background image

Wstęp

Na społeczeństwa ludzkie patrzeć można z różnych punktów widzenia i z różnych punktów 
widzenia można je rozpatrywać i analizować. W pracy niniejszej postanowiłem spojrzeć na 
społeczność   ludzką   w   skali   Planety   —   i   głównie   skali   Planety   —   z   punktu   widzenia 
kooperacji negatywnej, czyli walki w ujęciu prakseologicznym, przy czym przede wszystkim, 
chociaż nie tylko, będzie mi tu chodziło o walkę niezbrojną. Być może spojrzenie to będzie 
pomocne bądź w rozpatrywaniu możliwości dalszego rozwoju człowieka, bądź w znalezieniu 
dróg zachowania naszej kultury i cywilizacji bez straty istotnych dla niej wartości.

Tadeusz Kotarbiński w zakończeniu swojego opracowania Z zagadnień ogólnej teorii walki, 
w którym zawarł po raz pierwszy podstawy tej właśnie teorii zwanej przez Niego agonologią, 
pisze:  „Analizować mistrzowskie zabiegi można [...] dla samego poznania i kontemplacji,  

bądź dlatego, by na tym lub owym wzorować się w czynie, bądź żeby wiedzieć, na co się  

może zdobyć przeciwnik, bądź wreszcie dlatego, by pewnych sposobów świadomie unikać.  
Trzeba znać niegodne chwyty, by móc z nich rezygnować umyślnie. Energia każe dobierać  

środki do powziętego celu jak najskuteczniejsze, honor każe zrzekać się celów, do których  
prowadzić mogą tylko środki nędzne. Ale prawdą jest skądinąd, że dopuszczalność lub  

niedopuszczalność etyczna określonych środków zależy i od tego, o co się walczy, i od  

tego,   czym   się   jest   wśród   walki   zagrożonym.   Trudne   to   bardzo   kwestie,   które   dotyczą  
zazębień sumienia i walki o byt. Nie zamierzamy ich tutaj ani poruszać, ani tym bardziej  

rozstrzygać".

Rozwijając ogólną teorię walki i analizując zagadnienie sprawności współczesnych 

walk niezbrojnych, zmuszeni byliśmy jednak, idąc za ścisłym tokiem rozumowania, poruszyć 
wspomniane wyżej kwestie zasygnalizowane przez Tadeusza Kotarbińskiego ponad 40 lat 
temu. Przy dokładnym bowiem rozpatrzeniu kooperacji negatywnej, czyli walki, w działaniu 
zespołowym, zwłaszcza przebiegającym w gęstym otoczeniu społecznym, okazało się, że w 
tego   rodzaju   działaniu   nie   można   zasadnie   oddzielić   kwestii   natury   sprawnościowej   od 
zagadnień etycznych. Te ostatnie zaś nie są już obecnie tylko kwestiami sumienia, lecz 
kwestiami dalszego rozwoju i przetrwania naszego gatunku.

Pozostając w obrębie nauki stanęliśmy tu przed zagadnieniem o wysokim stopniu 

złożoności. Albowiem, z jednej strony, w teorii gier i różnego rodzaju grach strategicznych 
nie są na ogół uwzględniane zagadnienia etyczne, z drugiej zaś strony, w etyce nie jest na 
ogół uwzględniana i stosowana teoria gier mająca istotne znaczenie w teorii konfliktów i 
grach strategicznych.

Ogólna teoria walki w ujęciu Kotarbińskiego ma tę zaletę — która szczególnie teraz 

może   być   doceniona   —   że   pozwala   na   uwzględnienie   obydwu   wymienionych   powyżej 
kwestii,   to   znaczy   zarówno   zagadnień   etyki,  jak   i  strategii.  W  tym  celu  jednak  należało 
zrezygnować z formalnego języka teorii gier, stosując język opisowy i starając się jedynie 

background image

uczynić   go   możliwie   ścisłym.   Dzięki   stosowaniu   języka   opisowego   mogliśmy   również 
stworzyć model bardziej zbliżony do rzeczywistości, niż modele funkcjonujące w teorii gier i 
w teorii konfliktów.

Uwzględnienie   zagadnień   prakseologicznych   i   etycznych   łącznie   stanowi,   jak 

sądzimy, sprawę współcześnie bardzo istotną. Tym bardziej, iż rzadko zwraca się uwagę na 
fakty natury oczywistej. Jednym z takich faktów jest ten, że wraz ze wzrostem ilości ludzi na 
Ziemi wzrasta — w stopniu wielokrotnie większym — ilość zachodzących między nimi relacji 
podlegających   w   coraz   większej   mierze   łącznej   ocenie   sprawnościowej   i   etycznej.   W 
relacjach tych zaś niemal zawsze występują elementy kooperacji pozytywnej i kooperacji 
negatywnej.

Niezamierzonym, lecz być może koniecznym rezultatem wzrostu ilości ludzi na Ziemi 

jest   również   bardzo   szybki   wzrost,   pod   względem   ilości   i   rozmiaru,   różnego   rodzaju 
organizacji. Tak między organizacjami, jak i wewnątrz nich również zachodzi i pozytywna, i 
negatywna kooperacja. Kwestiami tymi zajmuje się częściowo teoria organizacji. Częściowo 
dlatego,   iż   zajmuje   się   ona   w   znacznie   większym   stopniu   intra-   oraz   interorganizacyjną 
kooperacją pozytywną,  zwłaszcza  w sensie normatywnym,  niż intra- i interorganizacyjną 
kooperacją   negatywną.   Ta   ostatnia   zaś   odgrywa   równie   ważną   rolę,   jak   ta   pierwsza, 
obydwie bowiem łącznie stanowią czynnik rozwoju wtedy, gdy równowaga między nimi nie 
jest zachwiana, zwłaszcza na korzyść kooperacji negatywnej.

Dziewiętnastowieczny   poeta   polski,   żołnierz,   romantyk   i   realista   zarazem,   Antoni 

Malczewski, pisał we wstępie do swojego jedynego poematu „Maria":

Bo na tym świecie
Tak się dziwnie plecie
Robak się lęgnie
Nawet w bujnym kwiecie.

Z punktu widzenia biocenozy, a zatem pełnego rozwoju życia, konieczna jest zarówno 

określona ilość robaków, jak i określona ilość kwiatów. Wtedy jednak, gdy biocenoza zostaje 
zaburzona i robaków jest zbyt dużo, a kwiatów zbyt mało – świat dla człowieka przestaje być 
światem   pięknym.   Co   nie   znaczy   bynajmniej,   iż   taki   stan   rzeczy   jest   stanem   trwałym. 
Przemija tym szybciej, im usilniej ludzie starają się i walczą o to, by została przywrócona 
zachwiana   obecnie   równowaga   –   nie   pierwszy   raz   zresztą   w   historii   –   między   tym,   co 
nazywamy Złem, a tym, co nazywamy Dobrem.

Na   zakończenie   słów   wstępnych   wypada   mi   wyrazić   wdzięczność   pierwszym 

czytelnikom   maszynopisu   tej   pracy:   prof.   dr   hab.   Klemensowi   Szaniawskiemu,   doc.   dr 
Stanisławowi Soldenhoffowi i doc. dr hab. Henrykowi Stonertowi. Z Ich uwag skorzystałem w 
ostatecznej redakcji tekstu.

background image

Dziękuję   także   serdecznie   moim   uczniom   i   współpracownikom:   mgr   Markowi 

Mlickiemu za znaczną pomoc w opracowaniu „Zakończenia", w którym zawarte są również 
Jego własne myśli oraz mgr Krzysztofowi Murawskiemu za projekty rysunków do tej pracy.

Wypada   mi   również   podziękować   Redakcji   Filozoficznej   PWN   za   słowa   zachęty, 

stanowiące   istotny   czynnik   w   pracy   każdego   niemal   autora,   a   także   Pani   Janinie 
Brajczewskiej za doskonałe przygotowanie maszynopisu.


Document Outline