background image

WIEŚCI 

Z OKOLICY BORONOWA

WYCINKI PRASOWE 

Z GAZETY POLSKA ZACHODNIA 

Z LAT 1927 - 1939

WYBRAŁ I PRZYPISAMI OPATRZYŁ

PIOTR KALINOWSKI

KALETY 2012

- 1 - 

background image

Wydawca:
Wydawnictwo Piotr Kalinowski
42-660 Kalety, ul. Ks Drozdka 20

ISBN 978-83-62995-74-5

- 2 - 

background image

SŁOWEM WSTĘPU

Po przewrocie majowym i dojściu do władzy Sanacji zmieniły się również władze 
autonomicznego   województwa   śląskiego.   Dotychczasowego   wojewodę 
Mieczysława   Bilskiego   zastąpił   na   tym   stanowisku   Michał   Grażyński,   którego 
jednym   z   wielu   działań   propagandowych   było   założenie   czasopisma   "Polska 
Zachodnia
". 
Gazeta ta ukazywała się codziennie w Katowicach i zbierała informacje o tym co 
ciekawego   działo   się   na   Górnym   Śląsku.   Prócz   działów   politycznych, 
humorystycznych i gospodarczych zawierała również dział wieści lokalnych, gdzie 
najczęściej   zamieszczano   korespondencje   lub   wiadomości   uzyskane 
z komisariatów policji czy sal sądowych. 
W niniejszej książeczce znajdziecie Państwo wycinki prasowe, zamieszczone tu 
w kolejności ukazywania się w Polsce Zachodniej. Czytać się to będzie na pewno 
o wiele trudniej niż opracowania poszczególnych działów życia społecznego, ale za 
to   wiadomości   te   podawane   są   chronologicznie.   Nie   wszystkie   opisane   tu 
wydarzenia miały miejsce naprawdę, bowiem czasami posługiwano się czymś, co 
dziś zwiemy faktami prasowymi, czyli informacjami spreparowanymi wyłącznie na 
użytek propagandowy.  Do takich  faktów prasowych  spokojnie możemy zaliczyć 
wiadomości   o   wiecach   konkurencyjnych   dla   Sanacji   organizacji   (Chadecja 
Korfantego czy Mniejszość Niemiecka) czy też informacje podane w formie listów 
do redakcji (czasami sprostowanych kilka numerów później). Za pewne natomiast 
swobodnie uznać można wiadomości  kroniki policyjnej  (czyli opisy przestępstw 
i   postępowania   w   tej   sprawie   policji   czy   sądów)   a   także   wszelkie   informacje 
o   zmianie   władz   poszczególnych   organizacji.   Ponieważ   część   informacji   była 
przekazywana   do   redakcji   w   Katowicach   telefonicznie   mogą   się   zdarzyć 
zniekształcenia   w   pisowni   nazwisk   osób   biorących   ówcześnie   czynny   udział 
w życiu społecznym okolicy Koszęcina.
Przegląd   tych   informacji   prasowych   nie   da   na   pewno   pełnego   obrazu   życia 
dzisiejszej gminy Boronów  w okresie sanacyjnym, ponieważ w gazecie założonej 
przez   wojewodę   śląskiego   żadne   artykuły   krytykujące   Sanację   nie   mogły   się 
ukazać, ale jakieś wstępne rozeznanie o tym jak żyli nasi przodkowie i jakie mieli 
problemy możemy sobie na tej podstawie wyrobić. Wielu czytelników na pewno 
znajdzie dane o działalności dziadków czy ojców, jeśli będą to wiadomości dobre, 
można   je   swobodnie   włączać   do   rodzinnych   legend   (jeśli   trzeba   było   o   nich 
w okresie dwu totalitaryzmów zapomnieć), jeśli natomiast wieści te okażą się złe, 
to proszę mnie o to nie winić, ale w taki sposób zostały one podane do publicznej 
wiadomości ponad 70 lat temu i dziś są już tylko ciekawostkami historycznymi. 

Piotr Kalinowski

- 3 - 

background image

Rok 1927

Nr 27

Sprzedaż drzewa użytkowego w Lublińcu. 
Ciąg dalszy licytacji na drzewo szosowe, którego nie zdołano sprzedać w dniu  
21   lutego   odbędzie   się   w   czwartek   dnia   3   marca   1927   o   godzinie   10   przed  
południem w oberży p Fusego w Sośnicy. Licytacja obejmuje następujące szosy:  
Lubliniec - Miotek (jesiony, klony i brzozy), Psary - Kamienica (jesiony i klon),  
Piasek - Woźniki (klony), Kalety - Kalety fabryka, Sośnica - Kalety, Koszęcin -  
Boronów   (jesiony).   Drzewo   będzie   sprzedawane   na   pniu   w   drodze   przetargu  
publicznego.   Warunki  sprzedaży  oraz  wykazy  drzew   są  wyłożone  do przeglądu  
w biurze Powiatowego Urzędu Budowlanego w godzinach urzędowych od 8 - 15  
po południu.

Nr 60

Dębowa Góra (powiat lubliniecki).
Kochany Gustliku!
Jeszcześ pewnie o naszej wiosce nic nie słyszał. Jesto mała gmina, która liczy  
około 150 mieszkańców. Jestto pewnie ostatni kąt na Śląsku a jednak się tu orgole

1

 

znajdują. Mamy tu jednego między nimi takiego długiego, który mierzy blisko 2  
metry a jeszcze ma w domu przykrącki. Teraz się już odpytuje gdzie te łapówki za  
Minderheits-Schule

2

 ten lis roznosi

3

, bo tu do niego nie przyniesie, bo on też ma  

czworo dziatek, któreby chciał do Minderheits-Schule posyłać.
Koleguje   się   on   z   takim   Oberorgolem,   który   Polska   kiełbasa   żre   a   na   Polska  
pieronuje.   Był   on   parę   lat   przy   Grenzschutzu

4

  a   przez  powstanie  to   uciekł   do  

Wrocławia.

1

Pogardliwa nazwa śląskich Niemców pochodząca od „Organisation Escherei”.

2

Szkoła mniejszościowa.

3

Mowa o rysunku satyrycznym autorstwa Ligonia.

4

Wojska ochrony granic.

- 4 - 

background image

Kochany Gustliku, jeżeli się oni nie poprawią to Ci ich na drugi raz po nazwisku  
wymienia.
Jeśli   tu   kiedyś   przyjdziesz,   to   sobie   przynieś   skrobaka,   ale   mocno,   bo   on   jest  
bardzo długi, aby pierońskich Orgolów wymieść.
Na drugi raz Ci opisze jak się jak się tu te Orgole o urzędy biją aby mogli dalej  
tutejszych polskich gospodarzy gnębić a związek Orgolów założyć.
Ale nie doczekanie jejich!

Kumoś Słotnica

Nr 86

Dębowa Góra (powiat lubliniecki).
Kochany   Gustliku!   -   Ani   nie   wiesz,   co   nam   tu   narobił   śmiechu   ten   „Kumoś  
Słotnica”. Biera też „Polska Zachodnia”. Toż padom ci jak się też ludzie ciśli tu  
do mnie to też chcieli przeczytać ło tych łorgolach. A chwolili tego „Słotnice” iże  
nic nie przycyganił tylko scyrą prowdę napisoł.
Ci padom, jak się tu też jedne orgol o to osjarhotoł. On powiada, ze on już dawno  
„Auchpolak” jest, a już przynajmnij łod tego casu, jak tu nowego sołtysa obierali.
Ten sołtys, co teras jest, to jeno przez to, bo chcieli już dawno świba jednego  
obrać, ale ten teraźniejszy sołtys to ci Polak jak siekiera. Przy wyborach mieli my  
1   lista   polsko,   ale   w   nich   byli   Polacy   i   „Auchpolacy”   bo   tu   wnet   wszyscy  
gospodorze   som   w   radzie   gminnej!   Niy   byda   ci   tyla   teroz   pisoł,   dopiero   po  
Wielkanocy ci łopisa jak te Orgole się tu sprawiają. Jakbyś tu kiedy na nasa wieś  
przijechoł, a spotkoł takiego srogiego chłopa, to mu misisz „za troje” godać, bo on  
sobie  nie  do za jedno,  ani  za  dwoje  pedzieć.   On to,  jak  się  z kimś  zeńdzie,to  
każdemu „kaj idzies, pieronie Hanys”, choćby to był ktoś o 20 lot starszy od niego.  
On mówi, ze on jest najwięksym, to może wszystkim za jedno godać a onemu za  
cworo. 
Kochany Gustliku! - Mietły byś sobie nie musioł przynosić, bo tu mamy blisko las,  
to ci zesykujemy jako habina. Tóż cześć! Teój koleks – Nabitek.

Nr 96

Wybór sołtysa w Boronowie. Sołtysem w Boronowie wybrano Niemca p Forytta. 

- 5 - 

background image

Nr 110

Dębowa Góra  (powiat lubliniecki).
Kochany Gustliku!
W   ubiegłą   niedzielę

5

  odbyły   się   u   nas   3-cie   wybory   sołtysa.   Przy   pierwszych  

wyborach obrali tego starego sołtysa, co był, ale że było coś mylnie zrobiono,  
odbyły się 2-gie wybory, na których ci obrali takiego maluśkiego Orgola, którego  
jednakowóż Starostwo nie zatwierdziło. On już myślołi chwolił się, że bydzie za  
„Noselnika”, a jego córka E za pisarka, choć się jeszcze dobrze podpisać nie  
potrafi. Teraz w niedzielę odbyły się 3-cie wybory, ale ci padom, ten Orgol ci  
siedział  jak  niedźwiodek   w  kartoflu.  Po  wyborach   ci   się   pytom  radnych,   kogo  
obrali za sołtysa, a tu zek się dowiedzioł, że został wybrany ten stary sołtys, co nos  
bardzo cieszy. - 
Jak wojsko polskie na Śląsk wracało, to tamtyn pieroński Orogol maluśki połamał  
cało brama przed sołtysem w nocy, a chorągiew to ci porwoł i do dziś nie oddał.  
Kochany Gustliku, jeśli tu kiedyś przyjedziesz, to musisz przyjechać na Boronów,  
a z Boronowa pójdziesz przez pole, potem przez las, aż przyjdziesz do naszej wsi,  
a potem pójdziesz pod tako ogromno góra i tam się zapytej kaja mieszko Briger.  
Onego łatwo można poznać, bo se teraz zapuścił wąs po berlińsku. Jak on idzie  
koło nas na dołek z tej góry, to ci wszystkie psy póltora dnia wyją! Przez powstanie  
to   ci   uciekł   do   Chorzowa   jak   Tulifanty

6

.   Jak   ci   go   Starostwo   za   sołtysa   nie  

zatwierdziło, to polecioł do rektora, który mu napisoł zażalenie, dlaczego go nie  
zatwierdzili.Wiesz   Gustliku,   aże   mie   wstyd   się   przyznać,   że   tu   momy   takiego  
rektora, jo ci myśloł, że my momy polskiego rektora, a tu mos, za Orgolem się  
uciero   choć   z   Kongresówki   pochodzi.   A   3   maja   to   z   5   chałup   wywieszono  
chorągiwie: Czy to tu nie ma więcej Polaków? Doczkejcie, napisza o wos na drugi  
roz.
Toż pyrsk! Twój koleks – Nabitek

Nr 136

Zatwierdzenie   naczelników   gmin.  Na   mocy   ordynacji   dla   gmin   wiejskich,   na  
stanowisko   naczelnika   gminy   Dębowa   Góra,   w   powiecie   lublinieckim,  
zatwierdzony został p Józef Gołąbek, mieszkaniec tejże gminy.

Nr 267 

O gospodarcze podniesienie rozwoju powiatów tarnogórskiego i lublinieckiego
Obszar   Województwa   Śląskiego   poprzecinany   jest   dość   gęstą   siecią   kolei  
żelaznych. Natomiast powiaty północne, tarnogórski i lubliniecki, pod względem  

5

8 maja 1927 roku

6

Pogardliwie o Wojciechu Korfantym.

- 6 - 

background image

komunikacji są upośledzone i traktowane po macoszemu. Niemcy, chcąc związać  
i uzależnić gospodarczo Górny Śląsk, zastosowali do tego planu również system  
rozbudowy linji  kolejowych.  Wyniki  tego planu do dziś są widoczne w tem, że  
Tarnowskie   Góry   mają  bezpośrednie  połączenie   z  Bytomiem,   dalej   przez  Karb  
z   Gliwicami   oraz   przez   Vossowską   z   Opolem.   Lubliniec   jest   połączony   przez  
Kluczborek z Wrocławiem i Vossowską z Opolem. Łącznie z tym planem kolejowym  
Niemcy   zastosowali   odpowiednią   komunikację   szosową.   Tarnowskie   Góry  
posiadają szosy do Bytomia, do Gliwic, do Pyskowic i do Tworoga. Lubliniec do  
Tworoga, do Strzelec, do Dobrodzienia i do Kluczborka

.

.

Tymczasem w północnych powiatach rzuca się w oczy wielki brak komunikacji  
kolejowej i szosowej w kierunku Polski. Jedyne linie kolejowe łączące te części  
Górnego Śląska z Rzeczpospolitą Polską – to linje Kalety – Herby i Lubliniec –  
Herby.
Brak   zupełnie   połączenia   linji   kolejowej   Tarnowskie   Góry   –   Lubliniec   z   linją  
Będzin – Częstochowa. Łączność gospodarcza tych powiatów z Polską wymaga  
koniecznie by otworzyć nową linję. Już Niemcy odczuwali, że konieczną jest linja  
kolejowa   z   Kalet   do   Woźnik   i   projektowali   wybudowanie   kolei,   nawet   trasa  
kolejowa była wyznaczona. Plan ten jednak nie został przeprowadzony z powodu  
wojny. Doprowadzenie linji kolejowej do granicy Kongresówki było u Niemców  
połączone   z   planami   strategicznymi

7

,   dla   nas   jest   to   sprawa   rozwoju  

gospodarczego.
Wielka   własność   niemiecka   posiadająca   wielkie   obszary   w   powiatach  
tarnogórskim   i   lublinieckim   nie   ma   interesu   w   tem,   by   otworzyć   nowe   drogi  
komunikacyjne w kierunku Polski, bo ciąży jeszcze politycznie i gospodarczo do  
Niemiec

8

.

Okolice położone na rozgraniczu Kongresówki domagają się jednak koniecznie  
połączenia kolejowego w stronę Tarnowskich Gór. Miasto Woźniki, gmina Lubsza,  
Psary,   Babienice,   Kamienica   i   Czarny   Las   liczące   ogółem   około  
10000 mieszkańców są dosłownie odcięte od świata.
Kilkakrotnie upominały się gminy wyżej wymienione przy pociąganiu linji Kalety –  
Herby   o   komunikację   kolejową   i   wnosiły   podania   do   Województwa   i   Sejmu  
Śląskiego. Prośby ich pozostały jednak bez skutku.
Okolice te są zapomniane i opuszczone gospodarczo. Tamtejsza ludność rolnicza  
zmuszona jest wysyłać swe produkty rolnicze wozami do centrów przemysłowych,  
skąd znowu przywozi węgiel. Dzień w dzień ciągną dziesiątki ciężko załadowanych  

7

  Wbrew podanym tu rewelacjom budowa linii kolejowej z Kalet do Woźnik miała na celu głównie  

rozbudowę gospodarczą okolic Woźnik  oraz wykorzystanie atutu Woźnik,  w postaci najbardziej na 
południe wysuniętego Urzędu Celnego na granicy z Rosją.

8

  Wbrew tym informacjom najbardziej na budowie linii kolejowej do Woźnik zależało właścicielowi  

majątku   w   Świerklańcu,   księciu   Henckel   von   Donnersmarck,   który   już   w   1894   rozpoczął   całą 
procedurę, a nawet w tym celu podarował grunta pod kolej i stację w Lubszy. 

- 7 - 

background image

wozów z sianem, słomą i ziemniakami w stronę Tarnowskich Gór i Królewskiej  
Huty, a wiozą z powrotem węgiel na opał. 
Za  zaniedbaną komunikacją   kolejową idzie  i  zaniedbanie  eksploatacji  bogactw  
naturalnych. Ogromne obszary leśne czekają na racjonalny eksport drzewa, który  
przy obecnych warunkach przewozowych zupełnie się nie opłaca.
Części  powiatu lublinieckiego przylegające do Kongresówki obfitują w pokłady  
wapienne.   Właściciele   nielicznych   pieców   wapiennych   zmuszeni   są   dowozić  
mozolnie końmi  potrzebny do palenia wapna węgiel, co bezwzględnie utrudnia  
eksploatację i podraża ten tak niezbędny artykuł. Pokłady wapienne wyzyskane  
racjonalnie   –   co   jest   jedynie   możliwe   przy   komunikacji   kolejowej   –   mogły   by  
stworzyć   ożywione   ośrodki   przemysłowe,   jakie   widzimy   na   Śląsku   Opolskim  
w okolicy Gogolina i Chrapkowic. 
Obok   wapna   znajdujemy   tam   rudę.   Za   czasów   niemieckich   istniała   w   Bibieli  
kopalnia, która zatrudniała dziennie przeszło 1000 robotników, zatopiona została  
jednak w roku 1915 z nieznanych powodów

9

 – krążą na tem tle różne pogłoski. Na  

pograniczu Kongresówki włościanie z bogatych pokładów w najprymitywniejszy  
sposób rudę żelazną.
W   ostatnim   czasie   natrafiono   między   Woźnikami   a   Koziegłowami   na   węgiel,  
eksploatację   odkrywki   rozpoczęto   z   powodu   odległości   od   kolei   w   sposób  
prymitywny.
Powyższe dane mówią za siebie. Cała połać kraju z niewyzyskanym przemysłem  
drzewnym, kamieniem wapiennym, rudą żelazną i węglem domaga się gwałtownie  
połączenia   kolejowego   z   centrami   przemysłowemi.   Przecięcie   powiatów  
tarnogórskiego   i   lublinieckiego   siecią   komunikacyjną,   a   co   za   tym   idzie,  
uprzemysłowienie ich, to jeden krok naprzód w naszem gospodarczem rozwoju.
Obecnie   prowadzi   kolejka   wąskotorowa   z   Tarnowskich   Gór   do   zacisznej  
i   opuszczonej   Bibieli,   dawniej   ruchliwego   ośrodka   przemysłowego.   Kolejka   ta  
kończy się w odludnem obecnie miejscu i zupełnie nie spełnia swego zadania.
Na   razie   gwałtownej   potrzebie   stałoby   się   zadość   przez   przedłużenie   toru   na  
północ w kierunku Woźnik, Lubszy, Kamienicy, Boronowa. W ten sposób można by  
ożywić gospodarczo okolice dotychczas zaniedbane i zamarłe.

Nr 276

Z przedstawienia szkolnego w Boronowie.  Staraniem nauczycielek p Cichownej 
Marji i p Maraszewskiej Zofji, członkiń ZPNSP

10

 „Ogniska” lublinieckiego odbyło 

się dnia 13 bm

11

  w Boronowie przedstawienie szkolne. Odegrano kilka sztuczek,  

a   dzieci   wygłosiły   szereg   deklamacyj.   Całość   wykazała   sumienne   i   staranne  
przygotowanie   dziatwy.  Szczególne   uznanie  zdobyli   najmłodsi  aktorzy   w  sztuce  

9

 Zatopienie kopalni galmanu w Bibieli nastąpiło z powodu dotarcia do podziemnego jeziora. 

10

Związek Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych

11

13 listopada 1927 roku

- 8 - 

background image

„W   olkuskiej   kopalni”.   Przedstawienie   poprzedził   referat   przewodniczącego  
”Ogniska” ZPNSP w Lublińcu. W antraktach przygrywała orkiestra towarzysząca  
młodzieży”Jaskółka”   z   Kalet.   Udaną   swą   produkcją   uzyskali   gorące   uznanie  
uczestników   przedstawienia   –   i   dali   dowód   jak   do   pięknych   rezultatów   może  
doprowadzić   udana   i   zgodna   praca   w   tym   kierunku,   prowadzona   pod   opieką  
i kierownictwem nauczyciela p Kubicy z Kalet. Po wyczerpaniu programu młodzież  
puściła się ochoczo w tany przy dźwiękach muzyki, jakiej jeszcze w Boronowie, jak  
przyznawali,   nie   słyszeli.   Z   uznaniem   należy   podnieść   pomoc   okazaną   przez  
zawiadowcę   odcinka   kolejowego   Kalety   –   Herby   Nowe   p   Konecznego,   dzięki  
któremu   zbudowano   scenkę.   Przygotowanie   wieczoru   kosztowało   wiele   trudu,  
a   nawet   zaparcia   sięsibie,   gdyż   trzeba   było   łamać   wrogie   stanowisko,   wobec  
dobrych chęci – pewnych czynników, które objawiło się nawet wybijaniem szyb  
w   czasie   próby.   Mimo   to   niezrażone   panie   nauczycielki   wytrwałym   oporem  
doprowadziły dzieło do końca, jego zaś wynik rokuje nadzieję, iż załamie się ta  
nieuzasadniona   niechęć   do   szkoły   i   polskiego   nauczielstwa,   które   wzrasta   pod  
wpływem  tarć   i  sporów,  jakie  istniały  między  księdzem,  a  byłym  kierownikiem  
szkoły,   na   tym   tak   często   zabagniającym   stosunki   terenie,   jakim   jest  
„organistowstwo”   -   a   które   doprowadziły   do   przeniesienia   kierownika  
i   zmniejszenia   autorytetu   szkoły,   pozostawionej   od   szeregu   miesięcy   bez  
kierownika, dotychczas niezamianowanego.

Nr 279

Z Dębowej Góry (Powiat lublniecki).
Kochany Gustliku!
Już od roku z naszej dziury nikt się nie odwzwał, toż się te orgole tak rozwiodły, jak  
dziadowskie   bicze.   Ten   długi,   co   to   był   przez   jedną   noc   za   sołtysa,   ten   się  
najbardziej łoździero i do każdej dziury swój nos wtyko. Przybył ci tu nowy feszter,  
to ci padom, ten feszter ci do niego po polsku godo a on ci do niego po niemiecku  
godo   bo   pado,   że   „Deutschspräche

12

”nie   śmie   w   Dębowej   Górze   zaginąć.   Na  

obecnego nacvzelnika gminy jest ogromnie zły, bo brał czynny udział w powstaniu  
ślaskiem, a temu orgolowi to powstańcy nie podobają się.
W domu to ci do dzieci jeno po niemiecku godo, bo pado, że musi ich nauczyć  
dobrze, żeby w tej Minderhajtce potrafiły najlepiej szczekać (ale niedoczekanie  
jego). Jak jo widza, to on w najkrótszym czasie musi wyciągnąć na brandenburskie  
pioski.
Mój Gustliku, żebyś tu tak kiej był a przysłuchał się na dródze, tóż ci padom:  
wszystkie   Fluśki,   Zefliczki,Pupliczki,   Martenki   i   pieron   wie   kto   jeszcze   krzyczą  
o „Vaterlandzie”, a on między niemi też bronczy. I to potem nazywają śpiewem,  
ale to jest podobniejsze do skrzeczenia żab w maju. A gdy idą spać, to muszą  

12

Mowa niemiecka.

- 9 - 

background image

wszystkie dziatki mu powiedzieć „gute nacht, papa!” - a on ci im odpowiada „guty  
nacht kindy!” - bo inaczej nie potrafi.
Jest ci to rydzoń, ale sie nie dziwuj, bo to jest potomek sławnego żydowskiego rodu  
„Brigrów”.
Wiesz Gustliczku, jest ci on katolik, ale jak w niedziela szedł do kościoła, to ci tak  
politykował   aż   się   zesmarkał.   Wyzywał   cię   Gustliczku   na   rozmaity   sposób  
i powiadał, że jak jeszcze roz i nim będziesz pisoł, to ci dopiero zagwizdo!
Toż wiedz, Gustliczku, jako mosz szkrobaka na niego naszykować. Chciał ci tu  
dawniej jakiś germański  związek założyć, to chodził po wsi od domu do domu  
a   spisował   tych   orgoli   do   jakiegoś   bundu,   aż   ci   przyszedł   do   mnie,   mnie   też  
zapisać, ale jak zobaczył, że jo nie biera pióra do ręki, aby mu się podpisać jeno  
tako dębowo łopata, to ci tak z izby gwizdnął aż szyby brzęcały a napiętek to ci pod  
progiem zostawił. Toż ci zrobił „Feldzug” tak jak ongiś Tulifanty na Chorzów, ale  
tu   temu   Brigrowi   lepiej   się   udało,   bo   przyszedł   pod   same   wrotai   chcioł   ci   tu  
jednego polskiego wycużnika łapnąć, ale jak pies wyskoczył t oci zaroz do klapy  
popuścił,   ale   mu   ten   Fips   ta   ameryka   potargoł   i   łostawiył   to   na   drodze.   Jak  
przyleciał do domu to się go żona pyta wystraszona: „was ist dir man

13

?”, a on  

powiado „verfluchter polnischer

14

 pies” - i już nic nie powiedzioł.toż ci mu się tak  

z tym bundem powiodło! Jeszcze ci też miałem wspomnieć o takiej starej freli, co to  
zawsze naszego polskiego fesztra po niemiecku pozdrowio, bo onej też jeszcze te  
germaństwo wonio jaktemu Bigrowi.
Jak ci się zejdą z tym Bigrem, to ci wielkie konferencje ze sobą mają, bo ci się  
urodzają, jakby tu z tej wsi znów „Vaterlandsdorf” zrobić, ale o tych zebraniach  
napisza ci na drugi roz i jeszcze cośo Rzepie. Tóż pyrsk! Twój koleks.

Nabitek

Nr 307

Boronów, powiat Lubliniec.
Kochany Gustliku!
Muszą i jo ci też ło tej naszej wsi napisać, boś na pewno ło niej nic ciekawego nie  
słyszoł. Jest łona największa wieś z całego powiatu lublinieckiego, ponieważ ale  
niedaleko łod niemieckiej granicy, to jak się możesz kochany Gustliku domyślić,  
jest tyż u nos bardzo dużo orgoli. No, aże im nasi chłopcy powstańce teroz nic nie  
godali, to ci się tak łozbuchali, że nie do wytrzymanio!
Mieszkają ci łoni wszyscy w jednym takim „orgieszviertlu

15

”. Toż ci ale im pasuje.  

Toż ci padom ten jeden ci przedtem z kalfasem chodził, a teraz w Polsce to mu się  
źle powodzi, bo już z kalfasem nie loto, jeno jest wielki  pon! Bardzo ci się ło  
sołtysa dobijoł, padoł, że w Boronowie nie mogą być same poltonie na urzędzie  

13

Co się stało?

14

Wściekły polski

15

Dzielnicy orgeszów.

- 10 - 

background image

„wir haben auch Recht

16

!” Ale mu się ta jego sztuczka nie udała. Tożci padom,  

niewiela brakowało, a byłby puk ze złości.
Zaś potem na jego miejsce zaczon sięinkszy dobijać. Ale tyn padoł, że łon jest  
„Auchpolok”, to jego muszązrobić burmistrzem „von Boronow”. Ale i łoenmu te  
uszy   łoklapły,   bo  mysłoł,  że  obywatele  z  Boronowa  tacy   głupcy.  To  ci   się  ale  
urżnął! Kiej go sołtysem nie zrobili, toż się musioł innego fachu chycić. Łonemu  
ale kalfas był za ciężki, toż se jeno wzioł gorcek z farbą i pęzel i chodzi do szkoły  
malować.Padom   ci,   Gustliku,to   ci   dopiero   pociecha,   bo   już   pół   roku   maluje,  
a jeszcze go nie znać.
Na dzisioj muszą mój list zakóńczyć, bo byś miołza dużo do czytanio. Zaśna drugi  
roz ci więcej napisza i napisza ci też ło tych ikszych na przykłod ło tym łorganiście  
i też ło wszystkich drugich.
Tóż pyrsk! Twój koleks Piszołka spod lasu

16

Mamy już dość

- 11 - 

background image

Rok 1928

Nr 29

„Popularność”  Korfantego   w  Dębowej   Górze.  W  ubiegłą  niedzielę

17

  odbył  się 

wiec zwołany przez Katolicki Blok Ludowy, na który to wiec przybył „Mojżesz”  
Korfanty.  Kiedy   po przemówieniu,  które  nieliczni   zresztą uczestnicy   wysłuchali  
w spokoju, ksiądz proboszcz parafii boronowskiej wzniósł okrzyk na cześć pana  
Korfantego,   nikt   z   obecnych   nie   wydał   z   siebie   głosu,   gdy   natomiast   jeden  
z obywateli obecnych na wiecu zawołał: Niech żyje Marszałek Piłsudski! - cała  
sala jak jedewn mąż podniosła ten okrzyk kilkakrotnie. Świadczy to niewymownie  
o   „wielkiej   popularności”   wielkiego   obrońcy   uciśnionego   ludu   śląskiego.   Byli  
i   tacy,   którzy   przypomnieli   sobie   obietnice   „Mojżesza”   śląskiego   z   czasów  
plebiscytu, kiedy to na praw o i lewo przyrzekał ludności krowy itp., a których nikt  
nie   dostał.   Z   tymi   jednak   p   Krofanty   oczywista   niechętnie   rozmawiał,   bo   na  
ofiarność   ten   „wielki   mąż”   niechętnie   się   zdobywa.,   wychodząc   z   założenia  
„bliższa   ciału   koszula”.   -   Po   „wiecu”   odbyło   się   przedstawienie   amatorskie,  
odegrane przez uczestników kursu dla dorosłych z Dębowej Góry, poczem bawiono  
się   do   późnej   nocy.   Za   przygotowanie   amatorów   składają   uczestnicy  
przedstawienia serdeczne podziękowanie p nauczycielowi Szymczykowi.

Nr 41

O budowę szosy do stacji kolejowej Boronów. W związku z budową linii kolejowej  
Kalety – Podzamcze i zamiarem dalszej jej rozbudowy, w okolicy Kamienica –  
Babienica – Lubsza – Kamieńskie Młyny i inne miejscowości, obecny rynek zbytu  
jak również przywóz wagonowy mają na stacji kolejowej w Boronów. Mieszkańcy  
tej okolicy odczuwają wielki brak szosy do tej stacji i zmuszeni są wozić ciężąry po  
złych   polnych   drogach.   Budowa   szosy   do   stacji   Boronów   jest   zasadniczo  
postanowiona. Okolica, o której mówimy, jest silnie zaludniona i ekonomicznie  
żywa, a tamtejsi drobni rolnicy myślą powaznie o redukcji koni, jedynie brak bitej  
drogi stoi temu na przeszkodzie. Powyższą bolączkę omawiano szczegółowo na  

17

22 stycznia 1928 roku

- 12 - 

background image

ostatnim   zebraniu   Kółka   rolniczego   w   Kamieńskich   Młynach,   które   odbyło   się  
w dniu 5 bm

18

.

Nr 50 

Z życia powiatu lublinieckiego
Przez   swój   charakter   rolniczy,   od   środowiska   przemysłowego   oddzielony  
Tarnogórskiego,   ma   powiat   lubliniecki   wygląd,   jak   gdyby   nie   należał   do  
Województwa   Śląskiego,   a   był   raczej   częścią   graniczącego   z   nim   od   północy  
województwa poznańskiego. Chociaż Lublinieckie zarazem posiada z resztą Śląska  
wiele cech wspólnych i ludność powiatu przedstawia typ prawdziwe górnośląski, to  
przy   obserwacji   życia   tego   ludu  da   się   zauważyć   pewną   odmienność   od   życia  
mieszkańców w innych powiatach Śląska, w których ludność inne nosi stroje, inne  
ma obyczaje i narzecze jak w powiatach katowickim, świętochłowickim, czy nawet  
półrolniczych powiatach Pszczyna i Rybnik. A i gęstością zaludnienia odróżnia się  
powiat   lubliniecki   znacznie   od   innych   części   Województwa   Śląskiego,   gdyż   na  
przestrzeni około 70077 ha mieszka w Lublinieckiem tylko niespełna 40000 osób,  
czyli  że na 100 ha przypada około 5 dusz, gdy tymczasem np. obszar powiatu  
katowickiego   wielkości   16884   ha   zamieszkuje   około   220000   osób,   czyli   że  
zaludnienie wynosi tu około 65 osób na 100 ha.
Zjawisko tej odrębności w porównaniu z resztą Śląska tłumaczy się tem, że większa  
połowa powierzchni powiatu lublinieckiego jest zajęta przez lasy, będące razem  
z wielkiemi i na nasze stosunki zamożnemi majątkami rolnemi własnością możnych  
magnatów,   pozatem   ziemia,   jaką   posiadają   małorolni   gospodarze   jest   do   swej  
wydajności   nierówna,   przeciwnie   mało   urodzajna.   Z   tego   też   powodu   ludność  
powiatu nie bardzo jest zamożną.
Nie zawsze atoli tak bywało, bo strony Lublińca – kolebka wielu wybitnych dla  
sprawy   polskiej   na   Śląsku   zasłużonych   ludzi   jak   ks.   Konstanty   Damrot,   Józef  
Lompa i Juljusz Ligoń – przechodziły już inne czasy. Było to mianowicie około  
połowy przeszłego stulecia, w okresie, kiedy na Śląsku tworzył się wielki przemysł,  
a również w Lublinieckim zaczęły powstawać liczne kopalnie, fabryki i huty, które  
ludowi dawały możliwość zarobkowania jednocześnie przywiązując go do miejsca,  
skąd   dopiero   emigrować   zaczął   do   okolic   Bytomia,   Katowic   oraz   Królewskiej  
Huty, kiedy ten przemysł podupadł.   W tym to okresie rozkwitu, około roku 1860,  
na obszarze obecnego powiatu lublinieckiego było 45 zakładów metalurgicznych  
z 13 wielkiemi piecami i 35 fryszownicami, oprócz tego istniała i fabryka wyrobów  
żelaznych   obok   mnóstwa   drobnych   warsztatów   pracy,   jak   również  
13 wapienników, 6 tartaków, kilka browarów i gorzelni, 43 młynów. Zastąpiony  
był  też licznie przemysł  włókienniczy, taksamo kwitło rękodzielnictwo a handel  
wyrobami   przemysłu   dawał   utrzymanie   i   dobrobyt   wielkiej   części   ludności  

18

5 lutego 1928 roku

- 13 - 

background image

powiatu. Mało z osób żyjących jeszcze pamięta czasy te znaczone tętnem życia  
gospodarczego,   u   młodszych   pokoleń   zaś   pozostało   tylko   wspomnienie   po  
stosunkach jakie w powiecie panowały wówczas, a które u jednego lub drugiego  
wywołują życzenie powrotu.
Rząd niemiecki ze swej strony przyczynił się do nastania stosunków panujących do  
niedawna, gdyż nie roztaczał on nad tą ziemią należytej swej opieki, powodując  
upadek   gospodarczy   powiatu   częściowo   przez   to,   że   za   późno   pomyślał  
o rozbudowie kolejnictwa i dróg, gdy zaś budował sieć kolejową   i drogi to nie  
w tych rozmiarach jak należało i jakie odpowiadały wymogom.
Dlatego   należy   się   z   uznaniem   wyrazić   o   staraniach   czynionych   przez   obecne  
władze,   zarówno   wojewódzkie,   jak   i   powiatowe,   by   powiatowi   lublinieckiemu  
przywrócić jego znaczenie i zapewnić mu rozwój gospodarczy tudzież kulturalny.  
Starania obecnych władz idą przede wszystkiem w rozbudowy dróg i kolei oraz  
wytworzenia na terenie powiatu energii elektrycznej dla uruchomienia warsztatów  
pracy ze względu na brak w powiecie węgla.
Rezultatem   tych   starań   są   szosy   będące   jeszcze   w   stanie   budowy,   więc   szosa  
łącząca   Poznańskie   z   Górnym   Śląskiem,   a   przecinająca   nieomal   całą   część  
wschodnią powiatu przez miejscowości Olszyny, Boronów, Kamienica i Woźniki.  
Szlak tej nowej szerokiej drogi znaczą już między temi ostatniemi dwoma włoskami  
maszty na przewody elektryczne, przy których pomocy zaopatrzone zostaną obie  
miejscowości. Następnie wybudowana zostanie nowa szosa z Kalet do Strzebinia,  
która koło miejscowości Strzebiń odgałęzia się obok dotychczasowej głównej szosy  
między Lublińcem a Tarnowskiemi Górami. Trzecia szosa jaka powstanie będzie  
łączyć gminę Koszęcin przez Cieszową z nową Poznańską szosą

19

.

Nadto postanowił Wydział Powiatowy wybudować kolej od Kalet – gdzie prowadzi  
główna linja kolejowa z obwodu przemysłowego przez Tarnowskie Góry, Lubliniec  
do Poznańskiego – na Woźniki, długości około 14 km, według planu ustalonego za  
czasów   niemieckich   lecz   nie   wykonanego.   Dzięki   tej   linji   zaistnieje   możliwość  
późniejszego   połączenia   wspomnianej   miejscowości   z   główną   linją   kolejową  
Warszawa – Częstochowa – Sosnowiec. Budowę linji rozpocznie się w niedługim  
czasie.   Zarazem   przystępuje   Wydział   Powiatowy   do   obszernej   elektryfikacji  
powiatu i w tym celu rozpoczyna z odnośnemi pracami na kilku punktach powiatu  
naraz, aby gminy, które są od centrum wytwarzania energii elektrycznej więcej  
odległe   zaopatrzyć   w   prąd   jak   najwcześniej.   Chwilowo   posiada   całkowitą  
elektryfikację wykonaną na podstawie powyższego planu miasto Woźniki, siedm  
sąsiadujących  z  tą  miejscowością  gmin  jest  już  zaopatrzonych  w   elektryczność  
częściowo przez jedno z przedsiębiorstw z Katowic, któremu powierzona została  
elektryfikacja   całego   powiatu.   Projekt   zatem   zaopatrzenia   powiatu   w   prąd  
elektryczny również zatem bliski jest urzeczywistnienia.

19

  Niestety   wszystkie   te   drogi,   po   wytyczeniu   nie   zostały   utwardzone   do   dnia   dzisiejszego. 

W większości są to drogi gruntowe i leśne (droga Kalety – Strzebiń przez Bagno czy Woźniki – Zielona 
przez Dąbrowę)

- 14 - 

background image

Tak więc dzięki wysiłkom obecnych władz, a ostatnio głównie dzięki staraniom  
i osobistej inicjatywie starosty p. Wyględy, zmieniło się w pow. wiele na lepsze  
i miejmy nadzieję, że te wysiłki zostaną uwieńczone pożądanym skutkiem, który  
winien   przynieść   ożywienie   życia   publicznego,   jakiego   naprawdę   powiat  
Lubliniecki potrzebuje.

 

D.-a.

Nr 60 

Powiat lubliniecki entuzjastycznie witał p. Wojewodę dr. Grażyńskiego
 Lubliniec, 29 lutego
(K) wczorajszy oficjalny pobyt p. Wojewody dr. Grażyńskiego w pow. lublinieckim  
był wielką i entuzjastyczną manifestacją uczuć, jakie mieszkańcy żywią do swego  
dostojnego Włodarza i Rządu Rzeczypospolitej. Czuło się tą gorącą nić uczuć, jaka  
łączy   społeczeństwo   z   jej   przedstawicielem   w   osobie   P.   Wojewody   dr.  
Grażyńskiego,   tak   w   podniosłych   mowach,   wygłoszonych   przez   przedstawicieli  
władz, instytucji i towarzystw, a także w podniosłych owacjach, jakie wywołało  
każdorazowe   pokazanie   się   P.  Wojewody.   Na  każdą   z   tych   mów   p.   Wojewoda  
odpowiadał w znanym już ogólnie serdecznym i ciepłym tonie, który mu zjednał tak  
wielką   popularność   i   miłość   społeczeństwa   śląskiego.   Pobyt   p.   Wojewody  
w powiecie lublinieckim przyczynił się wielce do zacieśnienia serdecznych więzów  
jakie go łączą z tamt. Społeczeństwem.
O godz. 9 rano na granicy powiatu w gm. Miotek powitał p. Wojewodę p. starosta  
Wyględa oraz pow. kom. policji Niedziela, poczem p. Wojewoda udał się w ich  
towarzystwie   oraz   Gł.   Kom.   Policji   Województwa   p.   insp.   Adamem   Kocurem,  
witany po drodze entuzjastycznie do Lublińca. Przed gmachem starostwa powitali  
p. Wojewodę zebrani przedstawiciele władz i urzędów, miejscowego obywatelstwa,  
kompania   honorowa  powstańców.  Orkiestra   74   p.p.  odegrała   hymn   narodowy,  
a wśród podniosłej ciszy odezwał się burmistrz Orlicki. W mowie swej podniósł on  
szczególną troskę p. Wojewody dla potrzeb Śląska i miasta, a również szczerą  
opiekę   dla   kwestji   uchodźczej,   szkolnej   i   stanu   średniego.   W   końcu   swego  
przemówienia   wzniósł   okrzyk   na   cześć   Rzeczypospolitej,   P.   Prezydenta  
Mościckiego,   Marszałka   Piłsudskiego,   który   to   okrzyk   wszyscy   kilkakrotnie  
powtórzyli.   Pan   Wojewoda   udał   się   następnie   do   gmachu   starostwa,   gdzie  
nastąpiło przedstawienie przedstawicieli miejscowych władz oraz przyjęcie przez  
p.  Wojewodę   licznych   delegacyj   i  osób  z  prośbami.  P.  Wojewoda  wysłuchiwał  
wszystkich   i   wypytywał   z   iście   ojcowska   troskliwością,   wydając   na   miejscu  
odpowiednie zarządzenia.
Po audiencjach udał się p. Wojewoda do sali hotelu Rzeźniczka, gdzie oczekiwali  
Go naczelnicy i ławnicy kilkunastu gmin położonych koło Lublińca. Po owacjach  
na cześć p. Wojewody i po przywitaniu p. Wojewoda w dłuższem przemówieniu  
naświetlił   cel   przybycia   i   program   prac   Rządu   Centralnego   na   najbliższą  

- 15 - 

background image

przyszłość, uwzględniając potrzeby Śląska oraz zadania organów samorządowych  
i społeczeństwa.
Na zaproszenie prezesa Rady miejskiej p. dr. Cyrana udał się p. Wojewoda na  
uroczyste   posiedzenie   Rady   miejskiej,   gdzie   po   entuzjastycznym   powitaniu   Go,  
wygłosił   przeszło   godzinne   przemówienie,   w   którem   m.   in.   podniósł   znaczenie  
powiatu jako rolniczego oraz wykazał starania Rządu dla powiatu. Serdecznym  
oklaskom   i   owacjom   na   cześć   p.   Wojewody   nie   było   końca,   które   były  
podziękowanie za starania poniesione przez p. Wojewodę dla powiatu i miasta.
Serdecznie   żegnany   pojechał   p.   Wojewoda   do   Lubecka,   gdzie   Go   powitał   ks.  
proboszcz   Banaś,   uchodźca   i   działacz   narodowy,   wznosząc   okrzyk   na   cześć  
Rzeczypospolitej   i   Marsz.   Piłsudskiego   Następnie   p.   Wojewoda   zwiedził   tamt.  
kościół   i   przyrzekł   subwencję   na   remont.   Po   raporcie   miejsc.   związków  
p. Wojewoda wygłosił przemówienie do zebranych obywateli i naczelników gmin  
oraz ławników, w imieniu których p. Mokros podziękował w serdecznych słowach.  
Uroczystość zakończyła defilada oddziałów PW

20

. O godz. 13 p. Wojewoda udał się  

do klasztoru OO Oblatów, gdzie był podejmowany śniadaniem. 
Około godz. 15 przybył p. Wojewoda do Boronowa, gdzie powitał Go naczelnik  
gminy i prezes Zw. Powst. Śl. oraz kier. szkoły. Po przemówieniu p. Wojewody  
odśpiewał chór kantatę i zagrała orkiestra.
Stąd   udał   się   p.   Wojewoda   do   Koszęcina   i   do   Woźnik,   wszędzie   serdecznie  
i   entuzjastycznie   witany   przez   przedstawicieli   władz,   towarzystw,   związków  
i licznie zebrane społeczeństwo. W Woźnikach po serdecznem powitaniu udał się  
p. Wojewoda na uroczyste posiedzenie Rady miejskiej, na którem, po powitaniu  
burmistrza  p.  Kawalca   wygłosił   dłuższe   przemówienie,  za  które   w  podniosłych  
słowach   podziękował   ks.   prob.   Melc   prosząc   p.   Wojewodę   na   herbatę.   We  
wszystkich   miejscowościach,   w   których   się   p.   Wojewoda   zatrzymywał,   przyjął  
liczne delegacje, które przedkładały swe prośby.

Nr 85

Z Dębowej Góry, powiat lubliniecki.
Kochany Gustliczku!
Myślałem, że się te orgole w naszej wiosce uspokoiły, ale się to inaczej stało. Teraz  
po   wyborach   od   Sejmu   to   wiem,   ile   tu   mamy   orgoli.   Było   ci   tu   75   osób   do  
głosowania, a my ci tylko9 20 głosów na 1-kę

21

 otrzymali, zaś orgoli było 24 głosy.  

Wiesz Gustliczku, my ci tu mamy i takich, co za Mojżeszem śląskim głosowali,  
a o tych dwójkach to ci już niy byda ani pisoł. Może ci też bydzie bardzo dziwno, że  
my tu mamy urzędników, którzy tylko radzi z orgoloma rozprawiają a Polakami to  
gardzą, a przed wyborami to ci ani czasu spać nie mieli, tylko cało noc nr 18

22

 

20

Przysposobienie Wojskowe.

21

Nr listy wyborczej Sanacji.

22

Nr listy wyborczej mniejszości niemieckiej.

- 16 - 

background image

rozlepiali a jedynki zrywali, ale tych to będziemy mieli na oku! Wiesz są to ci  
urzędnicy, którzy te piórka za czapkami noszą.
Kochany Gustliku, jak jo widza, to już tak dalej nie idzie, bo to u nas co rok to  
więcej tych orgoli. Wpierw to tylko był jeden oberorgol na końcu, a drugi orgol ten  
długi na górce, a tera się tych szwobów nalągło i po całej wsi się rozlazły te  
pierony. Koło Mamlasa to już z jednego gniazda orgolskiego się aże trzy zrobiły,  
bo   tam   mieszka   ten   oberorgol.   Tera   ci   ten   długi   orgol   z   tymi   przykronckami  
niektórym  Polakom   wygraża,  że  ich  z  tej   wioski  wnet  wykurzy,  ale  hola  długi  
orgolu, bo prędzej ty stąd zostaniesz wymieciony, bo w Polsce jesteśmy, a nie  
w Vaterlandzie.
Kochany Gustliku, te nasze orgole to ci myślały, że jak będą głosowały na nr 18 to  
tu zaraz będą Niemce panowały, ale się fitli, bo teraz my się do nich weźmiemy.
Niektórzy znowu głosowali za Mojżeszem śląskim, bo myślą, że im ta krowa da, co  
im obiecał. Wiesz ani też już ani jemu nie wierzą, tylko tej jego krowie. No a potem  
też nasz ks proboszcz z Boronowa miał wiec w kościele z ambony, bo miała być  
tylko msza św bez kazania, a on ci przeczytoł ewangelia św , a następnie ci zrobił  
wiec   przedwyborczy   i   wyzywał   na   „masonów”,   to   ambona   jest   na   agitacja  
wyborczo? Plakaty to żadnej nie wolno na płocie koło probostwa wywiesić, lecz on  
to ci nawet przy samym kościele nalepił nr 38

23

 a innym to kazał iść agitować za nr  

38 i kartki rozdawać.
Muszą już kończyćź, a jeżeli się ten nasz długi orgol i oberorgol z tym Pitarkiem  
i temi freloma nie poprawią, to ci ich na drugi roz po nazwiskach wymienia, abyś  
im paszporty do Veterlandu wypisoł. Na drugi roz ci napisza o tych frelach, co to  
rade   na   18   patrzą,   a   z   kawaleroma   po   szwabsku   paplają.   Jeszcze   ci   i   o   tym  
zielonym urzędniku napisza z tym piórem, co to bardzo za nr 18 agituje i nawet je  
po wsi roznosił i ludzi namowioł do tego grzechu; ma on polskie nazwisko, które  
się rozpoczyno na G.
Tóż cześć! Twój kolega pod wąsem Nabitek

Nr 106 

Przyszłość gospodarcza m. Woźnik i okolicy
Ogół mieszkańców Śląska mało zna Woźniki, miasto położone w pow. lublinieckim,  
na   pograniczu   byłej   Kongresówki.   Historją   swoją   Woźniki   sięgają   bardzo  
odległych czasów, gdyż właśnie tędy prowadziła droga Rzymian do Bałtyku. Przy 
ujściu  średniowiecza  Woźniki   były  własnością  Gaszynów,  o czym   świadczy  ich  
herb   umieszczony   nad  głównem   wejściem   do  kościoła   parafialnego

24

.  Wreszcie  

pamiętać należy, że w Woźnikach spędził ostatnie swe lata Józef Lompa, znany  

23

Nr listy wyborczej chadecji Korfantego.

24

  Na  wieży kościoła  św.   Katarzyny  w  Woźnikach  umieszczony  jest herb  rodu  Kochcickich,   a  nie  

Gaszynów.

- 17 - 

background image

pisarz   ludowy,   którego   życiorys   dokładny   przedstawił   nam   Konstanty   Prus  
w znakomitej swej książce

25

.

Przyczyną   zapomnienia   i   odosobnienia   Woźnik   od   świata   jest   oczywiście   brak  
połączenia kolejowego. Zapomniano, że Woźniki są środowiskiem bogatych złóż  
mineralnych, a okolica obfituje w rudy żelazne, które jeszcze przed 50 laty były  
przedmiotem wielce poszukiwanym. Kopalnie rudy niestety zanikły, bo przewóz  
surowca do miejsc nowopowstałego wielkiego przemysłu i do pieców wysokich  
drogą wozową był zanadto kosztowny. Z czasem zaczęto wydobywać tylko takie  
rudy,   które   sięgały   powierzchni,   tak   zwane   odkrywki,     i   stan   ten   utrzymał   się  
jeszcze   po   dziś   dzień,   mianowicie   w   bezpośrednim   sąsiedztwie   Woźnik,   od  
Koziegłów począwszy aż do Częstochowy.
Stwierdzono,   że   pokłady   węgla   pod   samemi   Woźnikami   posiadają   miąższość  
przeszło   3   metrów,   a   zawartość   czystego   żelaza   dochodzi   do   50%.   Według  
szczegółowych badań geologów można przyjąć, że złoża rudy  w okolicach Woźnik  
wynoszą okrągło 45 miljonów ton.
W roku 1914, gdy rząd niemiecki uchwalił budowę kolei z Kalet do Woźnik zarządy  
wielkich hut i przedsiębiorstw przemysłowych poczyniły wielkie przygotowania do  
odkryć   rudy   w   okolicy   Woźnik,   ażeby   po   uruchomieniu   nowej   linji   kolejowej,  
zmienić   prymitywne   dotychczasowe   sposoby   wydobywania   rudy   żelaznej   na  
sposoby   wyposażone   w   najnowsze   na   tym   polu   zdobycze   techniki   górniczej  
i   rozpocząć   racjonalną   eksploatację   złóż   tamtejszych.   Wojna   przeszkodziła  
przeprowadzeniu tych planów.
Rudy Woźnik i okolicy zawierają cynk, ołów i siarkę. Kopalnia rudy cynkowej  
znajdowała się w Bibieli, a wydobywano w niej 30 do 40 ton żelaziaka. W latach  
ostatnich   ubiegłego   stulecia   nadano   7   kopalniom   prawo   wydobycia   rudy  
siarczanej. Jedna z nich znajduje się w okolicach Woźnik, druga koło Kamienicy,  
pięć, a mianowicie: Nowa Anna, Nowa Francis, Nowy Fryderyk Otto, Nowa Ella  
i Nowy Koszęcin leżą na północ od Kamienicy w lasach dworskich Boronowa.  
W   okolicy   Ligoty   Woźnickiej   na   głębokości   2   ½     mtr.   natrafiono   na   węgiel  
o   grubości   50   cm.   Na   pokłady   węgla   o   grubości   dochodzącej   do   2   metrów  
natrafiono w okolicy Koziegłów. Eksploatacja nie opłaca się z powodu braku kolei.
Woźniki   i   okolica   bogate   są   w   pokłady   wapienne.   Potężny   grzbiet   wapienia  
rozciąga się na południowy wschód od miasta i tworzy góry Cogla i Kwarcianą  
o wysokości 356 m do 359 m nad poziom morza. Na północ – zachód wznoszą się  
góry   Floriana   i   Krzyżowa   o   wysokości   340   do   354   m.   Wzgórza   te   przez   swe  
równomierne   wzniesienie   tworzą   płaskowyż,   który   pozwala   wnioskować  
o   równomiernej   miąższości   warstw.   Przyjmując   340   m   npm   jako   przeciętną  
wysokość   płaskowyżu,   widzimy,   że   wzniesienie   opada   w   kierunku   ku   drogom  
w dolinie dość wysokim spadkiem aż do poziomu 320 m, tak że od spągu założenia  
odkrycia w poziomie dróg, miąższość wapienia wynosi 20 m. Wapień występuje tu  

25

 Konstanty Prus „Józef Lompa. Jego życie i prace”, Bytom 1913

- 18 - 

background image

prawie wszędzie, tak na wzgórzach jak i na stokach, na powierzchnię względnie  
jest pokryty cienką tylko warstwą ziemi ornej.
Eksploatacja   wapienia   odbywała   się   dotychczas   w   sposób   bardzo   prymitywny,  
ponieważ   brak   odpowiednich   środków   transportowych   nie   mógł   wywołać  
większego zbytu. Według badań naukowych przyjąć można, że zapasy wapienia  
w obwodzie Woźnickim wynoszą około 400 miljonów metrów kubicznych. 
Przemysł   wapienny   i   cementowy   w   rewirze   wielko   –   strzeleckim   doszedł   do  
największego   rozkwitu   i   który   zaopatrywał   cały   okręg   przemysłowy   w   wapno  
i   cement,   przez   utworzenie   nowej   granicy   politycznej   został   odcięty   od  
Województwa Śląskiego. Wobec czego do wapienia woźnickiego, nie ustępującemu  
wapieniowi z okolicy Gogolina i Wielkich Strzelec

 

pod żadnym względem, otwiera  

się   szerokie   pole   zbytu,  nie   tylko   w   górnośląskim  obwodzie   przemysłowym   ale  
i dalszych zachodnich częściach  Państwa Polskiego aż do Poznania. Ponieważ  
przywóz węgla do Woźnik byłby o wiele tańszy niż do innych ośrodków wapiennych  
w   kraju,   wapno   woźnickie   mogłoby   bardzo   skutecznie   konkurować   z   wapnem  
innych środowisk.
Z   całą   pewnością   można   przypuszczać,   że   wapno   woźnickie,   po   uruchomieniu  
nowej kolei, zdobędzie sobie główne rynki zbytu – swą znakomitą jakością.
Zauważyć jeszcze należy, że okolica Woźnik bogata jest we wielkie ilości gliny  
lepszej jakości, bo gliny ogniotrwałej, nadającej się do wyrobu lepszych naczyń. 
Rozciągłość pokładu gliny sięga po dalekie przestrzenie, mającego się udostępnić  
powiatu lublinieckiego. W r 1914, tuż przed rozpoczęciem budowy kolei, wielkie  
firmy   katowickie   zakupiły   rozległe   obszary   w   Piaskach,   by   tam   wybudować  
nowocześnie wyposażone cegielnie.
Nie potrzeba na to zwracać uwagi, że z chwilą zrealizowania budowy kolei Kalety  
–   Woźniki   podniosło   by   się   w   tych   okolicach   rolnictwo   i   drobny   przemysł,  
znajdujące   się   obecnie   w   opłakanych   warunkach.   Dla   miasta   Woźniki   i   jego  
rękodzielników połączenie kolejowe byłoby ratunkiem przed dalszym zamieraniem  
i ostatecznym upadkiem, dla gospodarstw włościańskich zarówno jak i dla dużych  
majątków rolnych i leśnych rozpocznie się rozkwit, a skończy się dzisiejszy zastój,  
wzmoże się produkcja krajowa, tak ważna dla ogólnej gospodarki przemysłowo –  
handlowej.
Kolej   Kalety   –   Woźniki   da   wreszcie   możność   zarobkowania   wielkim   rzeszom  
robotników, którzy dziś muszą iść za chlebem poza granice swej ojczyzny, gdyż  
dużo   sił   roboczych   wchłoną   powstające   kamieniołomy,   cementownie,   cegielnie  
i zakłady górnicze

26

.

Należy   zatem   szczerze   powitać   uchwałę   Województwa   Śląskiego,   które  
przeznaczyło na rozpoczęcie budowy kolei Kalety – Woźniki 200 tysięcy złotych.  
Kwota ta z pewnością jest za niska, ale można się słusznie spodziewać jeszcze  

26

 Poza prowadzonym przez miasto odkrywkowym wydobyciem rudy darniowej w lasach miejskich nie 

powstały w okolicy Woźnik żadne inne zakłady górnicze.

- 19 - 

background image

dalszej pomocy, tem więcej, że szczegółowe projekty budowy tej kolei są gotowe  
i były gotowe już przed wojną, trasa była wytyczona itd.
Miejmy więc nadzieję, że Woźniki i okolica staną się wkrótce celem pielgrzymek  
przemysłowców, żądnych dóbr ziemskich, tak jak niedaleka Częstochowa była, jest  
i   będzie   celem   pielgrzymów   pobożnych,   chcących   dostąpić   dóbr   duchowych  
i wiecznych.

A. R.

Nr 131

(L) Wizytacja biskupia parafji śląskich.
J.   Em.   ks.   biskup   dr.   Lisiecki   wyjeżdża   w   tych   dniach   na   wizytację   parafji  
w powiecie lublinieckim podług poniższego porządku: Lubsza – 13 bm

27

. o godz. 

15, Koszęcin – 14 bm. o godz. 15, Boronów – 16 bm. o godz. 8, Olsza – 16 bm.  
o godz. 15, Lubliniec – 16 bm. o godz. 19, Sadowa – 17 bm. o godz. 15, Lubecko –  
18 bm. o godz. 15, Pawonków – 20 bm. o godz. 8, Kochanowice – 20 bm. o godz.  
15.

Nr 131

Z Boronowa.
Kochany Gustliku!
Pisołech ci łostatni roz, że ci zaś napisza, ale żech się eno zatrzymoł aże te wybory  
pominą. Boch se myśloł, że się te łorgole u nos popawiom. Ale ci to godom wiela  
się tych szwobów nalągło, to aż strach. Nic eno same „achzejn

28

”. No ale to nic nie  

szkodzi. Teroz ci ich trocha łopisza.
Tóż ten oberorgol, to ci jest jeden, który był dawniej flajszbestjarem

29

  i do tego 

szewcem. Mo łon ci sztyry oczy, a jeszcze źle widzi. Tóż padom Ci jak siedzioł przy  
wyborach za tego „Aufsichtrata

30

” to mu te śtyry oczy nie wystarczyły. I to se  

jeszcze   zaprosiył   jego   „wiceaufsichtrata”,   żeby   mu   pomógł.   Ale   ten  
„wiceaufsichtrat” to dopiero morowy chłop. Jak łon muzykant i zawsze zamiast  
„Jeszcze Polska nie zginęła”, jeno by „Deutschland, über alles” groł. Padoł łon,  
że mo pryncowa robota, to musi „dajcz wällen

31

”. Na drugi roz jak ci się nie  

poprawi, to go wymaluja jak łon wygląda z jego trąbą.
A teroz wlyziemy zaśw ten orgeszviertel. Oj, padom ci, jak tam fajnie wyglądo! Ten  
wielki pan, co już nie chce z tym kalfasem lotać, jak ci łon wszeszczoł , że jest  

27

13 maja 1928 roku.

28

Osiemnaście – numer listy wyborczej mniejszości niemieckiej.

29

Oglądacz mięsa – najniższe stanowisko weterynaryjne.

30

Mąż zaufania.

31

Wybierać Niemców.

- 20 - 

background image

dobrym Polakiem w „Darlenkasie

32

” za darmo robi, a jeszcze go łopisują! Teroz  

się ale pokozało, jaki to dobry szwob!
Ten nasz stary łorganista, coch  ci  to chcioł  też ło nim napisać, to ci  dopiero  
pociecha! Jak łon do kościołą szedł, to se tyn sialtuch na kark tak zawiązoł, że mu  
i uszy zakrył. A jak łon fajnie śpiewoł to ci godom, że wila nie brakowoło, a psy  
byłyby się wściekły. Na łorganach to go ani nie droś, ani tonu. Wszystko to brał  
z głowy i zgibsdeki. A te dury, którymi nucił, to nie mogą pojąć, co to za profesor  
układał.
Momy ci tu jeszcze jednego bardzo uczonego człowieka. Ty go jusz znosz, boch ci  
już ło nim też napisał. Jest to ten, co te szkoły malował. Za pół roku, jak był fertig,  
padoł łon, że dla Ojczyzny to tanio zrobi i też nie wiela chcioł, bo jeno 3000  
złotych. Radował się, że teraz po wyborach zaś „Oberschlesien” bydzie „dajcz”  
i wszystkim Polakom łobiecoł, że ich nożem przebije. Jo, ci to byda teroz patrzał,  
co się z naszymi powstańcami bydzie robiło. Dobrze, że jo jeszcze do nich nie  
wstąpił, boby i mnie mógł tym nożem bodnąć.
Najwięcej pociechy momy z nasznyumi dwoma klachulami. Ta jedna, to się mi zdo,  
że się zapasła, bo tak sapie, że nic godać nie umie. Chciała ci roz coś godać i tak  
się zasapała, że ani słowa więcej, kiej to dokończy, to jo ciekawy? Ta drugo zaś to  
tako   wartko,   że   jak   się   coś   dowie,   to   zaroz   z   ciepłem   do   księżoszka.   A   nasz  
księżoszek zaraz ci wszystko wierzy i z tego potem łostuda. Zawsze ci nos chłopów  
kwolił, a baby ganił. Po wyborach ale zupełnie się zmienił. Najgorsi  to nasze  
powstańce. Padoł, że to tacy niedobrzy ludzie, bo nie szli za numerem 38 i bezto  
ponoś ich tak łobjechoł. 
Musisz tu kiej do nos kochany Gustliku przyjechać. Jak ale przyjedziesz, to se weź  
ze sobą dobrego psa z policyi co umie dobrze sznupać, aby i reszte wysznupoł. Bo  
jo ci to jeno, jak to ludzie padają „z trzeciej kopki” łopisuja, bo wszystkiego nie  
mogą.
Tóż pyrsk! Twój koleks Piszczołka spod lasu

32

Bank spółdzielczy.

- 21 - 

background image

Rok 1929

Nr 106

Szkoła Gospodarstwa i przedszkole w Boronowie.
Dnia 11 bm

33

 odbyła się uroczystość otwarcia i poświęcenia Szkoły Gospodarczej  

i przedszkola przy szkole powszechnej w Boronowie. Na uroczystość przyjechał  
specjalnie   zaproszony   starosta   p   dr   Zaleski   z   Lublińca   oraz   inspektor   szkolny  
p Świerczek. Uroczystość rozpoczęto Mszą św w kościele miejscowym, a następnie  
przystąpiono do poświęcenia.  Aktu poświęcenia  dokonał  ks proboszcz Adamek.  
Przy tej okazji chór szkolny odśpiewał kilka pieśni oraz wygłosili przemówienia:  
ksiądz   proboszcz   Adamek,   starosta   p   Zaleski   i   inspektor   szkolny   p   Świerczek,  
podkreślając   w   swoich   przemówieniach   znaczenie   tych   instytucji   społecznych,  
wartość i potrzebę dla gminy. Na uroczystość prócz rodziców i nauczycielstwa  
przybyli   przedstawiciele   Kół   Miejscowych   oraz   gminy.   W   ten   sposób   gmina  
Boronów pozyskała dwie tak ważne placówki dla szerzenia polskości na Górnym  
Śląsku. Zaznaczyć należy, że przyjazd p starosty powszechnie uczynił bardzo miłe  
wrażenie i zapewne na długi czas zachowa się w pamięci miejscowej.

Nr 113

Samobójstwo.
Dnia   26   bm

34

  został   przejechany   przez   pociąg   towarowy   Nr   6078,   zdążający  

z Boronowa do Nowych Herbów, Słodczyk Wawrzyniec zamieszkały w Kierzkach  
gmina Olszyna, powiat Lubliniec. Jak dochodzenia ustaliły wymieniony rzucił się  
pod nadjeżdżający pociąg. Powodem samobójstwa nieporozumienia familijne.

33

11 kwietnia 1929 roku.

34

26 kwietnia 1929 roku.

- 22 - 

background image

Nr 126

Tragiczna śmierć mieszkanki Boronowa.
Chora na umyśle mężatka Franciszka Nowakowa utopiła się w Liswarcie koło  
Grojca. Nieszczęśliwa kobieta już od dłuższego czasu opowiadała, że targnie się na  
własne życie.

Nr 215

Włamania.
Dnia   5   bm

35

  włamał   się   do   mieszkania   Kampy   Jakóba   w   Boronowie   Kostorz  

Konstanty   z   Olszy,   gdzie   skradł   zegarek   kieszonkowy   z   łańcuszkiem,   zegarek  
banzoletkowy oraz 30 złotych gotówki.
Tego samego dnia o godzinie 10 skradł on Teodorowi Priorowi z Zumpów z szafy  
ubranie męskie, dziecinne i obrączkę ślubną ogólnej  wartości  250 zł. Kostorza  
aresztowano i odstawiono do więzienia w Lublińcu.

Nr 236

(L) Zwłoki chorej umysłowo.
Dnia 25 bm

36

 o godz 16-tej znaleziono w lesie księcia Hohenlohego w odległości  

około 500 m od szosy z Koszęcina do Boronowa zwłoki, będące już w rozkładzie,  
nieznanej   kobiety.   W   toku   dochodzenia   ustalono,   iż   zwłoki   leżały   już   około  
3 miesięcy i identyczność nieznanej kobiety ustalono w osobie nieco upośledzonej  
na umyśle Cyrusowej Józefy, która oddaliła się w dniu 21 maja rb z domu i wszelki  
ślad po niej zaginął.

Nr 299

Pożar w Boronowie.
Powstały w dniu 26 października br pożar w zabudowaniach gospodarskich Marii  
Żyłowej w Boronowie wyrządził strat na 2000 zł. Jak stwierdzono, pożar wznieciły  
nieletnie dzieci, bawiąc się zapałkami.

Nr 300

Zwalczanie   raka   ziemniaczanego   na   terenach   należących   do   Urzędu  
Okręgowego w Koszęcinie.
Wobec   dalszego   grasowania   na   polach   i   ogrodach   w   Koszęcinie,   Kaletach,  
Drutarni,   Bruśku,   Pustej   Kuźnicy,   Rusinowicach,   Chwostku,   Kalinie,   Olszynie,  

35

5 sierpnia 1929 roku.

36

25 sierpnia 1929 roku.

- 23 - 

background image

Strzebieniu,   Boronowie,   Dębowej   Górze   i   Hadrze   raka   ziemniaczanego   Urząd  
Okręgowy   zakazuje   bezwzględnie,   na   podstawie   §  5   rozporządzenia   Wojewody  
Śląskiego   z   dnia   15   lipca   1927   o   zwalczaniu   raka   ziemniaczanego,   wywóz  
ziemniaków, roślin okopowych i innych odpadów ziemniaków z wszystkich wyżej  
wspomnianych   terenów   gminnych.   Równocześnie   zakazane   jest   zarażonym  
gospodarstwo   sprzedawać   i   wywozić   poza   obręb   gospodarstwa   ziemniaki   oraz  
cebulowe i inne okopowe jarzyny, jak również nawóz. Łęty (nać), obierzyny oraz  
inne   odpadki   ziemniaków   w   powyższych   gospodarstwach   muszą   być   spalone,  
a   ziemniaki   mogą   być   użyte   jedynie   po   wygotowaniu   lub   wyparzeniu.     Woda  
pochodząca   z   płukania   ziemniaków   w   powyższych   gospodarstwach   musi   być  
zlewana do specjalnego dołu 1 metr głębokiego, a odległego od najbliższej studni,  
gnojownika i innych zbiorników wodnych przynajmniej o 6 metrów. Niestosujący  
się do powyższego zarządzenia ulega surowemu ukaraniu.

Nr 319

(L) Posiedzenie Wydziału Powiatowego.
W  czwartek,   dnia  14  bm

37

,  odbyło  się  posiedzenie   Wydziału   Powiatowego  pod  

przewodnictwem   p   starosty   Biolika.   Na   posiedzeniu   tem   udzielono   Józefowi  
Lesiory w Mzykach i i Robertowi Pilotowi w Strzebinie zezwolenia na budowę  
rzeźni prywatnej. Firmie „Mars” w Lublińcu i Janowi Głogowskiemu w Wierzbiu  
zezwolono   na   ustawienie   kotłów   parowych.   Ustalono   taryfę   opłat   za   badanie  
zwierząt rzeźnych i mięsa, zatwierdzono umowy dotyczące materiałów kamiennych  
na   budowę   szosy   Herby   -   Boronów   oraz   na   renowację   szos.   Uchwalono  
zaciągnięcie pożyczki z Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w wysokości 330.000  zł  
na inwestycje drogowe. Zatwierdzono uchwałę rady gminnej w Kalinie w sprawie  
zakupna dla kościoła parafialnego w Olszynie. Wreszcie załatwiono kilka spraw  
personalnych. (i)

Nr 320

Kronika wypadków ostatnich dni.
Na kolei w Bronowcach spłonęła w tych dniach częściowo budka zwrotniczego. -  
Piotrowi Matuszkowi z Kochanowic skradziono rower męski wartości 200 zł. Pod  
zarzutem kradzieży zatrzymano Władysława Matyję z Kostrzyna  w województwie  
poznańskim.   -   Policja   w   Pawłonkowie   przytrzymała   na   przejściu   granicznym  
Pawłonków Rosenberga Adolfa z Warszawy za nielegalne przekroczenie granicy. -  
Również posterunek policyjny w Bronowie zatrzymał  pod zarzutem nakłaniania  
poborowych do ucieczki za granicę mieszkańca Bytomia, Alojzego Pluszczoka.

37

14 listopada 1929 roku.

- 24 - 

background image

Nr 336 

Drogi bite w powiecie lublinieckim
W   artykule   tym   nie   mamy   zamiaru   omawiać   dokładnie   stanu   dróg   bitych  
w powiecie lublinieckim., pragniemy jedynie dokonać krótkiego przeglądu tego, co  
pod tym względem w ostatnich czasach w powiecie lublinieckim zrobiono oraz  
zaznaczyć,   jakie  są projekty  na  najbliższą przyszłość.  Kwestja  dróg  bitych   jest  
jedną   z   bardzo   doniosłych   spraw   w   powiecie   wogóle,   tembardziej   w   powiecie  
rolniczym,   gdzie   cały   powiat   ciąży   do   jednego   centrum,   swego   miasta  
powiatowego,   gdzie   kwestją  nieraz   żywotną   jest   sprawa  połączenia   mniejszych  
i odleglejszych wsi z wsiami większemi i stąd z miastem. Powiat lubliniecki przez  
naturę   i   pozycję   upośledzony   pod   wielu   innymi   względami   musi   na   kwestję   tę  
zwrócić   specjalną   uwagę.   Wymagają   tego   jego   najżywotniejsze   interesy.   Jeżeli  
ponadto   uwzględnimy   bliskość   granicy   niemieckiej   i   specjalną   troskę   naszego  
sąsiada o swoje drogi bite w pobliżu granicy – wymaga i ten wzgląd uwagi, staje  
się   on   kwestją   ambicji   narodowej,   prestiżu   Państwa.   Dobrze   więc   że   władze  
powiatowe poświęciły tej sprawie swą szczególną i troskliwą opiekę.
Praca tegoroczna Wydziału Powiatowego w tej sprawie polegał przeważnie na  
gruntownem odnowieniu niektórych niemożliwych już wprost odcinków dróg. I tak  
zabrano się wpierw do jezdni  kamiennej  prowadzącej  od Lublińca do Katowic  
przez   gminy   Sadów   –   Wierzbie   –   Koszęcin.   Wyporządzono   przede   wszystkiem  
odcinki od Sośnicy do Piasku, od szosy psarskiej do Kolonji Strzebińskiej, oraz  
odcinek łączący szosy między Wierzbiem i Sadowem. Nawierzchnię tych odcinków  
smołowano podwójnie.
Wydział   Powiatowy   odbudował   również   w   Lublińcu   ulicę   Grunwaldzką,  
prowadzącą   do   Zakładu   Um.   Chorych,   jak   również   ulicę   Pawła   Stalmacha,  
odcinek   do   Strzelnicy.   Poza   najbliższą   okolicą   odnowił   Wydział   Powiatowy  
odcinek  prowadzący  od Koszęcina do Bruśka oraz z Lublińca do Pawonkowa.  
Obie   te   szosy   prowadzą   do   granicy   niemieckiej   i   są   silnie   używane   przez  
samochody   zagraniczne.   Przy   odnawianiu   tych   szos   kierował   się   Wydział  
Powiatowy przede wszystkiem względami natury politycznej i interesie Państwa.  
W najbliższej przyszłości zamierza Wydział Powiatowy w miarę swych możliwości  
finansowych   szosy   te   bardziej   jeszcze   ulepszyć   przez   rozszerzenie   jezdni  
z   zastosowaniem   smołowania.   Subwencjami   Śląskiego   Urzędu   Wojewódzkiego  
nakładem  75000 zł  wykończono  w bieżącym  roku  solidny  most  żelbet. nad Lis  
wartą, rozpiętości 20 m, wzdłuż szosy Lubliniec – Herby Śl. – Częstochowa, blisko  
Lisowa. Ponadto rozpoczęto odbudowę szosy Herby Śl. – Boronów (ca. 8 km) oraz  
rozszerzenie jezdni na szosie Sośnica – Woźniki   (ca. 4 km) od strony Woźnik.  
Roboty te prowadzić się będzie jak długo tylko na to pozwoli pogoda. Istnieje już  
gotowy projekt budowy szosy Kamienica – Kamieńskie Młyny (ca. 4,5 km).
Również   i   miasto   Lubliniec   łożyło   tego   roku   dużo   na   ulepszenie   komunikacji  
międzymiastowej i rozbudowę miasta. W Parku Grunwaldzkim wybudowano staw  

- 25 - 

background image

z dopływem i odpływem wody. Przy stawie wybudowano łazienki mieszczące około  
20 kabin kąpielowych. Staw podzielono na 3 stopnie głębokości: dla dzieci, dla  
dorosłych nie umiejących pływać i dla pływających. Ładna duża plaża piaskowa  
umożliwia   kąpiele   słoneczne.   Magistrat   przebudował   ulicę   św.   Anny.   Ulicę  
rozszerzono przez zasklepienie małej, wzdłuż drogi prowadzącej, rzeczki. Również  
niemożliwą dawniej do przebycia ulicę Szpitalną zamienił Magistrat obecnie na  
wzorową ulicę miejską przez zbudowanie podkładu z sprasowaniem i bitumiczną  
nawierzchnią oraz przez zaopatrzenie ją  w krawężniki.
Magistrat   zaofiarował   również   parcelę   pod   budowę   nowego   wspaniałego  
gimnazjum państwowego oraz pod budowę zakładu dla głuchoniemych. Gmachy  
staną kosztem Skarbu Śląskiego.
Krótki   ten   przegląd   pozwoli   nam   zorjentować   się   w   dokonanej   w   powiecie  
i mieście pracy nad ulepszeniem dróg i komunikacji oraz nad rozbudową miasta.  
Jeżeli uwzględnimy szczupłość funduszów, które są do dyspozycji odpowiednich  
władz, przyznamy, że wykonano pracę niebywałą, a dalej dało nam to rękojmię, że  
i w przeszłości równą troskliwością otaczać się będzie wszystko co powiat  i miasto  
ponieść może., ku dobru Państwa i jego mieszkańców, dając równocześnie niezbity  
dowód jego sąsiadom, że Śląsk pod polskimi. rządami niemniej dobrze, nieźli nie  
lepiej się rozwinie niż się tego Niemcy spodziewali.

Quidam

Nr 355

Pożar.
Z   nieznanej   dotąd   przyczyny   wybuchł   pożar   w   gospodarstwie   rolnika   Cierpki  
Alojzego   w   Dębowej   Górze,   który   zniszczył   dom   mieszkalny   i   chlew   z   żywym  
inwentarzem. Powstała przez pożar szkoda wynosi 15000 zł. Wypadków w ludziach  
nie było.

- 26 - 

background image

Rok 1930

Nr 14

Koła pociągu obcięły mu nogi.
Robotnik kolejowy Bambynek Jerzy, lat 26 z Kalina, w czasie jazdy pociągiem  
towarowym Nr 6092 z Boronowa do Herbów Nowych, w odległości około 500  
kroków od stacji Herby Nowe, wyskakując z pociągu, dostał się pod koła, które  
zmiażdżyły mu obydwie nogi poniżej kolan. Bambynek po udzieleniu mu pierwszej  
pomocy przez kolejową służbę sanitarną, został odwieziony specjalnym pociągiem  
do szpitala w Lublińcu.

Nr 27

Ujęto go.
Kochler   Stanisław   z   Węglowic,   powiat   Częstochowa,   został   przytrzymany  
i odstawiony za kradzież kasetki żelaznej z zawartością 8 zł ze stacji kolejowej  
Boronów, powiat Lubliniec.

Nr 85

(L) Walne zebranie ZOKZ

38

W ostatnich dniach odbyły się walne zebrania ZOKZ w Sadowie, Herbach Śląskich  
i  Boronowie. W trzech tych kołach urządzono razem  24 zebrań i  16 odczytów  
i kilka obchodów narodowych. Liczba członków wzrosła przeciętnie o 15%.

Nr 158

Nóż zwyciężą nad sztachetami.
W Boronowie, miejscowości powiatu lublinieckiego, onegdajszego wieczoru doszło  
do zażartej bójki między Wojciechem Kowalskim a parobkami  dworu Boronów  
Karolem Plaza, Jerzym Dziubkiem i Augustynem Pilarskim. Wspomniani rzucili się  

38

Związek Obrony Kresów Zachodnich.

- 27 - 

background image

na Kowalskiego ze sztachetami w ręku, a Kowalski bronił się nożem. W rezultacie  
bójki Plaza, Dzióbek i Pilarski odnieśli szereg ran od uderzenia nożem, przyczem  
Pilarskiego   musiano   przewieść   do   szpitala   w   Koszęcinie.   Kowalskiego   policja  
przytrzymała.

Nr 185 

Nowomianowane siły nauczycielske
Na   mocy   dekretu   Pana   Wojewody   zostali   mianowani   w   śląskiem   szkolnictwie  
powszechnym następujący pp.
Okręg Lubliniecki
1.   Kuballa   Izydor,   Boronów,   tymczasowo,   2.   Gawron   Stanisław,   Kamienica,  
kontraktowy, 3. Lipok Jan, Kamieńskie Młyny, kontraktowy, 4. Modliński Leon,  
Lisów, kontraktowy, 5. Jokiel Gerard, Sadów, kontraktowy.

Nr 185

Wózek wykoleja się na robotnika.
Dnia 15 bm

39

 przy budowie szosy Herby Śląskie – Boronów wyskoczył z szyn wózek  

kolejki polnej, naładowanej ziemią, który następnie wywrócił się i przygniótł swym  
ciężarem zatrudnionego przy wspomnianej budowie robotnika Banducha Karola  
z Olszyny, wskutek czego doznał on poważnego okaleczenia ciała. Okaleczonemu  
udzielono na miejscu pierwszej pomocy a następnie odstawiono do domu.

Nr 215 

Z życia Powstańców Śląskich
Lubliniec, 25 sierpnia
W tych dniach odbył się w Lublińcu doroczny walny zjazd delegatów Zw. Powst.  
Śl. pow. Lublinieckiego.   Zastąpione  były  grupy:  Lubliniec,  Kośmidry,  Kokotek,  
Pawonków,   Draliny,   Lisowice,   Kochcice,   Jawornica,   Kochanowice,   Herby   Śl.,  
Hadra, Sadów, Rusinowice, Koszęcin, Kol. Strzebiń, Zielona, Lubsza, Boronów,  
Kamienica,   Psary,   Lubecko.   Zjazd   zagaił   p.   prezes   pow.   Golaś.   Na  
przewodniczącego zjazdu proponował p. burmistrza Orlickiego, który powołał na  
ławników   pp.   Gajdę   z   Koszęcina   i   Kowalskiego   z   Zielonej.   Prezydium   zjazdu  
wybrano   jednomyślnie.   Władze   starostwa   reprezentował   p.   Piechota.   Po  
uchwaleniu treści  adresów hołdowniczych do p Prezydenta  Rzplitej, Marszałka  
Piłsudskiego   i   P.   Wojewody   Grażyńskiego   złożyli   sprawozdania   prezes   pow.  
p. Golaś, sekretarz Chrobok, skarbnik Farbowski, oraz Ciepły w imieniu Komisji  
Rewizyjnej. Po sprawozdaniach dokonano wyboru Komisji matki, w skład której  

39

15 lipca 1930 roku.

- 28 - 

background image

weszli   pp.   Hoika,   Gajda   i   p.   Opiełka.   Komisja   ze   swej   strony   zaproponowała  
następujący skład zarządu: prezes pow. p. Golaś, wiceprezes p. Orlicki, sekretarz  
p. Chrobok, zastępca p. Opiełka, skarbnik p. Farbowski, do komisji rewizyjnej pp.  
Ciepły, Hoika i Kowalski. Wybór prezesa pow. nastąpił przez głosowanie tajne.  
Jednomyślnie wybrano ponownie p. Golasia 22 głosami. Resztę członków wybrano  
przez aklamację w składzie zaproponowanym przez komisję matkę. 
Po przyjęciu godności  przez nowo wybranych prezes p. Golaś wygłosił  referat  
o pracy w Związku.

Nr 217

(L) Dochód z Tygodnia Lotniczego.
Podczas ostatniego Tygodnia Lotniczego wyniósł ogólny dochód 1071,64 zł, którą  
to kwotę przekazano Wojewódzkiemu komitetowi LOPP w Katowicach. Kwota ta  
składa się z następujących datek gminnych: gmina Dębowa Góra 20 zł, szkoła  
Strzebiń 29 zł, Koło LOPP w Koszęcinie 84,50 zł, gmina Piasek 23,80 zł, koło  
LOPP Lubliniec 344,04 zł dochód z zabawy Powiatowego Komitetu LOPP 449,90  
zł, Koło LOPP Kochcice 23,60 zł, szkoła Lisowice 3 zł, szkoła Bagno 2 zł, gmina  
i szkoła Solarnia 19 zł, gmina Zielona 34 zł, koło LOPP Woźniki 14,70 zł badacze  
mięsa 6,50 zł, gmina Drutarnia 8,30 zł, gmina Droniowice 10 zł, gmina Hadra 15  
zł, gmina Kalina 8,90 zł, gmina Wierzbie 5 zł. Podczas ostatniej uroczystości odbył  
się  odczyt   „Znaczenie  lotnictwa jako  siły  twórczej  w   czasie pokoju  a  wojowej  
w czasie wojny”, który wygłosił p wicestarosta dr Łukowicki.

Nr 244

(L) Nowa placówka kulturalna Związku Śląskich Kół Śpiewaczych.
Do powiatu lublinieckie został tego roku przeniesiony z Pszczyny inspektor szkolny  
p   Hollek,   były   długoletni   prezes   okręgu   pszczyńskiego   Związku   Ślaskich   Kół  
Śpiewaczych.   P   inspektor   wziął   się   energicznie   do   pracy   i   dnia   18   bm

40

 

spowodował pierwsze zebranie ludzi chętnych i gotowych do poświęceń na polu  
śpiewactwa. Zebranie zaszczycili swą obecnością pp wicestarosta dr Łukowiecki z  
ramienia   p   starosty   oraz   dr   Bardzik.   Z   ramienia   Zarządu   Głównego   Związku  
przybyli pp Imiela – prezes, J Fojcik – sekretarz i dyr Lewandowski. Do zarządu  
władz   okręgu   zostali   wybrani   pp:   prezesem   insp   Hollek,   wiceprezesem  
wicestarosta   dr   Łukowiecki,   sekretarzem   nauczyciel   Bednarz,   skarbnikiem  
nauczyciel   Owczarek,   ławnikiem   dr   Bardzik.   Do   nowo   założonego   okręgu  
przystąpiły   następujące   miejscowości:   Kalety,   Woźniki,   Boronów,   Koszęcin,  
Pawonków, Sadów, Lubecko, Kochanowice, Cieszowa i Olszyna. Zebrani ustalili,  
że zorganizują w myśl statutu Związku Ślaskich Kół Śpiewaczych swoje zarządy  

40

18 września 1930 roku.

- 29 - 

background image

miejscowe   najpóźniej   do   końca   października   br.   W   listopadzie   zwołać   ma  
tymczasowy   zarząd   okręgowy   prawidłowy   zjazd   delegatów   okręgu.   Również  
uchwalono, że dyrygenci istniejących kół mają natychmiast przystąpić do pracy,  
tak  by   dnia   10  maja   1931  roku   koła   mogły   stanąć   do   popisów   na   pierwszym  
zjeździe okręgowym w Lublińcu. Nowej placówce kulturalnej „Szczęść Boże”.

- 30 - 

background image

Rok 1931

Nr 24

Raniony przez gajowego.
W lesie pod Grojcem w powiecie lublinieckim gajowy Mateusz Bambynek zranił  
wystrzałem   z   dubeltówki   mieszkańca   Niw   Pawła   Lipińskiego,   którego   rzekomo  
zastał przy kradzieży drzewa. Lipiński z ranami postrzałowymi twarzy, rąk i nogi  
przebywa na kuracji w szpitalu koszęcińskim.

Nr 114

Złośliwy wybryk czy ręka złodziejaszków?
Ubiegłej  nocy

41

  niewykryci  dotąd sprawcy unieruchomili  tarczę sygnałową pod  

stacją Boronów w powiecie lublinieckim. Uszkodzenie to, którego nie zauważono  
przez szereg godzin, spowodowało wstrzymanie 7 pociągów towarowych. Kiedy  
postój   trwał   kilka   godzin   obsługa   pociągów   udała   się   pieszo   do   stacji,   gdzie  
okazało się ,ze sygnał był nastawiony prawidłowo. Po przeprowadzeniu kontroli  
znaleziono   w   jednym   miejscu   sztabę   żelazną,   którą   poskręcane   były   druty  
sygnałowe.   Po   usunięciu   tej   przeszkody   pociągi   po   6-cio   godzinnym   postoju  
ruszyły w dalszą drogę. - Ma się tu do czynienia albo ze złośliwym wybrykiem, lub  
–   co   jest   prawdopodobniejsze   –   z   manewrem   szajki   złodziei   kolejowych,  
kradnących węgiel, którzy w ten sposób ustawić sobie chcieli robotę. Szajka ta  
grasuje na torach między stacjami Herby  Nowe – Kalety, na linii Katowice –  
Poznań.

Nr 117

Walne zebranie Towarzystwa Polek w Boronowie.
W Boronowie odbyło się walne zebranie Towarzystwa Polek, na którem referowała  
z ramienia powiatowego zarządu p Konasiewiczówna. W skład nowego zarządu  
weszły pp. Kiblowa, Sikorzanka, Różkowna i Macierzanka.

41

5 maja 1931 roku.

- 31 - 

background image

Nr 121

Wypadek kłusownika.
Posterunkowi policji w Boronowie, powiat lubliniecki, zgłoszono, że w szpitalu  
w Lublińcu przebywa mieszkaniec Hucisk, 20-letni Wilhelm Myrcik, który został  
ranny  w  głowę  nie  wiadomo  w  jakich  okolicznościach.  Policja przeprowadziła  
dochodzenia przyczem  ustaliła, że Myrcikowi  w czasie nieprawnego polowania  
w lasach Hohenlohego pod Boronowem rozerwał  strzał fuzję, a on sam został  
ranny   odłamkiem   w   głowę.   Ranny   kłusownik   starał   się   ukryć   w   domu,   lecz  
pogorszony stan zdrowia zniewolił go do poddania się opiece szpitalnej.

Nr 127 

Zjazd kół śpiewaczych w Lublińcu.
„Echo” z Lublińca zajęło pierwsze miejsce.
Lubliniec, 16.5.31
Staraniem Zarządu Okręgowego z p. inspektorem szkolnym p. Hollkiem na czele,  
odbył   się   w   Lublińcu   w   dniu   Wniebowstąpienia   Pańskiego   I   Zjazd   Kółek  
Śpiewaczych. O godz. 10.30 odbyła się w kościele parafialnym uroczysta Msza św.  
na   intencję   zjazdu   ,   podczas   której   śpiewał   bardzo   udatnie   miejscowy   chór  
kościelny.   Po   wspólnej   próbie   wyszły   chóry   do   parku   Grunwaldzkiego.   Zjazd  
zagaił   insp.   p.   Hollek     witając   śpiewaków,   gości   i   przedstawicieli   Głównego  
Związku Kół Śpiewaczych z Katowic. Dziękował nauczycielstwu za ofiarną pracę  
i   p.   staroście   Biolikowi   za  pomoc   materialną   w   dostarczeniu   nut,   bez   których  
trudno byłoby  dopiąć tak wybitnych rezultatów. Wyraził  życzenie,  aby ta pieśń  
polska   dotarła   do   braci   poza   kordonem   i   krzepiła   w   walce   o   mowę   polską.  
Następnie   chóry   męskie   i   mieszane   odśpiewały   wspólnie   pieśni   pod   batutą  
dyrygenta   okręgowego   p.   Antoniego   Bednarza,   nauczyciela   z   Lublińca.  
Odśpiewały   chóry   męskie   „Hasło”   –   Griega   i   „Gaude   Mater   Polonia”   –  
Borczyckiego.   Chóry   mieszane:   „Hej   Polska   nie   zginęła”   –   Świerczyńsiego   –  
Heintzego   i   „O   ziemio”   –   Maszyńskiego.   Następnie   odbyły   się   popisy  
15-stu chórów, z tych 2 z Lublińca, reszta z okolicznych wiosek. Poza konkursem  
wzięły gościnny udział chór męski OO. Oblatów i chór kościelny im. św. Cecylii  
w   Lublińcu.   Sąd   konkursowy   składał   się   z   pp.   aptekarza   Lewandowskiego  
z   Katowic,   prof.   Wójcikowicza   z   Tarn.   Gór   i   por.   Grzewińskiego   z   Lublińca.  
Uzyskali I miejsce chór „Echo” z Lublińca (dyrygent p. Bednarz) 26 pkt, II miejsce  
chór mieszany z Lubecka (dyrygent p. kier. szkoły Walczak) 21 pkt, III miejsce chór  
pracowników   Zakładu   dla   umysłowo   chorych   (dyrygent   p.   Wieczorek)   19   pkt.  
Dalsze   miejsca   uzyskali   Lubsza   14  

2

/

3

  pkt,   Sadów   14   pkt,   Woźniki   13  

2

/

3

  pkt, 

Boronów 13 pkt, Kalety 12 ½ pkt, Koszęcin 11 ½ pkt, Lisów 10 ½ pkt, Babienica  
10   pkt,   Olszyna   9   ½   pkt,   Kamieńskie   Młyny   9   ½   pkt,   Pawonków   9   pkt,  
Kochanowice 8 ½ pkt. O wynikach jury sędziowskiej powiadomił zebranych prezes  

- 32 - 

background image

Związku Kół Śpiewaczych z Katowic p. Stoiński wyrażając   przy tej sposobności  
uznanie   dla   śpiewaków,   którzy   w   tak   krótkim   czasie   doszli   do   tak   wybitnych  
rezultatów   oraz   życzył   wszystkim   dalszej   owocnej   pracy.   Po   okrzyku   na   cześć  
Rzplitej   ogół   zaintonował   „Jeszcze   Polska”.   Po   godzinnej   ogólnej   zabawie  
w parku zjazd został zamknięty.
Wieczorem odbyła się w Hotelu Śląskim ogólna zabawa taneczna, na której bawili  
się   śpiewacy   ochoczo.   Nadmienić   należy,   że   zjazd   był   bardzo   dobrze  
zorganizowany. Miasto przybrało świąteczną szatę, do czego się w wielkiej mierze  
przyczyniła   nauczycielka   p.   Konasiewiczówna.   Impreza   ściągnęła   na   popisy  
przeszło   2000   publiczności,   która   hucznemi   oklaskami   wyrażała   uznanie.  
W atrakcjach przygrywała orkiestra wojskowa 74 pp z Lublińca.

Nr 131

Tragiczna śmierć dziewczynki.
W Boronowie powiat Lubliniec z powodu braku należytego dozoru 3-letnia córka  
kolejarza Pawła Węgierka wpadła do stawu i poniosła śmierć przez utopienie.

Nr 162

Ze święta PW i WF

42

W   dniu  21   czerwca   odbyło   się   w   Koszęcinie   tegoroczne   święto   PW   i   WF   dla  
miejscowości: Wierzbie,  Sadów, Strzebiń, Boronów, Cieszowa, Kalety, Kuczów,  
Drutarnia,   Rusinowice,   Woźniki,   Dąbrowa   i   Piasek.   Liczba   zawodników   była  
imponująca.   Święto   rozpoczęło   się   uroczystem   nabożeństwem   w   kościele  
parafialnym,   poczem   odbyła   się   defilada   organizacyj.   Na   uroczystość   przybyli  
p   starosta   Biolik,   dowódca   74   pp   płk   Marszałek,   inspektor   szkolny   Hollek  
i delegowani oficerowie. Gdy porównany wyniki prac w PW i WF  w powiecie  
z latami ubiegłymi, twierdzić możemy, że praca PW i WF posuwa się znacznie  
naprzód. Zrozumienie potrzeby PW zatacza coraz szersze kręgi. Najwięcej nagród  
otrzymały   organizacje   PW   i   WF   z   Kalet,   Drutarni   Wierzbia.   Kierownictwo  
zawodów  leżało w  rękach  p por Nowary.  Podczas zawodów  odśpiewał  bardzo  
udatnie chór męski Echo z Lublińca kilka pieśni. Pod koniec przemówił do bardzo  
licznie zebranej publiczności inspektor szkolny Hollek, zachęcając wszystkich do  
zapisywania   się   na   członków   organizacyj   PW   i   WF.   Zabawa   taneczna   w   sali  
p   Wiesiołka   zakończyła   uroczystość,   która   długo   pozostanie   w   pamięci   tych  
wszystkich, którzy brali w niej udział.

42

Wychowanie fizyczne

- 33 - 

background image

Nr 196

Tragiczny zgon chorego na epilepsję.
Odolowa   Marjanna   z   Chutek   powiat   częstochowski   podczas   zbierania   jagód  
w lesie koło Dębowej Góry w powiecie lublinieckim znalazła, leżące twarzą do  
ziemi zwłoki Górniaka Jana, pochodzącego z Chutek powiatu częstochowskiego,  
z zawodu robotnika. W toku dochodzeń ustalono, że Górniak dnia poprzedniego  
przybył do lasu celem  zbierania jagód i ze względu na to, że chorował on od  
dłuższego   czasu   na   epilepsję,   prawdopodobnie   w   lesie   wskutek   ataku  
epileptycznego upadł twarzą na ziemię i poniósł śmierć przez uduszenie. Zwłoki  
zabezpieczono na miejscu do dyspozycji władz sądowych.

Nr 218

Śmierć wskutek udaru serca.
W podwórzu Szymańskiego Wilhelma w  Zumpach powiat lublinieckiego upadła 61  
letnia siostra jego Marjanna i zmarła na miejscu. Wezwany na miejsce wypadku  
lekarz dr Skupy z Koszęcina stwierdził śmierć wskutek udaru serca.

Nr 257

Osadzenie w więzieniu za kradzież roweru.
Na szkodę Mżyka Franciszka z Boronowa skradziono pozostawiony chwilowo bez  
dozoru   przy   torze   kolejowym   w   Boronowie   rower   męski.   W   toku   dochodzeń  
przytrzymano   sprawcę   tej   kradzieży   Kowolika   Konstantego   z   Częstochowy,  
któremu   skradziony   rower   odebrano   i   oddano   napowrót   poszkodowanemu.  
Kowolika   odstawiono   wraz   z   doniesieniem   do   dyspozycji   władz   sądowych   w  
Lublińcu. - Drugi rower skradziono z toru kolejowego Cherby Nowe – Boronów na  
szkodę   robotnika   kolejowego   Stroby   Emila   z   Boronowa.   W   toku   dochodzeń  
przytrzymano   sprawcę   tej   kradzieży   Rakusa   Jana   z   Częstochowy,   u   którego  
znaleziono ukryty w mieszkaniu rower. Rakusa odstawiono do więzienia sądowego  
w Lublińcu.

- 34 - 

background image

Rok 1932

Nr 42

Włamywacze w potrzasku.
W   Herbach   Sląskich   przytrzymano   Franczykową   Franciszkę,   Franczyka   Pawła  
i brata jego Karola, wszyscy z Dębowej Góry, powiat Lubliniec, za włamanie do  
mieszkania Manjurowej Karoliny w Olszynie popełnione w dniu 25 stycznia br.  
W czasie rewizji domowej u Franczyków znaleziono kilka sztuk bielizny, pościeli  
itp.  rzeczy   pochodzące   z   kradzieży   na   szkodę   Manjurowej,   ponadto  znaleziono  
skrzypce skradzione kierownikowi szkoły Władysławowi Francy z Kaliny w lipcu  
ubiegłego   roku.   Znalezione   rzeczy   oddano   poszkodowanym,   a   sprawców  
przekazano władzom sądowym.

Nr 49

Czyje rzeczy?
Z początkiem lutego br zakwestionowano w mieszkaniu Franczykowej Franciszki w  
Dębowej   Górze,   powiat   Lubliniec,   kilka   sztuk   bielizny   pochodzącej  
najprawdopodobniej z kradzieży, a to: dwa prześcieradła, 1 z monogramem SH zaś  
drugie   z   monogramem   SM,   5   obrusów   na   stół,   z   tych   trzy   białe   damastowe,  
a pozostałe haftowane, trzy nakrycia na łózka, firanki, biała powłoka na poduszkę  
z monogramem AW, dwie powłoki białe w czerwone kratki, około 4 metry płótna  
czerwonego na wsypy, płócienny ręcznik w czerwone paski i dwie koszule damskie.  
Zakwestionowaną bieliznę zdeponowano na posterunku policji w Boronowie, gdzie  
po udowodnieniu prawa własności może być odebrana.

Nr 68

Roi się od kłusowników.
Bieda,   jaka   panuje   po   wsiach,   zmusza   ludność   do   szukania  środków   żywności  
w drodze kłusownictwa. W lasach Hohenlohego straż leśna wykryła kilkanaście  
samotrzasków, zastawionych na zwierzynę leśną, przyczem przytrzymano 5 osób  

- 35 - 

background image

trudniących   się   łowieniem   ptactwa   leśnego   W   związku   z   tym   policja  
przeprowadziła szereg rewizyj po domach wiejskich. Znaleziono tam zwierzynę,  
zające i sarninę.

Nr 106 

(L) Zmiany granic Urzędów okręgowych w powiecie. 
„Monitor Polski” z dnia 11 kwietnia br. ogłasza rozporządzenie Ministra Spr.  
Wewnętrznych z dnia 4 kwietnia 1932 roku o zmianie granic obwodów Urzędów  
okręgowych  w powiecie lublinieckim, województwie śląskiem. Rozporządzenie to  
brzmi: 
Na podstawie § 49 pruskiej ordynacji powiatowej z dnia 13 grudnia 1872 r. (Zb.  
ustaw pruskich z 1881 str 179) zarządzam co następuje:
§ 1. W powiecie lublinieckim, województwie śląskim, znosi się następujące obwody  
Urzędów okręgowych: Czarny Las, Kochanowice, Kośmidry, Łagiewniki Wielkie,  
Wymyślacz, Zielona.
§   2.   W   miejsce   zniesionych   w   §   1   obwodów   Urzędów   okręgowych   ustala   się  
w tymże powiecie i województwie następujące obwody Urzędów okręgowych:
- Boronów, obejmujący gminy Boronów i Dębowa Góra
- Kalina z siedzibą w Herbach Śl, obejmującą gminy Kalina i Olszyna
- Kalety, obejmujący gminy Drutarnia, Kalety i Zielona
-   Kochcice,   obejmujący   gminy   Glinica,   Jawornica,   Kochanowice,   Kochcice  
i Lubecko
- Koszęcin, obejmujący gminy Brusiek, Cieszowa, Koszęcin, Strzebiń i Strzebińska  
Kolonja
- Lisów, obejmujący gminy Chwostek, Droniowice, Hadra i Lisów
-   Lubliniec   Wieś,   obejmujący   gminy   Droniowiczki,   Kokotek,   Pusta   Kuźnica,  
Steblów i Wymyślacz
-   Lubsza,   obejmujący   gminy   Babienica,   Kamienica,   Ligota   Woźnicka,   Lubsza  
Śląska, Piasek i Psary
- Pawonków, obejmujący gminy Dralin, Kośmidry, Lisowice, Łagiewniki Wielkie,  
Pawonków i Solarnia
- Sadów, obejmujący gminy Harbułtowice, Rusinowice, Sadów i Wierzbie
§ 3. Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Nr 113

Ukradli młode jabłonie.
Nieznani sprawcy skradli z szosy na przestrzeni Koszęcin – Boronów 10 drzewek  
owocowych (jabłoni), zasadzonych przez Wydział Powiatowy w Lublińcu.

- 36 - 

background image

Nr 174

Amator zegarków.
Łaciński Wojciech, ostatnio zamieszkały w Kałuszu Kolonia, skradł z mieszkania  
rolnika   Zająca   Karola   z   Boronowa   zegarek   męski   srebrny,   zegarek   damski  
srebrny,   obrączkę   ślubną   i   6   złotych   ogólnej   wartości   160   zł.   Łacińskiemu  
skradzione   rzeczy,   które   ukrył   w   polu   w   życie,   odebrano   i   oddano  
poszkodowanemu.

Nr 184

Zebrali mu rower.
Sprzed gospody Lisieckiego w Hucisku skradziono Kocybie Karolowi z Strzebini  
rower męski marki „Lifag” nr 91898.

Nr 202

Szkoły polskie powiatu lublinieckiego śpieszą z pomocą gimnazjum polskiemu  
w Bytomiu.
Poniżej   wymienione  szkoły  powszechne  powiatu  lublinieckiego   złożyły  datki   na  
gimnazjum   polskie   w   Bytomiu   (Śląsk   niemiecki)   w   następującej   wysokości:  
Boronów 40 zł, Braszczok 8,50 zł, Brusiek 2 zł, Cieszowa 2 zł, Drutarnia 3,23 zł,  
Grojec   10   zł,   Hadra   1   zł,   Kalety   20,63   zł,   Kuczów   1,97   zł,   Kalina   1,70   zł,  
Kamienica 2 zł, Kamieńskie Młyny 2 zł, Kochanowice 6 zł, Kochcice 4 zł, Kokotek  
1,70 zł, Kośmidry 1,40 zł, Koszęcin 38,50 zł, Ligota Woźnicka 11,19 zł, Lisowice  
4,50 zł, Lubecko 11 zł, Lisów 4 zł, Lubsza 6,50 zł, Lubliniec 13 zł, Łazy 1 zł,  
Olszyna 1 zł, Pawełki 0,20 zł, Pawonków 19,50 zł, Piasek 19,14 zł, Psary 4,60 zł,  
Sadów  11  zł, Solarnia 1  zł,  Strzebiń  14,70 zł,  Wierzbie   2 zł, Woźniki   8,05 zł,  
Zielona   1   zł.   Razem   245,41   zł.   Powyższą   kwotę   złożono   w   Komunalnej   Kasie  
Oszczędności   w   Lublińcu.   Dziatwie   szkolnej   powiatu   lublinieckiego   należy   się  
serdeczne „Bóg zapłać” i uznanie za jej ofiarność w dzisiejszych ciężkich czasach.

Nr 204

Okradli ich.
Po wybiciu szyby w oknie weszli nieznani sprawcy przez piwnicę do wnętrza domu  
w   dworze   Boronów   i   skradli   ze   strychu   Górnemu   Pawłowi,   robotnikowi  
dworskiemu, około 40 kg wędzonego mięsa i kilka ubrań męskich, zaś Śpiewokowi  
Ignacemu 3 płaszcze.

- 37 - 

background image

Nr 246

Samobójstwo.
Dnia 2 bm

43

  pozbawił się życia przez powieszenie w mieszkaniu 29 letni fryzjer  

Andrzej Sobczak z Lublińca, stanu wolnego. Zwłoki denata odstawiono do kostnicy  
w Boronowie. Przyczyny targnięcia się na własne życie dotychczas nie ustalono.

Nr 255

Napad rabunkowy wśród białego dnia.
Dnia 11 bm

44

 o godzinie 14 na drodze leśnej prowadzącej z Boronowa do Hutek  

powiatu częstochowskiego 4 nieznanych sprawców, zamaskowanych i uzbrojonych  
w   rewolwery   napadło   Kuklę   Józefa   z   Boronowa   i   skradli   mu   portfel   wraz  
z dokumentami i 13 zł gotówki, poczem zbiegli w głąb lasu. Zarządzony pościg za  
sprawcami   przez   posterunki   policyjne   nie   dał   dotychczas   pożądanego   wyniku.  
Dalsze dochodzenie celem ustalenia i ujęcia sprawców w toku.

Nr 274

Podpaliła z zemsty stodołę.
Zbrodniczą rodzinę osadzono w areszcie.
Lubliniec, 2 października.
W stodole Przykuty Franciszka w Boronowie wybuchł pożar i zniszczył nieustaloną  
dotychczas   ilość   zboża   i   narzędzia   rolnicze.   Następnie   ogień   przeniósł   się   na  
przybudowaną oborę, gdzie udusiła się krowa, źrebię, kilkanaście indyków, kur  
i   kaczek.   Szkoda   wynosi   około   5000   zł.   W   toku   dochodzeń   przytrzymano   jako  
podejrzaną o podpalenie M Natalję i jej dwoje dzieci Ernesta i Łucję. Ustalono  
bowiem, że w roku 1931 Przykuta wydzierżawił swoje gospodarstwo rolne rodzinie  
M w Boronowie. Z powodu jednak nieumiejętnego gospodarowania Przykuta przed  
wygaśnięciem   terminu   zawartego   w   kontrakcie   usunął   dzierżawcę   M   z   tego  
gospodarstwa. M czując się tym postępowaniem dotkniętą, postanowiła się zemścić  
i podpaliła przy pomocy dzieci zagrodę Przykuty. Na uwagę zasługuje fakt, że syn  
rodziny M jest bardzo lekkomyślny i za różne kradzieże i podpalenie przebywał  
i wychowywał się w Zakładzie Wychowawczym w Cieszynie. Ostatnio w marcu br  
podpalił las Przykuty, za co skazany został przez władze sądowe w Tarnowskich  
Górach na 1 tydzień aresztu.

43

2 września 1932 roku

44

11 września 1932 roku

- 38 - 

background image

Nr 307 

Ulepszenie dróg w powiecie.
Powiat lubliniecki, znany ze swych piaszczystych gruntów, otrzymał za czasów pp.  
starostów Wyględy i Biolika coraz lepsze drogi. Pomijając już drogą asfaltową  
wybudowaną przez Śląski Urząd Wojewódzki Lubliniec – Katowice, wybudowano  
nową szosę Herby Śląskie – Boronów, która przedłużona będzie do Strzebinia.  
W tym roku ulepszono szosy Kalety – Woźniki i Koszęcin – Brusiek. W miejsce  
starych  drzew   posadzono  nowe  drzewa  owocowe,  które  z biegiem  czasu  mogą  
przynieść powiatowi poważny dochód. W roku następnym przewiduje się naprawę  
dróg na pograniczu z Niemcami.

Nr 328

Amator drobiu.
Za kradzież drobiu dokonaną u Smolorza Teofila, Burczyka Jana i Buli Józefa  
z Boronowa doniesiono do władz sądowych Danisza Roberta, lat 22. w czasie  
rewizji domowej znaleziono w chlewie Danisza dwie gęsi pochodzące z kradzieży.

- 39 - 

background image

Rok 1933

Nr 1

Dalsza budowa szosy.
Z  wiosną  przystępuje  Powiatowy   Urząd  Budowlany   w  Lublińcu   do  ukończenia  
szosy Herby – Śląskie – Boronów, a mianowicie na odcinku Olszyny – Zumpy –  
Boronów.   Po   ukończeniu   tych   robót   kierować   się   będzie   wszelki   ruch  
z Częstochowy na szosę Lubliniec – Katowice przez Boronów, pomijając miasto  
Lubliniec, przez co ruch kołowy skrócony będzie o kilkadziesiąt kilometrów.

Nr 61 

Egzaminy kwalifikacyjne wśród nauczycielstwa.
Przed   komisją   kwalifikacyjną   składającą   się   z   wizytatora   p.   Mangolda,   inps.  
Szkolnego p. Holika, komisarzy pp. Studnickiego, Mazanka i Stępla, zdali egzamin  
kwalifikacyjny   w   terminie   wiosennym   roku   1932/33:   Jokiel   Gerard   –   Sadów,  
Kolasińska Marja – Woźniki, Król Władysław – Boronów, Majdziński Mieczysław  
– Pawonków, Modliński Stanisław – Kochanowice, Muszanka Marja – Woźniki,  
Ostrowski Kazimierz – Strzebiń, Szymański Aleksander – Lubecko, Świerc Piotr –  
Kochanowice,   Wicharówna   Marja   –   Lubliniec,   Witkiewiczówna   Klara   –  
Łagiewniki Wielkie, Witkowska Marja – Koszęcin i Ziembańska Zofja – Kośmidry.

Nr 64 

Zjazd śpiewaczy w Lublińcu.
W tych dniach odbył się w Lublińcu walny zjazd delegatów kół śpiewaczych pow.  
lublinieckiego. Zjazd zagaił prezes insp. szkolny p. Hollek powitaniem obecnych  
oraz uczczeniem pamięci zmarłego w ostatnich dniach chóru Kochcice śp. Romana  
Korpeckiego. Udział w zjeździe wzięli delegaci z Boronowa, Kalet, Kochanowic,  
Kochcic, Koszęcina, Lisowa, Lubecka, Lublińca (chór „Echo” i chór im. Lompy),  
Lubszy, Sadowa i z Zielonej. Przybyli również na zjazd delegaci z chórów nowo  
założonych   tj.   z   Steblowa,   Kamienicy,   Rusinowic   i   z   Boronowa   –   chór   męski.  

- 40 - 

background image

Z   zarządu   głównego   obecny   był   na   zjeździe   delegat   p.   Lewandowski.   Ze  
sprawozdań   w   roku   sprawozdawczym   zaznacza   się   bardzo   wyraźnie   postęp  
w pracy poszczególnych kół oraz zwiększył się liczba chórów o dalsze pięć. Dla  
propagandy   chórów   i   pieśni   polskiej   odbył   się   szereg   występów,   koncertów  
i  akademji.   Prezes  podkreślił  szczególnie   ofiarną  pracę   nauczycieli   w  chórach  
i prosił o wytrwanie w niej dla dobra społeczeństwa. Następnie uchwalono odbyć  
zjazd chórów w roku bieżącym w dniu 21 maja. Termin ten jednak ze względu na  
odbywające się w tym czasie uroczystości LOPP

45

 zostanie przesunięty.

Nr 148 

III zjazd kół śpiewaczych w Lublińcu.
Lubliniec, 30 maja
III   z   kolei   doroczny   zjazd   śpiewaczy   w   powiecie   lublinieckim   odbyty   25   maja  
wypadł   nadzwyczaj   okazale.   Olbrzymie   rzesze   śpiewacze   nie   zważając   na  
niepogodę   ściągnęły   do   Lublińca   ze   wszystkich   zakątków   powiatu.   Jakby  
w uznaniu za ich trudy po południu niebo się pięknie wypogodziło i poszczególne  
chóry   przy   dźwiękach   orkiestry   ruszyły   z   podwórka   szkolnego   na   rynek.   Tam  
imieniem   Zarządu   Okręgowego   powitał   zebranych   prezes   inspektor   Hollek.  
W przemówieniu swojem przestawił p. prezes znaczenie pieśni polskiej w dziejach  
naszego   narodu   oraz   podkreślił   jej   wielki   wpływ   na   urabianie   poczucia  
narodowego  za czasów   zaborczych.  Po  przemówieniu odbył   się  wspólny  śpiew  
chórów   całego   okręgu   pod   kierunku   p.   Bednarza.   Potęga   z   jaką   zabrzmiały  
wspólne pieśni zdawała się ostrzeżeniem dla odwiecznego, a tak bliskiego wroga,  
że społeczeństwo polskie twardo stoi na swojej ziemi i z pieśnią na ustach gotowe  
jest iść choćby w największy bój w obronie własnego państwa. Okrzykami na cześć  
Rzeczypospolitej   Polskiej,   Prezydenta   i   Marszałka   Polski   Józefa   Piłsudskiego  
zakończono część powitalną. Następnie chóry udały się do Parku Grunwaldzkiego  
gdzie odbyły się występy popisowe. Do popisów stawiło się 13 chórów mieszanych  
i 5 chórów męskich. Jako goście wystąpiły 2 chóry tj. chór OO. Oblatów i chór  
szkoły   powszechnej   z   Lublińca.   Jura   sędziowska   z   p.   Janmickiem   na   czele  
przyznała   chórom   następujące   miejsca:   chóry   mieszane:   1)   Towarzystwo   im.  
Lompy  Lubliniec (21 pkt.), 2) „Lutnia” Kalety, 3) „Słowiczek” Lisów, 4) „Echo”  
Sadów,   5)   im.   Moniuszki   Lubecko,   6)   „Echo”   Pawonków,   7)   Koło   Śpiewacze  
Ligota Woźnicka, 8) im Chopina Steblów, 9) „Lutnia” Koszęcin, 10) „Hejnał”  
Zielona, 11) im. Wandy Boronów, 12) „Harfa” Woźniki, 13) „Echo” Kamieńskie  
Młyny, chóry męskie: 1) „Echo” Lubliniec (22 pkt), 2) Paderewski Koszęcin (18),  
3) chór męski Boronów (15),   4) chór męski Lisów (14), 5) „Halka” Rusinowice  
(12). Należy z uznaniem podnieść, że naogół wyniki w roku bieżącym są daleko  
lepsze   niż   w   latach   poprzednich,   co   jest   dowodem,   że   prace   w   chórach   stale  

45

Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej

- 41 - 

background image

postępują naprzód. Do wytrwania w pracy śpiewaczej zachęcił w swem pięknem  
przemówieniu delegat  p. Janicki  zarówno śpiewaków  jak i  dyrygentów  chórów  
i wyraził im swoje uznanie. Praca w kołach śpiewaczych w tut. powiecie opiera się  
wyłącznie na nauczycielstwie szkół powszechnych. Zarząd okręgowy z p. Hollkiem  
na   czele   stara   się   zapewnić   chórom   niezbędne   warunki   do   pracy,   a   ostatnie  
wybudował nawet w Parku Grunwaldzkim specjalną muszlę śpiewaczą, w której  
odbyły się też ostatnie popisy. (L)

Nr 166

Słodka kradzież.
Pomiędzy stacjami kolejowymi Boronów – Strzebiń skradziono z wagonu pociągu  
towarowego 4 worki cukru. W toku prowadzonych dochodzeń znaleziono w pobliżu  
toru w życie worek cukru wagi 100 kg przykryty papą, gdzie zarządzono czaty do  
dnia następnego, jednak sprawcy po cukier nie przybyli.

- 42 - 

background image

Rok 1934

Nr 51

Zaopatrzyli się.
Po wybiciu szyby w oknie weszli nieznani sprawcy do składu kupca Mżyka Józefa  
w Boronowie i skradli ogółem 55 butelek wódki wyborowej, większą ilość wyrobów  
tytoniowych, 6 paczek tytoniu, łącznej wartości 300 złotych.

Nr 53

Złodziej, krowa i rzeźnik.
Za kradzież krowy rolnikowi Pietruszce Wincentemu z Boronowa przytrzymano  
Irka   Jerzego   z   Boronowa.   Skradzioną   krowę,   wartości   300   zł   sprzedał   on  
rzeźnikowi Pilotowi Franciszkowi z Miasteczka za 100 zł, a pieniądze przetrwonił.

Nr 68

Kradzież roweru.
W   Boronowie   skradziono   kolejarzowi   Mżykowi   Stefanowi   rower   męski   marki  
„Royal” Nr 0203 wartości 90 zł.

- 43 - 

background image

Rok 1935

Nr 31

Broń w niepowołanych rękach.
26-go

46

  uczeń   kowalski   Wiktor   Machoń,   lat   21,   z   Grojca,   powiat   Lubliniec,  

w   czasie   manipulowania   rewolwerem   postrzelił   się   w   prawe   ramię.   Machonia  
odstawiono do szpitala w Lublińcu, gdzie stwierdzono, że rana nie zagraża życiu.

Nr 76

Z zebrań NChZP

47

 w Dębowej Górze i Wierzbiu.

W   tych   dniach   odbyło   się   w   Dębowej   Górze   zebranie   koła   NChZP.   Po  
sprawozdaniu zarządu wybrano nowy zarząd w składzie: prezes p Gołąbek Teodor,  
wiceprezes   p   Bula   Piotr,   sekretarz   p   Gołąbek   Wiktor,   skarbnik   p   Spałek  
Franciszek.
Przed kilku dniami odbyło się w Wierzbiu walne zebranie koła NChZP, któremu  
przewodniczył   kierownik   szkoły   p   Bednarek.   Na   zebraniu   omawiano   szeroko  
sprawę autonomii śląskiej. Zebrani w zupełności solidaryzują się ze stanowiskiem  
władz NChZP. Po jednogłośnym udzieleniu absolutorium wybrano nowy zarząd  
w składzie: prezes p Emil Zgoda, wiceprezes p Jan Respondek, sekretarz p Michał  
Bednarek, zast sekretarza p Jan Kaniut, skarbnik p Walenty Owczarek, ławnicy pp  
Piątek, Brodacki, Głowacki i Michalski. Do komisji rewizyjnej weszli: pp Ryszard  
Piątek, Niedźwiedź i Kupiec.

Nr 129

Niepoprawny złoczyńca.
Zygmunt Pasieka z Mokrego, gmina Miedźna odpowiadał przed sądem grodzkim  
w Lublińcu dnia 10 bm

48

 za kradzież z włamaniem. Policja przytrzymała go w nocy  

46

26 stycznia 1935 roku

47

Narodowo Chrześcijańskie Zjednoczenie Polskie

48

10 maja 1935 roku

- 44 - 

background image

na drodze Boronów – Herby Śląskie i znalazła na wozie przy którym szedł Pasieka  
23   1/2   kg   mięsa,   2   maszyny   masarskie   do   wyrobów   mięsnych,   300   sztuk  
papierosów „Rarytas”  i inne artykuły. Sąd skazał Pasiekę na karę 1 1/2 roku  
więzienia. Oskarżony był już za kradzież karany.

Nr 148

Władze PZZ

49

 w Boronowie cieszą się zaufaniem członków.

26 maja br odbyło się walne zebranie PZZ koło Boronów, na którem uczczono  
pamięć śp I Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego. Po złożeniu sprawozdań przez  
zarząd   i   uchwaleniu   absolutorium,   delegat   okręgowy   p   Czernecki   podziękował  
ustępującemu zarządowi za owocną pracę, wyrażając swe uznanie. Uznaniem też  
za pracę był ponowny wybór starego zarządu in corpore, do którego wchodzą: pp  
kierownik szkoły Kiebel jako przewodniczący, Król Władysław sekretarz i Bambski  
Augustyn skarbnik.

Nr 155

Z życia towarzystwa pszczelarskiego.
30 maja w Boronowie odbyło się zebranie członków Towarzystwa Pszczelarskiego  
pod   przewodnictwem   p   Brola   Franciszka.   Referat   o   hodowli   pszczół   wygłosił  
p   Karol   Maroń.   Poruszono   sprawę   obsadzenia   szos   drzewami   miododajnymi  
i polecono prezesowi zwrócić się w tej sprawie z prośbą do starostwa. W Sadowiu  
zaś   odbyło   się   dnia   2   bm

50

  walne   zebranie   tamtejszego   Towarzystwa  

Pszczelarskiego pod przewodnictwem p Karola Maronia. Po złożeniu sprawozdań  
dokonano wyboru nowego zarządu, do którego weszli pp Bromer J (prezes), Zgoda  
Emil i Widera Alojzy. Po wyborach wygłosił p Maroń referat o karmieniu pszczół  
i opiece nad niemi, jak również o obudowie uli i sposobie zamieszczania w nich  
ramek.   Na   zebraniu   kółka   rolniczego   w   Boronowie   odbytem   2   bm   poruszano  
również   sprawę   obsadzenia   drzewami   miododajnymi   nowej   szosy   Herby   Śl   –  
Boronów   –   Psary   i   uchwalono   wnieść   w   tej   sprawie   podanie   do   starostwa  
w   Lublińcu.   Jak   z   powyższego   widać   towarzystwo   pszczelarskie   rozwija   życie  
i   szerokie   zainteresowanie   i   spodziewać   się   należy,   że   władze   nasze   pójdą  
pszczelarzom na rękę – o ile możności jak najdalej – na rękę, by w ten sposób  
podnieść stan posiadania naszych rolników.

49

Polski Związek Zachodni

50

 2 czerwca 1935 roku.

- 45 - 

background image

Nr 159

Ofiara topieli.
Z   rozpoczęciem   sezonu   kąpielowego   zdarzają   się   już   nieszczęśliwe   wypadki  
utonięcia. W powiecie lublinieckim zdarzyły się ostatnio 2 takie wypadki. 10 bm

51

 

kąpał się w stawie na tak zwanych „Dołach” w gminie Boronów, Józef Dzięba, lat  
26, zamieszkały w Kończycach. Nieszczęśliwy przybył w odwiedziny świąteczne do  
swego   brata   zamieszkałego   w   Boronowie.   Natychmiastowa   pomoc   nie   dała  
rezultatów. Wezwany lekarz stwierdził śmierć. Kąpiel w tym stawie byłą zakazana  
na co wskazywała tabliczka. - drugi wypadek zdarzył się 11 bm, 14-letni uczeń  
Józef Prandzioch z Lisowa – Kolonii, kąpał się rano w stawie dworskim, gdzie  
utonął. Wydobyto go dopiero po 20 minutach. Pomimo natychmiastowej pomocy  
nie zdołano go przywrócić do życia.

Nr 177

Spółdzielnie mleczarskie w powiecie lublinieckim.
Uchwały sekcji samorządowej NChZP w Lublińcu.
Onegdaj odbyło się zebranie sekcji samorządowej NChZP, w którem wzięli udział  
naczelnicy   gmin   z   całego   powiatu   i   delegaci.   Głównym   tematem   obrad   była  
sprawa   budowy   mleczarń   w   powiecie,   celem   podniesienia   rentowności  
gospodarstw rolnych. Sprawę tę omawiano już kilkakrotnie na zebraniu lecz do  
konkretnych postanowień nie doszło.
Ślaski   fundusz   rolny   widząc   brak   postanowień   i   ospałość   rolników,   wziął  
inicjatywę w swe ręce i ruszył sprawę z miejsca. Na zebraniu dzisiejszem zebrani  
delegaci   mieli   się   tylko   oświadczyć   czy   ludność   powiatu   życzy   sobie   budowy  
mleczarń i czy będzie dla nich dostarczała dostatecznej ilości mleka. Przeważająca  
większość wyraziła swe życzenie i prosiła o założenie spółdzielni mleczarskich.
Przewidziane są spółdzielnie mleczarskie: w Lublińcu, Boronowie lub Koszęcinie,  
Lubszy, Kaletach, Pawonkowie i Chwostku.
Plan budowy jest przewidziany na około 10 lat, zależnie od potrzeb jakie się okażą  
i rozwoju mleczarń wcześniej założonych. Niektóre z nich będą tylko zbiornicami  
mleka zaopatrzonemi w automatyczne chłodziarnie, inne będą mleko przerabiały  
na masło i sery różnego gatunku. Na pierwszy plan wysunięto budowę na Śląsku  
spółdzielni mleczarskich w Lublińcu, Pszczynie i Cieszynie.
Zebranie   prowadził   starosta   p   Olszewski,   a   szczegółowych   wyjaśnień   udzielił  
i plan rozwinął referendarz śląskiego funduszu rolnego p Brodnicki z Katowic.  
Według   udzielonych   informacji   –   Fundusz   Rolny   przeznaczył   na   budowę  
spółdzielni mleczarskich w pow lublinieckim 600 000 złotych.

51

10 czerwca 1935 roku

- 46 - 

background image

Każdy członek przystępujący do spółdzielni – deklaruje 1 udział w wysokości 50 zł,  
który w razie wystąpienia jest zwracany i 5 zł wpisowego. Ta ostatnia kwota nie  
jest  zwracana i przeznaczona jest  na fundusz rezerwowy spółdzielni. Poza tym  
członek   zobowiązuje   się   dostarczyć   podwody   na   bezpłatną   zwózkę   materiałów  
budowlanych,   część   udziału   może   być   spłacana   żytem,   a   mianowicie   do   3  
zadeklarowych   udziałów   –   100   kg   żyta;   4-10   udziałów   150   kg,   zaś   ponad   10  
udziałów 200 kg żyta – od jednego udziału. Reszta będzie spłacana gotówką w ten  
sposób, że z należności za dostarczone mleko ściągać się będzie na poczet udziału  
¼ gr od 1 ltr mleka – aż do zupełnego spłacenia udziału.
Ponieważ rozmiary mleczarń zależą od zadeklarowanych udziałów, względnie od  
ilości   mleka,   które   w   przyszłości   będzie   dostarczane,   rozdano   uczestnikom  
deklaracje. Deklaracje te mają być zwrócone Starostwu najpóźniej do 6 lipca br,  
poczem Sląski Fundusz Rolny przystąpi w szybkim tempie do realizowania planów.  
Spółdzielnia   będzie   rodzajem   dzierżawcy   mleczarni,   który   po   spłaceniu  
udzielonego   na   budowę   mleczarni   funduszu   przy   2%   rocznem   oprocentowaniu  
stanie się właścicielem ruchomości i nieruchomości. Spłata długu nastąpi również  
na tak dogodnych warunkach, że nie zahamuje życia spółdzielni. Od 1 litra mleka  
przez   spółdzielnię   sprzedanego   względnie   przerobionego,   spółdzielnia   będzie  
miała obowiązek wpłacenia na amortyzację kapitału ½ do 0,8 grosza. Obliczają, że  
dług spłacony zostanie w terminie około 10 lat.
W   końcu   zebrania   wezwał   p   starosta   naczelników   gmin   do   bezwzględnego  
przestrzegania przepisów zwalczania raka ziemniaczanego i do uporządkowania  
rejestrów meldunkowych.
Tak więc dzięki Śląskiemu Funduszowi Rolnemu gospodarstwa rolne na Śląsku  
mają   możność   podniesienia  się.   Od   nich   tylko   teraz   zależy,   od  ich   chęci   i   od  
dopilnowania  warunków   statutowych  –  budowa  spółdzielni  mleczarskich,  i  tym  
samym rozwój gospodarstw rolnych.

Nr 223 

(L) Budowa dróg w powiecie lublinieckim.
W roku bieżącym przeprowadza się w powiecie lublinieckim znaczniejsze roboty  
drogowe. Tak np: budowę jezdni kostkowej na przestrzeni 7 km na drodze państw.  
Lubliniec   –   Katowice;   budowę   nowej   drogi   wojewódzkiej   długości   9   km   od  
Boronowa do Psar na szlaku Katowice – Poznań, budowę nowej drogi powiatowej  
długości 4 km  Lisów – Mochała, jako część mającej się budować drogi Lisów –  
Koszęcin,   budowę   nowej   drogi   gminnej   Psary   –   Lubsza   długości   2   km,   oraz  
budowę   nowej   drogi   gminnej   Lubsza   –   Kamienica   długości   3,5   km.   prócz  
powyższego wykonano względnie wykonana będzie jeszcze w roku bieżącym (22  
km)   konserwacja   drogi   smołowanej   Katowice   –   Lubliniec,   6   km   kapitalnego  
remontu  dróg szutrowych  wojewódzkich  i państwowych  oraz 7 km  kapitalnego  
remontu   dróg   szutrowych   powiatowych.   Wszystkie   te   roboty   wykonane   będą  

- 47 - 

background image

w bieżącym roku do 1 listopada, a ogólny ich koszt wynosi 1.220.000 złotych. Przy  
robotach   powyższych   poza   personelem   stałym   około   37   pracowników,   ma  
sezonowe   zatrudnienie   około   650   prac.   zmienianych   co   4   tygodnie   celem  
dostarczenia   pracy   wszystkim   bezrobotnym.   Z   powyższego   widzimy,   że   w   roku  
bieżącym   poświęcono   poważną   sumę,   bo   1.220.000   zł   na   budowę   względnie  
naprawę   dróg  w  tak   niedużym  powiecie   jak   powiat  lubliniecki,  a  starania  idą  
w   kierunku   zatrudnienia   możliwie   wszystkich   bezrobotnych.   Z   poniższego   zaś  
zestawienia zobaczymy, że w odpowiedzi władze poświęciły bardzo wiele uwagi  
powiatowi lublinieckiemu, gdyż sumy wydatkowane idą ciągle w górę. Na roboty  
więc drogowe wydatkowano np w roku 1933 – 440.000 zł, w 1934 – 960.00 zł, zaś  
w roku 1935 przewidziano 1.220.000 zł. Jeżeli się zaś cofniemy o 10 lat wstecz, tj.  
do roku 1925, w którym to roku wydatkowano na budowę względnie naprawę dróg  
tylko 90.000 zł, to widzimy, że władze zaopiekowały się powiatem lublinieckim i że  
bezrobotni powiatu, choć okresowo, jednak pacę otrzymali.

Nr 224

Kradzież wozu.
5   bm

52

  skradł   Wilhelm   Krzyś   zamieszkały   w   Drutarni,   powiat   Lubliniec,   wóz  

roboczy i uprząż na konia na szkodę rolnika Sylwestra Kosiary z Boronowa. Ten  
sam sprawca skradł również w czerwcu rb na szkodę tego samego Kosiary – 3  
uzdy.  Po wykryciu sprawcy kradzieży skradzione przedmioty odebrano i zwrócono  
poszkodowanemu, a przeciw winnemu sporządzono akt oskarżenia.

Nr 238

(L) Terminarz okręgowych zebrań przedwyborczych w powiecie lublinieckim.
W   pow.   lublinieckim   odbędą   się   w   dniu   1   września   informacyjne   zebrania  
przedwyborcze w nast. okręgach NChZP:   Lubliniec godz. 12, Pawonków godz.  
10.30,   Lubecko   godz.   11.30,   Koszęcin   godz.   10.30,   Boronów   godz.   11.15,  
Kochanowice godz. 11, Olszyna godz. 10.30, Lubsza Śl. godz. 11.30, Woźniki godz.  
15, Kalety godz. 19 oraz Sadów godz. 12. Na zebrania te może i powinna przybyć  
każda obywatelka i obywatel.

Nr 241

Informacyjne zebranie NChZP w Lublińcu.
W   niedzielę,   dnia   1   bm

53

  odbyło   się   w   Lublińcu   informacyjne   zebranie  

przedwyborcze   NChZP   na   wielkiej   sali   „Strzelnicy”.   Zebranie   zagaił   prezes  

52

5 sierpnia 1935 roku

53

 1 września 1935 roku

- 48 - 

background image

miejscowego koła NChZP p Durski, po czym dyrektor gimnazjum p Tyran wygłosił  
obszerny referat na tamt ordynacji wyborczej do obu sejmów. 
W referacie swym mówca podkreślił, że posłowie wybrani na podstawie nowej  
ordynacji nie będą posłami partii, lecz posłami Rzeczypospolitej i posłami Śląska.  
Rożnica   między   kandydatami   do   przyszłego   sejmu,   a   kandydatami   do   sejmów  
dawniejszych jest ta, że obecni kandydaci nie szafują obiecankami jak to czynili  
dawniejsi kandydaci partyjni, wychodząc z założenia, że pracować będą dla ogółu  
obywateli i dla dobra całej Ojczyzny, a nie dla dobra członków partii. Referenta  
nagrodzono   hucznymi   klaskami.   Po   referacie   rozwinęła   się   obszerna   dyskusja,  
w czasie której tak referent jak i prezes Durski udzielali wyczerpujących informacji  
Informacyjne zebrania przedwyborcze odbyły się tegoż dnia w okręgach NChZP  
Boronów, Kalety, Kochanowice, Koszęcin, Lubecko, Lubsza, Olszyna, Pawonków,  
Sadów,   Woźniki,   gdzie   referenci   okręgowi   wygłosili   przemówienia   na   temat  
ordynacji wyborczej.

Nr 244

W Boronowie powstanie Grób Powstańca.
W niedzielę, 1 bm

54

 odbyło się w Boronowie zebranie grupy Związku Powstańców  

Śląskich,   które   prowadził   prezes   grupy   Edward   Prandzioch.   Prezes   odczytał  
okólnik zarządu powiatowego dotyczący przyszłych wyborów, następnie odczytał  
statut komisji weryfikacyjnej, wzywając jednocześnie członków do przedkładania  
dowodów   udziału   w   powstaniach.   Przewodniczącym   miejscowej   komisji  
weryfikacyjnej został p Józef Giza. Prezes Prandzioch przedstawił w końcu projekt  
„Grobu   Powstańca”   mającego   powstać   w   Boronowie,   którego   koszta   wyniosą  
około 800 zł i apelował do zebranych, by się na ten cel dobrowolnie opodatkowali.

Nr 259

Z życia POW

55

 pow. lublinieckiego.

W ostatnim czasie przystąpiono do zorganizowania związku byłych członków POW  
na terenie pow. lublinieckiego. Na zebraniu org, wybrano zarząd pow., do którego  
weszli pp. Karol  Szaforz prezes,  Filip Jędrysik  sekr., i  Wiktor Barwicki  skarb.  
Pozatem   utworzono   koła   miejscowe   w   Lublińcu,   Woźnikach,   Boronowie,  
Koszęcinie i Lisowie. Na zebraniu tem wybrano również podkomisję weryfikacyjną  
w osobach Teodor Augustyn przew., Jan Cebulski  sekr. i 6 członków – byłych  
dowódców POW. Wnioski o przyjęcie do związku należy kierować do zarządów kół  
miejscowych wyżej wymienionych.

54

1 września 1935 roku

55

 Polska Organizacja Wojskowa 

- 49 - 

background image

Nr 312

Niepoprawny młodzieniec.
Alfons Bula z Boronowa, karany już 2 letnim aresztem (w zawieszeniu na 5 lat) za  
kradzież pokusił się znowu o cudzą własność i dnia 27 ub m

56

 skradł z mieszkania  

Jachimowskiego – o czem swego czasu już pisaliśmy – gotówkę i różne słodycze ze  
sklepu. Za czyn ten odpowiadał Bula przed sądem grodzkim w Lublińcu dnia 8 bm

57

 

i skazany został na 8 miesięcy więzienia. Bula odsiedzi obecnie kary nałożone  
obydwoma wyrokami.

Nr 343

Z życia Związku Rezerwistów powiatu lublinieckiego.
Ostatnio odbyło się zebranie Związku Rezerwistów w Glinicy pod przewodnictwem  
prezesa   koła,   kierownika   szkoły   p   Lenarta.   Odczyt   wygłosił   prezes   Lenart,  
a  referent   wychowania   obywatelskiego   p  Desperak   wygłosił   referat   o  dziełach  
Marszałka   Józefa   Piłsudskiego.   Następnie   prezes   koła   omówił   sprawy  
ogólnopaństwowe o charakterze gospodarczym.
Również   w   Boronowie   odbyło   się   onegdaj   zebranie   Związku   Rezerwistów,   na  
którym członkowie zarządu powiatowego pp Watoła i Roik wygłosili referaty na  
temat obowiązków rezerwisty w pracy kulturalno – oświatowej dla dobra Ojczyzny.  
Na zebranie przybył również prezes powiatowy Związku Rezerwistów starosta Dr  
Olszewski, który przemówił na temat obowiązków zorganizowanych rezerwistów  
w służbie dla dobra ogółu. 
Poza tym odbyły się zebrania miesięczne w kołach Zielona, Kochcice i Rusinowice.

56

27 października 1935 roku

57

8 listopada 1935 roku

- 50 - 

background image

Rok 1936

Nr 20

Walne zebranie Towarzystwa Polek w Boronowie.
Odbyło   się   dnia   14   bm

58

  pod   przewodnictwem   przewodniczącej   powiatowej  

p   Tyranowej.   Po   złożeniu   sprawozdań   przez   ustępujący   zarząd   i   udzieleniu  
absolutorium, dokonano wyboru nowego zarządu w osobach pp: Kołodziejczykowa  
Konstancja   przewodnicząca,   Kampowa   Gertruda   sekretarz   i   Konieczna   Maria  
skarbnik. Po wyborach wystąpiła p Tyranowa, zachęcając członkinie do gorliwej  
pracy. Pieśnią „Boże coś Polskę” zakończono zebranie.

Nr 23 

Zjazd śpiewaczy w Lubszy.
W dniu 19 bm

59

  odbył się zjazd śpiewaczy w Lubszy Śl. Zjechało się tu 10 kół  

położonych   najbliżej   Lubszy.   Zjazd   poprzedziło   nabożeństwo,   w   czasie   którego  
chór   mieszany  Lubszy  odśpiewał   kilka  pieśni,  a  ks.  proboszcz  Brzoza  wygłosił  
okolicznościowe   kazanie.   O   godz.   14.30   rozpoczęły   się   występy   chórów.   Na  
wstępie   prezes   okręgu   lublinieckiego   p.   Holek   powitał   chóry,   p.   starostę   dra  
Olszewskiego, p. posła Golasia i innych gości poczem sekr. powiat. p. Owczarek  
wygłosił   okolicznościowy   referat.   Rozwój   kół   jest   pod   każdym   względem  
zadowalający,   co   też   podniósł   w   swem   późniejszym   przemówieniu   dyr.   okręg.  
p. Janicki z główn. zarządu z Katowic. Po odśpiewaniu kilku pieśni i przemówieniu  
dyryg.   Janickiego   rozpoczęły   się   występy   poszczególnych   chórów,   a   więc:  
Boronowa, Babienicy, Ligoty Woźnickiej, Kamienicy, Kamieńskich Młynów, Psar,  
Strzebinia, Woźnik, Zielonej i Lubszy Śl. Przemawiał dalej pp. Janicki i Fojkis jak  
również     p.   starosta.   Po   występach   chórów   rozpoczęła   się   zabawa   taneczna.  
W zjeździe wzięło udział 277 członków 10 kół.

58

14 stycznia 1936 roku

59

19 stycznia 1936 roku

- 51 - 

background image

Nr 23

Walne zebranie OMP

60

 w Boronowie.

Dnia 19 bm

61

 odbyło się w Boronowie walne zebranie OMP. Według sprawozdania  

oddział wykazał w roku sprawozdawczym znaczną ruchliwość pracy oraz wzrost  
liczby   członków.   Dotychczasowemu   zarządowi   uchwalono   wotum   ufności  
i   wybrano   go   na   rok   następny.   Powołano   też   wytyczne   do   dalszej   pracy.   Na  
zebraniu   byli   też   obecni   delegaci   powiatowego   zarządu   młodzieży   powstańczej  
i   Związku   Powstańców,  jak   również  z  grupy  miejscowej   Związku  Powstańców.  
W tym samym dniu odbyła się również inspekcja oddziału młodzieży powstańczej  
w Koszęcinie przez sekretarza powiatowego młodzieży powstańczej Hurnego.

Nr 35

Dziki „żart”.
29   ub   m

62

  w   godzinach   wieczornych   położył   pewien   osobnik   na   szynach   toru  

kolejowego Boronów – Strzebiń 4 pokrywy żelazne, każda 5 mm grubości, które  
zdjęto z aparatury przy zaporze drogowej znajdującej się 3 km od stacji Strzebiń.  
Kierownik przejeżdżającego pociągu osobowego Nr 29 odczuł nieznaczny wstrząs,  
w momencie najechania na płyty. Policja znajduje się na tropie sprawcy dzikiego,  
nieobliczajnego wybryku.

Nr 36

Kursy rolniczeo – gospodarskie.
Z   inicjatywy   Śląskiej   Izby   rolniczej   rozpoczynają   się   w   powiecie   lublinieckim  
z dniem 5 bm

63

 kury rolniczo – gospodarskie, które trwać będą do 14 marca. Kursy  

te odbywać się będą w następujących miejscowościach i dniach: Harda 5-6 lutego,  
Kalina 7-8 lutego, Boronów 13-15 lutego, Koszęcin 17-19 lutego, Strzebiń 20-22  
lutego, Woźniki 24-26 lutego, Lubsza 27-29 lutego, Sadów 2-4 marca, Pawonków  
5-7 marca, Lubecko  9-11 marca oraz Kochanowice 12-14 marca. Na kursy te  
mogą   uczęszczać   mieszkańcy   wsi   najbliżej   położonych   wymienionych  
miejscowości. Prelegentami będą: pp Grelówna, dyr Zajonc, prf Rzyman, ref rolny  
Lazar, lekarze weterynarii Tarkowski i Opolski, kierownik ogrodu Mauer, lustrator  
spółdzielczy   Będkowski,   i   referenci   izby   rolnej.   Wykłady   połączone   będą  
z   wyświetlaniem   obrazów   i   odbywać   się   będą   rano   i   popołudniu.   Tematem  
wykładów będą: Uprawa roli i roślin, Hodowla i żywienie zwierząt, Ogrodnictwo,  

60

Organizacja Młodzieży Powstańczej

61

19 stycznia 1936 roku

62

 29 stycznia 1936 roku

63

 5 lutego 1936 roku

- 52 - 

background image

Gospodarstwo domowe, Spółdzielczość i oświata rolnicza. Każdy rolnik powinien  
skorzystać.

Nr 39

Lustracja Oddziałów Młodzieży Powstańczej.
W   związku   za   mającymi   się   odbyć   walnymi   zebraniami   OMP   w   powiecie  
lublinieckim przeprowadzi zarząd powiatowy OMP lustrację oddziałów w czasie  
od 9 do 23 lutego według następujące planu: 9 bm - Strzebiń, Dyrdy, Zielona,  
Kalety, Solarnia, Lisów; 16 bm – Rusinowice, Koszęcin, Brusiek; 23 bm – Steblów,  
Kochcice, Herby, Boronów.

Nr 45

Z życia Związku Powstańców Śląskich.
Przed   paru   dniami   odbyło   się   zebranie   Związku   Powstańców   Śląskich  
w   Boronowie   pod   przewodnictwem   prezesa   Edwarda   Prandziocha,   na   którym  
między   innymi   dokonano   uzupełnienia   wyboru   II   wiceprezesa   w   osobie   Jana  
Waochok i 3 ławników, którymi wybrano Franciszka Kiebla, kierownika szkoły,  
Jana Brola i Mzyka. Kierownik Kierbel poinformował zebranych o mającym się  
odbyć 3 dniowym kursie agralno – ogrodniczym w dniach 13, 14 i 15 luty jak  
również o wiecu PZZ w Boronowie w dniu 16 bm

64

 o godzinie 14.

Nr 46

Wykrycie sprawców kradzieży.
Policja   wykryła   sprawców   kradzieży   dokonanej   u   rolnika   Zyski   w   Zumpach  
w   osobie   Piotra   Wacha   z   Częstochowy   ul   Rocha   35   i   Witolda   Pakuły  
z Radzionkowa dokonanej  u kolejarza Józefa Piłota z Boronowa. Przedmiotów  
skradzionych nie zdołano już odebrać.

Nr 97

Gościnny występ zwyrodnialca.
Lubliniec, 7.4
44-letni Paweł Bendkowski z Rojcy, karany już za różne przestępstwa a także i za  
nierząd, przybywszy onegdaj do mieszkania Piotra Klyty w Boronowie, pod jego  
nieobecność – przedstawił się Klytowej jako lekarz – naturalista i oświadczył, że  
doszło do jego wiadomości, iż Klytowa choruje na żołądek. Bendkowskiemu udało  
się, gdyż Klytowa faktycznie cierpiała na żołądek.

64

16 lutego 1936 roku

- 53 - 

background image

Zbadawszy ją, udzielił też porad i wskazówek, a za to Klytowa zaofiarowała mu,  
jako   podróżnemu   –   nocleg   w   wolnym   pokoju.   Po   oględzinach   „lekarskich”  
Klytowa wyszła do sąsiadki pozostawiając Bendkowskiego w mieszkaniu z dwiema  
nieletnimi dziewczynkami bawiącymi sięw mieszkaniu – 9-cio i 13 letnią.
Korzystając   z   nieobecności   gospodyni   Bendkowski   przystąpił   również   do  
„badania”   dziewczynek   dopuszczając   się   przy   tym   czynów   nierządnych  
i   zgwałcenia   starszej.   Zwyrodnialec   prosił   je,   by   o   tym   co   zaszło   nikogo   nie  
informowały.   Po   odejściu   Benkowskiego   dziewczynki   poskarżyły   się   gospodyni,  
która doniosła o tym władzom. Policja puściwszy się za Bendkowskim w pogoń,  
przytrzymała go i odstawiła do więzienia w Lublińcu.

Nr 109

Przykładna kara.
Donosiliśmy   swego   czasu   o   spoliczkowaniu   nauczycielki   p   Rączkówny   przez  
Niemca Pradeloka, kaprala rezerwy, będącego wówczas na ćwiczeniach. Pradelok  
został ukarany przez dowództwo 74pp w Lublińcu 2 tygodniowym aresztem, poza  
tym   wniesiono   przeciw   niemu   skargę   prywatną.   Czyn   Pradeloka   pochwaliła  
publicznie   Joanna   Federowiczówna,   również   Niemka   (?).   Za   pochwalenie  
karygodnego   czynu   Federowiczówna   odpowiadała   przed   sądem   okręgowym  
i została skazana na 1 miesiąc aresztu. Jako okoliczność łagodzącą sąd uwzględnił  
przyznanie się do winy.

Nr 131

Wiadomości turystyczne i zdrojowe.
Mgr. Stan. Berezowski
Nieznany powiat na Śląsku.
Dlaczego go nie znamy – Rolnictwo cechą charakterystyczną – Dawny przemysł  
– Piękno krajobrazu – Główna oś życia powiatu.
Powiat lubliniecki jest nam naprawdę nieznany. Wysunięty najbardziej na północ,  
oddzielony od reszty Śląska dużą połacią lasów, żyje własnym życiem. Nie znamy  
go także z tego powodu, że mało możemy o nim słyszeć i czytać. Inne dzielnice  
Ziemi  Śląskiej  posiadają wiele  publikacji  – niekiedy  nawet  bardzo obszernych.  
Śląsk Cieszyński, Beskidy Śląskie posiadają bibliografię idącą w setki i tysiące  
pozycyj,   lublinieckiego   dotyczy   w   najlepszym   razie   tylko   kilkanaście.   Powiat  
świętochłowicki, jedyny co prawda w swoim rodzaju w Polsce posiada specjalną  
monografię. Chorzów, Katowice, Mikołów, Rybnik, Pszczyna zapełniają swoimi  
kronikami   liczne   półki   choćby   w   podręcznej   bibliotece   Sejmu   Śląskiego

65

65

 Dziś Biblioteka Śląska w Katowicach.

- 54 - 

background image

O Lublińcu jednak trudno coś znaleźć. Zdawać by się mogło, że rzeczywiście o tym  
kraju niema co pisać. Bynajmniej tak nie jest.
Zakątek Śląska, wysunięty między górne biegi rzek: Małapanwi i Liswarty posiada  
oprócz śladów historii i powabów krajobrazowych  swoiste oblicze ekonomiczne 
i  swoje  własne  życie, odmienne  od reszty  Śląska,  które właśnie  dlatego  winno  
stworzyć przedmiot zainteresowania. Jest to bowiem najbardziej rolniczy powiat  
w Województwie. 
Ludność w liczbie 45000 mieszkańców zamieszkuje obszar 701 km

2

  i trudni się  

w 43% rolnictwem procent ten jest najwyższym w całym Województwie Śląskim.  
W   sąsiednim   już   powiecie   tarnogórskim   liczba   ta   wynosi   5%,  
a w świętochłowickim zaledwie 0,7%. 
Porównując   procent   ludności   rolniczej   w   Lublinieckim   z   innemi   powiatami  
Rzeczypospolitej   stwierdzamy   jednak,   że   cyfra   ta   nie   jest   wysoką.   Drugą  
charakterystyczną cechą  lublinieckiego  jest  duża ilość lasów. 51% powierzchni  
zalesionej   stawia   powiat   ten   w   liczbie   najbardziej   lesistych,   jest   to   na   Śląsku  
również rekordem. 
Nie zawsze jednak kraj ten miał tak wybitnie rolniczo – leśny charakter. W XVII  
i XVIII wieku sadowił się tu przemysł. Były to zakłady hutnicze oparte na paliwie  
węglu   drzewnym.   Huty   te   uległy   w   ubiegłym   stuleciu   konkurencji   zagłębia  
Bytomsko   –   Katowickiego,   którego   atutem   był   i   jest   węgiel   kamienny.   Jedyny  
w   swoim   rodzaju   zabytek   literatury   polskiej   z   XVIII   w   jakim   jest   „Officyna  
Ferraria” Roździeńskiego wydobyty z zapomnienia przez prof. Romana Pollaka  
mówi o licznych  hutach – kuźniach (officyn) usadowionych wzdłuż Małapanwi.  
Roździeński   wymienia   ich   siedem:   w   Zielonej,   Miodku,   Kuczowie,   Jędrysku,  
Plaplinie (w miejscu obecnej osady Drutarnia), Bruśku oraz we wsi Kuźnica Pusta.  
Również huty, po których – zresztą jak również nad Małapanwią – pozostały ślady  
po   hałdach   i   zwałach   szlaki,   mających   obecnie   zastosowanie   przy   naprawie  
miejscowych   dróg.   Huty   te,   oparte   o   miejscowe   huty   żelaza   –   już   od   połowy  
ubiegłego stulecia zaprzestały swojej produkcji. Złoża rud nie były obfite  i zostały  
niemal zupełnie wyczerpane.
W połowie XIX wieku było na terenie powiatu około 50 zakładów przemysłowych,  
obecnie   pozostało   ich   zaledwie   kilka.   Największym   skupieniem   tychże   jest  
oczywiście stolica powiatu. Poza drobnemi młynami, cegielniami i fabryką maszyn  
rolniczych, większym zakładem jest „Union – Textile”, przędzalnia wełny. Poza  
Lublińcem   wymienić   można   tylko   dwa   zakłady:   garbarnię   z   fabryką   pasów  
transmisyjnych nad Liswartą oraz fabrykę celulozy „Natronag”, gdzie wyrabia się  
też kable i worki papierowe, mające wielkie zastosowanie w przemyśle.
Przemysł lubliniecki nie jest więc tem co ściąga turystę w te strony. Powabem tego  
zakątka   kraju   jest  piękno   krajobrazu  pełnego   najmniej   skażonej   przyrody,  
puszystych kobierców lasu, barwnych atłasów pól i łąk. Pagórkowate wzniesienia  
zaznaczające się szczególnie w północno – wschodniej części powiatu, w okolicy  
Woźnik, dodają jeszcze powabów. Tu bowiem wkracza jeden z progów Wyżyny  

- 55 - 

background image

Małopolskiej,   próg   wapieni   jurajskich.   Jednem   ze   wzniesień   tego   progu   jest  
wzgórze koło Lubszy – najwyższy punkt nizinnej części Śląska, 365,8 mpm.
Nie   należy   żałować   skromnego   zresztą   wysiłku   wejścia     na   to   pierwszorzędne  
wzgórze widokowe. Od południa pada wzrok nasz na obszar leśny, ciągnący się aż  
do Tarnowskich Gór i zagranicę. Na północny – wschód obszar bezleśnych wzgórz  
jurajskich,   zaś   na   wschód   miasteczko   Woźniki,   najmniejsza   gmina   miejska  
Województwa Śląskiego. Nie tylko, że nie ma tu przemysły, ale i kanalizacji oraz  
hoteli.
Od miasteczka tego ciągnie się ku stolicy powiatu główna oś życia: jest nią szosa,  
biegnąca równolegle do toru kolejowego. Po zwiedzeniu Woźnik, gdzie interesuje  
nas   kościół   parafjalny   z   XVII   wieku   oraz   drewniany   św   Walentego,  
a w południowej części miasteczka grób J. Lompy – podążamy do Lublińca.
Po drodze mijamy Lubszę, miejsce długoletniej pracy Józefa Lompy, w której soi  
kościół   gotycki.   Koło   szkoły   w   Piasku   znajdujemy   miejsce   wykopalisk  
przedhistorycznych z epoki łużyckiej. Mijamy Prądy, miejsce urodzenia Juljusza  
Ligonia  (1823 r) , Koszęcin, gdzie prócz lip sadzonych przez Jana Sobieskiego  
interesuje   nas   drewniany   kościółek   św.   Trójcy   z   XVIII   w.     jeden   z   siedmiu  
w powiecie, z ciekawymi rzeźbami wewnątrz (w sąsiednim Boronowie i Cieszowej  
mamy również drewniane kościółki). Mijamy Wierzbie (stary zameczek), Sadów  
(kościół   gotycki   i   ciekawy   okaz   głazu   narzutowego)   i   docieramy   do   Lublińca.  
Obiekty,   które   nas   interesują   to   kościół   św   Mikołaja   (XVII   w)   i   drewniany  
kościółek   św.   Anny   (XVII   w)   w   Lublińcu   jest   zakład   psychjatryczny,   jeden  
z większych  w Polsce,  zakład i  małe seminarium duchowne  OO Oblatów  oraz  
szkoła dla dzieci głuchoniemych w nowoczesnym budynku wśród lasów położona.  
Wytchnienia   poszukać   możemy   w   pięknym   parku   Grunwaldzkim,   który   dzięki  
zabiegom miejscowego magistratu staje się coraz piękniejszym. 
O wielu pomniejszych objektach powiatu nie sposób nadmienić. Widać więc, że  
nieznany   i   zapomniany   powiat   zupełnie   na   miano   takiego   nie   zasługuje.  
Niewątpliwie w  nadchodzącym  sezonie  zawita tu więcej  turystów, niż to miało  
miejsce w latach poprzednich.

Nr 141

Zjazd młodzieży świetlicowej powiatu lublinieckiego
Dnia 21 bm

66

 odbył się w Lublińcu powiatowy zjazd młodzieży świetlicowej Zjazd  

został zorganizowany przez instruktora oświaty pozaszkolnej na powiat lubliniecki  
p Holka, a przygotowanie zespołów spoczywało w rękach kierowników świetlic –  
przeważnie   nauczycielstwa,   kierowników   zespołów   świetlicowych   oraz  
przodowników   świetlicowych   O   godzinie   14.30   uformował   się   pochód,   który  
wyruszył sprzed dworca kolejowego, z orkiestrą wojskową na czele, maszerując  

66

 21 maja 1936 roku

- 56 - 

background image

głównymi ulicami miasta w kierunku parku grunwaldzkiego. Barwny ten korowód,  
w którym maszerowały zespoły świetlicowe w strojach regionalnych i innych, jako  
też jechały alegoryczne wozy, przedefilował przed starostą powiatu dr Olszewskim,  
inspektorem szkolnym Hokiem oraz instruktorem oświaty pozaszkolnej Hulkiem.
Zjazd otworzył w parku grunwaldzkim inspektor szkolny Holek, który powitał pp  
starostę,   zast   insp   szkolnego   Klapę   z   Tarnowskich   Gór,   wizytatora   Mangolda,  
delegację młodzieży polskiej ze Ślaska Opolskiego, młodzież świetlicową i innych.  
Po   przemówieniu   odśpiewano   wspólnie   szereg   pieśni.   W   dalszej   części  
występowały   zespoły   świetlicowe:   Wierzbia,   Kośmidrów,   Koszęcina,   Łagiewnik  
Wielkich,   Boronowa,   Cieszowej,   Hadry,   Kaliny,   Kalet,   Kochanowic   i   Ligoty  
Woźnickiej,   wykonując   śpiewy,   tańce,   inscenizacje.   Zespołami   muzycznymi  
i   śpiewaczymi   dyrygowali   podczas   zjazdu   pp   Filanowski,   kierownik   szkoły  
w Olszynie i Salamon, nauczyciel szkoły powszechnej w Lisowie.
W   zjeździe   wzięła   udział   bardzo   liczna   publiczność,   która   w   zainteresowaniu  
przyglądała się barwnym tańcom i inscenizacjom, darząc wykonawców oklaskami.  
Na zakończenie rozdano zespołom świetlicowym nagrody w postaci instrumentów  
muzycznych i gier towarzyskich.
Impreza powinna być dla zespołów młodzieżowych bodźcem do dalszej intensywnej  
pracy   nad   sobą,   a   dla   społeczeństwa   starszego   zachętą   do   popierania   pracy  
młodzieży.

Nr 162

Zamknięcie drogi Katowice – Lubliniec.
Droga   Katowice   –   Lubliniec   zostanie   z   dniem   18   bm

67

  z   powodu   przebudowy  

zamknięta do 1 września br. Objazd z Katowic do Lublińca i odwrotnie przez  
Boronów i Herby, zaś do Koszęcina, Wierzbia i Sadowia przez Boronów, Koszęcin.  
Odcinki w budowie Lubliniec – Sadów, Koszęcin – Psary.

Nr 184

Koń uratował życie swemu panu ofiarze napadu rabunkowego.
Niezwykły wypadek wydarzył się w powiecie lublinieckim. Jeszcze w zeszłą sobotę

68 

wieczorem, około godz. 9.30 jadący wozem handlarz świń Józef Buczyk  z Huciska  
(gm.   Boronów)   znalazł   się   na   drodze   między   Okrąglikiem   a   Huciskiem.   Na  
najciemniejszym   odcinku   szosy   z   gęstwiny   wyskoczył   dotąd   nieujęty   bandyta  
i   błyskawicznym   ruchem   zadał   handlarzowi   dwa   błyskawiczne   ciosy   w   głowę  
krótką   sztabą   żelazną.   Buczyk   zalany   krwią   stracił   przytomność   i   upadł   na  
furmankę. W takim właśnie stanie ofiarę napadu znaleźli domownicy w gospodzie  

67

 18 czerwca 1936 roku

68

 4 lipca 1936 roku

- 57 - 

background image

handlarza w Hucisku. Bowiem, jak się okazało, koń bezpośrednio po zamachu na  
swego pana pociągnął furmankę i kłusem przybył do domostwa.
Ponieważ stan Buczyka  był ciężki i spowodu znacznego upływu krwi, wymagał  
natychmiastowej   pomocy   –   koń   stał   się   wybawcą   swego   pana,   który   obecnie  
przebywa pod opieką lekarską w Koszęcinie. 
Rodzina   napadniętego   stwierdziła,   że   bandyta   dokonał   rabunku   całej   gotówki  
Buczyka oraz zegarek. Zawiadomiona policja zarządziła pościg i obławę.

Nr 188

Ograbiony kowal.
W   nocy   na   9   bm

69

  dostali   się   nieznani   na   razie   sprawcy,   wydłubawszy   szyby  

w oknie,  do mieszkania kowala Józefa Brola w Boronowie, skąd skradli pierzyny,  
poduszki,   ubrania   oraz   srebrny   zegarek   z   łańcuszkiem.   Postanowili   widocznie  
ograbić Brola i z narzędzi, bowiem dostawszy się do kuźni skradli 5 gwintownic, 2  
wiertarki ręczne i kosę, wyrządzając mu tym szkodę na kwotę 700 zł.

Nr 190

Kradzież przewodów elektrycznych.
Na linii telefonicznej Boronów – Koszęcin skradziono onegdaj w nocy 200 metrów  
drutu telefonicznego. Sprawcy na razie nieujęci.

Nr 199

Wstrząsające samobójstwo staruszki.
76-letnia staruszka Julia Sowowa z Dębowej Góry chorowała na otwartą gruźlicę.  
Zniszczona chorobą nosiła się już dawno z zamiarem popełnienia samobójstwa, aż  
dnia 20 bm

70

  wieczorem rzuciła się do 4 metrowej studni, gdzie znalazła śmierć.  

Z wody wydobyto już martwe zwłoki.

Nr 244

Nieudałe włamanie.
2 bm

71

 w nocy trzej nieprzytrzymani dotychczas sprawcy, wybiwszy okno, weszli do  

mieszkania   rolnika   Józefa   Burzyka   w   Hucisku,   gmina   Boronów,   w   zamiarze  
okradzenia   mieszkania.   Gdy   Burzyk,   zbudzony   przez   żonę   krzyknął,   złodzieje  
zbiegli   przez   okno   do   pobliskiego   lasu   niczego   nie   zabrawszy.   Według   opisu  

69

9 lipca 1936 roku

70

20 lipca 1936 roku

71

2 września 1936 roku

- 58 - 

background image

Burzyka, dwaj złodzieje mieli twarze pomalowane na czarno, jeden zaś miał twarz  
zasłoniętą chusteczką. Chusteczkę tę znaleziono w sieni.

Nr 285

Nieszczęśliwy wypadek.
Dnia 14 bm

72

 wieczorem potrącony został na szosie Boronów – Hucisko robotnik  

Emanuel Konopa z Grojca, gmina Boronów, błotnikiem samochodu ciężarowego,  
prowadzonego   przez   Piotra   Smyrdę   ze   Strojca.   Konopa   jechał   rowerem   bez  
światła. Kierowca zauważył go w ostatniej chwili, chciał go wyminąć i wjechał do  
rowu, przy czym samochód doznał znacznych uszkodzeń, rowerzysta zaś wskutek  
potrącenia doznał znacznych obrażeń.

Nr 306

Ruch ludności w powiecie lublinieckim.
Według statystyki ludności za III kwartał rb. stan ludności w pow. lublinieckim  
przedstawia się następująco: Ogółem powiat ma 49048 ludności, z czego mężczyzn  
24026, kobiet 25022. Miasto Lubliniec liczy 8940 ludności z czego mężczyzn 4293,  
kobiet zaś 4647. Drugie miasto w powiecie Woźniki liczy 2445 z czego mężczyzn  
1169, kobiet 1276. Ze wsi najbardziej zaludniona jest wieś Kalety leżąca przy linji  
kolejowej   Katowice   –   Gdynia,   posiadająca   fabrykę   papieru   „Natronag”.  
Miejscowość ta ma 5020 mieszkańców z czego 2439 mężczyzn i 2581 kobiet. Pod  
względem   więc   zaludnienia   wieś   ta   jest   większa   aniżeli   miasto   Woźniki.  
Z miejscowości leżących w powiecie następujące wsie mają przewagę mężczyzn:  
Babienica,   Brusiek,   Chwostek,   Dębowa   Góra,   Dralin,   Droniowice,   Hadra,  
Harbułtowice,   Kamienica,   Kochcice,   Koszęcin,   Ligota   Woźnicka,   Łagiewniki  
Wielkie,   Olszyna,   Piasek,   Kokotek   i   Psary.   W   innych   miejscowościach  
przewyższają kobiety. Charakterystyczny jest stan we wsi Lisowice, gdzie kobiet  
i mężczyzn jest równo po 351 osób.

Nr 317

Echa uroczystości niepodległościowych.
W   powiecie   lublinieckim   odbyły   się   nabożeństwa   i   akademje   w   nast.  
miejscowościach:   Woźniki,   Kalety,   Lubsza   Śl,   Boronów,   Pawonków,   Lisów,  
Solarnia,   Łagiewniki   Wielkie,   Kochcice,   Kochanowice,   Lubecko,   Mochała,  
Cieszowa,   Sadów,   Harbutowice,   Hadra,   Herby   Śl,   Olszyna,   Koszęcin,   Brusiek,  
Strzebiń.   W   uroczystościach   wzięła   udział   młodzież   szkolna   i   znaczna   ilość  
mieszkańców miejscowości pomimo dnia powszedniego.

72

14 października 1936 roku

- 59 - 

background image

Nr 330 

Kino na wsi.
Wydział   Oświecenia   Publicznego   Wojew.   Śląskiego   wypożyczył   dla   pow.  
lublinieckiego   aparaturę   kina   dźwiękowego,   przy   pomocy   którego   wyświetlono  
onegdaj film „Młody las” w Steblowie, również dla okolicznych gmin Lubecko,  
Kochcice,   Glinica   i   Lisowice   później   zaś   w   Sadowie   i   dla   okolicznych   gmin  
Droniowice   Wielkie,   Hadra,   Jawornica   i   Kochanowice.   Film   ten   wyświetlony  
będzie również 1 grudnia w Wierzbiu też i dla Rusinowic; 2 grudnia w Koszęcinie  
– dla Bruśka, Boronowa i Cieszowy; 3 grudnia w Strzebiniu – dla Bagna, Łaz  
i Kolonji Strzebiń; 4 grudnia w Strzebiniu dla Piasku, Psar, Lubszy, Babienicy,  
Kamienicy, Kam. Młynów, Dyrd i Grojca; 5 grudnia w Kaletach dla Drutarni,  
Kuczowa i Zielonej; zaś 6 grudnia w Woźnikach dla Woźnik i Ligoty Woźnickiej.  
Film będzie wyświetlany dwa razy w każdej miejscowości w godz. 16.30 i 19. By  
umożliwić zobaczenie tego filmu nawet najbiedniejszym mieszkańcom wsi ustalono  
ceny wstępu dla dzieci szkolnych (godz. 16.30) na 10 gr od osoby, dla młodzieży  
zaś i starszych (godz. 19) na 20 groszy.

Nr 346

Zebranie Towarzystwa Polek w Boronowie.
Odbyło   się   13   grudnia   przy   udziale   68   członkiń.   Rozdano   17   członkiniom  
gwiazdkę, a instruktorka powiatowa p Eksteinowa wygłosiła referat pod tytułem  
„Boże Narodzenie w Polsce i u innych narodów” oraz poruszył sprawę szczepienia  
przeciw szkarlatynie i dyfterii, które bezpłatnie przeprowadza Poradnia dla Matki  
i Dziecka w Lublińcu.

- 60 - 

background image

Rok 1937

Nr 3

Pojawienie się fałszywych monet.
Robotnik   Józef   Myrcik,   zamieszkały   w   Łazach,   zauważył   wśród   pieniędzy  
otrzymanych   od   kupca   Machonia   z   Huciska,   jedną   podejrzaną   5   –   złotówkę.  
Ekspertyza wykazała ,że moneta jest fałszywa. Machoń tłumaczył się, że otrzymał  
ją   za   towar.   Sprawę   skierowano   do   prokuratury.   Przy   wypłacie   gotówki  
w   Lublińcu   na   poczcie   przez   Jadwigę   Franeiszczokową   z   Pawełek   zauważono  
fałszywą dziesięciozłotówkę. Sprawę oddano prokuraturze, ponieważ nie można  
ustalić winnego puszczenia fałszywej monety w obieg.

Nr 24

Walne zebranie Kółka Rolniczego w Boronowie.
Odbyło się onegdaj pod przewodnictwem kierownika szkoły Kiebla przy udziale 19  
członków i delegata z Lublińca inż agronoma p Strzembosza, który wygłosił referat  
i zachęcał do zakładania sadów i hodowli rasowego bydła, królików angrorskich  
i zapowiedział na dzień 15 i 16 lutego br kurs dla rolników. Do nowego zarządu  
weszli pp Paweł Myrcik, Bronisław Mzyka i Piotr Huć.

Nr 49

Powiat lubliniecki pod znakiem "Wieczornic śląskich".
W  ub  niedzielę

73

,  po dwutygodniowej  pracy  przygotowawczej   kursu  teartalno  -  

oświatowego, mieszkańcy Koszecina przybyli na "Wieczornicę śląską". Uczestnicy  
kursu,  biorący  udział   w  tej   imprezie,  to  dziewczęta  i   chłopcy  ze  wsi   -  mający  
w   codziennej   swej   pracy   z   takimi   sprawami   mało,  a   prawie   nic   do  czynienia.  
Jednak   mimo   to,   dzięki   wielkiemu   nakładowi   pracy   przez   kierownictwo  
i   uczestników   uwidocznił   się   w   tym   kierunku   bardzo   wielki   postęp.   W   skład  
programu   weszło   szereg   zbiorowych   recytacyj,   wiązanek   tańców   śląskich,  

73

 14 lutego 1937 roku.

- 61 - 

background image

wiązanek   inscenizowanych   pieśni   ludowych.   Wszyscy   obecni   byli   zachwyceni  
występami   i   mieli   sposobność   przypatrzeć   się   nie   tak   od   dawna   zanikającej  
kulturze ludowej. Praca i koszt nałożone w tym kierunku nie pójdą na marne, bo ci  
uczestnicy  w  swych  środowiskach  staną się  pionierami   nie  tylko tych   wartości  
artystycznych, ale i moralno - ideowych zdobytych w czasie świetlic prowadzonych  
pod   kierunkiem.   Powyższa   impreza   będzie   powtórzona   w   Boronowie   15   bm,  
w Lubszy 16 bm, w Lubecku 17 bm, w Kaletach 18 bm, w Herbach Sl 19 bm,  
w Lublińcu 20 bm.

Nr 53

Kursy rolnicze i gospodarskie.
Z ramienia Śl. Związku Kółek Rolniczych pow. lublinieckiego odbyły się zebrania  
i   kursy   rolnicze   w   Wierzbiu   i   Boronowie.   Na   tych   kursach   –   zebraniach   przy  
udziale miejscowych rolników omawiano sprawy wiosennego stosowania nawozów  
pomocniczych,   doboru   ziarna   siewnego   i   roślin   pastewnych.   –   W   Kalinie  
zakończono   kursy   gospodarcze   dla   gospodyń   wiejskich.   Na   zakończenie   kursu  
przybył   starosta   dr.   Olszewski.   Kursy   te   cieszą   się   wśród   ludności   wielkim  
powodzeniem.   –   W   Woźnikach   w   ub.   niedzielę

74

  wygłoszono   referat   pt: 

„Zagadnienie ustroju rolnego w Polsce z uwzględnieniem powiatu lublinieckiego”  
wygłosił dr. Ludwik Kohutek. Dnia 28 bm

75

 w Lubszy zostaną wygłoszone referaty  

pt: „Czy idziemy ku poprawie gospodarczej” przez instruktora ośw. pozaszkolnej  
Hulka Piotra i „Higiena wsi” przez dr. Fr. Bardzika. Powyższe wykłady odbywają  
się   z   inicjatywy   III-go   Niedzielnego   Uniwersytetu   Wiejskiego   zorganizowanego  
przez Śl. Związek Kółek Rolniczych pow. lublinieckiego.

Nr 59

Zebrania rolników
Śląski Związek Kółek Rolniczych w Katowicach od dnia 25 lutego do     1 marca  
urządza zebrania połączone z wyświetlaniem filmów Łakarskiego – Sadowniczego.  
Filmy będą wyświetlane w dniu 28 bm

76

 na Strzebiniu  i Kochanowicach, 1 marca  

w Kaletach i Lublińcu. W ub. tygodniu wyświetlano w Pawonkowie, Boronowie,  
Lisowie, Sadowie, Koszęcinie i Woźnikach.

74

 21 lutego 1937 roku

75

 28 lutego 1937 roku

76

 28 lutego 1937 roku

- 62 - 

background image

Nr 72

Włamanie do mieszkania.
W nocy na 7 bm

77

 włamali się nieznani sprawcy do mieszkania p Kocyby, kolejarza  

z Huciska (gmina Boronów), zabierając garderobę i bieliznę łącznej wartości 500  
zł. Dochodzenia w toku.

Nr 76

Rozbój.
Dnia 15 bm

78

 około godziny 10 na drodze leśnej pomiędzy Dębową Górą a Szklaną  

Hutą   nieznany   zamaskowany   sprawca   zaczepił   handlarkę   Żyłową   Marję  
z Boronowa, którą bez wszelkiej przyczyny uderzył kilkakrotnie laską przez plecy  
i  w  głowę,  domagając się w  języku  niemieckim  pieniędzy.  Napadnięta wołając  
o   pomoc   zmusiła   sprawcę   do   odstąpienia   od   zamiaru,   który   następnie   zbiegł  
w kierunku powiatu częstochowskiego. Dalsze dochodzenia w toku.

Nr 105

Z życia Zw. Powst. Śl. oraz Zw. Rezerw.
(L) Ostatnio odbyły się miesięczne zebrania następujących grup Zw. Powst. Śl.:  
W Olszynie pod. przewodn. p. Wieczorka Karola omawiano sprawę urządzenia  
wycieczki. – W Herbach Śl przewodniczył prezes Hojka Wilhelm. – W Psarach  
p. Gilner J. wygłosił referat o Marszałku Śmigłym – Rydzu, oraz w Strzebieniu,  
Woźnikach   i   Boronowie.   Na   wszystkich   zebraniach   dyskutowano   o   udziale  
w święcie  3 Maja. Odbyły  się również ostatnio zebrania Kół Zw. Rezerwistów  
w   miejscowościach:   w   Kochanowicach   pod  przew.  p.  Styrczyna;  p.  Feiklowicz  
wygłosił referat o „Pomorzu”, omawiano sprawę urządzenia święta 5-lecia oraz  
święta   rezerwisty.   –   w   Olszynie   przewodn.   p.   Katryniak   P.   wygłosił   referat  
o deklaracji płk Koca. – w Lisowicach przewodniczył prezes Pawełczyk Jan oraz  
w Zielonej, gdzie przemawiał p. kier. Zagórski.

Nr 121

Z życia organizacyj.
Ostatnio   odbyło   się   zebranie   Związku   Powstańców   Śląskich   grupy   Sadów   –  
Wierzbie   pod   przewodnictwem   p   E   Zgody.   Wybrano   komisję   kronikarską:   pp  
Bedarek  Michał, Zygmunt Piotr oraz Zimoląg Jan. Omawiano również sprawę  
urządzenia ogniska i obchodu 3 maja. - W Herbach Śląskich odbyło się walne  
zebranie   PZZ   przy   udziale   przedstawiciela   Głównego   Zarządu   p   Gołabka  

77

7 marca 1937 roku.

78

15 marca 1937 roku.

- 63 - 

background image

z Katowic. W obradach wybrano stary zarząd. - Związek Rezerwistów odbył swe  
spotkania:   w   Kochcicach,   gdzie   uczczono   pamięć   zmarłych   członków   śp  
Błaszczyka   J   i   Gambasia   Leopolda.   P   Wycik   wygłosił   referat   o   „Zagadnieniu  
Obrony Narodowej”, omawiano sprawę święta 3 maja i „Święta Żołnierza”, oraz  
w miejsce śp Gambusia, byłego skarbnika, wybrano p. Nowaka; w Glinicy, prezes  
Lenart   wygłosił   referat   na   temat   konstytucji.   -   Walne   zebranie   zarządu   Kasy  
Oszczędności i Pożyczek spółki z nieograniczoną odpowiedzialnością odbyło się  
w Boronowie. Wybrano zarząd: pp Mochcik P (przewodniczący), Burzyk Mikołaj,  
Faflok Bernard, Świerc J i Ochman Augustyn. Do rady nadzorczej: pp. Noczyński  
Jan, Mzyk Stefan, Brol Jan, Brol Roman Maruszczyk Karol i Stroba Franciszek.

Nr 122

Włamanie do sklepu.
W nocy 29 kwietnia włamali się nieznani sprawy do sklepu towarów mieszanych  
Haciowej   Rozali   z   Grojca,   gmina   Boronów.   Kradzieży   uległa   znaczna   część  
towaru różnego rodzaju o łącznej wartości 800 zł.

Nr 143

Z życia harcerstwa w powiecie lublinieckim.
Ostatnio na wycieczki w powiat wyruszyło 10 zastępów z Lublińca, 4 z Koszęcina  
oraz 3 z Psar. Harcerze spędzili czas na ćwiczeniach i zabawach. - Na zlot zuchów  
w Katowicach udał się hufiec harcerski z Lublińca, Kalet, Boronowa i Koszęcina.  
Uczestnicy  wystąpili  w   swych  strojach   przygotowywanych  przez   siebie   od  dwu  
miesięcy, oraz wzięli udział w zabawach, tańcach i defiladzie.

Nr 144

Pociągi nieobjęte rozkładem jazdy.
Zawiadowca stacji w Lublińcu zawiadamia, że pociąg Nr 6051 kursujący na linii  
Herby Nowe – Tarnowskie Góry nie jest objęty w ściennym rozkładzie. Istnieje do  
niego   połączenie   w   Kaletach   w   kierunku   Katowic   z   pociągiem   Nr   3343  
nadchodzącym z Lublińca o godzinie 6.28.   Rozkład jazdy pociągu 6051: Herby  
Nowe 6.27, Boronów 6.42, Strzebiń 6.52, Kalety 7.03, Tarnowskie Góry 7.34.

Nr 147

Przegląd koni.
(L) Przegląd koni odbędzie się dla całego powiatu od 2 do 9 czerwca włącznie.  
Punktami   zbornymi   są:   2   czerwca   Kalety,   3   czerwca   Koszęcin,   4   czerwca  
Boronów, 5 czerwca Woźniki i 7,8 i 9 czerwca Lubliniec. Szczegóły na afiszach.

- 64 - 

background image

Nr 159

Pokłosie ostatnich zjazdów śpiewaczych na Śląsku
Lubliniec.
W   Lublińcu   rozpoczęto   szósty   zjazd   okręgu   mszą   św   w   kościele   parafialnym,  
podczas której śpiewały chóry lublinieckie pod dyr. p. Nowaka. Po próbie, w której  
uczestniczyło   676   śpiewaków   przybyłych   z   najodleglejszych   zakątków   okręgu  
oddalonych   niejednokrotnie   o   blisko   30   km,   rozwinął   się   wspaniały   pochód,  
poprzedzony   banderią   konną,   kilku   barwnymi   alegorycznymi   pojazdami,   grupą  
harcerzy i sympatycznych gości z zagranicy należących do chóru "Echo" z Opola,  
a dalej już ciągnęły się zespoły śpiewacze w malowniczych ubiorach ludowych  
rozśpiewane pieśnią radosną przy dźwiękach orkiestry wojskowej.
W drodze do Parku Grunwaldzkiego w pobliżu koszar ustawiono trybunę, z której  
wicewojewoda   dr   T   Saloni,   prezes   Stow   Śpiewaków   Śl   w   towarzystwie   władz  
wojskowych i cywilnych przyjął defiladę oddziałów śpiewaczych.
W   parku   przemówił   insp   szkolny   p.   Holek,   twórca   zorganizowanego   ruchu  
śpiewaczego  w powiecie  lublinieckim,  zabrzmiały pieśni  wspólne  przygotowane  
przez  dyr. okręgu p. Bednarza, poczym nastąpiły popisy poszczególnych chórów.  
Wyniki tychże ustalone przez pp. Janickiego, Kaźmierskiego i Wójcikiewicza są  
następujące:
Chóry mieszane: 1) im Lompy Lubliniec 25 pkt, 2) "Echo" Sadów 25 pkt, 3) Lutnia  
– Lubsza 24 1/2 pkt, 4) im Szopena Steblów 24 1/2 pkt, 5) Lutnia - Koszęcin 24 pkt,  
6) Harmonia - Kośmidry 22 2/3 pkt, 7) Lutnia - Kalety 22 1/3 pkt, 8) Hejnał -  
Strzebiń 22 1/3 pkt, 9) Słowiczek - Lisów 19 1/2 pkt, 10) Harmonia - Babienice  
19 pkt, 11) Echo - Lisowice 18 pkt, 12) Harfa - Woźniki  17 pkt, 13) Wanda -  
Boronów 16 1/2 pkt, 14) Echo - Pawonków 16 1/3 pkt, 15) im Moniuszki - Lubecko  
15 1/3 pkt, 16) im Paderewskiego - Kamienica 15 pkt
Chóry męskie: 1) Echo - Lubliniec 25 pkt, 2) chór męski z Kamienicy - 21 pkt.
Ze   szczerym   entuzjazmem   przyjęto   produkcję   "Echa"   z   Opola   i   chóru  
żołnierskiego, istniejącego przy miejscowym garnizonie. 

Nr 172

Zebrania organizacyj.
Ostatnio odbyły się zebrania w miejscowościach: Woźniki – Walne zebranie klubu  
sportowego   LS.   Zebraniu   przewodniczył   kierownik   Tałaj   Piotr,   prezes   ZS.   Do  
nowego zarządu weszli pp. Kubica Piotr – prezes, Kawlec K – wiceprezes, Anders  
Antoni   –   sekretarz,   Balicki   W   –   Skarbnik.   Jako   członkowie   zarządu   weszli   pp  
Rygoł, Długaj Augustyn oraz Broncel J. - W Boronowie odbyło się zebranie Kółka  
Rolniczego,   omawiano   sprawę   zakupu   siewnika.     W   Kamieńskich   Młynach   –  
zebranie Kółka Rolniczego, dr Weiss  wygłosił referat  o chorobach bydła i  ich  
zwalczaniu.   W   Lublińcu   odbyło   się   zebranie   Powstańców   Śląskich   na   powiaty  

- 65 - 

background image

uchodźcze   Olesno,   Opole,   Kluczbork   i   Prudnik   oraz   zebranie   prezesów   Kółek  
Rolniczych.   Na   obu   omawiano   sprawy   organizacyjne.   W   Kamienicy   zebranie  
Towarzystwa Polek. P Bieńkówna, instruktorka, wygłosiła referat o ogrodnictwie  
domowym i wychowaniu dzieci.

Nr 187

Zebrania w powiecie lublinieckim.
Ostatnio   odbyły   się   różne   zebrania   w   następujących   miejscowościach.  
W   Boronowie   Związku   Rezerwistów   i   Byłych   Wojskowych;   w   Hadrze   Związku  
Rezerwistów  – p Jasiński  wygłosił  referat  o ochronie przeciwgazowej  ludności  
cywilnej; w Kuczowie Związku Powstańców Śląskich i w Hadrze Kółka Rolniczego.

Nr 191

Śmiałe włamanie w biały dzień.
W dniu 8 bm

79

 w godzinach popołudniowych dokonał nieznany sprawca kradzieży  

250   złotych   na   szkodę   Sitka   Karola   z   Dołów   gmina   Boronów.   Istnieje  
przypuszczenie,   że   sprawcą   kradzieży   musiał   być   ktoś   bliski   i   obeznany  
z rozkładem mieszkania.

Nr 193

Co zrobiono w dziedzinie budowy dróg w powiecie lublinieckim w tym roku?
Z robót drogowych w powiecie lublinieckim podanych na wiosnę przez ten dziennik  
wykonano całkowicie remont drogi Lubliniec- Katowice, ukończono budowę nowej  
drogi powiatowej Mochała – Harbułtowice (ruch na niej już otwarty) i wykonano  
połowę   nowej   drogi   powiatowej   Boronów   –   Dębowa   Góra   (Częstochowa).  
Z   przewidywanych   3   km   budowy   jezdni   termakowej   Lubliniec   –   Częstochowa  
wykonano 2 km. Ukończenie  robót  przewidywane jest  około 15 września jeżeli  
Fundusz   Pracy   nie   przyzna   dodatkowych   kredytów   do   dokończenia   drogi  
Kamienica – Drogobycz (Częstochowa). Przeciętnie zatrudnionych jest 150 – 200  
robotników turnusowo. Sądząc ze stanu drogi Kamienica – Drogobycz  w jakim się  
ona   znajduje   stanie   obecnie   po   nieoczekiwanym   zlikwidowaniu   Ochotniczych  
Drużyn   Robotniczych,   które   tę   budowę   wykonywały;   Fundusz   Pracy   powinien  
uwzględnić wniosek Wydziału Powiatowego na dokończenie tej budowy. Wszystkie  
wymienione   roboty   prowadzone   są   sposobem   gospodarskim   przez   Zarząd  
Drogowy.

79

8 lipca 1937 roku.

- 66 - 

background image

Nr 200

Trzy wypadki drogowe w lublinieckim.
Ostatnio w lublinieckim wydarzyły się nieszczęśliwe wypadki drogowe: jadący na  
motocyklu  drogą  wojewódzką  między   Boronowem  a  Huciskiem  St.  Bębiszewski  
z Częstochowy (ul. Dąbrowskiego), najechał przy mijaniu samochodu na Marię  
Brol   z   Boronowa,   która   doznała   złamania   nogi   poniżej   kolana.   Również  
wypadkowi   uległa   Helena   Dolażyńska   jadąca   w   przyczepce   doznając   lekkich  
obrażeń. Bębiszewski  nie zaopiekował  się ranną, lecz odjechał  w stronę Herb,  
gdzie został ujęty.
W tym również dniu koło Sośnicy uległ wypadkowi samochód półciężarowy firmy  
Dr. A. Wander SA Kraków, prowadzony przez Mariana Solarza. Szofer ten, chcąc  
na   miejscu   zatrzymać   auto   z   powodu   niebezpieczeństwa,   grożącego   ze   strony  
jadącego   naprzeciw   pijanego   rowerzysty,   spowodował   nagłym   hamowaniem  
wywrócenie się samochodu. Szofer doznał lekkich ran i potłuczeń.
Inny wypadek miał miejsce w Sadowiu: jadący Władysław Skop z Lublińca autem  
osobowym Dominika Rudy również z Lublińca, wskutek szybkiej jazdy wjechał na  
zakręcie do rowu. Samochód uległ uszkodzeniu.

Nr 201

Zebrania organizacyj w powiecie.
W   ubiegły   tydzień   odbyły   się   w   powiecie   zebrania:   w   Woźnikach   PZZ   -  
przewodniczył   p.   Kowalczyk   Mikołaj   –   omawiano   bieżące   sprawy   magistratu  
i Konwencję Genewską, w Lubszy Śl – Związku Rezerwistów – omawiano sprawy  
organizacyjne, w Łagiewnikach i Steblowie – Związku Powstańców Śl. Na ostatnim  
p.   Piec   wygłosił   referat   na   temat   znaczenia   morza   oraz   uchwalono   w   dniu   1  
sierpnia urządzić zabawę letnią. W Boronowie – POW, w Pawonkowie Kat. Stow.  
Mł.- ustalono program zjazdu zarządów wszystkich oddziałów w powiecie, który  
odbędzie się 25 lipca.

Nr 216

Ile liczy ludności pow. lubliniecki?
Według   statystyki   zamieszczonej   w   ostatnim   „Tygodniku   Powiatowym”   powiat  
lubliniecki liczył w ostatnim kwartale 49561 osób. Na liczbę tę składa się 25242  
kobiet i 24319 mężczyzn. W ciągu całego kwartału urodzeń było 316, sprowadziło  
się z innych powiatów 410 - zatem ogółem przybyło 736. Na ogólny ubytek w ilości  
577 osób zmarło 137, a wyprowadziło się 440. Przyrost zatem wynosi 161 osób. –  
Jako najliczniejsze miejscowości – prócz miasta Lublińca, które liczy 8981 osób –  
są: Kalety 5142 mieszkańców, Koszęcin 2817, Woźniki – miasto 2485 i Boronów  
2321. Najmniejszą miejscowością jest Dębowa Góra z 137 mieszkańcami.

- 67 - 

background image

Nr 220

Wypadł z pociągu.
W dniu 15 bm

80

  z pociągu zdążającego do Herb Nowych wypadł na linii Herby  

Nowe – Boronów 4-letni Golarek Eugeniusz z Mysłowic. Chłopiec doznał złamania  
ręki   oraz   ogólnego   potłuczenia   ciała.   Po   udzieleniu   mu   pierwszej   pomocy  
w Boronowie odwieziono go od szpitala w Tarnowskich Górach.

Nr 239

Zapalnik w rękach dziecka.
W podwórzu realności Wincentego Stokowego w Boronowie z powodu eksplozji  
zapalnika   górniczego   uległ   nieszczęśliwemu   wypadkowi   4-letni   syn   Stokowego,  
któremu   zapalnik   rozszarpał   palce   lewej   ręki,   a   ponadto   odłamki   zapalnika  
skaleczyły   mu   poważnie   stopę   lewej   nogi.   Prowadzone   są   dochodzenia   celem  
ustalenia   z   jakiej   przyczyny   dziecko   doszło   do   zapalnika.   Ciężko   okaleczone  
dziecko przewieziono do szpitala w Koszęcinie.

Nr 239

Śmierć dziecka podczas zabawy.
Ostatnio zmarł w czasie zabawy dwuletni Gerhard Muś z Lump gmina Boronów.  
Chłopiec bawiąc się w mieszkaniu ze swą starszą siostrą uderzył się głową w stół  
tak nieszczęśliwie, że śmierć nastąpiła natychmiast.

Nr 241

Przejechany samochodem.
Ostatnio przejechany został samochodem ciężarowym Franciszek Słaby robotnik  
z Boronowa. Słaby doznał ogólnych potłuczeń. Winę ponosi on sam, gdyż jechał na  
rowerze nieprzepisową stroną.

Nr 293

Samobójstwo.
W Boronowie popełnił samobójstwo Konrad Brol, który powiesił się na strychu  
własnego   mieszkania.   Brol   żonaty   był   od   dwu   miesięcy   i   między   małżonkami  
panowała  przykładna  zgoda. Żona zaniepokojona  dłuższą  nieobecnością  swego  
męża, poczęła go szukać. Jakież było jej przerażenie, kiedy znalazła go a strychu  
już nieżywego. Powód desperackiego kroku Brola jest zupełnie nie znany.

80

15 sierpnia 1937 roku.

- 68 - 

background image

Rok 1938

Nr 28

Mnożą się kradzieże.
W ostatnich dniach zanotowano dwa wypadki kradzieży rowerów. Z kopca w polu  
na   terenie   ks   Hohenlohego   w   Boronowie   skradziono   większą   ilość   marchwi.  
U   podejrzanych   o   tę   kradzież   rolników   Kamińskiego   i   Szonka   w   Boronowie  
znaleziono większą ilość marchwi.

Nr 28

Kłusownictwo.
W lesie ks Hohenlohego w Boronowie gajowy przytrzymał robotników Wincentego  
i Szczepana Hurasów, którzy chwytali zające w sidła.

Nr 70

Z życia organizacyj
W ostatnich dniach odbyły się walne zebrania w następujących miejscowościach:  
Zw. Powst. Śl. w Lublińcu. Wybrano nowy zarząd, w skład którego wchodzą pp.  
Ciepły,   Toma,   Koza,   Kupiec,   Wilczek,   Macalik,   Klyta   i   Gawlik.   Uchwalono   5  
rezolucyj,   mianowicie:   w   sprawie   zawieszenia   w   czynnościach   prof.   Cebulki,  
zmiany   ustawy   o   zapewnieniu   pracy   i   zaopatrzenia   uczestników   walk  
o Niepodległość, uposażenia uczestników walk o Niepodległość, unarodowienia  
handlu,   negatywnego   ustosunkowania   się   władz   niemieckich   do   polskiego  
szkolnictwa i teatru. – Zebrania odbyły jeszcze Związek Powstańców Śląskich w  
Woźnikach, Boronowie, Lubszy, Kamienicy, Psarach i Herbach Śl. – Tow. Polek  
w   Boronowie   –   Tow.   Młodych   Polek   w   Herbach   Śl.   i   Związku   Emerytów  
w Lublińcu. – W ubiegłą niedzielę odbyło się konstytucyjne zebranie Katolickiego  
Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej w Boronowie. Nowopowstałe stowarzyszenie  
liczy 48 dziewcząt i 8 członków wspierających.

- 69 - 

background image

Nr 88

Zamknięcie drogi.
Wydział Powiatowy w Lublińcu podaje do wiadomości, że w połowie kwietnia roku  
bieżącego,   z   powodu   przebudowy   zostaje   zamknięta   dla   wszelkiego   ruchu  
kołowego droga Piasek – Boronów – Herby Śląskie aż do odwołania. Objazd z  
śląskiego okręgu przemysłowego do Częstochowy i odwrotnie będzie kierowany do  
15 maja przez Koszęcin i Lubliniec, zaś tym terminie przez Koszęcin - Boronów –  
Dębowa Góra i Konipiska.

Nr 127

Objazdowe przedstawienia filmowe w powiecie.
Polski   film   dźwiękowy   pt   „Płomienne   serca”   wyświetlony   zostanie   według  
następującego planu: 10 bm

81

 w miejscowości Lisów, 11 w Kalinie, 12 w Hadrze,  

13 w Sadowie, 17 w Kaletach, 18 w Strzebiniu, 19 w Boronowie, 20 w Psarach, 24  
w   Kamienicy,   25   w   Lubszy,   26   w   Woźnikach,   27   w   Ligocie   Woźnickiej,   31  
w Piasku, 1 czerwca w Zielonej i 2 w Koszęcinie. We wszystkich miejscowościach  
odbędą się dwa przedstawienia mianowicie o godz. 14.30 dla dzieci, zaś o godz. 19  
dla dorosłych.

Nr 139

Nowa placówka OZN

82

.

Koło   OZN   powstało   w   Boronowie.   Na   zebranie   konstytucyjne   przybył   delegat  
Krzyszkowski z Lublińca. Wybrano zarząd, w skład którego wchodzą: pp naczelnik  
gminy   Burzyk,   zawiadowca   odcinka   drogowego   Gize   J,   Prandzioch   Edward,  
Smoleń Paweł i Jachiński. Odśpiewaniem roty zebranie zakończono.

Nr 144

Nowy oddział OZN.
W tych dniach odbyło się w Boronowie konstytucyjne zebranie oddziału OZN przy  
licznym udziale miejscowego społeczeństwa. Referat wygłosił sekretarz obwodowy  
p Krzyszkowski omawiając w nim sprawy aktualne oraz wewnętrzną organizację  
Obozu.   Powołano   do   władz   oddziału   p   Jana   Burzyka   na   przewodniczącego,  
p Józefa Gizę jako jego zastępcę i p Edwarda Prandziocha na sekretarza.

81

 10 maja 1938 roku

82

Obóz Zjednoczenia Narodowego

- 70 - 

background image

Nr 163

Odznaczeni.
Brązowym Krzyżem Zasługi odznaczeni zostali pp Jeziorowski Antoni z Lublińca,  
Białas Robert i Strzyż Franciszek z Kalet, Wyleżałek Augustyn z Kuczowa, Żok  
Franciszek ze Strzebińskiej Koloni i Kandzia Ludwik z Boronowa.

Nr 212

Pieniądze pod … kredensem.
Niewykryci sprawcy dostali się po wyduszeniu szyby do mieszkania rolnika Brzyka  
Józefa w Huciskach i skradli schowane pod kredensem (nie w kasie oszczędności)  
801,60 zł, ze strychu zaś bieliznę. Dochodzenia w toku.

Nr 223

Lody „Pingwin” na szosie i dwaj ranni ludzie.
Na szosie  powiatowej  Boronów  – Koszęcin  w powiecie  lublinieckim  samochód  
ciężarowy   Zakładów   Przemysłowych   Damara   z   Warszawy,   jadąc   w   kierunku  
Koszęcina,   przy   wymijaniu   autobusu   Ślaskich   Linii   Autobusowych   -   z   powodu  
wąskiej  jezdni  i   wgłębienia   na  szosie  –  wjechał  na  przydrożne   drzewo  i   uległ  
rozbiciu.
Lekko ranni zostali szofer Neumann i towarzyszący mu Bolesław Marciniak obaj  
z Warszawy. Autobus przejechał bez przeszkód. Rozbity samochód naładowany był  
lodami „Pingwin” wartości około 15000 zł. Uległy one zniszczeniu. Ogólna szkoda  
wynosi 25000 zł. Samochód bez towaru był ubezpieczony.

Nr 240

Liczba ludności powiatu lublinieckiego przekroczyła 50000 osób.
(L) Wykaz ruchu ludności powiatu lublinieckiego wg. Stanu z końca II kwartału  
wykazuje  liczbę  24561  mężczyzn  i   26426 kobiet,  razem  – 50057  mieszkańców.  
Powiat lubliniecki liczy 2 miasta: Lubliniec i Woźniki i 40 gmin. Z większych gmin  
wymienić należy Kalety z 5325 mieszkańców, Koszęcin 2872, Boronów 2315 –  
najmniejszą gminą jest Dębowa Góra, licząca 134 mieszkańców.

Nr 242

Droga Boronów – Psary otwarta dla ruchu kołowego.
Z szeregu inwestycji drogowych, jakie w tym roku przeprowadza Zarząd Drogowy  
przy tut. Wydziale Powiatowym ukończono i oddano do użytku publicznego drogę  
Boronów – Psary. Droga długości 9 km otrzymała nawierzchnię smołogranitową,  

- 71 - 

background image

wykonaną   przez   spółkę   „Smółogranit”.   Budowa   trwała   3   miesiące   przy  
zatrudnieniu 120 robotników przeciętnie.

Nr 253

Kradną bez końca.
Z miejsca budowy szosy Boronów – Herby Śląskie skradziono 5 opon celtowych do  
nakrywania   świeżo   położonej   jezdni   betonowej,   na   szkodę   firmy   „Komdrobit”.  
Wartość skradzionych przedmiotów przekraczała kwotę 900 zł. Władze policyjne  
w wyniku intensywnych poszukiwań wpadły na trop sprawców, którymi okazali się  
Rózanka Ryszard i Józef  Sewerin. Wymienieni  w chwili wykrycia zdążyli jedną  
oponę sprzedać, pozostałe zwrócono poszkodowanej firmie.

Nr 259

Cyganka – znachorka.
Do krawca Edwarda Pyrka w Boronowie przybyła znachorka – cyganka i pod  
pozorem leczenia jego córki wyłudziła 166 zł gotówką, poduszki, pierzyny itp. Po  
zainkasowaniu oddaliła się w nieznane. Dochodzenia policji ustaliły, że czynu tego  
dokonała cyganka Kwiatkowska, bez stałego miejsca zamieszkania. Jako pasera  
ujawniono   cygana   Burieńskiego   Aleksandra.   Wymienionych   odstawiono   wraz  
z aktem oskarżenia do dyspozycji władz sądowych. - Mimo wszystko – naiwnych  
nie brak.

Nr 283

Zamknięcie drogi.
W   związku   z   budową   jezdni   kostkowej   na   odcinku   Sadów   –   Wierzbie,   drogi  
Lubliniec – Miotek (Katowice) – droga na tym, odcinku została aż do odwołania  
zamknięta   dla   ruchu   kołowego.   Objazd   do   Koszęcina   i   Katowic   przez   Herby  
i Boronów.

Nr 305

Ostrożność przede wszystkim.
Na   szosie   wojewódzkiej   pod   Grojcem,   gmina   Boronów,   samochód   osobowy  
kierowany przez dyrektora Banku Rolnego Jarnutowskiego z Warszawy wywrócił  
się i uległ znacznemu uszkodzeniu. 5 osób znajdujących się w samochodzie wyszło  
z wypadku bez szwanku. Katastrofa, która mogła skończyć  się smutnie, została  
spowodowana nie dość ostrożnym wymijaniem kamienia leżącego na drodze.

- 72 - 

background image

Rok 1939

Nr 19

Z życia oświatowego w Lublinieckim.
W ubiegłą niedzielę

83

  rozpoczęły się na terenie powiatu lublinieckiego niedzielne  

wykłady   w   Pawonkowie,   Kochanowicach,   Koszęcinie,   Woźnikach,   Lubszy,  
Boronowie   i   Psarach.   W   Psarach   otwarcie   niedzielnych   wykładów   dokonał  
starosta dr Riess, po czym prelegent p Stanisław Owczarek, nauczyciel z Lublińca,  
wygłosił   wykład   na   temat   „Polacy   na   szerokim   świecie   a   dążenia   kolonialne  
Polski”. Wykładu wysłuchało z zainteresowaniem blisko 300 osób.

Nr 152

Aresztowanie bezczelnego prowokatora.
Lis Walenty, przebywający w lokalu p Mruczkowej, dopuścił się obrazy Państwa  
Polskiego.   Na   polecenie   prokuratora   Lis   został   aresztowany   i   odstawiony   do  
więzienia   w   Lublińcu.   Policja   prowadzi   również   dochodzenia   przeciwko   Annie  
Fedrowicz z Boronowa za obraźliwe zachowanie się na poczcie w Boronowie.

Nr 191

Straszna śmierć kolejarza.
Dnia 8 bm

84

  kolejarz Adolf  Razik zamieszkały w  Boronowie, powiat  Lubliniec,  

wyszedł rano ze stacji kolejowej Strzebiń  do służby obchodowej w kierunku Kalet.  
W drodze, gdy przechodził na drugi tor, tuż przed zakrętem został przejechany  
przez pociąg osobowy, nadchodzący  z Kalet. Razik poniósł  śmierć na miejscu.  
Stwierdzono, że zwłoki  wleczone  zostały na przestrzeni około 20 m i wykazują  
wyrwanie   rąk,   połamanie   nóg   i   rozbicie   czaszki.   Winy   osób   trzecich   nie  
stwierdzono.

83

 15 stycznia 1939 roku

84

 8 lipca 1939 roku

- 73 -