background image

TOMASZ ROGACKI 

PRUSKA IŁAWA 1807 

background image

H I S T O R Y C Z N E  B I T W Y 

TOMASZ ROGACKI 

PRUSKA IŁAWA 1807 

Dom Wydawniczy Bellona 

Warszawa 2004 

background image

Dom Wydawniczy Bellona prowadzi sprzedaż wysyłkową swoich 
książek za zaliczeniem pocztowym z 20-procentowym rabatem 
od ceny detalicznej. 
Nasz adres: 
Dom Wydawniczy Bellona 
ul. Grzybowska 77 
00-844 Warszawa 

Dział Wysyłki tel.: (22) 45 70 306, 652 27 01 
fax (22) 620 42 71 
infolinia: 0-801-120-367 
Internet: www.bellona.pl 
e-mail: biuro@bellona.pl 

Opracowanie graficzne serii: Jerzy Kępkiewicz 
Ilustracja na okładce: Bartłomiej Drejewicz 
Redaktor: Kornelia Kompanowska 
Korektor: Bożena Łyszkowska 

© Copyright by Tomasz Rogacki, Warszawa 2004 
© Copyright by Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2004 

ISBN 83-11-09807-7 

background image

Pamięci mego Ojca Stanisława, 

żołnierza 16(2) Pułku Ułanów Wielkopolskich, 

uczestnika kampanii 1939 r., 

rannego w walkach pod Przechowem 

background image

WSTĘP 

Kiedy Napoleon pokonał Austrię i Rosję na polach Auster-
litz, Polacy ożyli nadzieją, że pójdzie dalej i przyniesie na 
ich ziemie upragnioną niepodległość. Tak się jednak nie 
stało. Pokój w Pressburgu zakończył tę wojnę. Dopiero 
następny konflikt, jaki wybuchł w październiku 1806 r. 
z Prusami, zakończył się kompletnym rozbiciem ich armii 

pod Auerstadt i Jeną, a w konsekwencji doprowadził do 
wkroczenia armii napoleońskiej na ziemie rdzennie polskie. 

Na początku listopada 1806 r. Napoleon zgromadził 

wzdłuż Odry 60 000 ludzi w V, III i IX korpusach. Koło 
Berlina stało dalsze 24 000 (gwardia, VII K). Reszta wojsk 
zwalczała w tym czasie niedobitki pruskiej armii ścigając 

ją na północ aż do Lubeki. 

Z uwagi na włączenie się do wojny Rosji korpusy 

nadodrzańskie pomaszerowały w kierunku Wisły. Za nimi 
ruszyło zgrupowanie berlińskie, a sukcesywnie dołączały 
pozostałe siły kończące pościg strategiczny za Prusakami. 

W pierwszym zgrupowaniu dowodzonym przez marsz. 

Murata posuwało się 70 000 ludzi, wchodząc na ziemie 
polskie zaboru pruskiego szerokim wachlarzem, od Szcze­
cina po Frankfurt. Sam Napoleon koncentrował koło 
Poznania jeszcze 80 000 z korpusów I, III, VI, gwardii 

background image

i części jazdy odwodowej. Siły te były gotowe do działań 
na początku grudnia. 

Do pierwszego wielkiego manewru przeciw Rosjanom 

cesarz zgromadził pośrednio około 140 000 żołnierzy, 
bezpośrednio — ponad 103 000. Wbrew swej zasadzie 

o działaniach połączoną masą, tym razem podzielił armię, 
do czego skłonił go zresztą trudny teren, warunki klimatycz­
ne i trudności aprowizacyjne. 

29 października armia rosyjska dowodzona przez feld-

marsz. Kaminskoja (na razie prowadził ją gen. Bennigsen) 
przekroczyła czterema kolumnami Niemen. 7 listopada 
osiągnęła linię Ełk-Gerdany-Ostrów Maz.-Ciechanowiec. 
Bennigsen, poprzedzając swoje wojska, stanął tego dnia 
kwaterą główną w Pułtusku. Zebrane nad Wisłą siły 
rosyjsko-pruskiej armii polowej liczyły 77 000 ludzi. W tym 

było nieco ponad 62 000 Rosjan i 15 000 Prusaków. 
Oczekiwano nadejścia korpusu Buxhoevdena (w połowie 
grudnia dotarł do Wysokiego Maz.), obejmującego 4 dywi­
zje w sile około 37 800 ludzi i 216 dział. 

Napoleon w dniach od 5 do 7 listopada zarządził marsz 

Lannesa przez Starogard na Piłę, Davouta przez Poznań na 

Gniezno, Augereau na Drezdenko i Hieronima ku Kaliszowi. 
Davout niebawem poszedł dalej — na Sępolno, a jego jazda 
zajęła 18 listopada Łowicz. Lannes w tym dniu wszedł do 
Torunia, Augereau dwa dni później dotarł do Bydgoszczy. 

Wobec spodziewanej ofensywy Rosjan cesarz polecił 

dalszy marsz w kierunku Warszawy, do której Francuzi 
wkroczyli 27 listopada. W międzyczasie Napoleon wydał 
dekret powołujący do życia Komisję Rządzącą jako re­
prezentację narodu polskiego i organ wykonawczy. 

Przymierzając się do manewru przeciwko armii rosyjsko-

-pruskiej Napoleon zaplanował działanie dwoma grupami 
korpusów — z kierunku Torunia pod ogólnym dowództwem 
Bernadotte'a i z kierunku Warszawy pod osobistym roz-
kazodawstwem. 

background image

Na początku grudnia Bennigsen zajmował pozycje między 

Wkrą a Narwią, Buxhoevden doszedł do Wysokiego Maz. 22 
grudnia nad rosyjskimi dywizjami dowództwo naczelne objął 
stary i zniedołężniały feldmarsz. Kaminskoj zarządzając 
ofensywę w kierunku na Kołoząb-Sochocin. Tymczasem 
Augereau już zdołał przerzucić swój VII K przez Wisłę. Po 
bojach pod Czarnowem i Nasielskiem III K Davouta otwiera 

przestrzeń operacyjną do działań sił głównych, które przepra­
wiwszy się przez Wisłę przystąpiły do wykonania zasadnicze­
go planu. Augereau wyszedł na Kołoząb, Lannes stanął pod 
Okuniem, dragoni Murata pod Borkowem. 

Płynnie przebiegający manewr zakłócił grymas klimaty­

czny — ocieplenie, jakie nastąpiło od 25 grudnia, zmieniło 
drogi w nieprzebyte bajora, co uratowało armię rosyjską od 
ciężkiej klęski. Posuwając się powoli w kierunku Wkry 

została powiadomiona o bojach pod Czarnowem i Nasiels­
kiem. Bennigsen natychmiast zarządził koncentrację trzonu 
armii pod Strzegocinem, skąd rozpoczął odwrót na Pułtusk 
pod przykryciem grup osłonowych. 

Wieści nadesłane 25 grudnia od Bernadotte'a utwierdziły 

Napoleona w przekonaniu o odwrocie Rosjan na Ciechanów 
lub Maków Maz. Ciężkie warunki pogodowe uniemożliwiały 

właściwe rozpoznanie. Doniosło ono jedynie o Rosjanach pod 
Łopacinem, co dodatkowo potwierdzało przypuszczenia. 
Pchnął więc jazdę na Nowe Miasto. Ta spowodowała 
rozpołowienie dywizji Sackena, której jedna część poszła na 
Gołymin, gdzie dołączyła do wojsk Golicyna. Jazda francuska 
dotarła do Sońska. Jej śladem szedł VII K, a za nim gwardia 
dochodząc do Łopacina. Soult maszerował na Sochocin, 

Lannes na Pułtusk. 25 grudnia wieczorem przybył do 
Goładkowa i rozpoznał znaczne siły Rosjan. Davout zatrzy­
mał się w Strzegocinie. Brakowało wieści od Bernadotte'a. 

Feldmarsz. Kaminskoj właściwie nie dowodził już swą 

armią. Inicjatywę przejął gen. Bennigsen i to on zebrał pod 
Pułtuskiem główne siły, tj. 55 000 ludzi ze 100 działami 

background image

zamierzając stawić tu opór. Tymczasem gen. Buxhoevden 
był z jedną swoją dywizją w Makowie, podczas gdy 
druga — Dochturowa — przebywała w Gołyminie, gdzie 
wraz z częściami dywizji Golicyna i Sackena zebrało 
się 17 000 ludzi. 

26 grudnia cesarz rzucił na Goły min Davouta polecając 

mu zarazem być gotowym do zwrotu na Pułtusk (marszałek 
zostawił do tego celu jedną dywizję). Augereau ruszył na 
Gołymin, Soult obrał kierunek na Ciechanów, gdzie nadal 
liczono na spotkanie głównych sił przeciwnika i zarazem 
na nawiązanie łączności z Bernadotte'em. 

Nadciągające kolejno pod Gołymin francuskie dywizje 

Davouta, Murata, Augereau, pozbawione w większości 
artylerii, która ugrzęzła w błocie, starły się z zajmującymi 
obronne pozycje Rosjanami. Uporczywa walka trwała aż 
do wieczora, po czym Rosjanie odeszli na Maków zo­
stawiwszy na placu 1100 zabitych i rannych oraz 10 dział 
(Francuzi 800). 

Tego samego dnia doszło do ciężkiej bitwy pod Pułtus­

kiem, gdzie Lannes rzucił się z 20 000 swoich żołnierzy na 
55 000 Bennigsena.  M i m o przewagi przeciwnika Lannes 
przez cały czas utrzymywał inicjatywę działając zaczepnie 
na całym froncie. Oczywiście nie był w stanie wymóc 
decyzji, ale z chwilą nadejścia na prawą flankę Rosjan 
dywizji gen. Gudina z III K, Rosjanie nie mając zupełnie 
pojęcia z jakimi siłami mają do czynienia, utrzymali się 
wprawdzie na pozycji, lecz w nocy rozpoczęli odwrót na 
Ostrołękę. 

Bój kosztował Rosjan 5500 ludzi, Francuzów 3500. 

Chociaż żadna ze stron nie odniosła zwycięstwa Bennigsen 
doniósł carowi bałamutnie, że pokonał 60 000 armię 
dowodzoną przez samego Napoleona. 

Następnego dnia Napoleon przekonał się, że jego manewr 

upadł nie tylko z powodu fatalnych warunków pogodowych, 
ale także z winy Bernadotte'a, który pozostał bezczynny 

background image

w Bieżuniu. Jednocześnie przekonał się o rzeczywistym 
kierunku odwrotu Rosjan idących na Kolno i Tykocin. 31 
grudnia Francuzi dotarli do Omulwi. W tym momencie 
cesarz zdecydował się rozłożyć armię na leżach zimowych 
licząc, że do wznowienia działań wojennych dojdzie dopiero 
na wiosnę. 

Zupełnie niespodziewanie Bennigsen, któremu car po­

wierzył naczelne dowództwo, zdecydował się na zimową 
ofensywę zakładając sobie w niej rozbicie przynajmniej 
dwóch francuskich korpusów i uzyskanie łączności lądowej 
z Gdańskiem, którego bronił pruski garnizon. Z tego 
powodu doszło do kampanii zimowej na Mazurach, czyli 
w ówczesnych Prusach Wschodnich, sfinalizowanej ciężką 
bitwą pod Pruską Iławą (Preussisch Eylau, dziś Bag-
rationowsk). 

background image

TEATR DZIAŁAŃ WOJENNYCH 

Operacje, jakie miały miejsce podczas kampanii zimowej 

1807 r., objęły pas ówczesnych Prus Wschodnich między 

biegami rzek Drwęca i Pisa, zamknięty od południa biegiem 
Wisły i sięgający na północy po wysoczyznę warmińską 
okoloną miejscowościami: Bartoszyce, Lidzbark Warmiński, 
Pieniężno, Braniewo, Pruska  I ł a w a ' . 

Teren pojezierza jest silnie falisty i pagórkowaty. 

Wzgórza tego terenu są uformowane z moren czołowych 
o kopulastych łagodnych zboczach. Występują w małych 
grupach pociętych nizinami, błotami, jeziorami i rzekami. 
W połączeniu z jeziorami wzgórza te stanowią znakomite 
pozycje taktyczne. Przerzynające się przez nie wąskie 
doliny rzek posiadają urwiste i strome, trudne do prze­
bycia, wąwozy. 

Pas pojezierza bierze swój początek między Toruniem 

a Grudziądzem tworząc faliste podłoże o wysokości do 

150 m n.p.m. Za Drwęcą przeobraża się w obszar pagór­

kowaty rozłożony między Lubawą, Nidzicą, Ostródą i Ol­
sztynkiem, osiągając wysokość do 315 m n.p.m., rejon ten 
stanowi główny węzeł hydrograficzny Pras Wschodnich. 

1

 W opisie działań wojennych miejscowości są podane zazwyczaj 

w wersji polskojęzycznej. Na końcu publikacji załączony jest wykaz 
miejscowości występujących w tekście w wersji polskiej z niemieckimi 
ich odpowiednikami obowiązującymi na początku XIX w. i występującymi 
we wszystkich publikacjach obcojęzycznych. 

background image

Stąd bowiem biorą swój początek Drwęca, Osa, Pasłęka, 
Łyna, Orzyc i Omule w. Dalej, przez Pasym-Ryn, przebiega 
system wodny urozmaicony licznymi pagórkami o wysoko­
ści 200 m n.p.m. Stąd teren obniża się ku północy w nizinne 
pobrzeże pruskie o wysokości 100 m i ku południowi, 
gdzie schodzi w bagniste i zalesione kwartały puszcz 

Kurpiowskiej i Piskiej. 

Południową podstawę obszaru stanowi Wisła, której 

brzegi porośnięte są lasem sosnowym, bądź nagie. Rzeka 
ozdobiona wielu wysepkami wije sobie koryto w równej 
dolinie poprzecinanej głębokimi parowami, którymi ścielą 
się cienkie nitki dróg biegnące do niej. Szerokość rzeki 
w omawianym obszarze wynosi do 1500 m. 

Pasłęka nie stanowi poważniejszej przeszkody wodnej, 

ale przecina większość dróg idących ku Wiśle, posiadając 
miejscami urwiste brzegi może być wykorzystywana do 
działań opóźniających. 

Poważną za to przeszkodą jest Łyna. Przecina ona 

wszystkie drogi wiodące do Wisły. W górnym swym biegu 
posiada nieznaczną szerokość 9-12 m, w środkowym do 17 
m, a od Frydlandu do ujścia mieści się od 26-30 m. Dolina 
rzeki w górnym biegu ma 42-53 m, brzegi strome, ale pod 

Lidzbarkiem osiąga nawet 640 m, tyle że choć brzegi ma 
wysokie, to jednak mniej spadziste. Sama dolina jest raczej 
sucha, gdzieniegdzie upstrzona bagniskami. Dolina górnej 
i środkowej Łyny tworzy korzystną pozycję obronną 
utrudniając szczególnie działania kawalerii. 

Cały południowy pas Prus Wschodnich charakteryzuje 

niezliczona ilość jezior. W obszarze nas interesującym 

ciągnie się tzw. pasymski pas jezior (od Jezioran po Pasym, 
skąd rozwidla się na Olsztynek i Szczytno), pas olsztyński 
(od Nidzicy po Dobre Miasto) i pas zachodni (od Morąga 
przez Małdyty, Iławę po Ostródę). Poza jeziorami cały ten 
rejon jest silnie zalesiony — szczególnie w kierunku 

wschodnim. Większe kompleksy leśne znajdują się w ob-

background image

12 

szarże między Olsztynem, Pasymiem i Nidzicą, między 
Ostródą a Iławą i w rejonie Szczytna. 

Uboga sieć dróg, zimowa pora i małe zaludnienie (w 

1800 r. — 930 000 mieszkańców) czyniły tę krainę jeszcze 

bardziej surową stawiając pod znakiem zapytania kwestię 
wyżywienia z jej zasobów wojsk obu walczących stron, 
które objęły bez mała 200 000 ludzi. 

background image

WIELKA ARMIA NA LEŻACH 

Napoleon, uznawszy manewr pułtuski za zakończony, wydał 
7 stycznia 1807 r. z kwatery w Warszawie rozporządzenia 
dotyczące rozmieszczenia wojsk na leżach zimowych (w 
nawiasach podana liczba oficerów przez liczbę żołnierzy)

1

I K — marsz. J. Bernadotte — w obszarze Ostróda, 

Kwidzyn, Elbląg 

DP — gen. Dupont (brygady: Rouyer, Legendre) — 9 pip 

(56/1722), 32 pp (43/1830), 96 pp (52/1831) 

6 batalionów — 151 ofic, 5383 żołn. 

DP — gen. Rivaud (brygady: Pacthod, Maison) — 8 pp 

(55/1514), 45 pp (65/1438), 54 pp (58/1465) 

6 batalionów — 178 ofic, 4417 żołn. 

DP — gen. Drouet (brygady: Werle, Frere) — 27 pip 

(52/ 1293), 94 pp (45/1375), 95 pp (54/1632) 

6 batalionów — 151 ofic, 4300 żołn. 

Artyleria, inżynieria — 55 ofic, 1615 żołn. 
Dlk — gen. Tilly

2

 — 2 phuz. (25/378), 4 phuz. 

(17/296), 5 psk (27/445) 

1

 Dane osobowe pochodzą z Situation z dni 25 grudnia i 30 grudnia 

1806 r., 17 stycznia, 20 stycznia, 21 stycznia i 25 stycznia 1807 r., a więc 

z okresu najbliższego rozegranej na początku lutego kampanii zimowej. 
Jedynie dane liczebne dotyczące gwardii pochodzą z 11 listopada 1806 r. 

2

 Dywizja jazdy gen. Tilly dołączyła do I K w polowie stycznia, po 

rozwiązaniu doraźnie utworzonego 2 Korpusu Kawalerii Odwodowej. 

background image

14 

18 batalionów, 9 szwadronów — 604 ofic., 16 864 

żołn. 

4 DDrag. — gen. Sahuc (brygady: Laplanche, Margaron) 

— pułki 17 (30/415), 18 (36/525), 19 (30/520), 27 (32/556), 

artyleria, pociągi (2/90) 

12 szwadronów — 130 ofic., 2106 żołn. 

VI K — marsz. M. Ney — rejon Działdowo, Mława, 

Chorzele, z awangardami na Wielbark. Magazyny, warsz­
taty, depoty i park w Toruniu. Korpus stanowi łącznik 
między I a IV korpusami na styku ich leż 

DP — gen. Marchand (brygady: Ligier-Bélair, Roguet) 

— 6 pip (65/1883), 39 pp (53/1492), 69 pp (46/1438), 76 pp 

(55/1580) 

8 batalionów — 219 ofic., 6393 żołn. 

DP — gen. Gardanne (brygady: Marcognet, Labassée) 

— 25 pip (1800), 27 pp (49/1462), 50 pp (57/1733), 59 pp 

(51/1351) 

9 batalionów — 157 ofic., 6346 żołn. 

Artyleria i inżynieria (24/1 121) 
Blk — gen. Colbert — 3 phuz. (22/336), 10 psk (25/370) 

17 batalionów, 6 szwadronów — 447 ofic., 14 566 

żołn. 

2 DDrag. — gen. Grouchy (brygady: Milet, Roget) 

— pułki 3 (28/463), 6 (32/487) 10 (28/363) 11 (30/445), 

artyleria i pociągi (2/86) 

12 szwadronów — 120 ofic., 1764 żołn. 

IV K — marsz. N. Soult — Przasnysz, Maków, powiat 

płocki, magazyny żywnościowe, depoty, szpitale w Płocku. 
Utrzymuje kontakt z VI K i III K na styku leż 

DP — gen. Saint-Hilaire (brygady: Candras, Varé) — 10 

pip (65/1630), 36 pp (57/1798), 43 pp (71/1771), 55 pp 

(62/1990), artyleria i pociągi (9/252) 

8 batalionów — 264 ofic., 7441 żołn. 

background image

15 

DP — gen. Levai (brygady: Schiner, Ferey, Viviés) 

— 24 pip (58/1766), 4 pp (65/2 184), 28 pp (62/1796), 46 

pp (57/1859), 57 pp (64/2046), artyleria i pociągi (8/281) 

10 batalionów — 314 ofic, 9932 żołn. 

DP — gen. Legrand (brygady: Ledru, Levasseur) 

— 26 pip (62/2052), b. tyr. korsyk. 27/579), b. tyr. 
pad. (25/469), 18 pp (67/1965), 75 pp (67/1982), artyleria 
konna i pociągi (10/405) 

8 batalionów — 258 ofic, 7454 żołn. 

Park, artyleria, inżynieria (21/636) 
Dlk — gen. Guyot — 8 phuz. (25/391), 16 phuz. 

(28/464), 22 psk (25/364), artyleria i pociągi (3/156) 

26 batalionów, 9 szwadronów — 918 ofic, 26 438 

żołn. 

Dlk — gen. Lasalle (brygady: Lasalle, Milhaud, Wattier) 

— 1 phuz. (23/223), 13 phuz. (24/345), 11 psk (24/444), p. 

szwol. bawar. (24/376) 

12 szwadronów — 95 ofic, 1386 żołn. 

2 brygady 2DDrag. — 5 (24/542), 12 (21/316), 

9 (24/373), 21 (28/495), artyleria i pociągi (4/71) 

12 szwadronów — 101 ofic, 1777 żołn. 

Razem 24 szwadrony — 196 ofic, 3185 żołn. stojących 

nad Orzycą stanowiących wraz z jazdą IV K osłonę 

jego kwater 

VII K — marsz. Ch. Augereau — okolice Wyszogrodu 

aż po prawy brzeg Wkry, Mołtawy i Płonki z pozo­
stawieniem Nowego Miasta i Sochocina IVK. Szpitale, 
magazyny, zakłady w Wyszogrodzie 

DP — gen. Disjardins (brygady: Lapisse, Lefranc) — 16 

pip (1859)), 14 pp (1651), 44 pp (1413), 105 pp (1505) 

9 batalionów — 6428 ofic. i żołn. 

DP — gen. Heudelet (brygady: Amey, Sarut) — 7 pip 

(2001), 24 pp (2312), 63 pp (1670) 

8 batalionów — 5983 ofic i żołn. 

background image

16 

Artyleria i inżynieria (335) 
Park (1280) 
Blk — gen. Duronsel — 7 psk (443), 20 psk (484), 

artyleria i pociągi (184) 

6 szwadronów — 1111 ofic. i żołn. 

17 batalionów, 6 szwadronów — 15 137 ofic. i żołn. 

III K — marsz. N. Davout — lewy brzeg Wkry po 

Gołymin i Pułtusk oraz rzekę Orzyc, rejon między Narwią 
a Bugiem po Ostrołękę, którą obsadzi, jeżeli przeciwnik ją 
opuści, swą lekką jazdą i 5 DDrag. Serock i wszystkie 
wioski w okolicy pozostawi dla V K wraz z prawym 
brzegiem Bugu — od ujścia Narwi do Bugu. W Pułtusku 
— kwatera i magazyny 

DP — gen. Morand (brygady: d'Honnieres, Brouard) 

— 13 pip (49/1228), 17 pp (48/1591), 30 pp (46/1297), 51 
pp (55/1368), 61 pp (52/1398) 

DP — gen. Friant (brygady: Lochet, Grandeau) — 33 pp 

(48/1352), 48 pp (57/1535), 108 pp (48/1577), 111 pp 
(44/1406) 

DP — gen. Gudin (brygady: Petit, Gauthier) — 12 pp 

(30/987), 21 pp (56/1513), 25 pp (38/1403), 85 pp (27/1154) 

Artyleria i inżynieria (40/1465) 
Dlk — gen. Marulaz — 1 psk (16/258), 2 psk (14/182), 

12 psk (21/263) 

26 batalionów, 9 szwadronów — 689 ofic, 19 968 żołn. 

5 DDrag. — gen. Becker (brygady: Boussart, Viallanes) 

— pułki 13 (26/448), 22 (29/401), 15 (22/263), 25 (30/512), 

artyleria i pociągi (2/78) 

12 szwadronów — 109 ofic, 1702 żołn. 

V K — marsz. J. Lannes — zajął punkt w Serocku, 

jazda lekka w wioskach na prawym brzegu Bugu do ujścia 

Narwi po Brok; pozostała część dywizji Gazana zajęła 
rejon między Bugiem, Wisłą a granicą austriacką, dywizja 

background image

17 

Sucheta — Pragę i przedmieścia Warszawy, gdzie stanęła 
też kwatera 

DP — gen. Suchet (brygady: Claparede, Reille, Vedel) 

— 17 pip (43/1446), 34 pp (54/1592), 40 pp (57/1339), 64 

pp (30/883), 88 pp (29/945) 

DP — gen. Gazan (brygady: Graindogre, Campana) 

— 21 pip (25/1544), 28 pp (59/1453), 100 pp (65/1832), 

103 pp (67/1849) 

Artyleria i inżynieria, parki (31/1337) 
Dlk — gen. Treilliard — 9 phuz. (23/394), 10 phuz. 

(16/405), 21 psk (23/446) 

21 batalionów, 9 szwadronów — 522 ofic, 15 465 

żołn. 

Brygada huzarów — gen. Latour-Maubourg — stanęła 

na prawym brzegu Wisły między Płockiem a Wyszogrodem 
nie zajmując tych miast, kwatera w Bodzanowie 

Skład: 5 phuz. (23/301), 7 phuz. (30/331) 

6 szwadronów — 53 ofic, 632 żołn. 

BDrag. — gen. Marisy (z 3 DDrag.) — na prawym 

brzegu Wisły od Płocka (nie zajmując go) po Dobrzyń 
1 Bolkowo 

Skład: 8 pdrag. (29/414), 16 pdrag. (23/670) 

6 szwadronów — 52 ofic, 1084 żołn. 

1 DDrag. — gen. Klein — od Dobrzynia po Bobrowniki, 

gdzie zatrzymała się kwatera główna 

— brygady Fenerolza, Fauconeta — pułki 1(27/229), 

2 (22/359), 4 (16/305), 14 (23/325), 20 (21/265), 26 (21/355) 

18 szwadronów — 130 ofic, 1838 żołn. 

1 DKc — gen. Nansouty — nad Pilicą z centrum pod 

Rawą, gdzie kwatera, składy żywności i zakłady 

— brygady Defrance'a, Lahoussaye'a, Saint-Germaina 

— 1 pkarab. (25/408), 2 pkarab. (26/410), 2 pkir. (29/446), 

3 pkir. (24/449), 9 pkir. (26/457), 12 pkir. (22/435) 

2 — Pruska llawa 1807 

background image

18 

Artyleria i pociągi (6/152) 

18 szwadronów — 159 ofic, 2757 żołn. 

2 DKir. — gen. D'Hautpoul — Golub, Rypin, Sierpc, 

z warsztatami i artylerią w Toruniu 

— brygady Saint-Sulpice'a, Clementa — 1 (21/359), 

5 (20/363), 10 (22/338), 11 (20/307) 

Artyleria i pociągi (2/100) 

12 szwadronów — 85 ofic, 1467 żołn. 

Park artylerii — Łęczyca, gdzie zostały urządzone 

zakłady naprawcze oraz ulokowane depoty kawalerii 

Kaw. gwardii — marsz. J. Bessieres — za wyjątkiem 

4 szwadronów będących w Warszawie — zajęła rejon 
na lewym brzegu Wisły aż po Białołękę z artylerią 

i ambulansami 

Piechota gwardii — w Warszawie 
Skład: brygada strzelców konnych gw., gen. Lepie 

(66/986), komp. mameluków płk. Dahlmanna, brygada 
grenadierów konnych gw. gen. Walthera (64/818) 

Brygada strzelców pieszych, gen. Soules (91/1689), 

brygada grenadierów pieszych, gen. Dorsenne (92/1 525) 

Szwadron żandarmerii wyborczej, płk. Jacquin (11/231) 
Artyleria, gen. Couin (24/503), kompania marynarzy 

(4/99), pociągi, administracja (22/161) 

8 batalionów, 16 szwadronów — 374 ofic, 6012 żołn. 

Podsumowując całość tych sił dowiadujemy się, że 

w styczniu Napoleon dysponował do nowych działań armią 
obejmującą przeszło 135 000 żołnierzy (w tym ponad 
25 800 jazdy). Do tego dochodziła idąca z Kalisza dywizja 
grenadierów (DG) gen. Oudinota (5000 żołn.) i garnizon 
Warszawy pod gen. Lemmarois (4000 żołn.). 

background image

19 

Intendent Wielkiej Armii gen. Daru otrzymał dyspozycje 

dla urządzenia szpitali w Kwidzyniu (dla I K), Toruniu (dla 
Neya i d'Hautpoula), Płocku (dla Soulta), w Wyszogrodzie 
i Łowiczu (dla Augereau), Pułtusku (dla Davouta) i w War­
szawie (dla Lannesa). W punktach tych mają też być 
przygotowane miejsca dla wszystkich depotów korpusów. 

Napoleon wydał też dyspozycje co do organizacji wyży­

wienia i stworzenia wielkich magazynów żywnościowych dla 

100 000 ludzi na dziesięć dni, 30 000 miar owsa i 10 

piekarni. Dopuścił nawet, by Bernadotte i Ney mogli posiadać 
małe magazyny żywności i szpitale spełniające pośrednią 
rolę. Poza tym zarządził jeszcze organizację małych składów 
żywnościowych w Mławie (dla Neya), Przasnyszu, Ciechano­
wie i Sochocinie (dla Soulta). Magazyny te były organizowa­
ne pod okiem Daru i przy ścisłej współpracy Komisji 

Rządzącej, przy czym wielkie usługi oddał tu Józef Wybicki. 

Zarządzenia Napoleona co do aprowizacji podyktowane 

były troską o wyżywienie armii w tak ubogich i słabo 
zaludnionych rejonach, w dodatku w zimowej porze. To 

właśnie te elementy skłoniły go do organizacji systemu 
magazynowego, który armia francuska zarzuciła jeszcze 
w dobie rewolucji kierując się zasadą, że wojna powinna 
żywić wojnę. 

8 stycznia wyszły dalsze rozkazy dotyczące: 

— ufortyfikowania Serocka z dwoma przyczółkami 

mostowymi w celu osłony przepraw przez Bug i Narew, 

— wzniesienia trzech przyczółków mostowych pod Mod­

linem, 

— budowy przyczółka mostowego pod Pułtuskiem na 

lewym brzegu Narwi, 

— ustawienia ośmiu redut na Pradze, które osłonią most 

warszawski, 

— wzmocnienia fortyfikacji Torunia, umocnienia domi­

nujących wzgórz oraz wybudowania przyczółka mostowego 
na lewym brzegu Wisły. 

background image

20 

Napoleon spodziewał się, iż do 1 marca wszystkie te 

zamierzenia zostaną zrealizowane. 

Nie zapomniał też cesarz o frontach ościennych i rezer­

wach. Marsz. Mortierowi na Pomorzu Szwedzkim polecił 
zająć Stralsund, a przy sprzyjającej okazji opanować także 
wyspę Rugię. Do wojsk ks. Hieronima Bonaparte wysłał na 
Śląsk kolejną dywizję bawarską, przez co wzmocnił go do 
30 000 ludzi. Przygotował ponadto organizację nowego 
X K pod marsz. Lefebvre z przeznaczeniem na oblężenie 
Gdańska. W związku z tym ze Szczecina ruszyły: Legia 
Północna (4000 żołnierzy) i dywizja badeńska (6000 
żołnierzy) oraz 2 pułk lekkiej piechoty i 15 pułk lekkiej 
piechoty francuskiej. Z Poznania: 19 i 23 pułki strzelców 
konnych, które wespół z jazdą badeńską, utworzyły brygadę 
kawalerii. Skoncentrowane w okolicach Łowicza wojska 

polskie gen. Dąbrowskiego (10 007 żołnierzy), po zor­
ganizowaniu w jednostki taktyczne, przeszły do Bydgosz­
czy, a stąd wyruszyły na Gdańsk. Po drodze miały lik­
widować wszelki opór napotkanych pruskich oddziałów. 

22 stycznia nastąpiło zablokowanie twierdzy Grudziądz 

bronionej przez pruski garnizon gen. Courbiere'a. Nad 
3000 wojsk hesko-darmsztadzkich i oddziałem kawalerii 
francuskiej objął dowództwo gen. Rouyer. 

Uwieńczeniem tych wszystkich posunięć cesarza było 

ogłoszenie we Francji poboru 80 000 rekruta z rocznika 

1807. 

background image

POŁOŻENIE I PLANY SPRZYMIERZONYCH. 

DZIAŁANIA NEYA 

ZMIANY W ROSYJSKIM DOWÓDZTWIE 

W wyniku raportu gen. Bennigsena do cara o „zwycię­

skiej" bitwie pod Pułtuskiem, w której pokonał on same­
go Napoleona, Aleksander I nagrodził go Orderem św. 
Jerzego III klasy naznaczając zarazem na głównodowo­
dzącego armii rosyjskiej. Odwołani zaś zostali feldmarsz. 

Kamienskoj, który zresztą opuścił armię jeszcze 29 
grudnia 1806 r. udając się do Grodna, a także gen. 
Buxhoevden, który właściwie z racji starszeństwa winien 
objąć dowodzenie. Car dla złagodzenia efektu swej decy­
zji mianował go gubernatorem Rygi. 

Nominacja na głównodowodzącego doszła do Bennigsena 

w Goniądzu, dokąd prowadzone przez niego oddziały, 
poprzedzane awangardą z 40 szwadronów pod ks. Go-
licynem, dotarły po uprzednim zaprowiantowaniu się w ty-
kocińskich magazynach. Carski ukaz oddawał mu też 
pod komendę rezerwy gen. Korsakowa stacjonujące w oko­

licach Wilna i Grodna. 

Bennigsen, mając teraz nominację w kieszeni, ruszył 

wreszcie na połączenie z grupą wojsk prowadzoną przez 

background image

22 

Buxhoevdena, czego do tej pory unikał, by nie podlegać 
pod tego ostatniego. 13 stycznia 1807 r. doszedł do 
Szczuczyna, następnego dnia do Białej (Buxhoevden 
z 5 i 8 dywizjami był tam już 8 stycznia). 16 stycznia 
doszło w końcu do koncentracji siedmiu rosyjskich 
dywizji: 2, 3, 4, 5, 7, 8 i 14. 6 dywizję gen. Se-
dmoradzkiego pozostawił Bennigsen w Goniądzu, skąd 
miała ona nawiązać kontakt z nadchodzącym korpusem 
gen. Essenal. 

Ten ostatni tymczasem, wskutek rywalizacji rosyjskich 

generałów o wodzostwo, został zupełnie zdezorientowany 
w poruszeniach. Stanąwszy w połowie grudnia w okoli­
cach Brześcia Litewskiego otrzymał najpierw rozkaz 
feldmarsz. Kamienskoja nakazujący mu marsz na Wyso­
kie Mazowieckie celem połączenia się z siłami głównymi. 
Już 22 grudnia dostał rozkaz powrotu do Brześcia. 27 
grudnia nadeszła wiadomość, że dowództwo nad armią 
sprawuje gen. Buxhoevden. 31 grudnia byłby otrzymał 
kolejne polecenie — odesłania jazdy do Bennigsena 
i marszu z resztą sił na Wysokie. Po drodze jednak stary 
feldmarsz. Kamienskoj, spotkawszy kuriera, zmienił te 
dyspozycje. 

Essen pozostawszy w Brześciu napisał wprost do Peters­

burga pytając jakich i czyich rozkazów ma w końcu 
słuchać. Dopiero jednak w połowie stycznia uzyskał infor­
mację objaśniającą mu kto dowodzi armią, a zarazem 
dalsze rozkazy. Zgodnie z nimi miał przekroczyć granicę 
rosyjską między Grodnem a Brześciem i przesunąć się na 
Briańsk-Nur, by zagrozić stamtąd Warszawie. Otrzymał 
też pod swoje rozkazy 6 dywizję Sedmoradzkiego. 

Generał ruszył więc na Briańsk poprzedzany awangardą 

gen. Lewisa (pułk huzarów achtyrskich, pułk kozaków, 
8 pułk jegrów). Ten ostatni, rozrzuciwszy szeroko swe 
komendy, posuwał się w drobnych utarczkach z patrolami 
Francuzów w kierunku Bugu i Narwi. 

background image

23 

ODWRÓT LESTOOA. RUCHY NEYA 

Prusacy odebrali rozkaz Kamienskoja o odwrocie 27 

grudnia w Nidzicy. Zaczęli więc wycofywać się w kierunku 
Węgorzewa, które osiągnęli 3 stycznia 1807 r. Ich odwrót 
niemal całkowicie odsłonił Królewiec broniony tylko przez 
kilka słabych, świeżo zorganizowanych batalionów. Drogi 
do tego miasta przesłaniały bardzo skąpe siły: 

— z Torunia na Królewiec: mjr Borstell ze 150-osobo-

wym oddziałem Gardę du Corps wzmocniony potem 
detachementem rtm. Ravena, 

—• z Braniewa na Królewiec: gen. Rouquette stacjonu­

jący w okolicach Pasłęka ze swoim pułkiem dragonów 

i batalionem fizylierów Rembowa. 

Rouquette otrzymał najpierw rozkaz od Lestoąa, by 

wycofywał się na Braniewo. Zastosował się jednak do 
otrzymanego w tym samym czasie rozkazu gen. Ruchela, 
gubernatora Królewca, który polecił mu nadal trzymać się 
w Pasłęku w celu zachowania łączności z Gdańskiem. 

Tymczasem oddziały awangardowe VI K marsz. Neya 

dowodzone przez gen. Colberta już w pierwszych dniach 
stycznia podeszły w okolice Sępopol-Bartoszyce-Lidzbark 
Warmiński, osiągając siłami głównymi Reszel, Bisztynek, 
Jeziorany, Dobre Miasto, Morąg, Miłakowo. Pod tą ostatnią 

miejscowością doszło do utarczki z Prusakami. Sam marsza­
łek stanął 7 stycznia kwaterą w Dobrym Mieście, a następne­
go dnia w Barczewie. Tutaj, zorientowawszy się, że Króle­
wiec jest właściwie odsłonięty, założył zdobycie tego ważne­
go punktu nagłym wypadem. Wiązał ten zamiar ze 
zdobyciem lepszych miejsc kwaterowania, ponieważ w tych, 

jakie mu powierzono, było wyjątkowo trudno o jakiekolwiek 

zaopatrzenie. 

Zlecił to zadanie gen. Colbertowi dodając mu do jego 

lekkiej jazdy wybrane z VI K i uformowane w 6 batalio­
nów kompanie grenadierów i woltyżerów oraz 6 dział. 

background image

24 

Colbert pod pozorem ścigania Prusaków miał iść na 
Królewiec z Bartoszyc drogą na Schlitten, po dojściu do 
rzeki Świeżej przekroczyć ją w Gr. Lauth i wezwać 
garnizon do kapitulacji grożąc w razie odmowy znisz­
czeniem miasta. 

Kiedy do króla Fryderyka Wilhelma dotarły wieści 

0 bliskości Francuzów (Prusacy rozpoznali jazdę Colberta 
pod Bartoszycami) ten od razu, 8 stycznia, zarządził 
przeniesienie dworu do Pilawy, natomiast do Bennigsena 
wysłał kpt. Scholera z wezwaniem o natychmiastową 
pomoc. Jednak w międzyczasie do króla pruskiego zdołał 
dotrzeć wysłannik z rosyjskiej kwatery głównej, płk Koszin, 
informując go o zbliżaniu się całej armii carskiej. Nowy 
głównodowodzący rosyjski miał bowiem w sobie ofensyw­

nego ducha i zamierzał przystąpić do działań zimowych 
licząc w dużej mierze na to, że jego żołnierze, oswojeni 
z klimatem, pokonają zastępy Napoleona — ludzi z połu­
dnia, jak ich nazywał. Informacje o posuwaniu się wojsk 
Neya na północ nasunęły mu plan zakładający wykorzy­
stanie rozszerzającej się luki między VI a I korpusami 
1 pobicie każdego z nich oddzielnie. 

Lestoq, mając osłabiony korpus, pozbawiony informacji 

o wielkości nadchodzących sił przeciwnika, opuścił 8 stycz­
nia Węgorzewo i przeszedł za rzekę Guber obierając 
kwaterę w Srokowie. Tu dołączyły do niego dwa pułki 
kozackie wysłane jeszcze rozkazem Buxhoevdena z Kolna, 
by przynajmniej pozorowały wobec Francuzów obecność 

armii rosyjskiej przy Prusakach. 

Lestoq przesunął też w tył brygady ariergardowe. Malt-

zahn z Cierzpięt na Olszewo, Plötz z tejże miejscowości do 
Giżycka, Klüchzner z Giżycka na Węgorzewo. 

9 stycznia Lestoq wysłał na rozpoznanie przeciwnika 

oddział jazdy. Ten następnego dnia zderzył się z francuskimi 
patrolami między Sępopolem a Barcianami. Lestoq zasilił 
go więc 130 fizylierami z batalionu Stutterheima i 30 

background image

25 

huzarami w celu obsadzenia Sępopola. Miejscowość ta 

jednak okazała się już być zajęta przez 300-osobowy 

oddział Francuzów. Prusacy zatrzymali się zatem w Sąto­
cznie, a Lestoq przeznaczył tu jeszcze na wsparcie (w 
nocy na 11 stycznia) resztę batalionu Stutterheima, 
5 szwadronów huzarów Prittwitza i pułk dragonów 
Baczki. Siły te wyrzuciły Francuzów z Sępopola, ale 
dowodzący nimi Prittwitz wycofał się zaraz z powrotem 
na Barciany. Lestoą pewny, że ten trzyma Sępopol, 

skierował naprzód gen.  R e m b o w a z 2 batalionami 
i 5 szwadronami planując jeszcze opanowanie Bisztynka 
i Bartoszyc. 14 stycznia miało nastąpić uderzenie siłami 
Prittwitza i Esebecka, ale nadeszłe wieści o znacznym 
zgrupowaniu Francuzów w Reszlu, przekreśliły całą 
akcję. Esebeck pozostał zatem nad Guber — w Łękaj-
nach, Prittwitz stanął w Sątocznie, a przysłane mu 
dodatkowo 3 bataliony i 5 szwadronów umieścił w Kre-
likiejmach. 

Tymczasem 13 stycznia 3 bataliony francuskie z od­

działem jazdy zaatakowały pruski oddział stojący w Kin-
węgach, nieopodal Sątoczna, odrzucając go. Lestoą, czując 
się zagrożony przewagą przeciwnika, skoncentrował swoje 
główne siły pod Barcianami z oddziałami wysuniętymi 
nad Guber. 

Prawdę powiedziawszy, gdyby Prusacy działali bardziej 

zdecydowanie, mogli nawet rozbić VI K Neya. Ten bowiem 
był szeroko rozrzucony na przestrzeni 80 km. Jednak jazda 
pruska wykazywała mierną inicjatywę podczas patroli 
rozpoznawczych dostarczając niepełne i mgliste, a często 
nawet przesadzone informacje. 

17 stycznia w Pruskiej Iławie doszło do rozmów 

między gen. Colbertem a gen. Ruchelem w sprawie 
armisticjum. Francuski generał w zamian za przerwanie 
działań domagał się linii demarkacyjnej opierającej się 
o miejscowości: Mrągowo, Kętrzyn, Barciany, Gerdany, 

background image

26 

Frydland, Domnowo, Pruska Iława, Górowo Iławeckie, 
Pienężno i Mamonowo. 

POŁĄCZENIE WOJSK I PLAN BENNIGSENA 

Prowadząc powyższe pertraktacje Ney zdawał się nie 

dostrzegać nadciągającego niebezpieczeństwa. Luka między 
nim a Bernadotte'em powiększała się coraz bardziej stano­
wiąc poważne niebezpieczeństwo dla leż Grande Armée. 
Sprzymierzeni bowiem wyraźnie już dążyli do zjednoczenia 
sił, co wiązało się ściśle z planem przejścia do ofensywy. 
Jej założenia zostały wypracowane jeszcze 2 stycznia 
w Nowogrodzie podczas wymuszonego spotkania Bennig-

sena z Buxhoevdenem. W swej idei sprowadzała się ona do 
powstrzymania marszu Francuzów na Królewiec poprzez 
kroki zaczepne skierowane ku Dolnej Wiśle z zamiarem 
deblokady Grudziądza i sforsowania Wisły między tą 
twierdzą a Toruniem, by następnie przeciąć Napoleonowi 
komunikacje z Poznaniem. Przy powodzeniu całej tej 
operacji Bennigsen planował dalej zasilić garnizon Gdańska 
korpusem Lestoqa, samemu zaś oczekiwać na leżach 
zimowych zapowiedzianych posiłków (w Rosji ogłoszono 

już pobór milicji w liczbie 601 000). 

Bennigsen, pozostawiwszy w Białej 1600 ludzi (ponadto 

dla osłony bagaży 650 jazdy tatarskiej, a dla osłony 
magazynu w Tykocinie — 350), poprzedzany awangardami 
Markowa, Baggewuta i Barclaya, wyruszył w dwóch 
kolumnach na północ. Linie jezior przeskoczył koło jeziora 
Śniardwy dochodząc 16 stycznia kwaterą do Orzysza. 
Wojska posunęły się jeszcze dalej — na Giżycko, Kętrzyn 
i Ryn, gdzie ostatecznie zebrały się w dniach 17 i 18 
stycznia. 

20 stycznia Rosjanie obrali kierunek na Bisztynek i Sępo­

pol, nawiązując następnego dnia upragnioną łączność z Prusa­
kami zebranymi nieopodal Drogoszy. Rosyjski wódz zdecy-

background image

27 

dował teraz zasilić ich pułkami muszkieterów: wyborskim 
i kałuskim. 

Zgromadzone siły sprzymierzonych obejmowały teraz 

77 000 Rosjan i 13 000 Prusaków w korpusie Lestoqa. 
Łącznie zaś z dywizjami skrzydłowymi, oddziałami deta-
szowanymi i garnizonem Królewca dysponowały siłą około 

125 000 ludzi. Uwzględniając jeszcze garnizony w Gdańsku 

i Grudziądzu — razem około 145 000. 

Armia Bennigsena 
2 dywizja — gen. Ostermann-Tołstoj 
pułki grenadierów: pawłowski, petersburski 
pułki muszkieterów: rostowski, jelecki 
pułki jazdy: leibkirasjerów, dragonów kargopolskich 

12 batalionów, 10 szwadronów 

3 dywizja — gen. Osten-Sacken 
pułk grenadierów taurydzkich 
pułki muszkieterów: litewski, koporski, muromski, czer­

nichowski, dnieprowski, 21 jegrów 

pułki jazdy: kirajserzy małorosyjscy, dragoni kurlandzcy, 

huzarzy sumscy 

pułki kozaków: IłowajskiegolO, Papuzina 

21 batalionów, 20 szwadronów 

4 dywizja — gen. Somow 
pułki muszkieterów: tulski, nowoginski, tobolski, połocki, 

tengiski 

pułki jazdy: kirasjerzy Św. Jerzego, dragoni pskowscy, 

batalion pułku jazdy polskiej 

15 batalionów, 15 szwadronów 

5 dywizja — gen. Tuczkow 
pułki muszkieterów: sewski, permski, mohylewski, 24 

jegrów 

background image

28 

pułk dragonów ryskich 

12 batalionów, 10 szwadronów 

7 dywizja — gen. Dochturow 
pułki muszkieterów: moskiewski, władymirski, woro-

neski, azowski 

pułki jazdy: dragoni moskiewscy, dragoni ingermanlan-

dzcy, huzarzy pawłogardzcy 

pułki kozaków: Małachowa, Andronowa 

12 batalionów, 20 szwadronów 

8 dywizja — gen. Essen 
pułk grenadierów moskiewskich 
pułki muszkieterów: szliserburski, staroingermanlandzki, 

podolski, archangełgołodzki 

pułki jazdy: dragoni petersburscy, dragoni liwlandzcy 
pułki kozaków: Kisielewa, Sysojewa 

12 batalionów, 10 szwadronów 

14 dywizja — gen. Kaminskoj 

pułki muszkieterów: riazański, uglicki, 23 jegrów, 26 

jegrów 

pułki jazdy: dragoni finlandzcy, dragoni mitawscy, 

huzarzy grodzieńscy 

12 batalionów, 20 szwadronów 

Awangardy 

1. gen. Markowa 

pułk grenadierów jekatierynosławskich, pułk muszkiete­

rów pskowskich, 5 jegrów, 7 jegrów, 25 jegrów 

pułk huzarów jelizawetgradzkich 

15 batalionów, 10 szwadronów 

2. gen. Barclaya de Tolly 
pułk muszkieterów kostromskich, 1 jegrów, 3 jegrów, 

20 jegrów 

background image

29 

pułk huzarów oliopolskich, pułk huzarów izumskich, 

dwa pułki kozaków, batalion jazdy polskiej 

12 batalionów, 25 szwadronów 

3. gen. Baggewutta 
pułki muszkieterów: sofijski, białozerski, starokolski, 

4 jegrów 

pułk huzarów aleksandrowskich 

12 batalionów, 10 szwadronów 

Ogółem: 135 batalionów, 150 szwadronów, kozacy 

— 75 000 ludzi 

Korpus gen. Essena5 
6 dywizja — gen. Sedmoradzki 
pułki muszkieterów: wileński, nikowski, rewelski, wo­

łyński 

pułki jazdy: kirasjerzy jekatierynosławscy, dragoni ki­

jowscy 

pułk kozaków Popowa5 

12 batalionów, 10 szwadronów — 8000 ludzi 

9 dywizja gen. ks. Wołkońskiego2 
pułk grenadierów astrachańskich 
pułki muszkieterów: galicyjski, orłowski, ukraiński, 

krymski, penski, 10 jegrów 

pułki jazdy: kirasjerzy gołuchowscy, dragoni noworosyj-

scy, huzarzy mariumpolscy 

21 batalionów, 20 szwadronów 

10 dywizja gen. Mellera-Zakomielskiego 

pułk grenadierów kijowskich 
pułki muszkieterów: riazański, kurski, jarosławski, briań-

ski, wiacki, 8 jegrów 

pułki jazdy: dragoni charkowscy, dragoni czernichowscy, 

huzarzy achtyrscy 

background image

30 

pułki kozaków: Karafora, Kirfanowa 

21 batalionów, 20 szwadronów 

razem: 42 bataliony, 40 szwadronów, kozacy — 18 000 

ludzi, 132 działa

 1 

Ogółem 6, 9 i 10 dywizje: 54 bataliony, 50 szwadronów, 

kozacy — 26 000 ludzi. 

Z posiadanych sił 6 dywizja Sedmoradzkiego została 

ulokowana w Goniądzu jako łącznik między siłami głów­
nymi a Essenem, a zarazem ochrona tyłów, 1100 ludzi 
zostało w Białej, pułk tatarski (650) strzegł porządku 
między Białymstokiem a Grodnem i wreszcie 360 ludzi 
ochraniało magazyny w Tykocinie. 

Pruski korpus Lestoąa 
Bataliony grenadierów: Fabecky'ego, Schlieffena, Chle-

bowsky'ego, Masowa, Brauna 

Bataliony fizylierów: Bergena, Rembowa, Wackenitza, 

Schachtmayera, Biilowa, Stutterheima 

Pułki piechoty: Ruchela, Schoninga, Rutza, Plótza, 

batalion pułku Bessera 

Pułki dragonów: Rouquette'a, Baczki, Auera, Esebecka 
Pułk huzarów Prittwitza 
Pułk kirasjerów Wagenfelda 

15 szwadronów Towarzyszy (pułk i batalion) Gadre 

du Corps 

Rosyjskie pułki muszkieterów: wyborski, kałuski 
26 batalionów, 71 szwadronów — 15 000 ludzi 

Łącznie zatem sprzymierzeni mogli użyć w polu 215 

batalionów i 271 szwadronów oraz jakieś 600 dział. 

1

 Wprawdzie historyk tej wojny Michajłowskij-Danilewskij wykazywał 

stan tego korpusu na 37 249 ludzi, jednak należy sądzić, że brał pod 
uwagę stany dywizji przy pełnych etatach, których tak naprawdę nigdy 
nie osiągały. 

background image

OFENSYWA BENNIGSENA 

Bennigsen przekonany, że ruchy jego wojsk nie zostały 
dotąd zauważone przez przeciwnika, wróżył sobie pełne 
zaskoczenie. Pierwszy etap działania obliczono na zniesienie 
korpusu Neya, którego niesubordynacja w tym konkretnym 
przypadku wydała akurat pozytywne owoce. Marszałek 
bowiem ciągle jeszcze trzymał się między Łyną a Guber, 
mimo że jeszcze 13 stycznia otrzymał od marsz. Berthiera 
rozkaz Napoleona, by zajął naznaczone leża, ponieważ 
cesarz nie planuje zimą dalszych działań. Ney zwlekał 
z wykonaniem tego rozkazu, a nawet podciągnął bliżej ku 
sobie 2 dywizję dragonów gen. Grouchy'ego spod Wielbar­
ku. Cesarz wysłał do niego gen. Jominiego, by ten przekazał 

marszałkowi jego niezadowolenie z samowoli przypomina­

jąc zarazem, że decyzja rozpoczęcia czy przerwania walki 

z nieprzyjacielem należy wyłącznie do niego. Ney skarcony 
20 stycznia przystąpił do wykonania cesarskich rozpo­
rządzeń i ruszył ku Olsztynowi. 

Tymczasem 21 stycznia ruszyli naprzód sprzymierzeni. 

Rosjan poprzedzały trzy awangardy — Markowa, Barclaya 
de Tolly i Bagrationa. Gen. Colbert z ariergardą opuścił 
Sępopol i Bartoszyce, zabawił kilka godzin w Bisztynku, 
gdzie tegoż 21 stycznia starł się z rosyjskimi czołówkami, 

background image

32 

po czym odszedł na Jeziorany. W Bisztynku stanął kwaterą 
gen. Bennigsen. Jego straże przednie doszły już do Lidz­
barka Warmińskiego. Przez następne dwa dni główne siły 
Rosjan odpoczywały, natomiast awangardy doszły do brzegu 
Pasłęki staczając drobną walkę pod Dąbrówką ze strażami 
tylnymi Neya. Ten ostatni jeszcze z Olsztyna (22 stycznia) 
wysłał pisma do Bernadotte'a, Soulta i kwatery głównej 
informując o rosyjskiej ofensywie. Tymczasem pismo Neya 
do Berthiera zostało przechwycone przez kozaków, dzięki 
czemu Rosjanie uzyskali obraz położenia I K ukierun­
kowując teraz swe działania na jego zniszczenie. 

21 stycznia ruszył naprzód także pruski korpus gen. 

Lestoqa — na Sępopol. Stąd, 22, na Tolko pchając 
oddziały awangardowe w kierunku Lidzbarka Warmiń­

skiego — na Górowo i za rzekę Elmę. 23 stycznia 
Prusacy posuwali się po drodze Górowo-Pieniężno-O-
meta. W dniu tym bowiem dotarł do Lestoqa meldunek 
od gen. Rouquette'a, że ten został zaatakowany pod 
Braniewem przez awangardy Bernadotte'a i cofnął się 
na Mamonowo. Lestoq, upatrując w tym zagrożenie 
dla Królewca, chciał tym ruchem zagrodzić Francuzom 
drogę do dalszego marszu. W kierunku tym utwierdził 
go zresztą rozkaz Bennigsena zalecający marsz na Ornetę 
tak, by 25 stycznia osiągnął Książnik. Lestoq, dotarłszy 
24 stycznia do Pieniężna, dowiedział się jednak, że 
Francuzi już opuścili Braniewo odchodząc na Pasłęk. 

24 stycznia Bennigsen stanął kwaterą w Lidzbarku 

Warmińskim, awangarda Markowa zaś przekroczyła Pasłękę 
pod Pitynami. Jeszcze tej nocy oddziały gen. Markowa 
podeszły pod Miłakowo, gdzie zaskoczyły 4 pułk huzarów, 

100 dragonów i dwie kompanie woltyżerów. Zaatakowaw­

szy Francuzów dwoma batalionami 5 pułku jegrów płk. 
Gogiela i pułkiem muszkieterów pskowskich płk. Łosz-
kariewa wzięły wielu z nich do niewoli (według rosyjskich 
danych 16 oficerów i 270 żołnierzy), a resztę zmusiły do 

background image

33 

spiesznego odwrotu na Morąg. Od jeńców Marków dowie­
dział się, że należą oni do awangardy I K i że Bernadotte 
idzie na Morąg. 

Tymczasem marsz. Ney dotarł 23 stycznia do Nidzicy, 

po czym przesunął się bardziej w lewo ku Dąbrównie, 
mając na uwadze osłonięcie Ostródy — punktu zbornego 
I K, najbardziej teraz narażonego na zniszczenie (dla VI K 
zagrożenie już w zasadzie minęło). 

Położenie Bernadotte'a było rzeczywiście poważne. 

Kiedy jeszcze 14 stycznia wyruszył z Mławy na naznaczone 
mu leża, po drobnych utarczkach z batalionem garnizonu 
gdańskiego pod Dzierzgoniem, z gen. Rouquette'em pod 
Pasłękiem i Braniewem, osiągnął on linię Pasłęki i brzeg 
Zalewu Wiślanego. Tu rozłożył się na przestrzeni 80 
km. Dywizja gen. Rivauda stanęła w rejonie Ostró-
da-Iława-Morąg, dywizja gen. Droueta d'Erlon obsadziła 
Zalewo-Dzierzgoń-Prabuty, dywizja gen. Duponta Pa-
słęk-Elbląg-Braniewo. Lekka kawaleria została rozciągnięta 
wzdłuż Pasłęki. Z podporządkowanej Bernadotte'owi 4 dy­
wizji dragonów brygada gen. Laplanche'a stanęła między 

Elblągiem a Pasłękiem, druga brygada w kierunku na 

Olsztynek — dla utrzymania łączności z VI K Neya. 
Bernadotte przebywał w Elblągu i tu otrzymał od swego 
szefa sztabu z Ostródy, gen. Maisona, alarmujące wieści 
o nagłej ofensywie Rosjan i pierwszych dyspozycjach 
generała nakazujących dywizji Rivauda i brygadzie dra­
gonów Margarona koncentrację w Ostródzie, a dywizji 

Droueta w Zalewie. Sam marszałek wydał dalsze polecenia 
nakazujące dywizji Duponta, brygadzie dragonów Lap­
lanche'a i jeździe korpuśnej zgrupowanie w Pasłęku. 

Drouetowi zaś polecił przejść 25 stycznia z Pasłęka 
(pułki 27 lekki, 94, 95 liniowe) na Morąg, by zasilić 
stojący tam 8 pułk piechoty pod gen. Pacthodem i zapewnić 

bezpieczeństwo dla planowanego przemarszu Duponta 
na Ostródę. 

3 — Pruska Iława 1807 

background image

34 

24 stycznia Bernadotte przybył do Pasłęka. Rozezna­

wszy się tu lepiej w sytuacji zrozumiał, że Dupont 
będzie musiał cofać się flankowym marszem w obliczu 
nadciągających sił przeciwnika. Zalecił mu więc, aby 
wyruszył 25 stycznia o godz. 4.00 rano i najpóźniej 
do godz. 10.00 dotarł do Pasłęka. 

Na 24 stycznia, a więc w trzy dni po rozpoczęciu 

kroków zaczepnych przez sprzymierzonych, I K stał 
skoncentrowany w trójkącie Ostróda-Zalewo-Pasłęk (roz­
piętość u podstawy 45 km). 

25 stycznia lewa kolumna Rosjan przeskoczyła Łynę 

w Dobrym Mieście dotykając rzeki Pasłęki pod Dąbrówką 
(awangarda wysunięta za rzekę). Kolumna prawa osiągnęła 
Miłakowo, sam Bennigsen zatrzymał się kwaterą w Lu­
bominie. 

Lestoq zatrzymał się tego dnia kwaterą w Gładyszach 

(dołączył do niego Rouquette). Otrzymał on jeszcze 
z Pieniężna rozkaz Bennigsena, by kierował się na 
Chojnik, a nie na Książnik. Zmusiło to oczywiście 
Prusaków do nadkładania drogi, przez co niewiele posunęli 
się do przodu. 

BITWA POD MORĄGIEM (25 STYCZNIA) 

Gen. Markow dowiedziawszy się od jeńców wziętych 

w Miłakowie, że I K Bernadotte'a jest w marszu na Morąg, 
ruszył tam 25 stycznia o świcie. O pół marszu za nim 
posuwał się kilkoma pułkami jazdy gen. Anrepp. W połu­
dnie doszedł do Plebaniej Wólki, gdzie kozacy zaskoczyli 
francuski posterunek biorąc go do niewoli. Od jeńców 
uzyskano informację, że w Morągu przebywa sam Ber­
nadotte. Markow, sądząc, iż ma przed sobą cały I K, 
ustawił swe wojska na wzgórzach pod Jurkami: pułk 
muszkieterów pskowskich i 25 pułk jegrów w pierwszej 
linii, pułk grenadierów jekatierynosławskich w drugiej. 

background image

35 

Jurki obsadził batalionem 7 pułku jegrów, dwa pozostałe 

bataliony tego pułku zajęły stanowiska na prawo pod 

Łącznem zabezpieczając pozycję przed oskrzydleniem. Dwa 
bataliony 5 pułku jegrów zajęły Plebanią Wólkę mając 
trzeci batalion w odwodzie. Pułk huzarów jelizawetgradz-

kich wysunięto do przodu pod Morąg, kozaków rozrzucono 
szeroko we wszystkich kierunkach. 

Morąg był obsadzony, jak wiemy, przez 8 pułk piechoty 

gen. Pacthoda. Przed południem dotarł tu jeszcze z Pasłęka 
z jednym batalionem i brygadą dragonów Laplanche'a 
marsz. Bernadotte, a z Zalewa gen. Drouet z pułkami 27 
lekkim i 94 liniowym. Ogółem 9 batalionów i 11 szwad­
ronów. Marszałek zaalarmowany o pojawieniu się Rosjan 
zebrał natychmiast swe wojska zamierzając wystąpić do 
ataku i tym samym dać czas pozostałym jednostkom na 
przejście ku Ostródzie. 

Około godz. 13.00 Francuzi przeszli do natarcia. Ich 

jazda uderzyła na rosyjskich huzarów. Została przez nich 

odrzucona, ale w pościgu huzarzy dostali się pod ogień 
dział ustawionych pod Morągiem i w kontrataku zostali 
odrzuceni. Ustawili się teraz pod Jurkami, na lewym 
skrzydle. 

Bernadotte pchnął w międzyczasie gońca do gen. Dupon-

ta, aby ten spieszył z Pasłęka na pole bitwy i marszem na 
Chojnik-Królewo-Łączno wyszedł na prawą flankę Rosjan. 
Jednocześnie rzucił batalion 9 pułku na Plebanią Wólkę. 
W zaciekłej walce batalion stracił orła, ale wkrótce udało 
mu się go odzyskać. Marków rzucił wsparcie do wsi, ale 
Bernadotte zaangażował szybko dwa dalsze bataliony 

i wyrzucił stamtąd jegrów. Jednak główna pozycja przeciw­

nika opierająca się o las i jeziora pozostała na razie 
niewzruszona, a francuskie ataki prowadzone siłami 8 i 94 
pułków liniowych oraz 27 lekkiego były odpierane. 

Wreszcie pod Łącznem pokazał się Dupont z 32 i 96 

pułkami liniowymi. Marków widząc zagrożenie swej linii 

background image

36 

odwrotu przerzucił tutaj jeden batalion jegrów oraz pułk 
grenadierów jekatierynosławskich. Walka zaczęła się 
przeciągać. Zapadał już powoli zmrok, kiedy Dupont 
coraz bardziej zaczął zagrażać prawej flance Rosjan, 
a Bernadotte ponowił atak z frontu. Marków w tej sytuacji 
zarządził odwrót. Dotarł jeszcze do niego gen. Anrepp 
— dowódca prawoskrzydłowej kolumny kawalerii — ofe­
rując osłonę odwrotu. Jednak wyjechawszy w chwilę 

potem do przednich linii, gdzie chciał się lepiej zorien­
tować w sytuacji ogólnej, ugodzony został śmiertelnie 
kulą karabinową. 

Rosjanie wycofywali się napierani ciągle przez Fran­

cuzów. Ale pomyślny dla Bernadotte'a bieg wypadków 
zakłóciły teraz wieści z Morąga o ataku Rosjan na miasto. 
Nie mając jasnych informacji o sile atakujących wstrzymał 
pościg i zawrócił. 

Jak się okazało na Morąg napadł oddział wydzielony 

z lewoskrzydłowej kolumny kawalerii gen. ks. Golicyna, 
który idąc od Bogaczewa, skierował tu trzy szwadrony 
dragonów kurlandzkich pod ks. Dołgorukim i 6 szwadronów 
huzarów gen. hr. Pahlena. Wojska te o zmroku minęły 
zachodnią stronę jeziora Narie i stwierdziły, że miasto jest 
obsadzone niewielkimi siłami, ale za to zawalone bagażami. 
Nagłym atakiem Pahlen wyrzucił Francuzów z zabudowań, 

uwalniając przy okazji 200 Rosjan i Prusaków z niewoli. 
Huzarów rzucił zaraz drogą na Miłakowo, dragonom zlecił 
zajęcie się bagażami i wziętymi jeńcami. W trakcie otrzymał 
informację o nadchodzącym Bernadotcie. Zarządził więc 
natychmiastowy odwrót, ale najbardziej wysunięty do 
przodu szwadron huzarów został pod Plebanią Wólką 
otoczony i musiał się przebijać, a ranny płk Kreutz dostał 
się do niewoli. 

Grupa Pahlena tymczasem cofała się ze zdobyczą, jednak 

po drodze w ciemnościach większość francuskich jeńców 
po prostu uciekła. 

background image

37 

Starcie pod Morągiem kosztowało Markowa 1500 ludzi 

(z 11 000 posiadanych)

1

, Bernadotte'a — 700 (z 13 000 

skoncentrowanych). 

26 stycznia rano Bernadotte obrał marszrutę na Miłomłyn. 

Flankę miał stale zagrożoną przez liczne podjazdy rosyjskiej 
awangardy lewego skrzydła operującej spod Bogaczewa. 

RUCHY WOJSK MIĘDZY 26 A 31 STYCZNIA 

Pomyślny przebieg walk pod Morągiem umożliwił Ber-

nadotte'owi w miarę swobodny odwrót. Osłabił też śmiałe 
dotąd zapędy Rosjan. Ich awangarda bowiem cofnęła się na 

Miłakowo, gdzie Bennigsen, w wyniku alarmującego mel­
dunku jednego z oddziałów kozackich o zbliżaniu się 
sporych sił przeciwnika, zarządził koncentrację wojsk (26 
i 27 stycznia). W wyniku tych rozporządzeń lewe skrzydło 
rosyjskie dotykające już niemal linii odwrotu I K francus­
kiego zostało nieopatrznie cofnięte. 

Lestoq będąc 25 stycznia w dalszym marszu słyszał 

kanonadę pod Morągiem, a po drodze dowiedział się, że 
wojska Bemadotte'a idące spod Pasłęka nawiązały bój 
z Rosjanami. 26 stycznia zatem wyruszył w trzech kolum­

nach i marszem na Pasłęk spodziewał się zetknąć z Fran­
cuzami. Dotarłszy do tej miejscowości otrzymał pismo od 
Bennigsena nakazujące mu działać na lewe skrzydło armii 
nieprzyjacielskiej, która całą siłą ciągnie na Miłakowo 
(rozkaz ten był konsekwencją wspomnianego wyżej myl­
nego raportu). Lestoą obrócił więc kolumny na Rogąj-

ny-Kwitajny, ale niebawem otrzymał kolejny rozkaz zmie­
niający poprzedni — Prusacy mieli o świcie dotrzeć do 
Chojnik i Sambrodu, ponieważ Bennigsen postanowił 27 
stycznia zaatakować Morąg. Kiedy jednak Prusacy dotarli 
na wyznaczone punkty okazało się, że Morąg jest już 

1

 Plotho w Tagebuch podawał stratę Rosjan na 2000 zabitych i rannych 

oraz 400 jeńców, w I K Bernadotte'a zaś na 800-900 ludzi. 

background image

38 

obsadzony przez Rosjan. Bennigsen bowiem, 26 stycznia, 
otrzymał wreszcie rzeczowe informacje o ruchach Fran­
cuzów i skierował tam zaraz awangardę, a wieczorem 
wyruszała w tym kierunku część sił głównych. Reszta 
wymaszerowała następnego dnia rano. Bagration zaś 
z awangardą prawoskrzydłową posuwał się na Miłomłyn, 
podczas gdy awangarda lewoskrzydłowa zmierzała na 
Olsztyn. 

Lestoq tymczasem wykonał zwrot na Małdyty i Zajezie-

rze dochodząc w nocy 27 stycznia do Zalewa (straże 
przednie w połowie drogi do Miłomłyna). 

Głównodowodzący rosyjski licząc nadal, że dopadnie 

korpus Bemadotte'a, zaplanował na 28 stycznia atak na 
Miłomłyn siłami czterech dywizji. Współdziałanie Prusaków 
miało tu polegać na ich wyjściu drogą przez Jaśkowo na 
flankę i tyły przeciwnika. 

Kiedy jednak awangarda rosyjska dotarła do Miłomłyna 

stwierdziła, że nie ma tam już Francuzów (I K przeszedł 
wcześniej na Lubawę), wobec czego wszelkie dalsze ruchy 
wojsk wstrzymano i Bennigsen zarządził trzy dni od­
poczynku opierając swe wojska lewym skrzydłem o Dobre 
Miasto, prawym o Zalewo. 

Lestoq jednak postępował dalej. Jeszcze 27 stycznia 

odłączył się od niego gen. Rouquette idąc na Kwidzyn, 
gdzie miał stanowić osłonę flanki sił głównych, a zarazem 
wsparcie dla oddziału wydzielonego mjr. Borstella, który 
z Prabut ruszył na Grudziądz. W nocy na 29 stycznia 
Borstell uderzył swoim 22-osobowym oddziałem Garde du 
Corps na Białochowo. 

Tegoż 29 stycznia Lestoq zmierzał na Susz, a jego 

oddziały awangardowe podchodziły pod Iławę, Biskupiec 
i Kisielice. Do tej ostatniej miejscowości dotarł 31 stycznia 
stając na równi ze strażą przednią ks. Bagrationa, który 
w międzyczasie wkroczył do Iławy. Awangardy pruskie 
przesunęły się na Wonne, Łasin i Szwarcenowo, a 100-

background image

39 

osobowy oddział jazdy dotarł do Rogoźna — niedaleko 
Grudziądza. 

Na 31 stycznia armia Bennigsena miała następujące 

ugrupowanie: 

Kwatera główna — Morąg 
I K gen. Tuczkowa (5, 7, 8 dywizje) — między Pasłękiem 

a Morągiem, kwatera korpusu w Sambrodzie 

II K gen. Ostena-Sackena (3, 14 dywizje) — na południe 

od Morąga z kierunkiem marszu na Jeziorany 

Awangarda prawoskrzydłowa — w Iławie i okolicy 

z oddziałami wysuniętymi na Pasym i Olsztynek 

Oddział gen. Barclaya de Tolly — w Ostródzie 

Korpus pruski Lestoąa — Kisielice i okolice 

Oddział gen. Rouquette'a — Kwidzyn 
Forpoczty — pod Rogoźnem, Łasinem, Szwarcenowem 

i Wonnem. 

Prusacy zakładali już dalsze działania. Ponieważ wy­

dzielone z garnizonu gdańskiego siły miały oczyścić 
lewy brzeg Wisły, Lestoą zdecydował się podeprzeć 
te działania z przeciwnego brzegu, by jednocześnie 
doprowadzić do zdobycia Gniewu. 1 lutego gen. Esebeck 
z pułkiem dragonów, pułkiem muszkieterów kałuskich 
oraz półbaterią konną miał wyruszyć na Tychonowy, 

a 2 lutego zaatakować Gniew. Ewentualne wsparcie 
dla niego powinien stanowić gen. Rouąuette, który miał 
się skoncentrować w okolicach Nowego. 

Rzecz cała nie doszła jednak do skutku, gdyż Bennigsen 

otrzymał w międzyczasie informacje o przybyciu Napoleona 
do Wielbarku (1 lutego), co mogło być zapowiedzią 
francuskiej kontrakcji. W związku z tym zaczął ukierun­
kowywać swe ruchy tak, by móc się jej przeciwstawić. 

Bemadotte tymczasem, nie widząc możliwości utrzyma­

nia się na linii Miłomłyn-Ostróda, wycofał się do Lubawy, 
gdzie dołączyła do niego 1 dywizja ciężkiej jazdy gen. 
Nansouty (2800 szabel). Kiedy wkrótce potem dowiedział 

background image

40 

się o dotarciu przeciwnika do Iławy i pod Olsztynek, podjął 
dalszy odwrót starając się utrzymać łączność z Neyem, 
a jednocześnie chronić Toruń. 

W nocy na 31 stycznia otrzymał rozkaz cesarski na­

kazujący mu przede wszystkim osłonę Torunia. Ruszył 
zatem na Brodnicę, dokąd dotarł 1 lutego. Zarządził też 
zniesienie bezpośredniej blokady Grudziądza ściągając ku 
sobie będące tam 5 batalionów hasko-darmsztadzkich 
należących organizacyjnie do dywizji gen. Rivauda

2

Ney, który pierwotnie zamierzał wesprzeć I K, jeszcze 

28 stycznia podszedł pod Ostródę, ale zorientowawszy 
się w sytuacji odskoczył na Olsztynek, a następnie 
na Dąbrówno. 

' Gen. Rouyer, zdawszy dowództwo pod Grudziądzem gen. Stoschowi, 

uda) się do Torunia. Będące pod Grudziądzem 4 heskie bataliony (jeden 
został detaszowany) Napoleon podporządkował marsz. Lefebvre, który 
miał utworzyć X K dla oblężenia Gdańska. Hesi zostali wkrótce wzmoc­
nieni przez 4 polskie bataliony z Legii Kaliskiej gen. Zajączka, który miał 
tu przejąć dowództwo. 

background image

KONCENTRACJA GRANDE ARMÉE. 

OFENSYWA NAPOLEONA 

KRYSTALIZACJA PLANU NAPOLEONA 
I KONCENTRACJA NA 31 STYCZNIA 

Informacje o ruchach Rosjan spływające do kwatery 

cesarza w Warszawie od drugiej dekady stycznia nadawały 
powoli wyobrażenie o zamiarach przeciwnika. 23 stycznia 
marsz. Soult meldował z Przasnysza o opuszczeniu przez 

Rosjan Kolna i marszu na Białą-Pisz. Wieści te dotarły do 

kwatery głównej następnego dnia i choć nie zawierały 
żadnych szczegółów, Napoleon zarządził natychmiast zgro­

madzenie rezerw aprowizacyjnych w Serocku, Pułtusku 
i Nieporęcie, a ponadto polecił Soultowi zgromadzić jego 
IV K w Przasnyszu, Neyowi VI K przeprowadzić na 
Nidzicę, a Augereau przejść z VII K na Raciąż. 

23 stycznia Napoleon wysłał rozkaz do 3 dywizji 

kirasjerów gen. d'Espagne'a (93 oficerów, 1901 żołnierzy), 
by z Poznania kierowała się na Toruń, natomiast dywizji 
grenadierów gen. Oudinota (5000 żołnierzy), by z Kalisza 
szła na Łowicz. 

Meldunki nadal napływały, ale nie pozwalały jeszcze 

jasno sprecyzować zamiarów Rosjan. Cesarz zalecał więc 26 

stycznia Bernadotte'owi utrzymanie linii Pasłęki, a w przy­
padku ofensywy Bennigsena przede wszystkim osłonę Toru-

background image

42 

nia i utrzymanie łączności z Neyem. Soult miał przesunąć 
się pod Wielbark. 

27 stycznia raport odebrany od Bernadotte'a wyjaśnił 

Napoleonowi dostatecznie sytuację. Nastąpiło uściślenie 
planu, którego ideą przewodnią staje się, generalnie rzecz 
biorąc, wyjście na lewe skrzydło i tyły nieprzyjaciela, 
a tym samym opanowanie przepraw na Łynie, odcięcie go 
od zaplecza i zgniecenie w generalnej bitwie z odwróconym 
frontem. Stosownie do tego zostały rozesłane rozporządze­
nia. Bernadotte, jak wspomniano, ma osłaniać Toruń, 
Augereau zebrać VII K pod Mławą, Soult z IV K dołączyć 

do swej awangardy w Wielbarku, Murat z rezerwą jazdy 
dołączyć tam do lekkiej dywizji Lasalle'a, Davout ma 
zebrać swój III K pod Pułtuskiem. Ten ostatni jeszcze 28 
stycznia wyruszył z dwoma dywizjami na Myszyniec 
zostawiając na razie dywizję gen. Gudina w pół drogi 

między Pułtuskiem a Brokiem — dla osłony flanki marszu, 
a zarazem ewentualnego wsparcia działań V K. 

W nocy na 30 stycznia Napoleon opuścił Warszawę 

(gwardia wyszła już 28 stycznia), która stawała się 
teraz głównym ośrodkiem zaopatrzenia. Przybywszy za 
dnia do Pułtuska wydał polecenie, aby generał adiutant 
Savary przejął po chorym marsz. Lannesie V K. Korpus 
ten otrzymał na wzmocnienie podległą dotąd pod Davouta 
5 dywizję dragonów gen. Beckera i miał za zadanie 
odparcie ewentualnego uderzenia gen. Essena w kierunku 
Warszawy, następnie przejście do sił głównych i po­
zostawienie dalszej osłony miasta gubernatorowi tegoż 
— gen. Lemmaroisowi (4 bataliony polskie Poniato­

wskiego, 5 marszowych francuskich — 4000 ludzi). 
Zlecił ponadto przyspieszenie prac przy budowie szańca 
pod Pułtuskiem i mostu w Nieporęcie. Savary powinien 
na 31 stycznia zebrać swoje siły pod Brokiem, a na 

1 lutego w Nurze, by osłaniać stąd flankę koncentrujących 

się sił głównych Wielkiej Armii. 

background image

43 

Jeszcze 30 stycznia wieczorem dotarł Napoleon do Przas­

nysza. Zmierzała tu akurat dywizja gen. Gudina z III K. Stąd 
wysłał wspomniane wyżej pismo do Bernadotte'a, by ten 
osłaniał Toruń do chwili, aż Lefebvre otrzyma będące jeszcze 
w drodze posiłki i będzie mógł przejąć jego funkcje. 
Wówczas ma ruszyć szybko naprzód, ponieważ siły główne 
wystąpią z ogólnym atakiem 1 lutego. 

31 stycznia w południe cesarz dotarł do Wielbarku. 

W tym dniu Wielka Armia zajęła wyznaczone rozkazami 
rejony gotowa do natychmiastowego działania: 

Murat jako awangarda — dywizja lekkiej kawalerii 

Lasalle'a (2168) stojąca w Szczytnie, 2 dywizja dragonów 
Grouchy'ego (1884), 3 dywizja dragonów Milhauda (3094), 
w drodze jest 2 dywizja kirasjerów d'Hautpoula 

— 7086 żołnierzy, 

Soult z IV K — w awangardzie z Muratem zajął 

Wielbark; kierunek marszu wyznaczony na Pasym-Olsztyn 

— 25 000 żołnierzy, 

Davout z III K — w rejonie Myszyńca (dwie dywizje: 

Frianta, Moranda), dywizja Gudina pod Przasnyszem  — j a ­
ko prawe skrzydło z dyrekcją na Szczytno-Pasym-Olsztyn 

— 18 000 żołnierzy, 

Gwardia —• Chorzele 

— 6000 żołnierzy, 

Ney z VI K i 1 dywizją dragonów Kleina — w Dąbrówce 

tworzy oś manewru 

(12 000 + 2068) — 14 000 żołnierzy, 

Augereau z VII K — jako ariergarda zajął okolice 

Nidzicy i Janowa 

— 12 000 żołnierzy, 

Bernadotte z I K i 4 dywizją dragonów Lahoussaye'a 

— w rejonie Nowego Miasta Lubawskiego osłania Toruń 

(15 300 + 2236); swoją obecnością ma ściągać na siebie 
nieprzyjaciela w tym kierunku. Wysłano mu rozkaz marszu 
na Dąbrówkę w celu wspierania działań Neya. Ponadto 

background image

44 

w pobliżu znajduje się jeszcze 1 dywizja kirasjerów 
Nanosuty (2087) 

— 20 300 żołnierzy, 

D'Hautpoul z 2 dywizją kirasjerów — w drodze ku 

siłom głównym 

— 1545 żołnierzy, 

— ogółem do dyspozycji 104 000, w tym 15 700 jazdy 

— osłona prawoskrzydłowa — X K marsz. Levebre'a: 

Polacy Dąbrowskiego, Hesi, pułki francuskie, 3 dywizja 
kirasjerów d'Espagne'a (około 16 000 żołnierzy) — ma 
zabezpieczać lewy brzeg Wisły i osłaniać Toruń oraz 
Bydgoszcz 

— osłona lewoskrzydłowa — V K gen. Savary'ego 

i 5 dywizja dragonów gen. Beckera — osłona Warszawy 
i flanki sił głównych (17 300 żołnierzy). Ponadto grupa 
garnizonowa gen. Lemmaroisa (4000 żołnierzy) 

Razem zatem do działań w nie planowanej wcześniej 

kampanii zimowej stanęło ponad 141 000 żołnierzy. 

Napoleon po przybyciu na miejsce zorientował się 

w aktualnej sytuacji i wydał jeszcze kilka rozporządzeń 
korygujących. Otóż Ney miał związać nieprzyjaciela na 
lewym skrzydle uderzeniem na Olsztynek, w czym ma go 
wesprzeć Bernadotte po przybyciu nocnym marszem (wy­
słano mu stosowny rozkaz). Z przeciwnego skrzydła ruszy 

jednocześnie grupa manewrowa. 

WALKI POD PASYMIEM I OLSZTYNEM (1-2 LUTEGO) 

1 lutego korpusy francuskie zaczęły wykonywać nakazane 

ruchy. W awangardzie, jak wspomniano, szedł Murat ze swą 

jazdą i Soult z IV K zmierzając na Pasym. Pod tą miejscowo­

ścią doszło do pierwszego starcia — z forpocztą ks. 
Dołgorukiego (3 bataliony, 2000 jazdy). Po krótkiej walce, 

background image

45 

w której Francuzi zaangażowali trzy pułki kawalerii, Doł-
goruki odszedł na Olsztyn. 

Z Pasymia Murat i Soult ruszyli od razu na Olsztyn, przy 

czym brygada kawalerii IV K pod gen. Guyotem została 
obrócona na Dźwierzuty w celu przesłonięcia prawej flanki 

marszu. Davout z Myszyńca miał 2 lutego dojść do 
Szczytna. Na razie skierował jedynie silną awangardę na 
Rozogi, skąd z kolei patrole wyruszyły na Pisz i Mikołajki 
z zadaniem upewnienia się co do ewentualnego zagrożenia 
stamtąd dla prawej flanki i połączeń z Warszawą. 

Zadanie o podobnym charakterze otrzymał marsz. Lefeb-

vre — doprowadzić do ponownej blokady Grudziądza i nie 

dopuścić Prusaków do Torunia. Gdyby jednak próbowali 
dostać się do Gdańska — nie należy im w tym przeszkadzać. 

Co do pozostałych sił francuskich to Ney minął akurat 

Olsztynek, Augereau był w drodze z Nidzicy — między 
Dąbem a Orłowem. 

Napoleon rozumiał, że odwrót przeciwnika będzie musiał 

iść na Olsztyn lub Dobre Miasto o ile nie będzie on chciał 
stracić kontaktu ze swoim zapleczem. Jednakże dla uzys­
kania pełnego wyobrażenia o sytuacji brakowało cesarzowi 
informacji o Bernadotcie, co go bardzo niepokoiło. 

2 lutego wojska obu stron posuwały się w kierunku 

zbieżnym na Jonkowo i Olsztyn nie mając pełnego rozeznania 
we wzajemnym położeniu. Pod Olsztynem Murat i Soult 
zderzyli się z głównymi siłami rosyjskiej awangardy (w tym 
détachement Barclaya). Oceniwszy ją przesadnie na 25 000 

ludzi atakowali niezdecydowanie. Kiedy przy zapadającym 
zmierzchu Rosjanie podjęli odwrót na Gutkowo ruszyła za 
nimi jazda, natomiast reszta wojsk obsadziła miasto. 

Davout w tym czasie był w drodze do Szczytna, przy czym 

pozostawił silny oddział pod dowództwem gen. Grandeau 
w Myszyńcu. Gwardia cesarska doszła do Pasymia, Ney 
zmierzał na Olsztyn, Augereau był o pół marszu dziennego za 
nim (około 15 km). 

background image

46 

DECYZJE BENNIGSENA W OBLICZU NOWEJ SYTUACJI 

Wieści o koncentracji Francuzów między Nidzicą 

a Szczytnem zaczęły napływać do rosyjskiej kwatery 
głównej już 30 stycznia (od kozackich patroli). Nie 
spowodowały one jednak wstrzymania ruchów Prusaków 
ku Dolnej Wiśle, ani też posuwania się oddziałów prawo-
skrzydłowej kolumny za I K Bernadotte'a. Tego dnia 
głównodowodzący rosyjski podjął jedynie decyzję o skie­
rowaniu 4 dywizji pod gen. Sackenem na prawy brzeg 
Łyny w rejon Olsztyn -Jeziorany. Golicyn z awangardą 

miał niezmiennie operować w kierunku Pasym-Szczytno, 
a nawet sięgać po Nidzicę-Wielbark. Jednocześnie awan­
garda Barclaya miała obrócić się z Ostródy na Olsztynek, 
by tym posunięciem przesłonić ruch 3 dywizji gen. 
Tuczkowa idącej w kierunku wschodnim. 

Wykonanie tych rozporządzeń zaczęło się następnego 

dnia bez specjalnego pośpiechu, choć wiadome już było 
przybycie Napoleona do armii. 

Tegoż 31 stycznia miało miejsce jeszcze jedno istotne 

wydarzenie. Otóż oddział kozacki pod płk. Jurkowskim 
pochwycił pod Iławą kuriera z cesarskimi rozkazami dla 
Bernadotte'a, w których była mowa o tym, by I K ściągał 
na siebie armie przeciwnika, podczas gdy grupa manewrowa 
wyjdzie na jego tyły i odetnie go od zaplecza. Młody 

niedoświadczony jeszcze kurier nie zdążył zniszczyć  p i s m ' , 
a ks. Bagration, oceniwszy ich wagę, odesłał je natychmiast 
do sztabu głównego w Morągu, a sam — nie czekając na 

1

 Oficer ordynansowy ze sztabu marsz. Berthiera, Augustyn Słubicki, 

tak przedstawia to wydarzenie twierdząc przy tym, że to Prusacy 
pochwycili kuriera: Plan ten został odkryty przez złapanie oficera 
francuskiego wysłanego z depeszą, który dla oszczędności, a raczej przez 
chciwość, nie biorąc koni pocztowych, zatrzymywał się po wioskach 
oczekując za końmi i w trakcie tego przez Prusaków wraz z depeszami 
w łóżku jeszcze pochwyconym został. 

background image

47 

rozkazy — zarządził odwrót ku trzonowi armii przesłaniając 
ten ruch demonstracją jazdy. Jej akcja spowodowała, że 
Bernadotte ruszył odśrodkowo na Brodnicę — w myśl 
zresztą pierwotnej instrukcji o osłonie Torunia. Inne rozkazy 
przecież do niego nie dotarły. 

Wieczorem 1 lutego nadeszły do Morąga zdobyte przez 

Bagrationa dokumenty, przekreślając momentalnie celowość 
planu z 30 stycznia, tj. koncentracji sił głównych na prawym 
brzegu Łyny. W trosce przede wszystkim o Bagrationa 
i Prusaków (odległość Kisielice-Olsztyn 95 km) zapadła 
decyzja o koncentracji armii w okolicach Jonkowa. Był to 

mniej więcej środkowy punkt między dywizjami skrzydłowy­
mi (odległość Miłomłyn-Jonkowo 40 km, Dobre Mias-

to-Jonkowo około 30 km). Odpadła oczywiście w tej sytuacji 
możliwość odwrotu na Barczewo. Pozostał jedynie odwrót 
lewym brzegiem Łyny do Dobrego Miasta. Obrana pod 
Jonkowem pozycja miała swoje niezaprzeczalne walory 
taktyczne. Stanowiła ją rozległa równina ciągnąca się od rzeki 
Pasłęki po Łynę. Biegnąca po niej droga opada koło Gutkowa 
w 2-kilometrowej szerokości podmokłą dolinę upstrzoną 
małymi jeziorami, która dalej przerzyna się między jeziorami 
Długim a Ukiel i dochodzi do Olsztyna. 

Front bojowy ustalono wzdłuż drogi Mątki-Jonkowo na 

długości 8 km. Rozwinęło się na niej 12 batalionów 
i 6 baterii. Nadchodzące dalsze siły zostały urzutowane 
w głąb. Bennigsen przywoływał do siebie Golicyna, a Bar-
clayowi wysłał polecenie przejścia na Olsztyn, by zapewnić 
tym odwrót Dołgorukiemu. Samą przeprawę na tyłach 
pozycji, pod Barkwedą, miała zabezpieczyć ściągana już 
spod Jezioran 14 dywizja gen. Kaminskoja. 

Na 2 lutego wszystkie zarządzenia zostały wykonane. 
W międzyczasie poszedł też rozkaz do gen. Lestoąa, aby 

maszerował na Ostródę w celu połączenia się z Rosjanami. 
Wyruszył on zatem w dwóch kolumnach z Kisielic i wieczo-

background image

48 

rem, 2 lutego, dotar! do Iławy. Gen. Rouquette'a pozostawił 
nad Osą, mjr. Borstella w okolicach Gniewu (dla obserwacji 
Wisły), a gen. Esebeckowi zlecił przemarsz z Kwidzyna na 

Kisielice-Iławę. 

SPODZIEWANA BITWA POD JONKOWEM (3 LUTEGO) 

Napoleon przybył do Olsztyna 3 lutego o świcie. Za nim 

nadciągnęła gwardia. Pomimo raportów Murata o znacznych 
siłach rosyjskich pod Jonkowem cesarz uważał, że to tylko 
ariergardy, siła główna zaś, według doniesień z 2 lutego, 
zbiera się w Dobrym Mieście. O godz. 5.00 rano, w duchu 
tych przypuszczeń, polecił marsz. Soultowi iść prawym 
brzegiem Łyny, Muratowi lewym, a Neyowi, którego zdążył 

już osobiście zbesztać za samowolne działania, obrać marsz­

rutę na Ostródę-Olsztyn-Barczewo i poszukać kontaktu 
z I K, który otrzymał rozkaz marszu na Ostródę (o przechwy­
ceniu rozkazów przez przeciwnika nic nie wiedział), a jedno­
cześnie przeciąć drogę Ostróda-Dobre Miasto celem izolacji 
lewego skrzydła nieprzyjaciela. III K otrzymał dyrekcję na 
Barczewo, przy czym czołowa dywizja gen. Frianta, będąca 
w Dźwierzutach, winna tam dojść wieczorem. VII K ma 
dotrzeć wieczorem do Olsztyna. 

O godz. 6.00, wyjeżdżając z Olsztyna, Napoleon był 

nadal przekonany o słuszności swej dedukcji, chociaż brał 

już pod uwagę możliwość koncentracji rosyjskiej pod 

Olsztynem. Wydał więc dodatkowe rozporządzenia doty­
czące III K — 1 dywizja gen. Moranda ma iść na Pasym, 
natomiast 3 dywizja gen. Gudina pozostać w Szczytnie na 
wypadek dalszych rozkazów. 

Koło południa cesarz wróciwszy do Olsztyna z re­

konesansu w Gutkowie miał już jasny obraz sytuacji 
i wydał ostateczne rozkazy: 

— Soult z dywizjami Levala i Legranda oraz 2 dywizja 

dragonów Grouchy'ego, jako prawe skrzydło, ma iść 

background image

49 

prawym brzegiem Łyny na Dywity-Różnowo, uchwycić 
przeprawę pod Barkwedą i uderzyć stamtąd na tyły Rosjan. 
Kawaleria gen. Guyota z IV K ma iść na Dobre Miasto. 

— Davout będący w marszu na Barczewo ma posuwać 

się na Spręcowo i wesprzeć tym ruchem działania Neya. 
Dywizja Gudina ze Szczytna winna przejść na Dźwierzuty. 

— Murat (lekka jazda Lasalle'a, 3 dywizja dragonów 

Milhauda) i 1 dywizja Saint-Hilaire'a z IV K stworzą 
centrum pozycji pod Gutkowem, które następnie wesprze 
Ney stając na lewym skrzydle. Spodziewany jest około 
godz. 13.00 i od jego nadejścia uzależniony jest cały plan, 
gdyż uderzenie ma nastąpić jednocześnie z obu kierunków. 

— Augereau i gwardia będą stanowić odwód ogólny. 

Napoleon ponownie udał się do Gutkowa, a tymczasem 

nadszedł ponaglany VII K i stanął za Muratem. Za Auge­
reau z kolei stanęła nadchodząca gwardia. Jednak nadal 
brak było Neya. Ten przybył dopiero o godz. 17.00. W tej 
sytuacji Napoleon stwierdził, że jest już stanowczo za 
późno na atak i zdecydował, że nastąpi on 4 lutego, mimo 
że od strony marszu Soulta dochodziły odgłosy żywej 
kanonady. 

BARKWEDA (3 LUTEGO) 

Jak pamiętamy, lewe skrzydło rosyjskie przed obejściem 

przesłonił trzon 14 dywizji gen. hr. Kaminskoja tj. 9 bata­
lionów. Wzmacniały je przydzielone 3 pruskie baterie 
ciężkiej artylerii mjr. Huguenina. Wojska te jeszcze przy 
opuszczaniu Jezioran otrzymały rozkaz zajęcia pozycji pod 
Barkwedą w celu zamknięcia tam przejścia przez groblę. 
4 bataliony pod gen. Gersdorfem strzegły przeprawy na 
drodze z Dywit do Miłakowa, pozostałe stanęły jako 
odwód pod Bukwałdem. Znajdujący się w Barkwedzie 
most nie został zerwany (jedyny między Olsztynem a Dob­
rym Miastem). Zamykały go 24 działa Huguenina stojące 

4 — Pruska Iława 1807 

background image

50 

na wzgórzu na zachodnim brzegu Łyny. W ich zasięgu 
była też 170-metrowej długości grobla. W samej Bark-
wedzie, na prawym brzegu Łyny, został ustawiony batalion 
muszkieterów uglickich. 

Soult jeszcze rano, 3 lutego, doszedł do Dy wit. Stąd rzucił 

swojąjazdę korpuśną (Guyot) na Dobre Miasto. Około godz. 

15.00 czołówki dywizji Levala podeszły pod Barkwedę. 

Szybko nadciągały pozostałe siły. Dowódca artylerii IV K, 
gen. Dulauloy, zatoczył przeciw Prusakom dwie baterie, 
trzecią zaś ustawił na pagórku na lewo od Barkwedy 
z zadaniem ostrzeliwania grobli. Gen. Levai natomiast rzucił 
do ataku na północ od wsi 24 pułk lekkiej piechoty, a gen. 
Viviésowi polecił przedrzeć się z 4 pułkiem piechoty 
i batalionem 28 przez Łynę poniżej wsi. To natarcie załamało 
się jednak w ogniu dział i muszkieterów uglickich. Ponowny 
atak oskrzydlający wyrzucił Rosjan ze wsi, a Francuzi 
w pościgu za nimi przeskoczyli na drugi brzeg. Tu doszło do 
zaciekłej walki na grobli na białą broń z odwodami. Francuzi 
zostali odrzuceni z powrotem. Muszkieterzy usiłowali teraz 
powrócić do wsi, ale tym razem zmasowany ogień francuskiej 
artylerii zmusił ich do cofnięcia się. 

Levai pchnął po raz trzeci do natarcia gen. Viviésa. 

Ten uderzeniem czterech batalionów opanował w końcu 
przeprawę

2

Bój ustał już po zapadnięciu ciemności. Zdobyto 6 dział. 

Straty wynosiły 600 zabitych i rannych (w oficjalnym 
raporcie przyznawano się tylko do 300), nieprzyjaciela 

— 1100. 

Tego dnia wieczorem brygada kawalerii gen. Guyota 

podeszła pod Dobre Miasto i opanowała je zagarniając 
część zgromadzonych tam taborów armii, lazarety, maga­
zyny, a nawet ponoć 500 czy 1100 jeńców. 

2

 Według wersji rosyjskiej przeprawa została utrzymana. Przeczą temu 

jednak relacje francuskie, które zresztą zgodne są z ustaleniami niemieckich 

historyków dokonanymi w miejscu bitwy. 

background image

51 

Prusacy tegoż 3 lutego posuwali się ku Ostródzie, nadal 

w dwóch kolumnach, przesłaniając drogę przemarszu 
licznymi forpocztami. Kiedy doszli do celu zastali tam 

jeszcze gen. Markowa, przez co gen. Lestoą musiał 

zarządzić postój przed miastem, a sam stanął kwaterą 
w Tyrowie. Rezerwa pod gen. Plotzem była jeszcze 
w marszu na Miłomłyn. 

background image

POŚCIG 

WALKI ODWROTOWE 4 I 5 LUTEGO 

Bennigsen jeszcze 3 lutego otrzymał wieść, że Lestoq 

nie zdoła dojść na czas do Jonkowa. Jednocześnie nadeszły 
meldunki o boju pod Barkwedą, które uświadomiły mu 
groźbę dalszego pozostawania na obranej pozycji, a na 
domiar tego doniesiono mu jeszcze o utracie Dobrego 
Miasta, a więc i najlepszej drogi odwrotu. Wódz rosyjski 
nie miał oczywiście informacji jak wielkie siły Francuzów 
opanowały miasto. Świadom tego z pewnością ukierun­
kowałby swoje działania na ten punkt. W zaistniałej sytuacji 
podjął wieczorem decyzję nocnego marszu odwrotowego 
na Wilczkowo, aby następnie zdążyć przed swym adwer­
sarzem do Lubomina. Ten 25-kilometrowy marsz miał 
również na celu osłonę Prusaków, którym wysłał rozkaz 
odwrotu na północny wschód informując zarazem o włas­
nym położeniu i ruchach. 

Lestoq zaś 4 lutego o godz. 7.00 rano zaczął wykonywać 

rozkazy Bennigsena, jakie doszły do Tyrowa przed wyżej 
opisanymi wydarzeniami. Brygady awangardowe płk. Maltza-
hna i płk. Biilowa oraz brygada wsparcia gen. Kliichznera 
poszły w kierunku na Bramki, siły główne z Ostródy na Ruś, 

background image

53 

a rezerwa na Miłomłyn, następnie przez Ruś na Wilnowo, 
gdzie ma oczekiwać dalszych rozkazów. Ariergardę sił 
głównych tworzyła brygada gen. Prittwitza. Do gen. Esebecka 
poszedł rozkaz, by ruszył na Zalewo, do Rouquette'a, by 
nad Osą zostawił tylko niewielki oddział, a sam przesunął 
się do Kwidzyna. 

W trakcie wykonywania tych ruchów Lestoq otrzymał 

kolejny rozkaz Bennigsena informujący o konieczności 
opuszczenia przez Rosjan pozycji pod Jonkowem i odwrocie 
na Lubomin. Lestoq ruszył zatem na północ i jeszcze tego 
samego dnia wieczorem dotarł kwaterą do Morąga za­
trzymując siły główne między tym miastem a lasem 
ostródzkim, ariergardę w rejonie Rusi, a rezerwę pod 
Brzydowem i Galinami. Brygady forpocztowe rozciągnęły 
się od Łukty przez Florczaki do Bramek. Trasę 28 km 
Prusacy przebyli z pewnym opóźnieniem, a część oddziałów 

ściągała jeszcze w nocy. 

Na 5 lutego planowano wymarsz sił głównych o godz. 

9.00 na Plebanią Wólkę, rezerwy Plötza o godz. 11.00 
na Morąg i brygad forpocztowych (Bülow, Maltzahn, 

Klüchzner) na Warkały. Miały one sforsować Pasłękę, 

a przejście pod Dąbrówką zabezpieczyć wydzielonymi 
oddziałami i umożliwić tym samym dalszy ruch po 
linii Skolity-Garcewo. 

Bennigsen, przygotowując się w nocy do skrytego 

odejścia, przesłonił się ariergardą ks. Bagrationa podzieloną 
na trzy grupy: prawą Baggewuta, środkową Markowa 
i lewą Barclaya. Siły główne także ruszyły w trzech 
kolumnach — Sackena, Tuczkowa i Golicyna. Ariergarda 
miała rozpocząć odwrót o godz. 3.00 rano 4 lutego, ale 
wyruszyła dopiero o świcie, przez co nawiązała jeszcze 

walkę z Francuzami. 

Napoleon bowiem już montował wojska do generalnej 

bitwy. Z biwaku pod Gutkowem zlecił Davoutowi, by swymi 
dwoma dywizjami (Friant, Gudin) ruszył przed świtem 

background image

54 

i połączył się z Soultem tworząc tym masę obchodzącą. Do 
walki na zużycie przeznaczył VI K i 1 dywizję IV K. 
VII K Murata i 1 dywizję III K uformował w masę przeła­

mującą, gwardia, jak zwykle w odwodzie. Cesarz spodziewał 
się ponadto nadejścia nieco później I K. 

4 lutego o brzasku Lasalle rozciągnął swą lekką jazdę 

naprzeciw rozrzuconych łańcuchów kozaków, które szybko 
odrzucono. Rozwinęli się następnie dragoni gen. Milhauda, 
ruszył Ney. Wszczęty bój sekundował już Soult prowadząc 
ostrzał z kierunku Matek. 

Walka nie zdążyła się dobrze rozwinąć kiedy strzały 

zaczęły nagle cichnąć. W tym momencie wyszło na jaw, że 
Rosjanie nocą odeszli. Napoleon zarządził natychmiastowy 
pościg. Grupa prawoskrzydłowa miała teraz starać się wyjść 
na lewe skrzydło przeciwnika — Davout marszem na Dobre 
Miasto, Soult dragonami Grouchy'ego na Lubomino (mieli 
przed sobą Barclaya). Murat ma naciskać straż tylną Rosjan 

pod gen. Markowem, Ney Baggewuta marszem na Wilczko-
wo i Miłakowo. Napoleon ruszył za nimi z VII K i gwardią. 

W czasie tego odwrotu najbardziej zagrożony był Bagge-

wut. Nie mogąc się oderwać, a chcąc jakoś opóźnić ruchy 
przeciwnika, podjął bój pod Konradowem. Wywiązała się 
walka kawaleryjska, ale z chwilą wyjścia Francuzów na lewą 
flankę Rosjan, podjęli oni odwrót do samego Konradowa, 
gdzie Baggewut spotkał ks. Bagrationa. Wobec stałego 
nacisku Francuzów musieli oni cofać się dalej — na 
Worławki. Tu dołączył do nich nie naciskany dotąd Marków. 

Dalsze starcia przerwała noc. 

Na noc z 4 na 5 lutego Napoleon z gwardią i Neyem 

zatrzymał się pod Skołitami (kwatera w samej wsi), Soult 
dotarł do Jankowa, Garzewa i Świątek, Murat z jazdą pod 
Dąbrówkę, Davout brygadą kawalerii Marulaza i czołem 
dywizji Frianta osiągnął Różynkę, Augereau Pupki. 

Wieczorem Napoleon dowiedział się jeszcze od od­

działów rozpoznawczych dywizji dragonów Kleina o ruchu 

background image

55 

Lestoqa. Wydał Neyowi rozkaz przecięcia połączenia 
z Rosjanami poprzez zajęcie przeprawy pod Dąbrówką, 
w czym wesprze go jazda Lasalle'a i dragoni Kleina. 
Rozkaz ten dotarł do Neya 5 lutego o świcie. 

Armia Bennigsena, zdezorganizowana nocnym marszem, 

zatrzymała się pod Wilczkowem, tylko 3 km od Worławek, 
by uporządkować szeregi. Bennigsen zasilił teraz ariergardę 
Barclaya i liczył, że będzie mógł tu przyjąć bitwę, ale 
kiedy nadszedł meldunek o oskrzydlającym ruchu jazdy 
francuskiej (Guyot) na jego lewe skrzydło, podjął decyzję 
o drugim nocnym marszu z 4 na 5 lutego — przez 
Lubomino-Babiak (30 km). Jeden oddział wysłał do 
Lidzbarka Warmińskiego, aby powstrzymać w tym punkcie 

wzrastające zagrożenie dla lewej flanki i osłonić magazyny. 
Ariergardy Baggewuta i Markowa pod dowództwem ks. 
Bagrationa pozostały pod Worławkami, Barclay na tej 
samej wysokości, ale bardziej w lewo. 

5 lutego od samego rana walki rozgorzały z nową siłą. 

Bagration w ich toku cofnął się na Wilczkowo, gdzie stawił 
3-godzinny opór wojskom Murata i Soulta. Następnie ruszył 
przez Lubomino i Wolnicę zatrzymując się ostatecznie 
w Miejskiej Woli. Barclay w tym czasie dostał rozkaz 
odwrotu w kierunku zbieżnym i miał stanąć pod Babiakiem 

(za Bagrationem). Bennigsen podchodził do brzegów Drwęcy. 

Murat spodziewał się jeszcze rozbić rosyjską ariergardę 

przy pomocy ruchu oskrzydlającego oddziału kawalerii na 
Opin, ale ten został tam pobity i musiał się cofnąć. Murat 
ruszył więc przez Miłakowo na Szportyny i Lubomino, 
a zebrawszy swą jazdę pod Opin, skierował się następnie na 
Wolnicę. 

Soult osiągnął tego dnia, już po zapadnięciu ciemności, 

Wolnicę, a jego awangarda utrzymywała stały kontakt ze 
strażami tylnymi Rosjan. Marszałek wysunął jeszcze jedną 
awangardę (2 bataliony, lekka jazda) na Kaszuny. Ta 
wzdłuż Drwęcy zaobserwowała rosyjskie forpoczty. 

background image

56 

W tym czasie Davout z Różynki podążał na Dobre 

Miasto kierując dywizję Moranda i brygadę kawalerii 
Marulaza na Lidzbark Warmiński, a sam z dywizją Frianta 
poszedł przez Bieniewo na Wolnicę dla połączenia z Soul-
tem (Gudin był o pół dnia marszu z tyłu). Marulaz 
z jednym szwadronem swej jazdy zdołał wpaść do Lidzbar­
ka Warmińskiego, ale wkrótce musiał się stamtąd wycofać 
na Kreszewo, ponieważ zjawił się tu nadesłany przez 
Bennigsena détachement zdecydowanie przeważający li­
czebnie nad Francuzami. 

Napoleon posuwał się z gwardią i Augereau na Lu­

bomino, gdzie stanął kwaterą (VII K w Samborku). 
Doszło tu do tragicznego zdarzenia. Gwardia cesarska 
rozłożyła się obozem na zamarzniętej tafli jeziorka Tonka 
nie wiedząc o tym. Pod wpływem rozpalonych ognisk 
lód zaczął topnieć powodując pęknięcie tafli. Utonęło 
kilkudziesięciu żołnierzy. 

Jako że Francuzi nieprzerwanie napierali, a rosyjskie 

ariergardy od ich sił głównych dzieliły tylko 4 km, 
Bennigsen po raz trzeci podjął decyzję o nocnym marszu 
z 5 na 6 lutego — na Górowo Iławeckie (20 km). 
Jednocześnie do Lestoqa wysłał zawiadomienie o tym 
nowym ruchu zalecając mu marsz na Pieniężno-Cynty 
i dalej na Królewiec, co miało się wiązać z planowanym 
przejściem Rosjan na Węgorzewo, skąd po wzmocnieniu 
zamierzali oni ponownie przejść do ofensywy. 

PRUSACY

 5 LUTEGO. WŁODOWO 

Tymczasem zaplanowany przez Lestoqa na 5 lutego 

marsz nie mógł być wykonany w pierwotnej postaci. 
Rozpoznanie stwierdziło bowiem, że przejście przez Pasłękę 
pod Dąbrówką jest już obsadzone przez Francuzów, których 
liczne ognie biwakowe widać szeroko rozrzucone w okoli-

cach Świątek. Meldunek o tym dotarł do kwatery Lestoqa 

background image

57 

5 lutego o godz. 6.00 i zbiegł się z informacją o znacznym 
opóźnieniu brygad ariergardowych. Lestoq zmienił zatem 
rozkazy. Główną kolumnę obrócił z Plebaniej Wólki na 
Łączno i dalej przez Markowo, Godkowo i Dobry, prze­
chodząc Pasłękę pod Spędami, do Osetnika. Ariergarda 
Prittwitza ma zająć Lesiska i Szymbory, a Plötz z rezerwą 
ma iść przez Miłakowo na Dobry. Brygady forpocztowe 
zostały ukierunkowane na Włodowo-Miłakowo-Szportyny, 
gdzie przejście przez Pasłękę ma zapewnić batalion drago­
nów Auera, a jeden jego szwadron obsadzić przejście 

w Pitajnach. Z chwilą przybycia brygad ma wraz z nimi 
pójść na Bażyny. Do Rouquette'a i Borstella Lestoq wysłał 
rozkaz obserwowania i utrzymania rejonu między Kwidzy­
nem a Pasłękiem, natomiast Esebeckowi — przejścia 
z Zalewa do Pasłęka, a 6 lutego ruszenia dalej przez 
Pieniężno na Długobór. 

Kiedy Lestoq ruszył z siłą główną, nadeszła kolejna 

wiadomość — Miłakowo jest obsadzone przez francuską 
kawalerię. Dowiedziano się o tym w wyniku zaatakowania 
batalionu dragonów Auera idącego na Szportyny. Jeden 

jego szwadron puszczony na Pitajny został zupełnie rozbity. 

Lestoq dla wzmocnienia Plötza rzucił tutaj pozostałe 

5 szwadronów dragonów Auera. Przed Miłakowem połą­
czyli się oni z nadchodzącym akurat Plötzem, kiedy nagle 
usłyszano odgłosy strzałów od strony Włodowa. Prusacy 
zdecydowali wówczas najpierw opanować miasto, a na­
stępnie ruszyć z odsieczą brygadzie Kliichznera. 

W obliczu nadciągających Prusaków francuski pułk jazdy 

wycofał się z miasta na Turkajny, gdzie połączył się 
z idącymi siłami głównymi Neya i Murata, które zmierzały, 
zgodnie z cesarskim rozkazem, na Miłakowo. Teraz z kolei 
Plötz, wobec oczywistej przewagi, uznał akcję na Włodowo 
za niecelową i zdecydował się odejść na Dobry. 

Tymczasem pod Włodowem doszło do poważniejszego 

starcia. Pruskie brygady forpocztowe posuwały się w tym 

background image

58 

kierunku w półgodzinnych odstępach z brygadą Bulowa 

jako pierwszą. Ogółem było to 5500 ludzi w 5,5 batalionach, 

10 szwadronach z 21 działami. Nieco po godz. 11.00 

podeszły one pod Brzeźno. Rozpoznanie stwierdziło obec­
ność francuskiej kolumny na drodze do Miłakowa. Jak już 
wspomniano był to Ney z Muratem, którzy przeskoczyli 
Pasłękę w Dąbrówce i posuwali się drogą przez Włodowo. 

Bój zaczął się w odległości 400 m od wsi. Niebawem 

włączył się do niego nadciągający Biilow zachodząc lasek 
obsadzony przez Francuzów z lewej i zdobywając go. 

Ney, zawróciwszy wówczas najbliższe pola bitwy siły, 

rzucił 3 bataliony na Brzeźno grożąc oskrzydleniem pruskiej 
pozycji. Francuzi ruszyli do natarcia trzema kolumnami 
odzyskując dopiero co utracony las. Biilow próbował jeszcze 
atakiem batalionu fizylierów Bessera powstrzymać ich 
prawoskrzydłową kolumnę, ale bezskutecznie. Prusacy pod 
osłoną 10 szwadronów (Towarzysze z przodu i w lewo od 
batalionu Bessera, huzarzy Prittwitza na prawej flance) 

w otwartym czworoboku odchodzili na Wilnowo. Zabudowa­
nia i opłotki wsi spowodowały zamieszanie w zwartych dotąd 
pruskich szykach, zwłaszcza w piechocie. Na domiar tego 
bagaże zatarasowały drogę za Wilnowem. Atakujący Francuzi 

— w centrum i na prawym skrzydle piechota, na lewym 
brygada dragonów z 1 dywizji dragonów Kleina — dopełnili 

reszty. Prusacy rozbici i ścigani aż do zmroku uszli do 
Morąga, pozbawieni orientacji co do położenia sił głównych 
i dalszych rozkazów (kurier wiozący je wpadł pod Włodo-
wem w ręce Francuzów). Zdecydowali wówczas pójść 
6 lutego o godz. 5.00 przez Pasłęk na Braniewo. 

W wyniku starcia pod Włodowem Prusacy stracili 850 

zabitych i rannych oraz 1600 jeńców i 11 dział. 

Ney utracił teraz kontakt z nimi, więc sądził, iż wskutek 

ostatnich walk, odeszli oni na zachód. Tymczasem jedynym 
rzeczywistym osiągnięciem było tylko rozczłonkowanie 

wojsk Lestoąa na dwie grupy. Ten ostatni zaś, idąc nie 

background image

59 

najlepszą drogą i opóźniony w marszu ociężałymi 12-
funtowymi armatami, osiągnął w nocy naznaczony rejon 
między Gładyszami a Osetnikiem — na prawym brzegu 
Pasłęki — stając w tym ostatnim kwaterą. Niektóre jego 
oddziały nadciągały jeszcze nad ranem 6 lutego. 

6 LUTEGO — DWÓRZNO I LIDZBARK WARMIŃSKI 

W nocy na 6 lutego armia rosyjska ruszyła dwoma 

kolumnami w kierunku Górowa Iławeckiego — Sacken 
przez Pieszkowo, Tuczkow — głównym traktem. Nad 
ranem dotarły one do wyznaczonego celu ustawiając 
dywizje w porządku bojowym. 

Napoleon, kontynuując uporczywy pościg, rzucił z sa­

mego rana trzon swych sił w jednej kolumnie na Górowo 
Iławeckie (Murat, Soult, za nimi gwardia i Augereau). 
Jazda Duronsela otrzymała zadanie operować w przestrzeni 
między Lidzbarkiem Warmińskim a Górowem Iławeckim 
i zapewnić tym łączność masy zasadniczej z prawoskrzyd-
łowym III K Davouta, który otrzymał polecenie marszu na 
Lidzbark Warmiński, zajęcia tego punktu i postępowania 
dalej zależnie od okoliczności i napotkanych sił przeciw­
nika. Ney z kolei miał marszem z Miłakowa pójść na 
Ornetę, przy czym cesarz spodziewał się, iż niebawem 
zadania VI K będzie mógł przejąć I K Bernadotte'a, 
o którym nadal brakowało wieści. 

Tymczasem ten ostatni, pozbawiony od 4 lutego rozkazów 

(jak pamiętamy zostały przechwycone przez kozaków pod 
Iławą), dopiero w tym dniu dowiedział się o odwrocie 
Prusaków z Kisielic. Zaraz też wieczorem opuścił Brodnicę 
docierając 6 lutego do Ostródy. Od Górowa Iławeckiego 
dzieliło go prawie 100 km (prawie trzy i pół dziennych 
marszów), zatem śmiało można już było stwierdzić, że 
w najważniejszym momencie kampanii zimowej I K znajdzie 
się poza systemem operacji. Napoleon jeszcze o tym nie 

background image

60 

wiedział, aczkolwiek niepokoił go stały brak informacji od 
Bernadotte'a. 

Francuski pościg wyruszył rano 6 lutego z Kaszewa idąc 

śladem Bennigsena na Górowo Iławeckie. Barclay otrzymał 
zadanie stawienia przeciwnikowi oporu na wysokości 
Dwórzna. Miał do tego 12 batalionów (pułki kostromski 
muszkieterów, 1, 3, 20 jegrów), 25 szwadronów (pułk 
huzarów izumskich, pułk huzarów oliopolskich, batalion 
pułku jazdy polskiej) baterię konną i dwa pułki kozaków. 
Razem jakieś 5000 ludzi. Pozycja była dobrze wybrana. 
Przesłaniał ją głęboki parów, którego krawędzie spinał 
tylko jeden wąski most zamknięty przez huzarów izumskich 
mających za sobą muszkieterów kostromskich i huzarów 
oliopolskich. Obsadzone było także samo Dwórzno, a jegrzy 
zajęli zalesione wzgórze po prawej stronie wsi (1 pułk) 
i lasek po lewej (3 pułk). Wysuniętą pozycję zajął batalion 
20 pułku jegrów lokując się w Żołędniku z dwoma 
szwadronami huzarów izumskich i 2 działami konnymi na 
przedzie. 

Ledwie Barclay zdążył przygotować linię bojową, a już 

około godz. 15.00 pojawili się Francuzi. Ich tyraliery 
zaczęły posuwać się w kierunku zalesionych kwartałów, 
a Barclay w ostatniej chwili wzmocnił 3 pułk jegrów 20 
pułkiem, wysuniętą pozycję zaś dwoma szwadronami pod 
Dorochowem, gdzie objął dowództwo. Ten niewielki stosun­
kowo oddział zaczął powoli ustępować w walce, natomiast 
obydwa działa konne zasypane ogniem fracuskiej artylerii 
pozostały właściwie bez obsługi. Po pół godzinie bowiem 

padły wszystkie konie, a z kanonierów przy życiu zostało 
raptem czterech. 

Teraz francuscy huzarzy i strzelcy konni (16 pułk szaserów 

z brygady kawalerii gen. Guyota, brygada jazdy gen. Colberta 
— 3 huzarów i 10 strzelców) ruszyli z miejsca do szarży, 
zostali jednak złamani w ogniu dział artylerii konnej i szarżą 
huzarów izumskich oraz kozaków. Ci, którzy dotarli do 

background image

61 

rozpadliny, powpadali tam na leb, na szyję, po czym już 
bez koni, wdrapywali się na górę i uciekali pod osłoną 
nadciągających bagnetów piechoty Soulta. Identycznie zakoń­
czyła się akcja dragonów, przy czym rosyjski kontratak 

wsparli jeszcze huzarzy oliopolscy, którzy bez rozkazu 
ruszyli w pościg za Francuzami. W przeciwuderzeniu 
Francuzi z kolei odrzucili huzarów oliopolskich oraz izum-
skich, które to pułki w nieporządku cofnęły się na pierwotne 
pozycje. Do powtórnego natarcia przeszli francuscy dragoni. 

Pułk kostromski zebrany w czworobok cofał się odgryzając 
się ogniem, kiedy na powrót zebrane pułki huzarów rosyjs­
kich ponownie zaatakowały przymuszając dragonów do 
odwrotu. Zginął dowódca 6 pułku dragonów płk Lebrun. 

Obserwujący bój Napoleon polecił wówczas rzucić do 

akcji kirasjerów d'Hautpoula, z których na miejscu były 

1 i 10 pułki. Ci w zwartych szykach, z dowódcą na czele, 

przewrócili jazdę przeciwnika rozbijając ją zupełnie, prze­
byli most i w gwałtownym ataku rozbili czworoboki pułku 
kostromskiego biorąc 4 działa i 2 chorągwie oraz wielu 

jeńców. Wprawdzie 1 pułkowi jegrów udało się podczas 

odwrotu z zalesionego wzgórza odbić francuskich drago­
nów, to jednak niebawem musiał on sobie bagnetem 
otworzyć dalszą drogę. Jedynie lewemu skrzydłu udało się 
odeprzeć wszystkie ataki, po czym cofnęło się ono w tył 
dochodząc do kolejnego zalesionego rejonu. Tymczasem 

Barclay przybył na zagrożony odcinek z przysłanymi mu 
akurat 5 batalionami pod ks. Dołgorukim, ale w między­
czasie jegrzy wycofali się z zajmowanych pozycji, a do 
ataku przeszła dywizja gen. Legranda zdobywając Dwórzno. 
Teraz Francuzi zamierzali odciąć jegrów od Górowa 

Iławeckiego wiążąc zarazem walką stawiającego opór 
w centrum ks. Dołgorukiego. 

Rosjanie próbowali jeszcze odzyskać Dwórzno, ale 

zaskoczeni ponowną szarżą kirasjerów, zaczęli ustępować 
pozostawiwszy w sumie 2000 zabitych i rannych, 5 dział 

background image

62 

oraz dwie chorągwie. Walki przerwały zapadające cie­

mności. Odwrót rosyjski odbywał się pod osłoną na­
desłanych od ks. Golicyna pułku leibkirasjerów i pułku 
kirasjerów św. Jerzego. 

Dwórzno od Górowa Iławeckiego dzieliły jedynie 3 km. 

Bennigsen, nie widząc w tej sytuacji możliwości stawienia 
czoła, zarządził czwarty już z kolei nocny marsz z 6 na 
7 lutego kierując go na Pruską Iławę (20 km). 

Cesarz tymczasem, zachwycony wspaniałą szarżą kiras­

jerów, ucałował gen. d'Hautpoula przed frontem dywizji. 

Ten w zachwycie wykrzyknął: Po takim zaszczycie powi­

nienem zginąć dla Waszej Cesarskiej Mości! (nota bene 
stało się to dwa dni później pod Pruską Iławą). Właściwie 
ten niezwykły sukces kirasjerów stanowi swoisty wyjątek, 
ponieważ ciężka jazda nie nadawała się w zasadzie do 
działań na ograniczonych przestrzeniach. Nader często 
zdarzają się jednak wyjątki od reguły, czego innym przy­
kładem w tej kampanii będzie przyjęcie szarży przeciwnika 

przez jazdę w miejscu (o tym dalej), czy w 1808 r. szalona 
szarża polskich szwoleżerów pod Somosierra. Przypadki te 
można by zresztą mnożyć w nieskończoność, a ich zaist­
nienie zależy zarówno od zbiegu różnych okoliczności, jak 
1 wyczucia sytuacji przez dowódcę. 

Wracajmy jednak na teren kampanii. Marsz. Soult zajął 

teraz stanowiska przed kawalerią, cesarz zaś stanął kwaterą 
pod Glądami. Pewny, że Rosjanie tym razem pozostaną na 

pozycji, zaczął przygotowania do generalnej rozprawy pod 
Górowem Iławeckim. 

W tym dniu doszło do jeszcze jednego większego starcia. 

Otóż Davout, dowiedziawszy się, że w Lidzbarku Warmiń­
skim stoi rosyjska załoga osłaniająca magazyny i lazarety, 
rzucił tam po lewym brzegu Łyny, marszem na Łaniewo, 
2 dywizję Frianta, a po przeciwnym brzegu 1 dywizję 
Moranda z brygadą kawalerii Marulaza. Morand nadszedł 
pierwszy i od razu uderzył na przedmieście i most siłami 

background image

63 

dwóch pułków (13 lekki, 17 liniowy) wyrzucając Rosjan 
z miasta, które pod wieczór opanowano w całości. Dzieła 
dokończył Friant, który przybywszy z przeciwnej strony, 
wyrzucił cofających się Rosjan z głównej drogi. Stracili oni 

w boju prawie 1000 ludzi. 

Davout, mając rozkaz posuwać się po bartoszyckiej 

drodze tak daleko, jak to tylko możliwe — by nadal 
zagrażać lewej flance przeciwnika — nie zatrzymał się 
w mieście, lecz ruszył dalej — na Górowo Iławeckie. 

Co do Lestoąa, to odebrawszy rozkazy Bennigsena 

z nocy 5 lutego, ruszył 6 o godz. 9.00 planując w tym dniu 
osiągnąć rejon Długobór-Pakosze. Nie ścigany przez Fran­
cuzów, którzy na razie zgubili jego ślad, a widząc ogromne 
zmęczenie swych wojsk, wykonał jedynie mały marsz na 
Augustyny, po czym zarządził dzień odpoczynku. Prittwitz 
obsadził okolice Bornit i Kierpajn, dragoni Auera stali 
w Pieniężnie i Łajsach. Teraz Lestoq wysłał por. Kurssela 
po dalsze rozkazy do Bennigsena. Powrócił on niebawem 
z poleceniem, aby korpus szedł dalej na Różaniec i połączył 
się z Rosjanami w Pruskiej Iławie, ponieważ w tym 
kierunku zmierza dalszy rosyjski odwrót. 

background image

BITWA POD PRUSKĄ IŁAWĄ 

(7-8 LUTEGO 1807 R.) 

Bennigsen, prowadząc nieustanny odwrót, zamierzał teraz 
marszem przez Pruską Iławę dojść do Węgorzewa i tam 
doczekać się posiłków, które umożliwiłyby mu podjęcie 
nowych kroków zaczepnych. Lestoq miał w tym czasie 
zebrać swoje siły pod Królewcem. 

Głównodowodzący rosyjski przybywszy do Pruskiej 

Iławy zdecydował się jednak na stawienie w tym miejscu 
oporu. Zmuszały go też zresztą do tego okoliczności. 
Jeszcze jeden nocny marsz mógł zupełnie pozbawić armię 
resztek odporności, a i tak pewnie nie uratowałby jej od 

pościgu. Z kolei postój w Pruskiej Iławie dawał możliwość 
zebrania wojska pozostawiając nadal swobodę działania 

— marsz na Królewiec bądź odwrót ku własnej granicy. 

Armia rosyjska, nie zatrzymując się zatem w Górowie 

Iławeckim, przeszła jeszcze jednym nocnym marszem na 
Pruską Iławę, gdzie dotarła 7 lutego rano. Jako że posuwała 
się w jednej kolumnie, Bagration był zmuszony pozostać 
z ariergardą do samego rana pod Górowem Iławeckim, 
w okolicach którego już o godz. 7.00 rano pojawiły się 
czołówki jazdy Murata i IV K Soulta. 

background image

65 

BÓJ O PRUSKĄ IŁAWĘ — 7 LUTEGO 

Bagration, cofając się zwolna przed naciskającymi 

go Francuzami, doszedł do wyniosłości Ziegelhof, roz­
ciągającej się na południowy zachód od Pruskiej Iławy 
— między Grunhofchen a jeziorem Waschkeiter oraz 
kompleksem leśnym okrywającym drogę z Górowa Iła­

weckiego. 

Bennigsen, chcąc zyskać na czasie, by zebrać całość 

wojsk oraz ciężką artylerię, która szła okrężną drogą, 
podesłał Bagrationowi tę część jazdy, która jeszcze była 
w marszu, tj. pułk dragonów petersburskich i pułk ułanów 
litewskich, a krótko potem jeszcze pułki: leibkirasjerów, 
dragonów ingermanladzkich i kargopolskich. Po nich nade­
szło jeszcze parę pułków 8 dywizji. 

Wzniesienia między Torfbruch a jeziorem Tenknitter 

obsadziła konna bateria Jermołowa. Za nią w dwóch 
liniach stanęła piechota gen. Markowa: pułki muszkieterów 
pskowskich i sofijskich w pierwszej, pułk grenadierów 

w drugiej linii — na skraju zamarzniętego jeziora Tenknit­
ter. Lewe skrzydło utworzyła część 1 pułku jegrów, reszta 
tego pułku została rozrzucona w cienkiej linii przed frontem 
całej pozycji. Jeden pułk muszkieterów obsadził wzgórza 
za jeziorem Tenknitter. Przybyłe pułki 8 dywizji zajęły 
stanowiska za Torfbruch opierając się skrzydłami o drogi 
z Górowa Iławeckiego i Lidzbarka Warmińskiego. Przed 
ich frontem — na skraju jeziora Waschkeiter — 14 dział. 
Skrzydła zabezpieczyła jazda — na samym skraju, nieopo­
dal Storchnest, 10 szwadronów, między Freiheit a jeziorem 
Tenknitter 30 szwadronów i między jeziorami Waschkeiter 

i Lange — na drodze do Lidzbarka Warmińskiego — jesz­
cze 25 szwadronów. 

Gen. Barclay de Tolly obsadził podległymi mu wojskami 

Pruską Iławę. Miasto samo w sobie nie było specjalnie 
obronne. Jedynie zamek iławski stanowił dobry punkt 

5 — Pruska Iława 1807 

background image

66 

oparcia, jednak położenie tegoż w stosunku do pola bitwy, 
pozbawiało go tych walorów taktycznych. Za to leżący na 
południowy wschód od miasta, umiejscowiony na wynios­
łym wzgórzu i ogrodzony płotem cmentarz wraz z kościo­
łem, zapewniał dobrą pozycję. Miejsce to oszańcowano, 
podciągnięto artylerię i obsadzono piechotą. Na skrzyżo­
waniu dróg z Górowa i Krzyżborka stanęły dwa działa, 

a niewielki oddział jazdy obsadził Forst Amt. 

Około godz. 14.00 na drodze z Górowa Iławeckiego 

— pod Griinhofchen — zamajaczyła francuska awangarda. 

Marsz. Soult od razu rzucił do natarcia w dwóch ko­
lumnach gen. Levasseura z pułkami 48 i 18. Ci dostawszy 
się najpierw pod ogień kartaczowy baterii płk. Jermołowa, 
potem karabinowy jegrów, zostali następnie zaatakowani 
bagnetami przez dwa pułki muszkieterskie pierwszej 
linii. Równocześnie z kierunku jeziora Tenknitter — na 
lewą flankę 18 pułku piechoty — wypadł pułk dragonów 
sanktpetersburskich powodując rozbicie pułku, który na 
dodatek stracił też orła. Francuzi wzmocnieni wkrótce 

1 dywizją dragonów Kleina usiłowali ponowić atak, 

ale ponownie powstrzymał ich ogień rosyjskich baterii. 

W niedługim czasie Francuzi znów ruszyli naprzód 

— gen. Viviés rzucił się po prawej, wzdłuż drogi z Lidz­

barka Warmińskiego, zmierzając ku cmentarzowi, pod­
czas gdy nadchodzące oddziały VII K i jazdy zaan­
gażowały się po lewej, dążąc do obejścia z tej strony 
rosyjskiej ariergardy. Prawa kolumna Francuzów została 
powstrzymana ogniem dział stojących przy jeziorze Was-
chkeiter, a pułk huzarów izumskich odrzucił francuskich 
szaserów. Wobec jednak zagrożenia lewej flanki i ros­

nącego wraz z napływem dalszych sił nacisku Francuzów, 

Marków, Baggowut i 8 dywizja podjęli odwrót ku Prus­
kiej Iławie. Stąd Marków przeszedł do Schloditten, 
podczas gdy Baggewut w przeciwnym kierunku — na 

Serpallen. 

background image

67 

Francuzi kontynuując natarcie podeszli pod samo miasto 

od strony Forst Amt, gdzie stal tylko słaby oddział 
rosyjskiej jazdy. Dywizja Legranda z częścią dywizji 
Levala, mając za sobą nadciągającą dywizję Saint-Hilaire'a 

i kawalerię, przedarła się tutaj i wpadła do Freiheit. 
Z przeciwnej strony gen. Viviés zwarł kolumny na jeziorze 
Lange i uderzył na cmentarne wzgórze, które udało mu 
się opanować po zaciętej walce około godz. 17.00. 

Artyleria grzmiała intensywnie po obu stronach. Wzmog­

ła się zaciętość walki, rosły straty. Gen. Barclay odebrał 
ranę w ramię, większa część oficerów jego sztabu zginęła 
bądź została ranna. Bagration przejąwszy dowództwo 

postanowił w tym położeniu opuścić miasto. Cofając się 
stopniowo napotkał przy wylocie z Pruskiej Iławy Bennig-
sena, który osobiście prowadził tu 4 dywizję gen. Somowa. 
Bagration stanął wówczas na jej czele i trzema kolumnami 
uderzył w miasto. W toku tego ataku doszło do niezwykle 
morderczej walki przy zbiegu trzech ulic w centrum, gdzie 
będący na rynku Francuzi ostrzeliwali atakujących Rosjan 
kartaczami z odległości 60 m. Nie mniej zaciekła walka 
rozegrała się o cmentarz. Do godz. 18.00 Rosjanie ponownie 
obsadzili Pruską Iławę. 

Co do dalszego przebiegu walk pojawiają się rozbieżno­

ści. Bennigsen bowiem twierdzi w swoich zapiskach, że 
około godz. 18.30 dobrowolnie opuścił miasto, które tuż 
przed godz. 19.00 znów obsadzili Francuzi. Wódz rosyjski 
tłumaczył to potem w piśmie do cara niezbyt korzystnym 
położeniem wojsk. Z kolei niektórzy z rosyjskich uczest­
ników boju twierdzą, że Bennigsen opuścił Pruską Iławę 

pomimo sprzeciwu wyższych oficerów. 

Według relacji francuskich wojska ich wymusiły odwrót 

Rosjan ponowionym atakiem. Ze wspomnień Caulaincourta 
wynika, że odbył się on w obecności cesarza, który dowie­
dziawszy się, że kościół stanowi silny punkt oparcia przeciw­
nika, udał się tam konno trafiając akurat na cofający się 

background image

68 

batalion. — Co to jest?! — wykrzyknął. — Garstka 
Rosjan zmusza żołnierzy Wielkiej Armii do odwrotu? 
Za mną bohaterowie! Muszę mieć ten kościół! Z sze­
regów dała się słyszeć odpowiedź: — On chce mieć 
kościół! Naprzód! I cały batalion poszedł do ataku. 
Caulaincourt wspomina też o epizodzie z pewnym gre­
nadierem, który idąc ze wszystkimi do natarcia, miał 
rozerwane pociskiem ramię. Napoleon kazał mu udać 
się do lazaretu, lecz ten odrzekł: — Nie, dopóki kościół 
nie zostanie znów zdobyty. 

W każdym razie Rosjanie wycofali się z miasta, a ich 

4 dywizja w pierwszej linii, gdzie miała stanowić osłonę 
dla głównej pozycji przed ewentualnym atakiem nocnym 
przeciwnika, wzmocniona została jeszcze pułkiem musz­
kieterów archangełgołodzkich, dwa bataliony 4 dywizji zaś 
obsadziły na skraju jej prawego skrzydła Schneidenmühl 

i przyległy teren, natomiast jegrzy rozrzucili się w luźnych 
szykach przed frontem. Oddział gen. Barclaya przeszedł 
tymczasem na skraj lewego skrzydła Baggewuta — pod 
Serpallen. 

Francuzi spędzili noc w następującym porządku: na 

skraju miasta, okrakiem przy drodze Królewiec-Domnowo 

— rozlokowała się dywizja Legranda, na cmentarzu iławs­
kim — brygada gen. Vivies z dywizji Levala, na lewo od 

miasta — brygada gen. Fereya z tejże dywizji, a za nią 16 
szwadronów kawalerii gwardii; w samym mieście ostatnia 
brygada dywizji gen. Levala — gen. Schinera. Dywizja 
Saint-Hilaire'a stanęła pod Rothenen, dalej w prawo, pod 
Zehsen, 3 dywizja dragonów gen. Milhauda. Przed miastem, 
przy drodze do Górowa, stanęła 1 dywizja dragonów 
Kleina oraz 2 dywizja dragonów Grouchy'ego. Na skraju 
lewego skrzydła, z frontem na Walkmühle — brygada 
lekkiej jazdy gen. Bruyere'a z dywizji lekkiej kawalerii 
gen. Lasalle'a, a także lekkie brygady jazdy korpuśnej 

background image

69 

Położenie wojsk francuskich 

i rosyjsko-pruskich 6 lutego 1807 r. 

— Guyota (z IV K) i Colberta (z VI K); w tym kierunku 
została też wysunięta 2 dywizja kirasjerów gen. d'Haut-
poula. Nieco później dołączyła tu jeszcze brygada lekkiej 
kawalerii gen. Durosnela z VII K Augereau, który z kolei 
zajął pozycje na lewo od Storchnest (w rezerwie). 8 bata­
lionów gwardii cesarskiej wraz z 18 pułkiem piechoty 

background image

70 

z IV K i 26 działami rozlokowało się na wzgórzu, które za 
dnia zajmowała rosyjska ariergarda. 

Co do pozostałych sił francuskich biorących udział 

w całej operacji, VI K Neya nadal ścigał Prusaków 
Lestoqa i znajdował się nieopodal Orschen. Napoleon 
wysłał do niego pismo, by bezwzględnie utrzymywał kontakt 
z trzonem armii i nie dopuścił do połączenia Lestoqa 
z Bennigsenem. III K Davouta stał kwaterą główną i brygadą 
lekkiej jazdy gen. Marulaza w Bezledach, a jego awangar­
dowa 2 dywizja gen. Frianta była między Pierselami a Bez­
ledami, 1 dywizja gen. Moranda w Zohlen, zaś 3 dywizja 
gen. Gudina dochodziła do Bartoszyc. W nocy Davout 
otrzymał wiadomość od cesarza o wzięciu Pruskiej Iławy 

i rozkaz, aby wyszedł czym prędzej na lewe skrzydło Rosjan. 
I K Bernadotte'a tymczasem pozostawał opóźniony z tyłu 
o trzy, cztery marsze i nie można już było na niego liczyć. 
W tyle pozostała też 1 dywizja ciężkiej kawalerii gen. 
Nansouty. 

Walki o Pruską Iławę kosztowały Francuzów 800 ludzi, 

Rosjan — 500. W nocy temperatura wahała się od 12 do 

14 stopni poniżej zera. Rosjanie biwakowali w odległości 

800 do 1000 m od Francuzów, w otwartym polu, nie 
rozpalając ognisk. Była to dla nich pierwsza spokojna noc 
po serii nocnych marszów, które poważnie nadszarpnęły 
ich tężyznę fizyczną. 

8 LUTEGO — POŁOŻENIE FRANCUZÓW 

Napoleon zjechał ze sztabem na noc do miasta i zatrzymał 

się w domu poczmistrza przy Landsbergerstrasse 19/20. 
Położył się na trzy godziny, po czym — mając informacje, 
że Rosjanie nie odchodzą — przystąpił do organizacji 
ordre de bataille. Do dyspozycji miał na razie ponad 
40 000 ludzi. Z tego do walki na wyczerpanie przeznaczył 

background image

71 

dwie dywizje IV K (Levala i Legranda) rozciągnięte na 
półtorakilometrowym froncie jako lewe skrzydło pozycji 
z kluczem tejże w Pruskiej Iławie. Miasto to posiadało 
istotne znaczenie strategiczne bitwy ze względu na zbieg 
w nim wszystkich ważnych dróg (patrz plan bitwy). 
Dywizja Legranda z brygadą Schinera stanęła w mieście 
1 przed nim. Brygada gen. Viviésa przeszła na lewo i wraz 
z brygadą Fereya utrzymywała pozycje koło Windmiihlen-
hohe. Łącznie 10 700 ludzi w 16 batalionach. Linię 
zasilało 30 dział IV K — na wzniesieniu między Wind-
miihlenhòhe a

 Pruską Iławą oraz przed samym miastem. 

W centrum, wzdłuż drogi do Bartoszyc, został rozciągnięty 
w dwóch liniach VII K (7000 żołnierzy) stanowiący 
w cesarskim planie masę przełamującą. W pierwszej linii 
stała 9-batalionowa dywizja Disjardina, w drugiej 8-
batalionowa dywizja Heudeleta (pozycje zajęli o godz. 8.00 
rano). Ze wzgórza na prawo od Pruskiej Iławy korpus 
podpierało 12 dział gwardii i 20 korpuśnych. Dalej 

w prawo — jeszcze 12 dział gwardii oraz 12 z 1 dywizji 
Saint-Hilaire'a z IV K. 

Na prawym skrzydle, przed Rothenen, rozłożone zostało 

w jednej linii 8 batalionów 1 dywizji IV K (5100 żołnierzy) 
z zadaniem nawiązania kontaktu z mającym nadejść z tej 
strony III K Davouta. Przed frontem tej dywizji — 6 dział 
z 1 dywizji dragonów Kleina. 

Masę wsparcia z rezerwą swej jazdy tworzył marsz. 

Murat, którego 1 dywizja dragonów Kleina (1900 koni 
w 15 szwadronach) stanęła za dywizją Saint-Hilaire'a 
— na północ od Rothenen, 2 dywizja kirasjerów d'Haut-
poula (1500 pałaszy — 12 szwadronów) — za VII K, 
2 dywizja dragonów Grouchy'ego (1800 szabel w 12 
szwadronach) — na jeziorze Lange, 3 dywizja dragonów 
Milhauda (3000 szabel — 18 szwadronów) — na południe 
od Rothenen jako zabezpieczenie lewej flanki. Łącznie 19 
pułków w sile 8200 koni. 

background image

72 

W odwodzie ogólnym jak zwykle gwardia, która stanę­

ła przy iławskim cmentarzu (6 batalionów — 3100 
żołnierzy, 16 szwadronów — 1900 koni) — na jeziorze 
Lange. Tu, przy cmentarzu, cesarz obrał sobie punkt 
dowodzenia. 

Dwa pozostałe bataliony gwardii wraz z 18 pułkiem 

piechoty z IV K i dwoma 12-funtowymi działami po­
zostały na nocnym biwaku gwardii (razem 2300 żo­
łnierzy) — między jeziorami Tenknitter See a Was-
chkeitersee. 

Lewą flankę pozycji przesłoniły cztery brygady lekkiej 

kawalerii — Colberta (z VI K), Guyota (z IV K), Bruyé-
re'ego (z dywizji lekkiej kawalerii Lasalle'a) i Durosnela 

(z VII K) — razem 2100 koni w 33 szwadronach (w grupie 
tej było 500 polskiej konnicy). 

Ogółem Napoleon miał 28 100 bagnetów w 51 ba­

talionach, 12 200 szabel w 106 szwadronach i 92 działa, 
które oddał pod komendę gen. Sénarmonta. Z braku 
piechoty wszystkie one zostały wprowadzone w linię: 
na lewym skrzydle 30 dział IV K rozlokowanych między 
W i n d m u h l e n h ò h e a miastem i przy samych  j e g o wylotach, 

12

 dział gwardii i 20 VII K na wzgórzach na prawo 

od Pruskiej Iławy; dalszych 12 gwardyjskich jeszcze 
dalej na prawo i 12 z dywizji Saint-Hilaire'a przed 

jej frontem. Wreszcie na skraju prawego skrzydła ob­

sadzonego przez dragonów Milhauda 6 dział z dywizji 
dragonów Kleina. 

Rano, z kierunku Molwit, spodziewany był III K Da-

vouta (15 100 żołnierzy), z którym oficer z kwatery 
Berthiera, nawiązał kontakt 7 lutego wieczorem w Pie-
rselach, gdzie dotarła dywizja Moranda. Davout nadesłał 
cesarzowi potwierdzenie, że przybędzie 8 lutego rano 
(miał do zrobienia 14 km). 

Napoleon spodziewał się także przybycia Neya, który 

w drodze na Krzyżbork osiągnął Orschen i Eichen. Wysłał 

background image

73 

do niego Montesquiego polecając dowódcy VI K przyjąć 
kierunek na Althof. 

Cały misternie wypracowany plan cesarza sprowadzał 

się do wyjścia III K na flankę lewego skrzydła Rosjan, 
w czym ma go wesprzeć 1 dywizja IV K oraz działający 
przełamująco VII K. Dzieło miała wykończyć jazda od­
cinając przeciwnikowi definitywnie odwrót przez Do-
mnowo na Królewiec, zaś Ney, przybywszy z przeciwnego 
skrzydła, miał zawładnąć drogą wiodącą na Królewiec 
przez Schmoditten. 

Sam zamysł, jak widać, był mocno uzależniony w wy­

konaniu od przybycia na czas korpusów skrzydłowych. 
Rzuca się tu od razu w oczy fakt dwuskrzydłowego 
działania na przeciwnika, na które Napoleon zdecydował 
się mimo braku przewagi ogólnej, a które wyniknęło 
z uprzednich rozporządzeń tak rozplanowujących ruchy 
korpusów, iż zawsze można je dostosować do zmie­
niającej się sytuacji — bez męczenia wojsk zbędnymi 
marszami. 

Zauważyć jednak należy, że zgranie działań skrzy­

dłowych w czasie jest rzeczą niezwykle trudną (i to 
w warunkach zimowych). Wykazał to później dalszy 
bieg wydarzeń. Zdaje się, że cesarz bardziej chyba 
liczył na moralny efekt tej operacji, która miała wytworzyć 

u przeciwnika wrażenie zaciskających się kleszczy do­
prowadzając w istocie do załamania jego woli walki. 
Można się w tym dopatrywać nawet idei manewru kan-
neńskiego. 

POŁOŻENIE ROSJAN 

Bennigsen rozwinął w linii bojowej cztery dywizje 

w odległości 700 do 800 kroków od miasta. Od prawego 
— 5 dywizję Tuczkowa, 8 Essena3, 3 Ostena-Sackena, 

background image

74 

2 Ostermanna-Tolstoja. Ustawione one zostały dwurzutowo: 
w pierwszym rzucie każda dywizja miała po dwa bataliony 
w liniach rozwiniętych, trzecie bataliony tych pułków 

jeden za drugim tworzyły tym samym drugi rzut. Pozostałe 

trzy dywizje stanęły w rezerwie: za prawym skrzydłem 
— 4 dywizja Somowa, 7 Dochturowa złożone z 12 i 14 
batalionów ustawionych jeden za drugim, za lewym skrzyd­
łem — 14 dywizja Kaminskoja złożona z pięciu pułków, 
ustawionych w kolumnach obok siebie, oraz 60 dział 
artylerii konnej. 

Co do 4 dywizji należy wyjaśnić, że Bennigsen jeszcze 

0 godz. 5.00, 8 lutego, polecił Dochturowowi przesunąć ją 
z przedniej linii, poprzez interwały powstałe wskutek 
cofnięcia 7 dywizji, do rezerwy na prawe skrzydło. Nato­

miast ku prawemu skrzydłu kazał przesunąć pułk musz­
kieterów archangełgołodzkich. 

W rezerwie zostały ustawione też masy kawalerii: za 

7 i 14 dywizjami — 75 szwadronów pod ks. Golicynem. 

Wysuniętą pod Serpallen lewą flankę obsadziły wojska 

Baggewuta (pułk muszkieterów starokolskich, 4 pułk jeg-
rów, dwa pułki kozaków) oraz oddział jazdy pod gen. 
Barclayem de Tolly i kozacy atamana Płatowa. Całością 
dowodził tu Baggewut. 

Prawą flankę między Walkmtihle a Schloditten prze­

słaniało 12 batalionów Markowa (5, 7, 25 pułki jegrów, 
pułk muszkieterów pskowskich) mając przed sobą sześć 
pułków jazdy, a na skraju pozycji kozaków. 

Przed całym frontem rosyjskim zostały ustawione trzy 

wielkie baterie: na prawym skrzydle z 40 dział pozycyjnych 
1 20 lekkich (w tym dwie pruskie baterie 12-funtowe), 
w centrum z 70 dział ustawionych około 700 m od miasta, 
a na lewym skrzydle z 40 dział — między wielką baterią 
a Klein Sausgarten. Ponadto całą linię wzmacniało jeszcze 

130 dział. Wspomniane wyżej 60 dział konnych stanęło 

w rezerwie za 14 dywizją. 

background image

75 

Nad prawym skrzydłem dowództwo otrzymał gen. Tucz-

kow, nad centrum gen. Osten-Sacken, nad lewym skrzydłem 
gen. Ostermann-Tołstoj, nad rezerwami gen. Dochturow 

(przy nim znajdował się ks. Bagration, który jako najmłod­
szy z generałów nie dostał żadnego samodzielnego dowódz­
twa), nad kawalerią gen. ks. Golicyn, a nad całą artylerią 
gen. Riezwoj, przy czym w bitwie zajął się osobiście 
artylerią zgromadzoną na lewym skrzydle, powierzając 
baterie w centrum Lewenszternowi, a na prawym skrzydle 
Kutaisowowi. Kozakami dowodził ataman Płatów, ale tylko 
nominalnie, ponieważ ci byli rozrzuceni w różnych punktach 

pola bitwy. 

W odniesieniu do 7 lutego Bennigsen skrócił nieco swój 

front, przez co pozyskał część wojsk do odwodów. Liczył 
poza tym na nadejście Prusaków, do których wysłał kuriera 
z żądaniem ściągnięcia na Althof. 

Siła, jaką dysponował w tym momencie, obejmowała 

jakieś 66 000 ludzi i około 400 dział (w tym cztery 

pruskie baterie z 34 działami) w 131 batalionach i 155 
szwadronach'. 

Wódz rosyjski był zdecydowany położyć główny nacisk 

na Pruską Iławę. Rozumiał znakomicie znaczenie tego 
punktu, którego opanowanie zmusiłoby Francuzów do 
odwrotu częścią sił na Górowo Iławeckie, częścią na 
Bartoszyce — w tym ostatnim przypadku flankowym 

marszem. Przy tak znacznej przewadze mógł oczywiście 

liczyć na sukces — tym bardziej że właśnie z północnej 

strony spodziewał się Prusaków. 

1

 Historycy różnie oceniają siły stron wahając się w tym od 

58 000-82 000 Francuzów i od 54 000-80 000 sprzymierzonych. Wyli­
czenia w pracy oparłem na analizie stanów wyjściowych i strat w walkach 
z uwzględnieniem również warunków klimatycznych (zwłaszcza co do 
Francuzów) oraz nocnych marszów (Rosjanie). Uważam, że są najbardziej 
zbliżone do rzeczywistych. 

background image

76 

PRELUDIUM 

W dniu 8 lutego śnieg pokrywał iławskie pola. Mróz 

wahał się w granicach od 3 do 4 stopni poniżej zera. 
Powiewał jednak zimny północno-wschodni wiatr potęgu­

jący jego działanie, a jego zmienność w ciągu dnia 

powodowała okresowe zadymki zakrywające chmurami 
śniegu wszelką widoczność. 

Napoleon wsiadł na konia o godz. 4.00. Obrał sobie 

stanowisko przy iławskim cmentarzu. Jego dominujące 
położenie oraz schody wiodące ku niemu zapewniały 
wgląd w pole bitwy. Cesarz sądził, że bitwa zacznie 
się nie wcześniej, jak gdzieś koło południa. Tymczasem 

już o godz. 8.00 rosyjska artyleria otworzyła gwałtowny 

ogień na Pruską Iławę i okolice z 60 dział, powodując 
zamieszanie wśród wojsk zmierzających akurat na na­
znaczone pozycje. Odpowiedziała jej od razu artyleria 
dywizyjna gen. Legranda. 

Pierwsze uderzenie wyprowadził gen. Tuczkow — 24 

pułk jegrów wyrzucił z młyna leżącego nieopodal Iławy 
lekką jazdę francuską, która dopiero co go obsadziła. 
Jednocześnie gen. Fock poprowadził na odcinek broniony 
przez brygady Fereya i Viviesa pułki muszkieterów 
permskich i mohylewskich podparte z lewej flanki pułkami 
dragonów ryskich i kazańskich. Rosjanie liczyli na prze­
darcie się z tej strony do miasta, jednak ich natarcie 

zostało odparte. Ponownie przemówiły rosyjskie działa, 
ale ich ostrzał nie odnosił tu pożądanego skutku na 
Francuzach przesłoniętych zabudowaniami miasta i oka­
lającym je murem. 

Artyleria francuska podjęła w międzyczasie ogniowy 

pojedynek na całej linii, w którą cesarz, z braku piechoty, 
wprowadził stopniowo wszystkie posiadane armaty. Sam, 
stojąc przy iławskim cmentarzu ze sztabem, oczekiwał 
nadejścia Davouta. Kule padały wokół niego wyrywając co 

background image

77 

jakiś czas kogoś z szeregów lub ze sztabu. On jednak stał 

niewzruszony świadom, że tylko swoją obecnością w tym 
miejscu jest w stanie utrzymać karność. 

NADEJŚCIE III KORPUSU 

Marsz. Davout, otrzymawszy w Bezledach rozkaz z cesar­

skiej kwatery, po dwóch godzinach postawił w marszu 

jazdę Marulaza i 2 dywizję gen. Frianta. Kiedy siły te 

około godz. 8.00 dochodziły do Serpallen, 1 dywizja gen. 
Moranda osiągnęła Perguschen, a 3 dywizja gen. Gudina 

jeszcze o godz. 3.00 minęła Bartoszyce. Marsz więc 

odbywał się w dywizyjnych eszelonach. 

Gen. Saint-Hilaire przesunął się teraz ze swoją dywizją 

nieco w prawo nawiązując styczność z czołówkami 
korpusu Davouta. Jednocześnie korpus Augereau miał 
przesunąć się w prawo, a następnie nieco w lewo, by 
zachować ciągłość frontu. Stojąca za nimi konnica miała 
przejść na pozycje zajmowane dotąd przez piechotę tych 
trzech dywizji. 

Friant (5000 żołnierzy) spędził w tym czasie kozaków 

przesłaniających lewy skraj pozycji Baggewuta, a ot­
worzywszy ogień z dział na Serpallen, przygotował swoją 
dywizję do natarcia na wieś. Prawe swe skrzydło prze­
słonił lekką jazdą gen. Marulaza (600 żołnierzy). 

Widząc ruch Frianta gen. Saint-Hilaire ruszył do przo­

du swoją dywizję mając za sobą 1 dywizję dragonów 
Kleina. 3 dywizja dragonów gen. Milhauda przesunęła 
się bardziej w prawo, aby działać także na korzyść 

I H K Davouta. 

Około godz. 9.00 żołnierze Frianta wpadli do płonącej 

wsi Serpallen, którą Baggewut, nie widząc dalszej moż­
liwości obrony, opuścił i odszedł na Klein Sausgarten. 

Bennigsen, dla ratowania położenia, zaczął stopniowo 

przesuwać na wsparcie 14 dywizję gen. Kaminskoja, której 

background image

78 

pułk muszkieterów riazańskich obsadził samo Klein Saus-
garten, reszta dywizji zaś i oddziały gen. Baggewuta 
ustawiły się po obu jej stronach. 

Friant, idąc śladem cofających się Rosjan, przeszedł 

bardziej na prawo — ku Klein Sausgarten. Saint-Hilaire 
zmierzał w tym czasie na wzniesienie opuszczone przez 
lewą flankę przeciwnika. W ruchu tym obie dywizje 
zostały ostrzelane przez rosyjskie działa kartaczami i po­

niosły straty. 

W tym czasie brygada piechoty gen. Ricarda z 1 dywizji 

gen. Moranda doszła do Serpallen, przeszła przez tę wieś 
i na prawo od niej, dostając się również w ogień artylerii 
nieprzyjaciela. 

Z uwagi na wytwarzającą się między Friantem a Saint-

-Hilaire'em lukę została jeszcze wprowadzona w linię 
brygada piechoty gen. d'Huilliera z dywizji Moranda (pułki 
51 i 61 liniowe). Friant otrzymał teraz rozkaz opanowania 

Klein Sausgarten, na co Davout wzmocnił go 51 pułkiem 
piechoty. Gen. Lochet na czele 33 pułku piechoty zdecy­
dowanym atakiem wdarł się do wsi wyrzucając z niej po 
zaciekłej walce muszkieterów riazańskich. Rosjanie jednak 
natychmiast uderzyli z lewej strony siłami jazdy i piechoty 
wypierając Francuzów po półgodzinnej walce. Lochetowi, 
który odebrał ranę, nie pomogło nawet wsparcie 48 pułku 
piechoty i jazdy Marulaza. 

Jednakże na tym skończyły się sukcesy Rosjan. Friant 

sformował bowiem 33 pułk piechoty w carre (czworoboki), 
zabezpieczając się w ten sposób przed próbującą go zajść 
z prawej strony jazdą rosyjską, a na froncie rozrzucił gęste 
linie tyralierów, które wykorzystując teren i liczne opłotki, 
dały odpór przeciwnikowi. 

Saint-Hilaire umocnił się w tym czasie na wysokości 

Serpallen i wespół z Morandem skierował ataki na prawą 
flankę i skrzydło Baggewuta. W rezerwie pozostawiono 
teraz 61 pułk piechoty. 

background image

79 

POGROM VII KORPUSU 

Napoleon, obserwując bieg wydarzeń przekonał się, że 

Bennigsen atakiem na Walkmühlen zamierza opanować 

Pruską Iławę i tym samym zagrozić jego naturalnej linii 
odwrotu. Soult jednak skutecznie wiązał działające tu 
wojska rosyjskie, a cesarz otrzymawszy wieść o przybyciu 
pod Mol wity III K Davouta ocenił, że zbliżył się odpowie­
dni moment do wykonania planu. By nie dopuścić do 
przygniecenia samego Davouta polecił na wstępie gen. 
Saint-Hilaire'owi, który prowadził teraz jedynie pojedynek 
artyleryjski, ruszyć na pomoc III K (z czasem dywizja ta 
znalazła się całkowicie w polu działania Davouta), a Au-
gereau otrzymał przez gen. Corbineau (ten padł potem 

ugodzony kulą) rozkaz do przełamującego uderzenia na 
lewe skrzydło Rosjan. 

Schemat ustawienia brygadami francuskiej 

dywizji piechoty w latach 1806-1807 

II Brygada 

I Brygada 

PP 

PP 

PP 

PP 

pk 

pk 

[ S I 

C S 

100 kroków za linią brygad 

ewentualnie piąty pułk piechoty 

O godz. 9.00 obaj dowódcy przystąpili do akcji. Saint-

-Hilaire, jak wiemy, roztasował się pod rosyjskim ogniem 
z prawym skrzydłem opartym o Serpallen. Augereau 

background image

80 

6 3

 PP Le

franc

 C^j 

"PP

  C ^ J 

44 

105 pp 

Szyk VII K marsz. Augereau 

podczas natarcia pod Pruską Iławą 

z głową owiniętą wielkim białym szalem mającym chronić 
go przed zimnem, mimo trawiącej go gorączki, sam stanął 
na czele natarcia. Przeszedł z VII korpusem przez wą­
wóz, po czym uformował go tak, że pierwsze brygady 
obu dywizji szły rozwinięte, drugie natomiast w czwo­
robokach. Wsparcie artyleryjskie natarcia zapewnił gen. 
Sénarmont, który zgromadził silną baterię podprowa­
dzając ją na 400 m od rosyjskiej linii i zadając jej 
ciężkie straty. 

Rozwijający się pomyślnie manewr pokrzyżowały jed­

nak fatalne warunki atmosferyczne. Zerwała się akurat 
oślepiająca zawieja śnieżna bijąca wprost w oczy Fran­
cuzów z taką gwałtownością, że na dziesięć kroków nic 
nie można było dostrzec. Ci, straciwszy orientację, zaczęli 
powoli odbijać w lewo — ku rosyjskiemu centrum 
— powodując wypadnięcie luki między VII K a 1 dywizją 

IV K. Rosjanie, widząc ślepą i niemal bezbronną masę 
ludzką, uszykowali natychmiast 72-działową baterię, pod­
puścili VII K na 80 kroków, po czym w dwadzieścia minut 
zmasakrowali kartaczami

2

. Gen. Disjardins został zabity, 

gen. Heudelet ranny. Zginęli też wszyscy brygadierzy. 
Augereau trafiony w lewe ramię spadł z konia. Kazał 

2

 Gen. Marbot w swych Memoires du general Bon de Marbol, t. 

1 podaje, że VII K był też ostrzeliwany przez francuskie baterie oślepione 

śnieżycą. 

background image

81 

się z powrotem na niego wsadzić i przywiązać do 
siodła, chcąc dalej dowodzić. Siłą odwieziono go na 
tyły do cesarza. 

— Gdzie korpus? — pytał Napoleon. 
— Nie ma już korpusu. Nie dałeś mi wsparcia — wy­

rzucił z siebie marszałek i omdlał. 

Tymczasem dopełniał się los VII K. Bennigsen, upa­

trując w tym szansę dla przeważenia losów bitwy, pchnął 
natychmiast naprzód piechotę przesuwając tu zarazem 
z rezerwy 4 i 7 dywizje. Brygada gen. Zapolskiego 
uderzyła bagnetem. Stawiający do końca opór otoczony 

14 pułk piechoty został niemal zupełnie wybity. Orła 

zdążył zniszczyć, ale w ręce żołnierzy z pułku wło­
dzimierskiego wpadły drzewce i chorągiew

3

W wytwarzającą się lukę rzuciła się teraz jazda rosyjs­

ka dokańczając dzieła. Dragoni sanktpetersburscy zdobyli 
w tej akcji orła 1 batalionu 44 pułku piechoty. Kirasjerzy 
zaś orła 1 batalionu 24 pułku. Szczątki VII K zdołały 
odpłynąć w kierunku iławskiego cmentarza ścigane przez 
przeciwnika. Żółci huzarzy nowogrodzcy z kolei przedarli 
się podczas tego starcia aż do samego niemal stanowiska 
dowodzenia Napoleona. Nad cesarskim sztabem zawisło 

po raz pierwszy w tej bitwie bezpośrednie niebezpieczeń­
stwo. Cesarz, nie tracąc głowy, pchnął natychmiast na 
nich szwadron konnych strzelców gwardii, a z flanki 
kilka szwadronów dragonów, które zlikwidowały za­
grożenie. 

Z chwilą natarcia Augereau także dywizja Saint-Hi-

laire'a, w kolumnach batalionowych, ruszyła naprzód 

•' Kiedy Napoleon po zakończeniu bitwy objeżdżał pobojowisko dotarł 

na miejsce, gdzie zaległ 14 pułk piechoty. Obecny przy nim marsz. 
Bessieres stwierdził: — Leżą jak barany. Na to usłyszał replikę cesarza: 
— Powiedz raczej jak lwy. Tej półbrygadzie nadałem pod Rivoli 
przydomek najodważniejszej, pod Eylau potwierdziła to w najwyższym 
stopniu. 

6 — Pruska Iława 1807 

background image

82 

ukierunkowując swoje działanie na mały lasek leżący tuż 
za rosyjskimi pozycjami. Ale ta sama zawieja, która 
spowodowała zmylenie kierunku w lewo i sprowadziła 
zagładę na VII K, oślepiła także Saint-Hilaire'a, który 
z kolei zaczął odbijać w prawo. Kiedy zorientował się 
w błędzie zaczął zawracać dywizję w przeciwnym kierun­
ku. Było już jednak za późno, ponieważ podczas tego 

manewru uderzyła na niego jazda gen. Kachowskiego 
(pułk ułanów litewskich i pułk kirasjerów małorosyjs-

kich). Duże straty poniósł wówczas 55 pułk piechoty 

(stracił też orła), a cała dywizja została zmuszona do 

cofnięcia się w tył. 

O fatalnych warunkach atmosferycznych tak pisał służący 

w sztabie Davouta por. Szymanowski: „W oczy nam 
właśnie pruszył śnieg tak obfity, pierzasty, iż bez żadnej 
egzageracji powiedzieć śmiało mogę, że na jakie kilkanaście 
kroków przed sobą nic a nic nie widzieliśmy. Tylko szmer 
kartaczów, którymi nas obsypywali Rosjanie i krzyki 
rannych odbijały się o nasze uszy". 

WIELKIE SZARŻE 

Napoleon widząc, że w jego froncie wytworzyła się 

nagle półtorakilometrowa luka, wezwał natychmiast do 
siebie marsz. Murata i ze zwykłą sobie lekkością po­
wiedział do niego: 

— Joachimie, nie pozwolisz chyba, by ci Azjaci zjedli 

nas żywcem? 

Zaraz też polecił mu przygotować całą konnicę do 

masowej szarży, która miała zneutralizować jazdę ks. 
Golicyna i przywrócić stan równowagi. 

Murat przystąpił do gromadzenia swych konnych dywizji 

między cmentarzem a Rothenen. Miał do dyspozycji 19 
osłabionych pułków (57 szwadronów). Ponadto 33 szwad­
rony na skraju lewego skrzydła, którymi dowodził gen. 

background image

83 

Lasalle (w jego składzie 500 polskiej jazdy pospolitego 
ruszenia) i 16 szwadronów gwardii konnej. 

Napoleon wyczekiwał jeszcze aż nacierający Rosjanie 

wyjdą spod wsparcia własnej artylerii i zdezorganizują 
się walką. Gdy moment ten nadszedł — dał znak. Murat 
stanął osobiście na czele tej jednej z najpotężniejszych 
szarż epoki zwanej też szarżą 80 szwadronów, choć tak 
naprawdę uczestniczyło w niej właściwie tylko 50. 
W złotem szamerowanym mundurze, z kapeluszem ozdo­
bionym pękiem strusich piór, z laską ze złotą gałką 
w ręce, z siodłem podścielonym zamiast czaprakiem 
lamparcią skórą, w czerwonych spodniach ze złotym 
lampasem, w ogromnych rajtarskich butach, wyróżniał 
się z daleka. 

1 dywizja dragonów Kleina, ruszając na wsparcie 1 dy­

wizji gen. Saint-Hilaire'a, uderzyła w prawą flankę rosyj­
skiej kawalerii odrzucając ją na piechotę. 3 dywizja 
dragonów Milhauda zajęła w tym czasie pozycje naprzeciw 
wojsk Baggewuta, a 2 dywizja dragonów Grouchy'ego 
z samym Muratem, uformowawszy się przy bartoszyckiej 
drodze, zaatakowała rosyjską jazdę w centrum. Ks. Golicyn 
wprowadził w tej sytuacji do boju dalsze szwadrony, 
którym udało się zniweczyć pierwszy impet Grouchy'ego. 
Ale oto do boju włączyli się kirasjerzy gen. d'Hautpoula 
— bohatera spod Dwórzna. Pierwsze ich uderzenie rozbiło 
się o linię piechoty. Zginął gen. d'Hautpoul trafiony 
kulą w czoło. Jednak druga szarża rozłamała szyki 
rosyjskiej infanterii i rozjechała kilka batalionów. Pie­
churzy masowo rzucali się na ziemię, aby uniknąć pałaszy. 
Golicyn jednak nie dał za wygraną i rzucił do boju 
świeże szwadrony, które uderzyły na kirysów z obu 
flank i przymusiły ich do odwrotu. 

W odpowiedzi na ten nowy kontratak włączył się 

do walki marsz. Bessiéres z brygadą strzelców konnych 
gwardii płk. Dahlmanna odrzucając z kolei jazdę rosyjską 

background image

84 

i szczerbiąc dalej piechotę, w szykach której powstało już 
kilka luk. Golicyn pchnął przeciw Francuzom swoje konne 
rezerwy zmuszając raz jeszcze Francuzów do odstąpienia. 
Zginął płk Dahlmann. 

Sam Murat w pewnym momencie znalazł się w nie­

bezpieczeństwie. Jego fantazyjny strój zwabił kilku ko­
zaków i marszałek z wielkim trudem uniknął śmierci 
bądź niewoli. 

Szarże nie ustawały ani na chwilę. Do boju weszli 

teraz brygada grenadierów konnych gen. Lepica i 5 pułk 
kirasjerów. Zepchnęli oni rosyjską jazdę, przebili się 
przez piechotę pierwszej linii, doszli do drugiej, która 
zaczęła się cofać w kierunku nieodległego lasku. Będąca 
w pobliżu rosyjska bateria wszczęła silny ogień nie 
bacząc przy tym na swoich — byle zatrzymać francuską 
nawałnicę. Grenadierzy konni ze szwadronem kirasjerów 
przebili się przez drugą linię piechoty i doszli aż do 
wysokości Fichtenwaldchen, tj. do linii rosyjskich od­
wodów i stanowisk artylerii Kutaisowa. Tu obskoczyły 
ich pułk huzarów jelizawetgradzkich Jurkowskiego, trzy 
szwadrony huzarów pawłogradzkich O'Rurkę i pułk ko­
zaków Kisiełewa. Grenadierzy, po dużych stratach, prze­
biegłszy wzdłuż pozycji przeciwnika, doszli do Win-
dmuhlenhóhe, którędy dołączyli do swoich. 

Tak ta ostatnia akcja wyglądała w rosyjskim oświetleniu. 

Według francuskich relacji grenadierzy konni zostali 
wprawdzie odrzuceni i byli ścigani przez kawalerię 
przeciwnika, która jednak potem została odbita przez 
świeżo zebranych dragonów, kirasjerów i strzelców kon­
nych gwardii, którzy też ostatecznie odparli rosyjską 
piechotę. Zgadzałoby się to zresztą z niektórymi relacjami 
rosyjskimi, z których wynika, że ich jazda ścigała prze­
ciwnika aż do baterii ustawionych przy drodze bar­
toszyckiej. Udało się jej nawet opanować działa, lecz 
z braku zaprzęgów nie mogła ich uprowadzić, a za-

background image

85 

atakowana zaraz przez kawalerię francuską, musiała 
ustąpić. 

W tej fazie walki miało miejsce jeszcze jedno istotne 

wydarzenie — po raz drugi nad cesarskim sztabem 
zawisła groźba bezpośredniego ataku. Otóż jedna kolumna 
rosyjskich grenadierów (4000 żołnierzy), w tym całym 
bitewnym zgiełku, skierowała się prosto na cmentarz. 
Napoleon miał pod ręką ostatnią 6-batalionową rezerwę 
gwardii pieszej. Rzucił z tego od razu jeden batalion 
pod gen. Dorsenne'em i służbowy szwadron, a wkrótce 
potem brygadę lekkiej jazdy gen. Bruyère'a, która z La-
sallem na czele

 przebiegła skosem przed Iławą i uderzyła 

na flankę oraz tyły nieprzyjacielskiej kolumny. Wzięci 
z dwóch stron grenadierzy zostali częścią wybici, częścią 
wzięci do niewoli. Pewna ich grupa zbiła się w masę 
i z oficerami na czele broniła się zawzięcie. Wśród 
francuskich grenadierów zapanowała chwila zawahania, 
ale w tym momencie kapitan grenadierów konnych Au-
zoni wybiegł przed szyk i z okrzykiem: — Zuchy! 
Za mną, po rosyjski sztandar! — rzucił się w ciżbę 
nieprzyjaciół. Kompania ruszyła za nim łamiąc resztki 
oporu przeciwnika, ale kapitan został śmiertelnie ranny 
w tej akcji. 

Gen. Dorsenne ranny zameldował Napoleonowi o po­

gromie rosyjskich grenadierów. Cesarz polecił przywołać 
do siebie kpt. Auzoniego. Swej świcie oświadczył: — To 
był najpiękniejszy wyczyn tego dnia. Chciał nagrodzić 
kapitana Orderem Legii Honorowej i 2000 franków pensji

4

4

 Tak podaje w swych pamiętnikach Caulaincourt (Napoleon und der 

Herzog von Vicenza,

 Stuttgart 1837). Tymczasem według Victoires et 

conquêtes..., t. 17, kpt.  A u z o n i ,

 służąc w grenadierach konnych, kiedy 

został śmiertelnie ranny, a koledzy chcieli dostarczyć go do ambulansu, 
rzekł: — Zostawcie mnie, umrę szczęśliwy, ponieważ zwycięstwo jest 
nasze. Powiedzcie cesarzowi, że żałuję, iż nie będę mógł już nic więcej 
uczynić dla chwały pięknej Francji. Caulaincourt natomiast opisuje 

jeszcze zdarzenie, kiedy Napoleon objeżdżał pole bitwy i natrafił na 

background image

86 

Polecił też nadać 10 orderów w jego kompanii. Doniesiono 
mu jednak, że Auzoni został śmiertelnie ranny, więc 
obiecaną pensję cesarz polecił przekazać matce. 

W dotychczasowym boju obaj wodzowie, jak widać, 

zmienili swoje pierwotne plany. Bennigsen, szukając roz­
strzygnięcia uderzeniem na Pruską Iławę, pod wpływem 
okoliczności, zużył odwody w centrum. Mimo tego nie 
uzyskał zamierzonego sukcesu. Napoleon zaś, wskutek 
klęski VII K, zmuszony został przedwcześnie zaangażować 
Murata, żeby zapchać nim powstałą lukę i powstrzymać 
Rosjan. Los bitwy ważył się odtąd całkowicie na odcinku 
Davouta. 

Minęła godz. 10.00. Straty były ogromne po obu 

stronach. VII K przestał się praktycznie liczyć. W 14 
pułku piechoty zginęli wszyscy oficerowie, w 24 pułku 
pozostało tylko pięciu. Ogółem korpus stracił 929 zabi­
tych i 4271 rannych. Jego resztki zbierały się pod wodzą 
por. Massy na prawo od Pruskiej Iławy. W pobliżu 
zwierała też na powrót szyki jazda rezerwowa z wycofaną 
spod Klein Sausgarten 1 dywizją dragonów Kleina 
w pierwszej, 2 dywizją Grouchy'ego w drugiej i 2 dywi­
zją kirasjerów w trzeciej. Piechota gwardii stanęła za 
k a w a l e r i ą — w połowie drogi między Serpallen a Pruską 
Iławą. W prawo od tejże, a za jazdą odwodową, ustawiła 

się gwardia konna. Lewe skrzydło trzymało się  m o c n o 
na pierwotnej pozycji. 

Bennigsen natomiast przesuwał sukcesywnie wszelkie 

wolne jeszcze siły na lewe skrzydło z centrum i z prawe­
go skrzydła, trzymając te dwa ostatnie na niezmienionych 

usiłującego się podnieść na widok cesarza, spowitego wrogim poszarpanym 
sztandarem, Auzoniego, który powtarzał: Niech żyje cesarz... Moja biedna 
matka... Moja matka, kierując blednący wzrok ku Napoleonowi. Ten 
polecił wówczas, aby obiecaną kapitanowi pensję przekazano  j e g o matce, 
wezwał też swego lekarza Yvana licząc, że da się jeszcze uratować życie 
Auzoniemu. 

background image

87 

pozycjach, gdzie poniosły ciężkie straty od ognia francus­
kiej artylerii. 

NATARCIE III KORPUSU. WIDMO KLĘSKI ROSJAN 

W czasie, kiedy dopełniał się los VII K, a jazda rosyjska 

wchodziła do boju, między Klein Sausgarten a Kreegeberge 
została wprowadzona 2 dywizja Ostermanna-Tołstoja, część 

jazdy i artylerii. Na samym Kreegeberge stanęła 30-działo-

wa bateria, a 2 dywizja przeszła stąd do natarcia, które 

jednak zakończyło się niepowodzeniem. Francuzi z kolei, 

w jednym z przeciwuderzeń, wdarli się na samo Kre­
egeberge biorąc 18 dział. 2 dywizja Frianta, brygada 
kawalerii Marulaza i 3 dywizja dragonów Milhauda (razem 

jakieś 8000 ludzi) przyjęły teraz na siebie główny ciężar 

walki. 

Tymczasem Rosjanie, wykorzystując śnieżną zadymkę, 

zebrali pod osłoną wzgórza 20 szwadronów dragonów gen. 
Korffa i Pahlena i w niespodziewanej szarży wypadli na 
lewe skrzydło Saint-Hilaire'a. Rozjechali zaskoczony 
i oślepiony tabunami śniegu 10 pułk lekki, który stracił 
orła. Cała dywizja została wkrótce odrzucona aż na 
bartoszycką drogę. Tutaj na przesłonę 1 dywizji wyszła 

1 dywizja dragonów gen. Kleina i odrzuciła szarżę 

przeciwnika. 

Rosyjscy dragoni wdarli się również na Kreegeberge, 

a wypadłszy na flankę dywizji Moranda, zmusili ją do 
cofnięcia się w tył o 200 kroków — pod Serpallen — po 
czym doszli do samego Klein Sausgarten. 

O tej porze Francuzom nadeszła w sukurs 3 dywizja gen. 

Gudina (4000 żołnierzy), co powstrzymało dalsze zapędy 
przeciwnika. Ostermann-Tołstoj po bezowocnych atakach 
cofnął się na Kreegeberge. Zmusił tym też do odwrotu spod 
Klein Sausgarten Baggewuta i Kaminskoja, którym w prze­
ciwnym razie groziłoby odcięcie z prawej flanki. Na 

background image

88 

domiar Friant nieustannie napierał na nich z frontu. 
Przeszedł teraz przez opuszczone Klein Sausgarten i ruszył 
dalej. Baggewut z Kaminskojem przesunęli się na lewą 
flankę 2 dywizji Ostermanna-Tołstoja, gdzie zajęli nowe 
pozycje — między Lampasch a Auklappen, obsadzając 
także Birkenwaldchen. 

Friant, podparty 12 pułkiem piechoty z 3 dywizji Gudina, 

uderzył na Kreegeberge i około godz. 13.00 zdobył je 
ostatecznie. Ostermann-Tołstoj wprawdzie kontratakował 
usiłując odbić wzgórze, ale Davout kazał tam szybko 
zatoczyć 30 dział i zniweczył wysiłki Rosjan, którzy 
wycofali się na Auklappen (ranny gen. Gudin). 

Do przodu ruszyli ponownie Saint-Hilaire i Morand, 

a Davout wprowadził w linię resztę 3 dywizji piechoty 
rozciągając swój front coraz bardziej na prawo i zmierzając 
tym działaniem do przecięcia nieprzyjacielowi drogi od­
wrotu. 

Davout przygotował teraz swoje trzy dywizje i dragonów 

Milhauda do dalszego natarcia. Marulaz z lekką jazdą 
zaatakował z prawej flanki ścierając się z kozakami. Jedno­
cześnie brygada gen. Varé z dywizji Saint-Hilaire'a weszła na 
Kreegeberge, skąd następnie uderzyła na Birkenwaldchen 
wypierając stamtąd oddziały Baggewuta. Druga brygada 
— Candraza — stała nieco na lewo, na drodze z Klein 
Sausgarten do Pruskiej Iławy. Gen. Friant zaatakował 

Auklappen siłami 48 pułku piechoty i zdobył je. Rosjanie 
podpaliwszy folwark ogniem artylerii odbili go atakiem 
piechoty. Nie utrzymali się tu jednak długo, ponieważ 
ponowny atak poprowadzony przez gen. Gauthiera odzyskał 
ten punkt krótko po godz. 13.30. Friant, przesuwając się stale 
w prawo, obsadził Birkenwaldchen i rejon na prawo od tegoż 

12 pułkiem piechoty i batalionem 25 pułku. 51 pułk piechoty 

i 4 kompanie 108 pułku wdarły się w tym czasie do samego 
Kutschitten (godz. 14.00) blokując drogę na Domnowo 
— daleko na rosyjskich tyłach. W tym momencie brygada 

background image

89 

gen. Varé powróciła na Kreegeberge, a niebawem Saint-
Hilaire dostał rozkaz od Napoleona, aby przesunął się ze 
swą dywizją na pierwotną pozycję pod Rothenen. 

Tak więc o godz. 14.00 Rosjanie utracili drogę odwrotu 

na Lampasch (stary trakt wojskowy Warszawa-Królewiec), 
a przez Schmoditten droga odwrotu była zagrożona moż­
liwością przybycia Neya, którego zresztą Napoleon niecier­
pliwie oczekiwał. Pozycje rosyjskie chwiały się, w ich 
szeregi zakradł się nieporządek. Stanowiska przybrały teraz 
kształt ściśniętego kąta z ramionami na Lampasch i Schmo­
ditten. Krzyżowy ogień francuskiej artylerii z centrum 

i z odcinka Davouta zadawał Rosjanom ogromne straty. 
Stojąca akurat na załamaniu tego kąta 2 dywizja Osterman-
na-Tołstoja została właściwie unicestwiona samym ogniem 
działowym, a więc identycznie niemal jak po przeciwnej 
stronie VII K Augereau. 

Gdyby Davout miał jeszcze jakieś oddziały nastąpiłoby 

niewątpliwie przebicie rosyjskich pozycji przed nade­

jściem Prusaków. Teraz więc najbardziej odczuwalny 

okazał się brak udziału w bitwie I K Bernadotte'a. Z tego 
powodu francuskie prawe skrzydło, mimo znacznych 
sukcesów, miało swój słaby punkt — rozciągnięte na 
3-kilometrowej linii od Kutschitten po Kreegeberge nie 
dysponowało dostatecznymi siłami na jej pełne pokrycie 
i to tym bardziej, że odeszła wspierająca je dywizja 
Saint-Hilaire'a, a wcześniej jeszcze wyczerpani walką 
dragoni Kleina. Z drugiej jednak strony Rosjanom brako­
wało już sił, by tu skutecznie uderzyć. Oczekiwali zatem 
przybycia Prusaków. 

MARSZ LESTOQA DO BITWY 

Z racji roli, jaką Prusacy odegrali w tym dniu, poświęcimy 

im nieco więcej miejsca. Zostawiliśmy ich 7 lutego. W tym 

background image

90 

dniu, późnym wieczorem, siły główne Lestoqa doszły 
z Augustyn do Rositten i Hussehnen pokonawszy trasę 30 
km. Rezerwy gen. Plótza dotarły tam dopiero między godz. 
4.00 a 5.00 rano 8 lutego, ariergarda gen. Prittwitza zaś 
(spod Augem-Quehnen-Riimlack) około godz. 8.00. Ob­
rawszy kwaterę w Hussehnen Lestoą dowiedział się o klęsce 
pod Włodowem. Rano, 8 lutego, rozpoznając możliwości 
połączenia się z Rosjanami stwierdził, iż ci odeszli na 
Pruską Iławę, a drogi w tym kierunku zdają się być odcięte 
przez Francuzów. Mimo wszystko o godz. 3.30 zarządził 
gotowość marszową na godz. 6.00. Decyzję ułatwił mu 
właściwie kurier od Bennigsena, który przywiózł rozkaz 
połączenia się z Rosjanami marszem na Althof. Lestoą 
odesłał zatem bagaże pod osłoną dragonów Auera na Bomben 
z kierunkiem marszu na Glauthienen i nad Świeżą. Batalion 

7.02.1807 r. - bój o Pruską Iławę 

background image

91 

Chlebowsky'ego i szwadron kirasjerów Wagenwelda miały 
iść na Młynary, aby na przeprawie, przez Bezledy, 
zabezpieczyć połączenia z Górowem Iławeckim i Pruską 
Iławą na Królewiec. Maltzahn z kolei, który z arier-
gardowymi brygadami uszedł spod Włodowa i osiągnął 

Braniewo, otrzymał rozkaz przejścia nad Świeżą, aby 
tam osłonić drogę krzyżborską. Esebeck (dragoni, pułk 
muszkieterów kałuskich i półbateria konna) ma osiągnąć 
pozycję pod Wittenbergiem. Dwie baterie puszczone 
zostały od razu prosto na Althof do Rosjan (na pole 
bitwy doszła tylko jedna). 

Kolumna marszowa ruszyła o godz. 8.00. Plötz zamel­

dował, że musi dać swym ludziom jeszcze wypocząć, nie 
wchodził więc w rachubę. Trasa marszu została ustalona 
przez Wackern, północnym skrajem lasu Stablack, przez 
Schlauthienen na Domtau i Görken. Prusacy przyjęli 
następujące uszykowanie marszowe: 

Awangarda — pułk dragonów Auera, bateria konna 

Bredowa nr 8; 

Trzon — 3 dywizja gen. Auera: pułk Towarzyszy 

gen. Kalla, pułk muszkieterów wyborskich, półbateria 
konna nr 10; 

— 2 dywizja gen. von Rembowa: pułk Schöninga, 

batalion grenadierów Schlieffena (dowodził kpt. Kurowski); 

— 1 dywizja gen. von Diericke: batalion grenadierów 

Fabecky'ego, pułk Rüchela (pod dowództwem płk. Hamil­
tona), batalion dragonów Baczki, 4 szwadrony kirasjerów 
Wagenfelda (mjr Ziegler) i półbateria konna nr 13; 

Ariergarda — gen. von Prittwitz: batalion fizylierów 

Stutterheima, batalion huzarów Prittwitza, półbateria konna 
nr 6. 

Pod Schlauthienen Prusacy natknęli się na awangardę 

VI K Neya, która zmierzała z Orschen przez Borneh-
nen-Schlauthienen na Krzyżbork (brygada lekkiej jazdy 

background image

92 

Lasalle'a, brygada piechoty Ligier-Belaire'a). Ney bo­
wiem jeszcze 7 lutego otrzymał rozkaz iść na Krzyżbork, 
a zachowując stale łączność z trzonem armii uniemoż­
liwić Prusakom odwrót na Królewiec, po czym zostawić 
ich Bernadotte'owi, który zmierzał w tym kierunku. 

Lestoq, angażując w bój część sił, przepchnął się szybko na 

Wackern. Tu jednak również spotkał oddziały awangardy 

Neya. Z uwagi na ich słabość siły główne Prusaków zdołały 

jeszcze przejść, ale ariergarda Prittwitza musiała o to przejście 

walczyć. Francuzi bowiem zdążyli już obsadzić Wackern. 
W efekcie tylko drobna część pruskiej straży tylnej przedarła 
się, reszta — 5 szwadronów huzarów Prittwitza, 2 kompanie 
fizylierów Stutterheima, pół baterii konnej nr 6 — zmuszona 
została do zboczenia z drogi i pójścia na Krzyżbork. Dla 
Prusaków obróciło się to o tyle na korzyść, że Francuzi 
stracili nagle orientację co do kierunku odwrotu sił głównych 
Lestoqa. Te zaś, widząc drogę na Domtau-Görken zamkniętą, 
skierowały się na Pompicken. Tu, nieco na południe od wsi, 
zostawiły batalion grenadierów Fabecky'ego, a główna 
kolumna poszła dalej — na Graventhien-Althof. 

Do pozostawionego pod Pompicken batalionu dołączyły 

niebawem wspomniane wyżej dwie kompanie Stutterheima, 
a także idący od Bomben Plötz. Doszło tu do kolejnego 
starcia ze ścigającymi Francuzami, w wyniku którego 
część Prusaków wycofała się na Krzyżbork, natomiast 
grenadierzy Fabecky'ego odeszli w ślad za siłami Lestoqa. 

Ney tymczasem, w wyniku otrzymanych raportów ocenił, 

że odwrót pruski poszedł na Krzyżbork. Zarządził zatem 
ogólny ruch na północ. 

Lestoq w międzyczasie osiągnął Drangsitten, gdzie 

w przesłonie przy moście zostawił batalion grenadierów 
Kurowskiego, a sam z resztą — o godz. 13.00 — wszedł 
do Althof. Stąd mógł już zobaczyć rozgrywającą się bitwę. 
Zdołał przyprowadzić ze sobą 9,5 batalionu, 28 szwadronów 
i dwie baterie konne — razem 5584 ludzi. 

background image

93 

WEJŚCIE PRUSAKÓW DO BITWY. 
ODEBRANIE KUTSCHITTEN I AUKLAPPEN 

Lestoq, nie orientując się w sytuacji, nie bardzo wie­

dział, w jakim kierunku ma wystąpić. Przybyły do Althof 
kurier od Bennigsena przekazał mu rozkaz przejścia na 
lewe skrzydło Rosjan, by tam odzyskać drogę na Lam-
pasch-Królewiec. Ruszył więc szybkim krokiem w trzech 
kolumnach na Schmoditten (o godz. 14.00), a stąd o godz. 

15.00 na Kutschitten. W pierwszej linii od lewej po­

stępowali: pułk Riichela z Towarzyszami i grupą 200 
kozaków, jacy do nich dołączyli okrywając flankę, pułk 
muszkieterów wyborskich, pułk Schöninga; w drugim 
rzucie batalion grenadierów Fabecky'ego, za nimi jazda 
w kolumnach. 

Kutschitten obsadzały cztery kompanie 108 pułku pie­

choty z dywizji Frianta i 51 pułk piechoty z dywizji 
Moranda mające na prawej flance brygadę lekkiej jazdy 

Marulaza. Na tę ostatnią uderzyła pruska kawaleria i od­
rzuciwszy ją wyszła na tyły wsi, którą bezpośrednio 
atakowały pułki wyborgski i Riichela, podczas gdy pułk 
Schöninga zachodził ją z lewej. Po zaciekłej walce Francuzi 
musieli opuścić płonące Kutschitten zostawiając trzy rosyj­
skie działa uprzednio zdobyte, a 51 pułk piechoty stracił 
podczas tej walki orła, którego wzięli Towarzysze. 

Francuzi odeszli w kierunku pobliskiego Birkenwäldchen. 

Znajdująca się w pobliżu

 3 dywizja dragonów Milhauda 

nie mogła im przyjść z pomocą ze względu na niemal 
zupełne wyczerpanie koni. 

Pruskie natarcie postępowało dalej w nie zmienionym 

szyku — jedynie grenadierzy Fabecky'ego weszli do 
pierwszej linii. Towarzysze wraz z kozakami nadal osłaniali 
lewą flankę pułku Riichela trzymając w szachu jazdę 
francuską stojącą niedaleko Klein Sausgarten

5

5

 Caulaincourt w Napoleon und der Herzog von Vicenza (s. 182) opisał 

background image

94 

Birkenwaldchen broniły 12 pułk piechoty i batalion 25 

pułku z dywizji Gudina. Atak pruski rozpoczęła tutaj artyleria. 
Piechota natarła bez wystrzału, ale za to w morderczym ogniu 
Francuzów. Doszło do walki wręcz, w której przewaga 
liczebna przeciwnika wzięła górę i po półgodzinnych zmaga­
niach Francuzi oddali ten punkt. Towarzysze i kozacy, 
obszedłszy las z lewej strony, posuwali się na Melohnkeim 
i Klein Sausgarten. 

W międzyczasie, pobudzone pomyślnym atakiem Lestoąa, 

ruszyło naprzód rosyjskie lewe skrzydło (Baggewut, Kamins-
koj, jazda Czaplica) chcąc wesprzeć działania sprzymierzeń­
ca, a zarazem odzyskać Auklappen. Natarcie podparł 21 pułk 

jegrów z brygady gen. Łaptiewa. Mimo wściekłego oporu 

Moranda trzeba było opuścić płonącą już wieś. 

III K znalazł się teraz w odwrocie na całej linii. Davout, 

przebiegając szeregi, zagrzewał do wytrwania wykrzykując: 

— Odważni zginą tutaj, tchórze zdechną na Sybirze! 
Jednocześnie szykował nową linię oporu w oparciu o niezaan-

gażowane jeszcze bataliony Gudina, w którą następnie 
wprowadził cofające się oddziały. W ten sposób utworzył 
front od Kreegeberge po Klein Sausgarten zasilony całą 
posiadaną artylerią. Na tej linii udało się marszałkowi 
powstrzymać dalsze zapędy przeciwnika. Próbujący jeszcze 
ataku pułk wyborgski został skartaczowany ostrzałem ze swej 
lewej flanki. Na tym odcinku bitewnych zmagań pozycje obu 
stron nie uległy już żadnym przesunięciom do końca tej 
straszliwej batalii. 

Dochodziła godz. 17.00. Pole bitwy przesłaniały teraz 

zapadające ciemności rozświetlone łunami pożarów. 

jeden z widoków, jaki cesarska świta zobaczyła podczas objazdu pola 

bitwy, gdzie: przy opuszczonej baterii wroga w kręgu leżało 150-200 
grenadierów francuskich otoczonych wiankiem poczwórnego szeregu 
padłych Prusaków. Leżący w strugach krwi, wśród rozbitych dział, 

jaszczy i połamanych karabinów tworzyli widok, który nie sposób opisać. 

background image

95 

NADEJŚCIE NEYA 

Wysłany przez Napoleona do Neya Montesquieu z roz­

kazem, by marszałek przybywał pod Pruską Iławę, jadąc 
okrężną drogą przez Górowo Iławeckie i Orschen, zdołał 
dopaść marszałka dopiero o godz. 14.00 pod Krzyżborkiem. 
Ten w międzyczasie zorientował się już, że ścigał tylko 
oderwane części pruskiego korpusu, a w okolicach Iławy 
trwa bitwa. Poinformował go o tym jeden z flankierów 

ubezpieczających marsz, który chcąc się zorientować w po­
łożeniu, wjechał na wzgórze, z którego dostrzegł po­
wtarzające się błyski wystrzałów. Ney zmienił więc kieru­
nek marszu na przeciwny — na Pompicken i Graventhin. 
W ruchu tym poprzedzała go awangarda w nie zmienionym 
składzie — brygada lekkiej jazdy z dywizji Lasalle'a 
i brygada piechoty gen. Ligier-Belaire'a (6 pułk lekki i 39 

liniowy) z dywizji Marchanda. Pod Drangsitten starła się 
ona z fizylierami Stutterheima, którzy po krótkiej walce, 
zniszczywszy most, odeszli na folwark Sollseyn. 

Około godz. 19.30 Francuzi podeszli pod Althof, gdzie 

z kolei starli się z batalionem grenadierów Schlieffena. 
Prusacy, stawiwszy słaby opór, odeszli w czworoboku na 

Kutschitten, skąd o godz. 21.00 połączyli się z Lestoqiem 

w Birkenwaldchen. 

Tymczasem o godz. 20.00 awangarda Neya uderzyła 

(już w ciemnościach) na słabo obsadzone, a przepełnione 
rannymi, Schloditten i zajęła je. Bennigsen wzmocnił tu 
ogień artyleryjski poprzez przerzucenie na ten kierunek 
dwóch pruskich baterii 12-funtowych Kulicke'a, po czym 
pchnął do natarcia ostatnie bataliony — pułk grenadierów 
taurydzkich i pułk muszkieterów woroneskich wspartych 
dwoma pułkami jazdy. Wieś została odebrana. Oddziały 
francuskiej awangardy odeszły z powrotem pod Althof, 
gdzie już w międzyczasie podeszły główne siły VI K 
— razem około 9000 ludzi. 

background image

96 

Na dalsze działania było już stanowczo za późno — tym 

bardziej że Ney nie miał pełnej orientacji w sytuacji ogólnej. 

Do godz. 22.00 walki ustały na całym froncie, a żołnierze 

rozpalili ogniska. Płonące wsie oświetlały ponure pobojo­
wisko usłane tysiącami zabitych i rannych. 

BEZ PIĄTEGO AKTU 

Bitwa dobiegła swego tragicznego końca. W jej wyniku 

rosyjskie lewe skrzydło zagięło się o 90 do 100 stopni 
i biegło przed Lampasch i Auklappen. Pozostałe wojska 
utrzymały w zasadzie swe poprzednie pozycje. Ze strony 
francuskiej III K Davouta zajmował stanowiska w oparciu 
0 Klein Sausgarten i Kreegeberge z dywizją dragonów 
Milhauda za 2 dywizją Frianta. Reszta wojsk Napoleona 
trzymała się na pierwotnych pozycjach za wyjątkiem VII K, 
którego niedobitki zbierały się przy iławskim cmentarzu, 
oraz lekkiej jazdy lewego skrzydła, która przesunęła się 
bardziej ku Althof dla nawiązania łączności z VI K Neya. 

W nocy Bennigsen czując zagrożenie z obu skrzydeł 

1 dostrzegając ogólną dezorganizację oraz maruderstwo, 
zarządził o godz. 22.00 odwrót na Królewiec. W ariergar­
dzie miał pozostać Lestoq i wyruszyć o godz. 1.00. 

Na tle tych decyzji doszło do ostrej wymiany zdań 

między Bennigsenem a kilku generałami. Knnoring, Stein-
heil i Ostermann-Tołstoj obstawali bowiem przy pozostaniu 
na placu boju i podjęciu walki nazajutrz, motywując to 
zupełnym wyczerpaniem przeciwnika i zadanymi mu stra­
tami. Gen. Knnoring pokłócił się wręcz z głównodowodzą­
cym i tylko wstawiennictwo Steinheila załagodziło całą 
sprawę (później Knnoring został odwołany). 

Sądzić należy, że w tym przypadku to właśnie Bennigsen 

miał rację. Rosjanie mogliby na 9 lutego wystawić co najwyżej 
30 000 ludzi. Z dywizji gen. Ostermanna-Tołstoja, która 

background image

97 

" Straty III K pod Pruską Itawą według raportu marsz. Davouta 

dywizja 

zabici 

ranni 

jeńcy 

razem 

1 DP gen. Moranda 

275 

2651 

245 

3171 

2 DP gen. Frianta 

225 

1111 

71 

1407 

3 DP gen. Gudina 

77 

262 

— 

339 

Kaw. gen. Marulaza 

83 

— 

90 

ogółem 

584 

4107 

316 

5007 

7 — Pruska Iława 1807 

została zniszczona w krzyżowym ogniu francuskich dział, 
zostało po bitwie tylko 2710 ludzi. Niewiele lepiej było 
w innych dywizjach. Pięciodniowe walki odwrotowe, mróz, 
niedostatek, nocne marsze i dwudniowe walki pod Pruską 
Iławą dokonały wielkich spustoszeń w szeregach armii 
rosyjskiej. Na wyczerpaniu była też amunicja. Nie można 
było zatem oczekiwać, że armia będzie stawiać równie 
zaciekły opór jak dzień wcześniej. 

Francuzi byli wprawdzie nie mniej wyczerpani i wykrwa­

wieni od przeciwnika, ale posiadali jeszcze do dyspozycji 
przybyły i nie zużyty walką VI K Neya oraz całą gwardię 
pieszą (razem jakieś 13 000 ludzi) i to mogło przeważyć. Straty 
po obu stronach były wyjątkowo wielkie. Według całościowej 
analizy przychylam się do niżej podanych cyfr. Francuzi 
— 4000 zabitych (w tym 286 oficerów), 9000 rannych (w tym 
661 oficerów) i 5000 jeńców. Na te 18 000 straconych 
żołnierzy 6200 przypada na VII K, a 5007 na III K

6

. Korpus 

marsz. Augereau, jak pamiętamy, został zniszczony w ogniu 
artylerii, za to wielkość strat III K świadczy najlepiej o skali 

jego zaangażowania w bitwie. 

Pomiędzy zabitymi i rannymi oficerami znalazło się 

2 marszałków (Murat, Augereau), 5 generałów dywizji i 15 
generałów brygady (m.in. d'Hautpoul, Levasseur, Corbineau, 

Disjardins, Heudelet, Levai, Gudin, Friant, Lefranc, Bonnet, 
D'Allemagne, Dorsenne, Amey, Lochet, Sarrut, Lapisse, Varé, 

background image

98 

Saint Sulpice, Suchet). Ponadto zabici zostali pułkownicy Dahl-
mann, Lacuee, Lemmarois (brat generała), Bourbier. Aż 7 orłów 
wpadło w ręce wroga, co było prawdziwą klęską. Nigdy, w żadnej 

bitwie, Francuzi nie utracili tylu znaków. Po tym przykrym 
doświadczeniu Napoleon zarządził (w 1808 r.) ograniczenie orłów 
do jednego na pułk. Pozostały one w pierwszych batalionach, 

natomiast drugie i trzecie bataliony otrzymały proporce (Rosjanie 
twierdzili, że zdobyli pod Iławą 13 orłów i 6 sztandarów)

7

Rosjanie mieli 8000 zabitych, 5000 rannych pozostawio­

nych na pobojowisku, 12 000 rannych zabranych ze sobą. 
Zabitych bądź rannych zostało 9 generałów (Arseniew, 
Barclay de Tolly, Dochturow, Gersdorf, Korff, Lieven3, 
Sukin2, Titow2, Mickij). Ponadto Rosjanie przyznali się do 
utraty 400 oficerów zabitych i rannych. 

Do niewoli wpadło 3000 żołnierzy

8

. Co do jeńców 

w prawdziwe osłupienie wprawił gen. Colberta pojmany po 

7

 Tak pisze P1 o t h o w swoim Tagebuch wahrend des Krieges zwischen 

Russland und Frankreich 1806-1807,

 Berlin 1811, s. 78. 

8

 Istnieją, spore rozbieżności co do strat poniesionych przez obie strony. 

Ilustruje to poniższy wykaz: 

źródło 

Francuzi 

Sprzymierzeni 

źródło 

zabici 

ranni 

razem 

zabici 

ranni 

razem 

Pelet 

1800 

5000 

6800 

7000 

21 000 

28 000 

Dumas 

2000  15-18 000  17-20000 

Thiers 

3000 

7000 

10000 

12 000  15 000 

27 000 

Jany 

29 634 

18 000 

Urłanis 

6600 

15 400 

22 000  9000 

18 000 

27 000 

Biuletyn WA  1900 

5700 

7600 

7000  12-15 000  19-22 000 

MEW 

18 000 

25 000 

Hoepfner 

10 000 

18 000 

Plotho 

1900 

5700 

7600 

7000 

18 000 

25 000 

background image

99 

bitwie oddział rosyjskich grenadierów. Przyprowadzeni 
przed jego oblicze padli na kolana błagając: „Hospodi, 
pomiłuj. Nie dawaj nas sjeść waszym sołdatom". Jak się 
później okazało ludzie ci uwierzyli w głoszone przez 
popów na rozkaz cara wieści, że Francuzi żywią się 
mięsem ujętych nieprzyjaciół. 

Rosjanie stracili ponadto 24 działa i 16 chorągwi. Prusacy 

mieli 2000 zabitych i rannych. Sami Rosjanie przyznawali 
się tylko do 7000 zabitych i 12 000 rannych. 

Uwzględniając nieco zawyżony wykaz rosyjski z 20 

lutego, z którego wynikało, że ich armia dysponowała 
wraz z kozakami siłą 43 000 ludzi, cyfra wymienionych 
wyżej strat samych Rosjan wynosząca 28 000, jest do 
przyjęcia. 

Pruska Iława była jedną z najkrwawszych bitew okresu 

napoleońskiego. Padło bowiem razem 40 000, czyli 29,4% 
ogółu uczestników (Francuzi — 28%, Rosjanie i Prusacy 
— 40,3%). Napoleon w przypływie melancholii napisał: 
„Ojciec, który traci swoje dzieci, nie zaznaje uroku zwycięs­
twa. Gdy serce mówi — gasną złudzenia sławy". 

Gen. Bennigsen zaś, podobnie jak po bitwie pod Pułtus­

kiem, doniósł carowi, że... pokonał Napoleona. 

Tak naprawdę to trudno mówić o zwycięstwie kogokol­

wiek, gdyż rozstrzygnięcia nie było — triumf święciła 
tylko śmierć, aczkolwiek sukces czysto taktyczny należał 
do Napoleona z racji pozostania na pobojowisku, jak 
i z faktu całkowitego wyczerpania siły zaczepnej armii 
przeciwnika. Kiedy w nocy doniesiono cesarzowi, że 
Rosjanie odeszli, stwierdził: „Odnieśliśmy zwycięstwo". 

Sama bitwa została przez Napoleona przeprowadzona 

w sposób dla niego typowy i choć nie osiągnął on 
zamierzonego celu, zdołał jednak słabszymi siłami utrzy­
mać pozycje, a nawet — mimo rozbicia korpusu marsz. 
Augereau — zachować nadal inicjatywę i postawić Ben-
nigsena w niezwykle groźnym położeniu. Nie wykorzystał 

background image

100 

wprawdzie ostatniego odwodu — gwardii, ale wpłynął na 
to zapewne fakt opóźnienia się Neya, który swym błędnym 
ruchem, umożliwił odsiecz pruską dla Rosjan. Przybycie 
po południu Lestoqa uratowało przecież ich lewe skrzydło 
i pozwoliło na odzyskanie swobody w pasie odwrotu. 

Pytanie stawiane przez niektórych historyków — czy 

użycie Prusaków na przeciwnym skrzydle nie przyniosłoby 
większych efektów — jest właściwie bezprzedmiotowe. 
Lestoq bowiem wkroczyłby do akcji na Pruską Iławę po 
godz. 14.00. O tej porze mógł tu zostać szybko zneut­
ralizowany przez część jazdy, gwardię pieszą oraz pozo­
stawione na nocnym biwaku gwardii 18 pułk piechoty 
z dwoma batalionami gwardii. Zakładając, że Napoleon 
pozostawiłby przy sobie dwa bataliony gwardii, mógłby 
zaangażować przeciw niemu ponad 5000 żołnierzy, a więc 

wystarczająco dużo. W dodatku Lestoq miałby tyły od­
słonięte przed nadchodzącym Neyem. W efekcie mogło to 

jedynie doprowadzić do odcięcia obu dróg odwrotu na 

Królewiec. 

Napoleon do końca bitwy posiadał swobodę manewru 

dzięki żelaznemu odwodowi, a operatywność, stanowczość 
i elastyczność dowodzenia, wyrażone czasem reakcji na 
zachodzące na polu bitwy zmiany, podejmowaniem trafnych 
decyzji oraz opanowaniem sytuacji, pozwoliły na osią­
gnięcie przynajmniej takiego wyniku, że zmuszono sprzy­
mierzonych do dalszego odwrotu czyniąc ich niezdolnymi 
do dalszych działań. 

Gen. Bennigsen popełniał błędy typowe dla wszystkich 

wodzów, z którymi Napoleon się potykał. Szukając 
rozstrzygnięcia na swym prawym skrzydle, zużył gros 
odwodów w centrum w trzeciej godzinie bitwy. Po­
garszające się o tej porze położenie na lewym skrzydle 
zmusiło go do wprowadzenia tam ostatnich rezerw. 
W krytycznym momencie zabrakło mu ich i tylko zdu­

miewającej wprost odporności swych żołnierzy oraz 

background image

101 

przybyciu Prusaków zawdzięczał, że utrzymał się do 
wieczora. Ci ostatni zresztą już też byli u kresu sił — od 
2 lutego zrobili przeszło 150 km. 

Armia francuska była nie mniej wyczerpana, a ogrom 

ofiar w tej bitwie spowodował, że żołnierze zamiast „Vive 
l'Empereur", wołali „Vive la paix", „Vive le France et la 
paix", „Du pain et la paix". 

Wytrawny znawca psychiki tłumów, jakim był Napoleon, 

wyczuł od razu, co to oznacza. W żadnej z dotąd stoczonych 
bitew nie poniesiono tak wielkich ofiar. Okropne warunki 
klimatyczne, brak regularnego zaopatrzenia doprowadził 
armię do ostateczności. Między innymi także z tego powodu 
cesarz zdecydował pozostać na polu bitwy każąc rozpalić 

jak najwięcej ognisk i zbierać rannych. Sam na drugi dzień 

rano objeżdżał pobojowisko i można było dostrzec, że był 
wstrząśnięty. Zresztą jeszcze wieczorem, kiedy spotkał się 
z Soultem w starej szopie przerobionej szybko na prowizo­
ryczną salę operacyjną, rzekł do niego: „Marszałku, Ros­

janie wyrządzili nam wielką krzywdę". Soult odpowiedział: 

„A my im. Nasze kule też nie były z waty". Sam jednak 
czuł podobnie. 

Liczby również mówiły same za siebie. Korpusy, jakie 

wzięły udział w bitwie, liczyły na 31 stycznia 86 000 
ludzi. Do Iławy doszło jedynie 64 000. Reszta to w głów­
nej mierze chorzy i maruderzy. Straty bojowe nie prze­
wyższały za ten okres 6000-7000 żołnierzy, za to na polu 
bitwy leżało ich aż 13 000. Napoleon w biuletynie 
pobitewnym przyznał się jedynie do 1900 zabitych i 5700 
rannych, zaś w listach do brata Józefa i Cambaceresa 
podał tylko 1500 zabitych oraz 3000 rannych. 

Poważnie wyeksploatowane były także konie francuskiej 

kawalerii, co uniemożliwiło jej osiągnięcie lepszych re­
zultatów. Najlepiej sytuacja wyglądała w pułkach jazdy 
gwardii, co tłumaczyłoby tak znaczne zaangażowanie 

jej w boju jeszcze zanim nastąpiło przesilenie. Jeden 

background image

102 

z francuskich pułków — 20 strzelców konnych płk. 
Castexa — posunął się w bitwie do rzeczy nie prak­
tykowanej przez francuską kawalerię. Przyjął szarżę rosyjs­
kich dragonów w miejscu otwierając ogień z karabinków. 
Padł wprawdzie pierwszy szereg atakujących, jednak nie 
powstrzymało to pozostałych i trzeba było ciężko walczyć, 
żeby dotrzymać pola. Przyjmowanie szarży w miejscu jest 
o tyle niebezpieczne, że ta samym rozpędem potrafi obalić 

jeźdźców i tym samym przełamać front. 

Napoleon wyciągnął za to praktyczne doświadczenia 

z udanych szarż ciężkiej kawalerii. W marcu 1807 r. 
zarządził rozbudowanie pułków kirasjerów o jeden szwad­
ron, czyli łącznie do pięciu. Odtąd etat pułku obejmował 

1040 żołnierzy. 

Jazda po obu stronach stanowiła aż  2 1 % udziałowców. 

Jest to jeden z najwyższych wskaźników w dużych 
bitwach napoleońskich (Austerlitz —  2 1 % , Wagram 
— 15,5%, Możajsk — 21,2%, Lipsk — 18,8%, Mont 
Saint Jean [Waterloo] — 20,8%). 

Trzeba wziąć pod uwagę, że na przeszkodzie do 

osiągnięcia pełnego zwycięstwa wpłynęły bardzo złe 
warunki atmosferyczne, wskutek czego VII K nie wykonał 
zadania, co z kolei zachwiało ekonomią sił, ponieważ 
cesarz został zmuszony przedwcześnie zużyć masę wspa­
rcia — jazdę Murata. 

Bitwa ta, choć niezupełnie słusznie, podkopała wojskowy 

autorytet Napoleona znajdując odbicie na politycznym polu 
działania. Potrzeba znaczącego sukcesu była teraz nie 
mniej pilna od potrzeby pokoju. Ten ostatni zaś nie był 
możliwy bez tego pierwszego. 

PO BITWIE (9-16 LUTEGO) 

Nieporządek, jaki zapanował w armii rosyjskiej w nocy 

na 9 lutego, był powszechny. Wielka liczba zgłodniałych 

background image

103 

żołnierzy rozbiegła się po okolicznych wsiach szukając 

jakiegoś pożywienia. Zebrane wojska liczyły co najwyżej 

30 000 ludzi. Wprawdzie rozesłane patrole nie stwierdziły 
żadnego ruchu ze strony przeciwnika, ale z uwagi na 
zupełne wyczerpanie, brak rezerw, żywności i amunicji, 
Bennigsen zarządził o godz. 22.00 odwrót na Królewiec. 
Wojska zebrane w dwie kolumny ruszyły w środku 
nocy przez Muhlhausen, gdzie nastąpił krótki odpoczynek, 
do Wittenberga. Na polu bitwy pozostały jedynie wojska 

lekkie Bagrationa i Prusacy Lestoąa, którzy mieli utworzyć 
ariergardę. Ci zaczęli opuszczać stanowiska o godz. 
2.00 w nocy. 

Armia francuska spędziła noc na zajmowanych pozycjach. 

Niektórzy marszałkowie obawiali się ponownej bitwy w dniu 
następnym, ale Napoleon trafnie wyczuł sytuację i stwierdził, 
że do jej wznowienia nie dojdzie. Jeszcze o godz. 21 marsz. 
Murat wydał rozkazy dla swej jazdy, by w dniu następnym (9 
lutego) dokonała rozpoznania na następujących kierunkach: 

O świcie patrole potwierdziły obecność w okolicy jedynie 

kozackich oddziałów i nieco jazdy regularnej przesłaniają­
cych odwrót sprzymierzonych. Wobec tego marsz. Murat 
ruszył z rezerwą konną do przodu po drodze na Królewiec, 
a brygada lekkiej jazdy Marulaza na Domnowo, skąd 

wyrzuciła pruski oddział. 

10 lutego Bennigsen z Wittenbergu ruszył prosto do 

Królewca. Stanął na wysokości Bramy Frydlandzkiej opie­

rając lewe skrzydło o Pregołę. Prawe przesłaniali Plótz 
i Prittwitz oraz przybyli Esebeck i Maltzahn. Tego samego 
dnia dotarł tu jeszcze mjr Borstell, który odłączywszy się 
od Rouquette'a, przedarł się forsownymi marszami drogą 

Morąg-Mamonowo. 

Główne siły pruskiego korpusu przeszły w tym dniu do 

Węgorzewa obsadzając oddziałami przejścia przez Pregołę 
pod Welawą i trzymając komendy we Frydlandzie, Gross 
Wohnsdorf i Schónbaum. 

background image

104 

Tymczasem lekka jazda Murata przeskoczyła rzekę 

Świeżą wysuwając rozpoznania po Wittenberg i Lichten-
hagen; jazda liniowa rozłożyła się nad samą rzeką. 

Napoleon, pozostając niezmiennie w Pruskiej Iławie, wydał 

szereg rozporządzeń przystosowujących korpusy do nowej 
sytuacji. Dywizje kirasjerów Nansouty i d'Espagne'a mają 
czym prędzej dołączyć do sił głównych, dywizja grenadierów 
Oudinota winna się przemieścić do Wielbarku w celu 
stworzenia pomostu łączącego oba skrzydła, marsz. Lefebvre 
ma przesunąć się do Ostródy i stanowić tam odwód dla armii. 
Linia komunikacyjna z Warszawą została przerzucona na 

Toruń, a w Bydgoszczy mają zostać utworzone wielkie 
lazarety dla armii. Duży lazaret utworzono również koło 
Górzna, dokąd zwożono rannych z bitwy pod Pruską Iławą. 
Następnie transportowano ich do Elbląga i Malborka, a po 
zdobyciu Gdańska, również tam. Zabitego w bitwie gen. 
d'Hautpoula cesarz polecił przewieźć do Paryża i pochować 
z wszelkimi honorami w Panteonie (jest tam do dziś). Rzecz 
niezwykle rzadka, ponieważ poległych generałów chowano 

na równi z prostymi żołnierzami na polu bitwy. Polecił też 
odlać jego posąg ze zdobytych dział, ale to nie zostało 
wykonane. 

11 lutego marsz. Bernadotte i gen. Nansouty przybyli do 

Pruskiej Iławy. I K został rozlokowany na drodze do 
Krzyżborka — między Althof a Posmahlen. Murat tego 
dnia przesunął się do Wittenbergu, Davout ruszył na 
Domnowo, a jego lekka jazda na Frydland. Soult pozostał 
w okolicznych wsiach na polu bitwy, Ney przesunął się 
spod Pruskiej Iławy na drogę do Królewca mając rozkaz 
wesprzeć w razie potrzeby Murata pułkiem piechoty, bądź 
nawet całą brygadą. Resztki VII K zostały rozmieszczone 
na drodze do Bartoszyc, gwardia wraz z kwaterą cesarską 
pozostała w samym mieście. 

Bennigsen, sądząc z ruchów Murata, że Napoleon przy­

mierza się do ataku na Królewiec, wysłał 11 lutego rozkaz 

background image

105 

do Lestoqa, by ściągnął pod miasto. Prusacy wyruszyli 

jeszcze tego samego dnia po południu zatrzymując się 

między Gerslacken a Welawą. Tylko 2 batalion dragonów 
Auera, dwie kompanie fizylierów Stutterheima i półbateria 
konna pozostały w Węgorzewie dla obserwacji poczynań 
przeciwnika. 

Płk Scharnhorst i płk Pilar (dowódca pułku wyborgs-

kiego) udali się natychmiast do kwatery głównej Bennig-
sena przedkładając mu większe korzyści z pozostawienia 
Prusaków w Węgorzewie, aniżeli z pobytu w Królewcu. 

12 lutego Scharnhorst wrócił z aprobatą i Prusacy natych­

miast udali się w drogę powrotną — tym bardziej że 
nadeszły właśnie meldunki o debuszowaniu Francuzów na 
Frydland. 

Była to prawda. 13 lutego Davout wyrzucił z tego miasta 

pruski oddziałek, wskutek czego Lestoq ściągnął wszystkie 
forpoczty bliżej ku siłom głównym przyjmując ugrupowa­
nie na wypadek poważniejszych działań przeciwnika. 
Odebrawszy wzmocnienie w postaci nowo sformowanych 
24 szwadronów (12 huzarów, 8 dragonów, 4 kirasjerów) 
o sile 2600 koni, wysłał détachement gen. Plôtza na 

Królewiec i dalej na Braniewo. Ruch Plôtza z kolei 
wzbudził podejrzenie u Napoleona, że przeciwnik zamierza 

wyjść za jego lewe skrzydło i nawiązać łączność z od­
działami pozostawionymi nad Wisłą. Polecił zatem Ber-
nadotcie przesunąć się 14 lutego na Krzyżbork, a oddziały 

przednie rzucić pod Braniewo. Ney 69 pułkiem piechoty 
obsadził most pod Gr. Lauth. Na wieść o pojawieniu się 
rosyjskiej jazdy w okolicach Piszu i Wielbarku oraz 
odbiciu kolumny jeńców rosyjskich spod Pruskiej Iławy, 
cesarz polecił 2 dywizji dragonów Grouchy'ego przejść 14 
lutego na Lidzbark Warmiński i rozpoznawać stamtąd 
rejon Dobrego Miasta, Jezioran i Olsztyna zapewniając 
zarazem bezpieczeństwo transportom rannych przechodzą­
cych pobliskimi drogami. 

background image

106 

Tymczasem 15 lutego oddziały kawalerii rosyjskiej 

i pruskiej zaatakowały francuskie posterunki konne od­
rzucając je na Gr. Lauth i Mahnsfelde. Tu wsparli je 
piechurzy VI K i I K. 

Napoleon przekonany jednak, że nieprzyjaciel prowadzi 

tylko wojnę podjazdową i do wznowienia operacji zimą nie 
dąży, przygotował dyspozycje do rozkwaterowania armii 
na leżach. Zostały one wydane 16 lutego o godz. 4.00 rano. 
Zgodnie z nimi jeszcze tego dnia wyruszyły tabory, park 
rezerwowy, chorzy i jednostki mające przesłaniać lewą 
flankę. Trzon armii wyruszył 17 lutego w następującym 
układzie: 

Prawe skrzydło — I K, 4 dywizja dragonów gen. Sahuca; 
Centrum — gwardia, IV K, 1 dywizja kirasjerów Nan-

souty, brygada lekkiej kawalerii Durosnela; 

Lewe skrzydło — III K, 3 dywizja dragonów Milhauda; 
Ariergarda — dywizja lekkiej kawalerii Laslalle'a, VI K. 
Idąca ku siłom głównym 3 dywizja kirasjerów d'Espagne 

miała pozostać między Miłakowem a Górowem Iławeckim 
do czasu otrzymania dalszych rozkazów. Dywizja grena­
dierów Oudinota i 9 pułk huzarów miały przejść z Wielbar­
ku na Nidzicę, a pozostawiwszy w Myszyńcu i Szczytnie 
détachement ze składu III K — na Olsztyn dla połączenia 
z Davoutem. Marsz. Lefebvre winien udać się do Torunia 
i ściągnąć szybko ku sobie idące od Poznania pod dowódz­
twem gen. Menarda wojska saskie i badeńskie. 

Jednocześnie z tymi zarządzeniami cesarz wydał pro­

klamację do armii podając w niej wyniki ostatniej kampanii. 

background image

DZIAŁANIA KORPUSU OSŁONOWEGO. 

OSTROŁĘKA 

Zgodnie z cesarskim rozkazem V K skoncentrował się 
w Broku. Podlegał mu też mieszany oddział z

  I I I K — pułk 

piechoty, pułk jazdy, 2 działa — dowodzony przez gen. 
Grandeau, pozostawiony w Myszyńcu (około 2000 ludzi). 
5 lutego Napoleon skierował na Ostrołękę dywizję grena­
dierów gen. Oudinota, stacjonującą dotąd w Pułtusku, 
mnożąc tym siły gen. Savary'ego (objął dowództwo korpusu 
2 lutego) do około 25 000 ludzi. Dywizja ta miała stanowić 
dla niego odwód zapewniając jednocześnie równowagę sił 

z Essenem. 

Essen tymczasem, zasiliwszy gen. Sedmoradzkiego sto­

jącego w Goniądzu i oddając dowództwo nad tą grupą ks. 

Wołkońskiemu, przeznaczył do działań wstępnych awan­
gardę pod gen. Lewisem, wybraną ze składu 10 dywizji, 
która już od połowy stycznia toczyła małą wojnę z podjaz­
dami francuskiej kawalerii. 

3 lutego Essen zaatakował Ostrów siłami generałów 

Urusowa i Lewisa, a rozproszywszy francuski oddział, 
zajął go. Podjazdy konnicy obsadziły Sniadów i Głębocz. 

Savary dowiedziawszy się, że Essen ruszył ku Bennig-

senowi (informacja była fałszywa) ruszył 5 lutego ze swym 

background image

108 

korpusem na Ostrołękę — ale nie drogą najkrótszą, przez 
Ostrów-Czerwin (spotkałby dzięki temu Rosjan), lecz przez 
Pułtusk-Różan (110 km) — prawym brzegiem Narwi. 

8 lutego przerzucił swoją jazdę na drugi brzeg. Tam 
odepchnęła ona rosyjskie oddziały z Głębocza i Śniadowa. 
Zleciwszy potem dywizji Sucheta przesunąć się pod 
Kadzidło, przeszedł z głównymi siłami pod Czerwony 
Bór, gdzie polecił też nadejść Oudinotowi. Cały marsz 
zajął mu sześć dni i zakończył się 10 lutego. 

12 lutego oddział jazdy gen. Lwowa odbił pod Wielbar­

kiem kolumnę 3000 jeńców prowadzonych spod Pruskiej 
Iławy. Zaatakowany również został i rozproszony oddział 
gen. Grandeau w Myszyńcu, a IłowajskilO uniemożliwił 

swymi kozakami grupie jazdy francuskiej przeprawę przez 
Pisę pod Dobrym Lasem. 

Essen z głównymi siłami wyruszył 13 lutego z Wysokie­

go posuwając się lewym brzegiem Narwi na Kolno. 
Poprzedzał go o dzień marszu ks. Wołkoński, który 
z Goniądza zmierzał drugim brzegiem (pułki muszkieterów: 
krymski, ukraiński, 10 pułk jegrów, pułk dragonów mitaw-
skich, kozacy IłowajskiegolO). Dywizja Sedmoradzkiego 
nie mogła zostać zaangażowana, ponieważ Bennigsen, po 
klęsce pod Pruską Iławą, przyzywał ją pilnie do siebie 

(wyruszyła 14 lutego). 

14 lutego ks. Wołkoński przekroczył Pisę pod Dobrym 

Lasem. Następnego dnia stoczył walkę pod Stanisławowem 
z francuskim oddziałem, który opóźniając jego ruch, cofał 

się na Rozogę. 

Raporty o działaniach przeciwnika z 12 lutego na tyle 

zaniepokoiły Savary'ego, że następnego dnia zebrał swoje 
siły w Ostrołęce. 14 lutego, wykorzystując opóźnienie 
Essena, skierował się z dywizją Sucheta, brygadą Grain-
dorge'a z dywizji Gazana i dwoma brygadami grenadierów 
Oudinota na Wołkońskiego. W mieście pozostawił tylko 
5000 ludzi (brygadę gen. Campany z dywizji Gazana 

background image

109 

1 brygadę grenadierów Ruffina z dywizji Oudinota). Woł-
koński, wobec oczywistej przewagi, od razu odszedł do 
Stanisławowa. 15 lutego doszło tu do potyczki. Rosjanie, 
zagrożeni obejściem, cofali się w walce pod Osowiec. 
Odparci i stąd, przeszli dalej na Zbójno. Dalszy pościg 
został przerwany z chwilą, kiedy Savary usłyszał odgłosy 
wystrzałów spod Ostrołęki. Zostawiwszy brygadę Grain-
dorge'a zawrócił z resztą na Ostrołękę i wysłał gen. 

Reille'a (szefa sztabu) na objęcie dowództwa w mieście do 
czasu nadejścia sił głównych. 

Pod miastem zaś pokazał się sam Essen idący na 

Ostrołękę od Zambrowa z 13 000 ludzi. Na miejscu 
zaskoczył go fakt gotowości Francuzów, którzy rozwinęli 
się półkolem na wydmach, z artylerią na prawym brzegu 
Narwi wspierającą skrzydła. Essen wysłał zatem Wo-
łkońskiemu rozkaz odwrotu, a sam, pewny przewagi 

(2,6:1), zaatakował przeciwnika. Przy silnym wsparciu 
artylerii zepchnął Francuzów do miasta, ale tam był 
trzykrotnie odrzucany w walce na bagnety. Podczas 

boju zginął wprawdzie gen. Campana, ale Essen, nie 

mogąc złamać oporu Francuzów, cofnął swe wojska 
2 km na południowy wschód od miasta mając pozycję 
przesłoniętą wydmami. Po stronie rosyjskiej zginął w wa­
lkach gen. Suworow. 

W południe przybyły pod Ostrołękę główne siły z gen. 

Savary. Oudinot z grenadierami w dwóch liniach i jazdą na 
flance uszykował się na lewym skrzydle. Suchet zajął 
centrum, Reille z brygadą zabitego gen. Campany prawe 
skrzydło. Całą linię wzmocniono artylerią. 

Essen, straciwszy już szansę na sukces wobec wyraźnej 

przewagi przeciwnika, zarządził odwrót na Nur-Wysokie 
(dotarł tam w nocy z 19 na 20 lutego), ścigany do 
zapadnięcia ciemności przez Oudinota aż pod Śniadowo 
(Wołkoński w międzyczasie wycofywał się w kierunku sił 
głównych Bennigsena). 

background image

110 

Essen przyznawał się do straty w walkach pod Ostrołęką, 

Stanisławowem i Osowcem 1000 zabitych i rannych. 

Francuzi oceniali jego straty na 2500 podając własne na 
460-560. Sądzić należy, że w rzeczywistości straty Rosjan 
nie były niższe od 2000, a Francuzów wynosiły zapewne 

800-1000. 

Savary cofnął się teraz nad Orzycę przyjmując postawę 

defensywną i niszcząc most na Narwi w Ostrołęce. 

Napoleon, po otrzymaniu 19 i 20 lutego raportów 

Savary'ego, uzyskał pełny obraz wydarzeń i uznał bitwę 
ostrołęcką za zakończenie kampanii zimowej. Niezadowo­
lony jednak z całokształtu działań Savary'ego, któremu 
zarzucał, że zużył wojsko niepotrzebnymi marszami i nawet 
nie wiedział, kiedy odniósł zwycięstwo, obdarzył go 
wprawdzie orderem, ale ściągnął z powrotem do sztabu 
oddając dowództwo V K, 24 lutego, w ręce marsz. Masseny 
przybyłego z Kalabrii. Ten objął przydzielone mu oddziały 
w Pułtusku. 

background image

KONIEC KAMPANII. BRANIEWO 

(17 LUTEGO-1 MARCA) 

ODEJŚCIE FRANCUZÓW NA LEŻA ZIMOWE 

• 

Wsteczny ruch wojsk francuskich zapoczątkowały 16 

lutego dotychczasowe oddziały awangardowe, które znad 
rzeki Świeżej ruszyły na Pruską Iławę i Domnowo. 
2 dywizja kirasjerów udała się w kierunku Lidzbarka 
Warmińskiego na połączenie z 2 dywizją dragonów, 

by następnie razem pójść w rejon Wielbarka i zapewnić 
stamtąd bezpieczeństwo flanki oraz rozpoznawać zasięg 
działań wojsk rosyjskich zapuszczających się w te oko­
lice. Na wsparcie jazda ta otrzymała resztki VII K, 
które gen. Compans również poprowadził do Lidzbarka 
Warmińskiego. Ruch odwrotowy sił głównych zaczął 
się następnego dnia i trwał w pierwszym etapie do 

19 lutego: 

17 lutego: 

I K — do Szlautyn z osłoną boczną po drodze z Cynt do 

Pieniężna 

III K — z Domnowa na Bartoszyce 
Trzon sił — na Górowo Iławeckie 
Ariergarda — wysunięta na drogi do Domnowa i Kró­

lewca 

background image

112 

18 lutego: 

I K — na Zalewo 
III K — na Lidzbark Warmiński 
Trzon — Wolnica-Babiak 
Ariergarda — Górowo Iławeckie 

19 lutego: 

I K — do Ornety 
III K — do Dobrego Miasta 
Trzon — Miłakowo 
Ariergarda — Wolnica 
. ii V\ 
Armia przebywając do następnego dnia (częściowo do 

21 lutego) na tej ostatniej pozycji otrzymała też dyspozycje 
do rozłożenia się na zaplanowanych leżach zimowych: 

I K i 4 dywizja dragonów — okolice Braniewa, Pasłęka 

(kwatera główna), Zalewa (magazyny, lazarety, park ar­
tylerii), awangardy wysunięte na Braniewo i wzdłuż Pasłęki 
od Dwórzna po Spędy. 

VI K, 2 dywizja dragonów i 2 dywizja kirasjerów 

— rejon Dobrego Miasta, Olsztyna, awangarda pod Ornetą, 
forpoczty wzdłuż Łyny i między Ełdytami a Dobrym 

Miastem, magazyny i lazarety między Olsztynem a Ostródą. 

III K i 3 dywizja dragonów — okolice Olsztynka, 

Dąbrówna (park, magazyny, lazarety), tworząc prawą flankę 
z zadaniem obserwacji okolic Wielbarku i Pasymia. 

Gwardia, dywizja grenadierów Oudinota — Ostróda 

(kwatera cesarska i Murata), Lubawa, Nowe Miasto 

Lubawskie. 

Park armijny — Brodnica. 
Kawaleria odwodowa rozrzucona szeroko na przestrzeni 

leż — 1 dywizja dragonów między Elblągiem a Pasłękiem, 
brygada kawalerii lekkiej Durosnela pod Elblągiem, dywizja 
lekkiej kawalerii Lasalle'a w okolicach Nidzicy, 3 dywizja 
kirasjerów d'Espagne'a w rejonie Prabuty-Kisielice-Bisku-
piec-Nowe Miasto Lubawskie-Brodnica. 

background image

113 

VII K został teraz rozwiązany i rozdzielony po innych 

korpusach. Marsz. Augereau, obrażony na Napoleona, 
wyjechał do Francji — oficjalnie pod pretekstem udania się 
do wód. Od czasu utworzenia Wielkiej Armii był to 
pierwszy przypadek rozwiązania całego korpusu. 

Linia komunikacyjna Grande Armée z Warszawą została 

ustalona przez Toruń. 

Napoleon zaplanował w sumie takie rozłożenie sił, aby 

w przypadku ofensywy nieprzyjaciela móc w dwa dni 
skoncentrować armię w punkcie zbornym pod Ostródą. 
Mimo ciężkiej zimowej kampanii miał jeszcze do dys­
pozycji ponad 70 000 ludzi (nie licząc wojsk skrzydłowych 
Savary'ego i Lefebvre'a). 

Dążąc do pełnego przykrycia prawej flanki armii i zabez-

pieczenia Warszawy cesarz przywołał ze Śląska 2 dywizję 
bawarską kronprinza Ludwiga (dowodził nominalnie, fak­
tycznie — gen. Wrede) — 7000 ludzi, która ma odpowiednio 
wzmocnić V K osłabiony odejściem grenadierów Oudinota 
do sił głównych. Bawarzy dopiero 29 lutego ruszyli z Wroc­
ławia docierając 8 marca do Warszawy, a w trzy dni później 
do Pułtuska

1

. W międzyczasie — 24 lutego — cesarz 

mianował dowódcą tego zgrupowania przybyłego z Kalabrii 
marsz. Massenę (kilka dni później oficjalnie przejął obowią­
zki w Pułtusku). 

1 marca Napoleon wydał rozkaz dla gen. Zajączka, by 

z batalionami legii kaliskiej odszedł spod Grudziądza i skie­
rował się w rejon Nidzicy, gdzie jako korpus obserwacyjny, 
któiy powinien liczebnie rozwinąć do 10 000-12 000 ludzi, 
wypełni lukę istniejącą między armią główną a V K. Do 
Nidzicy Zajączek przybył 8 marca. Spotkał tam gen. Guyona 
ze szwadronem szaserów z 12 pułku i batalionem piechoty 

111 pułku. Naprzeciwko miał kozaków Płatowa i pułk huzarów 

pawłogradzkich. 

' W kwietniu została tu jeszcze skierowana bawarska brygada gen. Pierrona. 

8 — Pruska Iława 1807 

background image

114 

RUCHY SPRZYMIERZONYCH 

Bennigsen, powiadomiony o przesuwaniu w tył wojsk 

francuskich, ściągnął natychmiast gros swych sił do Królew­
ca, gdzie chciał je zaopatrzyć we wszelkie niezbędne 
materiały wojenne i zasilić napływającymi stale maruderami 
oraz powracającymi do zdrowia. Armia rosyjska potrzebo­
wała przede wszystkim uzupełnienia materiałem ludzkim. 
Stany pułków piechoty spadły niejednokrotnie poniżej 
poziomu jednego batalionu, pułków jazdy prawie do 
połowy. Car zapowiadał wszakże wsparcie jedną dywizją 
i gwardią o łącznej sile 30 000 ludzi (faktycznie przybyło 

17 000), ale na razie — na 20 lutego — armia liczyła 

w głównej masie tylko 39 545 żołnierzy

2

, w korpusie 

wydzielonym 10 400 i 6300 kozaków (ponadto 3000 
posiłków jeszcze w drodze), czyli razem ponad 56 200 
żołnierzy. Kampanię polską zaczynało 109 000, z korpusem 
Essena — 127 000. Na pokrycie stanów wyjściowych 
potrzeba zatem było ponad 70 000 ludzi. 

W tym samym czasie korpus gen. Lestoqa, już po 

otrzymaniu wspomnianych wyżej posiłków, liczył tylko 
5000 bagnetów (16 batalionów), 6000 szabel (69 szwad­
ronów) i 300 artylerzystów

3

W chwili odwrotu Francuzów Prusacy znajdowali się 

w ariergardzie i pierwsi podjęli ruch naprzód (jedynie 
wydzielony oddział Plötza ściągnął nad rzekę Świeżą bliżej 

2

 W 36 pułkach liniowych — 24 737 ludzi, w 9 pułkach jegrów — 3477, 

w 3 pułkach kirasjerów — 914, w 10,5 pułkach dragonów — 4042, w 6 pułkach 
huzarów — 3795, w artylerii — 2580. 

3

 W przypadku Prusaków mówienie o batalionach nie znajdowało pokrycia 

w rzeczywistości. Dla przykładu: 5 batalionów stanowiących przed wybuchem 
wojny garnizon warszawski liczyło razem 1000 ludzi, 7 batalionów tworzących 
rezerwę gen. Plötza — 995 żołnierzy, a batalion Chlebowsky'ego liczył tylko 45 
żołnierzy. Spośród oddziałów jazdy 15 szwadronów Towarzyszy i pułk kirasjerów 
Wagenfelda były ogromnie osłabione wskutek dezercji (Towarzyszy rekrutowano 
głównie z Polaków). 

background image

115 

Rosjan). Jeszcze 16 lutego ruszyły brygady forpocztowe 
(Stutterheim i Zieten) na Frydland wyrzucając francuski 
oddział z Allenau. Następnego dnia zajęły sam Frydland. 
Z wojsk rosyjskich jedynie 6 dywizja Sedmoradzkiego, 

mająca rozkaz dołączenia do sił głównych, była w drodze 
na Węgorzewo-Gerdany. Ruszył też za nią ks. Wołkoński. 

18 lutego, po uzyskaniu pewności o odejściu III K 

Davouta na Bartoszyce, trzon korpusu Lestoqa przybył do 
Frydlandu. Wydzielone oddziały pozostały jednak pod 
Welawą i Węgorzewem, a to dla zachowania łączności 
z Rosjanami. 

19 lutego pruskie awangardy zajęły Sępopol i Pruską 

Iławę, gdzie zetknęły się z kozakami atamana Płatowa, 
którzy tego dnia również osiągnęli te miejscowości, 
a ponadto Krzyżbork. Podobno w Pruskiej Iławie zna­
leziono pozostawionych 1800 rannych Rosjan oraz kilkuset 
Francuzów. 

Wreszcie 20 lutego z Królewca wyruszyły główne siły 

Rosjan dochodząc do rzeki Świeżej. Lestoq w tym czasie 
osiągnął Domnowo wysuwając straże przednie na Bar­
toszyce (tu odchodzący Francuzi zdążyli spalić most na 
Łynie) i Berklitten. Gen. Sedmoradzki z kolei dotarł do 
Gerdan planując dalszy ruch na Jeziorany przez Sątoczno 

i Bisztynek, podczas gdy Lestoq zamierzał maszerować 
równocześnie na Dobre Miasto po linii Bartoszyce-Lidzbark 
Warmiński. Jeszcze tego dnia wieczorem zarządził nawią­
zanie łączności z gen. Plotzem przez Ornetę-Pieniężno, 
a nazajutrz wypuścił naprzód awangardy, sam oczekując 
przybliżenia się gen. Sedmoradzkiego (ks. Wołkoński 
doszedł do Orzysza). 

Tegoż 21 lutego awangarda armii rosyjskiej poszła na 

Górowo Iławeckie, a trzon osiągnął przestrzeń między 

Krzyżborkiem a Pruską Iławą (rezerwa pozostała nadal nad 

Świeżą). Pozycje Rosjan nie zmieniły się w zasadzie do 26 
lutego i tylko kozacy oraz straże przednie posuwały się 

background image

116 

powoli naprzód staczając szereg potyczek z ariergardami 
cofających się Francuzów. Sam Bennigsen, zatrzymawszy 
się w Pruskiej Iławie, wydał stąd do armii proklamację. 

22 lutego Lestoq skierował się na Bartoszyce, a jedna 

z jego awangard (mjr Arnim) poszła wraz z kozakami 
Denisowa na Jeziorany. Stutterheim dosięgnął Lidzbarka 
Warmińskiego, Sedmoradzki Sępopola, ks. Wołkoński 
Giżycka i Rynu, a czołówki świeżo nadciągających 12 
pułków kozackich Gerdany. 

Następnego dnia Lestoq ruszył do Lidzbarka Warmińs­

kiego, gdzie spotkał się z połączonymi siłami dywizji 
generałów Sedmoradzkiego i Ostermanna-Tołstoja. Awan­
gardy Zietena i Stutterheima rzucił na Dobre Miasto, 
w którym te stwierdziły obecność Francuzów. Tymczasem 
nadeszło pismo od Bennigsena nakazujące Lestoqowi iść 
24 lutego na Ornetę (a nie, jak pierwotnie, na Dobre 

Miasto) na podanie ręki nad Pasłęka Plötzowi. Ten ostatni 
w marszu na Braniewo dotarł właśnie do Hoppenbruch. 

24 lutego Lestoq w marszu na Ornetę doszedł tylko do 

Migąjnów. Francuzi tymczasem cofnęli się spod Ornety za 
Pasłękę obsadzając most pod Sportynami. Awangarda 
Stutterheima stanęła pod Piotraszewem, Zieten stanowił 
wsparcie dla pruskiej załogi w Lidzbarku Warmińskim, 
która ma być potem zluzowana przez Rosjan. Plötz, 
dotarłszy do Mamonowa, wysunął na Ornetę détachement, 
który miał nawiązać kontakt z pruskimi siłami głównymi 
i zabezpieczyć przejście przez Pasłękę pod Spędami. 

Ponadto inny oddział został skierowany na Braniewo, które 
Plötz zajął następnego dnia huzarami (fizylierów ulokował 
na południowy zachód od miasta — w wioskach Zawierz, 
Stępień i Szyleny). Tego samego dnia Plötz otrzymał 
rozkaz od Lestoqa nakazujący mu 26 lutego ruszyć na 
Pasłęk, a na miejscu pozostawić jedynie niewielki oddział. 
Wykonanie tego rozkazu powstrzymał meldunek od patroli 
o obecności w pobliżu wojsk francuskich. Lestoq tym-

background image

117 

czasem (25 lutego) ruszył na Ornetę trzymając zgru­
powanie Diericka pod Spędami, a Rembowa w Olkowie. 
Ostermann-Tołstoj zdołał w tym czasie osiągnąć Bi­
sztynek, a kawalerię rzucił na Jeziorany, gdzie wsparła 
działania kozaków, prowadzone na kierunkach Dobre 

Miasto, Biskupiec, Barczewo. 

26 lutego Bennigsen dotarł do Górowa Iławeckiego, gdzie 

pozostał do 1 marca. Lestoq w tym dniu stwierdził patrolami, 
że Francuzi trzonem sił obrócili się bardziej na prawo, 
a wszystkie przejścia przez Pasłękę mają silnie obsadzone. 
Mimo tego poczynił przygotowania do przeskoczenia rzeki na 
wysokości Sportyny, Olkowo, Spędy planując przebieg 
działań aż do 28 lutego. Plany te zniweczyło jednak kolejne 
większe starcie, które można by uznać za zamknięcie działań 
kampanii zimowej, a mianowicie bitwa pod Braniewem. 

BRANIEWO (26 LUTEGO) 

Opanowanie przez Prusaków Braniewa spowodowało 

wypadnięcie luki w systemie obronnym leż Francuzów 
opierających się na Pasłęce. Dlatego też marsz. Bernadotte, 
kiedy tylko otrzymał o tym meldunek, zlecił gen. Dupontowi 
odbicie miasta i zabezpieczenie przeprawy. Ten stał wów­
czas w Młynarach i dysponował oprócz swojej dywizji 
brygadą dragonów i trzema pułkami lekkiej kawalerii pod 
gen. Lahoussayem. Zostawiwszy na miejscu 54 pułk 

piechoty z dwoma działami, a w Chruścielu dragonów, 
ruszył 26 lutego na Braniewo dwoma kolumnami — pod 
osobistym dowództwem wiódł 24, 32 i 96 pułki liniowe 
oraz 2 i 4 pułki huzarów, posuwając się po drodze z Młynar; 
gen. Labruyere prowadził drugą kolumnę złożoną z 9 pułku 
lekkiej piechoty oraz 5 pułku strzelców konnych idąc przez 
Pierzchały i Wielewo na Zawierz. 

Około godz. 14.00 gen. Labruyere dotarł ze swoją 

kolumną pod Zagern i odrzucił stąd pruskie oddziały. Plótz 

background image

118 

rzucił zaraz na wsparcie straży przedniej pułk dragonów 
Esebecka i szwadron kirasjerów Wagenfelda. Jednocześnie 
batalion pułku Rütza zabezpieczył oba mosty na Pasłęce, 
a pułk muszkieterów kałuskich, pułk Plötza oraz batalion 
grenadierów Brauna obsadzili przedmieście Braniewa. 
Ogółem Plötz mógł zadysponować 2000 żołnierzy. 

Dzień był mglisty i uniemożliwiał pełne rozeznanie sił 

Francuzów. Kiedy zaś nadciągnęła kolumna Duponta, 
pruskie awangardy podjęły odwrót opuszczając też Szyle-
ny i Stępień. Plötz odparł jeszcze wprawdzie pierwszy 
atak Labruyere'a na miasto siłami pułku kałuskiego 
i grenadierami Brauna, ale zorientowawszy się, że ma 
przed sobą przeważające siły przeciwnika, zarządził 
natychmiast odwrót za Pasłękę. Francuzi jednak już 
wpadli do miasta i parli ku mostom, na których zadali 
Plötzowi poważne straty. Ucierpiał zwłaszcza pułk kału-
ski. Pruski generał, straciwszy łącznie prawie 800 ludzi 
i 6 dział, wycofał się na  M a m o n o w o pozostawiając 
wysunięte oddziały w Gronowie. W tej pozycji pozostał 
do 1 marca. 

Dupont w nocy na 28 lutego zniszczył oba mosty, 

a wojska swe rozłożył w samym mieście, które umocnił 
oraz w Tolkmicku i we Fromborku. 

Bitwa pod Braniewem wywarła tak silne wrażenie 

w sztabie Bennigsena, że ten zarządził wstrzymanie dal­
szych działań — tym bardziej że wszelkie przejścia przez 
Pasłękę były zniszczone, bądź silnie obsadzone przez 
Francuzów. 

W związku z ogólną sytuacją głównodowodzący rosyjski 

zlecił wówczas Lestoqowi rozłożenie się w okolicach 
Mamonowa i Pieniężna oraz zasilił go 5 dywizją gen. 

Tuczkowa. Pahlen z awangardą zajął się obserwacją górnej 

Pasłęki. Kwatera główna rozlokowała się w Lidzbarku 
Warmińskim, skąd 1 marca wyszły dyspozycje do roz­
mieszczenia armii w terenie: 

background image

119 

Awangarda: ataman Płatów — między Ornetą a Dobrym 

Miastem z centrum w Lubominie; 

I linia: 5 dywizja Tuczkowa — Pieniężno, 3 dywizja 

Sackena — Runowo, 8 dywizja Essena3 — Babiak (punkt 
zborny armii), 2 dywizja Ostermanna-Tołstoja — Kreszewo; 

II linia: 7 dywizja Dochturowa — Plauty na Wałszą, 

4 dywizja Somowa — Lidzbark Warmiński, 14 dywizja 

Kaminskoja — Stabunki; 

Prusacy: forpoczta Wierzbicky'ego — Gronowo, Stutt-

erheima — Szalmia, Massenbacha — Długobór, Podlechy, 
wspierająca forpoczta Kalla — Płoskinia, Lipowina, Dąb­
rowa; siły główne: dywizja Diericka — Włodowo, Żelazna 

Góra, Siekiera, dywizja Rembowa — Gieduty i wzdłuż 
Wałszy z forpocztami wzdłuż Pasłęki, rezerwa Plótza 

— Tolkowiec, Lubnowo, Augustyny. 

background image

OCENA 

Zaplanowana przez Bennigsena zimowa ofensywa na szeroko 
rozrzucone korpusy francuskie miała doprowadzić do przeta­
sowania sytuacji strategicznej na wschodnioeuropejskim 
teatrze działań wojennych. Wykonywana pod osłoną wielkich 
kompleksów leśnych zapewniała mu czynnik zaskoczenia. 
Jednak mało zdecydowanie prowadzone działania umożliwiły 

najpierw odskoczenie VI K Neya, a następnie koncentrację 
najbardziej rozproszonemu I K Bernadotte'a. Stracono przy 
tym szansę rozbicia tego korpusu, a przynajmniej zadania mu 
znaczących strat. 

Bennigsen przez cały czas operacji sprawiał wrażenie, 

jakby nie był jeszcze zupełnie zdecydowany co do słuszno­

ści swych zamiarów. Być może przygniatało go brzemię 
odpowiedzialności, jakie wziął na siebie, a może po prostu 
obawa przed zmierzeniem się z samym Napoleonem. 
W każdym razie 28 stycznia, w wyniku starcia pod 
Morągiem, zarządził aż trzy dni odpoczynku, rozlokowując 
się od 31 stycznia w trapezie Pasłęk-Dobre Miasto-Olsz-
tyn-Iława. Jego działanie w kierunku dolnej Wisły ograni­
czyło się już tylko do ruchów Prusaków. Bennigsenowi 
zabrakło nagle celu do dalszej ofensywy i widząc ją już 
chybioną, nie bardzo wiedział co dalej. Tym samym 

background image

121 

dobrowolnie oddał inicjatywę w ręce swego adwersarza. 
Temu ostatniemu zaś te trzy dni dały czas potrzebny na 
koncentrację armii, wytrącenie przeciwnikowi inicjatywy 
i podjęcie manewru skrzydłowego. Manewr ten, nazwany 
olsztyńskim, cechowało duże podobieństwo do manewru 

jenajskiego. Ofensywa sprzymierzonych w kierunku dolnej 

Wisły stawiała ich bowiem w położeniu, które umożliwiło 
cesarzowi wykonanie ruchu na przecięcie im komunikacji 
i zmuszenie ich tym do bitwy z odwróconym frontem. 
Wskazywały na to wyraźnie ruchy IV i III korpusów na 
lewą flankę nieprzyjaciela. 

Wybór w tym czasie przez Bennigsena pozycji oporowej 

na wzgórzach Jonkowa, kiedy wiedział już o koncentracji 
Wielkiej Armii i przybyciu do niej Napoleona, okazał się 
wysoce niewłaściwy, ponieważ postawił rozczłonkowaną 
armię w obliczu skoncentrowanych sił Francuzów, bez 
możności złączenia się z Prusakami i z zagrożonym 
odwrotem. Zmusiło to ostatecznie Bennigsena do general­
nego odwrotu aż czterema nocnymi marszami (prawie 100 
km), przy czym po marszu z 3 na 4 lutego jeszcze cały 
dzień armia była w ruchu. Wyszła dzięki temu z opresji, 
ale, jak wspomniano wyżej, brak organizacji marszów, 
chaos panujący w kolumnach i beztroska dowódców, 

poczyniły ogromne spustoszenia w jej szeregach. Wynik 
tego był taki, że setki żołnierzy padło po drodze z wyczer­

pania lub pod oficerskimi pałkami. 

W końcu 8 lutego Bennigsen został przymuszony stanąć 

do generalnej bitwy, ponieważ dalszy odwrót groził mu 
całkowitą demoralizacją armii. Była to już jednak bitwa na 
frontach normalnych. Rosjanie, pomimo wielkich strat, 
mieli nawet przewagę liczebną — znosili bowiem surowość 
klimatu lepiej aniżeli Francuzi. Ci ostatni za to uzyskali 
przewagę położenia — ruch korpusów III i VI był tak 
rozplanowany, że umożliwił wyjście na obydwa skrzydła 

Rosjan i gdyby nie pomyłka Neya, już koło południa 

background image

122 

doszłoby do obustronnego zachodzenia ich skrzydeł. Sama 
bitwa nie przyniosła rozstrzygnięcia, ale zmusiła rosyjskiego 
wodza do piątego nocnego marszu odwrotowego. 

Zwróćmy jeszcze uwagę na ekonomię sił. Na wstępie 

działań Napoleon miał do dyspozycji 135 000 ludzi. Z nich 
do operacji drugorzędnych i osłonowych przeznaczył około 
37 000, czyli 27,4%. Jednakże z pozostałych zawiódł 
znowu Bernadotte pozostając poza systemem operacji 

(mówiąc znowu mam na myśli udział jego korpusu w ma­
newrze jenajskim, kiedy to znalazł się on między obu 
bitwami bez pożytku dla którejkolwiek). 

Sprzymierzeni dysponowali prawie 145 000 żołnierzy, 

przy czym działania drugorzędne i osłonowe pochłonęły aż 
37,9%. Mimo tak dużych sił wydzielonych nie osiągnęły one 
żadnych znaczących wyników. Najdobitniej świadczą o tym 
działania nad Narwią, w których właściwie nie popisała się 
żadna ze stron. Savary dowodził raczej miękko, wymęczył 
wojsko marszami, nie ograniczył mimo sprzyjających warun­
ków swobody ruchów przeciwnika. Cesarz, w obawie 
o bezpieczeństwo komunikacji, przerzucił ją na prawy brzeg 
Wkry po linii Działdowo-Raciąż-Modlin, a ponadto wysłał 
dwa polskie bataliony i 500 jazdy, żeby odepchnęli kozaków 
od Narwi. 

Essen z kolei, nie mając przewagi ogólnej, działał 

dwoma grupami, bez pełnej koordynacji i rozdzielony 
przeszkodą wodną (Narew). Nie bez winy jest tu też 
Bennigsen, który w najważniejszym momencie pozbawił 
Essena 6 dywizji Sedmoradzkiego, przez co ta wypadła 

poza ramy działań bojowych, gdyż armii głównej również 
nie zdążyła wesprzeć. 

Operacje w Prusach Wschodnich udowodniły Napoleo­

nowi wadliwy system działania prywatnych przedsiębiorców 
zaopatrzeniowych. Kompania Breidta nie była w stanie na 

czas dostarczyć niezbędnego zaopatrzenia dla walczących 
wojsk, także z powodu fatalnych dróg i warunków atmo-

background image

123 

sferycznych, ale głównie z powodu nieudolności. Napoleon, 
chcąc usprawnić ten system zaopatrzenia, zarządził powo­
łanie do życia 8 batalionów pociągów. 

Reasumując kampania zimowa w Prusach Wschodnich 

zakończyła się swoistym patem. Rozstrzygnięcie przyszło 
dopiero w czerwcu, a sfinalizował je traktat tylżycki, który 
przyniósł odrodzenie państwowości polskiej w postaci 
Wielkiego Księstwa Warszawskiego. 

* * * 

Pruska Iława, dziś Bagrationowsk, leży tuż przy obecnej 

polskiej granicy, w obwodzie kaliningradzkim, i należy do 
Rosji. Miasto od początku XIX w., kiedy rozgrywała się 
tam bitwa, uległo rozbudowie, przez co widok z cmentarza 

położonego na wzniesieniu, jest już nieco ograniczony. 

W 1856 r., na dominującym nad drogą do Bartoszyc 

wzniesieniu na południe od Pruskiej Iławy, tam gdzie 

jedna z francuskich baterii miała swoje stanowiska, 

Prusacy wznieśli 11-metrowy kamienny obelisk z wyrytą 
w gotyku inskrypcją: DEM GLORREICHEN ANDEN­
KEN L'ESTOQ'S, DIERICKS  U N D IHRER WAFFEN­
BRÜDER (Sławnej pamięci Lestoqa, Diericka i ich 
towarzyszy broni). Na południowy zachód od miasta, 
na wzgórzach Waschkeiten, stoi widoczna z daleka „sosna 
napoleońska". W tym miejscu cesarz miał swoje sta­

nowisko dowodzenia w dniu 7 lutego. 

background image

124 

ANEKSY 

ANEKS 1 

Proklamacja Napoleona do armii 

wydana w Poznaniu 2 grudnia 1806 r. 

w związku z włączeniem się do wojny Rosjan. 

Żołnierze! Dziś ubiega rok i to w tej właśnie godzinie, 

gdy staliście na pamiętnym polu pod Austerlitz, oddziały 
rosyjskie ogarnięte przerażeniem, uciekały w popłochu lub 
otoczone, oddawały broń zwycięzcom. Nazajutrz padły 
z ich strony słowa pokoju, ale były one obłudne. Z biedą 
wywinęły się dzięki naszej szlachetności, być może nagan­
nej, z nieszczęść trzeciej koalicji, a już uknuły czwartą (...). 
Odra, Warta, pustkowia Polski, zła pora roku nie zdołały 
was powstrzymać ani na chwilę (...). Nadaremno Rosjanie 
próbowali bronić stolicy owej starodawnej i świetnej Polski. 
Orzeł francuski unosi się nad Wisłą. Na wasz widok 

wydaje się dzielnym a nieszczęśliwym Polakom, że widzą 
znowu pułki Sobieskiego wracające ze swej pamiętnej 
wyprawy. 

Żołnierze! Nie złożymy broni aż powszechny pokój 

umocni i zabezpieczy naszych sprzymierzeńców, aż nasze­
mu handlowi przywróci swobodę i kolonie (...). 

Napoleon 

background image

125 

ANEKS 2 

58 Biuletyn Wielkiej Armii 

wydany po bitwie pod Pruską Iławą 

9 lutego 1807 r. 

Biuletyn ten cytują w całości, by pokazać, w jaki 

sposób Napoleon przedstawił bitwą na użytek propa­
gandowy, jak szermujcie słowami ukrył pogrom VII korpusu 

Augereau eksponując zarazem straty przeciwnika. Świa­

dom ceny, jaką przyszło w tej bitwie zapłacić zaznacza, 

ile „dokładnie" straciła armia francuska, a zarazem 
eksponuje bezprzykładne mąstwo żołnierzy, by przytłumić 
w nich gorycz z powodu poniesionych ofiar i ukazać 
im, ż.e mimo wszystko była to bitwa w pełni zwyciąska. 
Sprytnie przemycił też zgranie w czasie ruchu korpusów 
skrzydłowych Neya i Davouta, które niejako jednocześnie 

pojawiły sią na polu bitwy, choć tak naprawdą nie 

było. Ten fragment biuletynu ma jednak podkreślić geniusz 

wodza, który mimo niesprzyjających warunków pogo­
dowych, potrafił tego dokonać. 

Na ćwierć mili od małego miasteczka Eylau (Iława 

— przyp. autora) rozciąga się płaskowyż, który broni 
dojścia do równiny. Marszałek Soult rozkazał 46 i 18 

pułkowi liniowemu zdobyć ten płaskowyż. Trzy pułki 
nieprzyjaciela, które go broniły, zostały rozbite, ale w tym 
momencie kolumna rosyjskiej jazdy zaatakowała na skraju 
lewego skrzydła 18 pułku i sprawiła, że jeden z jego 
batalionów poszedł w rozsypkę. Dragoni dywizji Kleina 
spostrzegli się w czas. Wojska starły się ze sobą w mias­

teczku Eylau. Nieprzyjaciel rozmieścił w kościele i na 

cmentarzu kilka swoich pułków stawiających tam zacięty 
opór. Po morderczej walce pozycja została zdobyta o dzie­

siątej wieczorem. Dywizja Legranda rozłożyła się obozem 

background image

126 

przed miastem, a dywizja Saint-Hilaire'a na prawym 
skrzydle. Korpus marszałka Davouta wyruszył wieczorem, 
by oskrzydlić Eylau i uderzyć na lewą flankę nieprzyjaciela, 

jeśliby ten nie zmienił swej pozycji. Marszałek Ney ruszył 

w drogę, aby oskrzydlić nieprzyjaciela z prawej strony. 
Tak minęła noc. 

O świcie nieprzyjaciel rozpoczął atak silnym ogniem 

artyleryjskim skierowanym na Eylau i dywizję Saint-
Hilaire'a. 

Cesarz udał się na pozycję koło kościoła, której po­

przedniego dnia nieprzyjaciel bronił tak zawzięcie. Roz­
kazał, aby korpus marszałka Augereau ruszył do przodu 
oraz aby ostrzelać pagórek z czterdziestu dział gwardii. 
Rozgorzała straszliwa kanonada prowadzona z obu stron. 

Armia rosyjska ustawiona w kolumny znajdowała się 

0 pół strzału armatniego. Każdy nasz pocisk trafiał w cel. 
W pewnym momencie wydawało się, że zniecierpliwiony 
zadawanymi mu stratami nieprzyjaciel chciał okrążyć nas 
z lewej strony. W tym samym momencie dała się słyszeć 
strzelanina prowadzona przez strzelców marszałka Davouta, 
którzy pojawili się na tyłach nieprzyjacielskiej armii. Korpus 
marszałka Augereau ruszył do przodu w kierunku środ­
kowego zgrupowania nieprzyjaciela i ściągając w ten sposób 

jego uwagę nie dopuścił, aby całą swą siłą uderzył na 

korpus marszałka Davouta. Dywizja Saint-Hilaire'a zaata­
kowała prawe skrzydło i obaj, Augereau i Saint-Hilaire 
przegrupowali się tak, by połączyć swe siły z marszałkiem 
Davouta. Zaledwie korpus marszałka Augereau i dywizja 

Saint-Hilaire'a rozpoczęły atak, gęsta śnieżyca, w której 
nie było nic widać dalej jak na dwa kroki, zasypała obie 
armie. W tych ciemnościach stracono poczucie kierunku 
1 kolumny wojska, naciskając zbytnio w lewo, straciły 
orientację. Ta okropna pogoda trwała pół godziny. Gdy 
przejaśniło się wielki książę Bergu na czele swej kawalerii, 
wspomagany przez marszałka Bessieresa, który stał na 

background image

127 

czele gwardii, okrążył dywizję Saint-Hilaire'a i runął na 
armię wroga. Był to śmiały manewr, jakiego bodaj nigdy 
nie wykonano, a który okrył chwałą kawalerię i okazał się 
niezbędny w sytuacji, w jakiej znajdowały się nasze 
oddziały. Kawaleria nieprzyjacielska, która chciała po­
krzyżować ten manewr, została rozbita. Masakra była 

straszna. Dwie linie rosyjskiej piechoty zostały rozbite. 
Trzecia wytrzymała uderzenie tylko dlatego, że oparła się 
o las. Szwadrony gwardii przejechały się dwukrotnie po 
całej armii nieprzyjacielskiej. Ta wspaniała i bezprzykładna 
szarża, która rozgromiła ponad dwadzieścia tysięcy piechu­
rów i zmusiła ich do oddania armat, byłaby zdecydowała 
0 zwycięstwie, gdyby nie las i pewne trudności terenowe. 
Generał dywizji d'Hautpoul został raniony kulą karabinową. 

General Dahlmann, dowódca strzelców gwardii oraz spora 
liczba jego nieustraszonych żołnierzy, zginęli śmiercią 
chwalebną. Ale obok stu dragonów, kirasjerów i żołnierzy 
gwardii, których znaleziono na polu bitwy, leżało ponad 
tysiąc ciał nieprzyjaciela. Straszną było rzeczą oglądać tę 
część pola bitwy. 

Tymczasem korpus marszałka Davouta wyszedł na 

tyły wroga. Śnieg, który padał tego dnia, wielokrotnie 
przesłaniał widok i opóźniał ruchy wojsk. Straty nie­
przyjaciela są ogromne, ale również i nasze są znaczne. 
Trzysta paszczy armatnich przez dwanaście godzin siało 
śmierć po obu stronach. Zwycięstwo, którego szale długo 
się ważyły, zostało osiągnięte, gdy marszałek Davout 
przedostał się na równinę i zaatakował wroga, który 

po daremnych próbach odparcia uderzenia, ruszył do 
odwrotu. W tej samej chwili korpus marszałka Neya 
wydostał się przez Althof na lewe skrzydło i spychał 
przed sobą resztki oddziałów pruskich, które uszły ze 
starcia pod Deppen. Wieczorem dotarł do Schmoditten 
1 tam się zatrzymał. W ten sposób nieprzyjaciel znalazł 
się ściśnięty między korpusami marszałków Neya i Da-

background image

128 

voûta tak,

 że z obawy o los swej ariergardy zdecydował się 

o ósmej wieczorem odbić wioskę Schmoditten. Liczne 
bataliony rosyjskiej gwardii, jedyne, które nie brały jeszcze 

udziału w bitwie, zaatakowały wioskę. Jednak 6 pułk 

lekkiej piechoty pozwolił im zbliżyć się na odległość 
strzału i całkowicie zmieszał ich szyki. Następnego dnia 
nieprzyjaciela ścigano aż do rzeki Frisching; następnie 
wycofał się on za Pregolę. Nieprzyjaciel pozostawił na 
polu bitwy szesnaście armat oraz rannych żołnierzy. 
Wszystkie domy w wioskach, przez które odchodził 
podczas nocy, są zapełnione rannymi. 

Marszałek Augereau został raniony kulami. Generałowie 

Desjardins, Heudelet i Lochet zostali ranni. Pułkownik 
Lacuée z 63 pułku oraz pułkownik Lemarois z 43 pułku 
zginęli od kul. Pułkownik Boubier (w oryginale Bouvières 
— przyp. autora) z 11

 pułku dragonów nie przeżył z powodu 

odniesionych ran. Wszyscy oni zginęli śmiercią bohaterską. 
Nasze straty wynoszą dokładnie tysiąc dziewięciuset zabi­
tych i pięć tysięcy siedmiuset rannych. Wśród nich jest 
tysiąc ciężko rannych, którzy nie wrócą już do służby. 
Wszyscy zabici zostali pochowani 10 lutego. Na polu 
bitwy doliczono się siedmiu tysięcy zabitych Rosjan. 

W ten sposób ofensywa nieprzyjaciela, która miała na 

celu zdobycie Thorn (Toruń — przyp. autora) i wyjście na 
lewe skrzydło Wielkiej Armii, zakończyła się dla niego 
żałośnie. Od dwunastu do piętnastu tysięcy jeńców, taka 
sama liczba ludzi wyeliminowanych z walki, osiemnaście 
zdobytych chorągwi, czterdzieści pięć armat, to trofea 
okupione bez wątpienia zbyt wielką ilością krwi tylu 
odważnych żołnierzy. 

Niewielkie zmiany pogody, które we wszelkich innych 

okolicznościach wydawałyby się mało ważne, pokrzyżowały 
w sposób znaczący zamiary francuskich generałów. Nasza 
kawaleria i artyleria dokonywały cudów. Gwardia konna 
przeszła samą siebie. Wiele można by o tym mówić. 

background image

129 

Piechota gwardii cały dzień stała z bronią na ramieniu, pod 
niesamowitym ogniem, nie oddawszy ani jednego strzału 
z karabinu i nie ruszając się z miejsca. Okoliczności były 
tego rodzaju, że nie miała okazji wejść do boju. Rana 
odniesiona przez marszałka Augereau była również okolicz­

nością niesprzyjającą, gdyż jego korpus pozostawał z tego 
powodu bez wodza w czasie najbardziej zaciekłej walki, 
którą mógłby pokierować. Znak orła jednego z batalionów 

18 pułku nie został odnaleziony. Prawdopodobnie wpadł 

w ręce nieprzyjaciela. Nie można z tego powodu wysuwać 
zarzutów wobec tego pułku. Biorąc pod uwagę sytuację, 
w jakiej się znajdował, jest to wypadek wojenny. W każdym 
razie, gdy tylko pułk zdobędzie chorągiew na nieprzyjacielu, 
uhonoruję go nowym orłem. 

Wyprawa ta jest zakończona, nieprzyjaciel pobity i od­

rzucony na sto mil od Wisły. Armia powróci na swe 
kwatery zimowe. 

9 — Pruska Iława 1807 

background image

INDEKS NAZW POLSKICH OBECNYCH 

I NIEMIECKICH 

OBOWIĄZUJĄCYCH NA POCZĄTKU XIX WIEKU 

Augustyny — Engelswalde 
Babiak — Frauendorf 

Barciany — Borthen 

Barciszewo — Berklitten 

Barczewo — Wartenburg 

Barkwedy — Bergfried 

Bartoszyce — Bartenstein 

Bażyny — Basien 

Bezledy — Beisleiden 

Biała Piska — Bialla 

Bieniewo — Benem 

Biskupiec — Bischofsberg 

Bisztynek — Bischofstein 

Bobrownik — Bewernick 

Bogaczewo — Alt Reichen 

Boguchwały — Reichau 

Bornity — Bornitt 

Braniewo — Braunsberg 

Brodnica — Strasburg 

Brzeźno — Gross Bergung 

Brzydowo — Seibersdorf 

Bukwałd — Buchwald 

Cerkiewnik — Münsterberg 

Chojnik — Hagenau 

Chruściel — Tiedemansdorf 

Cynty — Zinten 

Dąbrowa — Damerau 

Dąbrówka —• Deppen 

Dąbrówno — Gilgenburg 

Dębowiec — Eichholz 

Długobór — Langwalde 

Długołęka — Langwiesen 

Dobre Miasto — Guttstadt 

Dobry — Döbern 

Domnowo — Domnau 

Drogosze — Döhnstädt 

Drwęca rz. — Drewenz 

Dwórzno — Hoff 

Działdowo — Soldau 

Działdówka rz. — Soldau 

Dzierzgoń — Christburg 

Dźwierzuty — Mensguth 

Elbląg — Elbing 

Elma rz. — Elm 

Ełdyty — Elditten 

Feydland — Friedland 

Frombork — Frauenburg 
Galiny — Galingen 

Garczewo — Alt Garschen 

Garczewko — Neu Garschen 

Gerdany — Geraduen 

Gieduty — Gedilgen 

Giżycko — Lotzen 

Glądy — Gross Glanden 

background image

131 

Glebisko — Kleefeld 

Gladysze — Sclilodien 

Glębock — Tiejfensee 

Głomno — Glommen 

Głotowo — Glottau 

Gniew — Mewe 

Golub — Gollub 

Gołdap — Gołdap 

Gotkowo — Götchendoif 

Górowo Iławeckie — Lands-

berg 

Gronowo — Grünau 

Grudziądz — Graudenz 

Guber rz. — Guber 

Gutkowo — Göttkendorf 

Henrykowo — Heinrikau 
Ignalin — Reimarswalde 

Iława — Deutsch Eylau 
Jankowo — Ankendorf 

Jarzeń — Arnstein 

Jaśkowo — Jeschkendorf 

Jeziorany — Seeburg 

Jonkowo — Jonkendorf 

Jurki — Georgenthal 

Kalisty — Kallisten 
Kamieniec Suski — Finken­

stein 

Kandyty — Kanditten 

Kętrzyn — Rastemburg 

Kierpajny Wielkie — Körpen 

Kinwęgi — Kaltwagen 

Komalwy — Komahnen 

Konradowo — Waltersmühl 

Krosno — Krassen 

Królewiec — Königsberg 

Krelikiejmy — Köwenstein 

Krekole — Krekallen 

Kreszewo — Reichenberg 

Konradowo — Waletrsmilhl 

Krzyżbork — Kreutzburg 

Kwidzyn — Marienwerder 

Kwiecewo — Queetz 

Kwitajny — Quitteinen 
Lelkowo — Eichholz 

Lesiska — Reichwalde 

Lipowina — Lindenau 

Lidzbark — Lautenburg 

Lidzbark Warmiński — Heils-

berg 

Liwa rz. — Liene 

Lubawa — Lübau 

Lubnowo — Lilienthal 

Lubomino — Arnsdorf 
Łajsy — Layss 

Łaniewo — Launau 

Łasin — Lessen 

Ławki — Lauck 

Łączno — Wiese 

Łęgno — Lingenau 

Lękaj ny — Plehnen 

Łukta — Locken 

Łyna rz. — Alle 

Malbork — Marienburg 

Małdyty — Maldeuthen 

Mamonowo — Heiligenbeil 

Markowo — Reicherswalde 

Matki — Mondtehn 

Mikołajki — Nikolaiken 

Miłakowo — Liebstadt 

Miłomłyn — Liebemühl 

Mingąjny — Mingehnen 

Młynary — Mühlhausen 

Morąg — Mohningen 

Nidzica — Neidenburg 

Nowa Wieś Mała — Neuendorf 
Nowe Miasto Lubawskie — 

Neumarkt 

Nowica — Neumark 
Olecko — Treuburg 

Olkowo — Alken 

background image

132 

Olsztyn — Alienstein 

Olsztynek — Hohenstein 

Opin — Open 

Orneta — Wormditt 

Orzysz — Arys 

Osetnik — Wusen 

Osiek — Hermsdorf 

Ostróda — Osterode 

Pakosze — Packhausen 

Pasłęk — Preuss Holland 

Pasłęka rz. — Passarge 

Pasym — Passenheim 

Piasek — Eichhorn 

Piasty — Peisten 

Pieniężno — Mehlsack 

Pieszkowo — Petershagen 

Pietrowiec — Peterswalde 

Pierzchały — Pittelken 

Piotraszewo — Peterswalde 

Piotrowo — Petersdorf 

Pisz — Johannisburg 

Plauty — Plauthen 

Plebania Wólka — Pfarresfelde 

Płoskinia — Plaswisch 

Podlechy — Podlecken 

Podleśne — Wattersdorf 

Poznań — Posen 

Prabuty — Riesenburg 

Praslity — Altkirsch 

Pregoła rz. — Pregel 

Pruska Iława — Preussisch Ey-

lau 

Pupki — Pupkain 
Reszel — Rössel 

Rodnowo — Reddenau 

Rogity — Regitten 

Rogiedle — Regetteln 

Rogoźno — Regenhausen 

Rożnowo — Rosenau 

Rozynka — Rosengarth 

Runowo — Raunau 

Ruś — Reussen 
Samborek — Lauterwalde 

Sambród — Samrode 

Samolubie — Lauterhagen 

Sągnity — Sangnitten 

Sątoczno — Leuenburg 

Sępopol — Schippenbeil 

Siekiera — Höllenfürst 

Skolity — Schlitt 

Skowrony — Reichterswalde 

Spędy — Spanden 

Sportyny — Sportehen 

Spręcewo — Spiegelberg 

Srokowo — Drengfurth 

Stabunity — Stabunken 

Stary Dzierzgoń — Alt Christ­

burg 

Stępień — Stangendorf 

Susz — Rosenberg 

Szalmia — Schalmey 

Szczytno — Ottelsburg 

Szkotowo — Skottau 

Szlautyny — Schlauthienen 

Sztum — Stuhni 

Szwarcenewo — Schwarzenau 
Świątkowo — Heiligenbeil 

Świeża rz. — Frisching 

Świękity — Schwenkitten 
Tolkmicko — Tollkmitten 

Tolkowiec — Tollksdorf 

Trukiejmy — Trukkeinen 

Toruń — Thorn 

Tychnowy — Tiejfenau 

Tyrowo — Thyrau 

Urbanowo — Zechern 
Wałsza rz. — Walsch 

Wapnik — Kalkstein 

Welawa — Wehlau 

Węgorzewo — Angerburg 

Wielbark — Willenberg 

background image

133 

Wielochowo — Grossendorf 

Wolnica — Freimarkt 

Wilczęta — Deutsehendorf 

Wilczkowo — Wolfsdorf 

Wilnowo — Wittnau 

Włodowo — Wattersdorf 

Wojciechy — Albrechtsdorf 

Worlawki — Warlack 

Wysoka Braniewska — Engels­

walde 

Wyszkowo — Hohenfiirst 

Zagony — Sommerfeld 

Zalewo — Saalfeld 

Zawierz — Zagern 

Żardeniki — Scharnigk 

Żelazna Góra — Eisenberg 

background image

BIBLIOGRAFIA 

B e s k r o v n y j C, Russkaja armia iflot w XIX wiekie, Moskva 

1962. 

B o g d a n o v i c M. J., Istoria carstvowanija Impieratora Ale-

ksandra I i Rossii w ego vremienji, St Petersburg 1869. 

B o t h von., Relation der Schlacht bei Pultusk den 26 Dezember 

1806, Berlin brw. 

B o u r d e a u E., Campagnes modernes, t. 2, Paris 1916. 

C a m o n J., Napoleonski system prowadzenia wojny, Warszawa 

1926. 

Campagnes des armées françaises en Prusse, en Saxe, en Pologne 

sous commendement de S, M. l'Empereur et roi ¡806-1807. 

C a u l a i n c o u r t , Napoleon und der Herzog von Vicenza, 

Stuttgart 1837. 

C o i g n e t J. R., Von Marengo bis Waterloo, Stuttgart 1910. 

Correspondance de Napoleon 1. 

D u m a s M., Précis des événements militaires ou essais historique 

sur les campagne de 1799 a 1815, Paris 1826. 

F o u c a r t P., Campagne de Pologne. Novembre-décembre 

1806. Janvier 1807, t. 2, Paris 1882. 

Geschichte des Krieges von Preussen und Russlands gegen 

Frankreich in den Jahren 1806 und 1807, Berlin 1835. 

G o l tz C, Von Jena bis Pr. Eylau, Berlin 1907. 

background image

135 

G r a u e r t

 I„ Opieracji na Visle v najabrje i dekabrje 1806 g.. 

Warszawa 1891. 

G re n i e r P., Etude sur 1807, Paris 1907. 

H e r b s t S., Potrzeba historii — Manewr Olsztyn-Jonkowo, 

Warszawa 1978. 

H i l d e b r a n d t , Die Schalcht bei Pr. Eylau am 7 und 8 Februar 

1807,

 brw. 

H öp f n e r E., Der Krieg von 1806 und 1807, t. 3, Berlin 1855. 

J a n y C., Geschichte der Königlich-Preussischen Armee bis zum 

Jahre 1807,

 t. 3, Berlin 1927. 

J o m i n i H., Zarys sztuki wojennej, Warszawa 1966. 

K i e r z k o w s k i J., Pamiętniki Jakuba Kierzkowskiego, Poznań 

1886. 

K i r c h e i s e n F. M., Napoleon. Die Memoiren seinen Lebens, 

brw. 

K u k i e ł M., Wojny napoleońskie. Warszawa 1927. 
L e c h a r t i e r G. G., La maneuvre de Pułtusk, Paris 1911. 
Le tt o w-  V o r b e c k P., Der Krieg von 1806 und 1807, t. 3, 

Berlin 1896. 

M a r b o t J. B., Mémoires du général Bon de Marbot. Genes-Au-

sterlitz-Eylau,

 t. 1, Paris 1891. 

M i c h a j l o w s k i j - D a n i l e w s k i j A., Opisanije vtoroj vojny 

Impieratora Aleksandra l z Napoleonom w 1806 i 1807 godìi, 
St Petersburg 1846. 

M o r t o n v a l , Histoire des campagnes depuis 1807 a 1809, 

Paris 1827. 

Napoléon et l'Empire, t. 1-2, Paris 1969. 

N a p o l e o n (Kiercheisen), Meine erste Siege, brw. 

Operations du lll-éme Corps 1806/1807. 

Pe 1 e t, Memorial du depot generale de la guerre, t. 8. 

P i c a r d C . , La cavalerie dans la geurre de la Revolution et de 

l'Empire, t. 1, 1792-1808, Saumur 1895. 

P1 o t h o K. v., Tagebuch während des Krieges zwischen Russland 

und Frankreich 1806-1807, Berlin 1811. 

S o r Ch. v., Napoleon und der Herzog von Vicenza, t. 1-2, 

Stuttgart 1837. 

background image

136 

S a v  a r y J. A. M., Memoiren des Herzogs von Rovigo. 

S c h a c h t m a y e r F., Schlacht bei Preussisch Eylau und Gefecht 

bei Waltersdorf, Berlin 1857. 

Schlachtfelder in Ostpreussen, brw. 

T h i e r s L. A., Historia Konsulatu i Cesarstwa, t. 4, Warszawa 

1850. 

Th i ry J., Eylau — Friedland — Tillsit, Paris 1967. 

Victoires et conquets, desastres, revers et guerres civils des 

Français, t. 17, Paris 1817-1827. 

background image

WYKAZ ILUSTRACJI 

Marsz. P. F. Ch. Augereau (1757-1816). Pod Pruską Iławą 

dowodził VII K, który zniszczony w ogniu artylerii, został 
później rozwiązany 

Marsz. L. N. Davout (1770-1823). Na czele III K omal nie 

doprowadził do odcięcia Rosjanom drogi odwrotu w bitwie pod 
Pruską Iławą 

Gen. L. Friant (1758-1829). Jeden z czołowych dywizjonerów 

Wielkiej Armii. Pod Pruską Iławą konsekwentnie spychał lewe 
skrzydło Rosjan 

Gen. A. Ch. L. Lasalle (1775-1809). Jeden ze slawniejszych 

kawalerzystów Wielkiej Armii. Dowodził tzw. piekielną 
brygadą (huzarów). Mawiał, że marny to huzar, który mając 
30 lat, jeszcze żyje. Zginął w wieku 34 lat pod Wagram 

Gen. L. Lepie (1765-1827). Od 1805 r. płk w grenadierach 

konnych, ranny w bitwie pod Pruską Iławą 

Gen. E. J. B. Milhaud (1766-1833). Na czele 3 dywizji dragonów 

wspierał w bitwie pod Pruską Iławą III K Davouta 

Marsz. J. Murat (1767-1815). Pod Pruską Iławą poprowadził do 

szarży jedną z największych szarż epoki 

Marsz. M. Ney (1769-1815). Dał się wyprowadzić w pole 

przez Lestoqa, a sam z opóźnieniem dotarł na pole bitwy 
pod Pruską Iławą 

Gen. Barclay de Tolly (1761- 1818). Odznaczył się pod Pułtus­

kiem, a następnie pod Pruską Iławą, za co uzyskał awans na 
gen. lejtn. 

background image

138 

Gen. ks. P. I. Bagration (1765-1812). W trakcie ofensywy 

w kampanii zimowej dowódca awangardy, w odwrocie arier­
gardy. Pod Pruską Iławą nie powierzono mu samodzielnego 
dowództwa 

Gen. N. A. Tuczkow (1765-1812). W kampanii zimowej dowodził 

dywizją, w bitwie pod Pruską Iławą prawym skrzydłem 

Kompania dragonów wyborczych w szarży 
Pruski grenadier 
Sztandar pułku strzelców konnych gwardii cesarskiej 
Piechota gen. Lestoqa w natarciu pod Pruską Iławą 
Była to szarża zwana szarżą 80 szwadronów, choć w rzeczywis­

tości wzięło w niej udział tylko 50 

W każdej bitwie tamtej epoki wielu żołnierzy opuszczało szeregi 

pod pozorem odprowadzenia rannych na tyły 

Po klęsce VII K 4000 rosyjskich grenadierów zagroziło stanowisku 

dowodzenia Napoleona 

Napoleon objeżdża pole bitwy pod Pruską Iławą 

background image

SPIS TREŚCI 

Wstęp 5 

Teatr działań wojennych 10 

Wielka Armia na leżach 13 

Położenie i plany sprzymierzonych. Działania Neya 21 

Zmiany w rosyjskim dowództwie 21 
Odwrót Lestoqa. Ruchy Neya 23 
Połączenie wojsk i plan Bennigsena 26 

Ofensywa Bennigsena 31 

Bitwa pod Morągiem (25 stycznia) 34 
Ruchy wojsk między 26 a 31 stycznia 37 

Koncentracja Grande Armée. Ofensywa Napoleona 41 

Krystalizacja planu Napoleona i koncentracja na 
31 stycznia 41 
Walki pod Pasymiem i Olsztynem (1-2 lutego) 44 
Decyzje Bennigsena w obliczu nowej sytuacji 46 
Spodziewana bitwa pod Jonkowem (3 lutego) 48 
Barkweda (3 lutego) 49 

Pościg 52 

Walki odwrotowe 4 i 5 lutego 52 
Prusacy 5 lutego. Włodowo 56 

6 lutego — Dwórzno i Lidzbark Warmiński 59 

Bitwa pod Pruską Iławą (7-8 lutego 1807 r.) 64 

Bój o Pruską Iławę — 7 lutego 65 
8 lutego — położenie Francuzów 70 

background image

140 

Położenie Rosjan 73 
Preludium 76 
Nadejście III korpusu 77 
Pogrom VII korpusu 79 
Wielkie szarże 82 
Natarcie III korpusu. Widmo klęski Rosjan 87 
Marsz Lestoqa do bitwy 89 

Wejście Prusaków do bitwy. Odebranie Kutschitten 
i Auklappen 93 
Nadejście Neya 95 
Bez piątego aktu 96 
Po bitwie (9-16 lutego) 102 

Działania korpusu osłonowego. Ostrołęka 107 

Koniec kampanii. Braniewo (17 lutego-1 marca) 111 

Odejście Francuzów na leża zimowe 111 
Ruchy sprzymierzonych 114 
Braniewo (26 lutego) 117 

Ocena 120 

Aneksy 124 
Indeks nazw polskich obecnych i niemieckich obowią­

zujących na początku XIX wieku 130 

Bibliografia 134 
Wykaz ilustracji 137 

background image

Marsz. P. F. Ch. Augereau 
(1757-1816). Pod Pruską Iławą 
dowodził VII K, który zniszczony 
w ogniu artylerii, został później 
rozwiązany 

Marsz. L. N. Davout (1770-1823). 
Na czele III K omal nie doprowa­
dził do odcięcia Rosjanom drogi 
odwrotu w bitwie pod Pruską Iła­
wą 

Gen. L. Friant (1758-1829). Je­
den z czołowych dywizjonerów 
Wielkiej Armii. Pod Pruską Iławą 
konsekwentnie spychał lewe 
skrzydło Rosjan 

Gen. A. Ch. L. Lasalle (1775-

1809). Jeden ze sławniejszych 
kawalerzystów Wielkiej Armii. Do­

wodził tzw. piekielną brygadą 

(huzarów). Mawiał, że marny to 
huzar, który mając 30 lat, jeszcze 
żyje. Zginął w wieku 34 lat pod 
Wagram 

background image

Gen. L. Lepie (1765-1827). Od 

1805 płk w grenadierach kon­
nych, ranny w bitwie pod Pruską 
Iławą 

Marsz. J. Murat (1767-1815). Pod 
Pruską Iławą^ poprowadził jedną 
z największych szarż epoki 

Gen. E. J. B. Milhaud (1766-

1833). Na czele 3 dywizji drago­

nów wspierał w bitwie pod Pruską 
Iławą III K Davouta 

Marsz. M. Ney (1769-1815). Dał 
się wyprowadzić w pole przez Les-

toqa, a sam z opóźnieniem dotarł 

na pole bitwy pod Pruską Iławą 

background image

Gen. Barclay de Tolly (1761-

1818). Odznaczył się pod Pułtus­
kiem, a następnie pod Pruską Iła­

wą, za co uzyskał awans na gen. 
lejtn. 

Gen. ks. P. I. Bagration (1765-

1812). W trakcie ofensywy w kam­

panii zimowej dowódca awan­
gardy, w odwrocie ariergardy. 
Pod Pruską Iławą nie powierzono 
mu samodzielnego dowództwa 

Gen. N. A. Tuczkow (1765-1812). 
W kampanii zimowej dowodził dy­
wizją, w bitwie pod Pruską Iławą 
prawym skrzydłem 

background image

Kompania dragonów wyborczych w szarży 

background image
background image

Piechota gen. Lestoga w natarciu pod Pruską Iławą 

background image

Była to szarża zwana szarżą 80 szwadronów, choć w rzeczywistości 
wzięło w niej udział tylko 50 

W każdej bitwie tamtej epoki wielu żołnierzy opuszczało szeregi pod 
pozorem odprowadzenia rannych na tyły 

background image

Napoleon objeżdża pole bitwy pod Pruską Iławą 

background image
background image
background image
background image
background image

H I S T O R Y C Z N E 
B I T W Y 

Szarże nie ustawały ani na 

chwilę. Do boju weszli teraz 

brygada grenadierów konnych 

gen. Lepica i 5 pułk kirasje-

rów. Zepchnęli oni rosyjskąja-

zdę, przebili się przez piecho­

tę pierwszej linii, doszli do 

drugiej, która zaczęła się co­

fać w kierunku nieodległego 

lasku. Będąca w pobliżu rosyj­

ska bateria wszczęła silny 

ogień nie bacząc przy tym na 

swoich — byle zatrzymać 

francuską nawałnicę. Grena­

dierzy konni ze szwadronem 

kirasjerów przebili się przez 

drugą linię piechoty i doszli aż 

do wysokości Fichtenwäld­

chen, tj. do linii rosyjskich od­

wodów i stanowisk artylerii 

Kutaisowa. Tu obskoczyły ich 

pułk huzarów jelizawetgradz-

kich Jurkowskiego, trzy szwa­

drony huzarów pawłogradz-

kich 0'Rurke i pułk kozaków 

Kisielewa. Grenadierzy, po 

dużych stratach, przebiegłszy 

wzdłuż pozycji przeciwnika, 

doszli do Windmühlenhöhe, 

którędy dołączyli do swoich. 

Patronat medialny 

ISBN 83-11-09807-7 

http://ksiegarnia.bellona.pl/