background image

WIEŚCI 

Z OKOLICY WOŹNIK

WYCINKI PRASOWE 

Z GAZETY POLSKA ZACHODNIA 

Z LAT 1927 - 1939

WYBRAŁ I PRZYPISAMI OPATRZYŁ

PIOTR KALINOWSKI

KALETY 2010

background image

Wydawca:
Wydawnictwo Piotr Kalinowski
42-660 Kalety, ul. Ks Drozdka 20

ISBN 978-83-61755-64-7

background image

SŁOWEM WSTĘPU

Po przewrocie majowym i dojściu do władzy Sanacji zmieniły się również władze 
autonomicznego   województwa   śląskiego.   Dotychczasowego   wojewodę 
Mieczysława   Bilskiego   zastąpił   na   tym   stanowisku   Michał   Grażyński,   którego 
jednym   z   wielu   działań   propagandowych   było   założenie   czasopisma   "Polska 
Zachodnia
". 
Gazeta ta ukazywała się codziennie w Katowicach i zbierała informacje o tym co 
ciekawego   działo   się   na   Górnym   Śląsku.   Prócz   działów   politycznych, 
humorystycznych i gospodarczych zawierała również dział wieści lokalnych, gdzie 
najczęściej   zamieszczano   korespondencje   lub   wiadomości   uzyskane 
z komisariatów policji czy sal sądowych. 
W niniejszej książeczce znajdziecie Państwo wycinki prasowe, zamieszczone tu 
w kolejności ukazywania się w Polsce Zachodniej. Czytać się to będzie na pewno 
o wiele trudniej niż opracowania poszczególnych działów życia społecznego, ale 
za   to   wiadomości   te   podawane   są   chronologicznie.   Nie   wszystkie   opisane   tu 
wydarzenia miały miejsce naprawdę, bowiem czasami posługiwano się czymś, co 
dziś zwiemy faktami prasowymi, czyli informacjami spreparowanymi wyłącznie na 
użytek propagandowy. Do takich  faktów prasowych  spokojnie możemy zaliczyć 
wiadomości   o   wiecach   konkurencyjnych   dla   Sanacji   organizacji   (Chadecja 
Korfantego czy Mniejszość Niemiecka) czy też informacje podane w formie listów 
do redakcji (czasami sprostowanych kilka numerów później). Za pewne natomiast 
swobodnie uznać można wiadomości  kroniki policyjnej  (czyli opisy przestępstw 
i   postępowania   w   tej   sprawie   policji   czy   sądów)   a   także   wszelkie   informacje 
o   zmianie   władz   poszczególnych   organizacji.   Ponieważ   część   informacji   była 
przekazywana   do   redakcji   w   Katowicach   telefonicznie   mogą   się   zdarzyć 
zniekształcenia   w   pisowni   nazwisk   osób   biorących   ówcześnie   czynny   udział 
w życiu społecznym naszej gminy.
Przegląd   tych   informacji   prasowych   nie   da   na   pewno   pełnego   obrazu   życia 
dzisiejszej gminy Woźniki  w okresie sanacyjnym, ponieważ w gazecie założonej 
przez   wojewodę   śląskiego   żadne   artykuły   krytykujące   Sanację   nie   mogły   się 
ukazać, ale jakieś wstępne rozeznanie o tym jak żyli nasi przodkowie i jakie mieli 
problemy możemy sobie na tej podstawie wyrobić. Wielu czytelników na pewno 
znajdzie dane o działalności dziadków czy ojców, jeśli będą to wiadomości dobre, 
można   je   swobodnie   włączać   do   rodzinnych   legend   (jeśli   trzeba   było   o   nich 
w okresie dwu totalitaryzmów zapomnieć), jeśli natomiast wieści te okażą się złe, 
to proszę mnie o to nie winić, ale w taki sposób zostały one podane do publicznej 
wiadomości ponad 70 lat temu i dziś są już tylko ciekawostkami historycznymi. 

Piotr Kalinowski

background image

Rok 1927

Nr 24

(L) Z Lubszy.
Niedziela ostatnia

1

 była świętem prawdziwym dla gminy naszej. Tutejszy Związek  

Powstańców   Śląskich   obchodził   swój   pięcioletni   jubileusz   istnienia  
przedstawieniem   amatorskiem,   połączonem   z   występami   śpiewaczemi   i   zabawą 
taneczną. Na uroczystości obecni byli: pp. major Thomas, prezes powiatowy Golaś  
i burmistrz Orlicki z Lublińca, burmistrz Kawalec i budowniczy Rupik z Woźnik,  
Stasiak z Babienicy itd. przedstawienie wypadło bardzo dobrze a gra amatorów 
wywoływała   wiele   szczerej   wesołości   i   oklasków:   pieśni   odśpiewano   bardzo 
pięknie. W czasie przedstawienia wszedł na scenę burmistrz Orlicki i podziękował  
powstańcom za trudy i zabiegi, połączone z uroczystością, złożył Związkowi w  
Lubszy życzenia z powodu jubileuszu, zachęcał  tak młodzieńców jak i dziewice 
polskie do pracy w towarzystwach polskich, nawołując jednocześnie tych, którzy 
zbłądzili   w   czasie   wyborów   komunalnych,   aby   nawrócili   z   błędnej   drogi 
i pracowali na chwałę i wielkość Polski, odpędzając od siebie precz bałamutnych  
agitatorów „Volsbundu”.

Nr  25

(L) Polskie jasełka w Woźnikach.
Staraniem   miejscowego   nauczycielstwa   urządzono   w   ubiegłą   niedzielę

2

  polskie 

udanie   wykonane   kolędy   oraz   sztuka   teatralna   pt.   „Wesoła   nowina”,   były  
dowodem   starannego   przygotowania   i   sumiennej   pracy   dziatwy   szkolnej   i   ich  
wychowawców.

Nr 25

(L) Z Woźnik.
Małe   miasteczko   nasze   od   jakiegoś   czasu   pod   względem   ruchu   narodowego 
i oświatowego tak dalece spadło, że nawet ruchliwy kiedyś Związek Powstańców  

1

30 stycznia 1927 roku.

2

30 stycznia 1927 roku.

background image

Śląskich   działał   ospale.   Dopiero   ostatnie   wybory   do   Rady   Miejskiej,   które  
wykazały,   że   w   polskiem   miasteczku   naszem   mieszka   coś   około   tysiąca  
zbałamuconych hajmatstrojerów, poruszyły patriotycznych obywateli polskich do 
głębi i spowodowały wzmożoną pracę narodową. W celu tym zwołano na ostatnią  
niedzielę

3

 Walne Zebranie powstańców śląskich do sali ratuszowej, która zapełniła 

się po brzegi, przeważnie młodzieżą, ale widzieliśmy także obywateli starszych,  
a   na   czele   ich   burmistrza,   doktora,   nauczycieli   i   budowniczego   Rupika,   który  
przewodniczył   Zebraniu.   Jako   pierwszy   przemawiał   p.   Orlicki,   burmistrz  
z   Lublińca   na   temat   obowiązku   pracy   nad   podniesieniem   ducha   polskiego,  
przyczem wskazał na spustoszenie duchowe i demoralizację jaką poczyniła niewola 
pruska   na   Górnym   Śląsku,   i   nawoływał   obecnych   do   pracy   w   towarzystwach  
polskich, a przede wszystkiem do licznego wstępowania do Związku Powstańców  
Śląskich.  Następnym    mówcą  był  p. major  Thomas  z  Lublińca, który  obecnym 
wyjaśnił potrzeby należenia do Przysposobienia Wojskowego i korzyści, jakie stąd  
płyną.   Przemawiał   również   powiatowy   przez   powstańców   p.   Golaś   z   Lublińca  
witając   członków   nowych   i   nawołując   tak   starych   jak   i   nowych   członków   do  
karności i posłuszeństwa wobec zarządu i do wytężonej pracy nad ugruntowaniem  
polskiego charakteru G. Śląska.

Nr 27

(L) Sprzedaż drzewa użytkowego w Lublińcu. 
Ciąg dalszy licytacji na drzewo szosowe, którego nie zdołano sprzedać w dniu 
21   lutego   odbędzie   się   w   czwartek   dnia   3   marca   1927   o   godzinie   10   przed  
południem w oberży p Fusego w Sośnicy. Licytacja obejmuje następujące szosy:  
Lubliniec - Miotek (jesiony, klony i brzozy), Psary - Kamienica (jesiony i klon),  
Piasek - Woźniki (klony), Kalety - Kalety fabryka, Sośnica - Kalety, Koszęcin -  
Boronów   (jesiony).   Drzewo   będzie   sprzedawane   na   pniu   w   drodze   przetargu 
publicznego.  Warunki  sprzedaży oraz  wykazy drzew  są wyłożone do przeglądu  
w biurze Powiatowego Urzędu Budowlanego w godzinach urzędowych od 8 - 15 
po południu.

Nr 47

Co słychać w Woźnikach.
Mała i cicha mieścina Woźniki, położona na krańcach Woj. Śląskiego, niezwykłym  
urokiem oddziaływuje na przychodzącego tędy przybysza. Nie ma tu wrzaskliwego  
zgiełku, jaki zwykle obserwujemy w centrach przemysłowych. To też zdawało by  
się, że mieszkańcy w dziwnym jakimś pogrążeni są letargu. A jednak tak nie jest!  
Pod martwą ciszą kryje się życie, widoczne tylko dla ściślejszych obserwatorów.
Korzystając   z   uprzejmości   p.   burmistrza   Kawalca   zapytuję   o   bliższe   szczegóły  
dotyczące tak miasta, jak i życia organizacyjnego. Liczba mieszkańców wynosi  

3

30 stycznia 1927 roku.

background image

2500, z czego tylko 2 żydów i 1 protestant. Wybory komunalne wypadły na ogół 
fatalnie,   jednak   istnieje   przewaga   radnych   polskich,   których   jest   siedmiu   na  
5   radnych   Niemców.   Ludność   t.zw.   niemiecka,   składająca   się   wyłącznie  
z nieuświadomionych obywateli, względem władz zachowuje się lojalnie, tak że np.  
w   bieżącym   roku   szkolnym   nie   przedłożono   ani   jednego   wniosku   do   szkoły 
mniejszości.   Życie   towarzyskie   w   ostatnich   czasach   znacznie   się   poprawiło. 
Zreorganizowano miejscową grupę Zw. Powstańców Śl., liczącą obecnie ponad 
40   członków.   Przysposobienie   wojskowe,   którego   ćwiczenia   odbywają   się  
regularnie   co   niedzielę   liczy   również   około   40   młodych   ludzi   oddających   się  
z   zapałem   ćwiczeniom.   W   okresie   świątecznym   urządzono   z   inicjatywy 
miejscowego   nauczycielstwa   kilka   przedstawień   gwiazdkowych   dla   dzieci  
szkolnych i dorosłych. Majątek miasta przedstawia się dobrze, uwzględniając, że 
w posiadaniu jego znajduje się około 500 ha pierwszorzędnego lasu

4

, z którego 

płyną   do   kasy   miejskiej   stałe   dochody.   Toteż   istnieje   plan   wyszutrowania 
w bieżącym roku drogi wiodącej z miasta aż do lasów miejskich długości około  
2   kilometry,   oraz   urządzenie   wodociągów   przez   naturalne   wyzyskanie   obfitych  
źródeł położonych na wzgórzach okalających miasto. Już od trzech lat zajmują się  
wybitniejsi obywatele – z p. burmistrzem na czele – sprawą postawienia na rynku 
pomnika Józefa Lompy

5

, jednego z najzasłużeńszych pisarzy ludowych Górnego 

Śląska, którego szczątki spoczywają na miejscowym cmentarzu. Niestety komitet  
dotychczas  zdołał  zebrać zaledwie 950 złotych. Akcją  tą zająć by się powinna 
nasza prasa, co przyjęło  by całe  społeczeństwo  z  wdzięcznością  i  z uznaniem.  
(h)

Nr 49

(L) Piasek.
W pierwszych dniach lutego odbyło się w miejscowości Piasek walne zebranie koła 
ZOKZ i Zw. Powstańców Śląskich. W zebraniu wzięli udział liczni obywatele. Nie  
brakło   również   naczelnika   gminy,   nauczycielstwa   i   urzędników   tutejszych,   co 
dowodzi   żywego   zainteresowania   się   miejscowego   obywatelstwa   pracami  
społecznemi tej instytucji. Ogólnie spostrzeżono, że na zebraniu brak jednak osoby, 
która   przede   wszystkim   świecić   powinna   przykładem   dla   reszty   mieszkańców. 
Mianowicie   brak   było   kierownika   szkoły.   Mamy   nadzieję,   że   po   tej   notatce  
kierownik szkoły skończy ze swą abstynencją w pracach dla dobra ludu śląskiego.

4

 Łącznie miasto Woźniki posiadało do 1953 roku 1510 ha lasu.

5

 Pomnik Józefa Lompy na Woźnickim Rynku ustawiono dopiero w 1958 roku z inicjatywy nauczycieli 

powiatów bytomskiego,  katowickiego, lublinieckiego i oleskiego. Pieniądze zebrane przed wojną na 
przez Komitet Budowy Pomnika J. Lompy w Woźnikach zostały wykorzystane do budowy pomnika 
wieszcza na Woźnickim cmentarzu.

background image

Nr 49

(L) Zatwierdzenie przewodniczącego spółki drenarskiej.
Wybór  p. Franciszka Morcińca

6

, rolnika z Sulowa na przewodniczącego spółki  

drenarskiej   Sulów   –   Łany   został   zatwierdzony   na   mocy   §   217   ustawy   wodnej  
i § 11,5 statutu spółki.

Nr 61

O pomnik Józefa Lompy.
Jednym   z   najbardziej   zasłużonych,   lecz   i   najbardziej   zapomnianych   pisarzy  
ludowych   Górnego   Śląska   jest   bezsprzecznie   Józef   Lompa,   słusznie   nazywany 
ojcem górnośląskiej literatury ludowej, który wybija się z pomiędzy całego szeregu  
poetów   i   pisarzy   Górnoślązaków,   jak   Karol   Miarka,   ks.   Norbert   Bończyk,   ks.  
Damrot, Juliusz Ligoń i wielu innych jeszcze i tem, że jako pierwszy wprzągł się do 
pracy niosącej prostemu ludowi zaczątki uświadomienia narodowego i pierwszy  
tlejący  zaledwie kaganek  oświaty i kultury. W wieszczem naprawdę przeczuciu  
wierzył i wiedział Józef Lompa, że prastara ziemia piastowska złączona zostanie z  
nowo wskrzeszoną Macierzą. Tą myślą żył przez całe skołatane niepowodzeniami a 
bardzo   często   i   niedostatkiem   życie,   tą   ideą   nieskalaną   u   niego   jakimkolwiek  
profesjonalizmem, a uświęconą szlachetnym nad wyraz porywem torowania drogi 
przyszłym pokoleniom  do lepszej  doli  i jaśniejącej  gdzieś  hen  daleko wolności 
narodowej, pozbawił się bytu i chleba. Albowiem rząd pruski widział w skromnym  
nauczycielu,   podającym   gdzieś   na   ostatnich   krańcach   „Ostmarku”   ogólnie  
pogardzanemu ludowi polskiemu okruszyny strawy duchowej, taran, który snadnie  
mógłby rozbić granice zaborczego i szowinistycznego państwa pruskiego. Toteż  
krótki zrobiono z Józefem Lompą proces, zwalniając go w 1851 roku ze służby  
państwowej,   a   tem   samym   z   zajmowanego   stanowiska   nauczyciela   ludowego 
i   organisty   w   Lubszy   koło   Woźnik.   Nie   stracił   jednak   serca   nieustraszony  
wojownik, lecz osiedliwszy się w Woźnikach, gdzie prawdopodobnie znalazł zajęcie  
w   Magistracie   (czego   dowodem   była   by   w   języku   niemieckim   pisana   kronika  
miejska) pracował dalej dla ludu – i obranej idei z myślą, że zasiany ugor kiedyś  
przyniesie owoc i pożytek ukochanemu ludowi śląskiemu – aż stargany na siłach  
i gnębiony przez władze pruskie zmarł w roku 1863. 
Zasłużone   jego   prochy   spoczywają   na   starym   cmentarzu   w   Woźnikach,   nie  
wiadomo jednak w którem miejscu.
Podczas kilkakrotnej bytności w Woźnikach starałem się dowiedzieć gdzie znajduje  
się grób zasłużonego działacza. Niestety miejsca określić dokładnie nikt nie umiał, 
co najlepiej świadczy o zapomnieniu – jakiego doczekał się jeden z najlepszych  
synów ziemi górnośląskiej. Ni prosty drewniany krzyż, ni skromny kurhanek nie  
oznacza   gdzie   na   wieczny   spoczynek   ułożono   autora   „Historii   o   sławetnej 

6

 Błędny zapis nazwiska. Winno być Franciszek Morcinek.

background image

Meluzynie”, tak bardzo rozpowszechnionej i po dziś dzień wśród ludu śląskiego 
czytanej książki.
Przed   około   trzema   laty   wystąpiła   garstka   ludzi   z   inicjatywą   wzniesienia   na  
cmentarzu albo na rynku woźnickim pomnika Józefa Lompy. W tym celu stworzono  
komitet,   w   którego   skład   weszli   między   innymi:   jako   prezes     p.   starosta   pow. 
lublinieckiego   dr.   Piechaczek,   burmistrz   m.   Woźnik   p.   Kawalec,   burmistrz 
lubliniecki p. Orlicki, naczelnik gminy Radzionków p. Broncel i niedawno zmarły 
proboszcz   parafji   woźnickiej   ks.   dziekan   Kiebel,   który   podobno   znał   dokładne  
miejsce   i   położenie   grobu   naszego   pisarza.   Akcja   ta   jednak   utknęła   jakoś  
w martwym punkcie, gdyż według słów jednego z członków komitetu dotąd zdołano  
zebrać zaledwie 900 zł.
Licząc   na   znaną   ofiarność   ludu   górnośląskiego,   nie   wierzymy,   aby  
zapoczątkowana inicjatywa nie została zrealizowana. Naprawdę wielkie zasługi 
Józefa   Lompy,   położone   w   niestrudzonej   pracy   około   podźwignięcia   poziomu  
kultury   i   uświadomienia   narodowego   ludu   śląskiego,   powinny   być   chociaż   po  
śmierci   nagrodzone.   Niechże   ten   lud,   któremu   Lompa   całe   swoje   życie   złożył 
w ofierze, w zamian za to wzniesie mu skromny chociażby pomnik, uwieczniający  
pamięć  o niestrudzonym i  nieustraszonym bojowniku za idee  polskiego  Śląska, 
a który by młodzieży naszej i potomkom przypominał jak należy żyć, pracować 
i cierpieć dla Ojczyzny.
Wielkie Piekary w marcu 1927 r.
Jan Hanszla

Nr 110

Woźniki
Tegoroczne Święto Narodowe 3 Maja obchodzono o wiele uroczyściej niż w latach 
poprzednich.   Domy   i   okna   udekorowano   zielenią,   chorągwiami   o   barwach 
narodowych i nalepkami TCL

7

Dnia 2-go maja o godz. 7.30 wiecz. sformowany na 

Rynku   pochód   udał   się   na   wzgórze   w   okolicy,   gdzie   rozpalono   ognisko.   Do  
zebranych   przemówił   w   podniosłych   słowach   p.   Mieczysław   Jakubowicz.   Po  
przemówieniu,   zakończonem   okrzykiem   na   cześć   Polski,   sekcja   drużyny   PW

oddała   salwę   honorową,   a   następnie   chór   dzieci   oraz   drużyny   PW   odśpiewał 
szereg   pieśni.   Odegraniem   Hymnu   Narodowego   i   odśpiewaniem   „Roty” 
zakończono apel powstańczy. Dnia 3 Maja o godz. 9, po zbiórce pochód ruszył  
z Rynku do kościoła na nabożeństwo. Z kościoła pochód wrócił na Rynek, gdzie do  
zebranych   tłumów   przemówił   burmistrz,   poczem   pochód   udał   się   na   mogiłę 
Poległych   Powstańców.   Na   grobach   okolicznościowe   przemówienie   wygłosił 
kierownik szkoły p. Kozioł. Po złożeniu wieńców oraz odśpiewaniu „Roty” i „Boże 
coś Polskę” pochód rozwiązał się. O godz. 15 na boisku odbyły się ćwiczenia WF,  
a o godz. 19 w sali u p. Wańczyka odbyło się przedstawienie teatralne, po którem 
pochód   udał   się   na   Rynek,   gdzie   zakończono   całodzienną   uroczystość.   Należy 

7

 Towarzystwo Czytelni Ludowych – ówczesna sieć biblioteczna.

8

 Przysposobienie Wojskowe – Polska organizacja paramilitarna

background image

nadmieni,  że   uroczystość   wypadła   imponująco  mimo   dziwnego  zachowania   się  
miejsc. ks. proboszcza, który, dopiero po energicznej interwencji Komitetu zgodził 
się   na   odprawienie   uroczystego   nabożeństwa,   ale   za   cenę   15   złotych.   Kwotę  
powyższą   zebrano   dzięki   ofiarności   kilku  obywateli   i   w   ten   sposób  odbyła   się  
jednak kupiona msza z kazaniem, na którym ani jednym słowem nie wspomniano  
o   święcie   narodowem.   Przy   sposobności   zaznaczam,   że   za   rządów   obecnego  
proboszcza   w   miejsc.   kościele   ani   razu   nie   śpiewano   „Boże   coś   Polskę”. 
W   objawie   uczuć   „patrjotycznych”   wspomnianego   kapłana   godnie   mu  
sekundowali niektórzy członkowie Rady miejskiej, w rodzaju takich Szewczyków,  
Dudzików

9

  itp.   na   powyższe   zachowanie   się   „lojalnych   obywateli”   mamy  

odpowiedź w zwrotce „Roty”: „Do krwi ostatniej kropli  z żył/ Bronić będziemy  
ducha/ Aż się rozpadnie w proch i w pył/ Krzyżacka zawierucha”.

(m)

Nr 117

(L) Echa notatki.
W   związku   z   zamieszczoną   notatką   w   nr   110   naszego   pisma   z   dnia   15   bm

10

. 

otrzymaliśmy   od   ks.   proboszcza   A.   Melza  z   Woźnik   następujące   wyjaśnienie: 
1.   Nieprawdą   jest,   że   dopiero   po   energicznej   interwencji   zgodziłem   się   na  
odprawienie uroczystego nabożeństwa w dniu  3 Maja, natomiast prawdą jest, że  
nabożeństwo   to   bez   nacisku   z   czyjej   kolwiek   bądź   strony   ogłoszone   było   już  
w niedzielę 1 maja przy obu mszach św. jako „Święto Narodowe Królowej Korony  
Polskiej”. 2. Nieprawdą jest, że za cenę     15 zł odprawiłem nabożeństwo, lecz  
prawdą jest, że jako ofiarę   za mszę za Poległych Powstańców żądałem według  
taksy 4 zł dla celebranta i 1 zł dla organisty, co p. burmistrz Kawalec, budowniczy  
Rupik,   rolnik   Karol   Kawalec,   Kowolik   i   p.   Długoszowa   mogą   poświadczyć.  
3. Nieprawdą jest, że w kazaniu ani jednem słowem nie wspomniałem o Święcie  
Narodowem, lecz prawdą jest, że mówiłem na temat „Królowo Korony Polskiej  
módl   się   za   nami”,   wzywając   lud   i   inteligencję   do   czynnego   patrjotyzmu   na 
podstawie wiary i czci Królowej Korony Polskiej. 4. Nieprawdą jest, że za rządów  
moich w kościele woźnickim ani razu nie śpiewano „Boże coś Polskę”, ale prawdą  
jest, że od 21 kwietnia 1926 r. do 3 Maja 1927 r. śpiewano „Boże coś Polskę”  
4 razy.

 

ks. A. Melz, proboszcz

Nr 136

(L) Jeszcze w sprawie notatki o obchodach święta 3 Maja w Woźnikach.
Poważne grono osób z Woźnik, które nie podziela wyjaśnień ks. proboszcza Melza 
w sprawie incydentu, jaki miał miejsce w czasie uroczystości 3 Maja, prosi nas  

9

 W skład Rady Miejskiej w Woźnikach w 1927 roku nie wchodził nikt o nazwisku Dudzik. Nazwisko 

takie nie występuje również na terenie Woźnik. Być może chodzi o gajowego Teodora Dudę, który był 
zatrudniony  w tym okresie w Magistracie do pilnowania lasu miejskiego. 

10

15 maja 1927 roku.

background image

o   zaznaczenie,   że   wyjaśnienia   nie   są   całkowicie   ścisłe,   co   mogą   poświadczyć  
komitetowi, którzy przybyli do księdza z prośbą o odprawienie uroczystej mszy św. 
w   dniu   święta   państwowego.   Ks.   proboszcz   –   jak   wynikało   by   z   pisma   – 
niedwuznacznie dał do zrozumienia komitetowym, iż powinni byli „zamówić” mszę 
św. wcześniej, sam zaś o święcie narodowym nic nie wie, nie otrzymał bowiem od  
władzy   przełożonej   żadnej   instrukcji.   Nie   chcąc   dalej   rozwodzić   się   nad   tym 
incydentem,   wyczekujemy   ostatecznego   wyświetlenia   tegoż   przez   władze 
duchowne.

Nr 147

(L) Otwarcie czytelni w Lubszy.
W niedzielę ubiegłą

11

  odbyła się tu uroczyste otwarcie nowo założonej czytelni  

Tow.   Czytelni   Ludowych   przy   udziale   licznie   zgromadzonej   ludności.   Zebranie 
zagaił   dłuższym   przemówieniem   p.   Stanisław   Breliński   z   Lublińca,   prezes  
powiatowy TCL. Do towarzystwa przystąpiło przeszło 40 członków a do zarządu 
wybrano  ks. proboszcza Fajke

12

 (prezes), kierownika szkoły p. Szulca, p. Porębską 

i p. Adolfa Golasia. Tegoż samego dnia o godz. 6 wiecz. odbyło się miesięczne  
zebranie Związku Powstańców Śląskich w Lubszy, na które jako goście przybyli 
p.   Breliński,   i   burmistrz   Orlicki   z   Lublińca,   przyczem   wygłosili   interesujące  
referaty   a   mianowicie   p.   Orlicki   na   temat   „Juljusz   Słowacki”,   a   p.   Breliński 
„O szczytnych zasadach i ideałach powstańców”.

13

Nr 147

(L) Echa wycieczki dziatwy szkolnej z Woźnik.
Kierownictwo   szkoły   z   Woźnik   imieniem   rodziców   składa   Wiel.   ks.   prob.  
Augustynowi Melcowi za umożliwienie wycieczki dzieci szkolnych do Krakowa i  
Wieliczki w dniach  23 – 25 bm

14

. przez złożenie datku wysokości 100 zł serdeczne  

podziękowanie. Również – za naszem pośrednictwem – składa podziękowanie p.  
Janowi Szewczykowi za podwóz z Kalet do Woźnik.

11

26 czerwca 1927 roku.

12

 Błędny zapis nazwiska. Winno być Feicke.

13

 Prawdopodobny błąd przy kolejności referatów. Wskazują na to zainteresowania zaproszonych gości. 

Burmistrz   Orlicki,   jako   były   powstaniec,   bardziej   był   zainteresowany   wygłoszeniem   referatu   „O 
szczytnych zasadach i ideałach powstańców” niż referatem o Juliuszu Słowackim.

14

23 – 25 czerwca 1927 roku.

background image

Nr 171

(L) Wydzierżawienie polowania w Piasku.
Dnia   13   sierpnia   o   godz.15,   w   sali   p.   Sośnicy   w   Piasku   odbędzie   się  
wydzierżawienie polowania w drodze licytacji. Wielkość obszaru wynosi przeszło 
290 ha. Warunki dzierżawy są wyłożone w miejsc. Urzędzie gminnym.

Nr 194

(L) Poświęcenie sztandaru Zw. Powst. Śl.
W niedzielę 11 września rb. odbędzie się uroczystość poświęcenia sztandaru Zw.  
Powst. Śl. grupy Kamieńskie Młyny. Zbiórka członków grupy miejscowej o godz.  
8.30 przed szkołą w Kam. Młynach. O godz. 9 wymarsz do kościoła parafjalnego  
w Lubszy. Po poł. Od godz. 4 do 6 koncert na łące p. Lubosowej w Kam. Młynach.  
Po koncercie zabawa taneczna w sali p. Płaszczymąkowej w Kam. Młynach.

Nr 199.

(L) Kto rządzi w Babienicach?
Z Babienic  otrzymaliśmy  list, w  którym  zainteresowani  uskarżają się na rządy  
inspektora   miejscowego   dwora.   Panu   temu   nie   podobają   się   wszelkie   druki  
polskie, jak np. zawiadomienie o rozpisaniu wyborów do rady zakładowej, których  
nie pozwolił nalepiać na budynkach dworskich. Nie zbyt łaskawie obchodzi się też  
z   robotnikami   rolnymi,   którzy   jawnie   podkreślają   swą   polskość.   Tak   samo 
postępuje   z   zależnym   od   siebie   gospodarzami   Polakami,   którzy   przychodzą   do  
niego   o   wynajęcie   pastwiska,   łąki   lub   roli.   Specjalnie   wrogo   odnosi   się   do  
robotników rolnych zorganizowanych w polskiej organizacji. Sprawą tą zajął się 
już Zw. Robotników Rolnych ZZP

15

.

Nr 205 

(L) Wycieczka powstańców.
W niedzielę 11 września br. urządza Związek Powstańców Śl. z Lublińca wycieczkę  
do   Lubszy   i   bierze   udział   w   uroczystości   poświęcenia   sztandaru   Związku  
Powstańców Śląskich z Kamieńskich Młynów. Zbiórka rano o godz. 6.45 na placu  
św. Mikołaja, godz. 7 odjazd z rynku samochodami do Lubszy. Podróż bezpłatna.  
Członkowie stawią się w mundurach lub przynajmniej w czapkach powstańczych.

15

 Związki Zawodowe Polskie – najsilniejsza centrala związkowa.

background image

Nr 211 

(L) Pożyteczna nowość.
Mieszkańcy   miasteczka   Woźniki   mile   zaskoczeni   zostali   wieczorem   dnia 
10 września faktem oświetlenia po raz pierwszy ulic oraz składów i pomieszkań  
prądem   elektrycznem,   wytwarzanem   przez   nowowybudowaną   centralę 
w   Woźnikach   firmy   „Stelnapo”   Sp.   z   ograniczoną   odpowiedzialnością 
w Tarnowskich Górach. Kierownikiem tego nowego przedsiębiorstwa są mistrz  
elektr.   p.   Paweł   Szeja   i   znany   w   sprawach   kupiectwa   polskiego   Katowic  
przedsiębiorca   p.   Robert   Szeja   z   Katowic,   uchodźca   z   powiatu   kozielskiego.  
Nowemu przedsiębiorstwu życzymy pomyślnego rozwoju.

Nr 214.

(L) Założenie koła LOPP

16

 w Psarach.

Staraniem miejsc. nauczycielstwa i grupy Zw. Powst. Śl. odbyło się w Psarach  
zebranie   obywatelskie   celem   założenia   miejsc   koła   LOPP.   Kierownik   szkoły 
p. Gasztych wygłosił dłuższy referat o lotnictwie polskiem, a następnie wybrano  
zarząd koła, do którego weszli pp. Kandzia – prezes, Burzyński – sekretarz, Sławik 
– skarbnik.

Nr 267 

O gospodarcze podniesienie rozwoju powiatów tarnogórskiego i lublinieckiego
Obszar   Województwa   Śląskiego   poprzecinany   jest   dość   gęstą   siecią   kolei  
żelaznych. Natomiast powiaty północne, tarnogórski i lubliniecki, pod względem  
komunikacji są upośledzone i traktowane po macoszemu. Niemcy, chcąc związać 
i uzależnić gospodarczo Górny Śląsk, zastosowali do tego planu również system  
rozbudowy linji kolejowych. Wyniki  tego planu do dziś są widoczne w tem, że  
Tarnowskie  Góry   mają bezpośrednie  połączenie  z   Bytomiem,  dalej   przez  Karb 
z   Gliwicami   oraz   przez   Vossowską   z   Opolem.   Lubliniec   jest   połączony   przez  
Kluczborek   z   Wrocławiem   i   Vossowską   z   Opolem.   Łącznie   z   tym   planem 
kolejowym   Niemcy   zastosowali   odpowiednią   komunikację   szosową.   Tarnowskie 
Góry posiadają szosy do Bytomia, do Gliwic, do Pyskowic i do Tworoga. Lubliniec 
do Tworoga, do Strzelec, do Dobrodzienia i do Kluczborka

17

.

Tymczasem w północnych powiatach rzuca się w oczy wielki brak komunikacji  
kolejowej i szosowej w kierunku Polski. Jedyne linie kolejowe łączące te części 
Górnego Śląska z Rzeczpospolitą Polską – to linje Kalety – Herby i Lubliniec –  
Herby.

16

Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej.

17

 Wszystkie powyższe miejscowości leżą na Śląsku. Fakt, że po 1922 roku nie znalazły się w granicach 

Polski nie powinien zwalniać autora artykułu od obowiązku znajomości geografii i historii opisywanego 
przez siebie regionu. 

background image

Brak   zupełnie   połączenia   linji   kolejowej   Tarnowskie   Góry   –   Lubliniec   z   linją  
Będzin – Częstochowa. Łączność gospodarcza tych powiatów z Polską wymaga 
koniecznie by otworzyć nową linję. Już Niemcy odczuwali, że konieczną jest linja  
kolejowa   z   Kalet   do   Woźnik   i   projektowali   wybudowanie   kolei,   nawet   trasa  
kolejowa była wyznaczona. Plan ten jednak nie został przeprowadzony z powodu 
wojny. Doprowadzenie linji kolejowej do granicy Kongresówki było u Niemców  
połączone   z   planami   strategicznymi

18

  dla   nas   jest   to   sprawa   rozwoju 

gospodarczego.
Wielka   własność   niemiecka   posiadająca   wielkie   obszary   w   powiatach  
tarnogórskim   i   lublinieckim   nie   ma   interesu   w   tem,   by   otworzyć   nowe   drogi  
komunikacyjne w kierunku Polski, bo ciąży jeszcze politycznie i gospodarczo do 
Niemiec

19

.

Okolice położone na rozgraniczu Kongresówki domagają się jednak koniecznie  
połączenia kolejowego w stronę Tarnowskich Gór. Miasto Woźniki, gmina Lubsza,  
Psary,   Babienice,   Kamienica   i   Czarny   Las   liczące   ogółem   około 
10000 mieszkańców są dosłownie odcięte od świata.
Kilkakrotnie upominały się gminy wyżej wymienione przy pociąganiu linji Kalety – 
Herby   o   komunikację   kolejową   i   wnosiły   podania   do   Województwa   i   Sejmu  
Śląskiego. Prośby ich pozostały jednak bez skutku.
Okolice te są zapomniane i opuszczone gospodarczo. Tamtejsza ludność rolnicza  
zmuszona jest wysyłać swe produkty rolnicze wozami do centrów przemysłowych,  
skąd znowu przywozi węgiel. Dzień w dzień ciągną dziesiątki ciężko załadowanych  
wozów z sianem, słomą i ziemniakami w stronę Tarnowskich Gór i Królewskiej  
Huty, a wiozą z powrotem węgiel na opał. 
Za zaniedbaną komunikacją  kolejową idzie i  zaniedbanie eksploatacji  bogactw 
naturalnych. Ogromne obszary leśne czekają na racjonalny eksport drzewa, który  
przy obecnych warunkach przewozowych zupełnie się nie opłaca.
Części powiatu lublinieckiego przylegające do Kongresówki obfitują w pokłady  
wapienne.   Właściciele   nielicznych   pieców   wapiennych   zmuszeni   są   dowozić  
mozolnie końmi  potrzebny do palenia wapna węgiel, co bezwzględnie utrudnia  
eksploatację i podraża ten tak niezbędny artykuł. Pokłady wapienne wyzyskane  
racjonalnie   –   co   jest   jedynie   możliwe   przy   komunikacji   kolejowej   –   mogły   by  
stworzyć   ożywione   ośrodki   przemysłowe,   jakie   widzimy   na   Śląsku   Opolskim  
w okolicy Gogolina i Chrapkowic. 
Obok   wapna   znajdujemy   tam   rudę.   Za   czasów   niemieckich   istniała   w   Bibieli  
kopalnia, która zatrudniała dziennie przeszło 1000 robotników, zatopiona została  
jednak w roku 1915 z nieznanych powodów

20

 – krążą na tem tle różne pogłoski. Na  

18

  Wbrew podanym tu rewelacjom budowa linii kolejowej z Kalet do Woźnik miała na celu głównie 

rozbudowę gospodarczą okolic Woźnik oraz wykorzystanie atutu Woźnik, w postaci najbardziej na 
południe wysuniętego Urzędu Celnego na granicy z Rosją.

19

 Wbrew tym informacjom najbardziej na budowie linii kolejowej do Woźnik zależało właścicielowi 

majątku   w   Świerklańcu,   księciu   Henckel   von   Donnersmarck,   który   już   w   1894   rozpoczął   całą 
procedurę, a nawet w tym celu podarował grunta pod kolej i stację w Lubszy. 

20

 Zatopienie kopalni galmanu w Bibieli nastąpiło z powodu dotarcia do podziemnego jeziora. 

background image

pograniczu Kongresówki włościanie z bogatych pokładów w najprymitywniejszy 
sposób rudę żelazną.
W   ostatnim   czasie   natrafiono   między   Woźnikami   a   Koziegłowami   na   węgiel,  
eksploatację   odkrywki   rozpoczęto   z   powodu   odległości   od   kolei   w   sposób 
prymitywny.
Powyższe dane mówią za siebie. Cała połać kraju z niewyzyskanym przemysłem  
drzewnym, kamieniem wapiennym, rudą żelazną i węglem domaga się gwałtownie 
połączenia   kolejowego   z   centrami   przemysłowemi.   Przecięcie   powiatów 
tarnogórskiego   i   lublinieckiego   siecią   komunikacyjną,   a   co   za   tym   idzie, 
uprzemysłowienie ich, to jeden krok naprzód w naszem gospodarczem rozwoju.
Obecnie   prowadzi   kolejka   wąskotorowa   z   Tarnowskich   Gór   do   zacisznej  
i   opuszczonej   Bibieli,   dawniej   ruchliwego   ośrodka   przemysłowego.   Kolejka   ta  
kończy się w odludnem obecnie miejscu i zupełnie nie spełnia swego zadania.
Narazie gwałtownej potrzebie stałoby się zadość przez przedłużenie toru na północ  
w kierunku Woźnik, Lubszy, Kamienicy, Boronowa. W ten sposób możnaby ożywić  
gospodarczo okolice dotychczas zaniedbane i zamarłe.

Nr 278.

(L) Wieczór śpiewu i zabawy w Lubszy.
 Towarzystwo śpiewu Lutnia w Lubszy urządza w niedzielę 20 listopada br. w sali  
p. Mańki „wieczór śpiewu   i zabawy”. Program obejmuje kilka pieśni, nadto dwie  
sztuczki   teatralne   „Filip   Styrkala”   i   „Napad   bandytów”.   Po   przedstawieniu 
odbędzie się zabawa taneczna urozmaicona niespodziankami.

Nr 292

(L) Kurs rolniczy w Kamienicy.
W dniach 28 i 29 listopada br. odbył się kurs rolniczy w Kamienicy urządzony 
przez Śląski Związek Rolników w Katowicach przy poparciu finansowym Wydziału  
Powiatowego w Lublińcu. Uczestników było w pierwszym dniu około 50, w drugim 
przeszło 70. Zainteresowanie się wykładami było duże. Przybyło sporo młodzieży  
i kobiet. Również nauczycielstwo z Kamienicy i Psar interesowało się wykładami. 
Przy zakończeniu kursu obecny był p. starosta lubliniecki oraz kierownik firmy  
rolniczo – handlowej Rolnik p. Czech.

background image

Rok 1928

Nr 3 

(L) Gwiazdka szkolna w Kamienicy.
Staraniem kier. szkoły p. Holego odbyła się w Kamienicy 23 grudnia ub. roku 
uroczystość   gwiazdkowa,   podczas   której   popisywała   się   dziatwa   szkolna 
śpiewaniem kolend i deklamacją wierszy przy pięknie przystrojonej i oświetlonej  
choince.   Przemówił   do   zebranej   dziatwy   i   publiczności   p.   Hole   o   znaczeniu  
drzewka,   poczem   obdarowano   113   dzieci   szkolnych   i   40   dzieci   młodszych  
słodyczami, a 15 dzieci najbiedniejszych prezentami jak trzewikami, sukienkami  
i koszulami. Uroczystość zakończono odśpiewaniem hymnu „Boże coś Polskę”.

Nr 29 

(L) Aresztowanie dzieciobójczyń.
Niezamężna Marja H. z Niwy aresztowana została  pod zarzutem dzieciobójstwa.  
Równocześnie aresztowano jej matkę, której zarzuca się pomoc w popełnieniu tej  
zbrodni. Niewątpliwie władze śledcze ustalą winę aresztowanych.

Nr 50 

Z życia powiatu lublinieckiego
Przez   swój   charakter   rolniczy,   od   środowiska   przemysłowego   oddzielony  
Tarnogórskiego,   ma   powiat   lubliniecki   wygląd,   jak   gdyby   nie   należał   do 
Województwa   Śląskiego,   a   był   raczej   częścią   graniczącego   z   nim   od   północy  
województwa poznańskiego. Chociaż Lublinieckie zarazem posiada z resztą Śląska 
wiele cech wspólnych i ludność powiatu przedstawia typ prawdziwe górnośląski, to 
przy  obserwacji   życia  tego   ludu  da  się  zauważyć   pewną  odmienność   od  życia  
mieszkańców w innych powiatach Śląska, w których ludność inne nosi stroje, inne  
ma obyczaje i narzecze jak w powiatach katowickim, świętochłowickim, czy nawet  
półrolniczych powiatach Pszczyna i Rybnik. A i gęstością zaludnienia odróżnia się  
powiat   lubliniecki   znacznie   od   innych   części   Województwa   Śląskiego,   gdyż   na 
przestrzeni około 70077 ha mieszka w Lublinieckiem tylko niespełna 40000 osób,  
czyli że na 100 ha przypada około 5 dusz, gdy tymczasem np. obszar powiatu  

background image

katowickiego   wielkości   16884   ha   zamieszkuje   około   220000   osób,   czyli   że  
zaludnienie wynosi tu około 65 osób na 100 ha.
Zjawisko tej odrębności w porównaniu z resztą Śląska tłumaczy się tem, że większa  
połowa powierzchni powiatu lublinieckiego jest zajęta przez lasy, będące razem z  
wielkiemi i na nasze stosunki zamożnemi majątkami rolnemi własnością możnych  
magnatów,  pozatem   ziemia,   jaką   posiadają  małorolni   gospodarze   jest   do   swej 
wydajności   nierówna,   przeciwnie   mało   urodzajna.   Z   tego   też   powodu   ludność  
powiatu nie bardzo jest zamożną.
Nie zawsze atoli tak bywało, bo strony Lublińca – kolebka wielu wybitnych dla  
sprawy   polskiej   na   Śląsku   zasłużonych   ludzi   jak   ks.   Konstanty   Damrot,   Józef 
Lompa i Juljusz Ligoń – przechodziły już inne czasy. Było to mianowicie około  
połowy przeszłego stulecia, w okresie, kiedy na Śląsku tworzył się wielki przemysł,  
a również w Lublinieckim zaczęły powstawać liczne kopalnie, fabryki i huty, które 
ludowi dawały możliwość zarobkowania jednocześnie przywiązując go do miejsca,  
skąd   dopiero   emigrować   zaczął   do   okolic   Bytomia,   Katowic   oraz   Królewskiej  
Huty, kiedy ten przemysł podupadł.   W tym to okresie rozkwitu, około roku 1860,  
na obszarze obecnego powiatu lublinieckiego było 45 zakładów metalurgicznych  
z 13 wielkiemi piecami i 35 fryszownicami, oprócz tego istniała i fabryka wyrobów  
żelaznych   obok   mnóstwa   drobnych   warsztatów   pracy,   jak   również  
13 wapienników, 6 tartaków, kilka browarów i gorzelni, 43 młynów. Zastąpiony 
był   też   licznie   przemysł   włókienniczy,   taksamo   kwitło   rękodzilnictwo   a   handel  
wyrobami   przemysłu   dawał   utrzymanie   i   dobrobyt   wielkiej   części   ludności 
powiatu. Mało z osób żyjących jeszcze pamięta czasy te znaczone tętnem życia 
gospodarczego,   u   młodszych   pokoleń   zaś   pozostało   tylko   wspomnienie   po  
stosunkach jakie w powiecie panowały wówczas, a które u jednego lub drugiego  
wywołują życzenie powrotu.
Rząd niemiecki ze swej strony przyczynił się do nastania stosunków panujących do 
niedawna, gdyż nie roztaczał on nad tą ziemią należytej swej opieki, powodując  
upadek   gospodarczy   powiatu   częściowo   przez   to,   że   za   późno   pomyślał  
o rozbudowie kolejnictwa i dróg, gdy zaś budował sieć kolejową   i drogi to nie 
w tych rozmiarach jak należało i jakie odpowiadały wymogom.
Dlatego   należy   się   z   uznaniem   wyrazić   o   staraniach   czynionych   przez   obecne  
władze,   zarówno   wojewódzkie,   jak   i   powiatowe,   by   powiatowi   lublinieckiemu  
przywrócić jego znaczenie i zapewnić mu rozwój gospodarczy tudzież kulturalny.  
Starania obecnych władz idą przedewszystkiem w rozbudowy dróg i kolei oraz  
wytworzenia na terenie powiatu energii elektrycznej dla uruchomienia warsztatów  
pracy ze względu na brak w powiecie węgla.
Rezultatem   tych   starań   są   szosy   będące   jeszcze   w   stanie   budowy,   więc   szosa 
łącząca   Poznańskie   z   Górnym   Śląskiem,   a   przecinająca   nieomal   całą   część  
wschodnią powiatu przez miejscowości Olszyny, Boronów, Kamienica i Woźniki. 
Szlak tej nowej szerokiej drogi znaczą już między temi ostatniemi dwoma włoskami  
maszty na przewody elektryczne, przy których pomocy zaopatrzone zostaną obie 
miejscowości. Następnie wybudowana zostanie nowa szosa z Kalet do Strzebinia, 
która koło miejscowości Strzebiń odgałęzia się obok dotychczasowej głównej szosy  

background image

między Lublińcem a Tarnowskiemi Górami. Trzecia szosa jaka powstanie będzie 
łączyć gminę Koszęcin przez Cieszową z nową Poznańską szosą

21

.

Nadto postanowił Wydział Powiatowy wybudować kolej od Kalet – gdzie prowadzi 
główna linja kolejowa z obwodu przemysłowego przez Tarnowskie Góry, Lubliniec  
do Poznańskiego – na Woźniki, długości około 14 km, według planu ustalonego za 
czasów   niemieckich   lecz   nie   wykonanego.   Dzięki   tej   linji   zaistnieje   możliwość  
późniejszego   połączenia   wspomnianej   miejscowości   z   główną   linją   kolejową  
Warszawa – Częstochowa – Sosnowiec. Budowę linji rozpocznie się w niedługim 
czasie.   Zarazem   przystępuje   Wydział   Powiatowy   do   obszernej   elektryfikacji  
powiatu i w tym celu rozpoczyna z odnośnemi pracami na kilku punktach powiatu  
naraz, aby gminy, które są od centrum wytwarzania energii elektrycznej więcej  
odległe   zaopatrzyć   w   prąd   jak   najwcześniej.   Chwilowo   posiada   całkowitą 
elektryfikację wykonaną na podstawie powyższego planu miasto Woźniki, siedm  
sąsiadujących  z  tą miejscowością gmin jest  już  zaopatrzonych  w  elektryczność  
częściowo przez jedno z przedsiębiorstw z Katowic, któremu powierzona została  
elektryfikacja   całego   powiatu.   Projekt   zatem   zaopatrzenia   powiatu   w   prąd 
elektryczny również zatem bliski jest urzeczywistnienia.
Tak więc dzięki wysiłkom obecnych władz, a ostatnio głównie dzięki staraniom i  
osobistej inicjatywie starosty p. Wyględy, zmieniło się w pow. wiele na lepsze i  
miejmy   nadzieję,   że   te   wysiłki   zostaną   uwieńczone   pożądanym   skutkiem,   który  
winien   przynieść   ożywienie   życia   publicznego,   jakiego   naprawdę   powiat  
Lubliniecki potrzebuje.

 

D.-a.

Nr 60 

Powiat lubliniecki entuzjastycznie witał p. Wojewodę dr. Grażyńskiego
 Lubliniec, 29 lutego
(K) wczorajszy oficjalny pobyt p. Wojewody dr. Grażyńskiego w pow. lublinieckim  
był wielką i entuzjastyczną manifestacją uczuć, jakie mieszkańcy żywią do swego 
dostojnego Włodarza i Rządu Rzeczypospolitej. Czuło się tą gorącą nić uczuć, jaka 
łączy   społeczeństwo   z   jej   przedstawicielem   w   osobie   P.   Wojewody   dr.  
Grażyńskiego,   tak   w   podniosłych   mowach,   wygłoszonych   przez   przedstawicieli  
władz, instytucji i towarzystw, a także w podniosłych owacjach, jakie wywołało  
każdorazowe  pokazanie   się   P.  Wojewody.  Na  każdą  z  tych   mów   p.  Wojewoda 
odpowiadał w znanym już ogólnie serdecznym i ciepłym tonie, który mu zjednał tak 
wielką   popularność   i   miłość   społeczeństwa   śląskiego.   Pobyt   p.   Wojewody  
w powiecie lublinieckim przyczynił się wielce do zacieśnienia serdecznych więzów 
jakie go łączą z tamt. Społeczeństwem.
O godz. 9 rano na granicy powiatu w gm. Miotek powitał p. Wojewodę p. starosta  
Wyględa oraz pow. kom. policji Niedziela, poczem p. Wojewoda udał się w ich 

21

  Niestety   wszystkie   te   drogi,   po   wytyczeniu   nie   zostały   utwardzone   do   dnia   dzisiejszego. 

W większości są to drogi gruntowe i leśne (droga Kalety – Strzebiń przez Bagno czy Woźniki – Zielona 
przez Dąbrowę)

background image

towarzystwie oraz Mu Gł. Kom. Policji Województwa p. insp. Adamem Kocurem,  
witany po drodze entuzjastycznie do Lublińca. Przed gmachem starostwa powitali  
p. Wojewodę zebrani przedstawiciele władz i urzędów, miejscowego obywatelstwa, 
kompania  honorowa powstańców. Orkiestra  74  p.p. odegrała  hymn  narodowy, 
a wśród podniosłej ciszy odezwał się burmistrz Orlicki. W mowie swej podniósł on  
szczególną troskę p. Wojewody  dla potrzeb Śląska i miasta, a również  szczerą  
opiekę   dla   kwestji   uchodźczej,   szkolnej   i   stanu   średniego.   W   końcu   swego  
przemówienia   wzniósł   okrzyk   na   cześć   Rzeczypospolitej,   P.   Prezydenta 
Mościckiego,   Marszałka   Piłsudzkiego,   który   to   okrzyk   wszyscy   kilkakrotnie  
powtórzyli.   Pan   Wojewoda   udał   się   następnie   do   gmachu   starostwa,   gdzie  
nastąpiło przedstawienie przedstawicieli miejscowych władz oraz przyjęcie przez  
p. Wojewodę  licznych  delegacyj  i osób z  prośbami. P. Wojewoda  wysłuchiwał  
wszystkich   i   wypytywał   z   iście   ojcowska   troskliwością,   wydając   na   miejscu 
odpowiednie zarządzenia.
Po audiencjach udał się p. Wojewoda do sali hotelu Rzeźniczka, gdzie oczekiwali  
Go naczelnicy i ławnicy kilkunastu gmin położonych koło Lublińca. Po owacjach 
na cześć p. Wojewody i po przywitaniu p. Wojewoda w dłuższem przemówieniu  
naświetlił   cel   przybycia   i   program   prac   Rządu   Centralnego   na   najbliższą 
przyszłość, uwzględniając potrzeby Śląska oraz zadania organów samorządowych  
i społeczeństwa.
Na zaproszenie prezesa Rady miejskiej p. dr. Cyrana udał się p. Wojewoda na 
uroczyste   posiedzenie   Rady   miejskiej,   gdzie   po   entuzjastycznym   powitaniu   Go,  
wygłosił   przeszlo   godzinne   przemówienie,   w   którem   m.   in.   podniósł   znaczenie  
powiatu jako rolniczego oraz wykazał starania Rządu dla powiatu. Serdecznym  
oklaskom   i   owacjom   na   cześć   p.   Wojewody   nie   było   końca,   które   były 
podziękowanie za starania poniesione przez p. Wojewodę dla powiatu i miasta.
Serdecznie   żegnany   pojechał   p.   Wojewoda   do   Lubecka,   gdzie   Go   powitał   ks.  
proboszcz   Banaś,   uchodźca   i   działacz   narodowy,   wznosząc   okrzyk   na   cześć  
Rzeczypospolitej   i   Marsz.   Piłsudzkiego.   Następnie   p.   Wojewoda   zwiedził   tamt. 
kościół   i   przyrzekł   subwencję   na   remont.   Po   raporcie   miejsc.   związków  
p. Wojewoda wygłosił przemówienie do zebranych obywateli i naczelników gmin 
oraz ławników, w imieniu których p. Mokros podziękował w serdecznych słowach. 
Uroczystość zakończyła defilada oddziałów PW. O godz. 13 p. Wojewoda udał się  
do klasztoru OO Oblatów, gdzie był podejmowany śniadaniem. 
Około godz. 15 przybył p. Wojewoda do Boronowa, gdzie powitał Go naczelnik  
gminy i prezes Zw. Powst. Śl. oraz kier. szkoły. Po przemówieniu p. Wojewody 
odśpiewał chór kantatę i zagrała orkiestra.
Stąd   udał   się   p.   Wojewoda   do   Koszęcina   i   do   Woźnik,   wszędzie   serdecznie  
i   entuzjastycznie   witany   przez   przedstawicieli   władz,   towarzystw,   związków  
i licznie zebrane społeczeństwo. W Woźnikach po serdecznem powitaniu udał się 
p. Wojewoda na uroczyste posiedzenie Rady miejskiej, na którem, po powitaniu 
burmistrza p. Kawalca wygłosił  dłuższe przemówienie,  za które w  podniosłych  
słowach   podziękował   ks.   prob.   Melc   prosząc   p.   Wojewodę   na   herbatę.   We  

background image

wszystkich   miejscowościach,   w   których   się   p.   Wojewoda   zatrzymywał,   przyjął  
liczne delegacje, które przedkładały swe prośby.

Nr 84 

(L) Włamywacze nie śpią.
Do składu Franciszka Opiełki w Lubszy dostali się onegdajszej nocy niewyśledzeni  
sprawcy,   skąd   sprzątnęli   większą   część   towarów   łokciowych,   artykułów  
spożywczych oraz rower męski. Szkoda wynosi przeszło 1000 zł. Policja jest pono 
na tropie sprawców.

Nr 103 

Kamienica w pow. lublinieckim.
Kochany Gustliku!
Z   naszej   wioski   nie   mieliśmy   dotąd   powodu   się   u   Ciebie   żalić,   bo   plebiscyt  
i wybory w roku 1922 przeszły bardzo dobrze. Nawet przy wyborach komunalnych  
nie ukazała się niemiecka lista i o szwobach nie było słychać. Jakeśmy się dostali  
do Polski to pozostało ze szwobów tylko 4 samce i 3 samice. Musiało się tego 
dopiero   łońskiego   roku   nalądz,   bo   4   marca   na   506   głosujących   było   tego  
pieroństwa 142, a 11-go na 338 zaś 93. Przeczuwali my to już przed wyborami, bo  
w nocy, jak ludzie spali, wyłaziły te gizdy i łobgryzały nam nasze plakaty. Nasi  
chłopcy musieli dopiero zrobić we wsi porządek. W dniu wyborów wyleźli nawet  
z kartkami, ale tylko paru tych młodych, bo ci starzy nie mieli odwagi.
Jakbyś się tak kochany Gustliku był przyglądał, co za marka głosowała za 18-ką

22

, 

tobyś   się  był  za  łeb  chycił.   Jeden  ślepy,   drugi  kulawy,   trzeci   puklaty,  czwarty 
koślawy   itd.,   ażbyś   wszystkie   nazwiska   niedołęgów   wymienił.   Dzisiaj   by   się  
Niemiec ani do tego chacharstwa nie przyznał i nie nazywał by ich „Landsleute”  
tylko „dumme Polaken”.
Przypuszczać   należy,   że   cały   wpływ   na   tych   głupich   został   wywarty   z   dworu,  
mianowicie na robotników rolnych i leśnych i na ludzi małorolnych, którzy szukają  
zarobku   we   dworze.   Władze   nasze   powinny   się   lepiej   zainteresować   tymi  
panoczkami, którzy posiadają dobre posady w kraju a podkopują filary Państwa.
Im zdrajcy sprzedali swój głos za trochę drzewa od fesztra lub jaką obietnicę. 
Zdradzili przez to swoją narodowość i shańbili dobrą sławę gminy. Będziemy ich  
jednak pamiętać i dążyć, ażeby im była dana możliwość za popełnioną zbrodnię  
odpokutować, bo jest na to 5 lat czasu, aż do następnych wyborów. Do Niemiec nie  
pójdą, bo takich chacharów by tam nie przyjęto, a godać po szwobsku również nie  
umią. Nie dziwota Niemcowi, ale takie Judasze co niemiecku rzykać nie umią, a za  
Niemcem głosują, nie są ani od Polaka szczerego kopnięcia warci.
Po wyborach to te Judasze teraz łażą jak muchy omarżnięte i zamiast się powiesić,  
jak radził koleks Łostuda z Imielina, to się wypierają popełnionej zdrady. Jeden  

22

 Numer listy mniejszości niemieckiej.

background image

orgol ze dwora, co mo nos akurat jak cytróna, społ w poniedziałek przy szynkwasie  
i sobie mruczał „Wir sind noch nicht verlogen”. Śniło mu się, że dostanie jeszcze  
„Szmiergeld”, bo to co dostoł to już przepił.
Na lato zrobimy se z grupy piykno zabawo, to kochany Gustliku, też tu przyjedź  
i przywieź ze sobą mocno mietła do wymitanio tych szwobów, bo by się to jeszcze  
bardziej rozpleniło. Diołchy Ci się też tu bydą podobały.
Tóż cześć!             

Twój koleks Kopytko

Nr 106 

Przyszłość gospodarcza m. Woźnik i okolicy
Ogół mieszkańców Śląska mało zna Woźniki, miasto położone w pow. lublinieckim,  
na   pograniczu   byłej   Kongresówki.   Historją   swoją   Woźniki   sięgają   bardzo 
odległych czasów, gdyż właśnie tędy prowadziła droga Rzymian do Bałtyku

23

. Przy 

ujściu średniowiecza Woźniki  były  własnością Gaszynów,  o czym  świadczy  ich 
herb  umieszczony   nad głównem  wejściem   do kościoła  parafialnego

24

. Wreszcie 

pamiętać należy, że w Woźnikach spędził ostatnie swe lata Józef Lompa, znany  
pisarz   ludowy,   którego   życiorys   dokładny   przedstawił   nam   Konstanty   Prus  
w znakomitej swej książce

25

.

Przyczyną   zapomnienia   i   odosobnienia   Woźnik   od   świata   jest   oczywiście   brak 
połączenia kolejowego. Zapomniano, że Woźniki są środowiskiem bogatych złóż  
mineralnych, a okolica obfituje w rudy żelazne, które jeszcze przed 50 laty były  
przedmiotem wielce poszukiwanym. Kopalnie rudy niestety zanikły, bo przewóz 
surowca do miejsc nowopowstałego wielkiego przemysłu i do pieców wysokich  
drogą wozową był zanadto kosztowny. Z czasem zaczęto wydobywać tylko takie 
rudy,   które   sięgały   powierzchni,   tak   zwane   odkrywki,     i   stan  ten   utrzymał   się  
jeszcze   po   dziś   dzień,   mianowicie   w   bezpośrednim   sąsiedztwie   Woźnik,   od 
Koziegłów począwszy aż do Częstochowy.
Stwierdzono,   że   pokłady   węgla   pod   samemi   Woźnikami   posiadają   miąższość 
przeszło   3   metrów,   a   zawartość   czystego   żelaza   dochodzi   do   50%.   Według  
szczegółowych badań geologów można przyjąć, że złoża rudy  w okolicach Woźnik  
wynoszą okrągło 45 miljonów ton

26

.

W roku 1914, gdy rząd niemiecki uchwalił budowę kolei z Kalet do Woźnik zarządy  
wielkich hut i przedsiębiorstw przemysłowych poczyniły wielkie przygotowania do 

23

 Dane przesadzone. O przebiegu „Bursztynowego Szlaku” w okolicy Woźnik nic nie wspominają w 

swoich   pracach   Ludwik   Musioł   ani   Bernard   Szczech.   Pierwsza   historycznie   udokumentowana 
wzmianka o Woźnikach pochodzi z 1206 roku i dotyczy osady służebnej. Gdyby Woźniki istniały od 
czasów starożytności, co próbuje wmówić autor artykułu, w średniowieczu byłyby już dość licznym 
grodem. Prawdą jest natomiast, że Woźniki powstały na szlaku handlowym prowadzącym z Wrocławia 
do Krakowa.

24

  Na wieży kościoła  św.  Katarzyny  w Woźnikach  umieszczony  jest herb rodu  Kochcickich,  a nie 

Gaszynów.

25

 Konstanty Prus „Józef Lompa. Jego życie i prace”, Bytom 1913

26

  Złoża   rudy   żelazowej   znajdujące   się   przy   powierzchni   w   okolicy   Woźnik   zostały   wyczerpane 

w wyniku prowadzonego w latach 30 – tych intensywnego wydobycia rudy darniowej w lasach majątku 
miasta Woźniki.

background image

odkryć   rudy   w   okolicy   Woźnik,   ażeby   po   uruchomieniu   nowej   linji   kolejowej, 
zmienić   prymitywne   dotychczasowe   sposoby   wydobywania   rudy   żelaznej   na 
sposoby   wyposażone   w   najnowsze   na   tym   polu   zdobycze   techniki   górniczej  
i   rozpocząć   racjonalną   eksploatację   złóż   tamtejszych.   Wojna   przeszkodziła  
przeprowadzeniu tych planów.
Rudy Woźnik  i okolicy zawierają cynk, ołów i siarkę. Kopalnia rudy cynkowej  
znajdowała się w Bibieli, a wydobywano w niej 30 do 40 ton żelaziaka. W latach  
ostatnich   ubiegłego   stulecia   nadano   7   kopalniom   prawo   wydobycia   rudy  
siarczanej. Jedna z nich znajduje się w okolicach Woźnik, druga koło Kamienicy,  
pięć, a mianowicie: Nowa Anna, Nowa Francis, Nowy Fryderyk Otto, Nowa Ella 
i Nowy Koszęcin leżą na północ od Kamienicy w lasach dworskich Boronowa. 
W   okolicy   Ligoty   Woźnickiej   na   głębokości   2   ½     mtr.   natrafiono   na   węgiel  
o   grubości   50   cm.   Na   pokłady   węgla   o   grubości   dochodzącej   do   2   metrów  
natrafiono w okolicy Koziegłów. Eksploatacja nie opłaca się z powodu braku kolei.
Woźniki   i   okolica   bogate   są   w   pokłady   wapienne.   Potężny   grzbiet   wapienia  
rozciąga się na południowy wschód od miasta i tworzy góry Cogla i Kwarcianą  
o wysokości 356 m do 359 m nad poziom morza. Na północ – zachód wznoszą się  
góry   Floriana   i   Krzyżowa   o   wysokości   340   do   354   m.   Wzgórza   te   przez   swe  
równomierne   wzniesienie   tworzą   płaskowyż,   który   pozwala   wnioskować 
o   równomiernej   miąższości   warstw.   Przyjmując   340   m   npm   jako   przeciętną 
wysokość   płaskowyżu,   widzimy,   że   wzniesienie   opada   w   kierunku   ku   drogom  
w dolinie dość wysokim spadkiem aż do poziomu 320 m, tak że od spągu założenia  
odkrycia w poziomie dróg, miąższość wapienia wynosi 20 m. Wapień występuje tu 
prawie wszędzie, tak na wzgórzach jak i na stokach, na powierzchnię względnie  
jest pokryty cienką tylko warstwą ziemi ornej.
Eksploatacja   wapienia   odbywała   się   dotychczas   w   sposób   bardzo   prymitywny,  
ponieważ   brak   odpowiednich   środków   transportowych   nie   mógł   wywołać  
większego zbytu. Według badań naukowych przyjąć można, że zapasy wapienia w 
obwodzie Woźnickim wynoszą około 400 miljonów metrów kubicznych

27

Przemysł   wapienny   i   cementowy   w   rewirze   wielko   –   strzeleckim   doszedł   do  
największego   rozkwitu   i   który   zaopatrywał   cały   okręg   przemysłowy   w   wapno 
i   cement,   przez   utworzenie   nowej   granicy   politycznej   został   odcięty   od  
Województwa Śląskiego. Wobec czego do wapienia woźnickiego, nie ustępującemu  
wapieniowi z okolicy Gogolina i Wielkich Strzelec

 

pod żadnym względem, otwiera 

się  szerokie   pole  zbytu,  nie  tylko  w   górnośląskim  obwodzie  przemysłowym   ale  
i dalszych zachodnich częściach  Państwa Polskiego aż do Poznania. Ponieważ  
przywóz   węgla   do   Woźnik   byłby   o   wiele   tańszy   niż   do   innych   ośrodków 
wapiennych  w kraju, wapno woźnickie  mogłoby bardzo skutecznie konkurować  
z wapnem innych środowisk.
Z   całą   pewnością   można   przypuszczać,   że   wapno   woźnickie,   po   uruchomieniu  
nowej kolei, zdobędzie sobie główne rynki zbytu – swą znakomitą jakością.

27

 W latach 30 – tych na gruntach miejskich w Woźnikach, głównie na Coglowej Górze, funkcjonował 

kamieniołom, który dostarczał kamienia na potrzeby miasta (budowa dróg i chodników).

background image

Zauważyć jeszcze należy, że okolica Woźnik bogata jest we wielkie ilości gliny 
lepszej jakości, bo gliny ogniotrwałej, nadającej się do wyrobu lepszych naczyń

28

. 

Rozciągłość pokładu gliny sięga po dalekie przestrzenie, mającego się udostępnić  
powiatu lublinieckiego. W r 1914, tuż przed rozpoczęciem budowy kolei, wielkie  
firmy   katowickie   zakupiły   rozległe   obszary   w   Piaskach,   by   tam   wybudować  
nowocześnie wyposażone cegielnie.
Nie potrzeba na to zwracać uwagi, że z chwilą zrealizowania budowy kolei Kalety  
–   Woźniki   podniosło   by   się   w   tych   okolicach   rolnictwo   i   drobny   przemysł,  
znajdujące   się   obecnie   w   opłakanych   warunkach.   Dla   miasta   Woźniki   i   jego 
rękodzielników połączenie kolejowe byłoby ratunkiem przed dalszym zamieraniem 
i ostatecznym upadkiem, dla gospodarstw włościańskich zarówno jak i dla dużych 
majątków rolnych i leśnych rozpocznie się rozkwit, a skończy się dzisiejszy zastój, 
wzmoże się produkcja krajowa, tak ważna dla ogólnej gospodarki przemysłowo –  
handlowej.
Kolej   Kalety   –   Woźniki   da   wreszcie   możność   zarobkowania   wielkim   rzeszom  
robotników, którzy dziś muszą iść za chlebem poza granice swej ojczyzny, gdyż  
dużo   sił   roboczych   wchłoną   powstające   kamieniołomy,   cementownie,   cegielnie  
i zakłady górnicze

29

.

Należy   zatem   szczerze   powitać   uchwałę   Województwa   Śląskiego,   które 
przeznaczyło na rozpoczęcie budowy kolei Kalety – Woźniki 200 tysięcy złotych.  
Kwota ta z pewnością jest za niska, ale można się słusznie spodziewać jeszcze 
dalszej pomocy, tem więcej, że szczegółowe projekty budowy tej kolei są gotowe  
i były gotowe już przed wojną, trasa była wytyczona itd.
Miejmy więc nadzieję, że Woźniki i okolica staną się wkrótce celem pielgrzymek  
przemysłowców, żądnych dóbr ziemskich, tak jak niedaleka Częstochowa była, jest  
i   będzie   celem   pielgrzymów   pobożnych,   chcących   dostąpić   dóbr   duchowych  
i wiecznych.

A. R.

Nr 117.

(L) Inwestycje w pow. lublinieckim.
Z chwilą objęcia powiatu przez p. starostę Wyględę zaczęła się intensywna praca  
we wszystkich kierunkach, która to praca w najbliższym czasie przynieść powinna 
dobre   wyniki.   Już   w   bież.   roku   otrzymał   powiat   większe   kredyty   na   budowę  
gimnazjum oraz bursy, budowa których ma się rozpocząć w najbliższym czasie.  
Przeprowadzenie   budowy   kolei   Kalety   –   Woźniki   w   części   powiatu   odciętej  
zupełnie   od   linji   kolejowych   przyniesie   duże   korzyści   dla   mieszkańców.   Dzięki  
niezmożonej   energii   p.   starosty   wyjednane   zostały   większe   kredyty   pieniężne 
o   niskiem   oprocentowaniu   dla   rolników   i   rzemieślników,   które   niejedno 

28

 Od lat 20 – tych na terenie Woźnik istnieje cegielnia, produkująca głównie materiały budowlane. Inna 

cegielnia została założona na dobrach Czarnego Lasu jeszcze w końcu XIX w.

29

 Poza prowadzonym przez miasto odkrywkowym wydobyciem rudy darniowej w lasach miejskich nie 

powstały w okolicy Woźnik żadne inne zakłady górnicze.

background image

gospodarstwo   i   warsztat   pracy   doprowadzą   do   należytego   rozkwitu.   Za  
zabezpieczeniem hipotecznem  (skryptów  dłużnych i weksli żyrowanych) wydano  
kilkadziesiąt pożyczek na ogólną sumę przeszło 500.000 zł, z oprocentowaniem  
10 proc. w   stos. rocznym. Dla rolników i rzemieślników rozdzielono kredyty na 
sumę   240.000   zł   przy   oprocentowaniu   6   i   8   proc.   w   stosunku   rocznym.  
W   najbliższych   dniach   otrzyma   Wydział   Powiatowy   dalsze   kredyty   w   kwocie  
150.000 zł przeznaczone na drobne pożyczki. Na budowę szos i dróg w powiecie  
uzyskano   przeszło   500.000   zł,   która   to   kwota   wpłynie   przez   zatrudnienie 
pozbawionych zarobku na złagodzenie bezrobocia w powiecie.
Dotychczas   przeprowadzona   akcja   w   tym   kierunku   świadczy   o   dużych  
zdolnościach administracyjnych oraz wytężonej pracy p. starosty Wyględy i rokuje 
powiatowi stały i pomyślny rozwój.

Nr 130 

(L) Epidemja pożarów w Lublinieckiem.
Od rzuconego niedopałka papierosów zajęły się w dniu 4 bm.

30

 trawa i wrzos na  

polu koło lasu należącego do Magistratu w Woźnikach. Pożar zniszczył 6 morgów  
ziemi   ,   jednak   dalszemu   rozprzestrzenianiu   się   ognia   przeszkodzono   na   czas.  
W dniu 6 bm. w południe zajął się las księcia Hohenlohego w Koszęcinie położony  
przy torze kolejowym Herby Śl – Lubliniec. Ogień strawił około ½ ha 20 letniego  
lasu. Jak ustalono ogień powstał od iskry parowozu. Wysokość strat nie została  
narazie ustalona.

Nr 131

(L) Wizytacja biskupia parafji śląskich.
J.   Em.   ks.   biskup   dr.   Lisiecki   wyjeżdża   w   tych   dniach   na   wizytację   parafji  
w powiecie lublinieckim podług poniższego porządku: Lubsza – 13 bm

31

. o godz. 

15, Koszęcin – 14 bm. o godz. 15, Boronów – 16 bm. o godz. 8, Olsza – 16 bm. o  
godz. 15, Lubliniec – 16 bm. o godz. 19, Sadowa – 17 bm. o godz. 15, Lubecko –  
18 bm. o godz. 15, Pawonków – 20 bm. o godz. 8, Kochanowice – 20 bm. o godz. 
15.

Nr 151 

(L) Poświęcenie sztandaru Zw. Powst. Śl. w Kamienicy.
W   dniu   3   czerwca   br.   w   miejscowości   Kamienica   odbędzie   się   uroczystość  
poświęcenia   sztandaru   miejscowej   grupy   Zw.   Powstańców   Śl.,   na   którą   to  
uroczystość grupa zaprasza bratnie organizacje i stowarzyszenia.

30

 4 maja 1928 roku.

31

13 maja 1928 roku.

background image

Nr 211 

(L) Pożar w Babienicy.
Dnia 28 bm

32

. pożar zniszczył w Babienicy budynki mieszkalne gospodarza Pawła  

Kożucha. Szkoda wynosi około 10 tyś. zł.

Nr 241

W roku przyszłym powstaną nowe linje kolejowe na Śląsku.
Katowice, 31 sierpnia
(r) W dniu wczorajszym odbyła się w Katowicach sesja komisyjna rewizji trasy dla 
budowy linji kolejowej Cieszyn – Zebrzydowice. Przedstawiciele Min. Komunikacji  
i Spraw Wojskowych wyrazili swą zgodę bez zastrzeżeń na projekt wojewódzki  
w tej mierze. 
Pozatem   dowiadujemy   się,   że   w   roku   1929   projektowana   jest   budowa 
następujących   linji   kolejowych:   1)   Strzebiń   –   Woźniki   16   klm,   2)   Cieszyn   – 
Zebrzydowice 16 klm, 3) Zebrzydowice – Moszczenica 15 klm, i 4) Wisła – Głębiec  
5 klm.
Koszta budowy tych linji wyniosą 5 miljonów złotych i pokryte zostaną ze śląskiej  
pożyczki inwestycyjnej.

Nr 248 

(L) Wykopalisko z czasów przedhistorycznych.
Podczas   budowy   szkoły   ludowej   w   Piasku   znaleźli   robotnicy   glinianą   urnę  
z czasów przedhistorycznych

33

. Rozpoczęto natychmiast przekopywanie dalszych 

terenów,   przyczem   znaleziono   jeszcze   kilkanaści   urn   i   kamienną   siekierkę.  
Powyższe   wykopaliska   świadczą,   że   znajdował   się   w   tem   miejscu   cmentarz  
w   czasach   pogańskich.   Znalezione   zabytki   zostały   przewiezione   do   Muzeum  
Śląskiego w Katowicach.

Nr 259 

(L) Nowe cegielnie.
Ożywiony   ruch   budowniczy   spowodował,   że   w   lublinieckim   powiecie   powstają 
wciąż nowe cegielnie, jak grzyby po deszczu. Oprócz nowych wielkich cegielni  
w   Lublińcu   i   Woźnikach   zostanie   uruchomiona   parowa   cegielnia   w   Wierzbiu.  
Nowa cegielnia, której właścicielem jest p. Jan Głogowski, będzie oddalona od wsi  
nie   więcej   jak   100   metrów.   Rysunki   są   wyłożone   przez   14   dni   u   naczelnika 

32

28 maja 1928 roku.

33

 Wykopaliska archeologiczne rozpoczęte w sierpniu 1928 roku przez T. Reymana odkryły 25 grobów. 

We   wrześniu   prace   wykopaliskowe   prowadzone   już   przez   K.   Jażdżewskiego   odkryły   dalszych   40 
grobów.   Dokumentacja prac wykopaliskowych  w Piasku znajduje się obecnie w Archiwum Działu 
Archeologii Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. 

background image

okręgowego   w   Koszęcinie.   W   wymienionej   kancelarii   można   zgłosić   także 
ewentualne   sprzeciwy.   Interesanci   powinni   zawczasu   rysunki   obejrzeć,   gdyż  
później wniesione sprzeciwy są bez znaczenia.

Nr 266

(L) Otwarcie nowej linji autobusowej.
Po długich staraniach ze strony zarządu miasteczka, kursują autobusy pomiędzy  
Woźnikami a dworcem kolejowym Kaletami. Autobusy przejeżdżają następujące  
miejscowości: Ligota, Lubsza, Piaski. Uruchomienie tej linji komunikacyjnej jest  
dla ludności wielkiem udogodnieniem.

Nr 270

(L) Nieszczęśliwy wypadek.
Córka naczelnika gminy Lubsza p. Langera, jadąc na rowerze do domu, wjechała  
na   skręcie   ulicy   na   samochód   ciężarowy.   Przez   gwałtowne   zderzenie   została  
odrzucona na kilka metrów, przyczem złamała lewą nogę. Po odstawieniu ją do  
lecznicy w Koszęcinie, lekarz stwierdził również okaleczenia wewnętrzne.

Nr 313 

(L) Elektryfikacja pow. lublinieckiego.
Powolnie,   ale   systematycznie   postępują   roboty   przy   elektryfikacji   powiatu 
lublinieckiego.   W   tych   dniach   zostały   dalsze   dwie   gminy   tj.   Lubsza   i   Psary  
elektrycznie oświetlone. Trzy sąsiednie gminy jak Kamienice, Babienice i Piasek 
otrzymają elektryczne oświetlenie w tych dniach.

Nr 318

(L) Zamknięcie szosy.
Z powodu naprawy zamknięto szosę Lubliniec – Miotek dla ruchu kołowego od  
kamienia 17 do 21,5. Objazd przełożono na miejscowości Psary i Strzebin. Ruch  
samochodowy przełożono na szosę Sośnica – Woźniki – Gnazdyń – Koziegłowy w  
kierunku Częstochowy. Przywrócono ruch kołowy na szosie Lubliniec – Śląskie  
Herby.

Nr 319

(L) Zamknięcie drogi.
Z   dniem   7   listopada   br.   została   zamknięta   komunikacja   na   szosie   powiatowej  
Lubliniec – Miotek na odcinku od klm 17,0 do 21,5 z powodu odbudowy szosy aż  
do odwołania. Objazd dla wozów może się odbywać drogą gruntową przez wsie  
Psary i Strzebiń. Wszelki ruch samochodowy może się obywać szosą przez Sośnica  

background image

–  Woźniki  –  Gniazdów  –  Kozieglowy  – Częstochowa. Równocześnie  odwołano 
zamknięcie ruchu kołowego na szosach Lubliniec – Herby od klm 0,0 do 7,0 oraz  
Lubliniec – Glinica.

Nr 319

(L)
Michalinie   Pychowej   z   Woźnik   skradli   onegdajszej   nocy   nieznani   sprawcy  
z chlewa krowę i siedm królików.

Nr 330 

(L) Godna naśladowania impreza.
Zespół nauczycielski z Woźnik i Dyrd w osobach pań: Caberównej, Stangretównej 
Kolasińskiej   i   pana   Barbackiego   odegrał   w   niedzielę   dnia   25   listopada   br. 
bezinteresownie w Kokotku arcykomiczną sztukę pt. „Adam i Ewa” na cel tut.  
grupy   Powstańców   Śląskich.   Sztuka   wypadła   znakomicie,   tak   pod   względem  
wykonania wprost artystycznego, jakoteż pod względem kasowym i przyczyniła się  
do   pokrycia   kosztów   urządzonego   w   tym   dniu   w   naszej   miejscowości 
konkursowego   strzelania   dla   członków   PW.   Ordery   na   pierwszych   strzelców 
z  karabinu  otrzymali  z   Kokotka  Halemba   Józef  i  Kempa  Rajmund,   a  z  Pustej  
Kuźnicy Wacławek Herman i Kopyciak Antoni.  Za mozolne „pro publico bono”  
i   bezinteresownie   poniesione   trudy   około   wystawienia   sztuki   przez   zespół  
nauczycielski     z   Woźnik   i   Dyrd   zarząd   grupy   miejscowej   składa   im   tą   drogą  
staropolskie „Bóg zapłać”.

background image

Rok 1929

Nr 13 

(L) Pożary.
Dnia 9 bm

34

. wybuchł pożar na stacji kolejowej w Herbach Nowych, który zniszczył 

całkiem zbudowaną z drewnianych podkładów szynowych kuźnię Dyrekcji Kolei  
Państw.     Poznań.   Przyczyną   pożaru   było   niedostateczne   zabezpieczenie   ścian, 
przez co dostała się prawdopodobnie iskra do ściany.
Dnia 2 bm

35

. o godz. 14-tej wybuchł pożar u Walentego Sornika w Psarach pow. 

Lubliniec.   Ogień   zniszczył   mieszkalny   budynek   drewniany   pokryty   papą,   wart  
około 1000 zł.  Przyczyną pożaru był wadliwy komin.

Nr 83 

(L) Pożar w Lubszy.
W   nocy   z   23   na   24   bm

36

  z   niewiadomej   narazie   przyczyny   wybuchł   pożar 

w   gospodzie   p.   Mańki   w   Lubszy.   Ogień   zniszczył   nie   tylko   gospodę,   ale  
przylegające   ku   niej   mieszkanie   prywatne.   Ofiar   w   ludziach   nie   było.   Szkoda 
wynosi przeszło 30.000 złotych.

Nr 94 

(L) Ruch autobusowy.
W ciągu bieżącego tygodnia ruch autobus. został podjęty na wszystkich linjach  
powiatu lublinieckiego. W tych dniach uruchomiono linję Woźniki – Miasteczko –  
Tarnowice.

Nr 130 

(L) Walne zebranie LOPP w Woźnikach.
W ubiegłą niedzielę odbyło się w ratuszu w Woźnikach walne zebranie LOPP, 
które zagaił prezes p. burmistrz Kawalec. Z sprawozdania rocznego, które zdał  

34

9 stycznia 1929 roku.

35

2 stycznia 1929 roku.

36

23 na 24 kwietnia 1929 roku.

background image

dotychczasowy   zarząd   wynikało,   że   koło   liczy   obecnie   3   członków   założycieli  
i   26   rzeczywistych.   W   roku   sprawozdawczym   zyskano   4   nowych   członków.  
Dochody koła w roku 1928 wynosiły 192 zł., które bez jakichkolwiek potrąceń  
przekazano do Komitetu Powiatowego w Lublińcu. Na wniosek Komisji rewizyjnej 
udzielono zarządowi jednogłośnie absolutorium. Ponieważ członkowie uchwalili 
pozostawić na rok bieżący dotychczasowy zarząd, obeszło się bez wyborów.

Nr 231 

Pożar wzniecony przez warjata.
Dnia 21 bm

37

. wybuchł pożar w zabudowaniach gospodarza Janusa Franciszka  

z   Woźnik.   Pożar   zniszczył   doszczętnie   stodołę   wraz   z   tegorocznem   żniwem  
i maszynami rolniczemi, wyrządzając szkodę na około 13.000 zł. Życie ludzkie , jak  
również i zabudowania sąsiednie na niebezpieczeństwo nie były narażone. W toku 
dochodzeń   ustalono,   iż   pożar   wzniecił   upośledzony   na   umyśle   Kawalec   Adolf  
z Woźnik.

Nr 244

Z Wydziału Powiatowego w Lublińcu.
W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Wydziału Powiatowego, na którem  
przyjęto   i   zatwierdzono   zamknięcie   rachunkowe   Komunalnej   Kasy   za   rok 
gospodarczy 1928/29, następnie załatwiono kilka spraw koncesyjnych, udzielono 
zezwolenia   na   ustawienie   2   kotłów   stałych   w   fabryce   papieru   "Natronag"  
w   Kaletach   i   na   budowę   warsztatu   rzeźnickiego   w   Koszęcinie;   zatwierdzono 
stawkę samoistnego podatku budynkowego dla gminy Zielona; wybrano p starostę  
dr   Zaleskiego   i   p   Pawła   Golasia,   członka   Wydziału   Powiatowego,   jako 
przedstawiciela   powiatu   do   komisji   Biura   Zjazdów   Samorządu   Ziemskiego 
Województwa Śląskiego, ustalono następnie przystąpienie Wydziału Powiatowego 
na   członka   wspierającego   ZOKZ   w   Katowicach   i   załatwiono   kilka   spraw 
personalnych. 
W końcu wybrano Radę Komunalnej Kasy Oszczędności powiatu lublinieckiego  
w następującym składzie: prezes - p Sołtys Janusz z Lublińca, zastępca - p Golaś  
Paweł z Lublińca, członkowie pp. Kuba Wolfgang z Sadowa, Irek Paweł z Olszyny,  
Stasiak   Jan   z   Babienicy,   Kawalec   Karol   z   Woźnik,   oraz   komisję   rewizyjną 
w   składzie   pp:   przewodniczący   Breliński   Stanisław,   przemysłowiec   z   Lublińca, 
członkowie:   Zerling,   naczelnik   Wydz   Państwowego   Banku   Rolnego   Oddz  
w Katowicach, Cieśliński Leon, dyrektor Komunalnej Kasy Oszczędności. 
Następnie odbyło się posiedzenie Rady Kasy, na którem wybrano dotychczasowego  
prezesa Kasy p starostę dr Zaleskiego naczelnikiem Zarządu Kasy a jako członków 
Zarządu M. Farbowskiego i M. Ociepkę.

37

21 sierpnia 1929 roku.

background image

Nr 248 

Założenie Spółdzielni Mleczarskiej w Woźnikach.
Piszą nam:
W swej trosce o podniesienie, rozwój i postawienie w podległym sobie powiecie  
rolnictwa na najwyższym poziomie p. starosta dr. Zaleski w Lublińcu nie szczędzi  
sobie żadnego trudu. W dnie świąteczne i niedziele jeździ p. starosta po powiecie,  
godzinami   w   kółkach   rolniczych   miewa   pouczające   wykłady   i   organizuje.   Nie  
wszędzie   atoli   rolnicy   posiadają   dla   szczerych   zamiarów   p.   starosty   należyte  
zrozumienie,   dają   raczej   posłuch   jakimś   elementom   z   pod   ciemnej   gwiazdy,  
wywołującym w danej miejscowości zamęt i niezgodę, by sami w mętnej wodzie  
łowić   mogli   rybki.   Pożałowania   godni   są   ci   co   idą   na   lep   niesumiennych  
agitatorów, po niewczasie dopiero przekonują się, że wpadli w zręcznie zastawione  
sidła.
Ale   Woźniki   to   teren   niepodatny   dla   tego   rodzaju   machinacji.   W   dniu   święta 
wniebowstąpienia   Matki   Boskiej   odbyło   się   tutaj   zebranie   w   celu   założenia  
Spółdzielni Mleczarskiej. Na salę posiedzeń w ratuszu przybyło około 60 rolników. 
Na zebraniu byli obecni p. starosta dr. Zaleski, członkowie zarządu Spółdzielni  
Rolniczo   –   Handlowej   „Zagroda”   pp.   Dubowski   i   Mandecki,   członek   zarządu  
Komunalnej   Kasy   Oszczędności   p.   Ociepko   i   powiatowy   instruktor   rolny  
p. Pokorny. Po zagajeniu zebrania zabrał głos p. starosta dr. Zaleski i w dłuższem, 
treściwem   przemówieniu   przedstawił   zebranym   korzyści   jakie   rolnikom   daje  
Spółdzielnia.   Podnosi,   że   pośrednictwo   pomiędzy   producentem   i   konsumentem  
bywa zazwyczaj w rękach niewłaściwych. Przez założenie zaś Spółdzielni każdy  
rolnik staje się jej właścicielem, nieuczciwy zaś pośrednik zostaje raz na zawsze  
wyrugowany, a zyski lokuje się w Spółdzielni w formie udziałów, wzrastający zaś  
w   ten   sposób   majątek   Spółdzielni   można   zużyć   na  budowę   domów,  ulepszenie  
maszyn,   inwentarza   itd.   Spółdzielnia   chroni   rolnika   przede   wszystkiem   przed 
wyzyskiem. Pan starosta przyrzekł w tym kierunku jak najdalej idącą pomoc ze 
strony Wydziału Powiatowego i nadmienił, że dla powiatu uzyskał już instruktora  
rolnego p. Pokornego, którego zadaniem jest  pouczać  rolników o najnowszych 
zdobyczach w dziedzinie rolnictwa. Po dłuższej dyskusji, w której bardzo rzeczowo 
przemawiali pp. Ulfik i Karol Kawalec większością głosów uchwalono założenie  
w Woźnikach Spółdzielni Mleczarskiej. Z kolei p. starosta odczytał statut, który  
z pewnemi poprawkami przyjęto. Następnie wybrano zarząd i radę nadzorczą. Tak 
zarząd jak i rada nadzorcza składa się z najpoważniejszych obywateli Woźnik,  
w których pokładać można pełne zaufanie, że wszelkiemi siłami dążyć będą do 
tego, aby Spółdzielnia co najrychlej przybrała kształty realne, a następnie szybko  
i pomyślnie się rozwijała – dla dobra i dobrobytu rolników w Woźnikach. Wożniki  
więc   posiadać   będą   Spółdzielnię   Mleczarską,   pomimo   knowań   p.   L.,   który   na  
spółkę    z  żydem  już   coś  w   rodzaju  mleczarni   założył   i  w  obawie   że  z  chwilą  
powstania   Spółdzielni,   swój   kramik   mleczarski   razem   ze   swym   żydowskim 
wspólnikiem będzie musiał zlikwidować, opowiadał po Woźnikach niestworzone  
rzeczy   o   podatkach   i   innych   świadczeniach   dla   tych,   którzy   do   Spółdzielni  

background image

Mleczarskiej   przystąpią.   Zagadkową   rolę   w   tej   sprawie   odegrał   także 
przewodniczący zebrania p. K., który najwidoczniej  działał pod sugestią spółki  
lipcowo   –   żydowskiej.   Zdrowy   rozsądek   wszelako   u   obywateli   Woźnickich  
zwyciężył. Dlatego im „Cześć”, a nowej placówce serdeczne „Szczęść Boże”. 

T.P.

Nr 248.

(L) Kradzież rowerów.
Dnia   6   bm

38

  skradziono   z   niezamkniętej   szopy   na   szkodę   Kwiecińskiej   Klary 

z Piasku pow. lublinieckiego jeden rower damski marki „Starkosberg” nr 145705. 
Ostrzega   się   przed   ewentualnym   nabyciem   rowerów   skradzionych   na   szkodę 
Sośnicy Augustyna zam. w Sośnicy, pow. Lubliniec. 1 rower męski nr 645533 bez  
marki i 1 rower damski marki „Rywal” nr 675580.

Nr 257 

(L) Upadek z furmanki.
Dnia   17   bm

39

  w   czasie   jazdy   spadł   z   furmanki   17   –   letni   Janicki   Zygmunt  

zatrudniony w charakterze parobka u Flakusa w Woźnikach tak nieszczęśliwie, że  
dostał się pod koła, wskutek czego został przejechany i poniósł śmierć na miejscu.

Nr 257

(L) Pożar.
Dnia 16 bm

40

. wybuchł pożar u rolnika Bauera Antoniego  w Młynku gm. Lubsza  

powiatu   lublinieckiego.   Pożar   zniszczył   doszczętnie   szopę   wypełnioną 
świeżozebranym   zbożem   wyrządzając   poważną   szkodę.   Jak   stwierdzono   pożar 
powstał wskutek nieostrożnego obchodzenia się ze światłem dzieci rolnika Bauera.

Nr 271 

(L) Kradzież.
Dnia 1 bm

41

. skradziono w restauracji Bańczyka

42

 w Woźnikach na szkodę Wojca  

Wincentego 380 zł. Poszkodowany rzucił podejrzenie na siedzącego przy jego stole  
Tomaszewskiego   Józefa,   któremu   też   odebrano   część   skradzionych   pieniędzy, 
a mianowicie 203 zł.

38

6 września 1929 roku.

39

17 września 1929 roku.

40

16 września 1929 roku.

41

 1 października 1929

42

 Błędny zapis nazwiska. Winno być Wańczyka.

background image

Nr 276 

(L) Pierwsza mleczarnia spółdzielcza pow. lublinieckiego.
Dnia 29 września br. dokonał poświęcenia mleczarni spółdzielczej w Woźnikach  
ks. proboszcz Melz wobec licznie zebranych rolników i przybyłych gości. Następnie  
puszczono   dla   demonstracji   mleczarnię   w   ruch.   Fachowych   wyjaśnień   udzielił  
p. Pokorny, referent rolny   Wydziału Powiatowego w Lublińcu. Po zastawieniu  
ruchu   udano   się   przed   lokal   mleczarni,   gdzie   nastąpiła   wspólna   fotografia, 
a następnie do wielkiej sali posiedzeń magistratu w Woźnikach, gdzie odbyło się  
uroczyste przyjęcie gości.

Nr 303 

(L) Zastrzelony przemytnik.
Na   odcinku   granicznym   Ligota   Woźnicka   natknęli   się   funkcjonariusze   straży 
granicznej na grupę przemytników. Na wezwanie do zatrzymania się przemytnicy  
odpowiedzieli   ucieczką.   Za   uciekającymi   posypały   się   strzały   strażników  
granicznych, od których poniósł śmierć Bolesław Chwist, mieszkaniec Jastrzębia  
powiatu   zawierciańskiego.   Podczas   ucieczki   przemytnicy   porzucili   60   litrów 
spirytusu denaturowanego.

Nr 308 

(L) Kradzieże.
Ostatnio   okradziono   kierownika   szkoły   w   Piasku   p.   Tadeusza   Bobkiewicza.  
Wyrządzoną mu szkodę oblicza poszkodowany na 1200 zł.

Nr 310.

(L) Zuchwałe włamanie w Piasku.
Dnia 2 bm.

43

 dokonano w Piasku zuchwałego włamania do mieszkania kierownika  

szkoły   p.   Bobkiewicza   podczas   jego   nieobecności.   Łupem   włamywacza   padła  
bielizna, ubrania i gotówka ogólnej wartości 1200 zł. Policja miejscowa wszczęła  
energiczne   dochodzenia,   które   ją   sprowadziły   na   ślad.   Szczegóły   dochodzeń  
trzymane są narazie w tajemnicy.

Nr 313 

(L) Bójka na zabawie.
Dnia 11 listopada w czasie zabawy w lokalu Cichowskiego w Ligocie Woźnickiej  
doszło   do   bójki;   wybito   przytem   szyby   w   oknach   lokalu.   Zawołani   przez  
gospodzkiego funkcjonariusze policji bójkę zlikwidowali.

43

 2 listopada 1929

background image

Nr 316 

 

(L) Kradzieże.
P. Skalskiemu z Dyrdów p. lubliniecki skradziono w nocy z dnia 10 na 11 bm

44

. 

z ula miodu wartości 100 zł. O kradzież podejrzewa się mieszkańca Dyrdów. –  
Dnia 11 bm. skradli dwaj bracia Rosytarscy z Kozich Gór pow. zawiercie, dwie 
gęsi na szkodę Józefa Długosza z Kolonji Śliwy. Poszkodowany zauważywszy ich 
usiłował   im   odebrać   łup.   Wtedy   jeden   ze   złodziejów   próbował   długim   nożem  
przebić Długosza. Długosz uchwycił nóż, przyczem pokaleczył sobie ręce. Chociaż 
sprawcy   furmanką   usiłowali   zbiec   przychwyciła   ich   powiadomiona   policja. 
Poszkodowany   gęsi   odzyskał.   –   Marcik   Józef   ze   Steblowa   skradł   Robertowi  
Starościkowi  uprzęż wartą wartości 80 zł. Również przechwycono Marję Badnik 
na kradzieży drzewa ks. Hohenlohego.

Nr 332

Nasze listy
Wykaz list prorzadowych i ich numerów wyborczych
W powiecie lublinieckim
Lisów: na nr 1 Chrześcijańskie Narodowe Stronnictwo Gospodarcze
Kochanowice: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Strzebiń: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Jawornica: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Prusnowice: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Drutarnia: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Koszęcin: na nr 1 Lista Katolickich Polskich Gospodarzy
Lubecko: na nr 1 Śląska Lista Rolnicza
Pszary: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Stolarnia: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Steblów: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Wierzbie: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Dralin: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza
Lubliniec: na nr 1 Polska Katolicka Lista Gospodarcza

Nr 336 

Drogi bite w powiecie lublinieckim
W   artykule   tym   nie   mamy   zamiaru   omawiać   dokładnie   stanu   dróg   bitych  
w powiecie lublinieckim., pragniemy jedynie dokonać krótkiego przeglądu tego, co  
pod tym względem w ostatnich czasach w powiecie lublinieckim zrobiono oraz  
zaznaczyć,  jakie  są projekty  na najbliższą przyszłość. Kwestja dróg bitych  jest 
jedną   z   bardzo   doniosłych   spraw   w   powiecie   wogóle,   tembardziej   w   powiecie  

44

10 na 11 listopada 1929 roku.

background image

rolniczym,   gdzie   cały   powiat   ciąży   do   jednego   centrum,   swego   miasta 
powiatowego,  gdzie  kwestją  nieraz  żywotną  jest   sprawa  połączenia  mniejszych 
i odleglejszych wsi z wsiami większemi i stąd z miastem. Powiat lubliniecki przez  
naturę   i   pozycję   upośledzony   pod  wielu   innymi   względami  musi  na  kwestję   tę  
zwrócić   specjalną  uwagę.  Wymagają   tego  jego  najżywotniejsze  interesy.   Jeżeli  
ponadto   uwzględnimy   bliskość   granicy   niemieckiej   i   specjalną   troskę   naszego  
sąsiada o swoje drogi bite w pobliżu granicy – wymaga i ten wzgląd uwagi, staje  
się   on   kwestją   ambicji   narodowej,   prestiżu   Państwa.   Dobrze   więc   że   władze  
powiatowe poświęciły tej sprawie swą szczególną i troskliwą opiekę.
Praca tegoroczna Wydziału Powiatowego w tej sprawie polegał przeważnie na  
gruntownem odnowieniu niektórych niemożliwych już wprost odcinków dróg. I tak 
zabrano się wpierw do jezdni kamiennej  prowadzącej  od Lublińca do Katowic  
przez   gminy   Sadów   –   Wierzbie   –   Koszęcin.   Wyporządzono   przedewszystkiem  
odcinki od Sośnicy do Piasku, od szosy psarskiej do Kolonji Strzebińskiej, oraz  
odcinek łączący szosy między Wierzbiem i Sadowem. Nawierzchnię tych odcinków  
smołowano podwójnie.
Wydział   Powiatowy   odbudował   również   w   Lublińcu   ulicę   Grunwaldzką,  
prowadzącą   do   Zakładu   Um.   Chorych,   jak   również   ulicę   Pawła   Stalmacha, 
odcinek   do   Strzelnicy.   Poza   najbliższą   okolicą   odnowił   Wydział   Powiatowy  
odcinek prowadzący  od Koszęcina do Bruśka oraz  z  Lublińca do Pawonkowa. 
Obie   te   szosy   prowadzą   do   granicy   niemieckiej   i   są   silnie   używane   przez  
samochody   zagraniczne.   Przy   odnawianiu   tych   szos   kierował   się   Wydział  
Powiatowy przedewszystkiem względami natury politycznej  i interesie Państwa.  
W najbliższej przyszłości zamierza Wydział Powiatowy w miarę swych możliwości  
finansowych   szosy   te   bardziej   jeszcze   ulepszyć   przez   rozszerzenie   jezdni 
z   zastosowaniem   smołowania.   Subwencjami   Śląskiego   Urzędu   Wojewódzkiego 
nakładem   75000   zł   wykończono   w   bieżącym   roku   solidny   most   żelbet.   nad  
Liswartą, rozpiętości 20 m, wzdłuż szosy Lubliniec – Herby Śl. – Częstochowa,  
blisko Lisowa. Ponadto rozpoczęto odbudowę szosy Herby Śl. – Boronów (ca.  
8 km) oraz rozszerzenie jezdni na szosie Sośnica – Woźniki  (ca. 4 km) od strony  
Woźnik. Roboty te prowadzić się będzie jak długo tylko na to pozwoli pogoda.  
Istnieje  już   gotowy  projekt   budowy szosy  Kamienica  – Kamieńskie  Młyny   (ca.  
4,5 km).
Również   i   miasto   Lubliniec   łożyło   tego   roku   dużo   na   ulepszenie   komunikacji  
międzymiastowej i rozbudowę miasta. W Parku Grunwaldzkim wybudowano staw z  
dopływem i odpływem wody. Przy stawie wybudowano łazienki mieszczące około  
20 kabin kąpielowych. Staw podzielono na 3 stopnie głębokości: dla dzieci, dla  
dorosłych nie umiejących pływać i dla pływających. Ładna duża plaża piaskowa  
umożliwia   kąpiele   słoneczne.   Magistrat   przebudował   ulicę   św.   Anny.   Ulicę  
rozszerzono przez zasklepienie małej, wzdłuż drogi prowadzącej, rzeczki. Również  
niemożliwą dawniej do przebycia ulicę Szpitalną zamienił Magistrat obecnie na 
wzorową ulicę miejską przez zbudowanie podkładu z sprasowaniem i bitumiczną  
nawierzchnią oraz przez zaopatrzenie ją  w krawężniki.

background image

Magistrat   zaofiarował   również   parcelę   pod   budowę   nowego   wspaniałego  
gimanzjum państwowego oraz pod budowę zakładu dla głuchoniemych. Gmachy  
staną kosztem Skarbu Śląskiego.
Krótki   ten   przegląd   pozwoli   nam   zorjentować   się   w   dokonanej   w   powiecie 
i mieście pracy nad ulepszeniem dróg i komunikacji oraz nad rozbudową miasta.  
Jeżeli uwzględnimy szczupłość funduszów, które są do dyspozycji odpowiednich 
władz, przyznamy, że wykonano pracę niebywałą, a dalej dało nam to rękojmię, że 
i w przeszłości równą troskliwością otaczać się będzie wszystko co powiat  i miasto  
ponieść może., ku dobru Państwa i jego mieszkańców, dając równocześnie niezbity  
dowód jego sąsiadom, że Śląsk pod polsk. rządami  niemniej  dobrze, nieźli  nie 
lepiej się rozwinie niż się tego Niemcy spodziewali.

Quidam

Nr 343

(L) Nowa mleczarnia w Woźnikach.
Dzięki   staraniom   i   pożyczce   Wydziału   Powiatowego   uruchomiono   dnia  
12 października rb. w Woźnikach mleczarnię spółdzielczą. Przebudowano stary 
budynek, urządzono go zupełnie nowocześnie, zaopatrzono w maszyny, które są 
w stanie przetworzyć na godzinę 1000 l. Udziałowców tej spółdzielni mleczarskiej  
jest   na   razie   niewielu,   bo   lud   okoliczny   odnosi   się   do   przedsiębiorstw  
spółdzielczych   z   pewną   nieafekcją,   gdyż   został   podobno   przez   prywatnych  
przedsiębiorców innej imprezy zawiedziony. Gdy się jednak przekona o uczciwości  
przedsięwzięcia wówczas niewątpliwie zaufanie wzrośnie i mleczarnia rozwijać się  
będzie   dobrze.   Na   razie   przerabia   600   l   dziennie.   Mleko   dostarczają   Ligota,  
Czarny   Las,   Kamienica,   Babienica,   Piasek,   Woźniki   i   Psary.   Jest   nadzieja,   że 
w najbliższym czasie dostawa mleka się zwiększy, gdyż mleczarnia zakupiła auto 
ciężarowe, które umożliwi sprawne dowożenie mleka. Kierownikiem mleczarni jest 
ref. roln. Wydziału Powiatowego p. Pokorny. Informują nas także, że w przyszłym  
roku stanie w Lublińcu Centralna Mleczarnia, która przedewszystkiem zaopatrzy  
upośledzone pod względem nabiału miasto. Dotąd bowiem miewał Lubliniec masło 
bardzo rozmaite, przeważnie zmieszane z ohydną margaryną za normalną cenę  
masła. Od niedawna dopiero mamy masło z Wielunia, które jest dobre. Projekt  
założenia mleczarni w Lublińcu przyjmą więc mieszkańcy naszego miasta z dużym  
zadowoleniem.   Trzecią   mleczarnię   zamierza   Wydział   Powiatowy   finansować 
w Koszęcinie.

background image

Rok 1930

Nr 23 

(L) Kradzież kur.
W   nocy   z   19   na   20   bm

45

  nieznani   sprawcy   skradli   Rogowskiemu   Romanowi  

z Czarnego Lasu gm. Ligota Woźnicka, 10 kur i 3 indyki.

 Nr 31 

(L) Rozporządzenia władz powiatowych.
Ostatni   numer   „Tygodnika   Powiatowego”   przynosi   spis   osób,   które   w   rejonie  
koszęcińskim mają prawo do noszenia broni. Ogłoszono również licytację drzewa  
użytkowego   na szosie Lubliniec – Glinica, Pawonków – Łagiewniki, Piasek –  
Lubsza – Woźniki (jesiony), Sośnice – Woźniki – Gniazdów (jesiony i kloczy

46

)

Wreszcie   znajdujemy   w   „Tygodniku”   konkurs   na   dostawę   900   m

3

  kamienia 

wapiennego i żwiru i zwózki materiałów kamiennych ze stacji kolejowej.

Nr 51 

(L) Niedzielne przedstawienie i zabawa w Lubszy.
Dnia   23   lutego   urządza   Tow.   śpiewu   „Lutnia”   w   Lubszy   w   sali   p.   Mańki  
przedstawienie oraz wielką zabawę karnawałową. Program obejmuje: kilka pieśni, 
które wykona chór mieszany oraz sztuczki sceniczne „Poczciwy młynarz” wzgl. 
„Kto z Bogiem, to Bóg z nim”, obrazek ludowy w 3 aktach i krotochwila w 1 akcie  
„Walka o byt”. Podczas zabawy moc niespodzianek. Początek o godz. 5.30 po  
południu. Orkiestra doborowa.

Nr 58.

(L) Niedzielna uroczystość w Babienicy.
Zbliża   się   niedziela   2   marca,   dzień   inny,   weselszy.   W   szarem   życiu   wioski  
Babienica mało zdarza się podobnych uroczystości. Cieszą się już wszyscy nietylko  

45

19 na 20 stycznia 1930 roku.

46

 Błąd w druku. Winno być klony. 

background image

tem, że Polska otrzymała kawałek morza, ale i nową okazją do zabawy. W dniu tym 
miejscowe   Towarzystwo   Przyjaciół   Pieśni   Polskiej   „Harmonja”   wespół 
z Ochotniczą Strażą Ogniową urządza uroczystą akademję na uczczenie „zaślubin  
Polski   z   morzem”.   Na   program   złożą   się   przemówienie,   deklamacje,   śpiewy, 
sztuczka teatralna, pokazy gimnastyczne, a na zakończenie zabawa taneczna.

Nr 89 

Śmiertelny wypadek robotnika – rowerzysty.
Dnia 27 marca br. o godz. 10 przed poł. 23 – letni robotnik Wikler Paweł, ost. 
zam. w Babinicy pow. lublinieckiego, najechał rowerem na zakręcie drogi  z Ligoty 
Woźnickiej  do  Woźnik  na  przydrożny   transformator  elektryczny   z   taką  siłą,  że  
doznał   ciężkiego   okaleczenia   głowy.   Winklera   niezwłocznie   po   wypadku  
odstawiono do zakładu św. Filomeny w Woźnikach, gdzie udzielono mu pierwszej 
pomocy, a następnie przeprowadzony został do szpitala w Koszęcinie, gdzie tego  
samego dnia o godz. 24 wskutek odniesionych ran zmarł. (L)

Nr 101 

Strajk robotników zatrudnionych przy budowie kolei Woźniki – Lubsza.
Dnia 8 kwietnia br. wybuchł strajk wśród grupy robotników zatrudnionych przy 
budowie kolei na odcinku Woźniki – Lubsza. Do strajku przystąpiło 50 robotników. 
Podłoże   strajku   stanowi   fakt   wypowiedzenia   pracy   Janowi   Gorzewskiemu,  
kandydatowi na delegata robotników. Jak dotąd strajk ma przebieg spokojny. (L)

Nr 128.

(L) Kradzież roweru.
Ostatnio skradziono rowery: kolejarzowi Franciszkowi Piskoniowi z Lisowic oraz  
Józefowi Cylowi z Babienicy. Karolowi Bartosowi z Lublińca skradziono magnet  
z samochodu ciężarowego.

Nr 149 

Bestja w ludzkiem ciele.
Dnia   3   bm

47

  na   szosie   pomiędzy   Kaletami   a   Sośnicą,   powiatu   lublinieckiego,  

zaczepiona   została   przez   nieznanego   mężczyznę   robotnica   M.J.   ostatnio  
zamieszkała w Sośnicy. Nieznany osobnik rzucił się na wspomnianą M., powalił ją  
na ziemię a następnie usiłował dokonać na niej gwałtu. Ponieważ jednak trafił na 
silny opór, wyjął nieznany mężczyzna nóż rzeźnicki z kieszeni, którym pchnął swą 
ofiarę   w   rękę,   rzebijając   na   wylot   a   następnie   uderzył   ją   trzonkiem   od   noża  
kilkakrotnie   w   głowę,   tak,   że   M.   utraciła   przytomność.   Po   dokonanym   czynie 

47

 3 czerwca 1930 roku.

background image

sprawca oddalił się w niewiadomym  kierunku  a ranną M. odstawiono do Izby 
Chorych przy fabryce papieru Nartona

48

 w Kaletach. Dochodzenia celem ustalenia  

i ujęcia sprawcy w toku. (L)

Nr 154.

(L) Koła kolejki przecięły mu życie.
Dnia 7 bm

49

. o godz. 17 zatrudniony przy budowie kolei w Woźnikach 24 – letni  

robotnik   Włoczyk   Bronisławz   Pańków   pow.   Częstochowskiego   a   ost.   Zam. 
w Woźnikach został najechany przez kolejkę polową, przyczem doznał uszkodzenia  
prawej   nogi   i   prawego   boku.   Wymienionemu   udzielono   na   miejscu   pierwszej 
pomocy, a następnie odstawiono do szpitala Seltena w Lublińcu, gdzie po upływie  
kilku godzin zmarł. Jak stwierdzono, winę w wypadku ponosi sam poszkodowany.

Nr 161 

(L) „Zapłaciła” sobie za służbę.
Dnia 10 bm

50

. skradł na szkodę swej chlebodawczyni Gajźikowej Marty

51

, zam. 

w Dąbrowie Małej w gm. Woźniki pow. lublinieckiego Głąb Józef lat 16 – 400 zł  
gotówki,   poczem   oddalił   się   w   niewiadomym   kierunku.   Dochodzenia   celem  
ustalenia miejsca pobytu i ujęcia go w toku.

Nr 182

Zatargi służbowe chcieli zakończyć mordem
W nocy o godzinie 2.30 dnia 14 bm

52

 wtargnęło przemocą do mieszkania urzędnika  

Tulińskiego Zygmunta w Babienicy pow. Lubliniec, zatrudnionego przy budowie 
kolei   Trzebiń  -   Woźniki   siedmiu   uzbrojonych   w   drągi   i   sztachety   osobników, 
rzucając   się   na   śpiącego   spokojnie   i   nieprzeczuwającego   niebezpieczeństwa  
Tulińskiego. Napastnicy obili swą ofiarę dotkliwie, raniąc go na szczęście lekko  
tylko.   Napadnięty   rychło   zorjentował   się   w   sytuacji,   wyrwał   się   z   rąk   swych  
oprawców i ukrył się strychu. Opryszki po zdemolowaniu mieszkania udali się za  
zbiegłym na strych i tu szukając Tulińskiego odgrażali się, że zamordują go skoro 
tylko go znajdą. Będącemu w groźnem niebezpieczeństwie Tulińskiemu pośpieszył  
z pomocą właściciel domu Tyl

53

 Józef, któremu udało się odstraszyć napastników. 

W   wyniku   przeprowadzonych   dochodzeń   stwierdziła   policja   kilka   nazwisk  
uczestników napadu. Są to: Opiełka Augustyn, Smolec Edward, Tyla Maksymilian,  
Sitko   Franciszek   i   Grenda   Franciszek.   Nazwiska   reszty   sprawców   napadu   są  

48

 Błędna pisownia. Winno być Natronag SA

49

7 czerwca 1930 roku.

50

10 czerwca 1930 roku.

51

 Błędna pisownia nazwiska. Winno być Marta Gajdzik.

52

 14 lipca 1930 roku

53

 Błędna pisownia. Winno być Cyl.

background image

narazie   nieznane.   Dalsze   śledztwo   wykazało,   że   tłem   napadu   miała   być   chęć  
wywarcia   zemsty   na   Tulińskim   –   Opiełki   i   Tyli   na   tle   zatargów   służbowych. 
Dochodzenia policyjne  w toku..

Nr 185 

Nowomianowane siły nauczycielske
Na   mocy   dekretu   Pana   Wojewody   zostali   mianowani   w   śląskiem   szkolnictwie  
powszechnym następujący pp.
Okręg Lubliniecki
1.   Kuballa   Izydor,   Boronów,   tymczasowo,   2.   Gawron   Stanisław,   Kamienica, 
kontraktowy, 3. Lipok Jan, Kamieńskie Młyny, kontraktowy, 4. Modliński Leon, 
Lisów, kontraktowy, 5. Jokiel Gerard, Sadów, kontraktowy.

Nr 188

(L) Nie starczy na ubezpieczenie na pokrycie strat.
Dnia   20   bm

54

  o   godzinie   21   wybuchł   pożar   w   stodole   Krzemińskiego   Piotra 

w   Babienicy   pow.   lublinieckiego,   niszcząc   doszczętnie   stodołę   wraz   z   szopą  
i stajnią oraz tegorocznym zbiorem siana i zboża i maszynami rolniczemi. Szkoda  
wynosi około 8000 zł. Spalone obiekty ubezpieczone były od wypadku na 7500 zł.

Nr 189

(L) Do nikogo niech nie czują żalu.
Dnia 21 bm

55

  skradziono z korytarza gmachu Starostwa w Lublińcu na szkodę 

Danisza   Pawła   z   Babienicy   rower   męski   marki   „Delag”   Nr   107884   wartości  
350 zł. Tego samego dnia skradziono z peronu dworca kolejowego w Koszęcinie  
na szkodę kolejarza Lonarta Stefana z Koszęcina rower męski marki „Goericke”  
Nr   999478   wartości   200   zł.   W   obydwu   wypadkach   ponoszą   winę   sami 
poszkodowani.

Nr 204

Śląskie Koleje Krajowe.
Warunki polityczne i gospodarcze wywierają ogromny wpływ na ukształtowanie  
się sieci kolejowej danego państwa, bo przedewszyskiem ze względów na obronę 
kraju oraz stosownie do wymogów jego gospodarczych buduje się koleje, lub nie  
dopuszcza się do ich budowy. Obecnie polskie koleje nie dla nas były budowane:  
stwierdza to wyraźnie ich mapa z 1918, na której kierunki większej części linij  
wskazują drogi handlu niemieckiego, rosyjskiego  i austrjackiego, białe zaś plamy  
sieci pomiędzy Kongresówką, Poznańskiem                       i Małopolską uwidaczniają 

54

 20 lipca 1930 roku.

55

21 lipaca 1930 roku.

background image

dawne   granice   państw   zaborczych.   To   też   Polska,   objąwszy   koleje   zupełnie 
niedostosowane   do   warunków   własnej   polityki   państwowej   i   gospodarczej,  
przystąpić   musiała   do   jaknajszybszej   ich   przebudowy,   aby   unormować   arterje 
komunikacyjne zgodnie z   potrzebami handlu i przemysłu polskiego, aby złączyć  
ściślej dawne zabory ze sobą i uzyskać dostęp do morza. 
W tem samym położeniu znalazło się Województwo Śląskie, powstałe  w roku 1922  
przez połączenie ziem cieszyńskich z górnośląskiemi. Południowa część powiatów  
górnośląskich  odcięta  była  od północnych   węzłem  bytomskim;  gęsta  sieć  kolei  
górnośląskiej części Województwa zwrócono kierunkowo ku zachodowi, połączona 
była   tylko   na   wschodzie   swej   granicy   linją   Katowice   –   Dziedzice   –   Bielsko  
z kolejami cieszyńskiemi, zwróconymi znowu ku Wiedniowi; wiele gmin skutkiem 
przecięcia linji kolejowych nową granicą, nie miało połączenia kolejowego między  
sobą, jak  tylko  przez  czeskie  czy  niemieckie  stacje;   całe  Województwo  wogóle  
odcięte   było   od   Poznańskiego   węzłem   bytomskim   i   kluczborskim,   miało   zaś  
niewystarczające połączenie kolejowe z Kongresówką i Małopolską. W tym stanie 
rzeczy, gdy Ministerstwo Komunikacji dla kolejowego złączenia Śląska z resztą  
Polski   i   z   morzem   rozpoczęło   budowę   licznych   kolei   (Makoszowy   –   Mizerów, 
Hajduki   –   Kochłowice,   Chorzów   –   Szarlej,   Warszowice   –   Chybie,   Brzezie   –  
Bluszczów, Kalety – Herby – Wieluń – Podzamcze) Województwo postanowiło ze  
swej strony wykorzystać nadane mu Statutem Organicznym uprawnienia w dziale  
kolejnictwa lokalnego i przystąpiło do budowy śląskich kolei krajowych.
W roku 1927 ukończono i otwarto dla ruchu kolej Chybie – Skoczów (12 km)  
i   Ustroń   –   Wisła   (10   km),   obecnie   buduje   się   linje   kolejowe:   Moszczenica   –
Zebrzydowice – Cieszyn (30 km), Strzebiń – Woźniki (11 km)  i przedłuża się linję  
Ustroń – Wisła  do Głębca  (5  km).  Wobec  położenia Śląska na granicy trzech  
państw   i   jego   wielkiego   uprzemysłowienia   pewne   linje   krajowe   nabierają  
charakteru kolei o znaczeniu eksportowem i tranzytowem, jak lokalnych. Odnosi 
się to przedewszystkiem do kolei Chybie – Skoczów i Moszczenica – Zebrzydowice  
–   Cieszyn,   które   nie   tylko   łączą   w   środku   i   na   zachodniej   granicy   Śląska 
górnośląskie   koleje   z   cieszyńskiemi,   ale   równocześnie   tworzą   tu   najkrótsze  
przejście z kolei dawnej północnej (Kraków – Wiedeń) na koszycko – bogumińską  
(Bogumin   –   Koszyce).   Przejście   to   do   którego   budowy   Austrja   mimo   usilnych 
starań Węgrów dopuścić nie chciała, zmieniło ruch  z polskich zagłębi węglowych  
ku   Dunajowi,   obecnie   bowiem   polski   węgiel   idzie   na   Węgry   i   do   krajów  
bałkańskich krótszą drogą przez port dunajowy w Komornie, zamiast dalszą przez 
kolej północną i Wiedeń. Także linja Strzebiń – Woźniki, na razie lokalna, przez  
połączenie   jej   w   przyszłości   z   Myszkowem   lub   Zawierciem   umożliwi   nie   tylko  
lepsze   połączenie   północnych   powiatów   Śląska   z   Kongresówką,   ale   po 
wybudowaniu   magistrali   Zawiercie   –   Kiwerce   stanie   się   także   najdogodnieszą  
komunikacją Kieleckiego i Wołynia z Poznańskiem  i Niemcami.
Tyle   ogólnie   o   śląskich   kolejach   krajowych;   dla   uzasadnienia   ich   budowy  
rozpatrzymy teraz szczegółowo korzyści, jakie przyniosły.[...]

background image

Linja kolejowa Strzebiń – Woźniki,
której budowa w relacji „Kalety – Woźniki” już w roku 1914 przez rząd niemiecki  
była postanowiona, przyczyni się nie tylko do podniesienia  i skutecznego rozwoju  
bogatych gospodarstw rolnych i leśnych południowo – wschodniej części powiatu 
lublinieckiego   przez   stworzenie   dogodnych   środków   transportowych,   ale   także  
będzie   mieć   doniosłe   znaczenie   przez   umożliwienie   eksploatacji   licznie  
znajdujących się w tej części powiatu odkrywek mineralnych, a mianowicie: rudy  
żelaznej   i   żelaziaków   ilastych.   Badania

56

  przeprowadzone   w   rewirze   Woźniki, 

Czarny Las i Kamienica wykazały mianowicie w rudach tych zawartość 40 do 50  
% metalicznego żelaza, ustalając złoża samych rud na około 45 miljonów ton

57

. 

Stwierdzono tam następnie zawartość rudy siarczanej (Woźniki, Kamienica), rudy 
cynkowej   (Zielona,   Miasteczko,   Ligota   Woźnicka),   rudy   ołowiowej   (Lubsza  
Śląska), pokłady węgla (Ligota Woźnicka), oraz złoża wapienia w bardzo wielkich  
ilościach   w   doskonałym   gatunku;   wreszcie   znajdują   się   wszędzie   wzdłuż   trasy  
nowej kolei doskonałe gatunki glin nadające się do nietylko do masowej produkcji  
cegieł, ale także do wyrobu lepszych naczyń.
Budowa   nowej   kolei   przyczyni   się   następnie   do   ożywienia   eksploatacji   i   do  
podniesienia ogólnych korzyści z produkcji lasów znajdujących się w południowym  
rewirze   zasięgu   kolei   oraz   do   znacznego   podniesienia   gospodarczego   miasta 
Woźnik,   które   jest   jedynem   miastem   na   Górnym   Śląsku   pozbawionem   kolei.  
W przyszłości – jak podniesiono na wstępie – przez połączenie jej z Myszkowem  
lub   Zawierciem   stanie   się   ona   ważną   arterią   transitową.   Budowę   rozpoczęto 
w roku 1929, ukończona będzie w roku 1931

58

, kosztem 5 miljonów złotych. [...]

Dr Witold Banaszkiewicz
Naczelnik Wydziału Komunikacji Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Nr 215 

Z życia Powstańców Śląskich
Lubliniec, 25 sierpnia
W tych dniach odbył się w Lublińcu doroczny walny zjazd delegatów Zw. Powst. 
Śl. pow. Lublinieckiego.  Zastąpione były  grupy:  Lubliniec,  Kośmidry, Kokotek, 
Pawonków,   Draliny,   Lisowice,   Kochcice,   Jawornica,   Kochanowice,   Herby   Śl., 
Hadra, Sadów, Rusinowice, Koszęcin, Kol. Strzebiń, Zielona, Lubsza, Boronów, 
Kamienica,   Psary,   Lubecko.   Zjazd   zagaił   p.   prezes   pow.   Golaś.   Na 
przewodniczącego zjazdu proponował p. burmistrza Orlickiego, który powołał na 
ławników   pp.   Gajdę   z   Koszęcina   i   Kowalskiego   z   Zielonej.   Prezydium   zjazdu  
wybrano   jednomyślnie.   Władze   starostwa   reprezentował   p.   Piechota.   Po  
uchwaleniu treści  adresów hołdowniczych do p Prezydenta Rzplitej, Marszałka  

56

  Badania   te   były   prowadzone   na   zlecenie   księcia   Donnersmarcka   na   początku   XX   wieku.   Ich 

wynikiem były koncesje na wydobycie minerałów, nie wykorzystane do dnia dzisiejszego.

57

 Większa część złóż rudy żelaza w okolicy Woźnik została wyeksploatowana w okresie 1932 – 1939 

przez Magistrat Woźnicki.

58

 O

statecznie otwarcia linii kolejowej Woźniki – Strzebiń dokonano 2 sierpnia 1932.

background image

Piłsudskiego   i   P.   Wojewody   Grażyńskiego   złożyli   sprawozdania   prezes   pow. 
p. Golaś, sekretarz Chrobok, skarbnik Farbowski, oraz Ciepły w imieniu Komisji  
Rewizyjnej. Po sprawozdaniach dokonano wyboru Komisji matki, w skład której  
weszli   pp.  Hoika,   Gajda   i   p.  Opiełka.   Komisja  ze   swej   strony   zaproponowała  
następujący skład zarządu: prezes pow. p. Golaś, wiceprezes p. Orlicki, sekretarz  
p. Chrobok, zastępca p. Opiełka, skarbnik p. Farbowski, do komisji rewizyjnej pp.  
Ciepły, Hoika i Kowalski. Wybór prezesa pow. nastąpił przez głosowanie tajne.  
Jednomyślnie wybrano ponownie p. Golasia 22 głosami. Resztę członków wybrano  
przez aklamację w składzie zaproponowanym przez komisję matkę. 
Po przyjęciu godności przez nowowybranych prezes p. Golaś wygłosił referat o 
pracy w Związku.

Nr 217 

(L) Zatwierdzenie badaczy mięsa.
Starosta i przewodniczący Wydziału Powiatowego na pow. Lubliniecki zatwierdził  
następujących   badaczy   mięsa:   Jana   Matyska   z   Lubecka   w   obwodzie   Lubecko  
składającym się z następujących miejscowości: Lubecko, Glinica, Dralin, Pawła 
Maronia   z   Sadowa   w   obwodzie   Sadów   składającym   się   z   następujących 
miejscowości:   Sadów,   Wierzbie,   Rusinowice,   Pawła   Dębińskiego   z   Kalet  
w   obwodzie   Kalety   składającym   się   z   następujących   miejscowości:   Kalety, 
Drutarnia,   Zielona,   Kolonja   Miotek,   Kolonja   Mokrus.   Wolnego   Rochusa  
z   Koszęcina   przydzielono   na   obwód   Strzebiń,   składający   się   z   miejscowości:  
Strzebiń, Kolonja Strzebińska, Kolonja Bukowiec, gmina Piasek.

nr 238

(L) Woźniki protestują przeciw zakusom niemieckim.
W niedzielę dnia 14 września br. odbyło się w Woźnikach zebranie połaczonych  
związków i stowarzyszeń, na którem jednogłośnie uchwalono protest przeciwko  
rewizjonistycznym zakusom niemieckim.

Nr 240

(L) „Mila” mu się podobała.
Dnia 15 bm.

59

 skradziono z podwórza gospody Gnacego w Woźnikach na szkodę 

Płonki Teodora z Psar pow. lublinieckiego rower męski marki „Mila” Nr 334061, 
wartości około 300 zł.

59

 15 września 1930 roku.

background image

Nr 256 

(L) Wesele z przeszkodami.
Dnia 7 bm.

60

  o godz. 1-ej weszło do lokalu Bańczyka

61

  Antoniego w Woźnikach 

kilku osobników, którzy na tle osobistych porachunków wszczęli kłótnię z gośćmi  
zabawy   weselnej   odbywającej   się   w   wspomnianym   lokalu.   W   czasie   bójki  
nieproszeni osobnicy rzucali krzesłami, butelkami i szklankami od piwa na gości  
weselnych, których dotkliwie pobili. Wezwani na miejsce wypadku funkcj. policyjni  
wyparli awanturników na ulicę. Awanturnicy usiłowali ponownie gwałtem dostać 
się do wnętrza lokalu, a gdy się im to nie udało, rzucali kamieniami do drzwi,  
odgrażając się w  dalszym ciągu pobiciem  gości. W toku dochodzeń wstępnych  
ustalono   nazwiska   awanturników,   którzy   pociągnięci   zostaną   do  
odpowiedzialności   sądowej.   Szkoda   wyrządzona   właścicielowi   lokalu   przez  
połamanie krzeseł i rozbicie szklanek wynosi około 350 zł.

Nr 257

(L) Samochód rozbił się o drzewo.
Dnia 8 bm

62

. o godz. 17.30 na szosie w Piasku w czasie wymijania samochodu  

ciężarowego Wydziału Powiat w Lublińcu z niewyjaśnionej dotychczas przyczyny, 
wjechał   na   przydrożne   drzewo   samochód   wojskowy   półciężarowy   nr   6323  
z   2   pułku   lotniczego   Kraków,   który   został   poważnie   uszkodzony.   Kierowca 
samochodu   porucznik   Łebkowski   i   towarzyszący   mu   szereg.   Szawczyk   wyszli  
z wypadku bez szwanku.

Nr 271 

(L) Zwały gliny runęły na niego łamiąc mu nogę.
Dnia 23 bm.

63

 podczas pracy przy budowie sieci kolejowej w Woźnikach w czasie  

ładowania ziemi do wózka kolejki polowej, przysypany został przez oberwanie się  
gliny robotnik Broncel Jan z Łan gmina Woźniki, który pod ciężarem ziemi doznał  
złamania   lewej   nogi.   Wymienionego   odstawiono   do   szpitala   w   Lublińcu.   Kto  
ponosi winę w wypadku nieustalono. Dochodzenia w toku.

nr 303 

(L) Samochód strzaskał furmankę.
29 ub.m.

64

  o godz. 17.30 na szosie w Dyrdach powiatu lublinieckiego, kierowca  

samochodu półciężarowego ŚL 11506 Pac Tomasz z W. Dąbrówki, najechał na  

60

 7 października 1930 roku

61

 Błędny zapis nazwiska. Winno być Wańczyk.

62

8 października 1930 roku.

63

 23 października 1930 roku.

64

 29 listopada 1930 roku.

background image

przejeżdżającą   furmankę,   naładowaną   węglem   Koniecznego   Jana   z   Lubszy. 
Wskutek wypadku furmanka została wywrócona i kompletnie zniszczona. Wypadku  
w ludziach nie było.  Winę  ponosi  kierowca samochodu  z  powodu nieostrożnej  
jazdy.

Nr 308

(L)
Nieopisaną radość i uciechę zgotował dzieciom w piasku w pow. lublinieckim św. 
Mikołaj zjawiając się w szkole i obdarowując dzieci różnemi podarunkami. Żal  
będzie tym dzieciom, które w szkole nie były. Inicjatorom pełne uznanie.

background image

Rok 1931

Nr 28

Śmierć starca w płomieniach
30 ub.m.

65

 około godz. 18.30 uległ silnemu poparzeniu w swem mieszkaniu 80-letni  

niewidomy   i   od   3-ch   lat   obłożnie   chory   Sikora   Józef   zam   w   Woźnikach.  
Wymieniony,   leżąc   w   łóżku   zapalił   fajkę,   z   której   wypadła   iskra   na   pierzynę  
i wznieciła pożar. pierzyna i ubranie na Sikorze spaliły się, a Sikora doznał tak  
poważnego poparzenia, że zmarł tego samego dnia o godz. 19-tej. (L) 

Nr 37

(L) Niecelny strzelec trafił „do ula”.
W toku dochodzeń prowadzonych w sprawie usiłowanego pozbawienia życia Nędzy 
Igancego   z   Kamienia   w   dniu   6   bm.

66

  o   godz.   16-tej   na   drodze   w   Ligocie 

Woźnickiej, do którego w czasie kłótni nieznany osobnik wystrzelił z rewolweru,  
powstrzymano   jako   sprawcę   i   odstawiono   do   Sądu   Grodzkiego   w   Lublińcu  
robotnika Wachowicza Piotra.

Nr 44

(L) Niebezpieczna zabawa z zapalnikiem.
16 bm

67

. o godz. 12 w mieszkaniu Pawnuka Jana w Ligocie Woźnickiej w czasie  

niedozwolonego   i   nieumiejętnego   obchodzenia   się   z   zapalnikiem,   uległ  
nieszczęśliwemu   wypadkowi   syn   Pawnuka   17-letni   Józef.   Wymieniony   rzekomo 
w jesieni ub. roku znalazł ów zapalnik w pobliskim kamieniołomie w Woźnikach.  
W dniu krytycznym, gdy chciał się przekonać o jego zawartości i sile, uderzył  
zapalnikiem o piec kuchenny, wskutek czego ten eksplodował urywając Pawnukowi  
4 palce z lewej ręki. Ciężko okaleczonego odstawiono do szpitala w Koszęcinie.

65

 30 stycznia 1931 roku.

66

 6 lutego 1931 roku.

67

16 lutego 1931 roku.

background image

Nr 58 

(L)
Polki   w   Woźnikach   odbyły   onegdaj   swoje   walne   zebranie   przy   udziale   przew. 
zarządu   głównego   p.   Bramowskiego,   a   nadto   pp.   Klimkowej,   Szymietowej  
i Komasiewiczównej. Wybrano nowy zarząd miejscowy, którego przewodniczącą  
została   nadal   p.   Długoszowa   –   założycielka   tegoż   towarzystwa   i   długoletnia 
przewodnicząca, sekretarką p. Makarewiczowa, skarbniczką p. Kawalcowa.

Nr 59 

(L) Rolnik Cebulka poszkodowany przez pożar.
W tych dniach wybuchł pożar w stodole rolnika Cebuli Emila w Psarach pow.  
Lubliniec.   Pożar   zniszczył   doszczętnie   stodołę   wraz   z   maszynami   rolniczemi,  
zapasami słomy i siana, wyrządzając szkodę na około 5000 zł.zaalarmowana tak  
miejscowa,   jak   i   okoliczne   straże   pożarne   pożar   przy   pomocy   mieszkańców  
zlokalizowały. Wypadków w ludziach nie było. Spalony obiekt ubezpieczony był od 
wypadku  w Tow. Ubezp. „Porto” w Warszawie na kwotę 18000 zł.

Nr 71 

(L) Założenie kółka śpiewaczego w Woźnikach.
Staraniem   kierownika   szkoły   p.   Święcha   Karola,   założone   tu   zostało   Kółko  
śpiewackie pod godłem „Harfa”. Próby śpiewu odbywają się w środy i niedziele.  
Obecnie   kółko   przygotowało   się   do   wzięcia   udziału   w   konkursie   śpiewackim  
w Lublińcu. Mową placówkę kulturalno – oświatową należy powitać z wielkim 
uznaniem i życzyć jej „Szczęść Boże”.

Nr 78

(L) Podniosły dzień w Woźnikach.
W   dniu   22   marca   odbył   się   obchód   ku   uczczenia   dziesięciolecia   plebiscytu, 
połączony   z   obchodem   imieninowym   Marszałka   Józefa   Piłsudskiego.   Przed 
południem po nabożeństwie odbył się pochód, w którym udział wzięły miejscowe  
związki   ze   sztandarami.   Dało   się   zauważyć   brak   Stowarzyszenia   Młodzieży,  
którego   patronem   jest   miejscowy   proboszcz   ks.  Meltz.   Po   południu   odbyła  się  
uroczysta  akademja,   na  program  której  złożyły  się   śpiewy   i  deklamacje   dzieci  
szkolnych   oraz   produkcje   miejscowego   kółka   śpiewaczego   „Harfa”.   Podniosłe  
przemówienie wygłosił miejscowy nauczyciel p. Zagórski.

background image

Nr 78

(L) Zgon w polu.
Dnia   26   marca   znaleziono   na   polach   koło   Sulowa   w   gminie   Woźniki   zwłoki  
75-letniego   Nokielskiego   Franciszka   z   Sulowa,   które   odstawiono   do   kostnicy  
w Woźnikach do dyspozycji władz sądowych. Nokielski zmarł prawdopodobnie na 
skutek ogólnego wycieńczenia.

Nr 93.

Maleństwa wypalają sobie oczy
7 bm.

68

 w godzinach popołudniowych w domu Pietruszki Jana w Pakułach gmina 

Ligota Woźnicka w nieobecności rodziców 9-letnia Maria P. napełniła sikawkę  
esencją   octową,   a   następnie   bawiąc   się   z   młodszym   bratem   wstrzyknęła  mu 
zawartość sikawki do ócz, tak że ten utracił wzrok. Okaleczonego odstawiono do 
kliniki ocznej Spółki Brackiej w Katowicach.

Nr 95.
76 miljonów  spadku  – Korfanty – Brześć!?... czyli  głupia bujda bytomskiego  
„Lokal Anzeigera”.
Katowice, 17 kwietnia
Wczorajszy   bytomski   „Lokal   Anzeiger”   przyniósł   fantastyczny   artykuł   pt.  
„Tajemnice   amerykańskiego   spadku   w   sumie   76   miljonów   dolarów”.  
W   streszczeniu   zmyślone   szczegóły   są   następujące:   Swego   czasu,   mianowicie 
w roku 1855 wyemigrował z miasteczka Woźniki w powiecie lublinieckim rolnik  
Wyleżałek do Ameryki, gdzie pozostawił w spadku olbrzymi majątek. Spadek ten 
jego synowie Józef i August powiększyli tak znacznie, że po ich śmierci spadek ten 
wynosił   76   miljonów   dolarów.   Wykonawcą   testamentu   zamianowana   została 
rzekomo   przez   braci   Wyleżałków   gmina   miasteczka   Woźniki.   Magistrat   tego  
miasteczka otrzymał rzekomo przed kilku laty zawiadomienie o tym testamencie  
napisane   w   języku   angielskim   z   Nowego   Jorku.   Zawiadomienie   to   przesłano 
starostwu w Lublińcu, a to zaś wysłało je do Województwa w Katowicach. Po  
spadek zgłosiło się około 200 osób z polskiego i niemieckiego Śląska, mianowicie  
różni   krewni  i   powinowaci  rodziny  Wyleżałków.   Województwo  rzekomo  jednak 
udaremniło   zrealizowanie   tego   spadku   na   rzecz   rodziny   Wyleżałków,   samo 
natomiast na podstawie przejętego testamentu otrzymało przed paru laty pożyczkę 
drogową w sumie 10 miljonów dolarów. Poseł Korfanty rzekomo interweniował,  
aby spadek był wypłacony krewnym Wyleżałków i za to został aresztowany i do 
Brześcia wywieziony!??...
Z obowiązku dziennikarskiego powtarzamy wszystkie brednie i plotki bytomskiego  
pisma. Stwierdziliśmy jednak w Województwie, w Okręgowym Sądzie Cywilnym w 
Katowicach i w innych instancjach, że cała wiadomość bytomskiego pisma jest  

68

 7 kwietnia 1931

background image

wyssana z palca. Rodzina Wyleżałków w Nowym Jorku nie pozostawiła spadku  
76   miljonów   dolarów,   Śląski   Urząd   Wojewódzki   przeprowadził   dochodzenie  
i stwierdził, że wszelkie wiadomości o tym spadku są zwyczajną plotką: również  
magistrat   miasta   Woźniki   nigdy   żadnego   zawiadomienia   nie   otrzymał   o   takim 
spadku. Prawdą jest tylko tyle, że ktoś puścił w świat taką plotkę i szereg osób  
zupełnie niepotrzebnie przez długi czas nawiedzało w Katowicach i województwo  
i inne władze, które o niczem nie wiedziały i które poważnie plotki tej nie brały. 
Obecnie brednie te powtarza w sposób złośliwy niemiecka prasa w Bytomiu, licząc  
na łatwowierność  i naiwność swoich czytelników.
Dodajmy,   że   jeden   z   rzekomych   spadkobierców   w   Katowicach   wniósł   skargę  
o odszkodowanie na sumę 1000 złotych przeciwko Skarbowi Śląskiemu i przeciwko  
magistratowi   miasta   Woźniki.   Oczywiście   skarga   ta   jako   fantastyczna  
i w zupełności nieuzasadniona musi być odrzucona. Raz jeszcze stwierdzamy, że 
wszelkie   wiadomości   o   76   miljonach   dol.   spadku   po   rodzinie   Wyleżałków  
w Nowym Jorku są niesłychanie naiwną plotką i ubolewać należy, że bezmyślna ta  
plotka znajduje posłuch u ludzi, którzy z tego powodu narażeni byli na rozmaite 
koszta.
Cała historia o „spadku” jest zwyczajna bujdą i jako taką należy ją traktować.

Nr 98 

Groźny pożar.
Wczoraj

69

o godz. 3 nad ranem wybuchł pożar w zabudowaniach  p. Młynarskiego  

w   Dyrdach   pod   Kaletami   w   pow.   lublinieckim.   P.   Młynarski   stracił   przeszło 
27   tysięcy   złotych   wobec   tego,   iż   spłonął   dom   mieszkalny,   stodoła,   narzędzia  
rolnicze   i   zborze   pod   zasiew.   Policja   wdrożyła   energiczne   śledztwo.   Budynki  
gospodarcze były ubezpieczone na znaczne kwoty. (L)

Nr 104 

Proces o fantastyczny spadek 76 milj. dolarów, czyli niesumienność pokątnych 
pisarzy
Katowice, 26 kwietnia
W   dniu   16   maja   br.   przed   wyznaczonym   sędzią   dr.   Pisarskim   przy   Sądzie  
Okręgowym   Cywilnym   w   Katowicach   odbędzie   się   przesłuchanie   świadków  
w   sensacyjnym   procesie   o   amerykański   spadek   76   miljonów   dolarów   po  
emigrancie   śląskim   Józefie   Wyleżałku   z   Woźnik   w   powiecie   lublinieckim.   Sąd 
Okręgowy Cywilny w Katowicach dopuścił w tym procesie do przesłuchania kilku  
świadków, aby zlikwidować całą bujdę na temat tego spadku, którego w zupełności  
nie  było,   i   aby   przekonać   naiwnych,   że  padli   ofiarą  niesumiennych   pokątnych  
pisarzy,   zarabiających   bardzo   dobrze   na   głupocie   i   łatwowierności   swoich 
klientów.

69

 19 kwietnia 1931

background image

W   dniu   16   maja   będą   przesłuchiwani   pod   przysięgą:   ks.   proboszcz   Melcz  
z Woźnik

70

 i ks. proboszcz Feike z Lubszy w powiecie lublinieckim, na okoliczność, 

że   rzekomo   w   Magistracie   we   Woźnikach   testament   emigranta   śp.   Józefa  
Wyleżałka, i że rzekomo otrzymali po 30 tysięcy dolarów na restaurację kościołów  
z tego amerykańskiego spadku. Dalej będą przesłuchiwani: Jan Kot       z Bytomia, 
który   wysłał  zażalenie  na  Magistrat   miasteczka   Woźniki   oraz   na  Śląski   Urząd 
Wojewódzki do P. Prezydenta Mościckiego w Warszawie, że rzekomo magistrat  
tego miasteczka oraz Śląski Urząd Wojewódzki testament Wylażałka ukryli, aby  
spadek   zrealizować   dla   siebie.   Dalej   będzie   przesłuchany   P.   Wojewoda   dr. 
Grażyński oraz marszałek Sejmu Śląskiego p. Konstanty Wolny na okoliczność, że  
rzekomo p. Wojewoda Grażyński otrzymał testament Wyleżałka na 76 miljonów 
dolarów za pośrednictwem starosty lublinieckiego śp. Felicjana Niegolewskiego, 
że   rzekomo   ten   testament   już   rzekomo   zrealizował   na   rzecz   Województwa 
Śląskiego,   i   że   wicewojewoda   dr.   Żurawski   oraz   senator   Kobyliński   jeździli 
w ubiegłym roku do Nowego Jorku, nie po to aby tam podpisać amerykańską  
pożyczkę   zleceniem   województwa   śląskiego,   ale   aby   częściowo   zrealizować 
testament Wyleżałka z Woźnik, ze szkodą dla legalnych spadkobierców.
Przypominamy, że wszystkie informacje dotyczące spadku po chałupniku  z Woźnik  
pod Lublińcem Józefie Wyleżałku, który wyemigrował w roku 1885 do Nowego  
Jorku, są wymysłem pokątnych pisarzy w Lublińcu oraz Król. Hucie. Puścili oni  
taką wiadomość w świat, że w roku 1923 w Nowym Jorku otwarto testament po 
śp. Józefie Wyleżałku z Woźnik, opiewający na 76 miljonów dolarów. Testament po  
angielsku sporządzony przesłano z Nowego Jorku do Woźnik do Magistratu, zaś  
burmistrz p. Kawalec odesłał ten testament do starostwa w Lublińcu, starosta zaś 
Lubliniecki przesłał go p. Wojewodzie Grażyńskiemu, który testament częściowo 
zrealizował   w   nowym   Jorku,   a   publicznie   ogłosił,   że   Śląskie   Województwo  
otrzymało   w   Ameryce   pożyczkę   drogową   w   sumie   10   miljonów   dolarów.  
Proboszczowie ks. Melz z Woźnik i ks. Feike z Lubszy mieli rzekomo widzieć ten  
testament, a nawet otrzymali po 30 tys. dolarów z tego testamentu na odnowienie  
swoich kościołów. Należy nadmienić, że bredniom pokątnych pisarzy zawierzyło 
wielu   ludzi   na   polskim   i   niemieckim   Śląsku.   Powstał   związek   spadkobierców  
śp. Józefa Wyleżałka, liczący około 200 osób. Nawet ludzie składali pieniądze, i na  
polskim i na niemieckim Śląsku, aby czynić zabiegi o ten spadek, a na czele tego 
związku stanęło paru niesumiennych pokątnych doradców prawnych. Przez długi  
czas wnosili oni fantastyczne poddania i wnioski do władz i prowadzili deputacje i 
delegacje   do   Województwa   z   żądaniem   wydania   testamentu,   którego   nie   było 
i   o którym  nikomu  się  w  Śląskim  Urzędzie  Wojewódzkim   nie  śniło. Wojewoda 
Grażyński  nie  brał  poważnie tych   bredni.  Rzekomi  spadkobiercy  wierzyli  tylko 
pokątnym pisarzom. Śląski Urząd Wojewódzki widząc co się dzieje, odniósł się za 
pośrednictwem Warszawy do generalnego konsulatu polskiego w Nowym Jorku z  
prośbą o zbadanie całej sprawy. Konsulat ten przeprowadził dokładnie wywiad w  
Nowym   Jorku   i   stwierdził   urzędowo,   że   cała   wiadomość   o   spadku   po   Józefie 

70

  W „Kronice parafii Woźniki” znajduje się pisemne oświadczenie pod przysięgą, spisane przez ks. 

Augustyna Meltza, że wzmiankowanego testamentu Wyleżałka nigdy nie widział na oczy.

background image

Wyleżałku   i   jego   synach   jest   zwyczajną   bajka.   Również   generalny   niemiecki  
konsulat w Nowym Jorku na prośbę szeregu osób z niemieckiego Śląska badał całą  
sprawę i zawiadomił władze polskie i niemieckie, że w Nowym Jorku nie wiadomo  
nic   o   spadku   po   śp.   Wyleżałku   z   Woźnik   i   że   cała   wiadomość   jest   zmyślona.  
Burmistrz   Woźnik   p.   Karol   Kawalec   zeznał,   że   nigdy   z   Ameryki   żadnego  
testamentu   nie   otrzymał   i   że   starostwu   w   Lublińcu   żadnego   testamentu   nie 
doręczał. 
Dodajmy   również,   że   przed   paru   laty   w   Królewskiej   Hucie   pisarz   sądowy 
Franciszek Oblong został skazany na 4 miesiące więzienia za fałszowanie pism 
Śląskiego   Urzędu  Wojewódzkiego   i  marszałka  Wolnego   w  tej  sprawie.  Oblong 
fałszował   pisma,   a   następnie   odpisy   ich   legalizował   i   sprzedawał   naiwnym  
klientom po 30 zł za sztukę.
Jeden   z   tych   rzekomych   spadkobierców,   niejaki   Ryszard   Nowak   z   Król.   Huty 
zaskarżył   Magistrat   miasta   Woźniki   oraz   Śląski   Urząd   Wojewódzki  
o odszkodowanie częściowe w sumie 1000 zł z tytułu tego fantastycznego spadku.  
W kwietniu br. odbyła się w Okręgowym Sądzie Cywilnym  w Katowicach pierwsza 
rozprawa. Przybyło na nią około 150 rzekomych spadkobierców Wyleżałka. Sąd  
chcąc   raz   sprawę   zlikwidować,   dopuścił   do   przesłuchania   wymienionych 
świadków, którzy pod przysięgą swojemi zeznaniami położą kres niedorzecznym  
bujdom. W ten sposób skończy się żerowanie niesumiennych pokątnych pisarzy na 
kieszeniach łatwowiernych, naiwnych i ciemnych ludzi, wierzących z dziecinnym  
uporem, w fantastyczne bajki na temat spadku w sumie 76 miljonów dolarów.

Nr 125 

Sensacyjny proces o fantastyczny spadek 76 miljonów dolarów.
Spadek okazuje się bajką – wyrok ogłoszony będzie 27 maja br.
Wczoraj   przed   wyznaczonym   sędzią   dr.   Pisarskiem   przy   Sądzie   Okręgowym  
Cywilnym   w   Katowicach   odbyło   się   przesłuchanie   świadków   w   sensacyjnym  
procesie   o   rzekomy   amerykański   spadek   76   miljonów   dolarów   po   emigrancie  
śląskim   Józefie   Wyleżałku   z   Woźnik   w   powiecie   lublinieckim.   Sąd   Okręgowy  
Cywilny w Katowicach dopuścił w tym procesie do przesłuchania kilku świadków, 
aby zlikwidować całą bujdę na temat tego spadku., którego w zupełności nie było,  
i   aby   przekonać   naiwnych,   że   padli   ofiarą   niesumiennych   pokątnych   pisarzy,  
zarabiających bardzo dobrze na głupocie i łatwowierności swoich klientów.
Sala   sądowa   oraz   korytarze   przepełnione   były   tłumami   ludności,   przeważnie 
wiejskiej, która finansowo zaangażowana jest w tym procesie, bowiem składała  
swe drobne, ciężko zapracowane pieniądze w ręce wyzyskujących ich pokątnych 
doradców   i   pisarzy.   Podniecenie   wśród   tłumu   panuje   wielkie,   i   nic   zresztą 
dziwnego, idzie o tak wielką stawkę ...
Cały   proces   zainicjował   niejaki   Jan   Kot   z   Bytomia,   który   pisał   zażalenie   na 
Magistrat miasteczka Woźniki oraz na Śląski Urząd Wojewódzki do  p. Prezydenta  
Mościckiego   w   Warszawie,   że   rzekomo   Magistrat   tego   miasteczka   oraz   Śląski  
Urząd Wojewódzki testament Wyleżałka ukryli, aby spadek zrealizować dla siebie.

background image

Jan   Kot,   główny   macher   i   sprężyna   wszystkiego   w   tym   fantastycznym   spadku,  
zebrał   wszystkie   informacje,   dotyczące   spadku   po   chałupniku   z   Woźnik   pod 
Lublińcem, Józefie Wyleżałku, który wyemigrował w roku 1885 do Nowego Jorku. 
Informacje te są oczywiście wymysłem jego i pokątnych pisarzy w Lublińcu i Król.  
Hucie. Puścili oni następującą wiadomość w świat: w roku 1923 w Nowym Jorku 
otwarto testament po śp. Józefie Wyleżałku z Woźnik opiewający na 76 miljonów  
dolarów.   Testament   po   angielsku   sporządzony   przesłano   z   Nowego   Jorku   do 
Woźnik   do   Magistratu,   zaś   burmistrz   p.   Kawalec   odesłał   ten   testament   do 
starostwa   w   Lublińcu,   starosta   zaś   Niegolewski   przesłał   go   P.   Wojewodzie  
Grażyńskiemu,   który   testament   częściowo   zrealizował   w   Nowym   Jorku   (?), 
a publicznie ogłosił, że śląskie województwo otrzymało   w Ameryce    pożyczkę 
drogową w sumie 10 miljonów dolarów (!!!). proboszczowie ks. Meltz z Woźnik  
i ks. Feike z Lubszy mieli rzekomo widzieć ten testament i nawet otrzymali po 
30 tys. dolarów z tego spadku na odnowienie swoich kościołów.
Bredniom pokątnych pisarzy uwierzyło wielu ludzi na polskim i niemieckim Śląsku.  
Powstał   związek   spadkobierców   śp.  Józefa  Wyleżałka,  liczący   około 200  osób. 
Naiwni ludzie składali pieniądze i na polskim i na niemieckim Śląsku, aby czynić  
zabiegi   o   ten   spadek,   a   na   czele   tego   związku   stanęło   paru   niesumiennych  
pokątnych doradców prawnych. Przez długi czas wnosili oni fantastyczne podania 
i wnioski do władz i prowadzili delegacje i deputacje do Województwa z żądaniem 
wydania testamentu, którego nie było i o którym nikomu się w Śląskim Urzędzie 
Wojewódzkim nie śniło. Wojewoda   dr. Grażyński nie brał poważnie tych bredni. 
Rzekomi   spadkobiercy   wierzyli   jednak   tylko   pokątnym   pisarzom.   Śląski   Urząd 
Wojewódzki   widząc   co   się   dzieje   odniósł   się   za   pośrednictwem   Warszawy   do 
generalnego   konsulatu   polskiego   w   Nowym   Jorku   z   prośbą   o   zbadanie   całej  
sprawy. Konsulat ten przeprowadził dokładnie wywiad w Nowym Jorku i stwierdził 
urzędowo, że cała wiadomość o spadku po Józefie Wyleżałku i jego synach jest  
zwyczajną bajką. Również generalny niemiecki konsulat w Nowym Jorku na prośbę 
szeregu osób z niemieckiego Śląska badał całą sprawę i zawiadomił władze polskie 
i   niemieckie,   że   w   Nowym   Jorku   nie   wiadomo   nic   o   spadku   po   śp.   Józefie 
Wyleżałaku z Woźnik i że cała wiadomość jest zmyślona. 
Burmistrz   Woźnik,   p.   Karol   Kawalec   zeznał,   że   nigdy   z   Ameryki   żadnego  
testamentu nie otrzymał i że starostwu w Lublińcu żadnego testamentu nie wręczył.
Dodać musimy również, że przed paru laty w Królewskiej Hucie pisarz sądowy,  
Franciszek Oblong został skazany na 4 miesiące więzienia za fałszowanie pism 
Śląskiego  Urzędu  Wojewódzkiego  i  marszałka  Wolnego  w  tej   sprawie.  Oblong 
fałszował   pisma,   a   następnie   odpisy   ich   legalizował   i   sprzedawał   naiwnym 
klientom po 30 zł za sztukę.
Jeden   z   tych   rzekomych   spadkobierców,   niejaki   Ryszard   Nowak   z   Król.   Huty 
zaskarżył   Magistrat   miasta   Woźniki   oraz   Śląski   Urząd   Wojewódzki  
o odszkodowanie częściowe w sumie 9000 zł z tytułu tego fantastycznego spadku.
W kwietniu br. obyła się w Okręgowym Sądzie Cywilnym w Katowicach pierwsza  
rozprawa. Przybyło na nią około 150 rzekomych spadkobierców Wyleżałka. Sąd  
chcąc raz sprawę zlikwidować dopuścił do przesłuchania świadków.

background image

W imieniu Nowaka występował p. mecenas Kożakowski.
Wśród   ogólnego   zainteresowania   zeznawali   więc   wczoraj   kolejno   świadkowie:  
ks. proboszcz  Feike z Lubszy, ks. proboszcz Melc z Woźnik na okoliczność, że  
rzekomo widzieli w Magistracie we Woźnikach testament emigranta śp. chałupnika 
Józefa   Wyleżałka   i   że   rzekomo   otrzymali   po   30   tys.   dolarów   na   restaurację  
kościołów swoich z tego amerykańskiego spadku.
Obaj świadkowie w kategoryczny sposób zaprzeczyli tym stwierdzeniom, uważając 
je za sensacje wyssane z palca. Dalej zeznawali pp.: marszałek Sejmu Śląskiego  
p. Wolny Konstanty na okoliczność, że rzekomo p. Wojewoda Grażyński otrzymał  
testament   Wyleżałka   na   76   mailjonów   dolarów   za   pośrednictwem   starosty  
lublinieckiego   śp.   Felicjana   Niegolewskiego,   że   rzekomo   ten   testament   już  
częściowo   zrealizował   na   rzecz   Województwa   Śląskiego,   i   że   wicewojewoda 
dr. Żurawski oraz senator Kobyliński jeździli w ubiegłym roku do Nowego Jorku  
nie   po   to   aby   tam   podpisać   pożyczkę   amerykańską   imieniem   śląskiego  
województwa, ale aby częściowo zrealizować testament Wyleżałka z Woźnik, ze 
szkodą dla legalnych spadkobierców.
I   ten   świadek   zaprzeczył   tym   pogłoskom,   wyrażając   swe   ździwienie,   iż   ludzie 
w naiwności swej dają wiarę podobnie fantastycznym wersjom.
Dalej zeznawali b. burmistrz Woźnik p. Kawalec, który stwierdził że do Magistratu  
miasta   Woźnik   nie   nadszedł   żaden   testament,   to   samo   potwierdził   jeden  
z najbardziej upoważnionych do podjęcia testamentu, świadek Ludwik Wyleżałek  
z Woźnik.
Nawet i inicjator całego procesu Jan Kot nie mógł nic konkretnego zeznać. Słyszał  
od ludzi o testamencie, ale nic konkretnego o spadku nie wie i nigdy testamentu na 
własne oczy nie oglądał.
Na tem przewód sądowy został ukończony. Wyrok ogłoszony będzie dnia 27 maja  
br. w Sądzie okręgowym Cywilnym w Katowicach.
Blisko   200   naciągniętych   na   pieniądze   osób   przysłuchiwało   się   rozprawom.  
Z   jakich   elementów   składają   się   ci   zainteresowani,   których   w   niecny   sposób 
ponaciągali   pokątni   doradcy   i   pisarze,   świadczyły   głośne   słowa   oburzenia  
skierowane z ich strony pod adresem zeznających księży i pozostałych świadków,  
a   zwłaszcza   pod   adresem   Kota.   Rozgoryczenie   wśród   zainteresowanych   jest 
b. wielkie, lecz zupełnie niesłusznie, bowiem raz na zawsze proces ten położy kres  
głupim plotkom oraz wyzyskiwaniu naiwnych ludzi. Lepiej późno niż nigdy. Po cóż  
tak   wielka   liczba   osób   miałaby   być   wyzyskiwana   przez   amatorów   lekkich  
zarobków.
W   ten   sposób   skończy   się   żerowanie   niesumiennych   pokątnych   pisarzy   na 
kieszeniach łatwowiernych, naiwnych i ciemnych ludzi, wierzących z dziecinnym  
uporem w fantastyczne bajki na temat spadku w sumie 76 miljonów dolarów.

background image

Nr 127 
Zjazd kół śpiewaczych w Lublińcu.
„Echo” z Lublińca zajęło pierwsze miejsce.
Lubliniec, 16.5.31
Staraniem Zarządu Okręgowego z p. inspektorem szkolnym p. Hollkiem na czele, 
odbył   się   w   Lublińcu   w   dniu   Wniebowstąpienia   Pańskiego   I   Zjazd   Kółek  
Śpiewaczych. O godz. 10.30 odbyła się w kościele parafialnym uroczysta Msza św. 
na   intencję   zjazdu   ,   podczas   której   śpiewał   bardzo   udatnie   miejscowy   chór 
kościelny.   Po   wspólnej   próbie   wyszły   chóry   do   parku   Grunwaldzkiego.   Zjazd  
zagaił   insp.   p.   Hollek     witając   śpiewaków,   gości   i   przedstawicieli   Głównego 
Związku Kół Śpiewaczych z Katowic. Dziękował nauczycielstwu za ofiarną pracę 
i  p.  staroście  Biolikowi  za  pomoc   materialną  w  dostarczeniu  nut,  bez   których  
trudno byłoby dopiąć tak wybitnych rezultatów. Wyraził  życzenie, aby ta pieśń  
polska   dotarła   do   braci   poza   kordonem   i   krzepiła   w   walce   o   mowę   polską. 
Następnie   chóry   męskie   i   mieszane   odśpiewały   wspólnie   pieśni   pod   batutą  
dyrygenta   okręgowego   p.   Antoniego   Bednarza,   nauczyciela   z   Lublińca. 
Odśpiewały   chóry   męskie   „Hasło”   –   Griega   i   „Gaude   Mater   Polonia”   –  
Borczyckiego.   Chóry   mieszane:   „Hej   Polska   nie   zginęła”   –   Świerczyńsiego   –  
Heintzego   i   „O   ziemio”   –   Maszyńskiego.   Następnie   odbyły   się   popisy 
15-stu chórów, z tych 2 z Lublińca, reszta z okolicznych wiosek. Poza konkursem  
wzięły gościnny udział chór męski OO. Obaltów i chór kościelny im. św. Cecylii w  
Lublińcu. Sąd konkursowy składał się z pp. aptekarza Lewandowskiego z Katowic,  
prof.   Wójcikowicza   z   Tarn.   Gór   i   por.   Grzewińskiego   z   Lublińca.   Uzyskali 
I miejsce chór „Echo” z Lublińca (dyrygent p. Bednarz) 26 pkt, II miejsce  chór  
mieszany z Lubecka (dyrygent p. kier. szkoły Walczak) 21 pkt, III miejsce chór  
pracowników   Zakładu   dla   umysłowo   chorych   (dyrygent   p.   Wieczorek)   19   pkt. 
Dalsze   miejsca   uzyskali   Lubsza   14  

2

/

3

  pkt,   Sadów   14   pkt,   Woźniki   13  

2

/

3

  pkt, 

Boronów 13 pkt, Kalety 12 ½ pkt, Koszęcin 11 ½ pkt, Lisów 10 ½ pkt, Babienica  
10   pkt,   Olszyna   9   ½   pkt,   Kamieńskie   Młyny   9   ½   pkt,   Pawonków   9   pkt,  
Kochanowice 8 ½ pkt. O wynikach jury sędziowskiej powiadomił zebranych prezes 
Związku Kół Śpiewaczych z Katowic p. Stoiński wyrażając   przy tej sposobności  
uznanie   dla   śpiewaków,   którzy   w   tak   krótkim   czasie   doszli   do   tak   wybitnych 
rezultatów   oraz   życzył   wszystkim   dalszej   owocnej   pracy.   Po   okrzyku   na   cześć 
Rzplitej   ogół   zaintonował   „Jeszcze   Polska”.   Po   godzinnej   ogólnej   zabawie  
w parku zjazd został zamknięty.
Wieczorem odbyła się w Hotelu Śląskim ogólna zabawa taneczna, na której bawili  
się   śpiewacy   ochoczo.   Nadmienić   należy,   że   zjazd   był   bardzo   dobrze  
zorganizowany. Miasto przybrało świąteczną szatę, do czego się w wielkiej mierze  
przyczyniła   nauczycielka   p.   Konasiewiczówna.   Impreza   ściągnęła   na   popisy 
przeszło   2000   publiczności,   która   hucznemi   oklaskami   wyrażała   uznanie.  
W atrakcjach przygrywała orkiestra wojskowa 74 pp z Lublińca.

background image

Nr 132 

(L) Z kroniki kradzieży.
W nocy z 18 na 19 maja dokonano włamania do składu Kaczmarczykowej Anieli 
w Lublińcu i skradziono towaru wartości 30 zł. Tej samej nocy ci sami sprawcy  
włamali się do szopy Daworowej Marji w Lublińcu skąd skradli towaru za 45 zł.  
W toku dochodzeń jako sprawców przytrzymano Szafarczyka po przeprowadzeniu 
dochodzeń   wraz   z   doniesieniem   karnem   odstawiono   do   Sądu   Grodzkiego 
w Lublińcu, zaś Bottego z uwagi na jego młodociany wiek pozostawiono na wolnej  
stopie.   Skradziony   towar   sprawcom   odebrano   i   oddano   poszkodowanym.   Dnia 
18   bm.   nieznani   dotąd   sprawcy   włamali   się   do   piwnicy   Kaczmarczyka   Jana  
w   Zielonej   pow.   Lubliniec,   z   której   nic   nie   skradli,   gdyż   znaleźli   tam   tylko  
ziemniaki.   Sprawcy   następnie   usiłowali   wejść   przez   otwarte   okno   do   pokoju  
Kaczmarczyka. Zbudzony ze snu Kaczmarczyk krzyknął „co tu chcecie!”. Wówczas  
jeden   ze   sprawców   strzelił   w   kierunku   Kaczmarczyka,   jednak   chybił.   W   nocy 
z 18 na 19 maja nieznani dotąd sprawcy skradli z zamkniętych chlewów 2 kozy,  
a to na szkodę gospodarza Dziuka Józefa i Fusego Tomasza z Sośnicy. W toku 
dochodzeń   ustalono,   że   sprawcy   przyjechali   jednokonną   furmanką,   na   którą 
zabrali skradzione kozy i odjechali w niewiadomym kierunku.

Nr 134 

(L) Kradzież bzu.
22 bm

71

. około godz. 16 obok posesji p. Ludwika Cianciary we wsi Zawada (gm. 

Kamienica Polska, pow. Częstochowski) przejeżdżała od strony Śląska furmanka, 
która   zaopatrzona   była   w   tabliczkę   z   napisem   „Adolf   Judaszek,   wieś   i   gmina 
Lubsza, pow. Lubliniec”. Na wspomnianej furmance jechało kilka młodych osób,  
z których dwie na widok pięknie kwitnących krzewów bzu w ogrodzie p. Cianciary  
szybko zeskoczyły z furmanki i pobiegło do ogrodu, gdzie skradły parę olbrzymich  
snopów bzu, łamiąc przy tem i niszcząc całe krzewy, poczem nieznani złodzieje  
z   pachnącym   łupem   swym   powrócili   na   furmankę   i   podcinając   konie   umknęli  
w stronę miasteczka Koziegłowy w pow. Zawierciańskim.

Nr 148

Postępy przy budowie linji kolejowej Strzebień – Woźniki
Prace przy budowie linji kolejowej Strzebień – Woźniki posunęły się już tak dalece,  
że   układa   się   tory.   Sensacją   u   tamtejszej   ludności   są   pociągi   robotnicze,  
wyjeżdżające   na   powyższe   tory,   bowiem   Woźniki   są   jedynem   miasteczkiem   na  
Śląsku, które dotąd nie posiada połączenia kolejowego. Linja ta budowana jest 
przez   Śląski   Urząd   Wojewódzki   na   przestrzeni   14   klm,   kosztem   około   pięć  
miljonów złotych i oddana zostanie do użytku z końcem roku bieżącego. (L)

71

22 maja 1931 roku. 

background image

Nr 158 

(L) Krzyk służącej przestraszył złodziei.
Onegdaj dwu nieznanych dotychczas sprawców, z których jeden był zamaskowany, 
włamało się do mieszkania Pietruszki w Pakułach. Sprawcy usiłowali skraść cztery  
ubrania męskie, cztery płaszcze i bieliznę wartości przeszło 1000 złotych. Na krzyk 
służącej sprawcy zbiegli nie zabierając nic z sobą.

Nr 164

(L) Kradzież.
Lis Józef lat 29 urodzony w Gniazdowie gmina Rudnik Wielki pow. Zawiercie i tam  
zamieszkały,   został   oskarżony   przed   władzami   sądowemi,   że   skradł   imadło 
wartości   100   zł.   Imadło   skradł   z   niezamkniętej   szopy   na   szkodę   rolnika 
Kołodziejczyka   Józefa   z   Łan,   gmina   Woźniki,   i   sprzedał   je   Binkowskiemu  
Stanisławowi   w   Kozichgłowach   za   6   zł.   Skradzione   imadło   Binkowskiemu  
odebrano.

Nr 170 

(L) Rower i rewolwer wchodziły w grę.
Flakus Alfons z Woźnik doniósł, że dnia 20 czerwca br. jadąc rowerem na szosie 
w   Dyrdach   został   przez   2-ch   uzbrojonych   i   zamaskowanych   osobników  
zatrzymany. Sprawcy pod groźbą rewolweru Flakusowi odebrali rower, na którym  
jeden   z   nich   odjechał   w   kierunku   Woźnik.   Drugi   sprawca   zmusił   Flakusa   do 
położenia się twarzą do ziemi, przeszukał kieszenie za gotówką, której jednak nie 
znalazł i zbiegł. Dochodzenie w kierunku ujawnienia i ujęcia sprawców w toku.

Nr 183

(L) Kradzież roweru.
Spod   gmachu   Rolnika   w   Lublińcu   skradzino   na   szkodę   Cebulskiego   Feliksa   z  
Lublińca rower męski marki „Precioza” Nr 202784 wartości 100 zł, zaś dnia 12  
bm

72

  w   Woźnikach   skradziono   na   szkodę   robotnicy   Czołkos   Marji   z   Kolonji  

Woźnickiej rower damski marki „Neuman” Nr 1086983 wartości 250 zł. Ostrzega 
się przed nabyciem skradzionych rowerów.

72

 12 lipca 1931

background image

Nr 196 

(L) Fatalne skutki braku opieki nad dziećmi.
Dnia 26 bm

73

. wybuchł pożar w zabudowaniach Michała Wacławka w Kamienicy, 

niszcząc doszczętnie dwa domy mieszkalne, stodołę, chlew i szopę oraz inwentarz  
rolniczy   i   tegoroczne   zbiory.   Ogólna   szkoda   wynosi   około   16000   zł.   Spalone  
obiekty od wypadku ubezpieczone nie były. Pożar spowodowało 2-letnie dziecko 
Wacławka, które będąc bez dozoru bawiło się zapałkami. W akcji ratunkowej brały 
udział 4 straże pożarne przy pomocy miejscowej ludności.

Nr 201

Pomnik Józefa Lompy w Lubszy.
Wczoraj w Lubszy w pow. Lublinieckim odsłonięto pomnik Józefa Lompy, nestora  
polskiego   piśmiennictwa   ludowego   i   patrjarchy   ruchu   polskiego   na   Górnym 
Śląsku. Po akcie odsłonięcia ludność udała się do budynku szkoły,  w której Józef  
Lompa nauczał przez lat 30. Tu dokonano odsłonięcia tablicy pamiątkowej.

Nr 218

(L) Amatorzy roweru.
Z   przed   gmachu   sądowego   w   Lublińcu   skradziono   Klabiszowi   Ignacemu  
z   Babienicy   rower   męski   wartości   250   zł.   W   czasie   pościgu   przytrzymano  
sprawców   tej   kradzieży   i   to   20-letniego   Badowskiego   Michała   i   17-letniego  
Rdzankę   Tadeusz   –   obaj   z   Częstochowy,   którym   skradziony   rower   odebrano 
i oddano poszkodowanemu. Sprawców odstawiono wraz z doniesieniem do władz 
sądowych.

Nr 241 

(L) Przy upadku złamał nogę.
W   czasie   smarowania   dachu   smołą   wskutek   poślizgnięcia   się   spadł   z   dachu, 
z wysokości 5-ciu metrów 42-letni Ćwielong Paweł z Woźnik, przy czem złamał  
lewą   nogę   powyżej   kostki.   Wymienionego   po   udzieleniu   mu   pierwszej   pomocy  
odstawiono do szpitala w tarnowskich Górach.

Nr 267

(L) Kuchnie dla bezrobotnych!
Chcąc   przyjść   z   pomocą   bezrobotnym   naszego   powiatu   uruchamia   Komitet  
Powiatowy Niesienia Pomocy dla Bezrobotnych kuchnie w Lublińcu, Kaletach,  
Boronowie   i   Woźnikach.   W   tym   celu   zawiadamia   się   komitety   lokalne,   które  

73

12 lipca 1931 roku.

background image

przeprowadzają   rejestrację   najwięcej   dotkniętych   nędzą   rodzin.   Pracą   przy  
sporządzaniu obiadów zajmować się będą przedewszystkiem związki charitatywne. 
Apelujemy   do   naszych   Pań,   ażeby   ofiarowały   swoje   usługi   w   tak   podniosłej  
sprawie. Podkreślić należy, że fabryka celulozy „Natronag” w Kaletach dożywiać 
będzie oprócz miejscowych bezrobotnych, także pozamiejscowych bezrobotnych, 
którzy   dawnej   w   tej   fabryce   pracowali.   Inicjatywę   tego   dobroczynnego   dzieła  
zawdzięczać należy obecnemu dyrektorowi p. Rzymełce.

Nr 269 

Wzruszający przykład patriotyzmu obywateli gminy Piasek.
Z inicjatywy Powiatowego Komitetu LOPP w Lublińcu przystąpiono do zakładania 
w każdej gminie na terenie powiatu Miejscowych Kół LOPP. Akcja organizacyjna 
rozwija   się   szybko   i   pomyślnie   dzięki   mianowanym   po   gminach   sp0ecjalnym  
komisarzom, a ludność mimo ciężkiego położenia gospodarczego odnosi się do tej 
akcji   na   ogół   b.   przychylnie.   W   szeregu   gminach   zorganizowano   już   koła 
miejscowe.   Na   specjalne   wyróżnienie   zasługuje   gmina   Piasek,   w   której   po  
założeniu   koła   miejscowego   wstąpili   do   niego   wszyscy   obywatele   gminy   jako  
członkowie wspierający, a ponadto postanowili opodatkować się dobrowolnie 5% 
dodatkiem do podatku budynkowego na cele LOPP. Jest to wprost wzruszający  
przykład   miłości   Ojczyzny,   ofiarności   i   wysokiego   poczucia   obywatelskiego. 
Mieszkańcy gminy Piasek przez ten fakt stanęli w pierwszym szeregu najlepszych  
obywateli   Rzeczypospolitej,   albowiem   udowodnili,   że   nawet   w   najcięższych  
chwilach można Ojczyznę gorąco kochać. Cześć Wam Wzorowi Obywatele oraz  
pracowici organizatorzy! (L)

Nr 275

(L) Niedzielny „Wieczór pieśni” w Lubszy.
W niedzielę 18 października br. urządza miejscowe Towarzystwo Śpiewu „Lutnia”  
wieczór pieśni i zabawy     w sali p. Mańki. Program obejmuje kilka pieśni oraz 
dwie   sztuczki   teatralne   „Bankructwo   partacza”   i   „Koguci   cep”.   Na   powyższy 
wieczór zaprasza się wszystkich serdecznie.

Nr 291 

(L) Lustracja bibliotek w powiecie.
We   wtorek   27   bm

74

  przeprowadził   ks.   dyrektor   A.   Ludwiczek   z   prezesem  

powiatowym   posłem   Brelińskim   i   kierownikiem   sekretariatu   p.   Wyrębskim  
lustrację bibliotek  w powiecie  lublinieckim  jak w Lubszy, Kamienicy, Psarach,  
Koszęcinie i Wierzbiu. Poza małemi usterkami i niedociągnięciami podkomitetów, 
lustracja wypadła naogół pomyślnie.

74

27 października 1931 roku.

background image

Nr 304 

Wszędzie   na   Śląsku   w   sposób   podniosły   i   uroczysty   święcono   rocznicę  
Niepodległości.
Uroczystość Święta Niepodległości w Woźnikach.
Z okazji święta Niepodległości zebrane związki, urzędnicy magistraccy, posterunek  
policji   miejscowe   nauczycielstwo   na   czele   dziatwy   szkolnej   w   Woźnikach,   jak  
i pocztowcy udali się na nabożeństwo do kościoła parafialnego. Po nabożeństwie  
w szeregach zwartych udano się do Domu Ludowego na uroczystą akademię, którą  
zagaił kierownik szkoły p. Święch. Dłuższy odczyt wygłosił nauczyciel p. Zagórki  
zakończony   okrzykami   na   cześć   Najjaśniejszej   Rzeczypospolitej,   P.   Prezydenta 
i   Marszałka.   Po   odczycie   chór   dziatwy   szkolnej   odśpiewał   kilka   pieśni 
narodowych, wygłoszono także kilka deklamacyj i odśpiewano „Rotę".

Nr 310 

(L) Kradzież roweru.
Z   korytarza   restauracji   Wańczyka   w   Woźnikach   skradziono   Słocie   Wacławowi  
z   Gniazdowa   rower   wartości   250   zł.   W   toku   dochodzeń   ustalono   sprawcę   tej 
kradzieży w osobie 33 – letniego Szelka Bolesława. Skradziony rower odebrano 
i oddano napowrót poszkodowanemu.

Nr 311 

Pierwsze pomniki polskie na G. Śląsku.
Stanowczość   Śląska   w   dążeniu   powrotu   do   Macierzy   nie   była   czemś  
niespodziewanem. Polskość na Śląsku nie rozbudziła się nagle, nieoczekiwanie –  
świadomość   narodowa   polska   ludu   śląskiego   jest   w   dużej   mierze   wysiłkiem 
wytrwałej   długoletniej   pracy   kilkunastu,   kilkudziesięciu   wybitnych   jednostek   ze  
Śląska   i   spoza   niego   nad   wzbudzeniem   i   ugruntowaniem   polskości   na   terenie  
najbardziej zagrożonym wynarodowieniem. Pierwsi, nieżyjący już dziś krzewiciele  
polskości   na   Śląsku   to   Stalmach,   Miarka,   Lompa,   Cienciała,   ks.   Londzin,   ks.  
Bonczek, ks. Damroth, dr. Rostek, Juljusz Ligoń, Smółka i wielu, wielu innych,  
którzy niestrudzenie, nieustraszenie nieśli oświaty kaganiec w lud śląski, uczyli go  
polskości, zachęcali do wytrzymałości, zagrzewali do walki, nie bacząc na szykany  
i więzienia pruskie, na niedostatek i trudne warunki bytowania i pracy. Odrodzony 
Śląsk   polski   pamięta   o   swych   wybitnych   synach   i   mimo   trudnych   warunków  
ekonomicznych ciężko zapracowany grosz składa na uczczenie ich pamięci.
Pierwszy   doczekał   się   skromnego   pomnika   najwybitniejszy   z   górnośląskich 
działaczy   na   niwie   narodowej:   Józef   Lompa,   nauczyciel   ludowy,   słusznie  
„partjarchą piśmiennictwa śląskiego” nazywany. Pomnik stanął  w Lubszy, małej  
wiosce powiatu lublinieckiego, gdzie Lompa pracował najdłuższą część swojego  
życia.   Zdając   sobie   sprawę   ze   słabego   uświadomienia   narodowego   swoich  
rodaków,   przestraszony   wściekłym   naporem   germanizacji,   będąc   świadkiem  

background image

systematycznego  rugowania języka  polskiego z  życia  publicznego  i  prywatnego 
Górnoślązaków,   chciał   przedewszystkiem   przypomnieć   ludności   polskiej   pismo, 
polską   naukę.   Napisał   elementarze   polskie,   polskie   czytanki   dla   młodzieży,  
opracował   polską   historię   i   geografię   Śląska,   napisał   polskie   podręczniki  
przyrody, rachunków, rady gospodarskie, mnóstwo bajek i opowieści – ogółem 
przeszło   serję   tomików,   z   których   każdy   miał   budzić   poczucie   polskości, 
świadomości narodowej. Oburzony wyzyskiem panów niemieckich, których ofiarą  
padał lud śląski – stał się jego gorliwym doradcą. Odrzucał propozycje świetnych  
nagród jeśli tej działalności zaprzestanie, żył jak nędzarz, utracił posadę – a ugiąć 
się nie dał, był „Lampą” polskości. Cóż dziwnego, że lud w gorącej wdzięczności,  
pomny zasług tego dobrego syna Śląska, zacnego i gorliwego Polaka, uczcił go  
pomnikiem skromnym, jakim był Lompa sam.
Pomnik drugi – to niewielka tablica z czarnego marmuru, wmurowana w domu  
rodzinnym   śląskiego   poety   ks.   Konstatntyna   Damrotha,   piewcy   ziemi   śląskiej.  
Urodzony   w   1841   r   jako   syn   małego   gospodarza   a   zarazem   kościelnego  
w Lublińcu, skończył  z odznaczeniem gimnazjum w Opolu, studiował następnie  
teologię w Wrocławiu, by zająć później stanowisko dyrektora seminarjum wpierw  
w Opolu, potem w Kendzierzynie (gdzie pracował 13 lat), później znów w Opolu –  
wreszcie   w   Pruszkowie.   Mając   lat   24   wydał   pierwszy   tomik   poezyj   „Wianek  
z Górnego Śląska” pod pseudonimem Czesława Lubińskiego. Ze względu na swe 
stanowisko rządowe posługiwał się tym pseudonimem, który się ujawnił dopiero po 
jego   śmierci.   Pod   koniec   życia   tomik   rozrósł   się   poważnie   i   nowe   wydanie 
rozszerzone,   przedewszystkiem   wygładzone   wychodzi   w   dwóch   tomikach   jako 
pieśni   „Z   Śląskiej   Niwy”.   Ks.   Damroth   posiadał   niewątpliwie   talent   liryczny, 
a   wiersze   jego   znane   szeroko   na   całym   Śląsku,   odznaczają   się   głęboką  
religijnością, szczerym patrjotyzmem, prawdziwem przywiązaniem do polskości.  
Szereg wierszy patrjotycznych, w których wzywał do wytrwania w polskości do  
pracy i walki z wynaradawianiem, w których karcił zapędy germanizatorskie –  
były przyczyną konfiskaty pierwszego zbiorku, jak i później nowego wydania. Lud 
nabywał je po kryjomu tem skwapliwiej. Konfiskacie uległo też drugie znakomite 
dzieło ks. Damrotha „Szkice z ziemi i historji Prus Królewskich”, w którem bez  
ogródek   występował   przeciw   niecnym   praktykom   germanizatorskim   prusactwa.  
Pieśń   Damrotha,   szczera   i   prosta,   zrobiła   swoje;   zagrzewała   lud   śląski, 
przypominała   mu   piękno   polskiej   literatury   i   chwałę   polskiej   historji,   budziła 
jednych – krzepiła innych. Słusznie też należał się Damrothowi ten skromny hołd  
jego rodaków. Nastaną lepsze czasy, to i inni wielcy budziciele ducha narodowego 
na   Śląsku   doczekają   się   widocznego   uznania   zasług   i   pracy   –   staną   pomniki  
Stalmacha, Miarki i innych patrjotów śląskich.

background image

Nr 314 

(L) Z Lubszy.
Ubiegłej   niedzieli

75

  odbyła   się   w   Lubszy   wielka   akademia   na   cześć   Śląska   i  

Niepodległości Polski. Uroczystość powyższa ściągnęła bardzo dużo miejscowych  
obywateli. Na obszerny program złożyły się pieśni śląskie, wykonane przez chór  
mieszany   „Lutnia”   i   dzieci   szkolne.   W   dwóch   referatach   poruszono   dzieje   i  
znaczenie Śląska dla Polski jak i Święto Niepodległości naszej Ojczyzny. Referaty  
zakończono   okrzykiem   na   cześć   Śląska   oraz   Włodarzy   Najjaśniejszej 
Rzeczypospolitej   Polski.   Całość   przeplatana   była   deklamacjami   i   ćwiczeniami  
gimnastycznemi  w wykonaniu dzieci  szkolnych. Akademia miała nastrój bardzo  
uroczysty.

75

22 listopada 1931 roku.

background image

Rok 1932

Nr 31

(L) Dzisiejsza uroczystość w Lubszy.
Tow.  śpiewu  „Lutnia”   w   Lubszy   obchodzi   w   dniu   31  stycznia   br.  uroczystość  
5-letniej rocznicy wskrzeszenia z następującym programem: godz. 9 zbiórka tow. 
i   gości   koło   p.   Mańki,   godz.   9.45   wymarsz   na   uroczyste   nabożeństwo,   po 
nabożeństwie powrót na salę, od 15 – 16 koncert orkiestry wojskowej 3 p. ułanów,  
16   uroczysta   akademja,   18   wieczornica   połączona   z   tańcami   i   różnemi 
niespodziankami.

Nr 39

(L) Z ostatniej uroczystości w Lubszy.
W tych dniach odbyła się w Lubszy Śl. uroczystość poświęcona 5-cio letniej pracy  
Tow.   śpiewu   „Lutnia”.   W   uroczystości   wzięły   udział   towarzystwa   śpiewacze   z  
okolicznych wiosek i ich delegacje. Po wysłuchaniu uroczystej mszy św., podczas 
której   przygrywała   bardzo   pięknie   orkiestra   3   p.   ułanów   z   Tarn.   Gór   – 
towarzystwa udały się w pochodzie do sali  p. Mańki, gdzie nastąpiła wspólna  
fotografja. O godz. 16 odbyła się uroczysta akademja w sali wypełnionej po brzegi, 
którą zaszczycili swoją obecnością również pp. starosta p. lublinieckiego p. Biolik 
oraz   prezes   powiatowy   kół   śpiewaczych   inspektor   szkolny   Hollek.   Akademję  
zagrali p. Szulc, który omówił historję tow. śpiewu „Lutnia” – przyczem podniósł  
zasługi kilku obywateli Lubszy Śl, którzy przyczynili się do rozwoju towarzystwa,  
za co zarząd nadał im tytuły członków honorowych. Oprócz tego wyróżniono kilku  
członków   czynnych.   Następnie   przemówił   inspektor   Hollek,   który   w   pięknych  
słowach przedstawił czem była pieśń polska dla Górnego Śląska w czasach niewoli 
i   czem   jest   teraz.     W   czasie   akademji   tow.   wykonała   kilka   pieśni   i   orkiestra 
wykonała   wiązankę   pieśni   polskich   oraz   marsze   fanfarowe.   Na   zakończenie  
uroczystości odbyła się zabawa taneczna.

background image

Nr 55 

(L) Ujęcie sprawcy napadu pod Woźnikami.
W toku dalszych dochodzeń     w  sprawie napadu rabunkowego, którego ofiarą 
padła 26 letnia Chwałkówna Marjanna na drodze leśnej pomiędzy Dąbrową Małą  
a   Wielką   w   gminie   Woźniki,   przytrzymano   sprawcę   tego   napadu   Gajewskiego  
Emila z Zielonej.

Nr 101 

(L) Hojny narzeczony. 
Flakusowa   Marja   z   Woźnik   zgłosiła,   że   w   połowie   marca   br.   skradziono  
z niezamkniętego mieszkania złoty zegarek damski wartości 75 zł. Dochodzenia  
wykazały,   że   zegarek   skradł   robotnik   Koronka   Józef,   lat   21,   z   Woźnik,   który  
skradziony zegarek podarował na imieniny swej narzeczonej  Frączek Józefinie. 
Frączkówna   dowiedziawszy   się,   że   zegarek   pochodzi   z   kradzieży   zwróciła   go 
Koronkowi, który mu następnie odebrano i zwrócono poszkodowanej. Na Koronka 
sporządzono doniesienie karne do władz sądowych.

Nr 105

(L) Chciała "kupić" tanim kosztem buciki.
Do składu Słotowej w Kaletach przybyła nieznana kobieta, która podczas kupna  
skradła   parę   trzewików   damskich   wartości   20   zł.   Słotowa   zauważywszy   brak 
trzewików kobietę ową przytrzymała i trzewiki odebrała. Dochodzenia wykazała,  
że jest nią Klytowa Albertyna, lat 18, zam w Pszarach.

Nr 106 

(L) Zmiany granic Urzędów okręgowych w powiecie. 
„Monitor Polski” z dnia 11 kwietnia br. ogłasza rozporządzenie Ministra Spr.  
Wewnętrznych z dnia 4 kwietnia 1932 roku o zmianie granic obwodów Urzędów  
okręgowych  w powiecie lublinieckim, województwie śląskiem. Rozporządzenie to  
brzmi: 
Na podstawie § 49 pruskiej ordynacji powiatowej z dnia 13 grudnia 1872 r. (Zb.  
ustaw pruskich z 1881 str 179) zarządzam co następuje:
§ 1. W powiecie lublinieckim, województwie śląskim, znosi się następujące obwody  
Urzędów okręgowych: Czarny Las, Kochanowice, Kośmidry, Łagiewniki Wielkie,  
Wymyślacz, Zielona.
§   2.   W   miejsce   zniesionych   w   §   1   obwodów   Urzędów   okręgowych   ustala   się  
w tymże powiecie i województwie następujące obwody Urzędów okręgowych:
- Boronów, obejmujący gminy Boronów i Dębowa Góra
- Kalina z siedzibą w Herbach Śl, obejmującą gminy Kalina i Olszyna
- Kalety, obejmujący gminy Drutarnia, Kalety i Zielona

background image

-   Kochcice,   obejmujący   gminy   Glinica,   Jawornica,   Kochanowice,   Kochcice 
i Lubecko
- Koszęcin, obejmujący gminy Brusiek, Cieszowa, Koszęcin, Strzebiń i Strzebińska 
Kolonja
- Lisów, obejmujący gminy Chwostek, Droniowice, Hadra i Lisów
-   Lubliniec   Wieś,   obejmujący   gminy   Droniowiczki,   Kokotek,   Pusta   Kuźnica,  
Steblów i Wymyślacz
-   Lubsza,   obejmujący   gminy   Babienica,   Kamienica,   Ligota   Woźnicka,   Lubsza  
Śląska, Piasek i Psary
- Pawonków, obejmujący gminy Dralin, Kośmidry, Lisowice, Łagiewniki Wilekie,  
Pawonków i Solarnia
- Sadów, obejmujący gminy Harbułtowice, Rusinowice, Sadów i Wierzbie
§ 3. Rozporządzenie niniejsze wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Nr 107 

(L) Kradzieże.
Z   budki   obok   dworca   kolejowego   w   Woźnikach   skradziono   firmie   „Triton”  
z Katowic 2 motyki, 1 kilof, 2 klucze do śrub, widły żelazne, kowadła, 1 piłę, teczkę 
mierniczą, 1 dłuto i 11 sztuk okrągłego żelaza 11 mm długości 6,2 mtr, ogólnej  
wartości 200 złotych. W nocy na 11 bm

76

 po odsłonięciu zapór od drzwi ze stodoły  

rolnika Storka Karola z Lublińca 300 kg żyta i 15 kg borówek leśnych w słoikach  
łącznej wartości 70 zł.

Nr 111

(L) Amatorzy nawozu.
Za pomocą podrobionego klucza włamano się do szopy dworu w Czarnym Lesie,  
skąd   skradziono   7   worków   nawozu   sztucznego   wartości   147   zł   własności 
właściciela dworu Rogowskiego Romana. W toku przeprowadzonych dochodzeń  
jako   sprawców   ujawniono   Wyląga   Józefa,   Wyląga   Stefana   i   Czaję   Antoniego,  
wszyscy z Rudnik Wielkich  pow. Zawiercie. Jeden worek  skradzionego nawozu 
znaleziono   za   stodołą   Czaji   Antoniego,   który   zwrócono   poszkodowanemu,   zaś  
Wylągowie w między czasie nawóz wysiali na pole.

Nr 128

(L) Rowery giną...
Z   przed   składu   w   Ligocie   Woźnickiej   skradziono   Goralowi   Pawłowi   z   Ligoty 
Woźnickiej rower męski marki „Opel” Nr 1269512 wartości 50 zł. Z przed gmachu 
Sądu  Grodzkiego  w  Lublińcu  skradziono  Nowińskiemu  Józefowi  z   Kochanowic 
rower męski „Weltrad” Nr 20196 wartości 100 zł.

76

 11 kwietnia 1932

background image

Nr 148 

(L) Najechał i uciekł.
W   miejscowości   Sośnica   w   pow.   lublinieckim     kierowca   samochodu  
półciężarowego   przeznaczonego   do   przewozu   trzody   chlewnej   przez   rzeźników  
zdążających w kierunku Katowic najechał z tyłu na idącego do pracy murarza  
28 letniego Cogla Karola ze Strzebienia, skutkiem czego ten doznał poważnego  
okaleczenia   głowy,   pęknięcia   błony   bębenkowej   prawego   ucha   i   zmiażdżenia  
prawego przedramienia. W stanie nieprzytomnym odstawiono najechanego Cogla 
do szpitala w Koszęcinie. Kierowca tego samochodu po wypadku nie troszcząc się  
o najechanego odjechał szybkiem tempem w kierunku Katowic.

Nr 163 

(L) Kradł drzewo w lesie.
W   obwodzie   leśnym   pod   Okrąglikiem   w   nocy   ścięto   i   skradziono   kilka   drzew  
świerkowych   wartości   29   zł   własności   ks.   Donnersmarcka.   W   toku   dochodzeń  
ustalono,   że   kradzieży   tej   dokonał   Świercieski   Ignacy,   zam   w   Hutkach   pow  
Częstochowskiego, na którego sporządzono doniesienie karne do władz sądowych.

Nr 170

(L) Zabrali beczkę smoły.
Nieznani   sprawcy   skradli   ze   szosy   powiatowej   w   lesie   pomiędzy   Piaskiem  
i Sośnicą blaszaną beczkę smoły do smołowania drogi, wartości 150 zł własności  
firmy „Smołodróg” z Katowic.

Nr 184 

Śmiertelny wypadek podczas sianokosu.
Na łące w Ligocie Woźnickiej w czasie układania siana na wóz drabiniasty spadła 
z wozu Katarzyna Osadnik zam. w  Ligocie  Woźnickiej, wskutek  czego  doznała  
nadmiernego   skręcenia   kręgosłupa     i   poniosła   śmierć   na   miejscu.     Wypadek 
spowodował   koń,   który   chcąc   ugryźć   trawę,   niespodzianie   ruszył   wozem,  
powodując upadek Osadnikowej. (L)

Nr 211 

Rozbudowa linji kolejowych na Śląsku.
Uroczyste   poświęcenie   i   otwarcie   linji   kolejowej   Strzebiń   –   Woźniki.   Dalsze  
prace.
Katowice, 29 lipca.
Dnia 1 sierpnia br. o godz. 10.50 nastąpi uroczyste poświęcenie i otwarcie linji 
kolejowej   Strzebiń   –   Woźniki.   Uroczystości   rozpoczną   się   na   stacji   Strzebiń.  

background image

Wyjazd   pociągu   specjalnego   z   Katowic   do   Strzebinia   nastąpi   1   sierpnia   1932  
o godz. 9.40.
Budowa   linji   Strzebiń   –   Woźniki   na   przestrzeni   13,5   kilometra   kosztowała  
5   miljonów   złotych   i   trwała   dwa   lata.   Uroczystego   otwarcia   dokona   Pan  
Wojewoda Dr. Grażyński.
W projekcie leży budowa linji kolejowej Rybnik – Żory – Pszczyna – Oświęcim, na  
przestrzeni 40 klm. Śląski Urząd Wojewódzki prace na odcinku Rybnik – Żory już 
rozpoczął, trasę dokładnie wyznaczono i zniwelowano. Robota potrwa klika lat.

Nr 214

Ostatnie miasto na Śląsku otrzymało połączenie kolejowe.
Uroczyste poświęcenie i otwarcie linji kolejowej Strzebiń – Woźniki.
Wczoraj   odbyło   się   uroczyste   otwarcie   linji   kolejowej   Strzebiń   –   Woźniki.  
Otwarcia linji dokonał P. Wojewoda Dr. Grażyński. Z Warszawy przybyli dyrektor  
departamentu   inż.   Andrzejewski   oraz   nacz.   wydz.   Sawicki.   Z   ramienia  
Województwa   w   otwarciu   linji   wzięli   udział   nacz.   wydz.   komunikacyjnego  
dr. Banaszkiewicz oraz nacz. wydz. robót publicznych inż. Kaulman. Z ramienia  
miasta Katowic prez. Kocur. Z ramienia Dyrekcji DKP wziął udział wicedyrektor  
p.   Żmurko   oraz   naczelnicy   wydziałów.   W   uroczystości   wzięli   również   udział 
posłowie do Sejmu Śląskiego. Aktu poświęcenia linji dokonał ks. infułat Kasperlik.  
Po   dokonaniu   aktu   poświęcenia   linji   nastąpiło   z   kolei   poświęcenie   dworca 
w Strzebiniu, Psarach Śl, przystanku w Lubszy Śl oraz dworca w Woźnikach Śl. Na 
wszystkich stacjach przybywającego wojewodę oraz przedstawicieli władz witali 
reprezentanci gmin oraz delegacje różnych miejscowych organizacyj.
Na   zasadzie   ustawy   Sejmu   Śląskiego   przystąpił   Urząd   Wojewódzki   Śląski   pod 
koniec roku 1929 do budowy linji kolejowej Strzebiń – Woźniki, którą projektował  
rząd niemiecki już w roku 1889 w relacji Kalety – Woźniki. Linja ta położona 
w południowej części pow. lublinieckiego Województwa Śląskiego odgałęzia się od 
linji   kolejowej   dwutorowej   Kalety   –   Podzamcze,   między   stacją   Kaletami  
i   Boronowem   –   rozwijając   się   w   dalszym   ciągu   w   kierunku   na   wschód   jako 
przyszłe  połączenie  w  Zawierciu z  przewidzianą w programie  rozbudową sieci  
kolei państwowych Zawiercie – Kiwerce.
Kolej ta ma na celu przede wszystkiem umożliwienie eksploatacji znajdujących się  
w   tym   okręgu   złóż   rudy   żelaznej   o   zawartości   50   proc.   metalicznego   żelaza,  
ołowianej,   cynkowej   oraz   węgla   i   wapienia,   ponadto   ożywienie   eksploatacji 
okolicznych  lasów  i podniesienie  gospodarcze sąsiednich  wsi  i  miasta Woźnik, 
które było dotąd jedynem miastem na Górnym Śląsku pozbawionem połączenia 
kolejowego. Ogólna długość linji wynosi 13,850 km, a wraz z torami stacyjnemi  
22,200 km. Na linji znajdują się 3 stacje i jeden przystanek osobowy a mianowicie:  
stacja Strzebiń (jako stacja włączenia), st. Psary Śl., st. Woźniki Śl (jako stacja  
końcowa)   i   przystanek   Lubsza   Śl.   Linja   wyposażona   została   we   wszystkie 
urządzenia   potrzebne   zarówno   ruchu   osobowego   jak   i   towarowego.   Na   razie  
przewidziane jest uruchomienie trzech par pociągów mieszanych na dobę wtem  

background image

jedna para pociągów bezpośrednich do Tarnowskich Gór a pozostałe z dogodnemi 
połączeniami do Katowic, Poznania   i Lublińca. Budowę linji ukończono w lipcu  
br. ogólnem kosztem 5.500.000 zł, co stanowi 395.00 zł na 1 km szlaku.
Budowa wykonana została kosztem Skarbu Śląskiego przez Oddział Budowy Kolei 
Krajowych Wydziału Komunikacji  pod kierownictwem radcy bud. inż Poppera.  
Przy   budowie   zatrudniono   wyłącznie   miejscowych   robotników   i   użyto   tylko 
miejscowych   materiałów   budowlanych.   Dzięki   temu   podniósł   się   tam   stan 
majątkowi okolicznych wsi co już obecnie uwydatnia się w formie intensywnego  
prywatnego ruchu budowlanego.

Nr 217 

(L) Rowery giną masowo.
Z podwórza zabudowań Irki Antoniego w Lubszy skradziono Pachowi Rufinowi  
z Bukowca rower męski marki „Weltrad” Nr 134866 wartości 150 zł. Z korytarza 
restauracji   Płaszczymąki   w   Psarach   skradziono   Churasowi   Walentemu  
z   Kamienicy  Polskiej  pow.  Zawiercie  rower   męski   marki  „Claire”   Nr  163979  
wartości 100 zł.

Nr 226

(L) Przytrzymanie złodzieja rowerowego.
Za kradzież roweru Klabisowi Ignacemu z Babienicy pow. Lubliniec, przytrzymano  
w czasie pościgu w Herbach Śląskich 25 letniego Klinowskiego Władysława, zam.  
w   Łasku,   któremu   skradziony   rower   odebrano   i   oddano   napowrót  
poszkodowanemu.

Nr 267 

Zakwestjonowanie 5 tys. kg. węgla.
W   Woźnikach   braciom   Przywarze   Teodorowi   i   Wilhelmowi   z   Świętochłowic  
zakwestjonowano   samochód   ciężarowy   załadowany   węglem   z   dzikiego  
kopalnictwa.   Zakwestionowany   węgiel   w   ilości   około   5000   kg   zdeponowano  
w Woźnikach.

Nr 276 

Groźny pożar w Babienicy.
Dwie stodoły spłonęły. 4 osoby zostały poparzone. 10 tys. zł strat.
Koszęcin, 3 października. 
1   bm

77

  koło   godz.   3-ciej   nad   ranem   z   niewyjaśnionej   dotychczas   przyczyny  

wybuchł pożar w zagrodzie rolnika Langego Piotra w Babienicy. Ogień przeniósł  

77

1 października 1932 roku.

background image

się na sąsiednią stodołę rolnika Stasiaka Jana. Stodoła Langego jak i Stasiaka 
spłonęły   doszczętnie   wraz   z   tegorocznemi   zbiorami   i   inwentarzem   rolniczem.  
w   czasie   ratowania   mienia   przebywający   w   odwiedzinach   u   Langego   26-letni 
Maruszczyk   Stefan   z   Król.   Huty   i   48-letni   Kot   Jakób   z   Babienicy   doznali  
poważnych poparzeń ciała, zaś lżej poparzeni zostali niejaki Pawełczyk również 
z Król. Huty i strażak z Psar Broncel Franciszek. Pierwszych dwu, po udzieleniu  
im   pierwszej   pomocy   lekarskiej   odstawiono   do   szpitala   w   Koszęcinie,   gdzie 
pozostaną   pod   opieką   lekarską.   Szkoda   wyrządzona   pożarem   wynosi   ogółem 
10000 zł.

Nr 281 

(L) Zmiana kierowników szkół.
Z  nowym roiem  szkolnym  1932/33 nastąpiła w  powiecie  lublinieckim  poważna  
zmiana   wśród   kierowników   szkół.   Kierownikiem   szkoły   w   Lubszy   został 
mianowany   p.   Maksymiljan   Bronny,   w   Pawonkowie   p.   Augustyn   Dźwigoł, 
w Cieszowie p. Robert  Jodłowski, w Kuczowie p. Tadeusz Banach, w  Zielonej  
p. Józef Pilarczyk, w Łazach p. Kazimierz Kolczyński i w Kokotku p. Józef Marek.  
Ponieważ w małych miejscowościach, jakie stanowią powiat lubliniecki, wszelka 
praca kulturalno – oświatowa zależna jest wyłącznie od nauczycielstwa, żywimy 
nadzieję,   że   nowozamianowani   kierownicy   szkół   docenią   ważność   pracy 
pozaszkolnej i staną się poza pracą zawodową prawdziwemi kierownikami ruchu  
społecznego. Na nowej placówce w swej pracy życzymy im najlepszych wyników.

Nr 284

(L) Kompromitujące dowody.
4   bm

78

  zatrzymano   w   Piasku   pow.   lublinieckiego,   25-letniego   Pytla   Jana   zam 

w Rudnych Piekarach pow. Tarn. Górski, któremu w czasie rewizji osobistej zajęto  
nowe   okulary   i   flaszkę,   przemycone   z   Niemiec   do   Polski.   Ponadto   znaleziono  
u niego sztylet i bokser.

Nr 298 

Kierownicą roweru w brzuch.
Tragiczny wypadek rowerzysty.
32-letni Nowak Jan jadąc rowerem ścieżką leśną w miejscowości Śliwa w gm. 
Woźniki,   z   niewyjaśnionej   dotychczas   przyczyny   spadł   z   roweru   i   kierownicą 
zraniła   się   poważnie   w   brzuch.   Niezwłocznie   odstawiono   go   do   miejscowego 
lekarza   w   Woźnikach,   który   udzielił   mu   pierwszej   pomocy,   a   następnie 
umieszczono go w zakładzie sióstr im Filomeny w Woźnikach. Następnego dnia 

78

 4 października 1932 roku.

background image

przewieziono   Nowaka   pogotowiem   ratunkowem   do   szpitala   powiatowego  
w Szarleju, gdzie na skutek odniesionych okaleczeń zmarł.

Nr 307 

Ulepszenie dróg w powiecie.
Powiat lubliniecki, znany ze swych piaszczystych gruntów, otrzymał za czasów pp. 
starostów Wyględy i Biolika coraz lepsze drogi. Pomijając już drogą asfaltową  
wybudowaną przez Śląski Urząd Wojewódzki Lubliniec – Katowice, wybudowano  
nową szosę Herby Śląskie – Boronów, która przedłużona będzie do Strzebinia.  
W tym roku ulepszono szosy Kalety – Woźniki i Koszecin – Brusiek. W miejsce  
starych  drzew  posadzono nowe drzewa owocowe, które  z  biegiem  czasu mogą  
przynieść powiatowi poważny dochód. W roku następnym przewiduje się naprawę  
dróg na pograniczu z Niemcami.

Nr 309 

„Porwana przez cyganów” znalazła się.
W   toku   dochodzeń   prowadzonych   w   sprawie   zaginięcia   Anny   Ossadnik   zam.  
w   Ligocie   Woźnickiej   i   rzekomego   uprowadzenia   jej   przez   bandę   cyganów  
stwierdzono, że w danym wypadku zaginięcie jak również uprowadzenie nie miało 
miejsca. Anna samowolnie opuściła dom rodzicielski w dniu 22 ubm

79

 i przez cały 

ten czas przebywała w Jawornicy pow. Lubliniec, a w dniu 2 bm. powróciła do  
domu w Ligocie Woźnickiej.

Nr 334

(L) Załatwili się z wieprzem na miejscu.
Z chlewa Janusa Ludwika z Głazówki pod Woźnikami skradziono wieprza wagi  
100   kg,   którego   sprawcy   na   miejscu   zabili   i   zbiegli   z   mięsem   w   kierunku 
Gniazdowa, pow. Zawiercie. Silnie podejrzani o dokonanie tej kradzieży są bracia  
L i S P z Gniazdowa oraz Leon K z Mzyków pow. Zawiercie.

79

 22 października 1932 roku.

background image

Rok 1933

Nr 5 

(L) Jarmarki w roku 1933.
W   Lublińcu:   10   stycznia,   14   lutego   na   konie   i   bydło,   21   marca   zbiorowy,  
11 kwietnia, 9 maja, 13 czerwca, 11 lipca, 8 sierpnia na konie i bydło, 19 września  
zbiorowy, 10 października na konie i bydło,21 listopada zbiorowy, 12 grudnia na  
konie i bydło. W Woźnikach: 13 marca, 5 czerwca, 9 października, 18 grudnia  
kramny.

Nr 24 

Postrzelenie
21 bm

80

  nad ranem na polach w okolicy Lubszy postrzelony został w udo lewej  

nogi   przez   strażnika   gran[icznego]   Filipczak   Michał   z   Lubszy.   Postrzelony  
znajduje się pod opieką sióstr karmelitanek w Woźnikach. (L)

Nr 36 

(L) Zmiany w dyslokacji policji Województwa Śląskiego.
Na wniosek Głównej Komendy Policji Województwa Śląskiego przeniesiona będzie 
z   dniem   31.III.1933   siedziba   posterunku   policji   w   Piasku   do   gminy   Lubsza,  
pozostawiając   rejon   tego   posterunku   bez   zmiany.   Obszar   dworca   kolejowego  
Lipie, w gminie Lisowice, wyłącza się z rejonu posterunku policji w Kochcicach  
i włącza się do rejonu posterunku policji w Pawonkowie.

Nr 48 

(L) Z ruchu śpiewaczego w powiecie.
W   ubiegłą   niedzielę

81

  urządziło   Tow.   Śpiewu   „Lutnia”   w   Lubszy   pod 

przewodnictwem   prezesa   i   dyrygenta   chóru   p.   Bronnego   zabawę   połączoną 
z przedstawieniem teatralnem i odśpiewaniem szeregu pieśni. Chociaż pogoda nie  

80

 21 stycznia 1933roku.

81

12 lutego 1933 roku.

background image

dopisała, frekwencja była dobra. W dniu 12 lutego z okazji rocznicy założenia  
chóru   męskiego   „Paderewski”   w   Koszęcinie   urządzono   staraniem   tegoż   tow. 
wieczór humoru i pieśni z programem wielce urozmaiconym. Na wstępie została  
odegrana wesoła komedia Balwokiego w III aktach, którą wyreżyserował p. Słowik  
Rudolf. W antraktach wygłoszono kilka bardzo wesołych monologów. Program  
urozmaicił wydatnie występ chóru „Paderewski”, który wykonał szereg pieśni pod 
batutą   p.   Borguli   Romana.   Zaznaczyć   należy   poświęcenie   i   wydatną   pracę  
p. Koptonia Emila jako prezesa, który mimo różnych trudności stara się  o rozwój  
chóru. Na uroczystość powyższą przybył również insp. szkolny p. Hollek, jako pow.  
prezes Zw. Kół Śpiew., który w swojem przemówieniu podkreślił znaczenie chóru 
jako ważnej placówki oświatowej i wyraził uznanie dla prezesa i dyrygenta za  
owocną pracę.

Nr 61 

(L) Egzaminy kwalifikacyjne wśród nauczycielstwa.
Przed   komisją   kwalifikacyjną   składającą   się   z   wizytatora   p.   Mangolda,   inps. 
Szkolnego p. Holika, komisarzy pp. Studnickiego, Mazanka i Stępla, zdali egzamin  
kwalifikacyjny   w   terminie   wiosennym   roku   1932/33:   Jokiel   Gerard   –   Sadów, 
Kolasińska Marja – Woźniki, Krół Władysław – Boronów, Majdziński Mieczysław  
– Pawonków, Modliński Stanisław – Kochanowice, Muszanka Marja – Woźniki,  
Ostrowski Kazimierz – Strzebiń, Szymański Aleksander – Lubecko, Świerc Piotr –  
Kochanowice,   Wicharówna   Marja   –   Lubliniec,   Witkiewiczówna   Klara   – 
Łagiewniki Wielkie, Witkowska Marja – Koszęcin i Ziembańska Zofja – Kośmidry.

Nr 64 

(L)Zjazd śpiewaczy w Lublińcu.
W tych dniach odbył się w Lublińcu walny zjazd delegatów kół śpiewaczych pow. 
lublinieckiego. Zjazd zagaił prezes insp. szkolny p. Hollek powitaniem obecnych 
oraz uczczeniem pamięci zmarłego w ostatnich dniach chóru Kochcice śp. Romana 
Korpeckiego. Udział w zjeździe wzięli delegaci z Boronowa, Kalet, Kochanowic,  
Kochcic, Koszęcina, Lisowa, Lubecka, Lublińca (chór „Echo” i chór im. Lompy),  
Lubszy,   Sadowa   i   z   Zielonej.   Przybyli   również   na   zjazd   delegaci   z   chórów  
nowozałożonych tj. z Steblowa, Kamienicy, Rusinowic i z Boronowa – chór męski.  
Z   zarządu   głównego   obecny   był   na   zjeździe   delegat   p.   Lewandowski.   Ze 
sprawozdań   w   roku   sprawozdawczym   zaznacza   się   bardzo   wyraźnie   postęp  
w pracy poszczególnych kół oraz zwiększył się liczba chórów o dalsze pięć. Dla 
propagandy   chórów   i   pieśni   polskiej   odbył   się   szereg   występów,   koncertów  
i  akademji.  Prezes  podkreślił   szczególnie  ofiarną  pracę  nauczycieli  w  chórach  
i prosił o wytrwanie w niej dla dobra społeczeństwa. Następnie uchwalono odbyć  
zjazd chórów w roku bieżącym w dniu 21 maja. Termin ten jednak ze względu na  
odbywające się w tym czasie uroczystości LOPP zostanie przesunięty.

background image

Nr 68 

(L) Po wieprzach zostały tylko ślady.
Z   chlewa   Bednarczyka   Jana   w   Nieglowce

82

  pod   Ligotą   Woźnicką   skradziono 

2 wieprze łącznej wagi 120 kg. Sprawcy wieprze wyprowadzili do pobliskiego lasu, 
tam je zabili, wnętrzności pozostawili na miejscu, a z mięsem zbiegli. Ślady jakie  
sprawcy   pozostawili   na   miejscu   prowadziły   przez   pola   i   las   do   zabudowań  
w Siedlcu Dużym gm. Rudniki Wielkie w pow. zawierciańskim.

Nr 82 

(L) Śmierć żebraczki.
W rowie przydrożnym pomiędzy Woźnikami a Gniazdowem zmarła nagle 78 letnia 
Kidawa Józefa zam. w Koziegłowach, trudniąca się zawodowo żebractwem.

Nr 84 

Podpalił las.
21 bm

83

 na terenie dworu w Woźnikach wybuchł pożar w lesie ks. Donnermarcka  

w  Świerklańcu  i   na przestrzeni  1  ha zniszczył   8-mio  letni   las, czem   wyrządził  
szkodę na około 800 zł. Pod zarzutem wzniecenia pożaru w lesie przytrzymano  
i odstawiono do dyspozycji władz sądowych w Lublińcu 20 letniego Słotę Pawła 
zam. w Głozówce

84

 gm. Woźniki.

Nr 104.

(L) Pożar w Młynku.
10   bm

85

  wybuchł   pożar   w   zabudowaniach   gospodarczych   Bauera   Antoniego  

w   Młynku   pod   Lubszą   i   zniszczył   doszczętnie   dach   domu   mieszkalnego   oraz 
większe zapasy słomy, zboża i siana, złożone na strychu, czem wyrządził szkodę na  
około   4000   zł.   Wewnętrzne   urządzenia   mieszkaniowe,   jak   również   inwentarz 
rolniczy zdołano uratować. Zaalarmowana tak miejscowa, jak i okoliczna straż  
pożarna ogień ugasiła. Przyczyny pożaru dotychczas nie ustalono.

82

 Winno być Niegolewce.

83

 21 marca 1933

84

 Winno być Głazówki

85

 10 kwiecień 1933

background image

Nr 148 

III zjazd kół śpiewaczych w Lublińcu.
Lubliniec, 30 maja
III   z   kolei   doroczny   zjazd   śpiewaczy   w   powiecie   lublinieckim   odbyty   25   maja  
wypadł   nadzwyczaj   okazale.   Olbrzymie   rzesze   śpiewacze   nie   zważając   na 
niepogodę   ściągnęły   do   Lublińca   ze   wszystkich   zakątków   powiatu.   Jakby  
w   uznaniu   za   ich   trudy   po   południu   niebo   się   pięknie   wypogodziło  
i poszczególne chóry przy dźwiękach orkiestry ruszyły z podwórka szkolnego na  
rynek. Tam imieniem Zarządu Okręgowego powitał zebranych prezes inspektor  
Hollek. W przemówieniu swojem przestawił p. prezes  znaczenie pieśni  polskiej  
w dziejach naszego narodu oraz podkreślił jej wielki wpływ na urabianie poczucia 
narodowego za czasów zaborczych.  Po przemówieniu odbył się wspólny śpiew  
chórów   całego   okręgu   pod   kierunku   p.   Bednarza.   Potęga   z   jaką   zabrzmiały 
wspólne pieśni zdawała się ostrzeżeniem dla odwiecznego, a tak bliskiego wroga, 
że społeczeństwo polskie twardo stoi na swojej ziemi i z pieśnią na ustach gotowe  
jest iść choćby w największy bój w obronie własnego państwa. Okrzykami na cześć  
Rzeczypospolitej   Polskiej,   Prezydenta   i   Marszałka   Polski   Józefa   Piłsudzkiego 
zakończono część powitalną. Następnie chóry udały się do Parku Grunwaldzkiego  
gdzie odbyły się występy popisowe. Do popisów stawiło się 13 chórów mieszanych  
i 5 chórów męskich. Jako goście wystąpiły 2 chóry tj. chór OO. Oblatów i chór  
szkoły   powszechnej   z   Lublińca.   Jura   sędziowska   z   p.   Janmickiem   na   czele  
przyznała   chórom   następujące   miejsca:   chóry   mieszane:   1)   Towarzystwo   im. 
Lompy  Lubliniec (21 pkt.), 2) „Lutnia” Kalety, 3) „Słowiczek” Lisów, 4) „Echo”  
Sadów,   5)   im.   Moniuszki   Lubecko,   6)   „Echo”   Pawonków,   7)   Koło   Śpiewacze  
Ligota Woźnicka, 8) im Chopina Steblów, 9) „Lutnia” Koszęcin, 10) „Hejnał”  
Zielona, 11) im. Wandy Boronów, 12) „Harfa” Woźniki, 13) „Echo” Kamieńskie  
Młyny, chóry męskie: 1) „Echo” Lubliniec (22 pkt), 2) Paderewski Koszęcin (18),  
3) chór męski Boronów (15),   4) chór męski Lisów (14), 5) „Halka” Rusinowce  
(12). Należy z uznaniem podnieść, że naogół wyniki w roku bieżącym są daleko  
lepsze   niż   w   latach   poprzednich,   co   jest   dowodem,   że   prace   w   chórach   stale  
postępują naprzód. Do wytrwania w pracy śpiewaczej zachęcił w swem pięknem  
przemówieniu delegat  p. Janicki  zarówno śpiewaków  jak i  dyrygentów  chórów  
i wyraził im swoje uznanie. Praca w kołach śpiewaczych w tut. powiecie opiera się  
wyłącznie na nauczycielstwie szkół powszechnych. Zarząd okręgowy z p. Hollkiem  
na   czele   stara   się   zapewnić   chórom   niezbędne   warunki   do   pracy,   a   ostatnie 
wybudował nawet w Parku Grunwaldzkim specjalną muszlę śpiewaczą, w której  
odbyły się też ostatnie popisy. (L)

Nr 152 

(L) Pożar.
Z   niewyjaśnionej   przyczyny   wybuchł   pożar   w   zagrodzie   rolnika   Maruszczyka  
Wiktora z Lubszy i zniszczył dach domu mieszkalnego i przyległą oborę. Szkoda  

background image

wynosi około 4500 zł. Pożar powstał prawdopodobnie wskutek wadliwej budowy 
komina.

Nr 169 

Postrzelenie kłusownika.
Podczas obchodu lasu gajowy z Czarnego Lasu natrafił na polach koło Ligoty  
Woźnickiej   osobnika   uprawiającego   kłusownictwo.   Kłusownik   wezwany   przez  
gajowego do oddania fuzji nie uczynił wezwaniu zadość, wobec czego gajowy przy  
użyciu siły fizycznej fuzję mu odebrał. Kłusownik, wyrwawszy się  z rąk gajowego,  
począł uciekać. Do uciekającego gajowy strzelił raniąc go śrutem w nogi poniżej  
kolan. Jak się ukazało kłusownikiem był 31 letni rolnik Masonik Antoni z Rudnika  
Wielkiego,   pow.   Zawiercie,   którego   odstawiono   do   lecznicy   braci   Seltenów  
w Lublińcu (L).

Nr 176

(L) Kradzież.
Nieznani   sprawcy   skradli   z   niezamkniętej   szopy   cegieln   iw   Czarnym   Lesie 
Rogowskiemu Romanowi 8 szyn długości 5 m wartości 120 zł.

Nr 204

Śmierć podczas kąpieli.
W czasie kąpieli w stawie w Woźnikach utopił się upośledzony na umyśle 27 letni  
Kawalec   Adolf,   kawaler.   Zwłoki   wyłowiono   dnia   następnego   i   odstawiono   do  
domu rodziców w Woźnikach. (L)

Nr 233

Strzały na granicy.
Na   polach   pomiędzy   Woźnikami   a   Rudnikiem   Wielkim   w   czasie   pościgu 
postrzelony został przez funkcjonariuszy straży granicznej 20 letni przemytnik Lies  
Józef zamieszkały w Siedlcu pow. Zawiercie, żonaty, skutkiem czego odstawiono go 
szpitala   w   Lublińcu.   Ponadto   przytrzymano   jego   wspólników   Żymły   Antoniego  
i   Podsiadlika   Kazimierza   również     z   Siedlaca,   którym   zajęto   45   kg.   spirytusu  
skażonego przemyconego w pęcherzach z Niemiec.

Nr 239 

(L) Jechał bez prawa jazdy.
Nowara Bolesław z Gniazdowa (pow. Zawiercie) jadąc motocyklem  bez prawa 
jazdy na szosie pomiędzy Sośnicą a Woźnikami  najechał 30 letniego robotnika  
drogowego   Flakusa   Mikołaja   z   Woźnik,   który   doznał   ogólnych   obrażeń 

background image

wewnętrznych. W stanie groźnym przewieziono go do szpitala w Lublińcu, gdzie 
pozostaje pod opieką lekarską.

Nr 241.

Bezcenne perły humoru w... Konwencji Genewskiej.
I
Cóż może być wesołego w traktacie międzynarodowym ... o 606-ciu artykułach?  
Chyba liczba artykułów, liczba tak dawniej popularna? A może wesołe refleksje 
nasuwa   wyrażony   we   wstępie   umowy   „szczery”   zamiar   uregulowania   „dla 
wspólnego   dobra”   pokojowego   współżycia   Polaków   i   Niemców   na   obszarze 
plebiscytowym? Ani jedno, ani drugie. A może raczej to drugie! Konwencja nie jest  
dziełem   poetyckim,   to   prawda!   Lektura   suchych   przepisów,   z   których   w   9/10  
dawno   uleciało   życie,   nie   jest   pociągająca,   a   widmo   Genewy   i   komisji  
międzynarodowych odstrasza swoim mechanizmem „anonimowych”, ale wszystkie  
te  trudności   nie   powinny   nas   zrażać   przed...  wydobyciem  pereł   humoru  z   pod 
niepozornej powłoki traktatu. Przecież sam układ, który miał przyczynić się do  
„równego   traktowania”   sam   jest   bardzo   nierówno   traktowany.   Inaczej   przez  
mniejszość   narodową,   inaczej   przez   większość.   Trzeba   oddać   sprawiedliwość 
ruchliwym przedstawicielom mniejszości, że robią co mogą, by ożywić suchą treść  
Konwencji   przez   odkrywanie   w   niej   coraz   nowych   romantycznych   możliwości!  
Szkoda, że władze nasze nie doceniają tego wysiłku. Co gorsza, biorą Konwencję  
zbyt poważnie. Trzeba było dopiero rewelacyjnej skargi Dąbka z Psar, któremu  
w nocy zanieczyszczono studnię, aby zrehabilitować Konwencję Genewską. Rada  
Ligi Narodów, złożona z najpoważniejszych mężów stanu, rozpatrując zagadnienie 
narodowego charakteru ekskrementów ze studni Dąbka rzuciła po raz pierwszy  
nowe   światło   na   przepisy   traktatu   międzynarodowego.   Udział   Ligi   Narodów 
w  tej  nowej  rewji   humoru  to  przełomowy   moment   w  wykładaniu  i  stosowaniu  
Konwencji. Dodajmy, moment co do narodowej barwy zanieczyszczenia studni, nie 
umniejsza   wagi   zagadnienia.   Po   raz   pierwszy   teorja   rasy   znalazła   praktyczne  
zastosowanie na długo przed eugenistami dzisiejszych Niemiec.
II
Skarga   Dąbka   nie   tylko   odkryła   nowe   oblicze   Konwencji,   oblicze   pogodne 
i   wesołe.   Ona   uczyniła   nam   Konwecję   bliską,   bardziej   ludzką.   To   już   nie  
powikłany, suchy traktat prawniczy, obejmujący dalekie kwestje gospodarcze, ale 
żywy   przepis   pozwalający   regulować   sprawy   najbardziej   intymne,   najbardziej  
codzienne, „to o czem się nie mówi”. Żałować należy, że historycy medycyny nie  
dostrzegli dotąd tego zwycięstwa freudyzmu w dziedzinie prawnej. 
Już,   już   zdawało   się,   że   skarga   Dąbka   pozostanie   jedynym   i   osamotnionym  
dowodem humoru Konwencji. Zachodziła obawa, że popadnie w cień zapomnienia.  
Ale   na   szczęście   ruchliwa   mniejszość   niemiecka   czuwa.   Pośpieszyła   z   dalszą  
rehabilitacją   Konwencji.   Jak   się   dowiadujemy,   wpłynęła   nowa   rewelacyjna  
skarga. Nie wszyscy widzą, że istnieje w Konwencji piękny przepis, zawarty w art 
585,   który   powiada:  
Jeżeli   Prezydent   Komisji   Mieszanej   dowie   się   o   faktach, 

background image

okolicznościach   i   stosunkach,   które   według   jego   zdania   nie   odpowiadają 
stanowiskom niniejszej Konwencji, może on na nie zwrócić uwagę przedstawiciela 
odnośnego   państwa.   Przedstawiciel   państwa   winien   o   tem   bezzwłocznie 
zawiadomić  swój  Rząd.  Nie  znaliśmy  dotąd nowych  możliwości  tego  przepisu.  
Dobrze się stało, że odkryto i tę perłę humoru. A odkrył ją mały by się zdawało,  
codzienny fakt, który podajemy za prasą:  
Gdzieś przed miesiącem na korytarzu 
prywatnego   niemieckiego   gimnazjum   w   Siemianowicach   dwu   zawianych 
jegomościów pomyliło się co do charakteru ubikacji. Jeden z nich nie orientując 
się   dobrze   w   rozkładzie   ubikacji,   jako   że   na   piętrze   jest   kasyno,   załatwił 
mimochodem „drobną potrzebę”.
Rzecz   ludzka,   codzienna!   Byłaby   uszła   uwagi,   gdyby   nie   to,   że   dzielna 
przedstawicielka   mniejszości   stwierdziła   „większościowy”   charakter   „drobnej  
potrzeby”,   zaalarmowała   policję,   która   „zlikwidowała   zajście”   i   doniosła   o 
sprawcach do władz administracyjnych. Słusznie Volksbund zaopiekował  się tą  
sprawą. Z właściwą mu „wnikliwością” wykrył „narodowy” charakter wydzielin 
pijanego   „prowokatora”   i   odstawił   je   zapewne   z   flaszeczką   pod   właściwym  
adresem (do dalszego urzędowania) Jakie stanowisko zajmie jeszcze Rząd Polski w  
tej sprawie zaalarmowany z art 585 KG niewiadomo. Zapewne zajmie się tą ważką  
kwestją stosownie do rozmiarów zagadnienia.
III
Opisany powyżej epizod z pomyłką ubikacji nie powinien przejść bez konsekwencji.  
Podobne „pogwałcenie” Konwencji Genewskiej może zdarzyć się jeszcze nieraz. 
Trzeba temu zapobiec. Harmonijne współżycie nawet w... sekretnych ubikacjach 
powinno  być   zapewnione.   Podobno  miarodajne   czynniki   noszą  się  z  zamiarem  
pobudowania   na   terenie   miasta   górnośląskich   osobnych   mniejszościowych 
ubikacyj  z odpowiednim mniejszościowym napisem. Dotychczasowa obserwacja  
zacisznego lokalu naprzeciw dworca kolejowego dała bowiem niepokojące wyniki. 
Wskutek braku napisów niemieckich zaszła  w kilku wypadkach pomyłka.
Pomyłka,   sprzyjająca   może   zbliżenia   osobników   obojga   płci,   może   jednak  
prowadzić   w   dalszej   konsekwencji   do   „konfliktów”   narodowych.   Jak   się 
dowiadujemy   przedstawiciele   mniejszości   zamierzają   powołać   komisję  
międzynarodową do przeprowadzenia dochodzeń na miejscu w różnych porach 
dnia i nocy. Nie uprzedzając wyników międzynarodowej ankiety, sygnalizujemy na  
razie ten nowy dowód czujności opiekunów Konwencji, witając z radością nowe  
wielkie możliwości humoru tej zaniedbanej dziedziny i czekamy na ciąg dalszy.
Przejezdny.

Nr 252

Przykry wypadek rowerzystki.
Klara Filipczak lat 18 licząca, zam w Lubszy jadąc rowerem z Ligoty do Woźnik z 
powodu szybkiej jazdy najechała na transformator przy szosie  w Woźnikach z taką  
siłą, że przez upadek na bruk doznała złamania czaszki i przedramienia prawej  

background image

ręki. Pierwszej pomocy lekarskiej udzielił jej   dr. Karolowski z Woźnik, poczem  
w stanie groźnym przewieziono nieszczęśliwą do szpitala w Koszęcinie. (L)

Nr 270 

Elektryfikacja powiatu.
Staraniem   p.   starosty   Biolika   otrzyma   powiat   lubliniecki   jeszcze   w   tym   roku  
światło elektryczne. Prąd będzie prowadzony wzdłuż szosy Piekary – Lubliniec,  
a   mianowicie   przez   Miotek,   Zieloną,   Sośnicę,   Piasek,   Strzebińską   Kolonję, 
Koszęcin, Wierzbie, Sadów do Lublińca. Będzie to wielkiem dobrodziejstwem dla  
naszych wiosek rolniczych, jak również dla różnych zakładów miasta Lublińca.  
Elektryfikację   wykonają   Śląskie   Zakłady   Elektryczne   Spółka   Akc.   Katowice 
kosztem   360   tys   złotych.   Na   przyszły   rok   przewiduje   się   elektryfikację   Psar, 
Babienic, Kamienicy, Lubszy, Ligoty Woźnickiej i Woźnik. (L)

Nr 273

Z kopaczką na szwagra.
Na   drodze   leśnej   pomiędzy   Okrąglikiem   i   Babienicą   na   tle   osobistych  
porachunków,   powstała   kłótnia   pomiędzy   szwagrami   Skowronkiem   Edwardem 
zam.   w   Niwach,   pow.   Lubliniec,   a   kowalskim   Franciszkiem   z   Okrąglika.  
W czasie kłótni Skowronek uderzył kopaczką kilkakrotnie Kowalskiego, skutkiem  
czego   ten   doznał   złamania   lewego   przedramienia   oraz   ogólnych   okaleczeń.  
Kowalski   utracił   przytomność   i   dopiero   po   dłuższych   poszukiwaniach   został  
w lesie przez krewnych odnaleziony. Przewieziono go do szpitala w Koszęcinie,  
gdzie pozostaje pod opieką lekarską. Dalsze dochodzenia w toku.

Nr 300 

(L) Wypadek dał okazję do kradzieży.
Na szosie z Woźnik do leśniczówki Absalona

86

 spłoszyły się konie rolnika Pichena  

z Woźnik. Pędząc z furmanką załadowaną drzewem zaczepiły o słup przewodów  
telefonicznych, tak że słup złamał się, a zerwane druty opadły na ziemię. Nieznani  
sprawcy korzystając ze sposobności skradli w nocy około 350 mtr drutu grub. 
1 i pół mm, ogólnej wagi 6 kg.

Nr 301

Tajemniczy strzał.
W   Ligocie   Woźnickiej   na   polach   ks.   Donnermarcka   postrzelono   z   ukrycia  
kołodzieja   dworskiego,   Jerzego   Kulisia.   Pilnującego   ziemniaków.   Kulisia  
odwieziono do szpitala w Lublińcu. (L)

86

  Budowniczy   ze   Świętochłowic,   który   miał   wydzierżawione   polowanie   w   lesie   miejskim 

w Woźnikach.

background image

Nr 320

Jak Śląsk święcił dzień niepodległości.
Woźniki   na   Śląsku.   W   przededniu   święta   urządzono   capstrzyk   organizacyj  
półwojskowych   i   straży   pożarnej.   W   tym   samym   czasie   odbyła   się   iluminacja  
domów   w   całem   mieście.   W   samo   święto   ruszył   pochód   z   rynku   wszystkich 
organizacyj polskich ze sztandarami i muzyką na nabożeństwo, po nabożeństwie  
odbyła akademja na sali p. Wańczyka, na którą składały się: przywitanie przez  
burmistrza, przemówienie kierownika szkoły p. Święcha, występy dzieci szkolnych  
z   śpiewem   i   deklamacjami.   Wieczorem   odegrano   przedstawienie   teatralne   pod 
tytułem „W katordze” i urządzono zabawę taneczną.

Nr 343

Zajście z urzędnikami kontroli skarbowej w Okrągliku.
Onegdaj   urzędnicy   kontroli   skarbowej   w   Lublińcu:   Juljan   Mikoś,   Franciszek  
Hormy   i   Jan   Szczoch   w   asyście   policji   przeprowadzali   rewizję   u   niejakiego 
Baudocha Józefa w Niwach, a później u Katarzynioków w Okrągliku. W czasie gdy  
chcieli przeprowadzić rewizję u Katarzynioków, zamknęli  oni urzędnika Hormę 
w pokoju i nie chcieli go wypuścić, zaś Mikosia wyrzuciło małżeństwo siłą za drzwi  
mieszkania. Gdy policja kazała otworzyć drzwi do pokoju, w którym zamknięto 
Hormę, Katarzyniokowie rzucili się na policjanta, chcąc go rozbroić. Policjant  
w   obronie   własnej   użył   pałki   gumowej.   Awanturę   zdołano   dzięki   energicznej  
postawie policji zlikwidować. Katarzynioków osadzono w areszcie i sporządzono  
doniesienie na nich do prokuratora.

Nr 353

(L) Samochód najechał na sanie.
Samochód ciężarowy Śl 11289 firmy Jakobsena Eryka z Szopienic kierowany przez  
szofera Schulza Waltera z Wielkich Hajduk na szosie w Sośnicy pow. lublinieckim  
najechał  na jednokonne sanie wyładowane drzewem powożone przez Barwinka 
Jana z Drogobyczy gm. Kamienica pow. Lubliniec. Skutkiem zderzenia koń złamał  
prawą   przednią   nogę,   Barwinek   doznał   poważnych   okaleczeń   nogi  
a   w   samochodzie   dyszlem   sani   stłuczona   została   przednia   szyba.   Kierowca 
samochodu i jego pomocnik wyszli z wypadku bez szwanku. Dalsze dochodzenia  
celem ustalenia kto ponosi winę w wypadku w toku.

background image

Rok 1934

Nr 20

(L) Zmarła najstarsza obywatelka okolicy.
15   bm

87

  odbył   się   w   kościele   parafialnym   w   Woźnikach   pogrzeb   śp.   Józefy  

Zarząbek

88

  -   najstarszej   czytelniczki   „Katolika”.   Nieboszczka   liczyła   86   lat 

i wychowała 7-cioro dzieci. Dla współobywateli była przykładem jak trzeba żyć 
jako dobry katolik i dobry Polak. Za wszystko co uczyniła dobrego niech Ją Pan  
Bóg wynagrodzić raczy koroną niebieską. Niech spoczywa w pokoju.

Nr 20

(L) Bandyckie napady na furmanki z węglem.
Przejeżdżające w nocy przez wieś Psary furmanki z węglem często są napadane  
przez większe bandy złodziei, kradnących węgiel. Właściciele furmanek pochodzą  
z okolicy Częstochowy i jadą od 50 – 70 klm. po węgiel ażeby zarobić parę groszy 
na utrzymanie rodziny. Wobec grożącego niebezpieczeństwa furmani organizują  
się i jadą większemi ilościami. Bandy te jednakowoż nadal rzucają się i często  
pobiją furmanów i zakłócają spokój publiczny całej wioski. Gdy zaś siła przechyla  
się na stronę furmanów wtedy oni [są] obrzucani kamieniami i wyzywani: „wy  
polskie  hyrtonie, hahary”, itd. W skład band tych  przeważnie  wchodzą młodzi  
a nawet kobiety należące do „Jungddeutsche Partei”. Zaznaczyć należy, że jest to 
jedyna wioska gdzie panuje największa niemczyzna, jak również   i złodziejstwo.  
Dlatego byłby czas ażeby odpowiednie władze zajęły się tą sprawą.

Nr 27 
Rozpaczliwy krok. 
15-letnia dziewczyna rzuciła się pod pociąg.
W   pobliżu   dworca   koło   Woźnik   rzuciła   się   15-letnia   Marja   Adamczykówna  
w   zamiarze   pozbawienia   się   życia   na   tor   kolejowy   pod   nadjeżdżający   pociąg. 
Kierownik pociągu zauważył to i zdołał lokomotywę zatrzymać. Odniosła ona tylko  

87

 15 stycznia 1934 roku

88

 Winno być Jarząbek

background image

lekkie okaleczenia. Powodem targnięcia się na własne życie była skrajna nędza 
w której denatka żyje.

Nr 53 

(L) Prowokacja „Jungdeutsche Partei” w czasie pogrzebu.
Dnia 13 bm

89

 odbył się w Woźnikach pogrzeb śp. Józefy Wyleżałek, żony członka  

„Jungdeutsche Partei”. W pogrzebie tym wzięli udział członkowie „Jungdeutsche  
Partei”, ustawieni w szeregi w ilości 80 osób, komenderowani po niemiecku. Na  
cmentarzu   ksiądz   proboszcz   zabronił   im   kilkakrotnie   śpiewania   w   języku 
niemieckim, tłómacząc tem, że jest na cmentarzu pierwszą władzą policyjną. Ci  
mimo kilkakrotnych upomnień ks. proboszcza śpiewali dalej, a nawet prezes tego  
związku   Wieczorek   wygłosił   przemowę   w   języku   niemieckim.   Zdarzenie   to 
wywołało   wśród   mieszkańców   wielkie   oburzenie,   gdyż   w   tak   czysto   polskiem  
miasteczku pozwolono sobie na antypaństwową agitację.

Nr 59

(L) Volksbundowi łowcy szkolni działają.
Piszą nam z Kalet: W ostatnich miesiącach daje się zauważyć silny rozwój koła  
NChZP

90

  okręgu   Kalety.   I   tak   niedawno   powstały   nowe   placówki   w   Jędrysku 

i   Truszczycy.   Obecnie   znowu   postały   trzy   nowe   a   to   w   Drutarni,   w   kuczowie  
i Sośnicy – Dyrdach. Obecnie okręg Kalety liczy przeszło 400 członków czynnych.  
W ostatnim czasie pojawili się w tut. powiecie jacyś krętacze, którzy za marne  
łapówki   namawiali   obywateli   polskich   do   zapisywania   swych   dzieci   do   szkoły 
mniejszościowej. Spotkał ich jednak zawód na tej drodze, bowiem tutejsi obywatele  
poznali się już dostatecznie na ich obiecankach. Z bólem jednak trzeba przyznać,  
że niektórzy dali się namówić i sprzedali polskie dusze swych dzieci. Tych już  
chyba   przyszłość   pouczy,   a   przekleństwo   ich   własnych   synów   spadnie   na   ich  
głowy.

Nr 76 

(L) Skonfiskowanie broni.
W   ostatnich   dniach   przeprowadzono   w   kilku   miejscach   w   pow.   lublinieckim  
rewizje domowe u osób podejrzanych o nielegalne posiadanie broni. W mieszkaniu 
robotnika   Lizonia   Augustyna   w   Dyrdach   gm.   Zielona,   znaleziono   flower 
skradziony przed około 3 mies. Lazajowi Wiktorowi z Dyrdów. Flower zwrócono  
poszkodowanemu,   a   sprawców   doniesiono   do   władz   sądowych   za   kradzież  
i nielegalne posiadanie broni.  W mieszkaniu Mierady Wawrzyńca w Sośnicy (gm.  
Kalety   pow.   Lubliniec)   znaleziono   również   flower,   a   mieszkaniu   Lisonia   Jana 
w Dyrdach niemiecki karabin wojsk. z przerobioną lufą. W czasie rewizji domowej 

89

 13 lutego 1934 roku 

90

 Narodowo Chrześcijańskie Zjednoczenie Pracy

background image

w   mieszkaniu   Potempy   Jana   również   w   Dyrdach   znaleziono   rewolwer  
bembenkowy.   Wszystkich   doniesiono   do   władz   sądowych   celem   ukarania   za  
nielegalne posiadanie broni.

Nr 168 

(L) Włamanie.
Niewyśledzeni   sprawcy   włamali   się   do   szopy   robotnika   Wójcika   Pawła  
w Woźnikach, skąd skradli rower męski marki „Weltadler”  Nr 341031 wartości  
60 zł.

Nr 173

(L) Samochód w rowie.
Na skrzyżowaniu szos Ligota – Woźniki – Sośnica w Woźnikach samochód osob.  
Śl   11714   własność   Jadwigi   Szymon   z   W.   Dąbrówki   kierowany   przez   szofera 
Stanisława  Gołusa   z   Łodzi,   wpadł   do  przydrożnego   rowu,  wskutek   czego   przy  
samochodzie została rozbita szyba oraz uszkodzony silnik, a jadąca samochodem  
właśc.   Szymownowa   oraz   szofer   Gołus   doznali   lekkiego   okaleczenia   ciała. 
Powodem wypadku było zerwanie się taśmy hamulcowej, co utrudniło szoferowi  
opanowanie kierownicy.

Nr 191

(L) Gajowy bez roweru.
Nieznany sprawca przy pomocy drabiny dostał się przez otwarte okno do gajówki  
Teodora Dudy w Dąbrowie W. pow. Lubliniec, skąd skradł Dudzie rower damski  
marki „Wenus” Nr 380 oraz rower męski marki „Wenus” Nr 307 łącznej wartości  
około 150 zł. Dochodzenia w toku.

Nr 222

Jungdeutsche Partei prowokuje ludność polską.
Władze powinne wkroczyć z całą surowością.
Mieszkaniec Kamienicy (pow. Lubliniec) Piotr Maruszczyk doniósł posterunkowi  
policji, że w nocy 13 bm

91

  przybyli na jego podwórze członkowie Jungdeutsche  

Partei   bracia   Teodor   i   Paweł   Rzeźniczek   i   Franciszek   Kadłubek,   mocno 
podchmieleni i wywołali gorszące zajście wyzywając Maruszczyka niewyszukanymi  
wyrazami.   W   pewnej   chwili   Kadłubek   przytknął   ogień   do   dachu   domu  
Maruszczyka chcąc spowodować pożar. Kiedy dach, jakkolwiek słomiany nie zajął  
się Rzeźniczek wyrwał wiecheć słomy i zapaliwszy go usiłował ponownie podpalić  
dom. W ostatniej dopiero chwili nadbiegli sąsiedzi Maruszczyka i ugasili pożar.  

91

 13 sierpnia 1934

background image

napastnicy   po   awanturach   odeszli,  rzuciwszy  na   koniec   kamień   do  mieszkania  
Maruszczyka.  Nie ulega  wątpliwości, że  napastnicy   chcieli   wywrzeć   zemstę  na  
Maruszczyku, który jest dobrym Polakiem.
Inną   awanturę   w   Kamienicy   wywołali   również   członkowie   miejscowej 
Jungdeutsche   Partei,   na   czele   których   stał   niejaki   Józef   Pogoda.   Ten  
w towarzystwie krzykliwej bandy wszedł na salę restauracji Misia, gdzie odbywała  
się zabawa weselna Edwarda Bazana, członka Związku Rezerwistów. Gdy muzyka 
zagrała,   członkowie   Jungdeutsche   Partei   zaczęli   tańczyć,   nie   dopuszczając   do  
tańca   gości   weselnych.   Wywołało   to   zamieszanie   a   następnie   bójkę,   którą  
zlikwidowała policja. Na Pogodę i tow. wystosowano doniesienie do starostwa.
O   trzecim   zajściu   donoszą   z   Kochanowic.   Tam   mianowicie   grupa   członków  
Jungdeutsche Partei, którą dowodził niejaki Cyprian Szulc, wywołała awanturę 
w restauracji Szafarczyka w czasie odpustu w dniu 12 bm. 
Wszystkich awanturników przytrzymano i spisano z nimi protokuły, w czasie czego  
zatrzymani   czynnie   znieważyli   interweniujących   policjantów.   Przeciwko 
prowokatorowi zajścia Szulca wystosowano doniesienie do prokuratury w Tarn. 
Górach,   a   reszta   awanturników   z   pod   znaku   Jungdeutsche   Partei   zostanie  
pociągnięta   do   odpowiedzialności   przez   starostwo.   Nazwiska   pozostałych  
uczestników   awantur   brzmią:   Karol   Drynda,   Ignacy   Kaczmarczyk,   Wincenty  
Wolny, Karol Kowolik, Hieronim Masary i niejaki Szwarc.
W   liście   awanturników   uderzają  same  „germańskie”   nazwiska.  Potwierdza  się 
więc opinia o zaciekłej nienawiści renegatów do wszystkiego co polskie. 
Trzeba więc aby władze zwróciły szczególną uwagę na okolice nawiedzone plagą 
awanturników i prowokatorów z obozu Jungdeutsche Partei i wkroczyły tam z całą 
surowością.
Ludność   polska   ma   bowiem   prawo   żądać   pełnej   opieki   i   natychmiastowej 
interwencji   kiedy   spokój   jej   został   zakłócony.   Trzeba   tę   ludność   uwolnić   od  
napaści ze strony rozpasanej tłuszczy nienawistników.
Bereza Kartuska pomieści ich w razie potrzeby.

Nr 245 

(L) Kłusownictwo.
bm

92

 rano leśniczy Jabłonka Jerzy z Dyrdów w czasie obchodu leśnego znalazł  

w   lesie   koło   Sośnicy   zastrzeloną   sarnę,   której   kłusownicy,   prawdopodobnie 
spłoszeni   nie   zdołali   zabrać   ze   sobą.   W   toku   dochodzeń   ustalono,   że 
kłusownictwem   trudnią   się   Borys   Eryk,   lat   20   liczący   robotnik   i   Nierada 
Wawrzyniec z Kalet. W czasie rewizji domowej, przeprowadzonej w mieszkaniu  
Borysa   znaleziono   karabin   wojskowy   model   98,   którym   posługiwał   się   przy  
strzelaniu zwierzyny. Sprawców doniesiono do władz sądowych, celem ukarania za 
kłusownictwo i nielegalne posiadanie broni palnej.

92

 2 września 1934

background image

Nr 246

(L) Wandalizm.
Nieznani   sprawcy   na   przestrzeni   pomiędzy   Babienicą   i   Kamienicą   w   pow.  
lublinieckim połamali 31 drzewek owocowych, skutkiem czego wyrządzili szkodę 
Wydziałowi Powiatowemu w Lublińcu na około 100 zł.

Nr 253 

Imponujące „Dożynki” powiatu lublinieckiego.
Z inicjatywy Zarządu Powiatowego Towarzystwa Polek i pokrewnych mu ideowo  
stowarzyszeń, zorganizowano 9 września rb. dożynki powiatu lublinieckiego, które 
obecnością swoją zaszczycił P. Wojewoda Dr Michał Grażyński.
Od samego już rana ze wszystkich zakątków powiatu spieszył lud, aby złożyć hołd 
Włodarzowi   Ziemi   Śląskiej,   święto   dożynek   rozpoczęło   się   dziękczynnem  
nabożeństwem za obfity plon tegoroczny.
Po nabożeństwie uformował się olbrzymi korowód wozów, który w oczekiwaniu na  
rozpoczęcie defilady rozbrzmiewał skocznymi dźwiękami wiejskiej kapeli.
Dostojnego gościa witał na granicy powiatu p. starosta Biolik, przedstawiciele  
urzędów   oraz   naczelnik   gminy   Kalety   p.   Gawlik.   Wzdłuż   drogi   udekorowanej  
bramami   witali   Pana  Wojewodę  naczelnicy  poszczególnych   gmin  oraz  dziatwa  
szkolna.
W   Lublińcu   powitały   Pana   Wojewodę   korporacje   miejskie   z   p.   burmistrzem 
Dr Skopem na czele, przedstawiciele urzędów i organizacyj i młodzież szkolna.
Wsąpienie   P. Wojewody   na trybunę  rozpoczęło  najuroczystrzą chwilę  dożynek,  
a   mianowicie   defiladę.   Na   czele   pochodu   przy   dźwiękach   orkiestry   Związku  
Powstańców   Śląskich   maszerowali   Powstańcy   oraz   liczne   organizacje,   wśród 
których barwnością strojów wyróżniały się Tow Polek i Tow Młodych Polek.
Przesunął   się   korowód   przepięknie   udekorowanych   40   symbolicznych   wozów  
przedstawiających obrazowo szereg prac rolnika, poczynając od wczesnej wiosny, 
aż do późnej jesieni. Tow Polek celowało w gustownej i pomysłowej dekoracji  
wozów, które stanowiły przeważającą ilość, jak świadczyły artystycznie wykonane  
napisy   nazw   miejscowości   poszczególnych   Kół   Towarzystwa.   Ogólną   uwagę 
zwracały wozy przedstawiające Polskę Mocarstwową, piękną Jesień Polską, oraz  
patrona rolników św. Izydora.
Po przedefilowaniu korowodu wozów pierwsza para przodowników złożyła u stóp  
Pana Wojewody symboliczne powrósło, plaster miodu oraz chleb i sól. Z kolei  
Młoda Polka jako przodownica wręczyła Panu Wojewodzie w imieniu Tow Polek  
artystycznie  wykonanego  orła z  kłosów  ze wstęgami  wszystkich  kół  Tow  Polek 
i Tow Młodych Polek. 
Pięknie   w   gwarze   śląskiej   przemówił   przodownik   dożynkowy   składając   Panu 
Wojewodzie   koronę   żniwną   ze   wstęgami   wszystkich   organizacji   męskich.   Po  
wzniesieniu   okrzyków   na   cześć   Pana   Prezydenta   Rzeczypospolitej,     Marszałka  
Polski Józefa Piłsudzkiego i Pana Wojewody orkiestra odegrał hymn narodowy. 

background image

Następnie   zabrał   głos   Pan   Wojewoda,   podkreślając   w   swem   podniosłym  
przemówieniu   ważność   święta   dożynek   jako   widomego   symbolu   wyścigu   pracy 
rolnika polskiego.
W dalszym ciągu serdeczne życzenia  składały okoliczne dwory i gminy. Na uwagę  
zasłuchiwał artystycznie wykonany z ziarn rozmaitych zbóż herb miasta Woźnik.
Ze   świętem   dożynek   połączono   uroczystość   5-lecia   pracy   na   terenie   pow. 
lublinieckiego p. starosty Biolika.
Za pożyteczną działalność i opiekę nad ludnością podziękowała Panu Staroście  
w   serdecznych   słowach   Młoda   Polka,   wręczając   koronę   ze   wstęgami   Zarządu 
Powiatowego i Kół Tow. Polek. Od oragnizacyj męskich otrzymał również Pan 
Starosta koronę ze wstęgami. 
Po oficjalnej części dożynek udał się lud i organizacje do Parku Grunwaldzkiego,  
gdzie odbyły się popisy taneczne poszczególnych Kół oraz wspólny podwieczorek,  
w którym wziął udział Pan Wojewoda.
Zespoły   taneczne,   wśród   których   powszechną   uwagę   zwracał   zespół   Młodych 
Polek   z   Koszęcina,   wykazały   duże   poczucie   smaku   i   artyzmu.   Piękne   pieśni  
powiatu lublinieckiego przyczyniły się do spotęgowania miłego wieczoru.
Na zakończenie podkreślić należy zgodną zespołową pracę wszystkich organizacyj  
wraz z nauczycielstwem całego powiatu, co przyczyniło się do wysokiego poziomu 
artystycznego i organizacyjnego całej imprezy. Dowodem tego był zjazd 6000 tys  
ludzi, świadczącym o wysokiem poczuciu ducha narodowego i wspólnocie pracy  
ziemi lublinieckiej.

Nr 276 

(L) Ukończenie 2 szkół powszechnych.
Z   końcem   grudnia   br   ukończone   będą   w   powiecie   lublinieckim   dwie   szkoły  
powszechne   –   mianowicie   17-klasowa   szkoła   powsz.   w   Lublińcu   i   11-klasowa 
szkoła   w   Koszęcinie.   Budynki   obejmują   oprócz   sal   lekcyjnych   gabinety   dla  
przyrody żywej i martwej, natryski i inne urządzenia higieniczne. Obszerna sala 
gimnastyczna   z   sceną   w   Koszęcinie   stanie   się   ośrodkiem   życia   kulturalno   – 
oświatowego   w   zniemczonej   miejscowości.   Z   początkiem   drugiego   półrocza 
budynki te będą oddane do użytku szkolnego. Warto podkreślić, że w powiecie  
lublinieckim za czasów polskich wybudowano poprzednio nowe budynki szkolne w  
Sadowie, Piasku i Herbach, zaś w roku 1935 przewiduje się budowę obszernego  
gmachu   szkolnego   w   Psarach   dla   skomasowania   szkół   w   Lubszy,   Psarach  
i Kamienicy

93

.

93

 Budynek ten postawiono dopiero w 1996 roku.

background image

Nr 296 

(L) Z prac podoficerów rezerwy w powiecie.
W ubiegłą niedzielę

94

 odbyło się w Lublińcu zebranie miejsc koła Og Zw Podof Rez  

z udziałem prezesa okr p. Kupilasa, skarbnika okręgowego p. Zamboka oraz zast  
kom   pow   p.   Grochli.   Przewodniczył   zebraniu   p.   Kupilas,   który   jednocześnie 
zapoznał zebranych z programem prac zimowych w kołach Związku. Na zastępcę  
prezesa koła Lubliniec wybrano p. Leopolda Lessela. Tegoż dnia odbyło się drugie 
zebranie Zw Podof Rez koła Woźniki – Lubsza z udziałem skarbnika okręgowego  
p. Zambocha i zast kom pow p. Grochli. Przedyskutowano program prac w kole i  
omówiono   sprawę   podarowania   na   przyszły   Turniej   Lotniczy   samolotu 
podoficerów rezerwy.

Nr 296

(L) Zebranie NChZP w Woźnikach.
W tych dniach odbyło się w Woźnikach pow. Lubliniec zebranie miejscowego koła  
NChZP   pod   przewodnictwem   p.   burmistrza   Kawalca.   Interesujący,   a   aktualny  
referat wygłosił naczelnik p. Bonzol.

Nr 317

(L) Święto Niepodległości w Psarach.
Święto Niepodległości w Psarach pow. Lubliniec obchodzono w tym roku bardzo 
uroczyście.   Uroczystość   rozpoczęła   się   wielkim   pochodem   dzieci   szkolnych, 
miejscowych   organizacji   i   drużyny   ODR

95

  do   kościoła   parafialnego   w   Lubszy. 

Część przedpołudniową zakończono defiladą. Na program popołudniowy złożyły 
się:   uroczysta   akademja,   w   czasie   której   przemówił   kier.   szk.   p.   Gillner.   Po 
przemówieniu wygłosiły dzieci  swoje piękne  wiersze, a chór szkolny odśpiewał  
kilka   ładnych   pieśni.   Resztę   programu   akademji   wypełnił   miejscowy   chór  
mieszany.   Miłe   i   niezatarte   wrażenie   u   miejscowych   obywateli   pozostawiło 
przedstawienie   teatralne   pt.   „Polsko,   dla   Twojej   chwały”   odegrane   przez 
miejscowe drużyny harcerskie.

Nr 355

(L) Święty Mikołaj u harcerek i harcerzy w Psarach Śl.
Święty Mikołaj przyszedł również do braci harcerskiej w Psarach. Przyszedł do 
harcówki   w   czasie   zbiórki.   Przygotowywano   właśnie   przedstawienie   o   św.  
Mikołaju, lecz brakło aktora, który podjął by się tej roli. Jakby na zawołanie zjawił  
się w tej chwili św. Mikołaj z podarunkami i poprosił o rolę. Przedstawienie udało 
się   nadspodziewanie.   Dalszą   część   programu   wypełniły   wesołe   djalogi,   pieśni 

94

 21 październik 1934 roku

95

 Ochotnicze Drużyny Robotnicze

background image

i zabawy. Miłe i niezatarte wspomnienia pozostaną na długo w pamięci harcerek  
i harcerzy.

Nr 355

(L) Koło śpiewacze „Jutrzenka” w Psarach.
Od września 1934 r. koło śpiew. rozpoczęło wzmożoną pracę.  Obecnie koło liczy 
34 członków. Lekcje śpiewu odbywają się dwa razy tygodniowo. Chór wystąpił ze 
starannie   przygotowanymi   pieśniami   na   akademji   z   okazji   Święta   Odzyskania  
Niepodległości. Zarząd koła wysłał dyrygenta chóru jesienią na kurs dyrygentów  
zorganizowany w Tarn. Górach. Otrzymawszy wiele wskazówek na kursie, zabrał  
się dyrygent po powrocie ze zdwojoną energją do pracy.

Nr 356

(L) Św. Mikołaj w Psarach.
Dorocznym   zwyczajem   urządziło   Towarzystwo   Młodych   Polek   w   Psarach   Śl.  
uroczystość św. Mikołaja. Uroczystość zagaiła p. prezeska TMP. Po przemowie  
wyszedł św. Mikołaj rozdając rózgi lub nagrody. Potem nastąpiła kawa, w czasie  
której uprzyjemniano czas wesołemi monologami. Pod koniec zabrał głos p. kier.  
szkoły. Mówił z entuzjazmem o roli TMP, o ich pracy dla Polski. Przemówienie  
przyjęto hucznemi oklaskami. Miło płynął czas na zabawach i grach towarzyskich.

background image

Rok 1935

Nr 16

(L) Stały rozwój kółka rolniczego w Ligocie Woźnickiej.
13 bm

96

  odbyło się walne zebranie Kółka Rolniczego w Ligocie Woźnickiej, na  

które przybył referent rolny z Lublińca p. Lazar. Po sprawozdaniach przystąpiono  
do   wyboru   nowego   zarządu,   w   skład   którego   weszli   pp.   Andrzej   Kus  
(przewodniczący), Stanisław Grodecki, Józef Ordon II, Leopold Usnacht i Józef  
Kuliś. Działalnośći liczebność kółka znów się powiększa, pomimo dzikiej agitacji  
kilku ukrytych „bauernbundowców”, których marzeniem było zburzyć tę polską  
organizację. Kółko Rolnicze rozpoczęło piąty rok swej działalności przy jednym  
i tym samym zarządzie, co świadczy o pełnym zaufaniu członków i życzyć należy  
organizacji aby wszyscy rolnicy Ligoty Woźnickiej do Kółka Rolniczego należeli.

Nr 20

(L) Związek Rezerwistów w Ligocie Woźnickiej.
17 bm

97

  odbyło się miesięczne zebranie Zw. Rezerwistów w Ligocie Woźnickiej.  

Zebranie   zaczęto   wykładem,   wygłoszonym   przez   prezesa   p.   Grodeckiego,   kier. 
szkoły,   pt.   „Jubileusz   pracy   naukowej   Pana   Prezydenta   Prof.   I.   Mościckiego”  
i „Co to jest gruźlica i jak z nią walczyć”. Członkowie ZR interesuje się swoją  
organizacją,   czego   dowodem   jest   liczny   udział   w   zebraniach   i   wieczorach 
świetlicowych, na których korzystają z gazet, radja i wykładów.

Nr 33

(L) Między organizacyjna świetlica w Psarach.
Świetlica na wsi powinna   i musi być organizacyjnie pomyślana jako lokal. Lokal  
więc będziemy za podstawę przy nakreślanie form organizacyjnych na wsi. Jest on  
fundamentem, mocnym oparciem, nieomalże punktem ośrodkowym dla wszelkich  
poczynań świetlicowych. Z takiego też założenia wychodząc zwołano w Psarach  
zebranie,   w   którem   wzięli   udział:   kierownik   szkoły   jako   przewodniczący,  

96

 13 stycznia 1935 roku

97

 17 stycznia 1935 roku

background image

nauczycielstwo,   naczelnik   gminy   z   dwoma   ławnikami   gminy   oraz   prezesi  
miejscowych oraganizacyj. Ponieważ lokal, w którem znajdowała się dotychczas  
świetlica   był   nieodpowiednim,   postanowiono   przenieść   świetlicę   do   innego, 
poprzednio   już   upatrzonego   lokalu.   Należy   tu   podkreślić   dobrą   wolę   i   chęć  
przyjścia   z   pomocą   naczelnika   i   ławników   gminnych,   którzy   nie   bacząc   na  
zadłużenie   gminy,   przyjęli   na   siebie   obowiązek   opłacania   nowego   lokalu   oraz 
pokrywania kosztów ogrzewania i sprzątania go. Omówiono następnie i ułożono 
nowy   tygodniowy   rozkład   zajęć   w   świetlicy.   We   wszystkich   organizacjach  
działających   na   miejscu   pracuje   nauczycielstwo,   nadając   poszczególnym 
organizacjom właściwy kierunek ideowy.

Nr 35

(L) Z koła NChZP w Ligocie Woźnickiej.
Koło   NChZP   w   Ligocie   Woźnickiej   z   okazji   imienin   P.   Prezydenta   prof. 
I   Mościckiego,   urządziło   1   lutego   zebranie   dla   członków   i   gości,   na   którym  
p. Grodecki, kier. szkoły wygłosił referat pt. „Życiorys Pana Prezydenta i jego  
trzydziestoletnia działalność na niwie naukowej”.

Nr 38 

(L) Z tow. śpiewaczego „Harmonia” w Babienicy.
Z   inicjatywy   grona   nauczycielskiego   szkoły   w   Psarach   zorganizowano   zabawę  
w przyszłej świetlicy związkowej w Babienicy. Udział w zabawie wzięły okoliczne  
związki.   Organizacją   kierował   osobiście   p.   nauczyciel   Krawczyk   i   kier.   szkoły 
w Psarach.

Nr 39

(L) Z walnego zebrania Koła Zw. Podoficerów Rezerwy w Woźnikach.
Koło   OZPR   w   Woźnikach   wykazuje   dużą   żywotność,   dzięki   pracy   prezesa  
p.   Walutka   Marjana.   W   walnym   zebraniu   uczestniczył   członek   Zarządu   Gł. 
p.   Jochymczyk   oraz   przedstawiciel   NChZP   p.   Fus.   Ustępujący   zarząd   złożył  
obszerne   sprawozdania.   Po   udzieleniu   absolutorium   wybrano   nowy   Zarząd   w 
składzie: prezes Walutek, wiceprezes Sławik Władysław, sekretarz Bartos, skarbnik 
Pająk Wincenty, komendant Walutek Marjan, zast. Więcek Jan, ławnicy: Końca

98 

Paweł, kom rewizyjna Pniok Franciszek, Dembiński i Opiełka, kom. balut. i sąd  
kol. Sasial Michał, Opiełka i Flakus.

98

 Winno być Hońca

background image

Nr 39

(L) Najechanie samochodem.
Na szosie w  Sośnicy  samochód  osobowy kierowany  przez  szofera  Bujawskiego  
Józefa z W. Piekar wymijając furmankę rolnika Lakopa Józefa z Psar z powodu 
nieostrożnej jazdy najechał na furmankę i złamał dyszel oraz skaleczył lekko konia.  
Ofiar w ludziach nie było.

Nr 40 

(L) Rezolucja NChZP w Woźnikach.
bm

99

  zebrali się członkowie NChZP w Woźnikach w obecności przedstawicieli 

zarządu   powiatowego   pp.   dyr.   Tyrana   i   prof.   Muniaka   i   uchwali   rezolucję  
uznającą zasługi P. Wojewody dr. Grażyńskiego oraz Kl NChZP w Sejmie Śląskim 
za pracę nad ugruntowaniem idei  mocarstwowej  Polski. Równocześnie zebrani  
potępili   warcholskie   wystąpienie   klubów   opozycyjnych,   które   swojem 
zachowaniem się utrudniają realizację zamierzeń większości społeczeństwa.

Nr 43

(L) Zebranie konstytucyjne Polsk. Zw. Zach. w Babienicy.
Z inicjatywy kier. szk. p. J Gillnera zwołane na 10 bm

100

  zebranie konstytucyjne 

PZZ  w Babienicy. Na wstępie wygłosił p. kier. szk. referat o potrzebie założenia  
kół   PZZ   na   terenie   tutejszym.   Zgromadzeni   obywatele   z   Babienicy,   Psar  
i Kamienicy wyrazili jednomyślnie zgodę. Przystąpili do wyboru zarządu: p. Klabis  
Ign (prezes), pp. Staniek Jan, Słowik

101

  Władysław, Korczyk Władysław, Jędryka  

Józef, Stasiak Michał, Gillner Józef, Rojek Augustyn, Rojek Jan i Opuchlik Jan.

Nr 43

(L) Zebranie Straży Pożarnej w Psarach.
10 bm

102

 odbyło się zebranie strażaków w Psarach, na którem p. Korczyk wygłosił  

referat   i   podkreślił   znaczenie   wyszkolenia,   przyswojenia  wiadomości   z   zakresu  
obrony przecigazowej, poczem kier. szkoły w Psarach zwrócił uwagę na specjalne  
znaczenie   wyszkolenia   w   odniesieniu   do   propagandy   wśród   szerszych   mas  
społeczeństwa.

99

 2 lutego 1935 roku

100

10 lutego 1935 roku

101

 Winno być Sławik

102

10 lutego 1935 roku

background image

Nr 45

(L) Z walnego zebrania Koła NChZP w Psarach.
10 bm

103

 odbyło się walne zebranie koła NChZP w Psarach pod przewodnictwem  

prezesa   p.   Sławika   Władysława.   Wybrano   nowy   zarząd   pp.   Sławik   Władysław  
(prezes),  Zagórski, Maruszczyk oraz Gillner. Na zebraniu uchwalili członkowie 
rezolucję   w   duchu   programu   prorządowego   i   wyrazili   hołd   i   uznanie   Panu  
Wojewodzie Śl dr M. Grażyńskiemu.

Nr 47 

(L) Nowy zarząd koła NChZP w Psarach – Babienicy.
W ubiegłą niedzielę

104

 odbyło się walne zebranie koła NChZP Psary – Babienica. 

Zebranie zagaił prezes koła p. Słabik Władysław, a po przedstawionych członkom  
sprawozdaniach wybrano nowy zarząd w osobach pp. Sławik Władysław (prezes),  
Kandzia   Władysław,   Zagórski   Kazimierz,   Tuliński   Zygmunt,   Szyma   Ignacy,  
Nokielski Piotr, Stanchły Piotr oraz Langer Jan. Po wyborze zarządu kier. szkoły  
wygłosił referat, a następnie uchwalono rezolucję potępiającą wywrotową robotę 
posłów opozycyjnych.

Nr 47

(L) Świetlica w Ligocie Woźnickiej.
Świetlica w Ligocie Woźnickiej cieszy się coraz większym powodzeniem. Z powodu  
swej szczupłości często nie może pomieścić wszystkich przybywających. Korzystają 
z   niej   następujące   organizacje.   NChZP,   Związek   Strzelecki   Orlęta,   Związek  
Rezerwistów,   Koło   Polek,   Koło   Młodych   Polek,   Kółko   Rolnicze,   2   Zespoły  
Rolnicze,   Sekcja   Teatralna   i   Tow.   Śpiewu   Lutnia.   Oprócz   wygłaszanych  
pogadanek zebrani korzystają z dzienników, tygodników i gier towarzyskich.

Nr 48

(L) Z życia towarzystw w Kamienicy.
10 bm

105

  staraniem zarządu Tow. Polek i Zw. Powst. Śl. w Kamienicy odegrano  

sztuczkę teatralną pod tyt. „Pan Grajcarek idzie do kuniy”. Amatorzy ze swych ról  
wywiązali się znakomicie, za co zostali nagrodzeni hucznemi oklaskami. Następnie 
wystąpił   miejscowy   chór   im   I   Paderewskiego   p.   batutą   p.   Gałuszki   Bernarda 
i wykonał szereg pieśni. Po przedstawieniu odbyła się   ogólna zabawa taneczna  
w miłym nastroju.

103

10 lutego 1935 roku

104

10 lutego 1935 roku

105

10 lutego 1935 roku

background image

Nr 55 

(L) Odczyty o morzu.
Z   okazji   15-letniej   rocznicy   odzyskania   morza   miejscowe   grono   nauczycielskie  
w   Ligocie   Woźnickiej   wygłosiło   6   pogadanek   o   naszem   morzu.   Z   pogadanek 
skorzystali   członkowie   wszystkich   miejscowych   towarzystw,   których   zachęcono  
składania choćby najdrobniejszych ofiar na rzecz Funduszu Obrony Morskiej.

Nr 56

(L) Z życia Towarzystw w Kamienicy. 
Z inicjatywy p. Stolliego Józefa, kier. szk. Tow. śpiewu im Paderewskiego wraz 
z Zw. Strzeleckim odegrało sztukę ludową pt. „Na wymiarze”. Występował chór  
pod batutą nauczyciela p. Gałuszki z pieśniami parjotycznemi i ludowemi.

Nr 59 

(L) Przedstawienie ODR w Psarach.
Z  inicjatywy  p.  Piwowarónej   odegrana  została  w   Psarach  sztuka  pt.  „Wróżka  
Cyganki”. W przedstawieniu brali udział członkowie tut. ODR szykując uznanie,  
jako czynne jednostki w życiu kulturalnem tut. społeczeństwa.

Nr 64

(L) Impreza Rezerwistów w Babienicy.
Z inicjatywy naucz. Zagórskiego odbyła się w Babienicy zabawa taneczna Związku  
Rezerwistów w Babienicy. Miły nastrój urozmaicony był występami tut. chóru pod  
kier. p. Krawczyka.

Nr 65

(L) Z zebrania Rezerwistów w Woźnikach.
3   marca   odbyło   się   walne   zebranie   Koła   Związku   Rezerwistów   w   sali   rady  
miejskiej w Woźnikach Śl. pod przewodnictwem delegata p. Moronia. Wysłuchano  
sprawozdania z działalności ustępującego zarządu, w którem podkreślono silny 
napływ nowych członków. Po udzieleniu absolutorjum przystąpiono do wyborów  
nowego   zarządu,   którego   prezesem   na   rok   bieżący   został   wybrany   p.  Czesław  
Tarkowski,   lekarz   wet.,   dalsi   członkowie   pp.   Cichowski   Piotr,   Ćwieląg   Józef, 
Plićko Feliks i Kaczyński Witold.

background image

Nr 68

(L) Z zespołu świetlicowego w Ligocie Woźnickiej.
Amatorski   Zespół   Świetlicowy   w   Ligocie   Woźnickiej,   pod   przewodnictwem 
p. Zaporowskiego, urządził przedstawienie teatralne, po którem odbyła się zabawa 
towarzyska. Część dochodu przeznaczono na Fundusz Obrony Morskiej.

Nr 68

(L) Impreza Tow. Polek i Młodych Polek w Psarach.
Staraniem   Tow.   Polek   odbyła   się   w   Psarach   zabawa   międzyorganizacyjna. 
Deklamacje uczniów tut. szkoły, chór zespołu śpiewaczego z Lubszy oraz skecze  
członków ODR wypełniły program wieczoru.

Nr 77

(L) Z zebrań NChZP w Chwostku, Lubszy i Zielonej.
10 marca odbyło się w Chwostku zebranie Koła NChZP Lisów - Chwostek, na 
którem wygłosił referat na temat autonomji śląskiej p. Ryszard Ścigała. W dyskusji 
nad   referatem   m.   in.   podniesiono,   że   ludność   śląska   była   dotychczas   mylnie  
poinformowana   o   znaczeniu   autonomji.   Zebranie   miało   przebieg   podniosły.   - 
W ostatnich dniach odbyło się walne zebranie w Lubszy. Po złożeniu sprawozdania  
dokonano wyboru zarządu. Prezesem wybrano p. Opiełkę Rudolfa, wiceprezesem 
p. Ogarę, sekretarzem p. Pająka, zast sekretarza p. Rzepkę, skarbnikiem p. Mańkę, 
referentem oświatowym p. Bednarskiego, ławnikami pp. Maruszczyka, Opiełkę E, 
Golasza i Segeta. - W Zielonej odbyło się zebranie koła, na którym referat  pt 
"Rząd Marszałka Piłsudskiego w walce z kryzysem" wygłosił p. Gajowski.

Nr 78 

(L) Z zebrania Polsk. Zw. Zachodniego w Babienicy.
17 bm

106

  odbyło się zebranie koła PZZ w Babienicy, na którem wygłosił p. kier.  

Gillner referat o polityce zagranicznej Polski, z uwzględnieniem stosunków polsko 
– niemieckich w dobie dzisiejszej, a p. naucz. Zagórski o zadaniach PZZ.

Nr 79

(L) Walne zebranie NChZP odbyło się w Ligocie Woźnickiej.
Wybrano następujący zarząd: Jantos, Grodecki, Zaporowski, Szyja, Kupiec, Rupik  
i Marchewka. Wygłoszono referat pt. „Odrodzenie narodowe Górnego Śląska”.

106

 17 marca 1935

background image

Nr 79

(L) Z zebrania Rezerwistów w Psarach.
16 bm

107

  odbyło się w świetlicy międzyzwiązkowej w Psarach zebranie Związku 

Rezerwistów.   Na   porządku   dziennym   załatwiono   szereg   pilnych   spraw   koła, 
poczem p. Korczyk wygłosił referat, w którym wygłosił historję stosowania gazów  
od najdawniejszych czasów do wojny światowej.

Nr 79

(L)   Zebranie   Rezerwistów   w   Woźnikach   Śl.   dla   uczczenia   Imienin   Pana 
Marszałka.
Z okazji Imienin Marszałka Piłsudskiego odbyło się 17 marca w Woźnikach Śl  
zebranie   Koła   Rezerwistów   pod   przewod   prezesa   p.   Tarkowskiego   Czesława, 
lekarza wet. Odczyt pt: „Józef Piłsudski w walce o niepodległość i mocarstwowość  
Polski” wygłosił kier. szkoły p. Święch Karol. Następnie rezerwiści dali wyraz  
wielkiego przywiązania do Pana Marszałka. Po odczycie p. Tarkowskiego „Ustrój  
samorządowy Śląska w świetle nowej konstytucji” uchwalając rezolucję , w której  
podkreślili swą łączność duchową  z Macierzą i wyrazili uznanie P. Wojewodzie za 
Jego stanowisko wobec niepatrjotycznej opozycji.

Nr 80

(L) Imponująca manifestacja w Psarach.
Uroczystości ku czci Marszałka Polski zgromadziły wszystkie związki i organizacje  
na placu, skąd po zdaniu raportu kier. szkoły p. Gillnerowi ruszył pochód z tut.  
orkiestrą na czele do nabożeństwa do kościoła w Lubszy. O godz. 18-tej odbyła się  
akademja   w   świetlicy   ODR   przybranej   oryginalnymi   dekoracjami   przez   Tow.  
Młodych   Polek   z   p.   naucz.   Musikówną   na   czele   oraz   miejscowem   gronem  
nauczycielskiem.   Na   imponującą   całość   programu   składały   się:   przemówienie  
p. kier. szkoły, występy chórów z Psar i Babienicy i chóru junaków ODR, sztuczki  
sceniczne i choreograficzne dziatwy tut. szkoły pod kier. pp. naucz. Musikówsny  
i Piwowarówny, występy miejscowej orkiestry pod batutą p. Barwickiego.

Nr 81

(L) Akademja w Ligoie Woźnickiej.
19 marca o godz. 16-tej odbyła się w Ligocie Woźnickiej  uroczysta Akademja 
z okazji Imienin Marszałka Piłsudskiego. Na program złożyły się przemówienie  
kier.   szkoły   p.   Grodeckiego,   deklamacje,   występ   chóru   szkolnego,   tańce   oraz 
przedstawienia   przygotowane   przez   miejscowe   nauczycielstwo.   Odegrano 
„Zasadzkę” i „Sławni ludzie”.

107

 16 marca 1935 roku

background image

Nr 81

(L)
W Woźnikach w sali magistrackiej odbyło się walne zebranie Koła NChZP pod  
przew.  Kawalca   Ludwika.  Po  sprawozdaniu  zarządu  i   udzieleniu  absolutorjum  
wybrano nowy zarząd: pp. burmistrz Karol Kawalec (prezes), kier. szkoły Święch  
Karol, zaw. stacji Bonczol Antoni, naucz. Kaczyński Witold, Roter Tomasz i Dusiel  
Juljan.

Nr 85

Upił się i strzelił sobie w skroń.
W ubiegły poniedziałek

108

 w pobliżu zabudowań Waluszka w Sośnicy postrzelił się 

z   rewolweru   robotnik   drogowy   Łazaj   Wiktor   zamieszkały   w   Dyrdach   czaszkę  
nawylot.   Łazaja   w   stanie   beznadziejnymprzewieziono   do   szpitala   Seltynów 
w   Lublińcu,   gdzie   przeprowadzono   natychmiast   operację.   Według   orzeczenia 
lekarza   nie   ma   nadziei   utrzymania   desparata   przy   życiu.   W   toku   dochodzeń  
stwierdzono,   że   Łazaj   krytycznego   dnia   przyszedł   do   mieszkania   Waluszka   w 
towarzystwie   innego   robotnika   z   Zielonej,   gdzie   obficie   raczono   się   wódką. 
Wszyscy   podochoceni   alkoholem   o   godz.   1   wyszli   na   podwórze   i   tu   Łazaj  
niespodziewanie wyjął z kieszeni rewolwer i strzelił do siebie.
Dotychczas jeszcze nie ustalono powodu samobójczego zamachu Łazaja.

Nr 85

(L) Rezolucja Zw. Rezerwistów z Woźnik.
„My   członkowie   rezewiści   koła   Woźniki   Śl.   zebrani   w   dniu   17   marca   1935 
solidaryzujemy   się   w   całej   rozciągłości   ze   stanowiskiem   zajętem   przez   Pana  
Wojewodę Śląskiego dra Michała Grażyńskiego na posiedzeniu Sejmu Śląskiego w 
dniu   17   stycznia   rb.   oraz   piętnujemy   ostro   w   całoś   Rzeczypospolitej   Polskiej  
stanowisko opozycji.

Nr 86

(L) Protest Związków w Woźnikach.
24-go odbyło się Zebranie Związku PZZ pod przewodnictwem prezesa Kawalca 
Karola. Odczyt o „Zadaniu i celach Polskiego Związku Zachodniego” wygłosił  
sekretarz Bonczol Antoni, poczem uchwalono na dzień 31 III 35 r zwołać wszystkie  
Związki   polskie   i   zaprotestować   przeciwko   odebraniu   przez   rząd   niemiecki 
publicznych praw jedynemu polskiemu gimnazjum w Niemczech.

108

 25 marca 1935 roku

background image

Nr 94 

(L) Z życia kulturalnego w Psarach.
Z inicjatywy nauczycielstwa odbył się Wieczorek Mickiewiczowski w tut. szkole,  
przy   współudziale   członków   ODR.   Na   bogatą   całość   programu   złożyły   się  
deklamacje uczniów kl. 7  odzwierciedlające chronologicznie twórczość Wielkiego  
Wieszcza   Narodu.   Na   zakończenie   podziękował   p.   kier.   uczniom   za   staranne  
przygotowanie   wieczrorka   oraz   wyraził   życzenie,   by   duch   mickiewiczowski   był  
drogowskazem w ich przyszłem życiu.

Nr 102

(L) Z karty żałobnej.
W   Lubszy   odbył   się   9   bm

109

  pogrzeb   śp.   Józefa   Golasia,   kom.   post.   policji  

państwowej   w   Pawonkowie,   który   zmarł   w   szpitalu   w   Tarnowskich   Górach  
z   powodu   zapalenia   ślepej   kiszki.   Zwłoki   odprowadził   na   miejsce   wiecznego  
spoczynku pluton policji państw., orkiestra policyjna   z Katowic i delegacje Zw.  
Powst.   z   3-ma   sztandarami.   W   pogrzebie   wziął   też   udział   starosta   pow. 
lublinieckiego   p.   D.   Olszewski.   Zmarły   brał   udział   w   powstaniu   śląskim   i   był  
członkiem POW

110

.

Nr 102

(L) Pożary.
W   nocy   na  11   bm

111

  z   niewyjaśnionej   dotychczas   przyczyny   w   zabudowaniach  

gospodarczych   Kucharczykowej   Katarzyny   w   Niwach   powstał   pożar,   który  
zniszczył   doszczętnie   stodołę,   szopę   drewnianą,   inwentarz   rolniczy   oraz   około 
700 kg słomy i 400 kg łubinu. Szkoda wynosi około 2000 zł.

Nr 102

(L) Z sali sądowej.
Na wokandzie sądowej sądu grodz. w Lublińcu znalazła się między innemi sprawa  
Stanisława   Bogowolskiego,   kołodzieja   z   Ligoty   Woźnickiej   o   zniewagę   sądu  
w   lokalu  publicznym   w   Woźnikach.   Po  przeprowadzonej   rozprawie   sąd  skazał  
Bogowolskiego na 2 mies. aresztu bez zawieszenia kary.

109

 9 kwietnia 1935 roku

110

 Polska Organizacja Wojskowa

111

 11 kwietnia 1935 roku

background image

Nr 104

(L) Z życia rezerwistów w Ligocie Woźnickiej.
W   Ligocie   Woźnickiej   odbyło   się   zebranie   Związku   Rezerwistów,   na   którem 
uzupełniono   zarząd.   W   skład   weszli:   pp.   Opiełka,   wiceprezes   i   Kupiec   jako 
skarbnik. Referat pt. „Pożyczka inwestycyjna” wygłosił prezes p. Grodecki.

Nr 109 

(L) Zebranie obywatelskie.
Z   ramienia   zarządu   PZZ   w   Babienicy   zwołano   ostatnio   zebranie   obywatelskie  
w Psarach. Do licznie zebranej publiczności reprezentującej wszystkie organizacje 
miejscowe przemówił kier. szkoły z Psar. Referent zobrazował zebranym politykę 
gospodarczą Rządu. Z kolei przemówił nauczyciel p. Zagórski. Ostatni przedstawił  
zebranym politykę wynaradawiającą Polaków w Niemczech przez zamykanie szkół  
polskich   i   odmówienie   praw   publiczności   polskiemu   gimnazjum   w   Bytomiu. 
Zebrani   wyrazili   wielkie   oburzenie   wobec   polityki   niemieckiej   uchwalając  
rezolucję protestacyjną.

Nr 109

(L) Uroczyste otwarcie przedszkola w Babienicy.
Niecodzienną   uroczystością   mieszkańców   Babienicy   i   Psar   było   otwarcie 
i poświęcenie przedszkola. Przybyli pp. starosta dr. Olszewski, insp. Hollek oraz  
instr. ośw. Hulek. Po przywitaniu gości chór szkolny z Psar odśpiewał uroczystą  
pieśń,   poczem   uczennica   przedszkola   wygłosiła   wiersz   i   wręczyła   p.   staroście  
klucze.     W drugiej części uroczystości nastąpiło poświęcenie przedszkola przez  
prob. tut. parafji, który w krótkich słowach życzył pomyślności oraz umiłowania  
pracy.   Następnie   przemówił   p.   starosta   do   rodziców   zachęcając,   by   ochronkę  
otoczyli swoją opieką.

Nr 110

Z Wydziału Powiatowego w Lublińcu.
Tuż przed świętami odbyło się w Lublińcu posiedzenie Komisarycznego Wydziału  
Powiatowego   i   Sejmiku   Powiatowego   pod   przewodnictwem   starosty   p.   dra  
Olszewskiego,   na   którem   załatwiono   szereg   spraw   gospodarczych   powiatu.  
Zatwierdzono w szczególności  kilka umów dotyczących  dostawy materiałów na 
naprawę szos uwzględniając tylko miejscowych robotników. Uchwalono również  
dodatkowe kredyty do poprzedniego budżetu nadzwyczajnego na naprawę dróg  
państwowych,  wojewódzkich i powiatowych  w łącznej  sumie 310.223 zł  74 gr.  
udzielono również kilku zezwoleń na budowę domów poza zabudowanym terenem  
miasta. Uzupełniono też skład komisji rewizyjnej Powiatowej Kasy Komunalnej. 
Miastu Woźniki udzielono również zaliczki zwrotnej w kwocie 2000 zł na zakup  

background image

terenu  pod budowę  boiska sportowego

112

  dla wychow.  fizycznego.   Na  pokrycie 

kosztów   elektryfikacji   powiatu   uchwalono   zaciągnąć   pożyczkę   100.000   zł  
w Komunalnej Kasie Oszczędności powiatu katowickiego. Ustalono nowe obwody  
dla oglądaczy bydła rzeźnego i mięsa, i obniżono opłaty za domowy ubój zwierząt  
rzeźnych i badanie mięsa o 50 proc. obniżka ta jest znaczną ulgą dla rolników  
powiatu.

Nr 113 

(L) Pożar.
W niedzielę wielkanocną wybuchł między godz. 20 – 21 pożar w gospodarstwie  
wdowy   Marii   Opiełkowej   w   Babienicy.   Pomimo   pomocy   straży   pożarnej   tak  
miejscowej jak i ze wsi sąsiednich pożar strawił doszczętnie dom mieszkalny wraz  
z   urządzeniem.   Przyczyna   pożaru   dotychczas   nieustalona.   Prawdopodobnie 
wadliwa budowa komina. Poza nieruchomością i urządzeniem domowem spaliła  
się i koza na szkodę lokatorki Hanulakowej.

Nr 118 

(L) Nowe władze Związku Strzeleckiego w Ligocie Woźnickiej.
28 um

113

 odbyło się walne zebranie ZS w Ligocie Woźnickiej, które przeprowadził 

kier szkoły p. Grodecki. W skład nowego zarządu weszli: pp. Roman Rogowski

114 

prezes i nast członkowie zarządu: Szczepaniak, Gródecki, Opiełka, Zaporowski,  
Marchewka, Ordon, Kuliś i Jędrysik.

Nr 133 

Śląsk opłakuje zgon Wodza Narodu.
Woźniki Śl. na wiadomość o śmierci Pana Marszałka Polski z inicjatywy prezesa  
Związku   Rezerwistów,   p.   Tarkowskiego   Czesława   odbyła   się   w   Woźnikach   Śl 
28 bm

115

 uroczysta akademja żałobna. Jak na apel żołnierski stawili się rezerwiści 

w komplecie przy sali w bluzach roboczych, przerwawszy swoje zajęcia przybyli  
wszyscy, by zadokumentować swój ból z powodu śmierci  Pierwszego Żołnierza 
Rzeczypospolitej.   Przybyli   również   przedstawiciele   wszystkich   tutejszych  
organizacyj   z   rodzinami.   Na   twarzach   wszystkich   panuje   smutek,   skupienie   i 
podniosłość chwili. Wśród ciszy niezmąconej najcichszym szeptem padły pierwsze 
słowa prezesa  Związku oznajmiające  śmierć  Marszałka Polski, poczym  dłuższe  
przemówienie obrazujące  wstrząs  moralny Narodu po niespodziewanym  zgonie  
Marszałka Polski, wygłosił referent wychowania obywatelskiego p. Karol Święch. 
Następnie wszyscy stojąc wysłuchali orędzia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej do  

112

 Teren pod boisko zakupiono od księcia Donnersmarcka.

113

 28 kwietnia 1935 roku

114

 Właściciel dóbr w Czarnym Lesie.

115

 28 maja 1935 roku

background image

Narodu, po którem prezes Związku Rezerwistów na znak żałoby zarządził 2 minuty  
ciszy,   w   czasie   której   sztandar   państwowy   został   spowity   w   krepę,   co   było  
symbolem   żałoby   organizacyjnej   Zw.   Rezerw.   Na   zakończenie   akademji 
w   podniosłym   i   marsowym   nastroju   odbyło   się   uroczyste   ślubowanie   Związku 
Rezerwistów o dochowaniu wierności Idei Zmarłego Wodza Narodu i o gotowości  
do czynu na każdy zew ojczyzny w myśl testamentu politycznego śp. Marszałka 
Polski.

Nr 140 

(L) Pożar.
Dnia 20 bm

116

 wybuchł z niewiadomych powodów o godz. 22:15 pożar w stodole  

Marji Zawodnej w Okrągliku gm. Kamienica. Spaliła się doszczętnie stodoła i dom 
mieszkalny   do   niej   przylegający.   Zabudowania   były   drewniane   i   nie   były  
niebezpieczne.

Nr 142 

(L) Zamknięcie drogi Lubliniec – Katowice.
Wydział   Powiatowy   w   Lublińcu   podaje   do   publicznej   wiadomości,   że   droga  
Lubliniec – Katowice na terenie tut. powiatu zostaje z dniem 1 czerwca 1935 r  
zamknięta   dla   ruchu   kołowego   od   granicy   powiatu   tarnogórskiego   do   Sośnicy 
z   powodu   przebudowy.   Objazd   do   Lublińca:   1   dla   samochodów   osobowych 
i   lekkiego   ruchu   konnego   przez   wyznaczone   miejscowe   drogi   gruntowe,   2   dla 
ruchu ciężkiego ze Świerklańca na Bizję – Siewierz – Koziegłowy – Woźniki –  
Sośnicę. Budowa potrwa w przybliżeniu do 1 listopada 1935 r.

Nr 143

(L) Z sali sądowej.
Tomoza Jan z Kamieńskich Młynów karany już za zniewagę władzy państwowej  
odpowiadał dnia 24 bm

117

 za podobny czyn, gdyż wyraził się na posterunku policji  

państw.   że   sędzia   go   szykanuje.   Skazany   został   na   1   miesiąc   aresztu   bez  
zawieszenia kary.

Nr 146 

(L) Zebranie żałobne w Kamienicy.
26 bm

118

 NChZP odbyło żałobne zebranie, na którem Holla Józef, kierownik szkoły  

odczytał   Orędzie   Prezydenta   Rzeczypospolitej,   następnie   zarządził   1   minutowe 
milczenie w celu oddania ostatniego hołdu pamięci Wielkiego Wodza i Twórcy  

116

 20 maja 1935 roku

117

 24 maja 1935 roku

118

 26 maja 1935 roku

background image

Państwa Polskiego. Skolei wygłosił referat o życiu i czynach I Marszałka Polski  
Józefa Piłsudskiego. W  dalszym  ciągu Holli  Józef  odczytał  mowę  żałobną nad  
trumną   śp.   Marszałka   Piłsudskiego   wygłoszoną   przez   JE   ks.   Józefa   Gawlinę,  
biskupa polowego.

Nr 148

(L)
Zebrania żałobne dla uczczenia śp. I Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego odbyły:  
Koło NChZP Lubsza i Kamienica oraz T-wo Polek Kamienica i Rusinowice.

Nr 148

(L) Psary budują pomnik Marszałka Piłsudskiego

119

.

25 bm

120

 odbyło się w Psarach Śl zebranie prezesów organizacyj polskich z Psar  

i   Babienicy.   Przewodniczył   kier.   szkoły   z   Psar   p.   Gillner.   Zebranie   uchwaliło  
wybudować pomnik śp. I Marszałkowi  Polski Józefowi  Piłsudskiemu, który ma  
stanąć obok szkoły w Psarach. Wybrano komitet wykonawczy budowy pomnika, 
w skład którego weszli pp. Gillner, Kandzia Winc. i Wojtasik Paweł z Psar, Raj  
Bernard, Góral  Adolf  i Zagórski  Kaz. z Babienicy.  Składki  mają być zbierane 
systemem łańcuchowym, a zapoczątkował ją kier. szkoły Gillner ofiarując na ten  
cel 20 zł.

Nr 153 

(L) Zebranie Związku Powstańców Śl. Woźniki.
30 maja rb. odbyło się miesięczne zebranie Zw. Powst. Śl. grupa Woźniki  pod  
przewodn.   p.   Bułki   Wilhelma,   który   złożył   sprawozdanie   z   odprawy   prezesów  
i   komendantów   grup  na   zjeździe   pow.   w   Lublińcu,   odbytem   dnia  26   maja  rb.  
Następnie zawiadomił o przełożeniu rocznicy poświęcenia sztandaru Zw. Powst. Śl  
grupy Lubliniec z powodu żałoby narodowej na dzień 14 lipca br. Przypomniał  
również, że corocznym zwyczajem odbędzie się również w tym roku „Marsz nad  
Odrę”, w którem wziąźć mają udział 2 członkowie grupy Woźniki.

Nr 160  

(L)Z zebrania Tow. Polek w Psarach.
10   bm

121

  odbył   osię   zebranie   Towarzystwa   Polek   w   Psarach.   Na   zebraniu 

omawiano sprawę wycieczki do Krakowa, organizowanej z powiatu lublinieckiego  
na niedzielę dnia 16 bm, w której wezmą udział członkinie Tow. Polek. Pogadankę  

119

 Do dnia dzisiejszego pomnik ten nie powstał na terenie Psar.

120

 25 maja 1935 roku

121

 10 czerwca 1935 roku

background image

na temat czytelnictwa czasopism i na temat pożyczki inwestycyjnej wygłosiła pow. 
istr. wychow. obyw. p. Ecksteinowa.

Nr 161

(L) Ludzie toną.
W czasie kąpieli  w stawie w Babienicy utopił  się 9 letni uczeń szkolny Ślęzok 
Walenty   z   Babienicy.   Zwłoki   po   wydobyciu   z   wody   przeniesiono   do   domu 
rodziców.

Nr 167 

(L) Żałobne zebranie Zw. Rezerw. w Lubszy.
15 bm

122

  odbyło się żałobne zebranie Zw. Rezerw., na którem prezes  Filipczyk  

odczytał orędzie P. Prezydenta, poczem zebrani oddali hołd budowniczemu Polski 
przez  powstanie i 1 minutowe milczenie. W dalszym ciągu zebrania odczytano  
okólniki o walnym zjeździe i wycieczce do Gdyni. Uchwalono wysłać delegację do  
Starostwa w sprawach wewnętrznych.

Nr 174

Z życia organizacyjnego Związku Podoficerów Rezerwy.
Z zebrania koła w Sośnicy.
13 czerwca odbyło się zebranie miesięczne koła OZPR Sośnice w lokalu p. Barona  
w Kaletach, zagaił je prezes M. Walutek witając członków zarządu okręgowego  
OZPR   z   Katowic,   pp.   prezesa   okręg   Kupilasa,   wiceprezesa   Jochemczyka   oraz 
naczelnika Okręgu Urzędowego Gawlika z Kalet. Prezes Kupilas oraz wiceprezes  
Jochemczyk   wygłosili   referaty   o   programie   prac   na   przyszłość   Związku,   który 
powinien   stosować   się   do   wskazań   Wodza   Marszałka   J.  Piłsudskiego.   Zebrani 
wysłuchali referatów z wielkim zadowoleniem i zainteresowaniem. Po dyskusjach 
zakończono zebranie plenarne hasłem narodowem.

Nr 175

(L) Założenie koła NChZP w Piasku.
24   bm

123

  odbył   osię   w   Piasku   zebranie   konstytucyjne   NChZP.   Zebranie   zagaił 

naucz.   Pilarczyk,   poczem   ref.   oświat.   naucz.   Maryniak   w   swym   referacie  
scharakteryzował   dążenia   i   zadania   organizacji   NChZP.   Wybrano   zarząd,   do 
którego weszli: Feliks Antoni (prezes), Czernik Juljusz z Bukowca (wiceprezes),  
Faber   Jan   naucz.   (sekretarz   i   ref.   oświat.),   Magnuski   Jan   (skarbnik),   Czernik 
Paweł i Grojpner Paweł (ławnicy).

122

 15 czerwca 1935 roku

123

 24 czerwca 1935 roku

background image

Nr 181 

Śląsk nawiedzony pożarami.
Klęska pożarów w lublinieckim.
2  bm

124

  rano   o  godz.   8-ej   z   powodu  wadliwej   budowy   komina   wybuchł   pożar  

w zagrodzie rolnika Broncla Karola w Woźnikach i zniszczył dach słomiany domu 
mieszkalnego,   bieliznę   na   strychu,   zboże,   mąkę   i   drobny   sprzęt   gospodarczy  
ogólnej wartości 4000 zł. W akcji ratunkowej brały udział miejscowe i okoliczne  
straże pożarne i współdziałali mieszkańcy.

Nr 181

(L) Szkielet ludzki w ziemi.
bm

125

 przy budowie drogi na przestrzeni Lubsza Śl. – Psary drużyna robotnicza 

z Lubszy Śl wykopała szkielet ludzki, częściowo spróchniały, który zabezpieczono  
na miejscu, do dyspozycji władz sądowych.

Nr 184

(L)Pożar w Woźnikach.
W   nocy   dnia   5   bm

126

  wybuchł   o   godz.   0.30   pożar   w   zagrodzie   Apolonjusza  

Ćwieląga, rolnika  w  Woźnikach,  który  zniszczył  dach drewniany zabudowania,  
kryty papą. Ziszczeniu uległo również siano, jakoteż drobne narzędzia rolnicze i  
gospodarcze. Łączna szkoda wynosi około 4500 zł.

Nr 184

(L) Zebranie Sekcji Samorządowej NChZP w Lubszy.
Pod przewodnictwem p. starosty dr. Olszewskiego odbyło się zebranie okręgowej  
sekcji samorządowej NChZP w Lubszy, w którym wzięli udział naczelnicy gmin  
i delegaci, w liczbie 53 osób, z gmin położonych w najbliższej okolicy Lubszy. Na  
zebraniu tym omawiał kier Kasy Wydz. Pow. Ign. Pyka wszystkie rodzaje podatków  
pobieranych przez Wydział Pow. udzielając przy tem obszerniejszych informacyj.  
Po referacie stawiono szereg pytań, na które odpowiadał p. starosta i ref. Pyka.  
W   wolnych   głosach   i   wnioskach   poruszono   wiele   spraw   dotyczących   budowy 
różnych   dróg,   boiska   sportowego   w   Woźnikach,   kosztów   poboru   rekruta,  
elektryfikacji powiatu, spółdzielni mleczarskich itp. Na wszystkie poruszone przez  
zebranych sprawy udzielał b. obszernych informacyj  p. starosta. Zebrani prosili  
p.   starostę   by   takie   informacyjne   zebrania   urządzano   częściej   i   dla   szerszej  
publiczności.

124

 2 lipca 1935 roku

125

2 lipca 1935 roku

126

 5 lipca 1935 roku

background image

Nr 188.

(L) Szofer bije dozorcę drogowego.
bm

127

  przejeżdżał  o godz. 13 szosą w  Miotku samochód  Nr  11350. Dozorca 

drogowy   Michlik   Paweł   z   Dyrd   zatrzymał   go   w   celu   skontrolowania   dla  
przepuszczenia   przez   nowobudującą   się   szosę.   Szofer   i   jego   towarzysz  
niezadowoleni widocznie z zatrzymania pobili Michlika. Policja odniosła się do  
Województwa w celu uzyskania nazwiska właściciela auta i ukarania szofera i jego 
towarzysza.

Nr 194 

(L) Z działalności NChZP w Psarach i Zielonej.
14   bm

128

  odbyło   się   w   Psarach   zebranie   komitetu   gminnego   zwołanego   przez  

NChZP, na którem omawiano sprawę założenia bibjoteki międzyorganizacyjnej im 
marszałka J. Piłsudskiego. W tym celu postanowiono urządzić zabawę ludową w  
lesie „Grojec” i zabawę taneczną, z której zysk przeznaczony będzie na ten cel.  
Postanowiono  również  zbierać   między  obywatelami  dobrowolne  składki  na  cel  
bibljoteki, czem zajmie się wybrany komitet  z przewodniczącym  Wł.  Słabikiem.  
14   bm   odbyło   się   w   Zielonej   mies.   zebranie   członków   NChZP   pod   przew.  
p.   Pilarczyka,   kier.   szkoły.   Po   odczytaniu   protokołu   z   ostat.   zebrania  
i załatwieniu spraw bieżących przew. wygłosił referat o nowej konstytucji.

Nr 200

Wybryki b. Jungdeutche Partei w Lubszy.
Lubliniec, 24 lipca
Jungdeutsche   Partei   w   Lubszy   (pow.   lubliniecki)   została   za   rozmaite   wybryki  
rozwiązana.   Widocznie,   że   zarządzenie   to   było   za   delikatne,   skoro   byli   jej 
członkowie pozwalają sobie na dalsze wybryki.
W   niedzielę   obchodziła   Lubsza   odpust   i   uroczyste   wprowadzenie   nowego  
ks. proboszcza. Przy tej sposobności byli członkowie Jungdeutsche Partei znowu  
się   „popisali”.   Zebrali   się   w   lokalu   restauracji   Wienera,   a   popiwszy   sobie  
rozpoczęli awantury, wybijając szklankami okna w lokalu restauracji. Rej przy tym  
wodził były prezes tamt. „Jungdeutsche Partei” Maksym Cyl. Policja zmuszona 
była wkroczyć do lokalu i przy użyciu pałek gumowych poskromić awanturników  
i wyprowadzić ich z lokalu. „Jungdeutsche Partei” nie potrafiła nawet uszanować  
ani dnia odpustu, ani takiej uroczystości jak wprowadzenie nowego proboszcza 
w urząd.

127

 7 lipca 1935 roku

128

 14 lipca 1935 roku

background image

Nr 200

(L) Kanoniczna instalacja ks. proboszcza w Lubszy.
Proboszczem parafji w Lubszy został mianowany ks. Michał Brzoza, b. wikary 
parafji   w   Tarn.   Górach.   W   niedzielę   21   bm

129

  odbyło   się   w   godzinach 

popołudniowych   uroczyste   wprowadzenie   ks.   nominata   w   urząd.   Parafjanie 
zgromadzili   się   pod   probostwem   z   procesją.   Księdza   nominata   wyprowadziło  
duchowieństwo, a mała dziewczynka wygłosiła okolicznościowy wiersz i wręczyła  
księdzu kwiaty, poczem w uroczystej procesji wyruszono przed kościół. Tu przed 
zamkniętemi   drzwiami   kościoła   duchowieństwo   odprawiło   przepisane   modły,  
a ks. dziekan Adamek wręczył nowemu ks. proboszczowi klucze kościoła. Przed  
ołtarzem nastąpiło odczytanie aktu nominacyjnego przez ks. dziekana i złożenie 
ślubów.   Po   wprowadzeniu   w   urząd   nowego   proboszcza   wygłosił   ks.   dziekan 
Adamek   z   Boronowa   okolicznościowe   kazanie,   a   nowy   ks.   proboszcz   odprawił  
uroczyste nieszpory. W uroczystości wzięło udział liczne duchowieństwo: ks. prałat  
Lewek z Tarn. Gór, ks. prob. Melc z Woźnik, ks. prob. Dwucet, ks. wikary Sołtysiak  
i   ks.   przeor   OO   Oblatów   z   Lublińca,   em.   ks.   katecheta   Porębski   i   inni. 
Ks. proboszcz Brzoza objął parafję w Lubszy po ks. prob. Osiewaczu, który objął  
parafję   w  Ćwiklicach  opróżnioną  po  ks.  kanon.  Vogcie.  Dnia  tego  obchodziła  
parafja w Lubszy odpust.

Nr 207

(L) Groźny pożar.
W Kolonji Woźnickiej gm. Zielona wybuchł onegdaj  w godzinach popołudniowych  
pożar   na   strychu   domu   Winc.   Potempy,   który   zniszczył   dom   mieszkalny 
z  urządzeniem  i  około 500 kg  siana. Powodu pożaru dotychczas  nie  ustalono.  
Szkoda wynosi około 6000 zł.

Nr 210 

(L) Zebranie okręgowe NChZP w Lubszy Śl.
30   lipca   odbyło   się   w   Lubszy   Śl.   okręgowe   zebranie   NChZP   oraz   komitetu  
gminnego NChZP Lubsza Śl. przy udziale 52 osób. Na zebraniu tem obecny był  
instr.   oświat.   p.   Hulek   i   sekr.   zarz.   pow.   NChZP   p.   Maryniuk.   Po   zagajeniu 
zebrania   przez   prezesa   zarz.   okr.   Maruszczyka,   ref.   oświat.   p.   Hulek   wyjaśnił  
szczegóły ordynacji wyborczych i udzielił wyczerpujących informacji dyskutującym  
objaśniając,   że   każdy   mający   prawo   do   głosowania   powinien   z   prawa  
obywatelskiego skorzystać i spełnić zarazem obowiązek obywatelski.

129

 21 lipca 1935 roku

background image

Nr 223 

(L) Budowa dróg w powiecie lublinieckim.
W roku bieżącym przeprowadza się w powiecie lublinieckim znaczniejsze roboty 
drogowe. Tak np: budowę jezdni kostkowej na przestrzeni 7 km na drodze państw.  
Lubliniec   –   Katowice;   budowę   nowej   drogi   wojewódzkiej   długości   9   km   od 
Boronowa do Psar na szlaku Katowice – Poznań, budowę nowej drogi powiatowej  
długości 4 km  Lisów – Mochała, jako część mającej się budować drogi Lisów – 
Koszęcin,   budowę   nowej   drogi   gminnej   Psary   –   Lubsza   długości   2   km,   oraz  
budowę   nowej   drogi   gminnej   Lubsza   –   Kamienica   długości   3,5   km.   prócz  
powyższego   wykonano   względnie   wykonana   będzie   jeszcze   w   roku   bieżącym  
(22 km) konserwacja drogi smołowanej Katowice – Lubliniec, 6 km kapitalnego  
remontu dróg szutrowych wojewódzkich  i państwowych oraz 7 km kapitalnego 
remontu   dróg   szutrowych   powiatowych.   Wszystkie   te   roboty   wykonane   będą  
w bieżącym roku do 1 listopada, a ogólny ich koszt wynosi 1.220.000 złotych. Przy  
robotach   powyższych   poza   personelem   stałym   około   37   pracowników,   ma 
sezonowe   zatrudnienie   około   650   prac.   zmienianych   co   4   tygodnie   celem  
dostarczenia   pracy   wszystkim   bezrobotnym.   Z   powyższego   widzimy,   że   w   roku 
bieżącym   poświęcono   poważną   sumę,   bo   1.220.000   zł   na   budowę   względnie  
naprawę  dróg w  tak  niedużym  powiecie  jak  powiat   lubliniecki,  a  starania idą 
w   kierunku   zatrudnienia   możliwie   wszystkich   bezrobotnych.   Z   poniższego   zaś  
zestawienia zobaczymy, że W odpowiedzi władze poświęciły bardzo wiele uwagi 
powiatowi lublinieckiemu, gdyż sumy wydatkowane idą ciągle w górę. Na roboty  
więc drogowe wydatkowano np w roku 1933 – 440.000 zł, w 1934 – 960.00 zł, zaś  
w roku 1935 przewidziano 1.220.000 zł. Jeżeli się zaś cofniemy o 10 lat wstecz, tj.  
do roku 1925, w którym to roku wydatkowano na budowę względnie naprawę dróg  
tylko 90.000 zł, to widzimy, że władze zaopiekowały się powiatem lublinieckim i że  
bezrobotni powiatu, choć okresowo, jednak pacę otrzymali.

Nr 225 

(L) Niesumienny oglądacz bydła.
Przed sądem odpowiadał Adolf Górol, oglądacz bydła z Babienicy, który oznaczył  
5 zwojów jelit jako zdrowe, jakkolwiek nosiły na sobie wrzody charakterystyczne  
dla pomoru świń. Jelita te znalazły się na targu w Wielkich Piekarach, gdzie je  
zakwestjonował lekarz weter. wydając orzeczenie, że wrzody były tak widoczne, iż  
nie   mogły   ujść   uwagi   ani   oglądacza   ani   rzeźnika.   Wykrętnym   wyjaśniemniom  
Górala sąd nie dął wiary i skazał go  na grzywnę 10 zł i 1 tydzień aresztu z zaw. na  
2 lata, ponieważ Góral pomimo około 15 letniej służby na tem stanowisku nie był  
karany za takie przewinienie.

background image

Nr 227 

(L) Zebranie członków Kółka Rolniczego w Lubszy. 
15 bm

130

  odbyło się w Lubszy zebranie członków kółka rolniczego przy licznym  

udziale członków. Po zagajeniu zebrania przez prezesa p. Fr. Wysockiego zabrał 
głos powiatowy referent rolny p. Lazar z Lublińca i wygłosił referat na temat  
spraw organizacji kółek rolniczych w województwie śląskim oraz ich planów na  
przyszłość.   Podał   również   do   wiadomości   komunikat   o   powstaniu   w   powiecie  
lublinieckim   „Związku   hodowców   bydła   czerwonego”,   objaśnił   zadania 
i znaczenie szkoły rolniczej w Lublińcu, zachęcając równocześnie gospodarzy do 
zapisywania   swych   synów   do   tej   szkoły.   Poinformował   też   o   mającem   się   we 
wrześniu   powiatowem   zebraniu   kółek   rolniczych   w   Lublińcu.   Po   referacie  
i   informacjach   rozwinęła   się   obszerna   dyskusja,   podczas   której   referent   rolny  
udzielał wyczerpujących wyjaśnień.

Nr 230 

(L) Z uroczystości w Psarach.
18 bm

131

 obchodzili powstańcy śląscy w Psarach 15 lecie II Powstania Śląskiego  

oraz   rocznicę   zwycięskiej   bitwy   pod   Warszawą.   Na   uroczystości   te   przybyli  
również powstańcy śląscy ze Strzebinia. Po wysłuchaniu uroczystej mszy św udali  
się wszyscy na salę do p. Sowy w Psarach, gdzie odbyła się uroczysta akademja.  
Na program akademji złożyły się między innemi dwa referaty wygłoszone przez  
kierownika   tutejszej   szkoły   i   p.   Rottera   z   Woźnik.   oba   referaty   zostały   przez  
wszystkich w skupieniu wysłuchane i przyjęte niemilknącemi oklaskami.

Nr 237

(L) Zebranie Zw. Rezerw. w Lubszy Śl.
Dnia 28 bm

132

  odbyło się w Lubszy Śl zebranie związku rezerw. pod przewodn. 

Józefa Filipczyka. Na zebraniu odczytano okólniki Zarządu Głównego Zw. Rezerw. 
ustanawiające   stałe   zebrania   żałobne   w   dniu   12   maja   każdego   roku   ku   czci  
śp.   Marszałka   Piłsudskiego   oraz   o   składaniu   ślubowania   na   ideologię   śp. 
Marszałka przez nowowstępujących członków Zw. Rezerw. omawiano też sprawę 
POS-u,   którego   próba   odbędzie   się   15.9.br.   Przewodniczący   zaapelował   do  
wszystkich uprawnionych do głosowania do ciał ustawodawczych by wzięli udział  
w   wyborach   i   oddawali   tylko   ważne   głosy.   Omawiano   również   udział  
w tegorocznych  dożynkach parafjalnych, które mają się odbyć 22 września br.  
Analogiczne zebranie odbyło się w Zw. Rezerw. w Koszęcinie dnia 25 bm, gdzie 
przew. Ptok apelował do zebranych, by wszyscy korzystali z prawa i wykonali  

130

 15 sierpnia 1935 roku

131

 18 sierpnia 1935 roku

132

 28 sierpnia 1935 roku

background image

zarazem   obowiązek   obywatelski   przy   nadchodzących   wyborach,   jak   również  
w ćwiczeniach POS.

Nr 237

(L) Pożar w Kamienicy.
Dnia   26   bm

133

  powstał   w   południe   pożar   w   domu   Anny   Lubos   w   Kamienicy. 

Spowodu   szybkiego   rozprzestrzeniania   się   ognia   spłonął   doszczętnie   dom 
mieszkalny z przyległym chlewem, kompletne urządzenia domowe, siano, słoma,  
mąka   itd.   akcja   ratunkowa   była   bardzo   utrudniona   z   powodu   posuchy  
i łatwopalnego pokrycia domu. W domu obecny był w chwili wybuchu pożaru tylko  
małoletni   syn   Lubosowej.   Zachodzi   możliwość  pożaru   z   powodu  nieostrożnego 
obchodzenia   się   z   ogniem.  Szkoda   wynosi  około  4000  zł.  Ogień   przerzucił   się  
również na dom mieszkalny i chlew sąsiada Michała Pogody, które spłonęły wraz  
z   całym   zapasem   dotychczasowych   zbiorów,   różnemi   narzędziami   rolniczemi  
znajdującemi się w drewnianej szopie i garderobą. Szkoda wynosi około 8000 zł.

Nr 238

(L) Terminarz okręgowych zebrań przedwyborczych w powiecie lublinieckim.
W   pow.   lublinieckim   odbędą   się   w   dniu   1   września   informacyjne   zebrania  
przedwyborcze w nast. okręgach NChZP:   Lubliniec godz. 12, Pawonków godz.  
10.30,   Lubecko   godz.   11.30,   Koszęcin   godz.   10.30,   Boronów   godz.   11.15,  
Kochanowice godz. 11, Olszyna godz. 10.30, Lubsza Śl. godz. 11.30, Woźniki godz. 
15, Kalety godz. 19 oraz Sadów godz. 12. Na zebrania te może i powinna przybyć  
każda obywatelka i obywatel.

Nr 240 

(L) Z kroniki kradzieży.
Nieprzytrzymani   dotychczas   sprawcy   wdarli   się   w   nocy   na   29   sierpnia   br.  
oderwawszy drzwi do kiosku Józefa Słoty w Kaletach koło dworca kolej., skąd  
skradli różne towary kolonjalne i papierosy. Nieznany dotychczas sprawca wyjął  
szybę z drzwi sieni mieszkania Filipa Rozanki w Woźnikach, wszedł do środka,  
a skradłszy 2 rowery męskie marki „Bałkan” i „Weltrad” na szkodę Rozanki i jego  
współlokatora W. Urzendniczoka, odjechał niepostrzeżony.

Nr 242 

(L) Pożar.
Dnia   30   sierpnia   br.   wybuchł   o   godz.   20   w   Kamieńskich   Młynach   pożar  
drewnianej   szopy   Antoniego   Klyty,   przeznaczonej   do   suszenia   surowej   cegły.  

133

 26 sierpnia 1935 roku

background image

Pożar   powstał   prawdopodobnie   z   powodu   nieostrożności   włóczęgów,   którzy  
w szopie tej zebrali się na nocleg.

Nr 244

(L) Włamanie w Psarach.
Tego samego dnia

134

 przy pomocy podrobionych kluczy wszedł nieznany sprawca 

do   mieszkania   zawiadowcy   stacji   kolejowej   Igancego   Szyny   w   Psarach,   skąd 
skradł na szkodę wymienionego 136 zł gotówką oraz zegarek męski.

Nr 244

(L) Pożar w Ligocie Woźnickiej.
Dnia 2 bm

135

 wybuchł pożar na strychu domu mieszkalnego Jana Opiełki, wskutek 

czego uległ całkowitemu spaleniu dach, garderoba, zboże oraz sprzęty domowe  
łącznej wartości około 4000 zł. Pożar powstał od iskier wypadających z komina.

Nr 257 

(L) Nieszczęśliwy wypadek na kolei.
Robotnik   kolej.   Piłot   Ewald   z   Lubszy   Śl.   pełniąc   służbę   podczas   przetaczania  
wagonów na stacji kolej. Strzebiń dnia 14 bm

136

 upadł przez nieostrożność na tor, 

a koła pociągu przeszły przez prawą rękę odcinając mu 2 palce. Piłota odwieziono  
do szpitala w Lublińcu, gdzie dokonano opatrunku.

Nr 259 

(L)
17 bm

137

 wszedł pod nieobecność gospodarza nieznany sprawca w godz. przedpoł.  

przez   otwarte   okno   do   mieszkania   Pawła   Oleksika   w   Pakułach   gm.   Ligota  
Woźnicka   i   skradł   2   ubrania   i   2   srebrne   zegarki   „Auker”   Wartość   tych 
przedmiotów wynosi około 300 zł.

Nr 259

(L) Z życia POW

138

 pow. lublinieckiego.

W ostatnim czasie przystąpiono do zorganizowania związku byłych członków POW  
na terenie pow. lublinieckiego. Na zebraniu org, wybrano zarząd pow., do którego  
weszli  pp. Karol Szaforz  prezes, Filip Jędrysik  sekr., i Wiktor  Barwicki  skarb. 

134

 1 września 1935 roku

135

 2 września 1935 roku

136

 14 września 1935 roku 

137

 17 września 1935 roku

138

 Polska Organizacja Wojskowa 

background image

Pozatem   utworzono   koła   miejscowe   w   Lublińcu,   Woźnikach,   Boronowie, 
Koszęcinie i Lisowie. Na zebraniu tem wybrano również podkomisję weryfikacyjną  
w osobach Teodor Augustyn przew., Jan Cebulski sekr. i 6 członków – byłych  
dowódców POW. Wnioski o przyjęcie do związku należy kierować do zarządów kół  
miejscowych wyżej wymienionych.

Nr 260

(L) Spryt zaprowadził go na ławę oskarżonych.
Antoni Klyta z Kamieńskich. Młynów karany za szalbierstwo, jakkolwiek ma 28 ha 
roli, ma jeszcze czas na popełnianie różnych matactw. Skosił trawę z łąki Jana 
Tomczaka, przez co poszkodował go na 50 zł. Ten sam Klyta sprzedał trawę na  
swej łące St. Glince   i pobrał od niego 30 zł zadatku. Zanim Glinka przystąpił do 
skoszenia   trawy   Klyta   sprzedał   tą   trawę   ponownie   innemu   osobnikowi   nie 
zwracając wcale Glince zadatku. Widocznie Klyta zabrnął już za daleko w bagnie  
i nie może z niego wybrnąć. Policja sporządziła przeciw niemu akt oskarżenia.

Nr 260

(L) 7,20 złotych łupem pięciu osobników.
Właściciel   restauracji   E.   Miś   w   Kamienicy   zgłosił   przed   kilku   dniami   policji 
o   okradzeniu   kasy   bilardu   automatycznego.   Policja   rozpoczęła   dochodzenia  
i stwierdziła, że kradzieży gotówki w wysokości 7,20 zł dopuściło się 5 przyjaciół  
zamieszkałych   w   Kamienicy,   którym   pieniądze   odebrano.   Przeciw   sprawcom 
kradzieży sporządzono akt oskarżenia.

Nr 265 

Protest Związku Podoficerów przeciw szykanom czeskim. 
Obecni na zebraniu członkowie OZPR

139

  z terenów okręgowych Kalety, Woźniki, 

Lubsza w dniu 21 bm

140

 w lokalu p. Fr Pnioka w Dyrdach uchwalili na wniosek  

swojego wiceprezesa p. Wł Sławika z Psar rezolucję, w której protestują przeciwko 
szykanom Czechów w stosunku do naszych rodaków za Olzą i wzywają miarodajne 
czynniki do wystąpienia z kategorycznym żądaniem zaprzestania akcji antypolskiej  
w stosunku do tamtejszej ludności.

139

 Ogólnopolski Związek Podoficerów Rezerwy

140

 21 września 1935 roku

background image

Nr 266

(L) Ujęcie podejrzanego osobnika.
Post. policji w Lubszy Śl. przytrzymał dnia 24 bm

141

   Władysława Osucha rodem 

z Dąbrowy Górniczej, robotnika bez stałego miejsca zam. podejrzanego o napad  
rabunkowy.

Nr 289 

(L) Nieszczęśliwy wypadek w bójce.
Piotr Flakus i Hobik Wilhelm z Woźnik popiwszy sobie rozpoczęli bójkę przed  
restauracją Maksyma

142

  w Woźnikach. Podczas szamotania się przewrócił Hobik  

Flakusa na ziemię, przyczem Flakus padając złamał lewą nogę powyżej kostki.  
Flakusa odwieziono do szpitala.

Nr 308 

(L) Pożar.
Z   nieustalonej   dotychczas   przyczyny   powstał   pożar   w   stodole   Józefa   Gajdzika  
w Dąbrowie Małej. Stodoła spłonęła doszczętnie. Szkoda wynosi około 4400 zł.

Nr 312

(L) Oporny podatnik.
Egzekutor   podatkowy   zjawił   się   dnia   8   bm

143

  w   asyście   policji   u   Konstantego 

Wysockiego w Dąbrowie Małej (pow. Lubliniec) i wszedł do stajni w zamiarze 
wyprowadzenia zajętej krowy. Wysocki wraz  z żoną stawili mu opór tak, że obecny  
przy   tym   funkcj.   policji   zmuszony   był   użyć   pałki   gumowej.   Gdy   już   krowę  
wyprowadzano z  podwórza Wysocki  wybiegł  za komornikiem  i zapłacił  zaległy 
podatek wraz z kosztami.

Nr 313

(L) Z Tow. Młodych Polek Woźniki.
Tow.   Młodych   Polek   w   Woźnikach   odbyło   dnia   10   bm

144

  zebranie   pod 

przewodnictwem naucz. p. Sarnowskiej, która wygłosiła referat o znaczeniu Święta 
Niepodległości.   Pod   przewod.   p.   Sarnowskiej   utworzono   w   kole   Tow.  
samokształcenia   się.   Wykłady   zobowiązał   się   wygłaszać   naucz.   p.   Ścigała.  
Uchwalono   urządzać   w   świetlicy   międzyzwiązkowej   zbiórki   towarzyskie  
i rozrywkowe w każdy wtorek wieczorem.

141

 24 września 1935 roku

142

 Winno być Maksyś.

143

 8 listopada 1935 roku

144

 10 listopada 1935 roku

background image

Nr 316 

(L) Święto Niepodległości w Woźnikach.
17-tą   rocznicę   odzyskania   Niepodległości   Polski   obchodzono   w   Woźnikach  
szczególnie   uroczyście.   O   godz.   18.30   10.11   pięknie   udekorowana   szkoła  
i   Magistrat   zapłonęły   mrowiem   światła   elektrycznego.   Z   rynku   organizacje  
półwojskowe   na   czele   z   orkiestrą   ruszyły   ulicami   miasta   przy   płonących  
pochodniach   do   zapalonego   symbolicznego   ogniska   na   wzgórzu.   Dnia   11   bm.  
odbyło   się   uroczyste   nabożeństwo,   poczem   wszystkie   organizacje   miejscowe 
urządziły razem pochód ulicami, który zakończono w rynku przemówieniem oraz 
odegraniem hymnu państwowego. Po zakończeniu pochodu cała szkoła urządziła 
uroczysty poranek w sali p. Gnacego. Wieczorem o godz. 18 na tejże sali wśród  
niebywałej dotychczas frekwencji obywateli Woźnik odbyła się uroczysta akademja 
z  bardzo  bogatym  programem,  do  którego   upiększenia  przyczyniły  się  występy  
dziatwy   szkolnej.   Zebrani   hucznie   nagrodzili   oklaskami   małych   artystów.  
Kierownik szkoły wygłosił referat, którego zebrani wysłuchali w skupieniu. Szkoda,  
że w uroczystościach brakło niektórych czołowych osobistości miasta.

Nr 327 

(L) Z życia kółek rolniczych.
W tych dniach odbyło się w Kamienicy Śl zebranie kółka rolniczego pod przewodn. 
Emanuela Misia, na którem omawiano sprawę eksportu zboża. Na zebraniu tem 
wygłosił referat kier. szkoły p. Holi o rolnictwie. Dnia tegoż odbyło się również 
zebranie kółka roln. w Koszęcinie pod przewodn. prezesa Ulfika Wawrzyna, na 
którem omawiano sprawę niesienia pomocy bezrobotnym przez zaopatrzenie ich w 
produktu rolne. Poruszono też sprawę wywożących drzewo z lasów koszęcińskich 
do Tworoga, które traktowane jest przez władze skarbowe jako „przedsiębiorstwo  
zarobkowe”.

Nr 327

(L) Przygotowania do zjazdu okręgowego kół śpiewaczych.
Dnia   24  bm

145

  odbyło   się   zebranie  Stow.  Śpiewaków   Śl.  oddział   im.  Ignacego  

Paderewskiego  w Kamienicy Śl. pod przewodn. prezesa Hankego, na którem kier. 
szkoły Holi omawiał sprawę zjazdu okręg. kół śpiewaczych mającego się odbyć  
w Lubszy Śl. w dniu 12 stycznia 1936. Koło śpiewacze „Lutnia” w Lubszy Śl.  
odbyło również w tym dniu zebranie pod przewodn. prezesa koła p. Maruszczyka,  
na którem omawiano sprawę zjazdu okręgowego kół śpiewaczych mającego się  
odbyć w tej miejscowości dnia 12 stycznia 1936 r. Na zjeździe tym odśpiewane być 
mają tak pieśni wspólne jak i konkurencyjne pomiędzy poszczególnymi kołami.

145

 24 listopada 1935 roku

background image

Nr 327

(L) Wesele z przeszkodami.
Dnia 25 bm

146

  odbywała się w lokalu Gnacego w Woźnikach zabawa weselna. 

W korytarzu gospody powstała bójka. Awanturników usunął stróż bezpieczeństwa  
przod. polic. Kubica. Ci wyszedłszy na rynek awanturowali się w dalszym ciągu.  
Policjant zmuszony był użyć argumentu bardziej przekonywującego w postaci pałki  
gumowej. To dopiero poskutkowało i awanturnicy rozeszli się.

Nr 327

(L) Trup noworodka.
25 bm

147

 przedpołudniem gajowy Fite Alfred z Piasku znalazł w lesie przy szosie 

Kalety – Sośnica zwłoki noworodka płci żeńskiej, które jak stwierdzono porzuciła  
Bazan   Teresa   z   Chorzowa.   Obecnie   przebywa   ona   w   więzieniu   sądowem  
w   Katowicach,   a   szczegółowe   dochodzenia   w   tej   sprawie   prowadzi   Wydział  
Śledczy w Chorzowie.

Nr 331 

(L) Słodki łup.
Agent firmy „Bianka” fabr. czekol. Chorzów objeżdżając pow. lubliniecki zajechał  
do Psar, gdzie zostawił przez noc auto z towarem w niezamkniętej stodole Alojzego 
Wójcika. Znaleźli się amatorzy czekolad, którzy weszli do stodoły, a otworzywszy 
przy pomocy  wytrychów  drzwi  auta skradli  większą ilość czekolady,  pierników 
oraz różnych innych wyrobów cukrowych.

Nr 336 

(L) Z życia Związku Rezerwistów.
Dnia   1   bm

148

  odbyło   się   zebranie   koła   Zw.   Rezerwistów   w   Babienicy   pod  

przewodnictwem   Adolfa   Gorola.   Na   zebraniu   tem   wybrano   sekretarzem   koła  
związku   rezerw.   nauczyciela   Musialika   z   Babienicy.   Zebranym   podano   do 
wiadomości okólniki zarządu powiatowego. Uchwalono urządzić w czasie Świąt 
Bożego Narodzenia opłatek dla człnków. Dnia 1 bm odbyło się również zebranie  
koła związku rezerw. w Pawonkowie pod przewodn. prezesa Koła Grabińskiego,  
na którem ref. wychow. obywatel. Kwapisz wygłosił referat o dawnej i odrodzonej  
Polsce. Po referacie odbyła się pogadanka o życiu śp. Marszałka Piłsudskiego.

146

 25 listopada 1935 roku

147

 25 listopada 1935 roku

148

 1 grudnia 1935 roku

background image

Nr 342 

(L) Z sali sądowej.
Za napad podczas zabawy weselnej z nożem na uczestnika zabawy w Psarach  
odpowiadał Adolf Filipczyk z Psar, który napadł na Krawczyka Edwarda, zadając  
mu nożem kilka ran po twarzy. Sąd skazał go na karę aresztu 2 miesięcy.

Nr 343

(L) Nie przechowywać pieniędzy w komorach.
W   pierwszych   dniach   grudnia   br.   skradziono   z   niezamkniętej   komory   Heleny 
Kosmalowej w Kamienicy znaczną kwotę pieniędzy. W drodze dochodzeń ustalono,  
że   skradł   je   były   służący   Kosmalowej   Edward   Szyja.   Nie   przechowywać   więc  
pieniędzy w komorach, lecz w kasach za oprocentowaniem.

Nr 346 

(L) Były magazynier ODR zawiódł zaufanie.
Karol   Krzywoń   z   Goleszowa   był   przez   dłuższy   czas   magazynierem   ODR  
w Psarach. Krzywoń wystosował w swoim czasie list do piekarza Ogazy w Lubszy 
– dostawcy pieczywa dla drużyn robotniczych w Psarach, w którym zwrócił się do 
niego o pożyczkę 65 zł podpisując list ten nazwiskiem kierownika ODR i wycisnął  
na nim pieczęć dowództwa ODR. List ten wręczył Ogazie, który w dobrej wierze  
wręczył   mu   pieniądze.   Postępek   ten   wyszedł   wkrótce   na   jaw   i   Krzywoń 
porzuciwszy zajęcie odszedł w niewiadomym kierunku. Policja poszukiwała go lecz 
nie znalazła. Krzywoń wreszcie sam się zgłosił i został osadzony w więzieniu. Dnia 
14   bm

149

  stanął   przed   sądem   okręgowym   w   Tarn.   Górach   na   sesji   wyjazd.   w  

Lublińcu. Karta karna wykazała, że Krzywoń był już kilkakrotnie karany. Krzywoń  
przyznał się do winy obiecując poprawę. Sąd skazał go na łączną karę 10 miesięcy  
więzienia, do którego odprowadzono go natychmiast.

Nr 347 

(L) Gwiazdka Tow. Polek w Woźnikach.
W ub. niedzielę

150

  urządziło tut. Tow Polek gwiazdkę dla członkiń przy udziale  

około 100 osób. Staraniem ruchliwego Zarządu pod przewodnictwem p. burm.  
Kawalcowej zebrało Tow. około 300 zł. Wszystkie biedniejsze członkinie zostały 
hojnie obdarowane, reszta członkiń otrzymała skromne upominki. Z gości wygł.  
naucz.   p.  Dusiel   piękne   okolicznościowe    przemówienie.   Po  odśpiewaniu  kilku  
kolęd zakończono miłą uroczystość.

149

 14 grudnia 1935 roku

150

 16 grudnia 1935 roku

background image

Rok 1936

Nr 8 

(L) Solidarna praca w kole podoficerów rezerwy w Sośnicy.
W   niedzielę,   dnia   5   bm

151

  odbyło   się   walne   zebranie   koła   Sośnicy   Ogólnego  

Związku Podoficerów Rezerwy w świetlicy związkowej w Babienicach. Na zebranie  
przybył skarbnik zarządu okręgowego kol. W. Nawrat, który został wybrany jako 
przewodniczący walnego zebrania. Po przeczytaniu porządku obrad i formalności  
z tem związanych przystąpił zarząd ustępujący do zdawania sprawozdań, z których  
wynika duża praca i ruchliwość koła pomimo, że członkowie tegoż są od siebie  
oddaleni tak, że koło obejmuje teren około 15 km kwadratowych i do koła należą  
członkowie 10 miejscowości. Na walne zebranie przybyli wszyscy członkowie koła,  
co  zadziwiło  delegata  zarządu  okręgowego,   który  w  swym  referacie  dziękował  
zarządowi   i   wszystkim   członkom   za   taką   pracę.   Po   udzieleniu   absolutorium  
ustępującemu zarządowi wybrano nowy zarząd w nast. składzie: prezes Marian 
Walutek, wice prezes Władysław Sławik, sekretarz Paweł Bartos, skarbnik Walenty 
Pająk, członkowie zarządu Ignacy Rzepka i Alfons Opiłka, referent prasowy Antoni  
Barbacki, komendant koła Michał Stasiak, komisja rewizyjna Franciszek Pniok, 
Józef   Filipczyk   i   Adolf   Opiłka.   po   zakończeniu   zebrania   urządzono   wspólny  
opłatek dla członków wraz z rodzinami.

Nr 12 

(L) Tolerancja nie popłaca.
Ostatnio na terenie pow. lublinieckiego sporządziła policja kilkanaście doniesień 
karno   –   administracyjnych.   Między   ukaranymi   przeważa   liczba   członków  
Jungdeutsche  Partei,  znowu  o  „czystych”  niemieckich   nazwiskach   jak:  Rzepka 
Wilhelm, Onderko Karol, Tomalka Jan, Jarząbek Jan i Maksysz Wiktor z Woźnik.  
chodzili   oni   w   nocy   ulicami   wyśpiewując   niemieckie   pieśni   żołnierskie   oraz  
wznosząc   hitlerowskie   okrzyki   „Heil   Sieg”.   Panoszenie   się   organizacyj  
niemieckich   wszelkiego   rodzaju   jest   istotnie   zadziwiające   na   terenie   Górnego 
Śląska, podczas gdy Polacy po stronie niemieckiej ograniczani są w swym życiu  
organizacyjnem   i   wypowiadaniu   swych   uczuć   patriotycznych.   W   Niemczech  

151

 5 stycznia 1936 roku

background image

wynaradawia   się   Polaków,   u   nas   zaś   pobłażliwa   tolerancja   pozwala   na   tego  
rodzaju wybryki.

Nr 17

(L) Zjazd kół śpiewaczych w Lubszy Śl.
W niedzielę dnia 19 bm

152

  odbędzie się z okazji 5-lecia istnienia lublinieckiego  

okręgu śpiewaczego zjazd 10 kół śpiewaczych z najbliższych miejscowości Lubszy. 
Na program zjazdu złoża się: 10 nabożeństwo w tamt. kościele. Po nabożeństwie 
do godz. 14 przerwa, w czasie której odbędzie się wspólny obiad. O godz. 14.30  
rozpoczną  się   występy  poszczególnych  chórów  po  odśpiewaniu  przez   wszystkie  
chóry wspólnych pieśni. Po zakończeniu występów zabawa taneczna.

Nr 20 

(L) Z życia kół śpiewaczych w pow. lublinieckim.
Tow. śpiewu „Słowiczek” w Lisowie odbyło się dnia 12 bm walne zebranie, na 
którem   obrano   nowy   zarząd,   do   którego   weszli:   pp.   St.   Stasiak   prezes, 
Salamonowa   Karolina   sekret,   Konfederak   Władysł   skarbn,   Kuroś   Józef  
bibliotekarz.   Chór   miesz.  „Echo”   w   Droniowicach   odbył   również   dnia  12   bm 
walne zebranie, na którym uchwalono votum ufności staremu zarządowi i wybrano 
nowy zarząd         w osobach: Wojciech Klusek prezes, M. Warwas sekretarz, Jan  
Bartela skarbnik. Chór im. I Paderewskiego w kamienicy odbył dnia 12 bm walne  
zebranie,   na   którem   obrano   nowy   zarząd   w   osobach:   Hanke   Paweł   prezes,  
Holijowa   Lucyna   sekr,   i   Wojsyk   Aug.   skarbnik.   Dnia   19   bm

153

  odbędzie   się 

w Lubszy Śl. okręgowy zjazd kół  śpiewaczych, w ramach którego odbędzie się  
o godz. 10 msza św. w tamt. kościele parafjalnym, zaś o godz. 14 rozpoczną się  
występy   chórów   należących   do   okręgu.   Po   występach   odbędzie   się   wieczorem 
wspólna zabawa.

Nr 23 

(L) Zjazd śpiewaczy w Lubszy.
W dniu 19 bm

154

  odbył się zjazd śpiewaczy w Lubszy Śl. Zjechało się tu 10 kół  

położonych   najbliżej  Lubszy.  Zjazd  poprzedziło  nabożeństwo,  w  czasie   którego  
chór  mieszany  Lubszy  odśpiewał   kilka pieśni,  a ks.  proboszcz   Brzoza wygłosił 
okolicznościowe   kazanie.   O   godz.   14.30   rozpoczęły   się   występy   chórów.   Na  
wstępie   prezes   okręgu   lublinieckiego   p.   Holek   powitał   chóry,   p.   starostę   dra  
Olszwskiego, p. posła Golasia i innych gości poczem sekr. powiat. p. Owczarek  
wygłosił   okolicznościowy   referat.   Rozwój   kół   jest   pod   każdym   względem  
zadowalający,   co   też   podniósł   w   swem   późniejszym   przemówieniu   dyr.   okręg.  

152

 19 stycznia 1936 roku

153

 19 stycznia 1936 roku

154

19 stycznia 1936 roku

background image

p. Janicki z główn. zarządu z Katowic. Po odśpiewaniu kilku pieśni i przemówieniu 
dyryg.   Janickiego   rozpoczęły   się   występy   poszczególnych   chórów,   a   więc:  
Boronowa, Babienicy, Ligoty Woźnickiej, Kamienicy, Kamieńskich Młynów, Psar, 
Strzebinia, Woźnik, Zielonej i Lubszy Śl. Przemawiał dalej pp. Janicki i Fojkis jak  
również     p.   starosta.   Po   występach   chórów   rozpoczęła   się   zabawa   taneczna.  
W zjeździe wzięło udział 277 członków 10 kół.

Nr 27

(L) Walne zebrania Tow. Polek.
Dnia 26 bm

155

 odbyło się pod przewodnictwem sekr. powiat p. Ecksteinowej walne  

zebranie Tow. Polek w Lubszy. Po złożeniu sprawozdań przez ustępujący zarząd 
i   udzieleniu   absolutorium   wybrano   zarząd   dotychczasowy   w   pełnym   składzie, 
a   mianowicie:   pp.   Ogazowa,   Bronna,   Sobaniówna.   Instruk.   P.   Ecksteinówna  
wygłosiła referat „Pierwsza pomoc w zatruciu gazami”. Dnia 26 bm odbyło się  
pod   przewodn.   przewodniczącej   Długoszowej   walne   zebranie   Tow.   Polek   w  
Woźnikach,   na   którem   po   złożeniu   sprawozdań   przez   zarząd   udzielono   mu 
absolutorium i wybrano nowy zarząd w osobach pp. Długoszowa przewodnicząca,  
Kaczyńska sekretarz i Kawalcowa skarbnik.

Nr 30

(L) Nieszczęśliwy wypadek w kamieniołomach w Lubszy Śl.
Zatrudniony   w   kamieniołomach   w   Lubszy   Śl.   członek   ODR  w   Psarach   Leon 
Stachura przywalony został w dole 28 bm

156

 kamieniami, które ułożone były przy 

ścianie. Stachura doznał ciężkiego obrażenia głowy i odwieziony natychmiast do 
szpitala w Lublińcu, gdzie poddano go operacji. Stan jego jest groźny.

Nr 33

(L) Walne zebranie oddziału PCK w Lublińcu.
Dnia 30 stycznia br odbyło się walne zebranie oddziału PCK w Lublińcu, który  
obejmuje  również  koła  PCK   w  Kaletach  i   Woźnikach.   Zebraniu przewodniczył  
notariusz   p.   Krok.   Ze   sprawozdania   zarządu   wynika,   że   oddział   rozwija   się  
doskonale.   Na   terenie   powiatu   istnieją   4   drużyny   ratownicze   PCK   w   czem  
3 w Lublińcu i 1 w Kaletach. Na koszt oddziału przebywało w roku 1935 siedm  
dzieci   na   koloni   leczniczej   w   Rabce,   2   zaś   dzieci   miało   miejsce   bezpłatne.  
W   powiecie   istnieje   8   posterunków   ratowniczych   drogowych   pod   kontrolą 
lublinieckiego oddziału PCK. Obecnie prowadzi oddział kurs PCK w Koszęcinie.  
Założycielem oddziału PCK w Lublińcu był dr Rezacz. Obecny zarząd stanowią pp. 
dr   Bardzik   prezes,   A   Piotrowski   I   Ociepko   wiceprezesi,   Gajerówna   sekretarz,  

155

 26 stycznia 1936 roku

156

 28 stycznia 1936 roku

background image

Piszit skarbnik, dalsi członkowie zarządu dr Marxenowa, Mrowiec J, Szykowny  
Wojc i dyr. Tyran. W roku bieżącym przewiduje się w preliminarzu budżetowym  
m.in. 2835 zł na ekwipunek i umundurowanie drużyny ratowniczej. W planie jest  
też   dalsze   szkolenie   oraz   urządzenie   kursu   dla   sióstr   pogotowia   ratowniczego 
i wyćwiczenie jednego nowego pogotowia.

Nr 33

(L) Z życia Związku Rezerwistów pow. lublinieckiego.
Ostatnio odbyło się w Kochanowicach walne zebranie zw. rezerw., na którem po  
złożeniu   sprawozdań   wybrano   nowy   zarząd   w   osobach:   prezes   P   Głąb,   sekr. 
Pisulski Jan, skarbn. Gornoluch Emil, ref. wychow. ob. nauczyciel p. Świerc. Po 
oddaniu do wiadomości okólników władz związku, zakończono zebranie Hymnem  
Narodowym. Również w Psarach odbyło się walne zebranie zw. rezerw. Wybrano  
nowy   zarząd   w   osobach:   I   Szyma,   Z   Tuliński,   E   Barwicki,   ref.   wychow.   ob.  
J Pogoda. Omawiano w końcu sprawy związkowe. W dniu 26 I odbył również zw.  
rezerw.   w   Kamieniu

157

  zebranie   pod   przedn   prezesa   Rzepki   P,   na   którem   po 

formalnościach   wstępnych   sekr.   Poradzewski   wygłosił   m.in.   odczyt   „Życie  
I   Marszałka   Polski   J   Piłsudskiego”,   zaś   członek   Szmidt   omawiał   sprawę 
dyscypliny wewnątrz organizacji. Oddział zw. rezerw w Strzebini odbył w dniu 26 I  
zebranie,  na  którym  obecny   był  pow.  ref. wych.  ob.  p. Roik  z  Lublińca,  który 
wygłosił   referat   na   tematy   organizacyjne.   Oddziały   zw.   rezerw.   w   Ligocie 
Woźnickiej i w Kalinie odbyły swe zebrania również dnia 26 bm.

Nr 36 

(L) Z kroniki kradzieży.
W nocy na 31 bm

158

 skradziono z podwórza Pawła Dudnicza w Koszęcinie 1 wóz  

roboczy   wartości   300   zł.   Zawiadomiona   o   kradzieży   policja   rozpoczęła  
natychmiastowe   poszukiwania   i   przytrzymała   w   Miotku   Antoniego   Gruszkę   z  
Sączowa, handlarza węglem, który wracając z Lublińca wykradł wóz z podwórza, 
a przypiąwszy go do swego wozu chciał się z nim ulotnić. Zamiar jednak nie udał 
się dzięki natychmiastowej pogoni. Tej samej nocy wykopali nieznani dotychczas  
sprawcy   na   szkodę   Wydziału   Powiatowego   w   Lublińcu   6   drzewek   owocowych  
rosnących drodze Lubsza Śl. – Ligota Woźnicka i 3 drzewka owocowe przy szosie 
Sośnica – Piasek.

Nr 45

(L) Z wieczorku towarzyskiego w Babienicy.
W   tych   dniach   odbył   się   w   Babienicy   wieczorek   towarzyski   oddziału 
Stowarzyszenia   Śpiewaków   Śląskich   „Harmonja”.   Na   wieczorek   złożyły   się: 

157

 Błędny zapis. Winno być Kamienica.

158

 31 stycznia 1936 roku

background image

herbatka,   przemówienie   prezesa   p.   Krawczyka,   uroczyste   wręczenie   dyplomu  
honorowego oraz tańcówka.

Nr 46

(L) W powiecie grasuje szajka złodziejska.
W nocy dnia 11 bm

159

 niewyśledzeni dotychczas sprawcy usiłowali włamać się do  

stajni rolnika Pawła Gorola w Gorolach, gmina Ligota Woźnicka. Przeszkodził im 
jednak   pies   łańcuchowy,   który   szczekaniem   obudził   gospodarza.   Gospodarz  
wyszedłszy   na   podwórze   znalazł   kawał   kiełbasy   rzuconej   psu   przez   złodziei.  
Kiełbasa była poucinana, a w nacięciach znajdował się trujący proszek.

Nr 46

(L) Nowy zarząd grupy Związku Powstańców Śląskich w Psarach.
Onegdaj odbyło się walne zebranie grupy Zw. Powstańców Śl. w Psarach przy  
licznym   udziale   członków.   Wygłoszono   referat   o   życiu   i   zasługach   Prezydenta  
Rzplitej.  Walne   zebranie  grupy  wybrało  prezesem  p.  Wojtasika  Pawła  (po  raz  
trzeci) oraz pp. Kosmalę, Płonkę, Sławańskiego, Czornika, Bauera. Stanowiska  
komendanta i referenta wych. ob. pozostawiono bez zmian.

Nr 48 

(L) Skazany za nieprawne posiadanie karabinu.
Straż   graniczna   przeprowadzając   rewizję   domową   u   Karola   Kubanka  
w   Woźnikach   podejrzanego   o   posiadanie   przemyconych   towarów   znalazła   pod 
łóżkiem karabin niemiecki. Broni tej Kubanek nie zgłosił u władz, tłumacząc się  
tem, że znalazł ją w swej stodole przez kogoś porzuconą w przeddzień rewizji.  
Zeznaniom jego trudno było dać wiarę, gdyż karabin był grubo pokryty pyłem, co  
wskazywało na dłuższe przechowywanie go w domu. Skazany został na 2 miesiące  
aresztu i koszta postępowania sądowego bez zawieszenia kary.

Nr 48

(L) Z koła NChZP w Dyrdach – Sośnicy.
Onegdaj   odbyło   się   zebranie   koła   NChZP   Sośnice   –   Dyrdy.   Zagaił   zebranie 
p. Pniok Fr., na przewodniczącego zebrania wybrano kier szkoły p. Barbackiego.  
Po   sprawozdaniach   wybrano   nowy   zarząd   w   następującym   składzie:   prezes  
Marian Walutek, wiceprezes Józef Dziuk II, sekretarz Emanuel Albrecht, skarbnik  
Wilhelm  Macioszek, ref. A. Barbacki, Komisja rew. Pniok Fr., Morgała Karol  
i Kubanek Teodor, ławnicy Pietryga Piotr i Sośnica Edward.

159

 11 lutego 1936 roku

background image

Nr 48

(L) Z życia OMP

160

.

16 bm

161

 odbyło się w Dyrdach walne zebranie tutejszego OMP. Przewodniczącym 

zebrania wybrano p. drogomistrza Walutka Mariana, sekretarzował kier. szkoły  
p. Barbacki. Do nowego zarządu wybrani zostali pp. Sośnica Alojzy (prezes), Mróz 
Augustyn, Szklarski Józef i Łazaj Rejmont.

Nr 51 

(L) Odra w Lubszy.
W   Lubszy  Śl.   zachorowało   21  dzieci   szkolnych   na   odrę.   Wypadki   zachorowań 
stwierdził lekarz powiatowy.

Nr 57 

(L) Z walnego zebrania Zw. Powst. Śl. w Dyrdach.
Onegdaj   odbyło   się   przesłuchanie   walne   Zw.   Powstańców   Śl.   grupy   Dyrdy  
w świetlicy związkowej. Zebranie zagaił prezes Bartocha. Na przewodniczącego  
został   wybrany   p.   Walutek   zaś   na   sekretarza   p.   Albrecht.   Po   sprawozdaniach 
udzielono   zarządowi   absolutorium.   Nowy   zarząd   wybrano   w   następującym  
składzie: prezes Bartocha Norbert, i członkowie: Pietryga Piotr, Pniok Franciszek, 
Morgała   Karol,   Skalski   Juljan   i   Sojka   Robert.   Referentem   oświatowym   został 
wybrany Barbacki Antoni. Komisja rewizyjna: Walutek Marjan, Albrecht Emanuel  
i Łazaj Antoni.  W innych głosach poruszono sprawy organizacyjne.

Nr 57

(L) Zebranie organizacyjne Peowiaków w Lubszy.
W   ubiegłą   niedzielę

162

  odbyło   się   zebranie   konstytucyjne   Zw.   POW   placówki  

Lubsza. Na zebranie przybył sekr. koła powiatowego p. Cebulski i zagaił zebranie. 
Na przewodniczącego wybrano p. Adolfa Golasia, zaś sekr. Wład. Sławika. Po  
wygłoszonym referacie przystąpiono do wyboru zarządu placówki. Na komendanta 
wybrano  p.  Adolfa  Golasia,  na  sekretarza  p.  Błaszczyka,  komend.  poster.,  zaś  
skarbnikiem   M.   Walutka,   drogomistrza.   Po   omówieniu   spraw   związkowych  
zakończono zebranie.
Nr 63 

(L) Z walnego zebrania koła NChZP w Psarach.
Ostatnio odbyło się walne zebranie koła NChZP w Psarach, które zagaił prezes  
Sławik.   Nowy   zarząd   wybrano   w   następującym   składzie:   prezes   –   Sławik  

160

 Oddziały Młodzieży Powstańczej.

161

 16 lutego 1936 roku

162

 17 lutego 1936 roku 

background image

Władysław,   wiceprezes   –   Kandzia   Wincenty,   sekretarz   –   Tuliński   Zygmunt,  
skarbnik  –  Maruszczyk  Adolf,  referent   –  Pogoda  Juljan.  Po  omówieniu   spraw  
związkowych zebranie zakończono.

Nr 66

(L) Włamania.
Onegdaj po wyjęciu szyby w oknie - dostali się dotychczas nieznani sprawcy do  
mieszkania insp rol Bendkowskiego w Woźnikach, gdzie skradli 8,50 zł gotówką.  
W pośpiechu jednak nie przeszukali  widocznie biurka dobrze - skoro zostawili  
jeszcze 240 zł gotówki i książeczkę PKO. - Zapewne ci sami specjaliści weszli 
w nocy 3 bm

163

 przez okno do szafy organisty Potempy w Jędrysku i skradli różne  

narzędzia stolarskie wartości około 300 zł.

Nr 71 

(L) Przytrzymany cygan – koniokrad.
Policja   w   Radzionkowie   przytrzymała   cygana   Rocha   Majewskiego,   sprawcę  
kradzieży koni dokonanych  4 stycznia 1935 roku w Woźnikach. Policja odstawiła  
Majewskiego do sądu grodzkiego w Lublińcu. Sąd skazał cygana na 10 miesięcy  
więzienia bez zawieszenia.

Nr 72

(L)
Wlane zebranie stow. ochot. straży pożarnej w Woźnikach odbyło się ostatnio pod 
przewodnictwem   prezesa   burmistrza   Kawalca.   Członkowie   zarządu   złożyli  
sprawozdania. Po udzieleniu absolutorium wybrano zarząd, do którego weszli pp.  
burm Kawalec – prezes, Długaj Jan – wiceprezes, Cichowski Alfred – sekretarz  
i Siwek Ryszard – skarbnik. Ze strony przedstawicieli miasta weszli do zarządu  
jako   ławnicy   2   członkowie   rady   miejskiej   Maksyś   Józef   i   Mierzwa   Paweł.  
Naczelnikiem obrano I Ścigała Augustyna i II Józefa Ćwieląga.

Nr 73

(L) Z życia Twa Polek w lublinieckim.
Ostatnio odbyło się walne zebranie Twa Polek w Piasku, któremu przewodniczyła  
prezeska powiat. p. Tyranowa. Po złożeniu sprawozdań przez zarząd i udzieleniu 
absolutorium wybrano nowy zarząd, do którego weszły pp. Czornikowa Anna –  
przew., Faberowa Julja – zast., Wyspiańska Jadwiga – sekret., Kaufmanowa Adela  
– skarb. oraz Magnuska Józefa i Coglowa Marta jako ławniczki. P. Tyranowa 
wygłosiła przemówienie poczem omawiano sprawy organizacyjne. W tych dniach  

163

 3 marca 1936 roku.

background image

odbyło się też zebranie koła Tow. Polek w Pawonkowie pod przewodn. p. Kozowej  
Franc., na którem ref. rolna p. Groslówna wygłosiła referat o hodowli drobiu, zaś  
deleg. zarz. pow. p. Hołysiowa wygłosiła referat pt. „Wspomnienia pośmiertne o 
śp. Marsz. Piłsudskim”.

Nr 73

(L)
Walne zebranie NChZP w Lubszy Śl. odbyło się onegdaj pod przewodn. p. Józefa  
Filipczyka, na którem ustępujący zarząd złożył sprawozdanie ze swej działalności. 
Po  sprawozdaniu  i  udzieleniu  absolutorium  wybrano  nowy  zarząd w   osobach:  
Opiełka   Rudolf   prezes,   Ogaza   Piotr   zast.,   Rzepka   Ign.   sekret.,   Mańka   Michał  
skarbnik, ref. oświatowy Bednarski Kazimierz. W wolnych wnioskach apelowano  
do zarządu powiatowego by postarano się o nabożeństwo żałobne w dniu 19 bm

164 

za duszę śp. Marszałka Piłsudskiego.

Nr 83

(L) Posiedzenie Komitetu Gminnego NChZP w Lubszy.
Onegdaj   w   obecności   wszystkich   przedstawicieli   organizacyj   odbyło   się  
posiedzenie   Komitetu   Gminnego   NChZP   pod   przewodnictwem   p.   Lubosa.  
Posiedzenie poświęcone było omówieniu sprawy odnowienia dróg tutejszej gminy,  
które znajdują się w stanie niemożliwym ani do ruchu kołowego ani  pieszego, 
sprawie regulacji rzeki Małej Panwy, sprawie elektryfikacji tutejszej miejscowości  
oraz   budowy   świetlicy   międzyzwiązkowej.   W   obecności   prezesa   zarządu 
powiatowego NChZP, p. posła Golasia i sekretarza p. Maryniaka odbyło się tutaj  
zebranie   okręgowe   NChZP.   Zebranie   zagaił   prezes   okręgowy   p.   Maruszczyk, 
poczem odczytano okólnik Sekretariatu Generalnego  NChZP. W dalszym ciągu  
zebrania zabrał głos p. poseł Golaś, który mówił na temat ustawy samorządowej,  
jaka ma wkrótce wyjść. Pod koniec zebrania debatowano nad sprawą odnowienia 
mocno podniszczonej szosy prowadzącej przez gminę Lubsza.

Nr 84

Z sali sądowej w Lublińcu.
Skazani za niedopatrzenia przy pracy.
Donieśliśmy swego czasu o wypadku w kamieniołomach w Psarach, który miał  
miejsce 28 stycznia br. W kamieniołomach tych jest zatrudniona młodzież ODR.  
W dniu tym spadły kamienie z wysokości około 2 i pół metrowej, gdzie pracował  
członek ODR Leon Stachuczy. Kamień spadł mu na głowę i spowodował pęknięcie  

164

 19 marca 1936 roku

background image

czaszki na szczęście nie śmiertelne. Stachuczy został przez okres 18 dni w szpitalu 
w Lublińcu.
23   bm

165

  stanęli   przed   sądem   grodzkim   w   Lublińcu   odpowiedzialni   za   nadzór 

Zygmunt   Tepert   technik   budowlany   i   kamieniarz   Aleks   Kozłowski.   Po  
przesłuchaniu   świadków   sąd   skazał   obu   oskarżonych   po   4   miesiące   aresztu, 
5 złotych opłat sadowych i poniesienie kosztów sądowych.

Nr 97

Niebywały wyczyn podpitych rzeźników.
Lubliniec 7.4.
W   ubiegłą   sobotę   dostawiono   do   sądu   grodzkiego   w   Lublińcu   4   osobników.  
Nazwiska ich brzmią: Więcek Jan (28 lat), Kwieciński Józef (27 lat), Sławański  
Józef (lat 35) i Sławański Paweł (20), wszyscy są rzeźnikami z Psar, jadąc wszem  
2 kwietnia br. między godz. 18 – 20 do Miotka w pow. lublinieckim napadli na  
idącego gościńcem robotnika Jana Borutę z Miasteczka wymuszając wydanie im  
15   zł.   Kiedy   napadnięty   odmówił   sprawcy   pobili   go   dotkliwie   i   zabrali   mu  
prowadzoną krowę wartości 150 zł.
Jadąc   dalej   awanturnicy   napadli   na   rowerzystę,   robotnika   Jakóba   Czaplę  
z Żyglina. Czapla, zdoławszy się wyrwać uciekł, p0ozostawiając na miejscu rower  
i wiezione kury. Pijacy połamali rower, kury zaś zabili i wyrządzili czapli szkodę  
na 150 zł.
Pozatem napadli jadącego  wozem rolnika Jana Flacha z Gniazdowa, bijąc go  
dotkliwie biczem i wyzywając go „pierońskim Polakiem”.
Rozwydrzeni   pijacy   dobijali   się   jeszcze   do   składu   masarskiego   Andraczka  
w   Miotku,   a   gdy   właściciel   zajął   pozycję   obronną   pobili   go   i   zdemolowali  
ogrodzenie.
Zawiadomiona o tem policja w Kaletach przytrzymała awanturników. Spotka ich  
niewątpliwie zasłużona kara.

Nr 104 

(L) Usiłowanie samobójstwa.
Marta Franc. Ćwieląg zamieszkała w Woźnikach usiłowała popełnić samobójstwo  
przez   zażycie   lizolu.   Ofiarę   zawodu   miłosnego   przewieziono   do   szpitala 
w Koszęcinie. Życiu jej nie grozi niebezpieczeństwo.

Nr 106 

(L) Z walnego zebrania Koła NChZP w Ligocie Woźnickiej.
W tych dniach odbyło koło NChZP w Ligocie Woźnickiej walna zebranie, które 
zagaił prezes koła p. Jantos. Po sprawozdaniu z dotychczasowej działalności koła  

165

 23 marca 1936 roku

background image

i udzieleniu absolutorium wybrano nowe władze koła w następującym składzie:  
Jantos   Franciszek   –   prezes,   Szyja   Bronisław   –   zast.   prez.,   Mazur   Norbert   –  
sekretarz, Rupik Józef – zast. sekr., Ordon Józef – skarbnik. Do komisji rewizyjnej  
weszli: Górek i Paliga. Pod koniec zebrania p. sekretarz Mazur Norbert wygłosił  
treściwy referat pt. „Praca Rządu nad podniesieniem rolnictwa”.

Nr 108

(L) Z życia NChZP w Woźnikach.
Miejscowe koło NChZP w Woźnikach odbyło walne zebranie, które zagaił prezes 
koła p. burmistrz Kawalec. Na przewodniczącego zebrania wybrano p. Ścigałę 
miejscowego   nauczyciela,   który   przyjął   sprawozdanie   ustępującego   zarządu 
i przeprowadził wybory nowych władz koła w osobach: pp. prezes – burmistrz  
Kawalec,   zast.  prezesa   -  lek.  wet.  Tarkowski,  sekretarz   – nacz.  stacji  Boncol 
Antoni, zast. sekr. – Kawalec Józef, skarbnik – Kornek.   Ławnikami  wybrano: 
Bułkę   Wilhelma   i   Jana   oraz   Potępę   Feliksa.   Do   komisji   rewizyjnej   weszli:  
Wyleżałek,   Dusiel,   Juljan  oraz   Ścigała   Ryszard.   Pod  koniec   zebrania  wygłosił  
sekretarz koła p. Boncol referat o pakcie lokareńskim oraz o pracach obecnego  
rządu na polu gospodarczym.

Nr 113 

(L) „Macocha” w OZPR

166

.

W   tych   dniach   w   Lubszy   Śl.   zespół   amatorski   koła   OZPR   odegrał   dramat  
w 4 aktach pt: „Macocha”. Sztuka ta wypadła bardzo dobrze co jest niemałą  
zasługą   p.   naucz.   Bednarskiego   z   Lubszy   Śląskiej.   Sztuka   ta   obecnych   zrobiła 
bardzo dobre wrażenie.

Nr 118

(L) Pierwszy zjazd członków b. I lublinieckiego baonu powstańców w Lubszy Śl.
Dnia 26 bm

167

  odbył się w Lubszy pierwszy zjazd członków b. I lublinieckiego 

baonu   powstańców.   Na   zjazd   przybyło   380   członków   z   grup:   Kalety,   Dyrdy, 
Woźniki, Koszęcin, Kolonja Strzebińska, Psary, Kamienica, Kam. Młyny i Lubsza.  
Na   zjazd   przybyli   pp.   starosta   dr.   Olszewski,   prezes   powiat.   zw.   powst.   poseł  
Golaś,   burmistrz   Woźnik   Kawalec.   Zjazd   rozpoczęto   nabożeństwem   w   kościele 
parafji   w   Lubszy,   poczem   uczestnicy   zjazdu   skałdając   hołd   spoczywającym   na  
tamt. cmentarzu powstańcom złożyli  na ich grobach wieńce.  Uczestnicy  zjazdu 
zgromadzili się następnie na sali p. Mańki, gdzie też powitano owacyjnie przybyłą 
na   zjazd   sen.   P.   Bramowską.   Zjazd   zagaił   kom.   powst   Opiełka,   a   następnie 
przemawiał p. starosta dr. Olszewski, który wszystkich do pracy dla wielkości i siły 
Polski   i   zapobiegania   bałamuceniu   słabych   jednostek   przez   Niemców.   P.   sen.  

166

 Ogólnopolski Związek Podoficerów Rezerwy

167

 26 kwietnia 1936 roku

background image

Bramowska   przemówiła   w   imię   jedności   i   wpółpracy   związku   powstańców 
z siostrzaną organizacją Tow. Polek w kierunku zwalczania wroga wewnętrznego  
i podniesienia wielkości Ojczyzny. Po przemówieniach nastąpiły obrady zjazdu.

Nr 118

Walny Zjazd Powiatowy Towarzystwa Polek w Lublińcu.
W niedzielę dnia 26 bm odbył się w Lublińcu walny powiat. zjazd Towarzystwa  
Polek,   w   którym   wzięło   udział   zgórą   300   delegatek.   Zjazd   poprzedziło  
nabożeństwo w kościele parafjalnym o godz. 9.30 poczem delegatki zebrały się na 
sali  „Strzelnicy”   gdzie   zjazd  otworzyła  prezes  powiat.  p.  Tyranowa.  Obradom  
przewodniczyła   p.   Przyszczypkowska   z   Braszczoka.   W   zjeździe   wzięli   udział  
przedstawiciele   władz,   duchowieństwa,   wielu   organizacji   społecznych,  
zawodowych i półwojskowych. Przemówienie wygłosił min. P. starosta Olszewski, 
senatorka   Bramowska,   insp.   Hollek,   not.   Krok,   ks.   proboszcz   Dwucet,   kier.  
Józefowicz, prezes Dąbrowski, p. Leszczakowa i inni.
Po przemówieniach nastąpiły sprawozdania zarządu, z których dowiedzieliśmy się  
min.,   że   powiat   liczy   obecnie   1860   członkiń   w   34   kołach.   Członkinie   zarządu 
powiat. objeżdżając koła w powiecie wzięły udział w 109 zebraniach, na których  
wygłoszono 107 referatów. Pozatem utworzono w kołach referaty wychowawczo –  
obywatelskie,   które   prowadziło   przeważnie   nauczycielstwo.   Koła   brały   czynny 
udział   w   uroczystościach   narodowych,   urządzały   imprezy,   przedstawienia   itp. 
a z dochodów udzielano wsparcia członkiniom biednym i ubierano dzieci tak na  
święta jak do Komunii Św. Referenci miejscowi wygłosili w kołach 194 referaty na  
różne tematy.
Z posiadanych funduszów zarząd na gwiazdkę w 1935 r. zakupił różne przedmioty  
codziennego użytku, któremi  obdarzył 1019 dzieci  i 455 biedniejsze  członkinie. 
W roku 1935 ubrano w powiecie 415 do pierwszej Komunii św, zaś     w roku  
bieżącym około 500 dzieci, przy czem obdzielano dzieci nie tylko członkiń, lecz  
i inne biedne w danych miejscowościach. Również i na inne cele zarząd powiatowy 
wpłacił wiele ofiar.
Po dyskusji zabrała głos p. senatorka Bramowska podnosząc wyczerpującą pracę  
powiatowego zarządu.
W uzupełnionych wyborach wybrano zast. przewod. pow. p. Józefowiczowa, zaś na  
zast   sekret.   p.   Maroniowa.   Skład   zarządu   powiatowego   przedstawia   się 
następująco:   pp.   Tyranowa   przewodnicząca,   Józefowiczowa   zast,   Ecksteinowa 
sekretarka i referentka wychow. ob., Dubowska skarbnik, ławniczki: Długoszowa – 
Woźniki,   Mazurowa   Anna   –   Kalety,   Winiewczycowa,   Gladosowa   –   Lubliniec,  
Ogazowa – Lubsza. Komisja rewizyjna: Krokowa, Olszewska, Szmidowa. 
Zebrane uchwaliły wysłanie telegramu hołdowniczego do P. Wojewody,  w którym  
też przyrzekają pracować wiernie dla dobra Rzeczypospolitej.
Uchwalono również  rezolucję, w której  zaprotestowano przeciw  systematycznej  
germanizacji   Śląska   Opolskiego,   uciskowi   ludności   polskiej   w   Czechach   oraz  

background image

przeciw   kreciej   robocie   organizacji   niemieckich   godzącej   w   interes   i   całość 
Państwa Polskiego.
W końcu przedstawiła przewodnicząca program pracy na przyszłość.
Po południu odbyło się wspólne święcone, w którym wzięło udział ok. 380 osób. 
Święcenia dokonał ks. wikary Lubos, który też wygłosił stosowne przemówienie.  
W   czasie   uczty   odbyło   się   rozdanie   dyplomów   za   10   wzgl   15   letnią   pracę  
w   Towarzystwie   Polek.   Przed   którem   przemówił   p.   starosta   i   senatorka 
Bramowska. Po święconem odbyła się wspólna zabawa taneczna.

Nr 131

Wiadomości turystyczne i zdrojowe.
Mgr. Stan. Berezowski
Nieznany powiat na Śląsku.
Dlaczego go nie znamy – Rolnictwo cechą charakterystyczną – Dawny przemysł  
– Piękno krajobrazu – Główna oś życia powiatu.
Powiat lubliniecki jest nam naprawdę nieznany. Wysunięty najbardziej na północ, 
oddzielony od reszty Śląska dużą połacią lasów, żyje własnym życiem. Nie znamy 
go także z tego powodu, że mało możemy o nim słyszeć i czytać. Inne dzielnice  
Ziemi  Śląskiej  posiadają wiele publikacji  – niekiedy  nawet  bardzo obszernych.  
Śląsk Cieszyński,  Beskidy Śląskie posiadają bibjografję idącą w setki  i tysiące  
pozycyj,   lublinieckiego   dotyczy   w   najlepszym   razie   tylko   kilkanaście.   Powiat  
świętochłowicki, jedyny co prawda w swoim rodzaju w Polsce posiada specjalną 
monografię. Chorzów, Katowice, Mikołów, Rybnik, Pszczyna zapełniają swoimi  
kronikami   liczne   półki   choćby   w   podręcznej   bibljotece   Sejmu   Śląskiego

168

. 

O Lublińcu jednak trudno coś znaleźć. Zdawać by się mogło, że rzeczywiście o tym  
kraju niema co pisać. Bynajmniej tak nie jest.
Zakątek Śląska, wysunięty między górne biegi rzek: Małapanwi i Liswarty posiada  
oprócz śladów historji i powabów krajobrazowych  swoiste oblicze ekonomiczne 
i  swoje własne życie, odmienne  od reszty Śląska, które właśnie dlatego winno  
stworzyć przedmiot zainteresowania. Jest to bowiem najbardziej rolniczy powiat 
w Województwie. 
Ludność w liczbie 45000 mieszkańców zamieszkuje obszar 701 km

2

  i trudni się 

w 43% rolnictwem procent ten jest najwyższym w całym Województwie Śląskim.  
W   sąsiednim   już   powiecie   tarnogórskim   liczba   ta   wynosi   5%, 
a w świętochłowickim zaledwie 0,7%. 
Porównując   procent   ludności   rolniczej   w   Lublinieckim   z   innemi   powiatami  
Rzeczypospolitej   stwierdzamy   jednak,   że   cyfra   ta   nie   jest   wysoką.   Drugą  
charakterystyczną cechą lublinieckiego  jest duża ilość lasów. 51% powierzchni  
zalesionej   stawia   powiat   ten   w   liczbie   najbardziej   lesistych,   jest   to   na   Śląsku 
również rekordem. 

168

 Dziś Biblioteka Śląska w Katowicach.

background image

Niezawsze jednak kraj ten miał tak wybitnie rolniczo – leśny charakter. W XVII 
i XVIII wieku sadowił się tu przemysł. Były to zakłady hutnicze oparte na paliwie 
węglu   drzewnym.   Huty   te   uległy   w   ubiegłym   stuleciu   konkurencji   zagłębia  
Bytomsko – Katowickiego, którego atutem był i jest węgiel kamienny. Jedyny w  
swoim rodzaju zabytek literatury polskiej z Xvii w jakim jest „Officyna Ferraria”  
Roździeńskiego   wydobyty   z   zapomnienia   przez   prof.   Romana   Pollaka   mówi 
o   licznych   hutach   –   kuźniach   (officyn)   usadowionych   wzdłuż   Małapanwi. 
Roździeński   wymienia   ich   siedem:   w   Zielonej,   Miodku,   Kuczowie,   Jędrysku,  
Plaplinie   (w   miejscu   obecnej   osady   Drutarnia),   Bruśku   oraz   we   wsi   Kuźnica  
Pusta.   Również   huty,   po   których   –   zresztą   jak   również   nad   Małapanwią   –  
pozostały ślady po hałdach i zwałach szlaki, mających obecnie zastosowanie przy  
naprawie miejscowych dróg. Huty te, oparte o miejscowe huty żelaza – już od  
połowy ubiegłego stulecia zaprzestały swojej produkcji. Złoża rud nie były obfite 
i zostały niemal zupełnie wyczerpane.
W połowie XIX wieku było na terenie powiatu około 50 zakładów przemysłowych,  
obecnie   pozostało   ich   zaledwie   kilka.   Największym   skupieniem   tychże   jest  
oczywiście stolica powiatu. Poza drobnemi młynami, cegielniami i fabryką maszyn 
rolniczych, większym zakładem jest „Union – Textile”, przędzalnia wełny. Poza  
Lublińcem   wymienić   można   tylko   dwa   zakłady:   garbarnię   z   fabryką   pasów  
transmisyjnych nad Liswartą oraz fabrykę celulozy „Natronag”, gdzie wyrabia się  
też kable i worki papierowe, mające wielkie zastosowanie w przemyśle.
Przemysł lubliniecki nie jest więc tem co ściąga turystę w te strony. Powabem tego 
zakątka   kraju   jest  piękno   krajobrazu  pełnego   najmniej   skażonej   przyrody, 
puszystych kobierców lasu, barwnych atłasów pól i łąk. Pagórkowate wzniesienia 
zaznaczające się szczególnie w północno – wschodniej części powiatu, w okolicy 
Woźnik, dodają jeszcze powabów. Tu bowiem wkracza jeden z progów Wyżyny  
Małopolskiej,   próg   wapieni   jurajskich.   Jednem   ze   wzniesień   tego   progu   jest 
wzgórze koło Lubszy – najwyższy punkt nizinnej części Śląska, 365,8 mpm.
Nie   należy   żałować   skromnego   zresztą   wysiłku   wejścia     na   to   pierwszorzędne  
wzgórze widokowe. Od południa pada wzrok nasz na obszar leśny, ciągnący się aż  
do Tarnowskich Gór i zagranicę. Na północny – wschód obszar bezleśnych wzgórz  
jurajskich,   zaś   na   wschód   miasteczko   Woźniki,   najmniejsza   gmina   miejska 
Województwa Śląskiego. Nie tylko, że nie ma tu przemysły, ale i kanalizacji oraz  
hoteli.
Od miasteczka tego ciągnie się ku stolicy powiatu główna oś życia: jest nią szosa,  
biegnąca równolegle do toru kolejowego. Po zwiedzeniu Woźnik, gdzie interesuje  
nas   kościół   parafjalny   z   XVII   wieku   oraz   drewniany   św   Walentego,  
a w południowej części miasteczka grób J. Lompy – podążamy do Lublińca.
Po drodze mijamy Lubszę, miejsce długoletniej pracy Józefa Lompy, w której soi  
kościół   gotycki.   Koło   szkoły   w   Piasku   znajdujemy   miejsce   wykopalisk  
przedhistorycznych z epoki łużyckiej. Mijamy Prądy, miejsce urodzenia Juljusza  
Ligonia  (1823 r) , Koszęcin, gdzie prócz lip sadzonych przez Jana Sobieskiego  
interesuje   nas   drewniany   kościółek   św.   Trójcy   z   XVIII   w.     jeden   z   siedmiu  
w powiecie, z ciekawymi rzeźbami wewnątrz (w sąsiednim Boronowie i Cieszowej  

background image

mamy również drewniane kościółki). Mijamy Wierzbie (stary zameczek), Sadów 
(kościół   gotycki   i   ciekawy   okaz   głazu   narzutowego)   i   docieramy   do   Lublińca. 
Obiekty,   które   nas   interesują   to   kościół   św   Mikołaja   (XVII   w)   i   drewniany  
kościółek   św.   Anny   (XVII   w)   w   Lublińcu   jest   zakład   psychjatryczny,   jeden  
z  większych  w Polsce, zakład i małe seminarium duchowne OO Oblatów  oraz 
szkoła dla dzieci głuchoniemych w nowoczesnym budynku wśród lasów położona.  
Wytchnienia   poszukać   możemy   w   pięknym   parku   Grunwaldzkim,   który   dzięki  
zabiegom miejscowego magistratu staje się coraz piękniejszym. 
O wielu pomniejszych objektach powiatu nie sposób nadmienić. Widać więc, że  
nieznany   i   zapomniany   powiat   zupełnie   na   miano   takiego   nie   zasługuje.  
Niewątpliwie w  nadchodzącym sezonie zawita tu więcej  turystów, niż to miało  
miejsce w latach poprzednich.

Nr 131

(L) Pożary w lublinieckim.
Onegdaj   wybuchł   pożar   w   zabudowaniach   Józefa   Wysockiego   w   Dąbrowie 
Wielkiej.   Zniszczeniu   uległy   3   szopy,   drewniana   stodoła,   zapas   siana   i   słomy,  
sprzęt rolniczy. Ogień przerzucił się następnie na zabudowania Józefa Wysockiego  
wyrządzając tu również  znaczne szkody.  Szkoda łączna wynosi  19000 zł. Tego 
samego  dnia  wybuchł  pożar   w  zabudowaniach  Magdaleny   Sygudy  w  Sadowie, 
gdzie spaliła się stodoła i maszyny rolnicze, zapasy siana i słomy. Straty wynoszą  
3000 zł.

Nr 167 

(L) Okradli trafikę.
W nocy na 16 bm

169

 dostali się złodzieje przez okno do sklepu Wilhelma Kossoka  

w Lubszy Śl. i zabrali z sobą wyroby tytoniowe oraz inne towary na sumę 300 zł.

Nr 180

(L)
Zebranie związku rezerw. w Woźnikach odbył o się onegdaj pod przewodnictwem  
prezesa   p.   Tarkowskiego   Czesława,   na   którem   zobowiązano   wziąć   udział  
w   uroczystości   5   –   lecia   istnienia   związku   rezerw.   w   Zielonej.   P.   Tarkowski  
wygłosił referat „o znaczeniu morza dla Państwa i znaczeniu FON

170

 apelując do 

zebranych o składanie dobrowolnych datków na ten cel.

169

 16 czerwca 1936roku

170

 Fundusz Obrony Narodowej

background image

Nr 184

Koń uratował życie swemu panu ofiarze napadu rabunkowego.
Niezwykły   wypadek   wydarzył   się   w   powiecie   lublinieckim.   Jeszcze   w   zeszłą 
sobotę

171

 wieczorem, około godz. 9.30 jadący wozem handlarz świń Józef Buczyk  

z Huciska (gm. Boronów) znalazł się na drodze między Okrąglikiem a Huciskiem.  
Na najciemniejszym odcinku szosy z gęstwiny wyskoczył dotąd nieujęty bandyta  
i   błyskawicznym   ruchem   zadał   handlarzowi   dwa   błyskawiczne   ciosy   w   głowę 
krótką   sztabą   żelazną.   Buczyk   zalany   krwią   stracił   przytomność   i   upadł   na 
furmankę. W takim właśnie stanie ofiarę napadu znaleźli domownicy w gospodzie  
handlarza w Hucisku. Bowiem, jak się okazało, koń bezpośrednio po zamachu na  
swego pana pociągnął furmankę i kłusem przybył do domostwa.
Ponieważ stan Buczyka był ciężki i spowodu znacznego upływu krwi, wymagał 
natychmiastowej   pomocy   –   koń   stał   się   wybawcą   swego   pana,   który   obecnie  
przebywa pod opieką lekarską w Koszęcinie. 
Rodzina   napadniętego   stwierdziła,   że   bandyta   dokonał   rabunku   całej   gotówki  
Buczyka oraz zegarek. Zawiadomiona policja zarządziła pościg i obławę.

 Nr 187

(L)Uroczystości jubileuszowe w Woźnikach.
W ubiegłą niedzielę

172

 parafja nasza obchodziła uroczystość jubileuszową z okazji 

25   –   lecia   kapłaństwa   ks.   proboszcza   Augustyna   Meltza.   Już   w   przeddzień 
uroczystości miasto i probostwo tonęło w powodzi zieleni, a wieczorem odbył się  
capstrzyk,   w   którym   udział   wzięły   wszystkie   organizacje,   tak   kościelne   jak  
i świeckie i orkiestra. W sam zaś dzień uroczystości cała prafja zebrała się przed  
probostwem by wśród śpiewu, muzyki i bicia dzwonów zaprowadzić Czcigodnego  
Jubilata do ołtarza. Po wprowadzeniu podniosłe kazanie jubileuszowe o godności 
kapłaństwa wygłosił ks. Margosz, poczem nastąpiła uroczysta msza z asystą. Po  
dziękczynnym   „Te   Deum”   i   błogosławieństwie   odprowadzono   Jubilata   na  
probostwo.   Po   południu   zaś   po   nieszporach   odbyła   się   na   sali   p.   Gnacego  
wieczerza urządzona staraniem wszystkich organizacji parafji. Jubilat na kapłana  
został  wyświęcony  dnia 21.VI.1911 we Wrocławiu.  Uroczystą mszę  prymicyjną  
odprawił   w   dnia   22.VI.1911   w   kościele   parafjalnym   w   Tworkowie.   Zaraz   po  
święceniach   otrzymał   wikarjat   w   Nowym   Bytomiu,   potem   pracował   jeszcze  
w   Berlinie,   Zakrzowie,   Bytomiu   i   Chorzowie.   W   roku   1926   został   mianowany 
proboszczem w Woźnikach.

171

 4 lipca 1936 roku

172

 5 lipca 1936 roku

background image

Nr 228

Zbrodnia, czy nieszczęśliwy wypadek.
Lubliniec 21.8
Dróżnik powiatowy Pietryga jadąc szosą z Sośnicy do Miotka w pow. lublinieckim  
o   godz.   6.30   dnia   19   bm   zauważył   w   rowie   przydrożnym   nieprzytomnego 
mężczyznę. Pomimo, iż na ciele jego nie znalazł znaczniejszych obrażeń mężczyzna 
nie   dawał   znaku   życia.   Nieprzytomnego   odstawiono   do   szpitala   w   Koszęcinie,  
gdzie   lekarz   stwierdził   złamanie   czaszki   i   bardzo   ciężki   stan   z   tego   powodu. 
Ponieważ   nieszczęśliwy   nie   odzyskał   przytomności   utrudnione   są   dochodzenia  
policyjne.   W   kieszeni   ubrania   znaleziono   książeczkę   wojskową   na   nazwisko  
Jerzego Fabjana ur. 5.8.1912 w Chorzowie, syna Pawła i Marji, zam w Chorzowie  
IV, ul. Graniczna 4.

Nr 233

(L)Przegrał proces alimentacyjny i pobił opiekuna dziecka.
Różanka Emanuel lat 29 z Woźnik napadł dnia 21 bm

173

  na robotnika Konrada 

Dybałę   z  Woźnik,   którego  pobił   bykowcem  i  widłami   tak  dotkliwie,  że Dybałę  
trzeba   było   odwieźć   do   szpitala.   Według   dochodzeń   powodem   pobicia   był 
przegrany przez Różankę proces alimentacyjny z siostrą Dybały, w którym tenże  
występował jako opiekun dziecka.

Nr 235

(L) Więcej uwagi.
Trzyletnia Regina Słota, córka Maksym. Słoty w Szrleju przebywająca u swych  
krewnych  w Dyrdach,  gm. Zielona, jechała na drabiniastym  wozie  z  Gertrudą  
Janusową z Szarleja, przebywającą również w Dyrdach. Spowodu niedostatecznej 
uwagi dziecko wypadło z wozu pod koła i doznało złamania nogi. Odstawiono ją  
do szpitala w tarnowskich Górach.

Nr 237 

(L) Struli psy i dokonali włamania.
W nocy na 25 bm

174

 nieznani dotychczas sprawcy struli strychniną dwa psy rolnika  

Józefa   Wysockiego   w   Dąbrowie   Wielkiej   gm.   Woźniki,   poczem   włamali   do  
mieszkania   jego,   skąd   skradli   ubranie   męskie,   zegarek   ze   złotym   łańcuszkiem  
i 54 zł gotówki.

173

 21 sierpnia 1936 roku

174

 25 sierpnia 1936 roku

background image

Nr 240

(L) Szczęście w nieszczęściu. 
Dnia 30 ub.m

175

  wracał samochodem ciężarowym z Warszawy do Hajduk Teofil 

Roehrich. W czsie mijania furmanki   w Sośnicy pow. Lubliniec na skrzyżowaniu 
dróg   przewrócił   się   samochód   do   przydrożnego   rowu   z   powodu   usunięcia   się  
bankietu szosowego. Szczęście sprzyjało w tym wypadku p. Roehrichowi, gdyż ani  
on   nie   doznał   szwanku,   ani   samochód   nie   został   uszkodzony.   Przy   wydobyciu  
samochodu z rowu doznał tylko lekkich uszkodzeń pomocnik Roehricha – Wadaś.

Nr 253 

(L) Z sali sądowej.
Sesja   wyjazdowa   sądu   okręgowego   w   Tarnowskich   Górach   był   dnia   12   bm

176 

w Lublińcu bardzo pracowita i obfitowała w najrozmaitsze sprawy. Między innymi  
znalazła się na wokandzie sprawa insp. roln. dóbr Donnersmarcka w Babienicy  
Karola   Szolca,   Marty   Karmińskiej,   Cecylji   Marcówny   położnej,   Marji  
Wojtasikówny, Ity Sandlerowej (żydówki) i Franc Dudy. Ze stosunku insp. roln.  
Szolca z M. Kamińską powstał wcale niepożądany owoc, który starano się pozbyć.  
Znalazły   się   osoby   jak   Wojtasikówna   i   Sindlerowa,   które   służyły   radą 
i wskazaniem „kompetentej” osoby – położnej Marcówny. Na pokrycie kosztów 
pieniądze dał Szolc. Lecz miłe złego początki, a smutny koniec. Wszyscy stanęli 
przed sądem okręgowym w dniu 12 bm., który wydła wyrok skazujący: położną  
Marcównę na 8 miesięcy więzienia, M. Kamińską, Itę Sandlerową i K. Szolca po 
6 miesięcy aresztu, zaśWojtasikównę na 5 miesięcy. Duda został uwolniony od  
winy i kary. Wykonanie wyroku zawieszono wszystkim skazanym na 3 lata.

Nr  257

(L) Z życia ODR w Psarach.
W ub. niedzielę

177

 ochotnicze drużyny robotnicze w Psarach urządziły w świetlicy 

„Wieczorne ognisko”. Na program złożyły się śpiew, wesołe skecze i tańce przy  
dźwiękach orkiestry strażackiej. Wieczorek więc urządzono własnymi siłami. Na 
wieczornicę   przybyło   grono   nauczycielskie,   członkienie   Tow.   Młodych   Polek 
z Lubszy i miejscowe społeczeństwo. Nad wykonaniem programu czuwał kierownik 
ODR p. Jugt.

175

 30 sierpnia 1936 roku

176

 12 września 1936 roku

177

 13 września 1936 roku

background image

Nr 257

(L) Łatwowierny kierownik szkoły.
Kierownik szkoły w Kamieńskich Młynach, Danek doniósł policji, że w czerwcu br.  
przybył   do   niego   Antoni   Tokarski   z   Częstochowy,   a   podając   się   za   księdza 
w   podstępny   sposób   wyłudził   od   niego   dwie   obligacje   pożyczki   narodowej   po  
200 zł w celu spieniężenia, co jednak dotychczas nie nastąpiło. Tokarski zostawszy 
u Danka kilka dni posunął się tak daleko, że odprawił nawet w Lubszy mszę św.  
i potrafił wzbudzić u kierownika szkoły takie zaufanie, że ten w swej naiwności  
pożyczył mu 600 zł, na co Tokarski wystawił weksel na 500 zł i 100 zł. Danek  
wyjechał   na   wakacje,   a   Tokarski   w   czasie   jego   nieobecności   wykradł   mu  
wystawione przez siebie weksle, ulatniając się z nimi. Brak tych weksli zauważył  
kierownik szkoły po powrocie do Kamieńskich Młynów. Policja wszczęła przeciw  
Tokarskiemu dochodzenia.

Nr 257

(L) Krótkotrwały strajk  w fabryce ceramicznej w Woźnikach.
16 bm

178

 wybuchł o godz. 6.45 strajk robotników fabryki ceramicznej A. Wiercioka 

w Woźnikach, do którego przystąpiło 48 robotników i robotnic. Strajk wybuchł  
z powodu wypowiedzenia pracy 30 robotnikom na dzień 20 bm., unieważnienia 
płac  wobec  taryfy  i  nie  wypłacenia   zaległych   zarobków. W  czasie  pertraktacji  
doszło do ugody między pracodawcą i delegatami robotników i załoga przystąpiła  
o godz. 14 do pracy. Przebieg strajku był spokojny.

Nr 260

(L)
Dnia   17   bm

179

  wieczorem   gajowy   Musik   z   Kamienicy   spodkał   w   lesie  

Donnersmarcka kłusownika Pająka z Mżyków gm. Strzebiń, którego wezwał do 
odłożenia i oddania strzelby. Pająk nie usłuchał wezwania gajowego i zamierzył  
się do niego.  Musik uprzedził  strzał  Pająka i  ranił  go w  rękę  i  pierś. Pająka  
odwieziono do szpitala w Szarleju. Stan jego jest poważny. Śledztwo w toku.

Nr 268

(L) Z Tow. Polek w Woźnikach.
Staraniem   Tow.   Polek   w   Wożnikach   odegrano   w   ubiegłą   niedzielę

180

  sztukę 

w 4 aktach „Pod leśnym krzyżem”   w reżyserii p. Tataja, kier. tamtejszej szkoły  
powszechnej.   Po   przedstawieniu   odbyła   się   zabawa.   Dochód   przeznaczono   na  
dzieci bezrobotnych.

178

 16 września 1936 roku

179

 17 września 1936 roku

180

 27 września 1936 roku

background image

Nr 276 

(L) Zderzenie autobusu z wozem.
Kursujący na szosie Woźniki – Tarnowskie Góry autobus Nr 9803 Śl, kierowany  
przez właściciela Jana Pietruszkę z Woźnik najechał w chwili wymijania na wóz  
Antoniego Fazana z Kamienicy Polskiej. Wskutek zderzenia autobus został lekko  
uszkodzony. 6 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Winę ponosi sam kierowca  
Pietruszka.

Nr 290

(L) Kradzież w biały dzień.
Dnia   19   bm

181

  skradziono   z   mieszkania   rolnika   Glafika   w   Psarach   Śląskich  

garderobę   i   bieliznę   wartości   około   570   zł.   Ponieważ   podejrzenie   padło   na  
robotnicę Emilję Kajdas z Bogucic, która była u Galfika zatrudniona przejściowo  
przy kopaniu ziemniaków, policja w pogoni za nią przytrzymała ją w Żyglinku 
pow.   Tarn.   Góry   i   skradzione   przedmioty   rzeczywiście   przy   niej   znalazła.  
Złodziejkę odstawiono do więzienia w Lublińcu.

Nr 306

(L) Ruch ludności w powiecie lublinieckim.
Według statystyki ludności za III kwartał rb. stan ludności w pow. lublinieckim  
przedstawia się następująco: Ogółem powiat ma 49048 ludności, z czego mężczyzn  
24026, kobiet 25022. Miasto Lubliniec liczy 8940 ludności z czego mężczyzn 4293,  
kobiet zaś 4647. Drugie miasto w powiecie Woźniki liczy 2445 z czego mężczyzn  
1169, kobiet 1276. Ze wsi najbardziej zaludniona jest wieś Kalety leżąca przy linji 
kolejowej   Katowice   –   Gdynia,   posiadająca   fabrykę   papieru   „Natronag”.  
Miejscowość ta ma 5020 mieszkańców z czego 2439 mężczyzn i 2581 kobiet. Pod  
względem   więc   zaludnienia   wieś   ta   jest   większa   aniżeli   miasto   Woźniki. 
Z miejscowości leżących w powiecie następujące wsie mają przewagę mężczyzn:  
Babienica,   Brusiek,   Chwostek,   Dębowa   Góra,   Dralin,   Droniowice,   Hadra,  
Harbułtowice,   Kamienica,   Kochcice,   Koszęcin,   Ligota   Woźnicka,   Łagiiewniki  
Wielkie,   Olszyna,   Piasek,   Kokotek   i   Psary.   W   innych   miejscowościach  
przewyższają kobiety. Charakterystyczny jest stan we wsi Lisowice, gdzie kobiet 
i mężczyzn jest równo po 351 osób.

Nr 310

(L) Awanturniczy młodzieńcy przed sądem.
W dniu 15 sierpnia br. odbywała się w Psarach uroczystość 10 lecia istnienia tamt. 
grupy Związku Powstańców Śl., po której urządzono w Grojcu zabawę. Z zabawy  

181

 19 października 1936 roku

background image

tej wracał wieczorem członek Zw. Powstańców Śl. Paweł Płaszczymąka, którego 
zaatakowali na drodze do Bukowca trzej awanturnicy z Psar – Paweł Sławiński,  
Wilhelm Gracka i Adolf Filipczyk i pobili go dotkliwie, zadając mu sztachetą rany  
na głowie i całym ciele. Za napad ten stanęli dnia 9 bm

182

 przed sądem grodzkim 

w Lublińcu, który skazał wszystkich na karę więzienia po 6 miesięcy.

Nr 313 

(L) Krwawa zabawa weselna.
W czasie zabawy weselnej odbywającej się dnia 9 bm

183

  w jednej z restauracji 

w   Ligocie   Woźnickiej   doszło   do   bójki   na   noże   między   robotnikami   Janem  
Komarem,   Józefem   i   Teodorem   Kobami,   Wojciechem,   Ryszardem   i   Erykiem  
Klytami, oraz Ryszardem Grabowskim. W trakcie bójki został ciężko ranny Eryk 
Klyta,   który   na   wskutek   upływu   krwi   stracił   przytomność.   Odwieziono   go  
natychmiast do szpitala w Lublińcu, gdzie przebywa pod opieką lekarską. Stan  
jego   jest   groźny.   Policja   prowadzi   dochodzenia   w   celu   wykrycia   sprawcy  
poranienia Klyty.

Nr 314

(L) Nieszczęśliwy wypadek samochodowy.
Dnia 11 bm

184

 samochód ciężarowy kupca Józefa Pyrkosza z Katowic, kierowany 

przez  szofera Wład  Pyrkosza  z  Konopisk  powiat  Częstochowa pośliznął  się  na 
skręcie szosy w Piasku pow. Lubliniec i wjechał do przedrożnego rowu. Skrzynia 
samochodu   i szyby zostały uszkodzone, zaś szofer doznał uszkodzenia ręki, kupiec  
Herszberg z Łodzi uszkodzenia głowy, zaś robotnik Kazim. Słodek wewnętrznych  
obrażeń  i przewieziony został do szpitala w Koszęcinie. Powodem pośliźnięcia się  
samochodu była wilgotna powierzchnia szosy asfaltowej.

Nr 317

Echa uroczystości niepodległościowych.
W   powiecie   lublnieckim   odbyły   się   nabożeństwa   i   akademje   w   nast.  
miejscowościach:   Woźniki,   Kalety,   Lubsza   Śl,   Boronów,   Pawonków,   Lisów, 
Solarnia,   Łagiewniki   Wielkie,   Kochcie,   Kochanowice,   Lubecko,   Mochała, 
Cieszowa, Sadów, Harbułtowicve, Hadra, Herby Śl, Olszyna, Koszecin, Brusiek,  
Strzebiń.   W   uroczystościach   wzięła   udział   młodzież   szkolna   i   znaczna   ilość 
mieszkańców miejscowości pomimo dnia powszedniego.

182

 9 listopada 1936 roku

183

 9 listopada 1936 roku

184

 11 listopada 1936 roku

background image

Nr 318

(L) Żona pobiła ciężko męża.
Rolnik Klyta Jan I z Kamieńskich Młynów doniósł policji, że został pobity przez  
żonę Agnieszkę oraz synów Wawrzyńca i Edmunda. Ze świadectwa lekarskiego że  
mąż i ojciec został pobity przez żonę swą i dzieci doznając sińców na całym ciele,  
jak również pękła mu kość łokciowa. Rodzina pobiła go hakiem i łopatką do pieca  
oraz laską i pięściami.

Nr 324

(L) Z sali sądowej.
Przed sądem grodzkim w Lublińcu stanął włóczęga Herman Matuszewski, który  
zastawszy   pewne   mieszkanie   w   Rusinowicach   nie   zamknięte   pod   nieobecność  
mieszkańców, skradł z szuflady złoty zegarek wartości 100 zł. Do winy przyznał  
się.   Skazany   został   na   6   miesięcy   więzienia.   –   Potempa   Paweł   z   Dyrd   nie 
otrzymując pracy doszedł w swej wyobraźni do przekonania, że jest szykanowany  
przez urzędników  biura pośrednictwa pracy      w Kaletach i  w swym  zażaleniu 
skierowanym do P. Wojewody Śląskiego twierdził, że urząd pośrednictwa pracy  
w   Kaletach   i   drogomistrz   szykanują   go.   Twierdzenia   swego   nie   zdołał   jednak 
udowonić. Skazany został na grzywnę 20 zł lub 4 dni aresztu oraz 2 tygodnie  
aresztu.

Nr 327

(L) Z posiedzenia wydziału powiatowego w Lublińcu.
Pod   przewodnictwem   starosty   Olszewskiego   odbyło   się   posiedzenie   wydziału  
powiatowego,   na   którem   między   innymi   przyjęto   do   wiadomości   protokoły   z  
przeprowadzonych   rewizji   w   KKO

185

  za   wrzesień   i   październik   br.,   uchwalono 

100%   dodatek   do   opłat   państwowych   od   świad.   przem.   Na   wyrób   i   sprzedaż  
napojów   alkoholowych,   zatwierdzono   umowę   gminy   Piasek   ze   Śl.   Zakładami  
Elektrycznemi na elektryfikację gminy. Przyjęto do wiadomości protokoły z rew.  
Kasy lecznicy powiatowej w Lublińcu za wrzesień i październik br. i uchwalono  
dodatkowe podwyższone wydatki lecznicy.

Nr 330 

(L) Kino na wsi.
Wydział   Oświecenia   Publicznego   Wojew.   Śląskiego   wypożyczył   dla   pow. 
lublinieckiego   aparaturę   kina   dźwiękowego,   przy   pomocy   którego   wyświetlono  
onegdaj film „Młody las” w Steblowie, również dla okolicznych gmin Lubecko,  
Kochcice,   Glinica   i   Lisowice   później   zaś   w   Sadowie   i   dla   okolicznych   gmin 

185

 Komunalna Kasa Oszczędności

background image

Droniowice   Wielkie,   Hadra,   Jawornica   i   Kochanowice.   Film   ten   wyświetlony  
będzie również 1 grudnia w Wierzbiu też i dla Rusinowic; 2 grudnia w Koszęcinie  
– dla Bruśka, Boronowa i Cieszowy; 3 grudnia w Strzebiniu – dla Bagna, Łaz  
i Kolonji Strzebiń; 4 grudnia w Strzebiniu dla Piasku, Psar, Lubszy, Babienicy,  
Kamienicy, Kam. Młynów, Dyrd i Grojca; 5 grudnia w Kaletach dla Drutarni,  
Kuczowa i Zielonej; zaś 6 grudnia w Woźnikach dla Woźnik i Ligoty Woźnickiej.  
Film będzie wyświetlany dwa razy w każdej miejscowości w godz. 16.30 i 19. By  
umożliwić zobaczenie tego filmu nawet najbiedniejszym mieszkańcom wsi ustalono 
ceny wstępu dla dzieci szkolnych (godz. 16.30) na 10 gr od osoby, dla młodzieży  
zaś i starszych (godz. 19) na 20 groszy.

Nr 330

(L) Kwartalny zjazd delegatek Twa Młodych Polek powiatu lublinieckiego.
29 listopada odbyło się pod przewodnictwem p. Tomczakówny zebranie kwartalne  
delegatek Twa Młodych Polek powiatu lublinieckiego. Sprawozdanie z 3-letniej  
działalności   kół   złożyła   przew.   p.   Tyranowa   poczem   wywiązała   się   dyskusja.  
Obecny   na   zebraniu   starosta   dr.   Olszewski   wygłosił   przemówienie   o   wartości  
i   konieczności   pracy   kobiety   w   życiu   społecznym,   jako   też   o   doniosłości  
wychowania przyszłych obywateli i przyszłej Matki Polki. Z kolei przemówiła p.  
mastr. Szybińska z Katowicoraz insp. p. Hollek i instruktor p. Hulek. Na zebraniu 
tym   dokonano   wyboru   zarządu   powiatowego:   przewodn.   J.   Nieradzikówna 
z   Droniowic,   zast.   M.   Gretkówna   z   Ligoty   Woźnickiej,   sekret.   Węgrzynówna 
Stanisława   z   Lublińca,   zast   przew   Meyzianka   Wlentyna   z   Lublińca,   skarb.  
Mendecka Bronisława z Lublińca i 4 ławniczki.

Nr 337

(L) Walne zebranie Tow. Polek w Woźnikach.
Tow.   Polek   w   Woźnikach   odbyło   6   bm

186

  walne   zebranie,   na   którem 

przeprowadzono wybory nowego zarządu, w skład którego weszły: p. Dusielowa 
Józefa   przewodnicząca,   Anna   Kaczyńska   sekretarka,   Siekierska   Hildegarda 
skarbniczka.  Poprzedniego  zaś  dnia koło urządziło św. Mikołaja i  obdarowało  
30 biednych członkiń .

186

 6 grudnia 1936 roku

background image

Rok 1937

Nr 9 

(L)Walne zebranie OZPR Sośnica. 
W niedzielę 10 bm

187

 o godz. 13 w lokalu p. Gnacego w Woźnikach odbędzie się  

walne zebranie Koła Sośnica.

Nr 13 

(L) Nocą wkradli się przez okno.
W nocy 7 stycznia nieznany sprawca po wydobyciu szyby w oknie dostał się do 
mieszkania rolnika Wysockiego Józefa II w Dąbrowie Małej gm. Woźniki i skradł  
z niezamkniętej szafy marynarkę męską i ubranie, damski półkoszulek, w którego  
kieszeni znajdowało się 280 zł gotówki. Wysocki poniósł szkodę na 440 zł.

Nr 16

(L) Skradziona koza jako posag dla córki.
Dnia   11   bm

188

  na   poster.   Lubsza   Śl.   zgłosił   się   robotnik   Pogrzeba   Erwin 

z Okrąglika gm. Kamienica, że w marcu 1934 skradziono mu z chlewa jedną kozę  
i dopiero obecnie wykazało się, że kradzieży dokonał rolnik Jan Zawodny z Lubszy  
Śl. pow. Lubliniec, który skradzioną kozę dał swej córce w posagu. Kozę odebrano  
i zwrócono poszkodowanemu.

Nr 19 

(L) Złodzieje uprowadzili dwie krowy.
W nocy na 16 bm

189

 po rozbiciu kłódki skradziono z obory rolnika Frocha Pawła  

zam w Kamienicy pow. Lubliniec 2 krowy maści biało – czerwonej wartości 370 zł.  
Według   ustalonych   na   miejscu   śladów   stwierdzono,   że   sprawcy   oddali   się   ze  
skradzionymi   krowami   w   kierunku   granicy   powiatu   zawierciańskiego.   Dalsze 
dochodzenia w toku.

187

 10 stycznia 1937 roku

188

 11 stycznia 1937 roku

189

 16 stycznia 1937 roku

background image

Nr 26

(L) Życie społeczne w powiecie.
Grupy   Związku   Powstańców   Śląskich   odbyły   3   walne   zebrania   w   Kaletach,  
Kamieńskich Młynach i Psarach, a miesięczne w Herbach Śląskich. W Kaletach 
walenmu zebraniu przewodniczył delegat zarz pow p. Alfons Opiełka. Omawiano  
sprawy   zaopatrzenia   i   weryfikacji   powstańców.   Po   przyjęciu   do   wiadomości 
sprawozdań   i   udzieleniu   absolutorium,   wybrano   powtórnie   stary   zarząd 
z prezesem p. Jasiulkiem. W Kamieńskich Młynach do zarządu weszli pp. Lirek  
Józef (prezes), Danek Józef (sekr, kier szkoły) oraz Borówka Jan (skarbnik). Walne  
zebranie Zw Powstańców grupy Psary przeprowadził p. Alfons Opiełka. Prezesem 
wybrano  p. Wojtaszka Pawła, prócz niego weszli do zarządu Piotr Kosmala, Jóżef  
Brzozowski, Jóżef Sławański i Józef Czornik.

Nr 29 

(L) Piękna Wieczornica Zespołowa w Woźnikach.
Staraniem   Zw.   Rezerwistów,   Rolników,   Tow.   Polek,   Młodych   Polek   oraz  
Powstańców   odbyła   się   w   sobotę

190

  na   sali   p.   Gnacego   w   Woźnikach   piękna  

wieczornica z opłatkiem, w której wzięło udział sporo osób. Przemawiał prezes 
Zw. Rolników p. Jan Dusiel. W Boronowie odbyło się w sobotę 24 bm zebranie  
Młodzieży Powstańczej oraz Tow. Polek.

Nr 30

(L)
Dwa   walne   zebrania   Związku   Powstańców   w   Lubszy   i   Zielonej     odbyły   się  
24   stycznia   w   świetlicy   w   Kuczowie.   Grupa   w   Zielonej   wybrała   ponownie 
prezesem   p.   Kowalskiego   oraz   pp.   Szeligę,   Dubiela,   Kowalskiego   Wilhelma,  
Janczyka i Wynażyłę. – W Lubszy Śl prezesem został nadal Michał Mańka a Piotr  
Ogaza, Karol Maruszczyk, Ignacy Rzepka, Emil Opiełka jako członkowie zarządu.

Nr 31 

(L)
Na   zebraniu   Młodych   Polek   w   Lubszy   omawiano   uroczystość   poświęcenia  
świetlicy   30   stycznia   połączona   z   wieczornicą   i   uchwalono   zabawę   taneczną 
w dniu 4 lutego br. wraz ze Związkiem Powstańców Śląskich.

190

 24 stycznia 1937 roku

background image

Nr 36

(L) Kradzież koni.
W nocy na 2 bm

191

  z niezamkniętej stajni skradziono na szkodę rolnika Potempy  

Franciszka   z   Dyrdów   2   konie   wartości   około   800   zł.   Syn   poszkodowanego  
powróciwszy późną nocą do domu, gdy zauważył brak koni wszczął natychmiast  
poszukiwania   przy   pomocy   sąsiadów   za   śladami   kopyt   końskich,   które  
zaprowadziły go do lasu ks. Donnersmarcka. Tam znaleziono skradzione konie  
przywiązane do drzewa. Dochodzenia za sprawcami w toku.

Nr 38

(L)
Na walnem zebraniu Kółka Rolniczego w Psarach w lokalu szkoły powszechnej  
w   Psarach   wybrano   nast.   zarząd:   prezes   Piotr   Nokielski,   wiceprezes   Piotr  
Stanchły, sekretarz Władysław Sławik, skarbnik Emil Piechula, komisja rewizyjna:  
przewodniczący Adolf Maruszczyk, członkowie: Józef Matyl   i Alojzy Wojcik.

Nr 40 

(L) Z życia Kółek Rolniczych powiatu lublinieckiego.
W ostatnich dniach odbyły się walne zebrania Kółek Rolniczych w następujących  
miejscowościach: Glinica, Koszęcin, Kolonja Strzebińska, Łagiewniki, Pawonków,  
Psary i Woźniki. Na program złożyły się sprawozdania z rocznej działalności oraz  
wybory nowych zarządów.

Nr 40

(L)
Walne   Zebrania   grup   Powstańców   Śląskich   odbyły   się   w   ub.   Tygodniu 
w Kochcicach i Glinicy. Po sprawozdaniu z rocznej działalności dokonano wyboru  
nowych zarządów. Miesięczne natomiast zebrania odbyły grupy Zw. Powstańców  
Śl. w Kamieńskich Młynach i Psarach.

Nr 44

(L) W ramach Młodzieńczego Uniwersytetu Wiejskiego w Lubszy.
W niedzielę, dnia 14 bm

192

  referaty pt: „Wieś  w Polsce, a wieś za granicą” – 

wygłosi   dr.   Ludwik   Kohutek   –   „Spółdzielczość   w   rolnictwie”   –   wygłosi  
dr. Stanisław Amrogowicz. Początek wykładów godz. 10 w sali p. Mańki.

191

 2 lutego 1937 roku

192

 14 lutego 1937 roku

background image

Nr 45

(L) W trosce o należyty teatr ludowy.
W tych dniach odbył się w Koszęcinie kurs teatralny, którego otwarcia dokonał 
dnia 3 lutego obwodowy insp. szkolny p. Hollek, zwracając w przemówieniu uwagę  
na konieczność i potrzebę pogłębiania oraz rozszerzania forma pracy teatralnej. 
Następnie instruktor oświaty pozaszkolnej p. Hulek omówił cele i zadania kursu,  
którymi są: przygotowanie wieczornicy żołnierskiej, przepracowanie materiału na  
tegoroczne imprezy teatralne. Wspomnieć należy, że powiat lubliniecki ma za sobą 
3   duże   imprezy   tj.   10.6.1934   zjazd   zespołów   śpiewaczych,   muzycznych  
i teatralnych na Górze Grojeckiej

193

, 3.9.1935

194

  dożynki powiatowe i 28.5.1936 

zjazd   świetlicowych   zespołów   śpiewaczych,   muzycznych   i   teatralnych.   Obecnie  
cały szereg świetlic międzyzwiązkowych urządza, względnie urządzi wieczornice  
dla swych miejscowości. Na kursie jest 48 uczestniczek (8 z Koszęcina). Zajęcia  
odbywają się od 8.30 do 12 i od 14.30 do 16 oraz od 19 – 21 wieczory świetlicowe. 
Kierownikiem   kursu   jest   p.   Pawłowski,   instr.   ośw.   pozaszkolnej   z   Wydz.   Ośw.  
Publ., natomiast prelegentami  są: pp. naucz. Tresówna, naucz. Musialski, kier.  
Czarnecki,   instr.  Pawłowski,   instr.   Janicki,   instr.   Hulek,   Walis   i   Konopka.   Na 
zakończenie kursu mają być urządzone wieczornice, a mianowicie: w Koszęcinie,  
Boronowie, Lubszy, Lubecku, Kaletach, Herbach Śl. i Lublińcu.

Nr 49

(L) Powiat lubliniecki pod znakiem "Wieczornic śląskich".
W ub niedzielę

195

, po dwutygodniowej pracy przygotowawczej kursu teartalno - 

oświatowego, mieszkańcy Koszecina przybyli na "Wieczornicę śląską". Uczestnicy 
kursu,  biorący  udział  w  tej  imprezie, to dziewczęta i  chłopcy  ze  wsi  - mający  
w  codziennej   swej   pracy  z   takimi   sprawami   mało, a  prawie  nic  do czynienia.  
Jednak   mimo   to,   dzięki   wielkiemu   nakładowi   pracy   przez   kierownictwo  
i   uczestników   uwidocznił   się   w   tym   kierunku   bardzo   wielki   postęp.   W   skład 
programu   weszło   szereg   zbiorowych   recytacyj,   wiązanek   tańców   śląskich, 
wiązanek   inscenizowanych   pieśni   ludowych.   Wszyscy   obecni   byli   zachwyceni  
występami   i   mieli   sposobność   przypatrzeć   się   nie   tak   od   dawna   zanikającej  
kulturze ludowej. Praca i koszt nałożone w tym kierunku nie pójdą na marne, bo ci  
uczestnicy  w  swych środowiskach staną się pionierami  nie tylko tych  wartości 
artystycznych, ale i moralno - ideowych zdobytych w czasie świetlic prowadzonych  
pod   kierunkiem.   Powyższa   impreza   będzie   powtórzona   w   Boronowie   15   bm,  
w Lubszy 16 bm, w Lubecku 17 bm, w Kaletach 18 bm, w Herbach Sl 19 bm,  
w Lublińcu 20 bm.

193

 Winno być Góra Grojec.

194

 Błędna data. Dożynki powiatowe odbyły się w 1934 roku.

195

 14 lutego 1937 roku.

background image

Nr 51

(L)
W ramach wykładów Uniw. Niedzielnego w Lubszy w  dniu 21 bm

196

  na temat 

„Zagadnienia ustroju rolnego w Polsce z uwzględnieniem powiatu lublinieckiego”  
mówić będzie dr. Ludwik Kohutek. Początek o  godz. 16 w sali p. Mańki.

Nr 53

(L) Kursy rolnicze i gospodarskie.
Z ramienia Śl. Związku Kółek Rolniczych pow. lublinieckiego odbyły się zebrania 
i   kursy   rolnicze   w   Wierzbiu   i   Boronowie.   Na  tych   kursach   –  zebraniach   przy  
udziale miejscowych rolników omawiano sprawy wiosennego stosowania nawozów  
pomocniczych,   doboru   ziarna   siewnego   i   roślin   pastewnych.   –   W   Kalinie 
zakończono   kursy   gospodarcze   dla   gospodyń   wiejskich.   Na   zakończenie   kursu 
przybył   starosta   dr.   Olszewski.   Kursy   te   cieszą   się   wśród   ludności   wielkim 
powodzeniem.   –   W   Woźnikach   w   ub.   niedzielę

197

  wygłoszono   referat   pt: 

„Zagadnienie ustroju rolnego w Polsce z uwzględnieniem powiatu lublinieckiego”  
wygłosił dr. Ludwik Kohutek. Dnia 28 bm

198

 w Lubszy zostaną wygłoszone referaty  

pt: „Czy idziemy ku poprawie gospodarczej” przez instruktora ośw. pozaszkolnej 
Hulka Piotra i „Higiena wsi” przez dr. Fr. Bardzika. Powyższe wykłady odbywają  
się   z   inicjatywy   III-go  Niedzielnego   Uniwersytetu   Wiejskiego   zorganizowanego  
przez Śl. Związek Kółek Rolniczych pow. lublinieckiego.

Nr 55

(L) Krowy znikły z obory.
W nocy na 19 bm

199

 weszli nieznani sprawcy do obory rolnika Wysockiego Józefa  

w Dąbrowie Małej na terenie gminy Woźniki i skradli 2 krowy, wartości około  
500 zł. Na podstawie śladów odnalezionych na miejscu, stwierdzono, ze sprawcy  
przeprowadzili   bydło   przez   las   do   miejscowości   Cynków   pow.   Zawiercie.  
Dochodzenia w toku.

 Nr 58

Zebrania Tow. Polek
(L)   odbyły   się   w   Kochcicach   pod   przew.   p.   Urbańczykowej   (po   odczytaniu 
protokółu  p. Pawkowa zapoznała zebranych  ze zwalczaniem  chorób zakaźnych  
oraz oznajmiła, że Gł. Zarząd Polek w Katowicach przekazał Komitetowi 9400 zł  
celem zakupu samolotu z ram. Tow. Polek), w Piasku pod przew. p. Czornikowej  

196

 21 lutego 1937 roku

197

 21 lutego 1937 roku

198

 28 lutego 1937 roku

199

 19 lutego 1937 roku

background image

Anny (p. Taborowa wygłosiła referat o znaczeniu i rozwoju Gdyni oraz święcie  
morza w ubiegłym tygodniu), w Lubszy do zarządu weszły: pp. Ogazowa Helena,  
Bronna Marja, Kitowa Helena  i  Golaszowa Helena.  Po wyborach  p. Bronnny  
Maksymiljan   wygłosił   referat,   Hołyszowa   z   Lublińca   mówiła   o   Konwencji 
Genewskiej. Walne zebranie w Pawonkowie zagaiła przew. p. Kosowa Franciszka. 
Następnie   p.   Ecksteinowa   i   p.   instr.   Bieńkowa   wygłosiły   referaty.   Do   zarządu  
weszły: pp. Kwapiszowa, Ratha Helena i Kosowa Jadwiga.

Nr 58

Nowozałożone Oddziały OMP

200

 w Psarach

(L) odbyły zebranie, które zagaił p. Przytalski, po czym p. Opiełka wskazał na  
konieczność zorganizowania OMP przy Zw. Powst. Śl., a p. Giller omówił cele  
i   zadania   OMP,   zaś   p.   Wróbel   statut.   Do   zarządu   nowozałożonej   organizacji  
weszli pp. Filipczyk Augustyn, Razik, Wojcik i Maruszczyk. W tym także dniu nowy 
oddział OMP założono w Olszynie. Do zarządu weszli pp. Bronny Robert, Kubias  
Piotr, Pietryga Karol i Sikora Gotfryd.

Nr 59

Zebrania rolników
(L) Śląski Związek Kółek Rolniczych w Katowicach od dnia 25 lutego do   1 marca 
urządza zebrania połączone z wyświetlaniem filmów łakarskiego – sadowniczego.  
Filmy będą wyświetlane w dniu 28 bm

201

 na Strzebiniu i Kochanowicach, 1 marca  

w Kaletach i Lublińcu. W ub. tygodniu wyświetlano w Pawonkowie, Boronowie, 
Lisowie, Sadowie, Koszęcinie i Woźnikach.

Nr 78 

Wykłady Uniw. Powszechnego w Woźnikach i Lubszy.
(L) W niedzielę 21 bm

202

 od godz. 13 – 16 w Woźnikach, a od 16 – 19  w Lubszy 

wygłoszone zostaną z ramienia Uniw. Powszechnego referaty „Pomniki polskości  
w   powiecie   lublinieckim”   przez   p.   nauczycielkę   M.   Krzyżanowską   i   „Sprawy  
kolonjalne w Polsce” przez kier. szkoły p. Feliksa Józefowicza.

Nr 91

Nieszczęśliwy wypadek
(L)   Onegdaj   udała   się   chora   od   dłuższego   czasu   na   padaczkę   Hadaś   Marta  
z Woźnik po wodę do pobliskiego strumyka. Znajdując się tam doznała nagle ataku 

200

 Organizacja Młodzieży Powstańczej 

201

 28 lutego 1937 roku

202

 21 marca 1937 roku

background image

tej choroby, wskutek czego wpadła do wody. Hadaś poniosła śmierć. Zwłoki jej  
znalazł brat zmarłej.

Nr 91

Oświadczenie b. członków Jungdeutsche Partei fuer Polen w pow. lublinieckim.
(L) Byli członkowie „Jungdeutsche Partei” – Polacy, zamieszkali w Dyrdach pow. 
lubliniecki,   skierowali   do   redakcji   naszej   pismo   następującej   treści   „My   niżej  
podpisani członkowie „Jungdeutsche Partei” oświadczamy, że obecnie do grupy  
„Jungdeutsche Partei” nie należymy, a z organizacją tą, jak i jej pokrewnymi nie  
chcemy mieć nic wspólnego”. Potempa Ignacy, Potempa Paweł, Potempa Jerzy, 
Szatan Piotr, Łazaj Konrad.

Nr 103

Z przygotowawczych prac do zjazdów zespołów muzycznych i teatralnych.
(L) W ubiegłym tygodniu odbyły się konferencje według ośrodków oświatowych  
pow.   lublinieckiego,   a   to   7.4   w   Lublińcu   dla   ośrodka   oświatowego   Lubliniec,  
8.4   w   Strzebiniu   dla   ośrodków   Woźniki   i   Kalety.   Konferencje,   którym  
przewodniczył instr. ośw. pozaszkolnej poświęcone były przygotowawczym pracom  
do   mających   się   odbyć   zjazdów   zespołów   muzycznych   i   teatralnych.   Ostatnie  
wystąpią z nieznanymi tańcami, recytacjami i inscenizacjami. Jako czas zjazdów  
ustalono:   dla   ośrodka   Lubliniec   23   maja   –   dla   ośrodka   Woźniki   na   górze  
Grojeckiej 20 czerwca – dla ośrodka Kalety 30 maja lub 13 sierpnia.

Nr 105

Z życia Zw. Powst. Śl. oraz Zw. Rezerw.
(L) Ostatnio odbyły się miesięczne zebrania następujących grup Zw. Powst. Śl.: 
W Olszynie pod. przewodn. p. Wieczorka Karola omawiano sprawę urządzenia  
wycieczki. – W Herbach Śl przewodniczył prezes Hojka Wilhelm. – W Psarach  
p. Gilner J. wygłosił referat o Marszałku Śmigłym – Rydzu, oraz w Strzebieniu,  
Woźnikach   i   Boronowie.   Na   wszystkich   zebraniach   dyskutowano   o   udziale  
w święcie 3 Maja. Odbyły się również ostatnio zebrania Kół Zw. Rezerwistów  
w  miejscowościach:  w   Kochanowicach  pod  przew. p.  Styrczyna;   p. Feiklowicz  
wygłosił referat o „Pomorzu”, omawiano sprawę urządzenia święta 5-lecia oraz  
święta   rezerwisty.   –   w   Olszynie   przewodn.   p.   Katryniak   P.   wygłosił   referat  
o deklaracji płk Koca. – w Lisowicach przewodniczył prezes Pawełczyk Jan oraz  
w Zielonej, gdzie przemawiał p. kier. Zagórski.

background image

Nr 106

Towarzystwo Polek przed walnym zjazdem powiatowym.
(L)   Ostatnio   odbyły   się   walne   zebrania   Tow.   Polek   w   miejscowościach:  
Kamienicy,   przy   udziale   powiatowej   przewodniczącej   p.   Tyranowej,   wybrano 
zarząd w osobach: pp. Piecuchowej  Marji, Holi Lucyny i Musiowej Marji. Po 
zebraniu spędzono kilka godzin przy „święconem”; w Kośmidrach, gdzie przybyła 
powiatowa delegatka p. Ecksteinowa, wybrano zarząd z p. Goloskową na czele;  
w Łagiewnikach W. pod przew. p . Sieroniowej do nowego zarządu weszły pp. Wit  
Franciszka, Owczarkówna Janina i Wańczykowwa. Ponadto odbyły się miesięczne  
zebrania w Kochanowicach, Glinicy, Dronoiowicach, Hadrze, Lubszy i w Psarach, 
gdzie p. kier. Gartner mówił na temat wychowania rodziny w duchu patriotycznym,  
w Lisowie omawiano sprawę otwarcia ochronki dla dzieci, w Piasku, Sadowie,  
Woźnikach i Koszęcinie. We wszystkich powyższych miejscowościach wygłoszone 
zostały także referaty o Wilnie, omawiano sprawę wycieczek, które mają się odbyć 
w   najbliższym   czasie   i   uroczystość   3   Maja.   Ponadto   w   Hadrze   i   Woźnikach  
wygłoszono referaty na temat deklaracji płk Koca.

Nr 112

Życie organizacyjne powiatu.
(L)   Ostatnio   odbyły   się   zebrania   następujących   organizacji   powiatu:   POW  
w   Lublińcu   pod   przew.   p.   Sarmka.   Udział   w   zebraniu   wzięli   delegaci   Okręg.  
Zarządu   w   osobach   p.   Bobka   oraz   p.   Przybyłki.   –   Związek   Strzelecki   odbył  
zebranie w Woźnikach pod przew. p. kier. Tataja Piotra, który przemawiał na  
temat Konwencji Genewskiej. Po referacie sprawę prac około boiska sportowego 
omówił p. Kubica, w Hadrze, gdzie omawiano sprawę święta 3 Maja i wieczornicy  
oraz   w   Pawonowie   gdzie   na   kurs   obrony   przeciwgazowej   wybrano   p.   naucz. 
Kwapisza.   –   Związek   Powst.   Śl.   odbył   zebrania   w   Koszęcinie   pod   przew. 
p. Ochmanem i w Kamieńskich Młynach, gdzie prezesem grupy wybrano p. Klytę  
Wilhelma.

Nr 131

Z życia organizacji.
(L) Ostatnio odbyły się zebrania następujących związków: Tow. Polek  w Lubszy  
i Jawornicy, gdzie naucz. p. Kolasińska wygłosiła referat o konwencji, w Kuczowie 
– p. Dubiel, naucz. mówił  o Marszałku Piłsudskim oraz  złożono sprawozdanie 
z   walnego   zjazdu   w   Lublińcu,   w   Lisowie   –   z   referatem   przewodniczącej  
o konwencji oraz w Herbach Śl – Kalinie, gdzie omawiano zagadnienia pomocy  
lekarskiej   na   wsi.   Ponadto   we   wszystkich   miejscowościach   omawiano   święto  
żałoby   w   dniu  12   maja.  –   Zw.   Powst.  Śl.   odbył   zebranie   w   Łagiewnikach   W.  
i   w   Herbach   Śl.,   gdzie   wygłoszony   był   referat   o   konwencji   oraz   w   olszynie.  

background image

W Woźnikach miesięczne zebranie odbyła POW z udziałem delegata Zarządu Pow.  
p. Szymika.

Nr 143 

Z życia harcerstwa w powiecie lublinieckim.
(L)   Ostatnio   na   wycieczki   w   powiat   wyruszyło   10   zastępów   z   Lublińca,  
4 z Koszęcina i 3 z Psar. Harcerze spędzili czas na ćwiczeniach i zabawach. – na  
zlot zuchów w Katowicach udał się hufiec harcerski z Lublińca, Kalet, Boronowa 
i Koszęcina. Uczestnicy wystąpili w swych strojach przygotowywanych przez siebie  
od dwóch miesięcy, oraz wzięli udział w zabawach, tańcach i defiladzie.

Nr 147

Przegląd koni.
(L) Przegląd koni odbędzie się dla całego powiatu od 2 do 9 czerwca włącznie. 
Punktami   zbornymi   są:   2   czerwca   Kalety,   3   czerwca   Koszęcin,   4   czerwca  
Boronów, 5 czerwca Woźniki i 7,8 i 9 czerwca Lubliniec. Szczegóły na afiszach.

Nr 148 

Pożar
(L) Dnia 26 maja wybuchł w gajówce p. Absalona Brunona w Dąbrowie Wielkiej,  
gm. Woźniki pożar. pastwą ognia padło zabudowanie i większa ilość garderoby  
oraz urządzeń. Ogólna strata wynosi 8000 zł.

Nr 148

Z walnych zebrań kół NChZP

203

 w pow. lublinieckim.

(L)   Droniowice:   ostatnio   odbyło   się   tutaj   walne   zebranie   koła,   w   którym   po 
sprawozdaniach członków  ust. zarządu wybrano nowy zarząd w składzie nast.:  
Sukiennik   Józef     prezes,   Stanik   Teofil   wiceprezes,   Bromer   J.   sekretarz,   Rudek  
Szczepan   skarbnik,   komisję   rewizyjną   tworzą:   Mżyk   Aug.   i   Piskoń   Piotr.   –  
Kuczów:  w  tych   dniach  odbył   miejsc  Kom. Gminny  NChZP  posiedzenie,  które 
zagaił w zastępstwie p. Kowalski. Omówiono sprawę drogi Kuczów – Kalety, która  
znajduje się w naprawdę fatalnym stanie. W związku z omówioną sprawą wysłano  
do miarodajnych czynników  rezolucję, w której miejscowa ludność domaga się 
poprawienia   drogi.   –   Kamienica:   na   odbytym   w   tych   dniach   zebraniu   koła 
wybrano nowy zarząd, do którego weszli: Rzeźniczek Jan prezes, Miś Emanuel  
zast. prezesa, kier. szkoły Holli Józef sekretarz, Paweł Froch skarbnik, komisję  
rewizyjną   tworzą:   Góral  Józef,   Myrcik   i   Rzepka   Paweł.   Przewodniczył   p.   Jan 
Góral.

203

 Narodowo – Chrześcijańskie Zjednoczenie Pracy

background image

Nr 151

Pożar tartaku.
(L)   31   maja  rb.  wybuchł   w   Woźnikach   w   tartaku   własność   Bendkowskiego   M 
i Jana z Koziegłówek pow. Zawiercie oraz rolnika Zogla J z Woźnik pożar wskutek  
czego   uległo   spaleniu   całe   zabudowanie,   a   maszyny   doznały   znacznego 
uszkodzenia. Strata wynosi 9000 zł. Przyczyny pożaru nie ustalono.

 Nr 158 

Pożar
(L) Onegdaj wybuchł w zabudowaniach p. Majchrzyka Józefa w Kamienicy pożar.  
spaliło się całe zabudowanie za wyjątkiem murów. Strata wynosi 4000 zł. wskutek  
pożaru dom sąsiada doznał uszkodzeń na 150 zł.

Nr 159

Pokłosie ostatnich zjazdów śpiewaczych na Śląsku
Lubliniec.
W   Lublińcu   rozpoczęto   szósty   zjazd   okręgu   mszą   św   w   kościele   parafialnym,  
podczas której śpiewały chóry lublinieckie pod dyr. p. Nowaka. Po próbie, w której  
uczestniczyło   676   śpiewaków   przybyłych   z   najodleglejszych   zakątków   okręgu 
oddalonych   niejednokrotnie   o   blisko   30   km,   rozwinął   się   wspaniały   pochód,  
poprzedzony   banderią   konną,   kilku   barwnymi   alegorycznymi   pojazdami,  grupą  
harcerzy i sympatycznych gości z zagranicy należących do chóru "Echo" z Opola,  
a dalej już ciągnęły się zespoły śpiewacze w malowniczych ubiorach ludowych  
rozśpiewane pieśnią radosną przy dźwiękach orkiestry wojskowej.
W drodze do Parku Grunwaldzkiego w pobliżu koszar ustawiono trybunę, z której  
wicewojewoda   dr   T   Saloni,   prezes   Stow   Śpiewaków   Śl   w   towarzystwie   władz  
wojskowych i cywilnych przyjął defiladę oddziałów śpiewaczych.
W   parku   przemówił   insp   szkolny   p.   Holek,   twórca   zorganizowanego   ruchu 
śpiewaczego w powiecie lublinieckim,  zabrzmiały pieśni wspólne przygotowane 
przez  dyr. okręgu p. Bednarza, poczym nastąpiły popisy poszczególnych chórów. 
Wyniki tychże ustalone przez pp. Janickiego, Kaźmierskiego i Wójcikiewicza są 
następujące:
Chóry mieszane: 1) im Lompy Lubliniec 25 pkt, 2) "Echo" Sadów 25 pkt, 3) Lutnia  
- Lubsza24 1/2 pkt, 4) im Szopena Steblów 24 1/2 pkt, 5) Lutnia - Koszęcin 24 pkt,  
6) Harmonia - Kośmidry 22 2/3 pkt, 7) Lutnia - Kalety 22 1/3 pkt, 8) Hejnał -  
Strzebiń 22 1/3 pkt, 9) Słowiczek - Lisów 19 1/2 pkt, 10) Harmonia - Babienice  
19 pkt, 11) Echo - Lisowice 18 pkt, 12) Harfa - Woźniki 17 pkt, 13) Wanda - 
Boronów 16 1/2 pkt, 14) Echo - Pawonków 16 1/3 pkt, 15) im Moniuszki - Lubecko  
15 1/3 pkt, 16) im Paderewskiego - Kamienica 15 pkt
Chóry męskie: 1) Echo - Lubliniec 25 pkt, 2) chór męski z Kamienicy -21 pkt.

background image

Ze szczerym entuzjamem przyjęto produkcję "Echa" z Opola i chóru żołnierskiego,  
istniejącego przy miejscowym garnizonie. 

Nr 162

Zebrania organizacyj.
(L) Ostatnio odbyły się zebrania: Zw. Powst. Śl. w Lublińcu pod przewodnictwem  
p. Cierpioła. Referat o Konwencji Genewskiej wygłosił p. Mzyk Augustyn. Pozatym  
odczytano   okólnik   w   sprawie   15-lecia   oraz   uchwalono   wziąć   czynny   udział  
w   poświęceniu   Kopca   Wyzwolenia.   –   W   Psarach   omawiano   sprawę   udziału  
w uroczystościach w Piekarach i problem zatrudniania członków Związku przy  
pracy. – W Woźnikach na zebraniu Związku Śląskich Kółek Rolniczych wygłosiła  
referat p. Kaczyńska „O popieraniu kupiectwa i rzemiosła polskiego”. W związku  
z omawianiem otwarcia wystawy w Lisowie 6 członków postanowiło udać się tam 
na   wycieczkę.   Aktualne   zagadnienia   tamtejszych   kamieniołomów   zreferował  
p. Dusiel, nauczyciel. Wyłoniono sekcję, która ma zająć się ich zbytem. Na końcu 
odczytano odezwę p. starosty o poszanowaniu i oddawaniu honorów sztandarom  
polskim, godłom i chorągwiom. –  W Jawornicy, gdzie omawiano przystąpienie do  
spółdzielni mleczarskiej w Lublińcu.

Nr 171 

Pożar strawił dach.
(L) Onegdaj wybuchł na strychu domu mieszkalnego I Bazana Fr. w Pakułach gm  
Ligota W. Spaleniu uległ dach i znaczna część przedmiotów. Przyczyną pożaru 
była wadliwa konstrukcja komina. Strata wynosi 2500 zł. Wypadku w osobach nie 
było.

Nr 172

Zebrania organizacyj.
(L)   Ostatnio   odbyły   się   zebrania   w   miejscowościach:   w   Woźnikach   –   walne 
zebranie   Klubu   Sportowego   LS.   Zebraniu   przewodniczył   p.   kier.   Tataj   Piotr,  
prezes ZS

204

. Do nowego zarządu weszli pp. Kubica Piotr – prezes, Kawalec K. –  

wiceprezes, Anders Antoni – sekretarz, Balicki W. – skarbnik. Jako członkowie  
zarządu weszli pp. Rygoł, Długaj Augustyn, oraz Broncel J. – W Boronowie odbyło  
się   zebranie   Kółka   Rolniczego,   omawiano   sprawę   zakupu   siewnika.   –  
W  Kamieńskich Młynach zebranie Kółka Rolniczego, p. dr. Weiss wygłosił referat  
o   chorobach   bydła   i   ich   zwalczaniu.   –   W   Lublińcu   odbyło   się   zebranie  
Powstańców Śl. na powiaty uchodźcze Olesno, Opole, Kluczborek i Prudnik oraz  
zebranie prezesów Kółek Rolniczych. Na obu omawiano sprawy organizacyjne. –  

204

 Związek Strzelecki

background image

W Kamienicy zebranie Tow. Polek. P. Bieńkowa, instruktorka wygłosiła referat  
o ogrodnictwie domowym i wychowaniu dzieci.

Nr 179

Z życia organizacyj
(L)   W   ostatnich   dniach   odbyły   się   zebrania:   POW   w   Lubszy   Śl,   Związku  
Pszczelarzy w Boronowie, Związku Rezerwistów w Glinicy i w Woźnikach.

Nr 179

Zmarł podczas kąpieli.
(L) W dniu 25 bm

205

  podczas kąpieli w dołach koło Kolonji Strzebińskiej utonął  

Słota Paweł,  robotnik,  lat  24,  zam.  w  Głazówce  gm.  Woźniki.   Przybyły  lekarz  
powiatowy stwierdził udar serca.

Nr 181

Wjechali autem na chodnik.
(L)   Ostatnio   w   przejeździe   przez   Woźniki   wjechał   nieznany   dotąd   osobnik  
samochodem osobowym na chodnik. Siedzący w tym miejscu na ławeczce dwaj  
chłopcy w wieku szkolnym: Pentok Wacław z Woźnik i Matejczyk J, chcąc uciec –  
doznali   obrażenia   rąk   i   nóg.  Szofer   mimo   prób   zatrzymania   go   przez   ludność 
zbiegł w stronę Sośnicy. Nazwiska jego narazie nie ustalono.

Nr 187 

Posiedzenie Wydziału i Sejmiku Powiatowego w Lublińcu.
(L)   28   czerwca   odbyło   się   pod   przew.   starosty   dr.   Olszewskiego   posiedzenie  
Wydziału   i   Sejmiku   Powiatowego.   W   toku   obrad   uchwalono   statut   dla   KKO 
powiatu   lublinieckiego,   zatwierdzono   uchwałę   Rady   Gminnej   w   Liskowie  
i   Kamienicy   dotyczącej   świadczeń   drogowych   w   naturze   na   rok   1937   oraz 
uchwalono jedno stypendjum.

Nr 187

Zagadkowe zajście.
(L) Dnia 7 bm

206

  na posterunku policji w Woźnikach złożył doniesienie krawiec  

Aleksy Süssler z Woźnik na czeladnika rzeźnickiego Jerzego Flakusa, który miał go  
rzekomo dnia 29 czerwca napaść, powalić na ziemię i złamać mu żebro kopiąc go  
nogami. Policja przeprowadza w tej chwili dochodzenia celem stwierdzenia o ile 
zeznanie Süsslera odpowiadają rzeczywistości.

205

 25 czerwca 1937 roku

206

 7 lipca 1937 roku

background image

Nr 187

Porzuciła własne dziecko.
(L) W dniu 1 bm

207

  służąca Pyrkosz Maria u swego chlebodawcy Dąbrowskiego  

Bronisława w   Kamieńskich   Młynach  pow. lubliniecki   pozostawiła  6-miesięczne  
nieślubne dziecko w domu Dąbrowskiego i oddaliła się w nieznane strony.

Nr 193

Co zrobiono w dziedzinie budowy dróg w powiecie lublinieckim.
(L) Z robót drogowych w pow. lublinieckim podanych na wiosnę przez ten dziennik 
wykonano   całkowicie   remont   drogi   Lubliniec   –   Katowice,   ukończono   budowę  
nowej   drogi   powiatowej   Mochała   –   Harbułtowice   (ruch   na   niej   już   otwarty),  
i   wykonano   połowę   nowej   drogi   powiatowej   Boronów   –   Dębowa   Góra  
(Częstochowa).   Z   przewidywanych   3   kilometrów   budowy   jezdni   termakowej  
Lubliniec – Częstochowa wykonano 2 km. Ukończenie robót przewidywane jest  
około 15 września, o ile Fundusz Pracy nie przyzna przyobiecanych kredytów do  
dokończenia   drogi   kamienica   –   Drogobycz   (Częstochowa).   Przeciętnie  
zatrudnionych   jest   150   –   200   robotników   turnusowo.   Sądząc   ze   stanu   drogi  
Kamienica   –   Drogobycz   w   jakim   się   ona   znajduje   stanie   obecnie   po 
nieoczekiwanym   zlikwidowaniu   Ochotniczych   Drużyn   Robotniczych,   które   tę 
budowę   wykonywały,   Fundusz   Pracy   powinien   uwzględnić   wniosek   Wydziału  
Powiatowego   na   ukończenie   tej   budowy.   Wszystkie   wymienione   roboty  
prowadzone są sposobem gospodarskim przez Zarząd Drogowy.

Nr 200

Trzy wypadki drogowe w lublinieckim.
Ostatnio w lublinieckim wydarzyły się nieszczęśliwe wypadki drogowe: jadący na 
motocyklu  drogą wojewódzką  między Boronowem  a Huciskiem  St. Bębiszewski  
z Częstochowy (ul. Dąbrowskiego), najechał przy mijaniu samochodu na Marię  
Brol   z   Boronowa,   która   doznała   złamania   nogi   poniżej   kolana.   Również  
wypadkowi   uległa   Helena   Dolażyńska   jadąca   w   przyczepce   doznając   lekkich  
obrażeń. Bębiszewski  nie zaopiekował  się ranną, lecz  odjechał  w stronę Herb,  
gdzie został ujęty.
W tym również dniu koło Sośnicy uległ wypadkowi samochód półciężarowy firmy  
Dr. A. Wander SA Kraków, prowadzony przez Mariana Solarza. Szofer ten, chcąc  
na   miejscu   zatrzymać   auto   z   powodu   niebezpieczeństwa,   grożącego   ze   strony 
jadącego   naprzeciw   pijanego   rowerzysty,   spowodował   nagłym   hamowaniem 
wywrócenie się samochodu. Szofer doznał lekkich ran i potłuczeń.

207

 1 lipca 1937 roku

background image

Inny wypadek miał miejsce w Sadowiu: jadący Władysław Skop z Lublińca autem 
osobowym Dominika Rudy również z Lublińca, wskutek szybkiej jazdy wjechał na  
zakręcie do rowu. Samochód uległ uszkodzeniu.

Nr 201

Zebrania organizacyj w powiecie.
W   ubiegły   tydzień   odbyły   się   w   powiecie   zebrania:   w   Woźnikach   PZZ

208

  

przewodniczył   p.   Kowalczyk   Mikołaj   –   omawiano   bieżące   sprawy   magistratu 
i Konwencję Genewską, w Lubszy Śl – Związku Rezerwistów – omawiano sprawy  
organizacyjne,   w   Łagiewnikach   i   Steblowie   –   Związku   Powstańców   Śl.   Na  
ostatnim p. Piec wygłosił referat na temat znaczenia morza oraz uchwalono w dniu 
1 sierpnia urządzić zabawę letnią. W Boronowie – POW,  w  Pawonkowie Kat. 
Stow. Mł.- ustalono program zjazdu zarządów wszystkich oddziałów w powiecie, 
który odbędzie się 25 lipca.

Nr 206 

Z sali sądowej.
(L) Sąd grodzki w Lublińcu skazał w dniu 26 bm

209

 Antoniego Klytę z Kamienicy za 

znieważenie   władz   państwowych   na   miesiąc   więzienia   bez   zawieszenia   oraz 
Agnieszkę Knetsch z Lubszy za kradzież 35 zł na szkodę J. Zająca na 2 miesiące  
więzienia bez zawieszenia kary.

Nr 212

Zgon ob. Augustyna Rupika.
(L) W dniu 29.7 rb zmarł w Woźnikach śp. Augustyn Rupik, organizator POW 
i D-ca I Batalionu lublinieckiego z Powstań Śląskich. Śp. Augustyn Rupik urodził  
się w Dyrdach pow. lubliniecki w 1887. Pogrzeb odbył się 1.8 w Woźnikach przy  
współudziale Zw. Powstańców Śl., POW i licznie przybyłej ludności. W zmarłym 
szeregi   POW   i   Zw.   Powst.   Śl.   w   powiecie   lublinieckim   tracą   jednego 
z najczynniejszych członków.

Nr 213

Piorun zabił zwierzęta.
(L) W dniu 30 ub.m

210

  w czasie burzy nad lublinieckim uderzył piorun w szopę 

Franciszka   Tysika   w   Pakułach   –   gm.   Ligota   Woźnicka,   zabijając   na   miejscu  
4 świnie.

208

 Polski Związek Zachodni

209

 26 lipca 1937 roku

210

 30 lipca 1937 roku

background image

Nr 216

Ile liczy ludności pow. lubliniecki?
(L) Według statystyki zamieszczonej w ostatnim „Tygodniku Powiatowym” powiat  
lubliniecki   liczył   w   ostatnim   kwartale   49561   osób.   Na   liczbę   tę   składa   się  
25242   kobiet   i   24319   mężczyzn.   W   ciągu   całego   kwartału   urodzeń   było   316,  
sprowadziło się z innych powiatów 410 - zatem ogółem przybyło 736. Na ogólny  
ubytek w ilości 577 osób zmarło 137, a wyprowadziło się 440. Przyrost zatem  
wynosi 161 osób. – Jako  najliczniejsze miejscowości  – prócz  miasta Lublińca,  
które liczy 8981 osób – są: Kalety 5142 mieszkańców, Koszęcin 2817, Woźniki – 
miasto   2485   i   Boronów   2321.   Najmniejszą   miejscowością   jest   Dębowa   Góra  
z 137 mieszkańcami.

Nr 216

Zderzenie samochodów.
(L)   Ostatnio   na   skrzyżowaniu   dróg   w   Piasku   zderzyły   się   dwa   samochody  
osobowe. Jeden  był własnością kupca z Herb Śląskich Antoniego Glazy, drugi  
firmy  Sternberg  z   Chorzowa I.  samochody   zostały  lekko  uszkodzone.   Wypadku  
w ludziach nie było.

Nr 220

Wypadki w Woźnikach.
(L) W dniu 6 bm

211

  przez Woźniki przejeżdżał autem obywatel łotewski adwokat  

Vidins Aleksander, wracając z wystawy z Paryża. W pewnym momencie najechał  
na   czteroletniego   chłopca   Alojzego   Grafa,   który   doznał   okaleczeń   głowy  
i   ogólnych   kontuzji.   Kierujący   zatrzymał   się   i   udzielił   chłopcu   pomocy,   a   po  
przesłuchaniu go  przez   policję  został   zwolniony.  Okazało  się  bowiem,  że  winę 
ponosi Wilhelm Wyleżałek, rolnik zam w Sulowie, gm Woźniki, który pozostawił 
wóz napełniony zbożem na szosie, przez co utrudnił przejazd.

Nr 223

Nieszczęśliwy wypadek.
(L) Na szosie w Piasku zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Jadący na wozie Cyl 
Józef z Babienicy pow. lubliniecki spadł z wozu dostając się pod koła i doznając  
poważnych   obrażeń   nogi   i   ogólnego   potłuczenia   ciała.   Cyla   odstawiono   inną 
furmanką do szpitala w Koszęcinie.

211

 6 sierpnia 1937 roku

background image

Nr 239 

Śpiąc w rowie został okradziony.
(L) Z Piasku wyjechał w stanie podchmielonym do Woźnik na rowerze  J. Kawalec. 
Ponieważ w czasie drogi poczuł się zmęczonym, udał się na spoczynek do rowu.  
W czasie snu Kawalec został doszczętnie okradziony przez nieznanych sprawców.

Nr 258

Kradzież ziemniaków.
(L) Maria Jarząbkowa z Woźnik została okradziona z większej ilości ziemniaków,  
wartości   400   zł.   O   kradzież   posądziła   swego   zięcia   Romana   Musika.   W   toku  
dochodzeń ustalono, że rzeczywiście ziemniaki wykopali zięć Roman i jego żona.  
Odebrane  ziemniaki  zwrócono poszkodowanej. W czasie konfiskaty ziemniaków  
rolnik   Ludwik   Musik   i   jego   syn   Paweł   dopuścili   się   czynnej   napaści   oporu  
i zniewagi policjantów.

Nr 258

Nie chować pieniędzy w łóżkach.
(L) W czasie nieobecności domowników, nieznany sprawca po wyjęciu okna dostał  
się   do   mieszkania   rolnika   Mżyka   Filipa   w   Niwach,   gdzie   po   przeszukaniu 
mieszkania   skradł   1135   zł.   Pieniądze   schowane   były   w   łóżku,   a   częściowo  
w   komorze.   Sprawcy   dotychczas   nie   wykryto.     –   Podobne   wypadki   zachodzą  
bardzo często – niech więc posłużą jako nauka dla tych, którzy miast ulokować  
swoje   ciężko   zarobione   oszczędności   w   kasach   oszczędności   –   chowają 
w pończochach i siennikach, aż w końcu padną łupem złodziei.

Nr 26

Rozjuszony buhaj zabił dziewczynę.
We Woźnikach w pow. lublinieckim zdarzył się mrożący krew w żyłach wypadek.  
Na   pastwisku   należącym   do   księcia   Donnersmarcka   pasły   robotnice   folwarku  
stado   bydła.   Do   brykającego   3-letniego   byka   podeszła   robotnica   Marta 
Łapokówna i po daremnych usiłowaniach uspokojenia, zaczęła zwierzę okładać 
kijem po pysku. Rozwścieczony buhaj zaatakował robotnicę i całą siłą pchnął ją  
rogami w pierś. Powaloną i krzyczącą o ratunek uderzał raz po razie, raniąc ją 
ciężko na całym ciele. Nadbiegli robotnicy przytrzymali zwierzę i powiązali, lecz  
ofiara dawał już tylko słabe znaki życia.
W drodze do szpitala nieszczęśliwa wyzionęła ducha.

background image

Nr 267

Kłusownictwo nie zawsze popłaca.
(L) W lasach ks. Donnersmarcka Hugon Nowak uprawiał kłusownictwo. Ze swej  
podziemnej kryjówki w borze urządzał wypady do bogatszych w zwierzynę kniei  
i   tam   w   czasie   jednego   takiego   polowania   celnym   wystrzałem   położył   trupem  
wspaniałego rogacza. Tajemnicza strzelanina zaintrygowała myśliwych i po kilku  
dniach   sprawcę   wykryto.   Pozostałe   mięso,   flower   oraz   naboje   skonfiskowano,  
a kłusownikiem zajął się prokurator.

Nr 292

Zebranie ZS w Woźnikach.
(L) W ubiegłą niedzielę

212

 odbyło się zebranie Związku Strzeleckiego w Woźnikach.  

Zebrani   wyrazili   protest   przeciwko   prześladowaniu   Polaków   w   Niemczech,  
skierowano jednocześnie rezolucje do miarodajnych władz o wydalenie optantów  
z granic Polski, którzy ciągle jeszcze zajmują u nas stanowiska i otrzymują pracę.

Nr 297 

Katastrofa na szosie.
(L) Na szosie między Sośnicami a Miotkiem w pow. lublinieckim wydarzyła się 
dnia   25   bm

213

  o   godz.   15   katastrofa   drogowa.   Przejeżdżający   mianowicie  

podówczas szosą półciężarowy samochód załadowany transportem świń najechał  
na   furmankę   z   węglem.   Wskutek   zderzenia   woźnica   furmanki   Karol   Polak 
z   Sadowa   został   zrzucony   z   wozu   na   ziemię   i   utracił   z   powodu   odniesionych  
obrażeń przytomność. Polaka w stanie bardzo ciężkim przewieziono do szpitala 
w Lublińcu, za samochodem zaś zarządzono poszukiwania.

Nr 306

12 osób uległo zatruciu mięsem.
Przed paru dniami zaszedł w Woźnikach wypadek zatrucia dwu rodzin niezdrowym  
mięsem zakupionym u rzeźnika Franciszka Cichowskiego w Woźnikach. Zatruciu  
uległa rodzina robotnika Franciszka Kopacza składająca się z pięciorga osób oraz  
rodzina z 7 osób Wilhelma Hobika z Woźnik.
O   wypadku   masowego   zatrucia   mięsem   zostały   powiadomione   odpowiednie  
władze,  które  zarządziły  zajęcie  towaru znajdującego  się w   sklepie  Franciszka 
Cichowskiego celem poddania go badaniom.
Ofiarami  zatrucia mięsem  zajęli  się  lekarze  dr  Willer  i dr  Kamieński  z  Kalet.  
Zatrucie organizmu 12 osób jest stopnia lżejszego i nie stanowi niebezpieczeństwa  
dla życia ofiar.

212

 18 października 1937 roku

213

 25 października 1937 roku

background image

Wyniki badań zajętego mięsa dotychczas nie są znane.

Nr 322  

„Rewident” samotnych i niewinnych dziewcząt.
Jak   wiadomo   od   pewnego   czasu   na   drogach   publicznych   czynne   są   lotne 
posterunki policyjne, których zadaniem jest badanie ruchu kołowego  i zwalczanie 
anarchij na naszych drogach. Wiedział o tym szofer z Katowic nazwiskiem Eryk  
Sadlon. Wydawało mu się jednak, że zakres działania tych lotnych posterunków  
jest za skromny i rozszerzył go samowolnie również na tępienie przemytniczek. Jak  
się zabrał do tego zaraz zobaczymy na przykładzie:
Jadąc dnia 19 bm

214

  taksówką, spotkał na szosie wojewódzkiej w Miotku (pow.  

Lubliniec)   samotnie   jadącą   na   rowerze   Gertrudę   Dz.   z   Sośnicy   (gm.   Kalety).  
Sadlon w mig zorientował się w sytuacji, stwierdził, że w pobliżu nie ma nikogo, 
zatrzymał swój wóz i zwrócił się do rowerzystki z żądaniem poddania się rewizji,  
gdyż podejrzana jest o przemy zapalniczek z Niemiec.
Dziewczyna poczęła się kajać i tłumaczyć, że nie ma nic wspólnego z przemytem,  
że jest niewinna, ale Sadlon był nieubłagany.
Podając   się   za   funkcjonariusza   policji   drogowej   –   kazał   zatrzymanej   rozpiąć 
płaszcz, po czym przystąpił do rewizji osobistej dziewczyny. Szukał więc rzekomych  
zapalniczek   pod   ubraniem   tak   gorliwie,   że   rewizja   ta   wydała   się   dziewczynie  
trochę podejrzana. Była zbyt dokładna i nadto skrupulatna.
Poczęły   się   więc   budzić   w   dziewczynie   pewne   wątpliwości   co   do   legalności  
wystąpienia   rzekomego   funkcjonariusza   policji   drogowej.   Zażądała   przeto   od 
niego wylegitymowania się.
Wówczas   Sadlon   w   słowach   pełnych   oburzenia   skarcił   nieufną   ofiarę   swego  
urzędowania. Nie chcąc jednak przeciągać struny, położył koniec swej gorliwości 
rewizyjnej i ulotnił się pośpiesznie, puszczając Gertrudę Dz. wolno.
Po   przybyciu   do   Kalet   zgłosiła   się   Dz.   na   posterunku   policji   i   opowiedziała 
o przygodzie, jaka ją spotkała na szosie w Miotku. Tutaj w lot zorientowano się  
kim był ów gorliwy rewizor samotnej kobiety, tym więcej, że nie było to pierwsze 
doniesienie tego rodzaju na Sadlona. Wygotowano więc akt oskarżenia i Sadlon  
musiał się w niedługim czasie tłumaczyć przed sędzią ze swego czynu.

214

 19 listopada 1937 roku

background image

Rok 1938

Nr 4

Odpłacił się za gościnę.
(L) Do Romana Wachowskiego w Ślęzkowym zjawił się późnym wieczorem osobnik  
i legitymując się książeczką wojskową na nazwisko Jan Dzięrwy poprosił o nocleg.  
Wachowski  nie przeczuwając nic złego, udzielił obcemu gościny. Jakież jednak  
było   jego   zdumienie,   gdy   rano   pod   nieobecność   nieznajomego   stwierdził   brak  
wielu wartościowych rzeczy.

Nr 29 

Góra Grojecka.
Stara legenda z okolic Lubszy.
Tuż   koło   Babienic,   po   prawej   stronie   szosy   Piasek   –   Lubsza   w   powiecie  
lublinieckim,   przygodny   wędrowiec   zauważy   wyniosły   pagórek,   cały   porosły 
gęstym   lasem.   Pagórek   ten   wyraźnie   odchyla   się   od   przyległej   równiny,  
obramowanej od zachodu i południa wspaniałym borem koszęcińskim. Z drugiej  
strony wznosi się potężne wzgórze lubszeckie, panujące nieomal nad połową ziemi  
górnośląskiej. Stąd bowiem – w czasie pogody – bardzo dobrze widać z jednej  
strony oddalone o 36 kilometrów Piekary Śląskie i z drugiej strony – Jasną Górę.
Na wierzchołku „góry grojeckiej” znajduje się głębokie wklęśnięcie, niby jama, 
o którego pochodzeniu okoliczna ludność opowiada sobie najrozmaitsze baśnie  
i legendy.
Podobno   o   północnej   godzinie   słychać   tam   głuche   jęki,   pochodzące   jakoby 
z wnętrza pagórka. To też przechodzący tędy w porze wieczornej wieśniak, czy  
wieśniaczka pobożnie się żegnają, skwapliwie przyśpieszając kroku.
Najstarszą  zapewne  i   najbardziej  jasną  co  do  treści   jest  następująca   legenda,  
zachowana po dziś dzień wśród tamtejszej ludności.
Przed   dawnymi   laty,   kiedy   to   całą   okolicę   nie   przebyty   pokrywał   bór,   pełen  
zwierzyny i ptactwa leśnego, na grojeckiej stał potężny zamek rycerski, obronny  
palisadą, szerokim a głębokim rowem i mostem zwodzonym, broniącym przystępu  
nieproszonym gościom, o których w owych czasach nie bardzo trudno było.

background image

Panem   zamku,   okolicznych   lasów   i   włości   był   możny,   dumny   magnat,   rycerz 
z rycerzy, niejednokrotnie zwycięską kruszący kopię o piersi swych przeciwników.  
Cudnej piękności małżonka, świetny orszak licznego podwładnego mu rycerstwa 
i   bogactwa   niezmierne   stanowiły   treść   jego   życia,   które   na   pewno   było   by  
szczęśliwe, gdyby Bóg nie był mu odmówił upragnionego potomstwa. Nie pomogły 
przekleństwa pana na Grojcu, który widząc przepadający w obce ręce olbrzymi  
majątek , w bezsilnym wił się bólu.  Nie pomogły gorące modły szlachetnej pani,  
godzinami i dniami krzyżem leżącej w kaplicy zamknowej.
Pewnego razu pod bramą zamku stanął ubogi wędrowny lirnik, prosząc  o nocleg 
i łyżkę strawy. A kiedy dostatnio go nakarmiono, lirę starą zdjął z ramienia i tak 
zaczął śpiewać:

Bóg jeden, co w niebie

Królestwo swe ma,

On w każdej potrzebie łaskę Ci da.

Dlatego rycerzu

Tam prośby swe wnoś

I módl się i proś!

Dumny  pan usłuchał  rady wędrownego lirnika. Zaprzestał  kląć swej  małżonki, 
niebo i Boga i Szatana. Pobożne zaczął życie. I oto Bóg miłosierny wysłuchał  
usilnych jego błagań. Szlachetna pani po roku urodziła mu córeczkę śliczną jak  
aniołek. I rosło dzieciątko dumnego pana, ku jego i całego otoczenia radości, aż  
na   dziewicę   wyrosło   tak   cudnie   piękną,   że   z   dalekich,   nieznanych   krain   co  
najbogatsi,   najwaleczniejsi   rycerze   zjeżdżali   na   Górę   Grojecką,   nadobną 
dzieweczkę   za   żonę   mieć   pragnąc.   Ona   jednak   uciekała   od   nich,   żadnego   ni  
widzieć, ni znać nie chciała. Jej podobał się młody pastuch panu na Grojcu konie 
pasący na niedalekiej łące i w jednych portkach chodzący na beztydzień, w święta i  
niedziele. Całym sercem, całą duszą tego jedynie kochała. Milsza z jego rąk była  
jej   garść   ostrężyn,   aniżeli   złotych   pierścieni   i   drogich   kamieni   kosze   od  
cudzoziemskich grafów, milsza wiązanka kwiatów polnych na łące, gdzie konie  
padał urwanych, aniżeli szaty drogie, z dalekiego wschodu przywiezione i książęce 
mitry.
Pan na Grojcu znowu szalał, klął siebie i Boga i Szatana. Słudzy donieśli mu 
o córki jedynej kochanku.
Raz, na polowanie się wybrawszy, ulubionego sokoła zapomniał spuścić z obręczy.  
Wrócił na zamek, tam w zacisznym kąciku córkę jedyną na miłosnych przysięgach  
zastał z pastuchem. Wtedy strasznym uniesiony gniewem koniucha oszczepem życia  
pozbawił, a córce swej rzucił przekleństwo, obyż z zamkiem całym się zapadła na  
dno   piekielne.   Potem   z   powrotem   ruszył   do   oczekującego   nań   orszaku   na  
polowanie. Ale kiedy z obwitym łupem po trzech dniach wrócił na Grojec, sam 
zamku więcej nie oglądał ani dziecka swego.
Zamek się zapadł, a z zamkiem córka jedyna dumnego pana z Góry Grojeckiej.

Jan Hanszla

background image

Nr 35 

W rocznicę śmierci Lompy.
(L) Z okazji rocznicy zgonu poety śląskiego śp. Lompy odbędzie się w niedzielę  
9 bm

215

 piąty okręgowy zjazd kół śpiewaczych powiatu lublinieckiego w Lubszy.

Nr 56

Z życia organizacyj
(L) W tych dniach odbyły się walne zebrania w następujących miejscowościach:  
Zw. Powstańców Śl. w Pawonkowie, Rusinowicach, Olszynie, Psarach i Lubszy –  
Zw. Rezerwistów w Kośmidrach i Kalinie – Towarzystwa Polek w Kochcicach  
i Psarach - LOPP w Lublińcu – W Lublińcu powstał w ostatnich dniach Związek  
Powstańców Wielkopolskich, w skład zarządu którego wchodzą pp. Grbowski, kpt.  
Przychodzki,   Nowak   St.,   Bekaski   Aug.,   Wachowiak   i   chor.   Biechowski   –   Na 
walnym   zebraniu   organizacji   Okr.   Lublinieckiego   Śląskiego   Związku   Teatrów  
Ludowych wybrano zarząd, w skład którego wchodzą pp. instr. Hulek, Musioł, 
Stompel.

Nr 70

Z życia organizacyj
(L)   W   ostatnich   dniach   odbyły   się   walne   zebrania   w   następujących  
miejscowościach:   Zw.   Powst.   Śl.   w   Lublińcu.   Wybrano   nowy   zarząd,   w   skład 
którego   wchodzą   pp.   Ciepły,   Toma,   Koza,   Kupiec,   Wilczek,   Macalik,   Klyta 
i   Gawlik.   Uchwalono   5   rezolucyj,   mianowicie:   w   sprawie   zawieszenia 
w czynnościach prof. Cebulki, zmiany ustawy o zapewnieniu pracy i zaopatrzenia 
uczestników walk o Niepodległość, uposażenia uczestników walk o Niepodległość, 
unarodowienia  handlu, negatywnego  ustosunkowania się  władz   niemieckich   do 
polskiego szkolnictwa i teatru. – Zebrania odbyły jeszcze Związek Powstańców 
Śląskich w Woźnikach, Boronowie, Lubszy, Kamienicy, Psarach i Herbach Śl. –  
Tow.   Polek   w   Boronowie   –   Tow.   Młodych   Polek   w   Herbach   Śl.   i   Związku  
Emerytów w Lublińcu. – W ubiegłą niedzielę odbyło się konstytucyjne zebranie  
Katolickiego   Stowarzyszenia   Młodzieży   Żeńskiej   w   Boronowie.   Nowopowstałe 
stowarzyszenie liczy 48 dziewcząt i 8 członków wspierających.

Nr 70

Uniwersytet Rolniczy w Psarach.
(L) Wdzięczną misję pełni Uniwersytet Rolniczy, gdzie prelegenci wygłaszają cykl  
wykładów z dziedziny aktualności dla rolników. Frekwencja oraz żywa dyskusja na  
każdym wykładzie, które odbywają się w niedzielę, wróżą rozwój placówki.

215

 9 lutego 1938 roku

background image

Nr 103

Tow. Polek w Woźnikach.
(L)   W   Woźnikach   odbyło   się   doroczne   walne   zebranie   tamtejszego   koła  
Towarzystwa   Polek   –   Zebraniu   przewodniczyła   powiatowa   przewodnicząca 
p. Tyranowa, a obradom przysłuchiwał się starosta powiatowy, który obecnością  
swoją   dał   wyraz   zainteresowania   dla   Towarzystwa.   W   skład   nowowybranego 
zarządu weszły: pp. Kawalcowa, Długoszowa, Kaczyńska, Dusielowa, Ścigałowa, 
Pietruszkowa i Jarząbkowa.

Nr 104

Kurs ratowniczy w Lubszy.
(L) W Lubszy Śl. odbył się kurs ratowniczo – sanitarny i przeciwgazowy, w którym 
wzięło udział  80 osób. Uczestnicy  kursu  zgłosili  udział  w  Polskim  Czerwonym  
Krzyżu.

Nr 109

Katastrofa samochodowa pod Woźnikami.
Woźniki, 21 kwietnia
Dnia   20   bm

216

  rano   ok.   godz.   7.35   na   skrzyżowaniu   szosy   Psary   -   Bronów 

i   przejeździe   kolejowym   Strzebiń   –   Woźniki,   pociąg   osobowy   Nr   6049   na  
przejeździe oznaczonym międzynarodowym znakiem ostrzegawczym, najechał na 
samochód ciężarowy firmy C. Hartwig Sp. Akc. w Poznaniu Oddz. w Warszawie.  
Samochodem kierował w krytycznej chwili szofer Zimowski Czesław, lat 28, zam.  
w Warszawie, przy ul. Dworskiej 7.
Wskutek najechania samochód został odrzucony do rowy obok nasypu kolejowego.  
Szofer Zimowski doznał lżejszych obrażeń głowy i prawej ręki, natomiast pomocnik 
jego, 36-letni Skibiński Mikołaj z Warszawy (ul. Wronia 28) doznał poważnych 
obrażeń ciała i znajduje się obecnie w szpitalu w Tarnowskich Górach. Przerwy  
w   komunikacji   nie   było.   Przeciwko   szoferowi   Zimowskiemu,   jako   sprawcy 
wypadku, zostały wdrożone dochodzenia.

Nr 127

Objazdowe przedstawienia filmowe w powiecie.
(L)   Polski   film  dźwiękowy   pt   „Płomienne   serca”   wyświetlony   zostanie  według 
następującego planu: 10 bm

217

 w miejscowości Lisów, 11 w Kalinie, 12 w Hadrze,  

13 w Sadowie, 17 w Kaletach, 18 w Strzebiniu, 19 w Boronowie, 20 w Psarach,  
24   w   Kamienicy,   25   w   Lubszy,   26   w   Woźnikach,   27   w   Ligocie   Woźnickiej,  
31   w   Piasku,   1   czerwca   w   Zielonej   i   2   w   Koszęcinie.   We   wszystkich 

216

 20 kwietnia 1938 roku

217

 10 maja 1938 roku

background image

miejscowościach odbędą się dwa przedstawienia mianowicie o godz. 14.30 dla  
dzieci, zaś o godz. 19 dla dorosłych.

Nr 157 

Awanturnicza banda.
(L) Niejacy Słota i Waś z Gniazdowa wspólnie ze swymi towarzyszami w stanie  
podchmielonym   wyprawiali   awantury   w   Sośnicy   powiatu   lublinieckiego.   Pijani  
awanturnicy rzucali na mieszkańców Sośnicy sztachetami, tłukli szyby w oknach 
i   drzwiach   oraz   uszkodzili   skrzynkę   pocztową.   Odgrażali   się   przy   tym  
zdemolowaniem   całej   osady.   Zbiegli   dopiero   po   użyciu   broni   przez   dróżnika  
Walutka, przy czym lekko ranni zostali przywódcy Słota i Waś.

Nr 163

Pryszczyca w Babienicy.
(L) Zarządzeniem starosty lublinieckiego ustanowiono jako okręg zapowietrzony 
pryszczycą   gminę   Babienica   i   w   związku   z   tym   wydano   zarządzenia 
zapobiegawcze.

Nr 175 

Katastrofa samochodu osobowego pod Lublińcem.
Szosa   między   Piaskiem   i   Strzebiniem   w   powiecie   lublinieckim   była   w   ubiegłą  
niedzielę

218

 terenem poważnej katastrofy automobilowej. Około godz. 20 szosą tą 

mknął   samochód   osobowy,   kierowany   przez   właściciela   Pawła   Gräutnera  
z   Piasku,   wiozący   kilku   pasażerów.   Wskutek   nieuwagi   kierowcy,   który  
prawdopodobnie   był   nieco   nietrzeźwy   –   auto   wpadło   na   drzewo   przydrożne  
i rozbiło się doszczętnie. 
Z   pod   rozbitego   samochodu   wydobyto   kilku   ciężko   rannych.   Są   to:   kierowca  
Gräutner,   robotnik   Robert   Strzewiczek,   robotnik   Paweł   Przyszowski   i   robotnik 
Franciszek   Odora.   Lekko   ranni   zostali   syn   sprawcy   katastrofy   Józef   Gräutner  
i   robotnik   kolejowy   Wojciech   Cogiel.   Jedynie   Wincenty   Strzewiczek   wyszedł  
z wypadku bez szwanku.
Ciężko rannych przewieziono do szpitala w Lublińcu, gdzie jeden z nich Robert  
Strzewiczek zmarł w dniu wczorajszym

219

 z powodu odniesionych ran.

Straty materialne są znaczne, sięgają sumy 1500 złotych. Władze bezpieczeństwa 
oraz prokurator prowadzą drobiazgowe dochodzenia.

218

 26 czerwca 1938 roku

219

 27 czerwca 1938 roku

background image

Nr 186

Legitymował się legitymacją zmarłego.
(L) Posterunek Policji w Lubszy Śl. sporządził akt oskarżenia przeciwko Bakierowi  
Adamowi   ze   Zloczowa,   który   legitymował   się   książeczką   wojskową   zmarłego 
w lutym 1930 roku Magnera Władysława z Wojkowic pow. Będzin.

Nr 194 

Zachciewa mu się „Vaterlandu”.
(L) Maruszczyk Paweł z Kamienicy dopuścił się w stanie podchmielonym lżenia  
narodu i Państwa Polskiego. Przeciwko wym. sporządzono doniesienie karne.

Nr 195

Pożyteczna impreza.
(L)   Oddział   LMiK

220

  w   Kaletach   organizuje   wycieczkę   pociągiem   popularnym 

bezpośrednio z Kalet do Gdyni. Wyjazd nastąpi w dniu 13 sierpnia wieczorem 
o godz. 22, przyjazd zaś 16 sierpnia o godz. 4. Koszta przejazdu przejazdu wraz  
z   noclegiem,   4-godzinną   wycieczką   okrętem   po   morzu   oraz   zwiedzanie   portu 
wynoszą tylko 20,10 zł. Wpisy przyjmuje się do dnia 1 sierpnia br. Upoważnieni do 
odbierania wpisów i należności: na Kalety – p. E. Grosek, dentysta; Woźniki –  
p.   Kawalec   Ludwik,   nacz.   poczty;   Drutarnia   –   p.   Hadyk   Teofil,   przew.   rady  
załogowej;   Kuczów   –   p.   Wyleżałek   Walenty;   Truszczyca   –   p.   Zendel   Paweł;  
Strzebińska Kolonja i Strzebień – p. Gatys Piotr; Jędrysek –  p. Bról Franciszek I;  
Koszęcin – p. Pietruszka Jerzy i na Lubliniec – p. Opiełka Alfons – starostwo.

Nr 200

Pryszczyca się szerzy.
(L)   W   ostatnich   dniach   wybuchła   pryszczyca   w   następujących   gminach:  
Rusinowice,   Harbułtowice,   Droniowice,   Lubecko,   Ligota   Woźnicka   i   Psary.  
W związku z tym wydano odpowiednie zarządzenia zapobiegawcze.

Nr 210 

Nie śpij – bo cię okradną.
(L) Apolonjusz Wandras zgłosił na posterunku policji, że w czasie snu  w lesie koło  
Woźnik okradziono go z marynarki, trzewików i okularów, które to rzeczy położył  
obok  siebie.  Dochodzenia  wykazały, że  dokonał  Aleks  Wyleżałek  z  Miasteczka, 
który rzeczy te odsprzedał Szmanadrowi. Trzewiki znaleziono w lesie, gdzie były 
zakopane.

220

 Liga Morska i Kolonialna

background image

Nr 210

Wypadek drogowy.
(L) Samochód osobowy Sikory z Częstochowy w czasie wyprzedzania furmanki na  
szosie w Piasku, wjechał na nią i wpadł do rowu. Siedzący  w samochodzie doznał 
lekkich obrażeń, zaś furman Schoenfeld z piekar doznał zdruzgotania prawej stopy  
i odwieziony został do szpitala w Szarleju.

Nr 238 

Zaginął umysłowo upośledzony.
(L) Dnia 26 bm

221

 zgłosił rolnik Długosz z Śliwy, że pracownik jego 35-letni Motyl  

Stanisław ze Stradomia, upośledzony na umyśle, oddalił się w dniu 31 lipca i dotąd 
nie powrócił. Rysopis zaginionego: wzrost 170 cm, szczupły, włosy blond, twarz  
pociągła, czoło wysokie, oczy niebieskie, nos zwykły, uszy odstające, usta mierne. 
Ubrany   był   w   spodnie   i   marynarkę   aksamitną   –   zużyte,   czarne   niskie   buciki  
sznurowane i czapkę wojskową bez okucia.

Nr 240

Liczba ludności powiatu lublinieckiego przekroczyła 50000 osób.
(L) Wykaz ruchu ludności powiatu lublinieckiego wg. Stanu z końca II kwartału  
wykazuje liczbę  24561 mężczyzn  i  26426 kobiet, razem – 50057 mieszkańców. 
Powiat lubliniecki liczy 2 miasta: Lubliniec i Woźniki i 40 gmin. Z większych gmin  
wymienić należy Kalety z 5325 mieszkańców, Koszęcin 2872, Boronów 2315 –  
najmniejszą gminą jest Dębowa Góra, licząca 134 mieszkańców.

Nr 242

Droga Boronów – Psary otwarta dla ruchu kołowego.
(L)   Z   szeregu   inwestycji   drogowych,   jakie   w   tym   roku   przeprowadza   Zarząd 
Drogowy   przy   tut.   Wydziale   Powiatowym   ukończono   i   oddano   do   użytku  
publicznego   drogę   Boronów   –   Psary.   Droga   długości   9   km   otrzymała  
nawierzchnię   smołogranitową,   wykonaną   przez   spółkę   „Smółogranit”.   Budowa 
trwała 3 miesiące przy zatrudnieniu 120 robotników przeciętnie.

Nr 246

Strzały na ulicach m. Woźnik.
(L) W Woźnikach kręcił się od kilku dni jakiś nie znany a podejrzany osobnik. Nie  
uszło to uwadze policji, tym bardziej, że poszukiwano daremnie sprawców śmiałej  
kradzieży w Kaletach, dokonanej  w sposób wskazujący na sprawność i rutynę.  

221

 26 sierpnia 1938 roku

background image

Złodzieje po wyjęciu szyby w oknie mieszkania szewca Otona Dziwisa wykradli  
szereg   wartościowych   rzeczy.   Osobnik   kręcący   się   w   Woźnikach   zaintrygował  
posterunkowego,   który   zawezwał   go   do   wylegitymowania   się.   W   odpowiedzi 
nieznajomy począł uciekać. Posterunkowy wezwał go do zatrzymania się, a gdy to 
nie   odniosło   skutku,   dobył   broni   i   oddał   w   kierunku   uciekającego   9  strzałów.  
Z   powodu   wielkiej   odległości   –   chybił.   Jednakże   dzięki   pomocy   przechodniów 
uciekającego   ujęto.   Jak   się   okazało   był   to   Stanisław   Mikołajczyk,   sprawca  
kradzieży w Kaletach, a może i innych, co dopiero wykaże śledztwo. Drugiego 
podejrzanego   osobnika   przytrzymano   w   urzędzie   pocztowym   w   Woźnikach  
i przymknięto w tym samym dniu. Aresztowany przyznał się do pomocy w chowaniu 
skradzionych przedmiotów, pochodzących z kradzieży w Kaletach.

Nr 247

Furmanka przejechała dziecko.
(L)  Bawiący  się na szosie  w  Kamienicy  3 letni  Bogumił  Gorol  został  onegdaj 
przejechany przez furmankę. Malec doznał złamania ręki i kostki oraz licznych  
obrażeń na całym ciele. Chłopak przypuszczalnie uczepił się furmanki, z której  
zleciał, ulegając nieszczęśliwemu wypadkowi.  – Na szosie wojewódzkiej Lubliniec  
–   Miotek   znaleziono   leżącego   obok   motocykla   mężczyznę.   Miał   on   złamany  
obojczyk i rany na twarzy i rękach.

Nr 252

Zaraza cholery drobiu.
(L) W zagrodzie Rozalji Trzebiń w Woźnikach stwierdzono zarazę cholery drobiu.

Nr 319

Skutki nieprzepisowej jazdy.
(L)   Stanisław   Tallenberg   z   Poznania   kierując   samochodem   ciężarowym   firmy  
F. Bajoński i Szody, najechał na furmankę przy wymijaniu na skrzyżowaniu dróg 
w   Psarach.   Skutkiem   nieprzepisowej   jazdy   Tallenberg   uderzył   w   furmankę  
uszkadzając samochód i furmankę. Powożący Jan Musioł został silnie potrącony 
i cudem uniknął poważniejszych okaleczeń.

Nr 342

Wygaśnięcie pryszczycy.
(L) Zaraza pryszczycy w gminach: Lubsza Śl, Psary, Ligota Woźnicka, jak również  
w samej Ligocie Woźnickiej oraz kolonji Drutarni gm. Kalety została uznana za  
wygasłą. We dworze w Glinicyzostał urzędowo stwierdzony świerzb koni.

background image

Rok 1939

Nr 84 

Piękny dorobek akcji oświatowej w powiecie lublinieckim.
Lubliniec, 24 marca.
Pora   zimowa   sprzyjała   w   wysokim   stopniu   działalności   oświatowej   wśród 
dorosłych. W powiecie lublinieckim okres tegorocznej zimy wykorzystany był dla 
akcji   oświatowej   bardzo   intensywnie.   Aby   osiągnąć   możliwie   jak   najlepsze  
rezultaty   zgrupowały   się   organizacje   i   towarzystwa   dookoła   pewnych   cyklów  
wykładowych   najbardziej   odpowiadających   zainteresowaniom   i   potrzebom  
ludności   tutejszego   powiatu.   A   więc   wysuwa   się   na   czoło   akcja   wykładowa 
Związku Kółek Rolniczych, Polskiego Związku Zachodniego, Towarzystwa Polek –  
i   reszcie   w   samym   Lublińcu   działalność   Uniwersytetu   Ludowego   z   filią 
w Kaletach.
Ostatnio   został   zakończony   cykl   wykładów   oświatowych   Polskiego   Związku  
Zachodniego,   co   daje   sposobność   do   przeglądu   wyników   i   metody   pracy  
oświatowej tej organizacji. Przede wszystkim należy stwierdzić planowe rozłożenie  
poszczególnych   wykładów   na   miesiące   zimowe,   a   nawet   na   każdą   niedzielę.  
W   wyznaczonym   z   góry   terminie   zarząd   wysyłał   szereg   referentów   do 
poszczególnych   miejscowości   w   powiecie   objętych   akcją   wykładową.   Wykłady  
odbywały się z reguły w szkołach i wspomagane były tzw. Pomocami szkolnymi.
Z   ramienia   Polskiego   Związku   Zachodniego   referowane   były   i   dyskutowane  
w   szeregu   miejscowości   powiatu   zagadnienia   dorobku   gospodarczego   Polski, 
zagadnienia kolonialne, rolne, kulturalno – oświatowe itp.
Jeśli   chodzi   o   zainteresowanie   miejscowej   ludności   omawianymi   sprawami,   to 
stwierdzić   należy,   iż   frekwencja   była   na   ogół   bardzo   dobra.   W   niektórych  
miejscowościach (np. Lubsza, Woźniki) na wykłady przybywało 200 i więcej osób. 
Jak wykazują ogólne zestawienia z działalności oświatowej PZZ w powiecie udział  
w   omówionych   wykładach   wzięło   ponad   3000   osób   (słuchaczo-osób).   Po  
wykładach odbywała się zawsze ożywiona dyskusja. Zważywszy, ze słuchaczami na  
tych wykładach byli nieomal wyłącznie chłopi miejscowi, należy przyznać, że ta  
akcja oświatowa jest dla powiatu ogromnie użyteczna i winna być w następnych  
latach dalej kontynuowana.

background image

Nr 108

Rabunek.
(L)   18   bm

222

  wieczorem   na   szosie   pomiędzy   Woźnikami   w   pow.   lublinieckim,  

a   Gniazdowem   w   pow.   zawierciańskim,   2   sprawców   zatrzymało   jednokonną 
furmankę  handlarza świń Jana Królika  z  Leśniewa  gm. Żarki  pow. Zawiercie.  
Sprawcy   po   sterroryzowaniu   woźnicy   rewolwerem   wymusili   od   niego   wydanie 
pieniędzy w kwocie 100 zł. Dochodzenia w toku.

Nr 207

Niebezpieczny pożar.
(L) Dnia 25 bm

223

  powstał pożar w stodole Józefa Rackiego w Woźnikach, który  

rozszerzył się na stodołę i na chlewy, które spłonęły doszczętnie wraz  z maszynami  
rolniczymi. – Szkoda wynosi ok. 2500 zł. przyczynę  pożaru ustali  niewątpliwie 
wdrożone śledztwo. Od płonących zabudowań spaliła się stodoła Józefa Barczyka 
z  Woźnik  i nadbudówka nad chlewem.  Wszystkie  zboże spaliło się doszczętnie.  
Szkoda wynosi około 1500 zł. dzięki akcji ratunkowej straży pożarnych pożar nie  
przybrał większych rozmiarów.

Nr 211

Nieszczęśliwy wypadek.
(L) Dnia 25 ub.m

224

 Franciszek Kornek zam. w Woźnikach, siedząc na wachlarzu 

samochodu   ciężarowego   własn.   Oskara   Śmiatka   z   Tarn.   Gór   na   Rynku  
w Woźnikach uległ wypadkowi. Kierowca samochodu, jadąc nieostrożnie zawadził  
o  drzewo  błotnikiem,  na  którym  siedział   Kornek.   Wskutek  uderzenia   o  drzewo 
Kornek   doznał   złamania   lewej   nogi   i   odstawiony   został   do   szpitala   w   Tarn. 
Górach. Samochód został lekko uszkodzony. Śledztwo w toku.

Nr 220 

I dobry pływak może utonąć.
(L) Dnia 6 bm

225

 w stawie Koszerowskiego Wojciecha w Czarnym Lesie gm. Ligota 

Woźnicka, kąpał się Zborowski Tomasz zam. w Czarnym Lesie, który z powodu  
udaru   serca   utonął,   pomimo,   że   był   dobrym   pływakiem.   Zwłoki   wydobyto   po  
pewnym czasie ze stawu i złożono w czarnym Lesie.

222

 18 kwietnia 1939 roku

223

 25 lipca 1939 roku

224

 25 lipca 1939 roku

225

 6 sierpnia 1939 roku


Document Outline