background image

14.1.2011 

 

Odsło

ń

 moje oczy, bym ujrzał cuda w Twojej nauce. 

(Psalm 119,18; NBG) 

 

 wielkim  uporem,  staram  si

ę

  wyja

ś

nia

ć

  podstawowe  poj

ę

cia,  wzgl

ę

dnie  znaczenie 

pewnych  słów.  Bowiem  cz

ę

sto  mówimy  o  czym

ś

,  o  czym  mamy  blade  poj

ę

cie;  albo 

dokładnie nie wiemy, co si

ę

 kryje pod danym słowem. 

 

Wpadła mi w r

ę

ce ksi

ąż

ka, nosz

ą

ca tytuł „Sprawiedliwo

ść

 Boga”, w której autor, podpieraj

ą

si

ę

 licznymi cytatami (KJV), dowodzi, 

ż

e jeste

ś

my sprawiedliwymi przed Bogiem. Rozwija to 

w 10 rozdziałach, a w 11-tym, zaczyna snu

ć

 dywagacje w kwestii grzeszno

ś

ci uczniów Pana 

i daje dobre rady, jak sobie radzi

ć

 z grzechem. Mo

ż

na wi

ę

c równie

ż

 pisa

ć

 ksi

ąż

ki na tematy 

zakryte przed autorem. 

Słuchałem  kazania  o  blisko

ś

ci  pochwycenia,  w  którym  u

ż

yto  wersetu:

  Nie  ka

ż

dy,  kto  mi 

mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; ale ten, kto czyni wol

ę

 mojego Ojca, który 

jest  w  niebiosach.  Wielu  mi  powie  w  owym  dniu:  Panie,  Panie,  czy  nie  w  Twoim  Imieniu 
prorokowali

ś

my,  nie  w  Twoim  Imieniu  wyrzucili

ś

my  demony  i  nie  czynili

ś

my  wielu  cudów  w 

Twym Imieniu? A wtedy im wyznam: Nigdy was nie poznałem; odst

ą

pcie ode mnie wy, którzy 

czynicie  bezprawie  /  niesprawiedliwo

ść

.  (Mateusz  7,21-23;  NBG). 

Lecz  mówi

ą

cy 

skoncentrował  si

ę

  na  zagro

ż

eniu,  nie  rozwijaj

ą

c  zdania:  ...

odst

ą

pcie  ode  mnie  wy,  którzy 

czynicie  bezprawie  /  niesprawiedliwo

ść

A  to  przecie

ż

  zdanie  kluczowe!  Nale

ż

ało  wi

ę

c, 

zapyta

ć

  słuchaj

ą

cych:  A  czy  wy  jeste

ś

cie  prawi?  Czy  czynicie  wył

ą

cznie  sprawiedliwo

ść

Niech to ka

ż

dy rozwa

ż

y w swoim sercu, bowiem nie 

ż

ycz

ę

 nikomu, by usłyszał te słowa z ust 

Jezusa. 

Lecz aby da

ć

 odpowied

ź

, wpierw nale

ż

y rozwa

ż

y

ć

 poj

ę

cia podstawowe. Co to jest prawo

ść

bezprawie,  sprawiedliwo

ść

  i  niesprawiedliwo

ść

;  co  nazywamy  grzechem?  Zaczn

ę

  od  tego 

ostatniego,  na  pocz

ą

tku  bardzo  ogólnie.  Grzech  jest  zlekcewa

ż

eniem  /  naruszeniem  / 

przest

ę

pstwem wobec Słowa Boga (a wi

ę

c samego Boga - Stwórcy), podanego człowiekowi 

bezpo

ś

rednio, przez proroka, albo te

ż

 w formie Prawa.  

Jak wiemy, grzech pierwszego człowieka – Adama, rozlał si

ę

 na cały rodzaj ludzki.

 Dlatego, 

ż

e jak z powodu jednego człowieka grzech  wszedł na 

ś

wiat, a  z powodu grzechu - 

ś

mier

ć

tak  te

ż

 

ś

mier

ć

  przeszła  na  wszystkich  ludzi  za  Adamem,  za  którym  wszyscy  zgrzeszyli. 

(Rzymian 5,12-13; NBG). 

Adam pierwszy zlekcewa

ż

ył Słowo Boga, a za Adamem, wszyscy 

stali  si

ę

  odst

ę

pcami.  I  tak  to  si

ę

  toczy  do  dzisiaj.

  Je

ś

li  by

ś

my  powiedzieli, 

ż

e  nie 

zgrzeszyli

ś

my  (

tak

ż

e:

  zbł

ą

dzili

ś

my,  zawinili

ś

my,  chybili

ś

my  celu),  czynimy  Go  kłamc

ą

  i  nie 

ma w nas Jego Słowa (1 Jana 1,10; NBG). 

Wszyscy 

ż

yli

ś

my bez Boga, a wi

ę

c zbł

ą

dzili

ś

my, 

zawinili

ś

my,  chybili

ś

my  celu;  słowem  –  zgrzeszyli

ś

my!  Ale  dalej  napisano  uwag

ę

  i  znowu 

zasadnicz

ą

:

  Bowiem  a

ż

  do  Prawa  grzech  był  na 

ś

wiecie,  ale  grzech  nie  jest  zliczany,  nie 

b

ę

d

ą

c  z  Prawa. 

Co  to  znaczy  i  jakie  s

ą

  tego  skutki?  No,  popatrzmy!

 

Poniewa

ż

  jacykolwiek 

zgrzeszyli  bez  Prawa  -  bez  Prawa  te

ż

  pogin

ą

;  a  jacykolwiek  zgrzeszyli  w  Prawie  -  przez 

Prawo  zostan

ą

  os

ą

dzeni  (Rzymian  2,12;  NBG). 

Czyli...  Ludzie 

ż

yj

ą

cy  bez  Prawa  (chodzi 

wył

ą

cznie  o  Prawa  Boga), 

ż

yj

ą

,  mo

ż

na  powiedzie

ć

,  w  jednym  grzechu  –  konsekwencji 

background image

upadku  Adama.  Poniewa

ż

  nie  s

ą

  pod  Prawem Moj

ż

esza  oraz  nie 

ż

yj

ą

  w  Prawie Wiary,  ich 

grzech (odej

ś

cie od Boga i w konsekwencji 

ś

mier

ć

 duchowa) trwa w całym ich 

ż

yciu. Ludzie 

ci, w oparciu o rozeznanie sumienia, tworz

ą

 sobie własne prawa, zwane prawami narodów, 

lub wspólnot religijnych oraz na ich podstawie mówi

ą

 o swoich grzechach, które jednak nie 

s

ą

 zliczane. 

Poniewa

ż

 jacykolwiek zgrzeszyli bez Prawa - bez Prawa te

ż

 pogin

ą

.

 Natomiast 

zliczane s

ą

 grzechy Izraelitów, b

ę

d

ą

cych pod Prawem Moj

ż

esza i to one stan

ą

 si

ę

 podstaw

ą

 

wyroku na S

ą

dzie Ostatecznym. 

Lecz ja wam mówi

ę

 prawd

ę

 - jest wam korzystne, abym ja 

odszedł; bo je

ś

li nie odejd

ę

, pocieszyciel 

(Duch 

Ś

wi

ę

ty)

 do was nie przyjdzie; a je

ż

eli odejd

ę

 

- po

ś

l

ę

 Go do was. A Ten gdy przyjdzie, przekona 

ś

wiat o grzechu, odno

ś

nie sprawiedliwo

ś

ci 

oraz odno

ś

nie s

ą

du. O grzechu - poniewa

ż

 nie wierz

ą

 wzgl

ę

dem mnie...(Jan 16,7-9; NBG). 

Ano,  wła

ś

nie!  Cała  reszta  –  w  my

ś

l  ludzkich  praw,  została  pomini

ę

ta.  A  teraz  zajmijmy  si

ę

 

wierz

ą

cymi.  Kiedy  kto

ś

  przyjmuje  Pana  Jezusa,  natychmiast  zrywa  z  tym  grzechem. 

Odchodzi  od  drzewa  Poznania  Dobrego  i  Złego,  i  zaczyna  spo

ż

ywa

ć

  z  drzewa 

Ż

ycia.  Tym 

samym  zanika  stan  upadku,  zwi

ą

zany  z  grzechem  Adama.  Poniewa

ż

  ucze

ń

  Pana  nie 

podlega  Prawu  Moj

ż

esza  –  nie  mo

ż

e  równie

ż

  zgrzeszy

ć

  w  tym  Prawie. 

Ż

yj

ą

c  w Wierze  od 

Boga  i  z  Bogiem,  został  uwolniony  od  grzechu.

 

Mo

ż

e  si

ę

  jednak  waha

ć

,  kiedy  przemierza 

„pustyni

ę

” i ci

ą

gnie ze sob

ą

 „stare”. 

Ty masz wiar

ę

 - miej j

ą

 wobec Boga dla samego siebie. 

Bogaty  ten,  kto  nie  s

ą

dzi  samego  siebie  w  czym  wybiera 

(bo  to  znaczy, 

ż

e  odszedł  od 

drzewa  Wiadomo

ś

ci  oraz  od  Prawa  Moj

ż

esza)

.  Ale  temu,  co  si

ę

  waha  -  je

ś

liby  zjadł  - 

poczytuje mu si

ę

 to za win

ę

, gdy

ż

 nie je z wiary (

tak

ż

e:

 ufno

ś

ci); za

ś

 wszystko co nie jest z 

wiary 

(Wiary – tej pochodz

ą

cej od Boga, Ufno

ś

ci)

 - jest grzechem.

 

A teraz aspekt Prawny:

 Ka

ż

dy, kto powoduje grzech 

(przest

ę

pstwo wobec Prawa)

, powoduje 

te

ż

 nieprawo

ść

, bo grzech jest bezprawiem (1 Jana 3,4; NBG). 

Wi

ę

c w tym miejscu mo

ż

na 

by  si

ę

  zatrwo

ż

y

ć

,  gdy  sobie  przypomnimy  słowa  Jezusa: 

...  odst

ą

pcie  ode  mnie  wy,  którzy 

czynicie 

bezprawie. 

Bezprawie, 

czyli 

inaczej 

– 

przest

ę

pstwo 

wobec 

Prawa, 

niesprawiedliwo

ść

.  Bo  prawo

ść

  to  inaczej  –  sprawiedliwo

ść

  (oczywi

ś

cie  -  sprawiedliwo

ść

 

prawna,  to  znaczy  oparta  na  pełnym  wykonywaniu  Prawa  Moj

ż

esza,  lub  Prawa  Wiary).  I 

dlatego „do znudzenia” wyja

ś

niam, prosz

ę

 i apeluj

ę

. Oby Pan Jezus Chrystus wyzwolił wielu 

od grzechu jeszcze przed pochwyceniem. 

Wiecie te

ż

ż

e został on objawiony, aby usun

ąć

  nasze grzechy; 

a grzechu w nim nie ma.  

Ka

ż

dy, kto w nim mieszka - nie grzeszy; 

 ka

ż

dy, kto grzeszy - nie ujrzał go, ani go nie poznał. 

 Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto czyni sprawiedliwo

ść

-jak on jest sprawiedliwy; 

 kto powoduje grzech - jest z tego oszczerczego. 

(wi

ę

c niesłusznie oskar

ż

a innych braci)

 gdy

ż

 ten oszczerczy 

(szatan)

 od pocz

ą

tku grzeszy.  

A Syn Boga po to został objawiony, aby zniszczy

ć

 uczynki tego oszczerczego. 

 Ka

ż

dy, kto jest urodzony z Boga - nie powoduje grzechu, gdy

ż

 Jego zarodek w nim 

mieszka; wi

ę

c nie mo

ż

e grzeszy

ć

, bo jest narodzony z Boga. 

background image

 (1 Jana 3,5-9; NBG). 

Tymczasem  w  niejednym  zborze,  nawet  w  ksi

ąż

kach,  te  rzeczy  s

ą

  pomieszane.  Mówi  si

ę

 

tak:  Jestem  prawym  człowiekiem,  a  jednak  grzesz

ę

.  Jestem  sprawiedliwy,  ale  czasem 

upadam i popełniam niesprawiedliwo

ść

. Drodzy bracia i siostry! Czego

ś

 takiego nie ma! Je

ś

li 

jest  si

ę

  prawym  człowiekiem,  grzechu  si

ę

  nie  popełnia.  Bowiem  grzech  czyni  człowieka 

nieprawym.  Je

ś

li  jest  si

ę

  sprawiedliwym  człowiekiem,  nie  czyni  si

ę

  niesprawiedliwo

ś

ci. 

Bowiem  niesprawiedliwo

ść

  to  uwikłanie  w  grzechu.  Odpowiedzmy  sobie  na  podstawowe 

pytanie: Co dla wierz

ą

cego jest grzechem? Co jest niesprawiedliwo

ś

ci

ą

 dla człowieka, który 

spo

ż

ywa  z  drzewa 

Ż

ycia?  Szybko  si

ę

  oka

ż

e, 

ż

e  na  owe  proste  pytania  niełatwo  jest  da

ć

 

odpowied

ź

. Spróbujcie!..  

Teraz  spójrzmy  praktycznie.  Aby  brat  –  bratu  wytkn

ą

ł  grzech,  musi  si

ę

  „obejrze

ć

  do  tyłu”  - 

pod drzewo Wiadomo

ś

ci Dobrego i Złego, albo wróci

ć

 do Prawa Moj

ż

esza. Zatem oprze

ć

 si

ę

 

na  starym,  złym  sumieniu,  b

ą

d

ź

  (je

ś

li  jest  Izraelit

ą

)  Prawie  spod  którego został  wyzwolony. 

Bo  to  s

ą

  podstawy  oskar

ż

e

ń

.  Po  czym,  w  oparciu  o  tamto  poznanie,  oceni

ć

  post

ę

powanie 

współbrata.  Powiem  rzecz,  która  wyda  si

ę

  paradoksem.  Je

ś

li  dojdzie  do  takiej  sytuacji, 

niewła

ś

ciwym post

ę

powaniem wyka

ż

e si

ę

 oskar

ż

aj

ą

cy, a nie oskar

ż

any. Gdy

ż

 „zwrot do tyłu” 

jest grzechem, przest

ę

pstwem wobec Prawa Wiary. 

To jedynie chc

ę

 si

ę

 od was dowiedzie

ć

Czy z uczynków Prawa 

Moj

ż

esza

 otrzymali

ś

cie Ducha, czy z powodu relacji wiary? Jeste

ś

cie 

tak  nierozs

ą

dni?  Rozpocz

ę

li

ś

cie  Duchem,  teraz  wypełniacie  siebie  osobowo

ś

ci

ą

  opart

ą

  na 

cielesnej naturze? Na pró

ż

no tyle doznali

ś

cie? Je

ż

eli rzeczywi

ś

cie doznali

ś

cie (Do Galacjan 

3,2-4; NBG). 

Do  najlepszych  tłumacze

ń

  Pisma  zaliczana  jest  Biblia  Króla  Jakuba  (ang.  King  James 

Version,  w  skrócie:  KJV).  Lecz  cho

ć

  pierwsze  wydanie  pochodzi  z  roku 1611,  do  dzisiaj,  w 

opracowaniach  historycznych,  mo

ż

na  znale

źć

  i  tak

ą

  wzmiank

ę

:  Biblia  jest  dobra, 

niew

ą

tpliwie,  ale  robili  j

ą

  pijacy.  No,  có

ż

...  Pijacy...  A  to  jest  powtarzane  przez  wieki! 

Widocznie stała na stole butelczyna, za

ś

 ci, którzy j

ą

 zobaczyli, opierali sw

ą

 sprawiedliwo

ść

 

na  uczynkach,  które  sami  sobie  wyznaczyli.  Wi

ę

c  aby  obrzydzi

ć

  ten  przekład,  natychmiast 

przypi

ę

to „etykiet

ę

”. Podobnymi do nich byli oskar

ż

yciele Jezusa:

 Przyszedł Syn Człowieka, 

jedz

ą

cy  i  pij

ą

cy,  a  mówi

ą

:  Oto  człowiek 

ż

arłoczny  i  pijanica  wina,  przyjaciel  poborców 

podatków  i  grzeszników  (Mateusz  11,19;  NBG). 

Ludzie  ci,  cz

ę

sto  mówi

ą

  o  łasce  -  lecz 

naprawd

ę

  jej  nie  przyj

ę

li.  Wci

ąż

  d

ź

wigaj

ą

  swój  własny  krzy

ż

.  Gorzej.  Sami  go  sobie 

wystrugali.

 

 Gdy

ż

 jedn

ą

 ofiar

ą

 uczynił na zawsze doskonałymi 

(!)

 tych, którzy s

ą

 u

ś

wi

ę

cani. 

(Hebrajczyków 10,14; NBG) 

Bo...

 Istotnie,

 

Chrystus wyzwolił nas dla wolno

ś

ci. 

Stójcie i nie b

ą

d

ź

cie znowu poddani jarzmu niewoli. 

(Galacjan 5,1; NBG). 

 

21.1.2011 

background image

 

Za

ś

 Jezus powiedział: 

 Ja przyszedłem na ten 

ś

wiat na s

ą

dow

ą

 spraw

ę

 aby nie widz

ą

cy - widzieli, a widz

ą

cy - stali si

ę

 

ś

lepymi. 

 Usłyszeli to niektórzy spo

ś

ród faryzeuszów, co z nim byli,  

zatem mu powiedzieli:  

Czy i my jeste

ś

my 

ś

lepi?  

Jezus im powiedział: Je

ś

liby

ś

cie byli 

ś

lepymi - nie mieliby

ś

cie winy; 

ale teraz mówicie – widzimy, 

wi

ę

c wasza wina (

tak

ż

e:

 grzech) trwa (

tak

ż

e:

 pozostaje na miejscu, czeka). 

(Jan 9,39-41; NBG)

 

 

e

ź

dziłem troch

ę

 po zborach, staraj

ą

c si

ę

 poprzez rozmowy, nagrania i ksi

ąż

ki; a przede 

wszystkim wskazuj

ą

c na Bibli

ę

 Gda

ń

sk

ą

 i Now

ą

 Bibli

ę

 Gda

ń

sk

ą

, przybli

ż

y

ć

 słowo (nauk

ę

o  sprawiedliwo

ś

ci  i  zach

ę

ca

ć

  do  wej

ś

cia  w  odpocznienie.  Jednak  plon  wydał  mi  si

ę

 

szczuplutki. Niech we wszystkim dzieje si

ę

 wola Pana!

 

Zbli

ż

a si

ę

 pochwycenie i dlatego 5 m

ą

drych dziewic musi zrozumie

ć

ż

e nie grzesz

ą

ż

e s

ą

 

sprawiedliwe z Wiary, zatem prawe. Tymczasem napotykam opory. Od zwykłego machni

ę

cia 

r

ę

k

ą

,  po  oskar

ż

enia  o  sekciarstwo,  do  wywalania  „na  mord

ę

”.  Czasem  bez  jakiejkolwiek 

rozmowy, lecz tak... z kaprysu hierarchów. A mo

ż

e te

ż

 z obawy, 

ż

e swoj

ą

 sztuczn

ą

 szcz

ę

k

ą

 

chc

ę

  im  podgryza

ć

  stołek?  A  zbory  patrz

ą

  i  milcz

ą

.  Zatem  zacz

ą

łem  si

ę

  zastanawia

ć

dlaczego tak si

ę

 dzieje? Bo przecie

ż

 musi by

ć

 jaki

ś

 powód! 

Ka

ż

dy  ucze

ń

  Jezusa,  obdarzony  przez  Pana  łask

ą

  Wiary,  jednocze

ś

nie  został  obj

ę

ty 

sprawiedliwo

ś

ci

ą

  z  Boga;  w  niej 

ż

yje  i  pozostanie  na  wieki.  Jednak 

ś

wiadomo

ść

  tego  faktu 

została  zamkni

ę

ta  przed  człowiekiem  do  czasu  „drugiego  przejrzenia”.  Je

ż

eli  to  nast

ą

pi, 

ucze

ń

 Pana na zawsze zrywa z grzechem, przechodzi przez „duchowy Jordan” (

Ż

ywa Woda 

drugi  raz  si

ę

  rozst

ę

puje)  i  wchodzi  do  odpocznienia.  Za  duchowym  Jordanem  nast

ę

puje 

obrzezka serca (w Starym Testamencie powtórna obrzezka tych, co si

ę

 narodzili na pustyni) 

i  odt

ą

d  mo

ż

na  mówi

ć

  o  narodzeniu  si

ę

  z  Boga  i 

ż

ołnierstwie  dawnych  „w

ę

drowców  po 

pustyni”.  Tak  by

ć

  powinno,  bo  tak  pisze,  a  tymczasem  tak  si

ę

  nie  dzieje,  albo  jest  wielk

ą

 

rzadko

ś

ci

ą

. Tylko grzech, grzech i grzech, i do tego pos

ę

pne stany ducha, w których grzechu 

nie chcemy opu

ś

ci

ć

. Nawet je

ś

li si

ę

 udowodni, 

ż

e jeste

ś

my poza Prawem Moj

ż

esza (List do 

Galacjan),  to  natychmiast  tworzymy  sobie  własne  prawa  oraz  znowu,  zamiast  si

ę

  trwo

ż

y

ć

  i 

skruszy

ć

, „upajamy si

ę

 urojon

ą

 win

ą

”. Bowiem dla nas, 

ż

yj

ą

cych w Prawie Wiary, grzechem 

jest odchodzenie od Wiary i od Łaski, a tym samym od Pana Jezusa Chrystusa i wielkiego 
Dzieła Zbawienia, którego niezniszczalne owoce s

ą

 udzielane darmo. 

A wi

ę

c, dlaczego tak si

ę

 dzieje? Po odpowied

ź

 si

ę

gnijmy do Objawienia: 

A aniołowi 

zgromadzenia wybranych Laodyce

ń

czyków napisz: To mówi Amen, 

ś

wiadek wierny i 

prawdomówny,  władza  władzy  ustanowionej  przez  Boga.  Znam  twoje  czyny, 

ż

e  nie 

background image

jeste

ś

 ani chłodny, ani gor

ą

cy; oby

ś

 był chłodny lub gor

ą

cy. A poniewa

ż

 jeste

ś

 letni - 

a wi

ę

c ani gor

ą

cy, ani chłodny - zamierzam (

tak

ż

e:

 zwlekam by) ci

ę

 zwymiotowa

ć

 z 

moich  ust.  Gdy

ż

  mówisz:  Jestem  bogaty,  wzbogaciłem  si

ę

  i  nie  mam  potrzeby 

niczego. A nie wiesz, 

ż

e jeste

ś

 nieszcz

ęś

liwy, wzbudzaj

ą

cy lito

ść

, ubogi, 

ś

lepy i nagi. 

Radz

ę

 ci, by

ś

 si

ę

 wzbogacił; nab

ą

d

ź

 u mnie złot

ą

 ozdob

ę

, która jest wypalona po

ś

ród 

ognia. I białe szaty, by

ś

 si

ę

 odział, oraz by nie została ukazana ha

ń

ba twojej nago

ś

ci. 

Nadto by twoje oczy były namaszczone ma

ś

ci

ą

 poprawiaj

ą

c

ą

 wzrok, aby

ś

 widział. Ja, 

ilukolwiek  pokocham,  tych  poprawiam  i  ucz

ę

  (

tak

ż

e:

  wychowuj

ę

ć

wicz

ę

;  karc

ę

). 

Ubiegaj  si

ę

  wi

ę

c,  gorliwie  oraz  skrusz  si

ę

  (

tak

ż

e: 

zmie

ń

  my

ś

lenie

Objawienie  3,15-

19;  NBG). 

A  jaki  to  ma  zwi

ą

zek  z  cytatem  przytoczonym  w  nagłówku?  Otó

ż

ś

cisły! 

Mimo, 

ż

e  jest  wiele  wersetów,  na  które  ucze

ń

  „z  pustyni”  nie  potrafi  da

ć

 

zadawalaj

ą

cych  odpowiedzi  –  kr

ę

ci  si

ę

,  kluczy,  omija,  czy  wi

ę

c  stwierdza, 

ż

e  ten 

werset  został  dodany.  Zamiast  powiedzie

ć

  wprost:  Ja  tego  nie  rozumiem!  W  tej 

materii nie mam przejrzenia! Nie chcemy by

ć

 uczciwymi przed Bogiem oraz swoimi 

współbra

ć

mi. Mówimy gło

ś

no: Widzimy! Niczym faryzeusze! Ano, wła

ś

nie! Bo i w

ś

ród 

uczniów  Pana    pleni

ą

  si

ę

  „współcze

ś

ni  faryzeusze”  i  rozkwita  nowotestamentowy 

rabinat. I dlatego nie mog

ą

 zerwa

ć

 z grzechem, bo nie doszło do pełnej skruchy. 

 Ofiarami dla Pana jest duch skruszony; 

 

sercem skruszonym i złamanym, Panie, nie wzgardzisz. 

(Psalm 51,19; NBG) 

 

4.2.2011 

 

Ojcze 

Ś

wi

ę

ty zachowaj ich w Twym 

(!)

 Imieniu,  

które mi dałe

ś

 

(!)

,  

aby byli jedno jak my. 

(Jan 17,11; NBG) 

 

tarotestamentowe  Imi

ę

  Boga  to  Ja  Jestem.  Nowotestamentowe  Imi

ę

  Boga  to  Jezus 

(co znaczy: Ja Jestem Zbawia / Ratuje / Wspomaga). To Imi

ę

 otrzymał te

ż

 Syn, bowiem 

Ja  i  Ojciec  jeste

ś

my  jedno

 

(

tak

ż

e: 

ten  sam;  Jan  10,30;  NBG).

  W  tym  Imieniu  Ojciec 

wysłuchał modlitwy Syna, aby wszyscy Jego uczniowie byli jedno. 

 

Zatem jeste

ś

my jedno! 

Cho

ć

  rzeczywisto

ść

,  jak  gdyby,  troch

ę

  t

ą

  jedno

ść

  podwa

ż

a.  Dlaczego?  Bowiem  na  niwie 

Pa

ń

skiej  ro

ś

nie  pszenica  i  k

ą

kol,  szerzy  si

ę

  cielesno

ść

  lub  duchowo

ść

;  dochodzi  do 

oddziele

ń

 oraz rozłamów w ciele Pa

ń

skim. 

Upodobnione jest Królestwo Niebios do człowieka 

siej

ą

cego na swej roli szlachetne nasienie. A gdy ludzie zasn

ę

li 

(Czuwajcie!)

, przyszedł jego 

nieprzyjaciel oraz nasiał k

ą

kolu mi

ę

dzy pszenic

ę

, i odszedł. A gdy 

ź

d

ź

bło urosło oraz wydało 

owoc,  wtedy  pokazał  si

ę

  i  k

ą

kol.  Wtedy  słudzy  gospodarza  podeszli  oraz  mu  powiedzieli: 

Panie, czy

ż

 na twej roli nie posiałe

ś

 szlachetnego nasienia? Zatem, sk

ą

d ma k

ą

kol? A on im 

background image

rzekł: Nieprzyjaciel to uczynił. Za

ś

 słudzy powiedzieli do niego: Chcesz wi

ę

c, aby

ś

my poszli i 

go  zebrali?  A  on  rzekł:  Nie;  aby

ś

cie  czasem  zbieraj

ą

c  k

ą

kol,  nie  wykorzenili  wraz  z  nim 

pszenicy.

 

Pozwólcie  obojgu  razem  rosn

ąć

  do 

ż

niwa 

(!)

;  a  w  czas 

ż

niwa  powiem 

ż

e

ń

com: 

Najpierw  zbierzcie  k

ą

kol  oraz  zwi

ąż

cie  go  w  snopki 

(!)

  ku  jego  spaleniu;  a  pszenic

ę

 

zgromad

ź

cie do mojej stodoły (Mateusz 13 24-30; NBG). 

I tak to si

ę

 dzisiaj dzieje.

 

K

ą

kol jest 

wi

ą

zany  w „snopki”, za

ś

 pszenica ro

ś

nie sobie wolno do czasu pochwycenia. Niepodobna i 

nie  nale

ż

y  wskazywa

ć

,  kto  w  danej  społeczno

ś

ci  jest  k

ą

kolem.  Bowiem  podczas  drogi  za 

Panem  ka

ż

dy  przechodzi  pewien  proces.  Ci

ą

gnie  ze 

ś

wiata  wiele  „nitek”,  które  Pan  z 

czasem odcina. Z cielesnego, zamienia si

ę

 w duchowego człowieka. Inaczej jest z k

ą

kolem. 

K

ą

kol  stale  b

ę

dzie  propagował  cielesno

ść

  (uczynkowo

ść

)  oraz  kochał  si

ę

  w  warto

ś

ciach 

ś

wiata (tworzył hierarchie, mno

ż

ył tytuły, trwał w rozłamach oraz „zawłaszczał” zarówno „dary 

Ducha”,  jak  i  powszechne  kapła

ń

stwo).  Pszenica,  chocia

ż

  „ro

ś

nie  na  ró

ż

nych  polach”, 

zawsze b

ę

dzie prze

ć

 do jedno

ś

ci oraz t

ą

 jedno

ść

 piel

ę

gnowa

ć

Z  Biblii  wiemy, 

ż

e  jednostk

ą

  terytorialn

ą

  zboru  jest  miasto,  czy  wie

ś

,  słowem  obszar,  z 

którego  ludzie  mog

ą

  mie

ć

  bliski  kontakt. W du

ż

ych  miastach  społeczno

ś

ci  (domowych,  czy 

dzielnicowych)  mo

ż

e  by

ć

  wiele,  niemniej  wszystkie  stanowi

ą

  jeden  zbór  lokalny.  Ma  to  te

ż

 

swoje konsekwencje. Na przykład: Dary Ducha mog

ą

 wybiórczo funkcjonowa

ć

 w niewielkiej 

społeczno

ś

ci domowej, ale w pełni działaj

ą

 w całym, lokalnym zborze. 

Mówi

ą

c  o  zborach  lokalnych,  my

ś

l

ę

  o  uczniach  Pana,  którzy  wci

ąż

 

ż

yj

ą

  w  starych  ciałach; 

bowiem „lokalno

ść

” społeczno

ś

ci nie dotyczy nowego człowieka. Ten 

ż

yje w jednym zborze – 

Zgromadzeniu  Wybranych  w  Jezusie.

  Ale  Bóg,  co  jest  bogaty  w  miłosierdzie,  przez  swoj

ą

 

wielk

ą

 miło

ść

, któr

ą

 nas umiłował, i nas, b

ę

d

ą

cych umarłymi w fałszywych krokach - o

ż

ywił 

razem  z  Chrystusem  (bowiem  łask

ą

  jeste

ś

cie  ocaleni  od 

ś

mierci).  Pomógł  te

ż

  si

ę

 

pod

ź

wign

ąć

 i w niebiosach, razem posadził 

(czas przeszły, dokonany!)

 w Chrystusie Jezusie, 

by  w  nadchodz

ą

cych  czasach,  w  dobrotliwo

ś

ci  dla  nas,  okaza

ć

  niezmierne  bogactwo  Jego 

łaski  w  Jezusie  Chrystusie  (Efezjan  2.4-7;  NBG). 

Zatem  duchowy  człowiek,  nie  do

ść

ż

został  o

ż

ywiony,  to  jeszcze  tu  i  teraz,  zasiadł  na  okr

ę

gach  niebia

ń

skich  ze  współbra

ć

mi  i 

swoim  Panem.  Ma  si

ę

  rozumie

ć

  –  w  Duchu.  Jak  to  si

ę

  dzieje  –  nie  wiemy;  ale  tak  si

ę

  na 

pewno  stało.  I  dlatego  i  „ogl

ą

damy”  Boga,  i  poznajemy,  i  rozró

ż

niamy  współbraci,  i  mamy 

wielk

ą

 swobod

ę

 wypowiedzi. 

Zadzwonił  do  mnie  brat  z  Jarosławia  oraz  powiada  tak:  Byłem  na  społeczno

ś

ci  domowej  i 

mówiłem  o  Bo

ż

ych  sprawach.  Wieczorem,  po  przyj

ś

ciu  do  domu,  wł

ą

czyłem  Internet  i 

zajrzałem  do  „Dzienniczka  ucznia”.  Okazało  si

ę

ż

e  jest  nowy  wpis.  Zacz

ą

łem  go  wi

ę

czyta

ć

,  ale  i  ze  zdumienia,  raz  za  razem  przecierałem  powieki.  Dokładnie  o  tym  samym,  o 

czym  ty  pisałe

ś

  w  Katowicach,  mówiłem  przed  3-ma  godzinami  na  wsi  pod  Jarosławiem. 

Popatrz, jak to si

ę

 dzieje! 

Nic  w  tym  dziwnego,  drogi  bracie;  bowiem  duchowy  człowiek  we  mnie,  jest  posadzony  z 
duchowym  w  tobie,  gdzie

ś

,  na  okr

ę

gach  niebia

ń

skich.  Mo

ż

e  siedzimy  „rami

ę

  w  ramie”.  A 

uczy nas Duch 

Ś

wi

ę

ty. Uczy tego samego. 

Mam tak

ż

e inn

ą

 trzod

ę

, która nie jest z tej owczarni – 

i tamte trzeba mi przyprowadzi

ć

;  

a b

ę

d

ą

 słucha

ć

 mojego głosu 

background image

 i b

ę

dzie jedno stado 

 oraz 

 jeden 

 pasterz. 

 (Jan 10,16; NBG) 

 

7.2.2011 

 

Wiem tylko to, 

ż

e byłem 

ś

lepym, a teraz widz

ę

(Jan 9.25; NBG) 

 

 wykształcenia  jestem  in

ż

ynierem.  Mam  umysł,  jak  to  si

ę

  mówi  – 

ś

cisły.  Chocia

ż

  w 

moim  przypadku,  pomi

ę

dzy  matematyczne  zasady,  zawsze  si

ę

  wkradała  nuta  jakiej

ś

 

przedwczorajszej  poezji.  Kiedy  zacz

ą

łem  czyta

ć

  Bibli

ę

,  na  pocz

ą

tku  raziła  mnie  jej 

„rozwlekło

ść

,  nieprecyzyjno

ść

  oraz  szereg,  nazwijmy  to  -  niedopowiedze

ń

”.  Najlepsza  by 

była Biblia w punktach – tak sobie wtedy my

ś

lałem. A

ż

 dotarłem do nast

ę

puj

ą

cego wersetu: 

Wam dana jest tajemnica Królestwa Boga; ale tamtym, na zewn

ą

trz, wszystko pojawia si

ę

 w 

podobie

ń

stwach; aby patrz

ą

c - patrzyli, ale nie ujrzeli, i słuchaj

ą

c - słyszeli, ale nie rozumieli; 

nigdy (

tak

ż

e:

 za 

ż

adn

ą

 cen

ę

) nie zawrócili i nie byłyby im odpuszczone grzechy (Marek 4,11-

12; NBG). 

A ja Pismo ju

ż

 rozumiałem, czuj

ą

c si

ę

 uzdrowiony z niemocy. Za owym 

ś

lepcem 

powtarzałem: 

Wiem tylko to, 

ż

e byłem 

ś

lepym, a teraz widz

ę

.

 

Przypomniał mi si

ę

 tamten stan, gdy czytałem list od Izabeli. Zwracam si

ę

 z ogromn

ą

 pro

ś

b

ą

 

o  odpowied

ź

  na  pytanie  z  zakresu  wiedzy  biblijnej  dotycz

ą

cej  wydarze

ń

  ze  Starego 

Testamentu, wyczerpuj

ą

c

ą

 całe zagadnienie: Dlaczego znakiem Pierwszego Przymierza jest 

t

ę

cza, a znakiem Drugiego obrzezanie? Dlaczego Bóg wybrał wła

ś

nie taki znak?  

Przede  wszystkim  uderzyły  mnie  słowa, 

ż

e  odpowied

ź

  winna  wyczerpa

ć

  całe  zagadnienie. 

Te

ż

 in

ż

ynierski umysł – pomy

ś

lałem. Domaga si

ę

 odpowiedzi krótkiej, tre

ś

ciwej, w

ę

złowatej i 

na  dodatek  ostatecznej.  A  taka  odpowied

ź

  nie  istnieje.  Czy  inaczej  –  aby  „wyczerpuj

ą

co” 

odpowiedzie

ć

  na  owe  dwa,  postawione  pytania,  nale

ż

ałoby  napisa

ć

  ksi

ąż

k

ę

  i  byłaby  to 

ksi

ąż

ka o Biblii. Odpowiem zatem krótko, lecz niewyczerpuj

ą

co. 

Pismo 

Ś

wi

ę

te jest Wod

ą

. Tak nazwano spisane, albo mówione Słowo Boga. Bo samo Słowo 

to znacznie, ale to znacznie wi

ę

cej. 

Na pocz

ą

tku było Słowo, a Słowo było od Boga i Bogiem 

było  Słowo  (Jan  1,1;  NBG). 

Słowo  Boga  jest  Bogiem,  wi

ę

c  jak  Bóg,  w  Swej  pot

ę

dze  jest 

nieprzeniknione.  I  dlatego  Bibli

ę

,  t

ę

  Ksi

ę

g

ę

  Ksi

ą

g  mo

ż

na  czyta

ć

  bez  ko

ń

ca,  szczególnie  w 

j

ę

zykach  oryginałów,  znacznie  gł

ę

bszych  od  j

ę

zyka  polskiego.  Czy  inaczej  –    zdolno

ść

 

percepcyjna  człowieka  nie  pozwala  ogarn

ąć

  Pisma  w  j

ę

zyku  hebrajskim,  czy  grece. 

Dotykamy  jedynie  pewnych  warstw.  Dlatego 

Ż

ydzi  pisali  Talmud (czyli  rozwa

ż

ania  biblijne), 

lecz  i  uczniowie  Pana  pisz

ą

  ksi

ąż

ki,  rodzaj  nowotestamentowego  Talmudu.  I  tak  jest  od 

background image

wieków – przez wieki. Bowiem 

ż

ycie to poznawanie Boga, a proces ten nie ma ko

ń

ca. I na 

tym  polega  pi

ę

kno,  rado

ść

 

ż

ycia  oraz  zupełny  brak  nudy. 

A  takim  jest 

ż

ycie  wieczne,  by 

poznawali  Ciebie,  jedynego  prawdziwego  Boga  oraz  tego,  którego  wysłałe

ś

,  Jezusa 

Chrystusa  (Jan  17,3;  NBG). 

Ś

wiat  tego  nie  mo

ż

e  przyj

ąć

,  bo  jest 

ś

lepy. 

Ś

lepy  i  trzymaj

ą

cy 

si

ę

 „ziemi”, jak kret. Cho

ć

 poeci, my

ś

l

ę

 o Agnieszce Osieckiej, nie widzieli – a przeczuwali. 

Nie o to chodzi by złapa

ć

 króliczka, ale by goni

ć

 go, go, go. 

Aby wi

ę

c, w pewnym sensie odpowiedzie

ć

 na te dwa, wydawałoby si

ę

 proste pytania, b

ę

d

ę

 

pisał  o  całej  Biblii,  a  wła

ś

ciwie  o  Panu  Jezusie.  Autorzy  przekładów  Pisma  cz

ę

sto  stosuj

ą

 

odno

ś

niki,  które  maj

ą

  za

ś

wiadczy

ć

ż

e  w  wielu  miejscach  Starego  Testamentu  była 

zapowied

ź

  Pana.  Ja  powiem  szerzej  –  cały  Stary  Testament  jest  zapowiedzi

ą

  Jezusa  oraz 

ś

wiadczy  o  potrzebie  odkupienia  człowieka.  Bowiem  Bóg  wiedział, 

ż

e  człowiek  upadnie, 

zatem  Pan  Jezus  Chrystus  został  wybrany  do  Swej  misji  przed  zało

ż

eniem 

ś

wiata. 

Ojcze, 

chc

ę

  aby  ci,  których  mi  dałe

ś

,  gdzie  ja  jestem  i  oni  byli  ze  mn

ą

,  aby  ogl

ą

dali  moj

ą

  chwał

ę

któr

ą

 mi dałe

ś

, bowiem umiłowałe

ś

 mnie przed zało

ż

eniem 

ś

wiata (Jan 17,24; NBG). Niech 

b

ę

dzie  wysławiany  Bóg  i  Ojciec  Pana  naszego  Jezusa  Chrystusa,  który  nas  uwielbił  w 

niebiosach całym błogosławie

ń

stwem duchowym w Chrystusie; gdy w nim wybrał nas sobie 

przed poło

ż

eniem fundamentów 

ś

wiata, aby

ś

my byli wobec Niego 

ś

wi

ę

tymi i bez zarzutu, w 

miło

ś

ci (Efezjan 1,3; NBG). 

No, skoro tak, to po co Przymierze ze Stworzeniem (t

ę

cza) oraz 

Stary  i  Nowy  Testament?  Człowiek  jest  bytem  rozumnym.  Bóg  tego  nie  lekcewa

ż

y.  Wi

ę

c, 

chocia

ż

 od upadku Adama, droga wiodła wprost do Jezusa, to jednak czas wyznaczony, był 

tak

ż

e  okresem  nauczania.

  Za

ś

  Prawo  Moj

ż

esza  weszło  bokiem 

(!)

,  aby  ten  fałszywy  krok 

mógł  zaobfitowa

ć

;  za

ś

  gdzie  zaobfitował  grzech,  o  wiele  bardziej  obfitowała  łaska,  aby  jak 

grzech  panował  w 

ś

mierci,  tak  i  łaska  mogła  panowa

ć

  dzi

ę

ki  sprawiedliwo

ś

ci,  ku 

ż

yciu 

wiecznemu przez naszego Pana Jezusa Chrystusa (Do Rzymian 5,20-21; NBG). 

Po tym niezb

ę

dnym  wst

ę

pie, mo

ż

emy przej

ść

 do meritum. Skoro cały Stary Testament, a i 

przypowie

ś

ci  Nowego,  głosz

ą

  Pana  Jezusa  –  o  Nim  te

ż

  musz

ą

 

ś

wiadczy

ć

  symbole  i  ku 

Niemu trzeba prowadzi

ć

 nauczanie. 

Tak  oto  jeste

ś

my  pod  t

ę

cz

ą

Oto  znak  przymierza,  który  na  wieczne  czasy  ustanawiam 

mi

ę

dzy  Mn

ą

  -  a  wami,  oraz  mi

ę

dzy  ka

ż

d

ą

 

ż

yj

ą

c

ą

  istot

ą

,  co  była  z  wami.  Mój  łuk  kład

ę

  na 

obłokach,  aby  był  znakiem  przymierza  pomi

ę

dzy  Mn

ą

  -  a  ziemi

ą

.  I  tak  b

ę

dzie:  Gdy  okryj

ę

 

ziemi

ę

  obłokiem,  a  uka

ż

e  si

ę

  łuk  na  obłokach,  wtedy  wspomn

ę

  na  Moje  przymierze,  które 

jest  mi

ę

dzy  Mn

ą

  -  a  wami,  oraz  ka

ż

d

ą

 

ż

yj

ą

c

ą

  istot

ą

  we  wszelkiej  cielesnej  naturze.  Nie 

b

ę

dzie ju

ż

  wody potopu, by zniszczy

ć

  wszelk

ą

 cielesn

ą

 natur

ę

. A b

ę

dzie łuk na obłokach; i 

spojrz

ę

  na  niego,  bym  wspomniał  na  wieczne  przymierze  mi

ę

dzy  Bogiem,  a  ka

ż

d

ą

 

ż

yj

ą

c

ą

 

istot

ą

  we  wszelkiej  cielesnej  naturze,  która  jest  na  ziemi. 

Jak  wiemy,  doszło  do  tego  po 

potopie, w którym zgin

ę

ło wszelkie stworzenie, oprócz mieszka

ń

ców arki. No, a teraz? Kiedy 

pojawia si

ę

 owa t

ę

cza? Ano, po wielkiej burzy, ulewie, kiedy zza chmur wyjrzy sło

ń

ce. Zatem 

w  aspekcie  fizycznym,  gdy  promienie  słoneczne  przechodz

ą

  przez  warstw

ę

  chmur  (pary 

wodnej, wzgl

ę

dnie drobinek wody), dochodzi do cudownego zjawiska - wła

ś

nie t

ę

czy. A teraz 

rozpatrzmy  aspekt  biblijny.  Jak  wcze

ś

niej  napisałem  Woda  jest  symbolem  Słowa  Boga. 

Gdyby

ś

  dostrzegła  dar  Boga  oraz  kim  jest  ten,  który  do  ciebie  mówi:  Daj  mi  pi

ć

;  ty  by

ś

  go 

poprosiła, a dałby ci  wod

ę

 

ż

yj

ą

c

ą

 (Jan 4,10; NBG). 

Natomiast Pan Jezus Chrystus stanowi 

Ś

wiatło 

Ś

wiata.

 Jest prawdziwe 

ś

wiatło, które o

ś

wieca ka

ż

dego człowieka, który przychodzi 

na 

ś

wiat.  Było  na 

ś

wiecie  i 

ś

wiat  w

ś

ród  niego  powstał,  a 

ś

wiat  Go  nie  poznał.  Do  swoich 

własnych przyszedł, ale swoi Go nie przyj

ę

li. Ale tym, którzy Go przyj

ę

li, dał im moc sta

ć

 si

ę

 

dzie

ć

mi  Boga,  owym  wierz

ą

cym  co  do  Jego  Imienia;  którzy  nie  z  krwi,  ani  z  woli  ciała 

background image

wewn

ę

trznego,  ani  z  upodobania  m

ęż

czyzny,  ale  zostali  narodzeni  z  Boga  (Jan  1,9-13; 

NBG). 

Je

ś

li  te  wiadomo

ś

ci  zł

ą

czymy,  da  si

ę

  wysnu

ć

  nast

ę

puj

ą

cy  wniosek:  Po  potopie, 

bezsprzecznej  karze  Boga,  krople  wody  b

ę

d

ą

cej  w  górze  (symbolicznie  -  Słowa  Boga  w 

niebiosach),  na  które  padło 

ś

wiatło  sło

ń

ca  (symbolicznie  Jezusa  – 

Ś

wiatła 

Ś

wiata),  rysuj

ą

 

przed  nami  obraz  t

ę

czy  -  zapowiedzi  dobrej  pogody  (symbolicznie  –  nadziei  ocalenia  i 

nadchodz

ą

cej łaski). 

A teraz o obrzezce. Lecz aby o niej mówi

ć

, wpierw nale

ż

y powiedzie

ć

 o krwi (pisałem o tym 

szeroko w ksi

ąż

ce „Poza murami Babilonu”). Bowiem Biblia szczególnie wyró

ż

niła krew, jako 

mieszkanie  ducha  (Boskiego  pierwiastka 

ż

ycia  w  człowieku)  oraz  t

ą

 

ż

yw

ą

  krew  nazywa 

dusz

ą

 stworzenia.

 Gdy

ż

 dusz

ą

 (

tak

ż

e:

 sił

ą

 o

ż

ywiaj

ą

c

ą

ż

yciem) wszelkiej cielesnej natury jest 

(to  słowo  napisano  w  czasie  tera

ź

niejszym,  niedokonanym;  gdy

ż

  jak  wiemy  krew  nie 

dziedziczy  Królestwa  Boga)

  jej  krew;  a  Ja  przeznaczyłem  j

ą

  wam  na  ofiarnic

ę

,  ku 

rozgrzeszaniu  waszych  dusz;  bowiem  to  jest  ta  krew,  która  rozgrzesza  dusz

ę

.  Dlatego 

powiedziałem  synom  Israela: 

Ż

adna  osoba  spo

ś

ród  was  nie  b

ę

dzie  spo

ż

ywała  krwi;  ani 

przychodzie

ń

,  który  mieszka  w

ś

ród  was  -  nie  b

ę

dzie  spo

ż

ywał  krwi  (III  Moj

ż

esza  17,11-12; 

NBG). 

To  szczególne  wyró

ż

nienie  krwi  przewija  si

ę

  przez  Pismo  oraz  ma  swoje 

konsekwencje  tak  w  Starym,  jak  i  w  Nowym  Testamencie,  w  my

ś

l  zasady  sprawiedliwo

ś

ci 

Boga: 

Ż

ycie  za 

ż

ycie.   

Wi

ę

c  prawie  wszystko,  według  Prawa,  jest  oczyszczane  we  krwi;  a 

bez rozlania krwi nie dokonuje si

ę

 darowanie długu (Hebrajczyków 9,22; NBG). 

Zatem i oba 

Przymierza pomi

ę

dzy Bogiem - a Izraelem (Stare i Nowe) zostaj

ą

 zawarte przez krew.

 Za

ś

 w 

drodze,  na  postoju  stało  si

ę

ż

e  spotkał  go 

(syna  Moj

ż

esza)

  WIEKUISTY  i  zamierzał  go 

zabi

ć

.  Wi

ę

c  Cyppora 

(

ż

ona  Moj

ż

esza)

  wzi

ę

ła  ostry  krzemie

ń

,  obrzezała  napletek  swojego 

syna, dotkn

ę

ła jego nóg i powiedziała: Tak, jeste

ś

 dla mnie oblubie

ń

cem krwi. Zatem odst

ą

pił 

od  niego.  Wtedy  rzekła:  Oblubie

ń

cem  krwi  przez  obrzezanie  (II  Moj

ż

esza  4,24-26;  NBG). 

Otó

ż

, wła

ś

nie. Istot

ą

 obrzezania jest przelew krwi, który za

ś

wiadcza, 

ż

e człowiek wszedł do 

Przymierzy  z  Bogiem.  Starego  Przymierza  z  Izraelem...

 

Nadto  WIEKUISTY  o

ś

wiadczył 

Moj

ż

eszowi,  mówi

ą

c:  Tak  powiesz  synom  Israela:  Niewiasta,  która  wydała  płód  i  urodziła 

chłopca  -  b

ę

dzie  nieczyst

ą

  przez  siedem  dni;  b

ę

dzie  nieczyst

ą

  tak,  jak  w  dni  wydzielania 

swojej  słabo

ś

ci.  A  ósmego  dnia  b

ę

dzie  obrzezana  cielesna  natura  jego  napletka  (III 

Moj

ż

esza  12,1-3;  NBG). 

Kiedy  to  nast

ę

puje,  m

ę

skie  niemowl

ę

  Izraela  zostaje  wł

ą

czone  do 

narodu  wybranego.  Podobnie  jest  w  Nowym  Przymierzu.  Kiedy  człowiek  przyjmuje 
zbawienn

ą

 

ś

mier

ć

 Jezusa (przelew niewinnej krwi), przestaje by

ć

 poganinem i jest wł

ą

czany 

do Izraela według Ducha w Nowym Przymierzu z Izraelem. 

A  teraz  sprawa  napletka.  Jak  pewnie  wiesz,  ka

ż

dy  członek  domu  Jakóba  (Izraelita  według 

ciała), jest z natury cielesnym człowiekiem. Zatem przelew krwi (obrzezanie) dokonuje si

ę

 w 

cz

ęś

ci  ciała,  przez  któr

ą

  przychodzi  nowe 

ż

ycie,  ale  znowu 

ż

ycie  cielesne.  Czesław  Miłosz 

porównał  natur

ę

  kobiety  i  m

ęż

czyzny  –  do  ziemi  i  siewcy.  Kobieta  stanowi  rol

ę

;  za

ś

 

m

ęż

czyzna jest owym siewc

ą

, który t

ą

 rol

ę

 zasiewa. Podobnie, cho

ć

 znacznie szerzej, jest w 

Nowym Przymierzu z Izraelem. Przelew krwi został dokonany na całej osobie Jezusa. Ale te

ż

 

Jezus  jest  tym,  który  zasiewa  Izraela.  Pan  Jezus  Chrystus  jest  Oblubie

ń

cem  (Głow

ą

elementem m

ę

skim w zwi

ą

zku człowieka z Bogiem), natomiast Zgromadzenie Wybranych w 

Jezusie stanowi Oblubienic

ę

 (zatem element 

ż

e

ń

ski). 

Powiesz: Krew i krew, a przecie

ż

 napisano, 

ż

e krew nie dziedziczy Królestwa! Zgoda. Ale... 

Aby stworzy

ć

 podstaw

ę

 do narodzin nowego człowieka, wpierw musiał nast

ą

pi

ć

 rozrachunek 

ze starym. I nast

ą

pił, wła

ś

nie przez krew Jezusa w starym ciele.

 Wi

ę

c i was, którzy byli

ś

cie 

umarłymi  w  waszych  fałszywych  krokach  oraz  nieobrzezaniu  waszego  ciała  wewn

ę

trznego 

background image

(we krwi)

 - razem z nim o

ż

ywił i darował nam wszystkie fałszywe kroki.  W stosunku do nas 

uniewa

ż

nił  zapis  decyzji  s

ą

dowych,  który  był  nam  przeciwny;  zatem  usun

ą

ł  go  z  centrum, 

przez przygwo

ż

d

ż

enie do krzy

ż

a (Kolosan 2,13-14; NBG). 

Tak Pan Jezus stworzył podstaw

ę

 

do narodzin nowego człowieka, który „kryje si

ę

” wewn

ą

trz starego, wzrasta na podobie

ń

stwo 

Jezusa oraz czeka na nowe ciało. Lecz skoro krew nie dziedziczy Królestwa, to co to b

ę

dzie 

za człowiek? 

Synowie tego porz

ą

dku 

ż

eni

ą

 si

ę

 oraz za m

ąż

 wydaj

ą

. Ale uznani za godnych 

osi

ą

gni

ę

cia tamtego porz

ą

dku oraz wskrzeszenia z martwych, ani si

ę

 nie 

ż

eni

ą

, ani za m

ąż

 

nie wydaj

ą

. Nie mog

ą

 ju

ż

 tak

ż

e umrze

ć

, gdy

ż

 podobni s

ą

 do aniołów, oraz s

ą

 dzie

ć

mi Boga, 

którzy s

ą

 dzie

ć

mi  wzniesienia (Łukasz 20,34-36; NBG). 

Dusz

ą

 starego człowieka jest 

ż

ywa 

krew  (duch  zanurzony  we  krwi; 

I  Moj

ż

esza  9,4

),  za

ś

  dusz

ą

  nowego  człowieka  jest  duch 

zanurzony  w  Duchu 

Ś

wi

ę

tym.  Centrum  jednej,  b

ą

d

ź

  drugiej  duszy  stanowi  serce.  Zatem 

mo

ż

na  wr

ę

cz  domniemywa

ć

ż

e  człowiek  w  pełni  nowonarodzony  z  Boga,  czyli  b

ę

d

ą

cy  w 

odpocznieniu,  ma  w  swoim  wn

ę

trzu  dwa  serca.  Stare  (mi

ę

sne)  i  nowe  (duchowe). 

Znajdziemy  o  tym  wzmiank

ę

  w  Kohelecie: 

Serce  m

ą

drego  jest  na  jego  prawej  stronie,  a 

serce  głupiego  na  jego  lewej  stronie  (Koheletha  10,2;  NBG). 

I  to  serce  równie

ż

  zostaje 

obrzezane  (w  Duchu,  przez  krew  Jezusa)  po  wej

ś

ciu  w  odpocznienie  (przej

ś

ciu  przez 

duchowy  Joradan),  gdy  dla  nowego  człowieka  liczy  si

ę

  tylko  Pan,  Wiara  i  łaska.  Tak,  jak 

widzisz, „lizn

ą

łem” temat, oby ku po

ż

ytkowi. 

Polegaj na BOGU,  

b

ą

d

ź

 silna, a utwierdzi si

ę

 twoje serce;  

tak,  

polegaj na BOGU. 

(Psalm 27,14; NBG)  

15.2.2011

 

 

Nie b

ą

d

ź

 zbyt sprawiedliwym oraz zanadto nie m

ę

drkuj;  

czemu si

ę

 miałby

ś

 zmarnowa

ć

?  

(Koheleta 7,16; NBG) 

 

o  s

ą

  przedziwne  słowa,  tym  bardziej, 

ż

e  napisano: 

...odst

ą

pcie  ode  mnie  wy,  którzy 

czynicie  niesprawiedliwo

ść

  (Mateusz  7,23;  NBG)

,  albo: 

Czy

ż

  nie  wiecie, 

ż

niesprawiedliwi  nie  odziedzicz

ą

  Królestwa  Boga?  (1  Koryntian  6,9;  NBG). 

Jak  wi

ę

c, 

poł

ą

czy

ć

 jedno z drugim?

 

Adresatem  słów  Koheleta  jest  ka

ż

dy  Izraelita  według  ciała,  walcz

ą

cy  o  własn

ą

 

sprawiedliwo

ść

  na  podstawie  dobrych  uczynków,  czy  inaczej  –  uczynków  sprawiedliwo

ś

ci, 

wyszczególnionych w Prawie Moj

ż

esza. Jednak na tej podstawie nikt nie jest sprawiedliwym. 

Adresatem słów Koheleta b

ę

dzie dzi

ś

 tak

ż

e ucze

ń

 Pana, czy te

ż

 ka

ż

dy „porz

ą

dny” człowiek, 

który sw

ą

 sprawiedliwo

ść

 i nadziej

ę

 opiera na własnej dobroci.   Bowiem 

nikt 

nie 

jest 

dobrym, oprócz Boga. 

 Jednak teraz – my wszyscy jeste

ś

my jak nieczysty, 

 a cała nasza sprawiedliwo

ść

 jest jak plugawa szata;  

background image

wi

ę

c my wszyscy wi

ę

dniemy jak li

ść

, a nasze winy unosz

ą

 nas jak wiatr. 

(Izajasz 64,5; NBG) 

Otó

ż

, wła

ś

nie! Wywy

ż

szaj

ą

c sw

ą

 sprawiedliwo

ść

 oraz dodaj

ą

c swe uczynki, jako  niezb

ę

dne 

do zbawienia, zasłaniamy pełne i doskonałe Dzieło Pa

ń

skie naszymi plugawymi szatami. 

W  trakcie  naszej  społeczno

ś

ci  wywi

ą

zała  si

ę

  rozmowa  o  pocz

ą

tku  16  rozdziału  Łukasza. 

Mówił tak

ż

e do swoich uczniów: Był pewien bogaty człowiek, który miał zarz

ą

dc

ę

, i ten został 

przed nim oskar

ż

ony, 

ż

e trwoni jego dobra. Wi

ę

c zawołał go i mu powiedział: Co to słysz

ę

 o 

tobie?  Zdaj  rachunek  z  twojego  zarz

ą

dzania,  bo  nie  mo

ż

esz  ju

ż

  rz

ą

dzi

ć

.  Za

ś

  zarz

ą

dca 

powiedział  sam  w  sobie:  Co  uczyni

ę

,  gdy

ż

  mój  pan  odbiera  ode  mnie  zarz

ą

dzanie?  Kopa

ć

 

nie  mam  siły, 

ż

ebra

ć

  si

ę

  wstydz

ę

.  Wiem,  co  mam  zrobi

ć

,  by  kiedy  zostan

ę

  usuni

ę

ty  z 

zarz

ą

dzania, przyj

ę

li mnie do swych domów. Zatem zawołał do siebie ka

ż

dego z dłu

ż

ników 

swego  pana  i  powiedział  pierwszemu:  Ile  jeste

ś

  winien  mojemu  panu?  Za

ś

  on  rzekł:  Sto 

baryłek oliwy. A on mu  powiedział: We

ź

 twoje papiery  warto

ś

ciowe, szybko usi

ą

d

ź

 i napisz 

pi

ęć

dziesi

ą

t. Potem powiedział drugiemu: A ty ile jeste

ś

 winien? Za

ś

 on mu powiedział: Sto 

korców pszenicy. Mówi mu: We

ź

 twoje papiery warto

ś

ciowe i napisz osiemdziesi

ą

t. Wi

ę

c pan 

pochwalił zarz

ą

dc

ę

 niesprawiedliwo

ś

ci, 

ż

e rozumnie uczynił. Gdy

ż

 synowie tego porz

ą

dku s

ą

 

rozumniejsi  wzgl

ę

dem  swojego  plemienia,  z  powodu  synów 

ś

wiatła  (Łukasz  16,1-8;  NBG). 

Co  z  tej  przypowie

ś

ci  wynika?  W  czym  synowie  tego  porz

ą

dku  (poganie)  s

ą

  rozumniejsi 

wzgl

ę

dem swojego plemienia, z powodu synów 

ś

wiatła (uczniów Pana)? Ano, z pewno

ś

ci

ą

 w 

miłosierdziu. Odpuszczaniu, które nie jest warto

ś

ci

ą

 

ś

wiata. 

Ś

wiat miłosierdzie odrzuca oraz 

swoj

ą

 przyrodzon

ą

 bezwzgl

ę

dno

ść

 motywuje wła

ś

nie - sprawiedliwo

ś

ci

ą

. Czy to jest z gruntu 

niewła

ś

ciwe? Nie. Bowiem sprawiedliwo

ść

 Boga powiada: 

Oko za oko, z

ą

b za z

ą

b, 

ż

ycie za 

ż

ycie

. Zatem mo

ż

na by było poprze

ć

 

ś

wiat, gdyby Bóg nie był Miło

ś

ci

ą

, a cech

ą

 Jego natury 

pozostawało  miłosierdzie.  Jaki  to  ma  wymiar  praktyczny?  Je

ś

liby  Bóg,  nie  zwa

ż

aj

ą

c  na 

Miło

ść

,  posługiwał  si

ę

  wył

ą

cznie  sprawiedliwo

ś

ci

ą

ż

aden  człowiek  nie  miałby  szans  na 

ż

ycie;  wszystkich,  jak  jeden  m

ąż

,  pochłon

ą

ł  by  ogie

ń

  gehenny.  Lecz  Bóg  jest  Miło

ś

ci

ą

  – 

napisano; za

ś

  Miło

ść

 ma to do siebie, 

ż

e odpuszcza  winnemu, przebacza. Przebaczenie  w 

Jezusie  nast

ą

piło  bez  naruszania  sprawiedliwo

ś

ci,  bowiem  za  nasze  winy  umarł  zast

ę

pczo 

Jezus  Chrystus.  Za

ś

  my,  obracaj

ą

c  mamon

ą

  niesprawiedliwo

ś

ci,  najcz

ęś

ciej  nieuczciwie 

zdobytej, nie b

ą

d

ź

my w niej zanadto sprawiedliwi. I dlatego w Łukaszu napisano: 

Wi

ę

c pan 

pochwalił  zarz

ą

dc

ę

  niesprawiedliwo

ś

ci, 

ż

e  rozumnie  uczynił. 

Cały  porz

ą

dek  tego 

ś

wiata 

cechuje  niesprawiedliwo

ść

,  a  wszystkie  winy  tego 

ś

wiata  pływaj

ą

  w  sosie  obłudy.  Zatem 

ż

yj

ą

c  po

ś

ród  niesprawiedliwo

ś

ci,  nie  b

ą

d

ź

cie  za  bardzo  sprawiedliwi...  Spójrzcie  wy

ż

ej!

 

Tak

ż

e ja wam powiadam: Uczy

ń

cie sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwo

ś

ci, aby - gdy 

ustaniecie - powitali was na wieczystych przybytkach (Łukasz 16,9); NBG). 

Odpuszczajcie – 

a  b

ę

dzie  wam  odpuszczone. 

Wierny  (

Bogu,  warto

ś

ciom  wy

ż

szym)

  w  najmniejszym  -  jest 

tak

ż

e  wierny  w  wielkim...Je

ś

li  zatem,  nie  byli

ś

cie  wiernymi  przy  niesprawiedliwej  mamonie, 

kto  wam  powierzy  nie  sfałszowane? 

 

A  je

ś

li  nie  byli

ś

cie  wiernymi  w  nieprzyjacielskim 

(tego 

ś

wiata)

,  kto  wam  wyznaczy  wasze? 

Ż

aden  sługa  nie  mo

ż

e  dwom  panom  słu

ż

y

ć

;  bowiem 

albo  jednego  znienawidzi,  a  drugiego  b

ę

dzie  miłował;  b

ą

d

ź

  jednego  b

ę

dzie  si

ę

  trzymał,  a 

drugiego  zlekcewa

ż

y.  Nie  mo

ż

ecie  słu

ż

y

ć

  Bogu  i  mamonie  (Łukasz  16,10-13;  NBG).

  I 

dlatego jest powiedziane, i powtarzane – odpuszczajcie, jak Bóg odpu

ś

cił w Jezusie. W tym 

jedynym Imieniu pod sło

ń

cem, przez które przyszło zbawienie.

 

Dla chwały Twojego Imienia, wspomó

ż

 nas Panie naszego wybawienia i nas ocal, 

background image

i odpu

ść

 nasze grzechy przez wzgl

ą

d na Twoje Imi

ę

(Psalm 79,9; NBG) 

 

21.2.2011 

 

Chwalcie Pana, bo jest dobry  

(

tak

ż

e:

 prawy, sprawiedliwy, łaskawy, dobrotliwy, doskonały); 

ś

piewajcie naszemu Panu, bo jest miły  

oraz przystoi Mu chwała. 

 

BÓG buduje Jeruszalaim,  

zgromadza rozproszonych Israela. 

 

Uzdrawia skruszone serca i opatruje ich rany. 

Wyznacza liczb

ę

 gwiazd i wszystkim nadaje imiona. 

(Psalm 147,1-4; NBG) 

 

iteralne  czytanie  tekstu  wielce  zubo

ż

a  my

ś

li,  a  w  szczególnych  przypadkach  mo

ż

prowadzi

ć

  na  manowce.  Potrzebne  jest  prowadzenie  Ducha  oraz  duchowe  spojrzenie. 

Poszczególne fragmenty Pisma nie s

ą

 oderwane od siebie, lecz razem stanowi

ą

 spójn

ą

 

cało

ść

.  Równie

ż

  i  dane  słowo  (na  przykład  – 

gwiazda

)  okre

ś

la  rzeczywisto

ść

  fizyczn

ą

  i 

duchow

ą

. Gdyby

ś

my na przytoczony fragment Psalmu spojrzeli wył

ą

cznie materialnie, tekst 

z  pewno

ś

ci

ą

  zostałby  spłycony,  a  i  Pismo  wydawało  si

ę

  pogmatwane.  Co  maj

ą

  skruszone 

serca i uleczone rany – do gwiazd oraz ich imion? A jednak!..

 

Ś

nił mu si

ę

 jeszcze inny sen, wi

ę

c opowiedział go swoim braciom, mówi

ą

c: Znowu przy

ś

nił 

mi si

ę

 sen: Oto kłaniaj

ą

 mi si

ę

: Sło

ń

ce, ksi

ęż

yc i jedena

ś

cie gwiazd (I Moj

ż

esza 37,9; NBG). 

Mo

ż

na  powiedzie

ć

  –  przeno

ś

nia;  ale  czy  tylko?  Jestem  daleki  od  astrologii,  bowiem  Pismo 

tego stanowczo zabrania. Gdy

ż

 wchodziłbym na obszar, zarezerwowany wył

ą

cznie dla Boga 

(podobnie jak liczenie Izraela). Jednak... Mog

ą

 tu zachodzi

ć

 pewne zwi

ą

zki.

 Gdzie

ż

 jest ten 

narodzony król 

Ż

ydów? Widzieli

ś

my bowiem jego gwiazd

ę

 na wschodzie i przyszli

ś

my odda

ć

 

mu  pokłon  (Mateusz  2,2;  NBG). 

Nasz  Pan  miał  swoj

ą

  gwiazd

ę

  na  wschodzie,  a  po  jego 

wskrzeszeniu,  sam  stał  si

ę

  błyszcz

ą

cy  jak  gwiazda.  Zostało  to  zapowiedziane  na  górze 

przemienienia: 

Za

ś

 po sze

ś

ciu dniach, Jezus  zabiera Piotra, Jakóba i jego brata Jana oraz 

na osobno

ś

ci, wyprowadza ich na wysok

ą

 gór

ę

. I został przed nimi przekształcony, wi

ę

c jego 

oblicze  rozja

ś

niło  si

ę

  jak  sło

ń

ce,  a  jego  szaty  stały  si

ę

  białe  jak 

ś

wiatło  brzasku  (Mateusz 

17,1-2; NBG). 

Równie

ż

  i  szatan,  przed  upadkiem,  został  przyrównany  do  gwiazdy.

 

  O,  jak

ż

e  spadła

ś

  z 

Nieba 

ś

wietlana gwiazdo, synu jutrzenki! Powalony jeste

ś

 na ziemi

ę

, pogromco ludów. To ty 

L

background image

mawiałe

ś

  w  twoim  sercu:  Wst

ą

pi

ę

  na  Niebo,  wynios

ę

  mój  tron  ponad  gwiazdy  Boga  i  u 

kra

ń

ców  północy  osi

ą

d

ę

  na  górze  zboru.  Wzbij

ę

  si

ę

  na  szczyty  chmur,  dorównam 

Najwy

ż

szemu (Izajasz 14,12; NBG). 

Upadli aniołowie (demony) te

ż

 wcze

ś

niej byli nazywani 

gwiazdami.

 

 Za

ś

 jego ogon ci

ą

gnie trzeci

ą

 cz

ęść

 gwiazd Nieba, i zrzucił je na ziemi

ę

. A smok 

(szatan)

  stan

ą

ł  przed  kobiet

ą

 

(Izraelem  według  ciała)

,  co  miała  urodzi

ć

,  aby  kiedy  urodzi, 

po

ż

re

ć

  jej  dziecko  (Objawienie  12,4;  NBG). 

Zatem  mo

ż

na  powiedzie

ć

ż

e  jedn

ą

  z  cech 

czystych  bytów  duchowych  jest 

ś

wiatło  i  to  nie  byle  jakie. 

Siedem  gwiazd  s

ą

  aniołami 

siedmiu  zborów,  a  siedem  podstawek  do  lamp  s

ą

  siedmioma  zgromadzeniami  wybranych 

(Objawienie  1,20;  NBG). 

No,  a  co  z  nami?  Przecie

ż

  i  my,  po  pochwyceniu  i  przemienieniu 

naszych ciał, b

ę

dziemy podobni do aniołów. I na to te

ż

 jest odpowied

ź

:

 Lecz ci, co nauczaj

ą

b

ę

d

ą

 

ś

wieci

ć

 jak 

ś

wiatło na niebie; a ci, którzy wielu przyprowadzaj

ą

 do sprawiedliwo

ś

ci – na 

wieki wieczne jak gwiazdy (Daniel 12,3; NBG). 

I tym gwiazdom, powiedzmy duchowym, Bóg 

nadaje imiona: 

Temu, kto zwyci

ęż

a dam zje

ść

 z ukrytej manny, i dam mu biały kamyk, a na 

kamyku napisane nowe imi

ę

, którego nikt nie zna, tylko ten, który je otrzymuje (Objawienie 

2,17;  NBG). 

Kiedy  niebo  zostanie  zwini

ę

te  jak  zwój... 

Nadto  został  oddzielony  niebieski 

firmament  -  podobnie  jak  zwój,  który  jest  zwijany.  Objawienie  6,16;  NBG), 

niczym  gwiazdy 

zal

ś

ni

ą

 wybrani. 

Do  duchowego  czytania  Biblii  zach

ę

całem  ju

ż

  wiele  razy.  Tym  bardziej  teraz,  kiedy 

komputerowe  programy  pozwalaj

ą

  prze

ś

ledzi

ć

  dane  słowo  w  całym  przekładzie  Pisma,  czy 

nawet  w  oryginałach  (Nowy  i  Stary  Testament  w  systemie  Stronga,  wydawnictwa  „Na 
Stra

ż

y”). 

Na ostatniej społeczno

ś

ci brat Andrzej zwrócił uwag

ę

 na inny, pozorny drobiazg, a wła

ś

ciwie 

zach

ę

t

ę

  do  pocieszania  i  nauczania. 

Kto  was  przyjmuje,  mnie  przyjmuje;  a  kto  mnie 

przyjmuje,  przyjmuje  Tego,  który  mnie  wysłał.  Kto  przyjmuje  proroka  dla  imienia  proroka, 
we

ź

mie  nagrod

ę

  proroka;  a  kto  przyjmuje  sprawiedliwego  dla  imienia  sprawiedliwego, 

we

ź

mie  nagrod

ę

  sprawiedliwego.  Kto  by  te

ż

  napoił  jednego  z  tych  małych  jedynie  kubkiem 

zimnej  wody  dla  imienia  ucznia,  zaprawd

ę

  powiadam  wam,  nie  straci  swojej  nagrody 

(Mateusz  10,40-43;  NBG). 

I  tu,  podobnie  jak  w  przytoczonym  Psalmie,  ostatnie  zdanie 

wydaje si

ę

 bez zwi

ą

zku z wcze

ś

niejszymi zapowiedziami. Kubek zimnej wody jest wa

ż

ny dla 

spragnionego człowieka, jednak

ż

e takie my

ś

lenie znowu zaw

ęż

a obraz sprawy. Przypomn

ę

ż

e woda (Woda) jest symbolem spisanego, b

ą

d

ź

 mówionego Słowa Boga. Zatem ów „kubek 

wody”  jest  symbolem  napojenia  człowieka  Ewangeli

ą

,  w  tym  i  słowem  (nauk

ą

)  o 

sprawiedliwo

ś

ci. 

Pragn

ę

 spełnia

ć

 Tw

ą

 wol

ę

,  

Panie,  

Twoje prawo jest w moim wn

ę

trzu. 

 Zapowiadam zbawienie w licznym zborze,  

oto moich warg nie pow

ś

ci

ą

gam,  

wiesz o tym, BO

Ż

E. 

W moim sercu nie ukrywam Twojej sprawiedliwo

ś

ci, 

o prawdzie i Twej pomocy opowiadam; 

background image

przed licznym zborem nie taj

ę

 łaski oraz Twojej niezawodno

ś

ci. 

(Psalm 40,9-11; NBG) 

 

28.2.2011 

 

O nierozs

ą

dni Galaci, kto was tak zaczarował,  

aby

ś

cie nie byli posłuszni prawdzie?  

Wy, którym na oczach, najpierw został zapowiedziany Jezus Chrystus  

i przy was został ukrzy

ż

owany?  To jedynie chc

ę

 si

ę

 od was dowiedzie

ć

:  

Czy z uczynków Prawa otrzymali

ś

cie Ducha, czy z powodu relacji wiary? 

 Jeste

ś

cie tak nierozs

ą

dni?  

Rozpocz

ę

li

ś

cie Duchem, teraz wypełniacie siebie osobowo

ś

ci

ą

 opart

ą

 na cielesnej 

naturze? Na pró

ż

no tyle doznali

ś

cie? Je

ż

eli rzeczywi

ś

cie doznali

ś

cie. 

 Zatem Ten, który dostarcza wam Ducha oraz czyni pomi

ę

dzy wami cuda,  

czy robi to z uczynków Prawa, czy z powodu relacji wiary?  

(Galacjan 3,1-5; NBG) 

 

o rozmowach z członkami ró

ż

nych denominacji, a szczególnie ich pastorami, wielce 

si

ę

 zas

ę

piłem. Zamiast zmierza

ć

 do odpocznienia – wraca si

ę

 do uczynków okrojonego 

do 10 przykaza

ń

 Prawa oraz... straszy. „Mo

ż

ecie utraci

ć

 zbawienie! Wiara – wiar

ą

, lecz 

bez przykaza

ń

 ani rusz! To jacy

ś

 szale

ń

cy z Katowic usiłuj

ą

 wam m

ą

ci

ć

 w głowach i mówi

ą

 o 

wolno

ś

ci. Sekciarstwo! Zaprza

ń

stwo! Herezja!”

 

A co mówi Pismo:

 Widzicie wi

ę

c, 

ż

e ci z wiary s

ą

 dzie

ć

mi Abrahama. A Pismo zwiastowało, 

ż

e  Bóg  uznaje  pogan  za  sprawiedliwych  z  wiary,  bo  wcze

ś

niej  ogłosił  Abrahamowi, 

ż

e  

tobie b

ę

d

ą

 błogosławieni wszyscy poganie.

 

Tak, 

ż

e ci z wiary, s

ą

 błogosławionymi z wiernym 

Abrahamem.  Poniewa

ż

  ci,  co  s

ą

  z  uczynków  Prawa  -  s

ą

  pod  przekle

ń

stwem.  Gdy

ż

  jest 

napisane: Przekl

ę

ty ka

ż

dy, który nie trwa we wszystkich przykazaniach, które s

ą

 napisane w 

zwoju  Prawa,  by  je  uczyni

ć

.  A, 

ż

e  w  Prawie  Moj

ż

esza  nikt  nie  jest  uznawany  za 

sprawiedliwego  przed  Bogiem,  to  oczywiste,  gdy

ż

:  Sprawiedliwy  b

ę

dzie 

ż

ył  z  wiary.  Za

ś

 

Prawo  Przykaza

ń

  nie  jest  z  wiary,  lecz  człowiek,  który  by  je  uczynił,  w  nich  b

ę

dzie 

ż

ył 

(Galacjan  3,7-12;  NBG). 

Tymczasem  dla  takiego  my

ś

lenia  wznosi  si

ę

  ró

ż

ne  tamy  i  z  drogi 

wiary zawraca. A bracia tego słuchaj

ą

, milcz

ą

c, pomimo oczywisto

ś

ci Pisma. 

Kiedy  miałem  10-12  lat  i  panował  jeszcze  stalinizm,  w  szkole,  zupełnie  na  powa

ż

nie, 

przedstawiono nam program radzieckiego odwracania biegu rzek. Naukowcy, z pewno

ś

ci

ą

 z 

wieloma tytułami, doszli do przekonania, 

ż

e na Syberii trzeba zawróci

ć

 rzeki i skierowa

ć

 je ku 

P

background image

pustynnemu  południu.  Wtedy  tam,  gdzie  dotychczas  był  piasek  i  grasowały  skorpiony  - 
zakwitn

ą

 gaje oliwne, pomara

ń

cze i jak nic - lasy kokosów. Tak człowiek, ludzkim sposobem, 

chciał wróci

ć

 do „Edenu”. Niepomny, 

ż

e co Bóg ustalił, pozostaje nienaruszalne. Program był 

nagła

ś

niany przez wiele lat, chocia

ż

 kłócił si

ę

 ze zdrowym rozs

ą

dkiem. 

Przypomniała mi si

ę

 ta straszna bajka w  zwi

ą

zku  z  „odwracaczami” Drogi Pa

ń

skiej; 

te

ż

 przy ró

ż

nych, niebiblijnych tytułach.

 

Gdy

ż

 Bóg powołał nas do wolno

ś

ci, a nie do 

nowej  niewoli.

 

Bo  wiemy, 

ż

e  Prawo  jest  szlachetne,  je

ś

li  kto

ś

  posługuje  si

ę

  nim 

nale

ż

ycie  (

tak

ż

e:

  zgodnie z Prawem, legalnie). To wiedz

ą

c, 

ż

e Prawo Moj

ż

esza nie 

jest  ustanowione  dla  sprawiedliwego  -  ale  dla  niegodziwych,  nieposłusznych, 
bezbo

ż

nych, grzesznych, 

ś

wi

ę

tokradczych i nieczystych, ojcobójców i matkobójców, 

morderców,  nierz

ą

dników,  homoseksualistów,  porywaj

ą

cych  i  sprzedaj

ą

cych  w 

niewol

ę

  ludzi,  kłamców,  krzywoprzysi

ę

zców,  i  dla  ka

ż

dego  innego,  je

ś

li  jest 

przeciwny zdrowej nauce (1 Tymoteusza 1,8-10; NBG). 

Zatem, czy z nich jeste

ś

my - 

czy  te

ż

  byłymi  poganami  uznanymi  za  sprawiedliwych  z  wiary?  Nie  skr

ę

cajmy  na 

„radzieckie manowce”! Co

ś

 takiego w ogóle nie istnieje, albo te

ż

 nie jest mo

ż

liwe! 

Kto m

ą

dry - zachowa to wszystko 

 

oraz rozwa

ż

 łaski  

BOGA. 

(Psalm 107,43; NBG) 

 

9.03.2011

 

 

A uczeni w Pi

ś

mie i faryzeusze przyprowadzaj

ą

 niewiast

ę

 przyłapan

ą

  

na cudzołóstwie, po czym postawili j

ą

 w 

ś

rodku

 

oraz mu mówi

ą

:  

Nauczycielu, ta niewiasta została przyłapana jako jawna cudzoło

ż

nica; 

 za

ś

 Moj

ż

esz, w Prawie, nakazał nam takie kamienowa

ć

; a ty co mówisz? 

 Ale mówili to, wystawiaj

ą

c go na prób

ę

, aby go mieli za co oskar

ż

y

ć

.  

Za

ś

 Jezus schylił si

ę

 ku dołowi  

i zapisywał palcem na ziemi (

tak

ż

e:

 kraju, ziemi 

ś

wi

ę

tej). 

 A gdy go powstrzymywali - pytaj

ą

c, podniósł si

ę

 oraz do nich powiedział:  

Bezgrzeszny z was, niech pierwszy rzuci na ni

ą

 kamie

ń

.  

(Jan 8,3-7; NBG) 

 

background image

ym  samym  pouczył  raz  na  zawsze  wszelkiej  ma

ś

ci  oskar

ż

ycieli.  Kamienowanie... 

Przera

ż

ało mnie od pocz

ą

tku, kiedy zacz

ą

łem czyta

ć

 Bibli

ę

. Ka

ż

da 

ś

mier

ć

  jest straszna, 

ale...  Czemu  Bóg  wybrał  taki  rodzaj 

ś

mierci  dla  Izraelitów 

ż

yj

ą

cych  pod  Prawem 

Moj

ż

esza? O co tu chodzi?

 

Wpierw musz

ę

 przytoczy

ć

 słowa, które wieszcz

ą

 bardzo  wyra

ź

nie  wszystkim ludziom: Kar

ą

 

za  grzech  jest 

ś

mier

ć

!

  Dlatego, 

ż

e  jak  z  powodu  jednego  człowieka  grzech  (

tak

ż

e:

  wina, 

ą

d) wszedł na 

ś

wiat, a z powodu grzechu - 

ś

mier

ć

, tak te

ż

 

ś

mier

ć

 przeszła na wszystkich 

ludzi,  za  Adamem,  za  którym  wszyscy  zgrzeszyli  (

tak

ż

e:

  zawinili,  zbł

ą

dzili,  chybili  celu). 

Bowiem a

ż

 do Prawa grzech był na 

ś

wiecie, ale grzech nie jest zliczany, nie b

ę

d

ą

c z Prawa 

(Do  Rzymian  5,12-14;  NBG). 

Co  z  tego  wersetu  wynika?  Ano  to,  co  wszyscy  dokładnie 

wiedz

ą

. Ka

ż

dy człowiek pr

ę

dzej, czy pó

ź

niej umiera. Rodz

ą

c si

ę

 jest ju

ż

 duchowo umarłym 

(oddzielonym  od  Boga  odst

ę

pc

ą

),  lecz  po  czasie  przychodzi  i 

ś

mier

ć

  fizyczna.  A  poniewa

ż

 

wszyscy odst

ą

pili od Boga – wszyscy te

ż

 zostali wymazani z Ksi

ę

gi 

Ż

ycia. Taki był stan na 

wczoraj i taki jest na dzisiaj. I co niezmiernie wa

ż

ne, winy upadłego człowieka nie s

ą

 przez 

nikogo  zliczane.  Na  S

ą

dzie  Ostatecznym  zostan

ą

  wyci

ą

gni

ę

te  tylko  grzechy  Izraelitów, 

którzy 

ż

yli  pod  Prawem  Moj

ż

esza.  I  te  grzechy  za

ś

wiadcz

ą

  przeciw  nim.  Poniewa

ż

  nie 

wypełniali  Prawa  w  ka

ż

dej  chwili  swojego 

ż

ycia  –  winni  s

ą

  drugiej 

ś

mierci  i  podlegaj

ą

 

gehennie. 

Poniewa

ż

  jacykolwiek  zgrzeszyli  (

tak

ż

e:

  zawinili,  chybili  celu)  bez  Prawa  -  bez 

Prawa  te

ż

  pogin

ą

;  a  jacykolwiek  zgrzeszyli  w  Prawie  -  przez  Prawo  zostan

ą

  os

ą

dzeni 

(Rzymian 2,12; NBG). 

Bowiem  na  przestrzeni  wieków,  Bóg,  który  jest  Miło

ś

ci

ą

  i  pragnie  zachowa

ć

  stworzenie, 

wybrał  z  ogółu  jeden  naród  –  Izraela  i  dał  mu  szans

ę

 

ż

ycia  w  oparciu  o  uczynki 

sprawiedliwo

ś

ci,  wyszczególnione  w  Prawie  Moj

ż

esza  (czyli  własn

ą

  sprawiedliwo

ść

 

człowieka).  Tak  Izrael  według  ciała  (dom  Jakóba)  wszedł  w  Stare  Przymierze  z  Bogiem.  A 
jednak  nikt  nie  wytrwał!  A  grzechy  zostały  zliczone.  I  zostan

ą

  im  wyci

ą

gni

ę

te  na  S

ą

dzie 

Ostatecznym. Powró

ć

my do kamienowania. 

Podstawa  Prawa  Moj

ż

esza  została  wypisana  „palcem  Boga”  na  2  Kamiennych  Tablicach. 

Zwrócił  na  to  uwag

ę

  Jezus,  pisz

ą

c  palcem  po  ziemi,  podczas  oskar

ż

ania  cudzoło

ż

nicy. 

Bowiem

  wiemy, 

ż

e  Prawo  jest  szlachetne,  je

ś

li  kto

ś

  posługuje  si

ę

  nim  nale

ż

ycie  (

tak

ż

e:

 

zgodnie z Prawem, godziwie, legalnie). To wiedz

ą

c, 

ż

e Prawo Moj

ż

esza nie jest ustanowione 

dla  sprawiedliwego  -  ale  dla  niegodziwych,  nieposłusznych,  bezbo

ż

nych,  grzesznych, 

ś

wi

ę

tokradczych  i  nieczystych,  ojcobójców  i  matkobójców,  morderców,  nierz

ą

dników, 

homoseksualistów, 

porywaj

ą

cych 

sprzedaj

ą

cych 

niewol

ę

 

ludzi, 

kłamców, 

krzywoprzysi

ę

zców,  i  dla  ka

ż

dego  innego,  je

ś

li  jest  przeciwny  zdrowej  nauce  (1  Do 

Tymoteusza  1,8-10;  NBG). 

Owe  Kamienne  Tablice,  mo

ż

na  powiedzie

ć

  -  i  na  to  zwrócił 

uwag

ę

  Pan  przez  brata  Jacka  –  składaj

ą

  si

ę

  z  613  „drobniejszych  kamieni”,  czyli  cało

ś

ci 

nakazów  Prawa  Moj

ż

esza.  Je

ś

li  Izraelita  złamie  przykazanie,  za  które  grozi  kara 

ś

mierci, 

zbór podnosi owe „kamienne nakazy” i rzuca je w winowajc

ę

, a dosi

ę

ga go 

ś

mier

ć

 poprzez 

„kamie

ń

 – nakaz”, który niechybnie złamał. Rzucaj

ą

cy nie s

ą

 winni tej 

ś

mierci, bo grzesznika 

zabiło Prawo. 

Lecz skoro poganie pogin

ą

 bez Prawa, a Izraelici nie wytrwali w Prawie Moj

ż

esza i równie

ż

 

zostan

ą

  skazani  –  kto  zatem  si

ę

  ostoi?  Jedynie  wybrani  Boga  w  Panu  Jezusie  Chrystusie. 

Bowiem  Bóg,  który  jest  Miło

ś

ci

ą

  i  pragnie  zachowa

ć

  stworzenie,  wybrał  z  ogółu  Izraela 

(według  Ducha)  oraz  przed  zało

ż

eniem 

ś

wiata  na  nowo  wpisał  do  Ksi

ę

gi 

Ż

ycia  (b

ą

d

ź

  nie 

wymazał z Ksi

ę

gi 

Ż

ycia), odt

ą

d zwanej Ksi

ę

g

ą

 

Ż

ycia Baranka. 

Zwojem 

Ż

ycia Baranka. Tego, 

background image

co został zabity na ofiar

ę

 z powodu zało

ż

enia 

ś

wiata (Objawienie 13,8; NBG).

 Ludzi, którzy 

si

ę

 znale

ź

li w Chrystusie, nie mog

ą

 dosi

ę

gn

ąć

 „kamienie” Prawa; bowiem ich sprawiedliwo

ść

 

wywalczył za nich Jezus Chrystus, a oni otrzymali j

ą

 darmo, z łaski. 

Z po

ś

ród ciebie, z twoich braci, proroka jak mnie ustanowi ci WIEKUISTY,  

twój Bóg;  

jego słuchajcie  

(V Moj

ż

esza 18,15; NBG). 

 To te

ż

 jest jeden z „kamieni” Prawa. 

Kamie

ń

 porzucony przez budowniczych - stał si

ę

 kamieniem w

ę

gielnym. 

 

Od WIEKUISTEGO to wyszło i jest tak cudowne w naszych oczach. 

(Psalm 118,22-23; NBG) 

Dam im te

ż

 jedno serce, a w waszym wn

ę

trzu zło

żę

 nowego ducha; 

usun

ę

 z ich ciała kamienne serce i dam im serce mi

ę

siste 

(Ezechiel 11,19; NBG)  

 

24.03.2011 

 

Bo chc

ę

, aby

ś

cie wy wiedzieli, jak wielk

ą

 mam o was walk

ę

 (

tak

ż

e:

 walk

ę

  

wewn

ę

trzn

ą

, trwog

ę

) i o tych w Laodycei, oraz o jakichkolwiek,  

którzy w cielesnej naturze nie poznali (

tak

ż

e:

 zrozumieli) mojej osoby.  

By zostały zach

ę

cone ich serca i zostali zespoleni w miło

ś

ci, ku wszelkiemu 

bogactwu całkowitej pewno

ś

ci zrozumienia, a

ż

 do znajomo

ś

ci tajemnicy Boga  

i Ojca, i Chrystusa, w którym s

ą

 ukryte wszystkie skarby m

ą

dro

ś

ci  

oraz wy

ż

szego poznania. 

Mówi

ę

 to, aby was nikt nie oszukiwał w przekonuj

ą

cej mowie  

(

tak

ż

e:

 przy u

ż

yciu prawdopodobnych dowodów).  

Bo chocia

ż

 jestem nieobecny cielesn

ą

 natur

ą

 - ale jestem z wami Duchem,  

ciesz

ą

c si

ę

 i widz

ą

c wasz porz

ą

dek oraz utwierdzenie waszej wiary wzgl

ę

dem 

Chrystusa. 

(Kolosan 2,1-5; NBG). 

 

 

iedy  ucze

ń

  jest  „na  pustyni”,  w  głowie  wiej

ą

  mu  wichry  ró

ż

nych  nauk,  niekoniecznie 

pochodz

ą

cych  od  Boga.  I  wewn

ą

trz,  nowy  człowiek  toczy  walk

ę

  ze  starym;  z 

umiłowaniem 

ś

wiata, jego warto

ś

ci, hierarchii, tytułomani

ą

, jak i chwał

ą

 pochodz

ą

c

ą

 od 

ludzi. Cho

ć

 to wszystko skazane jest na zagład

ę

. Napisano to bardzo wyra

ź

nie. Bowiem do 

ziemi  odpocznienia  nie  weszli  starzy  ludzie,  ci  co  wyszli  z  Egiptu  wraz  z  Moj

ż

eszem  -  ale 

nowi; pokolenie, które si

ę

 urodziło na pustyni. Tak te

ż

 do odpocznienia w Panu nie wchodzi 

K

background image

ż

aden  z  uczniów,  co  si

ę

  ogl

ą

da  wstecz;  któremu  miła  jest  pycha 

ś

wiata,  a  u  głowy  wisz

ą

 

parciane sznurki wi

ążą

ce go z tym porz

ą

dkiem.

 

Zauwa

ż

my  –  Moj

ż

esz,  przez  którego  przyszło  Stare  Przymierze  (w  tym  i  Dziesi

ęć

 

Przykaza

ń

),  nie  wszedł  do  Kanaanu  (nazwanego  krain

ą

  odpocznienia),  lecz  t

ą

  ziemi

ę

 

ogl

ą

dał z daleka; podobnie jak Izrael według ciała (dom Jakóba) „z dala” widzi odpocznienie 

w  Chrystusie  oraz  Królestwo  Boga.  I  nie  Moj

ż

esz  wprowadził  Izraelitów  do  Kanaanu  (co 

znaczy: Kraju na nizinie), ale Jezus (co znaczy: Jam Jest Wspomaga / Ratuje) syn Nuna (to 
znaczy:  Ryby,  Potomstwa),  zapowied

ź

  Pana  Jezusa.  Bowiem  to,  co  si

ę

  wydarzyło  na 

moabskich wzgórzach, zapowiada Nowe Przymierze. I to Jezus (co tak

ż

e znaczy: Jam Jest 

Zbawia),  Syn  Boga,  wprowadza  Izraela  do  odpocznienia  w  Bogu,  a  w  bliskiej perspektywie 
do niebios (kraju na wysoko

ś

ci, miejsca wiecznego wytchnienia). 

Jedna  i  druga  kraina  jest  wył

ą

czn

ą

  własno

ś

ci

ą

  Boga.  O  pierwszej  zostało  napisane: 

Za

ś

 

ziemia  nie  b

ę

dzie  sprzedawana  na  wieczno

ść

;  bowiem  ziemia  jest  Moj

ą

;  jeste

ś

cie  u  Mnie 

przesiedle

ń

cami  i  przychodniami  (III  Moj

ż

esza  25,23;  NBG). 

Ale  cho

ć

  wi

ę

kszo

ść

 

ś

wiata 

pozornie  powołuje  si

ę

  na  Boga  Biblii,  a  zatem  powinna  wiedzie

ć

ż

e  Izrael  otrzymał  swoj

ą

 

ziemi

ę

 od Boga (w 

ś

ci

ś

le okre

ś

lonych granicach) - to jednak ten argument powoduje grymas 

na twarzach i niemal

ż

e jest wy

ś

miewany. 

Ś

wiat chce poci

ąć

 ten „mały torcik” oraz obdzieli

ć

 

nim Arabów. 

Ż

ydom robi si

ę

 ciasno u siebie.  Mało. By dopełni

ć

 ohydy całej sprawy, tworzy 

si

ę

  „argumenty  historyczne”  i  wyplata  zdumiewaj

ą

ce  koszyczki  z  „pobo

ż

nych”  wyobra

ż

e

ń

 

narodów.  Ale,  ale...  Zosta

ń

my  przy  dobrej  my

ś

li.  To  wszystko  jest  w  planie  Boga  oraz 

dotyczy  czasów  ko

ń

ca. 

Wyrocznia.  Słowo  WIEKUISTEGO  o  Israelu;  wypowied

ź

 

WIEKUISTEGO,  który  rozpostarł  niebo,  ugruntował  ziemi

ę

,  a  ducha  człowieka  ukształtował 

w jego wn

ę

trzu. Oto zamieni

ę

 Jeruszalaim w czar

ę

 odurzenia dla ludów ze wszystkich stron, 

a i Juda b

ę

dzie zmuszony uczestniczy

ć

 przy obl

ęż

eniu Jeruszalaim. I tego dnia si

ę

 stanie, 

ż

uczyni

ę

 Jeruszalaim ci

ęż

kim kamieniem dla wszystkich ludów; ka

ż

dy, kto go d

ź

wignie – urazi 

si

ę

 i skaleczy, cho

ć

by si

ę

 zgromadziły przeciw niej wszystkie narody ziemi (Zachariasz 12,1-

4; NBG). 

No,  ale  je

ś

li  spisane  Słowo  Boga  mało  znaczy  i  wa

ż

niejsze  s

ą

  argumenty  historyczne, 

si

ę

gnijmy  wła

ś

nie  do  takich,  chocia

ż

  na  inn

ą

  półk

ę

.  To  nie  b

ę

dzie  półka  z  bajkami.  Oto 

fragmenty  artykułu  Dr.  Harry'ego  Mandelbaum'a,  w  tłumaczeniu  Bogusława  Kluza  (link  do 
cało

ś

ci; ze zdj

ę

ciami, wykresami i odno

ś

nikami do materiałów 

ź

ródłowych):  

http://knol.google.com/k/boguslaw-kluz/arabowie-w-ziemi-%C5%9Bwi%C4%99tej-miejscowi-
czy/371q9w01qs72u/1#

). 

 

Wi

ę

kszo

ść

 ludzi na 

ś

wiecie nawet nie wie, 

ż

e „palesty

ń

sko” - arabskie roszczenia dotycz

ą

ce 

Ziemi 

Ś

wi

ę

tej skupiaj

ą

 si

ę

 zaledwie na 30 latach – stanowi to zaledwie kropl

ę

 w porównaniu 

z tysi

ą

cami lat historii tamtego regionu.  

Na  pocz

ą

tku  XX  wieku  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  praktycznie  nie  było 

ż

adnych  muzułma

ń

skich 

Arabów. 

Ż

ydzi,  dla  kontrastu,  pomimo  trwaj

ą

cych  ponad  2000  lat  prze

ś

ladowa

ń

  i  prób 

nawracania 

Ż

ydów  przez  naje

ź

d

ź

ców  tych  ziem,  na  ich  wiar

ę

,  przez  wi

ę

kszo

ść

  okresu 

historii  stanowili  tam  wi

ę

ksz

ą

  cz

ęść

  populacji.  W  samej  Jerozolimie 

Ż

ydzi  stanowili  zawsze 

najwi

ę

ksz

ą

  demograficzn

ą

  grup

ę

,  z  wyj

ą

tkiem  tych  chwil,  gdy  naje

ź

d

ź

cy  specjalnie  ich 

stamt

ą

d wyrzucali i zabraniali ponownego osiedlania.  

background image

Kiedy  generał  Allenby,  dowódca  brytyjskich  sił  militarnych  zdobył  w  1917/1918  roku 
Palestyn

ę

,  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  mieszkało  zaledwie  par

ę

  tysi

ę

cy  muzułma

ń

skich  Arabów. 

Wi

ę

kszo

ść

  tamtejszych  Arabów  była  chrze

ś

cijanami,  a  wi

ę

kszo

ść

  muzułmanów  z 

tamtejszych terenów pochodziła z Turcji, z czasów panowania Imperium Otoma

ń

skiego; lub 

byli  oni  potomkami 

Ż

ydów,  b

ą

d

ź

  chrze

ś

cijan  sił

ą

  nawróconych  na  islam  przez 

muzułma

ń

skich naje

ź

d

ź

ców. Muzułmanie ci nie  mieli arabskich korzeni. Przed rokiem 1917 

wi

ę

kszo

ść

  wzmianek  na  temat  Arabów  w  Palestynie  odnosiła  si

ę

  do  chrze

ś

cija

ń

skich 

Arabów, a nie do muzułma

ń

skich. 

Trzeba  zrozumie

ć

ż

e  szacunki  lub  spisy  ludno

ś

ci  podawane  przez  muzułma

ń

skich 

zdobywców  były  bardzo  stronnicze.  Dlatego,  jedynie  prawdziwych  danych  dostarczaj

ą

  nam 

ź

ródła  niemuzułma

ń

skie.  Tury

ś

ci  i  dygnitarze,  zarówno  arabscy,  jak  i  niearabscy 

dokumentowali swe spostrze

ż

enia na temat liczby mieszka

ń

ców Ziemi 

Ś

wi

ę

tej przez ponad, 

z  gór

ą

,  tysi

ą

c  lat.  Zacznijmy  od  najdawniejszych  czasów,  przesuwaj

ą

c  si

ę

  ku  Imperium 

Otoma

ń

skiemu: 

- historyk James Parkes napisał: „W czasie pierwszego wieku po podbojach arabskich [670 - 
740  n.e.]  Kalifowie  i  namiestnicy  Syrii  oraz  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  całkowicie  panowali  nad 

chrze

ś

cijanami,  oraz 

Ż

ydami.  Poza  beduinami,  w  najwcze

ś

niejszych  latach,  jedynymi 

Arabami na Zachód od Jordanu byli ci, którzy znajdowali si

ę

 w garnizonach”. 

- w roku 985 arabski pisarz Muqadassi tak wyja

ś

niał: „Meczet jest pusty, gdy

ż

 nie ma w nim 

wyznawców... 

Ż

ydzi stanowi

ą

 wi

ę

kszo

ść

 mieszka

ń

ców Jerozolimy”.  

- w 1377 Ibn Khaldun - jeden z najbardziej wiarygodnych arabskich historyków – tak napisał: 
„Panowanie 

ż

ydowskie w ziemi izraelskiej rozci

ą

gało si

ę

 na ponad 1400 lat... 

Ż

ydzi byli tymi, 

którzy wprowadzili tam kultur

ę

 i zwyczaje panuj

ą

ce w

ś

ród osadników”.  

-  w  latach  1695-1696  holenderski  uczony  i  kartograf  Adriaan  Reland  (Hadriani  Relandi) 
opisał  swoje  relacje  na  temat  wizyt  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej...Pisał:  nazwy  wiosek  były  z  reguły  po 

hebrajsku,  niektóre  po  grecku,  a  inne  jeszcze  w  rzymskiej  łacinie. 

Ż

adna  z  osad  nie 

posiadała  rdzennej,  muzułma

ń

sko-arabskiej  nazwy  z  historycznymi  korzeniami  do  tego 

miejsca.  Wi

ę

kszo

ść

  terenów  była  pusta,  wyludniona,  a  tubylców  było  kilku  i  w  wi

ę

kszo

ś

ci 

skupiali  si

ę

  w  Jerozolimie,  Akce,  Safed,  Tyberiadzie  i  Gazie.  Wi

ę

kszo

ść

  tubylców  stanowili 

Ż

ydzi,  reszt

ę

  chrze

ś

cijanie.  Było  kilku  muzułmanów,  lecz  byli  to  głównie  koczuj

ą

cy  beduini. 

Arabami  byli  przewa

ż

nie  chrze

ś

cijanie,  z  niewielkim  odsetkiem  muzułmanów.  Jerozolim

ę

 

zamieszkiwało około 5000 osób - głównie 

Ż

ydzi i cz

ęś

ciowo chrze

ś

cijanie. W Nazarecie było 

około  700  osób  –  wszyscy  chrze

ś

cijanie.  W  Gazie  było  około  550  osób  –  połowa  z  nich  to 

Ż

ydzi,  a  połowa  chrze

ś

cijanie.  Ul  El  Fahem  było  wiosk

ą

,  w  której 

ż

yło  10  rodzin  –  sami 

chrze

ś

cijanie. Jedynym wyj

ą

tkiem było Nablus ze 120 muzułmanami z rodziny Natsha i około 

70 Samarytanami. 

-  w  1835  Alphonse  de  Lamartine  napisał:  „Poza  murami  Jerozolimy  nie  widzieli

ś

my 

ż

adnej 

ż

ywej  osoby,  nie  słyszeli

ś

my 

ż

adnego  d

ź

wi

ę

ku  wydawanego  przez 

ż

ywego...  kompletna 

cisza panuje w mie

ś

cie, na szlakach i w terenie”. 

- w 1844 roku William Thackeray opisywał szlak wiod

ą

cy z Jaffy do Jerozolimy: „Teren jest 

teraz praktycznie opustoszały, ma si

ę

 wra

ż

enie, jakby jechało si

ę

 w

ś

ród wielu skamieniałych 

wodospadów.  Nie  zauwa

ż

yli

ś

my 

ż

adnej  zwierzyny  w

ś

ród  skał;  jedynie  z  rzadka  stada 

drobnych ptaków, zataczaj

ą

ce koła”. 

background image

-  w  1857  roku  brytyjski  konsul  w  Palestynie,  James  Finn,  tak  pisał  w  swoim  raporcie:  „W 
przewa

ż

aj

ą

cej  wi

ę

kszo

ś

ci  teren  jest  opustoszały  i  dlatego  wymaga  zwi

ę

kszenia  liczby 

mieszka

ń

ców”.  

- w 1866 W.M. Thomson pisał: „Jak

ą

 melancholi

ę

 wywołuje ta opustoszała ziemia. 

Ż

adnego 

domu,  nawet 

ś

ladu  jakiegokolwiek  mieszka

ń

ca,  ani  nawet  pastuszka,  który  by  zmienił 

przygn

ę

biaj

ą

c

ą

  monotoni

ę

...  Wi

ę

kszo

ść

  terenu,  po  którym  włóczyli

ś

my  si

ę

  przez  tydzie

ń

 

nigdy nie była nawet zamieszkała, ani nawet uprawiana; a s

ą

 jeszcze inne tereny, mo

ż

na by 

powiedzie

ć

, jeszcze bardziej opustoszałe”. 

-  w  1867  Mark  Twain  podró

ż

ował  po  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej.  Oto  w  taki  sposób  opisuje  teren:  „W 

promieniu  40  kilometrów,  na  całej  rozci

ą

gło

ś

ci  nie  ma  nawet  jednej,  pojedynczej  osady... 

Człowiek  mo

ż

e  jecha

ć

  15  kilometrów,  nie  napotykaj

ą

ż

ywego  człowieka...  Nazaret  jest 

opustoszałe...  Z  Jerycha  pozostała  kupa  ruin...  Betlejem  i  Betania  le

żą

  w  biedzie  i 

upokorzeniu...  nie  zagl

ą

da  tam 

ż

adne 

ż

ywe  stworzenie...  Opuszczona  ziemia,  która  jest  na 

tyle 

ż

yzna,  by  wydawa

ć

 plony,  wydaje  z  siebie  tylko  chwasty.  Cicha,  złowieszcza  poła

ć

.  W 

czasie  całej  podró

ż

y  nie  spotkali

ś

my 

ż

adnego  człowieka.  Z  rzadka  pojawiało  si

ę

  jakie

ś

 

drzewo lub krzak. Nawet drzewa oliwne i kaktusy, ci starzy przyjaciele bezu

ż

ytecznej ziemi, 

praktycznie znikn

ę

ły z terenu”.  

-  w  roku  1874  Wielebny  Samuel  Manning  napisał:  „Lecz  gdzie

ż

  s

ą

  mieszka

ń

cy?  Te 

urodzajne ziemie, które mogłyby utrzyma

ć

 spor

ą

 populacj

ę

, s

ą

 osamotnione. Codziennie na 

nowo  uczyli

ś

my  si

ę

ż

e  wypowiedziane  w  przeszło

ś

ci  proroctwa,  wypełniły  si

ę

  co  do  joty  – 

„Dlatego kraj wasz  został obrócony w ruin

ę

, w pustkowie, stał si

ę

 przedmiotem kl

ą

twy, bez 

mieszka

ń

ców – jak to trwa do dzi

ś

.” (Ksi

ę

ga Jeremiasza 44:22). 

- w 1892 roku B.W. Johnson pisał:  „Na terenie rozci

ą

gaj

ą

cym si

ę

 pomi

ę

dzy Gór

ą

 Karmel a 

Jaff

ą

  bardzo  rzadko  mo

ż

na  spotka

ć

  wiosk

ę

  lub  jak

ąś

  inn

ą

  oznak

ę

  ludzkiego 

ż

ycia...  Pół 

godziny  dalszej  drogi  zbli

ż

yło  nas  do  ruin  staro

ż

ytnej  Cezarei,  miasta  licz

ą

cego  niegdy

ś

 

dwie

ś

cie  tysi

ę

cy  mieszka

ń

ców  i  b

ę

d

ą

cego  stolic

ą

  rzymskiej  Palestyny,  które  obecnie  było 

całkowicie  opustoszałe...  Le

ż

ałem  w  nocy  na  swoim  ło

ż

u,  wsłuchuj

ą

c  si

ę

  w  zawodzenia 

podmuchów powietrza i rozmy

ś

lałem o otaczaj

ą

cej nas pustce”. 

-  w  1913  roku,  brytyjski  raport  napisany  przez  Królewskiego  Komisarza  Palestyny  podaje 
stan  równin  znajduj

ą

cych  si

ę

  wzdłu

ż

  Morza 

Ś

ródziemnego:  „Droga  prowadz

ą

ca  z  Gazy  na 

północ była przejezdna tylko latem i dostosowana tylko do wielbł

ą

dów i  powozów. Nie było 

wida

ć

 

ż

adnych  gajów  pomara

ń

czowych,  sadów  lub  winnic,  a

ż

  dopiero  dotarło  si

ę

  do 

[

ż

ydowskiej]  wioski  Yabna.  Szkoły  nie  istniały.  Zachodnia  cz

ęść

,  w  stron

ę

  morza  była 

niemal

ż

e  pustyni

ą

.  Wiosek  było  niewiele  i  były  słabo  zaludnione.  Wiele  te

ż

  wiosek  le

ż

ało 

opustoszałych ze swoich mieszka

ń

ców”.  

Jak  mo

ż

emy  zauwa

ż

y

ć

,  na  przestrzeni  historii,  udokumentowanej  przez  arabskich  i  obcych 

obserwatorów,  przed  rokiem  1917  teren  był  opustoszały;  w  miastach,  poza  Jerozolim

ą

  (z 

wyj

ą

tkiem  Nablusu  ze  120  Muzułmanami)  praktycznie  nie  było  muzułma

ń

skich  Arabów; 

liczba muzułma

ń

skich Arabów (poza muzułmanami otoma

ń

skimi i Arabami chrze

ś

cija

ń

skimi) 

była znikoma, w wi

ę

kszo

ś

ci byli to koczuj

ą

cy nomadowie. Ró

ż

nica pomi

ę

dzy tymi rzetelnymi 

i autentycznymi relacjami a sfałszowan

ą

 muzułma

ń

sko - arabsk

ą

 propagand

ą

 jest ogromna, 

przekraczaj

ą

ca wszelk

ą

 wyobra

ź

ni

ę

background image

Kiedy  Ziemia 

Ś

wi

ę

ta  została  odebrana  Imperium  Otoma

ń

skiemu  przez  Brytyjczyków, 

przestała  si

ę

  znajdowa

ć

  pod  panowaniem  muzułma

ń

skim.  Koran  nakazuje  Muzułmanom 

odbiera

ć

  ziemi

ę

  niemuzułmanom,  wł

ą

czaj

ą

c  w  to  ziemie,  po  których  nigdy  nie  st

ą

pali.  Po 

zdobyciu  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  przez  Brytyjczyków,  muzułma

ń

scy  Arabowie  rozpocz

ę

li  masow

ą

 

imigracj

ę

 do tej Ziemi, wypełniaj

ą

c swe religijne powołanie, by zaj

ąć

 jak najwi

ę

cej ziemi, jak 

to tylko mo

ż

liwe.  

- W 1930/31 Lewis French, Brytyjski Dyrektor ds. Rozwoju tak pisał o Arabach w Palestynie: 
„Zastali

ś

my  j

ą

  niezamieszkał

ą

  przez  fellahów  (arabskich  rolników),  którzy  mieszkali  w 

ruderach  z błota i bardzo ucierpieli  z powodu panuj

ą

cej malarii... Wielkie połacie  ziemi były 

nieuprawiane... Fellahowie, je

ś

li sami nie trudnili  si

ę

 kradzie

żą

 bydła, to  zawsze byli gotowi 

skorzysta

ć

 z usług takich lub innych złoczy

ń

ców. Pojedyncze poletka co roku zmieniały r

ę

ce 

je  uprawiaj

ą

ce.  Bezpiecze

ń

stwo  publiczne  było  znikome,  zatem  los  fellahów  był  wynikiem 

grabie

ż

y i wymusze

ń

 dokonywanych przez ich bli

ź

nich, beduinów (Arabskich nomadów)”. 

-  Brytyjska  Komisja  Hope-Simpson  zalecała  w  1930  roku  „Prewencj

ę

  przed  nielegaln

ą

 

imigracj

ą

”,  by  zatrzyma

ć

  w  ten  sposób  Arabów  nielegalnie  imigruj

ą

cych  z  s

ą

siaduj

ą

cych 

krajów arabskich. 

-  Brytyjski  Gubernator  Synaju  (1922-36)  tak  napisał  w  swoim  Raporcie  Królewskiego 
Komisarza  Palestyny:  „Nielegalna  imigracja  odbywała  si

ę

  nie  tylko  z  Synaju,  lecz  tak

ż

e  z 

Transjordanii i Syrii”. 

-  Tewfik  Bey  El  Hurani,  gubernator  syryjskiego  okr

ę

gu  Hauran,  przyznał  w  1934  roku, 

ż

zaledwie  w  krótkim  okresie  kilku  miesi

ę

cy  ponad  30  000  Syryjczyków  przesiedliło  si

ę

  do 

Palestyny. 

-  Brytyjski  Premier  Winston  Churchill  zwrócił  uwag

ę

  na  ten  napływ  Arabów.  Churchill, 

weteran  wczesnych  lat  brytyjskiego  mandatu  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej,  w  1939  roku  zauwa

ż

ył, 

ż

„chocia

ż

  nie  b

ę

d

ą

c  prze

ś

ladowani,  Arabowie  tłumami  wprowadzili  si

ę

  do  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  i 

mno

ż

yli, dopóki ich liczebno

ść

 nie przewy

ż

szyła liczby 

Ż

ydów, których nawet cały 

ż

ydowski 

ś

wiat byłby w stanie zapewni

ć

”. 

Liczebno

ść

  Arabów  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  zwi

ę

kszyła  si

ę

  jedynie  dzi

ę

ki  masowej  imigracji  z 

s

ą

siaduj

ą

cych  arabskich  krajów.  Przed  rokiem  1918,  kiedy  to  rozpocz

ę

ła  si

ę

  arabska 

imigracja,  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  mieszkała  jedynie  nieznaczna  garstka  muzułma

ń

skich  Arabów  i 

praktycznie  wszyscy  z  nich  mieszkali  w  Jerozolimie.  Z  tego  wła

ś

nie  powodu  tak  trudno 

znale

źć

 starego muzułma

ń

skiego Araba, którego dziadkowie urodzili si

ę

 w Ziemi 

Ś

wi

ę

tej. 

Nazwa  „Palestyna”  wywodzi  si

ę

  od  rzymskiej  nazwy  łaci

ń

skiej  pochodz

ą

cej  od  biblijnej 

hebrajskiej  nazwy  okre

ś

laj

ą

cej  staro

ż

ytnych  „Filistynów”  –  po  hebrajsku  Plishtim. 

Tłumaczeniem  tej  nazwy  na  j

ę

zyk  angielski  to  „invaders”  –  po  polsku  „naje

ź

d

ź

cy”.  Filistyni 

przybyli ze 

ś

ródziemnomorskich wysp, gdzie

ś

 z okolic Grecji i najechali t

ę

 ziemi

ę

 jakie

ś

 4000 

lat  temu.  Filistyni  s

ą

  wymarł

ą

  grup

ą

  gdzie

ś

  od  2000  lat  i  nie  maj

ą

  oni 

ż

adnych  powi

ą

za

ń

 

rodzinnych  ani  historycznych  z  Arabami.  Przed  rokiem  1917,  w  trakcie  400-letniego 
panowania  Imperium  Otoma

ń

skiego,  Otomanie  nie  nazywali  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  „Palestyn

ą

”.  To 

Brytyjczycy zdecydowali, 

ż

e przywróc

ą

 t

ą

 staro

ż

ytn

ą

 nazw

ę

 i nazwali t

ę

 ziemi

ę

 „Palestyn

ą

”. 

Miejscowi  Arabowie  nigdy  nie  nazywali  samych  siebie  „Palesty

ń

czykami”,  nawet  w  trakcie 

trwania Brytyjskiego mandatu. Zarówno Arabowie, jak i Brytyjscy przywódcy zwracali si

ę

 do 

nich  per  „Arabowie”.  Przykład:  raport  Hope-Simpson,  wydany  przez  Brytyjczyków  w  1930 

background image

roku  zawiera  okre

ś

lenie  „liczba  Palesty

ń

skich  bezrobotnych,  zarówno  Arabów, 

Ż

ydów,  jak  i 

innych...”.  „Palesty

ń

ski”  u

ż

ywane  było  tylko  jako  przymiotnik  na  okre

ś

lenie  terenów  i 

okre

ś

lało tak

ż

Ż

ydów. Arabscy mieszka

ń

cy zawsze byli okre

ś

lani mianem „Arabów”. Słowo 

„palesty

ń

czycy” nie pojawia si

ę

 nigdzie w tym raporcie. „Palesty

ń

scy Arabowie”, „Palesty

ń

scy 

Ż

ydzi” oraz „Palesty

ń

scy Chrze

ś

cijanie” były powszechnymi okre

ś

leniami. Lecz samo słowo 

„Palesty

ń

czycy” jako rzeczownik, przed wynalezieniem go w roku 1948, nie istniało. 

Patrz

ą

c  historycznie,  „Palesty

ń

scy”  ludzie  nigdy  nie  istnieli.  Znamiennym  faktem  jest  to, 

ż

Arabowie,  którzy  obecnie  nazywaj

ą

  samych  siebie,  u

ż

ywaj

ą

c  do  tego  angielskiego  słowa 

„Palesty

ń

czycy”,  nie  wiedz

ą

  nawet,  jaka  jest  lub  jaka  powinna  by

ć

  ich  nazwa  po  arabsku. 

Nawet arabscy przywódcy i historycy przyznaj

ą

ż

e „Palesty

ń

scy” ludzie nigdy nie istnieli. Dla 

przykładu: 

- W 1937 roku arabski przywódca Auni Bey Abdul Hadi tak powiedział Komisji Peel: „Nie ma 
takiego  kraju,  jak  Palestyna.  Palestyna  jest  okre

ś

leniem  wymy

ś

lonym  przez  Syjonistów. 

Palestyna jest nam obca”. 

- W 1947 roku Philip  Hitti, arabski profesor Historii 

Ś

redniowiecznej w Princeton powiedział 

Anglo-Ameryka

ń

skiemu  Komitetowi  Bada

ń

:  „Powszechnie  wiadomo, 

ż

e  w  historii  nie  ma 

czego

ś

 takiego jak Palestyna”. 

-  W  marcu  1977  roku  Zahir  Mushein,  jeden  z  przywódców  OWP  (Organizacji  Wyzwolenia 
Palestyny) powiedział w wywiadzie udzielonemu holenderskiej gazecie Trouw: „Palesty

ń

scy 

ludzie nie istniej

ą

. Utworzenie pa

ń

stwa Palestyny jest jedynie 

ś

rodkiem w tocz

ą

cej si

ę

 walce 

przeciwko pa

ń

stwu Izrael”. 

- Joseph Farah, arabsko-ameryka

ń

ski dziennikarz pisze: „Prawda jest taka, 

ż

e Palestyna jest 

tak  samo  realna,  jak  Nibylandia  (Piotrusia  Pana).  Palestyna  jako  autonomiczna  jednostka 
nigdy nie istniała”. 

- Walid Shoebad, były terrorysta OWP przyznał si

ę

ż

e walczył o kłamstwo: „Jak to si

ę

 stało, 

ż

e  jeszcze  4  czerwca  1967  roku  byłem  Jorda

ń

czykiem,  a  w  ci

ą

gu  nocy  stałem  si

ę

 

Palesty

ń

czykiem?  ...uwa

ż

ali

ś

my  si

ę

  za  Jorda

ń

czyków,  dopóki 

Ż

ydzi  nie  powrócili  do 

Jerozolimy, wtedy nagle stali

ś

my si

ę

 Palesty

ń

czykami. Z Jorda

ń

skiej flagi usuni

ę

to gwiazd

ę

 i 

tak oto powstała Palesty

ń

ska flaga”. 

- Syryjski dyktator Hafez Assad powiedział:  „Nie  ma czego

ś

 takiego jak Palesty

ń

scy ludzie, 

naród Palesty

ń

ski nie istnieje”. 

-  Dr  Azmi  Bishara,  powszechnie  szanowany  przywódca  Arabów  w  Izraelu,  który  walczył 
przeciwko  Izraelskiej  „okupacji”,  powiedział  w  wywiadzie  telewizyjnym:  „Nie  ma 
Palesty

ń

skiego narodu. Jest to wymysł kolonistów. Kiedy istnieli jacy

ś

 Palesty

ń

czycy?”  

Arabowie,  którzy  obecnie  twierdz

ą

ż

e  s

ą

  tubylcami  w  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej,  przyw

ę

drowali  do 

Palestyny i najechali t

ę

 ziemi

ę

 po roku 1917. Przybyli oni z s

ą

siaduj

ą

cych krajów Arabskich, 

głównie z terenów znanych obecnie jako Egipt, Jordania, Liban, Kuwejt, Arabia Saudyjska i 
Irak. Przed rokiem 1913 

ż

adne z tych pa

ń

stw jako kraj nie istniało na mapie. Stanowiły one 

nic  wi

ę

cej  ni

ż

  zdezorganizowany  zlepek  klanów,  które  nieustannie  terroryzowały  si

ę

 

nawzajem,  próbuj

ą

c  zagarn

ąć

  ziemi

ę

  swoich  s

ą

siadów.  Niestety,  ci  arabscy  naje

ź

d

ź

cy 

przynie

ś

li  ze sob

ą

 do Ziemi 

Ś

wi

ę

tej ich star

ą

 „kultur

ę

” terroryzowania s

ą

siadów i zabierania 

im  ziemi.  Wielu  z  nich  było  wyrzutkami  społecznymi  oraz  przest

ę

pcami,  którzy  nie  mogli 

background image

znale

źć

  pracy  w  swojej  własnej  ziemi,  wi

ę

c  poszli  szuka

ć

  swego  szcz

ęś

cia  gdzie  indziej. 

Niektórzy  z  nich  zostali  przyj

ę

ci  przez  Brytyjski  re

ż

im  jako 

ź

ródło  taniej  siły  roboczej  i 

pozwolono  im  osiedli

ć

  si

ę

  na  niezamieszkałej  ziemi 

Ż

ydowskiej.  Nawet  Yassir  Arafat,  były 

przywódca  OWP,  nie  wywodził  si

ę

  z  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej.  Sam  siebie  zwał  „Palesty

ń

skim 

uchod

ź

c

ą

”, lecz mówił po arabsku w egipskim dialekcie. Urodził si

ę

 w 1929 roku w Kairze, w 

Egipcie. Słu

ż

ył w Egipskiej Armii, studiował na Uniwersytecie Kairskim i mieszkał w Kairze a

ż

 

do  1956  roku.  Nast

ę

pnie  przeniósł  si

ę

  Arabii  Saudyjskiej.  W  Kuwejcie,  wspólnie  ze  swoimi 

saudyjskoarabskimi  przyjaciółmi  powołał  do  istnienia  organizacj

ę

  terrorystyczn

ą

  Al-Fatah, 

która była prekursorem OWP. Działo si

ę

 to w 1958 roku. Jak si

ę

 to ma do  „Palesty

ń

skiego 

uchod

ź

cy”?  B

ę

d

ą

c  urodzonym  w  1929 roku w  Kairze,  nie  mo

ż

e  si

ę

  nawet  uwa

ż

a

ć

  za  syna 

Palesty

ń

skiego uchod

ź

cy (w 1929 roku nie było uchod

ź

ców). Arafat zatem musiał by

ć

 bardzo 

pilnym  uczniem  Mahometa,  zało

ż

yciela  muzułma

ń

skiej  religii,  który  powiedział  w  Koranie: 

„Wojna to ci

ą

głe wprowadzanie w bł

ą

d”. 

W  swojej  propagandzie,  ci  Arabowie,  którzy  zw

ą

  siebie  teraz  „Palesty

ń

czykami”  wci

ąż

 

żą

daj

ą

,  by  Izrael  oraz  cały 

ś

wiat  uznały  ich  prawa  „sprzed  1948”  roku.  Czyli  jakie

ś

  60  lat 

temu. Dziwnym zbiegiem okoliczno

ś

ci jako

ś

 nigdy nie chc

ą

 doda

ć

 kolejnych 60 lat do swoich 

„historycznych”  roszcze

ń

  wobec  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej.  Wiedz

ą

  oni  bardzo  dobrze, 

ż

e  gdyby  to 

zrobili,  posłałoby  ich  to  z  powrotem  tam,  sk

ą

d  pochodz

ą

  –  Jordania,  Syria,  Egipt,  Liban, 

Kuwejt,  Arabia  Saudyjska  i  Irak.  Lata  temu,  podczas  negocjacji  z  tak  zwanymi 
„Palesty

ń

czykami”,  Izraelski  negocjator  zaproponował,  by  zmieni

ć

  wniosek  dotycz

ą

cy  ich 

roszcze

ń

  „sprzed  1948”  na  „sprzed  1917”.  „Palesty

ń

czycy”  stanowczo  si

ę

  temu  sprzeciwili. 

Teraz wiemy czemu. 

Je

ś

li  jest  kto

ś

,  kto  wci

ąż

  wierzy, 

ż

e  „Palesty

ń

ski”  naród  kiedykolwiek  istniał  przed 

sko

ń

czeniem  si

ę

  mandatu  Brytyjskiego  i  powstaniem  pa

ń

stwa  Izrael,  to  czy  b

ę

dzie  na  tyle 

uprzejmy i odpowie mi, kiedy ten naród powstał i kto go zało

ż

ył? Jak ten naród nazywał si

ę

 

po  Arabsku  (nie  w  zangielszczonej  łacinie)?  Jaki  miał  ustrój  i  typ  rz

ą

dów?  Gdzie  były  jego 

granice?  Niech  wymieni  czołowych  „Palesty

ń

skich”  przywódców  przed  Arafatem?  Które 

pa

ń

stwo  uznało  jego  istnienie  i  kiedy  to  miało  miejsce?  W  której  bibliotece  lub  muzeum 

mo

ż

emy  znale

źć

  jego  literatur

ę

,  monety  lub  historyczne  artefakty?  Odpowiedzi

ą

  na  te 

wszystkie pytania jest „zero”. Jak to powiedział Zahir Muhsein: „Naród „palesty

ń

ski” nigdy nie 

istniał”. 

Niektórzy Arabowie uwa

ż

aj

ą

 si

ę

 za potomków Abrahama, praojca narodu 

Ż

ydowskiego. Jak 

na  ironi

ę

,  gdyby  Mahomet  nie  studiował  Starego  Testamentu,  to  Arabowie  nigdy  nie 

wiedzieliby  o  istnieniu  Abrahama.  Mahomet  wymy

ś

lił  religi

ę

  muzułma

ń

sk

ą

  w  VII  wieku  w 

Arabii  Saudyjskiej.  Stary  Testament  studiował  po  to,  aby  si

ę

  lepiej  wyposa

ż

y

ć

  do  swoich 

prób  wyperswadowania 

Ż

ydom,  by  poszli  za  jego  now

ą

  religi

ą

.  Kiedy 

Ż

ydzi  odmówili, 

podyktował  historie  z  Koranu  swoim  uczniom  i  wypełnił  go  swoimi  wymy

ś

lonymi  opisami 

wydarze

ń

.  (Sam  Mahomet  nie  umiał  ani  czyta

ć

,  ani  pisa

ć

).  Pozwolił  sobie  nawet  zmieni

ć

 

Bo

ż

y  dzie

ń

  odpoczynku,  sobot

ę

  –  szabat.  Poniewa

ż

  niedziela  była  ju

ż

  zaj

ę

ta  przez 

chrze

ś

cijan, wybrał zatem z kolei pi

ą

tek, jako najlepszy dzie

ń

 odpoczynku dla muzułmanów. 

Mahomet  nigdy  nie  odwiedził  Jerozolimy,  ani  nawet  Ziemi 

Ś

wi

ę

tej  i  nie  uwa

ż

ał  ich  na  tyle 

wa

ż

ne,  by  cho

ć

  raz  wspomnie

ć

  ich  nazwy  w  Koranie.  Dla  porównania  Mekka  i  Medyna, 

jedyne dwa 

ś

wi

ę

te miasta muzułmanów, wzmiankowane s

ą

 w Koranie setki razy. A chocia

ż

 

sama  nazwa  Ziemia 

Ś

wi

ę

ta  nie  jest  wspomniana  w  Koranie  ani  razu,  to  jednak

ż

e  ten  sam 

Koran wielokrotnie odnosi si

ę

 do Ziemi 

Ś

wi

ę

tej, jako ziemi dzieci Izraela. 

background image

Ż

ydowska 

Ś

wi

ą

tynia  stała  na  Wzgórzu 

Ś

wi

ą

tynnym  na  długo  przed  powstaniem  religii 

muzułma

ń

skiej  lub  jakiejkolwiek  innej  istniej

ą

cej  obecnie  religii.  Nawet  w  czasach  gdy 

zało

ż

yciele chrze

ś

cija

ń

skiej religii w

ę

drowali po ulicach staro

ż

ytnej Jerozolimy, nie było tam 

ż

adnego  meczetu,  ani  ko

ś

cioła  –  tylko 

Ż

ydowska 

Ś

wi

ą

tynia  i  nic  wi

ę

cej.  Ziemia,  na  której 

stała 

ż

ydowska 

Ś

wi

ą

tynia w Jerozolimie została zakupiona dla 

ż

ydowskiego ludu przed Króla 

Dawida,  około  850  roku  p.n.e.  Akt  własno

ś

ci,  imi

ę

  poprzedniego  wła

ś

ciciela  oraz  cena 

zakupu zostały zapisane w Biblii (patrz 2 Ksi

ę

ga Samuela 24,24 i 1 Ksi

ę

ga Kronik, rozdziały 

21-22). 

Dzi

ś

  muzułma

ń

scy  „Palesty

ń

czycy”  twierdz

ą

ż

e  to  im  nale

ż

y  si

ę

  Wzgórze 

Ś

wi

ą

tynne, 

miejsce 

Ś

wi

ę

tej 

Ż

ydowskiej 

Ś

wi

ą

tyni  w  Jerozolimie.  Twierdz

ą

  oni, 

ż

e  jest  to  „ich” 

ś

wi

ę

te 

miejsce.  

Ju

ż

  wieki  temu  muzułmanie  uznali  Wzgórze 

Ś

wi

ą

tynne  za 

ś

wi

ę

te  miejsce 

Ż

ydów.  Jego 

nazwa  po  arabsku  to  „Al  Quds”  –  po  polsku  „

Ś

wi

ę

to

ść

”,  która  jest  skrócon

ą

  form

ą

  „Dom 

Ś

wi

ę

tego”  – 

Ż

ydowskiej 

Ś

wi

ą

tyni.  Faktem  jest, 

ż

e  Jerozolima  nie  jest  na  tyle  wa

ż

na  dla 

muzułmanów, by była cho

ć

 raz była wspomniana w Koranie, podczas gdy Mekka i Medyna, 

jedyne  dwa 

ś

wi

ę

te  miasta  muzułmanów,  s

ą

  wspomniane  w  nim  setki  razy.  Nawet  gdy 

Jorda

ń

czycy okupowali Jerozolim

ę

 a

ż

 do 1967 roku, to nigdy nie traktowali jej jako stolicy, a 

arabscy przywódcy jej nie odwiedzali. 

Czy którykolwiek muzułmanin na 

ś

wiecie jest w stanie przedstawi

ć

 wiarygodny dowód na ich 

wi

ę

zi  z  tym 

ś

wi

ę

tym  miejscem,  poza  oczywi

ś

cie  marzeniem  sennym  Mahometa?  Prosz

ę

 

wierzy

ć

 lub nie, ale jednym i tylko jednym 

ź

ródłem muzułma

ń

skich roszcze

ń

 do Jerozolimy i 

do miejsca, na którym stała 

Ż

ydowska 

Ś

wi

ą

tynia jest fragment Koranu, w którym jest mowa o 

ś

nie  Mahometa,  jaki  miał  o  nieznanym  i  „odległym  miejscu  (meczecie)”.  Tym  „dalekim, 

odległym”  miejscem  nie  mogła  by

ć

  Jerozolima,  poniewa

ż

  w  czasach  Mahometa  w 

Jerozolimie  nie  było  nawet  najmniejszego,  male

ń

kiego  meczetu.  Pierwszy  meczet  w 

Jerozolimie  został  zbudowany  83  lata  po 

ś

mierci  Mahometa.  A  mo

ż

e  tym  „odległym 

miejscem” jest Biały Dom w Waszyngtonie albo Watykan we Włoszech? 

Najlepsz

ą

  wskazówk

ą

  do  zrozumienia  muzułma

ń

sko-arabskiej  mentalno

ś

ci  i  politycznie 

motywowanym  fałszowaniem  historii  jest  rada,  której  udzielił  sam  Mahomet  swoim 
na

ś

ladowcom: „Wojna to ci

ą

głe wprowadzanie w bł

ą

d”. 

Prawdziwym  problemem  dla  tych  Arabów  nie  jest  dzisiaj  brak  ich  własnej  ziemi. 
Historycznym 

ź

ródłem  ich  problemów  i  frustracji  jest  fakt, 

ż

e  kraje,  z  których  oni  si

ę

 

wywodz

ą

, nie zgadzaj

ą

 si

ę

 na to by ich z powrotem przyj

ąć

. To dlatego tak wielu z nich, a

ż

 

po  dzi

ś

  dzie

ń

 

ż

yje  w  obozach  dla  uchod

ź

ców  w  s

ą

siaduj

ą

cych  krajach  arabskich,  gdzie 

pozbawieni s

ą

 podstawowych ludzkich praw... 

Jest tylko jedno mo

ż

liwe rozwi

ą

zanie dla „Palesty

ń

skiego” marzenia o swojej ojczy

ź

nie. Jest 

to  jedyne  rozwi

ą

zanie,  które  usatysfakcjonuje  ich  roszczenia  do  prawa  powrotu  do  swojej 

ojczyzny.  Skoro  pomaganie  im  wróci

ć

  tam  gdzie 

ż

yli  krócej  ni

ż

  30  lat,  jest  ich  własn

ą

 

definicj

ą

  sprawiedliwo

ś

ci,  to  pomaganie  im  wróci

ć

  tam  gdzie 

ż

yli  wcze

ś

niej  przez  setki  lub 

tysi

ą

ce  lat,  jest  –  stosuj

ą

c  t

ą

  sam

ą

  definicj

ę

  –  lepsz

ą

  sprawiedliwo

ś

ci

ą

.  Pomó

ż

my  im 

wszyscy uzyska

ć

 lepsz

ą

 sprawiedliwo

ść

, która im si

ę

 nale

ż

y. Pomó

ż

my im wróci

ć

 tam, sk

ą

pochodz

ą

 – do Egiptu, Jordanii, Syrii, Libanu, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej i Iraku. 

16.4.2011 

background image

 

Z po

ś

ród ciebie,  

z twoich braci, 

 proroka jak mnie ustanowi ci WIEKUISTY,  

twój Bóg; 

 jego słuchajcie. 

 (V Moj

ż

esza 19,15; NBG) 

 

Za

ś

 po sze

ś

ciu dniach, Jezus zabiera Piotra, Jakóba i jego brata Jana  

oraz na osobno

ś

ci, wyprowadza ich na wysok

ą

 gór

ę

 I został przed nimi przekształcony, wi

ę

c jego oblicze rozja

ś

niło si

ę

 jak sło

ń

ce, a jego 

szaty stały si

ę

 białe jak 

ś

wiatło brzasku. 

 A oto ukazali im si

ę

 Moj

ż

esz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali. 

 

 Za

ś

 Piotr, oddzielaj

ą

c si

ę

, powiedział do Jezusa: Panie, dobrze jest nam tu by

ć

; je

ś

li 

chcesz, zrobimy tu trzy namioty, jeden tobie, jeden Moj

ż

eszowi  

i jeden Eliaszowi. 

 

 A gdy on jeszcze mówił, oto zakrył ich jasny obłok;  

i oto głos z obłoku mówi

ą

cy:  

Ten jest Mój Syn umiłowany, w którym upodobałem; jego słuchajcie. 

(Mateusz 17,1-5; NBG) 

 

ostałem  list  z  południa  Europy,  w  którym  Bogu

ś

  zadał  mi  cztery  pytania. Wydały  mi 

si

ę

  na  tyle  istotne,  szczególnie  przy  zwiastowaniu  Ewangelii 

Ż

ydom, 

ż

e  postanowiłem 

na nie odpowiedzie

ć

 w „Dzienniczku ucznia” (oczywi

ś

cie, w do

ść

 du

ż

ym skrócie).

 

A zatem, po kolei:

 

Załó

ż

my 

ż

e  jeste

ś

  wierz

ą

cy,  wybrałe

ś

  Jezusa  jako  swojego  zbawiciela  i  chcesz  za  nim 

kroczy

ć

.  Cofamy  si

ę

  teraz  20  wieków  wstecz.  Powiedzmy, 

ż

e  jakie

ś

  20  lat  wstecz  Jezus 

uniósł si

ę

 do nieba, a ty jeste

ś

 wierz

ą

cym i nauczasz swych braci drogi. Spróbuj udowodni

ć

 

to  samo,  co w wykładzie  (O  sprawiedliwo

ś

ci  Boga  –  audio),  maj

ą

c  do  dyspozycji  to,  co my 

(niewła

ś

ciwie) nazywamy Starym Testamentem - Pisma. Nasi bracia w przeszło

ś

ci mieli tylko 

to, i wierzyli, i potrafili wyja

ś

nia

ć

 wiar

ę

 innym. To pierwsza sprawa. 

No to zajmijmy si

ę

 pierwsz

ą

: Niemal ka

ż

dy człowiek na ziemi zna histori

ę

 o Adamie i Ewie; a 

je

ż

eli  jej  nie  zna,  to  do

ść

  łatwo  j

ą

  opowiedzie

ć

.  Co  z  niej  wynika  (pomin

ę

  dyrdymały  o 

D

background image

jabłuszku  i  seksie)?  Rodzi  si

ę

  kilka  wniosków.  Przede  wszystkim  ten, 

ż

e  Bóg  obdarzył 

pierwszych, niewinnych ludzi wolno

ś

ci

ą

Ś

wiadczyły o tym dwa drzewa zasadzone w 

ś

rodku 

Edenu  (drzewo 

Ż

ycia  i  drzewo  Wiadomo

ś

ci  Dobrego  i  Złego).  To  one,  czy  raczej  wybór  z 

nimi  zwi

ą

zany,  był  wyznacznikiem  wolno

ś

ci  -  zlekcewa

ż

enia  Słowa  Boga  i 

ś

mierci  (drzewo 

Poznania  Dobrego  i  Złego),  wzgl

ę

dnie  pozostania  przy  Stwórcy  (drzewo 

Ż

ycia). Wiemy,  co 

si

ę

 tam wydarzyło oraz jakie były tego nast

ę

pstwa: Odst

ą

pienie od Boga, wzej

ś

cie sumienia 

(pi

ę

tna  odst

ę

pstwa)  i 

ś

mier

ć

  (wpierw  duchowa,  a  potem  fizyczna);  no  i  jak

ż

e  opłakane 

konsekwencje dla całego rodzaju ludzkiego. St

ą

d ju

ż

  wniosek nieomal oczywisty – Bóg nie 

chciał,  aby  człowiek  dysponował  rozeznaniem  dobrego  i  złego,  lecz  zachował  pozycj

ę

 

dziecka  (nie  oceniał  drugich,  nie  s

ą

dził,  nie  wywy

ż

szał  si

ę

,  nie  pot

ę

piał;  bowiem  sam 

pozostaje  marno

ś

ci

ą

).  Tak  na 

ś

wiat  wszedł  grzech  (przest

ę

pstwo,  wina,  fałszywy  krok),  a 

zaraz  za  nim  - 

ś

mier

ć

.  Bowiem  wyrokiem  Boga,  kar

ą

  za  odst

ę

pstwo  (grzech)  jest 

ś

mier

ć

Kropka; czy raczej wielki wykrzyknik!  

Za Adamem (przez krew, która jest dusz

ą

 człowieka; 

Gdy

ż

 dusz

ą

  wszelkiej cielesnej natury 

jest jej krew; III Moj

ż

esza 17,11; NBG

) od Boga odst

ą

pił cały rodzaj ludzki, co próbowałem 

wyja

ś

ni

ć

  w ksi

ąż

ce „Poza murami Babilonu”. Ale Bóg przecie

ż

 jest Miło

ś

ci

ą

, zatem pragnie 

zachowa

ć

 stworzenie. Co wi

ę

c robi? Z odst

ę

pców, znaj

ą

cych ju

ż

 dobro i zło, powołuje jeden 

naród  (Izrael)  i  postanawia  go  uczy

ć

.  Czego?  –  zapytamy.  Przede  wszystkim  norm 

post

ę

powania  wzgl

ę

dem  Boga  i  innych  ludzi.  I  to  norm  nie  bylejakich,  ale  zgodnych  ze 

sprawiedliwo

ś

ci

ą

  Boga.  Bowiem  Bóg,  jak  cz

ę

sto  powiadamy,  jest  dobrym,  ale  i... 

sprawiedliwym.  Tak  doszło  do  Przymierza  z  Izraelem  i  nadania  domowi  Jakóba  Prawa 
Moj

ż

esza, czyli 613 zakazów i nakazów, w tym słu

ż

by ofiarniczej. Ale oto powstaje problem. 

W my

ś

l tego Prawa, jak uczy Tanach (czyli Ksi

ę

gi Starego Przymierza), ka

ż

dy Izraelita jest 

grzesznym.  Pismo  samo  dokonuje  oceny:  Ani  jeden  nie  jest  sprawiedliwy

Psalm  14,3

  nie 

jest  rozumiej

ą

cym,  nie  jest  szukaj

ą

cym  Boga.  Wszyscy  si

ę

  odwrócili,  razem  zostali 

zmarnowani;  nikt  nie  jest  czyni

ą

cym  dobro

ć

,  nie  jest  a

ż

  do  jednego. 

Psalm  53,4

 

Otwartym 

grobem jest ich gardło, oszukiwali swoimi j

ę

zykami, jad 

ż

mij przy ich wargach

Psalm 5,10 + 

140,4

 ich usta s

ą

 pełne kl

ą

twy i goryczy; 

Psalm 10,7

 a ich nogi skore 

by

 wyla

ć

 krew; 

Izajasz 

59,7

  bieda  i  spustoszenie  na  ich  drogach,

 

a  drogi  pokoju  nie  poznali;  boja

źń

  Boga  nie  jest 

naprzeciwko ich oczu. 

Psalm 36,2.  

Taka  jest  Prawda.  Niech  westchn

ę

!  O  obłudzie,  ukochanej  przez  ludzi,  nie  b

ę

d

ę

  si

ę

 

rozpisywał, bowiem ka

ż

dy jej do

ś

wiadcza krok za krokiem. Ka

ż

dy, kto rzetelnie „przejrzy si

ę

” 

w  Prawie  Moj

ż

esza  „jak  w  lustrze”,  musi  stwierdzi

ć

ż

e  jest  bez 

ż

adnych  szans.  Nie  stanie 

czysty  przed  Bogiem,  zatem  nie  ma  i  nadziei  na 

ż

ycie.  Pisz

ę

  -  na 

ż

ycie,  bowiem  Prawo 

Moj

ż

esza  wyznacza  sprawiedliwo

ść

  Izraelity  na  podstawie  jego  uczynków,  lecz  stanowi  i 

drog

ę

 

ż

ycia.

  I  b

ę

dzie  to  naszym  czynem  sprawiedliwo

ś

ci  (

Septuaginta

:  jałmu

ż

n

ą

miłosierdziem;  tak

ż

e  w  rozumieniu:  pro

ś

by  o  lito

ść

;  tłumaczenie  równoległe  w  oparciu  o 

Septuagint

ę

:  I  b

ę

dzie  to  nasz

ą

  pro

ś

b

ą

  o  lito

ść

...; 

Biblia  Gda

ń

ska:

  nasz

ą

  sprawiedliwo

ś

ci

ą

gdy  b

ę

dziemy  czyni

ć

...),  gdy  b

ę

dziemy  spełniali  wszystkie  te  przykazania  przed 

WIEKUISTYM,  naszym  Bogiem,  jak  nam  przykazał  (V  Moj

ż

esza  6,25;  NBG).

  Bóg  b

ę

dzie 

uznawał  Izraelit

ę

  za  sprawiedliwego  z  jego  uczynków,  je

ś

li  b

ę

dzie  wykonywał  Prawo  w 

ka

ż

dej  chwili  swojego 

ż

ycia.  Podkre

ś

lmy  –  całe  Prawo,  bez 

ż

adnych  ulg,  czy  ust

ę

pstw.  I 

teraz najwa

ż

niejsze: 

Zatem przestrzegajcie Moich ustaw i Moich s

ą

dów, które gdy człowiek 

spełnia – w (

tak

ż

e: 

w

ś

ród, za ich pomoc

ą

, w ich czasie

nich 

ż

yje. Ja jestem WIEKUISTY (III 

Moj

ż

esza 18,5; NBG). 

background image

Zatem Prawo Moj

ż

esza nie jest drog

ą

 zbawienia, lecz drog

ą

 

ż

ycia. Izraelita b

ę

dzie w nim 

ż

ył, 

dopóki go nie złamie. A przecie

ż

  złamali  wszyscy! I cały Izrael to wie, cho

ć

 rabini nauczaj

ą

 

inaczej  i  robi

ą

  złudne  nadzieje.

 

Przekl

ę

ty  ka

ż

dy,  kto  nie  dotrzyma  słów  tego  Prawa,  by  je 

spełniał.  A  cały  lud  powie:  Amen  (V  Moj

ż

esza  27.26;  NBG).

  Słyszysz  domu  Jakóba? 

Przekl

ę

ty! Potwierdzili

ś

cie to słowem – Amen. Pismo trzeba bra

ć

 na powa

ż

nie – bo przyjdzie 

taki czas, 

ż

e surowo wkroczy w nasze 

ż

ycie.  

Jednak,  cho

ć

  Izraelita  był  nieczysty,  Prawo  umo

ż

liwiało  mu  dost

ę

p  do  Boga  przez  słu

ż

b

ę

 

ofiarnicz

ą

. Sprawiedliwo

ść

 Boga, która jest Absolutem, powiada: Oko za oko, z

ą

b za  z

ą

b... 

ż

ycie za 

ż

ycie. 

Niech nie oszcz

ę

dza twoje oko; dusz

ę

 - za dusz

ę

 (

tak

ż

e:

 osob

ę

ż

ycie), oko - 

za oko, z

ą

b - za z

ą

b, r

ę

k

ę

 - za r

ę

k

ę

, nog

ę

 - za nog

ę

 (V Moj

ż

esza 19,21; NBG). 

St

ą

d słu

ż

ba 

ofiarnicza.  Za  grzech  Izraelity,  bez  w

ą

tpienia  winnego 

ś

mierci  –  umierał  niewinny  byk,  czy 

baran.  Lecz  czy  było  to  zado

ść

uczynienie  doskonałe.  Nie.  Baran  mógłby  umrze

ć

  za  owce. 

Za

ś

  by  sprawiedliwo

ś

ci  stało  si

ę

  zado

ść

,  podkre

ś

lmy  –  sprawiedliwo

ś

ci  absolutnej,  za 

winnego  człowieka  –  winien  umrze

ć

  niewinny  człowiek.  No  i  powstaje  problem!  Bowiem 

takiego  nie  ma!  Lecz  Swe  Dzieło  dokonuje  sam  Bóg.  Słowo  Boga  przyjmuje  posta

ć

 

człowieka,  by  jako  Jezus-Mesjasz  dokona

ć

  odkupienia.  I  to  si

ę

  dzieje  na  krzy

ż

u.  Podobnie 

jak  starotestamentowi  kapłani  przekładali  grzechy  Izraelitów  na  niewinne  baranki  i  były  one 
zabijane w my

ś

l zasady: 

Ż

ycie za 

ż

ycie – tak Bóg przeło

ż

ył na niewinnego Jezusa grzechy 

ś

wiata  i  poniósł  on 

ś

mier

ć

  na  krzy

ż

u.  To  dlatego  Jan  powiedział  o  Jezusie:  Oto  Baranek 

Boga.  I  konkluzja.  Chcesz 

ż

y

ć

  i  to  przez  wieczno

ść

  –  powiniene

ś

  przyj

ąć

  ofiar

ę

  tego 

niewinnego  Baranka.  Bo  aby  si

ę

  znale

źć

  w  wieczno

ś

ci  –  i  ty  musisz  by

ć

  sprawiedliwym 

człowiekiem! Na sprawiedliwo

ść

 z Moj

ż

esza (uczynków) nie masz szans; ale Bóg, który jest 

Miło

ś

ci

ą

,  daje  ci  sprawiedliwo

ść

  nie  zasłu

ż

on

ą

  przez  ciebie,  darmo,  z  łaski.  Co  to  za 

sprawiedliwo

ść

  i  z  czego?  Z  Wiary/Ufno

ś

ci  Jezusa  –  prawdziwego  człowieka,  który  mimo 

rozlicznych pokus i do

ś

wiadcze

ń

, od Boga nie odst

ą

pił (jak Adam), i oddał za nas swe 

ż

ycie. 

Tak  Bóg  zamanifestował  sw

ą

  Miło

ść

  i  okazał  si

ę

  sprawiedliwym.  Otó

ż

,  wła

ś

nie!  Miło

ść

  i 

Sprawiedliwo

ść

  Boga  splotły  si

ę

  w  krzy

ż

  Jezusa.  To  on jest  tym  obiecanym  Mesjaszem;  to 

na niego wskazuje Pismo. I to nie „gołosłownie”.  

Ż

ydzi  znali  termin  przyj

ś

cia  Mesjasza...

  Siedemdziesi

ą

t  b

ę

d

ą

cych  po  siedem  wyznaczono 

twojemu  ludowi  i  twemu 

ś

wi

ę

temu  miastu  na  sko

ń

czenie  przest

ę

pstwa,  zgładzenie 

grzechów, 

oczyszczenie 

nieprawo

ś

ci, 

nadej

ś

cie 

wiecznej 

sprawiedliwo

ś

ci, 

na 

zapiecz

ę

towanie widzenia oraz proroctwa i namaszczenie 

Ś

wi

ę

tego 

ś

wi

ę

tych. Dlatego wiedz 

i  zrozum, 

ż

e  od  wyj

ś

cia  słowa  o  powrocie  i  odbudowie  Jeruszalaim  –  do  Mesjasza Wodza 

b

ę

dzie  siedem  b

ę

d

ą

cych  po  siedem.  Potem  sze

ść

dziesi

ą

t  dwa  b

ę

d

ą

ce  po  siedem,  kiedy 

znowu b

ę

dzie ustanowiony plac i decyzja; a b

ę

d

ą

 to trudne czasy. Po owych sze

ść

dziesi

ę

ciu 

dwóch  b

ę

d

ą

cych  po  siedem,  Mesjasz  zostanie  zabity,  jednak  to  mu  nic  nie  zaszkodzi 

(Daniela  9,24-26;  NBG) 

...i  wiedzieli  gdzie  si

ę

  narodzi...

 

Jednak  ty,  Betlechemie  Efrata, 

aczkolwiek  jeste

ś

  drobnym  w  rz

ę

dzie  okr

ę

gów  judzkich  –  jednak  z  ciebie  wyjdzie  Mi  ten, 

który  ma  zosta

ć

  władc

ą

  w  Israelu;  którego  pochodzenie  od  przeszło

ś

ci,  od  wiecznych    dni 

(Micheasz 5,1; NBG).

 

 

Gdybym  zatem,  w  ówczesnych  czasach,  kiedy  jeszcze  nie  było  Nowego  Testamentu,  miał 
zwiastowa

ć

  Ewangeli

ę

 

Ż

ydowi,  powiedziałbym  tak:  Szanowny,  drogi  Judejczyku!  Poniewa

ż

 

znasz  Prawo  Boga,  zatem  wiesz, 

ż

e  nie  jeste

ś

  sprawiedliwym/prawym  człowiekiem. Twoim 

oskar

ż

ycielem jest Moj

ż

esz, w którym zło

ż

yłe

ś

 nadzieje oraz twoje zbrukane sumienie. Je

ś

li 

nie  wpadniesz  w  obłud

ę

  oraz  nie  zaczniesz  udawa

ć

,  musisz  stwierdzi

ć

  -  cho

ć

by  przed 

samym  sob

ą

  - 

ż

e  na  tobie  spoczywaj

ą

  winy,  klei  si

ę

  brud  duchowy, 

ż

e  nie  jeste

ś

  czystym 

background image

przed  Bogiem.

  Jednak  teraz  –  my  wszyscy  jeste

ś

my  jak  nieczysty,  a  cała  nasza 

sprawiedliwo

ść

  jest  jak  plugawa  szata;  wi

ę

c  my  wszyscy  wi

ę

dniemy  jak  li

ść

,  a  nasze  winy 

unosz

ą

  nas  jak  wiatr  (Izajasz  64,5;  NBG). 

Nawet  gdy  si

ę

  oczy

ś

cisz  w 

Ś

wi

ą

tyni 

(niedoskonale)  -  tu

ż

  za  progiem  czyhaj

ą

  pułapki.  Po  chwili  znów  jeste

ś

  brudny.  Tak  bez 

ko

ń

ca.  Wi

ę

c  nie  mo

ż

esz  zachowa

ć

 

ż

ycia  w  oparciu  o  Prawo  Moj

ż

esza.  Na  S

ą

dzie 

Ostatecznym równie

ż

 zostaniesz pot

ę

piony. Bowiem w oparciu o Moj

ż

esza jeste

ś

 nieprawym 

człowiekiem.  

Lecz  zauwa

ż

,  na  kartach  Pisma,  od  pocz

ą

tku,  s

ą

  tak

ż

e  wymienieni  ludzie,  nazywani 

sprawiedliwymi:  Abel,  Noe,  Abraham  i  inni. Wi

ę

c  teraz  ja  ci

ę

  zapytam:  Na  jakiej  podstawie 

Bóg  nazwał  ich  sprawiedliwymi?  Przecie

ż

  Prawa  jeszcze  nie  było,  a  gdy  zostało  nadane, 

Bóg  sam  stwierdził  poprzez  proroków, 

ż

e  nie  ma  ani  jednego  sprawiedliwego.  Zatem  ich 

sprawiedliwo

ść

  nie  mogła  pochodzi

ć

  z  Prawa  Moj

ż

esza.  A  wi

ę

c  z  czego?  Po  odpowied

ź

 

si

ę

gnij  do  Habakuka: 

Sprawiedliwy  b

ę

dzie 

ż

ył  z  (

tak

ż

e:

  z  powodu)  Mojej  wiary  (

tak

ż

e:

 

ufno

ś

ci,  pokory. 

Według  Talmudu  -  Makkoth  24a  -  w  tym  słowie  wyra

ż

a  si

ę

  cała  tre

ść

 

przykaza

ń

;  Habakuka  2,4;  NBG). 

St

ą

d  widzisz, 

ż

e  Bóg  obdarza  wybranego  łask

ą

 

Wiary/Ufno

ś

ci/Pokory i na tej podstawie nazywa go sprawiedliwym. Za

ś

 skoro pytasz: A co z 

moimi  grzechami?  -  to  ju

ż

  ci  odpowiadam.  W  Prawie  Moj

ż

esza  chodziłe

ś

  do 

Ś

wi

ą

tyni  i 

składałe

ś

 ofiary za grzechy. Krew tych niewinnych zwierz

ą

t obmywała ci

ę

 z twojej winy. Lecz 

nie  do  ko

ń

ca,  nie  do  ko

ń

ca  -  gdy

ż

  były  to  ofiary  niedoskonałe  (ze  zwierz

ą

t).  Dopiero  krew 

Jezusa,  poniewa

ż

  był  człowiekiem,  raz  na  zawsze  mo

ż

e  ci

ę

  obmy

ć

  z  win.  Ty,  grzeszny 

człowiek,  stałe

ś

  si

ę

  winnym 

ś

mierci  –  ale  Jezus,  człowiek  bez  grzechu,  umarł  za  ciebie  na 

krzy

ż

u.  Je

ś

li  zawołasz  o  ratunek  i  przyjmiesz  Jego  ofiar

ę

,  zostaniesz  obdarowany  łask

ą

 

Wiary/Ufno

ś

ci, oraz z Wiary Jezusa – sprawiedliwo

ś

ci

ą

 z Boga, nie zasłu

ż

on

ą

 przez ciebie. 

Czy  przez  to  zlekcewa

ż

ysz  Moj

ż

esza?  Absolutnie!  Przyjmuj

ą

c  ten  wyrok 

ś

mierci  - 

wywy

ż

szysz  Prawo  Moj

ż

esza,  które  mówi:  Kar

ą

  za  grzech  jest 

ś

mier

ć

.  A  poniewa

ż

 

przyjmiesz  t

ą

 

ś

mier

ć

  zast

ę

pc

ą

,  „umrzesz  razem  z  Mesjaszem”,  po  czym  zostaniesz 

wyzwolony spod Moj

ż

esza, bowiem nad „martwym człowiekiem” to Prawo ju

ż

 nie panuje. Z 

Boga  narodzisz  si

ę

  od  nowa;  nie  ciele

ś

nie,  ale  duchowo.  Konieczno

ść

  przyj

ę

cia  Mesjasza 

jest sednem oraz esencj

ą

 Prawa. To jest wła

ś

nie ta Nauka, któr

ą

 Izraelita winien wyci

ą

gn

ąć

 

z  Tory.  Bowiem  Pan  Jezus  Mesjasz  jest  tym  wła

ś

nie  Prorokiem-Prawodawc

ą

,  którego 

zapowiedział  Moj

ż

esz. 

Z  po

ś

ród  ciebie,  z  twoich  braci,  proroka  jak  mnie  ustanowi  ci 

WIEKUISTY,  twój  Bóg;  jego  słuchajcie  (V  Moj

ż

esza  18,15;  NBG).

  A  Nowym  Prawem  – 

Prawo Wiary. Przez Moj

ż

esza przyszło Stare Przymierze z Izraelem; za

ś

 przez Pana Jezusa 

Mesjasza  Nowe  Przymierze  z  Izraelem.  Otó

ż

  to!  Wył

ą

cznie  z  Izraelem!  Cho

ć

  do  Nowego 

Przymierza z Izraelem wł

ą

czani s

ą

 równie

ż

 poganie, bo Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi. I 

ci,  byli  poganie  z  ludów,  naraz  staj

ą

  si

ę

  Izraelitami  przez  za

ś

lubiny  z  Jezusem  -  Królem 

Ż

ydów.  To  On,  po  czasie  wyznaczonym  przez  Boga  (moed)  we

ź

mie  władz

ę

  nad  całym 

ś

wiatem.

 

Natomiast  gdybym  zwiastował  Grekowi,  powiedziałbym  tak:  Słuchaj  Greku!  Nie  ma 
wielobóstwa;  mity  greckie,  czy  innych  pogan,  de  facto  s

ą

  bajkami;  czy  te

ż

  sprytnym 

wymysłem  szatana  i  demonów.  Bóg  jest  jeden!  Ten  wła

ś

nie  Bóg  objawił  si

ę

  Izraelowi  i  go 

wskazał, jako Swój naród wybrany. Z tego powodu reszta 

ś

wiata pała do Izraela nienawi

ś

ci

ą

Ale Greku, je

ś

li si

ę

 skłaniasz do mojej mowy, to tak

ż

e musisz wiedzie

ć

ż

e jeste

ś

 odst

ę

pc

ą

 

od Boga. Nie znasz Go, ani te

ż

 Jego Słowa. Dla Boga jeste

ś

 obcy i to obci

ąż

ony winami, o 

których  ci

ę

  informuje  sumienie.  A  powiniene

ś

  by

ć

  czysty.  Zatem,  brachu,  masz  kiepsk

ą

 

perspektyw

ę

Ś

mier

ć

,  ale  i  S

ą

d  Ostateczny,  po  którym  zostaniesz  pot

ę

piony.  Je

ś

li  Grek 

background image

nadal  by  zechciał  słucha

ć

,  to  musiałbym  mu  powiedzie

ć

  o  istocie  Prawa  Moj

ż

esza,  czyli  o 

jego sprawiedliwo

ś

ci. Grek (je

ś

li jest wybranym przez Boga i zapisanym w Ksi

ę

dze 

Ż

ycia) by 

na to omdlał ze strachu, ja natomiast bym go pocieszył, poklepał po plecach i powiedział: Nie 
bój, Greku! Dla ciebie te

ż

 jest ratunek! I po krótkim zwiastowaniu Ewangelii (j.w.), dodał: Je

ś

li 

do

ś

wiadczasz skruchy za swe winy i poprosisz Boga o pomoc, to niechybnie do

ś

wiadczysz 

łaski.  Bóg  wybaczy  ci  twoj

ą

  poga

ń

sko

ść

,  obdarzy  ci

ę

  łask

ą

  Wiary;  po  czym  wszczepi  do 

Izraela, ju

ż

 jako dziecko Boga. Znajdziesz si

ę

 w Prawie Wiary. A reszt

ę

 opowiem ci pó

ź

niej. 

Koniec. 

Jednak twoje  pierwsze  pytanie,  Bogusiu, kryje w  sobie  inn

ą

  pułapk

ę

  –  mo

ż

liwo

ść

  przyj

ę

cia 

Jezusa  Chrystusa  na  drodze  rozumowej.  A  niczego  takiego  nie  ma.  Droga  rozumu  –  to 
manowce!  Bóg  dokonał  wyboru  (predystynacji)  Izraela  jako  narodu  wybranego  i  wsparł  go 
zanurzeniem w Moj

ż

esza, i Bóg te

ż

 dokonuje wyboru ka

ż

dego z uczniów Pana, obdarza go 

łask

ą

  Wiary  (a  przede  wszystkim:  Ufno

ś

ci)  i  Sam  go  wszystkiego  uczy.  Tak 

Ż

yda,  jak  i 

Greka.  Ten  wybrany  przyjmie  Ewangeli

ę

  i  j

ą

  zrozumie  -  a  nie  wybrany  si

ę

  u

ś

mieje  oraz 

natychmiast odrzuci, albo j

ą

 dostosuje do swych potrzeb. 

Teraz  drugie:  Skoro  (rzekomo?)  Stary  Testament  odszedł  w  niepami

ęć

,  wraz  ze  swoimi 

prawami,  wymogami  i  przykazaniami  -  to  w  takim  razie  czym  jest  grzech  w  Nowym 
Testamencie (w Nowym Przymierzu) - je

ś

li w ogóle jeszcze istnieje co

ś

 takiego jak grzech - 

skoro dzi

ę

ki Prawu (Staremu Przymierzu) mieli

ś

my definicj

ę

 grzechu?  

Drogi  bracie!  Kto  ci  powiedział, 

ż

e  Stary  Testament  odszedł  w  niepami

ęć

?  Przecie

ż

  to 

niemo

ż

liwe!  Pismo  jest  spisanym  Słowem  Boga,  a  Słowo  Boga  trwa. 

Bo  zaprawd

ę

powiadam  wam:  Dopóki  nie  przeminie  niebo  i  ziemia,  ani  jedna  jota  albo  kreska  nie 
przeminie  z  Prawa,  a

ż

  wszystko  to  si

ę

  stanie.  Je

ś

li  wi

ę

c,  kto

ś

  by  rozlu

ź

nił  jedno  z  tych 

najmniejszych przykaza

ń

, i tak by nauczał ludzi - najmniejszym b

ę

dzie nazwany w Królestwie 

Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten b

ę

dzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios. 

Bo  powiadam  wam:  Je

ś

li  wasza  sprawiedliwo

ść

  nie  b

ę

dzie  przewy

ż

sza

ć

  sprawiedliwo

ś

ci 

uczonych  w  Pi

ś

mie  i  faryzeuszów, 

ż

adnym  sposobem  nie  wejdziecie  do  Królestwa  Niebios 

(Mateusz  5,18-20;  NBG). 

Wniosek  st

ą

d  oczywisty.  Dopóki  trwa  ten  porz

ą

dek  -  Prawo 

Moj

ż

esza  stale  jest  aktualne.  Ale,  ale…  Przecie

ż

  nie  ma 

Ś

wi

ą

tyni,  zatem  du

ż

o  nakazów 

Prawa nie mo

ż

e by

ć

 wykonanych. Zatem mo

ż

na powiedzie

ć

 – kara Boska! Ale sk

ą

d – raczej 

wspomo

ż

enie; jeszcze jedno wezwanie do przyj

ę

cia Mesjasza. Bo niebawem 

Ż

ydzi odbuduj

ą

 

Ś

wi

ą

tyni

ę

  i  przywróc

ą

  słu

ż

b

ę

  ofiarnicz

ą

.  B

ę

dzie  to  oznaczało  zako

ń

czenie  Okresu  Łaski  i 

powtórne  wej

ś

cie w  Prawo  Moj

ż

esza. Taki stan utrzyma si

ę

 te

ż

  w  Millennium (bo b

ę

d

ą

 

ż

yli 

starzy ludzie i nowi). 

Pewien rabin powiedział mi tak: Bóg dopu

ś

cił do zburzenia 

Ś

wi

ą

tyni, zatem nie mo

ż

e od nas 

żą

da

ć

, by

ś

my wykonywali całe Prawo. Wi

ę

c w domy

ś

le – wobec reszty jestem w porz

ą

dku. 

Czy to jest prawda? Samo Pismo odpowiada, 

ż

e nie, i przytacza wiele dowodów. Dzisiaj jest 

jeszcze  gorzej.  Zatem  wypowiedzi  rabina  nale

ż

y  przeciwstawi

ć

  słowa  Jezusa  o  potrzebie 

wi

ę

kszej sprawiedliwo

ś

ci; konieczno

ś

ci pokory, skruchy i pro

ś

by o miłosierdzie.

 Dwaj ludzie 

weszli si

ę

 pomodli

ć

 do 

Ś

wi

ą

tyni, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz, gdy stan

ą

ł, tak 

si

ę

  od  siebie  modlił:  Dzi

ę

kuj

ę

  ci,  Bo

ż

e, 

ż

e  nie  jestem  jak  inni  z  ludzi  -  drapie

ż

ni, 

niesprawiedliwi,  cudzoło

ż

ni;  albo  i  jak  ten  celnik.  Poszcz

ę

  dwa  razy  na  tydzie

ń

  i  daj

ę

 

dziesi

ę

cin

ę

 ze wszystkiego co zyskam. Za

ś

 celnik, stoj

ą

c z daleka, nie chciał nawet podnie

ść

 

oczu ku niebu, ale bił si

ę

 w swoj

ą

 pier

ś

, mówi

ą

c: Bo

ż

e, b

ą

d

ź

 miłosiernym mnie grzesznemu. 

Powiadam  wam, 

ż

e  ten  odszedł  usprawiedliwiony  do  swego  domu  -  w  przeciwie

ń

stwie  do 

background image

tamtego;  bo  ka

ż

dy,  kto  si

ę

  wywy

ż

sza  -  zostanie  uni

ż

ony,  za

ś

  kto  si

ę

  uni

ż

a  -  zostanie 

wywy

ż

szony  (Łukasz  18,10-14;  NBG). 

Kto

ś

  powie:  To  nie  jest  pogl

ą

ż

ydowski!  Takiemu 

mog

ę

  poradzi

ć

,  niech  przeczyta  modlitwy  zanoszone  w  synagogach  w  Jom  Kippur  (Dniu 

Pojednania), czyli w czasie najwi

ę

kszego 

ś

wi

ę

ta 

ż

ydowskiego. Tam o tym pisze.  

Za

ś

  Pismo  jest 

ś

wiadkiem  dwóch  Przymierzy  i  zwi

ą

zanych  z  nimi  dwóch  Praw.  Starego 

(Dawnego  -  spod  góry  Horeb  i  wzgórz  Moabu)  i  zwi

ą

zanego  z  nim  Prawa  Moj

ż

esza;  i 

Nowego oraz  zwi

ą

zanego z nim Prawa Wiary. Jedno i drugie jest stale aktualne. A i ludzie 

odwołuj

ą

 si

ę

 do pierwszego, b

ą

d

ź

 do drugiego. Lecz uwaga: Nie wolno miesza

ć

 obu Praw - 

Starego  z  Nowym,  to  zupełnie  inna  rzeczywisto

ść

.  Prawo  Moj

ż

esza  dotyczy  cielesnego 

człowieka,  naznaczonego  obrzezk

ą

  ciała  i  walcz

ą

cego  o  własn

ą

  sprawiedliwo

ść

  na 

podstawie uczynków i słu

ż

by ofiarniczej. Inaczej jest w Prawie Wiary. Prawo Wiary dotyczy 

duchowego  człowieka  (no,  mniej  lub  bardziej  wci

ąż

  cielesnego),  który  po  narodzeniu  si

ę

  z 

Boga, naznaczony jest obrzezk

ą

 serca. 

M

ęż

owie Judy i mieszka

ń

cy Jeruszalaim! Obrze

ż

cie 

si

ę

  dla  WIEKUISTEGO  i  usu

ń

cie  nieobrzezk

ę

  waszego  serca,  by  z  powodu  niegodziwo

ś

ci 

waszych  post

ę

pków,  nie  wybuchło  jak  ogie

ń

  Me  oburzenie  i  nie  płon

ę

ło  tak, 

ż

e  go  nikt  nie 

ugasi!  (Jeremiasz  4,4;  NBG).

  Taki  człowiek  otrzymał  wszystko  darmo  –  z  Miło

ś

ci.  Prawo 

Wiary nam mówi: Wierzcie/Ufajcie! Zbawienie jest Dziełem Boga poprzez Jezusa Mesjasza i 
człowiek nie mo

ż

e tu nic doda

ć

. Za

ś

 grzech jest przest

ę

pstwem Prawa. Zatem grzechem w 

Nowym Przymierzu b

ę

dzie odej

ś

cie od Wiary (na przykład powrót do Prawa  Moj

ż

esza, czy 

cho

ć

by  do  jego  cz

ęś

ci).  Jezus  uj

ą

ł  to  tak:

  …ani  nie  lej

ą

  młodego  wina  w  stare  bukłaki;  bo 

inaczej, bukłaki s

ą

 rozrywane, a wino wylewane i bukłaki zniszczone; ale młode wino lej

ą

 w 

nowe bukłaki, i oba s

ą

 zachowywane (Mateusz 9. 17; NBG).

 Młodym winem jest oczywi

ś

cie 

Prawo Wiary,  natomiast  starymi  bukłakami  Prawo  Moj

ż

esza;  nie  mo

ż

na  wlewa

ć

  jednego  w 

drugie, bowiem oba zostaj

ą

 zniszczone. A w li

ś

cie do Galacjan stwierdził: 

Istotnie, Chrystus 

nas wyzwolił dla wolno

ś

ci. Stójcie i nie b

ą

d

ź

cie znowu poddani jarzmu niewoli.

 

Oto ja, Paweł, 

mówi

ę

  wam, 

ż

e je

ż

eli si

ę

 dacie obrzezywa

ć

 

(czy wci

ą

ga

ć

 w inne nakazy Prawa  Moj

ż

esza)

Chrystus  wam  nic  nie  pomo

ż

e.  A 

ś

wiadcz

ę

  ka

ż

demu  człowiekowi,  co  daje  si

ę

  obrzezywa

ć

ż

e winny jest wypełni

ć

 całe Prawo Moj

ż

esza. Zostali

ś

cie odł

ą

czeni od Chrystusa, wy, którzy 

uznajecie si

ę

 za sprawiedliwych w Prawie; wypadli

ś

cie z łaski (Galacjan 5,1-4; NBG).  

Teraz trzecie: Jak brzmi

ą

 słowa Ewangelii, jak brzmi Ewangelia, która ma zbawia

ć

 zarówno 

Ż

yda  (znaj

ą

cego  Stary  Testament)  oraz  Greka  (generalnie  niewierz

ą

cego  i  nie  znaj

ą

cego 

Boga  i  Starego  Przymierza  lub  jakiegokolwiek  Przymierza)?  Ma  ona  zbawia

ć

  i  tych,  i  tych. 

(Pami

ę

taj, 

ż

Ż

ydzi nie mogli si

ę

 odwróci

ć

 od swojego Boga i Jego

 

nauk). 

 

Słowa  te  brzmi

ą

  dokładnie  tak,  jak  brzmi  tre

ść

  Nowego  Testamentu.  Lecz  rozumiem, 

ż

e  ci 

chodzi  o  mo

ż

liwie  najkrótsz

ą

  definicj

ę

.  A  wi

ę

c  mo

ż

na  j

ą

  uj

ąć

  tak:  Człowieku!  Je

ż

eli  jeste

ś

 

Ż

ydem  -  to 

ż

yjesz  w  półmroku,  je

ś

li  Grekiem  –  to 

ż

yjesz  w  ciemno

ś

ci.  Wszyscy  ludzie  s

ą

 

odst

ę

pcami  od  Boga  Jedynego,  który  jednak,  by  uratowa

ć

  stworzenie,  objawił  si

ę

  jednemu 

narodowi  (Izraelowi)  i  uznał  go  za  naród  wybrany.  Ich  wspomagał,  preferował  i  uczył.  Im 
objawił  te

ż

  Swoj

ą

  sprawiedliwo

ść

.  W  my

ś

l  tej  sprawiedliwo

ś

ci,  aby  przebaczy

ć

  odst

ę

pcom 

potrzebny  jest  okup  za  grzech.  Tym  okupem  (zado

ść

uczynieniem,  rekompensat

ą

)  jest 

ś

mier

ć

  niewinnego,  na  którego  przeło

ż

ono  grzech,  aby  winny  dost

ą

pił  przebaczenia.  Lecz 

nie było nikogo niewinnego, wszyscy odst

ą

pili od Boga. Zatem Bóg, który jest Miło

ś

ci

ą

, Sam 

przyj

ą

ł posta

ć

 człowieka, by jako Jezus Mesjasz, poprzez 

ś

mier

ć

, dopełni

ć

 Stare Prawo oraz 

ogłosi

ć

  Nowe.  Jak  brzmi  to  Nowe  Prawo,  czyli  ta  Dobra  Nowina?  Kto  skruszy  swe  serce 

przed  Bogiem,  Panem  i  Ojcem  wszystkiego;  kto  nie  b

ę

dzie  si

ę

  wywy

ż

szał  przed  Stwórc

ą

chc

ą

c z Nim robi

ć

 „jaki

ś

 interes”, czy dowodz

ą

c mu, 

ż

e jest dobrym; kto b

ę

dzie szukał Boga, 

background image

kołatał do Niego i prosił; kto poprosi o miłosierdzie i łask

ę

 w Imieniu Jezusa-Zbawiciela – ten 

miłosierdzia dost

ą

pi w wielkim Imieniu Boga – Jezus, w którym przyszło zbawienie ludzko

ś

ci. 

I  wreszcie  czwarte,  chocia

ż

  wszystkie  si

ę

  sprowadzaj

ą

  do  jednego:  Wiemy, 

ż

e  Jezus 

niebawem przyjdzie i fizycznie b

ę

dzie rz

ą

dził na tym 

ś

wiecie. Pismo naucza, 

ż

e b

ę

dzie uczył 

nas i narody przepisów Prawa (nazywamy to Starym Prawem, Przymierzem). Jak to b

ę

dzie 

mo

ż

liwe,  skoro  (pono

ć

)  odeszło  ono  w  zapomnienie?  Czy

ż

by  Bóg,  WIEKUISTY  miał  inne 

zasady w przeszło

ś

ci, teraz ma inne (w erze chrze

ś

cijan) i znowu wróci do staroci, gdy Jezus 

fizycznie pojawi si

ę

 na Ziemi? 

Biblia  dzieli  czas  na  eony.  Był  Okres  Niewinno

ś

ci  (Adama  i  Ewy  przed  upadkiem),  Okres 

Upadku  (od  wyp

ę

dzenia  z  Edenu  -  do  powołania  Izraela  oraz  nadania  Prawa  Moj

ż

esza), 

Okres Prawa  Moj

ż

esza  (od wyj

ś

cia z Egiptu - do zburzenia 

Ś

wi

ą

tyni Jerozolimskiej), Okres 

Łaski  (od  wylania  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  w  Szawuot  /  Pi

ęć

dziesi

ą

tnic

ę

  -  do  pochwycenia  cz

ęś

ci 

Zgromadzenia  Wybranych),  Okres  Kary  (7  lat  rz

ą

dów  antychrystusa),  po  czym  Jezusa 

powtórnie  zejdzie  na  ziemi

ę

.  Nast

ą

pi  Okres  Millennium  (1000  lat  rz

ą

dów  Jezusa),  wreszcie 

S

ą

d Ostateczny, Królestwo Boga i wieczno

ść

. Napisałem o tym obszernie w obu ksi

ąż

kach. 

Od  nadania  Prawa  Moj

ż

esza,  jest  ono  stale  obecne,  chocia

ż

  w  Okresie  Łaski,  jak  gdyby 

zostało  zawieszone.  Po  to,  by  wspomóc  dom  Jakuba.  Aby  szukał  odpowiedzi  na  pytanie: 
Czemu  Bóg  do  tego  dopu

ś

cił?! 

Z  po

ś

ród  ciebie,  z  twoich  braci,  proroka  jak  mnie 

(czyli 

prawodawc

ę

)

  ustanowi  ci  WIEKUISTY,  twój  Bóg;  jego  słuchajcie.

  Tymczasem  Nowego 

Testamentu si

ę

 nie czyta, a wielkiego Imienia Jezus nawet nie wypowiada w gminach. Rabini 

zabraniaj

ą

!  Niech  zatem,  odpowiedz

ą

  na  pytanie  –  na  kogo  Moj

ż

esz  wskazywał?  Pragn

ę

 

jednak  podkre

ś

li

ć

ż

e  Moj

ż

esz  ci

ą

gle  spełnia  sw

ą

  rol

ę

,  czyli  uczy.  Wszystkich?  Nie!  Tych, 

którzy  pragn

ą

  si

ę

  uczy

ć

.  Ja,  jako  ucze

ń

  Pana,  znam  dokładniej  Prawo  Moj

ż

esza  od 

niejednego 

Ż

yda według ciała. Dla mnie tak

ż

e było nauczycielem do Mesjasza (wi

ę

c jestem 

równie

ż

 dowodem!). I co nazwiemy bardzo wa

ż

nym - pozwoliło wszystko zrozumie

ć

. Bo cała 

Biblia jest spójna. 

W czasach Prawa  Moj

ż

esza i Łaski na  ziemi rz

ą

dzi szatan, cho

ć

 jego władza nad 

ś

wiatem 

jest  niew

ą

tpliwie  uzurpacj

ą

.  A  jednak  ludzie  mu  wierz

ą

.    Dlatego  nadejdzie  okres  kary, 

którego nie przetrwaj

ą

 odst

ę

pcy. Po nim, w jednej chwili, łaski dost

ą

pi 1/3 narodu wybranego 

i oni wejd

ą

 do Millennium w starych ciałach (zbawieni z Okresu Łaski w wi

ę

kszo

ś

ci b

ę

d

ą

 ju

ż

 

w  nowych).  Z  tych  ludzi  znowu  powstan

ą

  narody  i  pod  koniec  1000-lecia  osi

ą

gn

ą

  znaczne 

rozmiary. To nie b

ę

d

ą

 ludzie zbawieni. Mimo, 

ż

e Jezus b

ę

dzie na ziemi i oni b

ę

d

ą

 musieli si

ę

 

uczy

ć

 oraz Go przyj

ąć

 do serca. Dlatego na okres 1000 lat ziemia wróci do Prawa Moj

ż

esza i 

powstanie 

Ś

wi

ą

tynia  Millennijna.  Bo  dla  nas,  jak  i  dla  nich  (tych,  co  si

ę

  dopiero  urodz

ą

Moj

ż

esz jest przewodnikiem do Mesjasza, a Prawo – nauczycielem. Wi

ę

c znowu b

ę

dziemy 

uczy

ć

. Lecz b

ę

dzie znacznie trudniej, gdy

ż

 warunki zewn

ę

trzne stan

ą

 si

ę

 wy

ś

mienite. 

Aby to szerzej omówi

ć

, trzeba napisa

ć

 ksi

ąż

k

ę

. Ja tak

ą

 napisałem, ma tytuł: „Poza murami 

Babilonu”  –  lecz  niewielu  chciało  j

ą

  czyta

ć

,  a  „pastorzy”  kr

ę

cili  nosem.  To  wszystko  w 

najwy

ż

szym skrócie. 

 

7.05.2011 

 

background image

 

Ich usta s

ą

 gładsze ni

ż

 

ś

mietana - a j

ą

trz

ą

 Jego serce; 

ich słowa mi

ę

ksze od oliwy - ale to obna

ż

one miecze. 

(Psalm 55,22) 

 

dy przyjrzymy  si

ę

 poszczególnym religiom, od razu rzuca si

ę

  w oczy, 

ż

e  wszystkie 

s

ą

  oparte  na  rozeznaniu  dobrego  i  złego  spod  drzewa  Wiadomo

ś

ci  i  szczyc

ą

  si

ę

 

pi

ę

tnem  odst

ę

pstwa    (złym  sumieniem).  Wyj

ą

tek  stanowi  Izrael.  Wprawdzie  Prawo 

Moj

ż

esza  równie

ż

  si

ę

  do  niego  odwołuje,  lecz  spełnia  zupełnie  inny  cel.  Ma  nauczy

ć

ż

człowiek nie b

ę

dzie sprawiedliwym na podstawie swoich uczynków. Powinien zatem 

szuka

ć

 

Boga

 w oparciu o podane wskazówki (ofiara Abla, sprawiedliwo

ść

 Noego i Abrahama, prób

ę

 

ofiarowania Izaaka, wezwanie do przyj

ę

cia proroka takiego jak Moj

ż

esz i szereg innych; czy 

wreszcie wyra

ź

ne stwierdzenie: 

Sprawiedliwy b

ę

dzie 

ż

ył z Mojej wiary (Habakuka 2,4; NBG)

a tym samym doj

ść

 do Jezusa.

 

Prawo  Moj

ż

esza  spełnia  te

ż

  inny  cel  –  pozwala  poznawa

ć

  prawdziwego  Boga,  który 

pozostaje  Miło

ś

ci

ą

,  lecz  równie

ż

  jest  Sprawiedliwy.  W  d

ąż

eniu  do  poznawania  Stwórcy, 

upadły człowiek nie powinien tych cech rozdziela

ć

. Nie nale

ż

y mówi

ć

 o Miło

ś

ci, bez zwi

ą

zku 

ze  Sprawiedliwo

ś

ci

ą

  Absolutn

ą

;  ani  te

ż

  o  Sprawiedliwo

ś

ci,  bez  wskazywania  na  Miło

ść

Bowiem jedno i drugie si

ę

 splotło wła

ś

nie w ofierze Jezusa. 

Bóg nadał Izraelowi według ciała (wybranym odst

ę

pcom) Prawo Moj

ż

esza, chocia

ż

 wiedział, 

ż

e  nikt  tego  Prawa  nie  b

ę

dzie  wykonywał;  oczywi

ś

cie  stale  i  w  pełni.  I  czekał,  czy  ludzie 

pozostan

ą

 

Mu  wierni

, i czy b

ę

d

ą

 szuka

ć

 ratunku. Jak wiemy, tak si

ę

 nie  działo i nie dzieje. 

Zatem wybór (predestynacja) dokonany przed zało

ż

eniem 

ś

wiata i znany jako Ksi

ę

ga 

Ż

ycia 

Baranka, pozostaje bez przerwy aktualny. 

Wierno

ść

 Stwórcy oraz szukanie Boga to główne zadania Izraela (zarówno według cielesnej 

natury, jak i według Ducha) przed wej

ś

ciem do odpocznienia i napełnieniem Miło

ś

ci

ą

. Potem 

te obie cechy staj

ą

 si

ę

 rozkosz

ą

 człowieka. Zatrzymajmy si

ę

 nad jednym i drugim. 

Wierno

ść

…  Z  tym  bywa  ró

ż

nie.  A  przecie

ż

  przez  cał

ą

  Bibli

ę

,  niemal

ż

e  ka

ż

d

ą

  Ksi

ę

g

ę

przetacza si

ę

 wołanie:  

Nieczystego nie dotykajcie! 

W  sensie  cielesnym  (dla  domu  Jakóba),  jak  i  duchowym  (dla  cało

ś

ci  Zgromadzenia 

Wybranych).  

I to jest te

ż

 zawołanie na dzisiaj! 

Nie b

ę

dziesz miał cudzych bogów przed Moim obliczem

 (tak

ż

e: 

obok Mnie)

Nie uczy

ń

 sobie 

pos

ą

gu,  ani 

ż

adnego  obrazu  tego,  co  jest  wysoko  na  niebie,  co  jest  nisko  na  ziemi  i  co  w 

wodzie, poni

ż

ej ziemi. Nie b

ę

dziesz si

ę

 przed nimi korzył (

tak

ż

e:

 kłaniał), ani im słu

ż

ył, gdy

ż

 

Ja jestem twój Bóg, WIEKUISTY - Bóg 

ż

arliwy (

tak

ż

e: 

zazdrosny; II Moj

ż

esza 20,3-4; NBG). 

Za

ś

 Nowy Testament mówi o cudzołóstwie i prostytucji duchowej wszystkich tych, co oddaj

ą

 

cze

ść

  stworzeniu  (w  tym  i  aniołom; 

Objawienie  22,9

),  zamiast  Stwórcy,  albo  si

ę

  ł

ą

cz

ą

  z 

poga

ń

stwem. 

Przyszedł  te

ż

  jeden  z  siedmiu  aniołów,  który  miał  siedem  czasz  oraz  zacz

ą

ł 

rozmawia

ć

  ze  mn

ą

,  mówi

ą

c:  Chod

ź

,  poka

żę

  ci  s

ą

d  nad  wielk

ą

  prostytutk

ą

,  co  siedzi  koło 

G

background image

wielu  wód.  Z któr

ą

  scudzoło

ż

yli  (

tak

ż

e:

  oddawali  si

ę

  bałwochwalstwom, 

czyli  cudzołóstwom 

duchowym

)  władcy  ziemi;  a  ci,  co  zamieszkuj

ą

  ziemi

ę

  zostali  upici  z  wina  jej 

bałwochwalstwa.  I  w  Duchu  zabrał  mnie  na  pustkowie.  Wi

ę

c  ujrzałem  kobiet

ę

  siedz

ą

c

ą

  na 

szkarłatnej,  pełnej  imion  blu

ź

nierstwa  bestii,  która  ma  siedem  głów  i  dziesi

ęć

  rogów.  A 

kobieta była odziana purpurow

ą

 oraz szkarłatn

ą

 szat

ą

 - ozłocon

ą

 złotem, drogimi kamieniami 

i  perłami.  Miała  te

ż

  w  swojej  r

ę

ce  złoty  kielich  pełen  obrzydliwo

ś

ci  i  nieczysto

ś

ci  jej 

cudzołóstwa  (

tak

ż

e:

  bałwochwalstwa).  A  na  jej  czole  jest  napisane  imi

ę

:  Tajemnica,  wielki 

Babilon,  matka  prostytutek  i  obrzydliwo

ś

ci  ziemi.  I  ujrzałem  t

ą

  kobiet

ę

  pijan

ą

  od  krwi 

ś

wi

ę

tych, i od krwi 

ś

wiadków (

tak

ż

e:

 m

ę

czenników) Jezusa (Objawienie 17, 1-6; NBG). 

Za

ś

 

pułapek jest co niemiara, w całym mnóstwie ko

ś

ciołów chrze

ś

cija

ń

skich. Bowiem nie ka

ż

dy, 

kto  mówi  o  Jezusie,  propaguje  Jezusa  Biblii;  i  nie  ka

ż

dy  kto  głosi  ewangeli

ę

,  mówi  o 

Ewangelii Zbawienia. 

Ale boj

ę

 si

ę

, aby jako

ś

, tak jak w

ąż

 w jego podst

ę

pno

ś

ci oszukał Ew

ę

nie zostały ska

ż

one wasze zamiary, z dala od prostoty wzgl

ę

dem Chrystusa. Gdy

ż

 je

ś

li kto

ś

 

przychodzi  i  ogłasza  innego  Jezusa,  którego  my

ś

my  nie  ogłaszali;  albo  bierzecie  innego 

ducha,  którego  nie  otrzymali

ś

cie;  albo  inn

ą

  ewangeli

ę

,  której  nie  przyj

ę

li

ś

cie  łaskawie  - 

znosicie to dobrze (2 do Koryntian 11,3-4; NBG). 

Zatem „wierno

ść

” mo

ż

e by

ć

 te

ż

 zwodnicz

ą

 i 

złudn

ą

, je

ś

li jej si

ę

 nie ł

ą

czy z dogł

ę

bnym i permanentnym szukaniem i poznawaniem Boga.

 

Nie ka

ż

dy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; ale ten, kto czyni wol

ę

 

mojego Ojca, który jest w niebiosach. Wielu mi powie w owym dniu: Panie, Panie, czy nie w 
Twoim  Imieniu  prorokowali

ś

my,  nie  w  Twoim  Imieniu  wyrzucili

ś

my  demony  i  nie  czynili

ś

my 

wielu cudów w Twym Imieniu? A wtedy im wyznam: Nigdy was nie poznałem; odst

ą

pcie ode 

mnie  wy,  którzy  czynicie  niesprawiedliwo

ść

  (

tak

ż

e: 

bezprawie; 

patrz  nadto: 

Jakóba  2,10

Mateusz  7,21-23;  NBG). 

Dlatego,  niemal

ż

e  „do  znudzenia”  pisz

ę

,  albo  mówimy,  wła

ś

nie  o 

sprawiedliwo

ś

ci. 

Wielu s

ą

dzi, 

ż

e usta gładsze ni

ż

 

ś

mietana i słowa mi

ę

ksze od oliwy to oznaki wielkiej 

miło

ś

ci. Odkłada si

ę

 wi

ę

c wierno

ść

 i poznawanie Boga, na rzecz „teatrzyku miło

ś

ci” 

zaprawionego bezprawiem. W tym „szale

ń

stwie” jest i metoda. Niewygodne wersety 

po prostu si

ę

 opuszcza. Podam przykład z Biblii Warszawskiej (Brytyjki), najbardziej 

rozpowszechnionej w zborach, w któr

ą

 pukano mi palcem, pokazuj

ą

c - 

ż

e jest „pilnie i 

wiernie przetłumaczona”: Kto popełnia grzech, z diabła jest… (1 Jana 3,8; BW). No i 
macie!  Wi

ę

c  mo

ż

e,  przeło

ż

y

ć

  na  pó

ź

niej  kazania  o  prawidłowo

ś

ci  parkowania  i 

omówi

ć

  ten  wła

ś

nie  werset!  Bowiem  niczym  kij  w  szprychy,  do  „teatrzyku  miło

ś

ci” 

mo

ż

na  wetkn

ąć

  nast

ę

puj

ą

ce  zdanie:

 

Za

ś

  kto  strze

ż

e  jego  słowo,  w  tym  naprawd

ę

 

wypełniła si

ę

 (

tak

ż

e:

 dokonała si

ę

, urzeczywistniła si

ę

, doszła do dojrzało

ś

ci) miło

ść

 

Boga. Przez to poznajemy, 

ż

e w nim jeste

ś

my (1 Jana 2,5; NBG). 

Nie mam 

ż

adnych pretensji do braci, a tym bardziej nikogo nie s

ą

dz

ę

; zwracam tylko uwag

ę

 

tym,  co  sw

ą

  wiar

ę

/ufno

ść

  opieraj

ą

  na  Biblii,  aby  stali  si

ę

  konsekwentni  i  pilni.  Za

ś

  reszt

ę

 

zostawiam Bogu.

 Lecz  w podobny sposób i ci,  co 

ś

ni

ą

 sobie cielesn

ą

 natur

ą

 

(osobowo

ś

ci

ą

 

opart

ą

  na  cielesnej  naturze)

  -  zaiste  si

ę

  kalaj

ą

;  za

ś

  władz

ę

  odrzucaj

ą

  i  przeklinaj

ą

 

wspaniało

ść

.  Ale  archanioł  Michał,  gdy  rozmawiał  odno

ś

nie  ciała  Moj

ż

esza,  oddzielaj

ą

c  si

ę

 

od  tego  oszczerczego 

(szatana)

,  nie  odwa

ż

ył  si

ę

  na  bezbo

ż

n

ą

  mow

ę

,  aby  wnie

ść

  ocen

ę

 

(

tak

ż

e:

  oddzielenie;  s

ą

d;  zas

ą

dzenie),  lecz  powiedział:  Oby  ci

ę

  Pan  ukarał.  Za

ś

  ci,  zaiste, 

czego  nie  znaj

ą

  -  to  przeklinaj

ą

;  a  co  -  zgodnie  z  natur

ą

,  podobnie  jak  nierozumne  istoty  - 

wiedz

ą

,  w  tym  s

ą

  zepsuci.  Biada  im,  bo  poszli  drog

ą

  Kaina,  zostali  oddani  szale

ń

stwu 

zapłaty Balaama i  zniszczyli si

ę

 sporem Korego. Ci, wspólnie  z  wami ucztuj

ą

c, s

ą

 plamami 

na waszych ucztach miło

ś

ci, bez boja

ź

ni pas

ą

c samych siebie; bezwodne chmury, które tam 

i  z  powrotem  s

ą

  prowadzone  przez  wiatry;  pó

ź

nojesienne  drzewa  bez  owoców,  dwa  razy 

umarłe,  kiedy  zostały  wykorzenione;  dzikie  fale  morza,  co  z  pian

ą

  wypluwaj

ą

  swoje  ha

ń

by; 

background image

ą

kaj

ą

ce  si

ę

  gwiazdy  dla  których  mrok  ciemno

ś

ci  jest  zachowany  na  wieczno

ść

  (Judasa 

1,8-13; NBG). 

Od takich uciekajcie!

 

 

Na me wezwanie, odpowiedz mi Bo

ż

e mojej sprawiedliwo

ś

ci; 

w niedoli rozprzestrzeniłe

ś

 mi;  

zmiłuj si

ę

 nade mn

ą

 i wysłuchaj moj

ą

 modlitw

ę

 Synowie ludzcy!  

Jak długo b

ę

dzie w poniewierce Moja chwała? 

Upodobacie sobie marno

ść

, b

ę

dziecie poszukiwa

ć

 fałszu. 

 Wiedzcie, 

ż

e BÓG oznaczył wiernego Sobie; 

BÓG słyszy, kiedy wołam do Niego. 

 Dr

ż

yjcie, a nie grzeszcie; 

(Psalm 4,2-5; NBG) 

Szukanie Boga… Z tym tak

ż

e bywa nie najlepiej. Ulegamy presji „pastorów”, którzy wskazuj

ą

 

na  przekład  Biblii  najbardziej  dla  nich  wygodny.  I  dlatego,  zamiast  tworzy

ć

  bratersk

ą

 

społeczno

ść

  –  tworz

ą

  coraz  silniejsz

ą

  hierarchi

ę

.  Zamiast  prowadzi

ć

  do  odpocznienia  – 

upewniaj

ą

 owieczki w grzechu. A przecie

ż

 wszystko da si

ę

 sprawdzi

ć

! W j

ę

zyku polskim s

ą

 

materiały  pomocnicze  (o  których  napisałem),  dost

ę

pne  w  szeregu  bibliotekach!  Nawet  14-

latek  dojdzie  do  Prawdy,  je

ś

li  tylko  b

ę

dzie  miał  ch

ęć

.  Je

ż

eli  b

ę

dzie  szukał!  A  wtedy  i  Bóg 

Prawdy  wyjdzie  takiemu  naprzeciw!  Zerwijmy  z  „ko

ś

cielnictwem”!  Uciekajmy  od  kaznodziei, 

co z kazalnic „

ś

piewaj

ą

 kołysanki” i to niemal w ka

ż

d

ą

 niedziel

ę

. Czas si

ę

 obudzi

ć

!

  

Ocknijcie si

ę

 prawnie  

(

tak

ż

e:

 w sposób prawny, sprawiedliwy;  

Biblia Gda

ń

ska: ku sprawiedliwo

ś

ci)  

i nie grzeszcie (

tak

ż

e:

 bł

ą

d

ź

cie, chybiajcie celu);  

gdy

ż

 niektórzy maj

ą

 nieznajomo

ść

 Boga;  

na zawstydzenie wam to mówi

ę

  

(1 Koryntian 15,34; NBG). 

 

21.5.2011 

 

 

Gdy

ż

 tak mówi WIEKUISTY Zast

ę

pów:  

Po sław

ę

 wysłał mnie do narodów, które was ograbiły;  

background image

bo kto si

ę

 was 

(Izraela)

 dotyka – dotyka si

ę

 

ź

renicy Mego oka!  

(Zachariasz 2,12; NBG) 

 

10.06.2011 

 

 

 

Poniewa

ż

 z niebios jest objawiany gniew Boga przeciwko wszelkiej bezbo

ż

no

ś

ci i 

niesprawiedliwo

ś

ci ludzi,  

którzy w bezprawiu powstrzymuj

ą

 prawd

ę

(Do Rzymian 1,18; NBG) 

 

ezbo

ż

no

ść

, prawo i sprawiedliwo

ść

 – oto trzy kluczowe poj

ę

cia, które przybli

ż

aj

ą

, lub 

oddalaj

ą

  gniew  Boga.  Bezbo

ż

no

ść

  pozostawmy  na  boku,  chocia

ż

  wielu  „obcuj

ą

cych  z 

bogiem  na  co  dzie

ń

”,  okazuje  wła

ś

nie  bezbo

ż

no

ść

Ż

yj

ą

  w 

ś

wiecie  uroje

ń

  i  bałwanów. 

Obcym  jest  dla  nich  WIEKUISTY  –  Bóg  Abrahama,  Ic’haka  i  Jakóba  o  Imieniu  Jam  Jest, 
który poprzez Moj

ż

esza nadał Izraelowi  według ciała Prawo Moj

ż

esza. Obcym jest dla nich 

ten  sam  Bóg,  który  w  Imieniu  Jezus  (co  znaczy:  Jam  Jest  Zbawia),  objawił  si

ę

  Izraelowi  w 

Chrystusie i nadał Prawo Wiary. Oba dokumenty zostały spisane w Pi

ś

mie 

Ś

wi

ę

tym i one, i 

tylko  one,  stanowi

ą

  Nauk

ę

  i  Prawa  Boga.  Wszystkie  inne,  to  prawa  upadłego  człowieka  i 

ludzka w nich sprawiedliwo

ść

, bez znaczenia dla Pana niebios, i ziemi.

 

Lato, wi

ę

c wi

ę

cej je

ż

d

żę

, rozmawiam, tu i tam nadstawiam ucho i rysuje mi si

ę

 nast

ę

puj

ą

cy 

obraz: Co człowiek - to teoria! Co ko

ś

ciół – to inne dogmaty! Cho

ć

 Prawda jest tylko jedna! 

Cz

ę

sto staj

ę

 przed dylematem jak głosi

ć

 Ewangeli

ę

, bowiem wszyscy, jak gdyby, rozmawiaj

ą

 

ze  sob

ą

  o  tym  samym.  Jednak  pomi

ę

dzy  wyznaniami  s

ą

  mniejsze,  czy  te

ż

  wi

ę

ksze 

przepa

ś

cie. Wtedy zaczynam od skruchy; od jej pocz

ą

tku – do ko

ń

ca; od przyj

ś

cia do Pana 

Niebios – po wej

ś

cie do opocznienia w Bogu. A potem? Co potem mówi

ę

Mówi

ę

 tym, co głosz

ą

 ró

ż

nego rodzaju ewangelie: 

Ludzie! Musicie si

ę

 narodzi

ć

 z Boga! 

Mówi

ę

 temu, co zwiastuje innego Jezusa: 

Chłopie! Musisz si

ę

 urodzi

ć

 od nowa! 

Mówi

ę

 tym, co 

ś

piewaj

ą

 pi

ę

kne pie

ś

ni: 

Musicie si

ę

 narodzi

ć

 z Wody i Ducha! 

Mówi

ę

 rabinom i pastorom; ludziom powszechnie szanownym i tym, co drzemi

ą

 w ławkach: 

Musicie si

ę

 skruszy

ć

 do ko

ń

ca  

i zabiega

ć

 o miłosierdzie w ka

ż

dej sprawie! 

background image

Mówi

ę

 tym, którym z ust nie schodzi słowo – miło

ść

Bez narodzenia na nowo, czeka was ogie

ń

 gehenny! 

A  był  człowiek  z  faryzeuszów,  któremu  na  imi

ę

  Nikodem,  przeło

ż

ony 

Ż

ydów;  ten  przyszedł 

noc

ą

 do Jezusa i mu powiedział: Rabbi, wiemy 

ż

e jeste

ś

 nauczycielem, co przybył od Boga; 

bo nikt nie mo

ż

e czyni

ć

 tych cudów, które ty czynisz, je

ś

liby z nim nie był Bóg. Odpowiedział 

Jezus  i  rzekł:  Zaprawd

ę

,  zaprawd

ę

  powiadam  ci,  je

ś

li  kto

ś

  nie  zostanie  zrodzony  na  nowo 

(

tak

ż

e:

 z góry, z Nieba; od pocz

ą

tku)

 

nie mo

ż

e

 

ujrze

ć

 Królestwa Boga. A Nikodem mówi do 

niego: Jak człowiek mo

ż

e zosta

ć

 zrodzony, b

ę

d

ą

c stary? Czy mo

ż

e powtórnie wej

ść

 do łona 

swojej  matki  i  zosta

ć

  narodzony?  Jezus  odpowiedział:  Zaprawd

ę

,  zaprawd

ę

  powiadam  ci, 

je

ś

li kto

ś

 nie zostanie zrodzony z wody i Ducha, nie jest w stanie wej

ść

 do Królestwa Boga. 

To zrodzone z cielesnej natury - jest cielesn

ą

 natur

ą

; ale to zrodzone z Ducha - jest duchem. 

Nie  dziw  si

ę

ż

e  ci  powiedziałem:  Jest  wam  konieczne  zosta

ć

  zrodzonymi  z  Nieba.  Duch 

(

tak

ż

e:

 wiatr) 

ś

le tchnienie gdzie chce i słyszysz Jego głos, lecz nie wiesz sk

ą

d przychodzi i 

dok

ą

d zmierza; taki jest ka

ż

dy, kto zostaje zrodzony z Ducha. Wi

ę

c Nikodem odpowiedział, 

mówi

ą

c mu: Jak to si

ę

 mo

ż

e sta

ć

?  A Jezus odpowiadaj

ą

c, rzekł mu: Ty jeste

ś

 nauczycielem 

Israela,  a  tego  nie  wiesz?  Zaprawd

ę

,  zaprawd

ę

  powiadam  ci, 

ż

e  co  wiemy  -  mówimy  i  co 

widzieli

ś

my - 

ś

wiadczymy, a naszego 

ś

wiadectwa nie przyjmujecie. Je

ś

li wam powiedziałem 

ziemskie sprawy - a nie wierzycie, jak uwierzycie kiedy wam powiem niebia

ń

skie? Tak

ż

e nikt 

nie wst

ą

pił do niebios, lecz tylko Ten, który zst

ą

pił z niebios; Syn Człowieka, który jest 

(!)

 w 

Niebie.  I jak Moj

ż

esz wywy

ż

szył w

ęż

a na pustkowiu, tak jest słuszne, by został wywy

ż

szony 

Syn  Człowieka;  aby  ka

ż

dy,  kto  w  niego  wierzy  nie  zgin

ą

ł,  ale  miał 

ż

ycie  wieczne.  Bowiem 

Bóg tak umiłował 

ś

wiat, 

ż

e dał swego jednorodzonego Syna, aby ka

ż

dy, kto w niego wierzy - 

nie  zgin

ą

ł,  ale  miał 

ż

ycie  wieczne.  Gdy

ż

  Bóg  nie  posłał  na 

ś

wiat  swojego  Syna,  aby 

ś

wiat 

s

ą

dził, lecz aby 

ś

wiat mógł przez niego zosta

ć

 zbawiony. Kto w niego wierzy - nie zostanie 

oskar

ż

ony  (

tak

ż

e:

  oddzielony,  oceniony,  os

ą

dzony,  skazany,  pot

ę

piony);  a  niewierz

ą

cy  ju

ż

 

został  oskar

ż

ony,  gdy

ż

  nie  uwierzył  co  do  Imienia  jednorodzonego  Syna  Boga.  Za

ś

  to  jest 

oskar

ż

enie, 

ż

ś

wiatło przyszło na 

ś

wiat, ale ludzie bardziej umiłowali ciemno

ść

 ni

ż

 

ś

wiatło, 

bo  dział  si

ę

  ich  porz

ą

dek,  czyli  bezbo

ż

ne  działania.  Bowiem  ka

ż

dy,  kto  prowadzi  podłe 

sprawy (

tak

ż

e:

 interesy) - nienawidzi 

ś

wiatła i nie wychodzi naprzeciw 

ś

wiatłu, by nie mogły 

zosta

ć

 zbadane (

tak

ż

e:

 oskar

ż

one, rozs

ą

dzone, poprawione, próbowane) jego czyny. Ale kto 

czyni  prawd

ę

  (

tak

ż

e:

  szczero

ść

,  prawdomówno

ść

,  prawdziwo

ść

)  -  wychodzi  naprzeciw 

ś

wiatłu, aby zostały ukazane jego dokonane czyny; 

ż

e jest w Bogu (Jan 3,1-21; NBG). 

Otó

ż

,  wła

ś

nie!  Musi  was  oczy

ś

ci

ć

  Słowo  Boga,  za

ś

  krew  Pana  Jezusa  Chrystusa  raz  na 

zawsze  wymaza

ć

  wszystkie  winy.  Jak  si

ę

  to  dzieje?  –  pytaj

ą

.  Co  to  znaczy  –  narodzi

ć

  na 

nowo? Ot i problem, na który tak trudno odpowiedzie

ć

. Trudno si

ę

 opowiada takiemu, co nie 

otrzymał łaski Wiary; i takiemu, kto w drodze „przez pustyn

ę

” nie do

ś

wiadczył zadziwiaj

ą

cych 

przemian;  wreszcie  takiemu  z  uczniów,  co  nie  przekroczył  „Jordanu”  i  sam  nie  odpocz

ą

ł  w 

Bogu.  A  przecie

ż

  to  dopiero  pocz

ą

tki!  Pełni

ę

  łask  ogarniemy  po  pochwyceniu  i  otrzymaniu 

duchowych ciał. 

Brzmi to niemal jak cudowna „bajka”, której jednak niewielu chce słucha

ć

. Człowiek, aby 

ż

ył 

wiecznie,  musi  przej

ść

  zaplanowane  przez  Boga  pasmo  przemian.  Niepoj

ę

te!  A  czy  tu, 

oprócz Biblii, pod bokiem, znajdziemy podobne przykłady?

 Zaprawd

ę

, zapytaj zwierz

ą

t, a ci

ę

 

naucz

ą

  i  odpowie  ci  ptactwo  nieba.  Albo  przemów  do  ziemi,  a  ci  wska

ż

e  i  obja

ś

ni

ą

  ci  ryby 

morza (Ijob 12,7-8; NBG). 

Zatem - nie profesorów – a zwierz

ą

t? Nie m

ą

drych pa

ń

 – a ryb? 

Bez  w

ą

tpienia, na to  wygl

ą

da. A wi

ę

c pytajmy, pytajmy… Cho

ć

 moje porównania mog

ą

 si

ę

 

background image

wyda

ć

 niestosowne. Oto larwa, poczwarka i motyl – trzy stadia narodzenia owada. Co to ma 

wspólnego z człowiekiem? Otwórzmy encyklopedi

ę

, poczytajmy, i oczywi

ś

cie – porównujmy. 

Pod cielesne – podstawiaj

ą

c duchowe. 

Jajo. 

No,  có

ż

…Jak  to  jajo.  Jajowate,  a  wewn

ą

trz  zagadki.  Jajo  wyst

ę

puje  u  ludzi  i  u  owadów; 

cho

ć

, oczywi

ś

cie s

ą

 ró

ż

ne. Wi

ę

cej nie b

ę

d

ę

 pisał, bowiem wiem tyle, co wszyscy. 

Larwa  to  posta

ć

  i  stadium  rozwoju  postembrionalnego  (młodocianego)  zwierz

ę

cia, 

charakteryzuj

ą

ce  si

ę

  mo

ż

liwo

ś

ci

ą

  wzrostu.  Cz

ę

sto  ró

ż

ni

ą

ce  si

ę

  anatomicznie, 

fizjologicznie  i  ekologicznie  od  postaci  dojrzałej  osobników  tego  samego  gatunku. 
Wyst

ę

puje powszechnie w rozwoju bezkr

ę

gowców, ryb i płazów. Osobnik młodociany 

w  postaci  larwy  mo

ż

e  samodzielnie  pobiera

ć

  pokarm  ze 

ś

rodowiska.  Cz

ę

sto  mo

ż

te

ż

 realizowa

ć

 ekspansj

ę

 terytorialn

ą

 gatunku. Larwy maj

ą

 narz

ą

dy, specyficzne dla 

zarodka, nieprzydatne w 

ż

yciu dorosłego osobnika, nazywane narz

ą

dami larwalnymi, 

oraz dobrze wykształcone narz

ą

dy g

ę

bowe. W dalszym etapie rozwoju osobniczego 

nast

ę

puje przeobra

ż

enie (metamorfoza), podczas którego zanikaj

ą

 narz

ą

dy larwalne. 

Je

ś

li „larw

ą

” nazwiemy człowieka upadłego, to „narz

ą

dami larwalnymi” b

ę

dzie jego cielesna 

natura.  Dla  tych, co  wła

ś

nie  mdlej

ą

,  dodam, 

ż

e i  w  Biblii  s

ą

  takie  okre

ś

lenia… 

O  ile

ż

  mniej 

człowiek  -  larwa  i  syn  człowieka  –  robak  (Ijob  25,6;  NBG). 

Za

ś

  „robakiem-poczwark

ą

” 

mo

ż

emy nazwa

ć

 ucznia Pana, obdarzonego ju

ż

 łask

ą

 Wiary i id

ą

cego „przez pustyni

ę

”.

 

Poczwarka.  Po  zgromadzeniu  wystarczaj

ą

cych  zapasów,  zaczyna  proces 

przekształcania si

ę

 w poczwark

ę

. Cz

ęść

 larw przygotowuje sobie na ten okres kokon 

lub  kolebk

ę

,  albo  tylko  wyszukuje  odpowiednie  dla  swojego  gatunku  miejsce  (w 

ziemi,  w  zwini

ę

tym  li

ś

ciu,  w  łodydze,  w  załomku  muru).  Po  tych  przygotowaniach 

zaczyna  si

ę

  okres  totalnej  przemiany.  Gdy  wszystkie  procesy  zostaj

ą

  zako

ń

czone 

poczwarka  wykonuje  gwałtowne  ruchy,  co  umo

ż

liwia  postaci  dorosłej  wyj

ś

cie  na 

zewn

ą

trz.  

Tak

ż

e  i  ucze

ń

  Pana  wyszukuje  odpowiedniego  dla  siebie  miejsca  (b

ę

dzie  to 

społeczno

ść

  wybranych),  a  w  jego 

ż

yciu  zachodzi  proces  całkowitej,  totalnej 

przemiany.  Wewn

ą

trz  starego  człowieka  kształtuje  si

ę

  nowy  człowiek.  Niewiele 

wiemy o starym, a i nowy pozostaje wr

ę

cz tajemnic

ą

. Do

ść

 powiedzie

ć

ż

e człowiek 

cielesny przekształca si

ę

 w duchowego (o czym do

ść

 szczegółowo mówi Pismo), na 

podobie

ń

stwo  Pana.  Dojrzało

ść

  w  Jezusie  Chrystusie  oznacza, 

ż

e  „poczwarka”  ma 

ju

ż

  cechy  „motyla”,  lecz  wci

ąż

  czeka  na  nowe  ciało,  nazwane  ciałem  duchowym.  A 

otrzyma je w dzie

ń

 pochwycenia. 

Motyl. Istnieje kilka umownych podziałów motyli. Dwa, cz

ę

sto spotykane w ksi

ąż

kach 

czy  popularnych  atlasach,  podziały  to  podział  ze  wzgl

ę

du  na  wygl

ą

d  i  por

ę

  lotu  na 

motyle  dzienne  i 

ć

my;  oraz  podział  ze  wzgl

ę

du  na  wielko

ść

  -  motyle  wi

ę

ksze  i 

mniejsze. Oba te podziały s

ą

 sztuczne, ale mo

ż

na je wykorzysta

ć

, pami

ę

taj

ą

c, 

ż

e np. 

wiele ciem lata w dzie

ń

, a niektóre rodziny zaliczane do du

ż

ych, maj

ą

 przedstawicieli 

o bardzo małych rozmiarach i odwrotnie, niektóre rodziny zaliczane do małych maj

ą

 

przedstawicieli o rozmiarach wi

ę

kszych. Motyle s

ą

 owadami, u których dokonało si

ę

 

przeobra

ż

enie zupełne. 

No  i  macie!  Przeobra

ż

enie  zupełne!  Zatem  przed  lustrem  stoi  stary  Karbowicz  – 

„poczwarka”,  ale  wewn

ą

trz  mo

ż

e  ju

ż

  mie

ć

  cechy  „motyla”  oraz  „duchowe  skrzydła”. 

Mo

ż

liwo

ś

ci  tej  nowej  istoty  zaprezentował  sam  Pan,  czy  to  na  górze  przemienienia 

(

Lecz  ci,  co  nauczaj

ą

,  b

ę

d

ą

 

ś

wieci

ć

  jak 

ś

wiatło  na  niebie;  a  ci,  którzy  wielu 

przyprowadzaj

ą

  do  sprawiedliwo

ś

ci  –  na  wieki  wieczne  jak  gwiazdy.  Daniel  12,3; 

background image

NBG

);  czy  po  wskrzeszeniu,  w

ś

ród  uczniów  -  przechodz

ą

c  przez  zamkni

ę

te  drzwi 

oraz  wniebowst

ę

puj

ą

c.  Jedno  jest  niew

ą

tpliwe  –  w  fazie  duchowego  „motyla” 

b

ę

dziemy podobni do aniołów. 

Synowie tego porz

ą

dku 

ż

eni

ą

 si

ę

 oraz za m

ąż

 wydaj

ą

Ale uznani za godnych osi

ą

gni

ę

cia tamtego porz

ą

dku oraz wskrzeszenia z martwych, 

ani si

ę

 nie 

ż

eni

ą

, ani za m

ąż

 nie wydaj

ą

.  Nie mog

ą

 ju

ż

 tak

ż

e umrze

ć

, gdy

ż

 podobni 

s

ą

 do aniołów, oraz s

ą

 dzie

ć

mi Boga, którzy s

ą

 dzie

ć

mi wzniesienia (Łukasz 20,34-

36; NBG). 

Lecz  aby  tego  do

ś

wiadczy

ć

,  wpierw  si

ę

  trzeba  narodzi

ć

  z  Boga  i  sta

ć

  si

ę

 

sprawiedliwym człowiekiem. 

Wielu mi powie w owym dniu: Panie, Panie, czy nie w Twoim Imieniu prorokowali

ś

my, nie w 

Twoim Imieniu wyrzucili

ś

my demony i nie czynili

ś

my wielu cudów w Twym Imieniu? A wtedy 

im  wyznam:  Nigdy  was  nie  poznałem;  odst

ą

pcie  ode  mnie  wy,  którzy  czynicie 

niesprawiedliwo

ść

  (

tak

ż

e:

  bezprawie).  Ka

ż

dego  wi

ę

c,  co  słucha  tych  moich  słów  i  je  czyni, 

przyrównam  do  m

ęż

a  m

ą

drego,  który  zbudował  swój  dom  na  opoce  (

tak

ż

e:

  skale);

 

i  spadł  

gwałtowny  deszcz,  przyszły  powodzie  oraz  zad

ę

ły  wiatry,  i  uderzyły  na  ten  dom,  ale  nie 

upadł, bo został był zało

ż

ony na skale. A ka

ż

dy, co słucha tych moich słów, a ich nie czyni, 

b

ę

dzie  przyrównany  do  m

ęż

a  głupiego,  który  zbudował  swój  dom  na  piasku;  i  spadł 

gwałtowny  deszcz,  przyszły  powodzie  oraz  zad

ę

ły  wiatry,  i  uderzyły  na  ten  dom,  i  upadł,  a 

upadek jego był wielki (Mateusz 7,22-27; NBG).

 

 

1.07.2011 

 

W  uzupełnieniu  poprzedniego  wpisu  dodam, 

ż

e  w  Ksi

ę

dze  Koheleta  jest  równie

ż

  do

ść

 

tajemniczy  werset: 

Serce  m

ą

drego  jest  po  jego  prawej  stronie,  a  serce  głupiego  po  jego 

lewej  stronie  (Kohelet  10,2;  NBG). 

Hm!

 

Nie  wiem  dokładnie  co  to  znaczy,  lecz  bior

ą

c  go 

dosłownie mo

ż

na powiedzie

ć

 tak: Serce poganina, Izraelity według ciała, czy wreszcie serce 

ucznia „id

ą

cego przez pustyni

ę

” – to serce stare, kamienne, oskar

ż

ycielskie, posługuj

ą

ce si

ę

 

rozeznaniem  spod  drzewa  Wiadomo

ś

ci.  Przez  serce  rozumiem  zbiornik 

ż

ywej  krwi  (ducha 

zanurzonego we krwi), a zatem centrum duszy Lecz przecie

ż

 napisano:

 A to mówi

ę

, bracia, 

ż

e cielesna natura i krew nie mo

ż

e odziedziczy

ć

 Królestwa Boga; ani ruina nie odziedzicza 

niezniszczalno

ś

ci  (1  Koryntian  15,50;  NBG

).  Zatem  musi  z  nas  powsta

ć

  nowy  człowiek  o 

duchowej naturze i bez krwi. To wła

ś

nie zachodzi „na pustyni” w procesie „przepoczwa

ż

ania 

si

ę

”  ucznia  -  od  „zarodka”  nowego  człowieka  –  łaski  Wiary;  przez  zanurzenie  w  Duchu  i 

powolne,  lub  szybsze  umieranie  jego  cielesnej  osobowo

ś

ci.  Kiedy  do  tego  dojdzie,  ucze

ń

 

zostaje napełniony Duchem 

Ś

wi

ę

tym i otrzymuje nowe serce.

 Zbior

ę

 was z po

ś

ród narodów, 

zgromadz

ę

  was  ze  wszystkich  krajów,  i  przyprowadz

ę

  was  do  waszej  ziemi.  Pokropi

ę

  was 

czyst

ą

 wod

ą

, zatem b

ę

dziecie czy

ś

ci; oczyszcz

ę

 was ze wszystkich waszych plugastw oraz 

ze  wszystkich  waszych  ohyd.  I  dam  wam  nowe  serce  oraz  zło

żę

  w  waszym  wn

ę

trzu 

ś

wie

ż

ego (

tak

ż

e:

 nowego) Ducha; z waszego ciała usun

ę

 kamienne serce i dam wam serce 

ż

ywe. Tak, Mego Ducha zło

żę

 w waszym wn

ę

trzu oraz sprawi

ę

, by

ś

cie post

ę

powali według 

Moich uczynków sprawiedliwo

ś

ci, przestrzegali Moich wyroków i je spełniali (Ezechiel 36,24-

27;  NBG). 

Nic  od  tego  doda

ć

,  ni  uj

ąć

Odt

ą

d  duch  człowieka,  nie  tylko  jest  zanurzony  w 

Duchu,  lecz  wypełnia  go  Bo

ż

y  Duch.  I  pojawia  si

ę

  nowe  serce.  To  serce,  stanowi  centrum 

nowej duszy (ducha – nie  we krwi, lecz  w Duchu 

Ś

wi

ę

tym) i  znajduje si

ę

 chyba po prawej. 

Zatem owa „poczwarka”, z której wykluje si

ę

 „motyl”, ma bez w

ą

tpienia dwa serca: Po lewej - 

background image

stare, cielesne, z krwi

ą

, ale bez znaczenia; oraz po prawej – nowe; duchowe, 

ż

ywe, wieczne, 

serce ju

ż

 nowego człowieka. 

Czy si

ę

 ró

ż

ni jeden od drugiego? O, tych ró

ż

nic jest cała masa! Zatrzymajmy si

ę

 przy jednej 

z nich. 

 

A człowiek i jego 

ż

ona byli oboje nadzy, ale si

ę

 nie wstydzili. 

(I Moj

ż

esza 2,25; NBG) 

 

aki  był  stan  przed  upadkiem.  A  zaraz  po  nim… 

Usłyszeli  te

ż

  głos 

WIEKUISTEGO,  Boga,  który  z  dziennym  powiewem  rozlegał  si

ę

  po  ogrodzie; 

wi

ę

c  Adam  skrył  si

ę

  przed  obliczem  WIEKUISTEGO,  Boga,  pomi

ę

dzy  drzewa 

ogrodu,  a  tak

ż

e  jego 

ż

ona.  Za

ś

  WIEKUISTY,  Bóg,  zawołał  Adama  oraz  do  niego 

powiedział:  Gdzie  jeste

ś

?  A  on  odpowiedział:  Słyszałem  Twój  głos  w  ogrodzie  i 

wystraszyłem  si

ę

,  poniewa

ż

  jestem  nagi;  zatem  si

ę

  ukryłem.  A  Bóg  rzekł:  Kto  ci 

powiedział, 

ż

e jeste

ś

 nagi? Czy jadłe

ś

 z drzewa, o którym ci przykazałem, by z niego 

nie je

ść

? (I Moj

ż

esza 3,8-11; NBG). 

Otó

ż

, wła

ś

nie! Tak pojawił si

ę

 problem nago

ś

ci. 

Nieposłusze

ń

stwo  wobec  Słowa  Boga,  oznaczało  odst

ę

pstwo,  a  jego  owocem  była 

nagła,  duchowa 

ś

mier

ć

  (zerwanie  wi

ę

zi  ze  Stwórc

ą

),  zachwianie  równowagi 

pomi

ę

dzy  duchem  i  ciałem  (upadek  w  stron

ę

  ciała  fizycznego  oraz  powstanie 

cielesnej osobowo

ś

ci), a wraz z upadkiem – wstyd. Człowiek zacz

ą

ł si

ę

 wstydzi

ć

 sam 

siebie; przed Bogiem (który go stworzył) oraz przed drugim człowiekiem. A wewn

ą

trz 

wzeszło  sumienie  (rozeznanie  dobrego  i  złego)  –  czyli  pi

ę

tno  odst

ę

pstwa  od  Boga, 

które  nas  b

ę

dzie  oskar

ż

a

ć

,  ale  te

ż

  i  wynosi

ć

  na  poziom  „małego  boga”,  a  zatem 

pozwala

ć

 s

ą

dzi

ć

 drugich. 

A  człowiek  i  jego 

ż

ona  byli  oboje  nadzy,  ale  si

ę

  nie  wstydzili. 

Wielokrotnie 

rozwa

ż

ałem t

ą

 sytuacj

ę

, pami

ę

taj

ą

c, 

ż

e Adam z Ew

ą

 mieli stanowi

ć

 mał

ż

e

ń

stwo i to 

przez  cał

ą

  wieczno

ść

.  Nagie  miały  by

ć

  ich  dzieci,  ich  potomkowie,  s

ą

siedzi  i  cały 

rodzaj  ludzki.  Oni  wszyscy,  zł

ą

czeni  przez  Boga  w  pary,  nie  mogli  podlega

ć

 

pokuszeniu,  jakie  do

ś

wiadcza  dzi

ś

  m

ęż

czyzna  na  widok  rozebranej  kobiety.  I  z 

pewno

ś

ci

ą

,  pozostali  by  sobie  wierni.  Niepoj

ę

te!  Zatem  znów  zapytajmy  zwierz

ą

t: 

Czy  to  w  ogóle  mo

ż

liwe?  Na  to  łab

ę

d

ź

  wykrzyknie:  Oczywi

ś

cie!  Ja  ze  swoj

ą

 

partnerk

ą

 – łab

ę

dzic

ą

, nie pod przymusem, z miło

ś

ci, stanowimy par

ę

 na całe 

ż

ycie! 

U  borsuków  jest  jeszcze  dziwniej.  Nie  do

ść

ż

ż

yj

ą

  w  jednej  parze,  to  je

ś

li  jeden 

umiera, drugi zadr

ę

cza si

ę

 na 

ś

mier

ć

. Odchodzi zaraz po nim. 

A  je

ś

li  chodzi  o  wstyd,  do

ś

wiadczyłem  wszystkiego  osobi

ś

cie.  Kiedy  Pan  mnie 

obdarzył  łask

ą

 Wiary  oraz przeznaczył do uczniostwa – postanowiłem stan

ąć

 przed 

Bogiem  i  po  raz  pierwszy  si

ę

  pomodli

ć

  nie  przeczytan

ą

  modlitw

ą

  -  lecz  od  serca. 

Musz

ę

  doda

ć

ż

e  w  mieszkaniu  chodz

ę

  najcz

ęś

ciej  rozebrany,  bo  tak  mi  jest 

wygodnie.  Wi

ę

c  rozebrany  –  powstałem  i  stan

ą

łem  przed  majestatem  Stwórcy.  Po 

czym zaraz ogarn

ą

ł mnie wstyd. Zatem wpierw si

ę

 ubrałem, przyczesałem, a potem 

zacz

ą

łem  si

ę

  modli

ć

.  Tak  ruszyłem  na  ”drog

ę

  przez  pustyni

ę

”,  stale  si

ę

  zasłaniaj

ą

przed Panem i bez przerwy si

ę

 odwołuj

ą

c do tego, co dobre i co złe. Trwało to długie 

lata.  Co  ty  wyprawiasz,  człowieku  –  tłumaczyłem  samemu  sobie;  zasłaniasz  si

ę

 

przed swym Stwórc

ą

, który przecie

ż

 lepiej ci

ę

 zna, ni

ż

 ty znasz samego siebie. Za

ś

 

po  latach,  gdy  wszedłem  w  odpocznienie  i  zerwałem  z  drzewem  Poznania,  i  ten 
problem rozwi

ą

zał si

ę

  sam. Przestałem si

ę

 wstydzi

ć

 Pana. Nie ukrywam przed Nim 

nago

ś

ci,  bowiem  wiem, 

ż

e  jestem  przyodziany  białym  płaszczem  sprawiedliwo

ś

ci  z 

Boga.  

T

background image

Znam  tak

ż

e  dokuczliwsze  przypadki.  Jeden  z  braci  pracuje  w  szkolnictwie.  Gdy 

jeszcze  walczył  o  sprawiedliwo

ść

  na  podstawie  swoich  uczynków,  zapytałem  go 

prosto  z  mostu:  No,  a  jak  sobie  radzisz  w  pracy?  Co  robisz  na  widok  ładnej 
dziewczyny? Czy ci

ę

 nie ci

ą

gnie? Nie, nie mam z tym kłopotu – odparł, spuszczam 

wzrok,  po  prostu  na  ni

ą

  nie  patrz

ę

.  Po  latach  i  on  wszedł  do  odpocznienia,  wi

ę

znowu  go  zapytałem:  No,  a  jak  tam  urodziwe  panienki?  Sko

ń

czyły  si

ę

  kłopoty  – 

o

ś

wiadczył,  teraz  patrz

ę

  na  pi

ę

kne  kobiety  zupełnie  innymi  oczami,  jako  na  dzieła 

Boga.  Ba!  Jestem  przekonany, 

ż

e  wszelkie  braki  w  tym  wzgl

ę

dzie  spowodowało 

odst

ę

pstwo. Nowi ludzie b

ę

d

ą

 czy

ś

ci i pi

ę

kni. Wszyscy, co do jednego! 

A, 

ż

e kto

ś

 upada w takich sprawach… Có

ż

, bywa i tak. Wtedy trzeba prosi

ć

 o pomoc, a Bóg 

oddali  pokuszenie.  Dawid  w  sprawie  Batszeby  nie  prosił  i  dopu

ś

cił  si

ę

  najgorszego. Wysłał 

na 

ś

mier

ć

 jej m

ęż

a, by posi

ąść

 pi

ę

kn

ą

 kobiet

ę

. Swym czynem musiał zasmuci

ć

 Boga, wi

ę

potem, jeszcze na tym 

ś

wiecie, poniósł dotkliw

ą

 kar

ę

 (

ś

mier

ć

 pierworodnego syna). Lecz czy 

utracił zbawienie? Nie. A czy utracił Bo

żą

 Miło

ść

? Tak

ż

e nie. Bowiem nale

ż

ał do wybranych 

przed zało

ż

eniem 

ś

wiata. Bóg nie ma wzgl

ę

du na osob

ę

, ani te

ż

 na jej czyny. Gdyby go miał, 

ani jeden człowiek nie dost

ą

piłby wieczno

ś

ci. Dlatego zbawienie przyszło darmo, z łaski; bez 

wzgl

ę

du na nasze uczynki, aby si

ę

 kto

ś

 nie chlubił. Czy to znaczy, 

ż

e wszystko nam wolno? 

Tak,  bezsprzecznie!  Jednak  winni

ś

my  pami

ę

ta

ć

ż

e  po  pierwsze  nie  wszystko  buduje  i  po 

drugie, 

ż

e  za  uczynki  z  nas  (ze  starego,  zepsutego  człowieka,  który  si

ę

  jeszcze  odzywa), 

mo

ż

na ponie

ść

 surow

ą

 kar

ę

. Trzeba wi

ę

c pyta

ć

 Boga, albo słucha

ć

 swojego sumienia. Je

ś

li 

masz  stare  sumienie,  ono  ci  powie, 

ż

e  to  złe.  Je

ś

li  dysponujesz  ju

ż

  nowym  –  nie  b

ę

dziesz 

nikogo s

ą

dził, w tym i samego siebie.

 

Mam  60  programów  telewizyjnych.  Ale  prawie  ich  nie  ogl

ą

dam.  Bowiem  w  tych  czasach 

ko

ń

ca  zepsucie  si

ę

gn

ę

ło  zenitu.  I  nie  my

ś

l

ę

  tu  o  2  programach  pornograficznych,  jakie 

serwuje  UPC,  ale  o  bardziej  niebezpiecznych  -  ateistycznych  audycjach  „naukowych”, 
propagowaniu  i  wywy

ż

szaniu  demonizmu,  poga

ń

stwa,  wró

ż

b  i  czarów.  Dla  dzieci  –  „Mała 

czarownica” i jej pochodne; dla młodzie

ż

y – „Harry Potter” i jego popłuczyny, a dla dorosłych 

„szereg  odmian  Batmanów”  –  niemal  jawnych  zapowiedzi  antychrysta.  Demony  fruwaj

ą

  po 

ekranie, 

ż

e ”a

ż

 miło”. A do tego bandyci, zbiry, kłamcy oraz złodzieje – oto nasi bohaterowie. 

Tak jest ka

ż

dego dnia. To ogl

ą

damy z ochot

ą

 i to nikogo nie dziwi. Nikt jako

ś

 nie protestuje, 

ani si

ę

 nie obra

ż

a, za wyj

ą

tkiem pozna

ń

skich zakonnic. Przed laty oburzyła je do w

ś

ciekło

ś

ci 

-  pi

ę

kna, naga pier

ś

 na plakacie. A ja mam nieodparte wra

ż

enie, 

ż

e nago

ść

 i pornografia to 

s

ą

 „najprzyzwoitsze” audycje, jakie nam serwuje telewizja. Chocia

ż

 tak

ż

e ich nie ogl

ą

dam, by 

sobie nie obrzydzi

ć

 tego, co Bóg stworzył w zamiarze jako pi

ę

kne. 

Radz

ę

 ci, by

ś

 si

ę

 wzbogacił;  

nab

ą

d

ź

 u mnie złot

ą

 ozdob

ę

, która jest wypalona po

ś

ród ognia.  

I białe szaty, by

ś

 si

ę

 odział,  

i by nie została ukazana ha

ń

ba twojej nago

ś

ci  

(Objawienie 3,18; NBG) 

cd. rozdział 14 

 

 
 

background image