background image

OPISY OKOLICY WOŹNIK 

W GAZECIE ROBOTNICZEJ

ZA LATA1901- 1934

ZEBRAŁ I OPRACOWAŁ

Piotr Kalinowski

Woźniki 2013

background image

2

background image

Zamiast wstępu.

Robotnicy, Towarzysze.

Z powodu uchwały wiecu partyi socyalistycznej, odbytego w Halli, i z powodu już  

dawno   odczutej   potrzeby,   zakładamy   niniejsze   pismo.   Bronić   ono   będzie   interesów   klasy  
robotniczej, najliczniejszej i najwięcej uciemiężonej części narodu. Wszystkie bowiem klasy  
społeczeństwa polskiego mają swe gazety, jedynie tylko robotnik polski nie znajduje pisma,  
któreby w ojczystym języku broniło jego interesów, w którem by skargom jego dano publiczny  
wyraz i któreby mu pomogło w zdobyciu praw człowieczeństwa. Robotnicy prawie całego  
cywilizowanego   świata   już   od   dziesiątek   lat   się   zorganizowali   i   prowadzą   z   klasami   je  
wyzyskującemi walkę na polu politycznem jako też i ekonomicznem. Każdy dzień też przynosi  
im   nowe   zwycięztwa.   Z  robotników   polskich   bracia   nasi   we  Lwowie   niedawno   utworzyli  
socyalno - demokratyczną partyą robotniczą, w Warszawie tysiące robotników święciło w tym  
roku   święto   robotnicze   1  maja.   Czas,   aby  i   robotnicy   polscy   pod  panowaniem   pruskiem  
wstąpili w szeregi walczącego pracującego ludu. 

Robotnicy! Gazeta Robotnicza będzie pismem, które zakładamy dal obrony Waszych  

interesów przeciw kapitalistom, szlachcie i duchowieństwu. Programem naszym, na którego  
podstawie   działać   będziemy,   jest   program   socyalno   -   demokratycznych   robotników  
niemieckich,   którzy   z   Wami   mają   wspólne   interesa   i   cele.   Program   ten,   który   poniżej  
podajemy, dąży do zniesienia wszelkiego ucisku i wyzyskiwania, żąda wolności, równości  
i sprawiedliwości dla wszystkich. Jest to program, pod którym walczą świadomi robotnicy  
wszystkich kulturnych krajów.

Robotnicy!   Nieszczęśliwe   stosunki   przeszkadzały   dotychczas   rozszerzaniu   idei  

socyalistycznych  w krajach polskich.  Ucisk narodowościowy i religijny  odwracał odwagę  
Waszą   od   ucisku   ekonomicznego.   Klasy   posiadające   wszelkiemi   środkami   usiłowali  
zapobiedz, aby pracujący lud, cierpiący więcej od wyzysku ekonomicznego, nie poznał swego  
smutnego położenia.

Gdyście   pojęli,  że  wyłącznym  udziałem   Waszym  licha   płaca  i  złe obchodzenie   się  

z Wami, wiele tysięcy z Was wyemigrowało w rozmaite strony Niemiec w nadziei, że tam  
znajdą   lepsze   warunki   utrzymania.   I   tak   żyjecie   rozprószeni   między   Waszymi   braćmi  
niemieckimi, wielokroć nie rozumiejąc ich języka, przeto nie mogąc się z nimi porozumieć.

Usunąć   tę   przeszkodę   będzie   głównym   zadaniem   pisma  naszego.  Udzielając   Wam  

wiadomości   o   zdarzeniach   w   dziedzinie   życia   społecznego,   pismo   nasze   będzie   zarazem  
węzłem   łączącym   robotników   polskich,   gdziekolwiek   oni   się   znajdują,   i   będzie   wyrazem  
wspólności ich interesów z interesami robotników niemieckich.

Robotnicy!   W   języku   oyczystym   wzywać   Was   będziemy   do   walki   społecznej   ręka  

w rękę z robotnikami niemieckimi i do święcenia z nimi wspólnych zwycięstw. Oczekujemy od  
Was, że nas będziecie w tem, przedsięwzięciu ze wszech sił popierać i pismo nasze rozszerzać.

Robotnicy!  Gazeta   Robotnicza  jest   Waszym   organem.   Założono   ją   dla   obrony  

Waszych interesów, do wywalczenia godnej ludzi egzystencyi. Znajdziecie w niej jawnego  
obrońcę   każdego   legalnego   żądania,   wszelka   wyrządzona   Wam   krzywda   napotka   w   nas  
surowego   sędziego.   Ale   zadania   tego   pismo   nasze   tylko   wtedy   dokona,   jeżeli   je   usilnie  
popierać będziecie, gorliwie je czytając i rozszerzając. Jeżeli to uczynicie, znajdziecie nas  
zawsze na posterunku. 

Niech żyje agitacya za wolnością i prawem robotników!

Berlin, 3 stycznia 1891 roku

Redakcya "Gazety Robotniczej"

3

background image

4

background image

Rok 1901

Nr 25

 Z granicy. Żołdacy moskiewscy zastrzelili w przeszłym tygodniu kobietę,  

która   chciała   przejść   przez   granicę   z   prowiantem   zakupionym   w   Woźniku. 
Trupa znaleziono na terenie pruskim. Bezprawia graniczne żołnierzy rosyjskich  
zdarzają się coraz częściej. Strzelają, zabijają - a nikt urzędownie przeciwko  
temu nie protestuje.

Rok 1904

Nr 59 

Pożary. Nadzwyczaj wiele pożarów zdarzyło się w ostatnich dniach suszy  

i gorąca. Notujemy tutaj pożary następujące: W Brzenskowicach pod Brzezinką  
zgorzał   dom,   stodoła   i   chlewy   robotnika   Lipy.   -   W   Makoszowie   zgorzało  
12 jutrzyn lasu fiskalnego. Zagrożoną tu była ogromna przestrzeń lasu, którą  
jednakże   zdołano   uratować.   -   W   Sandowicach   w   Sstrzeleckiem   zgorzało  
16 jutrzyn lasu księcia Stollberga. Opodal Markowic w Raciborskiem zgorzały  
dwie jutrzyny lasu gospodarza Góreckiego. - W Górnych Łagiewnikach zgorzał  
dom, należący do huty Hubertusa. - W Kominiarzowcu pod Raciborzem zgorzał  
dom,   stodoła   i   chlewy   gospodarza   Dokupiela.   -   W   Pisarzowicach  
w   Raciborskiem   zgorzały   we   dworze   chlewy.   -   Pod   samym   Wrocławiem  
zgorzało 20 jutrzyn pszenicy. - W Królestwie Polskiem na pograniczu opodal  
Woźników palą się od kilku dni lasy skarbowe.

W   lasach   Tiele   -   Wiklera   między   Brynowem   a   szosą   z   Murcek   do  

Zawodzia zgorzało ogółem do 800 jutrzyn 6 do 70 letniego zdrzewienia oraz  
całe   masy   drzewa   wyrobionego   po   zeszło   rocznej   kwietniowej   śnieżycy.   -  
W   radoszowskich   lasach   hr.   H.   Donnermarcka   zgorzało   150   jutrzyn   około  
25 letniego zadrzewienia.  - W Grocholubiu pod Głogówkiem we dworze  hr.  
Oppersdorfa   zgorzała   w   sobotę   70   metrów   długa   stodoła   i   wielka   obora  
(chlewy). Zgorzało razem 143 owiec, 5 sztuk bydła i dwa psy.

5

background image

Rok 1905

Nr 25.

Z Woźnik, z nad granicy rosyjskiej, donoszą o wypadku znamiennym dla  

żołnierzy rosyjskich: Gdy w niedzielę, dnia 26 bm

1

  niemiecki wyższy urzędnik  

celny odbywał swą służbę nad granicą rosyjską i przechadzał się po neutralnym  
pasie   ziemi   granicznej,   rosyjscy   żołnierze   graniczni   strzelili   do   niego  
kilkakrotnie   nie   trafiając   go   jednak.   Napadnięty   rzucił   się   na   ziemię  
i obserwował ruchy żołnierzy moskiewskich, a gdy przekonał się, że odeszli,  
pobiegł szybko na terytorium niemieckie i skrył się. Przypuszczają, że żołnierze  
rosyjscy nie byli obeznani z przepisami służbowymi i sądzili, że na neutralnym  
pograniczu   nie   wolno   nikomu   przebywać.   "Katowicerka"

2

  podaje   powyższą 

wiadomość pod znamiennym tytułem: "Znowu rosyjska bezwstydność!".

Rok 1908

Nr 1

Kamienica  (Ofiara   rozbojów   nadgranicznych)   W   poniedziałek   został  

zastrzelony na granicy przez straż graniczną głuchy robotnik Komnowski. Nie  
dosłyszał on głosu kozaka wzywającego go do zatrzymania się, poczem został  
natychmiast ubity. Takie rozboje "cywilizowanych" i "chrześcjańskich" państw  
odbywają się jeszcze w XX stuleciu po narodzeniu Chrystusa.

Nr 41

Centralny   związek   murarzy   na   G.   Śląsku   w   r.   1907.  W   numerze 

12 tygodnika "Grundstein" ogłasza kierownik centralnego związku murarzy na  
G. Śląsku tow. Baude, szczegółowe sprawozdanie z działalności tej organizacji  
w obwodzie górnośląskim w roku ubiegłym. Wyjmujemy z niego co następuje:

Rok 1907 przyniósł nam niejedną niespodziankę. Od samego początku,  

już przy utworzeniu obwodu w roku 1907, przykładano wagę do tego, aby i na  
Górnym   Śląsku   powołać   do   życia   stowarzyszenia   miejscowe   związku.  
Bezwzględne jednak wkraczanie niektórych władz policyjnych i przedsiębiorców  
zmuszało   do  tego,  że   tam   gdzie  stowarzyszenie  założono,  musiano   je  znowu  
rozwiązywać. Oprócz tego w znacznej części obwodu brak było osób, któreby  
posiadały uzdolnienie do kierowania organizacją.

Z   konieczności   trzeba   było   trzymać   się   centralizacji   w   ten   sposób,   że  

pojedyńcze   miejscowości   były   stacjami   płatniczemi   stowarzyszenia   lokalnego  
w Katowicach. System ten został zachowanem do roku 1907.

1

 26 marca 1905 roku.

2

 Kattowitzer Zeitung

6

background image

Już   w   drugim   półroczu   1906   roku   ze   strony   pojedyńczych   kolegów 

domagano się więcej samodzielności - co samo w sobie było godnem pochwały - 
ale robiono to bez wiedzy centralnego kierownictwa i bez wiedzy pewnej części  
członków   zarządu   stowarzyszenia   lokalnego   w   Katowicach.   Wreszcie  
w   pierwszych   miesiącach   roku   sprawozdawczego   sprawę   tę   załatwiono  
w   drodze   organizacyjnej.   Na   posiedzeniach   stowarzyszenia   lokalnego  
z zarządem obwodowym stale z e strony tego ostatniego wskazywano, ze czas do  
zakładania stowarzyszeń lokalnych wreszcie przecież nadejdzie, ale że chwilowo  
ruch nie jest jeszcze na tyle dojrzałym. W ciągu pierwszego kwartału założono  
stowarzyszenia   lokalne   w   Starem   Koźlu,   Wirku,   Katowicach   i   Kr.   Hucie,  
w   drugim   kwartale   w   Niem.   Racławicach,   Dzierżysławicach,   Dzielowie,  
Gliwicach, Ostrożnicy i Woźnikach, w trzecim kwartale w Bytomiu, Głogówku,  
Pszczynie, Raciborzu, Zakrzewie, Szopienicach i Zabrzu, w czwartym kwartale  
w Chrapkowicach.

Niestety, w niektórych stowarzyszeniach wytworzyły się takie tarcia, że  

liczba   członków   nie   tylko   nie   postępowała   naprzód,   lecz   poczęła   się   cofać.  
Wszelkie   wkraczanie   zarządu   obwodu   pozostawało   w   pierwszym   czasie   bez  
skutku, zatargi co chwila na nowo wybuchały. Począwszy od trzeciego kwartału  
aż   do   końca   roku   polepszały   się   stosunki   w   niektórych   stowarzyszeniach,  
poczęto zgodnie pracować i spodziewać się należy, ze tam gdzie jeszcze istnieją  
kłótnie pomiędzy członkami zarządów, zostaną one zaniechane, aby pracować  
w interesie ogółu członków.

Stan członków przedstawiał się następująco:

Filje związku

kwartał

II

 kwartał

III 

kwartał

IV 

kwartał

St. Koźle

60

92

100

92

Wirek

188

200

160

231

Bytom

-

-

128

136

N. Racławice

-

60

95

122

Dzierżysławice

-

55

73

73

Dzielowo

-

54

54

56

Gliwice

-

91

75

41

Katowice

1962

500

586

426

Król. Huta

97

333

160

139

Krzanowice

70

70

56

Chrapkowice

-

-

-

36

Głogówek

-

-

37

34

Ostrożnica

-

165

162

207

Pszczyna

-

-

45

37

Racibórz

-

-

60

81

Zakrzewo

-

-

36

52

Szopienice

-

-

24

28

Woźniki

-

553

279

136

7

background image

Zabrze

-

-

52

94

razem:

2307

2172

2196

2077

Lokale   na   zgromadzenia   miano   do   rozporządzenia   tylko   w   Bytomiu,  

Gliwicach,   Katowicach,   Król.   Hucie   i   Zabrzu,   we   wszystkich   innych  
miejscowościach trzeba było się zadawalniać mieszkaniami prywatnemi.

W   sprawie   ochrony   pracy   na   budowach   nie   robiono   prawie   żadnych  

postępów.   Na   ostatniej   konferencji   obwodowej   11   -   go   października   1907  
otrzymał   zarząd   obwodowy   zlecenie,   aby   za   pomocą   kartelów   zawodowych  
nawiązać   stosunki   z   innymi   robotnikami   budowlanymi   aby   w   pięciu  
największych okręgach - Bytomiu, Gliwicach, Katowicach, Król Hucie i Zabrzu  
- powołać do życia komisje dla ochrony pracy na budowlach. Do zlecenia tego  
zarząd się zastosował - ale nie wiele dało się wskórać.

Stan kasy w roku 1907 był następujący:
Dochody:
1. Pozostałość 1 stycznia 1907

  172,12 mk

2. Od centralnego zarządu

3749,14 mk

3. Składki na mocy statutu

1050,86 mk

4. Zwrot wydatków na strejki

 616,37 mk

5. Składki stow. lokalnych

 

 386,60 mk

6. Pozostałe dochody

   89,80 mk

    

razem: 

6064,89 mk

Wydatki:
1. Pensja

2100,-   mk

2. Strata zarobku innych kolegów

  263,46 mk

3. Dyety

1955,60 mk

4. Koszta kolejowe

  668,50 mk

5. Komorne, opał, światło i sprzęty

 

  176,10 mk

6. Druki

  335,74 mk

7. Porto i materjały piśmienne

  195,35 mk

8. Pozostałe wydatki

  106,57 mk

razem: 

5801,32 mk

Zestawienie:
1. Dochód

6064,89 mk

2. Rozchód

5801,32 mk

Pozostałość

 263,57 mk

8

background image

Rok 1909

Nr 149

Lubliniec.  (114-letnia   dziewica)   umarła   tymi   dniami   w   Lubszy   pow.  

lublinieckiego.   Nazwisko   jej   było   Marja   Kias.   Pierwotnie   była   poddaną  
rosyjską, a następnie przyjęła poddaństwo niemieckie. We  wsi swej przeżyła  
kilka  pokoleń.   Pamiętała  doskonale   wojny  napoleońskie  z  1812  roku.  Miała  
wtedy  16 lat. Rodziła  się prawdopodobnie  w  1795/6 roku. Po pięciu latach  
choroby umarła ta dziewica, będąc najzupełniej przytomną. Miała 114 lat.

Rok 1912

Nr 39

Lubliniec.  (Za   zbrodnię   przeciw   moralności)   Izba   karna   w   Lublińcu  

zasądziła nauczyciela Jerzego Metznera z Woźnik na 2 lata więzienia. Metzner  
dopuszczał   się   czynów   niemoralnych   we   wielu   wypadkach   wobec   dziewcząt  
szkolnych, które uczył. 23 dziewczyny stanęły jako świadkowie przeciwko niemu.  
Metzner liczy 25 lat i pochodzi ze Załęża.

Rok 1919

Nr 55 

Piasek  w Lublinieckiem. Około północy na 4 maja dano tu 7 strzałów  

z   karabinu   wojskowego   do   mieszkania   żandarma.   Prezes   regencji   opolskiej  
wyznaczył 500 marek nagrody za wykrycie strzelającego.

Rok 1920

Nr 243

Ile roli pójdzie na parcelację w powiecie lublinieckim po przyłączeniu  

Górnego Śląska do Polski.

Powiat lubliniecki obejmuje 1010,907 km kwadratowych, czyli 101090,7  

hektarów.   Według   urzędowego   spisu   ludności   z   roku   1910   było   tam   51149  
mieszkańców:   39989   Polaków   i   7884   Niemców,   co   znaczy,   że   na   tysiąc  
mieszkańców przypada 793 Polaków a tylko 147 Niemców.

Użytków   rolnych   jest   w   powiecie   lublinieckim   33671   hektarów,   3134  

hektarów łąk i 51149 hektarów lasów. Aby sobie uprzytomnić już teraz ile ziemi  

9

background image

wielka   własność   lubliniecka   wedle   polskiej   reformy   rolnej   musi   oddać   do  
parcelacji, musimy sobie wprzód zestawić tabelę folwarków w Lublinieckiem. 

Oto ona:

N

um

er

N

az

w

fo

lw

ar

ku

P

os

ie

dz

ic

ie

l

O

ln

ob

sz

ar

 w

 h

a

U

pr

aw

ne

 p

ol

w

 h

a

Łą

ki

 i 

pa

st

w

is

ka

 w

 h

a

L

as

w

 h

a

W

od

w

 h

a

P

oz

os

ta

łe

bu

dy

nk

i, 

po

dw

ór

za

dr

og

i

1

Draliny

Jerzy Vogel

169,0 147,7

11,4

1,5

5,2

3,2

2

Droniowice

Dr. Staniek

229,0 189,0

27,0

-

1,0

12,0

3

Dzielna

Zielonacki

287,0 181,0

31,0

70,0

-

5,0

4

Glinica

H. Scher

400,0 390,0

85,0

-

-

15,0

5

Gwoździany

Franz Preiss

1273,0 450,0 125,0

550,0

25,0

23,0

6

Czarny Las

C Niegolewski

626,0 374,0

40,0

183,0

-

19,0

7

Jawornica

Marja Matjasowa

136,0 122,0

11,9

2,0

41,0

-

8

Kochanowice

Alfred Aulock

1171,4 463,0 154,2

511,7

4,9

37,6

9

Kochcice

Hr. K. Ballestrem

3383,0 630,0 270,0 2529,0 100,0

58,0

10 Łagiewniki W Jarochowski

320,0 250,0

25,0

30,0

1,0

10,4

11 Lis

Szatan

216,0 150,2

41,0

6,5

8,9

8,7

12 Lisowice

E. Kielmann

192,0

33,0

21,0

80,0

55,0

3,0

13 Steblów

"

177,0

3

283,0

47,0

22,0

15,0

-

14 Lipie

Cichocki

230,0 204,3

11,2

-

0,3

23,2

15 Lubliniec 

Zamek

Prowincjonalny 
Związek Śląski

256,1 224,0

28,0

-

-

4,1

16 W Łagiewniki E Kolbe

155,5 129,4

17,0

7,3

-

1,8

17 Pawonków

Dr. Thaer

660,0 345,0

70,0

224,0

-

20,0

18 Polski Las

AEEd 
Donnersmarck

907,0

19,0

67,0

722,0

7,0 110,0

19 Panoszów

Chłapowski +

3483,0 482,0 269,0 2563,0

86,0

83,0

20 Szemrowice

Książe raciborski

319,0

-

0,4

318,6

-

-

21 Skrzydłowice

J Schubert

297,0 212,0

23,0

60,0

-

2,0

22 Sodów

R Kuba

204,2 176,0

18,5

-

0,6

9,1

23 Wierzbie

"

300,0

4

332,0

42,0

210,0

16,0

-

24 Pawonków

5

następca 
Barteczki

256,4 209,8

20,5

8,2

6,0

11,9

25 Leśniewko

6

T Fabian

110,0

90,0

10,0

8,0

-

2,0

3

 Winno być: 377,0.

4

 Winno być: 700,0.

5

 Winno być: Lustrzaniec.

10

background image

26 Wendzina

F Studnitz

911,0 480,0

70,0

345,0

1,0

15,0

27 Boronów

Ks.   Hohenlohe   - 
Ingelfingen

6923,0 495,0 405,0 6022,1

-

1,0

28 Brusiek

"

108,0

68,0

38,5

-

-

1,5

29 Chwostek

"

159,1

95,0

63,7

-

-

0,3

30 Drutarnia

"

32,0

6,5

25,5

-

-

0,5

31 Cieszowa

"

818,0 404,0 109,0

293,0

-

2,0

32 Hadra

"

439,0 310,0 128,5

-

-

0,5

33 Harbułtowice

"

204,0 189,7

14,0

-

-

0,3

34 Koszęcin

"

7120,0 809,0 485,0 5807,0

-

1,0

35 Olszyny

7

"

220,0 175,0

42,5

-

-

2,5

36 Rusinowice

"

357,0 168,0

62,0

25,2

-

1,5

37 Strzebiń

"

401,0 304,0

95,0

-

-

1,7

38 Pusta Kuźnica

"

121,0

61,5

59,0

-

-

0,5

39 Ligota 

Dobrodzien

Fryderyk   August, 
król saski

827,0 189,0

48,0

570,0

-

20,0

40 Główczyce

"

900,0 219,0

58,0

594,0

-

29,0

41 Gosławice

"

531,0 114,0

54,0

356,0

-

7,0

42 Dobrodzień 

Zamek

"

164,0 137,0

11,0

-

-

16,0

43 Makowczyce

"

302,0

76,0

16,0

191,0

-

19,0

44 Rzędowice

"

758,0 146,0

13,0

584,0

-

15,0

45 Szemrowice

"

2021,0 129,0

17,0 187,0

8

-

18,0

46 Warłów

"

791,0 478,0

70,0

181,0

-

62,0

47 Zwóz

"

1566,0 122,0 100,0 1320,0

-

24,0

48 Babinica

Książę   Gwidon 
Donnersmarck

970,0 250,0

38,8

648,0

-

34,0

49 Ligota 

Woźnicka

"

238,0 169,0

12,0

-

-

57,0

50 Kamienica

"

732,0 297,0

45,0

370,0

-

11,0

51 Lubsza

"

1213,0 424,0

90,0

668,0

-

31,0

52 Psary

"

853,0

82,0

41,0

790,0

-

-

53 Kalety

"

1653,0

37,0 100,0 1483,0

-

33,0

54 Woźnika 

Zamek

"

3114,0 450,0 200,0 2410,0

-

54,0

55 Zielona

"

156,0

60,0

-

76,0

-

20,0

56 Kokotek

Hr.

 

Thiele  2073,0

46,0

53,0 1743,0

33,0 197,8

6

 Winno być: Podlesie.

7

 Olszyna.

8

 Winno być: 1870,0

11

background image

Wiknkler

57 Kośmidry

"

2616,0

-

-

-

-

-

58 Łagiewniki 

Małe

"

635,8

5,0

2,0

622,8

-

6,0

59 Lisowice

"

457,0

56,0

64,0

325,1

-

12,8

60 Pludry

"

1033,8

74,0

19,0

926,8

-

14,8

61 Solarnia

"

1807,1

17,0

5,0 1716,1

52,0

17,0

62 Ciasna

E Klitzing

755,0 166,0

53,0

380,0 126,0

39,0

63 Jeżowa

"

678,0 149,0

27,0

481,0

1,0

28,0

64 Molna

"

723,0 402,0 143,0

124,0

27,0

27,0

65 Sieroków

"

1017,0 452,0

44,0

731,0

2,0

41,0

Z   zestawienia   tego   wynika,   że   wielka   własność   (folwarki)   posiada  

w Lublinieckiem 14028,5 ha roli pod pługiem i 4383,2 ha łąki, czyli razem  
18411,7 hektarów użytków rolniczych.

Wedle niemieckiej ustawy osadniczej (Reichssedlundsgesetz) odebrano by  

"panom" na parcelację trzecią część tych użytków rolnych, czyli 18411,7 : 3 to  
jest 6137,2 ha.

Wiemy   jednak,   że   Górny   Śląsk,   jako   rdzennie   polska   dzielnica  

z przygniatającą większością polską oświadczy się za Polską. Wielce więc nas  
już teraz zainteresuje ile wielka własność w powiecie lublinieckim musi oddać  
ziemi na parcelację dla małorolnych i bezrolnych tegoż powiatu.

Skądinąd   już   wiemy   dokładnie,   że   polska   reforma   rolna   pozostawi  

"panom"   tylko   po   jednym   folwarku,   i   to   najwyżej   180   hektarów.   Jeżeli   na  
przykład książę na Koszęcinie ma 12 folwarków, to 11 musi całkowicie oddać za  
połowę   ceny   na   parcelację,   a   z   12   wolno   mu   będzie   tylko   180   hektarów  
zatrzymać, a resztę także musi oddać na parcelację.

Z tabeli wynika, ze w powiecie jest 65 folwarków, a tylko 29 właścicieli.  

Niektóry   jednak   z   tych   panów   folwarcznych   posiadają   gdzieindziej   wielkie  
dobra, jak naprzykład Ballestrem z Kochcić ma na Dolnym Śląsku cały klucz  
folwarków w pow. Lueben. Preiss z Gwoździan ma majątek Smardy w powiecie  
kluczborskim,   Studnitz   także,   Chłapowski   w   Turwi   w   Poznańskim,  
Donnermarckowie wszyscy posiadają także w innych powiatach górnośląskich  
rozległe majątki, tak samo książę raciborski, Thiele Winkler, król saski. Ci więc  
muszą wszystkie folwarki lublinieckie odstąpić. W myśl polskiej reformy rolnej  
ostanie   się   w   powiecie   lublinieckim   najwyżej   tylko  19   właścicieli   ziemskich,  
z których każdy może sobie zatrzymać najwyżej 180 hektarów. Wielka własność  
lubliniecka   zatrzyma   więc   ogółem   najwyżej   19   razy   po   180   to   jest  
3420 hektarów. Mówimy najwyżej, gdyż niektóre folwarki już teraz nie mają  
180 hektarów jak naprzykład Leśniewko (Waldhol) tylko 110, a tych mniejszych  
folwarków nie będzie można powiększyć do 180 ha.

Jeżeli potrącimy liczbę hektarów, które będzie mogła zatrzymać wielka  

własność w Lublinieckiem, mianowicie 3420 ha od ogólnych użytków rolniczych  
18411,7   ha   w   powiecie,   to   otrzymamy   ilość   hektarów,   które   będą  

12

background image

rozparcelowane w myśl polskiej reformy rolnej, mianowicie 18411,7 - 3420 to  
jest 14991,7 ha.

Wedle   niemieckiej   ustawy   osadniczej   rozparcelowanoby   w   powiecie  

lublinieckim tylko najwyżej 6137,2 hektarów, a po przyłączeniu Górnego Śląska  
do Polski wielka własność powiatu lublinieckiego oddać ma na parcelację za  
połowę ceny aż 14991,7 hektarów, czyli 59966,8 morgów pruskich! Będzie więc  
roli   dosyć   dla   małorolnych   i   bezrolnych   robotników   w   Lublinieckiem   po  
przyłączeniu Śląska polskiego do Polski.

Rok 1921

Nr 16

Psary.  W nocy z 12 na 13-tego bm

9

  usiłowała banda heimatstrouerów,  

licząca około 25 ludzi, zrabować biuro plebiscytowe w Psarach pow. Lubliniec.  
Na szczęście spotkali tam straż gminną i tylko pod osłoną tej straży udało się  
uchronić   biuro   plebiscytowe.   Na   odgłos   bowiem   strzałów   dzielni  
Strosstruppierzy uciekli.

W   tych   dniach   w   całym   powiecie   występują   prowokacyjni  

Heimatstreuerzy i o ile Komisja Międzysojusznicza nie ukróci   ich występów  
mogą być wywołane zamieszki. Apelujemy więc do Komisji Międzysojuszniczej.

Rok 1922

Nr 109

Z Lublinieckiego.  W Lubszy istnieje dotychczas jeszcze  Kriegerverein,  

którego   kierownikiem   jest   nauczyciel   Scholz.   A   przecież   Kriegervereiny  
wszystkie   zawiesiły   swą   czynność   i   przemieniły   się   w   różnego   rodzaju  
Sterbekassy przed przybyciem wojsk koalicyjnych na G. Śląsk, ponieważ były 
sprzeczne z postanowieniami Traktatu Wersalskiego.

Nr 109

Z   Lublinieckiego.  Stosstruplerzy   niemieccy   urządzają   znowu   bardzo  

często   napady   i   wychodzą   także   na   rabunki.   W   ostatnich   dniach  
przyaresztowano   za   takie   przestępstwa   członków   niemieckiej   organizacji  
bojowej   Soballę,   Kirscha   i   Jana   Popandę.   Ostatni   jest   znany   już   z   czasów  
plebiscytu   jako   wróg   wszystkiego   co   polskie.   Liczni   sztostruplerzy,   zwykle  
zawodowi nierobisie, zgłaszają się także do służby wojskowej w Niemczech. We  
czwartek,   4   maja,   zwerbował   Józef   Płaczymąka   z   Bukowca   dwu   braci  

9

 12 na 13 stycznia 1921 roku.

13

background image

Kamińskich i Walentego Goniwiechę z Kosięcina  jako też dwu braci Matylów 
i niejakiego Potempę z Psarów do wojska niemieckiego.

Nr 192

Lubliniec.  (Wydział   Powiatowy).   Członkami   komisarycznego   wydziały  

powiatowego   na   powiat   lubliniecki   zostali   mianowani:   Paweł   Irek,   sołtys  
w Olszynie, Maks Rzeźniczek, kupiec w Lublińcu, Stasiak, gospodarz w Psarach,  
Karol Kawalec, komisaryczny burmistrz w Woźnikach, Jarochowski, właściciel  
ziemski w Wielkich Łagiewnikach, Kuba, właściciel ziemski w Sadowie.

Rok 1923

Nr 82

Czarny   Las  pod   Woźnikami.   (Wykrycie   skradzionych   koni).   Niedawno  

temu

10

 skradziono tu 5 koni. Złodzieje udali się ze swym łupem przez granicę na  

niemiecką część Górnego Śląska. Władze niemieckie podjęły śledztwo z dobrym  
skutkiem. 2 konie znaleziono w Oleśnie, jednego w Bierdzanach, a brakujące  
dwa w Opolu. Natomiast złodziei samych nie odnaleziono.

Nr 88 

Kalety, pow. lubliniecki. (Napad rabunkowy). Dnia 14 bm

11

 o godz. 6-tej 

wieczorem został urzędnik pocztowy Edward Jugała a drodze między Kaletami  
a   Woźniki,   przez   nieznanego   w   rewolwer   uzbrojonego   bandyty   napadnięty  
i obrabowany. Bandyta zrabował Jugałowi 500000 mkp i 80000 mkn. Śledztwo  
w toku.

Nr 215

Woźniki. (Kradzieże ula i nieludzki zniszczenie pszczół). W nocy z 15 na  

16   bm

12

  skradli   nieznani   sprawcy   z   ogrodu   Leopolda   Kolocha   w   Dyrdach,  

powiat Lubliniec, ul razem z miodem i pszczołami wartości 10 miljonów mkp.  
Sprawcy zabrali ul do pobliskiego lasu i tam wybrawszy miód zapalili ul razem  
z pszczołami. Za zwyrodniałymi sprawcami kradzieży wdrożyła policja śledztwo.

10

 16 marca 1923 roku.

11

 14 kwietnia 1923 roku.

12

 15 na 16 września 1923 roku.

14

background image

Rok 1924

Nr 80

Lubliniec.  (Utworzenie   przymusowego   cechu).   Wojewoda   zarządził  

utworzenie   przymusowego   cechu   dla   zawodów   siodlarskiego,   rymarskiego,  
tapicerskiego, powroźniczego i lakierniczego z siedzibą w Lublińcu, do którego  
winni   należeć   rzemieślnicy   siodlarscy,   rymarscy,   tapicerscy,   powroźniczy  
i   lakierniczy   zamieszkali   w   miejscowościach:   Lubliniec,   Sadów,   Wielkie  
Droniowice, Kochanowice, Koszęcin, Babiniec, Kochcice, Kalety i Woźniki.

Nr 238

Woźniki w Lublinieckiem. (Ważne dla stolarzy i kołodziejów). Wojewoda  

Śląski   zarządził,   że   wszyscy   majstrowie   stolarscy   i   kołodziejscy,   zamieszkali  
w miejscowościach Boronów, Kalety i Strzebiń winni od dnia 1 września 1924 r.  
należeć do przymusowego cechu stolarzy i kołodziejów we Woźnikach.

Rok 1925

Nr 35

Lubliniec.  (Wścieklizna).   Ponieważ   stwierdzono   wściekliznę   u   psów,  

starostwo   zarządziło   trzymanie   psów   na   uwięzi   przez   trzy   miesiące  
w   następujących   gminach:   Piasek,   Kuźnica,   Psary,   Strzebiń,   Babinice,  
Kamienice,   Zielona,   Miotek,   Lubsza,   Woźniki   i   Ligota   Woźnicka.   Wolno  
biegające psy zostaną zastrzelone.

Nr 108

Lubliniec. (Samobójstwo wskutek pijaństwa i niezgody małżeńskiej). Dnia  

6 bm

13

 popełnił samobójstwo Wąsik Franciszek, z zawodu gajowy - Schoenhof -  

z gminy Lubsza, wystrzałem  ze sztucera,  powodując natychmiastową śmierć.  
O ile dotychczas stwierdzono, to denat popełnił samobójstwo wskutek niezgody  
małżeńskiej, która wynikała między nimi z powodu, iż denat często się upijał.

Nr 108

Lubliniec.  (Zgwałcenie).   Dnia   6   bm

14

  został   aresztowany   Juljusz   C  

z Woźnik za zbrodnię zgwałcenia, której się dopuścił w dniu 4 bm.

13

 6 maja 1925 roku.

14

 6 maja 1925 roku.

15

background image

 Nr 157

Lubliniec.  (Zbrodnia przeciw moralności). Dnia 9 bm

15

  zameldował na 

posterunku Woźniki ZN lat 15 z Głazówki gm. Łany powiat Lubliniec, że dnia  
14 ub m podczas pracy w polu u swego ojca przybył do niej pewien mężczyzna  
i wciągnął ją do żyta, dokonawszy  na niej aktu zgwałcenia. Jak dziewczyna  
podała, ów mężczyzna był nowoprzyjętym robotnikiem u Kaczmarczyka, rolnika  
z Głazówki. - Post. PWŚl w Wiźnikach przyaresztował zbrodniarza nazwiskiem  
Antoni S z Mżyków gm Rudnik Wielki pow. Będzin i odstawił go do więź. sąd.  
w Lublińcu.

Nr 177

Lubliniec.  (Przyaresztowanie   sprawcy   kilku   zgwałceń).   Organa   polic.  

pow.   lublinieckiego   przyaresztowały   Antoniego   K   z   Cynkowa,   pow.   Będzin,  
który swego czasu na terenie powiatu Lubliniec dopuścił się zgwałceń nieletnich  
dziewcząt. - Sprawcę aresztowano i osadzono w więzieniu sąd.

Nr 189

Lublinizec. (Kradzież z włamaniem). Dnia 15 sierpnia 1925 r około godz  

2-ej włamali się nieznani sprawcy do składu Franciszka Opiłki

16

 w Lubszy pow. 

Lubliniec,   skąd   skradli   dwa   tuziny   bielizny   damskiej,   około   4-ch   tuzinów  
skarpetek i wiele innego towaru kolonjalnego. Ogólna szkoda sięga 400 złotych.

Rok 1926

Nr 87 

Lubliniec.  Posterunek  Woźniki.  (Rzeczy  do odebrania).  Na posterunku  

policji W. Śl. w Woźnikach powiat lubliniecki, znajdują się do odebrania niżej  
wymienione   rzeczy,   prawdopodobnie   pochodzące   z   kradzieży,   a   mianowicie:  
1 duża chustaka damska, 1 chustka mniejsza w czerwone kraty, 1 suknia biała  
z koronkami u dołu, 1 suknia modra, 1 jakla wiejska z kwiatami brunatnymi,  
1 bluzka damska modra z białymi guzikami, 2 kawałki modrej materii na bluzki  
damskie, dwa obrusy białe w kwiatki na stół, 1 chustka zużyta, 1 spodnie męskie  
siwe, 1 kamizelka siwa zużyta, 1 biała kamizelka jedwabna, 1 kapelusz żółto -  
brunatny, 1 para szelek.

15

 9 lipca 1925 roku.

16

 Winno być: Opiełka.

16

background image

Nr 155 

Lubliniec. (Śmierć przez utonięcie). Dnia 4 bm

17

 o godz 13.45 utopił się  

podczas kąpania w dołach cegielnianych, własnością Szkopa Pawła w Solarni,  
Gorny   Rafael   lat   17,   Smoczyk   Aleksander   lat   18   i   Potempa   Paweł   lat   16  
z Łanów pow. Lubliniec, których wydobyto z wody po 1 godzina i 45 minut i nie  
zdołano ich przyprowadzić do życia.

Nr 156

Lubliniec.

 (Nieszczęśliwy   wypadek).   Przejechany   pociągiem  

dojeżdżającym do nowobudującej się linji kolejowej Kalety - Podzamcze został  
robotnik tamże zatrędniony, niejaki Kobielski Urban z Dylków

18

 pow. Lubliniec. 

Winę   w   tym   wypadku   ponosi   sam   nieszczęśliwy,   albowiem   podczas   biegu  
pociągu starał się wskoczyć na jeden z wagonów towarowych, przyczem dostał  
się pod koła pociągu, które ujechały mu jedną nogę i wskutek upływu krwi po  
kilku godzinach zmarł.

Nr 159

Lubliniec.  (Napad   rabunkowy).   Dnia   11   bm

19

  w   godzinach 

popołudniowych   został   niejaki   Wiśniewski   z   Koziegłów,   handlarz   świń,  
napadnięty na drodze koło Sośnicy, gmina Kalety, pow. Lubliniec przez niezn.  
sprawców, którzy go ciężko zranili i zastrzelili konia nie zabierając mu przytem  
nic. Dochodzenia w toku.

Nr 169

Lubliniec.  (Nierząd   przeciw   naturze).   Dnia   21   bm

20

  Niejaki   Emil   S 

z powiatu lublinieckiego popełnił nierząd przeciw naturze przez spółkowanie  
z krową. Emila S aresztowano i odstawiono do Sądu Pow. w Lublińcu.

Nr 169

Lubliniec. (Znalezienie trupa). Dnia 23 bm

21 

znaleziono w życie Mierzwy 

Jana z Woźnik pow. Lubliniec trupa przemytnika Nawrota Roberta z Zawiercia  
pow Będzin, którego dnia 15 bm lotna brygada kontroli skarbowej postrzeliła.  
Przy trupie znaleziono mały worek tytoniu przemyconego z Niemiec.

17

 4 lipca 1926 roku.

18

 Winno być: Dyrdy.

19

 11 lipca 1926 roku.

20

 21 lipca 1926 roku.

21

 23 lipca 1926 roku.

17

background image

Nr 181

Lubliniec.  (Napad rabunkowy). Dnia 5 bm

22

  o godz. 6 napadło dwuch 

nieznanych sprawców na szosie pow. prowadzącej z Lublińca do Kokotka - na  
robotnika Adolfa z Woźnik, któremu zrabowano portfel z zawartością 20,- zł  
gotówki i dokumenty osobiste.

Nr 223

Lubliniec.  (Świętokradztwo). W dn 22 bm

23

  aresztowano w Woźnikach  

niejakiego Józefa K lat 14 i Józefa N lat 13 z Woźnik, którzy w miesiącu sierpniu  
i   wrześniu   dopuścili   się   świętokradztwa   i   wielu   innych   drobnych   kradzieży.  
Sprawców odstawiono do sądu pow. w Lublińcu.

Nr 231

Lubliniec.  (Pożar).   W   nocy   z   3   na   4   bm

24

  wybuchł   pożar 

w zabudowaniach Anny Płonkowej w Psarach pow Lubliniec, który zniszczył  
doszczętnie   jeden   budynek   mieszkalny   z   przyległą   stodołą,   w   której   się  
znajdowały zapasy siana i zboża. Ogólna szkoda wynosi około 2.000,- zł. Jak  
ustalono   pożar   powstał   przez   podpalenie   nieznanego   sprawcę.   Dochodzenia  
w toku.

Rok 1927

Nr 127 

Lubliniec.  (Nieszczęśliwy   wypadek).   Dnia   1-go   bm

25

  o   godz   9   jechał 

woźnica Gajewski Antoni, furmanką ciężką, naładowaną z Ligoty Woźnickiej  
w kierunku Woźnik. W chwili wypadku szedł tenże obok furmanki i w czasie gdy  
zjeżdżał   z   pagórka   św   Florjana,   upadł   przez   nieuwagę   pod   wóz,   przyczem  
przejechały go dwa koła przez klatkę piersiową, przez co poniósł natychmiast  
śmierć.   Jak   dotychczas   dochodzenia   ustaliły,   winę   ponosi   sam   Gajewski.  
Dochodzenia w toku.

22

 5 sierpnia 1926 roku.

23

 22 września 1926 roku.

24

 3 na 4 października 1926 roku.

25

 1 czerwca 1927 roku.

18

background image

Rok 1928 

Nr 59

Kradzież kieszonkowa.  6 bm

26

  zameldował policji niejaki Gąsior Paweł  

z   Babienicy,   pow.   Lubliniec,   że   podczas   jarmarku   skradziono   mu   pieniądze  
w kwocie 83 zł. Dochodzenia za sprawcą kradzieży w toku.

Nr 71 

Kradzież z włamaniem.  W nocy z 21 na 22 bm

27

  włamali się nieznani 

sprawcy  do składu  Opiełki Franciszka  w Lupszy,  skąd  skradli  większą  ilość  
towarów   łokciowych,   jak   i   środków   spożywczych,   oraz   jeden   rower   męski.  
Szkoda wyrządzona przez kradzież wynosi 1000 zł. dochodzenia w toku.

Nr 83

Nowa placówka. W niedzielę, dnia 1-go bm

28

 odbył się wiec w Woźnikach  

wiec robotników rolnych, na który pojechał tow. Motyka. Postanowiono założyć  
placówkę organizacji zawodowej i wybrano zarząd oraz radę zakładową, która 
będzie się opiekować sprawami lokalnemi w życiu organizacyjnem. Jak z tego  
widzimy, to socjalizm kiełkuje w najbardziej odległych zakątkach, zamieszkałych  
prze z ludzi pracy.

Nr 102

Wygrana akcja robotników rolnych.

Robotnicy   w   dobrach   hr   Donnersmarka   w   Woźnikach   przystąpili  

w poniedziałek 30 kwietnia br do strejku z powodu złego traktowania ich przez  
miejscowego inspektora. Uchwała strajkowania zapadła na odbytem w ubiegłą  
niedzielę zebraniu jednogłośnie.

Inspektor   dworu   z   Woźnik,   widząc   zdecydowaną   postawę   robotników  

zwrócił się o interwencję do miejscowej policji. Komisarz tejże tez podjął się  
roli pośrednika. Postulaty robotników zastępował tow. Motyka, który zdołał je  
w całości osiągnąć i strejk został w tym samym dniu zlikwidowany. Taką wigilję  
1-szo majową obchodzili robotnicy dzięki należycie ujętej organizacji.

26

 6 marca 1928 roku.

27

 21 na 22 marca 1928 roku.

28

 1 kwietnia 1928 roku.

19

background image

Nr 102

W zakładzie ubezpieczeń w Król Hucie się nie pali.  Załatwienie spraw 

rentowych w Zakł U. Sp w Król Hucie postępuje naprawdę żółwim krokiem.  
I tak robotnica rolna Halemba Agnieszka z Woźnik czeka na załatwienie jej  
sprawy rentowej, która do Zakł Ubezp wpłynęła pod L dz 63/27 Sub 1.7 od lipca  
ubiegłego roku.

Może   by   tak   wyjaśniono   powody   wielkiego   zwlekania   palących   dla  

biednego praletarjatu spraw.

Nr 108

Pożary.  Dnia  4  maja  br  między   godz.  15  -  17  powstał  pożar  w   lesie  

własności Magistratu w Woźnikach, który zniszczył tylko 6 mórg wrzosu i jedną  
morgę suchej trawy. Pożar nie wyrządził prawie żadnej szkody. Pożar powstał  
z powodu rzucenia niedopałka z papierosa.

Dnia 6 maja br około godz 12,45 powstał pożar lasu ks Hohenlohego  

z Koszęcina, przy torze kolei Herby Śląskie i Lubliniec, który zniszczył około  
ćwierć ha lasu 20-letniego. Pożar powstał od iskier wypadających z parowozu  
pociągu towarowego, przejeżdżającego z Herbów Śląskich do Lublińca. Szkody  
na razie nie ustalono.

Nr 146

Pożary.
Dnia  23  bm

29

  o  godz.  8-ej  wybuchł   pożar  w  domostwie  Strzebińczyka  

Hermana w Prądach, który zniszczył całkowicie dom drewniany, oraz stodołę  
i maszyny rolnicze. Pożar powstał przez iskry wylatujące z komina na dach  
kryty słomą. Szkoda zrządzona przez pożar wynosi 3000 zł.

Tego samego dnia o godz. 9.45 wybuchł pożar w zabudowaniach Mrożka  

Antoniego   w   Dyrdach,   który   zniszczył   doszczętnie   dom   mieszkalny.   Pożar  
wskutek silnego wiatru przeniósł się na sąsiedni budynek stanowiący własność  
ks.   Donnermarka   i   zniszczył   takowy   również   doszczętnie.   Szkoda   zrządzona  
przez pożar wynosi 4000 zł.

Nr 154

29

 23 czerwca 1928 roku.

20

background image

Pożar.
Dnia   4   bm

30

  wybuchł   pożar   w   zabudowaniach   gospodarskich  

Matuszczyka

31

  Adolfa w Piaskach, który zniszczył całkowicie dom mieszkalny  

oraz   dach   od   chlewu   i   stodoły   wraz   ze   sprzętami   domowemi   i   narzędziami  
rolniczemi. - Szkoda wyrządzona przez pożar wynosi 7000 zł. - Pożar powstał  
wskutek wadliwej konstrukcji komina.

Nr 165

Pożary lasów.
Dnia   16   bm

32

  o   godz.   15.50   wybuchł   pożar   w   lesie   między   Herbami  

Nowemi  a Kulejami,  który zniszczył  1 i pół hektaru  lasu.  Przyczyna  pożaru  
dotychczas nie stwierdzona. Dochodzenia w toku.

Dnia 15 bm

33

  około godz. 13-tej wybuchł pożar w lesie w Rusinowie

34

który zniszczył 1 i pół morgi trawy i uszkodził po części las. Szkoda wynosi 100  
złotych.   Pożar   spowodowali   dzierżawcy   polowania   przez   nieostrożne  
obchodzenie się z ogniem.

Dnia 16 bm

35

 o godz. 11.50 wybuchł pożar w lesie koło Dąbrowej

36

, który 

zniszczył   25   morgów   lasu,   stanowiącego   własność   Donnermarcka.   Szkoda  
wynosi 9000 zł.

Pożar powstał prawdopodobnie przez odrzucenie palącego się niedopałka  

papierosa. Dochodzenia w toku.

Nr 174

Przez organizację do lepszego bytu.
W   ubiegłą   niedzielę

37

  odbyło   się   w   Ligocie   Woźnickiej   olbrzymie  

zgromadzenie   robotników   rolnych,   na   którem   był   tow.   Motyka.   Dyskusja  
wykazała,   że   dzięki   organizacji   robotnicy   rolni   w   Woźnikach   mają   o   wiele  
lepsze warunki pracy i płacy, aniżeli to było w roku ubiegłym, kiedy organizacji  
wcale nie było. Obchodzenie się obszarników  z robotnikami uległo znacznej  
poprawie.

Natomiast   fatalnie   wygląda   położenie   robotników   rolnych   z   Czarnego  

Lasu, gdzie inspektor, p. Kluczniok odgrywa rolę niemiłosiernego tyrana. Tym  
ptaszkiem zajmiemy się osobno w najbliższych dniach. Robotnicy z Czarnego  
Lasu   postanowili   stoczyć   walkę   w   obronie   swojej   godności.   W   tym,   celu  

30

 4 lipca 1928 roku.

31

 Winno być: Maruszczyk.

32

 16 lipca 1928 roku.

33

 15 lipca 1928 roku.

34

 Rusinowice.

35

 16 lipca 1928 roku.

36

 Dąbrowa Wielka.

37

 29 lipca 1928 roku.

21

background image

postanowiono urządzić w dniu 19 bm

38

 masowe zebrania w Lubszy i w Ligocie,  

aby usposobić się do akcji.

Nr 174

Groźny pożar.
W ubiegłą sobotę

39

  powstał w Babienicy pożar, który w krótkim czasie  

pochłonął 3 chałupy gospodarzy rolnych i jeden skład towarów kolonjalnych.  
Wszelka akcja ratunkowa nic nie skutkowała dzięki dużemu upałowi i brakowi  
wody. Przyczyny pożaru na razie nie stwierdzono.

Nr 175

Pożar budynków mieszkalnych.
Dnia 28 lipca 1928 r o godz. 15 powstał pożar u gospodarza Kożucha  

w Babienicy, pow. Lubliniec, który zniszczył dwa budynki mieszkalne, z tych  
jeden kryty słomą, drewniany, a drugi murowany, kryty papą. Szkoda wynosi  
około 10 tysięcy złotych. Przyczyną pożaru był wadliwy komin.

Nr 202

Organizacja PPS w powiatach rolniczych.

Żeby   umożliwić   pracę   organizacyjną   partji   towarzyszom   w   powiatach  

Rybnik, Pszczyna, Tarn. Góry i Lubliniec, Sekretariat PPS dokonał podziału  
tych powiatów na określone placówki ku którym przyłączy się po kilka małych  
gmin, gdzie utworzenie placówek napotyka na trudności.

W tychże placówkach  dokonane zostaną  wybory  zarządów,  do których  

wchodzić   będzie   jeden     główny   kasjer   i   na   każdą   gminę   jeden   podkasjer.  
Podkasjerzy   pobierać   mają   znaczki   od   głównego   kasjera,   a   tynże   znów   co  
miesiąc regulować będzie rachunki w Sekretariacie PPS. Podkasjer uważany  
będzie jednocześnie za męża zaufania. Walne zebrania odbędą się w miesiącach  
październik i listopad, które należy zawczasu zamawiać.

Utworzono następujące placówki:
1. Pawonków   dla   miejscowości:   Glinica,   Łagiewniki   W,   Lubecko,  

Draliny, Lisowice, Wymyślacz, Solarnia, Kośmidry i Pawonków.

2. Lubliniec   dla   miejscowości:   Kochcice,   Jawornica,   Steblów,   Sadów,  

Droniowiczki, Rusinowice, Kokotek, Pusta Kuźnica i Lubliniec.

3. Kochanowice dla placówek: Herby Śląskie, Kalina, Olszyna, Hadra,  

Harbułtowice,   Wierzbie,   Droniowice,   Chwostek,   Lisów  
i Kochanowice.

4. Boronów dla miejscowości: Dębowa Góra, Cieszowa i Boronów.

38

 19 sierpnia 1928 roku.

39

 28 lipca 1928 roku.

22

background image

5. Woźniki dla miejscowości: Czarny Las, Kamienica, Babienica, Lubsza,  

Psary, Piasek i Woźniki z Ligotą.

6.

Kalety   dla   miejscowości:   Zielona,   Truszczyce,   Mikołeska,   Jędrysek,  
Drutarnia, Sośnica i Kalety.

7.

Koszęcin   dla   miejscowości:   Strzebiny  z   Kolonją,   Bruśka,   Kuźnicy

40 

i Koszęcin.

8.

Miasteczka dla miejscowości: Boruszowiec, Pniowiec, Bibiela, Żyglin,  
Żyglinek i Miasteczka.

9. Chechło dla miejscowości: Świerklaniec, Kozłowa Góra, Stare i Nowe  

Chechło.

10.Nakło dla Nakła i Orzecha.

11.

Tarnowskie Góry dla miejscowości: Piaseczna, Strzebnica

41

, Rybna, 

Opatowice, Sowice, Lasowice, Tarnowice Stare i Tarn. Góry.

12.Piekary   Rudne  dla miejscowości:  Bobrowniki,  Repty Stare  i  Nowe,  

Sucha Góra i Piekary Rudne.

13.Radzionków dla Radzionkowa i Rojca dla Buchacza i Rojcy.
14.Szarlej dla Piekar Wielkich, Szarleja i Kamienia.
15.Pszczyna   dla   miejscowości:   Góra,   Gilawa,   Zawadka,   Rudołtowice,  

Goczłkowice   Górne   i   Dolne,   Wisła   Wielka   i   Mała,   Łąka,   Siedlce,  
Poręba, Starawieś, Starawieś Książeca, Piasek, Jankowice, Ćwiklica,  
Grzawa, Miedźna, Frydek i Pszczyna.

Nr 222

Organizacja PPS w Lublinieckiem.

Sekretarjat PPS zawiadamia członków PPS  z powiatu lublinieckiego że  

na   ostatniej   konferencji   w   Lublińcu   wybrano   Komitet   Powiatowy   dla  
utrzymywania   stałego   kontaktu   z   towarzyszami,   do   którego   wchodzą   tow.  
Motyka   Ludwik   z   Pawonkowa,   Broszcz   Wojciech   z   Dralin,   Fraszczak   Józef  
z Lublińca, Szper Józef z Sadowia, Norwiński Józef z Kochanowic, Bulla Paweł  
z Olszyny, Kuliś Jan z Boronowa, Pietrzyk Franciszek z Cieszawy

42

, Gorzewski 

Jan i Madejski Józef z Woźnik, Bonk z Kalet, Gwóźdź Augustyn z Koszęcina  
i Zygmunt Teodor ze Strzebiny - Bagna.

Przewodnictwo   komitetu   powierzono   tow.   Sygmuntowi   Teodorowi  

z Strzebiny - Bagna. U wspomnianych ttow należy się zgłaszać na członków  
i zasięgać informacje z życia organizacyjnego. Komitet powiatowy powoływać  
będzie do życia placówki partyjne, aby praca nasza istotnie owocną dla klasy  
robotniczej. 

Komitet   powiatowy   winien   wszcząć   energiczną   agitację   za   "Gazetą  

Robotniczą",   aby   prasa   robotnicza   na   terenie   tego   powiatu   jak   najwięcej  

40

 Kuźnica.

41

 Strzybnica.

42

 Cieszowa.

23

background image

rozpowszechniała się. Sami zaś członkowie komitetu powinni sobie zaabonować  
od   1   października   gazetę   na   poczcie,   albowiem   wysyłka   z   administracji  
napotyka na wielkie trudności. 

Komitet powiatowy zbiera się na posiedzenie każdą pierwszą niedzielę po  

1-ym w Lublińcu u p. Lubańskiego.

Rm.

Nr 264

Woźniki "zagrożone".
Mała mieścina w powiecie Lublinieckiem, najmniejsze miasto na Śląsku,  

oddalone   16   km   od   stacji   Kalety,   co   mało   czegoś   niezwykłego,   ba   -   są  
zagrożone.   Nie   idzie   tu   o   pożar,   zatopienie   ani   też   przepaść,   lecz   o   coś  
straszniejszego. Idzie o dusze ludzkie, którym grozi piekło o przynależność do  
klasowego   związku   zawodowego.   Nie   mało   troskę   o   te   dusze   miał   woźnicki  
proboszcz A. Melc. Boć to przecież on to modlił się od dawna już o bramy  
niebieskie dla swoich wiernych, za co ci nie skąpili księdzu hojnie wynagradzać  
gotówką   i   towarami   oczywiście.   Teraz,   gdy   robotnicy   rolni   się   organizują  
i uświadamiają może nastać chwila, że tego "grosiwa" zabraknie, a bez tego  
księdzu żyć to grzech. To też groźba piekłem ma poskutkować na dorosłych jak  
groźba kominiarzem czyni dzieci posłusznemi. Zabrzmiał dzwon trwogi…

Działo się to w roku bieżącym na wiosnę, że robotnicy rolni w Woźnikach  

i   okolicy   poczuli,   iż   dzieje   się   mu   krzywda,   którą   można   by   usunąć   przez  
zorganizowanie się Zw. Zaw. Rob. Roln. Rz. Polskiej. To uczynili bez zwlekania  
robotnicy kilku dworów. Liczba członków przekracza tu setkę i to w okolicy,  
gdzie było zaledwie kilka socjalistycznych głosów przy wyborach. W kwietniu  
przeprowadzili   robotnicy   kierowani   przez   socjalistów   zwycięski   strejk  
i poskromili butnego nahajkarza p. Mikę. Okoliczność ta nie dała spać p. Mice.  
Mówią, że chodził na poradę do rozmaitych dygnitarzy, co zrobić z socjalistami.  
Wreszcie odbyła się msza zakupiona przez zarząd dworu hakaty Donnersmarka.  
Później proboszcz na kazaniach jakoś się "wykolejał" i zahaczał o socjalistów.  
Generalny tak nastąpił w niedzielę 28 um

43

. Ksiądz Melc powiedział z ambony, 

że w dworze w Woźnikach zapanowała czerwona zaraza, zasiał ją antychryst,  
aby robotników dostać do piekła, że nie będzie mógł chować ludzi nie żyjących  
po katolicku, socjalistę chować należy pod płotem, jak wisielca itd. W końcu  
raczył   ksiądz   omawiać   strejk   w   Łodzi   i   zebrania   socjalistyczne.   Księdzu  
Melcowi odpowiadać na podobne brednie nie mamy ochoty. Powiemy tylko, że  
ksiądz powinien bronić biednego, a nie bogatego obszarnika, gdyż ewangelia  
głosi, że prędzej przejdzie wielbłąd przez ucho igielne, niż bogacz do królestwa  
Bożego.   Robotnicy   nie   potrzebowali   by   należeć   do   Zw.   zaw.,   gdyby   księdza  
i  obszarnicy robili to, co każe pismo św. Mówi się tam, ze grzech największy  
popełnia ten, co  zatrzymuje  zapłatę  sługom swoim.  A ileż to razy  robotnicy  

43

 28 października 1928 roku.

24

background image

w   Woźnikach   nie   dostali   swojego   zarobku.   Dlatego   ludzie   się   organizują  
i organizować będą.

*

W niedzielę 28 października odbyło się w Woźnikach zebranie robotników  

rolnych,   na   którym   zreferował   tow.   Drabik.   Z   obszernej   dyskusji   wynieśli  
zebrani   w   liczbie   120   osób   rezolucję   potępiającą   księdza,   mieszającego  
kościelne sprawy ze sprawami zarobkowemi robotników. Zebrani oświadczyli,  
że słowa Chrystusa o wilkach w owczej skórze są najzupełniej słuszne.

Rm.

Rok 1929

Nr 4

Aresztowania.
W   ostatni   dzień   starego   roku   aresztowano   niejakiego   Pawła   K  

z Kochłowic za kradzież roweru na szkodę Marji Bąkowej z Pawonkowa i Sówki  
Mikołaja. Pierwszy rower oddano poszkodowanemu, rower zaś Sówki zdołał już  
sprawca sprzedać w Koziegłowach pow. Będzin.

Dnia   następnego   aresztowano   Stanisława   K   z   pow.   Częstowskiego   za  

usiłowaną   kradzież   z   włamaniem   do   Gawlika   Antoniego,   restauratora  
w   Kaletach.   Sprawca   dostał   się   do   piwnicy   za   pomocą   wyłamania   zamku  
i usiłował skraść tam znajdujące się piwo i wódki. Został jednak przytrzymany  
i oddany policji, która po przeprowadzeniu dochodzeń oddała sprawcę do sądu  
w Lublińcu. W tym samym czasie policja przymknęła Józefa H z Miotka w pow.  
Lubliniec, który dopuścił się uszkodzenia cudzej własności przez stłuczenie figur  
i uszkodzenie obrazów w kaplicy znajdującej się w Dyrdach.

Nr 25

Kościelnik na usługach obszarnika.
W Woźnikach klasowy związek robotników rolnych rozwija się pomyślnie.  

Miejscowa służba folwarczna przekonała się dobitnie o korzyściach klasowego  
ruchu robotniczego. Toteż za żadną cenę organizacji nie porzuci.

Największym wrogiem naszego Związku jest obszarnik Mika. Z nowym  

rokiem wypowiedział wszystkim robotnikom pracę, zastrzegając sobie zawarcie  
nowej umowy służbowej, lecz nie ze wszystkimi. Chce się w ten sposób wyzbyć  
światlejszych robotników i zniszczyć organizację. Lecz daremnie ptaszku! Temu  
Mice, który uchodzi w tutejszej okolicy za niemca czystej wody, słudze wiernemu  
hakatystycznego   księcia   Donnersmarka   na   pomoc   przychodzi   miejscowy  
proboszcz   niby   to   polak   ks  Melc.   Kilka   kazań   poświęcił   już  socjalistom,   co  
jednak   pozostało   bez   skutku.   Robił   więc   agitacje   przy   kolędzie,   przyczem  
prawdziwie rozczarował się. Robotnicy, a było to w 24 wypadkach, udowodnili  

25

background image

politykującemu   słudze   bożemu,   że   kiedy   nie   byli   zorganizowani   oraz   kiedy  
należeli do ZZP

44

, musieli pracować  od szarego  rana do późnego wieczora,  

zarabiając połowę tego co teraz, przy taryfowym czasie pracy 9 godz 20 min.  
Stan   taki   nastąpił   dzięki   klasowemu   Związkowi.   Kościelnik,   zbity   z   tropu,  
odgrażał się, że żadnego socjalisty nie pochowa, na co ludzie mu powiedzieli, że  
nikt nie został  na wierzchu  leżeć.  To doprowadziło  przewielebnego  do pasji  
i rozporządził gospodzkim nie wynajmować socjalistom sali na zebrania. Gdy  
tow   Motyka   27   bm

45

  przyjechał   do   Woźnik,   nie   było   gdzie   wiecu   odbyć.  

Staraniem   jednak   tow   Gorzawskiego   dostaliśmy   szczęśliwie   jeden   lokal,  
w   którym   oprócz   członków   zebrało   się   bardzo   dużo   ciekawych,   do   których  
przemawiał   tow.   Motyka,   trafiając   wszystkim   do   serca.   Referentowi   zebrani  
serdecznie   dziękowali,   księdza   potępiono,   a   z   obszarnikiem   postanowiono  
walczyć aż do zwycięstwa. Z hasłem "Jeden za wszystkich - wszyscy za jednego"  
zgromadzenie zamknięto.

Jeżeli   wypowiedzeń   p.   Mika   nie   cofnie,   to   napotka   na   opór  

zorganizowanych robotników.

Nr 27

Bojkot.
Na   ostatniem   zgromadzeniu   robotników   Woźnik   podjęto   uchwałę  

bojkotowania wszystkich tych knajp, gdzie odmówiono na życzenie miejscowego  
proboszcza   wynajęcia   sali   socjalistom.   Pójdziemy   więc   pod   rygorem  
pozbawienia   praw   organizacyjnych   tylko   do  tego   lokalu  po   szklankę   piwa   -  
gdzie   odbywać   możemy   zebrania.   Niech   do   domów   robotniczych   chodzą  
obszarnicy i "farorz".

Nr 33

Młodzież dziczeje i chacharuje się.
Przedwczoraj

46

 podczas zabawy na sali gospody Sowy Józefa w Psarach  

wywołała   miejscowa   młodzież   awanturę.   Przeciw   awanturnikom   wystąpiło  
dwuch   obcych   funkcjonarjuszów   policji,   których   usiłowano   rozbroić.   Przy  
szamotaniu się padł strzał, który trafił w lewą rękę poniżej łokcia Ślęzoka Jana.  
Awanturników zdołano ubewzładnić.

44

 Związki Zawodowe Polskie - największa centrala związkowa.

45

 27 stycznia 1929 roku.

46

 7 lutego 1929 roku.

26

background image

Nr 106

Gdy pioruny biją.
Wybuchł   pożar   wskutek   uderzenia   pioruna   w   stodołę,   własnością  

Maruszczyka Jana w Psarach, wskutek czego został zniszczony dach stodoły.  
Powstała szkoda wynosi około 2000 złotych. Pożar zlokalizowała straż pożarna.

Nr 127

Kradzież dokumentów.
Dnia 3 bm

47

 skradł Paweł B z Król Huty na szkodę swego chlebodawcy  

Krzemieńskiego Piotra z Babienicy, pow. Lubliniec, jeden portfel z zawartością  
450 zł oraz kartę cyrk. wystawioną na nazwisko poszkodowanego oraz kartę  
rowerową wystawioną na nazwisko Kocugi Wincentego z Babienicy.

Nr 195

Upośledzony człowiek wznieca pożar.
Janus   Franciszek   z   Woźnik   poniósł   szkodę   nielada.   Oto   onegdaj

48 

wybuchł w jego zabudowaniach pożar, który zniszczył doszczętnie całą stodołę.  
Szkoda jest tem większa, że właśnie w stodole było co dopiero zeżniwowane  
zboże. Szkoda wynosi około 13 tysięcy złotych.

Policja   badając   przyczyny   wybuchu   pożaru   doszła   do   wniosku,   że  

podłożony on został zbrodniczą ręką. Jako tez nie myliła się, bo jak wykazało  
się, podłożył ogień niejaki Adolf Kawalec z Woźnik. Kawalec jest upośledzony  
na umyśle.

Nr 21

Ostrzeżenie.
Ostrzega   się   przed   ewentualnem   nabyciem   rowerów   skradzionych   na  

szkodę   Augustyna   Sośnicy,   zam   w   Sośnicy,   pow.   Lubliniec   -  1   rower   męski  
Nr 645580 bez marki i jeden rower damski marki "Rywal" Nr 675580.

Rok 1930 

Nr 150

Wypadek samochodowy.
Na szosie  w Miotku pow. lublinieckiego, wskutek  wadliwej konstrukcji  

kierownicy wjechał kierowca samochodu osobowego Kucz Paweł z Nikiszowca  

47

 3 czerwca 1929 roku.

48

 21 sierpnia 1929 roku.

27

background image

do przydrożnego rowu, wskutek czego samochód się wywrócił. Tak kierowca  
samochodu jak i dwu pasażerów doznali lekkich obrażeń cielesnych.

Nr 250

Nieszczęśliwy wypadek.
Podczas   prac   przy   budowie   sieci   kolejowej   w   Woźnikach   w   czasie  

ładowania ziemi do wózka kolejki polowej, przysypany został przez oberwanie  
się gliny, robotnik Broncel Jan z Łan, który pod ciężarem ziemi doznał złamania  
lewej nogi. Wymienionego odstawiono do szpitala w Lublińcu.

Nr 268

Wypadek samochodowy.
Kierowca   samochodu   półciężarowego   Falkus   Jan   z   Katowic,   zdążając  

wspomnianym samochodem z Koszęcina do Piasku, na moście w Piasku wjechał  
między   nowowybudowany   most   i   most   prowizoryczny   tak,   że   samochód  
przewrócił się w lewą stronę i zawisł na jednym z filarów nowowybudowanego  
mostu na wysokości  4 mtr. Kierowca  samochodu jak również i pasażerowie  
Bajer   Hieronim   i   Chrobok   Wilhelm,   obaj   z   Katowic,   wyszli   z   wypadku   bez  
szwanku. Samochód zaś został lżej uszkodzony. Winę w wypadku ponosi stróż  
Jan Aleksander z Piasku, który zaniedbał zamknąć barjerę i zapalić światło  
ostrzegawcze.

Rok 1931

Nr 24.

Postrzelenie.
Onegdaj   gajowy   Bembenek   Mateusz   z   Grojca   natrafił   w   lesie   przy  

kradzieży drzewa Lipińskiego Pawła z Niw, który na jego widok uciekał. Na  
wezwanie do zatrzymania się nie zareagował, wskutek czego gajowy wystrzelił  
za uciekającym ze strzelby myśliwskiej raniąc go lekko w prawy policzek, prawą  
ręką i prawą nogę.

Nr 28

Straszna śmierć niewidomego.
Dnia   30   um

49

  uległ   silnemu   poparzeniu   w   swym   mieszkaniu   80-letni 

niewidomy   i   od   3-ch   lat   obłożnie   chory   Sikora   Jan,   zam   w   Woźnikach.  
Wymieniony  leżąc  w łóżku  zapalił fajkę, z której  wypadła iskra  na pierzynę  

49

 30 stycznia 1931 roku.

28

background image

i wznieciła pożar. pierzyna i ubranie na Sikorze spaliły się, a Sikora doznał tak  
poważnego poparzenia, że zmarł tego samego dnia.

Nr 35

Straszny wypadek na ulicy.
Na szosie w Dyrdach kierowca samochodu osobowego Wieczorek Piotr  

w   czasie   wymijania   najechał   na   rowerzystę   Potępę   Piotra,   który   doznał  
złamania lewej nogi. 

Ponieważ Wieczorek utracił władzę nad kierownicą, samochód rzucony  

został przez poręcz mostu, a odbiwszy się od niej uderzył o przydrożne drzewo  
z taką siłą, że drzewo uległo złamaniu. - Szczątki z rozbitego samochodu wpadły  
do przydrożnego rowu.

Wieczorek doznał poważnych obrażeń na całym ciele, a odstawiony do  

szpitala   w   Tarnowskich   Górach   zmarł   tego   samego   dnia.   Pasażerowie  
samochodu   Kwiatkowski   Kazimierz   z   Król   Huty   doznał   lekkiego   obrażenia  
ciała, a żona jego Pelegja złamania prawej ręki i lżejszych obrażeń na nodze.  
Winę   w   wypadku   ponosi   rowerzysta   Potępa,   wskutek   nieumiejętnego  
prowadzenia roweru.

Nr 35

Bezpodstawny napad na drodze.
W   Ligocie   Woźnickiej   wszczął   jakiś   osobnik   kłótnię   z   Nędzą   Ignacym  

z Kamienicy Polskiej - poczem wystrzelił w kierunku Nędzy. Strzał jednak chybił  
i Nędza nie odniósł żadnego szwanku na zdrowiu, natomiast kula rewolwerowa  
trafiła  w   prawą   nogę  Kota  Józefa,  mieszkańca   Ligoty  Woźnickiej,   stojącego  
przed swym domem w odległości około 100 m od wypadku.

Nr 74

Zmarł z głodu.
Onegdaj

50

  znaleziono na polach koło Sulowa w gminie Woźniki zwłoki  

75-letniego Nokielskiego Franciszka  z Sulowa, które odstawiono do kostnicy  
w Woźnikach do dyspozycji władz sądowych. Nokielski zmarł prawdopodobnie  
wskutek ogólnego wycieńczenia.

50

 26 marca 1931 roku.

29

background image

Rok 1932

Nr 90

Otwarcie nowej linji kolejowej Strzebiń - Woźniki.

Z   dniem   2   sierpnia   zostania   otwarta   nowa   linja   kolejowa   Strzebiń   -  

Woźniki w pow. Lublinieckim. Strzebiń leży pomiędzy Kaletami a Boronowem,  
linja do Woźnik wynosi 13 kilometrów. Na linji tej kursować bedą trzy pociągi  
mieszane   (pasażersko   -   towarowe)   dziennie.   Linja   kolejowa   ma   znaczenia  
lokalne.

Nr 93

Otwarcie linji kolejowej Strzebiń - Woźniki

W powiecie lublinieckim znajduje się mała mieścinka, licząca około 2000  

mieszkańców, Woźniki. Miejscowość była do dziś bez połączenia kolejowego.  
Wprawdzie już za czasów niemieckich projektowano połączenie kolejowe, ale  
plan   nie   został   wykonany.   Dopiero   w   roku   1929   Sejm   Śląski   uchwalił  
odpowiednią   ustawę   i   kredyty,   gdyż   Warszawa,   która   ma   nadzór   nad  
kolejnictwem,   o   Śląsk   nie   troszczy   się.   Po   dwuchlatach   prac   kolej   ta   na  
przestrzeni blisko 14 km została ukończona i 1-go sierpnia

51

 oddana do użytku  

publicznego.   Otwarcia   dokonał   Wojewoda   Śląski   w   obecności   licznie  
zgromadzonych przedstawicieli Sejmu Śląskiego, władz oraz prasy śląskiej. 

Nowa linja kolejowa kosztowała blisko 5 miljonow złotych. Wyposażona  

została we wszystkie urządzenia potrzebne dla ruchu osobowego i towarowego.  
Zbudowano 3 stacje i jeden przystanek, a to: Strzebiń, Psary Śląskie, Lubsza  
Śląska i Woźniki. Narazie będą uruchomione 3 pary pociągów mieszanych.

Linja kolejowa ma mieć duże znaczenie gospodarcze. Przewidziana jest  

eksploatacja rud metalowych w tej części Śląska oraz eksploatacja lasów.

Rok 1934

Nr 87

Na skrzyżowaniu szos Ligota - Woźniki - Sośnica w Woźnikach samochód  

własn.   Jadwigi  Szymon  z  W.   Dąbrówki,  kierowany  przez  szofera   Stanisława  
Golusa z Łodzi, wpadł do przydrożnego rowu, wskutek czego przy samochodzie  
została   rozbita   szyba   oraz   uszkodzony   silnik,   a   jadąca   samochodem   własc.  
Szymonowa oraz szofer Golus doznali okaleczenia ciała. Powodem wypadku  
było   zerwanie   się   taśmy   hamulcowej,   co   utrudniło   szoferowi   opanowanie  
kierownicy.

51

 Winno być: 2 sierpnia.

30