background image

ZAWAŁ SERCA 

i UDAR MÓZGU: 

jak rozpoznać

 

i nie umrzeć

  

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

PIWO – nowe

 

ustalenia naukowe

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Tajniki witaminy D –

 

tego Ci lekarz nie powie

 

Numer 26 • czerwiec 2016 

Łukasz D. King 

 

 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-2-  

 

 

 

Przedstawiane treści mają charakter 

informacyjno-edukacyjny 

 

Wszelkie  informacje  na  tematy  przedstawiane  w  niniejszym  biuletynie 
odzwierciedlają wiedzę i poglądy autora, a więc NIE stanowią fachowej 
porady lekarskiej lub innego stosownego specjalisty. 

Mimo  dołożenia  wszelkich  starań,  aby  informacje  były  wiarygodne 

i sprawdzalne, nie ma gwarancji, że zadziałają tak samo u każdej osoby. 
Efekty mogą się różnić. 

Autor publikacji nie bierze odpowiedzialności, pośredniej ani bezpo-

średniej,  za  sposób  wykorzystania  i interpretowania  zawartych  tu  in-
formacji. 

Za podjęcie jakichkolwiek działań i skutków z tego wynikających od-

powiedzialna jest wyłącznie osoba je podejmująca. 

 

 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-3-  

BIULETYN 
ZDROWIA 

Lekcje o tym 

jak być zdrowym 

i wieść lepsze życie 

pod redakcją 

Łukasza D. Kinga 

« lukasz.king@mapazdrowia.pl » 

 

 

Drogi przyjacielu i subskrybencie! 

yć to życia najwyższy cel. Niestety miliony ludzi na świecie umie-
ra wcześnie, już w średnim wieku, z powodu zawału serca i uda-
ru  mózgu.  Dlatego  przyszedł  czas,  by  omówić  dwie  sprawy.  Po 

pierwsze:  jak  żyć,  by  jak  najbardziej  zmniejszyć  ryzyko  pojawienia  się 
udaru i zawału. Po drugie: po czym poznać objawy tych dwóch stanów 
chorobowych i co robić, gdy wystąpią. 

Temat  pierwszy  jest  niezmiernie  szeroki,  dlatego  zostawię  go  na 

później, może już na 27 numer. Teraz omówię temat drugi. 

Otóż  rozpoznawanie  udaru  i zawału  oraz  wiedza,  co  wtedy  robić, 

to  sprawy  nadzwyczaj  ważne,  bo  o  losie  człowieka  decydują  wtedy 
pierwsze  godziny

1,2

.  W związku z  tym  każdy,  kto wie,  jak szybko roz-

                                       

1

 A.I. Quershi i in., Time to hospital arrival, use of thrombolytics, and in-hospital outcomes in ischemic stroke

„Neurology” 2005, nr 64, s. 2115—2120. 

Ż

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-4-  

poznać zawał i udar — oraz co w takiej sytuacji robić — może uratować 
nie tylko swoje życie, ale i życie innego człowieka. Zwłaszcza że zawał 
i udar  od  dawna  są  pierwszą  przyczyną  przedwczesnych  zgonów  w 
Polsce i na świecie

3

, a przede wszystkim w Polsce i innych krajach euro-

pejskich. Ponadto zawał i udar to też częste przyczyny niepełnospraw-
ności

4 , 5

.  Dlatego  każdy  z  nas  powinien  umieć  rozpoznać  te  stany 

chorobowe i znać kroki postępowania. A są tylko trzy, ale o tym zaraz. 

Żeby  było  ciekawiej,  obok  objawów  i  postępowania  przywołam 

wyniki badania, w którym oceniono, czy ludzie z różnych krajów euro-
pejskich umieją rozpoznać zawał i udar oraz czy wiedzą, jak się zacho-
wać. Okazuje się niestety, że dla większości ludzi jest to abrakadabra. Po 
prostu zbytnio nie wiemy, jak wygląda zawał i udar… i nie wiemy, jak 
się  zachować,  gdy  widzimy  cierpiącego  człowieka,  który  w  rzeczywi-
stości znajduje się na krawędzi życia.  

W r. 2014 opisano wyniki pierwszego ogólnoeuropejskiego badania 

reprezentatywnego

6

,  w  którym  oceniono,  w  jakim  stopniu  ludzie  z 

dziewięciu  krajów  umieją  rozpoznać  zawał  serca  i  udar  mózgu  i  czy 
wiedzą, jak się  zachować —  czyli sprawnie  człowiekowi  pomóc.  Bada-

                                                                                                                               

2

 J.M. Wardlaw i in., Thrombolytic therapy with recombinant tissue plasminogen activator for acute ischemic 

stroke: Where do we go from here? A cumulative meta-analysis

, „Stroke” 2003, nr 34, s. 1437—1442. 

3

 World Health Organization, The top 10 causes of death [dostęp: 3 maja 2016]. Dostępny w World Wide 

Web: <www.who.int/mediacentre/factsheets/fs310/en/index.html> 

4

 C.J. Murray i A.D. Lopez, Mortality by cause for eight regions of the world: Global burden of disease study

„Lancet” 1997, nr 349, s. 1269—1276 

5

 WHO, Deaths from stroke. Cardiovascular disease atlas [dostęp: 3.03.2016]. Dostępny w World Wide 

Web: < www.who.int/cardiovascular_diseases/en/cvd_atlas_16_death_from_stroke.pdf> 

6

 J. Mata, R. Frank i G. Gigerenzer, Symptom recognition of heart attack and stroke in nine European coun-

tries: a representative survey

, „Health Expectations” 2014, nr 17 (3), s. 376-387. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-5-  

nie przeprowadzono w ośmiu krajach europejskich: Niemczech, Francji, 
Hiszpanii,  Austrii,  Polsce,  Włoszech,  Holandii,  UK  oraz  europejskiej 
części Rosji. Zacznijmy od zawału. 

Objaw nr 1: ból w klatce piersiowej.

 To jedyny objaw zawału, któ-

ry  rozpoznaje  większość  ludzi  we  wszystkich  krajach.  Polska  wypada 
dość dobrze, bo 83% ludzi rozpoznaje, że ból w klatce może świadczyć o 
zawale. Ale zważywszy, że ból w klatce jest głównym objawem zawału, 
to 100% ludzi powinno o tym wiedzieć, a nie 80 czy 90. Oto ogólna cha-
rakterystyka  tego  bólu:  pojawia  się  zwykle  pod  mostkiem,  bliżej  lewej 
strony  klatki  piersiowej,  bo  większa  część  serca  leży  właśnie  po  lewej. 
Ból ten jednak często promieniuje — sprawia wrażenie, jakby dążył do 
jakiegoś miejsca. I jest to drugi objaw. 

Objaw nr 2: ból  w lewej lub  prawej ręce.

 W Polsce ten częsty ob-

jaw  rozpoznaje  niepokojąco  mała  liczba  ludzi,  bo  tylko  20,1%.  Dla  po-
równania, w UK aż 72,4%. Ponownie — zważywszy, że to częsty objaw, 
powinno go rozpoznać co najmniej 90% Polaków, a nie 20. 

Objaw  nr  3:  raptowna  duszność. 

Duszność,  czyli  stan,  w  którym 

brak nam powietrza, jest utrudnione oddychanie. W Polsce 52,1% ludzi 
rozpoznaje,  że  duszność  to  objaw  zawału  serca.  Tu  Polska  nie  jest  na 
najgorszej pozycji na tle innych krajów, ale ponownie — połowa ludzi, 
którzy wiedzą, że duszność jest objawem zawału to i tak zbyt słaby wy-
nik. 

Objaw nr 4: panika i strach (przed śmiercią).

 To jedyny objaw, któ-

ry nie ma fizjologicznego wytłumaczenia. Serce to narząd kojarzony ze 
źródłem życia.  Dlatego gdy zaczyna nim targać ból wprost  nie do wy-
trzymania,  człowiek  zaczyna  panikować  ze  strachu,  że  może  się  stać 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-6-  

najgorsze. I tym bardziej ważna jest wtedy pomoc innych  ludzi. Strach 
powoduje bowiem, że człowiek przestaje trzeźwo myśleć, to znaczy — 
nie potrafi podjąć racjonalnych kroków, takich jak wezwanie pogotowia. 
Może to nawet nie przyjść do głowy. Tylko 17,9% Polaków rozpoznaje, 
że panika i strach to objaw zawału serca. Daje to nam czwarte miejsce w 
Europie,  ale  nie  ma  się  z  czego  cieszyć,  bo  wszystkie  kraje  wypadły 
marnie. 

Objaw nr 5: fala mdłości i zawroty głowy. 

Mdłości to uczucie, jakie 

poprzedza wymioty; jest nam po prostu niedobrze. Zawroty głowy zaś 
to  uczucie  utraty  równowagi,  czasem  połączone z  wrażeniem  wirowa-
nia otaczających przedmiotów. 17,5% ludzi rozpoznaje, że mdłości i za-
wroty głowy to objawy zawału serca. 

I to tyle, pięć objawów. Straszne jest, że aż 10% Polaków nie rozpo-

znaje ani jednego. To wynika najgorszy zaraz po Rosji, gdzie 11,5% lu-
dzi  nie  ma  bladego  pojęcia,  po  czym  rozpoznać  zawał.  W  badaniu 
uczestnicy mogli wskazać też na ból głowy jako objaw zawału. W Polsce 
na  ten  objaw  wskazało  10%  ludzi.  W Niemczech  12%.  W  Rosji  prawie 
20%. Błąd, bo ból głowy nie jest objawem zawału. Warto dodać, że po-
wszechnym objawem jest jeszcze ból brzucha. W Polsce tylko 3,7% ludzi 
o  tym  wie  —  najgorszy  wynik  w  Europie.  Według  badania,  o  którym 
cały czas mowa, najlepiej zawał rozpoznają Niemcy. Dalej w kolejności 
jest  Austria  i  UK,  potem  Holandia,  następnie  Francja.  Polska,  Rosja, 
Włochy i Hiszpania wypadają najgorzej. 

Przejdźmy  teraz  do  apopleksji,  czyli  udaru  mózgu.  Tu  wyniki  są 

jeszcze gorsze niż w wypadku zawału serca. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-7-  

Objaw nr 1:  niezrozumiała,  niewyraźna mowa. 

Tylko 36,2% Pola-

ków wie, że jest to objaw udaru mózgu. Gorzej od Polski wypadła tylko 
Hiszpania z wynikiem 27,4% 

Objaw nr 2: częściowy lub całkowity paraliż ciała.

 Paraliż to utrata 

siły mięśniowej, niemożność wykonywania jakichkolwiek ruchów pora-
żoną  częścią  ciała  spowodowana  uszkodzeniem  ośrodkowego  lub  ob-
wodowego  układu  nerwowego  wskutek  niedotlenienia.  Tylko  40,2% 
Polaków wie, że paraliż może oznaczać udar mózgu. Jest to niepokojąco 
mała ilość, bo paraliż należy do głównych objawów udaru. 

Objaw  nr  3:  asymetryczny  wyraz  twarzy.

  Tylko  19,4%  Polaków 

wie, że świadczyć może o udarze. Za Włochami jest to najgorszy wynik 
w Europie. W porównaniu do Polski, w Holandii aż 74,1% ludzi wie, że 
asymetryczny wyraz twarzy jest objawem udaru. 

Objaw nr 4: zawroty głowy. 

40% Polaków wie, że to objaw udaru. 

Wynik nienajgorszy w porównaniu do pozostałych krajów. 

Objaw nr 5: skłonność do przechylania ciała na jedną stronę. 

Tyl-

ko 17,4% Polaków wie, że może to świadczyć o udarze mózgu. Ponow-
nie to najgorszy wynik w Europie, zaraz za Włochami (16,9%). 

Objaw  nr  6:  dezorientacja.

  Warto  uściślić:  dezorientacja  to  utrata 

lub zaburzenie orientacji dotyczącej czasu, miejsca, sytuacji lub własnej 
osoby. Tylko 15% Polaków rozpoznaje ten objaw jako skutek udaru. Za 
Rosją (11,2%) to wynik najgorszy w Europie. 

Objaw nr 7: uczucie swędzenia. 15,2% 

Polaków rozpoznaje ten ob-

jaw jako skutek udaru. To trzeci najgorszy wynik w Europie, za Holan-
dią (3,2%) i Włochami (3,0%). 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-8-  

Objaw nr 8: odrętwienie. 

34% Polaków rozpoznaje odrętwienie ja-

ko skutek udaru mózgu. To wynik średni wśród badanych krajów. 

Objaw  nr  9:  osłabienie  ogólne.

  Tylko  7,2%  Polaków  rozpoznaje 

osłabienie  jako  skutek  udaru  mózgu.  Wynik  najgorszy  w  Europie  za 
Włochami (5,4%). 

Objaw nr 10: nagła utrata widzenia w jednym oku.

 15,3% Polaków 

potrafi rozpoznać, że to objaw udaru mózgu. Wynik znów słaby, gorzej 
wypadły tylko Włochy (7,9%) i Rosja (7,4%). 

Objaw nr 11: cieknąca ślina.

 11% Polaków rozpoznaje, że to objaw 

udaru mózgu. Gorzej wypadły Włochy (4,3%), Rosja (8,6%) i Hiszpania 
(7,9%). 

Objaw  nr  12:  problemy  z  jedzeniem.

  Tylko  3,2%  ludzi  wie,  że  to 

może być objaw udaru mózgu. Polska wypadła prawie najgorzej, gorsze 
były tylko Włochy z wynikiem 3,0%. 

Objaw nr 13: łzawienie.

 3,4% Polaków wie, że to objaw pojawiający 

się  podczas  udaru  mózgu.  Wynik  prawie  najgorszy  —  za  Włochami 
(0,8%) i Holandią (3,1%). 

Straszne  jest,  że  —  jak  pokazało  badanie  —  aż  27,6%  Polaków  nie 

potrafi  wskazać  na  ani  jeden  objaw  świadczący  o  udarze  mózgu!  Po-
nownie,  to  prawie  najgorszy  wynik  w  Europie,  gorzej  wypadły  tylko 
Włochy, gdzie aż 28,2% ludzi nie ma pojęcia, czym objawia się udar. Na 
domiar złego, ludzie z nadciśnieniem — o zwiększonym ryzyku wystą-
pienia udaru mózgu — nie potrafią lepiej rozpoznać objawów niż ludzie 
z normalnym ciśnieniem tętniczym :( 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-9-  

Zobaczmy  teraz,  co  należy  robić  w  przypadku  udaru  mózgu  lub 

zawału serca — oraz jaki procent ludzi by tak postąpiło. 

Działanie nr 1: wezwać pogotowie. 

Niby oczywiste… ale z badania 

wynika, że tak zrobiłoby tylko 66% Polaków. I jest to najlepszy wynik w 
Europie.  Trudno się z  niego  cieszyć,  bo 100%  ludzi  powinno wiedzieć, 
że  trzeba  wezwać  pogotowie.  To  jedyny  akceptowalny  wynik.  Dlacze-
go? Dlatego, że nie istnieją metody pierwszej pomocy przy zawale serca 
i udarze mózgu. Decydująca w takich stanach chorobowych jest szybka 
fachowa pomoc medyczna. Jedyne, co możemy sami zrobić, to rozluźnić 
krępujące  części  garderoby  (krawat,  koszulę,  pasek  u  spodni,  biusto-
nosz),  by  ułatwić  oddychanie.  Ponadto  możemy  starać  się  uspokoić 
osobę,  bo  —  ponownie  —  zawałowi  i  udarowi  towarzyszy  niepokój  i 
strach przed śmiercią, a są to emocje pogarszające stan osoby. Tak więc 
wiedza  o  tym,  że  trzeba  natychmiast  wezwać  pogotowie  jest  nadzwy-
czaj ważna. Dobrze, co jeszcze należy zrobić? 

Działanie nr 2: upewnić się, że osoba nie wstaje; pozostaje w po-

zycji  półsiedzącej  i  w  ten  sposób  oczekuje  (w  naszej  obecności)  na 
wezwaną karetkę.

 W razie udaru mózgu akceptowana jest również po-

zycja boczna ustalona, aby zapobiec w ten sposób możliwemu zapada-
niu  się  języka  lub  zachłyśnięciu  wymiocinami.  Że  tak  trzeba  zrobić  — 
czyli zabronić wstawania, chodzenia, właściwie jakiegokolwiek ruszania 
się — wie… tylko 31% Polaków! I to najgorszy wynik w Europie. Wszę-
dzie  indziej  ludzie  lepiej  wiedzą,  że  trzeba  przypilnować,  żeby  osoba 
pozostała w bezpiecznej pozycji. 

Działanie  nr  3:  dać  kilka  łyków  wody. 

Nawet,  gdyby  wszyscy w 

Polsce nosili przy sobie butelkę wody, to tylko 3% ludzi wiedziałoby, że 
należy  dać się  napić  osobie przechodzącej  zawał  lub  udar.  I ponownie 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-10-  

jest to prawie najgorszy wynik w Europie. Gorzej wypadła tylko Holan-
dia (z marnym 1%). 

I to wszystko. Tylko trzy kroki, trzy działania. Dodatkowo uspoka-

jamy osobę; powtarzamy jej, że karetka już jedzie i wszystko będzie do-
brze. Chociaż osoba poszkodowana ma trudności w komunikowaniu się 
i rozumieniu, musimy jej powtarzać, że karetka jedzie i wszystko będzie 
dobrze — dlatego, żeby czuła, że już ktoś się o nią zatroszczył i pozosta-
je tylko czekać. 

To wszystko.  Na  koniec  kilka  uwag.  W  średniowieczu  krążyło po-

wiedzenie, że powtarzanie jest matką nabywania wiedzy. Dlatego warto 
za  jakiś  czas  ponownie  przeczytać  ten  numer  biuletynu  i  odświeżyć 
wiedzę o zawale serca oraz udarze mózgu. 

Warto  te  informacje  przekazać  członkom  rodziny,  przyjaciołom  i 

znajomym.  Bo  pamiętajmy:  zawał  serca  i  udar  mózgu  to  stany  choro-
bowe,  które  pochłaniają  największą  liczbę  istnień  ludzkich  na  świecie. 
Dlatego wiedza, jak je szybko rozpoznać i jak reagować — to dosłownie 
wiedza ratująca życie; to bastion odpowiedzialności publicznej;  to a, b, 
c, które powinno leżeć na wierzchu każdego umysłu. Szczególnie Pola-
ków,  bo  kraj  nasz  w  Europie  wypada  marnie.  A  zauważmy  jedno:  w 
krajach, gdzie ludzie najgorzej rozpoznają objawy zawału serca i udaru 
mózgu,  czyli  w  Hiszpanii,  Polsce,  Włoszech  i  Rosji…  jest  również  naj-
większa śmiertelność z powodu choroby niedokrwiennej serca i choroby 
naczyń mózgowych — które prowadzą do zawałów i udarów. Przypa-
dek? Nie sądzę. To, że  ludzie nie umieją rozpoznać objawów  i zbytnio 
nie wiedzą, jak się zachować z pewnością przyczynia się do tej śmiertel-
ności. Przejdźmy do następnego tematu. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-11-  

PIWO — nowe ustalenia naukowe 

„Żadna istota — napisał Gilbert Chesterton — nie wynalazła rzeczy 

tak złej jak pijaństwo i tak dobrej jak alkohol”. Bo alkohol to miecz obo-
sieczny i trzeba się z nim obchodzić ostrożnie. W związku z alkoholem 
w tym miesiącu postanowiłem napisać o piwie, bo po pierwsze — pyta 
o  nie  wielu  czytelników,  po  drugie  —  pije  je  dużo  osób,  po  trzecie  — 
przez ostatnie dziesięciolecie zrobiono nad piwem wiele badań, na pod-
stawie których ustalono ciekawe fakty. Warto je poznać. 

Ludzie piją piwo od ponad 8000 lat. Od wieków ten pienisty napój 

jest elementem diety człowieka i ważną częścią wielu kultur. Służył jako 
źródło wody w czasach, gdy czystość wody była niepewna. „Na całym 
świecie jedynie woda i herbata są częściej spożywane niż piwo” — napi-
sano w  Biochemii Stryera

7

.  Piwo zawsze było nie tylko rozgrzewającym 

lub  orzeźwiającym  napojem,  ale  też  „płynnym  chlebem”  —  źródłem 
energii i napojem, który może poprawiać samopoczucie

8

I jak wspomniałem, przez ostatnie 10 lat nad piwem zrobiono wiele 

badań w kontekście zdrowia. Wiele z nich dowiodło, że piwo to nie tyl-
ko  napój  o  niskiej  zawartości  alkoholu,  skutecznie  gaszący  pragnienie. 
Opublikowane  dane wskazują,  że piwo zawiera  też  szereg składników 
odżywczych  aktywnych  biologicznie,  i  że jeśli  spożywane  jest  w  małej 
ilości i w sposób odpowiedzialny, to może być obojętną częścią zdrowej 
diety, w  sensie takim, że nie wywiera szkodliwego wpływu.  Jednakże, 
jak  każdy  napój  alkoholowy,  może  zawierać  kilka  substancji  o  poten-

                                       

7

 J.L. Tymoczko, J.M. Berg, L. Stryer, Biochemia. Krótki kurs, wyd. 2, Warszawa 2013, s. 525. 

8

 C.W. Bamforth, A brief history of beer. In: Proceedings of the 26th Convention of the Institute of Brewing, 

Asia-Pacific Section

, „Singapore” 2000, s. 5-12. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-12-  

cjalnie szkodliwym działaniu. Są to aminy biogenne, nitrozoaminy, pu-
ryny,  gluten  i  dwutlenek  siarki.  Substancje  te  mogą  czasami  wywołać 
pewne problemy, zwłaszcza u osób z nadwrażliwością na gluten. Dlate-
go przy omawiania piwa w kontekście zdrowia, kilka faktów szczegól-
nie  zasługuje  na  wyróżnienie,  to  znaczy:  najnowsza  wiedza  o 
korzyściach z  picia  piwa, znaczenie umiaru,  istotne różnice między pi-
wem  a  innymi  napojami  alkoholowymi  i  zawartość  potencjalnie  szko-
dliwych związków. To kwestie, które warto znać, a zatem zacznijmy od 
aktywnych biologicznie korzystnych związków w piwie. 

Piwo to złożony napój. Poza wodą, która stanowi ponad 90% skła-

du, zawiera około 800 związków organicznych i wiele z nich jest biolo-
gicznie  czynnych.  Ale  potencjalnie  korzystny  wpływ  na  organizm 
wynika  z  małej  ilości  alkoholu  i  obecności  witamin,  minerałów,  pier-
wiastków  śladowych,  fitoestrogenów  i  przeciwutleniaczy.  Głównymi 
witaminami w piwie są witaminy z grupy B. Liczne badania

9,10

 potwier-

dziły,  że  spożycie  piwa  w  małej  ilości  powoduje  istotne  zwiększenie 
tych witamin w organizmie

11

. Zależnie od rodzaju piwa, tiaminy jest do 

0,08 mg/L, ryboflawiny do 0,8 mg, niacyny 3-8 mg, witaminy B

6

 do 1,7 

mg, folianów 40-600 mg i biotyny 2-15 mg. W związku z minerałami w 
piwie, to najważniejszy jest potas, magnez i fosfor

12

. Potasu jest 200-600 

                                       

9

 M. Van der Gaag i in., Effect of consumption of red wine, spirits, and beer on serum homocysteine, „Lancet” 

2000, nr 355 (9214), s. 1522. 

10

 G. Mennen i in., Relation between homocysteine concentrations and the consumption of different types of al-

coholic beverages: the French Supplementation with Antioxidant Vitamins and Minerals Study

, „The Ameri-

can Journal of Clinical Nutrition” 2003, nr 78 (2), s. 334-338. 

11

 C. Bamforth, Nutritional aspects of beer-a review, „Nutrition Research” 2002, nr 22 (1), s. 227-237. 

12

 S. Buiatti, Beer composition: an overview [w:] Beer in health and disease prevention, red. V. Preedy, Lon-

don 2009, s. 213-222. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-13-  

mg/L, magnezu 60-250 mg, wapnia 20-160 mg. Pomijając wapń, to na-
prawdę spore ilości! Ponadto cynku jest 0,02-4,5 mg/L, a krzemu 40-120 
mg. Piwo zawiera też kwasy fenolowe i flawonoidy, głównie z jęczmie-
nia i chmielu. Wykryto aż 78 różnych związków fenolowych, w tym ko-
rzystnych prenyloflawonoidów, które występują prawie tylko w piwie. 

Dobrą  cechą  piwa  jest  pojemność  przeciwutleniająca.  Na  przykład 

ciemne  piwo  zmiata  wolne  rodniki  tylko  dwa  razy  gorzej  niż  herbata. 
Nie  może  się  jednak  równać  z  winem  czerwonym,  które  ma  cztero-
pięciokrotnie  silniejszą  aktywność  przeciwutleniającą.  Nawiasem  mó-
wiąc, jeśli mamy  ochotę  na  piwo,  to  dużo  lepiej wypić  ciemne,  prawie 
czarne,  bo  ono  zawiera  więcej  —  czasami  dużo  więcej  —  korzystnych 
składników. 

Ale  piwo,  jak  prawie  każdy  napój,  ma  substancje  o  potencjalnie 

szkodliwym działaniu: aminy biogenne, nitrozoaminy, puryny, gluten i 
dwutlenek siarki. Po kolei. Aminy biogenne są naturalnymi związkami 
szeroko występującymi w wielu produktach i napojach, na przykład w 
rybach, mięsie, serach, warzywach, winie i piwie. Są nam niezbędne, ale 
spożywane w nadmiarze mogą prowadzić do problemów zdrowotnych, 
między  innymi  bólu  głowy,  wahań  ciśnienia  krwi  i  wymiotów.  Na 
szczęście, żeby dostarczyć zbyt dużą ilość amin biogennych, trzeba wy-
pić naprawdę dużo piwa. 

Kolejną  grupą  potencjalnie  niekorzystnych  związków  są  nitrozoa-

miny. Międzynarodowa Agencja Badania Raka, która jest częścią Świa-
towej Organizacji Zdrowia, określiła nitrozoaminy zawarte w piwie jako 
związki  z  grupy  2A,  czyli  prawdopodobnie  o  działaniu  rakotwórczym 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-14-  

dla ludzi. Z kolei Unia Europejska oceniła je jako związki, które zakłada 
się, że są rakotwórcze, czyli kategoria 1B

13

. Przez długi czas uznawano, 

że  65%  dziennego  spożycia  nitrozoaminy  NDMA

14

 pochodziło  z  piwa. 

Jednakże — od r. 1980 zmieniono proces suszenia słodu jęczmiennego, 
w  skrócie:  bezpośrednie  suszenie  zamieniono  na  suszenie  niebezpo-
średnie,  polegające  na  ogrzewaniu  powietrza  parą  wodną  lub  gorącą 
wodą.  Dzięki  temu  znacznie  zmniejszono  zawartość  lotnych  nitrozoa-
min  w  piwie.  I  to  tak  bardzo,  że  badanie  próbek  138  piw  z  42  krajów 
zrobione w r. 2007

15

 dowiodło, że w prawie 80% piw  ilość nitrozoamin 

była  niewykrywalna  —  poniżej  0.1  μg/L.  Podobne  (dobre)  wyniki 
otrzymano  podczas  badania z  r.  2007

16

,  w  którym  ocenie  poddano  264 

różnych  piw  z  9  krajów.  Można  więc  stwierdzić  z  przekonaniem: 
umiarkowane picie piwa nie jest źródłem nitrozoamin w ilości, która by 
szkodliwie oddziaływała na zdrowie

17

 — czego nie można było powie-

dzieć o piwach produkowanych przed r. 1980. 

Innymi  związkami  potencjalnie  szkodliwymi  w  piwie  są  puryny. 

Dziś w sieci często straszy się purynami, bo przekształcają się do kwasu 
moczowego,  ten zaś  —  jeśli  jest w  nadmiarze  — jest  powiązany  z  dną 
moczanową  i  innymi  dolegliwościami.  Dlatego  większość  dietetyków 

                                       

13

 N.E. Selin, Environmental guidelines and regulations for nitramines: a policy summary, Massachusetts In-

stitute of Technology (MIT), Cambridge 2011, s. 21. 

14

 NDMA — 

N

-nitrozodimetyloaminy. 

15

 E.D. Baxter i in., Current incidence of N-nitrosodi-methylamine in beers worldwide, „Food Additives & 

Contaminants” 2007, nr 24 (8), s. 807-811. 

16

 S. Yurchenko i U. Moölder, N-nitrosodimethylamine analysis in Estonian beer using positive-ion chemical 

ionization with gas chromatography mass spectrometry

, „Food Chemistry” 2005, r 89 (3), s. 455-463. 

17

 National Toxicology Program—report on carcinogens, U.S. Department of Health and Human Services 

2011. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-15-  

poleca dietę ubogą w puryny pacjentom z dużym ryzykiem dny  lub in-
nych  rodzajów  zapalenia  stawów.  Ale  takie  postępowanie  rzadko  daje 
rezultaty, a to z prostego powodu. Otóż żeby kwas moczowy (powstają-
cy z puryn) stanowił ryzyko do rozwoju dny i innych rodzajów zapale-
nia  stawów,  jego  stężenie  musi  zwiększyć  się  we  krwi.  I sekret  polega 
na tym, że: 

„Pokarmowe źródła puryn przekształcane są do kwasu moczo-
wego w błonie śluzowej jelit”. [G. Meisenberg, W.H. Simmons, 
Principles of Medical Biochemistry, wyd. 3, USA 2012,s. 479] 

Inaczej mówiąc: puryny z jedzenia przekształcane są do kwasu mo-

czowego w jelitach. Kończą w kale i nie przedostają się do krwi. W kale 
kwas  moczowy  jest  dalej  rozkładany  przez  bakterie  jelitowe.  I  prawie 
wszystko  jest  usuwane  podczas  załatwiania  się.  „Prawie”  nie  robi  w 
tym wypadku różnicy. Bo gdyby z diety usunąć wszystkie puryny, czyli 
być na diecie bezpurynowej, stężenie kwasu moczowego we krwi obni-
żyłoby się tylko o 1 mg/dL

18

. A to oznacza, że spożywanie normalnych 

ilości puryn nie przyczynia się znacząco do zwiększenia kwasu moczo-
wego  we  krwi.  Jego  ilość  we  krwi  może  się  zwiększyć  z  innych  przy-
czyn,  głównie  niewydolności  nerek,  których  jednym  z  zadań  jest 
usuwanie  kwasu  moczowego.  W  przytaczanej  Biochemii  Meisenberga  i 
Simmonsa na s. 480 jest napisane: „Prawie wszystkie puryny […] w or-
ganizmie człowieka pochodzą z syntezy endogennej”. Puryny endogen-
ne to puryny powstające wewnątrz organizmu, a nie z diety. Czyli kwas 
moczowy powstający z puryn, który przyczynia się do rozwoju chorób 
układu  kostno-stawowego,  pochodzi  z nadmiernej  syntezy własnej  lub 

                                       

18

 G. Meisenberg, W.H. Simmons, Principles of Medical Biochemistry, wyd. 3, USA 2012,s. 479. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-16-  

zbyt wolnego usuwania przez nerki. Taka produkcja kwasu moczowego 
to  produkcja  wątrobowa

19

.  A  produkcja  kwasu  moczowego  z  puryn  z 

jedzenia  —  to  produkcja  jelitowa.  I  tylko  produkcja  wątrobowa  może 
zwiększyć stężenie kwasu moczowego we krwi, nigdy produkcja jelito-
wa (oprócz RNA z drożdży, to jedyny wyjątek). W związku z tym fakt, 
że w  piwie są  puryny,  praktycznie  jest nieważny  dla znakomitej więk-
szości ludzi. 

I wreszcie mamy dwa potencjalne alergeny, o których trzeba pamię-

tać. Jednym jest gluten, drugim dwutlenek siarki. 

Gluten jest najbardziej kłopotliwy dla ludzi z jego nietolerancją, czy-

li celiakią — chorobą trzewną. Choroba jest uwarunkowana genetycznie 
i  polega na  tym,  że  układ  odpornościowy  chorego nieprawidłowo  rea-
guje na obecność w organizmie grupy białek zbożowych zwanych ogól-
nie glutenem. Ale tak naprawdę chodzi o konkretne frakcje glutenu, bo 
pod parasolem słowa „gluten” kryje się kilkaset homologicznych białek 
(tychże  właśnie  „frakcji”).  Dla  ludzi  z  nietolerancją  najbardziej  kłopo-
tliwym  składnikiem  glutenu  są  prolaminy.  Jest  kilka  badań,  które 
sprawdzały  zawartość  prolamin  w  powszechnie  dostępnych  piwach. 
Według badania z 2011

20

,  piwo bezalkoholowe zawiera 

˂

5 mg glutenu 

na  litr.  Piwo  „lager”  —  3,9  do  12,3.  Piwo  „pale”  —  7,17  do  15,3.  Piwo 
„stout” — 18,9 do 21,3. Piwo pszeniczne — 98,2 do 145,8. Teraz tak, dla 
chorych na celiakię, według oficjalnych norm, spożycie więcej niż 20 mg 
glutenu na litr piwa powinno wywołać objawy. Dlatego można powie-

                                       

19

 D.R. Ferrier, Lippincott’s Illustrated Reviews: Biochemistry, wyd. 6, China 2014, s. 298. 

20

 L.J. Guerdrum i C.W. Bamforth, Levels of gliadin in commercial beers, „Food Chemistry” 2011, nr 129 

(4), s. 1783-1784. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-17-  

dzieć, że kłopotliwym piwem dla tej grupy chorych jest piwo pszenicz-
ne i piwo typu „stout”. Pozostałe piwa — powinny być bezpieczne. Dla 
osób,  które  nie  mają  celiakii,  czyli  nie  są  nadwrażliwe  na  gluten,  taka 
ilość glutenu absolutnie nie powinna stanowić problemu. 

I  ostatnim  związkiem  w  piwie  potencjalnie kłopotliwym  jest  dwu-

tlenek siarki. To powszechnie zaakceptowany dodatek, który służy jako 
konserwant w wielu produktach spożywczych. W piwie jest to pożąda-
ny związek, bo działa jako zmiatacz wolnych rodników, czyli przeciwu-
tleniacz  —  co  znaczy,  że  zapobiega  psuciu  się  piwa.  A  jeśli  chodzi  o 
bezpieczeństwo, to też są dobre wieści: ilość dwutlenku siarki, jaka jest 
w dzisiejszych piwach, nie stwarza ryzyka dla zdrowia. Taka ilość stwa-
rza  poważne  ryzyko tylko  dla nielicznych  osób,  które  mają nadwrażli-
wość na  siarczyny.  Prawo  europejskie  zabrania sprzedaży paczek  piw, 
w  których  jest  więcej  niż 20  mg siarczynów  na  kilogram  towaru  pako-
wanego w butelkach i 50 mg w przypadku beczek. Te poziomy są małe 
w  porównaniu  z  innymi  produktami  spożywczymi  konserwowanymi 
dwutlenkiem siarki. Dlatego — pomimo wielkiego spożycia piwa na ca-
łym  świecie  —  reakcje  alergiczne  wywołane  dwutlenkiem  siarki  są 
skrajnie rzadkie

21,22

W związku z powyższy można wysunąć ciekawe wnioski. Piwa w 

umiarkowanej ilości nie można uznać za produkt niezdrowy. Podobnie 
jak  wino,  piwo  od  starożytnych  czasów  kojarzono  z  pozytywnym 

                                       

21

 D. Lachenmeier i U. Nerlich, Evaluation of sulphite in beer and spirits after the new allergen labelling rules

„Brewing Science” 2006, nr 59 (7/8), s. 114-117. 

22

 S. Diel i in., Histamine in beer [w:] Beer in health and disease prevention, red. V. Preedy, London 2009, s. 

317-326. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-18-  

wpływem  na  organizm.  Dziś,  z  naukowego  punktu  widzenia,  wiemy, 
że wszystko zależy od ilości. Wiadomo na przykład, że niekontrolowa-
ne spożycie alkoholu — nieważne piwa, wina czy wódki — szkodzi za-
równo jednostce, jak społeczeństwu. Około 4,5% globalnego obciążenia 
chorobami  i  urazami można  przypisać nadmiernemu spożyciu alkoho-
lu;  jest  on  ponadto  czynnikiem  przyczynowym  w  rozwoju  ponad  60 
poważnych  chorób.  A  według  WHO  nadmierne  spożycie  jest  trzecim 
największym  czynnikiem  ryzyka  chorób  i  niepełnosprawności

23

.  Ale 

ponownie — to, jak piwo wpływa na zdrowie, zależy tylko od spożytej 
ilości. Pamiętajmy, oprócz wcześniej wymienionych potencjalnie nieko-
rzystnych substancji, najwięcej szkody może wyrządzić etanol, czyli al-
kohol  zawarty  w  piwie.  Ale  szkodliwość  etanolu  (czyli  potocznie: 
alkoholu) zależy tylko od dawki, o czym zaraz napiszę więcej. 

Właśnie, i w związku z powyższym stanowisko nauki jest ciekawe; 

otóż zajrzyjmy do najnowszego wydania Fizjologii Ganonga: 

„Stężenie frakcji HDL zwiększa się u osób […] które piją jeden 
lub dwa napoje alkoholowe dziennie […]”. [K.E. Barrett i in., 
Ganong’s Review of Medical Physiology, wyd. 25, USA 2016, s. 
30] 

Trochę dalej jest napisane:

 

„Umiarkowane spożycie alkoholu zmniejsza częstość występo-
wania zawału mięśnia sercowego […]”. 

                                       

23

 World Health Organization, Global status report on alcohol and health, WHO Library Cataloguing-in-

Publication Data, Geneva 2011. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-19-  

Oznacza  to,  że  krzywa  związku  między  spożyciem  alkoholu  a  za-

padalnością na  niektóre  choroby ma  kształt  litery „J”, to znaczy  — za-
chorowalność (a co za tym idzie — śmiertelność) jest trochę mniejsza u 
osób, które spożywają od czasu do czasu małą ilość alkoholu w porów-
naniu  z  abstynentami.  Ale  z  drugiej  strony  zachorowalność  jest  dużo 
większa, jeśli punkt przegięcia krzywej zostaje przekroczony, czyli jeśli 
alkoholu  się  nadużywa

24

.  Opisowo  trudno  to  sobie  wyobrazić,  dlatego 

oto, jak wygląda to w formie krzywej na wykresie: 

 

Jak  widać,  jeden-dwa  drinki  działają  korzystnie  na  śmiertelność  z 

powodu różnych chorób, między innymi choroby niedokrwiennej serca. 

                                       

24

 M. Grønbæk, The positive and negative health effects of alcohol- and the public health implication, „Journal 

of Internal Medicine” 2009, nr 265 (4), s. 407-420. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-20-  

Taki korzystny wpływ wynika z dwóch czynników. Po pierwsze z małej 
ilości  etanolu,  po  drugie  —  z  innych  składników  zawartych  w  danym 
napoju alkoholowym, w tym przypadku piwie

25,26

Wiem, że to może wydać się dziwne i niepoważne — mówienie, że 

małe ilości alkoholu korzystnie oddziałują na zdrowie. Ale co poradzę, 
tak  jest.  Ba,  jest  to  tak  dobrze  udowodnione,  że  poważne  książki  me-
dyczne o tym piszą: 

„Umiarkowane spożycie alkoholu określa się jako nie więcej 
niż jeden drink dziennie w przypadku kobiet i nie więcej niż 

dwa drinki dziennie w przypadku mężczyzn. Obecne badania 
wskazują, że takie umiarkowane spożycie alkoholu nie kłóci 
się ze zdrowym trybem życia i może nawet mieć korzystny 

wpływ na układ sercowo-naczyniowy”. [B.J. Cohen i K. Hull, 
Memmler’s The Human Body in Health and Disease, wyd. 13, 
China 2013, s. 470] 

„Alkohol […] przyjmowany w niewielkich ilościach [chodzi o 

jeden-dwa drinki — przyp. mój] może wywierać pewne ko-
rzystne następstwa, takie jak zmniejszenie częstości zawałów 
serca, udarów mózgu, kamicy pęcherzyka żółciowego, a być 

może również otępień pochodzenia naczyniowego i typu Al-
zheimera”. [M.A. Schuckit, Alkohol i alkoholizm [w:] Interna 
Harrisona
, red. nauk. A.S. Fauci i in., wyd. 3, t. 3, Lublin 
2009, s. 3006] 

                                       

25

 M. Van der Gaag i in., Effect of consumption of red wine, spirits, and beer on serum homocysteine, „Lan-

cet” 2000, nr 355 (92144), s. 1522. 

26

 S. Arranz i in., Wine, beer, alcohol and polyphenols on cardiovascular disease and cancer, „Nutrients” 2012, 

nr 4 (7), s. 759-781. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-21-  

„Umiarkowane spożywanie alkoholu może zmniejszyć ryzyko 

choroby wieńcowej, głównie wśród mężczyzn powyżej 45 roku 
życia i kobiet powyżej 55 roku. Umiarkowanie określa się jako 

nie więcej niż 340 ml piwa dziennie w przypadku kobiet i nie 
więcej niż dwa piwa po 340 ml dziennie w przypadku męż-
czyzn”. [G.J. Tortora i B. Derrickson, Principles of Anatomy & 
Physiology
, wyd. 13, USA 2012, s. 868]  

Zapamiętajmy zasadę: zawsze, kiedy książki naukowe piszą o moż-

liwych  korzystnych  efektach  z  małego  spożycia  alkoholu,  chodzi  o  1-2 
drinki w przypadku mężczyzn i maksymalnie 1 drink w przypadku ko-
biet niebędących w ciąży. Jak rozumieć 1 drink, skoro napojów alkoho-
lowych  jest  wiele?  Przytoczę  Internę  Harrisona,  t.  3,  s.  3006:  „W 
przybliżeniu można przyjąć, że 340 ml piwa, 115 ml niewzmocnionego 
wina i 43 ml (kieliszek) 40%-trunku, takiego jak whisky, gin lub wódka 
zawiera  po  około  10-15  g  etanolu”. Jak  wynika  z  licznych  badań,  takie 
ilości nie mają znaczenia  klinicznego (w sensie negatywnym) dla prze-
ciętnie zdrowej osoby. Hmm, tylko dlaczego kobiety bezpiecznie mogą 
wypić mniej alkoholu od mężczyzn? Dlatego, że kobiety mają mniej en-
zymu  o nazwie dehydrogenaza alkoholowa,  który usuwa z organizmu 
etanol. W związku z tym są bardziej podatne na zatrucie

27

. To tak ogól-

nie o alkoholu, wróćmy jednak do piwa jako takiego. 

Piwo a układ sercowo-naczyniowy. Główne składniki piwa korzyst-

nie wpływające na układ sercowo-naczyniowy to mała ilość etanolu, bo 
tylko  około  5%,  polifenole  oraz  wachlarz  minerałów  i  witamin.  Rodzi 
się jednak pytanie: co robi mała ilość etanolu, że korzysta na tym krąże-
nie?  Cóż,  to  pytanie  stało  się  dla  naukowców  złożonym  problemem, 

                                       

27

 K.S. Saladin, Anatomy & Physiology. The Unity of Form and Function, wyd. 6, New York 2012, s. 1028. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-22-  

który  ostatecznie  doczekał  się  rozwiązania.  Otóż  ustalono,  że  chodzi 
głównie  o  działanie  rozszerzające  naczynia  krwionośne,  co  jest  ważne 
dla  dobrego  krążenia.  A  ponadto,  jak  wykazano,  mała  ilość  alkoholu 
zwiększa stężenie  HDL  i  obniża  stężenie  LDL,  poprawiając w  ten  spo-
sób stosunek obu frakcji; dodatkowo mała ilość alkoholu obniża podat-
ność  frakcji  LDL  na  utlenianie  (w  wyniku  którego  frakcje  LDL  się 
utleniają, co jest złe). Za resztę korzystnego wpływu odpowiadają poli-
fenole

28,29

. Ale czy są konkretne badania, z których wynika, że polifenole 

konkretnie zawarte w piwie mogą działać korzystnie? Czy to jest tylko 
takie gadanie ogólnie o polifenolach? Owszem, są badania. Sprawdzano 
na  przykład stężenie  polifenoli  po  spożyciu  jednej  porcji  piwa.  U  osób 
takich  wykryto  kilka  korzystnych  zmian,  między  innymi  dowiedziono 
mniejszego  stężenia  markerów  zapalenia  w  surowicy  krwi

30

.  Taki  ko-

rzystny wpływ wynika nie tylko z obecności polifenoli w piwie, ale też z 
tego, że są one wyjątkowo dobrze w tej postaci wchłaniane. 

Inne składniki piwa cenne dla układu sercowo-naczyniowego to fo-

liany i witamina B

6

. Razem z witaminą B

12

 tworzą trio, które zmniejsza 

stężenie homocysteiny. Wiadomo, że homocysteina to niezależny czyn-
nik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych

31

. Pełni istotną funkcję w me-

chanizmie  powstawania  zakrzepicy.  Przynajmniej  kilka  badań 

                                       

28

 A. Piazzon i in., Characterization of phenolics content and antioxidant activity of different beer types

„Journal of Agricultural and Food Chemistry” 2010, nr 58 (19), s. 10677-10683. 

29

 J. Van Duynhoven i in., Metabolic fate of polyphenols in the human superorganism, „Proceedings of the 

National Academy of Sciences” 2011, nr 108 (1), s. 4531-4538. 

30

 G. Williamson i C. Manach, Bioavailability and bioefficacy of polyphenols in humans. II. Review of 93 in-

tervention studies

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2005, nr 81 (1), s. 2435-2555. 

31

 A.I. Gotlieb i A. Liu, Blood Vessels [w:] Rubin’s Pathology. Clinicopathologic Foundations of Medicine, red. 

nauk. D.S. Strayer i E. Rubin, wyd. 7, China 2015, s. 595. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-23-  

wykazało,  że  stężenie  homocysteiny  jest  znacznie  niższe  u  osób,  które 
od  czasu  do  czasu wypijają  piwo

32,33,34

.  Zarówno  B

6

,  jak  foliany  są klu-

czowymi  witaminami  w  enzymatycznej  konwersji  homocysteiny.  Spo-
życie  małych  ilości  piwa,  mimo  że  to  napój  alkoholowy,  zwiększa 
stężenie  tych  witamin  w  organizmie.  I  jeśli  osoba  pijąca  czasami  piwo 
nie dostarcza zbytnio tych witamin z innych źródeł, to piwo przyczynia 
się do pokrycia zapotrzebowania… a co za tym idzie — wpływu na stę-
żenie homocysteiny. 

Piwo a rak.  Według  obecnej  wiedzy  naukowej  zostało  przyjęte,  że 

umiarkowane  spożycie  piwa  nie  ma  niekorzystnego  wpływu  pod  tym 
względem

35,36

Piwo  a  osteoporoza.  Powiązanie  między  spożyciem  alkoholu  a 

zdrowiem  układu  kostnego,  podobnie  jak  w  przypadku  układu  serco-
wo-naczyniowego,  ma  kształt  litery  „J”.  Dowody  w  literaturze  nauko-
wej  wskazują,  że  zbyt  duże  spożycie  ma  poważne  konsekwencje, 
głównie  w  postaci  większej  częstości  złamań,  tak  u  kobiet,  jak  męż-
czyzn.  Ale  małe  spożycie  może  być  korzystne  w  niektórych  popula-
cjach.  Na  przykład  u  kobiet  po  menopauzie  i  mężczyzn  w  podeszłym 

                                       

32

 G. Mennen i in., Relation between homocysteine concentrations and the consumption of different types of al-

coholic beverages…

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2003, nr 78 (2), s. 334-338. 

33

 M. Cravo i in., Hyperhomocysteinemia in chronic alcoholism: correlation with folate, vitamin B12 and B6 

status

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 1996, nr 63 (2), s. 220-224. 

34

 V. Ganji i M. Kafai, Demographic, health, lifestyle and blood vitamin determinants of serum total homocyste-

ine concentrations…

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2003, nr 77 (4), s. 826-833. 

35

 S. Milligan i in., Oestrogenic activity of the hop phyto-oestrogen, 8- prenylnaringenin, „Reproduction” 

2002, nr 123 (2), s. 235-242. 

36

 J. Stevens i J. Page, Xanthohumol and related prenylfl avonoids from hops and beer: to your good health!

„Phytochemistry” 2004, nr 65 (10), s. 1317-1330. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-24-  

wieku umiarkowane spożycie, na przykład piwo co jakiś czas lub lamp-
ka wina  do kolacji,  jest powiązane z większą masą kostną i mniejszym 
spadkiem  gęstości  mineralnej  w  porównaniu  do  abstynentów

37,38,39,40

Wyjaśnienie?  Mała  ilość  etanolu,  od  czasu  do  czasu,  nie  nawykowo,  z 
zachowaniem  odpowiedzialności,  pełnej  świadomości  —  pobudza  wy-
dzielanie kalcytoniny, hormonu, który reguluje gospodarkę wapniowo-
fosforanową  i  zapewnia  prawidłowy  rozwój  układu  kostnego.  Takie 
działanie  potwierdzono  u  ludzi  w  podeszłym  wieku,  ale  nie  ma  osta-
tecznego wniosku w przypadku osób poniżej 50 roku życia. Uwaga: naj-
lepiej  ewentualny  korzystny  wpływ  na  układ  kostny  wykazuje  wino  i 
piwo  (oczywiście  w  małej  ilości,  to  należy  podkreślać  grubą  linią),  bo 
napoje te oprócz małej  ilości etanolu zawierają inne korzystne związki, 
zwłaszcza  fitoestrogeny  i  krzem  (piwo).  Fitoestrogeny  pobudzają  wy-
dzielanie kalcytoniny, które równoważą czynność osteoblastów i osteo-
klastów.  Krzem  z  kolei  jest  niezbędnym  minerałem  w  budowie  tkanki 
kostnej,  ale  trzeba  dodać,  że  znajduje  się  we  wszystkich  tkankach, 
głównie  w  kościach  właśnie,  a  ponadto  w  skórze,  włosach,  tętnicach  i 
paznokciach.  Dodatkowo  pobudza  on  syntezę kolagenu  typu  I, popra-
wia  wbudowywanie  wapnia  w  kościach  i  w  pewnym  stopniu  chroni 
przed  działaniem  aluminium  pochodzącego  ze  środowiska  (nieczyste 

                                       

37

 K.J. Mukamal i in., Alcohol consumption, bone density, and hip fracture among older adults: the cardiovas-

cular health study

, „Osteoporosis International” 2007, nr 18 (5), s. 593-602. 

38

 K. Berg i in., Association between alcohol consumption and both osteoporotic fracture and bone density

„American Journal of Medicine” 2008, nr 121 (5), s. 406-418. 

39

 J. Marrone i in., Moderate alcohol intake lowers biochemical markers of bone turnover in postmenopausal 

women

, „Menopause” 2012, nr 19 (9), s. 974-979. 

40

 J. Sommer i in., Alcohol consumption and bone mineral density in elderly women, „Public Health Nutri-

tion” 2012, nr 16 (4), s. 704-712. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-25-  

powietrze,  kosmetyki,  chemia  gospodarcza  itd.).  Tu  warto  dodać: 
wchłanianie  krzemu  zależy  od  jego  postaci.  Banany  na  przykład  mają 
5,4  mg krzemu  na  100  gramów,  ale  jest to  krzem wysoce  spolimeryzo-
wany,  czyli  słabo  wchłaniany,  bo  tylko  w  5%.  Z  kolei  najlepiej  wchła-
nianą postacią krzemu jest kwas ortokrzemowy… i głównie taki właśnie 
znajduje się w piwie. Przyswaja się w ponad 50%

41

. Piwo, ponieważ za-

wiera ono dużo krzemu w tej dobrze wchłanianej postaci, uważa się za 
główne  źródło  niezbędnego  krzemu  w  zachodniej  diecie

42

.  Dostępne 

piwa mają 6,4 do 56,5 mg krzemu na litr

43

Piwo  a  kamica  żółciowa  i  nerkowa.  Częste  i  bolesne  choroby.  Za-

chodzi  ryzyko,  że  piwo,  z  powodu  wpływu  diuretycznego,  może  spo-
wodować odwodnienie i przez to stanowić czynnik ryzyka w kamicach. 
Ale kilka epidemiologicznych badań wskazuje, że u osób z umiarkowa-
nym  spożyciem  alkoholu  owo  ryzyko  jest  mniejsze

44,45

.  Ba,  w  dobrym 

badaniu  z  r.  2013

46

,  w  którym  udział  wzięło  194 095  osób,  naukowcy 

przez 8  lat analizowali powiązanie między spożyciem różnego rodzaju 
napojów  a  kamicą  nerkową.  Osoby  pijące  kawę  miały  o  26%  mniejsze 

                                       

41

 R. Jugdaohsingh, Silicon and bone health, „The Journal of Nutrition Health and Aging” 2007, nr 11 (2), 

s. 99-110. 

42

 Tenże i in., Dietary silicon intake and absorption, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2002, nr 

75 (5), s. 887-893. 

43

 T. Casey i C. Bamforth, Silicon in beer and brewing, „Journal of the Science of Food and Agriculture” 

2010, nr 90 (5), s. 784-788. 

44

 A. Cuevas i in., Diet as a risk factor for cholesterol gallstone disease, „The Journal of the American Col-

lege of Nutrition” 2004, nr 23 (3), s. 187-196. 

45

 M. Leitzmann  i in., Alcohol consumption in relation to risk of cholecystectomy in women, „The American 

Journal of Clinical Nutrition” 2003, nr 78 (2), s. 339-347. 

46

 P. Ferraro i in., Soda and other beverages and the risk of kidney stones, „Clinical Journal of the American 

Society of Nephrology” 2013, nr 8 (8), s. 1389-1395. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-26-  

ryzyko  wystąpienia  kamicy…  osoby  pijące  herbatę  —  o11%  mniejsze 
ryzyko…  osoby  pijące  czerwone  wino  —  o  33%  mniejsze  ryzyko…  ale 
najwyższe zmniejszenie ryzyka było u osób pijących od czasu do czasu 
piwo  —  aż  41%.  Naukowcy  podają  biochemiczne  podstawy  takiego 
wpływu różnych napojów, nie będę się jedna na ten temat rozwodził. 

A czy są osoby, które nie mogą spożywać alkoholu — w postaci pi-

wa, wina itd. — w żadnej ilości? Owszem, są. Chodzi o osoby wrażliwe 
na  etanol,  czyli  alkohol.  Tego,  że  nasz  organizm  nie  toleruje  alkoholu, 
dowiadujemy  się  przeważnie  tylko  w  jeden  sposób:  wypijemy  drinka 
czy dwa i pojawiają się objawy. Jakie? Przytoczę Biochemię Stryera: 

„U osób tych [z nadwrażliwością na etanol, czyli alkohol — 
przyp. mój] twarz zaczyna błyszczeć i następuje przyspieszona 
praca serca (częstoskurcz) po przyjęciu nawet niewielkiej ilo-

ści alkoholu”. [J.L. Tymoczko, J.M. Berg, L. Stryer, Bioche-
mia. Krótki kurs
, wyd. 2, Warszawa 2013, s. 119] 

Chodzi o to, że większość ludzi ma dwie formy enzymu (dehydro-

genazy aldehydu octowego), który metabolizuje etanol z napoju alkoho-
lowego. U osób wrażliwych jedna z form tego enzymu, to znaczy enzym 
mitochondrialny,  jest  mniej  aktywna.  To  powoduje,  że  metabolizm  al-
koholu  jest  naruszony,  przez  co  nadmiar  aldehydu  octowego  (który 
powstał z wypitego etanolu) trafia do krwi i wywołuje opisane w przy-
toczeniu objawy. 

A czy piwo nawadnia, skoro 90% jego składu to woda? Zależnie od 

spożytej  ilości,  piwo  działa  raczej  moczopędnie  —  zwiększa  wydziela-
nie  się  moczu.  Dlaczego?  Dlatego,  że  alkohol  w  nim  zawarty,  chociaż 
nie ma go wiele,  może  zmniejszać wydzielanie wazopresyny.  A  to po-
woduje,  że  zwiększa  się  utrata  wolnej  wody  przez  nerki  —  informuje 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-27-  

Introduction  to  Human  Physiology 

na  s.  567.  Przeważnie  jednak  więcej 

wody  jest  z  organizmu  usuwane,  niż  spożywane  z  napojem  alkoholo-
wym.  Dlatego  niedługo  po  wypiciu  piwa  może  się  pojawić  potrzeba 
oddania moczu. Jeśli tak się stanie, jest to sygnał, że warto wypić kilka 
łyków wody, by wyrównać stratę. 

Warto też wiedzieć, że każdy alkohol, podobnie jak kofeina z kawy, 

zwiększa  wydzielanie  się  bardzo  kwaśnego  soku  żołądkowego

47

.  Po-

tocznie mówiąc — zakwasza żołądek, mimo że nie ma w nim jedzenia 
do  strawienia.  A to  oznacza,  że  niepotrzebnie  wydziela  się  spora  ilość 
kwasu. Dla osób zdrowych na krótką metę nie stanowi to kłopotu. Ale 
dla osób z owrzodzeniem żołądka lub innymi patologicznymi zmianami 
— tak. Powinny takie osoby unikać piwa i kawy na czczo, bo za każdym 
razem będzie dochodzić do podrażniania tkanek wyściełających żołądek 
i dwunastnicę. Z drugiej strony informację tę można użyć strategicznie. 
Skoro wiemy, że za pół godziny będziemy robić śniadanie lub inny po-
siłek,  to 15 minut przed możemy sobie wypić kawę. W przypadku na-
poju  alkoholowego  to  inna  sprawa;  jeśli  już,  to  raczej  tylko  przed 
kolacją, bo kto pije w biały dzień? Z ciekawostek: napoje alkoholowe o 
małej  zawartości  etanolu,  czyli  niskoprocentowe,  pobudzają  wydziela-
nie soku żołądkowego bardziej niż napoje wysokoprocentowe

48

Co jeszcze warto wiedzieć: żadne jedzenie lub napój nie jest wchła-

niany  do  krwi  przez  ściany  żołądka…  z  wyjątkiem  alkoholu  i  aspiry-
ny

49

.  Alkohol  (etanol)  rozpuszcza  się  w  tłuszczach,  dlatego  może 

                                       

47

 L. Sherwod, Introduction to Human Physiology, wyd. 8, China 2013, s. 633. 

48

 R.A. Rhoades, D.R. Bell, Medical Physiology. Principles for Clinical Medicine, wyd. 4, China 2013, s. 510. 

49

 L. Sherwod, Introduction to Human Physiology, wyd. 8, China 2013, s. 635. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-28-  

przenikać  przez  tłuszczowe  błony  komórek  nabłonkowych,  które  wy-
ściełają  żołądek,  a  następnie  wniknąć  do  krwi  przez  podśluzówkowe 
naczynia  włosowate.  Jednakże:  wchłanianie  alkoholu  przez  błonę  ślu-
zową jelita  cienkiego jest  dużo  szybsze niż w żołądku.  Dlatego wypity 
(w postaci piwa i innych napojów) na pusty żołądek, dużo szybciej po-
woduje  swoje  efekty,  niż  wypity  po  posiłku.  Obecność  w  żołądku  je-
dzenia powoduje, że alkohol dłużej pozostaje w żołądku, skąd wchłania 
się  wolniej.  W związku  z  tym  na  przykład  lampka  wina  lepsza  jest  do 
kolacji  niż  poza  posiłkiem.  Dodatkowo  skorzystamy  na  tym,  że  wino 
(lub piwo) pobudzi wydzielanie soku żołądkowego, a co za tym idzie — 
wpłynie korzystnie na proces chemicznego trawienia. 

Tu warto zaznaczyć, że częste spożywanie alkoholu na pusty żołą-

dek — chodzi o okres nawet przynajmniej kilku lat — może ostatecznie 
doprowadzić  do przerwania (pęknięcia) bariery, jaką jest śluzówka żo-
łądka

50

. Etanol działa bowiem na śluzówkę drażniąco. Kiedy tak się sta-

nie, kwasy żołądkowe i pepsyna przenikają do błony śluzowej  i tkanki 
podśluzówkowej,  co  prowadzi  do  poważnych  następstw.  Następuje 
rozpad powierzchni tej błony,  czyli po prostu rozwija się wrzód,  który 
stopniowo się powiększa. Jeśli nic się z tym nie robi, dochodzi do znisz-
czenia  nie  tylko  błony  śluzowej,  ale  i  całej  ściany  żołądka  w  ognisku. 
Nazywa się to perforacją ściany żołądka — po prostu dziurą w żołądku. 
Silne kwasy mogą wydostać się wtedy z żołądka do jamy brzusznej. Le-
piej nie mówić, czym to grozi. Dlatego mój wniosek, do którego dosze-
dłem na podstawie fizjologii człowieka, jest taki. Po pierwsze, alkoholu 
nigdy nie wolno spożywać w nadmiarze, jeśli nam zdrowie miłe. Żołą-

                                       

50

 Tamże, s. 636. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-29-  

dek  to  tylko  jeden  narząd,  który  na  tym  cierpi;  w  rzeczywistości  nad-
miar alkoholu (powyżej 2 drinków dla mężczyzn i 1 dla kobiet niebędą-
cych w ciąży) uszkadza wszystkie narządy i tkanki — bez wyjątku. Po 
drugie,  jeśli  już  pijemy  małą  ilość,  potencjalnie  nawet  korzystną  dla 
zdrowia, to na pewno lepiej do posiłku niż na pusty żołądek. Dotyczy to 
rzecz  jasna  wina…  ale  również  piwa,  a  zwłaszcza  mocniejszych  trun-
ków. Nawet w poważnych książkach naukowych mamy tak napisane: 

„[…] alkohol nie powinien być spożywany, jeśli nic się ciągu 
ostatniej godziny nie jadło”. [D.C. Rizzo, Fundamentals of 
Anatomy and Physiology
, wyd. 4, USA 2016, s. 388] 

Najlepiej, jak ten  posiłek będzie zawierał naturalne tłuszcze — po-

chodzenia roślinnego (na przykład z orzechów, oliwy z oliwek, awoka-
do)  lub  zwierzęcego  (na  przykład  z  jajek,  śmietany,  masła,  mięsa).  Po 
takim  posiłku  spożycie  alkoholu  „jest  najzdrowsze”,  jeśli  mogę  tak  to 
ująć — w sensie tym, że powoduje najwolniejsze uwalnianie etanolu do 
krwi

51

, a więc enzymy wątrobowe mają mniej pracy z rozłożeniem eta-

nolu i usunięciem  go. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, 
żeby alkohol spożywać tylko do posiłku, a nie na pusty żołądek, jest… 
zresztą, może lepiej przytoczę książkę naukową: 

„Co ciekawe, spożycie małej ilości piwa, wina lub ginu pod-

czas posiłku poprawia wykorzystanie przez organizm insuliny. 
To znaczy, pomaga obniżyć stężenie glukozy bez zwiększania 
wydzielania insuliny. Korzyść z tego jest oczywista, gdyż — 

mimo że skok glukozy naturalnie następuje po posiłku — to 
zbyt długo utrzymujące się podwyższone stężenie glukozy mo-

                                       

51

 J. Michael, Fundamentals of Medical Physiology, India 2011, s. 430. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-30-  

że zwiększyć ryzyko cukrzycy i chorób układu sercowo-
naczyniowego”. [E.N. Marieb, K. Hoehn, Human Anatomy & 
Physiology
, wyd. 9, USA 2013, s. 933] 

Wątroba  przeciętnego,  zdrowego  człowieka  może  bezpiecznie  me-

tabolizować 7 do maksymalnie 14 g czystego alkoholu, czyli etanolu w 
ciągu jednej godziny

52

. Ilość taka odpowiada ok. 410 ml piwa 4,5%; 150 

ml wina 12% i 45 ml wódki 40%. Jeśli napoje alkoholowe spożywane są 
w  szybszym  tempie,  etanol  gromadzi  się  w  krwi  krążącej  i  ujemnie 
wpływa na wiele komórek, zwłaszcza mózgowych

53

, bo enzymy wątro-

bowe  nie  nadążają  z  rozkładaniem  etanolu.  To  znaczy,  że  w  ciągu  go-
dziny nie  można  wypijać więcej  niż  kieliszek wódki,  średnie piwo  lub 
lampka wina. Wypijanie większej ilości zaczyna niszczyć enzymy w wą-
trobie, a co za tym idzie — funkcje wątroby

54

. Im dłużej kontynuuje się 

spożywanie alkoholu w tempie szybszym niż enzymy mogą temu spro-
stać,  tym  więcej  komórek wątrobowych  nieodwracalnie ginie. Trzyma-
nie się tej zasady zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, jeśli chodzi o 
spożywanie jakiegokolwiek alkoholu. 

Dobrze, to na koniec: skoro, jak wykazują badania, alkohol w małej 

ilości może mieć — i ogólnie biorąc ma — korzystny wpływ na zdrowie, 
to czy zatem można małe ilości polecić, aby mieć te korzyści zdrowotne? 
Przytoczę książkę o fizjologii: 

„Chociaż w małej ilości alkohol wykazuje korzystne działanie, 
to z powodu tego, że w nadmierne ilości jest silnie toksyczny i 

                                       

52

 B.J. Cohen i K. Hull, Memmler’s The Human Body in Health and Disease, wyd. 13, China 2013, s. 470. 

53

 Tamże. 

54

 C. Starr, C.A. Evers, L. Starr, Biology. Concepts and Applications, wyd. 9, USA 2015, s. 94. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-31-  

istnieje ryzyko rozwinięcia się uzależnienia — lekarze nie za-
lecają pacjentom nawet umiarkowanego spożywania”. [E.P. 
Widmaier, H. Raff i K.T. Strang, Vander’s Human Physiology. 
The Mechanisms of Body Function
, wyd. 13, USA 2014, s. 426]  

Ogólnie  mówiąc,  badania  wskazują,  że  nadmierne  spożycie  piwa 

szkodzi, ale umiarkowane i odpowiedzialne spożycie — może mieć do-
bry wpływ na niektóre układy narządowe. Trzeba też jednak zaznaczyć, 
że  jest  dużo  badań,  w  których  nie  dało  się  dojść  do  jednoznacznych 
wniosków  i  stwierdzono,  że  wpływ  (w  umiarkowanych  ilościach)  jest 
bliżej  obojętnego  niż  korzystny.  A  to  dlatego,  że  wszystko  zależy  od 
stanu  odżywienia  człowieka.  Jeśli  ktoś  ma  niedobór  krzemu  i  wypije 
czasami  piwo,  będzie  ono  istotnym  uzupełnieniem  tego  minerału.  Po-
dobnie z potasem i innymi składnikami. Z drugiej strony trzeba dodać, 
że  piwo ma naprawdę wiele składników ważnych  dla zdrowia organi-
zmu  i  bardzo  mało  alkoholu,  dlatego  jest  jednym  z  bezpieczniejszych 
napojów  alkoholowych,  zaraz  obok  wina  czerwonego.  Ja  jednak  szalę 
oceny  spożycia  piwa  przechylę  na  stronę  taką:  w  umiarkowanej  ilości 
nie ma ujemnego wpływu na zdrowie. Czuję, że taka  ostateczna  ocena 
jest bardziej odpowiedzialna, niż gdybym miał stwierdzić, że w umiar-
kowanej ilości piwo jest prozdrowotne. 

Tajniki witaminy D: tego 

Ci lekarz nie powie  

Niedobór  witaminy  D  jak  kosmos  nie  ma  granic.  Dotyka  ludzi  w 

każdym  wieku,  obu  płci  i  na  całym  świecie.  Jest  częsty  w  Europie,  ale 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-32-  

waha się w poszczególnych krajach europejskich

55

. Jest też częsty w Sta-

nach,  na  Bliskim  Wschodzie,  w  Indiach,  Chinach  i  Japonii

56

.  Niedobór 

witaminy  D  jest  właściwie  tak  częsty,  że  naukowcy  mówią  otwarcie: 
„Mamy do czynienia z pandemią”

57,58,59

Pierwsza wzmianka  o objawach niedoboru u Polaków pojawiła się 

w r. 1822. Jędrzej Śniadecki opublikował wtedy obserwacje kliniczne, że 
dzieci z Warszawy mają mały  kontakt ze  Słońcem i dlatego chorują na 
krzywicę

60

Jak jest dziś? Biochemia Stryera z r. 2013 informuje, że „(…) niedobór 

witaminy D jest znacznie częściej spotkany, niż przypuszczano”

61

Inter-

na Harrisona

 z r. 2009 podaje wprost: „(…) niedobór witaminy D wystę-

puje  na  terenie  całych  Stanów  Zjednoczonych”

62

.  A  te  słowa  z 

najnowszej Biochemii Harpera szczególnie warto znać… 

                                       

55

 P. Lips, Vitamin D status and nutrition in Europe and Asia, „Journal of Steroid Biochemistry and Mo-

lecular Biology” 2007, nr 103, s. 620-625. 

56

 M. Holick i T. Chen, Vitamin D deficiency: a worldwide problem with health consequences, „American 

Journal of Clinical Nutrition” 2008, nr 87, s. 1080S-1086S. 

57

 M.F. Holick, Sunlight and vitamin D for bone health and prevention of autoimmune diseases, cancers, and 

cardiovascular disease

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2004, nr 80, s. 1678S-1688. 

58

 S.A. Stechschulte  i in., Vitamin D: bone and beyond, rationale and recommendations for supplementation

„The American Journal of Medicine” 2009, nr 122 (9), s. 793-802. 

59

 A. Mithal i in., Global vitamin D status and determinants of hypovitaminosis D, „Osteoporosis Interna-

tional” 2009, nr 20 (11), s. 1807-1820. 

60

 W. Mozolowski, Jędrzej Śniadecki (1768—1838) on the cure of rickets, „Nature” 1939, nr 143, s. 121-124. 

61

 J.L. Tymoczko, J.M. Berg, L. Stryer, Biochemia. Krótki kurs, Warszawa 2013, s. 549. 

62

 F.R. Bringhurst i in., Metabolizm kości i składników mineralnych w stanie zdrowia i w chorobach [w:] Inter-

na Harrisona

, red. nauk. A.S. Fauci i in., wyd. 3, t. 3, Lublin 2009, s. 2625. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-33-  

„Jest coraz więcej dowodów, że wyższe stężenie witaminy D 
we krwi działa ochronnie przed różnymi nowotworami, między 
innymi prostaty i jelita grubego.

 

Działa ponadto ochronnie 

przed stanem przedcukrzycowym i zespołem metabolicznym. 
Pożądane poziomy spożycia mogą być znacznie wyższe niż się 
obecnie zaleca, i z całą pewnością nie można takiego zapo-
trzebowania pokryć 

z żywności niewzbogacanej”. [D.A. Bender, Micronutrients: 
Vitamins & Minerals
 [w:] Harper’s Biochemistry, red. nauk. 
V.W. Rodwell i in., wyd. 30, USA 2015, s. 553] 

Jeśli chodzi o Polskę: 

„Badania epidemiologiczne pokazują, że z powodu położenia 

geograficznego ponad 90% Polaków ma niedobory witaminy 
D”. [K. Duszyńska-Polus, Witamina D — działanie, niedobory i 
suplementacja u pacjentów różnym wieku
, Września 2015] 

Ściśle biorąc w naszej strefie geograficznej synteza skórna zachodzi 

od  kwietnia  do  września

63

.  Trzeba  zapewnić  15-minutową  ekspozycję 

na  słońce  18%  powierzchni  ciała  (czyli  odsłonięte  przedramiona  i  czę-
ściowo  nogi)  między  godziną  10.00  a  15.00  bez  stosowania  filtrów 
ochronnych

64

.  W  pozostałych  miesiącach  —  od  października  do  marca 

— synteza skórna praktycznie nie zachodzi. 

Źródła naukowe informują, że niepokojący jest wysoki odsetek nie-

doborów  witaminy  D  we  wszystkich  grupach  wiekowych  w  polskiej 

                                       

63

 M.F. Holick, Vitamin D deficiency, „The New England Journal of Medicine” 2007 nr 357, s. 266-281. 

64

 A.R. Webb, Z. Kline i M.F. Holick, Influence of season and latitude on the coetaneous synthesis of vitamin 

D3 in human skin

, „The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism” 1988, nr 67, s. 373-378. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-34-  

populacji

65,66

.  Przyczynia  się  do  tego  nie  tylko  mała  ilość  UV-B,  ale  też 

mała  zawartość  witaminy  D  w  jedzeniu.  W  polskich  produktach  żyw-
nościowych wygląda to tak. W żółtku jajka — 54 j.m. / żółtko, w serze 
żółtym — 7,6-28 j.m. / 100 g, w pokarmie kobiecym — 1,5-8 j.m. / 100 
ml, w mleku krowim — 0,4-1,2 j.m. / 100 ml, w kaszce mleczno-ryżowej 
lub mleczno-zbożowej  —  160-480  j.m.  / 100  g,  w mleku początkowym 
—  40-50  j.m.  /  100  ml,  w  mleku  następnym  —  40-80  j.m.  /  100  ml,  w 
mleku modyfikowanym > 1 r.ż. — 70-80 j.m. / 100 ml. Najwięcej wita-
miny  D  jest  w  tłustych  rybach,  ale  tych  nie  jemy  zbyt  dużo,  pomijając 
fakt,  że  ryby  są  dość  zanieczyszczone.  Węgorz  świeży  ma  1200  j.m., 
śledź marynowany 480 j.m., śledź w oleju ponad 800 j.m., gotowany lub 
pieczony  łosoś  540  j.m.,  a  ryba  z  puszki  (tuńczyk,  sardynki)  około  200 
j.m.  W  sumie  nasza  dieta  w  połączeniu  z  syntezą  skórną  nie  pokrywa 
dziennego zalecanego zapotrzebowania na witaminę D. 

Więc  nie  jest  przesadą,  kiedy  naukowcy  mówią  o  pandemii.  Na 

przykład w Kanadzie i Stanach, gdzie mocno wzbogaca się żywność wi-
taminą  D,  żadna  grupa  wiekowa  nie  zaspokaja  zalecanych  przez  IOM 
(po angielsku The Institute of Medicine) 600 j.m. na dobę. A dokładnie w 
Kanadzie spożywa się tylko połowę z tego — 300 j.m.

67

 W UK, gdzie jest 

nieco mniejsze wzbogacanie żywności, spożywa się średnio 160 j.m. na 

                                       

65

 J. Czech-Kowalska i in., Zasoby ustrojowe witaminy D a homeostaza wapniowo-fosforanowa u noworodków 

donoszonych w 3 tygodniu życia

, „Medycyna Wieku Rozwojowego” 2004, nr 8 (1), s. 115-124. 

66

 P. Płudowski i in., Nowe spojrzenie na suplementację witaminą D, „Standardy Medyczne” 2009, nr 6 (1), 

s. 23-41. 

67

 K. Langlois i in, Vitamin D status of Canadians as measured in the 2007 to 2009 Canadian Health Measures 

Survey

, „Public Health Reports” 2010, nr 21, s. 47-55. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-35-  

dobę

68

.  Nawet  zdrowo  odżywiający  się  sportowcy  nie  jedzą  więcej  niż 

100-200 j.m. dziennie

69,70

Jak  ocenić,  czy mamy  niedobór  witaminy  D?  Niedobór  rozpoznaje 

się głównie na podstawie oznaczenia stężenia metabolitu 25(OH)D

3

. To 

najbardziej swoisty test pod kątem niedoboru, ale u osób zdrowych pod 
innymi  względami  —  czyli  bez  marskości  wątroby,  niewydolności  ne-
rek  i  innych  chorób,  które  naruszają  przemianę  witaminy  D.  W  star-
szych  książkach  medycznych  jest  napisane,  że  markerem  zawartości 
witaminy D jest także pomiar stężenia metabolitu 1,25(OH)

2

D

3

. Lecz za-

przestano  oceny  niedoboru  na  tej  podstawie,  bo  metabolit 1,25(OH)

2

D

ma zbyt krótki okres półtrwania — 4 do 6 godzin w porównaniu do 2-3 
tygodni dla 25(OH)D

3

Dobrze,  robimy sobie  badanie. Teraz:  jakie wyniki świadczą  o nie-

doborze?  Przy  stężeniach  <  15  ng  /  ml  obserwuje  się  zwiększone  po-
ziomy  PTH  i  niższą  gęstość  mineralną  kości,  dlatego  taka  wartość  jest 
bardzo szkodliwa. Najnowsze ustalenia są takie, że zawartość we krwi 
25(OH)D

3

  poniżej  20  ng  wskazuje  na  poważny  niedobór  witaminy  D. 

Ale  do  normalnego  metabolizmu  wapnia  potrzebne  jest  minimum  30 
ng.  Dlatego  poziom  25(OH)D

3

  równy  29  ng  /  ml  lub  niższy  oznacza 

niedobór

71

.  Zawartość na poziomie 30-32 ng uznaje się za wystarczają-

                                       

68

 L. Henderson i in., The National Diet & Nutrition Survey: adults aged 19 to 64 years (vitamin and min eral 

intake and urinary analytes)

, „National Diet and Nutrition Survey” 2003, nr 3, s. 1-160. 

69

 C.J. Rosen, Vitamin D insufficiency, „The New England Journal of Medicine” 2011, nr 364, s. 248-254. 

70

 D.E. Larson-Meyer i K.S. Willis, Vitamin D and athletes, „Current Sports Medicine Reports” 2010, nr 9 

(4), s. 220-226. 

71

 M.F. Holick, High prevalence of vitamin D inadeqacy and implication for health, „Mayo Clinic Proceed-

ings” 2006, nr 81, s. 353-373. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-36-  

72

. A zawartością dla większości ludzi optymalną jest 40 ng i więcej

73

Dlaczego  tyle?  Dlatego,  że  z  badań  klinicznych  wynika,  że  dopiero  od 
takiego  poziomu  m.in.  skuteczność  zapobiegania  złamaniom  jest  naj-
większa

74

Ale  wielu  badaczy  twierdzi,  że  pod  względem  ewolucyjnym  naj-

bardziej optymalnym poziomem, w którym to ludzki genom się rozwi-
nął,  jest  powyżej  40-50  ng

75

.  Spokojnie  można  celować  nawet  bliżej  60 

ng, zwłaszcza że  objawy toksyczności pojawiają się dopiero przy mini-
mum  100-150  ng  /  ml.  Także,  jeśli  chcemy  zapewnić  sobie  najlepsze 
zdrowie,  musimy  mieć  40  ng  /  ml  lub  więcej,  maksymalnie  do  60  ng. 
Uwaga:  witamina  D  w  rzeczywistości  jest  hormonem,  nie  witaminą. 
Dlatego  nie  przekraczałbym  60  ng  na  dłuższą  metę,  hormony  w  nad-
miarze  są  bowiem  szkodliwe,  nie  chcemy  ich  zbyt  dużo,  chcemy  je  w 
normalnym  przedziale.  Piszę  o  tym,  bo  czasami  można  się  spotkać  w 
sieci z tekstami  lub  filmami, na których ktoś  twierdzi, że  można sobie, 
od tak, mieć stężenie nawet 100 ng. Rzeczywiście — czasami jest to uza-
sadnione,  na  przykład  w  intensywnym  leczeniu  raka.  Ale  to  wyższa 
szkoła jazdy, trzeba to robić z prowadzeniem doświadczonego dietetyka 
lub innego specjalisty. 

                                       

72

 J.F. Aloia i in., Vitamin D intake to attain a desired serum 25-hydroxyvitamin D concentration, „The Amer-

ican Journal of Clinical Nutrition” 2008, nr 87 (6), s. 1952-1958. 

73

 S.A. Stechschulte  i in., Vitamin D: bone and beyond, rationale and recommendations for supplementation

„The American Journal of Medicine” 2009, nr 122 (9), s. 793-802. 

74

 H.A. Bischoff-Ferrari, Estimation of optimal serum concentrations of 25-hydroxyvitamin D for multiple 

health outcomes

, „The American Journal of Clinical Nutrition” 2006, nr 84, s. 18-28 

75

 J.J. Cannell i B.W. Hollis, Use of vitamin D in clinical practice, „Alternative Medicine Review” 2008, nr 

13 (1), s. 6-20. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-37-  

Dobrze, z badania wyszło, że mamy na przykład poniżej 20 ng / ml, 

czyli niedobór. Jak leczyć taki niedobór witaminy D? Leczenie musi być 
przyczynowe. Franciszek Kokot w Nauce o chorobach wewnętrznych napi-
sał: 

„Prawidłowe odżywianie pokarmami zawierającymi tłuszcze 
zwierzęce i dostateczne nasłonecznienie skóry jest najlepszym 
sposobem (…)”. [F. Kokot, Zaburzenia gospodarki witamino-
wej i pierwiastkami śladowymi
 [w:] Nauka o chorobach we-

wnętrznych, red. nauk. W. Orłowski, wyd. 2, t. 3, Warszawa 
1989, s. 9] 

Jeśli  zmiana  diety  nie  przynosi  skutków,  a  ekspozycja  na  promie-

niowanie  UV-B  nie  jest  dostateczna,  wtedy  skuteczna  i  niezbędna  jest 
suplementacja

76

. Co więcej, dziś już wiele źródeł naukowych podaje, że 

aby  pokryć  zalecane  zapotrzebowanie,  bez  suplementacji  się  nie  obę-
dzie. Europejskie badanie oceniło, ilu ludzi stosuje suplementację w po-
szczególnych  krajach.  Ocenie  poddano  Danię,  Finlandię,  Irlandię  i 
Polskę. Z badania wynika, że mimo  zaleceń najmniej osób suplementuje 
się w Polsce

77

. Tym bardziej te informacje są dla nas niezbędne i warto, 

byśmy je znali. 

Ile suplement powinien mieć witaminy D, by pokryć niedobór? Kla-

syczne 400 j.m. często jest niewystarczające nawet do zapobiegania nie-
doborowi

78

Interna Harrisona na s. 2627 informuje, że podaż 800 j.m. na 

                                       

76

 W.F. Ganong, Fizjologia, Warszawa 2009, s. 380. 

77

 C. Lamberg-Allardt, Vitamin D in foods and as supplements, „Progress in Biophysics and Molecular 

Biology” 2006, nr 92, s. 33-38. 

78

 F.R. Bringhurst i in., Metabolizm kości i składników mineralnych w stanie zdrowia i w chorobach [w:] Inter-

na Harrisona

, red. nauk. A.S. Fauci i in., wyd. 3, t. 3, Lublin 2009, s. s. 2626. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-38-  

dobę jest  ilością minimalną dla dorosłego człowieka. Na tej samej  stro-
nie jest napisane: „Margines bezpieczeństwa przy podawaniu witaminy 
D  jest  duży  i  efekty  jej  toksycznego  działania  są  zwykle  obserwowane 
jedynie  w  przypadku  pacjentów  przyjmujących  dawki  wynoszące 
40 000  j.m.  na  dobę”.  To  oznacza,  że  suplementy  z  witaminą  D  są  cał-
kowicie bezpieczne, nawet w dawkach 5000 czy 10 000 j.m. na dobę. 

IOM przy współpracy z rządem Stanów i Kanady zaktualizował w 

2011  zalecane  normy  dietetyczne  (Dietary  Reference Intakes).  Jak  wiado-
mo, komisja ustalająca normy jest bardzo zachowawcza. I na podstawie 
dostępnych badań ustalono, że przy spożyciu do 10 000 j.m. nie wystę-
pują  żadne  objawy  zatrucia,  łącznie  z  hiperkalcemią.  Tylko  z  powodu 
braku  długoletnich  badań  oficjalny  poziom  maksymalny  spożycia  (UL 
— Tolerable upper intake level) ustalono na 4000 j.m. Nie należy się jednak 
obawiać  hiperkalcemii  (=  nadmiaru  wapnia  we  krwi)  przy  wyższym 
spożyciu.  Ponad  90%  przypadków  hiperkalcemii  wynika  z  pierwotnej 
nadczynności  przytarczyc  lub  nowotworów

79

.  Do  innych  przyczyn  hi-

perkalcemii  należą  wewnątrzwydzielnicze  zaburzenia,  takie  jak  nad-
czynność  i  niedoczynność  tarczycy,  akromegalia,  ostra  niewydolność 
nadnerczy  i  guz  chromochłonny

80

.  Jednakże:  duża  ilość  witaminy  D 

może zaburzyć metabolizm  wapnia  i na  przykład  spowodować  zwięk-
szone  odwapnianie  tkanek  miękkich  —  między  innymi  tętnic  —  jeśli 
istnieje niedobór witaminy K

2

. Wtedy razem z witaminą D najbezpiecz-

                                       

79

 J.W. Baynes, M.H. Dominiczak, Medical Biochemistry, wyd. 4, China 2014, s. 349. 

80

 C.A. Burtis i D.E. Bruns, Tietz Fundamentals of Clinical Chemistry and Molecular Diagnostics, wyd. 7, 

USA 2015, s. 745. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-39-  

niej suplementować witaminę K

2

 w izoformie MK-7. Ale o tym już pisa-

łem dokładnie w 18 numerze

81

Ciekawe  jednak  jest,  że  niektórzy  biorą  duże  dawki  witaminy  D

3

 

(lub jeszcze większe D

2

), by wyrównać poziom we krwi… ale nie przy-

nosi to skutku. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn może być wiele. Już w 
r. 1989 w dziele doktora Orłowskiego napisano: 

„Najczęstszą przyczyną oporności na witaminę D3 jest hiper-
fosfatemia, będąca wynikiem nieprzestrzegania diety.

 

Niedo-

bór magnezu może również upośledzać 
skuteczność witaminy D”. [W. Hartwig, Choroby gruczołów 
przytarczycznych
 [w:] Nauka o chorobach wewnętrznych, red. 
nauk. W. Orłowski, wyd. 2, t. 3, Warszawa 1989, s. 145] 

Jest  kilka  protokołów  podawania  witaminy  D  przy  rozpoznanym 

niedoborze. Najbardziej zalecany protokół jest taki. Dla osób od 1 do 18 
r.ż. 

— 

3000 

do  5000  j.m.  dziennie.  Dla  osób  powyżej  18  r.ż.  —  7000  do  10 000  j.m. 
dziennie

82

. Pierwsza kontrola (po prostu badanie) poziomu witaminy D 

po  takim  leczeniu  powinna  się  odbyć  po  3-4  miesiącach,  a  potem  co  6 
miesięcy. A co 1-3 miesięcy zaleca się sprawdzać stężenie wapnia i fos-
foranu w surowicy krwi oraz stężenie wapnia w moczu zebranego z ca-

                                       

81

 www.BiuletynZdrowia.pl/18 

82

 Płudowski P i in., Practical guidelines for the supplementation of vitamin D and the treatment of 

deficits in Central Europe — recommended vitamin D intakes in the general population and groups at 
risk of vitamin D deficiency, „Endokrynologia Polska” 2013, nr 64, s. 319-327. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-40-  

łego dnia

83

. A zatem wskazane jest, aby kontrolować, jak podaż dużych 

dawek wpływa na gospodarkę wapniowo-fosforanową. 

Jeszcze raz warto podkreślić, jak powszechny i poważny jest niedo-

bór  tej  istotnej  witaminy.  Otóż  niedobór  witaminy  D  (<  29  ng)  dotyka 
ponad miliard ludzi na całym świecie. Prawie cała reszta populacji, czyli 

znakomita  większość,  nie  osiąga  optymalnego  poziomu  ≥  40  ng.  Nie 
wspominając o milionach ludzi, którzy mają skrajnie niski poziom < 15 
ng, a nawet < 10 ng

84

Krótko mówiąc, niedobór witaminy D pozostaje nadal powszechny 

we  wszystkich  przedziałach  wiekowych,  stanowiąc  globalny  problem 
zdrowia publicznego. I to pomimo nowych wytycznych opracowanych 
przez  różne  towarzystwa  naukowe.  Skutkiem  takiego  stanu  jest  to,  że 
nawet w najbardziej zachowawczych podręcznikach biochemii czy fizjo-
logii  lekarskiej  informuje  się,  że  w  odróżnieniu  od  innych  składników 
diety,  w  wypadku  witaminy  D  bez  suplementacji  trudno  zapewnić 
dzienne zalecane spożycie. 

Na  koniec  warto  zaznaczyć,  że  prawie  wszystkie  komórki  organi-

zmu człowieka mają receptory witaminy D. Jest więc ona wielofunkcyj-
nym  hormonem,  który  ma  plejotropowe  działanie  w  wielu  układach: 
odpornościowym,  krwionośnym,  nerwowym  i  innych.  Dlatego  też  wi-
taminą  D  powinny  się  interesować  zwłaszcza  osoby  poważnie  chore. 
Wiadomo  bowiem,  że  jej  niedobór  przyczynia  się  do  chorób  współist-

                                       

83

 J. Charzewska i in., Prophylaxis of vitamin D deficiency — polish recommendation 2009, „Endokrynologia 

Polska” 2010, nr 61, s. 228-232. 

84

 N.M. Van Schoor i P. Lips, Worldwide vitamin D status. Best practice & research, „Clinical Endocrinolo-

gy and Metabolism” 2011, nr 25, s. 671-680. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-41-  

niejących  u  pacjentów  hospitalizowanych.  I  pomimo  wielu  dowodów, 
aktualnie  jeszcze  nie  uwzględnia  się  niedoboru  tej  witaminy  u  pacjen-
tów poważnie chorych. A jeśli tak, rzadko się ten niedobór pokrywa w 
sposób  prawidłowy.  Jest  tak  dlatego,  że  chyba  jest  zbyt  wcześnie,  by 
środowisko  lekarzy  doceniło  rolę  witaminy  D  w  praktyce  klinicznej. 
Doktor Budwig udowodnia, że tłuszcze trans są szkodliwe. Musiało mi-
nąć 70 latach, żeby to oficjalnie potwierdzono. Doktor Fleming odkrywa 
penicylinę.  Odkrycie  było  wyśmiewane  przez  12  lat.  Później  dostał  za 
nie Nagrodę Nobla. 

Zapewne  rola  witaminy  D  kiedyś  także  będzie  bardziej  doceniana 

w praktyce klinicznej i nie tylko. 

Cytując Biochemię Stryera: „Związek, którego funkcja zdawała się od 

dawna  poznana,  staje  się  obecnie  nowym  wyzwaniem  w  badaniach 
biomedycznych”. 

W myśl zasady „Jeśli coś nie jest zepsute, nie naprawiaj tego” — nie 

należy suplementować składników diety, które są w diecie. Na przykład 
wapnia czy żelaza. Ale witaminy D naprawdę brakuje. A ponieważ or-
ganizm  z  powodu  niedoboru  witaminy  D  długo  cierpi  w  milczeniu, 
zróbmy coś teraz, żeby później nie musiało być zbyt późno. 

Numer  27  można  zamówić  już  teraz.  W przypadku  edycji  druko-

wanej,  numer  wyślę  na  adres  domowy  w pierwszym  tygodniu  lipca 
2016.  W przypadku  edycji  elektronicznej  (do  czytania  na  komputerze), 
numer wyślę także w pierwszym tygodniu lipca, lecz na skrzynkę pocz-
tową e-mail. 

Aby zamówić, wykręć poniższy numer. Odbierze któraś z moich ko-

leżanek z obsługi klienta, która akurat urzęduje w biurze. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-42-  

Zamawianie przez telefon pod numerem: 

(22) 123 99 55 

Jeśli  wszystkie  telefony  w  biurze  będą  zajęte,  odczekaj  chwilę 

i zadzwoń ponownie. Dzwoni już tyle osób, że czasem trzeba wykręcić 
numer  kilka  razy.  Jeśli nie  chcesz  dzwonić  i wolisz zamówić  przez  In-
ternet,  nie  ma  sprawy.  Po  prostu  wejdź  na  poniższą  stronę,  wypełnij 
formularz i gotowe: 

 Zamawianie przez Internet na: 

www.BiuletynZdrowia.pl/nowy

  

Ze  względu  na  to,  że  co  miesiąc  drukuję  ograniczoną  ilość  nume-

rów, to następny numer zachęcam zamówić jak najprędzej. Tym sposo-
bem  rezerwujesz  swoją  kopię,  którą  wyślę  Ci  w  pierwszym  tygodniu 
następnego miesiąca. 

Jeśli nie czytasz systematycznie wszystkich numerów  BIULETYNU 

ZDROWIA

, zajrzyj do archiwum i uzupełnij kolekcję o braki: 

www.BiuletynZdrowia.pl/spis

  

To wszystko na teraz. Jak zawsze, czekam na telefon od Ciebie lub 

na zamówienie złożone przez Internet (patrz powyższy adres). 

Dla Ciebie i Twojej rodziny — dużo ciepła i radości! 

 

Łukasz D. King, 

redaktor biuletynu