background image

Wyroki Trybunału Zbrodni Wojennych 
w Kuala Lumpur 

Już w lipcu br. niektórzy blogerzy wiązali dwie pierwsze tragedie z Trybunałem Zbrodni Wojennych, 
urzędującym w Kuala Lumpur, stolicy Malezji.
 

Trzy 'katastrofy' pasażerskich samolotów linii lotniczych, należących do jednego państwa - Malezji, trudno 
nazwać przypadkiem. 

Przypomnijmy: 

--- 08 marca br. zaginął boeing 777 (Malaysia Airlines, lot MH 370), lecący z Kuala Lumpur do Pekinu 

z 239 osobami na pokładzie; 

--- 17 lipca zestrzelony(?) został nad Ukrainą następny boeing 777, należący do Malaysia Airlines (lot 

MH 17), lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób; 

--- Dziś, 28 grudnia, zaginął, lecący z Surabaya do Singapuru, malezyjski samolot linii AirAsia. Na 

pokładzie znajdowały się 162 osoby. 

W sumie w tych trzech 'katastrofach' zginęło/zaginęło 689 pasażerów i członków załóg. Już w lipcu br. 
niektórzy blogerzy wiązali dwie pierwsze tragedie z Trybunałem ds. Zbrodni Wojennych, urzędującym 
w Kuala Lumpur, stolicy Malezji. Czy mieli rację? - Poczytajmy: 

 

Bush, Cheney, Rumsfeld i inni uznani za zbrodniarzy wojennych przez Międzynarodowy Trybunał 
w Kuala Lumpur
 

Kuala Lumpur, 11 maja 2012 

Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur jednogłośnie wydał werdykt skazujący na byłego 
prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a W. Bush'a i jego współpracowników po przesłuchaniach, które 
rozpoczęły się w poniedziałek 7 maja 2012. 

Trybunał uznaje oskarżonych, byłego prezydenta USA George'a W. Busha i jego współpracowników:  

Richard'a Cheney'a, byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych,  
Donalda Rumsfelda, byłego sekretarza obrony,  
Alberto Gonzalesa, byłego doradcę prezydenta Busha,  
Davida Addingtona, byłego radcę prawnego wiceprezydenta,  
Williama Haynesa II, byłego radcę prawnego sekretarza obrony,  
Jay'a Bybee, byłego asystenta prokuratora generalnego oraz  
Johna Choon Yoo, byłego zastępcę prokuratora generalnego,  

winnych zarzucanych im czynów i skazuje jako zbrodniarzy wojennych za tortury i okrutne, nieludzkie 
i poniżające traktowanie ofiar. 

Na początku tygodnia sąd wysłuchał zeznań trzech świadków: Abbasa Abid'a Moazzam Begg'a i Jameelah 
Hameedi. Dotyczyły one ciężkich tortur, jakich doświadczyli w trakcie uwięzienia. Trybunał wysłuchał 
także dwóch innych świadectw - obywatela irackiego Ali Shalal'a i Rhuhel Ahmeda, obywatela 
brytyjskiego. 

background image

Zeznania wykazały, że Abbas Abid, 48-letni główny inżynier w Ministerstwie Nauki i Technologii miał 
wyrywane szczypcami paznokcie. Ali Shalal był podłączany do gołych przewodów elektrycznych, rażony 
prądem i wieszany na ścianie. Moazzam Begg był bity narzędziami, pałkami, grubymi kablami, metalowymi 
rurami i pasami blachy. Jameelah, naga i upokorzona, została użyta jako ludzka tarcza podczas transportu 
śmigłowcem. Wszyscy ci świadkowie mają obrażenia do dziś. 

Świadkowie ci zostali wzięci do niewoli i przetrzymywani w więzieniach w Afganistanie (Bagram), w Iraku 
(Abu Gharib, Bagdad International Airport), a dwóch z nich, Moazzam Begg'a i Rhuhel Ahmeda, 
przewieziono do Guantanamo. 

W swoim wystąpieniu, które trwało cały dzień, prokuratura wykazała szczegółowo, w jaki sposób decydenci 
na najwyższym szczeblu - prezydent Bush, wiceprezydent Cheney, sekretarz obrony Rumsfeld, wspomagani 
i podżegani przez prawników, dowódców oraz urzędników CIA - wszyscy działali w porozumieniu. Tortury 
były systematycznie stosowane i stały się akceptowaną normą. 

Według prokuratury, zeznania wszystkich świadków pokazują długotrwały proces popełnionych na nich 
brutalnych, barbarzyńskich, okrutnych i nieludzkich traktowań. Te akty zbrodni były stosowane 
kumulatywnie, aby wyrządzić najgorszy możliwy ból i cierpienie. 

Po godzinach obrad, Trybunał w wyroku, który został odczytany przez przewodniczącego trybunału Tan Sri 
Dato Lamin bin Haji Mohd Yunus Lamin, uznał, że prokuratura ustaliła ponad wszelką wątpliwość, 
że oskarżeni, były prezydent George Bush i jego współpracownicy, byli zaangażowani w sieć instrukcji, 
notatek, dyrektyw, porad prawnych i działań, które miały wspólny plan i cel, wspólne przedsięwzięcie i/lub 
konspirację w celu popełnienia zbrodni tortur i zbrodni wojennych, w tym wspólny plan i cel popełnienia 
następujących przestępstw w związku z "wojną z terroryzmem" i wojnami wywołanymi przez USA i inne 
państwa w Afganistanie i Iraku: 

(a) tortury, 
(b) tworzenie, zatwierdzanie i wdrażanie systemu dotyczącego okrutnego, nieludzkiego i poniżającego 

traktowania, 

(c) naruszanie międzynarodowego prawa zwyczajowego, 
(d) naruszanie konwencji przeciwko torturom z 1984 roku, 
(e) naruszanie Konwencji Genewskiej III i IV z 1949 roku, 
(f) naruszanie Artykułu 3 Konwencji Genewskiej z 1949 roku, 
(g) naruszanie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Karty Narodów Zjednoczonych. 

Trybunał uznał, że prokuratura ustaliła ponad wszelką wątpliwość, że oskarżone osoby są indywidualnie 
i wspólnie odpowiedzialne za wszystkie zbrodnie, popełnione w dążeniu do ich wspólnego planu i celu, na 
podstawie zasad ustanowionych w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego 
w Norymberdze, który stanowi, między innymi: 

„Przywódcy, organizatorzy, podżegacze i wspólnicy uczestniczący w formułowaniu lub wykonaniu 
wspólnego planu albo zmowy w celu popełnienia zbrodni wojennych są odpowiedzialni za wszystkie czyny 
popełnione przez każdą osobę w wykonaniu takiego planu.” 

Zasady Karty Norymberskiej i Orzeczeń Norymberskich zostały przyjęte w ramach międzynarodowego 
prawa zwyczajowego przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Rząd Stanów Zjednoczonych podlega 
zwyczajowemu prawu międzynarodowemu oraz Zasadom Karty Norymberskiej i Orzeczeń Norymberskich. 

Trybunał stwierdził, że prokuratura udowodniła ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni prawnicy, 
wydawali 'porady prawne', które stwierdzały, że „Konwencje Genewskie nie stosują się w odniesieniu do 
zatrzymanych z al-Kaidy i talibów oraz że nie było tortur w rozumieniu Konwencji o Torturach, 
a wzmocnione techniki przesłuchań (polegające na okrutnym, nieludzkim i poniżającym traktowaniu) były 
dopuszczalne.”
  

background image

Prokuratura stwierdziła również ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni prawnicy „dobrze wiedzieli, że ich 
rady zostaną zastosowane i w rzeczywistości zostały zastosowane, a takie doradztwo utorowało drogę do 
łamania prawa międzynarodowego, Konwencji Genewskich i Konwencji o Torturach”.
 

Rady oskarżonych prawników były wiążące dla oskarżonych Busha, Rumsfelda i Cheneya, z których każdy 
polegał na radach oskarżonych prawników. Inni, jak np. dyrektor CIA George Tenet i Diane Beaver, oficer 
wykonawczy w Guantanamo, również polegali na radach oskarżonych prawników. Prokuratura ustaliła 
ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni prawnicy ponoszą odpowiedzialność karną za swoje czyny i za 
udział we wspólnym przedsięwzięciu kryminalnym. 

Przewodniczący odczytał, że Trybunał zarządził odszkodowania, odpowiednie do nieodwracalnej szkody, 
ran, bólu i cierpień jakich doznały ofiary zbrodni wojennych. Choć Trybunał jest świadomy swego statusu 
jako jedynie trybunału sumienia, bez realnej władzy egzekucji wyroków, stwierdza, że świadkom w tym 
przypadku przysługuje ex justitia wypłata odszkodowań przez 8 skazanych osób i ich rząd.  

Trybunał ma nadzieję, że świadkowie zaopatrzeni w ustalenia tego Trybunału, znajdą w niedalekiej 
przyszłości państwo lub podmiot międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości zdolny i chętny do 
wyegzekwowania werdyktu tego Trybunału wobec 8 skazanych osób i ich rządu. Przyznane przez Trybunał 
odszkodowania powinny zostać przedłożone Komisji Zbrodni Wojennych w celu ułatwienia ustalenia 
i poboru odszkodowań przez ofiary skarżących zbrodnię wojenną.  

Prezes Trybunału odczytał: „Jako Sąd sumienia, Trybunał jest w pełni świadomy, że jego werdykt ma 
charakter jedynie deklaratoryjny. Trybunał nie ma kompetencji wykonawczych ani władzy narzucenia kary 
pozbawienia wolności na żadną z 8 skazanych osób. To co możemy zrobić, na mocy artykułu 31 rozdziału VI 
części 2 Karty to zalecenie Komisji Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur przedstawienie tego werdyktu 
skazania przez Trybunał, jak również protokołu z postępowania, Prokuratorowi Generalnemu 
Międzynarodowego Trybunału Karnego, a także ONZ i Radzie Bezpieczeństwa”.
 

Trybunał zaleca również Komisji Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur umieścić nazwiska wszystkich 
8 skazanych osób w Rejestrze Zbrodniarzy Wojennych i opublikować. 

Trybunał zaleca także Komisji Zbrodni Wojennych dać najszerszy międzynarodowy rozgłos temu wyrokowi 
i przyznanym odszkodowaniom, ponieważ dotyczą one uniwersalnych zbrodni, dla których istnieje 
odpowiedzialność narodów do wszczynania postępowań i ścigania zbrodniarzy, jeśli którykolwiek z nich 
znajdzie się w zasięgu jurysdykcji danego kraju. 

Tłumaczenie: davidoski 

//bankowaokupacja.blogspot.com/2012/05/bush-cheney-rumsfeld-i-inni-uznani-za.html

 

//mathaba.net

 

* * * * * * * 

 

Przyjdzie czas i na Bush'a 

02 sierpnia 2014 

11 lat temu, 11 września 2001 roku, dokładnie o godzinie 9:05, Andrew Cord, doradca prezydenta USA 
George'a Bush' a, podszedł do niego i szepnął mu do ucha: „Drugi samolot uderzył w WTC. Ameryka 
została zaatakowana!”.
 Prezydent gościł akurat w Szkole Podstawowej im. Emmy E. Booker w Sarasota na 
Florydzie, gdzie przysłuchiwał się czytającym na głos dzieciom. 

background image

Szef państwa, głównodowodzący armii amerykańskiej, po tej informacji słuchał występu dzieci przez 
kolejnych na pewno siedem, a jak inne źródła podają, nawet osiemnaście minut. Niezrozumiałe jest dla mnie 
to zachowanie głowy państwa, które przecież znalazło się w bezpośrednim zagrożeniu. Zwłaszcza, że 
informacja, którą prezydent otrzymał, nie mogła przesądzać o skali i zasięgu ataku! 

Mało tego, Secret Service w takiej sytuacji powinna natychmiast wywieźć prezydenta ze spotkania, 
o którym wszyscy nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami, mogli wiedzieć. Priorytetem było wówczas 
ewakuowanie prezydenta z publicznego miejsca do ściśle strzeżonej bazy. Tymczasem George Bush, wbrew 
wszelkim zasadom i logice, o 9:30, będąc nadal w szkole, wygłosił przemówienie do narodu, informując, że 
kraj ucierpiał w „wyraźnym ataku terrorystycznym”. Mówiąc o ,,narodowej tragedii” i kierując swe słowa 
do całego świata, polecił jednocześnie służbom odnaleźć „tych, którzy popełnili ten czyn”. Powiedział także: 
„terroryzm wobec naszego narodu nie zwycięży”. Odwołał się w ten sposób do, najbardziej jego zdaniem 
udanego przemówienia swego ojca, który wygłosił podobne słowa parę dni po inwazji Iraku na Kuwejt 
w sierpniu 1990 roku. Zaskakujące, że w ciągu paru minut zdołał przygotować sobie takie wystąpienie. 

Podczas tego przemówienia Bush obiecał też przeprowadzenie dochodzenia, mającego wykryć wszystkie 
fakty dotyczące ataku. Gościnną szkołę, oddaloną o setki kilometrów od atakowanych miast Ameryki, 
opuścił spokojnie o 9:45. 

Dziś, po przeszło dekadzie od tych chwil, wiemy już, w jaki sposób śledztwo to prowadzono. Dzieci, które 
wówczas uczyły się dopiero czytać, dziś wkroczyły w wiek dojrzały. Wraz z nimi dojrzało też, w ogromnej 
większości, amerykańskie społeczeństwo. Amerykanie dostrzegli wreszcie, do czego 11 września 2001 roku 
prowadził ich Bush ze swymi doradcami, generałami i kongresmanami. Wiedzę tę posiedli już na szczęście 
nie tylko Amerykanie. 

92-letni obecnie prof. Benjamin Ferenc, Amerykanin pochodzenia węgierskiego, w latach 40. XX wieku 
główny prokurator-oskarżyciel w procesach przed Trybunałem Norymberskim, określił wojny prowadzone 
od niedawna przez jego kraj, jako zbliżone do tych, spowodowanych przez nazistów. Prawo 
międzynarodowe jasno definiuje „wojny agresyjne”, jako konflikt nie mający podstaw prawnych do bycia 
tzw. wojną sprawiedliwą. Tym samym jest to nieuzasadniona względami prawnymi i moralnymi agresja. 

W tym kontekście, mniej powinien dziwić wyrok, jaki 28 listopada 2012 roku zapadł w stolicy Malezji, 
Kuala Lumpur. Tamtejszy Trybunał Zbrodni Wojennych (Kuala Lumpur War Crimes Tribunal) zwany 
też Komisją Zbrodni Wojennych (Kuala Lumpur War Crimes Commission - KLWCC) uznał za winnych 
zbrodni ludobójstwa byłego prezydenta USA George Busha i ex-premiera Wielkiej Brytanii - 
Tony'ego Blaira.
 Tym samym, w świetle prawa międzynarodowego ich nazwiska muszą znaleźć się na 
listach poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. 

Trybunał powstał w roku 2007, na polecenia szefa malezyjskiego rządu, Mahathira Mohamada i od tego 
czasu bada odpowiedzialność za zbrodnie wojenne w Afganistanie, Iraku, Libanie i Palestynie. Jest 
propozycją alternatywną prawników Azji, wobec podobnego trybunału, mającego swoją siedzibę w Hadze. 
Wbrew wątpliwościom wielu publicystów, KLWCC ma międzynarodowe umocowanie prawne. 

Podstawą legalności jego prac są: wstęp do UN General Assembly ResoIution 95( I) z 11.12.1946; art. 13 
Draft Code of Crimes Against the Peace and Security ofMankind (1991); rezolucja UN (ONZ) nr. S/25704 
(1993) i art. 27 Traktatu Rzymskiego. Trybunał, pod przewodnictwem Dato' Abdul Kadira Su1aimana 
i Tunku Sofiah Jewy (oboje widoczni na filmie z YouTube – w książce „Przechwyceni” MD), potępił także, 
ale nie uznał za zbrodniarzy: Donalda Rumsfelda, Dicka Cheney'a, Alberto Gonzalesa, Davida Addingtona, 
Williama Haynesa, Jay Bybee and Johna Yoo. 

Oskarżycielami podczas procesu byli: Malezyjczyk prof. Gurdial S. Nijar i Amerykanin i prof. Francis 
Boyle (jego wypowiedź jest w filmie z YouTube). Obaj są autorami wielu publikacji naukowych z dziedziny 
prawa międzynarodowego i występują od lat podczas procesów sądowych. 

background image

Przewodniczący składu sędziowskiego, Dato' Abdul Kadi Sulaiman podkreślił w mowie końcowej, 
iż inwazja na Irak była bez wątpienia 'aktem nieuprawnionej agresji, która skutkowała śmiercią wielu 
Irakijczyków'. Sędzia podkreślił, że Bush i Blair sfabrykowali dokumenty, świadczące o rzekomym 
posiadani broni masowego rażenia przez Saddama Husseina, co było oficjalnym powodem ataku. Prokurator 
Boyle powiedział z kolei, iż ex-prezydenta USA i byłego premiera Wielkiej Brytanii skazano w oparciu o to 
samo prawo, w oparciu o które w Norymberdze sądzono część elit nazistowskich. 

Tymczasem Trybunał w Hadze bada zbrodnie, dokonywane w Libii, gdzie prawo naruszają wszystkie strony 
konfliktu. „Pojawiają się zarzuty zbrodni popełnionych przez NATO, przez NRT (Narodową Radę 
Tymczasową), a także nowe oskarżenia o zbrodnie popełnione przez lojalistów Kaddafiego"
 - powiedział 
główny prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze Luis Moreno-Ocampo. - Nie ma wojen 
bez zbrodni, ale rzecz w tym, by winni nie unikali kary, bez względu na to, kogo reprezentują.'” 

Niespełna pół roku później, Trybunał poszedł już zdecydowanie dalej: "Trybunał ds. Zbrodni Wojennych 
w Kuala Lumpur jednogłośnie wydał werdykt skazujący na byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych 
George'a W. Bush'a i jego współpracowników (...). 

Oczywiście, próżno by szukać informacji o tych faktach w „naszych” gazetach czy, jak trafnie ją określa 
znakomity reżyser Grzegorz Braun, „telewizji reżimowej, dla zmylenia przeciwników zwanej publiczną.” 
,,Międzynarodowy rozgłos”
 tego wyroku kończy się na portalach internetowych, dlatego uznałem za istotne, 
by przybliżyć go Czytelnikowi w tym miejscu. 

Czas tyranów nigdy nie trwa wiecznie. Tak mówi historia. Fizyka natomiast dopowiada, że każdej akcji 
towarzyszy reakcja, równa co do wartości i kierunku lecz przeciwnie zwrócona. I dodaje, że należy 
pamiętać, iż siły te nigdy się nie równoważą. 

Wszystko wskazuje jednak na to, że ani fizyka, ani tym bardziej historia, nie są ich mocnymi stronami. 
Prawom fizyki splunęli w twarz zarówno w Nowym Jorku, Shanksville, Waszyngtonie, jak i Smoleńsku, 
prawiąc brednie o upadkach samolotów. Może przypomną sobie o nich, kiedy sami będą spadali w czarną 
otchłań... Historii. 

Do niej zresztą, historii reprezentowanych przez siebie narodów też odwrócili się plecami. Ale ona jest 
bezwzględna i będzie o sobie przypominała wszystkim kolejnym pokoleniom, zarówno zdrajców, jak i tych 
właśnie całych narodów. Dziś, kiedy piszę te słowa, sąd w Egipcie wydał wyrok dożywocia dla Hosni 
Mubarak'a, prezydenta, który w pewnym momencie przestał być potrzebny swym niedawnym przyjaciołom. 
Wspominam o nim mając świadomość, że nie był przywódcą idealnym, ale jestem mu to winny z racji tego, 
iż był, podobnie jak ja, członkiem Pi/ots For 911 Truth Organization. Organizacji, która od sześciu już lat 
próbuje wyjaśnić, co stało się w Ameryce 11 września 2001 roku. I kto jest odpowiedzialny za ten szatański 
plan, w wyniku którego od tamtej pory zginęły już dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie? I ciągle giną 
kolejni, którzy Amerykanom nic złego nie uczynili, a samej Ameryki nigdy nawet nie widzieli. 

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w roku 2000 Mubarak przyjął w Kairze papieża Jana Pawła II, 
a prezydent Lech Kaczyński 11 marca 2008 roku odznaczył Hosni Mubaraka Krzyżem Wielkim Orderu 
Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Jeszcze niedawno, podobnie, jak Hussajn'a, czy Kaddafi'ego, 
Amerykanie i ich sojusznicy zapraszali Mubaraka na salony, odwiedzali w luksusowych kurortach, klepali 
po plecach i wymieniali się upominkami. Wiatr historii zmienił jednak kierunek i niedawny wspólnik 
przestał być potrzebny. A ten wiatr, zmienia kierunek i siłę dosyć często. Bo wiatr przemian, to przecież nic 
innego, jak połączenie fizyki z historią właśnie. 

Sławomir KOZAK 

//www.fronda.pl/blogi/nie-jestesmy-z-tego-swiata/przyjdzie-czas-i-na-buscha,40038.html

 

//dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13365&Itemid=119