background image

GRAHAM MASTERTON

MAGIA SEKSU

czyli

CO ZROBIĆ BY TWÓJ MĘŻCZYZNA BYŁ WSPANIAŁY W 

ŁÓŻKU

Przełożył Jacek Ławicki

REBIS

DOM WYDAWNICZY REBIS POZNAŃ 1991

Scanned by 

background image
background image

Spis treści

Od Wydawcy

 

      

   

 

Wstęp

1.  Czy jesteś dobra w łóżku

2.  Twoja pochwa — Twym największym skarbem

 

3.  Siedlisko Twoich doznań

4.  O różnych rodzajach tar

 

 cia

   

5.  Penis doskonały

6.  Jak znaleźć mężczyznę, którego doprowadzisz do szaleństwa w swoim łóżku

7.  Jak wybrać partnera

8.  Czas na miłość

9.  Zespolenie

10.  Ćwiczenia  erotyczne

11.  Zostań domową terapeutką

12.  Jakie znaczenie ma Twój orgazm

13.  Nad jeziorkiem, pod drzewkami

14.  Perwersyjne drobnostki

15.  Nieco bardziej perwersyjne drobnostki

16.  Jedz, pij i bądź seksy

17.  Podwójna przyjemność — podwójna zabawa

 

18.  Orgie i seks w grupie

19.  Czego oczekuje od Ciebie partner

20.  Jak się z nim przekomarzać i zabawiać

 

21.  Twoje piersi i co trzeba z nimi zrobić

 

22.  Doskonałe kochanki o doskonałych kochankach

23.  W co się bawić

24.  I jeszcze w co się bawić

25.  Siedemdziesiąt podniet dla Twojego mężczyzny na dzisiaj

26.  Smutne rozstania (i radosne powitania)

27.  Erotycznie idealna para

background image

OD WYDAWCY

Czytelnik polski otrzymuje do rąk książkę, która jest autentycznym współczesnym bestsellerem z 
zakresu poradnictwa seksuologicznego. W samych Stanach Zjednoczonych książka ta sprzedana 
została w nakładzie kilku milionów egzemplarzy. Co się złożyło na tak wielką jej popularność, 
mimo iż konkurencja w tej dziedzinie jest w USA bardzo ostra. Niewątpliwie niezwykły charakter 
tego poradnika. Zdziwienie bowiem może budzić fakt, że „o tych sprawach" można pisać:
—  w tak przystępnej formie i z taką dozą humoru (duża część poradników seksuologicznych to  
poważne   i   bardzo   „naukowe"   traktaty   służące   bardziej   podniesieniu   samooceny   twórcy   niż 
pomocy czytelnikowi),
—  tak „drapieżnie" (niemała część podręczników jak „diabeł święconej wody" unika pewnych  
tematów. Naprawdę trzeba mieć talent i zadziwiające wyczucie sytuacji, by tak jak to czyni autor 
pisać na przykład o orgiach seksualnych),
—  tak praktycznie (wszystkie swoje rozważania autor przekłada na język praktycznych porad, w 
czym   bije   na   głowę   wiele   podręczników   charakteryzujących   się   jedynie   „mętnymi"   i 
dwuznacznymi radami).
Autorowi udało się w zadziwiający sposób utrzymać właściwe proporcje pomiędzy tymi cechami 
i przede wszystkim konsekwentnie traktować seks jako narzędzie samorozwoju.
Wydawca   raz   jeszcze   ostrzega,   że   jest   to   książka   adresowana  wyłącznie   do   dorosłego 
czytelnika!  
Autor dedykuje ją kobietom pragnącym wyzwolić w swych partnerach maksimum 
seksu. My sądzimy, że powinni ją także przeczytać mężczyźni, choćby po to, by uświadomić  
sobie swe najskrytsze seksualne marzenia.
Poznań, w styczniu 1991
 

background image

WSTĘP

Czy   mężczyzna   —   którykolwiek   z   mężczyzn   —   potrafi   wyjaśnić   kobiecie,   co   zrobić,   aby 
doprowadzić mężczyznę do szaleństwa w łóżku?
Odpowiedź brzmi: wyjaśni to lepiej niż jakakolwiek kobieta. Ona sama bowiem nigdy nie jest tak 
naprawdę całkiem pewna, co czyni ją atrakcyjną, choćby nawet miała za sobą doświadczenia ze 
stu uwielbiającymi ją, adorującymi i zafascynowanymi nią kochankami.
Może przypuszczać na przykład, że jest to zasługa jej figury. Miłość jednak nie rodzi się z samych 
tylko piersi i pośladków.
Może sądzić, że to sprawa jej twarzy, uśmiechu, nadzwyczajnego poczucia humoru. Częstokroć 
chodzi jednak o dużo, dużo więcej. Chodzi o pewien dodatkowy czynnik, którego nie potrafią 
określić nawet te kobiety, które mają go w sobie i wiedzą, że go mają.
Ażeby to coś zdobyć, mężczyźni gotowi są zaryzykować  karierę  zawodową, małżeństwo lub 
narazić się na klęskę finansową. A to coś — bez względu na, to czy już jesteś kochanką, czy 
dopiero zamierzasz nią zostać, czy też jako żona chcesz zachowywać się jak kociak — możesz 
mieć dla siebie.
Niezależnie od tego, iż tak trudno jest uchwycić istotę owego dodatkowego czynnika, nie stanowi 
żadnej tajemnicy sposób, w jaki możesz go pozyskać — zdobędziesz go dzięki ciężkiej pracy. 
Jeżeli nie akceptujesz podjęcia wysiłku po to, by wznieść się na poziom kochanki doskonałej, 
powinnaś w tym miejscu zaniechać dalszej lektury. Nic, co warto posiadać nie przychodzi łatwo,  
a w przypadku seksu — nakład pracy trzeba nawet podwoić.
Książka ta zawiera kurs erotycznego samodoskonalenia. Dowiesz się z niej o tym, jak technika 
seksualna, ćwiczenia, dieta, psychologia i zrozumienie mogą wzbogacić Twoje dotychczasowe 
życie seksualne — nawet jeśli jesteś z niego zadowolona — by stało się ono jeszcze bardziej 
podniecające   i   udane.   Kurs   opiera   się   na   moim   osobistym   doświadczeniu   jako   mężczyzny   i 
kochanka; na mej dziesięcioletniej pracy w redakcjach czołowych magazynów erotycznych na 
świecie, takich jak: Forum, Penthouse, My fair oraz szwedzkiego magazynu erotycznego Private 
a także na wskazówkach i pomocy psychiatrów, seksuologów, socjologów, a nawet prostytutek, 
jaką uzyskałem od nich w ciągu wielu lat.
Kim jest „kochanka doskonała"? Czy w ogóle istnieje taka egzotyczna istota?
Moja   definicja   takiej   kobiety   —   i   tego   dodatkowego   czegoś   w   niej   —   brzmi 
następująco: ,,partnerka doskonalą to kobieta, która więcej daje niż sama dostaje". Jest to kobieta 
twórcza w sferze seksualnej i towarzyskiej, tak dalece, iż daje mężczyźnie poczucie, że wszystko, 
co dla niej poświęci i jej ofiaruje, jest tego naprawdę warte.
Takie kobiety rzeczywiście istnieją, lecz był to zawsze rzadki gatunek. Rzadki z tego względu, że 
z reguły nie mówi się dziewczętom, gdy wyrastają z dzieciństwa i stają się kobietami, czego będą 
od   nich   oczekiwać   mężczyźni.   Oczywiście,   paru   rzeczy   o   seksie   dowiadują   się.   Słyszą   o 
menstruacji i zapłodnieniu oraz o sztuce macierzyństwa. Matki może nawet ostrzegają je przed 
mężczyznami, którzy chcieliby czegoś więcej niż pocałunku na dobranoc.
Większość dziewcząt jednak nawiązuje stosunki seksualne, a w końcu wychodzi za mąż, jedynie 
z mglistym pojęciem o swych możliwościach płciowych, o swych oczekiwaniach w sferze życia 
seksualnego, o tym, co mogą z siebie dać. Mają one bardzo niejasne przeświadczenie o roli seksu 
w ich życiu towarzyskim.
Znam kobiety dobiegające trzydziestki — wyrafinowane pod każdym względem — które nadal 
myślą, że podczas pierwszego w życiu stosunku obowiązkowo zachodzi się w ciążę, które nigdy 
nie słyszały o seksie oralnym, i które właściwie nie mają zielonego pojęcia o funkcjonowaniu 
kobiecych narządów płciowych, nie wspominając już w ogóle o męskich.
Nawet te kobiety, które opanowały podstawową wiedzę o życiu, przejawiają bezradność i nie 

background image

mają pojęcia co robić, gdy znajdą się już w łóżku z prawdziwym mężczyzną. Na przykład:
—   czy  jesteś  pewna,  że  wiesz,  jak chwycić  penisa,  aby zapewnić  maksymalne   podniecenie 
erotyczne?
—  czy wiesz, jak właściwie trzymać go w ustach?
—  jeżeli partnerowi nie udaje się utrzymać erekcji, czy jesteś pewna, że nie ma w tym Twojej 
winy — a czy przynajmniej wiesz, jak możesz temu zaradzić?
—  czy jesteś pewna, że możesz pomóc mu w zaspokojeniu Ciebie, aby dał Ci orgazm, o jakim 
marzysz?
—  czy wiesz, jakie zabawy seksualne podniecają go, a jakie zdecydowanie odpychają?
—  kiedy jest już po wszystkim — czy wiesz, co powiedzieć?
Nie martw się, jeśli nie znasz odpowiedzi na wszystkie te pytania — zna je zaskakująco niewielka 
liczba kobiet. Mają one jako takie pojęcie, próbują nawet odpowiadać tak czy inaczej, ale po  
chwili wahają się, zaczynają się zastanawiać od nowa i w końcu zdają sobie sprawę, że tak 
naprawdę to wcale nie są aż tak bardzo pewne...
Dlaczego   właściwie   w   obecnych   czasach   —   czasach   rosnącej   niezależności   płci   pięknej   — 
miałoby   zależeć   kobiecie   na   tym,   by   zostać   doskonałą   kochanką?   Czyż   nie   oznacza   to,   że 
przyjdzie jej stać się niewolnicą pożądania seksualnego mężczyzny?
Rzecz polega na tym: każda kobieta ma ogromny potencjał, by świetnie bawić się w łóżku. W  
rzeczywistości,   w   sferze   doznań   cielesnych,   kobiety   zdolne   są   do   głębszego   niż   mężczyźni 
czerpania   przyjemności   seksualnych.   Na   długo   po   tym,   jak   ptaszek   mężczyzny   opada   z 
wyczerpania, kobieta nadal może osiągać zadawalające ją i pobudzające szczytowanie.
Ten potencjał rozkoszy jest zatem w Tobie. Masz prawo cieszyć się nim. Podejmując ćwiczenia,  
staniesz się doskonałą kochanką; wszelkie przyjemności życia płciowego będą Twoim udziałem, 
gdy tylko zechcesz, a jednocześnie wcale nie zostaniesz niewolnicą mężczyzny, z którym sypiasz. 
Szczerze mówiąc, im sama będziesz lepsza i bardziej wymagająca, tym lepszy będzie musiał być 
Twój mężczyzna, aby Ci dorównać. Ty zatem znajdziesz się w korzystniejszej sytuacji — a nie 
odwrotnie.
Kobieta zmysłowa była na swój sposób książką dobrą, ale wcale nie wyjaśniła precyzyjnie pojęcia 
męskiej   mentalności   płciowej.   W   umyśle   mężczyzny   powstają   wszelkiego   rodzaju   fantazje 
erotyczne, dokładnie tak samo, jak w Twoim. Jednakże w odróżnieniu od Ciebie, wyobrażenia 
seksualne mężczyzny są z reguły brutalne, wulgarne oraz bezosobowe. Większość mężczyzn nie 
myśli o kochaniu się z Brigitte Bardot czy Sophią Loren w taki sposób, jak Ty myślisz o robieniu 
tego z Robertem Redfordem lub Paulem Newmanem — mężczyźni myślą o piersiach, pochwach i 
najbardziej nawet dziwacznych odmianach sytuacji.
Pewien mój znajomy niedawno zdobył się na odwagę i opowiedział żonie o swoich najgłębiej 
skrywanych   wyobrażeniach   seksualnych.   „Opowiedziałem   jej   o   tym,   jak   wyobrażałem   sobie 
dwunastoletnie   dziewczynki   odbywające   stosunki   z   psami.   Nie   odzywała   się   do   mnie   przez 
tydzień i nie pozwoliła mi się dotknąć przez miesiąc".
Możesz spróbować spytać swego mężczyznę, czy swych mężczyzn, co naprawdę dzieje się w 
tych   najgłębszych   zakamarkach   ich   jaźni,   gdzie   czają   się   fantazje   erotyczne.   Nie   gwarantuję 
jednak, że otrzymasz uczciwą odpowiedź. Musisz po prostu zdawać sobie sprawę, że mężczyźni 
tak   właśnie  myślą   i  jeśli  zechcesz  doprowadzić  mężczyznę   do  szaleństwa  w   łóżku,  będziesz 
zmuszona robić rzeczy, którymi karmią się jego fantazje.
Oczywiście   nie   oznacza   to   wcale,   że   musisz   iść   do   łóżka   z   Rin-Tin-Tin,   natomiast   może 
oznaczać, że będziesz musiała nosić majtki z dziurką w kroczu, zgolić włosy łonowe lub pozwolić 
się przywiązać do łóżka za ręce i nogi, podczas gdy on będzie się z Tobą zabawiał na swój  
sposób.
Mimo, iż  nie możesz  oczekiwać,  że  z  nocy na noc  Twój  mężczyzna  przemieni  się w  Steve 
McQueena, istnieją jednak sposoby nakłonienia go do odegrania Twoich z kolei fantazji, a jeśli 
masz ochotę przez jedną noc być królową Sabą, z kochankiem stojącym przy Tobie całkiem nago 
i karmiącym cię czekoladą dietetyczną, to da się to zorganizować.
W moim przekonaniu, doskonała kochanka może spodziewać się uzyskania co najmniej takiego 

background image

potencjału aktywności seksualnej jak jej partner.
Ta książka pomoże ci osiągnąć trzy cele:
—   po pierwsze — pozwoli ci zrozumieć Twój własny potencjał erotyczny oraz sposoby jego 
wykorzystania,
—  po drugie — dowiesz się, czego mężczyzna najbardziej oczekuje od Ciebie w łóżku i jak mu 
to dać,
—  po trzecie — dowiesz się, jak zdobyć i zatrzymać przy sobie mężczyznę, którego pożądasz.
Ten ostatni punkt uważam za niezwykle istotny. Wiele z podręczników seksuologicznych od 
samego początku przyjmuje założenie, że masz już kogoś, kto czeka na Ciebie w łóżku, jak gdyby  
ich autorzy nie zdawali sobie sprawy z tego, że znalezienie odpowiedniego partnera może okazać 
się  najtrudniejszym   elementem  całego   treningu   seksualnego.   Ja   nie   zamierzam  stronić   od  tej 
kwestii.
Żywię za to nadzieję, że Ty z kolei nie będziesz stronić od ciężkiej pracy, której wymaga ten kurs.  
Trzeba ściśle stosować się do zaleconej diety i ćwiczeń, jeśli rzeczywiście mają one być naprawdę 
pomocne. Konieczne jest zdobycie wprawy i umiejętności w zakresie techniki seksualnej (choć 
nierzadko sprawia to ból), przy czym nie wolno Ci rezygnować po pierwszej próbie, jeżeli nie 
będzie   ona   od   razu   udana.   Człowiek   nie   rodzi   się  z   gotowym,   udanym   życiem   płciowym, 
podobnie jak nie rodzi się z umiejętnościami gotowania czy szycia, stenografowania, ani też (w 
tym   miejscu   muszę   przypodobać   się   ruchowi   feministek)   wynalezienia   bomby   wodorowej. 
Dlaczego to właśnie seks pośród wszelkich innych rodzajów aktywności człowieka, miałby być tą 
jedyną, w której treningu i poradnictwa nie uważać za istotne — nawet jeśli z fizjologicznego i 
psychologicznego punktu widzenia seks jest sprawą wielce złożoną i wpływającą na cały byt?
Nie wystarczy tu sama wiedza o faktach. To tak, jak gdyby opisywać młotek i dłuto oraz kloc 
dębowy przyszłemu cieśli, a potem kazać mu radzić sobie w pracy. Każda kobieta potrzebuje  
treningu,   który   nie   tylko   dostarczy   jej   wiedzy,   ale   również   da   jej   środki   i   zrozumienie   ich 
wykorzystania.
Twój   kurs   na   doskonałą   kochankę   rozpoczyna   się.   Nawet   jeśli   szereg   lekcji   wymaga 
praktycznego zastosowania, połączonego z wysiłkiem, z pewnością nie będzie dla Ciebie kursem 
nieprzyjemnym. (Czy mógłby być, skoro wskaże ci najlepszy sposób pobudzenia łechtaczki przy 
pomocy penisa?) Mam nadzieje, że Ci się spodoba, a kiedy już go ukończysz, poznasz wszystkie 
przyjemności, do których kobieta ma prawo... jeśli tylko wie, jak doprowadzić mężczyznę w 
łóżku do szaleństwa.

Graham Masterton Londyn, w 1975 roku

 

background image

1

Czy jesteś dobra w łóżku?

Gdy po stosunku leżysz, wsłuchując się w chrapanie ukochanego, przypominające recital muzyki 
organowej Bacha, czy zadajesz sobie kiedykolwiek pytanie, co on tak naprawdę myśli o Tobie 
jako o swej partnerce?
Czy od czasu do czasu nachodzi cię myśl, że być może już od dawna stracił zainteresowanie dla 
Ciebie i sypia teraz z Tobą wyłącznie z przyzwyczajenia?
Czy rzeczywiście go podniecasz? Czy macie jakieś wspólne zabawy erotyczne? Czy też po prostu 
przekłada   nogę,   wykonuje   kilka   ruchów   frykcyjnych   w   Tobie,   a   gdy  już   dojdziecie   do  jako 
takiego orgazmu, odwraca się plecami i zaraz zasypia?
Kiedy ostatni raz zrobiłaś coś odmiennego — coś szokującego, zaskakującego lub nawet, na swój 
sposób wulgarnego?
Czy w ogóle jesteś dobra w łóżku?
Cały kłopot w tym, że naprawdę niełatwo kobiecie jednoznacznie zrozumieć, co kryje się pod 
pojęciem .,dobra w łóżku" w mniemaniu mężczyzn.
Nie   chodzi   tu   bynajmniej   o   to,   że   kobiety   nie   rozmawiają   z   przyjaciółkami   o   swych 
doświadczeniach seksualnych — robią to bowiem częściej i bardziej otwarcie niż ośmiela się na 
to kiedykolwiek większość mężczyzn. Cała rzecz w tym, że dostępna lektura poświęcona erotyce, 
traktuje ją z punktu widzenia kobiety w sposób bardzo mglisty i niejasny, nie podejmując wprost 
kwestii rozwoju erotycznego.
Zdecydowaną przewagę ilościową mają powieści erotyczne napisane przez mężczyzn, stąd też 
łatwiej im identyfikować się z bohaterem i przyrównywać swoje zachowanie do postępowania 
fikcyjnego ogiera. A. kobieta, czegóż może nauczyć się z takiego na przykład urywka: „Gdy 
posiadł   ją,   poczuła   cudowne   ciepło   rozlewające   się   po   całym   ciele,   a   oczyma   duszy   ujrzała 
miliony gwiazd"?
Czym miałoby to „cudowne ciepło" różnić się od każdego innego rodzaju ciepła? Jak można 
zobaczyć miliony gwiazd oczyma duszy? To jest romantyczne i nawet dość zabawne, ale żaden z 
tego   praktyczny   pożytek.   Chciałbym   od   razu   coś   dopowiedzieć   —   nawet   jeśli   uwierzę   w 
romantyczną  miłość,  to  wątpię,  by  mogła  ona  przetrwać  i  rozkwitać  w  sytuacji,  gdy wraz  z 
ukochanym nie dysponujecie praktyczną wiedzą na tematy łóżkowe. Muzyka Yehudi Menuhina 
jest bardzo romantyczna, ale jak brzmiałyby jego skrzypce, gdyby nie opanował technicznych 
arkanów gry na tym instrumencie?
Czasopisma takie jak:  Cosmopolitan  i  Viva  zamieszczają ostatnio konkretne artykuły o seksie i 
zachowaniach   seksualnych   kobiet,   jednak   bardzo   niewiele   publikacji   zawiera   bezpośrednie   i 
precyzyjne porady techniczne. Nie ma w nich roboczej wiedzy, jaką może zdobyć mężczyzna, 
czytając Playboya lub Forum albo też przeglądając magazyny pornograficzne pełne kolorowych 
zbliżeń narządów płciowych.
Jeśli idzie zatem o to, by przesądzić, czy jesteś  w łóżku  dobra  czy  nie, Twoja sytuacja jest 
zdecydowanie niekorzystna. Co gorsza, nawet Twój ukochany w wielu przypadkach nie będzie 
chciał Ci nic na ten temat powiedzieć, mimo iż poczuł się Tobą rozczarowany.
Posłuchajmy   Emmy,   26-letniej   gospodyni   domowej,   która   dopiero   co   rozeszła   się   z   mężem 
Jimem, 30-letnim księgowym:

„Zawsze myślałam, że nasze życie płciowe jest całkiem udane. Przed małżeństwem z Jimem mia-
łam dwóch chłopaków, ale nie wiedziałam zbyt wiele o seksie i tak naprawdę nigdy wcześniej nie 
widziałam penisa z bliska. To właśnie Jim nauczył mnie wielu rzeczy i dlatego też pod wieloma 
względami jego winie za to, co się stało.
Sypialiśmy ze sobą dwa do trzech razy na tydzień, to znaczy zawsze wtedy, gdy on miał ochotę. 
Oczywiście, po czterech latach pożycia nie było to już tak ekscytujące, jak na samym początku. 
Wydaje   mi   się   to   chyba   normalne.   Zazwyczaj   Jim   rozbudzał   mnie,   następnie   odbywaliśmy 

background image

stosunek, a potem dochodziłam do orgazmu i tak było prawie za każdym razem.
Gdy   dowiedziałam   się,   że   ma   romans   z   sekretarką,   byłam   zupełnie   rozbita.   Przez   cały   czas 
zadawałam   sobie   pytanie:   dlaczego,   dlaczego,   dlaczego?   Przecież   lubi   nasze   wspólne   życie, 
akceptuje mnie taką, jaką jestem, chwali sobie moją kuchnię i uznaje moje metody wychowawcze 
wobec dziecka.  Chyba lubi też sypiać ze mną — przynajmniej nigdy się w łóżku na nic nie 
skarżył. Nie potrafiłam pojąć tego, a tym samym sytuacja jeszcze bardziej się
pogarszała.
 W końcu powiedział, że przestałam już być  dla niego fizycznie pociągająca, że jestem nudna w 
łóżku. Gdy powiedziałam, że mogę nauczyć się czegoś nowego, że zrobię dla niego wszystko, 
odparł, że jest za późno. I to był koniec. Właściwie nigdy nie wyjaśnił mi, co tak bardzo mu się 
we mnie nie podobało. Teraz boję się intymnych związków z innymi mężczyznami: znowu może 
stać się dokładnie to samo, bo przecież w łóżku nie ma ze mnie żadnego pożytku."

Pierwszy błąd Emmy polegał na tym, że uwierzyła bez zastrzeżeń, że jest nieatrakcyjna i nudna, 
mimo iż była to wyłącznie opinia Jima. Z jej słów wynika przecież, że Jim niekoniecznie był  
najwspanialszym   partnerem   w   dziejach   ludzkości,   i   że   duża   część   winy   za   to,   co   się   stało 
spoczywa   na   jego   barkach.   Zarazem   Emma   sama   przystała   na   ich   jednostajne,   pełne   rutyny 
współżycie i zawsze oddawała Jimowi wszelką inicjatywę w łóżku.
W tej mierze zatem nie była zbyt dobra. W żadnym razie nie oznacza to, iż była beznadziejna. 
Przejawiała chęć do nauki, a gdyby wcześniej zorientowała się, że coś jest nie tak, z pewnością 
nie straciłaby męża.
Jednocześnie, kobieta znająca wiele erotycznych sztuczek, uczuciowa i z temperamentem, wcale 
automatycznie nie musi być „dobra w łóżku". 28-letnia Weronika omal nie zerwała ze swym 
ukochanym, 28-letnim Paulem, właśnie z powodu jej własnych zachowań seksualnych.

„Długo trwało zanim mi to wyjaśnił, ponieważ nie chciał zranić moich uczuć. Rzeczywiście, gdy 
mi powiedział, o co chodzi poczułam się lekko urażona, ale teraz cieszę się, że był ze mną 
szczery. Z całą pewnością poprawiło to jakość naszego związku.
Problem natomiast polegał na tym, że zawsze robiłam właściwą rzecz w niewłaściwym czasie. 
Paul wracał do domu wieczorem, zmęczony długą jazdą, a ja spoglądałam mu w oczy i czułam 
coraz to większe podniecenie. Potem rozpinałam mu spodnie, wyciągałam koguta i zaczynałam 
go ssać. A Paul oczywiście wcale nie miał do tego nastroju w tym właśnie momencie. Może  
gdybym robiła to, powiedzmy raz na tydzień, byłoby pół biedy, ale nie co wieczór.
No   i   jeszcze   to,   co   zazwyczaj   robiłam,   kiedy   byliśmy   już   bliscy   orgazmu.   Wtedy   zwykle 
wbijałam mu palec w tyłek. Nie miałby nic przeciwko temu od czasu do czasu, na przykład, gdy 
byliśmy lekko wstawieni czy coś w tym guście. Normalnie jednak, co przyznał później, bardzo go 
to zrażało, a ja niestety, nosiłam długie paznokcie.
Podobnych temu rzeczy robiłam jeszcze całe mnóstwo. Sprowadzało się to w sumie do tego, że 
próbowałam   masę   małych   seksownych   sztuczek   w   nieodpowiedni   sposób   i   w   niewłaściwej 
chwili. Stąd też Paul odbierał seks jako pasmo nieporadności z mej strony, a mnie miał za zwykłą 
amatorkę w łóżku. Kiedy mi to powiedział, byłam przerażona, ale teraz rozumiem, o co mu cho-
dziło."

Jest zatem wiele spraw, w których kobiety po prostu nie mogą się orientować — podobnie, jak 
mężczyźni nie mogą przecież wiedzieć, co czuje kobieta, w chwili gdy penis wślizguje się do jej 
pochwy. Ale jeśli nawet nie jesteś w stanie doznać danego przeżycia, w miarę precyzyjny opis 
może Ci dać niezłe pojęcie o tym, jaki wywierasz wpływ na ukochanego mężczyznę i jakie są 
jego reakcje.
Dopóki nie zdobędziesz choćby minimalnej wiedzy
O  doznaniach mężczyzny w chwili, gdy dotykasz go w szczególny sposób, gdy chwytasz jego 
penisa lub gdy bierzesz do ust jego jądra, dopóty stale będzie Ci trudno ocenić, czy i na ile jesteś 
„dobra w łóżku".

background image

A przecież Twoim celem jest nie tylko być „dobrą" — Ty chcesz być doskonałą.
Zanim   rozpoczniesz   trening   dla   usprawnienia   seksu,   warto   ustalić,   jakie   są   Twoje   obecne 
możliwości w łóżku. Wato też stwierdzić, jaki masz stosunek do seksu
1   kochania   się,   bo   ta   właśnie   sprawa   będzie   decydowała   o   wszystkim,   co   w   tym   kierunku 
poczynisz.
Z tego względu opracowałem ankietę, która pomoże Ci stworzyć swój własny portret seksualny i 
wyposaży Cię w wiedzę o tym, co leży w Twych możliwościach, czego zrobić nie możesz oraz na 
ile jesteś przygotowana, by podjąć odpowiedni trening.
Najważniejsze, abyś odpowiadała na te pytania bez' zbyt długiego namysłu i przemyśleń, a także 
była wobec samej siebie maksymalnie uczciwa.

l. Zawsze przeraża mnie perspektywa pójścia do łóżka z nowym partnerem.  

TAK/NIE

2.  Uwielbiam penisa ukochanego.           

TAK/NIE

3.  Kochanie się zawsze sprawia mi  dużą satysfakcję.                               

TAK/NIE

4.  Moje kontakty fizyczne nigdy nie są dostatecznie romantyczne.                  

TAK/NIE

5.  Nie jestem zadowolona z mego ciała.      

TAK/NIE

6.  Czasami martwię się, że penis ukochanego nie będzie pasował do mojej pochwy.                    

TAK/NIE

7.  Lubię przejmować inicjatywę w łóżku.                                                  

TAK/NIE

8.  Czasami chciałabym, żeby partner zachowywał się w bardziej  podniecający sposób. 

TAK/NIE

9.  Lubię, gdy penis mego kochanka znajduje się w moich ustach.               

TAK/NIE

10.  Chciałabym mieć większe piersi.          

TAK/NIE

11.  Dość często nie osiągam orgazmu.       

TAK/NIE

12.  Jestem raczej pewna, że znam najwrażliwsze miejsca na ciele mego ukochanego. 

TAK/NIE

13.  Nigdy nie przełknęłabym spermy mego ukochanego.                             

TAK/NIE

14.  Lubię wyobrażać sobie, że jestem gwałcona.                                         

TAK/NIE

15.  Miewam bardzo wyraziste fantazje erotyczne.                                         

TAK/NIE

16.  Czasami myślę, że bez mężczyzny zwariowałabym.                                

TAK/NIE

17.  Gdyby mój  ukochany próbował odbyć  ze mną  stosunek  analny, stawiałabym opór. 

TAK/NIE

18.  Myślę, że mężczyźni, gdy się kochają są jak zwierzęta.                         

TAK/NIE

19.  Nie lubię, gdy mój ukochany z bliska przygląda się mojej pochwie.         

TAK/NIE

20.  Lubię, gdy mój ukochany liże mi pochwę.                                              

TAK/NIE

21.  Chciałabym kochać się na oczach innych ludzi.                                       

TAK/NIE

22.  Lubię,   gdy   mężczyzna   odgrywa w łóżku dominującą rolę.                    

TAK/NIE

23.  Podoba mi się pomysł kochania się z dwoma mężczyznami na raz.             

TAK/NIE

24.  Zwykle dochowuję wierności jednemu mężczyźnie.                                   

TAK/NIE

Za każdą z następujących odpowiedzi przyznaj sobie po jednym punkcie: 1. — nie, 2. — tak, 3. 
— nie, 4. — tak, 5. — tak, 6. — nie, 7. — tak, 8. — tak, 9. — tak, 10. — tak, 11. — nie, 12. — 
nie, 13. — nie, 14. — tak, 15. — tak, 16. — tak, 17. — nie, 18. — nie, 19. — nie, 20. — tak, 21. 
— tak, 22. — nie, 23. — tak, 24. — nie.

Jeśli po podliczeniu uzyskałaś wynik w granicach 12 punktów, jesteś normalną, interesującą się 
seksem kobietą, która dąży do usprawnienia swych umiejętności w zakresie techniki seksualnej. 
Jeśli uzyskałaś jeszcze lepszy wynik, masz co najmniej zadatki na kobietę zmysłową. Nie martw 
się   jednak   zbytnio,   jeśli   otrzymałaś   gorszy   rezultat   —   oznacza   to,   że   prawdopodobnie 
dotychczasowe życie płciowe sprawia Ci dostatecznie dużo radości, więc jest to chyba dla Ciebie 
powód do zadowolenia.

background image

Wynik średni, w granicach 10 do 15 punktów wskazuje, że targają Tobą pewne wątpliwości co do 
obecnego   stanu   Twego   życia   seksualnego,   szczególnie   gdy   idzie   o   wiarę   we   własne   siły   i 
skłonność do przeżywania swego rodzaju przygód. Nie jesteś zbyt pewna swej techniki i zasięgu 
jej   oddziaływania   na   partnera,   być   może   nie   masz   całkowicie   precyzyjnego   rozeznania   we 
wszystkich fizycznych aspektach seksu, ale widać u Ciebie entuzjazm dla poszerzenia zakresu 
doświadczeń erotycznych.

Wyższy rezultat dowodzi, że masz głęboką świadomość roli seksu w Twoim życiu, ale zarazem 
Twe obecne życie seksualne pozostawia wiele do życzenia. Jesteś gotowa na wszystko, aby tylko 
poszerzyć krąg swoich doświadczeń erotycznych, a Twój stosunek do roli kobiety w uprawianiu 
miłości jest dość liberalny i wyważony. Chcesz wszystkiego popróbować, a frustracją napawa cię 
fakt, że dotąd tego nie zrobiłaś. Już teraz jesteś w łóżku całkiem niezła, ale mogłabyś być wprost 
cudowna.

Ponieważ młode kobiety przejawiają skłonność do kierowania się przykładem partnera ze swego 
pierwszego stosunku, stąd męska ignorancja i brak porozumienia płciowego, często przesądzają o 
zachowaniu kobiety w łóżku w jej całym dalszym życiu erotycznym. Tymczasem, stosunek jest 
jak taniec: mężczyzna pewnie prowadzi, ale kobieta musi mimo to wiedzieć, jak postawić stopę, 
zaś oboje partnerzy powinni być równie twórczy, aby nadać temu, co razem robią maksymalnej 
atrakcyjności. Wina nie zawsze leży po stronie mężczyzny i jego niezręczności — zwłaszcza, jeśli 
w Twojej mocy jest w jakikolwiek sposób mu pomóc.

„Zawsze kochaliśmy się w tej samej pozycji —  mówi 23-letnia Michelle.  — On niezmiennie 
wchodził na mnie, ja leżałam pod spodem i tak było za każdym razem. Któregoś dnia pomyślałam 
sobie, że nie ; muszę przecież tego znosić w nieskończoność. Ja weszłam na niego. Obojgu nam 
spodobało się to, a on wcale nie wziął mi za złe, że przejęłam inicjatywę. Była to po prostu 
kwestia zerwania z zastaną rutyną, a mi udało się tego dokonać."

Jednak nie we wszystkich kobietach drzemie, jak w Michelle, iskra wyzwalająca bunt. 22-letnia 
Sandra zwierzyła mi się: „Kiedy miałam 19 lat pierwszy raz spałam z mężczyzną, a był on prawie 
dwukrotnie   starszy   ode  mnie.   Nie   oczekiwał   ode   mnie   niczego   —   dopóki  leżałam   tylko   z 
rozsuniętymi   nogami,   wszystko  było   w   porządku.   Prawie   nigdy   nie   całował   mnie,  ani   nie 
przytulał. Czasami pragnęłam tego, ale nic lepszego nie poznałam. Gdy więc kochałam się
z Terrym,  z  chłopakiem, z którym teraz chodzę, to  oczywiście leżałam biernie, pozwalając mu 
działać. Trwało tak jakieś dwa czy trzy tygodnie, po czym Terry wybuchnął: »Czy nie możesz 
choć trochę się ruszyć? Śpisz czy co?« Ze zdenerwowania aż się poryczałam. W końcu zaczęłam 
rozumieć o co chodzi, ale przeraża mnie myśl o tym, że mogłabym do końca życia sądzić, że 
właśnie w taki sposób trzeba się kochać — spokojnie leżeć i czekać aż mężczyzna zrobi swoje."

Lekarz-seksuolog   z   długą   praktyką   w   rozwiązywaniu   problemów   seksualnych   powiedział: 
„Obecnie   sprawy   mają   się   znacznie   lepiej   niż   dawniej,   jednak   stale   jeszcze   zadziwia   mnie 
niewiedza wielu młodych, a nawet dojrzałych kobiet w zakresie seksu. To nie ich wina. Winę 
ponoszą   rodzice,   nauczyciele   i   cały   system,   w   którym   dziewczyna   napotyka   na   trudności   w 
zdobyciu wiedzy seksualnej."
Najsmutniejszy list, jaki kiedykolwiek nadszedł do czasopisma Forum, napisała 50-letnia kobieta, 
która w jednym z numerów pisma przeczytała o orgazmach. Nigdy dotąd nie słyszała o czymś  
podobnym. Przepełniało ją rozgoryczenie, że całe jej aktywne życie seksualne przeminęło, a ona 
nie doznała nigdy choćby jednego orgazmu. Czuła się niewiarygodnie oszukana.
W dzisiejszych czasach dziewczętom nie brak aż tak podstawowej wiedzy. Większość z nich już  
w   wieku   16   lat   wie   na   tyle   dużo   o   seksie,   by   nie   popełnić   klasycznego   błędu   młodych 
nowożeńców sprzed dwudziestu lat, którzy próbowali odbyć stosunek, wpychając członek pana 

background image

młodego do pępka panny młodej. Nie podejmuje się natomiast dyskusji i praktycznego treningu, 
które   mogłyby   uczynić   z   kobiety   coś   więcej   niż   na   pół   wyuczonego   eksperta   w   zakresie 
ginekologii, więcej niż wymagającą sympatię, czy obowiązkową żonę. Kobiety nie dysponują 
żadnymi środkami, dzięki którym mogłyby oceniać swe zachowania seksualne i dążyć do ich 
ulepszenia.
Brakuje wreszcie poradnictwa dla kobiet, gdzie dowiedziałyby się, w jaki sposób dawać więcej z 
siebie w łóżku i więcej dostawać.

„Zawsze myślałam, że ja i mój pierwszy chłopak byliśmy dobrzy w łóżku — mówi 21-letnia Ja-
net. 
7— Później zaczęłam chodzić ze starszym chłopakiem i dopiero wtedy uświadomiłam sobie, 
że ten mój pierwszy był do niczego, a ja sama poczułam się jak idiotka. Okazałam się naprawdę 
kiepska, tak niezręczna i niedouczona, że ze wstydu nie chciałam już nigdy więcej umówić się z 
tym nowym chłopcem."
„Sądziłam, że jestem fatalna w łóżku—wyznaje 31-letnia Heloiza. — Należę do tych osób, które 
za grosz nie mają poczucia rytmu. Nie potrafię nawet wystukiwać nogą taktu muzyki. Trafił mi 
się romans z mężczyzną, który powiedział, że jestem absolutnie doskonała. Orzekł, że dotąd nie 
spotkał nikogo równie cudownego. Oczywiście podbudowało mnie to trochę, ale i tak w pełni 
zdaję   sobie   sprawę   z   własnych   zalet   i   ułomności.   I   przede   wszystkim   zrobiło   mi   się   żal 
wszystkich dziewczyn, z którymi ten facet spał wcześniej, bo skoro ja jestem fatalna, to cóż 
dopiero one."

Helena, lat 25, mówi:
„Dawniej myślałam, że nie ma większego znaczenia to, czy jest się dobrym w łóżku, czy nie. 
Lubiłam seks, ale na pewno nie stanowił on najważniejszej rzeczy w moim życiu. Chyba nie 
przywiązywałam   do   niego   istotnej   wagi.   Aż   któregoś   dnia   mój   chłopak   i   ja   strasznie   się 
pokłóciliśmy. Wrzeszczał na mnie, a na samym końcu wykrzyczał w złości: »A na dodatek — w 
pieprzeniu   się   jesteś   do   kitu!«   Były   to   najbardziej   bolesne   słowa,   jakie   kiedykolwiek 
wypowiedziano pod moim adresem. Wtedy nagle dotarło do mnie, że seks naprawdę się liczy, 
jeśli mam sobie znaleźć mężczyznę, którego będę chciała utrzymać przy sobie. Cały problem 
polegał na tym, że nie wiedziałam dokładnie, co powinnam w tej sprawie zrobić."

Rzadko która młoda kobieta jest tak beznadziejna, ażeby nie potrafiła udoskonalić swego życia 
płciowego. Z drugiej strony, rzadko która młoda kobieta jest aż tak dobra w łóżku, ażeby nie  
mogła  być  jeszcze  lepsza.  Na początek  musisz  jednak uświadomić  sobie,  że  nie staniesz  się 
idealną kochanką bez czyjejkolwiek pomocy i że wszystkiego nie nauczysz się sama. Konieczna 
jest   książka   taka   jak   ta   oraz   wyrozumiały   partner,   mężczyzna,   z   którego   pomocy   będziesz 
korzystać,   przeprowadzając   eksperymenty.   (Jeśli   na   razie   jesteś   sama,   jeden   z   kolejnych 
rozdziałów podpowie Ci, jak go znaleźć).
Nauka sztuki porozumienia seksualnego z mężczyznami jest jednym z Twoich najżywotniejszych 
celów, do których powinnaś dążyć. Jak wielkie ma on znaczenie mogłaś przekonać się czytając 
przytoczone wyżej wypowiedzi kobiet. W każdym przypadku, mężczyzna i kobieta byli ze sobą, 
dokonywali razem najbardziej intymnego aktu współżycia, a jednak w ogóle na ten temat nigdy 
nie rozmawiali. A czy tańcząc z ukochanym milczysz? Zwłaszcza jeśli depce Ci po palcach, albo 
to Ty jemu depcesz palce? Czemu zatem nic nie mówisz, gdy nie wychodzi Wam w łóżku? 
Przecież chodzi o akt daleko ważniejszy dla Waszego szczęścia i równowagi psychicznej, od 
tanga.
Brak łóżkowych umiejętności nie jest rzeczą niewybaczalna. Casanovą podobno bywał w łóżku 
do luftu, caryca Katarzyna też. Rzeczą niewybaczalną natomiast  jest sypiać z kimś raz za razem i 
w ogóle nie powiedzieć mu, że jest w łóżku do niczego, i że można temu jakoś zaradzić.
Orientuję się dobrze, z jakich względów nie chcesz powiedzieć partnerowi, że nie jest zbyt dobry 
w  łóżku.  Boisz  się  zranić  jego dumę, boisz  się,  że  się wścieknie,  albo  nastąpi  „bardziej  niż  
gwałtowny" koniec Waszego związku. Ale czy nigdy nie wpadło Ci do głowy, że dokładnie z 

background image

tych   samych   powodów   być   może   i   on   obawia   się   wyjawić   Ci,   że   Ty   także   nie   jesteś   zbyt 
namiętna, gdy przychodzi co do czego?
Jedyny   sposób   przezwyciężenia   impasu   stanowi   Wasza   współpraca.   Ta   książka   ma   zatem 
zachęcić Cię do skoncentrowania się na praktyce, a nie na teorii. W końcu i tak w przypadku  
seksu praktyka dostarcza o wiele więcej radości niż teoria.
Masz już teraz niejakie pojęcie, na co stać Cię w łóżku, czego musisz się jeszcze nauczyć, jakie 
pokłady odkryć w sobie, by udoskonalić swe umiejętności. Zacznijmy więc od najważniejszego 
waloru Twej płci i zobaczmy, co da się z nim zrobić...

background image

2

Twoja pochwa — Twym największym skarbem

There's a thing that bears a well-known name,

Though it is but a Unie spot;

Its smell sets my heart and my brain aflame,

And its touch makes my prick grow hot.

Tis the sweetest thing this world can show,

To praise it can't be wrong;

'Twill set your blood in a fervid glow,

Make your prick grow stiff and long.

'Tis a woman 's cunt. Her gloriousfan,

Oh, a cunt is the pride of on Englishman.

„Perła", 1879

Między   nogami   posiadasz   jeden   z   najbardziej   fascynujących   narządów   ciała   człowieka,   a 
mianowicie pochwę. Jak ktoś kiedyś zauważył, jest ona prawdziwym tunelem miłości.
Wnętrze pochwy jest znacznie większe niż sądzi większość kobiet — zwłaszcza młodych. Nie jest 
to   po   prostu   mała   szparka,   którą   mógłby   rozerwać   na   dwoje   wzwiedziony   pal   mężczyzny. 
Seksuolodzy czasami zachęcają dziewczęta, by włożyły palec do środka i przekonały się, jak 
elastyczny, pojemny i dobrze wyścielony jest kanał pochwy.
Mięśnie w jej ścianach, obejmujących podczas stosunku członek Twego ukochanego, noszą mało 
romantyczną nazwę „pierścieniowatego sklepienia pochwowego". Określenie to najlepiej oddaje 
istotę   rzeczy.   Twoja   pochwa   rzeczywiście   przypomina   pierścień,   poprzecznie   pofałdowany   i 
opasany mięśniami, które są absolutnie niezbędne, aby w czasie spółkowania Twój mężczyzna 
doznawał wielu podniet.
Młode   kobiety   i   dziewice   mają   mięśnie   napięte,   silne   i   elastyczne.   Wraz   z   wiekiem   — 
szczególnie, gdy już rodziłaś — wiotczeją one i stają się mniej sprężyste. Mężczyźni czasami tak 
opisują stosunek z kobietą mającą  zwiotczałe ściany pochwy: „czułem się, jak gdybym rzucał 
banana przez Broadway". Całkowicie zrozumiałe jest, że mężczyzna woli ciaśniejszą pochwę, 
której mięśnie dostarczają silniejszych bodźców jego członkowi podczas spółkowania.
Dzięki kilku nieskomplikowanym ćwiczeniom możesz utrzymać pochwę w doskonałej formie.

Ćwiczenie   l.  Gdziekolwiek   jesteś   i   cokolwiek   robisz,   ćwicz   opanowanie   mięśni   pochwy   co 
najmniej po pół godziny dziennie. Im dłużej będziesz ćwiczyć, tym łatwiej przyjdzie Ci władać 
każdym mięśniem, a wkrótce opanujesz lekki, pełen pikanterii skurcz, który spotka się z głębokim 
uznaniem Twego aktualnego partnera.
Nie wystarczy samo przywrócenie mięśniom przyzwoitej formy,  trzeba przystąpić z kolei do 
ćwiczeń z przyrządami. Co najdziwniejsze, najlepszym przedmiotem do tego celu wcale nie jest 
prawdziwy penis, chyba że zdołasz skłonić partnera do całkowitego bezruchu w ciągu piętnastu 
minut, które poświęcasz na gimnastykę wnętrza pochwy. Mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie, 
by znalazł się choć jeden mężczyzna, który podczas tego typu praktyk potrafiłby pozostać w 
bezruchu. Postaraj się zatem albo o dildo (sztuczny penis).
O plastykowy wibrator, albo o świecę mniej więcej wielkości ptaka mężczyzny (czyli około 15 
cm długości  i średnicy 4 cm). Włóż swego nieżywotnego przyjaciela do pochwy, a następnie 
siłami samych tylko mięśni wyciśnij go z siebie. Ćwiczenie powtarzaj tak długo, aż będziesz w 
stanie wystrzelić go niczym pocisk.
Będziesz   na   pewno   zdumiona,   jak   silne   są   odpowiednio   wyćwiczone   mięśnie   pochwy. 
Honeysuckle Divine, dziewczyna, która zyskała wątpliwej jakości sławę po opublikowaniu swego 
dziennika erotycznego w poświęconym seksowi nowojorskim piśmie Screw, wygimnastykowała 

background image

pochwę tak dalece, że potrafi wciągając w nią powietrze, a następnie je wypuszczając odgwizdać 
uproszczoną   wersję   piosenki  Yankee   Doodle;  nauczyła   się   także   wydmuchiwać   w   podobny 
sposób strugę kosmetycznego płynu do pielęgnacji skóry na odległość niemal dziesięciu metrów. 
W  pewnym  klubie   nocnym  w   Hamburgu  striptizerki  zbijają  fortunę  z   napiwków,  wykonując 
szpagat   nad   monetami   rzucanymi   skwapliwie   na   scenę   przez   bywalców   lokalu;   dziewczyny 
podejmują   monety   chwytem   pochwy.   Należy   też   wspomnieć   o   niesławnym   angielskim 
rozpustniku, który pozwolił pewnej dziwce zatrzymać dla siebie tyle wyrobów ze złota, ile tylko 
zdoła wynieść z pokoju w pochwie. Wiarygodne źródło podaje, że drobiąc wyszła z 24 sztukami.
Nikt nie wymaga od Ciebie, abyś tak dalece rozwinęła się w tym kierunku, by zasłużyć na miano 
artystki   cyrkowej.   Możesz   być   wspaniała   w   łóżku   bez   żonglowania   talerzami   przy   pomocy 
pochwy i zmuszania jej podczas kochania się do nucenia pieśni Trwaj przy mnie. Musisz jednak 
dobrze zapamiętać, że w trakcie stosunku owe kilkanaście centymetrów kwadratowych miękkiej i 
delikatnej błony śluzowej wewnątrz pochwy stanowi najbardziej podniecającą strefę kontaktu z 
ukochanym   mężczyzną,   a   co   za   tym   idzie   musisz   maksymalnie   spożytkować   tę   maleńką 
powierzchnię. Przy pomocy pochwy możesz go pieścić, pobudzać, podniecać, objąć we władanie, 
a w końcu doprowadzić go do szczytowania. Właśnie dlatego powinnaś przywiązywać ogromną 
wagę do pracy nad stanem mięśni pochwy i umiejętnym, zmysłowym ich wykorzystaniem.
Mężczyzna odbiera penisem różnorodne doznania, zależnie od tego, jak głęboko wnika w Ciebie. 
Gdy   pokonuje   wejście   do   pochwy   ma   odczucie   pewnego   „zaciskania",   pojawiające   się   gdy 
wrażliwy   koniec   penisa,   czyli   żołądź,   toruje   sobie   drogę   przez   wargi   mniejsze,   czyli  labia 
minora,  
które w stanie pobudzenia seksualnego wypełniają się krwią. Spróbuj wyobrazić sobie 
pobudzone   wargi   wewnętrzne   jako   coś   w   rodzaju   nadmuchanego   pierścienia   wokół   ujścia 
pochwy.
Gdy penis wnika coraz to głębiej, za jego pośrednictwem mężczyzna odczuwa miękkie, wilgotne, 
pełne ciepła wrażenie przylegania penisa na całej jego powierzchni do ścianek pochwy. Gdy 
jesteś w odpowiedniej pozycji (na przykład, z nogami na jego ramionach), Twój ukochany jest w 
stanie wyczuć koniuszkiem swego ptaka szyjkę macicy, czyli cervix. Ty natomiast poczujesz to z 
całą pewnością, bo jest to bardzo czułe miejsce.
Kiedy   ściśniesz   mięśnie   pochwy,   penis   Twego   partnera   dozna   wrażenia   porównywalnego   z 
przejazdem samochodem po mulistym zboczu.
Twój mężczyzna osiągnie pełne pobudzenie w trakcie stosunku dzięki połączeniu wszystkich tych 
doznań: obrzmienia warg wewnętrznych, wilgotności wnętrza pochwy oraz podniecających go 
dodatkowych ruchów mięśni pochwy. Kurczą się one i gwałtowne falują w chwili szczytowania, 
co sprawia, że Twój orgazm stanowi źródło przyjemności tak dla niego, jak i dla Ciebie.
Kobiety zadają mi bez końca pytanie: co właściwie się dzieje kiedy dochodzę? Czy podczas-  
szczytowania wyrzucam coś z siebie, jak mężczyzna przy ejakulacji?

Mit   kobiecego   „upustu",   według   określenia   autorów   powieści   pornograficznych   z   epoki 
wiktoriańskiej, przetrwał przez wieki. W rzeczywistości jednak, szczytując nie wydalasz z siebie 
żadnego płynu. Ścianki pochwy w stanie pobudzenia seksualnego wydzielają płyn lubrykacyjny, 
którego ilość narasta podczas trwania stosunku. W momencie najintensywniejszego podniecenia i 
orgazmu, płyn ten wypływa dość obficie, a tym samym sprawia, że wiele kobiet sądzi, że mają 
wytrysk, podobnie jak mężczyzna.
Na marginesie, u każdej kobiety prawie nieprzerwanie trwa wydzielanie płynu lubrykacyjnego, z 
tym że jego ilość jest inna każdego dnia miesiąca. Płyn ma ponadto bardzo charakterystyczny 
zapach, czym nie należy się przejmować — martwić można by się dopiero wtedy, gdy zapachu 
nie ma, bowiem jego funkcja polega na pobudzeniu mężczyzny. Chociaż niektórym kobietom 
trudno w to uwierzyć, mało co podnieca mężczyznę bardziej niż zapach świeżej wydzieliny z 
pochwy.   Z   punktu   widzenia   seksu,   skrzywdziłabyś   samą   siebie   używając   intymnych 
dezodorantów, a ponadto narażasz się na podrażnienie delikatnej tkanki pochwy przez środki 
chemiczne.
Ale uwaga: chcę z całym naciskiem podkreślić, że atrakcyjny jest, wyłącznie zapach świeżej 

background image

wydzieliny. Nieprzestrzeganie przez niektóre kobiety wymogu utrzymywania pochwy w czystości 
doprowadziło   do   powstania   wśród   mężczyzn   niepochlebnego   mitu   o   kobietach   cuchnących 
rybami („Cześć dziewczynki" — powiedział ślepiec mijając sklep Centrali Rybnej).
Wydzielina z pochwy jest przejrzysta lub lekko mleczna. Gdyby było inaczej, powinnaś zasięgnąć 
porady lekarza. Udaj się też do niego w przypadku, gdy ilość płynu lubrykacyjnego jest zbyt mała 
dla swobodnego współżycia i poproś go o krem hormonalny pobudzający wydzielanie płynu.
W zależności od Twojej pozycji, penis partnera odbiera z pochwy bodźce odmiennego rodzaju. 
Warto byś dowiedziała się o nich czegoś bliższego, posługując się w tym celu z łatwością Twym 
sztucznym penisem, wibratorem lub świecą.

Ćwiczenie 2. Połóż się nago na plecach na łóżku i włóż wibrator do pochwy. Unieś nogi do góry i 
staraj się wyczuć miejsce, gdzie wibrator pociera najintensywniej, przy delikatnym wsuwaniu go i 
wysuwaniu   w   tę   i   z   powrotem.   Następnie   połóż   się   na   boku   i   powtórz   to   samo   ćwiczenie.  
Wreszcie obróć się na brzuch i spróbuj w tym położeniu. Spróbuj także z uniesionymi w górę  
pośladkami.   W   każdej   z   tych   pozycji   powinnaś   potrafić   zlokalizować   poszczególne   części 
wibratora — raz jego koniec, to znów trzon — które w danej chwili wywierają większe tarcie i 
nacisk.
Pamiętaj o tych pozycjach podczas następnego stosunku. Wiedząc, którą część penisa pobudzasz 
najmocniej,   wiesz   zarazem   jaki   jest   stopień   pobudzenia   partnera   i   odróżniasz   najwrażliwsze 
miejsca. Innymi słowy, będziesz mogła sterować doznaniami seksualnymi, które dochodzą do 
niego za pośrednictwem penisa oraz zsynchronizować je z Twoimi własnymi doznaniami.
Większości ludzi nie przychodzi do głowy myśl, ażeby kobieta mogła wpływać decydująco nie 
tylko na czas osiągnięcia orgazmu przez nią samą, ale także przez jej ukochanego. Wiele kobiet 
zakłada, że mężczyźni wokół ,,rozdają" orgazmy, jak bombonierki przewiązane różową wstążką. 
A przecież chodzi o Twój orgazm, w Twoim ciele, a Twoja pochwa zdolna jest dopro wadzić do 
niego.   Co   więcej,   poprzez   przemyślne   użycie   mięśni   oraz   subtelne   zmiany   w   ułożeniu   nóg, 
możesz dzięki swej pochwie doprowadzić również mężczyznę do szczytowania.
Dlaczego jest to takie ważne? Co najmniej z kilku powodów.
Przede wszystkim przestań myśleć, że każde doznanie seksualne w Twej pochwie zależy od tego, 
co   zdecyduje   z   Tobą   zrobić   w   łóżku   mężczyzna.   Pobudzając   swą   pochwę   do   działania 
powiększysz odczuwaną przez Was oboje przyjemność, zaś Twój partner lepiej zrozumie, że nie 
jesteś tylko biernym przedmiotem, który on postanowił zabrać do łóżka, ale istotą obdarzoną 
własnymi  wymaganiami,  uczuciami  i  pożądaniem seksualnym.  Nawet  nie masz   co  marzyć  o 
staniu się doskonałą kochanką, dopóki nie wbijesz tego swemu partnerowi do głowy, bowiem 
dopiero wtedy zacznie on doceniać Twoje erotyczne talenty i wraz z Tobą będzie się starał coraz 
to   bardziej   udoskonalić   Wasze   współżycie.   Wielu   mężczyzn   jest   leniwych   w   sferze   seksu. 
Niektórzy z nich woleliby odbyć stosunek z lalką naturalnych wymiarów, która wyglądem i w 
dotyku dokładnie przypomina kobietę, ale tylko cicho leży do samego końca, po czym wraca do 
szafy aż znowu nie przyjdzie na nią ochota. To lenistwo będzie się stale pogłębiać, o ile będziesz  
się zachowywała niczym jedna z takich lalek. Jeżeli jednak rzucisz mężczyźnie wezwanie, będąc 
aktywna, seksowna i podniecająca, z pewnością postara się mu sprostać (i to na wiele różnych 
sposobów)   i   zacznie   coś   dawać   z   siebie.   W   repertuarze   takiego   wezwania   znajdują   się 
umiejętności Twej  pochwy. W moim przekonaniu na tym właśnie polega prawdziwa „polityka 
pochwowa".
Małe   dziewczynki   bywają   czasami   zazdrosne   o   ptaszka   dyndającego   między   nogami   brata, 
jednakże  pochwa, chociaż prawie  niewidoczna, jest równie wszechstronna i rozbudzająca jak 
penis.   Błędne   jest   pojmowanie   pochwy   jako   dziury   albo   otwartej   jamy.   Jest   ona   kanałem, 
zdolnym do przejawiania samodzielnej aktywności. Być może uświadomienie sobie tego, okaże 
się również pomocne dla niektórych mężczyzn.
Co oprócz penisa możesz bezpiecznie włożyć do pochwy? W kwestii wpychania w siebie różnych 
przedmiotów, kobieta potrafi naprawdę wiele dokonać, spełniając pokładane w niej oczekiwania. 
Jedyne istotne ograniczenia muszą wypływać ze zdrowego rozsądku.

background image

W Londynie przywieziono ostatnio do szpitala dziewczynę, która masturbowała się probówką w 
szkolnym laboratorium chemicznym.  W chwili, gdy dziewczyna usiadła na krześle probówka 
pękła, kalecząc ścianki pochwy. Pierwszą zasadą jest zatem stosowanie wyłącznie przedmiotów 
nie tłukących się.
Poza tym nadaje się wszystko, co gładkie i w kształcie fallicznym. Pewna kobieta napisała do 
mnie w liście, skierowanym do redakcji  Penthouse'a,  że chętnie stosuje specjalnie okrojony na 
kształt penisa ogórek, który następnie kroi w plasterki i wieczorem podaje mężowi. Gdy byłem w 
Szwecji, pewien rozbawiony mąż przysłał mi list opisujący, jak jego żona w trakcie śniadania 
masturbuje się ciepłymi jajkami ugotowanymi na twardo.
Nie wkładaj niczego, co mogłoby przenosić zarazki, ponieważ infekcja pochwy wystąpi szybciej 
niż   zdążysz   wypowiedzieć   słowo   „bakteria".   Nie   wkładaj  żadnego   sprzętu   elektrycznego, 
podłączonego   do   prądu.   Mię   wkładaj   pustych   butelek   po   napojach   bez   kapsla,   ponieważ 
przesuwanie ich  w te i z  powrotem w  trakcie masturbacji, może  spowodować  silne zassanie 
butelki i poważne trudności z jej wyciągnięciem. Pewien znany lekarz opisał mi następujący 
przypadek:   wezwano   go   do   publicznej   toalety,   kiedy   jej   personel   usłyszał   okrzyki   bólu 
dochodzące z damskiej kabiny. Okazało się, że jakaś kobieta masturbowała się butelką od coca-
coli, a za każdym razem, gdy usiłowała ją wyciągnąć, zasysała się jej macica, sprawiając trudny 
do zniesienia ból. Lekarz musiał stłuc denko butelki, ażeby zlikwidować powstałą próżnię.
Skoro już omawiamy ten temat, nigdy nie wkładaj niczego do cewki moczowej — dziurki, którą  
siusiasz.   Znam   szpital,   który   zgromadził   ogromną   kolekcję   przedmiotów   usuniętych   przez 
chirurgów  z  pęcherzy  moczowych  kobiet,  które  usiłowały  pobudzać  się  w ten  sposób.  Zbiór 
obejmuje między  innymi:  wsuwki  do włosów,  długopisy,  podłużne  guziki i  mnóstwo innych 
rzeczy.   Poza   oczywistym   niebezpieczeństwem,   że   „zgubisz"   w   sobie   taki   przedmiot,   istnieje 
ponadto realna obawa infekcji. Zapalenie pęcherza moczowego, jak zapewne wiesz, nie należy do 
najciekawszych przypadłości na tym świecie.
Miałem nadzieję, że przed wieloma laty zakończył się pewien spór, a jednak nadal stykam się z 
kobietami, które coś gdzieś zasłyszały o tej kontrowersji i przejmują się jej znaczeniem oraz 
konsekwencjami.   Chodzi   mianowicie   o   różnicę   między   orgazmem   pochwowym   a 
łechtaczkowym.   Przed   laty   seksuolodzy   uwikłali   się   w   długotrwałą   dyskusję   o   tym,   czy 
rzeczywiście występują dwa rodzaje szczytowania u kobiet. Szczytowanie łechtaczkowe uznano 
za orgazm niedojrzały, wywoływany przez samo tylko pobudzanie łechtaczki. Orgazm pochwowy 
miał być głębszy, bardziej dojrzały i kobiecy.
Cała ta przydługa dyskusja w istocie wprowadziła zamieszanie i była wręcz stratą czasu. Obecnie 
jest oczywiste, że kobiety przeżywają tylko jeden rodzaj szczytowania, chociaż mogą odczuwać 
go na wiele różnych sposobów, zależnie od rodzaju stymulacji. A pomimo wszystkich zalecanych 
tu   ćwiczeń   mięśni   pochwy,   naprawdę   orgazm   wywołuje   jeden   tylko   bodziec   —   pobudzenie 
łechtaczki.

background image

3

Siedlisko Twoich doznań

W dyskusji o narządach płciowych zawsze dochodzi się do punktu, w którym słowa przestają 
wystarczać. Trzeba wtedy się rozebrać, stanąć przed lustrem i dokładnie sobie przyjrzeć. Jeśli  
tylko   nie   czytasz   tej   książki   w   autobusie,   chciałbym   Cię   poprosić,   abyś   teraz   tak   właśnie 
postąpiła.
Stań w lekkim rozkroku i możliwie najszerzej rozewrzyj palcami zewnętrzne wargi sromowe. 
Przy   okazji,   sromem   nazywamy   po   prostu   tę   część   Twych   organów   płciowych,   która   jest 
widoczna. Poniżej warg sromowych zobaczysz wejście do pochwy, o której już tyle mówiliśmy, 
oraz labia minora, czyli wargi mniejsze, do których napływa krew, kiedy jesteś pobudzona. Tuż 
nad pochwą będziesz także mogła dostrzec niewielkie ujście cewki moczowej, tej, do której nie 
wkładamy długopisów.
Powyżej cewki, pod kapturkiem utworzonym przez spojenie warg wewnętrznych, znajduje się 
niewielka wypukłość w kształcie ziarenka grochu. To właśnie jest łechtaczka. Twoja łechtaczka 
może   być   duża   albo   mała,   ale   na   pewno   ją   masz.   Podkreślam   to,   ponieważ   wiele   kobiet   (i 
mężczyzn) nie ma całkowitej pewności co do tego, i bywają stąd kłopoty z jej zlokalizowaniem.
Łechtaczka jest żeńskim odpowiednikiem penisa i — podobnie jak on — nabrzmiewa krwią i 
usztywnia się, gdy jesteś pobudzona. Ten groszek, który widzisz, jest w rzeczywistości tylko małą 
częścią  całego  narządu,  ukrytego  pod skórą.  Stymulacja   łechtaczki  podnieca  Cię  fizycznie,  a 
wszelkie   podniety   seksualne   wokół   narządów   płciowych   w   trakcie   stosunku   wywołane   są 
pośrednio lub bezpośrednio sposobem pocierania lub drażnienia skóry wokół łechtaczki. Nawet 
przyjemność związana z posuwem penisa w pochwie wypływa z tarcia małych warg sromowych, 
a tym samym łechtaczki.
Kiedy   w   latach   50-tych   seksuolodzy  odkryli   znaczenie   łechtaczki   we   współżyciu,   popadli   w 
krańcową przesadę, zalecając skomplikowane techniki spółkowania, w których mężczyzna miał 
„uderzać" penisem o łechtaczkę przy każdym suwie. Było to nie tylko trudne i zupełnie zbędne, 
ale częstokroć także bolesne. Zwykle sam nacisk kości łonowej mężczyzny na łechtaczkę wy-
starcza do jej bezpośredniego pobudzenia i doprowadza Cię do szczytowania.
Postawię   dolara   przeciwko   dziesięciu   centom,   że   wiesz   jak   masować   swą   łechtaczkę,   aby 
doprowadzić się do orgazmu. Ale czy Twój ukochany wie? A jeśli nie wie, jak mogłabyś go tego 
nauczyć?
Posłuchaj 24-letniej Francescy, modelki i hostessy zatrudnionej w reklamie:

„Myślę, że Stanley nie był pewien, gdzie znajduje się moja łechtaczka. To mnie wcale nie dziwi,  
ponieważ ja sama latami nie miałam pewności. Zazwyczaj pocierałam to miejsce, kiedy czułam 
się seksualnie sfrustrowana, ale nie byłam nigdy całkowicie przekonana, że to właśnie tam. W 
końcu nie stoi się godzinami przed lustrem, przyglądając się sobie w rozkroku.
Tak czy inaczej, nasze współżycie było coraz to gorsze, mimo iż kochałam go i chciałam z nim 
sypiać. On jednak nigdy nie potrafił mnie dostatecznie podniecić. W chwili, gdy wchodził we 
mnie   nie   byłam   jeszcze   w   ogóle   rozbudzona.   Kiedy   wreszcie   udawało   mu   się   trochę   mnie 
podniecić w trakcie stosunku, zaraz miał orgazm i było już po wszystkim.
W końcu chwyciłam jego dłoń i przytrzymałam ją między swymi nogami, kierując jego palec we 
właściwe miejsce. Kilkakrotnie nie trafiał, ale później wymacał je i było cudownie. Za pierwszym 
razem doprowadził mnie samymi tylko palcami. Potem spróbował mnie wylizać i wtedy właśnie 
pierwszy raz ujrzał łechtaczkę z bliska. Kiedy wreszcie zrozumiał w czym rzecz, wszystko poszło 
wyśmienicie."

Ale czy Stanley zawstydził się albo zdenerwował, gdy wyszła na jaw tak wielka luka w jego 
wiedzy?

background image

„Trochę chyba tak, bo jak sądzę żaden mężczyzna nie lubi kiedy jego dziewczyna instruuje go i 
poucza w sprawach seksu. Wydaje mu się, że powinien to wszystko już od dawna wiedzieć. 
Skoro jednak dostarczył mi tak pełnej rozkoszy — to powinno mu wynagrodzić ten wstyd."

Francesca wystąpiła całkiem bez ogródek, Ty oczywiście nie musisz jej naśladować, jeśli Ci to 
nie   odpowiada.   Przeważnie   wystarczają   wypowiedziane   półgłosem   słowa:   „Uhmm...   moja 
łechtaczka", gdy jego palce dotrą do tego czułego miejsca. Jeśli wówczas nie złapie o co chodzi, 
być może trzeba mu sprawić aparat słuchowy.
Istnieje niezliczona ilość sposobów, dzięki którym Ty, a także Twój partner, możecie pobudzić 
łechtaczkę. Poza zwykłą stymulacją podczas stosunku, można zastosować urządzenia zwane — 
czy Ci się ta nazwa podoba czy nie — „stymulatorami łechtaczkowymi", które mocuje się do 
penisa   w   celu   dostarczenia   Ci   dodatkowego   dreszczu   ekstazy.   Nie   są   one   wcale   drogie   i 
wyglądają   jak   gumowy   pierścień   z   miniaturowym   szorstkim   otokiem.   Gdy   Twój   partner 
wprowadza penisa, otoczek ma pocierać łechtaczkę, dostarczając Ci silniejszych wrażeń eroty-
cznych. Co prawda, z rozmów z kobietami znającymi działanie takich pierścieni dowiedziałem 
się, że nie jest to aż tak bardzo rewelacyjny wynalazek, ale kto wie, czy właśnie Tobie nie będzie 
on służył lepiej niż innym.
Nie ma powodu, abyś wzbraniała się przed pocieraniem łechtaczki w trakcie stosunku, jeśli Cię to 
podnieca. Zazwyczaj jednak możesz to swobodnie robić tylko wtedy, gdy Twój partner wszedł w 
Ciebie   od   tyłu,   ale   jeżeli   Ci   się   poszczęści,   on   sam   Cię   w   tym   wyręczy.   Prawdę  mówiąc, 
powinnaś go do tego zachęcać. Lecz jeśli chcesz się po prostu intensywnie doładować, gdy na 
horyzoncie pojawia się już Twój orgazm, nie wstydź się i pocieraj łechtaczkę na krótko przed 
końcowym orgazmem, bo nie ma w tym nic złego. Zapamiętaj jednakże słowa przestrogi: nie 
popadaj   w   nawyk   silnego   stymulowania   łechtaczki   w   czasie   każdego   stosunku,   gdyż   w 
przeciwnym razie może się okazać, że bez tego orgazm nie będzie możliwy. Powstałaby zatem 
kłopotliwa sytuacja, podobnie jak w przypadku jakiejkolwiek innej rutynowej techniki, bez której 
nie udaje się niektórym ludziom osiągać zaspokojenia seksualnego.
Z   erotycznego   punktu   widzenia   wielkość   Twej   łechtaczki   nie   ma   żadnego   znaczenia.   W 
niektórych krajach afrykańskich praktykowano wobec młodych dziewcząt rytuał, polegający na 
usuwaniu   fałdy   skóry,   owego   „kapturka"   wokół   łechtaczki.   Miało   to   rzekomo   zwiększać 
wrażliwość seksualną. Jak zdołałem ustalić, nie powodowało to żadnych fizjologicznych zmian, 
było natomiast nadzwyczaj bolesne.
Mając za sobą badanie łechtaczki, zobaczmy teraz, jakich zdumiewających rozkoszy może Ci ona 
dostarczyć...

background image

4

O różnych rodzajach tarcia       

Większość   kobiet   nadal   boryka   się   z   faktem   powszechniejszej   akceptacji   masturbacji.   Nagle 
okazuje  się, że  nie  ma nic złego w  głośnym przyznawaniu  się  do zabawy ze  sobą w wieku 
dojrzewania; można też z jeszcze  większym spokojem wyznać otwarcie, że robi się to nadal. 
Masturbacja uważana jest obecnie nawet za rodzaj kobiecej terapii w niektórych zaburzeniach 
seksualnych,   a   Masters   i   Johnson   zastosowali   ją   z   powodzeniem   w   leczeniu   pacjentek   z 
zaburzeniami zdolności osiągania orgazmu.
Czy na pewno chodzi tu o tę samą masturbację, która przynosiła Ci tyle wstydu i zażenowania, 
gdy byłaś nastolatką? Kiedy to szaleńczo i cudownie przeżywałaś pocieranie między udami, a 
jednocześnie   nadstawiałaś   uszu,   czy   przypadkiem   nie   wejdzie   mama,   by   pocałować   Cię   na 
dobranoc?
Oczywiście, że tak. I co więcej, ta sama masturbacja może dopomóc Ci w badaniu reakcji Twego  
ciała oraz lepszym przygotowaniu na przyjemności i rozkosze kochanki doskonałej.
W książce „Wnętrze”  Lindy Lovelace, wydanej przez Pinnacle'a, Linda Lovelace opowiada:

„Zaczęłam  się brandzlować w wieku jedenastu lub dwunastu lat — wtedy zaczęło mi się to 
podobać — prowokując co rusz awantury rodzinne, bo godzinami przesiadywałam w łazience. 
Najpierw   odkryłam   fantastyczne   odczucie   pocierania   butelką   od   szamponu  Prello  o   wargi 
sromowe i łechtaczkę. Kiedy indziej mógł mnie podniecić kawałek śliskiego mydła. W takim celu 
stosowałam przede wszystkim różnego rodzaju przedmioty. Czasami uciekałam się do pomocy 
palca, ale niezbyt często. Najbardziej lubiłam jednak pocieranie wszelkimi przedmiotami. Później 
oczywiście   odkryłam   wibrator   i   od   tego   czasu   stałam   się   niejako   jego   niewolnicą.   Oprócz 
zwykłego kochania się, co robię bardzo często, doprowadzam się do orgazmu masturbacją co 
najmniej, powiedziałabym, z pięćdziesiąt razy dziennie."

Oczywiście, jeśli prowadzisz w miarę normalny tryb życia, z całą pewnością nie będziesz miała 
czasu, żeby masturbować się pięćdziesiąt razy dziennie. Nie chodzi tu jednak o liczbę szczytowań 
— chodzi o Twoją postawę wobec autostymulacji. Jeżeli zaczniesz pojmować ją w kategoriach 
zupełnie   nieszkodliwej   rozrywki,   będzie   to   ogromny   krok   do   przodu   w   Twym   rozwoju 
seksualnym.   Jeżeli   następnie   zrozumiesz,   że   oprócz   samej   rozrywki,   masturbacja   ma   szereg 
innych   cennych   zalet,   znajdziesz   się   na   najlepszej   drodze   do   obdzielenia   siebie   i   Twego 
ukochanego   niewyobrażalną   radością,   jaką   może   dać   tylko   wygrana   pięciuset   milionów   w 
totolotka.
Pomimo tego, że w nadawanych późnym wieczorem wywiadach telewizyjnych, pewne siebie 
damy   ze   zdumiewającą   łatwością   szafują   słowem   „masturbacja",   Ty   sama   wcale   nie   musisz 
przejawiać w tej chwili podobnej pewności siebie. Nie przejmuj się — nawet w obecnym czasie 
rewolucji seksualnej, nie jesteś w tym osamotniona. Nawet najbardziej wyrafinowane kochanki 
nadal   stwierdzają,   że   z   zażenowaniem   przychodzi   im   przyznanie   się   do   masturbacji,   tym 
większym, gdyby miały to uczynić publicznie.
Nie   ma   w   tym   nic   zaskakującego.   Jeszcze   kilka   lat   temu   uznawano   masturbację   za   „rzecz 
nieczystą" i „grzech w samotności". Masturbacja była brudna. Była zabawianiem się z samym 
sobą.   Nasi   rodzice   podchodzili   do   niej   z   nieco   większą   tolerancją   niż   ich   rodzice,   których 
edukacja   seksualna   opierała   się   na   takich   słusznych   dziełach,   jak  Co   każda   młoda   kobieta  
wiedzieć   powinna,  
w   których   straszono   15-letnie   dziewczynki   potępieniem   w   dniu   Sądu 
Ostatecznego za „sekretny występek". Tak czy owak, nasi rodzice w zdecydowanej większości 
nie zaakceptowali faktu, że masturbacja jest fizycznie nieszkodliwa, może natomiast powodować 
urazy w sferze psychiki, jeśli wzbudza u danej osoby poczucie winy.
Możesz się masturbować aż do granicy omdlenia, aż będziesz sina na twarzy, a jedynym bólem, 

background image

jaki poczujesz będzie ból nadgarstka. Nie grozi ci natomiast ani oziębłość, ani nimfomania, ani  
niepłodność.   Na   pewno   też   nie   będziesz   musiała   brać   pod   uwagę   którejkolwiek   z 
najdziwniejszych   i   najbardziej   zdumiewających   „kuracji"   uważanych   za   niezbędne   przez 
dziewiętnastowiecznych lekarzy — takich, jak związywanie rąk na noc, noszenie pasa cnoty, czy 
nawet wypalanie łechtaczki rozgrzanym do białości żelazem. W 1894 roku w szpitalu w Ohio 
dokonano operacji usunięcia łechtaczki u dziewczyny, która przejawiała nadmierną skłonność do 
ciągłej masturbacji.
Prawie każda kobieta masturbuje się w ten czy inny sposób, w tym czy innym wieku. Jest to miłe 
i pobudzające, a może nawet być czymś więcej. Może być sposobem przygotowania zakończeń 
nerwów do najbardziej wyrafinowanych przeżyć seksualnych. Jeśli się nie masturbujesz i dopóki 
się nie będziesz masturbować, nie dowiesz się zbyt wiele ani o swoich seksualnych preferencjach 
i   awersjach,   ani   o   „geografii"   Twoich   reakcji   genitalnych.   Nikt   nie   zdoła   wygrać   turnieju 
brydżowego, dopóki nie opanuje reguł gry, tak samo Ty musisz poznać wszystkie „kontry" i 
„rekontry" swoich narządów płciowych.
Masters i Johnson w ich najnowszym studium
0 ułomnościach seksualnych człowieka,  wydanym przez Little, Brown & Co., wyjaśniają, że: 
„chociaż   poradniki   małżeńskie   podkreślają   rolę   pobudzenia   łechtaczki   podczas   wstępnej   gry 
miłosnej, niewiele powiedziano dotychczas, jak należy to robić i jak długo". W trakcie pracy w 
poradniach, Masters i Johnson prowadzili obserwacje masturbacji kobiet i ustalili, że występuje 
różnorodność   technik   pobudzania   łechtaczki.  Okazało  się,   że   każda   z  obserwowanych   kobiet 
masturbowała się w odmienny i niepowtarzalny sposób. Najczęściej stymulowały one całą sferę 
genitalną, co wywoływało reakcję łechtaczki, bez względu na pośrednie na nią oddziaływanie 
dotykiem. W wyniku takich globalnych manipulacji, pobudzenie następuje wolniej, ale prowadzi 
do w pełni zadawalającego szczytowania, przy czym mniejsze jest prawdopodobieństwo bólu lub 
podrażnienia.
Widzisz sama, co dotychczas napisano. Napisano, że żadna książka na świecie nie jest w stanie 
wyjaśnić Ci, jak najlepiej pobudzić narządy płciowe. Wyłącznie Ty sama możesz to odkryć, a 
jedyna droga do tego odkrycia prowadzi poprzez masturbację. W odróżnieniu od autorki Kobiety 
zmysłowej,  
która proponuje Ci, abyś od czasu do czasu zaciągnęła zasłony na okna i poszła do  
łóżka ze swą ulubioną szczotką do włosów, czyniąc użytek z jej uchwytu, ja jestem przekonany, 
że najprostszy i najbardziej praktyczny sposób na maksymalną korzyść z masturbacji polega na 
jej regularnym i przemyślanym stosowaniu jako jednego ze składników zaplanowanego treningu 
seksualnego.
Nie zrozum mnie źle — nie mam najmniejszego zamiaru traktować Twych narządów płciowych 
niczym  rozłożonego  na części  motocykla kawasaki. Masturbację  powinien  przepełniać  seks i 
fantazja; powinna ona również służyć jakiemuś celowi i sprzyjać Twemu głębszemu spełnieniu. 
Spróbuj   jednak   uświadomić   sobie,   dlaczego   to   robisz   i   co   masz   z   tego   mieć   —   a   przede 
wszystkim, co może to wnieść do jakości współżycia z mężczyzną, którego pożądasz.
Zacznij od rozebrania się — całkiem do naga. Powinnaś była zrobić to już przy lekturze rozdziału 
3., ale chyba Ci wybaczę, jeśli zrobisz to dopiero teraz. Książkę weź do lewej ręki. Połóż się na  
łóżku lub na tapczanie. Teraz rozsuń uda i niech między nimi błądzą kusząco palce Twojej prawej  
dłoni. Wyobraź sobie, że to palce Twego ukochanego, a nie Twoje. Jeśli chcesz, wyobraź sobie, 
że są to moje palce — słynę z bardzo erotycznych opuszków palców.
Teraz   połóż   koniuszek   wskazującego   palca   na   maleńkim   dołku,   gdzie   zaczyna   się   szczelina 
pochwy, gdzieś pośród włosów łonowych. Czujesz ten maleńki dołek? Pieść go i obserwuj, co się 
dzieje.
Kieruj palec stopniowo ku dołowi, wsuwając go między wargi sromowe, w taki sposób, w jaki 
pług odrzuca mokrą skibę. Wyczuj splot podstawy łechtaczki. Dotykaj ją. Następnie wsuń zagięty 
palec od spodu, i gdy staje się większa oraz pojędrniona, pocieraj ją delikatnie, aż wysunie się do 
góry. Zbadaj cały obszar wokół łechtaczki, szukając miejsca, które pobudza Cię najmocniej.
Przesuń palec jeszcze niżej. Dotnij cewki moczowej. Doprowadź palec do wejścia do pochwy. 
Sprawdź każde z zakończeń nerwów, każdy milimetr kwadratowy czułej tkanki. Nie krępuj się 

background image

przed sobą. W tych miejscach będzie Cię dotykał Twój ukochany, a skoro jego się nie wstydzisz, 
nie  powinny wprawiać  Cię  w zakłopotanie  Twoje własne  wnikliwe  poszukiwania.  W  końcu, 
znasz siebie od dnia, w którym się urodziłaś.
Nie zatrzymuj się na pochwie, sprawdzając dotykiem palców zakończenia nerwów reagujących na 
seks. Przejdź niżej, do krocza, owego wrażliwego pomostu między sromem a odbytem. Niektóre  
kobiety lubią delikatne drapanie paznokciem w tym miejscu. Sprawdź, czy Tobie się to podoba. 
Nie pomiń odbytu, bardzo mocno unerwionego. Czy sprawia Ci przyjemność posuw palcem w 
górę i w dół, czy też odczuwasz ból? Czy podoba Ci się ściskanie i przyszczypywanie  tego 
miejsca?
Informacje zgromadzone w trakcie tego badania samej siebie być może nie stanowią dla Ciebie 
żadnej nowości, zwłaszcza jeśli masturbujesz się od czasu, gdy wyrosłaś z filmów z Myszką  
Mickey. Z drugiej strony, zaskoczenie budzi to, jak wiele dojrzałych kobiet uprawiających od lat 
masturbację, nigdy nie zadało sobie trudu, by przeanalizować, jaka technika masturbacji pobudza 
je najbardziej.
29-letnia Lynn tak opowiada o własnej technice masturbacji:

„Zanim   ustaliłam   najwłaściwszy   sposób,   w   jaki   mężczyzna   powinien   dotykać   mnie   między 
nogami,   upłynęło   dużo   czasu.   Było   tak   dlatego,   że   masturbując   się   zawsze   ściskałam   uda, 
pocierając koliście jednym o drugie. Budziło to niewiarygodnie intensywne doznanie seksualne.  
Zaciskałam uda coraz mocniej, aż gdzieś od podstawy kręgosłupa rodził się orgazm, niby mały 
pączek róży, który coraz to pełniej rozkwita, aż wreszcie moja cipka zaczynała obkurczać się i 
drgać falami — i właśnie to było najlepsze. Chcę przez to powiedzieć, że wiedziałam, jak mam 
się masturbować. Bywało, że robiłam to pięć czy sześć razy na tydzień, prawie zawsze jak szłam 
spać. Ale nie wiedziałam, na czym to polega, jakie konkretnie narządy płciowe między udami 
dostarczają mi tych doznań.
W   końcu,   odkryłam   to   niemalże   przez   przypadek.   Zamierzałam   podgolić   włosy   łonowe   na 
bocznej powierzchni ud, by nie były widoczne, kiedy założę bikini. Musiałam w tym celu przy -
trzymać jedną dłonią wargi sromowe, aby dostać się l ostrzem na bok. Zaczęłam wtedy odbierać 
bardzo   przyjemne   wrażenia.   Stało   się   tak,   ponieważ   trzymałam   łechtaczkę   między   palcem 
wskazującym a kciukiem i delikatnie pocierałam ruchem kolistym jej obrzeża. Spodobało mi się 
to ściskanie łechtaczki i ów kolisty ruch. Byłam poruszona, tym że wreszcie zrozumiałam, gdzie  
konkretnie leży  źródło mego  pobudzenia.  Powiedziałam o  tym Karolowi,  memu  chłopakowi, 
który   włożył   rękę   w   moje   majtki   i   zrobił   mi   to   samo.   Miałam   jeszcze   lepsze   wrażenie.   W 
piętnaście sekund byłam gotowa, a ciepły śluz dosłownie spływał mi po nogach. Orgazm nastąpił 
tak nagle i łatwo, na stojąco, w kuchni."

A teraz o odkrywaniu samej siebie mówi 23-letnia Lois:

„Wychowano   mnie   w   przeświadczeniu,   że   dotykanie   pochwy   jest   obrzydliwe   i   całkiem   od-
rażające. Co najwyżej, mogłam ją myć i wkładać do środka tampon, ale wszystko, co wykraczało 
poza  to stanowiło absolutne tabu. Długo trwało zanim zaczęłam się masturbować. Nie robiłam 
tego zanim nie ukończyłam 18 czy 19 lat, a wtedy już musiałam się wyładowywać, gdy wracałam  
do   domu   po   namiętnych   randkach.   Musiałam   to   robić,   bo   miałam   aż   mokro   w   majtkach. 
Wówczas po prostu wkładałam sobie dłoń między nogi i pocierałam tam przez pięć czy dziesięć 
minut. Zawsze potem czułam się winna, ale zarazem myślałam: no dobrze, lepsze to niż sypianie 
z chłopakiem, którego tak naprawdę nie kochasz.
Dowiedziałam się różnych rzeczy o sobie po lekcji anatomii w college'u. W podręczniku za-
mieszczono rysunek przedstawiający żeńskie organy płciowe, co zafascynowało mnie i chciałam 
zobaczyć, jak wyglądają one w rzeczywistości. Po powrocie do domu zamknęłam na klucz drzwi 
od sypialni i stanęłam w rozkroku przed lustrem. Rozsunęłam wargi palcami, zaczęłam dotykać 
się i sprawdzać tu i tam. Stwierdziłam, że przy lekkim uderzaniu tuż pod łechtaczką i prawie 
równoczesnym dotykaniu cewki moczowej, doznaję owych niewiarygodnych odczuć, od których 

background image

po całym ciele rozchodzą się dreszcze."

Pamiętaj, że być może nie zawsze będziesz chciała  masturbować się za każdym razem w taki sam 
sposób.   Technika   będzie   zależała   od   Twego   nastroju.   Powinnaś   zatem   przekonać   się,   która 
technika   odpowiada   Ci   najlepiej   w   Twym   aktualnym   stanie   psychicznym.   Postaraj   się   także 
opanować umiejętność wyjaśnienia tej kwestii Twemu partnerowi.      
Znalazłem przykład w wypowiedzi 17-letniej Emmy:

„Czasami, gdy czuję się bardzo romantycznie, lubię leżeć na łóżku, słuchać nastrojowej muzyki i 
leciutko zabawiać się ze sobą, niemal się nie dotykając. Lubię wodzić opuszkami palców wokół 
piersi, potem po brzuchu i udach, a następnie dotykać się delikatnie i miękko między nogami. 
Takie pobudzanie może trwać godzinami. Czasem finiszuję tak cichutko i łagodnie, że prawie 
niezauważalnie.   Kiedy   indziej   zaś   jestem   w   fatalnym   nastroju   i   chcę   zrobić   coś   ostrego   i 
wyuzdanego. , Wtedy to kucam nago na podłodze i pcham sobie w pupę wielkie, białe świece 
albo też biorę suszarkę do włosów, kierując strumień powietrza na cipkę i pocieram ją wylotem 
suszarki. Wiem, że to wyuzdane, ale właśnie dlatego tak bardzo ekscytujące. Wcale się tego nie 
wstydzę. Nie mam pojęcia, co zrobiłabym, gdyby mama nakryła mnie na tym. Chyba by nic nie 
zrozumiała. A przecież ja nie robię nic złego. Odczuwam coś tak fantastycznego, że gdybym tego 
nie robiła, pewnie zwariowałabym z frustracji."

Spróbuj   masturbacji   na   tyle   sposobów,   ile   tylko   zdołasz   poznać.   Być   może   nieoczekiwanie 
natkniesz się na taką technikę, że zadzwoni Ci w lewym uchu, a do oczu napłyną Ci łzy szczęścia.  
A oto kilka technik masturbacji preferowanych przez kobiety:
— przeciągaj między nogami w tę i z powrotem skręconą jedwabną chustę, drażniąc srom i 
łechtaczkę;
—  leżąc w wannie oddaj się zabawie z prysznicem i kierując strumień wody na pochwę oraz | 
łechtaczkę, poszukaj najwrażliwszych miejsc;
—  włóż do pochwy jakiś przedmiot w kształcie fallusa (jeżeli nie masz sztucznego penisa, posłuż  
się ogórkiem, nadając mu pożądany kształt) i noś go w sobie przez cały dzień, podtrzymując 
obcisłymi majteczkami;
—  rozpracuj srom przy pomocy wibratora elektrycznego, zapamiętaj sobie dokładnie te miejsca, 
z których pochodzi najgłębszy dreszcz ekstazy;
—  nałóż na srom świeżo ubitą śmietanę, i jeśli  masz w domu kota, skłoń go, by ją wylizał;
—   mocno przylgnij sromem do narożnika pralki j automatycznej     podczas   wirowania     na  
pełnych obrotach;
—     zatelefonuj   do   swojego   chłopaka,   męża   lubi   kochanka   i   w   trakcie   rozmowy   pocieraj 
słuchawką   szparę   warg   sromowych.   Jeśli   chcesz,   powiedz!   mu,   co   robisz.   Może   być   trochę 
zaniepokojony, gdy  nagle zamiast Twego głosu usłyszy dziwne chlupotanie.
Podczas masturbacji możesz bez oporów korzystać z erotycznych czasopism lub książek. W dużej 
mierze  pomogą  Ci  one  odkryć,  co  najbardziej  podnieca  Cię  u mężczyzn.   Jeśli  okaże  się,  że 
najmocniej rozbudza Cię widok gigantycznego kutasa, lub że pociągają Cię aż do szaleństwa 
mocno umięśnione plecy, albo że rajcuje Cię facet w obcisłych satynowych spodniach, będzie to 
Twój kolejny krok w kierunku lepszego zrozumienia Twych własnych żądz, a zarazem wcielenia 
ich w życie.
Dla znikomej liczby mężczyzn wyobrażenie masturbującej się kobiety jest odpychające — nawet 
jeśli ona robi to w trakcie oglądania zdjęć innych mężczyzn. Zamieszczony poniżej list, który 
otrzymałem w czasie, gdy pracowałem w szwedzkim czasopiśmie pornograficznym  Private,  
dość typowy sposób obrazuje postawę mężczyzn wobec masturbujących się dziewcząt.

„Kiedy wracałem z wieczornego spaceru zauważyłem, że w domu pali się światło. Podszedłem do 
okna i ujrzałem mą kochaną żonę siedzącą przy stole i pogrążoną w lekturze książki. Gdy tak i 
stałem, przyglądając się jej z przyjemnością, spostrzegłem, że gwałtownie opuściła pod stół prawa 

background image

dłoń.
Powoli włożyła ją pod spódnicę, między jej cudowne uda. Po chwili dłoń i cała ręka zaczęły 
poruszać się rytmicznie, a ja dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że to masturbacja — coś, czego 
nigdy   do   tej   pory   nie   miałem   szczęścia   oglądać   w   czasie   naszego   małżeństwa.   Byłem 
zafascynowany.   Trwało   to   jakieś   kilka   minut,   po   czym   ściągnęła   majtki   i   rozsunęła   nogi, 
eksponując   swą   śliczną   cipkę,   lekko   rozwartą,   z   wyraźnie   dla   mnie   widoczną   zaróżowioną 
łechtaczką pomiędzy wilgotnymi wargami. W dalszym ciągu zawzięcie pocierała srom. Potem 
zdałem sobie sprawę, że doszła do orgazmu. Opuściła spódnicę i wytarła w uda palce całkiem 
mokre od pianki z jej cipki. Powąchała je, ucałowała i powróciła do lektury, jak gdyby nigdy nic.
Od czasu do czasu dyskutujemy sobie z żoną  o seksie w ogóle,   a szczególnie o masturbacji, 
Żona twierdzi, że nigdy się nie masturbuje — nie, co to, to nie ona. Mówi, że nie może pojąć, co 
to może dać normalnej kobiecie. Żony potrafią być zabawne, prawda?"

Nie należy, rzecz jasna, traktować masturbacji jako substytutu stosunku płciowego, którym nigdy 
nie jest. Jeżeli myślisz inaczej, to zawsze będziesz upatrywać w masturbacji coś gorszego, czego 
należy się wstydzić. W okresach, w których akurat jesteś sama i nie masz nikogo, masturbacja  
pomoże Ci zaspokoić popęd płciowy. Nic w tym złego. Ale prawdziwy cel masturbacji w Twym  
życiu   seksualnym   powinien   polegać   na:   po   pierwsze,   dostarczeniu   Ci   rozkoszy   i   rozrywki 
erotycznej oraz po drugie, pomocy w odkryciu głębszej wiedzy o Twych własnych reakcjach w 
sferze seksu.
Tina, lat 22, opowiada, jak zmieniła zdanie co do masturbacji:

„Szczerze mówiąc, myślałam, że to niemal zboczenie. Ale pewnego dnia, gdy miałam okres, mój 
chłopak, którego kocham i któremu ufam, zamiast kochać się ze mną, sam mi to zrobił. Wtedy 
właśnie zaczęłam się nad tym głęboko zastanawiać. Pomyślałam sobie: co to do diabła za różnica,  
czy on mi to robi, czy to ja robię sama sobie? Więc któregoś wieczora po powrocie do domu, 
kiedy brałam prysznic pocierałam się kostką mydła między nogami, i to mnie bardzo podnieciło. 
Miałam, ku swej wielkiej radości, prawdziwy orgazm. Poczułam się wyzwolona — tak naprawdę 
wyzwolona.   Na   skinienie   palca   mogłam   sama   się   zaspokoić   seksualnie.   Tamtej   nocy 
masturbowałam się prawie do świtu, wciąż od nowa, ciesząc się z każdego kolejnego orgazmu i 
wszystkiego,   co   się   z   tym   łączy.   Nadal   często   to   robię.   Czasami   po   prostu   siedzę   przed 
telewizorem, wkładam dłoń w majtki i dochodzę do końca. Raz nawet robiłam tak na oczach 
mojego chłopaka, który przyjął to doskonale. Był zaskoczony, ale bardzo podniecony. Wyciągnął 
swego   koguta,   zaczął   się   onanizować   i   zaraz   sperma   poleciała   na   dywan.   Nie   wstydzę   się 
przyznać do masturbacji. Uwielbiam to i robiłabym wszędzie, i na czyichkolwiek oczach. Myślę,  
że bardziej odpychający jest bunt przeciwko masturbacji, niż samo masturbowanie się."

Być może poglądy Tiny idą trochę dalej niż Twoje. Spróbuj jednak przyjąć taki punkt widzenia, 
który pozwoli Ci osiągać samopobudzenie bez obaw i poczucia winy. Masturbacja może być 
tylko  pomocna,  a  im częściej  będziesz  ją  uprawiała,  tym  szybciej  pozbędziesz  się wszelkich 
związanych z nią lęków.
A   właśnie,   mam   wspaniały   pomysł.   Skoro   tak   leżysz   nago,   może   byś   zaraz   przystąpiła   do 
masturbacji i zabrała się do następnego rozdziału dopiero po orgazmie? Palce gotowe? No to już...

background image

5

Penis doskonały

1'll follow that man

With his old peg and awl.

— staroangielska pieśń ludowa

Między nogami mężczyzny zwisa ów niezwykły i tajemniczy instrument, który otacza więcej 
mitów i nieporozumień niż jakąkolwiek inną część ciała człowieka.
Penis — kutas, członek, interes, ptaszek, kogut, drut, koń, kapucyn, pal, wał — i jak on tam  
jeszcze się zwie.
Właściwie, nawet najsubtelniejsze kwestie budowy i zasad funkcjonowania penisa są łatwe do 
zrozumienia. Zasadniczo, penis to po prostu nic więcej jak gąbka. Od wewnątrz wyścielony jest 
siatką splotów gąbczastej tkanki, która w chwilach podniecenia seksualnego wypełnia się krwią. 
Jej   odpływ   ograniczają   specjalne   zastawki,   dając   w   efekcie   powiększenie   oraz   usztywnienie 
członka. No, i proszę — już mamy erekcję.
Przypominająca kształtem śliwkę, końcówka penisa czyli żołądź (czasami ze względu na wygląd 
zwana  „hełmem   strażaka")  zawiera   całe   mnóstwo   bardzo   wrażliwych   zakończeń   nerwowych, 
które reagują na tarcie i podrażnienie. Prawdopodobnie najczulszą częścią całego organu jest 
wędzidełko — cienka struna łącząca żołądź z napletkiem, tuż poniżej otworu penisa.
Plemniki, żywe męskie nasienie, wytwarzane są w jądrach, podwieszonych w worku skórnym, 
zwanym   moszną.   Takie   luźne   zwisanie   jąder   wynika   z   tego,   że   dla  wytwarzania   spermy 
konieczna jest temperatura niższa od ciepłoty ciała ludzkiego. Pofałdowana skóra moszny łatwiej 
oddaje ciepło z jąder, obniżając ich temperaturę. Być może miałaś okazję zauważyć, że jądra 
obkurczają się pod wpływem zimna, a jest tak dlatego, że moszna zatrzymuje ciepło.
Po wytworzeniu w jądrach, plemniki wędrują specjalnym kanałem, w którym łączą się z białym 
płynem nasiennym, pochodzącym z gruczołu prostaty. Ten płyn stanowi pożywkę i ochronę dla 
plemników, utrzymując je przy życiu w czekającej je wędrówce przez penis do Twej pochwy.
Kiedy penis jest już dostatecznie pobudzony, płyn przedostaje się do kanału biegnącego przez 
środek członka, a towarzyszące temu doznania wywołują spazmodyczną reakcję mięśni. Nasienie 
wyrzucane jest w trzech czy czterech tryśnięciach, nawet na odległość sięgającą aż trzech metrów, 
jeśli nie staniesz mu na drodze.
Podczas erekcji kanał prowadzący do pęcherza zaciska się, co zapobiega wydzielaniu się moczu  
w czasie stosunku.
Pomimo, iż wiktoriańscy autorzy powieści pornograficznych nazywali penisa „potężną machiną" i 
„bykowcem", warto wiedzieć, że erekcja to coś nieskończenie bardziej kruchego i nietrwałego niż 
sugeruje to literatura erotyczna. Jeśli nie będziesz uważna, możesz zrobić albo powiedzieć coś, co 
sprawi, że „potężna machina" Twego ukochanego oklapnie jak przekłuty balonik.
Erekcję u mężczyzn może wywołać wiele różnych bodźców, jak: zdjęcia nagich kobiet, lektura 
nieprzyzwoitej   książki,   oglądanie   striptizu,   pieszczoty,   myśl   o   pójściu   z   Tobą   do   łóżka, 
wyobrażenia zabarwionych seksualnie czynów. Kiedyś pewna kobieta spytała mnie,' czy erekcja 
boli. Jeśli chodzi o ścisłość — to zależy. Czasami można mieć prawie mimowolną erekcję i uczu-
cie, jakby się nosiło kość w spodniach, czasami zaś, przy głębszym pobudzeniu, przez penis 
przechodzi mrowienie i następuje pęcznienie w oczekiwaniu na pełnię erotycznych uniesień.
Większość mężczyzn miewa od samego rana, bezpośrednio po przebudzeniu się ze snu, coś w 
rodzaju erekcji — pociechy dla tych, co osiągnęli już podeszły wiek — zwanej „chwałą poranka". 
Jest   ona   przede   wszystkim   wynikiem   parcia   na   pęcherz,   który   chce   uwolnić   się   od   płynów 
wypitych poprzedniego wieczora i trudno byłoby uważać ją za przejaw pobudzenia erotycznego.
Skoro tak wiele jest źródeł powstania erekcji, równie wiele czynników może powodować jej 
zanik. Alkohol sprawia, że mężczyzna wpada w kochliwy nastrój, jednak z reguły kończy w 

background image

stanie   zwanym   popularnie   „wódczanym   uwiądem".   Podobnie   działają   narkotyki   i   środki 
uspokajające. Niepokoje i napięcia są kolejnymi powodami braku wzwodu. Jeżeli Twój partner 
nie   potrafi   stanąć   na   wysokości   zadania,   być   może   gnębią   go   takie   przyczyny:   1.   sam   fakt 
kochania się z Tobą; 2. co sobie pomyśli jego żona; 3. nie zapłacony rachunek za prąd; 4. w ogóle  
coś.
W rzeczywistości, niepokój jest podstawowym powodem czasowej impotencji, a w dodatku ma 
nieciekawy zwyczaj spiralnego narastania. Ponieważ mężczyzna odczuwa niepokój, nie może 
dostać erekcji, a ponieważ nie może dostać erekcji, odczuwa niepokój, wobec czego nie może 
dostać  erekcji. Jeśli podejrzewasz,  że  Twój partner uwikłał się w takim staczaniu się w dół, 
zmobilizuj cały  swój takt i wyrozumiałość, żeby go z tego wyciągnąć. Nie dokuczaj mu i nie 
krytykuj go za to, że mu nie staje — to jeszcze tylko ogromnie pogorszy sprawę. Pod żadnym 
pozorem nie żartuj sobie na ten temat, ponieważ męskość dla żadnego mężczyzny nigdy nie 
będzie stanowić okazji do dowcipów. Po prostu pieść go nadal i pobudzaj dopóki kogucik nie 
podniesie się, a gdy znowu skłoni główkę, nie trać cierpliwości i od nowa podejmij pieszczoty. W 
końcu Twoja tolerancja zostanie wynagrodzona i będziesz mogła czuć się równie dumna jak on.
Jeśli Twój partner konsekwentnie nie jest w stanie uzyskać wzwodu, a Ty nie znajdujesz na to 
najmniejszego wyjaśnienia, być może przydałaby się wizyta u lekarza. Nie nakłaniaj partnera do 
stosowania   pomocy   erotycznych   takich,   jak   wirylizatory   oraz   podobne   urządzenia   (jest   ich 
całkiem sporo), gdyż może się on od nich uzależnić, a nie jest to żadne rozwiązanie problemu.
A jeśli Twój ukochany ma zupełnie odwrotny problem? Erekcję osiąga z łatwością, ale gdy tylko 
wprowadzi penisa do pochwy, w tym samym momencie następuje ejakulacja i w mgnieniu oka 
jest już po wszystkim.
Zaburzenie   to,   zwane   wytryskiem   przedwczesnym,   czyli  ejaculatio   praecox,  najczęściej 
spowodowane jest nerwicą. Spróbuj pójść z nim do łóżka następnego dnia, w chwili, gdy nie jest 
jeszcze tak bardzo napalony perspektywą, że Cię przeleci, a być może pójdzie mu lepiej. Jeśli nie, 
namów go do onanizowania się (albo zrób mu to sama) na około godzinę przed planowanym 
stosunkiem. Skłoń go, by wypróbował specjalny aerozol spowalniający reakcje (są one dostępne 
w niektórych sex-shopach). Mógłby też założyć prezerwatywę, która  opóźni ejakulację o kilka 
minut, hamując intensywność bodźców.
Zwykle   przedwczesny   wytrysk   jest   nawykiem   neurotycznym,   dającym   się   stosunkowo   łatwo 
wyeliminować.
Jeżeli jednak stan ten utrzymuje się uporczywie, przeczytaj rozdział 11.
Jakiej   wielkości   powinien   być   idealny   penis?   A   jeśli   będziesz   miała   partnera   z   naprawdę  
ogromnym penisem, czy zdołasz przyjąć go w siebie bez komplikacji?
Przeciętny penis w stanie erekcji ma około 15 centymetrów długości. Penis — rekordzista świata 
mierzy ponoć około 35 centymetrów, ale nikła jest możliwość, że natkniesz się na niego, chyba że  
mieszkasz we wschodnioafrykańskim buszu, gdzie ostatnio widziano jego właściciela.
Przekonaliśmy się już, że penis średniej wielkości z łatwością zmieści się w Twej pochwie i 
jeszcze zostanie kilka centymetrów zapasu. Chociaż członek Twego partnera w stanie wzwodu 
może   Ci   się   wydać   ogromny,   to   jednak   wprowadzenie   go   w   Ciebie   nie   będzie   kłopotliwe. 
Jedynym poważnym problemem, jaki może Ci się przytrafić  jest tak zwana pochwica — tak 
lekarze   określają   gwałtowny   skurcz   mieści   pochwy.   Jest   on   z   reguły   spowodowany   lękiem 
emocjonalnym,   który   z   kolei   powstaje   niemal   zawsze   z   obawy   przed   wielkością   męskiego 
narządu, który masz przyjąć w siebie. Jeśli stwierdzisz, że masz tego rodzaju niepokój, zwróć się 
do lekarza, który przepisze Ci odpowiednie środki uspokajające.
W chwili szczytowania mężczyzna pozbywa się nasienia, zwykle o objętości jednej łyżeczki. Ta 
ilość może być większa lub mniejsza, zależnie od częstotliwości współżycia, stanu zdrowia oraz 
innych czynników. Niech  Ci się jednak nie wydaje, że dokonując pomiarów, objętości spermy 
potrafisz stwierdzić, czy partner dochowuje Ci wierności.
Po jakim czasie od szczytowania mężczyzna może mieć następną erekcję? No cóż, jeśli Twój 
ukochany to wytrzyma (wielu mężczyzn po orgazmie odczuwa nadmierne uwrażliwienie penisa), 
bezpośrednio po pierwszym stosunku, pocierając intensywnie, możesz go pobudzić do takiego 

background image

stopnia, że będzie mógł kochać się drugi raz. Zwykle jednak potrzebna jest mu przerwa w grani-
cach od kwadransa do pół godziny. Rzadko zdarza się, by mężczyzna w wieku powyżej 25 lat był 
w stanie odbyć trzy do czterech stosunków w ciągu jednej nocy, a jeśli nawet mu się to uda, to  
rano będzie do niczego.
Od Twojego nastawienia do penisa naprawdę wiele zależy. Postaraj się go dobrze poznać, gdyż 
wiedza o jego możliwościach (a także ułomnościach) zwróci Ci się z nawiązką. Traktuj go z 
podziwem i czułością, a Twój ukochany z pewnością to doceni.
Chciałbym   jeszcze   raz   z   naciskiem   podkreślić,   że   jeśli   pragniesz   cieszyć   się   szacunkiem   i 
uczuciem Twego mężczyzny, nigdy nie powinnaś pozwalać sobie na jakiekolwiek kpiny z jego 
zwiotczałego członka. Wtedy gdy jest sztywny i twardy, możesz z niego żartować, ale nigdy, gdy 
jest wiotki i miękki. Ja osobiście nie jestem w tej kwestii przeczulony, bo zdaję sobie sprawę, że  
raczej trudno byłoby chodzić całymi dniami z nieustającą erekcją, ale znam wielu drażliwych na  
tym punkcie. Znam też takich, którzy zaraz po stosunku odwracają się plecami, bo nie życzą  
sobie,  żeby partnerka  oglądała tę  śmieszną,  brązową  paróweczkę, spoczywającą  bezbronnie  i 
spokojnie na lewym udzie.
A skoro już mowa o lewym udzie — być może przyda Ci się informacja, że gdyby naszła Cię 
ochota   na   wymacanie   penisa   przez   spodnie,   trzeba   szukać   go   w   lewej   nogawce,   ponieważ 
większość mężczyzn  „nosi się na lewo". Innymi słowy, jako że mężczyzna nie jest w stanie 
poruszać się z penisem skierowanym dokładnie na wprost, układa go sobie na bok, mianowicie po  
lewej stronie. Jeśli zatem zadasz sobie trud, by przyjrzeć się z bliska wypukłości w spodniach 
mężczyzny, którego masz teraz pod ręką, przekonasz się, że uwypuklenie po prawej stronie kryje  
jądro (ten wrażliwy narząd nie nadaje się do namiętnego ściskania), podczas gdy uwypuklenie po 
lewej stronie — właściwy obiekt Twego pożądania. Być może zainteresuje Cię też, że drugie 
jądro wciśnięte jest głębiej między uda. Czyż to nie fascynujące?

background image

6

Jak znaleźć mężczyznę,

którego doprowadzisz do szaleństwa

w swoim łóżku

She look'd in my face, and on our eyes catching,

I just turn'd my head to see what she was scratching;

She had got her right ankle upon Her left knee,

Up to her left gar ter I fairly could see.

And ten minutes after she did it again,

Though knowing I look'd and saw it quite plain;

Come — there was a prank for a delicaie virgin,

Who thought an old bachelor wanted some urging!

„Kuszenie", anonim (1880)

Nigdy nie zdołam pojąć, dlaczego w powszechnym odczuciu kobieta polująca na upragnionego 
mężczyznę naraża swe dobre imię, podczas gdy mężczyźnie wolno uganiać się za każdą kobietą, 
która mu się spodoba. Rozumiem, że kobiety na ogół wolą być adorowane i uwodzone przez 
mężczyzn, ale w życiu bywają niezliczone sytuacje, kiedy to — z różnych powodów — musisz 
mu podsunąć swą osobę pod sam nos. Czasami być może konieczne są odpowiednie podchody i 
manewry, zanim dotrze do niego, jak bardzo mu na Tobie zależy.
Mężczyźni   przejawiają   zdumiewający   brak   pewności   siebie,   gdy   chodzi   o   poznawanie   i 
uwodzenie   kobiet.   Z   wyjątkiem   nielicznych   ślepo   w   siebie   zapatrzonych,   twardych   facetów, 
absolutnie   przekonanych   o   własnej   niepodważalnej   atrakcyjności,   mężczyźni   na   ogół   bywają 
nieśmiali, zamknięci w sobie i milczący lub przeciwnie — zbyt hałaśliwi i nastawieni na robienie 
dobrego wrażenia.
Koniecznie   musisz   zdecydować   się,   czego   poszukujesz   w   mężczyźnie   i   czego   się   po   nim 
spodziewasz. Oczywiście, jeżeli zależy Ci na kolacjach w drogich restauracjach, luksusowych 
samochodach i mnóstwie futer, z łatwością znajdziesz wielu nieszczególnie przystojnych, ale za 
to nadzianych forsą facetów, którzy z największą radością dostarczą Ci tego wszystkiego. Jestem 
daleki od krytykowania kobiety za to, że chce się w życiu dobrze urządzić, bo przecież wszystko  
w końcu opiera się na prostej zasadzie: dawaj i bierz. Jeśli mężczyzna pragnie pokazać się z 
piękną kobietą i mieć jaw łóżku, musi za to zapłacić określoną cenę.
Lecz   jeśli   marzysz   o   mężczyźnie,   który   jest   całkiem   przystojny,   ma   bogatą   i   wartościową 
osobowość i może Cię otoczyć prawdziwą miłością, to powinnaś postępować znacznie ostrożniej. 
Będziesz wtedy musiała dać mu równie dużo, ile chcesz dostać od niego. A często kroć nawet 
więcej.
Przypuśćmy teraz, że jest to mężczyzna żonaty — lub co najmniej od dawna związany z inną 
kobietą i w tym związku szczęśliwy? Będziesz wówczas musiała wykazać dużo hartu i podjąć 
wiele   niezwykle   trudnych,   bolesnych   i   nieprzyjemnych   decyzji.   Jeśli   taki   mężczyzna   zechce 
nawiązać   z   Tobą   romans,   będziesz   zmuszona   pogodzić   się   z   tym,   że   ma   jeszcze   inne 
zobowiązania,   które   w   każdej   chwili   mogą   zepchnąć   Ciebie   i   Twoją   miłość   na   dalszy  plan. 
Możesz prosić go, żeby został z Tobą, możesz prosić go, żeby zostawił żonę, rodzinę, dom — ale 
nigdy   nie   będziesz   mogła   uważać   tego   za   swoje   prawo.   Nie   mówię   tu   o   moralności 
chrześcijańskiej   —   mówię   o   zwykłych   ludzkich   emocjach.   Dla   wielu   mężczyzn   porzucenie 
rodziny dla innej kobiety, to zbyt wygórowana cena, jaką przyszło by zapłacić.
Oczywiście, ani przez chwilę nie mam zamiaru twierdzić, że być ,,tą inną kobietą" to coś samo w 

background image

sobie nagannego. Rzadko który mężczyzna wyznaje zasadę monogamii tak dalece, by potrafił go 
zadowolić na całe życie związek z jedną tylko kobietą (podobnie, jak niewiele kobiet naprawdę 
zadowala się jednym mężczyzną). Romans z żonatym mężczyzną nie zdarza się bez powodu, a 
najczęściej powód ten tkwi w jego małżeństwie. Po prostu czegoś w nim brakuje — czy to z winy 
żony, czy jego, czy też ich obojga — a gdy Ty pojawiasz się na horyzoncie, jemu może się 
zdawać, że znalazł rozwiązanie całego problemu. Pragnę Ci więc uświadomić, iż rozpoczynając 
romans z żonatym mężczyzną, musisz mieć oczy szeroko otwarte i przygotować się na najlepsze, 
ale spodziewać się najgorszego.
Jeśli   pracujesz   zawodowo,   najłatwiej   znajdziesz   mężczyznę   w   miejscu   pracy.   Układ   szef-
sekretarka, będący przysłowiowym tematem dowcipów i pożywką dla satyryków, zdarza się w 
życiu bodaj najczęściej. Jeśli więc interesuje Cię Twój szef, czy wiesz, jak schwytać go w sidła?
Bardzo nikła granica oddziela nadobowiązkowość w pracy od braku dostatecznych wyników. 
Jeśli   jesteś   zbyt   dobrą   sekretarką,   jeśli   masz   super   porządek   w   aktach,   zawsze   punktualnie 
przychodzisz do pracy i w ogóle tak organizujesz biuro, że wszystko idzie po myśli szefa, to 
najprawdopodobniej nie będzie on chciał z Tobą romansować. Ceni Cię zbyt mocno, by pozwolić 
sobie na mały flirt. Bo jeśli dasz mu kosza i na dodatek rzucisz pracę, to co pocznie bez Ciebie? Z  
drugiej zaś strony, jeśli w redagowanych przez Ciebie listach aż się roi od błędów, koperty znaczą 
tłuste odciski palców, a kartoteka wygląda jak wysypisko śmieci, nie możesz spodziewać się 
uznania   z   jego   strony,   a   szansa,   by   zechciał   Cię   dalej   zatrudniać   dla   samej   erotycznej 
przyjemności jest naprawdę znikoma.
Pracuj więc pilnie i wydajnie w granicach rozsądku, ale od czasu do czasu bierz wolne dni, a  
kiedy pada deszcz, spóźniaj się o mały kwadrans. Nie ubieraj się zbyt wyzywająco: przykrótkie 
spódniczki   oraz   zbyt   głębokie   dekolty   rozpraszają   szefa   przy   pracy.   Jego   współpracownicy 
zaczną  go trącać łokciem i znacząco mrugać, mówiąc: ,,Ta twoja sekretarka to niezła sztuka,  
Bili", a jemu wcale nie będzie z tym wygodnie.
Uwodzenie własnego szefa to zwykle dość długotrwałe przedsięwzięcie. Minie sporo czasu zanim 
przestanie on kojarzyć Cię wyłącznie z personelem biura,  o  którym zapomina wychodząc po 
pracy do domu  i  dostrzeże w Tobie seksualnie atrakcyjną kobietę. Ucinaj sobie z nim częste 
pogawędki, powoli stwarzając w jego umyśle wizerunek Ciebie, Twej osobowości i środowiska, 
w którym się obracasz, dzięki czemu dobrze Cię pozna, nawet sobie tego nie uświadamiając. Taka 
taktyka da także Tobie okazję do poznania jego.
Załóżmy, że rozważnie przeprowadziłaś szefa przez wszystkie te etapy przygotowawcze, a on 
mimo to nie rzuca się na Ciebie? Jeśli nadal brak zaproszenia na wspólnego drinka po pracy, jeśli 
przejawia   taki   sam   umiar   w   zainteresowaniu   Tobą   co   poprzednio,   co   wtedy?   Nie   rezygnuj. 
Musisz nim widocznie trochę potrząsnąć, żeby uświadomić mu, że przecież w końcu uważa Cię 
za całkiem atrakcyjną.
Któregoś   dnia   ubierz   swoją   najładniejszą   suknię   i   ogłoś   wszem   i   wobec,   że   masz   imieniny 
(nieistotne czy to prawda, czy nie). Albo podejdź do niego i powiedz, że masz straszny problem, 
którego nie rozwiążesz sama bez jego pomocy. Wymyśl jakąś długą i skomplikowaną historię o 
gospodyni,   która   właśnie   zamierza   wyrzucić   cię   z   wynajmowanego   pokoju   za   rzekome 
przewinienie, a Ty jesteś niewinna. Twoja opowieść musi być tak powikłana, że trzeba wyjść z 
biura   na   małego   drinka,   aby   w   spokoju   dokładnie   ją   przedyskutować.   Gdyby   żaden   z   tych 
podstępów nie powiódł się, wydaj małe przyjęcie i zaproś go.
Cała rzecz w tym, aby wydostać go z biura i wybrać się z nim w miejsce, w którym nagle 
uświadomi   sobie,   że   towarzyszy   mu   atrakcyjna   kobieta.   Wtedy   zadziała   automatycznie   jego 
męski instynkt i nastąpi moment Twej największej szansy. Unikaj rozmów o pracy i biurze, bo  
zacznie się znowu wcielać w rolę „szefa", a nić nawiązanego między Wami osobistego kontaktu 
zerwie się.
Gdy już nawiązałaś romans z szefem, staraj się ze wszystkich sił, aby rozwijał się poza godzinami 
pracy,   panując   nad   sobą   w   porywach   namiętności,   które   mogą   Was   dopaść   na   przykład   w 
archiwum. To jeszcze bardziej rozbudzi jego zainteresowanie Tobą — mając Cię stale przy sobie, 
jednocześnie oficjalnie nie może Cię choćby dotknąć — a ponadto uchroni Was przed skandalem 

background image

na całą firmę, który mógłby stać się dla niego okazją do pozbycia się Ciebie jak śmierdzącego 
jaja.
Kiedy   będzie   ci  dyktował   pisma,   nie  siadaj  mu   na  kolanach.   Wręczając   mu   dokumenty,   nie 
chwytaj go za spodnie. Kiedy nikogo nie ma w pobliżu, muśnij go delikatnie pocałunkiem w 
policzek, ale nie posuwaj się dalej. Jeszcze jedno: jeśli jest żonaty, a Ty właśnie odebrałaś od niej 
telefon, niech Cię nie kusi przewracanie oczami i nie mów: „O n a dzwoni", nawet jeżeli on  
ośmiesza ją przed Tobą. Skoro już się na niego zdecydowałaś, to musisz przyjąć do wiadomości 
jego stan cywilny i zaakceptować fakt, że jego związek z żoną nadal trwa. Jemu wolno mówić to i 
owo, ale Ciebie za krytykowanie żony na pewno nie będzie poważał — a Twoja postawa może 
wręcz rzucić go z powrotem w jej ramiona.
Załóżmy z kolei, że w pracy masz samych staruchów, brzydali i facetów, którzy poza własną żoną 
świata nie widzą? Wówczas musisz udać się na łowy gdzie indziej, co częstokroć przyspiesza 
sprawy, ale wiele pułapek i tak pozostaje.
Jak  już  wcześniej mówiłem,  mężczyznom  często  brakuje  pewności  siebie  i choć  ośmielą  się 
podejść do Ciebie, by uciąć sobie z Tobą pogawędkę, to mimo wszystko niezbędne im są wyraźne 
i   jednoznaczne   sygnały   z   Twojej   strony.   Jedna   z   najlepszych   technik   uwodzenia   polega   na 
posłaniu powłóczystego spojrzenia w odległy zakątek pokoju pełnego ludzi. Jeżeli zauważysz, że 
jakiś mężczyzna przygląda się Tobie z wyraźnym zainteresowaniem, a zarazem spodoba Ci się, 
zastosuj taktykę polegającą na wpatrywaniu się w niego nieco dłużej i częściej niż normalnie.
Po chwili pozwól sobie na cień uśmiechu.
Podobne   spojrzenia   i   nieznaczne,   zachęcające   uśmiechy   działają   wręcz   elektryzująco   na 
większość mężczyzn. Czują się wtedy wyróżnieni i schlebia im to. Powód jest prosty: tradycyjnie 
mężczyzna przygląda się kobiecie, a nie na odwrót. W każdym razie, w ten sposób postrzega to  
wielu mężczyzn. Mężczyzna nie przypisuje sobie cech własnej atrakcyjności, inaczej niż czyni to 
kobieta. Gdy wchodzi ona w pięknym uczesaniu i olśniewającej sukni do pokoju pełnego ludzi, 
spodziewa się, że wszyscy odwrócą się na jej widok i będą się w nią wpatrywać. Mężczyzna 
natomiast, choćby był nie wiem jak przystojny, nie oczekuje pełnych zachwytu spojrzeń.
Powłóczyste spojrzenia mają jeszcze jedną zaletę — mianowicie okazujesz w ten sposób swoje 
zainteresowanie, a jednocześnie nie musisz dawać z siebie zbyt wiele, nikt nie pomyśli, że jesteś 
rozwiązła albo brak Ci godności. Dajesz po prostu mężczyźnie sposobność nawiązania kontaktu i 
rozmowy.
Miej zawsze na względzie, że łatwo można zrazić mężczyznę ostentacyjnym okazywaniem mu 
obojętności. Oczywiście, nie znaczy to, że musisz rzucać się na niego, jak gdybyś miała ciągle 
ogień w majtkach. Po prostu, od czasu do czasu okaż mu pewną zachętę, bo w przeciwnym razie 
może stracić cierpliwość i uznać, że choć bardzo mu się podobasz, nie zniesie już dłużej napięcia i 
zażenowania. To, że na pierwszy rzut oka nie wyda Ci się gładki i pełen polotu, nie musi wcale 
oznaczać, że nic nie przemawia na jego korzyść. Daj mu tylko szansę, a sama się zdziwisz, jak 
bardzo to doceni i umiejętnie wykorzysta.
A co robić, gdy na zabawie czy przyjęciu zastaniesz otoczonego pięknymi kobietami mężczyznę, 
do którego poczujesz niepohamowane pożądanie? Jak olśnić go i rzucić przed sobą na kolana?
Jeśli facet jest przyzwyczajony, że zawsze ma wokół siebie stadko tokujących samic, to stawiam 
największy diament przeciwko gumie do żucia, że jedna rzecz poruszy go na pewno. Jeśli tylko 
przeprowadzisz swój manewr we właściwy sposób, sprowokujesz go i zwrócisz na siebie jego 
uwagę.
Po prostu wywołaj sprzeczkę.
Podczas kłótni Tobie i Twemu oponentowi wzrasta poziom adrenaliny we krwi, system nerwowy 
powoduje   przyspieszenie   tętna,   oddechu   i   pozostałych   funkcji   organizmu.   Między   innymi   te 
reakcje   fizyczne   pobudzają   ośrodki   odczuwania   przyjemności   w   korzę   mózgowej,   a   zatem 
awanturując się, dajesz właśnie mężczyźnie możliwość odbierania owych miłych bodźców — a 
tego z całą pewnością nie dają mu nigdy kobiety, które nadskakują mu i zgadzają ze wszystkim, 
co tylko powie.
Wobec tego, przyłącz się do grona wielbicielek, posłuchaj o czym rozmawiają, a potem wtrąć się 

background image

raz po raz. Ale nie ekscytuj się nadmiernie, panuj nad swoim głosem i nie popadaj w kobiecą 
histerię. Zachowaj dystans, konsekwentnie wypowiadając odmienne opinie.
Wkrótce przekonasz  się, że  całą swoją uwagę poświęca

;  

Tobie,  gdyż chce Cię przekonać do 

swoich   racji,   a   poza   J   tym   podoba   mu   się   cały   ten   spór.   Staniesz   się   wyzwaniem   dla   jego 
męskości i będzie musiał zająć się Tobą ze j zdwojonym wysiłkiem. A zatem w polu działania 
mamy Twoją akcję, jego reakcję... i uwiedzenie murowane.
Mężczyznom pochlebia, gdy kobieta przybiega na każde skinienie, ale tak naprawdę fascynują ich 
te   kobiety,   które   tego   nie   robią.   Od   Ciebie   zależy,   jak   będziesz  traktowana.   Jeśli   zaczynasz 
trzepotać rzęsami, kręcić i zadkiem i ocierać się biustem o jego ramię, to nie zgrywaj, nagle  
urażonej i cnotliwej panienki, jeśli okaże się, że ma ochotę Cię przelecieć. On po prostu reaguje 
na Twoje, całkiem oczywiste sygnały, odczytując je jako propozycję pójścia do łóżka. Możesz 
flirtować z mężczyznami — oni to uwielbiają, a ja jestem diablo pewny, że Ty też. Każdy chce 
być   podziwiany   i   lubi   szum   wokół   własnej   osoby.   Nie   możesz   jednak   systematycznie 
doprowadzać   mężczyzny   do   punktu,   w   którym   nabiera   przekonania,   że   każdej   chwili   jesteś 
gotowa mu się oddać. Kobiety, które tak właśnie postępują, narażają się na wysoce nieprzyjemne  
sceny, na podbite oczy lub złamany nos, nawet na śmierć. Do klasycznych należą przypadki 
morderstw,   połączonych   z   gwałtem,   dokonywanych   przez   mężczyzn,   którzy   wnioskując   z 
zachowania dziewczyny oczekiwali więcej niż ostatecznie gotowa ona była dać.
Jeśli trafiła Ci się wyśmienita okazja i otacza Cię tłum mężczyzn, niech Cię nie kusi, by głośno 
się   śmiać,   popisywać   i   w   ogóle   urządzać   przedstawienie.   Dobrze   to   sobie   zapamiętaj!   W  
przeciwnym razie, mówiąc niedelikatnie, wezmą Cię za idiotkę.
Kobieta,   która   najbardziej   pociąga   mężczyzn   wygląda   zachęcająco   i   obiecująco,   ale   zarazem 
zachowuje dystans. Tylko taka kobieta stanowi wyzwanie dla mężczyzny: jest seksowna, ale bez 
nimfomanii,   wygadana   ale   nie   krzykliwa,   zna   najwłaściwszy   moment,   by   otworzyć  

s

we 

rozmarzone oczęta i wsłuchiwać się w tę jego chełpliwą historyjkę o tym, jak to podrasował silnik  
swego   mustanga   i   prześcignął   wszystkie   samochody   na   autostradzie.   Mężczyźni   uwielbiają 
opowiadać o sobie i swoich osiągnięciach tak, jak uwielbiają kobiety, które tego słuchają. Uważaj 
natomiast,   jeśli   facet   nie   jest   tak   pewny   siebie   i   sam   przedstawia   się   z   negatywnej   strony. 
„Napisałem   sztukę,   ale   jak   ich   znam   odrzucą   ją"   —   mówi.   Nie   odpowiadaj:   „To   szkoda". 
Powiedz raczej tak: „Co oni sobie myślą teraz w tej telewizji — nie umieją docenić naprawdę 
dobrych rzeczy". Rozumiesz, o co chodzi?
Istnieją pewne zewnętrzne sposoby podniecania mężczyzny, równie skuteczne jak machanie mu 
przed   nosem   parą   majtek.   Jeśli   on   Cię   pociąga,   już   przy   pierwszym   spotkaniu   możesz 
przykładowo lekko musnąć go dłonią po włosach, mówiąc: „wiesz, że lekko siwiejesz? Bardzo Ci 
z  tym do twarzy".  Mniejsza  o ten  nic nieznaczący komplement,  liczy  się  sam dotyk  Twych  
palców, który on odbierze prawdopodobnie jako bardzo zmysłowy i pełen erotyzmu. Gdy będzie 
Ci zapalał papierosa, przytrzymaj jego rękę za nadgarstek. Gdy przechodzisz z nim przez pokój 
albo gdy go komuś przedstawiasz, chwyć go za rękę.
Pretekstem do doskonałej wstępnej techniki uwodzenia, którą często zalecam, jest wróżenie z 
dłoni. Jej wewnętrzna powierzchnia jest bardzo wrażliwa, a śledząc na przykład linie życia oraz 
miłości,   możesz   delikatnie  pocierać   palcami   jego   dłoń.   Ludzie   są   podobni   do   zwierząt   — 
ogromnie   pragną,   by   ich   pieścić   i   hołubić.   Pódl   pozorem   niewinnej,   intelektualnej   zabawy, 
możesz doprowadzić mężczyznę do stanu pobudzenia na żywiołowy i niemal zwierzęcy wzór.
Jak   pewnie   już   wiesz,   taniec   jest   wspaniałym   sposobem   wyzwolenia   męskiego   instynktu 
pożądania.   Patrząc   na   parkiet   pełen   obłapiających   się   par,   często   zabawiam   się   próbując 
zgadywać ilu mężczyzn ma właśnie erekcję. Taniec jest okazją uwznioślenia bardzo przyjemnej 
techniki   stosowanej   przez   przebiegłą   hostessę   wobec   łatwowiernego   klienta.   Jej   ręka,   która  
właśnie pod obrusem  rozpięła mu spodnie, wsunęła się do środka i przystąpiła do akcji, cofa się, 
gdy   tylko   właścicielka   dłoni   zorientuje   się,   że   klient   nie   zamierza   postawić   kolejnej   butelki 
szampana. Podczas tańca niemal dokładnie taki sam efekt uzyskasz kilkoma delikatnymi ruchami 
ud.
A jak poderwać mężczyznę na ulicy, na lotnisku j albo na dworcu autobusowym? Jeśli pociąga 

background image

Cię jakiś j facet z tłumu i odczuwasz potrzebę nawiązania z nim rozmowy, to wcale nie oznacza, 
że jesteś dziwką. Jedna z popularnych metod polega na tym, by na lotnisku podejść do faceta i z 
bezradną minką spytać, czy mógłby   Ci pomóc wybrać płyn po goleniu dla brata. Nie masz 
pojęcia, jakie zapachy odpowiadają mężczyznom i bez pomocy nie dasz sobie rady. Na pewno 
schlebisz   mu,   prosząc   o   taką   radę,   a   poza   tym   będziesz   miała   piękną   okazję   do   intymnego 
kontaktu, wąchając zapachy na jego nadgarstku.

Jeśli spodoba Ci się facet na ulicy, zwyczajnie podejdź do niego i spytaj gdzie kupił kapelusz 

(ubranie)   płaszcz,   bo   Twój   brat   (uwaga!   naprawdę   wcale   nie   musisz  brata) od  dawna szuka 

takiego, a wkrótce są jego urodziny. Nie wolno Ci jednak ograniczyć się do krótkich i prostych spraw, 

jak pytanie o drogę albo o godzinę, albo coś podobnego — zadaj pytanie, które zmusi go do dłuższych 

wyjaśnień, sprawi, że na chwilę oderwie się od  własnych   myśli,   by   stwierdzić,   jak   pilnie   go 

słuchasz i jakie korzystne wrażenie wywiera na Tobie.

Ważna zaleta wszystkich opisanych wyżej technik podrywania polega na tym, że nie odbierają Ci 

one wcale  tajemniczości czy godności i nie nasuwają skojarzeń  z nachalną dziwką. Stosując je 

umożliwiasz tylko mężczyźnie wykonanie następnego ruchu. Oczekiwana propozycja i tak wyjdzie 

od niego, przy czym nawet nie będzie miał pojęcia, jak bardzo mu w tym pomogłaś.

Jak   się   wydaje,   wiele   kobiet   mocno   wbiło   sobie   do  głowy   dziwną   zasadę,   w   myśl   której 

zapraszając mężczyznę do siebie do domu, czują się w obowiązku przygotować wspaniałą kolację z 

czterema daniami i podawać ją  przy świecach, jak gdyby chciały udowodnić, że łączą  w sobie 

zalety hostessy i szefa kuchni.

Czasami siadam sobie i rozmyślam o tych wszystkich oświetlonych nastrojowo pokojach w całym 

mieście, w których pary mają przed sobą łyżki i talerze z vi-chyssoise, ale wolałyby od dawna być 

razem w łóżku.

Kiedy już znajdziesz i przekonasz do siebie wymarzonego mężczyznę, a potem będziesz chciała z 

nim   iść   do  łóżka,   wtedy   na   miłość   Boską   zrób   to   czym   prędzej,   a   nie  zawracaj   sobie   głowy 

udowadnianiem   mu,   że   jesteś  najlepszą   kucharką   pod   słońcem.   Elegancko   zastawiony  stół,   z 

supersztućcami, zastawą, serwetkami i całą tą resztą, może stać się wręcz przeszkodą w rozpoczęciu 

miłosnej  uczty. Facet nie rzuci Cię od razu na łóżko, bo mogłabyś  poczuć się urażona, że taka 

wykwintna kolacja całkiem wystygnie, a poza tym jest wysoce prawdopodobne, iż zacznie żywić 

podejrzenia (choćby i bezpodstawne), że chcesz się popisać jako wyśmienita kandydatka na przy-

szłą żonę. Dla niejednego mężczyzny (choć nie dla wszystkich) byłby to wystarczający powód do  

wyraźnego ostudzenia zapałów.

Posprzątaj mieszkanie i zadbaj o jego ciepły, kobiecy wygląd. Postaraj się o kilka butelek wina 
albo   innego   alkoholu.   Zaopatrz   się   w   gotową   pizzę,   chleb,   ser   albo   steki   z   sałatką,   ale   nie 
przywiązuj nadmiernej wagi do jedzenia. On przecież przyjdzie po to, by być z Tobą, a nie żeby 
się u Ciebie najeść.
Teraz wreszcie możesz ubrać się naprawdę seksownie. Na przykład, w długą satynową suknię bez 
pleców i bez stanika. Albo w bluzkę z głębokim dekoltem i falbankami oraz długą do kostek  
spódnicę. Mogą być obcisłe spodnie i luźna, połyskującej tkaniny góra.
Skoncentruj się na pięknym uczesaniu i starannym makijażu. Załóż skąpe i wytworne majteczki, 
ale   nie   przesadzaj   i   nie   porywaj   się   na   zbyt   śmiałą   bieliznę.   Wyzywające   fatałaszki   są 
fantastyczne  podczas zabaw erotycznych, na które przyjdzie odpowiedni moment w Waszym 
związku. Na razie jednak spróbuj odegrać rolę niewinnej i ponętnej dziewczyny, która pozwoli się 
uwieść — a nie gotowej na wszystko starej wygi.
Kiedy wieczorem zjawi się w Twoim mieszkaniu obiekt marzeń, bardzo się staraj, aby czuł się tu 
jak najlepiej. Nie znikaj w kuchni i nie każ mu samemu przyrządzać sobie drinka. Bądź przy nim, 
odwieś jego marynarkę i podaj napój, o jaki poprosi. Okaż swoje zainteresowanie i zdobądź się na 
pytanie, co porabiał  od Waszego ostatniego spotkania. Zaproponuj mu coś do jedzenia, a jeśli 
podziękuje, nie przejmuj się. W końcu nie jesteś jego matką.
Kiedy już  będzie  odprężony,  odpręż  się  i Ty, a wówczas możecie przystąpić do rzeczy...

background image

7

Jak wybrać partnera

O tym, z kim przyjdzie Ci w życiu sypiać zazwyczaj decydują szczęśliwe lub nieszczęśliwe zbiegi 
okoliczności.   Pewna   moja   znajoma   lubiła   siadywać   w   oknie   oraz   głęboko   i   melancholijnie 
wzdychać:   „Pomyśl   tylko,   na  świecie   są   miliony  przystojnych  mężczyzn,   a  ja  w   najlepszym 
przypadku zaliczę w łóżku skromną garstkę".
Ponieważ to — niestety — prawda, przywiązuj wielką wagę do właściwego wyboru swej własnej 
garstki partnerów. Jałowy i  bezproduktywny związek jest zwykłą stratą  czasu, marnowaniem 
młodości i Twojego potencjału seksualnego.
Nie zawsze trafia się ten typ mężczyzny, który będzie Ci kupował diamenty i stawiał wykwintne 
kolacje, traktował jako hobby posiadanie pól naftowych, i sprawiał, że za każdym razem, gdy 
będziesz się z nim kochać, świat zawiruje Ci przed oczyma. Lecz jeśli okażesz się rozsądna (a nie 
zawsze   Ci   się   to   uda),   możesz   przynajmniej   ograniczyć   stratę   cennego   czasu   na   erotyczne 
potknięcia i niefortunne miłostki.
Prawdopodobnie   miałaś   okazję   stwierdzić,   że   powierzchowność   mężczyzny   bywa   skrajnie 
zwodnicza.   Za  kierownicą   cadillaka,   w   ciemnych   okularach   słonecznych,   podzwaniając 
bransoletkami i łańcuchem ze złota, zasiada często znerwicowany chłopaczek, którego rozwój 
seksualny zatrzymał się na poziomie okresu dojrzewania. Tymczasem, możesz natknąć się na 
nieśmiałego, bezpretensjonalnego, ostrzyżonego na jeża bibliotekarza w okularach z cieniutką 
oprawką, który nie tylko ma być może największą pałę po tej stronie Atlantyku, ale także wie, jak  
się nią posługiwać.
Oczywiście, to wyłącznie przypuszczenie. Może być też odwrotnie.
Nie podlega natomiast żadnej kwestii fakt, że niektórzy mężczyźni są w łóżku lepsi od innych, na 
co wskazują pewne przesłanki. Skoro, niestety, bariery postępowania w społeczeństwie nie dają 
Ci   szansy   dokonania   pomiarów   penisa,   zanim   zdecydujesz   się   na   intymny   kontakt   z   jego 
właścicielem,   warto   wcześniej   przekonać   się,   do   której   z   tych   grup   najprawdopodobniej   on 
należy.
Nie   jestem   w   stanie   przewidzieć,   jakie   dziwne   przygody   przytrafią   Ci   się   w   Twoim   życiu 
erotycznym. Nie znam również Twoich osobistych preferencji co do mężczyzn i nie wiem, czy 
facet, którego ja uznałbym za absolutnie do niczego, nie będzie przypadkiem w Twojej ocenie 
tym jednym, wymarzonym.
Ale będąc samemu mężczyzną i posiadając stąd pewną dogłębną wiedzę na temat motywów, 
którymi   kierują   się   faceci   w   życiu   erotycznym,   chciałbym   przynajmniej,   w   miarę   możności, 
ostrzec Cię przed niektórymi niebezpiecznymi typami mężczyzn. To ci, którzy niemal z absolutną 
pewnością dostarczą Ci sporych emocji.
Opracowałem ten rozdział jako coś w rodzaju nie zobowiązującej ankiety, bowiem erotyczna 
osobowość  mężczyzny  wymyka   się  dogmatycznemu  i  jednoznacznemu  ujęciu w  kategoriach: 
czarne — białe. Jedynym celem ankiety jest próba oceny, czy dany mężczyzna może być dobrym 
partnerem, tak pod względem seksualnym, jak emocjonalnym. Nie zamierzam bynajmniej kwe-
stionować innych jego zalet i talentów. Facet może być fatalny w łóżku, a za to doskonale grać w 
karty; skoro jednak zależy Ci wyłącznie na partnerze do brydża, to niepotrzebny Ci przecież 
wspaniały kochanek.
Odpowiadając   na   pytania   zanotuj   wszystkie   punkty,   które   Twoim   zdaniem   przysługują 
mężczyźnie zaprzątającemu Ci głowę. Na końcu rozdziału podsumuj wyniki, a dowiesz się o nim 
wielu rzeczy. Dam Ci tylko jedną radę: wpisuj punkty miękkim ołówkiem i wymaż je gumką 
natychmiast   po   zakończeniu   zabawy.   Mężczyźni   lubią   sięgać   po   książki   takie   jak   ta,   by 
dowiedzieć się co o nich napisano. Jeśli Twój partner zobaczy jak go podsumowałaś, może się 
obrazić. Zawsze łatwiej jest wypowiadać się otwarcie o kimś niż o sobie samym.

background image

Przede wszystkim, rzućmy okiem na jego ubranie. Czy Twoim zdaniem: ubiera się korzystnie (3), 
zbyt ekstrawagancko (2), czy niestarannie (1)? Jakiej długości nosi spodnie: do samych butów (2), 
czy zbyt krótkie (1)? Czy nosi się w prążki i paski (1), czy nie (2)? Czy klapy marynarki są 
wąskie (1), czy szerokie (2)? Czy nosi koszule z krótkim rękawem (1), czy nie (2)? Czy nosi 
krzykliwe krawaty (1), czy nie (2)? Czy zakłada podkoszulek (1), czy nie (2)? Czy nosi zwężane 
(1), czy rozszerzane (2) ku dołowi spodnie? Czy wkłada buty z czubkami (l), czy nie (2)? Czy  
skarpetki ma dopasowane do spodni (3), do butów (2), czy w ogóle nie pasujące do stroju (1)?  
Jeśli nosi okulary, oprawka jest nijaka (1), czy fantazyjna (2)? Czy zakłada biżuterię — sygnety 
(2), bransoletę (1) albo łańcuch na szyję (0)? Czy spodnie wiszą mu na siedzeniu (1), czy nie (2)?  
Czy członek zarysowuje się wyraźnie przez spodnie (1), nieznacznie (2), czy wcale (0)?

Powyższe  pytania  zostały opracowane  przy pomocy dwóch dziennikarzy z  działu mody oraz 
projektanta strojów męskich. Chociaż rzucają one światło na najsłabsze punkty ubioru większości 
mężczyzn, to jednak przystępując do oceny potencjalnego kochanka, nie trać z pola widzenia 
kilku   bardziej   ogólnych   kwestii.   Czy   nosi   rzeczy   drogie   i   modne   (3),   tanie   ale   modne   (2), 
niemodne ale drogie (2), czy tanie i niemodne (1)?
Czy uważasz, że ubiera się stosownie do wieku i stylu bycia? Czy zbyt młodzieżowo jak na swój 
wiek (1)? Nosi zbyt klasyczne rzeczy (1)? Za bardzo na luzie — dżinsy i bawełniane koszulki (1)? 
Zbyt poważnie (ł)? A może w sam raz (2)?
Strój to bardzo istotna przesłanka co do osobowości seksualnej mężczyzny, ponieważ jest jego 
wizytówką wobec otoczenia. Poprzez rodzaj tkaniny, krój i kolor ubrania wyrażają się wrażenia, 
jakie mężczyzna chciałby przekazać na zewnątrz. Jeśli zatem przywiązuje on wagę do swego 
stroju, poprawnie dobiera jego poszczególne części, dba o schludny wygląd i kupuje dość drogie 
rzeczy, to prawdopodobnie będzie lepszym kochankiem. Zależy mu, by jego otoczenie odnosiło 
korzystne wrażenie, a  zarazem lubi czuć się dobrze i  swobodnie. Co więcej,  jeśli nie żałuje 
większych pieniędzy na ubranie, to z pewnością nie będzie Tobie skąpił. Jeśli jednak zależy Ci na 
ekskluzywnie ubranym partnerze, koniecznie sprawdź, czy nosi naprawdę nowe  rzeczy,  a nie 
starannie   utrzymane   starotki.   Łatwo   się   o   tym   przekonać,   bo   wystarczy   jeden   rzut   oka   na 
podszewkę marynarki. Jeżeli materiał jest pofałdowany na brzegach, marynarka była wielokrotnie 
chemicznie   czyszczona   w   pralni.   W   chwili,   gdy   zmysłowo   wodzisz   palcami   po   klapach 
marynarki,   możesz   także   podnieść   je   nieznacznie   i   sprawdzić,   czy   materiał   pod   klapą   ma 
intensywniejszy kolor. Tkaniny płowieją od słońca i wiatru. Jeszcze bardziej zdradzą go znoszone 
buty.
Pewna moja znajoma (wcale nie taiła, że zależy jej na pieniądzach) zawsze zachęcała swych gości 
do   zdejmowania   marynarki,   aby   na   luzie   mogli   u   niej   wypić   drinka.   Mężczyzna,   którego 
marynarka nie nosiła naszywki Yves St. Laurenta albo Savill Row, nagle odczuwał, że podane 
martini nie jest jedynym lodowato zimnym elementem wokół niego.
Mężczyznom   ubierającym   się   zbyt   fantazyjnie   brakuje   zwykle   wiary   we   własne   możliwości 
erotyczne i próbują to ukryć nosząc krzykliwe ciuchy. Bywają często próżni i zamknięci w sobie, 
w Tobie widząc raczej ozdobny dodatek do swego stroju niż prawdziwą kobietę. Nie zadawaj się 
nigdy z facetem, który nosi kwiat w butonierce przy innych okazjach niż śluby czy uroczystości 
rodzinne.
Mężczyźni, którzy nie przywiązują wagi do stroju, czynią to zwykle z dwóch powodów: albo 
próbują   przybrać   nieokrzesany   wygląd   (dżinsowa,   zapinana   na   zatrzaski   marynarka,   szeroka 
skórzana klamra, wysokie buty i dżinsy), albo wygląd zewnętrzny w ogóle ich nie obchodzi (nie 
wyprasowane   spodnie,   pomięte   marynarki,   bezkształtne   koszule,   beznadziejnie   chaotyczna 
mieszanka kratek, kropek i paseczków). Ci, którzy próbują wyglądać na nieokrzesanych bywają 
częstokroć   bardzo   dobrymi   kochankami,   ale   tylko   na   krótko.   Przybierają   oni   niedbały   i 
niedostępny wygląd, pod którym kryje się kompleks męskości, wyrastający z braku zdolności 
współżycia z kobietami. Radzą sobie wyłącznie w jeden jedyny sposób — przejawiając wobec 
nich agresję. Natomiast ci mężczyźni, którzy nie przywiązują wagi do stroju, bo ich to po prostu 
nie obchodzi, czasami okazują się wspaniałymi partnerami na całe życie. Są oni wyśmienitym, 

background image

choć surowym materiałem na spokojnych, odpowiedzialnych mężów. Zwykle są też fatalnymi ko-
chankami, ponieważ nie mają pojęcia, jakie na Tobie robią wrażenie wizualne, emocjonalne i 
czysto zmysłowe.
To tyle w skrócie o ubraniu. Teraz przejdźmy do higieny osobistej. Znam kobiety, którym podoba 
się męski, ostry zapach; pomyśl jednak, co będzie, kiedy rano obudzisz się z głową pod jego 
pachą,   zalatującą   zjełczałym   potem,   i   będziesz   wdychać   wyziewy   z   jego   ust,   które   ostatnio 
posmakowały pasty do zębów w zeszłym roku na Gwiazdkę. David Loovis, autor Gay spirit — 
homoseksualnej   wersji  Kobiety   zmysłowej  —   uważa,   że   pachy   są   cudowne:   „pomyśl   o   jego 
pachach jako o wiszących ogrodach". Od siebie dodałbym, że wszystko zależy od tego, z jaką 
częścią ogrodu będziesz miała do czynienia — z krzakiem róży czy ze stertą kompostu.
A zatem, czy ma paznokcie czyste i krótko obcięte (2), czy też brudne i obgryzione (1)? Czy ma 
zadbane paznokcie u nóg (2), czy nie (1)? Czy goli się regularnie (lub przycina brodę) (2), czy 
chodzi zarośnięty lub z brodą w nieładzie (1)? Czy włosy ma umyte (2), czy przetłuszczone (1)? 
Czy używa dezodorantu (2), czy nie (1)? Płynu po goleniu (2), czy nie (1)? Czy ogólnie sprawia 
schludne (2), czy niechlujne (1) wrażenie?
Za tymi pytaniami kryje się bardzo prosta zasada, że jeżeli mężczyzna nie zadaje sobie trudu, by 
zatroszczyć się o własny wygląd, zwykle nie warto troszczyć się o znajomość z nim. Na początku  
może nawet podnieci Cię jego neandertalska higiena, ale mniejszym ostrzegam Cię, że po kilku 
tygodniach zaczniesz go przekupywać, aby tylko wziął porządny prysznic.
Z drugiej strony, bądź czujna wobec mężczyzny pachnącego jak cała perfumeria. Taki facet albo 
ma skłonności homoseksualne, albo jest próżny i wpatrzony w siebie, albo chce stłumić jakąś 
przykrą   woń   swego   ciała,   o   której   na   razie   nie   wiesz,   albo   też   pozbawiony   jest   zmysłu 
powonienia. Może się zdarzyć, że wszystkie te przyczyny występują równocześnie, a wtedy to już 
chyba lepiej umów się na randkę ze swoim neandertalczykiem.
Skoro   zajmujemy   się   higieną   osobistą,   powinniśmy   także   przyjrzeć   się   jego   drobnym 
przyzwyczajeniom. Co robi z rękami, kiedy rozmawia? Czy zasłania usta dłonią (1), czy nie (2)?  
Czy drapie  się po głowie  (2),  czy nie (1)?  Czy dyskutując  zapalczywie,  pokazuje  na Ciebie 
palcem (1), czy nie (2)? Czy zabierając głos w dyskusji, dla przekonania o swych racjach, szeroko  
rozkłada ręce (2), czy nie (1)? Czy wali pięścią w stół (1), czy nie (2)? Czy dłubie w uszach (1),  
czy nie (2)? Czy porusza do rytmu rękoma, gdy przemawia, (2), czy nie (1)? Czy siedząc na 
krześle splata ramiona (1), czy nie (2)? Czy podczas rozmowy patrzy Ci prosto w oczy (2), czy 
nie (1)? Czy rozmawiając ocenia Cię wzrokiem od stóp do głów (1), czy nie (2)? Czy w trakcie 
rozmowy z Tobą jest odprężony (2), czy nie (1)? Czy kiedy rozmawiacie ze  sobą, pochyla się, 
gdy Ty się pochylasz i prostuje, gdy Ty to robisz (2), czy nie (1)? Czy w towarzystwie jest 
bezpośrednio przy Tobie (2), czy nie stara się stanąć bliżej Ciebie niż inni (1)? Czy stosuje drobne 
uwodzicielskie chwyty — zwilża wargi językiem, rzuca przelotne spojrzenia lub posyła delikatne 
uśmiechy (2), czy nie (1)?
Takie gesty zwykle kwalifikujemy jako język ciała. Są one nieświadome i pozwalają ocenić, czy 
mężczyzna, z którym się spotykasz jest Tobą erotycznie zainteresowany, a jeśli tak, to do jakiego 
stopnia. Nie ma w tej książce miejsca na zagłębianie się w psychologię każdego z tych gestów,  
wymieńmy   zatem   dwa   najciekawsze   spośród   nich:   gest   splecionych   ramion,   wyrażający 
rozmyślne zlekceważenie Ciebie i Twego  sex appealu  oraz gest pochylania i prostowania się. 
Naukowcy amerykańscy zajmujący się tymi zagadnieniami odkryli ostatnio, że w trakcie dialogu 
rozmówcy wykonują skomplikowany „taniec", a jeśli oboje są do siebie nastawieni pozytywnie, 
na tę samą długość fali, zaczynają naśladować nawzajem swoje gesty. Moment pochylenia się w 
kierunku   rozmówcy   następuje   u   obojga   dokładnie   w   tym   samym   ułamku   sekundy   (co 
udokumentowało   odtworzenie   zapisu   na   taśmie   filmowej).   Jeśli   natomiast   mężczyzna   nie 
wykazuje żadnego zainteresowania swą rozmówczynią, będzie tkwił w bezruchu, albo pochłonie 
go własny „taniec".
Wskazywanie palcem w Twoim kierunku ma znamiona gestu fallicznego. Facet, który to robi jest 
bardzo rzutki i może być dobry w łóżku, ale tylko na jedną noc, ponieważ jego niekończący się 
emfatyczny   monolog   zacznie   Cię   irytować   już   po   kilku   dniach.   Mężczyźnie   zasłaniającemu 

background image

podczas rozmowy usta dłonią albo brakuje pewności siebie, albo obawia się on wypadnięcia 
sztucznej szczęki.
Istotny klucz do poznania stosunku mężczyzny do Ciebie i jego osobowości seksualnej stanowią 
również tematy, jakie podejmuje on w rozmowie z Tobą. Niewielu mężczyzn celuje w sztuce 
płynnej,   pikantnej   konwersacji,   która   byłaby   dla   Ciebie   zarazem   porywająca,   prowokująca   i 
pochlebiająca,   tym   niemniej   powinnaś   potrafić   ocenić   umiejętności   erotyczne   partnera   na 
podstawie perełek, które potoczą się z jego ust.
Czy zwykle mówi więcej o Tobie (3), o sobie (1), czy też o czymś zupełnie innym (2)? Czy mówi  
o swej pracy (1), czy nie (2)? Czy opowiada Ci plotki o ludziach, których w ogóle nie znasz (1),  
czy   nie   (2)?   Czy   jest   dowcipny   (2),   czy   nie   (1)?   Czy   to,   o   czym   opowiada   jest   seksualnie 
sugestywne (1), czy nie (2)? Czy prawi Ci komplementy (2), czy nie (1)?  Czy ma bzika na 
punkcie jakiegoś konkretnego tematu (1), czy nie (2)? Czy masz wrażenie, że rozmawia z Tobą o 
czymś, o czym absolutnie musi komuś opowiedzieć (1), czy nie (2)? Czy przemawia do Ciebie 
jak nauczyciel do ucznia (2), czy nie (1)? Czy jego poglądy wydają Ci się sztywne (1), czy nie 
(2)? Czy łatwo przychodzi mu rozmowa o seksie (2), czy też niezbyt pewnie się czuje w tej 
materii (1)? Czy przestaje się odzywać, gdy ktoś inny włącza się do rozmowy (1), czy nie (2)? 
Czy mówi dużo więcej niż Ty (1), mniej więcej tyle samo (3), czy o wiele mniej (2)?
Sedno sprawy w ocenie umiejętności prowadzenia przez niego rozmowy polega na ustaleniu, czy 
facet jest z gatunku mężczyzn o absolutnie jednostronnym umyśle (bez reszty oddany karierze, 
ulubionej dyscyplinie sportu, czy samochodowi), gdyż w takim przypadku nadzieja, że staniesz 
się dla niego czymś więcej niż drugorzędne hobby jest naprawdę nikła. Jeśli już przy pierwszym 
spotkaniu mamrocze coś o polowaniu na kaczki, to co do licha dopiero wyjdzie z niego po trzech  
miesiącach?
Powinnaś również poradzić sobie z oceną zakresu i poziomu jego wykształcenia. Na tej podstawie 
trafnie ustalisz, z jakiego wywodzi się środowiska i jak go wychowano. Naukowiec z dziedziny 
filologii   klasycznej   niekoniecznie   jest   kiepskim   kochankiem,   ale   kiedy   tak   wiele   energii 
umysłowej trzeba poświęcić starożytnej Grecji, to z pewnością więcej czasu pochłania praca nad 
rozwojem   słownictwa   niż   nad   rozwojem  penisa.   Nie   twierdzę   dogmatycznie,   że   niewprawny 
penis jest z natury nic nie wart, lecz jeśli zależy Ci na sprawności partnera, to musisz się ze mną 
zgodzić, że wstępnym wymogiem jest trening i doświadczenie.
Generalnie unikaj: matematyków, fizyków, chemików, inżynierów, agentów ubezpieczeniowych, 
filologów klasycznych, policjantów, pracowników zieleni miejskiej, pszczelarzy, wszelkiej maści 
mechaników,   komentatorów   sportowych,   chirurgów   od   operacji   plastycznych,   weterynarzy   i 
pośredników handlu nieruchomościami. Mają oni ze sobą niewiele wspólnego poza tym, że ich 
mentalność i rodzaj zawodu sprawiają, że w łóżku są niekompetentni, obojętni, zbyt pragmatyczni  
i   opętam   obsesjami.   Zanim   zasypią   mnie   stosy   listów   od   wściekłych   żon   pszczelarzy,   pełne 
opisów wrażliwości i erotycznych zalet mężów, muszę podkreślić, że wskazuje tylko na ogólne 
tendencje, które mają służyć jako rodzaj przewodnika w sferze uwodzenia. A zresztą, jeśli same 
wiecie   cokolwiek   o   pszczelarstwie,   to   z   pewnością   pamiętacie,   że   najlepszym   pszczelarzem 
wszechczasów był pewien Niemiec — zakonnik.
Postaraj   się   zadać   potencjalnemu   kochankowi   kilka   ostrych   pytań   na   temat   seksu.   Sposób 
odpowiedzi będzie dla Ciebie miarodajną wskazówką co do jego postawy wobec erotyki. Jeśli 
mówi o niej ze spokojem, na luzie i z uśmiechem na twarzy, znaczy to, że świetnie porusza się w 
tym temacie i cieszy go podjęcie rozmowy w tym kierunku. Innymi słowy, podobasz mu się, a on 
ma zadatki na dobrego partnera. Jeśli natomiast odpowie Ci używając zbyt wielu wulgarnych 
słów, prawdopodobnie jest co najmniej jednym z tych sfrustrowanych nudziarzy, którzy wyłażą 
ze skóry, żeby tylko zaszokować kobietę ordynarnym językiem. Poślij go po następne martini, a  
w międzyczasie ulotnij się w tłumie gości. Jeśli z kolei zamiast odpowiedzieć, czerwieni się i  
jąka, to lepiej na dziś daj sobie z nim spokój.
W kwestii tych ostrych pytań; na przykład, spytaj go, co powiedziałby kobiecie tuż po stosunku. 
Spytaj też, co zrobiłby gdyby został nakryty w łóżku z kobietą przez jej męża. Trochę mi wstyd  
przyznać się, ale ja w takiej sytuacji schowałem się w dużej szafie. Naprawdę.

background image

A teraz zajmijmy się jego podejściem do przyjemności zmysłowych na tym padole. Czy lubi 
wykwintne jedzenie (2), czy nie (1)? Czy przepada za dobrym jedzeniem (2), czy nie (1)? Czy zna  
się na sztuce (2), czy nie (1)? Mężczyźni, którzy połykają hot-doga na obiad i spłukują go wodą 
mineralną, niekoniecznie słyną z wielkiej zmysłowości.
Sprawdź, jaki ma samochód. Kobiety często uważają ten test za zbędny, ponieważ nie dostrzegają 
w   samochodach   tego   samego,   co   mężczyźni.   Jak   wynika   z   badań  rynku,   kobiety   kupują 
samochody (ogólnie rzecz biorąc) ze względu na ich zewnętrzny wygląd lub zwartość i oszczędne 
zużycie   paliwa.   Myślę,   że  zaznacza  się  w   tym   wpływ   wielu   lat  używania   kosmetyków  oraz 
zmagań z domowym budżetem.
Mężczyzna z kolei pragnie, aby jego samochód ukazywał bezpośrednio — w stali i szkle — 
twarz, jaką jego właściciel chce pokazywać światu. Kupując samochód, kieruje się on po części 
szczegółami   jego   wyglądu—   ceni   sobie   przykładowo   ozdobną   kratownicę   chłodnicy   oraz 
mnóstwo reflektorów — po części zaś, zwraca uwagę na moc silnika, co czyni rzadko która 
kobieta. Jeśli więc chcesz się przekonać o skali aktywności seksualnej potencjalnego kochanka, 
musisz dowiedzieć się, ile koni mechanicznych ma silnik jego wozu. Mężczyzna uważający siebie 
za dobrego w łóżku nie zadowoli się pojazdem, którym trudno podjechać pod górkę. Istnieje  
jednak pewna granica, powyżej której silnik ma taki zapas mocy, że jest to całkiem bez sensu. 
Mężczyźni zza kierownicy takiego samochodu często okazują się impotentami, którzy próbują 
zrekompensować sobie brak sprawności seksualnej dodatkową liczbą koni mechanicznych.
Ta teoria zapewne wymaga jeszcze naukowego potwierdzenia. Ja sprawdziłem ją na ponad stu 
znanych mi osobiście kierowcach i zawsze przyglądam się wnikliwie zewnętrznemu wyglądowi 
mężczyzn za kierownicą maszyn o wielkiej mocy. Prawie z reguły taki kierowca to starszawy, 
otyły facet, a tusza na ogół pociąga za sobą ograniczenia w życiu seksualnym. Pamiętaj jednak, że  
jest to kolejna generalna reguła, umożliwiająca Ci podejmowanie szybkich decyzji, a jak każda 
reguła ma sporo wyjątków.
Postaw   więc   swemu   przyszłemu   partnerowi   właściwe   oceny.   Jeśli   jeździ   przeciętnym 
amerykańskim samochodem, daj mu następującą liczbę punktów: (2) za 89 KM, (3) za 103 KM i 
(1) za 112 KM (przy 5000 obrotów na minutę). Jeśli jeździ angielskim albo japońskim samo-
chodem sportowym, przyznaj mu (2) punkty, a za ferrari, lamborghini albo forda GT40 —- (1).
Książki i płyty powiedzą Ci jeszcze więcej o Twoim potencjalnym kochanku. Przede wszystkim, 
będziesz mogła przekonać się, czy macie wspólny gust. Zarazem ujawnią się jego preferencje 
seksualne i męstwo w łóżku.
Czy w jego bibliotece najwięcej jest książek w miękkich okładkach (1), w sztywnej oprawie (2), 
czy jedne i drugie (3)? Czy jego lektura to: literatura piękna (1), literatura faktu (2), czy jedno i  
drugie (3)? Czy czyta głównie horrory i science-fiction (1), czy nie (2)? Czy czytuje wszystkie 
aktualne bestsellery (1), czy woli tytuły spoza listy bestsellerów (2)? Czy w bibliotece ma jakieś 
książki o sztuce lub albumy (2), czy nie (ł)? Jakieś książki
0  seksie (2), czy nie (1)? Czy posiada płyty głównie z muzyką klasyczną (1), rozrywkową (1), 
czy jedną
1 drugą (2)? Czy płyty z muzyką rozrywkową są w miarę aktualne (2), czy nie (1)? Czy znasz  
utwory muzyki klasycznej z jego płyt (1), czy nie (2)?
Ten test nie jest przejawem intelektualnego snobizmu, ale ma po prostu uświadomić Ci, czy Twój 
przyszły partner jest ciekaw świata i czy ma swój własny gust, czy też słucha i czyta wyłącznie 
tego, co do słuchania i do czytania zalecają krytycy. Mężczyźni rozbudzeni intelektualnie bywają 
przeważnie pełni inwencji również w sprawach seksu i są zwykle lepszymi kochankami. Nie bez 
znaczenia są także jego lektury i ulubione płyty. Jeśli pasjonuje go subtelna dyskusja filozoficzna, 
albo z lubością zatapia się w muzyce misternie skonstruowanych dzieł organowych Bacha, być 
może cechuje go znacznie większa wybredność i rezerwa wobec uciech cielesnych niż miłośnika 
rocka i jazzu, czy też kogoś, kto czyta książki J.P. Donleavy'ego.
Gdybyś miała dostatecznie dużo czasu, mogłabyś rozłożyć psychikę mężczyzny i wszystko, co do 
niego należy, na czynniki pierwsze, a wówczas dowiedziałabyś się całkiem dokładnie, jaki będzie 
w łóżku. Ale jak większość ważnych w życiu decyzji, wybór partnera seksualnego jest czasem 

background image

kwestią kilku chwil, stąd też sporządziłem tę zwięzłą i nieskomplikowaną ankietę. Jej rezultaty  
muszą wypaść niekorzystnie dla łacinników posiadających volkswageny, noszących skarpetki nie 
do pary i gustujących w muzyce awangardowej, ale ludzie tego pokroju sami są sobie winni i 
wobec nas wszystkich też nie są w porządku.
Maksymalny   wynik   po   zsumowaniu   odpowiedzi   na   wszystkie   pytania   postawione   w   tym 
rozdziale wynosi 133 punkty. Jeśli Twój wybrany uzyskał ten właśnie rezultat, pozwalam Ci iść z 
nim do łóżka zanim skończysz czytać tę książkę, bo z całą pewnością warto natychmiast zająć się 
nim. Jest on otwarty na świat, zmysłowy, wrażliwy, ale nie znerwicowany i najprawdopodobniej 
doskonale wie, co należy robić razem w łóżku.
Wynik   powyżej   100   jest   dobry   i   w   przypadku,   jeśli   czujesz   pociąg   do   takiego   mężczyzny, 
zalecałbym przyjęcie jego awansów. Rezultat w granicach od 80 do 100 nie jest zły i w razie, gdy 
dla   pokonania   frustracji   odczuwasz   potrzebę   krótkiego,   zabawnego   romansu,   facet  z   takim 
wynikiem  byłby  w   sam  raz.   Wynik   w   przedziale   50—80   punktów   oznacza   igranie   z   losem. 
Rezultat poniżej 50 punktów wskazuje, że rozsądniej byłoby oddać tego faceta pod opiekuńcze 
skrzydła jakiejś starej panny z prowincji.
Żaden   quiz   nie   może   Ci   udzielić   wiążącej   odpowiedzi   w   kwestii,   czy   mężczyzna,   którego 
spotkałaś   jest   dla   Ciebie   odpowiedni.   Jednakże   dane   uzyskane   dzięki   tej   ankiecie   będą 
przynajmniej trochę bardziej analityczne niż przypadkowe informacje zebrane przy pierwszym 
spotkaniu.   Moja   znajoma,   obecnie   po   rozwodzie,   w   rozmowie   ze   mną   wspominała,   co 
zapamiętała z pierwszego kontaktu ze swym byłym mężem: „jego oczy — miał takie piękne, 
zielone oczy — takie szczere. Myślę, że gdyby miał brązowe oczy, nigdy bym się w nim nie  
zakochała".
A gdyby tylko zapuściła żurawia pod klapy jego marynarki i przyjrzała się obcasom od butów? 
Gdyby tylko potrafiła właściwie ocenić liczbę koni mechanicznych w silniku jego samochodu 
albo spytała go o upodobania muzyczne?
Spośród wszystkich ważnych życiowych decyzji właśnie ta, przesądzająca o wyborze partnera, 
podejmowana jest pochopnie i bezmyślnie. A przecież będziecie sypiać w jednym łóżku. Jego 
penis będzie zagłębiał się w Twoją pochwę. Może zostanie przy Tobie na pół roku. Może zostanie 
na resztę życia. A Ty nawet nie sprawdziłaś, czy w jego rodzinie nie było przypadków dziedzicz-
nej schizofrenii, że nie wspomnę już o tym, czy regularnie obcina sobie paznokcie.
Być może nie będziesz przekonana do tej ankiety za pierwszym razem. Być może nie będziesz 
przekonana  za  drugim  razem.   Ale   może   za  trzecim,   gdy  będziesz  podsumowywać   kolejnego 
kandydata   do   łóżka,   pomyślisz,   że   chociaż   w   życiu   jest   mnóstwo   szczęśliwych   zbiegów 
okoliczności, warto od czasu do czasu rozejrzeć się i ustalić, dokąd zmierzasz.

background image

8

Czas na miłość

When am'rous John in glowing hopes draws near;

I f my fair front to his I shall incline

Heli say I'm bold and turn his head aside,

And think hę's purchased a lascivious bride.

But that I no apology may lack

I'm e'en resohed to He upon my back.

— anonim, XIX w.

Ten wierszyk, który pojawił się we frywolnym XIX-wiecznym czasopiśmie londyńskim, dość 
zgrabnie ujmuje dylemat stojący przed kobietą, która za chwilę pójdzie z partnerem do łóżka.
Jakkolwiek mężczyźni zwykle nie przepadają za kobietami, które leżą jak kłody i nie wykazują 
żadnej własnej inicjatywy ani aktywności, to jednak nadal tkwią w nich głęboko zakorzenione 
uprzedzenia wobec kobiet, które wiedzą zbyt wiele o seksie. Ze względu na męską psychikę 
seksualną   —   a   dalej,   wystąpienie   erekcji   —   mężczyzna   chciałby   zaznaczyć   w   łóżku   swą 
dominację i mieć poczucie, że uczy kobietę rzeczy, których dotąd nie znała.
Chociaż wygląda to na beznadziejnie szowinistyczny i przestarzały punkt widzenia, chcę z całą 
mocą podkreślić wagę tego, by mężczyzna stale żywił pewien rodzaj przeświadczenia, że to on 
właśnie wprowadza partnerkę w seksualne rozkosze, jakich nigdy do tej pory nie zaznała. W  
dzisiejszych czasach mężczyzna chcąc nie chcąc godzi się z faktem, że nie jest tym pierwszym, 
ale nadal chce być tym najlepszym.
Korzenie   tego   przeświadczenia   sięgają   najdawniejszych   przekazów   historycznych.   Wystarczy 
sięgnąć do literatury erotycznej z jakiejkolwiek epoki, by się przekonać, że największe dreszcze 
wywołuje u mężczyzn idea defloracji i wprowadzania ogromnych kutasów w zwarte i nieskalane 
terytorium. Oto typowy fragment z długiej wiktoriańskiej powieści Rosę d'Amour.
„Gdy tylko poczułem, że moja żołądź na dobre tkwi w środku, ruszyłem i natarłem z największą 
gwałtownością;   czując   zagłębianie   żołędzi   członka,   zebrałem   siły   i   natarłem   mocniej,   ale 
zdobyłem   tak   niewiele,   że   wyciągnąłem   go   i   po   zwilżeniu   śliną   znów   wróciłem   na   zdobytą 
pozycję   pomiędzy   wargami.   Wreszcie,   po   kolejnych   ognistych   uderzeniach   i   pchnięciach 
pokonałem pierwszą linię oporu. Teraz ponowiłem gorączkowy szturm, raz jeszcze natarłem ze 
wszystkich   sił,   czując   przy   każdej   akcji   coraz   to   bliższe   zwycięstwo,   aż   wreszcie   jednym 
wspaniałym i rozdzierającym cipkę posunięciem zagłębiłem się w nią po sam trzon. Ten końcowy 
atak przyniósł Róży tak wielki ból, że nie potrafiła stłumić ostrego i piskliwego okrzyku, na * 
który nie zważałem: brzmiał on jak hymn obwieszczający ostateczne zwycięstwo".
No cóż, nie spodziewam się, że wobec mężczyzny, z którym idziesz do łóżka, zaczniesz udawać 
dziewicę (chyba, rzecz jasna, że nią jesteś). Powinnaś natomiast znaleźć złoty środek między 
rozpasaniem a skromnością. Nie powinnaś być zbyt wyuzdana i agresywna, bo w Twym partnerze 
zbudzi się kompleks niższości i braku doświadczenia, co będzie miało druzgocący wpływ na 
erekcję.
Kiedy już, dzięki właściwym manewrom doprowadziłaś do umówionej randki, pozwól Twemu 
mężczyźnie decydować o tempie pieszczot. Gdybyś to Ty zaczęła pocałunki, on będzie chciał 
zaraz pieścić Cię i Twoje piersi, a w końcu na pewno spróbuje wsunąć dłoń pod spódnicę czy 
suknię. Stawiaj opór — tyle tylko, by miał poczucie, że musi na Ciebie ciężko zapracować. Kiedy 
wreszcie zdoła wsunąć palce w Twoje majteczki, będzie z siebie bardzo zadowolony, a uczucie 
takiej satysfakcji z dokonania podboju, może zrobić cuda z jego męskością.
Na etapie pieszczot powiększysz znacznie napięcie erotyczne, jeśli spróbujesz trzymać ręce z 

background image

daleka od jego członka. Rozepnij mu koszulę i zacznij wodzić palcami po piersi, po brzuchu i po 
nagich ramionach, ale poza kilkoma „przypadkowymi" muśnięciami o rosnącą fałdę w spodniach, 
koguta pozostaw w spokoju. Coraz to bardziej będzie pragnął, byś go dotykała i zajęła się nim, a  
oczekiwanie wyzwoli narastającą stale namiętność.
Kiedy już oboje będziecie gotowi na pójście do łóżka, gdy przygasną światła, a z gramofonu 
popłynie muzyka orkiestry Mantovaniego, pozwól mu, aby Cię rozebrał. Nie zapominaj, że być 
może konieczna będzie Twoja subtelna pomoc, ponieważ męskie palce są większe i mniej zręczne 
niż Twoje i mogą sobie nie poradzić  z maleńkimi guziczkami i haftkami. Jeśli mężczyzna ma 
choć trochę doświadczenia, będzie wiedział, jak poradzić sobie z wszystkimi fatałaszkami, jednak 
niektóre   modne   ciuszki   mogą   wprawić   go   w   niejakie   zakłopotanie.   A   więc,   gdy   nie   umie 
odszukać  zamków  błyskawicznych  z   boku,  poprowadź  w  tym  kierunku  delikatnie  jego  dłoń; 
pokaż, jak rozpiąć mankiety, żeby Cię nie spętał własnymi rękawami.
Gdy Cię będzie rozbierał, nadal całuj go i pieść, a potem Ty także zacznij zdejmować z niego  
ubranie.   Rozepnij   guziki  od  koszuli   oraz   mankietów  (zwróć   uwagę   na   spinki:   niektóre  mają 
ruchomą dolną zapadkę, inne działają na zasadzie guzików) i zsuń mu koszulę z pleców, nie 
przestając całować. Jeśli zna się na rzeczy, sam zdejmie buty i skarpetki, a Ty raczej nie próbuj  
ściągać mu spodni — poczekaj aż sam to zrobi. Nawet jeśli nogawki są rozszerzone ku dołowi i  
tak zaplątałabyś go w nie w sposób beznadziejny, przez co wyglądałby idiotycznie ze spodniami  
na wysokości kolan, a do tego mógłby wyłożyć się jak długi. Nawet w trakcie rozbierania musisz 
postarać się zachować własną godność.
Kiedy nadejdzie już pora na spodnie, najpierw dotykaj przez materiał jego wzwiedzionego penisa, 
aby dodatkowo wzmocnić ekscytację. Potem odepnij guzik oraz zamek błyskawiczny i wsuń dłoń 
pod jądra, chwytając je przez slipy. Drugą ręką zsuń mu spodnie z bioder, dalej sam sobie z nimi 
poradzi.
Bardziej zdecydowanie pocieraj i uciskaj penisa przez slipy, a następnie wsuń rękę do środka i 
ściągnij je. Jeśli to pierwsza ranka musisz powstrzymać pokusę uklęknięcia przed nim i wzięcia  
ptaka w usta. To przyjdzie później i Twój partner sam Ci wskaże kiedy. Na początek byłoby to 
zbyt śmiałe i zbyt nieoczekiwane. Nie życzysz przecież sobie, by pomyślał, że ta randka ma 
służyć wyłącznie zaspokojeniu Twoich kaprysów.
W tym momencie powinniście oboje być nadzy i gotowi na rozkosze gry wstępnej.
Tak właściwie to nie wiem, kto u diabła wymyślił tę nazwę. Określenie „gra wstępna" kojarzy się 
większości ludzi z czymś, co należy zrobić odpowiednio wcześniej, coś jakby rozgrzewka przed 
głównym punktem programu. Według mnie, gra erotyczna powinna towarzyszyć całemu aktowi 
miłosnemu, stąd też wolę nazywać ją grą miłosną. Autorzy wielu książek o seksie tworzą sztuczne 
podziały,   jak   gdyby   pieszczoty   i   pocałunki   miały   ustać   w   chwili   rozpoczęcia   Stosunku 
Właściwego, choć w rzeczywistości stanowią one niezbędne jego dopełnienie.
Podczas wstępnych etapów gry miłosnej możesz roznamiętnić i podniecić mężczyznę, w ogóle 
nie zajmując się jego członkiem. Całuj głęboko i zmysłowo, wpychając swój język do jego ust. 
Liż   go   po   całej   twarzy   —   nawet   po   oczach   —   gdyż   wielu   mężczyzn   uważa   tę   niezwykłą 
pieszczotę za wyjątkowo ekscytującą. Pozwól swoim paznokciom błądzić po jego plecach i torsie, 
kąsaj go po szyi i ramionach. Ssij i gryź mu brodawki sutkowe.
Przesuwając uda i przyciskając swój brzuch do jego, dostarczysz penisowi subtelnych pieszczot i 
podniet, dzięki którym pozostanie na długo w stanie pełnej erekcji.
Przesuwaj dłonie wzdłuż jego pleców, szczypiąc i drapiąc je delikatnie, coraz to niżej. Wsuń 
palec   z   długim   paznokciem   w   rowek   między   pośladkami,   przez   sekundę   zatrzymaj   się   przy 
odbycie, a potem od tyłu dotykaj jąder. Drugą ręką sięgnij do przodu i weź w dłoń członek.
Napisano wiele tomów ze wskazówkami, jak kobieta powinna trzymać penisa, co sprawiło, że 
wiele pań stroni przed tym, obawiając się, że mogą coś źle zrobić. Z tego też powodu większość 
niedoświadczonych dziewcząt nie ściska penisa dostatecznie silnie, a ich pieszczoty są nie tyle 
pobudzające, co frustrujące.
Jak już mówiliśmy, najbardziej wrażliwą częścią członka jest jego główka, czyli żołądź. Sam 
trzon nie jest aż tak czuły i można go bez obawy mocno uciskać. Każdy mężczyzna onanizował 

background image

się kiedyś i jest przyzwyczajony do twardego uścisku własnej dłoni, a więc Twoja ręka na pewno  
nie wyrządzi tu żadnej krzywdy.
Jeżeli leżysz obok partnera, najlepiej zrób to w ten sposób: oprzyj kciuk na brzegu żołędzi, a 
pozostałymi palcami opleć trzon tak, aby opuszki palców spoczęły na jego spodniej stronie, przy 
czym  Twój  palec  wskazujący  powinien  lekko  dotykać  małe   wrażliwe   włókienko,  stanowiące 
połączenie między żołędzia a napletkiem. Zacznij go drażnić, wykonując mocne, regularne ruchy 
w górę i w dół, w odpowiadającym Ci tempie (nie przesadzaj z tym, jeśli wydaje się bliski 
orgazmu — nie chcesz przecież, żeby się spuścił, zanim wejdzie w Ciebie).
Kiedy Twój partner leży na wznak, a ty klęczysz przy nim, możesz trzymać penisa w inny sposób 
— a mianowicie, opierając kciuk na wędzidełku i pozostałymi palcami oplatając górną stronę 
trzonu. Nic się nie stanie, jeśli z powodu zmęczenia dłoni po jakimś czasie zmienisz rękę. Bardzo 
doświadczona partnerka potrafi drażnić członek w tempie 250 suwów na minutę, i wierz mi — dla 
faceta to naprawdę coś.
Oczywiście, niekoniecznie musisz pobudzać penisa palcami. Możesz go kulać wewnętrzną stroną 
dłoni   po   swoim   udzie,   możesz   ściskać,   pocierać   i   ugniatać   go   między   piersiami.   Na   wielu 
mężczyzn niezwykle pobudzająco działa następująca technika: zakręć pasemka swych włosów 
wokół trzonu i masuj go ręką, równocześnie całując jądra.
Możesz   także   przytrzymać   członek   między   udami,   nie   wsuwając   go   do   pochwy   i   kolistymi 
ruchami ud pocierać nim o łechtaczkę i włosy łonowe. To bardzo miłe.
Nie pomijaj  w żadnym razie  jego odbytu.  Jest on  silnie unerwiony,  dzięki czemu  może być 
źródłem wielu doznań erotycznych. Poklepuj to miejsce, delikatnie je poszczypuj, albo zastosuj 
wysoce podniecającą sztuczkę: zanurz swój środkowy palec w wydzielinie z pochwy i wepchnij 
mu go w pupę. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu, kał w odbytnicy pojawia się dopiero w 
chwili oddawania stolca. Jeśli Twój partner przestrzega podstawowych zasad higieny, jego odbyt 
jest zupełnie czysty i taki sam będzie Twój palec, gdy go stamtąd wyciągniesz. Przepraszam za te 
elementarne objaśnienia, ale myślę, że warto o tym wiedzieć.
Cunnilingus (lizanie pochwy i łechtaczki) oraz fellatio (pobudzanie penisa ustami) są ważnymi i 
integralnymi   częściami   gry   miłosnej.   Każda   kobieta   pragnąca   doprowadzić   mężczyznę   do 
szaleństwa w łóżku, powinna dobrze opanować fellatio, mimo iż za pierwszym razem konieczna 
jest odrobina odwagi, za to po nabraniu przyzwyczajenia, większość kobiet uważa tę technikę za 
niezwykle pobudzającą i wysoce satysfakcjonującą.
Pierwsza okazja do pieszczot oralnych pojawi się w momencie gdy Twój partner zacznie lizać 
Ciebie. Nie okazuj przypadkiem zażenowania czy fałszywej skromności, jeśli będzie to robić nie 
odpychaj go. Choć być może jeszcze żaden mężczyzna nie lizał Cię między udami, pamiętaj, że 
taki akt jest oznaką jego uczucia i pełnej akceptacji Twojego całego ciała.
Jeśli Twój partner liże Cię w pozycji zwanej „69" — to znaczy, gdy nogi ma ułożone przy Twojej  
głowie, a razem tworzycie kształt przypominający liczbę 69 — jego penis będzie sterczał tuż 
obok Twoich ust. Chwyć go w rękę, poliż czubek i obdarz go lekkimi pocałunkami. Potem otwórz  
usta i osłaniając zęby wyciągniętymi wargami (co zabezpieczy go przed ugryzieniem) wprowadź 
sobie do ust główkę penisa.
Chociaż potocznie fellatio określa się mianem „ssania penisa", to z rzeczywistym ssaniem nie ma 
ono wiele wspólnego. Niektóre dziewczyny ssą i ssą kutasa swego nieszczęsnego partnera, aż 
dochodzi on do przekonania, że odbywa stosunek z odkurzaczem. Takie ssanie niemal w ogóle 
nie pobudza członka, a niekiedy może być nawet bolesne.
Możesz go possać tylko trochę i bardzo delikatnie, zresztą będzie to chyba konieczne w chwili, 
gdy Twoja ślina zmieszana z kilkoma kroplami płynu lubrykacyjnego wypływającego z penisa, 
wypełni Ci usta i zmusi do przełykania. Przede wszystkim jednak powinnaś skoncentrować się na 
wsuwaniu i wysuwaniu żołędzi z ust, pieścić ją wargami i sięgać językiem w stronę maleńkiej  
szczeliny, wędzidełka i korony żołędzi.
Wielu mężczyznom podoba się, gdy kobieta „brzdąka" na penisie, jak przy grze na harfie, szybko  
wibrującym językiem, a wraz z nabywaniem doświadczenia, dojdziesz do takiej perfekcji,  że 
będziesz potrafiła opleść kutasa językiem bez wsuwania żołędzi do ust, a partner straci orientację, 

background image

co się właściwie dzieje. Możesz także sięgnąć w dół i zacząć ssać i lizać mu jądra.
Tutaj małe  ostrzeżenie: bądź bardzo ostrożna, gdy bierzesz jądra do ust. Są one nadzwyczaj 
wrażliwe   i   chociaż   Twój   ukochany   może   doznać   przyjemnego   wrażenia,   jak   gdyby   moszna 
oddzielała się od krocza, to jednak możesz wywołać również ból, po którym występują stałe 
dolegliwości. Jeśli nie nawykłaś do połykania pączków w całości, nie próbuj brać do ust obu jąder 
jednocześnie.
Skoro   już   jesteś   w   tej   okolicy,   zalecam   lizanie   i   delikatne   gryzienie   zębami   niewielkiej 
powierzchni   między   jądrami   a   odbytem,   zwanej   kroczem.   Następnie,   jeśli   masz   na   to   chęć, 
możesz mu zafundować coś, co bywa zwane „wycieczką dookoła świata", czyli cmilingus. Liż i 
chwytaj zębami jego odbyt i układając język w kształt litery f/, spróbuj mu wepchnąć go jak 
najgłębiej w tyłek. Odczuje wtedy ciepłe, wilgotne, przyjemne łaskotanie, które przywiąże go do  
Ciebie na długi czas.
Teraz powróć do żywiołowego  fellatio,  a okaże się, że Twoje wyrafinowane pieszczoty oralne 
pobudziły go tak dalece, iż jest bardzo bliski szczytowania. Poznasz, kiedy będzie gotowy bo z 
kutasa wypłynie więcej płynu, a poza tym stanie się on tak twardy i sztywny, że będziesz miała 
wrażenie przepełnienia ust.
Pytanie: jeśli nastąpi orgazm, to czy powinnaś brać spermę do ust, a jeśli tak, to czy masz ją 
połykać?
Sperma jest biała, galaretkowata, ciągliwa, ma lekki zapach wapna i działa ściągające na błonę  
śluzową   w   ustach.   Oprócz   widocznych   tylko   pod   mikroskopem   plemników,   tych   maleńkich 
kijanek zapładniających Twoje komórki jajowe, sperma nie zawiera niczego rewelacyjnego, jak 
tylko białko i cukry proste. Wbrew uporczywym plotkom, nie powiększa ona biustu, ani też nie 
powoduje zajścia w ciążę, jeśli ją połkniesz. Połykanie spermy można przyrównać do wypicia 
łyżeczki surowego białka z jajka (nie połykaj jej jednak przypadkiem powyżej siódmego miesiąca 
ciąży — sperma zawiera substancje mogące wywołać przedwczesny poród).
W moim przekonaniu żaden mężczyzna nie powinien zmuszać partnerki do połykania nasienia. 
Gdybyś się na to zdecydowała, dopełni to  aktu fellatio,  podnieci partnera i pochlebi mu, tym 
niemniej   nie   poczuwaj   się   nigdy   do   takiego   obowiązku   wbrew   samej   sobie.   Zdarzają   się 
przebiegli faceci, którzy w chwili orgazmu starają się przytrzymać Cię za głowę, miej się więc na 
baczności. Szybki zwrot głowy na bok ocali Twoje dziewicze gardło.
Z   całym   przekonaniem   myślę   jednak,   że   każda   dziewczyna   marząc   o   tym,   by   stać   się 
wyrafinowaną kochanką, powinna opanować sztukę połykania spermy. Nie możesz tego robić 
zaciskając nos palcami i przełykając jak lekarstwo. Jeśli jesteś zdecydowana, naucz się robić to 
tak, by sprawiało Ci to przyjemność.
22-letnia Tricia tak nauczyła się pić nasienie:

„Na początku wyjmowałam koguta Simona z mych ust tuż przed finiszem i pozwalałam wytrys-
nąć   mi   po   całej   twarzy   i   ustach.   Nie   miał   nic   i           przeciwko   temu,   bo   było   to   naprawdę 
podniecające, a mnie dawało okazję, by koniuszkiem języka popróbować, jak to smakuje.
Potem za każdym razem łykałam odrobinę, podczas gdy reszta wypływała kącikiem ust. Widział, 
co robię i bardzo go to podniecało, a na pewno nie pomyślał, że się brzydzę, że go od rzucam, czy 
coś w tym rodzaju. W końcu nabrałam takiego przyzwyczajenia, że potrafiłam wypić wszystko 
bez jakichkolwiek oporów. Mówiąc szczerze, wręcz przywykłam do tego smaku. To jest tak, jak 
z nauką jedzenia ostryg czy homarów: za pierwszym razem nie wiesz, co zrobić, a potem co rusz 
masz na nie ochotę."

A   oto   jeszcze   jedna   sztuczka,   którą   partner   o   większych   wymaganiach   z   pewnością   doceni: 
zatrzymaj   spermę   w   ustach,   unieś   się   i   mocno   go   pocałuj.   Ma   to   być   jeden   z   najbardziej 
intymnych gestów. Podobnie, jeśli on lizał Ciebie i jego usta świecą się od Twego soku z pochwy, 
nie wahaj się i pocałuj go. Być może Twój własny zapach nie spodoba Ci się tak bardzo, jak 
jemu, ale dla niego będzie to powód do zadowolenia.
Gdy   już   dojdzie   do   samego   stosunku,   nie   przerywaj   pieszczot.   Prowadź   dalej   miłosną   grę. 

background image

Przeciągaj palcami po jego włosach, drap go lekko po plecach i pośladkach, dotykaj odbytu i 
jąder. Nie leż tak całkiem milcząco, kiedy będziecie spółkować: kilka seksownych słów i kom-
plementów może ogromnie powiększyć jego podniecenie. Bądź nieco wulgarna: powiedz mu, że 
uwielbiasz jak Cię rżnie, że ma cudownie sztywnego koguta, którego chcesz na zawsze zatrzymać 
w swej pipie.
Jak   już   będziecie   po   wszystkim,   nie   leż   tylko   ciężko   dysząc.   Pogłaszcz   go,   przytul,   ściśnij 
wiotkiego ptaszka i spenetruj rękoma całe jego ciało. Pocałuj go i wtul się w jego ramiona. 
Powiedz, że jest wspaniały.
Kiedy już go lepiej poznasz, Wasze gry miłosne wcale nie muszą ograniczać się wyłącznie do  
sypialni. Wpraw go w zdumienie, wyciągając mu penisa ze spodni w czasie, gdy ogląda telewizję 
i sprawdź, czy potrafisz doprowadzić go ręką do orgazmu. Chwytaj go za siedzenie w sklepie 
podczas zakupów. Kiedy nikt nie patrzy, całuj go prowokująco. Miłość fizyczna pomiędzy męż-
czyzną a kobietą nie rozpoczyna się i nie kończy w podwójnym łóżku — to pewien nie kończący 
się związek, którego trwałość trzeba podtrzymywać ciągłymi podnietami i pieszczotami. Jeśli 
kobieta przerywa grę miłosną zaraz po wystąpieniu orgazmu, to można się zastanawiać, czy ona 
w ogóle lubi seks.
A jestem pewien, że Ty za nim przepadasz...

background image

9

Zespolenie

Not a sound was heard, bul the ottoman shook,

And my darling looked awfully worried,

As round her fair form I a firm hold took,

And John Thomas I silently buried. 

„Pogrzeb Sir Johna Thomasa",

— anonim, ok. 1880 r.

Skoro już jesteście oboje silnie podnieceni, zbliża się Wielki Moment — stosunek.
Większość dziewcząt bywa rozczarowana po pierwszym stosunku. Trzeba zarazem przyznać, że 
większość chłopców podobnie. Pewna moja znajoma powiedziała mi, że za pierwszym razem 
prawie do samego końca nie zdawała sobie sprawy, że członek już był w jej pochwie. Potem 
leżała rozmyślając: „I to ma być to? Nic więcej?" W dodatku, tak się przypadkowo złożyło, że jej 
partnerem był znany aktor filmowy, który zdobył sławę dzięki wybitnie męskim rolom.
Cała  zasada stosunku płciowego sprowadza się  do, jak ujmuje to pewien osiemnastowieczny 
cynik,   „lubieżnego   pocierania   wnętrzności".   Nic   więc   dziwnego,   że   kochankowie,   którzy   się 
wzajemnie dobrze nie znają, mają z początku trudności w doborze właściwego rytmu i natężenia  
ruchów frykcyjnych. Są one odmienne u różnych partnerów i jeśli przywykłaś do mężczyzny, 
który wykonuje równomierne, silne suwy podczas zespolenia, to partner często zmieniający rytm i 
tempo może Cię zrazić.
Choć tak zwane kochanie się „po bożemu", czyli ty pod spodem — partner na Tobie, nie jest być 
może najbardziej skuteczne i podniecające, to jednak na pierwszy raz ta pozycja będzie chyba 
najodpowiedniejsza.   Twój   partner   opiera   wówczas   swój   ciężar   na   łokciach   i   dzięki   temu 
stosunkowo   łatwo   może   poruszać   biodrami   oraz   całym   ciałem,   Ty   natomiast   masz   niemal 
nieograniczoną swobodę ruchu.
Gdy partner wchodzi na Ciebie, okaż miły gest, ujmij w dłoń jego penisa i doprowadź go sama do  
otworu pochwy. Zarazem masz wtedy okazję, by upewnić się, czy napletek jest dostatecznie 
ściągnięty.
Przy pierwszym wejściu do pochwy spróbuj ułożyć biodra w taki sposób, by stykały się z jego  
biodrami w chwili najgłębszego wnikania penisa do środka. Pomoże to Warn obojgu: jego kość 
łonowa będzie pocierać o łechtaczkę, a penis może się jeszcze głębiej wsunąć do pochwy.
Zbyt   wiele   kobiet   nie   zdaje   sobie   sprawy,   jak   dalece   od   nich   samych   zależy   intensywność 
własnych doznań erotycznych podczas stosunku. I tak, jeżeli chcesz, aby penis wszedł w Ciebie 
jeszcze głębiej, musisz po prostu szerzej rozsunąć nogi i lekko je unieść. Penis będzie wtedy 
wślizgiwał się pod bardziej ostrym kątem i dochodził dalej. Jeśli opleciesz nogami jego plecy, a 
przy każdym suwie poddasz biodra do przodu, to będziesz nawet w stanie odczuć dotyk kutasa na 
szyjce macicy. Hmm, uhmm.
Nie zapominaj o ćwiczeniach mięśni pochwy. Kiedy jego penis jest całkowicie w Tobie, obdarz 
go serią podniecających skurczów, dzięki którym odczuje nową rozkosz.
Stosunek   może  trwać   tak   długo,  jak  tylko  zechcesz.   Zważ,  co  powiedziałem:   jak  długo  T   y 
zechcesz. Nawet gdyby Twój partner czuł nieodpartą żądzę spuszczenia się, możesz opóźnić tę  
reakcję   rozsuwając   szerzej   nogi,   a   tym   samym   zmniejszając   nacisk   ścianek   pochwy  na   jego  
członek;   możesz   także,   z   identycznym   efektem,   całkowicie   rozluźnić   mięśnie   pochwy.   Jeśli 
spowolnisz ruchy bioder, tak iż ograniczą się one do nieznacznego „młynka", partner nie będzie 
miał innego wyjścia, jak tylko pójść za Twoim przykładem i zmniejszyć tempo wraz z Tobą.
Naprawdę nie ma żadnego powodu, dla którego każdy stosunek miałby przypominać jazdę na 

background image

rozpędzającej się karuzeli, a więc zaczynać się powoli, następnie nabierać coraz to większego 
tempa, by wreszcie szczytować w szaleńczym wirowaniu. Zacznijcie powoli, wyzwalając pewną 
dozę erotyzmu, potem chwila odprężenia, zmiana pozycji, i zaczynacie od nowa. Nic nie powinno 
Was powstrzymywać przed zmianą pozycji, choćby i cztery albo pięć razy.
Chciałbym   w   tej   kwestii   poczynić   tylko   jedno   zastrzeżenie.   Przed   samym   szczytowaniem 
rozsądnie byłoby przyjąć taką pozycję, która ceniona jest z racji wygody, a nie wyrafinowania. 
Dzięki temu będziesz mogła kontrolować kolejne fale orgazmu i dostarczą Ci one najpełniejszej 
rozkoszy.
Powodem, dla którego tak wiele uwagi w rozmaitych wydawnictwach poświęca się pozycjom 
współżycia, była do niedawna niemożność publikowania rycin ze spółkującymi parami, o ile nie 
było to zakwalifikowane jako „podręcznik". Dlatego mamy dziś do czynienia z zalewem książek 
„szkoleniowych", w których napisano wszystko o 456 wariantach miłości. W rzeczywistości na 
dobrą sprawę istnieją jakieś cztery czy pięć efektywnych pozycji — takich, w których można 
spółkować bez obawy zwichnięcia sobie lewej nogi w kostce lub skręcenia karku.
A oto one:
Mężczyzna   na   górze,   Ty   pod   nim.  Pomimo   pogardy,   jaką   żywią   dla   tej   pozycji   bardziej 
wyrafinowani  partnerzy,   ma   ona  wiele   korzystnych  stron.  Oprócz   tego,  że  obojgu  partnerom 
zapewnia łatwość panowania nad ruchami miednicy, sprzyja ponadto pieszczotom i pocałunkom 
dzięki temu, iż oboje zwróceni są twarzami do siebie. Jedyna wada tej pozycji polega na tym, że 
partnerowi trudno jest wspierać się na łokciach przez cały czas, a ponadto immisja członka nie 
jest tak głęboka, jak w innych pozycjach.
Ty   na   górze,   mężczyzna   pod   Tobą.  Z   Twego   punktu   widzenia   jest   to   pozycja   wspaniała. 
Umożliwia Ci ona precyzyjną kontrolę nad głębokością immisji członka (pochyl się do przodu, 
jeśli ma być płycej, wyprostuj się, jeśli oczekujesz maksymalnego zagłębienia). Łatwiej Ci będzie  
także panować nad rytmem stosunku. Jeśli nie tyle leżysz z wyprostowanymi nogami, co raczej 
klęczysz na partnerze, wtedy silnie pobudzasz wędzidełko penisa przez pocieranie o tylną ściankę 
pochwy, co dodatkowo wzmocni podniecenie partnera. Do wad tej pozycji należy zaliczyć to, że 
niektórzy mężczyźni (szczęśliwie, w dzisiejszych czasach nie ma ich aż tak wielu) mogą czuć się 
niedowartościowani w swej męskości, gdy kobieta nadaje ton w łóżku, a także, że może będą Cię  
bolały kolana.
Ty plecami do mężczyzny. Ta pozycja bywa obdarzana mianem „na łyżkę", ponieważ Ty i Twój 
partner leżycie na boku obok siebie, jak dwie łyżki w futerale na sztućce. Zaletą tej pozycji jest 
bardzo głębokie wnikanie penisa do pochwy, przy czym partner ma wolne ręce do pobudzania 
łechtaczki oraz pieszczenia Twych piersi. Mankamentem tej pozycji jest brak możliwości osiąg-
nięcia właściwego rytmu, ponieważ Twoje uda spoczywają na łóżku oraz to, że możesz całować 
partnera wyłącznie ponad ramieniem.
Ty na plecach, mężczyzna z boku.  Zaletą tej pozycji (zwanej „nożycami") jest to, że możesz 
bardziej namiętnie całować partnera, jednocześnie nie pozbawiając go możliwości pieszczenia 
Twoich piersi oraz łechtaczki. Gdy uniesiesz nogi, partner wprowadza członek z ukosa, pod takim 
kątem, że odczuwa intensywniejsze pobudzenie najwrażliwszych jego stref. Rekompensuje mu to 
zwiększony wysiłek, jaki musi podjąć, by sprostać narastającemu rytmowi, mimo ciężaru Twych  
nóg i oporu materaca. Wadą jest tu ograniczenie w zagłębieniu się członka w pochwie, gdyż 
Twoje pośladki działają w tej pozycji jak rodzaj zderzaka.

Prawie   wszystkie   pozostałe   pozycje   —   siedzące,   stojące,   czy   leżące   —   są   wariantami   tych 
czterech podstawowych. Oboje możecie zresztą odwołać się do własnej wyobraźni i wymyślić 
nowe sposoby kochania się — przykładowo, on siedzi na krześle, a ty na nim, twarzami do siebie 
— ale według mnie cały ten repertuar pozycji nie jest najistotniejszym elementem udanego seksu.
Różnorodność   jest   kwestią   innych,   bardziej   podniecających   spraw.   Choćby   tego,   gdzie   się 
kochacie   i   co   masz   wtedy   na   sobie.   Zależy   od   otoczenia,   nastroju   i   atmosfery   sprzyjającej 
niespodziankom, a nie od kwestii natury technicznej takich, jak ułożenie nóg, ramion i genitaliów. 
Sądzę,   że   najważniejsze   jest   poczucie   komfortu,   umożliwiające   skoncentrowanie   się   na 

background image

doznaniach wywołanych obecnością penisa w Twojej pochwie i ciepłem opiekuńczych ramion 
partnera, na pocałunkach i namiętnych słówkach. Nie widzę żadnego sensu, aby przejmować się 
rywalizacją z sąsiadami, którzy wypróbowali już każdą pozycję z Kamasutry i jeszcze tę jedną, w 
której zwisa się do góry nogami z żyrandola.
Jak już powiedzieliśmy, podczas stosunku penis pociera wnętrze pochwy, co wywołuje uczucie 
narastającej   rozkoszy,   aż   do   chwili,   w   której   następuje   ostatecznie   wytrysk   spermy.   Ciebie 
natomiast,   doprowadza   do   orgazmu   doznawanie   obecności   penisa   w   pochwie,   nacisku   oraz 
drażnienia łechtaczki.
U większości kobiet podczas stosunku pojawia się zaczerwienienie policzków, klatki piersiowej i 
innych miejsc. Nie trzeba dodawać, że oddech staje się krótki i urywany, a brodawki sutkowe z 
reguły   twardnieją.   Ostatnie   badania   seksuologiczne   wykazały,   że   choć   większość   kobiet 
doświadcza erekcji brodawek w czasie szczytowania, to jednak nie jest to absolutną regułą. Znam 
kobiety, które przeżywają wspaniałe orgazmy bez najmniejszej reakcji ze strony brodawek.
Dopuszczalna, a w gruncie rzeczy całkiem przyjemna jest przerwa w połowie stosunku na chwilę 
odpoczynku   i   pogawędki.   Jeśli   Twój   partner   dochodzi   do   orgazmu   dość   wolno   lub   założył 
prezerwatywę,   zapewne   sama   stwierdzisz,   że   musicie   trochę   odpocząć,   bo   inaczej   biedaczek 
będzie kompletnie wyczerpany zanim osiągniesz orgazm, a sam też niewiele użyje. Stosunek 
płciowy to nie wyścig, wbrew temu co wynika z postępowania wielu par. Jeśli tylko okoliczności 
nie   zmuszają   do   nadzwyczajnego   tempa   (robicie   to   za   szafą   z   aktami,   albo   on   musi   złapać 
pociąg), nie spieszcie się.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego na ogół ludzie aż tak bardzo przynaglają. Można by pomyśleć,  
że w ogóle ich to nie cieszy. Wyobraźcie sobie, jak to robią: błyskawiczny skok do pochwy, kilka 
ruchów w tę i z powrotem, potem zwrot plecami do siebie i w kimono. Mężczyzna nie będzie 
miał   nic   przeciwko   temu,   że   zrobicie   chwilę   przerwy   na   odprężenie,   a   Ty   pogłaszczesz   go 
pieszczotliwie   po   głowie.   A   kiedy   za   moment   powrócicie   do   dzieła,   partner   dozna   za 
pośrednictwem penisa spotęgowanego uczucia rozkoszy.
Co należy zrobić, jeżeli w połowie stosunku jego kogut zacznie wiotczeć? Nie jesteś temu winna, 
więc nie przejmuj się. Być może partner wypił o kilka głębszych za  dużo, albo zamartwia się 
czymś, co z Tobą nie ma nic wspólnego. Może też jest po prostu zmęczony.
W takiej sytuacji  nie  staraj  się  kontynuować  stosunku —  odsuń się  od  partnera  i  zajmij  się 
pobudzaniem penisa przy pomocy rąk i ust. Może uda Ci się pocierać go aż do uzyskania erekcji, 
albo też liżąc go przywrócisz mu właściwą wielkość. Kiedy ponownie usztywni się, wprowadź go 
z powrotem do pochwy i spróbuj raz jeszcze. W żadnym przypadku nie wzdychaj ostentacyjnie i 
nie okazuj rozczarowania. Być może rzeczywiście poczujesz się rozczarowana, ale jeśli tylko mu 
to okażesz, to możesz na dobre pożegnać się z erekcją.
Jeśli pomimo Twych miłosnych zabiegów, członek pozostaje wiotki, spokojnie zrezygnuj na jakiś 
czas. Pocałuj partnera. Dotykaj dyndającego kogucika i zaproponuj kilka godzin snu, które z 
pewnością przywrócą mu jego zwykłą męskość. „Wiotki kogut" — to jedna z tych rzeczy, które 
zdarzają się w seksie, i musisz się z tym pogodzić.
Warto   poznać   parę   odmian   podstawowych   pozycji   współżycia.   W   wielu   książkach   o   seksie 
znajdziesz je w rozdziale zatytułowanym Dewiacje lub Perwersje, ale stały się one już dziś tak 
powszechnie praktykowane, że chyba naprawdę nie zasługują na takie nazwy.
Zacznijmy od stosunku analnego — czyli takiego, w którym partner wprowadza penisa do Twego 
odbytu. Wielu mężczyznom odpowiada to, ponieważ odbyt jest znacznie ciaśniejszy niż pochwa i 
dzięki temu osiągają szybciej intensywniejsze pobudzenie seksualne.
Stosunek analny będzie udany tylko wtedy, kiedy naprawdę sama go zechcesz. Mięśnie odbytu są 
silne i sprężyste, a zatem jeśli zasadniczo nie spodoba Ci się to,   co ma się zdarzyć, zacisną się 
one jak kleszcze i partner nie zdoła wepchnąć do środka swego sterczącego członka. Musisz się  
więc odprężyć.
Już wcześniej wyjaśniałem, że nie trzeba się obawiać o czystość wnętrza Twojej pupy. Do tego 
miejsca, gdzie będzie mógł się zagłębić penis, kiszka stolcowa pozostaje zwykle pusta. Jest ona 
jednak siedliskiem bardzo groźnych bakterii, a zatem nie możesz pozwolić, by wkładał Ci penisa 

background image

do pochwy, po tym, jak Cię przeleciał przez tyłek. W przeciwnym wypadku grozi Ci niezwykle 
przykra infekcja. Podobnie, niedopuszczalne jest wkładanie palca do pochwy, jeśli poprzednio 
zagłębiał się on w odbycie.
W sex-shopach można nabyć specjalne bezzapachowe galaretki, które ułatwiają wprowadzenie 
penisa   przy   stosunku   analnym.   Powinnaś   położyć   się   na   boku   z   podciągniętymi   wysoko 
złączonymi nogami i „usiąść" na wzwiedzionego penisa. Nie pozwól partnerowi na użycie zbyt 
dużej siły: wszystko ma odbywać się powoli, ostrożnie i delikatnie, ponieważ i tak na początku 
pewnie poczujesz ból, a poza tym, nie wolno dopuścić do sforsowania mięśni odbytu.
Gdy już będzie w środku, partner może wykonywać długie, subtelne suwy w tę i z powrotem, a 
jednocześnie pobudzać wolną dłonią łechtaczkę i pochwę. Niektórzy mężczyźni, kiedy nastawiają 
się na stosunek analny, lubią zabrać ze sobą do łóżka wibrator i włożyć go do pochwy w trakcie 
pompowania od tyłu. Brzęczenie silniczka wibratora przenika przez cienką, elastyczną ściankę 
pomiędzy odbytnicą a pochwą, i może dostarczyć Wam obojgu nowego podniecającego impulsu.
Choć prawdopodobnie wytrysk nastąpi wewnątrz Twojej odbytnicy, jeżeli nie zażyłaś żadnych 
środków  antykoncepcyjnych, bądź ostrożna. Można zajść w ciążę, jeśli sperma w czasie gdy 
będziesz   spała,   wypłynie   z   odbytu.   Rezultatem   tego   może   być   poczęcie,   według   cynicznego 
określenia, „dziecka zacofanego".
Rano   przypuszczalnie   stwierdzisz,   że   pupa   trochę   Cię   boli,   ale   gdy  nabędziesz   nieco   więcej 
praktyki, przekonasz się, że stosunek analny wcale nie jest nieprzyjemny. Niektóre kobiety wielką 
dumą napawa wszechstronność ich pochwy i odbytu w sztuce miłosnej, dzięki czemu zyskuje ona 
nowy wymiar.
Idąc dalej, istnieje druga powszechnie znana odmiana — stosunek oralny. Wspominam o tym ze 
względu na niezwykłą popularność pornograficznego filmu Lindy Lovelace  Głębokie gardło,  
którym znalazły się sceny przedstawiające jak w jej gardło wnika penis aż po samą jego nasadę. 
Odmierz 15 centymetrów od warg w głąb gardła, a uświadomisz sobie, jaka to odległość.
Sama Linda Lovelace stwierdza, że kobiety próbujące bez stosownych przygotowań uprawiać tę 
formę miłości, narażają się na błyskawiczne i spektakularne pozbycie się kolacji. Penis bowiem, 
dokładnie w taki sam sposób jak łyżka podczas badania gardła, wyzwala spontaniczny odruch 
wymiotny. Do wywołania wymiotów wystarczy wsadzić głęboko palec do ust.
Ponadto   penis   utrudnia   oddychanie,   ponieważ   jest   okrągły   i   gruby,   a   gdybyś   chciała   zostać 
przyszłą   Lindą   Lovelace,   nieodzowna   jest   nauka   nabierania   powietrza   haustami   pomiędzy 
kolejnymi suwami penisa — tak, jak czyni to pływaczka, wynurzając twarz z wody.
Sztuka połykania penisa przypomina sztuczkę z połykaniem noża. Należy mocno odchylić głowę, 
tak żeby usta i gardło znalazły się mniej więcej w linii prostej. Linda Lovelace osiągała to kładąc 
się na wznak na łóżku, ze zwieszoną przez jego krawędź głową. Jej partner klękał przed nią na 
podłodze, wsuwając penisa w jej usta i do gardła.
Linda zaleca tę technikę kobietom, które nie przepadają za smakiem spermy, gdyż spływa ona od 
razu do gardła, z pominięciem kubeczków smakowych w ustach.
Tutaj znów przestroga: Linda Lovelace poświęciła mnóstwo czasu na opanowanie tej techniki — 
najpierw wsuwając palec w głąb gardła i ucząc się opanowania odruchu wymiotnego, potem 
poruszając   palcem   wewnątrz   gardła,   a   wreszcie,   stopniowo   przechodząc   do   coraz   głębszego 
wprowadzania penisa. Jeśli sama nie wyćwiczysz się w ten sposób, to nie tylko wszystko może  
się skończyć wymiotami, ale być może kontuzją krtani. Mimo to, żywię nadzieję, że za bardzo 
Cię nie zniechęciłem.
Skoro mowa o stosunku oralnym, to warto wspomnieć o praktykowanej w XIX wieku przez 
francuskie prostytutki sztuczce, która zdobyła wielką popularność wśród ich klientów. Zwano ją 
„sztuczką z nosem". Polegała ona na wciąganiu spermy z ust do nosa i psikaniu nią przez nozdrza, 
a czasami również — ku jeszcze większemu zdumieniu klienta — na ponownym chwytaniu sper-
my na język. Na razie nie polecałbym Ci tego, ale gdybyś chciała naśladować owe prostytutki, to 
czemu nie...
Na   koniec   wreszcie   parę   słów   o   arkanach   seksu   przy   użyciu   zaciśniętej   w   pięść   dłoni. 
Obserwujemy ostatnio znaczne zainteresowanie tą formą, zwłaszcza pośród homoseksualistów. 

background image

Rzecz polega na tym, że mężczyzna (lub kobieta) wprowadza pięść do  pochwy lub odbytnicy 
partnerki   (partnera).   Jedno   z   amerykańskich   czasopism   zamieściło   reportaż,   w   którym   padło 
następujące stwierdzenie:
—  „Wszedłem w niego aż po łokieć.
—  Gość musiał być niesamowicie gruby — spytał z nadzieją dziennikarz.
—  Wcale nie. Mówiąc szczerze, był to drobnej budowy chłopaczek, jeden z najcudowniejszych, 
jakich kiedykolwiek miałem. Wszedłem w niego tak głęboko, że palcami wyczuwałem od środka 
jego żebra. Lekko mnie to nawet przeraziło. Najpierw czuje się brak oporu, a potem wszystko 
staje się jakieś takie... zapadnięte".
Jak napisano w czasopiśmie, wystarczy to, żeby co bardziej brzydliwi poczuli mdłości.
Wspominam o tej technice wyłącznie z tego powodu, że gdyby któryś z partnerów chciał ją 
wypróbować na Tobie, stanowczo namawiam Cię do sprzeciwu. Może to i modne, ale za to 
bardzo   niebezpieczne.   Łatwo   o   uszkodzenie   lub   zainfekowanie   jelit,   a   nawet   dla   najbardziej 
erotycznego uniesienia nie warto ryzykować poważnego zabiegu chirurgicznego.
Zwykle   żadna   odmiana   seksu   nie   zagraża   zdrowiu,   o   ile   tylko   zachowany   zostanie   zdrowy 
rozsądek. Jesteś przecież wystarczająco dojrzała i piękna, ażeby nie dać się namówić mężczyźnie 
na coś niewypowiedzianie głupiego, choćby był on najbardziej natarczywy i przekonywający. 
Szanuj swoje ciało i płynące z niego doznania, a Twój partner uszanuje je także.
Zarówno   mężczyźni,   jak   i   kobiety,   często   pytają   mnie,   czy   współżycie   podczas   okresu   jest 
bezpieczne.   Na   dobrą  sprawę   niektóre   kobiety   są   wówczas   bardziej   pobudliwe,   ale   unikają 
igraszek w łóżku, ponieważ: po pierwsze — nie wiedzą, czy to niczym nie grozi, a po drugie — 
boją się, że partnerowi nie spodoba się widok krwi.
Nie ma nic niewłaściwego w uprawianiu seksu podczas menstruacji, a część mężczyzn uważa to  
nawet na wysoce podniecające. Pochwa jest siłą rzeczy wilgotniejsza, a odrobina krwi nigdy nie 
wyrządziła nikomu żadnej krzywdy. Jeśli Twój partner zblednie i zrobi mu się słabo, nie zmuszaj 
go do pójścia do łóżka, ale zapamiętaj sobie, że mężczyzna na wysokim poziomie nie potraktuje  
okresu za wystarczającą wymówkę.
Jeśli   okres   jest   wyjątkowo   obfity,   ręcznik   podłożony   pod   spód   uchroni   prześcieradło   przed 
zaplamieniem.
Jeden z rytuałów inicjacji w pewnych kręgach „Aniołów Piekieł" polega na tym, że przyszły 
motocyklista musi odbyć stosunek oralny z dziewczyną, która ma okres, ale tej odmiany Twój 
partner być może nie będzie szczególnie sobie cenił. Tym niemniej, gdyby chciał, niech Cię to nie  
wprawia w zakłopotanie. Większość współczesnych mężczyzn menstruacja wcale nie odstręcza i 
akceptują ją jako całkowicie naturalną funkcję organizmu.
Nie zapomnij jednak o jednym — jeśli planujesz stosunek w trakcie okresu, wyciągnij tampon tuż 
przed pójściem do łóżka i odłóż w dyskretne miejsce. Mój przyjaciel, inżynier mocnej postury, 
był całkiem wytrącony z równowagi, kiedy wychodząc po wszystkim z łóżka, rzucił okiem na 
podłogę. Pomyślał, że zadeptał na śmierć ulubioną białą, myszkę swej dziewczyny.

background image

10

Ćwiczenia erotyczne

Her vigorous limbs arę firm and fresh 
And rich she blooms in prime of flesh. 

This evening shall my bosom prove 

The richest ecstasies of love.

„Wcześniej" — anonim, XIX w.

Stosunek   płciowy   jest   bodaj   najbardziej   wyczerpującą   formą   fizycznej   aktywności   w   życiu 
kobiety, z jedynym wyjątkiem — porodu. Zresztą, ta druga rzecz następuje niejako po pierwszej, 
czyż nie tak?
W dzisiejszych czasach kładzie się ogromny nacisk na ćwiczenia przygotowujące do porodu, 
natomiast nie przywiązuje się żadnej wagi do treningu niezbędnego dla uprawiania seksu. Energia 
zużywana podczas jednego stosunku wystarczyłaby dla sprinterki na dystansie 200 metrów, ale z 
pewnością nie spodziewałabyś się zwycięstwa w biegu, w ogóle nie trenując.
Seks może sprawić Ci o wiele więcej przyjemności, jeśli będziesz w dobrej formie. Kiedy ciężko 
Ci   oddychać,   ledwo   dyszysz   i   brakuje   Ci   tchu,   nie   będziesz   w   pełni   usatysfakcjonowana  
orgazmem  i   już  po  wszystkim  odczuwać   będziesz  wyłącznie   wyczerpanie.  Aby olśniewać  w 
łóżku potrzebujesz odporności i siły — musisz nauczyć się być lotna i fizycznie sprawna.
Przedstawione poniżej ćwiczenia mają w ciągu miesiąca doprowadzić Cię do właściwego stanu 
fizycznego.   Wzmogą   one   gibkość   i   energiczność   ruchów   Twojej   miednicy,   nauczą   Cię   nie 
męczącego podtrzymywania  ciężaru ciała w trakcie  stosunku oraz zapewnią Ci dobrą ogólną 
kondycję. Rzadziej zaczniesz mawiać wieczorem: „nie dzisiaj, kochanie, jestem zbyt zmęczona".
Jak wszystkie ćwiczenia, również  i te, pomogą  Ci  tylko wtedy, gdy będziesz wykonywać  je 
regularnie. Zarezerwuj sobie na nie 10 minut rano lub wieczorem i codziennie ćwicz. Pomocne 
okaże się także rzucenie palenia. Twój oddech i zapach włosów staną się przyjemniejsze dla 
ukochanego   mężczyzny,   a   ponadto   dorównasz   mu   kroku   w   łóżku,   bez   zmagań   o   złapanie 
powietrza.

Pierwszy tydzień
1.   Stań w lekkim rozkroku i oprzyj dłonie na biodrach. Wykonuj skłony do przodu, tak by 
dotknąć palce stóp. Możesz zginać nogi w kolanach. (10 razy)
2.  Połóż się na brzuchu z rękoma luźno ułożonymi wzdłuż tułowia. Podnoś głowę najwyżej jak 
tylko zdołasz. (10 razy)
3.   Połóż się na wznak na podłodze. Unoś lekko pośladki, podpierając się w biodrach rękoma. 
Zacznij „pedałować" nogami w powietrzu, najwolniej jak potrafisz. (25 razy)
4.  Połóż się na wznak na podłodze. Przejdź do siadu bez pomocy rąk. Wykonaj skłony do przodu  
tak, by dotykać palców u nóg. (10 razy)

Drugi tydzień
1.  Stań w lekkim rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonuj skłony do przodu, dotykając palców 
u nóg. Nie zginaj nóg w kolanach. (10 razy)
2.  Połóż się na brzuchu z rękami luźno ułożonymi  wzdłuż tułowia. Jednocześnie unoś głowę i 
nogi najwyżej jak możesz. (10 razy)
3.  Złącz nogi w pozycji stojącej, opierając dłonie na biodrach. Przy wyprostowanych plecach, nie  
zdejmując dłoni z bioder, wykonaj przysiad i powrót do pozycji wyjściowej. (10 razy).

background image

4.  Połóż się na wznak na podłodze i pedałuj. (30 razy)
5.  Stań w rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonaj skręt tułowia w prawo. Powrót do postawy 
wyjściowej. Następnie skręt tułowia w lewo. (20 razy).

Trzeci tydzień
1.   Stań w lekkim rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonaj skłon do przodu i dotknij dużego 
palca lewej stopy bez zginania kolan. Wyprostuj się. Wykonaj skłon do przodu, dotykając podłogi 
pomiędzy stopami. Wyprostuj się. Wykonaj skłon, dotykając z kolei dużego palca prawej stopy. 
(20 razy)
2.     Połóż   się   na   brzuchu   z   rękoma   wzdłuż   tułowia.   Unoś   głowę   i   nogi   możliwie   najwyżej, 
odchylając mocno ręce do tyłu. (15 razy)
3.  Bieg w miejscu. Licz ile razy lewa stopa dotyka podłogi. Po każdych  10 „krokach" przykucnij 
z dłońmi na biodrach i wyprostowanym tułowiem. (40 „kroków")
4.   Połóż się na wznak na podłodze. Usiądź bez pomocy rąk. Pochyl się do przodu, dotykając 
palców u nóg. (20 razy)
5.  Stań w rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonaj energiczne skręty tułowia, na przemian w 
prawo i w lewo. (15 skrętów)

Czwarty tydzień
1.  Stań w lekkim rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonaj skłon tak by dotknąć dużego palca  
lewej stopy. Potem wykonaj skłon, dotykając podłogi, wreszcie — dużego palca prawej stopy. 
Przy każdym skłonie wykonaj dwukrotne „pogłębienie". (25 razy)
2.  Połóż się na brzuchu z rękami wzdłuż tułowia. Unoś głowę możliwie najwyżej, a następnie 
ręce w przód i w tył. (20 razy)
3.  Bieg w miejscu. Kucaj co 10 „kroków". (50 razy)
4.  Połóż się na wznak. Przejdź do siadu bez pomocy rąk. Pochyl się do przodu, tak aby dotknąć 
palców u nóg. (20 razy)
5.  Stań w rozkroku z rękoma na biodrach. Wykonaj skręty tułowia. (25 obrotów)

background image

11

Zostań domową terapeutką

Prawdopodobnie przekonałaś się już, że z praktycznego punktu widzenia, przed kobietą dążącą do 
emancypacji stoją kwestie bardziej skomplikowane niż naprawa wtyczki od kabla, wymiana koła 
w samochodzie, czy tapetowanie własnego mieszkania.
Ale   czy   zastanawiałaś   się   nad   tym,   co   jako   wyemancypowana   kobieta   możesz   zrobić,   aby 
dopomóc swemu partnerowi w przezwyciężeniu jego problemów seksualnych?
„Dlaczego ja? Co ja mogę u diabła zrobić ze zwiędniętym penisem?"
W   istocie   możesz   zrobić   naprawdę   bardzo   dużo.   Tak   dużo,   że   Masters   i   Johnson,   nieugięci 
seksuolodzy  z St. Louis w stanie Missouri, uznali rolę partnerki za główny czynnik skutecznej 
terapii w kilku najbardziej rozpowszechnionych zaburzeniach seksualnych.
W rozdziale 6. omówiłem zwięźle sposoby, jakimi dysponujesz, by wspomagać Twego partnera 
w   przypadku   sporadycznych   zakłóceń   erekcji   lub   przedwczesnego   wytrysku.   Z   takimi 
przypadłościami łatwo sobie poradzić, jeśli wywołane one są chwilowym lękiem, przejściową 
chorobą lub wypiciem sześciu bardzo wytrawnych martini.
Załóżmy jednak, że podobne objawy nie ustępują, a wręcz przeciwnie — wzmagają się. Nagle 
okazuje się, że masz dla siebie wymarzonego kochanka, tyle tylko, że nie jest on zdolny, by 
wyświadczyć Ci tę przysługę, o którą cały czas u niego zabiegałaś. Zupełnie tak, jakby się miało 
najkosztowniejszy zestaw stereofoniczny, który robi wszystko — z wyjątkiem odtwarzania płyt.
Jeśli   przed   Tobą   stoi   (a   raczej   wisi)   taka   kwestia,   usiądź   samotnie   ze   sporą   szklaneczką 
ulubionego trunku i dobrze się zastanów, ze spokojem i zimną krwią oraz świadomością, że nie 
musisz   robić   sobie   o   to   żadnych   wyrzutów,   ponieważ   mężczyźni   często   myślą   podobnie   o 
kobietach. No, może, prawie żadnych wyrzutów.
Jeśli   partner   permanentnie   nie   jest   w   stanie   zaspokoić   Cię   seksualnie   i   wiesz,   że   wina   leży 
wyłącznie po jego stronie, musisz podjąć decyzję, czy chcesz być z nim nadal, czy nie. Jeżeli  
kochasz go przede wszystkim dla jego koguta, a całą jego osobę niezbyt sobie cenisz, zapewne  
dobrze   zrobisz,   decydując,   że   jego   Czas   Minął,   że   musi   odejść   i   jego   Noga   Nie   Ma   Prawa 
Przekroczyć Progu Twego Mieszkania, że o łóżku już w ogóle nie wspomnę. Satysfakcja albo 
separacja.
Jeśli jednak Twój partner ma w sobie coś więcej niż tylko godny pożądania pal, równie dobrze 
możesz zdecydować, że chcesz z nim pozostać. W takim przypadku musisz zdawać sobie sprawę 
z pewnych warunków. On także musi się  na nie zgodzić, a zatem skoro wszystko już sobie 
dokładnie rozważysz, Twoim obowiązkiem jest mu je przedstawić. Warunki te sprowadzają się w 
zasadzie do jednego: jeśli macie być razem, wspólnie musicie pracować nad pokonaniem jego 
problemów seksualnych.
Twoja pomoc musi być serdeczna, chętna, szczera, bez śladu frustracji, sarkazmu, złości czy 
zniecierpliwienia. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że nie wyzbędziesz się którejkolwiek z tych oznak, 
to lepiej rozstańcie się od razu, ponieważ domowa terapia seksualna to bardzo ciężka praca, 
wyczerpująca nerwowo i negatywnie oddziaływująca na Wasz związek.
Kiedy jednak postanowisz pomóc partnerowi pokonać jego kłopoty seksualne — bez względu na 
to, czy jest on Twym mężem, stałym kochankiem, czy też zwyczajnie facetem, którego pożądasz 
— to musisz być przygotowana, że w ciągu całej kuracji masz dawać z siebie wszystko, szczodrze 
i z oddaniem. Powinnaś dobrze zrozumieć, że Twojego partnera możesz uczynić wspaniałym 
kochankiem albo niedojdą w łóżku. Ta moc jest w Twoich rękach (i w Twojej pochwie) i od 
Ciebie zależy, czy ją wykorzystasz, czy nie.
25-letnia Rita opowiada o swoich doświadczeniach:

background image

„Gdy zaczynaliśmy z Karolem próby pokonania jego impotencji, żadne z nas nie miało zielonego 
pojęcia, jakie to będzie trudne i wyczerpujące. Nie jestem teraz pewna, czy zdecydowałabym się 
na   to,  gdybym   wiedziała,   ile   będzie   to   ode   mnie   wymagało.   Potrafiłam   leżeć   w   łóżku,   w 
ciemnościach, przez całą noc, Karolem śpiącym obok mnie. Wpatrywałam się w czarny sufit, a 
po policzkach spływały mi ogromne łzy. Modliłam się do Boga o pomoc, bo wydawało mi się, że 
nikt inny nie był w stanie nam pomóc. Kiedy poszłam do lekarza, ten spytał: »Czy pani jest  
mężatką?«. Gdy zaprzeczyłam, wzruszył tylko ramionami i powiedział: »W takim razie, nie ma 
pani powodu do zmartwienia. Wiedziałam, że Masters i Johnson prowadzą terapię seksualną, ale 
nie mogą przecież pomagać wszystkim ludziom na świecie, a zresztą kogo do licha stać, by 
tygodniami siedzieć w St. Louis?"

Najczęstszym ze wszystkich męskich zaburzeń seksualnych, o czym mówiliśmy już wcześniej, 
jest przedwczesna ejakulacja. Polega ona na tym, że partner dochodzi do szczytowania niemal 
natychmiast   w   momencie   wprowadzenia   penisa   do   pochwy.   Większość   seksuologów   uznaje 
ejakulację za przedwczesną, jeżeli następuje ona w czasie krótszym niż 30 sekund od wprowa-
dzenia penisa — a zatem tyle, ile przeciętnie trwa reklamówka w telewizji. Masters i Johnson 
przyjmują bardziej sensowne i humanitarne kryterium — a mianowicie, niezdolność partnera do 
powstrzymania orgazmu przez czas na tyle długi, byś Ty mogła szczytować przez 50% trwania 
współżycia. Innymi słowy, Twoje oczekiwania związane z orgazmem powinny być rozsądne, zaś 
celem wszystkich zabiegów terapeutycznych jest Twoja satysfakcja seksualna, a nie arbitralnie 
ustalony przedział czasu. Nie ma sensu mówić: „Harry, spróbujmy przedłużyć to o jeszcze jedną 
reklamówkę".   Jeśli   jego  penis   jest   w   Tobie   dostatecznie   długo,   żebyś   doszła   do   finiszu,   to 
wszystko w porządku.
Dlaczego   mężczyznom  dolega   przedwczesna   ejakulacja?   Jak   powiedziałem   wcześniej,   jest   to 
nawyk neurotyczny. Zwykle datuje się on od początków współżycia seksualnego partnera, kiedy 
jego podatność na wczesny wytrysk była znacznie większa, a także osiągnięcie orgazmu możliwie 
jak najszybciej warunkowane było okolicznościami — na przykład przez niecierpliwą prostytutkę 
lub stosunek z nastolatką na tapczanie rodziców, gdy na schodach słychać kroki wracającej do 
domu matki („Spuszczaj się teraz, bo za chwilę będzie za późno").
Przedwczesny wytrysk występuje często u mężczyzn wychowanych w męskim szowinizmie (i 
którzy dotąd mu hołdują). W Stanach Zjednoczonych nadal miliony mężczyzn — powtarzam, 
miliony   —   uznają,   że   stosunek   płciowy   ma   służyć   przede   wszystkim   satysfakcji   seksualnej 
mężczyzny. Nie zaprzątają sobie w ogóle głowy tym, czy kobieta ma orgazm, czy też nie. Wielu 
nie wie nawet, że kobiety są zdolne do przeżywania orgazmu.
Nic   więc   dziwnego,   że   wytrysk   następuje   szybko   dla   własnego   zaspokojenia   się,   a   żony   i 
kochanki pozostają pobudzone, ale nie zaspokojone. Zrozumiałe jest więc, że kobieta nabiera 
wrogiego stosunku do seksu, ponieważ przynosi on jej wyłącznie frustrację i związek wkrótce 
opanowują konflikty. Mężczyzna zaczyna kwestionować swe możliwości płciowe tak dalece, że 
może nawet stać się impotentem, co w dwójnasób pogłębia trudności.
Przedwczesne wytryski można leczyć z dużą nadzieją na dobre rezultaty. Dzięki współczesnym, 
nowoczesnym   metodom   jest   to   jedna   z   najłatwiejszych   do   pokonania   postaci   zaburzeń 
seksualnych.
Przede wszystkim, musisz usiąść z partnerem i wyjaśnić mu, że nie jesteś z niego zadowolona w 
łóżku, i że oboje będziecie intensywnie pracować nad poprawą sytuacji. Jeśliby nie zdawał sobie 
sprawy,  że Ty też  powinnaś mieć  orgazm,  powiedz mu  o tym,  bo najwyższy czas, żeby  się 
dowiedział. Nie bądź agresywna i napastliwa, bo wyjdzie z pokoju i nie będziesz miała z kim 
prowadzić terapii. Nie rób mu wymówek. Liczy się tylko to, że skoro dotychczas był nieczuły na 
Twoje potrzeby seksualne, teraz dajesz mu szansę poprawy. Jak niedawno powiedział mi pewien 
adwokat  prowadzący  sprawy rozwodowe, „są  dwa słowa, które  powinny  zostać wymazane  z 
naszego słownika: pierwsze, to »błąd«, a drugie, to »wina«.
Kiedy zaczynasz pracować nad swoim partnerem w roli domowego seksuologa, niezbędna Ci 
będzie nade wszystko jedna cecha — cierpliwość.

background image

Naucz  się   powściągać   swoją  frustrację,   kiedy  sprawy  nie  idą   najlepiej.   Naucz   się   tłumaczyć 
spokojnie i rzeczowo, co Twój partner robi źle i jak mógłby temu zaradzić. Może się zdarzyć, że  
straci panowanie nad sobą, wywoła awanturę i obrzuci Cię wyzwiskami, ale pamiętaj wtedy, że 
wypływa to z jego własnej bezsilności oraz upokorzenia. Pozostań chłodna. Bądź cierpliwa.
Rozpoczynając   terapię   połóż   się   nago   na   łóżku   z   partnerem   i   rób   to,   co   terapeuci   określają 
mianem „rozkoszowania się własnymi ciałami". Takie seanse odbywają się bez stosunku i bez 
wytrysku. Celem ich jest przypomnienie sobie, jakie podniety działają najsilniej na partnera i 
dostarczenie mu przyjemności. Pamiętaj o ważnym słowie „dawać". Pokaż partnerowi, jak ko-
sztem swej osobistej przyjemności może sprawić Tobie rozkosz — pocałunkami, pieszczotami 
oraz   stymulacją  Twej   łechtaczki   i   pochwy.   Potem   Ty   zajmij   się   nim   we   właściwy   sposób, 
podkreślający fakt, że seks nie jest nigdy niczym jednokierunkowa ulica.
Po   mniej   więcej   tygodniu   takich   seansów   jesteście   gotowi   do   podjęcia   metody   leczenia 
przedwczesnej ejakulacji. Warunkiem skuteczności postępowania jest wiedza
0  tym, jak powinnaś uciskać członek ręką, aby nie dopuścić do zbliżającego się wytrysku.
W tym celu połóż opuszek kciuka tuż pod szczeliną w główce penisa, a palce wskazujący i  
środkowy — wokół trzonu, jeden nad krawędzią żołędzi, a drugi poniżej. Być może będzie to 
wymagało kilku prób, ale gdy je wykonasz, nabierzesz pewności, że Twój chwyt jest poprawny. 
Chodzi o to, że kiedy w taki sposób uciskasz członek partnera, przestaje on odczuwać potrzebę  
wytrysku. Nikt nie wie, dlaczego tak jest, ale to prawda. Możesz uciskać mocno i bez obawy,  
ponieważ   musiałabyś   być   nie   wiadomo   jak   wielką   siłaczką,   ażeby   uszkodzić   penis   w   stanie 
erekcji.
Stosując tę metodę musicie się ze sobą porozumiewać, ponieważ partner musi Ci powiedzieć, gdy 
poczuje zbliżające się szczytowanie.
Kiedy   opanujesz   ten   sposób   kontrolowania   wytrysku,   możecie   ponowić   próby   współżycia. 
Początkowo partner powinien leżeć na plecach, a Ty połóż się na nim i opuszczaj się delikatnie w 
stronę   jego   wzwiedzionego   członka.   Przez   pewien   czas   zaniechajcie   dalszych   ruchów.   Twój 
partner   musi   przyzwyczaić   się   do   tego,   że   jego   penis   jest   w   Tobie   i   powstrzymać   potrzebę 
natychmiastowej   ejakulacji.   Jeśliby   ona   wezbrała   w   którymś   momencie,   po  prostu   unieś   się, 
zastosuj ucisk i ponownie wprowadź członek do pochwy.
Po   opanowaniu   tego   etapu   jesteście   gotowi   na   odrobinę   ruchu.   Kiedy   penis   znajduje   się   w 
pochwie,   naturalną   staje   się   dla   Ciebie   potrzeba   suwów   trących   dla   osiągnięcia   orgazmu   — 
zwłaszcza, jeśli od dłuższego czasu omijała Cię satysfakcja seksualna. Rzecz w tym, że jeśliby 
owe ruchy nastąpiły teraz, to penis partnera zostałby nadmiernie pobudzony — a to prowadzi do 
kolejnego wczesnego szczytowania.
Ażeby pokonać tę trudność, zachęć go do doprowadzenia Ciebie niemal do samego orgazmu 
jeszcze przed stosunkiem. Niech użyje języka, palców, a jeśli masz — wibratora, który do tego  
celu jest bardzo pomocny.
Kiedy rozpoczniecie stosunek, tak czy inaczej będziesz na skraju szczytowania, nie sprawi mu 
więc kłopotu powstrzymanie wytrysku, tak byś została zaspokojona.
Ta metoda kontroli wytrysku wymaga od sześciu miesięcy do roku nauki, ale jej współczynnik 
powodzenia jest niewiarygodnie wysoki. Wiele par dochodzi do wniosku, że musi zrezygnować z 
pozycji, w której mężczyzna znajduje się na górze, ponieważ wtedy trudniej jest kontrolować 
ejakulację.   Jednak   równie   satysfakcjonujące   są   inne   pozycje   —   partnerka   na   górze,   pozycje 
boczne i inne — szczególnie, jeśli przynoszą konkretną poprawę we współżyciu seksualnym.
Poza   przedwczesną   ejakulacją,   najpowszechniejszym   męskim   zaburzeniem   seksualnym   jest 
impotencja.   Stanowi   ona   znacznie   poważniejszy   i   bardziej   złożony   problem,   ale   są   sposoby, 
dzięki którym Ty, jako partnerka, możesz pomóc ukochanemu odnaleźć drogę do męskości w 
łóżku.
Najważniejsze to wiedzieć, dlaczego jest on impotentem. Jak już wskazałem, niepokoje są częstą 
przyczyną   impotencji;   może   ją   wywołać   nawet   lęk   przed   staniem   się   impotentem.   Jeżeli 
zaniepokojenie tego rodzaju jest przejściowe, również impotencja będzie zapewne przejściowa — 
pod   warunkiem,   że   sama   nie   utwierdzisz   partnera   w   poczuciu   niezdolności   do   współżycia   i 

background image

niepewności.
Co   zrobić   w   sytuacji,   gdy   przyczyna   tkwi   jeszcze   głębiej?   Najtrudniejsze   jest   leczenie   tych 
mężczyzn,   którzy   cierpią   na   impotencję   z   powodu   sztywnych   przekonań   religijnych   o 
nieczystości i grzeszności seksu. Niezbyt łatwo poddaje się terapii inna grupa, którą stanowią 
homoseksualiści   oraz   mężczyźni   o   skłonnościach   homo-seksualnych.   Nie   wysnuwaj   na   tej 
podstawie   pochopnego   wniosku,   że   Twój   partner   jest   religijnym   fanatykiem,   a   w   dodatku 
pedałem. Mężczyźni stają się impotentami także z wielu innych, zwyczajnych przyczyn.
Jeśli pierwsze doświadczenia seksualne Twego partnera łączą się z usługami prostytutki, być 
może jej niecierpliwość i pośpiech odegrały negatywną rolę. Jeśli do tego wyśmiała go w łóżku,  
mogło to łatwo wywołać w nim przeświadczenie, że jest on do niczego w sprawach seksu, i że nie  
potrafi zaspokoić kobiety. Czasami matki prowokują seksualnie synów, co może u nich spowodo-
wać uraz na tle seksu — w tym przypadku wszystko warunkowane jest postępowaniem matki.
Jak już mówiliśmy, przedwczesna ejakulacja może prowadzić do impotencji; podobny skutek 
wywołuje skłonność do alkoholu i zażywanie narkotyków. Omówiliśmy metodę przeciwdziałania 
wczesnym wytryskom, a teraz warto zapamiętać, że nawet porzucenie alkoholu i narkotyków nie 
przyniesie z reguły natychmiastowej poprawy.
Najlepszym sposobem pomocy z Twej strony jest uświadomienie partnerowi, że nic nie musi 
robić, aby osiągnąć erekcję i ją utrzymać. Nie musi marszczyć brwi, zaciskać pięści, napinać  
pośladków ani niczego innego. Obserwacja impotenta w chwili, gdy próbuje zatrzymać zanikanie 
erekcji, przypomina widok kogoś, kto usiłuje powstrzymać wzrokiem powietrze z przekłutego 
balonu.
Jeżeli chcesz pomóc partnerowi w odzyskaniu zaufania we własną aktywność płciową, to przede 
wszystkim wyzbądź się uczucia wszelkiej złości i niezadowolenia z powodu nie wypełniania 
przez niego obowiązków kochanka i symbolu fallicznego.
Terapia nie przyniesie żadnych efektów, jeśli będziesz urażona brakiem jego męskiej sprawności, 
i gdy będziesz to okazywać.
Następnie   należy   odbyć   kilka   seansów   „rozkoszy   ciała",   o   których   mówiliśmy   poprzednio. 
Podczas domowego leczenia impotencji, nieodzowne jest bardzo rygorystyczne przestrzeganie 
kilku zasad co do owych seansów. Przez sześć tygodni nie wolno Warn odbywać stosunku. Musi 
to   być   obowiązującą   regułą,   do   której   macie   się   oboje   zastosować.   Jakkolwiek   brzmi   to 
frustrujące,   jest   w   tym   pełna   logika.   Istotne   jest   bowiem   przekonanie   partnera,   że   w   chwili 
osiągnięcia erekcji nie spada na niego żaden obowiązek. Ma tylko pieścić i być piesz czonym, ssać 
i być ssanym, dotykać i być dotykanym. Dotykaj i pobudzaj palcami jego członek, choćby wisiał 
jak mokra ścierka do naczyń i nie myśl nawet o tym, czy jest twardy czy miękki.
Gdy już głęboko wbije sobie do głowy przeświadczenie, że nie ma obowiązku leżeć obok Ciebie 
ze   sterczącym   interesem,   łatwiej   przyjdzie   mu   utrzymywać   wzwód.   Jest   to   rodzaj   waloru 
poznawczego, który niełatwo trafia do chronicznego impotenta. Przypomina się tutaj sytuacja z 
pewnej młodzieżowej lektury: „Jerry wbiega na urwiste wzgórze i dopóty czuje się bezpieczny, 
dopóki nie spojrzy w dół i nie stwierdzi, że od ziemi dzieli go ponad 30 metrów". Twojemu  
partnerowi,   nawet   jeśli   jest   w   stanie   osiągnąć   wystarczająco   silną   erekcję,   mogą   zdarzać   się 
momenty, gdy „spojrzy w dół", a wtedy wzwiedziony członek wróci do punktu zerowego.
Jeżeli   Twój   partner   cierpi   na   znaczny   psychologiczny   kompleks,   wtedy   rzecz   jasna   musi 
skorzystać   z   pomocy  wykwalifikowanego   terapeuty.   Jednak   Twój   kojący  wpływ   oraz   seanse 
„rozkoszy ciała" stanowią w każdym przypadku ważny element rekonwalescencji. W końcu Twój 
partner ma się wykazać erekcją przed Tobą — a nie lekarzem-terapeutą.
Leczenie impotencji jest kuracją długotrwałą i frustrującą, a często przynoszącą rozczarowanie. 
Jeśli   jednak   kochasz   partnera,   na   pewno   zechcesz   spróbować.   Kiedy   wszystko   się   dobrze 
skończy, będzie to także Twój wielki sukces.
Jeszcze innym — znacznie mniej powszechnym — zaburzeniem płciowym jest utrata zdolności 
przeżywania szczytowania przez mężczyznę, zwana fachowo „zanikiem ejakulacji". Można temu 
skutecznie   przeciwdziałać   i   warto   to   zrobić   jak   najszybciej,   bowiem   stan   ten   prowadzi 
niejednokrotnie do impotencji.

background image

Mężczyźni cierpią na zanik ejakulacji z kilku przyczyn. Zwykle ma to związek z pewnego rodzaju 
fobią w stosunku do kobiety i jej pochwy. Masters i Johnson opisali przypadek młodego Żyda, 
którego odpychały od kobiet nauki religijne, pouczające o nieczystości kobiet w trakcie okresu. U 
innego mężczyzny zanik ejakulacji nastąpił od dnia, w którym po powrocie do domu z pracy 
zastał żonę w łóżku z kochankiem — a jego dopiero co wyzwolone nasienie wypływało z pochwy 
żony. Mąż nigdy więcej nie potrafił osiągnąć wytrysku w dalszym współżyciu z żoną.
Leczenie zaniku ejakulacji jest stosunkowo proste, ale także wymaga cierpliwości. Sztuka polega 
na   ręcznym   pobudzeniu   penisa   aż   do   chwili,   gdy   będzie   na   skraju   wytrysku   i   następnie 
wprowadzeniu go w takim stanie do pochwy. Gdy choć raz uda mu się wytrysk w pochwie, z 
każdym kolejnym stosunkiem łatwiej osiągnie go w normalny sposób. Masters i Johnson z dużym 
powodzeniem   leczyli   pacjentów   tą   metodą   i   jeśli   tylko   Twój   partner   nie   jest   religijnym 
fanatykiem   albo   psychotycznym   mizoginem,   nie   powinnaś   mieć   większych   problemów   z 
przekonaniem go do wytrysków w pochwie.
Nie zamierzam ani przez chwilę wmawiać Ci, że łatwo być własnym seksuologiem. Wcale tak nie  
jest.   Przeciwnie,   to   bardzo   trudna   i   pełna   frustracji   rola,   w   której   niełatwo   jest   przełamać  
wrodzony   upór   i   świadomość   seksualną   partnera.   Może   się   nawet   okazać,   że   wykorzystując 
wszelkie swoje umiejętności, na własną rękę nie będziesz w stanie dostatecznie dużo pomóc 
partnerowi w pokonywaniu jego zaburzeń seksualnych.
Jednak   nie   będziesz   pozbawiona   pewnej   szansy   udzielenia   mu   pomocy,   jeśli   zrozumiesz,   że 
możesz pomóc, a dolegliwości takie, jak ejakulacja przedwczesna i impotencja są uleczalne.

background image

12

Jakie znaczenie ma Twój orgazm?

Współcześni   kochankowie   nadal   nie   bardzo   radzą   sobie   z   pojęciem   kobiecego   orgazmu.   Od 
dawna wiadomo, że on istnieje, ale wiktoriańska mentalność nie dopuszczała myśli, że damy 
mogą także przeżywać  satysfakcję  erotyczną. Klasyczna rada udzielana córce przez matkę w 
przeddzień nocy poślubnej brzmiała: „Zamknij oczy i pomyśl o Anglii."
Kiedy już jednak oficjalnie uznano istnienie kobiecego orgazmu, z każdym rokiem kwestia ta 
stawała się coraz to bardziej skomplikowana. Najpierw wybuchła kontrowersja wokół orgazmu  
pochwowego i łechtaczkowego, która —jak widzieliśmy — była zupełnym nonsensem. Później 
Masters   i   Johnson,   naukowcy   z   St.   Louis,   ogłosili,   że   kobieta   może   osiągnąć   orgazm   za 
orgazmem   do   chwili,   gdy   nie   padnie   z   wyczerpania   oraz   że   jej   predyspozycje   seksualne   są 
praktycznie nieograniczone.
Wyobraź   sobie   ten   szok   porażający   wszystkich   mężczyzn,   wyposażonych   w   jednostrzałowy 
instrument, na wiadomość o nienasyceniu seksualnym kobiet.
Oczywiście, teoretyczne nienasycenie a rzeczywiste zaspokojenie, to dwie różne rzeczy. Nawet, 
jeśli   wiele   kobiet   cechuje   zdolność   przeżywania   rozkoszy   wielokrotnego   orgazmu,   to   jednak 
większość z nich całkiem zadowoli się jednym a dobrym.
Bywa nie raz, że czujesz się zaspokojoną w ogóle nie doznając orgazmu. Sądzę jednak, że dużą 
wagę   powinnaś   przywiązywać   do   uświadomienia   partnerowi   jego   roli   we   współżyciu,   a 
mianowicie pomocy w doprowadzeniu Ciebie do szczytowania. Zmusi go to do większych starań 
i   wpłynie   na   poprawę   jego   techniki,   a   to   przyniesie   Warn   obojgu   korzyść.   Jeżeli   nigdy   nie 
będziesz nalegała, aby samej przeżywać orgazm, to partnerowi będzie to niemal obojętne, a Wasz 
związek rozbije się o jego lenistwo i Twoją frustrację.
W jaki sposób masz nalegać? Jeżeli partner kochał się z Tobą i miał wytrysk, a teraz z całym 
zadowoleniem przygotowuje się na zasłużony sen, to co u licha masz zrobić, żeby się Tobą zajął?
No cóż, nie spodziewaj się raczej zbyt wiele po jego penisie. Nie dawaj za wygraną, energicznie i 
mocno pocieraj go, jednocześnie ssąc jego koniec. Skoro jednak członek uparcie pozostaje miękki 
i   bierny,   nie   oznacza   to,   że   partner   nie   ma   możliwości   doprowadzenia   Cię   do   pożądanego 
szczytowania.
Ujmij go za rękę, wsuń sobie między uda, na łechtaczkę, i skłoń go, by zaczął Cię masturbować.  
Nie musisz nic mówić, on sam wszystko zrozumie. Gdyby nie mógł znaleźć Twego najczulszego 
miejsca,   wskaż   mu   je   i   dostosuj   rytm   drażnienia   łechtaczki   do   tempa,   które   Ci   najbardziej 
odpowiada, ściskając jego dłoń i pokazując, jak ma to robić.
Jeżeli chcesz, żeby doprowadził Cię językiem do orgazmu, szepnij mu do ucha: „wyliż mnie". 
Przekonasz się, że gdy tylko jego głowa znajdzie się między Twymi udami, od Ciebie w dużej 
mierze będzie zależał sposób pobudzania. Przyciśnij jego nos i usta do sromu, drażnij łechtaczkę 
jego   włosami,   i   w   ogóle   wykorzystaj   jego   głowę   i   twarz   jako   instrumenty   pobudzenia 
erotycznego. Ponieważ większość mężczyzn ma w sobie coś z masochisty, jego także to podnieci 
i być może będziesz miała okazję do skorzystania z ponownego wzwodu.
Po przeżyciu orgazmu opowiedz mu, jakie to uczucie. Niektórzy mężczyźni zdają się wierzyć, że 
to wyłącznie lekki skurcz mięśni, podczas gdy inni spodziewają się usłyszeć z Twych ust ody i 
hymny pochwalne. Dobry seks opiera się zawsze na ścisłym porozumieniu między partnerami i 
jeśli opowiesz swemu mężczyźnie, co czujesz w trakcie orgazmu, wówczas łatwiej mu będzie 
utożsamiać się z Twymi przeżyciami podczas współżycia. Obecnie nie ma żadnego powodu, by 
jakakolwiek kobieta miała pogodzić się z brakiem satysfakcji seksualnej, jeśli tylko jej kochanek 
czy mąż jest zdrowy i sprawny fizycznie. Częstokroć jednak sama będziesz musiała przejawiać 
inicjatywę   i   przekonać   partnera,   że   Ty   także   potrzebujesz   orgazmu,   a   on   powinien   Ci   go 

background image

zapewnić.
29-letnia   Traccy,   sekretarka,   opowiedziała   mi,   w   jaki   sposób   raz   na   zawsze   uleczyła   swego 
partnera z lenistwa:

„Znał się teoretycznie na orgazmie u kobiet, ale nigdy nie zabiegał o niego w praktyce. Do szczę -
ścia zupełnie wystarczało mu, że sam się spuszcza. Moich odczuć zdawał się w ogóle nie brać pod 
uwagę.   Zaczęłam   więc   kupować   czasopisma   takie   jak  Playgirl  i   rozsiewać   je   po   całym 
mieszkaniu.   Stał   się   zazdrosny   i   wściekły.   Potem   którejś   nocy   -         po   stosunku,   w   którym 
oczywiście   tylko   on  miał  orgazm,   zaczęłam  się   masturbować.   Robiłam  to   otwarcie,   wydając 
odgłosy   dyszenia   i   pojękiwania.   Był   już   na   wpół   uśpiony,   ale   gwałtownie   odwrócił   się,   jak 
wystrzelony z katapulty i wrzasnął: »Co ty do cholery wyrabiasz?«. Odpowiedziałam, że  próbuję 
osiągnąć orgazm, ponieważ z nim nigdy mi się to nie udało. Bardzo się zdenerwował, głównie z 
powodu własnego upokorzenia i ujawnienia prawdy. »A skąd miałem wiedzieć, że Ci na tym 
zależy?«, krzyczał na mnie. W końcu się jednak uspokoił i od tamtego czasu nie było już żadnych 
kłopotów. Zawsze upewniał się, czy osiągam orgazm. Zdaje mi się, że po prostu docenił jedno: 
mimo   iż   nigdy   nie   byłam   z   nim   zaspokojona,   nie   poszłam   polować   na   innego.   Myślę,   że 
mężczyźni   mogliby   podobnie   postępować   wobec   kiepskich   w   łóżku   kobiet,   a   mianowicie 
rozkładać wokół siebie egzemplarze  Playboya  i spuszczać się na oczach żony, dziewczyny czy 
kogo tam. To naprawdę porusza sumienia".

Czy należy dążyć do jednoczesnego orgazmu? Czy aby stosunek był rzeczywiście udany, Ty i 
Twój partner musicie wspólnie przeżywać zjednoczenie w orgazmie?
No   cóż   —   miło   jest,   jeżeli   następuje   to   równocześnie,   ponieważ   w   momencie   szczytowania 
wzajemnie odbierane przez partnerów skurcze mięśniowe pozytywnie wpływają na orgazm u 
obojga. Wiele   kobiet  stwierdza,  że  właściwie  orgazm wyzwala  u nich  odczucie  wytrysku  na 
szyjce macicy. Z kolei, wielu mężczyzn pobudza do ejakulacji wrażenie falowania w pochwie w 
momencie orgazmu u partnerki.
Jeśli   przywykniesz   do   „technik"   i   rytmu   swego   ukochanego,   będzie   Ci   łatwiej   przeżywać 
równoczesny orgazm. Według stopnia sztywności członka i obkurczenia jąder potrafisz określić, 
kiedy   nastąpi   wytrysk,   tak   samo   jak   partner   będzie   w   stanie   przewidzieć   Twój   orgazm   na 
podstawie twardości brodawek sutkowych oraz doznań odbieranych z wnętrza pochwy.
Jednoczesny orgazm nie jest niezbędnym warunkiem udanego współżycia i oddzielne osiąganie 
orgazmu nie powinno być przez Ciebie przykro odczuwane. Sam fakt, że jedno z Was doszło do 
punktu kulminacyjnego, nie oznacza wcale definitywnego końca zabawy. Może ona trwać dalej i 
być równie seksowna, skoro jedno z Was zadba o doprowadzenie partnera do satysfakcjonującego 
finiszu.
A jeśli stwierdzisz, że jesteś w ogóle niezdolna do orgazmu? Jeżeli mimo usilnych starań nie 
możesz podczas współżycia wspiąć się na szczyt rozkoszy?
To bardzo powszechny problem dla wielu kobiet. Nie jesteś wcale niespotykanym przypadkiem. 
Zwykle mamy tu do czynienia z dwoma przyczynami, którym łatwo zaradzić. Po pierwsze — nie 
odprężasz się wystarczająco. Ze wszystkich sił próbujesz osiągnąć orgazm, a on Ci się wymyka. 
Cierpisz na ten sam rodzaj drążącego niepokoju, który powoduje zanik erekcji u mężczyzny.
Po drugie — Twój partner nie dostarcza Ci właściwych pieszczot i podniet, a sam dochodzi do 
szczytowania zbyt szybko.
Aby przezwyciężyć pierwszy problem, spróbuj na godzinę lub dwie przed pójściem do łóżka 
zażyć środek uspokajający (czasem wystarczy większy kieliszek alkoholu) i postaraj się w pełni 
rozluźnić, kiedy partner przystąpi do dzieła. Nie myśl w ogóle o osiągnięciu orgazmu. I tak nic 
nie pomoże, jeśli zaczniesz napinać mięśnie i marszczyć brwi. Szczytowanie przyjdzie samo z 
chwilą, kiedy dostatecznie silnie pobudzone zostanie Twoje unerwienie. Przyłącz się do partnera 
w radości seksu i zapomnij o całym świecie, a orgazm sam przypomni Ci o sobie i ogarnie swym 
ogniem od stóp do głów.
Trzeba natomiast przyznać, że ten drugi problem jest nieco trudniejszy. Jeżeli partnerowi nie 

background image

udaje   się   odpowiednio   mocno   podniecić   Cię,   stawiaj   opór  przy  pierwszych   próbach 
wprowadzenia członka do pochwy. Zmuś ukochanego do walki — do kolejnych pieszczot — 
zanim zdecydujesz się rozsunąć nogi. Wyjaśnij mu, dlaczego tak się zachowujesz, bo inaczej 
gotów pomyśleć, że nie masz dzisiaj ochoty na seks i odwróci się plecami z irytacją. Powiedz: 
„Kochanie, zacznij od ssania piersi...", albo „Pocieraj palcami zanim wejdziesz do środka..." lub 
coś w tym guście.
Jeśli   mężczyzna   z   kolei   przedwcześnie   osiąga   szczytowanie,   to   z   poprzednich   rozdziałów 
dowiedziałaś się co robić.
Korzystaj także z kobiecego potencjału przeżywania więcej niż jednego orgazmu i nie czekaj na 
wytrysk u partnera. Zanim to nastąpi, jeśli tylko masz ochotę, możesz być już po pierwszym  
orgazmie. Następny możesz osiągnąć już wspólnie z ukochanym. Nie ma nawet szczególnego 
znaczenia, czy Twój pierwszy orgazm doprowadzi go natychmiast do punktu kulminacyjnego i 
wytrysku, bo Ty i tak będziesz już niemal w pełni zaspokojona.
W kobiecym orgazmie nie ma niczego tajemniczego ani dziwnego, chociaż u jednych kobiet 
występuje on szybciej i łatwiej niż u innych. Prawie każda kobieta jest do niego zdolna, a co 
więcej — powinna go mieć. Oczywiście, można pogodzić się z uprawianiem seksu bez orgazmu 
— niejedna kobieta znosi taki stan latami —  ale zwykle prowadzi to do wszelkiego rodzaju 
wyłomów więzi łączących partnerów. Twoja frustracja nie musi się od razu przejawiać agresją, 
ale na pewno ujawni się w ten czy inny sposób.
Jeśli   próbowałaś   dłuższej   i   intensywniejszej   gry   miłosnej,   jeśli   próbowałaś   środków 
uspokajających i opóźniających pobudzenie partnera i jeszcze wielu innych  rzeczy,  a nadal nie 
osiągasz orgazmu, powinnaś udać się do lekarza. To szalenie ważne. Z pewnością udzieli ci 
porady,   albo   też   skontaktuje   Cię   z   psychiatrą.   Wiele   kobiet   nie   jest   zdolnych   do   udanego 
współżycia płciowego z powodu wyniesionych z młodości urazów na tle zachowań seksualnych 
w ich domach rodzinnych. W takim przypadku nieodzowna jest pomoc specjalisty.
Kobieta, która regularnie przeżywa orgazm jest szczęśliwa pod względem seksualnym i tylko taka  
seksualnie zaspokojona partnerka może doprowadzić mężczyznę w łóżku do szaleństwa. Pamiętaj 
o regularnym przeżywaniu orgazmu!

background image

13

Nad jeziorkiem, pod drzewkami...

Przekonałem ją, żeby stanęła przy bramie. Ukryła twarz w dłoniach, opierając się o górny  

wspornik, gdy wolno unosiłem jej sukienkę. Jakież cudowności ukazały się moim oczom i w oka  

mgnieniu kutas zesztywniał na widok jej prześlicznych pośladków, tak cudownie uwydatnionych  

bielą jej rozkosznych majteczek. Powstałem, by przygotować się do zdobycia tego siedliska  
rozkoszy, gdy nagle 
— niestety Anna przenikliwie krzyknęła i cały czar prysnął. Po drugiej  

stronie bramy nieoczekiwanie pojawił się byk i przeraził mą kochankę, przytykając zimne,  

wilgotne nozdrza do jej czoła.

— „Zabawy wśród głuptasek", ok. 1870 roku

Miejsce na seks jest niemal tak ważne jak sposób kochania się. Czasami wybór miejsca jest 
równie istotny jak wybór partnera.
Seks   jest   doświadczeniem   zmysłowym,   a   zmysłowość   potęguje   się   wraz   z   pobudzeniem 
wszystkich ośrodków percepcji. Nie tylko organów płciowych, czy warg, czy też brodawek, ale 
całego ciała. I jeśli możesz kochać się w takim otoczeniu, które pobudza zmysł wzroku, zapachu i 
słuchu, to tym lepiej.
Nie występuję przeciwko seksowi w sypialni. Bywa tak, że zanurzając się w czystej, świeżej 
pościeli   z   ukochanym   mężczyzną,   przeżywasz   najcieplejsze   i   wielce   podniecające   doznania. 
Zresztą wiadomo, że większość z nas przeważnie odbywa stosunek płciowy w łóżku wieczorem, i 
nie wierz nikomu, kto mówi coś przeciwnego. Kochanie się w łóżku nie jest żadnym powodem do 
wstydu.
Jednak od czasu do czasu współżycie w nowym miejscu dodaje pikanterii życiu erotycznemu. 
Warto pogodzić się z różnego rodzaju niewygodami, brakiem komfortu i pośpiechem, byle tylko 
zaznać   czystej   erotyki,   którą   niesie   ze   sobą   stosunek   z   ukochanym   na   tylnym   siedzeniu 
samochodu   lub   na   przyjęciu,   za   niedomkniętymi   drzwiami   pokoju,   lub   za   wydmą,   tuż   poza 
zasięgiem wzroku tłumu plażowiczów.
Zdołasz niewiarygodnie mocno pobudzić ukochanego — i zrobisz jeśli nie mały krok dla całej 
ludzkości, to na pewno ogromny skok ku wszechogarniającemu erotyzmowi — gdy udowodnisz 
mu,   że   jesteś   gotowa   na   seks   w   najprzeróżniejszych   porach   i   miejscach.   Oto   przykład   z 
wypowiedzi Birgitty, 22-letniej sekretarki ze Szwecji:

„Była zima. Wraz z moim chłopakiem Henrym przebywałam w pobliżu Uppsali. Okolicę spowił 
gęsty śnieg, ale niebo było bezchmurne. Około południa wyszliśmy polować na króliki. Oczywiś -
cie oboje mieliśmy na sobie futra i wysokie buty. Las zachwycał pięknem, ciszą i spokojem.
W trakcie spaceru całowaliśmy się i śmialiśmy, aż po pewnym czasie powiedziałam Henry'emu,  
żeby włożył rękę pod moje futro. Oparliśmy się o drzewo, Henry zdjął rękawiczkę i wsunął dłoń 
pod moje okrycie. Miałam na sobie długie, wełniane, czerwone pończochy, sięgające aż po uda,  
ale ściągnęłam majtki i pod wełnianą spódnicą byłam całkiem naga. Henry wsunął palce w moją 
cipkę, zaczął mnie dotykać i drażnić aż doszłam do wielkiego podniecenia.
Wtedy rozpiął swoje obszerne futro ze srebrnych lisów i otoczył nim nas oboje. Potem rozpiął  
zamek błyskawiczny swoich spodni i wszedł we mnie. Przeleciał mnie tak właśnie, stojąc pod 

background image

drzewem pośród śniegu. Do dziś pamiętam, jak we włosach zamarzały nasze oddechy. Mieliśmy 
niemal równoczesny orgazm, a gdy wracaliśmy jego nasienie wypływało ze mnie, zamarzając na 
pończochach."                        

Współżycie w takich warunkach nie zapewnia wygody równej zaciszu i ciepłu własnej sypialni, 
ale za to jest przeżyciem na zawsze pozostającym w pamięci. Jeżeli chcesz być kobietą, której się 
nie zapomina do końca życia, to właśnie tego typu odmiana zapewni Ci niszę w jego seksualnym  
zamku chwały.
A oto inny przykład, widziany przez kolorowe okulary męskiej fantazji seksualnej, uwieczniony 
piórem mego przyjaciela, Jana Cremera, autora otoczonej niesławą autobiografii Ja, Jan Cremer.

„Otworzyłem drzwi i wszedłem do ogromnej łazienki, całej w lustrach. W jednej chwili zdałem 
sobie  sprawę, że nie jestem sam. Szeroko otwartymi oczami wpatrywała się we mnie tancerka, 
Miss   Judith.   »Przepraszam«   —   wymamrotałem.   Chciałem   wydostać   się   stamtąd,   ale   nie 
potrafiłem ruszyć się z miejsca. Judith, która właśnie czesała włosy, nie wyglądała wcale na 
zaskoczoną moją obecnością. »Wchodzisz czy wychodzisz, kochanie« — spytała. Moje serce i 
członek   podskoczyły  w   tym  samym  momencie.  »Zostaję,   jeśli  można« —   to  tylko  zdołałem 
powiedzieć. Od razu uznałem, że jej nie wadzę, jej — kobiecie-wampirowi, którą namierzałem 
wzrokiem przez cały wieczór. Podniecał mnie sam jej widok, jej zielone paznokcie, zielone usta i 
zielone oczy.
Nie pamiętam, kto wykonał pierwszy krok, ale nagle staliśmy oboje pod ścianą. Ona plecami do 
niej, przywarła do mnie całym ciałem. Nasze oddechy stały się ciężkie, a ruchy chaotyczne i 
gwałtowne. Potem ja wsunąłem rękę pod jej sukienkę,  a ona swoją włożyła w moje spodnie i 
oboje   upadliśmy   na   słomianą   matę   leżącą   na   posadzce   z   terakoty.   Na   jej   twarzy   jarzyła   się 
wiedźmowata   ekstaza,   gdy  szarpała   się   i   rzucała   pode   mną,   jedną   dłonią   trzymając   kutasa   i 
wykonując suwy w tę i z powrotem, i przebiegając zielonymi paznokciami drugiej po moich 
plecach.
Podciągnąłem w górę jej suknię ze skóry leoparda, zsunąłem jej wilgotne majtki i wbiłem w nią 
mój twardy instrument. Wznosiliśmy się i opadaliśmy na twardej posadzce aż oboje doszliśmy z  
krzykiem   do   szczytowania.   Wstaliśmy.   Ściągnęła   majtki   przez   buty   na   wysokim   obcasie   z 
wystudiowaną elegancją i wytarła nimi spermę spomiędzy ud, a potem wrzuciła je do torebki. 
»Było cudownie« — powiedziała."

Rzecz   jasna,   Jan   Cremer   skłania   się   ku   lubieżnej   przesadzie,   a   książkę   napisał   po   to,   by 
szokowała. Wielu mężczyzn jednakże odnajdzie w tej scenie rodzaj fantazji seksualnych, które są 
im dobrze znane i sprowadzają się do tego, by posiąść gotową na wszystko kobietę w jakimś  
podniecającym i nieoczekiwanym miejscu. Nie sugeruję, że powinnaś malować sobie paznokcie 
na   zielono   i   zachowywać   się   jak   dziwka,   ale   jeśli   wykażesz   choć   trochę   skłonności   do 
urzeczywistnienia   erotycznych   marzeń   partnera,   prawdopodobnie   zadowolisz   go   bardziej   niż 
jakakolwiek kobieta przed Tobą.
Można   z   grubsza   wyróżnić   dwa   odmienne   rodzaje   seksu   w   niezwykłym   otoczeniu,   choć 
oczywiście obie grupy w znacznym stopniu zazębiają się. Pierwszy typ obejmuje zaplanowane 
wyprawy na poszukiwania wspaniałego miejsca na kochanie się w plenerze. Drugi — to szybki, 
nieplanowany numerek w miejscu, gdzie grozi realne niebezpieczeństwo, że Was nakryją.
Niewiele jest doznań równie mocno nasyconych erotyką co zrzucenie z siebie wszystkich rzeczy 
na  plaży lub  w lesie  i  kochanie  się  w  promieniach słońca.  Jednak  taką  idyllę  trzeba  z góry  
starannie przygotować. Jeśli ukochany nie zna żadnego dobrego miejsca, to nie pakujcie się od 
razu do samochodu z zamiarem wyszukania go, bo skończy się to rosnącą frustracją. Jeśli nawet 
uda  się  Warn   znaleźć   jakiś  punkt,  jest  wysoce  prawdopodobne,   że  okaże  się  on  krępujący i 
niedogodny, a znad morza nagle wynurzą się deszczowe chmury.
Najlepiej więc podczas wypadów na weekend starać się zawczasu wynaleźć odpowiednie miejsce. 
Należy  je  dokładnie   sprawdzić.  Jeśli  będzie  to  pole  pszenicy,   upewnij  się,  czy  w  momencie 

background image

ponownych odwiedzin nie zostanie już przemienione przez kombajny w ściernisko. W przypadku 
lasu, pola czy sadu, sprawdź, czy nie masz do czynienia z prywatną posiadłością, której być może  
strzegą specjalni strażnicy. Znajoma para kochała się w lasach stanu Montana, a gdy już było po 
wszystkim okazało się, że z pobliskiej wieżyczki skrupulatnie obserwował ich inspektor leśnej 
straży ogniowej. „Gdybym miał jeszcze siłę — powiedział mój znajomy — wszedłbym na tę 
wieżę i dał mu po łbie".
Na Wasze miłosne safari zabieraj najprostsze wiktuały: wino, ser, chleb. Weź też duży, wygodny 
koc. Choć trawa  wygląda  na puszystą, gdy Twoje nagie  plecy będą się w  nią wciskały  pod 
ciężarem Twoim i zakochanego w Tobie młodzieńca, przekonasz się błyskawicznie, jak dużo w 
niej kamieni, kolących patyków i twardych grudek ziemi. Nie zapomnij też o sprayu przeciwko 
owadom. Ugryzienie w pierś z miłości to jedna sprawa, zaś żądło osy to zupełnie inna.
Wszystkie te środki bezpieczeństwa i przygotowania brzmią być może nieco zniechęcająco, ale 
seks doskonały jest tego wart. Staliśmy się tak dalece mieszczuchami, że rzadko zdarza się nam 
zakosztować rozkoszy nagości na łonie przyrody, podczas gdy wiele znanych mi par przekonało 
się na własnym przykładzie, że seks pod gołym niebem czyni cuda.

„Sądzę, że to trochę śmieszne powiedzieć, że czuliśmy się jak Adam i Ewa —  mówi 24-letnia  
Milly, szefowa działu łączności z czytelnikami jednej z gazet. 
Lecz gdy Steve i ja w trakcie pobytu 
w Pensylwanii weszliśmy do lasu, rozebraliśmy się i zaczęliśmy się kochać, to nagle poczułam, że 
jestem   dzieckiem   natury.   Steve   wyglądał   cudownie,   gdy   nago   biegał   między   drzewami.   Był 
bardziej męski, a zarazem bardziej chłopięcy. Kochając się z nim na plecach czułam promienie 
słońca, a pomiędzy nogami powiew wiatru. Było tak fantastycznie, że zastanawiałam się, czy 
kiedykolwiek będę aż tak zaspokojona kochając się w domu."

Gdyby Twój partner nie przejawiał ochoty na takiego rodzaju odmianę, postaraj się z całych sił 
sama go w nią wmanewrować. Jeśli trzeba, sama wszystko zorganizuj. Jemu może wydawać się 
to zbyt kłopotliwe, ponieważ mężczyznom z czasem zaczyna się robić wszystko jedno gdzie i w 
jaki sposób uprawiają miłość. Lecz gdy nastąpi okazja, ręczę Ci, że Twoje starania zostaną w 
pełni   docenione   przez   ukochanego.   Na   łonie   natury  odnajdziecie   dwie   wspaniałe   rzeczy: 
romantyzm i erotyzm. Jeśli Twego lubego nachodziły kiedykolwiek wątpliwości co do stanu jego 
uczuć wobec Ciebie, cudowna sesja w lesie z pewnością przyczyni się do ich rozwiania.
Drugi sposób na urozmaicony seks — seks w dowolnym miejscu i czasie, gdy tylko najdzie Cię 
na to ochota — nie bywa specjalnie romantyczny, ale za to jest pełen erotyki. Obawa przed  
nakryciem w trakcie dopełniania się aktu miłości wyzwala w Twoich żyłach przepływ adrenaliny, 
potęgując wrażliwość i zmysłową rozkosz. Pamiętaj jednak, że spodziewając się porcji naprawdę 
pamiętnego   podniecenia,   musisz   także   liczyć   się   z   porażką.   Jeśli   zdenerwowanie   opanuje 
partnera, erekcja błyskawicznie przerodzi się w pełny zwis. Może się zdarzyć, że przerwie Warn  
w połowie pukanie do drzwi lub wejście kogoś do pokoju. Być może pozycja okaże się tak  
niewygodna, że jedno z Was nie będzie w stanie osiągnąć orgazmu.
Z punktu widzenia partnera wystarczy, jeśli wykażesz się przed nim dobrymi chęciami, które on 
odczyta  jako głęboką do  niego namiętność. Nawet  jeśli wszystko  nie całkiem  się  powiedzie, 
wspomnienie pozostanie i dostarczy Warn ponętnych fantazji erotycznych, którym będzie można 
ulżyć w zaciszu sypialni.
25-letnia Jackie kochała się ze swoim partnerem Jasonem, w znanej nowojorskiej galerii sztuki i  
tak o tym opowiada:

„Muzeum było praktycznie wyludnione. Chodziliśmy i oglądaliśmy obrazy, a w końcu dotarliśmy 
do   małej   salki,   przylegającej   do   jednego   z   głównych  pomieszczeń.   W   głównej   sali   siedział 
strażnik, ale chyba był bliski drzemki. Od chodzenia bolały nas stopy, więc przysiedliśmy na 
wyściełanej ławie w tej małej salce i przez chwilę rozmawialiśmy, a potem Jasonowi zebrało się 
na amory, całował mnie i ściskał mi piersi przez sukienkę. Zaczęłam odczuwać duże podniecenie 
i zabawiałam się jego kutasem przez kieszeń spodni tak długo, aż poczułam, że ma erekcję.

background image

Ściągnęłam  rajstopy i  figi,   i  uklęknęłam  na  ławie,  wspierając   się  na  rękach,  z   nagą  pupą  w 
powietrzu i podkasaną suknią. Jason rozpiął spodnie i klęknął za mną, a potem wszedł we mnie. 
Musieliśmy to robić bardzo cicho, bo inaczej przyszedłby strażnik zobaczyć co się u licha dzieje. 
Słyszałam głosy ludzi chodzących po głównej części galerii i wystarczyło, żeby ktoś podszedł w  
stronę naszej salki, aby nas nakryć. Ale właśnie dlatego było to takie ekscytujące.
Chyba nigdy dotąd nie kochaliśmy się tak szybko. Wykonywaliśmy serie ruchów frykcyjnych, a 
później oboje doszliśmy niemal równocześnie. Wtedy pospiesznie wciągnęłam majtki i rajstopy, a 
Jason zapiął spodnie i ruszyliśmy dalej zwiedzać galerię. Czułam, że powietrze nadal przesycał 
seks, a kiedy spojrzeliśmy w lustro w hallu przy wyjściu, tryskało z nas lubieżne zdrowie."

Kochać   się   można   wszędzie   lub   prawie   wszędzie.   Ostatnio   w   modzie   jest   spółkowanie   na  
pokładzie samolotu — taki numerek może Wam zapewnić automatycznie członkostwo Klubu 
Wysokiego Pułapu. Najlepiej  robić to w trakcie nocnych lotów podczas projekcji filmowych, 
kiedy   to   erotyczne   manipulacje   można   ukryć   pod   wręczonym   przez   stewardesę   kocem.   W 
odróżnieniu od autobusu czy pociągu, nawet jeśli obsługa wykryje Waszą działalność, i tak nie 
wyrzucą Was z pokładu.
Ci, którzy nie latają — a przynajmniej parami — dysponują inną nową zabawą — seksem w  
windzie.   Zasady   gry   są   proste:   ile   pięter,   tyle   seksu.   Janie,   19-letnia   stenografistka   z  
chicagowskiej kancelarii prawniczej powiedziała mi:

„Lepiej, kiedy winda jest pełna ludzi. Pewnego razu mój chłopak i ja jechaliśmy do restauracji  
znajdującej się na szczycie wieżowca John Hancock — to jest 95 pięter. Winda była przepełniona, 
a my staliśmy w głębi. David był za moimi plecami, podniósł mi spódnicę i zajmował się mną  
przez całą drogę do góry. Podniecił mnie tak bardzo, że musiałam zagryzać  wargi, żeby nie 
krzyczeć. Nikt niczego nie zauważył. W windzie wszyscy stoją zwróceni twarzą do drzwi, więc 
jeśli się stoi z tyłu to tak, jakby siedzieć w ostatnim rzędzie w kinie".

Może brzmi to trochę szczeniacko, ale sale kinowe nadal doskonale nadają się do ukradkowych 
pieszczot. Można nadać im wyższą rangę, jeśli przeniesie się je do nobliwej sali koncertowej. 
Nikt   nie   będzie   Cię   podejrzewał   o   zabiegi   wokół   penisa   partnera   w   trakcie  Fantazji   C-dur 
Schuberta, a cały sekret takiej zabawy polega na tym, by się nią zajmować wtedy, gdy jest to 
ostatnia rzecz, jaka mogłaby komukolwiek przyjść do głowy.
Kochanka mego przyjaciela, wydawcy, zaskoczyła go pieszczotami nagą stopą pod stolikiem w 
wykwintnej restauracji (nie zalecam tego triku w barach z hamburgerami, bo mają tam za krótkie 
obrusy). Pewna sekretarka odbyła interesujący stosunek oralny ze swoim szefem, właścicielem 
agencji reklamowej, który nie zaprzestał w tym czasie pisania na maszynie. Na kartce widniało 
mniej więcej tak: gfsxcz jghruy kfhfj ooooohhhhhh.
W   chwili,   gdy   zaczniesz   zastanawiać   się   nad   podobnymi   sytuacjami,   być   może   ogarną   Cię 
wątpliwości. Pomyślisz zapewne tak: dlaczego miałabym zachowywać się jak dziwka?
Wcale tak nie jest. Myśląc bardziej twórczo o seksie i wyrażając gotowość okazania względów 
partnerowi,   stworzysz   lepsze   perspektywy   dla   siebie   w   sferze   przeżyć   erotycznych.   Seks   w 
żadnym   razie   nie   stanowi   jedynego   elementu   udanego   romansu,   ale   gdy   rezerwuje   się   go 
wyłącznie na specjalne okazje lub czyni z niego rytualny obrzęd, wówczas rola seksu nabiera 
nienaturalnych proporcji. Jeśli zawsze kochacie się w łóżku tylko wieczorem, to Twój luby będzie 
tego oczekiwał nieodmiennie po każdej z randek. Seks stanie się rutyną, a niewiele jest rzeczy 
bardziej paskudnych niż rutyna w stylu dziwka--klient.
Prostytutki kochają się na żądanie — na żądanie mężczyzny. Poza tym kochają się za pieniądze  
lub prezenty. Jeśli ty ograniczysz współżycie wyłącznie na wieczór po kolacji, na którą partner 
zaprosił Cię do restauracji, zacznie wyglądać na to, że w zamian za jego pieniądze świadczysz  
usługi seksualne. Oddawaj się seksowi wtedy, gdy Ty masz na to ochotę, rób to na swoje własne 
żądanie. Nie przyjdzie mu wtedy do  głowy, że jesteś rozpustna, ale doceni w Tobie niezależną 
kobietę  z  własnymi  upodobaniami.  Zrozumie,  że  jeśli  masz  być  z  nim szczęśliwa,  to  będzie 

background image

musiał nie tylko brać, ale także dawać. Najbardziej seksowną partnerką jest kobieta, która umie 
wydobyć z siebie i swego ukochanego to, co najlepsze, a temu właśnie czasami służy uprawianie 
miłości w niespodziewanych miejscach i w nieoczekiwanym momencie.
A zatem, Twój luby siedzi sobie po południu przed telewizorem i ogląda mecz piłki nożnej? Jeśli  
masz ochotę na amory, podejdź do niego i zacznij go podniecać. Partner przesiaduje w biurze do  
późna wieczorem? Idź tam bez majtek — zobaczymy, jak długo potrafi się skoncentrować na 
pracy. Myje samochód? Wyjdź w białej bluzce, bez stanika i przekonaj się, jak długo zachowa 
spokój,   jeśli   po   zamoczeniu   wodą   bluzka   stanie   się   przejrzysta.   Z   pozoru   takie   zachowanie 
wygląda na zaborczość  i napastliwość z Twej strony, ale nie obawiaj się, że przytłoczy ono 
partnera. Z pewnością tak nie będzie. Nadal przecież od niego zależy, czy weźmie Cię do łóżka, 
czy raczej powali na dywan w dużym pokoju, i czy osiągnie erekcję, żeby cała rzecz się powiodła. 
A gdy będzie już po wszystkim, ma prawo do dumy z samego siebie, że wybrał tak seksowną  
kobietę, oraz że może spółkować jak młody byczek o każdej porze dnia i nocy, w miejscu, gdzie  
tylko mu się zamarzy. Kobiety częstokroć nie doceniają męskiej świadomości seksualnej. Sporo 
wysiłków   wymagałoby   doprowadzenie   mężczyzny   do   przekonania,   że   to   nie   on   odgrywa 
dominującą rolę w Waszym związku w sferze seksu. Mądra kobieta wykorzystuje ten fakt dla 
swego dobra i dla dobra partnera.
Jeśli nie daje się wyjechać z domu, by kochać się w jakimś osobliwym miejscu, rozejrzyj się 
wokół siebie. Jest przecież kuchnia, duży pokój, korytarz, łazienka. Czy kochaliście się już w tych  
wszystkich pomieszczeniach? A robiliście to pod prysznicem? Na schodach? A może by tak na 
tylnym siedzeniu samochodu w garażu? A może nocą w krzakach w ogródku?
Jeśli zamierzasz wtłoczyć trochę prawdziwego życia w Wasze współżycie, wyprowadź partnera z 
sypialni na pola, do lasu i wszędzie tam, gdzie poniesie Cię wyobraźnia. W najgorszym razie 
grozi Ci spalona od słońca skóra, a w najlepszym — będzie po prostu cudownie.

background image

14

Perwersyjne drobnostki

Some moments in life I could wish very long 

Because as the monkey said, pleasant but wrong

 'Tis sweet to remember some frolics I’ ve had 

Though the angel who suffered them cries out 'Too bad'. 

— „Epistoła do damy", XIX wiek

Gdy wydawałem Forum, czasopismo porad seksualnych, pewna kobieta napisała do mnie, że mąż 
nakłaniał   ją  do  zgolenia  na   zero  jej  włosów  łonowych.  „Czy  sądzi  Pan   —  spytała   —  że   to 
perwersja?"
Wchodząc w sferę fiksacji seksualnych, zagłębiamy się w dżunglę osobistych gustów i upodobań, 
przy czym bardzo trudno tu o granicę między tym, co dla kogoś stanowi podnietę, a dla kogoś 
innego — coś odrażającego. Jeśli o mnie chodzi, sprawy opisanej w liście nie traktowałbym jako 
zboczenia, ale znam wielu ludzi, którzy tak myślą. Kto zatem ma rację, a kto jej nie ma?
Jeżeli   Twój   partner   zaczyna   przejawiać   zainteresowanie   przywiązywaniem   Cię   do   łóżka, 
przebieraniem się w kobiece łaszki lub zachęca Cię do biczowania go, jeżeli chciałby kochać się 
w wannie pełnej pierwoślazu, jeżeli w trakcie stosunku chce oddawać mocz czy kał, jeżeli myśli o 
rekwizytach z gumy lub skóry, to sądzę że powinnaś wtedy wziąć pod uwagę dwie bardzo istotne 
sprawy.
Przede wszystkim, czy uważasz, że wynika to z chęci dodania smaczku i podniecenia Waszemu 
współżyciu płciowemu, czy też jest to dla partnera jedyny sposób dający mu zaspokojenie? Jeśli  
pejcz, sznur do wiązania do łóżka czy cokolwiek innego w tym stylu, są mu niezbędne w życiu 
erotycznym, to trzeba przyznać, że prawdopodobnie masz do czynienia ze zboczeńcem. Jeśli 
postanowisz zostać z nim i nadal go kochać, to musisz pogodzić się z tym, że jego dewiacja 
seksualna będzie częścią Waszego związku.
Zwykle zboczenia nie przedstawiają sobą groźby, chyba że obejmują rzeczywiście niebezpieczne 
praktyki, a w takim przypadku dobrze Ci radzę, abyś raczej porzuciła wtedy partnera. Natomiast, 
jeśli sprawia mu przyjemność noszenie butów na wysokich obcasach lub damskich fig, a Tobie to 
nie   przeszkadza,   oboje   macie   szansę   na   długi   i   szczęśliwy   związek.   Szczerze   mówiąc,   jeśli 
pokażesz mu, że rozumiesz i akceptujesz to, że takie rzeczy go podniecają, partner stanie Ci się  
bardziej oddany niż to sobie możesz wyobrazić.
Po   drugie,   musisz   jednak   zdecydować,   czy   lekko   perwersyjny   seks   odpowiada   Ci.   Nie   ma 
żadnego sensu kontynuować związku, w którym partner nalega, abyś robiła rzeczy, które Ci się 
nie   podobają.   Sądzę,   że   powinnaś   spróbować   kilku   takich   numerków,   podchodząc   do   tego 
możliwie   bez   uprzedzeń,   bo   może   się   okazać,   że   coś,   co   wydaje   się   bulwersujące   jest   w 
rzeczywistości dość sympatyczne. Ale gdyby ta próba wykazała, że podchodzisz do sprawy co  
najmniej   oziębłe,   masz   prawo   zagrozić   wyjściem   z   łóżka:   „albo   dasz   sobie   spokój   z   tym  
nieprzemakalnym kombinezonem, albo ja dam sobie spokój z tobą. I koniec."
Warto zapamiętać, że wiele prostolinijnych w sprawach seksu par ucieka się do zapożyczania 
technik i akcesoriów typowych dla głównych dewiacji seksualnych, czerpiąc z tego mnóstwo 
zadowolenia i przyjemności. Nina, lat 32, tak mówi o przywiązywaniu do łóżka:

„Pewnego wieczoru mój mąż Paul przyszedł   do domu z kilkoma zwojami linki ze swojego 
jachtu. Gdy poszliśmy do sypialni, on nagle wyszedł do dużego pokoju i wrócił z liną w ręce. 

background image

Zapytałam:     »Co   chcesz   z   tym   zrobić?«,   a   on   na   to:   »Zamierzam   Cię   związać«.   Najpierw 
wybuchnęłam śmiechem, ale potem on naprawdę chwycił mnie za nadgarstki i przywiązał je do 
stelaża łóżka, tak mocno, że aż bolało. Krzyczałam na niego, żeby mnie odwiązał, ale on z kolei 
przywiązał mnie w kostkach do ramy łóżka, z szeroko rozsuniętymi nogami.
Wrzeszczałam po prostu: »Puść mnie! To boli«, ale on nie reagował. Zrzucił z siebie ubranie i 
wszedł na mnie. Zaczął mnie całować, a wtedy ugryzłam go w język. Przez cały czas walczyłam, 
żeby się uwolnić. Potem podszedł od tyłu łóżka i zaczął lizać mi cipkę, a ja nic nie mogłam na to 
poradzić. Wrzeszczałam i rzucałam się, ale nagle uświadomiłam sobie, że to wszystko zaczyna 
mnie podniecać. Przestałam krzyczeć, bo i tak na nic się to zdało, a on mnie lizał i lizał, aż  
myślałam, że oszaleję. Potem znów wszedł na mnie, a jego kutas był zdumiewająco ogromny. 
Włożył go we mnie i przeleciał taką przywiązaną. Przeżyłam niewiarygodny  orgazm, a przez to, 
że nie mogłam się ruszać doznania były jeszcze bardziej intensywne. Już po wszystkim odwiązał 
mnie i był naprawdę bardzo czuły."

Paul nie miał prawdziwego bzika na punkcie wiązania linką. Całkiem po prostu wcielał w życie 
swoją fantazję seksualną. Jak się okazało, nigdy więcej tego nie zrobił, a zresztą wtedy nie byłoby  
to nawet w połowie tak atrakcyjne jak za pierwszym razem, ponieważ sedno jego fantazji tkwiło 
w tym, że Nina została przywiązana wbrew swojej woli. Następnym razem wiedziałaby już, czego 
się spodziewać i byłaby o wiele bardziej uległa.
Faceci, którym rzeczywiście dolega dewiacja tego rodzaju sięgają po najbardziej zawiłe sposoby 
skrępowania swego ciała, a poczucie masochistycznej bezradności przynosi im pełnię satysfakcji. 
Kupują więc kajdanki, dyby, łańcuchy, kaftany bezpieczeństwa i poświęcają więcej czasu urokom 
węzłów niż cipek. Są częstymi gośćmi prostytutek specjalizujących się w wiązaniu i wymierzaniu 
kary. Wydają tam mnóstwo pieniędzy, każąc się krępować i poniżać. Moniąue von Cleef, Dunka, 
która chyba może rościć pretensje do tytułu Królowej Bólu, w rozmowie ze mną wyznała, że po 
jej usługi przychodzą znani biznesmeni i wysocy urzędnicy — mężczyźni,  którzy odczuwają 
pewnego rodzaju kompleks winy z powodu sprawowania władzy na co dzień, i którzy poszukują 
kogoś, kto mógłby nad nimi dominować, zdjąć z nich ciężar odpowiedzialności i wymierzyć im 
karę.
Dam Ci jako takie pojęcie do czego posuwają się klienci Miss von Cleef: płacą jej za to, że  
przywiesza ich za nogi do sufitu, jak indyki ze związanymi przed pieczeniem skrzydłami, i robi 
im lewatywę  do  odbytu.  Inni   gustują  w  dziesięciokilogramowych   ciężarkach  przywieszonych 
drutem do jąder, a niektórzy wskakują do dziecięcego kojca i życzą sobie wysłuchać bajeczek. 
Być może brzmi to jak gruba przesada, ale sam odwiedziłem jej dom w Hadze i widziałem to na 
własne oczy.
Twój   partner   prawdopodobnie   nie   posuwa   się   aż   do   takich   skrajności,   lecz   mimo   to   warto 
pamiętać,   że   niemal   w   każdym   mężczyźnie   drzemie   odrobina   masochisty   —   a   także   nieco 
sadyzmu. Jeśli gryziesz i drapiesz partnera w trakcie stosunku, ból częstokroć bywa dla niego 
dodatkowym źródłem ekstazy. Od Ciebie zależy, czy zechcesz wnikać głębiej w sferę tortur i kar 
— pamiętaj jednak o różnych niebezpieczeństwach z tym związanych.
Nigdy, przenigdy, nie pozwalaj wiązać sobie czegokolwiek wokół szyi i sama nigdy nie wyrażaj 
zgody na wiązanie czegokolwiek na szyi partnera. Są ludzie, dla których podnietą jest to, że się  
niemal nie udusili, ale wiem od policji, że wielu posuwa się ciut za daleko w poszukiwaniu takich 
wrażeń erotycznych — i niestety, kończą w kostnicy.
Zanim zdecydujesz się na udział w czymkolwiek, co łączy się z użyciem pejcza albo sznura, 
dokładnie poznaj swego partnera. Choć faktycznie nie przejawia on morderczych skłonności, to 
jednak być może czerpie rozkosz seksualną z zadawania prawdziwego bólu, co dla Ciebie może 
się skończyć poważną kontuzją. Gdyby Twój partner wyglądał na kogoś takiego, wyjdź spokojnie 
i   bez   paniki,   nie   okazując   strachu.   Często   bywa   tak,   że   Twoje   przerażenie   jest   tym,   co   go 
podnieca. Ponadto, nigdy nie śmiej się z mężczyzny o skłonnościach do przemocy. Nie jest to 
temat do śmiechu, skoro tak wiele notujemy przypadków śmierci kobiet, które kpiły sobie z 
niedoszłego gwałciciela.

background image

Po tych uwagach wstępnych być może przeszła ci nieco ochota na seks z pieprzykiem. Pamiętaj 
jednak, że istnieje mnóstwo innych bezpiecznych rzeczy, z których możecie skorzystać i sprawić  
sobie imponującą dawkę rozkoszy.
Pierwsza z owych rzeczy — to guma. Mamy tu do czynienia z wielkim i ruchliwym światem 
fetyszystów,   czerpiących   przyjemność   z   używania   gumy.   Mężczyźni   i   kobiety   doznają 
podniecenia, przebierając się w szyte na miarę gumowe suknie i ubrania. Mają oni własne czaso-
pisma oraz kluby i wydają niejednokrotnie setki dolarów na ekscentryczne ubiory i akcesoria. 
Wielu   z   nich   wchodzi   też   w   sferę   sznurów   i   węzłów,   a   niektórzy   lubią   zakładać   ciasno 
przylegające maski okrywające całą głowę tak, że oddychanie możliwe jest tylko przez gumowy 
zawór — ale ci należą już do skrajnych przypadków. Na ogół uprawiający ten rodzaj fetyszyzmu 
uzyskują znaczną przyjemność — proszę wierzyć lub nie — po prostu przebierając się w płaszcze  
przeciwdeszczowe i paradując przed sobą w takim rynsztunku.
Guma   sama   w   sobie   ma   szczególne   właściwości   pobudzania   zmysłów.   Jest   rozciągliwa,   ma 
specyficzny zapach i ściśle przylega do ciała. Pytałem wielu fetyszystów, na czym właściwie 
polega atrakcyjność gumy, ale nie potrafili oni tego dokładnie określić. Można by przekonać się o  
tym samemu, kochając się na gumowych prześcieradłach albo wypróbowując jakieś mniej kosz-
towne kostiumy.
Do innych materiałów, wywołujących u niektórych ludzi wzmożoną reakcję erotyczną, należą: 
jedwab, satyna i skóra. Satynowe prześcieradła są dziś niemal powszechnie dostępne i dzięki nim 
Twoje łóżko na pewno stanie się bardziej seksy; jest to rodzaj substytutu dla szukania doznań 
zmysłowych w plenerze, gdy zbyt mocno prószy śnieg. Możesz także zaopatrzyć się w jedwabne 
koszulki, które bardzo podniecają niektórych mężczyzn. Męską część publiczności telewizyjnej 
opanował entuzjazm, kiedy aktorka Honor Blackman w roli Pussy Ga-lore w filmie  Goldfinger 
paradowała w czarnym kostiumie ze skóry.
Czasopismo  Forum  otrzymało wiele listów od mężczyzn i kobiet, których podnieca oddawanie 
moczu   (fachowa   nazwa   tej   perwersji   brzmi   urolagia).   Mnóstwo   kobiet   w   trakcie   stosunku 
odczuwa   tę   potrzebę   fizjologiczną,   a   niektóre   wręcz   nie   mogą   powstrzymać   się   od   oddania 
niewielkiej ilości moczu w momencie szczytowania. Dzieje się tak dlatego, że wiele pozycji 
współżycia powoduje napór na pęcherz, a ponadto skurcze mięśni podczas orgazmu wywołują 
wypływ odrobiny moczu. Nie ma się czego wstydzić, to zupełnie normalne i Twój ukochany z 
całą pewnością nie ma nic przeciwko temu.
Niektórzy ludzie jednak idą znacznie dalej i odczuwają przyjemność, oglądając partnera w trakcie 
siusiania. Jeśli Twój mężczyzna poprosi Cię o to, nie przejmuj się, bo dla niego stanowi to tylko 
podnietę z obserwacji Twego zachowania jako kobiety. Gdyby był jeszcze bardziej ekscentryczny 
i prosił, żebyś siusiała na niego, nawet prosto mu w usta, albo też będzie chciał siusiać na Ciebie, 
wtedy musisz sama podjąć decyzję. Jeśli masz na to ochotę, proszę bardzo; jeśli nie, odmów.
A jeśli zechce wpychać różne przedmioty do Twej pochwy lub odbytu?
I w tej sytuacji zastosowanie znajdują dwie zasady. Nie pozwalaj na wkładanie jakichkolwiek 
niebezpiecznych rzeczy, a swą zgodę na wszystko uzależniaj jedynie od tego, czy sprawi Ci to 
przyjemność.   W   Szwecji   widziałem   magazyn   pornograficzny,   ze   zdjęciami   dwóch   młodych 
Chinek, które obrawszy banana wkładały go sobie do pochwy, po czym dawały go do zjedzenia 
młodym, pożądliwym mężczyznom. W moim przekonaniu jest to numer całkiem do przyjęcia i 
można   się   tak   zabawiać,   jakkolwiek   trzeba   wykazać   pewną   cierpliwość.   Trudno   bowiem   o 
supererotykę, gdy się ma usta pełne bananów.
Podstawowym   przyrządem,   który   nadaje   się   do   wprowadzenia   do   pochwy   jest   plastykowy 
wibratorek, mniej więcej w kształcie penisa. Ponieważ jest on specjalnie przeznaczony do tego 
celu, spełnia wymogi bezpieczeństwa. Największy wkład techniki w sferę rozkoszy seksualnej to 
właśnie wibrator, który nadaje się do swobodnego użytku przez Ciebie samą, lub w towarzystwie 
ukochanego   w   celu   zintensyfikowania   własnych   przeżyć   erotycznych,   przy   czym   powinnaś 
pozbyć się jakichkolwiek obaw czy zahamowań. Nie możesz jednak dopuścić do sytuacji, w 
której   wibrator   stanie   się   nieodzownym   elementem   współżycia.   Czasopismo  Villa  (wersja 
Penthause'a dla kobiet) zamieściło niegdyś w rubryce porad list od czytelniczki, która doszła do 

background image

przekonania, że wibrator wyparł jej uczucia do męża i zastąpił go tak dalece, że bez wibratora nie  
jest w stanie osiągnąć podniecenia seksualnego.
Jeszcze   lepsze   od   wibratora   mogą   być   dwa   wibratory.   Jedna   z   moich   znajomych   w   trakcie 
stosunku miała zwyczaj wpychać brzęczący wibrator do pupy partnera, który z kolei wkładał jej  
w to samo miejsce drugi wibrator. W związku z tą praktyką chciałbym przestrzec przed jednym: 
żadnemu z partnerów nie wolno wypuścić z ręki końcówki wibratora, ponieważ skurcze mięśni 
podczas orgazmu mogą spowodować wciągnięcie urządzenia do wewnątrz ciała; wtedy jedynym 
sposobem na jego wyciągnięcie jest niezbyt przyjemny zabieg lekarski, a nawet operacyjny.
Doskonalszą   formą   wibratora   jest  dildo,  czyli   sztuczny   penis   wykonany   z   twardej   gumy 
lateksowej. Nabyć go można w dwóch odmianach: w pierwszej przytrzymywany jest ręką, w 
drugiej  przemyślnie   mocowany   do  bioder  na   pasku,   a   do   tego  wyposażony  w   wibromotor  z 
regulacją. Sztuczny penis może okazać się pomocny w przypadku zaburzeń erekcji, ale zwykle 
służy on do zabawy w łóżku. Wbrew temu, co się czasem słyszy, to wcale nie lesbijki używają 
dildo,  ale   przede   wszystkim   kupują   je   mężczyźni   dla   własnych   żon   i   kochanek.   Lesbijki 
najchętniej pobudzają się oralnie lub przez masturbację, z zasady odrzucając wszystko, co jest tak 
jednoznacznie męskie jak dildo.
Wiele rozgłosu zdobyły ostatnio Ben-Wa, czyli japońskie kule miłości. Pierwotnie wytwarzano je 
z kości słoniowej, obecnie rzecz jasna głównie z plastyku. Składają się one z dwu lub więcej 
połączonych sznureczkiem obciążonych gałek, które kobieta może włożyć do pochwy. W trakcie 
jakichkolwiek ruchów, ciężarki wewnątrz kuł powodują ich przemieszczanie się i obracanie. Ma 
to   służyć   Twemu   pobudzeniu   seksualnemu,   kiedy   chodzisz,   kołyszesz   się   w   hamaku,   czy 
prasujesz. Jednakże, niemal wszystkie używające owych kuł kobiety zgodnie stwierdziły, że efekt 
przynosi rozczarowanie.
Bliskim kuzynkiem  Ben-Wa,  tyle że wprowadzanym tylnym wejściem jest syjamski naszyjnik 
analny. Tworzy go sznur twardych paciorków lateksowych, wprowadzanych do odbytu przed 
stosunkiem, a następnie, w trakcie szczytowania wyciąganych na zewnątrz, paciorek po paciorku. 
Bez wątpienia wzmacnia to przeżywanie orgazmu, ale wielu kobietom nie odpowiada, bo łączy 
się z pewnym dyskomfortem.
Kolejnym wynalazkiem jest jajko miłości rodem z Hongkongu. Jest ono dokładnie tym, na co 
wskazuje sama nazwa: białym plastykowym jajem, które w środku mieści wibrator. Kładąc je na 
sromie, pobudzasz łechtaczkę; możesz też włożyć je do wewnątrz pochwy. Nie zginie tam, bo — 
podobnie jak tampon — ma sznureczek.
Ostatnio   zalewa   nas   również   fala   wymyślnych   prezerwatyw.   Produkuje   się   je   obecnie   we 
wszystkich   kolorach   i   kształtach,   z   wypustkami,   guzełkami   i   rozmaitymi   zakrętasami,   które 
intensywniej pobudzają pochwę przy ruchach penisa w tę i z powrotem. Jeśli wymarzyłaś sobie 
mężczyznę ze szkarłatnym kutasem, czemu nie miałabyś kupić partnerowi czegoś takiego?
Wszystkie te „pomoce seksualne" same w sobie są dobre, ale jak każda tandeta szybko się znudzą 
i wtedy odłożysz je do szuflady nocnego stolika. Jednak, mimo to, nie warto z tego typu rzeczy  
rezygnować i nawet gdyby wszystko skończyło się na kilku zaledwie upojnych nocach zabawy w 
łóżku, zalecałbym ich nabycie.
Jeśli poznałaś już dobrze swego partnera, możesz wypróbować na nim również przebieranie się w 
seksowną   bieliznę.   Prawie   wszystkie   czasopisma   kobiece   zamieszczają   reklamy 
wysublimowanych kompletów nocnej bielizny i hollywoodzkich majteczek. Jeśli pojawisz się w 
drzwiach   sypialni   w   przejrzystej   kusej   koszulce   i   majtkach   eksponujących   krocze, 
prawdopodobnie   wywrze   to   większe   wrażenie   w   przypadku,   gdy   Twój   partner   nie   jest   już 
młodzikiem. Młodemu taki pokaz będzie raczej kojarzył się z burleską i łysymi starszymi panami, 
a krój większości takich ciuszków z piórami i nylonowymi fru-fru, może faktycznie utwierdzić go 
w   tym   przekonaniu.   Lepiej   załóż   więc   skąpe,   białe   majteczki   i   koszulkę   bez   stanika.   Alex 
Comfort w Radości seksu podaje projekt na własnoręczne wykonanie mini-fig, ale taki model nie 
podnieci chyba nikogo poza ostatnim Mohikaninem.
Erotykę wyzwala również użycie tłuszczu i oliwy. Niektóre pary podnieca wysmarowanie się 
dziecięcą oliwką na całym ciele i kochanie się jak para śliskich fok. Wspomnieć też trzeba o 

background image

miodzie, śmietance i innych przysmakach; spróbuj zanurzyć członek partnera w słoiku z syropem 
klonowym i wyliż go dokładnie. Może od tego popsujesz sobie figurę, ale jemu na pewno to się 
spodoba.
Idąc dalej, mogłabyś spróbować zgolić sobie włosy łonowe. Tak zrobiła jedna z czytelniczek  
pisma Forum i napisała o tym do mnie do redakcji. Wielu mężczyzn podnieca widok gołych warg 
sromowych;   rzecz   jasna,   jeśli   się   to   Wam   obojgu   znudzi,   to   nie   musi   tak   być   na  zawsze. 
Usuwanie   włosów   łonowych   polega   na   maksymalnie   krótkim   ich   przycięciu   nożyczkami, 
namydleniu sromu i zgoleniu owłosienia zwykłą maszynką do golenia. Golarka elektryczna daje 
bardzo podniecającą i seksowną wibrację, ale w tym wypadku jest mało przydatna.
Owłosienie łonowe odrasta tak szybko jak męski zarost, więc aby uniknąć swędzenia, będziesz  
musiała golić się, podobnie jak czyni to Twój partner. Jeśli wokół pochwy wystąpi podrażnienie 
skóry, użyj raczej kremu depilacyjnego. Gdyby taki stan utrzymywał się nadal, to zacznij od nowa 
hodować futerko.
Jeżeli chcesz się wykazać aktywnością seksualną, masz prawo żądać, żeby partner także zgolił  
wszystkie   swoje   włosy   łonowe.   Penis   bez   owłosienia   wygląda   dość   atrakcyjnie,   niemal   jak 
majestatyczna rzeźba, a nie jak sokole pisklę w postrzępionym gnieździe.
Z tymi wszystkimi lekko zbzikowanymi pomysłami sprawa przedstawia się zasadniczo tak: jeśli 
uznasz coś za podniecające, nie wahaj się spróbować tego albo zaproponować partnerowi. W 
dzisiejszych czasach żaden mężczyzna nie pomyśli sobie, że jesteś panienką spod latarni, bo 
lubisz nieco nowości i odmiany. Mówiąc szczerze, prawdopodobnie spodoba mu się tego rodzaju 
pomysł.
Nie wdawaj się jednak w żadne rzeczy, które deprecjonują Twoją osobę lub zaczynają dominować 
nad Twoim życiem erotycznym. Seks z pieprzykiem wart jest wypróbowania tylko dlatego, że 
przerywa   monotonię  współżycia   i  urozmaica   je.  Jeśli  polubisz   nadmiernie  jedną   sztuczkę,   to 
dewiacja pochłonie Cię bez reszty. Trudno dziś podać precyzyjną definicję słowa „deprecjacja", 
ale dobrze zrobisz unikając wszelkich zachowań seksualnych, po których niezmiennie żałujesz, że 
je w ogóle podjęłaś. Jeśli Ci coś nie odpowiada i nie  życzysz  sobie dalszych prób, wcale nie 
znaczy to, że masz staroświeckie poglądy, czy że jesteś pruderyjna albo zbyt sztywna.
A zatem, bądź perwersyjna, ale noś głowę wysoko. Okay?

background image

15

Nieco bardziej perwersyjne drobnostki

Jeśli jeszcze teraz rozpala Cię myśl o biczowaniu przywiązanego do łóżka partnera i zarazem 
wizja obranego banana w Twej piczce, miej się na baczności. Za chwilę dowiesz się o jeszcze 
intensywniejszym podekscytowaniu.
Te perwersyjki, o których już sobie opowiedzieliśmy, należą do całkiem zwykłych sposobów 
poszukiwania niezwykłej rozkoszy — nawet jeśli brzmi to jak sprzeczność pojęć. Większości 
wyrafinowanych kochanków są one znane, choć niekoniecznie z własnego doświadczenia. Te 
odmiany perwersji raczej nie są w stanie zaskoczyć psychiatry, który wysłucha o nich z kamienną 
twarzą.
Występuje jednak wiele innych, bardzo rzadkich i niezwykłych perwersji, które zapewne nigdy 
się nie upowszechnią. Zostały one wymyślone przez Ciebie i Twego partnera oraz podobne Warn 
pary na własny użytek. Są one Waszą osobistą własnością, zostały dopasowane do Waszych 
potrzeb i zaspokajają Wasze fantazje seksualne.
Cały  czas zmierzam   w tej  książce  do przekonania  Cię,  że  masz  prawo do własnej  rozkoszy 
seksualnej.   Niejednokrotnie   musisz   sobie   na   to   prawo   zapracować,   odpowiednio   traktując 
partnera i pomagając mu przezwyciężyć jego problemy w sferze seksu. Jednak to Twoje prawo 
nie zna w ogóle żadnych granic i rozciąga się tak daleko w krainę seksu, jak tylko chcesz. Jedyne 
ograniczenia wyznacza Twoja satysfakcja i satysfakcja Twojego partnera.
Stąd też, jeżeli masz głowę nabitą erotycznymi fantazjami, jakimiś dziwnymi i zbzikowanymi  
pomysłami, które chciałabyś wypróbować, o ile tylko ukochany zechce się do tego przyłączyć, 
powinnaś zdecydować się sięgnąć na wyżyny swej wyobraźni i przekonać się, czy i jego kutas 
mierzy tak wysoko.
Spróbuję wyjaśnić, jak rodzą się takie fantazje i jak się rozwijają oraz jak bardzo ekscytują — 
jeżeli zadasz sobie trud, by ich doświadczyć. Poświęcam ten rozdział kobietom, które wyjęły 
sobie   knebel   z   ust   i   zdołały   przekazać   ukochanemu   swoje   najskrytsze   tęsknoty   seksualne. 
Oczywiście, Twoje pewnie są zupełnie inne, ale mam nadzieję, że po lekturze tej książki do końca 
będziesz gotowa także udać się do tej krainy i zachęcić ukochanego, aby wcielił w czyn Twoje 
erotyczne wizje.
Posłuchajmy najpierw Jill, 26-letniej dziennikarki filmowej z Nowego Jorku:

„Przez wiele, wiele lat, od 12 czy 13 roku życia, miałam stale w wyobraźni jedną konkretną 
fantazję seksualną. Nigdy nie usiłowałam z nią zerwać, a zresztą byłabym zbyt zażenowana, by 
komukolwiek   o   tym   powiedzieć.   Nie   potrafiłabym  nawet   opowiedzieć   o   tym   najlepszej 
przyjaciółce, a co dopiero chłopakowi. Masturbowałam się przeżywając tę fantazję w myślach, a 
nawet myślałam o niej kochając się z mężczyznami; w obu przypadkach dzięki temu osiągałam 
orgazm, ale nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, że mogłabym tę wizję naprawdę zrealizować.
Więc wyobrażałam sobie, że jestem kimś w rodzaju niewolnicy. W szczegółach moja fantazja za 
każdym   razem   nieco   się   różni.   Czasami   dzieje   się   ona   we   wschodnim   haremie,   czasami   w 
normalnym mieszkaniu w mieście. Wiem tylko, że jestem niewolnicą i przez cały dzień muszę 
chodzić naga. Sprowadzono mnie do roli erotycznej zabawki dla każdego, kto tam przychodzi. 
Jeśli jakiś facet w tym mieszkaniu chce mnie przelecieć, opierając mnie o drzwi, muszę się na to 
godzić. Taka wizja naprawdę mnie podnieca.
Muszę zawsze ulegać wszelkim erotycznym zachciankom gości mego opiekuna. Przychodzą oni 
na kawę albo na kieliszek alkoholu i rozmawiają o interesach. Moim obowiązkiem jest siedzieć z 

background image

nimi   i   zabawiać   ich   seksualnie.   Zasiadam   w   wielkim   fotelu   obitym   skórą,   podnoszę   nogi   i 
przewieszam przez oparcia w ten sposób, że uda mam szeroko rozwarte i wszyscy obecni widzą 
szparkę mej cipki.
Palcami   szeroko   rozsuwam   wargi   sromowe   tak,   by   goście   mieli   wgląd   do   środka.   Potem 
wpycham sobie świecę, a oni mogą obserwować, jak znika we mnie. Masturbuję się tą świecą, 
gwałtownie wsuwając ją w tę i z powrotem, jęczę, ciężko oddycham, chwytam się za piersi i 
szczypię własne brodawki. Później odwracam się, by uklęknąć na fotelu z uniesioną w powietrzu 
pupą w kierunku gości i dalej, jeszcze intensywniej się masturbuję. Zachęcam jednego z gości, 
żeby wepchnął mi świecę także do odbytu. Kiedy to robi, odczuwam ból, ale gdy krzyczę z tego 
powodu, wszyscy tylko się śmieją, a ten gość wpycha mi świecę aż do połowy jej długości.
Trwa to bardzo długo, masturbuję się naprawdę gorączkowo aż do orgazmu, kiedy to wszyscy 
goście w pokoju uprzejmie biją brawo, podczas gdy ja wiję się i skręcam z jedną świecą w cipce, 
a drugą w pupie.
Ta fantazja była —jak by to określić? — tak dosłowna, że nie miałam zamiaru nikomu o niej 
kiedykolwiek mówić. Jednak pewnej nocy, wówczas byłam już z Howardem od jakichś dwu lub 
trzech miesięcy, leżeliśmy w łóżku, rozmawiając o naszych sekretnych marzeniach seksualnych. 
Okazało się, że Howard zawsze chciał robić filmy porno. Pośmialiśmy się z tego, a potem on 
spytał o moje skryte marzenia erotyczne. Najpierw nie zamierzałam mu powiedzieć, ale krok po 
kroczku zebrałam się na odwagę i wszystko opowiedziałam.
A on na to: »Mam wspaniały pomysł. Może byśmy tak spróbowali zrealizować nasze fantazje, ty 
swoją, a ja — swoją«. »Jak sobie to wyobrażasz?« — spytałam. Howard odparł: »Usiądź tu  i zrób 
dla mnie ten swój cały spektakl, a ja nakręcą z niego film«.
Tak też zrobiliśmy. Specjalnie wybraliśmy wieczór, gdy wiadomo było, że nikt z przyjaciół do 
nas nie wpadnie. Zjedliśmy lekką kolację z jedną albo dwiema butelkami wina. Potem Howard 
ustawił reflektory filmowe, załadował film do kamery, a ja się rozebrałam i usiadłam w fotelu. Z 
początku czułam się zawstydzona i skrępowana. Możesz to sobie wyobrazić? Żyłam z facetem od 
trzech   miesięcy,   a   teraz   się   zawstydziłam.   Powód   był   prosty:   po   raz   pierwszy   w   życiu 
pokazywałam mu moje prawdziwe pragnienia seksualne.
Wiedziałam jednak, że jest tylko jeden sposób, aby rzecz się udała — muszę odegrać wszystko 
dokładnie tak samo jak w moich myślach. Musiałam zatem uwierzyć, że jestem niewolnicą i że 
naprawdę   wykonuję   erotyczny   show.   Odprężyłam   się   więc   i   poddałam   fantazji   z   pełnym 
powodzeniem. Zamknęłam oczy i zapomniałam o Howardzie oraz jego kamerze filmowej. On 
miał   z   tego   coś   dla   siebie,   ja   miałam   coś   dla   siebie   i   wzajemnie   się   oboje   podniecaliśmy. 
Wierciłam się w fotelu, potem rozsunęłam szeroko nogi, włożyłam palce do środka i rozchyliłam 
wargi   sromowe.   Howard   podszedł   maksymalnie   blisko   i   filmował   z   odległości   kilku 
centymetrów. Następnie wsunęłam sobie świecę, ale odczucie miałam inne niż w moich wizjach 
— świeca zdawała się być większa i twardsza. Mimo to była bardzo seksy i doznałam osobliwego  
wrażenia wewnątrz pochwy, obserwując jak świeca wślizguje się we mnie i w końcu z moich 
szeroko rozwartych warg wystaje tylko na pięć czy sześć centymetrów. Czułam się tak, jak gdyby 
ktoś wsunął we mnie ogromnego, zimnego i śliskiego kutasa. Zaczęłam suwy świecą w tę i z 
powrotem, nie myśląc nawet o tym, czy tak właśnie to sobie wcześniej wyobrażałam.
Odwróciłam się mówiąc do Howarda: »Daj drugą świece! Tę drugą!« A on wziął przygotowaną 
przeze mnie świecę, nasmarował ją wazeliną i próbował wepchnąć mi w odbyt. To uczucie było 
niewiarygodne, ale świeca za duża i zbyt twarda jak na moje możliwości. Właściwie nie miało to 
już znaczenia, bo kiedy zaczął ją wciskać we mnie, byłam tak bardzo pochłonięta moją wizją, że 
doszłam do orgazmu. Howard ma ten film do dziś. Siedzę skulona w fotelu, cała zlana potem,  
wpycham w siebie, świecę i wyciągam ją z takim poświęceniem, jakby to miało zadecydować o 
całym moim życiu.
Po tym wszystkim sądziłam, że doznam uczucia wstydu czy czegoś w tym guście, ale wcale tak 
nie   było.   Nie   widzę   powodu,   dla   którego   jakakolwiek   kobieta,   miałaby   wstydzić   się   swych 
erotycznych marzeń, szczególnie jeśli podniecają one również jej i partnera. Z pewnością jest w 
tym odrobina perwersji, gdy ona wpycha w siebie świece, a on kręci z tego film. Tak, całkiem na 

background image

pewno. Ale dzięki takim rzeczom życie seksualne staje się takie podniecające. Od tamtego czasu 
robiliśmy to jeszcze ze dwa, trzy razy, a zawsze podniecało to nas jeszcze bardziej."

Nikt nie uczył Jill, jak urządzić taki erotyczny show. Ten pomysł narodził się w jej własnej 
głowie. Jednak bardzo wiele kobiet wstydzi się przyznać do „brudnych" myśli, a tylko niektóre  
ośmieliłyby   się   wprowadzić   je  w   czyn,   tak   jak   zrobiła   to   Jill.   Kiedy   udało   się   jej   pokonać 
pierwszy wstyd, Jill przekonała się, że odkryła nową i należącą wyłącznie do niej i do Howarda 
perwersję,   która   podniecała   ich   oboje   bardziej   niż   jakikolwiek   wyuczony   z   książek   wariant 
pozycji współżycia.
Mogłabyś zrobić to samo co Jill — urzeczywistnić swe najskrytsze fantazje. Nie trzeba do tego 
nic więcej, jak odrobiny zdecydowania, jednego czy dwu kieliszków martini oraz mężczyzny, 
który podda się Twym zamiarom.
A teraz posłuchajmy Petry, 24-letniej sprzedawczyni z Nowego Jorku, która opisze, jak odegrała 
swoje   własne   fantazje   przed   partnerem,   dzięki   czemu   oboje   doświadczyli   elektryzującego 
doznania.

„Naprawdę nie wiem, jak to wszystko się zaczęło. Takich rzeczy się po prostu nigdy nie pamięta.  
Fantazje powoli narastają w myślach, rozbudowują Się, stopniowo stają się coraz to bardziej  
złożone, aż wreszcie przestają podniecać, a człowiek zaczyna snuć marzenia o czymś innym.
Ja na przykład wyobrażałam sobie, że jestem kimś w rodzaju Śpiącej Królewny. Byłam martwa, a 
zarazem żyłam, być może leżałam w grobowcu, czy w innym podobnym miejscu. Zachowałam 
świadomość, ale nie potrafiłam zrobić jednego ruchu. Albo, nie wiem, może nie żyłam, a może 
połknęłam jakiś środek paraliżujący. Zresztą to akurat właściwie nie miało znaczenia. Ważne było 
tylko to, że czułam otaczający mnie świat, ale nie mogłam się ruszać, no wiesz, nie mogłam na  
nic zareagować. Leżałam tak w tej śpiączce, gdy nagle w grobowcu pojawił się jakiś mężczyzna. 
W mojej fantazji był bardzo wysoki, dobrze zbudowany, a na sobie miał tylko wokół bioder 
rodzaj skórzanego pasa z przypasanym mieczem, a pod pasem luźno zwieszał się penis. Miał  
zmierzwione, opadające do ramion włosy i był niewiarygodnie przystojny.
Dostrzegł mnie na katafalku, podszedł bliżej i spojrzał mi w twarz. Nie mogłam poruszyć się, 
choćby mrugnąć okiem, czy wykonać jakikolwiek ruch, żeby mu pokazać, że żyję. Przesunął 
palcami po mojej twarzy, a potem pochylił się i pocałował mnie. Poczułam jakiś wielki pociąg do  
niego, wręcz miłość, ale nie mogłam nawet drgnąć jednym jedynym mięśniem.
Przebiegał dłońmi po moim nagim ciele. Dotykał i pieścił piersi i brodawki. Zawsze miałam  
wyjątkowo wrażliwe piersi i gdy teraz nie mogąc się poruszać, czułam na nich jego dotyk, niemal  
nie byłam w stanie dłużej tego wytrzymać. Chciałam wprawić w ruch moje biodra, aby nakłonić  
go do kochania się, ale nie byłam zdolna do jakiejkolwiek reakcji.
Całował moje piersi i kąsał zębami brodawki. Potem jego dłonie powędrowały niedbale w dół i 
gładziły mnie   po  brzuchu   oraz   wokół   bioder,  a   wkrótce   poczułam,   jak  jego   palce   zaczynają 
pieścić moje uda i kierują się w stronę pochwy. To doznanie było tak intensywne, że dałabym  
wszystko, żeby móc się poruszyć, ale nie mogłam nic zrobić. Widziałam go doskonale. Miał  
zaokrąglone i umięśnione plecy, a pobudzając moją pochwę sam doznał erekcji i jego penis był 
superdługi i sztywny, pięknie ukształtowany, z niewiarygodnie ponętnie uformowaną żołędzia, 
krótką grubą, napiętą, o barwie fiołkoworóżowej.
Po chwili poczułam, jak jego dłoń zagłębia się w moje włosy łonowe, które okręcał sobie wokół 
sygnetów na palcach. Potem delikatnie dotknął mojej łechtaczki, i to było coś niesamowitego, 
coś, co nie daje się z niczym porównać. Pocierał ją tak długo, aż moja pochwa stała się wilgotna,  
a ja wciąż mogłam tylko leżeć, martwa, zimna, nieruchoma, jak żywy trup.
Mężczyzna wszedł na mnie — jego penis prężył się ku górze, a wielki miecz zwisał mu u boku.  
Wsparł się na swych umięśnionych rękach, następnie opuścił delikatnie i miękko, a czubek penisa 
rozwarł   mi   pochwę   tak,   jak   kciuk   wbija   się   w   dojrzałą   pomarańczę.   Jego   członek   wchodził 
głęboko   i   zdecydowanie   w   moje   ciało,   aż   wreszcie   poczułam   jego   kędzierzawe   włoski   na 
łechtaczce.

background image

Kochał się ze mną powoli i przekornie, całymi godzinami. Czasami tkwił we mnie niemal bez 
ruchu  i  czułam wtedy,   jak  siłą  samych   mięśni   wywołuje  skurcze   i  pęcznienie  penisa.  Kiedy 
indziej   kochał   się   ze   mną   bardzo   szybko,   regularnie   wchodząc   we   mnie   i   wychodząc,   co 
upewniało mnie, że prędzej czy później będę musiała osiągnąć orgazm. Ale czy trup może mieć 
orgazm?
No cóż, tego nie wiem, ale potrafię opisać orgazm z tej mojej fantazji. Nie koncentrował się on na 
łechtaczce, jak w prawdziwym życiu, lecz w pewnym sensie rozchodził się do wewnątrz z mych 
dłoni i stóp, przesączając się w głąb ciała jak gorący płyn wsiąkający w tkaninę. Nagle wszystko 
zapłonęło, potem zapadły ciemności i było po wszystkim. Czułam wszechogarniającą rozkosz. Ja 
sama   nawet   się   nie   poruszyłam,   ale   każdym   nerwem   w   całym   moim   ciele   odczuwałam 
podniecenie seksualne.
Następnie   ów   mężczyzna   zsunął   się   ze   mnie.   Jego   penis   był   znów   długi   i   wiotki   ale   teraz  
błyszczał od śluzu z mej pochwy. Mężczyzna sądził, że nie żyję, więc nawet nie spojrzał na mnie  
ponownie, tylko po prostu odszedł wielkimi krokami, aby wykonywać swoje kolejne zadania — 
jakie nie wiem, może zabijanie smoków.
Wiele razy opowiadałam sobie w myślach tę historyjkę i za każdym razem wydawała mi się ona 
bardziej podniecająca, więc wymyślałam coraz to nowe szczegóły, żeby jeszcze mocniej nasycić 
ją erotyką. Wreszcie, któregoś wieczoru miałam randkę z Gilem, moim chłopakiem, a potem 
zostałam u niego na noc i cała ta fantazja omal nie zdarzyła się naprawdę. Stało się tak trochę 
dlatego, że chciałam ją odegrać, ale po części była to kwestia przypadku.
Pokłóciliśmy się o coś głupiego. Chodziło między innymi o jego matkę. Nienawidzę jej, choć 
próbowałam ją polubić, a on poza nią świata nie widzi, więc możesz sobie wyobrazić, że żadna 
dyskusja z nim na ten temat nie ma sensu. No więc pokłóciliśmy się jak zwykle o nią, zmęczyło 
mnie   to   i   poszłam   do   łóżka.   Był   gorący   sierpniowy   wieczór,   leżałam   na   kołdrze   naga   z 
zamkniętymi oczami i udawałam, że śpię.
Musiała minąć mniej więcej godzina. Prawie  zasypiałam. Wtedy usłyszałam kroki w sypialni, 
uniosłam   lekko   powieki   i   zobaczyłam   Gila   stąpającego   cicho   na   palcach.   Był   nagi,   a   jego 
zwisający penis przypomniał mi od razu o moich fantazjach. Myślę, że w normalnych warunkach 
poruszyłabym się i odezwała, ale tym razem chciałam, żeby moja wizja zdarzyła się naprawdę i 
dlatego leżałam sztywno bez ruchu i bez słowa.
Gil pochylił się nade mną i pocałował mnie w czoło. Nawet nie drgnęłam. Nawet nie otworzyłam 
oczu. Potem poczułam pocałunki na ustach i szyi oraz lekki dotyk ruchliwych palców na moich 
piersiach. Kiedy jego palce zaczęły okręcać moje brodawki, wzbierało we mnie podniecenie i 
zwątpienie, czy uda mi się zachować bezruch. Wiedziałam jednak, że tak będzie bardziej seksy, 
więc oparłam się pokusie poruszenia się.
Palce Gila przesuwały się po mnie zupełnie tak samo jak palce mężczyzny z moich marzeń. 
Przesunęły się po moim brzuchu i krążyły po udach, a potem poczułam, jak jeden palec dotyka  
łechtaczki i wsuwa się do wnętrza pochwy. Wtedy leciutko zadrżałam, ale oczy miałam nadal 
zamknięte i całe ciało w bezruchu. Wówczas wszedł we mnie kolejny palec i wreszcie trzeci  
wsunął się między pośladki. Wszystkie trzy palce zaczęły pieszczoty i przyszczypnięcia, a ja 
mimo całkiem już wilgotnej pochwy, ciągle jeszcze potrafiłam się opanować.
Wszedł na mnie. Całował twarz. Czułam, jak jego dłoń rozchyla mi wargi sromowe, a potem, jak  
dotyka ich koniuszek penisa. Gil pochylił się i wszedł we mnie.
Wiem, że spodziewał się teraz, że muszę zareagować. Nie zrobiłam tego. Nie mam pojęcia, w jaki  
sposób zdołałam tak tkwić bez ruchu — ale zdołałam. Wierz mi, że to rzecz niełatwa, kiedy penis 
wsuwa się i wysuwa z ciebie.
Ta   frustracja   wywołana   bezruchem   dodatkowo   bardzo   mnie   podniecała.   Doznawałam   takich 
wrażeń, jakich dotąd nigdy wcześniej nie znałam. Wydawało mi się, że Gil jest również bardziej 
podniecony niż zwykle, bo był bliższy orgazmu i znacznie szybciej niż kiedykolwiek poprzednio.
W chwili orgazmu nie mogłam już dłużej nad sobą zapanować. Gil wyszeptał coś bezgłośnie, a 
zaraz potem poczułam jego wytrysk. Moje opanowanie prysnęło jak bańka mydlana, a ja chyba 
głośno krzyczałam. Przywarliśmy do siebie tak mocno, że aż paznokcie wbijały się wzajemnie w 

background image

nasze ciała. Kiedy było już po wszystkim, przez jakieś dziesięć minut nie mogłam wydobyć z 
siebie głosu. Po prostu nie mogłam znaleźć właściwych słów.
Nie zabawiamy się w ten sposób zbyt często. Bywa, że robimy to po jakiejś kłótni. Kiedy indziej 
specjalnie drażnię Gila, udając, że śpię. Nazywamy całą tę rzecz »zabawą  w trupka«,  ale to 
naprawdę nie jest żaden chorobliwy pociąg seksualny do zwłok, czy coś równie zboczonego. 
Sedno sprawy leży w tym, że oboje wiemy, że mamy normalne odczucia, ale pieprzyku nadaje 
temu to, że nie wolno mi nawet drgnąć.”

Otrzymuję listy od mężczyzn i kobiet, którzy praktykują nieomal każdą odmianę seksu, jaką tylko 
potrafisz  sobie   wyobrazić   oraz  kilka   takich,   które   nigdy  nie   przyszłyby   Ci  nawet   do  głowy. 
Niektóre z nich są wprost niebezpieczne i każdemu, kto chciałby je zastosować przydałaby się 
solidna polisa ubezpieczeniowa na życie. Jednak perwersja nie musi być groźna, aby jej walorami 
były   podniety,   polot   i   niepowtarzalność.   Rzecz   w   tym,   by   podniecić   partnera   czymś 
zaskakującym i absolutnie nowym, by odnalazł coś, czego dotąd nie spotkał u żadnej kobiety, a 
mianowicie   bogatą   wyobraźnię   erotyczną   i   chęć   urzeczywistnienia   skrytych   wizji   i   marzeń. 
Dzięki temu z całą pewnością staniesz się tego rodzaju kobietą, której nie da się zapomnieć.
Może   spróbujesz,   jak   podziała   na   ukochanego   numerek,   który   opisuje   Yvonne,   28-letnia 
piosenkarka z Duluth:

„Nigdy nie uważałam tego, co lubię za perwersyjne, aż wreszcie któregoś dnia jeden z moich 
chłopaków   powiedział:   »O,   do   licha,   ale   ty   jesteś   perwersyjna!«   Ale   zgódź   się   ze   mną,   że  
perwersja to coś umownego. Gdyby wszyscy byli perwersyjni, wtedy nikt nie byłby perwersyjny. 
A perwersja istnieje wyłącznie dlatego, że większość ludzi jest tak cholernie prawomyślna.
Uwielbiam kochać się w szybkich samochodach. To prawie jak narkotyk. Nigdy nie wymyślałam 
sobie na ten temat żadnych historyjek — dopóki nie nastąpił pierwszy raz. Wtedy okazało się, jak 
bardzo mnie to podnieca, i że chcę tego na okrągło.
Wiem, że od tego ciarki przechodzą po plecach, ale stąd właśnie taki dreszcz emocji. Wciąż 
pamiętam ten pierwszy raz. Pewien facet, miał chyba na imię Andy zaprosił mnie na przyjęcie, 
wypiliśmy po kilka drinków i byłam nieźle wstawiona. Szczerze mówiąc, on pewnie też. Jeździł 
jakimś angielskim sportowym autem, chyba jaguarem, takim maleństwem, ale piekielnie szybkim. 
Po. przyjęciu odwoził mnie do domu, a chcę Ci uświadomić, że do tej pory nie zaszło między 
nami nic intymnego, żadnego seksu.
Spytał mnie, czy lubię szybką jazdę, a ja odpowiedziałam: »Jasne, że lubię«. Chryste, jak on gnał. 
Jechaliśmy autostradą jakby na ogonie siedziały nam wszelkie demony piekieł. Byłam tak trochę i 
rozbawiona i przerażona jednocześnie. I to właśnie ogromnie podnieciło mnie seksualnie. Po-
trafisz to sobie wyobrazić? Tak się przeraziłam, że aż się podnieciłam. Chwyciłam Andy’ego za 
ramię, wczepiłam się w nie paznokciami i gdy spojrzałam na szybkościomierz, zobaczyłam, że 
przekroczył 180 km/h. Był późny wieczór, ruch jak diabli, a on, on gnał jak wariat.
Przysunęłam się do niego, wyciągnęłam rękę w jego stronę i położyłam prawą dłoń na rozporku.  
Schwyciłam penisa przez materiał i pocierałam wokół, aż poczułam, jak twardnieje i pęcznieje mi 
w dłoni. Gdyby tylko się dało, spółkowałabym nim zaraz i teraz. On tylko głęboko westchnął z 
rozkoszy czując mój uścisk, i nieomal nie rozsadziło mu spodni.
Wciąż jechaliśmy ponad 180, gdy udało mi się rozpiąć mu zamek błyskawiczny i wydostać kutasa 
na   zewnątrz   ze   spodni.   Opony   piszczały   na   każdym   zakręcie,   a   silnik   wył   jak   potępiony. 
Poczułam cudowny zapach kutasa i ujrzałam tę fantastyczną, grubą, purpurową główkę, śliską i 
moc-. no zwilżoną. Podciągnęłam sukienkę i zdarłam z siebie majtki. Chciałam mu pokazać, jak 
bardzo go pożądam w tej chwili, a potem pochyliłam się nad jego udami i wsunęłam sobie kutasa 
w usta, jednocześnie masturbując sama siebie.
Pochylona, z jego wspaniałym, grubym członkiem wypełniającym mi bez reszty usta, nie widzia-
łam, co się dzieje na szosie. Czułam kołysanie . samochodu i słyszałam ryk silnika oraz poświst 
wiatru. Było to takie strasznie dziwne i przerażające, że zaczęłam się zastanawiać, czy walniemy 
w coś i zginiemy w tym samym momencie, kiedy nastąpi orgazm. Panicznie się bałam, ale nadal 

background image

ssałam go. W chwili kiedy poczułam, że muszę spojrzeć na drogę, jego sperma wytrysnęła mi 
prosto w usta. Sama nie miałam orgazmu, wtedy jeszcze nie. Ale teraz prawie za każdym razem 
kiedy się kocham podczas szaleńczej jazdy, udaje mi się dojść do samego końca. Raz nawet udał  
się normalny stosunek z moim chłopakiem za kółkiem na pełnej . szybkości. Usiadłam na nim 
okrakiem,   a   on  musiał   mocno   wychylać   głowę,   żeby  zobaczyć   szosę.   Jakby   ktoś   nas   wtedy 
załapał, pewnie wsadziliby nas do pudła."

Wiem, że trudno byłoby utożsamiać się z osobistymi fantazjami innych kobiet. W końcu, to rzecz 
gustu. Musisz jednak wiedzieć, że masz prawo do realizacji swych najbardziej skrytych kaprysów 
seksualnych i powinnaś wykazać się tutaj pewną odwagą i namiętnością,  a także zdobyć partnera, 
który zechce z Tobą współdziałać.
Twoja osobowość erotyczna jako kobiety była zbyt długo krępowana przez surową moralność 
seksualną   i   męską   dominację.   Jeśli   miewasz   kaprysy   miłosne   i   własne   marzenia   —   choćby 
najbardziej   niezwykłe   i   perwersyjne   —   warto   dać   im   wyraz.   Szybko   zorientujesz   się,   które 
fantazje mogą się stać częścią Twego życia erotycznego, a które lepiej pozostawić tylko w sferze 
marzeń.   Twoje   współżycie   z   partnerem   wzbogaci   się   ogromnie   dzięki   erotycznym   wizjom 
wyobraźni, a Ty zaczniesz się rozwijać jako erotyczna istota płciowa.
Co więcej, podniecisz się i pobudzisz ukochanego mężczyznę, dając mu ten szczególny rodzaj 
seksu, który dotąd prawdopodobnie istniał dla niego tylko w wyobraźni.

background image

16

Jedz, pij i bądź seksy

Jeśli muzyka jest chlebem miłości...

— Szekspir

Wielu ludzi wierzy nadal w moc afrodyzjaków — napojów, proszków i potraw, które  mogą 
wyzwolić podniety seksualne. Wciąż jeszcze można napotkać na opowieści o lubieżnikach, którzy 
„coś wsypują" do szklaneczki podawanej kobiecie, a po wypiciu zawartości nieszczęsna dama, 
choć normalnie niewinna i subtelna, przeistacza się w szalejącą nimfomankę.
Dżentelmeni z epoki wiktoriańskiej zwykli pijać w dużych ilościach kakao dla rozpalenia swych 
żądz. W jednym z nielegalnych czasopism ukazujących się w Anglii pod koniec XIX wieku 
opisano groteskową  orgię,  podczas której  tłum dziewcząt  ogarnia  płomienne  i  nie  dające  się 
ugasić pożądanie po wypiciu gorącej czekolady.
W różnych czasach niemal każdej z potraw przypisywano erotyczną moc. Rzymianie dekorowali 
owoce   i   desery   srebrem   i   złotem   w   przekonaniu,   że   metale   szlachetne   zwiększą   potencję 
seksualną, a nawet i dziś można kupić tabletki ze srebrzystą powłoką jako rzekomo czyniące cuda 
z Twoim libido.
Na miano afrodyzjaków zasłużyły między innymi: koper, pomarańcze, płatki róży,  pate defoie 
gras,  
ostrygi,   jaja,   imbir,   niektóre   zioła.   Aż   do   końca   XVIII   wieku   wybujali   kochankowie 
sporządzali   i   wypijali   mikstury   miłosne   z   mandragory   i   krwi   nietoperza   oraz   rozlicznych 
pełzających stworów.
Smutna prawda brzmi jednak tak: żadna potrawa ani lekarstwo znane ludzkości nie ma fizycznego 
ani umysłowego wpływu na poprawę potencji. Zwykłą bujdą jest nawet mucha hiszpańska czyli 
kantaryda, najsłynniejszy z afrodyzjaków. W rzeczywistości jest ona wręcz niebezpieczna, bo 
podrażnia drogi moczowo-płciowe i może spowodować śmierć.
Jeśliby Twój partner kiedykolwiek sporządził jakieś chemikalia i utrzymywał, że to afrodyzjak, to 
po pierwsze — nie próbuj tego, bo może mieć śmiertelne działanie, a po drugie — pomyśl sobie, 
czy odpowiada Ci jako wystarczająco seksowny mężczyzna, który może Cię pobudzić dopiero, 
gdy zażyjesz jakieś środki chemiczne.
Niektóre napoje, potrawy i lekarstwa mogą wprawić Cię w erotyczny nastrój, ale dzieje się tak 
dlatego,   że   dodają   Ci   one   energii   lub   przynoszą   odprężenie.   Alkohol   spożywany   z   dużym 
umiarem uwalnia Twoje zahamowania i będąc pod jego wpływem okażesz większą gotowość na 
bardziej wyszukany, a nawet nieco wulgarny seks. Nie podawaj jednak partnerowi zbyt wiele 
alkoholu, bo ma on podwójny efekt — odpręża nie tylko mężczyznę, ale i jego członek.
Powszechnie uważa się, że marihuana wspomaga potencję, ale nie ma na to wielu dowodów. W 
rzeczywistości intensyfikuje ona każdy Twój aktualny nastrój i jeśli akurat masz ochotę na seks,  
to dzięki marihuanie stosunek może być barwniejszy. Z drugiej strony, ma ona negatywny wpływ 
na zdolność mężczyzny do utrzymania erekcji.
Jeśli chodzi o potrawy, lekkie i pikantne dania mogą wzmagać podniecenie, lecz zwykle proces 
trawienny jest wrogiem kopulacji. Wiele kobiet popełnia błąd przyjmując, że obfity i pożywny 
posiłek pobudzi namiętność partnera, nie zdając  sobie sprawy,  że raczej  ogarnie go senność. 
Historia ł psychologia wskazują, jak wielu było i jest nadal ludzi, dla których jedzenie stało się 
substytutem aktywności seksualnej, a nie dodatkiem do niej — jedzenie po prostu usypia libido.
Sposób   odżywiania   może   jednakże   wpłynąć   pozytywnie   na   Twoje   życie   seksualne.   Jeśli 
spożywasz regularnie małe posiłki, Twój przewód pokarmowy nie będzie przeciążony i kochanie 

background image

się nie sprawi problemów. Jeżeli jesz tyle, aby zachować szczupłą sylwetkę, to nie tylko w oczach  
partnera znajdziesz uznanie za dobrą figurę, ale także będziesz zdrowsza, sprawniejsza i bardziej  
przygotowana na łóżkowe szaleństwa.
Zaczynaj   każdy   dzień   koniecznie   od   posiłku   —   najlepiej   jajek,   grzanki,   jakiegoś   soku 
owocowego. Dzięki temu aż do południa nie będziesz miała ochoty na napychanie się tuczącymi  
kanapkami, hamburgerami, ciastkami czy słodyczami. Na lunch zjedz coś lekkiego — kawałek 
ryby albo mięsa z sałatką jarzynową. Zamiast piwa czy wysokoprocentowego alkoholu, pij raczej 
wino, bo jest ono o wiele mniej tuczące. Oczywiście, kawę pijesz bez cukru i śmietanki.
Wieczorem zjedz potrawę z dużą zawartością białka, jak stek albo kotlet wieprzowy ze świeżymi 
warzywami.   Unikaj   sosów,   piecz   lub   duś   potrawy,   a   wystrzegaj   się   smażenia.   Zrezygnuj   z 
ziemniaków, ryżu i produktów zbożowych. Największymi wrogami seksu są chleb i lody.
Przygotowując   kolację   dla   ukochanego,   unikaj   wyszukanych   dań,   które   zmusiłyby   Cię   do 
spędzenia   połowy   wieczoru   w   kuchni.   Pewnego   razu   jedna   z   dziewczyn   podejmowała   mnie 
wspaniałą chińską potrawą, ale wszystko ograniczyło się do kilku przelotnych spojrzeń na moją 
sympatię, kiedy wbiegała do pokoju, by pożreć parę kluseczek i pędem wrócić do kuchni, aby  
udekorować kolejne danie. Cenię kuchnię chińską, ale ma ona to do siebie, że potrawy podaje się  
w niezliczonych miseczkach, które potem trzeba bez końca zmywać.
Przygotuj   coś   prostego,   ale   nadaj   temu   specjalny   charakter,   serwując   egzotyczny   sos   albo 
przystawkę, dzięki czemu będzie się tę kolację długo pamiętało. Większość mężczyzn zwykle nie 
pamięta co było na śniadanie, a co dopiero na obiad przed dwoma tygodniami, a zatem jeśli 
podasz coś niezwykłego, to utrwalisz siebie i swą kuchnię w pamięci partnera.
Mogłabyś   spróbować   tradycyjnej   angielskiej   sałatki  erotycznej,   zawierającej  kilka   rzekomych 
afrodyzjaków. Choć w rzeczywistości nie spowoduje ona potężnej erekcji u partnera, ale zawsze 
możesz mu powiedzieć, że uważa się ją za wysoce podniecającą i sama siła sugestii sprawi, że 
sztuczka się uda.

Potrzeba: 10 listków kopru
2 łyżeczki siekanej pietruszki 1/2 ogórka
10 płatków fiołków
3 łyżeczki cukru
Pokrój   ogórek   na   małe   kawałki,   posyp   cukrem   płatki   z   fiołków,   następnie   wsyp   sałatkę   do 
drewnianej miseczki z sosem francuskim (musztarda, oliwa z oliwek, cytryna i ocet winny).
Tę sałatkę można podać do prawie wszystkich gatunków mięsa.
Nie muszę Ci chyba mówić, że w wieczór miłości należy unikać bardzo ostrych przypraw, a 
szczególnie czosnku. Wieczór może być cudowny, ale na pewno nie chciałabyś obudzić się rano 
trudnym do zniesienia zapachem z ust.
Niech Cię nie skusi ze względów ekonomicznych zakup taniego wina. Skoro wkrótce rozpocząć 
się mają igraszki w łóżku, pamiętaj, że tanie wino jest ciężko-strawne, a niewiele jest mniej 
romantycznych doznań niż nudności.
Uczta   w   łóżku   to   pomysł   bardzo   seksy.   Zamiast   kłopotać   się   uroczystą   kolacją,   zabierz   do 
sypialni  upieczone   udka  kurczaka,   sałatkę  i  owoce,   które  pochłoniecie   w  łóżku,  nago  i  przy 
akompaniamencie butelki schłodzonego białego wytrawnego wina. Nie zaniedbaj przygotować 
serwetek papierowych albo kilku wilgotnych ręczniczków do rąk. Pewnie nie chciałabyś, żeby 
dłonie ociekające tłuszczem od kurczaka, namiętnie pieściły Twoje świeżo umyte włosy.
Pamiętaj   o   zachowaniu   ostrożności   przy   łączeniu   seksu   z   jedzeniem.   Bądź   jeszcze   bardziej 
ostrożna   łącząc   seks   z   piciem   alkoholu.   Jeżeli   podczas   randki   z   mężczyzną   poczujesz,   że 
zaczynasz przekraczać granicę, ogranicz się do toniku albo ciemnego piwa. Napoje te pozorują  
mocny   alkohol,   a   Ty   unikniesz   stanu   odurzenia.   Choć   wielu   mężczyzn   próbuje   uwodzić 
dziewczyny   spijając   je   do   nieprzytomności,   w   rzeczywistości   tylko   nielicznym   podoba   się 
przedstawienie   z   udziałem   pijanej   kobiety.   Twój   partner   obdarzy   Cię   o   wiele   większym 
szacunkiem,   jeśli   ograniczysz   się   do   dobrego   humorku,   a   szklane   oczy   i   bełkot   niech   będą 
domeną panienek przesiadujących przy barze.

background image

Jeśli mimo wszystko poczujesz zawroty głowy i przestaniesz nad sobą panować, a boisz się, że  
możesz wtedy zrobić coś godnego pożałowania, idź do kuchni i wrzuć do szklanki kilka surowych 
jajek z sosem sojowym oraz pieprzem tureckim i szybko wlej to sobie w przełyk. Powinno Cię to  
błyskawicznie przywrócić do rzeczywistości.
Wielu mężczyzn, planując ciężką popijawę, przed wyjściem z domu wypija pół litra mleka. Jeśli  
nie potrafisz tego zrobić, przynajmniej zjedz coś zanim zaczniesz pić. Z pustego żołądka alkohol 
szybciej przenika do krwioobiegu, a Ty będziesz tańczyć na stole, zanim zdołasz się zorientować 
w czym rzecz.
Na zdrowie! Smacznego!

background image

17

Podwójna przyjemność—podwójna zabawa

„Wiedziałam, że Bili często spotyka się ze swą , sekretarką. Między nimi było coś szczególnego. 
Któregoś dnia zapytałam go prosto z mostu, czy z nią sypia. Odparł, że oczywiście sypiają ze  
sobą raz czy dwa razy na tydzień. Powiedział to całkiem beznamiętnie i dodał, że powinnam 
wiedzieć, że mężczyźnie nie wystarcza jedna kobieta — nawet, jeśli ta kobieta to ja...
No cóż, nie jestem żoną Billa, i nic specjalnego mnie z nim nie łączy, poza tym, że go po prostu 
kocham. Zaczęłam się jednak zastanawiać — skoro on ma jednocześnie dwa romanse, to czemu i 
ja  nie  mogłabym  mieć   dwu  mężczyzn   na  raz?   Zadałam sobie  pytanie,  które  powinnam  była 
postawić przed laty. Może mężczyźnie nie wystarcza jedna kobieta — ale czy kobiecie wystarcza 
jeden mężczyzna?
W moim przypadku jeden mężczyzna na pewno nie starczał. Bili był cudowny w łóżku, i nic 
więcej. Nie mieliśmy zbyt wiele wspólnego ze sobą. Nie znał się na kulturze, nie rozumiał sztuki. 
Nie   odróżniał   Matissa   od   materaca,   a   w   każdym   razie   i   tak   wolałby   materac.   W   końcu 
zdecydowałam się poszukać sobie jeszcze jednego mężczyznę, który pełniłby inną rolę w moim 
życiu, i rozpocząć podwójny romans.
Myślę, że wystarczy za wszystko jak powiem, że dzień w którym podjęłam tę decyzję był dniem, 
w którym po raz pierwszy w życiu poczułam się naprawdę całkowicie wolna."
A zatem — czemuż by nie dwa romanse równocześnie?
Być może znajdziesz wiele przekonywających argumentów przeciwko podwójnemu romansowi. 
Mogą Cię przecież całkowicie satysfakcjonować fizyczne  i intelektualne zalety mężczyzny,  z 
którym jesteś. On mógłby być zazdrosny i Wasze życie stałoby się tak koszmarne i przykre, że 
prowadzenie podwójnej gry oznaczałoby więcej trudu niż radości.
Ponadto, jeśli nie należysz do tego typu kobiet, które romansują z lekkim sercem i spokojnym 
sumieniem, to w takim przypadku muszę pochylić głowę przed Twymi zasadami. Nie jest łatwo 
poradzić sobie z kilkoma romansami na raz i na Twoim miejscu wolałbym raczej beztroskę od 
próby sięgnięcia po coś, z czym nie dasz sobie rady.
Ogólnie   mówiąc,   te   kobiety,   które   czują   się   na   siłach   podjąć   ryzyko   wejścia   w   pełną 
zaskakujących niespodzianek i podniet dziedzinę podwójnych romansów, dochodzą z reguły do 
przekonania,   iż   korzyści   przeważają   nad   przeszkodami.   Nabywa   się   bowiem   szczególnego 
doświadczenia, porównując zdolności seksualne jednego mężczyzny  z drugim  — często tego 
samego dnia — a zarazem korzysta z możliwości czerpania tego, co najlepsze w każdym ze 
związków.

„Tylko raz żyłam wyłącznie z jednym facetem" — mówi 27-letnia Sernice z Nowego Jorku. — To 
była kompletna katastrofa. Stałam się od niego całkowicie uzależniona — o wiele bardziej niż 
chciałam tego ja i chciał on. Wiem, że z czasem będę w stanie się ustatkować i  zacząć życie z 
jednym tylko mężczyzną. Pewnie nie będzie supermenem czym kimś w tym typie. Skoro jednak 
da mi dość zadowolenia w łóżku i równie dużo satysfakcji poza nim, nie będę wymagać nic 
więcej.
Ale w tej chwili jeden mężczyzna po prostu mi nie wystarcza. Muszę prowadzić podwójne życie. 
Mogę uciec z jednego w drugie, a oba są tak odmienne. Ci dwaj faceci, z którymi teraz chodzę są 
zupełnymi   przeciwieństwami.   Jason   jest   aktorem,   bardzo   przystojny,   ma   kędzierzawe,   jasne 
włosy i wspaniałe ciało. Ale jest bardzo zmanierowany, wiesz o co mi chodzi. Wcale nie jest 

background image

pedałem, ale zachowuje się w taki wyszukany sposób. Wszystko dla niego zasługuje na określenie 
»bajeczne« lub »cudowne«, albo całkiem przeciwnie — »absolutnie wstrętne«. Bardzo mnie to 
bawi, jest miły i dowcipny, umie się kochać, ale to jeszcze nie wszystko.
Ten drugi ma na imię Ed. Jest inżynierem — konstruktorem jakichś urządzeń hydraulicznych. Jest 
spokojny, powolny i mocny. Nie zadaje pytań i nie kłamie. Mogę zjawić się w jego mieszkaniu o 
każdej porze dnia i nocy, a on niemal bez słowa od razu zabierze mnie do łóżka i przeleci mnie  
powoli w swoim własnym rytmie. Ed to facet, z którym można siedzieć godzinami, wypowiadając 
w tym czasie jedno czy dwa zdania, a pod koniec dnia odczuwać pełne zaspokojenie.
Jednak sam Ed to dla mnie za mało. Nie tryska humorem jak Jason, a po paru godzinach mam 
wrażenie, że jest zbyt cichy, nadmiernie męski i zamknięty w sobie... Wracam więc do Jasona,  
aby się trochę pośmiać.
Nie wiem na pewno, czy wiedzą o sobie nawzajem. Ed orientuje się, że poza nim mam jeszcze 
kogoś, a ja podejrzewam, że nie jestem jedyną kobietą w jego życiu.
Ale nie to jest ważne. Rzecz w tym, że zanim zjawi się ktoś lepszy, Jason i Ed razem wzięci w 
pełni mnie zaspokajają. Być może nie jestem wierna żadnemu z nich, ale jestem wierna im obu —  
chyba rozumiesz, o co mi chodzi. Spotykam się z Jasonem od czterech miesięcy, a z Edem od  
prawie roku, i nie widzę w żadnym z tych związków niczego rozpustnego".

Jeśli jesteś taką kobietą, która uznaje swoje prawo do poszukiwania przyjemności gdziekolwiek i 
kiedykolwiek   —   podobnie   jak   to   czyni   mężczyzna   —   przekonasz   się,   że   dwa   romanse 
jednocześnie dadzą Ci fascynujący wgląd w seksualne zachowania mężczyzn. Będziesz mogła 
porównać tempo X-a i Y-ka, grę miłosną X-a i Y-ka, całą technikę orgazmu X-a z metodami 
orgazmu   Y-ka.   Innymi   słowy,   będziesz   mogła   jasno   stwierdzić,   w   którym   miejscu   X   jest 
niezręczny, a Y daje sobie radę, w którym momencie X interesuje się bardziej swoją własną 
rozkoszą niż Twoją, oraz czy Y potrafi podrażnić łechtaczkę dokładnie w odpowiednim czasie.
Co   jednak   ważniejsze,   taka   podwójna   gra   okazuje   się   dla   Ciebie   pomocna.   Jeżeli   jesteś 
wystarczająco   chłodna   emocjonalnie,   żeby   poradzić   sobie   z   nieuniknionymi,   dodatkowymi 
stresami oraz napięciami w Twej kobiecej psychice, które niesie ze sobą fakt posiadania dwóch 
namiętnych kochanków, to zdołasz zebrać dla siebie obfite żniwo.
Po pierwsze — i nigdy nie bagatelizuj wagi tej kwestii — posiadanie dwóch kochanków daje Ci 
ogromną wiarę we własną atrakcyjność seksualną. Jako partnerka stanowisz obiekt pożądania nie 
tylko jednego wspaniałego mężczyzny, ale aż dwóch. Dwaj mężczyźni usychają z tęsknoty za 
Twoją cipką, piersiami, pocałunkami i towarzystwem.

„Często   przypatrywałam   się   sobie,  stojąc  nago   przed   lustrem   —  mówi   20-letnia   Jackie  —   i 
czułam się piekielnie dumna z siebie. Snułam nawet wizje posiadania tylu kochanków, ilu bym 
tylko zechciała. Nie wyłącznie dwóch, ale pięciu, sześciu czy dwunastu."

Zaufanie do własnej atrakcyjności seksualnej pomoże Ci znacznie poprawić Twój styl w sferze 
seksu. Jeśli będziesz wiedziała, że naprawdę podobasz się mężczyznom, to zarazem będziesz 
miała   świadomość,   że   to   właśnie   Twoja   atrakcyjność   ich   podnieca;   nie   musisz   się   wtedy 
niepokoić o to, czy ich ekscytujesz, czy nie. Tak wiele kobiet nie podejmuje gry miłosnej, leżąc  
sztywno i nieporadnie w łóżku tylko dlatego, że brakuje im wiary we własny sex-appeal. No cóż, 
można mieć takie obawy, umawiając się na randki z jednym tylko mężczyzną, lecz jeśli zaczniesz  
spotykać się z dwoma, trudno o lepszy dowód, że masz w sobie wszystko co trzeba.
Podwójny romans da Ci ponadto okazję do szybszego nabycia sprawności seksualnej. Każdy uczy 
się czegoś o technice uprawiania miłości w każdym kolejnym  romansie, nawet jeśli nie zdaje 
sobie z tego sprawy. Gdy kochasz się z mężczyzną, uczysz się od niego (oczywiście jeśli jesteś  
skłonna do nauki) nieomal wszystkiego co on wie o seksie, a jego wiedza pochodzi od każdej z  
kobiet, z którą kiedykolwiek spał.
Jeśli w danej chwili masz tylko jeden romans, powielasz po prostu wcześniejsze doświadczenia. 
Lecz jeśli jednocześnie masz dwa lub więcej, zyskasz szansę sprawdzenia i porównania Twej 

background image

wiedzy wobec obu partnerów.
Posłuchajmy wypowiedzi na ten temat 25-letniej Amy, pracującej w dziale mody:

„Gdy byłam młodsza, traktowałam seks z wielką naiwnością. Moja mama nigdy wiele o tym nie 
mówiła i chociaż miałam niejakie pojęcie, skąd się biorą dzieci, o kochaniu się mężczyzną nie 
wiedziałam prawie nic. Trochę dowiedziałam się w szkole i w liceum, po prostu z rozmów z 
innymi dziewczynami, ale oczywiście wielu rzeczy nie rozumiałam.
Straciłam dziewictwo, kiedy miałam dokładnie 19 lat, w dniu urodzin, z mężczyzną starszym ode 
mnie o osiem lat. Później okazało się, że jest .. żonaty. W klubie, do którego często chodziłam, 
było moje wielkie przyjęcie urodzinowe i zapewne wypiliśmy za dużo alkoholu. Ten facet był 
czarujący i wydawał mi się starszy i mądrzejszy od wszystkich, ale teraz myślę, że skoro miał 
wtedy tylko 27 lat, to pewnie nie mógł być aż taki wspaniały.
Zaproponował odwiezienie mnie do domu, a ja się zgodziłam. Nie trzymałam się zbyt pewnie na 
nogach i za bardzo nie wiedziałam co się dzieje. Poprowadził mnie przez parking do lasu, a tam 
oparł   mnie   o   drzewo   i   zaczął   całować.   Nie   stawiałam   oporu.   Podobał   mi   się   i   czułam   się 
podniecona, więc nie było powodu do sprzeciwu.
Podniósł mi sukienkę. Teraz trochę zaczęłam się opierać i próbowałam go powstrzymać, ale oboje 
byliśmy za bardzo rozbawieni. Udało mu się ściągnąć mi majtki aż do kolan, a potem do kostek, i 
wtedy wsunął mi swą dłoń między nogi i pieścił palcami. Czułam wilgoć z pochwy i to mnie 
zawstydziło. Teraz wydaje mi się, że próbowałam się wyrwać właśnie z tego powodu, że nie 
chciałam, by zobaczył tę wilgoć, a nie dlatego, że chciał się ze mną kochać. Ale wtedy wsunął we 
mnie swe palce, zaczął drażnić łechtaczkę i chyba bardzo mi się to podobało, więc się trochę od-
prężyłam.
Nie widziałam wiele w ciemnościach, ale poczułam ucisk jego koguta między moimi udami. 
Jeszcze   raz   wsunął   we   mnie   palce,   żeby   ułatwić   sobie   wprowadzenie   członka   we   właściwe 
miejsce. Wiedziałam, co się dzieje, ale jednocześnie nie miałam pojęcia, jak na to zareagować.  
Zanim  się   zorientowałam,   jego   kogut   był   już  we  mnie   i   poczułam  regularne   suwy  w   tę  i   z 
powrotem. Pamiętam jak w mroku przyglądałam się drzewom i światłom samochodów w oddali, 
myśląc: »naprawdę odbywam stosunek, właśnie to robię!«
Taka właśnie byłam naiwna. Z tym facetem kochałam się wtedy pierwszy i jedyny raz, a później  
spotkałam Johna i sądzę, że dopiero jego mogłabym nazwać swym pierwszym, poważnym par-
tnerem.
Żaden z niego Casanovą, ale był słodki i miły, i było nam ze sobą dobrze przez prawie rok. Potem  
przez dłuższy czas nie miałam nikogo specjalnego, dopiero później spotkałam Paula, i wreszcie,  
kiedy z nim zerwałam, poznałam Maca.
Mac to wspaniały przyjaciel i świetny kochanek. Pisze scenariusze do filmów, ale nie takich jak 
Żądło, tylko szkoleniowych, o bezpieczeństwie pracy w fabrykach i temu podobne. Poznałam go 
na przyjęciu, zaprosił mnie na kolację, a w następny weekend zabrał  mnie do domu swoich 
rodziców   w   stanie   New   Hampshire.   Spacerowaliśmy,  czytaliśmy  książki   i   kochaliśmy   się   na 
okrągło.   Mac   jest   delikatny   i   ma   dużą   wiedzę.   Zna   mnóstwo   dziwnych   rzeczy   i   to,   że   jest 
delikatny wcale nie znaczy, że jest słaby. Kiedy się kochamy zawsze dba o moje doznania i 
troszczy się o to, czy miałam orgazm.
To śmieszne, ale niejednokrotnie wcale nie pragnę aż takiej troski. Któregoś wieczoru, gdy Mac  
zajęty był w pracy, zostałam zaproszona do przyjaciół na małą imprezę. Był tam nowy facet, 
facet, którego nigdy wcześniej nie widziałam i ktoś mi go przedstawił. Ma na imię Frank. Bardzo  
się   różnią   z   Mac'kiem.   Frank   to   jeden   z   tych   mężczyzn,   którzy   zawsze   potrafią   człowieka 
wyprowadzić z równowagi, nawet jeżeli wiesz, że robi to specjalnie. Byłam cała wkurzona po 
pięciu minutach, kiedy zaczął mówić o udziale kobiet w polityce, chociaż wcale nie angażuję się 
mocno   w   ruch   feministyczny.   Był   również   bardzo   seksowny,   chociaż  z   początku   nie 
uświadamiałam sobie tego. Nosił pogniecione, sprane dżinsy i srebrny krzyż na szyi, tak wielki, 
że mógłby nim odstraszać Drakulę.
Zaproponował, że zabierze mnie do restauracji — a raczej zażądał, żebym z nim poszła na kola-

background image

cję. Mac miał pracować do późna w nocy, więc nie widziałam w tym nic złego. Frank zawiózł 
mnie do jakiegoś motelu przy autostradzie i zjedliśmy steki z sałatką — żadne tam frykasy, ale mi 
smakowało.
Nawet nie spytał, czy chcę jechać do niego. Zajmował całe najwyższe piętro wielkiego domu na 
przedmieściu. Było równie bałaganiarskie jak on, a w lodówce znalazłam więcej puszek z piwem 
niż jedzenia. Mieszkał dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałam.
Wypiliśmy trochę, puścił jakąś muzykę, a potem podniósł się, wziął mnie za rękę i powiedział: 
»Chodźmy   się   kochać«.   Pochlebiało   mi   to,   a   zarazem   bałam   się.   Nawet   nie   próbował   mnie 
rozbierać. Sam ściągnął z siebie koszulę, zdjął dżinsy, i tak stał, wielki, muskularny, owłosiony, a 
jego ogromny kogut wznosił się tak mocno, że niemal parowało z niego.
Nie powiedziałam »nie«. Czasami zastanawiam się dlaczego, ale nie powiedziałam. Frank nie 
należy do tych facetów, którym się mówi »nie«, chyba że podczas sprzeczki. Ściągnęłam rajstopy, 
figi,   a   potem  bluzkę  i   stanik.   Stałam  przed  nim,  z  rękoma   między  udami.   Czułam   wstyd,   a 
jednocześnie podniecenie. Byłam jak jagnię gotowe na rzeź. Mac nigdy nie wywoływał we mnie 
takich doznań.
Spółkowaliśmy na podłodze. To było dopiero to coś. Frank był ostry i gwałtowny, jak gdyby lubił 
seks w ten sam sposób co niektórzy ludzie orzeszki — nigdy nie dość i bez końca. Przeleciał mnie 
tak mocno, że aż bolało. Chciałam krzyczeć, ale ten ból był zbyt przyjemny, żeby się na niego  
skarżyć.
Razem doszliśmy do orgazmu, a wszystko to poruszyło mnie do żywego. Potem wypaliliśmy do 
spółki papierosa i on chciał mnie znowu przelecieć. Powiedział mi, żebym usiadła mu na głowie. 
Z  początku   się   wzbraniałam.   Wypełniała  mnie  jego  sperma   i  byłam  pewna,  że  on  nie  chce, 
abym..., no cóż, jednak chciał. Położył się więc na podłodze, a ja ostrożnie przykucnęłam nad 
jego   głową.   Najpierw   zaczął   całować   i   lizać   mój   srom.   To   było   fantastyczne   uczucie. 
Odczuwałam, jak jego sperma wypływa ze mnie i spływa mu po ustach i po policzku. Za chwilę  
poczułam, jak jego język wnika w moją pupę, a potem Frank dosłownie ugryzł mnie w to miejsce. 
Bolało, ale mój Boże, warto było.
Moja cipka była bardzo obolała, kiedy Frank skończył ze mną. Gryzł mnie w odbyt i w wargi  
sromowe,   chwytał   zębami   łechtaczkę   i   wszystko   to   było   bolesne,   ale   wręcz   niewiarygodnie 
przyjemne. Frank nauczył mnie, że ból ma w sobie ładunek erotyki. Już po wszystkim leżałam tak  
na podłodze i czułam się zużyta i trochę jak dziwka, ale poniekąd było mi z tym dobrze. .
Ale do czego zmierzam. Wróciłam do Maca  jeszcze tej samej nocy wypróbowałam na nim to, 
czego sama się nauczyłam. Wiedziałam, że nie ma w nim tej gotowości, która skłoniłaby go do 
gryzienia mnie. Wepchnęłam się więc pod niego  i zaczęłam mu lizać tyłek oraz gryźć jądra. 
Zadawałam mu przy tym taki ból, że nieomal krzyczał. A potem, w chwili gdy gryzłam już tylko 
miejsce pomiędzy jądrami a odbytem, miał orgazm, a sperma wytrysnęła na moje piersi z większą 
energią i obficiej niż kiedykolwiek przedtem.
W ciągu kilku miesięcy zdołałam wpoić Frankowi nieco łagodności Maca, a Macowi udało mi się 
przekazać kilka lekcji okrucieństwa wyuczonych u Franka. Myślę, że teraz prowadzę wymarzone 
życie seksualne, nie wspominając już o tym, że mam dwóch najwspanialszych mężczyzn pod 
słońcem."

Zacytowałem   wypowiedź   Amy   w   całości,   ponieważ   jej   osobiste   doświadczenie   doskonale 
podsumowuje korzyści płynące z podwójnego romansu. Na przykładzie Amy widać to lepiej niż 
gdybym to ja próbował udzielać Ci podobnych rad. Jednak chciałbym Ci przekazać w tej kwestii 
jedną wskazówkę i to bardzo istotną. Dotyczy ona całej etykiety związanej z równoczesnym 
posiadaniem dwóch partnerów oraz Twego postępowania, gdy ta powójność wyjdzie na jaw.
Sama   skorzystasz   najwięcej,   jeśli   uda   Ci   się   znaleźć   —   jako   Twój   świetny   duet   —   dwóch 
mężczyzn   całkowicie   różniących   się   charakterem   i   sposobem   życia.   Oczywiście,   nie   zawsze 
okaże się to możliwe, ponieważ nigdy nie wiadomo czyje to wypełnione żądzą oczy napotkasz 
wzrokiem lustrując zatłoczony pokój. Lecz jeśli wybierzesz jednego dla jego siły, a drugiego dla 
jego   intelektu,   albo   jednego   ze   względu   na   jego   sadyzm,   a   drugiego   ze   względu   na   jego 

background image

masochizm, albo też jednego z uwagi na jego miłość do zwierząt, a drugiego  z uwagi na jego 
męstwo na polowaniu, wtedy będziesz miała dobrze uzupełniającą się parę. Jedną z najdziwniej-
szych kombinacji, jakie znam (i mówię to serio), stanowi dwóch mężczyzn, którzy nic o sobie  
nawzajem nie wiedząc obsługują regularnie pewną panią pracującą w biurze. Jeden z nich jest 48-
letnim doktorem filozofii, a drugi — 19-letnim kucharzem w barze McDonalda.
Gdy jesteś uwikłana w podwójny romans, musisz pamiętać o jednej stale obowiązującej zasadzie. 
Nigdy nie wolno Ci kłamać. Wiem, jak trudno się temu podporządkować, ale nie ma innego 
wyjścia, jeżeli nie chcesz stracić wewnętrznego spokoju i opanowania, a w przypadku, gdy zdarzy 
się najgorsze i prawda wyjdzie na jaw — obu kochanków na raz.
Jeśli będziesz kłamać, prędzej czy później wpadniesz. Kochankowie, ich przyjaciele lub krewni 
mają zagadkowy talent pojawiania się zza narożnika dokładnie w chwili, gdy obejmujesz się z 
mężczyzną   numer   2.   Mogą   też   znać   kogoś,   kto   widział   Cię   jadącą   czerwonym   corvette   po 
Rockaway Boulevard w czasie, kiedy to podobno pojechałaś odwiedzić chorą babcię w stanie 
New Jersey.
Mężczyźnie łatwiej jest znieść myśl o tym, że pozwalasz komuś innemu wskakiwać na siebie, niż 
podejrzenie,   że   kłamiesz.   Może   wówczas   zogniskować   swą   waleczność,   zazdrość   i   wrogość 
przeciwko temu drugiemu mężczyźnie za uwiedzenie Cię, a nie przeciwko Tobie za oszukiwanie 
go.
Gdy jeden z Twoich kochanków dopytuje się, dlaczego nie możesz się z nim umówić, powiedz po 
prostu, że masz spotkanie z przyjaciółmi. Wyjaśnij mu, że jesteś już przecież dorosła, że masz 
swoje własne życie, chociaż  go bardzo kochasz. Zaproponuj mu tak: czy nie zechciałby teraz 
ściągnąć spodni, a Ty postarasz się, żeby poczuł coś miłego między nogami?
To odczucie „czegoś miłego" z reguły uleczy najbardziej dociekliwe męskie umysły.
Któremu z Twoich kochanków przysługuje poczesne miejsce? Czy przychodzą takie chwile, gdy 
powinnaś stawiać jednego ponad drugim?
Jeśli   spotykasz   się   z   obydwoma   tylko   tymczasowo   (mówiąc   inaczej   —jeżeli   nie   zamierzasz 
poślubić żadnego z nich, ani żyć z którymś z nich do końca Twych dni), wtedy najlepsze dla nich 
oraz dla Ciebie będzie traktowanie ich z salomonową równością. Dziel swój czas między nich w 
miarę równo, z wyjątkiem specjalnych okazji (urodziny, pogrzeby).
Niektóre kobiety, które mają dwóch partnerów zaciekle wymywają materialny dowód istnienia 
innego kochanka zanim spotkają się z drugim, ale w moim przekonaniu jest to tylko kwestia  
higieny, całkowicie zależna od Twoich osobistych preferencji. Sperma nie jest szkodliwa ani nie 
przenosi infekcji, chyba że mężczyzna choruje wenerycznie. Sporo dziewcząt twierdzi, że do 
przyjemności  podwójnych randek  należy kochanie  się  z kolejnym mężczyzną,  kiedy nasienie 
poprzedniego jest nadal w Twej pochwie.
„Myśl o tym, że mam w sobie dwa odmienne rodzaje spermy, dokładnie wymieszane we wnętrzu 
mej pochwy, jest absolutnie fantastyczna" — potwierdziła pewna młoda sekretarka.
Uważaj tylko, by tego nasienia nie było zbyt wiele, żeby nie wypływało z Ciebie zanim zaczniesz  
się kochać z Twoim drugim wybrankiem na ten dzień.
Skoro wspomniałem już o chorobach wenerycznych, uzasadnione są wszelkie środki ostrożności 
z Twej strony, jeżeli podejrzewasz jednego z partnerów o rzeżączkę czy coś podobnego. Zwróć 
uwagę na swoje upławy, swędzenia czy obrzęki lub bolesność przy oddawaniu moczu. Być może 
nie jesteś jedyną miłością Twojego drugiego partnera i jeśli przekażesz zarazki jemu, on będzie je 
dalej przekazywał innym, a w ten sposób właśnie rozprzestrzeniają się choroby weneryczne.
Jeśli spadnie na Ciebie któraś z nich, będziesz musiała zebrać się na odwagę i wyznać każdemu z  
partnerów, że nie jest jedynym mężczyzną Twojego życia. I tak się tego dowiedzą, jeżeli złapią 
chorobę. A zatem nie kryj przed nimi takiego faktu jak tajemnicy państwowej, a będą mieli wtedy 
o Tobie znacznie lepsze zdanie.
Ułatwisz sobie życie prowadząc dziennik z zapiskami i danymi o każdym z Twych ukochanych. 
Oczywiście, w żadnym wypadku nie możesz dopuścić, by ten obciążający dokument wpadł w 
zazdrosne ręce któregoś z nich. Dzięki notatkom będziesz w stanie szybko sprawdzić właściwe 
fakty, które inaczej mogłyby Ci się mylić. W ten sposób unikniesz pomyłki co do dnia, w którym  

background image

obchodzą urodziny i nie pomieszasz dat. Dziennik przypomni Ci, który zabrał Cię na Traviatę, 
który na koncert rockowy.
A co powinnaś zrobić w razie beznadziejnej wpadki? Jeśli jeden z Twych mężczyzn złapie Cię in 
flagranti z 
tym drugim na przyjęciu, w teatrze, czy nawet — co nie daj Boże — w łóżku?
Pewnie zdziwisz się, ale masz całkiem niezłą szansę na wyjście z tego bez uszczerbku. Mówiąc 
szczerze,  istnieje   nawet   lekkie   prawdopodobnieństwo,   że   uda   Ci   się   kontynuować   podwójny 
związek bez zmian, choć muszę Cię przestrzec, iż Twoja szansa jest bardzo krucha.

Absolutna zasada nr l. Wybuchnij płaczem. Nie zalewaj się łzami i nie maż się, ale pozwól po 
prostu spływać swemu skroplonemu smutkowi po policzkach. Obudzi to instynkt opiekuńczy w 
obu partnerach. Zamiast oskarżać Ciebie,  zaczną  kierować oskarżenia nawzajem wobec siebie. 
Ale między nimi nie będzie zbyt wielkiej wrogości, ze względu na przychylne zrozumienie dla 
wspólnej sprawy: Twego losu i Twoich łez.

Absolutna zasada nr 2. Nie dyskutuj z żadnym z nich. Jeżeli jesteście w miejscu publicznym lub 
na przyjęciu, wywołałoby to tylko nieprzyjemną scenę. Jeżeli rzecz dzieje się w domu, w sypialni 
czy jakiejś intymnej sytuacji, kłótnia wywołałaby agresję i sprowokowała do powiedzenia czegoś, 
czego później możecie żałować.

Absolutna zasada nr 3. Zostaw ich obu' i jak najszybciej wracaj do domu. Jeśli chcą się bić do 
nieprzytomności,   to   ich   własna   sprawa.   Przynajmniej   żaden   z   nich   nie   będzie   widział,   że 
wychodzisz z tym drugim i zazdrość nie strawi go do cna.
Następnego dnia zadzwoń do każdego z nich i wyjaśnij sytuację. Powiedz im prawdę — że obaj 
Ci się bardzo podobają i że nie potrafisz dokonać wyboru. Wtedy obydwaj, albo tylko jeden z 
nich oznajmi Ci, że teraz musisz wybierać, nawet jeśli wcześniej nie umiałaś się zdecydować. 
Jeśli chcesz, możesz dokonać wyboru tego partnera, którego wolisz; możesz też postanowić nie 
widywać   się   w   ogóle   z   żadnym   z   nich,   albo   możesz   wymamrotać   coś   o   uczuciu   oraz 
namiętnościach, i nadal widywać się z obydwoma w sekrecie i zachowywać się jak dotąd. Sama 
osądzisz, jaki obrót przybierze sytuacja.
Oczywiście,   niektóre   kobiety  zawsze   z   powodzeniem   spadają   na   cztery   łapy  (albo   raczej   na 
plecy).   Pewna   znajoma   Niemka   zaangażowana   równocześnie   w   dwa   romanse,   kiedy   została 
zdemaskowana natychmiast zaprosiła do łóżka równocześnie obu partnerów, dając tym samym 
początek satysfakcjonującemu i trwałemu trio.
Papier wszystko zniesie, jak mawiają pisarze.      

background image

18

Orgie i seks w grupie

There were three in the bed

And the little ones said:

'Roli over! Roli over!'

— rymowanka dziecięca

Czy mogłabyś pogodzić się z myślą o dzieleniu się swoim partnerem z inną kobietą w tym samym  
łóżku i w tym samym czasie?
Czy podobałby Ci się podobny pomysł, tyle że z Tobą, Twym partnerem i jeszcze jednym męż-
czyzną?
Trójkąty, orgietki i inne zabawy seksualne w grupie stały się ostatnio bardzo modnymi tematami, 
ale na pewno nie są to sprawy tak proste i nieskomplikowane, by sprowadzały się do jednego: 
skoku   do   łóżka   z   tłumem   kochanków.   Jeśli   zamierzasz   zostać   doskonałą  kochanką,   musisz 
wyrobić sobie zdanie na temat takich praktyk i zdecydować, czy jesteś tego typu dziewczyną, 
którą wciąga wir seksu grupowego.
Trójkąt, bardziej znany pod nazwą  triolizm,  zwykle nie jest wynikiem planowania, choć wiele 
znanych postaci historycznych żyło jednocześnie z więcej niż jedną kobietą (August John, artysta 
i   Charles   Mingus,   muzyk   jazzowy).   Trójkąty   z   reguły   zdarzają   się   między   osobami 
spokrewnionymi lub doskonale się znającymi.
Posłuchajmy Mojry, 25-letniej sekretarki, która dzieliła łóżko swego partnera z własną siostrą 
Aleksandrą   i   przekonała   się   —   wbrew   wcześniejszym   obawom   —   że   tak   było   to   aż   tak 
wstrząsające przeżycie:

„Peter zawsze lubił nas obie. Kiedy wyjechałam na jakiś czas w zeszłym roku kilka razy umawiał 
się z Olą na randkę, chociaż tylko platonicznie. Ola była zawsze spokojniejsza niż ja, nigdy nie 
miała tylu co ja chłopaków, więc często z nami chodziła do kina, jeździła na pikniki i wszędzie.
Mniej   więcej   dwa   miesiące   temu   postanowiliśmy   urządzić   przyjęcie   w   naszym   mieszkaniu. 
Zjawiło się mnóstwo ludzi i wszyscy się dobrze : bawili. Ola poznała sympatycznego chłopaka 
imieniem   Fred,   tańczyła   z   nim   prawie   cały   wieczór,   ale   po   przyjęciu   znalazłam   ją   samą   w 
łazience, w powodzi łez. Pokłócili się o coś, Fred nazwał ją dziwką i to wszystko było dość 
nieprzyjemne. No, potem się trochę pocieszyła, posprzątaliśmy mieszkanie i później poszłam z 
Peterem do łóżka, a Ola miała spać na kanapie.
Ale tak gdzieś w połowie nocy Ola przyszła do sypialni i położyła się obok mnie. Wciąż była 
bardzo zdenerwowana. Przytuliłam ją i zasnęłyśmy. Pamiętam potem, że Peter zaczął wzdychać 
przez sen. Otworzyłam oczy. Ola leżała wtulona w Petera, delikatnie głaszcząc jego kutasa. W 
pierwszej chwili f byłam zaszokowana, ale później pomyślałam, no cóż — to moja siostra, znam 
ją dostatecznie dobrze. Szepnęłam więc do niej: »Obudźmy go i zróbmy mu niespodziankę«.
Krzyknęłam mu coś prosto do ucha, żeby się obudził. Spojrzał na mnie, potem na Olę i poczuł  
rękę na swoim członku, ale nie wiedział czyja to ręka, więc tylko powiedział cicho: »O jejku!«.  
Ta sytuacja podnieciła całą naszą trójkę. Zaczęłam całować Petera, a Ola zsunęła się w dół i ssała  
jego kutasa. Potem weszłam na niego, a Ola wepchnęła we mnie jego penisa i wtedy poczułam, że 
jest cały mokry od jej śliny.
Ujeżdżałam Petera w górę i w dół, podczas gdy  Ola całowała go i pieściła mu tyłek i jądra, a 
później  zamieniłyśmy   się   miejscami   i   teraz   Ola   dosiadała    Petera.   Trzymałam   go  za   jądra   i 

background image

czułam, jak drżą. Potem miał orgazm.   Ola też.   Po chwili Peter  doprowadził mnie dłonią do 
szczytowania, a potem  objęliśmy się we trójkę ramionami i zasnęliśmy. Rano Oli już nie było. 
Myślę, że tak było chyba najlepiej. Nie wiem, jakie mielibyśmy odczucia na chłodno, w świetle 
poranka".

Jeżeli Twój partner zaproponuje Ci zaproszenie do łóżka innej kobiety, zastanów się dobrze nad  
dwoma  kwestiami.   Po   pierwsze   —   czy   jesteś   w   stanie   to   znieść?   Czy   nie   okażesz   się   zbyt 
zazdrosna w chwili, gdy przyjdzie Ci patrzeć, jak na Twoich oczach kocha się z inną kobietą? Czy 
będziesz mogła nie tylko przyglądać się, ale i aktywnie uczestniczyć w tym?
Po drugie — jaka jest motywacja partnera? Czy chce tego, bo Ty już mu się znudziłaś? Czy  
dlatego, że on znudził się Tobie? Czy może tylko usiłuje zrealizować swoje skrywane długo 
fantazje seksualne? A może naprawdę uznał, że Wasz związek nabierze rumieńców i nowego 
blasku, jeśli do udziału w zabawie w łóżku zaprosicie tę trzecią?
Wiele   kontaktów   typu   triolizm   wynika   z   tego,   że   zaangażowane   w   nie   kobiety   fascynuje 
możliwość zapoznania się ze związkiem lesbijskim. Kobietę często (co jest zupełnie normalne) 
pociąga   fizycznie   ciało   innych   kobiet.   Spotkałem   się   z   wyznaniami   moich   rozmówczyń,   że 
chciałyby ściskać i pieścić piersi innej kobiety, aby przekonać się, jakie wyzwala to doznania. 
Oto, czego doświadczyła 19-letnia Amelia, studentka akademii sztuk pięknych:

„Pewnego dnia miałam się spotkać wieczorem z Paulem. Zadzwonił jednak wcześniej i powiado-
mił mnie, że jest przeziębiony i nie może się ze mną zobaczyć. Poczułam głębokie rozczarowanie, 
a   potem   pomyślałam:   »W   takim   razie   zaniosę   mu   trochę   winogron   i   jeszcze   coś,   żeby   go 
pocieszyć«. Kupiłam więc mnóstwo wspaniałego jedzenia oraz kilka książek i — ach, na samą 
myśl   o   tym   robi   mi   się   przykro.   No,   tak   czy   inaczej,   zadzwoniłam   wreszcie   do   drzwi   i   on 
otworzył mi w samych spodniach.
Z  początku  wyglądał raczej na poirytowanego, ale później uśmiechnął się złowieszczo i powie-
dział: »Ooo, Amelia! Przyda nam się twoje towarzystwom Zaraz zaprowadził mnie do sypialni, a 
tam była jakaś dziewczyna. Rozebrana do naga, w ręce trzymała koszmarne, plastykowe  dildo. 
Zatkało mnie i chciałam się wycofać, ale Paul chwycił mnie, pocałował bardzo czule i powiedział: 
»Nie, nie zwracaj na nią uwagi, wracaj!« A potem dodał: »Ann, to twoja nowa partnerka«, wtedy 
ta okropna lesbija podeszła i także mnie objęła. Paul trzymał mnie mocno, żebym nie zwiała. 
Potem oboje ściągnęli ze mnie ubranie, a ona podstawiała mi cały czas swoje wielkie piersi prosto 
pod nos, co było dość nieprzyjemne. Później Paul wykręcił mi ręce do tyłu, aż do bólu, podczas 
gdy ta twarda sztuka — z pewnością lesbijka — klęknęła przede mną i... i, rozumiesz, palcami...,  
wsadziła we mnie palce. Nie pamiętam dokładnie, co działo się dalej, ale później znalazłam się w 
łóżku — Paul chyba kochał się ze mną i myślałam, że ona już sobie poszła, ale nie, . zobaczyłam  
ją znowu i... No, jeśli musisz wiedzieć, ona tak jakoś przysiadła nad moją twarzą, była naga i w 
ogóle, wszystko mokre, a potem Paul mnie przeleciał i mówił tym miękkim głosem: »ssij ją  
Amelio, dalej, no już, bądź miła dla Ann«. I wiesz, to było takie dziwne — podobało mi się to, że 
mnie przeleciał i prawie chciałam robić to, co mi  kazał,  rozumiesz, tej dziewczynie i w końcu 
nijak nie mogłam się powstrzymać, to było takie nie do odparcia. Chyba nie jestem lesbijką? 
Przecież nie mogę być lesbijką, prawda? W tym nie było mojej winy, to znaczy, że to było coś w 
rodzaju gwałtu, ale jeśli mam być uczciwa wobec siebie, to muszę przyznać coś strasznego — 
bardzo mi się to podobało, ta dziewczyna i w ogóle wszystko. Chodzi mi o to, że miałam z tego 
dużą satysfakcję."

Uczucia Amelii nie należą do odosobnionych. Wszyscy — kobiety oraz mężczyźni — mamy 
lekkie   inklinacje   homoseksualne.   Uznajemy   atrakcyjność   erotyczną   swej   własnej   płci.   Chęć 
współżycia  z  osobą  tej  samej   płci, jeśli  kiedyś  nadarzy  się  taka okazja,  nie ma   w sobie  nic 
dziwacznego ani osobliwego. Później możemy wstydzić się samych siebie, ale przecież całując w 
łóżku inną kobietę, nie stajesz się automatycznie lesbijką. Miłość lesbijska nie jest zaraźliwa jak 
grypa.

background image

Zachowanie Paula w tej sytuacji cechował brak zrozumienia i taktu: jego po prostu całkowicie 
pochłonęła   własna,   samolubna   fantazja   erotyczna,   w   której   nie   liczą   się   uczucia   żadnej   z 
dziewcząt. Jeśli Twój partner naprawdę zechce, abyś przyłączyła się do niego i innej kobiety, to 
mam nadzieję, że odniesie się do Ciebie  z  większym taktem i zrozumieniem. W przeciwnym 
razie, powiedz mu krótko i zwięźle: „zjeżdżaj, ale już!"
Triolistyczne sesje z udziałem dwu kobiet i jednego mężczyzny, jakkolwiek stanowią idealne, 
samcze i szowinistyczne marzenie, nie przynoszą zwykle takiego zadowolenia seksualnego jak 
trójkąty z udziałem dwu mężczyzn i jednej kobiety. Skoro niewielu mężczyzn stać na więcej niż 
jeden wytrysk raz na pół godziny, kontakt seksualny, w którym udział biorą dwie kobiety z reguły 
kończy   się   kochaniem   się   ze   sobą   obu   kobiet,   podczas   gdy   rozczarowany   i   niezdolny   do 
ponownej   erekcji   mężczyzna,   może   tylko   przyglądać   się   ich   rozkoszom   łóżkowym,   żywiąc 
nadzieję, że już wkrótce będzie w stanie na nowo spełniać swe normalne usługi.
Jeśli   natomiast   rzecz   odbywa   się   z   udziałem   jednej   tylko   kobiety   —   Ciebie   —   to   jeden   z  
kochanków może odpocząć i odzyskać całą energię, w czasie gdy drugi kocha się z Tobą.
Główny walor takiego właśnie układu trójkąta wypływa dla mężczyzny z faktu, iż ogląda on 
innego faceta kochającego się ze wspólną partnerką, co wysoce odpowiada męskiemu upodobaniu 
do bodźców wzrokowych. Sama musisz zdecydować, czy masz ochotę być wykorzystaną przez 
partnera w roli erotycznego peep-show.
Sukces   i   urok   trójkąta   całkowicie   zależy   od   charakteru   i   osobowości   poszczególnych 
uczestników. Nawet jeśli te rzeczy nie leżą w Twoim guście, na tego rodzaju propozycję partnera 
nie powinnaś reagować oburzeniem i szokiem. To wcale nie jest oznaka znudzenia Tobą, ani  
objaw perwersji maniakalno-seksualnej partnera. On po prostu postrzega Wasze życie erotyczne 
w nieco innym świetle niż Ty i dla niego stosunek nie jest wyłącznie intymną, osobistą sprawą. 
Zresztą zawsze masz prawo powiedzieć: „nie".
Jeżeli jednak postanowisz spróbować, pamiętaj, że z triolizmem łączą się pewne ścisłe i słuszne 
zasady. Jeśli to Ty przyłączasz się jako obca na uczcie do już istniejącego związku uświęconego 
małżeństwem   czy   też   trwającego   od   pewnego   czasu,   może   się   okazać,   że   jesteś   źródłem 
domowego wybuchu zazdrości, czy to ze strony żony, czy męża. Gdyby tak się stało, nie angażuj 
się w ich zmagania. A jeśli sprawy przybrałyby jeszcze gorszy obrót,  wtedy zwyczajnie ubierz 
się, powiedz dobranoc i zostaw ich samych.
Z kolei, gdy Ty sama należysz do pary będącej „gospodarzem", musisz mieć absolutną pewność 
zanim zaczniesz harce z innym mężczyzną albo kobietą, że nagle nie ogarnie Cię zazdrość ani fala 
cierpienia. Jeśli rzeczywiście poczujesz, że wszystko się w Tobie gotuje z takich emocji, lepiej 
wyjaśnij cicho i spokojnie swoje zapatrywania, i przerwij to od razu na wstępie. Nie daj się 
nakłonić do współudziału w tym, bo sprawa pogorszy się jeszcze bardziej.
Podczas triolistycznych kontaktów nigdy nie opowiadaj się po jednej ze stron i nie pozwalaj sobie 
na żadne plotki za plecami któregokolwiek partnera o „tym trzecim". Nie chodzi tutaj wyłącznie o 
złe maniery, ale może szybko wyjść na jaw, że źle oceniłaś odczucia dwojga pozostałych i nagle 
to Ty właśnie staniesz się tą niepotrzebną.
A przyjęcia z kluczem, wymiana partnerów i tym podobne?
No cóż, być może to, co powiem zabrzmi nieco staroświecko i pospolicie w moich ustach, ale 
poznałem wiele osób biorących udział w takich praktykach i rozmawiałem z nimi. Wynika stąd 
moje  stanowcze  zalecenie:  trzymaj   się   z  daleka   od  tego  rodzaju  spraw.  Niemal   bez   wyjątku 
prowadzą one katastrofy emocjonalnej.
Nie odrzucam orgii spontanicznej, na przyjęciu pośród przyjaciół, stałych partnerów czy nawet 
jakichś   przypadkowych   zupełnie   gości.   Jestem   jednak   przeciwny   zorganizowanemu   z 
premedytacją  sex-party,  w   czym   lubuje   się   pewien   typ   mieszczuchów   z   przedmieść,   wywo-
dzących się z klasy średniej, na próżno poszukujących podniecenia seksualnego. Choć wiele osób 
twierdzi, że zamienienie się żonami to sposób na tchnięcie nowego życia w małżeńską monotonię, 
mnie   osobiście   wydaje   się,   że   jest   to   po   prostu   ostateczne   przyznanie   się   do   całkowitej 
beznadziejności.   Jest   to   sposób   na   popełnienie   cudzołóstwa   za   wiedzą   i   zgodą   drugiego   z 
małżonków, a tym samym uniknięcia wydatków na prywatnego detektywa, adwokata oraz na 

background image

alimenty.
W parach, które to praktykują, z reguły dominuje jeden z partnerów — ten, któremu sprawia to o 
wiele   większą   przyjemność.   Nie   zawsze   jest   to   mężczyzna;   znam   mężów,   którzy   z   pełnym 
przekonaniem woleliby zostać w domu i grzać nogi przy kominku niż dać się zawlec przez żonę 
na randez-vous, gdzie mają spółkować z jakąś zupełnie obcą parą ze Sparty w stanie Wisconsin.
Jeśli Twój mąż albo kochanek zaproponuje udział w takiej imprezie, najwyższy czas dokładnie 
przeanalizować stan Waszego związku. Wymiana żon między parami nie stanowi antidotum na 
znudzenie seksem, ale jest tego objawem. Czegoś widocznie brakuje między Wami, skoro Twój 
partner chce całkiem na zimno spółkować z obcą kobietą. Myśl o tym, że Ty kochasz się z jej  
mężem   czy   kochankiem   być   może   rozgrzeszy   go   z   wyrzutów   sumienia,   ale   nie   rozwiąże 
zasadniczego problemu.
Czy   jesteś   wystarczająco   twórcza   w   Waszym   pożyciu   seksualnym?   Czy   też   dopuściłaś   do 
monotonii i rutyny? Czy w kółko powtarzasz te same, znane numery? W długotrwałym związku 
trudno   spodziewać   się,   że   po   Twoim   ciele   będą   stale   przechodziły   ciarki   i   dreszcze   emocji 
erotycznych równie świeżych i silnych jak w kilku pierwszych tygodniach. Lecz jeśli włożysz 
sporo pracy w uatrakcyjnienie Waszego związku, wtedy nie będzie powodu do fizycznego jego 
rozpadu z uwagi na nudę i brak polotu. Starając się ustalić przyczynę niepowodzeń warto, abyś 
surowo oceniła zarówno siebie, jak i partnera. Nie ma sensu wlec się na spotkanie z inną parą w 
nadziei, że drobna dawka seksu pozamałżenskiego ma magiczną moc i wszystko między Wami 
naprawi. Tak się nie stanie. Zdarzy się jedynie to, że jedno z Was, albo oboje odkryjecie na nowo  
dreszczyk emocji seksualnej z innym partnerem, a tym samym nastąpi początek końca.
Ciągłe dążenie do dopingu seksualnego, jaki daje kontakt z nowym partnerem, skazane jest z góry  
na porażkę. Taka ekscytacja nieodmiennie słabnie i blednie, a jeśli tego nie chcesz przyjąć do 
wiadomości, będziesz zawsze rozczarowana seksualnie. Kobieta zmysłowa potrafi wzbudzać i 
odczuwać dreszcze rozkoszy nie tylko w pierwszych dniach romansu, ale umie też utrzymywać 
wysoki poziom pobudzenia seksualnego tygodniami, miesiącami i latami.
Orgie — spontaniczne uczty erotyczne — nieco różnią się od zwykłej wymiany partnerów w  
związkach. Zdarzają się zresztą rzadziej. Nieodzowne elementy udanej orgii to: mnóstwo dobrego 
jedzenia i picia, ciepłe i odprężające otoczenie oraz zestaw odpowiadających sobie wzajemnie 
uczestników.   Absolutnie   najważniejsze   jest,   że   łączące   się   pary   nie   znikają   w   oddzielnych 
pokojach, by tam kochać się w odosobnieniu. Orgia to święto seksu w grupie, wszystko trzeba 
robić grupowo, aby każdy kto zechce mógł się przyłączyć.
Chciałbym Ci znów przypomnieć, że jeżeli decydujesz się na udział w orgii albo w przyjęciu, 
które najprawdopodobniej przeistoczy się w orgię, powinnaś być całkowicie pewna, że jesteś 
wolna od zazdrości i gotowa kochać się z każdą napotkaną tam osobą. Kolejny podstawowy 
wymóg polega bowiem  na tym,  uczestnicy godzą się na  intymny kontakt z  kimkolwiek, kto 
przejawi na to ochotę. Nie zdobędziesz uznania gości, jeżeli konsekwentnie będziesz okazywać, 
że nie chcesz mieć nic do czynienia z tym niskim, grubym facetem z wypryskami na twarzy, albo  
z tym zwiędłym, bezzębnym typem z wąsikiem a la Frank Zapata.
Oto   co   miała   mi   do   powiedzenia   o   zaletach   i   wadach   seksu   grupowego   Jenny   Fabian, 
współautorka głośnej powieści Groupie i sama wielokrotnie biorąca udział w orgiach:
„Dążymy do takiej synchronii, która stawiałaby nas we właściwym miejscu, w odpowiednim 
czasie i pożądanym stanie umysłu, ale ta równoczesność jest ulotna i wymyka się nam, podobnie 
jak poszczególne jej elementy. Z psychologicznego punktu widzenia, owa synchronizacja jest 
procesem zachodzącym w każdym z nas i jeśli nasze pożądanie nie jest naturalne i spontaniczne z 
racji jakiegokolwiek bodźca seksualnego, to wszystko staje się kwestią udawania i wiary, że w 
końcu uniesie nas wezbrana fala, aż zapomniane zostaną wszelkie zahamowania. Jeśli chodzi o 
mnie, to łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Potrzebuję wokół siebie wiele uczucia, a nie tylko 
pretekstu do rzekomego wyzwolenia.
Pełna   orgia   na   zasadzie   »każdy   z   każdym«   wymaga   od   jej   uczestników   zatracenia   własnej 
tożsamości. Czy w innym przypadku można byłoby to robić z kimś, kto mógłby być kimkolwiek, 
ale konkretnie nikim? Orgia jest dziełem wszechogarniającej wyobraźni seksualnej, która każe 

background image

zapomnieć chętnym do udziału w niej o ich wychowaniu i wynikających z niego zahamowaniach. 
Czasami jednak umysł i ciało nie potrafią określić, co jest czym — czy bardziej pociąga chęć 
aktywnego przyłączenia się, czy chęć pozostania na boku, i zachowania dystansu — zimnego jak 
szklany blat stołu, na który wypróżnia się jedna  z  dziewczyn, podczas gdy korpulentny młody 
człowiek leży pod nim i nie posiada się z rozkoszy."
Myślę, że decydując się na udział w orgii, nie powinnaś widzieć w niej przejawu męskiej fantazji 
—   przeciwnie,   ważne   jest   to,   byś   rozumiała,   że   nie   podporządkowujesz   się   samczym 
upodobaniom i żądaniom, i że masz takie samo prawo do realizacji własnych marzeń erotycznych 
jak   zgromadzeni   tam   dżentelmeni.   Dopiero   wówczas   przyniesie   Ci   to   głębszą   satysfakcję,   a 
ponadto wniesiesz pozytywny wkład w erotyzm orgii. W przeważającej liczbie męskich fantazji 
erotycznych kobiety występują jako istoty bierne i gotowe na wszystko. Pokaż więc, że masz 
swoje gusta seksualne i chcesz je urzeczywistnić tak bardzo jak oni swoje.
Kobieta pełna erotyki ma silną osobowość, szczególnie w sferze seksualnej. Jeśli chodzi o seks, 
zdecydowanie popierani wyzwolenie się kobiet z roli, którą mężczyźni skłonni są im narzucać. 
Innymi słowy, nie leż jak kłoda. Twoje pomysły erotyczne są siłą rzeczy odmienne i kreatywne na 
inny sposób niż fantazje mężczyzn. Połączenie w jedno Twoich zamiarów i zamiarów mężczyzny  
może  nadać  rozkoszom  seksualnym zupełnie nowy wymiar.
To wszystko wiedzie nas w dziedziny generalnie pozostające poza doświadczeniem większości 
kobiet (a na dobrą sprawę, także większości mężczyzn), ale sądzę, że powinnaś mieć wyrobiony 
pogląd   na   scenerię   seksu   grupowego,   choćby   wyłącznie   po   to,   by   stwierdzić,   że   Cię   to   nie 
interesuje.   Jakkolwiek   jest   to   zjawisko   coraz   bardziej   rozpowszechnione,   właśnie   z   powodu 
seksualnej   nudy.   Jeśli   Ty,   jako   doskonała   kochanka,   starasz   się   urozmaicać   partnerowi 
współżycie, żadne z Was nie będzie być może odczuwało potrzeby udziału w seksie grupowym i 
można wtedy żywić nadzieję, że będąc ze sobą, odnajdziecie najprzeróżniejsze odmiany seksu — 
gdy chodzi o technikę, czy gust, czy doznania.

background image

19

Czego oczekuje od Ciebie partner?

Let those who never tried, believe

In woman's chastity!

Let her who ne'er was asked, receive

The praise of modesty!

— anonim, XIX wiek

Niejednokrotnie kobietom trudno jest osądzić, czego spodziewają się po nich mężczyźni. Nie ma 
się czemu dziwić, bo oczekiwania tych ostatnich są równie odmienne jak ich osobowość, nastroje 
oraz wymagania seksualne i społeczne.
Ażeby zostać doskonałą partnerką i sprawić, by Wasz związek dobrze funkcjonował, musisz choć 
częściowo uchwycić paradoksalną naturę męskich upodobań seksualnych (równie ważne jest, by 
oni zrozumieli Twoje).
Pomimo fizycznej dominacji mężczyźni są często istotami słabszymi i mniej samodzielnymi niż 
kobiety. W ich umysłach tkwi głęboko zakorzeniona potrzeba bezpieczeństwa, uznania, poparcia i 
pociechy. Istnieją oczywiście mężczyźni w pełni samowystarczalni, którzy radzą sobie w życiu 
bez kobiety równie dobrze jak z nią, ale jest ich mniej niż płatków śniegu w sierpniu. Większość 
mężczyzn potrzebuje u swego boku kobiety.
Po pierwsze i najbardziej oczywiste, Twojego partnera przyciąga do Ciebie pożądanie seksualne. 
Warto zainteresować się, dlaczego tak jest. Czy dlatego, że masz wyjątkowo piękną buzię, czy 
może   ze   względu   na   Twoje   108   centymetrów   w   biuście?   Może   pożądanie   wypływa   z   Twej 
tradycyjnie klasycznej urody, a on chce się Tobą pochwalić przed przyjaciółmi — nie tylko być z 
Tobą?
Wiadomo,   że   większość   mężczyzn   pociągają   kobiety   o   pewnym   określonym   typie   wyglądu 
zewnętrznego. Studiując publikacje prasowe o rozwodach łatwo zauważyć, jak często z fotografii 
wynika podobieństwo porzuconej żony i nowej partnerki. Któregoś wieczoru spytaj ukochanego o 
jego ulubione aktorki i porównaj ich twarze i figury ze swoją. Zgoda, uroda aktorek jest lepiej  
podkreślona   i   mają   one   kosztowne   ubiory,   ale   przyjrzyj   się   dokładnie   oczom,   kościom 
policzkowym, ustom i sylwetkom. Jeżeli dostrzeżesz wyraźne podobieństwo, to znaczy, że jesteś 
w jego typie.
Psycholog   potrafi   wiele   powiedzieć   o   osobowości   mężczyzny   na   podstawie   wyglądu   osób 
uważanych przez niego za atrakcyjne. Przed wielu laty psycholog o nazwisku Szondi opracował 
test polegający na pokazywaniu badanym serii zdjęć różnych ludzi i pytaniu ich, których z nich 
woleliby jako towarzyszy podróży pociągiem w tym samym przedziale, a z którymi najmniej 
chcieliby   pozostać   sam   na   sam.   Wszystkie   te   fotografie,   których   badani   nigdy   przedtem   nie 
widzieli, przedstawiały pacjentów z rozmaitymi zaburzeniami: homoseksualistów, katatoników, 
schizofreników i sadystów. Na podstawie pozytywnych i negatywnych reakcji testowanych osób, 
psychologowie potrafili wyciągnąć ważne wnioski co do ich osobowości.
Jeżeli nie jesteś w wyraźny sposób w typie ukochanego, nie przejmuj się tym za bardzo. Lecz jeśli 
chcesz zatrzymać go przy sobie, wbij sobie mocno do głowy, jakiego rodzaju kobiety zdaje się  
preferować, i gdy któraś w jego guście pojawi się na horyzoncie, natychmiast wydrap jej oczy lub  
przynajmniej bądź świadoma, jaki może ona wywierać efekt na partnerze.

background image

Poza samą twarzą, mężczyzna kształtuje swą opinię o Twym wyglądzie zewnętrznym, zwracając 
uwagę — nawet nadmierną — na włosy, skórę, piersi czy Twój sposób chodzenia. Nie sugeruję 
bynajmniej, że zawsze powinnaś wyglądać dokładnie tak samo jak w dniu Waszego pierwszego 
spotkania, ale na pewno warto sprawdzić, czy przypadkiem jakiś szczegół Twego wyglądu nie 
zmrozi uczuć partnera. Pewien mój znajomy nie mógł znieść widoku swej żony, gdy zaczęła 
czesać włosy w kok. Ona była przekonana o własnej elegancji, podczas gdy on tęsknił za jej  
poprzednio długimi i spadającymi do połowy pleców lokami. Może wyglądać na to, że facet 
czepiał   się   szczegółów,   ale   atrakcyjność   seksualna   polega   właśnie   na   takich   drobiazgach   i 
szczególikach.
Na ile Twój partner oczekuje od Ciebie okazywania mu Twojej fascynacji nim? W dużej mierze 
zależy   to   od   jego   wieku   i   osobowości.   Wielu   mężczyzn   wprawia   w   zakłopotanie   publiczne 
całowanie się i przytulanie, podczas gdy inni przepadają za tym. Generalnie jednak powinnaś być 
tutaj powściągliwa, a zarazem znaleźć jakiś sposób okazywania mu wzajemności uczuć. Gdy 
całuje Cię wieczorem w samochodzie na pożegnanie, wsuń szybko i pieszczotliwie swoją dłoń 
między jego nogi. Będąc z nim na przyjęciu, nie zapomnij powiedzieć mu, że jest tam najbardziej 
seksownym   facetem.   Gdy   będzie   Cię   przedstawiał   swoim   przyjaciołom,   poczuje   się 
usatysfakcjonowany, jeżeli chwycisz go pod rękę i okażesz uśmiechem oraz uczuciem, jak bardzo 
za nim szalejesz.
Czy i na ile partner oczekuje od Ciebie seksownego stroju i stylu bycia? I w tym przypadku, 
zależy to od jego wieku i charakteru. Znałem pewnego wydawcę magazynu pornograficznego pod 
pięćdziesiątkę, który zawsze lubił się pokazywać z dziewczyną ubraną w możliwie najkrótszą 
spódniczkę mini, bez majtek pod spodem, nawet w samym środku skandynawskiej zimy. Wcale 
się też nie gorszył, a mówiąc szczerze — był zadowolony, gdy naga, pełna pierś dziewczyny 
przez przypadek wyślizgiwała się z jej skąpego bikini. Należał on do tego rodzaju mężczyzn, 
którzy   musieli   nieustannie   j   imponować   innym   w   poszukiwaniu   potwierdzenia   dla   i   własnej 
osobowości;   obnosząc   się   z   dziewczyną   o  widocznej   dla   wszystkich   mężczyzn   atrakcyjności 
seksualnej, zdawał się mówić: „Patrzcie, co mam, a czego wy nie możecie mieć!"
Na drugim biegunie są mężczyźni tak dalece zaborczy i zazdrośni, że wpadają w furię na samą 
myśl o tym, że mogłabyś wyjść na wieczór poza domem w nieco śmielej wydekoltowanej sukni.
Mężczyźni   należący   do   obu   tych   grup   są   zasadniczo   niepewni   siebie-i   jeśli   kochasz   kogoś 
takiego, a także chcesz zatrzymać go przy sobie, będziesz musiała pokazać mu, że nie zamierzasz 
puszczać się z każdym facetem, jaki wpadnie Ci w oko. Konieczne jest, byś zdobyła się na być 
może   przesadny   wysiłek   okazywania   partnerowi   na   każdym   kroku   swojego   przywiązania   i 
oddania, a choć czasami będzie Cię trafiał szlag, nie ma innego sposobu, aby przekonać go, że nie  
masz zamiaru go zdradzić.
W   związku   z   mężczyznami   o   podobnych   cechach   musisz   być   bardzo   ostrożna.   Faceci   tego 
rodzaju pragną czuć, że kobieta jest ich własnością i starają się umniejszyć należne Ci uznanie za  
Twą własną osobowość i indywidualność. Jeśli dasz im choćby najmniejszy powód do obaw, 
mogą nawet uciec się do przemocy. Mężczyzna, który czuje się gorszy, stara się często używając 
siły wbić Ci do głowy swoją dominację. Będziesz musiała sama zadecydować, czy domaganie się 
niezależności warte jest siniaków pod oczami.
Dramat związków, w których mężczyznę cechuje słabość i brak pewności siebie, polega na tym,  
że   kobieta   często   dokucza   mu   i   prowokuje   do   okazania   siły   i   zdecydowania,   jakkolwiek 
doskonale orientuje się, że jedyną możliwą reakcją partnera na to będzie bicie. Stąd też tak wiele  
związków oraz małżeństw, w których od dawna panuje stała przemoc; pobita kobieta uznaje, że 
jej mężczyzna zrobił przynajmniej coś dla potwierdzenia własnej męskości i atrakcyjności. Takie 
związki   niezmiennie   wiodą   w   ślepą   uliczkę.   Im   częściej   Cię   bije,   tym  większe   ma   wyrzuty 
sumienia i tym mniejszą pewność siebie — a wtedy pozostaje tylko jedno możliwe do przyjęcia 
rozwiązanie: skończyć z tym i to raz na zawsze.
Z normalnym, w miarę pewnym siebie mężczyzną możesz być seksowna i oddawać się flirtowi, a 
jemu   to   się   z   pewnością   spodoba.   Każdego   mężczyznę   satysfakcjonuje   przekonanie,   że   jego 
partnerka postrzegana jest przez innych mężczyzn jako atrakcyjna, a Ty masz tylko dbać, by 

background image

jednoznacznie okazywać mu swoją miłość. Możesz nawet przekomarzać się z nim na temat swego 
powodzenia u innych, ale nic więcej. Męska duma to wrażliwy i ulotny towar.
Twój ukochany oczekuje, że będziesz dobra w łóżku i okażesz właściwe reakcje na jego techniki 
miłosne, a także gotów jest docenić każde urozmaicenie wprowadzone przez Ciebie do wspólnego 
pożycia seksualnego. Miej się jednak na baczności, gdy zaczynasz porównywać jego postępy w 
łóżku — choćbyś go nawet bardzo chwaliła — z zachowaniami Twych poprzednich partnerów. 
Możesz mu powiedzieć, że ma największego i najlepszego kutasa ze wszystkich, jakie znasz, ale  
nie nalegaj na omawianie cech Twoich wcześniejszych kochanków. Pomyśl tylko, jak czułabyś 
się,   gdyby   on   porównywał   Cię   stale   z   jego   poprzednimi   dziewczynami?   Jeśli   chcesz   mu 
podpowiedzieć skuteczniejszy sposób na rozbudzenie Ciebie, nigdy nie mów na przykład tak: „a 
Mikę takimi ruchami dotykał moich cycuszków..."
Czego więcej oczekuje od Ciebie partner oprócz seksu?
Chce, żebyś miała uznanie dla jego pracy zawodowej i okazywała swoje zainteresowanie dla niej. 
Jeśli   akurat   spotykasz   się   z   naukowcem-biochemikiem,   powinnaś   przemóc   nieodpartą   chęć 
ziewania   i   nalegać   od  czasu   do  czasu,   aby  w   przystępnej   formie   wytłumaczył   Ci,   czym   się  
zajmuje. Wysłuchaj jego tyrady o szefie i współpracownikach, ponieważ z tego składa się jego 
codzienne życie i być może jesteś jedyną osobą, z którą ma okazję porozmawiać na ten temat.
Z kolei, żonaty mężczyzna może też szukać w Tobie przyjaciela. Choć brzmi to jak paradoks, 
wielu   mężczyznom   po   ślubie   z   trudnością   przychodzi   utrzymywanie   intymnych   przyjaźni   z 
kobietami. Pomijając już brak czasu, większość kobiet, z którymi się spotykają w swym otoczeniu 
to mężatki, tak więc obie strony skłonne są przestrzegać pewnych tabu i zasad przyzwoitości 
związanych  ze  stanem małżeńskim i  zachowywać  wobec  siebie  pełen  poszanowania  dystans. 
Żony (a na dobrą sprawę — mężowie też) zawsze podejrzewają najgorsze.
W niektórych przypadkach partner może wręcz poszukiwać w Tobie matki. Bywają chwile, gdy 
nawet najsilniejszy mężczyzna o znacznej dominacji czuje się bezradny i bezbronny, a kobiety 
mają   przedziwny   dar   kojenia   trosk,   zdolności   opiekuńcze   i   wpływ   na   zmianę   w   jego 
postępowaniu. Ponadto są takie małe zadania, jak przyszywanie guzików, ugotowanie pożywnego 
obiadu, czy zrobienie zakupów, z którymi często nie potrafią sobie poradzić niektórzy skądinąd 
superinteligentni mężczyźni.
Sama   będziesz   musiała   zadecydować   na   ile   zechcesz   pełnić   rolę   matki.   Strzeż   się   jednak 
mężczyzny,   który   domaga   się   ciągłej   opieki   i   jest   bardzo   rozpieszczony.   Jego   miłość   jest 
niedojrzała, a w chwili, gdy zechcesz znaleźć u niego wsparcie, możesz natrafić na pustkę.
Bardzo niewielu jest mężczyzn tak dalece pochłoniętych sobą, że mogą przejść przez całe życie 
pracując i borykając się z losem wyłącznie dla własnej satysfakcji. W Twojej mocy, jako jego 
partnerki, leży dopomóc mu cieszyć się owocami jego pracy poprzez okazanie mu uznania w 
przypadku niewątpliwych osiągnięć, a także wspólne świętowanie sukcesów. Co z tego, że uda się 
mu zawrzeć najkorzystniejszy w życiu kontrakt handlowy albo napisać książkę, która została 
bestsellerem, jeśli nie ma przy nim czekającej w domu kobiety, której może
O tym wszystkim opowiedzieć. W ten sam sposób Ty poszerzysz jego  horyzonty  i  pogłębisz 
więzi  między Wami, jeśli opowiesz, co robiłaś i o czym myślałaś przez cały dzień.
Wielkiej siły wymagać będzie od Ciebie rola kochanki, szczególnie u boku żonatego mężczyzny. 
Jeśli   Wasz   związek   narodził   się   z   jego   inspiracji   dlatego,   bo   jego   małżeństwo   okazało   się 
męczące, nudne, na granicy rozpadu, to ostatnią rzeczą, której będzie oczekiwał z Twej strony są 
dodatkowe trudności i kłopoty. Przyczyna jest prosta: jeśli będziesz dla niego jeszcze jednym 
ciężarem,   może   uznać,   że   bezpieczne   życie   rodzinne   z   żoną   —   bez   względu   na   jego   całą 
beznadziejność — jest daleko łatwiejsze niż uganianie się za niespokojnymi
1 burzliwymi miłostkami. Jego żona ma w ręku większość atutów: dom, dzieci, szacunek, a z 
takimi atutami niełatwo walczyć. Po Tobie będzie spodziewał się rzeczy, których nie ma w jego 
małżeństwie, a jeśli nie jesteś w stanie mu ich zapewnić, to jesteś na z góry straconej pozycji.
To tylko kilka oczekiwań ze strony partnera. A czego Ty z kolei powinnaś spodziewać się po 
nim?
To trudne pytanie, jeśli kocha się naprawdę. Niektóre kobiety skłonne są znieść nieomal każde 

background image

poniżenie, byle tylko zatrzymać przy sobie wymarzonego mężczyznę. Pewnie sama nie raz i nie 
dwa robiłaś rzeczy, na myśl o których teraz się rumienisz. Żebrałaś i błagałaś na kolanach przed 
nim, choć obiecałaś sobie, że nigdy do tego nie dopuścisz. Dawałaś mu kolejną szansę, doskonale 
wiedząc, że na nią nie zasługuje. Tolerowałaś obojętność, złość i brak rozsądku.
Musisz jednak zrobić wszystko, abyście wzajemnie mieli przekonanie, że Wasz związek nie jest 
układem jednokierunkowym i jednostronnym.
Jeśli partner nie okazuje Ci dostatecznie dużo uwagi i uczucia, powiedz mu o tym. Powiedz mu co 
trzeba, jeśli traktuje Cię bardziej jak rzecz aniżeli człowieka. Powiedz, jeśli Wasze życie płciowe 
popada w rutynę. Zasadniczo nie można zmienić niczyjego charakteru, ale większością mężczyzn 
trzeba od czasu do czasu mocno potrząsnąć, ażeby związek między Wami nie rozleciał się do 
końca. Jeżeli Twój partner chce, abyś została z nim jako kochanka, powiernica, matka, żona i Bóg  
wie co jeszcze, wtedy musi Ci zapewnić radosne, podniecające i przyjemne życie. Nie ma naj-
mniejszego sensu pełnić rolę kochanki, jeśli jesteś nieszczęśliwa.
Do najgorszych rzeczy, jakie możesz zrobić należy próba utrzymania rozpadającego się związku, 
tylko dlatego, że tak jest łatwiej i że boisz się zostać sama, choć nie jesteś w nim szczęśliwa. To 
właśnie ostatni dzwonek, żeby wykorzystać szansę poprawy, albo dać sobie z tym spokój. Będzie  
to pewnie bolesne i stresujące, ale w końcu to jedyna realistyczna alternatywa.
Doskonałą kochanką można być tylko wtedy, kiedy istnieje możliwość wykazania swych talentów 
wobec odpowiedniego mężczyzny. Bez względu na to, czego on oczekuje od Ciebie, Ty masz 
zawsze prawo spodziewać się, że okaże się kochankiem rzeczywiście z prawdziwego zdarzenia.

background image

20

Jak się z nim przekomarzać i zabawiać?

„Czasami, żeby go rozbudzić i podniecić idę na przyjęcie bez majtek. Potem, gdy rozmawia z 
jakąś kobietą albo całkowicie pochłania go jakaś poważna dyskusja z przyjaciółmi, sprawdzam, 
czy nikt oprócz niego nie patrzy w moją stronę i gwałtownym ruchem zadzieram w górę sukienkę. 
On nigdy nie może się temu oprzeć. Po przyjęciu zabiera mnie do domu i zwykle w chwili, gdy 
zamykamy za sobą drzwi od mieszkania, on ma już rozpięte spodnie i zaczyna się kochać, nie 
pozwalając mi nawet na zdjęcie sukni i butów".

Były   to   słowa   dziewczyny   z   Nowego   Jorku,   24-letniej   Debbie,   która   odkryła,   że   taktyka 
wstrząsowa może wprowadzić w jej życie seksualne bardzo ciekawe efekty. Jak już mówiliśmy, 
mężczyźni są nader podatni w seksie na bodźce wzrokowe, a zatem jeśli podsuniesz mu pod nos 
dla zachęty atrakcyjny widok, to adrenalina podskoczy mu w żyłach o kilka poziomów. Choć 
może negatywnie oceniasz czasopisma dla panów, pełne rozebranych, piersiastych modelek, choć 
może masz negatywne nastawienie do striptizu i lokali z kelnerkami w toplesie, nic na to, że 
istnieją nie poradzisz, a istnieją, bo jest to dobry, dochodowy interes, a interes jest dobry, bo te 
sprawy podniecają mężczyzn. Wypływa z tego nauka, że musisz przyjąć ten fakt po prostu do 
wiadomości, bo dotyczy on również Twego mężczyzny.
Ulubioną taktyką wielu kobiet jest kuszenie partnera w takich miejscach, gdzie on nic na to nie 
może poradzić. Im bardziej publiczne i znane jest owo miejsce, tym bardziej prawdopodobne, że  
zdołasz go podniecić. Oto jak Sue, 23-letnia sekretarka z Los Angeles opisuje preferowany przez 
nią sposób:

„Mam piękne, czarne szorty z aksamitu, które czasami zakładam, kiedy udajemy się w sobotę na 
zakupy albo na przejażdżkę samochodem po mieście. Zwykle pod szortami mam majteczki, ale 
niekiedy,   rozumiesz,   »zapominam«   o   nich   i   albo   mówię   mu   o   tym,   kiedy   jesteśmy   już 
wystarczająco  daleko od  domu i nie  warto zawracać  — no  wiesz, coś w rodzaju: »O  Boże, 
zapomniałam założyć majtki!«, albo po prostu całuję go i mówię, że ich nie mam na sobie.
Nie wiem w czym rzecz, ale sama myśl o tym naprawdę go podnieca. Zaczyna dotykać mego 
tyłeczka i próbuje wsunąć rękę do środka przez nogawkę szortów. Pamiętam, że raz nic mu nie  
powiedziałam,   a   jechaliśmy   właśnie   do   naszych   przyjaciół   na   przedmieście.   Podczas   jazdy 
podniosłam nogę na oparcie fotela i oczywiście nogawka odchyliła się. Kiedy spojrzał na mnie, z 
ukosa musiał dostrzec wewnętrzną powierzchnię uda i skraj owłosienia łonowego. O mały włos 
nie zjechał z szosy.
Prowadził dalej z lewą ręką na kierownicy, a prawą wsunął w nogawkę szortów i zaczął pocierać 
mi wargi sromowe, a w końcu zdołał wprowadzić we mnie palec. Oboje byliśmy równie mocno 
podnieceni, a ja przytrzymywałam jego dłoń, ściskając ją między udami; wreszcie chwyciłam go 
za nadgarstek i zaczęłam nim przesuwać w tę i z powrotem, drażniąc swą łechtaczkę.
W samochodzie słychać było tylko nasze ciężkie oddechy i mokry odgłos dłoni pocierającej moją 
cipkę.  Łechtaczka   zrobi  się  napęczniała,  twarda  i   uniesiona   niczym  dziób  małego  ptaszka,  a 
między moimi udami przetaczały się fale erotycznego uniesienia.
Przez cały czas po obu stronach mijały nas samochody i nikt nie podejrzewał nawet, że on trzyma  
dłoń   w   moich   szortach,   doprowadzając   mnie   do   orgazmu.   »Chcę   Cię   przelecieć   —   dokąd 
pojedziemy?«   —   zapytał,   ale   ja   odparłam:   »tu,   na   tej   autostradzie   nigdzie   nie   można   się 
zatrzymać!» Właśnie dlatego wybrałam to miejsce, żeby nie mógł mnie przelecieć. Specjalnie 

background image

chciałam się z nim przekomarzać, nie pozwalając na stosunek, a dla niego musiało to stanowić 
udrękę nie do zniesienia.
Palcem pocierał moją łechtaczkę coraz mocniej i szybciej, i wiedziałam, że jestem bliska finiszu. 
Zaczęłam się czuć wyobcowana i przytłoczona, a wokół głowy odczułam coś w rodzaju ciasnej 
obręczy. Między udami pojawiło się mrowienie, podobne do tego, jakie ogarnia przemarznięte po 
spacerze na śniegu stopy, gdy rozgrzewa się je po powrocie do domu. To było fantastyczne i 
wspaniałe. Widziałam, jak powiększa się wypukłość w jego spodniach i zastanawiałam się, czy 
tak po prostu, spontanicznie spuści się w slipy.
Moje   myśli   stawały   się   coraz   bardziej   sprośne.   Rozparłam   się   na   fotelu,   zamknęłam   oczy   i 
chciałam, żeby mnie przeleciał tam i wtedy, i wyobrażałam sobie jego wielkiego, twardego kutasa 
znikającego pośród moich włosów łonowych, a potem zaczęłam się modlić, żeby nie przestawał 
drażnić mnie palcem — łechtaczka była taka ogromna, taka wielka jak cały świat. Potem nagle ta 
kula   ziemska   rozpadła   się   na   kawałki,   przycisnęłam   mu   rękę   do   mojej   cipki   i   miałam 
nieprawdopodobny orgazm w fotelu auta.
Pojechaliśmy dalej i jego prawa dłoń — no wiesz, ta na kierownicy — cała połyskiwała od śluzu 
z mojej pochwy i w samochodzie czułam powietrze przesycone tym zapachem. Był on cudowny, 
superseksy. On wiedział, że nie mam w tym momencie najmniejszego zamiaru zrobić dla niego 
czegokolwiek w zamian, a pewnie miał jądra obkurczone i przepełnione jak wypchane jedzeniem 
policzki wiewiórki ziemnej. Obrócił się i spoglądając na mnie powiedział: »Jeżeli zapamiętam na 
zawsze jakiś obraz twojej osoby — to właśnie ten, gdy siedzisz z tym szerokim, lubieżnym 
uśmiechem na twarzy, a kropla z twojej cipki spływa ci po udzie spod tych cholernych gaci«."

No cóż, można i tak. Ale nie musisz wcale biegać bez majtek, żeby podniecać facetów wokół  
Ciebie.   Możesz   być   odrobinę   subtelniejsza,   bo   subtelna   przekora   jest   niejednokrotnie 
skuteczniejsza niż perfidna złośliwość.
Rozważ taką erotyczną przekorę w kategoriach zwiastuna serialu filmowego — jako smaczku 
tego, co nastąpi później. Podtrzyma to w mężczyźnie zainteresowanie Tobą, a także rozbudzi jego 
apetyt na pełny seans seksualny, gdy będą sprzyjać okoliczności.
Nie musisz nawet prowokować swoim ciałem. Lois, 27-letnia stewardesa, powiedziała mi:

„Sądzę, że kilka słów potrafi dokonać tyle, co tysiąc sukienek z bardzo głębokim dekoltem. Myś -
lę, że takie suknie są śliczne ł jeśli tylko masz ładny biust, to cudownie jest móc paradować w 
nich i obserwować facetów, którzy nie potrafią oderwać od ciebie wzorku. Jednak ja zawsze wolę 
posłużyć się sugestywną rozmową, żeby sprowokować mężczyznę.
Od pewnego czasu chodzę z Allenem. Facet jest tak wrażliwy na sprośne kawałki, że wystarczy 
tylko przybrać taki wyraz twarzy, jak byś zamierzała powiedzieć coś seksownego, a on już jest 
praktycznie bliski dokonania gwałtu na tobie. Ale powiem ci, jak to robię. Gdy jesteśmy gdzieś 
poza domem, na przykład u przyjaciół albo na spacerze, ni stąd ni zowąd zaczynam pośrodku  
zwykłej rozmowy opowiadać mu o czymś seksownym.
Przykładowo taki numer. Siedzieliśmy kiedyś  w restauracji i rozmawialiśmy o kupnie nowych 
krzeseł   do   naszego   mieszkania.   Kiedy   Allen   skończył   opisywać   mi   krzesła,   jakie   mu 
odpowiadały,   spytał:   »Co   wolisz?«   a   ja   odpowiedziałam:   »Wolę   trzymać   w   ustach   twojego 
cudownego, sztywnego kutasa«.
Allan wiedział, że zaraz zacznę go dalej podniecać, więc próbował zmienić temat i wrócić do  
sprawy krzeseł, ale nie pozwoliłam na to. Bardzo mnie ekscytuje takie przekomarzanie się z nim. 
Przybrałam minę, jakbym mówiła o czymś absolutnie normalnym i za każdym razem, gdy zbliżał 
się kelner, albo ktoś przechodził koło naszego stolika w drodze na swoje miejsce, zaczynałam 
mówić o  krzesłach, nawet nie zmieniając tonu mego głosu.
Ale przez cały czas powtarzałam takie słowa, jak: »chciałabym czuć twój cudowny wał głęboko  
w gardle, a twoje wielkie, twarde jaja na ustach. Uwielbiam cię ssać i lizać i przebiegać językiem  
w dół aż do twego pięknego tyłka. Chętnie pomasowałabym ci kutasa ręką, aż śliczny, czysty 
soczek wypłynąłby z tej małej dziurki na twoim penisku, a ja zlizałabym go czubkiem języka. 

background image

Potem ssałabym cię i lizała tak szybko i mocno, że nie mógłbyś powstrzymać wytrysku nawet, 
gdybyś bardzo chciał.
1 gdy wytryśnie z ciebie biała, prześliczna sperma, otworzę usta i połknę ją wszystką. A później  
wycałowałabym cię całego, aż nie zmorzyłby cię sen«.
Oczywiście, zanim doszłam do tego momentu, Allen nabrał takiej ochoty, że zapragnął natych-
miast wracać do domu i iść do łóżka. Ale powiedziałam mu, że muszę iść tu i tam i kupić sobie 
bluzkę, i nie widzieliśmy się aż do wieczora. Wyobraź sobie, że facet był jak naładowany pistolet. 
Przez cały dzień chodził po mieście, rozmyślając o tym, co mu powiedziałam i nie mógł się mnie 
doczekać. Ale przyjmuję zakład o jedno. Założę się, że przez całe popołudnie nawet nie spojrzał 
na   inną   kobietę.   Nie   był   w   stanie   myśleć   o   czymkolwiek   innym,   jak   tylko   o   tym,   co   mu 
obiecałam.
Ale   wiesz   co,   gdy   tak   wystawiasz   swego   chłopaka   na   próbę,   to   któregoś   dnia   musisz   mu 
dostarczyć towar. Niekoniecznie tej samej nocy ani nawet w ciągu najbliższego tygodnia. Ale 
jeśli coś przyrzekasz, to znaczy coś erotycznego, to w końcu musisz spełnić obietnice.
Więc gdy Allen wrócił wieczorem do domu, jeszcze tego samego dnia zrobiłam to wszystko, o  
czym mu opowiadałam. Było cudownie. Można tak drażnić się i przekomarzać z mężczyzną, ale 
ostatecznie trzeba go również zaspokoić. Myślę, że to absolutnie istotne."

To prawda, że jeśli chcesz zatrzymać przy sobie na dłużej stałego kochanka, wtedy musisz mu 
dawać zaspokojenie seksualne, a nie tylko wystawiać go na próbę. Są jednak sytuacje, kiedy 
możesz drażnić facetów nic im w zamian z siebie nie dając, a mianowicie — gdy prowokujesz  
mężczyzn   z   wyraźnym   zamiarem   wywołania   zazdrości   i   instynktów   opiekuńczych   u   Twego 
partnera. Jeśli istnieje jakakolwiek gwarancja, że Twój ukochany poświęci Ci więcej uwagi, to z  
pewnością daje ją widok innego mężczyzny węszącego wokół Ciebie z pożądaniem w oczach i 
wzwodem widocznym przez kieszeń.
Jest wiele sposobów prowadzenia takiej podwójnej gry. Ale bądź ostrożna. Jest to potencjalnie 
wybuchowa sytuacja (dlatego też przynosi takie dobre efekty), a jeden fałszywy ruch z Twej 
strony   może   wyzwolić   przedwczesny   wybuch.   Nie   chcesz   przecież   za   nic,   by   zniszczył   on 
związek z mężczyzną, którego kochasz.
Posłuchajmy Poiły, 25-letniej urzędniczki z biura podróży:

„Mam szczególnego rodzaju chłopaka, który połowę swego czasu spędza na zastanawianiu się, 
czy ja podniecam innych facetów, a drugą połowę na tym, czy inni faceci podniecają mnie. Jest  
bardzo zazdrosny, co czasami bywa miłe, ale czasem szlag mnie trafia. Jednak, gdy tylko zaczyna  
mi się wydawać choć troszkę, że on przestaje się mną interesować i nie poświęca mi dość uwagi,  
kiedy jesteśmy gdzieś razem, wtedy wystarczy, że zacznę flirtować z innymi mężczyznami, a on 
zaraz pojawia się przy mnie, gotowy posiekać ich na hamburgery, natychmiast zabrać mnie do 
domu i kochać się ze mną jak szalony.
Muszę oczywiście flirtować ostrożnie i nie przeciągać struny, bo gdyby zauważył, że za dużo 
sobie   pozwalam,   to   zacząłby   oskarżać   mnie   za   to,   co   się   dzieje,   a   nie   innych   mężczyzn,   a 
wówczas oznaczałoby to cały wieczór dąsów i awantur. Nie  chcę tu przedstawiać Allena jako 
rozpuszczonego szczeniaka — co to, to nie on —jest wspaniałym facetem i bardzo mnie kocha, 
ale czasami trzeba mu dać kuksańca, żeby to okazał.
Zwykle robię to w ten sposób, że nad jego ramieniem podczas tańca albo rozmowy zaczynam 
gapić   się   na  jakiegoś  faceta,   starając   się   wywołać   u  niego   wrażenie,   jak  gdybym   mówiła   w 
myślach: »O Boże, czy nikt mnie nie uwolni od tego nudziarza?« Kiedy po tańcu wracamy do 
towarzystwa odnajduję tam tego drugiego faceta, zaczynam ,,<;; z nim rozmowę, przewracam 
oczyma i oblizuję sobie usta, jakbym była cała gotowa iść z nim do łóżka, a to go oczywiście 
bardzo podnieca.
Ale gdy tylko pojawia się mój chłopak, od razu całkowicie zmieniam zachowanie. Udaję, że ten 
drugi facet mnie zaczepia, nudzi mnie śmiertelnie i chcę się od niego uwolnić. Więc mój chłopak 
podchodzi do niego z wyrazem twarzy typu: »Spa-daj mały!«, a potem bierze mnie za rękę i wy-

background image

prowadza   niczym   rycerz   w   błyszczącej,   srebrnej   zbroi.   Przez   resztę   wieczoru   jest   zwykle 
naprawdę miły i opiekuje się mną odpowiednio, a po powrocie do domu potrafi kochać się ze mną 
zapamiętale. Nie mam najmniejszego zamiaru zerwać z nim, ale nic nie zaszkodzi, jeśli tak sobie 
czasem myśli."

Nie bez powodu w niektórych romansowych powieściach mówi się, że odbywając akt płciowy 
mężczyzna „posiadł" kobietę. W psychice mężczyzny wciąż mocno zakorzenione jest pojęcie 
posiadania kobiety, jakkolwiek może się to wydać prymitywne. Gdy mężczyzna zabiera kobietę 
do łóżka i kocha się z nią, okazuje tym pośród innych rzeczy to, że jest ona jego własnością.  
Jesteś w stanie sprowokować go do pokazu zaborczego seksu (równie dobrego i pełnego doznań 
jak każdy inny rodzaj — z czysto fizycznego aspektu), dając partnerowi od czasu do czasu do 
zrozumienia,   że   nie   jesteś   jego   własnością,   i   że   jesteś   nadal   równie   atrakcyjna   dla   innych 
mężczyzn jak zawsze dotąd. Takiego typu łagodne flirty mają jeszcze jeden korzystny efekt. 
Sprawiają one, że masz lepsze samopoczucie i przypominają Ci (jeśli tego potrzebujesz) o tym, że  
jesteś piękną, pociągającą i podniecającą młodą damą.
Głównym celem przekomarzania się z partnerem jest utrzymywanie u niego wysokiego napięcia 
seksualnego oraz skoncentrowania uwagi na Tobie. Najlepiej spisują się tutaj dziewczyny, które 
rozumieją,   że   nie   opłaca   się   być   zbytnio   usatysfakcjonowaną   jakimkolwiek   związkiem 
seksualnym.   Rozejrzyj   się   wokół   siebie   na   przyjęciach   i   proszonych   obiadach,   a   zobaczysz 
mężczyzn lekceważących swoje żony i dziewczyny, bo stały się one zbyt zadowolone z siebie, 
zbyt pewne i zaniechały już walki o względy swoich mężczyzn. Rzecz w tym, że z chwilą, gdy 
przestaniesz walczyć, jego oczy zaczynają uciekać w bok i jeśli nie będziesz czujna zatrzymają  
się na tamtej brunetce z dużym biustem, ubranej w obcisłą, satynową suknię.
Masz prawo do poczucia satysfakcji i zadowolenia ze związku, który trwa długie lata. Zresztą 
dlatego chcesz w nim pozostać. Ale niezmiennie siedź jak na szpilkach i skoncentruj całą swoją  
uwagę na partnerze oraz jego apetytach seksualnych. Znam dziewczynę, która prowadzi dziennik, 
a w nim zakreśla przypadkowo dobrane daty na cały rok. Każdego z tych dni stara się zrobić coś 
skutecznie prowokującego partnera, na przykład pobudzając go zanim się całkowicie rozbudzi 
rano albo wysyłając do niego liścik miłosny. 

„Skoro już partnerzy mieszkają razem, raczej przestają wysyłać do siebie miłosną korespondencję 
—  mówi.  — To smutne, ponieważ w liście można  ...       powiedzieć tak wiele rzeczy,  które 
mogłyby zabrzmieć sztucznie, jeśliby wypowiedzieć je na głos. Można zatem być o wiele bardziej 
romantyczny i seksownym. Mniej więcej co trzy, cztery miesiące wysyłam Paulowi długi list o 
tym, jak bardzo go kocham i jak ogromnie jest dla mnie atrakcyjny. Piszę w tym liście mnóstwo  
erotycznych rzeczy — jak moja cipka czeka na niego i jakie to fantastyczne uczucie, gdy jest we  
mnie. Paul siedzi na łóżku i czyta ten list, a potem odwraca się do mnie i udowadnia jak bardzo  
mnie kocha. Czy można byłoby wymarzyć sobie lepszy początek dnia? — nie sądzę."

Jeśli zmierzasz do seksualnego zainteresowania mężczyzny Twoją osobą, możesz być do woli 
staroświecka. Możesz nawet spróbować starego, sławnego przeboju — striptizu w sypialni przy 
kiepskim akompaniamencie muzyki z gramofonu. Kręć się i podryguj, rozrzucając wokół swoje 
rzeczy z przesadzoną manierą Gipsy Rosę Lee. To, że żadne z Was nie weźmie całej tej rzeczy na 
serio,   nie   ma   żadnego   znaczenia,   ponieważ   striptize   jest   doskonale   sprawdzonym   i   pewnym 
sposobem   na   podniecenie   mężczyzny.   O   ile   tylko   nie   schrzanisz   wszystkiego   i   nie   stracisz 
równowagi przy ściąganiu rajstop, padając na pupę, to partner — chcąc nie chcąc — będzie  
zdrowo podniecony.
Jedną z moich ulubionych prowokacji jest numer, który nazywam „poprzedni kochanek". Jeżeli 
Twój   obecny   partner   nie   jest   Twoim   pierwszym   w   życiu,   to   będziesz   miała   mu   coś   do 
opowiedzenia o kilku swoich doświadczeniach seksualnych, a rozmowa o mężczyznach, którzy 
odbyli   przed   nim   tę   samą   drogę   najszybciej   wyzwoli   jego   zazdrość   i   zaborczość.   Możesz 
podrzucić piłeczkę, pytając go najpierw o jego poprzednie dziewczyny, a gdy skończy ich listę, 

background image

Ty zacznij mówić o własnych kochankach. Ponieważ właśnie uraczył Cię szczegółami ze swojego 
życia erotycznego, nie będzie mógł się czepiać.
Bądź rozważna, gdy opowiadasz aktualnemu partnerowi o bardzo niedawnych kochankach. Jeśli 
jednak podasz mu to w pełen dyskrecji sposób (czyli wyjaśnisz mu: żaden z nich nie był taki 
dobry jak ty, kochanie), wtedy pobudzisz jego zazdrość i penisa do właściwego poziomu.

„Zawsze chciałam, żeby Stephen miał głowę między moimi udami i gryzł mnie tam — mówi 28-
letnia Shella 
— ale chyba nie lubił tego, bo rzadko to robił. Cały kłopot polegał na tym, że im  
mniej on się na to pisał, tym bardziej ja za tym tęskniłam. Wreszcie zaczęłam więc mówić o  
Johnie, moim poprzednim chłopaku, i opisywać jego wyczyny językiem między moimi udami. 
Powiedziałam Stephenowi, że ogromnie lubiłam to robić z Johnem, tyle tylko, że jemu nigdy nie 
udało się doprowadzić mnie do orgazmu w ten sposób — co było zresztą prawdą.  Stephen z 
miejsca zareagował i dobrał się do  mojej cipki z takim skutkiem, że dostałam orgazm.  Po raz 
pierwszy udało się i powiedziałam mu o tym.  Stephen poczuł że pozbył się ducha Johna — 
rozumiesz chyba, o co mi chodzi. Każdy mężczyzna wiedziony swoją dumą stara się wymazać 
wspomnienia o Twoich poprzednich facetach. Można to osiągnąć tylko wtedy, kiedy jest się od 
nich   lepszym.   Dlatego   właśnie,   jeśli   chcesz   skłonić   partnera   do   czegoś,   wskaż   mu   cel   do 
pokonania.   Daj   mu   odczuć,   że   spisał   się   lepiej   niż   jakikolwiek   facet   przed   nim.   Zawsze, 
niezależnie od sytuacji, powiedz mu, że był doskonały."

Zapamiętaj   więc   to   słowo:   dokuczać.   Stawiaj   przed   Twoim   mężczyzną   znaki   zapytania   i 
niewiadome w sferze seksu. Utrzymuj go w podnieceniu i prowokuj go. Wtedy zostanie przy  
Tobie.
Ale pamiętaj również o jego satysfakcji seksualnej, ponieważ stare chińskie przysłowie mówi: 
„Niezaspokojony kochanek jest jak wyczekujący lew. Ciałem jest tutaj, ale myślami już przy 
kolejnych ucztach".

background image

21

Twoje piersi i co trzeba z nimi robić

Long I've loved thee, darling Sarah,
Gradually morę ripe and blooming;

 Daily, hourly, plumper, fairer,                    

In the swelling charms of woman.

— „The Budding Rosę", anonim, 1890

Prawie każda ze znanych mi dziewczyn w tajemnicy lub jawnie zamartwiała się o swoje piersi. 
Jeśli były zbyt małe chciała je powiększyć, jeśli zbyt duże, to martwiła się, że zwisają i że nigdy 
nie może znaleźć dla siebie odpowiednio atrakcyjnych rzeczy.
Czy w ogóle powinnaś się przejmować biustem? Czy naprawdę cokolwiek znaczy fakt, że jesteś  
płaska   albo   że   masz   obwisłe   piersi?   Czy   rzeczywiście   mężczyźni   padają   na   kolana   przed  
dziewczynami z imponującym biustem?
Powiem jedną rzecz od razu. Sądzę, że jeśli Twój mężczyzna tak dalece przywiązuje wagę do 
Twych piersi, że domaga się, byś zmieniła ich kształt i wygląd, to taki facet nie jest godzien 
znajomości z Tobą. Kobiety nie są biernymi, uległymi zabawkami erotycznymi, które tuczy się 
dla osobistej przyjemności mężczyzn.
Dorzucę jeszcze coś, jeśli pozwolisz. Niezależnie od tego, co sama sądzisz, dla mężczyzn widok i 
dotyk   większych   piersi   z   całą   pewnością   jest   bardziej   seksualnie   stymulujący.   Ten   fakt 
potwierdza niezmienny sukces filmowy i estradowy Jane Russell, Jayne Mansfield, Sophii Loren, 
Raąuel Welch, Diany Dors, Sabriny oraz Chesty Morgan. Ta ostatnia zresztą to ognista dama 
bijąca wszystkie inne Amerykanki na głowę ze swoimi 180 centymetrami w biuście. Tak, tak, 
dobrze przeczytałaś — 180.
Jest również prawdą, że wiele kobiet o większych biustach czuje się bardziej kobieco. Pewna  
dziewczyna   wyznała   mi:   „Zawsze   miałam   bardzo   małe   piersi.   Podczas   ciąży   oczywiście 
powiększyły się, z czego ogromnie się cieszyłam. Dzięki temu poczułam się bardziej kobietą.  
Teraz   skończyłam   karmienie   piersią,   więc   powróciły   do   poprzedniej   wielkości,   a   ja   ciągle 
wzdycham, żeby znowu mieć duży biust."
Skoro ufność we własną wartość seksualną tak ściśle wiąże się z biustem, a z kolei ta wartość jest  
zasadniczym warunkiem dla doskonałej kochanki, warto zatem zastanowić się, co możesz zrobić 
w kwestii biustu.
Jeśli Twoje piersi są duże w naturalny sposób, poświęć codziennie odrobinę czasu na zadbanie o 
ich właściwy kształt. Rano i wieczorem spryskaj je zimną wodą, żeby pojędrnić skórę, a zanim 
pójdziesz spać wetrzyj w nie trochę dziecięcego płynu tonizującego, aby zapobiec pojawianiu się 
rozstępów skórnych. Warto zadać sobie trud znalezienia naprawdę dobrze dopasowanego stanika, 
a nie zadowalać się nieco za ciasnym albo nieco za luźnym, bo będziesz tego później żałować. 
Musisz również dbać o figurę, zwłaszcza jeśli masz skłonność do nadwagi. Jeżeli kiedyś w końcu 
zdecydujesz się schudnąć, może się okazać, że piersi obwisły i straciły kształt.
Niektóre   dziewczęta   twierdzą,   że   jeśli   sypia   się   w   miękkim   staniczku,   to   śpi   się   o   wiele 
wygodniej, a piersi zachowują ładny kształt.
Jeśli   masz   ogromny   biust   i   cierpisz   na   prawdziwy   kompleks   na   tym   punkcie,   wiadomo,   że 
możliwe jest jego chirurgiczne zmniejszenie. Chirurg plastyczny wykonuje po prostu nacięcie pod 
każdą piersią, usuwając następnie część gąbczastej tkanki, która wypełnia pierś. Operacja kosztuje 

background image

około   dwa   tysiące   dolarów.   Przy   bardziej   radykalnych   zabiegach   chirurgicznych   występuje 
czasami konieczność przesunięcia brodawki sutkowej nieco w górę. Robi się to odcinając ją i 
przyszywając kilka centymetrów wyżej.
Lecz jeśli masz duże piersi pamiętaj, że jest mnóstwo dziewcząt, które marzą o takim biuście jak 
Twój i że mężczyźni patrzą na to trochę inaczej niż Ty. Mężczyzn nie martwi to, że nie możesz 
założyć wyszczuplającej letniej sukienki czy tego eleganckiego kostiumu z Paryża. Im znacznie 
bardziej imponuje fakt, że wyglądasz na bardzo seksowną kobietę.
Wizualnie   możesz   zmniejszyć  wielkość  biustu  nosząc   suknie  do kostek  czy  do  samej  ziemi, 
szczególnie rozkloszowane pod biustem. Możesz nosić suknie z głębokimi dekoltami, ale uważaj, 
żeby Twoje piersi nie wylewały się z wycięcia jak dwa worki waty.
Jeśli z natury masz małe piersi, brak zmysłowości możesz wyśmienicie zrekompensować bardzo 
kobiecym stylem ubioru. Możesz nosić prowokujące koszulki i bluzki rozpięte jak najgłębiej, bez 
stanika. Możesz nosić mocno dopasowane kostiumy i sukienki. Nosząc super--obcisłe dżinsy i 
mini-spódniczki   podkreślisz   linię   pośladków   i   nóg.   Postaraj   się   maksymalny   efekt   uzyskać 
fryzurą i makijażem.
Na rynku dostępne są setki specyfików rzekomo powiększających piersi: kremy, pigułki i coś co  
przypomina   dojarkę,   która   rozpyla   zimną   wodę   na   biust.   Jeśli   chcesz,   możesz   to   wszystko 
wypróbować, ale i tak nic nie zapewnia znaczącego czy długotrwałego efektu. W najlepszym 
przypadku uzyskasz pozorne powiększenie biustu, dzięki wzmocnieniu mięśni podtrzymujących 
piersi, co zresztą możesz osiągnąć sama za darmo, regularnie ćwicząc.
Zanim zdecydujesz się na chirurgiczne powiększenie biustu, zastanów się długo i głęboko. Nie 
podejmuj decyzji na tak, dlatego, że wydaje Ci się, że staniesz się atrakcyjniejsza dla mężczyzny 
Twojego życia, ale dlatego, że sama chcesz tego dla własnego dobrego samopoczucia.
Pamiętaj, że obecny partner może zniknąć z Twego życia choćby za tydzień, ale Twoje piersi  
zostaną z Tobą. Porozmawiaj o tym z lekarzem i zostaw sobie dużo czasu na ewentualną zmianę 
decyzji.
Plastyczna   operacja   powiększenia   gruczołu   sutkowego,   bo   tak   się   ona   fachowo   nazywa, 
dokonywana   jest   przy   pomocy   dwóch   metod:   wkładki   lub   iniekcji.   Wkładka   silikonowa   to 
poduszka z silikonu pokryta specjalną masą, umieszczona między piersią a ścianą klatki pier-
siowej . Wkładkę opracował dr Thomas Cronin z Baylor University w Houston w 1963 roku, a 
producentem   jej   jest   firma   Dow-Corning   pod   handlową   nazwą   Silastic,   przy   współudziale 
krążków firmy Dacron, dzięki którym wkładka ściśle przylega do ścianki klatki piersiowej.
Dr   Ashley   z   Los   Angeles   opracował   swoją   wersję   —   silikonową   poduszeczkę   wyściełaną 
poliuretanową gąbką z integralnym mostkiem w kształcie litery Y — i twierdzi, że tym sposobem 
wyeliminował obciążenie i obwieszanie się wkładki Cronina.
Wkładki wytwarzane są w następujących rozmiarach: mini, petit, mała, extra mała, średnia i duża.
Tak skomentował to jeden z lekarzy: „Popełniamy tu błąd, bo żadna kobieta nie chce przecież  
wkładki   mini   czy   petit.   Powinniśmy   raczej   zapożyczyć   naszą   terminologię   od   producentów 
przemysłowych i reklamować się rozmiarami: gigant, mamut, superoszczędny".
Inny lekarz informuje, że klientkami jego kliniki są głównie gospodynie domowe: „Złapała męża 
pomimo małego biustu, ale mąż nawet po latach nie był w stanie ukryć, że zawsze marzył o 
kobiecie   z   większymi   piersiami.   Przychodzą   więc   razem   do   mnie   na   wizytę.   To   taki   rodzaj 
prezentu od męża dla żony, z reguły po siedmiu latach małżeństwa. On zwykle siedzi w kącie i 
słucha   w   milczeniu,   aż   dojdzie   do   kwestii   rozmiarów.   Żona   bywa   zdumiona   jego 
ekstrawaganckimi żądaniami. Gdybyśmy zastosowali się do jego wymagań, ona wyglądałaby w 
końcu jak Mae West".
Druga   ze   wspomnianych   metod   powiększania   piersi,   czyli   wstrzykiwanie   płynnego   silikonu 
bezpośrednio w pierś jest prawnie zakazana w Stanach Zjednoczonych, a mimo to znajdują się 
lekarze, którzy wykonują taki zabieg. Tylko ośmiu chirurgów plastycznych w USA uzyskało 
licencję Ministerstwa Zdrowia na wstrzykiwanie silikonu w celach eksperymentalnych, i to nie do 
piersi. Używa się go przede wszystkim do wypełniania zniekształceń twarzy.
Płynny silikon jest ciężki i może być niebezpieczny w okolicy piersi, ponieważ uniemożliwia wy-

background image

czucie  jakichkolwiek   zmian  rakowych.  Silikon  musi   być  wstrzykiwany  bardzo   powoli,   przez 
dłuższy okres czasu i z wielką wprawą. Niektórzy z nielegalnie wykonujących takie praktyki 
„lekarzy" potrafią jednak wstrzykiwać ogromne dawki w ciągu jednego czy dwóch tygodni.
Pewien specjalista powiedział: „Ponieważ nie mają dostępu do wysokogatunkowego silikonu z 
dostaw ministerialnych, »lekarze« ci zdobywają go skąd bądź, choćby z miejscowego sklepu z 
materiałami   budowlanymi   czy   technicznymi.   Pewne   kobiety   tak   rozpaczliwie   starają   się   o 
imponujący fronton, że podejmą się każdego ryzyka i oddadzą w ręce największego szarlatana. 
Wiele z nich omija też przepisy prawne, odlatując do Japonii, gdzie powszechnie stosuje się 
wstrzykiwanie silikonu".
Koszty operacyjnego powiększenia piersi są zróżnicowane, ale z dwóch i pół tysiąca dolarów nie 
należy spodziewać się reszty.
Jeżeli zadbasz o swój biust i dostosujesz do niego możliwie najkorzystniejsze ubiory, nie ma 
powodu, dla którego piersi, które masz miałyby być mniej atrakcyjne i seksy w odczuciu Twego  
partnera, od piersi, które chciałabyś mieć. Może jakąś pociechę stanowić dla Ciebie myśl, że  
wielu mężczyzn marzy o większym penisie i używa rozmaitych, dziwnych urządzeń, łącznie z 
przyrządami do masażu i pompkami próżniowymi, aby tylko wyciągnąć jeszcze z pół centymetra.

background image

22

Doskonałe kochanki o doskonałych kochankach

Co myślą o cechach kochanki doskonałej, kobiety które same były wspaniałymi kochankami?
Rozmawiałem na ten temat z wywodzącymi się z odmiennych środowisk trzema kobietami, które 
w swoim czasie zaangażowane były w rozmaite romanse. Poprosiłem je o możliwie najbardziej 
precyzyjne określenie roli doskonałej kochanki oraz sposobów, które ich zdaniem, uczą kobietę 
opanowania tej roli.
Posłuchajmy najpierw Marisy, 26-letniej gospodyni domowej, która przez trzy miesiące miała 
romans z przyjacielem męża, podczas gdy maż Michael przebywał w Europie w interesach:

„Trzeba zacząć od tego, że daleko mi było do miana kochanki doskonałej. Tak strasznie się ba-
łam, że wszystko się wyda, że działałam jak w transie. Dziwię się, że Anthony w ogóle chciał 
dalej być ze mną i dopiero później zrozumiałam, że stałam się równie odpowiedzialna za nasz  
związek jak on, a wtedy sprawy przybrały lepszy obrót. Mówiąc szczerze, na tyle się poprawiło,  
że   zdaliśmy   sobie   sprawę,   iż   należy   podjąć   decyzję:   albo   ja   zrywam   z   Michaelem,   albo 
rozstajemy się z Anthonym.
Zaczęło się to dość osobliwie. Zawsze usprawiedliwiałam się, że byłam na to nie przygotowana i 
dlatego narobiłam takiego bałaganu. Ale nigdy wcześniej nic takiego nie bywało przed zawarciem  
małżeństwa.   Zanim   spotkałam   Michaela   miałam   cztery   dość   długie   romanse,   a   wszystkie 
spokojne, rozsądne i udane. Chodzi mi tutaj o te napięcia i stresy, kiedy się romansuje jako 
mężatka. Chciałam to robić, ale jednocześnie nie potrafiłam pokonać w sobie poczucia ogromnej 
winy.
Anthony przyszedł pewnego popołudnia, kiedy oglądałam telewizję i spytał, czy mógłby poży-
czyć wiertarkę Michaela. Powiedziałam, że oczywiście tak, przyniosłam mu ją, a on potem został 
na kawie i powiedziałam mu, że czuję się taka samotna w tym domu. Spytał mnie więc, czy  
Michael nie miałby nic naprzeciwko, gdybym poszła z nim na kolację wieczorem. Myślałam o 
tym bardzo długo i w końcu stwierdziłam, czemu nie. Michael na pewno gdzieś tam się dobrze  
bawi, dlaczego ja miałabym siedzieć w domu. Naprawdę nie przyszło mi na myśl, że będziemy 
spać ze sobą i tak dalej.  Anthony przyszedł wieczorem, zabrał mnie na kolację i było bardzo 
przyjemnie. Zaczęłam odczuwać to cudowne, ciepłe zadowolenie, kiedy wiadomo, że jest się dla  
kogoś atrakcyjnym, a ja jako mężatka nie miałam tego poczucia od wielu lat. Wypiliśmy sporo  
wina   i   zanim   Anthony   odwiózł   mnie   do   domu   śmialiśmy   się   i   zachowywaliśmy   jak   para 
rozbrykanych dzieciaków.
Wszedł na ostatniego drinka i usiedliśmy razem na kanapie, a potem on się pochylił i zaczął mnie 
gładzić po włosach. »To miłe« — powiedziałam. Rzeczywiście, było miło. Potem on przechylił 
się   jeszcze   bardziej   i   pocałował   mnie.   »To   jeszcze   milsze«   —   powiedziałam.   A   później 
zaczęliśmy się naprawdę całować. W ogóle nie opierałam się ani nie protestowałam. Wówczas nie 
czułam się winna — tylko podniecona. Anthony jest naprawdę dość atrakcyjny i uczucie, że 
całuje Cię i pożąda inny mężczyzna było wspaniałe.
Rozpiął mi sukienkę na plecach, ściągnął ją z moich ramion, wsunął rękę do środka i zaczął 
zabawiać się moimi piersiami. Ten dotyk rąk innego mężczyzny, po tych wszystkich latach! Krew 
zupełnie oszalała w mojej głowie, a majtki można by wykręcać. Opuściłam dłoń i przez spodnie 
poczułam jego wzwiedziony członek, taki sztywny i podniecający.
Kochaliśmy się nie tracąc czasu na dywanie. Po prostu podniosłam sukienkę, on wszedł na mnie i  
przeleciał mnie z marszu. Pamiętam swoją myśl w chwili, gdy jego kutas miał wejść we mnie: 

background image

»kutas innego faceta, jestem mężatką, ale mam w sobie  kutasa innego faceta«.  Już zdążyłam 
zapomnieć, jak bardzo seksowny może być seks. Czułam zapach wody po goleniu, jego muskuły i 
suwy fantastycznie twardego kutasa w te i z powrotem. Miałam taki orgazm, że aż nie do wiary. 
Leżałam potem przez chwilę cała drżąca.
W pewien sposób ulżyło mi po tym, bo pozbyłam się frustracji seksualnej, a ponadto sądziłam, że 
będzie to ten jeden jedyny raz. Raz i nigdy więcej. Zdradziłam męża, ale jestem w stanie wyma-
zać to z pamięci. Jednak Anthony chciał się ze mną znowu spotkać, a ja nie potrafiłam mu 
odmówić. Dzwoniłam do niego ze dwa lub trzy razy, próbując go zniechęcić, bo bałam się tego, 
co mogło się zdarzyć, ale za każdym razem ogarniała mnie słabość i pozwalałam mu przekonać 
mnie, żeby to kontynuować. Spotkaliśmy się mniej więcej po tygodniu i pokłóciliśmy się o seks. 
Oczywiście sądził, że skoro już raz się ze mną kochał, to znowu mu wolno. Powiedziałam, że 
zmieniłam zdanie i sprzeciwiam się. Nie mam nic naprzeciwko, żeby iść z nim na kolację i że 
może do mnie przychodzić, ale nie zamierzam już więcej iść z nim do łóżka.
Wtedy   na   pewno   nie   byłam   doskonałą   kochanką,   ale   mówiąc   prawdę,   chciałam   zostać   jego 
kochanką. A zarazem me byłam przygotowana na ryzyko z tym związane. No i cała rzecz w tym,  
że nie skończyłam wszystkiego wtedy i tam. Dałam mu jasno do zrozumienia, że jeśli będzie się 
bardzo starał i odpowiednio inną pokieruje, może mnie mieć.
Ostatecznie został u mnie tamtej nocy, a potem widywaliśmy się trzy razy na tydzień. I za każdym 
razem były te same dąsy i ta sama dyskusja. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że go stracę. 
Wyczuwałam to ze sposobu, w jaki zaczai ze mną rozmawiać i z jego zachowania. Częściowo po-
czułam ulgę, ponieważ znaczyłoby to, że on ponosi odpowiedzialność za zakończenie naszego 
romansu, na co ja nie mogłam się zdobyć. Po części natomiast byłam wytrącona z równowagi, bo 
wcale nie chciałam, by nastąpił koniec. Łatwo osądzić, w jakim stanie umysłu się znalazłam.
Wyjechałam na weekend do jednej z mych przyjaciółek i gruntownie omówiłam z nią całą tę 
sprawę. Powiedziała, że powinnam zrobić dokładnie to, na co naprawdę mam ochotę i że jeśli 
rzeczywiście zależy mi na Anthonym powinnam oddać mu się całym sercem, a nie komplikować 
sobie   życie   wyrzutami   sumienia   i   depresją.   Powiedziała,   że   jeśli   mam   do   tego   przekonanie, 
powinnam po prostu spróbować.
W końcu więc zdecydowałam się tak zrobić. Zamiast myśleć o sobie i swoich problemach przez 
cały czas, zaczęłam myśleć o Anthonym. Chyba aż do tamtego momentu nie myślałam o nim jako 
o konkretnej osobie, tylko jako o zakazanym kochanku. Zaczęłam się zastanawiać, czego on 
spodziewa się po tym. Czy mnie kocha, czy co? Co ja mogę dla niego zrobić?
Uderzyło mnie to, że należy on do samotników i że w naszym związku równie mocno jak seks 
ceni przyjaźń. Stąd też przy następnym spotkaniu zaczęłam przejawiać duże zainteresowanie tym, 
co ma do powiedzenia i co robi. Chociaż na  początku wymagało to ode mnie pewnego wysiłku, 
już po niedługim czasie przekonałam się, że on naprawdę mnie interesuje, a ja interesuję jego.  
Tamtej nocy kochaliśmy się w zupełnie inny sposób. Nie myśleliśmy tylko o szybkim stosunku 
dla zaspokojenia naszego pożądania — a przynajmniej ja tak nie myślałam. Kochaliśmy się, bo 
tak wyrażała się nasza wzajemna sympatia do siebie. Trwało to długo, bez pośpiechu i było 
cudownie. A chociaż nie podniecała mnie już myśl o kochaniu się z innym mężczyzną, to jeszcze 
bardziej ekscytowało mnie to, że kocham się właśnie z nim, chyba wiesz o co mi chodzi.
Nasz   związek   zyskał   również   bardzo   jeśli   idzie   o   seks.   Odkąd   zaczęłam   interesować   się 
Anthonym ze względu na jego osobowość, zaczęłam również myśleć o tym, co mogłabym dla 
niego zrobić, a nie o tym, co ja mogę mieć od niego. Chciałam wypróbować z nim nowe aspekty  
seksu i rzeczy, których nigdy nie robiłam z Michaelem. Którejś nocy Anthony zaproponował 
stosunek analny i po raz pierwszy w życiu przeżyłam takie doświadczenie. Dotąd nigdy i z nikim 
tego nie chciałam. Powoli zrozumiałam, że nie tyle ważne jest to, co się wie o seksie i jakie się  
stosuje techniki, ale liczy się spontaniczny sposób odnalezienia głębokiego związku uczuciowego 
z partnerem. Wówczas wszelkie działania wypływają nie z poczucia obowiązku, ale z Twojej 
własnej woli i chęci.
Myślę, że to właśnie znaczy być doskonałą kochanką. To znaczy, że jeśli chcesz przeżyć piękny 
romans, mężczyzna musi czuć to samo do Ciebie, co Ty do niego. Jest to chyba możliwe wtedy, 

background image

kiedy przestaniesz martwić się o siebie i zaczniesz zastanawiać się, jak zadowolić partnera i co 
możesz   zrobić,   żeby   czul   się   potrzebny,   kochany   i   dobry.   Wyszło   tak,   że   na   tydzień   przed 
powrotem Michaela postanowiliśmy zerwać ze sobą. Bardzo to boleśnie przeżyłam i nadal nie 
mogę  przejść  nad tym  do  porządku dziennego.  Ale tego,  co nauczyłam się  z  Anthonym nie 
zapominam i próbuję teraz robić z Michaelem i jestem przekonana, że nasze małżeństwo wiele 
dzięki temu zyskało."

Dla   kontrastu   wysłuchajmy   Anity,   28-letniej   modelki,   która   według   jej   własnych   szacunków 
miała „co najmniej z pięćdziesiąt romansów":

,,Cały problem z seksem leży w tym, że latami może Ci się wydawać, że wiesz o nim wszystko, a 
potem ni stąd ni z owad spotykasz kogoś, kto uświadamia Ci, że tak naprawdę to za wiele nie 
wiesz. Ale moim zdaniem kochankę doskonałą — a także doskonałego kochanka — stwarza 
gotowość pozytywnego reagowania na oczekiwania drugiej osoby.
Mój pierwszy romans — tak naprawdę to właściwie była raczej zabawa w doktora — miałam w 
wieku 14 lat. Nieomal mdlałam na widok tego chłopaka, chyba było mu na imię Sam. Pewnie w 
ogóle nie interesował się tak bardzo dziewczynami tylko piłką nożną. Całowaliśmy się z za-
mkniętymi   ustami,   a   gdy   któregoś   dnia   byliśmy   sami   w   domu   pokazał   mi   swego   ptaszka   i 
poszliśmy  na   całego.   Myślałam,   że   serce   mi   pęknie,   kiedy   po   jakichś   dwóch   tygodniach 
powiedział, że nie chce się już ze mną więcej spotykać. Ale sądzę, że to dobrze, że w ten sposób  
utraciłam dziewictwo, bo nie stanowiło ono dla mnie już nigdy żadnej przeszkody. Byłam wtedy 
taka młoda, że nie mogłam z niego zrobić fetyszu.
Wiem, że 50 romansów to brzmi imponująco, ale tak naprawdę zaimponować mogłoby zaledwie 
kilka z nich. Większość zdarzała mi się podczas studiów w college'u, ze studentami. Wszystkich 
ich nawet nie pamiętam. Myślę, że ogół moich przyjaciółek oceniał mnie jako bardzo seksy i że 
lubię się puszczać. Pewnie na swój sposób miały rację. Przekonałam się, że jeśli jakiś chłopak  
myślał, że może się ze mną przespać, to chciał mnie poznać i być dla mnie miły. A tak naprawdę 
to byłam raczej samotna.
W tym czasie pewnie nie byłam bardzo dobra w łóżku, bo żaden z chłopaków, z którymi sypiałam  
nie był bardzo dobry. Wielu z nich spuszczało się zaraz jak tylko we mnie wchodzili. Rozumiesz, 
nadmierne podniecenie. Miewałam orgazmy, ale zawdzięczałam je samej sobie, bo ocierałam się 
o ich uda i w zasadzie była to bardziej masturbacja niż coś z prawdziwego zdarzenia. Nigdy nie 
miałam pojęcia na czym to polega, aby myśleć bardziej o partnerze i o tym co on czuje. Zawsze  
bardziej myślałam o tym, co sama czuję.
To wszystko zmieniło się dzięki dwóm facetom. No i widzisz dlaczego uważam, że nie można 
zostać doskonałą kochanką, skoro się nie będzie faceta, pewnie wzbraniałabym się lecz on był tak 
absolutnie przekonany do tego co robił, że nie miałam nic na przeciwko.
Ogromnie go pożądałam i nie mogłam doczekać się chwili, w której był już gotów wejść we 
mnie. Cieszyło mnie bardzo, że on też pragnął tego z całych sił. Poczułam w momencie wytrysku 
jego spermę wnikającą do mego wnętrza jak — co? — jak rtęć podnosząca się w termometrze, 
takie   miałam   odczucie.   Z   początku   tylko   leżałam   na   plecach   i   próbowałam   myśleć   o   tych 
rzeczach, o których zwykle myślałam, kiedy dążyłam do orgazmu. Ale jego suwy we mnie i ten 
szczególny   rodzaj   tarcia   były   tak   przyjemne   i   jakby   rytmiczne,   że   nie   byłam   w   stanie 
skoncentrować się na sobie i zajęłam się nim. Zaczęłam przesuwać biodrami w górę i w dół, i 
było to tak, jakbym w niego wchodziła. Wyrzucałam biodra jak najdalej do dom, gdy jego kogut 
wchodził we mnie i dotykał gdzieś tam głęboko w środku. Niemalże czułam, że wyjdzie mi 
ustami.
Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem bliska orgazmu, zanim nie zaczęłam się trząść, a potem 
trzęsłam się i trzęsłam i przywarłam do niego, żeby mnie przytrzymał, a dokładnie w połowie 
mojego  orgazmu   on  także   szczytował   i  miałam   poczucie,   że   sperma   omal   nie   doszła  mi  do 
mózgu.
Wtedy naprawdę zrozumiałam na czym polega seks, przynajmniej jeśli chodzi o udział kobiety. I 

background image

to było tak, jakby mi spadła zasłona z oczu. Ta rzecz  z  Aaronem trwała dłużej niż jakikolwiek 
inny romans, ale kiedy wszystko się skończyło nie odczuwałam złości na niego, było mi tylko 
trochę  przykro.   Nie   byliśmy   dla   siebie   stworzeni,   ale   to   ;   -   nam   nie   przeszkadzało,   bo 
przynajmniej się dobrze bawiliśmy.
Mniej więcej po dwóch miesiącach spotkałam Billa, z którym nadal chodzę. Jest całkiem inny niż 
Aaron, nie taki delikatny, ale stale ma jakieś pomysły i ciągle mnie podnieca. Te dwa romanse  
sprawiły, że zrozumiałam, że nie mogę tak po prostu leżeć, poddawać się własnym myślom i 
denerwować, czy dojdę do finału. Taka właśnie powinna być idealna partnerka, dziewczyna, która 
nie tyle zważa na to, co dostaje, ale na to, co sama daje. Bo kiedy tak się postępuje, to i tak  
dostanie się to, czego się oczekuje."

30-letnia Candice, asystentka w wielkiej korporacji telewizyjnej ma jeszcze szerszy pogląd na 
rolę idealnej kochanki:

„Byłam raz mężatką przez sześć lat i niestety nie była to pełnia szczęścia. Gordon od samego 
początku był wielką, męską, szowinistyczną świnią i nie ruszyłby palcem, żeby pomóc mi w 
domu, ani oczywiście nie ruszyłby penisem, żeby pomóc mi w łóżku. Dla niego istniał tylko świat  
mężczyzn, a kobiety służyły zwyczajnie do prasowania jego pieprzonych koszul.
Teraz rozumiem, że Gordon był w łóżku jak ostatnia dupa, ale nie winiłabym wyłącznie jego. To 
byłoby nie fair. Sądzę, że mężczyźni więcej dowiadują się o seksie niż kobiety, ale myślę też, że 
ani  edukacja seksualna mężczyzn, ani kobiet nie jest  wystarczająca, jeśli chodzi o to, co mają 
robić   razem.   W   szkole   uczyłam   się   o   rozmnażaniu   ameb   i   królików   i   to   było   całe   moje 
przygotowanie do życia małżeńskiego. Zapewne wystarczyłoby to, gdybym miała poślubić amebę 
lub królika, ale tak się złożyło, że poślubiłam mężczyznę.
Lecz jeśli mowa o idealnych kochankach, nie wydaje mi się, że można mówić wyłącznie o seksie. 
Oczywiście, kochanka temu przede wszystkim służy, ale od czasu romansu z Edgarem, moim 
szefem, zaczynam rozumieć, że idealna kochanka musi być czymś więcej niż tylko dziewczyną 
do łóżka. Tak jak ja to widzę, kochanka musi dostarczyć mężczyźnie wszystko, czego normalnie 
nie dostaje od żony — jeśli jest żonaty, czego nie zapewnia mu praca i inne dziewczyny.
To jest trudniejsze niż być żoną. Żona ma przynajmniej trochę luzu. Być może nie powinna z 
niego korzystać, ale wie, że ma już mężczyznę w garści i nie musi go co noc na nowo uwodzić. 
Ale właśnie dlatego mężczyźni uznają kochanki. Szukają istot zawsze seksownych, odprężonych, 
wypoczętych i bez papilotów we włosach. Wiem, że brzmi to nieuczciwie, ale są chwile, kiedy  
myślisz sobie: niech to szlag trafi, znowu muszę elegancko ubrać się dla tego faceta, a łeb mi pęka 
i   wolałabym   raczej   włożyć   mój   ulubiony,   stary   szlafrok   i   położyć   się   do   łóżka   ze   szklanką 
gorącego mleka.
Ale, wiesz, to działa w dwie strony. Facet też zdobywa się dla Ciebie na dodatkowy wysiłek. 
Zawsze przychodzi ogolony i starannie ubrany, przynosi prezenty i kwiaty, i chociaż czasami 
patrzysz na siebie w lustro i myślisz: dokąd zmierzam, ,   do licha? co się ze mną dzieje?, to i tak 
bycie kochanką sprawia ci nadal dużo przyjemności.
Poza umiejętnościami łóżkowymi, kochanka musi mieć jeszcze inne zalety. Powinna ona dzielić z 
mężczyzną jego zainteresowania, orientować się w jego pracy zawodowej i pomagać mu być 
sobą. Edgar jest w korporacji wpływową osobą i zarabia mnóstwo forsy, ale aż dziw bierze jak 
często potrzebuje rozmowy z kimś, kto nie ma nic wspólnego z tymi wszystkimi układami i 
interesami, które dzieją się w takiej dużej firmie jak nasza. Potrzebuje też kogoś, z kim będzie 
mógł iść na spotkania towarzyskie, kogoś kto nieźle wygląda i zapewni mu moralne wsparcie.
Jak sądzę, idealna kochanka nie ma najmniejszego powodu, by się tego wstydzić. Wiem, że nie-
które z moich przyjaciółek sądzą, że powinnam być bardziej wyzwolona i niezależna i myślą, że  
jestem po prostu utrzymanką Edgara. Ale mężczyźni to . mężczyźni, a kobiety to kobiety i muszą  
— nie wiem, jak to wyrazić — muszą żyć w tym samym świecie obok siebie, muszą ze sobą 
współdziałać. Wiem, że dla Edgara nie jestem przedmiotem obdarzonym seksem. On potrzebuje 
kogoś takiego jak ja, a ja kogoś takiego jak on. Myślę, że to cudowne, że kobiety dysponują 

background image

pewnymi cechami umysłowymi, których brakuje mężczyznom, a oni z kolei mają takie cechy 
umysłu, których brakuje kobietom.
Znałam tak wiele par, w których mężczyzna i kobieta nawiązują prawdziwy kontakt wyłącznie w 
łóżku.   A   gdy   jest   po   wszystkim,   każde   z   nich  zamyka   się   ciałem   i   duchem   we   własnym, 
odrębnym świecie. Myślę, że idealna kochanka nie zna ograniczeń czasowych i jest stale taka 
sama,   nie   tylko   w   czwartki   wieczorem,   w   sobotnie   popołudnia,   czy   podczas   stosunku. 
Najcudowniejsze, że będąc kochanką można być zarazem przyjaciółką, czego nie potrafi dokonać 
wiele żon. Mają one za wiele do stracenia — mężczyznę i jego forsę na utrzymanie domu — żeby 
zdobyć się na pełną szczerość i zawsze mówić mu to, co naprawdę myślą.
Seks dostarcza mi ogromnie dużo radości. Myślę, że z Edgarem stworzyliśmy sobie wspaniałe 
życie erotyczne. Przeważnie nie robimy tego w biurze, ale jedna rzecz, którą tam robię super go 
podnieca.   Kiedy   wchodzę   do   jego   gabinetu   z   korespondencją   czy   w   innej   sprawie,   szybko 
zadzieram spódniczkę z przodu i pokazuję, że pod spodem nie mam majtek. A potem równie 
błyskawicznie obciągam spódnicę do dołu. Czasami też rozpinam bluzkę i błyskam przed nim 
obnażoną piersią. To jest taka gra, taka zabawa, ale dzięki niej oboje czujemy, że jesteśmy dla 
siebie zawsze atrakcyjni.
Edgar nauczył mnie pewnej finezji w łóżku. Czasami trochę za bardzo przypomina nauczyciela, 
ale uwielbiam, kiedy przybiera ten poważny ton i mówi: »Tym razem nie udało się nam osiągnąć  
właściwego rytmu« I to jest prawda, rzeczywiście, i cieszę się, że to powiedział, bo następnym  
razem spiszemy się lepiej, ale mimo wszystko bawią mnie te jego nauki. Edgar jest bez wątpienia 
wspaniały. To ten rodzaj faceta, z którym mogę być idealną kochanką."

Jak wynika z tych trzech wypowiedzi, najważniejszą rzeczą są trafne przemyślenia i rozwaga. 
Przede wszystkim każda z tych kobiet postrzegała seks ze swego osobistego punktu widzenia jako 
źródło rozkoszy, w ogóle w gruncie rzeczy nie rozumiejąc, że zaspokojenie płciowe i erotyka są 
(żeby użyć starej frazy) wspólnym wysiłkiem.
Sądzę, że wielu mężczyzn obciąża ten sam błąd rozumowania. Jednak opisane wyżej sytuacje 
wskazują, że każde z obojga partnerów może z czasem zrozumieć wagę twórczego i świadomego 
podejścia do seksu, jeśli tylko wykaże się im taką potrzebę. To czego nauczyła Cię ta książka 
pomoże Ci przejąć inicjatywę, jeśli przyszło Ci żyć z obojętnym na te sprawy mężczyzną, co z 
kolei ułatwi mu zrozumienie, jak istotne jest, by w łóżku równie wiele uwagi poświęcił Tobie co  
sobie. Bycie idealną kochanką ma swoje dobre strony.
Warto wiedzieć także, do jakiego stopnia szczęśliwa i budująca więź erotyczna może wpłynąć na 
Twój ogólny pogląd na życie. Angielscy seksuolodzy donieśli niedawno, że w przypadkach ich 
udanej   ingerencji   w   sferę   współżycia   seksualnego   danego   związku,   następowała   ewidentna 
poprawa sytuacji finansowej i zawodowej obojga partnerów.
Jeżeli zatem zostaniesz idealną kochanką, zawdzięczać to będziesz nie tylko sobie czy swemu 
partnerowi, ale także i tej książeczce.

background image

23

W co się bawić?

She giggled and she winc'd about

But liked the picked rudeness;

She eyes me kindly — she no doubt

Remembers all my lewdness.

—anonim, XIX wiek

Pod koniec 1974 roku w gazetach angielskich wiele pisano o wyczynach pewnego bawidamka, 
którego ulubionym sportem było rozdawanie klapsów. Podpułkownik John Elliott Brooks, 64-
letni radca prawny z Londynu w trakcie procesu o znieważenie przyznał, że uwielbia trzepać 
siedzenia młodym dziewczynom, i że płacił im za przychodzenie na pokład własnego jachtu bez  
rajstop i majtek, na specjalne sesje, podczas których dla zabawy okłada je po pupie,
„Każdy   zdrowy,   normalny   i   pełen   energii   samiec   lubi   wytrzepać   dziewczynie   siedzenie, 
przynajmniej  w  myślach"  —  powiedział  sędziemu  pan  Brooks.  „Myślę,   że  dawanie   klapsów 
dziewczynie, która to lubi, ma na to ochotę i sprawia jej to przyjemność, to po prostu rodzaj 
zabawy."
Wszyscy, tak mężczyźni jak i kobiety, miewamy fantazje erotyczne. Niektóre oddziaływują silniej 
i są bardziej nieodparte niż inne i często wpływają one w decydujący sposób na nasz sposób 
kochania się, a jeśli w całej pełni dajemy upust swojej wyobraźni, stają się one skomplikowanymi  
zabawami seksualnymi.
Jeżeli   mężczyzna   zaproponuje   Ci   erotyczną   grę,   co  masz   zrobić?   Czy   masz   przełknąć   to, 
zapomnieć o wszelkich zahamowaniach i rzucić się na szerokie wody, czy też powiedzieć nie i 
odejść obrażona?
Zależy to oczywiście od gry. Jeśli partner ma na myśli tortury czy biczowanie, najlepiej szybko 
poszukać najbliższego wyjścia. Lecz jeśli chodzi tylko o przetrzepanie pupy, o grę w pana i 
niewolnicę, czy o grę we francuską pokojówkę, nie widzę powodu do zrezygnowania z udziału, 
skoro taka zabawa ma w sobie dużą dozę rozrywki. Prawdą jest, co powiedział pan Brooks: „To 
po prostu rodzaj zabawy".
Chociaż   seks   to   całkiem   poważna   sprawa,   trzeba   jednak   także   umieć   dostrzec   w   nim   coś 
zabawnego. Kiedy jesteście oboje nadzy, nie ma żadnej potrzeby zachowywać się ceremonialnie. 
Trzeba odrzucić rezerwę i zahamowania. Można poddać się swobodnie własnej wyobraźni, a jeśli 
pojawia się w niej gry erotyczne, to dobrze, bo Wasz związek zyska wiele dzięki dodatkowej 
porcji humoru i radości.
Musisz pokonać własne uprzedzenia w stosunku do seksu, który — wyłącznie dlatego, że trochę 
niezwykły — wydaje Ci się bardzo dziwny. Klepanie dziewczyny po tyłku może się wydawać 
cudaczne   i   zbzikowane,   ale   sądząc   według   ogromnej   korespondencji   na   ten   temat,   jaką 
otrzymywałem pracując w Penthousie, tysiące mężczyzn i kobiet uwielbiają to robić i uważają za 
zwykły element ich normalnego życia seksualnego.
Oto co powiedziała mi pewna Amerykanka:

„Mój mąż przetrzepał mi po raz pierwszy siedzenie, kiedy odmówiłam pójścia na potańcówkę w  

background image

jego firmie. Powiedziałam mu, że uważam podobne imprezy za potworne nudziarstwo, że wolę 
zostać , w domu. On odparł, że dla niego to bardzo ważne, gdyż straci twarz jeżeli z nim nie  
pójdę. Każdy pomyśli, że mnie w ogóle nie obchodzi jego firma i praca.
Zaczęliśmy krzyczeć na siebie, a potem on nagle uniósł mnie w górę, przełożył przez swoje 
kolano, zadarł sukienkę, ściągnął rajstopy i majtki i zaczął mi dawać klapsy, coraz to mocniejsze, 
aż moje pośladki zrobiły się czerwone jak burak. Wtedy rzucił mnie na łóżko. Nie wiem, czy był 
to raptowny pokaz jego dominacji, czy robił to dla samego klepania mnie po siedzeniu, w każdym 
bądź razie poczułam, no cóż, poczułam podniecenie. Wyciągnęłam ku niemu ręce rozpięłam mu 
spodnie i okazało się, że ma wzwód. Kochaliśmy się wówczas bardzo gwałtownie i namiętnie.
Teraz, kiedy tylko źle się zachowam, on robi to samo — daje mi klapsy. I zawsze stanowi to 
preludium przed pójściem do łóżka. Często specjalnie sprzeciwiam mu się i rozdrażniam go tylko 
po to, żeby dostać klapsy. Trochę to boli na początku, ale później ciepłe mrowienie rozchodzi się 
po pupie i między udami, a dla mnie nie ma nic podobnie cudownego."

Oddający się takim praktykom partnerzy zwykle zachowują rytuał „złego zachowania", który daje 
im pretekst do wymierzenia „kary". Zwykle też dysponują zestawem ulubionych przyrządów, jak 
przykładowo: pantofel, trzepaczka, czy szczotka do włosów. Poniekąd między dawaniem klapsów 
a przemocą i poniżeniem płynącym z bicia kobiety są znaczne podobieństwa, jakkolwiek klapsy 
łatwiej poddają się kontroli. Jeśli mężczyzna chce przetrzepać Ci siedzenie, z pewnością nie nosi 
się zarazem z zamiarem zbicia Cię na kwaśne jabłko.
Niektórzy uczestnicy takiej zabawy uwielbiają być „ukarani" na oczach publiczności. Pracując w 
Penthousie otrzymywałem wiele dotyczących takich kar cielesnych listów, w których opisywano, 
jak podniecenie płynące z otrzymania klapsów rosło na myśl o wstydzie publicznego wykonania 
kary na oczach widzów. Podejrzewam,  że  wiele z tych listów zawierało wymyślone  fantazje 
moich   korespondentów,   ale   przynajmniej   w   niektórych   można   się   było   dopatrzeć   znamion 
prawdy. Zresztą niezależnie od tego, czy była to prawda, czy tylko wymysł wyobraźni, chodziło o  
autentyczną potrzebę, zrodzoną w umyśle autora czy też autorki listu.
Jeszcze   inną   odmianą   gier   seksualnych,   na   którą   zwróciłem   uwagę   dzięki   korespondencji 
Penthause'a  była   praktyka   przekłuwania.   Niektórzy   mężczyźni   i   kobiety   lubują   się   w 
przekłuwaniu brodawek sutkowych i zakładają tam złote kółka. To hobby wydaje się stosunkowo 
niegroźne, chyba że kobieta będzie chciała w przyszłości karmić piersią lub posuniecie się nieco 
za daleko w zabawie w niewolników. Bywają bowiem osoby, które upodobały sobie przeciąganie 
łańcuszka   przez   to   kółko   i   oprowadzanie   partnerów   jak   niewolników   w   drodze   na   „Złote 
Wybrzeże".
Brodawki   nie   są   bynajmniej   jedyną   częścią   ciała   podatną   na   przekłuwanie.   W   Sztokholmie 
widziałem   zdjęcia   kobiety,   na   której   zewnętrznych   wargach   sromowych   po   każdej   stronie 
widniały po cztery kolczyki, a na każdym z nich zwieszał się mały, złoty dzwoneczek.
Prawdopodobnie   owa   dama   była   duszą   i   ciałem   przyjęcia   w   pierwszy   dzień   świąt   Bożego 
Narodzenia. Inne kobiety mają przekłute wargi mniejsze kolczykami połączonymi ze sobą tak, że 
tworzą rodzaj mini pasa cnoty. Również i mężczyzn nie omijają podobne praktyki. Słyszałem o 
mężczyznach z napletkami przekłutymi kółkami wraz z zameczkami założonymi na ich żołądź, 
dzięki   czemu   niewierność   —   jeśli   w   ogóle   możliwa   —   łączyłaby   się   przynajmniej   z 
nadzwyczajną niewygodą.
Nie zapominajmy też o przekłuwaniu przegrody nosowej. Pewne duńskie czasopismo zamieściło 
całą   serię   zdjęć   dziewczyny   noszącej   w   nosie   kółko,   jakie   zakłada   się   w   nozdrza   byków. 
Dziewczynę pokazano w drodze na targ, ciągniętą jak bydło rzeźne na łańcuchu.
Jeśliby   te   sprawy   zainteresowały   Ciebie   i   Twego   partnera,   wskazany   jest   zdrowy   rozsądek. 
Najlepiej  jeśli kolczykowania dokona  lekarz-specjalista, bo w  przeciwnym  razie może  grozić 
przykra   infekcja.   Nie   zakładajcie   kolczyków   w   takich   miejscach,   że   później   możecie   tego 
żałować.
Oprócz tego rodzaju sztuczek wiele par lubi przebierać się i odgrywać swe fantazje seksualne w 
formie  amatorskiego przedstawienia  teatralnego. Taka  forma   daje  podniety erotyczne  i  dobrą 

background image

zabawę,   pod   warunkiem,   że   uda   się   Warn   zachować   powagę   niezbędną   dla   odtworzenia 
sekretnych marzeń, które zawsze chodziły Warn po głowie.
Najsprawiedliwiej będzie, jeżeli jednego wieczoru grę organizuje partner, a następnym razem Ty. 
W ten sposób każde z Was otrzyma równą działkę i pole do popisu dla swej fantazji.
Jedną   z   ulubionych   fantazji   kobiecych   stanowi  zapewne   opowieść   o  wschodniej   księżniczce, 
siedzącej na stosie poduszek pośród zmysłowej woni kadzidła. Jej niewolnik gotów jest spełnić 
każdy jej kaprys. Posłuchajmy Traccy opowiadającej o grze erotycznej, której wraz z partnerem 
używali zwykle do podniecania się:

„Uszyłam sobie takie lekkie orientalne spodnie z ogromnymi, szerokimi nogawkami i złotymi 
przepaskami okalającymi biodra i kostki u nóg. Potem założyłam na siebie mnóstwo biżuterii oraz 
jedwabny turban z piórkiem i usiadłam w salonie na podłodze ze skrzyżowanymi nogami. Jim 
musiał   zdjąć   z   siebie   wszystkie   rzeczy,  założyć  na   szyję   metalową   obręcz   i   być   moim 
niewolnikiem. Musiał robić wszystko, czegokolwiek zażądałam. To bardzo ważne w tej grze. 
Udaje się ona tylko wtedy, gdy ma ściśle określone reguły.
Robi mi więc kawę i przynosi coś do picia.
Wtedy pozwalam mu całować moje brodawki, ale nie wolno mu dotykać mnie w jakikolwiek inny 
sposób. Potem zmuszam go do jakichś erotycznych wyczynów, na przykład musi się na moich 
oczach onanizować, złapać spermę w dłoń i przynieść mi do spróbowania, albo każę mu wygiąć 
się w pałąk i z samym sobą uprawiać seks oralny. Raz to mu się rzeczywiście udało i wyglądało 
to niesamowicie. Czasami kładę się na wznak i każę mu się lizać godzinami. Nie wolno mu 
przerwać, aż nie wydam takiego polecenia. A mnie to ogromnie podnieca  i może trwać przez 
wieki.  Nikt z naszych przyjaciół nie wie co robimy i nie widzę powodu, by im cokolwiek mówić.  
Jima  podnieca to równie mocno jak mnie, a kiedy idziemy do łóżka nasze współżycie jest prawie 
zawsze fantastyczne."

Jack, 37-letni księgowy z działu reklamy i Marcia, lat 32, grają w inny rodzaj zabawy:

„Bawimy się w salon masażu. Zakładam żółtą nylonową koszulę na gołe ciało, na nasz stół w 
jadalni kładę podkład z pianki i na wierzch prześcieradło, a potem przygaszam światło. Wtedy 
wchodzi Jack i udaje klienta chętnego na masaż. Musi mi rzeczywiście zapłacić za wszystkie 
wykonane usługi, a ja mam prawo zachować te pieniądze dla siebie, dzięki czemu staje się to  
bardziej realistyczne niż gdybyśmy używali bonów z gry Monopol czy czegoś podobnego.
Jeśli zaleca zwykły masaż, płaci mi piętnaście patyków, ale gdy do tego dochodzi masaż penisa, 
opłata jest większa o dziesięć patyków. Jeśli chce się spuścić płaci jeszcze dwadzieścia patyków, 
a za całość w sumie jest mi winien pięćdziesiątkę. Tyle to kosztuje w prawdziwych salonach  
masażu, więc i ja sobie tyle liczę.
Oboje nas to podnieca i śmieszy, bo Jack wciela się w różne postacie. To jest bardzo seksy, mamy  
z tego mnóstwo śmiechu, więc nie widzę w tym nic złego".

Niektóre pary czerpią wskazówki ze wschodniej literatury erotycznej. Ulubiona gra polega na 
wcielaniu   w   życie   instrukcji   zawartych   w   klasyce   tego   gatunku,   jak  Kamasutra   czy   Ogród  
zapachów.  
Jeśli   macie   ochotę,   możecie   dokładnie   przejrzeć   te   książki   od   deski   do   deski   i 
wypróbować niektóre z opisanych w nich odmian seksu.
24-letni   Danny   i   jego   dziewczyna,   20-letnia   Madeleine   doskonale   się   bawią   przy 
uwspółcześnionej   wersji  yab-yum,  medytacyjnej   metody   erotycznej   Zeń.   W   ich   mieszkaniu 
wypełnionym muzyką Wschodu oraz figurkami chińskich bożków, rozbierają się do naga. Potem 
Danny siada na podłodze ze skrzyżowanymi nogami, a Madaleine opuszcza się uważnie na jego  
wzwiedziony penis.
„Potrafimy tak siedzieć pół godziny, godzinę, po prostu zagłębieni w sobie, w bezruchu, pobudze-
ni wzajemnie wibracją miłości. Czasami w ogóle nie dochodzimy do orgazmu, ale przecież nie o 
fizyczne odczucia tu chodzi. Liczy się miłość, która przenika nas nawzajem. Niejednokrotnie tak 

background image

bardzo angażujemy się duchowo w tę medytację, że aż tracę pewność, kto jest Dannym, a kto 
mną. Zupełnie jakbyśmy się stali — no cóż, wcale niejedną osobą, ale wyższą, odrębną, trzecią 
istotą. Wiem, że nie przestrzegamy ściśle reguł Zeń i nie o to nam chodzi, ale myślę, że do tego  
dążyli buddyści Zeń — aby dwoje ludzi stawało się czymś innym, wyższym i lepszym. I to jest 
zarazem bardzo seksy".
Zdaniem Normy Levy, londyńskiej call-girl, zamieszanej w sprawę ustąpienia lorda Lambtona z 
rządu brytyjskiego, wielu mężczyzn lubuje się w grach polegających na tym, że dziewczyna udaje 
znacznie młodszą niż jest w rzeczywistości. Mówiąc innymi słowy, chodzi tu o zalegalizowaną 
formę lolityzmu.
Edwina, 18-letnia projektantka, stwierdziła, że przebierając się w szkolny mundurek ogromnie 
tym podnieca swego 36-letniego partnera Marka.

„Nie jest on facetem, który goniłby po ulicach za małymi dziewczynkami. Ale wydaje mi się, że  
wszystkich   mężczyzn   podnieca   obraz   niewinnej   dziewczynki   z   głową   nabitą   robaczywymi 
myślami.  Sądzę, że niektóre nastolatki są nadzwyczaj seksowne. Ten ich dziecinny wygląd i strój 
czyni je atrakcyjnymi seksualnie.
Mark   uwielbia   kiedy   zaplatam   sobie   warkoczyki,   bo   wtedy   wyglądam   na   13   lat.   Nieraz 
'przychodzę do sypialni w samej górze od piżamy i skąpych białych majteczkach. Któregoś dnia 
weszłam tam liżąc lizaka, co go ogromnie zachwyciło. Czasem, gdy jedziemy razem na przejaż-
dżkę samochodem, zaplatani sobie warkocze, wkładam kolanówki i bardzo krótką spódniczkę, że 
Mark z upodobaniem całuje mnie i pieści na oczach innych ludzi. Ich trafia po prostu szlag. 
Myślą, że on jest moim ojcem i ma skłonności kazirodcze."

Rozmawiałem   z   wieloma   kobietami,   które   nie   akceptują   gier   erotycznych   jako   rzekomo 
poniżających godność ich płci. W pełni doceniam poczucie godności własnej i pierwszy podpiszę 
się pod stwierdzeniem, że nie powinnaś pozwalać na seksualne poniżenie Cię, czy to fizyczne, 
czy psychiczne. Jednak seksowi nie towarzyszy ten rodzaj godności, o którym myślą niektóre 
kobiety. To nie jest jak upadek ze schodów na balu w ambasadzie leżysz nagusieńka w łóżku z 
ukochanym mężczyzną i godnie przeżywasz przyjemności, radość i zadowolenie płynące z tego 
faktu. Jest to godność dwojga osób, które okazują sobie wszelkie uczucia i wzajemną fascynację.
Zachowaj   dumny   wzrok   i   powagę   na   oficjalne   przyjęcie,   a   w   łóżku   oddawaj   się   zabawie   i 
rozkoszy.

background image

24

I jeszcze w co się bawić       

       

Być może pikantne jedzenie zainspirowało mnie niedawno do rozmowy o fantazjach erotycznych 
z pewną dziewczyną w greckiej restauracji na Manhatanie. „Cały kłopot w tym — powiedziała 
zupełnie poważnie — że ja w ogóle nie miewam fantazji erotycznych. Przynajmniej nie tego 
rodzaju, jakie naprawdę chciałabym wcielić w życie".
Potem wyjawiła mi, że jej wyobraźnia błądziła gdzieś w otchłaniach mitologii: gwałciły ją hordy 
dzikich bestii takich, jak centaury, minotaury, satyry; musiałem faktycznie przyznać, że trudno 
byłoby odegrać podobną scenę, przynajmniej w zwykłej sypialni.
Cała   ta   rozmowa   sprawiła,   że   zacząłem   zastanawiać   się   nad   tym,   iż   być   może   nastąpił   już 
najwyższy   czas,   aby   w   książkach   o   seksie   wycofać   się   z   założenia,   że   każda   kobieta   jest 
obdarzona (a może dla niej to przekleństwo?) wybujałą fantazją erotyczną i o niczym innym nie 
marzy, jak tylko o zrealizowaniu swych wizji z pomocą oszołomionego amanta.
Moja znajoma z greckiej restauracji ujęła to tak:

„Dlaczego w książkach nie ma żadnych sugestii? Wchodzę z facetem do łóżka i w głowie mam 
absolutną pustkę. Zapominam o wszystkich podniecających wizjach erotycznych, które miałam 
jeszcze przed chwilą, bo teraz zaczyna mnie interesować wyłącznie partner i jego kogut. Ale  
chciałabym odgrywać rozmaite historyjki, oczywiście, gdybym nie musiała ich sama wymyślać."

Z   rozmów   z   wieloma   kobietami   rzeczywiście   wynika,   że   jakkolwiek   miewają   one   osobiste 
fantazje   swego   pomysłu   i   chciałyby   je   urzeczywistnić,   to   jednak   część   moich   rozmówczyń 
zapożycza je przeczytanych przez Siebie książek i obejrzanych filmów czy zdjęć.
A zatem, jeśli kiedykolwiek będziesz miała trudności z wymyśleniem dla siebie i ukochanego 
pełnego   inwencji   i   seksu   scenariusza,   nie   wahaj   się   skorzystać   z   pomysłów   erotycznych 
zaczerpniętych z różnych źródeł. Prawdopodobnie partner nie zorientuje się, że ma do czynienia 
ze Scarlett O'Harą gwałconą przez żołnierzy Północy, ale na pewno dotrze do niego, że jesteś 
dzisiaj wyjątkowo swawolna w łóżku i dajesz mu mnóstwo namiętnej rozkoszy.
Susan, 24-letnia nauczycielka, powiedziała mi, że kiedyś podnieciła ją tak bardzo „zapożyczona" 
fantazja, że później używała jej wraz ze swym partnerem jako swojej stałej gry.

„Czy widziałeś kiedyś film pt. »Zakazana planeta«? To był wspaniały film science fiction, ale mi 
najbardziej podobał się robot, który nazywał się Robbie-Robot. Musiał mieć dobrze ponad dwa 
metry  wzrostu,   był   niebieski   i   błyszczący,   a   zamiast   głowy  miał   przezroczystą,   plastykową 
kopułę, w której błyskały obrotowe światełka.
W   tym   filmie   strasznie   podniecała   mnie   scena,   kiedy   robot   łapie   jakąś   dziewczynę.   Zawsze 
pociągali   mnie   twardzi,   bezkompromisowi   mężczyźni   —   tacy   co   wiedzą,   czego   chcą   i   nie 
pozwolą nikomu stanąć na swej drodze. Pomyśl tylko: robot, rozumiesz, jaki on jest przerażający, 
bo nie możesz przemówić do jego poczucia litości, ani miłości, ani niczego — on jest przecież 
zrobiony ze stali.
Pamiętam   wieczór,   kiedy   pierwszy   raz   graliśmy   w   tę   grę.   Późno   wróciliśmy   do   mojego 
mieszkania   z   kolacji   na   mieście   i   przygotowaliśmy   sobie   drinki.   Rozejrzałam   się   wokół   i 
zobaczyłam   straszny   bałagan.   Powiedziałam   więc   żartobliwie   do   Mike'a   mojego   chłopaka: 
»Chciałabym mieć robota, który by to wszystko za mnie posprzątał«.
Mikę wstał i zaczął maszerować po pokoju jak robot, na sztywnych nogach i z rękoma wy-

background image

ciągniętymi przed siebie. Zrobił kilka rundek po pokoju, a ja powiedziałam: »Wyglądasz jak 
Robbie-Robot, proszę cię, nie atakuj mnie, boję się«.
No, a on oczywiście napadł na mnie. Podszedł do mnie z wyciągniętymi  do przodu rękami, 
niczym mechaniczny robot, potrącając po drodze krzesła i inne sprzęty. Naprawdę przestraszyłam 
się. Podniósł mnie i wziął w ramiona, a ja zaczęłam krzyczeć. Wrzeszczałam na niego: »Mike, 
puść mnie!«, ale on trzymał mnie mocno i pomaszerował ze mną do sypialni, a potem rzucił na 
łóżko.
Mówiłam mu, żeby przestał. Wiem, że teraz to brzmi śmiesznie, ale wtedy naprawdę wpadłam w 
panikę, bo on zdawał się mnie ogóle nie słuchać i chodził dalej z kamienną twarzą i niewidzącymi 
oczyma i ściskał mnie tak mocno.
Przewrócił mnie na brzuch i rozpiął zamek od sukienki, a potem dosłownie ją ze mnie zdarł. 
Potem szarpał za moje rajstopy i majtki, chociaż kopałam nogami w powietrzu. Już wtedy byłam 
naga, bo zwykle nie noszę stanika, uklękłam na łóżku i pięściami waliłam w jego tors. Byłam na  
granicy histerii, powtarzałam, żeby przestał udawać robota, ale on nie słuchał. Niby kleszczami 
chwycił mnie dłońmi za głowę i jednym rzutem pchnął mnie z powrotem na łóżko.
Sztywnymi ruchami rąk ściągnął z siebie ubranie i sam wszedł do łóżka. Spojrzałam mu prosto w 
twarz i powiedziałam: »Mike«, ale on miał nadal nieobecny wzrok i nie drgnął mu choćby jeden  
mięsień. Powtórzyłam: »Mike, proszę cię«, ale on nadal zachowywał się jak robot i przekręcił 
mnie siłą na brzuch. Nie miałam pojęcia, że jest taki silny. Ręce miał jak ze stali, a ja byłam  
ogromnie przerażona. Miałam wrażenie, że gdybym spróbowała walczyć, mógłby rozerwać mnie 
na strzępy jak mokrą gazetę.
Przycisnął mi twarz do poduszki i dosłownie mnie zgwałcił. Wepchnął kutasa od tyłu z takim 
impetem, że do środka dostały się moje włosy łonowe, więc poczułam mocny ból. Zaczęłam nie-
mal wyć, ale znów przycisnął mnie do pościeli i zaczął spółkować, tak jakby to mechanicznie 
czynił   robot,   w   równym   rytmie.   Cały   czas   prześladowała   mnie   wizja   wielkiego   niebiesko 
stalowego robota, takiego jak Robbie, i strasznie się bałam. Ale Mikę nie przerywał, utrzymywał 
ten sam rytm, a to już mi wystarczyło. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo podniecał mnie  
strach i byłam niemal zdumiona czując drżenie ud, co jest u mnie oznaką początku orgazmu. 
Potem to drżenie skoncentrowało się między nogami jako wspaniałe doznanie ciepła, podczas gdy 
stalowy kogut Mike'a wciąż wsuwał się w tę i z powrotem — widzisz, nawet o jego kutasie 
myślałam jako o kawałku stali. Poczułam konwulsyjne skurcze mięśni i wiedziałam, że jestem na 
granicy orgazmu, ale Mikę w ogóle nie zmienił rytmu. W tym samym tempie wykonywał suwy w 
górę i w dół, nie zważając na mój orgazm i całe szczytowanie. Myślałam, że zupełnie wyjdę z 
siebie. On też nie mógł już dłużej wytrzymać i sam miał orgazm. Leżeliśmy przez dłuższą chwilę 
całkowicie wyczerpani. Nie bawimy się w Robbiego-Robota w każdy wieczór, a tylko niekiedy. I 
wiesz co, ja stale się go boję."

W tej fantazji chłopak Susan bierze czynny udział, ale oczywiście możesz wywoływać wizje tylko 
w swojej wyobraźni tak, że partner nawet nie będzie się orientował, że jesteś Królową Sabą, Gretą  
Garbo, Barbarellą, czy kimkolwiek innym.
Ten rodzaj fantazji  

:

— osobistej, prywatnej i bez współdziałania partnera — jest marzeniem na 

jawie,   szczególnie   przydatnym   w   przypadku   trudności   z   osiągnięciem   orgazmu.   Mężczyzna 
Twojego   życia   wcale   nie   musi   wiedzieć,   że   potrzebujesz   erotycznych   wyobrażeń,   ażeby 
doprowadzić swe pobudzenie do punktu, z którego nie ma już powrotu — być może niepotrzebnie 
dotknęłoby to czułej struny jego seksualnej jaźni. Zacząłby wtedy zastanawiać się, czy nie jest w 
stanie sam dostatecznie Cię rozbudzić. Oczywiście, tak właśnie może być, ale temu problemowi 
będziesz   musiała   przyjrzeć   się   po   dłuższym   namyśle.   My   natomiast   mówimy   o   osiąganiu 
orgazmu i pełnego zaspokojenia już teraz, w tej chwili.
„Miewałam orgazmy, ale zawsze były takie słabe, że stale wydawało mi się, jak by ich w ogóle 
nie było. Gdy dochodziłam napięcie rosło fantastycznie, czułam je w sobie i przepełniało mnie 
ono całkowicie, a potem nagle pfffttt — i już po wszystkim".
Ileż   to   razy   słyszałem   tę   skargę   od   wielu   dziewczyn.   Moja   przyjaciółka,   pisarka,   określa   to 

background image

mianem „spóźnionego zapłonu". Jeśli cierpisz na tę przypadłość, być może przekonasz się, że 
wplatając wątek jakichś dwu czy choćby jednej fantazji erotycznej tuż przed szczytowaniem, 
zdołasz pobudzić się tak dalece, że uda Ci się utrzymać wzbierające napięcie i w końcu dojdziesz 
do najpełniejszego, silnego i satysfakcjonującego orgazmu. To nie zawsze skutkuje, ale praw-
dopodobnie orgazmów będzie więcej niż poprzednio.
Gotowe   marzenia   erotyczne   są   właśnie   szczególnie   pomocne   w   tego   typu   samodzielnie 
stosowanej terapii seksualnej. Nie ma potrzeby, abyś wyobrażała sobie, że gwałci Cię Robbie-
Robot. Możesz wymyślić coś na kształt historyjki Ellen, 22-letniej sekretarki z Saint Louis:

„Wiesz, trochę niepokoiły mnie erotyczne myśli ogarniające mnie, kiedy kocham się z partnerem. 
Czułam się winna z tego powodu. Myślałam sobie tak: »Facet kocha się ze mną, a ja wymyślam  
sobie coś innego, co się ze mną dzieje?«
Ale później pomyślałam: »Do diabła, przecież to dzięki niemu mam te erotyczne myśli, dzięki 
temu, co on mi robi i jeśli tylko tak właśnie mogę osiągnąć porządny orgazm, to mam prawo 
wymyślić sobie, co tylko zechcę«. To sprawiło, że stałam się lepszą kochanką, a dzięki temu z 
kolei moi partnerzy stali się lepszymi kochankami. Sądzę, że wiele dziewczyn nie rozumie, że 
nikt nie może być dobry w łóżku sam z siebie, bez pomocy partnera.
Nigdy nie miałam zbyt bogatej wyobraźni. Chyba mam dość romantyczną naturę, ale gdybym 
miała wymyślić coś erotycznego, to nic nie przy-szłoby mi do głowy. Istnieją oczywiście rzeczy, 
które mnie podniecają i myślę o nich, kiedy się kocham. Jedną z nich jest seks bez słów... Pamię -
tasz książkę Eriki Jong »Lęk wysokości«? Wyobrażam sobie, że przytrafiło się to mnie, że siedzę 
przy biurku, a jakiś facet wchodzi do pokoju, po czym kończy się jego spotkanie z moim szefem,  
a facet przywołuje mnie ruchem ręki i jedziemy gdzieś chyba do motelu, a tam on przelatuje mnie  
i do końca nawet nie wiem jak mu na imię, a on nie zna mojego imienia.
Spółkowałam dotąd tylko z facetami, z którymi byłam związana uczuciowo. Ale naprawdę pod-
nieca mnie pomysł, by przeleciał mnie facet, z którym nie łączy mnie uczucie. Myślę na przykład 
o  takim   numerku,   który   w   książce   rozgrywa   się   w   pociągu.   Wyobrażasz   sobie   przedział   w 
pociągu, naprzeciwko Ciebie siedzi fantastycznie przystojny facet, a gdy wszyscy wychodzą z 
wagonu, po prostu podnosisz sukienkę, on rozpina rozporek i spółkujecie.
Gdy kocham się z moim chłopakiem, a jestem już bliska orgazmu, wtedy zaczynam myśleć o tej 
scenie. Wyobrażam sobie, że jesteśmy w pociągu, a ja leżę na siedzeniu i że widzę go pierwszy 
raz w życiu i nie wiem kim jest. To wcale nie jest trudne, bo chociaż zna się mężczyznę dość  
dobrze, to i tak czasem człowiek łapie się na tym, że patrzy na niego
1 myśli sobie: »zabawne... co to za obcy facet śpi w moim łóżku?«
Więc mówię sobie, że nigdy wcześniej nie spotkałam tego faceta, leżę tam, a on mnie przelatuje i 
wiem, że będę miała orgazm, bo to pierwszy i ostatni raz, gdy spółkujemy. Myślę o tym, jak łatwo 
byłoby komuś wejść i nakryć nas w pociągu i gdy tylko dojdę do tego momentu, z pewnością 
nastąpi orgazm.
Oczyma duszy widzę nas oboje w scenie opisanej w »Lęku wysokości«. Ktoś otwiera drzwiczki 
samochodu, by ujrzeć w nim wdowę w czerni w podkasanej sukni, czarnych pończochach i z gołą 
cipką   oraz  spółkującego   z   ową   wdową   w   szaleńczym   porywie   żołnierza   z   opuszczonymi   do 
kostek spodniami i powiewającymi na wietrze połami koszuli. W tej samej chwili mam orgazm.
Raczej nie miewam fantazji wywołanych przez oglądane przeze mnie filmy. Lepiej wyobrażam 
sobie rzeczy zaczerpnięte z książek. Nie sądzę że kiedykolwiek opowiem partnerowi o tych moich 
fantazjach, bo chyba wtedy już przestałyby na mnie
działać. Po prostu potrzebuję ich, żeby mieć przyzwoity orgazm, i więcej nic."

Kobiecą wyobraźnię seksualną zainspirować może niejednokrotnie coś mniej istotnego niż jawnie 
erotyczna powieść. Kay, 27-letniej urzędniczce z działu obsługi klientów, wystarcza pomyśleć o 
jednym konkretnym obrazie, żeby jej orgazmy nabrały niezbędnego rozmachu.

„Ci którzy mówią, że na kobiety nie działają  bodźce wizualne mają niedobrze w głowie. Mnie 

background image

podniecają   setki   zdjęć,   szczególnie   zaś   myślę   o   jednym.   Widziałam   je   kiedyś   w   jakimś 
czasopiśmie dla ,    kobiet,  a kiedy tylko je zobaczyłam, od razu dostałam orgazm.
To kolorowe zdjęcie. Wycięłam je i powiesiłam na wewnętrznej stronie drzwi od szafy. Czasami, 
kiedy jest mi smutno, podchodzę do niej i patrzę na to zdjęcie. Jednak nigdy nie dłużej niż przez  
dwie minuty,  żeby nie straciło uroku nowości. Jest ono tak pełne  seksu, że  choć nie potrafi  
zmienić mego ;      nastroju przygnębienia, jednak bardzo mnie podnieca.
Nie widać na nim nawet twarzy mężczyzny. ..,!-. To zdjęcie środkowej części jego ciała, od pępka 
aż po kolana. Facet ma na sobie jasnozielone satynowe szorty, tak superobcisłe, iż widać, że ma 
potężną  erekcję, która uwypukla się po jednej stronie uda.
Widać każdy szczegół wzwiedzionego członka, jego spęczniałe żyły, krawędź główki, a nawet 
można   dostrzec   kawałeczek   purpurowej   żołędzi,   wystającej   z   nogawki.   Wiesz,   to   chyba 
najbardziej erotyczne zdjęcie, jakie w życiu widziałam. I wystarczy, bym je sobie przywołała 
przed oczyma w trakcie stosunku, to zaraz mam orgazm."

Niektóre   kobiety   wyobrażają   sobie   nagich   mężczyzn,   czy   to   „zapożyczonych"   ze   zdjęć   w 
czasopismach,   czy   też   znanych   z   własnego   doświadczenia.   Inne   myślą   o   znanych   aktorach 
filmowych (w tych kobiecych rankingach nadal prowadzą Paul Newman i Steve McQueen), a 
jeszcze inne przywołują na myśl mężczyzn, których znały i kiedyś kochały. „To nie zbrodnia 
spółkować z jednym mężczyzną a myśleć o drugim" — powiedziała mi jedna z dziewczyn. — 
„Gdybyś naprawdę chciała być z mężczyzną z twoich marzeń, byłabyś z nim, a nie z tym, z 
którym jesteś obecnie".
Nie ma żadnych wątpliwości, że dwie najbardziej popularne wśród kobiet fantazje  erotyczne 
obejmują: a) gwałt oraz b) podglądanie w trakcie stosunku przez innych ludzi. Tak mówi mi o 
tym pewna dziewczyna:

„Dość często wyobrażam sobie, jak moi poprzedni partnerzy przypatrują się moim stosunkom z 
nowym chłopcem. Tak naprawdę to wcale nie chcę, żeby tam byli. Po prostu tylko oni przychodzą 
mi do głowy. To mnie niewiarygodnie podnieca. W prawdziwym życiu nigdy nie dopuściłabym 
do takiej sytuacji, ale myślę o tym kochając się i wtedy potrafię docenić zalety sztuki seksualnej  
partnera,  bo   tak   bardzo   chciałabym,   aby   docenili   je   także   inni   ludzie.   Seks   ma   być   sprawą 
osobistą i intymną, ale mnie wciąż na nowo podnieca myśl, żeby i oni    widzieli, jak dobrze mi w  
łóżku z moim chłopakiem."

Niezależnie   od   tego   rodzaju   rozbudowanych   fantazji,   można   tu   podać   całą   listę   erotycznych 
scenariuszy opartych na znanych powieściach, filmach, czy innych źródłach, na dowód łatwości, z 
jaką zapożyczone pomysły zapładniają naszą wyobraźnię.
Alexandra, 25 lat, z Bostonu:

„Jest taka scena w Last exit to Brooklyn w której gdzieś na pustym placu cała kolejka 

;

 facetów 

przelatuje pewną dziwkę imieniem Tralala czy jakoś tak. Kiedy to pierwszy raz czytałam byłam  
zaszokowana, ale zarazem podniecona. Czasami kładę się na wznak na łóżku i wyobrażam sobie, 
że to ja jestem tą dziewczyną, podczas gdy 20 czy 30 facetów ustawia się w kolejce z gotowymi  
do dzieła kutasami i każdy z nich, jeden po drugim przelatuje mnie."

Beth, 31 lat, z Nowego Jorku:

„Moja ulubiona historyjka pochodzi prosto ze »Szczęśliwej mewki«. Wyobrażam sobie, że jestem 
burdelmamą,   i   że   pokazuję   wszystkim   dziewczętom   z   całego   burdelu,   jak   należy   właściwie 
spółkować z facetem. One stoją półkolem i z bliska  przypatrują się, jak się kochamy, żeby nie 
umknął  im   żaden   szczegół.   Kiedykolwiek   o   tym   myślę,   zawsze   występuję   w   roli   sławnej 
burdelmamy i wyobrażam sobie wtedy, że mogłabym pokazywać tajniki aktu płciowego nawet w 
telewizji."

background image

Melanie, 19 lat, z Nowego Jorku:

„W »Straw Dogs« jest scena, która zawsze pobudzała moją wyobraźnię. Otóż jedna dziewczyn 
zostaje tam zgwałcona przez dwóch mężczyzn. Myślę, że gdyby naprawdę miał mi się przydarzyć 
gwałt, nie zniosłabym tego. Sądzę, że gdy dziewczęta fantazjują na temat gwałtu, to wyobrażają 
sobie, że są gwałcone przez mężczyznę, którego lubią."

Andrea, 27 lat, z San Francisco:         
     
„Moje marzenie jest bardzo dziwne. Wszystko zaczęło się od czasu, gdy przeczytałam »Lolitę«. 
Lubię wyobrażać sobie, że jestem bardzo młodą, ale superseksowną dziewczyną, tak gdzieś w 
wieku około 12 lat, która uwodzi starszego mężczyznę. Tak właśnie zdarzyło się w »Lolicie« —  
ostatecznie ona uwodzi go, prawda? Chętnie wyobrażam sobie, że jestem młodziutka i seksowna, 
a mężczyzna musi być taki uważny, bo mam bardzo ciasną pochwę i właśnie teraz stracę dopiero 
dziewictwo. W tych fantazjach musiałam już z kilkaset razy stracić dziewictwo, ale ta myśl ciągle  
mnie podnieca."

Janie, 22 lata, z Los Angeles:

„W filmie pt. »Noc generałów« jest pewna scena. Chodzi o niemieckich generałów w czasie 1 
wojny, z których jeden jest mordercą-psychopatą. Ten kawałek, który uważam za supererotyczny. 
pokazuje, jak któryś z generałów zabiera jakąś dziewczynę na piętro, opiera się o drzwi, żeby nikt 
nie mógł wejść do pokoju, podnosi do góry jej spódnicę i przelatuje ją, właśnie tak opierając się o 
drzwi.   Pamiętam,   jak   otoczyła   go   nogami   i   jak   było   widać   pasek   od   pończoch   —   to   było 
niewiarygodne.  Czasami przewieszam nogi przez plecy partnera i wyobrażam sobie, że jestem 
tamtą dziewczyną z czasów wojny, która spółkuje z hitlerowskim generałem oparta o drzwi."

Ella, 21 lat, z Nowego Jorku:

„Moje   fantazje   są   z   reguły   bardzo   łagodne  i  romantyczne.   Jestem   wielką   miłośniczką   Retta 
Butlera, szczególnie jeśli jest on w jednym ze swoich najwspanialszych nastrojów. Ale podczas 
stosunku   faktycznie   myślę   o   »Ostatnim   tangu   w   Paryżu«.   Nigdy   nie   uważałam   go   za   film 
wyuzdany. Dla mnie był to film piękny, smutny i romantyczny. Myślę o tym momencie, gdy 
Marlon Brando kocha się z nią, no wiesz, od tyłu smarując ją masłem. To było superseksy, a 
jednocześnie takie smutne, l myślę, że taki rodzaj smutku bardzo mnie podnieca. Moim zdaniem  
cały seks jest trochę smutny — i właśnie dlatego taki seksowny."

Fantazja   pełni   ważną   rolę   w   życiu   seksualnym,   bez   względu   na   to,   czy   wykorzystujesz   ją 
wyłącznie   jako   osobiste   wyobrażenie   we   własnych   myślach,   ażeby   kontrolować   i   pobudzać 
reakcje   seksualne,   czy   też   gdy   wyjawiasz   partnerowi   najskrytsze   marzenia   i   żądze,   abyście 
wspólnie mogli je urzeczywistniać. Nie ma powodu do obaw, że takie fantazje pozbawiają Cię 
„szczerości" wobec partnera, albo że coś jest w Waszym związku nie tak, ponieważ on sam Ci nie 
wystarcza. Być może nie od niego pochodzą wszystkie bodźce erotyczne, które odbierasz dzięki 
fantazjom i marzeniom, ale on odniesie z nich tylko same korzyści, bo skoro będziesz bardziej 
pobudzona i podniecona, to staniesz się bardziej namiętną i wyrafinowaną partnerką.
Pamiętaj więc, że każda fantazja jest dobra—czy to Twoja własna, czy też zapożyczona z książki, 
filmu   albo   skądkolwiek.   Nie   musisz   wykazywać   się   inwencją   i   polotem,   bylebyś   potrafiła 
korzystać z podniet. Nikomu nie przeszkadza, gdy komik śmieje się z własnych dowcipów, o ile 
tylko śmieszą one ludzi. Żaden mężczyzna nie zgłosi obiekcji, że występujesz w Ostatnim tangu 
w Paryżu, 
jeśli tylko dzięki temu będzie się dobrze bawił.
A dobra zabawa dla mężczyzny, kochanie, to właśnie główny temat tej książki.

background image
background image

25

Siedemdziesiąt podniet dla Twojego mężczyzny na dzisiaj

W  przypadku,  gdyby  po  przeczytaniu  tego  wszystkiego,  Twojej  wyobraźni   w  dalszym  ciągu 
brakowało   sposobów   i   środków   na   doprowadzenie   partnera   do   szaleństwa   w   łóżku,   poniżej 
znajdziesz szereg propozycji, które powinny Ci wystarczyć co najmniej przez nadchodzący rok (a 
może i na dłużej).
1.  Obudź go o trzeciej nad ranem i zacznij ssać  jego penisa.
2.  Pokaż mu jak się masturbujesz.
3. Pożycz aparat fotograficzny polaroida i zrób jemu i Warn obojgu parę seksownych zdjęć.
4.  Wsadź sobie do pochwy wisienkę z koktajlu i zachęć go, by ją wyjął ustami.
5.  Liż go po całym ciele.
6. Przywitaj go przy drzwiach tylko w superskąpych majtkach i staniku. 
7. Przywitaj go przy drzwiach całkowicie naga.
8.  Zgol sobie całe owłosienie łonowe.
9.  Zgol jemu całe owłosienie łonowe.
10.  Poproś go, żeby Ci pokazał jak się onanizuje.
11.  Kochajcie się na stojąco pod prysznicem.
12.  Spróbujcie kochać się w wannie.
13. Rozepnij mu spodnie i zacznij dobierać się do niego, gdy ogląda telewizję.  
14. Nalegaj, żeby kochał się z Tobą zanim wyjdzie do pracy.
15.  Zadzwoń do niego do biura i opowiedz mu seksualnie sugestywne historyjki.
16.   Podrzuć mu do kieszeni marynarki zdjęcie z Twoim aktem. Niech znajdzie je dopiero w 
biurze.
17.  Kup mu podwójne dildo i spytaj go, czy ma jakieś pomysły, jak je we dwoje wykorzystacie.
18.  Kup wibrator i zademonstruj jego skuteczne działanie na jego penisie.
19.   Wykonaj gipsowy odlew jego penisa i powiedz mu, że będziesz go używać, gdy gdzieś 
wyjedzie.
20.  Zapakuj mu razem z drugim śniadaniem erotyczny list od Ciebie.
21.  Kup plik czasopism pornograficznych i weź je ze sobą do łóżka.
22.  Kup wibrator i spraw mu niespodziankę, wpychając go sobie w pupę w trakcie stosunku.
23.  Kup jeszcze jeden wibrator i spraw mu jeszcze większą niespodziankę, wpychając go jemu w  
pupę w trakcie stosunku.
24.  Kup mu trochę seksownej bielizny, np. super-skąpe slipy.
25.  Poproś, aby zabrał Cię na film porno, striptizu lub do baru z kelnerkami w toplesie.
26.  Poproś, aby zabrał Cię do motelu i w recepcji podał nazwisko: „Pani i Pan Kowalscy".
27.  Wyjdź po niego do pracy ubrana tylko w futro i kozaki.
28.  Kup mu erotyczny breloczek do kluczy z małym penisem.
29.  Zaproponuj mu wyjazd na wieś. Kochajcie się na trawie w świetle księżyca.
30.  Gdy wieczorem wróci do domu, zrób mu masaż przy użyciu oliwki kosmetycznej, szczególną 
uwagę zwracając na jego penisa.
31.  Czytaj mu powieść porno.
32.  Każ mu przez cały dzień chodzić po domu zupełnie nago i pieść go, kiedy tylko przyjdzie Ci 
na to ochota.
33.  Przez cały dzień chodź po domu nago i powiedz mu, że może Cię mieć, gdy tylko zechce.
34.  Sprawdź, czy uda Ci się wziąć do ust jego oba jądra na raz.
35.  Każ mu sprawdzić, czy zdoła zmieścić w ustach cały Twój srom.

background image

36.  Sprawdźcie, kto pierwszy osiągnie orgazm: Ty masturbując się, czy on onanizując się. Zwy-
cięzca wygrywa obiad w restauracji.
37.  Zobacz, jak głęboko Twój język wnika w jego odbyt.
38.  Kup mu kilka łechtaczy — tych dziwacznych końcówek mocowanych na czubku penisa — i 
zacznij mu je przymierzać.
39.  Rzuć mu wyzwanie — niech Cię doprowadzi do orgazmu samym tylko pobudzeniem Twych 
piersi.
40.  Wykonaj przed nim striptiz z odpowiednio erotyczną muzyką.
41.   Kup mu  Medi-Strech  — rodzaj paska, który mocuje penisa między nogami i delikatnie go 
pociera w trakcie chodzenia. Zobaczysz, jak szybko będzie gotów, żeby Cię posiąść.
42.  Pobudzajcie się nawzajem, żeby sprawdzić, kto pierwszy dojdzie do orgazmu.
43.  Pociągnij mu druta na tylnym siedzeniu taksówki i przekonaj się, czy uda mu się osiągnąć 
orgazm zanim taksometr wskaże 10.000.
44.  Namów go, żeby zajął się Twoją cipką na tylnym siedzeniu taksówki i przekonaj się, czy uda 
Ci się osiągnąć orgazm zanim taksometr wskaże 11.50
45.   Pociągnij mu druta w windzie i zobacz, czy będzie miał wytrysk zanim wjedziecie na 50 
piętro (w budynkach poniżej 50 pięter dopuszczalne jest jeżdżenie w dół i w górę pomiędzy 
piętrami).
46.  Zorganizuj konkurs rysunkowy pod nazwą Najbardziej erotyczny rysunek. Potem odegrajcie 
wizję zwycięzcy.
47.  Kup każdemu z Was nadmuchiwaną lalę — jemu dziewczynę, a sobie chłopca — i zabierz je 
do łóżka na pneumatyczną orgietkę. Takie lalki kosztują od 40 dolarów w górę i obecnie prawie 
wszystkie dostosowane są do seksu oralnego, analnego, a także mają • genitalia.
48.  Spróbuj pokonać Linde Lovelace i wprowadź sobie penisa partnera jeszcze głębiej do
-    gardła.
49.  Pozwól mu związać Cię na dwie godziny tak, żebyś była całkowicie bezbronna, a on miał 
prawo zrobić z Tobą co zechce.
50.  Zwiąż jego na dwie godziny (jeśli nie umiesz wiązać węzłów pożycz poradnik dla harcerzy) i  
zmuś do uległości wobec Twoich najdzikszych żądz.
51.  Pogryź mu brodawki tak mocno, że aż będzie krzyczał.
52.  Zagrajcie w grę Erotyczne słówka — nie wolno używać żadnych wyrazów nie związanych z 
seksem. Zwycięzca może wybrać z planszy każdy wariant seksu i zażądać jego zrealizowania.
53.  Zagrajcie w Zgadnij jaki to zapach. Wcieraj sobie w wargi sromowe trochę olejku wanilio-
wego, truskawkowego, miętowego lub bananowego i poproś, żeby lizał i zgadywał. Nie będzie 
mu wolno kochać się z Tobą, dopóki nie zgadnie.
54.  Idź na przyjęcie bez majtek i podnosząc od czasu do czasu sukienkę, epatuj go erotycznie.
55.  Odbądź z nim szybki i namiętny stosunek w domu przyjaciela czy znajomego.
56.  Włóż sobie do ust jego penisa w czasie, gdy rozmawia telefonicznie z mamą czy z szefem.
57.  Spytaj, czy możesz potrzymać jego penisa, gdy będzie robił siusiu.
58.  Poproś go, aby przez cały tydzień spuszczał się na Twoje ciało, co noc w inne miejsce — na  
twarz, na piersi, na brzuszek, uda, stopy. Pasuje?
59.  Skłoń go, żeby obwoził Cię po pokoju jak na koniu (oboje musicie być nadzy) i uderzaj go 
batem, jeśli tempo będzie za małe.
60.  Pocałuj go i powiedz mu, że go kochasz.
61.   Przygotuj wykwintną kolację i podaj na stół mając na sobie wyłącznie buty na wysokim 
obcasie.
62.  Poproś go, żeby sprawdził ile drobnych monet zdoła Ci wsadzić do wnętrza pochwy (monety 
muszą być wy sterylizowane we wrzątku). Reguły gry pozwalają Ci zachować tyle monet, ile 
zdołasz wynieść w pochwie z pokoju.
63.  Przez tydzień, każdego wieczoru próbujcie nową pozycję współżycia, choćby nie wiem jak 
była ona udziwniona i zwariowana.
64.  Jeśli w pobliżu jest jezioro albo basen, po i spacerujcie po kąpieli nago w świetle księżyca.

background image

65.  Rzuć mu wyzwanie, czy może kochać się z Tobą pięć razy w ciągu jednej nocy (ale nie bądź 
zbyt surowa, jeśli nic z tego nie będzie).
66.  Kup mu książkę pt. Jak zostać idealnym kochankiem.
67. Poproś, aby Ci kupił coś do ubrania, co chce widzieć na Tobie i obiecaj, że będziesz to nosić. 
Bądź przygotowana na wszystko, poczynając od paska do pończoch z elastiku i nylonu z koronką, 
a kończąc na butach z gumy czy szkarłatnych, jedwabnych pończochach.     
68. Zagrajcie w rozbieranego pokera.
69.  Zacznijcie sobie opowiadać erotyczne historyjki. Każde z Was na przemian opowiada o jed-
nym zdarzeniu.
70.  Pocałuj go i jeszcze raz powiedz mu, że go kochasz.

Oto   lista   sugestii,   które   możesz   zaadoptować   albo   zaadaptować   w   zależności   od   Twoich 
upodobań seksualnych i okoliczności. Niektórzy ludzie nie znoszą „gier w słówka", więc nie 
traktuj jako obowiązku zabawy w ich erotyczną wersję. Słyszałem o osobach grających nago w 
golfa czy frisbee, więc możliwości są niemal nieograniczone.
Wbrew pozorom wszystkie te sugestie nie są wcale tylko dowcipami. W Wasz związek seksualny 
bezwzględnie   musicie   wprowadzić   prawdziwe   poczucie   humoru   sytuacyjnego,   a   tego   typu 
głupstewka, stosowane od czasu do czasu, mogą rzeczywiście roziskrzyć Wasze życie erotyczne. 
Oczywiście ani przez moment nie proponuję, żebyś miała robić podobne rzeczy dzień w dzień. 
Twój partner mógłby pomyśleć, że żyje z osobą, której maniakalnie trzymają się kawały. Ale raz 
na miesiąc albo raz na dwa miesiące któraś z tych propozycji mogłaby dodać smaczku Waszemu 
współżyciu.
Ich celem nie jest także wyłącznie dostarczanie podniet. Większość z nich ma służyć temu, żebyś 
przestała tak poważnie podchodzić do seksu, nabrała swobody i z łatwością potrafiła powiedzieć 
partnerowi co Ci się podoba,  a co  nie. Jednym z  najbardziej  udanych  z tych pomysłów  (bo  
wszystkie z nich zostały naprawdę wypróbowane i przetestowane) jest konkurs rysunkowy — 
punkt nr 46 — dzięki któremu za każdym razem ujawniają się najbardziej odkrywcze i śmiałe 
fantazje erotyczne, do jakich tylko mogłaby sięgnąć ludzka wyobraźnia. Niektórzy ludzie rysują 
lepiej   od   innych,   ale   nawet   ekstrawaganckie,   przypominające   graffiti   rysunki   powstające   w 
wyniku konkursu są niezmiennie wysoce erotyczne.
Jeśli macie jakąś ulubioną, szczególną zabawę erotyczną, która daje rozkosz Warn obojgu, bardzo  
chciałbym   się   czegoś   na   ten   temat   dowiedzieć.   Wydając   przez   lata   rozmaite   czasopisma 
erotyczne, nauczyłem się jednej rzeczy odnośnie do rozmaitych odmian seksu: nawet najbardziej 
fantastyczne i najdziwniejsze warianty seksu, o jakich tylko można by sobie pomyśleć, zostały już 
gdzieś, kiedyś przez kogoś urzeczywistnione. Włączając w to rzeczy jeszcze bardziej osobliwe.
A zatem, nie obawiaj się wypróbowania różnych gier i wszelkiego rodzaju zabawnych sztuczek. 
Nie zawsze będą one skuteczne, ale w każdym przypadku udowodnią partnerowi, że stale o nim 
myślisz, że bardzo o niego dbasz i zależy Ci na tym, by sprawiać mu niespodzianki, przyjemności 
i satysfakcję.
Z całą pewnością żaden mężczyzna, nawet jeśli przez przypadek wyciągnie z kieszeni Twoje 
zdjęcie nago i z rozwartymi szeroko udami akurat w trakcie ważnego posiedzenia zarządu, nie 
pomyśli o Tobie inaczej niż z miłością.

background image

26

Smutne rozstania (i radosne powitania)

There is not in this wide world a valley so sweet,

As that vale where the thinghs of a pretty girl meet:

Oh, the last ray offeeling and life must depart,

Ere the bloom of that valley shall fade from my heart.

-— „The Meeting of the Waters"

anonim, XIX wiek

„Mój romans z Rogerem ciągnął się przez cały rok, ponieważ sama nie byłam w stanie zdobyć się  
na zerwanie. Siedząc w pracy, dzień w dzień usiłowałam przekonać samą siebie, że dziś — dziś! 
— powiem mu, że to koniec. Jednak, gdy spotykałam , się z nim wieczorem, a on zachowywał się 
tak jakby wszystko było ciągle ładnie i pięknie, nie potrafiłam wydusić z siebie tych słów.
W końcu posunęłam się do rzeczy najbardziej okrutnej i bolesnej. Zwyczajnie wyszłam, zostawia-
jąc tylko wiadomość. Już nigdy więcej nie spotkałam się z nim, ani z naszymi wspólnymi przyja-
ciółmi.   Kompletna   katastrofa,   a   wszystko   przez   to,   że   nie   zdobyłam   się   na   odwagę,   żeby 
powiedzieć mu o swoich uczuciach. Co gorsza, nawet nie miałam o nich właściwego pojęcia, 
dopóki   nie   poznałam   kogoś   innego,   co   uświadomiło   mi,   że   zmarnowałam   cały   rok   mojego 
cennego życia."

Jak w słowach piosenki: „zerwanie to niełatwa sprawa". Im romans był bardziej ekscytujący i 
atrakcyjny seksualnie, tym trudniejsze staje się rozstanie. Jeden z najpoważniejszych konfliktów, 
z jakim stykam się obserwując różne pary polega na tym, że nie zrywają ze sobą, choć dawno już 
powinni byli to zrobić. Przestali się kochać, ale trzymają się razem z przyzwyczajenia, zabor-
czości, zazdrości, lenistwa lub zgoła dlatego, że kłótnie stanowią źródło przyjemności oraz w 
pewien masochistyczny sposób — bólu.
To   jest   tak   jak   ze   wszystkim   innym.   Możesz   być   cudowna   i   piękna,   ale   jeśli   zrobisz   jeden 
fałszywy krok, w pamięci ludzi utrwali się raczej ten właśnie błąd a nie to, co zrobiłaś w życiu 
dobrego. Możesz pracować w firmie przez 10 lat, być szczerze jej oddana i lojalna, ale gdy byś 
któregoś   dnia   pozwoliła   sobie   na   choćby   najmniejszą   nieuczciwość   i   sięgnęła   po   nie   swoje 
pieniądze,   przekreśliłoby   to   raz   na   zawsze   wszelkie   Twe   wcześniejsze   zasługi.   Nixona 
podsumowuje się dziś jednym słowem „Watergate", nie biorąc pod uwagę tego, co w przeszłości 
zrobił dobrego czy złego.
To samo dotyczy Twoich romansów. Nie kończ ich w stylu afery Watergate, jeśli chcesz pozostać  
we wdzięcznej pamięci ukochanego. Przekreśli on Twoje imię raz na zawsze, zapominając o 
Twoich   wspaniałych   sukcesach   łóżkowych,   pełni   uczuć,   miłości   i   romantyzmu,   którymi   go 
darzyłaś, jeżeli Twoje odejście okaże się niewypałem.
Niejednokrotnie nie uda się umknąć bólu i udręki. Nawet jeśli Ty jesteś znudzona partnerem, on  
wcale nie musiał znudzić się Tobą, a w takim przypadku nie obejdzie się bez trudnych zmagań. 
Gdy wygasa płomień miłości, łatwo o płacz od gryzącego dymu, a można też oberwać w ucho. 
Od Ciebie zależy,  czy okażesz się dostatecznie roztropną i dbałą o partnera kochanką, która 
potrafi ugłaskać go i odejść bez zachowania wzajemnej urazy.
Jak tego dokonać? Przede wszystkim, musisz zrozumieć, że jeśli chcesz być wobec niego twarda, 
to w stosunku do siebie musisz okazać jeszcze większe zdecydowanie. Jeśli on nadal Cię pragnie, 

background image

to na pewno wystawi Cię na próbę całego arsenału błagań, zapewnień, pokus, a nawet na łzy. 
Może Ci nakazywać, byś z nim została i chociaż wzbudzi to Twój pusty śmiech — nie śmiej się, 
bo znam dziewczyny, które właśnie tak się zachowały — jak w teorii Pawłowa.
Zanim oznajmisz partnerowi, że wkrótce nieodwołalnie na Wasz romans zostanie spuszczona 
kurtyna, usiądź spokojnie na boku ze skromną szklaneczką mocno schłodzonego martini i rozważ 
całą sytuację. Na tym etapie nie omawiaj jej z przyjaciółką, bo ona nic Ci tutaj nie pomoże. Tylko 
Ty   możesz   podjąć   decyzję,   a   jeśli  wzbraniasz   się   przed   tym,   to   przyjaciółka   z   pewnością 
utwierdzi   Cię   w   przekonaniu,   że   nie   powinnaś   podejmować   tego   prostego,   lecz   bolesnego 
postanowienia.
Przestałaś go kochać. Może dlatego, że znalazłaś kogoś bardziej seksownego, przystojniejszego i 
bardziej w Twoim typie. Może dlatego, że dotychczasowy partner już Ci się znudził. W końcu 
ktoś może się znudzić. Chyba nie spodziewasz się, że on powie Ci, że znudził się Tobą? Raczej 
pewnie będzie udawał miesiącami, że stale Cię kocha? Hm?
Wyrok musi być wykonany z zimną krwią. Zawsze tak manewruj, byś nie mogła wycofać się w 
chwili, gdy szybko i bezboleśnie ostrze topora ma spaść na jego kark. I nigdy nie cofaj własnych 
słów, skoro już raz oświadczysz mu, że to koniec.

„Popełniłam największy ze wszystkich możliwych błąd, gdy powiedziałam Dennisowi, że nasz 
związek musi się skończyć —  mówi 23-letnia Dolores, recepcjonistka z hotelu w Cleveland w  
stanie Ohio. 
— Od miesięcy nasz romans zamierał jak ledwie poruszające się wskazówki starego 
zegara. Lubiłam Dennisa i właściwie nie było powodu do zerwania. Jadaliśmy razem posiłki, 
spaliśmy ze sobą, wspólnie połykaliśmy filmy i dobrze było mieć przy sobie przyjaciela i kolegę, 
nawet jeśli za bardzo mnie nie inspirował.
Ale pewnego wieczoru, w hotelu poderwał mnie Hal. Zatrzymał się tam na tydzień na jakimś 
zjeździe biznesmenów. Po prostu podszedł i spytał, czy po pracy może mnie zaprosić na kolację. 
Nie wiem, dlaczego powiedziałam tak, ale coś w nim było i zgodziłam się.
Skoro tylko spotkaliśmy się później, dosłownie zupełnie zapomniałam o Dennisie. Hal miał te 
wszystkie cechy, których brakowało Dennisowi. Był dowcipny, pewny siebie, seksowny. Miał 
łóżko wyrysowane na czole jak w komiksie. Postawił wspaniałą kolację, a potem poszliśmy do 
jego pokoju. Zamówił butelkę szampana i kochał się ze mną podczas nocnego filmu.
Pamiętam jak leżałam na wznak na łóżku, patrząc w jego twarz, a on wyglądał tak spokojnie, po 
męsku i jakoś tak — opanowany. Oplotłam swoimi nogami jego nogi i czułam na swoich stopach 
twarde mięśnie jego łydek. Ale przede wszystkim czułam w sobie wielkiego, twardego penisa, a 
gdy chwyciłam w dłoń oba jądra spoczywające na moim pośladku, były jędrne w dotyku niczym 
zaciśnięta pięść. Sądzę, że już wtedy, gdy Hal był we mnie, wiedziałam, że z Dennisem wszystko 
skończone.   Doznałam   niewiarygodnej   ulgi   i   radości,   i   byłam   pijana,   ale   chyba   nie   tylko   od 
szampana.
Hal wystrzelił we mnie swoją spermę i to było tak, jak gdyby tym samym usuwał wszelki ślad po 
Dennisie.
Ale kiedy wróciłam nocą do domu popełniłam błąd — to była głupota z mojej strony i zwykła 
bezmyślność. Przyszłam około trzeciej nad ranem. Nie powiedziałam Dennisowi, gdzie byłam. 
Siedział na łóżku naburmuszony i zaniepokojony o mnie, a ja skakałam radośnie jak królik z  
kreskówki Disneya. Rozebrałam się i weszłam do łóżka, on próbował mnie objąć ramieniem, ale 
go odepchnęłam. Spytał: »O co ci chodzi?«, a ja na to: »Muszę ci coś powiedzieć«. Oczywiście, 
nie   musiałam   już   nic   więcej   mówić,   bo   w   tej   samej   chwili   on   wszystko   zrozumiał.   Wiesz, 
dosłownie dał mi takiego kopa, że wyleciałam z łóżka. Zasłużyłam na to. Zaczął wrzeszczeć: 
»Właśnie wyszłaś spod innego faceta i masz cholerną czelność włazić mi do łóżka!«
Natychmiast spakowałam to, co mi wpadło w ręce i wyszłam z domu. A Dennis nigdy mi nie 
wybaczył i nie mogę mieć mu tego za złe. Oboje od razu zapomnieliśmy o starych, dobrych 
czasach, o wszystkim, co nas łączyło. Kiedyś było nam ze sobą naprawdę bardzo dobrze i żałuję, 
że tak głupio się na koniec zachowałam. Nie mogłabym zostać przyjaciółką Dennisa, nie, co to to 
nie, ale przynajmniej zachowałby mnie we wdzięcznej pamięci."

background image

Może Tobie nie wydaje się takie istotne, aby Twoi byli partnerzy wspominali Cię dobrze. Ale z 
czasem przekonasz się, że to ważne, zarówno dla Twojego własnego samopoczucia, jak reputacji. 
Wystarczy tylko z Twej strony odrobina namysłu i zrozumienia, a dobrze zapiszesz się w pamięci 
wszystkich niemal mężczyzn, których znałaś. To rzecz warta zachodu.
Dolores powinna była oczywiście zadzwonić do Dennisa i uprzedzić go, że późno wróci. Być 
może już ją nudził, ale przecież kochał ją i zamartwiał, co się z nią dzieje. Przynajmniej mogłaby  
tyle dla niego zrobić, żeby zadbać o jego spokojną noc. Rano, po powrocie i bez histerii, mogła 
mu wyjawić prawdę.
Nie popełniaj nigdy błędu Dolores i nie oznajmiaj partnerowi końca Waszego związku, kiedy 
jesteś  wstawiona.   Powiesz   wtedy   coś,   czego   później   będziesz   żałować,   a   jeśli   w   połowie 
zaczniesz chichotać, to zrobisz z siebie przedstawienie. Najważniejsze w takich sytuacjach jest 
opanowanie.
Nie mów „żegnaj" przez telefon, chyba że zmuszą Cię do tego odległość i okoliczności. Nie  
wysyłaj listów ani telegramów. Idź do niego osobiście, stań przed nim twarzą w twarz i powiedz 
mu o wszystkim, po czym wyjdź bez dyskusji. Jeśli musisz zabrać płyty, książki i rzeczy, zabierz 
je od razu. Nie przychodź po nie później, ani w tej misji nie przysyłaj nikogo innego. Spytaj, czy 
życzy sobie dostać z powrotem książki oraz płyty, które Ci kiedyś pożyczył, ale nigdy nie próbuj 
zwracać osobistych prezentów ani biżuterii, chyba, że dał Ci pierścionek zaręczynowy lub jakiś 
inny kosztowny drobiazg mający być symbolem trwałości Waszego związku. Prawo zezwala na 
zatrzymanie pierścionka zaręczynowego o wartości do 20 000 dolarów, ale Twoje sumienie z 
pewnością nie. Kiedyś wkalkulowane to było w hazard miłości, ale dziś to nic więcej jak kiepskie  
maniery.
Ważne jest, byś nie składała potencjalnemu eks-kochankowi żadnych obietnic co do ponownego 
spotkania i przemyślenia Twej decyzji. Trudno jest trzymać się tych zasad i czasami mocno to 
rani,   ale   gdy   minie   pierwszy   wstrząs,   stwierdzisz,   że   samodyscyplina   bardzo   popłaca.   Jeśli 
między Wami koniec, to niech to faktycznie będzie koniec, i ani słowa.
Nieczęsto   się   zdarza,   żeby   były   partner   został   prawdziwym   przyjacielem,   więc   nie   próbuj 
ułatwiać   mu   sprawy   mówiąc,  że  nadal   możecie   być   przyjaciółmi.   Jeśli   on  wciąż  Cię   kocha, 
skazałabyś   go   tylko   na   prawdziwą   męczarnię   i   frustrację,   wywołaną   każdym   kolejnym 
spotkaniem   z   Tobą.   Być   może   on   nie   da   tego   po   sobie   poznać,   ale   nadzieja   to   niemądre   i  
irracjonalne uczucie, a kochankowie potrafią żyć nadzieją nawet wtedy, gdy nie ma jej ani za 
grosz.
A jeśli on mieszka w Twoim mieszkaniu? Przed Tobą staje wówczas nie tylko kwestia, żeby  
powiedzieć mu, że wszystko się skończyło, ale także dokonanie eksmisji.
Od faceta będzie zależało to, jak poradzić sobie z tym ambarasem. Jeśli ma swoją dumę i wie, że 
to koniec, to spakuje się i wyprowadzi od Ciebie bez problemów. Daj mu kilka dni na znalezienie  
nowego locum i nawet jeśli jesteś na niego wściekła, nie wyrzucaj jego rzeczy i drobiazgów na 
klatkę schodową. Kiedyś go szanowałaś, więc co najmniej winnaś dać mu szansę wyprowadzenia 
się z godnością.
Jeśli z uporem odmawia opuszczenia Twego mieszkania, powtarzając, że Cię kocha i że Cię nie 
opuści, spróbuj wyjechać na tygodniowy urlop. Powiedz, że nie  życzysz  sobie widzieć go tu po 
swoim powrocie. I to wszystko. Poza jednym mądrym słówkiem: nie zostawiaj w domu żadnych 
kosztowności, jeśli zdecydujesz się na taki urlop. Na pewno ostatnią rzeczą, jakiej byś chciała są 
żenujące   komplikacje,   które   pociąga   za   sobą   oskarżenie   byłego   ukochanego   o   kradzież   czy 
wandalizm.
Jeśli mimo to z żelazną konsekwencją nie chce się wyprowadzić, to znaczy, że nie ma żadnej  
klasy i nie pozostaje nic innego, jak skorzystać z pomocy najbliższego komisariatu policji, która 
usunie   faceta   za   próg   mieszkania.   Zanim   uciekniesz   się   do   takiej   akcji,   możesz   jeszcze 
wypróbować stary chwyt skuteczny wobec niewypłacalnych lokatorów: w czasie, gdy on jest w 
pracy,  wyrzuć za drzwi wszystkie jego  rzeczy  i zmień zamki. Mam nadzieję, że nie spotka Cię 
nigdy taka sytuacja, a unikniesz jej wtedy, gdy będziesz zdecydowana zakończyć w porę Wasz 

background image

związek i nie cofniesz raz wypowiedzianych słów. Facet co najwyżej straci trochę czasu, jeśli 
żarzyć się będzie w nim choć nikły płomyk nadziei, że zmienisz zdanie. Choć brzmi to okrutnie,  
nie wolno Ci nigdy dawać mu nawet cienia nadziei.
Po tych radykalnych posunięciach następują rozmowy telefoniczne i listy. Jeśli on nadal Cię 
kocha, tak łatwo nie zrezygnuje i nie spodziewaj się tego po nim. Czułabyś to samo, gdyby to 
Twój ukochany próbował usunąć Cię ze swojego życia. Ale znów musisz być nieugięta. Nie 
wyrażaj   zgody   na   żadne   spotkanie   „tylko   dla   omówienia   spraw"   albo   „tylko   na   jeden 
kieliszeczek". Wszystko zostało już powiedziane i nie ma o czym dyskutować. Jeśli napisze list, 
uprzejmie odpisz, ale bądź chłodna i dość stanowcza, zachowaj jak najdalej idącą rezerwę:

Drogi Jack,
dziękuję za Twój list. Rozumiem, co czujesz i przykro mi, że Cię zraniłam. Moja decyzja jest  
jednak nieodwołalna. Nie chcę Cię więcej widywać. Było mi z Tobą dobrze, ale wszystko się  
skończyło i pragnę znaleźć w życiu coś nowego. Mam nadzieję, że odnajdziesz szczęście.
Pozdrowienia,
Jill

Muszę przyznać, że nie mam zdania co do czegoś, co jedna z moich przyjaciółek nazywa bez 
ogródek „seksem na wielki finał". Powiedziała mi, że gdy zrywa  z kochankiem zawsze idzie z 
nim do łóżka na ostatni, pożegnalny stosunek i jest wtedy szczególnie namiętna. „To lepsze —  
mówi — niż uścisk dłoni na do widzenia".
Decyzja o „wielkim finale" należy do Ciebie i uwarunkowana jest sytuacją, towarzyszącymi jej 
napięciami   i   podejściem   partnera   do   tego   pomysłu.   Kiedy   zasugerowałem   innej   znajomej 
dziewczynie, by zawsze kończyła znajomość ze swymi partnerami „wielkim finałem", odparła ze 
zdumieniem: „przecież oni wykopaliby mnie natychmiast za drzwi".
Nie dziwi mnie fakt, że niejeden „wielki finał" przemienia się w „wielki start". Tessa, 24-letnia  
dziewczyna z Rochester, opowiedziała mi następującą historię z jej życia:

„Z Christem i ze mną było rzeczywiście źle.Prawie ze sobą nie rozmawialiśmy i dość oczywiste 
stało się, że nasz związek rozpada się. Pewnie  byliśmy oboje uparci i żadne z nas nie chciało 
przyznać   pierwsze,   że   już   się   wszystko   wypaliło,   bo  wtedy   to   drugie   odwróciłoby   się   i 
powiedziało: »Aha, to ty myślisz, że to koniec, a ja wcale tak nie  myślę, ale skoro tak czujesz...« 
Wiesz, o jaką kłótnię mi chodzi.  Oddalaliśmy się od siebie, chyba dlatego, że byliśmy oboje zbyt 
pochłonięci pracą. Chris przeprowadzał wielką ankietę sondażową o zasięgu' ogólnokrajowym, 
która była niesamowicie ważna dla jego całej kariery. Gdyby jej wyniki przyniosły rozwiązania 
zgodne z jego oczekiwaniami, mógł liczyć na niemal natychmiastowy awans. A ja brałam udział 
w   specjalnym   seminarium   dla   nauczycieli   pierwszych   klas   i   miałam   tyle   roboty,   że   nie 
wiedziałam od czego zacząć.
Przez   kilka   tygodni   prawie   w  ogóle   się   nie  kochaliśmy.   Jeśli   już,   to  w   milczeniu,   bo  oboje 
potrzebowaliśmy seksu i odprężenia, ale było to równie romantyczne i pozbawione głębszej treści 
jak mycie zębów czy drapanie się pod pachą.
W którąś niedzielę po południu stwierdziłam, że mam tego dość. Chris pracował nad tą cholerną  
ankietą i przez cały dzień nie odezwał się ani słowem. Co miałam zrobić? Zamienić się w niemą  
zakonnicę tylko dlatego, że jakiś procent obywateli USA akurat preferuje pewien gatunek płatków 
zbożowych na śniadanie, a inni ankietowani nie mogą znieść ich widoku?
Podeszłam do Chrisa i powiedziałam: »To już«. On spytał: »Co już?« A ja odparłam: »To już. Już  
koniec z nami. Z tobą i ze mną. Zbieraj swoje manatki i wracaj do domu«.
Nadal się nie odzywał. Pozbierał książki i płyty, ustawił je na kupkach obok swojego samochodu i 
wyglądało, że pogodził się z całą tą sytuacją. Byłam nawet zadowolona, bo gdyby zaczął się  
kłócić, nie potrafiłabym powstrzymać się od płaczu.
Stałam w kuchni, kiedy skończył zbierać swoje rzeczy. Wziął mnie za rękę i powiedział: »Tessa,  
moim zdaniem powinniśmy coś zrobić, bo byliśmy ze sobą przez dwa lata i głupio będzie, jeśli 

background image

rozstaniemy się tak po prostu, bez tego«.
Spytałam: »Co masz na myśli?«, chociaż doskonale wiedziałam, o co mu chodzi. »Chodź do 
łóżka. Ostatni raz« — powiedział.
Drżałam wchodząc z nim do sypialni. Okna były zasłonięte, w środku było chłodno i ciemno. 
Chris stanął  przede  mną  i rozebrał  się. Jego penis był sztywny  i wzwiedziony. Nie mogłam 
opędzić się od myśli, że widzę go po raz ostatni i za chwilę ostatni raz go dotknę. Chris ściągnął 
ze mnie tunikę, dżinsy i tenisówki. Zawsze śmiał się, że noszę tenisówki i teraz też uśmiechnął 
się, gdy je zdejmował. Powstrzymywałam łzy jak tylko umiałam, ale czułam jak wbrew mojej 
woli spływają mi po policzkach. Chris zdawał się tego nie zauważać. Pocałował mnie w policzek, 
jego usta były mokre od moich łez, ale nie wypowiedział ani słowa.
Weszliśmy do łóżka i on pieścił moje piersi, a między palcami okręcał brodawki. Stały się — 
twarde, a on je delikatnie przyszczypywał, dostarczając mi pieszczot, o jakich już prawie zapo-
mniałam. Mam bardzo wrażliwe piersi, to znaczy zwykle pod wpływem pieszczot bardzo szybko 
się podniecam. I choć czułam się spięta i zdenerwowana, ręce Chrisa sprawiły, że ogarnęła mnie 
fala ciepła i podniecenia.
Wodził dłońmi po moim całym ciele i wokół ud. I wiesz co, to mnie zaczęło podniecać tak, jak  
jeszcze nigdy wcześniej. Wcale nie chodziło o to, że dotąd tego nie próbował, albo że był w łóżku 
leniwy czy coś w tym rodzaju, chociaż nie jeden raz mógł się bardziej wysilić. Ale podniecało 
mnie to dlatego, że wszystko między nami się skończyło i po raz pierwszy w ciągu tych dwóch lat 
nie mieliśmy już wobec siebie żadnych zobowiązań. Mogliśmy całkiem dowolnie się kochać, bo i 
tak jutro nie miało to znaczenia, skoro wszystko kończyło się dzisiaj.
Uklęknął między moimi nogami i zanurzył tam swój język. Lizał mnie tak długo aż poczułam, że 
moja łechtaczka jest równie twarda i wzwiedziona jak jego penis, a w końcu musiałam schylić się 
po niego i przytulić go do siebie, bo potrzebowałam jego penisa w mej pochwie. Trzymałam go w 
ręku,   jego   penisa,   który   był   tak   twardy,   że   prawie   nie   udawało   mi   się   objąć   go   palcami. 
Chwyciłam go w obie dłonie i szeroko rozłożyłam nogi, po czym wprowadziłam go między uda,  
jak jeden z bohaterów Szekspira, który rzuca się na innego ze sztyletem. A ja nadziałam swoją 
cipkę   na   jego   wielki,   twardy   członek,   objęłam   Chrisa   ramionami   i   chwyciłam   jego   krępe, 
muskularne  pośladki, przyciągając  go najgłębiej  jak mogłam  ku sobie.  Naparłam trochę  zbyt 
mocno, bo poczułam ból, ale wtedy właśnie tego chciałam.
Kopulowaliśmy jak zwykle w milczeniu, ale tym razem to milczenie miało inną niż kiedykolwiek 
przedtem   wymowę.   Nie   odzywaliśmy   się,   bo   nasłuchiwaliśmy   swych   wzajemnych   reakcji   i 
sprawdzaliśmy tempo naszych oddechów. Chris pompował mnie w tak pięknym stylu, jakby to 
był   jakiś   egzotyczny   taniec.   I   zarazem   erotyczny.   Jego   penis   wślizgiwał   się   do   środka   i 
wyślizgiwał   ze   mnie   pod   najróżniejszymi,   skomplikowanymi   kątami   i   pobudzał   mnie   na 
najrozmaitsze sposoby. Już wkrótce zdałam sobie sprawę, że jestem o wiele bardziej podniecona 
niż kiedykolwiek poprzednio, a wszystko to było jak sen.
Nie mam pojęcia, dlaczego na końcu Chris zrobił to, co zrobił, ale było to jakoś całkiem na 
miejscu. Właśnie gdy już dochodził do orgazmu, wyciągnął ze mnie penisa i trzymając go w dłoni 
wyrzucił na moich oczach całe białawe nasienie, spryskując nim pościel. Może chciał pozostawić 
na niej swój znak czy coś w tym stylu. Może po prostu chciał mi pokazać, jak się spuszcza. 
Patrzyłam jak sperma wypływa z czubka jego penisa, jakby w zwolnionym tempie i szybuje w 
powietrzu maleńkimi strumyczkami.
Przybliżyłam  twarz   do  prześcieradła  i  zlizałam  nasienie  z  łóżka.  Wtedy  zrozumiałam,   że  nie 
potrzebuję żadnych znaków ani pamiątek od Chrisa, lecz jego samego. Przez cały czas miałam 
dziwny orgazm, przypominający małe trzęsienie ziemi, rozpoczynające się od niewielkich drgań, 
a w chwili gdy na kolanach czołgałam się po łóżku, zlizując nasienie, już traciłam oddech i 
trzęsłam się cała, zesztywniała w konwulsjach.
Przez dłuższy czas oboje leżeliśmy w ciemnościach. Potem powiedziałam: »Chris?« A on spytał: 
»Co?«.   I  wtedy poprosiłam:   »Zostań!  Niech  będzie zawsze  jak  teraz  i  zostań«,  a  on odparł: 
»Dobrze, zostaję«. I to wszystko.
Czasami   jest   równie   dobrze   jak   za   »ostatnim«   razem,   a   czasami   nie,   ale   tamtego   dnia 

background image

wystraszyliśmy się, że stracimy się nawzajem i zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo potrafimy 
okazać sobie miłość, jeśli tylko spóbujemy. Więc ostatnio naprawdę się staramy." ..
Nie   oczekuj   jednak,   że   „seks   na   wielki   finał"   ma   magiczną   moc   rozwiązywania   problemów 
każdej   pary.   Czasami   jest   skuteczny,   ponieważ   żaden   z   partnerów   niczego   się   po   nim   nie 
spodziewa. Wypróbuj go, jeśli masz ochotę, ale niech Ci się nie zdaje, że fajerwerki rozświetlą  
niebo, fale przetoczą się po plaży, a na horyzoncie pojawi się Rhett Butler. Na ogół „wielki finał"  
kończy się tym, że jeden z partnerów jest jeszcze bardziej rozczarowany niż wcześniej. Wiem, jak 
to jest, bo sam raz spróbowałem.
Ażeby   dojść   do   siebie   po   stracie   ukochanego,   potrzeba   nieco   czasu.   Chodź   na   przyjęcia, 
odwiedzaj przyjaciół, udzielaj się towarzysko i bądź wesoła, ale od czasu do czasu pozwól sobie  
na pewną niewielką dawkę dobrej, staroświeckiej chandry. Ona też należy do procesu leczenia 
ran,   podobnie   jak   samotny   spacer   po   parku   w   zimowe   popołudnie   i   łzy   kapiące   na   taflę 
zamarzniętego jeziora.
Gdy znajdziesz innego mężczyznę (a jest to nieuniknione, bo w końcu przeczytałaś tę książkę; 
skoro ją przeczytałaś, to wiesz, jak można każdemu sprawić przyjemność), nie próbuj obarczać go 
za   bardzo   smutkami   Twego   minionego   związku.   Na   pewno   będzie   chciał   czegoś   się   o   nim 
dowiedzieć, bo w ten sposób lepiej pozna Ciebie i Twoją osobowość, a także przekona się, że  
jesteś zdolna do głębokiej i trwałej miłości.
Ale nie opowiadaj bez końca o panu Byłym Ukochanym, bo zaczniesz mu grać na nerwach i 
będzie się zastanawiał, czy przypadkiem nie żywisz do ekspartnera jakichś uczuć. Mężczyźni 
lubią, gdy uważa się ich za tolerancyjnych i wyrozumiałych wobec swych poprzedników, ale 
zasadniczo są bardzo zazdrośni i podejrzliwi. Oczywiście, zaprzeczą temu — ale ja ich za dobrze 
znam i wiem, że tak jest, bo i ja jestem mężczyzną.
I jeszcze jedna mądra rada. Nie rzucaj oszczerstw na byłego ukochanego wobec jego następcy. 
Ten   drugi   być   może   odczuje   coś   w   rodzaju   satysfakcji   słysząc,   że   jego   poprzednik   miał 
mniejszego penisa, nie był w połowie tak wykształcony jak on, nie dorównywał mu pewnością 
siebie, siłą uczucia ani przystojnym wyglądem. Lepiej jednak będzie dla nowego związku, jeśli 
powiesz prawdę. Powiedz nowemu ukochanemu, że naprawdę kochałaś jego poprzednika, że był 
z niego fajny facet, ale jakoś się zwyczajnie nie ułożyło.
Jeśli bowiem nie okażesz lojalności wobec mężczyzny, którego zostawiłaś, Twój nowy partner 
zacznie   zastanawiać   się,   co   powiesz   o   nim   następnemu   w   kolejce.   Opowieść   o   poprzednim 
żałosnym „do widzenia" wcale nie oznacza jeszcze wypowiedzenia nowego, radosnego „dzień 
dobry". Comprende?

background image

27

Erotycznie idealna para

I'm well read in women, I seldom canfind

One that brings a new relish ofjoy to my mind;
But she's guite a treat, one that never can pall,

Think all you can think, she surpasses it all.

„Epistoła do damy", anonim, ok. 1890 roku

Żadna   książka   o   seksie   nie   jest   w   stanie   ogarnąć   wszystkich   rozlicznych   przypadków   i  
ewentualności,  z którymi być może spotkasz się w swym erotycznym doświadczeniu. Mówiąc 
szczerze, byłoby arogancją nazywać tę książkę przewodnikiem po sposobach na doprowadzenie 
mężczyzny do szaleństwa w łóżku, bo jak wynikało z wypowiedzi kobiet, które przedstawiły w 
poprzednich rozdziałach swoje poglądy na temat seksu, sukces w tej sferze w dużej mierze zależy 
od reakcji Twego ukochanego i bodźców płynących od niego.
Dlatego też książka ta stanowi parę z drugim poradnikiem, zatytułowanym Jak zostać idealnym 
kochankiem.  
Podejmuje on te same zagadnienia z punktu widzenia mężczyzny. Jeśli Ty i Twój 
partner czy mąż przeczytacie oboje przeznaczone dla Was książki, wyrobicie sobie dość jasny 
pogląd   na   to,   jak   ma   wyglądać   konstruktywne   i   przynoszące   obopólną   satysfakcję   życie 
seksualne.
Pomimo faktu, że tak wiele zależy od tego z k i m się kochasz, w moim przekonaniu konkretne 
dane, informacje, sugestie, trening i technika współżycia stanowią zasadnicze elementy seksualnej 
edukacji każdej kobiety. Nie wystarczy wiedzieć, jak się robi dzieci, dlaczego co miesiąc masz 
krwawienie i jak wygląda penis. Nie wystarczy sama znajomość wszystkich pozycji i wiedza o 
nocy poślubnej.
W   społeczeństwie,   które   tak   wielką   wagę   przywiązuje   do   seksu   i   zachowań   seksualnych, 
skandalicznie mało jest książek dla kobiet mówiących o tym, czego oczekują od nich mężczyźni  
oraz   czego   one   mogą   spodziewać   się   po   mężczyznach.   Książki   przeznaczone   wyłącznie   dla 
kobiet, jak Kobieta zmysłowa, z reguły ograniczają się do cukierkowej idei wieczornej nirwany z 
mężczyzną, który zawsze jest w łóżku niczym lew, zawsze wymagający i w dobrym nastroju. Jak 
mogliśmy się przekonać, mężczyźni na pewno nie zawsze są tacy.
Jeżeli  przeczytałaś   tę  książkę  uważnie  i   starałaś   się   maksymalnie  zastosować  do  wskazówek 
dotyczących   treningu   dla   zwiększenia   Twej   sprawności,   będziesz   wiedziała   o   seksie   —   tym 
zwykłym   i   tym   lekko   perwersyjnym   —   co   najmniej   tyle,   a   może   nawet   więcej,   niż   każdy 
mężczyzna, jakiego spotkasz. Nie sugeruję, że powinnaś mu to uświadomić, ponieważ mężczyźni 
znani   są   ze   swej   drażliwości   na   punkcie   doświadczenia   seksualnego.   Możesz   się   jednak 
spodziewać, że nie zaskoczy Cię prawdopodobnie nic, co partner zrobi lub czego będzie domagał 
się od Ciebie.
Staniesz   się   idealną   kochanką   także   w   tej   mierze,   że   poradzisz   sobie   z   każdym   żądaniem  
erotycznym swoich partnerów, potrafisz je dobrze zrozumieć i odróżnić figlarną grę miłosną od 
zwykłej perwersji. Mam nadzieję, że z czasem będę otrzymywał mniej listów z takimi pytaniami: 
„Mój mąż chce, żebym się na niego wysiusiała — czy to w normie?" lub „Mój partner lubi 
wysmarować mnie całą dżemem malinowym i wtedy wchodzi na mnie — czy to normalne?"
Chciałbym na zakończenie powiedzieć o jednym z obowiązków seksualnie finezyjnej kobiety, a 
mianowicie antykoncepcji. Zostawiłem to na sam koniec, ponieważ  sądzę, że jest to jeden z 

background image

najpoważniejszych i najważniejszych aspektów współżycia seksualnego każdej pary.
Chociaż w Idealnym kochanku postawiłem sprawę jasno i oznajmiłem mężczyznom, że to na nich 
spoczywa troska, żeby partnerka nie zaszła w ciążę, to jednak nie zawsze można polegać na  
rozwadze mężczyzny. W końcu, może nie czytał przeznaczonej dla niego książki.
Jeśli liczysz się z podjęciem współżycia z mężczyznami, poproś lekarza o przepisanie pigułek  
antykoncepcyjnych. Nie czekaj, aż faktycznie podejmiesz akt płciowy z partnerem, ponieważ w 
ciążę można zajść równie łatwo za pierwszym za jak 99 razem.
Jeśli   z   jakiejś   fizjologicznej   przyczyny   nie   możesz   stosować   pigułki,   wtedy   lekarz   może   Ci 
założyć   spiralę.   Jest   to   środek   antykoncepcyjny   wprowadzany   do   macicy.   Jakkolwiek   nie 
wiadomo dokładnie na czym polega działanie spirali, ale jest ono skuteczne.
Jeśli   te   metody   nie   odpowiadają   Ci,   stosuj   krążek   dopochwowy,   który   składa   się   z 
pierścieniowatej   sprężynki   obciągniętej   błoną   kauczukową.   Krążek   dopasowuje   się   do   szyjki 
macicy, a jego działanie polega na zapobieganiu przenikania plemników. Należy go każdorazowo 
używać w połączeniu z kremem lub galaretką antykoncepcyjną.
A jeśli nie dysponujesz żadnym z podanych środków, noś zawsze w torebce prezerwatywę lub 
dwie. Są one tanie, skuteczne i nadają się dla każdego mężczyzny na świecie (być może oprócz 
tego faceta z Afryki Wschodniej, o którym wcześniej pisałem). Nigdy nie licz na to, że partner 
będzie miał prezerwatywę przy sobie.
A   oto   kilka   nieskutecznych   lub   co   najmniej   ryzykownych   metod   antykoncepcji.   Najpierw 
niesławny stosunek przerywany, w trakcie którego mężczyzna wycofuje penisa z pochwy tuż 
przed wytryskiem. Stosujący tę metodę wskazują na jej następujące wady: a) kilka kropel nasienia 
wydziela się z penisa jeszcze przed właściwą ejakulacją oraz b) nawet najdrobniejsza kropelka 
spermy   na   wargach   sromowych   może   doprowadzić   do   zapłodnienia.   Co   więcej,   ta   metoda 
stosowana regularnie rodzi frustrację obojga partnerów.
Następnie trzeba wymienić tampony antykoncepcyjne nasączone płynem plemnikobójczym, które 
wprowadza się do pochwy lub umieszcza na końcu penisa. Niedawne badania wykazały, że wiele 
kobiet polegających wyłącznie na tej metodzie zachodzi w ciążę, a producentów zobowiązano do 
podania w instrukcji, że wymagane jest wspomaganie tamponów przez inne środki antykoncepcji.
Amerykańskie   gumki   —   to   nazwa   małych   prezerwatyw   zakładanych   na   samą   żołądź   i 
utrzymujących się na jej koronie. Zapewniają one względne bezpieczeństwo, jeśli trzymają się 
pewnie przez cały czas, ale mają dość fatalny zwyczaj zsuwania się i wtedy nie ma mowy o  
żadnym bezpieczeństwie.
Metoda kalendarza została zaakceptowana przez Kościół rzymsko-katolicki. Metoda ta wyznacza 
dni miesiąca pomiędzy miesiączką a kolejną owulacją, w których dopuszczalne jest uprawianie 
bezpiecznego seksu. Nie chcę wdawać się w żadne religijne czy etyczne dyskusje na temat tej 
metody, powiem tylko, że statystyki niepodważalnie wykazują, że kobiety stosujące kalen darzyk 
rodzą więcej dzieci niż zwolenniczki innych metod antykoncepcji.
Co ma zrobić kobieta, jeśli zajdzie w ciążę?
Odpowiedź zależy w dużej mierze od okoliczności. Odpowiedzialność spada po równo na Was 
oboje. Jeśli rzeczywiście zajdziesz w ciążę, to bez względu na swoje obawy o to, jak to wpłynie na 
Wasz   związek,   musisz   powiedzieć   partnerowi.   Jeśli   wspólnie   zdecydujecie   się   na   zabieg 
przerwania ciąży, on powinien pokryć przynajmniej połowę kosztów. Chociaż nie jest do tego 
prawnie zobowiązany i w żaden sposób nie możesz go do tego zmusić, skoro wart był znajomości 
z Tobą, na pewno zapłaci.
Jeśli on chce mieć dziecko, a Ty nie — wybór należy do Ciebie. Ostatecznie to Twoje ciało 
będzie zmuszone do mozołu przez dziewięć miesięcy i Ty a nikt inny będziesz musiała opiekować 
się dzieckiem przez 16 łat jego dorastania, więc na pewno decyzja należy do Ciebie. Jednak żal 
czy złość może spowodować utratę ukochanego, stąd też sama musisz przemyśleć, jak przyjmie 
on Twoje postanowienie. To samo dotyczy sytuacji, w której Ty chcesz utrzymać ciążę, a on nie  
chce nawet o niej słyszeć.
Jeśli zdecydujesz się na dziecko, wtedy rozważ dobrze jego sytuację. Nie myśl o nim jako o 
malutkim, słodkim noworodku, ale jak o dziecku pięcio- czy dziesięcioletnim, jako o mężczyźnie 

background image

czy   kobiecie,   którzy   będą   musieli   poradzić   sobie   ze   wszystkimi   problemami   związanymi   z 
pozycją dziecka pozamałżeńskiego. Nie jest łatwo być bękartem.
Na temat antykoncepcji mogę jeszcze dodać tylko dwa słowa: stosuj ją!
Teraz, gdy jesteś już gotowa, żeby doprowadzić ukochanego do szaleństwa w łóżku, została już 
tylko jedna rzecz, która dopomoże Ci w zbudowaniu naprawdę pełnego inwencji życia płciowego. 
Możesz tę rzecz zrobić niezwłocznie — a wówczas przybędzie Ci ważny oręż na drodze do 
Twojego rozwoju seksualnego.
Zacznij   prowadzić   dziennik   (oczywiście,   trzymaj   go   stale   pod   kluczem),   w   którym   będziesz 
notować   możliwie   szczegółowo   wszystkie   zdarzenia,   które   Ci   się   przydarzą   w   związkach   z 
mężczyznami. Mimo całej sugestywności seksu, zadziwia fakt niezwykle szybkiego zapominania 
poszczególnych   epizodów   i   doznań.   Możliwość   spojrzenia   z   perspektywy   czasu   na   własne 
doświadczenia i błędy, będzie dla Ciebie cenną pomocą.
Co więcej, będziesz mogła spojrzeć w swój własny dziennik z nostalgią, bujając się w fotelu 
przed kominkiem, gdy dojdziesz do osiemdziesiątki.
Zawsze będziesz mogła wtedy powiedzieć: „To były dni, gdy naprawdę doprowadzałam ich do 
szaleństwa!".
Dziękuję za lekturę mej książki. Pozdrawiam i życzę szczęścia.

KONIEC

 


Document Outline