background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

W tym numerze

9  ElŜbieta Maria Minczakiewicz – Aksjologiczne aspekty permanentnego kształcenia dorosłych  

z niepełnosprawnością intelektualną

 

Osoby niepełnosprawne, funkcjonujące w środowiskach swego Ŝycia znajdują dla siebie zarówno 

sprzyjający temu, jak i niezbyt sprzyjający i mało satysfakcjonujący je klimat. Preferowane we współ-
czesnym świecie poglądy i nastawienie wobec niepełnosprawnych są obrazem sporych trudności 
i braków w zakresie polityki kształcenia ich jako dorosłych. Obserwując współczesne tendencje do 

pozbywania  osób  niepełnosprawnych  prawa  do  aktywności  zawodowej,  a  takŜe  elementarnych 
postaw ich rehabilitacji, trudno mówić z optymizmem o respektowaniu prawa dorosłych osób niepeł-

nosprawnych, zwłaszcza z niepełnosprawnością intelektualną, do permanentnego, systematycznego, 
w pełni efektywnego ich kształcenia. 

 
 

18  Paulina Sieńko – DMT – ruch i taniec w psychoterapii

 

Psychoterapia tańcem bywa definiowana rozmaicie. Danuta Koziełło w pierwszej polskiej ksiąŜce 

poświęconej bezpośrednio tej tematyce, pisze: „psychoterapia tańcem jest to psychoterapeutyczne 
wykorzystanie ruchu jako procesu, który zwiększa fizyczną i psychiczną integrację jednostki”. Na-

tomiast teoretycy związani z angielskim Stowarzyszeniem DMT (Association for Dance Movement 
Therapy  –  ADMT  UK)  ujmują  rzecz  następująco:  „Psychoterapeutyczne  uŜycie  ruchu  i  tańca, 
poprzez  który  osoba  moŜe  się  twórczo  zaangaŜować  w  proces  wzmacniania  własnej  integracji 

emocjonalnej,  poznawczej,  fizycznej  i  społecznej”.  W  niniejszym  tekście  będę  poruszać  się  na 
gruncie  teoretycznych  załoŜeń  formułowanych  właśnie  w  ramach  DMT.  Do  przedstawienia  tej 

formy  terapii  wykorzystam  przede  wszystkim  teoretyczny  model  opisany  przez  Bonnie  Meekums 
oraz własne doświadczenia związane z tą formą psychoterapii. 

 
 

23  Krystyna Barłóg – Rozwój jako cel wychowania – wspomaganie rozwoju jednostki  

dla aktywizowania jej potencjałów i lepszego pokonywania trudności

 

Współcześnie obserwujemy tendencję do ukazywania wartości, znaczenia rozwoju człowieka. Na 
gruncie wielu juŜ nauk o człowieku rozwój jednostki, osoby jest uznawany zarówno za moŜliwość, 

jak i wyzwanie dla jej kreatywności, egzystencji, indywidualnych sukcesów, dla jej jakości Ŝycia. 

Nowoczesne koncepcje wychowania wiąŜą się z nurtem współczesnej terapii, psychoterapii 

i medycyny, a zwłaszcza filozofii, psychologii humanistycznej, wypływają zaś z antropologicznych, 

egzystencjalnych aksjologicznych czy teŜ nawet ontologicznych odniesień. W rozwaŜaniach teore-
tycznych i praktycznych coraz  wyraźniej zaznacza się potrzeba  całościowego rozpatrywania pro-
blematyki pedagogiki w aspekcie jej funkcji wychowawczej, opiekuńczej, terapeutycznej, zdrowotnej. 

Obserwuje  się  zjawisko  pewnego  przekraczania  granic  izolacji  między  pedagogiką,  psychologią, 
medycyną  i  edukacją.  Implikacją  takiego  podejścia  jest  rozpatrywanie  problemów  w  kontekście 

holistycznych uwarunkowań bio- i psychospołecznych. 

 
 

34  ElŜbieta Stawnicka – O sztuce Ŝycia, czyli refleksje o tym, co w Ŝyciu najwaŜniejsze 

(biblijna perspektywa)

 

Wydaje się, Ŝe Ŝyjemy w czasach totalnego zagubienia właściwej perspektywy Ŝycia, której utrata 
powoduje stan dezorientacji, zagubienie jego celu i sensu, a tym samym jest przyczyną egzysten-

cjalnej  pustki  i  zuboŜenia  osobowego  Ŝycia.  Człowiek  współczesny  próbuje  ten  brak  uzupełnić 
wszelkimi moŜliwymi sposobami, wyznaczając sobie doraźne cele i zadania, oszukując w ten 
sposób los albo samego siebie, uciekając zaś od rozstrzygnięć fundamentalnych, zasadniczych 

z punktu widzenia wieczności. śyjemy szybko i powierzchownie, uwikłani w „kierat” pracy i walki 
o przetrwanie, nie mając czasu na przystanięcie i refleksję nad rutynową powtarzalnością dni, ich 

przemijaniem  i  sensem  własnej  obecności  na  tej  ziemi  w  ograniczonych  przez  czas  ramach, 
począwszy od narodzin do śmierci. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

Zdarzają się jednak takie chwile historyczne, które zatrzymują ludzi i skłaniają do zadumy. 

Niewątpliwie śmierć papieŜa Jana Pawła II, Karola Wojtyły, naleŜy do wydarzeń, które przywołują 
na  myśl  przykład  Ŝycia  pozostawiającego  wyraźny  ślad  wśród  zgiełku  i  konfliktów  rozpędzonego 
ś

wiata. Jest to ślad przesłania ewangelii i perspektywy Ŝycia, jaki ona wytycza. Daje pretekst do 

zastanowienia, jaką drogą podąŜa nasze Ŝycie i jakie wartości i przesłanie zawiera. Czy warto dla 

nich Ŝyć i oddać Ŝycie? Jakie było prawdziwe źródło siły duchowej i wielkości moralnej Jana Pawła II, 
na które usilnie i konsekwentnie wskazywał nie tylko słowem, ale przede wszystkim świadectwem 
swego Ŝycia i słuŜby papieskiej? 

 
 

44  Katarzyna Burda-Świerz, Urszula Urbanowicz – Dostępność usług zdrowotnych dla osób 

niepełnosprawnych a tworzenie dóbr i usług  
w sektorze opieki zdrowotnej

 

Pomoc w utrzymaniu i poprawie stanu zdrowia społeczeństwa jest podstawowym celem działalności 
zarządzających opieką zdrowotną. Dostępność świadczeń zdrowotnych dla wszystkich grup spo-
łecznych, w tym takŜe dla osób z niepełnosprawnością, stanowiła waŜny element kolejnych etapów 

reformy ochrony zdrowia w Polsce. „Środki publiczne przeznaczone na ochronę zdrowia, groma-
dzone w formie podatków lub składki ubezpieczeniowej mają konkretny wolumen w danym miejscu 

i czasie. Mogą wystarczyć za sfinansowanie określonego pakietu usług, przy załoŜeniu określonego 
poziomu wynagrodzeń pracowników słuŜby zdrowia, stabilnych cen leków, środków medycznych 
i innych usług materialnych koniecznych do funkcjonowania świadczeniodawcy”. 

Oddziaływania na płaszczyźnie społeczno-ekonomiczno-politycznej sprawiły, Ŝe obecnie system 

usług medycznych ewoluuje w kierunku paradygmatu holistycznego, kładącego nacisk na zdrowie 
całego społeczeństwa. Podejście to w głównej mierze charakteryzuje się przeniesieniem tendencji 

od epizodycznego leczenia ostrych przypadków chorobowych do świadczenia skoordynowanych, 
ciągłych usług zdrowotnych. 

 
 

53  Aniela Kucharska – Plany Ŝyciowe i marzenia osób z niepełnosprawnością intelektualną –  

uczestników warsztatów terapii zajęciowej

 

Badaniami objęłam czterdzieści osób z niepełnosprawnością intelektualną, które są uczestnikami 

warsztatów  terapii  zajęciowej.  Na  podstawie  przeprowadzonych  rozmów  ustaliłam  podstawowe 
cechy demograficzne rodzin badanych. Z analizy uzyskanych danych wynika, Ŝe 30 osób mieszka 
w  rodzinach  pełnych,  a  więc  z matką  i  ojcem.  Pozostali  mają  rodziny  niepełne.  Jak  się  okazało, 

kaŜdy z badanych w rodzinie z zaburzoną strukturą wskazał na brak ojca. 

Pytałam uczestników warsztatów terapii zajęciowej, czy ktoś pomaga im w spełnianiu ich ma-

rzeń, a jeŜeli tak, to kto to jest. Okazało się, Ŝe tylko 14 z nich wskazuje na występowanie takich 

osób, pozostali (z 26 badanych) nie mogą liczyć na pomoc innych. Być moŜe dlatego, Ŝe nie mówią 
głośno o swoich pragnieniach, bo uwaŜają, Ŝe to tylko ich osobiste sprawy, tajemnice. 

Z informacji uzyskanych w trakcie rozmów wynika, Ŝe najczęściej mogą oni liczyć na pomoc 

w realizacji swoich wyobraŜeń ze strony mamy i instruktora. W dalszej kolejności pomocne okazują się 
osoby zaliczone do kategorii „inni”, czyli koleŜanki lub sąsiedzi – wskazują na nich 3 pytane osoby. 

 
 

71  BoŜena Zawadzka – Zdrowie i edukacja zdrowotna młodzieŜy przedmiotem badań  

w pedagogice współczesne

 

Coraz  częściej  moŜna  usłyszeć  dramatyczne  wypowiedzi  zarówno  lekarzy,  jak  i  pedagogów  na 

temat przyszłości dzieci i młodzieŜy. MłodzieŜ okresu dojrzewania i młodości to „ziemia niczyja” – po-
wiada lekarz B. Woynarowska, rozpatrując problem na płaszczyźnie medycznej. Wiek ten sam 
w sobie jest juŜ trudny, charakteryzuje się zróŜnicowaniem w czasie i tempie osiągania dojrzałości 

somatycznej, motorycznej, seksualnej, psychicznej i społecznej, co stwarza wiele problemów mło-
dym ludziom, ich rodzicom, nauczycielom i lekarzom. 

W aspekcie społeczno-pedagogicznym jest to pokolenie bez pracy, osaczone przez „chciwe 

instytucje”: kulturę masową, rynek i marną szkołę, które wspólnie działają przeciwko rozumności, sumie-
niu i toŜsamości. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

79  Ilona Grinczelis – Samodzielność Ŝyciowa studentów niepełnosprawnych fizycznie  

(motorycznie i sensorycznie)

 

Samodzielność jest pojęciem znanym kaŜdemu człowiekowi. Samodzielność osób niepełnosprawnych, 

kształtowanie własnego, autonomicznego „ja”, jest bardzo waŜna zarówno w znaczeniu podstawowym 
(aspekt  fizyczny  samodzielności,  samoobsługa),  jaki  i  szeroko  pojmowanym  (aspekt  psychiczny 
samodzielności, podmiotowość).  U osób niepełnosprawnych fizycznie punktem wyjścia do samo-

dzielnego funkcjonowania będzie zatem względna samodzielność w czynnościach dnia codziennego, 
a następnie samorealizacja w pracy zawodowej, moŜliwość załoŜenia rodziny, wreszcie – zadowa-

lające funkcjonowanie w strukturach społecznych. 

W starym języku Szkocji istnieje wyraŜenie określające osobę niepełnosprawną, które w wolnym 

tłumaczeniu oznacza „upośledzony BoŜy”. Etymologia tego wyrazu wskazuje na sens Ŝycia kaŜdej, 

nawet najbardziej niesprawnej osoby i na jej wywodzącą się od Boga godność, której podstawą jest 
wolność,  prawo  do  stanowienia  o  samym  sobie  i  niezaleŜność  jako  osoby  oraz  podmiotowość. 
Osoby niepełnosprawne są w pełni podmiotami ludzkimi, w pełni uczestniczą w człowieczeństwie, 

dlatego mimo ograniczeń fizycznych przysługują im wrodzone, nienaruszalne prawa ludzkie, w tym 
przede wszystkim prawo do stanowienia o samym sobie, podejmowania decyzji i wyborów, prawo 

do bycia samodzielnym, autonomicznym podmiotem. 

 
 

85  Ewa Drozd – Atmosfera domu rodzinnego w opiniach młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie 

w stopniu lekkim

 

KaŜda rodzina ma własny, wewnętrzny i niepowtarzalny świat interakcji, związków uczuciowych 
i poczucie wspólnoty. W tworzonym głównie przez rodziców klimacie – innym w kaŜdej rodzinie – rozwi-

ja  się  jednostka,  wnosząc  do  własnego  Ŝycia  zamierzone  i  niezaplanowane  skutki  oddziaływań 
rodziców. 

Atmosferę domu rodzinnego wyznaczają stosunki emocjonalne między członkami rodziny. 

Zdaniem  J.  Rembowskiego,  stanowią  one  szczególnego  rodzaju  zaleŜności  zachodzące  w  okre-
ś

lonych  warunkach  społecznych,  a  wyznaczają  je  indywidualne  cechy  poszczególnych  członków 

rodziny (zwłaszcza rodziców) i czynniki społeczne związane z organizacją Ŝycia wewnątrzrodzin-
nego i miejscem rodziny w szerszym środowisku społecznym. Najbardziej wyraźnymi wskaźnikami 
stosunków  rodzinnych  są  treści  i  częstotliwość  interakcji,  w  trakcie  których  członkowie  rodziny 

ujawniają wzajemne postawy uczuciowe. 

Młodzi ludzie, zwłaszcza niepełnosprawni intelektualnie, którzy nauczą się w domu rodzinnym 

zasad skutecznej komunikacji i rozwiązywania konfliktów, zapoznają się tam z procesami zacho-
dzącymi w związkach partnerskich i małŜeńskich oraz zrozumieją, na czym polegają zadania rodzi-
cielskie, będą mieli większe szanse na osiągnięcie powodzenia w funkcjonowaniu własnej rodziny. 

 
 

93  Małgorzata Karwowska – Zjawisko przemocy w rodzinie wobec dziecka niepełnosprawnego  

intelektualnie w stopniu lekkim

 

Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o zakres, formy, przejawy i uwarunkowania przemocy w rodzinie 
naleŜy uznać za jedno z najistotniejszych zadań nauk społecznych. Literatura naukowa na ten temat 
ukazuje  się  od  ponad  30  lat.  Celem  podejmowanych  badań  było  przede  wszystkim  zwrócenie 

uwagi  na  występowanie  problemu  i  powszechne  uświadomienie  społeczeństwa  o  jego  istnieniu. 
Aktualnie uwagę koncentruje się na wnikliwej i wszechstronnej analizie problemu oraz opracowaniu 

wytycznych w celu przeciwdziałania zjawiskom przemocy i udzielenia wszechstronnej pomocy 
ofiarom.  

Jeszcze  do  niedawna  przemoc  domową  powszechnie  kojarzono  najczęściej  z  rodzinami 

zdezorganizowanym, „problemowymi” z tzw. marginesu społecznego, a wiele osób akceptowało 
represyjne metody wychowawcze stosowane wobec dziecka jako naturalny sposób sprawowania 
nad nim władzy i kontroli. W tym miejscu moŜna przywołać słowa I. Jundziłł: „dorośli stworzyli 

swemu potomstwu świat zniszczony, zawiły i trudny, budzący niepokój i wywołujący utratę sensu 
Ŝ

ycia, brak wiary we własne moŜliwości i jasną przyszłość. W dodatku dorośli, zamiast pomagać 

dzieciom w procesie dorastania, wyładowują na nich swoje frustracje, niespełnione marzenia, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

zadraśnięte ambicje. Zamiast dialogu stosują zasadę »ja zawsze mam rację«, wymuszają bez-
względne posłuszeństwo i Ŝądają wdzięczności”. 

 

 

101  Joanna Kunert – Szczególny charakter pracy nauczycieli szkół przy oddziałach szpitalnych

 

Nauczanie dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi wymaga od nauczycieli znacznie więk-
szych kompetencji wychowawczo-dydaktycznych niŜ praca z dziećmi zdrowymi i sprawnymi. Grupą 
uczniów wymagających od nauczycieli swoistych predyspozycji, umiejętności i wiadomości są 

dzieci przebywające na leczeniu z powodu róŜnych zaburzeń zdrowia. Pełniąc obowiązki pedagoga 
w szkole przyszpitalnej, zgromadziłam wiele obserwacji dotyczących nauczania i uczenia się dzieci 
hospitalizowanych. Przeprowadziłam teŜ wiele rozmów z nauczycielami na temat problemów zwią-

zanych z ich edukacją. Do uzupełnienia zgromadzonej wiedzy wykorzystałam technikę sondaŜu za 
pomocą  kwestionariusza  pytań,  na  które  odpowiedzi  udzielili  nauczyciele  dwóch  zespołów  szkół 

przy oddziałach szpitalnych we Wrocławiu – Zespołu Szkół nr12 przy ul. Białowieskiej oraz Zespołu 
Szkół nr 13 przy ul. śmigrodzkiej. 

 

 

104  Aleksander Lipski – Czym jest twórczość artystyczna osób niepełnosprawnych?  

Próba socjologicznej interpretacji zjawiska

 

Aktywność artystyczna – czy szerzej: kulturalna – osób niepełnosprawnych stanowi doskonałą 
egzemplifikację  ich  złoŜonej  i  trudnej,  w  wielorakim  sensie  tych  słów,  sytuacji  psychospołecznej 

bycia  „innym”  w  otoczeniu  ludzi  „normalnych”.  Po  pierwsze  pokazuje,  czym  jest  w  ich  własnym, 
prywatnym Ŝyciu naznaczonym piętnem obcości, niszczącym psychicznie i dyskryminującym spo-
łecznie, jaką rolę odgrywa w zmaganiu się z jego konsekwencjami i wyzwaniami, w jakim stopniu 

pozwala ten egzystencjalny ból złagodzić czy choćby jedynie ukryć w obronie własnej godności. Po 
drugie, skłania do poszukiwania jej kulturowych uwarunkowań w kontekście relacji i wynikających 

stąd  napięć  między  osobami  niepełnosprawnymi  a  ich  otoczeniem  społecznym  (tak  w  wymiarze 
aksjologicznym, jak i behawioralnym), co pośrednio oznacza powrót do fundamentalnego i niezwykle 
trudnego, jak pokazuje praktyka, tematu integracji społecznej. 

 

 

113  Katarzyna Plutecka – Twórczość plastyczna uzdolnionych uczniów z wadą słuchu

 

Własna twórczość plastyczna przybliŜa dziecko do sztuki i stanowi jedną z podstawowych form jego 
aktywności. Podczas projektowania, malowania czy rysowania następuje artystyczne spełnienie 

się młodego artysty, przenikanie wiedzy o sztuce z jego indywidualnymi doświadczeniami plastycz-
nymi. Dzięki wyzwalaniu ekspresji plastycznej następuje równieŜ wielowymiarowa samorealizacja. 

Działalność plastyczną niesłyszącego ucznia moŜna rozpatrywać w dwóch aspektach: rewali-

dacyjnym i autorewalidacyjnym. W czasie tworzenia ma on moŜliwość kontaktu z kulturą i sztuką, 
z arteterapeutami, moŜe takŜe rozwijać indywidualne dyspozycje psychiczne, na przykład pa-
mięć,  uwagę,  intuicję,  wyobraźnię.  Przez  ekspresję  plastyczną  wyraŜa  ponadto  swój  twórczy 

stosunek wobec terapeutów, zaspokaja poczucie podmiotowości, osobistego sukcesu i estetycznej 
satysfakcji.  Badania  empiryczne  udowodniły,  Ŝe  niesłyszący  uczniowie  dostrzegają  czynnik  auto-

rewalidacyjny i wielofunkcyjność twórczości plastycznej. 

 

 

118  Agata Migas – Znaczenie sztuki w rehabilitacji osób niepełnosprawnych

 

 

Najgłębszym wyrazem działalności ludzkiej, który zawiera elementy percepcyjne, intelektualne i mo-

ralne, a przede wszystkim efekty uczucia i przeŜycia, jest sztuka. To ona budzi w nas wielopłasz-
czyznowy i wielopoziomowy oddźwięk, jest drogą do rozumienia siebie i innych, do zastanowienia 
się nad sobą i innymi. Sztuka jest takŜe bodźcem do rozwoju poprzez poznanie i poruszenie psy-

chiczne środowiska wewnętrznego i pobudzenie naszych autentycznych stosunków z otoczeniem. 
KaŜdy człowiek ma pierwotną zdolność twórczą, z jego podświadomości, z głębokiego „ja” pocho-
dzi zdolność do prawdziwej twórczości, która jest rodzajem intelektualnej zabawy, a takŜe zgodą 

na samego siebie, na swoją wyobraźnię, na stan odpręŜenia, na własne szaleństwo. Dzięki choro-
bie i cierpieniu człowiek moŜe się realizować w sztuce, czego przykładem są ukazane w dalszej 

części niniejszego artykułu sylwetki osób niepełnosprawnych. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

122  Maria Jóźwik – Stymulacja hipoterapeutyczna wybranych kompetencji społecznych  

u osób z niepełnosprawnością intelektualną

 

 

Słowo „hipoterapia” wywodzi się z języka greckiego, w którym hippos oznacza ‘koń’, a terapia – ‘pod-

stawowe przywrócenie zdrowia’. To wszechstronnie wykorzystywana metoda rehabilitacji. Jej istota 
polega na udziale współterapeuty – konia. Nie jest to kolejny przyrząd do ćwiczeń, ale Ŝywe zwierzę. 

Hipoterapia  daje  ogromne  moŜliwości  pracy  terapeutycznej.  Obecność  zwierzęcia  uatrakcyjnia 
zajęcia i sprawia, Ŝe nigdy nie są nudne. Koń mobilizuje teŜ do wysiłku. Obecnie hipoterapia staje 
się coraz bardziej rozpowszechnioną metodą pracy z osobami niepełnosprawnymi w Polsce.

 

 
 

128  Danuta Kryger – Rola dogoterapii w stymulacji psychoruchowego rozwoju osób  

z niepełnosprawnością intelektualną

 

 

Dogoterapia jest coraz częściej  i powszechniej stosowaną metodą słuŜącą wspieraniu psychoru-
chowego rozwoju osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jest to ciągle bardzo młoda metoda 

i jak dotąd niewiele ukazało się publikacji na ten temat. Celem mojej pracy magisterskiej było zba-
danie  moŜliwości  stymulacji  poszczególnych  sfer  funkcjonowania  osób  z  niepełnosprawnością 
intelektualną przy wykorzystaniu kontaktu z psem. 

Do napisania pracy magisterskiej na ten temat skłoniły mnie własne zainteresowania oraz 

dotychczasowe doświadczenia związane z dogoterapią. Od ponad dwóch lat czynnie uczestniczę 
w zajęciach, w których wykorzystuje się dogoterapeutyczny kontakt z psem. Niejednokrotnie mia-

łam okazję zobaczyć, jak wielką radość czerpią z tej formy terapii osoby niepełnosprawne i jak ko-
rzystnie kontakt ten na nie wpływa. Moja praca magisterska jest jednym z nielicznych opracowań 

poświęconych temu tematowi. Chciałabym, aby wpłynęła na popularyzację wykorzystywania psów 
do działań wspomagających rozwój osób z niepełnosprawnością intelektualną. 

 

 

137  Instrukcja wydawnicza 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

Aksjologiczne aspekty permanentnego kształcenia  

dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną 

Człowiek nigdy nie jest zakończonym tworem rozwoju. 

Zawsze się zmienia, i na kaŜdym etapie Ŝycia jest inny. 

Dorosły człowiek jest taki, jakim zdeterminowały go  

czynniki genetyczne i rozwój. 

(Andrzej Jaczewski 1998 ) 

dr ElŜbieta Maria Minczakiewicz

 

Akademia Pedagogiczna – Kraków 

acznijmy od wprowadzenie i wyjaśnień terminologicznych. Podejmując temat per-
manentnego (w rozumieniu – całoŜyciowego) kształcenia niepełnosprawnych doro-
słych  i  wprowadzając  analogię  do  pełnosprawnych,  chciałabym  na  wstępie  kilka 

słów poświęcić wyjaśnieniom terminologicznym, koncentrując się na następujących terminach: 
„dorosłość”, „dorosła osoba niepełnosprawna”, „kształcenie dorosłych”, „cel kształcenia dorosłych”. 

Termin „dorosłość”, w znaczeniu odpowiadającym potrzebom tego opracowania, to „okres Ŝycia 

człowieka, w którym jest on sam odpowiedzialny za siebie. Jest juŜ podmiotem działalności 
produkcyjnej, sam decyduje o swoich planach Ŝyciowych, sam para się z trudnościami ich reali-
zacji, sam odpowiada wobec społeczeństwa za swoją działalność i jej skutki” [W. Szewczuk 
1985, s. 60]. 

Zakres znaczeniowy pojęcia „dorosła osoba niepełnosprawna” będziemy odnosić do osób 

dorosłych, których stan fizyczny lub/i psychiczny, w tym intelektualny, powoduje okresowe albo 
teŜ trwałe ograniczenia lub niemoŜność wypełniania ról społecznych zgodnie z ich wiekiem [por. 
J. Stochmiałek 2003, s. 189]. 

Określenia „kształcenie dorosłych” uŜywać będę w znaczeniu zaproponowanym przez 

W. Okonia [2001, s. 192], który uznał je za „działalność wychowawczo-dydaktyczną w środowisku 
ludzi dorosłych, prowadzoną przez placówki i instytucje oświatowe, takie jak wieczorowe i kore-
spondencyjne szkoły dla dorosłych, uniwersytety powszechne, ludowe i robotnicze, towarzystwa 
kulturalno-oświatowe, kursy, koła zainteresowań i czytelnie lub w formie indywidualnego samo-
kształcenia. […]. Celem kształcenia dorosłych jest tworzenie warunków umoŜliwiających doro-
słym uzyskanie poŜądanego wykształcenia podstawowego, średniego i wyŜszego, zdobycie 
kwalifikacji zawodowych  i zawodu  lub  zmianę  posiadanej specjalizacji zawodowej,  przysposo-
bienie do Ŝycia społecznego i rodzinnego, rozwijanie zainteresowań i zamiłowań, rozwój twór-
czości, poglądu na świat i całej osobowości”. 

W tym miejscu warto dodać, Ŝe teorią kształcenia dorosłych zarówno osiągających tzw. 

normę rozwojową, jak i teŜ w pewnym zakresie i stopniu niepełnosprawnych zajmuje się andra-
gogika. Na podstawie kwerendy literatury z zakresu andragogiki w ogóle, a andragogiki specjalnej 
w szczególności, moŜna wnioskować, Ŝe kształcenie dorosłych moŜe być ujmowane dwojako: 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

10 



 

jako dodatkowe kształcenie w takim zakresie, w jakim juŜ uzyskano pewne podstawy, 



 

jako wprowadzenie w szeroko pojęty proces nauczania, nastawiony na rozwój osobowości, 

dodatkowej, szeroko rozumianej wiedzy z róŜnych dziedzin [E. Baumgart 1985, 1987; H. Borzysz-
kowska 1996, 1998; T. Dyrda 2003; A. Frindt 2005; H. Hass, H. Gall 1987; B. Jodłowska 2003; 
E. Preuss 1990]. 

ZauwaŜmy, Ŝe dorosłe osoby niepełnosprawne, funkcjonujące w środowiskach swego Ŝycia 

znajdują dla siebie zarówno sprzyjający temu, jak i niezbyt sprzyjający i mało satysfakcjonujący 
je klimat. Preferowane we współczesnym świecie poglądy i nastawienie wobec niepełnospraw-
nych są obrazem sporych trudności i braków w zakresie polityki kształcenia ich jako dorosłych. 
Obserwując współczesne tendencje do pozbywania osób niepełnosprawnych prawa do aktyw-
ności zawodowej, a takŜe elementarnych postaw ich rehabilitacji, trudno mówić z optymizmem 
o respektowaniu prawa dorosłych osób niepełnosprawnych, zwłaszcza z niepełnosprawnością 
intelektualną, do permanentnego, systematycznego, w pełni efektywnego ich kształcenia. 

W Deklaracji Praw Osób Umysłowo Upośledzonych (Rezolucja 2856 przyjęta na XXVI Sesji 

Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w dniu 20 grudnia 1971 roku), czytamy: 

1. Osoba umysłowo upośledzona ma tak dalece, jak jest to moŜliwe, te same prawa, co inni 

ludzie. 

2. Osoba umysłowo upośledzona ma prawo do odpowiadającej potrzebom opieki lekarskiej 

i usprawniania fizycznego oraz nauki, szkolenia, rehabilitacji i poradnictwa w takim zakresie, aby 
umoŜliwić jej maksymalny rozwój posiadanych uzdolnień i potencjalnych moŜliwości. 

Cel, przedmiot i problematyka badań 

Sygnowany tytułem niniejszego opracowania problem nie jest nowy, a mimo to ciągle jest aktualny, 
zwłaszcza w sytuacji, gdy prawa wielu osób niepełnosprawnych, szczególnie z niepełnosprawnością 
intelektualną, bywają nagminnie ograniczane, a nawet z premedytacją lekcewaŜone. 

W niniejszym opracowaniu chciałabym w szczególności zwrócić uwagę: 


 

na  obiektywne  wartości  wynikające  z  procesu  permanentnego  kształcenia  dorosłych 

osób z niepełnosprawnością intelektualną, 



 

na potrzeby tych osób oraz na rozwój osobowości społecznej i toŜsamości jednostki  obar-

czonej skutkami uszkodzenia lub dysfunkcji OUN, powodujących – czasami nawet znaczne – ogra-
niczenia zarówno w sferze intelektualnego, jak i społeczno-emocjonalnego jej funkcjonowania. 

Celem badań było udzielenie odpowiedzi na następujące pytania: 


 

Jak  kształtuje  się sytuacja  Ŝyciowa  dorosłych  z  niepełnosprawnością  intelektualną  w  po-

edukacyjnym (powyŜej 25 roku Ŝycia) okresie ich Ŝycia i rozwoju? 



 

Czy, i w jakim stopniu, prawo do kształcenia i doskonalenia zawodowego dorosłych z nie-

pełnosprawnością  intelektualną  jest  w  odczuciu  społecznym  respektowane  w  środowisku  ich 
Ŝ

ycia i rozwoju? 



 

Czy, i w jakim zakresie, sami dorośli z niepełnosprawnością intelektualną wykazują zapo-

trzebowanie i gotowość podnoszenia swego wykształcenia i doskonalenia w ramach posiadane-
go przez nich zawodu? 



 

Czy, i w jakim stopniu, płeć osób z potwierdzoną diagnozą niepełnosprawności intelektu-

alnej moŜna uznać za czynnik determinujący rodzaj i formę podejmowanego, wielozakresowego 
ich kształcenia lub/i doskonalenia w danej dziedzinie aktywności Ŝyciowo-zawodowej? 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

11 

Za podstawę badań przyjęto metodę sondaŜu diagnostycznego, której podporządkowano 

następujące techniki: rozmowa ukierunkowana, wywiad oraz analiza dostępnej dokumentacji (na 
przykład opinia, zaświadczenie, certyfikat, świadectwo ukończenia kursu, wyróŜnienie, poświad-
czenie przyznanej nagrody, list gratulacyjny, świadectwo pracy, pamiętniki). 

Materiał badawczy zebrano, wykorzystując rozmowę ukierunkowaną oraz kwestionariusze 

wywiadu: 



 

z osobami z diagnozą niepełnosprawności intelektualnej – dane pozyskano drogą kon-

taktów z ich rodzinami i/lub instytucjami zatrudniającymi lub zajmującymi się ich szkoleniem lub 
doskonaleniem,  a  takŜe  ośrodkami  opiekuńczo-leczniczo-rehabilitacyjnymi  (na  przykład  dom 
pomocy  społecznej,  dzienny  ośrodek  aktywności  i  rehabilitacji,  ośrodek  leczniczo-rehabilitacyjny, 
ośrodek dziennego pobytu); 



 

z rodzicami, rodzeństwem i krewnymi, bądź opiekunami osób niepełnosprawnych.  

Programem badań objęto ogółem 268 osób, w tym: 


 

95 dorosłych osób w wieku od 26 do 49 lat (35,45% ogółu badanych obojga płci) z po-

twierdzoną dokumentem diagnozą niepełnosprawności intelektualnej z towarzyszącymi wadami 
i  zaburzeniami  rozwoju  (na  przykład  zaburzenia  mowy,  dysfunkcja  narządu  ruchu,  dysfunkcje 
sensoryczne, astma oskrzelowa i padaczka), w tym: 37 (38,9%) kobiet i 58 (61,1%) męŜczyzn; 



 

64 osoby (23,88% ogółu badanych) będące rodzicami dorosłych objętych badaniami, 

w tym: 41 (60,1%) matek i 23 (35,9%) ojców; 



 

47 osób (17,54% ogółu badanych) będących rodzeństwem i dalszymi krewnymi osób 

z niepełnosprawnością intelektualną uczestniczących w programie badań; 



 

62 osoby (23,13%) pełniące funkcje: właścicieli przedsiębiorstw, kierowników działów, 

mistrzów, instruktorów, technologów, opiekunów i rehabilitantów.  

Wyniki badań własnych – motywy potwierdzające zasadność kształcenia  
dorosłych z niepełnosprawnością intelektualną 

Kształcenie dorosłych – niezaleŜnie od tego, czy są to osoby o prawidłowym czy zaburzonym 
rozwoju – jest zawsze procesem dwustronnym. Nie moŜe więc odbywać się bez udziału osoby 
zainteresowanej.  Z  badań  wynika,  Ŝe  dorosłe  osoby  z  niepełnosprawnością  intelektualną  są 
chętne do podjęcia prób w zakresie swego kształcenia i doskonalenia. Biorąc pod uwagę sta-
nowisko E. H. Eriksona, warto sobie uświadomić fakt, Ŝe człowiek, niezaleŜnie od tego, ile ma 
lat, nie jest nigdy „gotowy” i „w pełni doskonały”. Ponadto – jak wynika z cytowanej wyŜej defini-
cji W. Okonia – „kształcenie dorosłych, słuŜy nie tylko jednostce, ale i gospodarce narodowej”, 
a zatem dorosła osoba, kształcąc się ustawicznie, nie tylko rozwija władze swego ciała i umysłu, 
ale podejmuje niezwykle waŜne zadania o charakterze społecznym. Chcąc im sprostać, musi przy 
tym  uaktywniać  sama siebie, myśleć i  na  tyle, na ile to moŜliwe przy  swym  stanie  i  moŜliwo-
ś

ciach rozwoju, samodzielnie, w pełni skutecznie działać. Samodzielność w myśleniu i działaniu 

jest dla kaŜdej jednostki ludzkiej nie tylko wyzwaniem, ale i treścią wypełniającą całe jej Ŝycie. 
Trening umysłu osób z niepełnosprawnością intelektualną – jak wykazały wyniki badań – spra-
wia, Ŝe stają się one bardziej otwarte, pewne siebie i w większym stopniu samodzielne. Efekty, 
które da się potwierdzić empirycznie, przełamują zatem dotychczasowe schematy myślenia 
o ich niskich moŜliwościach czy braku rozwoju, a nawet regresie, co okazuje się z gruntu fał-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

12 

szywe. Uzyskane wyniki badań własnych przekonują bowiem o tym, Ŝe osoby z diagnozą upo-
ś

ledzenia umysłowego lekkiego stopnia, które osiągnęły wiek powyŜej 25 lat, wykazywały nad-

zwyczajną aktywność poznawczą. Chętnie uczestniczyły w róŜnych formach doskonalenia za-
wodowego, na przykład w ramach ogłaszanych przez Izbę Rzemieślniczą programów: „Kucharz 
na medal”, „Posiłek dla niejaka”, „Dieta dla cukrzyków”, „Miasto przyjazne Ludziom”, „Gospoda-
rze”, „Szkoła bez barier” [por. O. Speck 1982; E. Baumgart 1985; H. Borzyszkowska 1996, 1998]. 
Wzrastało u nich zainteresowanie światem, pragnęli poznawać nowych ludzi oraz ich doświad-
czenia i kulturę bycia. Szukali okazji do tego, by się uczyć (zwracali na przykład uwagę na re-
klamy typu: „Matura w dziesięć miesięcy” lub „Kurs szybkiego czytania”). Znacznie podniosła się 
ich motywacja do poszukiwania nowych technik uczenia się (na przykład poprawnego czytania 
ze zrozumieniem i pisania, a nawet programowania informatycznego), co w pełni potwierdzają 
takŜe wyniki badań z terenu Francji, Anglii, Krajów Skandynawskich [por. H. Borzyszkowska 
1996, 1998].  

Wielu absolwentów szkoły specjalnej stopnia podstawowego, a nawet szkoły zawodowej, 

których  wcześniej  poznałam  jako  potencjalnych  analfabetów,  dziś  interesując  się  kulinariami 
ś

wiata, kolekcjonuje wycinki z kolorowych czasopism oraz rozmaite przepisy na wielce wyszu-

kane  potrawy.  Proponuje  swym  rodzinom  przygotowanie  wykwintnych  przyjęć  okolicznościo-
wych (na przykład z okazji urodzin, imienin lub wesela). Podobnie czynili specjaliści od krawiec-
twa, ślusarstwa, malarstwa pokojowego itp.  

Zdaniem respondentów (rodziców, kierowników działu, szefów kuchni) wielu byłych uczniów 

szkół specjalnych stopnia podstawowego i zawodowego (róŜne specjalności) pracuje w wyuczo-
nym zawodzie. Wielu z nich Ŝyje na poziomie średnim, a warunki mieszkaniowe i jakość Ŝycia 
załoŜonych przez nich rodzin nie odbiegają od współczesnych standardów typowych dla prze-
ciętnych  mieszkańców  miast  czy  wsi.  Wiele  z  pośród  byłych  uczennic  szkół  specjalnych  jest 
cenionymi  pracownicami  działów  spoŜywczych  i  przetwórczych.  To  osoby  otwarte  na  modę, 
zadbane, wyrobione towarzysko, a przy tym w pełni kompetentne zawodowo. Okazuje się, Ŝe 
niepełnosprawność intelektualna lekkiego stopnia nie musi być nieszczęściem dla danej osoby, 
jeśli tylko znajdzie się ktoś, kto pokieruje nieco jej rozwojem, pomoŜe w krytycznych momentach 
Ŝ

ycia. Jesteśmy wszak – nie od dziś – świadkami tego, Ŝe osoby z lekką niepełnosprawnością 

intelektualną  wtapiają  się  w  tło  swojego  środowiska,  ucząc  się  charakterystycznych  dla niego 
(chociaŜ nie zawsze pozytywnych) zachowań społecznych.  

Biorąc pod uwagę jedynie przytoczone tu przykłady aktywności społecznej korespondującej 

z potrzebą doskonalenia zawodowego dorosłych osób z diagnozowaną u nich niepełnospraw-
nością intelektualną, zauwaŜmy, Ŝe sprawdza się porzekadło – „z kim przestajesz, takim się 
stajesz”. Myślę, Ŝe  wszystkie  podane przykłady  przekonują  aŜ  nadto  o słuszności  czynionych 
zabiegów i starań o rozwój sieci rozlicznych form permanentnego, całoŜyciowego kształcenia 
i doskonalenia zawodowego osób z niepełnosprawnością intelektualną, ich doskonalenia warsz-
tatowego czy kursowego.  

Na przykładzie uzyskanych wyników badań własnych sprawdza się teŜ zasadność opraco-

wanego przez Edgara Deno teoretycznego modelu kształcenia uczniów z objawami dysfunk-
cji rozwojowych. Model ten zakłada bowiem posiadanie przez kaŜdego człowieka pewnych pre-
dyspozycji, które, odpowiednio stymulowane, mogą windować jego rozwój w górę tak wysoko, 
jak to jest tylko moŜliwe. Myślę, Ŝe autor wspomnianego modelu, ukazując realne szanse osób 
niepełnosprawnych (zwłaszcza dzieci i młodzieŜy) i popierając ich rozwój, stawia jednocześnie 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

13 

wielkie wyzwanie kreatorom edukacji w ogóle, a edukacji specjalnej w szczególności – nauczy-
cielom  (w  tym  nauczycielom  zawodu  i  instruktorom),  opiekunom  i  wychowawcom,  pedagogom 
szkolnym, a takŜe rodzicom.  

Tożsamość jako niezbędny warunek osobowego i społecznego  
rozwoju jednostki w świetle badań własnych 

„Dorosłość” człowieka poprzedzona jest „dorastaniem”, a więc tym okresem rozwoju, który w teorii 
rozwoju osobowości E. H. Eriksona jest określany mianem „piątego kryzysu” [por. K. Błeszyńska 
2001, G. DryŜałowska 2003]. Pomyślne pokonanie tego etapu rozwoju zaleŜy z jednej strony od 
stopnia ukształtowania w okresie dzieciństwa podstawy toŜsamości jednostki, od stopnia i za-
kresu jej aktywności oraz umiejętności oceny (samoocena) swych moŜliwości na tle innych ludzi, 
przede  wszystkim zaś  rówieśników; koleŜanek  i  kolegów, a  takŜe  oceny  moŜliwości  i efektów 
podejmowanych działań. Oceny dokonywanej przez otoczenie i interpretowanej z pozycji uzyski-
wanych  efektów  działań  ujmowanych  w  kategoriach  wartości,  istotnych  dla  rozwoju  samego 
podmiotu, a takŜe dla innych ludzi. Działania te wynikając z przydzielonych ról społecznych 
i sposobów ich wypełniania. 

Pokonywanie pojawiającego się kryzysu człowieka juŜ na etapie jego wchodzenia w doro-

słość, jak podaje K. Błeszyńska [2001, s. 65], „uzaleŜnione jest od wypracowania nowego sys-
temu wartości, umoŜliwiającego pełniejszą integrację wewnętrzną i identyfikację siebie z rolami, 
korespondującymi z ową dorosłością”. 

Udana integracja i identyfikacja siebie z pełnioną rolą społeczną jest efektem osobiście po-

dejmowanych działań jednostki na rzecz własnego rozwoju, stanowiącym nie tylko istotny waru-
nek, ale takŜe podstawę kształtowania poczucia swej toŜsamości [M. Kościelska 1995, K. Cha-
łas 2001]. 

Trudności związane z odnalezieniem się w rolach społecznych dorosłych osób z niepełno-

sprawnością  intelektualną  mogą  niekiedy  powodować  wiele  (często  nawet  powaŜnych)  zabu-
rzeń, blokujących i tak juŜ wystarczająco ograniczony u wielu osób tego typu rozwój procesów 
poznawczych  i  emocjonalno-wolicjonalnych,  rzucających  cień  na  rozwój  toŜsamości  jednostki 
oraz jakość budowanych przez nią relacji z otoczeniem społecznym. 

Problematyka rozwoju osobowości i toŜsamości społecznej u dorosłych osób z niepełno-

sprawnością  intelektualną  –  szczególnie  osób  z  głębszymi  deficytami  rozwoju  jako  istotnego 
predykatora, a jednocześnie zmiennej dla omawianego problemu ich kształcenia – stała się 
w ostatnio zagadnieniem budzącym ciekawość, dosyć często podejmowanym na łamach litera-
tury z zakresu filozofii i psychologii, a takŜe nauk społecznych, zwłaszcza andragogiki o szero-
kim spektrum problemów związanych z dorosłością oraz szeroko rozumianą rehabilitacją spo-
łeczną i zawodową [por. H. Borzyszkowska 1996, 1998; W. Dykcik 2002; G. DryŜałowska 2003; 
K. Chałas 2001]. 

„ToŜsamość” człowieka, ujmowana z punktu widzenia tak szczególnego podmiotu, jakim są 

dorosłe osoby z diagnozą niepełnosprawności intelektualnej, wydaje się łączyć w sobie z jednej stro-
ny aspekty subiektywne, a z drugiej aspekty obiektywne [por. K. Chałas 2001, K. Błeszyńska 2001]. 

Podstawą kreowania toŜsamości człowieka – jako jednostki – jest jego związek ze społecz-

nością, do jakiej naleŜy, kulturą bycia, nie tylko przez doświadczanie „samego siebie”, ale równieŜ 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

14 

doświadczanie „innych ludzi”, zarówno ich pozytywnej, jak i negatywnej obecności, akceptacji 
lub jej braku, a takŜe tolerancji lub jawnej nietolerancji przejawów „inności”, wszelkich sympto-
mów wskazujących na jakąkolwiek „odmienność” drugiego człowieka. 

Obserwując zachowania dorosłych niezaleŜnie od ich statusu wynikającego ze stanu roz-

woju psychospołecznego, nietrudno wszak zauwaŜyć, Ŝe ich „toŜsamość” wyrasta z dialektycz-
nego związku człowieka ze społecznością ludzką i podejmowania nieustannego dialogu z war-
tościami kultury środowiska, w którym jako człowiek egzystuje, podlegając przysługującym mu 
prawom rozwoju. 

Ś

wiadomość własnej odmienności czy teŜ inności dostrzeganej zarówno w sferze fizycznej, 

jak i w sferze intelektualnej, społecznej, emocjonalnej lub wolicjonalnej pozwala wielu dorosłym 
na wyraźną dewaloryzację swej toŜsamości, co z reguły oznaczać moŜe budowanie toŜsamości 
niepoŜądanej, naznaczającej, toŜsamości w pełni negatywnej. 

Pojęciem „toŜsamość negatywna” określa się pewną kategorię poznawczą zawierającą 

określony zbiór charakterystyk opisowych pozwalających na identyfikację siebie z innymi oso-
bami w toku interakcji, doświadczania siebie jako osoby słabej, mało zdolnej, niegodnej niczyjej 
uwagi, zaufania, szacunku i miłości, osoby ułomnej, bezwartościowej, osoby bez przyszłości. 
Taka dewaloryzacja toŜsamości, pojawiająca się w świadomości wielu dorosłych z potwierdzoną 
diagnozą niepełnosprawności intelektualnej, blokuje ich motywację, a czasem nawet udaremnia 
wszelkie  próby  podejmowania  jakichkolwiek  działań  na  rzecz  swojego  rozwoju.  Osoby  te,  do-
ś

wiadczając swojej inności juŜ na etapie wczesnego dzieciństwa, pozostając w mało budujących 

kontaktach z najbliŜszymi, w chłodnych relacjach z rodziną, długo nie mogą przełamać oporu, 
lęku i determinacji w kontaktach pozarodzinnych, by skutecznie móc rozwijać swą toŜsamość 
społeczną  (jeŜeli  na  przykład  przebywają  w  innym  niŜ  rodzina  środowisku  społeczno-kultu-   
rowym, często stają się pasywne, nie sprawdzają się). Na podstawie manifestowanych zacho-
wań przez dorosłe juŜ osoby z niepełnosprawnością intelektualną moŜna wnosić, Ŝe lękają się 
one kolejnych, często zupełnie bezzasadnych, z góry przewidywanych i oczekiwanych, irracjo-
nalnych wręcz poraŜek i Ŝyciowych niepowodzeń. Osoby takie, Ŝyjąc w atmosferze wiecznego 
negatywnego naznaczania, nigdy nie potrafią pozytywnie i z pełną akceptacją spojrzeć na siebie 
i efekty własnego wysiłku. Nie dokonują na ogół wglądu w siebie, nie zestawiają pozytywnych 
i negatywnych cech lub doświadczeń, jakimi dysponują. Nie potrafią obiektywnie ocenić stanu 
swojego osobistego rozwoju ani teŜ posiadanych w tym zakresie predyspozycji, zdolności i moŜ-
liwości,  dlatego  często  obserwujemy  u  nich  objawy  infantylnych,  bardzo  niedojrzałych  zacho-
wań. Nie podejmują nawet próby udzielenia odpowiedzi na pytania: „Co to jest dorosłość?”, „Co 
znaczy  być  dorosłym?”,  „Co  naleŜy  brać  pod  uwagę  w  definiowaniu  takiej  kategorii,  jaką  jest 
dorosłość?”,  „Czy  ja,  jako  osoba  niepotrafiąca  sprostać  określonym  standardom  społecznym, 
zasługuję na miano osoby dorosłej?”. 

ToŜsamość pozwala uchwycić relacje między jednostką i grupą społeczną, a jednocześnie 

kulturą  wymuszającą  określone  standardy  zachowań  o  charakterze  komunikacyjnym.  Dlatego 
bywa teŜ definiowana jako określony element systemu wartości, sterujący zachowaniami ludz-
kimi.  Zdaniem  J.  Habermasa  [za:  L.  Witkowski  1982,  s.  220]  toŜsamość  –  co  jest  niezwykłe 
istotne dla budowania jej u dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną – daje się w zasa-
dzie sprowadzić do pytania o świat działań człowieka, o jego stan zdolności i gotowości do dzia-
łania czy teŜ posiadany typ kompetencji. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

15 

Nabywanie przez człowieka niepełnosprawnego określonych zdolności do uczestnictwa 

w coraz to bardziej złoŜonych systemach podejmowanych działań jest podstawą kształtowania 
się jego toŜsamości indywidualnej i społecznej, co przybiera kształt niezwykle dynamicznego, 
całoŜyciowego procesu. Dlatego permanentne kształcenie dorosłych uwaŜam za rzecz podsta-
wową, niezbędną, aktywizującą i pozwalającą im nie tylko utrzymywać na dotychczasowym 
poziomie rozwoju nabyte dotąd funkcje i umiejętności, ale wyraźne ich rozwijanie, poszerzanie 
i doskonalenie. 

Podsumowanie 

Podejmując z wyboru problem permanentnego kształcenia, wobec którego staje dziś wielu do-
rosłych, w tym dorosłych z potwierdzoną dokumentem diagnozą niepełnosprawności intelektual-
nej, chciałam przede wszystkim zasygnalizować kilka myśli, które nasunęły mi się w toku analizy 
uzyskanych wyników badań własnych. Nie sposób przybliŜyć je w całości ze względu na ograni-
czoną objętość niniejszego artykułu, poprzestanę więc jedynie na wypunktowaniu kilku uwag, 
które nasunęły się w toku badań empirycznych. 

Myślenie o całoŜyciowej edukacji osób z niepełnosprawnością intelektualną kieruje naszą 

uwagę – jako kreatorów ich wychowania i nauczania – na rangę społeczną i znaczenie stawia-
nego problemu, wskazując tym samym na pilną potrzebę badań w tym zakresie, a zwłaszcza poszu-
kiwania nowych obszarów aktywności i moŜliwości rozwiązań w zakresie edukacji dorosłych z nie-
pełnosprawnością  intelektualną.  Podstawą  kreowania  toŜsamości  tego  niezwykłego  podmiotu, 
jakim jest dorosły z niepełnosprawnością intelektualną, są – w moim odczuciu – przede wszyst-
kim budowane relacje społeczne, a zwłaszcza jego relacje z otoczeniem ujmowane w kontek-
ś

cie  kultury regionu, tradycji i obrzędowości, kultury bycia ludzi słuŜących mu za wzór zachowań. 

Przy tej okazji warto moŜe zwrócić uwagę na respektowanie praw człowieka, podkreślając zna-
czenie udziału kaŜdej ludzkiej istoty w Ŝyciu danego środowiska. Nabywanie przez dorosłego z dia-
gnozą niepełnosprawności  intelektualnej  zdolności  do uczestnictwa  w  coraz  to  bardziej złoŜo-
nych systemach działań o charakterze wspólnotowym (na przykład uroczystości rodzinne, regional-
ne czy państwowe) wydaje się podstawą rozwoju procesu kształtowania się jego toŜsamości i od-
powiedzialności za siebie, za innych, za wewnętrzny ład i porządek, a takŜe w otoczeniu zarów-
no  społecznym,  jak  i  fizycznym  (na  przykład urządzenie  i wystrój  wnętrza domu,  balkonu  czy 
ogrodu). Warunkiem upodmiotowienia i odnalezienia się osoby z omawianą postacią niepełno-
sprawności w dzisiejszym niespokojnym, chaotycznym, wielce zagraŜającym, a przy tym niezbyt 
przyjaznym świecie jest stopniowe, racjonalne włączanie jej w nurt Ŝycia społecznego środowi-
ska, w jakim przyszło jej Ŝyć, przez przydzielanie jej moŜliwych do wykonania zadań, zaznaja-
mianie jej z obiektami kultury danego regionu, miasta, miasteczka czy wioski, dzielnicy, ulicy, 
wspólnoty rodzinnej czy sąsiedzkiej. Takie działania mają na celu przybliŜenie jej do tego, co wspól-
ne, co integruje ludzi, co nie wymusza sztucznych podziałów między dobrze znającymi się i szanu-
jącymi się ludźmi, co ma wartość dla kaŜdego, co pozwala się cieszyć, przeŜywać, kochać i być 
kochanym,  a  przede  wszystkim  –  co  pozwala  czuć  się  dorosłym,  kompetentnym,  a  przy  tym 
odpowiedzialnym za siebie i innych. Istotnym zadaniem edukacji dorosłych z niepełnosprawno-
ś

cią intelektualną jest ciągłe wspomaganie ich rozwoju, udzielanie pomocy w rozumieniu same-

go siebie, a przy tym takŜe w rozumieniu innych ludzi, z którymi przyjdzie wchodzić im w relacje, 
którzy mają podobne – jak wszyscy – problemy Ŝyciowe, podobne poglądy, potrzeby i doznania. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

16 

Wnioski 

Wprawdzie w odczuciu społecznym prawo do kształcenia i doskonalenia zawodowego przysłu-
guje wszystkim dorosłym, nie wyłączając osób obarczonych skutkami niepełnosprawności inte-
lektualnej, ale z respektowaniem owego prawa, rzecz jasna, bywa niestety róŜnie. 



 

Wszyscy respondenci z diagnozą niepełnosprawności intelektualnej niezaleŜnie od roz-

miaru i głębokości kalectwa chcieliby na równi z innymi brać udział w kształceniu i doskonaleniu 
się – wskazywali róŜne tego formy, na przykład kursy, konkursy i pokazy warsztatowe, wystawy 
wyrobów połączone z ich sprzedaŜą. Badani nie brali jednak pod uwagę posiadanych predyspo-
zycji i moŜliwości ani teŜ wymagań obwarowanych przepisami organizacji i urzędów (na przy-
kład Izby Rzemieślniczej, Urzędu Patentowego). 



 

Biorące udział w badaniach kobiety wydawały się bardziej przedsiębiorcze i lepiej zorien-

towane  w  zakresie  moŜliwości  i  form  ustawicznego kształcenia  i doskonalenia  niŜ  męŜczyźni. 
One teŜ wykazywały większe predyspozycje, zainteresowania i potrzeby związane z dalszą 
edukacją. 

Zamykając zatem ten, jakŜe waŜny, temat szeroko zakreślonych badań nad istotą dorosło-

ś

ci w kontekście moŜliwości i ograniczeń rozwoju jednostki, będących następstwem uszkodzeń 

lub dysfunkcji OUN, za G. Stobart [2000, s. 51] powtórzę: „Nikt nie jest doskonały, więc dlacze-
go ludzie tak często szukają doskonałości w niepełnosprawnych, w ich zmaganiach i doświad-
czaniu poraŜek?”. Myślę, Ŝe to pytanie moŜe skłonić do refleksji i zachęcić do udziału w rzeczo-
wej, spokojnej i w pełni owocnej dyskusji oraz do udziału w poszukiwaniach nowych obszarów 
badań związanych z rodzajem profilu, jakością form i metod w zakresie permanentnego kształ-
cenia tych, którym trzeba i z pewnością warto pomagać w budowaniu swej toŜsamości i godno-
ś

ci ludzkiej. 

Bibliografia 

B

AUMGART 

E., Bildungsklub, Erwachsenenbildung für Menschen mit geistiger Behinderung an einer Züri-

cher Modelleinrichtung

, Verlag der Schweizerischen Zentralstelle für Heilpädagogik, Luzern 1985. 

B

AUMGART 

E., Volkshochschulen, auch für geistig behinderte Menschen, Luzern 1987.  

B

ŁESZYŃSKA 

K., Niepełnosprawność a struktura identyfikacji społecznych, Warszawa 2001. 

B

ORZYSZKOWSKA 

H.,  Potrzeby  kształcenia  dorosłych  upośledzonych  umysłowo,  [w:]  System  kształcenia 

pedagogów specjalnych. Ciągłość i moŜliwości zmian

, Kraków 1996, s. 96-103. 

B

ORZYSZKOWSKA 

H., RozwaŜania na temat kształcenia dorosłych upośledzonych umysłowo, [w:] Pedago-

gika specjalna wobec potrzeb teraźniejszości i wyzwań przyszłości

, Lublin 1998, s. 153-159. 

C

HAŁAS 

K., Globalizacja wyzwaniem do kreowania toŜsamości w procesie edukacji, [w:] Edukacyjne kon-

teksty procesów globalizacji

, red. W. Kojs i Ł. Dawid, Cieszyn 2001, 

D

RYśAŁOWSKA 

G., Doświadczanie inności a dorastanie, [w:] Dorosłość, niepełnosprawność, czas współ-

czesny. Na pograniczu pedagogiki specjalnej

, red. K. D. Rzedzicka, A. Kobylańska, Kraków 2003, 

s. 313-319. 

F

RINDT 

A., Czy warto być dorosłym?, Warszawa 2005. 

H

ASS 

H.,

 

G

ALL 

H., Heidelberger Kolloquium Erwachsenenbildung für Menschen mit geistiger Behinderung

Heidelberg 1987. 

K

OŚCIELSKA 

M., Oblicza upośledzenia, Warszawa 1995. 

K

OTARBIŃSKI 

T., Medytacje o Ŝyciu godziwym, Wrocław–Warszawa 1986. 

P

REUSS 

E., Zielperspektiven der Erwachsenenbildung, „Lebenshilfe”, nr 3-4, Die Zeitschrift der Lebenshil-

fe, Osterreich 1990. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

17 

S

PECK 

O., Erwachsenenbildung, Grundlagen, Entwürfe, Berichte, München 1982. 

S

TOBART 

G., Czy psychologia potrafi uzasadnić ideę integracji dzieci o specjalnych potrzebach eduka-

cyjnych

, [w:] Integracja dzieci o specjalnych potrzebach, przeł.: A. Fus, W. Tabisz, red. G. Fairbairn, 

S. Fairbairn, Warszawa 2000. 

S

TOCHMIAŁEK 

J., Osoby dorosłe niepełnosprawne w obszarze zainteresowań andragogiki, [w:] Dorosłość

niepełnosprawność, czas współczesny. Na pograniczach pedagogiki specjalnej

, red. K. D. Rzedzic-

ka, A. Kobylańska, Kraków 2003, s. 187-196. 

S

ZEWCZUK 

W. Dorosłość, [w:] Słownik psychologiczny, red. W. Szewczuk, wyd. 2, Warszawa 1985, s. 60. 

W

ITKOWSKI 

L., Rozwój i toŜsamość, Toruń 1982. 

 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

 
 

 
 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

 
 

 
 
 

 
 
 

 
 

 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

18 

DMT – ruch i taniec w psychoterapii 

dr Paulina Sieńko 
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza – Poznań 

sychoterapia  tańcem  bywa  definiowana  rozmaicie.  Danuta  Koziełło  w  pierwszej 
polskiej ksiąŜce poświęconej bezpośrednio tej tematyce, pisze: „Psychoterapia tań-
cem jest to psychoterapeutyczne wykorzystanie ruchu jako procesu, który zwiększa 

fizyczną i psychiczną integrację jednostki”

1

. Natomiast teoretycy związani z angielskim Stowa-

rzyszeniem DMT (Association for Dance Movement Therapy – ADMT UK) ujmują rzecz na-
stępująco: „Psychoterapeutyczne uŜycie ruchu i tańca, poprzez który osoba moŜe się twór-
czo zaangaŜować w proces wzmacniania własnej integracji emocjonalnej, poznawczej, fizycznej 
i społecznej”

2

W niniejszym tekście będę poruszać się na gruncie teoretycznych załoŜeń formułowanych 

właśnie  w  ramach  DMT.  Do  przedstawienia  tej  formy  terapii  wykorzystam  przede  wszystkim 
teoretyczny model opisany przez Bonnie Meekums

3

 oraz własne doświadczenia związane z tą 

formą  psychoterapii.  Rządzi  się  ona  własnymi,  specyficznymi  prawami.  Proces  terapeutyczny 
przebiega tu w ramach kreatywnego działania, w obrębie związku terapeutycznego, w którym 
narzędziem jest charakterystyczna dla tej terapii „metafora ruchu” (ang. movement metaphor). 

W niniejszym artykule krótko przedstawię historię rozwoju psychoterapii tańcem, następnie 

spróbuję  wskazać  kluczowe  załoŜenia  teoretyczne  i  najwaŜniejsze  metody  wykorzystywane 
przez praktyków. PosłuŜę tu się angielskim modelem teoretycznym, rozwijanym w ramach dzia-
łalności ADMT UK, opiszę teŜ związany z nim sposób kształcenia terapeuty. Pozwoli to zapre-
zentować DMT jako kompleksowy system psychoterapii, znajdujący uzasadnienie teoretyczne 
i sprawdzający się w praktyce. 

Zarys historii DMT 

Obecny kształt psychoterapii tańcem (zarówno w znaczeniu szerszym, jak i w rozumieniu an-
gielskiego modelu DMT) zawdzięczamy przemianom artystycznym, społecznym i intelektualnym 
początku XIX wieku. Narodziła się wówczas potrzeba zmiany skostniałych form sztuki – ograni-
czonej i wystylizowanej techniki tańca, pięknych strojów i tancerzy. Powstała idea łączenia cho-
reografii z osobistą ekspresją, dzięki której wykonawca mógł ujawnić swoja autentyczność i spon-
taniczność  własnych  uczuć.  Zafascynowany  codziennym  ludzkim  zachowaniem  François  Del-
sarte  sformułował  wówczas  pewne  zasady  rządzące  naturalnym  ludzkim  ruchem.  Miały  one 
                                                           

1

 D. K o z i e ł ł o, Taniec i psychoterapia, KMK Promotions, Poznań 2002, s. 63. 

2

 B. M e e k u m s, Dance Movement Therapy. A Creative Psychotherapeutic Approach, SAGE Publications, 

London 2002, s. 4. 

3

 Ibidem

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

19 

wpływ  na  wiele  osób,  między  innymi  na  Isadorę  Duncan,  która  stworzyła  taniec  inspirowany 
harmonią wynikającą z wewnętrznej ekspresji człowieka. RównieŜ w poczynaniach Emila Jaqu-
esa-Dalcroze (1865–1950) pojawiła się idea związku między ciałem i umysłem – rozwijając or-
ganizm,  rozwijamy  świadomość  organizmu,  co  w  konsekwencji  rozwija  myśl.  W  tym  samym 
czasie własny rodzaj tańca stworzyła teŜ Mary Wigman (1886–1973). Taniec był dla niej ściśle 
związany  z  ogromną  potrzebą  wyraŜania  ludzkich  uczuć.  Zainspirowała  ona  kolejne  pionierki 
psychoterapii tańcem. 

Warto tu takŜe wspomnieć Mariane Chace, dla której taniec był narzędziem komunikowania 

się i, co za tym idzie, zaspokajania ludzkich potrzeb. Odwołując się do teorii znanych psycholo-
gów – Rogersa, Maslowa czy Reicha – wypracowała własny model pracy terapeutycznej. Po-
dobnie Lilian Espenak pod wpływem twórczości Adlera i Labana, a potem Lowena zbudowała 
własną metodę zwaną terapią psychomotoryczną. Blanche Evan, uwaŜając taniec za najpełniej-
szy pomost do wnętrza człowieka, uczyła wyraŜać w nim własne uczucia i przeŜycia, takŜe te 
przykre i traumatyczne. Na płaszczyźnie teoretycznej odwoływała się do pism Adlera, Freuda 
i Ranka. Mary Whitehouse, pod intelektualnym wpływem Junga, stworzyła natomiast unikalną 
teorię bazującą na wraŜliwości i świadomości kinestetycznej, biegunowości (ang. polarity), twór-
czej wyobraźni i autentycznym ruchu. Alma Hawkins pracowała terapeutycznie, wykorzystując 
psychologię humanistyczną. Zwracała szczególną uwagę na stan relaksacji człowieka. W tańcu 
widziała  przede  wszystkim  doświadczenie  pobudzające  twórczy  kontakt  z  własnymi  myślami. 
Trudi Schoop wierzyła, Ŝe w ciele człowieka odzwierciedlone jest jego wyobraŜenie samego 
siebie  oraz  wizja  otaczającego  go  świata.  Tak  więc  praca  terapeutyczna  moŜe  odbywać  się 
poprzez ustrukturalizowanie obrazu ciała

4

Wielki wpływ na działania nie tylko wymienionych osób, ale i większości późniejszych psy-

choterapeutów ruchem i tańcem miała teoria oceny psychoruchowej Judith Kestenberg (KMP) 
oraz analiza ruchu według Rudolfa Labana (LMA). Stały się one podstawą diagnostyki. 

Początkowo psychoterapia i terapia tańcem były wyraźnie rozgraniczane. Dopiero w latach 

siedemdziesiątych XX wieku nowa fala pionierów zaczęła eksperymentować z psychoterapeu-
tycznymi zastosowaniami, kształtując DMT jako rodzaj samodzielnej, ujednoliconej terapii. War-
to jednak pamiętać, Ŝe psychoterapia tańcem nadal jest praktykowana na dwóch poziomach. Na 
pierwszym z nich, łagodniejszym, wykorzystuje się DMT jako dodatkową terapię wzmacniającą 
lub jako wsparcie twórczości i rozwoju. Na drugim, głębszym poziomie DMT wykorzystuje się 
w interwencji, czyli właściwej pracy terapeutycznej. 

Metody i założenia teoretyczne 

Podobnie  jak  inne  formy  psychoterapii  DMT  korzysta  z  teoretycznego  dorobku  psychologów. 
Psychoterapia tańcem i ruchem wyraźnie bazuje na psychoanalizie. Zakłada się tutaj, Ŝe sama 
jednostka  powinna  wejść  w  proces  twórczy,  a jest  ona  przy  tym  postrzegana  holistycznie,  co 
prawdopodobnie przybliŜa DMT do kierunków humanistycznych czy psychodynamicznych. RóŜ-
ni się jednak narzędziem wykorzystywanym w procesie. Ogromną część pracy wykonuje się na 
                                                           

4

 Na temat historii psychoterapii tańcem i ruchem zob. F. J. L e v y, Dance/Movement Therapy. A Healing 

Art

,  American  Alliance  for  Health, Physical  Education,  Recreation  and  Dance,  Reston  1992;  zob. teŜ. D. K o-     

z i e ł ł o, op. cit

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

20 

płaszczyźnie niewerbalnej (na tyle, na ile w praktyce jest to moŜliwe). Posługując się ruchem, 
moŜna oŜywić emocje, które byłoby trudniej wydobyć poprzez terapię werbalną.  

Terapeuta tańcem i ruchem dysponuje bogatym zestawem technik słuŜących zarówno dia-

gnostyce, jak i interwencji. Pierwszym etapem jest zwykle rozgrzewka, której celem jest nie tylko 
przygotowanie ciała do wysiłku fizycznego, ale takŜe uwolnienie napięcia powierzchniowego, co 
pomaga osiągnąć stan między relaksacją a napięciem, umoŜliwiający odbiór wraŜeń z ciała. Przy 
okazji  rozbudza  się  świadomość  ciała  i  jego  ruchu,  doskonaląc  elastyczność,  ciągłość  i  jego 
dynamikę. Osoba podlegająca terapii poznaje wówczas podstawy ruchu i niektóre techniki ta-
neczne. Szczególnie przydatne okazują się etniczne tańce róŜnych grup kulturowych. Ta faza 
pracy moŜe  słuŜyć indywidualnemu  rozwojowi  jednostki, stanowi  teŜ  fundament  dalszej,  głęb-
szej pracy. 

W kolejnych etapach moŜna wykorzystać rozmaite techniki projekcyjne, w których skłania 

się osobę podlegającą terapii do ruchowego uzewnętrzniania własnych emocji i przeŜyć. MoŜe 
to być praca z odgrywaniem ról, narracją taneczną, improwizacją ruchową. Przydatne są tu 
zarówno techniki improwizacyjne, jak i ruch planowany. Improwizacja to „spontaniczne i niekie-
rowane  z  zewnątrz  tworzenie  formy  tanecznej.  Jest  to  podąŜanie  za  własnym  subiektywnym 
doświadczeniem, które powstaje przy współudziale ego jako obserwatora na bazie własnej ob-
serwacji ruchowej, pod wpływem odpowiednio dobranej stymulacji”

5

. Tego typu działanie pozwa-

la ujawnić nawyki ruchowe, „opancerzenie mięśniowe”, stosunek do samego siebie i wiele in-
nych  istotnych  czynników.  Przyglądając  się  sposobowi  poruszania,  jego  płynności,  szybkości, 
rozłoŜeniu cięŜaru, stabilności itp., moŜemy rozpoznać pewne wewnętrzne uwarunkowania. 

Ruch planowany polega na powtarzaniu istotnych elementów improwizacji. Na przykład 

poprzez intensyfikację pewnych ruchów i gestów moŜemy uświadomić pacjentowi jego bloka-
dy i źródła problemu. UŜycie takiej sekwencji ruchów następnie w choreografii lub dramie daje 
okazję do przepracowania trudności. Dla wzmocnienia efektu moŜna tu wykorzystać opowieści 
zaczerpnięte ze snów, bajek lub posłuŜyć się wątkiem mitycznym. 

Wachlarz moŜliwych do zastosowania technik jest niezwykle szeroki. Utrzymywanie granic 

czasowych, uŜycie struktur rytmicznych, praca z zatrzymywaniem się i ruszaniem, wyznaczanie 
granic ciała, ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia ugruntowujące, eksplorowanie przestrzeni osobi-
stej,  dzielenie  ruchów,  praca  symboliczna  (branie,  trzymanie,  puszczanie)  –  to  tylko  nieliczne 
przykłady.  Terapeuta  dysponuje  niezwykłym  bogactwem  środków  moŜliwych do  zastosowania 
zarówno w pracy indywidualnej, jak i grupowej. 

Metoda  DMT  znajduje  zastosowanie  w  odniesieniu  do  wielu  rozmaitych  przypadków.  Jej 

„łagodniejszy”, rozwojowy wariant wykorzystuje się podczas pracy w szkołach, domach opieki 
społecznej, przedszkolach, domach dziecka, więzieniach, domach matki z dzieckiem, ludzi starszych 
itp. Wariant drugi, ściśle terapeutyczny, znajduje zastosowanie podczas leczenia zaburzeń roz-
wojowych,  depresji,  psychozy,  stresu  traumatycznego,  trudności  w  uczeniu  się,  dysfunkcji  fi-
zycznych i neurologicznych czy sensorycznych. 

Wszystkie  powyŜsze  techniki  znajdują  oczywiście  oparcie  w  rozmaitych  modelach  teore-

tycznych. NiezaleŜnie od tradycji, na którą powołują się konkretni terapeuci, obowiązuje zestaw 
wspólnych wszystkim, fundamentalnych postulatów

6

                                                           

5

 D. K o z i e ł ł o, op. cit., s. 66. 

6

 Por. B. M e e k u m s, op. cit., s. 8. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

21 

1. Interakcja między ciałem a umysłem sprawia, Ŝe zmieniając sposób poruszania jednostki, 

wpływamy na całe jej funkcjonowanie. 

2. Sposób poruszania się człowieka odzwierciedla jego osobowość. 
3. Relacja terapeutyczna przynajmniej do pewnego stopnia jest niewerbalna, moŜe być więc 

na przykład utrzymana przez odzwierciedlanie ruchów pacjenta. 

4. Ruch moŜe pełnić funkcję symboliczną, a jako taki moŜe stanowić przejaw nieświado-

mych procesów. 

5. Ruchowe improwizacje pozwalają na eksperymentowanie z nowymi sposobami „bycia”. 
Opierając się na powyŜszych załoŜeniach, moŜna wykazać praktyczną wartość uŜywanych 

w DMT metod. Warto przy tym zauwaŜyć, Ŝe wykorzystanie w procesie terapeutycznym ruchu 
i tańca znacząco wzbogaca warsztat kaŜdego terapeuty. 

NaleŜy tu jednak podkreślić, Ŝe psychoterapia tańcem i ruchem nie jest toŜsama z „tańcem 

terapeutycznym” czy innymi formami łagodnej pracy rozwojowej lub relaksującej. Wprawdzie i tu 
wykorzystuje się taniec (i rozmaite techniki taneczne) do wspomagania rozwoju (ruch rozwojo-
wy), kształtowania większej świadomości, pogłębiania stosunków interpersonalnych lub odre-
agowywania  stanów  napięcia.  W  terapeutycznym  tańcu  kładzie  się  jednak  nacisk  raczej  na 
proces artystyczno-socjalizacyjno-pedagogiczny, a nie na terapię. Głębsza praca podporządko-
wana jest innym celom i siłą rzeczy od terapeuty DMT wymaga się większego doświadczenia 
i wykształcenia.  

Struktura kształcenia w DMT 

Cechy idealnego psychoterapeuty DMT nie powinny właściwie róŜnić się od tych, które są poŜą-
dane u terapeutów werbalnych. Ma on odgrywać rolę „pomocnika i mediatora, wykorzystującego 
ruch  jako  pomost  między  świadomością  i  nieświadomością  w  celu  przywrócenia jednostce  jej 
naturalnych  zasobów  witalnych,  intelektualnych  i  społecznych.  MoŜe  on  spełniać  [...]  funkcję 
towarzysza ego pacjenta podczas jego pracy z integracją konfliktowego materiału”

7

. Niezbędna 

jest więc umiejętność nawiązywania kontaktu, słuchania i interpretowania. Jednak tu pracuje się 
ciałem. Narzędziami terapeuty ruchem i tańcem moŜe być odzwierciedlanie, odbijanie poprzez 
ruch uczuć osoby, reagowanie, odpowiadanie na potrzeby, tematyczna obserwacja i słuchanie, 
nauczanie ruchu ciała, narracja werbalna, zaangaŜowanie w zabawowy dialog itp. Widać w tym 
kluczowy rys DMT – tu terapeuta polega na własnym ciele, musi mu zatem ufać. Dlatego teŜ 
niezmiernie  waŜna  jest  jego  integracja  z  innymi  sferami.  Terapeuta  musi  teŜ  mieć  określony 
warsztat, dzięki czemu ciało jest otwarte i wraŜliwsze. Dlatego od adepta DMT wymagana jest 
praktyczna  znajomość  technik  tańca,  która  naturalnie  musi  być  uzupełniona  bogatą  wiedzą 
psychologiczną  i  psychoterapeutyczną,  a  takŜe  utwierdzona  praktycznym  doświadczeniem. 
Takiemu ideałowi podporządkowany jest proces kształcenia w ramach ADMT UK. 

Wzorcem kształcenia terapeuty DMT jest model wykorzystywany w Wielkiej Brytanii

8

. Pod-

stawowe wykształcenie to dwu- lub dwuipółletni kurs podyplomowy. Od adepta wymagany jest 
stopień  magistra,  najlepiej  w  dziedzinie  nauk  humanistycznych  lub  społecznych.  Wszystkie 
kursy są akredytowane przez Association for Dance Movement Terapy UK. Teoretyczny trening 
                                                           

7

 D. K o z i e ł ł o, op. cit., s. 65. 

8

 Zob. B. M e e k u m s, op. cit., s. 9-10. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

22 

składa się róŜnych dyscyplin akademickich – psychologii, psychoterapii, anatomii i fizjologii oraz 
teorii DMT. Podczas treningu praktycznego co tydzień są prowadzone zajęcia w grupach proce-
sowych.  W  obu  praktykach  praca  jest  sprawdzana  i  oceniana.  Warto  podkreślić,  Ŝe  podczas 
szkolenia kaŜdy uczeń musi poddać się systematycznej, indywidualnej terapii. Szkolenie kończy 
się otrzymaniem certyfikatu DMT.  

W ramach angielskiego modelu wyróŜnia się trzy stopnie zaawansowania terapeutów: 
1. Basic Registration Dance Movement Therapist (BRDMT) – ten stopień otrzymuje się po 

ukończeniu wyŜej wspomnianego kursu. Pozwala to na praktykowanie, naturalnie nadal podda-
wane kontroli i ocenie. W ciągu dwóch lat osoba powinna przejść na poziom wyŜszy. 

2. Registered Dance Movement Therapist (RDMT) – czyli zarejestrowany terapeuta DMT. 

Ten stopień pozwala na względnie samodzielną, głębszą pracę terapeutyczną. Nadal jest ona 
kontrolowana, oczekuje się teŜ od takiej osoby systematycznego praktykowania. Po minimum 
czterech latach moŜna ubiegać się o kolejny awans. 

3. Senior Registered Dance Movement Therapist (SRDMT) – to zaawansowany terapeuta 

DMT. Wymaga się od niego duŜej praktyki i wiedzy, a takŜe przejścia przez pełny proces wła-
snej terapii indywidualnej. Oczekuje się takŜe pisania i publikowania artykułów. SRDMT mogą 
uczyć, prowadzić indywidualne praktyki oraz dokonywać kontroli. 

Jak  widać,  poziom  zaawansowania  treningu  jest  porównywalny  z  poziomem  terapeutów 

certyfikowanych w towarzystwach psychologicznych. Zwykle są jednak kłopoty ze znalezieniem 
odpowiedniego miejsca w ramach tradycyjnych struktur psychoterapeutycznych (takich jak an-
gielskie UKCP – United Kingdom Council of Psychotherapy lub Polskie Towarzystwo Psycholo-
giczne). NaleŜy podkreślić, Ŝe model ten jest teŜ zasadniczo zgodny z tym, który wykorzystuje 
się w polskim środowisku terapeutycznym

9

*** 

Pisząc tę krótką prezentację terapii ruchem i tańcem, pragnęłam zwrócić uwagę na dwie spra-
wy. Po pierwsze naleŜy podkreślić, Ŝe ta forma terapii przez sztukę ma w sobie ogromny poten-
cjał. Taniec zwykło się postrzegać jako rozrywkę czy teŜ sposób odreagowania, rozwijający co 
najwyŜej kondycję fizyczną. Tymczasem moŜe on być takŜe doskonałym narzędziem pracy nad 
sobą – zarówno rozwojowej, jak i głęboko terapeutycznej.  

Po drugie – chciałam przedstawić sam instytut DMT, który od 2004 roku, wykorzystując an-

gielski model DMT, rozwija działalność w Warszawie. Próbę zorganizowania pierwszego szko-
lenia podjęli Joanna i Marek Gajowi oraz Zuzanna Pędzich. Pierwszych polskich potencjalnych 
psychoterapeutów DMT szkolą angielscy terapeuci z wieloletnim doświadczeniem. 

Mam nadzieję, Ŝe psychoterapia tańcem i ruchem będzie coraz lepiej rozumiana i przyjmo-

wana zarówno przez osoby, które będą poszukiwać pewnych form terapii, jak i instytucje zajmu-
jące się zdrowiem psychofizycznym czy wychowaniem. Nie ukrywam, Ŝe obecnie ludziom w Polsce 
brak wiedzy na ten temat, co powoduje często ich niechęć i podejrzliwość. Na taki brak świado-
mości i zagubienie polecam następującą myśl: ,,Jeśli jesteś zdezorientowany, twoje ciało znaj-
dzie rozwiązanie”. 

                                                           

9

 Zob. Psychoterapia. Szkoły, zjawiska, techniki i specyficzne problemy, red. L. Grzesiuk, Warszawa 2000, s. 435 i n. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

23 

Rozwój jako cel wychowania – 

wspomaganie rozwoju jednostki  

dla aktywizowania jej potencjałów  

i lepszego pokonywania trudności 

ś

yć znaczy rozwijać się

 

(A. Adler) 

dr Krystyna Barłóg

  

Uniwersytet Rzeszowski 

spółcześnie obserwujemy tendencję do ukazywania wartości, znaczenia rozwoju 
człowieka. Na gruncie wielu juŜ nauk o człowieku rozwój jednostki, osoby jest 
uznawany zarówno za moŜliwość, jak i wyzwanie dla jej kreatywności, egzystencji, 

indywidualnych sukcesów, dla jej jakości Ŝycia. 

Nowoczesne koncepcje wychowania wiąŜą się z nurtem współczesnej terapii, psychoterapii 

i  medycyny,  a  zwłaszcza  filozofii,  psychologii  humanistycznej,  wypływają  zaś  z  antropologicz-
nych,  egzystencjalnych  aksjologicznych  czy  teŜ  nawet  ontologicznych  odniesień.  W  rozwaŜa-
niach teoretycznych i praktycznych coraz wyraźniej zaznacza się potrzeba całościowego rozpa-
trywania  problematyki  pedagogiki  w  aspekcie jej  funkcji  wychowawczej,  opiekuńczej,  terapeu-
tycznej, zdrowotnej. Obserwuje się zjawisko pewnego przekraczania granic izolacji między pe-
dagogiką,  psychologią,  medycyną  i  edukacją.  Implikacją  takiego  podejścia  jest  rozpatrywanie 
problemów w kontekście holistycznych uwarunkowań bio- i psychospołecznych. 

W tradycyjnym juŜ ujęciu wychowanie definiowano jako kształtowanie osobowości według 

załoŜonego  wzoru.  W  takim  modelu  dorośli  (opiekunowie,  rodzice)  przejmowali  odpowiedzial-
ność za rozwój jednostki. 

Współczesne  załoŜenia  pedagogiki  humanistycznej,  psychologii  humanistycznej  i  filozofii 

proponują odwoływanie się do koncepcji człowieka, który jest nastawiony na uruchamianie in-
dywidualnych potencjałów, na osobową autokreację, człowieka, który jest osobą autonomiczną, 
wolną, odpowiedzialną za własny rozwój. 

Wśród kanonów i postulatów psychologii humanistycznej, które legły u podstaw pedagogiki 

niedyrektywnej, wymienia się:  



 

samourzeczywistnianie, jako stałą tendencję do rozwoju całego potencjału ludzkich zdol-

ności, 



 

autonomię  i  współzaleŜność  społeczną,  jako  pełną  zdolność  i  wolność  podejmowania 

przez człowieka decyzji, 



 

ponoszenie odpowiedzialności za swoje postępowanie i Ŝycie w związku z kontekstem 

społecznym, w którym moŜe się ona rozwijać, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

24 



 

międzypodmiotowość, jako warunek podmiotowości, 



 

orientację człowieka na cel i sens własnego Ŝycia, 



 

holizm, czyli postrzeganie człowieka jako niepodzielnej, zintegrowanej całości jego ciała, 

psychiki i ducha [B. Śliwerski 2003, s. 122]. 

Podstawą wszelkich zmian i rozwoju człowieka jest tworzenie sprzyjających warunków do 

rozwoju. WaŜne jest tu postrzeganie i rozpoznawanie moŜliwości danej osoby, a takŜe badanie 
i wspieranie rozwoju własnych zdolności jednostki i osiągania własnego, indywidualnego, osobi-
stego rozwoju. 

Dzięki zachowaniu wolności jednostka staje się osobą, która na drodze doświadczenia i in-

terakcji wykorzystuje swój potencjał do rozwoju osobowości, do osiągnięcia dojrzałości. Według 
C. R. Rogersa [1983], jednostka w pełni funkcjonująca charakteryzuje się następującymi cechami: 



 

bogatą i wysoko rozwiniętą wraŜliwością percepcyjną, nieobronną, umoŜliwiającą prawdzi-

we widzenie natury rzeczy, a więc postrzeganie tego, co surowe i konkretne, oraz tego, co ska-
tegoryzowane, uschematyzowane i abstrakcyjne; 



 

ma „uwagę holistyczną”, postrzega więc obiekty i zjawiska w całej pełni; 



 

ma zwiększoną akceptację siebie, innych i natury, a takŜe świadomość, Ŝe centrum leŜy 

wewnątrz niej samej; 



 

cechuje się zwiększoną spontanicznością i ekspansywnością; 



 

jest autentyczna, prawdziwa w szczerości zachowań oraz wyraŜania swoich uczuć i myśli 

zgodnie z ich doznawaniem, bez zbytniej samokontroli i obawy przed śmiesznością; 



 

jest otwarta na doświadczenia, a więc uświadamia sobie własne doznania pochodzące 

z organizmu oraz z otoczenia, ma poczucie realizmu; 



 

w pełni przeŜywa uczucia, doświadcza bogactwa reakcji emocjonalnych, nie boi się oka-

zywania wzruszenia; 



 

podczas  podejmowania decyzji kieruje  się  całokształtem swych  odczuć,  a  więc  dozna-

niami ograniczonymi, emocjami, a nie tylko przesłankami rozumowymi; 



 

bierze  pełną  odpowiedzialność  za  swe  decyzje,  co  wyraŜa  się  śledzeniem  słuszności 

podjętego przez siebie postanowienia i korygowaniem go w miarę potrzeby; 



 

potrafi bardziej koncentrować się na problemach niŜ na własnym „ja”, poświęca się cze-

muś, co jest dla niej istotne i waŜne, realizując tym samym swoje powołanie czy przeznaczenie; 



 

jest otwarta i elastyczna w swoim postępowaniu; 



 

wyraŜa  zainteresowanie  sprawami  społecznymi,  postrzegając  innych  jako  egzystujące 

byty, a nie przedmiotowo, potrafi teŜ utoŜsamiać się z innymi i współprzeŜywać; 



 

funkcjonuje w sposób egzystencjalny, czyli akceptuje proces rozwoju jako proces ciągłe-

go zmieniania się i przekształcania. 

Celem wspomagania rozwoju jest więc takie organizowanie doświadczeń, sytuacji, interak-

cji, aby następował rozwój dojrzałości osobowej, by jednostka stawała się w pełni funkcjonująca, 
bowiem zgodnie z załoŜeniami pedagogiki i psychologii humanistycznej kaŜdy człowiek jest 
wolny, a od jego wolnych, samodzielnych decyzji zaleŜy cała formuła jego Ŝycia. 

„Wspomaganie obejmuje dynamizowanie, wzmacnianie czynników sprzyjających lub utrwa-

lanie  korzystnych  sił,  mechanizmów  i  tendencji,  w  odróŜnieniu  od  dokonywania  zmian  i  prze-
kształceń w psychice, które naleŜą juŜ do psychoterapii” [W. Dykcik 2003, s. 88]. Dlatego w tak 
rozumianym  procesie  wspomagania  stwarza  się  warunki  umoŜliwiające  jednostce  w  sposób 
indywidualny uruchamianie jej moŜliwości rozwojowych i potencjałów w naturalnych sytuacjach, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

25 

w naturalnych okolicznościach i dzięki wolności uczenia się. Stanowisko to bardzo trafnie obra-
zuje I. Obuchowska, która zwraca uwagę, Ŝe zmiana paradygmatu koncepcji człowieka na gruncie 
psychologii humanistycznej spowodowała takŜe zmiany w pojmowaniu szeroko pojmowanej pomo-
cy. „Oba pojęcia »wspomaganie« i »wspieranie« wykraczają, jak sądzę, poza szeroko rozumiane 
pojęcie wychowania, lecz akcentują sposób realizacji zadań wychowawczych, odnoszą się więc do 
kaŜdego dziecka, zarówno o prawidłowym, jak i zakłóconym rozwoju” [I. Obuchowska 2001, s. 35]. 
Analizując więc pomoc wobec wychowanka we współczesnym ujęciu humanistycznym, I. Obu-
chowska pisze: „sądzę, Ŝe termin »wspieranie« w odróŜnieniu od »wspomagania« odnosi się przede 
wszystkim do warunków i okoliczności, wspieramy więc rozwój takich czy innych właściwości przez 
stwarzanie odpowiednich dla tego rozwoju warunków. [...] Z kolei termin »wspomaganie« rozu-
miem szerzej i odnoszę go do tych czynników, które objęłam diagnozą nazwaną przeze mnie 
pozytywną, tj. odnoszącą się nie do dysfunkcji czy zaburzeń, ale do wartościowanych pozytywnie 
właściwości psychicznych, mechanizmów osobowości i wpływów środowiska. Mówiąc o wspo-
maganiu w tym znaczeniu, nie ujmuję go w kategoriach eliminowania negatywnych czynników, 
czy manipulowania nimi, lecz przypisuję wspomaganiu wyłącznie rolę wzmacniania (utrzymania, 
utrwalania) tego, co juŜ występuje i co uznajemy za dobre (czy w innym ujęciu za korzystne, a takŜe 
poszukiwania nowych moŜliwości i włączania ich w skład juŜ istniejących)” [ibidem, s. 35-36].  

Przyjmując, Ŝe wychowanek jest osobą, przyznaje mu się prawo do indywidualności, do in-

dywidualnego rozwoju, a udzielana pomoc wychowawcza staje się pewnego rodzaju rozwojową 
propozycją, ofertą. Prawo do ingerowania w świat drugiego człowieka moŜe przyznać on sam, 
czyli wychowanek, on teŜ ma prawo decyzji, czy pomoc jako skierowana do niego oferta jest 
wartościowa z punktu widzenia jego rozwoju, jego wartości, jego potrzeb i czy nie narusza jego 
autonomii, jego indywidualności. 

Wspomaganie rozwoju staje się w i ę c   p r o p o z y c j ą   p o m o c y z uszanowaniem indy-

widualnych praw jednostki jako ułatwienia dochodzenia do rozwoju, a pomaganie staje się go-
towością, kompetencją do niekierowanego organizowania oddziaływania przy uwzględnieniu, Ŝe 
wychowanek jest istotą wolną, rozumną, osobą zdolną do samodzielnego rozwoju, która wyma-
ga pomocy ze strony dorosłych. Sytuacje pomocy, doświadczenia, interakcje stają się sytuacja-
mi dwupodmiotowymi – „psychologią spotkania” czy „filozofią spotkania” – głębokimi wewnętrz-
nie relacjami międzyosobowymi.  

Źródła rozwoju 

W początkowym okresie dziecko znajduje się na takim etapie rozwoju, w którym jednostka jest 
całkowicie zaleŜna od otoczenia i od uzyskiwanej pomocy, zwłaszcza jeŜeli chodzi o opiekę i za-
spokajanie podstawowych potrzeb. W wyniku oddziaływań wspomagających następują kolejne 
etapy wzrostu i rozwoju, prowadzące do dojrzewania jednostki, aktualizowania jej własnych 
potencjalności w warunkach zachowania prawa do jej naturalnych sił rozwoju, prawa do własnej 
aktywności, samodzielności niezaleŜności. Jak stwierdza C. R. Rogers [1983] „podstawową przy-
czynę zmian w zachowaniu się człowieka stanowi jego własna zdolność do wzrostu i rozwoju, 
zdolność do uczenia się w oparciu o własne doświadczenia”. 

W procesie wzrastania i rozwoju następuje przejście od zaspokajania potrzeb fizjologicz-

nych, opieki, bezpieczeństwa czy miłości do zaspokajania potrzeb poznawczych, estetycznych 
czy duchowych. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

26 

A. Maslow tak opisuje najwaŜniejszą według niego, wyróŜniającą się zasadą leŜącą u pod-

staw  całego  rozwoju:  „wyodrębnioną,  holistyczną  zasadą,  która  obejmuje  mnogość  ludzkich 
motywów, jest dąŜenie do pojawiania się coraz to nowych i wyŜszych potrzeb w miarę jak niŜsze 
z nich zostają zaspokojone w wyniku dostatecznego ich spełnienia (gratyfikacji)” [za: Ch. Gallo-
way 1988, s. 15]. 

JeŜeli zaspokojone zostaną potrzeby fizjologiczne, jednostka moŜe zwrócić się ku zaspoko-

jeniu potrzeby bezpieczeństwa, łączącej się z potrzebą bycia kochanym, więzi i przynaleŜności. 
Następnie pojawia się potrzeba uznania, podziwiania, chęć uzyskania szacunku do siebie i in-
nych aŜ do samorealizacji jednostki, która sama się motywuje i sama sobą kieruje. 

A. Maslow dokonuje tu hierarchizującego rozróŜnienia. Pierwszą grupę nazywa potrze-

bami niedostatku (braku), a drugą – potrzebami istnienia. Zaspokojenie potrzeb niedostatku za-
leŜne jest na ogół od innych, a zaspokojenie potrzeb istnienia zaleŜy juŜ w większym stopniu 
od samej jednostki i od „pozaludzkich” aspektów środowiska. Idea stopniowego przechodzenia 
od względnie pełnej zaleŜności od innych do zaleŜności od samego siebie i „pozaludzkiego” 
ś

rodowiska nie jest czymś nowym. Była ona zawsze głównym celem wychowania [Ch. Gal-

loway 1988]. 

W pierwszych etapach Ŝycia i rozwoju zaspokojenie potrzeb odbywa się dzięki pomocy 

rodziców i opiekunów. To oni zaspokajają potrzebę bezpieczeństwa dzięki bliskiemu kontaktowi 
i  stwarzaniu  wzajemnej  więzi.  Stopniowo,  w  takcie  rozwoju,  w  toku  własnych,  indywidualnych 
doświadczeń, poprzez zrozumienie własnych potrzeb i ich zaspokajanie następują dalsze etapy 
rozwoju.  „Dostrzeganie,  rozumienie  akceptowanie  i  zaspokajanie  potrzeb  dziecka,  począwszy 
od  potrzeb  podstawowych  aŜ  po  potrzeby  poznawania  i  realizowania  swoich  moŜliwości,  jest 
najlepszą drogą wspierania prawidłowego rozwoju osobowości” [A. Maslow 1986]. Wychowanie 
w ujęciu psychologii humanistycznej nie przewiduje „bezpośredniego kierowania rozwojem. Przypi-
suje się mu nade wszystko charakter s t y m u l a c y j n y   i   i n s p i r u j ą c y samodzielne, aktywne 
i twórcze zachowania dzieci i młodzieŜy [...], wychodzi się z załoŜenia, Ŝe wychowanek ma w sobie 
dość sił, aby z poŜytkiem dla siebie i innych kierować własnym rozwojem oraz troszczyć się o umie-
jętność swego przystosowania” [M. Łobocki 1994, s. 14-15]. 

Wspomaganie rozwoju jako kompetentna pomoc umoŜliwia stawanie się w pełni funkcjonu-

jąca osobą, mogącą rozwijać własne moŜliwości i własny potencjał. 

Zdaniem C. R. Rogersa [1983], „proces terapeutyczny trzeba prowadzić zgodnie z kierun-

kiem rozwoju osobowości i pomagać [...] w przełamywaniu sztywności, odtrącaniu myśli, Ŝe nale-
Ŝ

y być takim, jakim inni chcieliby go widzieć [...] pacjent musi starać się o uniezaleŜnienie oceny 

samego siebie od prób dostosowywania się do innych, od lęku przed karą czy chęcią zdobycia 
nagrody. C. Rogers „ma zaufanie do pozytywnego charakteru natury ludzkiej i sądzi, Ŝe cierpie-
nia pacjenta wynikają z faktu, Ŝe błędnie siebie ocenia, a to prowadzi do zaburzenia porozumie-
wania się z innymi” [C. R. Rogers 1983, s. 134]. 

W trakcie rozwoju dzięki obserwacji i naśladowania jednostka uczy się umiejętności rozu-

mienia siebie i innych, wyraŜania siebie, kierowania własnym działaniem, dokonywania wybo-
rów, zaspokajania ciekawości, nabywania doświadczeń, poznawania własnych potencjałów i bra-
ków, trudności, własnych ograniczeń. 

W pracy z dziećmi najwaŜniejsze jest doprowadzenie do ustalenia dość wysokiego pozio-

mu samoakceptacji i adekwatnej samooceny, zanim nieprawidłowości w tym względzie staną się 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

27 

tak duŜe, Ŝe będą trudne lub niemoŜliwe do naprawienia. Wysoka samoakceptacja i adekwatna 
samoocena są podstawą prawidłowych kontaktów z ludźmi oraz rozwoju potencjalnych moŜli-
wości dziecka [J. Grochulska-Stec 1993, s. 134]. 

W środowisku stymulującym rozwój jednostka ma moŜliwość uczenia się, rozwoju, opano-

wywania kompetencji, jest wprowadzana w sytuacje wymagające odpowiedzialności za decyzje, 
za  sytuacje.  „Wzrastając  w  środowisku  pozwalającym  na  doświadczanie  następstw  swojego 
działania, nie stawiającym nadmiernych wymagań, ale i nie ochraniającym w sposób przesadny 
przed niepowodzeniem i stresem, uczy się podejmowania wysiłku, samodyscypliny i współpracy 
z innymi. Natomiast nadmierne ochranianie dziecka (tzn. zaspokajanie jego potrzeby za niego, 
bez  wysiłku z  jego strony)  rodzi  infantylność,  przeszkadza  rozwojowi  jego  własnych sił i  woli. 
Takie postępowanie moŜe między innymi nauczyć je raczej wykorzystywania innych ludzi niŜ ich 
respektowania. Prowadzi teŜ do poczucia braku własnej wartości” [R. Porzak 1994, s. 16]. 

Wzrastając w środowisku wspomagającym rozwój, dziecko uczy się takŜe nazywania i wy-

raŜania swoich potrzeb i celów. JeŜeli jest uwaŜnie słuchane i rozumiane, jeśli widzi efekty swo-
ich  wysiłków,  zaczyna  nabywać  coraz  większego  poczucia  własnej  wartości.  Doświadczenia 
takie pozwalają mu rozwijać zaufanie do siebie i akceptację siebie [ibidem, s. 16]. 

WaŜne jest więc holistyczne spojrzenie na osobę wychowanka jako harmonijną całość, któ-

ra  pragnie  być  osobą  wolną,  autonomiczną,  w  pełni  funkcjonującą,  z  naturalną  tendencją  do 
rozwoju  poprzez  nabywanie  poczucia  samodzielności  i  dojrzałości  w  procesie  aktualizowania 
własnych  indywidualnych,  potencjalnych  moŜliwości.  Proces  wspomagania  rozwoju  musi  więc 
stwarzać okoliczności i warunki do umoŜliwiania samowychowania, samorozwoju, do prowadze-
nia Ŝycia zgodnego z załoŜonymi celami. 

Rozwój osobowy a wspomaganie rozwoju – inspiracje filozofią  
oraz psychologią humanistyczną 

Zwrócenie uwagi na człowieka jako podmiot oddziaływań doprowadziło do zmiany formuły od-
działywań edukacyjno-wychowawczych, zmiany samego procesu wychowania. 

Współczesny świat i współczesna edukacja wymaga projektowania oraz rozwiązywania pro-

blemów człowieka, dziecka oraz sposobów ich ograniczania tak, aby zapewnić mu bezpieczną 
egzystencję  i  rozwój.  Pełny,  swobodny  rozwój  dzisiejszego  człowieka,  wychowanka  staje  się 
więc najwyŜszym celem współczesnej edukacji, współczesnego wychowania. Z tego teŜ wzglę-
du  współczesna  edukacja  jest  utoŜsamiana  coraz  wyraźniej  z  załoŜeniami  etyki,  filozofii  oraz 
psychologii humanistycznej [K. Barłóg 1999, s. 29]. 

Pojęcie wychowania i wspomagania rozwoju niewątpliwie jest nierozerwalnie związane 

z koncepcją człowieka, osoby, z jej kreatywnością i autokreacją, jej wolnością, odpowiedzialno-
ś

cią czy autonomią. Współczesne koncepcje wychowania zgodne z nurtem terapii, psychoterapii, 

przede wszystkim zaś psychologii humanistycznej (C. R. Rogers, Pearls, A. H. Maslow i inni) 
wskazują uzasadnioną potrzebę całościowego postrzegania problematyki pedagogicznej w aspek-
cie jej funkcji wychowawczej oraz opiekuńczej. 

WaŜne jest ukazanie uŜyteczności osobowego wymiaru wychowania pojmowanego w spo-

sób personalistyczny chociaŜby ze względu na nowe, terapeutyczne, psychoterapeutyczne spoj-
rzenie na wychowanie. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

28 

Wychodząc  od  podstawowych  dla  współczesnej  pedagogiki  pytań  typu:  „Kim  jest  czło-

wiek?”, „Kim się człowiek staje?”, „Kim ma być człowiek w perspektywie całościowej edukacji?” 
pedagogika staje się scaloną wizją metarefleksji i metateorii pedagogicznej na temat przestrzeni 
ludzkiej egzystencji w perspektywie transcendentalnej oraz uniwersalistycznej. Rozwój jednost-
ki, indywidualności dokonuje się dzięki rozpoznawaniu, rozumieniu, akceptowaniu i utrwalaniu 
relacji człowieka z człowiekiem oraz całą rzeczywistością na podłoŜu wartości samoistnych i nie-
samoistnych. Współczesna pedagogika zmierza więc do utworzenia scalonej wizji metarefleksji 
na temat wrastania człowieka w indywidualność ludzką w perspektywie transcendentalnej i uni-
wersalistycznej w procesie edukacji obejmującej całe Ŝycie [J. Gnitecki 1989, s. 29]. 

W procesie wspomagania rozwoju przejawia się szczególny rodzaj aktywności osobowej, 

związanej z duchowością jednostki i jej transcendencją. Dlatego teŜ zasadne wydaje się ukazy-
wanie procesu wspomagania nie tylko z pedagogicznego punktu widzenia, lecz takŜe w świetle 
niektórych przynajmniej teorii psychologicznych, filozoficznych, więc w kontekście całej orientacji 
humanistycznej. Duchowość człowieka, świadcząca o specyfice jednostki ludzkiej, ujawnia się 
w sposób indywidualny w trakcie rozwoju. 

Osoba jako podstawa oddziaływań związanych z pomocą  
i wychowawczych w procesie wspomagania rozwoju 

Wspomaganie  rozwoju  moŜe  być  analizowane  w  kontekście  osobowej  koncepcji  człowieka. 
Zagadnienie indywidualności, osobowości (self) moŜna uznać za charakterystyczne dla psycho-
logii.  Pojęcie  osoby  (persona)  zdaje  się  szczególnie  istotne  we  współczesnych  koncepcjach 
antropologicznych  o  zabarwieniu  personalistycznym,  chociaŜ  samo  słowo  „persona”  ma rodo-
wód sięgający odległych czasów [B. Stokłosa 1994, s. 53]. Pojęcie osoby często pojawia się 
w  naukach  filozoficznych  i  jest  uŜywane  zamiennie  z  pojęciem  osobowości.  Termin  „osoba” 
oznacza więc konkretną jednostkę ludzką, natomiast „osobowość” to konstrukcja naukowa stwo-
rzona po to, by na płaszczyźnie teorii naukowej wytworzyć sobie pogląd na sposób bycia i funk-
cjonowania osoby ludzkiej [A. Gałdowa 1987, s. 5]. 

Występowanie zjawisk duchowych jest szczególną cechą specyficzną, którą naleŜy przypi-

sać  człowiekowi.  „Człowiek  nie  tylko  potrafi  myśleć  w  sposób  abstrakcyjny,  ale  odznacza  się 
takŜe zupełnie swoistą niezaleŜnością od prawa biologicznej celowości [...]. Drugim momentem 
właściwym dla człowieka jest społeczny charakter jego Ŝycia [...] społeczne Ŝycie człowieka jest 
osobowe, a więc wolne i rozumne. Ponadto człowiek posługuje się językiem i tradycją. I wresz-
cie cechą najbardziej ludzką jest zdolność do refleksji nad własnym istnieniem i koniecznością 
ś

mierci. Najznamienitszym tego wyrazem jest pragnienie sensu Ŝycia i pragnienie nieskończo-

ności dla  siebie”  [ibidem, s.  5].  Warstwa  ostatnia  osoby  jako  sfera  neotyczna, czyli  duchowa, 
daje model tzw. osoby głębokiej. Cechą istotną jest tu integralność człowieka jako jedność neo-
psychofizyczna. 

Podobne modelowe stanowisko proponuje K. Popielski, który proponuje neotyczny wymiar 

osobowości. Zdaniem autora: „inspiracją [...] stało się rozumienie człowieka jako jednostki pod-
miotowo-osobowej,  która  równocześnie  jest  istotą  społeczną  i  kulturową.  [...]  chęć  ukazania 
specyfiki egzystencjalnej, jaką jest otwartość, zdolność przekraczania uwarunkowań, tendencja 
do rozwoju, potrzeba zmian i doskonalenia się” [K. Popielski 1989, s. 341]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

29 

Przyjmując, Ŝe człowiek jest otwarty i wolny, a jednocześnie zintegrowany i integrujący 

K. Popielski stwierdza, Ŝe: „o człowieku właściwie traktować, to doceniać jego ludzkie kwalifikacje 
i równocześnie rozwijać integralnie jego »bycie, stawanie i spełnianie się« tzn. jego podmiotowo-
osobowe potencjalności” [ibidem, s. 342]. Analizując bycie i stawanie się osobowości i egzysten-
cji,  autor  ukazuje  potrzebę  realistycznego  traktowania  zarówno  osobowości,  jak  i  egzystencji. 
„Człowiek doświadcza uwznioślających i głęboko motywujących przeŜyć miłości, godności, wol-
ności – sensu itp. Rozumie siebie, tzw. swoją psychikę i swoje ciało (organizm) nie tylko jako 
system czegoś lub kogoś, ale jako »ja« podmiotowe, wplecione w to, co psychiczne i powiązane 
wprost z organizmem” [ibidem, s. 3]. 

Wymiary biopsychiczny i neotyczny słuŜą aktywizowaniu do rozwoju, zaspokajania potrzeb, 

autotranscendencji. Jak pisze cytowany juŜ autor, „odkrycie przez jednostkę wartości głęboko ją 
motywujących daje poczucie »siły do Ŝycia«. A Ŝycie [...] jako podmiotowi osobowemu pozwala 
odkryć i zrozumieć siebie jako uczestnika Ŝycia, który jest podmiotem procesów, i to podmiotem 
szczególnej rangi, którą określamy »osobowy«. [...] JeŜeli zgodzimy się z tezą, Ŝe Ŝycie moŜna 
porównać do wchodzenia na górę, to osiąganie jej szczytu dokonuje się poprzez wysiłek, zapar-
cie, odwagę, nawet przez rozumną rezygnację, ale zawsze przez dąŜenie »Ku...«” [ibidem, s. 349]. 
DąŜenie to związane jest z naturą i losem człowieka, który „osobą jest stając się i staje się, bę-
dąc nią” [ibidem, s. 350]. 

Podobnie V. E. Frankl widzi osobę w realizowaniu własnej podmiotowości poprzez spełnia-

nie wartości. Dostrzega ją w jakości, jaką człowiek nadaje swemu byciu, a nie tylko w instynk-
townie regulowanym przeŜyciu swojej egzystencji [V. E. Frankl 1984]. Punktem wyjścia antropo-
logicznych rozwaŜań V. E. Frankla jest przyjęcie istnienia szczególnej struktury ontycznej czło-
wieka. To, co najbardziej w człowieku ludzkie, to jego duchowość. Jak przyjmuje V. E. Frankl, 
moment,  w  którym  pojawia  się  umiejętność  posługiwania  się  przez  jednostkę  swoją  psychofi-
zycznością jest początkiem rozwoju jednostki, rozwoju osoby. Innym wyznacznikiem jej ducho-
wości i wolności jest odpowiedzialność za stawiane przez Ŝycie problemy. U podstaw leŜy wol-
ność, co pozwala realizować w Ŝyciu wartości. W wielu innych koncepcjach filozoficznych (For-
ster, Kerschensteiner) szczególną właściwością jest otwarcie na wartości (prawdę, dobro i pięk-
no). Oddziaływania wychowawcze powinny więc prowadzić do tego, Ŝeby wychowanek zwracał 
się ku duchowym, moralnym wartościom. 

„»Persona« zawiera rdzeń »per se« to znaczy »przez się«. Człowiek jest personą, bo w ja-

kimś sensie jest sam przez siebie. Człowiek otrzymał istnienie jako pewnego rodzaju zadanie 
dla siebie. Człowiek ma moc nadawania sobie lub odbierania ludzkiej twarzy [...] ma wybór [...] 
Człowiek moŜe siebie zbudować lub zniszczyć” [J. Tischner 1984]. 

Wspomaganie staje się szczególnym rodzajem aktywności ludzkiej, dzięki któremu kształ-

tuje się w osobie to, co jest dla niej najbardziej istotne, a więc jej duchowość. W wymiarze oso-
bowym personalizm eksponuje „rolę miłości w Ŝyciu indywidualnym oraz społecznym człowieka. 
Tylko miłość wprowadza harmonię w ludzkie Ŝycie, integruje osobowość człowieka, otwiera się 
na potrzeby innych ludzi. [...] Dlatego ludzie spotykają się ze sobą w tym samym dobru, jakim 
jest człowiek z właściwą mu godnością [...], trzeba do końca widzieć człowieka jako szczególną sa-
moistną wartość, jako podmiot związany z transcendencją. Trzeba tego człowieka afirmować dla 
niego samego [...] jedynie dla niego samego, dlatego Ŝe jest człowiekiem – trzeba dla niego wyma-
gać miłości ze względu na szczególną godność – jaką posiada” [S. Michałowski 1993, s. 88-89]. 
I tu jest właśnie miejsce na wspomaganie, dzięki czemu moŜe nastąpić rozwój wychowanka. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

30 

Rozwój osobowy – inspiracje w ujęciu psychologii humanistycznej 

Zgadnie  z  załoŜeniami  psychologii  humanistycznej  człowiek  wykazuje  naturalną  tendencję  do 
samoaktualizacji. Tego rodzaju aktywność jest integralnym składnikiem rozwoju, jest takŜe istotnym 
czynnikiem warunkującym rozwój. Według A. H. Maslowa [1986, s. 147] „dąŜność do samoaktu-
alizacji (samourzeczywstnienia) jest najwyŜej stojącą potrzebą w hierarchii rozwoju. Aby mogła 
się  pojawić,  niezbędne  jest  zaspokojenie  potrzeb  niŜej  usytuowanych  w  hierarchii  potrzeb”. 
DąŜenie do samorealizacji jest naturalną, wrodzoną tendencją, jest uwarunkowane biologicznie 
i umoŜliwia pełną aktualizację potencjalnych moŜliwości rozwojowych jednostki. 

Analizując proces „stawania się jednostki” w toku rozwoju, A. H. Maslow przyjmuje, Ŝe dąŜ-

ność do samoaktualizacji siebie powinna obejmować następujące wartości: 



 

KaŜdy człowiek ma wrodzoną dąŜność do aktualizacji swojego konstruktywnego poten-

cjału, do utrzymywania swojego istnienia, wzbogacania go i rozwoju w kierunku osiągania pełnej 
dojrzałości właściwej gatunkowi. 



 

WaŜną rolę w procesie samoaktualizacji jednostki odgrywa wytworzona lub przyjęta od 

innych koncepcja. W odpowiedzi własnego „ja”, „obraz siebie”, zarówno realny, jak i idealny. 
W związku z tym mówi się o występującej u jednostki ludzkiej tendencji do aktualizacji własnego „ja”. 



 

Proces samoaktualizacji jest ciągłym „stawaniem się”, jest urzeczywistnianiem przez czło-

wieka swoich moŜliwych sposobów istnienia i działania. 



 

Osoba  w  pełni  funkcjonująca  jest  rozumiana  jako  hipotetyczny  model,  który  moŜe  być 

uwaŜany za wzorzec docelowy samoaktualizacji lub ideał, do którego jednostka moŜe się zbli-
Ŝ

ać, ale którego praktycznie nigdy nie osiąga lub osiąga go tylko wyjątkowo. 

Podejmując wysiłek wyodrębnienia cech jednostek samoaktualizujących się, A. H. Maslow 

[1986, s. 151-156] przyjmuje, Ŝe są to jednostki, u których występują następujące cechy: 



 

jaśniejsza, bardziej skuteczna percepcja rzeczywistości; 



 

wysoki poziom akceptacji siebie i innych oraz ułomności natury ludzkiej; 



 

wzmoŜona spontaniczność i ekspresja, pełne funkcjonowanie, rozbudzanie; 



 

zaangaŜowanie  w  problemy  świata  zewnętrznego,  a  nie  jedynie  w  rozwiązywanie  wła-

snych problemów; 



 

wysoka odporność na samotność – jednostka samoaktualizująca się czasem nawet do 

niej dąŜy, gdy wymaga tego koncentracja na przedmiocie zainteresowań; 



 

wysoki stopień autonomii charakteryzującej się umiejętnością pozostania wiernym prze-

konaniom nawet w obliczu odrzucenia przez innych, a w razie braku popularności – umiejętno-
ś

cią rozwijania swoich zainteresowań, realizowania planów, zachowywania niezaleŜności nawet 

wówczas, gdy jest się naraŜonym w związku z tym na bolesne konsekwencje; 



 

zdolność  do  stałej  świeŜości  w  ocenie  zjawisk,  co  wyraŜa  się  unikaniem  kategoryzacji 

przeŜyć i późniejszego ich odrzucania; 



 

skłonność  do  występujących  okresowo  przeŜyć  określanych  jako  „mistyczne”  lub  „oce-

aniczne”, jednostce samoaktualizującej się towarzyszy wówczas uczucie, Ŝe jej granice jako oso-
by zanikają i Ŝe jest ona w rzeczywistości cząstką ludzkości lub nawet wszechświata; 



 

poczucie toŜsamości z całą ludzkością i odczuwanie troski nie tylko o członków własnej 

rodziny, lecz takŜe zainteresowanie sytuacją innych rodzin i narodów; 



 

demokratyczna struktura charakteru; 



 

zdolność do miłości; 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

31 



 

silnie rozwinięty umysł etyczny; 



 

wyzbyte złośliwości poczucie humoru – jednostka taka na powszechne słabostki ludzkie 

reaguje śmiechem, a nie odruchami sadyzmu czy buntu; 



 

zdolności twórcze i inwencja w wielu dziedzinach Ŝycia, brak naśladowania powszech-

nych sposobów myślenia i działania; 



 

umiejętność przeciwstawienia się zdominowaniu przez kulturę, a więc brak bezwolnego 

przyjmowania wzorców, jakie ona narzuca, co pozwala na zachowanie krytycznej postawy wo-
bec niekonsekwencji wzorów kultury i niesprawiedliwości społecznej. 

Propozycja rozwoju osobowości A. H. Maslowa ukazuje, Ŝe p o t r z e b y niejako tworzą hie-

rarchię waŜności w pojawianiu się gotowości do „stawania się jednostki”. 

Podczas zaspokajania samoaktualizacji dla jej realizacji konieczne jest uwzględnienie wro-

dzonych dyspozycji i uzdolnień, gdyŜ musi ona bazować na jednostkowych potencjalnościach. 
KaŜdy człowiek chciałby być lepszy, niŜ jest, jednak hamuje go postawa obronna przed wzro-
stem, przed osiągnięciem wyŜszego poziomu rozwoju. 

Osoba, której podstawowe potrzeby zostały zaspokojone, potrzebuje motywacji, dzięki któ-

rej będzie dąŜyła do „osobowości pełni ludzkiej”. Gdy jednostka jest akceptowana, gdy zaspoko-
jona jest jej potrzeba miłości, gdy czuje się kochana, ma przyjaciół i ugruntowane poczucie war-
tości  i  godności,  przekracza  kolejne  etapy  wzrostu  i  rozwoju  ku  wartościom.  Potrzeba,  chęć 
rozwoju jest, jak uwaŜa A. H. Maslow, czymś, czego nie moŜna się pozbyć, tendencja do rozwo-
ju jest wrodzona i, zgodnie z jego określeniem, „biologicznie zapodmiotowana”. 

Zaniedbanie rozwoju jest natomiast widoczne w zachowaniu, emocjach, postawach i ak-

tywności. Zablokowanie, nieprzeŜywanie, brak wyboru, decyzji, nierealizowanie w Ŝyciu wartości 
prowadzi często do wstrzymania rozwoju. Potencjalności ludzkie, jak twierdzi A. H. Maslow, 
wymienione jako wartości mogą natomiast posłuŜyć organizowaniu pomocy i wsparciu poprzez 
oddziaływania terapeutyczne, wychowawcze lub psychoterapeutyczne. Człowiek moŜe więc 
sobą kierować i aktywnie uczestniczyć we własnym Ŝyciu. 

W procesie rozwoju w sytuacjach wspomagania następuje całościowe „stawanie się” oso-

by, a oczekiwane jest wsparcie, uwaga, akceptacja. Rozwój staje się urzeczywistnianiem wro-
dzonych potencjalności, odwagą Ŝyciową, w której chodzi o ustalenie indywidualnej drogi rozwo-
ju,  a  wyznaczone  cele  i motywy  muszą  przyjmować  wymiar  realistyczny.  W  procesie  rozwoju 
oczekuje się akceptacji oraz pomocy zgodnie z potrzebą miłości, którą otrzymujemy od innych 
i którą ofiarowujemy. Prowadzi to do budowania wzajemnej harmonii między dojrzałością emo-
cjonalną i społeczną. NaleŜy więc stworzyć warunki do aktywizowania motywów pozytywnych 
dla jednostkowej samoaktualizacji.  

Warunki osobowego wychowania – wspomagania rozwoju 

By wiedzieć, kim się jest, przede wszystkim trzeba podjąć odpowiedzialność za własny rozwój 
i własną aktywność. PrzeŜywanie Ŝycia wiąŜę się z kolei z umiejętnością autentycznego i głębo-
kiego cieszenia się z faktu Ŝycia, faktu istnienia, zawsze poprzez nabywanie umiejętności znale-
zienia oparcia w sobie oraz społecznego kręgu pomocy osób bliskich, znaczących. 

Osoba to wszechświat o naturze duchowej, obdarzony wolnością wyboru i stanowiący tym 

samym całość niezaleŜną wobec świata [J. Maritain 1960, s. 16]. W. Cichoń twierdzi, Ŝe: „wie-
dza o wychowaniu musi się opierać na wiedzy o wartościach i wiedzy o człowieku [...] musimy 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

32 

w pełni uświadomić sobie konieczność wypracowania [...] trwałych podstaw: aksjologicznych 
i antropologicznych” [W. Cichoń 1980, s. 6]. 

W wymiarze osobistym kaŜdy człowiek został powołany, aby coś w świecie doprowadzić do 

doskonałości, mając na względzie takŜe własny rozwój [S. Michałowski 1993, s. 127]. Dlatego 
teŜ najwyŜszym celem wspomagania jest stworzenie warunków rozwoju. Większość filozoficz-
nych teorii proponuje postawę eudajmonizmu (od greckiego „eudajmonia”) jako szczęście sta-
nowiące cel Ŝycia, rozwoju, równieŜ związany z wypełnianiem powinności moralnych, rozwojem 
umiejętności ochrony własnych wartości, własnym wysiłkiem, poczuciem determinacji i odpo-
wiedzialności,  to  równieŜ budowanie  rozwoju  w  relacji  z innymi.  Radość  jako  źródło  wszelkiej 
ludzkiej twórczości zaleŜy od świadomości. KaŜdy człowiek w sposób niepowtarzalny realizuje 
swoje przeznaczenie. Wspomaganie staje się właśnie próbą pomocy w rozpoznawaniu i reali-
zowaniu własnej potencjalności. 

Analizując warunki wspomagania rozwoju, naleŜy podkreślić znaczenie atmosfery bezpie-

czeństwa i miłości pozbawionej lęku, frustracji, stresów. Wychowawca nie tylko wzbudza poten-
cjalne  moŜliwości  osobowości  wychowanka,  ale  takŜe  naprawia  zaburzenia,  które  mogły  po-
wstać  w  wyniku  niepoŜądanych  doświadczeń,  stara  się  zapobiegać  ich  utrwalaniu  [R.  Miller 
1981]. To wychowanek jest najlepszym przewodnikiem zrozumienia samego siebie i skorzysta-
nia z uzyskanego wsparcia. Niezwykle waŜna jest więc równieŜ jakość interakcji rozumianych 
jako spotkanie człowieka z człowiekiem oraz jako warunek rozwoju osoby w sytuacjach spotka-
nia, dialogu w autentycznych sytuacjach. Akceptacja to przyjmowanie osoby taką, jaka ona jest, 
z jej prawem do indywidualności, rozwoju. Jest to więc „całokształt sposobów i procesów poma-
gających  istocie  ludzkiej  zwłaszcza  przez  interakcję  urzeczywistniać  i  rozwijać  swoje  człowie-
czeństwo” [J. Tarnowski 1993, s. 66]. 

W procesie rozwoju wykorzystywania własnych potencjalności istotna jest transgresyjność 

jako zdolność jednostki do przekraczania siebie. Człowiek bowiem stale powinien przekraczać 
samego siebie, miarą zaś jego rozwoju jest nieskończoność [ibidem, s. 143]. Zwraca się tu rów-
nieŜ  uwagę  na  znaczenie  własnego  doświadczenia.  Chodzi  więc  o  wspomaganie  warunków 
samodzielnego stawania się jednostki: „Trzeba odwagi, kiedy samemu dokonuje się wyboru [...] 
jest  to  odkrycie  cięŜaru  bycia  odpowiedzialnym  za  wybraną  przez  siebie  toŜsamość,  uznanie 
jednostki, Ŝe stwarza się ona sama” [C. Rogers 1981]. 

Jest to więc wychowanie polegające na wspomaganiu warunków ułatwiających wychowan-

kowi  rozwiązanie  sytuacji  trudnej  poprzez  udzielanie  ewentualnej  pomocy,  umoŜliwiając  tym 
samym jednostce radzenie sobie z problemami w sposób samodzielny, bez pomocy i wsparcia. 
KaŜdy człowiek ma wrodzoną zdolność do radzenia sobie z własnymi problemami, dlatego przyj-
muje się, Ŝe jeŜeli zostanie jej pozbawiona, to zakłóci jej rozwój. 

W  związku  z  warunkami  wychowania  C.  R.  Rogers  [1981]  zwraca  uwagę  Ŝe  „naleŜy 

uwzględnić empatię, bezwarunkowy szacunek dla drugiej osoby, prawdziwość. Te trzy elemen-
ty, jako warunki wspomagania mogą umoŜliwić skuteczne oddziaływanie, wspomaganie rozwo-
ju”. MoŜe to więc być: „zaproszenie wychowanka do wyboru między róŜnymi kierunkami, do 
umacniania takich czy innych zdolności. Uświadomienie sobie przez wychowawcę faktu wolno-
ś

ci jako postawy doprowadza do spotkania wzajemnego, rodząc szacunek. Odbywa się to takŜe 

m.in.  poprzez  rozwijanie  i  troskę  o  godność  wychowanka  [...].  Tajemnica  sukcesu  wycho-
wawczego tkwi nie tyle w metodzie, lecz w sercu nauczyciela i jeśli jest to uczucie prawdziwe, 
rodzi się ono równieŜ i w sercu uczniów” [S. Michałowski 1993, s. 119]. Zdaniem M. Grzego-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

33 

rzewskiej, „tworzyć inną osobowość, nową przyszłość moŜe zaś tylko człowiek wolny, etyczny, 
uspołeczniony i pełny”, dlatego waŜne jest, aby „mieć poczucie udziału w budowie przyszłości 
ś

wiata”  i  równocześnie  „być  sobą,  Ŝyć  swą  wewnętrzną  prawdziwością,  dawać  Ŝyciem swoim 

pokrycie dla słów i chęci”, a takŜe „emanować siłą moralną, na której inni mogliby się wesprzeć. 
Trzeba zatem mieć  swój  własny  świat  i mocy  fundament przekonań  –  w coś  gorąco  wierzyć, 
czemuś oddanie słuŜyć” [M. Grzegorzewska 1947, s. 52, 62, 67-68, 70]. 

Cechą charakterystyczną rozwoju jest zdolność do przekraczania siebie, pokonywania wła-

snych ograniczeń i słabości. DąŜąc do własnych celów i wartości, jednostka potrafi pokonywać 
wiele  barier,  uruchamiając  swoje  moŜliwości  dla  lepszego  rozwoju,  dla  twórczej  osobowości. 
„Praca  nad  wychowaniem  człowieka  wymaga  stworzenia  [...]  atmosfery  moralnej  opartej  na 
Ŝ

yczliwości,  poszanowaniu  godności  i  wolności  jednostki,  zaufaniu  i  trosce  o  jego  rozwój  [...] 

miłość dusz ludzkich [...] jest najwaŜniejszym czynnikiem wpływu wychowawczego [...]. Widzi się 
tylko sercem. To, co najistotniejsze, jest niewidzialne dla oczu” [ibidem, s. 49, 202]. 

Bibliografia 

B

ARŁÓG 

K., Rozwój osobowy i wychowanie z inspiracji filozofii oraz psychologii humanistycznej, [w:] Peda-

gogika  opiekuńcza  wobec  współczesnej  orientacji  filozoficznej  i  praktyki  pedagogicznej

, red. J. So-

wa, D. Pstrąg, Rzeszów 1997. 

D

YKCIK 

W., Pedagogika specjalna, Poznań 2003. 

G

ALLOWAY 

C

H

., Psychologia uczenia się i nauczania, Warszawa 1988. 

G

AŁDOWA 

A., Kontrowersje wokół problematyki osobowości, Kraków 1987. 

G

AŁDOWA 

A., Wybrane koncepcje osobowości, Kraków 1990. 

G

NITECKI 

J., Wstęp do ogólnej metodologii w naukach pedagogicznych, Warszawa 1989. 

G

ROCHULSKA

-S

TEC 

J., Psychoterapia w praktyce pedagogicznej, [w:] Terapia pedagogiczna, red. J. Wło-

dek-Chronowska, „Skrypty Uczelniane UJ”, nr 693, Kraków 1993. 

Ł

OBOCKI 

M., Psychologia humanistyczna a wychowanie, Lublin 1994. 

M

ASLOW 

A.

 

H., A theory of human motivation, „Psychological Review” 1943, nr 50. 

M

ASLOW 

A.

 

H., W stronę psychologii istnienia, Warszawa 1986. 

O

BUCHOWSKA 

I., Agresja dzieci w perspektywie rozwojowej, [w:] Wspomaganie rozwoju. Psychostymulacja 

i Psychokorekcja

, red. B. Kaja, Bydgoszcz 2001. 

O

BUCHOWSKA 

I., Wspomaganie rozwoju emocjonalnego: refleksje i propozycje, [w:] Wspomaganie rozwo-

ju. Psychostymulacja i Psychokorekcja

, red. B. Kaja, Bydgoszcz 1997. 

P

OPIELSKI 

K., Neotyczny wymiar osobowości i jego znaczenie dla procesów wychowania i pedagogiki

[w:] Pedagogika i edukacja wobec nadziei i zagroŜeń współczesności, red. J. Gnitecki, J. Rutkowiak, 
Warszawa–Poznań 1989. 

P

ORZAK 

R., Wychowanie jako proces tworzenia dziecku warunków do rozwoju, [w:] Wspomaganie rozwo-

ju

, red. Z. Gaś, Lublin 1994. 

R

OGERS 

C.

 

R., Freedom to learn for the 80’s, Columbus 1983. 

S

TOKŁOSA 

B.,  Struktura  osoby  jako  podstawa  oddziaływań  wychowawczych,  [w:]  Psychologia  humani-

styczna a wychowanie

, red. M. Łobocki, Lublin 1994. 

Ś

LIWERSKI 

B., Współczesne teorie i nurty wychowania, Kraków 2003. 

 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

34 

O sztuce życia, czyli refleksje o tym,  

co w życiu najważniejsze  

(biblijna perspektywa)

 

Panie, przypominaj mi, jak krótki będzie mój czas na ziemi. 

Przypominaj mi, Ŝe me dni są policzone i Ŝe moje Ŝycie odchodzi w przeszłość

(Ps 39,4) 

Naucz nas liczyć dni nasze, Abyśmy posiedli mądre serca. 

(Ps 90,12) 

Muszę uwaŜaćŜeby z jednej strony nie pogardzać ziemskimi błogosławieństwami  

ani nie okazywać braku wdzięczności za nie, a z drugiej Ŝeby nie mylić ich z czymś innym,  

czego są tylko jakby kopią, echem albo miraŜem.  

Muszę zachowywać się przy Ŝyciu tęsknotą za prawdziwym krajem,  

który odnajdę dopiero po śmierci. 

(C. S. Lewis) 

Niech nikt nie przeprasza za szczególny nacisk, jaki chrześcijaństwo kładzie  

na doktrynę przyszłego świata. Wszystko w nim ma ogromną przewagę  

nad kaŜdą rzeczą ze sfery ludzkiej myśli i doświadczenia.  

Gdy Chrystus powstał z martwych i wstąpił do nieba, raz na zawsze ustalił 

 trzy waŜne fakty: Ŝe ten świat został skazany na ostateczny rozpad,  

Ŝ

e duch człowieka trwa poza grób i Ŝe prawdziwie istnieje przyszły świat.  

Słusznie robimy, myśląc o długotrwałym jutrze. 

(A. W. Tozer) 

dr ElŜbieta Stawnicka

 

Uniwersytet Zielonogórski 

ydaje się, Ŝe Ŝyjemy w czasach totalnego zagubienia właściwej perspektywy Ŝy-
cia, której utrata powoduje stan dezorientacji, zagubienie jego celu i sensu, a tym 
samym jest przyczyną egzystencjalnej pustki i zuboŜenia osobowego Ŝycia. Czło-

wiek współczesny próbuje ten brak uzupełnić wszelkimi moŜliwymi sposobami, wyznaczając 
sobie doraźne cele i zadania, oszukując w ten sposób los albo samego siebie, uciekając zaś od 
rozstrzygnięć fundamentalnych, zasadniczych z punktu widzenia wieczności. śyjemy szybko 
i powierzchownie, uwikłani w „kierat” pracy i walki o przetrwanie, nie mając czasu na przystanięcie 
i refleksję nad rutynową powtarzalnością dni, ich przemijaniem i sensem własnej obecności na 
tej ziemi w ograniczonych przez czas ramach, począwszy od narodzin do śmierci. 

Zdarzają się jednak takie chwile historyczne, które zatrzymują ludzi i skłaniają do zadumy. 

Niewątpliwie śmierć papieŜa Jana Pawła II, Karola Wojtyły, naleŜy do wydarzeń, które przywołu-
ją na myśl przykład Ŝycia pozostawiającego wyraźny ślad wśród zgiełku i konfliktów rozpędzo-
nego świata. Jest to ślad przesłania ewangelii i perspektywy Ŝycia, jaki ona wytycza. Daje pre-
tekst do zastanowienia, jaką drogą podąŜa nasze Ŝycie i jakie wartości i przesłanie zawiera. Czy 
warto dla nich Ŝyć i oddać Ŝycie? Jakie było prawdziwe źródło siły duchowej i wielkości moralnej 
Jana Pawła II, na które usilnie i konsekwentnie wskazywał nie tylko słowem, ale przede wszyst-
kim świadectwem swego Ŝycia i słuŜby papieskiej? 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

35 

Chantal Delsol, współczesna badaczka kultury, profesor filozofii politycznej na Uniwersyte-

cie Marne-la-Vallee w ParyŜu, nazywa czasy obecne e p o k ą   p ó ź n e j   n o w o c z e s n o ś c i, 
twierdząc, Ŝe jest to epoka paradoksów, odŜegnując się bowiem od ideologii totalitarnych, post-
komunistycznych, odrzuca dziedzictwo chrześcijańskie, próbując dramatycznie pozostać wierna 
idei godności  pojedynczego  człowieka.  Popada jednak  w i m p a s,  gdyŜ,  odrzucając  ontyczne 
podstawy, stanowiące wyznacznik tej godności, zasadzające się na załoŜeniu istnienia podmiotu 
obdarzonego świadomością i odpowiedzialnością, będącego świadkiem własnych poczynań

1

kontynuuje dzieło depersonalizacji i zuboŜenia człowieka o to, co stanowi o jego człowieczeństwie, 
a mianowicie całe Ŝycie wewnętrzne, duchowe jednostki. „WyróŜnikiem podmiotu jest właśnie to, 
Ŝ

e akceptuje on spotkanie z samym sobą, Ŝe nie unika owego »twarzą w twarz«, chociaŜ rodzi 

ono niepewność i niepokój. Powołanie podmiotu polega na szukaniu podstaw własnej egzysten-
cji, na przyjmowaniu odpowiedzialności w czasie, na stawianiu czoła myśli o własnej śmierci”

2

Diagnoza Chantal Delsol na temat człowieka, Europejczyka Ŝyjącego w teraźniejszej epo-

ce, jest pesymistyczna: „Bezosobowy człowiek współczesny nosi Ŝałobę po podmiocie, którym 
nie potrafi się stać”

3

. Czy jednak człowiek moŜe odzyskać swoją podmiotowość i pełnię Ŝycia 

duchowego o własnych siłach, polegając na rozumności i własnych koncepcjach samo-zbawienia, 
negując i lekcewaŜąc Boga jako Dawcę Ŝycia i jako Tego, od którego pochodzi „wszystko, abso-
lutnie wszystko, na niebie i na ziemi, widzialne i niewidzialne [...]. W Nim wszystko się rozpoczę-
ło i w Nim znajduje swój sens”

4

PodąŜając tropem rozwaŜań Chantal Delsol, chciałabym baczniej przyjrzeć się związkowi 

między faktem porzucenia „podstaw własnej egzystencji”, co – według mojego rozpoznania – jest 
utratą  Ŝywej  relacji  z  Bogiem  objawionym  w  Biblii,  a  zanikaniem  osobowego,  podmiotowego 
Ŝ

ycia określającego duchowy wymiar człowieka i nierozerwalnie związanej z nim godności ludz-

kiej,  przez  którą  rozumiem  posiadanie  toŜsamości  oraz  uznanie  nieredukowalnej  do  niczego 
zewnętrznego, indywidualnej wartości kaŜdego człowieka. Innymi słowy, dostrzegam realny zwią-
zek  między  odejściem  ludzi  od  c h r z e ś c i j a ń s t w a   b i b l i j n e g o,  od  zdeprecjonowania 
prawd  objawionych  w  Piśmie  Świętym,  a  próbami  budowania  Ŝycia  na  podstawach  humani-
stycznych, czysto ludzkich, oderwanych od Ŝywego odniesienia do transcendencji, od Ŝywego 
i  prawdziwego  Boga,  Stworzyciela  świata  i  człowieka  objawionego  od  pierwszej  do  ostatniej 
księgi Biblii jako Słowa BoŜego

5

. To zaś pociąga za sobą daleko idące konsekwencje rzutujące 

na jakość indywidualnego i społecznego Ŝycia odartego z tego, co w nim n a j w a Ŝ n i e j s z e – 
                                                           

1

 Ch. D e l s o l, Esej o człowieku późnej nowoczesności, przekł. M. Kowalska, Kraków 2003, s. 14. 

2

 Ibidem, s. 104. 

3

 Ibidem

4

 Kol 1,16. 

5

 Nie sposób oddzielić Boga od Jego Słowa, w którym On sam objawia Siebie człowiekowi. W tym sensie trud-

no mówić o wi e rze  c hrz eścij an  bez poznawania i respektowania Jego Słowa zawartego w Biblii. W 2 Tm 3,16 jest 

to wyraźnie wyartykułowane: „Całe  P ismo  p rzez  Bo ga  j est  na tch ni on e i poŜyteczne do nauki, do wykrywania 

błędów,  do  poprawy,  do  wychowywania  w  sprawiedliwości”.  Stanowisko  Biblii  w  kwestii  jej  pochodzenia  jest  więc  jedno-

znaczne, autorem tej księgi jest sam Bóg Ŝywy, który ze względu na człowieka postanowił odsłonić się przed nim, 

przekazać mu list miłosny, a ostatecznie objawić się cieleśnie w osobie Jezusa Chrystusa, który stał się Słowem ucieleśnio-

nym [por. J 1,1-10]. Niektórzy religioznawcy nazywają ten rodzaj wiary fundamentalizmem, przypisując ją protestantyzmowi, 

por. B. Tigelman, Wprowadzenie w filozofię religii, Warszawa 1998. Inny, katolicki teolog pisze: „To nie objawienie in 
abstracto 

stanowi podstawę refleksji teologicznej, lecz fakt, Ŝe dotarło ono do nas przez Słowo, osobiste objawienie 

Boga. Ten odmienny punkt wyjścia determinuje całą koncepcję Boga samego. GdyŜ od samego początku poucza nas, 
Ŝ

e Bóg, bardziej niŜ po prostu jednym, jest objawiającym, jak i objawionym”. Łaska jest zatem „łaskawą obecnością BoŜego 

samoobjawiającego się Słowa przez Ducha” (L. Dupre, ębsze Ŝycie, przekł. M. Tarnowska, Kraków 1994, s. 95). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

36 

takich  wartości  duchowych,  jak  prawda  (autentyczność),  odwaga,  bezinteresowność,  oraz  mi-
łość jako największy „owoc” i miernik prawdziwej duchowej dojrzałości. 

Dlaczego zatem, mówiąc o   s z t u c e   Ŝ y c i a, o prawdziwie mądrym Ŝyciu, tak usilnie łączę 

te rozwaŜania z Bogiem, z Biblią, w której On się nam objawia? Dlatego, Ŝe jeŜeli prawdą jest, jak 
ukazuje nam to Biblia, Ŝe On jest początkiem naszego Ŝycia, Ŝe jesteśmy przez Niego stworzeni 
i On jest naszym wiecznym przeznaczeniem, to bez Boga nasza egzystencja jest całkowicie bez 
sensu, a nasze borykanie się z Ŝyciem nie słuŜy absolutnie niczemu, skoro przepadnie wraz ze 
ś

miercią. Bernard Russel, ateista, doszedł do tego odkrycia pod koniec Ŝycia, stwierdzając: „Póki nie 

uznasz,  Ŝe  Bóg  istnieje,  pytanie  o  cel  Ŝycia  jest  bez  sensu”

6

.  „N a j w a Ŝ n i e j s z e,  Ŝ e b y   n a j-

w a Ŝ n i e j s z e   b y ł o   n a j w a Ŝ n i e j s z e ”

7

. Zadajmy więc sobie pytanie: Co w naszym Ŝyciu jest 

najwaŜniejsze? Jak sprawy, którym poświęcamy swoje drogocenne Ŝycia, wyglądają z perspek-
tywy Boga i wieczności? 

„Wielu ludzi poświęca całe swoje Ŝycie, próbując pozostawić po sobie na ziemi trwałą spu-

ś

ciznę. Chcą, by o nich pamiętano, gdy odejdą z tego świata. Jednak tym, co ostatecznie liczy 

się najbardziej, nie będzie to, co powiedzą o naszym Ŝyciu inni, lecz to, co powie Bóg”

8

. Kiedy 

jednak ludzie tracą jasną perspektywę Boga i wieczności, liczy się tylko przeŜycie „tu i teraz”, 
bez zadawania sobie zbędnych pytań dotyczących dalekosięŜnych celów i sensu poczynań i ich 
wartości z punktu widzenia Boga. 

Biblia  bardzo  wyraźnie  ukazuje  moment,  w  którym  nastąpi  przegląd  naszego  Ŝycia  oraz 

zdanie  sprawozdania  z  tego,  w  jakie  sprawy  je  zaangaŜowaliśmy,  w  co  zainwestowaliśmy 
czas pobytu na ziemi. „Wszak wszyscy staniemy przed sądem BoŜym. [...] Tak, więc kaŜdy z nas 
za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rz. 14,10,12). „Z Biblii moŜemy się dowiedzieć, Ŝe Bóg 
zada nam dwa podstawowe pytania: 1. »Co zrobiłeś z moim Synem, Jezusem Chrystusem?«. 
Bóg nie spyta cię o twoją religijną przeszłość ani o doktryny, które wyznajesz. Jedyną spra-
wą, jaka będzie miała znaczenie, jest kwestia tego, czy przyjąłeś to, co uczynił dla ciebie 
Jezus i czy nauczyłeś się Go kochać i ufać Mu. [...] 2. »Co uczyniłeś z tym, co ci powierzyłem?« 
Co zrobiłeś ze swoim Ŝyciem – wszystkimi darami, talentami, moŜliwościami, energią relacja-
mi z ludźmi oraz innymi środkami otrzymanymi od Boga? Czy słuŜyły tylko tobie, czy teŜ wyko-
rzystywałeś je do celów przeznaczonych przez Boga?” W końcu Ŝycia wszystkie nasze osią-
gnięcia w Ŝyciu doczesnym wydadzą się nam błahe i nieistotne, a w perspektywie wieczności 
i stanięcia twarzą w twarz z Królem królów jedyne znaczenie będą miały sprawy, które być moŜe 
odkładaliśmy ciągle na bok, a więc prawdziwa miłość do Boga i do swoich najbliŜszych i dal-
szych bliźnich. 

Gdy obserwujemy współczesny świat, widzimy, Ŝe ludzie Ŝyjący w XXI wieku są pogrąŜeni 

w nieświadomości duchowej respektowania Boga oraz perspektywy spotkania się z Nim w sposób 
obiektywny i faktyczny lub teŜ postępują tak, jakby wierzyli w „śmierć Boga”, którą w jawny spo-
sób proklamował F. Nietzsche, oraz wszelkie filozofie jawnie materialistyczne i ateistyczne. 

Z drugiej jednak strony, Ŝyjąc w Polsce, w kraju na wskroś katolickim, odnosi się wraŜenie, 

jakby sprawy dotyczące świadomości Boga i kwestii eschatologicznych były na porządku dzien-
nym – na to wskazywałaby aktywność religijna i masowe uczęszczanie do kościoła. 
                                                           

6

 R. W a r r e n, śycie świadome celu, 2004, s. 17. 

7

 R. W a t k i n s, ŚwieŜe spojrzenie, Gorzów Wielkopolski 2004, s. 69. 

8

 Ibidem, s. 33. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

37 

Wydaje się, Ŝe przez wieki trwania chrześcijaństwa zamieniło się ono w system m a r t w e j  

r e l i g i i zredukowanej do zewnętrznych zachowań i obrządków, zbioru legalistycznych zasad 
moralnych,  dogmatów  oraz  tradycji,  zasadniczo  odbiegających  od  pasjonującego  stylu  Ŝycia, 
jaki był udziałem chrześcijan opisanych chociaŜby w Dziejach Apostolskich. 

W tym sensie moŜna mówić o zjawisku n o m i n a l n e g o   c h r z e ś c i j a ń s t w a, martwej 

religii, która raczej zniewoliła człowieka i sprawiła, Ŝe prawdziwy obraz Boga miłości, jaki ukazał 
się nam w osobie Jezusa Chrystusa, został całkowicie zdeformowany. W rozwaŜaniach tych nie 
chodzi mi o krytykowanie kogokolwiek, lecz raczej o krytyczne podejście do pewnych sympto-
mów  tzw.  chrześcijaństwa, które  mają  niewiele  wspólnego  z  tym,  kim  byli  i jak Ŝyli  prawdziwi 
chrześcijanie opisani w Biblii oraz liczni wyznawcy tej religii, których dzieje odnajdujemy zapisa-
ne na kartach historii. 

Widzimy zatem, Ŝe ludzie uczestniczą w pewnym obrządku przekazanym przez tradycję 

i  próbują  przestrzegać  nakazów  surowego  legalistycznego  kodeksu  moralnego,  których  prze-
strzegać się nie da i ten brak moŜliwości budzi w nich poczucie grzeszności, frustracji, a w końcu 
rozczarowania i rezygnacji z tak nudnego i uciąŜliwego chrześcijaństwa. Inni popadają w drugą 
skrajność, w gorliwość religijną, próbując zasłonić się wiarą jak parawanem, który daje im złudne 
wraŜenie samozadowolenia, gdy ich realne Ŝycie poza kościołem pozostawia wiele do Ŝyczenia, 
a  niekiedy  pozostaje  w  raŜącej  sprzeczności  z  deklaracjami  i  zewnętrzną  formą  poboŜności. 
„Takie chrześcijaństwo ani nie przynosi Ŝycia, ani nie zadawala duszy”

9

. Jeszcze inni Ŝyją w swo-

istej schizofrenii duchowej, radząc sobie w brutalnym Ŝyciu po swojemu, bez Ŝadnego zwaŜania 
na Boga, postępując tak, jakby On de facto nie istniał, albo był ślepy i głuchy

10

, a przypomi-

nają sobie o Nim w niedzielę, na mszy lub z okazji jakiegoś święta czy waŜnego wydarzenia. 
Właśnie oni, choć nazwali się chrześcijanami, w duŜej mierze ponoszą odpowiedzialność za to, 
Ŝ

e  wielu  szczerych  ludzi,  poszukujących  prawdziwego  Boga  odeszło  całkowicie  w  ateizm  lub 

wyznaje inne poglądy religijne, byle nie mieć nic wspólnego z Bogiem, jakiego oni reprezentują 
w swoim pełnym fasad i zakłamania Ŝyciu. 

Nasz wiek późnej nowoczesności „zagubił bezpośrednią obecność tego, co święte [...]. Pa-

nujący klimat moŜemy nazwać a-teistycznym nie dlatego, Ŝe w naszym czasach zanikła wiara, 
ale  dlatego,  Ŝe  pytanie,  czy wierzymy  w  Boga, czy  nie,  posiada  mały  albo  praktycznie  Ŝaden 
wpływ na nasze Ŝycie [...]. Nawet dla samego wierzącego jego promyk wiary skrył się, skoro nie 
rozświetla juŜ całego jego Ŝycia. Pozostaje on w ciemnościach, porwany w wir świeckiej egzy-
stencji w równej mierze jak człowiek niewierzący”

11

.  

Przejawy tego stanu rzeczy obserwujemy na co dzień w kraju, który jest w przewaŜającej 

mierze katolicki, a więc osadzony w przeszło tysiącletniej kulturze i tradycji religii chrześcijań-
                                                           

9

 Ibidem, s. 22. Biblia mówi o tzw. gorliwości nierozsądnej, która lekcewaŜy wspaniały BoŜy sposób i plan zba-

wienia  człowieka  przez  osobę  i  dzieło  Jezusa  Chrystusa  i  te  wszelkie  poŜytki,  jakie  z  tego  wynikają,  a  więc 

usprawiedliwienie (darowanie grzechów i wolność od nich, całkowita akceptacja Boga, otwarta droga do przyjaz-

nej z Nim relacji itp.), a stara się wysiłkami religijnymi i róŜnymi zabiegami zasłuŜyć na zbawienie. Czyniący tak 

ludzie  tkwią  w  mentalnej  niezaleŜności  od  Boga  i  zakłamaniu,  Ŝe  przez  uczynki  (na  przykład  dzięki  temu,  Ŝe  nie 

kradną, chodzą do kościoła, nie piją itp.) mogą przypodobać się Bogu. Biblia mówi jednak dobitnie: „Nie ma ani jed-

nego sprawiedliwego” (Rzym. 3,10), „Na podstawie uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed Nim Ŝaden 

człowiek” (por. Gal 2,16; 3,11). 

10

 W Psalmie 33 13-15, Słowo BoŜe stwierdza: „Pan spogląda z nieba. Widzi wszystkich ludzi. Z miejsca, gdzie 

przebywa, Patrzy na wszystkich mieszkańców ziemi. On, który ukształtował serce kaŜdego z nich, On, który uwaŜa na 

wszystkie czyny ich”. 

11

 L. D u p r e, op. cit., s. 16. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

38 

skiej, która stała się waŜną częścią naszej toŜsamości narodowej oraz przedmiotem chluby 
Polaków. 

Czy jednak opisane w Biblii chrześcijaństwo prawdziwe jest taką r e l i g i ą

12

 jak pozostałe 

religie świata – zbiorem zasad i form pozwalających na zbliŜenia do Boga? Co jest jego sed-
nem,  skoro  ani  chodzenie  do  kościoła,  ani  praktyki  religijne,  ani  dobre  uczynki,  ani  zasady 
etyczno-moralne, ani dobre serce nie zapełnia pustki wewnętrznej, nie daje pewności wejścia na 
drogę Ŝycia? 

W istocie swej chrześcijaństwo zasadza się na Ŝ y w e j ,   p e ł n e j   z a u f a n i a ,   m i ł o s n e j  

r e l a c j i człowieka z Bogiem, której moŜna doświadczać realnie. Biblijna prawda o stworzeniu, 
upadku i zbawieniu

13

 ukazuje oto, Ŝe zostaliśmy stworzeni przez Miłość do Ŝycia w miłości, Ŝe 

zerwaliśmy więzy z naszym Stwórcą i odeszliśmy od Niego, wybierając niezaleŜność i emancy-
pację oraz fakt, Ŝe Bóg nie zrezygnował z nas i zrobił ws z y s t k o dla człowieka, by odzyskać 
go na nowo. W planie miłości Jezus Chrystus zapłacił cenę Ŝycia (np. 1 P 1,18-20), by przerzu-
cić po m o s t, nad przepaścią utworzoną z grzechu między Bogiem a człowiekiem i pozyskać go 
na wieczność, n a p r a w i ć   z e r w a n e   w i ę z y. 

Samo uznanie faktu istnienia Boga i Jego akceptacja na poziomie umysłu, na poziomie in-

formacji to jednak nie wszystko. Wielu intelektualistów i przewaga ludzi chodzących do kościo-
łów  nie  neguje historycznego  faktu istnienia  postaci Jezusa  Chrystusa  w  określonym  czasie 
historycznym. Trudności pojawiają się natomiast z chwilą, gdy zaczynamy szukać prawdziwej 
odpowiedzi na pytanie: Co On zrobił dla mnie? Jakie znaczenie osobiście dla mnie Ŝyjącego tu 
i  teraz,  borykającego  się  z  określonymi  problemami  Ŝyciowymi,  ma  Jego  ofiara  na  krzyŜu?

14

 

Informacja nie ma mocy zbawienia człowieka i jego przemiany. 

Chodzi o taki rodzaj wiary w Boga i wiary Bogu, która ma moc wprowadzić nas w realne 

doświadczenie Ŝyjącego Boga, gdyŜ ono jedynie ma moc przemiany naszego Ŝycia. 

Czym istnieje zatem prawdziwa wiara, która zbawia (ratuje) człowieka oraz przywraca jego 

zagubionemu Ŝyciu głęboki sens, świadomość drogi nakierowanej na wieczność oraz równowa-
gę wewnętrzną mimo i wbrew trudnościom i zmaganiom Ŝycia codziennego? Chrześcijaństwo 
objawione w Biblii jest bardzo proste. Słowo BoŜe jest komunikatywne i zrozumiałe dla dziecka. 
To teolodzy i ich spekulacje myślowe zagmatwały jej jasny przekaz. Wszystko zaczyna się od 
serca

15

. Prawdziwa wiara zaczyna się od serca. Bóg, który jest objawiony w Biblii, zawsze wal-

czy  o  pozyskanie  serca  człowieka.  Piękne  zrozumienie  tej  prawdy  formułuje  Ŝydowski  filozof 
Martin Buber: „Wierzyć w Boga znaczy zatem: pozostawać w relacji osobowej z Bogiem – w rela-
cji, w jakiej moŜna pozostawać jedynie z istotą Ŝywą”

16

. Miłość BoŜa a g a p e, wspaniale opisa-

na w Pierwszym Liście do Koryntian (13,1-8) nie jest uczuciem grającym w duszy, choć bywa 
                                                           

12

 D. B a g i ń s k i, Religia czy relacja, (wydanie prywatne). 

13

 E. S t a w n i c k a, Człowiek: Stworzenie. Upadek. Zbawienie, Zielona Góra 1997. 

14

 Wielu ludzi oglądało i głęboko przeŜyło wyreŜyserowany przez Mela Gibsona film pt. Pasja, w którym suge-

stywnie ukazano cenę, jaka została zapłacona za odkupienie kaŜdego człowieka z grzechu. Zapłacił ją Jezus Chry-

stus r a z   n a   z a w s z e, by odzyskać na wieczność kaŜdego zagubionego człowieka. W ostatniej scenie filmu na 

ziemię spada łza Boga z powodu tych, którzy odrzucili tę wielką Jego miłość objawioną w osobie Jego Syna, Jezusa 

Chrystusa. 

15

 Niektórzy bibliści definiują d u c h a ludzkiego jako „głębokie, ukryte, tj. leŜące u podstaw istoty człowieka mo-

tywacje, postawy i cechy charakteru” (por. M.P. Virkler, Trwanie w Chrystusie, Wrocław 1996, s. 40). Istnieje róŜni-

ca  między  duchem  (gr.  pneuma)  a  duszą  (gr.  psyche)  człowieka,  por.  E.  Stawnicka,  Biblijna  koncepcja  człowieka. 
Duch a dusza 

(artykuł złoŜony do druku w „Kwartalniku Filozoficznym”, Kraków). 

16

 M. B u b e r, Zaćmienie Boga, Warszawa 1994, s. 45. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

39 

mocno odczuwana, ale jest postawą nieegoistycznego otwarcia się oraz zwrócenia się do dru-
giego człowieka, bliźniego. W tym sensie „uczucia towarzyszą metafizycznemu i metapsychicz-
nemu faktowi miłości, ale nie są samą miłością. [...] Uczucia się »ma«, miłość natomiast się 
dzieje. Uczucia mieszkają w człowieku, ale człowiek mieszka w swej miłości”

17

. Dlatego teŜ mi-

łość do Boga „z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swo-
jej” (Łk 10,27) jest pierwszym i najwaŜniejszym przykazaniem. Matka Teresa, jedna z tych, któ-
rej Ŝycie było wykrzyknikiem pełnej poświecenia miłości dla najbardziej biednych i odrzuconych, 
o których świat zapomniał, napisała: „Nie szukaj Jezusa w dalekich krajach – nie ma Go tam. 
Jest  blisko  Ciebie.  Jest  z  Tobą.  Nie  pozwól  zgasnąć  swojej  lampie,  a  zawsze  go  zobaczysz. 
Napełnij ją małymi kropelkami miłości, a przekonasz się, jak słodki jest Pan. [...] Dzisiejsi ludzie 
są głodni miłości, która jest jedyną odpowiedzią na samotność i wielkie ubóstwo. W niektórych 
krajach nie ma głodu chleba. Ludzie jednak cierpią na straszną samotność, straszną rozterkę, 
straszną nienawiść, poczucie odrzucenia, bezbronności, beznadziejności. Zapomnieli, co to 
uśmiech, zapomnieli piękno ludzkiego dotyku. Zapominają, czym jest ludzka miłość. Potrzebują 
kogoś, kto ich zrozumie i uszanuje”

18

Czy człowiek jest zdolny sam z siebie wygenerować taką bezwarunkową, nieegoistyczną 

postawę miłości?  Czy moŜna  pójść  na  skróty  i  wejść  na  ścieŜkę  takiej miłości  z  pominięciem 
bramy, jaką jest Jezus Chrystus? (J 10,9). 

Wielu współczesnych badaczy kultury i filozofów lansuje h u m a n i z m bez Boga, usiłując 

udowodnić, Ŝe moŜna być człowiekiem dobrym, spolegliwymi pełnym miłości całkiem niezaleŜ-
nie od Boga

19

, zupełnie uwolnionym od wszelkich zaleŜności, a więc takŜe zobowiązań i powin-

ności.  Jedni  z  nich  głoszą  pełny  indywidualizm,  czyniąc  z  własnego  ego  jedyny  i  ostateczny 
punkt odniesienia, afirmując skrajny egoizm i anarchizm metafizyczny i anarchizm anty-moralny

20

skoncentrowany wyłącznie na dobru własnym. „Współczesna jednostka sądzi, Ŝe jest neutralna, 
Ŝ

e sama moŜe wymyślać, kim chce być, uwaŜa się za Boga. Pod tym względem jest spadko-

biercą  ideologa,  który  sądził,  Ŝe  moŜna  od  nowa  wymyślić  ludzkość,  pozbawić  ją  wszelkich 
określeń, i który bawił się w demiurga”

21

. Są to przejawy i manifestacje mentalności upadłego, 

zbuntowanego człowieka

22

, który w imię nieskrępowanej wolności usuwa Boga z areny świata, 

ucieka  przed  Nim  lub  wygraŜa  Mu  pięścią,  próbując  udowodnić, Ŝe  Ŝycie  odarte  z  „iluzji”  jest 
łatwiejsze i szczęśliwsze. 
                                                           

17

 M. B u b e r, Ja i Ty, przeł. J. Doktór, Kraków 1991, s. 44. 

18

 M a t k a  T e r e s a, Radość z kochania. Przewodnik Ŝycia duchowego na kaŜdy dzień roku, Chaliha i Edwar-

da Le Joly, 1997, s. 89, 88. 

19

 Karol Wojtyła twierdzi, Ŝe etyka niezaleŜna (np. Tadeusza Kotarbińskiego) była przeznaczona dla ludzi, 

którzy stracili wiarę w Boga lub świadomie wybrali ateizm. „Wobec tego nie mogą przyjąć programu etyki religijnej, 

a z drugiej strony nie mogą teŜ  pozostać bez Ŝadnego programu  etycznego. [...] AŜeby sensownie mówić  o etyce 

niezaleŜnej, aŜeby budować jej program, naleŜałoby naprzód wykazać, udowodnić niezbicie, Ŝe człowiek jest bytem 
niezaleŜnym. Tylko taki bowiem byt miałby prawo do moralności, której zasady określi mu etyka niezaleŜna. Bez tego 

program etyki niezaleŜnej nie jest gruntownie racjonalny”. K. Wojtyła, Elementarz etyczny, Lublin 1983, s. 105, 108. 

20

 Antropozofia Maxa Stirnera. Por. R. Antonów, Pod czarnym sztandarem. Anarchizm w Polsce po 1980 roku

Wrocław 2004, s. 18. 

21

 Ch. D e l s o l, op. cit., s. 70, por. L. Ferry, Człowiek-Bóg czyli o sensie Ŝycia, Warszawa 1998. Mając głęboką 

ś

wiadomość procesów mentalnych i kulturowych, które doprowadziły do „odczarowania świata” poprzez postępującą 

humanizację  tego,  co  boskie,  związanej  z  laicyzacją  myślenia  i  Ŝycia,  człowiek,  odrzuciwszy  zasadę  autorytetu, 

poszedł w kierunku stworzenia nowej transcendencji, a mianowicie uświęcenia tego, co ludzkie (człowiek stał się sam 

dla siebie bogiem). 

22

 E. S t a w n i c k a, Kondycja człowieka upadłego a problem zaburzonego dialogu, [w:] Filozofia dialogu, t. 3, 

red. J. Baniak, Poznań 2005. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

40 

Jak rozpocząć ową pasjonującą relację miłości z Bogiem, porównywanej do intymnej relacji 

małŜeńskiej (Ef 5,22-29), mającej trwać wieczność, poza grób i śmierć, dla której warto i Ŝyć 
i umrzeć? W takiej niebiańskiej perspektywie Ŝyli pierwsi chrześcijanie opisani w Dziejach Apo-
stolskich oraz coraz więcej prawdziwych chrześcijan, którzy przebudzają się do Ŝycia duchowe-
go, czyli do doświadczanej kaŜdego dnia bliskości i realności Boga. 

Biblia zawiera dwa niezwykłe obrazy. Pierwszy z nich to przypowieść o synu marnotraw-

nym, który, straciwszy całe dziedzictwo ojca i w sytuacji postępującej degeneracji swego Ŝycia 
(świńskie koryto), wrócił do domu ojca. Drugi natomiast to widok Jezusa, który kołacze do drzwi 
ludzkiego serca

23

, czekając cierpliwe na ich otwarcie. W historii o synu marnotrawnym dowiadu-

jemy się o niewiarygodnie dobrym, marnotrawnym

24

 ojcu, który entuzjastycznie wybiega naprze-

ciw syna-utracjusza i wita go bez wypominania, wyprawiając ucztę z okazji jego powrotu. śycie 
w chlewie to końcowy etap odejścia młodszego syna z domu ojca, obraz degeneracji, wstydu 
i rozpaczy, ale zarazem miejsce, w którym człowiek zostaje wewnętrznie złamany, zyskując 
ś

wiadomość  błędu,  własnej  słabości  i  pokorę,  niezbędną  zmianę  nastawienia,  by  wrócić  do 

domu ojca. Druga scena mówi coś znaczącego o Bogu, który delikatnie i bez presji, z poszano-
waniem wolności czeka na gest ze strony człowieka. Gest otwarcia serca, bo przecieŜ „klamka” 
jest po naszej stronie. 

Biblia ukazuje jasną drogę w y j ś c i a z beznadziejnej sytuacji zagubienia oraz nieuleczal-

nej  choroby  na  grzech,  która  definitywnie  prowadzi  do  śmierci  duchowej  na  całą  wieczność. 
Dlatego teŜ prawda o zbawieniu, jakie Bóg przygotował dla kaŜdego człowieka, który powiela po 
Adamie ścieŜkę upadku i zatracenia, tkwiąc w pułapce grzechu i śmierci, jest ewangelią, czyli 
dosłownie dobrą nowiną, bez której chrześcijaństwo nie miałoby praktycznie nic do zaoferowa-
nia. Byłoby jeszcze jedną wśród wielu religii świata. 

Sceny, które przywołałam, ukazują drogę prostych kroków powrotu do utraconej relacji i bli-

skości z Bogiem jako dobrym i wspaniałym ojcem, jaką mieli w raju, na początku, pierwsi ludzie. 
Biblia nazywa je n a w r ó c e n i e m, na które składają się dwa aspekty: 

1. Decyzja odwrócenia się od starego, przegranego de facto Ŝycia, gdy oto człowiek cha-

dzał swoimi niezaleŜnymi ścieŜkami, nieświadomy Boga, duchowo umarły, wewnętrznie pusty, 
poszukujący, z a g u b i o n y

25

, próbujący zasłuŜyć sobie na BoŜą przychylność religijną aktyw-

nością, uczynkami i pracą własnych rąk. Biblia nazywa ten punkt zwrotny „upamiętaniem się” lub 
pokutą, kiedy aktem woli zrywamy ze starym sposobem Ŝycia, myślenia, mówienia i zwracamy 
się z tym do Boga, bez pomocy którego nie jesteśmy w stanie sobie poradzić w tym zerwaniu. 

2. O s o b i s t a   d e c y z j a   w i a r y   w   J e z u s a   C h r y s t u s a i Jego doskonałe dzieło 

odkupienia, zbawienia, które juŜ dokonało się na krzyŜu i ma znaczenie dla kaŜdego człowieka, 
który „uwierzy w sercu swoim, Ŝe Bóg wzbudził Go z martwych i wyzna ustami, Ŝe Jezus stal się 
dla niego Panem” [Rz 10,9]. Decyzja dotycząca wpuszczenia Jezusa Chrystusa do swego serca 
i Ŝycia i podąŜania za Nim przesądza o naszej całej wieczności, a mianowicie o tym, czy spę-
                                                           

23

 Pierwsza historia jest opisana w: Łk 15,11-32, druga w: J 3,20. 

24

 Tego określenia uŜył Jack Frost (W objęciach Ojca, przeł. B. Olechnowicz, Gorzów Wielkopolski 2003, s. 87-104). 

Wg J. Frosta przypowieść o synu marnotrawnym jest „bardziej historią miłości ojca i wołaniem o bliską więź niŜ 

historią buntu syna. ChociaŜ syn rzeczywiście przez lekkomyślność stracił swoje dziedzictwo, o ileŜ rozrzutniej ojciec 

udzielił współczucia, przebaczenia i laski synowi, który na to nie zasługiwał?” (ibidem, s. 90). 

25

 Biblijna prawda o upadku wyraźnie mówi o grzechu w terminach dotyczących odstępstwa od Boga. Na przy-

kład  określenie  grzechu  w  języku  hebrajskim  to  szagag  –  zboczyć  z  drogi,  hamartia  –  chybić  celu,  pasza  –  bunt. 

„Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, kaŜdy z nas na własną drogę zboczył” (Iz 53,6). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

41 

dzimy ją z Panem Jezusem, Źródłem Ŝycia i miłości, czy powrócimy do domu Ojca niebieskiego, 
czy spędzimy ją w niewyobraŜalnym rozdzieleniu od Niego. 

Takie zbawienie jest niewiarygodnie proste. Wystarczy rozpocząć wspaniałą relację z Kró-

lem królów, Jezusem Chrystusem, który pragnie oŜyć w sercu kaŜdego człowieka, aby przynieść 
mu Ŝycie obfite. „PapieŜ, który odszedł, nigdy nie głosił siebie, tylko Chrystusa. Nie zapraszał 
nas do siebie, tylko do Chrystusa. Nie wzywał nas do oddania Ŝycia Jemu, tylko Chrystusowi. 
Wystarczającą  motywacją,  wystarczającym  źródłem  siły  i  prawdziwą  wielkością  jest  i  zawsze 
będzie Chrystus. To jest wspaniała, niezmiernie doniosła i niezwykle radosna, a przy tym bardzo 
praktyczna wiadomość dla kaŜdego z nas. Bo kaŜdy człowiek prędzej czy później odchodzi, 
urok jego osobowości z biegiem czasu w naszej pamięci blednie, siła jego oddziaływania jest 
coraz słabsza. Chrystus natomiast nigdy nie odchodzi, nigdy nas nie opuszcza. Jest i będzie z nami 
zawsze aŜ do skończenia świata. Jego wpływ na nasze Ŝycie moŜe i ma bez przerwy wzrastać, 
a nasza duchowa z Nim więź moŜe i ma stawać się z dnia na dzień coraz mocniejsza”

26

Dlaczego więc ludziom współczesnym tak trudno przyjąć dar w postaci Zbawiciela, a zatem 

ich osobistego zbawienia danego im bez Ŝadnego wypominania przez dobrego Boga objawio-
nego w Biblii, a takŜe w pięknie i wspaniałości świata? Dlaczego ludzie odrzucają łaskę, nieza-
słuŜoną BoŜą przychylność? Dlaczego po prostu odrzucają BoŜy sposób zbawienia siebie, a wy-
myślają swoje metody, udziwniając prosty akt przyjęcia Jezusa Chrystusa i rozpoczęcia z Nim 
drogi i prawdy i Ŝycia? 

Chantal Delsol wskazuje na kilka problemów człowieka współczesnego, które przeszkadzają 

mu w przyjęciu daru. Jednym z nich są trudności do szczerego przyznania się do ontologiczne-
go braku, a więc pozycji bytu skończonego i zaleŜnego. „W procesie dawania ten, kto przyjmuje 
dar, czuje się w naturalny sposób zobowiązany wobec darczyńcy – innymi słowy, złagodzenie 
nierówności  materialnej  pociąga  tu  za  sobą  nierówność  psychologiczną,  związaną  z  uczuciem 
niŜszości, jaką gest darczyńcy budzi w obdarowanym”

27

. Innym problemem jest lęk przed zaŜy-

łymi relacjami, głównie miłością, bo ona wymaga stanięcia w prawdzie i przyznania się, Ŝe nie 
jest jednostką samowystarczalną, ale dramatycznie zaleŜną i potrzebującą miłości. „śadna rela-
cja nie moŜe zawiązać się inaczej niŜ w atmosferze skończoności. Istota samowystarczalna nie 
potrzebowałaby nikogo i Ŝyłaby samotnie i szczęśliwie w swej pełni. [...] Tylko wtedy mogę nawiązać 
relacje, kiedy uznaję swój własny brak i uwaŜam go nie za okolicznościowy wyjątek, nie za nie-
sprawiedliwość, którą trzeba naprawić, ale za moją cechę substancjalną. Tylko poczucie skoń-
czoności rodzi wspólny świat, a zatem nadaje mu sens. [...] To, co wymyka się materii, ma na 
imię łaska – to znaczy bezinteresowność, niepewność i obietnica, zryw, czasem bezuŜyteczny, 
ku temu, co przygodne. JeŜeli człowiek nie chce tylko liczyć, musi wierzyć”

28

Oprócz wymienionych przez Chantal Delsol barier podałabym jeszcze jedną – mianowicie 

zranione serca ludzkie, które doświadczały odrzucenia i niewłaściwego traktowania przez swo-
ich ziemskich ojców i matki. Owa raniąca, warunkowa i wykoślawiona miłość najbliŜszych zamy-
kała serca, budowała system mechanizmów obronnych i fasad mających chronić przed dalszymi 
zranieniami. I w taki oto sposób człowiek wzniósł wokół siebie mury, które uczyniły go twardym 
i niewraŜliwym, nieufnym wobec przejawów dobra, niewierzącym w bezwarunkową miłość. Błęd-
                                                           

26

 J. K a j f o s z, Biegnijmy do źródła wielkości, www. pielgrzym.org.pl (stan z listopada 2005). 

27

 Ch. D a l s o l, op. cit., s. 154. 

28

 Ibidem, s. 156, 164. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

42 

ne koło zranień przekazywane z pokolenia w pokolenie spowodowało, Ŝe ojcowie właściwie nie 
potrafili okazywać miłości, gdyŜ sami jej nie otrzymali, dlatego teŜ byli albo tyranami, okrutnymi 
i bez litości, albo osobami duchowo nieobecnymi, uciekającymi przed odpowiedzialnością w alko-
hol czy teŜ inne formy odurzenia. 

RozwaŜania na temat sztuki Ŝycia nie mają charakteru obiektywnego dyskursu. Wykazują 

bowiem  cechy  pisania  zaangaŜowanego,  jest  to  takŜe  wybrana  perspektywa  rozpatrywania 
poruszanych kwestii, a mianowicie sposób myślenia zgodny z duchem Biblii, którą autorka uzna-
je za fundament wiary i prawdy chrześcijańskiej.  

Poszukiwanie prawdy było takŜe celem mojego Ŝycia, ale w rzeczywistości szukałam po-

twierdzenia prawd, w które chciałam wierzyć albo, które były spójne z moim obronnym, scep-
tycznym czy wręcz agnostycznym sposobem myślenia. W tym sensie bardziej potykałam się 
o prawdę niŜ w niej Ŝyłam. Byłam zagubionym człowiekiem, bez toŜsamości, bez świadomości 
swojego początku i ostatecznego celu i poczucia przeznaczenia mojego Ŝycia. W filozofii pró-
bowałam znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ale Ŝadna z koncepcji filozoficznych nie 
przynosiła definitywnego rozwiązania, a wręcz przeciwnie – powodowała jeszcze większy zamęt 
i niepokój w moim sercu.  

Pewnego razu Prawda znalazła mnie na uczelni, na której nauczałam filozofii, daleka od 

prawdziwej mądrości, nieświadoma do końca własnego godnego poŜałowania połoŜenia, Ŝyjąca 
z dala od bliskości ze Źródłem Ŝycia, od Boga, który przez cały czas z otwartymi ramionami czekał 
na mnie.  

W roku 1993, w lutowy wieczór, dotarła do mnie jako zwyczajne zwiastowanie głoszone 

przez prostych chrześcijan z CHSA ewangelia o Jezusie Chrystusie, który w z a m i a n za mnie 
umarł,  by  przepaść  z  grzechu,  która  oddzielała  mnie  od  dobrego  i  kochającego  Boga,  została 
zniweczona, bym mogła rozpocząć nowe Ŝycie pełne Jego miłości, akceptacji i przebaczenia. 
Wtedy zaprosiłam osobiście Jezusa do mojego Ŝycia i dałam mu prawo, by zaczął je zmieniać. 
Weszłam na prawdziwą drogę prawdy. Zaczęłam Ŝycie z Nim i jest ono jest częścią fascynują-
cego BoŜego planu i historii układanej przez ludzi, którzy zaufali Bogu i zdecydowali się być Mu 
posłuszni.  Zrozumiałam,  Ŝe  opisani  w  Biblii  ludzie  wiary  –  tacy  jak  MojŜesz,  Abraham,  Daniel, 
Dawid, Maria, apostołowie – Ŝyli pełnią Ŝycia i mieli wpływ na historie narodów i całego świata, 
dlatego Ŝe zaufali Bogu i pozwolili Mu, by ich uŜył. 

„KaŜdy z nas – jak Noe – został znaleziony i zaproszony przez Boga, aby grał rolę w Jego 

odkupieńczym zamiarze dla człowieka i ziemi. Nasza część jest równie waŜna, co część Noego, 
ale tylko niewielu w nas w to wierzy. [...] Nie musimy spędzać naszego Ŝycia na oglądaniu, jak 
inni ludzie robią ekscytujące rzeczy. [...] Ale bycie aktorem w BoŜym scenariuszu jest duŜo lep-
sze i zrobienie tego dobrze zajmuje całe Ŝycie. To Ŝycie moŜe spowodować konflikt albo wywo-
łać obrazę.  

Ewangelia  Jezusa  zawsze  wymaga  odpowiedzi,  za  lub  przeciw  –  ale  nigdy  obojętności. 

Właściwą odpowiedzią jest zaakceptowanie BoŜego z a p r o s z e n i a, by stać się częścią Jego 
historii, wkroczyć w przyszłość i Ŝyć spełnieniem dostępnym w Jezusie Chrystusie”

29

Dzieląc się refleksjami o sztuce Ŝycia, wiem, Ŝe dopiero teraz odkrywa się przede mną ta 

pewność, której brak odczuwałam przez całe lata Ŝycia odłączonego od prawdziwej Miłości. 
                                                           

29

 „The Morning Star” 2004, nr 4 (28), s. 23, 25. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

43 

A jest to zaledwie początek. Jemu takŜe, Jezusowi Chrystusowi, sprawcy mojego zbawienia 
i wspaniałego Ŝycia dedykuję wiersz zrodzony w moim sercu przepełnionym wdzięcznością: 

Twórco zachodów słońca 
Jak
Ŝe pięknym się jawisz, gdy w dostojeństwie potęŜnego morza 
Przy symfonii szumu fal sło
ńce chowa się w kieszeń z chmur 
zostawiaj
ąc smugę i poświatę blasków niezwykłych 
jak t
ęsknotę za ukochanym, który się oddala. 
Jest w tym momencie uwolnione co
ś z Twojego piękna, 
Ŝ

e zakochani są bardziej przytuleni, 

Ŝ

e tłum rozbiegany za dnia milknie i przystaje w podziwie, 

Ŝ

e wyrywa się niema pieśń uwielbienia dla Króla chwały – Stworzyciela, 

Ŝ

e chciałbyś kogoś wziąć za rękę i wyszeptać –  

Ten, który umarł Ŝyje i chce, byś i Ty Ŝył z Nim na wieki... 
w
śród widoków i przeŜyć tak wspaniałych,  
Ŝ

e zachód słońca to ledwie cień z tamtej strony. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

44 

Dostępność usług zdrowotnych  

dla osób niepełnosprawnych  

a tworzenie dóbr i usług  

w sektorze opieki zdrowotnej 

mgr Katarzyna Burda-Świerz

 

Śląska Akademia Medyczna – Katowice 
dr Urszula Urbanowicz 
Samodzielny Publiczny Centralny Szpital Kliniczny Śląskiej Akademii Medycznej – Katowice 

omoc w utrzymaniu i poprawie stanu zdrowia społeczeństwa jest podstawowym celem 
działalności  zarządzających  opieką  zdrowotną.  Dostępność  świadczeń  zdrowotnych 
dla wszystkich grup społecznych, w tym takŜe dla osób z niepełnosprawnością, sta-

nowiła waŜny element kolejnych etapów reformy ochrony zdrowia w Polsce. „Środki publiczne 
przeznaczone na ochronę zdrowia, gromadzone w formie podatków lub składki ubezpieczenio-
wej  mają  konkretny  wolumen  w  danym  miejscu  i  czasie.  Mogą  wystarczyć  za  sfinansowanie 
określonego pakietu usług, przy załoŜeniu określonego poziomu wynagrodzeń pracowników słuŜ-
by zdrowia, stabilnych cen leków, środków medycznych i innych usług materialnych koniecznych 
do funkcjonowania świadczeniodawcy”

1

Oddziaływania  na  płaszczyźnie  społeczno-ekonomiczno-politycznej  sprawiły,  Ŝe  obecnie 

system usług medycznych ewoluuje w kierunku paradygmatu holistycznego, kładącego nacisk 
na zdrowie całego społeczeństwa. Podejście to w głównej mierze charakteryzuje się przeniesie-
niem  tendencji  od  epizodycznego  leczenia  ostrych  przypadków  chorobowych  do  świadczenia 
skoordynowanych, ciągłych usług zdrowotnych

2

Postępująca prywatyzacja opieki zdrowotnej, wprowadzenie odpłatności za leki, sprawiły, 

Ŝ

e zaspokajanie potrzeb w zakresie ochrony zdrowia osób przewlekle chorych i niepełnospraw-

nych w coraz większym stopniu obciąŜa ich budŜety domowe

3

Patrząc  przez  pryzmat  wyrównywania  szans  dostępności  do  zakładów  opieki  zdrowotnej 

(szpitali, zakładów rehabilitacji leczniczej, poradni, zakładów opiekuńczo-leczniczych, przychodni, 
zakładów pielęgnacyjno-opiekuńczych, Ŝłobków), nie sposób nie zauwaŜyć potrzeby przewarto-
ś

ciowania  procesu  kształtowania  przestrzeni  tworzenia  realizacji  urbanistyczno-architektonicz-

nych, które uwzględniałyby potrzeby wszystkich uprawnionych do korzystania ze świadczeń. 
                                                           

1

 Za: E. H i b n e r, Zarządzanie w systemie ochrony zdrowia, Łódź 2003, s. 227. 

2

 S. M. S h o r t e l l, A. D. K a l u z n y, Teoria organizacji i zarządzanie usługami zdrowotnymi, [w:] Podstawy 

zarządzania opieką zdrowotną

, red. S. M. Shortell, A. D. Kaluzny, Kraków 2001, s. 21. 

3

 J. S i k o r s k a, Materialne warunki Ŝycia osób niepełnosprawnych, [w:] Polityka społeczna wobec osób nie-

pełnosprawnych – drogi do integracji

, red J. Mikulski, J. Auleytner, Warszawa 1996, s. 81. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

45 

Dostępność obiektów ochrony zdrowia dla osób z niepełnosprawnością moŜna rozpatrywać 
w aspekcie społecznym, fizycznym i psychologicznym

4

Opieka zdrowotna w naszym kraju od początku dwudziestego wieku finansowana była ze 

ś

rodków publicznych. Przeprowadzona w ubiegłej dekadzie reforma ochrony zdrowia spowodo-

wała zasadniczą zmianę mechanizmów jej funkcjonowania. Zmienił się układ podmiotowy, za-
sady redystrybucji środków na opiekę zdrowotną, gospodarowania nimi oraz system nadzoru

5

Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej z 30 sierpnia 1991 roku stworzyła moŜliwość finansowa-
nia przedmiotowego, pozwalając na kontraktowanie świadczeń zdrowotnych i płacenie za usługi 
medyczne na podstawie zawartych umów. Kontraktowanie usług zdrowotnych stało się po-
wszechnie obowiązujące od momentu wprowadzenia Kas Chorych, które 1 kwietnia 2003 roku 
zastąpił Narodowy Fundusz Zdrowia

6

System ochrony zdrowia złoŜony jest z wielu instytucji. Relacje między nimi są wielopłasz-

czyznowe zarówno co do charakteru powiązań, jak i przedmiotu ich działania. 

Rys. 1. System ochrony zdrowia i jego funkcje 

 

Ź

ródło: A. Frączkiewicz-Wronka, Polityka ochrony zdrowia w gospodarce rynkowej, [w:] Polityka społeczna, red. 

A. Frączkiewicz-Wronka i Maria Zrałek, Katowice 1998, s. 118. 

W obrębie systemu ochrony zdrowia działają samorządowi i rządowi dysponenci środków. 

Dobra współpraca między jednostkami na róŜnych szczeblach i o róŜnym stopniu specjalizacji 
                                                           

4

 E. K a c z m a r s k a, Przestrzenie urbanistyczne bliŜej niepełnosprawnych – oceny i moŜliwości działania

[w:] Making Access easier to space for disabled people and abolishing barriers to access. Proceedings of the First 
European Congress – Disabled Closer to Europe

, red. E. Kaczmarska, Kraków 1994, s. 23. 

5

 Nowoczesne zarządzanie w opiece zdrowotnej. Instrumenty zarządzania zakładami opieki zdrowotnej, red. 

M. Trocki. Warszawa 2002, s. 7-9. 

6

 J. M i c h u ł k a, V. P l e b a n e k-S i t k o, Zasady kontraktowania w lecznictwie szpitalnym i ich wpływ na do-

stępność pacjentów do świadczeń medycznych

, [w:] Koncepcje zmian w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki 

Zdrowotnej – doświadczenia i propozycje na przyszłość

, red. M. Węgrzyn i D. Wasilewski, Wrocław 2004, s. 163-164. 

Prace                                                            Kształcenie 
badawcze                                                      i szkolenie 

Zapobieganie, Diagnoza, Leczenie, Rehabilitacja, 

Odosobnienie, Kształcenie Medyczne 

Usługi 

Składniki 

wewnętrzne 

 

Zewnętrzne 

 

Tryb 

postępowania 

Zapobieganie: 

- niepełnosprawności 

- śmierci 

- chorobie 

- niezadowoleniu 

- dolegliwości 

Efek

Sy

ste

m

 O

ch

ro

ny

 Z

dro

w

ia 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

46 

powinna skutkować kompleksową i adekwatną do potrzeb pacjenta opieką nad nim

7

. Problemy 

związane z niepełnosprawnością dotyczą coraz większej grupy osób

8

. WaŜną rolę w ich rozwią-

zywaniu odgrywają gminy jako podmiot władzy i samorządności lokalnej. 

Fakt niepełnosprawności (wrodzonej lub nabytej) wiąŜe się z określonymi konsekwencjami 

nie tylko dla osoby o ograniczonej sprawności, ale takŜe dla jej rodziny i środowiska, a stopień 
niepełnosprawności równocześnie określa w duŜej mierze moŜliwości osoby z niepełnospraw-
nością

9

W ramach systemu ochrony zdrowia realizowane są równocześnie następujące cele: zdro-

wotny, efektywnościowy (polegający na realizacji celów zdrowotnych przy jak najniŜszych kosz-
tach) oraz równościowy (oznaczający, Ŝe dostęp do niezbędnych świadczeń zdrowotnych jest 
powszechny i nie ma w nim Ŝadnej dyskryminacji)

10

W ramach rynku usług medycznych funkcjonuje sektor usług prywatnych i sektor usług pu-

blicznych. Usługi sektora prywatnego skierowane są do tych pacjentów, którzy ponoszą koszty 
usług  wynikające  z  praw  rynku.  Do  obszaru  rynku  regulowanego  zalicza  się  sektor  usług  pu-
blicznych,  czyli  usług  finansowanych  ze  środków  publicznych.  W  tym  obszarze  finansowanie 
usług medycznych dla osób uprawnionych realizowane jest za pośrednictwem Narodowego 
Funduszu Zdrowia jako płatnika publicznego. Obserwuje się wzajemne przenikanie tych sekto-
rów. „Za prawidłowe zjawisko moŜna uznać świadczenie prywatnych usług medycznych (odpłat-
nych) przez prywatne i publiczne zakłady opieki zdrowotnej, w zakresie nie objętym gwarancjami 
państwa (ubezpieczeniem). Jednak ze względu na brak ustawowego określenia usług gwaran-
towanych oraz ograniczoną dostępność do usług nieodpłatnych mamy do czynienia z dość czę-
sto nagłaśnianym zjawiskiem udzielania prywatnych usług medycznych w publicznym zakładzie 
opieki zdrowotnej. Działalność tego typu nie ma swojego formalnego ani statystycznego przeło-
Ŝ

enia. Nie wiadomo dokładnie, jaka jest skala tego zjawiska. Wiadomo jednak, Ŝe prowadzi ono 

do patologii”

11

Dostępność do opieki zdrowotnej w coraz większym stopniu nabiera ponadstandardowego, 

globalnego  wymiaru  ze  względu  na  jej  rolę  w  rozwiązywaniu  problemów  zdrowotnych,  wspól-
nych  dla  populacji  w  róŜnych  krajach  na  całym  świecie.  „Ochrona  zdrowia,  tak  jak  inne  sfery 
Ŝ

ycia społecznego, charakteryzuje się wręcz nieograniczonością potrzeb, co w zetknięciu z ogra-

niczonością ilości środków stawia decydentów przed koniecznością dokonywania wyborów”

12

Dylemat decydentów zajmujących się kształtowaniem polityki zdrowotnej stanowi decyzja, 

jak alokować istniejące, z reguły ograniczone zasoby, aby zgłaszane przez społeczeństwo po-
trzeby zdrowotne mogły być zaspokojone w optymalnym stopniu. Wybór, który naleŜy podjąć 
                                                           

7

 A. F r ą c z k i e w i c z-W r o n k a, Zdrowie – nowy problem gmin, [w:] Samorząd terytorialny w rozwiązywaniu 

problemów społecznych województwa katowickiego

, red. M. Barański, Katowice 1998, s. 24. 

8

 Zgodnie z wynikiem Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań przeprowadzonego w 2002 roku 

odsetek osób niepełnosprawnych stanowi 14,3% ludności Polski, a to oznacza, Ŝe co siódmy mieszkaniec naszego 

kraju  jest  osobą  niepełnosprawną  (Osoby  niepełnosprawne  oraz  ich  gospodarstwa  domowe  2002,  cz.  I,  Główny 

Urząd Statystyczny, Warszawa 2003, s. 23). 

9

 I. M ą d r y, Problemy osób niepełnosprawnych w gminie, [w:] Samorząd terytorialny w rozwiązywaniu proble-

mów społecznych województwa katowickiego

, red. M. Barański, Katowice 1998, s. 43. 

10

 S. G o l i n o w s k a, Nierównowaga ekonomiczna w systemie ochrony zdrowia, [w:] System ochrony zdrowia. 

Poszukiwania i propozycje naprawy

, Rada Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, raport nr 37, 

Warszawa 2004, s. 216. 

11

 Za: E. H i b n e r, op. cit., s. 228. 

12

 Za: A. F r ą c z k i e w i c z-W r o n k a, op. cit., s. 123 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

47 

w tej sytuacji, jest szczególnie trudny, gdyŜ nie łatwo zapewnić całej populacji powszechną do-
stępność do świadczeń medycznych o wysokiej jakości

13

. DuŜe znaczenie w planowaniu moŜli-

wości  pokrycia  kosztów  opieki  zdrowotnej  ma  umiejętność  identyfikacji  środków  finansowych, 
którymi dysponuje sektor ochrony zdrowia. 

Do określenia wielkości środków, jakie moŜna rozdysponować w sektorze ochrony zdrowia, 

wykorzystuje się schemat rachunków narodowych. W rachunkach narodowych uwzględnia się 
dane o pochodzeniu dochodów, podziale dochodów i ukazuje się powiązania między nimi. Sys-
tem Rachunków Zdrowia (System of Heath Accounts, w skrócie SHA) uwzględnia powiązanie 
ś

rodków w sektorze zdrowotnym pochodzącym z trzech sfer. 

Ź

ródła finansowania (tworzenie środków finansowych ICHA-HF) stanowią pierwszą sferę. 

Kolejna sfera to produkcja dóbr i usług zdrowotnych, gdyŜ środki na ochronę zdrowia są ewi-
dencjonowane przez strumień przeznaczany na tworzenie dóbr i usług (ICHA-HP). Trzecią sferę 
w Systemie Rachunków Zdrowia stanowią środki przeznaczone na pełnienie określonych funkcji 
w sektorze. Odbiorcą tych środków jest w wymiarze mikroekonomicznym indywidualny konsu-
ment – obywatel danego kraju, pacjent, ubezpieczony, a w wymiarze makroekonomicznym – kon-
sument zbiorowy: grupa społeczna, populacja, grupa demograficzna (ICHA-HC)

14

W krajach Unii Europejskiej finansowanie usług zdrowotnych realizowane jest przez róŜno-

rodne  instytucje.  „Sposób  organizacji  systemu  dostarczania  usług  zdrowotnych  odzwierciedla 
charakterystyczny dla danego kraju podział pracy między dostawcami tych usług, a ten staje się 
coraz bardziej złoŜony. Klasyfikacja dóbr i usług w ochronie zdrowia (ICHA-HP) przyporządko-
wuje charakterystyczne dla danego kraju instytucje działające w ochronie zdrowia do wspólnych, 
moŜliwych dla aplikacji na poziomie międzynarodowym kategorii oraz umoŜliwia ich powiązanie 
z danymi na temat personelu i innych rodzajów zasobów w ochronie zdrowia, w tym mierzenia 
nakładów i wyników systemu”

15

. Strukturę podziału dóbr i usług w ochronie zdrowia według kla-

syfikacji ICHA przedstawiono w tabeli 1. 

Tabela 1. Dostawcy dóbr i usług wg Międzynarodowej Klasyfikacji dla Rachunków Zdrowia 

ICHA-HP 

Klasyfikacja dostawców 

dóbr i usług w ochronie 

zdrowia 

Wydatki publiczne przypisane określonym kategoriom 

dostawców dóbr i usług. 

BieŜące wydatki 

publiczne na 

ochronę zdrowia 

w 2002 roku – 

kwota w mln zł 

HP. 1 

Szpitale 

Wydatki na opiekę o charakterze stacjonarnym: 

szpitale ogólne i kliniczne, sanatoria, lecznictwo 
uzdrowiskowe, profilaktyczne domy zdrowia, lecznic-

two psychiatryczne i inne. 

14 138,80 

HP. 2 

Stacjonarne zakłady 

opieki pielęgnacyjnej i 

długoterminowej 

Wydatki na: działalność zakładów opiekuńczo-

leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych, opiekę 

długoterminową, specjalistyczne usługi opiekuńcze  

i inne. 

417,80 

HP. 3 

Ś

wiadczeniodawcy 

ambulatoryjnej opieki 

zdrowotnej 

Wydatki na: podstawową opiekę zdrowotną, ambula-

toryjną opiekę specjalistyczną, leczenie stomatolo-

giczne, pomoc doraźną i transport sanitarny, 

publiczną słuŜbę krwi i inne. 

8253,90 

                                                           

13

 D. K a w i o r s k a, Narodowe Rachunki Zdrowia. Kraków 2004, s. 7. 

14

 S. G o l i n o w s k a, op. cit., s. 217-218. 

15

 Za: D. K a w i o r s k a, op. cit., s. 63. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

48 

HP. 4 

Sprzedawcy oraz inni 

dostawcy sprzętu i dóbr 

medycznych 

Wydatki związane z refundacją leków, zaopatrzeniem 

w sprzęt ortopedyczny, środki pomocnicze, lecznicze 
ś

rodki techniczne i inne. 

5806,00 

HP. 5 

Jednostki prowadzące i 

administrujące programy 

zdrowia publicznego 

Wydatki na profilaktyczne programy zdrowotne  

i programy polityki zdrowotnej, inspekcję sanitarną, 

przeciwdziałanie alkoholizmowi i inne. 

1503,00 

HP. 6 

Instytucje administracji 

ochrony zdrowia i ubez-

pieczeń 

Koszty administracyjne KCH/NFZ, koszty poboru  

i ewidencjonowania składek, wydatki na administra-

cję, wydatki na integrację z Unią Europejską. 

1529,60 

HP. 7 

Pozostałe jednostki 

gospodarcze 

Wydatki na usługi z zakresu medycyny pracy oraz 

wydatki na zasiłki pielęgnacyjne – stałe, opiekuńcze 

traktowane w rachunkach jako substytut opieki długo-
terminowej świadczonej w domu pacjenta przez 

członków rodziny. 

1837,60 

HP. N 

Usługi niesklasyfikowane 

Do kategorii tej przypisano kwoty wydatków ujęte jako 

„inne” lub „pozostałe wydatki” w ramach krajowej 

sprawozdawczości w zakresie ochrony zdrowia. 

1144,40 

Ź

ródło: Finansowanie ochrony zdrowia w Polsce – Zielona Księga (raport), Zespół do przygotowania raportu „Finan-

sowanie ochrony zdrowia w Polsce – Zielona Księga”, Warszawa, 21 grudnia 2004, s. 51-52; D. Kawiorska, Narodo-

we Rachunki Zdrowia, Kraków 2004, s. 64. 

Prezentowana w tabeli 1 klasyfikacja dostawców ICHA-HP obejmuje instytucje, dla których 

opieka zdrowotna stanowi podstawowy cel działalności gospodarczej. Szpitale lub praktyki lekar-
skie są głównymi dostawcami dóbr i usług zdrowotnych. Zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielę-
gnacyjno-opiekuńcze, których podstawową działalność polega na dostarczaniu usług o charak-
terze socjalno-medycznym, zalicza się do dostawców drugorzędnych

16

Potrzeby osób z niepełnosprawnością w zakresie dostępności do opieki zdrowotnej są bar-

dzo istotną kwestią zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Z zasad zapewniania 
zdrowych warunków Ŝycia i rozwoju zrównowaŜonego wynika obowiązek kształtowania środowi-
ska odpowiadającego wymaganiom wszystkich członków danej społeczności. W związku z po-
wyŜszym  osoby  niepełnosprawne,  stanowiące  znaczną  część  społeczności,  nie  powinny  być 
dyskryminowane i pozbawiane naleŜnych im praw do uczestnictwa społecznego oraz rozwoju 
a takŜe zaspokajania potrzeb, w tym zwłaszcza w obszarze opieki zdrowotnej

17

Zaspokajanie potrzeb zdrowotnych naleŜących do kategorii potrzeb zbiorowych odbywa się 

poprzez mechanizmy publiczne i nie tylko jest uzaleŜnione od opiekuńczej polityki państwa i jego 
ustawodawstwa, ale równieŜ od strategii lokalnych organów samorządowych i ich zróŜnicowanej 
kondycji finansowej

18

Dostępność świadczeń zdrowotnych zaleŜy od wielu elementów, między innymi od zasad 

finansowania świadczeń zdrowotnych. W systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego 
zasady finansowania powinny być takie, aby dostępność świadczeń cechowały dwa podstawo-
we czynniki: poczucie bezpieczeństwa w sytuacji choroby, a dostępność tych środków powinna 
być moŜliwa do sfinansowania, ekonomicznie zasadna i efektywna

19

.  

                                                           

16

 D. K a w i o r s k a, op. cit., s. 67. 

17

  W.  G l e ń,  Standard  przestrzeni  uŜytkowych  a  potrzeby  niepełnosprawnych,  [w:]  Making  Access  easier  to 

space for disabled people and abolishing barriers to access. Proceedings of the First European Congress – Disabled 
Closer to Europe

, red. E. Kaczmarska, Kraków 1994, s. 32. 

18

 A. K r a u s e, Człowiek niepełnosprawny wobec przeobraŜeń społecznych, Kraków 2004, s. 178. 

19

 A. O s t r o w s k a, Oczekiwania i realizacja wyraŜanych potrzeb zdrowotnych pacjentów w świetle rozwiązań 

ustawowych

, Kraków 2002, s. 140. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

49 

Problematyka  tej  dostępności  obejmuje  wiele  aspektów.  W  systemie  opieki  zdrowotnej 

moŜna ją określić jako: 



 

Osiągalność: w teorii traktowana jako relacja między wielkością i strukturą zasobów znaj-

dujących się w dyspozycji systemu a wielkością i strukturą potrzeb zdrowotnych określonej po-
pulacji. W praktyce ten aspekt dostępności określany jest liczbą pracowników medycznych da-
nych kategorii (lekarzy, pielęgniarek) i jednostek infrastruktury (łóŜek szpitalnych, jednostek 
aparatury). 



 

Dostępność przestrzenną: odległość między miejscem zamieszkania a placówką, gdzie 

ś

wiadczenie  moŜe  być  udzielone,  jest  podstawą  oceny  tego  aspektu.  Oprócz  odległości 

uwzględnić  naleŜy  takŜe  moŜliwość  przemieszczania  się,  a  więc  warunki  komunikacyjne, 
łatwość korzystania ze środków transportu oraz koszt pokonania odległości do placówki ochrony 
zdrowia. 



 

Dostępność organizacyjną: czyli czas pracy zarówno całej placówki, jak i poszczególnych 

pracowników,  zasady  rejestracji  i  ustalania  wizyt,  moŜliwość  kontaktu  telefonicznego  i  zakres 
spraw, które mogą być za jego pomocą załatwione. 



 

Dostępność kosztową: która powinna być analizowana w skali makro i na poziomie mi-

kro.  W  skali  makro  dotyczy  zasad  przyznawania  uprawnień  do  korzystania  ze  świadczeń. 
Uprawnienia te mogą być definiowane jako prawa obywatelskie, mogą wynikać z ubezpieczenia 
społecznego lub prywatnego. Na poziomie mikro jest to postrzegana przez pacjenta jego zdol-
ność do poniesienia kosztu związanego usługą zdrowotną. 



 

Akceptowalność: relacja między oczekiwaniami pacjenta dotyczącymi technicznych, psy-

chologicznych i kulturowych aspektów zaspokajania potrzeb a stopniem spełnienia tych oczeki-
wań w warunkach konkretnego kontaktu ze słuŜbą zdrowia. Odnosi się do postrzegania przez 
pacjentów poziomu wiedzy i fachowej biegłości lekarza oraz innych pracowników medycznych

20

Osobom z niepełnosprawnością w systemie ubezpieczeniowym powinno zapewnić się taką 

samą dostępność do świadczeń zdrowotnych jak pozostałym ubezpieczonym. 

Liczba osób niepełnosprawnych w poszczególnych województwach jest zróŜnicowana. 

NajwyŜszy wskaźnik osób niepełnosprawnych odnotowano w województwie lubelskim (1850 osób 
niepełnosprawnych na 10 000 ludności).  

Badania wykazują, Ŝe korzystanie z usług opieki zdrowotnej, w tym takŜe z usług stomato-

logicznych, zaleŜy od miejsca zamieszkania, poziomu dochodów, wykształcenia, wieku. Z usług 
stomatologicznych częściej korzystają mieszkańcy miast liczących powyŜej 200 000 mieszkań-
ców, częściej teŜ osoby pracujące niŜ niepracujące. 

Zgodnie z danymi Biura ds. Organizacji Narodowego Funduszu Zdrowia (styczeń – lipiec 

2002 roku) leczenie stomatologiczne pochłonęło 3,80% ogółu kosztów świadczeń zdrowotnych 
w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego

21

. Tabela 2 przedstawia w porządku male-

jącym dostępność dentystów dla pacjentów we wszystkich województwach naszego kraju. 
                                                           

20

 A. O s t r o w s k a, op. cit., s. 147-148, za: C. W ł o d a r c z y k, Polityka zdrowotna w społeczeństwie demo-

kratycznym

, Łódź–Kraków 1996, s. 300; C. W ł o d a r c z y k, S. S i t k o, Zarządzanie ochroną zdrowia w powiecie. 

Poradnik dla samorządów

, Kraków 1999, s. 117-118; T. M a k s y m i u k, Czynniki wpływające na zdrowotność popu-

lacji. Bariery dostępności do usług zdrowotnych. Organizacja opieki zdrowotnej na świecie

, [w:] Zdrowie publiczne i medy-

cyna społeczna

, red. E. P. Wąsiewicz, Poznań 2000, s. 34-35. 

21

 Koszyk usług stomatologicznych. Przewodnik, oprac. A. Fortuna, M. Winiarska-Majczyno, E. Bobiatyńska, 

J. Okrzeja, D. Zawadzka, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, Ośrodek Informacji Topos, Komisja 

Stomatologiczna Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie, Warszawa 2003, s. VII. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

50 

Tabela 2. Dostępność dentystów zatrudnionych w zakładach opieki zdrowotnej  

dla osób niepełnosprawnych z uwzględnieniem planowanych kosztów świadczeń zdrowotnych  

dla ubezpieczonych w danym województwie 

Dentyści (informacje z 2002 

roku) 

Osoby niepełnosprawne 

Lp. 

Województwo 

Wskaźnik  

(na 10 000 

ludności) 

Liczba  

bezwzględna 

Wskaźnik 

(na 10 000 

ludności) 

Liczba  

bezwzględna 

Miejsce  

w kraju 

Plan kosztów 

ś

wiadczeń 

zdrowotnych 

dla ubezpie-

czonych na 

2005 rok  

(w tys. zł) 

1. małopolskie 

3,8 

1215 

1820 

589 062 

2 733 764 

2. lubelskie 

3,6 

790 

1850 

407 843 

1 749 123 

3. łódzkie 

3,6 

937 

1400 

365 149 

2 091 204 

4. mazowieckie 

3,4 

1743 

1130 

580 607 

14 

5 091 524 

5. śląskie 

3,4 

1614 

1180 

560 711 

13 

4 194 742 

6. zachodniopomorskie 

3,2 

537 

1370 

233 472 

11 

1 390 557 

7. pomorskie 

2,9 

634 

1380 

301 625 

10 

1 756 337 

8. dolnośląskie 

2,8 

823 

1500 

435 846 

2 426 014 

9. podlaskie 

2,4 

285 

1290 

155 971 

12 

979 340 

10. świętokrzyskie 

2,2 

283 

1440 

187 135 

1 049 529 

11. kujawsko-pomorskie 

2,1 

426 

1470 

303 254 

1 738 660 

12. podkarpackie 

1,9 

397 

1500 

316 146 

1 633 353 

13. wielkopolskie 

1,7 

584 

1570 

525 101 

2 759 784 

14. lubuskie 

1,5 

155 

1750 

176 373 

791 847 

15. warmińsko-mazurskie 

1,5 

214 

1480 

211 573 

1 168 327 

16. opolskie 

1,3 

138 

1000 

106 753 

15 

777 936 

Ź

ródło: Osoby niepełnosprawne oraz ich gospodarstwa domowe 2002, cz. 1, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 

2003; Biuletyn statystyczny Ministerstwa Zdrowia 2003, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, War-

szawa 2003 (http://www.csioz.gov.pl/pliki/biuletyn_2003/Biuletyn2003.pdf); Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5 wrze-
ś

nia 2005 zmieniające zarządzenie w sprawie ustalenia planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2005 rok. 

Niezwykle  istotną  funkcję  w  procesie  leczenia  i  rehabilitacji  osób  z  niepełnosprawnością 

pełnią pielęgniarki. 

Tabela 3. Dostępność personelu pielęgniarskiego  

zatrudnionego w zakładach opieki zdrowotnej dla osób niepełnosprawnych  

z uwzględnieniem planowanych kosztów świadczeń zdrowotnych  

dla ubezpieczonych w danym województwie 

Pielęgniarki (informacje 

z 2002 roku) 

Osoby niepełnosprawne 

Lp. 

Województwo 

Wskaźnik 

(na 10 000 

ludności) 

Liczba  

bezwzględna 

Wskaźnik 

(na 10 000 

ludności) 

Liczba  

bezwzględna 

Miejsce  

w kraju 

Plan kosztów 

ś

wiadczeń  

zdrowotnych dla 

ubezpieczonych 

na 2005 rok  

(w tys. zł) 

1.  małopolskie 

55,8 

26 423 

1180 

560 711 

13 

4 194 742 

2.  lubelskie 

55,5 

16 133 

1500 

435 846 

2 426 014 

3.  łódzkie 

55,4 

12 168 

1850 

407 843 

1 749 123 

4.  mazowieckie 

51,4 

6 664 

1440 

187 135 

1 049 529 

5.  śląskie 

51,1 

6 171 

1290 

155 971 

12 

979 340 

6.  zachodniopomorskie 

49,0 

15 852 

1820 

589 062 

2 733 764 

7.  pomorskie 

48,7 

24 989 

1130 

580 607 

14 

5 091 524 

8.  dolnośląskie 

48,2 

12 576 

1400 

365 149 

2 091 204 

9.  podlaskie 

47,4 

9 979 

1500 

316 146 

1 633 353 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

51 

10.  świętokrzyskie 

46,6 

9 633 

1470 

303 254 

1 738 660 

11.  kujawsko-pomorskie 

45,3 

4 563 

1750 

176 373 

791 847 

12.  podkarpackie 

44,1 

7 495 

1370 

233 472 

11 

1 390 557 

13.  wielkopolskie 

43,6 

9 511 

1380 

301 625 

10 

1 756 337 

14.  lubuskie 

43,0 

4 564 

1000 

106 753 

15 

777 936 

15.  warmińsko-mazurskie 

41,9 

5 979 

1480 

211 573 

1 168 327 

16.  opolskie 

39,3 

13 192 

1570 

525 101 

2 759 784 

Ź

ródło: Osoby niepełnosprawne oraz ich gospodarstwa domowe 2002, cz. 1, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 

2003; Biuletyn statystyczny Ministerstwa Zdrowia 2003, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, War-

szawa 2003 (http://www.csioz.gov.pl/pliki/biuletyn_2003/Biuletyn2003.pdf); Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5 września 

2005 zmieniające zarządzenie w sprawie ustalenia planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2005 rok. 

W województwie dolnośląskim i podkarpackim na 10 000 osób przypada 1500 osób niepeł-

nosprawnych. Porównując te województwa pod względem dostępności personelu pielęgniarskiego 
dla osób niepełnosprawnych, moŜna stwierdzić, Ŝe w województwie dolnośląskim jest ona lepsza. 

Jeden z głównych wskaźników, który odnosi się do zasobów ochrony zdrowia, dotyczy licz-

by lekarzy. 

Tabela 4. Dostępność personelu lekarskiego  

zatrudnionego w zakładach opieki zdrowotnej dla osób niepełnosprawnych  

z uwzględnieniem planowanych kosztów świadczeń zdrowotnych  

dla ubezpieczonych w danym województwie 

Lekarze (informacje  

z 2002 roku) 

Osoby niepełnosprawne 

Lp. 

Województwo 

Wskaźnik 

(na 10 000 

ludności) 

Liczba 

bezwzględna 

Wskaźnik 

(na 10 000 

ludności) 

Liczba  

bezwzględna 

Miejsce  

w kraju 

Plan kosztów 

ś

wiadczeń  

zdrowotnych dla 

ubezpieczonych 

na 2005 rok  

(w tys. zł) 

1.  małopolskie 

27,8 

13 168 

1180 

560 711 

13 

4 194 742 

2.   lubelskie 

26,7 

13 689 

1130 

580 607 

14 

5 091 524 

3.  łódzkie 

26,1 

6 805 

1400 

365 149 

2 091 204 

4.  mazowieckie 

25,5 

3 075 

1290 

155 971 

12 

979 340 

5.  śląskie 

24,2 

5 327 

1850 

407 843 

1 749 123 

6.  zachodniopomorskie 

23,8 

5 198 

1380 

301 625 

10 

1 756 337 

7.  pomorskie 

23,7 

6 879 

1500 

435 846 

2 426 014 

8.  dolnośląskie 

23,1 

7 479 

1820 

589 062 

2 733 764 

9.  podlaskie 

21,8 

3 705 

1370 

233 472 

11 

1 390 557 

10.  świętokrzyskie 

20,3 

2 635 

1440 

187 135 

1 049 529 

11.  kujawsko-pomorskie 

19,8 

6 641 

1570 

525 101 

2 759 784 

12.  podkarpackie 

18,5 

3 819 

1470 

303 254 

1 738 660 

13.  wielkopolskie 

18,1 

3 806 

1500 

316 146 

1 633 353 

14.  lubuskie 

17,6 

1 872 

1000 

106 753 

15 

777 936 

15.  warmińsko-mazurskie 

17,0 

1 709 

1750 

176 373 

791 847 

16.  opolskie 

15,8 

2 263 

1480 

211 573 

1 168 327 

Ź

ródło: Osoby niepełnosprawne oraz ich gospodarstwa domowe 2002, cz. 1, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 

2003, Biuletyn statystyczny Ministerstwa Zdrowia 2003, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, War-

szawa 2003 (http://www.csioz.gov.pl/pliki/biuletyn_2003/Biuletyn2003.pdf); Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 5 września 

2005 zmieniające zarządzenie w sprawie ustalenia planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2005 rok. 

NajwyŜsze wartości wskaźnika – świadczące o lepszej dostępności tej grupy personelu dla 

pacjentów – odnotowano w województwie śląskim, mazowieckim i łódzkim, a najniŜsze w woje-
wództwie warmińsko-mazurskim, lubuskim, opolskim. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

52 

Kryterium dostępności opieki zdrowotnej jest niezwykle waŜnym elementem analizy funk-

cjonowania systemów opieki zdrowotnej. Dostępność ta jest dla osób z niepełnosprawnością nie 
tylko  niezbędnym  warunkiem  procesów  leczniczo-rehabilitacyjnych,  ale  takŜe  miarą  kultury 
społeczeństwa. 

Bibliografia 

Biuletyn  statystyczny  Ministerstwa  Zdrowia  2003,  Centrum  Systemów  Informacyjnych  Ochrony  Zdrowia

Warszawa 2003, (http://www.csioz.gov.pl/pliki/biuletyn_2003/Biuletyn2003.pdf). 

Finansowanie  ochrony  zdrowia  w  Polsce

  –  „Zielona  Księga”  (raport),  Zespół  do  przygotowania  raportu 

Finansowanie ochrony zdrowia w Polsce – „Zielona Księga”, Warszawa, 21 grudnia 2004. 

H

IBNER

 E., Zarządzanie w systemie ochrony zdrowia, Łódź 2003. 

K

AWIORSKA

 D., Narodowe Rachunki Zdrowia, Kraków 2004. 

Koncepcje zmian w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej – doświadczenia i propozy-

cje na przyszłość

, red. M. Węgrzyn, D. Wasilewski, Wrocław 2004. 

Koszyk usług stomatologicznych. Przewodnik

, oprac. A. Fortuna, M. Winiarska-Majczyno, E. Bobiatyńska, 

J. Okrzeja, D. Zawadzka, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, Ośrodek Informacji 

Topos, Komisja Stomatologiczna Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie, Warszawa 2003. 

K

RAUSE

 A., Człowiek niepełnosprawny wobec przeobraŜeń społecznych, Kraków 2004. 

Making Access easier to space for disabled people and abolishing barriers to access. Proceedings of the 

First European Congress – Disabled Closer to Europe

, red. E. Kaczmarska, Kraków 1994. 

Nowoczesne  zarządzanie  w  opiece  zdrowotnej.  Instrumenty  zarządzania  zakładami  opieki  zdrowotnej

red. M. Trocki, Warszawa 2002. 

Osoby  niepełnosprawne  oraz  ich  gospodarstwa  domowe  2002,  cz.  1

, Główny Urząd Statystyczny, War-

szawa 2003. 

O

STROWSKA

 A., Oczekiwania i realizacja wyraŜanych potrzeb zdrowotnych pacjentów w świetle rozwiązań 

ustawowych

, Kraków 2002. 

Podstawy zarządzania opieką zdrowotną

, red. S. M. Shortell, A. D. Kaluzny, Kraków 2001. 

Polityka społeczna

, red. A. Frączkiewicz-Wronka, M. Zrałek, Katowice 1998. 

Polityka społeczna wobec osób niepełnosprawnych – drogi do integracji

, red J. Mikulski, J. Auleytner, 

Warszawa 1996. 

Samorząd terytorialny w rozwiązywaniu problemów społecznych województwa katowickiego

, red. M. Barań-

ski, Katowice 1998. 

System  ochrony  zdrowia.  Poszukiwania  i  propozycje  naprawy

,  Rada  Strategii  Społeczno-Gospodarczej 

przy Radzie Ministrów, raport nr 37, Warszawa 2004. 

W

ŁODARCZYK

 C., Polityka zdrowotna w społeczeństwie demokratycznym, Łódź–Kraków 1996. 

W

ŁODARCZYK

 C., S

ITKO

 S., Zarządzanie ochroną zdrowia w powiecie. Poradnik dla samorządów, Kraków 1999. 

Zdrowie publiczne i medycyna społeczna

, red. E. P. Wąsiewicz, Poznań 2000. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

53 

Plany życiowe i marzenia  

osób z niepełnosprawnością intelektualną  

– uczestników warsztatów terapii zajęciowej 

mgr Aniela Kucharska 
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza – Poznań 

adaniami objęłam czterdzieści osób z niepełnosprawnością intelektualną, które są 
uczestnikami warsztatów terapii zajęciowej. Na podstawie przeprowadzonych roz-
mów ustaliłam podstawowe cechy demograficzne rodzin badanych. Z analizy uzyska-

nych danych wynika, Ŝe 30 osób mieszka w rodzinach pełnych, a więc z matką i ojcem. Pozo-
stali mają rodziny niepełne. Jak się okazało, kaŜdy z badanych w rodzinie z zaburzoną strukturą 
wskazał na brak ojca (por. rys. 1). 

Rys. 1. Struktura rodziny badanych 

30

10

0

5

10

15

20

25

30

Rodzina pełna

Rodzina niepełna

 

Badane osoby pytałam takŜe o rodzeństwo. Jak wynika z uzyskanych odpowiedzi, ma je aŜ 

34 moich rozmówców, a tylko 6 osób jest jedynakami. Rodzeństwa jest bardzo istotne w Ŝyciu 
kaŜdego  człowieka,  jak  wynika  z  opracowań  naukowych,  kolejność  urodzin  i  liczba  braci  lub 
sióstr to cechy, które wpływają na poszczególnych członków rodziny, determinując ich zacho-
wania oraz emocje. 

Za istotne dla przestawionych w niniejszej pracy badań uznałam równieŜ informacje o po-

ziomie wykształcenia rodziców. Z danych wynika, Ŝe połowa matek i dwie trzecie ojców bada-
nych osób niepełnosprawnych ma wykształcenie zawodowe, jest więc ono najpowszechniejsze 
wśród rodziców moich rozmówców. Drugim licznie reprezentowanym przez rodziców uczestników 
warsztatów typem wykształcenia jest wykształcenie średnie, które ma 12 z 40 matek i 5 z 30 
ojców. Wykształcenie podstawowe ma 1 ojciec i 6 matek, a najwyŜszy poziom wykształcenia – 2 
matki i 4 ojców (tabela 1, rys. 3 i 4). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

54 

Tabela 1. Wykształcenie rodziców osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Rodzaj wykształcenia 

Matki 

Ojcowie 

Łącznie 

Podstawowe 

Zawodowe  

20 

20 

40 

Ś

rednie 

12 

17 

WyŜsze 

Łącznie: 

40 

30 

70 

Rys 2. Wykształcenie matek osób z niepełnosprawnością intelektualną 

6

20

2

12

0

2

4

6

8

10

12

14

16

18

20

Wykształcenie podstawowe

Wykształcenie zawodowe

Wykształcenie średnie

Wykształcenie wyŜsze

 

Rys. 3. Wykształcenie ojców osób z niepełnosprawnością intelektualną 

20

5

1

4

0

2

4

6

8

10

12

14

16

18

20

Wykształcenie podstawowe

Wykształcenie zawodowe

Wykształcenie średnie

Wykształcenie wyŜsze

 

Rys. 4. Kategorie osób mających wpływ na formułowanie planów Ŝyciowych  

przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

20

5

1

4

0

2

4

6

8

10

12

14

16

18

20

Wykształcenie podstawowe

Wykształcenie zawodowe

Wykształcenie średnie

Wykształcenie wyŜsze

 

Poziom wykształcenia rodziców osób z niepełnosprawnością intelektualną ma zapewne 

odzwierciedlenie  w  sytuacji  materialnej  rodziny.  Nie  była  ona  przedmiotem  moich  badań,  ale 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

55 

podczas ich przeprowadzania moi rozmówcy bardzo często nawiązywali do kwestii finansowej. 
W dalszej części pracy będę analizować związek między wykształceniem matki i ojca a innymi 
zmiennymi: częstością formułowania planów Ŝyciowych i marzeń, okolicznościami planowania, 
zakresem planów Ŝyciowych i marzeń oraz sfer, których dotyczą marzenia. 

Charakteryzując rodziny badanych osób, naleŜy zwrócić uwagę na ich sytuację społeczną. 

Moi rozmówcy określali sytuację społeczną swojej rodziny, odpowiadając na pytania związane 
z  liczbą  jej kontaktów  towarzyskich,  a  takŜe  tym, czy  jest lubiana  i  szanowana  w  najbliŜszym 
otoczeniu. Bardzo dobrą sytuację społeczną ma rodzina utrzymująca liczne kontakty towarzy-
skie, a takŜe lubiana i szanowana w najbliŜszym otoczeniu. Dobrą sytuację ma rodzina utrzymu-
jąca niewiele kontaktów towarzyskich, lubiana i szanowana w najbliŜszym otoczeniu. Rodzina 
o rzadkich kontaktach towarzyskich i nie przez wszystkich z najbliŜszego otoczenia szanowana 
i lubiana ma dostateczną sytuację społeczną. W najgorszej – złej – sytuacji społecznej jest ro-
dzina bez kontaktów towarzyskich, a takŜe nielubiana i nieszanowana przez najbliŜsze otoczenie. 

Jak wynika z tabeli 2, połowa badanych uwaŜa, Ŝe ich rodzina znajduje się w dobrej sytu-

acji  społecznej,  a  w  bardzo  dobrej  sytuacji  społecznej  jest  jedna  czwarta  rodzin  badanych. 
Oznacza to, Ŝe rodziny uczestników warsztatów terapii zajęciowej cieszą się szacunkiem i są 
powaŜane w najbliŜszym otoczeniu. 

Tabela 2. Sytuacja społeczna rodzin osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Sytuacja społeczna rodziny 

Liczba badanych 

Bardzo dobra  

10 

Dobra 

20 

Dostateczna 

Zła  

Suma: 

40 

Plany życiowe osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Plany Ŝyciowe definiuję w niniejszej pracy jako system podstawowych celów, do których jed-
nostka dąŜy odpowiednimi zachowaniami i działaniami, przyjmując takŜe ogólne sposoby osią-
gania tych celów. UwaŜam, Ŝe badane osoby z niepełnosprawnością intelektualną do formuło-
wania i osiągania celów wykorzystują swoją wiedzę na temat otaczającego świata. Plany Ŝycio-
we moich rozmówców odnoszą się do ich przyszłości i funkcjonowania w poszczególnych sfe-
rach Ŝycia.  

PoniŜej chciałabym przestawić wyniki przeprowadzonych przeze mnie badań dotyczących 

planów Ŝyciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną. 

Źródła i treść planów życiowych osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Jednym  z  celów  mojej  pracy  było  poznanie  źródeł  (okoliczności)  formułowania  planów  Ŝycio-
wych przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Cel ten próbowałam osiągnąć, uzysku-
jąc odpowiedź na dwa pytania badawcze: „Czy, a jeŜeli tak, to w jakich sytuacjach dochodzi do 
formułowania planów Ŝyciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną?” oraz: „Czy są, 
a jeŜeli tak, to jakie osoby mają wpływ na formułowanie planów Ŝyciowych osób z niepełnospraw-
nością intelektualną?”. Odpowiedzi badanych przedstawiono w tabeli 3 i 4.  

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

56 

Tabela 3. Typ sytuacji sprzyjających podejmowaniu marzeń  

przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

Rodzaj sytuacji 

Liczba osób 

Doświadczenia związane z uczestnictwem w zajęciach  

warsztatach terapii zajęciowej 

29 

Doświadczenia niezwiązane z warsztatami terapii zajęciowej 

10 

Łącznie: 

39 

Tabela 4. Występowanie osób mających wpływ na formułowanie planów Ŝyciowych  

przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

Osoby wpływające na formułowanie planów Ŝyciowych 

Liczba osób z niepełnosprawnością  

intelektualną 

Istnieją osoby mające wpływ na formułowanie planów Ŝyciowych 

przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

22 

Nie istnieją osoby mające wpływ na formułowanie planów Ŝycio-

wych przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

18 

Łącznie: 

40 

Odpowiedzi podopiecznych ośrodków pozwoliły mi wyróŜnić dwie kategorie sytuacji, które 

są źródłem ich planów Ŝyciowych: doświadczenia związane z byciem uczestnikiem warsztatów 
terapii zajęciowej oraz doświadczenia niezwiązane udziałem w warsztatach. Pierwsza kategoria 
obejmuje następujące sytuacje: praca w pracowniach, czyli wykonywanie określonych zadań za-
wodowych załoŜonych w indywidualnych programach rehabilitacji i terapii oraz spotkania z kole-
gami na terenie warsztatu. Do drugiej kategorii zaliczam: zbliŜające się wakacje, chęć powtórzenia 
doświadczeń związanych z wyjazdem rehabilitacyjnym, oglądanie telewizji, korzystanie z komunikacji 
miejskiej, stan zdrowia oraz odczuwaną nudę. 

Ź

ródło planów Ŝyciowych udało się wyodrębnić u 34 osób spośród 40 badanych. Pozostali 

respondenci nie wskazywali na okoliczności, w których formułują swoje plany. 

Z danych zamieszczonych w tabeli 12 wynika, Ŝe dla większości sytuacje będące źródłem 

planów Ŝyciowych są związane z uczestniczeniem w warsztatach terapii zajęciowej. Źródła tej 
kategorii dotyczą przewaŜnie planów zawodowych. Moi rozmówcy twierdzili, Ŝe czynności podej-
mowane w pracowniach stanowią punkt wyjścia do formułowania celów pracy zawodowej, okre-
ś

lenia preferowanych typów i rodzajów czynności zawodowych, a doświadczenia niezwiązane 

z  udziałem  w  warsztatach stanowią  przyczynek głównie do  formułowania  planów  osobistych 
oraz bytowych i rodzinnych. Na pytania: „Jak to się dzieje, Ŝe zastanawiasz się, co będziesz 
robił/-a kiedyś?”, „Dlaczego to planujesz?” badani odpowiadali między innymi: „Jak mi się nudzi, 
to wymyślam, co będę robił”, „Oglądam telewizję, a tam oni wszystko mówią”, „W takim serialu 
teŜ tak robią”. 

Z przeprowadzonych badań wynika równieŜ, Ŝe większość uczestników warsztatów wska-

zuje na osoby pomagające, które skłaniają do formułowania przyszłych zamierzeń (por. tabela 4). 
Na podstawie danych moŜna równieŜ stwierdzić, Ŝe do myślenia o przyszłości najczęściej moich 
rozmówców skłaniały ich matki oraz instruktorzy (rys. 4). Matki od zawsze wprowadzały swoje 
dziecko w świat, pokazywały mu moŜliwości wyboru, przygotowywały do samodzielnego Ŝycia. 
UwaŜam, Ŝe matki osób z niepełnosprawnością szczególnie starają się przygotować swoje dzie-
ci do przyszłych zadań, poniewaŜ wiedzą, Ŝe kiedy ich zabraknie, ich dzieci będą musiały radzić 
sobie same. TakŜe instruktorzy rozwijają samodzielność swoich podopiecznych, kształcą w nich 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

57 

umiejętności  ułatwiające  funkcjonowanie  społeczne  oraz  podejmowanie  ról  i  kolejnych  zadań 
rozwojowych. 

Myślę, Ŝe wpływ bliskich osób jest dla wielu z badanych istotny i odczuwany na kaŜdym 

kroku do tego stopnia, Ŝe czasem nie odnoszą oni działań bliskich do konkretnych sfer Ŝycia, ale 
traktują je całościowo, ogólnie. Jedna z moich rozmówczyń zapytana o osobę, która pomaga jej 
w układaniu planów rodzinnych, wskazała na mamę. Zapytałam więc, co mama robi. Respon-
dentka odpowiedziała: „Mówi, Ŝe głupia jestem... Mam sobie to wybić z głowy”. Zaskoczyła mnie 
ta odpowiedź, ale moja rozmówczyni z przekonaniem twierdziła, Ŝe jest to dla niej pomoc, 
tak to odbiera. UwaŜam więc, Ŝe rzeczywiście działania osób bliskich są dla niepełnospraw-
nych bardzo waŜne, pojmowane przez nich jako wyraz troski i miłości, o czym są oni głęboko 
przekonani. 

Następnie starałam się uzyskać odpowiedź na pytanie: „Jaka jest treść planów Ŝyciowych 

osób z niepełnosprawnością intelektualną?”, gdyŜ problem ten jest ściśle związany ze źródłami 
planów Ŝyciowych. 

W wyniku przeprowadzonych przeze mnie badań okazało się, Ŝe plany Ŝyciowe formuło-

wane przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną ze względu na ich treść moŜna podzielić 
na następujące kategorie: 



 

rodzinne, 



 

edukacyjne, 



 

zawodowe, 



 

materialne, 



 

bytowe, 



 

osobiste. 

Plany rodzinne mają te osoby, które chcą załoŜyć samodzielną rodzinę. Oznacza to, Ŝe chcą 

wyjść za mąŜ (oŜenić się) i (lub) mieć dzieci. Plany edukacyjne mają ci respondenci, którzy chcą 
podjąć naukę w szkole lub w warsztacie terapii zajęciowej. Nauka ta jest związana z kształce-
niem umiejętności zawodowych, które w przyszłości pomogą im w efektywnym wywiązywaniu 
się z obowiązków pracowniczych. Plany zawodowe mają ci, którzy zamierzają podjąć aktywność 
zawodową i pracę zarobkową. Plany bytowe odnoszą się do zamierzeń prowadzenia samo-
dzielnego gospodarstwa domowego i posiadania własnego mieszkania lub domu. Plany mate-
rialne związane są z chęcią posiadania róŜnych dóbr materialnych: nowych mebli, komputera, 
sprzętu elektronicznego, samochodu. Plany osobiste dotyczą sposobu spędzania wolnego cza-
su oraz wyznawanych wartości. 

Po  przeprowadzeniu  rozmów  stwierdziłam,  Ŝe  kaŜdy  z  moich  rozmówców  myśli  o  swojej 

przyszłości, co więcej – wielu z nich ma plany dotyczące kilku róŜnych dziedzin Ŝyciowych, co 
obrazuje rys. 5. 

Działalność zawodowa jest bardzo waŜna w Ŝyciu kaŜdego człowieka, takŜe osoby z nie-

pełnosprawnością intelektualną. Znajduje to odzwierciedlenie w wynikach moich badań – jak się 
okazało, wszyscy badani mają plany zawodowe. W ich wypowiedziach pojawiały się stwierdze-
nia: „chcę pracować”, „lubię pracować”, „kaŜdy musi pracować, takie jest Ŝycie”. Niektórzy badani 
mówili o konkretnych zawodach, które chcieliby wykonywać – mechanik samochodowy, stolarz, 
kierowca autobusu czy ochraniarz. Zdecydowana większość określa jednak swój zawód, opisu-
jąc czynności, jakie chcieliby wykonywać i nie podając konkretnej nazwy zawodu, mówią: „coś 
z komputerami”, „przy gobelinach”, „wyszywać”, „lepić z gliny”, „gotować coś”. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

58 

Rys. 5. Treść planów Ŝyciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną 

17

21

7

14

21

9

6

19

10

19

5

11

0

3

6

9

12

15

18

21

Rodzinne

Edukacyjne

Zawodowe

Materialne

Bytowe

Osobiste

Kobiety

MęŜczyźni

 

MoŜna  przypuszczać,  Ŝe  udział  w  warsztatach  terapii  zajęciowej  ma  znaczący  wpływ  na 

podejmowanie  aktywności  zawodowej  przez  uczestników.  Z  przeprowadzonych  przeze  mnie 
badań wynika, Ŝe większość z nich nie widzi w ogóle moŜliwości zatrudnienia poza nim. Moi 
rozmówcy, odpowiadając na pytania dotyczące miejsca pracy i wykonywanego zawodu, odpowia-
dali: „Tutaj będę pracował”, „Tak jak teraz będę robił”, „W warsztacie będę pracował, chociaŜ 
mało płacą, ale co ja mam robić na to?”.  

Fakt, Ŝe są w warsztacie i pracują w nim, jest dla nich naturalną koleją losu i jakby wyni-

kiem czy ostatecznym etapem drogi edukacyjnej. Wybierają pracę zgodną ze swoimi preferen-
cjami,  zainteresowaniami,  ale  jednocześnie  taką,  którą  mogą  wykonywać  w  pracowniach  pla-
cówki. Uczą się wykonywać dane czynności po to, Ŝeby realizować zadania wyznaczone przez 
instruktora, a nie po to, aby nabywać kompetencje do wykonywania zawodu poza warsztatem. 
Nie traktują zajęć w warsztatach terapii zajęciowej jako miejsca przejściowego, ale jako osta-
teczny cel swojej kariery zawodowej. 

Wydaje mi się, Ŝe większości z uczestników warsztatów terapii zajęciowej praca została 

w pewnym sensie narzucona przez funkcje miejsca, w którym się znaleźli. Rodzaj ich aktywno-
ś

ci zawodowej być moŜe nie był więc wynikiem ich wyboru, dokonanego spośród przedstawio-

nych im propozycji róŜnych aktywności Ŝyciowych, ale dostosowaniem się do miejsca i sytuacji, 
w jakiej się znaleźli. PoniewaŜ osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębszym, 
ze znacznymi zaburzeniami funkcjonowania, po zakończeniu edukacji nie mają zbyt duŜych 
perspektyw, co do dalszego Ŝycia – często jest to wybór między siedzeniem w domu a uczest-
nictwem w warsztatach terapii zajęciowej. Nie mam zamiaru oceniać tej sytuacji, chcę tylko zwró-
cić uwagę na to, Ŝe osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają między innymi ograniczone 
moŜliwości pojmowania związków logiczno-przyczynowych, ukierunkowywania swojej aktywno-
ś

ci, oceniania i ulegają sugestii. Być moŜe właśnie to powoduje, Ŝe wszyscy uczestnicy tych 

warsztatów mają plany dotyczące pracy zawodowej, poniewaŜ znaleźli się w takim, a nie innym 
miejscu. Realizują zadania ułoŜone według ściśle określonych zasad i celów warsztatów terapii 
zajęciowej, a podstawą ich funkcjonowania jest przecieŜ między innymi rehabilitacja zawodowa 
tych osób. Wydaje mi się, Ŝe o takich zaleŜnościach i wpływach naleŜy pamiętać, propagując 
ideę normalizacji i integracji, poniewaŜ właśnie na tym polu istnieje wiele niebezpieczeństw. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

59 

NaleŜy równieŜ dąŜyć do tworzenia dalszych miejsc pracy dla tych osób (na przykład Zakładów 
Aktywności Zawodowej, specjalnie dostosowanych miejsc pracy w duŜych firmach). 

Z planami zawodowymi związane są plany edukacyjne. Deklaruje je tylko około jedna czwarta 

badanych. Dotyczą one tylko nauki wybranego zawodu, nie ma w nich mowy o zdobywaniu innych 
umiejętności czy poszerzaniu wiedzy. Ponad to jedynie 4 osoby chcą kontynuować naukę w szkole, 
pozostali twierdzą, Ŝe wszystkiego nauczą się w ośrodku. Szkoła nie kojarzy się moim rozmówcom 
pozytywnie,  nie  chcą  do  niej  wracać.  Jedna  z  moich  rozmówczyń  powiedziała,  Ŝe  „szkoła  to  jest 
problem, nic tam nie ma, nauka mnie męczyła i mamę teŜ męczyła, ta moja nauka”. Z tego stwier-
dzenia wynika, Ŝe osoby z niepełnosprawnością intelektualną powinny zdobywać umiejętności zawo-
dowe w miejscu przyszłej pracy przez praktyczne działanie, gdyŜ wtedy osiągają najlepsze efekty

1

Wszyscy  moi  rozmówcy  formułują  takŜe  plany  osobiste.  Dotyczą  one  przede  wszystkim 

sposobów spędzania wolnego czasu. Na pytania „Co będziesz robił (robiła) w wolnym czasie?”, 
„Jakie będą Twoje zainteresowania?” odpowiadali między innymi, Ŝe będą czytać (przeglądać) 
ksiąŜki, słuchać muzyki, spać, grać na komputerze, sprzątać w domu, oglądać filmy. Wydaje mi 
się, Ŝe na tym polu nie moŜna obserwować zbyt wielu zmian dotyczących teraźniejszości i przy-
szłości. Wymieniane czynności badani wykonywali juŜ wcześniej i wykonują teraz, a w przyszło-
ś

ci po prostu zamierzają je kontynuować. 

Uczestnicy  warsztatów  najczęściej  wymieniali  bierne  sposoby  spędzania  wolnego  czasu, 

samemu lub z rodziną, w domu. Podkreśliła to jedna z pytanych pań: „w domu będę siedzieć 
i telewizję oglądać, nie będę nigdzie wychodzić, nie chcę”. Osoby z niepełnosprawnością inte-
lektualną mają ograniczone moŜliwości spędzania wolnego czasu ze względu na stan zdrowia 
lub poziom funkcjonowania. To jednak nie wszystko, wydaje mi się, Ŝe pojawiają się tutaj pewne 
stereotypy – osoby niepełnosprawne nie były nigdy bardzo aktywne, nie uczestniczyły w wielu 
formach rozrywki, ale podejrzewam, Ŝe najczęściej nie był to ich wybór. Moi rozmówcy to osoby 
dorosłe  –  dwudziesto-  nawet  trzydziestoletnie.  Byli  wychowywani  w  czasach,  kiedy  tolerancja 
społeczna była duŜo mniejsza, dlatego teŜ wydaje mi się, Ŝe częściej doświadczali upokorzeń, 
wyśmiewania, wytykano ich placami. Przystosowali się do tego i wolny czas spędzają w zna-
nych sobie grupach, najczęściej w domu, z rodziną. 

Wartości przyjęte przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną stanowią element pla-

nów osobistych. Z analizy ich odpowiedzi wynika, Ŝe najwyŜej cenią sobie zdrowie – na tę war-
tość wskazało 10 osób, na drugim miejscu znajduje się rodzina – wskazało ją 7 osób. Kolejne 
wartości, a więc miłość, mama, praca, komputer, pieniądze, były uznawane za najwaŜniejsze 
w Ŝyciu przez mniejszą liczbę osób (por. rys. 6). 

Przedstawione wartości uczestników warsztatów terapii zajęciowej nie róŜnią się zbytnio od 

reprezentowanych przez społeczeństwo polskie. NajwaŜniejsze okazało się zdrowie, a jak wie-
my, od niego wiele zaleŜy. 

Drugą grupą planów często podawaną przez podopiecznych ośrodków są plany rodzinne 

i plany bytowe. Pierwsze związane są z zamiarem załoŜenia rodziny, a ponad połowa osób 
z niepełnosprawnością intelektualną ma zamiar wyjść za mąŜ lub się oŜenić, a takŜe mieć dzie-
ci. Związek z partnerem częściej planują kobiety – 19 z nich zadeklarowało takie zamierzenia, 
a to samo uczyniło tylko 9 męŜczyzn. Świadczy to o chęci podjęcia przez te osoby kolejnych ról 
społecznych, spełnienia zadań rozwojowych, jakie stawia przed człowiekiem Ŝycie.  
                                                           

1

 Por. W. O t rę bski, Osoby z upośledzeniem umysłowym w sytuacji pracy, Lublin 2001. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

60 

Rys. 6. Wartości cenione przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

Zdrowie 10

Rodzina 7

Matka 4

Miłość 4

Praca 3

Komputer 3

Prawda 1

Spokój 1

Przyjaciele 1

Szczęście 1

Warsztaty 2

Rodzice 1

Pieniądze 2

0

2

4

6

8

10

 

UwaŜam, Ŝe osoby z niepełnosprawnością intelektualną powinny głośno informować o swoich 

potrzebach i planach, poniewaŜ moŜe to pomóc w upowszechnieniu małŜeństw chronionych. Chcia-
łabym szczególnie podkreślić znaczenie tzw. białych małŜeństw. Być moŜe nie prowadzą one do 
pełnej realizacji planów rodzinnych osób z niepełnosprawnością intelektualną, poniewaŜ małŜonko-
wie nie mają dzieci, ale dają moŜliwość bycia z osobą kochaną. Wielu badaczy tego zagadnienia 
twierdzi, Ŝe załoŜenie rodziny moŜe pozytywnie wpłynąć na rozwój, zachowania i status społeczny 
małŜonków

2

. Wymaga to wielu wysiłków oraz wsparcia ze strony innych osób i społeczeństwa, ale 

moŜe przyczynić się do podniesienia jakości Ŝycia osób z niepełnosprawnością intelektualną.  

Plany rodzinne i plany bytowe moich rozmówców są dowodem na to, Ŝe chcą oni podej-

mować samodzielne, dojrzałe decyzje. Ponad połowa z nich – 25 osób – chce mieć własne miesz-
kanie lub dom. „Lepiej ciasne, ale własne”, „chcę być na swoim” – te popularne stwierdzenia doty-
czą ich takŜe. Planują wyprowadzić się od rodziców, a większość z nich zamierza zamieszkać 
z małŜonkiem w osobnym domu. 

Deklarowana chęć załoŜenia rodziny jest związana z planami materialnymi, poniewaŜ wiele 

z 17 osób zakładających ich realizację wiąŜe je ze swoim przyszłym domem. Mówią one o za-
kupie nowych mebli, sprzętu elektronicznego, na przykład odtwarzacza wideo lub DVD, nowo-
czesnego magnetofonu oraz komputera. Co ciekawe – tylko 7 osób chce mieć samochód. Na 
pytanie: „Czym będziesz jeździł do pracy, skoro nie będziesz miał samochodu?” jeden z uczest-
ników odpowiedział: „Autobusem, bo za darmo”. Plany materialne mogą być związane z modą – 
ostatnio pojawiło się wiele reklam właśnie komputerów, gier komputerowych, filmów DVD – ale 
być moŜe są teŜ uwarunkowane aktualną sytuacją materialną badanych. Nie naleŜą oni do gru-
py najbogatszych i prawdopodobnie nie mają wielu nowoczesnych sprzętów, dlatego teŜ nie 
dąŜą do doświadczania przyjemności płynących z ich uŜywania, poniewaŜ ich nie znają. 
                                                           

2

 Por. J. La usch -śuk , Trudne wybory w wychowaniu i rehabilitacji osób z głębszą niepełnosprawnością umy-

słową

, [w:] Pedagogika specjalna wobec zagroŜeń i wyzwań XXI wieku, red. J. Pańczyk, W. Dykcik Poznań 1999; 

K. No wak-Lipi ńsk a, Pytania o miejsce edukacji seksualnej w systemie rehabilitacji osób z głębszym upośledze-
niem umysłowym

, [w:] Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, red. W. Dykcik, Poznań 1996. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

61 

Typy planów życiowych osób z niepełnosprawnością intelektualną 

W niniejszej pracy wyróŜniam dwa typy planów Ŝyciowy. Pierwszy, ogólny zawiera tylko cele 
Ŝ

yciowe badanych bez szczegółowych wyjaśnień dotyczących ich realizacji lub tylko z ogólnie 

nakreślonym sposobem ich urzeczywistnienia. Drugi typ planu – szczegółowy plan Ŝyciowy – cha-
rakteryzuje się dokładnym zaplanowaniem przynajmniej kilku kroków, które badany podejmie 
w związku z jego realizacją. 

Jak się okazało, wszystkie badane osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają ogólne 

plany Ŝyciowe. Są one sformułowane w głównej mierze z celów Ŝyciowych i nie zawierały kon-
kretnych informacji na temat sposobu ich realizacji lub były to tylko bardzo ogólnie nakreślone 
zamierzenia. 

Takiego wyniku naleŜało się spodziewać, poniewaŜ planowanie przyszłego Ŝycia jest bar-

dzo trudne i wymaga wielu umiejętności. Przekształcanie pragnień i wizji w realistyczne plany 
dotyczące przyszłości jest nie w pełni dostępne lub w ogólne niedostępne dla wielu osób korzy-
stających z warsztatów terapii zajęciowej. Wydaje mi się, Ŝe badani tworzą grupę osób, którą 
G. Katra charakteryzuje jako głośno mówiącą o pewnych zamierzeniach Ŝyciowych, ale „brak 
w ich planach aspektu operacyjnego, co powoduje, Ŝe bardziej są to pragnienia i marzenia, niŜ 
rzeczywiste wyznaczniki drogi Ŝyciowej podmiotu”

3

. Chciałabym przytoczyć wypowiedź jednego 

z badanych, który, podsumowując rozmowę na temat swojej przyszłości, powiedział: „Wie pani, to 
są tylko takie marzenia, bo co ja mam zrobić, Ŝeby tak mieć?”. Nie znaczy to, Ŝe nie mają oni tych 
planów ich formułować, potrzebują tylko Ŝyczliwych i chętnych do pomocy osób wokół siebie. 

Częstość formułowania planów życiowych przez osoby  
z niepełnosprawnością intelektualną 

Kolejne pytanie, na które ma odpowiedzieć niniejsze opracowanie, brzmi: „Jak często osoby 
z niepełnosprawnością intelektualną podejmują czynności dotyczące formułowania swoich pla-
nów Ŝyciowych?”. 

Dzięki badaniom okazało się, Ŝe najliczniejsza grupa badanych – 10 kobiet i 14 męŜczyzn – 

buduje swoje plany Ŝyciowe czasem, a więc kilka razy w miesiącu. Stanowią oni ponad połowę 
moich rozmówców. Na kategorię „często” – czyli codziennie lub prawie codziennie – wskazało 
znacznie mniej respondentów.  Prawie  nigdy  nie planuje przyszłości 6 osób, co oznacza, Ŝe 
zastanawiają się one nad przyszłym Ŝyciem sporadycznie, raz na kilka miesięcy. Wielokrotnie 
w ciągu dnia omawiany problem porusza tylko 2 rozmówców (rys. 7.). 

NaleŜy pamiętać o moŜliwości pojawienia się tutaj zakłamania, które jest związane z tym, 

Ŝ

e udzielając odpowiedzi, moi rozmówcy mogą nie zdawać sobie sprawy z jej znaczenia. Prawi-

dłowe operowanie pojęciem czasu moŜe przerastać ich kompetencje. Dlatego teŜ uwaŜam, Ŝe 
nie naleŜy traktować uzyskanych danych w bezwzględny sposób, naleŜy załoŜyć tutaj duŜy 
margines błędu. 

Przypuszczam, Ŝe uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej formułują swoje plany dotyczą-

ce  przyszłości  w  trakcie  zajęć  z  instruktorami  i  pracownikami  ośrodka,  a  takŜe  w  domach  ro-
dzinnych. Zapewne odbywa się to właśnie kilka razy w miesiącu, aby pozostawić czas na po-
                                                           

3

 G. K a t r a, Programy Ŝyciowe a doświadczenia związane z „ja”, s. 315, Poznań 2002. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

62 

znanie pewnych propozycji, decyzje, gdyŜ w tej sytuacji działania umiarkowane, ale systema-
tyczne mogą być bardziej efektywne niŜ częste lub sporadyczne, ale intensywne. 

Rys 7. Częstotliwość formułowania planów Ŝyciowych przez osoby  

z niepełnosprawnością intelektualną 

1

10

4

1

2

14

2

6

0

2

4

6

8

10

12

14

Bardzo często

Często

Czasem

Prawie nigdy

Kobiety

MęŜczyźni

 

Sfery, których dotyczą plany życiowe osób z niepełnosprawnością intelektualną  
oraz zakres tych planów 

Dla wyjaśnienia problemu: „Jakich sfer funkcjonowania dotyczą plany Ŝyciowe osób z niepełno-
sprawnością intelektualną?” wyróŜniłam następujące kategorie: 



 

Ŝ

ycie rodzinne, 



 

edukacja zawodowa, 



 

aktywność zawodowa, 



 

sfera materialna, 



 

sfera bytowa, 



 

zainteresowania i rozrywka, 



 

wartości. 

Tabela 5. Sfery funkcjonowania, których dotyczą plany Ŝyciowe osób  

z niepełnosprawnością intelektualną 

Sfery funkcjonowania 

Liczba osób 

ś

ycie rodzinne  

26 

Edukacja zawodowa 

11 

Aktywność zawodowa 

40 

Sfera bytowa  

25 

Sfera materialna  

17 

Zainteresowania i rozrywka 

40 

Wartości 

40 

Suma: 

199 

KaŜdy  uczestnik  warsztatów  terapii  zajęciowej  ma  plany  Ŝyciowe  dotyczące  aktywności 

zawodowej, zainteresowań i rozrywki oraz wartości. Jest to równieŜ wyraz dostępnych i podej-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

63 

mowanych przez osoby z niepełnosprawnością form aktywności Ŝyciowych, istnieje bowiem 
rodzaj przyzwolenia społecznego na realizowanie się w pracy, mogą oni mieć teŜ swoje wartości 
i zainteresowania. 

MoŜna zauwaŜyć, Ŝe sfery funkcjonowania są ściśle związane z treścią planów Ŝyciowych, 

dlatego teŜ dane te się pokrywają i nie trzeba ich przedstawiać w całości. 

Liczba sfer, do których odnoszą się plany na przyszłość osób z niepełnosprawnością inte-

lektualną, określa takŜe zakres ich planów Ŝyciowych. Ustaliłam, Ŝe wąski zakres planów Ŝyciowych 
określają 1,2 sfery, średni – 3 do 4 sfer, szeroki – 5, 6 sfer, a bardzo szeroki – aŜ 7 sfer (rys 8.). 

Rys. 8. Zakres planów Ŝyciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną 

1

6

0

1

10

8

0

14

0

2

4

6

8

10

12

14

Bardzo szeroki

Szeroki

Ś

redni

Wąski

Kobiety

MęŜczyźni

 

W  wyniku  przeprowadzonych  badań  okazało  się,  Ŝe  plany  ponad  połowy  uczestników 

warsztatów mają szeroki zakres, poniewaŜ obejmują 5 lub 6 sfer funkcjonowania. Średni zakres 
mają  plany  14  osób.  Wynik  ten  odzwierciedla  duŜe  zróŜnicowanie  planów  Ŝyciowych  i  warto 
zwrócić  na  to uwagę,  gdyŜ jest  to  informacja o  chęciach  i zamiarach podjęcia  róŜnych  typów 
aktywności przez osoby z niepełnosprawnością. 

Działania osób niepełnosprawnych związane z realizacją planów życiowych  
oraz osoby pomagające w realizacji tych planów 

Kolejny postawiony w niniejszej pracy problem brzmi: „Czy, a jeŜeli tak, to jakie czynności podejmują 
osoby z niepełnosprawnością intelektualną, aby realizować swoje plany Ŝyciowe?”. W wyniku prze-
prowadzonych rozmów okazało się, Ŝe 29 osób podejmuje czynności, które mają prowadzić do 
realizacji postawionych sobie celów. WyróŜniłam zatem następujące kategorie tych działań: 



 

zbieranie pieniędzy, oszczędzanie, 



 

ć

wiczenie konkretnych umiejętności zawodowych, 



 

myślenie o planach, zastanawianie się, 



 

prośba o radę, pomoc, 



 

inne. 

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną najczęściej podejmują działania dotyczące re-

alizacji planów zawodowych i w tym celu ćwiczą wykonywanie konkretnych czynności. Na przy-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

64 

kład jeden z uczestników, aby zostać „ochraniarzem”, chodzi po osiedlu, pilnuje bloków, nosi ze 
sobą „pałeczkę”, dzwoni nawet na policję i zdaje raport. 

Jedna czwarta moich  rozmówców  podejmuje równieŜ działania zaliczone  do kategorii 

„inne”. Znalazła się tu między innymi „walka o marzenia”, która polega na tym, Ŝe Kinga mówi 
mamie, co  ma robić,  a  babci, czego ma  nie  robić,  Hania  czyta ksiąŜkę o  tym,  jak poznać 
właściwego męŜczyznę i jest miła, Ela szuka zaś właściwego kandydata na męŜa, ale nie-
stety nie udaje jej się poznać Ŝadnego pana. Pozostałe działania to gra w totolotka, zaŜywanie 
leków,  oglądanie  telewizji  (program  informacyjny),  obserwowanie  drogi,  czytanie  znaków, 
dbanie o wygląd. 

Kolejną waŜną czynnością związaną z realizacją planów jest prośba o radę. Niepełnospraw-

ni szukają pomocy i wsparcia u bliskich sobie osób, bo rzeczywiście – jak równieŜ sami podkre-
ś

lają – nie zawsze potrafią sobie radzić samodzielnie, nie wiedzą, co zrobić, brakuje im pomy-

słu, umiejętności, dlatego teŜ szukają wsparcia u innych. 

Część badanych zastanawia się jeszcze, co moŜna zrobić, aby osiągnąć zamierzone cele. 

Pozostali oszczędzają kieszonkowe, gdyŜ składane pieniądze mają posłuŜyć do realizacji pla-
nów dotyczących kupna domu, mieszkania. 

Tabela 6. Działania osób z niepełnosprawnością intelektualną  

związane z realizacją planów Ŝyciowych 

Rodzaj podejmowanych czynności 

Liczba osób 

Zbieranie pieniędzy, oszczędzanie 

Ć

wiczenie konkretnych umiejętności zawodowych 

10 

Myślenie o planach, zastanawianie się 

Prośba o radę, pomoc 

Inne 

10 

Suma: 

36 

Analiza kolejnych tabel pozwala udzielić odpowiedzi na pytanie badawcze związane z wy-

stępowaniem  i  rodzajem  osób  mających  wpływ  na  realizację  planów  uczestników  warsztatów 
terapii zajęciowej.  

Z  zawartych  w  nich  danych wynika,  Ŝe  26  badanych  odczuwa  pomoc  innych  w  urzeczy-

wistnianiu ich celów. Najczęściej wskazywano matkę oraz instruktora, nie tylko więc mobilizują 
oni swoich podopiecznych do formułowania planów Ŝyciowych, ale takŜe pomagają je realizo-
wać. Moi rozmówcy podkreślali, Ŝe wskazywane osoby mają czas, aby porozmawiać, nauczyć 
nowych rzeczy, wysłuchać, udzielić rady. Takie działania mogą wspomóc człowieka nie w pełni 
sprawnego, pomóc mu uwierzyć we własne siły, zmobilizować do podejmowania kolejnych prób, 
wskazać nowe rozwiązania. 

Tabela 7. Występowanie osób mających wpływ na realizację planów Ŝyciowych  

osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Występowanie 

Liczba badanych 

Istnieją osoby mające wpływ na realizację planów  
Ŝ

yciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną, 

26 

Nie istnieją osoby mające wpływ na realizacje planów 
Ŝ

yciowych osób z niepełnosprawnością intelektualną 

14 

Suma: 

40 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

65 

Tabela 8. Kategorie osób wpływających na realizację planów Ŝyciowych  

osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Kategorie 

Liczba badanych 

Matka 

13 

Ojciec 

Rodzeństwo 

Instruktor 

12 

Inni 

Suma: 

39 

Marzenia osób z niepełnosprawnością intelektualną 

W niniejszej pracy przeanalizowano takŜe problemy związane z zagadnieniem marzeń. Zgodnie 
z definicją E. Sujak przyjęłam, Ŝe marzenie to wyobraŜeniowe zaspokajanie odczuwanych po-
trzeb. Pełni róŜne funkcje w Ŝyciu marzącego, na przykład stanowi zachętę do rozwoju, pomaga 
zaspokajać odczuwane potrzeby choć czasem tylko w wyobraźni. 

PoniŜej przedstawiam wyniki badań dotyczące marzeń uczestników warsztatów terapii za-

jęciowej. 

Źródło i treść marzeń osób z niepełnosprawnością intelektualną 

Ź

ródło marzeń ustalałam na podstawie odpowiedzi na następujące pytania badawcze: „Czy są, 

a jeŜeli tak, to jakie sytuacje sprzyjają podejmowaniu marzeń przez osoby z niepełnosprawno-
ś

cią intelektualną?” oraz „Czy są, a jeŜeli tak, to jakie osoby mają wpływ na podejmowanie ma-

rzeń przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną?”. 

Spośród 40 ankietowanych tylko u 26 osób udało się wskazać na sytuacje sprzyjające po-

dejmowaniu marzeń, pozostałe 14 osób nie znajduje ich bowiem w swoim Ŝyciu. 

Tabela 9. Rodzaj sytuacji wpływających na podejmowanie marzeń  

przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną 

Rodzaj sytuacji 

Liczba badanych 

Nastrój  

16 

Obserwacja Ŝycia 

Telewizja 

Inne  

11 

Suma: 

33 

Jak się okazuje, najczęstszą przyczyną snucia marzeń przez uczestników warsztatów jest 

nastrój. Co waŜne – aŜ 12 z 16 badanych stwierdza, Ŝe marzą, kiedy jest im smutno. Biorąc pod 
uwagę fakt, Ŝe marzą często (o czym będzie mowa w dalszej części pracy), wynika z tego, Ŝe 
połowa z  nich jest  prawie  codziennie przygnębiona, smutna.  MoŜe  warto  zastanowić się,  dla-
czego są właśnie w takim nastroju i pomóc im w poprawie humoru. Wesołość, pogoda ducha 
pomagają w Ŝyciu, a zadowoleni ludzie są bardziej szczęśliwi, chętni do działania, optymistycz-
nie nastawieni do świata i innych ludzi. Ucieczka w marzenia nie zawsze jest dobrym rozwiąza-
niem, moŜe bowiem sprzyjać izolacji. Zepchnięte do podświadomości potrzeby mogą pozostać 
niezrealizowane. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

66 

Obserwowanie innych ludzi i świata skłania do marzeń 4 badanych. Przyglądają się oni co-

dziennym sytuacjom i przenoszą te spostrzeŜenia do wyobraźni – „Patrzę na ludzi w tramwaju, 
jak jadę, i sobie myślę, Ŝe ja teŜ tak mam...”. Być moŜe jest to wyraz niespełnionych pragnień. 
Podobnie oddziałuje na respondentów telewizja – oglądanie programów i seriali jest dla 2 osób 
bodźcem do przenoszenia się w świat fantazji. 

Pozostali  wskazują  na  sytuacje  zaliczone  przeze  mnie  do  kategorii  „inne”.  Jedna  z  roz-

mówczyń przyznała, Ŝe marzy w toalecie – „Mam wtedy duŜo czasu, jestem sama, nikt nie prze-
szkadza...”.  Inni  mówili  o  nudzie,  Ŝalu,  czytaniu  (przeglądaniu)  gazet,  bezsenności,  czytaniu 
ksiąŜki, chorobie, zbliŜających się wakacje, a takŜe o zmęczeniu. 

Przyczyną, bodźcem do podejmowania marzeń przez ludzi mogą być inne osoby. Na po-

dobną zaleŜność wskazywałam, omawiając plany Ŝyciowe badanych. Jak się jednak okazało, 
w wypadku marzeń nie ma to duŜego znaczenia, poniewaŜ tylko 5 spośród 40 rozmówców 
stwierdziło,  Ŝe  istnieją  osoby  skłaniające  je  do  podejmowania  marzeń.  Pozostali  uwaŜają:  „to 
jest moja sprawa”, „nikt mi w tym nie pomaga”. 

Badani, którzy jednak wskazali na pomagających w podejmowaniu marzeń, wymieniali naj-

częściej matkę i rodzeństwo, czyli osoby z najbliŜszego otoczenia. Pomocni okazują się takŜe 
inni: koleŜanka, sąsiad i dziadek.  

Rys. 9. Osoby sprzyjające snuciu marzeń przez uczestników warsztatów terapii zajęciowej 

1

0

0

1

0

1

0

0

2

1

0

1

2

Matka

Ojciec

Rodzeństwo

Instruktor

Inni

Kobiety

MęŜczyźni

 

Okoliczności, które przedstawiłam powyŜej, skłaniają osoby z niepełnosprawnością intelek-

tualną  do  bardzo  ciekawych  marzeń.  Odpowiedzi  uzyskane  na  pytanie  badawcze:  „Jaka  jest 
treść marzeń osób z niepełnosprawnością intelektualną?” podzieliłam na następujące kategorie: 



 

marzenia dotyczące podróŜy i wyjazdów, 



 

marzenia dotyczące posiadania przedmiotów, 



 

marzenia dotyczące zdrowia, 



 

marzenia dotyczące swojego (przyszłego) zawodu, 



 

marzenia dotyczące pieniędzy, bogactwa, 



 

marzenia dotyczące swojej (przyszłej) rodziny, 



 

inne. 

Po przeprowadzeniu analizy danych uzyskanych w trakcie rozmów z uczestnikami warszta-

tów okazało się, Ŝe prawie wszyscy – bo aŜ 35 osób – chcą podróŜować, jeździć na wycieczki. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

67 

Najczęściej  marzą  o  wyjeździe  w  góry  i  nad  morze,  potrafią  teŜ  określić  miejsce,  które  chcą 
odwiedzić, np. Karkonosze, Kołobrzeg, Zakopane itp. Niektórzy chcieli zwiedzić cały świat, ma-
rzą o podróŜach zagranicznych. Jeden z respondentów mówił, Ŝe chciałby pojechać do Rzymu 
i spotkać się z papieŜem

4

: „pojechać do Rzymu i z papieŜem się spotkać, bo jest bardzo chory, 

musi iść do lekarza, [...] a wiele zrobił dla Polski i chciałem mu podziękować i jeszcze prosić, 
Ŝ

eby tak rozbił”. Michał marzy o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Chciałby tam zamiesz-

kać. Bardzo ciekawie opowiadał o swoich wyobraŜeniach na temat tego pobytu. Marzeniem 
Kingi jest wyjazd do Oświęcimia i poznanie jego historii – „Ja wiem, Ŝe to straszne, ale ja muszę 
zobaczyć, czy tak było, bo w filmie tak mówili i ja muszę to zobaczyć”. Moi rozmówcy chcą po-
znawać  świat.  Warto  takŜe  podkreślić,  Ŝe  podróŜowanie  jest  dla  nich  nie  tylko  rozrywką,  ale 
pełni takŜe funkcję poznawczą, kształcącą. 

Uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej marzą takŜe o posiadaniu róŜnych przedmiotów. 

Wymieniają takie rzeczy, jak rower, szafka pod telewizor, ubrania, kosmetyki, gazety, pojawił się 
teŜ motor Harley Davidson i samochód. 

Szczególne znaczenie ma posiadanie swojego mieszkania – 4 osoby chciałyby mieć swoje 

mieszkanie,  dom.  To  marzenie  jest  więc  swego  rodzaju  kontynuacją  planów  Ŝyciowych,  od-
zwierciedleniem potrzeby samodzielności, chęci podjęcia kolejnych zadań Ŝyciowych, dąŜeniem 
do „normalności”. 

Dotyczy to takŜe marzenia związanego z przyszłą rodziną, co podkreślały w trakcie roz-

mów 4 osoby. Ciekawe, Ŝe 3 z nich to męŜczyźni, a wydawałoby się, Ŝe głównie kobiety marzą 
o przyszłych męŜach, ślubach, dzieciach. Marcin z rozmarzeniem w oczach długo opowiadał mi 
o przyszłej Ŝonie, która będzie „piiiiękną kobietą”. Wymienił bardzo wiele jej cech, a na końcu 
z przykrością stwierdził, Ŝe to tylko marzenia, bo takich kobiet nie ma, jeŜeli są, to na pewno 
Ŝ

adna go nie zechce. 

Tylko 4 osoby chciałyby być bogate i marzą o pieniądzach. Marcin podkreśla: „Ŝyłbym jak 

pączek w maśle, z tą swoja kobietą”. Tyle samo rozmówców marzy o zdrowiu. Ale nie dla siebie, 
tylko dla najbliŜszych – mamy, taty. O przyszłym zawodzie rozmyślają 3 osoby, chciałyby one 
mieć dobrą pracę, swoją wymarzoną – jak podkreślają. Myślę, Ŝe zawód dziennikarza czy tan-
cerki nie jest czymś niezwykłym, ale tylko dla osób w pełni sprawnych. Osoby z niepełnospraw-
nością intelektualną mają ograniczone moŜliwości ich wykonywania, nawet jeśli mogą się wyka-
zać pewnymi związanymi z nimi umiejętnościami. 

Bardzo interesujące są takŜe marzenia uczestników warsztatów terapii zajęciowej zaliczo-

ne przeze mnie do kategorii „inne”. Moi rozmówcy chcieliby między innymi tańczyć na olimpia-
dzie, jeździć konno, spacerować, mieć rentę, spać, mieć przyjaciół pisać i czytać duŜe ksiąŜki, 
uczestniczyć w koncercie Michała Wiśniewskiego itd. 

Problem poruszony przy przedstawianiu marzeń „zawodowych” jest i tutaj aktualny. Uwa-

Ŝ

am, Ŝe osoby pełnosprawne mają łatwiejszy dostęp do zrealizowania swoich marzeń. Mogą po 

prostu pójść na spacer, a Agnieszka, która o tym marzy, samodzielnie tego nie zrealizuje, po-
trzebuje pomocy. Agata chciałby załoŜyć piękną suknię, szpilki i pójść na sylwestra do kawiarni, 
zjeść kolację przygotowaną z produktów, których jeszcze nie jadła, i tańczyć do rana. Być moŜe 
urzeczywistnienie  tej  fantazji  przysporzyłoby  pewnych  kłopotów  takŜe  osobom  w  pełni  spraw-
nym, ale wydaje mi się, Ŝe i tak mają one większe szanse na jej realizację. Osoba z widoczną 
                                                           

4

 W czasie przeprowadzania rozmów papieŜem był Jan Paweł II. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

68 

niepełnosprawnością, o specyficznym sposobem bycia w balowej sukni i butach na obcasach praw-
dopodobnie wzbudziłaby śmiech. A nie chodzi o to, by zawsze bawić się we własnym gronie. 

Sądzę, Ŝe warto poznać te małe, ale w rzeczywistości jak wielkie pragnienia osób z niepeł-

nosprawnością  intelektualną,  poniewaŜ  wizyta  u  fryzjera  i  zrobienie  pasemek  na  włosach  dla 
kogoś takiego naprawdę moŜe być nieosiągalna. To tak jak z dziecięcym zachwytem – czasem 
małe „nic” przynosi duŜo radości i wielkie szczęście. Myślę, Ŝe wielu dorosłych, pełnosprawnych 
ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, Ŝe osoby z niepełnosprawnością intelektualną mogą marzyć 
o rzeczach czy sytuacjach, które dla nich często są drobnostką, niewartą marzenia, gdyŜ nawet 
na to miano nie zasługują. 

Rys. 10. Treść marzeń osób z niepełnosprawnością intelektualną 

19

2

2

1

1

12

16

9

2

1

3

4

12

3

0

2

4

6

8

10

12

14

16

18

20

PodróŜe

Przedmioty

Zdrowie

Przyszły zawód

Pieniądze

Przyszła rodzina

Inne

Kobiety

MęŜczyźni

 

Sfery, których dotyczą marzenia osób z niepełnosprawnością intelektualną  
oraz zakres tych marzeń 

Marzenia uczestników warsztatów terapii zajęciowej dotyczą pewnych konkretnych form aktyw-
ności, sfer funkcjonowania Ŝyciowego. Na postawie treści wyróŜniłam następujące sfery, który 
dotyczą opisywane fantazje: 



 

Ŝ

ycie rodzinne, 



 

aktywność zawodowa, 



 

sfera materialna, 



 

sfera bytowa, 



 

zainteresowania i rozrywka, 



 

wartości. 

Marzenia jednej dziesiątej osób z niepełnosprawnością intelektualną dotyczą przyszłej ro-

dziny i wyobraŜeń na jej temat oraz sfery bytowej, czyli przyszłego miejsca zamieszkania. Oso-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

69 

by te marzą o tym, aby mieszkać samodzielnie, poza domem rodzinnym. Wykonywany w przy-
szłości zawód wyobraŜają sobie 3 osoby. 

Marzenia dotyczące wartości ma jedna czwarta moich rozmówców. Cztery z nich odnoszą 

je do zdrowia – chcą, aby ich najbliŜsi nie byli chorzy. Tyle samo osób chciało mieć duŜo pienię-
dzy.  Kolejnymi  wartościami,  o  których  marzą  badani,  są  przyjaciele  i  szczęście,  ale  mimo  Ŝe 
wielu uznaje je za waŜne, mówiły o nich tylko 2 osoby. 

Najliczniejsza grupa moich rozmówców marzy o przyjemnościach związanych ze sferą za-

interesowań i rozrywki, gdyŜ wskazało na nią aŜ 39 badanych. 

Problem badawczy odnoszący się do sfery, której dotyczą marzenia uczestników terapii za-

jęciowej, obrazuje tabela 10. 

Tabela 10. Sfery funkcjonowania, których dotyczą marzenia osób  

z niepełnosprawnością intelektualną 

Sfery funkcjonowania 

Liczba osób 

ś

ycie rodzinne 

Aktywność zawodowa 

Sfera bytowa 

Sfera materialna 

24 

Zainteresowania i rozrywka 

39 

Wartości 

10 

Suma: 

84 

Problemem związanym ze sferami funkcjonowania, których dotyczą marzenia osób z niepełno-

sprawnością, jest zakres tych marzeń, poniewaŜ jest on określany liczbą sfer. W niniejszej pracy 
przyjęłam, Ŝe niski zakres dotyczy marzeń związanych z 1 sferą funkcjonowania, średni – 2, 3 sfer, 
szeroki – od 4 do 5, a bardzo szeroki aŜ 6 sfer. 

Rys. 11. Zakres marzeń osób z niepełnosprawnością intelektualną 

0

13

6

0

1

12

6

2

0

2

4

6

8

10

12

14

Bardzo szeroki

Szeroki

Ś

redni

Niski

Kobiety

MęŜczyźni

 

Zakres marzeń osób z niepełnosprawnością znacznie róŜni się od zakresu ich planów na 

przyszłość.  Marzenia  mają  węŜszy  zakres,  odnoszą  się  do  mniejszej  liczby  sfer.  Dotyczą  teŜ 
bardziej strony Ŝycia związanej z rozrywkami, natomiast plany są związane bardziej z „powaŜ-
nymi” zadaniami i rolami społecznymi np. załoŜeniem rodziny czy podjęciem pracy. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

70 

Czynności osób niepełnosprawnych zmierzające do realizacji ich marzeń  
oraz osoby wspomagające realizację ich marzeń 

Kolejne zagadnienie, jakie mam zamiar przedstawić w niniejszej pracy, jest związane z pytaniem: 
„Czy, a jeŜeli tak, to jakie czynności podejmują osoby z niepełnosprawnością intelektualną, aby 
zrealizować swoje marzenia?”. Na podstawie analizy informacji uzyskanych podczas rozmów 
z podopiecznymi warsztatów terapii zajęciowej okazało się, Ŝe 21 z nich podejmuje wspomniane 
czynności. Ze względu na ich rodzaju ustaliłam następujące kategorie: 



 

oszczędzanie, 



 

gra w totolotka, 



 

prośba o pomoc, 



 

ć

wiczenia przygotowujące,  



 

inne. 

Spośród 21 osób podejmujących próby urzeczywistnienia swoich marzeń aŜ 8 postanowiło 

oszczędzać.  Zazwyczaj  jest  to  związane  z  zamierzonymi podróŜami, z  którymi,  według  bada-
nych, wiąŜe się niemały koszt. Innym sposobem zdobycia pieniędzy jest gra w totolotka – wy-
brały go  3  osoby.  Według  moich  rozmówców,  marzenia związane  z  wyjazdami  i  wycieczkami 
zawsze pozostaną w sferze fantazji, poniewaŜ nie mają oni funduszy na ich spełnienie. 

Dobrym sposobem na wyprowadzenie pomysłów ze sfery marzeń jest, jak się okazuje, ćwi-

czenie  konkretnych  czynności  z  nimi  związanych.  Na  przykład:  Monika  bardzo  chciałaby  być 
piosenkarką, dlatego teŜ często śpiewa i uczestniczy w zajęciach muzycznych organizowanych 
w ośrodku, a Michał, który bardzo chce pojechać nad morze, juŜ teraz ćwiczy pływanie i kąpiele 
na basenie i w wannie. 

Myślę, Ŝe dobrymi działaniami mogą być takŜe te zaliczone przeze mnie do kategorii „inne”, 

podejmują je 3 osoby. Przemek twierdzi, Ŝe aby zrealizować swoje marzenia trzeba się modlić, 
dlatego teŜ często chodzi ze swoją babcią do kościoła, a Mirka i Ania myślą pozytywnie i wierzą, 
Ŝ

e w końcu się wszystko uda wykonać

Tabela 11. Rodzaj czynności osób z niepełnosprawnością intelektualną,  

w kierunku realizacji swoich marzeń 

Rodzaj czynności 

Liczba osób 

Oszczędzanie 

Gra w totolotka 

Prośba o pomoc 

Ć

wiczenia przygotowujące 

Inne  

Suma: 

24 

Pytałam uczestników warsztatów terapii zajęciowej, czy ktoś pomaga im w spełnianiu ich 

marzeń, a jeŜeli tak, to kto to jest. Okazało się, Ŝe tylko 14 z nich wskazuje na występowanie 
takich osób, pozostali (z 26 badanych) nie mogą liczyć na pomoc innych. Być moŜe dlatego, Ŝe 
nie mówią głośno o swoich pragnieniach, bo uwaŜają, Ŝe to tylko ich osobiste sprawy, tajemnice. 

Z informacji uzyskanych w trakcie rozmów wynika, Ŝe najczęściej mogą oni liczyć na pomoc 

w realizacji swoich wyobraŜeń ze strony mamy i instruktora. W dalszej kolejności pomocne okazują 
się osoby zaliczone do kategorii „inni”, czyli koleŜanki lub sąsiedzi – wskazują na nich 3 pytane osoby. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

71 

Zdrowie i edukacja zdrowotna młodzieży  

przedmiotem badań w pedagogice współczesnej 

dr BoŜena Zawadzka

 

Akademia Świętokrzyska – Kielce 

oraz częściej moŜna usłyszeć dramatyczne wypowiedzi zarówno lekarzy, jak i pedagogów 
na temat przyszłości dzieci i młodzieŜy. MłodzieŜ okresu dojrzewania i młodości to „ziemia 
niczyja”  – powiada  lekarz  B. Woynarowska,  rozpatrując  problem  na  płaszczyźnie  me-

dycznej [B. Woynarowska, M. Jodkowska 1995, s. 9]. Wiek ten sam w sobie jest juŜ trudny, 
charakteryzuje się zróŜnicowaniem w czasie i tempie osiągania dojrzałości somatycznej, moto-
rycznej, seksualnej, psychicznej i społecznej, co stwarza wiele problemów młodym ludziom, ich 
rodzicom, nauczycielom i lekarzom. 

W aspekcie społeczno-pedagogicznym jest to pokolenie bez pracy, osaczone przez „chci-

we instytucje”: kulturę masową, rynek i marną szkołę, które wspólnie działają przeciwko rozumności, 
sumieniu i toŜsamości – tak pisze pedagog Z. Kwieciński w przesłaniu skierowanym do pedago-
gów na III Zjeździe Pedagogicznym [Z. Kwieciński 1998]. 

Dorosła młodzieŜ musi się równieŜ przystosować do rzeczywistości rządzonej zasadami 

konkurencji promującej przedsiębiorczość, kreatywność, zdolność podejmowania decyzji, odpo-
wiedzialność. Sposób, w jaki jednostka oceni swoje szanse na współczesność i jakie w niej 
podejmuje działania, zaleŜy między innymi od jej aspiracji, doświadczenia i wykształcenia. Od 
ich poziomu i przyswojonych treści zaleŜy z kolei rozwój osobowy dorastającej młodzieŜy oraz 
jej sukcesy i poraŜki. Zdrowie wraz z wiekiem staje się waŜnym czynnikiem kształtującym karie-
rę człowieka, modyfikatorem jego aspiracji i osiągnięć Ŝyciowych. Owocuje lepszym odegraniem roli 
ucznia, ról rodzinnych, zawodowych, zwiększeniem wydajności i efektywności w pracy, a w efek-
cie lepszą jakością Ŝycia. 

Według B. Śliwerskiego „jeśli w najbliŜszym czasie nie nastąpi radykalna i powszechna zmia-

na świadomości ludzi w zakresie wartości, postaw i działań, to nasz świat zostanie zniszczony 
ekologicznie, prowadząc do globalnych zagroŜeń Ŝycia” [B. Śliwerski 2002, s. 6]. 

Zwiększona  potrzeba  zajęcia  się  młodzieŜą  jest  takŜe  spowodowana  nasileniem  nieko-

rzystnych problemów zdrowotnych i społecznych młodzieŜy, na przykład rozpowszechnionym 
uŜywaniem środków uzaleŜniających, zaburzeniami psychospołecznymi, wzrostem liczby samo-
bójstw, bezrobociem ludzi młodych oraz biedą ich rodzin [B. Woynarowska, M. Jodkowska 1995, 
s. 11]. Na tym tle rodzi się pytanie, na ile edukacja zdrowotna moŜe pomóc w rozwiązaniu tych 
problemów. 

Tak dramatyczne spojrzenie na Ŝycie współczesnej młodzieŜy, pełne troski i niepokoju o dal-

sze jej losy, skłania do natychmiastowej refleksji i podejmowania działań zaradczych, które mają 
być wdraŜane od najwcześniejszego okresu jej Ŝycia. Pedagodzy przyjmują, Ŝe „edukacja jest 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

72 

wielką nadzieją współczesności” [Z. Kwieciński 1989, s. 1], a Światowa Organizacja Zdrowia, 
Ŝ

e edukacja zdrowotna jest najlepszą inwestycją w zdrowie i rozwój człowieka. 

Po przeanalizowaniu wybranych dokumentów Światowej Organizacji Zdrowia i Unii Europej-

skiej [J. B. Karski 2003] dotyczących ochrony zdrowia, wyraźnie widoczne staje się podstawowe 
z a ł o Ŝ e n i e, Ŝe edukacja zdrowotna moŜe odegrać wiodącą rolę w róŜnych obszarach Ŝycia, 
a takŜe mieć podstawowe znaczenie dla rozwoju jednostki i społeczeństwa. Zdrowie traktowane 
jest w kategoriach zasobu (warunku) niezbędnego w codziennym Ŝyciu, dzięki któremu moŜna 
urzeczywistniać  swoje aspiracje,  zaspokajać  potrzeby,  radzić sobie z  wyzwaniami  środowiska 
lub dokonywać w nim zmian [B. Zawadzka 2004]. W tej sytuacji róŜne dyscypliny naukowe – zwłasz-
cza pedagogika – nie mogą ciągle traktować edukacji zdrowotnej jako „niechcianego dziec-
ka”, ale powinny nadać jej priorytetowe znaczenie na wszystkich poziomach nauczania [M. Ka-
pica  2001].  Jest  to  szczególnie  konieczne  w  sytuacji  narastającego  zapotrzebowania  na 
rozwiązanie zwiększających się problemów  edukacyjnych  w  obrębie  wychowania  do zdro-
wia i nauczania zdrowia. 

Zdrowie zagadnieniem pedagogiki 

Odchodzenie od ściśle biomedycznej koncepcji zdrowia i upowszechnianie holistycznego (inte-
gracyjnego) podejścia ma praktyczne konsekwencje i nakazuje ujmować to zagadnienie w kon-
tekście środowiska Ŝycia, nauki i pracy. 

Na  całym  świecie  moŜna  obserwować  postępującą  demedykalizację  edukacji  zdrowotnej 

oraz przeniesienie akcentów ze zdrowia w powiązaniu ze zjawiskami negatywnymi (chorobami, 
zagroŜeniem) na zdrowie pozytywne, rozumiane jako potencjał zdrowotny, jakość Ŝycia, moŜli-
wość samorealizacji, zdolność do aktywnego i twórczego Ŝycia [B. Woynarowska 2000, s. 420]. 

Według A. Krawańskiego, dokonała się ewolucja w koncepcji edukacji zdrowotnej, polega-

jąca na przejściu od „zaleceń higienicznych i doradztwa” w zakresie przeciwdziałania chorobom 
do „wychowania poprzez zmianę świadomości i kształtowania osobowości sprzyjającej dbałości 
o zdrowie” [A. Krawański 1998, s. 23]. 

Badania stanu zdrowia dzieci i młodzieŜy interesują pedagogikę na wielu płaszczyznach, 

co znalazło w przeszłości wyraz w badaniach i pracach niektórych autorów. Z bogatej literatury 
o tej tematyce naleŜy wyróŜnić syntetyczne opracowanie dorobku róŜnych autorów (lekarzy, pe-
dagogów, socjologów) z lat 60. i 70 XX wieku, dotyczące zdrowia uczniów w kontekście niepo-
wodzeń szkolnych, opublikowane przez B. Woynarowską, M. Pułtorak i B. Ignar-Golinowską 
w 1985 roku na łamach czasopisma „Wychowanie Fizyczne i Higiena Szkolna”. Autorki dokonały 
zestawienia i oceny dotychczasowych kierunków badań nad niepowodzeniami dydaktycznymi 
i wychowawczymi, przeprowadziły teŜ analizę związku między najczęściej występującymi zabu-
rzeniami w stanie zdrowia i rozwoju uczniów a ich trudnościami i niepowodzeniami szkolnymi. 
Wśród najistotniejszych przyczyn autorki wskazują na zaburzenia rozwoju somatycznego, zabu-
rzenia rozwoju psychospołecznego oraz choroby przewlekłe i inne zaburzenia w stanie zdrowia 
[B. Woynarowska, M. Pułtorak, B. Ignar-Golinowska 1985, s. 89-92 i 126-128]. Te trzy grupy 
przyczyn występują równieŜ dziś i są podawane przez Instytut Matki i Dziecka jako najczęstsze. 
Aktualnie problemy zdrowotne wśród dzieci według instytutu to zaburzenia rozwoju fizycznego 
(niskorosłość, otyłość, zaburzenia dojrzewania płciowego), zaburzenia rozwoju i zdrowia psy-
chicznego, zaburzenia narządów zmysłów i mowy, a takŜe choroby przewlekłe: astma, cukrzyca, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

73 

padaczka, choroby układu moczowego i niepełnosprawność jako stany pourazowe [B. Woyna-
rowska 2000, s. 497]. 

Zły stan zdrowia somatycznego (choroby serca, anemia, astma, alergia itp.) odbija się z re-

guły niekorzystnie na centralnym układzie nerwowym, a tym samym i na wydolności umysłowej. 
Długotrwałe zakłócenia funkcjonowania całego organizmu dziecka lub teŜ zaburzenia czynności 
poszczególnych układów i narządów wywierają ujemny wpływ na rozwój psychiczny dziecka, co 
niewątpliwie ma związek z jego wynikami w nauce. Zgodnie z definicją Światowej Organizacji 
Zdrowia dzieci te naleŜą do grupy osób niepełnosprawnych [por. A. Maciarz 1992, B. Zawadzka 
2002, s. 14-15]. 

Dziecko chorujące przewlekle nie ma zaspokojonych wielu potrzeb – ruchu i aktywności, bez-

pieczeństwa, kontaktu z najbliŜszymi osobami, samorealizacji, samodzielności, niekiedy brakuje mu 
takŜe akceptacji i miłości. „Deprawacja potrzeb dziecka narusza jego równowagę nerwową i emocjo-
nalną i moŜe zaburzać jego zachowanie. Dzieci róŜnie reagują na  niezaspokojone potrzeby – jedne 
stają się apatyczne, bierne, przyhamowane, inne – są draŜliwe, niespokojne, impulsywne. [...] Chore 
dziecko tak samo jako chora osoba dorosła pragnie uwolnić się od trudnych sytuacji, które stwarza 
mu choroba” [A. Maciarz 1998, s. 6-7]. Do tej grupy czynników naleŜą te, które są związane z inteli-
gencją dziecka, B. J. Konopnicki [1971, s. 28] zalicza do nich zdolność do konstruktywnego myślenia, 
z dostrzeganie związków między przedmiotami i ideami. Mają one znaczenie zarówno dla po-
wodzenia, jak i działań korekcyjnych w sytuacji zaistniałych trudności. Problem chorego ucznia 
w aspekcie medyczno-pedagogicznym i socjopedagogicznym został szeroko omówiony w publi-
kacjach A. Maciarz [1992, 1998, 1999], B. Woynarowskiej [1995, 2000], J. Ślęzak [1984], A. Hulka 
[1997], K. J. Zabłockiego [1999] i wielu innych autorów. 

Przewlekła choroba i niepełnosprawność jest dla dziecka zapewne przykrym przeŜyciem 

i na ogół nie pozwala im na sprostanie obowiązkom szkolnym w takim stopniu i zakresie, w jakim 
mogą je wypełniać ich zdrowi rówieśnicy. 

Stan zdrowia młodzieży 

W ostatnich latach w Polsce powstają prace oparte na badaniach empirycznych, w których szuka 
się zaleŜności między róŜnymi sferami zdrowia a czynnikami środowiskowymi, a zwłaszcza funk-
cjonowaniem  systemu  społeczno-ekonomicznego  kraju,  rzadko  jednak  podejmuje  się  badania 
dotyczące wpływów czynników środowiska psychospołecznego szkoły na zdrowie. 

Zdaniem B. Woynarowskiej w szczególnie trudnej sytuacji zdrowotnej znajduje się młodzieŜ 

w wieku od 15 do 19 lat, niemniej jednak ciągle wiele czynników utrudnia zapewnienie im wła-
ś

ciwej pomocy w rozwiązywaniu problemów zdrowotnych [B. Woynarowska 2000, s. 76]. 

Przy ocenie stanu zdrowia najczęściej bierze się pod uwagę następujące wskaźniki niezdrowia: 

zachorowalność, chorobowość, umieralność, coraz częściej podkreśla się jednak wskaźniki zdro-
wia pozytywnego, na przykład stylu Ŝycia z jego składowymi wskaźnikami w postaci zachowań 
pozytywnych i negatywnych dla zdrowia, co moŜna prześledzić w raportach wielu badań (Health 
Behaheviour  in  School-aged  Children).  Odzwierciedleniem  sytuacji  zdrowotnej  całego  społe-
czeństwa jest współczynnik umieralności niemowląt, który w Polsce jest jednym z najwyŜszych – 
7,5 promila (dane z roku 2002) – w stosunku do innych państw, na przykład w Austrii i Niem-
czech wynosi 6 promili, a w Finlandii – 5 promili. Drugim waŜnym wskaźnikiem zdrowotności doty-
czącym młodzieŜy jest przeciętne dalsze trwanie Ŝycia piętnastolatka. Dane z roku 2002 wska-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

74 

zują, Ŝe średnia Ŝycia piętnastoletnich chłopców będzie wynosiła 56,2 lat, a dziewcząt – 64,5 
przy niewielkim zróŜnicowaniu środowiskowym na korzyść wsi [Rocznik Statystyczny 2003, 
s. 123]. Wskaźniki te sytuują Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Europie, za krajami Europy 
Zachodniej. 

Obserwujemy wyraźny kryzys polskiego systemu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad 

uczniami po 1999 roku, wynikający z wprowadzenia w Ŝycie ustawy z dnia 6 lutego 1997 roku 
(z późniejszymi zmianami) o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (DzU 1997, nr 28, poz. 23), 
w  której  nie  uwzględniono  specyfiki  świadczeń  związanych  z  profilaktyczną  opieką  zdrowotną 
nad dziećmi i młodzieŜą w miejscu nauczania. 

Dla potrzeb niniejszego opracowania będą przytaczane dane dotyczące narastających pro-

blemów zdrowia psychosomatycznego dorastającej młodzieŜy, co wpływa bezpośrednio na jej 
funkcjonowanie w środowisku oraz implikuje zadania dla systemu edukacyjnego. 

Stan zdrowia dzieci i młodzieŜy z miast jest oceniany jako gorszy niŜ dzieci i młodzieŜy ze 

wsi bez względu na stopień zamoŜności rodziny. MłodzieŜ z miasta charakteryzuje się wyŜszą 
częstością występowania chorób przewlekłych: uczulenia i alergie, wady postawy, przewlekły 
nieŜyt oskrzeli, astma i inne choroby płuc, choroby skóry oraz nerwice. MłodzieŜ mieszkająca 
w mieście znalazła się w znacznie trudniejszej sytuacji zdrowotnej niŜ jej rówieśnicy na wsi. 
Częściej zgłasza dolegliwości psychosomatyczne – uczucie zdenerwowania, rozdraŜnienia, zmę-
czenia oraz bóle głowy, pleców, brzucha oraz kaszel. Na to nakłada się albo z tego wynika fakt, 
Ŝ

e młodzieŜ ta częściej uwaŜa się za znacznie bardziej bezwartościową, ma poczucie krzywdy, 

poczucie winy, znacznie trudniej podejmuje decyzje i trudniej skupia się na tym, co robi, gorzej 
radzi sobie z kłopotami, jest smutna i czuje się mniej potrzebna rodzinie, a w końcu traci wiarę 
w siebie. Przyczyn takiego stanu rzeczy wielu autorów upatruje w transformacji ustrojowej i prze-
mianach ekonomiczno-społecznych, zapominając o znaczeniu szkoły. 

Zdrowie  psychospołeczne  jest  podstawą  prawidłowego  funkcjonowania  młodzieŜy  w  roli 

ucznia,  kolegi  czy  teŜ  w  społeczeństwie.  Dolegliwości  psychosomatyczne  występują  u  prawie 
połowy młodzieŜy w wieku od 15 do 19 lat, a co czwarty uczeń skarŜy się na więcej niŜ trzy 
dolegliwości. Najczęściej na pogorszenie kondycji emocjonalnej, oceniająca swój stan zdrowia 
jako bardzo zły, skarŜy się młodzieŜ z duŜych miast, pochodząca z rodzin dotkniętych bezrobo-
ciem lub utrzymujących się z rent lub emerytur, pozostająca w bardzo złej lub bardzo dobrej 
sytuacji materialnej, częściej są to dziewczęta niŜ chłopcy. Najrzadziej na pogorszenie swojej 
kondycji wskazuje natomiast młodzieŜ, której sytuacja materialna jest dobra i średnia, pocho-
dząca z małych miasteczek i wsi, w dobrym i bardzo dobrym ogólnym stanie zdrowia, rzadziej 
są chłopcy niŜ dziewczęta [W. Ostręga 2000, s. 97]. 

Najczęściej zgłaszanymi przez młodzieŜ w przedziale wiekowym od 15 do 19 lat chorobami 

przewlekłymi są uczulenia i alergie, dotyczy to 10% populacji, częściej w miastach niŜ na wsi, 
częściej wśród dziewcząt [E. Sandecka, L. Ruszkowska 2000, s. 127; B. Woynarowska 2000, s. 77]. 

ZaŜywanie leków przez młodzieŜ w omawianym wieku moŜe mieć róŜne uwarunkowania, 

najczęściej są to leki przeciwbólowe, następnie leki objawowe w chorobach infekcyjnych oraz leki 
nasenne i uspakajające. UŜywa ich najczęściej młodzieŜ wywodząca się z rodzin o bardzo złej sytu-
acji materialnej, częściej dziewczęta niŜ chłopcy [A. Wiśniewska, A. Oblacińska 2000, s. 180-181]. 

Choroby przewlekłe w róŜnym stopniu upośledzają funkcjonowanie i jakość Ŝycia w dzie-

ciństwie, młodości oraz wieku dojrzałym. Schorzeniu podstawowemu bardzo często towarzyszą 
problemy wtórne, często natury psychospołecznej. KaŜda choroba przewlekła, tak jak niepełno-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

75 

sprawność, ma swoją specyfikę, odmiany, przebieg, skutki, rokowanie i w róŜny sposób moŜe 
wpływać na przystosowanie dziecka do szkoły, jej wymagań dydaktycznych i środowiska spo-
łecznego [B. Woynarowska 2000, s. 77, 271]. 

Za podstawę do rozwiązywania współczesnych problemów zdrowotnych zgodnie z ustawo-

dawstwem światowym uznaje się e d u k a c j ę   z d r o w o t n ą. 

Edukacja zdrowotna integralną częścią pedagogiki – wybrane fakty 

Zdaniem E. Mazurkiewicza, w Polsce zarówno w kontekście praktyki edukacyjnej, jak i w sensie 
poznawczym edukacja zdrowotna znajduje oparcie w pedagogice społecznej, szczególnie w jej 
klasycznej postaci, gdzie występowała pod nazwą „wychowania dla spraw zdrowia” [E. Mazur-
kiewicz 2001, s. 83]. 

M. Demel w wydanym w 1980 roku fundamentalnym dziele Pedagogika zdrowia równieŜ 

wielokrotnie powtarzał, Ŝe „umedycznienie pedagogiki” jest procesem nieuniknionym i nieodwra-
calnym, gdyŜ wychowanie zdrowotne stanowi fundament i warunek wychowania oraz dlatego, 
Ŝ

e „pedagogika dąŜy do objęcia swoim wpływem całej osobowości dziecka, nastawiając ją na 

wszystkie – bez wyjątku – sfery i aspekty Ŝycia” [M. Demel 1980, s. 81]. 

JuŜ w przeszłości ustawy Komisji Edukacji Narodowej (z 1783 roku) postulowały „nieprze-

rwaną osnowę starań około dziecięcia”, zaś G. Piramowicz w Powinnościach nauczyciela (opu-
blikowanych a 1787 roku ) pisze, Ŝe nauczyciel powinien „uznawać za istotną urzędu swego 
powinność starania około zachowania zdrowia i sił powierzonej sobie młodzi, około zachowania 
ich, ratowania w przypadkach choroby i niemocy”. Ta koncepcja wychowania zdrowotnego zo-
stała wówczas wdroŜona w Liceum Krzemienieckim. W opublikowanej w 1805 roku rozprawie 
O fizycznym wychowaniu dzieci

 J. Śniadecki kładzie podwaliny pod ideę łączności zdrowia z peda-

gogiką.  G.  Piramowicz  wypowiadał  się  jako  pedagog,  J.  Śniadecki  ukazał  problem  z  punktu 
widzenia lekarza, jeden pytał „co ma nauczyciel do zdrowia?”, drugi – „co ma lekarz do wychowa-
nia?”. W ten sposób myśl wychowawcza w medycynie i myśl o zdrowiu w pedagogice spotkały się. 
Po latach (w 1963 roku) z mroku historii z duŜym pietyzmem zagadnienie wydobył i opracował 
M. Demel, nazywając je wychowaniem zdrowotnym i tworząc jego teoretyczną nadbudowę – Peda-
gogik
ę  Zdrowia

  (wydaną  w  1980  roku).  Uściślenie  myśli  wychowawczo-zdrowotnej  na  płasz-

czyźnie teoretycznej ukierunkowało centralne ośrodki naukowe oraz resortowe ośrodki decyzyj-
ne, rozpoczął się teŜ (w 1963 roku) trudny i waŜny okres prac i walki o program wychowania zdro-
wotnego dla polskiej szkoły. Model realizacji i kształt programu wychowania zdrowotnego dla 
szkół i placówek wychowawczych wypracowywano przez dwadzieścia lat (1963–1982) o model, 
walcząc o jego powszechne wdroŜenie [M. Demel 1980, s. 21-45; B. Zawadzka 1995, s. 25-51]. 
Analiza  tego  okresu  ukazuje  ogrom  trudu  wielu  osób  i  instytucji  zaangaŜowanych  w  kolejne 
reformy, dąŜących do tego, aby wychowanie zdrowotne znalazło naleŜne miejsce w pedagogice. 

Biorąc pod uwagę proces wychowania dla zdrowia i nauczania zdrowia, rozpoznawania i de-

finiowania uwarunkowań oraz skuteczność praktyki edukacyjnej w odniesieniu do dzieci i mło-
dzieŜy, w sposób automatyczny zaczynamy poruszać się na gruncie pedagogiki. Zdaniem M. Ka-
picy, prowadząc badania naukowe z tego zakresu, dochodzimy do odkrywania prawidłowości 
i ustalania norm pedagogicznych leŜących u podstaw procesów edukacyjnych – wychowania dla 
zdrowia, nauczania zdrowia i samowychowania ucznia do zdrowia [M. Kapica 2001, s. 79]. Ba-
dania naukowe obejmują bardzo często efekty procesu edukacji zdrowotnej równieŜ jako dyspo-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

76 

zycje osobowościowe, czyli zainteresowania, przekonania, postawy, motywacje, i instrumental-
ne – zachowania, wiedza [B. Zawadzka 1995, s. 79-81, M. Kapica 2001, s. 79]. 

Podejmując w badaniach związek edukacji ze zdrowiem i zdrowia z edukacją, naleŜy uj-

mować problem w szerszym kontekście, jakim jest szkoła. Zdaniem B. Woynarowskiej, szkoła to 
miejsce, w którym uczniowie i pracownicy spędzają duŜą część swego Ŝycia i w którym tworzo-
ne jest zdrowie, a szkoła jako powszechna i masowa organizacja umoŜliwia ona systematyczną 
edukację zdrowotną młodego pokolenia i pośrednio rodziców. Autorka podkreśla takŜe, Ŝe sama 
edukacja i „uczęszczanie do szkoły i kontakt z rówieśnikami jest podstawowym elementem tera-
pii, rehabilitacji i rewalidacji dla dzieci niepełnosprawnych i przewlekle chorych. Pomaga przy-
stosować się do choroby, znaleźć swoje miejsce w Ŝyciu, zdobyć zawód, niezaleŜność, chroni 
przed wtórnym kalectwem społecznym” [B. Woynarowska 2000, s. 16]. 

Zgodnie z załoŜeniami przyjętymi przez Światową Organizacją Zdrowia i ujętymi w strategii 

Zdrowie  dla  wszystkich  w  XXI  wieku

  na  program  zdrowia  w  szkole  składa  się:  profilaktyczna 

opieka zdrowotna nad uczniami, szkolna edukacja zdrowotna, środowisko fizyczne i społeczne 
szkoły wspierające zdrowie, działania z zakresu promocji zdrowia prowadzone w stosunku do 
wszystkich pracowników szkoły, wspólna działalność na rzecz zdrowia społeczności szkolnej 
i lokalnej, zapewnienie posiłków w szkole (szczególnie dla najbiedniejszych uczniów), wychowanie 
fizyczne i rekreacja oraz działania  n a   r z e c z   z d r o w i a   p s y c h i c z n e g o i związane z tym 
poradnictwo i wsparcie [Health 21 1999]. 

*** 

1. Historia wymusza na pedagogice zajęcie się zdrowiem dzieci, a szczególnie młodzieŜy. 

„Umedycznienie” pedagogiki, jak napisał M. Demel na początku lat 80. poprzedniego stulecia, 
jest nieuniknione, gdyŜ pedagogika moŜe oddziaływać wychowawczo na kształtującą się oso-
bowość wychowanka i skutecznie przyczynić się do budowania postaw prozdrowotnych młode-
go pokolenia. 

2. Ustawodawstwo Światowej Organizacji Zdrowia i Unii Europejskiej mobilizuje, zachęca, 

wręcz narzuca e d u k a c j ę   z d r o w o t n ą, która powinna trwać przez cale Ŝycie w poszcze-
gólnych miejscach bytowania człowieka: w domu, s z k o l e  lub zakładzie pracy. W związku z tym 
ma  mieć  charakter  rozwiązań  systemowych  w  wymiarze  administracyjnym, infrastrukturalnym, 
finansowym, akademickim. 

3.  Szkoła  jako  instytucja  funkcjonująca  na  zasadzie  planowego  nauczania  i  wychowania 

moŜe  odegrać  wiodącą  rolę  w  poprawie  zdrowia  młodzieŜy  i  środowiska  poprzez  edukację 
zdrowotną, gdyŜ istota i wartość edukacji zdrowotnej tkwi w tym, Ŝe wraz z innymi dziedzinami 
wychowania przygotowuje do Ŝycia w społeczeństwie i dla społeczeństwa. 

4.  Jak  wynika z  załoŜeń  zreformowanej szkoły,  głównym celem nauczania  i  wychowania 

jest dąŜenie do harmonijnego i wszechstronnego rozwoju kaŜdego ucznia pod względem umy-
słowym, społeczno-moralnym, fizyczno-zdrowotnym, estetycznym i ogólnotechnicznym. Edukacja 
w szkole ma za zadanie wspomagać rozwój dzieci i młodzieŜy między innymi poprzez: 



 

wzmacnianie wiary dziecka we własne siły i w zdolność realizacji wartościowych i trud-

nych celów, 



 

kształtowanie potrzeb i umiejętności dbania o własne ciało, zdrowie i sprawność fizyczną 

oraz uświadomienie własnej odpowiedzialności za ochronę swojego zdrowia, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

77 



 

wyrobienie czujności wobec zagroŜeń dla zdrowia fizycznego, psychicznego i duchowego, 



 

zapewnienie warunków harmonijnego rozwoju fizycznego i psychicznego oraz zachowań 

prozdrowotnych, 



 

uświadomienie zaleŜności między wszystkimi wymiarami zdrowia, 



 

zapewnienie opieki i wspomaganie rozwoju dzieci i młodzieŜy w przyjaznym, bezpiecznym 

i zdrowym środowisku w poczuciu więzi z rodziną (DzU 1999, nr 14, ustawa z dnia 23 lutego 
1999 roku, s. 585-586, 616). 

5. Edukację zdrowotną i jej nadbudowę teoretyczną niektórzy badacze sytuują w obszarze 

pedagogiki humanistycznej, inni upatrują zaś większych związków z pedagogiką społeczną. 
JeŜeli problem zdrowia ucznia potraktujemy w sposób holistyczny (integracyjnie), to niewątpliwie 
pojawia się konieczność analizy wielopłaszczyznowej zarówno na gruncie pedagogiki humani-
stycznej, jak i społecznej. B. B. Jensen, która propaguje przygotowanie młodzieŜy do demokra-
cji przez edukację zdrowotną, wskazuje na konieczność podejścia interdyscyplinarnego, gdyŜ nauki 
biologiczne dają informacje epidemiologiczno-kliniczne problemów zdrowotnych, humanistycz-
ne – zmiany w społeczeństwie, a społeczne analizują moŜliwości działań zbiorczych i indywidu-
alnych [B. B. Jensen 1994, s. 22-25]. 

NiezaleŜnie od przyjętych kryteriów i kierunku nachylenia rozwaŜań bio- i psycho-społecznych 

zdrowia dzieci i młodzieŜy edukacja zdrowotna jest niezbywalną powinnością pedagogiki i współ-
czesnej szkoły. 

Bibliografia 

D

EMEL 

M., Pedagogika zdrowia, Warszawa 1980. 

Dziennik Ustaw, nr 28, z dnia 6 lutego 1997 roku. 
Dziennik Ustaw, nr 14, z dnia 23 lutego 1999 roku. 
Health 21

, The Health for All Policy Framework for the WHO European Region. European Health for All 

Series No 6 WHO Regional Office for Europe, Copenhagen 1999. 

H

ULEK 

A., Pedagogika rewalidacyjna, Warszawa 1997. 

J

ENSEN 

B.

 

B., Edukacja zdrowotna i demokracja. Działanie i kompetencje do działania, „Wychowanie Fizycz-

ne i Zdrowotne” 1994, nr 1. 

K

APICA 

M., Czy edukacji zdrowotnej potrzebna jest teoria?, [w:] Teoretyczne podstawy edukacji zdrowot-

nej. Stan i oczekiwania

, red. B. Woynarowska, M. Kapica, Warszawa 2001. 

K

ARSKI 

J.

 

B., Praktyka i teoria promocji zdrowia. Wybrane zagadnienia, Warszawa 2003. 

K

ONOPNICKI 

B.

 

J., Niedostosowanie społeczne, Warszawa 1971. 

K

RAWAŃSKI 

A., Podwaliny teoretyczne wychowania zdrowotnego, [w:] Wychowanie zdrowotne. Osiągnię-

cia i perspektywy wdraŜania do szkół

, Kraków 1998. 

K

WIECIŃSKI 

Z., Edukacja wobec nadziei i zagroŜeń współczesności (wystąpienie na otwarcie III Ogólno-

polskiego Zjazdu Pedagogicznego), Poznań 1989. 

M

ACIARZ 

A., Uczniowie niepełnoprawni w szkole powszechnej, Warszawa 1992. 

M

ACIARZ 

A., Dziecko przewlekle chore w roli ucznia, Kraków 1998. 

M

ACIARZ 

A., Z teorii i badań społecznej integracji dzieci niepełnosprawnych, Kraków 1999. 

M

AZURKIEWICZ 

E.,  PoŜytki  z  osiągnięć  pedagogiki  społecznej  dla  edukacji  zdrowotnej,  [w:]  Teoretyczne 

podstawy edukacji zdrowotnej. Stan i oczekiwania

, red. B. Woynarowska, M. Kapica, Warszawa 2001. 

S

ANDECKA 

E.,

 

R

USZKOWSKA 

L., Choroby przewlekłe wśród dzieci i młodzieŜy, [w:] Zdrowie naszych dzieci. 

ZróŜnicowanie szans

, red. J. Szymborski, A. Szamotulska, A. Sito, Warszawa 2000. 

O

STRĘGA 

W., Zdrowie psychospołeczne młodzieŜy w wieku 15–19 lat, [w:] Zdrowie naszych dzieci. ZróŜ-

nicowanie szans

, red. J. Szymborski, A. Szamotulska, A. Sito, Warszawa 2000. 

Rocznik Statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej

, Rok LXIII, Warszawa 2003. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

78 

Ś

LĘZAK 

J., Uczeń z odchyleniami w stanie zdrowia i rozwoju, Warszawa 1984. 

Ś

LIWERSKI 

B., Przedmowa, [w:] Zdrowie i sport w edukacji globalnej, red. Z. śukowska, R. śukowski, War-

szawa 2002 

W

IŚNIEWSKA 

A.,

 

O

BLACIŃSKA 

A., Usługi medyczne dla dzieci i młodzieŜy, [w:] Zdrowie naszych dzieci. 

ZróŜnicowanie szans

, red. J. Szymborski, A. Szamotulska, A. Sito, Warszawa 2000. 

W

OYNAROWSKA 

B.,

 

P

UŁTORAK 

M.,

 

I

GNAR

-G

OLINOWSKA 

B., Zdrowie ucznia a niepowodzenia szkolne, „Wycho-

wanie Fizyczne i Higiena Szkolna” 1985, nr 3. 

W

OYNAROWSKA 

B.,

 

J

ODKOWSKA 

M., Nastolatek teŜ jest waŜny. Problemy zdrowotne młodzieŜy, Warszawa 1995. 

W

OYNAROWSKA 

B., Zdrowie i szkoła, Warszawa 2000. 

Z

ABŁOCKI 

K.

 

J., Dziecko niepełnosprawne , jego rodzina i edukacja, Warszawa 1999. 

Z

AWADZKA 

B., Wychowanie zdrowotne w szkole podstawowej, Kielce 1995. 

Z

AWADZKA 

B., Pomoc choremu uczniowi w szkole, [w:] Formy pomocy dziecku i rodzinie w środowisku lokalnym, t. 2., red. 

B.  Matyjas, Kielce 2002. 

Z

AWADZKA 

B.,  Polskie  i  Europejskie  tendencje  edukacji  zdrowotnej  w  kształceniu  uniwersyteckim  XXI 

wieku

, [w:] Szkolnictwo wyŜsze w Europie i Polsce w świetle załoŜeń i realizacji procesu bolońskie-

go

, red. M. Pękowska, E. Kula, Kielce 2004. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

79 

Samodzielność życiowa studentów niepełnosprawnych 

fizycznie (motorycznie i sensorycznie) 

Osoby niepełnosprawne nie są wcale biernymi elementami świata, 
ale czynnymi podmiotami, które maj
ą swoją misję do spełnienia, 
wiele  do  zaofiarowania  innym  i  swoim  
świadectwem  Ŝycia  mogą 
uczy
ć świat, czym jest miłość

(PapieŜ Jan Paweł II) 

mgr Ilona Grinczelis

  

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza – Poznań 

amodzielność jest pojęciem znanym kaŜdemu człowiekowi. Samodzielność osób niepeł-
nosprawnych, kształtowanie własnego, autonomicznego „ja”, jest bardzo waŜna zarówno 
w znaczeniu podstawowym (aspekt fizyczny samodzielności, samoobsługa), jaki i sze-

roko pojmowanym (aspekt psychiczny samodzielności, podmiotowość). U osób niepełnospraw-
nych fizycznie punktem wyjścia do samodzielnego funkcjonowania będzie zatem względna 
samodzielność w czynnościach dnia codziennego, a następnie samorealizacja w pracy zawodowej, 
moŜliwość załoŜenia rodziny, wreszcie – zadowalające funkcjonowanie w strukturach społecznych. 

W starym języku Szkocji istnieje wyraŜenie określające osobę niepełnosprawną, które w wol-

nym tłumaczeniu oznacza „upośledzony BoŜy”. Etymologia tego wyrazu wskazuje na sens Ŝycia 
kaŜdej, nawet najbardziej niesprawnej osoby i na jej wywodzącą się od Boga godność, której 
podstawą jest wolność, prawo do stanowienia o samym sobie i niezaleŜność jako osoby oraz 
podmiotowość. Osoby niepełnosprawne są w pełni podmiotami ludzkimi, w pełni uczestniczą 
w człowieczeństwie, dlatego mimo ograniczeń fizycznych przysługują im wrodzone, nienaru-
szalne prawa ludzkie, w tym przede wszystkim prawo do stanowienia o samym sobie, podej-
mowania decyzji i wyborów, prawo do bycia samodzielnym, autonomicznym podmiotem. 

Pojęcie „samodzielność” ma róŜne oblicza. Co innego znaczy w stosunku do dzieci, co in-

nego w stosunku do młodzieŜy, jeszcze co innego w stosunku do jednostek dorosłych. Studenci, 
jako grupa wkraczająca właśnie w dorosłe Ŝycie, znajdują się na progu osiągnięcia niezaleŜno-
ś

ci i pełnej samodzielności Ŝyciowej, która cechuje ludzi dorosłych. Właśnie samodzielności Ŝyciowej 

ludzi wkraczających w okres dorosłości (studentów) ze wszystkimi jej konsekwencjami, ale i moŜ-
liwościami rozwojowymi, jakie ona stwarza, dotyczą niniejsze badania. Podjęto w nich próbę 
analizy stopnia samodzielności studentów niepełnosprawnych motorycznie i sensorycznie w róŜ-
nych wymiarach funkcjonowania, kładąc szczególny nacisk na zagadnienie podjęcia przez nich 
studiów wyŜszych i rolę szeroko pojętego studiowania w osiąganiu samodzielności Ŝyciowej. 
Badacz pragnął takŜe wskazać takie sposoby praktycznego oddziaływania (na dzieci i młodzieŜ) 
oraz motywowania jednostek, które stanowią facylitatory kształtowania samodzielności Ŝyciowej. 

Badania przeprowadzono na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym 

w ubiegłym roku studiowało ogółem 374 studentów niepełnosprawnych, a objęto nimi 50 studen-
tów  niepełnosprawnych  fizycznie  studiujących  na  róŜnych wydziałach i  kierunkach  tej  uczelni. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

80 

Badani studenci dotknięci byli róŜnymi rodzajami niepełnosprawności fizycznej (niepełnospraw-
ność ruchowa, sensoryczna – w zakresie wzroku oraz słuchu). 

Za najbardziej właściwą dla niniejszych badań uznano metodę sondaŜu diagnostycznego. 

Istotą badań sondaŜowych jest to, Ŝe polegają one na badaniu specjalnie dobranej próby repre-
zentacyjnej  z  populacji  ogólnej.  Dobór  metody  sondaŜu  diagnostycznego  w  niniejszych  bada-
niach umoŜliwił zastosowanie odpowiednio do niej uwarunkowanej i przez nią określonej techniki 
badawczej, na którą wybrano technikę ankietową. Z uwagi na specyfikę i rozległość badanego 
problemu uznano, Ŝe technika ta będzie najbardziej odpowiednia do przeprowadzenia badań. 
Kwestionariusz ankiety zbudowany został z dziewięciu części. Pierwsza była związana z per-
cepcją samodzielności w oczach studentów niepełnosprawnych, następne – z przejawianym 
stopniem samodzielności studentów niepełnosprawnych w róŜnych dziedzinach Ŝycia: samoob-
słudze, edukacji, przyszłej pracy zarobkowej, moŜliwości fizycznego oddzielenia się od rodzi-
ców, celów Ŝyciowych, Ŝycia towarzyskiego, moŜliwości załoŜenia rodziny, prawidłowego funk-
cjonowania w świecie osób pełnosprawnych. 

Głównym celem badań była próba diagnozy stopnia samodzielności przejawianego przez 

studentów niepełnosprawnych fizycznie w poszczególnych sferach Ŝycia. Zrozumiałe jest, Ŝe 
w wypadku wielu osób niepełnosprawnych (zwłaszcza w stopniu znacznym) ograniczenia moŜ-
liwości samodzielnego funkcjonowania będą nie do wyeliminowania. Mimo Ŝe takie osoby nie są 
w stanie osiągnąć pełnej samodzielności w sferze fizycznej, to w sferze psychicznej ich niepeł-
nosprawność  nie  jest  istotnym  czynnikiem  warunkującym  osiągnięcie  lub  nie  niezaleŜności, 
autonomii i samodzielności Ŝyciowej. W praktyce społecznej wiele spośród osób dotkniętych 
powaŜną niepełnosprawnością wykazuje duŜą samodzielność w sferze psychicznej, przejawia-
jąc podmiotową aktywność, osiągając sukcesy w Ŝyciu prywatnym i społecznym. 

Badania pozwoliły stwierdzić, Ŝe studenci niepełnosprawni fizycznie są grupą o dosyć duŜym 

stopniu samodzielności w porównaniu do ogółu osób niepełnosprawnych fizycznie. W pewnych 
sferach brak im jednak samodzielności. W wypadku osób o znacznym stopniu niepełnosprawności 
zrozumiałe jest, Ŝe w sferze fizycznej pełna samodzielność moŜe być niemoŜliwa do osiągnięcia 
i Ŝe mogą one potrzebować pomocy oraz wsparcia przy niektórych czynnościach. Jednocześnie 
w sferze psychicznej, emocjonalnej i wolicjonalnej osoby te mogą osiągnąć pełny stopień samo-
dzielności. Niestety dosyć często obserwowanym wśród studentów niepełnosprawnych problemem 
jest postawa niektórych z nich, związana z przejawianiem celowego zaniŜania własnych moŜli-
wości i ograniczaniem swej samodzielności wynikającym z oczekiwaniem na pomoc z zewnątrz. 

Z przeprowadzonych badań wynika, Ŝe studenci niepełnosprawni fizycznie zazwyczaj po-

strzegają siebie jako osoby w znacznym stopniu samodzielne. Blisko 45% badanych uwaŜa się 
za  osoby  samodzielne  w  takim  samym  stopniu  jak  ich  pełnosprawni  rówieśnicy!  Początkowo 
badacz załoŜył, Ŝe osoby niepełnosprawne fizycznie z uwagi na trudne doświadczenia przeja-
wiają większe niŜ pełnosprawni tendencje do zaniŜania swej samooceny, w tym takŜe stopnia 
swojej samodzielności, we własnej samoocenie. Być moŜe jednak specyfika badanej grupy – oso-
by studiujące (odniesione sukcesy edukacyjne, wymóg sprawdzania się w trudnych sytuacjach 
i „radzenia sobie”) – wpłynęła na to, Ŝe badani studenci niepełnosprawni fizycznie postrzegali 
siebie jako osoby w znacznym stopniu samodzielne. 

Postrzeganie siebie jako osoby samodzielnej lub niesamodzielnej wykazało związek ze 

stopniem niepełnosprawności badanych osób: im powaŜniejszy stopień niepełnosprawności, 
tym większe były tendencje do zaniŜania stopnia swojej samodzielności. TakŜe wcześniejsze 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

81 

postawy  rodziców  okazały  się  mieć  istotny  wpływ  na  postrzeganie  przez  studenta  własnego 
stopnia samodzielności Ŝyciowej. Wśród studentów, którzy uznali się za całkowicie samodziel-
nych, przewaŜająca część wskazywała na postawy rodziców sprzyjające kształtowaniu samo-
dzielności przy znikomym wyborze postaw obojętnych i utrudniających jej kształtowanie. Wśród 
studentów, którzy uznali się za samodzielnych w małym i w znacznym stopniu, odsetek wyborów 
postaw utrudniających i obojętnych wobec kształtowania samodzielności był znacznie wyŜszy. 
Cechy demograficzne, jak płeć czy wiek, nie wykazały istotnego wpływu na postrzeganie wła-
snej samodzielności przez studentów niepełnosprawnych fizycznie. 

Osiągnięcie  samodzielności  w  samoobsłudze  i  czynnościach  codziennych  ściśle  koreluje 

ze stopniem niepełnosprawności. Osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym potrzebują duŜo 
większej pomocy i wsparcia w czynnościach codziennych niŜ osoby niepełnosprawne w stopniu 
umiarkowanym i lekkim (te ostatnie często nie potrzebują pomocy czy wsparcia w Ŝyciu co-
dziennym).  Najczęściej  badani  potrzebują  pomocy  w  załatwianiu  spraw  urzędowych  (osoby 
niepełnosprawne motorycznie oraz sensorycznie), dojeździe i poruszaniu się po uczelni i po 
mieście  (osoby  niepełnosprawne  motorycznie)  oraz  nauce  własnej  (osoby  niepełnosprawne 
sensorycznie, zwłaszcza w zakresie narządu wzroku). Drugim, nieco ukrytym czynnikiem, jest 
nastawienie psychiczne i motywacja osoby niepełnosprawnej, wynikająca m.in. ze stosunku 
rodziców do niepełnosprawnego dziecka. Badania dowiodły, Ŝe nadopiekuńczość rodziców i wyrę-
czanie przez nich w róŜnych czynnościach codziennych utrudniają kształtowanie samodzielności 
i hamują podejmowanie przez dziecko (a później młodego człowieka) wyzwań, które kształtują 
w nim postawy samodzielne. Ani wiek, ani płeć badanych studentów nie wykazały związku z samo-
dzielnością w samoobsłudze i czynnościach codziennych. 

Fakt podjęcia i kontynuacja studiów wyŜszych wywarł duŜy wpływ na oba aspekty samo-

dzielności: sferę fizyczną i psychiczną. Większość studentów niepełnosprawnych stwierdziła, Ŝe 
studia wyŜsze w mniejszym lub większym zakresie kształtują samodzielność i przygotowują do 
niezaleŜnego Ŝycia. Podkreślali oni, Ŝe nauka w szkole wyŜszej przygotowuje przede wszystkim 
do samodzielnego funkcjonowania w Ŝyciu codziennym (i samoobsłudze), a takŜe kształtuje psy-
chiczną samodzielność jednostki w zakresie podejmowania decyzji i planowania własnego Ŝycia. 

Zgodnie z przewidywaniami badacza w trakcie studiów bardzo niewielu studentów niepeł-

nosprawnych  podjęło  pracę  zarobkową.  Z  badań  wynika,  Ŝe  blisko  60%  studentów  niepełno-
sprawnych nigdy nie pracowało zarobkowo (ani w trakcie wakacji, ani w ciągu roku akademickiego)! 
To, czy i jaką pracę uzyska student niepełnosprawny po ukończeniu studiów, ma duŜy związek 
z faktem, jaki stopień samodzielności Ŝyciowej osiągnął. Samodzielność ta w aspekcie zawodo-
wym wiąŜe się z aktywnym poszukiwaniem pracy (planowaniem swej przyszłości zawodowej), 
a takŜe z pozytywną oceną własnych moŜliwości na rynku pracy. Swoje szanse na znalezienie 
pracy po ukończeniu studiów większość studentów niepełnosprawnych fizycznie określiła jako „śred-
nie”. Znikomy procent badanych oceniał swe moŜliwości skrajnie (jako Ŝadne lub całkowite). 

W  grupie  objętej  badaniami  ponad  60%  respondentów  deklarowało  sprecyzowane  plany 

zawodowe. Czynnikiem, który ma wpływ na plany zawodowe, okazał się wiek. Wśród studentów 
najmłodszych taka sama liczba badanych miała sprecyzowane plany zawodowe i zadeklarowa-
ła ich brak, jednak juŜ w wypadku studentów starszych większość z nich, bez względu na prze-
jawiany stopień niepełnosprawności, deklarowała sprecyzowane plany zawodowe. Budowanie 
sprecyzowanych planów zawodowych dodatnio koreluje ze sprzyjającymi kształtowaniu samo-
dzielności postawami rodziców. Odsetek studentów o sprecyzowanych planach zawodowych był 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

82 

znacznie większy wśród tych studentów, których rodzice przejawiali postawy sprzyjające kształ-
towaniu samodzielności u dziecka. Jednocześnie postawy utrudniające i obojętne wobec kształ-
towania samodzielności nie miały istotnego wpływu na przejawianą przez studentów samodziel-
ność dotyczącą planów zawodowych. 

DąŜenie ku własnym celom, jeden z aspektów samodzielności psychicznej, koreluje z wcze-

ś

niejszymi postawami środowiska wobec osoby niepełnosprawnej (głównie rodzicielskimi, ale 

takŜe najbliŜszego środowiska). Badania wykazały, Ŝe postawy rodziców utrudniające kształto-
wanie samodzielności były prawie o połowę częściej deklarowane przez studentów o niesprecy-
zowanych celach Ŝyciowych. Ponadtrzykrotnie więcej osób o niesprecyzowanych planach Ŝycio-
wych (w porównaniu do osób o planach sprecyzowanych) przyznało, Ŝe rodzice byli wobec nich 
nadopiekuńczy. Badania dowiodły, Ŝe wraz z wiekiem badanych studentów zwiększa się liczba 
osób  przejawiających  samodzielność  w  zakresie  posiadania  sprecyzowanych  planów  (celów) 
Ŝ

yciowych. Większość badanych zadeklarowała problemy z samodzielnym podejmowaniem de-

cyzji i wyborów, jednak pojawiają się one u nich jedynie „czasami”. 

Z uwagi na swoje deficyty osoby niepełnosprawne fizycznie są zazwyczaj partnerami mniej 

atrakcyjnymi społecznie w interakcjach międzyludzkich. Sytuację tę dodatkowo pogarsza często 
obserwowana obawa osób sprawnych przed kontaktem z „innością” osoby niepełnosprawnej. 
W efekcie o wiele trudniej znaleźć osobom niepełnosprawnym własną grupę odniesienia (znajo-
mych, przyjaciół). Zazwyczaj studenci niepełnosprawni fizycznie nie prowadzą aktywnego Ŝycia 
towarzyskiego. Prawie wszyscy spośród badanych studentów niepełnosprawnych fizycznie mają 
niewielkie grono znajomych i przyjaciół. Liczba znajomych jest zróŜnicowana (waha się od kilku 
do  100  osób),  jednak  znamienne  wydaje  się,  Ŝe  aŜ  jedna  trzecia  badanych  wskazała  bardzo 
ograniczoną grupę znajomych (do 10 osób). Mała aktywność towarzyska w duŜej mierze wynika 
z ograniczeń fizycznych i spowodowanych nimi barier psychicznych studentów niepełnospraw-
nych. Najliczniejszą grupę wśród badanych (ponad jedna trzecia) stanowią ci, którzy uczestni-
czą  w  Ŝyciu  towarzyskim  i  kulturalnym  raz  na  kilka  miesięcy  lub  rzadziej!  śadna  z  badanych 
osób nie uczestniczy w Ŝyciu towarzyskim i kulturalnym częściej niŜ raz w tygodniu. ZwaŜywszy 
na specyfikę Ŝycia studenckiego, w którym Ŝycie towarzyskie zajmuje waŜne miejsce, łatwo wysnuć 
wniosek, Ŝe samodzielność studentów niepełnosprawnych fizycznie w tej dziedzinie jest niewielka. 

W  zakresie załoŜenia  rodziny  oraz  pełnienia  funkcji małŜeńskich  i  rodzicielskich  studenci 

niepełnosprawni  fizycznie  przejawiają  dosyć  duŜą  samodzielność  zarówno  w  sferze  fizycznej, 
jak i psychicznej. Fizyczną moŜliwość pełnienia funkcji małŜeńskich (prowadzenie domu, funkcja 
prokreacyjna, zaspokajanie potrzeb seksualnych małŜonków i innych związanych z zawarciem 
małŜeństwa) deklaruje, mimo swojej niepełnosprawności, dwie trzecie spośród wszystkich ba-
danych osób. Pozostali badani przyznali, Ŝe ich niepełnosprawność utrudniałaby (ale nie unie-
moŜliwiała) Ŝycie w związku małŜeńskim i pełnienie związanych z nim funkcji. 

Psychiczną gotowość do wstąpienia w związek małŜeński deklaruje ponad połowa bada-

nych. Gotowość ta ściśle koreluje z tym, na którym roku studiów były osoby badanie – im wyŜ-
szy rok studiów, tym więcej osób deklaruje taką gotowość. Wiek, podobnie jak rok studiów, w istotny 
sposób koreluje z gotowością do wstąpienia w związek małŜeński. Wyraźnie widać, Ŝe im starsza 
grupa  wiekowa  studentów,  tym  gotowość  do  wstąpienia  w  związek  małŜeński  jest  powszech-
niejsza. Najwięcej studentów nieprzygotowanych do wstąpienia w związek małŜeński notuje się 
wśród najmłodszych studentów. Badając wpływ stopnia niepełnosprawności na psychiczną goto-
wość do wstąpienia w związek małŜeński, badacz zauwaŜył, Ŝe największa tendencja wzrostowa 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

83 

związana z tą gotowością jest widoczna wśród studentów niepełnosprawnych w stopniu lekkim. 
Psychiczną i emocjonalną gotowość do wychowania dzieci i pełnienia funkcji rodzicielskich za-
deklarowała nieco więcej niŜ jedna trzecia badanych. Gotowość ta nie wykazała istotnych korela-
cji z wiekiem badanych osób. Natomiast w pewnym zakresie (w wypadku osób niepełnospraw-
nych w stopniu znacznym i umiarkowanym) stopień niepełnosprawności był tym czynnikiem, 
który korelował z gotowością psychiczną do posiadania potomstwa i pełnienia wobec niego funk-
cji rodzicielskich. Studenci niepełnosprawni w stopniu znacznym zazwyczaj deklarowali mniej-
szą ku temu gotowość, a takŜe o wiele częściej udzielali na pytanie o nią odpowiedzi „nie wiem”. 
Często deklarowany strach przed niemoŜnością poradzenia sobie z obowiązkami wynikającymi 
z rodzicielstwa jest w zasadzie pochodną poczucia braku samodzielności w sferze fizycznej. 

DuŜy wpływ na kształtowanie samodzielności w zakresie podjęcia studiów mieli według ba-

danych kolejno: rodzice (największy wpływ, deklarowali go prawie wszyscy badani), znajomi i przy-
jaciele oraz nauczyciele. 

Wcześniejsze  postawy  rodziców  miały  duŜy  wpływ  na  kształtowanie  samodzielności  psy-

chicznej badanych osób. Badania wykazały, Ŝe odpowiednie (sprzyjające samodzielności dziec-
ka) postawy rodzicielskie kształtują i wzmacniają postawy samodzielne, zaś postawy nieprawi-
dłowe  mogą  implikować  efekty  w  postaci  nadmiernego  uzaleŜnienia  i  kształtowania  postawy 
niedojrzałości do samodzielnego Ŝycia. Ze sprzyjającymi kształtowaniu samodzielności posta-
wami  rodziców  dodatnio  koreluje  posiadanie  sprecyzowanych  planów  zawodowych,  podobnie 
postawy rodziców utrudniające kształtowanie samodzielności były prawie o połowę częściej 
deklarowane przez studentów o niesprecyzowanych celach Ŝyciowych. W badanej grupie stu-
dentów postawy rodziców w większości nie miały istotnego wpływu na samodzielność w samo-
obsłudze, gdyŜ jest ona  warunkowana raczej moŜliwościami fizycznymi studenta (stopniem 
niepełnosprawności). 

Wcześniejsza edukacja wywarła na kaŜdym etapie kształcenia i rozwoju (przedszkole, 

szkoła podstawowa, szkoła średnia) pewien wpływ na osiągnięcie samodzielności przez studen-
tów niepełnosprawnych fizycznie. Wśród wszystkich poziomów edukacji największy wpływ na 
kształtowanie samodzielności miała szkoła średnia. Wyniki badań wskazują, Ŝe ci studenci, 
którzy kształcili się w głównym nurcie edukacji (szkolnictwo powszechne), wykazują zazwyczaj 
większą samodzielność w późniejszym Ŝyciu (juŜ jako studenci) niŜ byli uczniowie szkół specjal-
nych. Postawy nauczycieli wobec ucznia niepełnosprawnego fizycznie mają nieco mniejszy niŜ 
postawy rodziców wpływ na kształtowanie samodzielności wychowanków. Jednak jest on istotny 
dla kształtowania tej samodzielności, przede wszystkim z uwagi na specyfikę okresu rozwojo-
wego dziecka i znaczącej roli nauczyciela w tym okresie. 

Badania dowiodły, Ŝe płeć studentów niepełnosprawnych fizycznie nie róŜnicuje stopnia ich 

samodzielności (nie ma na niego wpływu na Ŝadnej płaszczyźnie), ale wiek studentów niepełno-
sprawnych jest w niektórych sferach Ŝycia tym czynnikiem, który ma na ten stopień wpływ. Chodzi 
tu przede wszystkim o te sfery Ŝycia, które są związane z niektórymi aspektami samodzielności 
psychicznej – plany Ŝyciowe i zawodowe, gotowość do załoŜenia rodziny i pełnienia funkcji ro-
dzicielskich wobec potomstwa. W tych aspektach samodzielność Ŝyciowa wykazuje tendencje 
wzrostową wraz z wiekiem badanych osób. Wyraźnie widać, Ŝe samodzielność studentów niepeł-
nosprawnych w zakresie samoobsługi i Ŝycia codziennego jest znaczna. Wielu z nich przyznaje, 
Ŝ

e to dopiero studia, konieczność „zadbania o siebie” i bycie daleko od domu zmusiło ich do 

szybszego osiągnięcia pewnego pułapu samodzielności niezbędnego do samodzielnego funk-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

84 

cjonowania poza domem, w sytuacji, gdy jednostka moŜe liczyć w wielu sprawach w zasadzie 
jedynie na siebie. Wbrew obiegowym opiniom, ponad dwie trzecie studentów niepełnosprawnych 
mieszka bez rodziców, a zdecydowana większość deklaruje taką chęć. W zakresie samodziel-
ności psychicznej mniej niŜ połowa badanych studentów podejmuje pracę zarobkową, ma spre-
cyzowane plany Ŝyciowe, jest psychicznie gotowa do wychowania potomstwa. Jednocześnie 
znaczna część (więcej niŜ połowa) ma sprecyzowane plany zawodowe, wykazuje gotowość do 
wstąpienia w związek małŜeński, ma własną grupę odniesienia (grupę znajomych, „paczkę”), 
deklaruje takŜe brak większych problemów z podejmowaniem decyzji i wyborów. Wynika z tego, 
Ŝ

e  studenci  wykazują  się  większą  samodzielnością  w  planach  bliŜszych  czasowo.  Większość 

studentów niepełnosprawnych nadal niestety funkcjonuje w poczuciu niŜszości i przekonaniu, Ŝe 
są „gorsi”. Bardzo źle  przedstawia  się takŜe ich sytuacja w aspekcie samodzielności ekono-
micznej. Większość nigdy nie pracowała zarobkowo (nawet epizodycznie), a ich uczucia zwią-
zane z nastawieniem do znalezienia pracy po ukończeniu studiów są nasycone pesymizmem. 

Przyczyną braku samodzielności wśród badanych studentów (oczywiście poza ograniczeniami 

fizycznymi) jest głównie zaniŜone poczucie własnej wartości i wynikające z niego zaniechanie 
podejmowania Ŝyciowych prób i wyzwań, a takŜe (niestety często utrwalana przez rodziców) 
postawa wyuczonej bezradności. 

Zebrane w toku badań dane i poczynione obserwacje pozwoliły badaczowi dojść do wnio-

sku, Ŝe przejawiana przez studentów niepełnosprawnych w sferze psychicznej samodzielność 
Ŝ

yciowa jest w niektórych sferach nieco mniejsza od tej przejawianej przez ogół studentów. 

Prawidłowość ta jest zwłaszcza widoczna w stopniu samodzielności dotyczącym planów bardziej 
odległych (planów Ŝyciowych, podejmowania pracy zarobkowej, opieki nad potomstwem i samo-
dzielności  w  zakresie  stworzenia  własnej  grupy  odniesienia).  Dość  znaczną  samodzielnością 
wykazują się natomiast w planach bliskich (praca zawodowa, małŜeństwo). Sfery, w których 
róŜnice między studentami pełno- i niepełnosprawnymi są oczywiste, to naturalnie te związane 
ze sferą fizyczną, ale i w tym zakresie, biorąc pod uwagę ich ograniczenia, badani studenci 
wykazują się znaczną samodzielnością. 

Na koniec warto zasygnalizować jeszcze jeden problem dotyczący samodzielności studen-

tów niepełnosprawnych fizycznie. Jest nim, dosyć często obserwowana wśród studentów niepeł-
nosprawnych, postawa wyuczonej bezradności, przejawiająca się celowym zaniŜaniem swych 
moŜliwości oraz dąŜeniem do osiągnięcia celów jak najmniejszym nakładem własnej pracy w ocze-
kiwaniu na pomoc z zewnątrz i na podstawie błędnie pojmowanej „litości”. Taka postawa – doty-
cząca niestety pewnej grupy studentów niepełnosprawnych – zaniŜa, a nawet w duŜym stopniu 
ogranicza samodzielną aktywność człowieka. Być moŜe zatem praca z rodzicami, nie zaś z samym 
niepełnosprawnym, wskazywanie im dróg „zdrowej” miłości do dziecka (a więc uczenie, Ŝe stawianie 
wymagań da więcej niŜ wyręczanie), jest pierwszym zadaniem pedagoga w kształtowaniu sa-
modzielności niepełnosprawnego dziecka, ucznia i studenta. 

 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

85 

Atmosfera domu rodzinnego w opiniach młodzieży  

niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim 

dr Ewa Drozd

  

Akademia Pedagogiki Specjalnej – Warszawa 

aŜda rodzina ma własny, wewnętrzny i niepowtarzalny świat interakcji, związków 
uczuciowych i poczucie wspólnoty. W tworzonym głównie przez rodziców klimacie – in-
nym w kaŜdej rodzinie – rozwija się jednostka, wnosząc do własnego Ŝycia zamierzone 

i niezaplanowane skutki oddziaływań rodziców. 

Atmosferę domu rodzinnego wyznaczają stosunki emocjonalne między członkami rodziny. Zda-

niem J. Rembowskiego

1

, stanowią one szczególnego rodzaju zaleŜności zachodzące w określonych 

warunkach  społecznych,  a  wyznaczają  je  indywidualne  cechy  poszczególnych  członków  rodziny 
(zwłaszcza rodziców) i czynniki społeczne związane z organizacją Ŝycia wewnątrzrodzinnego i miej-
scem rodziny w szerszym środowisku społecznym. Najbardziej wyraźnymi wskaźnikami stosunków 
rodzinnych są treści i częstotliwość interakcji, w trakcie których członkowie rodziny ujawniają wza-
jemne postawy uczuciowe. W rodzinie spotyka się róŜne systemy powiązań uczuciowych i wzajem-
nego społecznego oddziaływania, utworzone przez poszczególnych jej członków. Liczba systemów 
uzaleŜniona jest od liczby jej członków. W rodzinach dwupokoleniowych obserwuje się trzy rodzaje 
stosunków: między małŜonkami, między małŜonkami a dziećmi i między samymi dziećmi. W rodzi-
nach trzypokoleniowych funkcjonuje jeszcze dodatkowy system stosunków z dziadkami. 

Dom rodzinny jest swoistym środowiskiem rozwoju wszystkich jego mieszkańców. W zaleŜno-

ś

ci od ich wieku wpływ ten ma charakter zróŜnicowany. Ogólnie moŜna stwierdzić, Ŝe im niŜszy 

wiek  członka  rodziny,  tym  oddziaływanie  atmosfery  Ŝycia  rodzinnego  jest  silniejsze  i  bardziej 
rozległe. M. Tyszkowa

2

 twierdzi, Ŝe wpływ rodziny na rozwój dziecka rozpoczyna się bardzo 

wcześnie,  gdy  podatność  na  recepcję  wzorów  i  wartości  jest  wysoka.  Długi  i  systematyczny 
proces socjalizacji kształtuje strukturę dominujących potrzeb i dąŜeń. Młody, dorastający człowiek 
czerpie wciąŜ ze swojej rodziny wzory zachowań, systemy odniesień, konfiguracje wraŜliwości 
społecznych. Dla swojego rozwoju potrzebuje szczególnie Ŝyczliwego otoczenia ułatwiającego 
mu utwierdzanie swojej toŜsamości oraz wypracowywanie własnej koncepcji Ŝyciowej. Potrafi 
być jednak równieŜ krytyczny wobec własnej rodziny, a w miarę rozszerzania się kontaktów ze 
ś

rodowiskiem pozarodzinnym spojrzenie na własną sytuację rodzinną staje się coraz bardziej 

dojrzałe i skrystalizowane i bezpośrednie oddziaływanie rodziny stopniowo maleje

3

                                                           

1

 J. R e m b o w s k i, Rodzina w świetle psychologii, Warszawa 1986. 

2

 M. T y s z k o w a, Rodzina a rozwój jednostki, [w:] Stan i przeobraŜenia współczesnych rodzin polskich, red. 

Z. Tyszka, Poznań 1991, s. 32-37. 

3

 Zob. L. N i e b r z y d o w s k i, ZaleŜność wartości dorastającej młodzieŜy od postaw rodzicielskich i wycho-

wawczych w rodzinie

, [w:] Procesy socjalizacji i wychowania w rodzinie, red. H. Pielka, Słupsk 1986, s. 21-30. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

86 

Zdaniem H. Cudaka

4

, moŜna wysunąć hipotezę, Ŝe im większe są więzi osobiste, emocjo-

nalne w rodzinie, tym stopień socjalizacji, modelowania i naśladownictwa wzorów zachowań oraz 
internalizacji norm społecznych jest wyŜszy, a rozwój społeczny młodej osoby przebiega we 
właściwym kierunku. 

Występująca  u  dzieci  i  młodzieŜy  świadomość  przynaleŜności  rodzinnej,  chęć  identyfiko-

wania się z matką czy ojcem i reprezentowanymi przez nich wartościami, powodują w większym 
stopniu potrzebę utoŜsamiania się z cechami osobowości i zachowania rodziców. Dlatego teŜ 
rodzice, którzy nie zdają sobie sprawy z rzeczywistych skutków swych oddziaływań wychowawczych 
i socjalizacyjnych, mogą stanowić nie zawsze społecznie korzystny codzienny wzór zachowań 
dla swych dzieci. 

Kryzysy i nieporozumienia w rodzinie podwaŜają często albo wręcz niszczą wewnętrzną 

równowagę, zwłaszcza jeŜeli nie są rozwiązywane metodą perswazji i dialogu. J. Mariański

5

 pod-

kreśla, Ŝe brak wzorów osobowych w rodzinach i zaburzenia w identyfikacji z ojcem i matką 
mogą prowadzić do kształtowania postaw aspołecznych oraz wielu trudności w nawiązywaniu 
kontaktów z ludźmi z bliŜszego i dalszego otoczenia. 

Młodzi ludzie, zwłaszcza niepełnosprawni intelektualnie, którzy nauczą się w domu rodzinnym 

zasad skutecznej  komunikacji  i  rozwiązywania  konfliktów,  zapoznają  się  tam  z  procesami  za-
chodzącymi w związkach partnerskich i małŜeńskich oraz zrozumieją, na czym polegają zadania 
rodzicielskie, będą mieli większe szanse na osiągnięcie powodzenia w funkcjonowaniu wła-
snej rodziny. 

JeŜeli przyjmiemy, Ŝe więź emocjonalna nastolatka z rodziną jest najistotniejszym czynni-

kiem chroniącym go przed róŜnymi zagroŜeniami, wspomagającym jego prawidłowy rozwój 
społeczny, konieczne wydaje się ustalenie, jak młodzieŜ niepełnosprawna intelektualnie w stop-
niu  lekkim postrzega atmosferę domu rodzinnego. Było to celem poznawczym przeprowadzonych 
przeze mnie badań, w czasie których respondenci wypowiedzieli się na temat swoich stosunków 
z  rodzicami,  rodzeństwem  oraz  postaw  rodziców  wobec  siebie.  Celem praktycznym  badań  było 
opracowanie wniosków i wskazań, których realizacja mogłaby wpłynąć na poprawę atmosfery 
domu rodzinnego młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie, a tym samym w pełni przygotować 
młodych ludzi do przyszłego Ŝycia rodzinnego i zawodowego. 

W związku ze specyfiką i charakterem podjętych badań posłuŜyłam się metodą sondaŜu 

diagnostycznego oraz techniką ankiety. Jako narzędzia badawcze zastosowałam, opracowane do 
załoŜonego celu, dwa kwestionariusze ankiety. Dane opracowałam na podstawie metod wniosko-
wania statystycznego. Do porównania grup (dziewczęta, chłopcy) przy skali nominalnej w zakre-
sie zmiennych zastosowałam test 

χ

2

 Pearsona

6

, a przy skali porządkowej w celu porównania 

nasilenia  cechy  porządkującej  w  dwóch  grupach  wykorzystałam  test  U  Manna-Whitneya

7

Stwierdzenie występowania związku między zmiennymi upowaŜnia badanego do obliczania jego 
siły. Dokonałam tego, obliczając współczynnik V Cramera, który ocenia siłę zaleŜności między 
                                                           

4

 H. C u d a k, Funkcjonowanie rodziny a nieprzystosowanie społeczne dzieci i młodzieŜy, Kielce 1998, 

s. 11-21. 

5

 J. M a r i a ń s k i, Rodzina wobec wartości: rozpad czy transformacja?, [w:] Rodzina: źródło Ŝycia i szkoła mi-

łości

, red. D. Kornas-Biela, Lublin 2000, s. 87-105. 

6

 Por. J. D. Ł a n i e c, Elementy statystyki dla pedagogów, Olsztyn 1999, s. 251; A. Góralski, Metody opisu 

i wnioskowania statystycznego w psychologii i pedagogice

, Warszawa 1987, s. 226. 

7

 Por. G. A. F e r g u s o n, Y. T a k a n e, Analiza statystyczna w psychologii i pedagogice, Warszawa 2003, s. 457. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

87 

cechami

8

. W badaniach udział wzięły 92 osoby niepełnosprawne intelektualnie w stopniu lekkim 

w wieku od 16 do 17 lat. 

Opublikowane dotychczas badania

9

 wykazały, Ŝe w rodzinach wychowujących dziecko nie-

pełnosprawne intelektualnie panowała niekorzystna atmosfera domowa, spowodowana głównie 
niezgodnym współŜyciem rodziców. Dzieci czuły się ponadto ograniczane w zakresie samo-
dzielnego podejmowania decyzji i samokontroli. Rodzice, często niezadowoleni ze swego mał-
Ŝ

eństwa, nie akceptowali niepełnosprawnego dziecka, przekazując mu tym samym negatywny 

obraz matki i ojca. 

W czasie przeprowadzonych badań poruszyłam między innymi problem postaw rodziców 

wobec respondentów. Zdaniem E. Syrek

10

, w postawie rodziców wobec dzieci wyraŜa się stosunek 

emocjonalny matki lub ojca do dziecka. Postawa odtrącająca powoduje agresję i zachowania 
aspołeczne,  postawa  unikająca  –  niestałość  uczuciową.  Z  powodu  niewłaściwych  postaw 
rodzicielskich powstaje dystans i izolacja uczuciowa dziecka. Te elementy dysfunkcyjności 
rodziny wpływają na niewłaściwą atmosferę domu rodzinnego, co jest przyczyną silnej fru-
stracji u dzieci. 

Biorąca udział w badaniach młodzieŜ zaprezentowała własne opinie na temat sposobów, w jaki 

zachowują się wobec nich rodzice. Uzyskane dane (tabela 1) pokazują, Ŝe zdecydowana więk-
szość respondentów (77,1%) jest przekonana, Ŝe rodzice ograniczają ich i nadmiernie kontrolują. 

Tabela 1. Opinie młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie  

w stopniu lekkim na temat sposobów zachowania się  

wobec niej rodziców (z podziałem na płeć) 

Dziewczęta 

Chłopcy 

Razem 

Sposoby zachowania się rodziców 

Akceptują 

4,0 

13,8 

1,0 

1,6 

5,0 

5,5 

Rozumieją i pomagają 

9,0 

31,0 

2,0 

3,2 

11,0 

12,0 

Nadmiernie wymagają 

1,0 

1,6 

1,0 

1,1 

Ograniczają i kontrolują 

15,0 

51,8 

56,0 

88,9 

71,0 

77,1 

Nie kochają 

1,0 

3,4 

3,0 

4,7 

4,0 

4,3 

Razem: 

29 

100 

63 

100 

92 

100 

Ź

ródło: badania własne (

χ

2

 = 22,429, df = 4, p < 0,0001, V = 0,494) 

Między wypowiedziami chłopców i dziewcząt pojawiły się jednak pewne róŜnice. Zdecydo-

wanie  więcej  respondentek  twierdzi,  Ŝe  rodzice  rozumieją  i  pomagają  im  oraz  akceptują  ich 
zachowania.  Podobnie  na  temat  sposobów  zachowania  się  rodziców  wypowiedziała  się  mło-
dzieŜ biorąca udział w badaniach przeprowadzonych przez Z. Janiszewską-Nieścioruk

11

. Ankie-

towani uwaŜali, Ŝe podlegają bardzo duŜej i ograniczającej kontroli ze strony rodziców, a wza-
jemne pozytywne uczucia między nią i rodzicami kształtowały się głównie na niskim poziomie.  
                                                           

8

 J. B r z e z i ń s k i, Metodologia badań psychologicznych, Warszawa 2004, s. 502. 

9

 Zob.: I. O b u c h o w s k a, Rodzinne konflikty młodzieŜy niepełnosprawnej związane z realizacją potrzeby au-

tonomii

, [w:] Rodzina a rozwój jednostki, red. M. Tyszkowa, Poznań 1990; R. Kościelak, Funkcjonowanie psychospo-

łeczne osób niepełnosprawnych umysłowo

, Warszawa 1996; Z. Janiszewska-Nieścioruk, Pozycja dzieci niepełnosprawnych 

intelektualnie w rodzinie jako wyznacznik ich społecznej integracji

, [w:] Polska młodzieŜ – zaburzenia, zagroŜenia w aktualnej 

rzeczywistości społecznej

, red. T. Sołtysiak, M. Karwowska, Bydgoszcz 2001. 

10

 E. S y r e k, Aspiracje Ŝyciowe młodzieŜy niedostosowanej społecznie, Katowice 1986. 

11

 Z. J a n i s z e w s k a-N i e ś c i o r u k, op. cit., s. 59-74. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

88 

Dalsze wyniki badań wyraźnie pokazują, Ŝe wobec zdecydowanej większości responden-

tów (84,8%) rodzice nie stawiają Ŝadnych wymagań. Jest to szczególnie widoczne w grupie 
chłopców, gdzie aŜ 95,3% podziela tę opinię (tabela 2). 

Tabela 2. Opinie młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim 

 na temat wymagań, jakie wobec niej stawiają rodzice 

 (z podziałem na pleć) 

Dziewczęta 

Chłopcy 

Razem 

Wymagania 

Zbyt duŜe 

2,0 

6,8 

2,0 

2,2 

Przeciętne 

1,0 

3,4 

1,0 

1,7 

2,0 

2,2 

Zbyt małe 

8,0 

27,6 

2,0 

3,3 

10,0 

10,8 

ś

adnych wymagań 

18,0 

62,2 

60,0 

95,3 

78,0 

84,8 

Razem: 

29 

100 

63 

100 

92 

100 

Ź

ródło: badania własne (= 610,500, p < 0,0001) 

Wśród dziewcząt 27,6% uwaŜa, Ŝe wymagania wobec nich są zbyt małe. Tylko 2 osoby wy-

raziły pogląd, Ŝe zadania stawiane przez rodziców są zbyt trudne. Dane statystyczne wskazują 
na istotną zaleŜność między płcią badanych a ich opinią na temat wymagań rodziców. 

Sądzę, Ŝe nie stawiając dzieciom Ŝadnych wymagań związanych nawet z wykonywaniem 

prostych czynności, rodzice ograniczają jednocześnie te zadania, które wymagają od nich sa-
modzielnego podejmowania decyzji i samokontroli. Dziecku niepełnosprawnemu naleŜy umoŜli-
wić kierowanie własnym postępowaniem, poniewaŜ warunkuje to rozwój poczucia odpowiedzial-
ności oraz wzrost pozytywnych przeŜyć. 

Czas wolny pozwala jednostce na spontaniczne reakcje związane z odkrywaniem w sobie 

nowych zainteresowań, ukazywaniem prawdziwych cech charakteru, wyraŜaniem własnych myśli 
w sposób swobodny i nieskrępowany. Wyniki badań wyraźnie wskazują, Ŝe zdecydowana więk-
szość zarówno dziewcząt (96,6%), jak i chłopców (84,2%) nie spędza wolnego czasu z rodzicami. 
Tylko nieliczni, głównie chłopcy, w czasie wolnym od obowiązków rozmawiają z ojcem (5,4%) 
lub wspólnie się czymś zajmują, na przykład majsterkują (6,6%). Jest to wysoce negatywne 
zjawisko, które wynika zapewne z braku zainteresowania rodziców potrzebami i zainteresowa-
niami dzieci oraz koniecznością pracy zawodowej w soboty i w niedziele. 

MłodzieŜ  niepełnosprawna  intelektualnie  w  stopniu  lekkim  wypowiedziała  się  równieŜ  na 

temat  kar,  jakie  stosują  wobec  niej  rodzice.  Analiza  uzyskanych  informacji  wskazuje  na  duŜe 
zróŜnicowanie  grupy  dziewcząt  i  chłopców.  Najczęściej  rodzice  stosują  kary  cielesne  (43,5%) 
lub krzyk (33,7%). Jest to, niestety, zjawisko niepokojące zwłaszcza, Ŝe wśród chłopców ponad 
połowa  (53,4%)  przyznała  się,  Ŝe  stosowano  wobec  nich  przemoc  fizyczną.  Podobne  wyniki 
badań  uzyskała  A.  Kozubska

12

,  która  twierdzi,  Ŝe  stosowane  przez  rodziców  dzieci  niepełno-

sprawnych intelektualnie metody wychowawcze najczęściej mają charakter restrykcyjny (prze-
waŜają kary cielesne).  

Powszechnie wiadomo, Ŝe przejawianie przez rodziców postawy autokratycznej, rygorystycz-

nie zmuszającej do posłuszeństwa, wywołuje u dziecka poczucie krzywdy i bezradności, potęguje 
stany frustracji, mogące przerodzić się w agresję i spowodować rozluźnienie więzi emocjonalnej 
                                                           

12

  A.  K o z u b s k a,  Realizacja  funkcji  opiekuńczo-wychowawczej  przez  rodzinę  z  dzieckiem  upośledzonym 

umysłowo w stopniu lekkim

, [w:] Dziecko niepełnosprawne w rodzinie, red. M. Chodkowska, Lublin 1995, s. 45-59. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

89 

z rodzicami. Najczęściej niewłaściwe postępowanie wychowawcze nasila stosowanie kar cielesnych. 
Psycholodzy i pedagodzy podkreślają, Ŝe wszelkie drastyczne środki wychowawcze przyczyniają 
się do kształtowania niepoŜądanych cech zachowania – agresywności, bezwzględności, powo-
dują równieŜ brak odwagi, uległość i obłudę. 

Dalsza część analizy wyników badań dotyczy opinii młodzieŜy na temat stosunków z rodzeń-

stwem. Obecność zarówno starszego, jak i młodszego brata lub siostry sprzyja rozwojowi społecz-
nemu dziecka. Dla młodszych dzieci starsze rodzeństwo staje się źródłem identyfikacji, poniewaŜ 
dziecku łatwiej jest osiągnąć wzory zachowania prezentowane przez rodzeństwo niŜ przez rodziców. 

Opieka nad młodszym rodzeństwem kształtuje Ŝyczliwość, troskliwość, wdraŜa do współpracy 

i wyrabia potrzebę wzajemnej pomocy, a więc rozwija i pogłębia więzi emocjonalne wspólnoty 
rodzinnej. Niestety większość respondentów (68,7%) twierdzi, Ŝe nie spędza wolnego czasu 
z rodzeństwem, decydując się na kontakty z rówieśnikami, pozostali (31,3%) rzadko i sporadycznie 
organizują wspólnie czas wolny, a grupę tę stanowią głównie dziewczęta. Większość młodzieŜy 
nie wie ponadto, czy moŜe liczyć na pomoc siostry czy brata (78,2%), pozostali zdecydowanie 
przyznają, Ŝe nie ma takiej moŜliwości. W rozmowach z rodzeństwem młodzieŜ niepełnospraw-
na w stopniu lekkim porusza wiele tematów, ale moŜna ustalić pewne preferencje. Dziewczęta 
najczęściej poruszają tematy mody (38%) lub seksu (34,6%), nieliczne rozmawiają na temat 
muzyki, filmu, sportu czy przyszłej rodziny. W wypadku chłopców najczęściej przewodnim tema-
tem rozmów jest sport (73%). Niestety, pojedyncze tylko osoby w czasie rozmów nawiązują do 
przyszłej rodziny lub poruszają problem miłości – zagadnienia tak istotne w okresie dorastania, 
zwłaszcza w wypadku osób niepełnosprawnych intelektualnie w stopniu lekkim.  

Wszyscy biorący udział w badaniach respondenci przyznają się do kłótni z rodzeństwem 

(tabela 3). 

Tabela 3. Częstotliwość kłótni z rodzeństwem zdaniem młodzieŜy  

niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim  

(badania własne) 

Dziewczęta 

Chłopcy 

Razem 

Częstotliwość kłótni z rodzeństwem 

Zdecydowanie często 

22,0 

75,9 

55,0 

87,3 

77,0 

83,7 

Raczej często 

7,0 

24,1 

8,0 

12,7 

15,0 

16,3 

Raczej rzadko 

Zdecydowanie rzadko 

Razem: 

29 

100 

63 

100 

92 

100 

Ź

ródło: badana własne (= 809,000, p = 0,170) 

Zdaniem zdecydowanej większości młodzieŜy (83,7%) do konfliktów z siostrą lub bratem 

dochodzi bardzo często, pozostali przyznają się do licznych nieporozumień. Sądzę, Ŝe głównym 
powodem  kłótni młodzieŜy  niepełnosprawnej z  rodzeństwem  jest  występujące u  niej  poczucie 
mniejszej wartości, spowodowane niepełnosprawnością zaniŜenie obrazu siebie, a takŜe fawo-
ryzowanie przez rodziców pełnosprawnych dzieci. Podobne wyniki badań dotyczące stosunków 
młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim z rodzeństwem uzyskała S. Tuchol-
ska

13

. Osoby biorące udział w prowadzonych przez nią badaniach zwróciły uwagę na brak po-

                                                           

13

 S. T u c h o l s k a, Percepcja rodziców przez dzieci upośledzone w stopniu lekkim, „Szkoła Specjalna” 1998, 

nr 3, s. 143-149. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

90 

czucia wsparcia ze strony rodzeństwa. Kontakty z nim nacechowane były niechęcią, złością lub 
lekcewaŜeniem. 

Następnym problemem rozpatrywanym w czasie analizy badawczej była postawa rodziców 

wobec siebie w percepcji młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim. W rodzinie 
waŜne są nie tylko stosunki między dzieckiem a matką, ojcem i rodzeństwem, ale takŜe między 
rodzicami. JeŜeli poŜycie rodziców układa się harmonijnie, ich dziecko w przyszłości będzie szu-
kało takiego Ŝyciowego partnera, z którym będzie mogło powtórzyć szczęśliwy układ, jaki zaob-
serwowało w domu. Według M. Ryś

14

, w wyborze partnera zwróci ono szczególną uwagę na to, 

aby cechy przyszłego małŜonka były zbliŜone do tych, jakimi odznaczał się jego rodzic. JeŜeli 
rodzice stanowią parę niedobraną, konfliktową, niezaspokajającą wzajemnie swoich emocjonal-
nych potrzeb, to pragnieniem dziecka będzie, aby nie powtarzać w dorosłym Ŝyciu doświadczeń, 
jakie przeŜyli jego rodzice, ale tym samym nie będzie ono miało pozytywnych wzorców postę-
powania. Biorąca udział w badaniach młodzieŜ przyznała, Ŝe rodzice nie okazują sobie miłości 
(tabela 4). 

Tabela 4. Miłość w kontaktach między rodzicami  

zdaniem młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim  

(z podziałem na płeć) 

Dziewczęta 

Chłopcy 

Razem 

Czy rodzice okazują sobie miłość? 

Zdecydowanie tak 

2,0 

3,2 

2,0 

2,2 

Raczej tak 

6,0 

9,5 

6,0 

6,5 

Nie wiem 

Raczej nie 

9,0 

31,0 

18,0 

28,6 

27,0 

29,3 

Zdecydowanie nie 

20,0 

69,0 

37,0 

58,7 

57,0 

62,0 

Razem: 

29 

100 

63 

100 

92 

100 

Ź

ródło: badania własne U = 784,000, p = 0,205 

Większość (62%) badanych wyraŜa w tej kwestii zdecydowanie, natomiast niespełna 30% 

pewne wątpliwości. Tylko nieliczni (wyłącznie chłopcy) przyznają, Ŝe rodzice okazują wobec siebie 
pozytywne uczucia. MłodzieŜ niepełnosprawna intelektualnie w czasie przeprowadzonych badań 
wypowiedziała się równieŜ na temat kłótni między rodzicami. Zdecydowana większość (74,7%) 
stwierdziła, Ŝe rodzice kłócą się często, 13% badanych przyznało, Ŝe bardzo często, zdaniem 
pozostałych respondentów (12,3%) do konfliktów między rodzicami dochodzi raczej rzadko. 
Rodzice  w  domach  respondentów  najczęściej  zwracają  się  do  siebie  po  imieniu  (45,1%)  lub 
bezosobowo (43,2%), nieliczni zdrobniale (7,4%). Niestety, wśród badanych znalazły się rów-
nieŜ osoby, których rodzice zwracają się do siebie obraźliwie (4,3%). MłodzieŜ uczestnicząca 
w badaniach przyznała ponadto, Ŝe rodzice nie pamiętają o rocznicy własnego ślubu (99,1%). 

Aby się przekonać, który członek rodziny dla badanej grupy młodzieŜy stanowi wzór do na-

ś

ladowania, przeanalizujemy dane zebrane w tabeli 5. 

Zdecydowana większość respondentów (84,7%) twierdzi, Ŝe w rodzinie nie ma takiej oso-

by, na której mogłaby się wzorować. Podobne wyniki uzyskano w grupie dziewcząt i chłopców. 
Tylko nieliczni (6,5%) wybrali rodziców, a pojedyncze osoby matkę, ojca, dziadków czy rodzeństwo. 
Wynik ten niewątpliwie wiąŜe się z negatywnymi doświadczeniami jednostek i jest niepokojący. 
                                                           

14

 M. R y ś, Konflikty w rodzinie – niszczą czy budują?, Warszawa 1999, s. 38-39. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

91 

Przypuszczam,  Ŝe  stosunki  panujące  w  większości  rodzin  respondentów  są  niekorzystne,  co 
najczęściej wynika z niezgodnego współŜycia rodziców. Powoduje to u dziecka poczucie stałego 
zagroŜenia, napięcie, a przede wszystkim brak wzorca postępowania, co jest szczególnie nega-
tywne w wypadku osób niepełnosprawnych intelektualnie. 

Tabela 5. Wzór, ideał do naśladowania zdaniem młodzieŜy  

niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim  

(z podziałem na płeć) 

Dziewczęta 

Chłopcy 

Razem 

Wzór, ideał do naśladowania 

Ojciec 

2,0 

3,2 

2,0 

2,2 

Matka 

2,0 

6,9 

2,0 

2,2 

Rodzice 

4,0 

13,8 

2,0 

3,2 

6,0 

6,5 

Dziadkowie 

1,0 

1,6 

1,0 

1,1 

Rodzeństwo 

3,0 

10,2 

3,0 

3,3 

Nie ma takiej osoby 

20,0 

69,1 

58,0 

92,0 

78,0 

84,7 

Razem: 

29 

100 

63 

100 

92 

100 

Ź

ródło: badania własne (

χ

2

 = 7,427, df = 4, p = 0,115) 

Podsumowując, naleŜy stwierdzić, Ŝe biorąca udział w badaniach młodzieŜ zaprezentowała 

negatywną atmosferę domu rodzinnego. Zdaniem badanych, rodzice ograniczają i kontrolują ich 
zachowania (77,1%), a takŜe nie stawiają wobec nich Ŝadnych wymagań (84,8%). Respondenci 
przyznali ponadto, Ŝe rodzice nie spędzają z nimi wolnego czasu, a stosując kary, decydują się 
najczęściej na przemoc fizyczną i krzyk. Kontakty młodzieŜy z rodzeństwem równieŜ nie prezen-
tują się korzystnie.  

MłodzieŜ  ta  nie  spędza  równieŜ  wolnego  czasu  z  siostrą  lub  bratem  (68,7%),  nie  moŜe 

równieŜ liczyć na ich pomoc (78,2%). Między respondentami a rodzeństwem dochodzi do czę-
stych kłótni (83,7%), a w czasie sporadycznych rozmów najczęściej podejmują tematy związane 
z modą, sportem, seksem, pomijając waŜne problemy dotyczące przyszłej rodziny czy miłości. 
MłodzieŜ niepełnosprawna intelektualnie w stopniu lekkim zaprezentowała równieŜ własne zda-
nie na temat stosunków rodziców wobec siebie. Według respondentów matka i ojciec nie okazu-
ją sobie miłości i często się kłócą (74,7%). W opinii badanych nie ma w rodzinie takiej osoby, na 
której mogliby się wzorować (84,7%). NaleŜy podkreślić, Ŝe płeć badanych nie róŜnicowała 
w sposób istotny ich opinii na temat atmosfery domu rodzinnego. 

Sądzę, Ŝe negatywny obraz atmosfery domu rodzinnego, zaprezentowany przez młodzieŜ 

niepełnosprawną  intelektualnie  w  stopniu  lekkim, moŜe  być  spowodowany  w  pewnym  stopniu 
nasilonym krytycyzmem młodzieŜy wobec rodziców, charakterystycznym w okresie dorastania, 
ale przede wszystkim wynika to z braku akceptacji niepełnosprawnego dziecka przez rodziców, 
niezrozumieniem jego potrzeb, a takŜe ograniczeń. 

Przedstawione wyniki badań empirycznych pragnę uzupełnić kilkoma postulatami, któ-

rych realizacja mogłaby wpłynąć na poprawę atmosfery domu rodzinnego młodzieŜy niepeł-
nosprawnej. 

Myślę, Ŝe naleŜy zintensyfikować działania mające na celu otoczenie rodzin wychowują-

cych dziecko niepełnosprawne skuteczną i przemyślaną pomocą, a takŜe podjąć próby wycho-
wawczego równowaŜenia ich małej wydolności wychowawczej i opiekuńczej. Rodzaj i zakres 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

92 

udzielanej pomocy powinien być zróŜnicowany ze względu na specyficzne cechy środowiska 
rodzinnego. 

Pierwszoplanowym celem pracy psychologicznej i socjalnej z rodzicami wychowującymi 

niepełnosprawne dziecko, powinno być zmniejszenie poczucia ich osamotnienia w borykaniu się 
z własnymi problemami oraz zwiększenie poczucia własnej wartości i godności. 

Uzyskane przeze mnie wyniki badań nie wyczerpują w pełni ogromu problematyki związa-

nej z atmosferą domu rodzinnego młodzieŜy niepełnosprawnej intelektualnie w stopniu lekkim. 
W badaniach ograniczyłam się tylko do istotnych zagadnień – powinny one skłonić do refleksji 
wszystkich tych, którym bliska jest problematyka współczesnej młodzieŜy. 

Bibliografia 

B

RZEZIŃSKI 

J., Metodologia badań psychologicznych, Warszawa 2004. 

C

UDAK 

H., Funkcjonowanie rodziny a nieprzystosowanie społeczne dzieci i młodzieŜy, Kielce 1998. 

F

ERGUSON 

G.

 

A.,

 

T

AKANE 

Y., Analiza statystyczna w psychologii i pedagogice, Warszawa 2003. 

G

ÓRALSKI 

A., Metody opisu i wnioskowania statystycznego w psychologii i pedagogice, Warszawa 1987. 

J

ANISZEWSKA

-N

IEŚCIORUK 

Z., Pozycja dzieci niepełnosprawnych intelektualnie w rodzinie jako wyznacznik 

ich społecznej integracji

, [w:] Polska młodzieŜ – zaburzenia, zagroŜenia w aktualnej rzeczywistości 

społecznej

, red. T. Sołtysiak, M. Karwowska, Bydgoszcz 2001. 

K

OZUBSKA 

A., Realizacja funkcji opiekuńczo-wychowawczej przez rodzinę z dzieckiem upośledzonym umy-

słowo w stopniu lekkim

, [w:] Dziecko niepełnosprawne w rodzinie, red. M. Chodkowska, Lublin 1995. 

K

OŚCIELAK 

R., Funkcjonowanie psychospołeczne osób niepełnosprawnych umysłowo, Warszawa 1996. 

Ł

ANIEC 

J.

 

D., Elementy statystyki dla pedagogów, Olsztyn 1999. 

M

ARIAŃSKI 

J., Rodzina wobec wartości: rozpad czy transformacja?, [w:] Rodzina: źródło Ŝycia i szkoła miłości

red. D. Kornas-Biela, Lublin 2000. 

Niebrzydowski L., ZaleŜność wartości dorastającej młodzieŜy od postaw rodzicielskich i wychowawczych 

w rodzinie

, [w:] Procesy socjalizacji i wychowania w rodzinie, red. H. Pielka, Słupsk 1986. 

Obuchowska I., Rodzinne konflikty młodzieŜy niepełnosprawnej związane z realizacją potrzeby autonomii

[w:] Rodzina a rozwój jednostki, red. M. Tyszkowa, Poznań 1990. 

R

EMBOWSKI 

J., Rodzina w świetle psychologii, Warszawa, 1986. 

R

YŚ 

M., Konflikty w rodzinie – niszczą czy budują?, Warszawa 1999. 

S

YREK 

E., Aspiracje Ŝyciowe młodzieŜy niedostosowanej społecznie, Katowice 1986. 

T

UCHOLSKA 

S., Percepcja rodziców przez dzieci upośledzone w stopniu lekkim, „Szkoła Specjalna” 1998, 

nr 3, s. 143-149. 

T

YSZKOWA 

M., Rodzina a rozwój jednostki, [w:] Stan i przeobraŜenia współczesnych rodzin polskich, red. 

Z. Tyszka, Poznań 1991. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

93 

Zjawisko przemocy w rodzinie wobec dziecka 

niepełnosprawnego intelektualnie w stopniu lekkim 

dr Małgorzata Karwowska

  

Uniwersytet im. Kazimierza Wielkiego – Bydgoszcz 

oszukiwanie odpowiedzi na pytanie o zakres, formy, przejawy i uwarunkowania przemocy 
w rodzinie naleŜy uznać za jedno z najistotniejszych zadań nauk społecznych. Literatura 
naukowa  na  ten  temat  ukazuje  się  od  ponad  30  lat.  Celem  podejmowanych  badań 

było przede wszystkim zwrócenie uwagi na występowanie problemu i powszechne uświadomie-
nie społeczeństwa o jego istnieniu. Aktualnie uwagę koncentruje się na wnikliwej i wszechstron-
nej analizie problemu oraz opracowaniu wytycznych w celu przeciwdziałania zjawiskom przemocy 
i  udzielenia  wszechstronnej  pomocy  ofiarom.  Jeszcze  do  niedawna  przemoc  domową  po-
wszechnie kojarzono najczęściej z rodzinami zdezorganizowanym, „problemowymi” z tzw. mar-
ginesu  społecznego,  a  wiele  osób  akceptowało  represyjne  metody  wychowawcze  stosowane 
wobec dziecka jako naturalny sposób sprawowania nad nim władzy i kontroli. W tym miejscu 
moŜna przywołać słowa I. Jundziłł: „dorośli stworzyli swemu potomstwu świat zniszczony, zawiły 
i trudny, budzący niepokój i wywołujący utratę sensu Ŝycia, brak wiary we własne moŜliwości 
i jasną przyszłość. W dodatku dorośli, zamiast pomagać dzieciom w procesie dorastania, wyła-
dowują na nich swoje frustracje, niespełnione marzenia, zadraśnięte ambicje. Zamiast dialogu 
stosują zasadę »ja zawsze mam rację«, wymuszają bezwzględne posłuszeństwo i Ŝądają wdzięcz-
ności” [I Jundziłł 1993, s. 6]. 

Zjawisko przemocy najczęściej rozpatrywane jest w czterech perspektywach. Zgodnie z per-

spektywą prawną przemoc to czyny zabronione. Równie istotna jest perspektywa moralna – krzyw-
dzenie innych, zadawanie bólu i cierpienia, wyrządzanie szkód jest powszechnie rozpoznawane 
jako  zło.  Perspektywa  psychologiczna  pozwala  na  głębsze  zrozumienie  mechanizmów,  które 
kierują sprawcą i ofiarą przemocy, a takŜe na przygotowanie skutecznych działań, mających na 
celu zmianę funkcjonowania zarówno ofiar, jak i sprawców. Dzięki perspektywie społeczno-
politycznej zagadnienie przemocy jest rozpatrywane w szerokim kontekście – przemoc, dokonywana 
nie tylko w rodzinie, zdarza się często, związane są z nią potęŜne emocje, a jej ofiarami bywają 
całe  populacje,  co  powoduje  niekiedy  podejmowanie  działań  społecznych  i  róŜnych  szeroko 
zakrojonych akcji. Niektóre decyzje polityczne są rozpatrywane pod kątem tego, czy przyczynia-
ją się do zwiększania lub zmniejszania skutków przemocy, a przeciwdziałanie skutkom przemo-
cy czasami staje się teŜ częścią programów politycznych [por. J. Mellibruda, 1995]. 

Zakres pojęciowy przemocy trudno jest ująć w ścisłe ramy definicyjnej eksploracji. Ze względu 

na ograniczoną objętość tego artykułu zostaną przytoczone tylko wybrane stanowiska. Według 
A. Zybertowicz [1995] „Przemoc ma w sobie, w swoim działaniu coś materialnego. MoŜe być 
niema, a jej obiekt głuchy”. Jest ona teŜ definiowana jako związane z naruszeniem norm moral-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

94 

nych uŜycie siły w stosunku do osoby lub grupy osób, najczęściej w celu wymuszenia określonych 
zachowań lub postaw [A. Lipowska-Teutch 1995]. Dla B. Hołysta [1997] przemoc jest ukierunko-
wanym, bezpośrednim, fizycznym, psychicznym i społecznym szkodzeniem, którego bezprawność 
podlega ocenie społecznej stosownie do cech sprawcy, ofiary i społecznych instancji kontroli. 

W koordynowanym przez kancelarię prezydenta programie przeciwdziałania przemocy w ro-

dzinie „Bezpieczni w rodzinie” przyjęto następującą definicję przemocy: „Przez przemoc w rodzi-
nie rozumie się kaŜde działanie lub zaniechanie, podjęte w ramach rodziny przez jednego z jej 
członków przeciwko pozostałym, z wykorzystaniem istniejących istniejącej lub stworzonej przez 
okoliczności przewagi siły albo władzy, która godzi w ich prawa i dobra osobiste, a w szczegól-
ności w Ŝycie, zdrowie (fizyczne lub psychiczne), powodując u nich szkodę lub cierpienie” [Prze-
wodnik

... 1996, s. 21]. E. Jarosz zwraca uwagę, Ŝe „powszechnie wyłącza się z kategorii prze-

mocy w rodzinie zachowania przypadkowe, które są rezultatem nieszczęśliwego zbiegu okolicz-
ności, nie zaś trwałym lub rozwijającym się elementem Ŝycia i stosunków rodzinnych” [E. Jarosz 
2001, s. 58]. 

Przemoc wobec dziecka moŜna zdefiniować jako krzywdę wyrządzoną dziecku zazwyczaj 

przez rodzica (opiekunkę) świadomie lub z powodu zaniedbania. W sytuacjach wewnątrzrodzinnych, 
gdzie stres i konflikt przeradzają się w przemoc, krzywda moŜe być natury fizycznej, emocjonal-
nej lub seksualnej, [J. Parkin, 1997, s. 1-2]. 

W literaturze przedmiotu najczęściej wymienia się cztery podstawowe formy przemocy wo-

bec dziecka: 



 

przemoc fizyczna (maltretowanie), 



 

maltretowanie psychiczne (emocjonalne), 



 

wykorzystywanie seksualne, 



 

zaniedbywanie. 

Przemoc fizyczna rozumiana jest jako zadawanie fizycznych ran, powstają wówczas stłu-

czenia, poparzenia, pręgi, cięcia, złamania kości, a obraŜenia te są spowodowane kopaniem, 
uderzaniem pięścią, paskiem, biciem, popychaniem, pogryzieniem, wymierzeniem klapsa itp. 
Przemoc emocjonalna rozumiana jest jako werbalna forma agresji i wrogości wobec dziecka, nie 
zawsze uświadamiana, która powoduje poczucie mniejszej wartości oraz zaburzony obraz wła-
snego „ja”. Przemoc seksualna oznacza wykorzystywanie dziecka przez osoby dorosłe do uzy-
skiwania przyjemności seksualnej [E. CzyŜ 1995, s. 96-99]. Ostatnią formą przemocy jest zanie-
dbywanie,  które  „wyraŜa  się  chronicznym  niezaspokajaniem  podstawowych  potrzeb  biologicz-
nych (niedoŜywienie, zaniedbania higieny osobistej i codziennej pielęgnacji dziecka, brak opieki 
medycznej w chorobie) i emocjonalnych dziecka ze strony rodziców lub opiekunów (brak zainte-
resowania dzieckiem, chłód emocjonalny, nierespektowanie naturalnych potrzeb emocjonalnych 
dziecka, brak kontaktu fizyczno-emocjonalnego)” [E. Kantowicz 1998, s. 162]. 

Kiedy dziecko jest ofiarą przemocy, doświadcza poczucia osamotnienia, zaburzeń rozwoju 

emocjonalnego, intelektualnego i fizycznego, a takŜe „bólu, lęku, dochodzi u niego do licznych 
niekorzystnych zmian w zakresie emocji i zachowania. Jego poczucie własnej wartości i godno-
ś

ci zostało powaŜnie naruszone, zburzone zostało jego poczucie bezpieczeństwa” [A. Lipowska-

Teutch 1995, s. 33]. Wykazuje tendencje do emocjonalnego i interpersonalnego izolowania się, 
staje się niepewne, lękliwe, labilne apatyczne, najczęściej jednak w wyniku stosowanej wobec 
niego przemocy utrwala się w nim fałszywe przekonanie, Ŝe jedynym skutecznym sposobem na 
budowanie relacji rówieśniczych jest siła. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

95 

Doświadczanie długotrwałej przemocy w rodzinie moŜe być takŜe przyczyną rozwijającego 

się u dziecka mechanizmu wyuczonej bezradności, który polega na przechodzeniu przez ofiarę 
następujących etapów: od prób buntowania się i prób wymuszania na sprawcy zaprzestania 
krzywdzenia, przez przekonanie o nieskuteczności działań, po nabranie przeświadczenia, Ŝe nic 
nie da się zrobić i w efekcie bierne znoszenie zachowań krzywdzących, mimo pełnej świadomo-
ś

ci z niesprawiedliwości tego układu [por. I. Pospiszyl 1994, s. 57-58]. 

Problem dzieci krzywdzonych w szczególny sposób wiąŜe się z rodzinami wychowującymi 

dziecko niepełnosprawne intelektualnie. DuŜym naduŜyciem byłoby przyjęcie hipotezy, Ŝe jest to 
problem dotyczący całej populacji. Dotychczasowe badania środowisk rodzinnych [por. R. Ko-
ś

cielak 1996; M. Karwowska, J. Sudar-Malukiewicz 1999; A. Kozubska 2000, M. Komorska 

2000, A. Kazanowski 2003] wskazują jednak, Ŝe rodziny te bardziej są naraŜone na występowa-
nie niekorzystnych sytuacji, a rodzice nie zawsze umieją znaleźć wyjście z impasu. Przemoc 
wobec dziecka niepełnosprawnego intelektualnie często bywa wynikiem niskiego poziomu wie-
dzy rodziców na temat mechanizmów rozwoju potomka, rozczarowania nim oraz ich bezsilności 
wychowawczej, a takŜe patologizacji Ŝycia rodzinnego. 

Organizacja i charakterystyka badań 

Odpowiedź na pytanie: „Czy i jakie są formy, przejawy oraz uwarunkowania przemocy rodziców 
wobec dziecka niepełnosprawnego umysłowo w stopniu lekkim?” uzyskano dzięki badaniom 
sondaŜowym z wykorzystaniem techniki wywiadu i analizy dokumentów, przeprowadzonym 
w ramach seminarium magisterskiego studiów dziennych i zaocznych w Katedrze Pedagogiki 
Specjalnej Akademii Bydgoskiej (pod naukowym kierunkiem autorki niniejszego tekstu) w wy-
branych szkołach na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, do których uczęszczają dzie-
ci niepełnosprawne intelektualnie w stopniu lekkim. 

Na podstawie wywiadu bezpośredniego przeprowadzonego z wychowawcami, pedagogami 

szkolnymi i psychologami do szczegółowej diagnozy wytypowano 128 dzieci, wobec których 
istniała pewność lub przypuszczenie, Ŝe są ofiarami przemocy w rodzinie. W trakcie postępowa-
nia badawczego skoncentrowano się na tzw. przemocy zaistniałej, która objęła wszelkie udoku-
mentowane przypadki zachowań tego typu wobec dzieci, a takŜe na przemocy domniemanej, 
obejmującej przemoc psychiczną oraz łagodniejsze formy agresji fizycznej. Informacje na ten 
temat uzyskano od rodziców. 

Uzyskany materiał empiryczny pozwolił na dokonanie charakterystyki badanej zbiorowości, 

którą w przewaŜającej części (76,5%) cechował niski poziom społeczno-ekonomiczny. Wyzna-
czono go m.in. dzięki ustaleniu stopnia wykształcenia zarówno ojca, jak i matki. Cztery badane 
rodziny były niepełne (śmierć ojca), a trzy niezamęŜne matki wychowywały dziecko samodziel-
nie, analizie statystycznej poddano więc 128 matek i 121 ojców. W badanej grupie ojców domi-
nowało wykształcenie zawodowe – 50,4%, wykształcenie średnie uzyskało 24%, podstawowe 
19% badanych, a 6,6% miało wykształcenie wyŜsze. RównieŜ w grupie badanych matek prze-
waŜało wykształcenie zawodowe – 43,8%. WyŜszy niŜ u męŜczyzn był natomiast wskaźnik 
wykształcenia podstawowego – 25,8%, wykształceniem średnim legitymowało się 16,4% bada-
nych kobiet, a 14% wyŜszym. Z poziomem wykształcenia ściśle korelował charakter wykonywa-
nej pracy zawodowej. Zarówno matki, jak i ojcowie głównie wykonywali pracę fizyczną – 40,6%, 
tylko 14,9% trudniło się pracą umysłową. Niepokojący jest fakt, Ŝe w 44,5% badanych rodzin nie 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

96 

odnotowano aktywności zawodowej. Ustalono, Ŝe w liczbie tej mieści się dziewiętnaście (33,3%) 
rodzin utrzymujących się z renty lub emerytury i, niestety, odnotowano aŜ trzydzieści osiem 
(66,7%) wypadków bezrobocia wynikającego nie tylko z niskiego poziomu wykształcenia i braku 
kwalifikacji,  ale  spowodowanego  głównie  występującą  w  tych  rodzinach  patologią  społeczną. 
Szczegółowe dane dotyczące zjawisk patologicznych prezentuje tabela 1. 

Tabela 1. Zjawiska patologii społecznej występujące w badanych rodzinach 

Formy patologii społecznej 

Liczba 

NaduŜywanie alkoholu 

72 

56,25 

Przestępczość 

47 

36,71 

Choroby psychiczne 

29 

22,65 

Narkomania 

6,25 

Prostytucja 

7,03 

Uwaga: wyników nie zsumowano, bowiem w badanych rodzinach występowało więcej niŜ jedno zjawisko patologii 

społecznej 

Omówienie wyników badań 

Zebrane dane empiryczne pozwoliły na zdiagnozowanie form, przejawów i uwarunkowań prze-
mocy wobec dziecka niepełnosprawnego intelektualnie. 

Przemoc fizyczna 

Do stosowania przemocy fizycznej wobec swojego niepełnosprawnego dziecka przyznało się 
zaledwie 42,3% badanych rodziców. Wynik ten nie jest wiarygodnym odzwierciedleniem rzeczy-
wistego stanu, albowiem z analizy odpowiedzi na kolejne zawartych w kwestionariuszu pytania 
wynika, Ŝe przemoc fizyczną stosuje aŜ 82,6% badanej grupy. RóŜnicę w uzyskanych danych 
empirycznych moŜna tłumaczyć błędnym przekonaniem rodziców o ich prawie do fizycznego karania 
swojego dziecka. Wielu rodziców uwaŜa bicie dzieci za naturalną i wręcz konieczną metodę 
wychowawczą, uświęconą pokoleniową tradycją. Większości rodziców przemoc fizyczną kojarzy 
tylko i wyłącznie ze znęcaniem się i ustawicznym maltretowaniem, dlatego nie postrzegają w katego-
riach przemocy swoich agresywnych zachowań wobec dziecka. Zapytani o stosowane formy kara-
nia swojego dziecka wymieniali kilka ich rodzajów, najczęściej jednak mówili o biciu (82,6%). 

Odnotowano, Ŝe rodzice stosowali karę bicia w róŜnym zakresie i częstotliwości, róŜne były 

teŜ powody stosowania przemocy fizycznej. 

Matki w zdecydowanej większości – aŜ 64,3% – dawały tzw. klapsy ręką, najczęściej w po-

ś

ladki, „gdzie popadnie”, w twarz, przez plecy lub w głowę. Szarpanie, popychanie i ciągnięcie 

za włosy stosowało 48,2% matek. Do bicia dziecka paskiem, kablem, ścierką lub przypadkowym 
narzędziem przyznało się 37,8% badanych kobiet, a 28,1% matek do niekontrolowanego przez 
siebie jedno- lub dwukrotnego zachowania agresywnego. Tylko 7,6% badanych kobiet zdecy-
dowanie zaprzeczyło, Ŝeby kiedykolwiek uderzyło swoje dziecko. AŜ 90,3% matek preferuje 
krzyk jako najskuteczniejsza formę dyscyplinowania swojego dziecka. Do wulgarnych wyzwisk 
i obelg przyznało się 52,1% matek. Jeśli chodzi o częstotliwość stosowania przemocy fizycznej, 
to do notorycznego uŜywania siły fizycznej przyznało się 16,1% badanych matek, 36,4% re-
spondentek stwierdziło, Ŝe takie zachowania stosuje często, czasami – 32,2%, a 7,7% nigdy. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

97 

Interesujące było ustalenie powodów stosowania przemocy fizycznej przez matki – za co 

karzą one w ten sposób swoje niepełnosprawne dziecko? Kobiety podawały kilka powodów. Do 
najczęstszych przyczyn (72,3%) respondentki zaliczyły złe zachowanie: ucieczki z domu, kłamstwo, 
palenie papierosów, picie alkoholu, podkradanie pieniędzy, awantury z rodzeństwem, a takŜe 
cechy ich charakterów (61,4%) – opisywały wówczas dzieci jako „uparte, leniwe, nieposłuszne, 
złośliwe, krnąbrne, bezczelne i chamskie”. Za złe wyniki w nauce przemoc fizyczną stosuje 
60,8% matek, a niewłaściwe zachowanie w szkole – 57,3%. Niszczenie przedmiotów było przy-
czyną stosowania tego typu przemocy przez 46,4% matek. Za uŜywanie wulgarnych słów tylko 
35,1% kobiet dyscyplinowało w ten sposób swoje dziecko. Warto wspomnieć, Ŝe 52,1% matek 
stosowało wulgaryzmy  podczas  rozmowy  i  dlatego  uŜywanie takiego  słownictwa przez ich 
dziecko nie wydaje im się raŜące. Przyczyny stosowanej przemocy wobec dziecka upatrywało 
w sobie, a mianowicie w swojej bezradności i zbytniej nerwowości, 7,9% respondentek. 

Próbowano  teŜ  ustalić,  czy  fakt  niepełnosprawności  intelektualnej  dziecka  jest  powodem 

stosowania przemocy przez matki. Tylko 11,9% kobiet otwarcie przyznało się, Ŝe rozczarowanie 
dzieckiem jest główną przyczyną tego, Ŝe traktują je gorzej niŜ jego sprawne rodzeństwo. Pozo-
stałe matki stwierdziły, Ŝe tak samo traktują wszystkie swoje dzieci, a upośledzenie dziecka nie 
ma na to wpływu. 

Inne wyniki uzyskano natomiast wśród ojców. MęŜczyźni częściej niŜ kobiety – 72,6% ba-

danych – stosowali bicie z uŜyciem pięści i narzędzia (pasek, kabel), a ich uderzenia były bar-
dziej dotkliwe dla dziecka. Jako powód wymierzanych kar podawali równieŜ zachowanie (69,8%) 
i cechy charakteru dziecka (59,1%). Krzyk i przekleństwa wobec dziecka stosowało 55,2% oj-
ców, czyli zdecydowanie mniej niŜ matek. RównieŜ częstotliwość stosowania przemocy była 
znacznie  rzadsza,  do  nagminnego  stosowania  przemocy  przyznało  się  bowiem  12,1%  męŜ-
czyzn, częstego – 49,7%, sporadycznego – 69,2%, a 12,2% respondentów odpowiedziało na to 
pytanie  „w  ogóle”.  Warto  w  tym miejscu  wspomnieć,  Ŝe ojcowie częściej  stosowali  przemoc 
będąc pod wpływem alkoholu (69,7%). 

Uzyskane  dane  empiryczne  w  niekorzystnym  świetle  stawiają  matki,  które  w  stosowaniu 

przemocy fizycznej wypadły gorzej od ojców, naleŜy jednak pamiętać o tym, Ŝe stosowana przez 
męŜczyzn  przemoc  fizyczna  jest  zdecydowanie  bardziej  dotkliwa  dla  dziecka  z  powodu  duŜo 
większej siły uderzeń. Kobiety częściej są sprawczyniami łagodniejszych form przemocy wobec 
dziecka. Wynik ten potwierdza ponadto panowanie nadal wśród kobiet stereotypu zachowania, 
zgodnie z którym w sytuacjach trudnych, przerastających cierpliwość matek odwołują się one do 
„autorytetu siły” męŜa. To na kobiecie z reguły spoczywa obowiązek wychowawczo-rewalidacyjny 
i to ona częściej niŜ męŜczyzna przebywa z dzieckiem w domu, dlatego (biorąc pod uwagę 
takŜe emocjonalność kobiet) ma ona więcej okazji do niekontrolowanych wybuchów złości. 

Przemoc psychiczna 

W zakresie przemocy psychicznej wyszczególniono następujące zachowania rodziców: 



 

poniŜenie słowne dziecka – częściej stosowane przez ojców (58,3%) niŜ matki (36,2%), 

najczęściej stosowano określenie „głąb i debil”; 



 

deprecjonowanie wartości dziecka – w zakresie tego wskaźnika równieŜ ojcowie częściej 

(47,9%) niŜ matki (28,7%) wmawiali dziecku, Ŝe jest „do niczego”, nic nie potrafi zrobić, jest 
pasoŜytem i zakałą rodziny; 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

98 



 

zastraszanie – częściej stosowane przez matki (62,8%), które zazwyczaj straszyły dzieci 

ojcem  i  karą  cielesną,  groziły  głodzeniem  oraz  wyrzuceniem  z  domu  i  oddaniem  do  placówki 
opiekuńczej; 



 

ubliŜanie, wyśmiewanie i ignorowanie – zdecydowanie więcej ojców (49,6%) niŜ matek 

(24,2%) przyznało się do częstych zachowań tego typu, niepokojące jest, Ŝe czynili to w obec-
ności obcych osób, zapominając o poczuciu godności dziecka; 



 

szantaŜowanie częściej było natomiast stosowane przez matki (28,2%) niŜ ojców (11,3%), 

a kobiety najczęściej wymuszały posłuszeństwo dziecka, groŜąc, Ŝe wszystko powiedzą ojcu lub 
wychowawcy w szkole. 

Przemoc seksualna 

Zebranie dokładnych danych na temat przemocy seksualnej było szczególnie utrudnione z po-
wodu  lęku  respondentów  przed  ujawnieniem  takich  czynów.  Ponadto  wstyd, obawa  przed  re-
strykcjami prawnymi oraz świadomość społecznego potępienia mogła wpłynąć na to, Ŝe Ŝadne 
z rodziców nie przyznało się do jakiegokolwiek stosowania przemocy seksualnej wobec swojego 
niepełnosprawnego dziecka. Nie odnotowano równieŜ odpowiedzi na pytanie, czy ktoś z dalszej 
rodziny  lub  obca  osoba  próbowała  dokonać  aktu  nierządu  na  ich  dziecku.  Uzyskany  zerowy 
wynik odpowiedzi moŜe świadczyć o celowym pomijaniu tego problemu przez rodziców. 

Zaniedbywanie dziecka 

Zaniedbywanie dziecka niepełnosprawnego intelektualnie dotyczyło zarówno jego sfery psychicznej 
(poczucie bezpieczeństwa, miłości, troski), jak i fizycznej (właściwe odŜywianie, ubieranie, 
ochrona zdrowia, edukacja). Zebrany materiał empiryczny pozwolił na rozpoznanie skali zjawiska 
w badanych rodzinach. Okazało się, Ŝe zaniedbywanie psychiczne częściej dotyczyło ojców 
(42,2%) niŜ matek (21,8%). Jako przyczynę odrzucania dziecka badani rodzice najczęściej po-
dawali rozczarowanie i zawód, jaki sprawia im niepełnosprawny intelektualnie potomek, a takŜe 
zachowanie dziecka, z którym nie umieją sobie poradzić wychowawczo. Niska świadomość 
rodziców  o  konsekwencjach,  jakie  powoduje  zaniedbywanie  emocjonalne  dziecka  (poczucie 
alienacji,  nieumiejętność  nawiązywania  prawidłowych  relacji  interpersonalnych,  chłód  uczucio-
wy, zaburzenia osobowości, zachowania aspołeczne itp.), była znamienna dla 35,7% ojców 
i 19% matek. Niepokojący był natomiast wynik uzyskany w zakresie zaniedbywania podstawo-
wych potrzeb fizycznych. Okazało się, Ŝe w 61,2% rodziców otwarcie przyznaje się do nieza-
spokajania  biologicznych  potrzeb  swojego  dziecka,  obwiniając  tym  sytuację  polityczno-ekono-
miczną naszego państwa. Niewielki odsetek badanych, bo 17,8%, bezpośredniej przyczyny tego 
zaniedbania upatruje w swojej nieporadności Ŝyciowej i inercji. Niekorzystna sytuacja materialna 
rodzin powoduje, Ŝe dzieci badanych nie mają zapewnionej odzieŜy odpowiedniej na daną porę 
roku, a takŜe niezbędnego dla ich prawidłowego wzrostu i rozwoju intelektualnego poŜywienia. 
Równie zła jest sytuacja zdrowotna, gdyŜ niedostatki finansowe rodziny powodują, Ŝe rodziców 
nie stać na zakup lekarstw ani na rehabilitację ich dziecka. Nie tylko deficyty ekonomiczne były 
dla rodziców głównym powodem zaniedbywania dziecka pod względem zdrowotnym, wykazy-
wali się oni niską świadomością o konsekwencjach nieleczonej choroby – 26,1% ojców i 19,2% 
matek uwaŜało, Ŝe nie trzeba leczyć dziecka, gdyŜ choroba sama powinna ustąpić. Znamienne 
dla badanej grupy rodziców było zaniedbywanie dzieci pod względem edukacyjnym – aŜ 78,2% 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

99 

ojców i 10,3% matek nie interesowało się ich postępami w nauce i nie udzielało mu pomocy 
w zrozumieniu i opanowaniu materiału dydaktycznego. Badani uwaŜali, Ŝe obowiązek w głównej 
mierze spoczywa na szkole. Tę inercję w zakresie wspierania dziecka w nauce moŜna tłumaczyć 
z jednej strony ich poczuciem braku kompetencji pedagogicznych – sami często prezentują niski 
poziom wykształcenia, a w obawie ujawnienia tego braku wiedzy często reagują niechęcią lub 
wręcz agresją w stosunku do dziecka. Badani rodzice nie widzieli teŜ zasadnej potrzeby wyposa-
Ŝ

enia swoich dzieci w dodatkowe pomoce dydaktyczne. Kontakty rodziców ze szkołą ograni-

czały się jedynie do wizyt po wezwaniu ze strony pedagoga szkolnego lub wychowawcy klasy. 

*** 

Analiza zebranego materiału empirycznego upowaŜnia do sformułowania następujących 

wniosków: 

1.  W badanych rodzinach stwierdzono występowanie przemocy wobec dziecka intelektualnie 

niepełnosprawnego. Wśród zjawisk społecznie negatywnych, mających związek z przemocą wobec 
dziecka, naleŜy wymienić naduŜywanie alkoholu przez jedno lub oboje rodziców (stwierdzone w 72 
rodzinach), przestępczość (47 rodzin), choroby psychiczne (29 rodzin), narkomanię (8 rodzin) i pro-
stytucję (9 rodzin). Dominującą formą przemocy była agresja fizyczna (82,6%) i słowna, przesycona 
wulgaryzmami.  Represję  psychiczna  częściej  stosowali  ojcowie  (58,3%).  RównieŜ  zaniedbywanie 
dziecka niepełnosprawnego częściej dotyczyło badanych ojców (42,2%) niŜ matek (21,8%). 

2. Ustalenia badawcze wskazują na konieczność podjęcia szybkich i skutecznych działań 

mających na celu likwidację przemocy rodziców wobec dzieci niepełnosprawnych intelektualnie. 
Działania te powinna podjąć przede wszystkim szkoła, gdyŜ środowisko to stanowi doskonałą 
arenę, na której ujawniają się wszelkie przejawy zespołu dziecka maltretowanego. Na szeroko 
zakrojoną skalę naleŜy podjąć akcję psychoprofilaktyczną i pedagogizacyjną, zmierzającą do 
uzdrowienia środowisk rodzinnych. Trzeba więc dołoŜyć wszelkich starań, aby wszechstronnie 
zająć się całą rodziną i kompetentnymi działaniami kompensować w niej braki, przywracając jej 
prawidłowe funkcjonowanie. Zrozumiałe jest, Ŝe sytuacji nie naprawią jedynie inicjatywy podej-
mowane przez samą szkołę. MoŜe ona pełnić rolę inicjatora i koordynatora, ale w proces uzdra-
wiania rodziny powinny zaangaŜować się zarówno instytucje powołane do wspomagania rodziny 
i dziecka, jak równieŜ społeczność lokalna i sąsiedzka. 

Bibliografia 

C

ZYś 

E., Jak przeciwdziałać przemocy w rodzinie, [w:] Materiały informacyjne Fundacji Dzieci Niczyje, War-

szawa 1995. 

H

OŁYST 

B., Wiktymologia, Warszawa 1997. 

J

AROSZ 

E., Dom który krzywdzi, Katowice 2001. 

J

UNDZIŁŁ 

I., Dziecko ofiara przemocy, Warszawa 1993. 

K

ANTOWICZ 

E., Ochrona dziecka w sytuacji przemocy, [w:] Sieroctwo społeczne – przyczyny, objawy, skutki 

i  sposoby  jego  zapobiegania  w  aktualnej  rzeczywistości  społecznej  kraju

,  red.  T.  Sołtysia, 

Włocławek 1998. 

K

ARWOWSKA 

M,

 

S

UDAR

-M

ALUKIEWICZ 

J., Ubóstwo w rodzinach dzieci upośledzonych umysłowo, [w:] Po-

czucie nieegalitarności, ubóstwo, bezdomność a zjawiska patologii społecznej w aktualnej rzeczywi-
sto
ści kraju

, red. T. Sołtysia, Włocławek 1999. 

K

AZANOWSKI 

A.,  Środowisko  rodzinne  młodzieŜy  niepełnosprawnej  intelektualnie  w  stopniu  lekkim

Lublin 2003. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

100 

K

OMORSKA 

M., Sytuacja dzieci i młodzieŜy niepełnosprawnej w społeczeństwie polskim, Lublin 2000. 

K

OŚCIELAK 

R., Funkcjonowanie psychospołeczne osób niepełnosprawnych umysłowo, Warszawa 1996. 

K

OZUBSKA 

A., Opieka i wychowanie w rodzinie dziecka upośledzonego umysłowo w stopniu lekkim, Byd-

goszcz 2000. 

L

IPOWSKA

-T

EUTCH 

A., Rodzina a przemoc, Warszawa 1995. 

M

ELLIBRUDA 

J., Patrząc na przemoc, „Świat Problemów” 1995, nr 5. 

P

ARKIN 

J., Ochrona dziecka w Zjednoczonym Królestwie. Referat wygłoszony na konferencji „Dziecko 

i młodzieŜ jako ofiary przemocy”, Gdańsk 1997. 

P

OSPISZYL 

I., Razem przeciw przemocy, Warszawa 1994. 

Przewodnik do realizacji znowelizowanej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholi-

zmowi dla samorządów terytorialnych

, Warszawa 1996. 

Z

YBERTOWICZ 

A., Przemoc i poznanie. Studia z nieklasycznej socjologii wiedzy, Toruń 1995. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

101 

Szczególny charakter pracy nauczycieli szkół  

przy oddziałach szpitalnych 

mgr Joanna Kunert

 

Zespół Szkół nr 12 – Wrocław 

auczanie dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi wymaga od nauczycieli 
znacznie większych kompetencji wychowawczo-dydaktycznych niŜ praca z dziećmi 
zdrowymi i sprawnymi. Grupą uczniów wymagających od nauczycieli swoistych pre-

dyspozycji, umiejętności i wiadomości są dzieci przebywające na leczeniu z powodu róŜnych 
zaburzeń zdrowia. Pełniąc obowiązki pedagoga w szkole przyszpitalnej, zgromadziłam wiele 
obserwacji dotyczących nauczania i uczenia się dzieci hospitalizowanych. Przeprowadziłam teŜ 
wiele rozmów z nauczycielami na temat problemów związanych z ich edukacją. Do uzupełnienia 
zgromadzonej wiedzy wykorzystałam technikę sondaŜu za pomocą kwestionariusza pytań, na które 
odpowiedzi udzielili nauczyciele dwóch zespołów szkół przy oddziałach szpitalnych we Wrocła-
wiu – Zespołu Szkół nr12 przy ul. Białowieskiej oraz Zespołu Szkół nr 13 przy ul. śmigrodzkiej. 

Uczniowie obu zespołów szkół stanowią grupę niejednorodną pod względem chorób i zabu-

rzeń, jakie stały się przyczyną ich pobytu na oddziale szpitalnym. Pacjenci siedmiu wrocławskich 
szpitali to dzieci z róŜnymi, często przewlekłymi schorzeniami somatycznymi, naleŜą do nich: 
endokrynopatie, choroby dróg oddechowych, problemy ortopedyczne i chirurgiczne, choroby 
układu moczowego i układu krąŜenia, zaburzenia neurologiczne, choroby rozrostowe (nowotwo-
rowe). Specyfika zaburzeń pacjentów oddziałów dziennych psychiatrycznych (wchodzących w skład 
kaŜdego zespołu) jest zupełnie inna, sama w sobie takŜe bardzo niejednorodna. Są to dzieci, 
które kompensują tu swoje dotychczasowe niepowodzenia w szkołach masowych, spowodowa-
ne zaburzeniami parcjalnymi, sprzęŜonymi zaburzeniami funkcji poznawczych (dzieci afatyczne, 
dzieci z dysleksją, dysgrafią, akalkulią) oraz związane ze stanami fobii szkolnych, nerwic w połącze-
niu z zaniedbaniami wychowawczymi, a takŜe z zaburzeniami psychotycznymi. DuŜą grupę 
uczniów stanowią równieŜ dzieci nadpobudliwe psychoruchowo oraz z zaburzeniami zachowa-
nia i zaburzeniami psychicznymi na tle organicznych uszkodzeń centralnego układu nerwowego. 

DuŜe zróŜnicowanie występujących u tych pacjentów schorzeń sprawia, Ŝe postępowanie 

nauczycieli musi być wysoce zindywidualizowane, uwzględniające psychiczne skutki choroby, 
dolegliwości przeŜywane przez dziecko, stan jego sprawności intelektualnej oraz jego samopo-
czucie. Nauczyciel zmuszony jest tak zorganizować swoją pracę, by w procesie dydaktycznym 
uwzględnić w danym momencie specjalne potrzeby kilku lub kilkunastu chorych uczniów. Normą 
jest więc praca w jednej klasie na wielu poziomach równocześnie i ciągłe wracanie z materiałem 
do poprzednich etapów edukacji, w których powstały zaległości, a takŜe korzystanie z róŜnych 
podręczników (dzieci nie mają obowiązku zakupu innych podręczników niŜ zalecane w szkole 
macierzystej). Nie istnieje w dodatku podział zespołu nauczycielskiego na grupy pracujące w jednym 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

102 

szpitalu. Większość nauczycieli – jak przedstawiają to dane z arkusza organizacyjnego placó-
wek – pracuje w dwóch i więcej miejscach, a w szczególnie trudnej sytuacji są ci, którzy muszą 
przystosować się zarówno do warunków szpitalnych, jak i do pracy na oddziale dziennym psy-
chiatrycznym.  Jedynym  argumentem  przemawiającym  za  taką  organizacją  pracy  są  względy 
finansowe: mała i od lat redukowana liczba godzin dydaktycznych przyznawanych oddziałom 
szpitalnym i konieczność uzupełniania etatów. Nie wszyscy nauczyciele oceniają taką sytuację 
jednoznacznie  negatywnie. Kilku  z nich – głównym miejscem ich pracy jest dzienny oddział 
psychiatryczny – dostrzegło pozytywny wymiar doświadczenia kontaktu z dzieckiem chorym soma-
tycznie. Nazywają to oni swojego rodzaju „odskocznią” pozwalającą spojrzeć na pracę z ko-
niecznym dystansem, co w relacji z pacjentem oddziału psychiatrycznego jest bardzo potrzebne. 

Szczególnie trudna jest praca nauczycieli Zespołu Szkół nr 13 w Klinice Hematologii Dzie-

cięcej. Wymaga ona od nich określonych p r e d y s p o z y c j i   p s y c h o e m o c j o n a l n y c h, 
gdyŜ wiąŜe się z duŜym obciąŜeniem psychicznym. Poza tym, Ŝe są tam nauczycielami, muszą 
teŜ pełnić funkcję terapeuty gotowego nieść wszelką pomoc dziecku choremu i jego rodzinie. 
Ponadto praca na tych oddziałach rzadko ma unormowany przebieg. W związku z ciągłym po-
szukiwaniem sponsorów, częstą obecnością mediów i znanych osób, nauczyciele stale włączają 
się razem z dziećmi w związane z tym działania. Osobną kwestią jest wymagany tu rygor sanitarny 
związany  z  wyjaławiającymi  organizm  dziecka  skutkami  chemio-  i  radioterapii.  Poza  obowiąz-
kiem dezynfekcji przez naświetlanie przed wejściem na niektóre oddziały, nauczyciele muszą teŜ 
sami kontrolować własny stan zdrowia. Nawet lekka infekcja, drobny katar moŜe dla małego pa-
cjenta stanowić zagroŜenie Ŝycia. Nauczyciele tych oddziałów równieŜ pracują w innych miejscach. 

Kolejna swoistość to  w y m ó g   e l a s t y c z n o ś c i, który jest związany z techniczną or-

ganizacją pracy. Nauczyciele pracujący w dwóch, a nawet w trzech miejscach przemieszczają 
się między nimi w ciągu dnia.  Zdarza się, Ŝe jedna osoba musi odbyć dwie lekcje w jednym 
miejscu, a następnie dwie kolejne w innym, a potem wrócić w poprzednie, Ŝeby na przykład 
przeprowadzić jeszcze godzinę wychowawczą ze swoją klasą albo zajęcia pozalekcyjne. Czas 
przejazdów zalicza się do obowiązującego kaŜdego nauczyciela czterdziestogodzinnego tygo-
dnia pracy, więc nie rodzi to Ŝadnych obiekcji, jednak ich koszty nie są rekompensowane. 

Nie  mniejszej  elastyczności  organizacyjnej  wymaga przeprowadzenie zajęć w oddziale 

chorób somatycznych. Normą powinna być indywidualna lekcja przy łóŜku chorego. Przy drastycz-
nie okrojonej liczbie godzin dydaktycznych ta – najbardziej dogodna dla ucznia forma – często 
musi być zastępowana lekcjami zbiorowymi. Szkoła nie dysponuje salami lekcyjnymi. W niektó-
rych tylko szpitalach zajęcia mogą odbywać się w osobnej świetlicy. Bardzo często nauczyciel, 
który chce, aby jak największa liczba dzieci skorzystała z zajęć, gdy mają one trudności w poru-
szaniu się, organizuje lekcję bezpośrednio w jednej z większych sal szpitalnych nawet z udzia-
łem pacjentów leŜących. Niezbędne jest tu oczywiście zrozumienie i zgoda personelu medycz-
nego, którego praca moŜe wówczas ulec zakłóceniom. 

Osobnym  problem  często  stwarza  k o n i e c z n o ś ć   p r z e k o n y w a n i a   r o d z i c ó w  

o   p o t r z e b i e   u c z e s t n i c t w a   d z i e c i   w   z a j ę c i a c h   s z k o l n y c h, co takŜe jest 
charakterystyczne tylko dla tego typu placówek. Z rozmów z nauczycielami na temat specyfiki 
pracy w szkole przyszpitalnej wynika, Ŝe w większym niŜ w innych szkołach stopniu muszą oni 
w s p ó ł p r a c o w a ć   z e   s p e c j a l i s t a m i   i n n y c h   d z i e d z i n – lekarzami, pielęgniar-
kami  i  psychologami  W  związku  z  koniecznością  wszechstronnej  orientacji  w  problemach 
ucznia-pacjenta  nauczyciel  musi  konsultować  swoje  postępowanie  z  lekarzem  prowadzącym. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

103 

Na oddziałach dziennych psychiatrycznych odbywa się to w ramach regularnych zebrań z pra-
cownikami SłuŜby Zdrowia, a w miarę potrzeb w toku indywidualnych konsultacji. W szpitalach 
nauczyciele uczestniczą w prelekcjach medycznych organizowanych dla nich w ramach dosko-
nalenia zawodowego albo w razie konieczności. Przykładem jest tu szybko zwołana na oddziale 
hematologii konferencja z udziałem specjalisty wkrótce po tym, jak u jednego z małych pacjen-
tów wykryto bardzo rzadką i niebezpieczną takŜe dla otoczenia chorobę grzybiczą.  

M o Ŝ l i w o ś c i   a w a n s u   z a w o d o w e g o to kolejna kwestia, w której nauczyciele do-

strzegają róŜnice w porównaniu z pracą w zwykłej szkole. DuŜą pomocą w uzyskiwaniu kolej-
nych stopni awansu zawodowego jest dokumentowanie swojej pracy osiągnięciami uczniów. 
W  wypadku  uczniów-pacjentów,  osiągnięcia  te  rzadko  są  wysokie,  co  jest  uwarunkowane  ich 
obniŜonymi, mimo pełnej normy intelektualnej, moŜliwościami, czasami teŜ nie moŜna tych osią-
gnięć eksponować (w związku z ustawą psychiatryczną). Taka sytuacja stawia przed nauczycie-
lem starającym się o awans dodatkowe zadania związane z udokumentowaniem swojej trudnej 
i często niewymiernej przecieŜ pracy. 

Wszystkie wymienione uwarunkowania potwierdzają tezę o potrzebie duŜej elastyczności 

w wykonywaniu zawodu nauczyciela w szkołach przyszpitalnych. Wydaje się takŜe, Ŝe w pełni 
uzasadniają przyznanie tak zwanego dodatku finansowego za trudne warunki pracy. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

104 

Czym jest twórczość artystyczna  

osób niepełnosprawnych?  

Próba socjologicznej interpretacji zjawiska 

dr Aleksander Lipski

 

Akademia Ekonomiczna – Katowice 

ktywność artystyczna – czy szerzej: kulturalna – osób niepełnosprawnych stanowi 
doskonałą egzemplifikację ich złoŜonej i trudnej, w wielorakim sensie tych słów, 
sytuacji psychospołecznej bycia „innym” w otoczeniu ludzi „normalnych”. Po pierw-

sze pokazuje, czym jest w ich własnym, prywatnym Ŝyciu naznaczonym piętnem obcości, nisz-
czącym psychicznie i dyskryminującym społecznie, jaką rolę odgrywa w zmaganiu się z jego 
konsekwencjami i wyzwaniami, w jakim stopniu pozwala ten egzystencjalny ból złagodzić czy 
choćby jedynie ukryć w obronie własnej godności. Po drugie, skłania do poszukiwania jej kultu-
rowych uwarunkowań w kontekście relacji i wynikających stąd napięć między osobami niepełno-
sprawnymi a ich otoczeniem społecznym (tak w wymiarze aksjologicznym, jak i behawioralnym), 
co pośrednio oznacza powrót do fundamentalnego i niezwykle trudnego, jak pokazuje praktyka, 
tematu integracji społecznej. 

Chcąc wniknąć w rzeczywiste przyczyny podejmowania przez te osoby działań w tej mate-

rii, postaci i kierunków, jakie przybiera, niezbędne jest osadzenie problemu w kontekście spo-
łecznym. Procedura rozumienia wyjaśniającego, zwłaszcza w dojrzałej postaci reprezentowana 
przez W. Diltheya czy M. Webera, wydaje się tu nieoceniona. W jej duchu opisywał przed laty 
pokrewne zagadnienie plastyki amatorskiej K. Piwocki w ksiąŜce Dziwny świat współczesnych 
prymitywów

. Jego zdaniem istnieją trzy podstawowe sposoby określania gatunków i prądów 

artystycznych: „poprzez charakterystykę formalną dzieł, poprzez specyficzne dla jakiejś kategorii 
dzieł ich  treści  wewnętrzne  i wreszcie  poprzez  tłumaczenie  genezy  historyczno-socjologicznej 
ich pojawiania się w danym czasie i społeczeństwie”

1

, jednak „najwięcej o interesującym nas 

zjawisku moŜna oczekiwać od tych, którzy nie spuszczając z oka intymnych psychicznych treści 
ujawnianych przez współczesnych prymitywów – dla wytłumaczenia ich sztuki sięgają do rozpa-
trywania jej podstaw historycznych i socjologicznych”

2

, co zresztą sam w swojej wnikliwej anali-

zie uczynił. 

Tak określone preferencje metodologiczne nie są jednak przypadkowe. Błędny byłby wnio-

sek, Ŝe wybór ten podyktowała specyfika niszowego charakteru ekspresji artystycznej amatorów 
czy osób niepełnosprawnych. Adekwatność i uŜyteczność poznawcza socjologicznej perspekty-
                                                           

1

 K. P i w o c k i, Dziwny świat współczesnych prymitywów, Warszawa 1980. 

2

 Ibidem, s. 11. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

105 

wy w odniesieniu do sztuki i kultury artystycznej w jej całokształcie wykazali w pełni przedstawi-
ciele, klasycznej juŜ dziś, instytucjonalnej teorii sztuki, obnaŜając słabości formalno-esencjona-   
listycznej estetyki za pomocą racjonalno-empirycznej argumentacji, a zarazem prezentując 
rzeczywiste mechanizmy powstawania i funkcjonowania sztuki w kulturowych ramach Świata 
Artystycznego

3

O aktywności osób niepełnosprawnych w dziedzinie kultury symbolicznej, w tym w obsza-

rze  kultury  artystycznej,  informują  nas  coraz  częściej  środki  masowego  przekazu  od  prasy, 
przez  telewizję,  na  Internecie  skończywszy.  Osoby  niepełnosprawne  próbują  swych  sił  przed 
sztalugami, w inscenizacjach teatralnych, na estradzie czy przy warsztacie literackim. Zakładają 
własne stowarzyszenia, związki czy wspólnoty niepełnosprawnych twórców, organizowane są 
wystawy, przeglądy, festiwale ich dokonań, a krytycy piszą na ich temat recenzje z uwagą śledzone 
zwłaszcza przez samych zainteresowanych. Spójrzmy na kilka przykładów praktyki artystycznej 
osób niepełnosprawnych. Jednym z waŜniejszych momentów obchodzonego w 2003 roku Euro-
pejskiego  Roku  Osób  Niepełnosprawnych  była  międzynarodowa  wystawa  twórczości  artystów 
malujących ustami i nogami Sztuka bez barier, zorganizowana przez Stowarzyszenie Przyjaciół 
Integracji (Muzeum Narodowe w Warszawie, 6 grudnia 2003 – 22 lutego 2004). Prezentowane 
na  niej  obrazy  (właściwie  pełny  przekrój  form  artystycznego  wyrazu:  martwe  natury,  portrety, 
pejzaŜe, abstrakcje itd.) wyraźnie nawiązują do utrwalonych kanonów sztuki (figuratywnej i niefi-
guratywnej). Ich twórcy pozostają pod oczywistym wpływem popularnych stylów sztuki oficjalnej, 
zarówno profesjonalnej, jak i amatorskiej. Nie pozostawia w tym zakresie cienia wątpliwości 
deklaracja zawarta na internetowej stronie głównej Wydawnictwa AMUN: „Choć tworzone ina-
czej, ich prace wyglądają NIE INACZEJ”

4

. WraŜenie naśladownictwa i zaleŜności potwierdza 

w pełni takŜe ekspozycja Stowarzyszenia Przyjaciół Galerii „Sztuka Niepełnosprawnych Wśród 
Nas”

5

 – prezentowane na niej scenki rodzajowe, obrazy czy rękodzieło niczym w istocie nie 

róŜnią się w warstwie formalnej i tematycznej od tego, do czego przyzwyczaiła odbiorców trady-
cja naszej kultury estetycznej. Podejmowane są równieŜ próby zainteresowania osób niepełno-
sprawnych teatrem i działaniami parateatralnymi. Jako przykłady moŜna wymienić zespół ta-
neczny „Mazowiacy” czy Integracyjny Teatr Tańca „Kierunek”, skupiający głównie ludzi porusza-
jących się na wózkach

6

Twórczość artystyczna osób niepełnosprawnych, w której wyraźnie widać naśladowanie 

wzorów kulturowych sztuki oficjalnej czy profesjonalnej i jej twórców, zarówno w warstwie wybo-
rów tematycznych, formalnych jak i postaw i zachowań (pragnienie bycia zauwaŜonym i doce-
nionym przez „ekspertów” kultury, włączenia w jej publiczny obieg, Ŝądza medialnej popularno-
ś

ci, artystycznej kariery i komercyjnego sukcesu), jest częścią szerszego zjawiska, będącego 

syndromem dominacji społeczeństwa ludzi zdrowych (pełnosprawnych), których system warto-
ś

ci i styl Ŝycia jako jedyne prawomocne czy legalne – jak powiedziałby P. Bourdieu – są narzu-

cane  osobom  niepełnosprawnym  pod  szyldem  opacznie  rozumianej  integracji,  bo  integracji 
przez upodobnienie jednych (słabszych w sensie dosłownym, naturalnym i kulturowym) do dru-
gich (mocniejszych, takŜe w obu znaczeniach). Osoby niepełnosprawne są więc poddawane 
nieustannej  presji  kulturowej  przystosowania  się  (swoistej  resocjalizacji)  do  społeczeństwa 
                                                           

3

 Zob. A. L i p s k i, Elementy socjologii sztuki, cz. 1, Wrocław 2001. 

4

 www.amun.com.pl (listopad 2005). 

5

 www.artinfo.pl/stowarzyszenie (listopad 2005). 

6

 www.idn.org.pl (listopad 2005). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

106 

sprawnej  większości  na  jej  warunkach  i  według  uznawanych  przez  tę  większość  wzorców  za 
cenę pogwałcenia prawa do suwerennego samostanowienia własnego autonomicznego świata

7

W tych okolicznościach aktywność i twórczość artystyczna są realizowane przez osoby niepeł-
nosprawne według tych samych zasad i mechanizmów, co aktywność i twórczość w dziedzinach 
pracy zawodowej, sportu i rekreacji, zabawy, działalności publicznej czy nawet sposobu ubierania 
się, mieszkania lub kształtowania swojego wizerunku. Zasady te są definiowane, interpretowane 
i realizowane drogą prostego naśladownictwa większości osób pełnosprawnych, których wizja świata 
i Ŝycia w nim jawi się osobom niepełnosprawnym jako naturalna i przeto jedyna godna uwagi. 

Pojęcia sztuki, artyzmu, nawet tworzenia i aktywności zostają więc w rezultacie swoistego 

skolonizowania świadomości osoby niepełnosprawnej zredukowane do arbitralnie wybranego 
zbioru wartości, postaw i zachowań „normalnej większości społeczeństwa”. Kulturowy nacisk na 
likwidację ich „inności” prowadzi do zdyskredytowania jej toŜsamości zarówno w warstwie aksjo-
logicznej, jak i stylu Ŝycia. A jest to Ŝycie, którego specyfika w sposób naturalny wyzwala u wielu 
spośród nich konieczność aktywnego budowania „własnego porządku świata” – jak to nazywał 
A. Kępiński – które jest w ścisłym sensie tego słowa aktem i procesem t w ó r c z y m. Osoby 
niepełnosprawne znajdują się bowiem w sytuacji, która stawia przed nimi „daleko większe wy-
magania niŜ sprawnym. śycie to wymaga olbrzymiego wysiłku, wydatkowania daleko więcej 
energii dla wykonania czynności nie będących dla sprawnych Ŝadną trudnością. Wnoszą one do 
kultury społeczeństw elementy zrodzone z walki z cierpieniem, refleksji nad losem, wnoszą 
elementy odporności psychicznej, cichego bohaterstwa, moralnej wielkości wyraŜanej Ŝyciem, 
a nie mówieniem. Nie są osobami zasługującymi na współczucie, ale na podziw i uznanie”

8

. Ich 

codzienne zmaganie się z przeciwnościami losu, z banalnymi z punktu widzenia człowieka 
w pełni sprawnego czynnościami (od ubrania się przez przygotowanie posiłku po wyjście z do-
mu) wymaga hartu ducha i siły woli, której próŜno byłoby szukać u tych, dla których istnieje tylko 
jedna wykładnia pojęcia aktywnego i twórczego Ŝycia. Nad tą stereotypową interpretacją ciąŜy 
duch „artystowski”, jak go nazwał A. Jackowski, który „niejednokrotnie utrudnia dostrzeganie 
innych form powszechnego występowania i realizowania potrzeb estetyczno-artystycznych, 
takich, jak kształtowanie swego otoczenia (mieszkania, ogrodu, działki, miejsca pracy), wyglądu 
[...]. Czy naprawdę zawsze ma sens malowanie płócien, z którymi nie wiadomo, co potem zro-
bić? [...] PrzecieŜ nawet ogród, działka, wnętrze domu, ubiór – mogą być przedmiotem plastycz-
nej wypowiedzi”

9

Paradoksalnie, w czasach, które dokonały gruntownego przewartościowania w sposobie upra-

wiania sztuki i myślenia o niej, zacierając całkowicie granice określające jej toŜsamość, przyno-
sząc idee sztuki powszechnej M. Dufrenne, estetyzacji Ŝycia codziennego czy społecznie zaanga-
Ŝ

owanej sztuki uŜytecznej – społeczne oczekiwania wobec aktywności i twórczości (takŜe artystów 

niepełnosprawnych) pozostają w utartych koleinach schematycznego myślenia na ich temat. 

Osoby niepełnosprawne, stanowiące mniejszość demograficzną i kulturową, ulegają tym naci-

skom i starają się sprostać oczekiwaniom środowiska społecznego, które jest dla nich autorytetem, 
                                                           

7

 A. L i p s k i, Dylematy integracji społecznej osób niepełnosprawnych, [w:] Niepełnosprawność a praca, red. 

L. Frąckiewicz, W. Koczur, Katowice 2004. 

8

  J.  S z c z e p a ń s k i,  Problemy  ludzkiej  sprawności,  [w:]  Świat  ludziom  niepełnosprawnym,  red.  A.  Hulek, 

Warszawa 1992, s. 243. 

9

 A. J a c k o w s k i, Miejsce i rola plastyki amatorskiej w naszej kulturze współczesnej, [w:] Plastyka nieprofe-

sjonalna

, red. A. Jackowski, Warszawa 1980, s. 29, 81. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

107 

poddając  się  tym  samym  nieuchronnie mechanizmom  Świata  Artystycznego.  Zaczyna się  od 
wspomnianych prób kopiowania stylów, konwencji, tematów i rozwiązań formalnych charaktery-
stycznych dla sztuki przez duŜe „S”, czy inaczej rzecz nazywając – sztuki oficjalnej. Po nich, bez 
mała automatycznie, przychodzą nadzieje na „odkrycie” przez znawców-ekspertów, które otwo-
rzy im drogę do kulturowo obowiązkowej kariery i sukcesu, a ambicje te są nieraz skutecznie 
podsycane przez instruktorów, animatorów kultury, znajomych, rodzinę itd., starających się wydobyć 
swoich podopiecznych i ich dokonania z cienia izolacji i „pokazać światu”. W rezultacie, zidenty-
fikowana jako sztuka, twórczość osób niepełnosprawnych zostaje włączona w całą, typową dla 
Ś

wiata Artystycznego, machinę kwalifikacji, upowszechniania, wystaw, galerii, konkursów, komer-

cjalizacji itp. 

Zdaniem niektórych komentatorów, twórcze zaangaŜowanie artystów niepełnosprawnych 

traci w efekcie pierwotną autentyczność, spontaniczność i naiwność. Wyrwanie z naturalnego 
kontekstu ciszy i prywatności niweczy bezpowrotnie jej świeŜość i prawdziwość, burzy spokój 
i beztroską radość tworzenia-zabawy odgrywającą ogromną rolę terapeutyczną. Wprowadzenie 
jej do świata hałaśliwej walki o popularność i sukces sprawia, Ŝe ulega zafałszowaniu w wyniku 
wykoncypowanej stylizacji i maniery. Niezdrowe zainteresowanie „sztuką marginesu społeczne-
go”, „naiwną w nienaiwnym społeczeństwie”, jak ją trafnie nazwał K. Piwocki, wróŜy, jego zda-
niem, jej rychły zmierzch

10

. We wstępie do Die Naiven der Welt Oto Bihalji-Merin stawia pełne 

zadumy pytanie: „Czy dobrze zrobiliśmy, wyciągając sztukę naiwną z ciszy, w której powstała, 
eksponując ją w ruchliwym i hałaśliwym wielkim świecie?”. Jeszcze wyraźniej sygnalizuje problem 
A. Jackowski: „Zastanawiam się, po co ta gonitwa za `ujawnianiem` amatorów. Komu to po-
trzebne?  Czy  ktoś  malujący  dla  siebie  gorszy  jest  od  tego,  który  wystawia?  Trzeba  popierać 
ruch amatorski, ale nie przez sensacyjne odkrycia, nie przez fajerwerki [...]. Niebezpieczne jest 
wciąganie  amatorów  w  tryby  handlowej  maszynki,  traktowanie  ich  jako  dostawców  pamiątek, 
ś

rubowanie cen za ich pracę w muzeach czy Cepelii. Uszczęśliwiając chwilowo jednych – po-

wodujemy  gorycz  innych,  a  płacąc  wiele  za  mierny  obraz  budzimy  nieuzasadnione  ambicje, 
które tak łatwo przechodzą w gorycz i poczucie doznanej krzywdy”. W podobnym tonie formułuje 
odpowiedź  na  zadane  pytanie  juŜ  bezpośrednio  skierowaną  do  niepełnosprawnych  twórców: 
„nie powinni oni w ogóle brać udziału w wyścigu szczurów o uznanie i aplauz [...] ich celem nie 
jest zabłyśnięcie na rynku artystycznym, czy wejście do grupy najlepszych w Polsce malarzy, 
ale terapia i wewnętrzny rozwój”

11

W krytycznych interpretacjach problemu zwraca się uwagę na to, Ŝe odpowiedzialność za 

ten stan rzeczy, za to swoiste zdeprawowanie osobowości i zmarnowanie niepowtarzalnej aury 
szczerej wypowiedzi twórców niepełnosprawnych, ciąŜy na paternalistycznych praktykach osób 
i instytucji wywierających na nich największy wpływ – instruktorach, opiekunach, nauczycielach, 
nierzadko samych rodzinach: „Problemem jest właśnie to, Ŝe prowadzący teatr instruktor, opie-
kun czy reŜyser – nawet nieświadomie wykorzystując ludzi niepełnosprawnych – stara się dzięki 
nim i pracy teatralnej z nimi wykreować siebie [...] Instruktorzy i osoby prowadzące warsztaty 
terapii zajęciowej, często pragnąc po prostu się wykazać, nie tylko podpowiadają, ale wręcz 
sami wykonują prace, podpisując je nazwiskami niepełnosprawnych [...]. Wtedy jest co pokazać 
                                                           

10

 K. P i w o c k i, op. cit., s. 19. 

11

 L. Z i m m e r e r, Paradoksy opieki nad twórczością nieprofesjonalną, [w:] Plastyka nieprofesjonalna,  red. 

A. Jackowski, Warszawa 1980, s. 92; A. Jackowski, op. cit., s. 76. Por. wypowiedź A. Jackowskiego na temat niepeł-

nosprawnych – http://www.niepelnosprawni.info (dokument opublikowany 4 listopada 2004 roku). 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

108 

na kiermaszach i festiwalach `sztuki osób niepełnosprawnych`. [...] Niektórzy rodzice, zoriento-
wawszy się, Ŝe prace ich dzieci nieźle się sprzedają, traktują je jak kury znoszące złote jaja”

12

Narzucanie gotowych, „prawidłowych” (prawomocnych) standardów artystycznego wyrazu, 

urabianie świadomości, zainteresowań, wreszcie kształtowanie formy wypowiedzi podług wzorców 
sztuki oficjalnej i jej twórców – to zarzuty często pojawiające się w tych ocenach. Właściwie 
pojmowana terapia poprzez sztukę, a więc i postawa opiekunów, powinna być wolna od tego 
paternalistycznego poczucia wyŜszości i instrumentalnego sterowania osobami niepełnospraw-
nymi traktowanymi jako bezwolne istoty potrzebujące pomocy, czyli pokierowania nimi drogami 
uznanymi za jedynie właściwe. Powinna stanowić raczej „umiejętną akuszerię” (L. Zimmerer), 
niŜ wtłaczać w ustalone ex cathedra schematy postaw i działań, powinna inspirować, stwarzać 
sprzyjające warunki do rozwoju owej naturalności i autentyczności, a nie tłumić je w zarodku 
sztywnymi dekretami terapeutycznych programów. Pozytywnym przykładem moŜe być Płocki 
Dom Kultury i Sztuki, gdzie instruktorzy stwarzają swoim podopiecznym moŜliwość pełnej, nie-
skrępowanej wypowiedzi, nie dyktując im, jak mają malować, rysować, jakie powinni zastosować 
rozwiązania formalne, jakie naleŜałoby podjąć tematy, w którym kierunku stylistycznym najlepiej 
byłoby pójść

13

Innymi słowy – chodzi o uznanie, ochronę i pielęgnowanie kulturowej odrębności twórców nie-

pełnosprawnych, bowiem „amator wówczas zachowuje autentyczność swej twórczości, gdy jest 
niezaleŜny od nowinek artystowskich. Gdy natomiast ulega jakimś prądom, kierunkom formalnym, 
zatraca autentyzm, a jego twórczość przestaje być szczera, bezpośrednia i własna”

14

. Artystów 

naiwnych cechuje, według kryteriów Świata Artystycznego, bojaźliwość rysunku i niefrasobli-
wość formy, dziecięce zadziwienie i obojętność na to, jak i co powinno się w ich twórczości zna-
leźć:  nie  liczą  się  z  niczym,  „starają  się  po  prostu  przelać  w  dzieło  nie  zafałszowaną  niczym 
spowiedź ze swoich przeŜyć”. Prawdziwy „naiwny” nie udaje artysty: „maluje, bo pomaga mu to 
znosić Ŝycie”

15

. Jego  nieskalanie  – czy ignorancja, mówiąc  językiem  modernistycznej  wyŜ-

szości – w zakresie wiedzy o historii sztuki, stylach, kierunkach, tendencjach, niedostrzeganie 
róŜnic między sztuką przez duŜe „S” a sztuką mierną i nomen omen ułomną staje się więc jego 
zaletą  a  nie  deprecjonującą  skazą,  urasta  do  rangi  bezcennej  ostoi  pierwotnego  autentyzmu 
kulturowego nieskaŜonego degradującymi wpływami nowoczesnej cywilizacji. 

Wszelkie próby ochrony niepowtarzalności i naturalności dokonań osób niepełnosprawnych 

w imię zasady relatywizmu kulturowego oraz obrony ich prawa do autonomii i samostanowienia 
są  więc,  rzecz  jasna,  godne  najwyŜszego  szacunku  i  propagowania,  rodzą  jednak  powaŜną 
wątpliwość o charakterze bez mała ontologicznym – czy owa swoistość i pierwotność, nieskaŜo-
na choćby minimalnym kontaktem z obcym jej porządkiem kulturowym świata ludzi pełnospraw-
nych, w ogóle istnieje, innymi słowy – czy istnieje przedmiot, a więc powód tej czcigodnej skądi-
nąd  troski?  Czy  rzeczywiście  moŜliwe  jest,  by  artyści  niepełnosprawni  „przemówili  własnym 
głosem” i nie powtarzali po swoich instruktorach, do czego zachęca A. Jackowski? Czy tenden-
cja do odbioru sztuki osób niepełnosprawnych wyłącznie przez pryzmat ich niepełnosprawności, 
                                                           

12

  P.  S t a n i s ł a w s k i,  Sztuka  na  peryferiach,  [w:]  www.niepelnosprawni.info  (data  opublikowania 

dokumentu: 3 listopada 2004 roku). 

13

 Ibidem

14

 W. H o d y s, Sens i sposoby wyzwalania oraz rozwijania uzdolnień plastycznych w amatorskim ruchu arty-

stycznym

, [w:] Plastyka nieprofesjonalna, , red. A. Jackowski, Warszawa 1980, s. 97. 

15

 K. P i w o c k i, op. cit., s. 225, 11. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

109 

którą dostrzega i to, jak się wydaje, z wyraźnym niepokojem, P. Pawłowski, znajduje potwierdze-
nie w faktach? Czy postulowaną przez L. Zimmerera w duchu koncepcji współczynnika humani-
stycznego F. Znanieckiego jak najdalej idącą pokorę w relacji z niepełnosprawnymi twórcami, 
wyrzeczenie się wszystkiego, do czego się przyzwyczailiśmy, naszych sądów i przesądów, 
„aŜeby uzyskać świadomość i jakby naiwność w spojrzeniu, które nam pozwoli dostrzec Ŝywych, 
niepowtarzalnych ludzi, a nie reprezentantów kierunków, szufladek i regionów”

16

, moŜna w ogóle 

osiągnąć? Problem jest nota bene dwojakiego rodzaju: po pierwsze, dotyczy dyskusyjnej tezy 
o kulturowej odrębności i oryginalności artystów niepełnosprawnych, po drugie zaś, klasycznej 
metodologicznej trudności nauk społecznych w zachowaniu pełnego obiektywizmu i całkowi-
tego zawieszenia własnych schematów interpretacyjnych i kategorii analitycznych badacza 
w imię przykazania „mierz kaŜdą kulturę jej własną miarą”, które F. Znaniecki nazywał „metodo-
logiczną zasadą bezwarunkowej skromności”. 

Czy zatem pytanie, które zadał Bihalji-Merin, dotyczy twórców niepełnosprawnych? Wydaje 

się, Ŝe w tym wypadku jego sugestywna retoryka nie ma zastosowania, oparta jest bowiem na 
błędnym załoŜeniu istnienia autentycznej, swoistej kultury artystycznej osób niepełnosprawnych 
na wzór odciętych od tzw. cywilizowanego świata kultur społeczności pierwotnych. Nie ma ana-
logii między tymi dwoma rodzajami społecznego bytu, poniewaŜ osoby niepełnosprawne, o któ-
rych mówimy, rodzą się, mieszkają, uczą, bawią i pracują, a co za tym idzie – poddawane są tym 
wszystkim wpływom i uwarunkowaniom, które na ów cywilizowany świat się składają, a więc tym 
samym,  które  determinują  osobowości  ludzi  w  pełni  zdrowych.  Kształtowane  są  zatem  przez 
obowiązujące w nim powszechnie normy i wzory społeczne. Dotyczy to Ŝycia rodzinnego i towa-
rzyskiego, edukacji szkolnej i zabawy w grupach rówieśniczych, pracy zawodowej i spędzania czasu 
wolnego i wszelkich innych sfer społecznego uczestnictwa. Od tej unifikującej zasady nie stano-
wią wyjątku nawet osoby, których niepełnosprawność jest wrodzona – nawet im i ich opiekunom nie 
sposób się wymknąć i odizolować od normalizującego oddziaływania społecznego standardu. 

Powstawanie tego fragmentu osobowości,  który  stanowić  będzie  komponent  kultury  arty-

stycznej jednostki  (smak  estetyczny,  pojęcie  sztuki, idea artyzmu itp.) takŜe podlega zatem 
ogólnie przyjętym regułom i mechanizmom. Podstawową rolę w tym procesie odgrywa edukacja 
szkolna (I. Illich), w której drogą szczególnej, bo symbolicznej przemocy (P. Bourdieu), wpaja 
mu się „właściwy”,  czyli  prawomocny  sposób myślenia o tych wartościach. Odcisnąwszy się 
głębokim piętnem rzutować odtąd będzie (jak pokazują to dobitnie przykłady przedstawione 
wcześniej i te rozliczne, na które zabrakło tu miejsca) na całe późniejsze Ŝycie i wszelkie próby 
mniej lub bardziej aktywnego uczestnictwa w raz na zawsze zdefiniowanej i objaśnionej, a więc 
skanonizowanej sferze sztuki. 

W zgiełku „normalności”, który towarzyszy wszystkim Ŝyjącym w społeczeństwie współcze-

snym, enklawa kulturowej ciszy nie tylko nie ma szans się ostać, ale nawet wyłonić. Jeśli do 
tego dochodzi dyskryminujące stygmatyzowanie niepełnosprawnych jako „innych”, czyli gor-
szych, ułomnych (na przykład język migowy głuchych, pisze H. Lane, jest traktowany jako skaza 
i proteza, „brak czegoś, a nie jakaś obecność”

17

, status ontologiczny społeczeństwa zdrowej więk-

szości zdaje się więc takiego wariantu egzystencji nie przewidywać, a w razie jego pojawienie 
                                                           

16

  Zob.:  P.  S t a n i s ł a w s k i,  op.  cit.;  Sztuka  bez  barier  –  niezwykła  wystawa  wieńcząca  rok  2003,  [w:] 

www.integracja.org (data utworzenia dokumentu: 20 listopada 2003 roku); L. Zimmerer, op. cit., s. 96. 

17

 H. L a n e, Maska dobroczynności. Deprecjacja społeczności głuchych, Warszawa 1996, s. 26. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

110 

ma na to odpowiednią dewiacyjną etykietę), w pełni zrozumiałe staje się, Ŝe większość z nich 
pragnie to znamię obcości z siebie zetrzeć, wyrwać się z getta ludzi zmarginalizowanych i wyłą-
czonych: „Człowiek kaŜdy jest tylko człowiekiem i nawet `inny` i wyobcowany z przyczyn Ŝycio-
wych, socjalnych czy psychicznych ulega ludzkim potrzebom sławy, podobania się itd., gdy tylko 
poprzez swą sztukę skruszy mur dzielący go dotąd od bliźnich”

18

Strukturalna niemoŜliwość powstania w społeczeństwie, którego znakiem wywoławczym 

jest niwelująca przede wszystkim osobliwości kulturowe globalizacja (w innej poetyce nazwana 
przez G. Ritzera „macdonaldyzacją”) i masowa oraz błyskawiczna komunikacja przekraczająca 
swobodnie bariery czasu i przestrzeni, odrębnej niszy kulturowej opartej na autotelicznych za-
sadach, potęgowana jest zatem przez indywidualne, czysto ludzkie pragnienia wyrwania się 
osób poddanych indoktrynującym wpływom większości ze stanu alienacji i przejścia do ich, czyli 
do tego lepszego, świata. Aspiracje te wyraźnie ilustrują fakty nie tylko z pola aktywności kultu-
ralnej, ale takŜe sportu, estrady, działań obywatelskich, nie mówiąc juŜ o zmaganiach i wyścigu 
na podstawowym dla nowoczesnego społeczeństwa obszarze funkcjonowania, jakim jest rynek 
pracy, który, jak słusznie zauwaŜa U. Beck, stał się podstawową przestrzenią społeczną okre-
ś

lającą toŜsamość dzisiejszego człowieka. 

Zupełnie jasne i czytelne stają się zatem przyczyny naśladowania przez niepełnospraw-

nych twórców kanonów tematycznych i formalnych podręcznikowej sztuki w formule, do jakiej 
przyzwyczaiła  ich  szkoła,  media,  obowiązkowe  i  rytualne  wycieczki  do  muzeów  czy  kolorowe 
albumy z reprodukcjami obrazów. Są to przecieŜ często jedyne wzorce, jakie im udostępniano 
i na podstawie których był realizowany proces ich socjalizacji. Zrozumiałe staje się teŜ pragnie-
nie „wybicia się”, pokazania szerszej publiczności (choćby lokalnej), wreszcie zaistnienia w mediach, 
skoro są to typowe aspiracje lansowane w tym samym procesie przy zgodnym zresztą współ-
udziale właściwie wszystkich kluczowych instytucji za to odpowiedzialnych: od domu rodzinnego 
począwszy, przez szkołę, na najpotęŜniejszym instrumencie w tym zakresie – środkach maso-
wego  przekazu  –  skończywszy.  Odnajdujemy  je  w  zwierzeniach  niepełnosprawnych  artystów, 
którzy  opisują  perypetie,  jakich  doświadczają,  gdy  chcą  pokazać  swoje  prace  w  miejscowym 
domu kultury, zaprezentować się na estradzie, nagrać płytę, nie mówiąc juŜ o wystąpieniu 
w bastionie kultury masowej – przeznaczonym, jak wiadomo, dla „młodych, zdrowych i pięknych” 
– jakim jest telewizja, gdy chcą wreszcie stać się pełnoprawnymi uczestnikami kultury, takŜe 
w wymiarze komercyjnym. 

Trudno w tej sytuacji zgodzić się z cytowanym wcześniej poglądem A. Jackowskiego, „Ŝe ich 

celem nie jest zabłyśnięcie na rynku sztuki”. Podejmowane prze nich starania czy choćby dekla-
rowane marzenia, a nawet konkretne nieraz plany (abstrahując w tym momencie, w jakim stop-
niu stymulowane przez instruktorów) wyraźnie temu stwierdzeniu przeczą. Chyba Ŝe jest to nie 
stwierdzenie rzeczywistego faktu, ale apel, postulat, jaki autor kieruje pod ich adresem. W tym 
drugim wypadku jego skuteczność, jak pokazują realia, wydaje się jednak wątpliwa. 

Uwzględniając fakt nieuchronnego i powszechnego oddziaływania i presji standardowych 

wzorców kulturowych, których część stanowi praktyka funkcjonowania Świata Artystycznego, 
determinujących prawomocny styl Ŝycia (postawy, wartości, cele, zachowania), przypisywanie 
pełnej odpowiedzialności za zmarnowanie samorodnych sui generis talentów twórców niepełno-
sprawnych, za naruszenie oryginalnych i czystych form ekspresji, wreszcie za swoiste zdemorali-
                                                           

18

 K. P i w o c k i, op. cit., s. 232. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

111 

zowanie niewinnych „naiwnych” paternalizmowi opiekunów osób niepełnosprawnych budzi powaŜne 
wątpliwości. Osąd ten powstaje bowiem na podstawie powierzchownych obserwacji zjawiska 
bez wnikania w ukryte jego przyczyny; ignoruje innymi słowy procedurę badawczą, do której 
odwoływaliśmy się na wstępie. 

Warto na zakończenie zwrócić uwagę na podobieństwo losów twórczości osób niepełno-

sprawnych i folkloru ludowego (szerzej: plemion pierwotnych). Płonne nadzieje na ocalenie 
twórców  niepełnosprawnych  przed  zgubnymi  dla  ich,  rzekomej,  naturalności  wpływami  ze-
wnętrznego świata przypominają historię tak zwanej sztuki ludowej, która jest zresztą jedynie 
drobnym fragmentem i znakiem szerszego teoretycznego i deontologicznego problemu, z któ-
rym zmaga się od lat etnologia i dyscypliny jej pokrewne. Pisząc o „tak zwanej” sztuce ludowej, 
mam na myśli niezwykle celną i lapidarną wypowiedź R. Forrera: „świadoma, to znaczy umyśl-
nie tworzona sztuka ludowa nigdy nie istniała”, do którego nawiązuje A. Hauser, dodając: „Lud 
wiejski  nie  ocenia sztuki za  pomocą kryteriów  estetycznych;  sztuka ludowa jest  rozpatrywana 
jako »sztuka« tylko przez ludzi wykształconych; jej twórcy nie mają świadomości, Ŝe stworzyli 
coś  spoza  zwykłego  kręgu  codziennych  zwyczajów  i  potrzeb  praktycznych”

19

.  Sztuka  ludowa 

została odkryta, a ściślej: stworzona i zakwalifikowana w ten sposób, przez ludzi z zewnątrz, 
z innej kulturowo rzeczywistości, według ich nawyków myślowych i schematów interpretacyjnych. 
Jak  stwierdza  J.  Baudrillard,  „aby  przeŜyła  etnologia  musi  umrzeć  jej  przedmiot  [...].  Nauka, 
niczym Orfeusz, zawsze za wcześnie ogląda się do tyłu i wówczas jej obiekt, niczym Eurydyka, 
zapada w otchłań”. Chcąc się ratować przed destrukcyjnymi skutkami tego paradoksalnego 
zderzenia instrumentarium aparatu poznawczego niszczącego dziewiczy przedmiot badania, 
nauka próbuje go ratować, nakrywając szklanym kloszem skansenów, parków krajobrazowych 
czy rezerwatów, w których Ŝyją „pośmiertni Dzicy: zamroŜeni, hibernowani, wysterylizowani”, 
niczym symulacyjny model wszystkich moŜliwych Indian sprzed etnologii

20

MoŜna powiedzieć, Ŝe owi „ludowi artyści” (podobnie jak paleolityczni twórcy z Altamiry czy 

Lascaux rozpoczynający kaŜde typowe kompendium na temat historii sztuki) czy członkowie 
pierwotnych plemion mieli i tak nieco więcej szczęścia niŜ osoby niepełnosprawne. Zaznali bo-
wiem smaku Ŝycia w autentycznie naturalnych, stworzonych przez siebie hermetycznych warun-
kach, a jedyną rzeczywistością kulturową niepełnosprawnych twórców, o których tu mowa, jest 
zaś społeczeństwo  „normalnej  większości”, które z  ułomnościami  twórcy  niepełnosprawnego 
walczy (albo – jak wolą mówić inni – pomaga im je przezwycięŜać) za pomocą szczytnych pro-
gramów rehabilitacyjnych i integracyjnych. Deklarowane w nich, zresztą tylko niekiedy, niezby-
walne  prawo  niepełnosprawnego  do  autonomii,  samodzielnego  budowania  swego  stylu  Ŝycia, 
jest w świetle faktów martwe nie tyle z powodu czyjejś złej woli, choć i tej często nie brakuje 
w klimacie ksenofobii i megalomanii, ale z przyczyn miejsca, jakie im narzucono w strukturze 
społecznej. Pozostaje więc rozumiana, aprobowana, a wręcz, jak pokazują postawy i zachowa-
nia samych zainteresowanych, poŜądana przez osoby niepełnosprawne ich resocjalizacja, czyli 
dopasowanie do jedynie słusznej i cennej matrycy Ŝycia. 

Indianie czy twórcy ludowi z rezerwatów i wystaw muzealnych, których spreparowane oby-

czaje turyści, za określoną opłatą, mogą oglądać w etnograficznych skansenach, dzielą więc los 
niepełnosprawnych  artystów  zamkniętych,  moŜe  bardziej  jeszcze  symbolicznie,  ale  nie  mniej 
                                                           

19

 A. H a u s e r, Filozofia historii sztuki, Warszawa 1970, s. 282, 284. 

20

 J. B a u d r i l l a r d, Precesja symulakrów, [w:] Postmodernizm, red. R. Nycz, Kraków 1997, s. 182-183. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

112 

wymownie,  w  specjalnych,  wydzielonych  salach  wystawienniczych,  programach  estradowych, 
przeglądach  teatralnych  czy  konkursach  recytatorskich,  które  poprzedza  ostrzegawczy  szyld-
stygmat: „UWAGA – Sztuka osób niepełnosprawnych!”. 

Jeśli  więc  musimy  pogodzić  się  z  fikcją,  niemoŜliwością  autentycznej,  naiwnej  i  swoistej 

subkultury artystycznej osób niepełnosprawnych, to trudno, i nie naleŜy w świecie pełnym haseł 
o tolerancji, komunikacji międzykulturowej, porozumieniu, ekumenizmie itp. przechodzić obojętnie 
wobec  praktyk  dyskryminujących  ich,  segregacji  i  izolacji,  na  tle  której  najbardziej  nawet  gorące 
zapewnienia o integracji, znoszeniu barier (wśród których architektoniczne są najmniej dokuczliwe) 
i braterstwie, wypadają, delikatnie rzecz ujmując, blado i nieprzekonująco. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

113 

Twórczość plastyczna  

uzdolnionych uczniów z wadą słuchu 

Dziecko opowiada nam rysunkiem o swoim świecie  

(I. Obuchowska, Kochać i rozumieć) 

dr Katarzyna Plutecka 
Akademia Pedagogiczna im. KEN – Kraków 

łasna twórczość plastyczna przybliŜa dziecko do sztuki i stanowi jedną z podsta-
wowych form jego aktywności. Podczas projektowania, malowania czy rysowania 
następuje artystyczne spełnienie się młodego artysty, przenikanie wiedzy o sztuce 

z jego indywidualnymi doświadczeniami plastycznymi. Dzięki wyzwalaniu ekspresji plastycznej 
następuje równieŜ wielowymiarowa samorealizacja

1

W. Limont

2

 opracowała model struktur uzdolnień plastycznych, na który składają się zdol-

ności plastyczne oraz czynnik osobowościowy (E) o charakterze stymulującym lub hamującym. 
Autorka wyróŜniła trzy wskaźniki zdolności plastycznych: 



 

zdolności sensomotoryczne – S, 



 

inteligencja estetyczna – A, 



 

zdolności twórcze – T. 

W związku z tym, Ŝe poszczególne zdolności pozostają względem siebie we wzajemnych rela-

cjach, mogą tworzyć róŜne typy struktur uzdolnień plastycznych. Pierwszy typ to ST – określany 
jako w y t w ó r c z y, charakteryzuje się zdolnościami sensomotorycznymi i twórczymi. Uczniowie 
o tym typie uzdolnień są pomysłowi, precyzyjni, trafnie ujmują relacje logiczne i przestrzenne, 
ale brakuje im predyspozycji artystyczno-estetycznych. Kolejny typ – SA, o d t w ó rc z y, cechuje 
dominacja zdolności sensomotorycznych i inteligencji estetycznej, lecz widoczny jest brak uzdol-
nień z obszaru T. Jednostki tego typu są przede wszystkim odtwórcami i naśladowcami wybranych 
wzorów wizualnych. Konfiguracja AT tworzy typ o d b i o r c z y, który charakteryzuje się umiejęt-
nościami umoŜliwiającymi percepcję, rozpoznawanie i wyszukiwanie obiektów lub sytuacji o wyraź-
nych walorach artystycznych, estetycznych i kreatywnych. Ostatni typ – SAT, t w ó r c z y, jest 
najdoskonalszy i stanowi połączenie wszystkich zdolności plastycznych. NaleŜą do niego wybitni 
twórcy, którzy są autorami nowych kierunków w kulturze i sztuce. Typ struktury uzdolnień pla-
stycznych SAT jest charakterystyczny równieŜ dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, 
bo twórczość artystyczna to przywilej dostępny nie tylko jednostkom o wyŜszym poziomie rozwo-
jowym

3

. Zdaniem A. Wojciechowskiego, twórczość jednostek z róŜnymi dysfunkcjami rozwojowymi 

                                                           

1

 W. D y k c i k, Aktywność w kulturze i sztuce podstawą edukacji i twórczego Ŝycia osób niepełnosprawnych

[w:] Sztuka w Ŝyciu i edukacji osób niepełnosprawnych. Wybrane zagadnienia, red. E. Jutrzyna, Warszawa 2003, s. 11. 

2

 W. L i m o n t, Cudowne dzieci savant: próba analizy zdolności w kontekście modelu H. Feldmana, „Roczniki 

Pedagogiki Specjalnej”, t. 5, red. J. Pańczyk, Warszawa 1994. 

3

 M. G r z e g o r z e w s k a, Znaczenie wychowawcze osobowości nauczyciela, [w:] Wybór pism, Warszawa 1964. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

114 

realizuje się w pracy oraz w dąŜeniu do pokonywania indywidualnych ograniczeń i poszukiwaniu 
własnego miejsca pośród wektorów: miłości – „do”, oddalenia – „od” lub właśnie twórczości – „nad”

4

To odnalezienie się w sztuce jest swoistą formą kompensacji. 

Działalność plastyczną niesłyszącego ucznia moŜna rozpatrywać w dwóch aspektach: re-

walidacyjnym i autorewalidacyjnym. W czasie tworzenia ma on moŜliwość kontaktu z kulturą 
i sztuką, z arteterapeutami, moŜe takŜe rozwijać indywidualne dyspozycje psychiczne, na przy-
kład pamięć, uwagę, intuicję, wyobraźnię. Przez ekspresję plastyczną wyraŜa ponadto swój twórczy 
stosunek wobec terapeutów, zaspokaja poczucie podmiotowości, osobistego sukcesu i estetycznej 
satysfakcji

5

. Badania empiryczne udowodniły, Ŝe niesłyszący uczniowie dostrzegają czynnik 

autorewalidacyjny i wielofunkcyjność twórczości plastycznej

6

O. Taranczenko

7

 twierdzi, Ŝe niesłyszący uczniowie w młodszym wieku szkolnym ujawniają 

trudności wynikające z ich ograniczeń w rozwoju poznawczym i dysfunkcji narządu słuchu. 
Trudności te dotyczą następujących aspektów działalności plastycznej: 



 

analizy rysowanego przedmiotu,  



 

komponowania całości z zaprezentowanych części, 



 

określania zachodzących zmian perspektywicznych, 



 

wykorzystania sposobów odtwarzania przedmiotów. 

Obserwacja procesu rehabilitacji uczniów z wadą słuchu dowodzi, Ŝe mimo tych trudności 

angaŜują się oni w kontakty ze sztuką i rozwijają zainteresowania ekspresją plastyczną na zaję-
ciach koła plastycznego. 

Analiza materiału empirycznego 

Głównym celem przeprowadzonych badań empirycznych było poznanie twórczości plastycznej 
niesłyszących uczniów. Aby zebrać planowany materiał empiryczny zastosowano sondaŜ dia-
gnostyczny. Diagnoza twórczości plastycznej uzdolnionych uczniów z wadą słuchu przebiegała 
z wykorzystaniem techniki ankiety. W trakcie badań posłuŜono się skonstruowanym przez au-
torkę artykułu kwestionariuszem ankiety dla badanych uczniów z uszkodzonym słuchem. Materiał 
empiryczny uzyskano w maju 2001 roku podczas Ogólnopolskich Warsztatów Plastycznych dla 
MłodzieŜy Niesłyszącej w Krakowie. Do grupy badawczej włączono 34 uczniów z wadą słuchu 
w wieku od 15 do 18 lat, ponadto u 5 niesłyszących uczniów wystąpiły dodatkowe dysfunkcje 
rozwojowe: niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim, zaburzenia emocjonalne. NaleŜy 
zaznaczyć, Ŝe wszyscy badani w ciągu roku szkolnego aktywnie uczestniczyli w zajęciach koła 
plastycznego. 

Prowadzone badania empiryczne zostały ukierunkowane następującymi pytaniami proble-

mowymi: 

1. Czym jest twórczość plastyczna dla uzdolnionych uczniów z wadą słuchu?  
2. Jaka tematyka dominuje w twórczości plastycznej uzdolnionych uczniów z wadą słuchu? 

                                                           

4

 A. W o j c i e c h o w s k i, Twórczość w Ŝyciu ludzi upośledzonych, „Szkoła Specjalna” 1985, nr 2. 

5

 W. D y k c i k, op. cit., s. 14. 

6

 K. P l u t e c k a, Znaczenie wychowania estetycznego w rehabilitacji dzieci z wadą słuchu, [w:] Sztuka w Ŝyciu 

i edukacji osób niepełnosprawnych. Wybrane zagadnienia

, red. E. Jutrzyna, Warszawa 2003. 

7

  O.  T a r a n c z e n k o,  Terapeutyczna  funkcja  sztuki  plastycznej  w  rozwoju  dziecka  z  zaburzeniem  słuchu

[w:] Sztuka w Ŝyciu i edukacji osób niepełnosprawnych. Wybrane zagadnienia, red. E. Jutrzyna, Warszawa 2003, s. 164. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

115 

Czym jest twórczość plastyczna  
dla uzdolnionych uczniów z wadą słuchu? 

Poszukując istoty działalności plastycznej uczniów z wadą słuchu, dokonano szczegółowej we-
ryfikacji materiału empirycznego zawartego w kwestionariuszu ankiety. Analiza udzielonych przez 
badanych odpowiedzi na pytanie „Czym jest twórczość plastyczna?” wykazała, Ŝe uczniowie 
z wadą słuchu rozumieją twórczość plastyczną w sposób wieloznaczny. Najliczniejszą grupę sta-
nowili ci, którzy twórczość plastyczną określili jako tworzenie sztuki (11 badanych), przekazywa-
nie wiedzy o kulturze i sztuce (8 badanych) i indywidualne przeŜycie estetyczne (6 badanych). 
Zdaniem 3 badanych działalność plastyczna to opanowanie materiału, technik wykonania. Wśród 
badanych byli uczniowie, którzy dostrzegli wskaźnik rewalidacyjny (2 badanych), wskaźnik od-
twórczy (2 badanych) i wskaźnik kreatywny (2 badanych) twórczości plastycznej. 

Badana młodzieŜ zdefiniowała twórczość plastyczną własnymi określeniami, co obrazują po-

niŜsze wypowiedzi: 

1. Tworzenie sztuki – „Lubię malować tak, jak prawdziwi malarze”. 
2. Przekazywanie wiedzy – „To rysowałam o przyrodzie, a to jest o historii”. 
3. Opanowanie materiału – „Umiem trzymać pędzel i ładnie maluję”. 
4. Doznania estetyczne – „To jest trochę przyjemne”. 
5. Umiejętności i zdolności twórcze – „Tylko mądry uczeń ładnie maluje”. 
6. Forma terapii – „Jestem na kółku plastycznym, rysuję i odpoczywam”. 
7. Odtwarzanie sztuki – „Próbuję malować jak mądry Michałowski”. 
Zdecydowana większość uczniów z wadą słuchu (28 badanych) woli tworzyć dzieła sztuki 

niŜ je odtwarzać – kopiując (2 badanych) lub odwzorowując (4 badanych).  

Jaka tematyka dominuje w twórczości plastycznej  
uzdolnionych uczniów z wadą słuchu? 

Uzdolnieni uczniowie z wadą słuchu wyrazili swoje opinie o tematyce własnej twórczości pla-
stycznej. Zadaniem badanych było wybranie lub wymienienie trzech preferowany przez nich 
tematów oraz trzech tematów najczęściej narzucanych przez nauczycieli, którzy prowadzą zaję-
cia koła plastycznego. Wśród tematów preferowanych przez niesłyszących uczniów przewaŜały 
prace inspirowane wycieczką do galerii lub muzeum (21 badanych), kompozycje z natury przed-
stawiające krajobrazy (19 badanych), motywy roślinne (16 badanych), a takŜe motywy zwierzę-
ce (9 badanych). Prace inspirowane filmem i zwyczajami świątecznymi zostały wskazane 8 razy. 
Zdecydowana mniejszość badanych wskazała na tematykę dowolną (5 badanych), pory roku 
(4 badanych), portret (4 badanych), martwą naturę (4 badanych) i postać ludzką (2 badanych). 

W preferencjach tematycznych moŜna dostrzec wyraźne róŜnice między tematyką wybiera-

ną przez uczniów z wadą słuchu a proponowaną przez nauczycieli. Zdaniem badanych, nauczyciele 
najczęściej zadają niesłyszącym uczniom wykonywanie prac przedstawiających wydarzenia 
z Ŝycia szkoły (16 badanych), martwą naturę (16 badanych) oraz postać ludzką (15 badanych) 
i motywy roślinne (15 badanych). Analizując opinie badanych uczniów dotyczące tematów prefe-
rowanych przez nauczyciela, moŜna dostrzec teŜ liczne motywy związane z wycieczką dydak-
tyczną do galerii lub muzeum (6 badanych), krajobrazy (5 badanych) i kompozycje zbudowane 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

116 

z kształtów geometrycznych (5 badanych). Tematykę świąteczną (4 badanych), portret (3 bada-
nych), pory roku (3 badanych) i motywy zwierzęce (2 badanych) nauczyciele na zajęciach koła 
plastycznego proponują swoim wychowankom sporadycznie. Szczegółowy obraz tematów pre-
ferowanych przez uczniów z wadą słuchu i przez nauczycieli przedstawia rysunek 1. 

Rys 1. Tematyka twórczości plastycznej uzdolnionych uczniów  

z wadą słuchu w opiniach badanych 

2

4

19

4

8

16

9

4

8

0

5

0

21

15

16

5

3

4

15

2

3

12

16

0

5

6

0

5

10

15

20

25

Postać ludzka

Martwa natura

Krajobraz

Portret

Zwyczaje świąteczne

Motywy roślinne

Motywy zwierzęce

Pory roku

Prace inspirowane filmem

Wydarzenia z Ŝycia szkoły

Tematyka dowolna

Kształty geometryczne

Prace inspirowane wyjściem do muzeum

Tematy preferowane przez uczniów

Tematy preferowane przez nauczycieli

 

Ostatnie pytanie w kwestionariuszu ankiety dotyczyło podania ulubionej techniki plastycznej, 

która pomaga wyraŜać młodym artystom indywidualny charakter inwencji twórczej. Najczęściej 
niesłyszący uczniowie wskazywali na kombinowane sposoby wyraŜania formy (24 badanych), 
bo one umoŜliwiają stosowanie róŜnorodnych materiałów i narzędzi pracy, na przykład akwareli 
z tuszem (14 badanych), kredki z temperą (6 badanych) lub gwaszu z wydzieranką (2 badanych). 
Pozostali badani uczniowie z wadą słuchu wybrali techniki malarskie (5 badanych), rysunkowe 
(3 badanych) i graficzne (2 badanych). 

Wnioski 

Analiza preferencji artystyczno-estetycznych na podstawie twórczości plastycznej uzdolnionych 
uczniów z wadą słuchu jest próbą połączenia doświadczeń badawczych pedagogiki specjalnej 
oraz psychologii twórczości. Zdaniem naukowców istnieje potrzeba korelacji tych dwóch odrębnych 
dyscyplin naukowych

8

. Wśród sześciu wybitnych zdolności, które determinują rozwój osobo-

wość uzdolnionego ucznia z wadą słuchu, June C. Maker

9

 wyróŜniła teŜ umiejętności artystyczne. 

                                                           

8

W. L i m o n t, op. cit., M. P. Stasiakiewicz, Prototypowy obraz świata w rysunkach dziecka, Toruń-Poznań 2003. 

9

 J. C. M a k e r, The Gifted Hearing-Impaired Student, [w:] „American Annals of the Deaf” 1981, t. 126, nr 6, s. 633. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

117 

W związku z tym badanych uczniów z wadą słuchu, którzy realizują swoje umiejętności w twórczości 
plastycznej, naleŜy określić jako wybitnie zdolnych. 

Wyniki zaprezentowanych badań empirycznych skłaniają do refleksji, Ŝe twórczość pla-

styczna uzdolnionych uczniów z wadą słuchu pobudza do przeŜyć intelektualnych i emocjonalnych. 
Działalność plastyczna jest teŜ kodem porozumiewania się, podobnie jak język migowy, gest, 
mimika.  Prace  wykonane przez uzdolnionych  uczniów  z wadą  słuchu  są  sztuką,  a  zdaniem 
badanych, sztuka jest nie tylko tworzeniem, przekazywaniem lub odczytywaniem myśli czy doznań 
estetycznych, ale przede wszystkim jedną z form rehabilitacji osób z uszkodzonym słuchem. 
Twórczość plastyczna jest szczególną dziedziną, w której świadomość artystyczna, tak przecieŜ 
potrzebna i nieodzowna, sama w sobie nie wystarcza, aby być wybitnie zdolnym. 

Bibliografia 

D

YKCIK 

W., Aktywność w kulturze i sztuce podstawą edukacji i twórczego Ŝycia osób niepełnosprawnych

[w:]  Sztuka  w  Ŝyciu  i  edukacji  osób  niepełnosprawnych.  Wybrane  zagadnienia,  red.  E.  Jutrzyna, 

Warszawa 2003. 

E

STREICHER 

K., Historia sztuki w zarysie, Warszawa–Kraków 1988. 

G

RZEGORZEWSKA 

M., Znaczenie wychowawcze osobowości nauczyciela, [w:] Wybór pism, Warszawa 1964. 

L

IMONT 

W., Cudowne dzieci savant: próba analizy zdolności w kontekście modelu H. Feldmana, [w:] „Rocz-

niki Pedagogiki Specjalnej”, t. 5, red. J. Pańczyk, Warszawa 1994. 

M

AKER 

J.

 

C., The Gifted Hearing-Impaired Student, „American Annals of the Deaf” 1981, t. 126, nr 6. 

O

BUCHOWSKA 

I., Kochać i rozumieć, Poznań 1996. 

P

LUTECKA 

K., Znaczenie wychowania estetycznego w rehabilitacji dzieci z wadą słuchu, [w:] Sztuka w Ŝyciu 

i edukacji osób niepełnosprawnych. Wybrane zagadnienia

, red. E. Jutrzyna, Warszawa 2003. 

S

TASIAKIEWICZ 

M.

 

P., Prototypowy obraz świata w rysunkach dziecka, Toruń–Poznań 2003. 

T

ARANCZENKO 

O., Terapeutyczna funkcja sztuki plastycznej w rozwoju dziecka z zaburzeniem słuchu, [w:] 

Sztuka w Ŝyciu i edukacji osób niepełnosprawnych. Wybrane zagadnienia

, red. E. Jutrzyna, Warsza-

wa 2003. 

W

OJCIECHOWSKI 

A., Twórczość w Ŝyciu ludzi upośledzonych, „Szkoła Specjalna” 1985, nr 2. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

118 

Znaczenie sztuki w rehabilitacji  

osób niepełnosprawnych 

Skłonienie się w stronę sztuki w chwilach zniechęcenia, bezradności  

i depresji jest odzyskiwaniem radości. Odzyskiwaniem sensu. 

(Piotr Dudek) 

mgr Agata Migas

 – pedagog-terapeuta 

ajgłębszym wyrazem działalności ludzkiej, który zawiera elementy percepcyjne, 
intelektualne i moralne, a przede wszystkim efekty uczucia i przeŜycia, jest sztuka. 
To ona budzi w nas wielopłaszczyznowy i wielopoziomowy oddźwięk, jest drogą do 

rozumienia siebie i innych, do zastanowienia się nad sobą i innymi. Sztuka jest takŜe bodźcem 
do rozwoju poprzez poznanie i poruszenie psychiczne środowiska wewnętrznego i pobudzenie 
naszych autentycznych stosunków z otoczeniem [U. Baran, D. Siatka 2001, s. 36]. KaŜdy czło-
wiek ma pierwotną zdolność twórczą, z jego podświadomości, z głębokiego „ja” pochodzi zdolność 
do prawdziwej twórczości, która jest rodzajem intelektualnej zabawy, a takŜe zgodą na samego 
siebie, na swoją wyobraźnię, na stan odpręŜenia, na własne szaleństwo. Dzięki chorobie i cier-
pieniu człowiek moŜe się realizować w sztuce, czego przykładem są ukazane w dalszej części 
niniejszego artykułu sylwetki osób niepełnosprawnych [por. A. Maslow 1990, s. 73, K. Obuchow-
ski 2000, s. 254]. 

Uwzględniając wszelkie wartości sztuki, aktywność twórczą osób niepełnosprawnych moŜna 

rozpatrywać zarówno w kategoriach uczestnictwa w kulturze, jak i artterapii. Uczestnictwo w kultu-
rze polega na podejmowaniu określonych czynności i działań zmierzających do bezpośredniego 
kontaktu ze sztuką, jej wytworami, wiąŜe się teŜ z aktywną działalnością ukierunkowaną na 
pomnaŜanie określonych dóbr [D. Wyrzykowska 2001, s. 59-60]. Artterapia jest z kolei rodzajem 
usprawniania przez sztukę, a jej podstawowe formy to: muzyka, taniec, rysunek oraz poezja. 
B. Way podkreśla, Ŝe: „Radość płynąca ze sztuki i docenienia jej wartości leŜy w zasięgu moŜli-
wości kaŜdego człowieka, dla kaŜdego jest to moŜliwe w inny sposób, dla kaŜdego wiąŜe się 
z pewnym zaspokojeniem owych wyŜszych aspektów realizacji osobowości”. Sztuka jest uzna-
wana za  środek  terapeutyczny w kompensacji braków związanych przede wszystkim z nie-
sprawnością. Pełni zatem funkcję czynnika pomocniczego w samorealizacji i samoakceptacji, 
przełamując fałszywe poczucie „bycia gorszym”, które często pojawia się u osób niepełnosprawnych 
[por. K. J. Zabłocki 1998, s. 86]. 

Skutecznym sposobem budowania samoakceptacji jest zapewnienie osobie niepełnosprawnej 

moŜliwości przeŜycia sukcesu oraz dumy z pomyślnie zrealizowanego zadania. Poczucie suk-
cesu budzi dumę z pokonania trudności psychicznych i fizycznych. MoŜe równieŜ dawać wspól-
ną, zbiorową satysfakcję wypływającą z aplauzu publiczności, zainteresowania mediów, radości 
osób bliskich, rodziny i przyjaciół [por. E. Muszyńska 1999, s. 127-132]. Analizując znaczenie 
aktywności muzycznej dla młodzieŜy niepełnosprawnej, J. Karmiński [2004, s.164-167] stwierdza, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

119 

Ŝ

e udział w prezentacjach artystycznych umoŜliwia i ułatwia nabywanie umiejętności stawiania 

sobie celów, podejmowania decyzji i realizacji zamierzeń Ŝyciowych. Konieczność przełamywa-
nia oporów psychicznych i pokonania tremy przed wystąpieniem publicznym, wytrzymywanie 
napięć związanych z organizacją duŜych przedsięwzięć, jakimi są koncerty, oraz związane z tym 
pokonywanie fizycznego zmęczenia wzmacnia odporność emocjonalną uczestników. W opinii 
samych niepełnosprawnych spotkania estradowe słuŜą „naładowaniu akumulatorów”, pozwalają 
na opanowanie stanów kryzysowych, apatii i lęków. Ograniczają ponadto charakterystyczne dla 
niektórych postawy egocentryczne, uczą cierpliwości oraz pozytywnego nastawienia do siebie 
i ludzi. Dzięki aktywnemu uczestnictwu osób niepełnosprawnych w działalności kulturalnej i sztuce 
dokonuje się takŜe szeroko rozumiane uspołecznienie, moŜna uzyskać komunikatywność, pro-
społeczność oraz umiejętność współdziałania. Warto podkreślić, Ŝe prezentacja umiejętności osób 
z róŜnego rodzaju dysfunkcjami jest takŜe jednym ze sposobów komunikowania się z liczną grupą 
zdrowych odbiorców, a takŜe innymi osobami niepełnosprawnymi i ich rodzinami, które biernie 
uczestniczą w wydarzeniu artystycznym. 

Znaczącym wymiarem sztuki jest wymiar duchowy. To właśnie w aktywności kulturalnej, 

w bliskich kontaktach z innymi ludźmi, w codziennej walce z barierami i przeszkodami oraz w mo-
dlitwie do Boga młodzieŜ niepełnosprawna poszukuje sensu Ŝycia, którym moŜe być moŜliwość 
dzielenia się swoimi umiejętnościami. 

Jednym ze sposobów wykorzystania sztuki w szeroko pojętej rehabilitacji osób niepełno-

sprawnych  jest  choreoterapia,  czyli  terapia  przez  taniec.  Jej  inspiratorem  był  Rudolph  Laban 
(1879–1958) uznający ruch za czynnik sprzyjający osiąganiu harmonii przez człowieka. Wyko-
rzystywanie choreoterapii na szeroką skalę w rzeczywistości zapoczątkowały jednak dwie na-
uczycielki tańca: Mary Whitehouse i Marian Chace. Zasadniczym celem tego rodzaju terapii jest 
fizyczna ekspresja człowieka, wyraŜenie przede wszystkim własnego „ja” (choreoterapia indywi-
dualna)  oraz  ujawnienie  sposobu  reagowania  na  innych ludzi  (choreoterapia  grupowa).  Jak 
podkreśla Sara Martin [1993, s. 74], to właśnie w tańcu wyzwala się energia zablokowana w czło-
wieku. Dzięki proponowanym elementom tanecznym w trakcie choreoterapii wyrabia się lekkość 
i płynność ruchów, taniec wpływa takŜe na zmniejszenie napięcia mięśniowego, co ma szcze-
gólne znaczenie dla osób z problemami w poruszaniu się. Dzięki odpręŜeniu i rozładowaniu napięć 
psychicznych człowiek Ŝyje bardziej intensywnie i buduje poczucie pewności siebie [por. K. J. Za-
błocki 1998, s. 91-93]. 

Myśli, uczucia, emocje oraz piękno świata zewnętrznego mogą być takŜe przekazane odbiorcy 

za pomocą rysunku. Prowadząc zajęcia plastyczne z osobami niepełnosprawnymi naleŜy pamiętać, Ŝe: 



 

Dysfunkcja narządu ruchu nie jest przeszkodą w uprawianiu sztuki, gdyŜ najwaŜniejszy 

jest intelekt i moŜliwości twórcze. Narzędziem przekazu moŜe stać się kaŜdy zdrowy organ, na 
przykład przy poraŜeniu kończyn górnych moŜna malować ustami, nogą lub za pomocą specjal-
nych uchwytów na ręce. NaleŜy wykorzystywać takie tworzywo i technikę, które pozwolą osobie 
niepełnosprawnej wykonać zamierzoną pracę. 

Józefa Łaciak, członkini grupy Artyści Malujący Ustami i Nogami, tak wspomina początki 

swojej pracy: „Pierwsze rysunki wykonywałam kredkami. Technika ta dawała mi bowiem moŜli-
wość precyzyjnego wykonywania rysunku. Dopiero w późniejszych pracach zaczęłam łączyć tę 
technikę z malowaniem farbami. Posługując się jedynie farbami nie byłabym w stanie oddać 
w swoich pracach wszystkich szczegółów. Farby zlewały się na kartce. Przy pomocy nogi trudno 
było mi precyzyjnie wodzić pędzlem po papierze. To wszystko spowodowało, Ŝe wypracowałam 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

120 

swoją własną technikę, najodpowiedniejszą dla mnie, polegającą na łączeniu rysunku kredkami 
i pisakami z malowaniem farbami” [J. Łaciak 2001, s. 102-103]. 



 

Osoby cierpiące na schorzenia wewnętrzne lub depresje wegetatywne malują wyłącznie 

amatorsko. Terapeuta dąŜy do wyrobienia u tych podopiecznych widzenia plastycznego, biegło-
ś

ci w operowaniu ołówkiem czy pędzlem, celem zajęć jest zaś jedynie pomoc w uzyskaniu rów-

nowagi wewnętrznej. 



 

Zajęcia z osobami niesłyszącymi powinny być prowadzone przez terapeutę znającego 

język migowy (jeŜeli jest to niemoŜliwe, koniecznie naleŜy zapewnić współpracę tłumacza). 
PoniewaŜ osoby niesłyszące są bardzo wraŜliwe i łatwo wpadają w rozdraŜnienie, naleŜy unikać 
powtarzania tych samych sytuacji. Bardzo waŜne jest takŜe przekazywanie informacji w sposób 
zwięzły i w jak najprostszej formie, co ma bezpośredni związek ze zwięzłością języka migowego. 



 

Zajęcia z osobami niewidzącymi naleŜy tak prowadzić, by wykorzystać ich moŜliwości 

manualne, powinny więc dotyczyć rzeźby, płaskorzeźby oraz ćwiczeń związanych z fakturą. 
Osoby niewidzące stwarzają sobie własną wizję świata i w trakcie zajęć naleŜy dąŜyć do uzu-
pełnienia tej wiedzy i przekazania róŜnych form świata zewnętrznego. Bardzo istotne jest takŜe, 
w jakim momencie powstała wada wzroku. Wada wrodzona powoduje, Ŝe wizja świata dotkniętej 
nią  osoby  moŜe  być  wyłącznie  wraŜeniowa.  JeŜeli  natomiast  doszło  do  późniejszego  zaniku 
wzroku,  następuje  przekaz  sytuacji  zapamiętanej.  MoŜe  równieŜ  nastąpić  mieszanie  form  za-
pamiętanych z wyobraŜeniem.  Warto  teŜ podkreślić, Ŝe osoby z dysfunkcją narządu wzroku 
mają duŜe moŜliwości twórcze, a dzięki ich umiejętnemu wydobyciu moŜna uzyskać prace o wyso-
kim poziomie artystycznym [por. U. Tatrzańska 2001, s. 75-80]. 

Sposobem na Ŝycie i formą uzewnętrznienia myśli i przeŜyć jest równieŜ twórczość literacka. 

„Słowem potrafię wszystko” – mówi o swojej poezji niewidomy Stanisław Leon Machowiak – „twór-
czość jest uzupełnieniem mojej niepełnosprawności, jest mocą na przeciwstawienie się losowi, 
jest dopełnieniem Ŝycia, ona czyni mnie pełnosprawnym i pomaga mi dzielić się z innymi tym, co 
posiadam, jest moją radością” [Machowiak 1998, 2002]. 

Nie znaczy … 

nie lękaj się odchodzenia 

ktoś musi dalej 
nie
ść kaŜdy dzień 
brak twoich dłoni 
nie znaczy nienawi
ść 
brak twoich nóg 
nie znaczy stanie 
w miejscu 
masz tyle słów 
ciemno
ść źrenic 
nie jest noc
ą 
ostateczn
ą 
rado
ścią jest trwanie 
w oceanie 
Ŝycia 

(S. L. Machowiak, Noce ze słońcem

NiezaleŜnie od poziomu sprawności wszyscy w pewien sposób się uzupełniamy i jesteśmy 

sobie nawzajem potrzebni. Potwierdzeniem tego niech będą słowa cytowanej juŜ Józefy Łaciak: 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

121 

„Pokazuję moje prace innym ludziom, aby dać im siłę do przezwycięŜania własnych trudności, 
które napotykają w Ŝyciu, aby ludzie zobaczyli, Ŝe moŜliwym jest nawet w takiej sytuacji jak moja 
robienie czegoś, co nie tylko daje duŜą satysfakcję, a Ŝyciu mojemu nadaje sens, ale przede 
wszystkim pozwala mi dawać coś innym, i to jest chyba najwaŜniejsze w tym, co robię” [J. Ła-
ciak 2001, s. 104]. Myślę, Ŝe sztuka osób niepełnosprawnych jest swego rodzaju mostem łączą-
cym świat osób pełno- i niepełnosprawnych. W szeroko rozumianej twórczości osób niepełno-
sprawnych zawsze zostaje uchwycone to, o czym na ogół zapominamy w galopie codziennego 
Ŝ

ycia. Piękno obrazu lub wiersza, sposób interpretacji tekstu piosenki oraz ekspresja ruchowa 

osób poruszających się na wózku inwalidzkim zachwyca odbiorcę. To właśnie dzięki sztuce 
niepełnosprawność schodzi na dalszy plan. 

Bibliografia 

B

ARAN

 U., S

IATKA

 D., Twórczość plastyczna osób chorych na schizofrenię: jej cechy charakterystyczne oraz 

rola w leczeniu i rehabilitacji

, [w:] Dlaczego tworzę, Kraków 2001. 

K

ARMIŃSKI

 J., Poszukiwanie przez niepełnosprawną młodzieŜ sensu Ŝycia w aktywności muzycznej, [w:] 

Człowiek niepełnosprawny w róŜnych fazach Ŝycia

, red. J. Bąbka, Warszawa 2004. 

Ł

ACIAK

 J., Dać coś z siebie ludziom, [w:] Dlaczego tworzę, Kraków 2001. 

M

ACHOWIAK

 S. L., Do światła. Poezje wybrane,  Poznań 1998. 

M

ACHOWIAK

 S. L., Otwarty wywiad pogłębiony z niewidzącymi literatami, Poznań–Zielona Góra 2002. 

M

ARTIN

 S., Ciało i umysł, Warszawa 1993. 

M

ASLOW

 A., Motywacja i osobowość, Warszawa 1990. 

M

USZYŃSKA

 E., Ogólne problemy wychowania w rodzinie dzieci niepełnosprawnych, [w:] Dziecko niepeł-

nosprawne w rodzinie

, red. I. Obuchowska, Warszawa 1999. 

O

BUCHOWSKI

 K., Galaktyka potrzeb. Psychologia dąŜeń ludzkich, Poznań 2000. 

T

ATRZAŃSKA

 U., Uwagi praktyczne o prowadzeniu zajęć plastycznych z osobami niepełnosprawnymi 

w ramach art-terapii

, [w:] Dlaczego tworzę, Kraków 2001. 

W

YRZYKOWSKA

 D., Działalność twórcza osób niepełnosprawnych, [w:] Dlaczego tworzę, Kraków 2001. 

Z

ABŁOCKI

 J. K., Mózgowe poraŜenie dziecięce w teorii i terapii, Warszawa 1998. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

122 

Stymulacja hipoterapeutyczna  

wybranych kompetencji społecznych  

u osób z niepełnosprawnością intelektualną 

mgr Maria Jóźwik 
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza – Poznań 

łowo „hipoterapia” wywodzi się z języka greckiego, w którym hippos oznacza ‘koń’, a terapia 
– ‘podstawowe przywrócenie zdrowia’. To wszechstronnie wykorzystywana metoda rehabi-
litacji. Jej istota polega na udziale współterapeuty – konia. Nie jest to kolejny przyrząd 

do ćwiczeń, ale Ŝywe zwierzę. Hipoterapia daje ogromne moŜliwości pracy terapeutycznej. Obec-
ność zwierzęcia uatrakcyjnia zajęcia i sprawia, Ŝe nigdy nie są nudne. Koń mobilizuje teŜ do wysiłku 
[M. Roy 1992, s. 18]. Obecnie hipoterapia staje się coraz bardziej rozpowszechnioną metodą 
pracy z osobami niepełnosprawnymi w Polsce. 

Istnieją róŜne definicje hipoterapii. I. Strauss określa ją następująco „to jedna z metod re-

habilitacji  ruchowej  na  bazie  neurofizjologii,  prowadzona  przy  udziale  konia.  [...]  neurofizjolo-
giczna gimnastyka lecznicza na koniu” [I. Strauss 1997, s. 27]. Za A. Strumińską moŜna przyto-
czyć następującą definicję: „wszystkie działania mające na celu przywracanie zdrowia i sprawności 
poprzez wykorzystanie jazdy konnej i kontaktu z koniem” [Psychopedagogiczne... 2003, s. 17]. 
Pełni ona funkcję wspomagającą i uzupełniającą wobec głównej metody rehabilitacyjnej stoso-
wanej u pacjenta. Ma teŜ wyjątkowe zalety charakterystyczne tylko dla niej. Jest to kontakt z koniem 
– zwierzęciem przyjaznym i łagodnym, co ma „wpływ na rozwój emocji, budowanie więzi spo-
łecznych oraz zaspokojenie potrzeby lub nabywanie umiejętności dawania czegoś od siebie 
i opiekowania się kimś” [Psychopedagogiczne... 2003, s. 17]. Oddalamy się zatem od neurofizjo-
logicznego podejścia. Odwołam się teraz do słów K. Bąkowskiej, która tak opisuje hipoterapię: 
„forma ta staje się procesem psycho-socjo-fizjologicznym zorganizowanym w określonej sytuacji 
społecznej, wpływającej na rozwój kontaktów społecznych osoby” [Postępy... 1993, s. 43]. 

Osobami, które badałam w mojej pracy, byli niepełnosprawni intelektualnie. Niepełnospraw-

ność intelektualna jest pojęciem, którego zdefiniowanie nastręcza wiele trudności [J. Doroszew-
ska 1989, s. 15]. Według wydanego w 1994 roku Podręcznika diagnostyki i statystyki DSM IV to: 
„istotnie niŜszy niŜ przeciętny ogólny poziom funkcjonowania intelektualnego, któremu towarzy-
szą  istotne  ograniczenia  w  funkcjonowaniu  przystosowawczym,  przynajmniej  w  zakresie  dwu 
spośród wielu takich sprawności, jak: 



 

komunikowanie się słowne, 



 

porozumiewanie się, 



 

samoobsługa (dbanie o siebie), 



 

radzenie sobie w obowiązkach domowych, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

123 



 

sprawności interpersonalne, 



 

korzystanie ze środków zabezpieczenia społecznego, 



 

kierowanie sobą, 



 

zdolności szkolne, 



 

praca, 



 

sposoby spędzania wolnego czasu, 



 

troska o zdrowie 

[...] muszą (one) wystąpić przed 18 rokiem Ŝycia”. 
Niepełnosprawności intelektualnej nie da się leczyć, ale moŜna usprawniać i rozwijać jednostkę 

w granicach jej moŜliwości i doprowadzić do jak najpełniejszej integracji ze społeczeństwem. 

Jednym z  naczelnych celów pracy z osobami  z  niepełnosprawnością intelektualną jest 

kształtowanie gotowości do uczestnictwa w Ŝyciu społecznym [J. Sowa 1997, s. 142]. Istnieje 
wiele ograniczeń utrudniających rozwój społeczny tych osób, a co za tym idzie – powodujących 
ich kłopoty z funkcjonowaniem społecznym. Wynika to z zaburzeń rozwojowych innych sfer [R. Ko-
ś

cielak 1989, s. 56]. Zachowania osób z niepełnosprawnością intelektualną w sytuacjach spo-

łecznych, gdy najwaŜniejszym elementem są ludzie, określa się najczęściej jako nieadekwatne 
lub niedostosowane do wymagań stawianych przez daną sytuację [M. Kościelska 1984, s. 263]. 

Jedną z korzyści, jakie daje hipoterapia osobom z niepełnosprawnością intelektualną, jest 

rozwijanie dojrzałości społecznej i poczucia odpowiedzialności za siebie i konia. Młodsi pacjenci 
uczą  się  zasad  współŜycia ze  zwierzęciem:  powitania  przed  jazdą,  klepania  i  nagradzania  po 
zajęciach. Starsi opanowują zasady bezpieczeństwa (na przykład niepodchodzenia do zwierzę-
cia od strony zadu, cichego mówienia). Uczą się postępować według reguł i szanować swojego 
przyjaciela [Psychopedagogiczne... 2003, s. 73-74]. Koń w kontaktach z człowiekiem jest zaw-
sze sobą, nie udaje, pozwala to nawiązać prawdziwą, partnerską relację. „Odczucia wywołane 
w tym kontakcie przenosić moŜna na płaszczyznę kontaktów społecznych zwłaszcza grupo-
wych, gdyŜ wywołują one umiejętność współdziałania z innymi” [Kościół... 2003, s. 78]. Kontakt 
z koniem pomaga w opanowaniu impulsów i uczuć. Hipoterapia, jako specyficzna forma oddzia-
ływań, pozwala na włączenie w proces terapeutyczny całej rodziny, co prowadzi do zbliŜenia 
emocjonalnego tych osób. Wspólne przeŜycia, doświadczenia, praca powodują integrację rodzi-
ny [Postępy... 1993, s. 43-47). B. Kluwier dodaje teŜ, Ŝe „poprzez rozwinięcie zaufania do konia, 
a  za  pośrednictwem  konia  takŜe  do  terapeuty,  moŜliwe  jest  odbudowanie  zablokowanej  woli 
kontaktów” [B. Kluwier 1995, s. 35]. 

Kompetencje społeczne, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania społecznego, 

A. Szymańska definiuje w następujący sposób: „to umiejętność współŜycia z ludźmi oparta na 
znajomości reguł rządzących relacjami społecznymi” [Psychopedagogiczne... 2003, s. 139]. 
MoŜna je zdobyć dzięki interakcjom z innymi ludźmi, są związane z terminem „rozwój społeczny”, 
a więc procesem uczłowieczenia, socjalizacji, kształtowania kontaktów osoby z innymi, umiejętności 
współdziałania, przestrzegania reguł, przyswajania wiadomości waŜnych w Ŝyciu społeczności 
i rozumienia spraw ludzkich [M. Kościelska 1984, s. 22, 263]. To integralny składnik ogólnego 
rozwoju psychofizycznego jednostki [R. Kościelak 1989, s. 56]. Kontakty społeczne osób niepeł-
nosprawnych intelektualnie są zazwyczaj ograniczone do najbliŜszej rodziny, ewentualnie sąsiedz-
twa. Uprawianie sportu, w tym jazdy konnej, samodzielnej bądź w formie hipoterapii, daje moŜ-
liwość spędzenia czasu z innymi ludźmi zajmującymi się tą samą dyscypliną, wolontariuszami, 
pomocnikami itp. [Usprawnianie... 1998, s. 191]. W mojej pracy skoncentrowałam się na trzech 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

124 

grupach kompetencji społecznych: nawiązywanie kontaktu, prospołeczność oraz przestrzega-
nie reguł. 

Poprzez nawiązywanie kontaktu rozumiem gotowość do wchodzenia w kontakt z innymi 

ludźmi. Komunikowanie się nie jest ograniczone jedynie do języka mówionego, wykorzystywane 
są teŜ inne środki [A. Frohlich 1998, s. 63]. Mowa ciała, czyli rytm mówienia, wygląd, oddech, 
mimika twarzy, gestykulacja, reakcje fizjologiczne, fizyczny dystans, kontakt wzrokowy, niearty-
kułowane dźwięki, jest źródłem aŜ 65% informacji przekazywanych sobie przez ludzi [H. Hamer 
1999, s. 77]. 

A. Frohlich [1998, s. 64-67] wymienia następujące sposoby komunikacji interpersonalnej: 


 

wizualna – rysunki, grafiki, symbole, obserwacja wyglądu i sposobu zachowania drugiej 

osoby, 



 

dotykowa – odbywa się przez skórę i jest obecna w Ŝyciu kaŜdego od chwili narodzin, 



 

wibracyjna – występująca jeszcze przed narodzinami. 



 

węchowa  –  związana  z  silnym  ładunkiem  emocjonalnym,  często  uwarunkowuje  nasta-

wienie do innych osób, 



 

smakowa – największą rolę odgrywa we wczesnym dzieciństwie, 



 

termiczna – polega na wyczuciu temperatury przez skórę, 



 

somatyczna – ciepło i bliskość dające poczucie bezpieczeństwa. 

W hipoterapii wykorzystywane są właściwie wszystkie sposoby komunikacji oprócz smako-

wej i poprzez wibracje. Zachowanie innych ludzi oraz konia moŜna obserwować, temperatura 
ciała zwierzęcia jest wyŜsza od naszej, stajnia ma własny, specyficzny zapach, podczas zajęć 
występuje dotyk i bliskość innych osób [B. Piętkiewicz 2004, s. 118]. 

U osób z niepełnosprawnością intelektualną funkcja komunikacyjna jest bardzo często za-

burzona [Usprawnianie... 1998, s. 244]. Zajęcia hipoterapeutyczne dają moŜliwość nawiązania 
kontaktu z drugą osobą, na przykład z hipoterapeutą, wolontariuszami, pomocnikami, rówieśnikami 
itp. [Psychopedagogiczne... 2003, s. 112]. Zajęcia indywidualne pozwalają całkowicie skon-
centrować się na osobie niepełnosprawnej intelektualnie. Daje to moŜliwość nawiązania bliskiego 
kontaktu [Psychopedagogiczne... 2003, s. 166]. Gotowość do nawiązania tego kontaktu powinna 
wynikać z relacji z hipoterapeutą [Psychopedagogiczne... 2003, s. 113]. Zajęcia grupowe pozwa-
lają z kolei na nawiązywanie kontaktów rówieśniczych, koleŜeńskich, stwarzają sytuacje sprzyja-
jące wymianie uwag, poleceń, wraŜeń. Istotną rolę pełni tu hipoterapeuta, który ułatwia nawiązy-
wanie kontaktu z innymi, jest teŜ wzorem zachowania wobec pozostałych osób i zwierząt [Psy-
chopedagogiczne

... 2003, s. 116]. 

Następna kompetencja to prospołeczność. Psychologia społeczna tak definiuje zachowanie 

prospołeczne: „jest to kaŜde działanie ukierunkowane na niesienie korzyści innej osobie” [E. Aron-
son, T. D. Wilson, R. M. Akert 1997, s. 455]. Podczas zajęć hipoterapii zadanie zorganizowania 
odpowiednich sytuacji, sprzyjających rozwojowi zachowań prospołecznych, przypada hipotera-
peucie. On równieŜ jest wzorem do naśladowania. Jego zachowanie wobec konia, współpracow-
ników i innych osób na terenie stajni jest obserwowane przez podopiecznych. Wszelkie negatyw-
ne nawyki i wzory zachowań, na przykład ciągnięcie konia za wodze, krzyczenie na innych, brak 
nagród i pochwał w stosunku do zwierzęcia, będą zauwaŜone, a następnie powielane przez 
podopiecznych [Psychopedagogiczne... 2003, s. 116-117]. Słownik psychologii A. S. Rabera [2000, 
s. 556] podaje nieco inne wyjaśnienie terminu prospołeczny: „ogólna nazwa takich zachowań 
społecznych, które charakteryzują się gotowością do współpracy. Zazwyczaj obejmuje przyjaźń, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

125 

empatię, pomaganie itd”. Tutaj równieŜ rola hipoterapeuty jest bardzo waŜna. Prowadząc zajęcia 
grupowe czy indywidualne musi on tak zaplanować zadanie, by uczestnicy lub uczestnicy i pra-
cownicy pomagali sobie wzajemnie. Przykładem takiej pomocy i współpracy jest prowadzenie 
konia drugiej osobie, podawanie przyborów do ćwiczeń, ćwiczenia wykonywane wspólnie. Osoby 
z niepełnosprawnością intelektualną zazwyczaj są przyzwyczajone do tego, Ŝe ktoś im pomaga. 
Sytuacja odwrotna pozwala budować pozytywny obraz siebie, rozwijać poczucie odpowiedzial-
ności za siebie i innych [Psychopedagogiczne... 2003, s. 116-117]. 

KaŜdy  człowiek  od  najmłodszych  lat  uczony  jest  przestrzegania  reguł.  JuŜ  małe  dzieci 

obserwują rodziców, otoczenie, gromadzą doświadczenia i informacje, dzięki temu wiedzą, jak 
reagują dorośli na ich zachowanie. Wiedza o nakazach i zakazach jest przekazywana w róŜny 
sposób i w wielu sytuacjach [A. Kast-Zahn 1999, s. 39]. Zajęcia hipoterapii wymagają podpo-
rządkowania się nowym, obcym zasadom. H. Eysymont podkreśla, Ŝe „koń staje się dla osoby 
»wychowawcą«,  a  chęć  dobrowolnego  podporządkowania  się  pojawia  się  automatycznie” 
[Dziecko...  1997,  s.  231].  Osoby  biorące  udział  w  zajęciach  hipoterapii  poznają  panujące  na 
terenie ośrodka zasady juŜ od pierwszych zajęć. Mają one zapewnić bezpieczeństwo i porzą-
dek,  są  wielokrotnie  powtarzane.  KaŜdemu  uczestnikowi  reguły  przedstawiane  są  w  sposób 
odpowiadający jego moŜliwościom intelektualnym i percepcyjnym [Psychopedagogiczne... 2003, 
s. 113]. W tym miejscu zacytuję K. Bąkowską: „koń naturalnie i jednoznacznie reaguje na bodź-
ce i naruszanie jego granic, dając jasne i jednoznaczne komunikaty co do granic zachowania się 
dziecka, informowania o tym, co wolno, a czego nie wolno robić” [Postępy... 1998, s. 126-127]. 
Znaczy to, Ŝe zasady to nie tylko przekazane przez terapeutów informacje, ale równieŜ natural-
ne granice wyznaczane przez zwierzę. Reguły obowiązujące na terenie ośrodka jeździeckiego, 
uwzględnione w moich badaniach, to: 

1. Słuchamy poleceń terapeuty. 
2. Jeździmy w toczku. 
3. W stajni chodzimy powoli. 
4. W stajni mówimy cicho. 
5. Nie podchodzimy do konia z tyłu. 
6. Konia czyścimy przed zajęciami. 
7. Konia karmimy po zajęciach. 
8. Konia klepiemy po szyi, głaszczemy po nosie. 
Badania prowadziłam w Stowarzyszeniu Na Rzecz Hipoterapii, Profilaktyki Wad Postawy 

i Ekologii „Lajkonik” w Poznaniu. Zajęcia odbywały się na zewnątrz, na specjalnym padoku. 
Niektóre osoby z grupy badawczej brały udział w wycieczkach do lasu oraz przejaŜdŜkach wo-
zem. Spotkania organizowano najczęściej raz w tygodniu. Uczestnicy przebywali jednorazowo 
na terenie ośrodka od 30 minut do 2 godzin. Część z nich brała udział w półkoloniach letnich 
i zimowiskach. Grupa badawcza składała się z 10 osób. Wiek, stopień niepełnosprawności inte-
lektualnej oraz poziom sprawności fizycznej był zróŜnicowany. Członkowie grupy mieli od 14 do 
35 lat. Stopień niepełnosprawności intelektualnej mieścił się w granicach od stopnia lekkiego do 
znacznego. W grupie były 3 osoby niepełnosprawne intelektualnie w stopniu lekkim, 5 osób niepeł-
nosprawnych intelektualnie w stopniu umiarkowanym, a pozostałe 2 osoby były niepełnosprawne 
intelektualnie w stopniu znacznym. Część grupy od kilku lat przychodziła na zajęcia hipoterapii. 
Brali oni udział w róŜnych imprezach urządzanych na terenie ośrodka (pastorałka, ogniska, za-
wody,  festyny).  Pozostała  część  grupy  przyjeŜdŜała  do  stajni  z  warsztatów  terapii  zajęciowej. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

126 

Badania potwierdziły hipotezę, Ŝe hipoterapia stymuluje wybrane kompetencje społeczne u osób 
z niepełnosprawnością intelektualną. 

Celem praktycznym mojej pracy było sformułowanie wskazówek dla hipoterapeutów. W trakcie 

badań zwróciłam uwagę na pewne waŜne, ale często zaniedbywane i niedoceniane elementy 
zajęć. Przywitanie z koniem przed zajęciami i poŜegnanie po nich powinno być ich stałym ele-
mentem. Witanie się i Ŝegnanie z pracownikami oraz zwierzętami powinno odbywać się w spokoju 
i według określonego planu. Zachowania osób pracujących z końmi są modelem do naśladowa-
nia  przez  osoby  z  niepełnosprawnością  intelektualną.  Pracownicy  powinni  więc  prawidłowo 
odnosić się do siebie nawzajem, do zwierząt i przestrzegać reguł panujących na terenie ośrod-
ka. Osoby poddawane terapii naleŜy z regułami zapoznawać stopniowo. Najkorzystniej przebie-
ga to w sytuacjach naturalnych, gdy zajdzie potrzeba ich zastosowania. 

NaleŜy prosić osoby z niepełnosprawnością intelektualną, by pomagały innym. WyraŜona 

aprobata zachęci ich do udzielania pomocy z własnej inicjatywy. NaleŜy dostrzec i docenić na-
wet najmniejsze próby samodzielnej pomocy. Pomoc, której udzielanie zaobserwowałam pod-
czas badań, polegała na wykonywaniu następujących czynności: 



 

prowadzenie konia innej osobie, 



 

przynoszenie pomocy, toczka, innych potrzebnych przedmiotów, 



 

przytrzymanie szczotek podczas czyszczenia, 



 

pomoc przy pchaniu wozu, 



 

pomoc przy zaprzęganiu do wozu, 



 

wyprowadzenie roweru za bramę, 



 

przypomnienie zasad koledze, 



 

przyniesienie siana dla koni, 



 

otwarcie bramy, zagrody, 



 

prowadzenie niewidomej koleŜanki, 



 

pchanie taczek. 

Czynności tych jest zatem bardzo duŜo. 
W podsumowaniu chciałabym zwrócić uwagę na ewolucję zastosowania hipoterapii w pracy 

z osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Na początku traktowano ją głównie jako metodę 
usprawniania ruchowego i usprawniania pracy narządów wewnętrznych. Później zaobserwowa-
no jej pozytywny wpływ takŜe na inne aspekty rozwoju osób niepełnosprawnych [E. Czownicka, 
M. Mokrzyszczak 1997, s. 299]. Zaczęto więc stosować hipoterapię do osiągania takŜe innych 
celów, między innymi do kształtowania umiejętności społecznych [S. Grochomal 1992, s. 4]. Zajęcia 
hipoterapii umoŜliwiają rozwijanie umiejętności funkcjonowania społecznego osób z niepełno-
sprawnością intelektualną [Kościół... 2003, s. 78]. Jazda konna wymaga pokonywania trudności 
i walki z własną słabością. Po prawidłowym wykonaniu polecenia osoba poddawana tego rodza-
ju terapii czuje się dumna, ułatwia to na zaakceptowanie samego siebie, wpływa na podniesienie 
poczucie własnej wartości [Ch. Heipertz-Hengst 1997, s. 40-41]. Zajęcia w grupie umoŜliwiają 
rozwój poczucia, Ŝe jest się potrzebnym, oraz nawiązywanie kontaktu z innymi. Dzięki specyfice 
tych zajęć obniŜa się poziom lęku przed nowymi sytuacjami. Powodując koniem, pacjent czuje 
się sprawcą [Usprawnianie... 1998, s. 28]. 

Moje badania potwierdziły, Ŝe hipoterapia stymuluje u osób z niepełnosprawnością intelek-

tualną  wybrane  kompetencje  społeczne  –  nawiązywanie  kontaktu,  prospołeczność  rozumianą 
jako niesienie pomocy innym oraz przestrzeganie reguł obowiązujących na terenie ośrodka 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

127 

jeździeckiego. Metoda ta ma więc ogromny wpływ na całokształt funkcjonowania tych osób, ułatwia 
im swobodniejsze, bardziej naturalne, partnerskie kontakty z innymi. 

Bibliografia 

A

RONSON

 E., W

ILSON

 T. D., A

KERT

 R. M., Psychologia społeczna. Serce i umysł, Poznań 1997. 

C

ZOWNICKA

 E., M

OKRZYCKA

 M., Pomoce wspierające rozwój poznawczy dzieci upośledzonych umysłowo, 

stosowane podczas zajęć hipoterapii

, [w:] „Szkoła Specjalna” 1997, nr 5. 

D

OROSZEWSKA

 J., Pedagogika specjalna, t. 2, Wrocław 1989. 

Dziecko niepełnosprawne ruchowo

, red. M. Borkowska, Warszawa 1997. 

F

ROHLICH

 A., Stymulacja od podstaw, Warszawa 1998. 

G

ROCHOMAL

 S., Narodziny hipoterapii, [w:] „Hipoterapia” 1992, nr 2. 

H

AMER

 H., Rozwój umiejętności społecznych, Warszawa 1999. 

H

EIPERTZ

-H

ENGST

 Ch., Jazda konna dla osób niepełnosprawnych, Warszawa 1997. 

K

AST

-Z

AHN

 A., KaŜde dziecko moŜe nauczyć się reguł, „Media Rodzina”, Poznań 1999. 

K

LUWIER

 B., Ruch psychomotoryczny. Obserwacje w hipoterapii, [w:] „Hipoterapia” 1995, nr 1-4. 

K

OŚCIELAK

 R., Psychologiczne podstawy rewalidacji upośledzonych umysłowo, Warszawa 1989. 

K

OŚCIELSKA

 M., Upośledzenie umysłowe, a rozwój społeczny, Warszawa 1984. 

Kościół w słuŜbie osób niepełnosprawnych

, red. S. Kubia, Kraków 2003. 

P

IĘTKIEWICZ

 B., Na własne oczy, [w:] „Polityka” 2004, nr 12. 

Postępy psychoterapii

, t. 1, red. L. Gapik, Poznań 1998. 

Psychopedagogiczne aspekty hipoterapii dzieci i młodzieŜy niepełnosprawnych intelektualnie

, red. A. Stru-

mińska, Warszawa 2003. 

R

ABER

 A. S., Słownik psychologii, Warszawa 2000. 

R

OY

 M., Rola i zadania konia i instruktora hipoterapii, [w:] „Hipoterapia” 1992, nr 1. 

S

OWA

 J., Pedagogika specjalna w zarysie, Rzeszów 1997. 

S

TRAUB

 I., Hipoterapia – neurologiczna gimnastyka na koniu, „Hipoterapia”, Kraków 1996. 

Usprawnianie, wychowanie i nauczanie osób z głębszym upośledzeniem umysłowym

, red. J. Pilecki, 

Kraków 1998. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

128 

Rola dogoterapii w stymulacji  

psychoruchowego rozwoju osób  

z niepełnosprawnością intelektualną 

Danuta Kryger 
V rok pedagogiki specjalnej UAM – Poznań 

ogoterapia jest coraz częściej i powszechniej stosowaną metodą słuŜącą wspieraniu 
psychoruchowego rozwoju osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jest to ciągle 
bardzo młoda metoda i jak dotąd niewiele ukazało się publikacji na ten temat. Celem 

mojej pracy magisterskiej było zbadanie moŜliwości stymulacji poszczególnych sfer funkcjono-
wania osób z niepełnosprawnością intelektualną przy wykorzystaniu kontaktu z psem. 

Do napisania pracy magisterskiej na ten temat skłoniły mnie własne zainteresowania oraz 

dotychczasowe doświadczenia związane z dogoterapią. Od ponad dwóch lat czynnie uczestni-
czę w zajęciach, w których wykorzystuje się dogoterapeutyczny kontakt z psem. Niejednokrotnie 
miałam okazję zobaczyć, jak wielką radość czerpią z tej formy terapii osoby niepełnosprawne i jak 
korzystnie kontakt ten na nie wpływa. Moja praca magisterska jest jednym z nielicznych opra-
cowań poświęconych temu tematowi. Chciałabym, aby wpłynęła na popularyzację wykorzysty-
wania psów do działań wspomagających rozwój osób z niepełnosprawnością intelektualną. 

Zanim przejdę do szczegółowego opisania dogoterapii – jej załoŜeń, form i zasad prowa-

dzenia – przedstawię pokrótce definicję niepełnosprawności intelektualnej, a takŜe omówię, na czym 
polega stymulacja psychoruchowego rozwoju osób z niepełnosprawnością intelektualną. 

W literaturze przedmiotu do niedawna obowiązywał termin „upośledzenie umysłowe”, któ-

re niejednokrotnie poddawane było krytyce ze względu na pejoratywny charakter. W 1998 
roku  Międzynarodowe  Stowarzyszenie  do  Badań  nad  Niepełnosprawnością  Intelektualną  do-
konało zmiany określenia „upośledzenie umysłowe” na „niepełnosprawność intelektualna” [D. Ko-
peć, 1999]. 

Zgodnie z definicją ujętą w klasyfikacji DSM-IV z 1994 roku, moŜna wyróŜnić trzy kryteria 

rozpoznawania niepełnosprawności intelektualnej. Definiowana jest ona jako „istotnie niŜszy niŜ 
przeciętny ogólny poziom funkcjonowania intelektualnego (kryterium A), któremu towarzyszą 
istotne ograniczenia w funkcjonowaniu przystosowawczym w zakresie dwu spośród wieli takich 
sprawności, jak: komunikowanie się słowne, porozumiewanie się, samoobsługa, […] radzenie 
sobie w obowiązkach domowych, sprawności interpersonalne, korzystanie ze środków zabez-
pieczenia społecznego, kierowanie sobą, zdolności szkolne, praca, sposoby spędzania wolnego 
czasu i troska o zdrowie (kryterium B). NiŜszy poziom funkcjonowania intelektualnego i istotne 
ograniczenia  w  zachowaniu  przystosowawczym, które  muszą  wystąpić  przed  18  rokiem  Ŝycia 
(kryterium C)” [Z. Sękowska 2001, s. 215-216]. Ogólny poziom funkcjonowania intelektualnego 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

129 

oceniany jest za pomocą ilorazu inteligencji mierzonego standaryzowanymi testami inteligencji. 
Upośledzenie rozpoczyna się od drugiego odchylenia standardowego poniŜej normy. 

Mówiąc o rozwoju dziecka, moŜemy rozpatrywać je w trzech aspektach: 


 

społeczno-emocjonalnym, 



 

umysłowym, 



 

ruchowym. 

Podział ten został dokonany sztucznie do celów naukowych. W rzeczywistości trzy wymienione 

sfery są ściśle ze sobą powiązane, dlatego często uŜywa się określenia psychoruchowy rozwój 
dziecka. Mówiąc o rozwoju psychoruchowym, nie dzieli się go na sferę ruchową, intelektualną, emo-
cjonalną, czy społeczną. Cokolwiek dotyczy jednej z tych dziedzin, ma wpływ na pozostałe, dlatego 
bardzo waŜne jest zapewnienie dziecku optymalnego poziomu wszelkiego rodzaju bodźców. 

Bardzo mocno podkreśla się obecnie podobieństwo w przebiegu psychoruchowego rozwo-

ju dzieci z niepełnosprawnością intelektualną do rozwoju dzieci z normą intelektualną [Stymula-
cja

... 1995, s. 9]. Zwraca się uwagę na to, Ŝe dzieci z niepełnosprawnością intelektualną poszcze-

gólne stadia rozwoju przechodzą w takiej samej kolejności co dzieci zdrowe z tą róŜnicą, Ŝe 
następuje to w znacznie wolniejszym tempie i nie zawsze wykorzystują one cały swój potencjał 
rozwojowy. Mówi się takŜe o tym, Ŝe dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stosunku do 
dzieci z normą mają podobną strukturę inteligencji na określonych poziomach rozwoju, a takŜe 
w zbliŜony sposób reagują na bodźce płynące ze środowiska [Stymulacja... 1995, s. 9]. 

Wszelkie podobieństwa linii rozwojowej sprzyjają realizacji tych samych celów kształcenia, 

które obowiązują w edukacji dzieci z normą intelektualną. Chodzi o to, aby jednostka z niepeł-
nosprawnością  intelektualną  w  samodzielnym  Ŝyciu  potrafiła  stać  się  osobą  produktywną,  po-
mnaŜającą dobra, niezaleŜną osobiście i ekonomicznie, a takŜe włączyła się czynnie w funkcjo-
nowanie bliŜszego i dalszego otoczenia. Wiadome jest, Ŝe nie wszyscy niepełnosprawni osiągną 
jednakowy poziom tych zdolności, ale koniecznie naleŜy zwrócić uwagę na kaŜdy, nawet naj-
mniejszy przejaw ich aktywności. Dzięki temu mogą oni przeŜyć radość, zadowolenie z dokona-
nia  czegoś  samodzielnie,  wzmocni  to  teŜ  ich  poczucie  własnej  wartości,  a  otoczeniu  pozwoli 
dostrzec ich moŜliwości [Stymulacja... 1995, s. 10]. WaŜną rolę w osiąganiu wyŜej wymienio-
nych umiejętności odgrywa nauczyciel i wychowawca, którego zadaniem jest pobudzanie i wzbo-
gacanie rozwoju wychowanka w taki sposób, by zgodnie z potencjałem rozwojowym wyrównywać 
zaistniałe niedobory. Taki sposób kierowania rozwojem nazywa się stymulacją (od łacińskiego 
stimulare

, co oznacza „pobudzać, popędzać”). Samo pojęcie moŜe mieć wielorakie znaczenie 

i naleŜy przez nie rozumieć wszelkie działania zmierzające do przyspieszenia rozwoju, zewnętrzne 
oddziaływanie  pobudzające  rozwój,  a  takŜe doskonalenie  tego  rozwoju poprzez  stwarzanie 
sytuacji prowadzących do samorealizacji [Stymulacja..., s. 11]. Do podjęcia działań stymulują-
cych rozwój psychoruchowy dziecka niezbędna jest oczywiście dobra orientacja w zachodzących 
podczas jego dorastania procesach motorycznych, umysłowych, emocjonalnych i społecznych. 
Dobrze przeprowadzona diagnoza tych właściwości pozwala określić zakres i cel stymulacji 
[Stymulacja..., s. 15]. 

Dogoterapia jest jedną z form animaloterapii, która polega na wykorzystaniu zwierząt jako bodź-

ca wspomagającego terapię klasyczną, to metoda wykorzystująca w procesie rehabilitacji psy. Głów-
nie działanie tego rodzaju terapii kontaktowej polega na nawiązaniu psychicznej więzi ze zwierzę-
ciem, co przyspiesza leczenie lub ułatwia pozbycie się choroby [www.dogtor.iq.pl]. Terapia z udzia-
łem psa pozwala na wykorzystanie tzw. rytmu podstawowego, czyli bicia serca lub oddechu do 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

130 

stymulowania aktywności dziecka, umoŜliwia ćwiczenie powiązania doznań wzrokowych, dotyko-
wych i kinestetycznych, rozwija zdolności komunikacyjne i zwiększa umiejętność nawiązywania 
kontaktu niewerbalnego. Dzięki psu dziecko poznaje równieŜ całą gamę bodźców dotykowych: cie-
pło, chłód, wilgoć, szorstkość, puszystość, gładkość itp. [www.ipe.pl – artykuł A. Chmielowskiej]. 

Dogoterapia (z ang. pet therapy) doceniona została szczególnie w Stanach Zjednoczonych, 

Kanadzie i Francji, gdzie stosowana jest powszechnie i w przeróŜnych formach. Psy wykorzy-
stywane są do kontaktu z osobami chorymi, niepełnosprawnymi, uczestniczą czynnie w terapii 
dzieci z autyzmem, a nawet wykorzystywane są do rozpoznawania objawów chorobowych [A. Kwa-
ś

niewski, 2004]. Na Zachodzie bardzo często widuje się psy spacerujące nie tylko po domach 

opieki społecznej, ale szpitalnych korytarzach, a nawet psychiatrycznych zakładach zamkniętych. 

W 1964 roku amerykański psychiatra dziecięcy Boris Levison, prowadząc terapię dzieci do-

tkniętych autyzmem, zauwaŜył, Ŝe dzieci wykazywały potrzebę kontaktu z jego psem Jingelsem, 
który przebywał w pokoju podczas zajęć [Dogoterapia... 2003, s. 14]. Włączając psa w swoje 
zabawy, dzieci początkowo ignorowały terapeutę. OstroŜnie wkradając się w te zabawy, Levison 
stopniowo zdołał nawiązać z nimi kontakt i zacząć terapię. Zwierzę stało się pośrednikiem i po-
mogło najpierw osłabić wrogość i rezerwę dziecka, a następnie stało się ośrodkiem porozumienia 
między pacjentem a terapeutą. Levison postanowił na stałe wykorzystywać obecność psów w pro-
wadzonej przez siebie terapii. To właśnie on po raz pierwszy uŜył określenia „terapia z udziałem 
zwierząt” [L. Klimczak 2000]. 

W Polsce za prekursorkę dogoterapii uwaŜa się Marię Czerwińską, dziennikarkę i treserkę 

zwierząt, przygotowującą je do ról filmowych. Na początku 1987 roku zaproponowano jej przy-
gotowanie gęsi i dwóch psów do filmu pod tytułem „Widzę” realizowanego przez Bogdana 
Dziworskiego z udziałem dzieci niewidomych. Podczas kręcenia okazało się, Ŝe niewidome 
dzieci i zwierzęta bardzo szybko znalazły nić porozumienia. Od tego czasu Czerwińska odwie-
dza zakład dla dzieci niewidomych w Laskach. ZałoŜona przez nią Fundacja Przyjaźni Ludzi 
i Zwierząt „CZE-NE-KA” prowadzi szeroką działalność, organizując między innymi spotkania dzieci 
niepełnosprawnych z psami i wizyty psich terapeutów w warszawskich placówkach przeznaczo-
nych dla osób niepełnosprawnych [www.czeneka.org]. 

W naszym kraju jedynie hipoterapia została oficjalnie uznana za formę terapii wspoma-

gającej. Koń jako duŜe i spokojne zwierze wpływa korzystnie zwłaszcza na dzieci opóźnione 
w rozwoju psychicznym, a takŜe na dzieci z upośledzeniami fizycznymi. Terapia ta jest jednak 
bardzo powaŜnie ograniczona – w większości wypadków to pacjent musi przyjść do stajni. 
Dogoterapia czyli „terapia kontaktowa z udziałem psów” pozwala dotrzeć nie tylko do pacjen-
tów mobilnych, ale równieŜ do unieruchomionych na przykład w fotelach czy szpitalnych łóŜ-
kach, a takŜe do tych, którzy z innych przyczyn nie mogą opuścić budynku, w którym przebywa-
ją  [www.klubgoldena.p4u.pl].  Obecnie  w  Polsce  coraz  więcej  osób  zaczyna  interesować  się 
dogoterapią.  Powstają  fundacje,  stowarzyszenia,  zwiększa  się  liczba  psich  terapeutów  oraz 
chętnych do wykorzystania ich dobroczynnego wpływu na osoby niepełnosprawne. 

Do dogoterapii moŜna wykorzystać kaŜdego psa, który ma odpowiednie cechy charakteru 

i przeszedł szkolenie. Pies uŜywany w dogoterapii musi spełniać wiele warunków, między innymi 
powinien: 



 

być bezwzględnie łagodny (w Ŝadnej sytuacji nie moŜe zareagować agresją, nawet jeśli 

zostanie przez pacjenta uderzony, pociągnięty za ogon czy ucho), 



 

być posłuszny, 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

131 



 

reagować na podstawowe komendy („siad”, „leŜeć”, „zostań”, „podaj łapę”), 



 

być pewny siebie i niezbyt lękliwy, 



 

•ubić przebywać poza domem, 



 

akceptować wszystkich spotkanych ludzi (nie tylko swojego właściciela) i tolerować, kiedy 

jest przez nich głaskany lub przytulany, 



 

być uległy (bez instynktu dominacji), 



 

być odporny na stres, zmęczenie, 



 

nie bać się obcych miejsc, zapachów, odgłosów sprzętu medycznego, 



 

być zdrowy, czysty, zadbany i pod stałą opieką weterynaryjną [Dogoterapia... 2003; A. Kwa-

ś

niewski 2004 – www.dogoterapia.com.pl; www.dogtor.iq.pl]. 

Niektóre rasy są bardziej wskazane ze względu na łagodne usposobienie i uzyskane w wy-

niku hodowli poŜądane cechy charakteru. W Polsce do terapii wykorzystuję się najczęściej gol-
den retrievery, labrador retrievery, syberian husky, malamuty, samojedy, owczarki szkockie collie 
i owczarki niemieckie. 

Wygląd psa równieŜ jest bardzo istotny dla dogoterapii. Ma on szczególne znaczenie pod-

czas zajęć z dziećmi, które czasami mogą bać się psów o potęŜnej sylwetce, masywnych, przy-
pominających złe wilki z bajek [www.dogoterapia.com.pl]. Wszystko zaleŜy jednak nie od rasy 
psa, ale od jego wychowania. Wybierając szczeniaka do dogoterapii, naleŜy uczynić to bardzo 
staranie, najlepiej z treserem, gdyŜ osoba taka wie, jak przeprowadzić test na osobowość psa 
i pomoŜe wytypować najodpowiedniejsze zwierzę [Dogoterapia... 2003, s. 16]. Podstawą zdaje się 
dobra relacja między psem-terapeutą a właścicielem, gdyŜ muszą się oni nauczyć dobrze ze 
sobą współpracować. Jak podaje M. Buszko [Dogoterapia... 2003, s. 17], punktem wyjściowym 
szkolenia jest kurs na Psa Towarzysza (PT), na którym szkoli się zarówno pies, jak i opiekun, 
który będzie z nim pracował. Ukończenie kursu nie jest końcem nauki, gdyŜ psa przeznaczonego 
do terapii naleŜy uczyć przez całe Ŝycie, utrwalając nabyte przez niego umiejętności i poszerzanie 
ich o nowe. Czworonogi muszą takŜe odbywać szkolenia grupowe, aby ich praca w towarzy-
stwie innych psów przebiegała bez rozpraszania i zakłóceń. WaŜne, by psy współpracujące ze 
sobą znały się i były zaprzyjaźnione. 

NaleŜy pamiętać takŜe o tym, Ŝe psu naleŜy się odpoczynek i mogą one pracować maksy-

malnie  dwie  godziny  dziennie,  a  po  pierwszej  godzinie  konieczna  jest  dwudziestominutowa 
przerwa. Często zdarza się, Ŝe podczas pracy terapeutycznej psy same komunikują, Ŝe są zmę-
czone i chcą odpocząć. Jak pisze A. Popławka, „podstawowym załoŜeniem terapii kontaktowej 
z udziałem psów jej moŜliwość tworzenia w czasie sesji terapeutycznej warunków, w których 
pacjent ma zapewnione poczucie bezpieczeństwa oraz bezgranicznej akceptacji własnej osoby” 
[Dogoterapia... 2003, s. 19]. 

Pies nie ocenia niepełnosprawnego, nie krytykuje, nie denerwuje się, gdy coś się nie uda. Pies-

terapeuta jest cierpliwy, całkowicie poddaje się aktywności osoby niepełnosprawnej. Pozwala odczuć 
radość, satysfakcję z podejmowanych działań i przeŜyć poczucie sukcesu, sprawstwa. Nagrodzi on 
teŜ nawet niewielką działalność podejmowaną przez osobę, która podlega terapii. Mobilizuje do dzia-
łania, wzbudza motywację do wykonywania ćwiczeń, a chęć nawiązania bliskiego kontaktu z psem 
zwiększa samodzielność takiej osoby, gdyŜ stara się ona wykonać ćwiczenie sama – bez pomocy 
i wsparcia innych [www.dogoterapia.com.pl; Dogoterapia... 2003, s. 20;]. 

Usprawnianie osób z niepełnosprawnością ma tu charakter wieloprofilowy i dotyczy wielu 

zaburzonych funkcji. U jego podstaw leŜy przełamanie ewentualnego lęku przed psem, nawią-

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

132 

zanie pozytywnego kontaktu ze zwierzęciem, wytworzenie poczucia bezpieczeństwa i zaufania. 
Dopiero na tych podstawach moŜna oprzeć usprawnianie poszczególnych funkcji [Dogoterapia... 
2003, s. 22]. 

W dogoterapii, która jest metodą wspomagającą proces rehabilitacji, mogą uczestniczyć: 


 

osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, umiarkowanym i znacznym, 



 

osoby z cechami autystycznymi, 



 

osoby z zespołem Downa, 



 

dzieci z wodogłowiem, 



 

dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, 



 

dzieci z zaburzeniami zachowania, 



 

dzieci z padaczką, 



 

osoby z mózgowym poraŜeniem dziecięcym, 



 

osoby cierpiące na schizofrenię, chorobę Alzheimera, Parkinsona, 



 

osoby z niepełnosprawnością ruchową, 



 

ludzie starsi [Dogoterapia... 2003, s. 20; www.dogoterapia.com.pl]. 

W  terapii  kontaktowej  z  udziałem  psów  moŜe  brać  udział  niemal  kaŜda  osoba  niepełno-

sprawna. Jedynym i wyraźnym przeciwwskazaniem do udziału w zajęciach jest stwierdzona alergia 
na sierść psów. 

Istnieje zestaw ogólnych zasad, których naleŜy przestrzegać, przystępując do wszelkich 

działań związanych z dogoterapią: 



 

naleŜy uzyskać zgodę kierownictwa palcówki, personelu i osób, z którymi psy mają się 

spotykać – jeśli na zajęcia mają uczęszczać dzieci, konieczne jest uzyskanie pisemnej zgody od 
ich rodziców lub opiekunów, 



 

przed  rozpoczęciem  pierwszych  zajęć  naleŜy  wszystkich  zainteresowanych  poinformo-

wać o przebiegu i celu spotkań z czworonogiem, 



 

psy biorące udział w zajęciach muszą być czyste, zdrowe i bezwzględnie łagodne w sto-

sunku do ludzi, 



 

spotkania z psami muszą być prowadzone przez osoby z odpowiednim przygotowaniem 

i doświadczeniem, 



 

niezaleŜnie od tego, jakie zaufanie ma opiekun do swoich psów, nie wolno ich zostawiać 

sam na sam z obcymi ludźmi, a podczas spotkań naleŜy obserwować reakcje obu stron i pilno-
wać, by nikomu nie stała się krzywda, 



 

jeŜeli z psami spotyka się większa liczba osób, naleŜy pilnować, aby kaŜdy z uczestników 

miał swoją chwilę na bezpośredni kontakt z psem [www.free.ngo.pl – artykuł M. Nowaka], 



 

wykorzystanie metody dogoterapii powinno być poprzedzone diagnozą moŜliwości i po-

trzeb osoby niepełnosprawnej, z którą będą prowadzone będą zajęcia, 



 

wszelkie podejmowane działania terapeutyczne z udziałem psów powinny słuŜyć uspraw-

nianiu zaburzonych funkcji, 



 

zajęcia z udziałem psów muszą uwzględniać charakterystyczne dla danej grupy osób 

(np. z zespołem Downa) właściwości fizyczne i psychiczne [Dogoterapia... 2003]. 

Zajęcia terapeutyczne z udziałem psów mogą się odbywać w grupie lub indywidualnie. Po-

szczególne ćwiczenia naleŜy tak organizować, aby udział osoby niepełnosprawnej w zajęciach 
był najpełniejszy i stwarzał szansę na osiągnięcie jak największych efektów terapeutycznych 
[Dogoterapia... 2003, s. 22]. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

133 

MoŜna wyróŜnić dwie podstawowe formy prowadzenia terapii kontaktowej z udziałem psów. 

Pierwsza – „spotykamy się i bawimy” – polega na wykorzystaniu naturalnych relacji między 
uczestnikami terapii a psami. Psy są spontanicznie dotykane, głaskane, wykonują polecenia, 
mają  bezpośredni  kontakt  z  ludźmi.  Ta  forma  dogoterapii  jest  wykorzystywana  głównie w  do-
mach dziecka, domach pomocy społecznej, szpitalach. Główną ideą jest tu nawiązanie kontaktu 
emocjonalnego ze zwierzęciem, poprawa samopoczucia. Spotkania te mają dostarczyć uczest-
nikom zajęć jak najwięcej radości i satysfakcji z obcowania z psem. 

Celem drugiej formy terapii jest konkretna pomoc przy leczeniu określonych schorzeń. W tych 

sytuacjach  program  spotkania  ustala  się  z  terapeutą,  lekarzem,  rehabilitantem  lub  nauczycie-
lem. Określa się wtedy zakres czynności wykonywanych przez psa, które w sposób bezpośredni 
mają się przyczynić do usprawniania poszczególnych funkcji. Czynności te mają formę zabawy 
i rekreacji, która moŜe polegać na: 



 

wydawaniu psu róŜnych komend (ta zabawa motywuje dziecko do mówienia, rozwija za-

sób słownictwa), 



 

karmieniu psów suchą karmą (jeŜeli na przykład leczona osoba ma problem z rozprosto-

waniem palców, pies pomaga wyegzekwować ten ruch swoich nosem i pyskiem), 



 

pielęgnacja psa (na przykład szczotkowanie psa, które umoŜliwia rehabilitację całej ręki, 

stymuluje ruchy precyzyjne, pozwala na zróŜnicowanie stopnia nacisku dłoni – moŜna takŜe 
wykorzystać karmienie i pojenie psa, wycieranie łap), 



 

chodzenie z psem na smyczy (często wykonujące tę czynność dzieci są tak zaaferowa-

ne, Ŝe zapominają o swoich ograniczeniach, które hamują ich aktywność), 



 

swobodna zabawa z psami (na przykład bieganie, przytulanie, głaskanie, rzucanie piłki – są 

to zabawy dające dziecku radość i jednocześnie rozwijające emocjonalnie i fizycznie), 



 

wykonywanie ćwiczeń fizycznych przy udziale psa. 

Udział psa w rehabilitacji sprawia, Ŝe dzieci chętniej i swobodniej wykonują ćwiczenia niŜ 

podczas samodzielnej pracy. Ma to szczególne znaczenie u dzieci, których rehabilitacja wiąŜe 
się z bólem lub monotonią wykonywanych czynności. Pies doskonale motywuje do wysiłku, a sa-
ma rehabilitacją kojarzy się dziecku z zabawą [www.dogoterapia.com.pl]. 

Badania prowadziłam w placówkach przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnością in-

telektualną, w których prowadzi się dogoterapię, starałam się teŜ dotrzeć do osób, które się 
zajmują taką działalnością. Pracę napisałam na podstawie obserwacji pracy sześciu dogote-
rapeutów i ich psów. Prowadziły one zajęcia między innymi w Przedszkolu nr 164 na ul. Libelta 
w Poznaniu, w Zespole Szkół nr 105 na ul. Bydgoskiej w Poznaniu, w Warsztatach Terapii 
Zajęciowej „Krzemień” w Poznaniu i w Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski 
w Swarzędzu. 

Zajęcia z udziałem psów zawsze odbywały się na terenie określonej placówki. Większość 

psów przychodzi do konkretnej grupy osób mniej więcej jeden raz w tygodniu, a zajęcia trwają 
od czterdziestu minut do godziny. RóŜna jest takŜe liczebność grup, które korzystają z terapii 
kontaktowej z udziałem psów. Dogoterapeuci prowadzą zarówno zajęcia indywidualne, jak i gru-
powe, przy czym nigdy uczestników nie jest więcej niŜ ośmiu. 

Badane przeze mnie osoby zajmują się prowadzeniem tej formy terapii od czterech miesię-

cy do sześciu lat. Do pracy terapeutycznej wykorzystują swoje psy, które są odpowiednio prze-
szkolone i cechują się łagodnym usposobieniem. W badanej grupie psimi terapeutami były dwa 
psy rasy golden retriever, dwa labradory, dwa husky i jedna suczka rasy bokser. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

134 

W badaniach wykorzystałam metodę sondaŜu diagnostycznego z ankietą jako techniką 

gromadzenia informacji. W mojej pracy zastosowałam kwestionariusz ankiety, czyli narzędzie 
badawcze, w ramach którego zawarłam zarówno pytania zamknięte, otwarte i półotwarte. Za-
stosowałam równieŜ pytania wymagające odpowiedzi w określonej skali ocen. Pozwoliło mi to 
uzyskać informacje dotyczące roli dogoterapii w stymulacji psychoruchowego rozwoju osób 
z niepełnosprawnością intelektualną. 

Przeprowadzone badania dowiodły, Ŝe dogoterapia stanowi skuteczny sposób wspomaga-

nia psychoruchowego rozwoju osób z niepełnosprawnością intelektualną. Jest metodą wszech-
stronnej stymulacji i stanowi dla jej uczestników źródło wielkiej radości. 

Postawione przeze mnie w części metodologicznej hipotezy zostały potwierdzone w całości 

bądź w większej części. 

Pierwsza hipoteza szczegółowa, mówiąca o tym, Ŝe kontakt z psem wpływa na rozwój czynno-

ś

ci orientacyjno-poznawczych,  została potwierdzona w większej całości. Dogoterapia wpływa na 

rozwijanie i doskonalenie procesów spostrzegania, uwagi i myślenia ujmującego związki przyczyno-
wo-skutkowe. Jako ćwiczenia, które sprzyjają stymulacji spostrzegania, dogoterapeuci wymieniali 
nazywanie części ciała psa, odnajdywanie nazywanych części, określanie czynności i zachowań psa, 
a takŜe karmienie i pojenie psa. Podczas zajęć z udziałem psów osoby z niepełnosprawnością inte-
lektualną mogą doskonalić swoją uwagę, biorąc udział w wymienionych wcześniej zabawach, a takŜe 
w trakcie prowadzenia psa na smyczy, gdy wymaga się od nich takŜe jej przypięcia. Pamięć moŜna 
ć

wiczyć  podczas  czynności  związanych  z  pielęgnacją  psa,  nazywaniem  części  ciała,  przypomina-

niem zasad, jakie w trakcie zajęć obowiązują. Ostatni z wybranych aspektów – myślenie – przejawia 
się podczas wydawania poleceń, ukrywania zabawek, przywoływania psa. 

Druga hipoteza zakładała, Ŝe kontakt z psem ma wpływ na rozwój motoryczny osób z nie-

pełnosprawnością intelektualną i takŜe okazała się prawdziwa. Wpływ ten zaznacza się głównie 
w zaspokojeniu naturalnej potrzeby ruchu, w rozwijaniu cech motorycznych oraz w kształceniu 
ogólnej koordynacji ruchowej. 

Kolejna hipoteza, mówiąca o tym, Ŝe kontakt z psem wpływa na rozwój procesów emocjo-

nalno-motywacyjnych, potwierdziła się w całości. Dogoterapeutyczny kontakt z psem w tej sfe-
rze rozwoju psychoruchowego przyczynia się do wzrostu aktywności uczestników zajęć, wyzwa-
la takŜe dobry nastrój i pozwala przezwycięŜyć trudności w dąŜeniu do celu. 

Czwarta hipoteza dotyczyła wpływu kontaktu z psem na rozwój mowy u osób z niepełno-

sprawnością  intelektualną.  ZałoŜenie,  Ŝe  wypowiadane  słowa  są skutecznym  sposobem  na 
zwrócenie uwagi psa i jego przywołanie, udało potwierdzić się w stu procentach. 

Następna hipoteza zakładała, Ŝe kontakt z psem ma wpływ na funkcjonowanie społeczne 

osób z niepełnoprawnością intelektualną. Hipotezę tę udało się potwierdzić w większej całości. 
Zajęcia dogoterapii są doskonałą okazją do kształtowania samodzielności, pozwalają teŜ w duŜym 
stopniu na nawiązywanie kontaktów z innymi osobami i sprzyjają respektowaniu obowiązujących 
w trakcie zajęć zasad. Stanowią takŜe okazję do przejawiania pozytywnej postawy zarówno wo-
bec osób, jak i psów biorących udział w zajęciach. 

Szósta hipoteza szczegółowa dotyczyła wpływu dogoterapeutycznego kontaktu na wzrost 

zainteresowania uczestników przebiegiem zajęć i słowami terapeuty. Została ona w całości 
potwierdzona, a badane osoby jednoznacznie stwierdziły, Ŝe obecność psa na zajęciach ma dla 
ich  przebiegu  wielkie znaczenie.  Podczas  bezpośredniego  kontaktu z  psem  uczestnicy terapii 
wykazują duŜe oŜywienie, a takŜe samodzielnie podejmują inicjatywę podczas ćwiczeń. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

135 

Kolejna hipoteza – o tym, Ŝe sposób prowadzenia zajęć wpływa na skuteczność dogotera-

pii – równieŜ całkowicie się potwierdziła. Respondenci wskazali na dobrowolność uczestnictwa 
w zajęciach dla obu stron oraz właściwy dobór psa, rodzaju ćwiczeń i zabaw dla grupy uczestni-
ków jako na te warunki, które tę skuteczność warunkują. 

Ostatnia, ósma hipoteza zakładała, Ŝe najskuteczniejsze w aktywizowaniu uczestników do-

goterapii są te zabawy i ćwiczenia, podczas których występuje bezpośredni kontakt z psem. 
Została ona potwierdzona w całości. 

Potwierdzone całkowicie lub w większej całości hipotezy szczegółowe pozwalają stwier-

dzić, Ŝe hipoteza główna, zakładająca, Ŝe dogoterapia jest istotnym czynnikiem w stymulacji 
psychoruchowego rozwoju osób z niepełnosprawnością intelektualną, równieŜ jest prawdziwa. 

W pracy tej za cel praktyczny postawiłam sobie sformułowanie dyrektyw pedagogicznych, 

a uzyskane w toku badań wyniki pozwalają na sformułowanie następujących praktycznych wska-
zówek dla dogoterapeutów: 

1. W trakcie grupowych zajęć z udziałem psów naleŜy zadbać o to, by kaŜda osoba biorąca 

w nich udział mogła choć przez chwilę indywidualnie obcować z psem. 

2. Dogoterapeuta powinien dąŜyć do stopniowego wycofywania swojej pomocy, aby osoba 

z niepełnosprawnością intelektualną stawała się w coraz większym stopniu samodzielna. 

3. Podczas przebiegu dogoterapii naleŜy nagradzać kaŜdą, nawet minimalną oznakę samo-

dzielności podjętą przez osobę z niepełnosprawnością intelektualną. 

4. NaleŜy unikać sytuacji, w których pies stałby się przyczyną rywalizacji i wzajemnej niechęci 

między uczestnikami zajęć. 

5.  W  treść  prowadzonych  z  udziałem  psów  zajęć  warto  (na  przykład  na  zakończenie) 

wprowadzić elementy nauki higieny związane z czyszczeniem ubrania i myciem rąk. 

6. NaleŜy dostrzegać i doceniać kaŜdą, nawet najmniejszą reakcję głosową i werbalną osoby, 

która podlega terapii. 

7. W scenariuszu zajęć nie powinno zabraknąć chwil, w których po wielu pobudzających 

ć

wiczeniach ruchowych nastąpi czas na odpoczynek i wyciszenie emocji. Tego rodzaju ćwiczenia 

powinny znaleźć się na końcu zajęć. 

8. Dogoterapeuta powinien być osobą o duŜych zdolnościach improwizatorskich, aby potrafił 

cały czas modyfikować przebieg zajęć stosownie do zaistniałych sytuacji i umiał czas poświęco-
ny na terapię właściwie wykorzystać. 

Jestem przekonana, Ŝe dogoterapia będzie zyskiwała coraz więcej zwolenników. Obecnie 

najwaŜniejsze wydaje się zapoznanie z nią jak największej grupy osób – z formami, zadaniami 
i celami tego rodzaju terapii. W późniejszym okresie rozwoju terapii kontaktowej z udziałem psów 
przydatne byłoby zrzeszenie wszystkich ośrodków, które zajmują się dogoterapią, w jedną orga-
nizację. SłuŜyłoby to zarówno wymianie doświadczeń, jak i pomogło w określeniu jednoznacznych 
wymogów, które musiałyby spełniać osoby zajmujące się dogoterapią i psy biorące w niej udział. 

Bibliografia 

Dogoterapia – terapia kontaktowa z udziałem psów. ZałoŜenia i wykorzystanie w pracy z osobami niepeł-

nosprawnymi

, red. N. Bekasiewicz, Warszawa 2003. 

K

LIMACZAK

 L., Dogoterapia na medal, [w:] „Mój Pies” 2000, nr 7. 

K

OPEĆ

 D., Zachowania autoagresywne osób z niepełnosprawnością intelektualną, Poznań 1999. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

136 

K

WAŚNIEWSKI

 A., Kojący dotyk, „Przyjaciel Pies” 2004, nr 1/61 (styczeń). 

Stymulacja psychoruchowego rozwoju dzieci o obniŜonej sprawności umysłowej

, red. J. I W. Pileccy, 

Kraków 1995. 

S

Ę

KOWSKA

 Z., Wprowadzenie do pedagogiki specjalnej, Warszawa 2001. 

www.czeneka.org 

www.dogoterapia.com.pl 
www.dogtor.iq.pl 
www.free.ngo.pl (artykuł M. Nowaka) 

www.ipe.pl (artykuł M. Chmielowskiej) 
www.klubgoldena.p4u.pl 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

137 

Instrukcja wydawnicza 

Zasady przygotowania materiałów do publikacji w kwartalniku „Nasze Forum” 

Wymagania podstawowe dotyczące maszynopisu i wydruków komputerowych 



 

Artykuł przeznaczony do wydania w kwartalniku „Nasze Forum” powinien być dostarczo-

ny jako  wydruk komputerowy  wraz z dyskietką lub dyskiem CD. Wszelkie zmiany, których 
Autor  dokonuje  na  nośniku  elektronicznym,  powinny  być  obecne  na  dostarczonym  wydruku. 
Dostarczony  artykuł  powinien  być  kompletny  i  zawierać  poza  tekstem  głównym  wszystkie 
przewidziane dodatki i uzupełnienia, a więc tekst wprowadzający, motto, kompletną bibliogra-
fię. Przypisy, ilustracje i strony wydruku powinny mieć numerację ciągłą. 



 

Dostarczony do Wydawnictwa wydruk komputerowy powinien mieć format A4. Tekst po-

winien być pisany stopniem czcionki 12 lub 14 z zachowaniem marginesów: górnego ok. 25 mm, 
lewego ok. 35 mm. Na jednej kartce wydruku powinno być ok. 30 wierszy, odstęp między nimi 
na 2 wiersze, w kaŜdym wierszu ok. 60 znaków (licząc łącznie z odstępami między wyrazami). 



 

NaleŜy zwrócić  uwagę na  wewnętrzny  podział  tekstu  i  zachowanie  właściwej  hierarchii 

podtytułów. Tytuły powinny być na marginesie opisane ołówkiem (np. tytuł I stopnia, tytuł II stopnia). 



 

Cytaty  w  tekście  powinny  być  opatrzone  cudzysłowami  na  początku  i  na  końcu,  a  ich 

ź

ródło wskazane w odpowiednim przypisie. 



 

Tabele,  rysunki,  schematy,  powinny  być  kolejno  numerowane  (w  przypadku  artykułów 

składających się z kilku części z duŜą liczbą tego rodzaju elementów moŜe to być numeracja 
osobna w obrębie kaŜdego rozdziału). 



 

W przypisach nie naleŜy stosować zmniejszonego stopnia czcionki. Powinny być pisane 

takim samym stopniem czcionki i z zachowaniem takich samych odstępów pomiędzy wierszami, 
jak tekst główny. 

Bibliografia 



 

Bibliografia powinna obejmować całość literatury uwzględnionej w przypisach. 



 

Bibliografia powinna być ułoŜona alfabetycznie według nazwisk autorów poszczególnych 

pozycji, a w przypadku prac zbiorowych – według tytułów. Elementy zapisu naleŜy oddzielić 
przecinkami. KaŜda pozycja powinna zawierać nazwisko i inicjał imienia autora, pełny tytuł dzieła, 
numer tomu, ewentualnie – inicjał imienia i nazwisko redaktora pracy zbiorowej, miejsce i rok wy-
dania,; w przypadku pracy będącej częścią większej całości (pracy zbiorowej) – równieŜ tytuł dzieła, 
z którego pochodzi; w przypadku pracy będącej artykułem zamieszczonym w czasopiśmie – tytuł 
czasopisma w cudzysłowach, rok jego wydania i kolejny numer. W bibliografii w zasadzie zbędne 
jest podawanie nazw wydawnictw. 



 

W przypadku umieszczenia w bibliografii dzieł wydanych w językach stosujących czcion-

kę niełacińską, konieczne jest wprowadzenie transliteracji (według Słownika ortograficznego 
PWN pod redakcją E. Polańskiego). JeŜeli zachodzą wątpliwości, co do prawidłowości translite-
racji, naleŜy na marginesie lub na odwrocie strony podać ołówkiem zapis oryginalny. 

background image

Nasze Forum 

KWARTALNIK PEDAGOGICZNO-TERAPEUTYCZNY NR

 

1-2(17-18)/2005 

138 

Przypisy 



 

Formułując przypisy,  Autor  powinien brać pod  uwagę  konieczność zachowania  maksy-

malnej  zwięzłości,  zwłaszcza przy  duŜej ich liczbie.  Przypisy  uzupełniające  tekst  główny („dy-
gresyjne”)  powinny  być  ograniczone  do  minimum,  przypisy  bibliograficzne  powinny  zawierać 
tylko niezbędne elementy. 



 

Przypisy powinny mieć numerację ciągłą w obrębie całego artykułu. JeŜeli artykuł ma kil-

ka części, naleŜy w kaŜdej z nich stosować odrębną numerację przypisów (od 1); podawać 
ponownie pełny opis kaŜdego po raz pierwszy w tym rozdziale cytowanego dzieła – nawet wte-
dy, gdy opis ten był juŜ podany w poprzedniej części artykułu. 



 

Zapis cytowanej pozycji bibliograficznej powinien zawierać: inicjał imienia i nazwisko au-

tora, tytuł dzieła, miejsce i rok wydania, numer strony, której dotyczy przypis, w przypadku wydań 
wielotomowych – numer kolejnego tomu; w przypadku pracy zbiorowej: tytuł dzieła, inicjał imienia 
i nazwisko redaktora, miejsce i rok wydania; w przypadku pracy będącej częścią większej całości 
– takŜe jej tytuł, inicjał imienia i nazwisko redaktora; w przypadku artykułu z czasopisma – tytuł 
czasopisma w cudzysłowach, rok jego wydania i kolejny numer. 



 

Nie naleŜy opatrywać przypisami tytułów i mott. Nazwisko autora motta i tytuł dzieła, 

z którego ono pochodzi, naleŜy podać w nawiasie bezpośrednio pod mottem (zbędne jest po-
dawanie adresu wydawniczego). JeŜeli tytuł wymaga objaśnień i jest naprawdę konieczne spo-
rządzenie przypisu, to tego przypisu nie naleŜy numerować, lecz opatrzyć np. gwiazdką. 



 

JeŜeli przy tabelach, ilustracjach itp. materiałach dodatkowych podaje się ich źródło lub 

jakiekolwiek objaśnienia, nie naleŜy takiej notatki umieszczać w przypisach, lecz w tekście, 
bezpośrednio pod odpowiednim materiałem. 

*** 

Stosowanie podanych zasad ułatwi Redakcji pracę nad dostarczonym do Wydawnictwa tekstem, 
a  w  rezultacie  przyśpieszy  cykl  wydawniczy  i  pozwoli  uniknąć  błędów.  W  niektórych  pracach 
moŜe się okazać, Ŝe ich specyfika wymaga innych zasad, niŜ tu przedstawione. W przypadku 
wątpliwości naleŜy skontaktować się z Wydawnictwem – telefon (0 68) 323 03 14 (czynny w godzi-
nach  od  14

00

  do  19

00

)  lub  za  pośrednictwem  Internetu  wysyłając  zapytanie  na  adres  –  na-

sze_forum@free.ngo.pl, najlepiej jeszcze przed sporządzeniem wydruku komputerowego.