Wykład nr 8 z 13.05.

MŁODOGRAMATYCY - PRZEŁOM 1870/1880

Młodogramatycy byli związani z historyzmem. Dla nich nie istniały nauki

pozahistoryczne. Temu kierunkowi patronowali tacy uczeni jak: Wilhelm Scherer, Hermann

Paul, August Leskien, Verne.

Pół wieku po sformułowaniu prawa fonetycznego przez Grimma grupa uczonych,

wówczas rewolucjonistów, wysunęła zgoła odmienne zasady. Uczeni w latach 70 XIX wieku

skupieni na Uniwersytecie w Lipsku wokół Augusta Leskiena ogłosili tezy, które odegrały

szczególną rolę. Tej grupie językoznawców nadanao nazwę "Młodogramatycy", oni zaś sami

nazywali się grupą Lipską. Termin przyjął się i w dodatku objęto nim także wszystkich

wyznawców późniejszych tej samej koncepcji metodologicznej. Termin "Młodogramatycy"

powstał, gdy grupa Lipska toczyła spory z konserwatywnymi poglądami starszych uczonych

(August Schleicher, Wilhelm von Humboldt, Jacob Grimm). Właśnie ci starsi uczeni utworzyli

nazwę nadając jej pogardliwe znaczenie, młodzi natomiast próbowali ten termin powiązać z

obietnicami nowości i świeżości, które miały wzbogacić lingwistykę. Termin się przyjął z

pozytywnym zabarwieniem i trwa do dziś jako symbol dobrej, uznanej, poważnej szkoły w

lingwistyce.

Poglądy "Młodogramtyków" polegały na odmienności fonetycznych zasad w stosunku do

Grimma i innych starszych uczonych, m.in. Schleichera. Starsi uczeni uznawali bowiem, iż

najważniejszą cechą zjawisk językowych jest ich stałość i konsekwencja, zwłaszcza dotyczy to

zasad fonetycznych. Tu sytuowano przede wszystkim koncepcję przesuwki i praw fonetycznych

ustalonych przez Grimma. Grimm tweirdził, iż wszystkie prawa realizowane są w sposób mniej

lub bardziej konsekwentny i kompletny. Wyjątkami niezbyt się interesował. Uczony twierdził

wręcz, że niektóre wyrazy trwają w swej pierwotnej, a więc historycznej formie dlatego, że :

"prąd zmian przeszedł obok nich nie zmieniając nic w ich formie i funkcji" . Zmiany mogą

sie pojawić, ale w sposób nieprzewidiwalny i bez uwarunkowań. Właśnie te twierdzenia

zaatakowali Młodogramatycy.

Wilhelm Scherer ogłosił, że wszelkie zmiany dokonują się zgodnie ze stałymi prawami

działającymi w określonym czasie, a zaobserwować pozwalają je teksty odzwierciedlające

wcześniejsze etapy rozwoju języka. Dzięki takim tezom stało się możliwe skupienie uwagi na

historycznych procesach rozwoju oraz na metodzie porównawczej. Koncepcje te stworzyły ściśłe

podstawy późniejszej gramatyki historyczno-porównawczej. Swoje koncepcje udowodnili

Młodogramatycy badając w pierwszej kolejności materiał dźwiękowy. W prawdzie już przed

Młodogramatykami wiedziano, że w ewolucji systemu fonetycznego obserwuje się pewne

prawidłowości, ale nikt z poprzedników nie stworzył tak kategorycznej tezy o absolutnej

konsekwencji przebiegu zmian dźwiękowych. Dźwięki - głosili Młodogramatycy - zmieniają sie

według określonych praw, które działają bez wyjątków. Wyjątki dopiero pojawiają się później

jako efekt analogii, a więc z przyczyn psychologicznych. Polegało to na kojarzeniu

podświadomie danej formy z innymi formami, w których nie mogło dojść do zmian

dźwiękowych.

W latach 1820-1870 (czyli do powstania młodogramatyki) poświęcono wiele badań

zmianom fonetycznym w różnych językach indoeuropejskich, dzięki którym wytłumaczono

wiele nieregularności, wiele odstępstw pozornych, które tak właśnie klasyfikowali poprzedni

uczeni. Wybitnym reprezentantem tych badań stał się slawista August Leskien. Idea

prawidłowości w języku jako nadrzędne motto przekonań Młodogramatyków w połączeniu z

historyczno-porównawczą orientacją ich zainteresowań przesądziły o metodologii badań nad

językiem. Młodogramatycy drobiazgowo, cierpliwie śledzili różne szczegóły językowe

analizując formy ewolucji wyrazów. Zważali przy tym szczczególnie konsekwentnie, by

uchwycić główną nić danej prawidłowości. I co istotne, usuwali wyjątek po wyjątku poprzez ich

wyjaśnianie. Utarło sie powiedzenie, iż Młodogramatycy "objaśniali wyjątkowe przypadki tak,

jakby strącali paprochy, by nie mąciły jasności obrazu".

Późniejsi badacze (strukturaliści) zarzucali Młodogramtykom, że dzięki wyjaśnianu

wszystkich wyjątków atomizowali język. Istotnie tak było. Bowiem Młodogramatycy zajęci

nieraz małymi, niewiele znaczącymi problemami językowymi tracili z pola widzenia całość

obrazu języka, w którym żaden nie funkcjonuje samodzielnie, wszystko jest wzajemnie

powiązane , czyli, że tworzy system. Ale też faktem jest, iż te nowe koncepcje mogły się pojawić

szybciej i pewniej zostać sformułowane mając rzetelnie nagromadzoną przez Młodogramatyków

wiedzę o konkretach językowych.

Osiągnięcia:

-

to

dzięki

Młodogramatykom

pełnię

wartości

językowej

uzyskały

studia

historyczno-porównawcze,

- zrewidowano wówczas i uzupełniono wcześniejsze wyjaśnienia, np. prawo Grimma

uzupełnione zostało na podstawie prawa Vernera (wyjaśnienie przesuwki w językach

germańskich pogłębione zostało poprzez odniesienie tych zjawisk do kontekstowych,

konkretnych uwarunkowań),

- głównie opracowano fonetykę i morfologię,

- zajmowano się historią języka z głębokim przekonaniem, że tylko historyzm tworzy

metodologiczne podstawy wiedzy. Pojawiły się nawet koncepcje, iż nie można opisać danego

systemu języka poza perspektywą historyczną i tego właśnie, tzn. historyzmu synchronicznego

wiek XX nie mógł wybaczyć Młodogramatykom.

Z historyzmem, w ogóle nauką o kulturze wiązał się Hermann Paul. Dotyczyło to

językoznawstwa, bowiem język jest dziedziną, która wchodzi w skład nauki o kulturze. Paul

twierdził, że aby zrozumieć kulturę, w tym także język, trzeba koniecznie znać jej historię. Tak

zwężone rozumienie prowadziło w skrajnej postaci do twierdzenia: „co nie jest historyczne w

językoznawstwie, nie jest naukowe”. Wprawdzie w sposób marginesowy, ale stworzył Paul

podstawy koncepcji późniejszego wielkiego Ferdynanda de Saussure’a. Mówił on mianowicie, że

język zbiorowości to tylko pewna suma psychologiczna, pewne nasze wyobrażenie ludzkie.

Rzeczywistość natomiast to tylko język indywidulany, czyli konkretne manifestacje tej potencji

języka w mowie. W tym stwierdzeniu odnajdujemy tylko zalążki późniejszego strukturalizmu,

bowiem Paul tkwi w koncepcjach XIX-wiecznych psychologizmu Młodogramatyków, którzy

poszukiwali psychologicznych, a nawet biologicznych przyczyn zmian rozwoju języka. Między

innymi uzależniali je od fizjologicznej struktury człowieka, zwłaszcza odbudowy narządów

mowy. Paul, np. uzasadniał, że człowiek dąży podświadomie do najbardziej racjonalnych ruchów

języka, a to jaki ruch będzie dla danej jednostki najwygodniejszy zależy od budowy struktury

narządów mowy.

Młodogramatycy pierwsi zajęli się badaniem współczesnych idiolektów, ale w tej

dziedzinie nie osiągnęli większych rezultatów, co ważne ich koncepcje spowodowały krytykę,

mianowicie zwolennicy geografii lingwistycznej zarzucali Młodogramatykom brak w ich opisach

uwzględniania czynników geograficznych i społecznych, a to nie mogło – krytykowano –

stworzyć adekwatnego obrazu dialektów.

W związku z propozycją Młodogramatyków dotyczącej badań dialektów pozostaje także

inne odkrycie. Następcy Młodogramatyków podważyli zasadę bezwyjątkowości praw

głosowych. Wpłynęły na to obserwacje istnienia stref dialektów mieszanych dla prawie każdej

izoglosy wyznaczającej zasięg zmiany fonetycznej. Oznaczało to istnienie wyjątków w stosunku

do działania praw. Podważano nadto jako niewystarczające uzasadnienie praw głosowych

czynników fizjologicznych i psychologicznych, które koncentrowały się na indywidualizacji

aktów mowy bez uwzględnienia społecznego charakteru znamion językowych. Krytykę podjęli

tacy dialektolodzy jak: Baudoin de Courtenay, Mikołaj Kruszewski, O. Jasperson, a ostateczny

cios zadał Ferdynand de Saussure.

Kontynuacja: Metodologia Młodogramatyków wywarła wielki wpływ na rozwój badań

diachronicznych.