background image

G

RAHAM

 M

ASTERTON

S

EKRETY

 S

EKSU

czyli

C

O

 

TWÓJ

 

MĘŻCZYZNA

 

WIDZI

 

W

 

INNYCH

 

KOBIETACH

T

YTUŁ

 

ORYGINAŁU

: S

EX

 S

ECRETS

 

OF

 

THE

 O

THER

 W

OMAN

P

RZEŁOŻYŁ

 J

ACEK

 Ł

AWICKI

background image

Ty wiesz, komu dedykuję tę książkę.

Nigdy nie będzie żadnej innej kobiety — tylko Ty.

background image

P

ROLOG

C

O

 

ONA

 

MA

 

TAKIEGO

CZEGO

 

JA

 

NIE

 

MAM

?

Dobrze wiesz, o kogo chodzi: o „inną kobietę”. Kobietę, dla której mąż rzuca żonę — mimo 

bólu serca, mimo ciężkiego urazu, mimo potężnych kosztów.

Ona i ten mąż wyglądają razem jak młodzi kochankowie, którzy świata nie widzą poza sobą. 

Ale ty myślisz tak: „Pokładam nadzieję w niebiosach, że mój mąż nigdy nie zostawi mnie dla 
takiej jak ona”.

Ta „inna kobieta” nie zawsze jest ładniejsza od porzuconej żony. Często — na pierwszy rzut 

oka — owa żona i owa inną kobieta wyglądają uderzająco podobnie. Przyjaciele i koledzy męża 
kiwają   głowami   kompletnie   zdumieni   i   zastanawiają   się,   dlaczego   przeszedł   przez   cały   ten 
emocjonalny i finansowy wstrząs, by w końcu być z kobietą, którą z wyglądu nader łatwo przez 
pomyłkę wziąć za porzuconą przez niego małżonkę.

Cóż, małżeństwa kończą się z najróżniejszych powodów: nuda, problemy materialne, konflikt 

potrzeb   intelektualnych,   alkoholizm,   irytujące   nawyki   osobiste,   albo   zwyczajnie   partnerzy 
oddalają   się   od   siebie.   Lecz   kiedy   mężczyzna   zostawia   żonę   dla   innej   kobiety,   zasadnicza 
przyczyna tkwi zawsze w sferze seksu, choćby tak czy inaczej przebrana.

Ale skoro mówimy,  że chodzi o seks — dlaczego mężowie nie rzucają żon dla kobiet o 

najbardziej   seksownym   wyglądzie   w   ich   otoczeniu?   Flirt   biurowy   z   blondyną   o   wydatnym 
biuście? Z młodą bibliotekarką o marzącym spojrzeniu i w minispódniczce?

Niekiedy   i   tak   bywa.   Seksualnie   ponętna   aparycja   nie   zawsze   jednak   ma   podstawowe 

znaczenie. W trakcie 16 lat rozległych badań nad tym, co wzajemnie pociąga ludzi — i dlaczego 
— wciąż od nowa odkrywałem, że nie tyle wygląd kobiety jest seksualnym magnesem, ile jej 
p o d e j ś c i e  do seksu.

Otóż owe „inne kobiety” mają to, czego brakuje porzuconym żonom: umiejętność takiego 

podniecenia mężczyzny,  jakie mężczyźnie  odpowiada. Umieją  obdarzać go zróżnicowanym  i 
satysfakcjonującym  życiem  seksualnym,  które nigdy nie ginie z pola ich zainteresowania — 
życiem seksualnym, które nie zna, co to zażenowanie, w którym nie ma zakłamania i żadnych nie 
spełnionych, skrywanych pragnień — po obu stronach.

Pewna liczba kobiet ma naturalny dar zadowalania mężczyzn. Rozumieją one, że mężczyzna 

ma   złożone   i   wielopłaszczyznowe   potrzeby   seksualne   i   że   nawet   mężczyzna   pozornie 
umiarkowany i zwyczajny może mieć głęboko skrywane fantazje seksualne o zdumiewającej 
intensywności.

Jednak większość kobiet musi się n a u c z y ć  umiejętności zaspokajania męża czy kochanka 

— umiejętności, którą można opanować tylko przez samokształcenie i praktykę.

To, że nie wiesz, do czego sekretnie tęskni mężczyzna twego życia, w żaden sposób cię nie 

dyskredytuje.  Czy chce, byś  poszła z nim do łóżka w czarnych  pończochach i szpilkach na 
bardzo wysokim obcasie? Czy chce się z tobą kochać w plenerze? Czy chciałby cię przywiązać 
do łóżka? Możesz się tego dowiedzieć tylko wtedy, gdy on ci o tym powie, bo zapewne on ma 
jakieś seksualne pragnienia, których ci dotąd nie wyznał — a prawda jest taka, że mają je prawie 
w s z y s c y  mężczyźni.

Mam całe segregatory wypchane listami, które zaczynają się tak: „Nie wiem, jak wytłumaczyć 

żonie, że chciałbym…”

Skoro jednak mąż albo kochanek nie mówi nic o swoich sekretnych pragnieniach, widocznie 

nie są one aż tak ważne, racja?

background image

Nic podobnego! Nie powiedział ci o nich, bo obawia się, że cię zaszokuje albo że uznasz go za 

zboczeńca czy dziwaka, albo dlatego, że obawia się, iż uznasz to za dowód, że w jego odczuciu 
czegoś ci nie dostaje.

Fakt, że partner zachowuje swe sekretne pragnienia w tajemnicy ani przez chwilę nie oznacza, 

że cię nie kocha, nie uważa za seksualnie atrakcyjną itd. Znaczy to po prostu, że nie wie, jak 
powiedzieć ci, czego pragnie… a im dłużej jesteście razem, tym trudniej mu przemówić na ten 
temat.

Wyobraź sobie swoją reakcję, jeśli nagle po 9 latach małżeństwa odkryłabyś, że twój mąż 

zawsze chciał, abyś idąc do łóżka miała na sobie podwiązki i pończochy oraz gorsecik z talią osy 
— ale nigdy nie zdobył się na to, aby ci o tym powiedzieć.

Czy poczułabyś się zaszokowana? Zażenowana? Sfrustrowana? Poirytowana? Zdegustowana? 

Zdradzona?

Czy raczej poczułabyś ulgę, że w końcu zdołał ci to powiedzieć?
Nigdy   nie   dość   podkreślania   znaczenia,   jakie   dla   szczęśliwego   i   zadowalającego   życia 

seksualnego   ma   wiedza   o   istocie   tajemnych   pragnień   seksualnych   twego   ukochanego   oraz 
maksymalne ich zaspokajanie.

Niezależnie   od   faktu,   że   wasze   życie   seksualne   mogłoby   się   stać   znacznie   bardziej 

ekscytujące,  powinnaś także pamiętać,  że tak długo, jak długo tajemne pragnienia seksualne 
twego ukochanego pozostają nie zaspokojone w domu, zawsze istnieje możliwość, że któregoś 
dnia skusi go perspektywa ich zaspokojenia poza domem.

Ileż to razy zdumione żony pytały mnie: „Czemu on odszedł z takim byleco?”, „Dlaczego 

poszedł do tej prostytutki?”, „Czemu chodził do tego salonu masażu?”

Te żony nagle — i boleśnie — odkryły u męża tę stronę osobowości seksualnej, o którą w 

całym wspólnie przeżytym czasie nigdy go nawet nie podejrzewały. Stronę, którą ci mężowie 
niechętnie ujawniali, bo wydawała się im taka szokująca albo taka skrajna.

Zgodnie z wizją małżeństwa uznawaną przez wielu mężczyzn, własna żona jest w pewnym 

sensie odmienna od innych kobiet: jest czysta i święta. Oto, co powiedział mi Barrett, 38–letni 
dyrektor zakładu ubezpieczeń z Indianapolis: „Nigdy nie posunąłbym się do tego, by poprosić 
Jean, moją żonę, o seks oralny. I ja też z pewnością nie wziąłbym jej oralnie. Nie i już. Ona jest 
moją żoną, matką moich dzieci”.

A mimo to Barrett od prawie 18 miesięcy romansował z sekretarką ze swego biura i nader 

często oczekiwał od niej seksu w pozycji „69” i w innych pozycjach,  łącznie ze stosunkiem 
analnym i wzajemną masturbacją.

Kiedy rozmawiałem z Jean na temat jej życia seksualnego, powiedziała, że jej zdaniem ich 

pożycie w pełni zaspokaja Barretta, choć przyznała: „Muszę powiedzieć, że nasz seks jest miły, 
ale niezbyt ekscytujący”.

Czy wzięłaby pod uwagę seks oralny, gdyby uznała, że Barrettowi sprawiłby przyjemność?
„Chyba tak. Nigdy o tym nie myślałam. Oczywiście, kocham go i moim zdaniem nic, co mąż i 

żona robią  w  prywatności  małżeńskiego  łoża,  nie jest  złe  ani niemoralne, chyba  że  jedno z 
partnerów robi drugiemu jakąś krzywdę. Ale Barrettowi chyba nie zależy na seksie oralnym. On 
nie jest szczególnie zmysłowy”.

Podobnie jak Barrett na moje pytanie zareagował Robert: „Żyję z Vilmą, jesteśmy rodzicami, 

jesteśmy przyjaciółmi.  Tak, oczywiście,  uprawiamy seks.  Ale nie umiałbym  prosić Vilmę w 
łóżku o coś ekstra. Jak mógłbym spojrzeć jej w oczy nazajutrz przy śniadaniu, jeśli dopiero co w 
nocy widziałbym ją z moim dzięciołem w buzi?”

Robert sporadycznie bywa klientem salonu masażu w centrum miasta i sam przyznaje, że płaci 

tam za seks oralny i „masaże rozładowujące”.

background image

Vilma miała mniej liberalne poglądy na seks w małżeństwie niż Jean. Ale uważała, że ich 

życie seksualne Roberta „całkowicie zadowala”. Czy wzięłaby pod uwagę seks oralny?

„On w ogóle nie byłby tym zainteresowany”.
Czy chciałaby to zrobić?
„Tak, jeśli on naprawdę chciałby tego. Ale to nie jest coś, co robi się z żoną, prawda?”
Wobec tego z kim?
„No, chyba… z dziwkami”.
Oto komentarz Gaya Talesa z jego pracy  Thy Neighbor’s Wife  (Żona bliźniego twego) na 

temat genezy społeczeństwa przyzwalającego: „Byli tam wybitni brokerzy i bankierzy, którzy 
negocjowali   z  masażystkami   w   kwestii   fellatio,   tłumacząc   się   odmową  żony;   byli   robotnicy 
fizyczni, których masażystki podobnie zaspokajały, a którzy stwierdzali, że nigdy nie poprosiliby 
o to własnej żony”.

Bardzo niewiele spośród dziesiątek żon, z którymi rozmawiałem przed napisaniem tej książki, 

miało   choćby   przeczucie,   jak   silne   są   pragnienia   seksualne   ukrywane   przed   nimi   przez 
mężczyznę ich życia. Wbrew temu, co mężowie mówili na przykład o odmowie seksu oralnego 
ze strony żony, prawie wszystkie żony twierdziły, że mąż nigdy konkretnie o to nie prosił: „Ani 
razu nic nie powiedział, skąd miałam wiedzieć?” Mężowie też nie wykazywali się inicjatywą, 
choć dwie czy trzy kobiety przypominały sobie taką sytuację: „Mąż ułożył się w takiej pozycji, 
że jego penis znalazł się bardzo blisko mojej twarzy… i patrząc z perspektywy czasu, myślę, że 
w ten sposób chciał mnie zachęcić, żebym go wzięła do ust”.

Seks oralny zajął pierwsze miejsce na liście skarg i zażaleń pt. „Czego żona nie robi ze mną w 

łóżku”. Jednak pomimo szeroko dostępnej oświaty seksualnej dla dorosłych, tylko nieznaczny 
odsetek żon zna różne pozycje seksualne i techniki miłosne, a nawet kobiety dysponujące pewną 
wiedzą   teoretyczną   przyznają,   że   nie   biorą   pod   uwagę   wprowadzenia   do   własnego   stałego 
związku seksu oralnego, wzajemnej masturbacji czy czegokolwiek choćby lekko odbiegającego 
od standardu.

„Poszłam z Ryszardem do kina na  Głębokie gardło  — powiedziała Charmienne, 36–letnia 

nauczycielka muzyki z Sacramento w stanie Kalifornia. — Film podniecił nas oboje i kochaliśmy 
się potem przez całą noc”.

A czy Charmienne sama wypróbowała technikę „głębokiego gardła”? Albo seks analny? Albo 

jakąś inną odmianę seksu pokazaną na ekranie?

„Nie — odparła. — Jestem jego żoną. A nie jego dziwką!”
Zaś   tego   samego   dnia   po   południu   Ryszard   powiedział   mi,   że   podczas   minionych   8   lat 

zdradził   Charmienne   „6   a   może   7   razy”.   Jego   romanse   były   „przypadkowe,   no   wiesz,   nic 
poważnego,  taki  sobie  skok  w   bok”.  W  każdym  przypadku,   kobiety,  z   którymi   ją  zdradzał, 
gotowe były zaoferować mu seks oralny albo analny.

„Nie mogłem o to prosić Charmienne — powiedział. — Powiedziałaby po prostu »nie«„.
Za   interesujący   uznałem   fakt,   iż   w   wielu   przypadkach   żony   wcale   nie   odmówiłyby 

nierutynowych aktów seksualnych, gdyby tylko mężowie zadali sobie trud, by je o to poprosić. 
Ale częstokroć mąż zakłada, że żona powie „nie” i — jak podejrzewam — nierzadko wcale nie 
chciałby, aby się zgodziła.

Kiedy   zatem   mąż   zrywa   małżeństwo   z   tego   powodu,   że   jakoby   inna   kobieta   seksualnie 

bardziej   mu   sprzyja,   zapewne   niejednokrotnie   bywa   wobec   żony   wysoce   niesprawiedliwy. 
Jeśliby tylko zebrał się na odwagę i powiedział, czego oczekuje od niej w łóżku, mógłby zyskać 
pełne zaspokojenie w domu i nie czułby potrzeby poszukiwania go gdzie indziej.

Celem tej książki jest pokazanie ci, w jaki sposób t y  sama możesz zyskać owe ekscytujące 

talenty seksualne „innych kobiet”: jak poradzić sobie z niechęcią męża do wyjawienia ci jego 

background image

sekretnych potrzeb seksualnych, jak być tą kobietą, o której on fantazjuje, jak przejąć prawo 
własności   do   wszelkich   odczuwanych   przez   niego   pragnień,   by   intymnie   dotykała   go   inna 
kobieta. Krótko mówiąc, ta książka powie ci, jak samej zostać ową inną kobietą… tak, żeby on 
nie musiał szukać zaspokojenia seksualnego dalej niż w waszym małżeńskim łóżku.

Nie zamierzam udawać, że obdarzanie męża wszystkim, czego pragnie, jest łatwe. Będzie ci 

trudno pokonać nieśmiałość — twoją i jego. Tak, tak — w seksie mężczyźni są równie nieśmiali 
jak kobiety, a niekiedy nawet bardziej niż one. Wiele technik, odmian seksu i wskazówek, które 
podaję   w   tej   książce,   przy   pierwszej   lekturze   zapewne   cię   zaszokuje.   Poznasz   zaskakujące 
techniki   seksu   oralnego,   specjalne   masaże   i   erotyczne   stroje,   że   nie   wspomnę   o   sposobach 
powitania  męża wracającego po pracy do domu. Być może powiesz: „Ja? Ja nie mogę tego 
robić!”

Otóż   możesz.   Możesz   być   seksualnie   błyskotliwa,   wcale   nie   idąc   na   kompromis   z   twoją 

kobiecą godnością. Możesz być najbardziej nieprzyzwoitą damą, do jakiej sekretnie tęskni twój 
mąż, a jednocześnie zachować swą godność, osobowość,  kobiecość. Ponieważ dla naprawdę 
kochającej   się   pary   nie   powinno   istnieć   nic,   czego   by   dla   siebie   wzajemnie   nie   zrobili   — 
absolutnie   nic,   dopóki   jeden   z   partnerów   nie   poczuje   się   sponiewierany,   poniżony   czy 
skrzywdzony.

Zawsze uderza mnie niezwykłe przekonanie wielu mężczyzn, że „nieprzyzwoity” seks to coś, 

czego   „po   prostu   nie   robi   się   z   własną   żoną”.   „Nieprzyzwoity”   seks   to   coś,   co   się   robi   z 
dziwkami, albo coś, o czym się fantazjuje, ale czego faktycznie nigdy się nie próbuje.

Lista 10 seksualnych „tematów na »nie«„, sporządzona przeze mnie podczas pracy nad tą 

książką, to fascynująca lektura. Oto 10 najpopularniejszych odmian seksu, których mężczyźni 
sekretnie pożądają, ale — przynajmniej tak się im wydaje — których nie mogą zasugerować 
żonie czy partnerce. Rozmawiałem z mężczyznami w wieku od 18 do 63 lat i — jak można 
sądzić — wiek i doświadczenie życiowe nie sprawiają tu większej różnicy.

Najstarszy z mężczyzn, 63–letni, pragnie, by żona brała jego penisa do ust równie gorliwie jak 

najmłodszy, 18–latek.

Kiedy   rozmawiałem   z   „innymi   kobietami”   —   drugimi   żonami,   kochankami   i   kobietami, 

którym udało się „wyrwać” męża z ustabilizowanego związku małżeńskiego — stwierdziłem, że 
choć wyglądem zewnętrznym  często przypominają one pierwszą żonę danego mężczyzny,  to 
znacznie   się   od   niej   różnią   swą   postawą   wobec   seksu.   Większość   z   nich   nie   tylko   ma 
świadomość pragnień seksualnych odczuwanych przez mężczyznę, ale także uważa, że jej istotna 
rola w związku polega na zaspokojeniu tych pragnień.

Co   więcej,   same   przyznają   się   do   mnóstwa   własnych,   tajemnych   pragnień   seksualnych   i 

wyrażają   przekonanie,   że   równie   ważne   jest,   by   w   zamian   mężczyzna   zaspokajał   te   ich 
pragnienia.

Innymi słowy: ich życie seksualne jest znacznie bardziej komunikatywne, a te komunikaty 

docierają do obu stron.

Przekonasz się, że poprawić seksualne porozumiewanie się z partnerem nie jest wcale łatwo, 

zwłaszcza jeśli dotąd nie zwykliście otwarcie dyskutować o seksie. Może odkryjesz, że mąż ma 
jakąś szczególną żądzę seksualną, ale wstydzi się i czuje winny z tego powodu, więc niechętnie 
ci ją ujawnia.

I zacznijmy od tego, że ty także możesz być zaszokowana i zakłopotana, kiedy przekonasz się, 

jak niesamowite okażą się niektóre z jego tajemnych pragnień. „Myślałam, że dobrze go znam” 
—   lamentowała   pewna   żona,   odkrywszy,   że   mąż   nade   wszystko   życzy   sobie   ubierać   ją   w 
baskinkę — toples i czarne pończochy.

Pokonanie   własnego   oporu   wobec   męskich   fantazji   seksualnych   jest   częścią   procesu 

background image

dorastania, uczenia się seksualnej dojrzałości i inwencji w łóżku. Jak wiele „innych kobiet”, 
szybko przekonasz się, że pozornie nawet najbardziej niepokojące żądze seksualne okazują się 
zupełnie nieszkodliwe.

Oto, co powiedziała mi Laura, 31–letnia mężatka ze stanu Connecticut: „Któregoś wieczoru 

Jack wrócił z Nowego Jorku z suknią z czerwonej gumy i nalegał, żebym się w nią ubrała. Byłam 
przerażona. Sądziłam, że to takie perwersyjne. I oczywiście dotąd nie uświadamiałam sobie, że 
Jack tak  się interesuje gumą. On był zdenerwowany, ja też  i bardzo się pokłóciliśmy.  Lecz 
nazajutrz, kiedy Jack był w pracy, pomyślałam sobie: »Właściwie, co w tym złego, że założę 
suknię z czerwonej gumy,  skoro jego to podnieca? Przecież Jack nie chce mi zrobić żadnej 
krzywdy, ani nie jest agresywny. Wręcz przeciwnie«. Więc kiedy wieczorem wrócił do domu, 
miałam ją na sobie. To był punkt zwrotny w naszym małżeństwie. Od tamtego dnia jest nam po 
prostu cudownie. Ubieram się w gumowe stroje, które Jack kupuje mi od czasu do czasu. Mam 
gumowe leggingsy i gumowy stanik z otworami na brodawki. Mnie osobiście guma nie podnieca, 
za to podnieca mnie podniecenie Jacka, gdy mam ją na sobie. Już nie uważam tego za coś 
dziwacznego i to oczywiście nie zdominowało naszego życia. To po prostu pewien szczególny 
gust, podobnie jak niektórzy lubią włoskie potrawy, a inni nie”.

Zastanów się nad tym. Czy ubrałabyś rzeczy z gumy, gdybyś sądziła, że to podnieci twego 

męża? Czy cały ten pomysł cię szokuje? A może przeraża?

Nauczenie   się   odmian   seksu   wymaga   czasu   i   zrozumienia,   tak   od   ciebie,   jak   od   twego 

partnera.   Za   to   plon   otwartego   dzielenia   się   seksualnymi   gustami   twego   męża   może   być 
niesamowity.   Kiedy   oboje   pokonacie   własne   zahamowania,   na   nowo   odkryjecie   ten   rodzaj 
świeżego podniecenia wynikający z nowości, który zapewne uznaliście już dawno za miniony na 
zawsze.

Podczas gdy 36–letni Leonard był w pracy, w agencji handlu nieruchomościami w San Diego, 

jego   28–letnia   żona   Sandra   odkryła   w   jego   gabinecie   ogromną   kolekcję   czasopism 
pornograficznych.

„Moją pierwszą reakcją był szok. Totalny szok. Miałam w ręku »Playboya« i podobne pisma, 

ale czegoś takiego nigdy nie widziałam. Moją drugą reakcją było poczucie, że mnie oszukano: to 
tak, jakby Len uprawiał seks z inną kobietą. Zamknęłam tę szufladę i usiadłam w ogródku z 
dużym kieliszkiem wódki. Dosłownie cała się trzęsłam.

Ale   po   jakichś   10   minutach   wróciłam   do   jego   gabinetu,   wyjęłam   te   pisma,   usiadłam   na 

podłodze i przeglądałam je. Byłam pewna, że Len mnie nie zdradza i w naszym życiu miłosnym 
nie dzieje się nic złego. Pomyślałam jednak, że skoro on chce oglądać takie pisma, czegoś mu 
musi brakować i chciałam ustalić, czego.

Większość pism zawierała, strona po stronie, same fotografie nagich dziewczyn z szeroko 

rozsuniętymi nogami. Niektóre dziewczyny były dość ładne, ale przeważały przeciętne, a nawet 
całkiem zwyczajne. Z pewnością nie widziałam w nich konkurentek, jeśli chodzi o urodę, choć 
niektóre miały naprawdę niesamowicie wielkie biusty. Wiele z nich palcami szeroko odciągało 
wargi sromowe, żeby obiektyw aparatu mógł zajrzeć wprost do pochwy. Niektóre dziewczyny 
trzymały nawet palce w środku, a jedna z nich musiała dopiero co odbyć stosunek, bo jej pochwę 
wypełniała sperma. Dziewczyna  uśmiechała  się od ucha do ucha. Myślę, że ten jej uśmiech 
zaszokował mnie bardziej niż cokolwiek innego.

Dobre pół godziny przeglądałam wszystkie te pisma. Kiedy już przezwyciężyłam początkowy 

szok,   przekonałam   się,   że   są   dość   seksowne   —   w   pewnym   sensie,   bo   mnie   nie   podnieca 
oglądanie innych kobiet, ale potrafiłam sobie wyobrazić, co czuły te modelki, pozując w taki 
sposób.

Zaciekawił mnie też wygląd sromu u innych kobiet. Niektóre miały dość mięsiste i grube 

background image

wargi, podczas gdy inne tylko jak cienka linia. Zawsze uważałam, że moja pochwa nie wygląda 
atrakcyjnie, bo mam dość wydatne wargi sromowe, ale patrząc na te pisma uświadomiłam sobie, 
że mnóstwo kobiet ma pochwę dokładnie taką jak moja.

Zawsze w wielkie zakłopotanie wprowadzało mnie to, że moja pochwa robi się taka wilgotna, 

jak tylko się podniecę. Ale prawie wszystkie modelki na tych zdjęciach miały wilgotną pochwę i 
nic sobie z tego nie robiły — pokazywały ją całemu światu!

Chyba wtedy zaczęłam rozumieć, dlaczego Len kupował takie pisma. Nigdy nie pozwalałam, 

żeby mi się przyglądał. To znaczy, nigdy z szeroko rozsuniętymi nogami, jak na tych zdjęciach. 
Dotąd nie uświadamiałam sobie — zaczęło to do mnie dopiero docierać po późniejszej rozmowie 
z Lenem — że mężczyzn aż tak mocno podnieca widok kobiecej pochwy, że to dla nich taka 
fantastyczna podnieta i że przeważnie jest im obojętne, kim jest ta kobieta. Pisma Lena zawierały 
mnóstwo zdjęć,  na których  w ogóle nie było  widać twarzy kobiety — tylko samo zbliżenie 
pochwy szeroko rozwieranej palcami z długimi, czerwonymi paznokciami”.

A zatem, jak Sandra postąpiła po dokonaniu tego odkrycia?
„Najpierw zamierzałam odłożyć wszystkie te pisma z powrotem do szuflady i udawać, że 

nigdy ich nie znalazłam. Ale wtedy zachowałabym się tak samo żałośnie i skrycie jak Len, a ja 
chciałam to wyciągnąć na światło dzienne. Jeśli mi czegoś brakuje — jeśli to ja nie jestem dobra 
w łóżku, czy coś w tym stylu — chcę to wiedzieć, bo zrobię wszystko, żeby się poprawić.

Kiedy Len wrócił do domu, siedziałam ma kanapie w salonie i przeglądałam jedno z pism. 

Zrobił się czerwony jak burak. A ja powiedziałam tylko tyle: »Szkoda, że mi ich nie pokazałeś 
wcześniej.   Są   naprawdę   seksowne«.   Wymamrotał   coś   w   stylu,   że   nie   sądził,   iż   mogą   mnie 
zainteresować. Biedaczek, był rzeczywiście zakłopotany. A ja powiedziałam mu, że rola nagiej 
modelki to musi być coś fantastycznego i że powinien spróbować zrobić m i kilka zdjęć. W 
takich pozach jak te fotomodelki.

Teraz łatwo mi mówić o tym, tym bardziej że całe to przeżycie ostatecznie przyniosło mi w 

efekcie   wyzwolenie   seksualne.   Ale   wtedy   było   mi   bardzo   trudno.   Len   był   wściekły   i 
zażenowany. Ja trzęsłam się jak osika. Ale pocałowałam go, przytuliłam i powiedziałam, że go 
kocham   i   że   byłabym   zdenerwowana   tylko   wtedy,   gdyby   naprawdę   spotykał   się   z   innymi 
kobietami. To bardzo pomogło nam obojgu”.

Jeszcze   tego   samego   dnia   wieczorem   Sandra   pozowała   do   dziesiątek   fotografii   Polaroid. 

„Robiliśmy je w sypialni. Len rozebrał się do slipów, a ja ubrałam się w przylegającą do ciała, 
różową podomkę z jedwabiu, bez jakiejkolwiek bielizny pod spodem. Położyłam się na łóżku na 
wznak, zakasałam podomkę powyżej pasa i rozsunęłam nogi. Leonard w kółko powtarzał: »Nie 
do wiary, nie do wiary, moje marzenie się spełniło«. Nie miałam pojęcia, że aż tak mocno mogę 
go   podniecić.   Dało   mi   to   niesamowite   poczucie   wiary   w   siebie.   A   do   tego   —   szczęście   i 
ekscytację. I daje nadal, do dziś. Nagle dotarło do mnie, że urzeczywistniam tę jego fantazję 
seksualną i zarazem pozbawiam go poczucia winy.

Położyłam ręce pomiędzy nogi i rozwarłam pochwę, jak dziewczyny z tych pism. Byłam taka 

podekscytowana, że z trudem łapałam oddech. Len zrobił 2 albo 3 zdjęcia w wielkim zbliżeniu, a 
potem rozwarłam się jeszcze szerzej. Wtedy penis Lena był już tak twardy,  że wystawał  ze 
slipów. Usiadłam i chwyciłam go; chyba jeszcze nigdy nie był taki wielki i twardy w dotyku. 
Potarłam go kilka razy i od razu był wytrysk. Część poleciała prosto na moją podomkę, ale ja 
nadal lewą ręką rozwierałam pochwę i delikatnie wycisnęłam resztę kropel wprost do niej.

To   był   najbardziej   —   jak   to   się   mówi?   —   najbardziej   krzykliwy   akt   seksualny,   jaki 

kiedykolwiek przeżyłam. Z całą pewnością.

Len wykonał kolejne zdjęcia mojej pochwy, całej mokrej od spermy. Potem kochał się ze 

mną. Pierwszy raz zrobiliśmy to dwukrotnie, tak z marszu. Przekulnął mnie na bok i kochał się ze 

background image

mną   od   tyłu,   a   ja   przez   cały   czas   widziałam   porozrzucane   na   łóżku   zdjęcia   mojej   własnej 
pochwy. Takiej samej jak w tych pismach: różowej, połyskującej wilgocią i pięknej.

Przeżyłam   najbardziej   wstrząsający   orgazm   w   życiu.   Tak   intensywny,   że   na   chwilę 

zapomniałam, kim jestem i gdzie jestem. Kompletnie zapomniałam. Kiedy było po wszystkim, 
otworzyłam oczy i miałam poczucie, że dopiero się urodziłam.

W pewnym sensie chyba naprawdę urodziłam się tamtego dnia. Nauczyłam się dawać rozkosz 

memu mężowi, nauczyłam się być seksualnie dumna z siebie, nauczyłam się, że nic, co mąż i 
żona robią razem w prywatności ich sypialni, nie jest dla żadnego z nich złe ani poniżające. W 
istocie jest wręcz przeciwnie. Mówię wam, jakim dzisiaj jesteśmy zgodnym i kochającym się 
małżeństwem… Nie uwierzycie. Jak młodzi kochankowie.

Ale nic takiego nie zdarzyłoby się, gdybym nie wyzbyła się uczucia szoku, urazy i gniewu. 

Coś wam powiem: pornografia w ogóle nie byłaby potrzebna, gdyby każda żona raz na jakiś czas 
zachowywała się jak modelka. Kobieca pochwa to nic wstydliwego ani nieprzyzwoitego; nic 
wstydliwego ani nieprzyzwoitego nie ma też w jej pokazywaniu własnemu mężowi”.

Interesujące jest porównanie doświadczeń Sandry z doświadczeniami Betty Dodson, artystki 

—   feministki,   która   była   przekonana,   że   ma   anormalne   narządy   płciowe   —   dopóki   pełen 
entuzjazmu kochanek nie pokazał jej pliku pism o seksie z 42 Ulicy.

„Byłam zszokowana, ale zainteresowana — powiedziała. — Pomyślałam, jaka to degradacja 

dla   tych   biednych   kobiet,   takie   pozowanie   w   bieliźnie,   pasku   do   podwiązek,   czarnych, 
siatkowych pończochach, jak one muszą się obnażać, ale mimo to zaczęłam oglądać te zdjęcia. I 
oto   widzę   pochwę   identyczną   jak   moja,   następną   i   jeszcze   jedną.   Jaka   ulga!   Już   samo   to 
przekonało mnie, że nie jestem zdeformowana… Jestem normalna i, jak oznajmił mój ukochany, 
wręcz piękna”.

Betty   Dodson   organizowała   w   swoim   nowojorskim   mieszkaniu   sesje   uświadamiające   dla 

kobiet, podczas których mogły one wnikliwie zapoznać się z własnymi narządami płciowymi i 
narządami innych kobiet. „Niektóre mają kształt serca, inne przypominają muszelki, obwarzanki 
albo orchidee, a kiedy odsunąć na bok włoski łonowe i fałd skóry nad pochwą, w pełni ukazuje 
się łechtaczka. Wiele kobiet po raz pierwszy dokładnie oglądało ów centralny punkt kobiecych 
podniet; ku swemu zaskoczeniu odkrywały, że łechtaczki bardzo różnią się wielkością i kształtem 
— od zagłębionej perełki do uwypuklonej kulki”.

W   dalszej   części   książki   omówimy   sposoby   organizowania   takich   sesji   uświadomienia 

seksualnego   z   przyjaciółkami.   Na   razie   wróćmy   do   trudności   z   nawiązaniem   seksualnego 
porozumienia z własnym mężem.

Nie wszystkie kobiety potrafią zareagować tak pozytywnie jak Sandra. Posłuchajmy Karen, lat 

27, z Cleveland w stanie Ohio: „Któregoś wieczoru Neil powiedział mi, że chce, abym poszła do 
łóżka w czarnych, skórzanych kozaczkach. Tylko w czarnych, skórzanych kozaczkach, i niczym 
więcej. Ja nie chciałam. Uważałam to za zwyczajnie perwersyjne. Strasznie się pokłóciliśmy. Z 
tego powodu nieomal rozpadło się nasze małżeństwo. Nie rozumiałam, że od trzech lat Neil 
próbuje mi powiedzieć, iż chce, żebym w łóżku nosiła te kozaki. I pierwszy raz zebrał się na 
odwagę”.

Obawiając się negatywnej reakcji, jak w przypadku Karen, wielu mężów w ogóle nie próbuje 

powiedzieć żonie, czego sekretnie pragną w łóżku.

Zatem kiedy małżeństwo albo stały związek rozpada się z powodu innej kobiety, porzucona 

partnerka częstokroć nie posiada się ze zdumienia i zdziwienia — i nigdy się nie dowie, w czym 
zawiodła. Nie wiem, ile już razy słyszałem to żałosne zdanie: „On zawsze mówił mi, że jest 
seksualnie zaspokojony”.

Oto   słowa   Colette,   32–letniej   nauczycielki   ze   szkoły   podstawowej   w   Omaha   w   stanie 

background image

Nebraska: „John, mój pierwszy mąż, upił się kiedyś po uroczystej  kolacji. Przez całą drogę 
powrotną do domu kłóciliśmy się w samochodzie, a potem jeszcze w domu. Wyzywał mnie od 
ostatnich. Powiedział, że jestem oziębła i w łóżku do niczego. Powiedział, że w ciągu 7 lat 
małżeństwa ani razu nie wzięłam go oralnie, ani razu.

Zawsze wydawało mi się, że nasze życie seksualne jest udane. Może nie błyskotliwe, może nie 

zawsze ziemia drżała w posadach. John nigdy nie mówił, że chce seksu oralnego. Miałam o nim 
pewne pojęcie, ale uważałam, że to jest coś, co robią fanki piosenkarzy albo prostytutki. Nie 
mogłam uwierzyć, że John chce czegoś takiego ode mnie. I — chcę być do końca szczera — nie 
za bardzo uśmiechało mi się brać jego penis do ust. Co miałabym zrobić, gdyby wytrysnął mi 
prosto do buzi?”

Colette postarała się spełnić prośbę Johna i dać mu seks oralny, ale powiedziała przy tym: 

„Nigdy nie potrafiłam przejść do porządku dziennego nad tym, że on przez 7 lat dusił to w sobie i 
przez 7 długich lat miał do mnie żal, iż tego nie robię”. W 7 miesięcy później ich małżeństwo 
rozpadło się. Colette ponownie wyszła za mąż i — co ciekawe — wobec nowego męża nie ma 
żadnych obiekcji co do seksu oralnego.

„On mnie kocha, a ponieważ uwielbia to, ja też to polubiłam. Nie przejmuję się, jeśli ma 

wytrysk  w  moich  ustach, właściwie  to jestem wtedy podniecona i usatysfakcjonowana.  Tak, 
połykam, bo wydaje  mi się, że to jakby dopełnia cały akt. Tak, jesteśmy bardzo szczęśliwi, 
bardzo sobie bliscy”.

Mimi, lat 41, mężatka  z Indianapolis w stanie Indiana  w którąś sobotę wróciła  do domu 

wcześniej   z   zakupów   i   zastała   Billa,   swego   męża,   w   garażu,   gdzie   miał   wymienić   świece 
zapłonowe w ich rodzinnym kombi.

„Drzwi z garażu prowadzą bezpośrednio do kuchni. Położyłam torby z zakupami na stole 

kuchennym i cichutko podeszłam pod drzwi do garażu, chcąc zrobić Billowi niespodziankę. Nie 
wiem, czemu tak postąpiłam; zwykle nie robię takich podchodów. Jednak tym razem byłam z 
siebie zadowolona. Drzwi były na wpół przymknięte i widziałam odbicie Billa w szybie jednego 
z dużych okien werandowych, które zdejmujemy na lato i przechowujemy w garażu.’

Bill stał oparty plecami o samochód, a Julia — dziewczyna z sąsiedztwa — kucała przed nim. 

Jej głowa podskakiwała w przód i w tył, a do mnie początkowo nie docierało, co ona robi. Potem 
uświadomiłam sobie, że robiła to, co później zwykłam nazywać »główkowaniem«.

Muszę przyznać, że stałam bez ruchu i dwie, trzy minuty przyglądałam się im. Przejął mnie 

strach. Sądzę, że odczuwa go każda kobieta, gdy zobaczy swego męża z inną. Ale mnie także 
brała ciekawość. Oto widzę tę młodą dziewczynę  w akcie seksualnym,  którym  ja nigdy nie 
obdarzyłam męża przez całe nasze pożycie małżeńskie — nawet nie pomyślałam o czymś takim. 
A jemu najwidoczniej bardzo to odpowiadało. Słyszałam, jak wiele razy powtarzał: »Tak, tak, 
tak!«

Jeszcze bardziej zaciekawiło mnie to, że i Julii najwyraźniej to odpowiadało. Jej głowa robiła 

tak głębokie skłony, że Julia chyba połykała całego penisa — że się tak wyrażę — a w tej szybie 
dość   wyraźnie   widziałam,   że   zakasała   spódniczkę   do   pasa   i…   no…   pocierała   się   między 
nogami”.

Mimi odsunęła się, trzasnęła drzwiami kuchennymi i głośno zawołała: „Wróciłam!” A gdy 

Bill wyłonił się z garażu na jej powitanie, był zarumieniony, ale witał ją ciepło i oczywiste było, 
że Julia nie zdołała dokończyć dzieła.

„Nie czułam zazdrości — powiedziała Mimi. — Nie wiem, dlaczego. Sądzę, że powinnam 

była ją odczuwać. Mimo wszystko nie wierzyłam, że Bill zaryzykowałby porzucenie mnie dla 
23–letniej dziewczyny, nawet tak pięknej jak Julia. Natomiast naprawdę przejęłam się tym, że 
widocznie Bill ma poczucie, iż mu nie wystarczam, że w łóżku nie robię wszystkiego, co mu daje 

background image

uciechę. Postanowiłam, że choćby nie wiem co, więcej do tego nie dopuszczę.

Tego samego dnia późnym wieczorem, kiedy szczotkowałam włosy, Bill wszedł do sypialni i 

rozmawiał   ze   mną,   stojąc   przy   mnie.   Bez   jakichkolwiek   ceregieli   rozpięłam   mu   piżamę   i 
wyjęłam penis. Pocałowałam go, a potem wsunęłam sobie do ust. Bill był tak osłupiały, że nie 
potrafił wykrztusić jednego zdania. Jeszcze nigdy tego nie robiłam i pewnie ssałam o wiele za 
mocno. Ale z miejsca zrobił się sztywny i taki nabrzmiały, że wypełnił mi całe usta. Bill chwycił 
mnie za ramiona i powiedział: »Nie, Mimi, nie!« Ale wcale nie miał zamiaru się ode mnie 
odsunąć.   Wciąż   ssałam   i   pocierałam   go,   aż   zaczął   drżeć   i   widziałam,   że   za   chwilę   będzie 
szczytował.   Wtedy   trochę   straciłam   na   odwadze.   Nie   byłam   pewna,   czy   faktycznie   potrafię 
przyjąć nasienie w usta. Więc przycisnęłam penis mocno do swych warg, całowałam go i lizałam 
samym koniuszkiem języka, a ręką mocno pocierałam trzon i wytrysk  nastąpił na moje usta. 
Nasienie   było   bardzo   gęste,   bardzo   ciepłe   i   dziwnie   słonawe.   Bo   trzeba   pamiętać,   że 
kosztowałam je pierwszy raz w życiu. Kulałam penis z boku na bok w ustach, całując go i liżąc. 
Czułam się niesamowicie zadowolona z siebie. Wręcz nie posiadałam się ze szczęścia.

Przed zaśnięciem powiedziałam Billowi: »Jestem twoją żoną. Kocham cię. Jak chcesz, żebym 

się z tobą  kochała w  jakiś konkretny sposób,  nie  kryj  się z  tym.  Nie okłamuj  mnie.  Oboje 
możemy się tego nauczyć i oboje możemy być dzięki temu szczęśliwi«„.

Mimi była mądra, gotowa do eksperymentów, gotowa do podjęcia ryzyka, gotowa zrozumieć, 

że mąż ma pragnienia seksualne, których ona nie zaspokaja — nie dlatego, że nie chce, nie 
dlatego, że ją odrażają, ale po prostu dlatego, że o nich zwyczajnie nie wie.

„Musiałam   być   dość   naiwna   —   powiedziała   później.   —   Rozmawiałam   z   kilkoma 

przyjaciółkami na temat »główkowania« i wszystkie mówiły, że ich mężowie uwielbiają seks 
oralny. Choć im niekoniecznie się to podoba, a niektóre nie lubią połykać nasienia, to jednak 
radzą sobie na różne sposoby. Jedna z przyjaciółek powiedziała, że owija kosmyk swych włosów 
wokół penisa tuż przed wytryskiem. Jej mężowi najwidoczniej to się podoba, a ją też ekscytuje 
wytrysk prosto we włosy”.

Inne żony mówiły, że z reguły mężczyznę zadowala finał seksu oralnego wtedy, gdy może 

wytrysnąć na twarz żony. „On uwielbia widok spermy na moich rzęsach”.

Wytrysk na twarz kobiety to akt często przedstawiany w filmach i pismach pornograficznych. 

Kiedy byłem redaktorem czasopisma „Penthouse Forum”, tego rodzaju zdjęcia zwykle budziły 
silny sprzeciw kilkorga feministów w zespole redakcyjnym. „Czy piękna kobieta może dopuścić 
do tego,  by  być   fotografowana  ze  spermą  na  twarzy?   Czy  kobieta w  ogóle   może  pozwalać 
mężczyźnie na takie rzeczy?”

Kiedy pisząc tę książkę przeprowadzałem wywiady z parami praktykującymi seks oralny z 

pewną regularnością, wielokrotnie przekonywałem się, że mąż pojmuje wytrysk w ustach czy na 
twarzy żony jako hołd dla jej urody, a nie występek czy nadużycie wobec niej; z kolei żona 
pojmuje swoją akceptację tego hołdu jako jeden z najsilniejszych przejawów miłości do męża. W 
ostatecznym efekcie piękno jakiegokolwiek aktu seksualnego ma bardzo mało wspólnego z tym, 
co fizycznie robi dana para. Za to bardzo wiele ma wspólnego z miłością i z pragnieniem, by dać 
wyraz największej intymności.

Być   może   już   wprowadziły   cię   w   szok   lub   zakłopotanie   niektóre   pragnienia   seksualne 

omówione w Prologu. Twoja reakcja jest normalna i zrozumiała. Choć książki na temat seksu są 
powszechnie dostępne — a na temat seksu i miłości niezliczone artykuły ukazują się w pismach 
kobiecych   —   to   jednak   prawie   wszystkie   z   nich   są   w   kwestii   odmian   i   technik   seksu 
niesamowicie nieśmiałe, nawet te, które mienią się „szczerymi i otwartymi”.

Prawie nigdy, nie omawia się w nich konkretnych szczegółów pragnień seksualnych, jakie 

sekretnie żywią nieomal wszyscy mężczyźni. A te ich sekretne pragnienia to przecież zasadnicze 

background image

źródło problemów seksualnych w małżeństwach i stałych związkach.

Oto wypowiedź Heddy, 32–letniej mężatki z White Plains w stanie Nowy Jork: „Z Jeffem, 

moim pierwszym mężem, rozwiodłam się po 7 latach, bo zdradzał mnie z sekretarką ze swego 
biura,   dziewczyną   imieniem   Kay.   W   jakiś   rok   po   rozwodzie   przypadkowo   spotkałam   go   u 
Macy’ego i poszliśmy na kawę. Spytałam, co on takiego widział w tej Kay. I wiesz, co mi 
powiedział? Na początku nie wierzyłam własnym uszom. Powiedział: »Poprosiłem ją, żeby nie 
nosiła majtek, więc przestała je nosić«.

I   wiesz,   nagle   przypomniała   mi   się   taka   sytuacja:   jakieś   dwa   lata   po   ślubie   zostaliśmy 

zaproszeni   na   piknik   urządzany   przez   jego   firmę.   Byliśmy   wtedy   bardzo   zakochani,   nie 
widzieliśmy nikogo poza sobą. Kiedy się ubierałam, Jeff powiedział: »Nie wkładaj majtek na 
wyjazd na ten piknik«. Spytałam, czy mówi serio. A on na to: »Jasne. Absolutnie serio. Nie 
wkładaj majtek; w ogóle, byłoby fantastycznie, gdybyś nigdy nie chodziła w majtkach«.

Zapytałam   go,   dlaczego.   On,   powiedział   tylko,   że   chce,   żebym   chodziła   w   samej   letniej 

sukience i nie miała nic pod spodem, a on będzie jedyną osobą, która o tym wie. Powiedziałam, 
że to śmieszne i dla mnie żenujące. Byłam dość mocno zdenerwowana. A co będzie, jak wiatr 
zawieje i zadrze mi suknię do góry, i wszyscy zobaczą, że jestem naga? Będę się czuła jak tania 
prostytutka czy coś w tym guście. Poczułam się zagrożona — rozumiesz chyba, co mam na myśli 
— jakby poślubiony przeze mnie mężczyzna okazał się jakimś zboczeńcem.

Posprzeczaliśmy   się.   Pamiętam,   że   oskarżył   mnie   o   oziębłość.   Wkrótce   zapomniałam   o 

wszystkim, a on już nigdy więcej o to nie prosił. Właściwie już nigdy nie prosił mnie o nic 
niezwykłego. Nasze życie miłosne stało się całkiem przeciętne, całkiem zwyczajne. Uważałam je 
za dość zadowalające, ale najwidoczniej przez te wszystkie  lata Jeff myślał  o kobietach bez 
majtek, a Kay była gotowa pozbyć się ich na jego życzenie, no i to już cała historia”.

Oto, co powiedziała z kolei Kay: „Nie przeszkadza mi pozbycie się bielizny. Nie chodzę bez 

majtek   przez   cały   czas,   ale   zwykle,   gdy   idziemy   na   przyjęcie   czy   proszoną   kolację,   majtki 
zostawiam w domu, bo wiem, jaki Jeff jest podniecony na samą myśl, że oto siedzę i rozmawiam 
z ludźmi,  a oni nie wiedzą  tego, co on wie: pod suknią jestem naga. Czasami na przyjęciu 
spotykamy się w kuchni albo siedzimy na spektaklu w teatrze, on wsuwa rękę pod suknię i 
głaszcze mnie. Nie, wcale nie widzę tu żadnego zboczenia. Jeff szaleje na moim punkcie i mnie 
to też podnieca. Jemu przecież nie chodzi  o te majtki. Nie kradnie  bielizny suszącej  się na 
sznurze ani nic w tym stylu. Jemu chodzi o mnie i sam seks w naszym związku.

Robimy   jeszcze   całe   mnóstwo   innych   rzeczy,   których   Jeff   nigdy   nie   robił   z   Heddą.   Na 

naszych   pierwszych   randkach   uwielbiał   seks   poza   domem,   na   polu,   na   tylnym   siedzeniu 
samochodu,   na   plaży,   wszędzie.   Miał   też   bzika   na   punkcie   seksu   analnego.   Mnie   się   to 
nieszczególnie podobało i nadal nie przepadam za tym, ale nigdy go nie powstrzymywałam; dziś 
to już mu prawie przeszło. Seks to coś, co łączy partnerów, prawda? Kobiety chcą miłości i 
poczucia bezpieczeństwa, chcą być traktowane jak królowe. Mężczyźni lubią czarne pończochy i 
wielkie   biusty.   Kobiety   muszą   zrozumieć,   że   aby   dostać   to,   czego   chcą,   muszą   dawać 
mężczyznom to, czego chcą mężczyźni”.

Ta książka wyjawi ci, czego mężczyźni najbardziej chcą w związku seksualnym. Im wcale nie 

chodzi   tylko   o   czarne   pończochy   i   wielkie   biusty.   Im   wcale   nie   chodzi   tylko   o   seks   „z 
pieprzykiem”. Mężczyźni potrzebują poczucia bezpieczeństwa, uczucia i pieszczot, tak samo jak 
kobiety. Ich też trzeba uwodzić. A kiedy się starzeją, trzeba ich wciąż zapewniać, że seksualnie 
są nadal atrakcyjni.

Oto   słowa   wypowiedziane   niedawno   przez   aktorkę   Patrycję   Neal,   której   małżeństwo   z 

pisarzem Roaldem Dahlem po 30 latach stażu zostało zerwane przez „inną kobietę”, Felicity 
Crosland: „Jest nas bez liku — kobiet porzuconych po wielu latach małżeństwa uważanego przez 

background image

nas za szczęśliwe. Na półmetku swego życia mężczyzna chce się przekonać, że młode kobiety 
wciąż nie są w stanie mu się oprzeć. Jeśli mu się uda, starsza kobieta, jak ja, dostaje kopniaka. To 
bardzo przykre.  Jak mężczyźni  potrafią zamienić  swe serce w kamień  i prędzej  czy później 
zamordować własne małżeństwo — tego nie rozumiem. Ale oni tak właśnie robią”.

Nie mogę ci zagwarantować, że to, czego się dowiesz z tej książki, niezłomnie ochroni cię 

przed poszukiwaniem przez partnera afirmacji seksualnej  u innych  kobiet. Na pewno jednak 
wzbogacisz swą wiedzę i poznasz środki konieczne do zrozumienia jego potrzeb seksualnych — 
od najprostszych po najbardziej wymyślne.

Niektórych z jego potrzeb seksualnych nie zechcesz zaspokajać. To kwestia twojej decyzji. 

Zanim się zdecydujesz, istotne jest, abyś wiedziała, o jakie potrzeby chodzi, i podeszła do nich 
racjonalnie — a nie w stanie szoku, z odrazą czy poczuciem krzywdy.

Oto, co powiedziała mi Mary, 42–letnia rozwódka z Milwaukee: „Kiedy w końcu doszło do 

rozpadu   naszego   małżeństwa,   Ron   wystąpił   z   całą   listą   rzeczy,   których   z   nim   nie   robiłam. 
Głównie w sferze seksu. Zabolało mnie to i wprawiło w zdumienie. Przez 18 lat wspólnego życia 
choćby mgliście nie zasugerował mi, że chce takich rzeczy. Przynajmniej do mnie nic takiego nie 
docierało. Kiedy wychodziłam za mąż, byłam ignorantką w sprawach seksu. On był pierwszym 
mężczyzną,   z   którym   spałam.   Matka   wyjaśniła   mi,   skąd   się   biorą   dzieci   i   na   czym   polega 
stosunek, więc po prostu założyłam, że stosunek i zrobienie dziecka to wszystko — i nic więcej.

Skąd miałam wiedzieć, że Ron chciał, żebym mu wkładała rękę do slipów i masturbowała go 

podczas gdy on ogląda telewizję, że chciał seksu oralnego i że kiedy przychodził z biura do domu 
na lunch, wcale nie chodziło mu o moją doskonałą sałatkę z jajkiem i tuńczykiem? — chciał 
natomiast, żebym czekała na niego leżąc na kanapie w przejrzystej koszuli nocnej.

Niektóre z pozycji na jego liście odbierałam wtedy jako odrażające. Jedna z jego najgłębszych 

skarg dotyczyła tego, że nigdy nie wpuszczałam go razem ze sobą do toalety, a on chciał mnie 
oglądać na sedesie. To mnie całkiem zdruzgotało. W ogóle nigdy nie wpadło mi do głowy, że 
ktoś   mógłby   mieć   ochotę   na   oglądanie   kogoś   w   toalecie.   A   kiedy   Ron   raz   zaproponował 
obejrzenie   filmu   porno   na   video,   wyśmiałam   go   (ja   w   ogóle   sobie   tego   incydentu   nie 
przypominam).

Myślę, że byłam dokładnie taka, jak dziesiątki milionów kobiet. Dowody na to, co podnieca 

mężczyzn, są wszędzie wokół nas. Widzimy pisma o seksie, widzimy reklamy seksu, widzimy 
konkursy   mokrego   podkoszulka   i   nagie   dziewczyny   na   scenach   Las   Vegas.   Lecz   ty   albo 
zamykasz na to oczy, albo zwodzisz sama siebie, że mojego męża takie rzeczy nie interesują. 
Zajęte wychowywaniem dzieci, pieczeniem ciast czy robieniem kariery, zupełnie nie rozumiemy, 
że choćbyśmy uważały te nagie modelki i striptizerki za nie wiem jak niesmaczne, one i tak 
podniecają mężczyzn, podniecają twego własnego męża. Seks nie jest odrażający ani okropny, 
choćby się nie wiem co wyczyniało. Seks tylko wtedy jest odrażający i okropny, gdy twój partner 
uprawia go z inną kobietą, gdy tracisz go, a twoje małżeństwo się rozpada.

Moje małżeństwo na pewno rozpadło się z tego powodu, że mąż nie zechciał mi powiedzieć, 

czego pragnie. Rozpadło się także z tego powodu, że byłam kompletną ignorantką w sprawach 
seksu i nie rozumiałam, że czasami mężczyzna życzy sobie, aby własna żona zachowywała się 
jak dziwka. Bywało, że mąż chciał, żebym zachowywała się jak dziwka, aleja nigdy mu nie 
uległam.

Znam oczywiście kobiety, które nigdy się na to nie zdobędą. Poza tym jest jeszcze mnóstwo 

innych   ekscytujących   rzeczy;   na   przykład   mogą   się   nieco   bardziej   seksownie   ubierać   i 
pokazywać mężowi, że naprawdę chcą się z nim kochać.

Chcę powiedzieć, że do tego, co kiedyś przytrafiło się Ronowi i mnie, już nigdy więcej nie 

dopuszczę. Poznałam innego mężczyznę, Howarda. Jest ode mnie o 2 lata młodszy, a ja teraz 

background image

czytuję wszystkie poradniki seksualne, jakie tylko wpadną mi w ręce” (Mary napisała do mnie po 
lekturze Morę Ways to Drive Your Man Wild in Bed).

Mary poprzysięgła sobie: „Zrobię z Howardem takie rzeczy, o jakich mu się nawet nie śniło”.
Z tej książki — poprzez doświadczenia prawdziwych kobiet — poznasz sekrety seksu, dzięki 

którym   „inne   kobiety”   bardziej   pociągają   mężczyzn.   Nauczysz   się,   jak   zastosować   tę   nową 
wiedzę w twoim własnym związku i jak zapewnić sobie, by mężczyzna twojego życia chciał 
pozostać mężczyzną twojego życia na zawsze. Możesz być dla niego bardziej podniecająca niż 
każda inna kobieta, którą kiedykolwiek pozna.

Nauczysz się, jak odkrywać skryte pragnienia partnera, jak je przewidywać, jak o nich z nim 

rozmawiać. Nauczysz się teraz, jak je zaspokajać.

Nie ma powodu do zmartwień, jeśli stwierdzisz, że coś, czego pragnie partner, ciebie całkiem 

zraża. Przeważnie wcale nie chodzi mu o urzeczywistnienie jego najbardziej skrajnych fantazji 
seksualnych. One są bardziej ekscytujące takie, jakimi są — jako fantazje. Przecież ty też może 
snujesz fantazje o tym, że do seksu zmusza cię 20 spoconych  gladiatorów, ale niespecjalnie 
ucieszyłabyś się, gdyby zjawili się oni przed drzwiami twojego mieszkania i chcieli wcielić ten 
zamiar w życie.

Już rozmowa o erotycznych fantazjach partnera niejednokrotnie zupełnie wystarcza i może 

być sama w sobie bardzo stymulującym przeżyciem. Może zachęcić do lepszego porozumienia 
między   wami   podczas   stosunku   i   umożliwić   faktyczny   współudział   w   najbardziej   „ostrych” 
seksualnych marzeniach na jawie drugiej strony.

Tak ujęła to Anna, 37 lat, z Kansas City w stanie Missouri: „Którejś nocy wróciliśmy z dość 

obficie   zakrapianego   alkoholem   przyjęcia   i   kiedy   wreszcie   wylądowaliśmy   w   łóżku, 
powiedziałam Philowi, że często w fantazji idę nago na przyjęcie do klubu dla panów. Mężczyźni 
ubrani w białe smokingi kładą mnie z rozpostartymi szeroko nogami na stole i robią ze mną 
różne   rzeczy.   A   Phil   opowiedział   mi   o   swojej   fantazji:   w   jego   domu   jest   mnóstwo   nagich 
pokojówek, które zrobią dla niego absolutnie wszystko. Gadaliśmy bez końca. Po raz pierwszy 
rozmawialiśmy   o   naszych   fantazjach   seksualnych.   To   było   takie   wyzwalające,   takie 
podniecające, a teraz, kiedy idziemy do łóżka, w pewnym sensie wchodzimy w te nasze fantazje i 
opowiadamy   sobie   o   nowych   pomysłach,   co   jedno   z   nas   każe   zrobić   drugiemu,   kiedy   się 
będziemy kochać”.

Mam nadzieję, że wszystko, co odkryje przed tobą ta książka i będące rezultatem lektury 

doświadczenia seksualne z partnerem, powiedzą ci także sporo o tobie samej jako kobiecie, jako 
żonie i jako kochance (niekoniecznie w tej kolejności). Żywię zarazem nadzieję, że będziesz 
osiągać znacznie większą satysfakcję seksualną.

Odkrywanie seksu to zawsze podróż z przygodami. Dla jednych groźna, dla innych szokująca. 

Nie ma jednak żadnego powodu do strachu ani żadnego powodu do szoku, bo zgłębiamy rozkosz 
i intymność po sam kres i poszukujemy czegoś tak nie budzącego niepokoju, jak szczęście — a ja 
jestem do twojej dyspozycji jako przewodnik.

Jeśli znajdziesz w tej książce coś, co zaprze ci dech w piersi, wystarczy, że odłożysz ją na 

pewien czas i tę sprawę przemyślisz. Nie opisuję tu ani jednego aktu seksualnego, który cię 
poniży   albo   pozbawi   godności,   jeśli   oboje   podejdziecie   bez   uprzedzeń,   za   to   z   wzajemnym 
poszanowaniem i oddaniem.

Mam nadzieję, że odkryjesz samą siebie i przekonasz się, że możesz być dla partnera „inną 

kobietą”, zanim inna kobieta zyska u niego choćby cień szansy.

background image

1

M

YŚLĘ

… 

O

 

SEKSIE

WIĘC

 

JESTEM

… 

SEKSOWNA

!

Pozytywne myślenie z powodzeniem stosujemy niemal w każdej dziedzinie działalności, o 

jakiej można pomyśleć — od sprzedaży mioteł do lotu na księżyc. Lecz w ludzkiej aktywności 
niewiele jest sfer, w których pozytywne myślenie daje plon tak szybko i tak obfity, jak w sferze 
związków seksualnych.

Jedna skromna, pozytywna myśl może poprawić twoje życie seksualne — radykalnie i trwale. 

Jedna   decyzja   podjęta   któregoś   popołudnia   podczas   pieczenia   ciasteczek,   że   kiedy   dziś 
wieczorem   on   wróci   z   pracy,   wszystko   będzie  i n a c z e j ,   że   będzie   podniecająco   —   w 
połączeniu z silną wolą i odwagą, aby doprowadzić tę pozytywną myśl do końca — jedna taka 
decyzja   może   oznaczać   koniec   seksu   płaskiego   i   bez   inwencji   —   jedna   taka   decyzja   może 
oznaczać koniec nużącej rutyny w stylu: „Cześć, kochanie, jaki miałeś dzień?”

Ta   jedna   decyzja   —   twoja   decyzja   —   może   zasygnalizować   początek   ożywienia   w 

małżeństwie i być iskrą rozpalającą nowe życie.

Uważasz, że przesadzam? Spójrzmy na Margaret, 32–letnią projektantkę z New Rochelle w 

stanie Nowy Jork. Po trzech latach mieszkania z Michaelem, jej stałym partnerem, Margaret 
zaszła   w   pierwszą   ciążę,   wobec   tego   postanowili   kupić   dom   poza   miastem   (mieszkali   w 
nowojorskim Greenwich Village):

„Od   pierwszego   tygodnia   po   przeprowadzce   nasze   małżeństwo   zaczęła   ogarniać   rutyna. 

Sądzę, że pewnego rodzaju regularny rozkład zajęć był konieczny, bo Michael musiał codziennie 
rano jechać pociągiem do miasta i wracał nim dopiero wieczorem. Nasz nowy dom bardzo się 
nam   podobał,   podobała   się   nam   okolica,   ale   jakoś   tak   wszystko   straciło   tę   naturalną 
spontaniczność.  Nie  mogliśmy   pod wpływem   impulsu  spotykać   się  w  mieście   na  lunch,  nie 
mogliśmy iść do teatru, jeśli nie zostało to zaplanowane kilka tygodni wcześniej. Zmieniła się 
także postawa Michaela wobec mnie. Ponieważ nie uczestniczyłam  już w codziennym  życiu 
miasta,   ponieważ   nie   miałam   podobnych   doznań   —   w   jego   oczach   zaczęłam   wyglądać   na 
nudziarę.

Coraz bardziej traktował mnie jak »małą kobietkę«. Poprzednio byliśmy jak równy z równym. 

Poprzednio łączyła nas przyjaźń. Jeszcze nawet nie byliśmy po ślubie, a on już traktował mnie 
jak wyfiokowaną i kłótliwą żonę.

Wracał do domu, wypijał dwa martini, mówił: »Co za cholerny dzień«, jadł przygotowaną 

przeze mnie kolację, w ogóle nie wiedząc co je — przysięgam. Potem zabierał się do lektury albo 
kończył jakąś pilną pracę i tak mijał nam wieczór.

Któregoś wieczora, nie żartuję, nawet nie spojrzał na mnie.
Nasze życie seksualne legło w gruzach. Zawsze byliśmy bardzo seksowni i zmysłowi. Przerwę 

na lunch w mieście woleliśmy spędzić w łóżku, a nie w restauracji. Teraz kochamy się tylko raz 
albo dwa na tydzień, nie więcej, a niekiedy nawet z przerwą przez cały tydzień. Czasami — 
kiedy   Michael   zasypia   wyczerpany   —  budzi   się   taki   napalony   w   środku   nocy  i   ostro  mnie 
przelatuje. Częściej niż rzadziej, kończy zanim ja się rozbudzę — jestem wtedy wilgotna od 
spermy, sfrustrowana, zła, mam brzuch twardy jak bęben i poczucie, że napadł na mnie. A do 
tego, że zrobił krzywdę dziecku.

Któregoś dnia, gdy byłam w piątym miesiącu, znudził mnie projekt wyposażenia kuchni, który 

wykonywałam dla kapryśnej klientki, więc ubrałam się elegancko i pojechałam pociągiem do 
miasta. Zamierzałam zrobić Michaelowi niespodziankę i zabrać go na lunch do P. J. Clarke’a. 

background image

Kiedy przechodziłam przez ulicę przed jego biurowcem, zobaczyłam go z piękną, młodą kobietą. 
Wychodzili z budynku i choć nie trzymali się za ręce ani nic takiego, wyraźnie było im razem 
dobrze i z czegoś się śmiali.

Zmieniłam trasę, żeby mnie nie zobaczyli. Potem kiwnęłam na taksówkę, pojechałam prosto 

na   dworzec   i   złapałam   pociąg   powrotny   do   domu.   Jak   tylko   zamknęłam   za   sobą   drzwi, 
wybuchnęłam płaczem. Czułam się okropnie. Wiesz, taka gruba i brzydka, wyrzucona jak zdarte 
buty.

Po chwili poszłam do sąsiadki, która zawsze okazywała mi wsparcie i przyjaźń. Powiedziała, 

że jej pierwsze małżeństwo rozpadło się, gdy była w ciąży. Mocno przyczynia się do tego fakt, że 
kobieta koncentruje całą uwagę na oczekiwaniu na dziecko, a mężczyzna nagle czuje się taki 
opuszczony.   Sąsiadka   sądziła,   że   zapewne   Michael   nie   zdradza   mnie,   ale   flirtuje   z   innymi 
kobietami, bo to mu schlebia i daje poczucie, że jest w centrum uwagi.

Sąsiadka   udzieliła   mi   jednej,   naprawdę   rozsądnej   rady.   Powiedziała,   że   nie   powinnam 

odsuwać   Michaela   i   nadmiernie   skupiać   się   na   obronie   dziecka.   To   także   jego   dziecko. 
Powinnam pomóc mu współuczestniczyć w tym przeżyciu — seksualnie, jak też pod każdym 
innym względem.

Długo myślałam o Michaelu i co mam zrobić. To musiało być coś, czego i ja chcę, coś, co i 

mnie   podnieca;   w   przeciwnym   razie   byłabym   jeszcze   bardziej   niewolnikiem   sytuacji   niż 
poprzednio.

Kiedy miałam 14 lat, w jednym piśmie kobiecym przeczytałam list o mężatkach przez cały 

dzień chodzących po domu nago… nago wykonujących prace domowe, w ogóle wszystko… To 
się chyba jakoś nazywało, chyba »na naguskę«. Nie wiem dlaczego, ale to do mnie przemawiało, 
choć nigdy nie zdobyłam się na odwagę, żeby spróbować. Jednak dwa dni później spróbowałam. 
Przez   cały   dzień   nie   miałam   na   sobie   ubrania,   z   wyjątkiem   wyprawy   do   supermarketu   po 
porcjowanego kurczaka, a nawet wtedy ubrałam się tylko w luźną suknię, bez bielizny, a jak 
tylko   wróciłam   do   domu,   zdjęłam   ją.   Nago   sprzątałam,   nago   gotowałam.   To   coś   bardzo 
erotycznego w taki spokojny sposób, a do tego to takie wyzwolenie.

Kiedy wieczorem Michael wrócił do domu, byłam wciąż naga. Nie wierzył własnym oczom. 

Pocałowałam go, odebrałam od niego płaszcz i powiedziałam, żeby poszedł prosto do sypialni. 
Spytał   tylko:   »A   martini   nie   będzie?«   Zapamiętałam   to   na   zawsze.   »Nie   będzie«   — 
powiedziałam i zaprowadziłam go do łóżka.

Było inaczej niż zawsze, bo już byłam seksualnie rozbudzona, bo cały dzień chodziłam nago i 

przemyślałam to, co zrobię. I  j a   decydowałam o seksie. Rozluźniłam mu krawat, rozpięłam 
koszulę i pasek.

Michael miał taką erekcję, że rozsadzała mu slipy. Usiłował podnieść się i zapanować nad 

sytuacją, ale delikatnie popchnęłam go na łóżko, ściągnęłam z niego slipy, a potem położyłam się 
przy   nim,   pocałowałam   w   usta,   jednocześnie   wolno,   bardzo   wolno   masując   jego   penis. 
Powiedziałam,  że  cały dzień   czekałam  nago  i  na jawie   marzyłam  o  nim.  Michael  nie  mógł 
zrozumieć, co we mnie wstąpiło, ale bardzo mu się to podobało.

Mnie też się podobało. Pierwszy raz przejęłam inicjatywę w łóżku i robiłam to, co chciałam i 

według własnego tempa. Michael był zawsze w łóżku taki szybki, taki szaleńczy, jakby miał 
wybuchnąć  i   nie  miał  ani   chwili   do  stracenia.  Jednak  w  tamto  popołudnie  zmusiłam   go  do 
odczekania.

Było  pięknie. Słońce przeświecało  przez zasłony na oknach  sypialni,  dzień był naprawdę 

ciepły i spokojny. Słyszeliśmy głosy ludzi rozmawiających za oknem. Michael znowu usiłował 
wstać,   ale   popchnęłam   go   na   plecy.   Uklęknęłam   między   jego   nogami,   pochyliłam   się   i 
masowałam penis między swymi piersiami. A piersi miałam wtedy o wiele większe, z powodu 

background image

ciąży.   Michael   uwielbia   to.   W   końcu   położył   się   na   wznak   i   pozwolił   mi   działać.   Rękoma 
przycisnęłam piersi mocno jedna do drugiej — z jego penisem pomiędzy nimi — więc właściwie 
kochał się z moim biustem. Zaczynał się robić wilgotny i śliski, więc samym końcem pocierałam 
moje brodawki. Były już takie sztywne, że dosłownie mogłam wepchnąć je aż do połowy do 
otworu penisa.

Bawiłam się, eksperymentowałam. Nigdy wcześniej nie miałam ani takiej możliwości, ani 

czasu. Wierzcie albo nie wierzcie — — pierwszy raz odkrywałam taki seks. Tylko musiałam to 
robić w moim tempie. Musiałam mieć pozytywne nastawienie.

Wreszcie ostrożnie przysiadłam okrakiem na Michaelu i wprowadziłam jego penis w siebie. 

Wolałam siedzieć na nim, bo dzięki temu miałam pełną kontrolę nad tym, jak głęboko wnika we 
mnie. Nie mógł się we mnie wbić na siłę — a zwykle to robił. Taki styl miłości bardzo a bardzo 
mi odpowiadał. To znaczy, ja to nazywam uprawianiem miłości, a nie, że czuję się wykorzystana 
instrumentalnie. Pierwszy raz miałam takie piękne uczucie, które powinna mieć każda kobieta, 
kochając się z mężem podczas ciąży. We mnie było dziecko, we mnie był penis męża — byliśmy 
zarazem kochankami i rodziną w komplecie.

Przesuwałam  się delikatnie  w  górę i w dół, i czułam się tak, jak jeszcze  nigdy w  życiu. 

Wyciągnęłam rękę do tyłu i zamknęłam w dłoni jego jądra i ostrożnie je ściskałam. Czułam to 
miejsce, gdzie łączyliśmy się w jedno, tę twardość jego penisa we mnie i tę miękkość mojej 
pochwy.   Pławiłam   się   w   rozkoszy.   Miałam   orgazm,   a   Michael   po   chwili   też.   Od   lat   nie 
szczytowaliśmy prawie równocześnie. Od lat nie byliśmy sobie tacy bliscy, nawet wtedy, gdy 
staraliśmy   się   o   dziecko.   Teraz   nie   było   między   nami   żadnego   wstydu,   zażenowania   ani 
skrępowania. Leżeliśmy jedno przy drugim, a słońce stopniowo zachodziło. Całowaliśmy się, a 
nieco później kochaliśmy się drugi raz.

»Nie miałem pojęcia, że seks może być taki fantastyczny« — powiedział Michael. A nazajutrz 

wrócił do domu o godzinę wcześniej i ja znowu byłam naga.

Tak zaczęła się odnowa w moim małżeństwie. Choć nadal kłócimy się, nadal miewamy złe 

dni. W końcu wszyscy je miewają. To należy do samej istoty małżeństwa. Lecz kiedy nazajutrz 
myślałam o tym, przyszło mi do głowy, że dosłownie miliony kobiet przeżywają całe swe życie 
małżeńskie w ogóle nie dowiadując się, o co właściwie chodzi w seksie, bo ich mężowie z 
pewnością tego nie wiedzą, a one nigdy nie potrafią się zdobyć na odwagę, żeby powiedzieć: 
»Słuchaj, mój drogi, nie bądź taki szybki Bill, róbmy to razem« — wiesz, co mam na myśli? 
Michael   wcale   nie   był   szowinistą   ani   nic   takiego,   ale   miał   takie   samo   podejście   jak   wielu 
mężczyzn: kobiety są po to, by seksualnie dogadzać mężczyznom, a co one sobie myślą — to jest 
bez znaczenia.  W najgorszym  razie,  niestety,  miliony  mężów praktycznie  gwałcą  żony,  a w 
najlepszym — to, co z nią robią przypomina masturbację.

Sądzę, że kobiety powinny nabrać pozytywnego nastawienia do swego życia  seksualnego. 

Uważam,   że   powinny   podjąć   świadomy   wysiłek,   żeby   ich   doznania   seksualne   przestały   je 
wprawiać   w   zakłopotanie   i   zażenowanie.   Myślę,   że   muszą   sobie   uświadomić,   iż   większość 
mężczyzn niespecjalnie dobrze zna się na seksie — ani teoretycznie, ani praktycznie. I skąd mają 
się na tym znać? Sądzę, że kiedy zarówno mężczyźni, jak kobiety uświadomią to sobie i spróbują 
razem uczyć się seksu, wiele małżeństw odżyje. Wiem, że moje się odrodziło”.

Zacytowałem całą wypowiedź Margaret, bo naświetla ona sytuację niezliczonych młodych 

żon   w   ciąży.   Nie   dysponujemy   dokładną   statystyką,   ale   bardzo   wysoki   odsetek   małżeństw 
rozpada   się   podczas   ciąży   lub   krótko   po   niej.   Stąd   też   podjęte   przez   Margaret   kroki, 
zapewniające   nie   tylko   silniejszą   więź   między   nią   a   mężem,   ale   także   w   gruncie   rzeczy 
doskonalące ich życie seksualne, wskazują, jak ogromnie ważne jest pozytywne nastawienie do 
seksu, zwłaszcza w tym tak krytycznym dla związku okresie.

background image

A przy okazji: na ogół seks podczas ciąży jest całkiem bezpieczny, choć należy się spytać 

swego  lekarza.   Trzeba   unikać   gwałtownych  stosunków,  do  jakich   przywykł   Michael;  a   jeśli 
lubisz seks oralny, powinnaś powstrzymać  się od połykania nasienia, szczególnie w ostatniej 
fazie ciąży, bo zawiera ono enzymy, które mogą się przyczynić do wczesnego porodu.

Poza okresem, kiedy jesteś w ciąży, twój mężczyzna przeżywa także wiele innych seksualnie 

krytycznych momentów:

* kiedy kończy 30 lat;
* kiedy przeżywa silny stres w pracy albo traci pracę;
* kiedy ty wyjeżdżasz;
* kiedy przeszedł zabieg podwiązania nasieniowodu Gęśli go przeszedł);
* kiedy kończy 40 lat;
* kiedy dostaje awans;
* kiedy uświadomi sobie, że dojrzali i pewni siebie mężczyźni  są atrakcyjni dla młodych 

dziewcząt;

* kiedy wasi synowie zaczynają przyprowadzać do domu piękne dziewczyny;
* kiedy wasze dorosłe dzieci opuszczają już wasz dom;
* kiedy kończy 50 lat;
* kiedy nie jest już w stanie uprawiać wyczerpujących sportów;
* kiedy osiąga wiek emerytalny;
* kiedy przekona się, że nie jest już tak sprawny seksualnie jak w młodszym wieku.

W każdym z tych seksualnie krytycznych momentów mężczyzna jest trzy razy bardziej niż 

zwykle podatny na uroki innych kobiet (podobnie jak kobieta w krytycznych dla siebie okresach 
staje się podatna na pochlebstwa innych mężczyzn).

W   takich   momentach   musisz   szczególnie   się   starać   myśleć   w   kategoriach   seksu   i   być 

seksowna… żeby miał poczucie, że jest seksualnie atrakcyjny, że jest dobrym kochankiem, a ty 
najcudowniejszą damą, i że cudowniejszej damy nigdy nie pozna.

W chwilach rozczarowań, obaw albo stresu będą go wabić kobiety podsuwające mu ramię, 

aby się mógł wypłakać w mankiet, i upewniające go, że wciąż jest mężczyzną przez duże M. Ty 
mówisz mu: „Och, przestań marudzić, kochanie, wszystko się dobrze ułoży”.

A ona mu mówi: „Mój ty biedaku, nikt się na tobie nie poznał; tylko ja wiem, jaki jesteś 

wspaniały”.

Ty   będziesz   czytać   w   łóżku   książkę,   przekonana,   że   na   seks   przyjdzie   czas,   kiedy   on 

przezwycięży swe problemy. Ona pocałuje go, weźmie w ramiona i rozbudzi do erekcji, nawet 
jeśli on zdaje się nie mieć na to ochoty.

Ty   spytasz   go:   „Kochanie,   dziś   jesteś   już   w   lepszym   nastroju,   prawda?”   A   ona   powie: 

„Pożądam cię, ty twardzielu”. Albo użyje słów wywołujących podobny skutek.

Kiedy on odnosi sukcesy, „inna kobieta” obdarza go nie tylko wszelkimi pochlebstwami, na 

które i twoim zdaniem sobie zasłużył, ale jeszcze czymś więcej. Ty powiesz: „Nareszcie się na 
tobie poznali”. A ona powie: „Weź mnie do łóżka… teraz!” Ona da mu odczuć, że jest silny i że 
odniósł   sukces.   Ona   przekona   go,   że   jego   siła   i   powodzenie   podniosły   także   poziom   jego 
męskości w łóżku.

Seks   jako   wyraz   współczucia   dla   mężczyzny   albo   jako   gratulacje   w   związku   z   jego 

osiągnięciami   —   oto   jeden   z   kluczowych   sposobów,   jakimi   „inne   kobiety”   wabią   mężów   i 
kochanków. Niezależnie od tego, czy mężczyzna zawiódł, czy odniósł sukces — „inna kobieta” 
poprawia   jego   samopoczucie   jako   mężczyzny.   Wciąż   jest   taki   męski,   choć   spotkało   go 

background image

niepowodzenie. Jest znacznie bardziej męski, bo ma sukces na swoim koncie.

Wiele   kobiet   wciąż   nie   rozumie,   że   mężczyźni   niemal   natychmiast   reagują   na   bodziec 

seksualny. Mężczyźnie wystarczy rzut oka na okładkę pisma o seksie albo choćby najbardziej 
przelotne spojrzenie na biust kobiety pochylającej się nad stołem, żeby mu podać filiżankę kawy. 
Mężczyzna może się natychmiast podniecić i zanim zdążysz powiedzieć: „ale z niego Casanovą”, 
on już jest fizycznie gotów do stosunku. To znaczy ma erekcję i jest podniecony.

Jednocześnie   mężczyźni   częstokroć   nie   potrafią   nawiązywać   znajomości   i   kontaktów 

seksualnych. Są nieśmiali, są niezręczni, nie mają pewności, czy pociągająca ich kobieta ma 
ochotę na seks i nie wiedzą, jak ją do seksu nakłonić, jeśli z miejsca nie okaże zainteresowania.

A zatem punkty zdobywa taka kobieta, która potrafi się zorientować, że mężczyzna się nią 

interesuje, i która potrafi mu podpowiedzieć, co ma mówić, żeby razem trafili do łóżka. I właśnie 
dlatego twoja najlepsza obrona przed „innymi  kobietami” polega na myśleniu w kategoriach 
seksu dniami i nocami i seksownym postępowaniu dniami i nocami — musisz pamiętać, że twój 
mężczyzna jest wciąż mężczyzną i że jego uwagę może zwrócić choćby najmniejszy obnażony 
skrawek wewnętrznej powierzchni uda, choćby najniewinniejsze flirtujące westchnienie, choćby 
najbardziej przelotne spojrzenie prosto w oczy.

W żadnym związku seksualnym partnerzy nie są bezpieczni, w tym sensie, że jedno obieca 

drugiemu, że do końca życia nigdy nie podda się urokom innej osoby. Żaden związek seksualny, 
wart tej nazwy,  nie powinien zapewniać partnerom tego rodzaju bezpieczeństwa. Bezpieczne 
związki seksualne są nudne, bez inwencji i nie dają radości żadnemu z partnerów.

Jeśli chcesz, by twój związek był wciąż emocjonujący i podniecający — co zarazem zwiększa 

szansę utrzymania  w nim erotyki  do późnego wieku — nie możesz pozostawić mężowi czy 
kochankowi   inicjatywy   podejmowania   każdego   pierwszego   kroku.   Oto,   co   opowiedziała   mi 
Sandy, 23–letnia rozwódka z San Juan Capistrano w Kalifornii:

„Phil nigdy nie starał się kochać ze mną gdzie indziej jak tylko w sypialni i tylko wieczorem, i 

zawsze było już po wszystkim, zanim się zdążyłam zorientować. W 8 tygodni po ślubie zaczęłam 
podejrzewać, że seksualnie coś jest ze mną nie w porządku, że moje ciało jest jakieś wyjątkowe. 
Kiedy Phil był w pracy, przyglądałam się swojej pochwie w lustrze, zastanawiając się nad tym, 
czy przypadkiem nie jest szczególnie brzydka. A potem, około 5 miesięcy po ślubie, przyłapałam 
Phila na przyjęciu, jak w kuchni kochał się z nieznaną mi dziewczyną. Siedział na ladzie ze 
slipami wokół kostek, a ona siedziała na nim w zakasanej sukience i podskakiwała jak pamper. 
Odwróciłam   się   na   pięcie   i   wyszłam.   Phil   w   ogóle   mnie   nie   dostrzegł.   Kiedy   wyszliśmy   z 
przyjęcia,   powiedziałam,   że   to   koniec,   koniec   naszego   małżeństwa   i   że   chcę   rozwodu. 
Powiedział, że wcale go to nie zaskakuje, bo ja nigdy nie chciałam uprawiać z nim seksu. Nie 
wierzyłam własnym uszom i spytałam: »Ja? Ja nie chciałam seksu? To ty nigdy nie dawałeś mi 
seksu!« A on na to: »A skąd miałem wiedzieć, czego chcesz? Ani razu nie zdradziłaś się z 
choćby najmniejszą sugestią!«„

Historia Sandy wydaje się niewiarygodna, ale jako redaktor „Penthouse’a” i „Forum” wciąż 

stykałem się z jej różnymi wariantami w listach od czytelniczek, a następnie przez 15 lat podczas 
prowadzonych przeze mnie badań z zakresu seksuologii. Rozmawiałem dosłownie z dziesiątkami 
żon, z którymi mąż kocha się tak rzadko, że żona zaczyna wierzyć (absolutnie fałszywie), że po 
prostu jest dla niego seksualnie zupełnie nieatrakcyjna, zwłaszcza że skoro już się kochają, to 
zawsze jakby na chybcika, bezosobowo i zdawkowo.

Zetknąłem   się   też   z   dziesiątkami   mężów   zdecydowanie   przekonanych,   że   ich   żona   jest 

beznadziejnie oziębła, bo nigdy nie przejawia w łóżku najmniejszej inicjatywy i rzadko okazuje 
jakiekolwiek widoczne zainteresowanie seksem. „Nigdy mnie nie dotknęła, nigdy nie wtuliła się 
we mnie. Gdyby choć raz odwróciła się do mnie w łóżku i położyła  rękę na moim penisie, 

background image

wiedziałbym, że seks ją interesuje. A ona nigdy; 9 lat małżeństwa i ani razu! Pierwszy krok 
zawsze należał do mnie, a skąd miałem wiedzieć, czy ona ma ochotę na seks, czy nie?”

Noc w noc, jak kraj długi i szeroki, partnerzy leżą obok siebie, potrzebują siebie i pragną 

nawzajem, a jednak nie są w stanie zakomunikować swych pragnień ani słowem, ani gestem. W 
łóżkach  amerykańskich  małżeństw  co   noc  mamy   do  czynienia  z   większym  dramatem   braku 
porozumienia  niż w epoce „żelaznej kurtyny”.  Wynika to głównie z braku wiedzy o seksie, 
zwłaszcza z powodu niewiedzy mężczyzn na temat kobiet i niewiedzy kobiet na temat mężczyzn.

Niewiedzy, co naturalne, towarzyszy niepewność. A brak pewności siebie jeszcze bardziej 

utrudnia mężczyznom i kobietom wzajemne wypowiadanie swoich potrzeb.

„Kiedy się rozwodziliśmy, moja była żona powiedziała w sądzie, że prawie nigdy się z nią nie 

kochałem   i   nigdy   jej   nie   zaspokajałem.   Byłem   wstrząśnięty.   Zawsze   sądziłem,   że   seks   ją 
nieszczególnie obchodzi. Nigdy nie mówiła o seksie, nigdy niczego nie sugerowała. W sądzie 
usłyszałem jakby zupełnie inną kobietę, kobietę, której w ogóle nie znałem”.

Trudno   powiedzieć,   o   ile   spadłaby   liczba   rozwodów   dzięki   lepszemu   porozumieniu 

seksualnemu. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że dla milionów potencjalnych szczęśliwych 
małżeństw zmorą pozostaje coś tak prozaicznego, jak brak dialogu mężów i żon na temat ich 
potrzeb seksualnych.

Kobiety, które doceniają wagę męskich potrzeb seksualnych i które gotowe są je zaspokajać, 

zawsze będą do przodu — szczególnie w tych krytycznych momentach, kiedy mężczyzna jest 
bardzo podatny na uroki innych pań.

Może ktoś powie — bo tak właśnie powiedziało mi wiele kobiet i to dość ostro — że mąż ma 

obowiązek   znać   się   na   seksie   i   że   to   on   ponosi   pełną   odpowiedzialność   za   poprawę   życia 
seksualnego w każdym związku. „Wychodząc za niego oczekiwałam, że mną pokieruje i mnie 
poinstruuje. Nie wiedziałam, że on ma o seksie niewiele większe pojęcie ode mnie”. „Dlaczego 
on   nigdy   nie   zaproponuje   czegoś   innego,   na   przykład   stosunku   przed   kominkiem   po   kilku 
kieliszkach wina i z muzyką w tle? Wiem, że spodobałoby mu się to, ale ja mu tego nie będę 
proponować — to jego rzecz!” „Czemu mam dla niego ubierać się w seksowną bieliznę i robić 
striptiz? Czemu on nigdy nie zrobi dla mnie czegoś w tym stylu?”

Jeśli jesteś przekonana, że sztuce miłosnej twego męża albo kochanka przydałby się lekki 

szlif,  zaproponuj  mu  lekturę  kilku  poradników  seksuologicznych.  Jednak  tylko   wtedy,   kiedy 
uznasz, że nie obrazi się z powodu tego zalecenia.

Trochę ryzykujesz, bo niejeden mężczyzna poczuje się dotknięty, że zarzucasz mu jakieś braki 

albo że nie odpowiadają ci jego zachowania seksualne. Niewykluczone, że tak właśnie jest (63% 
kobiet w USA uważa, że ich partner seksualny „nie spisuje się”). Mężczyźni bowiem są bardzo 
drażliwi, jeśli podawać w wątpliwość ich męskość i talenty łóżkowe, a najmniej pomogłaby na 
początek odrodzenia waszego życia seksualnego kosmiczna awantura. Mogłabyś także poważnie 
zachwiać jego seksualną pewnością siebie, a to nie przyniosłoby ci żadnego pożytku.

Jeśli podejrzewasz, że twój mężczyzna zareaguje negatywnie na złożoną wprost propozycję 

dokształcania się w podstawowej wiedzy na temat seksu, skorzystaj z wielu innych sposobów 
szybkiej i skutecznej poprawy waszego życia seksualnego, ale bez gwałtownej konfrontacji.

Pierwszy z nich polega na tym, by spytać samą siebie, czego oczekujesz od życia seksualnego 

i czego twoim zdaniem oczekuje od niego twój partner.

Nie pozwalaj sobie na złość, że twemu mężczyźnie brak czułości i umiejętności. Podejmij 

postanowienie, że jeśli on sam nie udoskonali swej sztuki miłosnej, ty zrobisz to za niego. Ty 
przejmiesz odpowiedzialność za wasze życie seksualne, choć on wcale się o tym nie dowie. On 
przekona się tylko, że czuje się o wiele bardziej seksownie, bardziej męski, znacznie bardziej 
usatysfakcjonowany.

background image

Przecież na tym właśnie polega jeden z głównych walorów „innych kobiet”. One mają dryg do 

tego, żeby mężczyzna lepiej czuł się w łóżku.

Rzecz jasna, każda para jest inna i cierpi seksualnie z innych  powodów. Oto wypowiedź 

Susan, 24–letniej żony profesora fizyki ze słynnego uniwersytetu na środkowym zachodzie USA 
(nie podaję jego nazwy, bo wtedy łatwo byłoby zidentyfikować Susan):

„Dość   często,   gdy   rano   ubieram   się,   Dawid   przygląda   mi   się   i   mówi,   że   jego   zdaniem 

wyglądam seksy bez bluzeczki, tylko w dżinsach i z nagim biustem. Wtedy śmieję się, mocno 
zakłopotana. Zawsze uważałam, że mam za duży biust i toples nie jest dla mnie.

Mniej więcej 6 miesięcy temu, kiedy z koleżanką piłam kawę w barku przy księgarni, przez 

witrynę zobaczyłam Dawida idącego w otoczeniu studentów. Była wśród nich dziewczyna, ok. 
19 lat, bardzo piękna, ciemna jak ja, z wielkim biustem i w skąpej bluzeczce na naramkach. 
Przyglądałam się, jak Dawid z nią rozmawia i było dla mnie jasne, że dziewczyna bardzo mu się 
podoba.

Koleżanka   też   to   zauważyła   —   to   było   takie   oczywiste.   »Wygląda   na   to,   że   masz 

konkurentkę« — powiedziała. A ja tylko się roześmiałam. Co miałam powiedzieć? Do końca 
tygodnia w głowie tkwił mi obraz Dawida z tą dziewczyną, martwiłam się i byłam zazdrosna, a 
ponieważ czułam zazdrość, byłam w podłym humorze i w sumie było mi jeszcze gorzej.

W sobotę po południu Dawid powiedział, że ma dodatkowe zajęcia ze studentami, a ja się 

wściekłam, bo mieliśmy jechać do supermarketu. Okropnie się pokłóciliśmy. Dawid powiedział, 
że cały czas zrzędzę jak jędza, a ja na to, żeby poszedł do wszystkich diabłów. W końcu zgodził 
się ze mną jechać, ale było koszmarnie; oboje dąsaliśmy się całe popołudnie.

Nazajutrz wstałam wcześniej, żeby przygotować śniadanie. Dawid jeszcze spał, bo do późnej 

nocy poprawiał testy. Włożyłam dżinsy, a koszulka, którą zamierzałam ubrać, była na dole w 
pralni. Więc poszłam na dół w toplesie.

Zobaczyłam   się   w   lustrze   i   przystanęłam,   przypomniawszy   sobie,   co   mówił   Dawid. 

Pomyślałam   tak:   »Susan,   przestań   zgrywać   zazdrość.   Zrób   coś.   Jeśli   Dawidowi   podoba   się 
biuściasta   dziewczyna,   zastanów   się,   dlaczego.   Może   w   domu   nie   widzi   tego,   co   wśród 
studentek; to tylko flirt, seks i zwykłe, najzwyklejsze zauroczenie«.

Zadałam sobie pytanie: jeśli będę cały dzień chodzić z nagim biustem, Dawidowi będzie to 

odpowiadało — ale czy mnie to odpowiada? To znaczy, moja filozofia małżeństwa zawsze była 
taka: co dobre dla gęsi, dobre i dla gąsiora. Wszystko musi być odwzajemniane.

Już mówiłam, że mam dość duży biust. Chyba to on przede wszystkim sprawił, że Dawid 

zwrócił na mnie uwagę. Z tym, że chodzenie bez stanika wydawało mi się raczej niewygodne. 
Mimo wszystko pomyślałam, że spróbuję. I okazało się całkiem w porządku. Właściwie, całkiem 
seksy.

Więc zrobiłam śniadanie, zabrałam tacę i niedzielną gazetę na górę. Dawid już się obudził, a 

kiedy weszłam, uśmiechnął się i powiedział: »Dzień dobry, mam nadzieję, że to, co było wczoraj, 
już poza nami«. Przytaknęłam, przysiadłam na łóżku, podałam mu kawę, posmarowałam grzanki 
i zaczęłam czytać komiksy.

Po jakimś czasie Dawid oznajmił: »Dłużej nie wytrzymam!« »Czego?« — spytałam. A on po 

chwili: »Twojego stroju. Doprowadza mnie do szaleństwa«. »Ach tak?« — spytałam niewinnie. 
»Podoba ci się?« — »Podoba?« — zawołał. — »Mam wieżę Eiffla pod kołdrą!«

Odrzucił kołdrę — był nagi — i powalił mnie na łóżko. Całował mnie i ściskał mi piersi, a 

przy tym cały czas szeptał mi do ucha, że wyglądam bardzo seksownie i że mnie bardzo kocha. 
Ujął moją lewą pierś w obie ręce, dosłownie zamknął ją w nich, pochylił się i całował brodawkę i 
lekko ją przygryzał, aż stała sztywno i twardo jak paluszek niemowlęcia. Potem zrobił to samo z 
prawą piersią.

background image

Na   końcu   rozpiął   mi   dżinsy   i   zsunął   je   do   kolan.   Odwrócił   mnie   tak,   że   zawisłam 

przewieszona na krawędzi łóżka, z pupą w powietrzu, podsunął ręce od spodu i ważył w nich 
każdą pierś. »Jesteś absolutnie bajeczna« — powiedział. — »Masz najpiękniejsze piersi i nigdy, 
nigdy nie powinnaś ich zakrywać«.

Tym razem wcale nie byłam zażenowana i nic głupiego nie odpowiedziałam w stylu: Przecież 

nie mogę chodzić w toplesie po zakupy, prawda? — a właśnie tak zawsze odpowiadałam. Dawid 
kochał się ze mną. Zawsze o tym fantazjował, a najlepsze było to, że teraz ja byłam w tej fantazji 
i robiłam to, o czym on zawsze marzył.

Trudno mi było się ruszyć z powodu tych dżinsów wokół kolan, ale Dawid kciukami rozwarł 

mi wargi sromowe i od razu wsunął we mnie ten swój sztywny pal.

Coś niewiarygodnego! Może to sprawa mojej wyobraźni, ale wydawało mi się, że jeszcze 

nigdy nie był taki sztywny. Wydawał się ogromny, pomiędzy wargami sromu czułam tę jego 
główkę, to wsuwającą się do środka, to wysuwającą ze mnie. Dawid zwilżył sobie palce między 
moimi nogami i zaczął pocierać nimi brodawki, pociągał je i wykręcał, aż niesamowicie piekły.

Sięgnęłam   pomiędzy   jego   nogi,   delikatnie   chwyciłam   jądra   i   kulałam   je   w   dłoni.   Nigdy 

wcześniej nie robiłam czegoś takiego. Zaparło mu dech w piersi. Wiedziałam, że musi być bliski 
orgazmu.   Jądra   były   takie   napięte,   penis   suwał   się   we   mnie   coraz   to   raptowniej,   a   Dawid 
stopniowo tracił panowanie nad sobą. Bawiłam się łechtaczką, muskając ją w szybkim tempie 
boczną powierzchnią palca, żebym też miała orgazm.

Dawid szczytował.  Poczułam, jak strzela sperma, potem wyszedł ze mnie i część spermy 

poleciała mi na brzuch i na nogi. Coraz szybciej  muskałam łechtaczkę,  podczas gdy Dawid 
rozwarł mi wargi sromowe, żeby sperma wypłynęła na zewnątrz, na moje palce i żeby łechtaczka 
była maksymalnie wilgotna.

Nawet   nie   poczułam   zbliżania   się   orgazmu.   Zazwyczaj   tuż   przed   nim   czułam   napięcie   i 

musiałam się starać z całych sił o finał. Tym razem orgazm uderzył we mnie jak obuchem w 
głowę i nic więcej nie pamiętam, tylko że się trzęsę i drżę na łóżku, zaciskam uda i wołam: Ach, 
ach, ach!

Począwszy od tego dnia nasze życie  seksualne się odmieniło. Nie mówię, że jest zawsze 

rewelacyjne. Nie może być zawsze rewelacyjne, bo nie potrafilibyśmy docenić tych naprawdę 
wyjątkowo fantastycznych chwil. A teraz przeżywamy takie chwile coraz częściej”.

Oto konkluzja Susan: „Nie zachowuję się jak dziwka. Nie czuję się wykorzystywana ani nie 

jestem przedmiotem w posiadaniu męskiego szowinisty. Zawsze jestem sobą i zawsze, kiedy się 
kochamy, zabiegam o rozkosz dla siebie. Ale wiem, czego nie wiedziałam poprzednio: nie dość, 
że Dawid mnie kocha, Sle do tego uważa mnie za bardzo atrakcyjną seksualnie. Oprócz tego, że 
jest moim mężem, jest mężczyzną. Ma erekcję na widok nagiego biustu,  k a ż d e g o   nagiego 
biustu. I tylko ode mnie zależy, aby jedynym nagim biustem, jaki go zainteresuje, był mój biust.

Wcale   nie   uważam,   żeby   chodzenie   z   obnażonym   biustem   po   domu   w   weekendy   było 

poniżające albo wbrew kobiecej naturze. Jak nie mam ochoty, nie robię tego. Niekiedy paraduję 
wyłącznie   w   skąpych   majteczkach,   innym   razem   całkiem   nago,   a   jeszcze   kiedy   indziej   w 
spódnicy, bluzce i w jednym z tych staników, które Dawid określa mianem mojego »pełnego 
rynsztunku«.

Pod   wieloma   względami   jestem   teraz   znacznie   bardziej   pewna   siebie.   I   nie   mam   nic 

przeciwko temu, żeby mówić Dawidowi, na co mam w łóżku ochotę. Na przykład niedawno 
— — proszę mi wybaczyć, że się rumienię — spodobało mi się, żeby Dawid podczas stosunku 
wepchnął mi dwa albo trzy palce w pupę. Lubię czuć je głęboko w sobie, aż po knykcie, i lubię, 
jak nimi pociera penis przez tę cienką warstwę skóry między moją cipką a odbytem. Czasami to 
boli, ale to taki rozkoszny ból — nie wiadomo, czy go uwielbiać, czy go nienawidzić.

background image

Dziś   zrobiłabym   dla   Dawida   wszystko   i   on   zrobiłby   dla   mnie   wszystko.   Naprawdę 

w s z y s t k o . Chyba pozbyliśmy się wszelkich zahamowań i nie mamy oporów, aby uczyć się 
wzajemnie tego, co dla obojga miłe. Na przykład którejś nocy pokazałam Dawidowi, jaki sposób 
pocierania łechtaczki lubię, bo on zawsze tarł za mocno, a potem dziwił się, czemu nie mam 
orgazmu.

Nie, w tym nie ma nic poniżającego. To maksimum starań, żeby mój mąż był szczęśliwy. Co 

w tym może być poniżającego? Pochlebia mi to, że jestem kobietą z jego fantazji. Nie poniża 
mnie to, że on wyobraża sobie mnie jako nagą modelkę z rozkładówki. Jesteśmy sobie teraz 
bliżsi niż kiedykolwiek wcześniej, jestem seksualnie zaspokojona i sądzę, że on też”.

Susan zauważyła ponadto, że dzięki pełniejszemu zrozumieniu w życiu seksualnym stała się 

na co dzień wobec męża bardziej przyjazna, regularnie i więcej ze sobą rozmawiają na różne 
tematy, prowadzą aktywniejsze życie towarzyskie i w ogóle czują się jak „silna, lepiej dobrana 
para”.

Z   ich   związku   znikła   niemal   cała   wewnętrzna   frustracja.   Z   kolei   wynikła   inna   ciekawa 

kwestia: skoro Susan spełniła pragnienie Dawida, który chciał ją oglądać chodzącą po domu z 
obnażonym biustem, bardzo rzadko prosił ją o to ponownie — choć ona nadal robiła to sama z 
siebie, gdy miała ochotę, a jemu to sprawiało uciechę. „W tym jest coś specyficznie erotycznego: 
ja siedzę przy śniadaniu na pół naga, natomiast mężczyzna  przy moim stole jest kompletnie 
ubrany. Znacie obraz Maneta  Śniadanie na trawie  z mężczyznami siedzącymi na murawie w 
pełnym odzieniu, podczas gdy siedzące pośród nich kobiety są nagie? To jest podobne uczucie. 
Czuję się taka wystawiona na publiczny widok, ale bardzo kobieca i atrakcyjna”.

Sądząc po przeważającej większości przypadków, z którymi się zetknąłem, nawet jeśli żona 

spełni sekretne pragnienia seksualne męża, nie znaczy to, że on się ich wyzbywa na dobre. Jeśli 
podnieca go seks oralny, będzie go nadal podniecał. Jeśli podniecają go gumowe pończochy, 
zapewne będą go nadal podniecały, aż po kres jego dni.

Jednak   partnerka   przekona   się,   że   pragnienia   ukochanego   tracą   tę   obsesyjną   presję, 

wywołującą  stres  w  związku  seksualnym.  O  żadnym  z pragnień  nie  myślimy  częściej niż  o 
pragnieniu, które nigdy się nie spełnia. Oto jak wyraził to pewien mąż: „Myślę, że nigdy nie 
zdobędę   się   na   to,   by   poprosić   Helenę   o   seks   oralny.   Ona   należy   do   tych   zimnych, 
wyrafinowanych piękności. Zawsze uważałem się za szczęśliwca, że wyszła za mnie, ale nie 
wyobrażałam sobie, że mógłbym ją kiedyś poprosić, żeby wzięła mój penis do ust”.

Jakże znamienne i przykre jest to, że niezmiennie podczas gwałtu jego sprawcy zmuszają 

ofiary do seksu oralnego albo analnego — dwu odmian seksu dominujących zdecydowanie na 
liście sekretnych męskich pragnień. W znacznej liczbie przypadków sprawca jest żonaty, a mimo 
to nie zdobył się na to, by poprosić żonę o zaspokojenie w konkretnie tych sferach seksu.

Wysoce przekonywający odsetek „innych kobiet” twierdzi, że od żony — już nie wspomnę 

domu, dzieci, a nawet kariery zawodowej — prawie każdego mężczyznę potrafi odsunąć kobieta 
gotowa zaoferować mu tego rodzaju seks, którego żona nie chce mu dać… albo o który on sam 
nie ośmiela się żonę poprosić.

Posłuchajmy Christiny, lat 33, z Filadelfii; niedawno poślubiła 41–letniego dyrektora, który 

dla niej zostawił żonę i troje dzieci i przeniósł się do Camden w stanie New Jersey:

„Moim zdaniem podczas ich wspólnego życia małżeńskiego Jerry szczerze kochał Carlę, swą 

pierwszą   żonę.   W   gruncie   rzeczy,   on   chyba   nadal   ją   kocha   na   swój   sposób.   Kiedy   jednak 
poznałam go przed dwoma laty na przyjęciu promocyjnym i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, to 
jakby puściła tama. Po kilku minutach poruszaliśmy tak intymne tematy, jak byśmy się znali od 
lat. Fakt, że mężczyźni bardzo szybko reagują na elokwentne kobiety, a moim zdaniem kobiety 
częściowo swą elokwencję zawdzięczają podejściu do seksu.

background image

Od razu tamtego pierwszego wieczora poszliśmy razem na kolację. Potem Jerry spytał, czy 

pójdę   z   nim   do   jego   hotelu   na   »strzemiennego«.   Odpowiedziałam   żartem,   że   nigdzie   nie 
wyjeżdżam.

Już wtedy byliśmy bardzo roznamiętnieni i jak tylko znaleźliśmy się w pokoju Jerry’ego, od 

razu   zaczęliśmy   się   całować.   Rozebrał   mnie   i   kochał   się   ze   mną.   Był   bardzo   delikatny, 
opanowany i troskliwy. Stosunek sprawił mi przyjemność, ale nie miałam orgazmu. Hmm, może 
byłam przemęczona, może wypiłam za dużo alkoholu. Dla mnie było jasne, że on przywykł się 
kochać — no, jak to określić? — nieledwie z szacunkiem i przez cały czas bez jednego słowa. 
Nie całował  mnie  też zbyt  dużo. Wyglądało  na to, że przywykł  do tego,  iż jego pragnienia 
seksualne są ledwie tolerowane, a nie traktowane jako źródło rozkoszy.

Oboje   szybko   zasnęliśmy.   Mieliśmy   za   sobą   długi   dzień,   ale   około   drugiej   nad   ranem 

obudziłam się, a Jerry leżał przy mnie nagi i twardo spał. Zrobiłam to, co uważałam za naturalne: 
pocałowałam go, a potem przemierzyłam językiem cały szlak w dół jego brzucha i wzięłam penis 
do ust.

Był taki mięciutki i malutki, że całego zmieściłam w środku. Delikatnie go ssałam, aż zaczął 

nabrzmiewać. Wkrótce był całkiem sztywny, a Jerry się obudził. Nie dotknął mnie, leżał tylko, 
bardzo spięty. Lubię seks oralny pod warunkiem, że mnie do niego nikt nie zmusza i że mogę to 
robić we własnym tempie. Wiem, że wiele kobiet ma wielkie obiekcje, ale kiedy jesteś na luzie i 
darzysz mężczyznę szczerym uczuciem, nie ma nic bardziej podniecającego, jak wielki, twardy 
penis wypełniający ci usta i smak tych pierwszych kropli na języku. Masz pewność, że coś dajesz 
partnerowi, że odpowiadasz za wszystko, że masz wpływ na jego doznania, że sprawiasz mu 
radość.

W każdym  razie  Jerry przez  dłuższy czas leżał na plecach, a ja ssałam i lizałam.  Potem 

wysunął się z moich ust, przekulnął mnie i znowu zaczął się ze mną kochać. Nie skarżyłam się, 
ale kochał się dokładnie tak samo jak poprzednio, spokojnie i z tym swoim umiarem. Po chwili 
poczułam, że oszaleję i krzyknęłam: »Przewierć mnie, do licha! No, tak na serio wierć, mocniej! 
Wierć, jak chcesz!  Wierć,  jak umiesz! Powiedz mi, że ci się podobam! Powiedz mi, że cię 
podniecam!«

Jerry zaczął działać trochę żwawiej, ale nadal jakby bez większego przekonania. Jakby się bał. 

Zaczęłam go paznokciami drapać po plecach, żeby go rozbudzić. Spytałam, czy mu się podobało, 
gdy miałam go w ustach. »Powiedz mi, co czułeś. Powiedz, czy to cię podniecało?«

Wreszcie wykrztusił, że było rewelacyjnie. No, nie był przy tym  bardzo romantyczny ani 

podniecający, ale to i tak lepsze od milczenia. »Rewelacyjnie — powiedział — fantastycznie«.

Kiedy skończyliśmy się kochać, leżeliśmy obok siebie, obejmując się i wtedy powiedział mi, 

że Carla nigdy, ani razu, nie pocałowała jego penisa. I wcale nie dlatego, że on sobie tego nie 
życzył. Wiele razy starał się jej to zasugerować, choć okrężną drogą. Uciekał się nawet do takich 
manewrów w łóżku, że kładł się tak, aby jego penis wystawał z piżamy tuż przy jej twarzy. Jej 
nigdy nie było stać na nic innego, tylko niezmiennie z powrotem wsuwała go do spodni piżamy.

Z kolei on chciał ją wziąć oralnie, ale Carla zawsze się wykręcała i wywijała w taki sposób, że 

nie mógł sięgnąć do pochwy. »Kochaj się ze mną normalnie« — tak go zawsze mitygowała.

Jerry powiedział, że ich życie seksualne nie było okropne; naprawdę nie mógł się skarżyć, że 

Carla była oziębła, niechętna i tak dalej. Po prostu wydawało mu się, że nie interesuje jej nic 
bardziej przygodowego, a on stale się bał, żeby jej nie zdenerwować.

W tę naszą pierwszą noc pomogłam mu, klękając nad jego twarzą, żeby mógł mnie całować i 

lizać do woli. Wtedy rzeczywiście poszedł na całego. Bez końca wsuwał język do mojej pochwy, 
lizał   łechtaczkę,   a   ja   miałam   na   klęcząco   chyba   z   pięć   orgazmów,   pięknych, 
wszechogarniających orgazmów, jeden po drugim, a Jerry ani myślał kończyć.

background image

Wtedy   zorientowałam   się,   że   rzuci   Carlę   dla   mnie.   Wcale   go   do   tego   dodatkowo   nie 

zachęcałam, wystarczył sam seks. W gruncie rzeczy wielokrotnie ostrzegałam go, że będzie mu 
trudno, że to dla niego duży stres i że pewnie będzie go to kosztować majątek. Nie prosiłam, żeby 
od   mej   odszedł.   Pasowaliśmy   jednak   do   siebie   od   samego   początku,   zaspokajaliśmy   się 
wzajemnie w łóżku i wiedziałam, że on już nie będzie w stanie wrócić do Carli i kochać się z nią 
w ten uprzejmy, pełen szacunku sposób”.

A   jak   to   wyglądało   z   punktu   widzenia   Jerry’ego?   „Niełatwo   rozbić   własne   małżeństwo. 

Czułem się niesamowicie winny i odpowiedzialny za to wszystko i w pewnym sensie nadal tak 
czuję. Przyznaję — od tego trzeba zacząć — że Christina interesowała mnie przede wszystkim ze 
względu na seks. Ona gotowa była robić rzeczy, których Carla nigdy nie zrobiłaby, choćbym 
został z nią do końca życia”.

Skąd ta pewność?
„Z Carlą łączyła mnie przyjaźń, uczucie, ale nigdy całkowita intymność. Była wyśmienitą 

panią domu, fantastyczną gospodynią, doskonałą matką. Nie była jednak ze mną dostatecznie 
blisko,   nie   rozumiała,   czemu   jestem   taki,   jaki   jestem   i   —   jak   sądzę   —   wcale   nie   chciała 
zrozumieć. Moje życie z Christiną różniło się od życia z Carlą, tak jak prawdziwe życie różni się 
od filmu. Z Carlą po prostu grałem swoją rolę: »W roli męża Carli wystąpił Jerry«„.

Czy Jerry uważa, że powinien był zrobić coś, co poprawiłoby jego życie seksualne z Carlą, a 

w rezultacie — ocaliło ich małżeństwo?

„Może…   na   samym   początku   naszego   małżeństwa,   ale   wtedy   nie   dysponowałem   ani 

pewnością siebie, ani wiedzą. Wcześniej miałem już kilka sympatii, z jedną dziewczyną żyłem 
siedem miesięcy zanim poznałem Carlę i się z nią ożeniłem. Ale powiedzieć świeżo poślubionej, 
zdenerwowanej żonie, że mam ochotę na seks oralny — to nie takie proste, jak się wydaje. Carla 
to porządna dziewczyna z szacownej rodziny. Zanim ją poznałem, w ogóle nie miała pojęcia 
czym jest seks oralny. Przynajmniej tak mówiła. A ja nie byłem najwłaściwszą osobą, żeby jej to 
wytłumaczyć.

W naszym związku działo się też wiele niedobrych rzeczy, nie mających nic wspólnego z 

seksem. Nasz związek był pusty, wiesz, jak pusta skorupa. Z zewnątrz wygląda doskonale, a w 
środku nie ma nic. A seks jest w małżeństwie taki ważny i kiedy znajdziesz kogoś, z kim można 
stworzyć związek, w którym seks jest wspaniały, bez zażenowania i oporów, jak ja z Christiną — 
to jaką masz alternatywę?

Powiedziałem   sobie   tak:   Jerry,   czy   chcesz   spędzić   resztę   swych   dni   na   tym   padole   jako 

wierny, ale seksualnie sfrustrowany mąż Carli, czy rzucisz ją i będziesz z Christiną?

Można mnie nazwać bezwzględnym, nieczułym egoistą. Pewnie myślisz, że powinienem był 

się bardziej starać, żeby w moim małżeństwie działo się dobrze. Nie chciałem jednak stracić 
Christiny i taką podjąłem decyzję”.

Co czuła Carla?
„Jerry kompletnie mnie zaskoczył, kiedy powiedział, że ma inną kobietę, i nadal nie potrafię 

mu wybaczyć.  Wciąż twierdził, że nasze życie  seksualne  go nie zadowala. Mówiąc całkiem 
szczerze, w ogóle nie jestem w stanie tego zrozumieć. Zawsze byłam dla niego kochającą żoną. 
Nigdy nie odmawiałam seksu. Nie było kwestii typu: »boli mnie głowa« czy »dziś nie mam 
ochoty«. Często ulegałam mu i kochaliśmy się mimo mego wielkiego zmęczenia po całym dniu z 
dziećmi i mimo że wcale nie miałam chęci na seks. Nie sądzę, żeby wspomniał, iż kilka razy ja 
chciałam się kochać, a on nie. Ale tego to on nie mówi, prawda? Wszystkiemu jestem winna 
tylko ja.

Nie mam pojęcia, o co chodzi z tym całym seksem oralnym. Oczywiście, że znam się na tym, 

jak najbardziej. Zrobiłabym to, czego chce, ale nigdy mnie o to nie prosił. Gdybym wiedziała, że 

background image

tylko od tego zależy, czy nasze małżeństwo ocaleje, czy się skończy — oczywiście, że miałby u 
mnie seks oralny”.

Ale bez specjalnego entuzjazmu?
„Nie wiem. Nigdy nie miałam okazji, żeby się o tym przekonać”.
A inne techniki uprawiania seksu?
„Nie   wiem.   Gdyby   chciał   ubrać   mnie   w   seksowną   bieliznę   czy   coś   w   tym   guście,   nie 

miałabym nic przeciwko temu. O innych rzeczach nie mogę nic więcej powiedzieć. Jerry nigdy 
nie prosił mnie o nic ekstra. Wszystkie te argumenty o tym, że tyle brakowało naszemu życiu 
seksualnemu, pojawiły się dopiero wtedy, gdy spotkał Christinę. Jeśli było mu tak źle, czemu nic 
mi wcześniej nie powiedział?

A prawda jest taka, że zwabiła go inna kobieta i skoro już powiedział mi, że ją kocha i 

odchodzi ode mnie, jego duma nie pozwoliłaby mu wrócić do mnie. Żal mi go, to czuję przede 
wszystkim. Wkrótce znudzi się nią, tak samo jak znudził się mną. On taki jest. I jej też mi żal”.

Przypadek   Jerry’ego,   Christiny   i   Carli   do   klasyczny   przykład   braku   porozumienia   w 

małżeństwie:   podręcznikowy   obraz   nagłego   załamania   małżeństwa,   które   przedstawia   się   na 
zewnątrz (a niekiedy także jednemu lub obojgu partnerów) jako perfekcyjne. Dopóki Jerry nie 
poznał   Christiny,   nie   mówił   Carli,   że   w   ich   życiu   seksualnym   czegoś   brakuje   z   trzech 
zasadniczych powodów:

po pierwsze — sam nie uświadamiał sobie, jak istotne są te braki, zanim nie poszedł do łóżka 

z Christiną;

po drugie — nigdy nie umiał wytłumaczyć Carli, że sekretnie pragnie seksu oralnego i innych 

odmian seksu, bo nie chciał jej zdenerwować;

po trzecie — sam pogodził się z rutynowym seksem i zwykłym stosunkiem w ich związku i po 

prostu stracił wolę ożywienia seksu w ich małżeństwie.

Jak widzimy, rozpad małżeństwa Jerry’ego i Carli w żadnym wypadku nie nastąpił wyłącznie 

z jej winy, ani też wyłącznie z winy Jerry’ego. Jerry nie potrafił wypowiedzieć swych pragnień 
seksualnych.   Carla   nie   potrafiła   zrozumieć,   że   Jerry,   jak   większość   mężczyzn,   w   życiu 
seksualnym oczekuje czegoś więcej niż tylko zwykłych stosunków w pozycji misjonarskiej.

Jerry mówi, że próbował zasugerować Carli seks oralny. Carla mówi, że nie miała pojęcia, iż 

on go chce.

Seks to oczywiście nie wszystko. Lecz Jerry zawsze uważał, że w jego małżeństwie brakowało 

bliskości i spontaniczności, a problemy seksualne należy przede wszystkim winić za to, co Jerry 
opisywał jako „tę pustkę, to występowanie w roli męża”. Kiedy sam doświadczył, jak na luzie i 
przygodowo podchodzi do seksu Christina, szansę, że Jerry i Carla będą znowu razem, spadły 
niemal do zera.

Co ciekawe, Jerry mówi, że już nie odczuwa tego przemożnego pragnienia seksu oralnego czy 

jakichś innych odmian seksu. „Jeśli mam na to ochotę, robię to i cała ta frustracja i napięcie 
mijają. Christina nigdy nie mówi »nie«. Ja też nigdy nie mówię »nie«. Jeśli podczas weekendu 
pracuję przy samochodzie, a ona przyjdzie do garażu i powie, że chce się kochać, wtedy się 
kochamy. To olśniewające. Nigdy niczego przed sobą nie ukrywamy i mam nadzieję, że tak 
będzie zawsze”.

Podobne   jak   Jerry’ego   przekonania   wyraża   niemal   każdy   mężczyzna,   którego   sekretne 

fantazje seksualne żona czy kochanka godzi się zaspokajać.

„Noc w noc snuję fantazje, że Priscilla ubiera się w pończochy i pasek. Cały ten pomysł tak 

silnie mnie podnieca, że huczy mi w głowie. Wreszcie któregoś dnia zdobyłem się na odwagę i 
poprosiłem   ją,   żeby   się   tak   ubrała.   Wyszedłem   spod   prysznica.   Priscilla   leżała   na   łóżku   w 
błyszczących,   czarnych   pończochach   i   fikuśnym,   czarnym   pasku,   i   niczym   więcej.   I   coś   ci 

background image

powiem: wobec całej tej mojej frustracji i całego tego fantazjowania, to wcale nie było  coś 
ekstraspecjalnego. Podobało mi się. Nie mówię, że nie. Ona nadal czasami tak się ubiera i to dla 
mnie bomba. Cały mój stres przepadł raz na zawsze, wiesz? Jeśli czegoś nie można zrobić, masz 
wrażenie, że to takie ważne, takie istotne dla ciebie. A jeśli możesz, wtedy bierzesz to za coś 
oczywistego i naturalnego. Nauczyłem się jednej rzeczy: kocham Priscillę dla niej samej, a nie 
dla jej pończoch”.

Priscilla najwidoczniej też się czegoś nauczyła:  siły pozytywnego myślenia o seksie. Jeśli 

myślisz   o seksie,  będziesz   seksowna.   A  owe  „inne  kobiety”  lepiej  niech  nie   spoczywają   na 
laurach.

T

EST

C

ZEGO

 

ON

 

OD

 

CIEBIE

 

SEKRETNIE

 

PRAGNIE

?

Pomyśl wnikliwie o twoim mężu lub kochanku, a potem odpowiedz na zamieszczone niżej 

pytania.   Jeśli   na   niektóre   z   nich   nie   znasz   odpowiedzi,   najwyższa   pora   ją   poznać.   Odnowa 
waszego życia seksualnego zależy od tego, czy wiesz, czego on pragnie. Spytaj go o to wprost 
albo daj mu odbitkę kserograficzną testu zamieszczonego na końcu rozdz. 2.

1. On oczekuje ode mnie seksu oralnego

Tak/Nie/Nie wiem

2. Chciałby, żebym do łóżka ubierała się w seksowną bieliznę

Tak/Nie/Nie wiem

3. Chciałby, żebyśmy wspólnie oglądali filmy erotyczne na video

Tak/Nie/Nie wiem

4. Chciałby mnie zaspokoić oralnie

Tak/Nie/Nie wiem

5. Chciałby się ze mną kochać w plenerze

Tak/Nie/Nie wiem

6. Chciałby, abyśmy w łóżku posługiwali się sztucznym penisem, stymulatorem łechtaczki, 

wirującym jajkiem i innymi podobnymi przyrządami

Tak/Nie/Nie wiem

7. Chciałby, żebym nago witała go w drzwiach mieszkania

Tak/Nie/Nie wiem

8. Chciałby przywiązać mnie do łóżka i kochać się ze mną

Tak/Nie/Nie wiem

9. Chciałby robić erotyczne zdjęcia

Tak/Nie/Nie wiem

10. Chciałby obserwować, jak się masturbuję

Tak/Nie/Nie wiem

11. Chciałby, żebym jego masturbowała

Tak/Nie/Nie wiem

12. Chciałby, żebym w łóżku częściej wykazywała inicjatywę

Tak/Nie/Nie wiem

13. Chciałby uprawiać ze mną seks analny

Tak/Nie/Nie wiem

14. Chciałby oglądać, jak oddaję mocz

Tak/Nie/Nie wiem

15. Chciałby częściej uprawiać seks

Tak/Nie/Nie wiem

16. Chciałby, abym podczas stosunku gryzła go, drapała sprawiała mu ból Tak/Nie/Nie wiem
17. Chciałby, żebym go przywiązała i wtedy się z nim kochała

Tak/Nie/Nie wiem

18. Chciałby, żebym miała wygolone włosy łonowe

Tak/Nie/Nie wiem

19. Chciałby, żebym używała przy nim nieprzyzwoitych słów

Tak/Nie/Nie wiem

20. Ma jakieś skrywane pragnienie seksualne, którego mi nie chce wyjawić, bo uważa je za 

zbyt osobliwe

Tak/Nie/Nie wiem

21. Inna kobieta potrafi go w łóżku bardziej podniecić niż ja

Tak/Nie/Nie wiem

Jeśli zebrałaś ponad 15 odpowiedzi TAK, twój mężczyzna jest dość typowy, a ty znasz go 

dość   dobrze.   Z   wyjątkiem   pytania   21,   wszystkie   pozostałe   pochodzą   (niekoniecznie   według 
kolejności   męskich   preferencji)   z   sondaży   dotyczących   sekretnych   pragnień   seksualnych 

background image

mężczyzn.   Nawet   najbardziej   seksualnie   zaspokojeni   mężowie   wyrażają   zainteresowanie 
oglądaniem  żony,  gdy się  masturbuje,   gdy załatwia  potrzebę   fizjologiczną   albo  gdy goli   się 
między nogami („sfera bikini”). Mężczyźni reagują bardziej wzrokowo na bodźce seksualne niż 
kobiety — i mamy tu pierwszorzędne tego przykłady.

Jeśli   masz   ponad   8   odpowiedzi   NIE   WIEM,   najwyższy   czas,   abyś   przedstawiła   swemu 

mężczyźnie test zamieszczony na końcu rozdz. 2 i uważnie przeanalizowała jego odpowiedzi. 
Nie znasz go na tyle  dobrze, jak powinnaś. Jeśli masz ponad 5 odpowiedzi NIE… najlepiej 
będzie, jak przystąpisz do dalszej lektury tej książki.

background image

2

W

YKORZYSTAJ

 

SWOJE

 

CIAŁO

 

DO

 

MAKSIMUM

Betty   Dodson   odkryła,   że   uderzająco   nieznaczny   odsetek   kobiet   ma   dokładne   pojęcie   o 

własnej anatomii seksualnej i działaniu swych narządów płciowych i wie, jak je maksymalnie 
wykorzystać dla seksu. Wiele kobiet przyznaje, że odczuwa, iż pochwa to coś krępującego, a 
nawet wstydliwego — i to dziś, w tzw. epoce wyzwolenia, kiedy można iść do sklepiku na 
narożniku   ulicy   i   kupić   w   nim   czasopisma   pełne   kolorowych   zdjęć   dziewczyn   z   szeroko 
rozsuniętymi nogami.

Oto, co napisała w liście do mnie Jean, 21–letnia sekretarka z Seattle w stanie Waszyngton: 

„Jak tylko doznaję podniety seksualnej, moja pochwa robi się niesamowicie wilgotna, a mnie to 
strasznie   krępuje.   Czasami,   gdy   całuję   się   z   narzeczonym,   mam   całkiem   mokre   majtki. 
Kochaliśmy się już kilka razy, ale zawsze najpierw udało mi się pójść do łazienki, schować 
majtki i wytrzeć się papierową chusteczką. Ale co zrobię, gdy będziemy już po ślubie?”

Jean   nie   uświadamiała   sobie,   że   to   nie   przekleństwo,   a   wielkie   szczęście.   Jeśli   przed 

stosunkiem obficie wydzielą się śluz nawilżający pochwę, seks jest łatwiejszy i znacznie bardziej 
ekscytujący.   Penis   daje   się   łatwiej   wprowadzić   do   pochwy,   a   choć   owa   wydzielina   nie   ma 
praktycznie żadnej woni, ma smak i aromat, który mężczyzn wysoce podnieca.

Literatura   erotyczna,   będąca   bardzo   dobrym   sposobem   odkrywania   tego,   co   podnieca 

mężczyzn,   obfituje   we   wzmianki   o   „słodkich,   mokrych   dziurkach   miłości”,   o   „soczystych 
szparkach” i o „ponętnych fontannach”.

Większości mężczyzn mokra pochwa nie zraża — uznają, że to dowód ich własnej seksualnej 

atrakcyjności. Mężczyźni reagują bardzo pozytywnie na wilgotne majtki, więc Jean powinna się 
nimi pysznić, a nie chować je.

Zgodnie z zaleceniami z moich poprzednich książek, kobieta powinna poświęcić nieco czasu 

na zaznajomienie się z własnym ciałem. Nie musisz uczestniczyć w zajęciach uświadamiających 
na wzór grup Betty Dodson, gdzie kobiety oglądają i dotykają pochwy innych kobiet, a nawet 
poznają ich smak. Natomiast z całą pewnością musisz poznać własne ciało w prywatności twego 
domu.   W   zasadzie   prawie   wszyscy   terapeuci   —   seksuolodzy   są   zgodni   co   do   tego,   że 
autobadanie i autopieszczoty to czynniki bardzo pomocne dla podbudowania wiary we własne 
siły i uczenia się, jak maksymalnie wykorzystać własne ciało.

Posłuchajmy Eleonory, lat 28, szczęśliwej mężatki z Elizabeth w stanie New Jersey:
„Moja   matka   była   bardzo   rygorystyczna   we   wszystkim,   co   dotyczyło   seksu.   Nigdy   nie 

widziałam jej nie ubranej i zawsze zamykała za sobą drzwi łazienki. Prawie cała moja wiedza o 
seksie — niespecjalnie głęboka — pochodziła z rozmów z innymi dziewczynami na szkolnym 
boisku. Gdybym  nie prowadziła tych  rozmów, pierwsza miesiączka kompletnie zaskoczyłaby 
mnie.

Moje pierwsze małżeństwo było klęską. Miałam tylko 19 lat, byłam dziewicą i nie miałam 

pojęcia o seksie. Niestety, mój mąż też go nie miał. Kładł się na mnie, wpychał się do środka i 
tak długo suwał, aż miał orgazm i na tym koniec.

W   dwa   czy   trzy   miesiące   po   ślubie   zaczęłam   odczuwać   głęboką   depresję   i   ostatecznie 

musiałam poddać się psychoterapii. Mój pierwszy terapeuta, mężczyzna, nic a nic mi nie pomógł. 
Pod wieloma względami wręcz pogorszył sprawy, bo dał mi odczuć, że właściwie to ja jestem 
wszystkiemu winna. Potem, gdy pojechał na wakacje, rozmawiałam z kobietą terapeutką i dla 
mnie to było jak objawienie. Zaczęła rozmowę o moim małżeństwie i spytała, jak ono wygląda. 

background image

Odparłam, że dobrze i że uprawiamy seks dwa — trzy razy na tydzień. Wcześniej to samo 
powiedziałam temu terapeucie, na co on orzekł: W porządku, gdzie tu jest problem?

Natomiast   ta   terapeutką   spytała,   jak   wygląda   nasza   miłość.   Czy   doznaję   zaspokojenia? 

Powiedziałam, że chyba tak. Czy mąż daje mi orgazm? Spytałam: Co takiego? Więc ona znowu 
spytała, czy mam orgazm, czy szczytuję? No cóż, ja oczywiście nawet nie wiedziałam, co to jest 
ten   orgazm.   Spytała,   czy   mąż   kiedykolwiek   obdarza   mnie   jakimiś   innymi   pieszczotami 
seksualnymi poza zwykłym stosunkiem. Czy na przykład kiedyś pocierał mi łechtaczkę?

Nie wiedziałam nawet, co to jest łechtaczka.
Bardzo   mnie   zakłopotało   i   zawstydziło   to,   że   jestem   taką   ignorantką,   ale   terapeutką 

powiedziała, że nie ma powodu do wstydu. Wcale nie tak znowu rzadko kobieta prawie nic nie 
wie o seksie i słabo zna własne ciało.

Spytała, czy mam coś przeciwko temu, że sama pokaże mi to, o czym mówi. Nie zgłosiłam 

sprzeciwu. Desperacko szukałam wszelkich sposobów poprawy naszego życia seksualnego. Więc 
ona zakasała suknię, ściągnęła majtki i usiadła przede mną na krześle, szeroko rozsuwając uda, 
nic a nic nie zawstydzona i faktycznie pokazała mi, gdzie ma łechtaczkę, ujście cewki moczowej 
i w jaki sposób wargi sromowe chronią wejście do pochwy.

Najpierw byłam  zażenowana, muszę przyznać, ale ona była  taka rzeczowa i tak ciekawie 

mówiła o seksie, że szybko zapomniałam o zażenowaniu. Powiedziała, że jeśli chcę poprawy 
życia seksualnego, muszę sama nim pokierować. Muszę odkryć, co mnie podnieca, fizycznie i 
psychicznie,   żebym   kochając   się   wiedziała,   jakiego   rodzaju   pobudzenie   i   zaspokojenie   chcę 
osiągnąć.

Pokazała mi, w jaki sposób podczas stosunku pociera łechtaczkę, żeby się bardziej rozbudzić. 

Pokazała mi swojej ulubione pozycje… te, w których penis jej męża obdarza ją największymi 
podnietami.

Powiedziała,   że   połowa   sukcesu   na   drodze   ku   doskonalszemu   życiu   seksualnemu   to 

opanowanie sposobu rozbudzania się, bo mężczyznę nic bardziej nie podnieca, jak świadomość, 
że podniecił ciebie — i nic lepiej nie działa na jego ego jak świadomość, że cię zaspokaja.

To   chyba   brzmi   głupio,   ale   dotąd   nie   myślałam   o   tym,   by   iść   z   mężczyzną   do   łóżka   z 

konkretnym zamiarem, żeby samej mieć z tego jak najwięcej uciechy”.

Terapeutka Eleonory miała całkowitą rację. Dokładna znajomość własnego ciała i własnych 

pragnień seksualnych, to istotne czynniki pozytywnego podejścia do seksu, które zrobią z ciebie 
tego rodzaju kobietę, jakiej twój mężczyzna  zawsze pożądał. Pierwsze małżeństwo Eleonory 
rozpadło się, nic nie było w stanie go ocalić, ale seks wcale nie był wyłącznym tego powodem. 
Jej męża wyrzucono z pracy za alkoholizm, a krótko potem zaczął ją bić. Eleonora zastosowała 
się do rady terapeutki i zerwała z nim.

Jednak w znacznym odsetku małżeństw, które rozpadają się z powodu trudności seksualnych, 

przyczyną  jest przeświadczenie mężczyzny,  że nie jest w stanie zaspokoić żony w łóżku — 
przeświadczenie, które on częstokroć racjonalizuje przez oskarżanie jej o „oziębłość”.

Prawdziwa oziębłość jest niezwykle rzadka i nawet jeśli uprawiasz seks sporadycznie i bez 

satysfakcji, oziębłość raczej ci nie dolega i nigdy nie dolegała. Możesz jednak coś zrobić, żeby 
dać twemu mężczyźnie poznać, iż jesteś bardziej seksowna. Już dziś, od razu. I potem dzień w 
dzień.

W   poprzednich   książkach   —   ostatnio   w  Rozkoszach   miłości  —   omówiłem   szczegółowo 

kobiece narządy płciowe. Dla poprawienia twej techniki seksualnej w sposób, który niemal z 
miejsca wynagrodzi cię silniejszym rozbudzeniem i zaspokojeniem, powinnaś dziś po południu 
przeznaczyć godzinkę na eksperymenty, żeby się dowiedzieć, jak sama możesz siebie pobudzić.

Wiele kobiet stroni od intymnego dotykania własnego ciała, choć prawie każda kobieta kiedyś 

background image

się masturbo — wała, a niektóre szczęśliwe mężatki nadal się masturbują — nie dlatego, że są 
seksualnie sfrustrowane, ale zwyczajnie dlatego, że to lubią.

Ty natomiast masz się teraz więcej dowiedzieć o sobie i poznać, co cię fizycznie podnieca, 

ażeby udoskonalić twoje życie seksualne z mężem czy kochankiem.

To poznawanie będzie znacznie łatwiejsze, jeśli masz wibrator, dildo albo jakiś duży, gładki 

przedmiot falliczny, którego możesz użyć w zastępstwie penisa. Jeśli nie dysponujesz tego typu 
sprzętem,   możesz   się   posłużyć   palcami,   ale   zapewne   nie   uda   ci   się   ustalić,   które   pozycje 
seksualne podniecają cię najbardziej, jeśli nie pomożesz sobie przy tym przedmiotem imitującym 
sposób, w jaki wnika w ciebie penis.

Wibratory są dziś łatwo dostępne w drogeriach, można też zamówić je pocztą, korzystając z 

reklam   w   pismach   dla   panów.   Dostępne   są   niesamowicie   różnorodne   —   od   malutkich, 
mieszczących się w portmonetce (zwanych „damskimi paluszkami”), po potężne, długie na 25 
cm,   z   pofałdowaną   lateksową   powłoką,   zwane   „ogierami”.   Można   nawet   nabyć   plastykową 
imitację męskiej dłoni z wibrującym palcem — zwaną, wierz albo nie, „kowboj”. Jednak dla 
badania  własnych  reakcji  seksualnych   najlepiej   kupić   zwykły   wibrator  w  kształcie   rakiety  z 
lateksową powłoką, imitujący kształt prawdziwego penisa, albo też kompletny zestaw, z reguły 
nazywany „rozkosz dla pań” albo „radość dla dam”, czy podobnie. W takim komplecie jest 
wibrator   długości   12,5   cm   i   kilka   różnych   powłok   lateksowych,   które   można   stosować   do 
stymulacji łechtaczkowej, pochwowej albo analnej.

Beathe   Bengtsson,   38–letnia   terapeutka,   którą   poznałem   pracując   w   Sztokholmie,   radziła 

kobietom, by na taki seans samopobudzania przeznaczyły przynajmniej dwie godziny w czasie, 
kiedy na pewno nikt im nie będzie przeszkadzał.

„Istotne jest to, by mieć »wolną głowę« i nie kłopotać się wówczas żadnymi innymi myślami. 

Chodzi o to, by kobieta nie martwiła się, że ktoś zadzwoni, nie myślała, co poda na kolację, ani 
nie obawiała się niespodziewanego powrotu partnera do domu. To jest czas dla niej, ważny dla 
jej dobrego samopoczucia i jej całego życia. A zatem, musi pozwolić sobie na pewien egoizm i 
pofolgować sobie 3ez obaw i poczucia winy”.

Beathe zaleca kąpiel albo prysznic i luksusowe mydło albo żel — najlepiej o nowym, nie 

znanym ci zapachu — aby wzmocnić siłę pieszczot i zmysł zapachu. Powinnaś też spokojnie 
polakierować paznokcie, zrobić  sobie  brwi,  zdepilować nogi — wszystkie  te  drobne zabiegi 
kosmetyczne dla podkreślenia twej kobiecości, zmysłu piękna i urody.

Beathe jest zwolenniczką, przystrzygania albo golenia owłosienia łonowego: „Dziś robi to i 

tak   wiele   kobiet,   bo   tego   wymaga   krój   kostiumów   kąpielowych,   zaś   z   seksualnego   punktu 
widzenia   zaleta   jest   taka:  srom   kobiety  jest   o   wiele   bardziej   wyeksponowany.   Po  usunięciu 
włosów tonowych kobieta widzi, że jej srom to nie szparka ukryta w tajemnym gąszczu, ale 
kształt piękny sam w sobie, część jej ciała, którą może pokazywać z dumą.

A poza tym wielu mężczyzn uważa wygolony srom za wysoce erotyczny. Trzeba pamiętać, że 

mężczyźni  reagują wzrokowo na bodźce seksualne i zwykle pierwszy raz widząc go w całej 
okazałości, doświadczają wspaniałej podniety.

Nie musisz się golić zawsze. Możesz pozwolić, by włoski odrosły, jeśli chcesz. Zalecam to na 

tę pierwszą sesję, bo dopiero wtedy wyraźnie zobaczysz swe narządy płciowe. Ponadto, jeśli 
kobieta jest zdecydowanie w nastroju do seksu, kiedy partner wróci po pracy do domu i zobaczy 
wygolony srom, na taki widok z miejsca się podnieci, a to sprzyja seksowi”.

Jako dodatek relaksujący Beathe zaleca „kieliszek wina — byle nie za dużo. Twoje zmysły 

mają być bardzo wyczulone, mają żywo reagować”.

Po prysznicu i zabiegach upiększających powinnaś znaleźć sobie wygodne, dobrze oświetlone 

miejsce do siedzenia albo leżenia. Na ogół duży fotel okaże się lepszy od łóżka, bo możesz usiąść 

background image

z nogami podpartymi na poręczach, lekko uniesiona, dzięki czemu lepiej zobaczysz swą pochwę. 
Sprawdź,   czy   w   zasięgu   ręki   masz   wszystko,   czego   potrzebujesz:   wibrator,   jeśli   się   nim 
posłużysz, kieliszek z winem i oczywiście lusterko ręczne do szczegółowego badania. Beathe 
zaleca taką pozycję, aby na lusterko padało światło dzienne albo elektryczne i oświetlało srom.

Rozsunąwszy nogi, palcami rozdziel wargi zewnętrzne, labia majora, pod którymi ukażą się 

wargi mniejsze, labia minora; te z kolei kryją przedsionek, gdzie mieści się wejście do pochwy i 
ujście cewki moczowej.

Łechtaczka znajduje się z przodu sromu, w miejscu połączenia warg mniejszych, jakieś 4 cm z 

przodu pochwy. To mała bryłka tkanki wielkości ziarenka fasoli.

Wargi mniejsze tworzą ochronny kapturek nad łechtaczką, zwany napletkiem. U niektórych 

kobiet wargi mniejsze łączą się także z łechtaczką i tworzą wędzidełko. Czy je masz, czy nie — 
dla reakcji seksualnych jest to całkiem bez znaczenia.

Cała łechtaczka ma ok. 2,5 cm długości, lecz większa jej część jest zagłębiona. Nawet jeśli 

szeroko odciągniesz wargi mniejsze na bok, zobaczysz wyłącznie czubeczek łechtaczki, zwany 
żołędzia. Pozostałą część łechtaczki możesz wyczuć pod skórą tuż powyżej żołędzi.

Każda kobieta ma inną łechtaczkę. Jedne kobiety mają niewielką, ledwie widoczną żołądź, 

inne mają żołądź szeroką na dobry centymetr. Sama łechtaczka też się różni. Jedne są krótkie, 
inne długie, jedne grube, inne cienkie.

Miarą twojej potencjalnej seksowności w żadnym razie nie jest wielkość czy kształt łechtaczki 

— tak samo jak miarą potencjalnej seksowności mężczyzny nie jest wielkość ani kształt penisa. 
W niektórych  opowiadaniach erotycznych  mówi się o „wydatnej łechtaczce”, jakby to miało 
czynić   kobietę   bardziej   seksowną;   także   wielu   mężczyzn   uważa,   że   duża   łechtaczka   jest 
atrybutem   szczególnie   żywo   reagującej   kobiety.   To   po   prostu   nieprawda.   Istnieją   plemiona 
afrykańskie, wśród których rozpowszechnione jest skłanianie dziewczynek od najmłodszych lat, 
by masowały swe wargi sromowe i łechtaczkę, aby je powiększyć, co z kolei ma zwiększyć 
rozkosz seksu. Prawdą jest, że kobiety z małą łechtaczką, umieszczoną tak wysoko, że staje się 
praktycznie niewidoczna, mają równe szansę na satysfakcjonujący seks jak ich siostry mające 
bardziej widoczną łechtaczkę.

Łechtaczka pod wieloma względami przypomina członek mężczyzny. Kiedy byłaś malutkim 

embrionem   w   macicy   matki,   zanim  można   było   ustalić   płeć,   między   nogami   miałaś   grudkę 
tkanki,   która   nie   różniła   się   od   grudki   tkanki   między   nogami   embrionu   chłopca.   Jednak   u 
chłopców z tej grudki wykształca się penis, a u ciebie — łechtaczka.

Oczywiście, w przeciwieństwie do penisa łechtaczka nie ma otworu. Natomiast tak samo jak 

penis zbudowana jest  z dwu  kolumn  gąbczastej tkanki,  znanych  jako ciała  jamiste,  corpora 
cavernosa.  
Kiedy doznajesz podniecenia seksualnego, wypełniają się one krwią, tak samo jak 
krew wypełnia penis, a wtedy łechtaczka powiększa się, choć nie uzyskuje erekcji w ten sam 
sposób jak penis.

Ciała jamiste cofają się i przesuwają na boki, przylegając do kości miednicy po obu stronach 

pochwy.  Pokrywa  je  para mięśni,  które  po obkurczeniu,  zapobiegają  odpływowi  krwi z ciał 
jamistych i utrzymują powiększenie tkanki.

Pod   spodem   z   łechtaczką   łączy   się   inny   mięsień,   zwany   mięśniem   ciał   jamistych   (ale 

seksowne nazwy!). Jest bardzo podobny do mięśnia, który rytmicznie kurczy się, kiedy partner 
ma orgazm i następuje wytrysk  spermy. Kiedy  t y   masz orgazm, mięsień ten rytmicznie  się 
kurczy   w   bardzo   podobny  sposób   i   z   kolei   powoduje   rytmiczne   skurcze   zewnętrznej   części 
pochwy.

W łechtaczce jest mnóstwo włókien nerwowych, które przekazują sygnały do mózgu. Włókna 

te   łączą   się   z   innymi   włóknami   wokół   pochwy,   tworząc   jeden   nerw.   Pomiędzy   włóknami 

background image

znajdują się niewielkie twory, zwane ciałkami Paciniana, niezwykle wrażliwe na dotyk. Znajdują 
się   one   na   całej   powierzchni   łechtaczki,   ale   szczególnie   gęsto   rozmieszczone   są   wokół   jej 
żołędzi. Jedne kobiety mają tych ciałek więcej, inne mniej; niektórzy badacze tu upatrują powody 
tak znacznego zróżnicowania wrażliwości łechtaczkowej.

Jakkolwiek penis i łechtaczka są podobne, to jednak na pobudzenie seksualne reagują całkiem 

odmiennie, stąd tak ważne jest, byś rozumiała swoją anatomię i procesy zachodzące w twoim 
ciele, kiedy robisz się seksualnie podniecona. Ważne jest też, by rozumiał je twój partner, bo o 
wiele za dużo mężczyzn uważa, że aby podniecić kobietę, trzeba pocierać łechtaczkę z takim 
wigorem, z jakim pocierają sobie członek.

Zacznijmy od tego, że łechtaczka  reaguje znacznie wolniej niż penis, tak przy stymulacji 

podczas stosunku, jak przy autostymulacji. Penis robi się sztywny niemal natychmiast, gdy tylko 
mężczyzna się podnieci. Natomiast u ciebie w pochwie najpierw wydziela się płyn nawilżający, 
zanim   łechtaczka   zacznie   nabrzmiewać…   a   łechtaczka   nie   nabrzmiewa   w   tak   olśniewającej 
proporcji jak penis. Jeśli jednak jest bezpośrednio pocierana, reaguje szybciej niż wtedy, gdy 
stymulacja ogranicza się do piersi albo pochwy. Postaraj się ustalić, co i jak długo trwa, najpierw 
podrażniając pieszczotami piersi i brodawki, potem pocierając palcami pochwę, a następnie samą 
łechtaczkę.

Według jednego z największych nieporozumień odnoszących się do łechtaczki, aby zyskać 

pełną   rozkosz   seksualną   i   orgazm,   konieczny   jest   bezpośredni   kontakt   łechtaczki   z   ciałem 
mężczyzny. Wprowadzeni w błąd kochankowie kupują nawet „stymulatory łechtaczko — we”, 
obejmujące trzon penisa podczas stosunku i mające gumowe wypustki, bezpośrednio pocierające 
łechtaczkę podczas ruchów frykcyjnych.

Jednak w większości pozycji partnerowi trudno jest utrzymać stały kontakt z łechtaczką, a w 

niektórych jest to absolutnie niemożliwe. A do tego, kiedy osiągasz końcową fazę podniecenia 
seksualnego,   tuż   przed   orgazmem,   łechtaczka   wręcz   cofa   się   pod   swój   kapturek   i   prawie 
całkowicie znika z pola widzenia.

Do orgazmu podczas stosunku pobudzają cię pchnięcia wzwiedzionego penisa i jego ruchy w 

pochwie, od których rytmicznie pocierany jest cały obszar pochwowy, a pośrednio pobudzana 
także łechtaczka.

Nie znaczy to, że bezpośrednie pocieranie łechtaczki nie stanowi ekscytującej gry wstępnej, 

ani też, że nie jest przyjemnym i pomocnym uzupełnieniem stosunku. Warto jednak zauważyć, że 
kobiety pobudzając się, na ogół nie korzystają z bezpośredniego i systematycznego dotykania 
żołędzi. Niektóre kobiety taki bezpośredni dotyk drażni i irytuje. Przeważnie wolą pocierać wargi 
mniejsze   albo   rytmicznie   naciskać   na   wzgórek  łonowy  tuż   ponad   pochwą.  Niektóre   kobiety 
potrafią doprowadzić się do orgazmu po prostu poprzez rytmiczne ściskanie ud.

I w tym zakresie technika seksu różni się znacznie i jest sprawą indywidualną. Jedne kobiety 

lubią pocierać się dość mocno, podczas gdy innym zupełnie wystarcza dotyk lekki jak piórko.

Obserwując się dokładnie w ręcznym lusterku, powinnaś teraz pobudzić się za pomocą swej 

ulubionej techniki. Kiedy będziesz coraz bardziej rozbudzona, zwracaj uwagę na zmiany ruchów. 
Czy  pocierasz  się  mocniej,  szybciej?   Czy szerzej   rozsuwasz  uda,  czy  raczej  wolisz  mocniej 
przyciskać  jedno do drugiego? Czy odpowiada ci wsuwanie palców do pochwy?  Czy lubisz 
pociągać wargi sromowe na zewnątrz?

Tylko wnikliwa obserwacja podczas rozbudzania się pozwoli ci ustalić, jak szybciej reagować 

i jak pokierować partnerem, żeby cię skuteczniej podniecał.

Beathe czyni następującą uwagę: „Jedne z największych konfliktów i trudności w związkach 

seksualnych wynikają z faktu, że mężczyźni rozbudzają się o wiele łatwiej niż kobiety. Wobec 
tego nawet dojrzałe i doświadczone pary często przeżywają takie sytuacje, że mężczyzna już 

background image

skończył   i   czuje   się   całkiem   zaspokojony,   podczas   gdy   kobieta   dopiero   zaczęła   odczuwać 
podniecenie. Ta rozbieżność wywołuje ogromną frustrację i urazy, stąd każda kobieta powinna 
mieć na celu nie tylko zapewnienie zaspokojenia partnerowi, ale także pokazanie mu, jak ją 
zaspokoić.

W   dzisiejszej   epoce   kobiecie   nie   powinna   wystarczać   sama   nadzieja,   że   mąż   okaże   się 

udanym kochankiem, i nie powinna pozostawiać wszystkiego w jego gestii. Kobiety powinny 
być ekspertami, przynajmniej gdy chodzi o ich własne reakcje”.

Zapoznanie się ze sposobami własnego pobudzania może ci dać zasadniczej wagi informacje o 

tym, jak więcej zyskać w życiu seksualnym. Jeśli stwierdzisz, że na ogół potrzebujesz dużo czasu 
na   rozbudzenie,   powinnaś   zapewnić   sobie   długą   grę   wstępną   przed   przystąpieniem   do 
właściwego stosunku, abyś, zanim partner wprowadzi penis, już miała co najmniej jeden orgazm 
albo uzasadnioną pewność, że osiągniesz orgazm podczas stosunku. Nie możesz oczekiwać, że 
partner intuicyjnie wyczuje, ile ci potrzeba stymulacji przed stosunkiem, abyś miała pewność 
osiągnięcia zaspokojenia.

Wcale   nie   stwarzam   wrażenia,   że   łatwo   powiedzieć   twemu   mężczyźnie,   iż   potrzebujesz 

głębszego zaspokojenia seksualnego, zwłaszcza gdy on żywi przekonanie, iż jest najlepszym na 
świecie kochankiem, a tak właśnie uważa 99% mężczyzn. Trzeba zacząć od tego, że rozsądek 
nakazuje ostrożność, bo tobie chodzi o odnowę waszego życia seksualnego, a nie o nieprzyjemną 
awanturę z powodu zranionej męskości. Później natomiast, gdy nastąpi poprawa, możesz mu 
powiedzieć komplement ,Jesteś lepszy niż kiedykolwiek”.

W   moim   przekonaniu   nie   ma   nic   nieuczciwego   w   tym,   że   wprowadzasz   nowe   podniety 

seksualne w małżeństwie, po prostu pokazując twojemu mężczyźnie, jak bardzo ci się to podoba. 
Kiedy zobaczy,  że jesteś o wiele bardziej podniecona, też się podnieci i nawet nie będziesz 
musiała go więcej zachęcać.

Musisz sobie jednak powiedzieć, że odrzucasz wszelkie zahamowania seksualne, że odważnie 

skoczysz w toń nowego i stymulującego życia seksualnego, a jeśli partner okaże skłonność do 
jakiejś konkretnej przygody seksualnej, przynajmniej spróbujesz sprostać wyzwaniu.

Jeśli masz przekonanie, że potrzeba ci czegoś więcej przed stosunkiem niż partner ci daje, 

więcej czasu przeznaczaj na grę z nim i bardziej go drażnij. Idąc do łóżka całuj go i pieść, ale 
wywijaj się, jeśli uznasz, że zamierza zwalić się na ciebie i oddać się kolejnemu rutynowemu 
stosunkowi w pozycji misjonarskiej.

Masuj penis między piersiami, całuj go i ssij, subtelnie pokieruj partnerem, by dostarczył ci 

takich podniet, jakich potrzebujesz.

Jeśli, obserwując się w lustrze podczas stymulacji, przekonasz się, że wyraźnie preferujesz 

przed stosunkiem długotrwałe, ale lekkie pieszczoty, wówczas postaraj się skłonić partnera, aby 
ci pieścił łechtaczkę językiem.

Posłuchajmy Sandy, 31–letniej projektantki mody z Oakland w Kalifornii: „Seks nigdy nie 

dawał mi zaspokojenia przez całe cztery lata małżeństwa. Nigdy, ale to nigdy — nie mogłam 
osiągnąć orgazmu podczas stosunku. Dla Dennisa zawsze udawałam orgazm, ale po czterech 
latach   byłam   taka   sfrustrowana   i   w   takiej   depresji,   że   zaczęły   mnie   nawiedzać   wszelkiego 
rodzaju osobliwe dolegliwości, jak migrenowe bóle głowy, mdłości i co tylko.

Za   to   masturbując   się,   zawsze   osiągałam   orgazm.   Z   tym,   że   to   długo   trwało.   Czasami 

musiałam się masturbować 20 minut, a kiedy się zdekoncentrowałam, to nawet dłużej. Potrzebuję 
takiego leciutkiego muskania łechtaczki, tak lekkiego, że ledwie czuję; jeśli jest za mocne, z 
miejsca mnie zraża. Nie jestem też odporna na wszelkie zakłócenia, takie jak telewizor albo 
czyjeś kroki na górze.

W końcu byłam w tak podłym nastroju, że podjęłam rozmowę na ten temat z przyjaciółką i ku 

background image

memu zdumieniu okazało się, że ona cierpiała na to samo. Tak samo jak ja dopuściła do tego, że 
trwało to tak długo, iż potem bała się powiedzieć o tym mężowi, żeby go nie zranić. Bo co on by 
wtedy powiedział? »Jeśli tak fatalnie byłaś nie zaspokojona, czemu mi wcześniej nie mówiłaś?« 
A rzecz w tym, że ty cały czas masz nadzieję, iż to się samo jakoś ułoży i nie chcesz mówić 
ukochanemu,   że   cię   nie   zaspokaja,   prawda?   Bo   dla   kobiet   seks   jest   ważny,   natomiast   dla 
mężczyzn stanowi jakby dowód, że są mężczyznami.

Gdybym   powiedziała   Jimmy’emu,   że   udawałam   orgazm   od   samego   początku   naszego 

małżeństwa, on chyba wyszedłby z domu i nigdy nie wrócił.

Ta przyjaciółka powiedziała, że przeczytała jedną powieść, taką szmatławą, ale był w niej 

fragment o kobiecie, która wyuczyła kota, żeby ją lizał między nogami. To znaczy pomysł z 
kotem   był  wysoce  dziwaczny,   wiadomo   jaki   kot   ma   szorstki   język,   ale   sam  pomysł   lizania 
naprawdę ją podniecił. Więc wieczorem zachęciła  męża, żeby to zrobił.  Najpierw  ona sama 
wzięła go oralnie, choć specjalnie nie lubiła seksu oralnego. A potem po prostu ułożyła się w 
pozycji  69,  z rozwartą pochwą tuż przed jego twarzą; chyba  już nie mogła mu dać bardziej 
oczywistej zachęty.

Więc ja zrobiłam dokładnie tak samo z Jimmym.  Kiedy poszliśmy wieczorem do łóżka i 

oglądaliśmy jakiś czas telewizję, zaczęłam go pieścić i pocierać, aż się zrobił sztywny. Potem 
odsunęłam kołdrę i wzięłam go w usta.

Byłam przerażona i bałam się wszelkich możliwych reakcji Jimmy’ego. Bałam się, że to mu 

się nie spodoba. Bałam się, że pomyśli, iż coś jest nie tak. Bałam się, że uświadomi sobie, iż 
mnie dotąd nie zadowalał. Bałam się, że pomyśli sobie, iż byłam w łóżku z innym mężczyzną.

Lizałam go jednak i ssałam powoli, bo chciałam tej naszej miłości nadać takie niespieszne 

tempo.  Językiem  wodziłam  po całym  penisie  i po kolei  brałam do buzi  oba jądra,  a potem 
kulałam penis po twarzy, całowałam go i delektowałam się nim jak najlepszym daniem. Raz czy 
dwa spojrzałam na męża, który przyglądał mi się zamglonym wzrokiem i dotarło do mnie, że 
bardzo go podnieciłam. A kiedy dotarło do mnie, że tak bardzo go podnieciłam, sama się też 
podnieciłam.

I to chyba był ten sekret, którego nie uświadamiałam sobie podczas czterech lat małżeństwa: 

sztuka miłości nie polega na tym, że mężczyzna coś tam robi z kobietą. Miłość to coś, co dzieje 
się między dwojgiem ludzi. Nic nie dostajesz, jeśli sama nie dajesz, a niekiedy musisz dać coś, co 
pozornie niespecjalnie lubisz — jak na przykład seks oralny.  Jeśli ty nie chcesz go mieć w 
ustach, jak możesz oczekiwać, że on ci da coś podobnego?

Zrobiłam tak, jak zrobiła ta przyjaciółka, i usiadłam okrakiem na piersi Dennisa, a dalej nie 

musiałam nic więcej mówić. Położył ręce na moich pośladkach, rozsunął je i wsunął język od 
razu do pochwy. Zadrżałam. Doznanie było tak niesamowite, że nie byłam pewna, czy mi się 
podoba, czy nie. Ale jego wszędobylski język krążył i krążył we mnie, potem koniuszek języka 
zaczął   muskać   sam   szczyt   łechtaczki,   tak   lekko   i   delikatnie,   że   ledwie   to   czułam.   Chyba 
ponownie  zakochałam się w mężu i on z pewnością widział, jak bardzo mnie podniecił, bo 
wciążlizał tak lekko i szybko, a ja wciąż myślałam o kocie liżącym bohaterkę tej powieści i to 
mnie podnieciło bardziej niż cokolwiek w życiu.

Trzymając penis w ręce wodziłam po nim językiem, całowałam go, a potem wepchnęłam 

głęboko do ust i ssałam. Nie tylko Dennis mnie podniecał, ja sama też się podniecałam.

Dennis do dziś nie wie — a jeśli wie, nie zdradza się z tym — że tamtej nocy dał mi pierwszy 

orgazm.   Nie   wiem,   jak   mnie   dopadł.   W   jednej   chwili   lizałam   i   lizałam,   a   w   następnej   już 
zwinięta w kłębek trzęsłam się jakby ziemia zadrżała, a między nogami poczułam taki skurcz, 
jaki trudno znieść. Trwało to jakby całe wieki.

I co niesamowite — telewizor był cały czas włączony, bardzo głośno, a ja tego w ogóle nie 

background image

zauważyłam.

W chwilę później Dennis wszedł we mnie. Nie trwało to długo, był zbyt podniecony, ale mi to 

nie   przeszkadzało.   Kiedy   szczytował,   miałam   następny   orgazm,   niewielki,   jak   wstrząsy 
kończące. Takie falowanie. Cudowne falowanie.

Nie zawsze jest tak dobrze jak wtedy. Czasami jest fantastycznie, a czasami tylko przyjemnie. 

Najważniejsze, że po tamtej nocy już nigdy więcej nie musiałam udawać. A Dennis kładzie 
głowę między moimi nogami i wcale nie wymaga ode mnie odwzajemnienia seksu oralnego. 
Dziś oboje uznalibyśmy,  że jesteśmy seksualnie zgraną parą. Dzięki temu nasze małżeństwo 
zyskało nową szansę, a poprzednio było bez szans”.

Zapoznając   się   z   własnymi   preferencjami   odnośnie   do   podniet   seksualnych,   możesz,   jak 

Sandy,   znaleźć   sposób   na   dokonanie   zmian   w   sztuce   miłosnej   partnera,   aby   podniecał   cię 
skuteczniej   i   częściej   zaspokajał.   Sandy   przekonała   się,   że   jest   najlepiej,   gdy   mąż   lekko 
pobudzają   językiem   albo   palcem   przed   orgazmem,   kiedy   ona   leży   plecami   do   niego, 
podkurczywszy nogi. Dzięki temu podczas stosunku Sandy może mocno ściskać uda, wywierając 
delikatny i rytmiczny nacisk na łechtaczkę, co niemal niezawodnie doprowadza ją do orgazmu.

Sandy uważa, że przy orgazmie „każda pozycja jest dobra”, choć skłania się ku temu, by 

siedzieć okrakiem na piersi męża: „Wtedy jego penis wnika we mnie bardzo głęboko i kiedy 
dotyka szyjki macicy, czuję dziesiątki tych fal”.

Posługując się wibratorem, z wyłączonym silniczkiem, możesz porównać doznania w różnych 

pozycjach miłosnych. Wsuwaj wibrator do pochwy i wysuwaj go na zewnątrz, zwracając uwagę 
na to, jak pociąga on twoje wargi sromowe (tak samo pociąga je penis partnera), a tym samym 
pośrednio pobudza łechtaczkę.

Kobiety okazują wyraźne upodobanie do seksu w pozycjach tylnych, zwłaszcza tzw. pozycji 

„na łyżkę” oraz bocznych, kiedy siedzą na kolanach partnera.

„Kiedy mężczyzna jest na tobie, masz poczucie, że cię przytłacza, zwłaszcza że często nie 

uświadamia sobie, jaki jest ciężki. Czasem mi się to podoba, bo chcę, żeby mnie przytłoczył, 
chcę żeby mnie zdominował. Ale nie mam wtedy specjalnie pola do działania, oprócz tego, co 
mój chłopak — Indianin nazywa »zwyczajnym piłowaniem«. Nie ma wtedy miejsca na zbytnie 
subtelności. Wiadomo, co mam na myśli, prawda?”

Natomiast od tyłu kochanek może dosięgnąć twych piersi i brzucha, i pieścić je ręką. Może też 

sięgnąć pomiędzy twe uda i pobudzać łechtaczkę. Jeśli kocha się z tobą w pozycji bocznej, może 
pocierać ci jednocześnie łechtaczkę  i odbyt,  a zarazem masować ci wargi sromowe  podczas 
stosunku. Ponieważ nie musi podpierać się na łokciach, w tych pozycjach może precyzyjnie cię 
dotykać i wykazać się sporą finezją.

Nigdy nie byłem zwolennikiem ilustrowanych podręczników typu „250 pozycji miłosnych”. 

One są dla widzów seksu, a nie dla jego aktywnych uczestników. Tylko cztery lub pięć pozycji to 
pozycje rzeczywiście praktyczne — przez „praktyczne” rozumiem to, że są bardziej pobudzające 
niż wyczerpujące — bo moim zdaniem miejsce, nastrój i więź erotyczna między kochankami są o 
wiele ważniejsze niż wywijasy typu „Harry Houdini na urlopie”.

Gdy   już   będziesz   wiedzieć,   jaki   dotyk   i   jakie   bodźce   najbardziej   cię   podniecają,   możesz 

przystąpić do pracy nad przeobrażeniem twojego życia seksualnego, aby maksymalnie cię ono 
cieszyło. Wielu kobietom, które nie mają żadnych konkretnych trudności seksualnych poza tą 
jedną,   że   partner   działa   zbyt   szybko,   zwykle   wystarczy   samo   wprowadzenie   dłuższej   gry 
wstępnej, a następnie odbywanie stosunku w preferowanej przez nie pozycji.

Możesz to przeprowadzić w taki sam sposób jak Sandy, sama inicjując seks, zamiast czekać, 

aż   partner   zrobi   pierwszy  krok.  Masz   wówczas   większą   szansę  wpływania   na   tempo   twego 
pobudzania i większą pewność, że partner będzie cię pobudzał w najbardziej ci odpowiadający 

background image

sposób: palcem, językiem czy penisem. A do tego, skoro już wprawisz się w seksualny nastrój, 
zanim przystąpisz do pobudzania partnera, będziesz znacznie bardziej podniecona niż zwykle, 
kiedy on w końcu dokona immisji, a zarazem będziesz bliższa możliwości zaspokojenia.

Siedząc  w  fotelu   i  dokładnie  obserwując   swój   srom,   powinnaś  spróbować  naśladować   za 

pomocą wibratora doznania właściwe dla stosunku. Obserwuj, jak nabrzmiewają i zaczerwieniają 
się twoje wargi sromowe i jak powiększa się żołądź łechtaczki. Obserwuj, ile wydziela się płynu 
nawilżającego. Staraj się wyczuć — bo tylko ty możesz to wyczuć — pod jakim kątem suwy 
najbardziej cię podniecają.

Niektóre kobiety wolą immisję od tyłu i z boku ze względu na dodatkową dawkę pośredniego, 

rytmicznego nacisku, jaki penis partnera przenosi na łechtaczkę. Oto, co powiedziała mi pewna 
26–letnia mężatka: „Lubię pozycję boczną. Mąż jakby wiruje we mnie, jakby mieszał we mnie 
melasę kijem baseballowym”. Opis niezbyt romantyczny, ale ona zapewniała mnie, że „to coś 
zupełnie nie z tego świata”.

Sprawdź, czy potrafisz doprowadzić się do orgazmu przy użyciu samego wibratora. Być może 

nie uda się przy pierwszej próbie, ale jeśli wcześniej zastosujesz swoje ulubione pieszczoty, a 
dopiero potem posłużysz się wibratorem w sposób, w jaki chciałabyś, aby partner użył swego 
penisa, prędzej czy później musi się udać. To pomoże ci precyzyjnie dostroić własne doznania 
fizyczne i dokładnie dowiesz się, co cię najskuteczniej podnieca.

Niektóre kobiety stwierdzają, że ich sztuka miłosna poprawia się, jeśli przez cały czas myślą o 

seksie i fizycznie się do niego przygotowują.

Nadine,   32–letnia   szefowa   agencji   ubezpieczeniowej   z   Nowego   Jorku,   opowiedziała,   jak 

walczyła z inną kobietą o uczucia swojego 36–letniego męża Thomasa — i zwyciężyła.

„Byliśmy niecałe trzy lata po ślubie. Kiedyś zadzwoniła jedna z moich przyjaciółek i spytała, 

czy wiem o Thomasie i Lucy. Nie wiedziałam nic o Thomasie i Lucy, poza tym, że Lucy była 
jego sekretarką i on zawsze twierdził, że pracuje wydajnie i jest bardzo pomocna.

W pierwszym  odruchu postanowiłam stoczyć prawdziwy bój z Thomasem. Ty zdrajco, ty 

bydlaku   —   tego   typu   rzeczy.   Po   namyśle   zadałam   sobie   pytanie:   Dlaczego?   Myślałam,   że 
jesteśmy szczęśliwi. Czemu miałby kręcić ze swoją sekretarką?

Odpowiedź znałam, jeszcze zanim skończyłam wypowiadać to pytanie. Chodziło o S–E–K–S, 

a   raczej   o   zdecydowany   brak   seksu.   Zawsze   byłam   bardzo   ambitna,   dążyłam   do   zrobienia 
kariery. Pracowałam ciężko, pracowałam do późnego wieczora i chyba w ogóle zapomniałam, że 
jestem   także   żoną.   Mieliśmy   w   domu   sprzątaczkę,   oboje   stołowaliśmy   się   praktycznie   poza 
domem,   cały   dzień   w   pracy.   Wracając   wieczorem   do   domu   przynosiłam   ze   sobą   mnóstwo 
papierów i rzadko kiedy szłam spać przed pierwszą w nocy. Thomas zabiegał o seks, ale ja 
zawsze byłam przemęczona. Tygodniami się nie kochaliśmy, a jeśli już, to tylko w niedzielę 
rano, zanim Thomas wstał, żeby przygotować śniadanie.

A do tego nasz seks wcale nie był taki znowu ekscytujący. Thomas całował mnie, potem kładł 

się   na   mnie,   podskakiwaliśmy   w   górę   i   w   dół   —   i   to   wszystko.   Nigdy   nie   umiałam   się 
zaangażować. Zawsze myślałam o czymś innym. Wciąż go kochałam, ale fizycznie nie mieliśmy 
ze   sobą   kontaktu.   Seks   był   tylko   rodzajem   rozładowania,   gestem   oznaczającym,   że   wciąż 
jesteśmy   małżeństwem.   Faktycznie   jednak   nie   byliśmy   mężem   i   żoną.   Nie   byliśmy   nawet 
kochankami. Zwyczajnie, tak się złożyło, że mieliśmy wspólny adres. A teraz Thomas brał do 
łóżka swoją sekretarkę i to była głównie moja wina.

Wobec tego podjęłam pewne decyzje. Postanowiłam, że nie dojdzie do konfrontacji między 

nami. Postanowiłam też, że chcę, abyśmy pozostali małżeństwem. To znaczyło, że muszę o niego 
walczyć, a polem bitwy jest łóżko. Zdecydowałam, że będziemy się kochać codziennie, jeśli 
tylko zdołamy. Postanowiłam go wyeksploatować. Jeśli po tym nadal będzie chciał chodzić do 

background image

Lucy, wtedy uznam, że to koniec. Tak łatwo, bez walki nie oddam mego męża jakiejś sekretarce.

Godzinami myślałam o seksie: czego ja pragnę i czego moim zdaniem potrzeba Thomasowi? 

On był zawsze taki opanowany, delikatny, a jednak wydawało mi się, że jest w nim jakaś nuta 
sadyzmu.   Dwa   razy   wziął   z   wypożyczalni   kasetę   video   z  9   1/2   tygodnia.  Po   drugim   razie 
powiedział, że nie miał pojęcia, iż już raz widział ten film, ale ja się pytam: Czy ktoś może 
zobaczyć 9 1/2 tygodnia i zapomnieć, że widział taki film? Thomas jednak obejrzał go drugi raz.

W swoim gabinecie miał trochę książek, m.in. ilustrowaną wersję Historii O i duńską książkę 

z rycinami przedstawiającymi dziewczyny kochające się na łonie natury.

Kiedy poszedł do pracy, wzięłam  Historię O  i zabrałam ze sobą do pracy. Około godz. 11 

poszłam  do damskiej toalety, rozebrałam  się, nagusieńka  usiadłam na sedesie  i przeglądając 
książkę pocierałam się między nogami.

Myślałam   o   tym,   jak   Thomas   kocha   się   z   Lucy.   Wstałam   z   sedesu   i   przykucnęłam   na 

podłodze, z twarzą nad terakotową posadzką. Palce lewej ręki trzymałam w pochwie, a prawą 
ręką   zapamiętale   pocierałam   łechtaczkę.   W  Historii   O  były   zdjęcia   kompletnie   ubranych 
mężczyzn   bez   żenady   przyglądających   się   ciałom   nagich   kobiet.   Bardzo   mnie   podnieciły. 
Wyobraziłam sobie, że jestem jedną z tych kobiet i że posłusznie muszę się położyć na wznak i 
rozewrzeć nogi, żeby oni mogli mnie obejrzeć.

Wtedy ktoś zapukał do drzwi, więc musiałam przerwać i pospiesznie się ubrać. Nie wiem, co 

pomyślałby mój personel, widząc swoją elegancką panią wiceprezes goluteńką na podłodze w 
toalecie dla dyrekcji, zapamiętale się masturbującą”.

A czy Nadine dowiedziała się czegoś o swoich reakcjach seksualnych, zarówno fizycznych, 

jak psychicznych?

„Tego dnia samotnie zjadłam lunch, przyniesiony mi do gabinetu. Cały czas rozmyślałam. 

Nigdy nie uważałam się za kobietę pozytywnie reagującą na dominację mężczyzn. Jeśli ktoś 
spytałby mnie o to, odpowiedziałabym, że to raczej ja zdominowałam nasz związek. W gruncie 
rzeczy tęskniłam do tego, by Thomas przejął całą władzę nade mną, by mówił, co mam robić, 
żeby okazywał mi swą seksualną przewagę. Thomas ze swej strony oczywiście był przekonany, 
że seks mnie nie interesuje i nic nie motywowało go do wykazania się seksualną mocą.

Tamtej nocy wciąż nie byłam pewna swego i nic nie zrobiłam. Dopiero nazajutrz rano, bez 

umówienia, zaszłam do biura Thomasa na Zachodnią Dwudziestą Dziewiątą. Był na posiedzeniu, 
ale powiedziałam Lucy, że sprawa jest pilna i że proszę, żeby na chwilę przyszedł. Starałam się 
nie   patrzeć   na   nią   za   długo,   ale   nie   potrafiłam   się   powstrzymać,   żeby   jej   nie   zlustrować. 
Brunetka, jak ja, dość ładna, niezbyt szczupła i niezbyt wysoka.

Thomas przyszedł zaniepokojony. Powiedziałam mu, że wszystko w porządku, ale proszę, 

żebyśmy   mogli   chwilę   porozmawiać   na   osobności,   gdzie   nikt   nam   nie   będzie   przeszkadzał. 
Zaprowadził mnie do niewielkiego gabinetu i spytał znowu, co tu robię. Więc pokazałam mu. 
Miałam na sobie rozpinaną od góry do dołu suknię. Rozpięłam ją. Pod spodem miałam seksowny 
czarny gorsecik i pończochy związane na kokardki, i nic więcej. Powiedziałam, że go pożądam. 
Powiedziałam, że zrobię wszystko. Odwróciłam się i oparłam dłonie płasko na ścianie, stanęłam 
w rozkroku i powiedziałam: »Przeleć mnie«.

Przez   chwilę   myślałam,   że   odmówi.   Myślałam,   że   zrobi   zwrot   na   pięcie   i   wróci   na   tę 

konferencję i że to koniec naszego małżeństwa. Ale wtedy posłyszałam zgrzyt klucza w zamku. 
Thomas stanął za moimi plecami, rozpiął spodnie i od razu wsunął się we mnie.

Już byłam podniecona. Całe rano miałam rozognione myśli, a kiedy poszłam w biurze do 

toalety, żeby się przebrać w ten gorsecik, masturbowałam się do skraju orgazmu. Thomas działał 
zdecydowanie, prawie brutalnie. Chwycił skraj gorsetu i kiedy mnie przelatywał, szarpnął do 
dołu obnażając moje piersi. Ponownie wszedł we mnie, a ja ‘musiałam przygryzać wargi, żeby 

background image

nie krzyczeć. Miałam orgazm, kolana się pode mną uginały, ale on nieprzerwanie kopulował.

Kiedy sam też miał orgazm, wyszedł ze mnie — sperma strzeliła mi na plecy, na pośladki i z 

tyłu ud. Czułam jak ścieka do pończoch. Wtedy Thomas odwrócił mnie i pocałował tak, jakby 
mnie nie całował od dnia ślubu.

Wcale nie myślałam, że jeden akt seksualny przeobrazi nasze małżeństwo. Naprawdę byłam 

zdecydowana się zmienić. Jeśli on chce ze mną pozostać, też musi się zmienić.

Tego dnia wrócił z pracy ok. 18.30, a ja czekałam na niego, elegancko ubrana. »Dobrze, że 

jesteś taka wy — strojona« — powiedział. »Idziemy na kolację do restauracji» — »Na którą 
zarezerwowałeś stolik?« — spytałam. Powiedział, że na ósmą, a ja na to: »To dobrze. Mam dla 
ciebie prezent«.

Dopóki nie zakasałam sukni, nie wiedział, o co mi chodzi. Zamiast majtek byłam przewiązana 

czerwoną,   jedwabną   wstążką   wokół   talii   i   między   nogami,   tak   że   głęboko   wciskała   się   do 
pochwy. Na końcu wstążki zawiązana była wielka kokarda.

To wszystko nauczyło nas wzajemnego doceniania siebie. Nie wiem, co się stało z Lucy, bo 

już nigdy o niej  nie wspominał,  choć zapewne  nadal  jest jego  sekretarką.  Kiedy tak  ciężko 
pracuje się na wszystko — na własną karierę, dom, zdrowie i sukces, i całą tę resztę — jakże 
łatwo zapomnieć, że nad seksem też trzeba popracować. Choć z całą pewnością to miła praca — 
ale jednak praca”.

Ciekawe,   jak   dalece   potrzeby   seksualne   Nadine   i   Thomasa   nakładały   się   na   siebie:   ona 

gustowała (umiarkowanie) w byciu zdominowaną, podczas gdy on gustował w (umiarkowanej) 
dominacji. A jednak dopóki ich małżeństwu nie zagroziło kompletne załamanie, żadne z nich nie 
dociekało, jakie możliwości erotyczne stwarza takie seksualne dopasowanie.

Zwykle pary nie mają aż tak wyraźnie określonych i aż tak erotycznych sekretnych marzeń 

seksualnych. Jednak nagroda za ich poznanie może być równie wielka, jeśli nie większa. A warto 
je poznać możliwie jak najszybciej — jeśli masz czas, choćby dziś wieczorem. Kiedy Nadine 
ratowała swe małżeństwo, była już o włos od utraty męża raz na zawsze.

A   zatem,   przede   wszystkim   ustal,   czego   oczekujesz   we   własnym   związku,   jakiego 

zaspokojenia fizycznego i jak je osiągnąć. A potem zdobądź się na odwagę i do dzieła…

T

EST

Przedstaw ten test partnerowi… zapoznaj się z jego odpowiedziami, żeby się przekonać, jak 

dalece partner rozumie twoje potrzeby seksualne.

1. Moja sztuka miłosna w pełni zadowala partnerkę 

Tak/Nie/Nie wiem

2. Przed stosunkiem nie przeznaczam dość czasu na wprowadzenie partnerki w romantyczny 

nastrój 

Tak/Nie/Nie wiem

3. Wiem bez cienia wątpliwości, jak pobudzić partnerkę do orgazmu 

Tak/Nie/Nie wiem

4. Zawsze daję partnerce poznać, że doceniam jej urodę 

Tak/Nie/Nie wiem

5. Czasami pozostawiam partnerkę w poczuciu frustracji 

Tak/Nie/Nie wiem

6. Jeśli po stosunku partnerka jest nie zaspokojona, na ogół sama jest sobie winna

Tak/Nie/Nie wiem

7. Dokładnie znam się na kobiecej anatomii 

Tak/Nie/Nie wiem

8. Gdyby partnerka udawała orgazm, na pewno zorientowałbym się 

Tak/Nie/Nie wiem

9. Potrafię dokładnie zlokalizować łechtaczkę 

Tak/Nie/Nie wiem

background image

10. Żeby mogła osiągnąć orgazm, zasadniczą sprawą dla kobiety jest pobudzenie łechtaczki 

Tak/Nie/Nie wiem

11. Partnerka lubi, jak ją seksualnie rozbudzam językiem

Tak/Nie/Nie wiem

12. Partnerka pokazała mi jej ulubiony sposób rozbudzania 

Tak/Nie/Nie wiem

13. Partnerka chciałaby, żebym więcej czasu poświęcał na rozbudzenie jej przed stosunkiem 

Tak/Nie/Nie wiem

14. Kobiety z bardziej wydatną łechtaczką łatwiej się rozbudzają 

Tak/Nie/Nie wiem

15. Niektóre pozycje podczas stosunku stymulują partnerkę bardziej niż inne 

Tak/Nie/Nie 

wiem

16.   Kobieta   woli,   aby   mężczyzna   kochał   się   z   nią   w   tradycyjnej   pozycji   (on   na   górze)  

Tak/Nie/Nie wiem

17. Mam tajemne pragnienia seksualne, o których nie powiedziałem partnerce 

Tak/Nie/Nie 

wiem

18. Moja  partnerka byłaby zaszokowana, gdybym  jej opowiedział niektóre moje fantazje  

Tak/Nie/Nie wiem

19. Mojej partnerce jest obojętne, czy ma orgazm, czy nie 

Tak/Nie/Nie wiem

20.   Czasami   czuję   się   sfrustrowany,  bo  nie   potrafię   skłonić   partnerki   do  pewnych   aktów 

seksualnych, na których mi zależy, ale obawiam się, że będzie zła albo zdegustowana  

Tak/Nie/Nie wiem

Kiedy już poznasz wszystkie odpowiedzi partnera, skorzystaj z posiadanej przez siebie wiedzy 

i sama oceń, jak dalece jest seksualnie lotny.

background image

3

S

ŁODKI

 

DOTYK

„Zanim poszłam do łóżka z moim pierwszym mężem, spałam już z trzema chłopakami, ale nie 

miałam właściwie pojęcia, jak naprawdę wygląda nagi mężczyna. Nie znałam szczegółów, nie 
widziałam ich z bliska. Penis był dla mnie czymś, co się czuje, ale czego się nie ogląda. Byłabym 
niesamowicie zażenowana, gdybym miała się mu przyglądać z ewidentnym zainteresowaniem”.

Oto wypowiedź Heidi, 29–letniej nauczycielki wychowania fizycznego z Minneapolis. Dzięki 

włosom blond, doskonałej figurze i w ogóle wyjątkowo korzystnej aparycji zdobyła  dobrego 
męża, starszego od niej o 10 lat,  mężczyznę,  który obsypał  ją prezentami  i komplementami 
podczas pierwszej randki, ale który zdradził ją już w kilka miesięcy po ślubie.

Kiedy odkryła, że ją oszukuje, spytała go, dlaczego. „Kochałam go, zrobiłabym dla niego 

wszystko” — powiedziała.

A   on   odpowiedział:   „Choć   byś   nie   wiem   jak   się   starała,   po   prostu   nie   masz   o   niczym 

zielonego pojęcia”.

Heidi   była   speszona,   zaskoczona,   godna   pożałowania.   Po   19   miesiącach   wniosła   pozew 

rozwodowy i rozwód został orzeczony bez sprzeciwów, chociaż mąż powiedział jej w trakcie 
długiej i gorzkiej rozmowy telefonicznej, że jest „oziębła”, „nieporadna” i „seksualnie naiwna”.

W   gruncie   rzeczy,   w   porównaniu   z   rówieśnicami,   Heidi   miała   dość   dobrą   orientację   w 

sprawach   seksu.   Wiedziała,   skąd   się   biorą   dzieci,   wiedziała,   co   to   orgazm,   wiedziała,   jak 
wyglądają   męskie   narządy   płciowe   —   z   rycin   w   szkolnych   podręcznikach   do   biologii,   z 
pocztówek   przedstawiających   rzeźbę   Michała   Anioła  Dawid  i   z   fotografii   w   dziś   już   nie 
ukazującym się piśmie „Viva”.

Przed  ukończeniem  16  roku życia   straciła  dziewictwo  i  przeżyła   dwa czy trzy związki  z 

intensywnymi  pieszczotami seksualnymi.  „Pozwalałam chłopcom na dotykanie moich piersi i 
palcówki   między   nogami.   Seks   mnie   nie   onieśmielał.   Moja   matka   zawsze   dość   otwarcie 
odpowiadała na wszystkie pytania o miesiączkę, kontrolę urodzeń i tego typu sprawy”.

A zatem, czemu Heidi tak fatalnie nie potrafiła zaspokoić męża?
„Z różnych powodów — nie wszystkie dotyczyły seksu — choć on skłonny był łączyć je 

wszystkie w jeden oczywisty powód: w łóżku byłam do niczego.

Patrząc na moje małżeństwo z perspektywy czasu, wiem, że nie powinnam była wychodzić za 

niego, bo po prostu nie pasujemy do siebie. Z tym, że jeśli nasze życie seksualne byłoby udane, 
może nauczylibyśmy się żyć razem.

Rzecz w tym, że ja zwyczajnie nie wiedziałam, jak go pobudzać, gdzie dotykać, i tak dalej. Na 

lekcjach biologii w szkole pokazuje się, jak wyglądają męskie narządy płciowe, ale ani słowem 
nie wspomina się, jak je dotykać. Skąd dziewczyna ma wiedzieć, z jaką siłą ściskać penis? Albo 
jak go pocierać, żeby było dobrze? To samo z jądrami. Słyszy się wciąż okropne historie o tym, 
jakie są wrażliwe. Prawie bałam się na nie spojrzeć, żeby nie dostał przepukliny.

Gdyby  jemu  naprawdę na  mnie zależało,  postarałby się pokazać  mi,  czego  chce,  zamiast 

zabiegać o to u innych dziewczyn. Myślę, że przeważnie mężczyźni są właśnie tacy. Mają jakąś 
konkretną potrzebę seksualną, a jeśli nie wiesz, o co im chodzi, sami na pewno ci tego nie 
wyjawią. Masz wiedzieć i już.

Dopiero   później   zrozumiałam,   że   mój   mąż   może   był   zbyt   skrępowany.   Może   był   zbyt 

nieśmiały. A do tego trochę taki »macho«, no wiesz: »Co, ja mam prosić swoją kobietę, żeby 
dotykała mi penisa?!« On był z tych, którzy nigdy nikogo o nic nie proszą. Nawet wtedy, gdy 

background image

zgubi   drogę,   nikogo   nie   zapyta,   żebym   sobie   czasem   nie   pomyślała,   że   nie   ma   w   głowie 
wszystkich   map   z   atlasu   samochodowego.   Pana   zdaniem   kobiety   są   seksualnie   nieśmiałymi 
ignorantkami? Moim zdaniem mężczyźni są trzy razy bardziej nieśmiali i są trzy razy większymi 
ignorantami, a do tego są zbyt dumni, żeby powiedzieć żonie, czego od niej chcą”.

W tym,  co powiedziała Heidi jest bardzo dużo prawdy.  Choć mężczyźni  mają łatwiejszy 

dostęp  do wiedzy o seksie — przykładowo  w kąciku „Playboya”  czy w pismach takich jak 
„Penthouse   Forum”   —   częstokroć   nie   potrafią   prosić   o   informacje   i   pomoc   w   osobistych 
sprawach natury seksualnej, bo obawiają się zakwestionowania własnej męskości.

Ponadto mężczyźni znacznie bardziej obawiają się podejmować inicjatywę seksualną, niż na 

ogół się sądzi. Stąd jedni zgrywają się na taki absurdalny typ supersam — ca, a inni w ogóle dają 
sobie spokój.

Żony oskarżane  o  „oziębłość”  — które  w   końcu same  zaczęły  się  uważać  za  oziębłe  — 

częstokroć   wcale   nie   cierpią   na   żadną   oziębłość,   natomiast   winna   jest   tu   ignorancja   i   brak 
podstawowych  umiejętności seksualnych  męża i odmowa poproszenia  żony o pomoc. Zatem 
nader często od ciebie samej zależy, czy nadejdzie pomoc, choć on o nią wcale nie prosi. Od 
ciebie   zależy,   czy   zainicjujesz   bardziej   podniecający   seks.   Od   ciebie   zależy,   czy   osiągniesz 
zaspokojenie seksualne.

Oto   co   powiedziała   pewna   żona,   usiłująca   podniecić   męża   bielizną   rodem   z   Hollywood: 

„Kiedy się w nią ubieram, nie może mnie spotkać nic gorszego niż pyszna zabawa”.

Kobiety, które potrafią pokazać mężczyźnie, co robić w łóżku, które potrafią nim pokierować, 

porozumiewać się z nim, podniecać i dawać rozkosz — jednocześnie nie negując jego męskości 
— takie kobiety potrafią zarówno odsunąć cudzego męża od żony, jak też zatrzymać własnego 
przy sobie.

Słów   kilka   na   temat   „męskości”.   Dziś   to   niemal   określenie   pejoratywne,   więc   może 

precyzyjniej jest mówić o poczuciu mężczyzny, że jest mężczyzną.

W związku seksualnym, w którym panuje miłość, poczucie męskości nie ma nic wspólnego z 

takimi   pojęciami,   jak   „samiec”,   „macho”  czy  „męska   dominacja”.   To   po   prostu   ekwiwalent 
poczucia kobiecości. Kochając się z tobą mężczyzna potrzebuje afirmacji swej siły, przekonania, 
że jest w stanie ci dać rozkosz i zaspokoić cię, poczucia, że jest myśliwym i protektorem i, co 
ważne, że jest dla ciebie seksualnie atrakcyjny.

Zdumiewające, jak wiele żon opanowanych rutyną małżeńską zapomina okazywać mężowi, że 

wciąż jest atrakcyjny seksualnie i pociągający. Owe żony albo zapominają o tym, albo już nie 
uznają tego za konieczne. „Myślałam, że jest mój, raz na zawsze, do końca życia. Nie sądziłam, 
że   powinnam   mu   stale   mówić,   że   mnie   podnieca.   Przecież   gdyby   mnie   nie   podniecał,   nie 
zostałabym z nim, prawda?”

A zatem jeśli chcesz, żeby mężczyźnie było z tobą lepiej, regularnie i często okazuj mu swoje 

wobec niego uczucia. Wielokrotnie przekonywałem się, że kobiecie, która okazuje swe seksualne 
uczucia, udaje się zwabić mężczyznę i zatrzymać go przy sobie.

Wróćmy do Heidi, oskarżonej przez męża o naiwność i oziębłość. Oto jej słowa: „Zawsze 

chciałam mu pokazać, że go kocham, a po prostu nie wiedziałam, jak. Kiedy byliśmy razem w 
łóżku, nie wiedziałam, co robić, jak go dotykać, jak go rozbudzić. Zawsze bałam się, że zrobię 
jakiś błąd — dotknę za mocno albo coś innego, co każe mu myśleć, że jestem do luftu”.

Jakkolwiek wina za rozbicie małżeństwa przede wszystkim obciąża męża Heidi, to jednak 

Heidi miała szansę je ocalić — gdyby chciała i gdyby dysponowała głębszą wiedzą o seksie. Jak 
widzieliśmy,  nie zawsze można polegać na mężczyznach i ich wiedzy na tematy „łóżkowe”. 
Często wręcz n i e można na nich w ogóle polegać.

Przeprowadziłem   szerokie   badania   sondażowe   wśród   mężczyzn,   pytając,   jakie   widzą 

background image

niedomogi u swych żon i sympatii. Odpowiedzi bardziej ujawniały ich własne niedomogi niż 
braki   u   partnerek.   Sondaż   przekonywająco   wykazał,   że   mężczyźni   wiele   oczekują,   ale   sami 
często nie wierzą we własne siły i renomę kochanka. Wobec tego, stale potrzebują kobiecej 
aprobaty dla własnej atrakcyjności i osiągnięć seksualnych.

Ponad 67% ankietowanych  mężczyzn  żali się: „partnerka nigdy sama nie robi pierwszego 

kroku w łóżku”. Ponad 64% skarży się: „partnerka nigdy nie dotyka i nie pieści moich narządów 
płciowych”. Ponad 58% stwierdza: „partnerka tylko leży i czeka, aż ja sam wszystko zrobię”.

Aż 73% ankietowanych zgłasza protest: „partnerka mnie intymnie dotyka tylko i wyłącznie w 

łóżku i nigdy więcej”.

Kiedy przeankietowałem partnerki tych mężczyzn, wyłonił się czytelny obraz drugiej strony 

medalu.   Ponad   61%   kobiet   oznajmiło,   że   nie   wie,   jak   zrobić   pierwszy   krok   w   łóżku.   72% 
intymnie nie dotyka partnera, bo po prostu nie ma pewności, jak to robić; 52% intymnie nie 
dotyka partnera, bo nie ma pojęcia, że jemu mogłoby się to podobać. A 64% mówi, że „do 
mężczyzny należy dowodzenie w łóżku”.

Co do intymnych pieszczot poza sypialnią, zdecydowana większość kobiet w ogóle nie bierze 

ich pod uwagę i nie uznaje za dobry pomysł. „Ja nie wiem, ale kobieta nie powinna wkładać ręki 
do slipów. Bo to tak, jakby go prowokowała”. Oczywiście, że to prowokacja. I d o k ł a d n i e  to 
sprawia mężczyźnie uciechę. I niepodważalnie wskazuje, że pociąga kobietę i że ona chce się z 
nim kochać.

Kiedy   chodzi   o   mężczyzn   i   seks,   nigdy   nie   dość   subtelności.   Oto   słowa   Rhondy,   która 

przyszedłszy niespodziewanie do domu zobaczyła, jak jej 54–letnia matka masturbuje jej 56–
letniego ojca, podczas gdy on spokojnie ogląda mecz w telewizji.

„Weszłam do pokoju. Byli tam oboje i siedzieli na kanapie. Przeżyłam szok. Odwróciłam się i 

wyszłam. Nie chodzi mi tylko o to, że rodzice uprawiali seks. Wiedziałam, że nadal sypiają ze 
sobą. To także nie kwestia ich wieku. Oboje są w dobrej formie fizycznej i zdrowotnej, są młodzi 
jak na swój wiek. Chodzi o to, że ojciec był obnażony, a matka siedząc obok masturbowała go. 
Nie miałam w ogóle pojęcia, że kobiety robią takie rzeczy.

W   każdym   razie   później   matka   przyszła   do   mego   pokoju   i   odbyła   ze   mną   rozmowę. 

Powiedziała, że jej przykro i że nie spodziewała się, że tak wcześnie wrócę do domu. Chyba 
zrozumiała, co mnie dręczyło. Powiedziała, że każdy mężczyzna lubi pieszczoty i dotykanie — 
tak samo jak każda kobieta. Powiedziała, że gdyby więcej kobiet spontanicznie pieściło męża, 
rozpinało mu rozporek i pieściło, wtedy wielu mężów miałoby o wiele lepsze samopoczucie. 
Powiedziała, że w tym nie ma nic nieprzyzwoitego ani sztubackiego. Ona po prostu lubi to robić, 
a ojciec to wręcz uwielbia”.

Jakże mądre są słowa matki Rhondy, ponieważ rozumiała ona, że mężczyźni bardzo szybko 

reagują na bodźce seksualne, podczas gdy kobieta potrzebuje pocałunków i czułych słów, zanim 
się rozbudzi seksualnie. Mężczyzna może uzyskać natychmiast erekcję, jak tylko kobieta zacznie 
mu rozpinać spodnie i bawić się penisem, nawet jeśli jest dla niego całkiem obcą osobą.

Mężczyzna może uzyskać pełną i natychmiastową erekcję patrząc na zdjęcie kobiety, której 

nigdy nie poznał i nie pozna, a samo zdjęcie może mu posłużyć jako bodziec do masturbacji i 
orgazmu w ciągu zaledwie kilku minut, jeśli nie sekund.

Zrozumienie przez ciebie tej natychmiastowości reakcji seksualnych mężczyzn i związanej z 

tym   silnej   presji   seksualnej   jest   bardzo   istotne.   Choć   w   związku   seksualnym   z   mężczyzną 
twojego życia powinno być miejsce dla głębokiej, uczuciowej i pełnej wzajemnego zrozumienia 
sztuki miłosnej, powinnaś też angażować się w akty „lżejszego kalibru”, które salony masażu 
nazywają „rozładowaniem”. Oto zalety takich zabaw seksualnych:

background image

* pomagają usuwać wszelkie seksualne napięcia między wami;
* pokazują partnerowi, że fizycznie go pożądasz i że cię podnieca;
* świadczą o tym, jaka jesteś kochająca i nieegoistyczna i że (przynajmniej w stosunku do 

niego) nie jesteś nieśmiała;

* a ponadto, mogą być dla was obojga bardzo ekscytujące.

Musisz się zdobyć na odwagę, rozpiąć rozporek spodni męża i we właściwy sposób masować 

wzwiedziony penis. Tej właśnie pewności siebie zabrakło Heidi, brakuje jej też milionom kobiet. 
„Boję się, że zrobię to niewłaściwie. Boję się, że on pomyśli, iż jestem nieporadna i do luftu”.

Właśnie w sferze praktyki uprawiania seksu z reguły zawodzi wszelka edukacja seksualna. 

Nie ma najmniejszego sensu prezentacja rycin pt. „Penis i jego działanie”, jeśli następnie mówi 
się tak: „To tyle, dalej radźcie sobie same”. Z tego samego powodu nie aprobuję — poza ich 
oczywistym walorem jako bodźca erotycznego — podręczników seksu prezentujących dziesiątki 
nadzwyczajnych   pozycji   seksualnych.   Równie   dobrze   można   by   opublikować   serię   zdjęć 
przedstawiających mężczyznę siedzącego w różnych pozycjach w fotelu kierowcy oldsmobila i 
nadać jej tytuł „Nauka prowadzenia samochodu”.

Musisz wiedzieć, jak działają męskie narządy płciowe. Zrozumienie tego, co dzieje się w 

środku, pomoże ci zrozumieć to, co dzieje się na zewnątrz. W Potędze seksu jest rozdział pt. „Co 
masz   najcenniejszego   i   jak   to   działa?”,   w   którym   wyjaśniam   zawiłości   działania   męskich 
narządów   płciowych.   Tutaj   natomiast   przedstawię   sposoby   najskuteczniejszego   podniecania 
twego mężczyzny i obdarzania go najbardziej ekscytującym „rozładowaniem.

Przede wszystkim musisz wybrać właściwy moment. Oglądanie telewizji (jak w przypadku 

rodziców Rhondy) to zawsze dobra pora. Partner jest już odprężony i bierny, a ponieważ rzecz 
sama w sobie jest taka stresująca, migający ekran pomoże załagodzić niepotrzebny stres. Chodzi 
o akt czystej rozkoszy seksualnej i nic poza tym, kilka minut zabawy, która wcale nie musi 
doprowadzić do stosunku.

Dla dwojga mieszkających razem ludzi istnieje mnóstwo okazji, kiedy jedno z was czuje się 

roznamiętnione, a drugie nie. Bywa, że oboje nastawieni jesteście umiarkowanie seksownie, ale 
faktycznie nie macie ochoty na stosunek. W dzisiejszych czasach tak wielki nacisk kładzie się na 
„pełną i dającą spełnienie sztukę miłosną”, że gra seksualna została jakby zapomniana. Choć 
właśnie dzięki grze seksualnej najlepiej możesz poznać upodobania ukochanego i nauczyć się 
obdarzać go tego rodzaju spełnieniem seksualnym, jakie pozostanie mu w pamięci na całe lata.

Nigdy i o żadnej porze nie powinno cię onieśmielać intymne dotykanie twego mężczyzny, 

choćby na początku okazywał skrępowanie i zakłopotanie, a nawet lekki szok. Tajemnica polega 
na tym, żeby nie działać z całkowitego zaskoczenia. Mężczyzna automatycznie i w dwójnasób 
chroni swe narządy płciowe. Kiedy ktoś ich dotknie bez uprzedzenia, reaguje nieprzytomnie 
nerwowo, a potem czuje się niemądrze, przekonawszy się, że chronił się podwójną gardą przed 
tobą, a nie przed realnym niebezpieczeństwem.

A   zatem   działaj   ostrożnie   i   jawnie.   Na   przykład   pocałuj   go,   kiedy   stoi   w   kuchni   nad 

ekspresem, czekając na kawę, i wsuń rękę do kieszeni jego spodni. Możesz wtedy rytmicznie 
ściskać i głaskać penis przez slipy, aż poczujesz, że robi się sztywny, co nie powinno trwać zbyt 
długo.

Twój   mężczyzna   może   z   początku   zareagować   nieprzychylnie   z   tej   przyczyny,   że   robisz 

krzykliwie erotyczne awanse bez uprzedniego ostrzeżenia. A pamiętaj, że on nie spodziewa się 
takich rzeczy po własnej żonie. Może też poczuć się poszkodowany, bo ty działasz i ty jesteś 
oczywiście bardziej podniecona niż on. Niektórzy mężczyźni zdumiewająco negatywnie reagują 
w sytuacji, gdy kobieta najwyraźniej jest seksualnie bardziej rozbudzona niż on sam.

background image

Trzymaj   swą   rękę   w   kieszeni   jego   spodni,   a   drugą   ręką   rozepnij   zamek   błyskawiczny 

rozporka. Dzięki  temu nic  ci nie  będzie przeszkadzało w  dalszej  akcji, nie  będziesz  działać 
niezręcznie   czy   nieporadnie.   Swoboda,   uwodzicielskość   i   ciągłość   rytmu   są   zawsze 
podstawowymi czynnikami gry miłosnej, zwłaszcza w początkowej jej fazie.

Oczywiście,   możesz   robić,   co   ci   się   żywnie   podoba,   nawet   rzeczy   z   lekka   niedorzeczne. 

Możesz całować go w policzki, kąsać małżowinę uszu i nazywać swoją żabką kum — kum. Ale 
jedną ręką powinnaś cały czas przez kieszeń spodni trzymać trzon penisa, a drugą ściągnąć slipy i 
obnażyć żołądź penisa. Teraz wyciągnij go z rozporka, ile tylko się da. Wcale nie musisz być 
szczególnie delikatna. Penis w stanie erekcji jest dość odporny nawet na silny ucisk. Obciągnij 
napletek   —   jeśli   jest   —   a   potem   chwyć   penis   w   taki   sposób,   żeby   opuszek   twego   kciuka 
spoczywał   tuż   pod   koroną   żołędzi,   koniec   twego   palca   wskazującego   dotykał   pionowego 
powrązka delikatnej skóry, zwanego wędzidełkiem, tuż poniżej otworu penisa, a pozostałe palce 
spoczywały swobodnie od dołu trzonu.

Pocieraj ręką powoli, ale w konsekwentnym  rytmie  i przy każdym  suwie obciągaj cienką 

skórę   na   trzonie   do   dołu.   Jednocześnie   możesz   palcem   wskazującym   drażnić   i   łaskotać 
najbardziej wrażliwe wędzidełko, zaś od czasu do czasu opuszkiem palca wodzić dookoła otworu 
penisa.

Kiedy mężczyzna robi się coraz bardziej podniecony, z penisa wydziela się bezbarwny, śliski 

płyn nawilżający; możesz go wykorzystać do zwilżenia palca wskazującego, którym głaszczesz 
trzon od spodu.

Wraz   z   narastaniem   podniecenia   partnera,   możesz   pocierać   penis   mocniej   i   szybciej,   a 

zarazem lekko przesunąć kciuk do góry,  żeby spoczywał  na żołędzi. Na tym  etapie możesz 
ściskać trzon dowolnie mocno, byłeś tylko nie dopuściła do tego, aby wbiły się w niego twoje 
paznokcie.

Pamiętaj, że zakończenia nerwów decydujące o stanie podniecenia skoncentrowane są wokół 

żołędzi i na górnej części trzonu, tuż poniżej korony. Wiele kobiet popełnia błąd i pociera trzon 
penisa o wiele za nisko, gdzie jest wiele mniej zakończeń nerwowych. W efekcie kobieta nie 
osiąga nic więcej, a tylko mocno frustruje ukochanego. To coś równie fatalnego, jakby on robił 
tobie palcówki w niewłaściwym miejscu.

Podczas gdy prawą ręką pocierasz go szybko, lewą sięgnij do jego slipków i zlokalizuj jądra. 

Należy to zrobić z należytą starannością, żeby go nie narazić na przykry ból. Ujmij jądra w lewą 
dłoń, pieść je i delikatnie ściskaj, środkowym palcem pocierając przestrzeń między jądrami. Jeśli 
wciśniesz palec głębiej między nie, przez skórę moszny wyczujesz twardy trzon penisa. Połóż 
palec w tym miejscu i pobudzaj rytmicznymi ruchami, jakbyś chciała usunąć plamkę z czystej 
kartki papieru.

Kiedy   partner   będzie   bliski   wytrysku,   poczujesz   napięcie   jąder   i   zobaczysz   obficie 

wydzielający   się   płyn   przedejakulacyjny.   Pocieraj   dalej   tymi   samymi   szybkimi,   mocnymi 
ruchami i nie przestawaj w chwili, gdy wytryśnie pierwsza porcja nasienia. Po drugiej przestań 
pocierać, ale delikatnie ściskaj penis i pociągaj skórę z trzonu poniżej żołędzi do dołu, żeby 
powiększyć rozkosz. Bardzo ostrożnie wódź palcem wskazującym, zwilżonym spermą, wokół 
otworu penisa, aż erekcja znacznie się zmniejszy.

Powinnaś pamiętać, że bezpośrednio po orgazmie partner jest wrażliwy na wszelkie mocne 

bodźce. Jeśli będziesz pocierać z taką siłą jak poprzednio, będzie go to bardzo drażniło. Jednak 
nie powinnaś poprzestać na tym, by tylko zapiąć mu rozporek i czule klepnąć w to miejsce. Kilka 
chwil delikatnych pieszczot to nie tylko przyjemność, ale finał gry miłosnej i świadectwo uczuć.

Posłuchajmy Georginii, 36 lat, dwa małżeństwa, z zawodu recepcjonistki: „Jack, mój drugi 

mąż, nauczył mnie, że mężczyźni przepadają za pieszczotami seksualnymi. Ach, jak oni to lubią! 

background image

Ale — co dziwne — kobiety tutaj zwyczajnie się zaniedbują. Mężczyźnie możesz włożyć rękę do 
spodni o każdej porze, bo on to uwielbia. Nie trzeba żadnych wstępów, nawet nie trzeba nic 
mówić. Kiedyś zrobiłam to po proszonej kolacji, kiedy mąż rozmawiał z przyjaciółmi  przez 
telefon, żeby się upewnić, czy zdołali bezpiecznie dojechać do domu. Właściwie konkretnie nie 
wiem, dlaczego to zrobiłam. Piłam szampana i byłam trochę wstawiona. Zwyczajnie rozpięłam 
mu spodnie i dobrałam się do środka.

Był zachwycony. Jeszcze długo po skończeniu rozmowy stał z zamkniętymi oczyma, ściskając 

słuchawkę w dłoni, a ja go cały czas pocierałam. Miał potężny wytrysk. Jak nigdy dotąd. Później 
spytałam   go,   czy   mu   się   podobało.   A   on   na   to:   »Podobało?   Gdy   o   mnie   chodzi,   było 
fantastycznie!«

Teraz robię to dość często, kiedy tylko mam ochotę. Tyle kobiet nie rozumie, że mężczyźni 

tak szybko się podniecają. Któregoś dnia Jack pracował na drabinie, malował sufit w kuchni, a ja 
stojąc  pod drabiną, rozpięłam  mu  kombinezon i wyjęłam  penis ze  spodni. Pocałowałam go, 
pogłaskałam i już po chwili Jack miał wytrysk.

To na pewno wpływa na nasze życie seksualne. Kochamy się o wiele częściej. Jeśli zrobię taki 

wstęp, 9 na 10 razy kończy się stosunkiem, wszystko jedno gdzie akurat jesteśmy. Jakieś dwa 
tygodnie temu Jack mył samochód przy domu, podeszłam do niego i chwilę rozmawialiśmy, a 
potem  zaszłam  go  od tyłu  i  wsunęłam  ręce  do  kieszeni  jego  dżinsów.  Ścisnęłam   mu penis, 
rozpięłam   dżinsy   i   wyciągnęłam   go.   Mocno   przyciskając,   pocierałam   nim   o   karoserię 
samochodu, mokrą i śliską od szamponu. Jack odwrócił się i pocałował mnie. Przez koszulkę 
pogłaskał mi piersi, a ponieważ oczywiście miał mokre ręce, było dokładnie tak, jak w konkursie 
mokrego podkoszulka. Miałam sztywne i sterczące brodawki, a on chwycił je zębami, przez tę 
bawełnianą koszulkę, delikatnie, ale seksownie. Jednocześnie podniósł mi spódnicę i ściągnął 
majtki. Pochylił się i zdjął je. Następnie uniósł mnie i posadził na mokrej masce samochodu. 
Rozsunął mi nogi, stanął tuż przed samochodem i wepchnął we mnie swój pal. Kochaliśmy się 
tak szaleńczo, że cały samochód się kołysał. Nie potrafiłam dojść do orgazmu, było mi zbyt 
niewygodnie, ale wtedy Jack przeniósł mnie na trawnik i tam nastąpił finał. Wiem, że to brzmi 
jak fantazja, ale to sama prawda. Nigdy tak się nie kochaliśmy jak wtedy, nigdy. Było absolutnie 
fantastycznie. Już po wszystkim Jack poszedł do domu po butelkę wina, a ja leżałam sobie na 
trawie ze spódnicą wokół pasa i w kompletnie mokrej koszulce, patrzyłam w niebo i, wierz mi, 
czułam się wspaniale”.

Wiele żon mówi, że zwyczajnie nie przyszło im do głowy, żeby intymnie dotykać męża gdzie 

indziej niż tylko w łóżku albo sporadycznie podczas kąpieli. Wiele żon w ogóle intymnie nie 
dotyka męża, „chyba że on dotknie mnie pierwszy”. Tym żonom zamysł podjęcia inicjatywy 
seksualnej, nawet w łóżku, wydaje się całkiem obcy.

Posłuchajmy   31–letniego   Dawida,   inżyniera–elektryka   z   Miami:   „Poślubiłem   Jean,   moją 

sympatię jeszcze z liceum. W naszym małżeństwie nigdy się źle nie działo, nie mogę źle mówić 
o   Jean   pod   żadnym   względem.   Jednak   jeśli   chodzi   o   seks,   oboje   byliśmy   ignorantami. 
Wiedzieliśmy   tyle,   ile   trzeba,   żeby   się   całować,   przytulać   i   spłodzić   dwoje   dzieci,   ale   w 
»Playboyu« przeczytałem o parach uprawiających niewiarygodny seks, robiących razem różne 
osobliwe   rzeczy.   Zawsze   uważałem,   że   Jean   seks   specjalnie   nie   interesuje.   To   znaczy:   nie 
sprzeciwiała się, kiedy chciałem się kochać, ale nigdy nie nosiła seksualnych strojów ani nie 
robiła nic seksownego. Kiedyś kupiłem jej bardzo seksowną bieliznę, a jaki byłem przy tym 
zakupie   skrępowany   —   prawdziwa   gehenna!   Nie   zdobyłem   się   jednak   na   odwagę,   żeby   jej 
wręczyć ten nabytek. W końcu wyrzuciłem go na śmietnik.

Potem poznałem Margot. To zupełny przypadek,  ani mi w głowie były inne dziewczyny. 

Margot była siostrą kolegi z liceum. Poszedłem z nim na drinka, a Margot poszła z nami. Jest 

background image

drobna, ciemna, ma fantastyczną figurę. Bardzo żywa, bardzo rozmowna. Ubrana była w taką 
obcisłą, białą suknię, że każdy facet na ulicy obracał się za nią i oczy wychodziły mu z orbit. 
Bardzo mi się z nią miło rozmawiało, ale na początku w ogóle nie myślałem o romansie ani o 
tych rzeczach.

Jakieś dwa tygodnie później spotkałem w mieście Margot z koleżanką. Zaczęliśmy rozmawiać 

i zaprosiłem je na szybkiego drinka. Koleżanka wypiła drinka i musiała iść, więc zostałem tylko z 
Margot. Spytała, czy pójdę z nią na prywatkę podczas weekendu. Wyjaśniłem, że jestem żonaty. 
Ona powiedziała, że trudno w to uwierzyć, taki jestem młody; w każdym razie gdybym zmienił 
zdanie — droga wolna.

Cały tydzień zastanawiałem się nad tym i po dogłębnym przemyśleniu zdecydowałem się iść 

na   tę   prywatkę.   Pomyślałem,   do   licha,   jestem   młody,   czemu   nie   skorzystać?   Chyba   w   tym 
momencie zdecydowałem się na zdradę, a przynajmniej dopuściłem taką możliwość.

Powiedziałem Jean, że muszę jechać do Fort Lauder — dale na rozmowę z jednym facetem w 

sprawie kontraktu na prace elektryczne. Normalnie też jeździłem w weekendy robić kosztorysy. I 
poszedłem   na   tę   prywatkę.   Było   wspaniale.   Czułem,   jakbym   miał   znowu   16   lat.   Zacząłem 
tańczyć z Margot, potem się całowaliśmy, a w końcu poszliśmy do łóżka.

Choć byłem podekscytowany tym, że jestem w łóżku z inną kobietą, wszystko odbyło się 

mniej więcej tak samo jak z Jean. Potem czułem się bardzo winny. Już w poniedziałek Margot 
przyszła do mojego biura. W obcisłych  dżinsach i kraciastej koszuli wyglądała rewelacyjnie. 
Spytała, co robię w porze lunchu, a ja powiedziałem, że nie mam czasu na lunch, bo czeka mnie 
mnóstwo pracy. W każdym razie stałem przy szafie z segregatorami i przeglądałem dokumenty, 
gdy ona podeszła, stanęła przy mnie i zaczęła się o mnie ocierać. Spytałem: »Co robisz?«, a ona 
na to: »Skoro nie masz czasu podczas lunchu, t o musi nam wystarczyć«.

Wyjęła ze spodni mój interes i pocierała w górę i w dół. Ona naprawdę wiedziała, co miłe. 

Ktoś przechodził korytarzem, więc stanęliśmy za drzwiami, a ona wciąż mnie pocierała, całowała 
i głaskała.

Pocierała w takim tempie, że za chwilę byłem gotów do wytrysku. Powiedziałem: »już«, a ona 

na to: »tutaj« i rozpięła swoje dżinsy, i kiedy zaczął się wytrysk, trzymała je takie rozpięte, żeby 
cała sperma dostała się do środka. Następnie zapięła dżinsy, pocałowała mnie i wyszła. Muszę 
powiedzieć, że stałem w tym pokoju biurowym jak rażony piorunem.

Do końca dnia nie potrafiłem myśleć o niczym innym tylko o Margot. Można by to tak ująć: 

jeśli do twego gabinetu wchodzi dziewczyna, obdarza cię najlepszą pod słońcem robótką ręczną, 
a potem przez resztę dnia chodzi w dżinsach mokrych od twojego nasienia, to nie jest to coś, o 
czym się szybko zapomina, prawda?

Rzecz w tym, że miałem poczucie, iż rzeczywiście zawiodłem Jean. Wciąż ją kocham i nie 

zamierzałem ryzykować, że ją stracę — ani dla Margot, ani nikogo innego, a z całą pewnością 
nie chciałem stracić dzieci. Zwyczajnie pomyślałem sobie: Jeśli Margot może robić takie rzeczy, 
to czemu nie Jean?

Kilka dni później, kiedy wieczorem leżałem z Jean w łóżku i poczułem się napalony, wziąłem 

rękę Jean i położyłem ją na penisie. Przez długi czas milczała i usiłowała ją wycofać, aleja na to 
nie pozwalałem. Wtedy spytała: »O co ci chodzi?« A ja powiedziałem: »Mój interes jest tak 
samo twój jak mój, możesz go dotykać, możesz go ściskać, kiedy tylko masz ochotę«. Więc 
bardzo wolno i ostrożnie zaczęła go pocierać, a ja powiedziałem: »Możesz mocniej i o wiele 
szybciej«. Posłuchała. A kiedy był już całkiem sztywny, weszła na mnie i kochała się ze mną. 
Ona kochała się ze m n ą  — było wspaniale.

Odbyliśmy długą rozmowę na temat seksu. Nie szło nam łatwo. Nagle uświadomiłem sobie, 

że seks cieszy Jean tak samo jak mnie, choć ona myślała, że mnie seks nie interesuje. Więc 

background image

powiedziałem: »Chyba oszalałaś, jestem taki sam jak każdy inny mężczyzna na świecie; całymi 
dniami i nocami nie myślę o niczym innym, tylko o seksie«.

Od tamtego czasu bardzo się między nami polepszyło. Wciąż się uczymy. Kupiliśmy trochę 

książek i cztery czy pięć kaset video z seksem, ale Jean nie przepada za nimi, bo na tych filmach 
jest za dużo scen lesbijskich. Nie protestuje już, kiedy podchodzę do niej, gdy zmywa naczynia, 
staję zajej plecami i wsuwam rękę do jej majtek. Czasem, gdy pracuję do późna, przychodzi do 
mego pokoju nago, siada mi na kolanach, rozpina spodnie i sprawdza, czy jest w stanie coś 
zdziałać.

I zawsze się jej udaje.
Od czasu do czasu wyobrażam sobie, jak Margot spaceruje po Miami w wilgotnych dżinsach, 

ale tak naprawdę to nie dla mnie. Tak długo, jak długo Jean będzie postępować tak seksownie.”

Nie powinnaś stronić od intymnego dotykania partnera tylko z tego powodu, że nie jesteś 

pewna, czy dotykasz go właściwie. Jeśli potrafisz nastawić się pozytywnie na dotyk i pieszczoty, 
okazać dobre chęci — nie potrzebujesz nic więcej. Wkrótce nauczysz się, jaki sposób stymulacji 
partner preferuje, zwłaszcza jeśli go o to spytasz — a do tego nie potrzeba wielkiej odwagi. 
Wystarczy, jeśli masując mu penis cichutko mruczysz: »Tak dobrze? A teraz?«

Poniżej podaję kilka specjalnych chwytów, dzięki którym możesz obdarzyć swego mężczyznę 

szczególną rozkoszą.

* Pompka. Chwyć mocno penis w zaciśniętą dłoń, tuż poniżej korony żołędzi, a opuszek 

kciuka   przyciśnij   do   jej   otworu.   Następnie   wykonuj   zdecydowane   ruchy,   jakbyś 
pompowała  pompką, co jakiś czas zmieniając  położenie kciuka, by mocno naciskał  na 
otwór.   W   chwili   wytrysku   nadal   mocno   przyciskaj   kciuk,   żeby   zintensyfikować   napór 
orgazmu.

* Kobra. Trzymaj penis od spodu wewnątrz dłoni, tak, żeby na wysokości nadgarstka lekko 

naciskała na jądra, trzon penisa był lekko przyciskany między kciukiem a małym palcem, 
zaś środkowy palec dotykał tuż poniżej otworu żołędzi. Pocieraj góra — dół, za pomocą 
kciuka i małego palca pociągając do dołu wrażliwe wędzidełko tuż poniżej korony żołędzi, 
zaś opuszkami palca wskazującego i środkowego łaskocz skraj wędzidełka z drugiej strony. 
Kiedy nadchodzi orgazm, przesuń rękę wyżej na trzon penisa, żeby go mocniej trzymać i 
silniej pobudzać, bo właśnie tego potrzeba w tym momencie twemu mężczyźnie.

* Skręt. Chwyć wzwiedziony penis tak, abyś trzymała opuszek kciuka tuż poniżej otworu 

żołędzi,   a   palec   wskazujący   obejmował   trzon   tuż   poniżej   korony   na   jego   górnej 
powierzchni.   Pocieraj   góra–dół,   a   jednocześnie   pokręcaj   dłonią   w   nadgarstku,   żeby 
pociągała luźny napletek z trzonu i wykręcała całą żołądź w drugą stronę. Metodą prób i 
błędów ustalisz, jak mocno możesz kręcić dłonią. W chwili wytrysku równocześnie ściskaj 
i wykręcaj.

* Klatka. To metoda szczególnie skuteczna i podniecająca dla mężczyzny, jeśli masz bardzo 

długie paznokcie. Pełną dłonią obejmij penis od góry żołędzi i zaciśnij dłoń lekko wokół 
górnego odcinka trzonu, trzymając opuszek kciuka na wędzidełku. Pocieraj leciutko, ale 
bardzo szybko, by górna powierzchnia żołędzi stale ocierała się o wnętrze twej dłoni. Ta 
technika wymaga więcej czasu i jeśli zmęczy ci się ręka, pod koniec możesz przejść na 
zwykłe pompowanie. Jeśli potrafisz zachować właściwą temu chwytowi szybkość i lekkość 
aż do wytrysku, nagrodą dla partnera będzie wyjątkowo intensywny orgazm, zaś ciebie 
wynagrodzi niesamowita struga nasienia w dłoni.

* Specjalność Szanghaju. To technika na dwie ręce, łatwiejsza do wykonania, jeśli partner jest 

nagi, wysoce podniecająca, z gwarancją na orgazm o wielkiej intensywności. Połóż się 

background image

obok partnera — z jego prawego boku jeśli jesteś praworęczna, a z lewego — jeśli jesteś 
leworęczna.   Chwyć   penis   możliwe   swobodnie,   tuż   poniżej   żołędzi.   Pocieraj   bardzo 
krótkimi,   zdecydowanymi   i   rwanymi   suwami,   a   przy   każdym   wywieraj   mocny   ucisk. 
Zachowuj w miarę możności maksymalnie równe tempo. Drugą ręką skłoń partnera, by 
lekko   uniósł  nogę  spoczywającą   bliżej  twego  ciała,   następnie   wsuń  pod  nią   swą  rękę, 
chwyć jądra w pełną dłoń i pieść je, wodząc końcem palca wzdłuż środkowej linii moszny, 
aż dotrzesz do wrażliwego wzgórka między jądrami a odbytem, który to obszar nazywa się 
kroczem. Kiedy z penisa zacznie się wydzielać płyn przedejakulacyjny, na chwilę przestań 
pocierać, zwilż palec wskazujący (jeszcze lepiej — możesz go zwilżyć śluzem z twojej 
pochwy, którego wydziela się o wiele więcej, a dla partnera to będzie znacznie większa 
podnieta).   Posmaruj   obficie   obszar   wokół   odbytu,   a   następnie   wsuń   do   środka   na 
maksymalną głębokość palec wskazujący twej lewej ręki. Jak się da — aż po knykieć. 
Wróć do krótkich, rytmicznych suwów, a jednocześnie pobudzaj partnera analnie równymi, 
wielekroć   powtarzanymi   ruchami   zaginania   palca   wskazującego.   Kiedy   poczujesz,   że 
nadchodzi  orgazm,  suwaj   szybciej  i  intensywniej   pobudzaj  analnie.  Możesz  spróbować 
wsunąć drugi albo nawet trzeci palec do odbytu. Po wytrysku rozprowadź nasienie na całej 
długości trzonu i między nogami partnera.

* Twardziel. Lewą ręką chwyć penis u podstawy, tuż powyżej jąder, tak mocno jak potrafisz, 

żeby maksymalnie wypełnił się krwią i był skrajnie twardy. Równocześnie obciągnij luźny 
napletek z trzonu i utrzymuj go obciągniętego do dołu, pod stałym naprężeniem. Obficie 
posmaruj swą prawą dłoń galaretką nawilżającą i masturbuj naprężony penis szybkimi i 
lekkimi ruchami aż do wytrysku.

Nie potrzebujesz wcale dużo czasu, żeby odkryć ulubione techniki twego ukochanego. Łatwo 

ocenisz, co lubi najbardziej, według tempa, w jakim osiąga orgazm, i jego intensywności. Z tym, 
że każdy mężczyzna inaczej reaguje i ma inne gusta seksualne, więc jeśli się przekonasz, że 
partner   szybko   osiąga   orgazm,   kiedy   masturbujesz   go   w   jakiś   szczególny   sposób,   i   jeśli 
stwierdzisz, że orgazm daje mu najwidoczniej większą rozkosz, gdy masturbujesz go w jakiś inny 
sposób — możesz dostosować twoje własne pobudzenie do jego potrzeb albo poprzez dobór 
konkretnej techniki spośród opisanych wyżej, albo przez ich połączenie i dopasowanie do twoich 
własnych technik.

Na   przykład   może   stwierdzisz,   że   na   początek   partnerowi   odpowiada   „klatka”,   a   po   niej 

„specjalność   Szanghaju”.   Może   stwierdzisz,   że   jako   wstęp   odpowiada   mu   lekki,   ledwie 
odczuwalny masaż, po którym następuje gwałtowne pobudzanie „pompką”.

Edna, 23–letnia sekretarka z Toledo w stanie Ohio, opisała technikę „wałkowania ciasta”, 

która zawsze podnieca jej męża: kulanie penisa między wewnętrznymi powierzchniami dłoni, z 
jednoczesnym   muskaniem   żołędzi   opuszkiem   kciuka.   Kiedy   mąż   ma   wytrysk,   Edna   obiema 
kciukami rozwiera otwór penisa — zwyczajnie dlatego, że lubi oglądać wytrysk spermy.

Oto co kiedyś napisała Linda Lovelace: „To cudowne, kiedy widzisz penis tuż przy swojej 

twarzy, najpierw gotowy do dzieła — tak pięknie mierzy do ciebie — a potem strzela. Ach, to 
coś niesamowitego!”

Słyszałem też o innych technikach masturbacji, jak: wcieranie w penisa mentolowego kremu 

do golenia, od którego mężczyzna ma interesujące mrowienie; przykładanie pokruszonego lodu 
do jąder w chwili orgazmu; ściskanie jąder gumkami podczas pocierania trzonu penisa.

Kiedyś   powinnaś   zdobyć   się   na   wypróbowanie   wszystkich   tych   technik.   Jednak   moim 

zdaniem   brak   im   spontaniczności,   dzięki   której   dotykanie   genitaliów   partnera   jest   takie 
ekscytujące. Najbardziej liczą się przecież nowości i niespodzianki.

background image

Relacja   Lilian   podsumowuje   słodycz   dotyku.   Mając   19   lat   wyszła   za   Kevina,   mechanika 

samochodowego z Omaha w stanie Nebraska. Jak sama się wyraziła, w sprawach seksu była 
„zieloniutka”. Związek, rozpoczęty jakże namiętnie, szybko zrodził kłótnie i frustrację.

„Kevin kochał się ze mną dość regularnie, trzy albo cztery razy w tygodniu, czasami częściej, 

ale   to   jakby   prowadziło   donikąd.   Po   prostu   za   każdym   razem   robiliśmy   w   kółko   to   samo: 
telewizja,   może   trochę   wina,   seks,   pocałunek   na   dobranoc   i   nic   więcej,   zawsze   to   samo. 
Pomyślałam   sobie,   czy   zawsze   będę   piła   trochę   wina,   całowała   i   kochała   się,   i   tak   aż   do 
czterdziestki? To samiutko, trzy razy na tydzień, raz na zawsze?

Zupełnie nie rozumiałam, że Kevin czuje prawie to samo, ale o seksie wie niewiele więcej ode 

mnie.   Kiedyś   tatuś   powiedział   mu,   że   kobiecie   trzeba   nalać   kieliszek   wina,   słodko   z   nią 
porozmawiać, pocałować, a potem już można się z nią kochać — i on dokładnie tak postępował, 
raz za razem, niezmiennie. I był tak samo sfrustrowany jak ja.

Któregoś dnia spotkałam koleżankę z liceum, też mężatkę. Nakłoniła mnie, żebyśmy wstąpiły 

do baru. Wypiłyśmy kilka drinków i zaczęłyśmy rozmawiać o różnych rzeczach: o mężczyznach, 
o dzieciach, o teściowych, o seksie.

Chyba wypiłam o jedną whisky za dużo, bo powiedziałam jej, że podejrzewam, iż seksualnie 

jest ze mną coś nie w porządku. Powiedziałam, że kocham Kevina, ale w łóżku nie przeżywamy 
specjalnej ekscytacji. Na mój gust, w naszym seksie jakby brakowało życia.

W każdym razie koleżanka orzekła, że jeśli mam takie odczucie, powinnam o tym powiedzieć 

Kevinowi. A ja na to, że się boję, iż jego szlag trafi. Wiesz, on jest z tych bardzo a bardzo 
drażliwych na każdym punkcie: samochód, fryzura, styl tańca. A gdyby przyłapał innego faceta, 
że mi się przygląda, wpadłby w szał. A jeślibym mu powiedziała, że mnie nie zadowala w łóżku, 
chyba pogniewałby się na mnie do końca życia.

Ona stwierdziła, że nie muszę mu mówić, iż mnie nudzi. Mam po prostu sprawić, żeby wziął 

się   do  dzieła.   Oczywiście,   nie   miałam   zielonego  pojęcia,   jak   to   zrobić.   A   ona   powiedziała: 
»Musisz  się nim zająć, jak tylko  wróci z pracy, albo kiedy ogląda telewizję — o dowolnej 
porze«. Powiedziała, że cała rzecz polega na tym, żebym nie była nieśmiała: »Przecież to twój 
mąż. Żyjesz z facetem i nie potrafisz być wobec niego otwarta i naturalna? To z kim chcesz być 
otwarta i naturalna?«

Postanowiłam, że wieczorem, jak tylko Kevin przekroczy próg mieszkania, zaciągnę go do 

sypialni i namiętnie będę się z nim kochać, ale on przyszedł do domu bardzo zmęczony i jakoś 
się na to nie zdobyłam. Pomyślałam, no cóż, może po kolacji. Ale po kolacji musiał skontrolować 
mnóstwo rachunków. Wykąpałam się, pokropiłam perfumami i założyłam na siebie jego koszulę. 
Zawsze   lubił   mnie   w   swoich   koszulach   i   mówił,   że   wyglądam   w   nich   jak   mała,   niewinna 
dziewczynka.

Więc czekałam i czekałam, prawie do 23, a on wciąż pracował. Wreszcie poszłam do salonu. 

Kevin w okularach, z kalkulatorem i księgami pod ręką siedział przy stole. »Okay, kochanie — 
powiedział — za chwilę idę do łóżka«.

Kazałam   mu   poczekać,   usiadłam   przy   nim   na   podłodze   i   oparłam   głowę   na   jego   nodze. 

Trudno   uwierzyć,   ale   bałam   się.   Choć   pamiętałam   słowa   koleżanki:   Przecież   to   twój   mąż. 
Wsunęłam rękę między jego nogi i pocierałam go przez spodnie. Bardzo delikatnie, tak, jak się 
głaszcze kota.

Kevin zdjął okulary, spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiedział: »Ejjj, ja pracuję«. A ja na 

to: »Mną się nie przejmuj, rób swoje«. Znowu założył okulary i dalej pracował. Mój dotyk 
wydawał mu się okay tak długo, jak długo Kevin koncentrował się na czymś innym, jakby nie 
ponosił żadnej odpowiedzialności za to, co się z nim dzieje.

Po chwili miał wzwód, więc rozpięłam mu spodnie i wydostałam penis na zewnątrz. Kevin 

background image

nadal pracował i nie patrzył na mnie. A ja powiedziałam, że jest piękny i powoli głaskałam go do 
pełnej erekcji. Pomyślałam tak: »Kocham tego mężczyznę i kocham jego penis«. Głaskałam go 
powolutku, bo chciałam, żeby to trwało wiecznie. Nagle uświadomiłam sobie, że to fantastycznie 
być mężatką i móc dotykać penis męża, kiedy tylko ma się na to ochotę.

Masowałam   szybciej,   a   potem   odwróciłam   się   tak,   żeby   klęczeć   dokładnie   między   jego 

nogami.   Językiem   lizałam   cały   trzon.   Nigdy   wcześniej   tego   nie   robiłam,   nigdy   go   tak   nie 
całowałam, a teraz czułam, że to ja jestem u steru, rozumiesz, co chcę przez to powiedzieć? To 
nie on uwodzi mnie — to ja uwodzę jego i mogę zrobić, co zechcę.

Jedną ręką cały czas go pocierałam, a drugą rozpięłam sobie koszulę. Uniosłam się z klęczek i 

pocałowałam   Kevina.   Był   taki   podniecony,   że   z   zamkniętymi   oczyma   ledwie   odwzajemnił 
pocałunek.

Czułam, że zaraz nastąpi orgazm. Czułam, jak w mej dłoni penis nabrzmiewa i zaczynają się 

skurcze. Po chwili sperma wystrzeliła mi na piersi. Pocałowałam Kevina, przygryzając mu język, 
a   potem   wmasowałam   sobie   spermę   w   biust,   jakby   to   był   krem   nawilżający.   Nie   chciałam 
wierzyć, że to wszystko zrobiłam, że byłam taka seksowna. Sperma ciekła mi po brodawkach. 
Czułam się jakby wyzwolona, jakbym wyzbyła się wszelkich zahamowań seksualnych.

Już niczego się nie obawiałam. Cieszyłam się, że mój ukochany miał wytrysk na moje piersi, 

że to takie fantastyczne i że nie ma w tym ńic zdrożnego. Wprost przeciwnie. Tama puściła i 
wyzwoliła nas. Odtąd zaczęliśmy się kochać, kiedy tylko przyszła nam na to ochota i na różne 
sposoby. Nie ma takiej rzeczy, której w łóżku nie zrobiłabym z Keyinem. Przecież to mój mąż”.

T

EST

Test ma ci udzielić odpowiedzi na pytanie, jak dalece jesteś gotowa wprowadzać spontaniczne 

podniety do twego życia seksualnego. Bądź szczera!

1. Uważam, że przed spaniem jest jedyna właściwa pora na seks

Tak/Nie

2. Nie ma nic złego w tym, że się intymnie dotyka partnera o każdej porze

Tak/Nie

3. Nie mam nic przeciwko temu, żeby się rozbierać w celu podekscytowania partnera o każdej 

porze dnia

Tak/Nie

4. Jeśli mam ochotę na seks, nie czekam aż partner zrobi pierwszy krok

Tak/Nie

5. Kobieta powinna wyraźnie dać poznać partnerowi, jakie ma potrzeby seksualne

Tak/Nie

6. Nie podoba mi się pomysł intymnego dotykania ciała partnera 

Tak/Nie

7. Wszystko, co wykracza poza zwykły stosunek, to zboczenie

Tak/Nie

8. Przerażają mnie pomysły, żeby uprawiać seks w różnych pozycjach i wariantach

Tak/Nie

9. Masturbowanie partnera uważam za podniecające

Tak/Nie

10. Kobiety wykazujące własną inicjatywę w łóżku same się deprecjonują

Tak/Nie

11. Godzę się na każdy rodzaj seksu z moim partnerem

Tak/Nie

12. Chciałabym być lepsza w łóżku

Tak/Nie

13. Na partnerze spoczywa obowiązek urozmaicania życia seksualnego

Tak/Nie

14. Są pewne intymne rzeczy, których nigdy nie zrobiłabym na oczach partnera

Tak/Nie

15. Podoba mi się pomysł, żeby partner miał wytrysk na różne części mojego ciała

Tak/Nie

16. Seksualne zaspokajanie partnera sprawia mi satysfakcję nawet wtedy, gdy sama nie mam 

ochoty na seks

Tak/Nie

background image

Jeśli na sześć lub więcej z wymienionych poniżej pytań odpowiedziałaś TAK, jesteś kobietą 

seksualnie twórczą, która nie powinna mieć żadnego problemu z doskonaleniem własnego życia 
seksualnego: 2, 3, 4, 5, 9, 11, 15, 16.

Jeśli na sześć lub więcej z wymienionych poniżej pytań odpowiedziałaś TAK, powinnaś się 

zastanowić, czy nie nadeszła pora, abyś coś więcej dawała z siebie: 1, 6, 7, 8, 10, 12, 13, 14.

background image

4

C

ZEGO

 

CHCĄ

 

MĘŻCZYŹNI

… 

I

 

JAK

 

IM

 

TO

 

DAĆ

Jak już mówiliśmy, mężczyźni rozbudzają się seksualnie znacznie szybciej niż kobiety, a przy 

tym dany bodziec erotyczny wcale nie musi mieć nic wspólnego z ich aktualną partnerką. Twój 
mężczyzna może cię kochać do utraty sił, ale to wcale nie znaczy, że jest nieczuły na zdjęcia 
nagich dziewczyn, których w ogóle nie zna i nigdy nie pozna, ani że jest obojętny na fantazje, 
które w zimnym świetle dnia byłyby deprawujące ponad wszelką miarę.

Kobiety,   które   rozumieją   tę   stronę   osobowości   seksualnej   mężczyzny   i   które   zdają   sobie 

sprawę z tego, że jego erotyczne marzenia na jawie są nie tylko nieszkodliwe, ale mogą także 
służyć jako pozytywny bodziec w związku seksualnym — te kobiety usidlają i zatrzymują dla 
siebie mężczyznę, którego pragną.

A ty powinnaś być właśnie tego rodzaju kobietą wobec mężczyzny twego życia… chyba że 

chcesz, by padł ofiarą kobiety, która taka jest — może go usidlić i zrobi to!

Posłuchajmy   Stephanie,   26–letniej   sprzedawczyni   w   znanym   domu   towarowym   na 

Manhattanie: „Poznałam Mike’a, kiedy przyszedł do sklepu kupić perfumy dla żony. Praca w 
stoisku z perfumami to fantastyczne miejsce do podrywania żonatych mężczyzn. Oni z reguły są 
tacy troskliwi — w przeciwnym razie nie kupowaliby perfum dla żony. Zwykle są też zamożni 
— każdy wie, ile kosztują perfumy! I na ogół są troszkę bezradni, bo za bardzo nie wiedzą, co 
kupić.

Lepszy układ niż ten trudno sobie wymarzyć. Zwłaszcza jeśli jeszcze wspomnę mężów, którzy 

po awanturze z żoną kupują jej perfumy na zgodę. Zazwyczaj nadal czują żal do żony, więc jeśli 
okażesz się sprytna, możesz na tym skorzystać. Pewnie myślicie, że jestem okropna. Zimna, 
wyrachowana   złodziejka   mężów.   Oczywiście   żonaci   mężczyźni   prawie   zawsze   są 
najatrakcyjniejsi i najsympatyczniejsi, a skoro żona nie potrafi go zaspokoić, to co ja się będę 
przejmować? A poza tym, Mike to jeden jedyny mąż, jakiego zawłaszczyłam na stałe. Wszyscy 
pozostali wrócili do żon”.

Mike, 36–letni adwokat, do sklepu Stephanie przyszedł po prezent urodzinowy dla swej żony 

imieniem Laura, z którą był 8 lat po ślubie. Stephanie uznała go za „niesamowicie atrakcyjnego, 
ale zachowującego wielki dystans do kobiet, podobnie jak wielu żonatych mężczyzn. Wiadomo, 
o co chodzi: żonaci mężczyźni zapominają, jak się postępuje wobec atrakcyjnych dziewczyn”.

Stephanie   z   całą   pewnością   należy   do   dziewczyn   atrakcyjnych.   Bardzo   drobna   (158   cm 

wzrostu), lokowana blondynka z przyciągającą wzrok figurą. Po maturze zaczęła studia w szkole 
teatralnej. Błyskotliwa, otwarta na świat, duża osobowość.

Pomogła Mike’owi wybrać perfumy, ku jego widocznemu zadowoleniu. A trzy dni później 

Mike wrócił do sklepu, żeby zaprosić Stephanie na kolację. Jego żona wyjechała do Buffalo do 
rodziców i miał wolny weekend.

„Zabrał mnie na kolację i otworzył przede mną serce. Jak bardzo zależy mu na Laurze, ale jej 

nie kocha. Jakie dręczy go z tego powodu poczucie winy. Mieli 6–letniego synka, Karola, i z jego 
powodu też czuł wyrzuty sumienia. A Laura wciąż namawiała go na jeszcze jedno dziecko, choć 
on nie był w stanie o tym  myśleć.  Bo żeby mieć z kimś dzieci, to trzeba tę osobę kochać, 
prawda? A nie żeby komuś zamknąć usta.

Mike’owi właściwie nic nie brakowało, tyle tylko, że ożenił się z niewłaściwą kobietą — i nic 

więcej. Jemu potrzebna była żona bardziej seksowna, a nie taka sztywna — bardziej przyjaciółka 
niż pani domu. Zawsze będę pamiętała, co powiedział, kiedy trzymając się za ręce szliśmy do 

background image

mego mieszkania na Wschodniej Czterdziestej Dziewiątej: »Chciałem kobiety jak Fannie Fox, a 
co mam? Fannie Farmsr!« Potem się roześmiał i powiedział: »Cholera, to nie ta Fannie!«

Przyszliśmy do mnie i Mike poszedł ze mną do łóżka. Był fantastyczny. Żaden mężczyzna na 

świecie   nie   potrafi   się   lepiej   kochać   jak   żonaty   mężczyzna   sfrustrowany   przez   żonę.   Silny, 
troskliwy, władczy… ochhh! On daje ci jednocześnie i od razu wszystko, czego się już nauczył, i 
wszystko, co dopiero chce zrobić.

Rano poczułam coś niewiarygodnego między nogami. Otworzyłam oczy i zobaczyłam,  że 

Mike mnie liże. Achh, mówię wam, ja tylko leżałam, a on robił swoje. Cały czas wsuwał język, 
potem wodził nim coraz niżej, aż do odbytu, a później ponownie muskał nim i drażnił łechtaczkę, 
tak leciutko jak skrzydełkami motyla.

I naprawdę się tym rozkoszował, w tym sedno. Praktycznie moje soki zalewały mu twarz. 

Obiema rękoma sięgnęłam między nogi i rozwarłam wargi sromowe, maksymalnie szeroko, bo 
on to po prostu uwielbia — a skoro to podnieca jego, podnieca i mnie.

Wsunął   język   głęboko   w   moją   szparkę   liżąc   jak   szalony,   a   potem   leciutko   uniósł   jego 

koniuszek i wsunął go do dziurki od siusiania. Żaden mężczyzna nigdy tego ze mną nie robił. 
Mike naprawdę wiedział, jak mnie podniecić. Nie sądziłam, że będę miała orgazm, ale dopadł 
mnie zupełnie nagle i oszołomił. Później pamiętam już tylko, że podrygiwałam na łóżku, jakby 
ktoś poraził mnie 50 milionami woltów.

A on nawet wtedy nie cofnął ust. Spijał moje soki nawet w chwili, gdy szczytowałam. A 

potem wziął moją łechtaczkę w usta i drażnił ją koniuszkiem języka, tak lekko, że ledwo mnie 
dotykał,   ale   od   tego   wciąż   miałam   te   wstrząsy,   jeden   po   drugim.   Doprowadziły   mnie   do 
szaleństwa! Dosłownie nie mogłam tego znieść i musiałam mu powiedzieć, żeby skończył.

Wtedy Mike dosiadł mnie i kochał się ze mną. Cudownie, powoli… a kiedy miał wytrysk, 

czułam w sobie każdą pojedynczą kroplę. Potem położył się i wypaliliśmy wspólnego papierosa. 
Powiedział, że było fantastycznie. Powiedział, że Laura nigdy nie pozwoliłaby, żeby położył 
głowę między jej nogami. Zawsze albo ją odsuwała, albo sama się odwracała. Nie aprobowała 
tego. Mówiła, że to degradacja dla mężczyzny, jeśli robi takie rzeczy z kobietą. Spytałam: Jaka to 
może być degradacja, jeśli on ją kocha? A on powiedział, że to jedna z tych spraw, w których nie 
nalegał na Laurę, bo i tak prowadziłoby to donikąd.

Potem Mike opowiedział mi, że prawie na samym początku ich małżeństwa, kiedy wrzucał 

swoją piżamę do kosza na brudną bieliznę, zobaczył leżące w nim majtki żony. Wydostał je, były 
splamione. No wiadomo — kilka plamek moczu i, normalnie, śluzu z pochwy. Białe, koronkowe 
majteczki   —  tak   powiedział.   Przycisnął   je   do  twarzy,  żeby  poczuć   intymny   zapach   żony.  I 
oczywiście ona akurat wtedy weszła do łazienki, przyłapała go na tym i pomyślała, że musi być 
lekko zboczony. Potem tygodniami nie pozwalała mu nawet się dotknąć.

Mike powiedział, że od tego  incydentu  nieomal rozsypało  się ich  małżeństwo.  Taka była 

prawda. To znaczy,  seksualnie jego żona była  nietolerancyjna do tego stopnia, że nawet nie 
bardzo lubiła, jak ją brał w pozycji od tyłu. A on chciał tylko pokazać jej, że ją kocha, caluteńką, 
nawet jej zapach”.

Entuzjazm Mike’a dla smaku i zapachu kobiecego ciała nie jest w najmniejszym  stopniu 

niezwykły. Naprawdę niewielu mężczyznom niespecjalnie odpowiada woń wydzieliny z pochwy, 
natomiast   większość   mężczyzn   owa   wydzielina   wysoce   podnieca.   Od   wieków   w   literaturze 
erotycznej roi się od pikantnych wzmianek o kobiecych sokach i o tym, jaką rozkosz przeżywają 
dzięki nim mężczyźni.

„Zofija   cała   drżała   —   czytamy   w   erotycznym   piśmie   »The   Pearl«   (Perła)   z   epoki 

wiktoriańskiej.   —   W   największej   ekstazie   wiła   się   nad   moimi   ustami,   a   ja   zlizywałem   jej 
dziewiczy, gęsty, śmietankowy potok”.

background image

Oczywiście prawdą jest, że wiele kobiet waha się, czy pozwolić partnerowi, by pobudzał ją 

oralnie.

Jenny Fabian, autorka Groupie i w latach sześćdziesiątych zapewne najbardziej renomowana 

ekspertka od pobudzania penisa w ustach kobiety, powiedziała mi kiedyś, że odrzuca ją pomysł, 
by mężczyzna kładł głowę między jej nogi.

A   Naomi,   24–letnia   mężatka   z   Minneapolis,   powiedziała   tak:   „Wychowana   zostałam   w 

przeświadczeniu, że kobieca pochwa jest nieczysta. Nie mogłam uwierzyć, że Michael chce mnie 
tam całować. Po prostu nie wiedziałam, jak zareagować”.

Większość mężczyzn odczuwa jednak przemożną chęć całowania sromu partnerki, choć może 

im trudno to wyrazić słowami i równie trudno wcielić w życie.

Najważniejsze, żebyś nie wzdragała się przed wszelkimi próbami ze strony mężczyzny twego 

życia, kiedy chce cię pobudzać ustami — choćbyś się wstydziła czy zwyczajnie nie podobałby ci 
się   ten   pomysł.   Jeśli   go   zrazisz,   przede   wszystkim   ominie   cię   ekscytujący   akt   seksualny   o 
największej   intymności,   jaki   mężczyzna   może   dać   kobiecie.   A   do   tego   zachwiejesz   wiarę 
partnera w jego atrakcyjność, w jego sztukę miłosną i w to, że naprawdę go kochasz.

Większość mężczyzn liżąc kobiecie srom demonstruje swe oddanie seksualne, podobnie jak 

większość kobiet ssąc penis demonstruje swoje oddanie seksualne.

Jeśli   choć   raz   odrzucisz   to   oddanie,   twemu   mężczyźnie   będzie   podwójnie   trudno   podjąć 

spontanicznie następną próbę. Może aż się rwie do lizania twojej pochwy, ale możliwość, że 
usłyszy twoje  „nie”, powstrzymuje  jego język.  Zawsze będzie się zastanawiał:  „Czy ona mi 
pozwoli? Jeśli pozwoli, czy się jej to naprawdę spodoba? Czy tylko będzie cierpliwie tolerować, 
bo uważa, że tak trzeba?”

Oto wypowiedź kolejnej „innej kobiety” — 28–letniej Kate z Sherman Oaks w Kalifornii: 

„Seks oralny zawsze mnie cieszył. Kiedy się całuje penis ukochanego albo kiedy on całuje ciebie 
między   nogami,   wtedy  jest   okazja,  by  jedno  z   was  coś  zrobiło  dla   drugiego,  coś  naprawdę 
intymnego, co pokaże, jak bardzo ci zależy. To jakby deklaracja, ty mówisz mu: chcę twego 
penisa w mych ustach i twoją spermę w mym gardle; on mówi ci: chcę wsunąć język do twojej 
cipki i spijać twoje soki.

Z mężczyznami można się kochać na wiele różnych sposobów, ale kiedy ci całuje cipkę, jest 

to wyraz jego oddania, namiętności — i to mnie bierze. Zarazem to jedna z tych rzeczy, które 
naprawdę biorą mężczyzn, zwłaszcza jeśli im pokażesz, jak bardzo tego pragniesz. Ja zachęcam 
wszystkich moich kochanków, żeby to robili. Mówię — wszystkich, ale aż tylu ich nie miałam, 
tylko sześciu. Niekiedy po południu siedzę sobie z nogami na kanapie, ubrana w krótką podomkę 
— kimono, czytam książkę, a kiedy przychodzi mój aktualny kochanek, siada na skraju kanapy, a 
ja rozchylam poły kimona i proszę: »Całuj mnie!«

I, mówię wam, on całuje — 10 na 10 razy — a dla mnie to zawsze czysta rozkosz.
To   wszystko   razem   nie   stwarza   wrażenia   skomplikowanej   techniki,   prawda?   Kobiety   po 

prostu nie oddają się mężczyznom w ten sposób, choć mężczyźni za tym szaleją. Mężczyźni mają 
bzika na tym punkcie. Wierzcie mi, gdybym to ja pisała podręcznik dla kobiet, żeby im poradzić, 
jak uszczęśliwiać męża, powiedziałabym tak: pokazuj mu swą cipkę tak często, jak tylko się da, 
bo mężczyzna po prostu uwielbia na nią patrzeć. Nigdy się do tego nie przyznaje, ale uwielbia. 
Kiedy rankiem budzi się obok ciebie, udawaj, że śpisz i leż na wznak z szeroko rozsuniętymi 
nogami. Możesz mieć zamknięte oczy, ale pozwól mu długo i bez przeszkód przyglądać się twej 
cipce. Jeśli ma ochotę, pozwól mu na palcówki, udawaj, że nadal śpisz. Dla większości mężczyzn 
cipki   to   tajemnica   tajemnic,   marzą,   żeby   im   się   przyglądać.   Staraj   się   chodzić   po   domu   w 
króciutkiej koszulce nocnej bez majtek i pochylaj się przy każdej nadarzającej się okazji.

Dosiadaj męża, kiedy leży w łóżku, siadaj mu na piersi, siadaj na twarzy. Masz piękną cipkę, 

background image

już mówiłam, czemu ją ukrywasz?

W najgorszym razie może cię spotkać to, że sama się od tego bardzo podniecisz.
Zawsze golę włoski łonowe i używam depilatora. To następna rzecz, którą lubią mężczyźni, 

choć niewielu się do tego przyznaje. A do tego przyjemniej im całować, kiedy nie ma włosków. 
Zaczęłam się golić, gdy modne stały się mocno wcięte kostiumy kąpielowe, a gdy przekonałam 
się, jakie to daje efekty w życiu seksualnym, nadal to robię”.

Praktyka i doświadczenia z sześcioma kochankami przekonały Kate, że myśląc pozytywnie o 

seksie i zachęcając ich do spełnienia sekretnych pragnień zyskuje zawsze satysfakcjonujące ją i 
ekscytujące życie miłosne.

Spytałem ją, ilu spośród tych sześciu mężczyzn — wszyscy żonaci — było szczęśliwych z 

żoną.

„Czterech na sześciu. Ci czterej cenili własną żonę. Kochali ją, ale wydawało się im, że nie 

mogą poprosić jej o to, czego chcą. Jeden z moich kochanków to najprzystojniejszy facet na 
świecie; nie mogę sobie wyobrazić, że jakaś kobieta mówi mu »nie«. Pewnej nocy, kiedy byłam 
trochę podpita, dla odmiany skierowałam jego penis do mojej pupy, bo miałam na to ochotę — i 
wiesz, co? Oszalał. Przeleciał mnie przez tyłek jak tornado. Tej samej nocy powtórzył to jeszcze 
cztery razy. Byłam obolała, ale nie mogłam go powstrzymać. Nie chciałam go powstrzymać. 
Kiedy poszłam rano do łazienki, miałam pupę czerwoną jak róża, a sperma dosłownie wylewała 
się z niej — coś niewiarygodnego. Jego żona nigdy mu nie pozwoliła na coś takiego, ani razu”.

Oczywiście, zasadnicze pytania brzmią tak: „Skoro sekretne pragnienia seksualne mego męża 

są sekretne, skąd mam wiedzieć, jakie są? Jak mam zaspokoić jego tajemne żądze, jeśli on nie 
chce powiedzieć, że je ma?”

Otóż odpowiedź brzmi tak: sekretne żądze seksualne męża wykrywa  się tak samo, jak w 

laboratorium wykrywają alergię. Próbuje się wszystkiego tak długo, aż trafi się w sedno.

Jeśli chodzi o seks, nie trzeba zbyt wielu prób, żeby los się do ciebie uśmiechnął. I wierz mi, 

jeśli jesteś skłonna wysłuchać głosu rozsądku, te próby będą całkiem przyjemne.

Stephanie   bezapelacyjnie   zdobyła   uczucia   Mike’a,   kiedy   przez   trzy   dni   nosiła   białe, 

koronkowe   majtki  i   nie  wyprała   ich  nawet   po  tym,  jak  poprzedniego  dnia   się  kochaliśmy”. 
Mocno naciągała je, żeby maksymalnie się splamiły między jej nogami, a potem opakowała je w 
piękną bibułkę i wsunęła Mike’owi do teczki.

„Znalazł tę paczuszkę — niespodziankę, kiedy szukał kalkulatora. Rozwinął opakowanie i 

zobaczył parę brudnych majteczek. Powiedział mi później, że trzymając je w ręce przesiedział 
całe popołudnie przy biurku i wdychał zapach naszej miłości i mego ciała. Powiedział, że dla 
niego jest niebiański”.

Wiele kobiet wyraża silne zastrzeżenia wobec męskich żądz seksualnych.  Czują się z ich 

powodu zagrożone i poniżone. Rozumiem je w każdym przypadku, gdy męskie żądze seksualne 
przejawiają się tak, że kobieta doznaje jakiejś krzywdy, poniżenia albo zostaje zmuszona do 
udziału w akcie seksualnym, którego sobie nie życzy i który wcale nie sprawia jej przyjemności.

Sondaż   przeprowadzony   niedawno   przez   brytyjskie   czasopismo   dla   kobiet   pt.   „Options” 

wykazał, że 95% kobiet jest przeciwnych pornografii i wiele kobiet chciałoby jej delegalizacji. 
Powszechnie twierdziły, że degraduje kobiety i daje mężczyznom przeświadczenie, iż kobieta to 
nic   więcej   jak   przedmiot   seksualny,   z   którego   można   korzystać   i   go   wykorzystać   w   każdy 
dostępny mężczyźnie sposób.

Tej kwestii o naturze społeczno — seksualnej moja książka w żadnym razie nie zamierza 

rozstrzygać.   Jeśli   jednak   zamierzamy   rozmawiać   o   tym,   jak   zaspokoić   owe   skrywane   żądze 
seksualne,   które   mają   praktycznie   wszyscy   mężczyźni,   musimy   zadać   sobie   pytanie,   czy 
powinnaś je zaspokajać, czy będziesz się prostytuować, chcąc zyskać miłość, uczucie i poczucie 

background image

bezpieczeństwa, które należą ci się od mężczyzny twego życia bez dawania mu czegokolwiek w 
zamian?

Jeśli   chodzi   o   seks,   uznaję   jedną   niepodważalną   zasadę:   obojgu   partnerom   wszystko   — 

w s z y s t k o   — co razem robią musi sprawiać wspólną przyjemność, niezależnie od tego, czy 
chodzi o stosunek, wzajemną masturbację, ubieranie się w stroje ze skóry, czy jeszcze o coś 
innego.

Ta zasada wzajemnej przyjemności zapewnia zachowanie wzajemnego szacunku i wzajemnej 

godności.

Czasami   —   przykładowo   w   przypadku   seksu   sadomasochistycznego   —   definicja 

„przyjemności”   jest   zdecydowanie   naciągana.   Posłuchajmy   24–letniej   Heleny:   „Mój   chłopak 
lubił   na   wargach   mojej   pochwy   przypinać   chromowane   klamerki   z   zamocowanymi   do   nich 
sznureczkami w taki sposób, że kiedy mocno pociągał za te sznureczki poprowadzone pod moją 
pupą, pochwa szeroko się rozwierała. Do tego wpychał mi do odbytu dwa lub trzy zapalone 
papierosy,  oczywiście od strony filtra, a ja musiałam się tak długo masturbować, aż miałam 
orgazm, bo dopiero wtedy je wyciągał”.

Coś   okropnego,   prawda?   Coś   ekstremalnego?   Lecz   konkretnie   w   tym   przypadku   Helena 

wyznała, że te pozory poniewierki i poniżenia ekscytują ją równie mocno jak jej chłopaka — tak 
długo   jak   długo   mogła   mieć   pewność,   że   to   tylko  p o z o r y   i   zachować   stuprocentowe 
przekonanie, że chłopak faktycznie nigdy nie zrobi jej żadnej krzywdy. „On mnie kocha. Gdyby 
mnie nie kochał, nie godziłabym się na to. W każdym razie zawsze chodziło o fantazje No, 
zamykasz oczy i masturbujesz się, a nogi musisz cały czas trzymać szeroko rozsunięte, bo te 
papierosy są gorące. Ale przez cały czas wiesz, że możesz je wyjąć, jeśli zechcesz… a tak w 
ogóle, wcale nie muszą tam być.

Coś wam powiem: mój chłopak ani razu mnie nie uderzył, ani nie szturchnął — ani razu. Nie 

stosował przemocy. Po prostu cieszyły go takie erotyczne zabawy. Nie widzę nic poniżającego w 
tym,  że mężczyzna  klamerkami  rozwiera ci pochwę, o ile  cię  kocha i ty sama tego chcesz. 
Czasami ja robiłam z nim podobne rzeczy. Przyciskałam latarkę do jego tyłka i włączałam. To 
coś ekstra, przyznaję, ale bawiliśmy się, nic więcej. Wzajemnie odkrywaliśmy nasze ciała.

Mam mnóstwo koleżanek, które ze swoim mężczyzną są bardzo serio, są bardzo dorosłe i 

uprawiają standardowy seks, pełen czci i godności, ale za zamkniętymi drzwiami mąż kompletnie 
je lekceważy. Czasami poniża żonę w inny sposób, na przykład podczas przyjęcia kwestionuje jej 
inteligencję albo traktuje ją jak głupią i koszmarną brzydulę, podczas gdy ona jest umysłowo 
lotna i doskonale się prezentuje.

Takie związki można oczywiście kontynuować, choć dla mnie to jest prawdziwy sadyzm. W 

każdym razie, nigdy nie należy uogólniać. Jestem razem z mężczyzną, który lubi takie osobliwe 
sztuczki, a jeśli to go podnieca, to ja też to lubię”.

Przeważnie mężczyźni nie mają aż tak ekstrawaganckich pragnień seksualnych, jak chłopak 

Heleny. Jak wynika z poprzednich rozdziałów, na liście nie spełnionych marzeń pierwsze miejsce 
zajmuje seks oralny, następnie seks  analny (niekoniecznie  pełny stosunek analny),  erotyczne 
stroje w tym czy w innym stylu oraz „mokry” seks, o którym szerzej będzie mowa później.

Większość   mężczyzn   z   reguły   całkowicie   zaspokoiłby   seks   nie   tylko   „ostrzejszy”,   co   po 

prostu o wiele częstszy. A tylko od czasu do czasu przyprawiony czymś „nieprzyzwoitym”, jak te 
majtki, jeden czy drugi numer pisma porno i weekend spędzony w obcym hotelu, gdzie udajecie 
kochanków w podróży poślubnej.

Już w tej chwili powinnaś mieć w twoim związku status równorzędnego partnera. W gruncie 

rzeczy spodziewam się, że po przeczytaniu tej książki będziesz wręcz partnerem o większej sile 
przebicia. Możesz wykorzystać sekretne pragnienia seksualne twego mężczyzny dla własnego 

background image

dobra, pod warunkiem, że nie jesteś pruderyjna, że się na to odważysz i je akceptujesz fakt, iż 
wszyscy mężczyźni, choćby nie wiem co mówili, mają najbardziej erotyczne fantazje.

Często   obwinia   się   pornografię   za   przemoc   seksualną   wobec   kobiet.   Pornografia   i 

wypływające z niej fantazje szybko pobudzają mężczyznę, ale 10 lat pracy w redakcjach pism 
erotycznych przekonało mnie, że filmy i pisma erotyczne to nic więcej jak biznes, w którym 
zarabia się na urzeczywistnianiu fantazji sfrustrowanych mężczyzn. Oglądanie pornografii nie 
zamieni zwykłego, poczciwego mężczyzny w monstrum seksu; z drugiej strony, nie — oglądanie 
pornografii nie zrehabilituje mężczyzny, który ma brutalne podejście do kobiet.

Zrównoważony mężczyzna, pozostający w bliskim i satysfakcjonującym seksualnie związku z 

kobietą swego życia, rzadko odczuwa potrzebę oglądania pornografii, z wyjątkiem sytuacji, gdy 
wraz z partnerką szuka dreszczyku erotycznej podniety. Jeśli jednak odkryjesz, że twój mąż czy 
kochanek   interesuje   się   pornografią,   powinnaś   bliżej   przyjrzeć   się   temu,   co   mu   konkretnie 
odpowiada. Być może zyskasz istotną przesłankę, czego, jego zdaniem, brakuje w waszym życiu 
seksualnym.

Na początku wcale nie jest takie oczywiste, co go podnieca. Może zwyczajnie lubi patrzeć na 

zdjęcia   nagich   dziewczyn.   W   takim   przypadku   powinnaś   powstrzymać   wszelką   negatywną 
reakcję   i   oczywiście   powściągnąć   poczucie   zazdrości.   Twój   mężczyzna   reaguje   na   bodźce 
wizualne w taki sam sposób, jak prawie każdy inny mężczyzna na świecie, a w normalnym życiu 
wcale nie szuka sobie dziewczyny, wyglądającej jak któraś z tych dziewczyn na zdjęciach.

Oto uwagi pewnego terapeuty: „Pornografia nie jest wcale bardziej niemoralna niż żurnale 

mody,   czasopisma   motoryzacyjne   czy   innego   rodzaju   publikacje   świadomie   nastawione   na 
wywołanie dreszczy zastępczych u czytelnika. Ten dreszcz jest przyjemny, ale w końcowym 
efekcie pusty”.

Pustki pornografii dowodzi fakt, że zainteresowani nią mężczyźni wciąż muszą kupować coś 

nowego, żeby odnowić ów dreszcz, podczas gdy ty możesz obdarzać dreszczykiem przez lata.

Jestem   pierwszą   osobą,   która   będzie   bronić   kobiety   przed   przemocą   seksualną   czy 

jakąkolwiek   degradacją   seksualną,   choćby   najbardziej   subtelną.   Zarazem   w   odniesieniu   do 
związków   seksualnych,   w   których   oboje   partnerzy   wzajemnie   szanują   swoje   uczucia   i 
wrażliwość, w których panuje prawdziwa przyjaźń i prawdziwa miłość, jestem pierwszą osobą, 
która   wyraża   przekonanie,   że   kobieta   powinna   się   starać   zrozumieć   i   spełnić   nie   spełnione 
pragnienia   seksualne   partnera.   Tak   samo   on   powinien   starać   się   zrozumieć   i   spełnić   jej 
pragnienia, choć to inna historia i temat na oddzielną książkę.

Musimy spojrzeć w oczy rzeczywistości związków między ludźmi, a rzeczywistość jest taka, 

że większość małżeństw i stałych związków rozpada się z powodu seksu, najczęściej dlatego, że 
mężczyzna nie jest w stanie zaspokoić swych najgłębiej tłumionych pragnień.

Jestem też pierwszą osobą, która wyraża przekonanie, że jeśliby kobiety zrozumiały, iż ich 

partner z prawie całkowitą pewnością ma przynajmniej jedno nie spełnione seksualne pragnienie 
— bez względu na to, czy się do tego przyznaje czy nie — jeśliby starały się odkryć, o jakie 
pragnienia chodzi i uwzględniły je w ich życiu seksualnym, wówczas partnerzy w niezliczonych 
związkach byliby szczęśliwsi, spokojniejsi i bardziej usatysfakcjonowani. Zarazem mniej byłoby 
w nich wybuchów powstrzymywanej gwałtowności.

To   samo   odnosi   się   do   mężczyzn.   O   wiele   za   dużo   mężów   i   tak   zwanych   kochanków 

pozostawia partnerkę sfrustrowaną, złą, nie zaspokojoną i nawet sobie z tego nie zdają sprawy.

Posłuchajmy 26–letniej Tiny, pomocy dentystycznej z Charleston w Południowej Karolinie: 

„Dowiedziałam się bardzo okrężną drogą, że Cyryla podnieca czarna, fikuśna bielizna. Kiedy 
czekał na mnie u fryzjera, przeglądał numer »Vogue«, w którym było zdjęcie dziewczyny w 
czarnych pończochach i pasku. Spytał, co myślę o tym — wyglądało mi na to, że uważa je za 

background image

seksowne.

Mnie to nic a nic nie obchodziło przez kilka miesięcy. Nie było żadnego powodu, żebym to 

nosiła, naprawdę. To nie ten typ bielizny, który ja noszę. W moim stylu są bardziej figi CaMna 
Kleina. Kiedyś jedna z dziewczyn w klinice pokazała mi katalog seksownej bielizny, pożyczony 
od   koleżanki,   i   spytała,   czy   chcę   zamówić   coś   dla   siebie.   Uśmiałam   się   do   rozpuku   i 
oświadczyłam, że ja czegoś takiego w życiu nie będę nosić. Nie jestem striptizerką. Na to ona 
powiedziała, że jej chłopak dosłownie dostał kręćka na tym punkcie.

»Nie   uważasz,   że   to   taka   tania   sztuczka?«   —   spytałam.   A   ona   powiedziała:   »Jeśli   go 

podniecam i jest nam ze sobą dobrze, to o nic więcej nie chodzi. I nie ma w tym nic taniego«.

Kiedy   poszła   do   domu,   wyszperałam   katalog   w   jej   szufladzie   i   jeszcze   raz,   wolniej   go 

przejrzałam. Niektóre rodzaje bielizny zdumiały mnie, no wiesz: trójkąciki łonowe, majteczki 
bez kroku i staniki z otworkami na brodawki, nawet rajstopy z wyciętym krokiem, mnóstwo 
króciutkich koszul nocnych i pasków do podwiązek.

Przyszła mi na myśl ta sytuacja u fryzjera i to zdjęcie z »Vogue«, i nagle pomyślałam, ileż to 

razy Cyryl  mówił, że moja bielizna przywodzi mu na myśl męską szatnię. A ja pomyślałam 
sobie, że w końcu mogę spróbować. Bo w tym było coś, co w taki przewrotny sposób do mnie też 
przemawia. Myślę, że w głębi serca każda kobieta jest dziwką, przynajmniej troszkę — to część 
bycia kobietą. Zapisałam sobie adres i wysłałam zamówienie na czarny trójkącik łonowy, czarny 
pasek do podwiązek, czarne pończochy i czarną satynową koszulę nocną, całkowicie obnażającą 
biust.

Pamiętałam, żeby co dzień rano pilnować listonosza, aby czasem Cyryl pierwszy nie dorwał 

się do tej bielizny. Paczka przyszła dopiero po trzech tygodniach, a ja już wtedy wcale nie byłam 
pewna, czy seksowna bielizna to taki dobry pomysł. Jednak wieczorem przed powrotem Cyryla 
do   domu   założyłam   trójkącik   łonowy,   pasek   do   podwiązek   i   czarne   pończochy   i   na   to 
spódniczkę. Zadarłam ją powyżej pasa i stanęłam przed lustrem, i wierzcie mi, jeśli chciałam 
wyglądać jak dziwka, to na pewno mi się udało.

Byłam zdenerwowana, a jednocześnie podekscytowana. Chodziłam w tę i z powrotem, a ten 

trójkącik łonowy wciskał mi się między nogi i już sama nie wiedziałam, czy to bardziej seksy czy 
bardziej irytujące. Jeszcze raz podeszłam do lustra i wcisnęłam go głębiej. Potem, pamiętam, 
wsunęłam rękę do środka i zaczęłam się masturbować. Nie masturbowałam się od lat, od czasu 
gdy zaczęłam chodzić z Cyrylem, ale tego wieczora naprawdę mnie poniosło.

Myślę,  że to wiązało  się ze sposobem, w jaki  świadomie  przygotowywałem  się do bycia 

seksualną. Ubrałam się z konkretnym zamiarem, aby podniecić Cyryla i kochać się z nim. Nagle 
dotarło też do mnie, że myślę o nim w taki sposób, w jaki nie myślałam o nim już od długiego, 
długiego czasu. Myślałam o nim pożądliwie, myślałam o tym, jak się ze mną będzie kochał i jak 
się rozemocjonuje, kiedy zobaczy mnie w tym stroju.

Było   też   w   tym   trochę   fantazji,   kiedy   oglądałam   się   w   lustrze   ubrana   jak   prostytutka. 

Uklęknęłam na dywanie, spódnica zaplątała mi się wokół pasa, trójkącik łonowy ściągnęłam na 
bok, a moje palce muskały łechtaczkę. W chwili orgazmu głośno krzyczałam, czego nie robiłam 
już od niepamiętnych czasów”.

Jak zareagował Cyryl, zobaczywszy ją w takim stroju?
„Wszedł do salonu z teczką w ręce i gazetą pod pachą i początkowo nie mógł zrozumieć, co 

się dzieje, bo przygasiłam światła. Stałam na środku pokoju. Boże, jaka byłam zdenerwowana! 
Dosłownie cała drżałam. Cyryl powiedział: »Cześć kochanie«, a ja tylko wykrztusiłam: »Patrz« i 
uniosłam spódnicę do góry.

Podszedł do mnie, uśmiechnięty od ucha do ucha. Pocałował, mocno przytulił i powiedział: 

»Ale ty jesteś seksowna!« Znowu mnie pocałował i wsunął rękę pod podwiązkę, a następnie do 

background image

pończoch.   »Nigdy   się   tak   nie   ubierałaś«   —   powiedział.   A   ja   na   to:   »Nabrałam   ochoty.   I 
pomyślałam, że ci się to spodoba«.

»Spodoba! Jesteś fenomenalna!«  — powiedział. Pierwszy raz nazwał mnie fenomenalną i 

muszę przyznać, że to miło ze strony mężczyzny mego życia, gdy mówi o mnie »fenomenalna«.

Wsunął   rękę   między   moje   uda.   Byłam   cała   wilgotna   od   masturbacji,   a   trójkącik   łonowy 

wcisnął się głęboko między wargi sromowe. Cyryl musiał go wyswobodzić palcem i przesunąć 
na bok. Wtedy wsunął we mnie jeden palec i wciąż mnie całował. Nazywał mnie mnóstwem 
cudownych, nieprzyzwoitych nazw.

Wyczułam   pod   jego   spodniami,   jaki   jest   twardy.   Rozpięłam   rozporek   i   wyjęłam   penis. 

Wydawał się ogromny, głaskałam go i pocierałam. Cyryl, wciąż w wyjściowym ubraniu, położył 
mnie na podłodze, na samym środku pokoju, nogi uniósł mi do góry i tak fantastycznie się ze 
mną kochał, że do dziś to pamiętam, do dziś pamiętam, co wtedy czułam.

Teraz dysponuję całą kolekcją seksownej bielizny. Czasem kupuje mi ją Cyryl, kiedy jest 

szczodry albo napalony, albo jedno i drugie. Mam trójkąty łonowe, staniki z ćwiartką miseczki i 
trochę naprawdę niesamowitych trykotów. Nie noszę ich zawsze, ale kiedy spędzamy wieczór w 
domu   na   oglądaniu   telewizji   albo   słuchaniu   muzyki,   na   ogół   ubieram   się   dla   niego   w   coś 
seksownego. Widzisz ten trykocik? Tylko trójkąt białego, koronkowego nylonu z naramkami. W 
ogóle nie zakrywa piersi. W zeszłym tygodniu nosiłam go przez cały wieczór, nawet kolację 
przygotowywałam tak ubrana. Albo ten… Zakrywa wszystko tylko nie pupę.

Dzięki temu jesteśmy seksualnie znacznie bardziej siebie świadomi. Cyryl zadaje sobie wiele 

więcej trudu, żeby mnie zaspokoić. Do  naszego życia  seksualnego powróciła radość. Wiesz, 
jakbyśmy się znowu bawili. Myślę, że mnóstwo par powinno się więcej bawić.

Ani   przez   chwilę   nie   uważam,   że   ubieranie   się   w   erotyczną   bieliznę   jest   dla   kobiety 

degradujące. Ona drażni mężczyznę i pokazuje mu swe ciało, a jeśli jej mężowi podoba się to tak 
mocno jak mojemu Cyrylowi, to w tym nie ma nic a nic poniżającego. A poza tym Cyryl mówi, 
że nigdy nie zamieniłby mnie na żadną inną kobietę na świecie, nigdy, a taką deklarację każda 
kobieta chętnie usłyszy”.

Kluczem do poznania sekretnych pragnień seksualnych twego mężczyzny jest wypróbowanie 

możliwie największej gamy odmian seksu. Oczywiście, łatwiej to powiedzieć niż zrobić: wiele 
kobiet boi się podjąć próbę z nowymi technikami seksu, bo obawia się reakcji partnera — jego 
podejrzeń, a nawet oporu. Mężczyźni też potrafią być pruderyjni! Jeśli partner odtrąci cię, kiedy 
starasz się o przygodę seksualną, wprawi cię co najmniej w zakłopotanie, a nawet możesz się 
czuć poniżona. Mężczyźni jednak zachowują się równie ostrożnie, jeśli chodzi o realizację ich 
pragnień seksualnych, i tu tkwi przyczyna, że tak wiele z ich tajemnych pragnień seksualnych 
pozostaje   w   tajemnicy,   zaś   kobieta   potrafiąca   je   jakoś   rozwikłać,   zawsze   może 
usatysfakcjonować swego mężczyznę.

Na szczęście istnieją subtelne sposoby odkrywania osobistych rozkoszy twego mężczyzny. 

Dotąd nie spotkałem jeszcze mężczyzny, któremu nie sprawiłby uciechy pomysł, by partnerka 
obdarzyła go seksem oralnym, ajak już wspominałem — zajmuje on pierwszą pozycję na liście 
sekretnych pragnień seksualnych. Jednak niektórym mężczyznom bardziej odpowiada pośrednie 
podejście do seksu oralnego, zaś ty sama zapewne też nie zechcesz się spieszyć, zwłaszcza jeśli 
nie masz większego doświadczenia.

Pierwsze podejście  możesz zrobić  wtedy, gdy partner  na przykład  leży w  łóżku i  ogląda 

telewizję albo czyta. Połóż głowę na jego brzuchu i powoli, jakby od niechcenia, głaszcz mu uda 
i brzuch. Po pewnym czasie skoncentruj się na jądrach i penisie, delikatnie manipuluj przy nich 
rękoma, aż partner uzyska erekcję — jeśli jeszcze jej nie ma.

Takie   podejście   ma   kilka   zalet.   Działasz   z   opanowaniem,   kochająco   i   delikatnie.   Masz 

background image

możliwość przyjrzenia się wzwiedzionemu penisowi z bliska (co robi zdumiewająco niewiele 
kobiet   —   a   jeśli   już,   to   zdumiewająco   rzadko).   Mężczyzna   ma   możliwość   przerwania   tych 
pieszczot, jeśli mu się nie podobają — choć, jak już mówiłem, ja jeszcze nie spotkałem takiego 
mężczyzny,   który   by   chciał   je   przerwać.   A   ty   masz   możliwość   zaprzestania   pieszczot,   jeśli 
zmienisz zdanie.

W tej pozycji możesz początkowo całować i lizać penis — szybko, sporadycznie i zdawkowo. 

Potem, jeśli chcesz, zmień pozycję i odbądźcie stosunek; możesz też nadal ssać penis tak długo, 
jak długo obojgu wam sprawia to uciechę.

Już wspominałem o wytrysku. Wiele kobiet lubi połykać nasienie partnera, a wbrew temu, co 

twierdzą szacowne matrony, jakoby od nasienia powiększały się piersi, nie ma w nim nic poza 
białkiem i cukrami prostymi, więc nie spodziewaj się żadnych tego typu efektów. Jeśli nie lubisz 
połykać nasienia, jak widzieliśmy, masz mnóstwo innych możliwości. Najważniejsze jednak jest 
to, żebyś nie reagowała negatywnie. Sporo niepocieszonych mężów żali się przede mną, że żona 
traktuje ich spermę jako coś „absolutnie odrażającego”.

Oto,  co  napisał  pewien  mąż:   „Żona  oralnie  doprowadza  mnie   do orgazmu  i  pozwala,   by 

sperma lądowała jej na twarzy. Ale od razu robi tyle szumu: musi się wytrzeć chusteczką, potem 
idzie do łazienki, żeby umyć twarz, zęby i wypłukać usta. Odczuwam to, jakbym był pacjentem, 
a nie kochankiem, a żona pewnie myśli tak: »Cóż, muszę to robić, żeby być dobrą żoną, ale to nie 
znaczy, że muszę to lubić, czy choćby udawać, że lubię«. To jej zachowanie niemal całkowicie 
zraziło mnie do seksu oralnego. Czy nie mogłaby choć raz po wytrysku zostać ze mną w łóżku, 
ze spermą na twarzy i pozwolić, bym ją całował i przytulał?”

Jeśli   uważasz,   że   wytrysk   na   twoje   ciało   lub   twarz   podnieci   i   usatysfakcjonuje   twego 

mężczyznę, i chcesz, by to nastąpiło, zawsze możesz eksperymentować, udając za pierwszym 
razem, że to się zdarzyło przypadkowo, a potem ze zdumieniem dotykać i wyrażać zadowolenie.

Drugie co do popularności tłumione przez mężczyzn pragnienie seksualne polega na tym, że 

chcieliby się kochać analnie. To technika seksualna, do której powinnaś zdecydowanie zachęcać, 
jeśli tobie samej sprawia ona bezwarunkową rozkosz seksualną. Gdyby penis w pełnej erekcji 
miał  wnikać   do  twego  odbytu,  gdy nie   jesteś  w   odpowiednim   nastroju,  może  ci   to  sprawić 
wyjątkowy ból, przykrość, a nawet kontuzję.

Obecnie  we wszelkich  kontaktach seksualnych,  zwłaszcza  gdy partnerom odpowiada seks 

analny, musi obowiązywać jedna nadrzędna zasada: jeśli nie masz całkowitej pewności na 101%, 
że partner nie jest nosicielem wirusa HIV i jeśli nie masz całkowitej pewności na 101%, że 
seksualnie partner jest ci absolutnie wierny — musisz się domagać, by stosował prezerwatywę.

Jeśli lubisz seks analny — a część kobiet uważa go za wysoce erotyczny i podniecający, raz na 

jakiś czas — możesz się do niego wdrażać przez wprowadzanie do odbytu wibratora albo dildo, 
przy czym musisz pamiętać o użyciu sporej ilości środka nawilżającego, takiego, jak galaretka 
KY. Możesz kupić wibratory, specjalnie przeznaczone do wsuwania do odbytu; niektóre mają 
lateksową powłokę z wypustkami lub gruzełkami powiększającymi podniety. Niektóre wibratory 
zaprojektowano w kształcie kaktusa, w postaci litery Y, żeby można je równocześnie wkładać do 
pochwy i odbytu.

Kiedy przywykniesz do cieńszych wibratorów w odbycie, przekonasz się, że możesz przejść 

do klasy grubszych odmian. 27–letnia Anna, piękna nauczycielka z Nowego Jorku, w liście do 
mnie   przyznaje,   że   regularnie   i   z   uciechą   pobudza   się   analnie   wielkim   25–centymetrowym 
wibratorem — czy to nie zbyt perwersyjne?

Nie  tak znowu bardzo  — jeśli zważyć,  że  odbyt  jest  bogato wyposażony  w  zakończenia 

nerwów  i  że rytmiczne  w  nim suwy  dają  taki  sam  efekt pobudzenia  łechtaczki  jak podczas 
stosunku pochwowego.

background image

Wcale   nie   jest   trudno   zachęcić   mężczyznę,   aby   spróbował   podniet   analnych.   Mogą   one 

wprowadzić nieoczekiwanie znaczną zmianę w waszym życiu seksualnym. Oto słowa Ledy, 31–
letniej programistki komputerowej z San Diego: „Nasze życie seksualnie było zwyczajnie nudne. 
Jak byśmy   już  nie  potrafili  się  sobą  zainteresować.  Zauważyłam,  że  za  każdym   razem,  gdy 
byliśmy na jakimś przyjęciu czy spotkaniu towarzyskim, Brett prawie cały czas rozmawiał i 
flirtował z innymi kobietami. Czułam, że go tracę. I faktycznie, seksualnie nam nie szło. Nie było 
już między nami tej iskry.

Potem   rozmawiałam   z   przyjaciółką,   która   powiedziała,   że   poznała   nowego   faceta,   który 

okazał się rewelacyjny. Powiedziała, że mają za sobą wspólną, fantastyczną noc. Jedyny problem 
polegał na tym, że akurat miała miesiączkę. »I jemu to nie przeszkadzało?« — spytałam. A ona 
powiedziała: »Jasne, że nie, przecież są inne możliwości« i klepiąc się znacząco po pupie dodała: 
»Właśnie dlatego nie mogę usiąść, żeby sobie przy tym nie stęknąć«.

Byłam tak mało bystra, że dopiero po 5 minutach dotarło do mnie, że jej chodzi o seks analny. 

Podczas przerwy na lunch dokładnie ją wypytywałam, czy to boli i w ogóle jak to jest. Mnie to 
szokowało, ale i fascynowało. Koleżanka powiedziała, że ten jej facet robi to bardzo na serio. A 
ja powiedziałam, że Brett na pewno na to nie pójdzie, że nawet nie spróbuje. Na to ona: »Ty 
tylko podsuń mu pupę, pod nos i zobaczysz«.

Powiedziała, że mam tylko wysunąć  z pochwy jego penis, kiedy będziemy się normalnie 

kochać i przycisnąć jego główkę sobie do pupy. Jeśli Brett nie chwyci, w czym rzecz i będzie się 
chciał   znowu   dostać   do   pochwy,   powinnam   znowu   wysunąć  penis   i   mocniej   przycisnąć   go 
między pośladki, aż Brett pojmie, o co chodzi.

Powiedziała, że powinnam napierać pupą, a sztuczka polega na tym, żeby jednocześnie przeć 

mięśniami, jakbym usiłowała coś z niej wycinać, a nie coś wpuścić do środka. Wtedy otwór 
rozwiera się szerzej i bez bólu możesz go całego przyjąć do środka.

Dwa   dni   później   spróbowałam.   Byliśmy   na   dość   kiepskim   przyjęciu,   z   którego 

zdecydowaliśmy   się   wcześniej   wrócić   do   domu.   Poszliśmy   do   łóżka   i   trochę   oglądaliśmy 
telewizję. Potem Brett odwrócił się do mnie i wbił się we mnie. Nigdy nie uznawał czegoś 
takiego, jak gra wstępna (»co to w ogóle jest?« — pytał) — dla niego nie istniały żadne wstępy, 
tylko rug–cug i po wszystkim. Ale tym razem sięgnęłam ręką, wyjęłam penis i przytrzymałam go 
między swymi pośladkami, według zaleceń przyjaciółki.

Brett najpierw nie wiedział, co się dzieje, a ja się odwróciłam do niego, pocałowałam go i 

powiedziałam: »Do dzieła, wsuwaj się!« Więc usiłował wejść do środka.

Początkowo   to   wcale   nie   było   takie   proste.   Najpierw   automatycznie   napinałam   mięśnie, 

zamiast się rozluźnić. Ale on naparł ponownie, ja też parłam i główka penisa utorowała sobie 
drogę. Czułam, jaki jest niesamowicie i niewyobrażalnie ogromny, jakby się powiększył z 10 
razy. Brett naparł jeszcze raz i penis do połowy tkwił już we mnie. Kolejny raz i zagłębił się 
między moimi pośladkami aż po jądra. Sięgając ręką pomiędzy nogi, czułam go.

Brett   niespiesznie   kochał   się   ze   mną.   Kochając   się   analnie   nie   można   suwać   w   tę   i   z 

powrotem, jak przy zwykłym stosunku. Jest na to za mało miejsca. Ale to spowolnienie tempa 
tak się Brettowi podobało, że nic a nic nie poganiał. Kręcił we mnie tym potężnym kogutem, a ja 
czułam, jakby poruszały się całe wnętrzności. Miałam też większe poczucie, że sama sprawuję 
władzę. Faktycznie tym razem poniekąd przejęłam kontrolę w łóżku. Robiliśmy to, czego ja chcę 
i w tempie, które mi odpowiada. Wzięłam jego rękę i położyłam sobie na piersi i pokazałam, jaki 
sposób   pociągania   brodawek   lubię.   Bo   ja   bardzo   lubię   je   pociągać,   dość   mocno.   A   potem 
skierowałam jego rękę w dół, między moje nogi i pokazałam mu, jak ma pocierać. Najpierw 
Brett był niesamowicie nieporadny, ale później muskał tak delikatnie jak motyl i było cudownie.

Byłam taka podniecona, że praktycznie krzyczałam. Żałowałam, że nie miałam w łóżku lustra, 

background image

bo   wtedy   odrzuciłam   kołdrę,   rozsunęłam   nogi   i   obserwowałam,   co   się   dzieje.   Chciałam   to 
widzieć i czuć. Chciałam widzieć szeroko rozwarty odbyt i chciałam widzieć jądra Bretta na 
swoich pośladkach. Chciałam widzieć, co ja robię z nim i co on robi ze mną.

Pierwszy raz w życiu poczułam, kiedy nastąpił wytrysk. Czułam, jakby wlewał się we mnie 

jakiś płyn. Potem ja też miałam orgazm, tak gwałtowny,  że uderzyłam  głową o bok łóżka i 
praktycznie się znokautowałam. Było niewiarygodnie. Naprawdę niewiarygodnie. Od tamtego 
czasu robiliśmy to wiele razy, ale — wierz mi — ten pierwszy raz był naprawdę wyjątkowy”.

Wiele zadawanych mi pytań dotyczy higieny seksu analnego. Pytają o to zwłaszcza kobiety, 

wahając się przed podjęciem próby, „bo to takie nieestetyczne”. Zapewniam, że w odbytnicy z 
reguły nie ma żadnych treści fekalnych, jak daleko wnika palec albo penis. Z drugiej jednak 
strony jelito grube jest zjadliwym rozsadnikiem bakterii i zdroworozsądkowe środki ostrożności 
są sprawą zasadniczą. W szczególności  n i g d y  nie możesz pozwalać partnerowi, by po seksie 
analnym z powrotem wprowadzał do pochwy palec lub penis bez dokładnego umycia. I nigdy nie 
za dużo tego przypomnienia: nigdy nie ryzykuj seksu analnego, nawet z własnym mężem, jeśli 
nie masz żelaznej pewności, że nie jest nosicielem HIV.

Za   to   inteligentne   i   zmysłowe   wykorzystanie   seksu   analnego   może   do   twego   związku 

wprowadzić całkiem nowy wymiar. 31–letnia Joy napisała do mnie: „Moja rozkosz się podwoiła, 
mam   podwójną   uciechę!   Czuję   się   tak,   jakbym   miała   dwie   pochwy,   i   nigdy   nie   musimy 
przerywać aktywnego współżycia na wiadomy czas w miesiącu”.

W klasycznej pozycji erotycznej Historia O dziewczyna imieniem O musi nosić „wsunięty do 

odbytu   ebonitowy   pręt   w   kształcie   wzwiedzionego   penisa,   mocowany   trzema   łańcuszkami 
przyczepionymi do skórzanego paska wokół jej ud w taki sposób, aby ściskając mięśnie nie była 
w stanie go wypchnąć”. W efekcie noszenia z każdym kolejnym dniem coraz to większego i 
grubszego pręta, O miała się stać „podwójnie otwarta”.

Linda Lovelace w Głębokim gardle twierdzi, że tak dalece wyszkoliła się w seksie analnym, 

że była w stanie pomieścić w odbycie równocześnie dwu mężczyzn.

Nawet w przypadku, gdy pełny akt seksu analnego jest dla ciebie nie do przyjęcia, możesz 

otworzyć się na palce ukochanego, zwłaszcza podczas stosunku, kiedy on może powiększyć swą 
rozkosz, masując trzon penisa przez cienką ściankę oddzielającą pochwę od odbytnicy.

Po   seksie   oralnym,   seksie   analnym   i   noszeniu   erotycznej   bielizny,   następna   na   liście 

sekretnych męskich pragnień seksualnych jest masturbacja. Mówiliśmy już o niej i jej technice 
dość szczegółowo, ale warto pamiętać, że jedno dotknięcie penisa ukochanego twoją ręką warte 
jest milion zapewnień: „kocham cię”.

Kolejne tłumione przez mężczyzn marzenie wiąże się z pragnieniem, by podczas seksu słyszeć 

od ciebie nieprzyzwoite słowa. Dla wielu mężczyzn to niezwykle silna podnieta, tak samo jak dla 
wielu kobiet. Posłuchajmy 23–letniej Janiny, rozwódki z Houston, która niedawno zamieszkała z 
42–letnim Larrym, dobrze prosperującym właścicielem autokomisu. Poznał Janinę na zjeździe 
handlowców. Był wtedy żonaty, miał troje dzieci. Pierwsza wspólna noc z Janiną miała być 
„pierwsza i ostatnia”.

„Larry do szaleństwa uwielbiał sposób, w jaki się z nim kochałam. Uwielbiam się kochać. Nie 

ma sensu tego robić, jeśli się tego nie uwielbia, i myślę, że powinno się to wyraźnie okazywać 
mężczyźnie.   Trzeba   się   zaangażować.   Jak   się   jest   razem   nago   w   łóżku,   szkoda   czasu   na 
nieśmiałość i zakłopotanie. To szczególna pora, kiedy nikogo przy tym nie ma, a dwoje ludzi 
może realizować wszystkie seksowne myśli, jakie plączą się im po głowie, i robić wszystko, co 
tylko dwoje ludzi jest w stanie razem zrobić. Nie mogę uwierzyć, że niektóry kobiety po prostu 
leżą jak kłoda i pozwalają, by mężczyzna działał sam, a potem odwrócił się na bok i zasnął. Nie 
mam bzika na punkcie seksu ani nic z tych rzeczy. Można spytać mojego pierwszego męża, to 

background image

powie, że nie jestem żadną nimfomanką ani nic takiego, ale lubię zwykły, regularny seks, jak 
każda inna żona. Oczywiście, że kiedy już to robię, to przynajmniej robię to z entuzjazmem. Jeśli 
komuś się nie podoba włochaty tyłek faceta, jeśli się nie podoba jego wiertło, to po co taki ktoś 
idzie z nim do łóżka?

Do tego ja zawsze mówię facetowi, co czuję i czego chcę. Poza sypialnią nigdy nie używam 

nieprzyzwoitych odżywek. Ale kiedy zaciskam dłoń na wielkim, sztywnym penisie Larry’ego, 
odzywam się na przykład tak: »Patrz na to potężne wiertło, chcę je zaraz mieć w mojej cipce i 
żeby mnie wierciło aż będę krzyczała« i tak dalej w tym guście. I schlebiam mu, gdy mówię, że 
ma  największe  wiertło,  jakie  mnie  kiedykolwiek   wierciło,   tego  typu   odżywki,   a  on  robi  się 
całkiem dziki od tego. A ja lubię tak się odzywać i takimi słowami, bo kiedy jesteś w łóżku z 
mężczyzną, którego kochasz, one są nieprzyzwoite, a jednocześnie wcale takie nie są — nie 
wiem czy zrozumiesz, co mam na myśli.

A Larry powiedział, że jego żona nigdy nie odzywała się tak do niego, ani razu”.
25–letnia Eunice z Butte w stanie Montana była bardziej liryczna w tych przemowach do 

poduszki, ale także posługiwała się nimi, aby ukochanemu komentować swoje odczucia, kiedy ją 
dotykał:

„Uwielbiam   leżeć   na   łóżku   z   zamkniętymi   oczyma,   podczas   gdy   Jack   delikatnie   dotyka 

opuszkami palców całe moje ciało. To takie zmysłowe — nie masz pojęcia jak bardzo. Jack 
głaszcze mnie po włosach, a ja czuję na skórze głowy takie mrowienie i mówię mu, jak to jest. 
Potem dotyka moich piersi i brodawek, a ja mówię coś w tym stylu: »Czuję takie lekki prąd, 
mrowienie piersi; moje brodawki tęsknią do twojego dotyku«.  Jack wodzi rękoma po całym 
moim ciele, a ja drżę. Potem zagłębia palce w moją pochwę, a ja pozwalam mu to robić do woli i 
mówię: »To moje wargi, gdy je poczujesz między kciukiem a palcem wskazującym, robią się 
grubsze i pełniejsze. A to moja łechtaczka, nie dotykaj jej w ten sposób, bo aż mnie otrząsa, ale 
możesz wsunąć palec do środka, kiedy tylko chcesz«.

Czasami   Jack   wpycha   mi   do   —   pochwy   jeden   z   moich   długich   naszyjników,   a   potem 

delikatnie wyciąga go, perełka po perełce. Innym razem używa języka albo innych rzeczy. Muszę 
leżeć z zamkniętymi oczyma i zgadywać, co to jest. Te rzeczy robimy popołudniami podczas 
długich weekendów — przeważnie to taki spokojny rodzaj podniety, ale bardzo nas zbliża”.

Gra Eunice zaspokaja inne sekretne pragnienie seksualne: pragnienie wielu mężczyzn, aby 

przypatrywać   się   partnerce,   aby   pobudzać   swe   oczy.   A   jednak   mało   kobiet   ma   dobre 
samopoczucie przy tak intensywnym  lustrowaniu ich ciała. Kobiety mają przekonanie, że się 
wystawiają  na pokaz i  stanowią przedmiot  seksualny. Powinny one przynajmniej  spróbować 
zrozumieć, że mężczyźni uwielbiają oglądać rozebrane kobiety — to integralna część sposobu, w 
jaki kobiety podniecają mężczyzn — i w tym, że mężczyzna po prostu pragnie poznać i dotykać 
genitalia kobiety, nie ma nic klinicznego, odrażającego ani braku miłości.

Siłę tej żądzy mężczyzn potwierdza bez wątpienia ogromny, zakrojony na wiele milionów 

dolarów przemysł  striptizu, erotycznych  filmów video i erotycznych  czasopism. Kobiecie  na 
zdjęciu można się przyglądać z największą wnikliwością i nie grozi ani zażenowanie, ani to, że 
ona nie zechce rozsunąć nóg, ani protesty, że ona nie jest ryciną z podręcznika anatomii, tylko 
żywą osobą.

Jednakże kobieta, która rozumie erotyczną ciekawość partnera i która potrafi znaleźć sposób, 

by ją zaspokoić — taka kobieta jest najbliższa samej istoty męskich reakcji seksualnych i takiej 
kobiety żaden mężczyzna raczej nie porzuci.

24–letnia   Jacqueline   z   Filadelfii,   sprzedawczyni   w   stoisku   z   perfumami,   wysoka   i   ze 

wspaniałą figurą, powiedziała, że bardzo wcześnie życie nauczyło ją, iż mężczyźni lubią patrzeć:

„Z pewnością to leży w ich naturze. Kiedy pochylam się nad ladą w bluzce z dużym dekoltem, 

background image

przyłapuję  klientów na tym,  że usiłują zobaczyć  moje  piersi. Wszyscy mężczyźni  tak robią, 
starzy czy młodzi, szacowni panowie czy młodzi faceci. I właśnie dlatego lubię moim chłopcom 
robić   drobne   psikusy:   »przypadkowo«   zostawiam   otwarte   drzwi   łazienki,   żeby   mogli   mnie 
widzieć w lustrze albo przez szparę w drzwiach, jak się kąpię w wannie. Albo też sprzątam 
mieszkanie ubrana w samą T–shirt i pochylam się, zbierając coś z podłogi, a oni przelotnie widzą 
goliznę.   Innym   razem   wychodzę   spod   prysznica,   żeby   odebrać   telefon   i   siadam   w   hallu 
wycierając się w ręcznik podczas rozmowy i doskonale wiem, że widzą mnie. Zawsze udają, że 
nie   patrzyli.   A   jak   tylko   próbuję   spojrzeć   na   nich,   odwracają   głowy.   Nie   rozumieją,   że   to 
absolutnie   naturalne.   Gdybym   w   tym   momencie   zakasała   spódnicę   i   ściągnęła   majtki,   nie 
uwierzę, że znajdzie się mężczyzna, który nie będzie patrzeć”.

Wiele kobiet już zrozumiało całkiem odmienną naturę męskiego seksualizmu i korzysta z niej 

w życiu seksualnym dla własnego dobra.

Można powiedzieć, że seksualnie mężczyźni są wzrokowcami, że reagują bardzo szybko, jeśli 

zobaczą coś erotycznego.

Można też powiedzieć, że mężczyźni są pod wieloma względami zdumiewająco ostrożni, jeśli 

idzie o inicjowanie seksu, bowiem obawiają się odrzucenia albo ośmieszenia. Znacznie częściej, 
niż skłonni są przyznać, potrzebują afirmacji ze strony kobiety i jej pomocy. Jak kraj długi i 
szeroki, tysiące małżeństw czeka rozpad: prowadzi do niego frustracja seksualna, bo mężczyzna 
był zbyt nieśmiały, żeby wyjawić własne pragnienia, bo żona nie widziała potrzeby okazania 
zrozumienia   dla   nich.   Im   dłużej   pragnienie   pozostaje   nie   spełnione,   tym   bardziej   jest 
prawdopodobne, że zamieni się w obsesję i tym  bardziej prawdopodobne, że doprowadzi do 
szorstkiego traktowania, a nawet przemocy.

Można powiedzieć, że mężczyźni pragną aktów seksualnych, które pozornie potwierdzają ich 

fizyczną dominację nad kobietą. Wiem, że wiele feministek będzie dowodzić, że seks oralny, 
voyeryzm, masturbacja i różne odmiany seksu są przejawami pragnienia mężczyzny, aby poniżać 
i   dehumanizować   kobietę.   Przeważnie   to   po   prostu   nie   jest   prawdą.   Okazywanie   dominacji 
fizycznej, jeśli towarzyszy mu czułość i opanowanie, i jeśli w zamiarze ma pobudzenie, a nie 
zadanie   bólu   czy   poniżenie,   może   także   być   przejawem   wielkiej   delikatności   i   miłości. 
Widzieliśmy, że kobiety decydujące się na to, by czerpać radość z seksualnych pragnień partnera 
—   lub   co   najmniej   starające   się   próbować   tego   —   na   ogół   są   za   swą   rozwagę   stokrotnie 
wynagrodzone.

background image

5

J

AK

 

SPEŁNIĆ

 

FANTAZJE

 

EROTYCZNE

 

PARTNERA

Fantazje erotyczne występują w bardzo szerokiej gamie. Wśród kobiet panuje obecnie moda 

na   twierdzenie,   że   kobiety   nie   mają   fantazji   erotycznych.   Według   ostatnich   sondaży 
przeprowadzonych przez wielkonakładowe pisma kobiece, w USA 75 do 86% kobiet nie miewa 
żadnych fantazji erotycznych.

Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej tym sondażom, w żadnym nie wymagano od respondentek 

wyjaśnienia,   co   uważają   za   fantazje   erotyczne.   Fantazja   erotyczna   niekoniecznie   musi 
przypominać   kolorowy,   pełnometrażowy   film   fabularny   z   pełną   obsadą   nagich   mężczyzn, 
opracowany do najdrobniejszych  szczegółów  i w  komplecie  ze ścieżką dźwiękową. Fantazja 
erotyczna   może   być   zaledwie   mglistym   doznaniem,   dreszczem   seksualnym   na   myśl   o 
konkretnym zamiarze, dźwięku, dotyku czy sytuacji.

Fantazja erotyczna może być równie subtelna jak przykładowo wyobrażenie, że na nagie ciało 

zakładasz rzeczy z jedwabiu… że leżysz na trawie, a partner kocha się z tobą… że stoisz nago 
przy oknie swego pokoju, podczas gdy ktoś obserwuje cię z okien sąsiedniego bloku… że ktoś 
cię całuje… że podczas ulewy jedziesz czarnym mercedesem z przystojnym mężczyzną, który 
zrobi dla ciebie wszystko pod warunkiem, że i ty zrobisz dla niego wszystko.

Jednak nie ma żadnej wątpliwości, że mężczyźni mają fantazje erotyczne plastyczniejsze i o 

pełniejszej fabule. Tak jak powtarzające się marzenia senne, te fantazje są często zdumiewająco 
niezmienne, rok w rok. Wielu mężczyzn ma fantazję, która „wyzwala spust”, jako że zawiera w 
sobie   ich   najsilniejsze   pragnienia   seksualne.   Kiedy   mężczyzna   jest   pobudzony,   zaczyna 
koncentrować myśli na tej fantazji w poszukiwaniu znajomego bodźca, który powiększy jego 
podniecenie psychiczne i fizyczne.

Zgodnie z tym,  co napisałem w książce  Potęga seksu,  mężczyzna  dysponuje możliwością 

doprowadzenia   do   erekcji,   podniecenia   i   nawet   wytrysku   wyłącznie   przy   pomocy   własnych 
myśli, bez jakiegokolwiek fizycznego bodźca skierowanego na penis. Wcale nie mówię, że to 
łatwe. Konieczna jest intensywna koncentracja i znaczna praktyka, ale rzecz jest do zrobienia.

Większość   mężczyzn,   przy   znacznie   mniejszej   koncentracji   i   bez   żadnej   praktyki,   może 

pomyśleć o czymś seksualnym, od czego przynajmniej wystąpi erekcja.

Rzecz w tym, że jeśli potrafisz odkryć fantazję „wyzwalającą spust”, która podnieca twego 

mężczyznę, zyskasz niesamowitą kontrolę nad jego pobudzeniem seksualnym. Możesz wzmocnić 
jego  podniecenie  fizyczne   sama  włączając  się  do jego   fantazji,  upiększając  ją,  stając   się jej 
aktywną   uczestniczką.   W   istocie   możesz   wręcz   sprawić,   że   on   nie   odróżni,   co   jest 
rzeczywistością, a co jego najsilniejszymi myślami seksualnymi.

To wcale nie jest aż takie skomplikowane, jak się to słyszy. Twoja kontrola może być tylko 

pobudzająca i łagodna. Możesz dać partnerowi niesamowicie powiększoną rozkosz seksualną, a 
jednocześnie sama zebrać żniwo jego podziwu dla ciebie i jego podniecenia.

„Moja   żona   mnie   nie   rozumie”   —   to   najstarsza   fraza   z   książek   na   temat   zerwanych 

małżeństw. Lecz jest w niej wciąż aktualna nuta gorzkiej prawdy, ponieważ tak wiele kobiet nie 
rozumie tak wielu mężczyzn, szczególnie gdy chodzi o ich pragnienia seksualne, i ponieważ tak 
wielu mężczyzn nie potrafi zdobyć się na wypowiedzenie słowami tego, czego chcą.

Istnieje   wiele   sposobów   odkrywania,   jakie   fantazje   szczególnie   rozpalają   erotyczną 

wyobraźnię   twego   mężczyzny.   Musisz   jednak   pamiętać,   zanim   rozpoczniesz   zgłębianie   jego 
najskrytszych wyobrażeń seksualnych, że to są fantazje i nie mają żadnego związku z tym, co on 

background image

naprawdę   chciałby   zrobić   w   prawdziwym   życiu,   a   ponadto,   że   mogą   one   być   szokująco 
seksualnie intensywne.

Jeśli szczerze pragniesz ustalić, jakie są fantazje mężczyzny twojego życia, w celu poprawy 

waszego   życia   seksualnego,   będziesz   musiała   z   góry   zdecydować   się   na   ich   bezdyskusyjną 
akceptację   —   choćby   okazały   się   najbardziej   osobliwe   czy   ekstremalne.   Jeśli   należysz   do 
gatunku przeczulonych, lepiej będzie, jak dasz sobie z tym spokój.

Jeśli twój mężczyzna ma fantazję erotyczną o seksie z nieletnimi dziewczynkami, wcale nie 

znaczy to, że jest utajonym pederastą. Jeśli fantazjuje o tym, że zostaje wychłostany, to wcale nie 
znaczy, że jest masochistą. Jeśli na jawie marzy o przebieraniu się w kobiece łaszki, to od tego 
wcale nie staje się transwestytą.

To fantazja i nic więcej. Nie nadzieje, nie oczekiwania, nawet nie chęci — tylko prowokujące 

sytuacje seksualne, które wywoływane są w myślach z zamiarem nasilenia ekscytacji seksualnej.

Wielu   mężczyzn   tuż   po   orgazmie,   przypominając   sobie   własne   myśli   sprzed   momentu 

wytrysku,   czuje   zawstydzenie,   choć   te   ich   myśli   są  całkiem   normalne   i   nie   ma   powodu   do 
wstydu.

Nie ma także żadnego powodu, by obawiać się, że fantazje erotyczne twego mężczyzny w 

jakikolwiek sposób odzwierciedlają jego prawdziwą osobowość.

Oto słowa 32–letniej  Olivii  z Cleveland. Olivia niedawno poślubiła  Charlesa, 34–letniego 

dyrektora agencji ubezpieczeń, który porzucił dla niej żonę: „Któregoś wieczoru leżeliśmy w 
łóżku i rozmawialiśmy o pierwszej żonie Charlesa i o tym, czy powinien do niej wrócić. Charles 
powiedział, że nie chce do niej wracać, ale dręczą go wyrzuty sumienia za to, że ją opuścił. Ona 
właściwie   nie   zrobiła   mu   nic   złego.   Zawsze   była   dla   niego   lojalną   i   wierną   żoną,   świetną 
kucharką, dobrą przyjaciółką. Nie mogła mieć dzieci, ale to go nie zrażało. Już postanowili, że w 
przyszłości adoptują dziecko.

Kłopoty zaczęły się, gdy którejś nocy, po kilku drinkach, Charles wyznał jej swą największą 

fantazję seksualną. Myślał, że ją podnieci, tak samo jak jego, ale oczywiście tak się nie stało. 
Jego żona była totalnie zszokowana.

Ich życie seksualne od tamtej chwili już nigdy nie wróciło do poprzedniego stanu. Ona stała 

się zimna i zachowywała się z rezerwą. Po prostu dawała mu odczuć, że jest zboczony.

Poprosiłam, żeby mi opowiedział tę swoją fantazję, ale początkowo odmawiał. Dopiero po 

długich namowach zdradził, o co chodzi. Zawsze snuł fantazje o przebieraniu się w damskie 
rzeczy. Nie był homoseksualistą, nie był transwestytą, nic z tych rzeczy, po prostu podniecał go 
ten pomysł i tyle.

Widocznie zaproponował żonie, że kiedy następnym razem będą uprawiać seks, on chciałby 

mieć na sobie jej pończochy i pasek do podwiązek. No i, jak powiedział, ona się wściekła. W 
ogóle nie starała się go zrozumieć. Nie była w stanie zobaczyć w tym tylko podniety dla niego, 
swego rodzaju zgrywy”.

A jakie były odczucia Olivii? Czy ją to zaszokowało?
„Nie, wcale nie byłam zaszokowana. Myślę, że nawet nie byłam zaskoczona. Charles zawsze 

okazywał bardzo silną osobowość, ale jest przy tym opanowany. A do tego zmysłowy. Myślę, że 
ma w sobie coś kobiecego, jak wielu mężczyzn, choć żaden się do tego ani przez chwilę nie 
przyzna”.

A zatem, co zrobiła?
„Zrobiłam to, co instynktownie wydawało mi się słuszne. Skłoniłam go, żeby mi opowiedział 

o tej swojej fantazji. Z kolei ja przedstawiłam mu moje pomysły na seks, żeby zrozumiał, że 
kobiety też miewają fantazje. A moja największa fantazja jest taka: stoję w tłumie na ulicy, w 
strasznym   ścisku   i   oglądam   jakiś   pochód,   a   zupełnie   nie   znany   mężczyzna   zadziera   mi 

background image

spódniczkę i od tyłu kocha się ze mną. Nigdy się nie dowiem, kto to. Rozglądam się dookoła — 
wszyscy mężczyźni w tym tłumie wyglądają tak samo i żaden nawet się do mnie nie uśmiechnie.

Charles powiedział, że tę swoją fantazję ma od około 6 czy 7 lat, po tym,  jak w jakimś 

czasopiśmie zobaczył zdjęcie mężczyzny w czarnych pończochach. To chyba było w »Esquire«, 
coś na temat mężczyzn traktowanych jak przedmiot seksualny. To utkwiło mu w głowie. Kiedy 
się nastawiał na seks, myślał, jakby to było, gdyby nosił takie pończochy, a do tego damskie 
majtki. Snuł fantazje o tym, że wynajęto go jako modela prezentującego damską bieliznę na 
specjalnym przyjęciu połączonym z pokazem.

W kulminacyjnym momencie tej fantazji wszystkie zebrane kobiety pieszczą go i masturbują. 

Zastosowałam się do tej fantazji. Nie widziałam w niej nic złego. Co tu może być złego? W 
któreś sobotnie popołudnie, kiedy po lunchu snuliśmy się po domu, spytałam: »Słuchaj, a co z tą 
twoją fantazją, że ubierasz się w damską bieliznę?« »A co ma być?« — spytał dość podejrzliwie. 
»Spróbujmy. Mógłbyś przymierzyć moją bieliznę«.

Myślę, że na początku Charles był trochę niespokojny. Pewnie wyobraził sobie, że będzie 

wyglądać śmiesznie. Poszliśmy do sypialni, otworzyłam moją szafę i wyjęłam parę pończoch, 
pasek do podwiązek i sporo majtek różnego rodzaju. Wtedy Charles rozebrał się, a ja pomagałam 
mu przy przymiarkach.

Stał   przed   lustrem   w   czarnych   pończochach   i   skąpych,   czarnych,   nylonowych   figach. 

Stanęłam za nim i wsadziłam rękę do majtek, wyjęłam z nich penis i powoli masturbowałam. 
Cały   czas   przemawiałam   w   takim   stylu:   »Drogie   panie,   oglądacie   teraz   skąpe,   czarne   figi 
obszywane koronką, o prowokującym kroju…«, jakbym była konferansjerem na takim pokazie, o 
jakim on zawsze marzył.

Potem   kazałam   mu   przebierać   się   w   inne   majteczki…   w   białe,   francuskie,   w   figi   w 

jaskrawopurpurowym kolorze, a potem w bikini, które zawsze noszę pod białymi spodniami. 
Miał   już   wtedy   tak   twardego   penisa,   że   po   prostu   nie   mieścił   się   w   środku.   Wciąż 
masturbowałam go przed lustrem, ale wtedy odwrócił mnie tak, że byłam pochylona do przodu 
nad łóżkiem, zadarł mi suknię, zsunął majtki na bok i bez dalszych wstępów od razu wsunął się 
we mnie.

Czułam się dziwnie, bo czułam na sobie męskie nogi w nylonowych pończochach. Jednak to 

mnie podniecało, bo robiliśmy coś niecodziennego, wyjątkowego i — bo ja wiem — może nawet 
trzeba powiedzieć: zakazanego. Chyba wiesz, co przez to rozumiem? Nie zawsze życie seksualne 
ma być takie czyste, nieskazitelne i nienaganne. Czasami chce się mieć poczucie, że to, co robisz, 
jest naprawdę nieprzyzwoite i nieokiełznane.

Myślę, że moja fantazja — wiesz, ta, że kocha się ze mną jakiś obcy mężczyzna z tłumu — 

spełniła się po części dlatego, że Charles był taki gwałtowny, bardzo silny i miałam poczucie, 
jakby to nie był on. Zrobiłam się taka  podniecona, że waliłam pięściami  w kołdrę i głośno 
krzyczałam.   Miał   takiego   sztywnego   koguta.   Jeszcze   nigdy   nie   był   taki   sztywny,   gdy   go 
dotykałam. Zdawał się tak głęboko we mnie wchodzić, że myślałam, iż chyba wyjdzie mi ustami.

Oboje mieliśmy orgazm równocześnie, co nie zdarzało się nam od niepamiętnych czasów. Coś 

zdumiewającego! Zobaczyłam gwiazdy i fajerwerki. Coś zdumiewającego!

Później chyba Charles czuł się zażenowany, leżąc na łóżku w pończochach i figach. Zaczął je 

zdejmować, ale mu nie pozwoliłam i kazałam mieć na sobie jeszcze przez jakiś czas. Myślę, że 
zrobiłam dobrze. Pokazałam mu, że nawet już po wszystkim jego fantazja nie zraża mnie. Tym 
samym on też nie miał złego samopoczucia”.

Jak podsumowała Olivia te zabawy w przebieranie?
„Teraz Charles przebiera się bardzo rzadko, ale wie, że jeśli poczuje ochotę, może to zrobić, a 

ja   nie   będę   zdegustowana   i   nie   pomyślę   sobie,   że   jest   zboczony.   W   moim   przekonaniu   to 

background image

niewiarygodne, że tyle par, które żyją ze sobą, nie potrafi się porozumieć w kwestii niektórych 
najbardziej sekretnych i najważniejszych pomysłów chodzących im po głowie, bo mogłoby to 
zrujnować ich małżeństwo. Nasze życie seksualne jest bardzo silne, nasz związek jest bardzo 
silny. Myślę, że Charles wie, iż może ze mną porozmawiać o każdej z jego fantazji”.

A co Olivia radzi żonom?
„Fantazja jest tylko fantazją. Nie trzeba się jej bać. Dowiedz się, o czym fantazjuje twój mąż i 

porozmawiaj z nim, bo już samo to może raz na zawsze poprawić twoje małżeństwo, tak jak nic 
innego. Ujęłabym to tak: lepiej będzie, jak twój mężczyzna urzeczywistni swe fantazje z tobą niż 
z inną kobietą”.

Pragnienie ubierania się w damskie stroje nie jest wcale takie rzadkie, nawet u mężczyzn 

absolutnie normalnych seksualnie. To coś całkiem różnego od psychicznej potrzeby niektórych 
mężczyzn, żeby ubrać się w spódniczkę, w perukę, zrobić sobie makijaż i zachowywać się jak 
kobieta.

Fantazja o noszeniu damskiej bielizny to próba, by odczuć ekscytację seksualną z punktu 

widzenia kobiety, cieszyć się rozkoszą równocześnie w rolach seksualnych obu płci. Zważywszy, 
że jedna z największych rozkoszy stosunku seksualnego polega na tym, że mężczyzna i kobieta 
mają poczucie, iż stanowią jedno, taka fantazja jest całkiem zrozumiała i nie ma w niej nic 
dziwnego.

Jednakże łączy się ona pod pewnymi względami z seksualnym pragnieniem wielu mężczyzn, 

którzy od czasu do czasu chcieliby zaznać kobiecej dominacji — przynajmniej seksualnej. W 
osobowości   nawet   najbardziej   męskiego   mężczyzny   zawierają   się   pewne   akcenty   uległości 
seksualnej,   co   sprawia,   że   mężczyzna   jest   erotycznie   podniecony   poczuciem   bezradności   w 
rękach bezlitosnej kobiety.

W Hadze rozmawiałem z Moniąue von Cleef, znaną holenderską ekspertką seksu cechującego 

się dominacją nad partnerem. W prowadzonym przez nią „seksualnym zakładzie poprawczym” 
znajduje   się   taki   sprzęt   sadomasochistyczny,   jak   nasadki   na   penisa   z   kolcami,   koła   tortur, 
pręgierze i stołeczki na trzech nogach do dojenia krów — klient musi siedzieć na takim stołku, 
podczas   gdy   ona   opowiada   mu   bajeczki.   A   na   samym   środku   siedziska   umieszczony   jest 
sterczący do góry, potężny fallus z drewna.

Miss von Cleef bez osłonek wyjaśniła mi, dlaczego jej zakład cieszy się takim powodzeniem: 

„Wielu   mężczyzn   na   ważnych   stanowiskach   w   przemyśle   albo   w   życiu   publicznym   czuje 
niekiedy   potrzebę   zrzucenia   z   siebie   odpowiedzialności   za   wszystkich   i   za   wszystko.   Taki 
mężczyzna chce być traktowany prawie jak dziecko, chciałby dostać lanie, być związany, mieć 
na siłę zrobioną lewatywę. I zgłasza się do niej, żeby go »ukarała«, bo nie potrafi wyjaśnić tych 
fantazji erotycznych własnej żonie. A ta żona po prostu nie zrozumiałaby go. Byłaby przerażona. 
Gdyby natomiast zadała sobie trud zrozumienia, takie zakłady jak mój nie byłyby potrzebne”.

28–letnia Jane, pracownik socjalny z San Francisco, znalazła wielką tekę z rysunkami jej 41–

letniego męża, Teda. Wszystkie rysunki przedstawiały mężczyzn skutych łańcuchem, z kneblem 
w   ustach.   Groźnie   wyglądające   kobiety,   spośród   których   wiele   przypominało   ją   wyglądem, 
uprawiały z nimi seks oralny. Nie była w stanie zatrzymać tego odkrycia dla siebie, pokazała 
szkice mężowi i spytała, czy skrycie o tym marzy i chce, żeby to z nim robiła.

„Ted powiedział, że nie, że jest ze wszech miar szczęśliwy i te erotyczne rysunki traktuje 

wyłącznie jako hobby. Takie myśli plączą mu się w głowie i nic więcej.

Te sceny jednak nie chciały mi wyjść z głowy. Ciągle ta sama scena: skrępowany mężczyzna i 

biczująca go albo torturująca kobieta. To zupełnie nie pasowało do Teda. Był taki pogodny, taki 
prostolinijny. Na litość boską, on palił fajkę!

Któregoś wieczoru, kiedy leżeliśmy razem w łóżku, zaczęłam ręką głaskać jego nagi tors, a 

background image

potem   z   czystej   ciekawości,   żeby   się   przekonać,   jaki   ból   potrafi   znieść,   szczypałam   a 
jednocześnie wykręcałam mu brodawki. Potem usiadłam okrakiem na brzuchu Teda i gryzłam 
brodawki tak mocno, aż pokazała się krew.

Ted wił się, ale nie krzyczał. Więc powiedziałam: »Jesteś w sytuacji bez wyjścia, jesteś moim 

więźniem i zamierzam cię ukarać«.

Robiłam z nim, co tylko chciałam. I muszę przyznać, że mnie też mocno wzięło. Całowałam 

go   i   przygryzałam   mu   wargi   i   język.   Gryzłam   szyję,   całą   miał   w   śladach   od   ukąszeń. 
Paznokciami drapałam mu tors i brzuch, cały czas powtarzając: »Nie masz wyjścia, rozumiesz? 
Byłeś niedobry i zamierzam cię ukarać«.

Chwyciłam jego penis i mocno uciskałam. Nigdy wcześniej się na to nie odważyłam. Ledwo 

odważałam się go w ogóle dotykać. A teraz uświadomiłam sobie, że Ted chce, żebym przejęła 
ster,   chce,   żebym   mu   zadawała   ból.   Wbiłam   się   paznokciami   w   trzon   penisa,   a   następnie 
pochyliłam się i zębami obciągnęłam napletek do dołu. Ted krzyknął.

W końcu zrobiłam się tak samo podniecona jak on. Nie pozwoliłam mu przejąć władzy w 

łóżku. Kiedy usiłował przewrócić mnie na plecy, wrzasnęłam: »Jesteś moim więźniem, nie ruszaj 
się, jesteś skuty«. Ted ani drgnął, bez szemrania. A zazwyczaj w łóżku był taki apodyktyczny. Po 
prostu nie mogłam uwierzyć, że kocham się z tym samym mężczyzną.

Dosiadłam go okrakiem, mocno trzymałam penis w dłoni i kazałam mu błagać o to, żebym mu 

pozwoliła wejść we mnie. Uniosłam się i umieściłam główkę penisa tak, by znalazła się między 
wargami sromowymi. Kazałam mu błagać, żebym przysiadła. Dopiero kiedy błagał mnie bez 
końca i obiecał, że zrobi dla mnie wszystko — w sobotę posprząta cały dom, a przez następne 
trzy miesiące będzie się ze mną kochał dwa razy dziennie, dzień w dzień — dopiero wtedy 
powoli usiadłam. A to była taka wielka przyjemność, że nie potrafię jej opisać. Ujeżdżałam tego 
długiego, twardego koguta powoli w górę i w dół, w takim tempie, jakie mi odpowiadało, a kiedy 
poczułam, że Ted jest bliski orgazmu przerwałam i drażniłam się z nim.

Po chwili Ted miał niesamowity orgazm. Jeszcze nigdy tak nie krzyczał. Ponieważ ja nie 

doszłam do szczytu, choć wiele nie brakowało, więc przemieściłam się na łóżku i uklęknęłam 
nad jego twarzą i powiedziałam: »Jesteś więźniem i musisz mi dać zaspokojenie«.

Całował i lizał mojego kotka, aż dłużej nie mogłam wytrzymać. Ted miał język głęboko we 

mnie, jego własna sperma wypływała mu z kącików ust. Był przecież moim niewolnikiem, był 
moim więźniem i cokolwiek sobie zażyczę, musiał zrobić.

Później nie rozmawialiśmy na ten temat, dziś też wiele na ten temat nie mówimy — nie 

musimy — ale czujemy taką nową wzajemną bliskość. Nie wiem, jak ją opisać. Oboje czujemy, 
że   nasze   małżeństwo   spaja   silniejsza   więź.   Dla   mnie   wielki   krok   nastąpił   wtedy,   gdy 
zaakceptowałam fakt, że te fantazje Teda o biciu i skuwaniu w łańcuchy są tylko fantazją i 
niczym więcej. Nie używamy prawdziwych łańcuchów, nie używamy prawdziwych biczy. Ted z 
największą chęcią udaje więźnia i uwielbia ten ból od bicia i drapania, bo to go rzeczywiście 
podnieca, ale nie każdego dnia, żeby tak rutynowo noc w noc, mowy nie ma. To jakby część 
osobowości Teda, która przejawia się od czasu do czasu, zwykle wtedy, gdy ma stresy w pracy 
albo wydaje mu się, że brak mu osiągnięć.

W sporadycznym zabawianiu się w taki seks nie ma nic złego. To lepsze niżbym się miała 

przekonać,   że   mój   mąż   po   takie   impulsy   idzie   do   prostytutki   albo   do   innej   kobiety.   Ja   też 
zyskałam nową wolność, bo jeśli czegoś chcę od Teda, obojętnie  czy chodzi o seks  czy co 
innego, mam poczucie, że mam pełne prawo poprosić go o to — i myślę, że on też ma takie 
poczucie.

Moim zdaniem taka bezwzględna wzajemna wierność nakłada na nas nową odpowiedzialność. 

A zarazem stwarza o wiele większe poczucie bezpieczeństwa i pewności. Wiem, jaki jest Ted. 

background image

On wie, jaka ja jestem. Niczego przed sobą nie ukrywamy”.

Oczywiście czasami mężczyzna może snuć fantazje o tym, że wiąże partnerkę i ją „gwałci”. 

31–letniej   Karen   z   Indianapolis,   szefowej   supermarketu,   spodobał   się   „ostry   seks”,   kiedy 
pierwszy raz poszła do łóżka z 30–letnim Gordonem, dystrybutorem komputerów.

„Gordon   był   wobec   mnie   bardzo   delikatny,   uprzejmy   i   grzeczny,   ale   tuż   przed   swoim 

orgazmem przekulnął mnie tak, żeby się ze mną kochać od tyłu. Objął mnie jedną ręką wokół 
szyi, a drugą mocno zacisnął wokół talii i wsuwał się we mnie coraz mocniej, dosłownie walił się 
na mnie. Z trudem łapałam oddech i usiłowałam odsunąć jego rękę z mojej szyi, ale nie dałam 
rady. Gordon był za silny.

Byłam zadowolona, kiedy było już po wszystkim. Czułam się tak, jakby on usiłował mnie 

zgwałcić”.

Ostatecznie Gordon przyznał się Karen, że naprawdę fascynuje go pomysł, by ją związać i siłą 

zmusić do seksu. Próbował już nakłonić do tego Samantę, z którą mieszka na stałe, ale według 
słów Gordona Samanta to „kwoka”.

Karen   zgodziła   się   z   wahaniem,   ale   poczyniła   następujące   zastrzeżenia:   po   pierwsze   — 

Gordon już nigdy nie będzie jej tak dusił jak za pierwszym razem, kiedy się kochali; po drugie — 
jeśli poprosi, żeby ją rozwiązał, natychmiast ją rozwiąże, bez dyskusji; po trzecie — nigdy nie 
zostawi jej samej, gdy będzie skrępowana.

Warunki   Karen   opierały   się   na   zdroworozsądkowych   regułach,   które   wielokrotnie 

przypominam. Taka niewinna zabawa w wiązanie partnera może być podniecająca, ale tylko 
wtedy, gdy nie kończy się aktami wrogości ani nie naraża żadnego z partnerów na niepotrzebne 
ryzyko.

Karen w istocie takie seanse ostrego seksu z Gordonem sprawiały sporo uciechy: „Chyba 

można powiedzieć, że gdzieś tam we mnie tkwi nutka masochizmu”.

Pierwszy raz Gordon przywiązał jej nadgarstki do wezgłowia, a łydki do przeciwległego boku 

łóżka, wokół ust przewiązał szalik i całował całe jej nagie ciało, podczas gdy ona leżała tylko i 
nie mogła go powstrzymać. Potem odbył z nią stosunek, dwa razy, raz za razem, krótko po sobie.

„Nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś podobnego, jakbym faktycznie  weszła do fantazji 

seksualnej   mężczyzny,   jakbym   ją   urzeczywistniała.   Czułam   się   dziwnie,   ale   byłam   bardzo 
podekscytowana seksualnie”. Po powrocie do domu Karen myślała o tym cały wieczór. „Sądzę, 
że najbardziej podnieciło mnie to poczucie całkowitej bezradności, a jednocześnie, że mężczyzna 
mnie tak totalnie pożąda. Pomyślałam tak: Gordon wiąże mnie, tylko dlatego, że obawia się, iż 
odejdę od niego”.

Następnym  razem  Gordon  związał  nagą Karen  jak kłodę  i kochał  się z nią  w  kuchni na 

posadzce   z   terakoty,   używając   przemocy.   „Było   mi   zimno,   było   mi   niewygodnie,   byłam 
kompletnie naga. Po stosunku Gordon przyklęknął przy mnie, wepchnął mi penis do buzi i kazał 
ssać   do   czysta.   Jeszcze   nigdy   nie   spotkało   mnie   coś   takiego.   Nie   wiedziałam,   czy   być 
podniecona, czy przerażona. Gordon jednak był taki troskliwy i taki kochający,  i zawsze po 
seksie zabierał mnie do restauracji na kolację i przynosił mi kwiaty, więc miałam poczucie, że 
robię dla niego coś wyjątkowego. Sprawiam, że urzeczywistniają się jego marzenia.

Gordon   powiedział,   że   tylko   dwa   razy   zaproponował   swojej   sympatii   seks   z   wiązaniem. 

Pierwszy raz chłodno powiedziała »nie«, a za drugim razem zagroziła, że od niego odejdzie.

Któregoś dnia Gordon zabrał mnie do ogródka z tyłu swego domu i nagą przywiązał do słupka 

werandy na zewnątrz domu. Gdyby ktoś podszedł od tyłu, z łatwością zobaczyłby mnie. Kochał 
się ze mną na stojąco. Kiedy skończył, powiedziałam, że musi mnie uwolnić, bo chcę iść do 
łazienki. A on na to: »Możesz sobie ulżyć tutaj, tutaj jesteś przywiązana i tutaj zostaniesz«. Stał 
przy mnie i całował mnie, pieścił moje piersi, ale ja mówiłam, że muszę iść. A on powiedział: 

background image

»Możesz to zrobić tutaj«.

W końcu już nie mogłam wytrzymać, więc zrobiłam. Gordon przysunął się bliżej, pocałował 

mnie   i   jednocześnie   przytrzymał   swój   twardy   penis   pomiędzy   moimi   nogami,   dokładnie   w 
strumieniu   wypływającego   ze   mnie   ciepłego   moczu,   jakby   go   mył   i   równocześnie   się 
masturbował. Kiedy skończyłam, Gordon mnie pocałował raz i drugi, i powie — wiedział, że 
jestem najfantastyczniejsza ze wszystkich dziewczyn i że w życiu nie spotkał takiej dziewczyny 
jak ja, boja urzeczywistniłam wszystkie jego najdziksze fantazje.

Zgoda, ja też myślę, że wiele kobiet czuje się zagrożonych męskimi fantazjami seksualnymi, 

zwłaszcza czymś takim, jak wiązanie partnerki. Żadna z moich przyjaciółek nie chce wierzyć, że 
ja się niczego nie obawiam, kiedy Gordon mnie przywiązuje. On za nic nie zrobiłby mi krzywdy, 
on   mnie   kocha.   Odszedł   od   swojej   sympatii   dopiero   trzy   tygodnie   po   naszym   spotkaniu,   a 
mieszkał z nią prawie sześć lat. Sesje seksu z wiązaniem sprawiają, że czuję się całkowicie 
uzależniona, całkowicie bezradna, zdana tylko na jego łaskę i właśnie to, a nic innego sprawia, że 
to takie podniecające. Serce mi bije szybciej, zastanawiam się nad jego następnym krokiem, nie 
wiem, czy przyniesie mi cukierka, pocałuje mnie, czy odbędzie stosunek. Kiedyś skrępował mnie 
w wannie i siusiał mi na brzuch i między nogi. A ja nie mam nic do powiedzenia, pozwalam mu 
realizować każdą z jego fantazji. Skoro ja też fantazjuję o takim traktowaniu, więc obojgu nam 
sprawia to uciechę. A jeśli czasem przychodzi pora, że mam dość, albo Gordon zrobi coś, co mi 
nie odpowiada, mówię: »Rozwiąż mnie« i to wystarcza, on zawsze mnie rozwiązuje”.

Choć  Karen  taką  radość  sprawiało   spełnianie   fantazji  Gordona, z  największym   naciskiem 

podkreślam,   że   nigdy  nie   powinnaś   podejmować   seksu   z   wiązaniem,   jeśli   dobrze   nie   znasz 
mężczyzny   i   nie   darzysz   go   zaufaniem.   Ponadto   oboje   musicie   się   porozumieć   co   do 
zasadniczych reguł: co mu wolno, a czego nie wolno robić, i w ogóle przez cały czas ściśle 
przestrzegać zdroworozsądkowych zasad bezpieczeństwa.

Znamienne, że Karen dwukrotnie wspomniała o seksie popularnie zwanym „mokrym”, czyli o 

oddawaniu moczu podczas aktu. Ponieważ wspominałem o „mokrym seksie” w Potędze seksu, 
otrzymałem więcej listów i pytań na ten temat niż jakikolwiek inny, z wyjątkiem okresowej 
impotencji i trudności z osiągnięciem orgazmu.

Sporo mężczyzn fantazjuje o tym, że obserwują żonę lub sympatię, kiedy oddaje mocz lub 

wręcz że robi siusiu na ich narządy płciowe, a nawet na twarz. Z kolei w zamian mężczyzna 
siusia na nią. Oczywiście,  znacznie częściej występuje  to w fantazji niż w rzeczywistości, a 
jednak Ellie z Sacramento w Kalifornii (26 lat, nauczycielka) powiedziała mi, że dzięki czystemu 
przypadkowi odkryła sekretne marzenie o „mokrym” seksie jej męża, Williama:

„Kochaliśmy się pewnego wieczoru, dosiadałam Williama okrakiem, a on naprawdę głęboko 

wszedł we mnie i dawał mi niesamowite doznania. Kiedy osiągnęłam orgazm, ni stąd, ni zowąd 
popuściłam strużkę moczu. Byłam beznadziejnie zakłopotana, ale William niemal natychmiast 
też osiągnął orgazm. Przepraszałam go za to, co się stało, a on powiedział, że ta nagła wilgoć na 
jądrach   niewiarygodnie   go   podnieciła   i   że   byłby   zachwycony,   gdybym   mogła   to   kiedyś 
powtórzyć.

Przez   długi   czas   nie   powtarzałam.   Jakoś   nie   mogłam   i   nie   chciałam.   Któregoś   dnia 

wybraliśmy się razem na biwak z zamiarem wypróbowania  nowej łodzi Williama. Noc była 
cudownie ciepła, leżeliśmy na kocu, patrzyliśmy na gwiazdy i popijaliśmy wino. Potem on zaczął 
amory. Było romantycznie, cudownie, na luzie, ale ja chyba wypiłam za dużo wina, bo stało się 
to   samo,   co   kiedyś.   Tym   razem,   kiedy   jeszcze   miałam   penis   w   sobie.   William   powiedział: 
»Siusiaj, do samego końca«, więc sobie ulżyłam.

Wtedy przekonałam się, jak on to lubi, i robiliśmy to znacznie częściej. Czasem przysiadam w 

rozkroku nad nim i jedną ręką rozsuwam sobie wargi sromowe, a drugą pocieram mu penis, a 

background image

podczas tego siusiam na jądra. Czasem kładę się na wznak, szeroko rozsuwam nogi, a on siusia 
do mojej pochwy. Najbardziej lubię przytrzymać penis tuż przy moim biuście, a on siusia na 
brodawki, jakby to był gorący gejzer.

Jestem nauczycielką i początkowo myślałam, że takie podniecanie się „mokrym seksem” musi 

być oznaką niedojrzałości, niezrównoważenia albo jakiegoś zboczenia seksualnego. Musiałam 
porozmawiać na ten temat z moją najlepszą przyjaciółką, a ona oznajmiła, że mi zazdrości. Jej 
mąż   w   sprawach   seksu   jest   taki   staroświecki,   że   nawet   nie   ośmieliłaby   się   czegoś   takiego 
zaproponować,   choć   ją   ten   pomysł   podnieca.   Powiedziała,   że   kiedy   jej   mąż   jest   w   długich 
podróżach   służbowych,   ona   często   w   trakcie   masturbacji   pod   natryskiem   siusia.   Przecież 
wszystkie nie możemy być zboczone!”

Otrzymałem   dziesiątki   innych   pytań   i   wypowiedzi   na   temat   intymnych   doświadczeń 

osobistych, ale zapewne wystarczy, jeśli powiem, że „mokry seks” i ciekawość „mokrego seksu” 
są tak  dalece  rozpowszechnione,   iż  stanowią  główny temat  kilku  regularnie  ukazujących  się 
czasopism amerykańskich i europejskich oraz licznych filmów erotycznych na kasetach video. 
Choć   niektórzy   luminarze   seksuologii   uważają   „mokry   seks”   za   przejaw   niedojrzałości   — 
dreszczyk robienia czegoś „nieprzyzwoitego” — nowsze badania łączą go ze sposobem, w jaki 
zwierzę stara się zdobyć partnera.

Każdy mężczyzna ma inne fantazje seksualne i odmienne kombinacje pragnień seksualnych. 

Aby   dokładnie   ustalić,   jakie   fantazje   najbardziej   odpowiadają   twemu   mężczyźnie,   trzeba 
skorzystać z wnikliwych pytań, wyłudzić odpowiedni, przekomarzać się z partnerem, kusić go, 
zastosować metodę prób i błędów. Za to, jeśli uda ci się sporządzić rejestr tego, co go najbardziej 
roznamiętnia, będziesz miała za sobą więcej niż pół drogi do celu: aby stać się dla niego kobietą, 
bez której nie może żyć.

Dokonałem   przeglądu   wszystkich   wypowiedzi   mężczyzn,   którzy   pisali   do   mnie   w   ciągu 

minionych  15 lat, a także partnerów wszystkich kobiet, które pisały do mnie w tym samym 
okresie. Wyniki nie mogą zostać zakwalifikowane jako analiza naukowa odnosząca się do całości 
populacji, ponieważ osoby piszące o swoich zainteresowaniach seksualnych nie są typowymi 
przedstawicielami populacji jako całości. Niemniej uzyskałem fascynujący zarys zasadniczych 
tematów   pasjonujących   mężczyzn,   którzy   zdecydowanie   i   konkretnie   interesują   się   seksem. 
Prosiłem ich, by opisali główny temat erotyczny, motyw najbardziej pobudzający ich fantazję 
seksualną. Wyniki, ułożone w postaci listy Top–Ten, przedstawiają się następująco:

1.  N a g o ś ć .   Nagość   kobiety   w   niecodziennym   otoczeniu   jest   zdecydowanie 

najpopularniejszym tematem przewijającym się w męskich fantazjach seksualnych. Na przykład: 
„Lecę na pokładzie 747 i zerkając za kotarę do kuchni widzę stewardesę całkiem nagą, w samych 
szpilkach   na   wysokim   obcasie   i   w   służbowej   czapeczce”   albo   „biorę   udział   w   oficjalnym 
przyjęciu z udziałem elegancko ubranych i uczesanych pań, ale każdej z nich suknia rozchodzi 
się z przodu i widać gołe ciało”, albo „wyobrażam sobie, że żona cały dzień chodzi po domu 
nago”, albo „oglądam grające w siatkówkę dziewczyny z wielkimi biustami, kompletnie nagie, 
ubrane wyłącznie w białe skarpetki i czapki z daszkiem osłaniającym oczy”.

2.  P i e r s i .   Prawie   63%   mężczyzn   regularnie   miewa   fantazje   koncentrujące   się   wokół 

oglądania, dotykania i pieszczenia kobiecych piersi. W nieomal wszystkich fantazjach te piersi 
mieszczą się w pierwszej lidze. Przykładowo: „Wyobrażam sobie, że pewna bardzo piękna młoda 
brunetka,   w   szortach   i   bluzie   na   naramkach,   razem   ze   mną   czeka   na   pociąg   na   peronie 
kolejowym. Jest filigranowa, ale ma fantastycznie duży biust — tak wielki, że z miejsca robię się 
niesamowicie podniecony. Pociąg przyjeżdża i w chwili, gdy mam wsiąść tuż za nią, konduktor 
zamyka mi drzwi przed nosem i mówi: »Za młoda na to, co pan ma na myśli. Ona ma tylko 12 
lat«. Od razu mam jeszcze większą erekcję. Wyobrażam sobie, jak mając tylko 12 lat można 

background image

mieć   taki   biust!”   Albo:   „Obserwuję   młodą   Meksykankę,   sprzedającą   owoce   ze   straganu. 
Dziewczyna ubrana jest w bluzę z tak głęboko wyciętym dekoltem, że za każdym razem, gdy się 
pochyla,   żeby   podać   owoce,   widzę   jej   nagie   piersi”.   Albo:   „Walczę   w   jakiejś   dżungli,   jest 
niewiarygodny upał. Moja towarzyszka jest blondynką w typie  amazonki, około trzydziestki. 
Bardzo zgrabna, bardzo silna. Wycina drogę przez dżunglę, ubrana tylko w obcisłe szorty dla 
kamuflażu. Ma fantastyczne piersi, wielkie i sprężyste, spocone i brudne od prochu strzelniczego. 
Brodawki małe, różowe i sterczące jak kule kalibru 38”.

3.  G e n i t a l i a . Wysoki odsetek mężczyzn (58%) relacjonuje fantazje o oglądaniu kobiet z 

obnażonymi  narządami płciowymi.  „Stoję na dachu budynku, spoglądam w dół i przez okno 
widzę leżącą na kanapie dziewczynę. Nie w;dzę jej twarzy, ale widzę jak unosi do góry tę swoją 
krótką, popielatą spódniczkę, a pod spodem jest naga i ma kompletnie wygolony srom. Zaczyna 
się ze sobą zabawiać,  odciąga wargi sromowe, masuje łechtaczkę, wsuwa  palce do środka i 
wysuwa je. Oglądam to wszystko z rozdziawionymi ustami, a ona nagle podnosi głowę i widzę 
jej twarz. Jest niewiarygodnie piękna, włosy blond, niebieskie oczy. Uśmiecha się do mnie i 
posyła mi całusa, co traktuję jak zaproszenie”. Albo: „Jestem na lekcji, matematyki lub fizyki, a 
nasza nauczycielka jest bardzo wysoka, barczysta — w takim latynoskim typie. Lubię smagłe 
kobiety z gęstymi, kręconymi, czarnymi włosami. W każdym razie ona pochyla się w przejściu 
między rzędami ławek i przez ułamek sekundy błyska jej cipka, purpurowa, połyskująca i gęste, 
czarne włosy łonowe. Do końca lekcji muszę udawać, że nic nie widziałem i że penis wcale nie 
rozsadza mi spodni”.

Zróbmy małą dygresję i ciekawe spostrzeżenie: powyższe trzy najpopularniejsze fantazje są 

zasadniczo wzrokowe — fantazja o oglądaniu nagich kobiet, fantazja o oglądaniu nagich biustów 
i fantazja o przelotnym spojrzeniu na kobiecy srom. Moje badanie nad psychiką seksualną kobiet 
wskazują, że — inaczej niż mężczyźni — kobiety fantazjują prawie wyłącznie o uczuciach i 
doznaniach, a przed oczyma ich umysłu nie pojawiają się wizje i obrazy seksualne. Jeśli potrafisz 
zrozumieć, że bezpośrednie reakcje seksualne twego mężczyzny są przede wszystkim wzrokowe 
— jeśli potrafisz uznać, że naprawdę kochającego cię mężczyznę seksualnie roznamiętnia twój 
wygląd   —   wtedy   zawsze   będziesz   dysponować   tajemną   bronią,   dzięki   której   zachowasz 
zainteresowanie twego mężczyzny.

Rozbieraj się — choćby częściowo — o nieoczekiwanej porze dnia. Kiedy partner majsterkuje 

w garażu, zanieś mu filiżankę kawy w stroju toples, w samych szortach lub dżinsach. Kiedy 
spędzacie wieczór w domu na oglądaniu telewizji, pożycz sobie koszulę partnera, ale pod nią nie 
wkładaj żadnej bielizny i pokaż mu, że jesteś pod spodem goła. Śpij nago, nago wykonuj prace 
domowe — nie codziennie, ale wtedy, gdy poczujesz ochotę, a także wtedy, gdy uznasz, że 
wasze życie seksualne źle funkcjonuje.

Jeśli partner chce cię dotknąć, pozwól mu. Jeśli chce się kochać z tobą, pozwól mu. To taki 

prosty   przepis   na   aktywne   życie   seksualne,   ale   ze   wszystkich   skomplikowanych   fantazji 
seksualnych, o jakich opowiadali mi mężczyźni, o całą milę wyprzedza inne.

Mężczyźni lubią patrzeć na nagie kobiety. Nic nie jest bardziej oczywiste niż to. Najbardziej 

krytyczny z mężczyzn będzie gapił się z wybałuszonymi oczyma na kobietę, nawet jeśli to tylko 
głupia koza, uważająca za prawdę wszystko, co drukują w „Prawdzie”. Do tego ta kobieta wcale 
nie musi być piękna. Byle była naga.

Masz władzę nad mężczyzną twojego życia, władzę, dzięki której pozostanie ci wierny, będzie 

z tobą szczęśliwy i usatysfakcjonowany. Ta władza tkwi w tobie, w tobie jako poślubionej przez 
niego kobiecie, na którą on już zapomniał patrzeć. A zatem: zrób coś, żeby patrzył na ciebie. 
Spraw, żebyś  była  obecna w jego fantazji. Nie musisz urządzać występów ze striptizem ani 
zachowywać się jak dziwka, choć zalecają to niektóre „podręczniki”. Możesz podtrzymywać jego 

background image

zainteresowanie i podniecenie za pomocą okazjonalnych,  „przypadkowych”  błysków  golizny, 
spontanicznych, czułych słów miłości i oddania, a także nie wzdragając się podjąć samodzielnej 
inicjatywy seksualnej.

W dalszym ciągu rozpatrzymy kolejne popularne fantazje mężczyzn.
4.  E k s h i b i c j o n i z m , czyli uprawiania seksu na oczach innych ludzi. Naprawdę bardzo 

niewielu mężczyzn chciałoby odbyć stosunek z żoną na oczach publiczności, ale sam pomysł jest 
zdumiewająco   silną   fantazją   erotyczną.   „Wyobrażam   sobie,   że   siedzę   na   krześle   w   pokoju 
pełnym ludzi, a naga Jane siedzi mi na kolanach z szeroko rozsuniętymi nogami, więc wszyscy 
mogą zobaczyć, jak mój penis suwa się w niej”. Albo: „Robią nam zdjęcia do pisma erotycznego. 
Louise   ma   w   ustach   mój   penis,   a   ten   fotograf   podchodzi   tak   blisko,   żeby   ująć   jej   twarz   z 
odległości kilku centymetrów”. Tę fantazję można częściowo zrealizować, kochając się przed 
lustrem albo kręcąc film kamerą video i potem go oglądając.

5.  E k s t r a   m i e j s c a . Seks poza domem, w saunie albo w łazience gospodarzy podczas 

przyjęcia w ich domu. „Billa zawsze podniecał pomysł, żeby się kochać na tylnym siedzeniu 
samochodu.   Nie   wiem,   czy   w   samochodzie   przeżył   pierwsze   doświadczenie   seksualne,   ale 
nalegał   na   to.   W   końcu   kochaliśmy   się   w   samochodzie,   tyle   że   w   garażu”.   Albo:   „Często 
fantazjuję o tym, że kocham się z dziewczyną na ulicy. Ona stoi pod murem lub przy drzwiach, a 
ja zadzieram jej spódnicę, majtki zsuwam na bok i zaczynam ją wiercić”.

6.  S a d o m a s o c h i z m .   Nawet   mężczyznę,   któremu   ani   przez   chwilę   nie   przyszłoby   do 

głowy, żeby zrobić żonie krzywdę i który sam za nic nie chciałby doznać jakiejkolwiek krzywdy, 
może podniecać seks sadomasochistyczny. „Miewałem taką uporczywą fantazję, że mój penis 
krępują ciasno skórzane postronki, a w mojej pupie tkwi potężne dildo”. Albo: „Wyobrażam 
sobie, że skrępowało mnie siedem czy osiem kobiet, które wciąż zmuszają mnie do seksu i które 
pocierają i ciągną mi penis, choć już od dawna nie jestem w stanie osiągnąć erekcji”.

7. S e k s   g r u p o w y  — jednoczesne kochanie się z więcej niż jedną kobietą albo dzielenie 

łóżka z innymi kobietami i innymi mężczyznami. „Naprawdę podnieca mnie jedna konkretna 
fantazja, że idę do łóżka z bliźniaczkami i kiedy z jedną z nich odbywam stosunek, ta druga 
całuje nas i pieści”. Albo: „Szamoczę się na łóżku wodnym z inną parą, kieruję penis innego 
faceta między nogi innej kobiety”. Albo: „Jest nas dwóch, dwóch facetów, i tylko jedna kobieta, 
ja kocham się z nią od przodu, podczas gdy tamten facet wpycha się w jej tyłeczek, a moje jądra 
zderzają   się   z   jego   jądrami.   Obaj   jednocześnie   mamy   orgazm,   a   ona   zwyczajnie   krzyczy   z 
rozkoszy”.

8. S e k s   o r a l n y . Zwłaszcza wśród mężczyzn, których żona czy sympatia nie godzi się na 

udział   w   seksie   oralnym,   bardzo   popularne   są   fantazje   o   całowaniu   i   ssaniu   penisa   i,   co 
zrozumiałe, takie fantazje bardzo ich roznamiętniają. Choć pragnienie zaznania seksu oralnego 
jest   wśród   męskich   sekretnych   pragnień   seksualnych   zdecydowanie   na   pierwszym   miejscu, 
stwierdziłem,   że   fantazje   o   seksie   oralnym   przede   wszystkim   koncentrują   się   na   oglądaniu 
dziewczyn  zaspokajających   oralnie  jedna   drugą  albo   na  tym,   że  mężczyzna   obdarza   seksem 
oralnym   żonę,   sympatię   lub   jakąś   wyimaginowaną   kobietę.   „Siedzę   w   bibliotece   kolegium. 
Naprzeciwko mnie siedzi bardzo piękna ciemnowłosa dziewczyna w okularach. Ubrana jest w 
szary kostiumik. Wsuwam się pod stół i kładę głowę pod jej spódnicę. Czuję na policzkach nagą 
skórę   jej   ud.  Palcami   rozwieram   jej   wargi   sromowe   i   zaczynam   ją   lizać.   Już   jest   śliska  od 
własnych   soków”.   Albo:   „Czasami   miewam   fantazję   o   tropikalnej   plaży,   na   której   są   dwie 
dziewczyny,   czarna   i   biała,   obie   fantastycznie   wyglądają   i   obie   są   nagie.   Kiedy   się   im 
przyglądam zza wydmy,  kochają się w pozycji  69.  Widzę jak jedna drugiej wsuwa język do 
cipki”. Oczywiście, jeśli twój mąż czy kochanek ma fantazje takiej natury, nie będzie ci trudno je 
spełnić.

background image

9.  S e k s   z   p r z e m o c ą . Niektórzy mężczyźni  fantazjują  o seksie z użyciem  przemocy, 

który niemal równa się gwałtowi. Fantazje tego rodzaju są stosunkowo powszechne i wcale nie 
muszą oznaczać, że twój ukochany byłby skłonny kiedykolwiek kogokolwiek zgwałcić, łącznie z 
tobą.   Najczęściej   to   tylko   wyraz   agresywnych   żądz   seksualnych   mężczyzny.   Jednak   jeśli 
mężczyzna twego życia zdecydowanie interesuje się fantazjami o zgwałceniu, bądź niezwykle 
ostrożna z ich realizacją. Rób to tylko wtedy, gdy go bardzo dobrze znasz, bezwarunkowo mu 
ufasz, godzisz się na taki „ostry” seks i tobie on też sprawia przyjemność. „Zawsze podnieca 
mnie myśl, że rozrywam dziewczynie bluzkę, żeby zobaczyć, jak spod niej wyłaniają się jej nagie 
piersi”. Albo: „Robię to, po prostu powalam ją na podłogę, tu i teraz, i robię to bez żadnych 
wstępów. Mój dzięcioł sterczy ze spodni, a jej nogi, nadal w szpilkach, obejmują moje ramiona”.

10.  M a s t u r b a c j a .   Fantazja   o   tym,   że   kobieta   intymnie   dotyka   mężczyzny.   Oto   dwie 

najczęściej powtarzające się męskie fantazje o masturbacji: (a) fantazja o masturbacji podczas 
prowadzenia   samochodu   oraz   (b)   fantazja   o   masturbacji   pod   prysznicem.   Nie   mam   pojęcia, 
dlaczego   akurat   te   dwa   scenariusze   są   takie   popularne,   ale   oba   stosunkowo   łatwo   możesz 
zrealizować,   choć   ze   względu   na   bezpieczeństwo   ruchu   drogowego   zalecam,   aby   samochód 
zatrzymać,  zanim zaczniesz pobudzać jego kierowcę. „Siedzę w samochodzie na czerwonym 
świetle, tuż obok stoi inny samochód, a moja dziewczyna wyjęła mi penis ze spodni i liże go jak 
szalona. Nagle wszędzie pełno mojej spermy, a pasażerowie sąsiedniego samochodu nawet się 
nie  domyślają,   co się  dzieje,  ani  dlaczego  jestem  taki  roześmiany”.   Albo:  „Bierzemy  razem 
prysznic, a ona zaczyna mnie ciągnąć, powoli i na luzie, tak wolno i tak lekko, że nie mogę 
wytrzymać. W końcu eksploduję, a sperma ląduje na jej brzuchu i ścieka na włoski łonowe. Ona 
gładzi się po całym brzuchu, jakby to było mydło”.

Skoro znasz już dziesięć najpopularniejszych męskich fantazji erotycznych, możesz przystąpić 

do   konstruktywnego   ustalenia,   które   z   nich   roznamiętniają   mężczyznę   twego   życia.   Może 
chodzić o jedną konkretną fantazję albo o kombinację kilku fantazji.

Jak to przeprowadzić? Łącząc dyskretne wypytywanie i pozytywne działania. Przykładowo: 

możesz   ustalić,   jak   dalece   podniecają   go   fantazje   o   masturbacji,   masturbując   partnera   i 
jednocześnie opisując jakąś sytuację erotyczną pasującą do twego działania. Choćby tak: „Co byś 
powiedział, gdybym któregoś dnia wpadła do twojego klubu golfowego, schowała się w szatni i 
podczas gdy twoi koledzy będą brać prysznic, mogłabym iść pod prysznic razem z tobą i zająć 
się twoim peniskiem, a oni nic by o tym nie wiedzieli”.

Fantazje erotyczne są zasadniczą sprawą dla seksualnego pobudzania mężczyzn. Jeśli żony są 

nimi zszokowane albo wolą o nich nie myśleć, ignorując seksualne potrzeby męża — stwarzają 
zagrożenie dla samych siebie.

Pozbawiają   się   też   wielkich   podniet   i   zaspokojenia,   ponieważ   bardzo   znaczący   odsetek 

mężczyzn fantazjuje o obecnej partnerce, a nie o innych kobietach, czy też kobietach całkowicie 
z wyobraźni. Zadając sobie trud ustalenia, co najbardziej podnieca mężczyznę, jego partnerka 
będzie mogła aktywnie uczestniczyć w scenariuszach seksualnych, które dotychczas rozgrywały 
się tylko w wyobraźni partnera.

T

EST

P

OZNAJ

 

SEKRETNE

 

FANTAZJE

 

SEKSUALNE

 

TWEGO

 

MĘŻCZYZNY

.

Poproś mężczyznę twojego życia, żeby z pełną szczerością odpowiedział TAK lub NIE na 

następujące pytania:

background image

1. W miarę możliwości chciałbym, żeby moja żona (sympatia) często pokazywała mi się nago 

Tak/Nie

2. Na widok piersi mojej żony (sympatii) robię się wysoce podniecony seksualnie 

Tak/Nie

3. Chciałbym, żeby moja żona (sympatia) częściej pokazywała mi intymne części jej ciała

Tak/Nie

4. Chciałbym, żeby nosiła erotyczne stroje

Tak/Nie

5. Podoba mi się pomysł, aby iść do łóżka z więcej niż jedną kobietą

Tak/Nie

6. Podoba mi się pomysł, żeby iść do łóżka z kobietą i innym mężczyzną

Tak/Nie

7. Podnieciłbym się obserwując, jak kochają się dwie kobiety

Tak/Nie

8. Chciałbym zedrzeć ubranie z mojej żony (sympatii)

Tak/Nie

9. Ekscytuje mnie idea zmuszania kobiety do seksu

Tak/Nie

10. Chciałbym uprawiać seks w różnych miejscach (w plenerze, w samochodzie itp.) Tak/Nie
11. Akceptuję pomysł, by moja żona (sympatia) zadawała mi ból, kiedy się kochamy Tak/Nie
12. Chciałbym, żeby częściej mnie masturbowała 

Tak/Nie

13. Podoba mi się pomysł, że jestem bezradny w rękach kilku kobiet 

Tak/Nie

14. Podniecałoby mnie publiczne uprawianie seksu

Tak/Nie

15. To ekscytujące, gdyby ktoś zrobił nam zdjęcia w łóżku

Tak/Nie

16. Życzyłbym sobie, żeby moja żona (sympatia) aktywniej reagowała na seks oralny Tak/Nic
17. Jeśliby okazała, że seks oralny sprawia jej przyjemność, obdarzałbym ją nim o każdej 

porze dnia i nocy, i tak często, jakby tego chciała

Tak/Nie

18. Życzyłbym  sobie, żeby obdarzała mnie seksem oralnym,  kiedy tylko  będę miał na to 

ochotę

Tak/Nie

19. Mam jakąś silną, powtarzającą się fantazję seksualną

Tak/Nie

20. Chciałbym móc opowiedzieć mojej żonie (sympatii), o czym fantazjuję 

Tak/Nie

Oczywiście,   w   tym   teście   nie   ma   „dobrych”   czy   „złych”   odpowiedzi,   ale   oceniając   ilość 

odpowiedzi twego mężczyzny na TAK i NIE, i odnosząc je do dziesięciu najpopularniejszych 
męskich fantazji omówionych w tym rozdziale, przekonasz się, że zaczyna się wyłaniać wyraźny 
obraz, jakiego rodzaju bodźce przemawiają do niego najbardziej!

Reszta zależy już tylko od ciebie!

background image

6

N

IE

 

PYTAJ

CO

 

TWÓJ

 

MĘŻCZYZNA

 

MOŻE

 

ZROBIĆ

 

DLA

 

CIEBIE

Jak już mówiliśmy, jedna z najczęstszych skarg niezadowolonych mężów jest następująca: 

żona nigdy nie podejmuje inicjatywy seksualnej. Z tego powodu mężowie zaczynają myśleć, że 
zapewne żonę seks wcale tak bardzo nie obchodzi i sami inicjują seks coraz to rzadziej.

W rezultacie żona zaczyna uważać, że już nie jest dla niego seksualnie tak atrakcyjna jak 

kiedyś i niewiele brakuje do seksualnej obojętności, napięć, kłótni, a nawet rozwodu. Aż trudno 
uwierzyć, że tak wielu mężczyzn szuka ulgi seksualnej u innych kobiet, mimo że na partnerkę 
seksualną wybrali sobie przecież własną żonę.

Oni po prostu całkiem błędnie uważają, że żonę seks niespecjalnie interesuje.
A dlaczego tak się dzieje? Otóż przeważnie — choć trudno w to uwierzyć — zwyczajnie 

powodem jest nieśmiałość i obawa przed odtrąceniem.

Choćby partnerzy byli ze sobą nie wiem jak długo, mężczyzna będzie się niezmiennie czuł 

odtrącony, jeśli podejdzie do żony z dużą erekcją i amorami w głowie, a ona odwróci się do 
niego i powie: „Nie teraz, kochanie, boli mnie głowa…”, albo „…jutro mam ważny dzień …”, 
„…mam miesiączkę …”, „…muszę opracować wydruk komputerowy”.

I choćby miała nie wiem od jak dawna związki seksualne z mężczyznami, kobieta wciąż 

uważa, że zadaniem mężczyzny jest wykonanie pierwszego kroku w łóżku i że okazywanie przez 
kobietę własnego podniecenia jest dla niej żenujące, a nawet poniżające.

Wiele kobiet przejmuje się tym, by nie okazać własnej niewiedzy albo braku umiejętności 

seksualnych. „Nie chciałam chwytać jego penisa, bo wydawało mi się, że zrobię mu krzywdę, że 
źle chwycę albo że nic dobrego z tego nie wyniknie dla partnera”.

Nie da się zliczyć, ile małżeństw dziś wieczorem położy się razem do łóżka, oboje desperacko 

pragnąc fizycznej miłości, a jednak każde z nich okaże zbyt wielki opór — każde z innych 
powodów — by coś z tym zrobić.

Istnieją pewne szybkie i pozytywne kroki, które może zrobić każda kobieta, żeby pokazać 

partnerowi,   iż   seksualnie   ją   interesuje,   że   ona   jest   seksualnie   aktywna   —   kroki,   które   nie 
obnażają żadnej seksualnej amatorszczyzny i zachęcą go do tego, by się z nią kochał częściej i z 
większym przekonaniem.

Nie będę udawał, że do podjęcia tych kroków nie jest konieczna pewna doza odwagi z twojej 

strony, ale na mężczyzn działają wypróbowane sposoby i techniki, niezawodne przez niezliczone 
stulecia. Możemy taką technikę nazwać: „Jaki ty jesteś silny i mądry, a ja jestem tylko bezradną 
kobietą”.   W   akcji   widać   ją   na   poboczu   każdej   szosy:   kobieta   przygryzając   wargi   patrzy 
beznadziejnym wzrokiem na przebitą oponę, podczas gdy całkiem obcy mężczyzna zmienia jej to 
koło, brudząc smarem nowy garnitur.

Posługiwanie się tą techniką nie jest niczym uwłaczającym, bo czy to wymiana koła, czy 

stosunek seksualny — na koniec oboje będziecie mieli lepsze samopoczucie, a moim zdaniem, 
cały cel związków międzyludzkich zawiera się w tym, by obie strony miały lepsze samopoczucie.

A zatem zaczynasz w ten sposób: nabywasz jakiś seksualny rekwizyt — przyrząd erotyczny, 

książkę czy czasopismo erotyczne (nawet ta książka wystarczy, skoro już ją kupiłaś) albo jakiś 
seksualny strój. Potem pokazujesz to twemu mężczyźnie i pytasz go o fachową radę.

W tych okolicznościach nie ma na świecie takiego heteroseksualnego mężczyzny, który nie 

chciałby ci pomóc. Nawet sobie nie wyobrażasz, jaki będzie zachwycony, bo to ty wykazujesz 
inicjatywę seksualną, w żaden sposób nie idąc na kompromis z jego męskim seksualnym  ego. 

background image

Dzięki tobie wręcz rośnie. Mam na myśli jego męskie seksualne ego — choć nie tylko to.

Jedyna   sztuka   —   tu   trzeba   się   wykazać   odwagą   —   to   przede   wszystkim   zdobycie   tego 

erotycznego  rekwizytu.  Jak już powiedzieliśmy,  wiele  z nich, np. wibratory czy stymulatory 
łechtaczkowe,   można   nabyć   bardzo   dyskretnie   za   pośrednictwem   zamówienia   pocztowego 
(zobacz ogłoszenia firm sprzedaży katalogowej na ostatnich stronach „Playboya”).

Poniżej znajdziesz pewne propozycje, od romantycznych  do wyzywających, a wszystkie z 

najnowszych wykazów i każdy zawiera podany przez producenta opis:

*  R o z k o s z   d l a   b r o d a w e k .   Lizanie   brodawek   —   pychota.   Płyn   rozprowadź   na 

brodawkach partnerki, a następnie powoli i czule zlizuj, „aż dłużej nie będzie mogła wytrzymać”. 
Płyn o smaku truskawkowym, winogronowym lub czekoladowym.

* E l i k s i r   m i ł o ś c i . Dmuchnij na posmarowane nim miejsce, a zrobi się gorące! Stosuj na 

każdą   erogeniczną   sferę   ciała   i   każ   partnerowi   podmuchać   w   to   miejsce.   Doznanie   jest   tak 
zmysłowe, że trudno mu się oprzeć. Zapach cynamonu, wiśni, truskawki Margarita, świeżych 
jeżyn, likieru kawowego, rumu albo mlecznej czekolady.

* C z e k o l a d o w e   d i l d o . Czy kiedykolwiek marzyłaś o tym, żeby cię najpierw przeleciał, 

a   potem   chciałaś   go   skonsumować?   Masz   okazję:   oto   sztuczny   penis,   nieco   większy   od 
prawdziwego, z najlepszej szwajcarskiej czekolady.

* K a n d y z o w a n e   k o n d o m y . Mężczyzna może je nosić, a kobieta lizać; mają doskonały 

czekoladowy smak.

* S p r a y   o p ó ź n i a j ą c y . Czy partner poczyna sobie za szybko? To go spowolni! Powoduje 

znieczulenie   miejscowe,   więc   jest   naprawdę   skuteczny.   Oboje   będziecie   zaskoczeni.   Partner 
będzie taki wytrwały — miejmy nadzieję, że potrafisz wytrzymać!

* I n t y m n y   l u b r y k a n t . Jedwabisty i bardzo lepki płyn ułatwiający ruchy frykcyjne.
* S p r a y   d o   p o b u d z a n i a   p e n i s a . Penis wiotki i do niczego? Nie ma obaw, ten spray 

rozgrzeje go i powiększy do szczytowej formy.

*  F e m e r o n – p o d r y w a c z . Jeśli chcesz, by partner cię podniecił, użyj tego sprayu. To 

skoncentrowana   substancja   działająca   na   podświadomość   —   partner   podnieci   się   i   będzie 
zmysłowy, nawet nie wiedząc dlaczego.

*  S z c z ę ś l i w y   k o n i e c .   Miękki,   przypominający   pędzelek,   winilowy   stymulator, 

zakładany u podstawy penisa w erekcji. Nasuń go, gdy penis jest jeszcze wiotki, a to urządzenie 
powstrzyma odpływ krwi i wyśmienicie zwiększy twardość penisa. Urządzenie można montować 
pod każdym kątem, żeby pobudzało albo łechtaczkę, albo wnętrze pochwy.

*  P a l u s z k i .   Winilowe   nakładki   na   palce   po   to,   aby   dać   kobiecie   maksymalną   głębię 

bodźców; wariant pochwowy oraz analny.

*  P e n i s a t o r .   Pierścień   z   napędem   bateryjnym   umieszczany   wokół   podstawy   penisa. 

Sprawia, że penis wibruje podczas stosunku, pobudzając zarówno jądra, jak pochwę. Sterowanie 
wibracją w zakresie od łagodnego do super silnego.

* J a j k o   m i ł o ś c i . Gładkie, plastykowe jajko, wkładane głęboko do pochwy. Elektryzująco 

wibruje, kiedy siadasz, i sprawia ci rozkosz.

Co zrobić po otrzymaniu przesyłki z wybranymi artykułami, aby mieć z nich maksymalny 

pożytek?  Posłuchajmy  28–letniej  Karoliny z  Nowego  Jorku,  trzy lata  po ślubie   z 31–letnim 
Tedem, elektrykiem w kombinacie budowlanym:.

„Postanowiliśmy,   że   przynajmniej   przez   pięć   lat   nie   będziemy   mieli   dzieci,   żeby   razem 

używać życia, kiedy jeszcze jesteśmy młodzi. Ale już po roku w naszym małżeństwie nie było 
specjalnego   używania.   Nie   było   do   tego   specjalnego   powodu,   rozumiesz,   co   chcę   przez   to 

background image

powiedzieć? Zwyczajnie: Ted wstawał rano, jadł śniadanie i jechał do pracy, a ja cały dzień 
siedziałam w domu i oglądałam telewizję. Potem Ted wracał do domu, kompletnie wyczerpany, 
jadł kolację, wypijał sześć piw i zasypiał.

Tak naprawdę — to znaczy na serio, a nie na chybcika — kochaliśmy się jedynie w niedzielne 

poranki.  Nawet   i to  po  roku zaczęło  być takie  rutynowe.  To  znaczy,   zawsze  wiedziałam  w 
niedzielę rano, że jak tylko Ted się obudzi, zacznie wsadzać palce do mojej cipki. Nigdy mnie nie 
zaspokajał. No, może prawie nigdy. Zaczęłam myśleć, że już go nie kocham. Właściwie czasami 
myślałam, że go nienawidzę. Kiedy Ted był w pracy, snułam fantazje o tym, że uwodzi mnie 
Adam Carrington, ten z Dynastii, i masturbowałam się.

Doszło do tego, że masturbowałam się dwa albo trzy razy dziennie, bo taka byłam znudzona, 

samotna i zdeprymowana. Cały czas chodziłam z ręką w majtkach. Całe moje życie seksualne 
było tylko fantazją, w której już w ogóle nie było miejsca dla Teda — no, może prawie nie było.

W   osiemnastym   miesiącu   naszego   małżeństwa   do   domu   w   bezpośrednim   sąsiedztwie 

wprowadziła się dziewczyna imieniem Margot, piękna i inteligentna. Jak tylko się poznałyśmy, 
okazywała mi swą przyjaźń. Po dwu albo trzech tygodniach naszej znajomości zaszła do mnie, 
kiedy byłam w głębokiej depresji. Słowo po słowie opowiedziałam jej o mnie i o Tedzie, o 
naszych niepowodzeniach w życiu seksualnym i o tym, że nie widzę dla naszego małżeństwa 
żadnej przyszłości.

Margot powiedziała, że jej mąż Phil z pierwszą żoną przeżył małżeństwo tego samego typu co 

moje. »Cóż, to niewielka pociecha« — stwierdziłam. Ale ona powiedziała, że nie powinnam 
winić Teda, bo on prawdopodobnie nie ma pojęcia o tym, co ja czuję, i prawdopodobnie nie zna 
się na seksie. Powiedziała też, że Phil w swym pierwszym małżeństwie wieczorami pił alkohol. 
W ten sposób wymigiwał się od obowiązku kochania się z żoną.

Po kilku pierwszych miesiącach, kiedy balowali przy każdej okazji, Phil wprowadził się do 

niej i po kilku tygodniach wrócił do tych samych rutynowych nawyków. Późny powrót do domu, 
dwa lub trzy martini, zasypianie w fotelu. Ona czekała, że będzie się z nią kochał, ale nic z tego, 
najwyżej raz, dwa razy na tydzień, jeśli miała szczęście. Zaczęła uważać, że zrobiła straszny 
błąd.

Któregoś dnia Margot miała umówione spotkanie z koleżanką w dużym hotelu. Koleżanka 

spóźniała się, więc ona rozejrzała się po hotelowej drogerii i zobaczyła… wibrator. Zaświtało jej 
w głowie, że weźmie go do domu i będzie się nim masturbować — tak samo, jak ja się zawsze 
masturbowałam   —   więc   w   końcu   kupiła   go.   Powiedziała,   że   podczas   zakupu   czuła   się 
niewiarygodnie skrępowana, ale sprzedawczyni podchodziła do tego jak do czegoś absolutnie 
normalnego.

Margot   zabrała   wibrator   i   wypróbowała   w   domu.   Nigdy   nie   widziałam   wibratora,   więc 

spytałam, jak takie coś wygląda. Poszła do domu i przyniosła go. Był z tych zwykłych, z białego 
plastyku, a kiedy go włączyłam, potężnie buczał. Margot zadarła spódnicę, ściągnęła majtki — w 
ogóle ją to nie krępowało — i pokazała mi, jak przyciska koniec wibratora do wzgórka łonowego 
tuż powyżej łechtaczki, żeby wprawiał ją w wirowanie, ale jej nie dotykał. Potem pokazała mi, 
jak wodzi końcem wibratora wzdłuż i po bokach cipki, pomiędzy zewnętrznymi i wewnętrznymi 
wargami, a kiedy robiła się podniecona i wilgotna, zobaczyłam jak wsuwa go do środka i obraca 
na wszystkie strony.

Margot spytała, czy pozwolę, że na mnie pokaże, jak się to robi. Najpierw nie wiedziałam, co 

na to powiedzieć. Pomyślałam, że może jest lesbijką czy coś w tym stylu. Ale wiesz, ona mówiła 
prosto z mostu. Była absolutnie szczera. I wcale nie próbowała mnie całować czy coś podobnego. 
W końcu zakasałam spódniczkę i pozwoliłam jej działać.

Kazała mi położyć się na kanapie na wznak i odprężyć się. Odprężyć!? Wolne żarty! Starałam 

background image

się jak umiałam. Margot lekko uniosła mi kolana i rozsunęła je. Palcami rozdzieliła moje wargi 
sromowe.  Jeszcze  nigdy kobieta  nie  dotykała   mnie  między  nogami  w  taki   sposób  i  to  było 
najdziwniejsze odczucie, ale nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało. Chodzi o to, że ona 
dotykała   mnie   tak,   jakby   rozumiała,   co   naprawdę   czuję,   a   mężczyzna   nigdy   nie   wie   takich 
rzeczy.

Bardzo delikatnie przycisnęła koniec wibratora do mojego wzgórka łonowego. Na początku 

niespecjalnie to było miłe i wydawało mi się, że to buczenie jest za głośne. Po chwili jednak 
poczułam mrowienie łechtaczki, podobne do tego, jakie czujesz w nogach, kiedy po biegu w 
niskiej temperaturze nagle wchodzisz do ciepłego pomieszczenia.

Nadal byłam dość sucha — to chyba z nerwów — ale Margot na chwilę wycofała wibrator i 

włożyła  go sobie głęboko do pochwy, żeby go porządnie zwilżyć.  Następnie jeszcze szerzej 
rozwarła wargi mojego sromu i powoli wsunęła wibrator we mnie, tak głęboko, że dotykał szyjki 
macicy i wprawiał  w drganie całą macicę.  Równocześnie  Margot pieściła moją łechtaczkę  i 
bardzo   delikatnie   pociągała   i   kulała   między   palcami   moje   wargi   sromowe.   Poczułam   takie 
zmysłowe doznania, jakich nigdy, ale to nigdy dotąd nie zaznałam. Nagle zobaczyłam, o co 
chodzi w całym tym seksie: to niesamowite doznanie zawładnęło mną do imentu i moje choćby 
nawet najbardziej wyzywające zachowanie nie miało znaczenia, bo kiedy się czuje coś takiego, 
nie ma mowy o byciu wyzywającą, wulgarną czy ordynarną. Tutaj zwykłe zasady po prostu nie 
mają zastosowania.

Uniosłam biodra, bo chciałam czuć jeszcze więcej i palcami otworzyłam się jeszcze szerzej, 

na oczach tej kobiety, którą ledwie znałam. Czułam, że zbliża się orgazm, a wtedy ona wyjęła 
wibrator. »Co robisz, po co?« — spytałam. — »Już dochodziłam!« A ona na to: »Bo to nie 
wszystko, tak trzeba kończyć«.

Wibrator był już bardzo śliski, a ona przycisnęła jego koniec do mojego odbytu. »Nie, nie!« 

— protestowałam. Wcale mi się to nie podobało, a poza tym byłam zażenowana, bo myślałam, że 
wibrator się zanieczyści. Ale Margot szeroko rozsunęła mi pośladki i wepchnęła go prosto do 
środka, prawie po uchwyt. Poczułam pieszczoty jej palców na samym odbycie, takie wodzenie 
dookoła, a do tego cały czas to buczenie głęboko we mnie.

Margot chwyciła dwie poduszki i wcisnęła jedną pod moje siedzenie, a drugą podłożyła pod 

głowę,   żebym   wszystko   widziała.   Doprowadziła   mnie   do   szaleństwa,   tak   się   niesamowicie 
czułam. Spojrzałam pomiędzy nogi i zobaczyłam tylko biały koniuszek wibratora sterczący z 
mojej pupy, zobaczyłam odbyt rozpalony do czerwoności i cipkę bardziej wilgotną i połyskliwą 
niż kiedykolwiek w życiu.

»Już, prawie już!« — zawołałam, ale Margot powiedziała, że to nie koniec. Wsunęła palec w 

moją cipkę, potem dwa palce, żeby ją mocniej rozewrzeć, i w końcu — trzy palce. Potem jeszcze 
wcisnęła kciuk i powoli całą dłoń aż do nadgarstka. Wsuwała ją i wysuwała, aż zrobiła się gładka 
i śliska, a wtedy wsunęła mocniej i chwyciła nią ten buczący wibrator tkwiący mi w pupie. 
Delikatnie masowała mi wnętrze pochwy, suwając czterema palcami w tę i z powrotem.

Nie muszę mówić, że miałam taki orgazm, iż prawie straciłam świadomość. Chyba głośno 

krzyczałam. Ale to trwało i trwało, a w końcu leżałam i dosłownie łkałam.

Wzięłyśmy razem prysznic, ona mnie umyła, ale nie jest lesbijką i mnie też nie traktuje jak 

lesbijkę. Dotykała mnie zmysłowo, jak kobieta zmysłowo dotyka inną kobietę, żeby mi sprawić 
przyjemność i wcale jej  nie kocham ani nie jestem uczuciowo zaangażowana — nic z tych 
rzeczy, to wyłącznie przyjaźń.

Potem   wypiłyśmy   kawę   i   rozmawiałyśmy.   Margot   powiedziała,   że   kiedy   pierwszy   raz 

przyniosła do domu wibrator, zrobiła prawie to samo co teraz ze mną i to otworzyło jej oczy. Nie 
żeby wolała wibrator niż penis Phila — wcale nie. Właściwie wcale nie chodziło jej tak bardzo o 

background image

wibrator. To jedynie uświadomiło jej, jak może wyglądać seks w niespiesznym tempie, kiedy się 
nim rozkoszować. Chciała to pokazać Philowi, bo dzięki temu mogliby dzielić te same doznania.

Problem jednak polegał na tym, że Phil był na swój sposób w typie macho i Margot zdawała 

sobie sprawę z tego, że nie zaaprobowałby takiego pokazu masturbacji wibratorem pod własnym 
nosem. Musiała to zrobić w taki sposób, żeby miał dobre samopoczucie i przekonanie, że to on 
pokazuje jej coś nowego.

Wobec tego odłożyła wibrator z powrotem do kartonika — nawet wyjęła bateryjki — a kiedy 

Phil wrócił do domu, pokazała mu go. Powiedziała zgodnie z prawdą, że kupiła go w hotelowej 
drogerii, kiedy czekała na koleżankę. Niewinnie przy tym skłamała, że kupiła go sądząc, iż jest to 
przyrząd  do masażu. W końcu taki napis figurował na kartonie: zestaw do masażu dla  pań. 
Powiedziała, że pokazała go koleżance i ta, roześmiawszy się, wytłumaczyła jej, do czego to 
faktycznie służy.

»Dość intrygujące, prawda. Wiesz, jak to działa?« — spytała Phila.
I tu go miała i jadł jej z ręki. Zwykle wracając po pracy do domu nie myślał o niczym innym 

tylko o dużym martini. Tym razem z miejsca zaczął szukać baterii. Zamontował je do wibratora, 
pokazał   jak   buczy   i   wyjaśnił   działanie   malutkiego   mimośrodu   w   jego   wnętrzu,   który 
przemieszcza się dookoła — a wtedy kobieta po prostu…”

»Kobieta po prostu, co?« — przerwała mu Margot. — »Pokaż, co, bardzo chcę wiedzieć«.
Phil   poszedł   z   nią   do   sypialni,   rozebrał   ją,   pocałował   i   pokazał.   Przynajmniej   mu   się 

wydawało, że to on pokazuje, podczas gdy to ona cały czas pokazywała jemu. Oboje naprawdę 
się podniecili, wkrótce wibrator przepadł gdzieś w pościeli, za to Phil i Margot naprawdę dobrze 
sobie poczynali.

Nie   wiedziałam,   czy   tak   samo   mam   postąpić   wobec   Teda.   Mocno   się   denerwowałam. 

Myślałam, że może to źle przyjąć i pomyśleć, że chcę mu dać do zrozumienia, że jego penis mi 
nie wystarcza czy coś w tym guście. Miałam też wyrzuty sumienia z powodu masturbacji i choć 
nie czułam się winna z powodu tego, co zrobiłyśmy razem z Margot, to był dla mnie pierwszy 
seks z kimś innym, od czasu gdy wyszłam za Teda. Nie mam poczucia, że go oszukałam ani w 
ogóle, ale wcale nie było mi łatwo.

W każdym razie kupiłam wibrator — w taniej drogerii w sporej odległości od sklepów, w 

których   normalnie   robię   zakupy.   Nie   pokazałam   go   Tedowi   w   pierwszy   wieczór   zaraz   po 
zakupie, ale powiedziałam, że boli mnie szyja, pewnie od snu w złej pozycji, i poprosiłam, żeby 
mi   zrobił   masaż.   Ted   wymasował   mi   kark   —   na   marginesie,   podobało   mi   się   to   —   ale 
powiedziałam, że jeszcze czuję ból i że wybieram się do apteki, żeby kupić coś na to, może maść 
do nacierania.

Nazajutrz wieczorem zostawiłam wibrator i tubę z maścią na stoliczku przy łóżku. Kiedy Ted 

wszedł do sypialni, żeby się przebrać, zawołał: »Do diabła, a to co?« Powiedziałam, że kupiłam 
to do masażu szyi i tak się zarumieniłam, że nawet nie musiałam nic udawać. A on spytał: »Czy 
ty wiesz, do czego to służy? Przecież to wibrator!«

Wciąż udawałam niewinną. »Nie rozumiesz? Do seksu!« — powiedział Ted i spytał: »Patrz! 

Co ci to przypomina?«

Wszystko   szło   jak   z   płatka,   bo   oboje   śmialiśmy   się   jak   szaleni.   Ted   sądził,   że   jestem 

absolutnie niewinna, więc gdy poprosiłam, żeby pokazał mi, jak to działa, poczuł się jak ekspert.

Ted nie miał tego delikatnego dotyku Margot, ale dotykał mnie tak, że było mi jeszcze lepiej 

niż z Margot, bo to był mój kochający mąż. Rozebrał mnie i wibratorem masował mi piersi, 
dotykając jego końcem brodawek, które zrobiły się całkiem sztywne. Potem wodził nim w dół po 
plecach i dokoła ud. No, używał go jak zwykłego przyrządu do masażu, było mi seksownie i 
przyjemnie. Dałam mu poznać, jak bardzo to lubię. Margot powiedziała, że to bardzo ważne. 

background image

Trzeba trochę mruczeć i zwijać się, i zamknąć oczy — nawet jak nie chcesz, to po chwili ci się 
zachce.

Ted wodził brzęczącym wibratorem wokół mojego wzgórka łonowego, a potem wzdłuż swego 

penisa i między jądrami. Nigdy nie widziałam u niego tak twardego i wielkiego penisa. Ułożył 
moje nogi na swoich ramionach, wepchnął się prosto we mnie, a ja powiedziałam: »Właśnie tego 
chciałam«. Ted nie miał nawet pojęcia, jak bardzo.

Przelatywał   mnie   pięknie.   Szybko   nastąpił   finał,   bo   oboje   byliśmy   tacy   podekscytowani. 

Wtedy Ted zagłębił we mnie wibrator i uruchomił motorek, miałam jakieś siedem albo osiem 
małych  orgazmów, jeden po drugim. Musiałam go błagać, żeby przestał. Potem miał znowu 
erekcję i znowu mnie przeleciał, a w jakąś godzinę później po raz trzeci, a kiedy penis zaczął się 
robić wiotki, jeszcze we mnie, Ted wsunął mi do cipki wibrator, obok penisa i od tego znowu się 
zrobił sztywny. Dla mnie to było coś fantastycznego, jakby naraz wierciły mnie dwa penisy.

Teraz rzadko kiedy używamy wibratora, choć stale mam go w szufladzie nocnego stolika. Nie 

odczuwamy potrzeby, by go używać, bo Ted uwierzył we własne siły, a ja nauczyłam się nie być 
taka nieśmiała i dotarło do mnie, że kobieta wcale nie jest dziwką tylko dlatego, bo pragnie 
seksu.   Tym   bardziej,   jeśli   osobą,   na   którą   ma   seksualną   chętkę,   jest   jej   własny,   legalnie 
poślubiony mąż.

Sporo   kobiet   nie   jest   szczególnymi   zwolenniczkami   akcesoriów   seksualnych,   takich   jak 

wibratory, dildo czy stymulatory łechtaczkowe. Chciałbym cię jednak zapewnić, że tego rodzaju 
gadżety spełniwszy swoją rolę trafiają do szuflady nocnego stolika, gdzie pokrywa je kurz, razem 
z erotycznymi filmami na kasetach video, czasopismami pornograficznymi i figami z wyciętym 
krokiem.

Akcesoria seksualne spełniają w wielu związkach ważną rolę, ale ostoją dla każdego trwałego 

związku muszą być wzajemne uczucia, wzajemna atrakcyjność i wzajemny szacunek. W takim 
związku wibrator czy dildo, czy cokolwiek innego, czym chciałabyś się zabawić, może być tylko 
katalizatorem potrzebnym, aby obojgu partnerom przypomnieć, że jedno rozpala drugie. Może to 
być przypomnienie o potrzebie miłości i rozważnej stymulacji. Może też przypomnieć każdemu z 
was, że po ślubie albo po podjęciu decyzji o wspólnym życiu, oddajecie sobie nawzajem swe 
ciało tak samo jak dzielicie  upodobanie do butelkowanej wody i wspólną spłatę rat kredytu 
mieszkaniowego.

Przy założeniu, że każde z was zawsze może powiedzieć: „Dość, wystarczy”, penis twego 

męża należy do ciebie, tak samo jak twoja pochwa należy do niego. Taki zawsze był jeden z 
warunków waszego połączenia się w parę, chyba że konkretnie zastrzegliście inaczej. Stąd też 
nigdy nie powinnaś obawiać się w łóżku wyciągnąć rękę i chwycić penis partnera, i pocierać go i 
masować, ile tylko chcesz. W zamian twoja pochwa zawsze powinna stać otworem dla twego 
ukochanego.

A co w sytuacji, gdy masz przekonanie, że mężczyźnie twojego życia nie spodoba się ani 

wibrator, ani winilowy paluszek, ani czekoladowe dildo? A co w sytuacji, gdy masz zbyt wielkie 
opory przed nabyciem takich akcesoriów?

Posłuchajmy   32–letniej   Miriam   z   Covina   w   Kalifornii,   która   nie   musiała   robić   żadnych 

specjalnych zakupów, aby podniecić Williama, swego męża od sześciu lat:

„Nasze życie miłosne można było uznać za dość rutynowe. Nie wiedziałam dlaczego, ale takie 

było. Pomyślałam,  że może za bardzo się do siebie przyzwyczailiśmy.  Nie sądzę, bym  była 
seksualnie nieatrakcyjna. Może mogłabym zgubić kilka kilogramów, mam bardzo wielki biust, 
numer sześć, a tylko 165 cm wzrostu. Ale William zawsze powtarzał, że lubi duże biusty. Ja to 
brałam za dobrą monetę, bo widziałam, jak gapi się na Dolly Parton w telewizji.

Między nami zabrakło chyba tej iskry. On był zapracowany i ja byłam zapracowana. William 

background image

jest adwokatem w  sprawach rozwodowych,  a ja  pracuję  w  departamencie  opieki  społecznej. 
Wierzcie mi, taka praca pochłania mnóstwo czasu, po prostu całe życie. Wciąż miałam poczucie, 
że   czegoś   nam   brak.   Seksualnie   brak.   Byliśmy   oddanymi   przyjaciółmi,   całowaliśmy   się   i 
przytulaliśmy, chodziliśmy razem do teatru, ale… nadal trudno mi to opisać. Czułam się jak żona 
Williama. Właśnie tak. Jak Dom Williama, jak BMW Williama, czy tenisówki Nike Williama. 
Jesteś w stanie zrozumieć, co chcę przez to powiedzieć? Wiedziałam, że on mnie kocha, ale 
czułam się, jak jedna z rzeczy należących do niego, a nie jak osoba sama w sobie.

Kiedy William chciał seksu, kochaliśmy się. To mi jednak nigdy nie starczało. Jemu też chyba 

nie było dość. On zawsze był taki pryncypialny, tak został wychowany. Trzeba było coś zrobić, 
żeby go przestawić.

Próbowałam,   przysięgam.   Zawsze   nosiłam   się   elegancko,   kropiłam   perfumami   Giorgio   i 

ubierałam do łóżka koszulę z brzoskwiniowego jedwabiu. Takie romantyczne, na pewno. I tego 
rodzaju żonę chciał mieć William. Przeważnie spędzałam wieczorem godzinę w łazience, żeby 
dla niego erotycznie wyglądać, ale on zwalał się do łóżka, przez 10 minut czytał uzasadnienie 
wyroku, potem cmokał mnie w policzek, gasił światło i zasypiał. »Jestem młodym,  zdolnym 
prawnikiem, to moje świetnie utrzymane BMW i, ach tak, to moja zadbana żona«.

Któregoś razu, przed sześcioma czy siedmioma miesiącami, William przyniósł do domu stertę 

kaset video z filmami pornograficznymi, które miały jakiś związek z prowadzoną przez niego 
sprawą   rozwodową.   Podczas   weekendu   miał   je   wszystkie   obejrzeć   przed   poniedziałkowym 
przesłuchaniem.   Chyba   żona   w   tej   sprawie   twierdziła,   że   zainteresowanie   męża   pornografią 
zrujnowało ich życie seksualne, coś w tym stylu. A powinna być taka szczęśliwa! W każdym 
razie   oglądałam   z   Williamem   te   filmy:   trzy   czy   cztery   godziny   pieprzenia,   lizania   i   ssania, 
dziewczyny podskakujące jak szalone i dziko wzdychające.

To   nas   podnieciło.   Oglądając   je,   kochaliśmy   się   dwa   razy.   Kiedy   kasety   się   skończyły, 

William   wrócił   do   służbowej   pozy   adwokata,   mimo   że   ja   wciąż   byłam   niesamowicie 
roznamiętniona. Wsunęłam mu ręce do spodni piżamy i spytałam, czemu on nigdy nie liże mnie 
między nogami, tak jak wszyscy ci faceci na video. Powiedziałam, żeby odłożył te papiery na 10 
minut i zajął się tym. A on nie — bo ma za dużo pracy i musi na 9 rano przygotować tę cholerną 
sprawę. Więc miałam dość. Nadąsana odwróciłam się, a on dalej czytał te swoje papierzyska.

Zanim   zasnął  zdążył  jednak  warknąć:   »Jesteś   ostatnią   osobą  na  świecie,   która  ma  prawo 

domagać się lizania sromu. Przecież równie dobrze mógłbym całować sędziego C.!«

Kiedy   obudziłam   się   nazajutrz,   Williama   już   nie   było.   Nawet   nie   mieliśmy   czasu   na 

nadrobienie zaległości. Po gimnastyce  i prysznicu  przyjrzałam się sobie dokładnie w lustrze 
garderoby. Pomyślałam: O co mu chodzi, Miriam? Do diabła, co sędzia C. ma z tym wspólnego.

Odpowiedź była tak piekielnie prosta, że nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Sędzia C. 

ma gęste, czarne wąsy. A wtedy przyjrzałam się swemu wzgórkowi łonowemu. I co? Na głowie 
zawsze   miałam   gęste,   faliste,   czarne   włosy,   którymi   się   szczycę.   Moje   włoski   łonowe   były 
równie gęste i krzaczaste. No i już wiedziałam, czemu William nie liże mnie między nogami.

Myślałam o tym przez cały weekend. William mnie kocha, wiem to na pewno, ale czegoś nie 

chce ze mną robić. Nie chce seksu oralnego nie dlatego, że nie podoba mu się seks oralny, ale 
dlatego, że mam zbyt kosmaty srom.

A z drugiej strony muszę powiedzieć, że zawsze byłam niezależna, zdecydowana, czynna 

zawodowo   i   pomyślałam   sobie:   Z   jakiej   racji   mam   iść   na   kompromis   w   sprawie   mojego 
naturalnego wyglądu — czy tylko po to, by podniecić męża? Wiedział jak wyglądam, kiedy się 
ze mną  żenił, brał  mnie  na dobre i na  złe. Taka  właśnie  jestem.  Nie jestem dzieckiem  bez 
włosków łonowych. Jestem dorosłą kobietą.

Muszę przyznać, że bardzo biłam się z myślami. W końcu zdecydowałam się przez przypadek. 

background image

W moim ulubionym sklepie na Covia była wyprzedaż, więc pojechałam przymierzyć naprawdę 
piękną suknię bez rękawów, wystawioną w oknie. W tym sklepie jest wspólna przymierzalnia dla 
pań i kiedy weszłam do niej, atrakcyjna kobieta w wieku 41 czy 42 lat przymierzała spodnie. 
Miała na sobie rajstopy, ale bez majtek i nie mogłam  nie zauważyć,  że nie miała  włosków 
łonowych, to znaczy miała kompletnie wygolony srom.

Zebrałam się na maksimum odwagi i spytałam, jakiego używa depilatora. Wiesz, w miejscu, 

które   dyplomatycznie   nazywamy   sferą   bikini.   Ku   memu   zaskoczeniu   okazała   się   absolutnie 
otwarta i nieskrępowana. Powiedziała,  że stosuje wosk  Luisa Marcela, raz albo dwa razy w 
tygodniu, i że to zupełnie wystarcza. Gdy spojrzała na mnie, dodała: »Najpierw nożyczki, potem 
golarka, a wosk na końcu«.

Spytałam, czemu to robi. Powiedziała, że tak jest czyściej, przyjemniej i lepiej wygląda. A do 

tego lubi to jej mąż. Powiedziała, że goli włosy łonowe odkąd zaczęły wyrastać, bo jej matka też 
je   zawsze   goliła,   więc   ona   uznała,   że   to   jest   zupełnie   naturalne.   Matka   powiedziała   jej,   że 
mężczyźni tak wolą.

Powiedziałam, że wygląda mi to na uleganie męskim fantazjom, żeby kobieta miała wygolony 

srom. A ona na to: »Czym się to różni od golenia zarostu przez mężczyzn, to tylko próżność, a co 
jest złego w odrobinie próżności? Radzę to zrobić! — Niekoniecznie dla męża, ale jeśli mu się to 
spodoba, a spodoba się na pewno, tym lepiej«.

Kupiłam   tę   sukienkę.   Nie   wiem   czemu.   Podjęłam   chyba   decyzję,   i   to   wszystko.   Potem 

poszłam do drogerii i kupiłam golarkę. Czułam się taka winna, jakbym kupowała prezerwatywy. 
Byłam pewna, że sprzedawca patrzy na mnie i myśli sobie, że zaraz pójdę do domu i zgolę 
owłosienie łonowe. Czy to nie zabawne?

Przyszłam do domu i pomyślałam, że zrobię to natychmiast, żeby zaskoczyć Williama, kiedy 

wieczorem pójdziemy do łóżka. Jednak po chwili namysłu powiedziałam sobie: »Nie… jeśli to 
zrobię, będę taka sama jak te kobiety, które z uśmiechem na ustach wpadają do sypialni ubrane 
wyłącznie w czarny trójkącik łonowy i frędzelki na piersiach i urządzają występy!« Nie zrozum 
mnie  źle,  muszą być kobiety,  które  to lubią,  i mężowie,  którym  to odpowiada,  ale  William 
zawsze chce mieć przekonanie, że to on o wszystkim decyduje. Jest taki sam jak większość 
mężczyzn, zwłaszcza w sprawach seksu. Im się wydaje, że powinni wiedzieć wszystko o seksie, 
nawet jeśli niewiele wiedzą. Nikt nigdy im nie powiedział, że wcale się od nich tego nie wymaga. 
Wiesz, jak miałam 17 lat, chodziłam z chłopakiem, który tuż przed wytryskiem wyjmował penis i 
przyciskał mi go do pępka. Myślał, że tak właśnie się to robi.

Położyłam golarkę przy umywalce w łazience i cały wieczór czekałam aż do pory pójścia do 

łóżka. William poszedł wziąć prysznic, wziął to ostrze do ręki i powiedział: »To chyba nie dla 
mnie? Ja używam tylko eletrycznej golarki«.

Przyszłam   do   łazienki   i   powiedziałam:   »Nie,   to   dla   mnie,   kupiłam   sobie   nowe   kostiumy 

kąpielowe i nie mogę w nich chodzić bez zgolenia włosków łonowych, bo są tak mocno wycięte. 
Nie bardzo wiem, jak się tym posługiwać«. Miałam nadzieję, że pierwszy raz William pokaże mi, 
jak się to robi.

Nie do wiary, ale mój własny mąż dostał szklanych oczu i zaschło mu w gardle. »Jasne, że ci 

pokażę.   Chodzi   ci   o   to,   że   chcesz   zgolić…?«   Przytaknęłam   udając,   że   nie   mam   o   niczym 
zielonego pojęcia.

Zaprowadził mnie do sypialni i rozebrał tak czule, jakby to była nasza noc poślubna. Kiedy 

ściągnął  mi  majtki, palcami  przeczesał mi  włoski łonowe, zaplątując  kosmyki  na palcach, a 
potem pochylił się nade mną, uśmiechnął się i pocałował mnie.

Najpierw ciął długie włosy nożyczkami do paznokci, możliwie najbliżej skóry. Potem napełnił 

dla mnie wannę, a kiedy leżałam na wznak, mydlił mnie między nogami i to była sama rozkosz; 

background image

nie namydlał mnie w ten sposób od czasów naszej pierwszej wspólnej kąpieli. Teraz masował mi 
łechtaczkę i wsuwał do środka swoje namydlone palce.

Następnie podłożył  mi pod siedzenie swoją lewą rękę i leciutko uniósł mnie nad poziom 

wody, a potem zaczął mnie golić, wokół pochwy, bardzo ostrożnie, aż byłam kompletnie goła.

Nie   widziałam   swojej   nagiej   pochwy   od   czasu,   kiedy   byłam   małą   dziewczynką,   a 

zobaczywszy ją zmieniłam zdanie w tej kwestii. Zawsze podejrzewałam, że mężczyźni chcą, aby 
kobieta goliła się między nogami po to, by wyglądała jak dziecko. A jednak kobieta wygląda 
zupełnie inaczej niż dziecko. Jej pochwa jest taka pełna, jak kwiat w okresie kwitnienia, z bardzo 
wydatnymi  wargami sromowymi.  A kiedy je rozewrzeć, widać uwypukloną jak jasnoróżowy 
pączek   łechtaczkę   i   tę   małą   dziurkę   do   siusiania,   a   potem   cały   połyskujący   otwór   pochwy. 
Rozumiem, dlaczego mężczyźni chcą to widzieć bez włosów, bo to fascynujące, piękne — tak 
samo jak piękny jest penis — bo to wcale nie jest ukryta w gąszczu włosów szparka.

Niemal nie odzywaliśmy się do siebie. William zaprowadził mnie do sypialni i postawił nagą 

przed lustrem. Zobaczyłam w nim drobną, dość ładną kobietę z ciemnymi lokowatymi włosami i 
wielkimi   piersiami   z   ogromnymi   brodawkami,   krągłym   brzuchem   i   kompletnie   wygolonym 
wzgórkiem   łonowym.   William   przysiadł   za   mną   na   skraju   łóżka   i   pociągnął   mnie   sobie   na 
kolana. Jego penis sterczał taki sztywny i ciemnoszkarłatny, z wielkimi, nabrzmiałymi żyłami. 
Jądra były twarde i napięte jak piłki golfowe.

Bardzo,   bardzo   delikatnie   palce   Williama   rozwarły   mi   wargi   sromowe;   w   lustrze 

obserwowałam,   jak   on   mnie   całą   lekko   unosi   i   wsuwa   dzięcioła   prosto   we   mnie.   Coś 
niewiarygodnego! Po zaledwie dwu czy trzech suwach William tak mocno objął mnie w tali, że 
ledwie mogłam oddychać, i poczułam, jak pompuje we mnie swoje nasienie, faktycznie czułam 
te pąpnięcia, jedno po drugim. Przecież sperma nie może mieć temperatury wyższej od ciepłoty 
ciała, ale mnie wydawała się cieplejsza.

Pomyślałam, że William już skończył, bo zazwyczaj odwracał się na bok i z miejsca zasypiał. 

Ale tamtego wieczora uniósł mnie i zsadził z kolan, a następnie położył na plecach na łóżku, a 
kiedy spytałam go, co robi — po prostu uciszył mnie.

Leżałam na wznak, patrząc w sufit, kiedy poczułam, jak jego ręce rozsuwają mi uda, a potem 

ciepły, wilgotny koniuszek języka dotyka mojej łechtaczki. Pamiętam, jak powiedziałam: »O 
jej!« Nic więcej nie przyszło mi do głowy, choć pamiętam, że myślałam tak: »William liże moją 
pochwę, dokładnie tak samo, jak mężczyźni w tych pornograficznych filmach; robi to, na co 
dotychczas nie mógł się zdobyć, i robi to dla mnie«.

Wodził językiem po całym sromie, a potem mocno przycisnął usta i najgłębiej jak się dało 

wsunął język do środka. A ja mogę tylko powiedzieć każdej kobiecie, której mąż nigdy tego nie 
zrobił:   to  doznanie   nie   z   tego   świata.   Uniosłam   głowę   i   spojrzałam   w   chwili,   gdy  William 
oderwał ode mnie usta. Widziałam spermę na jego języku, takie perłowo — białawe pasemka 
jego własnej spermy.

Przygarnęłam obiema rękoma jego głowę i pocałowałam go, żeby samej poczuć smak spermy 

i moich własnych soków. Połykałam bez końca, choć smak był raczej gorzkawy, a po chwili taki 
ściągający.

Myślę,   że   teraz   to   brzmi   przesadnie,   ale   tamtej   nocy   w   moim   małżeństwie   dokonała   się 

przemiana.   Nie   tylko   dzięki   temu,   co   zrobiłam.   To   sprawiła   moja   decyzja,   byśmy   oboje 
wyzwolili się spod rutynowych  nawyków  seksualnych. Wierz mi, że wcale nie chciałam się 
golić. A wibrator? Za żadne skarby nie kupiłabym wibratora. Zawsze stoję na straży godności 
kobiety. Nie tyle feminizm jako sprawa rewolucji, ile feminizm wskazujący, co należy szanować 
i cenić.

Co tu powiedzieć? Wcale nie czuję się mniej kobieco, mając wygolony wzgórek łonowy. 

background image

Właściwie na swój sposób czuję się bardziej kobieco, bo pokazuję mężowi, że jestem kobietą, 
pokazuję moją pochwę, a mąż nie tylko lubi na nią patrzeć i w nią wchodzić, ale także lubi ją 
całować i lizać. Nie może być silniejszego przejawu feminizmu jak wtedy, gdy nagi mężczyzna, 
z penisem gotowym do eksplozji, klęczy pomiędzy twoimi udami, a jego język znajduje się w 
środku twojej pochwy. O jej, przemawiam jak Miriam — Pogromczyni Mężczyzn, czyż nie? Ale 
wcale taka nie jestem.

Poprosiłam, żeby mi pokazał, jak się golić, i to sprawiło, że William był wciąż przekonany, iż 

to wszystko jest jego pomysłem. Teraz dzień w dzień prawi mi komplementy, że jestem taka 
seksowna. Ile żon z ręką na sercu może powiedzieć, że mąż skomplementował jej srom? »Ale 
jesteś tu piękna!« — kiedy ci to powiedział i czy w ogóle? A wszystkie kobiety mają piękny 
srom. Wczoraj wieczorem leżałam w łóżku… Czy to nie staje się zbyt  osobiste?… Wczoraj 
wieczorem leżałam w łóżku, wcześniej kochaliśmy się, a ja położyłam dłoń między nogami i 
włożyłam sobie palec do środka. Aż po sam brzeg pochwę przepełniała sperma. Trzymając palec 
w środku dziękowałam Bogu za Williama, dziękowałam Bogu za małżeństwo i dziękowałam 
Bogu za wszystkie te cudowne rzeczy, które dwoje ludzi może zrobić dla okazania miłości”.

I   tak   Miriam   zapoczątkowała   odnowę   w   jej   życiu   seksualnym   za   pomocą   czegoś   tak 

niepozornego   jak   golarka.   Jednakże   wykazała   dość   silnej   woli   i   dość   samokrytycyzmu,   aby 
ustalić   oczywistą   przyczynę   obojętności   okazywanej   przez   męża   i   podjąć   kroki,   by   temu 
zaradzić.

A działanie w takiej sytuacji jest sprawą zasadniczą. Niezliczone kobiety wiedzą, co w ich 

życiu seksualnym jest złe, albo mogą się pokusić o dość precyzyjne odgadnięcie, ale nic w tej 
sprawie   nie   robią.   »Nie   będę   się   poniżać«.   »To   sprawa   mężczyzny«.   »Ani   myślę   kupować 
wibrator«. »Nie będę sobie smarować piersi jakąś miętową miksturą«. »Nie mam zamiaru nosić 
trójkąta łonowego na paseczkach — tylko striptizerki tak się ubierają«. »Nie zgolę włosków 
łonowych   — dziękuję  bardzo.  To  wulgarne,   to  wstrętne,   tak  postępują  dziwki«.  »Gdyby  on 
naprawdę mnie kochał, nic z tych rzeczy nie byłoby potrzebne. A już na pewno nie pozwolę, 
żeby mnie dotykał między pośladkami, niech no tylko spróbuje!«

Kobiety   negatywnie   reagujące   na   „ostrzejsze”   pomysły   mające   podniecać   mężczyzn   nie 

rozumieją, że we wszystkich szczęśliwych i pełnych podniet związkach seksualnych konieczne 
jest oddanie i entuzjazm ze strony obojga partnerów.

Podobnie mężczyźni: jeśli nie potrafią romantycznie i uczuciowo uwieść kobiety, jeśli nie 

zadają sobie trudu stworzenia ciepłej i pełnej miłości atmosfery i kończą stosunek, zanim kobieta 
jest w pełni pobudzona — tacy mężczyźni nie zasługują na więcej niż otrzymują.

Oto jeden z najlepszych sposobów nakłonienia twojego mężczyzny do tego, by rzucił się z 

tobą w wir seksu: kup dobry poradnik seksualny, a następnie poproś go, żeby ci wyjaśnił to i 
owo, najlepiej praktycznie.

Lidia, 26–letnia sekretarka z Detroit, pisała do mnie dwukrotnie, skarżąc się na problemy 

seksualne, jakie sprawia jej mąż Paul: „Nie chodzi o to, że on mnie nie kocha. Chodzi o to, że 
jemu prawie nigdy nie udaje się mnie rozbudzić. Kochamy się zawsze tak samo, on na mnie, ja 
pod spodem, a od czasu, gdy zaczęliśmy z sobą sypiać, miałam tylko dwa orgazmy”.

Zaleciłem Lidii, aby kupiła moją książkę Magia seksu i zaprosiła Paula do wspólnej lektury, a 

potem wypróbowania wielu możliwości. W drugim liście napisała: „Najpierw sama przeczytałam 
Magię seksu. Najbardziej otworzyły mi się oczy, kiedy przeczytałam, że to, co uznawałam dotąd 
za   »ostry«   seks,   robią   zwykli,   normalni,   szczęśliwi   ludzie.   Kiedy   dorastałam,   niewiele 
dowiedziałam się o seksie, bo ojciec i matka niezbyt się zgadzali i tylko wciąż słyszałam od 
matki, że seks to takie coś, co kobieta musi wytrzymać.

Wiedziałam, że seks wcale taki nie jest, a przynajmniej nie musi taki być. Kiedy miałam 16 

background image

lat,   spałam   z   pierwszym   chłopakiem,   znacznie   starszym   ode   mnie,   bo   22–letnim, 
doświadczonym, dzięki któremu (poza zastosowaniem właściwych środków zabezpieczających) 
seks  okazał się przyjemny i podniecający. Ale nadal uważałam seks oralny i temu podobne 
rzeczy za nieprzyzwoite i zboczone. A co do erotycznej bielizny, zabawek seksualnych, seksu na 
świeżym   powietrzu,   seksu   z   wiązaniem   partnera   —   z   całą   pewnością   nie   potrafiłam   sobie 
wyobrazić, bym mogła zrobić coś takiego.

Dla mnie to była duża niespodzianka, że milionom par radość daje seks oralny, że w tym, iż 

kobieta   ssie   penis   męża,   nie   ma   nic   złego   ani   w   tym,   że   mężczyzna   całuje   pochwę   żony. 
Zaskoczona byłam także dowiedziawszy się, że prawie każdy ma jakieś fantazje seksualne, bo ja 
zawsze   czułam   się   winna,   gdy   podczas   stosunku   z   Paulem   miałam   takie   seksualne   myśli. 
Miewałam   pewną   konkretną   fantazję   z   okresu   dzieciństwa,   kiedy   jako   mała   dziewczynka 
uczyłam   się   jeździć   konno.   Rumienię   się   pisząc   o   tym,   ale   już   teraz   wiem,   że   takie 
»nieprzyzwoite« myśli podczas seksu to rzecz absolutnie normalna.

Kiedy brałam lekcje jazdy konnej, zobaczyłam jak wielki, siwy ogier dostaje erekcję. Nie 

myślałam o tym całe lata, aż któregoś wieczoru poszliśmy z Paulem do restauracji i wypiliśmy po 
kilka drinków. Paul obudził mnie o drugiej w nocy i zaczął się kochać ze mną. W tym czasie ja 
fantazjowałam, że stoję nago w stajni, masuję wielki czerwony penis tego ogiera, podczas gdy 
jednocześnie Paul — chyba to był Paul — stoi za mną, przyciska swój penis do mojego nagiego 
siedzenia   i   ściska   mi   piersi.   Mam   nadzieję,   że   nie   masz   nic   przeciwko   temu,   że   piszę   tak 
szczerze, ale trudno wyrazić to innymi słowami.

W tej fantazji Paul wsuwa się w moją cipkę i na stojąco zaczyna się kochać, a ja cały czas 

pocieram penis tego konia. W końcu oboje jesteśmy dziko podekscytowani, Paul ma wytrysk we 
mnie,  a ja  ostatni  raz  w  zapamiętaniu  pocieram  ogiera, z  którego eksploduje  ogromna  ilość 
ciepłej spermy i leje się na mój brzuch i uda. Pamiętam, że jeden ze stajennych w tej szkółce 
jeździeckiej opowiadał, iż ogier daje spermę wiadrami, i to chyba utkwiło mi w podświadomości.

Kiedy   pierwszy   raz   miałam   tę   fantazję   i   Paul   kochał   się   ze   mną   tamtej   nocy,   doznałam 

orgazmu. To był dopiero drugi orgazm podczas naszego związku. Ale potem czułam się taka 
zażenowana   i  zawstydzona,   że  nie  masz   pojęcia.   Czułam  się  tak   fatalnie,   jakbym   naprawdę 
masturbowała prawdziwego konia. Kiedy Paul ponownie zasnął, leżałam po ciemku i płakałam, 
bo wydawało mi się, że seksualnie jest ze mną coś nie w porządku.

Oczywiście, z Magii seksu wynikało, że każdy miewa tak zwane nieprzyzwoite fantazje i że 

nie trzeba się ich wstydzić. To po prostu rzeczy, o których myślimy, żeby samemu się podniecić i 
podniecić partnera. Po przeczytaniu książki pierwszy raz znowu pozwoliłam sobie na myślenie o 
tej fantazji, raz za razem, i sprawiło mi to przyjemność. Odważyłam się pomyśleć o najbardziej 
nawet nieprzyzwoitych rzeczach, nawet o tym, że biorę penis ogiera do ust i te wiaderka spermy 
lecą na moje ciało, w moje usta, wszędzie.

Uświadomiłam  sobie,  że mam  wyobraźnię  seksualną,  a  to zwyczajnie  oznacza,  że jestem 

normalną,   seksualnie   aktywną   kobietą.   Stawiłam   czoło   zażenowaniu   i   wstydowi   —   to 
bezpowrotnie minęło. Od tamtego czasu już nigdy nie czułam się seksualnie zawstydzona ani 
zażenowana.

Wtedy byłam już gotowa podzielić się z Paulem moim odkryciem. Oczywiście, nie chciałam, 

żeby się czuł w jakikolwiek sposób niedowartościowany. Jest dość drażliwy i wiedziałam, że jeśli 
po prostu dam mu tę książkę i powiem: »Masz i czytaj, może będziesz lepszym kochankiem« to 
on pewnie źle to przyjmie i wyrządzę naszemu związkowi o wiele więcej szkody niż pożytku.

Tego   wieczoru,   kiedy   on   kończył   raporty,   siedziałam   sobie   i   otwarcie   czytałam,   a   kiedy 

spostrzegłam,   że   już   prawie   skończył,   podeszłam   do   niego   i  spytałam:   »Jak   sądzisz,   czy   to 
prawda, że mężczyźni tak bardzo lubią seks oralny? Czy tobie by on odpowiadał?«

background image

Wtedy wziął książkę do ręki i spytał: »Do diaska, co to jest?« — nie żeby był zły czy coś 

takiego,   raczej   po   prostu   zaskoczony.   Powiedziałam,   że   jedna   z   moich   przyjaciółek   z   biura 
pożyczyła mi ją, bo sama już przeczytała i dzięki tej lekturze jest znacznie lepsza w łóżku.

Powiedziałam, że moim zdaniem brak mi doświadczenia i że boję się go rozczarować w łóżku, 

więc   uważam,   że   też   powinnam   to   przeczytać.   Tyle   tylko,   że   mam   same   wątpliwości,   czy 
naprawdę mężczyźni tak bardzo lubią seks oralny i jakich podniet oczekują ze strony kobiet.

Muszę przyznać, że tu go miałam. Chyba każdego to bierze, kiedy rozmowa schodzi na seks, 

bo to temat interesujący dla każdego mężczyzny, a nigdy nie mają okazji, by go przedyskutować. 
Zadają  tysiące  pytań,  nawet  o  najprostsze  sprawy.  Mężczyzna   zawsze  chce  znać  odpowiedź 
kobiety na jedno pytanie, a kobieta — odpowiedź mężczyzny na to samo pytanie: »Co czujesz w 
momencie, gdy to robię?« Bo mi się wydaje, że często to, co podnieca mężczyzn, niespecjalnie 
podnieca kobiety i vice versa.

W każdym razie efekty tego, że przyniosłam  Magię seksu  do domu, były dość dobre. Paul 

praktycznie porwał mi książkę i zaczął głośno czytać i komentować w stylu: »O, to byś mogła dla 
mnie zrobić« albo »Nie, to raczej nie podobałoby mi sic«.

W końcu powiedziałam:  »Weźmy książkę do łóżka i spróbujmy«.  Tak też zrobiliśmy.  Ja 

chciałam zacząć od rozdziału o seksie oralnym, bo choć raz czy dwa razy całowałam jego penis, 
zawsze jednak ze strachem, że jeśli wezmę go do ust, Paulowi się to nie spodoba albo go zaboli, 
albo, jeśli  zrobię  to niewłaściwie,  uzna, że  to nudne, odpychające  i w  ogóle  nic z tego  nie 
wyjdzie.

Więc Pauł położył się na łóżku i głośno czytał książkę, a ja postępowałam według instrukcji. 

Muszę powiedzieć, że bawiliśmy się doskonale, po przyjacielsku i zabawnie, ale bardzo, bardzo 
seksownie.

Paul głośno przeczytał następujący fragment ze strony 96 (wyd. I): »Możesz go possać tylko 

trochę   i   bardzo   delikatnie,   zresztą   będzie   to   chyba   konieczne   w   chwili,   gdy   Twoja   ślina 
zmieszana z kilkoma kroplami płynu lubrykacyjnego wypływającego z penisa wypełni ci usta i 
zmusi do przełykania. Przede wszystkim jednak powinnaś skoncentrować się na wsuwaniu i 
wysuwaniu żołędzi z ust, pieścić ją wargami i sięgać językiem w stronę maleńkiej szczeliny, 
wędzidełka i korony żołędzi«.

Penis  Paula   był  niewiarygodnie   sztywny   i  wielki,   a  ja   zaczęłam   snuć   tę  moją  fantazję   o 

ogierze. Od niej i od głośnego czytania przez Paula instrukcji dla mnie czułam jakbym się paliła, 
taka   byłam   podniecona.   Jedną   rękę   skierowałam   między   nogi   i   zaczęłam   się   masturbować, 
jednocześnie go ssąc. Po prostu musiałam, choć nigdy dotąd tego nie robiłam. Paul widział co 
robię, ale na ten widok zrobił się jeszcze bardziej podniecony. Główka jego penisa bardzo szybko 
i lekko wnikała do moich ust i wysuwała się z nich, tak jak zaleca książka, a ja jednocześnie 
coraz mocniej pocierałam trzon penisa.

Paul doczytał do miejsca, gdzie pada pytanie: Czy powinnaś połykać spermę mężczyzny, czy 

nie?, a ja nawet nie miałam szansy się zdecydować. Paul po prostu wstrzelił się w moje usta, 
pierwsza struga trafiła prosto do gardła, pozostałe na moje usta. W tej samej chwili ja też miałam 
orgazm i zwaliłam się na Paula. Miałam wrażenie jakby sufit spadł mi na głowę.

Teraz nasze życie seksualne jest nieporównanie lepsze. Nie jest doskonałe. Nie sądzę, że w 

ogóle istnieje doskonałe. Ale jest przynajmniej  o wiele bardziej podniecające i robimy takie 
różne rzeczy. Nie ma się czego wstydzić i trzeba przyznać, że książka może pomóc. Czasami 
wcale nie chodzi o brak znajomości podstawowych faktów. Chodzi o to, że myślisz, iż z tobą jest 
coś seksualnie nie tak, bo chcesz się za często kochać albo chcesz, by mąż zrobił dla ciebie różne 
rzeczy. Książka jest także pomocna w tym sensie, że można ją pokazać mężowi i on może się z 
niej dowiedzieć, czego chcesz w życiu seksualnym, a ty wcale nie musisz mu mówić prosto w 

background image

oczy, że nie zaspokaja cię tak, jak trzeba.

Kiedy   się   przekonałam,   że   jestem   normalna   seksualnie,   że   radość   seksu   to   coś   całkiem 

zdrowego i że fantazjując o ogierach i orgiach, o seksie oralnym i takich rzeczach wcale nie jest 
się nieprzyzwoitym, zboczonym ani nic takiego — to było dla mnie największym wyzwoleniem 
w całym życiu”.

background image

7

SERCA

 

DO

 

SERCA

Niektóre  kobiety wabią mężczyzn  pozornie całkiem  bez wysiłku.  Widzimy je na każdym 

przyjęciu, na każdym  spotkaniu towarzyskim.  Wcale nie muszą być szczególnie piękne. Nie 
muszą mieć figury z miejsca przyciągającej męski wzrok. Mężczyźni jednak lgną do nich jak 
ćmy do lampy naftowej, schlebiają im, flirtują z nimi i traktują je jak gwiazdy.

Zapewne wcale nie chcesz być tego rodzaju kobietą. Zapewne wolisz spokojniejszą, bardziej 

przewidywalną egzystencję i bardziej stabilny związek z mężczyzną albo mężczyznami w twoim 
życiu. Ale czy kiedyś zastanawiałaś się nad tym, jakie cechy owej „innej kobiety” czynią ją taką 
ponętną dla mężczyzny? I czy sama nie chciałabyś mieć choćby kilku z tych cech, nawet jeśli 
miałabyś korzystać z nich tylko w pożyciu z twoim własnym mężczyzną i z żadnym innym?

Jeśli   przypatrzysz   się   kobietom,   które   jak   magnes   przyciągają   mężczyzn,   zauważysz,   że 

przeważnie mają one pewne wyraźnie dostrzegalne cechy. Ty też możesz je u siebie wykształcić, 
aby   stać   się   atrakcyjniejsza   dla   mężczyzn   w   ogólności,   a   dla   męża   czy   kochanka   w 
szczególności.

Będziesz w stanie konkurować z każdą kobietą poznaną przez twojego męża albo kochanka, 

choćby nie wiem jak zerkała na niego spod rzęs, bo on zawsze będzie pewny, że z tobą będzie 
mu lepiej.

Oczywiście,   „że   w   związku   seksualnym   nigdy   nic   nie   jest   pewne.   Uczucia   wybuchają   i 

uczucia z czasem znikają. Częstokroć nadchodzi pora, że po prostu już nie chcesz, żeby związek 
trwał dalej. Jednakże ty sama sporo możesz zrobić, żeby związek, który c h c e s z  kontynuować, 
trwał nadal.

Jedną z najważniejszych cech jest w tym przypadku wiara we własne siły. Wiara w siebie, 

wiara we własną umiejętność zwabienia i ekscytowania mężczyzny twojego życia. Wiara w to, że 
potrafisz utrzymać jego zainteresowanie tobą, bez względu na to, gdzie bywa i jaką może mieć 
okazję poznania innej, atrakcyjnej kobiety.

Taka   wiara   w   siebie   nie   ma   nic   wspólnego   z   nadmierną   pewnością   siebie,   ostentacją, 

apodyktycznością,  a nawet ze szczególnym  flirciarstwem.  Mówimy tu o spokojnej  pewności 
wynikającej ze znajomości siebie, swej osobistej wartości i przewagi w łóżku nad każdą inną 
kobietą, która przyjdzie mu na myśl. Cóż takiego ma w sobie Liz Taylor, czego tobie brakuje? 
Czy sądzisz, że Bo Derek jest od ciebie lepsza w łóżku? Czy Daryl Hannah zadowoliłaby twego 
mężczyznę w łóżku równie dobrze jak ty?

Znasz odpowiedzi  na te trzy pytania:  (1) nic, (2) nie i (3) nie. Jesteś atrakcyjną  kobietą. 

Niczego ci nie brakuje… tyle tylko, że nie demonstrujesz tego mężczyźnie twego życia i za mało 
korzystasz ze swego naturalnego potencjału.

Skąd mam wiedzieć, że za mało korzystam ze swego naturalnego potencjału?
A korzysta z niego wiele kobiet, nawet te „inne kobiety”, do których tak lgną mężczyźni. 

Każda   kobieta   seksualnie   ma   wiele   więcej   możliwości   niż   myśli   —   zarówno   fizycznie,   jak 
psychicznie.

Trudno ustalić, o ile lepszą możesz być kochanką, szczególnie jeśli nie masz łatwego dostępu 

do   literatury   i   filmów   erotycznych,   szczególnie   jeśli   partner   wciąż   mówi,   że   całkowicie 
satysfakcjonujesz go taka, jaka jesteś. Może i jest usatysfakcjonowany, bo nie wie, że może być o 
wiele lepiej. A co będzie, jak pozna kobietę o tak błyskotliwych talentach seksualnych, że nagle 
ty będziesz wyglądać jak zeszłoroczny model?

background image

Wielokrotnie   pisałem   o   tym   kobietom:   nie   oceniaj   swego   potencjału   seksualnego   według 

pozornego   usatysfakcjonowania   partnera   tym,   jak   jest.   Zawsze   staraj   się   być   bardziej 
podniecająca, zawsze bądź przygotowana na wypróbowanie nowych technik seksu, zawsze bądź 
o jeden krok do przodu w całej tej grze. Tym sposobem szansę, że kiedyś znudzisz się twemu 
mężczyźnie, będą minimalne.

W tej książce znajdziesz mnóstwo propozycji udoskonalenia życia seksualnego i poszerzenia 

horyzontów seksualnych. Pamiętaj, że wiara we własne siły nie zaczyna się od aktu seksualnego, 
lecz od ciebie samej.

Najlepszy   sposób   na   zapoczątkowanie   budowania   seksualnej   pewności   siebie   polega   na 

dokładnym przyjrzeniu się sobie w lustrze. Czy to, co w nim zobaczyłaś, zadowala cię? Może 
jest akurat koło południa i jesteś ubrana w zwykłe rzeczy noszone w domu, ale mimo to — czy 
jesteś zadbana i pociągająca?  Czy masz umyte  włosy i dobrą fryzurę?  Czy używasz jakichś 
kosmetyków? Perfum? Jakie masz paznokcie?

Zadaj sobie takie pytanie: Gdyby teraz wszedł do pokoju jakiś obcy, fantastyczny mężczyzna, 

czy myślisz, że mogłabyś się mu spodobać taka, jak w tej chwili?

Jeśli na to pytanie możesz z przekonaniem odpowiedzieć „tak”, jeśli uważasz, że jesteś dobrze 

ubrana i z przyjemnością możesz się każdemu pokazać, wówczas masz już za sobą bardzo istotny 
początek budowania seksualnej pewności siebie.

Posłuchajmy 44–letniej Adeli, kosmetyczki z Palm Springs w Kalifornii: „Moja matka była 

też kosmetyczką i nauczyła mnie, że kobieta, zanim przystąpi do codziennych zajęć powinna 
rano znaleźć przynajmniej 20 minut dla siebie. Jeśli nie potrafisz znaleźć dla siebie 20 minut 
codziennie rano, powinnaś nastawić budzik o 20 minut wcześniej. I nie przystępuj do żadnych 
czynności, jak choćby odwiezienie dzieci do szkoły, dopóki nie znajdziesz tego czasu dla siebie.

Moja matka nie widziała nic uwłaczającego w tym, że kobieta powinna dobrze wyglądać. 

Uważała   także,   że   mężczyźni   również   powinni   dobrze   wyglądać.   Z   całą   pewnością   nie 
aprobowałaby braku fryzury i nie umytych włosów. Zawsze powtarzała, że dbanie o wygląd to 
kwestia szacunku dla otoczenia i szacunku dla samej siebie. W makijażu była bardzo oszczędna. 
Nie pochwalała grubej warstwy podkładu ani jaskrawoczerwonej szminki, nawet wtedy, gdy 
panowała taka moda.

Matka po prostu uznawała dobrze ostrzyżone i czyste włosy, czystą i odżywioną skórę, obcięte 

paznokcie i zdepilowane wszelkie zbędne włosy. Gładkie nogi, gładko pod pachami.

Jeśli zawsze zadbasz o to, by mieć świeże i odprasowane rzeczy, będziesz mieć dziesięć razy 

większą   pewność   siebie   niż   wszystkie   inne   osoby   z   twego   otoczenia,   oczywiście   łącznie   z 
mężczyznami.

Matka stale zwracała mi uwagę na bieliznę. Powtarzała, że większość kobiet nie potrafi w 

porę pozbyć się starej bielizny. Ona wciąż kupowała sobie nowe staniki, pończochy i rajstopy, a 
stare wyrzucała. Co ciekawe, nosiła pończochy i pas do podwiązek, ale rzadko kiedy wkładała do 
tego figi. Ja robię to samo i moja córka też nie nosi majtek. Matka zawsze mówiła, że majtki są 
zbędne   i   że   bez   nich   czuje   się   bardziej   kobieco.   Jeśli   jednak   kobieta   nosi   majtki,   powinna 
regularnie wymieniać je na nowe, żeby nigdy nie doszło do tego, iż nie chciałaby, aby mężczyzna 
zobaczył ją w nich. Pewnie znacie tę starą przestrogę: kiedy gdzieś idziesz, zawsze zakładaj 
dobrą bieliznę, na wypadek gdyby cię potrącił autobus. Otóż, to wcale nie jest zła przestroga. 
Może spotkasz mężczyznę twoich marzeń i jak się będziesz czuła, mając na sobie majtki nie 
nadające się do niczego innego jak tylko do czyszczenia sreber9”

Wielu kobietom brakuje seksualnej pewności siebie jeśli chodzi o pokazywanie się nago. Taka 

kobieta ogląda swoje ciało w lustrze i zwyczajnie nienawidzi swoich piersi — za duże, za małe, 
zbyt płaskie, zbyt obwisłe. Albo nienawidzi talii. Albo linii ud.

background image

Kobietom,   które   uważają,   że   nie   wyglądają   dobrze   nago,   doradzam   jedno:   zakup   kilku 

numerów „Playboya”,  „Penthouse’a” albo „Hustlera”. Przez 10 lat pracowałem jako redaktor 
„Penthouse’a”   i   widziałem   dosłownie   setki   nagich   kobiet.   Miały   niebywale   różne   figury. 
Niebywałe jest także to, że o tym, czy kobieta jest seksowna, czy nie, wcale nie decyduje jej 
ciało. Wśród dziewcząt, których zdjęcia zostały entuzjastycznie przyjęte przez czytelników, były 
dziewczyny niskie i pulchne oraz dziewczyny chude i z małym biustem.

Natomiast   seksowność   wynika   ze   sposobu,   w   jaki   prezentowały   one   swą   nagość:   pewne 

swego,   dumne,   szczęśliwe   i   zadowolone   z   siebie.   Pokazywanie   nagiego   ciała   sprawiało   im 
radość.

Nie sugeruję, żebyś pokazywała się nago komukolwiek poza mężczyzną twojego życia, a co 

dopiero milionom  czytelników czasopism dla panów. Jeśli jednak z uciechą i przyjemnością 
pokazujesz   swoje   ciało   swemu   mężowi   lub   kochankowi,   ta   uciecha   i   przyjemność   zostanie 
odzwierciedlona w tym, że on będzie cię bardziej doceniał.

Jacquie,   31–letnia   nauczycielka   muzyki   z   Denver,   napisała   do   mnie   prosząc   o   radę,   czy 

powinna poddać się operacji kosmetycznej biustu, a także z pytaniem, jakie zalecam ćwiczenia 
wyszczuplające brzuch. Jacquie napisała, że czuje się zakłopotana z powodu swej figury i zawsze 
stara się nosić luźne i bezkształtne rzeczy, a do tego nigdy nie rozbiera się na oczach męża, bo 
jak napisała: „wyglądam jak wieloryb”. Napisała, że jej życie seksualne „wcale nie jest aktywne” 
i   że   widzi,   jakim   wzrokiem   mąż   patrzy   na   inne,   szczuplejsze   kobiety   i   „szczerze   mówiąc, 
zaczynam   wpadać   w   panikę”.   Przysłała   mi   swoją   fotografię,   na   której,   poza   skąpymi, 
przejrzystymi majteczkami, jest całkiem naga.

Jacquie ma bardzo duży biust oraz, jak wiele kobiet o pełniejszej figurze, wydatne biodra i 

okrągły brzuch. Dla mnie całkiem oczywisty był powód zainteresowania się nią jej męża: bardzo 
piękna twarz, ciemne, kręcone włosy i wielkie niebieskie oczy. Chociaż ze względu na rozmiar 
biustu trudno jej znaleźć odpowiednio dopasowane suknie (skarżyła się, że „górne guziki zawsze 
odpadają”), a ze względu na krągłość brzucha trudno znaleźć wygodne i dobrze się prezentujące 
spódnice i spodnie — Jacquie była seksualnie znacznie bardziej atrakcyjna niż się jej wydawało, 
a główną przeszkodę w dobraniu odpowiedniego stylu ubioru stanowiło jej własne wyobrażenie 
co do jej wyglądu.

Owo wyobrażenie stanowiło także zasadniczą trudność w jej życiu seksualnym.
Jacquie jest kobietą piękną i z ogładą, o szczerze olśniewającej figurze — potencjalnie jeszcze 

bardziej olśniewającej. Ona wszakże nie potrafiła w taki sposób na siebie spojrzeć.

Po pierwsze przekazałem Jacquie moje komplementy, na które zasługuje. Nikt nie wygląda 

najkorzystniej   na   własnoręcznie   zrobionym   zdjęciu   Polaroid,   ale   ona   wyglądała   wspaniale   i 
napisałem jej o tym. Następnie podałem jej kilka praktycznych propozycji, a te moje praktyczne 
propozycje   opierały   się   na   prawdziwych   doświadczeniach   kobiet,   którym   udało   się   dokonać 
zwrotu   w   życiu   seksualnym   —   od   fizycznej   i   emocjonalnej   katastrofy   do   rozkoszy   i 
zaspokojenia.

Jacquie   musiała   bardziej   zadbać   o   siebie.   Miała   gęste   włosy,  ale   wymagały   fachowego   i 

regularnego strzyżenia.  Musiała pomyśleć  o paznokciach, brwiach, depilacji  nóg i wszelkich 
dalszych szczegółach osobistej urody, które umknęły jej uwagi wyłącznie dlatego, że uważała 
siebie za tak mało atrakcyjną.

Istnieją pewne proste, nie wymagające wielkiego wysiłku ćwiczenia, które pomogą Jacquie 

wyszczuplić brzuch. Zwykle zalecam „spiralę”, której opis można znaleźć w doskonałej książce 
wydanej przez „Time–Life” pt. Getting Trim (Nabieramy formy). Do tego konieczna jest pewna 
dieta.   Nie   jakaś   drastyczna,   ale   często   brak   szczęścia   w   seksie   i   frustracja   z   tego   powodu 
sprawiają, że kobieta je więcej niż powinna, zwłaszcza gdy „na pociechę” je ciastka i słodycze. A 

background image

efekt?: większa waga i jeszcze większe nieszczęście.

Jednak dla Jacquie najważniejsze było nabranie przekonania, że jest seksowna.
Wiele  kobiet  z wyjątkowo  dużym  biustem  z największą  niechęcią  obserwuje  wlepiony w 

siebie męski wzrok. Jacquie była taka sama. Zachęcałem ją, żeby szczyciła się swym ciałem — a 
nie wstydziła się go — i żeby uświadomiła sobie, że problem nie leży w niej, a w szorstkości i 
nieczułości mężczyzn, którzy tak ostentacyjnie reagują.

Przede wszystkim jednak zachęcałem ją, żeby mężowi pokazywała z dumą swe nagie ciało. 

Przecież musi go pociągać, bo inaczej w ogóle nie ożeniłby się z nią. Kryjąc się przed nim i 
zachowując, jakby zawstydzał ją własny wygląd, dawała mu odczuć, jakoby nie cieszył jej seks z 
nim, jakoby w ich związku źle się działo — i co zapewne najgorsze — dawała mu odczuć, że 
może ma kiepski gust jeśli idzie o kobiety.

Ile   razy   to   słyszałem,   jak   kobieta   mówi   do   swego   partnera:   „Nie   wiem,   co   ty   we   mnie 

widzisz”. Ile razy słyszałem, jak kobieta odpowiada na komplement: „Nie bądź śmieszny, nie 
jestem piękna”.

Wiem, dlaczego kobiety tak mówią. Mówią tak, bo są nieśmiałe, brak im pewności siebie i nie 

wiedzą, jak przyjmować komplementy. Jeśli kobieta nauczy się akceptować fakt, że mąż kocha ją 
po prostu za to, że jest taka, jaka jest, i czasami zdarzy mu się wyrazić tę miłość, oznajmiając jej, 
że jest piękna i seksowna — wówczas mąż poczuje się znacznie bardziej usatysfakcjonowany i 
zadowolony.   Może   nawet   utwierdzi   się   w   przekonaniu,   że   wybrał   sobie   na   żonę   właściwą 
kobietę.

Im więcej komplementów zbywasz, tym mniej ich będziesz dostawać. A zatem przyjmuj je z 

uśmiechem (i z rumieńcem, jeśli się od nich rumienisz) i zwyczajnym „dziękuję”. To wszystko. I 
wierz mi, będzie ich więcej. W końcu, zasługujesz na nie.

Oto, jak sama Jacquie opisała, co się jej zdarzyło: „Pana odpowiedź dodała mi wiele odwagi. 

Już byłam bardzo zdeprymowana sobą i naszym małżeństwem. Czułam, że pewnie długo nie 
potrwa  i  Mike   znajdzie  sobie   jakąś  szczuplejszą,   bardziej  seksowną  i   atrakcyjniejszą  niż   ja. 
Właściwie, to prawie czekałam na to, żeby już mieć to za sobą.

Po   Pana   liście   znowu   nabrałam   przekonania,   że   jestem   atrakcyjną   kobietą.   Wiem,   że   się 

opuściłam, nie troszcząc o mój wygląd i w ogóle miałam takie zmienne nastroje, że trudno było 
ze mną wytrzymać. Postanowiłam jednak, że to wszystko już jest za mną. Będę się szczycić sobą.

Moja pewność siebie znowu doznała uszczerbku, kiedy dokładnie przyjrzałam się sobie w 

lustrze. Ale poszłam do fryzjera, obcięłam i pofarbowałam włosy, zrobiłam manicure. Poszłam 
kupić   rzeczy,   które   zamiast   zakrywać   raczej   eksponują   moje   ciało.   Byłam   zdumiona,   ile 
znalazłam rzeczy pasujących do mojej figury. Znalazłam piękną, czarną suknię, rozpinaną od 
góry do dołu, z dekoltem eksponującym przedziałek biustu!

Najtrudniej było mi zdecydować się na pokazanie się kompletnie nago Mike’owi. Dla kobiety 

przywykłej do tego, że mąż oglądają nago, to na pewno brzmi śmiesznie. A ja doszłam do tego, 
że zawsze zakrywałam się ręcznikiem, żeby Mike na mnie nie patrzył. Zalecał Pan spędzenie 
całego   dnia   w   domu   nago   i   że   powinnam   być   nadal   naga,   kiedy   Mike   wróci   do   domu. 
Zastosowałam się do tego, ale czułam się dziwnie i bardzo podenerwowana.

Zrobiłam też inne zalecane przez Pana rzeczy, a więc wczesnym popołudniem wzięłam ciepłą 

kąpiel, a potem przez dłuższy czas z lusterkiem poznawałam seksualnie swoje ciało i intymnie się 
dotykałam.   Zgadzam   się,   że   jeśli   wnikliwie   przyjrzeć   się   własnej   pochwie,   widać,   jaka   jest 
piękna i wiadomo, dlaczego pociąga mężczyzn. Masturbowałam się tak długo, aż pochwa zaczęła 
się robić wilgotna, choć nie doszłam do końca, do orgazmu. Przyznaję, że bardzo wahałam się, 
czy skosztować soki z pochwy, ale przekonałam się, że praktycznie są bez smaku, może leciutko 
słodkawe — na pewno nie odpychające.

background image

Nie potrafiłam sobie uzmysłowić, jak zachowa się Mike, kiedy naga otworzę mu drzwi. No i 

kiedy   wrócił   do   domu,   był   dość   zaskoczony,   mówiąc   oględnie,   i   spytał,   czy   właśnie   biorę 
prysznic. Przytuliłam go, pocałowałam i powiedziałam prawdę: ostatnimi czasy byłam seksualnie 
uśpiona, ale postanowiłam, że teraz będzie inaczej.

Zdjęłam z niego płaszcz, rozluźniłam krawat i rozpięłam koszulę. Do końca rozebrał się już 

sam. Powiedziałam, żeby się położył na kanapie i zamknął oczy, a ja się nim zajmę i będzie mu 
miło. Uklękłam przy nim. Jego penis sterczał tak mocno do góry, że prawie sięgał do pępka. 
Chwyciłam go i pierwszy raz w życiu polizałam. Miał silny, słonawy smak, ale ja chciałam 
jeszcze więcej. Przywarłam do niego ustami, otworzyłam je szerzej i wzięłam do środka całą tę 
śliwkę.

Ssałam   i   lizałam,   a   koniuszkiem   języka   wodziłam   po   trzonie   od   góry   do   dołu   i   między 

jądrami. Mike nie odezwał się ani jednym słowem, ale drżał. Skoro już raz zebrałam się na 
odwagę, żeby wziąć penis do buzi, nie zamierzałam przerywać. Chciałam go pogryźć i połknąć. 
Nagle uświadomiłam sobie opisywaną przez Pana radość seksu: jestem żoną Mike’a i mogę z 
jego penisem zrobić, co tylko zapragnę, bo on jest tak samo mój jak jego.

I pomyśleć, że tak bardzo się krępowałam pokazywać Mike’owi nago! Spojrzałam do lustra na 

przeciwległej   ścianie   i   zobaczyłam   siebie:   nagą   kobietę   klęczącą   przy   mężczyźnie,   z 
wypchanymi   policzkami,   bo   usta   wypełniał   mi   penis   w   erekcji.   Chyba   nigdy   w   życiu   nie 
widziałam widoku równie intymnego erotycznie i pięknego.

Wodziłam językiem dookoła penisa i przyciskałam go sobie do warg, całowałam go. Potem 

wzięłam go pomiędzy moje piersi, a on suwał się między nimi w tę i z powrotem, tak samo jak w 
pochwie. Przedziałek biustu zrobił się śliski od śluzu z penisa i odpowiadałby mi wytrysk między 
piersiami. Ale z pana listu wynikało, że nie należy się spieszyć i zrobić wszystko, na co się ma 
ochotę.

Dosiadłam Mike’a okrakiem i ręką skierowałam penis prosto do mej pochwy. Potem bardzo 

powoli, w moim tempie, kochaliśmy się. Pisał Pan, że to takie ważne, żeby stosunek odbyć w 
stosownym tempie. Mike całował mi brodawki i wtulał twarz w moje piersi. Zobaczyłam w jego 
oczach taki podziw, a ja zawsze myślałam, że mam o wiele za duży biust, który jemu tak samo 
się nie podoba jak mnie. Wreszcie przestałam nienawidzić moich piersi.

Mike   miał   orgazm   zupełnie   niespodziewanie.   Ujeżdżałam   go   w   równym   tempie   i   nagle 

wytrysnął prosto we mnie. Odczekałam chwilkę, ale chciałam czegoś więcej, chciałam, żeby 
mnie zaspokoił. Więc przyklęknęłam nad twarzą Mike’a i palcami szeroko rozwarłam pochwę.

Nigdy nie robiłam czegoś podobnego i dla mnie był to spory wyczyn — i emocjonalnie, i 

seksualnie. Nigdy nie pozwalałam Mike’owi patrzeć na moją pochwę, w tym sensie, żeby mu dać 
możliwość dokładnego jej obejrzenia. Zawsze zakładałam, że moja pochwa nie należy do rzeczy, 
które   mężczyzna   chciałby   oglądać.   Tym   razem   popatrzył,   skłonił   głowę   i   pocałował   mnie, 
dokładnie w wargi sromu, choć nadal były wilgotne od seksu. Wtedy jego własna sperma zaczęła 
kapać mu na brodę, szyję i usta, ale on się tym wcale nie przejmował. Zaczął mnie lizać, wokół 
pochwy, a potem lizał łechtaczkę, bardzo szybko.

Raz po raz lizał ciut za mocno. Wtedy lekko się unosiłam, żeby ledwo mógł mnie dosięgnąć, a 

on zorientował się, w czym  rzecz. Ale w ogóle było  cudownie. Lizał coraz szybciej,  a sam 
koniuszek jego języka nieprzerwanie muskał łechtaczkę, aż naprawdę już nie wiedziałam, gdzie 
jestem. Ręce Mike’a ściskały i głaskały moje uda — te uda, które zawsze uważałam za tłuste i 
nieatrakcyjne  — a potem Mike zwilżył  koniec swego palca spermą wymieszaną  z sokami z 
pochwy i wsunął go między moje pośladki i wodził dookoła, raz po raz wsuwając sam opuszek 
do środka.

Kiedy dostałam orgazm, prawie zemdlałam. Jeden z najlepszych w całym moim życiu. A na 

background image

dodatek znowu czułam się taka seksowna. Czułam się dumna z siebie. Przytuleni leżeliśmy na 
kanapie,   całowaliśmy   się   i   rozmawialiśmy,   a   po   jakimś   czasie   Mike   powiedział:   »Było 
rewelacyjnie, ale już możesz się ubrać«. A ja na to, że nie, że nie widzę potrzeby się ubierać, 
zamierzam być nadal naga.

Przeżyliśmy najbardziej seksowną noc, jaką można sobie wyobrazić. Robiłam takie rzeczy, o 

jakich  dotąd  tylko  marzyłam  albo  czytałam.  Zapomniałam  o wszystkich  swoich  seksualnych 
zahamowaniach i pokazałam Mike’owi, że jestem z siebie dumna, dumna z mojego ciała i że go 
kocham. Całe moje życie zmieniło się od tego i nie ma tu żadnej przesady.

Jeśli Pan kiedyś opublikuje mój list, a jakaś czytelniczka pomyśli, że to niemożliwe, by czyjeś 

życie seksualne tak absolutnie odmieniło się w jedną noc, to proszę opublikować tę fotografię, 
moją i Mike’a, zrobioną wtedy. Teraz emanuje ze mnie wiara w siebie, wszyscy mi mówią, że 
wyglądam o wiele atrakcyjniej (i do tego szczupłej), a choć mężczyźni nadal gwiżdżą na mój 
widok i wlepiają we mnie oczy, w ogóle nie zwracam na to uwagi, bo jestem szczęśliwa”.

Na   przesłanym   przez   Jacquie   nowym   zdjęciu   Polaroid   widać   bardzo   piękną   kobietę   z 

lśniącymi, lokowanymi włosami. Ma zamknięte oczy, ale doskonale wie, co robi. Zaciska dłonie 
na wzwiedzionym penisie, oddalonym o jakieś pół centymetra od jej częściowo rozchylonych 
ust. Tak mocno ściska penis, że jego główka nabrzmiała i nabrała barwy ciemnej purpury. Aparat 
uchwycił grubą nitkę białej spermy od penisa do przednich zębów kobiety. Czubek jej języka 
ukazuje się tuż, tuż.

Takie zdjęcie przesłała mi dumna z siebie kobieta, która odkryła pełnię podniet, jakie może jej 

dać seks. Nie seks co noc z innym partnerem, nie seks niebezpieczny, nie seks w nielegalnym 
związku, nie seks perwersyjny. Tylko zwyczajnie seks dostępny mężczyźnie i kobiecie w ich 
istniejącym związku, bez względu na czas trwania tego związku i bez względu na jego pozornie 
beznadziejną sytuację.

Ktoś musi zrobić pierwszy krok, a jak wielokrotnie widzieliśmy, ów pierwszy krok zwykle 

przynosi lepszy skutek, jeśli zrobi go kobieta, jeśli zrobisz go ty.  Jeśli masz dość wiary we 
własne siły, jeśli wierzysz  we własną atrakcyjność seksualną, jeśli potrafisz odsunąć na bok 
zastrzeżenia i zażenowanie — wówczas w twoim małżeństwie może czeka cię taka nagroda 
seksualna, o jakiej nawet nie marzyłaś.

Wiele kobiet oczekuje, że każdy akt seksualny sprawi partnerom wzajemną satysfakcję. W 

nieomal każdej powieści romantycznej czytamy, że para głównych bohaterów przeżywa wspólny 
orgazm, po czym oboje w pełni zaspokojenia i szczęścia leżą w objęciach.

Takie wyobrażenie seksu jest zarówno błędne, jak szkodliwe. Chociaż równoczesny orgazm 

jest wysoce ekscytujący, usiłowanie osiągnięcia jednoczesnego orgazmu jest nierealistyczne, tak 
samo jak uznawanie go za rodzaj ideału seksualnego. W istocie rzeczy najbardziej zaspokojeni 
kochankowie z reguły przeżywają orgazm po kolei, jedno po drugim.

Nie tylko dążenie do wspólnego orgazmu jest nierealistyczne. Równie nierealistyczne  jest 

myślenie, że nie może dojść między wami do zbliżenia, jeśli jedno z was zdaje się nie mieć na to 
ochoty. Załóżmy, że faktycznie nie masz ochoty na stosunek. To wciąż nie jest wystarczający 
powód,   żebyś   nie   miała   pieścić   partnera   i   doprowadzić   go   do   orgazmu   stymulacją   ręczną. 
Podobnie, jeśli on niespecjalnie ma ochotę na seks, może ciebie obdarzyć mnóstwem pieszczot.

Posłuchajmy 27—letniej Marty z Chicago, sekretarki adwokata. Andy, jej mąż, jest od niej 6 

lat starszy i po rozwodzie. Oto, co powiedziała Marta: „Jeśli ktoś spyta mnie, jaki jest mój sposób 
na zdobycie i zatrzymanie mężczyzny, moja odpowiedź brzmi: nigdy nie mów »nie«. Zbyt wiele 
kobiet zbyt często mówi »nie«, a potem się dziwią, że mąż je zostawia i idzie w siną dal. Z 
mojego doświadczenia wynika, że mężczyzna może chcieć seksu z miejsca, natychmiast. Taka 
żądza po prostu go powala, on chce seksu i jest cały gotowy, z trąbą sterczącą jak kołek wieszaka 

background image

na płaszcze, i robi się taki sfrustrowany, kiedy partnerka powie: »Zapnij rozporek, bo dziś nie 
wtorek, i uspokój się. Możesz być napalony jak młody słoń, ale mnie to nie bierze. Zobacz, ile 
mam prasowania!«

A   ja   uznaję   zasadę:   pal   diabli   prasowanie.   Prasowanie   może   poczekać   10   minut.   Kiedy 

zaczęłam chodzić z Andym, był zdumiony, że nie mam żadnych obiekcji co do miejsca i czasu na 
seks. A ja go kocham, czemu mam mieć jakieś obiekcje? Jeśli chce seksu ze mną, mnie to cieszy. 
Ja to uwielbiam, nawet jak sama nie jestem szczególnie roznamiętniona. Czasami sama nie robię 
nic, tylko leżę, a on działa po swojemu. Andy wie, że go kocham i wie, że nie jestem wobec 
niego oziębła. Wie, że mi się to podoba, nawet jeśli głośno nie krzyczę i nie mam stu orgazmów. 
Za to kiedy jestem w nastroju, też obdarzam go nimi szczodrze.

Któregoś dnia wszedł do kuchni, gdy przyrządzałam sałatkę. Stanął za moimi plecami, objął 

mnie, pocałował w kark i powiedział, że mnie kocha. Potem przez sweterek pieścił moje piersi. 
Mam dość małe  piersi,  więc zazwyczaj  nie noszę stanika.  Wsunął  rękę pod sweter i  zaczął 
drażnić moje brodawki. Po chwili roznamiętnił się i ja też się trochę roznamiętniłam. »Chodź do 
łóżka« — powiedział. »Muszę skończyć tę sałatkę« — odparłam. Wtedy zadarł mi spódnicę z 
tyłu  i wsunął dłoń pod rajstopy. »Przecież ty  m u s i s z   iść do łóżka — masz całe wilgotne 
rajstopy« — powiedział. A ja swoje, że muszę skończyć z tą sałatką.

Andy ściągnął mi rajstopy i nic więcej nie pamiętam, tylko tę chwilę, kiedy wepchnął penis 

między moje nogi. I patrz, kiedy tak myślę o tym — ile znajomych kobiet przegoniłoby męża, 
mówiąc: »Nie teraz, nie w kuchni, panuj nad sobą« i tego typu rzeczy.

A ja go przecież podniecam. Wiem o tym. On mnie też podnieca. Jeśli chce mi pokazać, jak 

bardzo go podniecam i wziąć mnie w kuchni, podczas gdy usiłuję przygotować sałatkę, nie mam 
zamiaru się skarżyć. Kiedy będę miała 90 lat i seks już nie będzie dla mnie, przypomnę sobie 
wówczas ten wieczór i pomyślę; »No cóż, może sałatka nie była gotowa na czas, ale co użyłam, 
to użyłam«. Poświęcajcie się seksowi, a nie sałatkom — oto moje motto.

Andy  wszedł  we mnie,  a ja  nadal  usiłowałam  zajmować się sałatką.  Już po chwili  tylko 

kurczowo trzymałam się blatu kuchennego, podczas gdy on parł we mnie i parł. Wsunął rękę z 
przodu pod moje rajstopy i równocześnie delikatnie kulał łechtaczkę między opuszkami palców, 
tak delikatnie, że ledwo to czułam.

Miał   orgazm   dość   szybko.   Potem   mnie   pocałował,   uściskał,   znowu  pocałował   i   pozwolił 

dokończyć   tę   sałatkę.   Wcale   nie   oczekiwałam,   że   mnie   też   doprowadzi   do   orgazmu,   choć 
pamiętam, że kiedyś tak zrobił, kiedy leżałam na tarasie i czytałam książkę; myślałam wtedy, że 
przecież nigdy nie doprowadzi mnie do orgazmu na tym tarasie i podczas lektury. A jednak za 
chwilę miałam jeden orgazm za drugim.

W każdym razie po seksie w kuchni, chodząc po domu czułam, jak jego nasienie ścieka mi po 

nodze i wiedziałam z absolutną pewnością, że mój mężczyzna mnie kocha. Nie wstydzę się tego. 
Nie   sądzę,   że   to   coś   nieprzyzwoitego,   żenującego   czy   coś   w   tym   stylu.   Moim   zdaniem 
mężczyzna i kobieta zostali stworzeni do tego, by się kochać i im bardziej to sobie okazują, tym 
lepiej. Wolę chodzić w majtkach mokrych od nasienia ukochanego mężczyzny niż w ogóle nie 
być kochaną.

Mnóstwo razy Andy jest zmęczony albo nie ma ochoty na amory, a wtedy ja wsuwam rękę 

między jego nogi i pocieram jego penis. A on zawsze powtarza: »Nie uda ci się, nie będzie 
twardy«,   ale   ja   zawsze   daję   sobie   z   nim   radę.   Nawet   gdyby   mi   się   nie   udało,   i   tak   nie 
przejmowałabym się. Lubię dotykać i masować jego penis. Uwielbiam, kiedy w mojej dłoni robi 
się taki duży. Wtedy powolutku suwam dłonią w górę i w dół, a po jakimś czasie wydziela 
troszkę tego lepkiego śluzu, krystalicznie przezroczystego, a ja wtedy rozprowadzam go nie tylko 
na trzonie, ale i na jądrach.

background image

Zawsze jestem w stanie określić, kiedy Andy zbliża się do wytrysku: czuję napięcie jego 

mięśni i uścisk jego ręki na moim ramieniu. Zaczynam pocierać jeszcze wolniej, aż jest tak 
napięty, że, błaga mnie, żebym suwała mocniej i szybciej. A ja ani myślę. Jestem delikatna i 
nigdzie się nie spieszę. Czekam aż penis jest gotów do eksplozji i wtedy uciskam go naprawdę 
mocno, u samej nasady, a nasienie strzela po wszystkim. Uwielbiam ten moment.

Bywa, że to nam wystarcza. Wcale nie spodziewam się, że w zamian Andy doprowadzi mnie 

do orgazmu, choć często tak robi, bo ma na to ochotę. Bywa, że masturbuje mnie palcami albo 
liże mi pochwę. Jeśli o mnie chodzi, może to robić godzinami. Ja to po prostu uwielbiam, nawet 
gdy nie mam widoków na orgazm.

Kiedy indziej sama się masturbuje i pozwalam, by się temu przyglądał. Kiedy jestem mniej 

więcej w połowie, na ogół on aż się rwie, żeby mnie przewiercić. Uważam, że oboje partnerzy 
muszą się godzić z tym, że nie będą zaspokojeni jednocześnie i zawsze razem. Czasami leżę 
sobie obok Andy’ego i masturbuje się. Wcale się z tym nie kryję. To wcale nie znaczy, że on 
mnie nie zaspokaja. To zwyczajnie znaczy, że lubię się masturbować, bo to miłe.

Jak bym się czuła, gdyby Andy się masturbował? Dokładnie tak samo. Nie potrafiłabym być 

zazdrosna o lewą rękę mego męża, to jasne. Ale jeśliby on miał chęć na masturbację, to już 
wolałabym, żeby się raczej ze mną kochał, nawet gdybym niespecjalnie miała ochotę na seks. No 
tak, przemawia przeze mnie egoizm.”

Kiedy rozmawia się z parami szczęśliwymi i usatysfakcjonowanymi seksualnie, uderzający 

jest fakt, że partnerzy mówią o swych technikach seksualnych i intymnych szczegółach życia 
seksualnego prawie bez jakiegokolwiek wstydu. Rozkoszują się swym szczęściem seksualnym, 
rozkoszują wszystkim, co ich podnieca — od rozbudowanego scenariusza namiętnego stosunku 
po najdrobniejszy gest erotyczny.  Radość daje  im bliskość ich  ciał i zachwyca  przyjemność 
doznawana   przez   partnera,   a   jeśli   jedno   z   nich   ustali,   że   orgazm   drugiego   wzmacnia   jakaś 
konkretna technika, nie stroni od mówienia o niej i jej wspólnego zastosowania.

Wiele z tych „innych kobiet” zdobywa przewagę nad żoną, okazując gotowość do rozmowy o 

seksie oraz o szczególnych pragnieniach seksualnych. „Moja żona mnie nie rozumie” — to w 
żadnym razie nie jest najczęstsza skarga w małżeństwie przeżywającym napięcia. Najczęściej z 
ust   niezadowolonych   mężów   słyszę   slogan:   „Zawsze   marzyłem   o   tym   (o   tamtym,   o   czymś 
innym), ale nigdy nawet nie poprosiłbym żony, żeby to zrobiła”. A bywa, że prosili, ale ona 
odmówiła.

Posłuchajmy   29–letniej   Katheriny   z   Houston,   sekretarki   w   dużej   korporacji   naftowej. 

Katherina nie wyszła za mąż („nigdy nie czułam takiej potrzeby”), ale miała siedem poważnych 
romansów, pięć spośród nich z żonatymi mężczyznami, i sporo „mniej poważnych” romansów. 
W czasie, gdy z nią rozmawiałem, mieszkała sama „w każdym razie, na jakiś czas”.

Czego, zdaniem Katheriny, większości mężczyzn brakuje w ich pożyciu małżeńskim? Czy 

urozmaicenia?

„Nie sądzę, żeby mężczyźni tak bardzo, jak się powszechnie sądzi, zabiegali o urozmaicenie i 

nowości. Rozmawiałam z żonami, które pytały mnie: »Co ten mój mąż w pani widzi? Co pani z 
nim takiego robi, czego ja mu nie daję?«

Jasne, że przeważnie żonaci mężczyźni są podekscytowani, śpiąc z inną kobietą po sześciu czy 

siedmiu latach sypiania z tą samą. Już sam fakt, że leżą w łóżku obok innej partnerki, jest sporą 
podnietą.

Ja zawsze jestem gotowa na najróżniejsze próby. Nie mam zahamowań seksualnych poza tym, 

że nie podoba mi się, kiedy mężczyzna chce mnie krępować sznurami. Tego nigdy nie przeżyłam 
i nie chcę, żeby mi się to przydarzyło. Nie tak wyobrażam sobie radosne spędzanie czasu. Nie 
odpowiada   mi   też   celowe   zadawanie   bólu,   choć   czasem   to   całkiem   podniecające,   jeśli   on 

background image

przygryza ci brodawki albo drapie ci plecy, ale tylko wtedy, gdy to zdarza się w gorączce emocji. 
Nie podoba mi się pomysł na sadyzm z zimną krwią.

Większość żonatych mężczyzn zdaje się pragnąć seksu na luzie, seksu bez żenady. Bardzo 

lubią seks oralny. Lubią, żebym brała penis do buzi, a oni w zamian liżą mnie między nogami. 
Lubią uprawiać seks w różnych miejscach, na przykład na dywanie przed kominkiem. Widocznie 
pobudza ich możliwość uprawiania seksu w jakimś innym miejscu niż ich własne małżeńskie 
łoże. Niespecjalnie ciągną do seksu analnego. Mnie seks analny daje sporo uciechy — niewiele 
doznań na świecie może się równać z tym, co czuję, gdy w mojej pupie tkwi penis w pełnej 
erekcji — ale wiem, że mnóstwo kobiet na to nie idzie, wręcz tego nienawidzą — szczególnie 
kobiety zamężne. Uważają, że to uwłacza ich godności, czy coś w tym guście. Tak czy inaczej, 
nie godzą się na to.

Przeważnie  stwierdzam, że moi  żonaci kochankowie mają wymagania  co do ilości, a nie 

jakości. Po prostu chcą o wiele więcej seksu niż dostają. I wcale nie jest inaczej po upływie kilku 
miesięcy.

Mężczyźni mają bardzo bezpośredni apetyt seksualny. Jakby nagle poczuli się głodni i muszą 

być nakarmieni teraz i tutaj. Z kobietami jest inaczej. One chcą romantyki, chcą być uwodzone. 
Wierzcie   mi,   że   lubię   romantykę   i   mam   w   sobie   mnóstwo   romantyzmu.   Żonaci   mężczyźni 
potrafią być bardzo romantyczni, cudownie troskliwi — o wiele bardziej niż nieżonaci. Oni już 
wyzbyli się całej tej arogancji. Wiedzą, jak zaprosić kobietę do lokalu i co zrobić, żeby czuła się 
jak dama. Zależy im na tym.

Ja nie jestem przecież taka niemądra, aby uważać, że jakikolwiek związek seksualny może być 

jednostronny.  Mężczyźni   i  kobiety   mają   odmienne  potrzeby   seksualne.   Muszą   zatem   podjąć 
pewien wysiłek, żeby zaspokoić jedno drugie; trzeba iść na ustępstwa, trzeba iść na kompromisy. 
Mężczyzna musi być szarmancki, musi kupować kwiaty i mówić jej, że jest piękna. Kobieta 
czasami musi się zachowywać jak dziwka i być przygotowana na błyskawiczny seks: ściągnąć 
majtki, rozsunąć nogi i już.

Kiedy   mężczyźni   i   kobiety   zaczną   się   wzajemnie   rozumieć,   kiedy   zaczną   rozumieć   się 

seksualnie, wtedy małżeństwa będą bardziej seksowne i długotrwałe, a dziewczyny takie jak ja 
będą musiały się rozglądać za innym materiałem”.

Katherina powiedziała, że przeżyła najbardziej niezwykłe doświadczenie seksualne, kiedy w 

jej mieszkaniu zaskoczyła ją i jej żonatego kochanka jego żona.

„Absolutnie przypadkowo przejeżdżała ulicą i zobaczyła jak Dawid parkuje swój samochód 

pod moim domem. Od jakichś trzech czy czterech miesięcy podejrzewała, że Dawid sypia z inną 
kobietą, więc oczywiście zatrzymała się i szła za nim aż do mojego mieszkania.

Dawid   był   ze   mną   zawsze   porywczy   i   impulsywny.   W   tej   samej   sekundzie,   w   której 

otwierałam mu drzwi, od razu i natychmiast chciał się ze mną kochać. Zwykle niósł mnie do 
sypialni z nogami w powietrzu, ściągał ze mnie rajstopy i naprawdę ostro kochał się ze mną, 
prawie jakby mnie gwałcił. A potem na ogół leżeliśmy w łóżku i piliśmy drinka. Później ja 
zaczynałam go pieścić, całować i ssać jego penis, aż znowu robił się twardy. Wtedy dosiadałam 
go i niespiesznie ujeżdżałam. Tak było przeważnie. Tak się mu podobało.

Tamtego dnia, kiedy zapalczywie kochaliśmy się w łóżku, odezwał się dzwonek do drzwi. 

Dawid powiedział, żebym go zignorowała, ale ja czekałam na suknię z pralni chemicznej, więc 
poszłam otworzyć. A za drzwiami stała Sally, żona Dawida.

Pomyślałam, że nastąpi katastrofa. A tu nic podobnego. Sally spokojnie weszła do środka i 

powiedziała: »Wiem, co jest grane. Wiem, że sypiacie ze sobą. Chcę wiedzieć, dlaczego«.

Dawid był w sypialni, nagi. Sally z miejsca podeszła do niego i spytała: »Powiedz mi, Dawid: 

Co takiego ma Katherina, czego ja nie mam? Co Katherina może ci zaoferować, czego ja nie 

background image

mogę? Chcę wiedzieć«.

Na naszych oczach rozpięła bluzkę, rozpięła spódnicę i ściągnęła rajstopy. Dawid zawołał: 

»Sally, na litość boską!« Ale ona była zdecydowana. Całkiem naga weszła do łóżka — miała na 
sobie   tylko   naprawdę   cenny   zegarek   i   złoty   łańcuszek   wokół   łydki.   »Pokażcie   mi,   proszę, 
pokażcie mi, co robicie!» — zażądała.

Nie wiedziałam, jak zareagować. Nie wiedziałam, czy po prostu wyjść, czy co. Ale Dawid 

powiedział: »W porządku, Sally, jeśli tak ma być…« i gestem przywołał mnie do łóżka. A ja 
pomyślałam: »No co takiego, co mi tam«. I poszłam.

Dawid leżał na plecach. Uklęknęłam przy nim z jednej strony, a Sally z drugiej. Chwyciłam 

jego penis i delikatnie go masowałam, aż się zrobił sztywny, potem go pocałowałam, polizałam i 
wzięłam do buzi. Wiedziałam od Dawida, że Sally nigdy nie obdarzała go seksem oralnym. Ale 
teraz Sally też się pochyliła i podczas gdy ja ssałam główkę penisa, ona zaczęła lizać jego trzon. 
Później obie ssałyśmy główkę. Nasze usta stykały się, obie lizałyśmy, czasem ja jej język, a ona 
mój.

Nie musiałyśmy nic mówić. Sally nadal lizała penis, podczas gdy ja wzięłam do ust jądra; 

najpierw jedno, potem drugie. Dawid praktycznie stracił głowę — seks oralny i dwie kobiety 
równocześnie!   Powiedziałam   Sally,   żeby   położyła   się   na   nim   i   odbyła   stosunek.   Ale   ona 
pokręciła przecząco głową i powiedziała: »Ja nie. Ty, bo chcę zobaczyć, jak ty to robisz«.

Więc położyłam się na nim, a Sally chwyciła penis Dawida i sama wsunęła go we mnie. 

Kochaliśmy się powolutku, w takim pięknym rytmie fotela na biegunach, a przez cały czas Sally 
pieściła i pocierała penis Dawida i mój srom.

Moje   doznania   były   absolutnie   fantastyczne.   Nigdy   —   ani   wcześniej,   ani   potem   —   nie 

przeżyłam   czegoś  podobnego:  inna  kobieta  cię  pieści,  podczas  gdy  ty  odbywasz   stosunek… 
miałam chyba dziesiątki takich małych, odurzających, nie kończących się orgazmów.

Pod koniec Sally wsunęła we mnie swoje palce obok penisa Dawida i delikatnie drapała go 

paznokciami.   Miał   orgazm   niby   grzmot,   musicie   mi   wierzyć.   Penis   wysunął  się   ze   mnie,   a 
nasienie   dosłownie   wzbiło   się   w   powietrze.   Część   wylądowała   mi   na   ramieniu,   a   część   na 
piersiach Sally.

Kiedy było po wszystkim, Sally spytała Dawida: »Czy teraz wrócisz do domu? Tu nie ma nic, 

czego nie mógłbyś dostać w domu«.

Dawid popatrzył na mnie i wiedziałam, co pomyślał.  Powiedziałam  mu: »Idź, mój drogi. 

Wracaj tam, gdzie jest twoje miejsce«.

I wrócił.”

background image

8

J

AK

 

BYĆ

 „

INNĄ

 

KOBIETĄ

Poznaliśmy  najgłębsze   tajniki  tego,   co  mężczyzn   pobudza  seksualnie…   wiemy,  czego  im 

brakuje w stałym związku z partnerką. Przekonaliśmy się, że twoje nowe, pozytywne podejście 
do życia seksualnego może zapewnić twemu mężczyźnie podniecenie i zaspokojenie w łóżku.

Zobaczyliśmy, jak możesz zaspokoić jego pragnienia seksualne, których partner sobie nawet 

nie uświadamia i w ogóle nie wie, że je ma.

Jednak   .,inna   kobieta”   wabi   go   czymś   więcej   niż   samą   gotowością   zaspokojenia   jego 

konkretnych pragnień. Możesz być gotowa zaspokoić jego marzenia o seksie oralnym albo o 
masturbacji. Możesz być bardziej niż gotowa, by razem z nim w łóżku oglądać erotyczne filmy z 
kaset video.

Oczywiście, powód, dla którego tak wielu mężczyzn szuka „innej kobiety” nie jest wyłącznie 

natury seksualnej. Każdy zbłąkany mąż, z którym rozmawiałem zbierając materiał do tej książki, 
oświadcza, że kobieta, dla której porzucił żonę, miała nad nią jedną zdecydowaną przewagę: nie 
interesowała się nim wyłącznie ze względu na seks. Interesowała się wszystkim, co robi i mówi. 
W dużej mierze jej erotyczny wabik polegał na tym, że sprawiła, iż mężczyzna znowu poczuł się 
mężczyzną   —   męskim,   interesującym,   z   charakterem   —   a   nie   tylko   mężem,   ojcem   czy 
zarobkującą głową rodziny.

„Judy ujęła mnie tym, że dzięki niej znowu poczułem się seksownie — powiedział 38–letni 

Brad, wiceprezes firmy komputerowej z Silicon Valley. — Moja praca fascynowała ją i chciała 
poznać zasady działania komputera. Interesowała się moją grą w golfa. Chodziła ze mną do 
opery,   podczas   gdy   Brenda   nigdy,   ani   razu.   Znalazłem   nie   tylko   kochankę   —   znalazłem 
pokrewną duszę.”

Podobne   historie   słyszałem   wielokrotnie.   „Inne   kobiety”   zyskują   punkty   nie   tylko   dzięki 

aktywności w łóżku i pozytywnemu podejściu do seksu; one zyskują punkty okazując, że to, co 
jest   ważne   dla   ich   kochanka,   jest   także   ważne   dla   nich   —   nawet   jeśli   to   coś   jest   równie 
przyziemne jak golf.

„Tina to przyjaciółka, z którą łączy mnie seks — tłumaczy 34–letni Newton, kierownik sklepu 

z Fresno. — Zawsze przede wszystkim myślę o niej jako o przyjaciółce, dopiero potem jako o 
kochance. Gdybym  przypadkiem — nie daj Boże — postradał męskość — nadal bylibyśmy 
przyjaciółmi.”

Kolejny plus „inne kobiety” dostają za nieustanną troskę o to, by być zadbaną i dobrze ubraną. 

Choć z oczywistych powodów żonie trudniej jest zaskakiwać męża nowymi strojami i fryzurą, 
mimo to nie powinno jej sprawić trudności przyjrzenie się sobie w lustrze, żeby od czasu do 
czasu sprawdzić, czy czasem nie wygląda niechlujnie i w ogóle nieciekawie.

Kilka minut przeznaczonych na zadbanie o siebie zwróci się z ogromną nawiązką, podnosząc 

naszą atrakcyjność seksualną, zwiększając poczucie kobiecości.

Posłuchajmy Jacqueline, 28–letniej mężatki i matki z Los Angeles: „Po przyjściu na świat 

Gary’ego kompletnie pochłonęła mnie nasza dwójka dzieci i dom. Byłam zachwycona dziećmi, 
byłam zachwycona domem i jakoś tak w ogóle nie zauważyłam, że robi się ze mnie typowa kurka 
domowa. Snułam się po domu w starej podkoszulce i wypchanych dżinsach. Nie dbałam o włosy, 
wiązałam je w koński ogon i tyle. Miałam połamane paznokcie, nie depilowałam nóg, nic z tych 
rzeczy.

Nasze życie seksualne też nie było rewelacyjne, bo zawsze byłam zmęczona gotowaniem, 

background image

malowaniem czy zabawą z dziećmi. Kiedy Gary miał mniej więcej siedem miesięcy, zadzwoniła 
moja   przyjaciółka   i   powiedziała,   że   widziała   Donalda   w   Westwood   z   jakąś   rudą   kobietą   i 
pomyślała, że powinnam o tym wiedzieć, bo oni trzymali się za ręce i gruchali ze sobą.

Byłam całkiem wytrącona z równowagi. Dotąd naprawdę wierzyłam, że nasze małżeństwo jest 

doskonałe. Początkowo myślałam o tym, żeby żądać wyjaśnień, no wiesz, odkryć karty. Ale po 
rozmowie z inną przyjaciółką, która rozwiodła się mając 22 lata, wiedziałam, że najgorszą rzeczą 
w takiej sytuacji jest jej zaognianie. Przyjaciółka powiedziała, że choćbym nie wiem jakie miała 
pretensje do Donalda, on spotyka się z tamtą kobietą, bo ja już nie spełniam jego oczekiwań. I 
jeszcze dodała: »Weź się w garść i zajmij się sobą«.

Więc się zajęłam. Przeżyłam lekki szok, kiedy obiektywnie przyjrzałam się sobie i spytałam 

samą siebie: »Czy mężczyźni uważają mnie za seksowną? Czy uważają mnie za choć trochę 
atrakcyjną?«   Przyglądałam   się   sobie   i   nie   mogłam   uwierzyć,   że   pozwoliłam   sobie   na   takie 
zaniedbanie. Nigdy nie należałam do tych wymuskanych dziewczyn, które codziennie malują 
sobie   paznokcie   u   nóg   i   tak   dalej.   Dawniej   jednak   zawsze   miałam   dobrze   obcięte   włosy, 
farbowane i umyte, zawsze lekki makijaż oczu. A kobieta, która patrzyła na mnie z lustra, miała 
w  sobie  tyle  seksapilu  co  surowa  marchewka.  Wyglądałam   na  zmęczoną,   bez  fryzury  i bez 
formy.

Na początku myślałam tak: »Co mi tam, taka jestem, a jak mu się taka nie podobam, to źle«. 

Ale to nie fair wobec niego i jasne jak słońce, że to nie fair także wobec mnie. Mogłam lada 
chwila stracić męża z powodu fatalnego wyglądu, z powodu fatalnej abnegacji.

A z tego, czego się dowiedziałam, wynikało, że może już go straciłam.
Więc po południu zostawiłam dzieci z opiekunką i poszłam do fryzjera i manicure. Wracając 

do domu wstąpiłam do sklepu i kupiłam sobie nową bieliznę. Była droga — głównie szwajcarska 
— ale bardzo szykowna i bardzo seksowna. Najbardziej spodobało mi się skąpe bikini w kolorze 
brzoskwiniowym z haftowanym wzorem w muszelki. »To bikini naprawdę mało zakrywa. Takie 
rzeczy   to   pewnie   noszą   striptizerki?«   —   powiedziałam   do   sprzedawczyni.   Ona   jednak 
powiedziała, że teraz takie majteczki bikini noszą wszystkie najlepiej ubrane panie, szczególnie 
pod spodnie — i dlatego one są tak pięknie haftowane i wcale nie przypominają starego typu 
hollywoodzkich trójkącików łonowych od Fredericka.

Kupiłam   sobie   także   jedwabną   bluzkę   i   minispódniczkę.   Potem   pojechałam   do   domu   i 

pokropiłam się ulubionymi perfumami Donalda.

Kiedy przyszedł do domu, nie wierzył własnym oczom. Stał i patrzył na mnie, a po chwili 

spytał: »Co to znaczy?« Powiedziałam mu prawdę. No, może prawie całą prawdę. Powiedziałam, 
że   dobrze   przyjrzałam   się   sobie   w   lustrze   i   to   mi   nagle   uświadomiło,   że   już   nie   jestem   tą 
dziewczyną, z którą on się ożenił. Donald nie mógł ode mnie oderwać oczu przez cały wieczór, a 
kiedy dzieci poszły spać, pojechał do delikatesów i kupił butelkę Chandon Brut.

Usiedliśmy przy kominku, piliśmy szampana i było zupełnie jak w czasach, gdy chodziliśmy 

na randki. Całował mnie tak, jakby nie czynił tego od lat. A ja delikatnie popchnęłam go na 
plecy, rozpięłam mu koszulę, a potem spodnie i wyjęłam jego penis na wierzch.

Jeszcze nigdy tego nie robiłam, przynajmniej nie tak ostentacyjnie, ale wiedziałam, że muszę 

przejąć inicjatywę, bo w przeciwnym  razie mogę go utracić. Pocałowałam koniuszek penisa; 
smakował słonawo, ale wybornie, tak, jak musi smakować penis mężczyzny. Potem lizałam go 
od góry do dołu, aż do jąder, a potem brałam je do ust, jedno po drugim, jakby to były śliwki.

Następnie szeroko otworzyłam usta i wsunęłam do środka główkę penisa, językiem muskałam 

ją   od   spodu,   a   potem   wciskałam   go   prosto   w   otwór   penisa.   Potem   delikatnie   ssałam   go   i 
pocierałam ręką i w ogóle usiłowałam postępować jak wykwalifikowana ekspertka.

Donald na początku był cały spięty i skonsternowany. Wydaje mi się, że po prostu nie mógł 

background image

uwierzyć w to, co się dzieje. Jeszcze nigdy nie brałam penisa do ust, nie w taki sposób, choć raz 
czy   dwa   całowałam   go.   Tym   razem   szłam   na   całego,   no   wiesz,   powoli   suwałam   w   tę   i   z 
powrotem, przytulałam się do niego policzkiem, kulałam go sobie po całej twarzy.

Po pewnym czasie Donald już nie panował nad sobą. Zadarł mi spódnicę, a kiedy zobaczył 

moje majtki, powiedział coś w stylu: »Moja seksowna damulka«. I uniósł mnie w powietrze. On 
jest ode mnie o wiele potężniejszy, palcami rozwarł mi wargi sromowe i powolutku opuścił mnie 
na swego penisa, takiego pięknego i śliskiego. Potem to unosił mnie, to opuszczał, a chyba już po 
czwartym razie miał orgazm. Poczułam to napięcie w chwili wytrysku, przynajmniej wydawało 
mi się, że czuję.

Znowu   położyłam   głowę   między   jego   nogami   i   znowu   wzięłam   penis   do   ust,   wylizałam 

spermę i moje własne soki do ostatniej kropelki.

Tamtej nocy kochaliśmy się dwa razy, a rano, zanim Donald poszedł do pracy, jeszcze raz. 

Pozwalałam mu na wszystko, czego chciał. Nigdy nie przepadałam za tym, że dotykał mnie 
między pośladkami, ale tamtej nocy pozwoliłam mu włożyć dwa palce do środka. Nie robił mi 
żadnej krzywdy i nie robił nic zboczonego. Bez końca kochał się ze mną i było fantastycznie. Ta 
noc zbliżyła nas do siebie; aż nie do wiary, jak mocno. Jakbyśmy spędzali razem pierwszą noc po 
poznaniu się. Jakby taśma wróciła do początku i biegła od nowa.

Nigdy nie dowiedziałam się, co się stało z tą rudą. Może między nimi nic w ogóle nie było. 

Wiadomo, jak ludzie biznesu się całują i mówią do każdego »kochanie« — a to zupełnie nic nie 
znaczy. Nawet gdyby nigdy nie było żadnej rudej, moja akcja była i tak sporo spóźniona. Nie 
można oczekiwać od męża wierności i namiętności, jeśli się mu nie pokaże troski o siebie, o 
własny wygląd i o małżeństwo. Oczywiście, wygląd to nie wszystko i lakier na paznokciach stóp 
to nie wszystko; ważne jest okazywanie tej troski. Okazywanie, że jesteś kobietą, która wciąż 
troszczy się o to, by podniecać swego mężczyznę”.

23–letnia Donna z Salt Lakę City, kadrowa w firmie lotniczej, wykorzystała swą naturalną 

swobodę i ogładę towarzyską, aby odsunąć swego szefa, 37–letniego Leonarda, od jego żony. 
Donna, żywiołowa brunetka, z figurą, która może zawstydzić modelki „Playboya”, uważa, że „w 
związkach międzyludzkich obowiązuje tylko jedno kryterium moralne: szczęście. Uważam, że 
nieszczęście jest nie do obrony”.

Cokolwiek by mówić o jej osobistej filozofii, Donna zdobyła względy Leonarda, okazując 

zainteresowanie dla jego hobby — historii II wojny światowej.

„Kiedy poznałam Leonarda, zareagowałam tak: »Ojej, jaki przystojny facet! No, może trochę 

za   stary   dla   mnie,   ale   ma   takie   piękne,   zamyślone   oczy«.   Najpierw   specjalnie   się   nim   nie 
zajmowałam. Od kogoś z biura dowiedziałam się, że jest żonaty, ma dwoje dzieci i nigdy nie 
flirtuje z kobietami, nawet na przyjęciach bożonarodzeniowych. Ale im lepiej go poznawałam, 
tym bardziej byłam przekonana, że jest smutny, sfrustrowany i nieszczęśliwy.

Któregoś wieczoru, kiedy dłużej pracowaliśmy, spytałam go, czy jest szczęśliwy. Był raczej 

zaskoczony,   że   zadałam   tak   bezpośrednie   pytanie,   ale   po   pracy   zaprosił   mnie   do   lokalu   i 
pogadaliśmy sobie. Wierz mi, że się nie użalał. Był lojalny wobec żony. Jednakże im więcej 
mówił, tym bardziej rozumiałam, że jest krańcowo przygnębiony. Wcale nie kochał żony. Lubił 
ją, na pewno. I pewnie nadal ją lubi. Jednak między nimi nic nie iskrzyło, rozumiesz, co mam na 
myśli? Właściwie to nawet nie wierzę, że kiedykolwiek ją kochał, nawet zaraz po ślubie.

Po jakimś czasie zaczął mówić o II wojnie światowej. Ten temat to jego hobby.  Zna go 

fantastycznie. Opowiadał mi o zdobyciu Berlina, o bunkrze Hitlera i o tym, jak umarli Hitler i 
Ewa Braun. Opowiadał fascynująco. Tak realistycznie. W końcu powiedział: »Lepiej będzie jak 
się zamknę, nudzę cię«. A ja na to: »Ani trochę, przecież to niesamowite. Ciekawiej niż w 
telewizji«.

background image

Nie wierzył mi. Naprawdę mi nie wierzył. A powód był prosty: żona nigdy go nie słuchała i 

nigdy nie okazywała krzty zainteresowania. A to było jego wielkie i jedyne hobby, więc nawet 
gdyby ją nudził, jej obowiązkiem było przynajmniej słuchać — tak jak jego obowiązkiem było 
słuchać tego, co ona ma do powiedzenia.

Wtedy   jeszcze   nie   sądziłam,   że   będę   miała   romans   z   Leonardem.   Sądziłam,   że   pewnie 

zostaniemy przyjaciółmi i tyle. Zapraszał mnie na drinka; podczas przerwy na lunch chodziliśmy 
na spacery, kiedy była ładna pogoda, a lunch braliśmy na wynos. Chyba zdałam sobie sprawę, że 
jesteśmy w sobie zakochani, i to było takie przyjemne i naturalne. Wydawało mi się, że w ramach 
tej   naszej   przyjaźni   mieści   się   jego   pytanie,   czy   pojadę   z   nim   w   delegację   służbową   do 
Albuquerque. Powiedziałam zwyczajnie »tak«, choć chyba wiedziałam, jak się to skończy: pójdę 
z nim do łóżka.

O żonie Leonarda wiedziałam tylko jedno: to bardzo zdolna, poważna i dojrzała kobieta. W 

pewnym sensie Leonardowi odpowiadała ta dojrzałość żony, bo dzięki temu mógł jej powierzyć 
rachunkowość i dom. A z drugiej strony, wcale mu to nie odpowiadało. Co z tego, że zdolna, 
skoro   nieseksowna   —   wiesz,   o   co   mi   chodzi?   Często   mężczyźni   wolą   kobiety   trochę 
zwariowane, trochę bezbronne, takie trochę trzpiotki w typie Marilyn Monroe. Wtedy czują się 
bardziej męscy i wierz mi, że ja jestem za tym.

Do Albuquerqe pojechałam ubrana w bardzo obcisłą czerwoną sukienkę, z fryzurą w loki. W 

ogóle   zrobiłam,   co   się   dało,   żeby   wyglądać   seksownie   i   oszałamiająco.   W   samolocie 
powiedziałam   Leonardowi,   że  zapomniałam  zapakować  bieliznę  i  jeśli  będziemy   mieli  czas, 
może zechce mi pomóc przy zakupie bielizny — a jeśli nie będziemy mieli czasu, nie muszę jej 
nosić. Ten chwyt był taki oczywisty, ale jakże różnił się od normalnego postępowania jego żony. 
A jeszcze powiedziałam: »Dziś rano też zapomniałam założyć majtek«.

I jasne jak słońce, że w tym momencie styki mu zagrały i grały przez całą drogę, aż do hotelu. 

Jak tylko bagażowy wyszedł z naszego pokoju, Leonard przekręcił klucz w zamku i wziął mnie 
w   ramiona.   Całował   mnie,   a   potem   wystarczyło,   że   uniósł   mi   spódnicę   i   już   głaskał   moje 
siedzenie.   Do   tego   miałam   wygolony   wzgórek   łonowy,   dzięki   czemu   wyglądałam   jak   mała 
dziewczynka. Położył pełną dłoń na moim nagim sromie i mogę przysiąc, że zamknął oczy i 
modlił się.

Położył mnie na łóżku i tak błyskawicznie zdzierał z siebie ubranie, że rozdarł rękaw koszuli. 

Wszedł na mnie i kolanami rozsunął mi uda, a ja zobaczyłam tylko, jak w dłoni ściska to wielkie, 
purpurowe wiertło. Wepchnął je prosto we mnie i wiercił jak facet, który nie spółkował od 20 lat: 
dziko, szaleńczo, jakby chciał odrobić stracone lata.

Ani razu nie prosiłam go, żeby zostawił żonę i dzieci, ale on ostatecznie powiedział, że nie 

może żyć beze mnie i rzucił ją. To była jego propozycja, choć ja nie mówię, że mu w jej podjęciu 
przeszkadzałam. Starałam się okazywać zainteresowanie wszystkim, czym się zajmował: jego 
hobby, jego dowcipami i zabawnymi pomysłami. Pozwoliłam, by mnie uczył jazdy na nartach, 
choć nienawidzę śniegu i narty nigdy mnie nie pociągały. I zawsze starałam się zrozumieć, czego 
sobie życzy w łóżku.

Leonard łubi, kiedy przysiadam na jego torsie, plecami do jego twarzy, i wolno pocieram ręką 

jego sztywny pal. Lubi, jak potem stopniowo opuszczam się na niego, żeby mógł mnie lizać 
między nogami. On to robi pięknie, język ma wszędobylski, ale nie dotyka mojej łechtaczki, 
dopóki nie jestem prawie gotowa, choć czasami tak mnie podnieca, że chce mi się krzyczeć, żeby 
go przynaglić.

Kiedy zaczyna lizać łechtaczkę, robi to bardzo szybko, aż mam orgazm, i podczas gdy wciąż 

mam orgazm, przewraca mnie na łóżku i wkłada we mnie swój pal. Mam od tego orgazm bez 
końca.

background image

Podoba mu się jeszcze coś: lubi, gdy ubieram się do łóżka w sweter, wełniane podkolanówki i 

rękawiczki, tak że tylko siedzenie i srom mam gołe. O tym jego upodobaniu dowiedziałam się, 
kiedy pojechaliśmy na narty do Squaw Valley. Ubierałam się, a on zobaczył mnie stojącą przed 
lustrem w samych wełnianych podkolanówkach i swetrze, i choć wtedy nie mieliśmy czasu na 
żadne amory, zawołał: »Wyglądasz rewelacyjnie« i już wiedziałam, że taki widok go rozpala.

Czasami myślę sobie, że żony jakby nie chciały słuchać komplementów pod swoim adresem. 

Mąż mówi od czasu do czasu coś w stylu: »Bardzo mi się podobasz w tej spódnicy, sukience czy 
jakiejś innej rzeczy«, a żona ledwo raczy bąknąć: »W tej starotce? Nie bądź śmieszny«. Tym 
samym popełnia podwójny błąd, bo rani go mówiąc, że jest śmieszny, a jednocześnie nie dociera 
do niej, że mężczyzna mówiąc, iż mu się podoba jej strój, mówi szczerze i taki komplement 
należy   odczytać   tak:   »W   tej   spódnicy   wyglądasz   seksownie   i   kobieco,   i   bardzo   mnie 
podniecasz«.

Nie czuję się winna, że Leonard rzucił rodzinę, przede wszystkim dlatego, że to nie ja go od 

niej odsunęłam. Zostawił żonę i dzieci, bo był nieszczęśliwy, bo potrzebował o wiele bardziej 
satysfakcjonującego życia seksualnego, bo potrzebny był mu ktoś, kto go rozumie. Każdy zna to 
stare powiedzenie: »Moja żona mnie nie rozumie«. Może to frazes, ale wiele razy myślę, że to 
prawda. Żony zapominają, jak się słucha, zapominają, jak się flirtuje. Sam fakt, że od 15 lat 
żyjesz z mężczyzną, nie oznacza, że nie musisz od czasu do czasu pokręcić pupą i mrugnąć do 
niego uwodzicielsko”.

31–letnia Sophie z Portland przejściowo straciła swego męża Jima, który rzucił ją dla swej 

sekretarki,   efektownej   blondynki,   Pauli.   Jednak   Sophie   odzyskała   męża,   nie   godząc   się   z 
przegraną i aranżując romans z nim.

„Najdziwniejsze było to, że kiedy Jim powiedział mi, iż sypia z Paulą i odchodzi ode mnie, 

wcale nie byłam zaskoczona. Wiedziałam, że nasze życie seksualne nie było specjalnie ciekawe 
od ładnych kilku lat, a kiedy zobaczyłam Paulę, pomyślałam: »Taka dziewczyna może Jimowi 
zawrócić w głowie«.

Lecz kiedy faktycznie spakował walizkę i zamknęły się za nim drzwi, dopiero wtedy poraziło 

mnie to, co się stało. I pomyślałam: stoję tu jak idiotka i pozwalam tej blondynie zabrać mi męża, 
m o j e g o  męża! Pozwalam, żeby zniszczyła moje małżeństwo, w które zainwestowałam 14 lat 
życia, i nawet nie podnoszę głosu. Nie do wiary.

Najpierw nie wiedziałam, co robić. Dzwoniłam do Jima do pracy, ale na ogół nie chciał ze 

mną rozmawiać, a jak już rozmawiał, to oskarżał mnie o depresję i ponury nastrój. Oczywiście, 
że   byłam   w   depresji   i   w   ponurym   nastroju.   Któregoś   razu,   gdy   czekałam   aż   podejdzie   do 
telefonu, posłyszałam śmiech Pauli i Jima. Nagle doznałam olśnienia: porzuconym żonom nic a 
nic   nie   pomaga   nieustanne   użalanie   się   nad   sobą.   Im   większą   okazują   rezygnację   i   ponury 
nastrój, tym są mniej atrakcyjne.

Pomyślałam tak: skoro Paula to radość, seks i zabawa — to ja też muszę być taka. Poszłam do 

księgarni i kupiłam wszystkie dostępne książki o seksie — jak Radość seksu Magia seksu — i 
dopiero mi się oczy otwarły. Jak mało wiedziałam o seksie! Nie wiedziałam nawet, gdzie mam 
łechtaczkę   i   jak   ona   działa,   ani   jak   trzymać   penis   i   jak   powstrzymać   mężczynę   przed   zbyt 
wczesnym wytryskiem.

Któregoś   dnia  zaprosiłam  Jima,  żeby  wpadł   do mnie  po  pracy,   po prostu  na  rozmowę  o 

rozwodzie. Wcale nie wyglądałam żałośnie. Nie histeryzowałam. Ubrałam się seksownie, ale nie 
wyzywająco. Nie chciałam, aby pomyślał, że robię dla niego przedstawienie. Miałam na sobie 
krótką spódnicę i obcisły sweterek. Coś, czego Jim nigdy na mnie nie widział, żeby zrozumiał, że 
choć ode mnie odszedł, moje życie toczy się dalej.

Przez jakiś czas rozmawialiśmy o wizycie u adwokata, a potem spytałam: »Czy mogę cię 

background image

prosić o jedną rzecz? Czy ostatni raz mógłbyś iść ze mną do łóżka?«

Pocałowałam go i przez spodnie ścisnęłam mu penis i już wiedziałam, że nie powie »nie«. W 

końcu nadal byliśmy małżeństwem, a jemu mocno schlebiało, że dwie kobiety zabiegają o to, aby 
się z nimi kochał.

Poszliśmy do sypialni i najpierw go rozebrałam. Sama to wymyśliłam, żeby jego rozebrać 

pierwszego. Uważałam, że jest to ważne, bo kiedy już będzie nagi, podda mi się, natomiast 
gdybym to ja rozebrała się pierwsza, mógłby poczuć nagle wyrzuty sumienia z powodu Pauli, i 
rozmyślić się. W końcu, choćbym nie wiem co sobie myślała, z nas dwu on wybrał Paulę.

Ściągnęłam   sweter   i   spódnicę,   ale   nadal   byłam   w   pończochach   i   pasku   do   podwiązek. 

Popchnęłam go na łóżko i pocałowałam, a potem przemierzyłam pocałunkami cały szlak w dół 
jego torsu, ściskałam i masowałam penis między piersiami. Jim wyciągnął ręce i chciał mnie 
podciągnąć wyżej, żeby się ze mną kochać, ale jeszcze nie pozwoliłam na to. Rozsunęłam mu 
szeroko nogi, całowałam penis i jądra. A potem zmoczonym w pochwie palcem, pod czujnym 
wzrokiem Jima, wepchnęłam mu palec do pupy, aż po knykieć.

Jednocześnie lizałam penis tak jak kot liże śmietankę, od samego dołu do szczytu, za każdym 

razem obdarzając szczyt długim całusem. Jim dosłownie mruczał głośno. Wyglądało na to, że nie 
może wierzyć w to, co się z nim dzieje. I to dzięki mnie, jego żonie, którą chce rzucić.

W dalszym ciągu całowałam go i lizałam, a kiedy poczułam smak pierwszych kropli śluzu z 

penisa, położyłam się na wznak i szeroko rozsunęłam nogi. Jim kochał się ze mną jak nigdy 
dotąd,  bo robił   to w   sposób,  który ja  mu  narzuciłam.   Nie pozwoliłam  mu  się  spieszyć,   nie 
pozwoliłam kończyć za szybko — było fantastycznie.

Głęboko mnie zaspokoił, dobrze o tym wiedział. A dzięki temu czuł się zadowolony.
Nadal się spotykaliśmy, mimo że on mieszkał z Paulą. Mówił jej, że musi się ze mną spotykać 

w   sprawie   rozwodu,   alimentów,   sprzedaży   domu,   a   za   każdym   razem,   kiedy   do   mnie 
przychodził, szliśmy do łóżka.

Myślę, że to dość dziwne, romans z własnym mężem, ale po trzeciej czy czwartej jego wizycie 

u mnie wiedziałam, że go odzyskam. Chciałam, żeby do mnie wrócił. Kochałam go. Wiedziałam, 
że żadne z nas nie dało z siebie w małżeństwie wszystkiego, co należało dać. A zatem była 
szansa na poprawę. Sądzę, że taką szansę ma każdy związek.

Któregoś wieczoru umówiliśmy się, że wpadnie do mnie po drodze z pracy. Czekałam na 

niego całkiem nago. Spytał: »Co się dzieje? Czemu jesteś naga?« A ja na to: »Mieszkam sama. 
Po co mi ubranie?«

Tym razem został u mnie na całą noc, a rano oznajmił, że chce zostać na stałe, chce, byśmy 

pozostali małżeństwem.

Wcale go do tego nie skłaniałam. Wcale nie kazałam mu natychmiast zawiadomić Paulę, że z 

nią skończył. Kazałam mu iść do pracy, przemyśleć to, a jeśli się zdecyduje — wrócić, bo jest u 
mnie mile widziany.

Oczywiście,   przez   cały   dzień   w   nerwach   obgryzałam   paznokcie,   zastanawiając   się,   czy 

naprawdę wróci do mnie. Ale punktualnie o godzinie 18.00 pojawił się z wielkim bukietem i 
butelką szampana. Wiedziałam, że go odzyskałam.

Nie   mam   poczucia,   że   się   poniżałam   w   jakikolwiek   sposób.   Dlaczego?   To   mój   mąż, 

powinniśmy   byli   być   sobie   bliżsi.   Powinniśmy   być   przyjaciółmi   i   partnerami   seksualnymi. 
Sądzę, że nigdy nie jest za późno na zmiany w małżeństwie, a jeśli trzeba, żeby przy tym jedno z 
was flirtowało z drugim, to okay — takie są reguły gry.

Choć muszę przyznać, że na początku rzeczywiście myślałam, iż postępuję jak tania dziwka. 

Ale coś  ci powiem: jeśli  postępujesz  jak dziwka wobec własnego męża, przeżywasz  całą tę 
ekscytację bycia dziwką, a zarazem całą lojalność mężatki. Ja to zalecam”.

background image

Oprócz   seksu   Sophie   wspomniała   o   innym   czynniku,   który   zawsze   uderza   mnie   jako 

zasadniczy dla każdego związku: poczucie humoru i wspólnota śmiechu. Niekiedy zastanawiam 
się, jak wiele dziewczyn odbiera męża żonie tylko dzięki temu, że są wesołe i umieją się śmiać.

Być   mężatką   odpowiedzialną   za   rodzinę   to   sprawa   poważna,   nieszczególnie   wiele   ma 

wspólnego   z   poczuciem   humoru,   i   kiedy   mężczyzna   spotyka   dziewczynę,   z   którą   może 
pochichotać — z tego właśnie powodu, jak z żadnego innego, jest dla niego taka atrakcyjna.

„Kiedy   rozstawaliśmy   się   z   Frankiem,   spytałam   go   dlaczego   odchodzi,   a   on   powiedział: 

»Nigdy się nie śmiejesz, jesteś zawsze taka piekielnie poważna!«

Byłam zła, choć to była prawda. Rzeczywiście nie umiałam być radosna. Myślałam tylko o 

domu, o szczupłej sylwetce, punktualnym wysłaniu dzieci do szkoły, płaceniu rachunków. I oto 
pojawia się jakaś młoda dziewczyna, której te rzeczy nic a nic nie obchodzą. Ją obchodzi tylko 
to, kiedy ma umyć sobie włosy… Jasne, że mężczyzna uzna ją za atrakcyjną.

Moim zdaniem, kiedy mężczyzna zdradza żonę, częściej niż rzadziej, nie tyle zdradza żonę 

jako osobę co instytucję małżeństwa i związane z nią obowiązki. Troska o byt rodziny to wielki 
obowiązek. Więc choć na chwilę, kiedy w jego życiu zjawia się roześmiana młoda dziewczyna, 
mężczyzna wraca myślami do czasów, kiedy nie musiał się martwić o spłatę kredytu za dom, o 
rachunki   od   dentysty   ani   opiekę   dla   dzieci   na   wieczór…   a   żona   jest   w   tej   konkurencji   na 
straconej pozycji”.

Zawsze   będą   istnieć   mężczyźni,   którzy   nigdy   się   nie   ustatkują,   którzy   będą   unikać 

odpowiedzialności, kiedy poczują się nią zmęczeni albo przeciążeni. Jednak większość mężczyzn 
przyjmuje swe obowiązki z ochotą, pod warunkiem, że wciąż w waszym związku panuje radość i 
podniecenie seksualne, dzięki czemu było wam tak wspaniale na początku.

Już  dowiedzieliśmy   się,  w  jaki  sposób  możesz  nieustannie  podniecać  mężczyznę  twojego 

życia,   w   jaki   sposób   ustalić,   jakie   są   jego   sekretne   pragnienia   i   fantazje   i   jak   je   możesz 
zaspokajać. Ale nigdy nie powinnaś zapominać się śmiać. Nigdy nie powinnaś być zbyt serio. 
Możesz się zamartwiać spłatą kredytu albo kosztami obozu letniego dla dzieci, ale postaraj się 
rozchmurzyć. Twój mężczyzna pamięta cię taką, jaką cię poznał: roześmianą i błyskotliwą. Nie 
dopuść do tego, żeby szukał tej pełnej radości życia młodej damy w innej damie.

Moja   filozofia,   oparta   na   22   latach   doświadczeń   z  zakresu   poradnictwa   seksualnego,   jest 

następująca: zawsze myśl o sobie w kategoriach owej „innej kobiety”, kobiety usiłującej zwabić 
cudzego męża. Bądź jak kochanka, jak przyjaciółka, jak utrzymanka — i nigdy nie stroń przed 
żadnym aktem seksualnym, który was mocniej podekscytuje.

„Poszłam na przyjęcie z Filipem, moim mężem — opowiada 33–letnia Norma z Madison w 

stanie   Wisconsin.   —   Przez   cały   wieczór   rozmawiał   z   ciemnowłosą   pięknością   w 
jaskrawoczerwonej sukni. Ona była taka dowcipna i pewna siebie, że muszę się przyznać do 
zazdrości. Spytałam przyjaciółkę, kim jest ta dziewczyna. »Która dziewczyna?« — dociekała. 
»Ta, która tak bardzo interesuje Filipa« — odparłam. A ona na to: »Ach, ta dziewczyna, taka 
podobna do ciebie«.

To mnie zaszokowało. I nagle uświadomiłam sobie, że to racja. Dziewczyna rzeczywiście była 

do mnie podobna. Tyle tylko, że ona była taka jak ja przed laty, gdy byłam zakochana w Filipie 
— dowcipna, zabawna, pełna życia i wtedy naprawdę zależało mi na strojeniu się dla niego.

Wierz mi, że chciałam Filipowi wygarnąć, że cały wieczór zajmował się tą dziewczyną, ale 

pomyślałam: »Masz nauczkę. Postaraj się, żeby zamiast nią Filip chciał się zajmować tobą«.

Zmieniłam fryzurę, kupiłam nowe rzeczy, sporo czasu poświęciłam zabiegom kosmetycznym. 

Wróciłam do lektury gazet i czasopism, z których wybierałam najciekawsze materiały — tak 
zawsze robiłam przed ślubem. Kupiłam też nowe seksowne koszule nocne; nie żadną tandetę, 
tylko z naprawdę pięknego jedwabiu. Filip jest tego rodzaju mężczyzną, który uznaje seks klasy 

background image

prima, chyba wiesz, o co mi chodzi.

Kiedy przyjechał do domu na weekend, byłam już gotowa. Kupiłam dwie butelki dobrego 

czerwonego   wina   i   przygotowałam   dwa   befsztyki,   nastawiłam   muzykę,   rozpaliłam   ogień   w 
kominku i ubrałam się w podomkę z jedwabiu w kolorze kości słoniowej, pod spodem miałam 
koszulę nocną, która całkiem odkrywała biust.

Sądzę, że Filip początkowo nie orientował się, o co chodzi, ale podobało mu się. A właściwie 

był zachwycony.

Zsunęłam podomkę, pocałowałam go i wręczyłam kieliszek z winem. Nie do wiary — on 

wcale go nie chciał. Z miejsca położył mnie na kanapie, zdjął swój wyjściowy garnitur, koszulę, 
slipy, a erekcję miał jak wielki czerwony palik.

Bez końca całował moje piersi, a potem już dłużej nie mógł wytrzymać. Uniósł moje nogi i 

położył sobie na ramionach, a ten wielki czerwony palik wsunął prosto we mnie i kochał się ze 
mną.

Do kolacji kochaliśmy się dwa razy, raz po kolacji i kolejny raz w nocy. Coś fantastycznego! 

Jak drugi miesiąc miodowy! I niesamowite było w tym wszystkim to, że ja przecież nie zrobiłam 
nic takiego specjalnego. Po prostu chciałam być tak aktywna, jak ta dziewczyna z przyjęcia, żeby 
Filip poświęcał mi tyle samo uwagi”.

Ta nowa postawa Normy przyniosła trwałe efekty. Po tamtej nocy byli sobie bliżsi, kipiący 

życiem, bardziej seksowni i oboje mieli o wiele więcej radości.

Czy jednak kobieta się nie poniża,  ubierając się w te rzeczy i zachowując  jak dziwka w 

stosunku do własnego męża, tylko po to, by go skłonić do reakcji seksualnych, które powinien 
okazywać sam z siebie?

Wyznaję równouprawnienie kobiet, ale uznaję też kobiecość kobiet. To ekscytacja seksem, 

totalna kobiecość, widoczna we wpływie, jaki wywierasz na reakcje twego męża. Jeśli potrafisz, 
nawet po 10 latach małżeństwa, ekscytować i podniecać własnego męża — to duże osiągnięcie i 
nie rozumiem, czemu kobieta miałaby to uznawać za poniżenie?

Oczywiście   odrodzenie   życia   seksualnego   nie   jest   wyłącznie   twoim   zadaniem.   Mąż   czy 

kochanek także może sporo zrobić, żeby was na nowo rozpalić — opisałem to m.in. w Potędze 
seksu. 
Jeśli jednak wasze życie seksualne więdnie, a partner niewiele robi dla jego ożywienia — 
wówczas do ciebie należy takie postępowanie, żeby je od nowa rozruszać.

Posłuchajmy słów 28–letniej Charlene z Baton Rouge w stanie Luizjana: „Przeżywaliśmy z 

Jackiem   dość   trudny   okres,   głównie   z   powodu   kłopotów   finansowych.   Kochaliśmy   się 
sporadycznie i z tego powodu oboje byliśmy sfrustrowani. Prawie co wieczór wybuchały kłótnie 
i za dużo piliśmy. Doszło do takiego punktu, że uznałam rozejście się za jedyne rozwiązanie.

Z   rozmowy  z  przyjaciółką  dowiedziałam  się,  że   podczas  weekendu   ona  chodzi   po  domu 

prawie naga. Ma na sobie co najwyżej krótką podkoszulkę, skarpetki, kilka bransoletek albo sam 
beret na głowie, a śniadanie i sprzątanie domu robi kompletnie naga. Powiedziała mi, że jej mąż 
szaleje za tym. Uwielbia to. W czasie weekendu kochają się tyle razy, że w poniedziałek rano ona 
długo nie wstaje z łóżka, żeby się wyciszyć, a są po ślubie prawie siedem lat.

Kiedy opowiedziałam, jak źle się dzieje między mną a Jackiem, poradziła mi zrobić tak samo. 

Powiedziała, że powinnam zdepilować włosy łonowe, bo od tego on postawi oczy w słupek, i nie 
tylko oczy. Powinnam wszystko robić naga, ale dobrze jest mieć na sobie jakiś mały drobiazg, 
jak na przykład apaszka, bo wtedy wygląda się jeszcze bardziej nago.

I co? Poszłam do domu i wygoliłam się. Założyłam trzy wielkie indiańskie srebrne naszyjniki 

z turkusami, które Jack przywiózł mi kiedyś z Arizony. W takim stroju zastał mnie po powrocie 
do domu, tak przygotowywałam mu kolację.

Spytał, co to ma, do licha znaczyć. A ja na to: »Najwyższa pora, żebyś miał o wiele bardziej 

background image

seksowną   żonę«.   A   on   po   chwili:   »No,   niby   tak«.   Uznał,   że   to   niewiarygodne,   po   prostu 
niewiarygodne. Z miejsca wziął mnie do łóżka i kochaliśmy się ponad godzinę. Po czym spytał, 
czy teraz się ubiorę. A ja na to, że nie, że cały wieczór będę naga, specjalnie dla niego.

Naga dokończyłam przygotowywać kolację, potem naga zmywałam naczynia, a Jack wodził 

dłońmi po wnętrzu moich ud. Stanął za moimi plecami i przy zlewie znowu się ze mną kochał”.

Ileż to razy słyszę o sytuacji, kiedy prosty akt intymności seksualnej zrobił cuda w każdej 

sferze małżeństwa, a żona wyzbyła się nieśmiałości i rezerwy i flirtowała z mężem, jakby była 
„inną kobietą”.

Potrzeba ci tylko zdecydowania, aby w twoim małżeństwie aż się iskrzyło, a do tego pewności 

siebie, niezbędnej dla naprawdę seksualnego zachowywania się.

Podjęcie tego pierwszego kroku wcale nie jest łatwe. Co mąż sobie pomyśli? — oto pełne 

niepokoju pytanie zadawane przez większość żon. Pomyśli, że coś jest nie w porządku.

Sama zobaczysz, jaka będziesz zaskoczona jego pozytywną i niezwłoczną reakcją i kapitałem, 

jaki taka inwestycja seksualna przyniesie ci w ostatecznym rozliczeniu.

Przygody są przed wami. Czemu nie zacząć już dziś wieczorem?

background image

9

P

IĘĆDZIESIĄT

 

SPOSOBÓW

DZIĘKI

 

KTÓRYM

 „

INNE

 

KOBIETY

” 

DOGADZAJĄ

 

MĘŻCZYZNOM

Poniżej podaje niektóre ulubione podniety, jakimi posługuje się „inna kobieta”, aby podniecać 

mężczyznę, który wszedł w jej życie.

1. Rozpina mu spodnie i pieści, podczas gdy on prowadzi samochód.
2. Wyjmuje penis ze spodni i obdarza partnera seksem oralnym, zanim on zdąży powiesić 

kapelusz.

3. Masturbuje go, podczas gdy on ogląda mecz piłki nożnej w telewizji.
4. Bierze penis partnera do ust z samego rana, kiedy on jeszcze śpi.
5. Chodzi po domu naga.
6. Siedząc na kanapie albo w fotelu wyciąga się na wznak i rozsuwa nogi, dając partnerowi 

poznać, że cieszy ją jego ciekawskie spojrzenie.

7. Prosi partnera o seks oralny w czasie opalania się (po prostu zsuwa kostium plażowy i gdy 

on robi swoje, smaruje mu plecy olejkiem do opalania).

8. Wciera w niego olejek zapachowy… a na końcu bardzo powoli masturbuje.
9. Ubiera pończochy i pasek do podwiązek idąc do łóżka.
10. Wkłada do łóżka buty na wysokich obcasach.
11. Pyta partnera o jego sprawy zawodowe i wykazuje zainteresowanie jego odpowiedziami.
12. Kiedy się kochają, wsuwa palec między pośladki partnera.
13. Mówi mu, że jest najbardziej podniecającym kochankiem, jakiego miała.
14. Obdarza go seksem oralnym i połyka nasienie.
15. Obdarza go seksem oralnym, a w chwili wytrysku trzyma penis nad swym biustem.
16. Nosi erotyczną bieliznę.
17. W ogóle nie nosi bielizny i nie kryje się z tym (przynajmniej przed nim).
18.   Proponuje,   że   może   się   z   nich   kochać   o   każdej   porze   dnia   z   wyjątkiem   pory   przed 

spaniem.

19. Skłania go do seksu analnego.
20. Podczas stosunku drapie mu plecy i kąsa w szyję  — chyba  że to romans z żonatym 

mężczyzną i on nie może wrócić do żony ranny na polu bitwy.

21. Ubiera się w stroje z gumy.
22. Masturbuje się na jego oczach.
23. Kocha się z nim w wannie i pod prysznicem — w basenie kąpielowym, w jacuzzi albo w 

saunie.

24. Pieści penis partnera swymi stopami.
25. Wspólnie z nim czyta pisma erotyczne i próbuje postępować według zawartych w nich 

zaleceń.

26. Podczas gdy partner się z nią kocha, wsuwa sobie do pupy brzęczący wibrator.
27.   Podczas   gdy   penis   partnera   tkwi   między   jej   pośladkami,   wsuwa   sobie   do   pochwy 

brzęczący wibrator.

28. Wita go w drzwiach mieszkania kompletnie naga.
29. Elegancko ubiera się wychodząc z nim, żeby olśnić jego przyjaciół i kolegów.

background image

30.   Depiluje   woskiem   nogi,   robi   manicure   i   maluje   brwi   —   „i   w   ogóle   zawsze   dba   o 

nienaganną prezencję.

31. Jest dowcipna, wesoła i ze wszystkim na bieżąco.
32. Powoli rozbiera partnera, zanim on rozbierze ją.
33. Stwarza mu okazję do intymnego i prowokacyjnego podglądania jej (w lustrze łazienki, 

przez szparkę w drzwiach, podczas snu itp.)

34. Wymyśla dla siebie seksowne stroje (szale, wstążki, obcisłe szorty z wyciętym krokiem 

itp.).

35. Goli włosy łonowe.
36. Kiedy partner jest w pracy, filmuje się naga kamerą video, a po jego powrocie pokazuje 

mu ten film.

37. Filmuje kamerą video ich stosunek, po czym  razem oglądają ten film i ponownie się 

kochają.

38. W łóżku używa nieprzyzwoitego słownictwa pod adresem partnera.
39. Drobiazgowo opisuje mu swoją najbardziej erotyczną fantazję.
40.   Prosi,   żeby   partner   opowiedział   jej   swoją   najbardziej   erotyczną   fantazję,   którą   ona 

wzbogaca własnymi pomysłami.

41. Masturbuje partnera, trzymając  ręce w kieszeniach jego spodni, na przyjęciu, na torze 

wyścigowym czy w jakimś innym niecodziennym i ekscytującym miejscu.

42. Mówi partnerowi, co powinien zrobić, żeby wyglądać atrakcyjniej.
43. Pokazuje mu, co ją najbardziej podnieca.
253
44. Dokładnie demonstruje partnerowi, jakie pieszczoty łechtaczki najbardziej lubi.
45. Głaszcze penis partnera swoimi włosami.
46. Zachęca go, by przyglądał się, jak ona oddaje mocz.
47. Prosi partnera, żeby ją masturbował w czasie gdy ona oddaje mocz.
48. Masturbuje go, kiedy jest kompletnie ubrana, a potem tak kieruje penisem, żeby wytrysk 

nastąpił do jej zsuniętych majtek, które następnie nosi mokre do końca dnia.

49. W maksymalnym stopniu opanowuje wiedzę z zakresu seksu i reakcji seksualnych… i 

permanentnie korzysta z tej wiedzy w praktyce. W końcu przez praktykę wiedzie droga do 
doskonałości.

50. Zawsze traktuje partnera jak swojego najlepszego w życiu kochanka.


Document Outline