background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

W tym numerze

5  Aniela Korzon 

 Mity i stereotypy myślowe o niepełnosprawnych intelektualnie w środowisku społecznym 

 

Przełom wieków powinien być okresem zmian w poglądach ludzi pełnosprawnych na sytuację Ŝyciową osób z upo-
ś

ledzeniem  umysłowym.  Wzrasta  znaczenie  pracy  rehabilitacyjno-wychowawczej  z  niepełnosprawnymi.  Podstawą 

jest niewątpliwie postęp naukowy, rozwój idei humanitaryzmu, społecznej gotowości niesienia pomocy osobom słabszym 
i mniej sprawnym. WaŜne są ponadto względy społeczno-ekonomiczne. Stopień poziomu kultury i cywilizacji społeczeń-
stwa jest bowiem mierzony poziomem opieki nad jednostkami, które potrzebują pomocy. Okazuje się jednak, Ŝe funk-
cjonują w naszym otoczeniu jeszcze błędne, uproszczone załoŜenia, przesądy i stereotypy myślowe dotyczące osób 
z upośledzeniem umysłowym, które niewłaściwie ich przedstawiają. To powoduje, Ŝe istnieje znaczny dystans społecz-
ny wobec jednostek z upośledzeniem umysłowym, u podłoŜa którego tkwi przypisywana im stigma i związane z nią 
postrzeganie.  

10  Teresa Sołtysiak, Marzena Kapral 

 Picie i naduŜywanie alkoholu przez osoby dorosłe z dysfunkcjami  

narządu ruchu – doniesienie z badań

 

 

Zagadnienia związane z alkoholem przewijają się codziennie w radio, telewizji, prasie, a przede wszystkim w wielu opra-
cowaniach naukowych. W ostatnich latach zauwaŜa się wyraźny wzrost poziomu spoŜycia alkoholu wśród ludzi 
w róŜnych kategoriach wiekowych i o róŜnym statusie społecznym. Choć przeprowadzono liczne badania ukazujące 
te bardzo istotne problemy społeczne, to niewiele z nich skupiało się na zagadnieniu picia i naduŜywania alkoholu 
przez osoby dorosłe z dysfunkcjami narządu ruchu. Stąd celem badań uczyniono poznanie zjawiska picia i naduŜy-
wania alkoholu wśród osób z zaburzeniami lokomocji. 

22  Helena Ochonczenko 

 Wyrównywanie dostępu do edukacji szansą na „lepszą” jakość Ŝycia  

osób niepełnosprawnych

 

 

Niepełnosprawność  –  ze  względu  na  skalę  oraz  znaczącą  dynamikę  zjawiska  –  jest  bardzo  powaŜnym  problemem 
społecznym zarówno w Polsce, jak i na świecie. NaleŜy podkreślić, Ŝe współczesny świat jest coraz bardziej świado-
my  swojej  odpowiedzialności  za  los  ludzi  niepełnosprawnych,  czego  dowodem  jest  m.in.  ogłoszenie  przez  ONZ  lat 
1983–1993 Dekadą Ludzi Niepełnosprawnych. Przyjmuje się, Ŝe kulę ziemską zamieszkuje ponad pół miliarda ludzi 
niepełnosprawnych, z czego prawie jedną trzecią, tj. ponad 150 milionów, stanowią dzieci  i młodzieŜ. W Polsce w la-
tach 1988–1996 nastąpiło podwojenie liczby osób niepełnosprawnych, których obecnie jest około 5,4 miliona, co sta-
nowi 14,3% mieszkańców kraju. Odsetek niepełnosprawnych wśród populacji dzieci i młodzieŜy wynosi 2,8% 
(w przedziale wieku od 0 do 24 lat), ale problem dostępu do edukacji dla tej grupy jest wyjątkowo trudny i nieznajdujący 
od lat satysfakcjonującego rozwiązania. 

30  BoŜena Olszak-KrzyŜanowska 

 Dynamika zmian procesu uspołecznienia uczestników Warsztatu 

Terapii Zajęciowej w Zielonej Górze 

 

Niepełnosprawność moŜe być albo nieszczęściem osoby lub rodziny, albo teŜ wezwaniem do aktywnej postawy 
w  walce  o  moŜliwie  pełne  Ŝycie.  Głównym  przesłaniem  niniejszego  artykułu  i  działalności  zawodowej  autorki  jest 
ukazanie  szans  dokonania  zmian  połoŜenia  Ŝyciowego  –  niekiedy  pesymistycznego  –  osób  z  upośledzonym 
intelektem  na  egzystencję  z  nadzieją  i  sensem.  Stale  zachodzące  relacje  międzyludzkie  są  elementem  trwającego 
procesu  uspołecznienia,  któremu  podlega  (świadomie  lub  nie)  cała  społeczność.  Wzrastając,  człowiek  stopniowo 
rozwija swoją niepowtarzalną i swoistą osobowość. Choroba czy niepełnosprawność upośledzają społeczną sferę Ŝycia 
człowieka,  powodując  trudności  i  ograniczenia,  a  nawet  eliminując  go  z  udziału  w  róŜnych  przejawach  Ŝycia 
społecznego.  Niesprawność  wiąŜe  się  z  bólem,  cierpieniem  fizycznym  i  dyskomfortem  psychicznym  (opuszczenie  i 
wyobcowanie, zaleŜność od innych oraz niemoŜność realizowania własnych planów Ŝyciowych). 

38  Jolanta Lipińska-Lokś 

 Stosunek i zachowanie dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnosprawnych 

w klasach integracyjnych

 

 

Dzieci niepełnosprawne stanowią szczególną grupę, gdyŜ ich funkcjonowanie – zarówno biologiczne, jak i spo-
łeczne – jest w znacznym stopniu utrudnione. Konieczne jest więc udzielanie im pomocy w przezwycięŜaniu trudności 
i kompensowaniu braków natury biologicznej i społecznej, szczególnie zaś niesienie wsparcia w zakresie nabywania 
i doskonalenia umiejętności funkcjonowania społecznego. Prawdziwa pomoc jest moŜliwa dzięki idei społecznej inte-
gracji, rozumianej jako złoŜony proces dynamicznych zmian psychospołecznych zachodzących w stosunkach między 
dziećmi pełnosprawnymi i niepełnosprawnymi. Zmiany te mają doprowadzić do tego, aby dzieci niepełnosprawne po-
zostawały  w więziach społecznych z innymi dziećmi, miały poczucie, Ŝe są przez nie akceptowane i przynaleŜą do 
grupy społecznej, którą one tworzą, oraz uczestniczyły podmiotowo w Ŝyciu tej grupy

.  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

43  Ewa Janion 

 Kompetencje opiekuńczo-wychowawcze rodziców dzieci przewlekle chorych

 

 

Na świecie Ŝyje około 150 mln niepełnosprawnych dzieci i upośledzonej młodzieŜy, w tym duŜą grupę stanowią 
dzieci przewlekle chore. Większość z nich zamieszkuje kraje Trzeciego Świata, gdzie zjawisko to jest związane 
z  niedoŜywieniem,  niskim  poziomem  higieny,  znacznym  zaniedbaniem  profilaktyki  i  opieki  zdrowotnej,  niską 
ś

wiadomością społeczeństw na temat czynników zagraŜających zdrowiu i Ŝyciu, co przyczynia się jednocześnie 

do występowania trwałych schorzeń i niepełnosprawności. 

49  Monika Karwacka, Joanna Iwańska 

 Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne w terapii dzieci 

lękowych i z nadpobudliwością psychoruchową 

 

Ruch jako  wiodącą formę oddziaływań terapeutycznych propagował Rudolf  von Laban – twórca  gimnastyki ekspre-
syjnej. Twierdził, Ŝe krępowanie spontanicznej ekspresji ruchowej, naturalnej dla małego dziecka, prowadzi do napięć 
oraz  stanów  niepokoju  i  zahamowań.  Według  R.  Labana  ruch  połączony  ze  słowem,  muzyką  i  rytmem  umoŜliwia 
człowiekowi nawiązanie fizycznego kontaktu z otaczającą go rzeczywistością. Daje szansę współprzeŜywania z innymi 
ludźmi, stwarza poczucie wspólnoty, łagodzi lęk i poczucie zagroŜenia – jest więc warunkiem zdrowia psychicznego. 
Z przemyśleń Rudolfa Labana skorzystali między innymi Paul Dennison oraz Weronika Sherborne. Kinezjologia Edu-
kacyjna  Paula  Denisona  posługuje  się  prostymi  ćwiczeniami  fizycznymi,  technikami  pracy  z  ciałem,  integrującymi 
funkcjonowanie  ciała  i  umysłu.  Natomiast  Weronika  Sherborne  w  Metodzie  Ruchu  Rozwijającego  bazuje  na  trzech 
głównych elementach – dotyku, ruchu oraz wzajemnych relacjach o charakterze fizycznym, emocjonalnym i społecznym. 

57  Henryk Pędziwiatr 

 Wybrane aspekty niepełnosprawności w ujęciu psychosomatycznym

 

 

Rehabilitacja w obecnym ujęciu, u progu XXI wieku, i formie organizacyjnej stanowi niewątpliwie nowy kierunek dzia-
łania i postępowania w dziedzinie ochrony zdrowia oraz rozwijania i utrzymywania jak najlepszej sprawności człowieka. 
Rehabilitacja jest procesem medyczno-społecznym dąŜącym do zapewnienia osobom niepełnosprawnym godziwego 
Ŝ

ycia w poczuciu poŜyteczności społecznej i bezpieczeństwa społecznego oraz zadowolenia indywidualnego. Rehabi-

litacja stała się dziś duŜo szerszym pojęciem niŜ pierwotne przywracanie zdolności pacjenta do pracy. Wiele osób nie 
moŜe odzyskać tej zdolności, ale dzięki rehabilitacji  jest w stanie ułoŜyć sobie Ŝycie w  sposób godny i poŜyteczny, 
mimo pozostałych defektów somatycznych. 

60  Barbara Ostafińska 

 Istota i przyczyny zaburzonego zachowania u uczniów szkół gimnazjalnych

 

 

Jednym z zadań stawianych szkole gimnazjalnej jest przygotowanie młodzieŜy do dalszej edukacji i dorosłego Ŝycia 
– jednostki te bowiem za kilka lat podejmą pracę zawodową, w związku z tym będzie się od nich oczekiwać samo-
dzielnego  myślenia,  kreatywności,  ustawicznego  dokształcania  i  umiejętności  pracy  w  zespole.  Pedagodzy  często 
właśnie tego próbują nauczyć w szkole, ale natrafiają na bariery. Jakie?... 

67  Danuta Pielucha, Mirosław Pielucha 

 Dziecko niepełnosprawne w rodzinie

 

 

Wraz z pojawieniem się w rodzinie dziecka upośledzonego następuje brutalne zderzenie wyobraŜeń, które są pełne 
radosnych  nadziei  i  ambitnych  planów,  z  diagnozą  lekarzy.  Wiadomość,  Ŝe  dziecko  będzie  upośledzone  w  stopniu 
głębszym, wywołuje w rodzicach wstrząs psychiczny, burzy ich oczekiwania w stosunku do dziecka i niweczy plany 
Ŝ

yciowe.  Rodzinę dotykają rozległe trudności o charakterze emocjonalnym, zmiany poziomu i  stylu Ŝycia czy zabu-

rzenia występujące w obrębie spełnianych przez nią funkcji. 

71  Maria Agnieszka Paszkowicz 

 Od marginalizacji do integracji. Przyczynki do koncepcji nowego systemu

 

 

W  2003  roku  –  Europejskim  Roku  Osób  Niepełnosprawnych  –  w  Polsce  przygotowywane  są  kolejne  poprawki  do 
ustawy  o  rehabilitacji  społecznej  i  zawodowej  oraz  zatrudnianiu  osób  niepełnosprawnych,  polegające  głównie  na 
uszczelnianiu  „dziur”  w  obecnym  systemie  i  likwidacji  ulg.  Od  dłuŜszego  czasu  podnoszą  się  głosy  mówiące  o  ko-
nieczności zmiany systemu, gdyŜ obecnie nie spełnia on pokładanych w nim oczekiwań – i to zarówno ze strony sa-
mych  niepełnosprawnych,  jak  i  administracji  i  rządu.  Nakłada  się  tu  równieŜ  trudna  sytuacja  ekonomiczna  państwa 
(tzw. dziura budŜetowa), jak i wzrastające bezrobocie i uboŜenie społeczeństwa. NaleŜy zatem postawić pytanie o efekty 
działania obecnego systemu. 

80  ElŜbieta Tomczyk, Halina Potejko 

 Przykładowe scenariusze imprez ogólnoszkolnych 

 

Samorząd uczniowski jest jedną z wielu organizacji, które wpływają na Ŝycie szkoły. Pełniąc funkcje opiekunek samo-
rządu uczniowskiego w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Janusza Korczaka w Borzęciczkach, sta-
ramy się zapewnić naszym podopiecznym urozmaicone i atrakcyjne formy działania. PoniewaŜ uczniowie mają trud-
ności w przygotowywaniu i wykonywaniu róŜnych zadań, dąŜymy do tego, aby nasza praca wywoływała rozmaite sy-
tuacje wychowawcze i inspirowała uczniów do aktywności. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

85  Aneta Czerwińska 

 Specyficzne trudności w uczeniu się – przyczyny i patomechanizmy, symptomatologia

 

 

Trudności  w  czytaniu  i  pisaniu  towarzyszą  człowiekowi  od  momentu,  w  którym  zaczął  się  posługiwać  pismem.  Pro-
blemem  tym  zainteresowano  się  juŜ  w  czasach  antycznych.  Jak  podają  M.  Bogdanowicz  oraz  M.  Maruszewski, 
mieszkańcy staroŜytnego Rzymu – Waleriusz Maksymus i Pliniusz Starszy – opisali wypadek utraty „pamięci liter” 
w wyniku urazu głowy. Rozkwit działalności naukowej związanej z problematyką zaburzeń w czytaniu i pisaniu przy-
pada jednak dopiero na wiek XIX i XX, gdy nastąpiła intensyfikacja badań nad objawami zaburzeń w czytaniu i pisa-
niu oraz ukazały się publikacje zawierające opisy przypadków

.

 

90  Małgorzata Czerwińska 

 KsiąŜka niewidomego na świecie – od pisma wklęsłego do wydawnictw 

drukowanych

 

 

Przedmiotem  godnym  bibliologiczno-pedagogicznych  rozwaŜań  jest  problematyka  dostępu  –  w  jego  ewolucyjnym 
ujęciu – osób niewidzących do słowa pisanego. RozwaŜania niniejsze koncentrują się na jakościowo-materiałowych 
przemianach  wydawnictw  dla  niewidomych  na  świecie,  będąc  kontynuacją  ustaleń  prezentowanych  w  poprzednim 
numerze „Naszego Forum”, a odnoszących się do ewolucji ksiąŜki dla niewidomych w Polsce. W artykule zwrócono 
teŜ uwagę na tyflopsychologiczne uzasadnienie przyjmowanych rozwiązań (zwłaszcza dla czytania dotykowego). 

97  Wioletta Tymków-Grzyś 

 Człowiek wobec śmierci i cierpienia – przegląd wybranych koncepcji filozoficznych 

 

Jednym z najwaŜniejszych problemów egzystencji człowieka jest śmierć. Zajmowanie się Ŝyciem nie jest moŜliwe bez 
odniesienia do śmierci, tym bardziej Ŝe cierpienie i poczucie znikomości ludzkiego Ŝycia towarzyszyły wszystkim po-
koleniom od zarania dziejów. Problematyką tą zajmuje się wiele nauk, m.in. medycyna, socjologia, teologia, historia, 
a zwłaszcza tanatologia. Dlatego teŜ filozofia, a za nią psychologia, ogniskując swoją uwagę na człowieku, nie moŜe 
pominąć zagadnienia śmierci i cierpienia. 

101  Dariusz Radomski 

 Człowiek niepełnosprawny – i moŜe... 

 

Prawdą jest opinia, Ŝe niepełnosprawność wpływa na seksualność osoby kalekiej, a wszystkie badania potwierdzają, 
Ŝ

e bywa ona takŜe bardzo istotnym czynnikiem utrudniającym budowanie trwałych związków partnerskich. Natomiast 

nieprawdziwa jest implikacja, Ŝe z faktu niepełnosprawności wynika brak potrzeby psychoseksualnej. Potrzeby te są 
w znacznej części uwarunkowane czynnikami psychosomatycznymi, które nie mają (zazwyczaj) związku z pierwotną 
przyczyną kalectwa. Stwierdzenie to, poparte obserwacjami klinicznymi, stało się główną przesłanką popularyzowania 
problemu seksualności osób niepełnosprawnych w mediach. 

106  Dariusz Konstanty Mokosa 

 Ruch NiezaleŜnego śycia. Część I. Działalność światowego „Ruchu 

NiezaleŜnego śycia” 

 

Ruch NiezaleŜnego śycia (RNś) powstał w Stanach Zjednoczonych pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku w śro-
dowisku niepełnosprawnych fizycznie studentów, którzy – wzorem dyskryminowanych rasowo obywateli tego kraju – 
rozpoczęli walkę o samodzielne Ŝycie. U schyłku drugiego tysiąclecia ruch rozpowszechnił się w wielu krajach Europy 
Zachodniej,  gdzie  terminu  Independent  Living  uŜywa  się  jako  symbolu  Ŝycia  samookreślonego  wewnętrznie  oraz 
maksymalnie autonomicznego. 

113  Marcin Garbat, Maria Agnieszka Paszkowicz 

 Technika w Ŝyciu osób z dysfunkcją słuchu 

 

Słuch – obok wzroku – jest podstawowym zmysłem człowieka.  Prawidłowe słyszenie stanowi warunek opanowania 
mowy, a tym samym decyduje o rozwoju człowieka. Słuch zapewnia człowiekowi orientację, słuŜy osobistemu bez-
pieczeństwu,  ma  teŜ  istotne  znaczenie  w  zdobywaniu  i  rozwijaniu  wielu  sprawności  Ŝyciowych.  Wpływa  na  ludzkie 
zachowania, nastroje, czasami nawet na gusty i preferencje. Dźwięki z otoczenia  wywołują u  człowieka zaintereso-
wanie otaczającym go światem. WraŜenia akustyczne pozwalają lepiej zrozumieć pojawiające się wydarzenia, ukie-
runkowują wzrok. Zmysł słuchu, w przeciwieństwie do zmysłu wzroku, odbiera wraŜenia w sposób ciągły, ze wszyst-
kich kierunków i z duŜej odległości. 

125  Emilia Glugla

 

 Moja błękitna rzeczywistość  

 

Jestem studentką trzeciego roku filologii polskiej.  Studia polonistyczne zawsze były moim największym marzeniem, 
które teraz spełniam dzień po dniu. Zanim jednak uzyskałam status Ŝaka, przeszłam ciekawą, choć trudną drogę, w czasie 
której spełniło się wiele małych i duŜych pragnień. 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

Mity i stereotypy myślowe  

o niepełnosprawnych intelektualnie  

w środowisku społecznym 

prof. dr hab. Aniela Korzon 
Akademia Pedagogiczna w Krakowie

 

rzełom wieków powinien być okresem zmian 
w poglądach ludzi pełnosprawnych na sytuację 
Ŝ

yciową osób z upośledzeniem umysłowym. 

Wzrasta  znaczenie  pracy  rehabilitacyjno-wychowawczej 
z niepełnosprawnymi. Podstawą jest niewątpliwie postęp 
naukowy,  rozwój  idei  humanitaryzmu,  społecznej  gotowo-
ś

ci  niesienia  pomocy  osobom  słabszym  i  mniej  spraw-

nym. WaŜne są ponadto względy społeczno-ekonomiczne. 
Stopień  poziomu  kultury  i  cywilizacji  społeczeństwa  jest 
bowiem  mierzony  poziomem  opieki  nad  jednostkami, 
które potrzebują pomocy. 

Okazuje  się  jednak,  Ŝe  funkcjonują  w  naszym  oto-

czeniu jeszcze błędne, uproszczone załoŜenia, przesądy 
i  stereotypy  myślowe  dotyczące  osób  z  upośledzeniem 
umysłowym,  które  niewłaściwie  ich  przedstawiają.  To  po-
woduje,  Ŝe  istnieje  znaczny  dystans  społeczny  wobec 
jednostek  z  upośledzeniem  umysłowym,  u  podłoŜa  któ-
rego  tkwi  przypisywana  im  stigma  i  związane  z  nią  po-
strzeganie.  NaleŜy  sądzić,  Ŝe  brak  bezpośrednich  do-
ś

wiadczeń z niepełnosprawnymi intelektualnie ma wpływ 

na  wykorzystywanie  istniejących  mitów  i  stereotypów 
myślowych o tych osobach w przypisywaniu im określo-
nych cech i właściwości przez środowisko społeczne. 

Mity towarzyszą człowiekowi od tysiącleci. Dotyczą 

niemal  wszystkich  aspektów  naszego  Ŝycia  i  kultury. 
Pojęcie  mitu  naleŜy  niewątpliwie  do  szczególnie  niejed-
noznacznych i trudnych do zdefiniowania. Słowo mit po-  
chodzi z języka greckiego: mythos – słowo, legenda, bajka. 
W literaturze naukowej termin mit jest uŜywany w kilku 
znaczeniach  i  róŜnie  definiowany,  co  jest  rezultatem  uwi-
kłania tego pojęcia w wielowiekowe spory dotyczące istoty, 
genezy i roli, jego stosunku do religii, sztuki, nauki i kul-
tury.  W  zaleŜności  od  stanowiska  zajmowanego  w  tych 
sporach, termin mit moŜe przybierać znaczenie węŜsze 
lub szersze w stosunku do tradycyjnego. Jedna z defini-
cji terminu mit moŜe teŜ oznaczać „fałszywe mniemanie 
o kimś lub o czymś, uznawane bez dowodu, ubarwioną 

wymyślonym szczegółami historię o jakiejś postaci lub 
o jakimś fakcie” [Słownik... 1979, s. 187]. 

Mitami w tym ujęciu zajmuje się socjologia. Skupia 

się  ona  na  tzw.  mitach  społecznych,  czyli  nieuza-
sadnionych,  irracjonalnych  wyobraŜeniach  o  rzeczywi-
stości  społecznej,  stanowiących  obiegowe  w  danej  gru-
pie układy. Mity społeczne są ściśle związane z emocjo-
nalnymi  stereotypami  społecznymi,  narodowymi,  raso-
wymi  czy  historycznymi.  W  pierwszej  połowie  XX  wieku 
pojawiły  się  w  socjologii  liczne  teorie,  głoszące,  Ŝe  mity 
są siłą motoryczną działania wszelkich zbiorowości spo-
łecznych. 

Jedną z charakterystycznych cech mitu jest jego spo-

łeczny  charakter.  Obejmuje  przekonania  ujmowane  obra-
zowo  i  emocjonalnie,  wyraŜać  moŜe  przy  tym  zapotrze-
bowanie  jakiejś  grupy  społecznej  na  wytłumaczenie  pew-
nego  zakresu  rzeczywistości  społecznej,  w  tym  genezy, 
statusu i losu tej grupy bądź grup. M. Golka [1997] wyod-
rębnił pewne funkcje mitów, są to: 

 

tworzenie, dostarczanie i podtrzymywanie wzorca 

pojmowania świata, 

 

wyjaśnianie zmienności świata i rzeczy w świecie, 

jak równieŜ celowości tych procesów i ich efektów, 

 

podtrzymywanie  porządku  społecznego  przez  two-

rzenie  pewnego  „systemu  koordynacyjnego”  przekonań 
obecnych w danej zbiorowości, 

 

umacnianie wartości społecznych przez wzbudza-

nie wiary w ich nadzwyczajny rodowód, 

 

sankcjonowanie przywilejów pewnych grup spo-

łecznych, 

 

pobudzanie do działania zarówno całych społecz-  

ności wyznawców mitu, jak i poszczególnych jednostek, 

 

tworzenie  i  ukazywanie  programów  i  celów  tego 

działania. 

Zatem  mity  mogą  spełniać  wiele  pozytywnych  ról, 

takich jak umacnianie wartości społecznych, pobudzanie 
do działania czy podtrzymywanie porządku społecznego. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

Jednak mit – jako fałszywe przekonanie o kimś, wiedza 
uznawana bez dowodu – moŜe teŜ spełniać funkcję nega-
tywną.  Opierając  się  na  rozpowszechnionych  w  danej 
zbiorowości  przekonaniach,  informacjach  niepopartych 
rzetelną wiedzą, mit moŜe powodować wiele szkód. Tak 
funkcjonujące  mity  mogą  prowadzić  do  powstawania 
wielu  uprzedzeń  i  niechęci  oraz  do  kształtowania  się 
róŜnych  przejawów  dyskryminacji.  Bywają  usprawiedli-
wieniem róŜnorodnych działań prześladowczych, nierzadko 
agresywnych. 

Podobną  funkcję  w  Ŝyciu  społecznym spełnia ste-

reotyp. Tak jak pojęcie mit, tak i stereotyp pochodzi 
z  języka  greckiego  i  oznacza  „coś  szablonowego,  okle-
panego, utartego” [Mały słownik... 1969, s. 777]. Jest to 
zatem panująca w danej grupie opinia oparta na niespraw-
dzonych danych, a więc na anegdotach, pogłoskach. 

W  rozumieniu  nauk  społecznych  stereotypy  są  to 

uproszczone przekonania (wyobraŜenia, oczekiwania) 
o wyraźnych konotacjach emocjonalnych i oceniających, 
podzielane  przez  członków  grupy  lub  społeczności,  wy-
raŜane na sposób werbalny, obrazowy lub symboliczny. 
Oparte są raczej na róŜnych formach przekazu społecz-
nego  niŜ  na  bezpośrednim  doświadczeniu  jej  członków. 
Dotyczą dostatecznie waŜnej dla tej społeczności „klasy 
obiektów”  ujmowanej  w  sposób  globalny,  a  cechują  się 
duŜą sztywnością i odpornością na zmiany. Mówiąc o ste-
reotypach, ma się często na myśli typowe i uproszczone 
przekonania członków jednej grupy w odniesieniu do osób 
zaliczanych  do  innej,  „obcej  grupy”  (tzw.  heterostereotyp). 
Te ostatnie przeciwstawia się czasem autostereotypom, 
czyli  typowym  przekonaniom  podzielanym  przez  człon-
ków danej grupy na własny temat. 

Przyjmuje się, Ŝe pojęcie stereotypu wprowadził do 

nauk  społecznych  amerykański  dziennikarz  Walter  Lip-  
pmann  w  pracy  Public  Option  [1922],  który  twierdził,  Ŝe 
są one obrazami w naszych głowach przedstawiającymi 
ludzi z innych grup. Obrazy te są tworzone przez kulturę 
i słuŜą nadawaniu znaczenia zachowaniom innych ludzi 
[D. J. Schneider 1999]. 

NaleŜałoby zadać sobie pytanie, skąd biorą się ste-

reotypy  i  czemu  zawdzięczają  swoją  Ŝywotność.  Kwe-
stiom  tym  poświęcono  mnóstwo  badań.  Sformułowano 
wiele  specyficznych  propozycji  interpretacji,  najczęściej 
odwołujących się do wyjaśnień eksponujących rolę czynni-
ków poznawczych. Jednym z trendów jest poszukiwanie 
niejako  obiektywnych  uwarunkowań  i  eksponowanie  roli 
konfliktów  interesów,  w  innym  podkreśla  się  uniwersal-
ność tendencji dzielenia ludzi na „swoich” i „obcych” oraz 
równie głęboko tkwiące w naturze ludzkiej tendencję prefe-
rowania własnej grupy, a dyskryminacji obcych. Ponadto 
stereotypy dotyczące innych pomagają budować własną 

toŜsamość,  w  istotny  sposób  przyczyniając  się  do  inte-
gracji i identyfikacji z własną grupą. 

Istnieją  mity  i  stereotypy  dotyczące  róŜnych  ludzi, 

ras, wyznań, a takŜe osób odbiegających od ogólnie przy-
jętej normy w danym środowisku społecznym czy kultu-
rowym. Wśród tych osób są takŜe osoby z upośledzeniem 
umysłowym. Często spotykamy obiegowe mity i stereotypy 
dotyczące  tych  osób  i  ich  funkcjonowania,  a  bywają  one, 
niestety, bardzo krzywdzące. Wobec tego istnieje koniecz-
ność zaznajomienia społeczeństwa z problematyką upo-  
ś

ledzenia umysłowego i osób nim dotkniętych. 

Celem  podjętych  badań  było  ukazanie  mitów  i  ste-

reotypów  jako  waŜnego  elementu  społecznej  diagnozy 
poprzedzającej wprowadzenie prointegracyjnych rozwią-
zań  społecznych.  Wyniki  badań  mają  dostarczyć  infor-
macji  na  temat  aktualnego  stosunku  społeczeństwa  do 
ludzi  z  upośledzeniem  umysłowym,  gotowości  do  ich 
akceptacji w róŜnych sytuacjach, oczekiwań związanych 
z  zachowaniem  osób  niepełnosprawnych  i  prawdopodob-
nych  zachowań w stosunku do nich.  Pozwolą takŜe  okre-
ś

lić  te  sfery  Ŝycia  społecznego  i  kontaktów  międzyludz-

kich, w których integracja moŜe być spontaniczna i natu-
ralna, oraz te, które wymagają działalności edukacyjnej, 
tworzenia płaszczyzn dla wzajemnego zrozumienia i umie-  
jętności bycia razem. 

Wyniki badań 

Badaniami objęto 80 osób w przedziale wieku od 20 do 
50  lat,  w  tym  38  męŜczyzn  i  42  kobiety.  Zdecydowana 
większość miała wykształcenie wyŜsze (32 osoby) i średnie 
(39  osób). Podstawową metodą zbierania materiału  empi-
rycznego był sondaŜ diagnostyczny za pomocą kwestio-
nariusza ankiety, zawierający 54 pytania. 

Pytania  ankiety  dotyczyły  problematyki  upośledze-

nia  umysłowego  i  funkcjonowania  społecznego  osób  nie-
pełnosprawnych intelektualnie. Koncentrowały się one 
wokół następujących zagadnień: 

 

Potoczne opinie o upośledzonych umysłowo. 

 

Cechy osób z upośledzeniem umysłowym. 

 

Kształcenie upośledzonych umysłowo. 

 

Rodzina i praca zawodowa upośledzonych umysłowo. 

 

Upośledzeni  umysłowo  w  społeczeństwie  ludzi 

pełno-sprawnych. 

Badania rozpoczęto od ustalenia miejsca kontaktu 

z osobami z upośledzeniem umysłowym. Okazało się, Ŝe 
52,5% badanych miało z nimi kontakt w rodzinie, wśród 
sąsiadów, u znajomych, nieliczni w miejscu pracy. Druga 
grupa (37,5%) miała sporadyczny kontakt, na przykład 
w  sklepie,  na  ulicy,  w  autobusie,  pozostali  nie  spotkali 
takich osób. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

W zaleŜności od częstotliwości kontaktu, sytuacji, 

w jakiej następował, charakteru  osób  (zarówno pełno-
sprawnych,  jak  i  upośledzonych  umysłowo)  czy  teŜ  in-
nych  czynników,  spotkaniom  tym  mogą  towarzyszyć  róŜ-
nego rodzaju odczucia. Badani zgłaszali: 

Odczucia pozytywne: 

Odczucia negatywne: 

Ŝ

yczliwość – 76% 

litość – 42% 

chęć pomocy – 31% 

unikanie – 12% 

ciekawość – 13% 

obawa – 10% 

współczucie – 8% 

 

podziw – 6% 

 

 

PowyŜsze  dane  informują,  Ŝe  zdecydowanej  więk-

szości badanych podczas kontaktu z upośledzonymi towa-
rzyszyło pozytywne uczucie, jakim jest Ŝyczliwość. Oka-
zało się, Ŝe były to przede wszystkim osoby mające bliŜsze 
relacje  z  niepełnosprawnymi.  MoŜna  więc  twierdzić,  Ŝe 
posiadanie osobistych doświadczeń z nimi wzbogaca  wie-
dzę o upośledzonych i jest źródłem pozytywnego do nich 
nastawienia. Wiadomo bowiem powszechnie, Ŝe poglądy 
na  osoby,  instytucje  oraz  stosunki  panujące  w  róŜnych 
grupach społecznych zmieniają się na podstawie bezpo-
ś

rednich kontaktów. 

Zdecydowana  większość  badanych  nie  wie,  czy  

i  czym  róŜnią się  upośledzeni  umysłowo  od  osób  peł-
nosprawnych  (50  ankietowanych),  a  takŜe  nie  potrafi 
odpowiedzieć  na  pytanie,  czy  powinni  być  oni  trakto-

wani na równi z pełnosprawnymi (34), choć jest tu juŜ 
grupa 12  respondentów, którzy  twierdzą  „zdecydowa-
nie tak” oraz „tak” (24). W kwestii specjalnych przywi-
lejów  zdecydowana  większość  (80)  była  zdania,  Ŝe 
naleŜą  się  one  upośledzonym.  Kolejne  pytanie  doty-
czyło  litości.  Dość  znaczna  grupa  respondentów  (28) 
deklarowała postawę niezdecydowaną. Omawiane py-  
tanie nawiązuje do części wstępnej ankiety, dotyczącej 
odczuć  towarzyszących  kontaktom  z  niepełnospraw-
nymi.  Okazało  się,  Ŝe  osoby,  którym  towarzyszyła  li-  
tość przy spotkaniu, miały kontakt z ludźmi upośledzo-  
nymi  umysłowo  w  stopniu  głębszym.  Dane  uzyskane 
w badaniach pozwalają takŜe stwierdzić, Ŝe większość 
(52) uznała, Ŝe wymagania wobec upośledzonych „ra-  
czej  nie”  lub  „zdecydowanie  nie”  powinny  być  takie 
same  jak  wobec  pełnosprawnych.  Opierając  się  na 
powyŜszych  wynikach  badań,  moŜna  bezsprzecznie 
stwierdzić,  Ŝe  w  społeczeństwie  nie  istnieją  juŜ  prze-
konania, Ŝe kalectwo to kara za grzechy (tylko 8 osób 
mówi „raczej nie”). Jeszcze w 1993 roku były takie  opinie 
[A.  Ostrowska  1994].  TakŜe  J.  Kruk-Lasocka  [1990] 
oraz H. Borzyszkowska [1997] sądzą, Ŝe jeszcze spotyka 
się takie stereotypowe poglądy, błędne i krzywdzące, brak 
wiedzy  uzupełniany  jest  bowiem  mitami,  które  wiąŜą 
upośledzenie  umysłowe  z  karą  boŜą,  alkoholizmem  czy 
prostytucją rodziców. 

Potoczne opinie o upośledzonych umysłowo  
(odpowiedzi badanych) 

Rodzaj opinii 

Zdecydowanie  

tak 

Raczej  

tak 

Nie wiem 

Raczej  

nie 

Zdecydowanie 

nie 

RóŜnią się od ludzi pełnosprawnych 

14 

50 

Powinni być traktowani tak jak inni ludzie 

12 

24 

34 

Powinni mieć specjalne przywileje 

26 

34 

16 

Są godni litości 

12 

28 

24 

12 

NaleŜy stosować takie same wymagania jak wobec 
pełnosprawnych 

22 

40 

12 

Upośledzenie umysłowe to kara za grzechy 

72 

 

Cechy osób z upośledzeniem umysłowym  

Badani ustalili listę cech pozytywnych oraz negatywnych 
osób z upośledzeniem umysłowym, (według częstotliwo-
ś

ci wyboru, badani dokonywali często wyboru kilku cech). 

Badani wymieniali takŜe cechy negatywne. Najczę-

ś

ciej podkreślali draŜliwość (66 ankietowanych), a ponad 

połowa  grupy  uwaŜała,  Ŝe  są  oni  agresywni  (52),  słabi 
(48) oraz wybuchowi (42). Pozostałe wyniki dotyczą mniej 
niŜ połowy grupy. 

Największa  grupa  badanych  (58)  uznaje  upośle-

dzonych  umysłowo  za  osoby wraŜliwe,  a  ponad połowa 
respondentów  –  za  osoby  o  wesołym  usposobieniu  i  am-

bitne (po 46 badanych), uwaŜa teŜ, Ŝe są oni pracowici 
(44)  i  powaŜni  (42).  Pozostałe  opinie  odnośnie  cech  po-
zytywnych pochodzą od mniej niŜ połowy badanych. 

wraŜliwi – 58 

draŜliwi – 66 

weseli – 46 

agresywni – 52 

ambitni – 46 

słabi – 48 

pracowici – 44 

wybuchowi – 42 

powaŜni – 42 

nierozwaŜni – 38 

silni – 30 

tchórzliwi – 36 

odwaŜni – 30 

często smutni – 25 

spokojni – 28 

 

zaradni – 24 

 

C

ec

hy

 p

oz

yt

yw

ne

 

rozwaŜni – 20 

C

ec

hy

 n

ag

at

yw

ne

 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

Kształcenie upośledzonych umysłowo 

W  interesie  państwa  leŜy  zapewnienie kaŜdemu czło-
wiekowi prawa do nauki, wychowania i przygotowania 

do Ŝycia. Zadaniem systemu kształcenia specjalnego upo-  
ś

ledzonych  umysłowo jest stworzenie  pełnych  warun-

ków  dla  ich  rozwoju  na  miarę  indywidualnych  moŜli-
wości. 

 

Rodzaj kształcenia 

Zdecydowanie tak 

Raczej tak 

Nie wiem 

Raczej nie 

Zdecydowanie nie 

Szkoła specjalna 

14 

28 

20 

16 

Klasa specjalna 

14 

28 

30 

Szkoła masowa 

16 

38 

12 

Szkoła zawodowa 

10 

16 

32 

14 

Szkoła średnia 

14 

26 

24 

14 

Specjalny program nauczania 

56 

16 

Specjalne metody nauczania 

56 

18 

Pedagog specjalny 

64 

16 

 

Dane  zawarte  w  powyŜszym zestawieniu świadczą 

o tym, Ŝe aŜ 36 osób wyraziło sprzeciw odnośnie uczęsz-
czania dzieci z upośledzeniem umysłowym wyłącznie do 
szkół specjalnych, natomiast ponad połowa badanych (42) 
uwaŜa,  Ŝe  najlepszym  rozwiązaniem  w  systemie  kształ-
cenia  są  klasy  specjalne.  O  nieznajomości  problemu 
ś

wiadczy to, Ŝe 46 osób (suma odpowiedzi „tak” i „zde-

cydowanie  tak”)  nie  widzi  moŜliwości  kształcenia  zawo-
dowego, a 40 sądzi, Ŝe upośledzeni umysłowo mogą się 
kształcić  w  szkołach  średnich.  Badani  wykazali  się  jed-
nak znajomością specyfiki kształcenia – 72 osoby sądzą, 

Ŝ

e upośledzeni umysłowo muszą się kształcić w oparciu 

o  specjalny  program  nauczania,  specjalnymi  metodami 
(74  opinii)  realizowanymi  przez  pedagogów  specjalnych 
(opinie wszystkich osób). 

Rodzina i praca zawodowa upośledzonych umysłowo 

Większość społeczeństwa nie ma wątpliwości, Ŝe rozwią-  
zanie  róŜnych  problemów  Ŝyciowych  osób  niepełnospraw-
nych powinno zapewniać ich integrację i udział w Ŝyciu 
rodzinnym, zawodowym i społecznym. 

 

ś

ycie rodzinne, zawodowe i społeczne 

Zdecydowanie 

tak 

Raczej tak 

Nie wiem 

Raczej nie 

Zdecydowanie 

nie 

Związek małŜeński 

22 

32 

22 

Posiadanie dzieci 

20 

16 

30 

12 

Są dobrymi rodzicami 

22 

28 

12 

18 

Mogą wykonywać wszystkie zawody 

22 

40 

16 

Praca w specjalnych zakładach 

30 

38 

10 

Powinni mieć własne organizacje 

38 

20 

14 

Jest im trudniej w Ŝyciu 

18 

26 

30 

 

Ponad połowa badanych (54 osoby – oceny „nie” 

oraz „zdecydowanie nie”) uznała, Ŝe niepełnosprawni nie 
powinni zawierać małŜeństw, 22 osoby nie miały na ten 
temat zdania, a 20 osób sądziło, Ŝe mogą mieć dzieci, 
z kolei 22 badanych – Ŝe są dobrymi rodzicami. Jednak 
42 osoby nie przyznają im prawa do posiadania dzieci, a 30 
osób ocenia ich negatywnie w roli rodziców. MoŜna jednak 
stwierdzić,  Ŝe  dość  liczna  jest  grupa  niemająca  w  oma-
wianych kwestiach swojego zdania. 

Opinie  badanych  odnośnie  pracy  zawodowej  upo-

ś

ledzonych  umysłowo są raczej negatywne (a moŜe  czę-

ś

ciej  realistyczne),  56  osób  sądzi  bowiem,  Ŝe  nie  mogą 

oni wykonywać wszystkich zawodów, a 48 respondentów 
uwaŜa,  Ŝe  powinni  pracować  w  specjalnych  zakładach 
pracy. Dość liczna jest teŜ grupa niemająca na ten temat 
zdania.  Blisko  połowa  grupy  (38)  twierdzi,  Ŝe  niepełno-
sprawni  powinni  się  zrzeszać  w  organizacjach  dla  nich 
przeznaczonych. Ponad połowa badanych uznała, Ŝe jest 

im  trudniej  funkcjonować  tak  w  Ŝyciu  rodzinnym  i  spo-
łecznym, jak i zawodowym. 

Upośledzeni umysłowo w społeczeństwie  
ludzi pełnosprawnych 

Jedną  z  głównych  dziedzin  rozwoju  człowieka  jest  doj-
rzewanie  społeczne,  które  kończy  się  uspołecznieniem. 
W  wypadku  osób  upośledzonych  umysłowo  występują 
bariery  przy  włączaniu  się  w  Ŝycie  społeczne.  Ma  to 
związek z utrudnioną orientacją w złoŜonych sytuacjach, 
kłopotami z zastosowaniem w nich zdobytych wiadomo-
ś

ci  oraz  problemami  w  porozumiewaniu  się  z  otocze-

niem. Ponadto upośledzonych umysłowo charakteryzuje 
sugestywność,  podatność  do  naśladownictwa  i  podpo-
rządkowanie się silniejszym wpływom ze względu na niski 
poziom krytycyzmu. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

Rodzaj postrzegania 

Zdecydowanie tak 

Raczej tak 

Nie wiem 

Raczej nie 

Zdecydowanie nie 

Samodzielni 

32 

32 

10 

Towarzyscy 

22 

46 

ś

yczliwi 

10 

42 

24 

KoleŜeńscy 

12 

32 

30 

Zdolni do pomocy innym 

10 

16 

34 

12 

Otwarci na kontakty 

24 

34 

12 

Aktywni 

42 

28 

Mogą pełnić funkcje społeczne 

26 

38 

10 

 

PowyŜsze zestawienie ukazuje, jak upośledzeni umy-  

słowo są postrzegani w Ŝyciu społecznym. Badane osoby 
uznały, Ŝe upośledzeni umysłowo nie są samodzielni (42 
opinie) ani zaradni (48 opinii) i w związku z tym, zdaniem 
48  osób,  nie  mogą  pełnić  funkcji  społecznych.  Opinie  od-  
nośnie cech prospołecznych są na ogół pozytywne, 28 
osób stwierdziło bowiem, Ŝe są towarzyscy, Ŝyczliwi (52 
opinie), koleŜeńscy (44), otwarci na kontakty z innymi 
ludźmi (32) oraz zdolni do pomocy innym (26). PowyŜsze 
wyniki wskazują jednak, Ŝe sporo osób wybrało odpowiedź 
„nie  wiem”  na  kaŜdą  z  proponowanych  cech.  MoŜe  to 
ś

wiadczyć o niskim  poziomie wiedzy o ludziach  z  upośle-  

dzeniem umysłowym w społeczeństwie pełnosprawnych. 
NaleŜy jednak zaznaczyć, Ŝe niezbyt pozytywne bądź 
wręcz negatywne opinie dotyczyły częściej osób z głębszą 
niepełnosprawnością  intelektualną.  Jedna  z  respondentek 
napisała „nie znam ich, boje się, wolę ich unikać”. 

Podsumowując wyniki badań, moŜna stwierdzić, Ŝe: 

 

Zasób wiedzy, jakim dysponuje badana grupa na 

temat upośledzenia umysłowego i osób nim dotkniętych, 
jest niezadowalający. Informacje te są fragmentaryczne, 
często  błędne.  Badania  wskazały  na  pewien  dystans  wo-
bec osób z upośledzeniem umysłowym. 

 

Szczegółowa analiza danych zawartych w ankie-

tach  pozwoliła  ustalić  pewne  róŜnice  w  opiniach  osób, 
które miały jakiś kontakt z upośledzonymi umysłowo, a tymi, 
którzy takiego kontaktu nie mieli. 

 

Brak kontaktów z upośledzonymi umysłowo i brak 

podstawowej wiedzy o tych osobach powoduje, Ŝe  pewne 
mity i stereotypy myślowe są nadal aktualne. 

Na  podstawie  powyŜszych  twierdzeń  moŜna  sfor-

mułować kilka postulatów: 

 

Aby podnieść poziom wiedzy o ludziach niepełno-

sprawnych,  naleŜy  rozpocząć  edukację  juŜ  na  poziomie 
szkoły  (wprowadzenie  tej  tematyki  na  lekcjach  wycho-
wawczych). 

 

Do zadań samorządów lokalnych i organizacji spo-

łecznych naleŜy organizowanie imprez masowych, spor-  
towych, rekreacyjnych z udziałem niepełnosprawnych. 

 

Poszerzenie  zakresu  publikacji  w  mass  mediach 

na temat ludzi niepełnosprawnych. 

W  rzeczywistości  jednak  postawy  wobec  upośle-

dzonych umysłowo i poglądy na ich temat w duŜym stop-
niu zaleŜą od naszych ogólnych właściwości, cech cha-
rakteru  i  przyjętego  systemu  wartości.  Musimy  czasami 
krytycznie na siebie spojrzeć, wykazać dobrą wolę, chęć 
pomocy, poziom etyczny społeczeństw mierzy się bowiem 
stopniem  akceptacji  tych,  którzy  nie  mogą  w  pełni  stać 
się jednostkami uŜytecznymi i produktywnymi. 

Bibliografia 

B

ORZYSZKOWSKA

 H., Izolacja społeczna rodzin mających dziecko 

upośledzone umysłowo w stopniu lekkim, Gdańsk 1997. 

G

OLKA

 M., Mit jako zwornik kultury i polityki, [w:] Mity. Historia i 

struktura mistyfikacji, red. Z. Drozdowicz, Poznań 1997. 

K

RUK

-L

ASOCKA 

J., Postawy społeczne wobec osób upośledzo-

nych  umysłowo  i  ich  rodzin,  [w:]  Niektóre  psychospo-
łeczne problemy w rehabilitacji osób niepełnosprawnych

red. J. Sowa, Rzeszów 1990. 

Mały słownik języka polskiego, red. S. Skorupka, H. Anderska, 

Z. Łempicka, Warszawa 1969. 

O

STROWSKA

  A.,  Niepełnosprawność  w  społeczeństwie,  War-

szawa 1994. 

S

CHNEIDER

 D. J., Współczesne badania nad stereotypami, War-

szawa 1999. 

Słownik języka polskiego, red. M. Szymczak, Warszawa 1979. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

10 

Picie i nadużywanie alkoholu przez osoby dorosłe  

z dysfunkcjami narządu ruchu  

– doniesienie z badań 

Och, jakŜe moja dusza pragnie tego słodkiego napoju, 
przepojonego cudowno
ścią i mistycyzmem, 
ale cho
ć wiem, Ŝe to czarodziejka podaje kielich 
i diabeł kryje si
ę w lśniących kroplach, nie dbam o to... 

„Nadworny błazen”  

(D. Selvig, D. Riley 1987, s. 9)

 

prof. dr hab. Teresa Sołtysiak, dr Marzena Kapral 
Akademia Bydgoska im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

 

agadnienia związane z alkoholem przewijają 
się codziennie w radio, telewizji, prasie, a przede 
wszystkim w wielu opracowaniach naukowych 

[por. K. Zajączkowski 2001, s. 59]. W ostatnich latach  za-
uwaŜa się wyraźny wzrost poziomu spoŜycia alkoholu 
wśród ludzi  w róŜnych kategoriach wiekowych  i  o  róŜnym 
statusie społecznym [por. A. Dodziuk 1998, s. 4; K. Osta-
szewski 2001, s. 26]. 

Choć przeprowadzono liczne badania ukazujące te 

bardzo istotne problemy społeczne, to niewiele z nich 
skupiało się na zagadnieniu picia i naduŜywania alkoholu 
przez osoby dorosłe z dysfunkcjami narządu ruchu. Stąd 
celem  badań  uczyniono  poznanie  zjawiska  picia  i  nad-
uŜywania alkoholu wśród osób z zaburzeniami lokomocji. 
W  badaniach  poszukiwano  odpowiedzi  na  następujące 
pytania: 

1.  Od  kiedy  i  w  jakich  okolicznościach  badani  za-

częli pić alkohol? 

2. Jaka jest skala problemu picia i naduŜywania al-

koholu  wśród  badanych  dorosłych  z  dysfunkcjami  na-
rządu ruchu? 

3. Jakie badane osoby uzyskują wyniki przy zastoso-

waniu zmodyfikowanego testu bostońskiego Selingera? 

4. Jakie subiektywne przyczyny skłaniają badane 

osoby z  zaburzeniami  lokomocji  do  picia  i naduŜywania 
alkoholu? 

5. Jakie subiektywne skutki picia i naduŜywania al-

koholu dostrzegają badane osoby z dysfunkcjami narządu 
ruchu? 

W badaniach wykorzystano metodę sondaŜu diagno-

stycznego z uŜyciem odpowiednio skonstruowanego kwe-

stionariusza  ankiety  oraz  zmodyfikowanego  testu  bo-
stońskiego  Selingera.  Badania  przeprowadzono  w  Cie-
chocinku, w okresie od 17 grudnia 2001 roku do 21 stycz-
nia  2002  roku,  obejmując  nimi  50  osób  dorosłych  prze-
bywających na turnusach rehabilitacyjnych w sanatoriach 
„Gracja” i „Dom Zdrojowy”. 

Biorąc pod uwagę kryterium zaburzenia w zakresie 

lokomocji, wyróŜniono dwie grupy badanych: 

 

grupa  podstawowa  to  osoby  z  dysfunkcjami  na-

rządu  ruchu  (na  tej  grupie  skupiono  analizy  wyników  ba-
dań N= 25), 

 

grupa porównawcza, którą stanowiły osoby doro-

słe tzw. sprawne fizycznie (N = 25). 

Badane osoby z wyróŜnionych grup wymagają bliŜ-

szego przedstawienia (patrz tabela 1). 

Badaniami objęto zarówno kobiety, jak i męŜczyzn, 

z  tym  Ŝe  kobiet  w  obu  wyróŜnionych  grupach  przeba-
dano  nieco  więcej  (piętnaście  osób  w  grupie  podsta-
wowej  i  trzynaście  osób  w  grupie  porównawczej).  Ba-
dane osoby dorosłe mieściły się w róŜnych przedziałach 
wiekowych.  Najwięcej  jednak  było  osób  powyŜej  41  lat 
(dziewięć osób z grupy podstawowej i siedem osób z grupy 
porównawczej)  i  do  25  lat  (osiem  osób  z  grupy  podsta-  
wowej i siedem osób z grupy porównawczej) oraz między 
31 a 35. rokiem Ŝycia (pięć osób z grupy podstawowej 
i pięć osób z grupy porównawczej). Wśród badanych z obu 
wyróŜnionych grup były osoby pozostające w związku 
małŜeńskim,  rozwiedzione  oraz  stanu  wolnego.  W  wy-  
kształceniu  i  zatrudnieniu  osób  dorosłych  były  pewne 
róŜnice. Większość badanych, bo trzynaście osób z grupy 
podstawowej,  nie  była  czynna  zawodowo  i  korzystała 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

11

z  rent  inwalidzkich,  natomiast  w  grupie  porównawczej 
były osoby pracujące w pełnym wymiarze godzin (dziewięć 
osób) lub teŜ bierne zawodowo. 

W tabeli 2 przedstawiono zaburzenia badanych osób. 

NaleŜy  zwrócić  uwagę,  Ŝe  badaniami  objęto  dwanaście 
osób z nabytymi uszkodzeniami i schorzeniami narządu 
ruchu, takimi jak amputacje, usztywnienia, deformacje oraz 
stwardnienie  rozsiane,  i  z  nabytymi  niedowładami  koń-
czyn  górnych  i  dolnych.  Większość  badanych  osób  na-
była te dysfunkcje między 14 a 27. rokiem Ŝycia (jedena-
ś

cie osób) oraz powyŜej 35 roku Ŝycia (sześć osób) z po-

wodu przebytych urazów i wypadków lub z przyczyn do 
końca im nieznanych. 

Warto  podkreślić,  Ŝe  poza  zaburzeniami  lokomocji 

występowały  u  badanych  róŜne  inne  zaburzenia,  m.in. 
schorzenia  somatyczne  (dziewięć  osób  z  grupy  podsta-
wowej i sześć osób z grupy porównawczej). Dość istotne 
okazały  się  wyniki  badań  ukazujące  bariery  psychospo-
łeczne występujące u badanych dorosłych z grupy pod-
stawowej  oraz  akceptację  swojej  niepełnosprawności 
przez badanych z tej grupy (patrz tabela 2). Tylko sześć 
badanych  osób  z  grupy  podstawowej  podało, Ŝe  nie  od-
czuwa  Ŝadnych  barier  z  powodu  swojej  niepełnospraw-
ności. Pozostali badani z tej grupy wskazywali na wystę-
powanie  róŜnorodnych  barier.  Najwięcej  utrudnień  sta-
nowiły  dla  nich  bariery  architektoniczno-fizyczne  (jede-
naście osób) i bariery psychiczne (siedem osób). Wypo-
wiedzi tych badanych najdokładniej określają istotę trud-
ności: „Odczuwam barierę psychiczną, poniewaŜ bardzo 
stresuję  się  tym,  Ŝe  jestem  mało  sprawna  fizycznie”  (ko-
bieta,  42  lata,  grupa  podstawowa);  „Bariera  psychiczna  i 
architektoniczna stanowi dla mnie największe utrudnienie, 
poniewaŜ  nie  mogę  pogodzić  się  ze  swoją  niepełno-
sprawnością  i  nie mogę sam zrobić  wielu  rzeczy”  (męŜ-
czyzna, 25 lat, grupa podstawowa); „Z powodu swojej nie-
pełnosprawności  mam  niskie  poczucie  własnej  wartości” 
(męŜczyzna, 38 lat, grupa podstawowa); „Najwięcej  utrud-
nień  odczuwam  z  powodu  bariery  architektoniczno-fi-
zycznej, gdyŜ swobodnie pokonuję dystans tylko 300–500 
metrów” (kobieta, 45 lat, grupa podstawowa). 

Niewątpliwie na uwagę zasługują równieŜ wypowie-

dzi badanych z grupy podstawowej (trzy osoby), dla któ-
rych bariery społeczne stanowią najwięcej utrudnień: „Są 
chwile, Ŝe z powodu bariery społecznej, będąc osobą 
z zaburzeniami lokomocji, wstydzę się wyjść na ulicę i po-  
kazać  otoczeniu”  (męŜczyzna,  28  lat,  grupa  podsta-
wowa);  „Bariera  społeczna,  jaką  odczuwam,  bierze  się 
stąd, Ŝe ludzie dziwnie mi się przyglądają, bo zwykle nie 
wiedzą, czym jest stwardnienie rozsiane” (męŜczyzna, 38 
lat, grupa podstawowa). 

Zebrane dane ukazują teŜ, Ŝe dwanaście osób spo-

ś

ród  badanych  w  pełni  akceptuje  swoją  niepełnospraw-

ność,  a  trzynaście  osób  nie  akceptuje  swojej  niepełno-
sprawności i nie do końca się z nią godzi lub wręcz nie-
nawidzi siebie z powodu swoich zaburzeń. 

Wyniki badań – wiek i okoliczność  
inicjacji alkoholowej badanych 

Naukowcy o róŜnych orientacjach wskazują, Ŝe z roku na 
rok obniŜa się wiek inicjacji alkoholowej, a coraz częściej 
po  alkohol  sięgają  dzieci  [J.  K.  Falewicz  1993,  s.  20; 
J.  Mellibruda  1996, s.  13;  R. Durda  2000,  s.  11;  K.  Za-
jączkowski  2001,  s.  20–21].  Uzyskane  wyniki  badań  po-
twierdzają ten stan, wykazano bowiem, Ŝe dwie badane 
osoby z grupy  podstawowej i  dwie  osoby z  grupy  porów-
nawczej miały kontakt z alkoholem jeszcze przed ukoń-
czeniem  11  lat,  czyli  w  wyjątkowo  młodym  wieku  (patrz 
tabela 3). Większość badanych z grupy podstawowej i z 
grupy porównawczej piła alkohol po raz pierwszy między 
12 a 15 rokiem Ŝycia oraz między 16 a 20 rokiem Ŝycia, 
czyli przed osiągnięciem przez te osoby dojrzałości biop-
sychospołecznej. 

NaleŜy zaznaczyć, Ŝe badani z obu grup pili pierw-

szy raz alkohol z róŜnych przyczyn i w róŜnych okolicz-
nościach,  odczuwając  przy  tym  róŜne  jego  skutki  (patrz 
tabela  4).  Po  raz  pierwszy  osoby  objęte  badaniem  się-
gały po alkohol w parku, podczas wizyt u znajomych i na 
dyskotekach. 

Najbardziej  niepokojący  jest  fakt,  Ŝe  wśród  bada-

nych  z  wyróŜnionych  grup  dom  rodzinny  był  miejscem 
pierwszego ich kontaktu z alkoholem. Na podobne miej-
sca sięgania po raz pierwszy po alkohol wskazują m.in. 
W. Sawicki [1983, s. 98] i B. Ritson [1997, s. 33]. 

Z zebranych danych wynika, Ŝe badani dorośli z obu 

grup  po  raz  pierwszy  pili  róŜne  alkohole,  w  tym:  wódkę 
(dziesięć osób z grupy podstawowej i trzy osoby z grupy 
porównawczej), piwo (siedem osób z grupy podstawowej 
i siedem osób z grupy porównawczej) i wino (sześć osób 
z grupy podstawowej i dziesięć osób z grupy porównawczej). 

Okolicznością współdecydującą o spoŜywaniu pierw-

szy  raz  alkoholu  przez  badanych  z  wyróŜnionych  grup 
była ciekawość i chęć poprawy nastroju oraz potrzeba 
przełamanie nieśmiałości. Znaczny wpływ na inicjację al-
koholową  badanych  z  grupy  osób  z  dysfunkcjami  na-
rządu ruchu i z grupy osób tzw. sprawnych fizycznie miało 
ich  najbliŜsze  otoczenie,  a  więc  namowa  członków  ro-
dziny i kolegów. 

Trzeba podkreślić, Ŝe występująca u jednej osoby 

z  grupy  podstawowej  niepełnosprawność  i  chęć  zapo-
mnienia o niej stanowiły czynnik sprawczy sięgania pierw-
szy raz po tę uŜywkę: „Wypiłem alkohol, bo bardzo chcia-
łem chociaŜ przez chwilę zapomnieć, Ŝe jestem osobą 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

12 

z dysfunkcjami narządu ruchu” (męŜczyzna, 27 lat, grupa 
podstawowa). 

Badani z obu grup pijąc alkohol po raz pierwszy do-

znawali  róŜnych  psychofizycznych  negatywnych  oraz  po-
zytywnych  odczuć.  Podkreślić  naleŜy,  Ŝe  doznań  pozy-
tywnych  badani  doświadczali  znacznie  częściej,  co  za-
chęcało  ich  do  ponownego  sięgania  po  tę  uŜywkę. 
Ś

wiadczą o tym dalsze fakty empiryczne, ukazujące ak-

tualną skalę picia i naduŜywania alkoholu wśród objętych 
badaniami dorosłych. 

Skala picia i nadużywania alkoholu wśród  
badanych osób z dysfunkcjami narządu ruchu 

Powszechnie  wiadomo,  Ŝe  pierwsze  doświadczenia  z  pi-
ciem  alkoholu  prowadzą  zwykle  do  coraz  częstszego  się-
gania  po  tę  uŜywkę.  Pamiętać  naleŜy,  Ŝe  badani,  przy-
pominając  swoją  inicjację  alkoholową,  wskazywali  na 
wiele  pozytywnych  odczuć,  co  mogło  ich  zachęcać  do 
dalszego  picia.  Potwierdzają  to  uzyskane  wyniki  badań, 
które ukazują, Ŝe zdecydowana większość badanych z obu 
grup (osiemnaście osób z grupy podstawowej i szesna-
ś

cie  osób  z  grupy  porównawczej)  piła  alkohol.  Wyjątki 

stanowią  badani,  u  których  występowały  schorzenia  so-
matyczne  i  związane  z  nimi  zaŜywanie  leków  oraz  tzw. 
trzeźwiejące osoby uzaleŜnione (patrz tabela 5). 

Zebrane wyniki badań dowodzą równieŜ, Ŝe najczę-

ś

ciej osoby badane piją najpopularniejsze napoje alkoho-  

lowe: piwo (szesnaście osób z grupy podstawowej i szes-
naście osób z grupy porównawczej), wódkę (czternaście 
osób  z  grupy  podstawowej  i  dziesięć  osób  z  grupy  po-  
równawczej)  oraz  wino  (jedenaście  osób  z  grupy  pod-  
stawowej i sześć osób z grupy porównawczej), a nawet 
alkohole  niekonsumpcyjne  (denaturat).  Sięgają teŜ po 
narkotyki  –  marihuanę  (jedna  osoba  z  grupy  podstawo- 
wej). W trakcie jednorazowej konsumpcji tych toksycznych 
trunków  badani  znacznie  przekraczali  próg  trzeźwości, 
doprowadzając się do upojenia alkoholowego, niekiedy za-  
graŜającego ich Ŝyciu (patrz tabela 6). 

Wyniki badań dowodzą, Ŝe badani z obu grup zwy-

kle  naduŜywają  alkoholu  i  upijają  się  w  róŜnych  odstę-
pach czasu i z duŜą częstotliwością (patrz tabela 7). Za-
zwyczaj od okazji do okazji, które „przytrafiały się” bada-
nym  często.  Najczęściej  wymienianym  motywem  pi-  
cia  było  dla  badanych  z  obu wyróŜnionych  grup  przede 
wszystkim  uczestnictwo  w  róŜnego  rodzaju  okazjach  za-
krapianych  alkoholem,  a  takŜe  moŜliwość  spędzenia  wol-
nego  czasu  i  trudności  Ŝyciowe,  co  wykazywały  szcze-
gólnie badane osoby z grupy podstawowej (tabela 7). 

Dalsze  analizy  aktualnej  skali  alkoholizowania  się 

badanych  z  wyróŜnionych  grup  wykazały,  Ŝe  osoby  do-

rosłe  z  powodu  nadmiernego  uŜywania  alkoholu  trafiały 
do izb wytrzeźwień, szpitali oraz traciły prawa jazdy (patrz 
tabela 8). 

Warto tu przytoczyć wyniki badań N. Sillamy [1994, 

s. 16] oraz J. Mellibrudy [1996, s. 7], które takŜe dowo-
dzą, Ŝe coraz więcej osób pijanych trafia do izb wytrzeź-
wień i szpitali. Pozostałe dane z badań o aktualnej skali 
picia i naduŜywania alkoholu wśród badanych dorosłych 
z obu wyróŜnionych grup wykazały, Ŝe chociaŜ badani są 
raczej  tolerancyjni  wobec  niepijących  i  nie  przymuszają 
innych  do  picia,  to  jednak  niektórzy  z  nich  koncentrują 
swoje  Ŝycie  wokół  picia  alkoholu,  co  wywołuje  niepokój 
ze strony ich rodzin (patrz tabela 9). 

W  celu  głębszego  zdiagnozowania  aktualnej  skali 

picia i naduŜywania alkoholu wśród badanych dorosłych 
z obu grup, w badaniach posłuŜono się zmodyfikowanym 
testem bostońskim Selingera. Miał on pomóc w określe-
niu liczby  badanych  uzaleŜnionych  od  alkoholu  (patrz 
tabela  10).  Wyniki  testu  dowodzą,  Ŝe  znaczna  część 
badanych (dwanaście osób z grupy podstawowej i szes-
naście  osób  z  grupy  porównawczej)  ma  powaŜne  pro-
blemy  z  alkoholem,  poniewaŜ  są  od  niego  uzaleŜnieni, 
natomiast  cztery  osoby  z  grupy  podstawowej  i  trzy 
osoby z grupy porównawczej w bliŜszej lub dalszej przy-
szłości mogą uzaleŜnić się od alkoholu. 

CóŜ  zatem  skłaniało  badanych  do  sięgania  po  tę 

uŜywkę  do  tego  stopnia,  Ŝe  wyniki  testu  bostońskiego 
diagnozują, Ŝe w większości są oni uzaleŜnieni od alko-
holu?  Odpowiedź  na  to  pytanie  nie  jest  prosta,  starano 
się jednak udzielić na nią odpowiedzi, korzystając z wyni-
ków badań. 

Subiektywne przyczyny skłaniające badanych 
z zaburzeniami lokomocji do picia alkoholu 

Sposób  postępowania  człowieka  to  jego  indywidualny  wy-
bór, na który mają jednak wpływ róŜnorodne uwarunko-
wania genotypowe i fenotypowe oraz własna aktywność 
jednostki [por. T. Sołtysiak 1995, s. 82; S. E. Same-
now  2001,  s.  12–13].  Naukowcy  poszukujący  przyczyn 
sięgania po alkohol uwzględniają takŜe indywidualne uwa-
runkowania  biopsychiczne  oraz  społeczno-kulturowe 
[por. B. T. Woronowicz 1998, s. 13; B. Pecyna 1999, s. 173; 
Z. W. Dudek, 2000, s. 28–29]. 

RównieŜ na podstawie uzyskanych wyników badań 

moŜna stwierdzić, Ŝe w wypadku badanych dorosłych 
z wyróŜnionych grup róŜne biopsychiczne i społeczno-kul-  
turowe uwarunkowania determinowały sięganie po alko-
hol. Ponadto, co naleŜy szczególnie podkreślić, u bada-
nych z grupy podstawowej czynniki sprawcze picia alko-
holu miały powiązanie z ich niepełnosprawnością. Wśród 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

13

biopsychicznych uwarunkowań picia i naduŜywania alko-
holu,  na  jakie  wskazywała  większość  badanych  z  obu 
grup, była moŜliwość zapomnienia o kłopotach i troskach 
dnia codziennego oraz sposób na poprawę nastroju i roz-
luźnienie  (patrz  tabela  11).  Natomiast  społeczno-kultu-  
rowe przyczyny nadmiernego alkoholizowania się bada-
nych z grupy osób z dysfunkcjami narządu ruchu i z grupy 
osób  tzw.  sprawnych  fizycznie  to  przede  wszystkim 
uczestnictwo i uświęcanie alkoholem róŜnych uroczysto-
ś

ci, brak krytycyzmu wobec własnego picia i naduŜywania 

alkoholu,  a  więc  niedostrzeganie  niczego  złego  w  tym 
procederze, oraz dostępność trunków bez ograniczeń 
(patrz tabela 12). 

NaleŜy raz jeszcze wspomnieć, Ŝe dla niektórych bada-  

nych z grupy podstawowej niepełnosprawność stanowiła 
powaŜne podłoŜe ich alkoholizowania się (patrz tabela 13). 

Uzyskane wyniki badań dowodzą, Ŝe badani z grupy 

osób z dysfunkcjami narządu ruchu nie akceptowali swojej 
niepełnosprawności i nie mogli się z nią pogodzić, a pijąc 
alkohol,  dąŜyli  do  tego,  aby  o  niej  zapomnieć.  RównieŜ 
odczuwanie  przez  osoby  badane  z  grupy  podstawowej 
naznaczenia  w  otoczeniu  z  powodu  swoich  zaburzeń 
lokomocji  oraz  chęć  (mimo  niepełnosprawności)  bycia 
akceptowanym skłaniała je do spoŜywania alkoholu: „Nie 
pogodziłem się ze swoją niepełnosprawnością i są chwile, 
Ŝ

e chcę o niej zapomnieć” (męŜczyzna, 26 lat, grupa pod-  

stawowa); „Ludzie widzą to, co chcą widzieć, najczęściej 
tylko  moją  niepełnosprawność,  lecz  gdy  z  nimi  piję,  po-  
strzegają mnie juŜ jako osobę bardziej normalną” (kobieta, 
24 lata, grupa podstawowa); „Nie mogę pogodzić się z tym, 
Ŝ

e jestem w jakiś sposób naznaczona przez innych ludzi 

i często mi o moich zaburzeniach przypominają” (kobieta, 
25 lat, grupa podstawowa); „ZauwaŜyłem, Ŝe gdy piję al-
kohol,  jestem  bardziej  akceptowany  przez  otoczenie” 
(męŜczyzna, 27 lat, grupa podstawowa); „Nieraz piję, bo 
mimo  swoich  zaburzeń  chcę  być  taki,  jak  inni  wokół 
mnie” (męŜczyzna, 24 lata, grupa podstawowa). 

Badani wskazywali na przyczyny tkwiące w ich uwa-

runkowaniach  biopsychicznych  i  społeczno-kulturowych, 
czynniki  determinujące  picie  alkoholu  miały  teŜ  pewien 
związek z niesprawnościami. Wyniki wskazują, Ŝe kom-
pensacja  niepełnosprawności  moŜe  przybierać  formy 
nieakceptowane społecznie. 

Skutki picia i nadużywania alkoholu dostrzegane 
przez badane osoby z dysfunkcjami narządu ruchu 

Picie  alkoholu,  jak  wiele  innych  zjawiskowych  form  pa-
tologii  społecznych,  moŜe  dostarczać  pewnych  doraź-
nych korzyści, w rezultacie jednak doprowadza do licz-
nych zaburzeń biopsychicznych u jednostki i w jej oto-

czeniu  społecznym,  a  nawet  powoduje  straty  społeczne, 
ból i cierpienie wielu osób [P. Fouquet, M. de Borde 1990, 
s. 275; T. Sołtysiak 1998, s. 28]. Z uzyskanych wyników 
moŜna wysnuć wniosek, Ŝe badani z grupy osób z dys-  
funkcjami  narządu  ruchu  i  grupy  osób  tzw.  sprawnych  fi-  
zycznie  dostrzegają  u  siebie  wiele  róŜnorodnych  pozy-  
tywnych i negatywnych skutków picia (patrz tabela 14). 

U większości badanych z wyróŜnionych grup pozy-

tywne  skutki  przejawiały  się  w  moŜliwościach  „bycia  na 
luzie” i w dobrym nastroju po wypiciu alkoholu. RównieŜ 
część badanych z obu grup (siedemnaście osób z grupy 
podstawowej i dziesięć osób z grupy porównawczej) pod 
wpływem odurzenia alkoholowego czuła się bardziej pewna 
i towarzyska. 

NaleŜy podkreślić, Ŝe alkohol dawał badanym z obu 

grup komfort zapomnienia o kłopotach i zmartwieniach, 
z  którymi  nie  mogli  sobie  poradzić  w  Ŝyciu,  a  badanym 
dorosłym  z  grupy  podstawowej  w  znacznym  stopniu  po-
zwalał zapomnieć o ich dysfunkcjach i sprawiał, Ŝe czuli 
się tak jak sprawni: „Alkohol daje mi komfort zapomnie-
nia  o  kłopotach  i  trudnościach,  jakie  wynikają  z  mojej 
niepełnosprawności, a takŜe umoŜliwia zapomnienie choć 
przez chwilę o samej niepełnosprawności” (kobieta, 24 lata, 
grupa podstawowa); „Przy alkoholu zapominam o swojej 
dysfunkcji i czuję się wtedy jak inni ludzie” (męŜczyzna, 
25 lat, grupa podstawowa). 

Badani z wyróŜnionych grup zauwaŜali u siebie ne-

gatywne  konsekwencje  picia  i  naduŜywania  alkoholu, 
w  tym  m.in.  męczące  uczucie  kaca  i  luki  w  pamięci, 
pogorszenie zdrowia, chwiejność nastrojów  z  tendencjami 
do  zachowań  agresywnych  i  brania  udziału  w  bójkach 
(tabela  14).  Skutki  alkoholizowania  się  badanych  z  obu 
grup odbijały się więc negatywnie na ich Ŝyciu osobistym 
i zawodowym. 

Najbardziej tragicznymi i dotkliwymi w skutkach oka-

zały  się dla badanych z  wyróŜnionych  grup  wypadki  dro-
gowe,  którym  ulegli  pod  wpływem  nietrzeźwości  ich  sa-
mych lub innych pijanych kierowców. Kolizje drogowe spo-
wodowały bowiem powaŜne obraŜenia i uszkodzenia cia-  
ła, z powodu których badani trafili do szpitala, a u dwóch 
osób  z  grupy  podstawowej  pozostawiły  one  trwały 
uszczerbek  na  zdrowiu  w  postaci  powstania  dysfunkcji 
narządu  ruchu.  W  tych  dwóch  przypadkach  niefrasobli-
wość  w  postaci  jazdy  pod  wpływem  alkoholu  badanych 
doprowadziła ich do niepełnosprawności (patrz tabela 15). 

Podsumowując, moŜna podać za R. Waśkiewiczem 

[2000, s. 28], Ŝe „uzaleŜnienia są osobistą, rodzinną i spo-
łeczną tragedią [...]. To właśnie ofiary naduŜyć seksual-
nych, uczuciowych i fizycznych zmuszane w dzieciństwie 
do ukrywania napięć i szaleństw najbliŜszych dorosłych, 
noszą najpełniejszy obraz tej prawdy”. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

14 

Bibliografia 

D

ODZIUK 

A..,

 

„Świat Problemów” 1998. 

D

UDEK

 Z. W., Biohipnoterapia, Warszawa 2000. 

D

URDA

 R., „Trzeźwymi bądźcie! Dwumiesięcznik Ośrodka Apo-  

stolstwa Trzeźwości” 2000, nr 1. 

F

ALEWICZ

 J. K., ABC problemów alkoholowych, Warszawa 1993. 

F

OUQUET 

P.,

 

B

ORDE  DE 

M.,  Podwójny  agent,  przeł.  S.  Gogo-

lewski, Łódź 1990. 

K

OWALSKI

 S., Socjologia wychowania w zarysie, Warszawa 1986. 

M

ELLIBRUDA

 J., Tajemnice Etoh, Warszawa 1996. 

O

STASZEWSKI

 K., „Świat Problemów” 2001. 

P

ECYNA

 M. B., Psychologia kliniczna w praktyce pedagogicznej

Warszawa 1999. 

R

ITSON

 B., Alkohol a zdrowie, Warszawa 1997. 

S

AMENOW

  S.  E.,  Zanim będzie za  późno,  przeł.  M.  Ojrzyńska, 

Warszawa 2001. 

S

AWICKI

 W., Alkohol i młodzieŜ, Warszawa 1983. 

S

ELVIG

  D.,  Riley  D.,  Nie  piję,  przeł.  I.  DoleŜal-Nowicka,  War-

szawa 1987. 

S

ILLAMY

 N., Słowniki psychologii, przeł. K. Jarosz, Katowice 1994. 

S

OŁTYSIAK

 T., Zjawiska patologii społecznej – uwarunkowania, 

rozmiary, profilaktyka, przyczyny, Bydgoszcz 1995. 

S

OŁTYSIAK

 T., Znajomość negatywnych skutków picia alkoholu 

a  sięganie  po  tę  uŜywkę  przez  dorastające  pokolenie  (do-
niesienie  z  bada
ń),  [w:]  Wychowanie  zdrowotne  –  osią-
gni
ęcia  i  perspektywy  wdraŜania  do  szkół,  „Zeszyty  Na-
ukowe” nr 74, cz. 1, Kraków 1998. 

W

ORONOWICZ

 B. T., Alkoholizm jest chorobą, Warszawa 1988. 

Z

AJĄCZKOWSKI

 K., Nikotyna, alkohol, narkotyki, Kraków 2001.

T a b e l a 1. Cechy społeczno-demograficzne badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Cechy  

społeczno-demograficzne 

badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

 

 

 

w grupie I podstawowej  

osoby z dysfunkcjami  
narządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne  

fizycznie N = 25 

kobiety 

15 

13 

1.  Płeć 

męŜczyźni 

10 

12 

do 25 lat 

od 26–30 lat 

od 31–35 lat 

od 36–40 lat 

2.  Wiek 

powyŜej 41 lat 

wieś 

miasto do 10 tys. mieszkańców 

miasto od 11 do 25 tys. mieszkańców 

11 

miasto od 26 do 50 tys. mieszkańców 

miasto od 51 do 100 tys. mieszkańców 

3. 

Wielkość  
zamieszkiwanych 
miejscowości (przy  
uwzględnieniu liczby  
ludności) 

miasto powyŜej 100 tys. mieszkańców 

panna/kawaler 

10 

zamęŜna/Ŝonaty 

12 

12 

rozwiedziona/rozwiedziony 

wdowa/wdowiec 

4.  Stan cywilny 

konkubina/konkubent 

mają dzieci 

14 

15 

5.  Dzieci 

nie mają dzieci 

11 

10 

podstawowe 

zasadnicze zawodowe 

10 

ś

rednie 

18 

13 

wyŜsze 

6.  Wykształcenie 

inne 

bezrobotna/bezrobotny bez zasiłku 

bezrobotni na zasiłku 

praca w pełnym wymiarze godzin 

praca na umowę-zlecenie 

praca w zakładzie pracy chronionej 

renta inwalidzka 

13 

renta socjalna 

emerytura 

prywatna działalność gospodarcza 

7.  Aktywność zawodowa 

osoby pozostające na utrzymaniu rodziny 

bardzo dobre 

dobre 

17 

14 

8. 

Subiektywna ocena  
własnych warunków  
materialnych 

złe 

 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

15

 

 

 

T a b e l a 2. Rodzaje niepełnosprawności w zakresie lokomocji występujące u badanych osób 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Rodzaje 

niepełnosprawności  

w zakresie lokomocji 

u badanych osób 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

niedowład kończyn  

wrodzone 

dolnych 

nabyte 

niedowład kończyn  

wrodzone 

górnych 

nabyte 

niedowłady kończyn  

wrodzone 

górnych i dolnych 

nabyte 

poraŜenia kończyn  

wrodzone 

górnych 

nabyte 

poraŜenia kończyn  

wrodzone 

dolnych 

nabyte 

poraŜenia kończyn  

wrodzone 

dolnych i górnych 

nabyte 

inne schorzenia i  

wrodzone 

1. 

Rodzaje  
niepełnosprawności 

uszkodzenia: amputacje, usztywnienia, 
deformacje, SM – stwardnienie rozsiane 

nabyte 

12 

występują 

2. 

Zaburzenia  
somatyczne 

nie występują 

16 

19 

od 0 do 6 lat 

od 7 do 13 lat 

od 14 do 20 lat 

od 21 do 27 lat 

od 28 do 34 lat 

powyŜej 35 lat 

wrodzona 

3. 

Wiek badanych,  
w którym powstały 
niepełnosprawności 

nie pamiętają 

wady wrodzone 

przebyte choroby 

urazy, wypadki 

11 

4. 

Przyczyny powstania 
dysfunkcji narządu 
ruchu 

przyczyny nie są znane 

10 

samodzielny 

12 

w niektórych okolicznościach korzystają z pomocy in-
nych osób 

11 

5. 

Ocena własnej  
samodzielności przez 
badanych 

niesamodzielny 

pierwsza 

11 

druga 

6.  Grupa inwalidzka 

trzecia 

kule 

12 

protezy 

 

wózek inwalidzki 

 

występuje 

i kule, i wózek inwalidzki 

 

7. 

Potrzeba uŜywania 
sprzętu  
ortopedycznego 
przez badane osoby 

nie występuje 

13 

architektoniczno-fizyczne 

11 

psychiczne 

występują 

społeczne 

8. 

Bariery  
architektoniczne i  
psychospołeczne 
u badanych osób 

nie występują 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź (przy wskaźniku nr 8). 

 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

16 

T a b e l a 3. Wiek inicjacji alkoholowej badanych osób 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Wiek inicjacji alkoholowej badanych osób 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej osoby 

z dysfunkcjami narządu ruchu 

N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

poniŜej 11 lat 

od 12 do 15 lat 

od 16 do 20 lat 

11 

od 21 do 25 lat 

powyŜej 25 lat 

nie pamiętają 

nie pili alkoholu 

T a b e l a 4. Przyczyny, okoliczności i skutki pierwszego kontaktu osób badanych z alkoholem 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Przyczyny, okoliczności 

i skutki pierwszego kontaktu 
osób badanych z alkoholem 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej  

osoby z dysfunkcjami narządu 

ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

ciekawość 

namowa kolegów, koleŜanek 

namowa rodziny 

poprawa nastroju 

przełamanie nieśmiałości 

chęć bycia jak inni ludzie 

łatwość dostępu do alkoholu 

chęć zapomnienia o kłopotach 

w celu zapomnienia o niepełnosprawności 

złamanie zakazu 

w celu zaimponowania innym 

inne okoliczności 

badani nie pamiętają 

1. 

Motywy sięgania po 
alkohol przez  
badanych 

badani nie pili alkoholu 

pozytywny 

negatywny 

10 

badani nie pamiętają 

2. 

Smak alkoholu  
odczuwany podczas 
pierwszego picia  
alkoholu przez badanych 

badani nie pili alkoholu 

wódka 

10 

piwo 

wino 

10 

inne 

badani nie pamiętają 

3. 

Rodzaj alkoholu 
spoŜywany po raz  
pierwszy przez  
badanych 

badani nie pili alkoholu 

park 

u znajomych 

dom rodzinny 

dyskoteka 

pub 

sklep 

inne miejsca 

badani nie pamiętają 

4. 

Miejsce pierwszego  
spoŜycia alkoholu  
przez badanych 

badani nie pili alkoholu 

rozluźnienie 

przypływ energii  
i wiary w siebie 

chęć rozmowy i aktywności 

poprawa nastroju  
i samopoczucia 

zadowolenie 

5. 

Uczucie towarzyszące 
pierwszemu piciu alkoholu 
przez badanych 

pozytywne 

odreagowanie stresu 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

17

 
 

zawroty i bóle głowy 

wymioty i bóle brzucha 

biegunka 

negatywne 

mdłości 

inne uczucia 

badani nie pamiętają 

 

 

badani nie pili alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź (przy wskaźniku nr 1). 

T a b e l a 5. Aktualne picie alkoholu przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Aktualne picie alkoholu przez badanych 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami  

narządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne  

fizycznie N = 25 

Badani piją alkohol 

18 

16 

1. 

Badani nie piją alkoholu 

T a b e l a 6. Rodzaje najczęściej spoŜywanych alkoholi oraz średnia jednorazowa konsumpcja przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Rodzaje najczęściej spoŜywanych alkoholi 

oraz średnia jednorazowa konsumpcja  

przez badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi 

badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne  

fizycznie N = 25 

piwo 

16 

16 

wódka 

14 

10 

wino 

11 

szampan 

koniak 

whisky 

inne 

1. 

Rodzaj trunku najczęściej spoŜywanego 
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

600 i więcej gramów 

500–400 gramów 

400–300 gramów 

300–200 gramów 

200–100 gramów 

100 gramów i mniej 

2. 

Ś

rednia ilość  

wypijanej jednorazowo wódki  
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

6 i więcej butelek 

od 5 do 4 butelek 

od 4 do 3 butelek 

od 3 do 2 butelek 

od 2 do 1 butelki 

1 i mniej butelek 

3. 

Ś

rednia liczba butelek piwa  

wypijanego jednorazowo  
przez osoby badane 

badani nie piją alkoholu 

6 i więcej lampek 

od 5 do 4 lampek 

od 4 do 3 lampek 

od 3 do 2 lampek 

od 2 do 1 lampki 

1 i mniej lampek 

4. 

Ś

rednia liczba lampek wina  

wypijanego jednorazowo 
przez osoby badane 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź (przy wskaźniku nr 1). 

 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

18 

T a b e l a 7. Przypadki naduŜywania alkoholu i czynniki determinujące te stany u badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Przypadki naduŜywania alkoholu  

i czynniki determinujące te stany   

u badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

ponad rok temu 

pół roku temu 

kwartał temu 

miesiąc temu 

tydzień temu 

trzy dni temu i mniej 

badani nie pamiętają 

1. 

Okres ostatniego picia alkoholu 
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

występują 

10 

nie występują 

12 

2. 

Przypadki naduŜywania  
alkoholu przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

codziennie 

kilka razy w tygodniu 

raz w tygodniu 

raz w miesiącu 

okazjonalnie 

14 

10 

3. 

Częstotliwość naduŜywania 
alkoholu przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

ponad rok temu 

rok temu 

pół roku temu 

kwartał temu 

miesiąc temu 

tydzień temu 

trzy dni temu i mniej 

badani nie pamiętają 

4. 

Okres ostatniego  
naduŜywania alkoholu  
(upicia się) przez badanych 
do czasu prowadzenia badań 

badani nie piją alkoholu 

uczestnictwo w róŜnego rodzaju oka-
zjach, gdy podaje się alkohol 

11 

12 

sposób na spędzenie wolnego czasu 

trudności Ŝyciowe, osobiste 

dostępność alkoholu 

spotkanie na swojej drodze ludzi  
pijących alkohol 

wzór picia wyniesiony z domu rodzinnego 

konflikty w rodzinie 

dobre warunki socjalno-bytowe 

trudne warunki socjalno-bytowe 

inne czynniki 

5. 

Czynniki determinujące  
naduŜywanie alkoholu 
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź. 

T a b e l a 8. Inne informacje o aktualnej skali picia alkoholu przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Inne informacje o aktualnej 

skali picia alkoholu przez badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

8 razy i więcej 

7–5 razy 

4–2 razy 

1 raz 

badani nigdy nie przebywali 

18 

12 

1. 

Pobyty badanych  
w izbie wytrzeźwień z powodu  
naduŜywania alkoholu 

badani nie piją alkoholu 

występowało 

nie występowało 

17 

11 

2. 

Leczenie w szpitalu  
z powodu naduŜywania 
alkoholu przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

19

są takie moŜliwości 

16 

16 

nie ma takiej moŜliwości 

badani nie wiedzą 

3. 

Opinia badanych o moŜliwościach 
odebrania prawa jazdy  
z powodu prowadzenia pojazdu 
w stanie nietrzeźwym 

badani nie piją alkoholu 

nie występują 

występują 

15 

11 

4. 

Przypadki utraty praw jazdy  
z powodu prowadzenia pojazdów  
w stanie nietrzeźwym  
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

T a b e l a 9. Miejsce alkoholu w Ŝyciu badanych oraz ich postawy wobec osób pijących 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Miejsce alkoholu w Ŝyciu badanych  

oraz ich postawy  

wobec osób pijących 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej  

osoby z dysfunkcjami  

narządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne  

fizycznie N = 25 

występuje 

nie występuje 

15 

1. 

Zaniepokojenie ze strony  
najbliŜszych dotyczące  
nadmiernego spoŜywania alkoholu 
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

nie przymuszają do picia,  
bo kaŜdy ma prawo nie pić 

22 

19 

namawiają te osoby, aby wypiły 

uwaŜają te osoby za dziwne 

podejrzewają, Ŝe są abstynentami 

2. 

Postawy badanych wobec ludzi od-
mawiających picia alkoholu 

brak zdania na ten temat 

jest moŜliwe 

14 

16 

nie jest moŜliwe 

3. 

Badani o moŜliwościach 
Ŝ

ycia bez alkoholu 

badani nie wiedzą 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź (przy wskaźniku nr 2). 

T a b e l a 10. Liczba odpowiedzi twierdzących udzielanych przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Liczba odpowiedzi twierdzących udzielanych przez badanych 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne  

fizycznie N = 25 

1.  Brak odpowiedzi twierdzących (nie występuje uzaleŜnienie) 

2. 

Jedna lub dwie odpowiedzi twierdzące (moŜna przypuszczać,  
Ŝ

e u badanych występuje ryzyko uzaleŜnienia) 

3. 

Trzy i więcej odpowiedzi twierdzących (moŜna przypuszczać,  
Ŝ

e u badanych występuje uzaleŜnienie) 

12 

16 

T a b e l a 11. Biopsychiczne czynniki picia alkoholu przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Biopsychiczne czynniki  

picia alkoholu przez badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej  

osoby z dysfunkcjami  

narządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

sposób na zapomnienie o kłopotach,  
troskach itp. 

10 

chęć bycia „na luzie” 

11 

sposób na poprawienie sobie nastroju 

17 

brak silnej woli 

chęć bycia takimi jak inni ludzie 

trudności w dostosowaniu się  
do obecnej rzeczywistości 

chęć zaimponowania piciem innym 

przeŜywanie odmiennych  
stanów psychicznych 

1. 

Biopsychiczne uwarunkowania  
picia i naduŜywania alkoholu  
przez badanych 

badani nie pija alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

20 

T a b e l a 12. Społeczno-kulturowe czynniki determinujące picie i naduŜywanie alkoholu przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Społeczno-kulturowe czynniki 

determinujące picie i naduŜywanie 

alkoholu przez badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N=25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N=25 

obecność alkoholu w czasie  
róŜnych uroczystości i świąt 

14 

10 

dostępność alkoholu bez ograniczeń 

niedostrzeganie niczego złego  
w piciu alkoholu 

17 

otrzymywanie alkoholu jako prezentu  
(na urodziny, imieniny itp.) 

namowa innych 

picie alkoholu zakorzenione w tradycji 

„pomoc” alkoholu w załatwieniu  
róŜnych spraw 

brak negatywnych reakcji  
na picie alkoholu ze strony otoczenia 

wszyscy wokół piją 

inne czynniki 

1. 

Czynniki społeczno-kulturowe  
wpływające na picie alkoholu  
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź. 

T a b e l a 13. Niepełnosprawność jako przyczyna picia alkoholu przez badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Niepełnosprawność jako przyczyna 

picia alkoholu przez badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami 

narządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

stanowi przyczynę 

nie stanowi przyczyny 

13 

badani nie piją alkoholu 

niepogodzenie się z niepełnosprawnością 

chęć zapomnienia o dysfunkcji 

otoczenie nie wytyka im wówczas  
niepełnosprawności 

bo gdy piją, to mimo swojej dysfunkcji są 
bardziej akceptowani przez innych 

piją, bo czują się naznaczeni  
przez społeczeństwo 

bo pomimo swojej niepełnosprawności 
chcą być tacy jak inni 

inne czynniki 

niepełnosprawność nie jest przyczyną picia 

13 

1. 

Niepełnosprawność powodem 
picia i naduŜywania alkoholu  
przez badanych 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź (przy wskaźniku nr 2). 

T a b e l a 14. Pozytywne i negatywne skutki alkoholizowania się występujące u badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Pozytywne i negatywne skutki 

alkoholizowania się występujące  

u badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

dodaje odwagi i pewności siebie 

rozluźnia 

11 

poprawia nastrój 

przełamuje nieśmiałość 

1. 

Pozytywne skutki picia  
i naduŜywania alkoholu  
występujące u badanych 

pozwala zapomnieć o dysfunkcji 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

21

pozwala zapomnieć o kłopotach  
i troskach 

badany staje się bardziej rozmowny,  
towarzyski 

mimo swoich zaburzeń badani  
czują się jak inni ludzie 

badani nie wiedza 

inne skutki pozytywne 

 

 

badani nie piją alkoholu 

mają kaca 

10 

10 

mają luki w pamięci 

zasypiają w miejscu, w którym  
spoŜywają alkohol (bar, park) 

przewracają się na ulicy 

opuszczają ich rodziny 

są bardziej draŜliwi, wybuchowi 

biorą udział w bójkach 

występuje brak apetytu 

badani nie podawali 

inne negatywne skutki 

2. 

Negatywne skutki picia  
i naduŜywania alkoholu 
występujące u badanych 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź. 

T a b e l a 15. Inne skutki alkoholizowania się występujące u badanych 

Badane osoby dorosłe 

Lp. 

Inne skutki alkoholizowania się 

występujące u badanych 

Wskaźniki tych cech 

(według treści wypowiedzi badanych) 

w grupie I podstawowej 

osoby z dysfunkcjami na-

rządu ruchu N = 25 

w grupie II porównawczej 

tzw. osoby sprawne fi-

zycznie N = 25 

uŜywają 

10 

nie uŜywają 

12 

14 

1. 

UŜywanie alkoholu jako 
ś

rodka leczniczego przez 

badanych 

badani nie piją alkoholu 

powstanie dysfunkcji  
narządu ruchu 

badani mieli wy-
padek i  
wystąpiły konse-
kwencje 

leczenie w szpitalu  
z powodu obraŜeń  
i uszkodzeń ciała 

badani mieli wypadek, ale nie wystąpiły  
konsekwencje 

badani nie mieli wypadku 

18 

14 

2. 

Wypadki drogowe  
w stanie upojenia alkoholowego 
i ich konsekwencje  
dla badanych 

badani nie piją alkoholu 

alkohol ma ujemny wpływ na pracę 

alkohol nie ma ujemnego wpływu na pracę 

12 

10 

badani nie wiedza 

3. 

Ujemny wpływ picia i 
naduŜywania alkoholu na jakość 
i efektywność 
pracy zawodowej 

badani nie piją alkoholu 

U w a g a: Większa liczba wypowiedzi niŜ liczba badanych wiąŜe się z tym, Ŝe badani podawali więcej niŜ jedną odpowiedź. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

22 

Wyrównywanie dostępu do edukacji  

szansą na „lepszą” jakość życia  

osób niepełnosprawnych 

W obliczu rozlicznych wyzwań, edukacja jawi się  
jako szansa, któr
ą naleŜy bezwzględnie wykorzystać  
w d
ąŜeniu ludzkości do ideałów pokoju,  
wolno
ści i sprawiedliwości społecznej. 

Jacques Delors 

dr Helena Ochonczenko 
Uniwersytet Zielonogórski

 

iepełnosprawność – ze względu na skalę oraz 
znaczącą  dynamikę  zjawiska  –  jest  bardzo 
powaŜnym problemem społecznym zarówno 

w Polsce, jak i na świecie. NaleŜy podkreślić, Ŝe współ-  
czesny świat jest coraz bardziej świadomy swojej odpo-  
wiedzialności za los ludzi niepełnosprawnych, czego dowo-  
dem jest m.in. ogłoszenie przez ONZ lat 1983–1993 De-
kadą Ludzi Niepełnosprawnych. 

Przyjmuje się, Ŝe kulę ziemską zamieszkuje ponad 

pół  miliarda  ludzi  niepełnosprawnych,  z  czego  prawie 
jedną trzecią, tj. ponad 150 milionów, stanowią dzieci  
i  młodzieŜ.  W  Polsce  w  latach  1988–1996  nastąpiło  po-
dwojenie liczby osób niepełnosprawnych, których obecnie 
jest  około  5,4  miliona,  co  stanowi  14,3%  mieszkańców 
kraju. Odsetek niepełnosprawnych wśród populacji dzieci 
i młodzieŜy wynosi 2,8% (w przedziale wieku od 0 do 24 
lat),  ale  problem  dostępu  do  edukacji  dla  tej  grupy  jest 
wyjątkowo trudny i nieznajdujący od lat satysfakcjonują-
cego rozwiązania. „Edukacja jest wartością samoistną, 
autoteliczną, oraz utylitarną i instrumentalną. Jej funkcją 
i zadaniem jest pomóc poznać siebie i świat oraz kiero-
wać  sobą  i  światem”  [C.  Banach  2001,  s.  37].  Jeśli  do 
stwierdzenia tego dodamy, Ŝe  edukacja powinna stanowić 
„Ŝyciową zaprawę” i przygotowywać do Ŝycia w całej  jego 
pełni  i  róŜnorodności,  to  jej  wpływ  na  tzw.  jakość  Ŝycia 
wydaje się bezsporny. Sporne natomiast moŜe być samo 
pojęcie jakości  Ŝycia. Jak pisze bowiem A. Ostrowska 
[1999,  s.  84],  pojęcie  to  „jest  łatwiejsze  do  intuicyjnego 
zrozumienia, niŜ naukowego zdefiniowania”. W powszech-  
nym rozumieniu „jakość Ŝycia” jest kategorią zbiorczą, na 
którą  składają  się:  samopoczucie  psychiczne  i fizyczne, 

byt materialny, stosunki międzyludzkie, moŜliwości rozwoju 
osobistego, podmiotowość. Niekiedy dołącza się do nich 
moŜliwość realizacji dąŜeń i pragnień, czerpanie satysfakcji 
Ŝ

yciowej z realizacji istotnych dla siebie wartości. Zwraca 

się takŜe uwagę na rolę samooceny, ocena jakości własne-  
go Ŝycia jest bowiem niejednokrotnie elementem porów-  
nania się z innymi. 

NaleŜy jednak podkreślić, Ŝe kontekst choroby i nie-

pełnosprawności wnosi do rozwaŜań nad jakością Ŝycia 
dodatkowe  parametry,  bo  choć  na  jakość  Ŝycia  osób 
niepełnosprawnych  mają  wpływ  te  same  czynniki,  które 
dotyczą  osób  zdrowych,  to  jednak  aby  mogły  być  one 
wykorzystane, muszą być spełnione pewne warunki – 
działania podejmowane przez róŜne podmioty formalne 
i nieformalne. Sytuacja egzystencjalna, szanse godnego 
Ŝ

ycia oraz uczestnictwo w Ŝyciu społecznym na zasadzie 

równości i bez dyskryminacji są waŜnymi aspektami poli-
tyki społecznej Polski. „Idealną byłaby polityka społeczna, 
która  »wyprowadziłaby«  człowieka  ze  stanu  permanente- 
go poczucia niezaspokojonych potrzeb fizjologicznych 
i  bezpieczeństwa  do  stanu  doświadczania  satysfakcji 
z  tytułu  wyraŜania  siebie  drogą  kreacji,  czyli  samoreali-  
zowania się” [R. Ossowski 1999, s. 303]. Stan ten jest 
moŜliwy do osiągnięcia, ale pod warunkiem, Ŝe człowiek 
uzyska  taki  poziom  kompetencji,  kwalifikacji  czy  moŜliwo-
ś

ci, za pomocą których będzie zdolny do doświadczania 

satysfakcji  z  realizowania  zadań  bliskich  i,  co  waŜne, 
odległych. śycie musi mieć sens i być podporządkowane 
waŜnym wartościom. Bez wątpienia poczesne miejsce 
w  hierarchii  wartości  człowieka  współczesnego  zajmuje 
edukacja. Jej ranga ciągle wzrasta, gdyŜ „jest w niej ukryty 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

23

skarb”. Jak głosi raport J. Delorsa dla UNESCO, powinna 
się ona organizować wokół czterech aspektów kształcenia, 
które przez całe Ŝycie będą dla kaŜdej jednostki niejako 
filarami jej wiedzy: uczyć  się,   aby  wi edzieć  (tzn. aby 
zdobyć narzędzia rozumienia),  uczyć  się,  aby  dzia-   
łać (tzn. móc oddziaływać na swoje środowisko), uczyć 
się,  aby  Ŝyć  ws pólnie (tzn. aby uczestniczyć i współ-  
pracować  z  innymi  na  wszystkich  płaszczyznach  dzia-  
łalności ludzkiej), uczyć  się,  aby być (dąŜenie, które jest 
pokrewne  trzem  poprzednim).  Konieczna  jest  więc  po-  
prawa  warunków dostępu do kształcenia kaŜdemu oby-  
watelowi jako osobie i członkowi społeczeństwa. 

Wyrównywanie szans edukacyjnych pojmuje się naj-

ogólniej  jako  tworzenie  takich  warunków,  które  zapew-
niają uczniom sukces w momencie ukończenia nauki szkol-
nej. Sukces ten przekłada się na sukces zawodowy czy 
Ŝ

yciowy jednostki w postaci awansu społecznego, jej po-  

czucia wartości, poziomu Ŝycia, dostępu do dóbr kultury 
itp. Tymczasem w Polsce notuje się wiele czynników wpły-  
wających na bądź powodujących nieró wności  eduka-   
cyjne.  NaleŜą  do  nich:  miejsce  zamieszkania  (miasto, 
wieś), deprywacja potrzeb edukacyjnych („dziedziczenie” 
niskiego poziomu wykształcenia), róŜnice w jakości kształ-  
cenia (szczególnie na poziomie wczesnej edukacji), moŜli-  
wości  finansowe  (państwa  i  rodzin  z  dziećmi  niepełno-  
sprawnymi),  słaba  stymulacja  rozwojowa  wyniesiona  ze 
ś

rodowiska  lokalnego  (brak  wzorców),  własne  moŜliwo-  

ś

ci. JeŜeli dodamy do tych czynników liczne bariery, jakie 

napotykają osoby niepełnosprawne w codziennym funkcjo-  
nowaniu, a więc bariery architektoniczne, urbanistyczne 
czy w komunikowaniu się oraz te najwaŜniejsze – świa-  
domościowe,  to  korzystanie  z  edukacji  i  moŜliwości  roz-  
wijania swojej osobowości nie jest sprawą prostą, mimo 
równego (zagwarantowanego konstytucją) prawa do nauki. 

W Polsce podejmowane są działania zmierzające do 

stworzenia  osobom  niepełnosprawnym  warunków  doty-
czących zarówno własnego ich rozwoju, uczestnictwa 
w społeczeństwie na równi z innymi, jak i przezwycięŜa-
nia  nieprzychylnych  dla  nich  ocen,  opinii  i  postaw.  Za-
wrotną  karierę  w  ciągu  ostatnich  lat  robią  pojęcia  inte-
gracja  osób  nie pełnos prawnych  i  znoszenie  
barier.  Aby  stworzyć  te  warunki,  coraz  częściej  korzy-
sta  się  z  takiego  instrumentu  oddziaływania  na  społe-
czeństwo, jakim jest prawo. 

Regulacje prawne (stanowione) związane z eduka-

cją

1

 – zarówno te o charakterze międzynarodowym (na 

                                                           

1

  W  prawnym  podejściu  do  prezentowanej  tu  problematyki 

moŜna analizować normy prawne w ich zapisie lub w stosowaniu. 
W niniejszym opracowaniu przyjęto pierwszy sposób badania, przy czym 
analizą  objęto  wybrane  regulacje  prawne  dotyczące  głównie  prawa 
oświatowego, gdyŜ skupiono się na tzw. integracji edukacyjnej wprowa-  

przykład  Konwencja  o  Prawach  Dziecka  przyjęta  przez 
ONZ  w  1989  roku,  ratyfikowana  przez  Polskę  w  roku 
1991),  jak i wewnątrzpaństwowym (na przykład  nowelizo-
wana ustawa o systemie oświaty z dnia 7 września 1991 
roku i akty wykonawcze do niej) – zawierają rozwiązania 
sprzyjające niepełnosprawnym dzieciom i młodzieŜy z nie-  
sprawnościami. 

Konstytucja RP w sposób jednoznaczny stanowi, Ŝe 

kaŜdy  ma  prawo  do  nauki,  zobowiązując  jednocześnie 
władze publiczne do zapewnienia obywatelom powszech-
nego  i  równego  dostępu  do  wykształcenia  poprzez  two-
rzenie i wspieranie systemów indywidualnej pomocy finan-
sowej i organizacyjnej dla uczniów i studentów (art. 70, 
ust. 4). To, Ŝe prawo do nauki jest jednym z podstawo-  
wych praw obywatelskich, potwierdził jednoznacznie Sejm 
Rzeczypospolitej Polskiej w uchwale z dnia 1 sierpnia 1997 
roku Karta Praw Osób Niepełnosprawnych (MP z 1997 
roku, nr 50, poz. 475). Mówi się tam m.in. o prawie nie-
pełnosprawnych  do  nauki  w  szkołach  z  pełnosprawnymi 
rówieśnikami (par. 1, pkt 4). Idee kształcenia integracyj-
nego  zawiera  teŜ  przyjęty  w  1993  roku  „Rządowy  Pro-
gram Działań na Rzecz Osób Niepełnosprawnych i Ich In-
tegracji ze Społeczeństwem”. 

Szczegółowe uregulowania w tym zakresie zawiera 

przywoływana juŜ ustawa z dnia 7 września 1991 roku 
o systemie oświaty (tekst jednolity: DzU z 1996 roku, nr 67, 
poz. 329, z późniejszymi zmianami), w myśl której system 
oświaty zapewnia w szczególności: 

 

realizację prawa kaŜdego obywatela Rzeczypospo-

litej  Polskiej  do  kształcenia  się  oraz  prawa  dzieci  i  mło-  
dzieŜy do wychowania i opieki, odpowiednio do wieku 
i osiągniętego rozwoju, 

 

dostosowanie  treści,  metod  i  organizacji  naucza-

nia do moŜliwości psychofizycznych uczniów, a takŜe moŜ-
liwości  korzystania  z  pomocy  psychologiczno-pedago-  
gicznej i specjalnych form pracy dydaktycznej, 

 

moŜliwość pobierania nauki we wszystkich typach 

szkół przez dzieci i młodzieŜ niepełnosprawną oraz nie-
dostosowaną społecznie, zgodnie z indywidualnymi po-  
trzebami rozwojowymi i edukacyjnymi oraz predyspozy-  
cjami, 

 

opiekę  nad  uczniami  ze  znacznymi  lub  sprzęŜo-

nymi  dysfunkcjami  poprzez  umoŜliwianie  realizowania 
zindywidualizowanego  procesu  kształcenia,  form  i progra-
mów nauczania oraz zajęć rewalidacyjnych (art. 1, pkt. 1, 
4, 5 i 5a). 
                                                                                            

dzanej do szkolnictwa. Autorka jest świadoma ograniczoności podejścia, 
wyrównywanie szans edukacyjnych wiąŜe się bowiem takŜe z usuwa-  
niem  innych  barier,  na  przykład  architektonicznych,  urbanistycznych 
czy  w  komunikowaniu  się,  co  stanowi  przedmiot  regulacji  innych 
działów  prawa  (budowlanego,  przewozowego,  dotyczącego  ochrony 
zdrowia itd.). 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

24 

Ustawa ta określa równieŜ obowiązki jednostek samo-

rządu terytorialnego w zakresie oświaty, stanowiąc m.in., 
Ŝ

e  do zadań  własnych  gmin naleŜy  zakładanie  i  prowa-

dzenie publicznych przedszkoli, w tym z oddziałami inte-
gracyjnymi, oraz przedszkoli specjalnych, szkół podstawo-
wych i gimnazjów, w tym z oddziałami integracyjnymi, a do 
zadań  własnych  powiatu  –  zakładanie  i  prowadzenie  pu-
blicznych szkół podstawowych specjalnych oraz gimnazjów 
specjalnych,  szkół  ponadgimnazjalnych,  w  tym  z  oddzia-
łami integracyjnymi (art. 5, ust. 5 i 5a). 

Obowiązkiem gminy jest równieŜ zapewnienie bez-

płatnego  transportu  i  opieki  w  czasie  przewozu  dzieci 
niepełnosprawnych uczęszczających do publicznych szkół 
podstawowych i gimnazjów (art. 17, ust. 3a). 

Ustawa o systemie oświaty przyznaje prawo do edu-

kacji  dzieciom  z  upośledzeniem  umysłowym  w  stopniu 
głębokim, uznając udział tej grupy dzieci i młodzieŜy w 
zajęciach  rewalidacyjno-wychowawczych  za  spełnianie 
obowiązku szkolnego (art. 16, ust. 7). Zapis ten jest spójny 
z zapisem dającym prawo do edukacji zgodnie z indywi-
dualnymi potrzebami rozwojowymi poprzez umoŜliwienie 
realizowania  indywidualnych  form  i  programów  (art.  1). 
Na wniosek rodziców dyrektor publicznej szkoły podsta-
wowej  lub  gimnazjum,  w  którego  obwodzie  dziecko 
mieszka,  moŜe  zezwolić  na  spełnianie  przez  dziecko 
obowiązku  szkolnego  poza  szkołą  oraz  określa  warunki 
jego spełniania (art. 16, ust. 8). 

Na mocy innych regulacji prawnych związanych z inte-  

gracją edukacyjną stworzone zostały warunki do tego, aby: 

 

dziecko  niepełnosprawne  miało  moŜliwość  wol-

nego  wyboru  typu  szkoły  i  toku  kształcenia  w  ramach 
wieloczłonowego  systemu,  który  obejmuje  równieŜ  formy 
szkolne prywatne i alternatywne, 

 

ze  względu  na  niepełnosprawność  dzieci  czynić 

pewne preferencje w przyjmowaniu ich do szkół ponad-
podstawowych, 

 

wspierać  rozwój  psychiczny  i  efektywność  ucze-

nia się, zapewniając pomoc psychologiczno-pedagogiczną, 

 

dostosowywać treści, metody i sposoby organiza-

cji  pracy  w  systemie  wychowania  i  kształcenia  specjal-
nego  i  integracyjnego  do  potrzeb  edukacyjnych  i  moŜli-
wości rozwojowych uczniów, 

 

udzielać pomocy dzieciom i młodzieŜy w zakresie 

orzekania o niepełnosprawności, 

 

poddać  dziecko  kompleksowej  rehabilitacji,  zwłasz-

cza leczniczej i społecznej, 

 

poprawić  bazę  lokalową  placówek  kształcenia  spe-

cjalnego i integracyjnego (za pomocą środków z PFRON), 

 

doposaŜyć  szkoły  i  placówki  w  sprzęt  specjali-

styczny (za pomocą środków z PFRON), 

 

objąć  wszystkie  dzieci  i  młodzieŜ  upośledzoną 

umysłowo w stopniu głębokim róŜnorodnymi, dostoso-

wanymi do ich moŜliwości rozwojowych zajęciami rewa-
lidacyjno-wychowawczymi. 

Obowiązek szkolny dziecka niepełnosprawnego, po-

dobnie  jak  pozostałych  dzieci,  rozpoczyna  się  w  siód-
mym roku Ŝycia. Z róŜnych przyczyn – na mocy ustawy 
o systemie oświaty (art. 14, ust. 1) – obowiązek szkolny 
dzieci  niepełnosprawnych  (zakwalifikowanych  do  kształ-
cenia specjalnego przez poradnię psychologiczno-pedago-  
giczną) moŜe być odroczony do końca roku szkolnego 
w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 10 
lat (tym samym wychowanie przedszkolne moŜe być prze-
dłuŜone do dziesiątego roku Ŝycia). 

Uczniom niepełnosprawnym – zgodnie z duchem 

reformy  szkolnictwa  (wprowadzonej  1  września  1999 
roku) – powinno się stwarzać warunki do nauki w najbliŜ-
szym  środowisku  rówieśniczym,  tj.  w  szkole  ogólnodo-
stępnej, i (jeśli to moŜliwe) w klasach i szkołach integra-
cyjnych.  Jak  twierdzi  A.  Davis  [1996,  s.  20],  „bez  zinte-
growanego systemu edukacyjnego, w którym niepełno-
sprawni są swobodnie przemieszani z pełnosprawnymi 
i uczą się nawzajem od siebie, nigdy nie będzie moŜna 
pokonać  lęku  przed  niepełnosprawnością”.  W  oddziale 
integracyjnym  liczba  uczniów  jest  mniejsza  niŜ  w  zwy-
kłym oddziale szkolnym, wynosi od 15 do 20 osób, w tym 
od trzech do pięciu uczniów niepełnosprawnych. W kla-
sie  integracyjnej  mogą  być  zatrudnieni  dodatkowo  na-
uczyciele ze specjalnym przygotowaniem pedagogicznym, 
którzy  współorganizują  kształcenie  integracyjne.  Część 
dzieci i młodzieŜy wymaga kształcenia specjalnego, o czym 
decydują  poradnie  psychologiczno-pedagogiczne,  które 
w  wyniku  stosownych  badań  specjalistycznych  wydają 
orzeczenia o rodzaju i stopniu niepełnosprawności,  okreś-  
lając odpowiednią  formę kształcenia,  dostosowaną do 
moŜliwości  rozwojowych  i  potrzeb  edukacyjnych  ucznia 
(jej wybór naleŜy do rodziców lub opiekuna i samej osoby 
niepełnosprawnej). 

Od 1 stycznia 1999 roku zakładanie i prowadzenie 

publicznych  szkół  podstawowych  i  gimnazjów,  w  tym  
z  oddziałami  integracyjnymi,  naleŜy  do  zadań  własnych 
gminy. Samorządom powiatowym powierzono zakładanie 
i prowadzenie gimnazjów specjalnych oraz szkół ponad-
gimnazjalnych, w tym z oddziałami specjalnymi, oraz spe-
cjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych, które – jeśli 
mają  znaczenie  ponadregionalne  –  mogą  być  prowa-
dzone przez samorząd wojewódzki. 

Na  mocy  rozporządzenia  MEN  z  dnia  27  sierpnia 

2001 roku (DzU z 2001 roku, nr 96, poz. 1048, z później-
szymi  zmianami)  w  sprawie  warunków  i  trybu  przyjmo-
wania  uczniów  do  publicznych  przedszkoli  i  szkół  oraz 
przechodzenia  z  jednych  typów  szkół  do  innych,  do 
przedszkoli  publicznych  w  pierwszej  kolejności  powinny 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

25

być  przyjmowane  m.in.  dzieci  matek  lub  ojców,  wobec 
których  orzeczono  znaczny  lub  umiarkowany  stopień  nie-
pełnosprawności,  a  do  szkół  ponadpodstawowych  –  kan-
dydaci  z  orzeczeniami  kwalifikacyjnymi  lub  opiniami  po-
radni  psychologiczno-pedagogicznych,  pod  warunkiem 
uzyskania pozytywnego wyniku na egzaminie wstępnym 
lub  w  rozmowie  kwalifikacyjnej  (w  uzasadnionych  wy-
padkach na wniosek poradni kandydat do szkoły średniej 
moŜe być zwolniony z egzaminu wstępnego). 

Z  kolei  przepisy  zawarte  w  rozporządzeniu  MEN 

z dnia 21 marca 2001 roku (DzU z 2001 roku, nr 29, poz. 
323, z późniejszymi zmianami) w sprawie warunków i spo-  
sobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów 
i  słuchaczy  oraz  przeprowadzania  egzaminów  i  spraw-
dzianów  w  szkołach  publicznych  zobowiązują  nauczy-
ciela do  dostosowania  wymagań  edukacyjnych  do indy-
widualnych potrzeb ucznia, u którego stwierdzono trudno-  
ś

ci w uczeniu się, w tym specyficzne trudności uniemoŜli-  

wiające sprostanie tym wymaganiom. Uczeń z wadą słuchu 
moŜe być zwolniony z nauki drugiego języka obcego. 

Dzieci  i młodzieŜ, której  złoŜone  potrzeby  wynikają 

z  zaburzeń  rozwoju  i  stopnia  niepełnosprawności,  wy-
maga rehabilitacji, edukacji i opieki rozpoczynanych wcze-
ś

nie, realizowanych w sposób kompleksowy, wielodyscy-

plinarny  i  ciągły,  według  indywidualnych  programów  i  w 
ś

cisłej współpracy z rodziną dziecka. Z prawnego punktu 

widzenia  zadania  te  są  realizowane  przez  zapisy  za-
warte  m.in.  w:  rozporządzeniu  MENiS  z  dnia  7 stycznia 
2003  roku  w  sprawie  zasad  udzielania  i  organizacji  po-
mocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przed-  
szkolach, szkołach i placówkach (DzU z 2003 roku, nr 11, 
poz. 114), rozporządzeniu MENiS z dnia 11 grudnia 2002 
roku  w  sprawie szczegółowych  zasad  działania  publicz-  
nych  poradni  psychologiczno-pedagogicznych,  w  tym 
publicznych poradni specjalistycznych (DzU z 2003 roku, 
nr 5, poz. 46) i w ustawie z dnia 27 sierpnia 1997 roku 
o  rehabilitacji  zawodowej  i  społecznej  oraz  zatrudnianiu 
osób niepełnosprawnych (DzU z 1997 roku, nr 123, poz. 
776, z późniejszymi zmianami). Pierwszy z wymienionych 
dokumentów  prawnych  określa  w  sposób  nowoczesny 
zadania pomocy psychologiczno-pedagogicznej, w tym za-  
dania dla pedagoga i psychologa oraz logopedy i doradcy 
zawodowego, który moŜe być zatrudniony w szkole  i 
placówce,  akcentuje  teŜ  rolę  i  prawa  rodziców w udzie-  
lanej  pomocy  psychologiczno-pedagogicznej,  funkcję  po-  
mocy psychologicznej w rozwijaniu moŜliwości i poten-
cjałów rozwojowych uczniów oraz zadania dyrektora szkoły 
w organizowaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej, 
wprowadza  równieŜ  moŜliwość  organizowania  –  obok 
istniejących  form  tej  pomocy  (na  przykład  zajęć  dydak-  
tyczno-wyrównawczych) – zajęć specjalistycznych: korek-

cyjno-kompensacyjnych, logopedycznych, socjoterapeutycz-  
nych, klas wyrównawczych, klas terapeutycznych, zajęć 
psychoedukacyjnych dla uczniów i rodziców, warsztatów 
dla rodziców i nauczycieli, a takŜe udzielania porad i kon-  
sultacji dla uczniów, rodziców i nauczycieli – zajęć zwią-  
zanych z wyborem kierunku kształcenia i zawodu (w szko-  
le i placówce). 

W  odniesieniu  do  wszystkich  wymienionych  w  roz-

porządzeniu  form  pomocy  psychologiczno-pedagogicz-  
nej ściśle określono sposób kwalifikowania uczniów, liczbę 
uczestników zespołów oraz kwalifikacje zawodowe osób 
prowadzących daną formę zajęć. 

W  rozporządzeniu  dotyczącym  zasad  działania  pu-

blicznych  poradni  psychologiczno-pedagogicznych  i  in-
nych  poradni  specjalistycznych  uwzględniono  fakt,  Ŝe 
organem  prowadzącym  dla  poradni  od  1  stycznia  1999 
roku stały się powiaty, zaakcentowano teŜ zadania doty-
czące: wczesnej interwencji i wspomagania wszechstron-
nego rozwoju dzieci i młodzieŜy, profilaktyki uzaleŜnień, 
terapii zaburzeń rozwojowych i zachowań dysfunkcyjnych, 
prowadzenia  edukacji  prozdrowotnej  oraz  wspomagania 
wychowawczej  funkcji  rodziny.  Wskazano  teŜ,  jakiego 
rodzaju  działalność  prowadzą  poradnie  specjalistyczne, 
określono  zasady  korzystania  z  usług  poradni  osobom 
spoza  terenu  ich  działania,  umoŜliwiono  tworzenie  filii 
poradni,  które  będą  uzupełniały  ich  sieć  w  terenie,  roz-  
szerzono  listę  pracowników  pedagogicznych  poradni, 
w  myśl  której  zatrudnia  się  w  niej:  psychologów,  peda-
gogów, logopedów, socjologów, doradców zawodowych 
i  rehabilitantów,  a  takŜe  stworzono  moŜliwość  zatrudnia-
nia w nich pracowników socjalnych i innych specjalistów. 
Określono (co stanowi istotne novum) warunki zatrudnia-
nia  w  poradni  i  udzielania  pomocy  dzieciom  i  młodzieŜy 
przez wolontariuszy. Zobowiązano publiczne poradnie 
psychologiczno-pedagogiczne (w  tym  specjalistyczne)  do 
wydawania opinii m.in. w sprawach: objęcia ucznia nauką 
w klasie terapeutycznej, przyjęcia do klasy pierwszej szkoły 
ponadgimnazjalnej  (zasadniczej  szkoły  zawodowej,  liceum 
ogólnokształcącego, liceum profilowanego i technikum) i do 
klasy pierwszej szkoły średniej na podbudowie programo-  
wej szkoły zasadniczej, szkoły policealnej i szkoły pomatu-  
ralnej kandydata z problemami zdrowotnymi, ograniczają-  
cymi moŜliwości wyboru kierunku kształcenia ze względu 
na  stan  zdrowia,  a  takŜe  przystąpienia  ucznia  lub  absol-  
wenta z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi lub ze 
specyficznymi  trudnościami  w  uczeniu  się  do,  odpo-
wiednio,  sprawdzianu  przeprowadzanego  w  ostatnim  roku 
nauki w szkole podstawowej, egzaminu przeprowadzane-  
go w ostatnim roku nauki w gimnazjum, egzaminu matu-  
ralnego lub egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawo-  
dowe, w warunkach i formie dostosowanych do  indywidu-  
alnych potrzeb psychofizycznych ucznia lub absolwenta. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

26 

Na  mocy  rozporządzenia  MENiS  z  dnia  29  stycznia 

2003 roku w sprawie sposobu i trybu organizowania indy-
widualnego nauczania dzieci i młodzieŜy (DzU z 2003 ro-
ku,  nr  23,  poz.  193)  uczniom,  którym  stan  zdrowia  unie-
moŜliwia  lub  znacznie  utrudnia  uczęszczanie  do  szkoły, 
organizuje  się  nauczanie  indywidualne  realizujące  treści 
nauczania (wynikające z podstawy programowej kształce-
nia ogólnego oraz obowiązkowych zajęć edukacyjnych wy-  
nikających z ramowego planu nauczania dla danego typu 
szkoły) dostosowane do ich moŜliwości psychofizycznych. 
Szczegółowe  zasady  kierowania  dzieci  i  młodzieŜy  do 
indywidualnego  nauczania  określone  zostały  w  rozpo-  
rządzeniu  MEN  z  dnia  12  lutego  2001  roku  w  sprawie 
orzekania o potrzebie kształcenia specjalnego lub indywi-  
dualnego  nauczania  dzieci  i  młodzieŜy  oraz  szczegóło-  
wych zasad kierowania do kształcenia specjalnego lub in-
dywidualnego  nauczania  (DzU  z  2001  roku,  nr  13,  poz. 
114)  oraz  w  rozporządzeniu  MENiS  z  dnia  29  stycznia 
2003  roku  zmieniającym  to  rozporządzenie  (DzU  z  2003 
roku, nr 23, poz. 192). 

Na mocy przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 

roku  o  rehabilitacji  zawodowej  i  społecznej  oraz  zatrud-
nianiu osób niepełnosprawnych, od 5 do 10% przychodów 
PFRON

2

 na dany rok przeznacza się na dofinansowa-

nie rehabilitacji leczniczej, społecznej i zawodowej dzieci 
i młodzieŜy, w tym: 

 

zakupu sprzętu i urządzeń zmniejszających skutki 

niepełnosprawności, 

 

szkolenia  rodziców,  opiekunów  i  wolontariuszy 

w  zakresie  specjalistycznej  opieki  nad  dziećmi  i  mło-
dzieŜą niepełnosprawną, 

 

usług transportowych, 

 

ośrodków  szkolno-wychowawczych,  rehabilitacyj-

nych  i  innych  placówek  dla  dzieci  i  młodzieŜy  niepełno-
sprawnych (art. 47, ust. 2, pkt 2). 

Zadania w zakresie rehabilitacji społecznej i leczni-

czej  mogą  być  realizowane  na  zlecenie  PFRON  m.in. 
przez jednostki samorządu terytorialnego (art. 36). Wpro-
wadzana obecnie reforma szkolnictwa uwzględnia po raz 
pierwszy systemowe wspomaganie dzieci w ich rozwoju 
od  momentu  ustalenia  ryzyka  nieprawidłowego  rozwoju 
do  momentu  podjęcia  decyzji  o  ich  edukacji  szkolnej. 
W  tym  systemie  pomocy  kluczową  funkcję  mają  pełnić 
Ośrodki  Edukacji  Specjalnej  organizowane  w  powiatach 
lub województwach

3

                                                           

2

  Państwowy  Fundusz  Rehabilitacji  Osób  Niepełnosprawnych 

powstał na mocy ustawy z dnia 9 maja 1991 roku o zatrudnieniu i rehabi- 
litacji  zawodowej  osób  niepełnosprawnych.  Obecną  podstawą  działania 
PFRON jest przywoływana ustawa z 27 sierpnia 1997 roku (z póź-
niejszymi zmianami). 

3

  Minister edukacji narodowej powołał Zespół ds. Reformy Systemu 

Kształcenia  Uczniów  ze  Specjalnymi  Potrzebami  Edukacyjnymi, 

Wyrównywaniu  szans  edukacyjnych  dzieci  i  mło-

dzieŜy niepełnosprawnych słuŜą zapisy zawarte w rozpo-
rządzeniu MENiS z dnia 12 lutego 2002 roku w sprawie 
ramowych  planów  nauczania  w  szkołach  publicznych 
(DzU z 2002 roku, nr 15, poz. 142). Dla uczniów niepeł-
nosprawnych  kaŜdy  etap  edukacyjny  moŜe  ulec  wydłu-
Ŝ

eniu przynajmniej o jeden rok, a za zgodą organu pro-

wadzącego  dyrektor  szkoły  publicznej  innej  niŜ  szkoła 
specjalna  moŜe  przydzielić  dodatkowe  godziny  na  pro-
wadzenie  indywidualnych  zajęć  rewalidacyjnych  z  tymi 
uczniami. Z kolei w szkole specjalnej zapisy cytowanego 
rozporządzenia  obligują  dyrektora  do  dodatkowego 
uwzględnienia  w  planie  nauczania  (w  zaleŜności  od 
rodzaju  i  stopnia  niepełnosprawności  uczniów)  następu-
jących zajęć  rewalidacyjnych:  dydaktyczno-wyrównaw-  
czych, korekcyjnych wad postawy, korygujących wady 
mowy,  orientacji  przestrzennej  i  poruszania  się,  nauki 
języka  migowego  oraz  innych  wymienionych  w  progra-
mach rewalidacji. Dla uczniów sześcioletnich szkół pod-
stawowych specjalnych, którzy nie byli objęci wychowa-
niem przedszkolnym, wprowadza się moŜliwość tworze-
nia zerowego etapu edukacyjnego. 

Do 1997 roku istniała grupa dzieci i młodzieŜy nie-

pełnosprawnych,  wobec  których  uregulowania prawne 
dotyczące organizacji kształcenia nie przewidywały Ŝad-
nych  form  dydaktycznych  –  chodzi  o  dzieci  i  młodzieŜ 
upośledzoną umysłowo w stopniu głębokim (około 0,2% 
populacji). Rozporządzenie MEN z dnia 30 stycznia 1997 
roku  w  sprawie  zasad  organizowania  zajęć  rewalida-
cyjno-wychowawczych dla dzieci i młodzieŜy upośledzo-
nej umysłowo w stopniu głębokim (DzU z 1997 roku, nr 
14,  poz.  76)  zmienia  ten  stan  rzeczy.  Dzieci  i  młodzieŜ 
(od 3 do 25 lat) upośledzona umysłowo w stopniu głębo-
kim  objęta  jest  dostosowanymi  do  jej  moŜliwości  roz-
wojowych  zajęciami  rewalidacyjnymi  w  wymiarze  dwu-
dziestu godzin tygodniowo przy pracy zespołowej i dzie-  
sięciu  godzin  tygodniowo przy pracy indywidualnej.  Orga-  
nizacja zajęć wynika z sytuacji i moŜliwości ich realizacji 
w róŜnych warunkach, na przykład w placówkach oświa-  
towych, opiekuńczych, słuŜby zdrowia, pomocy społecznej 
                                                                                            

który w marcu  1998  roku  opracował dokument zawierający: cele  reformy 
kształcenia specjalnego, koncepcję struktury systemu, „Model wspomagania 
dzieci zagroŜonych ryzykiem nieprawidłowego rozwoju: wczesne wspoma-  
ganie rozwoju – wychowanie przedszkolne – przygotowanie do szkoły”, 
„Schemat  ustroju  szkolnego  dla  dzieci  i  młodzieŜy  ze  specjalnymi  po-  
trzebami edukacyjnymi w normie intelektualnej”, „Schemat ustroju szkolnego 
dla dzieci i młodzieŜy za specjalnymi potrzebami edukacyjnymi: upośledze-  
nie umysłowe, autyzm i złoŜone niepełnosprawności”, wyjaśnienia i komen-  
tarze do kaŜdego z wymienionych modeli i schematów, projektowany har-  
monogram wdraŜania zmian ustroju szkolnego oraz reformy programowej, 
wyjaśnienia  pojęć.  Dokument  ten  opublikowano  jako  załącznik  do  czaso-  
pisma  „Szkoła  specjalna”  (1998,  nr  2):  Reforma  systemu  kształcenia 
uczniów  ze  specjalnymi  potrzebami  edukacyjnymi.  Ministerstwo  Edukacji 
Narodowej. Materiały reformy szkolnictwa
 specjalnego

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

27

 

0  

1 0  

2 0  

3 0  

4 0  

5 0  

6 0  

O so b y sp ra w n e

 

O so b y n ie pe łno sp ra w n e

 

w yŜsze

 

ś

re d n ie

 

za sa d n icze  

 

p o d sta w o w e

 

oraz w domach rodzinnych. Podkreślić naleŜy, Ŝe wpro-  
wadzenie  w  Ŝycie  tego  rozporządzenia  jest  realizacją 
Konwencji o Prawach Dziecka (art. 23). 

Zagadnienia  dotyczące  edukacji  dzieci  i  młodzieŜy 

upośledzonych  umysłowo  reguluje  równieŜ  ustawa  z  dnia 
19 sierpnia 1994 roku o ochronie zdrowia psychicznego 
(DzU z 1994 roku, nr 111, poz. 535, z późniejszymi zmia-
nami), ustalając m.in., Ŝe dla tej grupy dzieci i młodzieŜy, 
bez  względu  na  stopień  upośledzenia,  organizuje  się  na-
ukę  i  zajęcia  rewalidacyjno-wychowawcze  w  przedszko-
lach,  szkołach,  placówkach  opiekuńczo-wychowawczych, 
w  domach  pomocy  społecznej  i  zakładach  opieki  zdro-
wotnej, a takŜe w domu rodzinnym (art. 7, ust. 1). 

W  celu  zwiększenia  dostępu  osób  niepełnospraw-

nych do kształcenia w szkołach wyŜszych wprowadzono: 

 

zmiany  w  rozporządzeniu  Rady  Ministrów  z  dnia 

22 stycznia 1991 roku w sprawie warunków, form, trybu 
przyznawania  i  wypłacania  oraz  wysokości  świadczeń 
pomocy  materialnej  dla  studentów  studiów  dziennych 
(DzU  z  1991  roku,  nr  9,  poz.  32,  z  późniejszymi  zmia-
nami), które dały osobom niepełnosprawnym moŜliwość 
ubiegania się w szkole wyŜszej o stypendium specjalne 
dla osób niepełnosprawnych, 

 

przepisy rozporządzenia MEN z dnia 30 września 

1998 roku w sprawie szczegółowych zasad, trybu i kryte-
riów udzielania, opłacania oraz umarzania kredytów stu-
denckich i poŜyczek studenckich, wysokości kredytu stu-
denckiego i poŜyczki studenckiej, warunków i trybu rozli-
czeń z tytułu pokrywania odsetek naleŜnych bankom od 
kredytu  studenckiego  spłacanego  przez  poŜyczkobiorcę 
(DzU z 1998 roku, nr 126, poz. 835, z późniejszymi zmia-  
nami), dające osobom niepełnosprawnym, które korzysta-  
ły  w  trakcie  studiów  z  kredytu  studenckiego,  moŜliwość 
umorzenia jego spłaty w wypadku trwałej utraty zdolności 
do  spłaty zobowiązań z  powodu  trwałej niezdolności  do 
pracy  (fakt  ten  powinien  być  potwierdzony  orzeczeniem 
wydanym na podstawie cytowanej wcześniej ustawy  z 
dnia 27 sierpnia 1997 roku o rehabilitacji zawodowe i spo-  
łecznej lub innym równowaŜnym orzeczeniem stwierdza-  
jącym trwałą niezdolność do pracy). 

W  tym  miejscu  moŜna  zapytać,  czy  mimo  tak  po-

myślnych  rozwiązań  prawnych  dotyczących  edukacji 
niepełnospra wność  ma  wpływ  na  moŜli wość  
kształcenia  się.  Odpowiedź  brzmi  –  tak.  Szanse  roz-
woju  osobistego  osób  niepełnosprawnych  moŜna  anali-
zować za pomocą takich kategorii, jak osiągnięty poziom 
wykształcenia, realizowanie się przez pracę, moŜliwości 
kultywowania zainteresowań czy osiąganie istotnych dla 
siebie  celów  Ŝyciowych.  śaden  z  tych  aspektów  jakości 
Ŝ

ycia  nie  jest  powszechny  wśród  osób  niepełnospraw-

nych. Z badań i szacunków wynika, Ŝe u około 20% po-

pulacji dzieci w wieku szkolnym występują problemy zdro-  
wotne,  które  mają  powaŜny  wpływ  na  ich  moŜliwości 
uczenia  się  oraz  adaptacji  społecznej,  natomiast  ponad 
3%  tych  uczniów  (z  najpowaŜniejszymi  zaburzeniami  roz-
wojowymi) uczestniczy w zorganizowanych formach kształ-
cenia specjalnego

4

A zatem niepełnosprawność dziecka (lub jego cho-

roba) stanowi przesłankę do objęcia go szczególną opieką, 
przyjścia mu z pomocą w celu wyrównywania szans lub 
ułatwienia integracji społecznej. 

Tymczasem  moŜliwości  dostępu  do  oświaty  i  wy-

kształcenia  dla  tej  grupy  są  w  Polsce  bardzo  ograni-
czone.  Z  niezbędnych  dla  tych  dzieci  form  wczesnej 
stymulacji  rozwoju  (w  okresie  od  0  do  7  lat)  korzysta 
niewielka  liczba  potrzebujących  (głównie  w  ośrodkach 
prowadzonych przez organizacje pozarządowe). W roku 
szkolnym 1996/1997 do przedszkoli uczęszczało zaledwie 
5% niepełnosprawnych dzieci, a do szkół podstawowych 
niecałe  50%.  Wprawdzie  zwiększyło  się  w  ostatnich  la-
tach  zainteresowanie  kształceniem  uczniów  niepełno-
sprawnych w oddziałach integracyjnych (znaczny wzrost 
nastąpił  w  roku  szkolnym  2000/2001),  nadal  jednak 
zarówno  przedszkola,  jak  i  szkoły  (wszystkich  szczebli) 
dla dzieci niepełnosprawnych funkcjonują głównie w syste-  
mie segregacyjnym, utrudniającym integrację społeczną, 
której dzieci  te  szczególnie  potrzebują.  W  roku  szkol-  
nym 2000/2001 na poziomie szkoły podstawowej 50,4% 
(72,7% w roku 1999/2000) dzieci niepełnosprawnych uczy-  
ło  się  w  szkołach  specjalnych,  a  49,6%  (27,3%  w  roku 
1999/2000)  w  szkołach  ogólnodostępnych,  na  poziomie 
gimnazjum zaś 61,19% (84,57% w roku 1999/2000) dzieci 
niepełnosprawnych uczyło  się  w  szkołach specjalnych, 
a 38,81% (15,43% w roku 1999/2000) w szkołach ogólno-  
dostępnych. 

 

Osoby sprawne i niepełnosprawne  

według poziomu wykształcenia (w %)

 

Przeciętny poziom wykształcenia jest w grupie osób 

niepełnosprawnych  wyraźnie  niŜszy  niŜ  w  populacji  ogól-

                                                           

4

 Zob. m.in.: Stan zdrowia i potrzeby osób niepełnosprawnych 

w Polsce w 1996 roku, Warszawa 1997 (opracowanie GUS); Raport o 
rozwoju społecznym. Dost
ęp do edukacji. Polska ’98, Warszawa 1998. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

28 

nopolskiej, choć w ostatnich latach widać symptomy zmian 
na lepsze. 

Według badań GUS (1997), aŜ 57,3% osób niepełno-  

sprawnych  ma  co  najwyŜej  wykształcenie  podstawowe, 
19% – średnie i policealne (legitymuje się nim 30,1% osób 
sprawnych), a jedynie 3,5% – wykształcenie wyŜsze (wśród 
sprawnych  odsetek  ten  wynosi  8%).  Porównanie  wy-
kształcenia  w  poszczególnych  grupach  wieku  wyraźnie 
wskazuje  na  mniejsze  moŜliwości  zdobycia  wykształ-  
cenia przez osoby niepełnosprawne. Ograniczenie to jest 
mocniej odczuwane przez osoby z młodszych grup wieku. 
Wśród osób niepełnosprawnych w wieku 15–19 lat jedy-  
nie 27,1% nie odczuwa ograniczeń w tym względzie, zna-  
cząca  grupa nastolatków stwierdziła pogorszenie  (50,1%) 
lub  brak  moŜliwości  kształcenia  się  (13,9%).  NajwyŜszy 
odsetek  osób,  którym  niepełnosprawność  uniemoŜliwiła 
kształcenie  się,  występuje  u  osób  w  wieku  20–24  lat  – 
25,7%.  Niekorzystną  sytuację  starszej  młodzieŜy  potwier-  
dzają  wyniki  w  zakresie  pobierania  nauki.  Wśród  mło-  
dzieŜy w wieku 15–24 lat nie uczy się 46,0% osób, z tego 
26,6 % w wieku 15–19 lat i aŜ 62,3% w wieku 20–24 lat. 

TakŜe  zdobycie  wykształcenia  zgodnego  z  zaintere-

sowaniami i zamiłowaniem jest utrudnione ze względu na 
ograniczony zakres i profile kształcenia. Z badań J. Pań-
czyka [1987, s. 43] wynika, Ŝe młodzieŜ niepełnospraw-  
na kształci się w około 60 zawodach (grupach zawodów) 
na  poziomie  zasadniczej  szkoły  zawodowej,  co  stanowi 
mniej więcej jedną czterdziestą wszystkich zawodów funk-
cjonujących w Polsce i około jednej trzechsetnej wszyst-
kich zawodów w Stanach Zjednoczonych

5

, przy czym bli-

sko  70%  młodzieŜy  niepełnosprawnej  kształci  się  w  czte-  
rech zawodach (grupach zawodów): ślusarze, mechanicy 
i monterzy maszyn i urządzeń, krawcy i szwacze, kucharze 
i  stolarze.  MoŜna  sądzić,  Ŝe  jest  to  przyczyna  małej 
atrakcyjności tych osób na rynku pracy. W roku 1995 pra-  
cowała zawodowo tylko co piąta osoba niepełnosprawna, 
trudno zatem mówić o realizowaniu się przez pracę. 

Około  90%  osób  niepełnosprawnych  nie  chodzi  

w ogóle do kin, na koncerty i inne imprezy kulturalne, 
a udział w Ŝyciu kulturalnym dokonuje się przede wszyst-
kim przez oglądanie telewizji i słuchanie radia, znacznie 
rzadziej  przez  czytanie  ksiąŜek.  Zagadnienie  osiągania 
celów Ŝyciowych jest takŜe specyficzne, osoby niepełno-
sprawne  bowiem,  w  przeciwieństwie  do  populacji  ogól-
nopolskiej, prawie  w  ogóle  takich  celów  nie  deklarują, 
a jeŜeli juŜ, to związane najczęściej z realizacją codzien-
nych potrzeb lub z leczeniem i rehabilitacją. 

                                                           

5

 W Polsce w latach osiemdziesiątych XX wieku funkcjonowało 

około  2600  zawodów,  a  w  Stanach  Zjednoczonych  –  blisko  20  tys. 
(por. J. Pańczyk, Kształcenie zawodowe młodzieŜy upośledzonej 
umysłowo w stopniu lekkim
, Warszawa 1987, s. 43). 

Przedstawione  w  niniejszym  artykule  informacje, 

wskazujące  z  jednej  strony  na  pomyślne  rozwiązania 
prawne dotyczące edukacji, z drugiej zaś na raczej nie-
wielki  stopień  realizacji  elementów  składających  się  na 
pozytywną  jakość  Ŝycia  (choć  wartościowanie  jest  tu 
sprawą  trudną),  skłaniają  do  pytania  o  przyczyny  tego 
stanu  rzeczy.  Na  pewno  swój  udział  mają  tu  liczne  ba-
riery systemowe – materialne, strukturalne i organizacyjne, 
które  utrudniają  (bądź  wręcz  uniemoŜliwiają)  osobom 
niepełnosprawnym realizację pełniejszego obrazu Ŝycia. 
Postawy  polskiego  społeczeństwa  w  stosunku  do  osób 
niepełnosprawnych  są  często  nie  najwłaściwsze.  Jeśli 
dodamy  do  tego  Ŝycie  w  bólu  i  cierpieniu  na  co  dzień 
(często) oraz wtórne skutki doświadczanych barier – pro-  
wadzące  do  bierności,  postawy  wycofania,  rezygnacji 
z  aspiracji  i  celów  Ŝyciowych,  a  koncentrowaniu  się  na 
codziennej  wegetacji  –  to  otrzymamy  mozaikę  przyczyn 
składających się na taki stan rzeczy. Jaka rola przypada 
tu edukacji, a co za tym idzie wyrównywaniu dostępu do 
niej  wszystkim  osobom,  bez  względu  na  jakiekolwiek 
ograniczenia? W kontekście przedstawionych przeze mnie 
rozwaŜań, odpowiadając na to pytanie, przytoczę słowa 
Białej  Księgi  (1997,  s.  5):  „Społeczeństwo  jutra  będzie 
inwestować w wiedzę i stanie się społeczeństwem ucze-  
nia się i nauczania, w którym kaŜdy będzie tworzył swoje 
kwalifikacje. Innymi słowy powstanie społeczeństwo uczą-  
ce się”. Stanie się takim tylko wówczas, gdy zapewniony 
będzie  dostęp  do  kształcenia  przez  całe  Ŝycie.  Kształ-  
cenie i doskonalenie bowiem (jak podkreśla Komisja Euro-  
pejska) staną się w przyszłości głównymi nośnikami toŜ-  
samości,  przynaleŜności,  promocji  społecznej  i  rozwoju 
osobowego. A zatem kształcenie i doskonalenie były i będą 
czynnikami  determinującymi  równość  szans.  Z  kolei 
równość  szans  to  m.in.  równy  dostęp  do  edukacji  –  tak 
waŜny szczególnie dla osób niepełnosprawnych. 

Bibliografia 

B

ANACH

  C.,  Reformy  oświatowe  w  Polsce,  [w:]  Nowe  stulecie 

dziecku, red. D. Waloszek, Zielona Góra 2001. 

Biała Księga. Nauczanie i uczenie się. Na drodze do uczącego 

się społeczeństwa, Warszawa 1997. 

D

AVIS

 A., Prawo do Ŝycia – prawo do edukacji, [w:] Wychowa-

nie i nauczanie integracyjne, wybór tekstów i oprac. J. Bo-
gucka, M. Kościelska, Warszawa 1996. 

Edukacja. Jest w niej ukryty skarb. Raport dla UNESCO Mię-

dzynarodowej  Komisji  ds.  Edukacji  dla  XXI  wieku,  War-
szawa 1998. 

O

CHONCZENKO

  H.,  Liderzy  środowiska  lokalnego  wobec  osób 

niepełnosprawnych, Zielona Góra 2000. 

O

SSOWSKI

 R., Teoretyczne i praktyczne podstawy rehabilitacji

Bydgoszcz 1999. 

O

STROWSKA

 A., Jakość Ŝycia osób niepełnosprawnych w świe-

tle badań socjologicznych, [w:] Kształcenie specjalne i in-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

29

tegracyjne. Materiały z konferencji, red. R. Ossowski, War-  
szawa 1999. 

P

AŃCZYK

  J.,  Profile  kształcenia  zawodowego  młodzieŜy  nie-

pełnosprawnej,  [w:]  Niepełnosprawni  na  rynku  pracy
„Biuletyn”,  nr  4,  Warszawa  1997  (Centrum  Europejskie 
Uniwersytetu  Warszawskiego,  Ośrodek  Informacji  i  Do-
kumentacji Rady Europy). 

Osoby niepełnosprawne w środowisku lokalnym. Wyrównywa-

nie szans,  red.  B.  Szczepankowska,  J.  Mikulski, War-
szawa 1999. 

W

ALOSZEK

  D.,  Szanse  edukacyjne  młodego  pokolenia  ze  śro-

dowisk wiejskich, Zielona Góra 2001. 

Z

ABŁOCKI

 K. J., Dziecko niepełnosprawne, jego rodzina i edu-

kacja, Warszawa 1999. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

30 

Dynamika zmian procesu uspołecznienia  

uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej  

w Zielonej Górze 

dr BoŜena Olszak-KrzyŜanowska 
Uniwersytet Zielonogórski

 

iepełnosprawność moŜe być albo nieszczę-
ś

ciem  osoby  lub  rodziny,  albo  teŜ  wezwa-

niem do aktywnej postawy w walce o moŜli-

wie pełne Ŝycie. Głównym przesłaniem niniejszego arty-
kułu i działalności zawodowej autorki jest ukazanie szans 
dokonania  zmian  połoŜenia  Ŝyciowego  –  niekiedy  pesy-
mistycznego  –  osób  z  upośledzonym  intelektem  na  eg-
zystencję z nadzieją i sensem. Stale zachodzące relacje 
międzyludzkie  są  elementem  trwającego  procesu  uspo-
łecznienia, któremu podlega (świadomie lub nie) cała spo-
łeczność. Wzrastając, człowiek stopniowo rozwija swoją 
niepowtarzalną  i  swoistą  osobowość.  Choroba  czy  nie-
pełnosprawność  upośledzają  społeczną  sferę  Ŝycia  czło-
wieka,  powodując trudności i ograniczenia, a nawet  elimi-
nując go z udziału w róŜnych przejawach Ŝycia społecz-
nego. Niesprawność wiąŜe się z bólem, cierpieniem fizycz-
nym  i  dyskomfortem  psychicznym  (opuszczenie  i  wyob-
cowanie, zaleŜność od innych oraz niemoŜność realizo-
wania własnych planów Ŝyciowych). 

Upośledzeni e  umysło we   –  nazywane  teŜ  nie-

dorozwojem umysłowym, oligofrenią, obniŜoną sprawnością 
umysłową – jest pojęciem bardzo szerokim i róŜnie defi-
niowanym.  W  1980  roku  Światowa  Organizacja  Zdrowia 
przyjęła definicję, która określa je jako „istotne obniŜenie 
ogólnego  poziomu  funkcjonowania  intelektualnego  oraz 
trudności w zachowaniu przystosowawczym występujące 
przed  18.  rokiem  Ŝycia”  [J.  Obuchowska  1991,  s.  206]. 
ObniŜona  sprawność  umysłowa  moŜe  dotyczyć  równieŜ 
nieprawidłowego funkcjonowania sfery motorycznej, emo-
cjonalnej  czy  społecznej.  Upośledzenie  umysłowe  jest 
stanem zmniejszenia moŜliwości rozwojowych, który moŜ-
na  w  róŜnym  stopniu  poprawiać,  stosując  określone  za-
biegi i czynności, lecz nie da się go wyeliminować. Oso-
by  upośledzone  muszą  się  więc  nauczyć  Ŝyć  ze  swoją 
niepełnosprawnością. 

Ś

rodowisko osób niesprawnych stanowi bardzo zróŜ-

nicowaną  grupę.  W  zaleŜności  od  stanu  zmniejszenia 
moŜliwości  rozwoju  wyróŜnia  się  odpowiednie  stopnie 

upośledzenia umysłowego – kaŜda z osób niepełnospraw-
nych wykazuje specyficzne cechy, na podstawie których 
orzeka się stopień jego niesprawności. Podstawę klasy-
fikacji upośledzenia umysłowego stanowi skala inteligen-
cji o średniej 100 i odchyleniu standardowym 16. 

Problemami  związanymi  z  przywracaniem  zdrowia 

lub usprawnianiem róŜnych utraconych sprawności, a tym 
samym ułatwianiem i – w miarę moŜliwości – normalizo-
waniem egzystencji w społeczeństwie przy uŜyciu róŜno-
rodnych środków (medycznych, socjalnych, zawodowych), 
zajmuje  się  rehabilitacja.  Stawia  ona  sobie  za  cel  przy-
wrócenie  jednostek  do  normalnego  Ŝycia  w  społeczeń-
stwie.  Osoby o  zmniejszonej sprawności  oprócz  proble-
mów  związanych  z  niepełnosprawnością  często  mają 
równieŜ  ogromne  trudności  w  normalnym  funkcjonowa-
niu  w  Ŝyciu codziennym.  Niejednokrotnie się zdarza,  Ŝe 
otoczenie  odrzuca  takie  jednostki,  nie  traktując  ich  na 
równych  prawach.  Rehabilitacja  kompleksowa  ma  przy-
wracać lub wykształcać sprawność fizyczną i psychiczną, 
które są niezbędne człowiekowi do uzyskania zdolności i 
moŜliwości włączenia się w Ŝycie społeczne i zawodowe. 

Jedną  z  form  rehabilitacji  jest  terapia.  Składają  się 

na nią wszelkie czynności, zabiegi i działania mające na 
celu przywracanie zdrowia ludziom chorym. Nie odno-
szą  się  one  jednak  tylko  i  wyłącznie  do  usprawniania 
sfery fizycznej organizmu. Terapia jest potrzebna przede 
wszystkim tym osobom, które na skutek róŜnych ograni-
czeń fizycznych, somatycznych lub psychicznych mają 
trudności  w  prawidłowym  funkcjonowaniu  w  Ŝyciu  ro-
dzinnym, społecznym, zawodowym. Zakres oddziaływań 
terapeutycznych  jest bardzo  rozległy,  dlatego teŜ  wyod-
rębnia się wiele rodzajów terapii, których liczba w miarę 
upływu czasu wciąŜ wzrasta. KaŜda forma terapii – kine-
zyterapia, ergoterapia, hipoterapia, arteterapia, muzyko-  
terapia  itp.  –  wypracowała  określone  zasady  postępo-  
wania  i  dąŜy  do  osiągnięcia  załoŜonych  celów  pod  kie-  
runkiem  i  przy  pomocy  osób  specjalnie  do  tego  przy-
gotowanych. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

31

Terapia   zajęciowa  „to  pewne  określone  czyn-

ności  o  charakterze  zajęć  fizycznych  i  umysłowych  [...], 
które  mają  na  celu  przywrócenie  choremu  sprawności 
fizycznej i psychicznej” [K. Milanowska 1995, s. 11]. Terapia 
ta jest działalnością bardzo szeroką, istnieje bowiem duŜa 
liczba  czynności  i zajęć, które  mogą słuŜyć  jako  środek 
leczniczy. Z punktu widzenia potrzeb danej osoby moŜe 
ona  spełniać  trzy  podstawowe  zadania,  a  mianowicie: 
usprawniać fizycznie, usprawniać psychicznie oraz dawać 
wytyczne dotyczące wyboru zawodu. Cele terapii zaleŜą 
od  stanu  zdrowia  pacjentów  i  muszą  być  zawsze  okre-
ś

lone w odniesieniu do poszczególnych niesprawności. 

Terapię zajęciową wykorzystuje się jako metodę le-

czenia i rehabilitacji. Jest ona formą rehabilitacji społecznej 
i  zawodowej.  Dzięki  niej  osoby  niepełnosprawne  zdoby-  
wają nowe lub usprawniają zaburzone funkcje i umiejętno-  
ś

ci, przydatne nie tylko w pracy zawodowej, ale i w kon-  

taktach społecznych. Terapia zwiększa szansę osób nie 
w pełni sprawnych na moŜliwie niezaleŜne, samodzielne 
i  aktywne  Ŝycie,  a  takŜe  oferuje  warunki  do  nabywania 
umiejętności społecznych i opanowywania form współŜycia 
w  grupie.  Wyrabia  wytrwałość  i  wytrzymałość  w  pracy, 
pozwala teŜ opanować róŜnorodne techniki związane z pra-  
cą.  Terapeutyczne  walory  pracy  polegają  właśnie  na  od-  
twarzaniu zdolności do udziału w Ŝyciu społecznym, ce-  
lowej aktywności, pobudzeniu zainteresowań i zaspoka-  
janiu wielu potrzeb. 

Warsztaty  terapii  zajęciowej  przeznaczone  są  dla 

osób, które ukończyły 16. rok Ŝycia, nie są w stanie podjąć 
pracy oraz zostały przez zespół ds. orzekania o stopniu 
niepełnosprawności uznane za niepełnosprawne z zale-
ceniem terapii zajęciowej. Warsztaty to placówki pobytu 
dziennego, które tworzy zespół pracowników składający 
się  z:  kierownika,  instruktorów  terapii,  specjalistów  ds. 
rehabilitacji, pracowników medycznych, psychologa oraz 
ich podopiecznych. Placówki te mogą być tworzone przez 
zakłady  pracy  chronionej,  organizacje  pozarządowe  i  fun-
dacje.  Celem  warsztatów  terapii  zajęciowej  jest  prowa-
dzenie  działalności,  która  zmierza  do  ogólnego  rozwoju 
psychoruchowego  dzięki  ogólnemu  usprawnianiu  osób 
tam przebywających przez rozwijanie ich umiejętności do 
wykonywania  czynności  Ŝycia  codziennego,  przygo-
towywanie do Ŝycia w środowisku społecznym, pomoc 
w  opanowywaniu  przez  nie  czynności  przysposabiają-
cych  do  pracy  oraz  rozwijaniu  podstawowych  i  specjali-
stycznych  umiejętności.  Placówki  te  mają  wpływać  na 
poprawę zaradności i sprawności psychofizycznej, na inte-
grację  społeczną  i  większe  usamodzielnienie  się  osób 
nie w pełni sprawnych. 

Warsztaty terapii zajęciowej stwarzają moŜliwości 

nawiązywania  i  rozszerzania kontaktów  osobistych,  spo-
tykają  się  tu  bowiem  osoby  niepełnosprawne  z  róŜnych 

ś

rodowisk, które mają podobne problemy. KaŜdy uczest-

nik warsztatu moŜe otrzymywać kieszonkowe w wysoko-
ś

ci  zaleŜnej  od  indywidualnego  zaangaŜowania  w  reali-

zację  programu  stosowanej  wobec  niego  rehabilitacji 
[K.  Kępińska  1993].  Wynagrodzenie  z  jednej  strony  jest 
czynnikiem motywującym do pracy, a z drugiej dostarcza 
ź

ródeł dochodu lub je uzupełnia. 

Warsztat  terapii  zajęciowej  spełnia  więc  rolę  za-

kładu pracy, w którym stosowane są głównie takie formy 
terapii  zajęciowej,  jakie  w  przyszłości  dadzą  osobom 
usprawnianym  moŜliwość  uzyskania  zatrudnienia,  na 
przykład warsztaty krawieckie, tkackie, kulinarne czy teŜ 
stolarskie [L. Kozaczuk 1995]. Jest tu więc przede wszyst-
kim  prowadzona  ergoterapia, która  ma szczególne zna-
czenie w wypadku osób upośledzonych umysłowo. Taki 
rodzaj  terapii  pozwala  na  ćwiczenie  rąk,  co  jest  bardzo 
istotne w rehabilitacji osób niesprawnych umysłowo, ale 
równieŜ na naukę wykonywania prac zespołowych, ćwi-
czenie precyzji i cierpliwości oraz zaradności i odpowie-
dzialności [K. Milanowska 1995]. KaŜda pracownia ma 
odpowiednie  wyposaŜenie,  co  zaleŜy  od  moŜliwości  fi-
nansowych i ekonomicznych oraz warunków przestrzen-
nych danej jednostki leczniczej. Na określonym oddziale 
moŜe  pracować  od  pięciu  do  sześciu  osób  pod  kierun-
kiem  terapeuty,  który  pomaga  i  kontroluje  wykonywanie 
czynności podejmowanych przez swoich podopiecznych 
[L. Kozaczuk 1995]. 

Zielona  Góra  –  od  1998  roku  część  województwa 

lubuskiego  –  jest  pręŜnym  ośrodkiem  naukowym,  kultu-
ralnym  i  sportowym.  Warsztaty  Terapii  Zajęciowej  znaj-
dują  się  na  obrzeŜach  miasta,  na  osiedlu  Pomorskim. 
Jest to pierwszy tego typu ośrodek załoŜony w dawnym 
województwie  zielonogórskim.  Powierzchnia  warsztatów 
zajmuje 320 m kwadratowych. Na terenie ośrodka znaj-
duje się siedem pracowni tematycznych, sala rehabilita-
cji, gabinet  psychologa,  pokój  socjalny,  gabinet peda-
goga, jadalnia, pomieszczenia piwniczne i toalety. Obec-
nie  liczba  uczestników  warsztatów  obejmuje  35  osób 
upośledzonych umysłowo. Zajęcia terapeutyczno-dydak-  
tyczne odbywają się w godzinach od 8.00 do 14.00, z dwie-  
ma dwudziestominutowymi przerwami na drugie śniadanie 
i  herbatę.  Korzystne  jest  połoŜenie  budynku  na  skraju 
osiedla, w pobliŜu lasu i duŜego placu zabaw. Dogodne 
są równieŜ połączenia komunikacyjne. 

Warsztat  Terapii  Zajęciowej  w  Zielonej  Górze  po-

wstał w styczniu 1993 roku przy Spółdzielni Inwalidów 
„Rehabilitacja”  z  inicjatywy  jej  zarządu.  Podstawę  prawną 
dała  ustawa  z  9  maja  1991  roku

1

  oraz  rozporządzenie 

                                                           

1

 

Ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 roku o rehabilitacji zawo-  

dowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (DzU 
z dnia 9 października 1997 roku) – ujednolicony tekst ustawy zawie-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

32 

ministra pracy i polityki socjalnej z 8 września 1992 roku. 
Działalność  warsztatu  jest  finansowana  przez  Państwo-  
wy  Fundusz  Rehabilitacji  Osób  Niepełnosprawnych.  Pla-  
cówka  jest  z  załoŜenia  przeznaczona  dla  osób  upośle-  
dzonych umysłowo, ale pod względem stopnia niepełno-  
sprawności grupa uczestników wykazuje znaczną nie-  
jednorodność. Zajęcia prowadzone są w grupach pięcio-, 
sześcioosobowych albo indywidualnie, a odbywają się 
rotacyjnie  pod  nadzorem  instruktorów  w  pracowniach 
tematycznych.  Program  rehabilitacyjny  realizowany  jest 
przez psychologa, instruktorów terapii zajęciowej, peda-  
goga i rehabilitanta. 

Równocześnie z psychoterapią prowadzona jest te-

rapia zajęciowa w formach: ludoterapii, arteterapii, ergote-  
rapii, muzykoterapii i biblioterapii. Zajęcia są realizowane 
w odpowiednich pracowniach tematycznych. 

W  pracowni  plastycznej  wykonuje się liczne  przed-

mioty, wykorzystując róŜnorodne techniki – rysowanie, 
malowanie, wycinanie, wyklejanie, wydzieranie, papiero-
plastykę. W efekcie powstają tutaj ozdoby, dekoracje, wi-
traŜe,  obrazki,  kartki  świąteczne  itp.  W  pracowni  dzie-
wiarskiej uczy się podstawowych ściegów hafciarskich 
i ozdobnych oraz robót szydełkowych. Powstaje tu wiele 
ciekawych prac, w tym komplety serwet. W ramach zajęć 
w  warsztacie  krawieckim  prowadzona  jest  nauka  szycia 
ręcznego i maszynowego, a takŜe przyszywania guzików, 
aplikacji, naszywania łatek. Powstają tutaj obrusy, mięk-
kie  zabawki,  fartuszki,  etui  na  okulary  itp.  Z  technikami 
tkactwa  artystycznego  uczestnicy  zaznajamiają  się  w  war-  
sztacie  tkackim.  Tworzone  są  tu  piękne  gobeliny  na 
kanwie, konstrukcje przestrzenne, makramy. PręŜnie działa 
pracownia ceramiczna, w której prowadzone jest uspraw-  
nianie manualne przez pracę w glinie, plastelinie, masie 
solnej i modelinie. 

Jednym z głównych zadań pracowni stolarskiej jest 

wdraŜanie  uczestników  do  łączenia  pracy  umysłowej  
z  fizyczną.  W  pracowni  tej  wykonuje  się  obróbkę  mate-
riałów  z  drewna,  metalu  i  tworzyw  sztucznych.  Dzięki 
nabywanym tu umiejętnościom młodzieŜ potrafi wiele rze-
czy naprawić, pomalować, wymienić uszkodzone elementy. 

Nie  moŜna  pominąć  pracowni  gospodarstwa  domo-

wego, która jest szczególnie lubiana przez młodzieŜ. Tutaj 
uczestnicy uczą się prawidłowego nakrywania  do stołu, 
zmywania naczyń, przygotowywania prostych posiłków. 

Poza  pracami  związanymi  z  konkretnym  zakresem 

czynności  poszczególnych  pracowni  stałym  elementem 
zajęć  terapeutycznych  jest  nauka  pisania,  liczenia,  gło-
ś

nego czytania, posługiwania się zegarkiem, orientacji 

w kalendarzu i poszerzania wiedzy ogólnej. 
                                                                                            

rający zapisy ustawy z dnia 20 grudnia 2002 roku o zmianie ustawy 
oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

 

W  warsztatach  oraz  w  sali  gimnastycznej  wyposa-

Ŝ

onej  w  sprzęt  do  ćwiczeń  ogólnousprawniających  pro-

wadzona jest równieŜ rehabilitacja lecznicza, zajęcia gim-
nastyczne oraz relaksujące z elementami muzykoterapii. 
W  ramach  rehabilitacji  organizowane  są  gry  i  zabawy, 
spacery do lasu, wyjazdy na pływalnię lub do stadniny koni. 

MłodzieŜ  czynnie  uczestniczy  w  Ŝyciu  kulturalnym, 

systematycznie wychodząc do kawiarni, kina, wyjeŜdŜa-
jąc na wycieczki i obozy. Uczestnicy warsztatów chętnie 
bawią  się  na  dyskotekach  i  balach,  które  sami  organi-
zują.  Dość  hucznie  obchodzone  są  imieniny.  Istotny  ele-
ment Ŝycia placówki stanowią przygotowania świąteczne. 

Prace  plastyczne  wykonywane  przez  młodzieŜ  w 

ośrodku są prezentowane na wystawach, uczestnicy biorą 
teŜ  udział  w  konkursach,  w tym  w  imprezach  o zasięgu 
ogólnopolskim.  Dzięki  temu  środowisko  miejskie  i  szer-
szy krąg odbiorców moŜe poznać moŜliwości młodzieŜy 
niepełnosprawnej  i  docenić  efektywność  warsztatu  tera-
pii zajęciowej. Warsztaty są dobrodziejstwem dla niepeł-
nosprawnych,  którzy  ukończyli  szkołę  lub  przerwali  na-
ukę i Ŝyją w izolacji od społeczeństwa, bez Ŝadnego celu 
i kontaktów społecznych. Tworzenie warsztatów pozwala 
zmniejszyć liczbę osób marginalizowanych, zapobiega 
degradacji pewnej grupy niepełnosprawnych, które zmu-
szone byłyby sięgnąć po pomoc społeczną, rozszerza 
wreszcie ich kontakty społeczne i umoŜliwia opanowanie 
form współŜycia w grupie. 

Badaniami w formie wywiadu objęto osoby uczęsz-

czające w miarę regularnie na zajęcia Warsztatu Terapii 
Zajęciowej i potrafiące porozumiewać się za pomocą słów. 
Łącznie  były  to  23  osoby,  w  tym  jedenaście  dziewcząt. 
Badaniami  objęto  takŜe  siedmiu  instruktorów.  Porównu-
jąc  badania  obecne  (2002  rok)  z  badaniami  przeprowa-
dzonymi  w  roku  1997  [B.  Olszak-KrzyŜanowska,  K.  Pust-
kowiak  2000],  zauwaŜa się  wzrost  poziomu  wykształce-
nia kadry instruktorskiej. Aktualnie dominuje wykształce-
nie wyŜsze. 

Uczestnicy warsztatów najbardziej cenią sobie pra-

cownie:  plastyczną,  krawiecką  i  tkacką.  Dziewczęta  ze 
wszystkich zajęć najbardziej lubią te, które odbywają się 
w pracowni plastycznej, najmniej zaś zajęcia w pracowni 
stolarskiej  i  ceramicznej.  W  odniesieniu  do  pozostałych 
pracowni hierarchia waŜności dziewcząt jest zbliŜona do 
preferencji  chłopców.  Najmniejszym  zainteresowaniem 
wśród  dziewcząt  i  chłopców  cieszy  się  pracownia  cera-
miczna. Chłopcy najwyŜej oceniają zajęcia plastyczne 
i stolarskie. 

MłodzieŜ  z  warsztatów  bardzo  ceni  zajęcia  o  cha-

rakterze  artystycznym  – mimo  Ŝe  są  one  bardzo  praco-
chłonne i zajmują duŜo czasu, badani chętnie biorą w nich 
udział.  Związane  jest  to  z  osobowością  pracowników 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

33

prowadzących  zajęcia.  Ankietowani  bardzo  lubią  obco-
wać z ludźmi o duŜym poczuciu humoru, którym moŜna 
zaufać, podczas zajęć stawiają bowiem nie tylko wyma-
gania, lecz pomagają i są dobrymi partnerami. 

Chcąc  poznać  opinie  badanej  młodzieŜy  na  temat 

kształtowania  się  stosunków  międzyludzkich  na  terenie 
ośrodka, zadałam pytania, które dotyczyły poznania kole-
gów, wzajemnych relacji oraz postaw wobec autorytetu. 
Osoby  upośledzone  umysłowo  najlepiej  czują  się  w  gro-
nie osób, z którymi pracują na warsztatach – ankietowani 
w 80% zadeklarowali, Ŝe przyjaciół mają tylko w ośrodku 
terapii  zajęciowej,  jedynie  20%  badanych  ma  kolegów 
zarówno  na  terenie  placówki,  jak  i  poza  nią.  śadna  z  wy-
powiedzi  nie  świadczyła  o  tym,  Ŝe  znajomych  młodzieŜ 
ma tylko i wyłącznie poza terenem ośrodka. Najchętniej 
swój czas spędzają z rodzicami (91%) i kolegami z warsz-
tatu (100%), z rodzeństwem (83%) i instruktorami (43%). 
Najrzadziej wymienianą grupą społeczną są koledzy  z 
podwórka  (35%).  Osoby  niepełnosprawne  nie  czują  się 
dobrze  w  środowisku  lokalnym,  dlatego  preferują  kon-
takty z rodziną i rówieśnikami z ośrodka terapeutycznego. 

Uczestnicy najchętniej wykonują ulubione zajęcia 

z instruktorami i kolegami z warsztatu, natomiast nie lubią 
ich wykonywać z kolegami z podwórka. Cenią sobie takŜe 
wspólną  pracę,  oglądanie  telewizji,  grupowe  słuchanie 
muzyki.  AŜ  91%  badanych  uznało,  Ŝe  najlepiej  pracuje 
im się z instruktorami. Tyle samo świetnie się bawi z kole-
gami z ośrodka. 

MłodzieŜ w znacznym stopniu kształtuje swoje rela-

cje interpersonalne, uczestnicząc w Ŝyciu rodzinnym i w 
Ŝ

yciu wspólnoty osób z warsztatów. Badani cenią sobie 

fakt  posiadania  tak  wielu  znajomych  dzięki  zajęciom  od-
bywającym  się  w  zielonogórskim  ośrodku,  przez  co  nie 
czują się gorsi od innych młodych ludzi. Są teŜ świadomi 
swojej niezaleŜności. 

Jeśli chodzi o zakres rozwoju umiejętności społecz-

nych badanych, to pragnę się skupić na nabywaniu spraw-
ności  w  samoobsłudze  i  wykonywaniu  czynności  dnia  co-  
dziennego przez uczestników. 

MłodzieŜ najlepiej opanowała czynności w zakresie 

samoobsługi w ubieraniu się (83%) oraz myciu się (82%). 
Punktacja uzyskana za czynności porządkowe świadczy 
o tym, Ŝe młodzieŜ w średnim stopniu opanowała spraw-
ności  dotyczące  utrzymywania  czystości  w  najbliŜszym 
otoczeniu. Okazuje się równieŜ, Ŝe największe problemy 
ankietowani  mają  z  nabyciem  umiejętności  przygotowy-
wania posiłków. Powodem moŜe być to, Ŝe – jak wynika 
z rozmów z badanymi – w domach nie dopuszcza się ich 
do prac w kuchni. Rodzice w większości wyręczają swoje 
dzieci w pracy w gospodarstwie domowym. 

A jak badani oceniają motywy podejmowania aktyw-

ności na zajęciach? Młodzi ludzie bardzo chętnie podej-

mują się róŜnych prac, głównie ze względu na otrzymy-
wane kieszonkowe (91% dziewcząt i 83% chłopców), ale 
takŜe z racji wesołej i miłej atmosfery (73% dziewcząt  
i  92%  chłopców)  oraz  moŜliwość  nauczenia  się  czegoś 
nowego (91% dziewcząt i 67% chłopców). W mniejszym 
stopniu  czynnikiem  motywującym  okazało  się  towarzy-
stwo  kolegów  z  warsztatów  (50%).  Tylko  13%  ankieto-
wanych uznało nakazy rodziców za czynnik mobilizujący 
do podejmowania działań na terenie placówki. 

Na podstawie wyników badań postaram się przedsta-

wić, jaka jest samoocena młodzieŜy upośledzonej w stop-
niu lekkim i umiarkowanym oraz jak kształtuje się ich po-
czucie sprawstwa. Cechy, które młodzieŜ przypisuje sobie, 
to  głównie  cechy  pozytywne.  Ogólnie  oceniają  się  bardzo 
wysoko.  Wszystkie  dziewczęta  uznały,  Ŝe  w  100%  są 
pracowite, wesołe, odwaŜne i silne. Chłopcy nieco kry-
tyczniej spojrzeli na siebie, bo tylko 77% przypisało sobie 
te cechy.  Okazało  się, Ŝe chłopcy  są bardziej sprawni 
w porównaniu do dziewcząt. Wśród negatywnych cech 
u  dziewcząt  przewaŜa  zazdrość  (64%)  i  zarozumiałość 
(45%), chłopcy równieŜ bywają zazdrośni (25%), ale nie 
w tak duŜym stopniu jak dziewczęta. śaden z uczestni-
ków  warsztatów  nie  uznał  siebie  za  osobę  niedbałą.  
W 87% młodzieŜ zadeklarowała swoją odwagę, a w 83% 
pracowitość i siłę. Na podstawie obserwacji moŜna stwier-
dzić,  Ŝe  ocena  wystawiona  samym  sobie  przez  osoby 
niepełnosprawne jest nieco zawyŜona. 

Dodatkowo 48% ankietowanych nigdy nie przyznaje 

się do tego, Ŝe zrobiło coś źle. Co trzecia osoba z bada-
nej  populacji  czasami  jawnie  uznaje  swoje  błędy.  Tylko 
co  piąty  respondent  zawsze  przyznaje  się  do  tego,  Ŝe 
zrobił  coś  źle.  Z  powyŜszego  wynika,  Ŝe  młodzieŜ  czę-
ś

ciej przyznaje się, gdy popełni błąd, choć wiele osób te-

go unika. Okazuje się równieŜ, Ŝe osoby niepełnosprawne 
uczestniczące w terapii zajęciowej w 57% czują się zaw-
sze  szczęśliwe,  a  43%  twierdzi,  Ŝe  czasami.  Natomiast 
Ŝ

adna z osób badanych nie czuje się nieszczęśliwa. 

Jakie  są  obszary  szczęścia?  MłodzieŜ  niepełno-

sprawna intelektualnie czuje się szczęśliwa w momencie, 
gdy ma dobry humor (27% dziewcząt i 67% chłopców), 
a  takŜe  z  racji  uczestnictwa  w  zajęciach  warsztatowych 
(33%) i posiadania domu oraz rodziny (25%). W tym sa-
mym  stopniu  na  poczucie  szczęścia  mają  wpływ  kon-
takty z kolegami (27% dziewcząt i 8% chłopców), miłość 
innych ludzi, posiadanie pieniędzy (9% dziewcząt i 17% 
chłopców), muzyka oraz wewnętrzny spokój (13%). Naj-
mniejsze znaczenie osoby badane przypisują wyjazdom 
na turnusy i wycieczki (9%). 

Osoby niepełnosprawne umysłowo widzą swoje re-

lacje z innymi w zabarwieniu pozytywnym (uprzejmość – 
82% dziewcząt i 67 % chłopców, odwaga – 100% dziew-
cząt i 83% chłopców, serdeczność – 82% dziewcząt i 42% 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

34 

chłopców, Ŝyczliwość – 54% dziewcząt i 75% chłopców, 
niesienie  pomocy  –  82%  dziewcząt  i  75%  chłopców),  za-
uwaŜają teŜ pewne złe strony tych relacji (zaczepność – 
27% dziewcząt i 33% chłopców, kłótliwość – 27% dziew-
cząt i 50% chłopców, zawziętość – 36% dziewcząt i 50% 
chłopców). Nie notuje się juŜ tak zawyŜonego obrazu na 
tle całego społeczeństwa jak w poprzednich badaniach. 

Wyznacznikiem  traktowania  podmiotowego  jest  rów-

nieŜ  poczucie  sprawstwa  dookreślone  przez  dyspono-
wanie kieszonkowym,  spędzanie czasu  wolnego i wy-
boru  aktywności  w  zajęciach  warsztatowych.  Respon-
denci  odpowiedzieli,  Ŝe  decydujące  zdanie  w  kwestii 
dysponowania kieszonkowym naleŜy do nich. Trzy czwarte 
grupy  oddaje  zarobione  pieniądze  rodzicom  z  własnej 
woli.  Rodzice  są  wykonawcami  i  pomocnikami  wyboru 
dotyczącego  wydawania  pieniędzy  przez  dzieci.  Tylko  9% 
młodzieŜy  podejmuje  samodzielnie  decyzje  w  sprawie 
udziału w wycieczkach. Pozostała grupa badanych decy-  
duje wraz z rodzicami i instruktorami (17%).  Trzy  czwarte 
badanych  twierdzi,  Ŝe  ma  wpływ  na  wybór  zajęć.  Mogą 
wykonywać te czynności, na które mają ochotę w danym 
momencie. Tylko nieznaczny odsetek odpowiedział, Ŝe 
musi  zawsze  robić  „to,  co  kaŜą  wychowawcy”  (respon-  
dent nr 12). Na tle uzyskanych danych nasuwa się wnio-  
sek,  Ŝe  młodzi  uczestnicy  warsztatów  odnaleźli  swoje 
miejsce w społeczeństwie. Pod wpływem oddziaływań 
terapeutycznych  nabyli  wiele  umiejętności  społecznych 
niezbędnych w Ŝyciu. WaŜne jest teŜ to, Ŝe uczestnictwo 
w terapii sprawia im tak duŜo radości i zadowolenia. 

Jak  oceniają  rolę  zajęć  terapeutycznych  w  uspo-

łecznianiu  młodzieŜy  niepełnosprawnej  intelektualnie  sami 
instruktorzy? Punkt wyjścia stanowią wywiady z kadrą oraz 
analiza  indywidualnych  arkuszy  obserwacji  z  ocenami  po-
stępów  w  rehabilitacji  (oceny  cząstkowe).  Najpierw  roz-
patrzymy cele terapii. Instruktorzy są zgodni co do tego, 
Ŝ

e prowadzone przez nich zajęcia mają przede wszystkim 

„przygotować  osoby  niepełnosprawne  do  (w  miarę  ich 
moŜliwości  psychofizycznych)  samodzielnego  funkcjo-
nowania  w  społeczeństwie”  (respondent  nr  2).  Równie 
istotne  znaczenie  ma  „nabywanie  umiejętności  przydat-
nych  w  Ŝyciu  codziennym”  (respondent  nr  5).  Zdaniem 
badanych,  zaradność  osobista  i  ściśle  z  nią  związana 
samodzielność Ŝyciowa młodzieŜy upośledzonej umysłowo 
przyczyniają się do lepszego jej funkcjonowania w Ŝyciu, 
w najbliŜszym otoczeniu. DuŜe znaczenie przypisuje się 
równieŜ nauce funkcjonowania w zespole. Czasami „współ-  
praca w grupie” (respondent nr 7) jest niezbędna w osią-
ganiu  lepszych  rezultatów  pracy.  Kolejnym  celem  o  zna-
miennej roli jest ogólne usprawnianie fizyczne młodzieŜy 
niepełnosprawnej.  Ułatwia  ono  poruszanie  się  w  środo-
wisku  i  pozwala  na  pełniejsze  korzystanie  z  jego  dóbr. 

Niewiele  ponad  połowa  ankietowanych  uwaŜa,  Ŝe  urze-
czywistnianie  celów  prowadzonej  przez  nich  terapii  jest 
dobre  (realizację  zadań  na  bardzo  dobry  ocenia  43% 
badanych instruktorów). 

Funkcjonalność  ośrodka  ogólnie  równieŜ  oceniana 

jest jako dobra. Badane osoby podzieliły się na dwie równe 
grupy, jeśli chodzi o wystawienie oceny bardzo dobrej 
i dobrej. O ogólnym wyniku zadecydowała odpowiedź jed-
nego męŜczyzny – badanego przeze mnie terapeuty. Takie 
wyniki  zdają  się  świadczyć,  Ŝe  moŜliwości  działalności 
placówki mogą być większe od obecnie realizowanych. 

Czy  zauwaŜono  korzystne  zmiany  w  funkcjonowa-

niu  Warsztatu  Terapii  Zajęciowej?  Okazuje  się,  Ŝe  tak. 
Instruktorzy  stwierdzili,  Ŝe  duŜo  większe  jest  zaangaŜo-
wanie w pracę młodzieŜy przebywającej tu dwa, trzy lata 
w porównaniu z momentem rozpoczęcia przez nią udzia-  
łu w zajęciach. JuŜ po rocznym uczęszczaniu na terapię 
moŜna  zauwaŜyć,  Ŝe  młodzi  ludzie  coraz  chętniej  prze-  
bywają  na  terenie  ośrodka.  Terapeuci  zwrócili  równieŜ 
uwagę, Ŝe w miarę upływu czasu poprawiają się warunki 
pracy,  jest  milsza  atmosfera,  a  takŜe  nastąpiło  „zgranie 
zajęć  poszczególnych  pracowni  z  umiejętnościami  i  po-  
trzebami podopiecznych” (respondent nr 7). 

Co  zmieniliby  instruktorzy  w  funkcjonowaniu  war-  

sztatów w celu osiągnięcia pełniejszej i skuteczniejszej te-
rapii? Za najwaŜniejsze terapeuci uznali zmniejszenie licz-
by  osób  w  grupach  podczas  zajęć,  co  pozwoliłoby  na 
pełniejsze wykorzystanie czasu spędzanego z młodzieŜą. 
Poświęcając  więcej  czasu  kaŜdemu  uczestnikowi  z  osob-
na, moŜna by uzyskać jeszcze lepsze efekty prowadzo-  
nej terapii (respondent nr 7). 

Pracownicy  ośrodka  stwierdzili  równieŜ,  Ŝe  oprócz 

dobrej  działalności  poszczególnych  pracowni  warto  wpro-
wadzić zajęcia rozwijające uzdolnienia taneczne i teatralne 
młodzieŜy,  w  tym  wystawianie  własnych  programów 
artystycznych. Niewątpliwie takie działania dodatkowo 
rozwijałyby wiele umiejętności osób upośledzonych, podno-  
siłyby ich poziom rozwoju społecznego i emocjonalnego 
(respondenci nr 2 i 5). 

Istotną sprawą wymagającą rozwiązania jest zatrud-

nienie na pełny etat instruktorów pracujących w niepełnym 
wymiarze godzin. Podnoszono takŜe kwestię podniesienia 
zarobków (respondenci nr 6 i 2) oraz zwiększenia „wraŜli-
wości” władz ośrodka na potrzeby młodzieŜy upośledzonej 
umysłowo. Istotne byłoby zintensyfikowanie kontaktów 
kierownictwa  z  młodzieŜą,  gdyŜ  dotychczas  są  to  spora-
dyczne  spotkania  dotyczące  spraw  organizacyjnych  (re-
spondent nr 4). 

Instruktorzy  nadrzędną  rolę  w  uspołecznianiu  mło-

dzieŜy  przypisują  zajęciom  grupowym,  bez  względu  na 
ich rodzaj, podnoszą takŜe znaczenie wzajemnej współ-
pracy i udzielanej sobie pomocy przez samych uczestni-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

35

ków  zajęć.  MłodzieŜ  uczy  się  podstawowych  umiejętno-
ś

ci kontaktowania się z drugim człowiekiem, nabywa więk-

szej wraŜliwości, czuje się bardziej dowartościowana  i 
potrzebna innym ludziom. 

Nieco niŜej od współdziałania cenione są zajęcia 

kulturalne – wyjścia na spacery, do kina, teatru, kawiarni 
(57%),  a  takŜe  wyjazdy  na  turnusy  i  obozy  rehabilita-
cyjne (43%). MłodzieŜ bardzo chętnie uczestniczy w im-
prezach  kulturalnych  odbywających  się  na  terenie  pla-
cówki,  ale  równieŜ  i  poza  nią.  Osoby  niepełnosprawne 
dzięki  tzw.  wyjściom  poza  ośrodek  stają  się  bardziej  ak-
tywne, od pewnego czasu bowiem są nie tylko uczestni-
kami, ale równieŜ organizatorami róŜnych przedsięwzięć 
kulturalnych.  Będąc  poza  warsztatami  –  czy  to  w  kinie, 
czy  na  turnusie  rehabilitacyjnym  –  młodzi  ludzie  mają 
moŜliwość nawiązywania szerokich kontaktów między-
ludzkich i to nie tylko z osobami niesprawnymi. Uczą się 
pewnych  zachowań  obowiązujących  w  róŜnych  instytu-
cjach,  miejscach  oraz  sytuacjach  społecznych.  Kulturote-
rapia  wzmacnia  ich  poczucie  własnej  wartości,  dzięki  niej 
poznają bowiem swoje środowisko, a ich otoczenie do-
wiaduje  się  o  tym,  jak  cenne  i  korzystne  mogą  stać  się 
kontakty z osobami niepełnosprawnymi. 

W zasadzie identyczne znaczenie instruktorzy przypi-

sują  pracom  wykonywanym  w  pracowni  gospodarstwa 
domowego  (43%)  oraz  wspólnym  posiłkom  jako  ele-
mentom,  które  szczególnie  wpływają  na  rozwój  sfery 
społecznej młodzieŜy. MłodzieŜ uczy się tu umiejętności 
potrzebnych  kaŜdego  dnia.  Zrobienie  kanapki,  herbaty, 
nakrycie  do  stołu  czy  umiejętność  zachowania  się  przy 
stole  są  bardzo  przydatnymi  czynnościami,  dla  młodzieŜy 
niepełnosprawnej często dość trudnymi. Im pełniejszy 
i  systematyczniejszy  jest  udział  w  zajęciach,  a  stan 
zdrowia lepszy, tym szybciej młodzieŜ uczy się poszcze-  
gólnych prac.  Niestety,  wskutek  obniŜonej sprawności 
motorycznej  czy  niedowładu  mimo  regularnego  udziału 
czasami nie osiąga się zamierzonego celu. MoŜna mówić 
o  innej  skali  czasu  potrzebnej  indywidualnie  do  opano-  
wania pewnych czynności. 

Jak instruktorzy oceniają sprawność motoryczną nie-

pełnosprawnych?  Jest  ona  oceniana  na  średnim  pozio-
mie,  co  świadczy,  Ŝe młodzieŜ  jest  w  miarę  sprawna  fi-
zycznie. Ponad 22% badanej młodzieŜy otrzymało ocenę 
wysoką. Jest to osiągnięcie uzyskane dzięki dynamicznemu 
funkcjonowaniu zajęć gimnastycznych prowadzonych na 
sali rehabilitacyjnej oraz częstym spacerom i udziałowi 
w  zawodach  sportowych.  W  obszarze  motoryki  małej 
moŜna  zauwaŜyć  widoczny  wzrost  umiejętności  manu-  
alnych,  o  21%  zwiększyła  się  bowiem  liczba  ocen  wy-  
sokich  w  porównaniu  z  motoryka  duŜą.  Zajęcia  terape-  
utyczne  odgrywają  więc  zasadniczą  rolę  w  usprawnianiu 

motoryki małej, szczególnie w zakresie manipulowania 
rękoma. Wpływ na to mają róŜne prace wykonywane na 
ć

wiczeniach.  MłodzieŜ  uczestniczy  w  nich  bardzo  ak-

tywnie, a swoje umiejętności manualne wykorzystuje takŜe 
poza placówką, głównie w domu. Zmniejsza to tzw. bez-  
czynność domową po wyjściu z ośrodka. 

Jak  jest  oceniany  stopień  opanowania  ogółu  czyn-

ności Ŝycia codziennego? Oceny uzyskane w skali roku 
wskazują  na dość  wysoki  stopień  opanowania  przez  wy-
chowanków  podstawowych  umiejętności  przydatnych 
w  Ŝyciu  codziennym.  Uczestnicy  zajęć  doskonale  radzą 
sobie  z  czynnościami  samoobsługowymi,  jak  jedzenie, 
mycie,  ubieranie  się  i  zaspokajanie  potrzeb  fizjologicz-
nych.  Wielu  podopiecznych  potrafi  samodzielnie  przy-
gotować  prosty  posiłek  –  zaparzyć  herbatę  czy  kawę, 
zrobić kanapkę. Sukcesy moŜna teŜ odnotować w utrzy-  
mywaniu czystości  i  porządku  na  terenie  Warsztatu  Te-  
rapii Zajęciowej. 

Największy problem osoby  niepełnosprawne mają 

z  umiejętnością  radzenia  sobie  w  instytucjach  publicz-
nych.  Taki  stan  jest  związany  z  brakiem  zaufania  osób 
niesprawnych intelektualnie do innych ludzi i strachem 
przed nimi. Częste wyjścia do kina, teatru, kawiarni, a takŜe 
wyjazdy  na  basen  czy  obozy  i  turnusy  w  duŜej  mierze 
przyczyniły się do tego, Ŝe młodzieŜ opanowała wszyst-
kie  podstawowe  zasady odpowiedniego  zachowania się 
w róŜnych miejscach. Na uwagę zasługuje równieŜ to, Ŝe 
kilku  uczestników  zajęć,  którzy  na  początku  byli  dowo-
Ŝ

eni do ośrodka przez rodziców lub kierowcę zatrudnio-

nego  w  Warsztacie  Terapii  Zajęciowej,  obecnie  samo-
dzielnie dojeŜdŜa autobusem. 

Oprócz zadań związanych z wykonywaniem róŜnych 

prac  manualnych  w  warsztacie  prowadzone  są  zajęcia 
pobudzające  myślenie  i  zwiększające  zasób  słów,  na 
przykład  rozmowy  dotyczące  problemów  młodzieŜy,  ak-  
tualnych wydarzeń w okolicy i na świecie. MłodzieŜ uczy 
się zapamiętywania liczb i posługiwania się nimi. Układa 
puzzle  i  klocki,  dzięki  czemu  zdobywa  umiejętność  roz-  
poznawania  kształtów  i  dopasowywania  ich  do  całości. 
Zajęcia  warsztatowe mają charakter zachowawczy  i  wpły-  
wają raczej na wyuczenie pewnych umiejętności intelek-  
tualnych.  MłodzieŜ  pod  wpływem  działań  terapeutycz-  
nych uczy się wielu rzeczy w sposób mechaniczny. Jest 
to niewątpliwie związane ze specyfiką niepełnosprawno-  
ś

ci, jaką jest upośledzenie umysłowe. 

Ogólny  stan  emocjonalny  osób  znajdujących  się 

w  zasięgu  oddziaływań  terapeutycznych  jest  na  dość  wy-
sokim  poziomie.  MłodzieŜ  jest  bardziej  wraŜliwa  na  pro-
blemy drugiego człowieka. Zdaniem instruktorów, dzięki te-
rapii  w  większym  stopniu  panują  nad  swoimi  uczuciami 
radości  czy  złości.  Są  przez  to  mniej  agresywni  wobec 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

36 

siebie  i  innych.  Wpływa  to  korzystnie  na  relacje inter-  
personalne. 

Głównym motywem uczestnictwa młodzieŜy w zaję-

ciach jest, zdaniem instruktorów, zaufanie do osoby pro-
wadzącej  zajęcia  oraz  zachęta  ustna  i  kieszonkowe. 
Mniejsze  znaczenie  odgrywa  dąŜenie  do  poznawania 
czegoś nowego, natomiast wyjazdy na wycieczki, oka-
zywanie pozytywnych uczuć oraz współzawodnictwo znaj-
dują się mniej więcej na tym samym poziomie istotności. 
ś

aden terapeuta nie uznaje kary jako środka motywują-

cego młodzieŜ do działania. 

Oceniając postawy prospołeczne, 13% uczestników 

lokuje się w dymensji niskiej, 56% w średniej i 30% w wy-
sokiej. Ogółem przystosowanie społeczne jest na dobrym 
poziomie. 

Porównując wyniki badań z roku 1997 i 2002, stwier-

dzam, Ŝe zachodzą korzystne i pozytywne zmiany w uspo-  
łecznianiu  młodych  ludzi  uczestniczących  w  terapii  za-  
jęciowej. Spośród przebadanych instruktorów większość 
(86%)  dostrzega  dynamikę  procesu  uspołecznienia  wy-  
chowanków.  Kadra  instruktorska  stawia  sobie  w  pracy 
bardzo  podobne  cele,  dominującym  jest  ciągle  uspo-  
łecznienie  młodzieŜy  upośledzonej  umysłowo.  Wśród 
nowych  celów  moŜna  wyróŜnić:  rozwój  sfery  poznaw-
czej, rozwijanie indywidualnych zdolności i naukę funk-  
cjonowania  w  zespole.  Pracownicy  warsztatu  oceniają 
siebie, swoją pracę i funkcjonowanie ośrodka surowiej niŜ 
w  roku  1997.  Aktualnie  57%  bardzo  dobrze  oceniło 
stopień  realizacji  wyznaczonych  zadań  (w  poprzednim 
badaniu ocenę tę wskazało 85% badanych). Pracownicy 
nadal wskazują na konieczność zmniejszenia liczby osób 
niepełnosprawnych w grupach, wzrost zatrudnienia i zwięk-
szenie liczby zajęć psychoterapeutycznych. Postulaty te 
nie mogą być zrealizowane głównie ze względów ekono-  
micznych. 

Terapeuci wśród zajęć, które – ich zdaniem – szcze-

gólnie dobrze oddziałują na rozwój sfery społecznej mło-
dzieŜy  niepełnosprawnej,  wymieniają  przede  wszystkim 
zajęcia grupowe. Na uspołecznienie młodzieŜy mają wpływ 
równieŜ zajęcia o charakterze artystycznym (plastyczne, 
krawieckie) i ruchowym, a takŜe wspólne śniadania, zaję-
cia  kuchenne,  wyjazdy  na  turnusy  rehabilitacyjne  oraz 
kulturoterapia. Badania z roku 2002 potwierdzają wyniki 
i dane uzyskane w roku 1997. 

Jakimi cechami powinien charakteryzować się tera-

peuta?  Przed  kilkoma  laty  instruktorzy  wymieniali:  cierpli-
wość,  wyrozumiałość,  akceptację  niepełnosprawnej  mło-
dzieŜy i swojej pracy, konsekwencję w działaniu, otwartość, 
poczucie humoru oraz posiadanie uzdolnień artystycznych. 
W roku 2002 dodali: spokój, opanowanie, empatię, wzbu-
dzanie zaufania, bycie wymagającym wobec siebie. 

Godne  uwagi  są  równieŜ  dane  uzyskane od samej 

młodzieŜy.  Jeśli  wziąć  pod  uwagę  rodzaj  pracowni  tera-
peutycznych i preferowanych przez osoby niepełnosprawne 
form zajęć, to okazuje się, Ŝe upodobania uczestników 
w pewnym stopniu się zmieniły. Wychowankowie nadal na 
pierwszym miejscu stawiają pracownię plastyczną i tkacką, 
ale  obecnie drugie miejsce zajmuje pracownia  krawiecka, 
a  nie  stolarska jak w roku 1997. RównieŜ dziś  pracownią 
postrzeganą  jako  ta,  która  wpływa  najmniej  efektywnie 
na osoby niepełnosprawne intelektualnie, jest pracownia 
ceramiczna.  Wśród  dziewcząt  większe  było  zaintereso-  
wanie  czynnościami  wykonywanymi  w  pracowni  sto-  
larskiej,  które  obecnie  spadło.  Natomiast  teraz  chętniej 
wykonują one prace krawieckie. 

W zakresie motoryki i kondycji fizycznej nastąpiły 

u uczestników warsztatów duŜe zmiany. Oczywiście nie 
moŜna mówić o całkowitym usprawnieniu. Wady i uszko-
dzenia  fizyczne  pozostaną.  Wśród  ocen  motoryki  duŜej 
w  1997  roku  przewaŜały  średnie  (50%)  i  niskie  (33%). 
Aktualnie spadła liczba ocen najniŜszych (do 25%), a licz-  
ba  ocen  wysokich  wzrosła  z 17  do  25%.  W odniesieniu 
do motoryki małej równieŜ moŜna zaobserwować wzrost 
ocen,  głównie  średnich  (67%),  i  spadek  o  połowę  ocen 
niskich (8%). Wskaźnik ocen wysokich utrzymuje się na 
podobnym poziomie 24%. 

Kolejną sferą, w której moŜna zaobserwować dy-

namikę pozytywnych zmian, jest nabywanie umiejętności 
przydatnych w Ŝyciu codziennym. W miarę upływu czasu 
młodzieŜ uzyskuje coraz lepsze oceny. W odniesieniu 
do wcześniejszych badań wzrosła liczba ocen wysokich 
o 18% – do aktualnego poziomu 42%. Podniosła się takŜe 
liczba  ocen  niskich,  co  moŜe  być  spowodowane  czę-
stymi nieobecnościami uczestników terapii. Oceny śred-
nie zostały zredukowane z 68 do 42%. 

Pewne  zmiany  moŜna  zaobserwować  takŜe  w  sfe-

rze intelektualnej i umiejętnościach interpersonalnych osób 
upośledzonych  umysłowo.  MłodzieŜ  prezentuje  umiejęt-
ność podpisywania się, określania pory roku, godziny czy 
adresu zamieszkania. Jednak umiejętności te wymagają 
systematycznego  ćwiczenia.  Nieznacznie  poprawiły  się 
oceny wystawiane przez instruktorów terapii zajęciowej 
w odniesieniu do poprzednich badań. Zmalała liczba ocen 
niskich na rzecz wysokich u chłopców. Dziewczęta w dal-  
szym ciągu nie otrzymują ocen wysokich. Umiejętności 
z zakresu kontaktów społecznych znacznie się poprawiły, 
zwłaszcza u dziewcząt. Liczba ocen niskich spadła o 9%, 
a liczba ocen wysokich wzrosła aŜ o 33%. 

Uogólniając, moŜna stwierdzić, Ŝe proces uspołecznia-  

nia osób upośledzonych umysłowo, uczestników Warsztatu 
Terapii Zajęciowej w Zielonej Górze, jest wprawdzie dłu-
gotrwały,  lecz  postępujący,  a  uczestnictwo  w  zajęciach 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

37

podnosi poziom uspołecznienia. Wszystkie cele rehabili-  
tacji społecznej są, w opinii instruktorów, w pełni osiągnię-
te. Prace terapeutyczne oddziałują raczej zachowawczo na 
poziom sfery intelektualnej. Umiejętności interpersonalne 
uczestników  zajęć znacznie się  poprawiły.  Samoocena 
respondentów jest nadal nieadekwatna – zawyŜona. Bada-  
ni  uznają takŜe, Ŝe mają  duŜy  wpływ na  to,  co  się  dzieje 
wokół  nich.  Im  dłuŜszy  jest  okres  pobytu  w  Warsztacie 
Terapii  Zajęciowej  i  bardziej  systematyczny  udział  w  za-  
jęciach, tym większe jest zaangaŜowanie i perfekcja wy-  
konywania czynności wymaganych na zajęciach. Dzięki er-  
goterapii  zmiany  zachodzą  głównie  w  sferze  nabywania 
umiejętności społecznych, w mniejszym zaś stopniu w 
sferze motorycznej i intelektualnej. Na jakość pracy  wyko-  
nywanej  przez  uczestników  oraz  atmosferę  panującą  w 
ośrodku duŜy wpływ mają cechy osobowościowe terapeutów. 

Działalność ośrodka pomaga m.in. w kształtowaniu 

i rozwijaniu sfery społecznej i zawodowej osób z oligo-
frenią,  podejmują  oni  bowiem  działania,  które  umoŜli-
wiają lepszą kontrolę i kierowanie swoimi zachowaniami. 
Uczą  dostosowywać  zachowania  do  wymagań  społecz-
nych  oraz  opanowywać  umiejętności  wynikające  z  od-
grywania róŜnych ról społecznych. Rozwój społeczny jest 
bardzo  istotny  szczególnie  dla  ludzi  niepełnosprawnych 
intelektualnie,  gdyŜ  w  tej  sferze  mogą  osiągnąć  najlep-

sze rezultaty – w przeciwieństwie do pozostałych sfer, 
a zwłaszcza sfery intelektualnej i motorycznej. 

NaleŜy jednak pamiętać, Ŝe osoby upośledzone umy-

słowo  równieŜ  współtworzą  obecne  pokolenie,  od  któ-
rego  zaleŜy  nasza  przyszłość.  Są  osobami  wartościo-
wymi,  rozwijającymi  się  wewnętrznie,  co  pozwala  im  na 
pomyślne Ŝycie w społeczności lokalnej. Szkodzi się im 
i zaprzepaszcza ich potencjalne moŜliwości, zniewalając 
nadmierną  opieką,  pozostawiając  w  samotności  i  bez-
czynności, bez braku szans i wsparcia. Tworzenie warsz-
tatów terapii zajęciowej pozwala zmniejszyć liczbę osób 
marginalizowanych, zapobiega degradacji tej grupy nie-
pełnosprawnych do roli klientów pomocy społecznej. 

Bibliografia 

K

Ę

PIŃSKA

 K., Praca dla osób dorosłych z upośledzeniem umy-

słowym, „Światło i cienie” 1993, nr 1–2. 

K

OZACZUK

 L., Terapia zajęciowa w Domach Pomocy Spo-  łecz-

nej, Warszawa 1995. 

M

ILANOWSKA

 K., Terapia zajęciowa, Warszawa 1995. 

O

BUCHOWSKA

  J.,  Dziecko  niepełnosprawne  w  rodzinie,  War-  

szawa 1991. 

O

LSZAK

-K

RZYśANOWSKA 

B.,

 

P

USTKOWIAK 

K., Wartości rewali-  da-

cyjne terapii zajęciowej w zielonogórskim warsztacie, „Na-
sze Forum” 2000, nr 1. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

38 

Stosunek i zachowanie dzieci pełnosprawnych  

wobec dzieci niepełnosprawnych  

w klasach integracyjnych 

dr Jolanta Lipińska-Lokś 
Uniwersytet Zielonogórski 

zieci  niepełnosprawne  stanowią  szczególną 
grupę, gdyŜ ich funkcjonowanie – zarówno 
biologiczne,  jak  i  społeczne  –  jest  w  znacz-

nym  stopniu  utrudnione.  Konieczne  jest  więc  udzielanie 
im pomocy w przezwycięŜaniu trudności i kompensowa-
niu braków natury biologicznej i społecznej, szczególnie 
zaś  niesienie  wsparcia  w  zakresie  nabywania  i  dosko-
nalenia umiejętności funkcjonowania społecznego. 

Prawdziwa pomoc jest moŜliwa dzięki idei społecz-

nej  integracji,  rozumianej  jako  złoŜony  proces  dyna-
micznych  zmian  psychospołecznych  zachodzących  w  sto-
sunkach  między  dziećmi  pełnosprawnymi  i  niepełno-
sprawnymi. Zmiany  te mają doprowadzić  do  tego, aby 
dzieci  niepełnosprawne  pozostawały  w  więziach  spo-
łecznych z  innymi  dziećmi,  miały  poczucie,  Ŝe  są  przez 
nie akceptowane i przynaleŜą do grupy społecznej, którą 
one  tworzą,  oraz  uczestniczyły  podmiotowo  w  Ŝyciu  tej 
grupy  [A.  Maciarz  1999].  Społeczna  integracja  dzieci 
niepełnosprawnych jest więc swoistym procesem kształ-  
towania pozytywnych interakcji psychospołecznych między 
nimi  i  pełnosprawnymi  rówieśnikami  oraz  umacniania 
więzi przez wpływanie na sferę ich emocji, przekonań 
i systemu wartości. 

Najbardziej  ewidentnym  przejawem  społecznej  in-

tegracji  grupy  rówieśniczej  są  pozytywne  wzajemne  sto-
sunki  między  jej  członkami,  które  wpływają  w  sposób 
znaczący na poszczególnych członków grupy, na ich za-
chowanie  i  rozwój,  szczególnie  emocjonalny  i  społeczny. 
Pozwalają teŜ zaspokoić wiele tak waŜnych, zwłaszcza 
dla dziecka, potrzeb: bezpieczeństwa, przynaleŜności do 
grupy, uznania, akceptacji i podmiotowego traktowania 
przez rówieśników. Stanowią bogate źródło doświadczeń, 
umoŜliwiając  poza  tym  zdobycie  wiedzy  o  otaczającym 
ś

wiecie, o ludziach, a takŜe o sobie samym. Kształtują 

jednocześnie  sposób  percepcji  rzeczywistości,  wzory  za-
chowań  społecznych  oraz  nastawienie  do  innych  ludzi 
[A. Maciarz 1998]. 

Pozytywne wzajemne stosunki między dziećmi peł-

nosprawnymi i niepełnosprawnymi sprawiają, Ŝe grupa 
rówieśnicza jest dostatecznie spójna, co wpływa korzyst-
nie zarówno na samopoczucie dzieci w niej przebywają-
cych, jak i na atmosferę (klimat emocjonalny) panującą 
w klasie, w której niepełnosprawność kilkorga dzieci staje 
się zjawiskiem naturalnym, tym samym więc wzmacniany 
jest proces rzeczywistej społecznej integracji. 

Przedmiot, technika i teren badań 

Przedmiotem badań był stosunek i zachowanie dzieci 
pełnosprawnych  wobec  dzieci  niepełnosprawnych  w  kla-
sach  integracyjnych  funkcjonujących  na  terenie  wybra-
nych szkół podstawowych – klasy piątej i szóstej Szkoły 
Podstawowej  nr  22  w  Zielonej  Górze  oraz  klasy  piątej 
Szkoły Podstawowej nr 20 w Legnicy. 

Badana grupa liczyła 59 uczniów, w tym 17 uczniów 

(ośmiu chłopców i dziewięć dziewcząt) dotkniętych róŜnym 
rodzajem i stopniem niepełnosprawności: upośledzeniem 
umysłowym, inteligencją niŜszą niŜ przeciętna, zaburze-  
niami  nerwicowymi,  nadpobudliwością  psychoruchową, 
wadami wymowy, dysleksją, głuchotą i niedosłuchem, nie-  
dowidzeniem,  mózgowym  poraŜeniem  dziecięcym,  epilep-  
sją, zaburzeniem wzrostu, niedowładem kończyn górnych 
i dolnych, wadami stóp, skoliozą. 

Diagnozy dokonano w ramach eksperymentu peda-

gogicznego prowadzącego do wzmocnienia społecznej 
integracji  dzieci.  Program  działań  eksperymentalnych 
obejmował  cykl  porad  wychowawczych  dla  nauczycieli 
uczących w klasach integracyjnych, które miały wzboga-
cić i ugruntować świadomość wychowawczą pedagogów, 
a  odnosiły  się  do  czynności  wychowawczych  podejmo-  
wanych  przez  te  osoby  wobec  dzieci  pełnosprawnych, 
dzieci  niepełnosprawnych  i  rodziców  dzieci  tworzących 
społeczność uczniowską klasy integracyjnej. Oprócz czyn-  
nika werbalnego wprowadzono takŜe czynnik działanio-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

39

wy – pozalekcyjne zajęcia wychowawcze, systematycznie 
i celowo organizowane dla uczniów klasy integracyjnej. 

Ustalono jedną grupę kontrolną i dwie grupy ekspe-

rymentalne, przy czym: 

 

grupę kontrolną (klasę kontrolną) nie poddawano 

oddziaływaniom, 

 

do pierwszej grupy eksperymentalnej (I klasy eks-

perymentalnej) wprowadzono pełny program oddziaływań, 
a więc dwa czynniki interwencyjne, tj. porady wychowaw-
cze dla nauczycieli oraz pozalekcyjne zajęcia wychowaw-
cze dla uczniów, 

 

do drugiej grupy eksperymentalnej (II klasy ekspery-

mentalnej) wprowadzono tylko jeden czynnik interwencyjny, 
a mianowicie porady wychowawcze dla nauczycieli. 

Przedstawione wyniki stanowią tylko wycinek badań 

prowadzonych w ramach pracy doktorskiej dotyczącej 
zmiany  stosunków  między  dziećmi  pełnosprawnymi  i  nie-
pełnosprawnymi w klasach integracyjnych. 

Przeprowadzona diagnoza ukazuje stosunek i zacho-  

wanie dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnospraw-
nych w badanych klasach integracyjnych, jakie wykształ-
ciły się w ciągu pięciu lat istnienia klas (badania wstępne 
– wrzesień 1999 roku), oraz zmiany w stosunku i zacho-
waniu dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnospraw-
nych  powstałe  po  roku  trwania  eksperymentu  (badania 
końcowe – czerwiec 2000 roku). 

Diagnoza ta była moŜliwa dzięki zastosowaniu obser-  

wacji celowej, ukierunkowanej arkuszem oceny stosunku 
i  zachowania  dzieci  pełnosprawnych  wobec  dziecka  nie-  
pełnosprawnego  prowadzonej  przez  wychowawców  klas. 
Przeprowadzono  takŜe  rozmowę  psychologiczną  z  dziec-  
kiem niepełnosprawnym i stosowano technikę rysunku dziec-  
ka niepełnosprawnego na temat „Ja i dzieci z mojej klasy”. 

Ze  względu  na  ograniczoną  objętość  niniejszego 

artykułu ograniczono się do przedstawienia tylko końco-
wych ustaleń badawczych dotyczących diagnozowanego 
problemu, a wynikających z analizy wyników obserwacji 
prowadzonej przez wychowawców klas integracyjnych. 

Wyniki badań 

Aby poznać stosunek i zachowanie dzieci pełnosprawnych 
wobec dzieci niepełnosprawnych, odwołano się do zasobu 
obserwacyjnego wychowawców klas. Wyłoniono grupę 
dziesięciu istotnych przejawów stosunku i zachowania 
dzieci  pełnosprawnych  wobec  niepełnosprawnych  ró-  
wieśników,  których  nasilenie  ocenili  wychowawcy.  Doko-  
nując analizy, obliczono wartości średnie (wskaźniki) dla 
kaŜdego  przejawu  w  kaŜdej  z  klas  z  osobna  oraz  dla 
wszystkich  klas  łącznie.  Maksymalny  moŜliwy  do  osią-  
gnięcia wskaźnik stanowi liczba 3 – w tym kontekście oce-  
niano więc wielkość uzyskanych wskaźników. 

T a b e l a 1. Średnie wartości dla przejawów stosunku i zachowania dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnosprawnych 

(wrzesień 1999 roku) 

Ś

rednie wartości 

Lp. 

Przejawy stosunku i zachowania  

wobec dziecka niepełnosprawnego 

Cała grupa 

N = 17 

I klasa  

eksperymentalna 

N = 5 

II klasa  

eksperymentalna 

N = 6 

klasa kontrolna 

N = 6 

1. 

Dzieci sprawne chętnie zaczynają z nim  
w róŜnych sytuacjach rozmowę 

2,4 

2,6 

1,8 

2,7 

2. 

Dzieci sprawne chętnie włączają je do swoich 
zajęć i zabaw 

2,0 

2,0 

1,7 

2,3 

3. 

Dzieci sprawne chętnie siadają lub stają obok 
niego w czasie zajęć i zabaw 

2,2 

2,6 

1,8 

2,3 

4. 

Dzieci sprawne chętnie wybierają je do  
róŜnych ról i zabaw 

1,5 

1,2 

1,3 

2,0 

5. 

Dzieci sprawne chętnie włączają je  
do zespołu mającego wykonać  
jakąś czynność lub zadanie 

1,7 

1,4 

1,7 

2,0 

6. 

Dzieci sprawne chętnie trzymają się z nim  
za ręce, wybierają je w celu utworzenia pary 

2,0 

1,8 

1,8 

2,3 

7. 

Dzieci sprawne zachęcają je do włączenia się 
w ich zajęcia, gdy ono pozostaje na uboczu 

2,1 

2,0 

2,0 

2,2 

8. 

Dzieci sprawne utrzymują z nim kontakt po 
lekcjach i niekiedy odwiedzają w domu 

1,6 

1,8 

0,7 

2,3 

9. 

Dzieci sprawne okazują mu sympatię,  
zwracają się do niego po imieniu 

2,5 

2,8 

2,0 

2,7 

10.  Dzieci sprawne samorzutnie udzielają mu po-

mocy w tych sytuacjach, w których jest mu 
ona potrzebna 

2,1 

2,0 

1,7 

2,5 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

40 

T a b e l a 2. Średnie wartości dla przejawów stosunku i zachowania dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnosprawnych 

(czerwiec 2000 roku) 

Ś

rednie wartości 

Lp. 

Przejawy stosunku i zachowania wobec 

dziecka niepełnosprawnego 

Cała grupa 

N = 17 

I klasa  

eksperymentalna 

N = 5 

II klasa  

eksperymentalna 

N = 6 

klasa kontrolna 

N = 6 

1. 

Dzieci sprawne chętnie zaczynają z nim  
w róŜnych sytuacjach rozmowę 

2,3 

2,0 

2,0 

2,8 

2. 

Dzieci sprawne chętnie włączają je  
do swoich zajęć i zabaw 

2,0 

1,8 

1,8 

2,5 

3. 

Dzieci sprawne chętnie siadają lub stają  
obok niego w czasie zajęć i zabaw 

2,2 

2,2 

2,0 

2,5 

4. 

Dzieci sprawne chętnie wybierają je  
do róŜnych ról i zabaw 

1,8 

1,2 

1,8 

2,5 

5. 

Dzieci sprawne chętnie włączają je  
do zespołu mającego wykonać jakąś  
czynność lub zadanie 

2,1 

1,6 

2,2 

2,5 

6. 

Dzieci sprawne chętnie trzymają się z nim za 
ręce, wybierają je w celu utworzenia pary 

2,1 

1,8 

2,0 

2,5 

7. 

Dzieci sprawne zachęcają je do włączenia się 
w ich zajęcia, gdy ono pozostaje na uboczu 

2,2 

2,0 

2,2 

2,5 

8. 

Dzieci sprawne utrzymują z nim kontakt  
po lekcjach i niekiedy odwiedzają w domu 

1,8 

1,6 

1,3 

2,5 

9. 

Dzieci sprawne okazują mu sympatię,  
zwracają się do niego po imieniu 

2,8 

3,0 

2,5 

3,0 

10. 

Dzieci sprawne samorzutnie udzielają mu 
pomocy w tych sytuacjach, w których jest mu 
ona potrzebna 

2,2 

2,0 

1,7 

3,0 

 

Stosunek  i  zachowanie  dzieci  pełnosprawnych  wo-

bec  dzieci  niepełnosprawnych  w  objętych  badaniem  kla-
sach integracyjnych uległy zmianie, co potwierdzają dane 
zawarte w tabeli 1 i 2. 

W badaniach wstępnych spośród dziesięciu ocenia-

nych przez wychowawców przejawów stosunku i zacho-
wania  dzieci  pełnosprawnych  wobec  dzieci  niepełno-  
sprawnych najniŜszą (1,5) średnią wartość uzyskała chęć 
wybierania dziecka niepełnosprawnego do róŜnych ról 
i zabaw. Na tle badanych grup zachowanie to najczęściej 
(2,0) prezentowały dzieci pełnosprawne wobec niepełno-
sprawnych kolegów z klasy kontrolnej, a najrzadziej (1,2) 
dzieci z I klasy eksperymentalnej. 

NajwyŜszą  średnią  wartość  (2,5)  uzyskało  okazy-

wanie niepełnosprawnemu dziecku sympatii i zwracanie 
się do niego po imieniu. W tym zakresie najlepszy wynik 
(2,8)  uzyskały  dzieci  z  I  klasy  eksperymentalnej,  a  naj-
niŜszy (2,0) dzieci z II klasy eksperymentalnej. 

NaleŜy  zaznaczyć,  Ŝe  najwyŜsze  średnie  wartości 

uzyskiwały dzieci z klasy kontrolnej, w której aŜ w dzie-
sięciu  zakresach  średnie  wartości  dla  danego  przejawu 
stosunku  i  zachowania  dzieci  pełnosprawnych  wobec 
dziecka niepełnosprawnego były wyŜsze od średniej war-  
tości ustalonej dla całej grupy objętej badaniem. 

NajniŜsze średnie wartości ustalone zostały dla dzieci 

z II klasy eksperymentalnej, w której aŜ dziewięciokrotnie 
ś

rednie  te  były  niŜsze  od  średnich  wartości  ustalonych 

dla całej grupy. 

W  badaniach  końcowych  ustalono  ogólnie  wyŜsze 

ś

rednie wartości. NajniŜszą (dla całej grupy) wartość uzy-

skano w dwóch zakresach: chętnego wybierania dziecka 
niepełnosprawnego przez pełnosprawnych rówieśników do 
róŜnych  ról  i  zabaw  oraz  utrzymywania  wzajemnych  kon-
taktów  po  lekcjach  i  odwiedzania  się  w  domu,  dla  których 
wynosiła  ona  1,8,  a  najwyŜszy  wskaźnik  –  2,8  –  dotyczył 
okazywania  przez dzieci pełnosprawne sympatii  niepełno-  
sprawnemu koledze i zwracania się do niego po imieniu. 

W siedmiu zakresach przejawów stosunku i zacho-

wania  dzieci  pełnosprawnych  wobec  dzieci  niepełnospra-  
wnych średnie wartości wzrosły; najwyŜszy wzrost o 0,4 
punktu  nastąpił  w  zakresie  włączania  dziecka  niepełno-
sprawnego do zespołu mającego wykonać jakąś czyn-
ność lub zadanie. 

Największe zmiany zaszły w klasie kontrolnej, w której 

we  wszystkich  zakresach,  w  opinii  wychowawcy,  stosu-
nek  i  zachowanie  dzieci  pełnosprawnych  wobec  niepeł-
nosprawnych  rówieśników  uległy  poprawie.  W  zakresie 
okazywania  dziecku  niepełnosprawnemu  sympatii  i  zwra-
cania się do niego po imieniu oraz samorzutnego udzie-
lania mu pomocy w tych sytuacjach, w których jest taka 
potrzeba, średnia ustalona dla grupy klasowej osiągnęła 
wartość maksymalną. 

NajwyŜszy (o 0,6 punktu) wzrost średniej wartości wy-

stąpił  w  II  klasie  eksperymentalnej  i  dotyczył  wzajem-
nego utrzymywania kontaktów po lekcjach i odwiedzania 
się w domu. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

41

W  I  klasie  eksperymentalnej  w  czterech  zakresach 

wychowawca nie zauwaŜył zmian, w czterech zakresach 
ocenił  stosunek  i  zachowanie  dzieci  pełnosprawnych  wo-
bec niepełnosprawnych rówieśników jako mniej korzystne, 
tylko  w  dwóch  zakresach  zmiany  zostały  ocenione  jako 
pozytywne. 

Interesujące  wyniki  otrzymano  przy  ocenie  stopnia 

poprawności  stosunku  i  zachowania  dzieci  pełnospraw-
nych  wobec  badanych  dzieci  niepełnosprawnych.  Sto-
pień ten został określony dzięki wyznaczeniu szacunko-
wej  skali  oceny i  utworzeniu skali  czterostopniowej:  wy-

soki, średni, niski i bardzo niski. Zarówno w badaniach 
wstępnych, jak  i  końcowych  stopień  poprawności  sto-
sunku  i  zachowania  dzieci  pełnosprawnych  wobec  nie-
pełnosprawnych  rówieśników  najczęściej  oceniono  jako 
ś

redni. 

Uzyskane w badaniach wstępnych i końcowych dane 

pozwoliły na wskazanie zaistniałych w ciągu roku szkol-  
nego zmian w ocenie stopnia poprawności stosunku i za-  
chowania dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełno-  
sprawnych  dokonanej  przez  wychowawców  klas  integra-  
cyjnych, co przedstawiono w tabeli 3. 

T a b e l a 3. Zmiany stosunku i zachowania dzieci pełnosprawnych wobec dzieci niepełnosprawnych 

Lp. 

Kategorie zmian 

I klasa eksperymentalna 

II klasa eksperymentalna 

Klasa kontrolna 

1. 

Poprawa 

2. 

Pogorszenie 

3. 

Bez zmian 

O g ó ł e m  

 

Najbardziej korzystne zmiany zaszły w II klasie eks-

perymentalnej, w której, w ocenie wychowawcy, stosunek 
i  zachowanie  dzieci  pełnosprawnych  wobec  badanych 
dzieci niepełnosprawnych uległy pozytywnym zmianom – 
ich poprawność wobec dwójki dzieci wzrosła ze stopnia 
ś

redniego  do  wysokiego,  a  wobec  jednego  dziecka  ze 

stopnia  niskiego  do  średniego.  Ocena  sytuacji  pozosta-
łych dzieci nie uległa zmianie – w wypadku dwójki dzieci 
nadal poprawność zachowania jest na poziomie średnim, 
a wobec jednego dziecka została oceniona jako niska. 

W I klasie eksperymentalnej zachowanie dzieci peł-

nosprawnych wobec trójki niepełnosprawnych rówieśników 
nie uległo zmianie, nadal jego poprawność oceniana jest 
na poziomie średnim, a wobec dwójki dzieci zmieniło się na 
niekorzyść (z poziomu średniego i wysokiego na niski). 

W klasie kontrolnej wobec jednego dziecka niepeł-

nosprawnego  stosunek i zachowanie  pełnosprawnych 
rówieśników  uległy  poprawie  i  zostały  ocenione  przez 
wychowawcę  na  wysokim  poziomie  (wcześniej  na  śred-
nim). W sytuacji pozostałych dzieci wychowawca nie za-
uwaŜył zmian (wobec trójki dzieci poprawność zachowa-
nia rówieśników została oceniona na poziomie średnim, 
a  wobec  dwójki  dzieci  na  poziomie  wysokim),  co  potwier-
dziły zarówno badania wstępne, jak i końcowe. 

Podsumowanie 

Zgodnie z przewidywaniami wyniki diagnozy wstępnej 
i diagnozy końcowej róŜnią się, gdyŜ w ciągu roku trwania 
eksperymentu zaszły zmiany – mniej lub bardziej istotne, 
poŜądane, pozytywne, ale i niepoŜądane, negatywne – w 
stosunku  i  zachowaniu  dzieci  pełnosprawnych  wobec 
dzieci niepełnosprawnych w klasach integracyjnych. 

MoŜna uznać, Ŝe najbardziej korzystne zmiany, a tym 

samym najlepsze efekty społecznej integracji, osiągnięto 
w  klasie  integracyjnej,  w  której  zastosowano  pełny  pro-
gram działań, a więc i porady wychowawcze dla nauczy-
cieli,  i  pozalekcyjne  zajęcia  wychowawcze  z  dziećmi. 
Logiczne wydawać się powinno, Ŝe gorsze efekty osią-
gnięto w tej klasie, w której zastosowano jedynie porady 
wychowawcze dla nauczycieli, a najgorsze – w klasie, 
która  nie  podlegała  celowym  oddziaływaniom.  NaleŜy 
jednak mieć świadomość, Ŝe na zaistniałe zmiany miały 
teŜ  wpływ  inne  czynniki,  na  przykład  czas,  swoistość 
okresu  dojrzewania  biologicznego  i  społecznego  dzieci, 
indywidualne cechy osobowościowe dzieci, wydarzenia 
klasowe, dlatego załoŜone hipotezy nie we wszystkich 
aspektach  prowadzonych  analiz  znalazły  pełne  potwier-
dzenie. 

Podczas  opracowywania  wyników  badań  pojawiła 

się refleksja dotycząca z jednej strony rozbieŜności mię-
dzy  opiniami  wychowawcy,  dzieci  pełnosprawnych  oraz 
samych  dzieci  niepełnosprawnych,  z  drugiej  zaś  rzetel-
ności  opinii  wychowawców  –  często  będących  biernymi 
obserwatorami,  dla  których  dostępne  są  tylko  niektóre 
sytuacje,  interakcje  zachodzące  między  dziećmi  w  kla-
sie.  Nie  bez  znaczenia  jest  stosunek  wychowawcy  do 
idei społecznej integracji oraz stopień jego zaangaŜowa-
nia w pracy z dziećmi w klasie integracyjnej, a takŜe jego 
ogólne nastawienie do otaczającego świata i ludzi. 

Analiza wyników badań wskazuje na swoistą zaleŜ-

ność między stosunkiem i zachowaniem dzieci pełnospraw-  
nych wobec niepełnosprawnych rówieśników a rodzajem 
i  stopniem  ich  niepełnosprawności.  W  trudniejszej  sytu-
acji,  wydaje  się,  są  dzieci  z  niepełnosprawnością  inte-
lektualną  i  dzieci  z  głębszą  niepełnosprawnością  ru-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

42 

chową, a takŜe dzieci dotknięte sprzęŜoną niepełnospraw-  
nością. 

W wyniku prowadzonych badań potwierdzona została 

takŜe  teza  dotycząca  konieczności  wspierania  procesu 
społecznej  integracji  dzieci  pełnosprawnych  i  niepełno-
sprawnych  w  klasach  integracyjnych.  Nieodzowne  jest 
ś

wiadome podjęcie oddziaływań, które zmierzają do zwięk-

szenia efektów społecznej integracji przez wzbogacenie 
ś

wiadomości  wychowawczej  nauczycieli  uczących  w  kla-

sach integracyjnych oraz prowadzenie działań wychowaw-
czych z grupą dzieci z klas integracyjnych, szczególnie 

działań  o  charakterze  pozalekcyjnym,  oferujących  wiele 
róŜnorodnych  sytuacji  umoŜliwiających  dzieciom  nawiązy-
wanie  swobodnych  kontaktów  interpersonalnych,  współ-
działanie i umacnianie więzi emocjonalnych. 

Bibliografia 

M

ACIARZ

 A., Psychoemocjonalne i wychowawcze problemy dzieci 

przewlekle chorych, Kraków 1998. 

M

ACIARZ

 A., Z teorii i badań społecznej integracji dzieci niepeł-

nosprawnych, Kraków 1999. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

43

Kompetencje opiekuńczo-wychowawcze  

rodziców dzieci przewlekle chorych 

mgr

 Ewa Janion – Uniwersytet Zielonogórski 

a świecie Ŝyje około 150 mln niepełnospraw-
nych dzieci i upośledzonej młodzieŜy, w tym 
duŜą grupę stanowią dzieci przewlekle chore. 

Większość  z  nich  zamieszkuje  kraje  Trzeciego  Świata, 
gdzie zjawisko to jest związane z niedoŜywieniem, niskim 
poziomem higieny, znacznym zaniedbaniem profilaktyki 
i  opieki  zdrowotnej,  niską  świadomością  społeczeństw 
na temat czynników zagraŜających zdrowiu i Ŝyciu, co 
przyczynia  się  jednocześnie  do  występowania  trwałych 
schorzeń i niepełnosprawności. 

Jednak  w  krajach  wysoko  rozwiniętych  i  rozwijają-

cych  się, do których naleŜy Polska, występowanie  chorób 
przewlekłych  wśród  dzieci  nie  jest,  niestety,  zjawiskiem 
marginalnym.  Z  8,6  mln  dzieci  Ŝyjących  w  Polsce  nie-  
pełnosprawnością  i  często  związanymi  z  nią  chorobami 
przewlekłymi dotkniętych jest aŜ 288 tys., co stanowi 3,3% 
ogółu  wszystkich  dzieci  w  naszym  kraju  [B.  Szczepan-  
kowska 1999, s. 13]. 

KaŜde  przewlekle  chore  dziecko  zmaga  się  na  co 

dzień  z  wieloma  problemami,  gdyŜ  oprócz  typowych  do-
legliwości  somatycznych  związanych  z  daną  jednostką 
chorobową  musi  jeszcze  pokonywać  trudności  natury 
emocjonalnej i społecznej. Problemy dziecka nie dotyczą 
tylko jego samego, ale takŜe najbliŜszej rodziny, a zwłasz-
cza rodziców, mają oni bowiem istotny udział w rozwoju 
i przebiegu choroby, jednocześnie sami znajdując się pod 
jej wpływem [M. Radochoński 1991, s. 136]. 

Wypełnianie  przez  rodziców  funkcji  opiekuńczo-wy-  

chowawczej  wobec  dziecka  przewlekle  chorego  jest  zna-  
cznie trudniejsze niŜ wobec dziecka zdrowego. Opieka nad 
dzieckiem  chorym  musi  być  wzbogacona  o  walory  pielę-
gnacyjne, a jego wychowanie – o walory terapeutyczne 
[A. Maciarz 2001, s. 226]. Rodzice dziecka przewlekle cho-  
rego  powinni  mieć  zatem  znacznie  większe  kompetencje 
opiekuńczo-wychowawcze od rodziców dziecka zdrowego. 

Przez kompetencje  opiekuńczo-wycho wa w-    

cze  rodziców  będziemy  rozumieć ich  wiedzę  i  umie-
jętności  niezbędne  do  naleŜytego  pełnienia  opieki  i  wy-
chowania  dziecka.  W  wypadku  rodziców  dzieci  chorych 
zakres  niezbędnej  wiedzy  i  umiejętności  musi  obejmo-

wać takŜe zagadnienia związane z istotą, symptomami 
i przebiegiem choroby dziecka, z jej wpływem na jego 
psychikę, samopoczucie i zachowanie się oraz umiejętności 
pielęgnowania dziecka, stosowania  wskazań lekarzy i 
innych  specjalistów  medycyny,  a  takŜe  terapeutycznych 
oddziaływań  wychowawczych.  Rodzice  dzieci  przewlekle 
chorych często wymagają wsparcia psychologa, lekarza 
specjalisty  czy  pedagoga  specjalnego,  aby  mogli  nabyć 
właściwe umiejętności postępowania z dzieckiem, zrozu-  
mieć jego potrzeby i poznać skutki, jakie moŜe powodować 
choroba w jego rozwoju, samopoczuciu i zachowaniu się. 
Wsparcie  to  potrzebne  jest  równieŜ  rodzicom  w  okresach 
kryzysu  emocjonalnego,  zmęczenia  i  zniechęcenia  zwią-  
zanego z nadmiernym obciąŜeniem. Powinno ono objąć 
takŜe  osoby  ujawniające  niewłaściwe  postawy  rodziciel-  
skie wobec dziecka chorego. 

Długotrwały proces leczenia i rehabilitacji przewlekle 

chorych dzieci prowadzony jest obecnie głównie w ośrod-
kach  lecznictwa otwartego,  a do  ośrodków  zamkniętych 
dzieci  te  kierowane  są  tylko  na  okres  niezbędny  do  ich 
intensywnego  leczenia  czy  wykonania  zabiegów.  W  po-
zostałym  czasie  dzieci  te  przebywają  w  swoim  natural-
nym środowisku – w domu, z rodzicami i rodzeństwem. 
Rodzice stają się kontynuatorami leczenia w warunkach 
domowych, które jest tym cenniejsze, Ŝe obok leczenia far-  
maceutycznego  i  fizycznego  dziecko  wspierane  jest  na 
ogół troską i miłością rodziców [J. Wyczesany, M. T. Ostrow-
ski, Z. Lohn 2000, s. 79]. Zaistniałe zmiany wynikają z od-  
miennego niŜ w przeszłości stosunku do pacjenta i jego 
rodziny. Humanistyczne podejście do osoby chorej spra-   
wiło, Ŝe  przestano  koncentrować  się  na  chorobie  jako 
zjawisku  wyłącznie  somatycznym  i  zaczęto  dostrzegać 
problemy, potrzeby i przeŜycia psychiczne pacjenta. Nowy 
model leczenia, przejawiający się zwrotem ku lecznictwu 
w placówkach o charakterze otwartym, skróceniu czasu 
hospitalizacji  oraz  docenieniu  roli  rodziców  w  procesie 
leczenia i rehabilitacji, nie naraŜa chorych dzieci na ne-  
gatywne  skutki  jatrogenii  oraz  długiej  rozłąki  z  najbliŜ-  
szymi, tym samym wpływa zdecydowanie korzystniej na 
ich rozwój [A. Maciarz 2001, s. 67]. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

44 

Większa  odpowiedzialność  rodziców  za  stan  zdro-

wia i rozwoju dziecka, obowiązki w zakresie jego wycho-  
wania, opieki i pielęgnacji, częste kontakty z lekarzami 
i innymi specjalistami medycyny oraz przestrzeganie ich 
wskazań i zaleceń sprawiają, Ŝe rola rodziców w procesie 
leczenia  i  rehabilitacji  dziecka  nabrała  charakteru  pod-  
miotowego. Muszą być oni zatem świadomi całokształ-  
tu  obowiązków,  jakie  na  nich  ciąŜą.  Koniecznością  jest 
nabycie przez rodziców nowych kompetencji opiekuńczo-
-wychowawczych, niezbędnych  w  opiece i wychowaniu 
dziecka przewlekle chorego. 

W  celu  zdiagnozowania  kompetencji  opiekuńczo-wy-  

chowawczych  rodziców  dzieci  przewlekle  chorych  au-
torka  przeprowadziła  z  rodzicami  53  takich  dzieci  roz-
mowy ukierunkowane kwestionariuszem wywiadu. Dzieci 
te, w wieku 11–13 lat, dotknięte są najczęściej występu-  
jącymi chorobami przewlekłymi: róŜnymi postaciami alergii, 
cukrzycą, padaczką, chorobami układu krąŜenia, choroba-  
mi  układu  moczowego  i  innymi.  Wszystkie  badane  ro-  
dziny mieszkają w Zielonej Górze. 

W  rozmowach  prowadzonych  z  rodzicami  diagno-

zowano  następujące  aspekty  ich  kompetencji  opiekuń-
czo-wychowawczych: 

 

rozeznanie rodziców w przyczynach choroby dziecka, 

 

znajomość istoty i symptomów choroby dziecka, 

 

ź

ródła wiedzy rodziców o chorobie dziecka, 

 

znajomość przeciwwskazań zdrowotnych dla dziecka, 

 

umiejętność  samodzielnego  wykonywania  koniecz-

nych zabiegów opiekuńczo-pielęgnacyjnych wobec dziecka, 

 

znajomość  skutków  choroby  w  zachowaniu  się 

dziecka i ich zaradność wychowawcza, 

 

znajomość  skutków  choroby  w  rozwoju  umysło-

wym i w nauce dziecka oraz ich pomoc dziecku, 

 

umiejętności pielęgnacyjne rodziców. 

Ze  względu  na  wiedzę  rodziców  o  przyczynie  cho-

roby dziecka moŜna na podstawie odpowiedzi badanych 
osób wyłonić dwie podgrupy: 

1. Rodzice (30 osób, tj. 56,6%), którzy potrafili wska-

zać prawdziwą bądź prawdopodobną przyczynę choroby 
swojego dziecka. Wiedzę na ten temat zdobyli od lekarzy 
specjalistów,  jednak  dla  wielu  z  nich  informacje  te  oka-
zały się niewystarczające, dlatego teŜ poszukiwali innych 
ź

ródeł wiedzy. Przede wszystkim uzupełniali ją, czytając 

literaturę naukową i popularnonaukową. Rodzice, którzy 
naleŜą do kół i stowarzyszeń dzieci chorych, czerpią takŜe 
informacje  od  innych  specjalistów,  m.in.  pedagogów, 
psychologów, rehabilitantów, którzy z tymi organizacjami 
współpracują.  Wiele  informacji  uzyskują  równieŜ  od  in-
nych  rodziców  dzieci  dotkniętych  podobnymi  schorze-
niami.  Część  rodziców  wywodzi  się  z  rodzin,  w  których 
dana  choroba  występuje  u  osób  spokrewnionych  i  stąd 

interesowali się nią i znają jej przyczynę. Inni sami czują się 
sprawcami choroby z powodu naraŜenia dziecka w okresie 
płodowym  na  czynniki  patogenne.  Przytoczyć  tu  moŜna 
następujące wypowiedzi matek: „śaden lekarz nie powie-
dział  mi  jednoznacznie,  co  jest  przyczyną  przepukliny 
oponowo-rdzeniowej córki. Ale ja sama widzę kilka czyn-
ników. Po pierwsze, miesiąc przed zajściem w ciąŜę był 
wybuch w Czarnobylu, po drugie, nie wiedząc, Ŝe jestem 
w  ciąŜy, w pierwszym miesiącu brałam silne leki,  po  trze-
cie, w czasie ciąŜy miałam opryszczkę, po czwarte, przez 
całą ciąŜę krwawiłam  i leŜałam  w  szpitalu.  To  są  moje 
przypuszczenia, ale Ŝaden lekarz nie potwierdził którego-  
kolwiek z nich”; „Skąd ta choroba? Trudno mi o tym mówić. 
Ja  bardzo  nie  chciałam  tego  dziecka,  robiłam  wszystko, 
Ŝ

eby poronić. śeby stracić to dziecko, w czasie ciąŜy no-

siłam cięŜkie przedmioty, skakałam ze schodów, źle się 
odŜywiałam,  a  przede  wszystkim  cały  czas  piłam.  JuŜ 
wtedy byłam alkoholiczką. Myślę, Ŝe tu jest przy-  czy-
na, chociaŜ Ŝaden lekarz nie powiedział mi tego wprost. Ale 
ja obwiniam wyłącznie siebie za to, co się stało”. 

2. Rodzice (23 osoby, tj. 43,4%), którzy nie potrafili 

wskazać  przyczyny  choroby  swojego  dziecka,  nie  uzy-
skali  bowiem  informacji  od  lekarzy  na  ten  temat,  przy-
czyna choroby nie jest znana bądź jest trudna do ustale-
nia.  W  tej  podgrupie  większość  rodziców  czuje  się  nie-
doinformowana przez lekarzy, wskazuje na ograniczone 
moŜliwości kontaktu z nimi i zbyt skąpe informacje od nich 
uzyskiwane.  Przykładem  moŜe  być  następująca  wypo-  
wiedź rodzica: „Syn ma torbiel podpajęczynkową móŜdŜku. 
Lekarze  mówią,  Ŝe  to  wada  wrodzona,  ale  nie  potrafią 
podać przyczyny tego stanu. Bardzo często wychodzimy 
z  Ŝoną  od  nich  poirytowani,  czując,  Ŝe  uzyskujemy  zbyt 
lakoniczne odpowiedzi, zupełnie nie na miarę tej sprawy 
i tych problemów”. 

Niektórzy  rodzice  (5  osób,  tj.  9,4%)  nie  mają  peł-

nego zaufania do wiedzy udzielanej im przez lekarzy. Ich 
wątpliwości dotyczą takŜe sposobów leczenia dziecka. 
Jako przykład moŜna przytoczyć następującą wypowiedź 
jednej z matek: „Dowiedziałam się od koleŜanki, Ŝe takie 
problemy, jakie ma moja córka, leczy się teŜ operacyjnie. 
Lekarka  mówi,  Ŝe  w  tym  wypadku  nie  trzeba.  Chciała-
bym,  Ŝeby  jeszcze  inny  lekarz  się  wypowiedział,  bo  do 
niej nie do końca mam zaufanie. MoŜe jednak ta opera-
cja  by  pomogła.  Przypominam  sobie,  Ŝe  kiedyś  pewien 
specjalista z kliniki z Poznania teŜ wspominał o operacji. 
Sama  nie  wiem. Lekarka mówi, Ŝe  jak  chcę, to mogę 
próbować, ale Kasa Chorych mi tego nie zrefunduje. Mimo 
wszystko  mogłaby  udzielić  mi  jakichś  szczegółowych 
informacji”. 

Jako istotny element wiedzy rodziców o chorobie 

uznano  równieŜ  to,  czy  znają  istotę  choroby  i  jej  symp-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

45

tomy. Ich wypowiedzi na ten temat równieŜ pozwoliły wy-
łonić dwie podgrupy: 

1. Rodzice (34 osoby, tj. 64,2%), którzy potrafili po-

prawnie opisać istotę choroby, oraz scharakteryzować jej 
objawy. Ich wiedza na temat schorzenia jest wysoce za-
dowalająca. Są na ten temat oczytani, wiele rozmawiają 
ze specjalistami i innymi rodzicami chorych dzieci. Wielu 
z nich z łatwością posługuje się fachową, medyczną ter-
minologią. Przykładem jest wypowiedź jednej z  matek: 
„Padaczka  polega  na  nadmiernych  wyładowaniach  bio-
elektrycznych  części  komórek  mózgowych,  które  w  taki 
patologiczny sposób reagują na niektóre czynniki, na przy-
kład  wysoką  temperaturę,  przemęczenie,  brak  snu,  pul-
sujące światło. Z tego, co wiem, objawy tych wyładowań 
mogą być róŜne. Czasem zupełnie są niezauwaŜalne dla 
otoczenia, a dziecko na kilka sekund »wyłącza się« z rze-
czywistości – moŜna wtedy sądzić, Ŝe jest zamyślone, bo 
taką ma minę. Niestety, u mojego syna objawiają się du-
Ŝ

ymi  napadami.  To  są  te  ataki  z  utratą  świadomości, 

upadkiem i drgawkami, tzw. grand mal”. 

2. Rodzice (19 osób, tj. 35,8%), których wiedza na 

temat schorzenia jest bardzo uboga. Opisywali ją w spo-
sób  nieporadny,  nie  uŜywając  odpowiedniej,  choćby 
podstawowej terminologii. Ich wypowiedzi świadczą  o  nie-
znajomości  istoty  choroby.  WyobraŜenia  niektórych  ro-
dziców  o  schorzeniu  są  wręcz  prymitywne.  Świadczą 
o tym następujące wypowiedzi: „Jak się urodziła, to miała 
w sercu dziurę. Nie wiem, jak i gdzie jej się to zrosło, ale 
teraz wyszły jakieś skurcze i ją to boli. Ostatnio właściwie 
to trochę jej przeszło, ale to moŜe być znowu”; „Syn uro-
dził  się  z  dziurą  w  kręgosłupie  i  przez  to  od  pasa    w 
dół jest niepełnosprawny i nie ma Ŝadnego czucia”. 

Niestety, z wypowiedzi tych rodziców wynika, Ŝe są 

to dla nich informacje wystarczające. 

Odpowiedzialność rodziców za stan chorego dziecka 

wyraŜa się m.in. w kontaktach z lekarzami róŜnych spec-  
jalności.  W  prowadzonym  wywiadzie  wszyscy  rodzice 
odpowiedzieli,  Ŝe  ich  kontakty  z  lekarzami  w  sprawie 
dziecka są systematyczne. Częstotliwość tych kontaktów 
jest jednak róŜna w zaleŜności od potrzeb i stanu dziec-  
ka – od dość rzadkich (raz na rok) do bardzo częstych – co 
kilka dni. Najczęściej jednak rodzice deklarowali, Ŝe kon-  
taktują się co dwa, trzy miesiące. 

Znajomość przeciwwskazań zdrowotnych dla dziecka 

pozwala zapewnić mu bezpieczne warunki jego rozwoju 
oraz  chronić  go  przed  sytuacjami  mogącymi  nieko-  
rzystnie  wpływać  na  stan  jego  zdrowia.  Ze  względu  na 
wiedzę  rodziców  dotyczącą  róŜnych  przeciwwskazań 
zdrowotnych dla ich dzieci wyłoniono trzy podgrupy: 

1.  Rodzice  (49  osób,  tj. 92,4%), którzy  znają  prze-

ciwwskazania  zdrowotne  dla  swojego  dziecka  i  potrafią 

je poprawnie wymienić. Ich świadomość w zakresie stwa-
rzania mu jak najlepszych i najbezpieczniejszych warun-
ków Ŝycia i rozwoju jest znaczna, a wynika z duŜej wie-
dzy  na  temat  choroby  oraz  poczucia  odpowiedzialności 
za dziecko. W zaleŜności od schorzenia rodzice najczę-
ś

ciej podawali: 

 

ruch i wysiłek fizyczny, 

 

określone produkty Ŝywnościowe (w zaleŜności od 

schorzenia), 

 

zbyt duŜa ilość płynów, 

 

alergeny, 

 

nadwaga, 

 

przeziębienia i infekcje, 

 

stres, 

 

wysoka temperatura ciała i otoczenia, 

 

jazda rowerem i stanie na głowie, 

 

duŜe skupiska ludzi i związany z tym szum i hałas. 

2. Rodzice (2 osoby tj. 3,8%), którzy nie znają Ŝad-

nych przeciwwskazań zdrowotnych dla swojego dziecka 
i jednocześnie naleŜą do podgrupy rodziców o niezadowa-  
lającej wiedzy na temat choroby potomstwa. Ich niewiedza 
i  niska  świadomość  mogą  mieć  dla  dziecka  wysoce 
niekorzystne  skutki,  zagraŜają  bowiem  jego  bezpiecze-  
ń

stwu i zdrowiu. 

3. Rodzice (2 osoby, tj. 3,8%), którzy uznali, Ŝe dla 

ich  dzieci  nie  ma  przeciwwskazań  zdrowotnych.  W  obu 
wypadkach  byli  to  rodzice  dzieci  z  mózgowym  poraŜe-
niem  dziecięcym.  Jedna  z  matek  powiedziała:  „To  takie 
schorzenie, Ŝe stan syna jest cały czas taki sam i juŜ się 
nie zmieni. W tej chwili to juŜ właściwie nic nie moŜe mu 
zaszkodzić. To, co jest przyczyną jego choroby, zadzia-
łało kilkanaście lat temu. Dlatego w tej chwili w jego wy-
padku  nie  moŜna  mówić  o  jakichś  szczególnych  prze-
ciwwskazaniach. Niewiele mu moŜe pomóc i nic mu juŜ 
nie moŜe zaszkodzić”. 

Właściwe zaspokojenie swoistych, związanych z cho-  

robą  potrzeb  dziecka jest moŜliwe  tylko  wówczas,  gdy 
rodzice znają i potrafią samodzielnie wykonać konieczne 
zabiegi  opiekuńczo-pielęgnacyjne  wobec  dziecka.  Prowa-  
dzone  w  tym  zakresie  badania  pozwoliły  wyłonić  dwie 
podgrupy rodziców: 

1. Rodzice 13 dzieci (24,5%), którzy nie muszą wy-

konywać  takich  zabiegów.  Wynika  to  z  odpowiedniego 
przygotowania  dzieci,  ich  samodzielności  w  zakresie 
samokontroli  zdrowotnej  i  samoobsługi  leczniczej.  Przy-
kładem moŜe być wypowiedź matki chłopca dotkniętego 
alergią  skórną:  „Nie  musimy  przy  nim  nic  robić.  W  tej 
chwili ze wszystkim radzi sobie sam, bo od małego uczy-
liśmy go samodzielności”. 

2.  Rodzice  40 dzieci  (75,5%),  które  wymagają  róŜ-

norodnych  zabiegów  opiekuńczo-pielęgnacyjnych.  Wy-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

46 

mieniali  oni  rozmaite  czynności.  Niektóre  z  nich  są  zu-
pełnie  proste,  na  przykład  „pilnowanie,  by  córka  syste-
matycznie  przyjmowała  leki  i  nie  przemęczała  się  za 
bardzo”. Inne czynności, zdaniem rodziców, nie są trudne, 
lecz dość uciąŜliwe. Mama dziewczynki ze schorzeniem 
nerek stwierdziła: „NaleŜy jej przypominać za dnia, Ŝeby 
często  korzystała  z  toalety,  a  w  nocy  trzeba  ją  co  naj-  
mniej dwa razy na śpiąco wysadzać na ubikację, ponadto 
dbać o higienę i pilnować, aby zawsze w plecaku miała 
czystą zmianę bielizny”. 

Wśród  wymienionych  zabiegów  opiekuńczo-pielęg-  

nacyjnych były takŜe czynności wysoce skomplikowane, 
wymagające  czasu,  systematyczności,  precyzji,  a  takŜe 
duŜej wiedzy  medycznej  i  technicznej.  Ojciec chłopca 
z zespołem chorób metabolicznych tłumaczył: „Codzien-
nie o tej samej porze dnia wykonuję synowi samodzielnie 
dializę. Opanowałem tę umiejętność po odpowiednim prze-
szkoleniu przez lekarzy z kliniki, w której przebywał syn. 
Cała  aparatura,  którą  mamy  w  domu,  i  wszelkie  dodat-
kowe preparaty zajmują jeden pokój, który nie tylko musi 
być  bardzo  czysty,  ale  teŜ  sterylny.  Tę  sterylność  uzy-
skuję  za  pomocą  specjalnego  sprzętu  i  odpowiedniej 
lampy. Sprzęt oczywiście nie jest nasz, nigdy nie byłoby 
nas na to stać, ale jest wypoŜyczony. Trafił do nas dzięki 
Wielkiej  Orkiestrze  Świątecznej  Pomocy.  Gdyby  nie  to, 
syn cały czas musiałby przebywać w klinice w Poznaniu”. 

Wykonując niektóre zabiegi, rodzice mogą napotykać 

określone trudności. Ze względu na te trudności  w  opiece 
pielęgnacyjnej  nad  dzieckiem  wyłoniono  trzy  podgrupy 
rodziców: 

1. Rodzice (38 osób, tj. 71,7%), którzy nie mieli w prze-  

szłości  i  nie  mają  obecnie  Ŝadnych  trudności  w  opiece 
pielęgnacyjnej nad dzieckiem. 

2. Rodzice (7 osób, tj. 13,2%), którzy mieli trudności 

w  opiece,  gdy  dziecko  było  małe  i  mniej  samodzielne. 
Obecnie  jednak,  wraz  z  rozwojem  dziecka,  problemy  te 
zostały rozwiązane. 

3. Rodzice (8 osób, tj. 15,1%), którzy mają trudno-

ś

ci w opiece nad chorym dzieckiem. Są to rodzice dzieci 

niepełnosprawnych  ruchowo,  z  alergiami  pokarmowymi, 
schorzeniami nerek, astmą i cukrzycą. Do wymienianych 
trudności naleŜą: 

 

uciąŜliwości związane z częstym zmienianiem tzw. 

pampersów oraz koniecznością częstego prania bielizny 
i pościeli dziecka, 

 

znoszenie  i  wnoszenie  do  mieszkania  cięŜkiego 

wózka inwalidzkiego, 

 

wkładanie cięŜkiego niepełnosprawnego dziecka do 

wanny i wyjmowanie go z niej, 

 

mierzenie  poziomu  cukru  we  krwi  i  dozowanie 

insuliny, 

 

stała dbałość i troska, aby dziecko się nie prze-

ziębiło, 

 

regularne przestrzeganie diety dziecka, 

 

pomaganie niepełnosprawnemu dziecku w niemal 

wszystkich czynnościach Ŝycia codziennego, poczynając 
od załatwiania potrzeb fizjologicznych, a kończąc na prze-
mieszczaniu się po mieszkaniu, 

 

trudności natury emocjonalnej. 

Niepokoi duŜy odsetek rodziców mających trudności 

w  wykonywaniu  czynności  opiekuńczo-pielęgnacyjnych. 
Konieczność  nieustannej  opieki  nad  chorym  dzieckiem, 
brak pomocy ze strony najbliŜszych, przeciąŜenie i prze-
męczenie  obowiązkami  oraz  monotonia  codziennych 
zabiegów  mogą destrukcyjnie  wpływać  na  ich  stan psy-
chofizyczny. Tzw. zespół „wypalania się sił” – przejawia-
jący się wyczerpaniem emocjonalnym, utratą energii i sił 
do  sprawowania  opieki  –  moŜe  w  konsekwencji  prowa-
dzić  do  zaniedbania  dziecka,  utraty  cierpliwości  i  wyro-
zumiałości dla niego, braku wraŜliwości na jego potrzeby 
i stany emocjonalne [T. Gałkowski 1995, s. 80; A. Ma-
ciarz 2001, s. 76]. 

Przewlekła  choroba  dziecka,  a  szczególnie  zwią-

zane  z  nią  uciąŜliwości,  trudne,  nieprzyjemne,  często  nie-  
oczekiwane  sytuacje,  towarzyszący  dziecku  lęk  i  trwały 
stres mogą przyczynić się do zmiany zachowania dziecka. 
Z wypowiedzi rodziców wynika, Ŝe: 

1.  Rodzice  tylko  jednego  dziecka  (1,9%)  upatrują 

pozytywny wpływ schorzenia i wynikającej zeń niepełno-
sprawności  na  jego  zachowanie.  Matka  chłopca  do-
tkniętego  mózgowym  poraŜeniem  dziecięcym  stwierdziła: 
„Myślę, Ŝe przez swą niepełnosprawność stał się silniej-
szy wewnętrznie, odwaŜny, bardziej odporny i dojrzały niŜ 
jego zdrowi koledzy”. 

2. Rodzice 52 dzieci (98,1%) dostrzegają negatywne 

zmiany będące konsekwencją choroby. Bez względu na 
stopień  nasilenia  choroby  charakteryzują  je  podobnie. 
Najczęściej przypisują zachowaniu dzieci następujące 
cechy: nerwowy, wybuchowy, niezrównowaŜony, zamknię-  
ty  w  sobie,  lękliwy,  niepewny,  przygnębiony,  apatyczny, 
nieśmiały, kapryśny, egoistyczny, egocentryczny, krnąbrny. 
Następujące  wypowiedzi  rodziców  mogą  być  ilustracją 
zachowań  dzieci:  „Zawsze  była  dzieckiem  odwaŜnym, 
pogodnym, silnym. Po wystąpieniu choroby stała się lękli-  
wa,  straciła  wiarę  w  siebie.  Przez  wiele  miesięcy  prze-  
chodziła  kryzys.  Jej  zachowanie  bardzo  się  zmieniło”. 
„Córka szybko się męczy jest ospała, nic jej się nie chce. 
Czasem  jest  bardzo  nerwowa  i  wybuchowa.  Jest  teŜ, 
niestety, egocentryczna i wydaje się jej, Ŝe jeśli jest chora, 
to wszyscy powinni ją wyręczać i usługiwać jej. Staramy 
się  do  tego  nie  dopuszczać, ale  ona  potrafi  nami  mani-  
pulować”; „Zmieniła się bardzo, ale obawiam się, Ŝe praw-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

47

dziwe  problemy  dopiero  się  zaczną,  bo  córka  przecieŜ 
dopiero wchodzi w okres dojrzewania”. 

Niepokojące  jest  jednak  to,  Ŝe  większość  rodziców 

dostrzegających  niekorzystne  zmiany  w  zachowaniu 
dziecka (46 osób, tj. 90,2% tej podgrupy) nie potrafi so-
bie  z  nimi  poradzić. Jeden z  ojców  powiedział  z  troską: 
„Syn  jest  często  przygnębiony,  a  my  nie  potrafimy  mu 
pomóc, bo sami przechodzimy podobne stany”. 

Tylko pięcioro rodziców (9,8 % tej podgrupy) odpo-

wiadało,  Ŝe  stara  się  z  dzieckiem  duŜo  rozmawiać,  tłu-
maczyć, być bardziej cierpliwymi i wyrozumiałymi. 

Przewlekła choroba dziecka moŜe mieć negatywny 

wpływ  na  jego  funkcjonowanie  intelektualne.  Częste  ab-
sencje  w  szkole,  mniejszy  zasób  doświadczeń  poznaw-
czych, niekorzystne działanie niektórych leków na pracę 
mózgu, stany zmęczenia, wyczerpania i rozkojarzenia mo-  
gą niekorzystnie oddziaływać na naukę szkolną dziecka. 
Z wypowiedzi rodziców na ten temat wynika, Ŝe: 

1.  Rodzice  19  dzieci  (35,9%)  nie  dostrzegają  nega-

tywnego wpływu choroby na osiągnięcia szkolne dzieci, nie 
mają one bowiem Ŝadnych trudności w nauce. PrzewaŜnie 
uzyskują  oceny  dobre  i  bardzo  dobre,  rzadziej  –  dosta-
teczne. Rodzice są zadowoleni z wyników dzieci w nauce. 

2. Rodzice 34 dzieci (64,1%) zauwaŜają negatywny 

wpływ choroby na naukę dziecka. Z ich wypowiedzi wy-
nika  jednak,  Ŝe  róŜne  są  tego  przyczyny.  W  15  wypad-
kach  rodzice  dostrzegają  spowolniony  tok  myślenia,  trud-
ności z kojarzeniem i koncentracją uwagi. Matka chłopca 
cierpiącego  na  epilepsję  stwierdziła:  „Skutki  choroby  są 
bardzo  widoczne.  W  młodszych  klasach  był  dzieckiem 
»czwórkowym«,  teraz  ma  trójki  i  mierne.  Coraz  gorzej 
czyta, coraz gorzej pisze, coraz gorzej rozumuje, robi co-
raz  więcej  błędów.  Sam  mówi,  Ŝe  po  przerwie  w  klasie 
nie moŜe się przez kilka minut skupić, potem nie wie, 
o  co  chodzi.  Pisze  coraz  wolniej,  więc  nie  nadąŜa  za 
klasą,  później  ma  w  zeszytach  same  luki.  Widzę,  Ŝe 
bardzo się zmienia. Kiedy był mały, był ciekawy świata, 
sam  wyciągał  i  czytał  encyklopedię,  uczył  się  sam  an-  
gielskiego. Teraz się to nie zdarza. Jest z nim coraz go-
rzej.  A  pamięć?  Tragiczna.  Ze  szkoły  nic  nie  pamięta. 
Wszystkie  informacje  musi  mieć  zapisane  w  dzienniczku, 
bo nie pamięta, co mówił wychowawca. Nie wie, jaki jest 
dzień  tygodnia,  zadaje  kilka  razy  to  samo  pytanie,  nie 
pamięta,  czy  juŜ  się  spakował  do  szkoły.  Jestem tym 
przeraŜona”. 

W  czternastu  wypadkach  rodzice  podkreślają,  Ŝe 

zasadniczym  problemem  są  zaległości  wynikające  z  czę-
stych nieobecności w szkole. Matka chłopca chorującego 
na  astmę  powiedziała:  „Syn  opuszcza  bardzo  duŜo  za-
jęć. Nie tylko z powodu astmy. Bardzo łatwo się przezię-
bia i zaraz to słychać w oskrzelach. Potem są trudności, 
ma wiele zaległości i cięŜko mu to nadrobić”. 

W pięciu wypadkach, zdaniem rodziców, dzieci wy-

korzystują swoją specyficzną sytuację, nie chcą się uczyć 
i mają trudności z nauką mimo duŜych moŜliwości in-  te-
lektualnych.  Przykładem  moŜe  być  wypowiedź  matki, 
której  syn  takŜe  choruje  na  astmę:  „Syn  nie  chce  się 
uczyć, duŜo kombinuje, mówi, Ŝe źle się czuje. Wykorzy-
stuje swoją sytuację, sam zwalnia się z lekcji, a w domu 
okazuje  się,  Ŝe  nic  mu  nie  jest.  Mało  czyta.  Jak  zachę-
cam go do tego, to jest jedna odpowiedź: »Głowa mnie 
boli«.  Właściwie  to  moŜna  powiedzieć,  Ŝe  ja  go  do  tej 
klasy »przepchałam« i bardzo się boję, co będzie dalej”. 

Rodziców, którzy dostrzegają trudności dziecka w na-

uce, zapytano, jak pomagają mu je przezwycięŜać. Z ich 
wypowiedzi wynika, Ŝe: 

 

Dziewiętnaścioro dzieci  (55,9% tej podgrupy)  otrzy-

muje pomoc w domu z ich strony lub ze strony starszego 
rodzeństwa.  Członkowie  rodziny  wspólnie  z  dzieckiem 
odrabiają  lekcje,  czytają  lektury  szkolne,  starają  się  nie 
dopuszczać do powstawania zaległości. Na tym poziomie 
nauki pomoc rodziców i rodzeństwa jest wystarczająca. 

 

Trzynaścioro dzieci (38,2% tej podgrupy) nie otrzy-

muje  Ŝadnej  pomocy  w  przezwycięŜaniu  trudności  w  na-
uce. Dzieci te pozostawione są same sobie. MoŜna przy-
puszczać,  Ŝe  oprócz  wielu  stresów  związanych  z  cho-
robą  i  jej  leczeniem  dodatkowym  obciąŜeniem  są  dla 
nich  niepowodzenia szkolne. Brak  jakiejkolwiek  pomocy 
w  ich  przezwycięŜaniu  moŜe  osłabiać  motywację  do 
uczenia  się,  zniechęcać  do  szkoły,  nasilać  zaburzenia 
równowagi emocjonalnej dziecka, wpływać niekorzystnie 
na obraz samego siebie. 

 

Dwoje dzieci (5,9% tej podgrupy) objętych jest na-

uczaniem indywidualnym i, według rodziców, pomoc dziec-  
ku to zadanie przychodzącego do domu nauczyciela. 

Analiza  przedstawionych  danych  pozwala  ustalić 

następujące fakty: 

1.  Rodzice  35  dzieci  (65,1%)  posiadają  zadowala-

jące kompetencje opiekuńczo-wychowawcze w stosunku 
do swoich przewlekle chorych dzieci. W tej podgrupie jest 
21 rodziców dzieci ze średnio zaawansowaną chorobą 
i 14 rodziców dzieci z wysoko zaawansowaną chorobą. 

2. Rodzice 18 dzieci (34,9%) posiadają niezadowa-  

lające  kompetencje  opiekuńczo-wychowawcze  i  pielęg-  
nacyjne  w  stosunku  do  swoich  dzieci.  W  tej  podgrupie 
jest dziesięcioro rodziców dzieci ze średnio zaawansowaną 
chorobą  i  ośmioro  rodziców  dzieci  z  chorobą  zaawan-  
sowaną w stopniu wysokim. 

3.  Wskaźnik  procentowy  rodziców  posiadających  za-

dowalające kompetencje opiekuńczo-wychowawcze jest 
zbliŜony w obu grupach i wynosi 67,7% dla rodziców dzieci 
ze średnio zaawansowana chorobą oraz  63,7% dla  rodzi-  
ców dzieci z chorobą zaawansowaną w stopniu wysokim. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

48 

W świetle uzyskanych danych nasuwa się wniosek, 

Ŝ

e stopień zaawansowania choroby dziecka nie wpływa 

zasadniczo  na  poziom  kompetencji  opiekuńczo-wycho-  
wawczych jego rodziców. 

NajwyŜsze  kompetencje  opiekuńczo-wychowawcze 

wykazują  rodzice  w  zakresie  znajomości  przeciwwska-
zań  zdrowotnych  dla  swoich  chorych  dzieci  oraz  w  wy-
konywaniu  koniecznych  zabiegów  pielęgnacyjnych,  na-
tomiast  najniŜsze  kompetencje  posiadają  w  zakresie 
znajomości skutków choroby dziecka dla jego zachowa-
nia i rozwoju intelektualnego oraz w radzeniu sobie z jej 
negatywnymi  następstwami  w  tych  sferach.  Fakty  te 
mogą wskazywać, Ŝe wielu rodziców bardziej skupia się 
na sprawach choroby i angaŜuje się w proces leczenia 
i  rehabilitacji  dziecka,  zaniedbując  jednocześnie  sferę  wy-
chowawczą i dydaktyczną. Dla wielu z nich rozwój inte-
lektualny i stan emocjonalny dziecka jest więc zdecydo-
wanie  mniej  waŜny  niŜ  jego  stan  zdrowia.  Ustalenie  to 
potwierdza poglądy wielu autorów [A. Maciarz 1998, s. 38; 
J. Wyczesany, M. T. Ostrowski, Z. Lohn 1995, s. 109], 
którzy uwaŜają, Ŝe znaczny odsetek rodziców przewlekle 
chorych  dzieci,  skupiając  się  na  medycznych  aspektach 
opieki, odsuwa na plan dalszy zainteresowanie sferą psy-

chiczną, emocjonalną i społeczną. Takim rodzicom specja-
liści i powołane do tego celu instytucje muszą udzielić wspar-
cia  psychologicznego  i  pedagogicznego,  aby  osoby  te  do-
strzegły, a następnie przezwycięŜyły napotykane problemy. 

Bibliografia 

G

AŁKOWSKI

 T., Dziecko autystyczne w środowisku rodzinnym 

i szkolnym, Warszawa 1995. 

M

ACIARZ

 A., Pedagogika lecznicza i jej przemiany, Warsza-  

wa 2001. 

M

ACIARZ

  A.,  Wspomaganie  rodziny  w  wypełnianiu  podmioto-

wej roli w wychowaniu i rehabilitacji dzieci, [w:]  Podmio-
towa  rola  rodziców  w  rehabilitacji  dzieci  niepełnospraw-
nych
, red. R. Kostecki, A. Maciarz, Zielona Góra 1993. 

R

ADOCHOŃSKI

 M., Wpływ choroby na funkcjonowanie rodziny jako 

systemu  psychospołecznego,  [w:]  Badania  nad  ro-
dzin
ą  a  praktyka  społeczna,  red.  Z.  Tyszka,  Poznań 
1991. 

S

ZCZEPANKOWSKA

 B., O sytuacji osób niepełnosprawnych w  Pol-  

sce  –  wybrane  problemy,  [w:]  Osoby  niepełnosprawne 
środowisku lokalnym Wyrównywanie szans, red. B. Szcze-
pankowska, J. Mikulski, Warszawa 1999. 

W

YCZESANY 

J.,

 

O

STROWSKI 

M.

 

T.,

 

L

OHN 

Z.,  Indywidualne  i  spo-

łeczne czynniki determinujące aktywny udział dzieci cho-
rych w procesie leczenia
, Kraków 2000. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

49

Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne 

w terapii dzieci lękowych  

i z nadpobudliwością psychoruchową 

Doświadczenia ruchowe mają podstawowe znaczenie  

dla rozwoju wszystkich dzieci 

W. Sherborne 

mgr Monika Karwacka, mgr Joanna Iwańska 
Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu

 

uch  jest  najistotniejszym  przejawem  rozwoju 
człowieka. Pierwsze ruchy płodu pojawiają się 
około siódmego tygodnia ciąŜy, ale matka za-

czyna  odczuwać  je  dopiero  pod  koniec  czwartego  mie-
siąca Ŝycia [R. Vasta; S. Miller 2001]. 

Pojawienie się ich jest zazwyczaj powodem najwięk-

szej  radości,  a  brak  źródłem  niepokoju.  Doznawanie  ru-
chów płodu bardziej przekonuje o rozwijającym się Ŝyciu 
niŜ  pozytywny  wynik  testu  ciąŜowego.  W  momencie  na-
rodzin poza krzykiem dziecka, przejawem jego aktywno-
ś

ci są liczne odruchy. Ta szeroka gama odruchów juŜ 

w pierwszych miesiącach Ŝycia, stopniowo zastąpiona 
zostaje ruchami spontanicznymi o charakterze eksploracyj-
nym.  Pod wpływem dojrzewania układu nerwowego i  roz-
woju  mięśni  system  ruchowy  ulega  koordynacji  [R.  Va-
sta, S. Miller 2001]. 

Dziecko  wraz  z  pierwszym  krokiem  nie  tylko  poko-

nuje przestrzeń i siłę grawitacji, ale zyskuje równieŜ kon-
trolę nad swoim ciałem, poczucie kompetencji i spraw-
stwa.  Odtąd  juŜ  zawsze  moŜliwość  nieskrępowanego, 
swobodnego ruchu będzie dla człowieka wyznacznikiem 
radości i wolności. 

Wspomaganie ogólnego rozwoju dziecka 
poprzez aktywność ruchową 

Rozwój ruchowy nie przebiega w izolacji. Warunkuje i jed-
nocześnie zaleŜy od rozwoju i zmian zachodzących w 
sferze biologicznej, psychicznej i społecznej [M. Bogda-
nowicz  1991].  Ruch  w  sferze  biologicznej  wpływa  na 
kondycję i sprawność fizyczną człowieka. Ta z kolei, dając 
poczucie pewności siebie i niezaleŜności, kształtuje w sfe-  

rze psychicznej poczucie siły i własnej wartości oraz poczu-  
cie bezpieczeństwa.  Przyczynia  się  do  odkrywania wła-
snych moŜliwości i pełniejszej  akceptacji siebie  [R.  Vasta; 
S. Miller 2001]. Pozwala takŜe uzyskać szereg cech nie-
zbędnych  w  Ŝyciu,  takich  jak:  równowaga  emocjonalna, 
odporność  psychiczna,  umiejętność  adaptacji  do  zmie-
niających się warunków. 

Znaczenie ruchu rozpatrywać moŜna takŜe w aspek-

cie  swoistego  katharsis  –  rozładowania  nagromadzonej 
energii i napięcia emocjonalnego. 

W  sferze  społecznej  aktywność  ruchowa  sprzyja 

przyswajaniu  norm  i  zasad  społecznych.  Rozwija  umie-
jętność nawiązywania kontaktów z drugą osobą i współ-
działania w grupie. 

Wartość ruchu w ujęciu pedagogów 

Znaczenie ruchu dla ogólnego rozwoju dziecka doceniało 
wielu pedagogów, między innymi Rudolf Steiner, austriacki 
naukowiec i filozof, twórca antropozofii. Uznał on rytm jako 
centralne pojęcie teorii zwanej eurytmią. R. Steiner uwaŜał, 
Ŝ

e  rytm  w  muzyce  jest  odpowiednikiem  przeŜywanych 

przez człowieka „rytmów wewnętrznych”, które są motorem 
działania i źródłem czucia [F. Edmunds 1996]. 

Ruch jako wiodącą formę oddziaływań terapeutycz-

nych propagował Rudolf von Laban – twórca gimnastyki 
ekspresyjnej.  Twierdził,  Ŝe  krępowanie  spontanicznej  eks-
presji ruchowej, naturalnej dla małego dziecka, prowadzi 
do napięć oraz stanów niepokoju i zahamowań. Według 
R. Labana ruch połączony ze słowem, muzyką i rytmem 
umoŜliwia człowiekowi nawiązanie fizycznego kontaktu 
z otaczającą go rzeczywistością. Daje szansę współprze-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

50 

Ŝ

ywania z innymi ludźmi, stwarza poczucie wspólnoty, ła-  

godzi  lęk  i  poczucie  zagroŜenia  –  jest  więc  warunkiem 
zdrowia psychicznego [M. Bogdanowicz; B. Kisiel; M. Prza-
snyska 1998]. Z przemyśleń Rudolfa Labana skorzystali 
między innymi Paul Dennison oraz Weronika Sherborne. 

Kinezjologia Edukacyjna Paula Denisona posługuje 

się prostymi ćwiczeniami fizycznymi, technikami pracy z cia-  
łem, integrującymi funkcjonowanie ciała i umysłu [C. Han-
naford 1998]. 

Natomiast  Weronika  Sherborne  [2002]  w  Metodzie 

Ruchu Rozwijającego bazuje na trzech głównych elemen-  
tach  – dotyku,  ruchu  oraz  wzajemnych  relacjach  o  cha-  
rakterze fizycznym, emocjonalnym i społecznym, w celu 
rozszerzania  świadomości  samego  siebie  i  pogłębiania 
kontaktów interpersonalnych.  

Praktyczne wskazówki dotyczące planowania  
i prowadzenia zajęć Metodą Ruchu Rozwijającego 
Weroniki Sherborne 

Do wskazówek przedstawionych w pracy M. Bogdanowicz, 
B.  Kisiel  i  M.  Przasnyskiej  [1998]  proponujemy  dołą-
czyć  kilka innych, wypracowanych w trakcie zajęć  terape-  
utycznych, prowadzonych Metodą Ruchu Rozwijającego 
z grupą dzieci w wieku od siedmiu do dwunastu lat, z nor-
mą intelektualną i w dolnej granicy tej normy.  

Grupę terapeutyczną stanowili uczniowie jednej z po-

znańskich  szkół  z  oddziałami  integracyjnymi.  Wśród 
uczestników  przewaŜały  dzieci  ze  zdiagnozowaną  nad-
pobudliwością  psychoruchową,  trudnościami  emocjonal-
nymi, problemami w nawiązywaniu kontaktów i współdzia-  
łaniem  w  grupie,  sprawiające  problemy  wychowawcze. 
Grupa  nie  była  homogeniczna  nie  tylko  ze  względu  na 
kryterium  wieku  uczestników.  Znalazły  się  w  niej  bowiem, 
obok dzieci lękliwych, wycofanych takŜe dzieci nadpobu-  
dliwe przejawiające zachowania agresywne.  

Opisane  rozwiązania  dotyczą  dynamiki  procesu  gru-

powego, sposobu zawierania kontraktu z grupą, doboru te-  
matyki  zajęć  oraz  ćwiczeń,  włączania  w  strukturę  zajęć 
specyficznych zasad pracy terapeutycznej z dziećmi nadpo-
budliwymi psychoruchowo i zahamowanymi emocjonalnie. 

Zawarcie kontraktu 

Z uwagi na specyfikę grupy i złoŜoność występujących 
w  niej  problemów  uzasadnione  było  zawarcie  kontraktu 
między prowadzącymi zajęcia, a ich uczestnikami. 

Pierwsze zajęcia słuŜyły zintegrowaniu grupy oraz za-

poznaniu dzieci z Metodą Ruchu Rozwijającego. Dopiero 
po  tych  doświadczeniach  prowadzący  przekazali  grupie 
informacje dotyczące celów zajęć, metody pracy, zasad 

i  warunków  współpracy  oraz  osobistych  praw  kaŜdego 
uczestnika  zajęć.  Dzieci  dowiedziały  się,  Ŝe  mają  na 
przykład prawo do odmowy brania udziału w danym ćwi-
czeniu, prawo do uczestnictwa w zajęciach zgodnie ze 
swoim poziomem aktywności i otwartości, prawo do zacho-  
wywania  się  i  odczuwania  w  swój  własny  sposób,  bez 
względu na to, jak bardzo jest to inne, odrębne, niekon-
wencjonalne,  jeŜeli  tylko  zgodne  jest  z  przyjętymi  za-
sadami pracy grupowej i szanuje prawa indywidualne in-
nych osób. 

DuŜe znaczenie ma fakt współtworzenia przez dzieci 

kontraktu. Łatwiej przestrzegać i akceptować kontrakt, 
jeŜeli zasady w nim zawarte są wynikiem własnych pro-  
pozycji  i  przemyśleń.  Zasady  ujęte  w  kontrakcie  słuŜą 
przede wszystkim zapewnieniu właściwej atmosfery  i  bez-
pieczeństwa podczas zajęć [por. B. Okun 2002]. Uczest-
nicy stają się, więc współodpowiedzialni za bezpieczeń-
stwo kolegów, wzajemne relacje a takŜe dyscyplinę w gru-  
pie. Prowadzący dbają o to, by wszystkie zasady ujęte 
w  kontrakcie  sformułowane  były  w  sposób  pozytywny  
i nie zawierały przeczeń.  

Po spisaniu kontraktu zasady moŜna odczytać i po-

nownie  przedyskutować.  Akceptację  kontraktu  i  decyzję 
o jego przestrzeganiu kaŜdy uczestnik zajęć wyraŜa i po-
twierdza własnoręcznym podpisem. W przypadku dzieci 
bardzo małych lub niepełnosprawnych intelektualnie kon-
trakt moŜe mieć formę rysunkową. 

W sytuacjach problemowych, podczas kolejnych se-

sji terapeutycznych, zawsze moŜna odwołać się do kon-
traktu i  decyzji  o jego  przestrzeganiu,  jaką uczestnik  wy-
raził. Miało to szczególne znaczenie w przypadku pracy 
terapeutycznej  z  opisaną  grupą  –  uczyło  odpowiedzial-
ności, ponoszenia konsekwencji za swoje decyzje.  

W kontrakcie powinno określić się takŜe czas trwa-

nia terapii – zarówno pojedynczych spotkań, jak i całego 
cyklu sesji. W ten sposób łatwiej jest uniknąć niektórych 
problemów  towarzyszących  rozwiązaniu  kontaktu  terape-  
utycznego. 

Organizacja zajęć  

Dzieci z nadpobudliwością psychoruchową mają problem 
z  zachowaniem  rytmu  związanego  z  pracą,  nauką,  za-
bawą  i  odpoczynkiem.  Sama  struktura  zajęć  prowadzo-
nych Metodą Ruchu Rozwijającego, gdzie po grupie ćwi-
czeń następuje relaks, słuŜy włączeniu dziecka w opisany 
rytm. Dodatkowo regularność spotkań, zachowanie sta-
łego  czasu  (dzień,  godzina)  i  miejsca  zajęć  zapewniały 
przewidywalność, wywoływały pozytywne nastawienie, 
co ułatwiało dzieciom adaptację, dawało poczucie bez-
pieczeństwa i nie powodowało lęku przed nieznanym. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

51

W trakcie zajęć zaspokajano potrzebę ruchu, kładąc 

nacisk na rozładowanie nagromadzonego napięcia i emo-
cji,  ale  równieŜ  na  kontrolowanie  ruchu,  uświadomienie 
własnej  siły,  siły  partnera,  wskazanie  na  konsekwencje 
związane z własną aktywnością. 

Najwięcej  radości  dostarczały  wszystkie  ćwiczenia 

związane z wirowaniem, podrzucaniem, kręceniem, kołysa-
niem,  wzajemnym  ciągnięciem  się  po  podłodze.  Doświad-
czenia  tego  typu  wywołują  silne,  spontaniczne  reakcje 
radości i śmiechu. Z tego teŜ względu były one wielokrotnie 
uwzględniane w scenariuszach prowadzonych zajęć

Cel  dodatkowy  większości  sesji  terapeutycznych 

stanowiło  kształtowanie  umiejętności  cierpliwego  czeka-
nia na swoją kolej. Miało to miejsce podczas wybierania 
etykiet ze swoim imieniem na kilku pierwszych zajęciach. 
Ponadto sytuacją słuŜącą wspieraniu wspomnianej umie-  
jętności  była  ewaluacja,  gdzie  uczestnik  chcąc  zabrać 
głos, musiał wysłuchać przedmówcy. Sprzyjała temu takŜe 
organizacja niektórych ćwiczeń oraz oczekiwanie na za-  
mianę ról miedzy współćwiczącymi. 

WaŜnym aspektem terapii było konsekwentne prze-

strzeganie  przez  prowadzących  zamiany  ról  w  trakcie 
ć

wiczeń.  Dzieci  wychodziły  poza  łatwiejszą  dla  nich  sytu-

ację bycia biorcą, ucząc się zapewniania przyjemności, 
obdarzania opieką i uwagą współćwiczących oraz bycia 
za nich odpowiedzialnym. 

Początkowo sytuacja b y c i a   d a w c ą  w relacji te-

rapeutycznej dla większości uczestników zajęć stanowiła 
trudność  i  była  niesatysfakcjonująca.  Dość  szybko  jed-
nak  wytworzyły  się  relacje  opiekuńcze  między  dziećmi, 
co wyraŜało się zainteresowaniem odczuciami współćwi-
czącego  oraz  pytaniami,  jakie  dzieci  zadawały  swoim 
partnerom: czy  nie  z a  mocno?, czy  t a k  l u b i s z?, 
czy  sprawia  c i   t o   przyjemność?  podczas  koły-
sania, masaŜy, turlania, ciągnięcia. Grupa wypracowała 
własne rytuały związane z nawiązaniem i rozwiązaniem 
kontaktu  terapeutycznego.  Zajęcia  rozpoczynały  i  koń-
czyły się stworzeniem przez uczestników wspólnego kręgu.  

O  zakończeniu  ćwiczenia  lub  zamianie  ról  między 

partnerem aktywnym i biernym, informował dźwięk dzwon-  
ka. Wprowadzenie dzwonka do zajęć poprzedzone było 
informacją wyjaśniającą znaczenie sygnału. Początkowo 
dzwonek  uŜywany  był  w  celu  organizacyjnym,  ale  z  cza-  
sem stał się jednoznacznym sygnałem przygotowującym 
dziecko na zmianę aktywności. Nauczenie się reagowa-  
nia  na  sygnały  ma  ogromne  znaczenie,  poniewaŜ  dla 
dzieci nadpobudliwych psychoruchowo zakończenie akty-  
wności  wywołującej  silne,  pozytywne  emocje,  sprawia-  
jącej duŜo satysfakcji jest trudne, podobnie jak przejście 

                                                           

 

Przykładowe  scenariusze  zrealizowanych  zajęć  wraz  z  ko-  

mentarzem stanowią załącznik do niniejszego artykułu. 

do  innego  typu  działania.  Sytuacje  takie  obserwowano 
zazwyczaj, gdy po grupie dynamicznych ćwiczeń z relacji 
przeciwko i razem następowało wyciszenie. 

W przypadku dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi 

nie  przełamywano  oporów,  lecz  zgodnie  z  zasadami  za-
wartymi w kontrakcie, pozostawiano czas na aklimatyza-
cję w grupie, oswojenie się i poprzez atmosferę zabawy 
wywołanie  u  dziecka  chęci  przyłączenia  się  do  niej.  Ist-
nieje jednak niebezpieczeństwo związane z utrwaleniem 
się  postawy  wyczekującej.  Stąd  istotna  rola  prowadzą-
cego,  aby  w  sposób  delikatny,  nie  tworząc  sytuacji  lę-
kotwórczej, zachęcał dziecko do coraz aktywniejszego 
udziału  w  zajęciach.  WaŜne  jest  teŜ,  aby  w  momencie 
włączenia  się  dziecka  w  ćwiczenia,  dostarczyć  mu  po-
zytywnych  odczuć.  śyczliwe  komentowanie  przez  tera-
peutów  pewnych  sytuacji  słuŜyło  powstaniu  atmosfery 
wzajemnego zaufania, otwartości, dawało poczucie bez-  
pieczeństwa i swobody, ośmielało.  

Pomimo przezwycięŜenia lęku związanego z uczest-

nictwem  w  grupie,  zauwaŜało  się  u  niektórych  dzieci 
wzmoŜone  napięcie  mięśni,  chęć  kontrolowania  wzro-
kiem  otoczenia,  niemoŜność  poddania  się  relaksacji. 
Wśród wielu propozycji ćwiczeń kształtujących orientację 
w  schemacie  ciała  i  przestrzeni,  relacje  z,  przeciwko  i  ra-
zem,  pojawiały  się  ćwiczenia  szczególnie  trudne  dla 
wspomnianej grupy terapeutycznej, wymagające  dystansu 
i umiejętności śmiania się z siebie samego (na przykład 
tak, jak podczas naśladowania min osoby siedzącej na-  
przeciwko). 

Dzieci miały takŜe problemy z ćwiczeniami opartymi 

na  zaufaniu  do  partnera.  MoŜna  domniemywać,  Ŝe  do-
datkowo  wynikało  to  ze skomplikowanej  sytuacji  rodzin-
nej uczestników zajęć. 

KaŜde  spotkanie  kończyło  się  krótką  ewaluacją. 

Uczestnicy  zajęć  wypowiadali  się  na  temat  swoich  wra-
Ŝ

eń, odczuć, wskazywali na ćwiczenia, które sprawiały im 

najwięcej  radości  i  satysfakcji.  Spontaniczne  i  entuzja-
styczne  wypowiedzi  dzieci  świadczyły  o  duŜym  zaanga-
Ŝ

owaniu i potrzebie uczestniczenia w tego typu zajęciach. 

Dobór tematyki zajęć 

Nowym  elementem,  jaki  został  wprowadzony,  był  tema-
tyczny  charakter  zajęć.  Główny  wątek  spotkania  nawią-
zywał do aktualnych zmian zachodzących w przyrodzie, 
do kalendarza i naturalnych sytuacji budzących Ŝywiołowe 
reakcje u dzieci – pobyt w cyrku, wesołym miasteczku. 

Proponowane ćwiczenia swoją nazwą i formą odpo-

wiadały  przyjętemu  motywowi  tematycznemu.  Dla  przy-
kładu  często  wykorzystywane  w  Metodzie  Ruchu  Roz-
wijającego  kołysanie  w  „fotelikach”  podczas  zajęć  zaty-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

52 

tułowanych  „Morskie  wyprawy”  stawało  się  hamakiem 
dla  marynarza,  fotelem  dla  świętego  Mikołaja  w  przy-
padku odwiedzin w „Krainie świętego Mikołaja”, czy koły-
ską dla lalek, gdy grupa gościła „W świecie zabawek”. 
Prowadzone zajęcia nie miały jednak charakteru opowieści 
ruchowej.  

Zaproponowany charakter spotkań szybko zyskał 

akceptację  wszystkich  uczestników,  co  wyraŜano  pyta-
niami  o  temat  kolejnych  zajęć.  Środkiem  potęgującym 
emocje  wśród  dzieci  było  wprowadzanie  elementów  na-
wiązujących do głównego wątku zajęć (czapka świętego 
Mikołaja,  pęk  balonów,  etykiety  w  kształcie  ryb,  czapka 
kucharska). 

ZauwaŜono, Ŝe atrakcyjność zajęć podnosi się, gdy 

znane  dziecku  ćwiczenia  kryją  się  pod  zupełnie  nową 
nazwą. Ponadto samo określenie ćwiczeń często bawi 
i  budzi  radosne  skojarzenia.  Wielość  tych  skojarzeń  wpły-
wała na twórczą modyfikację realizowanych ćwiczeń. A sy-  
tuacja, w której uczestnik zajęć mógł zaproponować nową 
formę ćwiczenia dostarczała wielu, często po raz pierw-
szy doznawanych wraŜeń – bycia waŜnym, wyjątkowym, 
twórczym, niepowtarzalnym... 

Trudności w prowadzeniu zajęć  

Osoby z mniejszym doświadczeniem w prowadzeniu grup 
terapeutycznych powinny mieć świadomość problemów, 
jakie mogą pojawić się podczas zajęć. 

Specyfika  funkcjonowania  osób  tworzących  grupę, 

ich osobowości, nastawienie, upodobania stanowią pierw-  
szą  grupę  problemów.  Inne  trudności  mogą  pojawić  się 
w grupie, gdzie uczestnikami są osoby nadpobudliwe, inne 
w grupie osób z autyzmem, niepełnosprawnością senso-  
ryczną  czy  intelektualną.  Warto  zastanowić  się  w  fazie 
przygotowywania  terapii,  jak  niektórych  z  nich  moŜna 
uniknąć, lub w jaki sposób rozwiązać.  

Druga  grupa  problemów  często  wynika  z  nieznajo-

mości Metody Ruchu Rozwijającego, z oczekiwania przez 
osoby zainteresowane natychmiastowych rezultatów tera-
pii. Prostota systemu ćwiczeń opracowanego przez We-
ronikę Sherborne, uniwersalność i zabawowy charakter 
zajęć  moŜe  deprecjonować  zdaniem  rodziców,  wycho-
wawców i opiekunów wartość terapeutyczną tej Metody. 
Tabela  przedstawia  jeden  ze  sposobów  analizy  sytuacji 
terapeutycznej, jakiego warto dokonać przed rozpoczęciem 
terapii, po zebraniu najistotniejszych informacji o podopiecz-  
nych (tabela 1). 

Trzecia grupa trudności łączy się z zachodzącymi 

w grupie dynamicznymi zmianami. Analiza pracy zespołu 
w kontekście kolejnych faz procesu grupowego wyjaśnia, 
dlaczego  aktywność  uczestników  nie  rozkłada  się  rów-

nomiernie przez cały czas trwania terapii, dlaczego gru-  
pa  robi  się  nagle  kłótliwa  i  pojawiają  się  problemy  ze 
współpracą.  

Rozwój grupy wyznaczany jest przez kryzysy, a kaŜdy 

z nich jest zamknięciem starego i otwarciem nowego etapu. 
Pozytywne  rozwiązanie  kryzysu,  czyli  znalezienie  przez 
grupę  nowych  sposobów  funkcjonowania  –  awansuje ją 
na  wyŜszy  poziom  rozwoju  i  współpracy  [M.  Schneider 
Corey, G. Corey 2002]. 

W  fazie  wstępnej  –  pozornej  integracji,  osoby  

z duŜą motywacją chcą wspólnie doświadczać czegoś no-
wego, chętnie nawiązują nowe kontakty i podejmują się 
współpracy.  Uczestnicy  rezygnują  z  przejawów  indywi-
dualizmu  na  rzecz  poszukiwania  tego,  co  dla  członków 
grupy jest podobne i wspólne.  

W kolejnej fazie dochodzi do formowania się struk-

tury grupy. Uczestnicy ujawniają w swoim działaniu róŜne 
cechy, atuty i preferencje. W ten sposób klarują się role 
w  grupie,  budujące  jej  strukturę.  Pojawiają  się  realiza-  
torzy,  ci,  którzy  pilnują  zasad,  liderzy.  Zgodnie  z  zało-  
Ŝ

eniami  Metody  Ruchu  Rozwijającego  poza  formalnymi 

liderami  grupy  (terapeutami),  nie  przewiduje  się,  by 
uczestnicy zajęć mogli pełnić te role. Sytuacja taka moŜe 
powodować  powstawanie  konfliktów,  których  tłem  jest 
chęć kreowania się przez jednostki o silnej osobowości 
i  cechach  przywódczych  na nieformalnego lidera  grupy. 
Inną  właściwością  etapu  związanego  z  formowaniem 
struktury grupy jest tworzenie się więzi, preferencji inter-  
personalnych między uczestnikami zajęć. W konsekwen-  
cji  dochodzi  do  unikania  mniej  lubianych  osób  i  niepo-  
dejmowania z nimi ćwiczeń. Nie wszyscy uczestnicy zajęć 
są więc zadowoleni, czasami  wyraŜają swój protest, nie-  
chęć, co prowadzi do kryzysu grupowego.  

Na przełamanie powstałej sytuacji mają wpływ tera-

peuci poprzez realizowanie ćwiczeń stymulujących wza-
jemną otwartość, wraŜliwość, empatię. Skutecznie rozwią-
zany  kryzys  pozwala  wejść  grupie  na  wyŜszy  poziom 
rozwoju  i  zapewnia  pogłębienie  integracji  grupy
Uczestnicy  doznają  poczucia  wspólnoty,  wzrasta  ich 
wzajemne zaufanie, mogą konstruktywnie pracować.  

Pamiętać naleŜy, Ŝe grupa osiągając wysoki poziom 

aktywności,  nie  zawsze  będzie  tak  intensywnie  funkcjo-
nowała. Grupa w swym rozwoju moŜe wracać do wcze-
ś

niejszych faz, zwłaszcza  wtedy,  gdy  konflikty między 

uczestnikami nie były do końca rozwiązane.  

Błędem jest unikanie konfliktów w grupie. KaŜdy kon-

struktywnie  rozwiązany  kryzys  słuŜy  integracji  grupy, 
budowaniu silniejszych więzi, co z kolei stanowi warunek 
dla efektywności prowadzonej terapii. 

Ostatnim  etapem  w  procesie  grupowym jest faza 

zakończenia pracy grupy. Podczas kilku ostatnich sesji 
terapeutycznych  powinno  się  przygotowywać  uczestni-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

53

ków do rozstania z grupą i terapeutami. Jest to moment 
trudny, wśród uczestników mogą dominować negatywne 
nastroje i niepokój związany z zakończeniem terapii. Do 
obowiązków  prowadzących  zajęcia  naleŜy  wspieranie 
członków grupy w radzeniu sobie z wszelkimi uczuciami 
związanymi  z  zakończeniem  pracy  oraz  wzmacnianie 
zmian dokonanych przez nich podczas całego cyklu sesji 
terapeutycznych.  

Faza zakończenia pracy grupy wiąŜe się takŜe z ewa-  

luacją  doświadczeń  osób  uczestniczących  w  terapii.  Ze-  
branie  informacji  pozwala  ocenić  stopień  powodzenia  po-  
dejmowanych  wysiłków  terapeutycznych.  Wykaz  sposo-  
bów  oceny  skuteczności  zajęć  prowadzonych  Metodą 
Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne ujęty jest w pra-  
cy  autorstwa  M. Bogdanowicz, B.  Kisiel i M.  Przasnyskiej 
[1998]  ponadto  kwestionariusz  ewaluacyjny  skonstruować 
moŜe sam terapeuta. 

Znajomość  przebiegu  procesu  grupowego  pozwala 

prowadzącym  lepiej  zrozumieć  nie  tylko  zachowania  po-
szczególnych uczestników zajęć, ale takŜe klimat panu-
jący w grupie.  

*** 

Atmosfera zajęć prowadzonych Metodą Ruchu Rozwi-  
jającego znacznie róŜni się od atmosfery zajęć szkol- 

nych  czy innych zajęć terapeutycznych, gdzie  prowadzą-  
cy sztywno podporządkowuje swoje działania określonym 
celom,  zapomina  o  tym,  co  jest  dla  dziecka  satysfakcjo-  
nujące.  Brak rywalizacji i prostota ćwiczeń  powodują,  Ŝe 
dziecko nie obawia się poraŜki i negatywnej oceny własnej 
osoby.  

Metoda Weroniki Sherborne nawiązując do natural-

nej potrzeby ruchu sprawia, Ŝe sesje terapeutyczne kojarzą 
się dziecku bardziej z przyjemnością, zabawą a czasami 
gimnastyką, niŜ trudną pracą nad własnymi słabościami. 

Bibliografia 

B

OGDANOWICZ 

M,

 

K

ISIEL 

B.,

 

P

RZASNYSKA 

M.,  Metoda  Weroniki 

Sherborne  w  terapii  i  wspomaganiu  rozwoju  dziecka
Warszawa 1998. 

B

OGDANOWICZ

 M., Psychologia kliniczna dziecka w wieku przed-

szkolnym, Warszawa 1991. 

E

DMUNDS

 F., Pedagogika Rudolfa Steinera – szkoły waldorfskie 

na świecie i w Polsce, Warszawa 1996. 

H

ANNAFORD

  C.,  Zmyślne  ruchy,  które  doskonalą  umysł.  Pod-

stawy kinezjologii edukacyjnej, Warszawa 1998. 

O

KUN

 B., Skuteczna pomoc psychologiczna, Warszawa 2002. 

S

CHNEIDER 

C

OREY 

M.,

 

C

OREY 

G., Grupy. Metody grupowej pomo-  

cy psychologicznej, Warszawa 2002. 

S

HERBORNE

 W., Ruch rozwijający dla dzieci, Warszawa 2002. 

V

ASTA

 R., M

ILLER

 S., H

AITH 

M., Psychologia dziecka, Warsza-  

wa 2001. 

T a b e l a 1. Analiza sytuacji terapeutycznej. Problemy, jakie mogą wystąpić podczas realizacji zajęć terapeutycznych 

Sytuacje i zachowania problemowe 

MoŜliwe rozwiązania 

Postawa lękowa, wycofująca się 

 

Zachęcanie do udziału w zajęciach, ośmielanie z poszanowaniem prawa do odmowy. 

 

Stworzenie atmosfery zabawy. 

 

Dbałość o atrakcyjność zajęć. 

 

Dostarczanie pozytywnych odczuć bezpośrednio po włączeniu się uczestnika do zajęć. 

Zachowania agresywne 

 

Wyzwalanie kontrolowanej agresji, kanalizowanie agresji w ćwiczeniach relacji przeciwko. 

 

Poznanie własnej siły, nauka jej kontrolowania. 

 

Rozładowywanie napięcia i negatywnych emocji podczas ćwiczeń wymagających większe-
go wysiłku fizycznego, dostarczających satysfakcji.  

 

Odwoływanie się do kontraktu – obowiązujących zasad bezpieczeństwa. 

 

Dodatkowe zajęcia indywidualne i grupowe. 

Z

st

ro

ny

 

dz

ie

ck

/ g

ru

py

 te

ra

pe

ut

yc

zn

ej

 

Upór, niechęć do współpracy 

 

Zachęcanie do udziału w zajęciach, ośmielanie z poszanowaniem prawa do odmowy.  

 

Stworzenie atmosfery zabawy. 

 

Dbałość o atrakcyjność zajęć. 

Brak przekonania do formy terapii 

 

Informowanie o metodzie, celach i zasadach pracy. 

 

Odesłanie do literatury przedmiotu. 

Z

st

ro

ny

 r

od

zi

w

 / 

na

uc

zy

ci

el

Oczekiwanie natychmiastowych 
rezultatów terapii 

 

Przekazywanie osobom zainteresowanym informacji pozytywnych o zachowaniu dziecka 
w czasie sesji terapeutycznej.  

 

Rozmowa z osobami zainteresowanymi na temat oczekiwań związanych z terapią, wska-
zanie, Ŝe niektóre cele terapii są odległe i wymagają działań długoterminowych. 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

54 

Scenariusze zajęć 

Komentarz do scenariuszy 

Scenariusze  zajęć  opracowano  zgodnie  z  przyjętymi  
w Metodzie Ruchu Rozwijającego etapami pracy. Podczas 
wszystkich spotkań terapeutycznych realizowano ćwicze-
nia rozwijające orientację w schemacie ciała i przestrze-  
ni, ćwiczenia relacji „z”, „przeciwko” i „razem”, ułatwiające 
nawiązanie kontaktu i współpracy w grupie.  

Zajęcia  przedstawione  w  scenariuszu  1  były  jed-

nymi z pierwszych spotkań grupy. Prowadzący zajęcia 
załoŜyli,  Ŝe  odwołanie  się  do  emocji  dzieci,  jakie  towa-
rzyszą  wizycie  w  cyrku,  będzie  elementem  dodatkowo 
motywującym  uczestników  do  podejmowania  ćwiczeń  
i  współdziałania  w grupie.  Podczas ćwiczenia  „Clown” 
uczestnicy  zajęć  prześcigali  się  w  wymyślaniu  zabaw-
nych kroków i sposobów poruszania się po cyrkowej are-
nie.  Najwięcej  spontanicznych  reakcji  wywołało  ćwicze-
nia zatytułowane „Armata”. 

W scenariuszach 2 i 3 prowadzący odwołali się do 

bieŜących wydarzeń – mikołajki oraz aktualnej pory roku. 
Niektóre z proponowanych w scenariuszach ćwiczeń są 
identyczne,  lecz  inaczej  zatytułowane.  Ćwiczenie  relacji 
„przeciwko”, w którym naleŜało oderwać od podłogi lub 

przesunąć ciało współćwiczącego w scenariuszu 2 okre-
ś

lone  było jako „Toczenie śnieŜnej kuli”, natomiast  w  sce-

nariuszu 3 jako „Zamarzanie”. Podczas realizacji zajęć 
prowadzący zauwaŜyli, Ŝe modyfikacja nazwy ćwiczenia 
miała istotny wpływ na postawę i zaangaŜowanie uczest-
ników  zajęć.  Przy  „Toczeniu  śnieŜnej  kuli”  w  celu  prze-
sunięcia  ciała  partnera  uŜywano  więcej  siły,  natomiast, 
aby  odlepić  od  podłoŜa  zamarzniętego  kolegę,  mimo  ko-
nieczności  pokonania  oporu  stawianego  przez  niego, 
współćwiczący byli bardziej delikatni. 

W miarę upływu czasu, gdy uczestnicy zajęć poznali 

się,  oswoili  ze  swoją  obecnością  i  poczuli  bezpiecznie, 
coraz częściej modyfikowali proponowane przez prowadzą-  
cych ćwiczenia. Ćwiczenie „Sanie” zaproponowane w sce-  
nariuszu 2 zostało przez uczestników zamienione w „Ku-  
lig”  –  pary ciągnięte  na  kocach  łączyły  się  ze  sobą  tak, 
Ŝ

e ciągnięto osoby siedzące na dwóch, a niekiedy trzech 

kocach. PoniewaŜ zmodyfikowana wersja ćwiczenia do-  
starczyła  grupie  wielu  emocji,  została  włączona  przez 
prowadzących do kolejnych zajęć (scenariusz 3).  

Proporcje czasowe między poszczególnymi grupami 

ć

wiczeń rozwijających orientację w schemacie ciała i prze-  

strzeni, ćwiczeń relacji „z”, „przeciwko” i „razem”, wyzna-  
czała aktywność i zaangaŜowanie uczestników zajęć. 

S c e n a r i u s z 1 (prowadzący: mgr Joanna Iwańska, mgr Monika Karwacka). 

Scenariusz zajęć prowadzonych metodą ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne  

„W cyrku” 

Struktura zajęć 

Zestaw ćwiczeń 

Powitanie 

Uczestnicy zajęć siadają w kręgu, witają się. 
Na prośbę prowadzącego grupa wita się wymienianymi przez niego częściami ciała (plecami, głowami, 
łokciami...) 

Schemat ciała 
 
 
Przestrzeń 

Wyczuwanie twarzy: 
Zabawne miny – wytrzeszczanie i mruŜenie oczu, robienie min proponowanych przez prowadzącego i uczestników. 
Wyczuwanie kończyn: 
Clown – wyczuwanie nóg w ruchu: chodzenie i bieganie na sztywnych nogach, chodzenie i bieganie na mięk-
kich, „gumowych” nogach, chodzenie i bieganie na szeroko rozstawionych nogach oraz w inny zabawny spo-
sób zaproponowany przez uczestników.

 

Ć

wiczenia relacji „z” 

Wejście na cyrkową arenę – kilku uczestników klęczy ciasno w rzędzie tworząc tunel, pod którym pozostali 
czołgają się. 
Prowadzący kieruje podziałem w pary (partner aktywny-partner bierny). 
Akrobaci – ćwiczący leŜy na plecach, nogi zgięte w kolanach, podtrzymuje za ręce współćwiczącego, który 
leŜy brzuchem na jego goleniach. 
Akrobaci – ćwiczący aktywny klęczy z podparciem. Partner bierny kładzie się na plecach współćwiczącego 
brzuchem, plecami, w poprzek. Poddaje się rytmicznym ruchom kołysania. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

MasaŜ kończyn. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Ć

wiczenia relacji „przeciwko” 

Prowadzący kieruje podziałem w pary. 
Siłacze – partnerzy próbują wyzwolić się z uścisku.  
Słoń – partner bierny leŜy w poprzek ciała partnera aktywnego. Partner aktywny próbuje się wyczołgać. 
Armata – partner aktywny siedzi oparty o ścianę, partner bierny opiera się o jego stopy, oboje mają nogi zgię-
te w kolanach. Na sygnał jednocześnie prostują nogi w kolanach. Partner bierny odbija się i ślizga po podło-
dze. 

Relaks 

Leniuchowanie – uczestnicy leŜą na brzuchu, wymachują nogami zgiętymi w kolanach, klaszczą stopami, 
przyjmują pozycję, jaka słuŜy im do leniuchowania. 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

55

Ć

wiczenia relacji „razem” 

Na batucie – dwóch współćwiczących wspomaga osobę skaczącą, trzymając ją za dłonie i łokcie. 
Trampolina – grupa trzyma brzegi koca, na którym leŜy jedna osoba. Delikatnie unoszą koc, kołyszą nim,  
a potem delikatnie podrzucają. 
Huśtawka – czterech ćwiczących ustawiają się w rzędzie w klęku podpartym. Piąta osoba kładzie się na ich 
plecach. Rząd kołysze się rytmicznie do przodu i tyłu. Na zakończenie rząd siada ostroŜnie na piętach, pod-
trzymując osobę zsuwającą się na podłogę. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

Odpoczynek w leŜeniu z głębokimi oddechami. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról.  

PoŜegnanie 

Uczestnicy leŜą w kręgu na brzuchu, chwytają się za ręce, dzielą się wraŜeniami z zajęć. PoŜegnanie prowa-
dzących i uczestników zajęć.  

S c e n a r i u s z 2 (prowadzący: mgr Joanna Iwańska, mgr Monika Karwacka). 

Scenariusz zajęć prowadzonych metodą ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne  

„W krainie Świętego Mikołaja” 

Struktura zajęć 

Zestaw ćwiczeń 

Powitanie 

Uczestnicy siadają w kręgu. Następuje powitanie przez grupę poszczególnych uczestników w sposób indywi-
dualny (okrzyk, tupanie, klaskanie, gesty). 

Schemat ciała 
 
 
Przestrzeń 

Wyczuwanie twarzy: 
Mikołaj przed lustrem – uczestnicy stoją w parach naprzeciwko siebie, naśladują ruchy: czesania włosów, 
gładzenia brody, rozcierania nosa i uszu. 
Wyczuwanie kończyn: 
Przygotowania do podróŜy – uczestnicy ilustrują ruchem czynności: naciągania czapki, zakładania rękawic, 
butów, rozgrzewają nogi i ręce.  
Renifery – uczestnicy zajęć w klęku podpartym spacerują po sali. 

Ć

wiczenia relacji „z” 

Prowadzący kieruje podziałem w pary (partner aktywny – partner bierny).  
Jazda na reniferze – partner aktywny podnosi się z leŜenia na brzuchu do pozycji na czworakach. Partner 
bierny siada mu na plecach. Partner aktywny przewozi współćwiczącego na swoim grzbiecie. 
Zarzucanie worka – partnerzy stoją odwróceni do siebie tyłem z rękoma zahaczonymi w łokciach. Partner ak-
tywny przejmuje cięŜar ciała współćwiczącego. 
Ciągnięcie worka z prezentami – Ciągnięcie za przeguby rąk/nóg leŜącego na brzuchu lub plecach partnera.  
Pakowanie prezentu – jedna z osób ćwiczących kładzie się na kocu, grupa zawija ją w koc turlając. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

MasaŜ renifera – gładzenie i oklepywanie ciała partnera. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Ć

wiczenia relacji „przeciwko” 

Prowadzący kieruje podziałem w pary. 
Rozpakowywanie paczki – jedna osoba zwija się w kłębek, a współćwiczący próbuje rozpakować paczkę 
ciągnąc za ręce i nogi.  
Pchanie sań – próba przepchnięcia partnera siedzącego stabilnie na podłodze. 
Toczenie śnieŜnej kuli – jedna osoba jest ogromną śnieŜną kulą, druga próbuje ją przesunąć lub oderwać od 
podłoŜa. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

Odpoczynek Świętego Mikołaja – uczestnicy leŜą na plecach, gładzą brzuch, rozcierają nogi, głęboko oddy-
chają. 

Ć

wiczenia relacji „razem” 

Dzwonki sań – dwóch ćwiczących siedzi naprzeciwko, między nimi siada trzecia osoba. Ćwiczący w środku 
jest kołysany na boki przez partnerów. 
Sanie – grupa ciągnie 2 osoby siedzące na kocu. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

Sen Mikołaja – kołysanie w fotelikach – partner poddaje się wolnym, rytmicznym ruchom kołysania współćwi-
czącego. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról.  

PoŜegnanie 

Uczestnicy leŜą w kręgu na plecach, nogi w środku koła, chwytają się za ręce. Uczestnicy dzielą się wraŜe-
niami z zajęć. 

S c e n a r i u s z 3 (prowadzący: mgr Joanna Iwańska, mgr Monika Karwacka).

 

Scenariusz zajęć prowadzonych metodą ruchu rozwijającego Weroniki Sherborne 

„Zimowe zabawy” 

Struktura zajęć 

Zestaw ćwiczeń 

Powitanie 

Grupa siada w kręgu, uczestnicy zajęć kolejno wchodzą do środka kręgu i witają się z pozostałymi uściskiem 
dłoni, mówią sobie coś miłego (cieszę się, Ŝe cię widzę; dobrze, Ŝe jesteś; miłej zabawy). 

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

56 

Schemat ciała 
 
 
 
Przestrzeń 

Wyczuwanie kończyn: 
Rozgrzewka – Uczestnicy ilustrują ruchem czynności: naciągania czapki, zakładania rękawic, butów, roz-
grzewają nogi i ręce.  
Wyczuwanie pleców: 
Orły na śniegu – uczestnicy zajęć kładą się plecami na podłodze, poruszają rękoma i nogami. 
Jazda na łyŜwach – uczestnicy rozchodzą się po sali, wykonują ruchy jak podczas jazdy na łyŜwach. Po-
zdrawiają współćwiczących, wymieniają uściski dłoni. 

Ć

wiczenia relacji „z” 

Prowadzący kieruje podziałem w pary (partner aktywny – partner bierny).  
Lepienie bałwana – partner aktywny turla współćwiczącego leŜącego plecami na podłodze. 
Sanie – partner siada „w foteliku”, opera się plecami o brzuch współćwiczącego, poruszają się po podłodze na 
pośladkach. 
Ciągnięcie sanek – partner aktywny trzymając za ręce ciągnie partnera biernego, który kuca za jego plecami. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

Kilka osób ogrzewa własnym ciałem plecy, ręce i nogi współćwiczącego. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zamiana ról.  

Ć

wiczenia relacji „przeciwko” 

Prowadzący kieruje podziałem w pary. 
Zamarzanie – partner bierny kładzie się na podłodze, partner aktywny próbuje oderwać jego ciało od podłogi. 
Ś

nieŜne kule – partner aktywny siedzi oparty o ścianę, partner bierny opiera się o jego stopy, oboje mają  

nogi zgięte w kolanach. Na sygnał jednocześnie prostują nogi w kolanach. Partner bierny odbija się i ślizga  
po podłodze.  
Lodowa grota – uczestnicy zabawy stoją tworząc zwarty okrąg, wewnątrz którego znajdują się cztery osoby 
próbujące wydostać się na zewnątrz. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zamiana ról między partnerami. 

Relaks 

Ś

nieŜne gwiazdki – uczestnicy leŜą w kręgu na plecach, nogi w środku koła, chwytają się za ręce tworząc 

gwiazdy. Uczestnicy oddychają głęboko. 

Ć

wiczenia relacji „razem” 

Ś

nieŜki – ćwiczący dzielą się na dwie grupki. KaŜda z nich trzyma koc. Grupy przerzucają piłkę z koca na koc 

w taki sposób, by piłka nie spadła na podłogę.  
Narciarze – uczestnicy w kilkuosobowych grupach stają na kocach, wykonując naprzemienne, posuwiste ru-
chy nogami poruszają się po sali. 
Kulig – grupa ciągnie  osoby siedzące na dwóch lub trzech kocach. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról. 

Relaks 

Nacieranie śniegiem – masaŜ kończyn i pleców ruchami okręŜnymi. 
Uwaga – po sekwencji ćwiczeń następuje zmiana ról.  

PoŜegnanie 

Uczestnicy leŜą w kręgu na plecach, nogi w środku koła, chwytają się za ręce, tworząc duŜy „śniegowy płatek”. 
Uczestnicy dzielą się wraŜeniami z zajęć. 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

57

Wybrane aspekty niepełnosprawności  

w ujęciu psychosomatycznym 

dr Henryk Pędziwiatr 
Uniwersytet Zielonogórski 

ehabilitacja  w  obecnym  ujęciu,  u  progu  XXI 
wieku, i formie organizacyjnej stanowi niewąt-
pliwie nowy kierunek działania i postępowania 

w dziedzinie ochrony zdrowia oraz rozwijania i utrzymy-  
wania jak najlepszej sprawności człowieka. Rehabilitacja 
jest  procesem  medyczno-społecznym  dąŜącym  do  za-  
pewnienia  osobom  niepełnosprawnym  godziwego  Ŝycia 
w  poczuciu  poŜyteczności  społecznej  i  bezpieczeństwa 
społecznego  oraz  zadowolenia  indywidualnego.  Reha-  
bilitacja stała się dziś duŜo szerszym pojęciem niŜ pier-
wotne  przywracanie  zdolności  pacjenta  do  pracy.  Wiele 
osób  nie  moŜe  odzyskać  tej  zdolności,  ale  dzięki  reha-  
bilitacji jest w stanie ułoŜyć sobie Ŝycie w sposób godny 
i poŜyteczny, mimo pozostałych defektów somatycznych. 
Współcześnie  rehabilitacja  osób  poszkodowanych  i  do-
tkniętych  chorobą  nie  ogranicza  się  do  zajmowania  się 
podstawową  chorobą  czy  kalectwem,  lecz  wszystkimi 
skutkami,  które  wyłoniły  się  w  związku  z  uszkodzeniem 
zdrowia.  Obejmuje  więc  obok  fizycznego  upośledzenia 
ciała  takŜe  reakcje  psychiczne,  które  są  często  wielką 
barierą w postępie rehabilitacji i moŜliwości pełnego prze-  
Ŝ

ywania  siebie  i  otaczającej  rzeczywistości,  jak  równieŜ 

skutki rodzinne, społeczne i zawodowe. Dlatego teŜ współ-  
czesna rehabilitacja ma charakter zespołowy i komplek-  
sowy [W. Dega 1994]. 

Wpływ choroby na ciało i psychikę  
osób niepełnosprawnych 

Choro ba, ujmowana w naukach medycznych jako zabu-  
rzenie  czynności  organizmu  i  jego  mechanizmów  regu-  
lacyjnych, moŜe powodować równieŜ ujemne skutki w Ŝy-  
ciu psychicznym i funkcjonowaniu społecznym osoby  cho-  
rej [W. S. Gomułka, W. Rewerski 1995]. Chorzy to osoby 
znajdujące się w sytuacji trudnej, stresowej. Stres powo-  
duje istotne zmiany w fizycznym i psychicznym funkcjo-  
nowaniu człowieka, przede wszystkim utrudnia zdolność 
efektywnej samoregulacji własnych stosunków z otocze-  
niem  (zdolność  adaptacji).  Poza  tym  choroba  czy  upo-  

ś

ledzenie psychiczne moŜe zaburzać u człowieka obraz 

samego siebie, obniŜać samoocenę i poczucie własnej 
wartości  [J.  Reykowski  1974].  Szczególnie  źle  przeŜy-  
wane są stany upośledzenia somatycznego przez chorych 
z zespołami nerwicowymi lub rzekomo nerwicowymi o 
róŜnym podłoŜu. 

Reakcje  człowieka  na  cięŜką,  przewlekłą  chorobę 

fizyczną  cechuje  znaczna  indywidualna  róŜnorodność, 
przy  czym  znajdują  one  odbicie  zarówno  w  sferze  psy-
chiki,  jak  i  sferze  somatycznej,  a  są  uwarunkowane  nie 
tylko stopniem cięŜkości choroby, ale równieŜ dojrzałością 
emocjonalną  pacjenta  i  jego  poziomem  intelektualnym. 
DuŜe  znaczenie  mają  równieŜ  wcześniejsze  doświadcze 
nia osobnicze oraz przyjęte systemy ocen i wartości, które 
kształtują  indywidualną  odporność  jednostki  na  stres. 
Mówiąc  o  sytuacji  stresowej  w  chorobie,  bierze  się  pod 
uwagę  całą  określoną  sytuację  biologiczno-społeczną 
pacjenta. 

Indywidualny sposób przeŜywania sytuacji stresowej 

sprawia, Ŝe choroba czy niepełnosprawność są uwaŜane 
za niesprawiedliwe dary losu lub odbierane jako kara za 
popełnione w Ŝyciu błędy. MoŜna równieŜ spotkać osoby 
interpretujące swoją chorobę jako zwolnienie z odpowie-  
dzialności, trudów i napięć wynikających z obowiązków 
normalnego Ŝycia. Choroba somatyczna, zwłaszcza prowa-  
dząca do niepełnosprawności,  wywołuje  często niepo-  
myślną  zmianę  w  dotychczasowych  warunkach  Ŝycia 
jednostki. W wielu wypadkach przywyknięcie do choroby 
jest  bardzo  skomplikowane  i  wówczas  pojawiają  się  re-  
akcje utrudniające realizację programu terapeutyczno-re-  
habilitacyjnego. Do reakcji takich moŜna zaliczyć niepokój, 
niepewność, lęk, obniŜenie nastroju. Często równieŜ u osób 
niepełnosprawnych występuje obawa przed odtrąceniem 
przez ludzi, lęk, aby nie stać się fizycznym, uczuciowym 
czy finansowym cięŜarem [S. Grochmal 1986]. Niepełno-  
sprawni, przeŜywając niekiedy swoją słabość jako utratę 
statusu aktywnego, pełnosprawnego człowieka, z lękiem 
i  niepewnością  dopuszczają  moŜliwość  otrzymania  po-  
mocy od innych. Nierzadko trudno jest tym osobom przy-  
stosować  się  do  nowych  warunków,  w  których  się  zna-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

58 

leźli  jako  ludzie  chorzy.  Przejawem  takiego  nieprzysto-  
sowania  moŜe  być  zarówno  męczące  poczucie  mniej-  
szej wartości, łączące się z Ŝalem z powodu utraty zdrowia 
i obawami o przyszłość, jak i przesadne staranie, aby za 
wszelką cenę zachowywać się jak człowiek zdrowy i nie 
myśleć o swojej niepełnosprawności. 

Najważniejsze aspekty psychologiczne  
choroby somatycznej 

Zgodnie  z  współczesnym  spojrzeniem na patogenezę 
chorób i holistyczne podejście do człowieka zdrowego 
i chorego, naleŜy przypomnieć, Ŝe zarówno choroba soma-  
tyczna,  jak  i  wikłające  ją  zaburzenia  psychiczne  są  wy-  
padkową  wielu czynników biologicznych i  psychospołecz-  
nych. Przyjrzyjmy się najwaŜniejszym aspektom choroby  
somatycznej. 

 

Choroba somatyczna – jako sytuacja trudna – staje 

się przyczyną objawów i dolegliwości w sferze psychicz-  
nej,  m.in.  pogorszenia  nastroju,  wystąpienia  poczucia 
niewydolności i niesprawności, lęku, bezsenności itd. 

 

W etiopatogenezie choroby somatycznej mogą ode-  

grać  znaczną  rolę  czynniki  psychospołeczne.  W  takim 
wypadku uŜywa się określenia choroba  psychosoma -   
tyczna. 

 

Przewlekła choroba somatyczna, zwłaszcza prze-

biegająca  ze  zmianami  w  ośrodkowym  układzie  nerwo-
wym, moŜe prowadzić do następstw psychoorganicznych. 

 

Choroba  somatyczna  o  niepomyślnym  rokowaniu 

staje się źródłem  objawów  depresyjnych,  w  tym  myśli 
o samobójczej śmierci. 

 

WaŜny  problem  psychologiczny  stanowią  chorzy 

somatycznie uzaleŜnieni od maszyny (dializa, rozrusznik 
serca). Sytuacja ta, będąca źródłem przewlekłego stresu, 
bywa  odczuwana  jako  coś  upokarzającego,  powoduje 
teŜ poczucie mniejszej wartości i reakcję rezygnacji. 

 

Podobny aspekt wiąŜe się z chorobami o widocz-

nym  kalectwie  lub  wzbudzającymi  w  otoczeniu  postawy 
odrzucające, na przykład padaczka [A. Bilikiewicz 1998]. 

Psychosomatyczne ujęcie choroby  
i niepełnosprawności 

Termin zaburzenia  psychosomatyczne pojawił się 
na początku XIX stulecia, ale zainteresowanie problemami 
medycyny psychosomatycznej zaczęło wzrastać dopiero 
w  pierwszych  latach  XX  wieku  pod  wpływem  prac  psy-   
choanalityków z Sigmundem Freudem na czele. ChociaŜ 
poglądy  na  istotę  zaburzeń  psychosomatycznych  ewa-  
luowały, niektóre koncepcje wywarły silny wpływ na spo-   
sób  myślenia  lekarzy,  którzy  nauczyli  się  doceniać  rolę 

czynnika  psychicznego  w  etiopatogenezie  wielu  chorób 
somatycznych.  Franz  Alexander,  uwaŜany  za  klasyka 
psychosomatyki, do chorób psychosomatycznych zaliczył: 
nadciśnienie samoistne, dychawicę oskrzelową, zapalenie 
wrzodziejące jelit, atopowe zapalenie skóry, chorobę wrzo-  
dową, nadczynność tarczycy i gościec pierwotnie przewle-  
kły.  Drugi  kierunek  badań,  zapoczątkowany  w  latach 
sześćdziesiątych  XX  wieku  przez  Wolffa  w  Stanach 
Zjednoczonych,  wiązał  się  ściśle  z  badaniami  nad  stre-  
sem  i  jego  wpływem  na  powstawanie  chorób.  Badania 
nad  stresem,  zapoczątkowane  przez  Hansa  Selyego,  wy-   
kazały, Ŝe długotrwałe działanie stresu wywołuje zbiór 
nieswoistych reakcji organizmu, któremu nadano nazwę 
Uogólnionego Zespołu  Przystosowania  (ang. GAS).  Zmia-  
ny czynnościowe związane z działaniem stresu obejmują 
wszystkie mechanizmy neurofizjologiczne i naruszają ho-  
meostazę organizmu. Zwiększa to podatność organizmu 
na róŜne infekcje i inne choroby. 

Choroby psychosomatyczne są chorobami cielesnymi, 

częściowo  lub  całkowicie  wywołanymi  przez  czynniki 
emocjonalne. Jednak nawet wówczas, gdy czynniki emo-  
cjonalne nie  mają  Ŝadnego  znaczenia  przyczynowego 
w chorobie, mogą wpływać na jej przebieg i zakończenie. 

Medycyna psychosomatyczna obejmuje ścisłe związki 

psychiki i ciała w zdrowiu i chorobie. Jest to studium ca-  
łego człowieka. Stwierdza ona, Ŝe chorobę trzeba ujmo-  
wać jako zaburzenie czynności występujące u poszcze-  
gólnych ludzi, z uwzględnieniem wszystkich ich sił emo-
cjonalnych i interpersonalnego otoczenia. Medycyna psy-  
chosomatyczna  podkreśla  z  naciskiem,  Ŝe  wiele  chorób 
da  się  łatwiej  wytłumaczyć  i  leczyć  jako  zaburzenie  czyn-  
ności powstające na róŜnych poziomach funkcjonowania 
ustroju ludzkiego. Zakłada równieŜ, Ŝe leczenie choroby 
psychosomatycznej  oparte  na  zrozumieniu  odbywa  się 
wówczas, kiedy zostają uwzględnione wszystkie poziomy 
procesu psychosomatycznego. Do poziomów tych zali-  
czamy: 

 

Proces  chorobowy  lub  uszkodzenie  określonego 

narządu.  Na  tym  poziomie  pacjent  powinien  zrozumieć, 
Ŝ

e zaburzenie występujące w jego ustroju nie ogranicza 

się  do  zaburzeń  czynności  jednego  narządu  jego  ciała. 
Musi wiedzieć, Ŝe stosowane miejscowo środki lecznicze 
działają  wyłącznie  na  efekt  końcowy  długiego  łańcucha 
zmian  sięgających  do  jego  Ŝycia  emocjonalnego  i  inter-
personalnego. 

 

Drogi  układu  nerwowego  wegetatywnego oraz  in-

ne drogi fizjologiczne, przez które stresy emocjonalne i 
myślowe zostają przekazane ze swoich najwyŜszych po-
ziomów  organizacji  w  mózgu  do  odpowiedniego  układu 
narządów. Układ nerwowy wegetatywny jest jedną z naj-  
waŜniejszych  dróg przesyłających do poszczególnych  na-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

59

rządów impulsy, które przetwarzają stres psychiczny w 
chorobę somatyczną. 

 

Ośrodki mózgowe pnia, w których następuje wza-  

jemne powiązanie sił nerwowych emocjonalnych i mimo-  
wolnych. Stosuje się środki łagodzące stres emocjonalny. 

 

Korę  mózgową,  w  której  dokonuje  się  percepcja 

ś

wiadomych myśli i uczuć. Czynności emocjonalne osią-

gają  swój  najwyŜszy  poziom  integracji  w  korze  mózgo-
wej.  Interpretacja  uczuć  i  kierowanie  stosunkami  interper-  
sonalnymi są czynnością cienkiej warstwy szarej mózgu. 
Wskazuje się dziedziny konfliktów i stresów, i określa, 
w jaki sposób pacjent kieruje swoimi uczuciami wrogości, 
miłości i szacunku dla samego siebie. 

 

Sieć interpersonalnych powiązań osobnika ze zna-  

czącymi  osobami  jego  Ŝycia.  Zmniejszenie  stresu  inter-  
personalnego  często  pomaga  w  leczeniu  choroby  psy-  
chosomatycznej.  Uwzględnienie  tego  aspektu  sprawia 
niekiedy,  Ŝe  pacjent  przestaje  myśleć  o  chorobie  wy-  
łącznie  jako  o  konieczności  wyszukania  leku  potrzeb-
nego  do  jej  wyleczenia,  w  związku  z  tym  otwierają  się 
przed  nim  nowe  moŜliwości  dąŜenia  do  poprawy  stanu 
zdrowia. 

 

Budowa osobowości innych osób, które mogą powo-  

dować lęk i cięŜkie przeŜycia pacjenta. Choroba psycho-  
somatyczna moŜe być w znacznym stopniu uzaleŜniona 
od  konfliktów  osobowościowych  dotkniętego  chorobą  pa-
cjenta i osób pozostających bezpośrednio w jego otoczeniu. 

Najlepszym  sposobem  leczenia  choroby  psycho-

somatycznej  jest  stosowanie  środków  leczniczych  na 
róŜnych poziomach czynnościowych. Liczba poziomów 
włączonych  do  planu  leczenia  róŜni  się  zaleŜnie  od  ro-

dzaju  choroby  psychosomatycznej  i  od  charakteru  kon-
fliktów emocjonalnych pacjenta (Chapman 1973). 

Cele i zadania rehabilitacji osób niepełnosprawnych 
w ujęciu psychosomatycznym 

Biorąc pod uwagę powyŜsze rozwaŜania, warto postawić 
kilka  otwartych  pytań  dotyczących  procesu  rehabilitacji 
osób niepełnosprawnych na początku XXI wieku: 

1. Czy i na ile zasadne wydaje się rozpatrywanie pro-  

cesów chorobowych w aspektach psychosomatycznych? 

2. Czy rehabilitację osób niepełnosprawnych naleŜy 

nadal taktować jako oddziaływanie na sferę somatyczną, 
czy teŜ trzeba upowszechniać podejście integrująco-ho-
listyczne, włączające w obszar rehabilitacji aspekt emo-
cjonalny? 

3.  Na  ile  proces  rehabilitacji  osób  niepełnospraw-

nych powinien brać pod uwagę psychosomatyczną kon-
strukcję człowieka i procesów w nim zachodzących? 

Bibliografia 

B

ILIKIEWICZ

 A., Psychiatria, Warszawa 1998. 

C

HAPMAN

 A. H., Leczenie zaburzeń emocjonalnych, Warsza-  

wa 1973. 

D

EGA

 W., Rehabilitacja medyczna, Warszawa 1994. 

G

OMUŁKA

  W.  S.,  R

EWERSKI

  W.,  Encyklopedia  zdrowia,  War-  

szawa 1995. 

G

ROCHMAL

  S.,  Rehabilitacja  w  chorobach  układu  nerwowego

Warszawa 1986. 

R

EYKOWSKI

  J.,  Osobowość  a  trwały  stres,  [w:]  Problemy  psy-  

chologiczne w rehabilitacji inwalidów, Warszawa 1974. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

60 

Istota i przyczyny zaburzonego zachowania  

u uczniów szkół gimnazjalnych 

mgr Barbara Ostafińska 
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie 

ednym z zadań stawianych szkole gimnazjalnej 
jest przygotowanie młodzieŜy do dalszej edukacji 
i  dorosłego  Ŝycia  –  jednostki  te  bowiem  za  kilka 

lat  podejmą  pracę  zawodową,  w  związku  z  tym  będzie 
się od nich oczekiwać samodzielnego myślenia, kreatyw-
ności,  ustawicznego  dokształcania  i  umiejętności  pracy 
w  zespole.  Pedagodzy  często  właśnie  tego  próbują  na-
uczyć  w  szkole,  ale  natrafiają  na  bariery.  Jakie?  Do 
szkoły gimnazjalnej trafia młodzieŜ w okresie dorastania, 
która  ma  juŜ  za  sobą  kilkuletnią  edukację  i  bagaŜ  spo-
łecznych doświadczeń. Wśród niej moŜna wyróŜnić dwie 
grupy – młodzieŜ przystosowaną społecznie oraz młodzieŜ 
z problemami, określaną potocznie jako „trudna młodzieŜ”. 
Pod pojęciem tym kryje się niemoŜność przystosowania 
określonych jednostek do otoczenia, ich róŜne nieodpo-  
wiednie zachowania, agresja, a takŜe opóźnienia w nauce. 
Osoby  te  wymagają  więc  szczególnej  uwagi  i  zaintere-  
sowania pedagogów. 

Zagadnienie zaburzonego zachowania 

Termin zaburzenie zacho wania jest stosunkowo po-  
jemny. Posługują się nim specjaliści wielu dziedzin nauki: 
medycyny, psychologii, pedagogiki, socjologii. Wielość de-  
finicji  prowadzi  do powstawania  niekończących się spo-  
rów o to, co właściwie oznacza to pojęcie. Określane nim 
zjawisko występuje od dawna, lecz nie istnieje powszechna 
zgoda co do terminów słuŜących do jego opisu. Co waŜ-
niejsze, nieustanna ewolucja Ŝycia społecznego wymaga 
ciągłych poszukiwań skutecznej aparatury pojęciowej, za-  
stępowania starych definicji nowymi, lepiej oddającymi 
istotę problemu. 

Przeglądając literaturę przedmiotu, z łatwością moŜna 

zauwaŜyć,  Ŝe  kaŜdy  rozdział  poświęcony  zaburzonemu 
zachowaniu rozpoczyna się od wyjaśnienia trudności ter-  
minologicznych. Zapewne jest to spowodowane tym, Ŝe 
zaburzone  zachowanie  było  juŜ  wcześniej  róŜnie  nazywa-  
ne,  na  przykład  wykolejeniem  społecznym,  niedostoso-  
waniem  społecznym,  psychopatią,  osobowością  niepra-  
widłową [M. Orwid, K. Pietruszewski 1996, s. 134]. 

Poza  tym  w  polskim piśmiennictwie  dwa  róŜne  wy-

raŜenia angielskie, a mianowicie behavior  disorder (do-  
słownie: zaburzenie zachowania, które oznacza wszelkie 
moŜliwe zaburzenia zachowania w róŜnych nieprawidło-  
wościach  psychicznych)  oraz  conduct  disorde r  (do-  
słownie: zaburzenie prowadzenia się, postępowania), zo-  
stały przyswojone jako jeden termin – zaburzenie  za-   
chowania. Inne pojęcie, zab urzone  postępo wanie ,  
nie upowszechniło się w polskiej literaturze przedmiotu. 

Na początku rozwaŜań warto się odwołać do poglą-

dów J. Konopnickiego  [1971, s. 26]. Jego zdaniem, po-
jęcie zaburzenie  w  zacho waniu obejmuje wszystkie 
rodzaje  trudności  dziecka:  „Przez  pojęcie  to  rozumiemy 
odchylenie  od  normy  w  zachowaniu  się  dziecka,  przy 
czym  przez  normę  rozumiemy  tutaj  zasady  moralne, 
obyczaje i zwyczaje przyjęte w danym środowisku. Sto-
pień odchylenia od tej normy będzie świadczył o sile czy 
zaawansowaniu  zaburzenia”.  Znajduje  się  tu  najłagod-
niejsze odchylenie od normy, jakim są trudności dziecka 
w  nauce szkolnej,  a  takŜe najpowaŜniejsze  i  najcięŜsze 
odchylenia  –  nerwice  czy  przestępczość.  NaleŜy  w  tym 
miejscu  zauwaŜyć,  Ŝe  w  odniesieniu  do  dzieci  pojęcie 
normy zachowania jest  tym  trudniejsze do  ustalenia, Ŝe 
musi  być  zawsze  rozpatrywane  w  stosunku  do  wieku. 
Formy  zachowań  normalne  dla  wczesnych  etapów  roz-
wojowych  mogą  być  bowiem  u  dziecka  starszego  prze-
jawem bardzo powaŜnych zaburzeń zachowania. UŜycie 
wyrazu „zaburzenie” jest dowodem zmian, jakie musiały 
nastąpić  w  psychice  jednostki.  Przyjmuje  się  takŜe,  Ŝe 
jest ono wynikiem zachwiania równowagi między środo-
wiskiem i organizmem. Konopnicki zakłada, Ŝe przyczyna 
powstania zaburzenia zachowania tkwi zarówno w orga-  
nizmie,  jak  i  w  środowisku.  W  jego  ujęciu  „zaburzenie” 
jest pojęciem bardzo zbliŜonym do „niedostosowania”. 
RóŜnicuje  je  jednak  to,  Ŝe  w  zaburzeniu  akcentuje  się 
zmiany  zachodzące  pod  wpływem  środowiska,  a  w  nie-  
dostosowaniu – skutki tych zmian. Kontynuując powyŜszą 
myśl, moŜna powiedzieć, Ŝe analiza zaburzeń zachowania 
jest  w  stanie  pomóc  w  odnalezieniu  przyczyn  niedosto-  
sowania społecznego. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

61

Sięgając do literatury z dziedziny psychiatrii, moŜna 

znaleźć inne ujęcie zaburzenia zachowania. Według H. Su-  
lestrowskiej  [1989,  s.  118],  „zaburzenie  zachowania 
określa  wszelkie  rodzaje  zachowań  naruszających  po-
rządek społeczny, niezaleŜnie od tego czy juŜ powoduje 
konflikt z prawem czy nie”. Autorka podkreśla, Ŝe termin 
zaburzenie  z achowania jest niezbyt precyzyjny, gdyŜ 
zaburzenie  to  występuje  w  kaŜdym  zespole  psychopa-  
tologicznym  i  w  kaŜdej  chorobie  psychicznej.  W  węŜ-
szym znaczeniu zaburzenie zachowania – określane jako 
niepsychotyczne – to „zespół zachowań dzieci i młodzie-  
Ŝ

y,  który stanowi odchylenie od oczekiwanego,  zgodnego 

z ogólnie obowiązującymi normami zachowania społeczne-  
go. Dotyczy więc konkretnie zachowań w róŜnym stopniu 
aspołecznych, antyspołecznych i przestępczych” (ibidem). 

W  literaturze  przedmiotu  spotyka  się  teŜ  twierdze-

nie, Ŝe zachowanie człowieka, którego uwaŜamy za spo-  
łecznie przystosowanego, powinno spełniać dwie podsta-  
wowe funkcje – wychodzić naprzeciw wymaganiom spo-  
łecznym w sposób akceptowany przez dane środowisko 
oraz  zaspokajać  potrzeby  osobiste. O  zaburzeniach  za-  
chowania  mówi  się  najczęściej  wtedy,  gdy  nie  spełnia 
ono obu lub tylko jednej z wymienionych funkcji [H. Spio-  
nek 1973]. 

Tak pojmowane zaburzenie zachowania jest pojęciem 

bardzo szerokim, obejmuje bowiem zarówno zjawiska psy-  
chopatologiczne  (na  przykład  nerwice,  socjopatie,  psy-  
chozy,  a  nawet  niedorozwoje),  jak  i  formy  zachowań, 
których  nie  moŜna  zaliczyć  do  Ŝadnej  kategorii  psy-
chopatologicznej  (na  przykład  agresję  związaną  z  silną 
frustracją u ludzi zdrowych psychicznie i fizycznie). 

H. Spionek, zanim ostatecznie zdefiniowała pojęcie 

zaburzonego zachowania, poczyniła pewne załoŜenia. 
Przyjęła, Ŝe zaburzenie zachowania dotyczy tych jedno-
stek, u których wystąpiło ono niezaleŜnie od pierwotnych 
przyczyn,  oraz  odnosi  się  do  dzieci  zdrowych  i  chorych 
„w  tych  wszystkich  przypadkach,  w  których  zachowanie 
w sytuacjach społecznych niekorzystnie odbiega od przy-  
jętego  obrazu  charakterystycznego  dla  danego  wieku” 
[H. Spionek 1973, s. 20]. 

Często teŜ moŜemy się spotkać z licznymi dywaga-

cjami na temat definiowania takich terminów, jak niedo-
stosowanie   społeczne ,  z aburzenia   emocjonal -   
ne  czy  zaburzone  zach owanie.  Ze  względu  na 
ograniczone  ramy  niniejszego  artykułu  nie  będą  one  tu 
przytaczane.  Warto  jednak  zwrócić  uwagę  na  rozwój 
dysfunkcjonalnych  zjawisk,  które  mogą  przebiegać  we-
dług następującego procesu: zaburzenie emocjonalne – 
zaburzenie  w  zachowaniu  (niedostosowanie  społeczne) 
–  przestępczość.  Jak  podkreśla  B.  Urban  [2000],  kaŜdy 
przypadek  zaburzenia  w  zachowaniu  (niedostosowania 

społecznego) zawiera istotny składnik, jakim jest zaburze-  
nie  emocjonalne, ale nie kaŜdy przypadek jednostki zabu-  
rzonej emocjonalnie zakłada naruszanie społecznych norm, 
czyli  zaburzenia  zachowania.  Badacz  stwierdza  teŜ,  Ŝe 
„określając  ostatecznie  relacje  między  analizowanymi  ter-  
minami, naleŜy opowiedzieć się za celowością, a nawet 
koniecznością  utrzymania  terminu  zaburzenie  emocjo-  
nalne  jako  terminu  odrębnego,  gdyŜ  odnosi  się  ono  do 
klasy zjawisk, które nie mogą być objęte pozostałymi ter-  
minami, a więc zaburzeniem w zachowaniu czy niedosto-  
sowaniem społecznym. Natomiast te dwa ostatnie terminy 
moŜna  stosować  zamiennie,  gdyŜ  obydwa  odnoszą  się 
do przypadków naruszania społecznych norm, ze względu 
na  trwałe  przeŜywanie  przez  dziecko  niekorzystnych 
stanów wewnętrznych, czyli zaburzenie emocjonalne”. 

Etiologia zaburzeń 

Mówi się o czynnikach przyczynowych, które mogą mieć 
charakter biofizyczny i psychospołeczny. W grupie 
czynników biofizycznych mieszczą się te, które zmieniają 
funkcję,  a  czasem  i  strukturę  ośrodkowego  układu  ner-  
wowego. Niektóre działają jeszcze przed urodzeniem się 
dziecka (czynniki genetyczne, odchylenia chromosomal-  
ne,  uszkodzenia  spowodowane  chorobami,  jakie  prze-  
chodziła matka w okresie Ŝycia płodowego), inne w cza-  
sie porodu, podobny wpływ mają takŜe róŜnorodne czyn-  
niki  infekcyjne,  intoksykacyjne,  urazowe,  metaboliczne, 
hormonalne. 

Czynniki psychospołeczne są trudne do wyliczenia. 

Wśród  mechanizmów,  które  mogą  kształtować  psycho-
patologię, naleŜy wymienić trzy najistotniejsze grupy: 

 

działanie  przez  uczenie  się  niewłaściwych  zacho-

wań, warunkowanie klasyczne lub instrumentalne, naśla-  
downictwo społeczne, niewłaściwe wzmocnienie pewnych 
zachowań, nietrafne stosowanie kar i nagród oraz pato-  
logiczne wzorce w środowisku społecznym, 

 

niedostatki w uczeniu się zachowań związane z 

brakiem  odpowiednich  (czy  dostarczonych  w  odpowied-
niej  liczbie)  bodźców  w  środowisku  psychospołecznym, 
które pobudzałyby do rozwoju, zdobywania doświadczeń, 
opanowania  sposobów  przystosowawczych  w  rozwiązy-  
waniu problemów i radzenia sobie z trudnościami, 

 

działanie  bodźców  psychospołecznych  na  zasa-

dzie stresu. Istotą tego mechanizmu jest pojawienie się – 
pod wpływem zbyt silnego dla człowieka bodźca – stanu 
wysokiego  napięcia  emocjonalnego,  w  którym  zwykłe, 
nawykowe  sposoby  radzenia  sobie  stają  się  niewystar-
czające [H. Wardaszko-Łyskowska 1993]. 

W rozwoju dziecka róŜne czynniki psychospołeczne 

mają  istotne  znaczenie  zarówno  dla  samego  procesu 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

62 

rozwojowego, jak i dla kształtowania patologii. W pierw-
szym okresie Ŝycia są to przede wszystkim bodźce sen-
soryczne płynące od matki (ciepło, dotyk, uśmiech dzia-
łają jak nagrody, brak tych bodźców, a czasem niechętne 
czy  pełne  niepokoju  reakcje  matki  działają  jak  kary, 
kształtują  reakcje  negatywne  dziecka).  Później  źródłem 
bodźców  psychospołecznych  staje  się  szkoła,  grupy  ró-
wieśnicze,  autorytety  i  osoby  znaczące  [H.  Wardaszko-
Łyskowska 1993]. 

J. Konopnicki [1964] uwaŜa, Ŝe zaburzenia zachowania 

występujące u  jednostki  w  wieku  szkolnym  są  wyrazem 
zachwiania równowagi między środowiskiem a organizmem 
i przejawiają się określonymi manifestacjami zewnętrzny-  
mi, z których zwykle jedna jest dominująca. Manifestacje 
stanowią wyraz zaburzenia, a nie samo zaburzenie – są 
przejściowe i mogą się zmienić, co jest raczej dowodem 
zmiany warunków środowiskowych, a nie samego zabu-  
rzenia.  Badacz  podkreśla  równieŜ,  Ŝe  narastanie  zabu-  
rzenia  zachowania  jest  procesem  ciągłym,  w  którym 
moŜna wyróŜnić trzy fazy. 

W  fazie  pierwszej  objawy  są  bezpośrednią  reakcją 

na niekorzystne warunki środowiskowe (na przykład nie-
powodzenia w nauce szkolnej, bunt przeciwko autoryte-
towi, wagarowanie, niestałość emocjonalna). W fazie dru-  
giej  (będącą  kontynuacją  pierwszej)  dziecko  reaguje  na 
warunki  zewnętrzne  w  sposób  bardziej  skomplikowany, 
niejednokrotnie trudny do zrozumienia i uzasadnienia, na 
przykład moŜe wystąpić zachowanie agresywne, kłamstwa, 
kradzieŜe, włóczęgostwo. W fazie trzeciej obserwuje się 
reakcje  całkowicie nieproporcjonalne do podniet  i  izolację 
od  normalnej  grupy  społecznej  –  występuje  wówczas 
całkowita  aspołeczność,  znajdująca  wyraz  w  chuligań-  
stwie lub młodzieńczej przestępczości. 

Konopnicki  główne  mechanizmy  psychologiczne 

zaburzeń  w  zachowaniu  się  dzieci,  a  szerzej  –  procesu 
wykolejenia  społecznego,  sprowadza  do  przeŜywania 
stanów  frustracji  w  następstwie  niepowodzeń  w  nauce. 
Zaburzone  zachowania  –  wśród  nich  bunt  przeciwko 
autorytetowi, agresywność i chuligaństwo, niestałość emo-  
cjonalną, kradzieŜe – uwaŜa się za reakcje obronne. 

Większość  badaczy  twierdzi,  Ŝe  zakłócenia  środo-

wiska rodzinnego stanowią czynnik patogenny, który moŜe 
doprowadzić do zaburzeń zachowania. Wymienia się na-  
stępujące potrzeby dziecka, jakie powinny być zaspoko-  
jone w środowisku rodzinnym: poczucie pewności i bez-  
pieczeństwa, potrzeba solidarności, miłości i uznania. Jeśli 
jedna z tych potrzeb nie zostanie zaspokojona, to rozwój 
dziecka  moŜe  przebiegać  nieprawidłowo  i  doprowadzić 
do  wystąpienia  zaburzeń  w  zachowaniu.  Dodatkowo  na 
rozwój dziecka oddziałują błędy wychowawcze popełnia-  
ne przez rodziców. 

Sytuacja  rodzinna  jest  jednym  z  czynników  wywie-

rających  istotny  wpływ  na  przebieg  procesu  socjalizacji 
jednostki. Jego przebieg moŜe być prawidłowy bądź za-
kłócany  niekorzystnymi  zjawiskami  występującymi  w  ro-
dzinie.  Często  jednostka  pochodząca  z  rodzin  patolo-
gicznych  podlega  tzw.  kontrsocjalizacji,  czyli  procesowi 
przeciwnemu niŜ właściwa socjalizacja. Kontrsocjalizacja 
kształtuje  w  jednostce  postawy  polegające  na  odrzuce-
niu  wszelkich  wartości  poza  własną  korzyścią  lub  przy-
jemnością, prowadzi do internalizacji  wartości  sprzecz-
nych z wartościami przyjętymi w społeczeństwie [J. Bła-
chut, A. Gaberle, K. Krajewski 2000]. W grupie czynników 
ryzyka  związanych  z sytuacją  rodzinną,  które  prowadzą 
do zaburzeń w zachowaniu, są: konflikty w rodzinie, nie-
umiejętność  okazywania  uczuć,  odrzucenie  i  zaniedba-
nie.  RównieŜ  inne  nieprawidłowe  postawy  rodziców  mogą 
sprzyjać rozwojowi zaburzeń zachowania. Postawa nad-  
miernie ochraniająca moŜe powodować u dziecka opóźnie-  
nie  dojrzałości  społecznej,  zbyt  duŜą  zaleŜność  od  ro-  
dziców lub przeciwnie – nadmierną pewność siebie, awan-  
turnictwo, nastawienia egoistyczne oraz oczekiwanie, Ŝe 
wszystko zostanie osiągnięte na swój własny sposób. 

Wyniki badań – wybrane aspekty 

Ź

ródłem informacji na temat najbardziej widocznych symp-

tomów  zaburzeń  w  zachowaniu  młodzieŜy  był  Arkusz 
zachowania  si
ę  ucznia  B.  Markowskiej  i  H.  Szafraniec 
(skala  zachowania  się  antyspołecznego  i  skala  przyha-  
mowania) oraz wywiad z wychowawcą. Do badań wyty-  
powano dwie grupy młodzieŜy – przejawiającą zaburzenia 
w  zachowaniu  (A)  i  kontrolną  (B).  MłodzieŜ  z  grupy  A 
charakteryzowała się niską motywacją do nauki i słabym 
uspołecznieniem  oraz  wysokim  zachowaniem  antyspo-  
łecznym i znacznym przyhamowaniem. Wykazywała spore 
opóźnienia w rozwoju społecznym i edukacyjnym. Często 
sprawiała  duŜe  trudności  wychowawcze.  Jednostki  te 
wzrastały w rodzinach rozbitych, w których naduŜywano 
alkoholu,  bardzo  często  nie  miały  skąd  czerpać  pozy-  
tywnych wzorców zachowań, w rodzinie stosowane były 
równieŜ  niewłaściwe  metody  wychowawcze  oraz  brako-  
wało  równowagi  uczuciowej  w  kontaktach  między  po-  
szczególnymi jej członkami. 

MłodzieŜ  z  grupy  B  charakteryzowała  się  wysoką 

motywacją  do  nauki  i  znacznym  uspołecznieniem  oraz 
niskim zachowaniem antyspołecznym i ograniczonym przy-  
hamowaniem. Ogólnie moŜna powiedzieć, Ŝe była to mło-  
dzieŜ  pochodząca  z  rodzin  pełnych,  niedotkniętych  pro-  
blemem alkoholowym ani inną patologią społeczną, przy-  
stosowana  społecznie,  przestrzegająca  norm  i  zasad, 
wypełniająca wszelkie zadania starannie i kompetentnie. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

63

Zachowanie się antyspołeczne 

W  zachowaniu  antyspołecznym  wyróŜnia  się  wiele  ro-  
dzajów postaw, zaliczając do nich izolację, egocentryzm, 
wrogość,  egoizm  i  agresję.  Kontynuując  myśl  M.  Och-  
mańskiego [1997], naleŜy wyjaśnić, Ŝe postawa izolacji 
przejawia się w unikaniu współdziałania w nauce, pracy 
społecznej  oraz  związanych  z  tym  zadań.  Egocen-   
tryzm  to  nadmierne skoncentrowanie na własnej  osobie, 
własnych uczuciach, myślach i pragnieniach – jednostka 
taka  nie  poczuwa  się  do  obowiązku  współdziałania     
z  kolegami,  nauczycielami,  rodzicami,  powodując  tym 
samym liczne konflikty. Kolejną niepoŜądaną postawą 
jest wrogość, świadcząca o nieŜyczliwym nastawieniu do 
innych,  a  takŜe  o  podejmowaniu  szkodliwych  dla  oto-  
czenia działań uniemoŜliwiających współpracę. Egoizm 
to postawa przejawiająca się w dąŜeniu do zaspokojenia 
własnych  potrzeb,  pozyskiwania  korzyści  materialnych, 
zapewnienia  dominacji,  uznania,  aprobaty,  podziwu  czy 
uległości  ze  strony  otoczenia.  Agre sja  to  rodzaj  za-  
chowania skierowanego przeciwko osobie czy rzeczy – 
u  dzieci  i  młodzieŜy  przejawia  się  ona  w  postaci  bójek, 
kłótni czy mściwości w stosunku do innych. 

B.  Markowska  [1972]  pod  pojęciem  zachowanie  

się  antyspołeczne  rozumie  ekspansywność  w  ru-
chach. Uczeń wykazujący takie zachowanie pracuje gło-
ś

no, z rozmachem, często jest zarozumiały, krzykliwy  

i agresywny zarówno w słowach, jak i w czynach. Łatwo 
się irytuje, jest uparty i podejrzliwy. Nierzadko przejawia 
brak  opanowania  czy  chorobliwą  zazdrość.  Okazuje  się 
takŜe  niestały  w  przyjaźniach.  Zachowanie  się  antyspo-
łeczne obejmuje cechy związane z obniŜoną kontrolą wła-
snego  zachowania,  niezrównowaŜeniem  emocjonalnym 
z przewagą reakcji impulsywnych. 

Z  badań  nad  zachowaniem  antyspołecznym  prze-

prowadzonych  w  dwóch  grupach  młodzieŜy  wynika,  Ŝe 
najwięcej uczniów z grupy A – 80% – znalazło się w ob-
szarze  wyników  bardzo  wysokich  i  wysokich.  Z  grupy 
kontrolnej Ŝaden z uczniów nie zakwalifikował się do te-
go  obszaru.  Wyniki  przeciętne  uzyskało  15% uczniów  z 
grupy A, natomiast pozostali uczniowie z obu badanych 
grup  otrzymali  oceny  niskie  i  bardzo  niskie.  NaleŜy  za-
znaczyć, Ŝe w grupie A przewaŜają chłopcy. Na terenie 
szkoły zachowują się krzykliwie, są uparci, zarozumiali 
i podejrzliwi, a brakiem opanowania, agresywnością słowną 
i bardzo często fizyczną powodują konflikty w grupie. 

Warto podkreślić, Ŝe wysokie wyniki zachowania się 

antyspołecznego  są  charakterystyczne  dla  osób  o  nie-
prawidłowej reaktywności psychicznej, która prowadzi do 
zaburzenia  harmonii  z  otoczeniem.  Zachowanie  się  an-
tyspołeczne  przejawia  się  u  nich  we  wzmoŜonej  aktyw-

ności  ogólnej i  gotowości do reagowania agresją.  MoŜe 
się  takŜe  wiązać  z  zaburzoną  osobowością  typu  agre-
sywnego, z nierównomierną ekspresją, z nadpobudliwością 
psychoruchową  czy  teŜ  z  zaburzeniami  przystosowania 
społecznego, utrudniając prawidłowe kontakty z kolegami 
czy nauczycielami. 

Wzory agresywnego zachowania, zwłaszcza chłop-

ców, mogą mieć początek juŜ we wczesnym dzieciństwie 
i zaleŜeć od doświadczeń socjalizacyjnych. Ich kliniczne 
znaczenie  moŜe  być  tym  większe,  im  wcześniej  się  po-
jawią.  H.  D.  Loeber  na  podstawie  licznych  przykładów 
stwierdził,  Ŝe  im  wcześniej  dzieci  zaczynają  przejawiać 
antyspołeczne zachowania, tym większe jest prawdopo-
dobieństwo antyspołecznego i przestępczego zachowa-
nia w późniejszych okresach Ŝycia. 

W  podejściu  neuropsychologicznym  podkreśla  się 

znaczenie  relacji  między  funkcjami  wykonawczymi  mó-
zgu a zachowaniem antyspołecznym. Antyspołeczne za-
chowanie  moŜe  pozostawać  w  związku  z  brakami  czy 
niedomaganiem mózgu w zakresie funkcji samokontroli. 
Funkcje te, ogólnie określane jako funkcje  wykonaw-
cze, obejmują: utrzymywanie i koncentrację uwagi, abs-
trakcyjne myślenie i tworzenie pojęć, funkcjonowanie ce-  
lów,  antycypowanie  i  planowanie,  programowanie  i  ini-
cjowanie celowych sekwencji zachowań, samosterowanie 
i samoświadomość, a takŜe hamowanie nieprawidłowych, 
bezskutecznych  lub  impulsywnych  zachowań  z  przej-  
ś

ciem adaptacyjnym do zachowań alternatywnych. W głów-

nej  mierze  powyŜsze  funkcje  wykonawcze  są  obsługi-  
wane przez płaty czołowe mózgu oraz drogi łączące płaty 
czołowe  z  innymi  systemami  mózgu,  w  tym  z  płatami 
skroniowymi  i  ciemieniowymi  oraz  ośrodkami  podkorowy-  
mi, m.in. z układem limbicznym [T. Stuss, F. Benson 1986]. 

Przyhamowanie 

Kolejnym źródłem informacji na temat widocznych symp-
tomów zaburzeń w zachowaniu młodzieŜy są wyniki uzy-  
skane w skali przyhamowania. 

Markowska  za  jednostkę  przyhamowaną  uwaŜa 

taką,  która  w  sytuacjach  nieznanych  lub  przykrych  oka-
zuje  lęk,  płacze,  gdy  spotka  ją  najmniejsza  nawet  przy-
krość, a w konsekwencji unika trudności. Poza tym bywa 
smutna i przygnębiona, często okazuje niechęć do wysiłku 
fizycznego, rezygnuje z zabaw wymagających fizycznej 
sprawności. Szuka oparcia u innych, stara się mieć  przy-  
jaciela, który będzie słuŜył radą i otaczał opieką. Ponadto 
osoba taka charakteryzuje się ogólną niezręcznością i nie-  
zdarnością. Łatwo ustępuje innym, nie broni swoich praw, 
okazuje brak odporności na stres, w sytuacjach pełnych 
napięcia jest niespokojna, trudno jest się jej skupić. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

64 

Zdaniem Z. Włodarskiego [1960], przyczyną powsta-  

wania  przyhamowania  jest  dominacja  procesów  hamo-  
wania nad procesami pobudzania w układzie nerwowym. 
Z literatury przedmiotu wynika, Ŝe typ układu nerwowego 
daje jedynie pewne predyspozycje sprzyjające występo-  
waniu braku aktywności. Na jego powstawanie wpływają 
takŜe czynniki związane z ogólnym stanem zdrowia, wa-
runkami  środowiskowymi,  metodami  wychowawczymi, 
samooceną i poczuciem własnej wartości. TakŜe A. Gury-  
cka [1970, s. 186–207], podejmując problem powstawia 
bierności społecznej, stwierdziła, Ŝe przyczyn naleŜy szu-  
kać  przede  wszystkim  we  wpływie  czynników  środowi-
skowych.  Jednostkę  przyhamowaną  cechuje  małe  zain-  
teresowanie otoczeniem, onieśmielenie i brak inicjatywy. 
Uczeń  taki  bardzo  się  denerwuje  przy  odpowiedzi,  źle 
przystosowuje  się  do  nowych  sytuacji  i  warunków  Ŝy-  
ciowych  w  ogóle.  Często  źródłem  takich  zachowań  jed-
nostki – według H. Radlińskiej [1937, s. 16] – są warunki 
materialne, mieszkaniowe, poziom kultury rodziców oraz 
brak wystarczającej opieki wychowawczej. 

Bardzo wysoki i wysoki poziom przyhamowanie otrzy-  

mało 65% uczniów z grupy A. Ocenę przeciętną uzyska-  
ło 25% osób z grupy A i 10% z grupy B. Pozostali ucznio-  
wie z obu badanych grup znaleźli się w obszarze oceny 
niskiej i bardzo niskiej – 90% z grupy B i 10% z grupy A. 

Uczniowie uzyskujący wysokie wyniki w tej sferze 

zachowań charakteryzują się obniŜoną aktywnością spo-  
łeczną w klasie  i  szkole,  bardzo  rzadko  pełnią funkcje 
klasowe, a ze względu na tendencje wycofania się i lęku 
przed  nieznanym  nie  w  pełni  realizują  teŜ  własne  po-
trzeby. Ten rodzaj zaburzenia emocjonalno-społecznego 
występuje  przede  wszystkim  u  dzieci  pochodzących  ze 
ś

rodowisk  dewiacyjnych  [M.  Ochmański  1997].  Dodat-  

kowo,  w  miarę  jak  zmienia  się  stosunek  rodziców  do 
dziecka – z serdecznego przez obojętny po wrogi, dzieci 
stają się bardziej przygnębione, unikają trudności i prze-  
szkód, szukają oparcia u innych osób, chcą mieć przyja-  
ciela, który pomagałby im w cięŜkich chwilach i otaczał je 
opieką.  Zjawisko  to  moŜna  traktować  jako  proces  kom-
pensacji potrzeb emocjonalnych jednostki. 

Charakteryzując  stopień  zaburzonego  zachowania, 

przeprowadzono  wywiad  z  wychowawcą  klasy  w  celu 
uzyskania informacji dotyczących znanych nauczycielowi 
objawów takiego zachowania. 

Analizując zebrany materiał, moŜna stwierdzić, Ŝe 

co drugi uczeń z grupy A spoŜywa alkohol. Wychowawcy 
deklarują, Ŝe jest to picie sporadyczne, ale nie incyden-
talne.  Połowa  badanych  uczniów  z  tej  grupy  pali  papie-
rosy, w tym 25% systematycznie. Większości uczniów 
z grupy A (70%) zdarzają się kłamstwa, fałszowanie pod-
pisów  rodziców.  Jak  podkreśla  O.  Lipkowski  [1980], ce-

cha ta jest charakterystyczna dla osób niedostosowa-
nych społecznie. 

Nauczyciele  wskazywali  takŜe  na  fakt  częstego, 

wielogodzinnego  przebywania  uczniów  bez  kontroli  do-
rosłych  na  ulicach  w  godzinach  pozalekcyjnych  –  doty-
czy to 65% osób z badanej grupy. Co drugiemu uczniowi 
z tej grupy zdarzają się późne powroty do domu. Połowa 
uczniów  objętych  badaniem  przejawia  agresywne,  ordy-
narne  zachowania  wobec  nauczycieli,  kolegów  i  innych 
dzieci.  Uczniowie  ci  reagują  negatywnie  na  upomnienia 
nauczyciela, wykłócają się, ujawniają arogancki i lekcewa-
Ŝą

cy  sposób  bycia.  W  stosunku  do  rówieśników  i  młod-

szych  kolegów  stosują  groźby,  posługują  się  wulgarnym 
słownictwem oraz sięgają po przemoc fizyczną. Często na 
korytarzu szkoły i poza jej terenem wszczynają bójki. 

Uwarunkowania zaburzonego zachowania 

W celu ustalenia uwarunkowań zaburzonego zachowania 
posłuŜono się piątą i szóstą częścią skali niedostoso-  
wania społecznego (SNS). Narzędziem tym przebadano 
grupę młodzieŜy, która wykazywała zaburzenia w zacho-  
waniu. Uzyskane wyniki klasyfikują się w trzech podsta-  
wowych kategoriach opisowych, mianowicie: niskie, prze-  
ciętne, wysokie. 

Piąta  część  skali  (podskala  V)  jest  pomocna  przy 

określeniu  hipotetycznych  przyczyn  nieprzystosowania 
społecznego. L. Pytka [1998] zwraca uwagę, Ŝe nieprzy-
stosowanie społeczne jednostki jest tym bardziej poten-
cjalne, im częściej lub w im większym stopniu występują 
takie symptomy, jak: nadpobudliwość psychoruchowa, ste-
reotypie, nieśmiałość, lęk, dysleksja lub dysgrafia, drgawki, 
moczenie się czy ostre zaburzenia somatyczne. Badacz 
podkreśla teŜ, Ŝe symptomów tych nie naleŜy traktować 
jako  charakterystycznych  dla  stanu  nieprzystosowania 
społecznego, ale trzeba uznać je za symptomy nieprzy-  
stosowania indywidualnego, które mogą pośredniczyć przy 
pojawieniu się objawów wadliwości w społecznej adapta-  
cji jednostki (por. tabela 1). 

T a b e l a 1. Kumulacja niekorzystnych czynników 

biopsychicznych 

Kategorie opisowe wyników 

 

niskie 

przeciętne 

wysokie 

Podskala V 

18 

Ogółem: 

20 

Wśród wyników wysokich znalazło się 90% badanej 

młodzieŜy,  pozostała  część  przejawiała  przeciętną  ku-
mulację niekorzystnych czynników biopsychicznych. 

Dzięki  szóstej  części  skali  niedostosowania  spo-

łecznego (podskala VI) moŜliwe było zebranie informacji 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

65

o  wadliwości  społecznego  funkcjonowania  młodzieŜy 
w sposób pośredni – przez analizę czynników naznaczają-
cych  jednostkę  jako  dewiacyjną  oraz  ocenę  czynników 
ś

rodowiskowych zwiększających jej szansę na przyjęcie 

niekorzystnych wzorów postępowania (por. tabela 2). 

T a b e l a 2. Kumulacja niekorzystnych czynników  

socjokulturowych 

Kategorie opisowe wyników 

 

niskie 

przeciętne 

wysokie 

Podskala VI 

13 

Ogółem: 

20 

Z  analizy  danych  przedstawionych  w  tabeli  2  wy-

nika, Ŝe w obszarze wysokiej kumulacji czynników socjo-
kulturowych  znajduje  się  65%  młodzieŜy,  w  obszarze 
przeciętnym – 30%, a w niskim tylko 5% badanych. 

Skale niedostosowania społecznego oczywiście nie 

charakteryzują wszystkich przyczyn zaburzonego zacho-  
wania. Aby znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie czynniki 
warunkują zaburzone zachowanie, trzeba zwrócić uwagę 
na środowisko, w którym przebiega proces socjalizacji. 

Wnioski i postulaty 

Podsumowując,  moŜna  powiedzieć,  Ŝe  uwarunkowania 
zaburzonego zachowania mogą tkwić w niekonsekwent-
nym wychowaniu, kiedy rodzice nie mają jednolitej postawy 
i wywaŜonego stosunku do dziecka, a ich system wyma-  
gań wykazuje zmienność i niestałość. Wielu badaczy pod-  
kreśla,  Ŝe  rozbicie  rodziny  wywiera  ujemny  wpływ  na 
rozwój psychiczny dziecka, co prowadzi do zaburzeń jego 
funkcjonowania. 

Pewne dysfunkcjonalne elementy struktury wystę-

pują  zawsze  lub  prawie  zawsze  łącznie  z  zaburzeniami 
zachowania u dzieci i młodzieŜy. Są nimi: negatywne ce-
chy osobowości, alkoholizm, karalność rodziców, niski 
status społeczno-ekonomiczny, zaburzenie struktury for-  
malnej i zaniedbanie  materialnych  potrzeb  nieletniego 
w zakresie więzi psychologicznej, negatywne związki uczu-  
ciowe przynajmniej z jednym z rodziców i wadliwe metody 
wychowawcze. 

Dysfunkcje  w  działaniu  jednostki  wiąŜą  się  zwykle 

nie z jednym, ale z wieloma róŜnymi czynnikami ryzyka. 
NaleŜy  podkreślić,  Ŝe  rzadko  się  zdarza,  aby  określony 
czynnik ryzyka był odpowiedzialny za jeden specyficzny 
rodzaj zaburzenia. W procesie rozwoju czynniki patogenne 
(czynniki zaburzenia zachowania) na ogół obejmują swoim 
wpływem wiele funkcji adaptacyjnych. Czynniki ryzyka 
tkwią  zatem  w  samej  jednostce,  w  środowisku  rodzin-
nym, w kontaktach społecznych, w cechach grupy odnie-  
sienia.  Ryzyko  wystąpienia  zaburzonego  zachowania    

u jednostki często stanowi wypadkową interakcji, predys-
pozycji  osobistych  i  czynników  ryzyka  tkwiących  w  śro-  
dowisku [por. Coie i in. 1996]. Trzeba dodać, Ŝe niektóre 
czynniki ryzyka w pewnych okresach rozwoju zwiększają 
niebezpieczeństwo  dysfunkcji  w  zachowaniu,  inne  nato-  
miast są stałymi predyktorami, tzn. czynnikami zwiększa-  
jącymi ryzyko dysfunkcji przez większą część Ŝycia. Warto 
w tym miejscu odwołać się do opinii T. J. Dishiona, który 
stwierdził,  Ŝe  kontakty  z  rówieśnikami  wykazującymi 
cechy dewiacji społecznej groŜą pojawieniem się u dziecka 
zachowań  antyspołecznych  na  przełomie  dzieciństwa    
i okresu dorastania. Oprócz tego niedostateczna kontrola 
rodzicielska  koreluje  z  zaburzeniami  zachowania  przez 
cały okres dzieciństwa i adolescencji. 

Trzeba pamiętać, Ŝe efekty działania czynników ry-

zyka kumulują  się, tak  więc ich  wpływ na  wystąpienie 
zaburzonego zachowania jest addytywny. Najlepiej po-
twierdzą ten argument następujące słowa: „Prawdopo-
dobieństwo  choroby  jest  tym  większe,  im  więcej  jest 
czynników  ryzyka,  im  bardziej  są  one  »toksyczne«  i  im 
bardziej długotrwałe jest ich oddziaływanie” [J. D. Coie i in. 
1996, s. 17]. 

Kontakt z kaŜdym kolejnym czynnikiem ryzyka zwięk-

sza niebezpieczeństwo pojawienia się zaburzenia zacho-  
wania, moŜe teŜ wzmagać wystąpienie takiego zachowa-  
nia z coraz większą siłą. NaleŜy zaznaczyć, Ŝe u podłoŜa 
rozmaitych zaburzeń leŜy wspólny zestaw podstawowych 
czynników warunkujących zaburzenia zachowania róŜnego 
typu, tzn.: czynniki tkwiące w rodzinie (przynaleŜność do 
niŜszej klasy społecznej, konflikty rodzinne, choroby psy-  
chiczne w rodzinie, słaba więź z rodzicami, dezorgani-  
zacja rodziny, zaburzenia w komunikowaniu się, maltre-  
towanie fizyczne i psychiczne, alkoholizm), czynniki tkwią-
ce  w  jednostce  (apatia  lub  otępienie  emocjonalne,  nie-  
dojrzałość,  niska  samoocena,  uszkodzenia  centralnego 
układu nerwowego, opóźnienia rozwojowe) i czynniki tkwią-  
ce  w  szkole  oraz  grupie  rówieśniczej  (niepowodzenia 
szkolne, demoralizacja szkolna, niedostosowanie progra-  
mu  nauczania,  odrzucenie  przez  nauczycieli  i  rówieśni-  
ków, naznaczanie społeczne). 

Na zakończenie warto dodać, Ŝe aby zapobiegać 

zaburzeniom zachowania, konieczne jest działanie kom-
pleksowe, obejmujące zarówno dziecko, jak i rodziców. 
NaleŜy wiec przeprowadzić bardzo dokładną analizę pa-  
togenetyczną i opracować rozpoznawanie ze szczegó-  
łowym określeniem zaburzeń i deficytów w zakresie struk-
tury  intelektu  i  charakteru  oraz  dodatkowych  zaburzeń, 
na przykład specyficznych trudności w nauce związanych 
z uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego. Od 
tego bowiem powinno zaleŜeć dalsze postępowanie za-  
równo w stosunku do ucznia, jak i jego rodziców. Ucznio-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

66 

wie ci powinny być jak najszybciej objęci opieką specja-  
listyczną (lekarza psychiatry, psychologa, pedagoga) w po-  
radni zdrowia psychicznego lub w poradni psychologicz-  
no-pedagogicznej. 

Jak  łatwo  zauwaŜyć,  przedmiot  przeprowadzonych 

badań stanowi wąski wycinek problematyki istoty i przy-
czyn zaburzonego zachowania u uczniów. Przedstawione 
w  tej  pracy  rezultaty  badań  i  próba  ich  interpretacji  wy-  
kraczają  daleko  poza  zakres  wiedzy  opartej  na  obser-  
wacji potocznej. Niemniej zgromadzone wyniki wskazują 
na skomplikowany charakter tego zagadnienia i potrzebę 
dalszych badań w tej dziedzinie oraz stawiania kolejnych 
pytań. 

Bibliografia 

B

ŁACHUT

 J., G

ABERLE 

A.,

 

K

RAJEWSKI

 K., Kryminologia, Gdańsk 

2000. 

C

OIE

  J.  D.  i  in.,  Profilaktyka:  teoria  i  badania.  Ramy  teore-  

tyczne  i  wybrane  wytyczne  narodowego  programu  ba-  
dawczego
, „Nowiny Psychologiczne” 1996, nr 2. 

G

URYCKA

  A.,  Dziecko  bierne  społecznie,  Warszawa  –  Wro-  

cław – Kraków 1970. 

K

ONOPNICKI

 J., Niedostosowanie społeczne, Warszawa 1971. 

K

ONOPNICKI

 J., Zaburzenia w zachowaniu się dzieci i śro-  do-

wisko, Warszawa 1964. 

L

IPKOWSKI

 O., Resocjalizacja, Warszawa 1980. 

M

ARKOWSKA

 B., Skrócony podręcznik do „Arkusza zachowania 

się ucznia”, Warszawa 1972. 

M

ARKOWSKA

  B.,  S

ZAFRANIEC

  H.,  Arkusz  społecznego  zacho-  

wania  się  ucznia,  [w:]  Testy  psychologiczne  w  porad-  
nictwie wychowawczo-zawodowym
, Warszawa 1980. 

O

CHMAŃSKI

 M., Alkoholizm ojców a sytuacja rodzinna i szkolna 

dziecka, Lublin 1997. 

O

RWID

 M., P

IETRUSZEWSKI

 K., Psychiatria dzieci i młodzieŜy

Kraków 1996. 

P

LOMIN 

R.,

 

D

E

F

RIES 

J.

 

C.,

 

M

C

C

LEARN 

G.

 

E.,

 

M

C

G

UFFIN

 P., Ge-  ne-

tyka  zachowania,  przeł.  E.  Czerniawska,  K.  Duniec,  War-  
szawa 2001. 

P

YTKA

 L., Skala niedostosowania społecznego, Bielsko-Biała 

1998. 

R

ADLIŃSKA

 H., Społeczne przyczyny powodzeń i niepowodzeń 

szkolnych, [w:] Prace z pedagogiki społecznej, red. H. Rad-  
lińska, Warszawa 1937. 

S

PIONEK

 H., Zaburzenia rozwoju uczniów, a niepowodzenia 

szkolne, Warszawa 1973. 

S

TUSS 

T.,

 

B

ENSON 

F., The Frontal Lobes, New York 1986. 

S

ULESTROWSKA

  H.,  Zaburzenia  zachowania  i  nieprawidłowy 

rozwój  osobowości  u  dzieci  i  młodzieŜy,  [w:]  Psychiatria 
wieku rozwojowego
, red. A. Popielarska, Warszawa 1989. 

U

RBAN

  B.,  Zaburzenia  w  zachowaniu  i  przestępczość  mło-  

dzieŜy, Kraków 2000. 

W

ARDASZKO

YSKOWSKA

 H., Zaburzenia psychiczne u dzieci 

i młodzieŜy, [w:] Encyklopedia pedagogiczna, Warszawa 
1993. 

W

ŁODARSKI

  Z.,  Stosunki  między  pobudzaniem  a  hamowaniem  u 

dzieci z czynnościowym zaburzeniem procesów nerwowych
„Studia Pedagogiczne” 1960, t. 3, Wrocław, s. 211–223. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

67

Dziecko niepełnosprawne w rodzinie 

mgr Danuta Pielucha, mgr Mirosław Pielucha 
Gimnazjum w Kaźmierzu – woj. wielkopolskie 

raz  z  pojawieniem  się  w  rodzinie  dziecka 
upośledzonego następuje brutalne zderze-  
nie  wyobraŜeń,  które  są  pełne  radosnych 

nadziei i ambitnych planów, z diagnozą lekarzy. 

Wiadomość, Ŝe dziecko będzie upośledzone w stop-

niu głębszym, wywołuje w rodzicach wstrząs psychiczny, 
burzy ich oczekiwania w stosunku do dziecka i niweczy 
plany  Ŝyciowe  [J.  Lausch-śuk  1991].  Rodzinę  dotykają 
rozległe  trudności  o  charakterze  emocjonalnym,  zmiany 
poziomu i stylu Ŝycia czy zaburzenia występujące w ob-
rębie spełnianych przez nią funkcji. 

Z  pedagogicznego  punktu  widzenia  na  szczególną 

uwagę zasługują wszelkie zagadnienia związane z funk-
cjami  opiekuńczo-wychowawczymi.  Występujące  w  tym 
zakresie  problemy  mają  dwojaki  charakter.  Dotyczą  go-
towości  rodziny  do  podejmowania  odpowiedzialności  za 
pracę z dzieckiem oraz moŜliwości i umiejętności wywią-
zywania się z tych zobowiązań. 

Ich  rozwiązywanie  wiąŜe  się  ściśle  z  posiadaną  wie-  

dzą.  Podstawę  jej  formowania  stanowią  indywidualne 
doświadczenia danej jednostki oraz funkcjonujące w oto-
czeniu stereotypy. DuŜą rolę w ich przyswajaniu i prze-
twarzaniu  odgrywają  przy  tym  jednostkowe  zdolności 
poznawcze i intelektualne. 

Mówiąc o wiedzy posiadanej przez rodziców, naleŜa-

łoby wyróŜnić jej cztery podstawowe obszary. Pierwszy 
z nich to ogólna wiedza dotycząca upośledzenia oraz to-  
warzyszących mu konsekwencji, drugi obejmuje obraz po-  
siadanego dziecka, trzeci jest związany z postrzeganiem 
istniejącego systemu opieki i pomocy świadczonej osobom 
niepełnosprawnym, natomiast na czwarty składają się wy-  
obraŜenia dotyczące własnej roli i moŜliwości.  Przeświad-  
czenia,  o  których  mowa,  rzutują  na  sposób  odnoszenia 
się  do  dziecka  oraz  determinują  podejmowane  praktyki 
wychowawcze [K. Błeszyńska 1991]. 

Wśród  rodziców,  którzy  zdają  sobie  sprawę  z  nie-

pełnosprawności dziecka i jego ograniczonych moŜliwości, 
jedni  otaczają  je  zbyt  troskliwą  opieką,  inni  traktują  po-  
błaŜliwie, a są i tacy, którzy przestają się nim interesować. 

Jest  teŜ  grupa  rodziców,  którzy  –  powodowani  fał-

szywą  ambicją  –  wszelkimi  sposobami  starają się  wpły-
nąć  na  rozwój  dziecka.  Wymagają  więc  od  niego  nor-

malnego zachowania się w Ŝyciu codziennym i nie są za-  
dowoleni z postępów w przyswajaniu wiedzy – zmuszają 
dziecko do nauki, Ŝądając wykonywania zadań przekra-  
czających jego moŜliwości psychofizyczne. 

Przeciwieństwem rodziców o wygórowanych ambi-

cjach są tacy, którzy, pogodziwszy się z faktem niepeł-
nosprawności dziecka, podejmują rozsądny trud, aby uczy-
nić  je  pełnosprawnym  i  wartościowym  członkiem  społe-  
czeństwa, oczywiście na miarę jego indywidualnych moŜli-  
wości psychofizycznych [H. BoŜyszkowska 1986]. 

Wzmiankowanym  wyŜej  problemom  towarzyszą  na 

ogół zaburzenia zachowań emocjonalnych. Siła tych re-
akcji  wiąŜe  się  z  widocznością  stwierdzonej  ułomności, 
wypływają zaś one co najmniej z trzech źródeł: z frustra-
cji  towarzyszącej  oczekiwaniom  wobec  potomstwa,  po-
czucia niekompetencji oraz związanego z nią lęku co do 
własnych umiejętności opiekuńczo-wychowawczych, a tak-  
Ŝ

e z przewidywanych reakcji otoczenia społecznego. 

Za cechę charakteryzującą przeŜycia rodziców dzieci 

niepełnosprawnych  uwaŜa  się  emocjonalną  ambiwalen-  
cję. Przyczyn tej sprzeczności upatruje się ogół w czyn-  
nikach natury biologicznej, psychologicznej i społecznej. 
Mówi  się  zatem  na  przykład  o  ścieraniu  się  w  świado-  
mości rodziców dwóch przeciwstawnych tendencji, a mia-  
nowicie  naturalnego  dąŜenia  do  opieki  nad  bezradnym 
dzieckiem oraz – równie naturalnego – odruchu niechęci 
wobec odchylonego od normy potomka. Sprzeczności tej 
niejednokrotnie  towarzyszy  poczucie  podwójnej  nieade-  
kwatności – reprodukcji oraz podejmowanych praktyk pie-  
lęgnacyjnych i wychowawczych. 

Brak  odpowiedniego doświadczenia  i  niewielka  do-

stępność  informacji  dotyczących  postępowania  z  oso-
bami niepełnosprawnymi wywołują w świadomości rodzi-
ców lęk i obawy o przyszłość. 

Konieczność nieustannych wyrzeczeń oraz poko-

nywania codziennych trudności uruchamia u rodziców 
niepełnosprawnego  dziecka wszelkie  formy  reakcji na 
stres i  frustrację.  Do  często  doświadczanych zaliczają 
oni uczucia rozpaczy, winy i wstydu. Ostatnie spośród 
wymienionych odczuć ma pochodzenie zdecydowanie 
społeczne. Pojawienie się wstydu w świadomości rodzi-
ców  stanowi  konsekwencję  oddziaływań  ze  strony  oto-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

68 

czenia i wiąŜe się z naruszeniem poczucia własnej war-
tości.  „Szczególnie  silnie  bywa  atakowany  poziom  sa-
moakceptacji  w  wymiarach  męskości  i  kobiecości,  czy 
teŜ  poczucie  upośledzenia  w  porównaniu  z  rodzicami 
dzieci powszechnie uznawanych za normalne” [K. Błe-  
szyńska 1991]. 

Specyficzne  problemy  przeŜywa  normalnie  rozwi-

nięte rodzeństwo. Bardzo często są to trudności adapta-
cyjne  w  środowisku  rówieśniczym,  w  którym  dziecko 
wstydzi się ułomnej siostry lub niepełnosprawnego brata, 
przeŜywa  więc  róŜne  frustracje.  Niejednokrotnie  obar-
czane opieką nad głębiej upośledzonym, doznaje uczuć 
niesprawiedliwości, Ŝalu, jest przemęczone, a często – nie 
mogąc  poradzić  sobie  ze  swoimi  problemami  –  popada 
w  rozpacz.  MoŜe  się  wówczas  pojawić  bunt,  reakcje 
obronne (na przykład unikanie sytuacji trudnych), ucieczka 
z domu, ze szkoły, niechęć do kontaktów z rówieśnikami. 
Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wzrastające na-  
pięcie w rodzinie. Narastają problemy emocjonalne, co od-  
bija się  takŜe  na Ŝyciu zawodowym  rodziców  i  na  wyni-  
kach  w  nauce  szkolnej  rodzeństwa.  Tworzy  się  błędne 
koło i ogólna sytuacja emocjonalna rodziny ulega pogor-  
szeniu [J. Lausch-śuk 1991]. 

Innego typu trudności związane z posiadaniem dziec-

ka  upośledzonego  umysłowo  dotyczą  matek,  które  naj-  
częściej  same  niosą  cięŜar  wychowania  niepełnospraw-  
nego dziecka, gdyŜ ojcowie pochłonięci są zabezpiecze-  
niem  potrzeb  materialnych  rodziny.  Ich  udziałem  (por. 
badania E. Kramarczyk i E. Pisuli) są nastroje przygnę-  
bienia,  depresji,  lęku  i  frustracji  (wynikające  z  koniecz-  
ności  rezygnacji  z  realizacji  planów  zawodowych,  Ŝycia 
towarzyskiego  itp.).  Charakterystyczny  jest  takŜe  chro-  
niczny stan zmęczenia i poczucie bezradności oraz osa-
motnienia. Nie czują się one otoczone fachową opieką 
bądź nawet Ŝyczliwością ze strony najbliŜszego  otoczenia 
– takŜe tego, które do tej pomocy jest powołane [E. Kra-  
marczyk 1989]. 

Jednak,  jak  zauwaŜa  M.  Grodzka  [1984],  „kobieta 

ma łzy [...] i ma koleŜanki, którym moŜe się wyŜalić. Po-
nadto  [...]  moŜe  znaleźć  ulgę  w  codziennych  zabiegach 
wokół  dziecka,  dających  jej  poczucie,  Ŝe  coś  robi  dla 
niego i jest dlań niezbędna”. 

ZłoŜona sytuacja emocjonalna związana z byciem 

ojcem niepełnosprawnego dziecka staje się udziałem męŜ-
czyzn.  Mimo  funkcjonowania  w  społeczeństwie  obiego-  
wych  poglądów  na  temat  ich  egoizmu,  chęci  uniknięcia 
obowiązków i wyrzeczeń, coraz częściej potwierdzają się 
wyniki  badania  przeprowadzonego  przez  D.  Kornas-Bielę 
[1987], w których „ojcowie [...] stwarzali pozory nie przej-  
mowania się własną sytuacją, podczas gdy w istocie prze-  
Ŝ

ywali rozpacz, poczucie beznadziejności i bezradności”. 

Charakteryzowane przeŜycia emocjonalne w znacz-

nej mierze determinują moŜliwości przystosowania się 
obojga rodziców do sytuacji wynikającej z obniŜonego pozio-  
mu  sprawności  dziecka.  Występujące  w  procesie  adapta-  
cji reakcje i zachowania moŜna ująć w następujące stadia: 

 

szok  psychiczny  powstały  w momencie uświado-

mienia sobie kalectwa dziecka, 

 

próby zaprzeczenia zaistniałej sytuacji, 

 

uruchamianie  reakcji  lękowych,  depresyjnych  lub 

agresywnych, 

 

mechaniczne  przystosowanie  się  do  wypełniania 

codziennych  obowiązków  wobec  dziecka  bez  pogodze-
nia się z faktem jego niepełnosprawności,  

 

właściwa  adaptacja,  polegająca  na  redefinicji  ist-

niejącej sytuacji, reorganizacji dotychczasowego Ŝycia 
i akceptacji wartości, jaką stanowi niepełnosprawne dziec-  
ko [K. Błeszyńska 1991]. 

W konkretnych rodzinach mogą one trwać dłuŜej lub 

krócej, być mniej lub bardziej intensywne. Często zdarza 
się  równieŜ,  Ŝe  rodzice  nie  dochodzą  w  swoich  przeŜy-  
ciach do fazy konstruktywnego przystosowania się – mogą 
trwać w poczuciu beznadziejności lub ulec dominacji me-  
chanizmów obronnych, które z czasem ustępują miejsca 
przekonaniu, Ŝe nic juŜ nie da się zrobić. 

Jedynie  rodzice,  którzy  osiągają  ostatnią  z  opisa-

nych wyŜej faz, potrafią wyjść z kręgu przeŜyć paraliŜu-
jących  ich  funkcjonowanie  i  naprawdę  pomóc  swojemu 
dziecku [A. Twardowski 1991]. 

Na siłę tych przeŜyć, ich przebieg i czas trwania ma, 

zdaniem A. Twardowskiego [1991], wpływ to: 

 

na jakim etapie rozwoju dziecka pojawi się nie-

pełnosprawność, 

 

w jaki sposób rodzice dowiadują się o niepełno-

sprawności, 

 

jakie błędy popełniają lekarze, informując rodziców 

o niepełnosprawności dziecka, 

 

jakie jest zachowanie dziecka, 

 

jakie są preferowane przez rodziców wartości i cele 

Ŝ

yciowe. 

Dziecko niepełnosprawne wprowadza zmiany w do-  

tychczasowym  Ŝyciu  rodziny  i  w  pełnionych  przez  nią 
funkcjach.  Po  okresach  wstrząsu  i  kryzysu  emocjonal-
nego  rodzice  podejmują  próby  przywrócenia  zakłóconej 
równowagi przez zmianę (niekiedy znaczną) sposobu funk-  
cjonowania rodziny. Modyfikacji ulegają: 

 

relacje między małŜonkami, 

 

warunki rozwoju pełnoletniego rodzeństwa, 

 

dotychczasowe Ŝycie zawodowe rodziców, 

 

Ŝ

ycie towarzyskie rodziców, 

 

uczestnictwo w Ŝyciu kulturalnym [A. Twardow-  

ski 1991]. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

69

Zmieniają się takŜe następujące funkcje rodziny: pro-  

kreacyjna, usługowo-opiekuńcza, socjalizacyjna i psycho-  
higieniczna [M. Ziemska 1979]. 

Niepełnosprawność  dziecka  zakłóca  nie  tylko  rela-

cje wewnątrz rodziny, ale równieŜ jej dotychczasowe sto-  
sunki ze środowiskiem społecznym. Konstruktywne przy-  
stosowanie się do nowych warunków zaleŜy, zdaniem 
S. Lis [1986], zarówno od zdolności adaptacyjnych rodziny, 
jak i od właściwości otoczenia społecznego, w którym ona 
Ŝ

yje (postawy społeczne wobec osób niepełnosprawnych 

i  ich  rodzin,  klasowo-warstwowa  przynaleŜność  rodziny 
oraz jej usytuowanie środowiskowe). 

Wraz z ogólną humanizacją Ŝycia postawy społeczne 

wobec rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci istot-
nie  się  zmieniają.  Niepełnosprawność  zaczyna  się  trak-  
tować jako niezawinioną przez rodziców. Okazuje się im 
współczucie, zrozumienie i pomoc. Zwykle jednak stosunki 
rodziny  dziecka  niepełnosprawnego  z  otoczeniem  spo-  
łecznym ulegają ograniczeniu [A. Twardowski 1991]. 

Na  funkcjonowanie  rodziny  istotny  wpływ  ma  jej 

społeczna przynaleŜność. Od tego, czy rodzina mieszka 
na wsi, czy teŜ w mieście, zaleŜy m.in. styl Ŝycia, kultu-
ralne  i  materialne  warunki  egzystencji,  aspiracje  rodzi-
ców  w  odniesieniu  do  dziecka  i  jego  przyszłości,  stoso-
wane  metody  oddziaływań  wychowawczych  i  socjaliza-
cyjnych [Z. Tyszka 1979]. 

Charakterystycznymi cechami społeczności wiejskiej 

są:  wzajemna  znajomość  jej  członków,  bezpośredni 
charakter kontaktów międzyludzkich, duŜa jednorodność 
poglądów, zainteresowań i wyznawanych wartości oraz 
wspólny charakter wykonywanej pracy. Niewielka liczeb-
ność  tej  społeczności,  jej  duŜa  zwartość  i  częste  osobiste 
kontakty  między  jej  członkami  powodują,  Ŝe  zazwyczaj 
rodzina posiadająca upośledzone dziecko nie jest odrzu-  
cana i izolowana. RównieŜ niepełnosprawne dziecko ma 
szansę uzyskać akceptację rówieśników i osób dorosłych. 
Natomiast  w  mieście  naturalne  kręgi  społeczne  ulegają 
rozpadowi. Zanikają tradycyjne więzi sąsiedzkie i zainte-  
resowanie drugim człowiekiem, a kontakty międzyludzkie 
stają się coraz mniej serdeczne, intensywne i pokrzepia-  
jące. Stosunek otoczenia społecznego do niepełnospraw-  
nego  dziecka  i  członków  jego  rodziny  jest  zazwyczaj 
obojętny lub niechętny. Barierę obojętności i izolacji po-  
głębiają  niewielkie  moŜliwości  nawiązywania  kontaktów 
społecznych z osobami mieszkającymi w sąsiedztwie. 

NaleŜy  zauwaŜyć,  Ŝe  wieś  „nie  stwarza  niepełno-

sprawnemu dziecku tylu barier komunikacyjnych i architek-  
tonicznych,  [...]  moŜe  ono  pełniej  uczestniczyć  w  Ŝyciu 
społeczności.  Z  kolei  utrudnieniem  dla  rodzin  wiejskich 
jest  fakt,  Ŝe  placówki  lecznicze,  rehabilitacyjne  i  oświa-  
towe znajdują się w miastach, często odległych. Rodzice 

nie mają moŜliwości utrzymywania z tymi placówkami sys-  
tematycznych kontaktów bądź teŜ nie dostrzegają potrzeby 
poddawania dziecka okresowym badaniom lekarskim, psy-  
chologicznym i pedagogicznym” [A. Twardowski 1991]. 

Analizowane  środowiska  róŜnią  się  warunkami  Ŝy-

cia  i  rozwoju  stwarzanymi  niepełnosprawnym  dzieciom. 
Rodzice  mieszkający  w  mieście  przywiązują  znaczną 
uwagę  do  nauki  szkolnej  dziecka  i  mogą  poświęcić  mu 
dość duŜo czasu, z kolei w rodzinach wiejskich z powodu 
przeciąŜenia codziennymi obowiązkami, złych warunków 
sanitarnych,  braku  wykształcenia  dziecko  bywa  często 
zaniedbywane.  W  środowisku  tym  ponadto  duŜą  warto-
ś

cią  jest  praca  i  predyspozycje  do  niej  –  a  więc  siła  fi-

zyczna, zdrowie, zręczność [A. Twardowski 1991]. 

Postawy  środowiska  w  stosunku  do  dzieci  niepeł-

nosprawnych są ściśle uzaleŜnione od postaw, jakie ro-
dzice  tych  dzieci  zajmują  w  stosunku  do  nich  samych. 
Wycofywaniu się rodziców z kontaktów społecznych (do-  
tychczasowych) i niepodejmowaniu nowych – co przeja-  
wia  się  m.in.  w  ograniczeniu  kontaktów  z  rodziną,  zry-  
waniu  znajomości  i  przyjaźni,  rezygnowaniu  z  Ŝycia  to-  
warzyskiego,  niepodejmowaniu  kontaktów  sąsiedzkich 
i koleŜeńskich (postawa izolacyjna) – towarzyszy utrzy-
mujące się wśród niektórych ludzi przekonanie, Ŝe „osoba 
niepełnosprawna jest niezdolna do samodzielnego Ŝycia 
w społeczeństwie, jest cięŜarem dla swoich bliskich i dla 
innych ludzi” [A. Twardowski 1991]. 

Postawa integracyjna, wyraŜająca się w dąŜeniu ro-  

dziców do utrzymywania dotychczasowych relacji społecz-  
nych, a niekiedy równieŜ do ich rozszerzenia, słuŜy kształ-  
ceniu  przekonania,  Ŝe  osoba  niepełnosprawna  moŜe 
uczestniczyć, w miarę swoich moŜliwości, we wszystkich 
dziedzinach ludzkiej aktywności – w Ŝyciu rodzinnym i sek-  
sualnym, pracy zawodowej i społecznej, kształceniu, Ŝy-  
ciu kulturalnym i towarzyskim, wypoczynku i rekreacji. 

JeŜeli  w  określonym  środowisku  społecznym  taki 

pogląd  jest  powszechny,  to  osoby  niepełnosprawne  za-
czynają  uczestniczyć  w  Ŝyciu  środowiska,  stają  się  wi-
doczne – na ulicy, w sklepach, w urzędach i obiektach 
uŜyteczności kulturalnej [M. Sokołowska 1983]. 

Bibliografia 

B

ŁESZYŃSKA

  K.,  Wybrane  problemy  kształtowania  się  postaw 

rodzicielskich wobec dzieci odchylonych od normy, „Pro-  
blemy Rodziny” 1991, nr 1. 

B

OśYSZKOWSKA

 H., Dziecko niepełnosprawne w rodzinie, „Oświa-  

ta i Wychowanie” 1986, nr 3. 

G

RODZKA

 M., Dziecko  autystyczne. Dziennik terapeuty,  Warsza-  

wa 1984. 

K

RAMARCZYK

 E., Upośledzone dziecko jako niesprawiedliwość 

zadana przez los i ludzi: doświadczenia matek, „Psycho-  
logia Wychowawcza” 1989, nr 4. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

70 

L

AUSCH

UK

  J.,  Dzieci  głębiej  upośledzone  umysłowo,  [w:] 

Dziecko  niepełnosprawne  w  rodzinie,  red.  I.  Obuchowska, 
Warszawa 1991. 

L

IS

  S.,  Wpływ  niektórych  czynników  środowiska  społecznego 

na rozwój dziecka, „Pediatria Polska” 1986, nr 3. 

P

ISULA

  E.,  Postrzeganie  własnego  dziecka  przez  rodziców 

dzieci autystycznych, „Szkoła Specjalna” 1991, nr 2. 

S

OKOŁOWSKA

 M., Polskie badania socjologiczne nad niepełno-  

sprawnością: przyszłość i stan obecny, [w:] Studia z soc-  
jologii niepełnej sprawno
ści, red. A. Rychard, Warszawa – 
– Wrocław 1983. 

T

WARDOWSKI

 A., Wychowanie dzieci o niepełnosprawności sprzę-  

Ŝ

onej, [w:] Dziecko niepełnosprawne w rodzinie, red. I. Obu-  

chowska, Warszawa 1991. 

T

YSZKA

  Z.,  Społeczna  sytuacja  rodziny  a  sytuacja  rodzinna 

dziecka,  [w:]  Rodzina  a  dziecko,  red.  M.  Ziemska,  War-  
szawa 1979. 

Z

IEMSKA

 M., Wpływ przemian funkcji rodziny na socjalizację 

dzieci,  [w:]  Rodzina  a  dziecko,  red.  M.  Ziemska,  War-  
szawa 1979. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

71

Od marginalizacji do integracji. 

Przyczynki do koncepcji nowego systemu 

dr Maria Agnieszka Paszkowicz – Uniwersytet Zielonogórski 

2003 roku – Europejskim Roku Osób Nie-
pełnosprawnych – w Polsce przygotowy-
wane są kolejne poprawki do ustawy o re-

habilitacji społecznej i zawodowej oraz zatrudnianiu osób 
niepełnosprawnych, polegające głównie na uszczelnianiu 
„dziur” w obecnym systemie i likwidacji ulg. Od dłuŜsze-  
go  czasu  podnoszą  się  głosy  mówiące  o  konieczności 
zmiany  systemu,  gdyŜ  obecnie  nie  spełnia  on  pokłada-  
nych w nim oczekiwań – i to zarówno ze strony samych 
niepełnosprawnych,  jak  i  administracji  i  rządu.  Nakłada 
się tu równieŜ trudna sytuacja ekonomiczna państwa (tzw. 
dziura  budŜetowa),  jak  i  wzrastające  bezrobocie  i  ubo-  
Ŝ

enie społeczeństwa. 

NaleŜy zatem postawić pytanie o efekty działania 

obecnego systemu. Rezultatem całokształtu obecnych 
działań, wbrew załoŜeniom, niestety nie jest rehabilitacja, 
lecz marginalizacja. Sytuacja jest na tyle powaŜna, Ŝe na 
niedoskonałości obecnych rozwiązań nakładają się trud-
ności ekonomiczne państwa i wzrastające bezrobocie. 

Myśląc o przyszłości, naleŜy przede wszystkim przyj-

rzeć się obecnej sytuacji, i to nie tylko z ekonomicznego 
punktu widzenia. PoniŜej przedstawiono jest analizę sy-  
tuacji osób niepełnosprawnych w Polsce, równieŜ w formie 
wykresu przyczynowo-skutkowego (rys. 1, s. 78). Przed-
stawia on zaleŜności między  poszczególnymi  elemen-
tami ich sytuacji w róŜnych obszarach (m.in. rehabilitacji, 
oświaty,  zatrudnienia,  mediów),  prowadzących  do  mar-
ginalizacji tej grupy społecznej. W dalszej części przed-
stawiono  analogiczny  wykres  (rys.  2,  s.  79),  odnoszący 
się do procesu integracji osób niepełnosprawnych. 

Państwo i samorząd 

Według specjalistów–prawoznawców

1

 nierówne traktowa-  

nie  niepełnosprawnych  i  sprawnych  ludzi  widoczne  jest 
w sferze prawa, dotyczącego np. bezrobocia i robót pu-
blicznych. Władze państwowe i samorządowe wykazują 
się arbitralnością w podejmowaniu decyzji oraz deklara-  

                                                           

1

 

J. P a t y k, Status prawny osób niepełnosprawnych, Warsza-  

wa 1999.

 

tywnością, za którą nie idą konkretne działania. Rzadko 
słyszy  się  o  konsultacjach  prowadzonych  między  wła-  
dzami a przedstawicielami środowisk osób niepełnospraw-  
nych.  W  zakresie  zatrudniania  niepełnosprawnych  takie 
konsultacje  prowadzi  obecnie  Ministerstwo  Gospodarki, 
Pracy i Polityki Społecznej z przedstawicielami zakładów 
pracy chronionej. Lobbing w sferze polityki zatrudnienio-  
wej  prowadzi  Krajowa  Izba  Gospodarczo-Rehabilitacyj-  
na, sejmiki osób niepełnosprawnych, jak równieŜ Krajowy 
Związek Emerytów i Rencistów. 

Najczęściej  na  całokształt  działań  podejmowanych 

na rzecz osób niepełnosprawnych patrzy się z perspek-
tywy  kosztów  ekonomicznych,  tracąc  przy  tym  świado-
mość  istnienia równieŜ kosztów społecznych.  Przykładem 
moŜe tu być rządowa propozycja wprowadzenia zakazu 
pracy dla osób pobierających rentę inwalidzką, z której to 
propozycji rząd się na szczęście wycofał

2

Ze strony państwa od wielu lat odczuwalne jest ogra-  

niczanie nakładów na oświatę i naukę, traktowanie ich jako 
bezzwrotnego obciąŜenia budŜetowego. Urzędnicy admi-  
nistracji rządowej i samorządowej niejednokrotnie nie po-  
siadają  niezbędnej  wiedzy  o  sytuacji  i  problemach  ludzi 
niepełnosprawnych. Uwidoczniło się to w realizacji usta-  
wowego obowiązku uchwalania programów działań na 
rzecz  poprawy  warunków  Ŝycia  osób  niepełnosprawnych: 
do tej pory programy takie posiada połowa województw

3

Ponadto programy te reprezentują róŜny poziom meryto-  
ryczny: od wszechstronnych do bardzo skrótowych i wy-  
cinkowych.  

Tak  sytuacja  wynika  m.in.  z  braku  rozeznania  (za-  

równo na szczeblu centralnym, jak i lokalnym) co do rze-  
czywistych rozmiarów, struktury populacji osób niepełno-  
sprawnych.  Dopiero  w  czerwcu  2002  roku,  po  czternastu 
latach od poprzedniego, przeprowadzono powszechny 
spis ludności, którego wyniki powinny być znana w naj-  
bliŜszym czasie.  

                                                           

2

 

Por.:  M.  A.  P a s z k o w i c z,  M.  G a r b a t,  O  pewnej  pro-  

pozycji rządowej, [w:] „Zakłady Pracy Chronionej” nr 4/2002, s. 9.

 

3

 

M.  A.  P a s z k o w i c z,  M.  G a r b a t,  Osoby  niepełno-  

sprawne w polityce rządu i samorządu, [w:] „Niepełnosprawność i Re-  
habilitacja” nr 4/2002, s. 80–97.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

72 

Ponadto na podstawie przeprowadzonych w latach 

dziewięćdziesiątych badań widoczna jest niedostateczna 
wiedza liderów i decydentów o potrzebach i problemach 
osób z dysfunkcjami

4

Tylko w nielicznych urzędach zatrudnieni są  pracow-

nicy  znający  język  migowy,  brak  jest  ulotek  informacyj-  
nych dla niewidomych i niedowidzących. Urzędy i okienka 
kasowe  są  niedostępne  dla  osób  z  róŜnymi  dysfunkcja-  
mi:  poruszających  się  na  wózkach  inwalidzkich,  niesły-  
szących, niewidomych. Pozytywnym przykładem moŜe tu 
być urząd gminy Warszawa-Targówek. 

Rehabilitacja medyczna 

Według badań stanu zdrowia ludności, w latach 1992–
–1996 rehabilitacją medyczną objętych było nieco ponad 
20%  populacji  osób  niepełnosprawnych.  Wobec  trudno-  
ś

ci finansowych państwa, rosnącego marginesu biedy oraz 

reformy ochrony zdrowia naleŜy się spodziewać, Ŝe od-  
setek ten uległ zmniejszeniu. Reforma stanowiła w prak-  
tyce  odejście  od  załoŜeń  polskiej  szkoły  rehabilitacji. 
Oznaczać  to  moŜe zwiększenie  się  w  przyszłości  liczby 
osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności (zanie-  
dbania w rehabilitacji mogą spowodować pogłębianie się 
dysfunkcji  oraz  powstawanie  zmian  nieodwracalnych). 
Poszerzenie zakresu odpłatności za zabiegi rehabilitacyj-  
ne i leczenie oraz utrudnienia w dojazdach do ośrodków 
rehabilitacyjnych, związane z likwidacją połączeń komu-  
nikacyjnych  (zwłaszcza  na  obszarach  wiejskich)  będzie 
tę tendencję pogłębiało. 

Trudności związane z rehabilitacją medyczną wyni-

kają równieŜ z faktu, Ŝe coraz większa część usług me-
dycznych i lekarstw jest pełnopłatna i coraz droŜsza. 

Likwidacja opieki medycznej w szkołach to teŜ  pro-

blem. Dzięki medycynie szkolnej istniała moŜliwość wcze-
snego „wyłapania” schorzeń prowadzących do niepełno-  
sprawności, jak np. skrzywień kręgosłupa. Sytuację pogar-  
sza likwidacja wiejskich ośrodków zdrowia oraz rezygna-  
cja  z  prowadzenia  rehabilitacji  przez  pozostałe  ośrodki 
zdrowia  ze  względu  na  wysokie  koszty,  jak  równieŜ 
„oszczędne” kierowanie na rehabilitację i do sanatoriów 
przez  lekarzy  pierwszego  kontaktu  z  powodu  małych 
limitów przyznanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. 

Rehabilitacja społeczna 

Według badań z lat 1992–1996, róŜnymi reformami reha-  
bilitacji  społecznej  objętych było  około 1,5% osób nie-  
pełnosprawnych. 

                                                           

4

 

H. O c h o n c z e n k o, Liderzy środowiska lokalnego wobec 

osób niepełnosprawnych, Zielona Góra 2000.

 

Podstawowym problemem występującym w tym ob-

szarze są stereotypy i uprzedzenia funkcjonujące w spo-  
łeczeństwie, wynikające w znacznej mierze z niewiedzy 
i braku kontaktów z takimi osobami. Brak wiedzy i zwią-  
zana niekiedy z dysfunkcją „szpetota” czy trudności w po-  
rozumiewaniu się rodzą w osobach sprawnych lęk i nie-  
chęć do nawiązywania osobistych kontaktów z osobami 
niepełnosprawnymi. 

Niektóre osoby niepełnosprawne, ze względu na stan 

zdrowia czy głębokość dysfunkcji, nigdy nie będą w sta-  
nie  Ŝyć  samodzielnie  i  pracować,  co  nie  znaczy,  Ŝe  ich 
Ŝ

ycie  jest  z  tego  powodu  mniej  cenne.  Przykładem  wy-  

bitnych  osób  z  róŜnego  rodzaju  dysfunkcjami  mogą  tu 
być takie postacie, jak wybitny tenor Andrea Bocelli czy 
ś

wiatowej sławy kosmolog Stewen Hawking. 

Dla osób dotkniętych znaczną niepełnosprawnością 

przeznaczone są ośrodki dziennego pobytu. Są one waŜne 
dla samych niepełnosprawnych, jak i dla ich rodzin, od-  
ciąŜając opiekunów przez kilka godzin dziennie. Niestety 
takich  ośrodków  jest  wciąŜ  za  mało.  Część  osób  prze-  
bywających  w  warsztatach  terapii  zawodowej  powinna 
trafić do nich, zwalniając jednocześnie miejsca dla osób 
rokujących nadzieje na zrehabilitowanie w takim stopniu, 
by móc podjąć pracę w zakładzie aktywności zawodowej 
lub zakładzie pracy chronionej. 

Programy  celowe  PERON  są  adresowane  do  wą-

skiej grupy ludzi. Niepełnosprawni nie wiedzą, gdzie moŜna 
się  zwrócić o  przyznanie środków,  jakie  uprawnienia  im 
przysługują. Programy celowe obwarowane są znacznymi 
barierami (Ŝyranci, dochody, miejsce zamieszkania). Część 
ś

rodków jest kierowana do PCPR-ów, które z kolei dość 

subiektywnie  nimi  gospodarują.  Środki  te  są  wykorzy-  
stywane w ramach pomocy społecznej, co nie daje gwa-  
rancji wykorzystania ich na rehabilitację społeczną. Zdarza 
się,  Ŝe  znaczna  część  środków  jest  niewykorzystana   
i wraca do budŜetu. 

Rehabilitacja zawodowa 

W rehabilitacji zawodowej występuje niemal całkowity brak 
przejścia  osób  niepełnosprawnych  między  poszczegól-  
nymi  formami  przygotowania  do  pracy  i  adaptacji  za-  
wodowej. Według danych z lat 1992–1996

5

, rehabilitacją 

zawodową objętych było około 1% niepełnosprawnych. 

Niepełnosprawni są często postrzegani jako konku-

rencja na wąskim rynku pracy. Wielu ludzi uwaŜa, Ŝe je-
Ŝ

eli mają oni źródło utrzymania w postaci renty inwalidz-

kiej, to nie powinni pracować. Wykorzystywanie ulg i za-
niechań,  związanych  ze  statusem  ZPCh,  w  sposób  na-

                                                           

5

 

Stan  zdrowia  ludności  w  przekroju  regionalnym  w  1996  r., 

GUS, Warszawa 1997, s. 172–174.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

73

ganny  powoduje tworzenie  wokół nich atmosfery  nieŜycz-  
liwości. Coraz częściej słyszy się głosy o moŜliwościach 
ograniczenia ulg i zaniechań dla chronionego rynku pracy. 
Postępujące bezrobocie takŜe pogarsza sytuację osób nie-  
pełnosprawnych na rynku pracy. 

Zapomina się przy tym, Ŝe dla tych osób praca to 

nie tylko dodatkowe fundusze i źródło utrzymania, ale 
takŜe rehabilitacja, szansa na kontakty z innymi ludźmi, 
wyjście z izolacji oraz moŜliwość udowodnienia sobie i in-  
nym, Ŝe jest się – mimo niepełnej sprawności – wartościo-  
wym człowiekiem. 

Niewiele jest w kraju ośrodków szkoleniowo-rehabi-

litacyjnych,  w  których  niepełnosprawni  mogliby  zdobyć 
czy  zmienić  zawód.  Jednym  z  przykładów  jest  ośrodek 
prowadzony przez Fundację Pomocy Matematykom i In-  
formatykom Niepełnosprawnym Ruchowo w Warszawie, 
który prowadzi szkolenia w zakresie pracy z komputerem 
i  Internetem.  Nikła  dostępność  do  takich  ośrodków  to 
waŜny problem, gdyŜ osoby z dysfunkcjami w większości 
mają  wykształcenie nieadekwatne do potrzeb rynku  pracy 
oraz są mniej mobilne, przez co pozyskanie pracy z dala od 
miejsca zamieszkania w większości nie wchodzi w rachubę. 

Pracodawcy 

Bolączką osób niepełnosprawnych jest niechęć pracodaw-  
ców  do  ich  zatrudniania.  WiąŜe  się  to  dla  nich  z  niedo-  
godnościami w postaci np. mniejszej mobilności i wydaj-  
ności pracownika czy koniecznością wykonania specjal-  
nych dostosowań stanowiska pracy. Pracodawcy wolą 
płacić „parapodatek” z tytułu niezatrudniania osób nie-  
pełnosprawnych  niŜ  je  zatrudnić.  Jeśli  juŜ  zatrudnia  się 
niepełnosprawnych  pracowników,  to  mogą  oni  spodzie-  
wać się niŜszej płacy, mimo iŜ wykonują taką samą pracę, 
jaką  wykonuje na analogicznym stanowisku  sprawny  pra-  
cownik.  Osoby  niepełnosprawne  są  często  zatrudniane 
na  stanowisku  nie  dającym  moŜliwości  wykorzystania 
posiadanego  wykształcenia.  W  skrajnych  przypadkach 
zdarza się zatrudnianie tzw. „martwych dusz” – płaci się 
im minimalną pensję i kaŜe trzymać z dala od firmy. Zda-
rzają  się  równieŜ  przypadki  niedostosowania  (bądź  wa-
dliwego  dostosowania)  miejsc  i  stanowisk  pracy,  niedo-  
statecznego szkolenia czy hamowania awansu zawodo-  
wego. Traktowane są jako przedmiot związany z konkre-  
tnymi  pieniędzmi  z  PFRON,  a  nie  jako  podmiot  oddzia-  
ływań i rehabilitacji. 

Oświata i nauka 

Podstawowym problemem w tej sferze jest systematyczne 
ograniczanie nakładów finansowych, m.in. na specjalne po-  

moce  dydaktyczne  i  badania.  Część  niepełnosprawnych 
dzieci  i  młodzieŜy  jest  zmuszona,  ze  względu  na  stan 
zdrowia, korzystać z nauczania indywidualnego. Niestety, 
nauczanie to ma ograniczony zakres – obejmuje mniej 
godzin dydaktycznych i węŜszy materiał, niŜ normalnie ma 
to miejsce. Skutkiem tego te dzieci i młodzieŜ mają utrud-  
nione przejście między poszczególnymi poziomami nau-  
czania,  gdyŜ mają mniejszą wiedzę i umiejętności.  Widać 
to m.in. po liczbie osób niepełnosprawnych posiadających 
maturę oraz studiujących na uczelniach wyŜszych. 

Z powodu likwidacji części szkół, zwłaszcza w ma-

łych  miejscowościach  i  na  wsi,  wiele  dzieci  i  młodzieŜy 
ma  utrudniony  dostęp do  szkół.  Sytuacji  nie  rozwiązują 
w całości tzw. „gimbusy”, gdyŜ nie są one dostosowane do 
potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. 
W miastach, w których kursują specjalne busy, trzeba 
czasem spędzić w takim samochodzie nawet do dwóch 
godzin,  gdyŜ  pojazd  taki  kursuje,  okręŜną  drogą zbiera-  
jąc  pasaŜerów  i  rozwoŜąc  ich  do  szkół  i  miejsc  pracy. 
MoŜe się zatem zdarzyć, Ŝe dzieci tracą nawet do czterech 
godzin dziennie na dojazdy; jeŜeli dodatkowo wymagają 
one rehabilitacji poza miejscem nauki, czas ten wydłuŜa 
się jeszcze bardziej. 

Rodziny  z  dziećmi  niepełnosprawnymi  są  zasadni-

czo gorzej sytuowane niŜ rodziny bez takich dzieci. Pew-
nym ułatwieniem i zachętą do dalszego kształcenia mogły-  
by być stypendia. Stypendia takie fundują niektóre orga-  
nizacje  pozarządowe,  i  to  głównie  dla osób szczególnie 
uzdolnionych,  np.  muzycznie.  W  odpowiedzi  na  istniejące 
zapotrzebowanie, PRFON uruchomił w 2001 roku program 
celowy „Student”, adresowany jednak tylko do grupy osób 
juŜ studiujących. 

Kolejny  problem  to  brak  treści  dotyczących  niepeł-

nosprawności  i  osób  niepełnosprawnych  w  programach 
kształcenia  zawodowego  nie  tylko  nauczycieli.  W  ich 
przypadku  treści  te  znajdują  się  jedynie  w  programach 
kształcenia pedagogów specjalnych bądź nauczycieli wy-  
chowania  fizycznego czy  rehabilitantów.  Zgodnie z  ideą 
nauczania  integracyjnego,  dzieci  i  młodzieŜ  niepełno-
sprawna  powinna  w  miarę  moŜliwości  uczyć  się  w  nor-  
malnych  klasach.  Nawet  jeśli  do  takich  trafią,  nauczyciele 
nie wiedzą, jak z nimi postępować, jakich metod stosować, 
by  były  w  konkretnym  przypadku  skuteczne.  Wprowa-  
dzania treści dotyczących ludzi niepełnosprawnych i ich 
potrzeb nie naleŜy ograniczać tylko do kierunków peda-  
gogicznych; potrzebne są one równieŜ m.in. inŜynierom-
projektantom. Potwierdziło się to w wynikach konkursu 
„Dom Dostępny”

6

, ogłoszonego przez czasopismo „Mu-  

                                                           

6

 

A.  Z i e l i ń s k a,  W  stronę  modernizmu.  Po  rozstrzygnięciu 

ósmej  edycji  konkursu  Dom  Dostępny,  [w:]  „Gazeta  Wyborcza”  nr 
236/2002, dodatek „Gazeta Dom” nr 41/2002, s. 9.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

74 

rator”, który polegał na zaprojektowaniu domku niedro-  
giego jednorodzinnego, przyjaznego niepełnosprawnym. 
Konkurs ten wykazał nieznajomość prawa budowlanego 
i standardów budownictwa bezbarierowego. 

Skromne środki finansowe nie pozwalają placówkom 

naukowo-badawczym na prowadzenie szerokich badań 
naukowych  dotyczących  problematyki  niepełnej  sprawno-  
ś

ci. Przeprowadzone badania są wycinkowe, a informa-  

cja o nich trudno dostępna. WiąŜe się to takŜe z brakiem 
forum  wymiany doświadczeń,  zwłaszcza  mającego  formę 
cykliczną. Publikacje dotyczące osób niepełnosprawnych 
(materiały konferencyjne, raporty z badań, inne publikacje 
naukowe)  są  wydawnictwami  niskonakładowymi,  zatem 
dostęp do nich – jak i do informacji o ich istnieniu – jest 
utrudniony. W internecie pojawiają się serwisy poświęcone 
tej  problematyce  (np.  Internet  dla  Niepełnosprawnych

7

Niepełnosprawni

8

,  Rehabilitacja

9

)  –  niestety  większość 

jest rzadko aktualizowana. W ostatnim czasie rolę takiego 
forum pełnił kwartalnik „Problemy Rehabilitacji Społecznej 
i Zawodowej”, wydawany przez CEBRON. Od 2001 roku 
zadanie  to  stara  się  kontynuować  kwartalnik  Instytutu 
Rozwoju  SłuŜb  Społecznych  „Niepełnosprawność  i  Re-  
habilitacja”. Częściowo lukę tę próbują równieŜ wypełnić 
cykliczne  konferencje,  jak  np.  organizowana  przez  Poli-  
technikę  Łódzką  konferencja  „Ergonomia  Niepełnospraw-  
nym”, skupiająca się nie tylko na technicznych aspektach 
niepełnosprawności,  czy  konferencje  pedagogów  spec-  
jalnych „Dyskursy Pedagogiki Specjalnej” w Olsztynie. 

Ze względów finansowych ograniczone jest teŜ wdra-  

Ŝ

anie  nowych  rozwiązań  technicznych  do  produkcji.  Ze 

strony producentów brak jest szerszego zainteresowania 
wdroŜeniami ze względu na stosunkowo wąski rynek zbytu 
oraz  opanowanie  go  przez  duŜe  firmy  zachodnie,  jak 
np. MEYRA. 

Infrastruktura i informacja 

Niepełnosprawni borykają się z barierami urbanistyczny-  
mi  i architektonicznymi. Miasta nadal jeszcze są  budowa-  
ne dla ludzi pełnosprawnych. Prawo budowlane

10

 zostało 

uchwalone w 1994 roku, lecz trudno wyegzekwować jego 
wykonywanie.  Likwidacja  barier  architektonicznych  jest 
nieadekwatna  do  istniejących  potrzeb  w  tym  zakresie. 
Czasami symuluje się likwidację barier, tworząc np. nie-  
funkcjonalne podjazdy do budynków o śliskich  nawierzch-
niach.  Obecnie  obiektami  najlepiej  przystosowanymi  do 
potrzeb niepełnosprawnych są supermarkety. 

                                                           

7

 

www. idn.org.pl.

 

8

 

www.niepełnosprawni.pl.

 

9

 

www.rehabilitacja.

 

10

 

Ustawa z  7 lipca 1994  r. Prawo  budowlane,  Dz.U. z 1994,  Nr 

89, poz. 414, rozdz. 6.

 

NaleŜy równieŜ zwrócić uwagę na fakt, iŜ to, co do-

bre dla jednej grupy osób z niepełnosprawnościami, nie 
musi takie być dla drugiej. Na przykład likwidacja barier 
w postaci krawęŜników i progów jest dobra dla osób ma-  
jących trudności w przemieszczaniu się, natomiast dla 
osób  niewidomych  znika  cenna  informacja  o  granicy 
między chodnikiem a jezdnią. Dla tej grupy likwidacja ba-
rier architektonicznych jest po prostu niebezpieczna. Dla 
niewidomych niebezpieczny jest równieŜ rozstaw między 
słupkami odgradzającymi pieszych od jezdni: jest on zbyt 
duŜy, by osoba niepełnosprawna wymacała laską te słupki 
i nie potłukła się o nie. Bariery naleŜy zatem tak likwido-  
wać, aby przy okazji nie powodować powstawania innych, 
na  pierwszy  rzut  oka  niedostrzegalnych.  WaŜną  rolę do 
spełnienia mają tu sami zainteresowani – osoby niepełno-  
sprawne,  które  powinny  czynnie  uczestniczyć  w  opinio-  
waniu załoŜeń takich zmian przed ich wprowadzeniem 
w Ŝycie

11

Nierzadko osoby niepełnosprawne nie wiedzą, gdzie 

i  do  kogo  mogą  się  zwrócić  ze  swymi  problemami.  Nie 
znają równieŜ swoich uprawnień. Nie wiedzą na przykład, 
jaki sprzęt rehabilitacyjny i pomocniczy jest dostępny na 
rynku oraz  gdzie  go szukać. Dotkliwa  jest  tu  niekompe-  
tencja i brak profesjonalizmu urzędników w zakresie ob.-  
sługi osób niepełnosprawnych. Niewiele jest wydawnictw, 
które mogą być w dziedzinie informacji pomocne dla nie-  
pełnosprawnych. Są one zwykle dostępne tylko osobom 
ze sprawnym wzrokiem; niewiele jest wydawnictw dla ludzi 
niedowidzących i niewidomych (wydawnictwa drukowane 
duŜą czcionką, brajlowskie

12

, kasety magnetofonowe

13

 – 

tzw. „ksiąŜka mówiona”). 

Niewiele  jest  pism  dla  niepełnosprawnych  i  o  nie-

pełnosprawnych, część z nich ma wąski, lokalny bądź 
ś

rodowiskowy zasięg. Są to czasopisma czarnodrukowe. 

WyróŜniają  się  tu  takie  tytuły,  jak  „Integracja”,  „Pochod-
nia”.  Do  rzadkości  naleŜy  prasa  wydawana  w  innej  for-
mie. Na przykład czasopismo „Pochodnia” wychodzi rów-
nieŜ  w  wersji  brajlowskiej  i  na  kasetach,  „Gazeta  Wy-
borcza” – na kasetach magnetofonowych. 

Niektóre biblioteki w kraju posiadają księgozbiory 

przeznaczone dla osób niepełnosprawnych. Swoje zasoby 
udostępniają równieŜ w formie bezpłatnej usługi: po zamó-  
wieniu telefonicznym kurier przywozi ksiąŜkę do domu. 

W telewizji jedynym stałym, cyklicznym programem 

dla  niepełnosprawnych  jest  program  „Przyjaciele”,  emi-
towany  na  antenie  TVP1  raz  w  miesiącu  w  niedzielę. 
Niewiele programów jest dostępnych w odbiorze osobom 

                                                           

11

 

M. K a l b a r c z y k, Polska pachnie dziś ładniej, [w:] „News-  

week” nr 1/2001, s. 102.

 

12

 

Np. czasopisma „Pochodnia” i „Terapia Fizykalna”.

 

13

 

Np. „Diabetyk”, „Pochodnia” i „Gazeta Wyborcza”.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

75

niesłyszącym  –  np.  poprzez  równoległe  tłumaczenie  na 
język migowy  (np.  wiadomości  w  TVP2).  MoŜna nato-
miast zauwaŜyć, Ŝe coraz częściej do filmów jest dołą-
czana opcja teletekstu. 

Przez  długi  czas  treści  dotyczące  osób  niepełno-

sprawnych i ich problemów pojawiały się w mediach spo-
radycznie.  W  ciągu  ostatnich  kilku  lat  nastąpiła  w  tej 
dziedzinie poprawa. Niemniej jednak pojawiła się tu ten-
dencja  do  nagłaśniania  niewątpliwie  zdarzających  się 
w zakładach pracy chronionej naduŜyć – w takim kontek-
ś

cie, jakby w nich do takich sytuacji nie dochodziło. Jest 

to  chętnie  podejmowany  argument  za  koniecznością  li-
kwidacji  ZPCh.  Ginie  w  tym  pozytywny  kilkudziesięcio-
letni dorobek spółdzielni inwalidzkich (będących swoistą 
formą  zakładów  pracy  chronionej)  oraz  rehabilitacyjny 
aspekt funkcjonowania tego typu zakładów. 

Dostawcy i usługodawcy 

Wśród dostawców i usługodawców zaznacza się nie za-  
wsze uzasadnione róŜnicowanie osób niepełnosprawnych 
przy  przydzielaniu  ulg  i  przywilejów.  Na  przykład  zwol-  
nieni  z  abonamentu  telefonicznego  i  radiowo-telewizyj-  
nego  są  jedynie  niewidomi  i  niesłyszący  ze  znacznym 
stopniem  niepełnosprawności.  W  systemie  podatkowym 
państwa  nie  przewiduje  się  ulg  na  zakup  faksów  dla 
osób z dysfunkcją narządu słuchu. 

Oferta dóbr i usług zwykle nie jest dostosowana do 

potrzeb i moŜliwości (w tym finansowych) osób z róŜnymi 
dysfunkcjami. Krajowych firm oferujących sprzęt dla osób 
niepełnosprawnych jest  stosunkowo  niewiele;  rynek  jest 
opanowany  przez  firmy  zachodnie  (MEYRA,  GEERS, 
OTTO  BOCK),  których  wyroby  są  drogie.  Odbywające 
się od lat w Łodzi Międzynarodowe Targi Sprzętu Reha-  
bilitacyjnego oraz Sprzętu dla Osób Niepełnosprawnych 
„Rehabilitacja”  czy  wystawy  w  ramach  Targów  Poznań-  
skich  (SALMED)  promują  wyroby  takŜe  polskich  firm. 
Imprez takich powinno być więcej. 

Wysokie  ceny  specjalistycznego  sprzętu  są  przy-

czyną  obaw  niepełnosprawnych,  co  się  stanie,  jeśli  je-
dyny aparat słuchowy się zepsuje czy stłuką się specjalne 
okulary, a zepsuty wózek uwięzi w domu. Obawy dotyczą 
równieŜ sytuacji, gdy uŜywane urządzenie zepsuje się 
przed upływem okresu wyznaczonego przez fundusz zdro-  
wia, co uniemoŜliwia ubieganie się o refundację kosztów 
zakupu nowego. Przykładowo – okres wytrzymałości apa-  
ratu słuchowego wynosi przeciętnie trzy lata, a okres nie-  
zbędny do refundacji – pięć lat. 

W przypadku niektórych przyrządów i urządzeń, jak 

np.  wózki  inwalidzkie,  kule,  specjalistyczne  łóŜka,  sytu-
ację  mogłyby  ratować  wypoŜyczalnie  takiego  sprzętu. 
Niestety jest ich dziś w Polsce niewiele. 

Wskazówki na przyszłość 

Na rysunku 2 przedstawiono ujęcie zaleŜności między jed-
nostkowymi przyczynami (tzw. wykres Ishikawy), występu-  
jącymi  w  róŜnych  obszarach  Ŝycia  społecznego,  prowa-  
dzącymi do skutku, jakim jest integracja osób niepełno-  
sprawnych w społeczeństwie polskim. 

Optymalna, efektywna i skuteczna polityka społeczna 

powinna być na tyle umiarkowana, Ŝeby nie osłabiała po-
lityki gospodarczej, a jednocześnie gwarantowała objęcie 
opieką ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują. Powinna 
uwzględniać determinanty zachodzące w środowisku. Po-  
winna kierować się zasadami, takimi jak np.: 

– zasada subsydiarności – państwo włącza się do-

piero wtedy, gdy zaistniałego problemu ani rodzina, ani 
władze lokalne nie są w stanie rozwiązać; 

– zasada ekwiwalentności – za usługi trzeba zapła-

cić  jakąś  część  jej  wartości,  choćby  przysłowiową  „zło-
tówkę”, aby nie osłabiać bodźców materialnych i odpowie-
dzialności jednostek. 

Celowi, jakim jest doprowadzenie do integracji osób 

z niepełnosprawnościami w społeczeństwie słuŜyć będzie 
przede wszystkim odwrócenie kierunku niekorzystnych, ne-  
gatywnych  tendencji,  opisanych  dotychczas,  ale  równieŜ 
wprowadzenie innych, nowych czynników. 

W zakresie działań władz państwowych i samorzą-

dowych leŜy szeroko pojęta współpraca z organizacjami 
pozarządowymi i samopomocowymi w celu identyfikacji i 
zaspokajania potrzeb, tworzenia spójnego, komplekso-
wego prawa. 

W obszarze rehabilitacji zawodowej waŜne jest umoŜ-

liwienie  niepełnosprawnym  podjęcia  i  utrzymania  się  w 
zatrudnieniu poprzez stworzenie moŜliwości przeszkolenia, 
skorzystania  z  elastycznych  form  pracy  –  głównie  na 
otwartym rynku pracy. 

Pracodawcy  powinni  dąŜyć  do  upodmiotowienia 

wszystkich pracowników (w tym niepełnosprawnych) po-
przez  ujednolicenie  ścieŜek  awansu  zawodowego  i  wy-
nagrodzeń, oraz niezbędne dostosowania miejsc i sta-
nowisk  pracy  do  dysfunkcji  pracowników.  Nie  moŜna 
przy  tym  traktować  pracodawców  osób  niepełnospraw-
nych  (zwłaszcza  prowadzących  ZPCh)  jako  potencjal-
nych złodziei. Stanowią oni niezbędne uzupełnienie luki 
i  spełniają  waŜną misję  społeczną.  Wszędzie  w  świecie 
istnieją  zakłady  czy  warsztaty  pracy  chronionej,  prowa-
dzone  przez  róŜne  władze,  organizacje,  fundacje  czy 
osoby prywatne. Wszędzie jest teŜ bardzo niski przepływ 
między chronionym a otwartym rynkiem pracy. 

Wiele  osób  niepełnosprawnych  nigdy  nie  będzie 

zdolnych do podjęcia zatrudnienia, co nie oznacza, Ŝe są 
istotami bezuŜytecznymi – mogą przecieŜ realizować się 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

76 

w dziedzinie kultury i sztuki – w ten sposób wnosząc swój 
wkład w społeczeństwo. 

Wiele rozwiązań innych krajów moŜna by wykorzystać. 

Ze  względu  na  istniejącą  tradycję  i  stereotypy,  nie  moŜna 
przejść  bezpośrednio  z  dotychczasowego  kwotowego 
systemu zatrudniania do systemu opartego na prawach. 
W tym zakresie potrzebna jest faza przejściowa, cechująca 
się znacznym naciskiem na edukację społeczną, by zmie-  
nić wyobraŜenia, stereotypy i mentalność społeczną. 

W  zakresie  rehabilitacji  społecznej  naleŜy  dąŜyć  do 

moŜliwie  duŜego  usamodzielnienia  osób  niepełnospraw-
nych poprzez wykorzystanie istniejącego potencjału (m.in. 
wolontariuszy), stwarzania moŜliwości wzajemnych kontak-  
tów między niepełnosprawnymi a społeczeństwem. 

Dostawcy i usługodawcy poprzez udostępnianie jak 

najszerszemu gronu osób niepełnosprawnych i ich opie-
kunów róŜnorodnego sprzętu i usług, jakich osoby z dys-  
funkcjami wymagają, stworzą szanse na moŜliwie sprawne i 
nieograniczone barierami funkcjonowanie w społeczności. 

W zakresie oświaty i nauki ogromne znaczenie ma 

stwarzanie  niepełnosprawnym  szansy  do  zdobywania 
moŜliwie  najlepszego  wykształcenia  oraz  interdyscypli-
narne  podejście  do  problematyki  niepełnej  sprawności. 
NaleŜy dąŜyć do coraz szerszego tworzenia moŜliwości 
edukacji, szkoleń i przekwalifikowań dla niepełnospraw-
nych, zwłaszcza z uwzględnieniem trendów na rynku pracy. 
Osoby niepełnosprawne, które będą się kształciły, łatwiej 
zdobędą pracę, a co za tym idzie, zdobędą całkowitą bądź 
częściową  samowystarczalność finansową.  Osoba  wy-  
kształcona jest bardziej świadoma swoich praw i umie le-
piej poradzić sobie w Ŝyciu oraz egzekwować swoje prawa 
i przywileje. Aktywizacja zawodowa niepełnospraw-  nych 
spowoduje  zmniejszenie  wydatków  na  pomoc  spo-  
łeczną,  co  pociągnie  za  sobą  zmniejszenie  obciąŜeń  bu-  
dŜetu  państwa.  Zawód  asystenta  osobistego  osoby  nie-  
pełnosprawnej wywrze równieŜ pozytywny wpływ na rynek 
pracy: pozwoli na zatrudnienie pewnej grupy osób spraw-
nych, dotychczas bezrobotnych. Dzięki asystentom osobi-  
stym  osoby  z  niepełnosprawnościami  zyskają  szansę  na 
większą  samodzielność  i  niezaleŜność.  Wpłynie  to  w  po-  
zytywny  sposób  na  poczucie własnej  wartości  i  godności 
tej grupy społecznej. 

Zapoznawanie  osób  kształcących  się  w  zakresie 

tworzenia środowiska budowlanego z problematyką nie-
pełnosprawności  zaleca  rezolucja  Rady  Europy  ResAP-  
(2001)1

14

  Wprowadzenie  koncepcji  projektowania  uniwer-  

salnego  do  głównego  nurtu  programów  nauczania  jest 

                                                           

14

 

Rezolucja ResAP(2001)1 dotycząca wprowadzania zasad uni-  

wersalnego  projektowania  do  programów  nauczania  wszystkich  zawo-  
dów  związanych z tworzeniem środowiska budowlanego,  MPiPS,  War-  
szawa 2001.

 

zalecane  nie  tylko  na  studiach  wyŜszych  (inŜynierowie, 
architekci, urbaniści, projektanci), ale i na szczeblu za-  
wodowym (m.in. murarze, cieśle, hydraulicy, elektrycy). 
Kształcenie powinno być prowadzone interdyscyplinarnie 
i  wielodyscyplinarnie,  w  formie  nie  tylko  wykładów,  ale 
równieŜ ćwiczeń praktycznych, projektowych, z zastoso-  
waniem metod  interaktywnych,  symulacyjnych. NaleŜy 
uwzględniać najnowsze osiągnięcia postępu technicznego 
w dziedzinie rehabilitacji. 

Ogromną rolę ma tu do odegrania ergonomia (bądź 

projektowanie ergonomiczne)

15

. Pełni ona funkcję eduka-

cyjną. Ergonomiczna modernizacja środowiska Ŝycia i pra-  
cy, nowe rozwiązania w dziedzinie ergonomii wyrobów, na-  
rzędzi,  urządzeń  i  stanowisk  pracy

16

,  przyczyniają  się  do 

zwiększenia komfortu Ŝycia i pracy nie tylko osób niepełno-  
sprawnych, zmniejszenia liczby wypadków przy pracy, cho-  
rób zawodowych, a więc zmniejszenia wydatków w sek-  
torach zdrowia i zabezpieczenia społecznego, stając się 
ź

ródłem realnych korzyści ekonomicznych

17

W rehabilitacji medycznej najistotniejszy jest powrót 

do  polskiej  szkoły  rehabilitacji,  jak  najszersze  udostęp-
nienie usług rehabilitacyjnych, zwłaszcza w małych ośrod-  
kach. Odbudowa systemu rehabilitacji według załoŜeń pol-  
skiej  szkoły  rehabilitacji  jest  koniecznością.  Bez  tego  na-  
kłady na leczenie i dodatkowe interwencje chirurgiczne 
będą  musiały  się  stopniowo  zwiększać.  NaleŜy  sobie 
uświadomić,  Ŝe  zapobieganie  jest  bardziej  opłacalne, 
równieŜ  z  ekonomicznego  punktu  widzenia,  niŜ  leczenie. 
Ciągłość  rehabilitacji  pozwoli  osobom  niepełnosprawnym 
odzyskać utraconą formę bądź jeśli to nie jest moŜliwe, 
utrzymać  optymalną  formę  i  komfort  Ŝycia  moŜliwie  jak 
najdłuŜej, przy moŜliwie niewielkich nakładach. 

W obszarze infrastruktury i informacji istotne jest 

upowszechnianie  szeroko  pojętej  informacji  samym  nie-
pełnosprawnym, jak i całemu społeczeństwu. 

Włączenie niepełnosprawnych w procesy decyzyjne 

spowoduje  zmniejszenie,  a  nawet  wyeliminowanie  dzia-
łań chybionych i realizacji wadliwych projektów. Ma to 
znaczenie  m.in.  w  budownictwie.  Według  badań  prze-
prowadzonych  w  Europie  Zachodniej,  dodatkowe  na-
kłady  finansowe  na  wybudowanie  budynku  dostępnego 

                                                           

15

 

E. T y t y k, Projektowanie ergonomiczne, PWN, Poznań–War-  

szawa  2001;  J.  O l s z e w s k i,  Podstawy  ergonomii  i  fizjologii  pracy
Poznań 1997.

 

16

 

Por.: E. T y t y k, Stanowisko komputerowe dla osób porusz-  

ających się na wózkach inwalidzkich, [w:] Materiały II Międzynarodo-  
wej Konferencji Naukowo-Technicznej „Ergonomia Niepełnosprawnym”
 
MKEN’96,  Łódź,  7–8  listopada  1996,  s.  191–201; K. K m i e c i k, 
E. T y t y k, Kształtowanie jakości Ŝycia osób starszych niepełnospraw-  
nych  w  Domach  Opieki  Społecznej
,  [w:]  Ergonomia  Niepełnospraw-  
nym. Jako
ść śycia, Łódź 2001, s. 136–142.

 

17

 

M. G a s i ń s k a, Ergonomia w obszarze zainteresowań poli-  

tyki społecznej, [w:] „Zastosowania Ergonomii” 1/1996, s. 77–86.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

77

dla  osób  z  niepełnosprawnościami  nie  przekraczają  1% 
ogółu kosztów; natomiast niekiedy bardzo kosztowne jest 
dostosowywanie juŜ istniejących budynków. NaleŜy zwrócić 
uwagę równieŜ na to, iŜ rozwiązania realizowane dla po-  
trzeb osób niepełnosprawnych słuŜą równieŜ innym: ko-  
bietom w ciąŜy, matkom z wózkami, osobom w opatrun-  
kach gipsowych, gospodyniom z zakupami, a nawet lu-  
dziom sprawnym, którzy równieŜ chętnie korzystają z ist-
niejących ułatwień. 

Jakiekolwiek  byłyby  to  rozwiązania,  powinny  one 

przede  wszystkim  pozwalać  samym  niepełnosprawnym 
na decydowanie o tym, kim chcą być i jak ma wyglądać 
ich Ŝycie. Nikt przecieŜ nie ma prawa decydować o tym, 
co dla drugiego człowieka jest dobre, zwłaszcza gdy sam 
nie doświadczył niepełnosprawności. 

Bibliografia 

G

ASIŃSKA

 M., Ergonomia w obszarze zainteresowań polityki spo-  

łecznej, [w:] „Zastosowania Ergonomii” nr 1/1996, s. 77–86. 

K

ALBARCZYK

 M., Polska pachnie dziś ładniej, [w:] „Newsweek” 

nr 1/2001, s. 102. 

K

MIECIK

 K., T

YTYK

 E., Kształtowanie jakości Ŝycia osób star-

szych niepełnosprawnych w Domach Opieki Społecznej

[w:] „Ergonomia Niepełnosprawnym. Jakość śycia”, Łódź 
2001, s. 136–142. 

O

CHONCZENKO

  H.,  Liderzy  środowiska  lokalnego  wobec  osób 

niepełnosprawnych, Zielona Góra 2000. 

O

LSZEWSKI

 J., Podstawy ergonomii i fizjologii pracy, Poznań 1997. 

P

ASZKOWICZ

 M. A., G

ARBAT

 M., O pewnej propozycji rządowej

[w:] „Zakłady Pracy Chronionej” nr 4/2002, s. 9. 

P

ASZKOWICZ

 M. A., G

ARBAT

 M., Osoby niepełnosprawne w po-

lityce  rządu  i  samorządu,  [w:]  „Niepełnosprawność  i  Re-
habilitacja” nr 4/2002, s. 80–97. 

P

ATYK

 J., Status prawny osób niepełnosprawnych, Warszawa 

1999. 

Rezolucja  ResAP(2001)1  dotycząca  wprowadzania  zasad 

uniwersalnego  projektowania  do  programów  nauczania 
wszystkich zawodów  związanych z tworzeniem środowi-
ska budowlanego, MPiPS, Warszawa 2001. 

Stan zdrowia ludności w przekroju regionalnym w 1996 r., GUS, 

Warszawa 1997, s. 172–174. 

T

YTYK

 E., Projektowanie ergonomiczne, Poznań–Warszawa 2001. 

T

YTYK

 E., Stanowisko komputerowe dla osób poruszających 

się  na  wózkach  inwalidzkich,  [w:]  Materiały  II  Międzyna-
rodowej  Konferencji  Naukowo-Technicznej  „Ergonomia 
Niepełnosprawnym” MKEN’96, Łódź, 7–8 listopada 1996, 
s. 191–201. 

Ustawa z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane, Dz.U. z 1994 r., Nr 

89, poz. 414, rozdz. 6. 

Z

IELIŃSKA

 A., W stronę modernizmu. Po rozstrzygnięciu ósmej 

edycji konkursu Dom  Dostępny,  [w:] „Gazeta Wyborcza” 
nr 236/2002, dodatek „Gazeta Dom” nr 41/2002, s. 9. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

78 

 
 
 
 
 
 

MARGINALIZACJA

niepełnosprawnych

INFRASTRUKTURA

I INFORMACJA

niewiele cyklicznych

programów dla

niepełnosprawnych

niewiele programów
tłumaczonych  na j

ę

zyk migowy

niewiele programów

nadawanych

z teletekstem

niewiele tre

ś

ci

ukazuj

ą

cych problemy

niepełnosprawnych

nagła

ś

nianie

nadu

Ŝ

y

ć

 w ZPCh

PRACODAWCY

ni

Ŝ

sze wynagrodzenie

za tak

ą

 sam

ą

 prac

ę

niedostateczne

szkolenie

niech

ęć

 do

zatrudniania

zatrudnianie  na stanowiskach
nieadekwatnych do posiadanych
kwalifikacji

utrudniona 

ś

cie

Ŝ

ka

awansu zawodowego

niedostosowanie miejsc
i stanowisk pracy

O

Ś

WIATA, NAUKA

niewielka liczba szkół
integracyjnych

minimalizacja tre

ś

ci w

nauczaniu indywidualnym

zani

Ŝ

anie wymaga

ń

nauczyciele

nieprzygotowani do pracy

z niepełnosprawnymi

brak stypendiów

likwidacja szkół w

małych o

ś

rodkach

DOSTAWCY, USŁUGODAWCY

oferty mało zró

Ŝ

nicowane

pod k

ą

tem mo

Ŝ

liwo

ś

ci

percepcji odbiorców

ulgi i udogodnienia

stosowane wybiórczo

niska dost

ę

pno

ść

 do

specjalistycznego

sprz

ę

tu i usług

wysokie stawki za
wykonanie usługi

wysokie ceny

specjalistycznego

sprz

ę

tu

deklaratywno

ść

 działa

ń

główny punkt

zainteresowa

ń

:

likwidacja ulg

zaw

ęŜ

enie zainteresowa

ń

do rehabilitacji zawodowej

podejmowanie
arbitralnych decyzji

nierówne traktowanie

sprawnych i

niepełnosprawnych

patrzenie na działania na
rzecz niepełnosprawnych
z perspektywy kosztów
ekonomicznych

systematyczne

ograniczanie nakładów

na nauk

ę

 i o

ś

wiat

ę

PA

Ń

STWO, SAMORZ

Ą

D

brak rozeznania

potrzeb

kadry nie przeszkolone

w problematyce

niepełnosprawno

ś

ci

brak rozeznania co do
rozmiarów i struktury
niepełnosprawno

ś

ci

(globalnie, lokalnie)

wybiórcze zajmowanie

si

ę

 problematyk

ą

niepełnosprawno

ś

ci

brak forum wymiany
do

ś

wiadcze

ń

, informacji

systematycznie
ograniczane 

ś

rodki

finansowe

pomijanie

zagadnie

ń

ekonomicznych

ograniczone wdra

Ŝ

anie

wypracowanych modeli,
technik, sprz

ę

tu

niewystarczaj

ą

ca

liczba o

ś

rodków

szkoleniowo-

rehabilitacyjnych

kierowanie niepełno-
sprawnych głównie na
chroniony rynek pracy

brak mo

Ŝ

liwo

ś

ci

przej

ś

cia na

otwarty rynek pracy

wykorzystywanie ulg

i zaniecha

ń

 w ZPCh

w sposób naganny

REHABILITACJA MEDYCZNA

zerwanie z zało

Ŝ

eniami

polskiej szkoły

rehabilitacji kompleksowej

zwi

ę

kszanie zakresu

odpłatno

ś

ci

ograniczona dost

ę

pno

ść

(zwłaszcza na wsi)

REHABILITACJA

SPOŁECZNA

bariery w

komunikowaniu si

ę

ograniczony dost

ę

p do

budynków u

Ŝ

yteczno

ś

ci

publicznej, komunikacji

asystent osobisty -

jeszcze jeden urz

ę

dnik

pomocy społecznej

niewystarczaj

ą

ca

liczba o

ś

rodków

dziennego pobytu

opinia o zabieraniu

miejsca pracy dla

sprawnych

stereotypy i
uprzedzenia

niech

ęć

 sprawnych

do osobistych
kontaktów

brak wiedzy i

do

ś

wiadczenia

REHABILITACJA ZAWODOWA

 

Rys. 1. Wykres przyczynowo-skutkowy marginalizacji osób niepełnosprawnych 

Źródło: opracowanie własne. 

 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

79

 
 
 

INTEGRACJA

niepełnosprawnych

INFRASTRUKTURA

I INFORMACJA

upowszechnianie
tłumacze

ń

  na j

ę

zyk migowy

upowszechnianie

teletekstu

upowszechnianie tre

ś

ci

ukazuj

ą

cych problemy

niepełnosprawnych

nagła

ś

nianie

"dobrej praktyki"

PRACODAWCY

stosowanie jednakowego
wynagrodzenia za tak

ą

sam

ą

 prac

ę

ą

czanie niepełnosprawnych

(w miar

ę

 ich mo

Ŝ

liwo

ś

ci)

w decydowanie o sprawach zakładu

stawianie

wymaga

ń

zgodnych

z kwalifikacjami

stosowanie

normalnych 

ś

cie

Ŝ

ek

awansu zawodowego

stwarzanie warunków do
kontaktów niepełnosprawnych
z kierownictwem

konieczne

dostosowanie miejsc

i stanowisk pracy

O

Ś

WIATA, NAUKA

zwi

ę

kszanie liczby

szkół integracyjnych

w nauczaniu indywidualnym:

zakres tre

ś

ci zbli

Ŝ

ony do

powszechnego nauczania

stawianie  wymaga

ń

adekwatnych do
mo

Ŝ

liwo

ś

ci uczniów

przygotowywanie

nauczycieli do pracy z

niepełnosprawnymi

stworzenie funduszy

stypendialnych

utrzymanie szkół w

małych o

ś

rodkach

DOSTAWCY,

USŁUGODAWCY

oferty zró

Ŝ

nicowane

pod k

ą

tem mo

Ŝ

liwo

ś

ci

percepcji odbiorców

utrzymanie ulg podatkowych
dla niepełnosprawnych
i pracodawców

regulacja elastycznych

form pracy

ujednolicenie sfery
zabezpiecze

ń

 społecznych

systematyczne zwi

ę

kszanie

nakładów na nauk

ę

 i o

ś

wiat

ę

PA

Ń

STWO, SAMORZ

Ą

D

okresowa

identyfikacja

potrzeb

konsultowanie rozwi

ą

za

ń

z przedstawicielami

ś

rodowiska

okresowe badania

zakresu i struktury

niepełnosprawno

ś

ci

szkolenie kadr

w problematyce

niepełnosprawno

ś

ci

interdyscyplinarne podej

ś

cie

do problematyki

niepełnosprawno

ś

ci

stworzenie forum wymiany
do

ś

wiadcze

ń

, informacji

wdra

Ŝ

anie wypracowanych

modeli, technik, sprz

ę

tu

zwi

ę

kszenie

liczby o

ś

rodków

szkoleniowo-

rehabilitacyjnych

kierowanie niepełno-
sprawnych najpierw na
otwarty rynek pracy

REHABILITACJA

MEDYCZNA

powrót do

zało

Ŝ

e

ń

 polskiej

szkoły rehabilitacji

tworzenie lokalnych

o

ś

rodków rehabilitacyjnych

REHABILITACJA

SPOŁECZNA

likwidacja barier w
komunikowaniu si

ę

sukcesywna likwidacja

barier funkcjonalnych

mo

Ŝ

liwo

ść

 korzystania z

uslug asystenta osobistego

zwi

ę

kszenie liczby

o

ś

rodków

dziennego pobytu

systematyczna

praca edukacyjna

stwarzanie okazji do
kontaktów sprawnych
z niepełnosprawnymi

ograniczanie nauczania
indywidualnego do
przypadków koniecznych

wprowadzenie tre

ś

ci dotycz

ą

cych

niepełnosprawno

ś

ci do

programów szkolnych

monitoring realizacji

programów

rehabilitacja poszpitalna

pomoc w tworzeniu
organizacji pozarz

ą

dowych

i grup samopomocowych

współpraca z mediami

szukanie sponsorów

rehabiliacyjne ekipy
wyjazdowe

wykorzystanie potencjału

wolontariatu

umo

Ŝ

liwienie korzystania

z elastycznych form pracy

utworzenie o

ś

rodków

odpłatnych usług opieku

ń

czo

-piel

ę

gnacyjnych

stworzenie sieci

wypo

Ŝ

yczalni sprz

ę

tu

rehabilitacyjnego

upowszechnianie

osi

ą

gni

ęć

współpraca z organizacjami
pozarz

ą

dowymi

standaryzacja
usług

REHABILITACJA

ZAWODOWA

specjalistyczne

bazy danych

kontrola realizacji
projektów urbanistycznych
i architektonicznych

utrzymanie puli zabiegów
nieodpłatnych lub
cz

ęś

ciowo odpłatnych

utrzymanie mo

Ŝ

liwie szerokiej

puli leków bezpłatnych i tanich

(zwłaszcza dla przewlekle

chorych)

 

Rys. 2. Wykres przyczynowo-skutkowy integracji osób niepełnosprawnych 

Źródło: opracowanie własne. 

 

 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

80 

Przykładowe scenariusze imprez ogólnoszkolnych 

mgr ElŜbieta Tomczyk, mgr Halina Potejko 
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Borzęciczkach 

amorząd uczniowski jest jedną z wielu organiza-
cji, które wpływają na Ŝycie szkoły. Pełniąc funkcje 
opiekunek samorządu uczniowskiego w Specjal-  

nym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Janusza Kor-  
czaka  w  Borzęciczkach,  staramy  się  zapewnić  naszym 
podopiecznym urozmaicone i atrakcyjne formy działania. 
PoniewaŜ uczniowie mają trudności w przygotowywaniu 
i wykonywaniu róŜnych zadań, dąŜymy do tego, aby nasza 
praca wywoływała rozmaite sytuacje wychowawcze i inspi-  
rowała  uczniów  do  aktywności.  Samorząd  uczniowski 
w ciągu roku szkolnego wzbogaca codzienne Ŝycie szkolne 
o specjalne imprezy. NaleŜą do nich: przyjęcie nowych 
uczniów do społeczności uczniowskiej, kampania przed-  
wyborcza i wybory do samorządu uczniowskiego, święta 
BoŜego Narodzenia i Zmartwychwstania Pańskiego, Wa-  
lentynki,  dzień  samorządności,  obchody  świąt  narodo-  
wych  3  Maja  i  11  Listopada.  Organizujemy  równieŜ  dla 
społeczności  szkolnej  imprezy  tematyczne,  na  których 
uczniowie zdobywają  nowe  wiadomości i umiejętności  (na 
przykład: „Od łuczywa do lasera”, „Jak powstał kalendarz”, 
„Skąd się wziął język i druk – etapy powstawania ksiąŜki”, 
„Nie stań się ofiarą przestępstwa”). Samorząd uczy rów-
nieŜ, jak radzić sobie z konfliktami, urazami, jak szanować 
prawo i godnie Ŝyć. 

KaŜdorazowo opracowujemy scenariusz imprezy, 

a  pomoce wykorzystywane podczas spotkań  przygotowu-
jemy  razem  z  uczniami  tworzącymi  radę  samorządu. 
W  ciągu  kilkuletniej  działalności  zdobyłyśmy  juŜ  pewne 
doświadczenia, które pozwalają nam aktywizować uczniów, 
inspirować ich do samodzielnego podejmowania zadań 
i współdziałania w zespole rady samorządu. 

Chciałybyśmy przedstawić scenariusze dwóch ostatnio 

przeprowadzonych imprez. 

Scenariusz imprezy ogólnoszkolnej dla uczniów szko-
ły podstawowej specjalnej 

1. Przedmiot: język polski. 
2. Klasy: IV, V i VI szkoły podstawowej specjalnej. 
3. Temat: „Od kiedy odmierzamy czas – historia ze-

gara, rodzaje zegarów”. 

4. Miejsce: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy 

im. Janusza Korczaka w Borzęciczkach. 

5. Prowadzące: ElŜbieta Tomczyk, Halina Potejko. 
6. Cele: 

 

wzbogacenie słownictwa o wyrazy związane z hi-

storią zegara, 

 

kształtowanie umiejętności korzystania ze zdoby-  

tej wiedzy, 

 

rozwijanie umiejętności obserwacji i wyciągania 

wniosków. 

 

7. Metody: 

 

oglądowa – obserwacje, 

 

działania praktyczne, 

 

słowna. 

8. Formy pracy: 

 

zbiorowa jednolita, 

 

indywidualna jednolita, 

 

grupowa jednolita. 

Przebieg imprezy: 

1. Wstęp 

Pomoce: lampa, dom, drzewo i postaci z kartonu. 

Zanim wynaleziono zegar, ludzie odmierzali czas według 
ruchu Słońca. Kładli się spać, gdy zapadał zmrok i nastę-  
powała ciemność, a wstawali, kiedy rozpoczynał się dzień 
i robiło się jasno. Gdy obserwujemy Słońce, wydaje się 
nam, Ŝe „wędruje ono po niebie”. Rano, kiedy jest jeszcze 
nisko, cienie drzew, domów i ludzi są bardzo długie. W mia-  
rę  jak  Słońce  podnosi  się  coraz  wyŜej,  cienie  stają  się 
coraz  krótsze.  W  południe  (moŜna  to  najlepiej  zaobser-  
wować latem) cienie są bardzo krótkie. Do czasu, kiedy 
Słońce zachodzi, cienie drzew, domów i ludzi znowu się 
wydłuŜają. 

Demon stracja „drogi Słońca” z pomocą sztucz-  

nego światła: oświetlanie postaci i domu z kartonu.  

To, co teraz zobaczyliście, ludzie zauwaŜyli juŜ bar-

dzo  dawno  temu.  Z  długości  cienia  domu  lub  drzewa 
człowiek orientował się, jaka jest właśnie pora dnia. JuŜ 
bardzo  dawno  temu  mama  mogła  powiedzieć  synkowi: 
„Przyjdź  na  obiad,  kiedy  twój  cień  będzie  tak  długi,  jak 
dwie twoje stopy”. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

81

Opowiedziałyśmy wam o odmierzaniu czasu w ciągu 

dnia, a jak odmierzano czas w nocy? W nocy do odmie-  
rzania czasu był  potrzebny KsięŜyc i  gwiazdy.  Dawno 
temu, kiedy człowiek budził się w nocy, spoglądał na niebo. 
Widział na nim utworzoną z gwiazd postać byka i na tej 
podstawie stwierdzał, Ŝe juŜ niedługo skończy się noc 
i wstanie dzień. Nie było to dokładne odmierzanie czasu 
dnia i nocy, ale wtedy ludzie nie spieszyli się tak bardzo, 
tempo Ŝycia było wolniejsze niŜ dziś i ten zegar na niebie 
wystarczał. Wtedy dzieci nie chodziły do szkoły na okre-  
ś

loną godzinę, rodzice do pracy, nie jeździły pociągi ani 

autobusy. 

2. Zegar słoneczny 

Pomoce: samodzielnie wykonany zegar słoneczny, lampa, kartka 
w kształcie chmury. 

Bardzo, bardzo dawno temu jakiś człowiek włoŜył w zie-  
mię patyk i zauwaŜył, Ŝe jego cień zmienia się i przesuwa 
na piasku w ciągu dnia. Ludzie długo patrzyli na to i za-  
częli zaznaczać kreskami długość i kierunek cienia, który 
rzucał  patyk.  Później  dopisali  do  tych  kresek  cyfry,  na 
przykład: jedna kreska – godzina pierwsza, dwie kreski – 
godzina  druga.  W  ten  sposób  dzień  podzielono  na  go-  
dziny, a na powstałej tarczy zegara napisano takie cyfry, 
które odpowiadały liczbie kresek. 

Zadania dla uczniów:  
Do  domu  mam  wrócić  za  trzy  godziny  –  ile  to  kresek? 
(demonstracja na tarczy zegara słonecznego). 

Spać pójdę za pięć godzin – ile to kresek? 

Zegary  słoneczne  były  przydatne,  kiedy  świeciło 

Słońce,  a  wieczorem,  gdy  ludzie  kładli  się  spać,  „zasy-
piał” teŜ zegar. To samo działo się, kiedy padał deszcz i 
chmury  zakrywały  Słońce.  W  takie  dni  zegar  słoneczny 
był bezuŜyteczny. 

Demon stracja: przysłonięcie światła (Słońca) kart-

ką w kształcie chmury. 

A przecieŜ ludzie chcieli wiedzieć, która jest godzi-  

na zarówno w dzień pochmurny, jak i w nocy. 

3. Zegar wodny 

Pomoce: własnoręcznie wykonany zegar wodny, zabarwiona woda. 

Wymyślono więc zegar wodny, który składał się z dwóch 
takich samych naczyń. 

D e m o n s t r a c j a: Mamy tutaj naczynie z małym 

otworkiem na dnie. Wlewamy do niego wodę – wycieka 
ona przez otwór do drugiego naczynia, w którym są nary-  
sowane  kreski. Odległość  od jednej  kreski do  drugiej to 
jedna godzina. Wystarczy zajrzeć do naczynia i zobaczyć, 
do  której  kreski  sięga  poziom  wody,  i  na  tej  podstawie 
odczytać aktualną godzinę. Ludzie musieli jednak wtedy 

pilnować, aby „nakręcić” zegarek, czyli jedno naczynie na-  
pełnić wodą, a drugie opróŜnić. 

4. Zegar świecowy 

Pomoce: gruba świeca z podziałką

Wiele lat później po wynalezieniu zegara wodnego ludzie 
wymyślili zegar świecowy. Na grubych świecach odmie-  
rzano  kreskami  godziny  (rysowano  kreski  na  świecy). 
Kiedy świeca spalała się i ubywało wosku, po zmniejsza-  
jącej się liczbie kresek było widać, jak upływa czas. Nie-  
którzy  w  rowki  wydrąŜone  w  świecach  wkładali  proch, 
który w chwili wybuchu informował domowników, Ŝe mi-  
nęła kolejna godzina. 

Demon stracja: pokazanie upływającego czasu za 

pomocą oznakowanej, zapalonej świecy. 

5. Klepsydra 

Pomoce: klepsydry – trzyminutowa, półgodzinna i godzinna. 

Następnym  urządzeniem  do  odmierzania  czasu  po  ze-  
garze świecowym była klepsydra. Klepsydra to dwa takie 
same szklane naczynia ułoŜone jedno na drugim i połą-  
czone cieniutką rurką (prezentacja klepsydry). Jedno z tych 
naczyń było wypełnione piaskiem. Piasek ten przesypuje 
się z górnego naczynia do dolnego w określonym tempie. 
OpróŜnienie górnego naczynia odmierza określony czas 
w zaleŜności od średnicy rurki i wielkości naczyń. 

6. Kogut 

Pomoce: ilustracja koguta, taśma klejąca, magnetofon i nagranie 
piania koguta. 

Następnym „zegarem” był kogut. Wiecie, Ŝe kiedy wstaje 
dzień i robi się jasno, kogut zaczyna piać, słychać wtedy 
donośne kukuryku. 

Demon stracja: włączenie taśmy. 
To pianie koguta oznaczało, Ŝe trzeba wstać i iść do 

pracy. Nie wszędzie były koguty i ludzie zastanawiali się, 
jak zrobić sztucznego koguta. Wymyślili w końcu takiego 
sztucznego koguta, który jest pradziadkiem naszego budzika. 

7. Zegar mechaniczny 

Pomoce: kaseta wideo. 

W poszukiwaniu dokładniejszych sposobów odmierzania 
czasu wymyślono zegary, które miały wewnątrz specjal-  
ny mechanizm. Pierwsze z nich były bardzo duŜe i mon-  
towano  je  na  wieŜach kościelnych i  ratuszowych.  Pełne 
godziny na tych zegarach oznajmiał trębacz, grając na 
trąbce.  Na  wieŜach  ratuszowych  były  teŜ  umieszczane 
zegary, które wyposaŜano w figurki. Figurki te o pełnych 
godzinach wychodziły z okienek i wybijały godzinę. Dziś 
jeszcze  taki  zegar  moŜna  oglądać  na  Starym  Rynku    

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

82 

w Poznaniu. KaŜdego dnia o godzinie dwunastej trykają 
się tam koziołki. 

Demon stracja: oglądanie nagrania z trykającymi 

się koziołkami z poznańskiego ratusza. 

8. Zegar sprężynowy 

Pomoce: duŜe i małe zegary spręŜynowe, mechanizm spręŜynowy. 

Następnie  wynaleziono  mniejsze zegary,  które  miały 
w środku spręŜynę. SpręŜyna przez nakręcenie robiła się 
mniejsza,  a  następnie  stopniowo  się  rozpręŜała  i powo-  
dowała przesuwanie się wskazówek na tarczy zegara. 

Demon stracja:  nakręcanie  mechanizmu  spręŜy-  

nowego. 

Dzięki  temu,  Ŝe  wymyślono  zegarki  ze  spręŜyną, 

moŜna  było  pomyśleć  o  budowaniu  mniejszych  zegar-
ków,  takich,  które  moŜna  zabrać  ze  sobą  albo  nosić  w 
kieszeni lub torbie. Trzeba jednak było jeszcze wielu lat, 
aby zegarki spręŜynowe stały się małe, wygodne do no-
szenia i bardzo dokładnie odmierzały czas. 

Demon stracja: oglądanie róŜnej wielkości zega-  

rów i zegarków spręŜynowych. 

9. Zegarki kwarcowe 

Pomoce: róŜne współczesne zegarki. 

Obecnie bardzo powszechne stały się zegarki kwarcowe 
i  cyfrowe,  poruszane  za  pomocą  baterii.  Określają  one 
nie  tylko  bardzo  dokładnie  czas,  ale  mają  teŜ  wmon-  
towane  dodatkowe  urządzenia,  na  przykład  stopery  lub 
kalkulatory. 

Demon stracja: pokaz róŜnych współczesnych ze-

garków 

10. Podsumowanie zdobytych wiadomości 

Zagadki dla uczniów:  
W kaŜdej wsi jest taki budzik, który co dzień budzi ludzi. 
Budzik  chodzi,  łapk
ą  grzebie,  choć  nie  czesze  się,  ma 
grzebie
ń. (kogut) 

Nie je, nie pije, a chodzi i bije. (zegar) 

Chodzi, dzwoni, przypomina, Ŝe minęła juŜ godzina. (budzik) 

Noszą go na rękach panie i panowie, a on, choć malutki, 
godzin
ę im powie. (zegarek) 

 

Odczytywanie  pełnych  godzin  na  zegarach  (ze-

gary z tarczą z cyframi arabskimi i rzymskimi). 

 

Kojarzenie  godziny  z  wykonywaniem  określonej 

czynności w ciągu dnia. 

 

Poprawne nazywanie przedstawionych zegarów. 

 

Odczytywanie godziny na zegarku elektronicznym. 

Nagrodzenie najaktywniejszych uczniów słodyczami 

i zakończenie spotkania 

Scenariusz imprezy ogólnoszkolnej dla uczniów gim-
nazjum specjalnego 

1. Przedmiot: geografia. 
2. Klasy: I, II i III gimnazjum specjalnego. 
3. Temat: „Bawimy się w astronautów. Jak powstaje 

dzień i noc? Dlaczego mamy cztery pory roku?” 

4. Miejsce: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy 

im. Janusza Korczaka w Borzęciczkach. 

5. Prowadzące: Halina Potejko, ElŜbieta Tomczyk. 
6. Cele: 

 

kształtowanie  umiejętności  obserwacji,  wyciągania 

wniosków  i  ich  interpretacji  na  podstawie  obserwowanych 
zjawisk, 

 

wykrywanie w przyrodzie zaleŜności przyczynowo- 

skutkowych, 

 

rozwijanie aktywności badawczej. 

 

7. Metody: 

 

oglądowa – obserwacja, pokaz, 

 

działania praktyczne, doświadczenia. 

8. Formy pracy: 

 

zbiorowa jednolita, 

 

indywidualna jednolita, 

 

grupowa zróŜnicowana. 

Przebieg imprezy 

1. Wstęp 

Na  dzisiejszym  spotkaniu  będziemy  obserwować  róŜne 
doświadczenia, rozwiązywać zadania i zagadki, zdobywać 
lub utrwalać wiadomości na temat Słońca i Ziemi. 

2. Mikołaj Kopernik 

Zagadka dla uczniów:  
Kogo opisuje powiedzenie: „Wstrzymał Sło
ńce, ruszył Zie-  
mi
ę, polskie go wydało plemię”? (Mikołaja Kopernika) 

Tego wielkiego odkrycia, Ŝe to Ziemia się porusza, 

a nie Słońce, dokonał jeden z największych Polaków – 
Mikołaj  Kopernik,  polski  astronom  (astronomia  –  na-  
uka o gwiazdach). Mikołaj Kopernik urodził się w Toru-  
niu,  studiował  w  Krakowie,  Bolonii  i  Padwie.  Po  studiach 
wrócił do Polski i bardzo interesował się obserwacją nieba. 
Swoje obserwacje opisał w ksiąŜce O obrotach sfer nie-
bieskich

3. Ruch Ziemi wokół własnej osi – zjawisko dnia i nocy 

Pomoce: duŜy globus z fizyczną mapą, etykieta flagi Polski, lampa. 

W dawnych czasach wierzono, Ŝe Słońce obraca się wo-  
kół Ziemi. Tak naprawdę jest inaczej. Ziemia obraca się 
wokół Słońca i wokół własnej osi (wyjaśnienie pojęcia „oś 
obrotu” na przykładzie obracającego się bączka i globusa). 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

83

Przygotowanie do wykonania doświadczenia: 

 

pokaz globusa – modelu Ziemi, 

 

wyróŜnienie kontynentów, zaznaczenie Polski czer-  

woną nalepką, 

 

pokaz kolorów mórz, oceanów oraz kontynentów; 

pytanie do uczniów o to, jakie kolory dominują (niebieski 
i zielony), 

 

wprowadzenie globusa w powolny ruch obrotowy, 

 

wyjaśnienie uczniom, Ŝe jeden obrót globusa do-

okoła własnej osi w wypadku Ziemi trwa 24 godziny. 

Doświad czenie: oświetlanie Ziemi obracającej 

się wokół własnej osi. 

Ustawiamy na stole globus, oświetlamy go lampą 

przy zaciemnionej sali. Na tej połowie globusa, która jest 
oświetlona, trwa dzień, a na nieoświetlonej zapadła noc. 
Obracając się, nasza planeta wystawiona jest na promie-  
nie Słońca raz jedną półkulą, raz drugą. Słońce nie oświe-  
tla Ziemi ciągle w tym samym miejscu. Ziemia nie nada-  
wałaby się wtedy do zamieszkania. Jeden pełny obrót Zie-  
mi wokół własnej osi trwa 24 godziny. 

Zadanie dla uczniów:  
Obejrzyj dokładnie oświetlony globus i powiedz, na której 
stronie Ziemi jest noc, a na której dzie
ń

4. Kierunki geograficzne 

Kiedy patrzymy na Słońce, wydaje się nam, Ŝe wędruje 
ono po niebie. Jednak wiemy juŜ, Ŝe tak nie jest, to tylko 
złudzenie. Miejsce, w którym Słońce się ukazuje, nazywa-  
my wschodem, natomiast miejsce, w którym się chowa, 
nazywamy zachodem. Jeśli staniemy tak, aby po prawej 
stronie  mieć  wschód,  a  po  lewej  zachód,  to  na  wprost 
przed nami będzie północ, a za nami południe. 

Zadania dla uczniów: 
PokaŜ i powiedz, z której strony naszego ośrodka Słońce 
wschodzi, a z której zachodzi. 

Powiedz, w jakim kierunku „wychodzą” okna twojej klasy. 

PokaŜ i nazwij wszystkie cztery główne kierunki geogra-  
ficzne. 

5. Ruch Ziemi dookoła Słońca – zjawisko pór roku 

Pomoce: lampa, globus, etykiety z nazwami pór roku, obrazy ilu-  
struj
ące ruch Ziemi dookoła Słońca w określonych porach roku. 

Oprócz tego, Ŝe Ziemia „kręci się w koło”, krąŜy teŜ wo-  
kół Słońca. Dlatego mamy pory roku oraz dłuŜsze i krót-
sze  dni.  Aby  Ziemia  wykonała  jeden  pełny  obrót,  po-
trzeba 365 dni (1 rok). Ziemia, krąŜąc wokół Słońca i za-
chowując stałe nachylenie osi, jest oświetlana przez Słońce 
w róŜny sposób. 

Demon stracja: Kiedy do Słońca jest zwrócona pół-

kula północna, otrzymuje ona więcej ciepła i światła – jest 
lato.  W  tym  samym  czasie  na  półkuli  południowej  panuje 
zima.  Po  upływie  sześciu  miesięcy  półkula  południowa 
będzie  bardziej  oświetlana  przez  słonce  i  teraz  tu  pojawi 
się lato, natomiast na półkuli północnej będzie zima. Je-
Ŝ

eli obie półkule oświetlone są jednakowo, to nastę-  pu-

je  wiosna  lub  jesień.  Zawsze  na  obu  półkulach  są  róŜne 
pory roku (w czasie objaśniania naleŜy pokazać kolejne 
plansze ruchu Ziemi dookoła Słońca). 

Zadania dla uczniów:  
Prowadzenie  obracającego  się  globusa  wokół  Słońca    
i  przyporz
ądkowanie  etykiet  z  porami  roku  róŜnym  oświe-
tleniom półkuli północnej i południowej. 

Utrwalenie wiadomości o ruchu Ziemi dookoła Słońca 
w formie zabawy. 

Opis zabawy: 
Jeden uczeń otrzymuje karton z napisem „Słońce”, a drugi 
uczeń karton z napisem „Ziemia”. Prowadzący rysuje wo-  
kół  ucznia  odgrywającego  rolę  Słońca  elipsę,  po  której 
będzie się poruszał uczeń reprezentujący Ziemię. W chwili, 
gdy uczeń–Ziemia jest przodem do ucznia–Słońca i znaj-  
duje się w dalszej od niego odległości, prowadzący prze-  
rywa  zabawę  i  ustala  razem z  uczniami,  Ŝe  lato  jest  na 
półkuli południowej, a zima na półkuli północnej. Zabawa 
trwa dalej: uczeń–Ziemia obraca się i obiega ucznia–Słoń-  
ce. Kiedy znajduje się blisko ucznia–Słońca i jest jedno-  
cześnie bokiem, wówczas prowadzący przerywa zabawę 
i ustala z uczniami, Ŝe na półkuli północnej jest wiosna, 
a jesień na półkuli południowej. Kontynuując obrót i obieg 
Ziemi wokół Słońca, uczeń–Ziemia znajduje się tyłem do 
ucznia–Słońca,  stając  w  dalszej  odległości.  Prowadzący 
przerywa  zabawę i  wyjaśnia  z  uczniami,  Ŝe  na półkuli 
północnej jest lato, a zima na półkuli południowej. Gdy 
ponownie Ziemia, wykonując obieg i obrót wokół Słoń-  
ca, znajduje się w jego bliskiej odległości i bokiem, pro-  
wadzący  przerywa  zabawę,  a  uczniowie  wyjaśniają,  Ŝe 
na półkuli północnej jest jesień, a wiosna na półkuli po-  
łudniowej. 

6. Określanie długości dnia i nocy  
w poszczególnych porach roku 

Pomoce: karty z kalendarza, etykiety z nazwami pór roku, rysun-  
ki przedstawiaj
ące długość dnia i nocy w róŜnych porach roku. 

Zimą dni są krótkie, a noce długie. Słońce świeci wtedy 
krótko, osiąga niewielką wysokość i słabo grzeje. Wiosną 
przybywa dnia, 21 marca długość dnia i nocy jest jedna-
kowa. Latem dni są najdłuŜsze, a noce najkrótsze. Słońce 
znajduje się długo i wysoko na niebie. Jesienią dni stają 
się coraz krótsze i 23 września długość dnia i nocy znów 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

84 

jest jednakowa (21 grudnia mamy najkrótszy dzień w roku, 
który trwa około ośmiu godzin). 

Zadania dla uczniów:  
Sprawdźcie na przygotowanych kartkach  kalendarza,  ile 
godzin trwa dzie
ń, a ile noc w dniach: 21 marca, 21 czerw-  
ca, 23 wrze
śnia, 22 grudnia (przedstawienie obliczeń przez 
uczniów). 

Obejrzyjcie dokładnie rysunki. Przedstawiają one długość 
dnia i nocy w ró
Ŝnych porach roku. Umieśćcie pod  rysun-  
kami etykiety z nazwami wła
ściwych pór roku. 

7. Pogoda, elementy pogody 

Pomoce: kaseta wideo, etykiety z narysowanymi elementami 
pogody. 

W  zaleŜności  od  pory  dnia  i  roku  zmienia  się  pogoda. 
Codziennie  oglądamy  w  telewizji  lub  słuchamy  w  radio 
prognozy pogody. Interesujemy się, jaka będzie pogoda 
następnego dnia. Prezenterzy omawiają i pokazują nam 
elementy pogody: temperaturę powietrza, opady, zachmu-  
rzenie, słońce, grad, śnieg, wiatr itp. Pogoda moŜe się 
zmieniać  bardzo  szybko,  mówimy  o  pogodzie  w  danym 
dniu, tygodniu, miesiącu. Na poszczególnych obszarach 
Ziemi występują róŜne typy pogody. Nasze Ŝycie zaleŜy 
od  pogody.  Aby  być  przygotowanym  na  kaŜdą  sytuację 
atmosferyczną, naleŜy uwaŜnie słuchać nadawanych ko-  
munikatów o pogodzie. 

Demon stracja: prognoza pogody na najbliŜszy 

dzień odtworzona z kasety wideo. 

Zadania dla uczniów:  
Na podstawie wysłuchanej prognozy ułóŜ za pomocą ety-  
kiet  z  elementami  pogody  prognoz
ę  na  następny  dzień 
dla naszego regionu. 

Prowadź przez tydzień kalendarz pogody i po równuj 

je  z  prognozami  pogody  przedstawianymi  w  telewizji. 
Uczniowie, którzy najlepiej wykonaj
ą to zadanie, będą 
uczestniczy
ć w wycieczce do obserwatorium w Potarzycy.  

*** 

Wszystkich zachęcamy do pracy z dziećmi i Ŝyczy-  

my sukcesów. 

Bibliografia 

C

ZERNY

 A., G

RZYBOWSKA

-M

NICH

 K., L

ACH

 H., Przyroda klasa VI

Warszawa 2002. 

E

LLIOT 

J.,

 

K

ING 

C., Ilustrowana encyklopedia dla dzieci, Łódź 1991. 

G

RAJEWSKA

 K., Oglądam świat, Poznań 1999. 

J

ACK

 M., Rok w przedszkolu, Warszawa 1997. 

L

AMBLIN 

S.,

 

B

ESSIERE 

C

H

., Moja pierwsza encyklopedia, przeł. 

K. Kowalski, Warszawa 1991. 

P

RZYROWSKI

 Z.,  Encyklopedia przyrody  i techniki dla  dzieci  i  ro-  

dziców, Warszawa 1996. 

„Świerszczyk” 1997, nr 2451. 
Wielka encyklopedia dla dzieci, 1992, red. A. Zasieczny, t. 1 

i 4, Warszawa. 

Wielka encyklopedia dla dzieci,  1992, red. A. Zasieczny, t. 5, 

Warszawa.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

85

Specyficzne trudności w uczeniu się – przyczyny 

i patomechanizmy, symptomatologia 

mgr Aneta Czerwińska 
Zespół Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 w Krakowie

 

rudności  w czytaniu  i pisaniu towarzyszą czło-  
wiekowi od momentu, w którym zaczął się po-  
sługiwać pismem [M. Bogdanowicz 19944]. Pro-  

blemem  tym  zainteresowano  się  juŜ  w  czasach  antycz-
nych. Jak podają M. Bogdanowicz [1994] oraz M. Maru-
szewski  [za:  G.  Krasowicz  1997],  mieszkańcy  staroŜyt-
nego Rzymu – Waleriusz Maksymus i Pliniusz Starszy – 
opisali wypadek utraty „pamięci liter” w wyniku urazu głowy. 
Rozkwit działalności naukowej związanej z problematyką 
zaburzeń  w  czytaniu  i  pisaniu  przypada  jednak  dopiero 
na wiek XIX i XX, gdy nastąpiła intensyfikacja badań nad 
objawami zaburzeń w czytaniu i pisaniu oraz ukazały się 
publikacje zawierające opisy przypadków. Szczególne miej-
sce wśród badaczy zajmowali tacy lekarze, jak D. Berk-  
han, J. Kern, W. P. Morgan, J. Hinshelwood (autor pracy 
monograficznej poświęconej dysleksji) oraz R. Berlin, który 
po  raz  pierwszy  uŜył  tego  terminu  w  swojej  rozprawie 
Eine besondere au der Wortblindheit [por. M. Bogdano-  
wicz 1994; G. Krasowicz 1997; H. Spionek 1981; B. Za-  
krzewska  1996].  W  okresie  międzywojennym  badania 
nad  trudnościami  w  czytaniu  i  pisaniu  prowadzono  na 
szeroką  skalę  niemal  we  wszystkich  krajach,  w  Polsce 
zaś powstały pierwsze prace związane z tą  problematyką 
[B. Zakrzewska 1996]. Badania dotyczące specyficznych 
trudności  w  uczeniu  się  prowadzone  są  nadal,  co  przy-  
czynia  się  do  poszerzenia  wiedzy  na  ten  temat  w  spo-  
łeczeństwie. Na świecie powstały teŜ liczne towarzystwa 
naukowe specjalizujące się w tej dziedzinie – M. Bogda-  
nowicz [1994] wymienia m.in. Międzynarodową Akademię 
badającą  trudności  w  uczeniu  się,  Międzynarodowe  To-  
warzystwo  ds.  Czytania  i  Międzynarodową  Grupę  Ba-  
dawczą, która zajmuje się specjalnymi potrzebami w pro-  
cesie uczenia się. Rozwija się równieŜ ruch samopomo-  
cy rodziców dzieci dyslektycznych, zakładane są stowa-  
rzyszenia, które jednoczą się w międzynarodowe organi-  
zacje, jak Europejskie Towarzystwo Dysleksji czy Między-  
narodowe Towarzystwo Dysleksji. Towarzystwo im. S. Or-  
tona (przemianowane na  The  Orton  Dyslexia  Society) 
skupia specjalistów z róŜnych dziedzin, prowadząc dyna-  

miczną działalność dzięki filiom w wielu krajach zachod-
niej Europy [B. Zakrzewska 1996]. Problematyką specy-  
ficznych trudności w uczeniu się zajmują się juŜ nie tylko 
naukowcy, ale równieŜ coraz większa liczba rodziców, 
opiekunów oraz osób mających trudności w czytaniu i pi-  
saniu. Świadczy to o rosnącym zainteresowaniu tym pro-  
blemem w szerszych kręgach społeczeństwa. 

Terminów na określenie trudności w czytaniu i pisa-

niu jest wiele. JuŜ w 1956 roku A. Drew podawał, Ŝe la-
tach  1895–1955  proponowano  czternaście  róŜnych  nazw, 
w latach osiemdziesiątych XX wieku doliczono się dwu-  
dziestu  ośmiu  pojęć,  a  L.  Tarnopol  przytoczył  w  swoim 
opracowaniu aŜ czterdzieści takich określeń. Obecnie  naj-  
powszechniej uŜywa się pojęcia dysleksja, dodając do 
tego terminu przymiotniki podkreślające istotę zaburzenia, 
a  mianowicie:  konstytucjonalna,  specjalna,  specyficzna, 
rozwojowa, wrodzona [por. m.in.: M. Bogdanowicz 1994; 
B. Zakrzewska 1996; G. Krasowicz 1997]. 

Dysleksja  jest  problemem  złoŜonym  i  niejednolicie 

ujmowanym,  na  co  wskazuje  bogactwo  definicji.  B.  Za-
krzewska [1996] dzieli je pod względem treści i zakresu 
na trzy grupy: 

 

ujmujące  problem  szeroko  i  bardzo  ogólnie,  bez 

ukazania jego specyfiki, 

 

eksponujące  wybiórczo  tylko  pewne  właściwości 

dysleksji, 

 

przedstawiające w sposób moŜliwie wyczerpujący 

istotę zagadnienia. 

Według niej termin dysleksja w literaturze obcoję-

zycznej rozumiany jest „w szerszym znaczeniu, łącznie 
z  trudnościami  w  pisaniu  w  sensie  zarówno  ortograficz-  
nym  (dysortografia),  jak  i  graficznym  (dysgrafia)”  [B.  Za-  
krzewska 1996, s. 18]. Zdaniem M. Bogdanowicz [1994], 
definicje  dysleksji  moŜna  podzielić  na  pedagogiczne,  za-  
wierające  określenie  rodzaju  trudności  w  nauce  lub  wa-  
runków ich powstania, oraz na psychologiczne, okre-
ś

lające etiologię i patomechanizm trudności w czytaniu i 

pisaniu.  Dysleksja  rozwoj owa  rozumiana  jest  przez 
autorkę jako „specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

86 

u dzieci o prawidłowym rozwoju umysłowym” [M. Bogda-  
nowicz,  A.  Wierzejewska  1998],  a  proponowane  przez 
nią stosowanie trzech terminów: dysleksja, dysortografia 
i dysgrafia „daje moŜliwość precyzyjnego określenia ob.-  
szaru trudności i jest zgodne z etymologią tych terminów 
oraz obrazem klinicznym omawianych zaburzeń, gdy wy-  
stępują  w  izolacji.  […]  dysleksja  to  trudność  w  opano-  
waniu umiejętności czytania. […] dysortografia to trudność 
w  opanowaniu  poprawnej  pisowni  […].  Termin  dysgrafia 
oznacza  trudność  w  zakresie  techniki  pisania,  niski  po-
ziom graficzny pisma” [M. Bogdanowicz 1994, s. 26]. 

W  takim  rozumieniu  pojęcie  specyficzne  t rud-

ności  w  uczeniu  się ma zakres szerszy niŜ dysleksja 
rozwojowa  i  oznacza  „trudności  w  uczeniu  się  w  takich 
zakresach, jak: czytanie (dysleksja), pisanie (dysortogra-
fia), technika pisania i kaligrafii (dysgrafia), liczenie (dys-
kalkulia),  muzyka  (dysmuzja)  itp.”  [M.  Bogdanowicz  1994, 
s. 33–34]. 

Zagadnienia istotne dla przedmiotu rozważań 

Istnieje  wiele  koncepcji  przyczyn  i  patomechani-
zmów specyficznych trudności w uczeniu się. RóŜni ba-
dacze  próbują  dokonać  kategoryzacji  w  tym  względzie. 
W. Pilecka [1997] wymienia na przykład trzy grupy przy-
czyn trudności w uczeniu się: 

1. Przyczyny genetyczne – zwolennicy tej tezy twier-

dzą,  Ŝe  istnieją  rodziny,  w  których  trudności  w  uczeniu 
się  występują  w  kolejnych  pokoleniach  i  częściej  w  linii 
męskiej. 

2. Przyczyny organiczne i biologiczne, które najczę-

ś

ciej  rozpatrywane  są  ze  względu  na  rodzaj  czynnika   

i czas, w jakim on działał. Zwolennicy kryterium organicz-
nego uwaŜają, Ŝe trudności w uczeniu się mogą wynikać 
z minimalnych dysfunkcji mózgu, zaburzeń fizjologicznych 
lub biochemicznych, a takŜe opóźnień w rozwoju central-  
nego układu nerwowego (CUN). Zwolennicy kryterium bio-  
logicznego ujmują wszystkie szkodliwe czynniki w trzy gru-  
py – działające na dziecko przed urodzeniem, w trakcie 
narodzin oraz w okresie po narodzinach. 

3.  Przyczyny społeczne, które wskazują na niepra-

widłowe wychowanie w rodzinie, przedszkolu i szkole. 

Przegląd  najwaŜniejszych  koncepcji  etiologicznych 

prezentuje w swojej pracy równieŜ B. Zakrzewska [1996]: 

1.  Łączenie  występowania  dysleksji  z  czynnikami 

dziedzicznymi  –  zwolennikiem  tej  koncepcji  był  m.in. 
Hinshelwood. 

2.  Doszukiwanie się czynników  patogennych  w  mi-

krouszkodzeniach  powstałych  w  róŜnych  okresach  roz-
wojowych,  a  zwłaszcza  w  okresie  okołoporodowym.  Do 
badaczy  zajmujących  się  tym  zagadnieniem  naleŜeli: 

M. Monroe, A. Gessell, A. Kawi, B. Pasamanick, O. Ku-  
č

ere, Z. Langmeier, Z. Matĕjček i inni. 

3. Związek przyczyn omawianych trudności z zabu-

rzeniami  lateralizacji.  S.  T.  Orton  był  pierwszym  bada-
czem, który powodu dysleksji upatrywał w konflikcie do-
minacji półkul mózgowych. Teoria ta rozbudziła zaintere-
sowanie problematyką zaburzeń procesu lateralizacji. 

4.  Niektórzy  badacze  dopatrują  się  przyczyn  dys-

leksji w zaburzeniach emocjonalnych. Obecnie odchodzi 
się jednak od tak jednostronnej i zawęŜonej interpretacji 
zaleŜności  trudności  w  nauce  od  Ŝycia  emocjonalno-
uczuciowego dziecka. 

5. Wielu badaczy za przyczynę trudności w czytaniu 

i  pisaniu  uznaje  nieopanowanie  podstawowych  technik. 
A. I. Gates wskazuje m.in. na niewłaściwe metody i brak 
indywidualnego  podejścia  w  nauczaniu,  a  takŜe  na  ma-
sowość nauczania i złą organizację pracy szkolnej. 

6. Twórczynią kolejnej koncepcji jest H. Spionek, która 

za główną przyczynę trudności w czytaniu i pisaniu uzna-  
ła  zaburzenia  tempa  i  rytmu  rozwoju  psychoruchowego 
dziecka, a na podstawie własnych badań stwierdziła, Ŝe 
„większość dzieci mających powaŜne trudności w nauce 
[…],  mimo  normalnego  rozwoju  umysłowego  przejawia 
róŜnego  rodzaju  opóźnienia  rozwoju  psychoruchowego, 
[które]  uniemoŜliwiają  dziecku  prawidłowe  wykonywanie 
czynności związane z procesem uczenia się” [B. Zakrzew-  
ska 1996, s. 24]. 

PoniewaŜ wymienione przyczyny dotyczą wąskiego 

zakresu i odnoszą się do funkcji elementarnych, otrzy-  
mały nazwę fragmen tarycz nych deficytó w  rozwo-   
jowych, a więc: opóźnienia i zakłócenia rozwoju per-  
cepcji wzrokowej, opóźnienia i zakłócenia rozwoju per-  
cepcji słuchowej, opóźnienia i zakłócenia rozwoju per-  
cepcji  kinestetyczno-ruchowej  oraz  zaburzenia  procesu 
lateralizacji. 

Badaczka zwraca równieŜ uwagę, Ŝe w ostatnich la-

tach  coraz  częściej  przykmuje  się  teorię  „wieloprzyczy-
nowości” w powstawaniu specyficznych trudności w czy-  
taniu  i  pisaniu,  „mając  na  uwadze cały  splot  niekorzyst-
nych  oddziaływań  wychowawczo-dydaktycznych  i  kultu-  
ralno-społecznych” [B. Zakrzewska 1996, s. 25].  Metody 
wychowawcze, struktura, atmosfera, poziom intelektualny 
rodziny są rozumiane jako czynniki wtórne. Inne czynniki 
wtórne to: 

 

reakcje  rodziców  na  trudności  dziecka  oraz  spo-

soby usuwania tych trudności, 

 

postawa nauczyciela, 

 

metody i organizacja nauki, 

 

zły stan fizyczny dziecka. 

Autorka wymienia teŜ pracę R. Maslanda, który twier-

dzi,  Ŝe  do  opanowania  umiejętności  czytania  potrzebna 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

87

jest współpraca obu półkul mózgowych, a takŜe publika-  
cję A. Galaburdy i T. J. Kempera (autorzy zwracają w niej 
uwagę  na  zaburzenia  w  migracji  komórek  mózgowych) 
oraz  rozprawę  D.  Bakkera,  który  wyróŜnia  w  modelu 
dysleksji  dwa  typy  trudności  –  prawopółkulowe  i  lewo-  
półkulowe [Z. Matĕjček – por. B. Zakrzewska 1996]. 

G. Krasowicz [1997] wyróŜnia teorie psychogenne i 

neurogenne, związane z etiologią rozwojowych zaburzeń 
czytania, uznając wśród nich za istotne: 

 

teorie psychogenne, które wiąŜą trudności w czyta-

niu z zaburzeniami rozwoju emocjonalnego, 

 

teorie genetyczne, zakładające dziedziczność dys-

leksji, 

 

teorie zmian anatomicznych, mówiące o minimal-

nych uszkodzeniach kory mózgowej w okresie prenatal-
nym i perinatalnym, 

 

teorie  funkcjonalnych  zaburzeń  ośrodkowego  ukła-  

du  nerwowego  (OUN),  które  zakładają  opóźnienie  jego 
dojrzewania, 

 

teorie polietiologiczne. 

M. Bogdanowicz [1994] wymienia następujące kon-

cepcje:  genetyczną,  opóźnionego  dojrzewania  CUN,  or-
ganiczną, hormonalną oraz psychodysleksji. Autorka za-
znacza, Ŝe Ŝadna z nich nie jest w pełni zweryfikowana, 
a potwierdzenie się danej koncepcji u konkretnego dziec-
ka nie wyklucza wpływu pozostałych. Przyjmuje równieŜ, 
Ŝ

e pierwotne przyczyny dysleksji powodują skutki, które 

są bezpośrednimi czynnikami wywołującymi to zaburzenie. 
NaleŜy mówić „o patomechanizmach dysleksji, poniewaŜ 
róŜne  konfiguracje  dysfunkcji  leŜą  u  podstaw  specyficz-  
nych trudności w czytaniu i pisaniu, odmienne u róŜnych 
dzieci” [M. Bogdanowicz 1994, s. 49]. 

Większość cytowanych autorów podziela pogląd, Ŝe 

specyficzne  trudności  w  uczeniu  się  mają  charakter  po-
lietiologiczny. NaleŜy się zgodzić z takim podejściem do 
etiologii  i patomechanizmu  tych  trudności,  gdyŜ  podkre-
ś

la ono zarówno róŜnorodność, jak i wieloczynnikowość 

pierwotnych i wtórnych przyczyn powodujących trudności 
w uczeniu się. Trzeba jednak podkreślić, Ŝe i etiologia, i pa-  
tomechanizm nie zostały jeszcze do końca poznane. 

Objawy specyficznych trudności w uczeniu się są 

róŜne, niemniej jednak moŜna określić symptomy, które 
występują  u  „dzieci  ryzyka  dysleksji”.  Zdaniem  M.  Bogda-  
nowicz i A. Wierzejewskiej [1998], są one następujące: 

1. u dzieci w wieku 3–5 lat: 

 

opóźniony rozwój mowy, słabe umiejętności języ-

kowe, 

 

opóźniony  rozwój  ruchowy,  mała  sprawność  ru-

chowa i koordynacja ruchów, 

2. u dzieci w wieku 6–7 lat: 

 

wadliwa wymowa, 

 

trudności z zapamiętaniem tekstów wierszy czy pio-  

senek, 

 

trudności z róŜnicowaniem głosek podobnych słu-

chowo oraz zaburzenia analizy i syntezy głoskowej i sy-
labowej, 

 

niechęć do rysowania, układanek, 

 

oburęczność, mylenie prawej i lewej ręki, 

 

trudności w nauce czytania, 

3. dodatkowo u dzieci w wieku szkolnym: 

 

trudności z zapamiętaniem tabliczki mnoŜenia, dat, 

nazw, nazwisk, 

 

brzydkie pismo, trudności z opanowaniem popraw-

nej pisowni, 

 

mylenie liter podobnych pod względem kształtu, 

 

mylenie  liter  odpowiadających  głoskom  podobnym 

słuchowo, 

 

opuszczanie, dodawanie, przestawianie liter, 

 

trudności ze zmiękczeniami. 

M.  Crichley  [za:  M.  Bogdanowicz  1994]  uwaŜa,  Ŝe 

symptomy  dysleksji  zmieniają  się  wraz  z  wiekiem  i  wy-
stępują w połączeniu z trudnościami w czytaniu oraz pi-
saniu u dzieci w młodszych klasach szkolnych, a wśród 
objawów specyficznych trudności w czytaniu wymienia: 

 

czytanie niepoprawne, częste błędy w czytaniu, 

 

pomijanie lub ponowne odczytywanie linijek w tek-

ś

cie, 

 

gubienie miejsca, w którym dziecko czyta, 

 

niepewność  w  czytaniu  wyrazów  wyglądających 

podobnie, 

 

trudności  w  dzieleniu  dłuŜszych  wyrazów  na  sy-

laby, 

 

pomijanie interpunkcji, 

 

przestawianie liter w wyrazie i niewłaściwe ich łą-

czenie, 

 

trudności  w  wyszukiwaniu  najistotniejszej  myśli 

we fragmencie tekstu, 

 

trudności w przyswajaniu tabliczki mnoŜenia. 

Do specyficznych błędów w pisaniu autor zalicza: 

 

słaby poziom prac pisemnych w porównaniu z od-

powiedziami ustnymi, 

 

słaby poziom graficzny i estetyczny prac pisemnych, 

 

trudności z róŜnicowaniem liter, na przykład: t – d, 

b – p, n – u, 

 

niewłaściwy dobór liter do głosek podobnych fone-

tycznie, na przykład t – d, b – p, 

 

mylenie nazwy litery i głoski, 

 

niewłaściwe stosowanie małych i duŜych liter, 

 

trudności  w  róŜnicowaniu  wyrazów  podobnie 

brzmiących, 

 

dodawanie, odejmowanie, niewłaściwe umiejsca-

wianie liter i wyrazów, 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

88 

 

zapisywanie wyrazu na róŜne sposoby, 

 

złe rozmieszczenie pracy pisemnej w przestrzeni, 

 

utratę wątku podczas zapisywania opowiadania, 

 

nieprawidłową interpunkcję. 

Dysgrafii [por. M. Bogdanowicz 1994] towarzyszą 

ponadto takie objawy, jak trudności z rysowaniem i okre-
ś

leniem  kształtu  liter.  Pismo  w  wypadku  dysgrafii  jest 

mało  czytelne,  wygląd  zeszytu  budzi  wiele  zastrzeŜeń. 
Dziecko przewaŜnie pisze wolno i nie nadąŜa za klasą. 

Występowanie określonych objawów związanych ze 

specyficznymi trudnościami w uczeniu się zaleŜy od de-
ficytów,  które  spowodowały  te  trudności.  NaleŜy  tu  wy-
mienić: 

 

zaburzenia percepcji wzrokowej, 

 

zaburzenia percepcji słuchowej, 

 

zaburzenia lateralizacji i orientacji w schemacie ciała, 

 

nadpobudliwość psychoruchową, 

 

obniŜoną zdolność myślenia pojęciowego, 

 

zaburzenia  koordynacji  wzrokowo-ruchowej, inte-

gracji percepcyjno-motorycznej, 

 

zaburzenia  uczenia  się  wzrokowo-słuchowego, 

integracji percepcyjnej, 

 

zaburzenia pamięci, 

 

zaburzenia rozwoju mowy [G. Krasowicz 1997]. 

Z badań prowadzonych przez autorkę niniejszej pu-

blikacji

1

 wynika, Ŝe u 36,6% badanych uczniów ze specy-

ficznymi  trudnościami  w  uczeniu  się  występowała  nad-  
pobudliwość  psychoruchowa,  równie  często  pojawiały  się 
zaburzenia percepcji wzrokowej. Zaburzenia percepcji słu-  
chowej  przejawiało  33,3%  uczniów,  a  zaburzenia  koor-  
dynacji  wzrokowo-ruchowej  i  orientacji  przestrzennej 
zaobserwowano  u  16,6%  badanych,  tyle  samo  uczniów 
wykazywało zaburzenia rozwoju mowy oraz zahamowa-  
nie psychoruchowe. Lateralizacja lewostronna lub nieusta-  
lona wystąpiła natomiast u 13,3% dzieci. W jednym wy-  
padku (3,3%) podejrzewano epilepsję. Wyniki ilościowe ba-  
dań sugerują występowanie zaburzeń w postaci złoŜonej. 

MoŜna  się  zgodzić,  Ŝe  „zakłócenie  rozwoju  kaŜdej 

pojedynczej  funkcji  w  odmienny  sposób  przeszkadza 
dziecku  w  nauczeniu  się  czytania  i  pisania,  i  Ŝe  innego 
rodzaju błędy w czytaniu i pisaniu popełniają uczniowie, 
których podstawowym defektem jest opóźnienie rozwoju 
percepcji wzrokowej, innego zaś ci, którzy wykazują de-
ficyty rozwojowe w zakresie funkcji słuchowych, a jeszcze 
innego typu trudności obserwuje się u uczniów z gorszym 
rozwojem  funkcji  kinestetyczno-ruchowych”  [H.  Spionek 
1981, s. 221–222]. 

                                                           

1

  Badaniami  objęto  grupę  trzydziestu  uczniów  (w  wieku  8–11 

lat) ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się, którzy uczęszczali 
do sześciu klas (drugich i czwartych) dwóch szkół podstawowych na 
terenie Krakowa. 

Według M. Bogdanowicz [1994], najwaŜniejsze ob-

jawy wskazujące na zaburzenia funkcji wzrokowych to: 

 

niechęć do zabaw angaŜujących wzrok, 

 

prymitywne graficznie, schematyczne, ubogie w 

szczegóły rysunki, 

 

mylenie liter zbliŜonych pod względem kształtu, na 

przykład: m – n, u – y, k – h, d – g, 

 

trudności z przypominaniem sobie liter rzadziej wy-  

stępujących, na przykład: ł, g, f. 

Charakterystyczne objawy zaburzeń funkcji słucho-

wych [M. Bogdanowicz 1994]: 

 

trudności z nauką wierszy, piosenek, 

 

trudności z zabawami wymagającymi wydzielania 

głosek z wyrazu, 

 

trudności z  syntetyzowaniem głosek  i  róŜnicowa-

niem głosek podobnych fonetycznie, 

 

trudności  z  pisaniem  ze  słuchu,  pisownia  fone-

tyczna, 

 

trudności  z  dokonywaniem  analizy  i  syntezy  gło-

skowej i sylabowej oraz z róŜnicowaniem głosek, 

 

zaburzenia  językowe,  na  przykład  mylenie  nazw 

podobnych fonetycznie, lecz róŜnych znaczeniowo. 

Wśród  objawów  zaburzeń  funkcji  ruchowych  autor-  

ka wyróŜnia: 

 

ogólną niewielką sprawność ruchową, niezgrab-

ność, niechęć do uprawiania sportów, 

 

trudności z samodzielnym wykonaniem czynności 

samoobsługowych, 

 

niechęć  do  zabaw  manipulacyjnych,  konstrukcyj-

nych, 

 

nieprawidłowe nawyki ruchowe, 

 

brak kontroli napięcia mięśniowego rąk, 

 

brzydkie, mało czytelne pismo, nieestetyczne ze-

szyty, trudności w rysowaniu. 

Badaczka  wymienia  równieŜ charakterystyczne  ob-

jawy  zaburzeń  lateralizacji,  które  towarzyszą  czynności 
czytania i pisania: 

 

inwersja statyczna, 

 

inwersja dynamiczna, 

 

opuszczanie lub dodawanie liter, sylab, wyrazów, 

 

błędne odtwarzanie liter, 

 

pismo zwierciadlane. 

Wobec powyŜszych faktów moŜna przyjąć, Ŝe spe-

cyficzne trudności w uczeniu się współwystępują z zabu-
rzeniami  rozwoju  psychoruchowego  dziecka.  Co  więcej, 
zaburzenia te zazwyczaj warunkują powstawanie opisa-
nych trudności [por. B. Zakrzewska 1996] i określają ich 
specyfikę [por. I. Czajkowska, K. Herda 1996; H. Nartow-
ska 1980; M. Pietniun 1991, s. 359–364; W. Pilecka 1997; 
I. Roszkiewicz 1983; B. Sawa 1975; H. Spionek 1970; 
1981; M. Szurmiak 1987; B. Zakrzewska 1996 i inni]. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

89

Wnioski dla oddziaływań pedagogiczno- 

-terapeutycznych 

Fakt  występowania  u  uczniów  specyficznych  trudności 
w uczeniu się nakłada na nauczycieli, pedagogów i psy-
chologów obowiązek organizacji specjalistycznej pomocy 
w formie zajęć korekcyjno-kompensacyjnych, logopedycz-
nych, dydaktyczno-wyrównawczych, socjoterapeutycznych, 
a  takŜe  organizowania  w  szkole  klas  i  świetlic  terapeu-  
tycznych. Zakres, charakter, rodzaj i czas udzielanej pomo-  
cy uzaleŜnia się od indywidualnych potrzeb dziecka

2

. Jest 

to  niezwykle  waŜne  zwłaszcza  dla  jego  dalszego  roz-  
woju psychospołecznego. 

Wychowawca w ramach profilaktyki pierwszorzędo-  

wej moŜe m.in.: 

 

zapewnić  pomoc  uczniom  mającym  trudności    

w uczeniu się, pochodzącym z rodzin dysfunkcyjnych, 
przejawiających zaburzenia zachowania, 

 

kierować dzieci z grup ryzyka do psychologa lub 

pedagoga w celu przeprowadzenia wstępnej diagnozy, 

 

współpracując z  psychologiem  lub  pedagogiem 

szkolnym i w porozumieniu z rodzicami, kierować ucznia 
do  poradni  psychologiczno-pedagogicznej  albo  do  innej 
instytucji udzielającej pomocy specjalistycznej, 

 

udzielać informacji o specjalistycznej pomocy po-

zaszkolnej. 

Jedną  z  podstawowych  form  udzielania  dzieciom  po 

mocy pedagogiczno-terapeutycznej, której celem jest wspo-  
maganie rozwoju psychicznego i efektywności uczenia się, 
są  wspomniane  wyŜej  zajęcia  korekcyjno-kompensacyjne. 
Praca z uczniem w ramach tych zajęć ukierunkowana jest 
na korygowanie odchyleń od normy, wyrównywanie i uzupeł-  
nianie braków w opanowaniu programu nauczania oraz eli-  
minowanie przyczyn i objawów zaburzeń, równieŜ zachowa-  
nia. Pomoc udzielana jest na wniosek ucznia, nauczyciela, pe-  
dagoga, psychologa, rodziców lub innych osób [B. Kaja 1998]

3

Podstawą planowania pracy terapeutycznej z dziec-

kiem musi być interdyscyplinarna i wieloaspektowa diag-  
noza.  Nadaje  ona  kierunek  terapii,  gdyŜ  zawiera  rozpo-
znanie, jak przebiega rozwój dziecka, których funkcji czy 
procesów dotyczy opóźnienie, jakie są właściwości psy-  
chiczne  dziecka  oraz  braki  w  wiadomościach  i  umiejęt-
nościach  szkolnych  [B.  Kaja  1998].  WaŜne  jest  rów-  
nieŜ uwzględnienie elementów Ŝycia rodzinnego dziecka 
[B. Zakrzewska 1996]. 

B. Zakrzewska [1996, s. 41] wymienia następujące 

podstawowe  zasady  pracy  terapeutycznej:  „terapeuta  – 
jego osobowość i wiedza, indywidualizacja programu te-

                                                           

2

  Szczegółowe  zalecenia  i  informacje  dotyczące  systemu  po-  

mocy  psychologiczno-pedagogicznej  znajdują  się  w  zeszycie  „Bi-  
blioteczki  Reformy”:  MEN  o  pomocy  psychologiczno-pedagogicznej
Warszawa 2001. 

3

 Por. Zarządzenie nr 15 MEN (DzUrz MEN z 1993 r., Nr 6). 

rapeutycznego, atmosfera akceptacji i serdeczności, suk-  
ces dziecka od początku zajęć, współpraca terapeuty ze 
ś

rodowiskiem domowym i szkolnym”. 

Pedagog lub inny specjalista powinien dostosować pro-  

wadzone zajęcia do indywidualnego tempa pracy kaŜdego 
dziecka  oraz  wziąć  pod  uwagę  fakt,  Ŝe  program  terapii 
moŜe być modyfikowany podczas zajęć, gdyŜ diagnoza „nie 
kończy się […] w momencie jej postawienia, lecz jest we-
ryfikowana  w  trakcie  trwania  terapii.  W  zaleŜności  od 
oceny postępów dziecka […] moŜemy niektóre ćwiczenia 
w razie potrzeby nasilić, inne eliminować, bądź zastąpić 
innymi” [B. Kaja 1998, s. 129]. W czasie zajęć waŜne jest 
stworzenie takiego psychicznego klimatu, który umoŜliwi od-  
reagowanie negatywnych reakcji i emocji powstałych na 
skutek niepowodzeń w nauce oraz dezaprobaty ze strony oto-  
czenia. Warunkiem efektywności pomocy pedagogiczno-te-  
rapeutycznej  jest  jej  ciągłość  oraz  oddziaływania  skiero-  
wane na wszystkie zaburzone sfery funkcjonowania ucznia. 

Podsumowując  rozwaŜania  podjęte  w  niniejszym 

opracowaniu, naleŜy stwierdzić, Ŝe złoŜoność przyczyn i 
przejawów trudności uczniów nakłada na pedagogów i in-  
nych specjalistów wielką odpowiedzialność, ale teŜ daje 
duŜo  satysfakcji  z  kaŜdego  sukcesu.  W  centrum  zain-  
teresowania  pedagoga  powinien  być  uczeń  –  jego  po-  
trzeby, problemy i moŜliwości. 

Bibliografia 

B

OGDANOWICZ

  M., O dysleksji, czyli specyficznych  trudnościach 

w  czytaniu  i  pisaniu  –  odpowiedzi  na  pytania  rodziców  i 
nauczycieli
, Lublin 1994. 

B

OGDANOWICZ

 M., Wierzejewska A., Specyficzne trudności w czy-  

taniu i pisaniu u dzieci i młodzieŜy, czyli dysleksja rozwo-  
jowa. Informator dla nauczycieli
, broszura Polskiego To-  
warzystwa Dysleksji i Fundacji „Synapsis”, Gdańsk–War-  
szawa 1998. 

C

ZAJKOWSKA

  I.,  Herda  K.,  Zajęcia  korekcyjno-kompensacyjne 

w szkole, Warszawa 1996. 

K

AJA

 B., Zarys terapii dziecka, Bydgoszcz 1998. 

K

RASOWICZ

 G., Język, czytanie i dysleksja, Lublin 1997. 

N

ARTOWSKA

 H., Opóźnienia i dysharmonie rozwojowe dziecka

Warszawa 1980. 

P

IETNIUN

 M., Rozpoznawanie trudności w nauce, „śycie Szkoły” 

1991, nr 6, s. 359–364. 

P

ILECKA

  W.,  Pedagogika  osób  z  trudnościami  w  uczeniu  się, 

[w:] Pedagogika specjalna, red. W. Dykcik, Poznań 1997. 

R

OSZKIEWICZ

 I., Młodszy wiek szkolny, Warszawa 1983. 

S

AWA

 B., JeŜeli dziecko źle czyta i pisze, Warszawa 1975. 

S

PIONEK

  H.,  Psychologiczna  analiza  trudności  i  niepowodzeń 

szkolnych, Warszawa 1970. 

S

PIONEK

  H.,  Zaburzenia  rozwoju  uczniów  a  niepowodzenia 

szkolne, Warszawa 1981. 

S

ZURMIAK

 M., Podstawy reedukacji uczniów z trudnościami w czy-  

taniu i pisaniu, Warszawa 1987. 

Z

AKRZEWSKA

 B., Trudności w czytaniu i pisaniu. Modele ćwiczeń, 

Warszawa 1996. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

90 

Książka niewidomego na świecie – 

od pisma wklęsłego  

do wydawnictw drukowanych 

dr Małgorzata Czerwińska 
Uniwersytet Zielonogórski 

rzedmiotem  godnym  bibliologiczno-pedagogicz-  
nych rozwaŜań  jest  problematyka  dostępu – 
w  jego  ewolucyjnym  ujęciu  –  osób  niewidzą-

cych do słowa pisanego. RozwaŜania niniejsze koncen-
trują  się  na  jakościowo-materiałowych  przemianach  wy-
dawnictw  dla  niewidomych  na  świecie,  będąc  kontynu-
acją  ustaleń  prezentowanych  w  poprzednim  numerze 
„Naszego Forum”, a odnoszących się do ewolucji ksiąŜki 
dla  niewidomych  w  Polsce

1

.  W  artykule  zwrócono  teŜ 

uwagę na tyflopsychologiczne uzasadnienie przyjmowa-
nych rozwiązań (zwłaszcza dla czytania dotykowego). 

Podobnie jak w pierwszej części rozwaŜań, tak i te-

raz zmierzam do zrewidowania definicji ksiąŜki  niewi-
domego  oraz  uznania  za  dyskusyjne  włączanie  niewi-
domych do populacji osób niesprawnych czytelniczo. 

Od pisma wklęsłego do systemu Louisa Braille’a 

Dzieje ksiąŜki niewidomego wiąŜą się ściśle z rozwojem 
pisma dla niewidomych. Pierwsze próby rozwiązania tego 
problemu  podejmowane  były  w  czasach  staroŜytnych 
w  obszarze  kultury  łacińskiej  i  wschodniej.  Zintensyfiko-  
wanie działań przypada na przełom XV i XVI wieku. W roz-
woju pisma dla niewidomych moŜna wyróŜnić kilka pod-  
stawowych tendencji. 

Jedną z pierwszych  tendencji  było grawerowanie 

liter łacińskich  na  twardym podłoŜu,  czego  przykładem 
są systemy Kwintyliana, Francesco Lucasa (1517), Era-
zma  z  Rotterdamu  (1528),  Pero  Nexii  (1542),  Giloramo 
Cardiano (1550). Nauczanie liter odbywało się przez wo-
dzenie palcem po wklęsłym rysunku litery, czyli odwoły-
wało  się  do  pamięci  kinestetycznej.  Znaczącym  rozwią-
zaniem było kreślenie liter łacińskich wypukłą linią ciągłą 
– system pisma Valentina Haüy (1784). Pismo to wiąŜe 

                                                           

1

 Tytuł artykułu, zamieszczonego w numerze 1-2(10)/2003 kwar-  

talnika, powinien brzmieć: KsiąŜka dla niewidomych w Polsce – od sys-
temu  Braille’a  do  zapisu  cyfrowego
.  Przepraszamy  Autorkę  arty-  
kułu i Czytelników – redakcja. 

się z zainicjowaniem przez niego zorganizowanego kształ-  
cenia niewidomych (1786). System ten opierał się na du-  
Ŝ

ych wypukłych literach łacińskich o kroju kursywy. Licz-

ne ozdobniki w kształtach liter dowodzą przekonania Haüy 
o związku percepcji wzrokowej i dotykowej. 

Ewolucja tego nurtu poszukiwań zmierzała do uprasz-

czania i pomniejszania kształtu liter: Lesueur, Guille, Dufaux, 
Gall,  Lucas,  Alston  (1837),  system  Moona  (1847).  NaleŜy 
takŜe odnotować próby tworzenia kształtu liter łacińskich 
wypukłą linią punktową: pismo M. de Salignac, M. T. von 
Paradis,  system pisma szpilkowego  W.  Kleina  (1809), 
system J. Knie (1818). WaŜnym kierunkiem poszukiwań 
okazało  się  uŜycie  wypukłego  punktowego  znaku  kon-  
wencjonalnego: pismo F. Lan Terzi i tablice matematyczne 
Saundersona (XVII wiek), system pisma szyfrowego Char-  
lesa Barbiera (1819). Umowne znaki pisma „nocnego” Bar-  
biera, będące kombinacją wypukłych linii i punktów, od-  
powiadają pojedynczym i podwójnym literom alfabetu ła-  
cińskiego  –  łącznie  36  maksymalnie  dwunastopunkto-  
wych znaków, z 

pominięcie

m znaków interpunkcyjnych i 

cyfr. Było to pismo fonetyczne (sonografia), nieortogra-  
ficzne,  wymagające  znajomości  tzw.  klucza.  Opracowa-  
nie  przez  Barbiera  przyrządów  do  pisania  (tabliczki) 
sprawiło, Ŝe jego system umoŜliwiał nie tylko czytanie, ale 
teŜ samodzielne pisanie tekstu. Błędem poszukiwań Bar-  
biera było skoncentrowanie się na liczbie punktów, a nie 
kształcie znaku wypływającego z połoŜenia punktów. Nie-  
zgodna z wiedzą fizjologiczną i psychologiczną jest takŜe 
wielkość znaku (do 14 mm), przekraczająca znacznie pole 
dotykowe  palca,  oraz  liczba  punktów  w  znaku  (maksy-  
malnie  12),  znacznie  przewyŜszająca  liczbę  elementów 
percepowanych w jednym akcie spostrzeŜeniowym. 

Koncepcja Barbiera, a więc wykorzystanie punktu wy-  

pukłego i konwencjonalnego znaku, stała się bezpośred-
nią inspiracją dla Louisa Braille’a [M. Czerwińska 1999]. 
Jego sześciopunktowy system pisma wypukłego (poczy-  
nając od wersji z roku 1824) odpowiada w pełni później-  
szym  ustaleniom  psychologii  eksperymentalnej  i  do  tej 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

91

pory uznawany jest za najdoskonalszy wynalazek w za-  
kresie  pisma  dla  niewidomych.  UmoŜliwia  (po  wyćwi-  
czeniu) czytanie z szybkością zbliŜoną do tempa czytania 
wzrokowego, samodzielne i ortograficzne (integrałem i skró-  
tami) pisanie, edytorstwo wydawnictw zwartych i periodycz-  
nych,  z  notacją  muzyczną  i  zapisem  matematycznym 
włącznie [M. Czerwińska 1999]. 

NaleŜy tu zauwaŜyć, Ŝe pierwszym systemem umoŜ-

liwiającym  tłoczenie  ksiąŜek  było  wypukłe  pismo  Haüy. 
Wydrukowany nim tom Essai sur l’education des aveugles 
(1786) uznaje się za pierwszą ksiąŜkę dla niewidomych. 
Wytłoczono  ją  drewnianymi  czcionkami  na  grubym  pa-  
pierze. Wypukłe litery alfabetu łacińskiego otrzymały krój 
kursywy  i  wysokość  do  22  mm.  Tom  miał  duŜy  format 
(27 x 20 cm), mieszcząc na stronie 11 linii po 24 litery 
w wierszu. Odczytywanie tekstu oparte było na wodzeniu 
palcem  po  wypukłej  linii oddającej kształt litery,  percep-  
cja opierała się zaś na zmyśle dotyku i pamięci kineste-  
tycznej. Czytanie systemem Haüy było Ŝmudnym, czaso-  
chłonnym  procesem,  prowadzącym  do  szybkiego  zmę-  
czenia [M. Czerwińska 1999]. W nurcie poszukiwań zmie-  
rzających do uproszczenia kształtu liter znalazł się takŜe 
system  Moona.  Systemem  tym,  opartym  na  kombinacji 
czterech połoŜeń ośmiu liter łacińskich o niezwykle uprosz-
czonych  kształtach,  drukuje  się  obecnie  (na  przykład 
w  Wielkiej  Brytanii)  nieliczne  publikacje  dla  osób  niewi-  
dzących o niskim poziomie intelektualnym. Wydawnictwa 
w tym systemie są drukowane trzema rodzajami znaków: 
znakami zbliŜonymi kształtem do duŜych liter alfabetu ła-
cińskiego,  znakami  będącymi  modyfikacjami  liter  łaciń-  
skich przez znaczne uproszczenie ich kształtu oraz zna-  
kami bez odpowiedników wśród liter łacińskich (umowne 
punkty  i  linie).  Edytorstwo  w  systemie  Moona  w  porów-  
naniu  do  edytorstwa  brajlowskiego  ma  zdecydowanie 
epizodyczny charakter [M. Czerwińska 1999]. 

Pierwszym systemem opartym na punktowym znaku 

konwencjonalnym,  a  jednocześnie  mającym  techniczne 
rozwiązania  edytorskie,  było  fonetyczne  (sonograficzne) 
pismo  Barbiera,  pierwszą  zaś  ksiąŜką  wydrukowaną    
w tym systemie – zbiór anegdot Wyciąg moralności w prak-  
tyce
 (1827). Proces czytania ksiąŜek tłoczonych w syste-  
mie  Barbiera  był  trudny  w  fazie  percepcji  dotykowej, 
głównie ze względu na liczbę punktów, kształt i wielkość 
znaku [M. Czerwińska 1999]. 

KsiąŜkę niewidomego powszechnie utoŜsamia się 

jednak z wydawnictwami tłoczonymi w systemie Braille’a. 
Za pierwsze ksiąŜki brajlowskie uwaŜa się wydaną w In-
stitution  Nationale  des  Jeunes  Aveugles  w  ParyŜu  bro-
szurę  La  grammaire  des  grammaires  (1827)  i  podręcz-
niki gramatyki Noela i Chapsala (1829). KsiąŜki te pisane 
były ręcznie, jednostronnie, przez co miały duŜe rozmiary. 

MoŜliwość zapisu dwustronnego, międzyliniowego (recto-
verso  interlignes
)  osiągnął  Braille  dzięki  współpracy  ze 
swoim uczniem Pierrem Simonem Fournierem w 1834 
roku.  Rozwiązanie  to  miało  zasadnicze  znaczenie dla 
edytorstwa brajlowskiego, zmniejszając format i objętość 
ksiąŜek. 

Wprowadzenie systemu Braille’a do zmechanizo-

wanego drukarstwa nastąpiło w roku 1837, gdy wytło-
czono ruchomymi czcionkami trzytomową publikację Za-
rys historii Francji, podzielony na stulecia, z uwzgl
ędnie-
niem ogólnej historii współczesnej, umieszczonej na ko
ńcu 
ka
Ŝdego panowania. Pozycja ta była trudna w percepcji 
dotykowej, gdyŜ – zgodnie z ówczesnymi zasadami dru-  
karstwa  czcionkowego  –  utrzymano  w  niej  stały  prawy 
margines,  co wymagało zmniejszenia przestrzeni  po  zna-  
kach  liter:  a,  b,  k,  l.  Wprowadzenie  zapisu  międzylinio-  
wego do stereotypii (na metalowe matryce-klisze) nastąpi-  
ło za sprawą J. Levitte’a (1867), dając blisko 33% oszczęd-
ność papieru. 

Kolejnym rozwiązaniem zmierzającym do zwiększenia 

ekonomiczności  druku  było  wprowadzenie  przez  W.  Ballu 
(1889) do stereotypii zapisu dwustronnego międzypunk-  
towego. Pierwsze maszyny do druku recto-verso interpoins 
skonstruowano w 1892 roku (firmy Halla i Kulla). 

Następstwem  eksperymentów  Ballu  było  wynale-

zienie przez Balqueta ruchomych czcionek międzypunk-  
towych (1900). Zapis dwustronny międzypunktowy zwiększa 
oszczędność  papieru  do  100%.  Warto  tu  zauwaŜyć,  Ŝe 
stereotypia jest tańszą techniką druku w porównaniu do 
druku czcionką ruchomą. Tę ostatnią wykorzystywano do 
druku czasopism, dla których przechowywanie klisz było 
zbędne.  W  rozwoju  drukarstwa  brajlowskiego  wyróŜnić 
zatem moŜna następujące zasadnicze etapy: pisanie na 
tabliczkach (drewnianych i metalowych, rowkowanych 
i  punktowych),  czcionka  ruchoma  do  druku  jednostron-  
nego, stereotypia (druk na metalowych kliszach), czcionka 
ruchoma  do druku międzypunktowego. Współczesna  pro-  
dukcja  wydawnicza  opiera  się  na  składzie  i  druku  kom-  
puterowym  [M.  Czerwińska  1999;  Decaux  1956;  M.  Fe-  
dorowicz 2002]. 

Początki  brajlowskiej  produkcji  wydawniczej  wiąŜą 

się ze społecznym ruchem kopistów,  skupiających  się 
w tzw. biurach przepisywania ksiąŜek. Pierwsze biura po-
wstały w Anglii, załoŜone przez dr Th. Armitage (1866), 
dając  podstawy  do  powołania  pierwszej  w  świecie  bi-
blioteki brajlowskiej przy British and Foregin Blinden As-
sociation (1882). Angielski eksperyment rozwinął się w udo-  
skonalonej formie we Francji za sprawą Maurycego de la 
Sizeranne  –  w  1884  roku  powstała  w  ParyŜu  biblioteka 
brajlowska wraz z biurem kopistów i biurem drugich kopii 
(rekonstrukcja  zniszczonych  tomów),  opracowano  teŜ 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

92 

pierwszą w świecie instrukcję przepisywania ksiąŜek w sys-  
temie Braille’a – Metoda dobrego kopisty brajlowskiego
Roczny przyrost księgozbioru wynosił około 4000 tomów, 
dzięki czemu w latach trzydziestych XX wieku biblioteka 
paryska, jako największa na świecie, liczyła ponad 100 tys. 
dzieł i obsługiwała rocznie blisko 6500 czytelników. W biu-  
rze kopistów pracowało około 3000 osób. 

Biblioteki brajlowskie powstawały przy ośrodkach 

kształcenia  niewidomych  oraz  przy  stowarzyszeniach  fi-
lantropijnych i samopomocowych [M. Czerwińska 1999]. 

Rozwój techniki drukarskiej stanowił bezpośredni im-  

puls  do  zapoczątkowania  czasopiśmiennictwa  brajlow-  
skiego.  Za  pierwsze  periodyki  uznaje  się  miesięcznik 
„IL Mentoredei Ciecki” wydawany we Włoszech od 1875 
roku, niemiecki „Erholongsstunde” (1880) i francuski „Le 
Louis Braille”, który ukazywał się od roku 1883 [M. Czer-  
wińska 1999]. 

Od zapisu dźwiękowego do książki brajlo-drukowej 

Geneza ksiąŜki mówionej łączy się z wynalazkiem fono-  
grafu (1877), którego wykorzystanie Thomas Edison wi-  
dział takŜe przy produkcji fonograficznych ksiąŜek dla nie-  
widomych (phonographic). Kolejne prace nad doskonale-  
niem techniki nagrywania i odtwarzania dźwięku (A. G. Bell, 
E.  Berliner,  E.  R.  Johnson)  doprowadziły  do  wydania 
w 1931 roku z inicjatywy The American Foundation for the 
Blind  pierwszej  ksiąŜki  mówionej.  Wydano  ją  na  płycie 
ś

rednicy 12 cali o szybkości 33 obrotów na minutę i o cza-  

sie odtwarzania na jednej stronie wynoszącym 15 minut. 
W dystrybucji urządzeń odtwarzających uczestniczyła Bi-
blioteka  Kongresu  w  Waszyngtonie.  W  Anglii  uŜytkowa-  
nie płyt z tekstami zapoczątkował J. Frezer (1933), a we 
Francji produkcję ksiąŜek na płytach rozpoczęto w 1937 
roku za sprawą American Braille Press (ABP) oraz Asso-
ciation Valentin Haüy, które to stowarzyszenie zajęło się 
tworzeniem  zbiorów  płytowych  (do  1939  roku  zgroma-  
dzono 50 tytułów). Rozwój bibliotek akustycznych nastą-  
pił dopiero w latach pięćdziesiątych XX wieku, zwłaszcza 
w Anglii i Niemczech. W 1960 roku wprowadzono nową 
technologię produkcji ksiąŜki mówionej – przy uŜyciu taśmy 
magnetofonowej i magnetofonu. W 1963 roku taśmy szpu-  
lowe zastąpiono kasetami (compact cassette), co na wiele 
lat  zrewolucjonizowało  produkcję  i  czytelnictwo  wydaw-  
nictw dla niewidomych, zarówno w wymiarze ilościowym, 
jak i jakościowym [M. Fedorowicz 2002; K. Rzewuski 1987]. 

Z  czasem  ksiąŜka  mówiona  przyjęła  takŜe  postać 

indeksowej ksiąŜki mówionej. Wymagało to stosowania 
specjalnych odtwarzaczy (magnetofonów). Najbardziej roz-  
powszechnionym  był  tu  amerykański  czterościeŜkowy 
magnetofon kasetowy o zmiennej szybkości nagrywania 

i  odtwarzania,  szeroko stosowany  przez  uŜytkowników 
bibliotek dla  osób  niewidomych  w  Stanach Zjednoczo-
nych (Biblioteka Kongresu w Waszyngtonie) i Wielkiej 
Brytanii. Wprowadzane podczas nagrywania ksiąŜki sy-
gnały  dźwiękowe  oddzielały  wybrane  fragmenty  tekstu, 
sygnalizując  na  przykład  kolejną  stronę  lub  rozdział. 
System ten w niewielkim tylko stopniu ułatwiał docieranie 
do poszukiwanego fragmentu tekstu, pozwalając na prze-  
wijanie kolejnych odcinków taśmy zawartych między znacz-
nikami. Niewątpliwą zaletą tych magnetofonów, noszących 
symbol APH (American Printing House for the Blind), była 
regulowana  szybkość,  pozwalająca  na  umieszczenie  sze-
ś

ciogodzinnego nagrania na zwykłej kasecie dziewięć-

dziesięciominutowej. Ze względu na ogromną liczbę na-  
granych w tym formacie ksiąŜek mówionych system ten 
nadal jest stosowany – równolegle do ksiąŜek DTB nowej 
generacji – zwłaszcza w mniejszych bibliotekach dla nie-  
widomych. Działająca w ParyŜu biblioteka ksiąŜek anglo-  
języcznych dla niewidomych z rozmysłem nie wprowadza 
Ŝ

adnych nowych rozwiązań, uwaŜając, Ŝe większość jej 

klientów  to  ludzie  starsi,  dla  których  konieczność  zapo-  
znawania się z najnowszym sprzętem lub programami 
komputerowymi oznaczałaby koniec dostępu do ksiąŜki 
mówionej [B. Marek 2003]. 

Obecnie w Stanach Zjednoczonych ksiąŜka mówiona 

w wersji analogowej (na kasetach) i w zapisie cyfrowym 
(na  płytach  CD)  jest  powszechnie  dostępna  na  rynku 
księgarskim i w sieci bibliotek publicznych. 

W latach sześćdziesiątych XX wieku, przede wszyst-  

kim  w  Wielkiej  Brytanii,  zajęto  się  edytorstwem  wydaw-  
nictw  w  druku  powiększonym,  osiągając  szybko  bogatą 
ofertę tytułów i wysokie nakłady. Wkrótce teŜ rozpoczęto 
produkcję takich wydawnictw w Stanach Zjednoczonych. 

Pod koniec lat siedemdziesiątych ruszyła produkcja 

dotykowych ksiąŜeczek obrazkowych dla dzieci. Opraco-  
wane w Danii wzorce edytorskie przeniesiono do Wielkiej 
Brytanii, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Holandii. W Stanach 
Zjednoczonych zaczęto wydawać ksiąŜeczki typu „dotknij 
i powąchaj”. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięć-  
dziesiątych XX wieku zaczęto wydawać w Wielkiej Bry-  
tanii, Szwecji i Norwegii ksiąŜki brajlo-drukowe przezna-  
czone  do  wspólnej  lektury  niewidzących  dzieci  i  ich  wi-  
dzących rodziców [M. Fedorowicz 2002]. 

Od OPTACONU do książki cyfrowej 

Próby opracowania urządzeń czytających sięgają drugiej 
połowy XIX wieku. Spośród wielu rozwiązań (optofon, fo-  
toelektrograf, visagraph) pierwszym znaczącym wynalaz-  
kiem  w  tym  zakresie  był  aparat  do  czytania  OPTACON 
(OPtical to TActile CONverter). 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

93

Urządzenie  to  zostało  skonstruowane  na  Uniwer-

sytecie Stanforda w Palo Alto (Kalifornia) przez prof. Johna 
Linvilla,  którego  do  podjęcia prac  nad  zbudowaniem  ta-  
kiego aparatu zainspirowała niewidoma córka. W 1971 ro-  
ku firma Telesensory Systems, Inc. (obecnie TeleSensory) 
rozpoczęła jego masową produkcję. OPTACON przetwa-  
rza  znak  graficzny  w  utworzony  z  drgających  pręcików, 
wypukły  obraz  liter  na  wibracyjnym  ekranie  dotykowym. 
ZłoŜona  technika  czytania  (jednoczesne  prowadzenie 
kamery  po  linii  tekstu  czarnodrukowego  i  odczyt  z  wi-  
brującego ekranu) sprawiała, Ŝe urządzenie słuŜyło do 
czytania krótkich tekstów (hasła encyklopedyczne, prze-  
pisy prawne) i tekstów specjalistycznych (wzory matema-  
tyczne)  pisanych alfabetami niełacińskimi  [M.  Czerwińska 
1999; M. Fedorowicz 2002; S. Jakubowski 1982]. W latach 
dziewięćdziesiątych pojawił się nowy model aparatu OP-  
TACON II PC, który umoŜliwia współpracę z komputerem. 
Rolę kamery spełnia tu mysz. UŜytkownik porusza nią po 
macie  imitującej  ekran,  co  ułatwia  orientację  w  rozmie-  
szczeniu  tekstu  na  monitorze.  Urządzenie  to  nie  jest 
pozbawione wad – odczytywanie tekstu trwa dłuŜej niŜ 
w  wypadku  druku  brajlowskiego,  niezbędne  są  równieŜ 
odpowiednie  predyspozycje,  przede  wszystkim  fizyczne 
(na przykład koordynacja ruchowa obu rąk). 

W latach siedemdziesiątych XX wieku podejmowano 

prace nad wykorzystującymi mowę syntetyczną czytnikami 
dla niewidomych. Jednymi z pierwszych były róŜne typy 
czytników  Kurzweil  Reading  Machines  produkcji  amery-  
kańskiej firmy Kurzweil Computer Products (1976). Urzą-  
dzenie  to  składało  się  z  trzech  jednostek  (automatycz-  
nego skanera x–y, bloku elektroniki oraz klawiatury), po-  
zwalało  czytać  teksty  o  róŜnych  formatach,  robić  w  do-  
wolnym momencie przerwy w czytaniu, powtórnie czytać 
dane  partie  tekstu  oraz  sylabizować  trudniejsze  słowa. 
Szybkość czytania wynosiła maksymalnie dwieście słów 
na minutę. Lata osiemdziesiąte przyniosły powstanie i upo-
wszechnienie  wielu  urządzeń  komputerowych  i  progra-  
mów  współpracujących  z  komputerem,  które  czynią  ła-
twiejszym zarówno dostęp do tekstów drukowanych, jak 
i samodzielne ich pisanie. Komputer praktycznie wyelimi-  
nował dotychczas stosowane urządzenia odczytujące tekst. 
Technika  komputerowa,  rozwijająca  się  w  bardzo  szyb-  
kim tempie, przynosi coraz nowsze rozwiązania – zarów-
no jeśli chodzi o oprzyrządowanie, jak i oprogramowanie. 

Znaczącym osiągnięciem tyfloinformatyki okazał się 

monitor  brajlowski zamieniający zwykły druk na  jego  wer-  
sję w systemie Braille’a. Pierwsze tego typu urządzenia 
powstały w latach siedemdziesiątych i były wyposaŜone 
w moduły brajlowskie – autonomiczne jednostki z odręb-
nym edytorem tekstu. W tej grupie znajdował się amery-  
kański Digi Cassette Recorder, Versa Braille oraz niemiec-
ki  Braillex  w  wersji  C.  Drugą  grupę  stanowiły  monitory, 

które wiernie odtwarzały ekran komputera. Z takiego urzą-  
dzenia  nie  moŜna  było  przesłać  do  komputera  Ŝadnych 
poleceń. Przykładem  takich rozwiązań  jest  Brailloterm 
firmy KTS Stolper Kommunikation. Pierwsze monitory 
brajlowskie wykorzystywały sześciopunkt charakterystycz-  
ny  dla  systemu  Braille’a,  lecz  to  ograniczało liczbę  uzy-  
skiwanych znaków do 63 i symbolu spacji. W związku z tym 
rozszerzono  sześciopunkt  do  ośmiopunktu,  co  umoŜliwiło 
uzyskanie  takiej samej  liczby symboli, jaką zawiera  kod 
informatyczny [Z. Decowska, M. Decowski 1988]. 

Urządzeniem, które ułatwiało i poszerzało dostęp do 

standardowej produkcji wydawniczej osobom niedowidzą-  
cym, był powiększalnik telewizyjny. Został on skonstruo-  
wany w 1971 roku w Stanach Zjednoczonych, umoŜliwia-  
jąc kilkudziesięciokrotne powiększenie tekstu, zmianę tła 
oraz liter, a czasami takŜe automatyczną regulację ostrości 
obrazu. 

Badania wykazały, Ŝe nawet osoby o ostrości wzro-  

ku bliskiej zeru były w stanie odczytać litery wysokości 
7 cm. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku pojawiły się 
udoskonalone powiększalniki telewizyjne, tzw. CCD, które 
słuŜą m.in. do rejestrowania obrazu kolorowego. Niektóre 
z nich mają moŜliwość powiększenia obrazu aŜ do 60 razy 
[R. Niemczuk-Kozłowska 1992]. Obecnie coraz popular-  
niejsze są komputerowe  systemy powiększania  tekstu 
i grafiki. 

Przełomowe  znaczenie  dla  edytorstwa  i  czytelnictwa 

ksiąŜki dla niewidomych ma technika komputerowa. Dzięki 
niej tekst z nośnika (na przykład dyskietki komputerowej) 
jest odczytywany za pomocą monitora brajlowskiego (linijki 
brajlowskiej lub syntezatora mowy) wraz z oprogramowa-  
niem typu screen reader (specjalistyczne oprzyrządowanie 
standardowego komputera) albo ze standardowego mo-  
nitora komputera (w druku powiększonym). Skanery z pro-  
gramami typu OCR udostępniają niewidomym praktycznie 
całą czarnodrukową produkcję wydawniczą – ksiąŜki i per-  
iodyki [S. Jakubowski, R. Serafin, B. Szczepankowski 1994; 
S. Jakubowski, B. Szczepankowski 1998]. Dzięki progra-  
mom  udźwiękowiającym  środowisko  Windows  i  nakład-  
kowym  programom  predefiniującym  w  trybie  tekstowym 
internetowe strony WWW (na przykład program „Web For-  
mator”) niewidomi stali się równoprawnymi uŜytkownikami 
Internetu. Szczególne znaczenie mają tu tzw. biblioteki 
wirtualne zawierające teksty ksiąŜek w plikach z rozszerze-
niem .doc, .html, .pdf, .rtf, .txt, .mp3. Księgozbiory te przy-  
gotowywane  są  specjalnie  z  przeznaczeniem  dla  niewi-  
domych, ale mają teŜ ogólnego adresata. MoŜliwość ob.-  
sługi  stron  internetowych  daje  szeroki  dostęp  do  prasy 
obecnej  na  rynku  wydawniczym,  jak  i  wyłącznie  w  In-  
ternecie (tzw. e-ziny). Zasygnalizowane powyŜej rozwią-  
zania  tyfloinformatyczne  umoŜliwiają  gromadzenie  indy-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

94 

widualnych  księgozbiorów w zapisie cyfrowym przez  ska-  
nowanie  wydawnictw  czarnodrukowych  lub  kopiowanie 
plików tekstowych z sieci internetowej. Zbiory takie osią-  
gają  nawet  kilka  tysięcy  egzemplarzy,  a  ich  pozycje  są 
wymieniane (pocztą elektroniczną) przez zainteresowanych 
uŜytkowników  w  ramach  prywatnych  kontaktów  lub  za-  
mówień  składanych  na  listach  dyskusyjnych  dla  osób 
niewidzących. 

Zapis cyfrowy, mający zastosowanie do dźwięku, 

tekstu i obrazu, zrewolucjonizował przemysł drukarski, 
fonograficzny i filmowy dzięki swojej wszechstronności, 
a przede wszystkim wysokiej jakości i trwałości przetwa-
rzanych  w  ten  sposób  materiałów.  UmoŜliwił  teŜ  stwo-
rzenie  nowej  generacji  ksiąŜek  mówionych  (Digital  Tal-
king Books
, DTB), które w najbardziej zaawansowanych 
technicznie wersjach pozwalają na pełną synchronizację 
naturalnego  głosu  lektora  z  kaŜdym  fragmentem  czyta-
nego przez niego tekstu, wyświetlanego i podświetlanego 
na  ekranie  monitora  (równieŜ  w  powiększonym  druku). 
Przykładem  mogą  tu  być,  dostępne  na  stronach  inter- 
netowych American Foundation for the Blind, próbki cy-  
frowych ksiąŜek mówionych najnowszej generacji. Oprócz 
powiększonego druku zastosowany tam system pozwala 
na  integrację  czytanego  przez  lektora  tekstu  z  pojawia-  
jącym  się  pod  palcami  niewidomego  czytelnika  tekstem 
na linijce brajlowskiej. Szybka nawigacja w obrębie czy-  
tanego  lub  odsłuchiwanego  tekstu,  wyszukiwanie  wybra-  
nych, zaznaczonych elektroniczną zakładką fragmentów 
tekstu i moŜliwość natychmiastowego przechodzenia do 
wybranych rozdziałów, stron czy paragrafów to dodatkowe 
zalety najnowszych cyfrowych ksiąŜek mówionych. Nowo-  
czesna  ksiąŜka  mówiona  demonstrowana  jest  takŜe  na 
stronach American Printing House for the Blind. Zastoso-  
wany tam system to wysuwający się na czoło pod wzglę-  
dem  popularności  system  DAISY  (Digital  Accessible  In-  
formation  System
).  Obwarowany  patentami  i  rozprowa-  
dzany wśród zrzeszonych w Konsorcjum DAISY podmio-  
tów,  system  ten  wymaga  specjalistycznego  oprogramo-  
wania do tworzenia ksiąŜek mówionych umoŜliwiających 
pełną  nawigację  –  szybkie  wyszukiwanie  interesujących 
czytelnika  fragmentów,  stron  czy  paragrafów.  Wymaga 
teŜ  specjalnych  czytników  do  odtwarzania  ksiąŜek  i  po-  
ruszania się w obrębie nagranego tekstu lub komputera 
z odpowiednim oprogramowaniem. KsiąŜkę cyfrową w sys-  
temie DAISY opisać moŜna jako zestaw plików cyfrowych, 
które zawierają: 

 

jeden lub większą liczbę cyfrowych plików dźwię-

kowych  z  głosem  lektora  czytającego  część  lub  całość 
tekstu, 

 

specjalnie  wyróŜniony  plik  zawierający  część  lub 

całość tekstu (element opcjonalny), 

 

tzw. plik synchronizujący, który bezpośrednio wiąŜe 

wszelkie oznaczenia umieszczone w warstwie tekstowej 
z  odpowiednimi  punktami  czasowymi  w  narracji  lektora 
(inaczej mówiąc, łączy on określone pliki tekstowe z od-  
powiadającymi im plikami dźwiękowymi), 

 

plik  sterujący  nawigacją,  co  umoŜliwia  czytelni-

kowi  swobodne  i  płynne  przemieszczanie  się,  z  jedno-
czesnym  zachowaniem  pełnej  synchronizacji  warstwy 
tekstowej z dźwiękową (ta ostatnia to naturalnie głos lek-
tora). 

KsiąŜki  nagrywane  systemem  DAISY  dostępne  są 

w sześciu róŜnych standardach: 

1.  Pełne  audio  bez  moŜ liwości  nawi gacji. 

NiemoŜliwy  jest  szybki  dostęp  do  wybranych  fragmen-
tów.  Jako  tekst  ukazuje  się  jedynie  tytuł  ksiąŜki  mówio-
nej. Linearne i pozbawione tworzących strukturę ksiąŜki 
znaczników  nagranie  stanowi  najprostszy  typ  cyfrowej 
ksiąŜki mówionej, która od tradycyjnego nagrania na ka-
secie magnetofonowej róŜni się jedynie wyŜszą jakością 
i trwałością. 

2. Pełne  audio  wraz  z  systemem  nawigacji  

(NCC). MoŜliwa jest nawigacja zarówno pozioma, jak 
i pionowa. Struktura ksiąŜki jest odzwierciedleniem struk-
tury zawartej w spisie treści ksiąŜki drukowanej. 

3.  Pełne  audio  z  moŜli wością  na wigacj i  

oraz  częściowy  dostęp  d o  tekstu (ograniczony do 
kluczowych  fragmentów,  takich  jak  indeks  czy  słownik 
terminów). Dźwięk i zawarte fragmenty tekstu są w pełni 
zsynchronizowane. 

4.  Pełne  audio  i  pełny,  zsynchronizowa ny  

z  dźwiękiem  tekst.  MoŜliwa  jest  swobodna  nawiga-
cja,  a  takŜe  wykorzystanie  do  generowania  plików  braj-
lowskich. 

5.  Pełny  tekst,  częścio we  audio.  MoŜliwość 

nawigacji.  Tekst  jest  częściowo  udźwiękowiony  (zsyn-
chronizowany).  Ten  typ  ksiąŜki  jest  szczególnie  przy-
datny  w  słownikach,  w  których  jedynie  obce  wyrazy  są 
nagrane głosem lektora. 

6. Sam  tekst,  bez  audio. Jest to typ ksiąŜki mó-  

wionej z moŜliwością nawigacji. Nie ma dźwięku, co po-  
zwala tworzyć wersje brajlowskie. 

Z  przedstawionych  powyŜej  typów  ksiąŜek  mówio-

nych  wyłania  się  proces  i  poszczególne  etapy  ich  two-
rzenia: 

 

nagranie ksiąŜki przez lektora na sprzęcie umoŜ-

liwiającym zapis cyfrowy, 

 

wprowadzenie  znaczników  odzwierciedlających 

strukturę ksiąŜki mówionej (tytuły, podtytuły, rozdziały, ko-  
lejne strony itd.), 

 

skanowanie tekstu, wprowadzenie znaczników struk-  

tury ksiąŜki (podobnie jak w wersji mówionej), 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

95

 

synchronizacja  tekstu  i  nagrania  dźwiękowego 

[B. Marek 2003; J. Smoliński 2003]. 

Obok  DAISY  istnieje  kilka  innych  systemów  stoso-

wanych w róŜnych krajach europejskich. Jednym z urzą-
dzeń, które  umoŜliwia dokonywanie cyfrowych nagrań 
i wprowadzanie znaczników struktury tekstu, jest wykorzy-  
stywana  w  niektórych  niemieckich  bibliotekach  ksiąŜek 
mówionych cyfrowa nagrywarka dysków magnetooptycz-  
nych  Otari  DX-5050,  zastąpiona  ostatnio  przez  nagry-  
warkę Otari DX-5. Zestaw przycisków, w jakie wypo-  sa-
Ŝ

ona  jest  nagrywarka,  pozwala  wprowadzić  potrzebne 

znaczniki, a nagrany materiał moŜe być kopiowany z mag-  
netooptycznego  dysku  na  płytę  CD.  Nagrywarka  DX-5 
pozwala więc na przygotowanie kompatybilnych z syste-  
mem  DAISY  nagrań ksiąŜek mówionych.  Do  ich  odtwa-  
rzania  potrzebny  jest  jednak albo  specjalistyczny sprzęt 
(odtwarzacze płyt DAISY), albo oprogramowanie rozpro-  
wadzane  przez  konsorcjum  DAISY.  WaŜna  w  wypadku 
nagrywarki Otari DX-5 jest moŜliwość wprowadzania do 
niej – zamiast głosu lektora – dokonanego juŜ wcześniej 
nagrania analogowego. Nagrywarka DX-5 zapewnia w ten 
sposób jedną z moŜliwości skutecznego (choć mało wydaj-  
nego) przetwarzania nagrań analogowych na zapis cyfrowy. 

Znacznie  większe  moŜliwości  stwarza  w  tej  materii 

stosowany równieŜ w Niemczech system Telex EDAT Zing 
proponowany przez firmę Telex. System ten oferuje przy-  
spieszoną komputerową obróbkę nagrań analogowych 
i  przetwarzanie  ich  na  zapis  cyfrowy,  a  takŜe  tworzenie 
nowych cyfrowych nagrań ksiąŜek mówionych. Przy duŜej 
wydajności, pozwalającej przetworzyć w ciągu 7,5 minuty 
ośmiu godzin nagrań analogowych na zapis cyfrowy, naj-  
większą zaletą systemu Telex EDAT Zing jest moŜliwość 
szybkiego odnawiania starych zasobów ksiąŜek mówio-  
nych i znacznej poprawy jakości nagrań zgromadzonych 
na wysłuŜonych kasetach i duŜych szpulach taśm mag-  
netofonowych. System ten pozwala oczywiście tworzyć 
nowe  lub  obrabiać  i  kopiować  dokonane  wcześniej  na-  
grania cyfrowe, które mogą stanowić podstawę ksiąŜek 
DAISY  lub  innych  ksiąŜek  mówionych  umoŜliwiających 
swobodne poruszanie się po ich zawartości. 

Alternatywnym dla DAISY jest wykorzystywany w Duń-  

skiej Bibliotece Niewidomych (DBB) system STD i STEB. 
Jego zaletą jest prostota obsługi, co umoŜliwia tworzenie 
profesjonalnie  przygotowanych  ksiąŜek  mówionych  naj-  
nowszej generacji nawet przez osoby bez specjalistycz-  
nego  wykształcenia  i  znajomości  języka  XML,  wykorzy-  
stywanego  do  hierarchizacji  i  tworzenia  struktury  nawi-  
gacyjnej  w  tekście.  STD  (Structured  Text  Document)  to 
edytor umoŜliwiający przygotowanie oryginału ksiąŜki mó-  
wionej, która moŜe być podstawą do tworzenia: 

 

ksiąŜki elektronicznej w formacie ASCII lub HTML, 

 

ksiąŜki w formacie .rtf (uŜywanym w Wordzie), 

 

plików tekstowych do wydruków brajlowskich, 

 

tekstów w powiększonym druku, 

 

zsynchronizowanych z tekstem cyfrowych ksiąŜek 

mówionych (DTB) nagrywanych naturalnym głosem. 

Innym  wariantem  ksiąŜki  mówionej  proponowanym 

przez  Duńczyków  jest  elektroniczna  ksiąŜka  wykorzy-
stująca mowę syntezatora, przygotowywana za pomocą 
programu-generatora  STEB  (Synthetic  Talking  E-book). 
Choć  brak naturalnego głosu  jest  z  pewnością  słabym 
punktem tego systemu, to jego zaletą jest duŜa szybkość, 
z jaką da się przygotować syntetyczną ksiąŜkę mówioną. 
W  ciągu  godziny  moŜna  bowiem  uzyskać  osiem  godzin 
nagrania syntetycznej, mówionej ksiąŜki elektronicznej. Sys-
tem STD/STEB odpowiada wszelkim normom wymaganym 
od ksiąŜek mówionych w standardzie DAISY/NISO. 

Szwedzka  biblioteka  dla  niewidomych  TBP  propo-

nuje m.in. bezpłatny, dostępny w Internecie program Play-  
back  2000  przystosowany  do  języka  szwedzkiego  i  an-  
gielskiego. Nawigacja po ksiąŜce cyfrowej jest za jego 
pomocą prosta i odbywa się przy uŜyciu myszy lub kla-
wiatury. 

Wśród  odtwarzaczy  cyfrowych  ksiąŜek  mówionych 

do najbardziej popularnych naleŜą: 

 

Plextalk  (japońskiej  firmy  Plextor)  umoŜliwiający 

zarówno  nagrywanie,  jak  i  odtwarzanie  cyfrowych  ksią-
Ŝ

ek mówionych, 

 

Victor  Classic  (produkcji  kanadyjskiej)  –  prosty 

odtwarzacz  cyfrowych  ksiąŜek  mówionych  codziennego 
zastosowania (powieści, gazety itp.), 

 

Victor  Pro  –  kanadyjski  odtwarzacz  ksiąŜek  mó-

wionych  przystosowany  do  odtwarzania  tekstów  o  bar-
dziej skomplikowanej strukturze. UwaŜany jest za bardzo 
przydatny do prac naukowych. Przystosowany jest do ję-
zyka angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, 
japońskiego, koreańskiego, duńskiego, norweskiego, hisz-
pańskiego i szwedzkiego. 

Niewątpliwe  liczne  zalety  cyfrowych  ksiąŜek  mó-

wionych najnowszej generacji przysłania nieco koszt ich 
wytwarzania i sprzętu potrzebnego uŜytkownikom. W naj-  
bogatszych krajach, w których ksiąŜki te zadomowiły się 
juŜ na stałe, zarówno same ksiąŜki, jak i specjalne odtwa-  
rzacze  udostępniane  są  zarejestrowanym  czytelnikom 
nieodpłatnie  na  zasadzie  wypoŜyczeń.  Nie  do  końca 
rozwiązanym problemem są wciąŜ prawa autorskie. Nie-
autoryzowanemu kopiowaniu ksiąŜek zapobiegać ma za-
równo rejestracja czytelników, jak i specjalistyczne opro-
gramowanie (sprzęt) potrzebne do odtwarzania cyfrowych 
ksiąŜek  mówionych  (na  przykład  szwedzki  TextView, 
działający  zarówno  w  środowisku  DOS, jak  i Windows). 
Stopniowo zawierane są teŜ kolejne porozumienia z wy-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

96 

dawcami, które w róŜnych krajach (m.in. w Wielkiej Brytanii 
i  Szwecji)  przynoszą  korzyści  obu  zainteresowanym 
stronom.  Mimo  wciąŜ  istniejących  przeszkód  wszystkie 
znaczące  biblioteki  dla  osób  niewidomych  masowo  mo-  
dernizują swoje zbiory, przechodząc na system cyfrowych 
ksiąŜek mówionych. Oto kilka przykładów ofert wybranych 
bibliotek europejskich: 

 

Finlandia  –  Biblioteka  dla  Niewidomych  „Celia” 

oferuje ksiąŜki w brajlu, ksiąŜki elektroniczne, tradycyjne 
ksiąŜki  nagrane  na  kasetach  oraz  cyfrowe  ksiąŜki  mó-
wione. Biblioteka działa w oparciu o system PallasPro, 
szeroko  stosowany  w  fińskich  bibliotekach  publicznych. 
Dla  niewidomych  klientów  stosowany  jest  dodatkowo 
system IntroActive, ułatwiający korzystanie z szerokiej 
gamy usług elektronicznych. Liczba korzystających – 10 
tys. osób. 

 

Szwecja  –  wśród  75  tys.  ksiąŜek  mówionych  Bi-

blioteka TPB ma obecnie (dane z października 2002 ro-  
ku) 9 tys. cyfrowych ksiąŜek w formacie DAISY. Znaczna 
część zbiorów to ksiąŜki przekopiowane ze zbiorów ana-  
logowych. Zamiarem TPB jest całkowite przejście na sy-  
stem DAISY do roku 2005. 

 

Holandia  –  w  bibliotekach  dla  osób  niewidomych 

trwają  intensywne  prace  nad  przetwarzaniem  zbiorów 
analogowych  na  cyfrowe  przy  wykorzystaniu  systemu 
DAISY. 

 

Hiszpania – organizacja ONCE jest członkiem Kon-  

sorcjum DAISY od początku jego powstania. Nadal jednak 
większość  zbiorów  bibliotecznych  dostępna  jest  w  po-  
staci kaset nagranych w formacie Library of Congress (wy-  
magających magnetofonów o zmiennej szybkości). Biblio-  
teki hiszpańskie przechodzą stopniowo na system DAISY. 
Z myślą o tym, począwszy od roku 2001 wszystkie nowe 
nagrania  wykonywane  są  cyfrowo.  Obecnie  ONCE  ma 
1000 ksiąŜek mówionych w standardzie DAISY. 

 

Wielka Brytania – zgodnie z ogłoszeniem wywie-

szonym w siedzibie RNIB (Królewskiego Instytutu Niewi-
domych), wszystkie ksiąŜki udostępniane osobom niewi-
domym przygotowane są w standardzie DAISY. 

 

Dania – zbiór ksiąŜek mówionych liczy 90 tys. ka-

set (taśm)-matek  i  12  tys.  tytułów.  W  lutym 2002 roku 
rozpoczęto  proces  konwersji  nagrań  z  analogowych  na 
cyfrowe z zamiarem jego zakończenia wiosną 2003 roku, 
kiedy to biblioteka rozpoczęła usługę udostępniania mó-
wionych  ksiąŜek  cyfrowych  nagranych  zgodnie  ze  stan-
dardem DAISY/NISO [B. Marek 2002]. 

Obecnie  szacuje  się,  Ŝe  światowe  zasoby  cyfrowej 

ksiąŜki  mówionej  obejmują  blisko  41  tys.  tytułów.  DuŜy 
rozmach działań Konsorcjum DAISY kaŜe przypuszczać, 
Ŝ

e  około  2010  roku  ksiąŜka  dla  niewidomych  kojarzona 

będzie w większości państw wyłącznie z cyfrową ksiąŜką 
mówioną. 

*** 

Przedstawione rozwaŜania są zaledwie przeglądem pod-  
stawowych materiałowo-jakościowych przemian ksiąŜki dla 
niewidomych na świecie. Problematyka ta wymaga przy-  
gotowania pogłębionego raportu sytuacji wydawnictw dla 
osób  niewidzących  i  ich czytelnictwa, ze  szczególnym 
uwzględnieniem rozwiązań najnowszych. Opracowanie 
takie powinno posłuŜyć kształtowaniu współczesnego pol-  
skiego edytorstwa dla niewidomych oraz wyznaczaniu kie-  
runków stosownych prac tyfloinformatycznych. Ze względu 
na wysokie koszty takiej działalności wskazany jest akces 
Polski do światowych programów dotyczących rozwoju 
dostępu osób niewidzących do zasobów informacji. 

Bibliografia 

C

ZERWIŃSKA

 M., Pismo i ksiąŜka w systemie Louisa Braille’a 

w Polsce. Historia i funkcje rewalidacyjne, Warszawa 1999. 

D

ECAUX

 E., Le braille dans les langues slaves, Paris 1956. 

D

ECOWSKA 

Z.,

 

D

ECOWSKI

  M.,  Automatyczne  czytniki  tekstów 

dla niewidomych, Warszawa 1988. 

F

EDOROWICZ

 M., Specjalne materiały czytelnicze dla osób nie-  

pełnosprawnych. Zarys dziejów, formy, obieg społeczny
Toruń 2002. 

J

AKUBOWSKI

  S.,  OPTACON  –  nowe  moŜliwości  dla  niewido-  

mych, „Szkoła Specjalna” 1982, nr 5, s. 337–344. 

J

AKUBOWSKI

 S., Serafin R., S

ZCZEPANKOWSKI

 B., Pomoce tech-  

niczne dla osób niepełnosprawnych, Warszawa 1994. 

J

AKUBOWSKI

  S.,  S

ZCZEPANKOWSKI

  B.,  Rola  technik  informa-  

tycznych  w  procesie  integracji  osób  niepełnospraw-
nych
,  [w:]  Komputer  w  kształceniu  specjalnym.  Wy-  
brane zagadnienia
, red. J. Łuszczyk, Warszawa 1998, 
s. 67–76. 

M

AREK

  B.,  Zaspokajanie  potrzeb  czytelniczych  osób  niewido-  

mych  i  słabo  widzących  na  świecie,  „Przegląd  Tyflolo-  
giczny” 2003, nr 1–2. 

N

IEMCZUK

-K

OZŁOWSKA

  R.,  Przydatność pomocy  optycznych  dla 

słabowidzących, „Przegląd Tyflologiczny” 1992, nr 1–2. 

R

ZEWUSKI

 K., Księgoznawstwo, Warszawa 1987. 

S

MOLIŃSKI

  J.,  „By  czytać  mogli  wszyscy...”,  czyli  jak  powstaje 

w  Kanadzie  pierwsza  na  świecie  biblioteka  ksiąŜki  mó-  
wionej  w  systemie  cyfrowym
,  „Przegląd  Tyflologiczny” 
2003, nr 1–2. 

 

 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

97

Człowiek wobec śmierci i cierpienia – 

przegląd wybranych koncepcji filozoficznych 

mgr Wioletta Tymków-Grzyś 
Uniwersytet Zielonogórski 

ednym z najwaŜniejszych problemów egzystencji 
człowieka jest śmierć. Zajmowanie się Ŝyciem nie 
jest moŜliwe bez odniesienia do śmierci, tym bar-

dziej Ŝe cierpienie i poczucie znikomości ludzkiego Ŝycia 
towarzyszyły wszystkim pokoleniom od zarania dziejów. 
Problematyką  tą  zajmuje  się  wiele  nauk,  m.in.  medy-
cyna, socjologia, teologia, historia, a zwłaszcza tanatologia. 
Dlatego  teŜ  filozofia,  a  za  nią  psychologia,  ogniskując 
swoją uwagę na człowieku, nie moŜe pominąć zagad-  
nienia śmierci i cierpienia. 

Jedną z istotnych cech wyróŜniających człowieka 

spośród istot Ŝywych jest zdolność do refleksji nad wła-
snym  Ŝyciem  i  śmiercią  oraz  moŜliwość  nadania  sensu 
Ŝ

yciu, śmierci i dotykającemu człowieka do głębi cierpie-

niu. Jedynie człowiek ma zdolność transcendowania sie-
bie  i  swoich  stanów  psychofizjologicznych  oraz  szansę 
na uczynienie z cierpienia i śmierci daru, ofiary. Wyko-
rzystanie tej moŜliwości zaleŜy od indywidualnych decy-
zji kaŜdego człowieka. 

W rozwaŜaniach nad sensem Ŝycia ludzi będących 

w  obliczu  śmierci  zostanie  przedstawiona  myśl  filozo-
ficzna  i  psychologiczna  dotycząca  cierpienia  i  śmierci 
oraz poczucia sensu Ŝycia. 

JuŜ Sokrates poddawał w wątpliwość, co jest lepsze 

– Ŝycie czy śmierć? „O tym nikt na pewno nie wie, chyba 
tylko Bóg” [por. K. Dąbrowski 1981]. Platon, ujmując Ŝy-
cie  ludzkie  w  ostatecznych  perspektywach,  określił  filo-
zofię jako meditatio mortis. Cycero rozumiał filozofię jako 
rozmyślanie o śmierci, commentatio mortis [S. Kowalczyk 
1980].  Zainteresowanie  tematyką  śmierci  nie  zawsze  jed-
nak  było  na  terenie  filozofii  równie  Ŝywe  i  powszechne. 
Przybierało  ono  takŜe  róŜne  treści.  Z  konieczności  ich 
prezentacja musi być selektywna. 

Klasycy  myśli  chrześcijańskiej,  św.  Augustyn  i  św. 

Tomasz z Akwinu, rozumieli śmierć jako oddzielenie du-
szy od ciała. RozwaŜając tę myśl, K. Rahner i J. Pieper 
zwracają uwagę na trudności natury systemuowo-filozo-
ficznej, gdyŜ pojęcie „oddzielenia” jest paralelne do poję-
cia „połączenia” duszy i ciała, więc rozumienie fenomenu 
ś

mierci  jest  uzaleŜnione  od  koncepcji  człowieka.  Ślady 

platonizmu, opisującego człowieka jako duszę posługującą 
się ciałem, dostrzegalne są u Kartezjusza i w niektórych 
wypowiedziach św. Augustyna. W tych interpretacjach 
ś

mierć nie narusza istoty człowieczeństwa. Jest to mini-  

malizacja roli śmierci [S. Kowalczyk 1980]. 

Ś

w. Augustyn istnienie zła i cierpienia wyjaśniał po-

trzebą harmonii występującej we wszechświecie. Przed-
stawił on bolesny rozdźwięk między rzeczywistym pra-
gnieniem dobra i szczęścia a doznaniami człowieka prze-  
nikniętymi cierpieniem, rozterkami i niedolami. Szczęście 
doczesne, według św. Augustyna, nie moŜe być trwałe, 
lecz jedynie jawi się jako zwodnicze i przemijające. Na 
kondycję człowieka jako mieszkańca świata materii skła-  
dają się w sposób naturalny cierpienia i róŜnorodne nędze. 
Nie  ma  powszechniejszego  przeŜycia  jak  właśnie  cier-  
pienie.  Doktor  Łaski  wiązał  problem  cierpienia  z  zagad-
nieniem zła, które nie jest substancjalne, a zatem nie jest 
bytem samoistnym. Cierpienie nie istnieje samo przez się, 
lecz zaznacza się jako brak dobra, jest uświadomieniem 
zła i reakcją uczuciową na jego występowanie w rzeczy-  
wistości. Jako jedyne wytłumaczenie cierpień panujących 
we wszechświecie św. Augustyn proponuje grzech, nad-  
uŜywanie  wolnej  woli,  brak  harmonii  z  wolą  BoŜą.  Ma 
ono równieŜ pozytywny wydźwięk, jest bowiem środkiem 
koniecznym  do  opamiętania  się  człowieka,  aby  wyrwać 
go ze szponów zła i grzechu [Z. Miedziński 1985]. 

Tomistyczne rozumienie śmierci jest inne, gdyŜ uzna-

je udział całej osobowości w procesie śmierci. Niszczy ona 
najbardziej fundamentalne warstwy ludzkiej osobowości, 
ontyczną  więź  psychofizycznej  całości  człowieka,  choć 
ostaje się w swoim istnieniu niematerialne „ja” człowieka 
– dusza. Śmierć jest faktycznym zniszczeniem osobowości 
człowieka w dotychczasowej formie bytu, nie jest jednak 
całkowitym zniszczeniem ludzkiego „ja”. Jest to węzłowy 
etap ludzkiej egzystencji, lecz nie absolutny koniec czło-  
wieka. Element psychiczno-duchowy przerasta płaszczy-
znę materialnej cielesności, co pozwala mówić o niezni-  
szczalności i nieśmiertelności duszy człowieka. Do kla-  
sycznych  argumentów  w  tym  względzie  naleŜą:  z  pra-
gnienia wartości niezniszczalnych, z niematerialnego cha-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

98 

rakteru „ja” jako podmiotu aktów psychicznych oraz z aktów 
poznania intelektualnego [por. S. Kowalczyk 1980]. 

Odnosząc się do cierpienia, Akwinata akcentował, 

Ŝ

e w sferze zamierzeń Boga leŜy przede wszystkim do-

bro. Nie przekreśla to jednak moŜliwości wystąpienia cier-  
pienia w świecie. Św. Tomasz łączył występowanie bólu 
fizycznego wywołanego odczuciami zmysłów zewnętrz-
nych z cierpieniem psychicznym spowodowanym wyobra-
Ŝ

eniami umysłowymi. Niejednokrotnie intensywność cier-  

pień psychicznych przewyŜsza ból fizyczny. Filozof zga-  
dzał  się  ze  św.  Augustynem,  Ŝe  Bóg  nie  moŜe  być 
sprawcą cierpień, a cierpienie, chociaŜ niejednokrotnie od-  
czuwane jako dotkliwe i niezawinione, jest tylko brakiem 
dobra.  Bóg  wprowadził  je  w  obręb  natury  ludzkiej  jako 
swoisty czynnik rozwojowy Ŝycia [Z. Miedziński 1985]. 

Kontynuując  myśl św.  Tomasza,  M.  A.  Krąpiec  za-

uwaŜa, Ŝe oddzielenie duszy od ciała jest tylko jednym 
z aspektów śmierci, i to śmierci pojętej biernie. W tym uję-
ciu  jesteśmy  nie  tyle  osobami,  ile  materialnymi,  rozkła-
dającymi się przedmiotami. Natomiast w przeŜyciu oso-
bowym, czynnym i wolnym, „śmierć jako dokończenie 
zmiennego sposobu istnienia jawi się przez to samo jako 
uzupełnienie tego wszystkiego, co było nieustannie przez 
osobowe akty człowieka zaczynane, a właściwie nigdy 
w pełni nie dokończone, gdyŜ zmienna biologia Ŝycia nie 
stwarzała  pełnych  warunków  realnej  moŜliwości  takiego 
rozwoju jaźni, jaka jest wyznaczona przez jej duchową, 
a  więc nieskończoną pojemność”  [M.  A.  Krąpiec  1986, 
s. 419–420]. Autor proponuje inny niŜ rozdzielenie model 
ś

mierci, mianowicie model dojrzewania i rodzenia się, przy-  

równując doczesne Ŝycie do Ŝycia w łonie matki, śmierć 
zaś – do momentu narodzin. W śmierci właśnie człowiek 
jest  zdolny  po  raz  pierwszy  uŜyć  ciągle  zapoczątkowy-  
wanych, niedoskonałych aktów swej osobowej struktury 
wobec nieskończenie poszerzonego kosmosu, a przede 
wszystkim wobec „Ty” transcendentnego. Wszystkie akty 
psychiki ludzkiej, akty poznania, miłości, nasze decyzje, 
twórczość  i  praca  rozumna  przysposabiają  i  przygoto-  
wują psychikę do „samodzielnego, pełnego miłości i wol-  
ności pierwszego okrzyku istnienia. I to właśnie jest prze-  
Ŝ

yciem śmierci przez ludzką osobę, przeŜyciem osobowym, 

a nie tzw. biernym, biologicznym, które jest tylko przeŜy-  
ciem doznania rozkładu” [M. A. Krąpiec 1986, s. 420; 1992]. 

Blaise  Pascal  charakteryzował  człowieka  jako  inte-

gralną część biokosmosu. Dlatego teŜ podlega on prawu 
przemijania  i  kruchości.  Zarazem  jednak  człowiek  „wie, 
Ŝ

e umiera” [B. Pascal 1983], jest świadomy czekającej 

go  śmierci.  Jest  on  istotą  śmiertelną,  równocześnie  zaś 
całą swoją naturą wybiega w nieśmiertelność i szuka jej. 
Ciało  człowieka  jest  bowiem  wystawiane  na  nieustanne 
niebezpieczeństwa i jego myśl ciągle podlega błędom. 

Wszystkie  przyjemności  są  ulotne  i  puste  a  praw-

dziwie realne okazują się tylko cierpienia. Wielkość czło-  
wieka przejawia się w tym, Ŝe rozumie on nędzę swojej 
egzystencji. W jego wnętrzu rozgrywa się walka między 
namiętnościami a rozumem. W tej sytuacji jedynie religia 
chrześcijańska potrafi ukazać sprzeczności tkwiące w czło-  
wieku,  jednak  przynosi  ona  nie  tylko  ukojenie,  ale  rów-
nieŜ rozterki i cierpienia. B. Pascal proponuje więc, aby 
zrezygnować z ambicji rozumu i poddać się bez reszty po-  
rządkowi serca [S. Kowalczyk 1980; Z. Miedziński 1985]. 

Arthur Schopenhauer z kolei podkreśla, Ŝe człowie-

kowi  na  tym  świecie  towarzyszy  ciągłe  poczucie  braku, 
niezaspokojenia, niezadowolenia. DąŜy on do szczęścia, 
a nie moŜe go osiągnąć, dąŜy do tego, aby przynajmniej 
utrzymać Ŝycie, ale nawet i to na stałe nie jest osiągalne. 
ś

yje  więc  w  nieustannym  lęku,  przede  wszystkim  lęku 

przed śmiercią. Przeciw męce Ŝycia Schopenhauer pro-
ponuje  dwa  paliatywy:  jeden  natury  moralnej  –  przez 
współczucie, drugi natury estetycznej – przez zatopienie 
w  kontemplacji  [W.  Tatarkiewicz  1990].  W  przeciwień-
stwie do Georga Wilhelma Hegla, który problemowi cier-
pienia  nadał  wymiar  historiozoficzny,  traktował  je  jako 
konieczny etap w rozwoju narodów, Schopenhauer nadał 
cierpieniu aspekt psychologiczny, ujmując je jako rodzaj 
przeŜycia jednostkowego. 

Wytłumaczenie  roli  cierpienia  nie  przynosi  pocie-

szenia, gdyŜ filozofia pogłębia jeszcze bardziej odczucie 
cierpienia,  wskazując  na  ograniczenia  ludzkiej  woli.  Zło 
w  teorii  Schopenhauera  przybrało  postać  metafizyczną 
utoŜsamioną z bytem, twórczynią zła okazała się zaś wola, 
która ujawnia się w Ŝyciu człowieka, nasycając je bólem i 
cierpieniem. Filozof rozpatrywał wszystko przez pryzmat 
cierpienia  i  nieszczęścia,  gdyŜ  świat  jako  odbicie  abso-  
lutnej, nieuniknionej woli wywołuje jedynie niezadowole-  
nie  i  ból.  KaŜda  jednostka  otrzymała  od  natury  odpo-
wiednią miarę cierpienia, człowiek nie moŜe jej przekro-  
czyć,  ale  teŜ  swoją  miarę  musi  wypełnić.  „Ten  pesymi-  
styczny wywód otrzymał postać dysjunkcji: albo człowiek 
ma  potrzeby  i  pragnienia,  to  cierpi,  Ŝe  są  niezaspoko-  
jone, a gdy zostaną zaspokojone, to zjawiają się kolejne 
i przynoszą jeszcze inne cierpienia, albo teŜ nie ma po-  
trzeb i pragnień, a wtedy jednostka nudzi się, zaś nuda 
jest cierpieniem” [Z. Miedziński 1985, s. 18]. 

W  nurcie  fenomenologii  (rozumianej  szeroko  jako 

stosowanie  metody  fenomenologicznej  przy  eksplikacji 
fenomenu śmierci) śmierć ujmowana jako ostatni moment 
ludzkiego Ŝycia jest fenomenem czysto osobistym. Martin 
Heidegger  wskazał  na  szerokie  rozumienie  zjawiska 
ś

mierci, którą moŜna pojmować jako proces. KaŜdy czło-  

wiek przez przygodność swojej egzystencji „doświadcza” 
ś

mierci.  śycie  ludzkie  jest  „nakierowaniem  ku  śmierci”, 

„drogą ku śmierci”. Takie rozumowanie występowało juŜ 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

99

u św. Augustyna. Heidegger rozwinął tę myśl, stwierdza-  
jąc,  Ŝe  śmierć  jest  nie  tylko  momentem,  ale  procesem 
trwania przez całe Ŝycie człowieka, który jest „bytem-ku-
ś

mierci”. Śmierć nie jest przypadkiem dla człowieka, jest 

czymś  wewnętrznym  dla  Ŝycia  ludzkiego,  a  jego  egzy-  
stencja  –  wewnętrznym  dojrzewaniem ku  niej.  Człowiek 
zawsze stoi w perspektywie śmierci – moŜe ją wewnętrz-
nie akceptować lub odrzucać. Postawą autentycznie ludzką 
powinno  być  oczekiwanie  śmierci,  wybieganie  ku  niej 
myślą, zrozumienie, Ŝe naleŜy ona do struktury ludzkiego 
bytu. Człowiek powinien wyrobić w sobie „wolność-ku-
ś

mierci”. Jeśli w pełni i naprawdę pogodzimy się ze śmier-  

cią, to przestanie ona być czymś, co nam się przydarzy 
[S. Kowalczyk 1980; N. Smart 1993]. 

Podobnie jak Karl Jaspers, Heidegger traktuje cier-

pienie  i  winę  jako  warunek  Ŝycia  autentycznego.  Stojąc 
w  obliczu  Boga  czy  teŜ  nicości,  jednostka  uświadamia 
sobie  swoją  małość,  urzeczowienie  czy  sfunkcjonalizo-
wanie, aby zrozumieć swoją prawdziwą istotę. Heidegger 
odczytuje  cierpienie  (podobnie  jak  św.  Augustyn  i  św. 
Tomasz z Akwinu) jako rodzaj braku dobra oraz dostrze-  
ga wkład cierpienia w rozwój osobowy jednostki. Zarówno 
ból, jak i moralny sens cierpienia mają zawsze wyznacz-  
niki transcendentne [Z. Miedziński 1985]. 

Fenomenologiczny  profil  rozwaŜań  problematyki 

ś

mierci dostrzegalny jest u zwolenników tzw. teorii osta-

tecznego  wyboru.  L.  Boros  [1990]  twierdzi,  Ŝe  człowiek 
dopiero  w  momencie  śmierci  zdolny  jest  do  podjęcia  w 
pełni świadomej i wolnej „ostatecznej decyzji”. „W śmierci 
– pisze badacz – w całkowitej utracie zewnętrzności po-  
wstaje całkowita wewnętrzność. W ten sposób dopiero 
w śmierci człowiek staje się sobą, ostateczną osobą, bez 
reszty samodzielnym  ośrodkiem  decyzji.  [...]  Śmierć za-  
tem byłaby w pełni osobowym i całkowitym zajęciem sta-  
nowiska  wobec  osobowego  Boga”.  W  Ŝyciu  doczesnym 
wola jest chwiejna i dopiero w chwili śmierci moŜliwy jest 
trwały, ostateczny czyn woli. Odwołując się do Gabriela 
Marcela,  L.  Boros  twierdzi,  Ŝe  w  momencie  śmierci  reali-  
zuje się najdoskonalszy akt miłości Boga. Jest więc szczyto-  
wym momentem duchowego rozwoju człowieka. Następu-  
je wówczas niesłychana intensyfikacja aktów poznania 
i  miłości,  dzięki  czemu  człowiek  podejmuje  ostateczną 
decyzję wyboru Boga. 

Karl Rahner rozgraniczył rozumienie śmierci na pa-

sywne i aktywne. Śmierć ujęta pasywnie odnosi się do 
aspektu biologicznego. Aktywne znaczenie śmierci łączy 
się  z  płaszczyzną  duchową,  na  której  moŜliwy  jest  we-
wnętrzny rozwój i samodoskonalenie [S. Kowalczyk 1980]. 

Nurt egzystencjalizmu, koncentrując uwagę na czło-  

wieku, zajął się równieŜ problemem śmierci. Søren Kier-  
kegaard, określający swoją filozofię jako egzystencjalną, 
podkreślał czasowość istnienia ludzkiego. Mimo Ŝe istnie-  

nie ludzkie zawsze jest czasowe, skończone, doczesne, 
człowiek patrzy nań pod kątem wieczności. „Człowiek jest 
syntezą skończoności i nieskończoności, czasowości 
i  wieczności,  konieczności  i  wolności”  [W.  Tatarkiewicz 
1990, t. 3, s. 65]. Stąd właśnie pochodzą najgorsze anty-  
nomie człowieka, jego sprzeczności i cierpienia. Wyrazem 
wyrwania się człowieka z przemijania do wieczności jest 
przede  wszystkim  religia,  czynnik  transcendentny  w  do-  
czesnej  egzystencji.  Kierkegaard,  widząc  jaskrawiej  niŜ 
inni tragizm tej egzystencji, sądził, Ŝe człowiek jest „syn-  
tezą skończoności i wieczności”. Z tej struktury człowieka, 
syntetyzującego skończoność i nieskończoność,  czaso-  
wość i doczesność, konieczność i wolność, wypływa cier-  
pienie. Choć religia wprowadza człowieka w krąg wiecz-  
ności, to jednocześnie napełnia go grozą i zadaje męki, 
przenikając tragizmem jego egzystencję. Cierpienie, męka 
duchowa okazywała się nieodzownym towarzyszem wiary. 
Człowieka wypełnia zawsze lęk, troska i cierpienie, a w do-  
datku musi on nieustannie wybierać spośród róŜnych sy-  
tuacji Ŝyciowych narzucanych przez chaos świata [Z. Mie-  
dziński 1985]. 

Omawiany nurt odmiennie realizuje problem śmierci 

w ramach egzystencjalizmu ateistycznego i teistycznego. 

Czołowy przedstawiciel pierwszej grupy, Jean Paul 

Sartre, zajmuje aktywno-pasywną postawę wobec śmierci, 
wskazując na tragiczno-absurdalny charakter śmierci, wi-
dząc w niej całkowite wyniszczenie bytu ludzkiego i uni-  
cestwienie  wszystkich  jego  moŜliwości.  Według  niego, 
ś

mierć sama w sobie nie ma Ŝadnego sensu i nie nadaje 

sensu  Ŝyciu  człowieka,  nie  rozwiązuje  bowiem  Ŝadnych 
problemów i pytań. Śmierć miałaby sens przy załoŜeniu – 
dla Sartre’a nie do przyjęcia – istnienia Ŝycia pozagrobo-  
wego. Człowiek jest „skazany” na śmierć, od której nie ma 
ucieczki, śmierć zdaje się więc podwaŜać wolność stano-  
wiącą istotę ludzkiej egzystencji. Filozof wnioskuje stąd, 
Ŝ

e absurdem jest zarówno fakt narodzin człowieka, jak 

i fakt śmierci. 

Albert  Camus  podobnie  jak  Sartre  wyraŜał  przeko-

nanie, Ŝe śmierć jest jednym z podstawowych absurdów 
Ŝ

ycia ludzkiego. Protestował przeciwko ujmowaniu w zwią-  

zek przyczynowo-sprawczy winy i cierpienia jako kary za 
tę winę [R. Sauer 1993]. O całkowitym bezsensie śmierci 
mówią prace Simone de Beauvoir. WyraŜają one tragiczny 
smutek związany z przekonaniem, Ŝe śmierć kończy defi-  
nitywnie wszystko w ludzkim Ŝyciu [S. Kowalczyk 1980]. 

Przedstawiciele  egzystencjalizmu  teistycznego  do-

strzegają natomiast sens śmierci. Jaspers postulował fi-
lozoficzną wiarę w realność Transcendencji, czyli Boga. 
Psychologiczną podstawą filozoficznej wiary jest fakt, Ŝe 
człowiek ustawicznie Ŝyje w perspektywie śmierci. Ja-
spers zaliczył sytuację śmierci, obok walki, przypadku i winy, 
do „sytuacji granicznych”, czyli określonych układów ne-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

100 

gatywnych warunków Ŝycia ludzkiego, którymi człowiek 
czuje  się  głęboko  zraniony  wewnętrznie,  ilekroć  uświa-  
damia sobie własną ograniczoność wobec ich nieunik-  
nioności i przeŜywa je faktycznie. Gdy taka sytuacja za-  
istnieje, najwłaściwszą reakcją – według Jaspersa – moŜe 
być tylko rozwinięcie nowych sił, aby proces ten dzielnie 
przeŜyć.  Ludzie  jednak  zwykli  reagować  na  sytuację 
ś

mierci odmiennie. Najczęściej spotykanymi reakcjami są: 

reakcje wyłącznie negatywne (gdy człowiek dochodzi do 
wniosku, Ŝe poza tym Ŝyciem nie ma juŜ niczego, Ŝadna 
inna rzeczywistość się nie otwiera, totalnie neguje  wszelki 
sens, wszelką wiarę transcendentną), reakcje pozytywne 
w  sensie  buddaistycznym  (gdy  człowiek  zmierza  jakiegoś 
bliŜej nieokreślonego Absolutu, ale stale spotyka tylko to, 
co skończone) i reakcje pozytywne w sensie chrześcijań-  
skim  (gdy  człowiek  patrzy  na  wszystko,  co  go  w  Ŝyciu 
spotyka, sub specie aeternitatis, wówczas Ŝycie nie jest 
dla niego celem samym w sobie, ale tylko pewnym sta-  
dium na drodze do wieczności, a śmierć wskazuje na rze-  
czywistość,  otwierającą  się  ponad  nią).  Jaspers  przypi-  
sywał  człowiekowi  nieśmiertelność  jedynie  w  sensie 
przenośnym: „Jesteśmy śmiertelni, o ile nie kochamy, kiedy 
zaś kochamy, wówczas stajemy się nieśmiertelni”. 

Według Jaspersa, cierpienie dotyczy wszystkich „sy-  

tuacji granicznych”. KaŜdy człowiek przeŜywa je w pryzma-  
cie  osobistego  cierpienia,  dlatego  nie  jest  ono  odmianą 
„sytuacji granicznych”, ale wspólnym mianownikiem kaŜdej 
z nich. Człowiek bierze cierpienie dwojako – albo za coś 
nieostatecznego (uwaŜa bowiem, Ŝe jest wyjście z niego), 
albo  za  coś  ostatecznego  (granicę  wszelkich  swoich 
moŜliwości). W pierwszym wypadku człowiek unika cier-  
pienia lub teŜ przez intensywną działalność stara się nie 
dopuszczać do siebie jakichkolwiek myśli o nim. Chrze-
ś

cijanin  takŜe  uwaŜa  swoje  cierpienie  za  coś  nieosta-  

tecznego, ale traktuje je jako środek do osiągnięcia szczę-
ś

cia poza grobem. Natomiast gdy ktoś traktuje cierpienie 

jako coś ostatecznego, wówczas cierpienie nie jest szcze-  
gółem  Ŝycia,  lecz  organizuje  mu  Ŝycie,  tworząc  wraz  
z innymi przeŜyciami egzystencjalnymi człowieka pewną 
całość. Myśli on często o swoim cierpieniu, zastanawia 
się  nad  jego  sensem,  a  w  konsekwencji  nad  sensem 
Ŝ

ycia  w  ogóle.  Człowiek  moŜe  wówczas  przyjąć  wobec 

cierpienia jedną z czterech „postaw cierpiętniczych”: rezy-  
gnację, ucieczkę do Ŝycia, heroizm, postawę religijno-me-  
tafizyczną [H. Piszkalski 1987]. 

Marcel,  przedstawiciel  chrześcijańskiego  egzysten-

cjalizmu,  dostrzega  sens  śmierci,  odwołując  się  do  idei 
nieśmiertelności człowieka. Potrzebę nieśmiertelności wy-  
kazuje przez analizę aktów woli nastawionej na miłość 
i dobro. Człowieka określa jako empiryczno-osobowe „ja”, 
wypowiadające się w aktach: wiary, nadziei, miłości i wier-  

ności,  jako  wiecznego  pielgrzyma  –  homo  viator,  otwie-  
rającego się wewnętrznie na świat innych ludzi. Zdaniem 
Marcela, miłość nie umiera, umiera jedynie materialne 
ciało. Ludzka miłość, jak cała osobowość człowieka, musi 
oczywiście  przejść  przez  doświadczenie  śmierci,  mimo 
to istnieje coś wiekuistego w człowieku nakierowanym na 
miłość. Śmierć jest przejściem na inną płaszczyznę byto-  
wania, wirtualnie zawartą w naturze ludzkiej uczulonej na 
wartości absolutne [S. Kowalczyk 1980]. 

Marcel  dostrzega  istnienie  cierpienia,  które  wynika 

z faktu, Ŝe egzystencja ludzka jest istnieniem wyrastającym 
z bytu i nieustannie przybliŜającym się do absolutu. „Dopie-  
ro  zbliŜając  się  do  bytu  absolutnego  człowiek  uzyskuje 
kotwicę nadziei, ukojenia, spotykając na swej drodze do-  
czesnego pielgrzymowania wiarę, nadzieję i miłość. W prze-  
ciwnym razie, ograniczając zakres zainteresowań do wła-  
snego bytu, wkracza w świat troski i trwogi, nie dostrze-  
gając sensowności cierpienia dla procesów doskonalenia 
swojej  osobowości.  Dopiero  Bóg  staje  się  prawdziwym 
ratunkiem  dla  jednostki  zagubionej  w  świecie  rzeczy. 
Pozwala na umocnienie podstaw światopoglądu otwiera-  
jącego  się  na  wartości  duchowe,  jak  równieŜ  moralne. 
Wtedy człowiek koi swe cierpienia widząc przed sobą per-  
spektywę  dalszego  bytowania  w  przyszłości  pozaziem-  
skiej” [Z. Miedziński 1985, s. 19]. 

Mimo rozlicznych prób podejmowanych przez wielu 

filozofów,  fenomenu  śmierci  i  cierpienia  nie  da  się  do 
końca racjonalnie wyjaśnić, pozostaną one nadal proble-  
mem i tajemnicą. 

Bibliografia 

B

OROS

 L., Czy Ŝycie ma sens, „Concilium” 1971, nr 6–10. 

B

OROS

  L.,  Mysterium  mortis  –  człowiek  w  obliczu  ostatecznej 

decyzji, Warszawa 1985. 

D

Ą

BROWSKI

 K., Śmierć jako problem człowieka, „Zdrowie Psy-

chiczne” 1981, nr 1. 

K

OWALCZYK

 S., Rozumienie śmierci w głównych kierunkach fi-  

lozoficznych, „Ateneum Kapłańskie” 1980, z. 3. 

K

RĄPIEC

 M. A., Czy śmierć jest sensem Ŝycia?, [w:] Cierpienie 

śmierć, red. A. J. Nowak, Lublin 1992. 

K

RĄPIEC

 M. A., Ja – człowiek. Zarys antropologii filozoficznej

Lublin 1986. 

K

RĄPIEC

 M. A., Metafizyka. Zarys teorii bytu, Lublin 1988. 

M

IEDZIŃSKI

 Z., Cierpienie w perspektywie filozoficznej, „Chrześci-  

janin i współczesność” 1985, nr 1, s. 9–19. 

P

ASCAL

 B., 1983, Myśli, przeł. T. Boy-śeleński, Warszawa. 

P

ISZKALSKI

  H.,  Problem  sytuacji  granicznych  w  ujęciu  K.  Ja-

spersa, „Aanalecta Cracoviensia” 1987, nr 10, s. 99–115. 

S

AUER

  R.,  Dzieci  wobec  cierpienia,  przeł.  S.  Szczyrbowski, 

Warszawa 1993. 

S

MART

 N., Filozofia wobec pojęcia śmierci, [w:] Toynbee A. i in., 

Człowiek wobec śmierci, Warszawa 1973. 

T

ATARKIEWICZ

 W., Historia filozofii, Warszawa 1990, t. 1–3. 

T

ATARKIEWICZ

 W., O szczęściu, Warszawa 1990. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

101 

Człowiek niepełnosprawny – i może... 

Ciało dopiero przez erotyzm  

staje się interesujące i symboliczne 

Karol Irzykowski 

dr Dariusz Radomski 
Współpracownik Akademii Medycznej w Warszawie 

omu bije dzwon to dziś juŜ klasyka litera-
tury światowej, ale niegdyś ksiąŜka ta była 
jedną  z  pierwszych  powieści,  w  której 

pojawiły się zmysłowe opisy doznań erotycznych doświad-
czanych  przez  dwie  zakochane  osoby.  Ernest  Hemi-
gway,  po-   sługując  się  bardzo  plastycznym  językiem, 
przedstawił  w  niej  czytelnikowi  pełny  obraz  ludzkiego 
erotyzmu,  uka-    zując  waŜkość  zarówno  składnika 
emocjonalnego, jak  i seksualnego,  związanego  z  na-
szą cielesnością. Oba składniki są jednocześnie jedny-
mi z najwaŜniejszych po-  trzeb psychicznych (potrzeba 
akceptacji, potrzeba przy-  naleŜności) i biologicznych (po-
trzeba redukcji napięć sek-  sualnych) człowieka. Fakty te 
juŜ  od  dawna  stanowią  niepodwaŜalne  fundamenty 
współczesnej seksuologii. Są równieŜ akceptowalne spo-
łecznie w odniesieniu do po-  pulacji generalnej, złoŜonej 
w większości z osób pełno-  sprawnych. 

PowyŜsza sytuacja ulega zmianie, gdy zaczynamy 

mówić o seksualności osób niepełnosprawnych. Pojawia 
się wówczas pytanie, będące fonetyczną parafrazą tytułu 
noweli Hemingwaya Stary człowiek i morze, którego ge-  
neza  tkwi  w  przekonaniu,  Ŝe  człowiek  niepełnosprawny 
jest  pozbawiony  seksualizmu.  Mamy  tu  jednak  do  czy-  
nienia  ze  stwierdzeniem  nie  do  końca  odpowiadającym 
rzeczywistości.  Prawdą  jest  bowiem  opinia,  Ŝe  niepełno-  
sprawność  wpływa  na  seksualność  osoby  kalekiej,  a 
wszystkie  badania  potwierdzają,  Ŝe  bywa  ona  takŜe 
bardzo istotnym czynnikiem utrudniającym budowanie 
trwałych  związków  partnerskich.  Natomiast  nieprawdzi-
wa jest implikacja, Ŝe z faktu niepełnosprawności wynika 
brak potrzeby psychoseksualnej. Potrzeby te są  w  znacz-
nej  części  uwarunkowane  czynnikami  psychosomatycz-  
nymi,  które  nie  mają  (zazwyczaj)  związku  z  pierwotną 
przyczyną kalectwa. 

Stwierdzenie  to,  poparte  obserwacjami  klinicznymi, 

stało  się  główną  przesłanką  popularyzowania  problemu 
seksualności osób niepełnosprawnych w mediach. Rów-

nieŜ środowisko osób niepełnosprawnych wykazuje coraz 
większą  otwartość  w  przełamywaniu  tabu  własnej  sek-  
sualności. Przykładem takich działań jest włączenie zagad-
nień edukacji seksualnej do programu szkoleń w ramach 
Ruchu NiezaleŜnego śycia. Rehabilitacja seksualna osób 
niepełnosprawnych staje się elementem ich uspołecznia-
nia.  Jest  to  zgodne  ze  stanowiskiem  Światowej  Organi-  
zacji Zdrowia, które głosi, Ŝe udane Ŝycie seksu alne  
to jeden  z  warunkó w d ob rostanu  psychofizycz-
nego (określanego mianem zdrowia). NaleŜy takŜe pod-  
kreślić,  Ŝe  od  kilku  juŜ  lat  tematyka  seksualności  osób 
niepełnosprawnych  ma  stałe  miejsce  w  porządku  obrad 
międzynarodowych konferencji seksuologicznych. 

Niestety, większość popularyzatorskich artykułów po-  

ś

więconych omawianemu zagadnieniu jest pisana przez 

niekompetentnych  amatorów,  którzy  nie  mają  ani  odpo-  
wiedniej  wiedzy,  ani  doświadczenia  w  pracy  seksuolo-  
gicznej. Fakt ten powoduje, Ŝe środowisko osób niepełno-  
sprawnych otrzymuje nierzetelne informacje, często prze-  
siąknięte filozofią wyznawaną przez autora danego arty-  
kułu. Co najgorsze, publikacje te są niekiedy sygnowane 
przez agendy rządowe działające ex definitione na rzecz 
osób niepełnosprawnych. Obserwacje te skłoniły mnie do 
podjęcia próby zobiektywizowania – na podstawie dostęp-
nej literatury i własnych badań – wiedzy dotyczącej sek-  
sualności osób niepełnosprawnych. 

Zagadnienie seksualności osób niepełnosprawnych 

in gremium jest tak obszerne, Ŝe nie sposób omówić go 
całościowo  w  jednym  artykule.  NaleŜy  bowiem  podkre-
ś

lić,  Ŝe  funkcjonowanie  seksualne  człowieka  ma  aspekt 

wielowymiarowy, począwszy od uwarunkowań biologicz-
nych i  psychologicznych,  przez  uwarunkowania  antro-
pologiczne i filozoficzne, a na regulacjach legislacyjnych 
kończąc.  Trzeba  teŜ  zdać  sobie  sprawę  ze  specyfiki 
problemów  seksuologicznych  oraz  sposobu  ich  rozwią-
zywania dla poszczególnych rodzajów niepełnosprawno-
ś

ci.  Najbardziej  „zgrubny”  podział  pozwala  wyróŜnić  sek-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

102 

sualność  osób  niepeł no sprawnych  umy słowo  
oraz  seksualność  osób  niepełnospra wnych  fi-
zycznie. W niniejszym artykule skoncentruję się na tej 
ostatniej  grupie.  W  pierwszej  części  zostaną  omówione 
potencjalne mechanizmy wpływu kalectwa na ograniczo-  
ne moŜliwości tworzenia związków partnerskich. Z uwagi 
na  udowodnione  róŜnice  w  motywacjach  do  nawiązy-  
wania przygodnych oraz stałych relacji seksualnych, ogra-  
niczę  się  tutaj  do  relacji  stałych.  Wynika  to  z  faktu,  Ŝe 
postanowienie o rozpoczęciu budowy trwałej więzi emo-  
cjonalnej  jest  złoŜoną  decyzją  wielokryterialną,  na  którą 
podmiot decyzyjny ma duŜy wpływ, natomiast przygodne 
związki  seksualne  są  w  duŜej  części  oparte  na  mecha-  
nizmach biologicznych, często pozbawionych kontroli woli. 
W  drugiej  części  pracy  przedstawię  sposoby  (na  ogół 
częściowej) redukcji tych negatywnych oddziaływań. 

Potencjalne przyczyny ograniczające możliwość two-
rzenia związków partnerskich 

Omawiając problemy seksuologiczne osób niepełnospraw-
nych fizycznie, naleŜy wprowadzić jeszcze jedną katego-  
ryzację, wyróŜniając podgrupę osób, u których niepełno-  
sprawność  zaistniała  przed  inicjacją  seksualną  (tej  gru-  
pie  –  rzadko  opisywanej  w  literaturze  przedmiotu  –  po-  
ś

więcę więcej uwagi), oraz podgrupę osób, które doznały 

kalectwa będąc juŜ aktywne seksualnie. PoniŜej scharak-
teryzuję potencjalne przyczyny ograniczające moŜliwość 
tworzenia związków partnerskich. 

Uwarunkowania okresu dojrzewania 

Niepełnosprawność  –  wyraŜająca  się  w  ograniczeniach 
moŜliwości pełnego funkcjonowania społecznego – wpływa 
negatywnie  zarówno  na  proces  mentalizacji,  jak  i  kon-  
kretyzacji potrzeby seksualnej. 

W  większości  wypadków  osoby  niepełnosprawne 

spędzają  okres  dzieciństwa  i  dojrzewania  w  izolacji  od 
rówieśników, mają teŜ często ograniczony dostęp do wie-  
dzy (selektywne nauczanie w systemie kształcenia indy-  
widualnego). Czynniki te prowadzą do opóźnionego pro-  
cesu  identyfikacji   włas n ej  seksualności,  która 
w normalnych warunkach przebiega na przykład w formie 
zabaw  pseudoseksualnych  (przedszkolna  zabawa  w  le-  
karza).  Izolacja  dodatkowo  upośledza  kształtowanie  się 
wzorców  interakcji  międzyludzkich,  co  moŜe  prowadzić 
nawet do rozwoju postaw alienacji społecznej. 

Bardzo  ubogie  doświadczenia  i  nieliczne  odebrane 

bodźce  wpływają  na  niski  poziom  mentalizacji  po-
trzeby, co z kolei często wyraŜa się w braku jej aktywi-
zacji. Znamiennym przykładem jest odnotowany spadek 

o  30% częstotliwości  masturbacji  wśród  dojrzewających 
niewidomych chłopców w porównaniu do grupy chłopców 
widzących.  Ponadto  u  dorastającej  młodzieŜy  niepełno-
sprawnej  dochodzi  często  do  rozwoju  poczucia  wstydu 
związanego  z  własną  seksualnością,  niekiedy  wzmac-
nianego przez nieodpowiednie  metody  wychowawcze. 
Przykładem moŜe być zbytnie wyolbrzymianie znaczenia 
rehabilitacji  i  traktowanie  jej  jako  substytucyjnej  formy 
potrzeby seksualnej. 

Pojawiająca  się  w  okresie  dojrzewania  wzmoŜona 

sekrecja  hormonalna  przyczynia  się  do  dynamicznego 
wzrostu  natęŜenia  potrzeby  seksualnej  i  procesu  jej  
konkretyzacji.  Naturalny  przebieg  tego  procesu  roz-
poczyna się  od  form  autoerotyki, a  kończy  na  wyrafino-
wanych  (w  róŜnym  stopniu)  kontaktach  erotycznych.  Jed-
nak  u  osób  niepełnosprawnych  często  dochodzi  do  za-  
trzymania  procesu  konkretyzacji  na  etapie  autoerotyki. 
Istnieje takŜe ujemna korelacja między trendem dynamiki 
omawianego procesu a stopniem upośledzenia fizycznego. 

Występujące  opóźnienia  w  procesie  dojrzewania 

w oczywisty sposób wpływają na trudności w znajdowa-  
niu partnera seksualnego. 

NaleŜy takŜe zauwaŜyć, Ŝe osoba niepełnosprawna 

na skutek kumulacji traumatycznych doświadczeń charak-
teryzuje  emocjonalnym i wraŜliwością w porównaniu  z  ró-  
wieśnikami (częste czynne zainteresowanie określoną formą 
sztuki). Ponadto w tej grupie osób zaznacza się silniej roz-  
winięta potrzeba więzi emocjonalnej i stabilizacji Ŝycia osobi-
stego. PowyŜsze fakty sprawiają, Ŝe wśród osób niepełno-  
sprawnych  rzadziej  odnotowuje  się  przygodne  kontakty 
seksualne. 

Aspekt anatomiczny 

Nieprawidłowa  budowa  anatomiczna  dość  rzadko  jest 
przyczyną  problemów  w  związkach  seksualnych,  nie-
mniej  jednak  istnieją  przykłady  wad  anatomicznych  wy-
nikających  z  pierwotnego  schorzenia,  które  utrudniają 
współŜycie,  na  przykład  spastyczne  przykurcze  mięśni 
krocza  u  kobiet.  Ograniczenia  anatomiczne  mogą  teŜ 
często  zmniejszać  liczbę  moŜliwych  pozycji  podczas 
współŜycia,  a  tym  samym  ograniczać  jego  atrakcyjność 
(w dłuŜszym horyzoncie czasowym). 

NaleŜy  zauwaŜyć,  Ŝe  uwarunkowania  anatomiczne 

mogą odgrywać istotne znaczenie takŜe w procesie doj-  
rzewania seksualnego. Wysoki stopień niepełnosprawno-
ś

ci moŜe uniemoŜliwić dokonywanie rozładowywania na-  

pięcia seksualnego poprzez masturbację. W ten sposób 
osoba  niepełnosprawna  nie  jest  w  stanie  poznać  hedo-  
nistycznej  roli  seksu,  która  kształtuje  (w  późniejszym 
okresie) więź partnerską. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

103 

Aspekt patofizjologiczny 

Aspekt  patofizjologiczny  jest  częstym  źródłem  problemów 
osób niepełnosprawnych, czego przykładem są trudności 
w osiąganiu erekcji bądź zdolności do ejakulacji u męŜczyzn 
po urazie rdzenia kręgowego w odcinku lędźwiowym. 

Osobną grupą zaburzeń skorelowanych z zaburze-

niami psychologicznymi moŜe być obniŜony temperament 
seksualny,  który  w  procesie  konkretyzacji  był  tłumiony. 
Wpływa to na potrzebę zwiększenia natęŜenia bodźców 
erotycznych  koniecznych  do  uzyskania  podniecenia. 
W tabeli 1 zaprezentowano przykłady upośledzenia nie-  
których  funkcji  seksualnych  w  zaleŜności  od  źródła  nie-  
pełnosprawności. 

Aspekt psychologiczny 

Trudności psychologiczne mają duŜe znaczenie w dobo-
rze partnera  seksualnego  i  wykazują  wielowymiarowe 
działania. Przede wszystkim przejawiają się one w róŜ-
nicy  zdobytych  doświadczeń  erotycznych  potencjalnych 
partnerów  –  dysproporcja  ta  moŜe  wpływać  na  rozwój 
zjawiska kastracji   psychos eksualnej, w którym oso-  
ba  niepełnosprawna  boi  się  zainicjować  grę  seksualną. 
Niebagatelnym  ujemnym  czynnikiem  jest  równieŜ  pod-  
kreślane  w  wielu  badaniach  poczucie  rzekomego  braku 
atrakcyjności seksualnej własnej osoby. 

Bez wątpienia waŜnym czynnikiem psychologicznym 

są poprzednie doświadczenia emocjonalno-erotyczne osoby 
niepełnosprawnej,  zauwaŜa  się  bowiem,  Ŝe  osoby, które 
doznały odrzucenia emocjonalno-seksualnego, wykazują 
znacznie  mniejszą  aktywność  przy  inicjacji  kolejnych  kon-  
taktów, mimo wysokiego potencjału seksualnego. Dochodzić 
moŜe wówczas do autotłumienia  potrze by  seksualn ej  
lub ograniczenia się do zachowań autoerotycznych. 

Aspekt socjologiczny 

O ile opisane wyŜej czynniki odgrywały rolę takŜe w krót-
kim  horyzoncie  czasowym  (na  przykład  przy  przygod-
nych kontaktach seksualnych), o tyle aspekt socjologicz-
ny  wydaje  się  waŜny  przy  doborze  stałego  partnera,  co 
warunkuje stabilizację Ŝycia erotycznego. Jednym z wy-  
miarów tego problemu jest  poczucie niŜszej wartości 

człowieka niepełnosprawnego w oczach ludzi zdrowych. 
Taki stan indukuje strach partnera przed naraŜaniem się 
na  ośmieszenie  czy  teŜ  alienację  przez  przyjaciół  i  ro-
dzinę w związku ze współŜyciem z osobą kaleką. 

Kolejnym problemem jest obawa przed spełnianiem 

wymaganych  ról  społecznych  przez  niepełnosprawnego 
partnera.  W  wypadku  znacznej  niepełnosprawności  co 
najmniej  jednego  partnera  zmienia  się  układ  związku 
partnerskiego – osoba sprawna musi przejąć więcej obo-  
wiązków na siebie, co zaburza symetrię logistyczną związ-
ku, a tym samym moŜe być źródłem konfliktów. 

Nie bez znaczenia jest takŜe kulturowy czynnik so-

cjologiczny, czyli kreowany wzorzec płci, w którym pod-
kreśla  się  walory  fizjonomiczne.  Rewolucja  techniczno-
naukowa,  która  nastąpiła  w  XX  stuleciu,  powoduje  jed-
nak,  Ŝe  w  procesie  adaptacji  socjoekonomicznej  cechy 
intelektualne stają się bardziej poŜądane niŜ bardzo do-
bra sprawność fizyczna. 

Aspekt antropologiczny 

We współczesnej seksuologii coraz więcej uwagi przypi-
suje  się  biologicznym  determinantom  doboru  partnera 
seksualnego, czego przykładem mogą być wyniki badań, 
które  dowodzą  znacznej  roli  feromonów  (bezwonnych 
związków chemicznych wydzielanych przez niektóre gru-  
czoły  skórne  i  pobudzających  atrakcyjność  seksualną 
u  partnera)  w  stymulowaniu  podniecenia  seksualnego. 
Publikowane  ostatnio  prace  wykazują  coraz  większe 
znaczenie  feromonów  w  przebiegu  Ŝycia  erotycznego 
człowieka i wyborze partnera seksualnego. 

Warto  zatem  zwrócić  uwagę  na  aspekt  antropolo-

giczny  w  trudnościach  w  doborze  stałego  partnera  sek-
sualnego,  niepodkreślany  dotychczas  w  Ŝadnej  pracy. 
OtóŜ jest rzeczą oczywistą, Ŝe biologicznym celem Ŝycia 
człowieka  jest  przedłuŜenie  gatunku,  czyli  wydanie  na 
ś

wiat i wychowanie zdrowego, silnego potomstwa Cel ten 

moŜe  być  najpewniej  osiągnięty  przez  kobietę  o  prawi-  
dłowej budowie anatomicznej i fizjologii oraz przez męŜ-
czyznę  charakteryzującego  się  dobrą  sprawnością  fi-  
zyczną.  Być  moŜe  wzorce  te  są  w  człowieku  zakodo-
wane podświadomie. 

T a b e l a 1. Przykłady upośledzenia niektórych funkcji seksualnych w zaleŜności od źródła niepełnosprawności 

Schorzenie 

MoŜliwe zaburzenia funkcji seksualnych 

(K – u kobiet, M – u męŜczyzn) 

 

Masturbacja 

Stosunek płciowy 

Płodność 

Uszkodzenia mózgu na skutek niedotlenienia 

– 

– 

– 

Zaburzenia związane z uszkodzeniem rdzenia kręgowego: 
 motoryczno-sensoryczne 
 motoryczne 

 

K, M 
K, M 

 

– 

 

– 

Choroby mięsni (na przykład dystrofie) 

K, M 

K, M 

– 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

104 

Amputacje kończyn 

– 

– 

– 

Stwardnienie rozsianie 

K, M 

Choroby metaboliczne 

– 

– 

– 

Uszkodzenia wzroku 

– 

– 

– 

Uszkodzenia słuchu 

– 

– 

– 

 

W poszukiwaniu odpowiedzi twierdzącej 

Po  zapoznaniu  się  z  potencjalnymi  trudnościami,  które 
przyczyniają  się  do  istotnie  mniejszego  odsetka  związ-
ków  partnerskich  w  populacji  osób  niepełnosprawnych, 
powstaje  wątpliwość  zasygnalizowana  w  tytule  niniej-
szego artykułu. Wbrew pozorom odpowiedź na pytanie 
o  moŜliwość  tworzenia  udanych  związków  przez  osoby 
nie w pełni sprawne moŜe być twierdząca, o czym świad-
czą choćby długie staŜem małŜeństwa z udziałem osób 
niepełnosprawnych. Niestety, nie dotarłem do Ŝadnej pracy 
analizującej dynamikę oraz jakość takich związków w po-  
równaniu ze związkami partnerskimi osób sprawnych. Jeśli 
jednak istnieją pozytywne przykłady, zastanówmy się, jakie 
warunki muszą być spełnione oraz jakie są dostępne in-  
strumenty  wspomagające  budowanie  więzi  seksualnych 
przez osoby niepełnosprawne. 

Jednym  z  najwaŜniejszych  elementów  –  będącym 

warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym dla za-  
pewnienia  odpowiedniej  jakości  Ŝycia  erotycznego  –  jest 
dostęp do rzetelnej wiedzy o seksualizmie człowieka oraz 
specyfiki  wpływu  danej  niepełnosprawności  na  funkcje 
seksualne. W wypadku osoby niepełnosprawnej uprzednio 
aktywnej  seksualnie  sprowadza  się  to  do  udzielenia  fa-  
chowych porad seksuologicznych prezentujących sposoby 
realizacji  potrzeby  seksualnej  w  nowej  sytuacji.  Często 
niezbędne są takŜe elementy psychoterapii, mające na celu 
odbudowanie utraconej wartości męŜczyzny bądź kobiety. 

Inne wyzwania pedagogiczne będą konieczne wów-

czas,  gdy  kalectwo  zostało  nabyte  przed  okresem  doj-  
rzewania seksualnego. W tym momencie waŜne jest za-  
pewnienie prawidłowej identyfikacji własnej seksualności 
przez  dziecko  niepełnosprawne.  NaleŜy  wystrzegać  się 
wszelkich form napiętnowania oznak seksualności dora-  
stającej osoby niepełnosprawnej, o ile dane zachowane 
jest  zgodne  z  normą  społeczną.  Szczególnie  duŜo  kon-  
trowersji  budzi  masturbacja  u  dorastających  osób  nie-  
pełnosprawnych.  Niestety,  nadal  są  częste  doktrynalne 
postawy  rodziców  oraz  quasi-pedagogów,  którzy  zmie-  
rzają do eliminacji zachowań autoseksualnych. Takie dzia-  
łania  są  całkowicie  sprzeczne  ze  współczesną  wiedzą 
seksuologiczną,  według  której  onanizowanie  się  jest  fi-  
zjologicznym elementem okresu dojrzewania psychosek-  
sualnego.  NatęŜenie  zachowań  autoseksualnych  zaleŜy 
zarówno  od  wieku,  płci, jak  i  konstytucji hormonalnej. 
NaleŜy takŜe podkreślić, Ŝe nie ma Ŝadnych dowodów 

naukowych,  Ŝe  masturbacja  negatywnie  oddziałuje  na 
przyszłe Ŝycie seksualne. Co więcej, zauwaŜono, Ŝe ko-  
biety onanizujące się lepiej znają własne reakcje seksu-  
alne i potrafią skuteczniej nauczyć partnera właściwej dla 
siebie ars amandi, zapewniającej obopólną radość ze 
zbliŜenia seksualnego. Z kolei represyjne zachowania 
wobec osób dokonujących masturbacji są niekiedy źródłem 
sytuacji  lękowych.  Często  seks  jest  wówczas  utoŜsa-  
miany z poczuciem zaŜenowania, z biblijnym grzechem. 

Omawiając uwarunkowania późniejszych zachowań 

seksualnych z punktu widzenia jakości okresu dojrzewa-
nia, naleŜy pamiętać o przekazaniu osobie niepełnospraw-  
nej właściwych postaw okazywania przez nią swoich emo-  
cji, a takŜe mówienia o nich. Bardzo pomocne jest takŜe 
wyposaŜenie dorastającej osoby niepełnosprawnej w wie-  
dzę dotyczącą róŜnic psychologicznych między płciami. 
Wiedza  ta  pozwala  lepiej  zrozumieć  zachowania  przy-  
szłego partnera, a tym samym daje moŜliwość budowa-  
nia silniejszych więzi emocjonalnych. Pozytywnym elemen-
tem  wychowawczym  jest  równieŜ  wykształcenie  w  osobie 
niepełnosprawnej  umiejętności  samoakceptacji  oraz  po-  
czucia  własnej  –  męskiej  bądź  kobiecej  –  wartości.  Wła-  
ś

nie  ta  zdolność  do  głębokiej  więzi  emocjonalnej,  wierno-  

ś

ci i odpowiedzialności za jakość związku jest jedną z ekspo-  

nowanych zalet niepełnosprawnych partnerów Ŝyciowych. 

Współczesna seksuologia dostarcza teŜ instrumen-  

tów wspomagających pokonywanie barier patofizjologicz-  
nych. Najprostszym z nich jest wiedza partnerów o wza-  
jemnej  seksualności  oraz  pomysłowość  i  otwartość  na 
eksperymentowanie.  Z  faktu,  Ŝe  jednym  z  celów  Ŝycia 
seksualnego jest cel hedonistyczny (który – zwykle wraz 
z celem więziotwórczym – stanowi najczęstszą motywa-
cję  do  zbliŜeń),  wynika,  Ŝe  do  jego  osiągnięcia  nie  jest 
konieczna pełna sprawność seksualna. Na przykład sto-  
sując  odpowiednie  techniki  pieszczot  (które  są  wykony-  
wane  dłońmi,  palcami  bądź  językiem),  moŜna  osiągnąć 
cel  hedonistyczny,  odczuwając  tym  samym  duŜą  saty-  
sfakcję z wzajemnej bliskości. 

Istnieją  takŜe  metody  wspomagające  sprawność 

seksualną,  przewidziane  głównie  dla  męŜczyzn,  którzy 
są przewaŜnie stroną czynną w grze miłosnej. NaleŜą do 
nich  metody  farmakologiczne  poprawiające  zdolność 
erekcyjną  prącia  (na  przykład  viagra)  lub  metody  me-
chaniczne  (pompki  próŜniowe  –  wykorzystując  podci-
ś

nienie,  wypełniają  naczynia  prącia  krwią,  powodując 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

105 

jego wzwód). Niestety, barierą w dostępie do tych metod 
są  koszty.  NaleŜy  przy  tym  podkreślić,  Ŝe  Polska  jest 
jednym z niewielu krajów, w którym viagra dla osób nie-
pełnosprawnych nie jest dotowana. 

Omawiając czynniki progresywne zwiększające szan-  

sę na zbudowanie trwałego związku partnerskiego, trzeba 
wskazać na uwarunkowania psychologiczne obu partne-  
rów.  W  tym  wypadku  szczególnie  poŜądanymi  cechami 
są: umiejętność słuchania i mówienia, empatia, umiejęt-
ność twórczego rozwiązywania sytuacji konfliktowych oraz 
ironia  i  autoironia.  Pozwalają  one  nie  tylko  znaleźć  naj-  
lepszy (dla danego układu partnerskiego) sposób prowa-  
dzenia  gry  miłosnej,  ale  takŜe  quasi-optymalne  funk-  
cjonowanie  logistyczne  w  związku.  Gdy  niepełnospraw-  
ność  nie  jest  całkowita,  moŜna  znaleźć  zestaw  takich 
czynności  domowych  bądź  wychowawczych,  które  jest 
w stanie wykonać osoba niepełnosprawna, odciąŜając tym 
samym partnera. Zawsze warto bowiem pamiętać, Ŝe pod-  
stawą dowolnego związku partnerskiego jest  adapt acja, 
której  celem  jest  dąŜenie  do:  zaspokojenia  potrzeb  obu 
partnerów, znajdowania takich rozwiązań sytuacji konflik-  
towych, które minimalizują straty partnera, uwzględniania 
we własnych decyzjach stanowiska i moŜliwości partne-
ra. NiezaleŜnie od tego, czy rozpatrujemy związek osób 
pełnosprawnych czy niepełnosprawnych, miłość jest pew-
nego  rodzaju  grą,  w  której  kaŜdy  z  partnerów  ma  inne 
potrzeby wynikające z odmienności płci oraz środowiska 
rodzinnego. Idzie tylko o to, aby wspólnie wygrywać, bez 
znaczących przegranych indywidualnych. 

Miłość ma takŜe swoją naturalną dynamikę natęŜeń. 

Rozpoczynając się fazą zakochania (utoŜsamianą z wy-  
dzielaniem endogennych endorfin we wzgórzu fenyloety-  
loalaminy), przechodzi w fazę relacji przyjacielskich, choć 
niepozbawionych komponentu seksualnego. 

Jednym z celów Ŝycia seksualnego jest prokreacja. 

Dla  wielu  osób  posiadanie  dziecka  jest  ukoronowaniem 
sensu  istnienia  związku.  Często  związane  jest  to  z  in-
stynktem  macierzyńskim.  Dlatego  teŜ  waŜne  jest 
wspieranie  tej  grupy  osób  w  działaniach  prowadzących 
do prokreacji. Tu takŜe przychodzi z pomocą medycyna. 
Obecnie coraz powszechniejsze stają się metody wspo-
magania  rozrodu.  Pozwalają  one  na  przykład  dokonać 
sztucznej inseminacji do jamy macicznej plemników po-  
branych  z  najądrzy  niepełnosprawnego  męŜczyzny  (po-  
mijamy w ten sposób konieczność odbycia pełnego sto-  
sunku płciowego przy zapewnieniu biologicznego ojcostwa 
potomstwa).  Mimo  Ŝe  Światowa  Organizacja  Zdrowia 
uznała  niepłodność za chorobę społeczną, techniki  wspo-  
maganego  rozrodu  są  w  Polsce  równieŜ  niedotowane. 
Decyzja  ta,  oprócz  uwarunkowań  ekonomicznych,  ma 
równieŜ wątpliwe uzasadnienie doktrynalne, podnoszone 

przez  grupy  próbujące  narzucić  innym  własny  świato-  
pogląd. Szkoda, Ŝe osoby te zapominają o podstawowej 
prawdzie filozoficznej, Ŝe nie istnieje jeden uniwersalny 
i najlepszy system etyczny. MoŜna tylko ubolewać, Ŝe wy-  
kazując się brakiem kompetencji, propagują jednoznacz-
nie negatywne stanowisko wobec kaŜdej techniki wspo-  
maganego rozrodu, odbierając tym samym pewnej grupie 
osób moŜliwość posiadania biologicznego potomstwa. 

Na  zakończenie  pragnę  zaznaczyć,  Ŝe  znalezienie 

twierdzącej  odpowiedzi  na  zasygnalizowane  w  tytule 
artykułu  pytanie  moŜe  czasem  przerastać  moŜliwości 
danej  osoby  czy  oboje  partnerów.  Warto  wówczas  za-
sięgnąć  porady  bądź  specjalisty,  bądź  zaufanych  osób, 
które mają  rzetelną  wiedzę z zakresu seksualności nie-
pełnosprawnych.  Czasem  wystarczy  porada  instrukta-
Ŝ

owa, czasem  wsparcie  psychiczne obojga  partnerów, 

czasami  jednak  niezbędna  bywa  takŜe  terapia  psycho-
somatyczna układu partnerskiego. 

Podsumowanie 

...człowiek  i  morze  –  to  niewątpliwie  morze  moŜliwości, 
ale takŜe morze ograniczeń. KaŜdy z nas musi sobie od-
powiedzieć na pytanie, które porównanie jest mu bliŜsze. 
Patrząc w skali populacji, naleŜy skonstatować, Ŝe istnie-
je  potrzeba  włączenia  do  programu  rehabilitacji  oraz  re-
walidacji  osób  niepełnosprawnych  elementów  rehabi-  
litacji  seksuologicznej.  MoŜliwość  samorealizacji  w  uda-  
nym związku partnerskim jest jedną z najwaŜniejszych sił 
witalnych człowieka, a tym samym jednym z przejawów 
niezaleŜności Ŝyciowej osoby niepełnosprawnej. 

Bibliografia 

B

ERKMAN

  A.  H,  Weissman  R.,  Frielich  M.  H.,  Sexual  adjust-

ment of spinal cord injured veterans living in the commu-
nity
,  „Archives  of  Physical  Medicine  and  Rehabilitation” 
1978, nr 59 (1), s. 29–33. 

C

HENG

 M. M., Udry J. R., Sexual behaviors of physically disa-

bled adolescents in the United States, „Journal of Adole-
scent Health” 2002, nr 31 (1), s. 48–58. 

H

ALSTEAD

 L. S., S

ALHOOT

 J. T., Sexual attitudes, behavior and sa-  

tisfaction for able-bodied and disabled participans atten-  
ding workshops in human sexuality
, „Archives of Physical 
Medicine and Rehabilitation” 1978, nr 59 (11), s. 497–501. 

I

MIELIŃSKI

 K., Zarys seksuologii i seksiatrii, Warszawa 1986. 

K

ODIS 

M.,

 

M

ORAN 

D.,

 

H

OUY 

D., Zapachy miłości, przeł. A. Rem-  

bliński, Warszawa 1999. 

L

EW

-S

TAROWICZ 

Z., śycie intymne osób niepełnosprawnych, War-  

szawa 1999. 

R

ADOMSKI

 D., [w druku], Czynniki ograniczające realizację po-

trzeby  seksualnej  osób  niepełnosprawnych  fizycznie
„Seksuologia Polska”. 

W

OJCIESZKE

 B., Psychologia miłości, Gdańsk 1994. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

106 

Ruch Niezależnego Życia. Część I 

Działalność światowego „Ruchu Niezależnego Życia” 

mgr Dariusz Konstanty Mokosa 
Prezes Instytutu NiezaleŜnego śycia w Ciechocinku 

uch NiezaleŜnego śycia (RNś) powstał w Sta-  
nach  Zjednoczonych  pod  koniec  lat  sześć-  
dziesiątych XX wieku w środowisku niepełno-  

sprawnych fizycznie studentów, którzy – wzorem dyskry-  
minowanych  rasowo  obywateli  tego  kraju  –  rozpoczęli 
walkę o samodzielne Ŝycie. U schyłku drugiego tysiąclecia 
ruch rozpowszechnił się w wielu krajach Europy Zacho-  
dniej,  gdzie  terminu  Independent  Living  uŜywa  się 
jako  symbolu  Ŝycia  s amoo kreślonego   we wnęt rz-
nie oraz maksymalnie autonomicznego. 

Wychodząc  od  określenia  czynników  istotnych  dla 

(wewnętrznie niezaleŜnego) Ŝycia jednostki, zauwaŜono, 
Ŝ

e  sprawność i samodzielność człowieka podlega  róŜnym 

przemianom  w  okresie  całego  Ŝycia  jednostki.  Począw-
szy od poczęcia oraz wieku niemowlęcego, istota ludzka 
jest całkowicie niesamodzielna. Niesamodzielność towa-  
rzyszy jej równieŜ w wieku dziecięcym, natomiast w trakcie 
dorosłego Ŝycia osobniczego mogą wystąpić krótkotrwa-  
łe lub długotrwałe okresy niepełnej sprawności oraz nie-  
samodzielności, które potęgują się w miarę procesu sta-  
rzenia.  Z  punktu  widzenia  długości  Ŝycia,  zjawisko 
sprawności, samodzielności i niezaleŜności jest 
zatem  stanem  ch wiejny m. Ogólnie przyjęto, Ŝe dla 
określonego stanu sprawności moŜna uzyskać optymal-  
ny stopień samodzielności, dlatego przykłady uŜyte w ni-  
niejszym  opracowaniu  odnoszą  się  do  konkretnie  poŜą-  
danych  stanów,  na  które  istotny  wpływ  ma  stopień 
ś

wiadomości samego zainteresowanego,  wypły-  

wający  z  procesu  wyc howania  i  wykształ -   
cenia, oraz inne uwarunkowania, na przykład: kraj pocho-  
dzenia, jego kultura, struktura polityczna czy poziom roz-  
woju mierzony stosunkiem do rozwiązywania problemów 
mniejszości. 

PoniewaŜ celem nadrzędnym działalności RNś jest 

budzenie świadomości wśród niepełnosprawnych, do nich 
w szczególności kierowane są jego tezy, dezyderaty i idee. 
Niepełna sprawność fizyczna (czy psychiczna) nie moŜe 
bowiem stać się ograniczeniem w podstawowych przeja-  
wach  Ŝycia  ludzkiego.  Idee  RNś  powinny  równieŜ  trafić 
do  wszystkich  osób  mogących  mieć  wpływ  na  prawi-   

dłowość  procesu  integrac ji  z  pozostałą  społeczno-
ś

cią. To właśnie temu anonimowemu społeczeństwu, pró-

bującemu odróŜnić się od człekokształtnych antenatów, za-  
dedykowano u schyłku drugiego tysiąclecia demokratyczne 
hasło (charakterystyczne dla istot wyŜszego rzędu) o po-  
wszechnej  „niezaleŜności  Ŝyciowej”  jako  wyróŜniku  hu-  
manitaryzmu

1

.  W  kaŜdym  bowiem  okresie  Ŝycia  i  w 

kaŜdym  miejscu  na  świecie,  uwarunkowanym  zarówno 
kulturowo czy politycznie, jak i  społecznie,  autonomia 
była,  jest  i  będzie  wartością  nadrzędną  w  rozwoju  kaŜ-
dego człowieka, bez względu na jego pochodzenie, orien-  
tacje czy, na przykład, stan fizycznej sprawności. 

Ukazanie  ruchów  samopo mocowych  (ich  ge-  

nealogii, form działania oraz nurtów rozwojowych) i spra-  
wdzonych  programów  naprawczych  skierowane  było  na 
poprawę  Ŝycia  osób,  których  stan  sprawności  fizycznej 
odbiega od normy. W tym miejscu naleŜy podnieść – na 
podstawie  istniejącej  wiedzy  –  Ŝe  istnieje  wiele  pozy-  
tywnych  przykładów  wykorzystania  nauki,  techniki  i  in-  
nych  dziedzin  w  procesie  maksymalizacji  niezaleŜności 
Ŝ

yciowej, dzięki którym moŜna kompensować braki wyni-  

kające na przykład z kalectwa czy długotrwałej choroby. 
Daleko  idące  formy  kompensacji  mogą  doprowadzić  do 
skutecznych  prób  świadomego  wyrównania  sza ns  
(patrz:  Standardowe  zasady  wyrównywania  szans  osób 
niepełnosprawnych
  autorstwa  sygnatariuszy  Organizacji 
Narodów Zjednoczonych), m.in. przez kamuflowanie tych 
braków  lub  realizowanie  świadomych  (niekamuflowa-  
nych) programów naprawczych. 

Światowy Program Działań  
na Rzecz Osób Niepełnosprawnych 

W przyjętym przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Na-  
rodów  Zjednoczonych  3  grudnia  1982  roku  dokumencie 
określono, Ŝe „wyrównanie szans to proces udostępnienia 
wszystkim ogólnych systemów występujących w społe-  

                                                           

1

 

Franc.  humanitarisme  –  postawa  nacechowana  poszanowa-  

niem człowieka, jego godności, pragnieniem oszczędzenia mu cierpień.

 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

107 

czeństwie, takich jak: środowisko fizyczne i kulturalne, 
mieszkania i transport, usługi społeczne i zdrowotne, szan-
se kształcenia i pracy, Ŝycie kulturalne i społeczne łącznie 
ze sportem i rekreacji”

2

Wydane dziesięć lat później Standardowe zasady wy-  

równywania szans osób niepełnosprawnych określają to 
pojęcie jeszcze dokładniej. Czytamy w tym dokumencie: 
„Wyrównywanie  szans  oznacza  proces,  dzięki  któremu 
wszelkie systemy i instytucje istniejące w społeczeństwie 
i  środowisku,  takie  jak  usługi,  róŜne  formy  aktywności, 
informacja i dokumentacja, są powszechnie dostępne dla 
wszystkich, zwłaszcza dla osób niepełnosprawnych”

3

Mamy zatem do czynienia ze stosowaniem zasady 

równych  praw,  co  oznacza,  Ŝe  potrzeby  jednostki  są 
jednakowo waŜne i muszą stanowić podstawę planowania 
Ŝ

ycia w społeczeństwie oraz Ŝe wszystkie zasoby muszą 

być  wykorzystane  w  taki  sposób,  aby  zapewnić  kaŜdej 
jednostce równe szanse dostępu do nich. 

Proces wyrównywania szans obejmuje zatem pewne 

etapy. Pierwszy to dąŜenie do osiągnięcia równych praw, 
które  nadal  trzeba  zdobywać  z  trudem,  drugi  –  zwięk-  
szenie  oczekiwań  względem  osób  niepełnosprawnych. 
Wiemy równieŜ, Ŝe w procesie wyrównywania szans nie 
powinno  się  zaniedbywać  obowiązku  niesienia  pomocy 
tym grupom osób niepełnosprawnych, które tego bardzo 
potrzebują.  NaleŜy  przy  tym  pamiętać,  aby  oddawać 
sprawy  dotyczące  zaspokajania  potrzeb  takŜe  w  ręce 
samych  osób  niepełnosprawnych,  ich  rodzin  i  organi-  
zacji, w miarę moŜliwości tworząc warunki, które pozwo-  
lą  im  wziąć  na  siebie  większą  odpowiedzialność  –  jako 
obywateli  danego  społeczeństwa.  „Osoby  niepełnospraw-  
ne  są  członkami  społeczeństwa  i  mają  prawo  do  pozo-  
stawania  we  własnym  środowisku  lokalnym.  Powinny  one 
otrzymywać  potrzebne  im  wsparcie  w  ramach  istnieją-  
cych struktur edukacyjnych, opieki zdrowotnej, zatrudnie-  
nia i usług społecznych”

4

Status społeczny osób niepełnosprawnych 

Wiele  racji  miał  B.  Lindquist,  sprawozdawca  międzyna-  
rodowego spotkania ekspertów na temat wyrównywania 
szans i pełnego uczestnictwa, kiedy napisał w Wiedniu 
w 1986 roku, Ŝe „idea i koncepcja pełnego uczestnictwa 
i wyrównania szans dla ludzi niepełnosprawnych jest roz-  
wijana na papierze, a nie w rzeczywistości”. 

L. Wirth, uŜywając w odniesieniu do niepełnospraw-  

nych  kategorii  grupy  mniejszościowej,  określił  te 

                                                           

2

 Standard Rules on the Equalization of Opportunities for Per-  

sons  with  Disabilities,  „Problemy  Rehabilitacji  Społecznej  i  Zawodo-  
wej” 1998, nr 1, s. 24. 

3

 Ibidem, s. 27. 

4

 Ibidem

osoby  w  1965  roku  jako  grupę  ludzi, którzy  ze  względu 
na  posiadane  cechy  fizyczne  lub  kulturowe  zostali  wy-  
odrębnieni ze zbiorowości, w jakiej Ŝyją, i poddani zbio-  
rowej  dyskryminacji, przejawiającej się m.in. zalicza-  
niem do drugiej kategorii

5

Do przejawów tej dyskryminacji moŜna zaliczyć nie-  

równość  szans, które usiłuje się obecnie wyrównać.  Dalej 
dostrzegamy gorsze traktowanie w dostępie do dóbr i usług 
czy  do  informacji  itp.  NaleŜy  zatem  uznać  stwierdzenie 
amerykańskich badaczy, Ŝe „stan zdrowia i poziom spraw-
ności  jednostki  w  istotny  sposób  wyznaczają  jej  usytu-  
owanie  w  Ŝyciu  zbiorowości  społecznej  sprawiając,  Ŝe 
osobom niepełnosprawnym przypisuje się zazwyczaj ogól-  
nie niski status i pozycję społeczną”, przyjęte równieŜ jako 
aksjomat przez K. Błeszyńską. 

Istota procesu „wyrównywania szans”  
osób z niesprawnościami 

Termin wyrównanie  sza ns  oznacza, o czym juŜ była 
mowa, „proces, dzięki któremu wszelkie systemy i insty-  
tucje istniejące w społeczeństwie i środowisku, takie jak 
usługi,  roŜne  formy  aktywności,  informacja  i  dokumen-  
tacja są powszechnie dostępne dla wszystkich, a zwłasz-
cza dla osób niepełnosprawnych”

6

Osoby niepełnosprawne stanowią największą mniej-  

szość na świecie, liczy ona bowiem ponad 500 mln ludzi. 
Polityka wobec osób niepełnosprawnych, oparta na kon-  
cepcji  pomocy  społecznej  i  dobroczynności,  nie daje im 
poczucia bycia samodzielnymi (czytaj: niezaleŜnymi) 
podmiotami, wręcz przeciwnie – uprzedmiotawia je. Ludzi 
tych  powszechnie  opatruje  się  etykietką  nieproduk-
tywnych  członków  społe czeństwa, co prowadzi do 
ciągłego  wykluczania  ich  z  nurtu  Ŝycia  społecznego. 
W 1984 roku Podkomisja Zapobiegania Dyskryminacji 
i Ochrony Mniejszości ONZ powołała Leonardo Despouy 
na stanowisko Specjalnego Sprawozdawcy. W sierpniu 1991 
roku  przedstawił  on  na  forum  Zgromadzenia  Ogólnego 
ONZ raport Prawa człowieka a osoby niepełnosprawne
w którym wykazał, Ŝe prawa człowieka w odniesieniu do 
osób niepełnosprawnych są gwałcone na całym świecie – 
zarówno  w  klasycznych  dziedzinach  praw  człowieka,  tj. 
w  sferze  cywilnej  i  politycznej,  jak  i  w  aspekcie  ekono-  
micznym, społecznym i kulturowym. Dokument ten stał się 
kamieniem  milowym  w  walce  o  równe  prawa  osób  nie-  
pełnosprawnych,  choć  nie  przyniósł  oczekiwanych  dzia-  
łań praktycznych. 

                                                           

5

 Ibidem, s. 24. 

6

  Standardowe  Zasady  Wyrównania  Szans  Osób  Niepełno-  

sprawnych. Wstęp,  „Problemy Rehabilitacji Społecznej i Zawodowej” 
1996, nr 1, pkt 24. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

108 

Dwa modele rozumienia niepełnosprawności 

Indywidu alny  model  nie pełnospra wności oparty 
jest na załoŜeniu, Ŝe niesprawność jest osobistą tragedią 
jednostki i naleŜy się z nią uporać przez interwencje pro-  
fesjonalistów,  to  znaczy  likwidując  medyczne  komplika-  
cje lub funkcjonalne ograniczenia jednostki (na przykład 
przez rehabilitację). Niepełnosprawność pojmowana w ka-  
tegoriach osobistej tragedii opisuje osobę chorą jako tego, 
kto  pokonuje  upośledzenie  –  niepełnosprawność.  Mass 
media pokazują obraz osoby niepełnosprawnej jako „su-  
perinwalidy”  lub  „emocjonalnego  karła”,  i  są  to  stereo-  
typy.  Niepełnosprawność  w  tym  ujęciu  jest  postrzegana 
jako  osobista  tragedia,  okrutne  doświadczenie,  przyda-  
rzające  się  „na  chybił  trafił”  nieszczęsnym  jednostkom. 
Model ten sytuuje  problem  w  jednostce,  a  przy-   
czyn  problemu  up atruje  w  skutkach  nie pełno-   
sprawności . 

Społeczny  model  nie pe łnosprawności  za-  

kłada,  Ŝe  niepełnosprawność  powstaje  na  skutek  ogra-  
niczeń  doświadczanych  przez  osoby  nią  dotknięte  –  od 
indywidualnych  uprzedzeń  do  instytucjonalnej  dyskry-  
minacji,  od  niedostępnego  publicznego  budownictwa  do 
niedostosowanego systemu transportu, od segregacji edu-  
kacji do wyłączających osoby niepełnosprawne rozwiązań 
na  rynku  pracy.  W  modelu  tym  następuje  zmiana  rozu-  
mienia przyczyny niepełnosprawności, gdyŜ nie szuka się 
ich juŜ w jednostce, lecz wskazuje się na ograniczające 
ś

rodowisko i uniesprawniające bariery społeczne, ekono-  

miczne i fizyczne

7

. Społeczeństwo uniesprawnia fizycznie 

(lub w inny sposób) osoby z niesprawnościami. Dyskry-  
minacja,  według  tej  hipotezy,  nie  jest  problemem  wyni-  
kającym z ograniczeń ludzi niepełnosprawnych, lecz z po-  
staw i nastawienia otoczenia

8

. Ruch NiezaleŜnego śycia 

odnosi się z uwagą zarówno do jednego, jak i drugiego mo-  
delu,  wykorzystując  element  samopomocy  jako  główny 
czynnik i motor działań. 

Fenomen samopomocy 

Samopomoc  to  działanie  w  grupie  osób  znajdujących 
się w podobnej sytuacji, podejmowane przez nie same 
w celu promowania, podtrzymywania i przywracania dobre-  
go funkcjonowania i prawidłowych relacji w określonej spo-  
łeczności, z  uwzględnienie m  takich  wart ości,  jak  
wzajemna pomoc, sol ida rność, go dność  jed no-   
stki,  które   umacniają  wi arę  w  moŜliwość  ak-
tywnego ,  zgodnego  z  a spiracjami  Ŝycia  czło-   

                                                           

7

 Ang. restrictive environment and disabling barirers

8

  Por.  „Problemy  Rehabilitacji  Społecznej  i  Zawodowej”  1998, 

nr 1 (155). 

wieka. W działaniach tych kluczowe znaczenie ma mo-
bilizacja  ludzkiej  aktywności,  czyli  kształtowanie  po-  
staw  radzenia  sobie  z  własnymi  problemami  z  pomocą 
innych. Jest to wyraźna róŜnica w stosunku do zjawiska 
medykalizacji Ŝycia (bowiem niepełnospra wność  –  
jako  długoterminowy  stan  społeczny  –  nie  daje  
się  leczyć  medycznie), instytucjonalizacji i profesjo-  
nalizacji. W ideologii grup samopomocowych najwaŜniej-  
sza jest wiara we własne siły oraz propagowanie rozwi-  
jania własnych moŜliwości przez członków tych grup. Na-  
stępną waŜną sprawą jest kreowanie takiej rzeczywisto-
ś

ci, w której ruch samopomocy, jego cele i wartości sta-  

łyby się  elementem codziennego  stylu  Ŝycia,  sposobem 
walki z alienacją człowieka we współczesnym świecie. Bu-  
dowanie samopomocy, inicjatywy, aktywności ludzkiej ma 
za zadanie przywrócić sieć kontaktów międzyludzkich nisz-  
czonych przez kulturę masową, media, nowoczesne tech-  
nologie. Grupy samopomocowe mogą odbudować te ele-  
mentarne i autentyczne więzi międzyludzkie. Zadanie takie 
postawił przed sobą światowy Ruch NiezaleŜnego śycia. 

Grupy  samopomocowe  wyróŜnia  kilka  wspólnych 

cech. Jedną z najwaŜniejszych jest istnienie  świadomości 
tego samego problemu. Najczęściej scenariusz zakładania 
grupy  samopomocowej  zaczyna  się  od  osobistego  pro-  
blemu danej osoby. Na początku uświadamia ona sobie 
własny  problem,  potrafi  go  opisać  i  zrozumieć.  Następ-
nym krokiem jest szukanie partnerów – jeŜeli nie znajduje 
się  ich  w  instytucjach  medycznych,  to  trzeba  tworzyć 
grupy  samopomocowe,  w  których  kładzie  się  nacisk  na 
stworzenie poczucia podmiotowości. Chęć zyskania pod-  
miotowości  jest  reakcją  na  uprzedmiotowienie,  którego 
często  doświadczają  osoby  niepełnosprawne  w  kontak-  
tach z biurokratycznymi instytucjami medycznymi. Ma to 
być  alternatywa  dla  medycznego  paradygmatu  –  podej-  
ś

cie społeczne, pozwalające odnaleźć w kontaktach bez-  

pośrednich i niewielkich grupach więzi społeczne niezbęd-
ne do poczucia podmiotowości i samoorganizowania się. 
Historycznie rzecz biorąc, grupy samopomocowe zaczęły 
działać z pobudek praktycznych. Punktem wyznaczającym 
to działanie był osobisty problem konkretnej osoby, a na-  
stępnie  grupy  osób.  Początkową  fazą  działalności  grup 
samopomocowych była opieka. Z biegiem czasu jednak, 
poczynając od lat osiemd ziesiątych  i  dziewięć-    
dziesiątych  XX  wieku ,  n a  pierwszym  miejscu  
pojawiła si ę prom ocja zd rowia  i pro filaktyka. 

Grupy samopomocowe są elementem wsparcia w co 

najmniej  dwóch  wymiarach  –  wsparcia  emocjon al-   
nego oraz wsparci a  społe cznego. Wynika to z cha-  
rakteru grupy społecznej. Grupy samopomocowe przeła-  
mują  pewne  negatywne  aspekty,  które  towarzyszą  nie-  
pełnosprawności,  takie  jak  izolacja,  zaleŜność  oraz  sty-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

109 

gmatyzm, czyli piętnowanie. Obecnie uwaŜa się, Ŝe ruch 
samopomocowy, organizacje pozarządowe (Non Gover-  
nment Organization
, NGO) mogą być pewną komplemen-  
tarną propozycją w świadczeniu usług społecznych. 

Dzieje  się  tak  z  trzech  powodów.  Po  pierwsze, 

organizacje  pozarządowe  efektywniej  poŜytkują  dochód 
społeczny – środki kieruje się na niski szczebel struktury 
społecznej, czyli właśnie m.in. na poziom róŜnego rodza-  
ju grup społecznych. Po drugie, co jest bardzo istotne, 
w  przeciwieństwie  do  instytucji  biurokratycznych,  instytucji 
sformalizowanych, organizacje pozarządowe są w stanie 
efektywnie reagować na potrzeby społeczne, identyfiko-  
wać je oraz zaspokajać. Po trzecie, grupom społecznym 
udaje się zmniejszyć obawy lekarzy i decydentów z ob.-  
szaru słuŜby zdrowia i polityki społecznej przed tym, Ŝe 
ruch  samopomocy  jest  działaniem  wrogim  i  alternatyw-  
nym w stosunku do oficjalnych struktur medycznych. Wy-  
daje się, Ŝe organizacje pozarządowe zaczynają być po-  
strzegane jako komplementarny partner, a nie konkuren-  
cyjna alternatywa. 

Postawy wobec niepełnosprawnych w Polsce 

Centralny Ośrodek Badań Opinii Społecznej (COBOS) 
przeprowadził badania na temat postaw wobec niepełno-  
sprawnych.  Na  pytanie,  czy  większość  ludzi  w  Polsce 
dobrze odnosi się do inwalidów, twierdząco odpowiedzia-  
ło 46% ankietowanych, a przecząco 47%. Zdaniem 43% 
respondentów  stosunek  osób  zdrowych  do  niepełno-  
sprawnych  jest  dość  dobry  (15%  badanych  uwaŜa,  Ŝe 
jest zły, niewłaściwy, a 32% – raczej niedobry). Gotowość 
niesienia  pomocy  sąsiedzkiej  osobie  niepełnosprawnej 
zgłosiło  69%  ankietowanych,  a  6%  zadeklarowało,  Ŝe 
bierze juŜ udział w takiej formie pomocy. 

Większość  respondentów  –  aŜ  93%  –  jest  zdania, 

Ŝ

e  opiekować  się  ludźmi  niepełnosprawnymi  powinni 

przede wszystkim członkowie rodzin. O tym, Ŝe powinni 
to  być głównie  pracownicy  słuŜby zdrowia, było  przeko-  
nane  74%  pytanych,  a  71%  uznało,  Ŝe  jest  to  zadanie 
dla  pracowników  opieki  społecznej.  Blisko  25%  ankie-  
towanych  wskazało przede wszystkim na przyjaciół  i  zna-  
jomych,  14%  na  organizacje  religijne,  a  7%  –  na  grupy 
samopomocy  osób  niepełnosprawnych.  Podane  odsetki 
odpowiedzi nie sumują się do stu, poniewaŜ ankietowani 
mogli  wybrać  aŜ  trzy  grupy  jako  te,  które,  ich  zdaniem, 
przede wszystkim powinny nieść pomoc osobom niepełno-  
sprawnym. 

Zdaniem  68%  ankietowanych  niepełnosprawni  po-  

winni  pracować  w  zwykłych  zakładach  pracy  na  odpo-  
wiednio przystosowanych stanowiskach, według 27% re-  
spondentów  –  w  specjalnie  dla  nich  zorganizowanych 

zakładach pracy zatrudniających samych inwalidów. Dla 
72% badanych było oczywiste, Ŝe osoby niepełnospraw-  
ne powinny podejmować pracę, jeśli stan zdrowia im na 
to  pozwala,  nawet  gdy  renta  w  pełni  wystarcza  na  utrzy-  
manie.  Przeciwnego  zdania  było  22%  respondentów. 
W opinii 64% ankietowanych inwalida pracujący zawodowo 
powinien  oprócz  pensji  otrzymywać  równieŜ  rentę.  Sprze-  
ciwiało się temu 14% respondentów. 

W  Polsce  Ŝyje  (jak  podał  w  1999  roku  Główny 

Urząd Statystyczny) blisko 4,5 mln osób niepełnospraw-  
nych.  Według  szacunków  z  lutego  2000  roku  879  tys. 
tych osób było aktywnych zawodowo. Badania na temat 
ich  wykształcenia  przeprowadzano  po  raz  ostatni  w  1996 
roku.  Wynika  z  nich,  Ŝe  44%  miało  podstawowe  wy-  
kształcenie, 20% – zasadnicze zawodowe, 18% – średnie 
zawodowe lub ogólnokształcące, a tylko 3,5% legitymo-  
wało się wykształceniem wyŜszym. 

Rys historyczny Ruchu Niezależnego Życia 

Pojęcie „niezaleŜne Ŝycie” bywa tłumaczone w Niemczech 
i Stanach Zjednoczonych jako Ŝycie  określone  przez  
osobę

9

,  gdyŜ  lepiej  oddaje  sens  idei.  śycie  niezaleŜne 

nie oznacza bycia niezaleŜnym w moŜliwie szerokim za-
kresie,  lecz  moŜliwość  decydowania   o  s woim  
Ŝ

yciu,  o  tym,  kiedy,  gdzi e  i  przez  kogo  będzie  

niesiona  pomoc  wy nika jąca  z  konsekwencji  
niepełnej sp rawn ości. 

W  1989  roku  w  Strasburgu  odbyła  się  pierwsza 

europejska  konferencja  na  temat  Ŝycia  niezaleŜnego, 
na której powołano organizację pod nazwą Europejska 
Sieć śycia NiezaleŜnego

10

. Znaczenie samego terminu 

„Ŝycie niezaleŜne” było przedmiotem następnych konfe-  
rencji. 

Idea  Ŝycia  niezaleŜnego  (Independent  Living)  wywo-  

dzi  się  z  amerykańskiej  inicjatywy  o  charakterze  samo-  
pomocowym, która ma swoje początki w końcu lat sześć-  
dziesiątych i na początku lat siedemdziesiątych XX wie-  
ku. Zakładano wówczas pierwsze grupy wsparcia, opra-  
cowywano program walki o niezaleŜność osób niepełno-  
sprawnych, docierano do wpływowych polityków i bizne-  
smenów, podejmowano róŜne formy nacisku (na przykład 
marsze  i  manifestacje)  w  celu  zainteresowania  rządu   
i  społeczeństwa  sprawami  ludzi  niepełnosprawnych. 
W 1972 roku powołano w Berkeley (w Kalifornii) pierwsze 
Centrum  NiezaleŜnego  śycia  (Center  for  Independent 
Living
),  później  powstały  kolejne  w  Bostonie  i  Houston. 
Od 1978 roku dzięki naciskom osób niepełnosprawnych 
i  innych  ludzi  zaangaŜowanych  w  działalność  ruchu 

                                                           

9

 Niem. Selbstbestimmtes Leben, ang. self-determined living

10

 European Network for Independent Living

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

110 

moŜliwe było uruchomienie kolejnych centrów, juŜ z po-  
mocą władz federalnych i stanowych

11

W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku zaczęto 

równieŜ w Niemczech organizować Centra NiezaleŜnego 
ś

ycia (Zentrum für Selbsbestimmtes Leben, ZSL). Pierw-  

sze z nich powstało w Monachium według wzorów przenie-  
sionych ze Stanów Zjednoczonych

12

. Podobnie jak w Ame-  

ryce, centra powstawały jako efekt inicjatyw oddolnych 
o  charakterze  samopomocowym.  Grupy  osób  niepełno-  
sprawnych łączyły się, aby wspólnie pracować i tworzyć 
warunki umoŜliwiające pokonanie barier w swoim Ŝyciu, 
opracowywać programy działań adresowanych do rządu 
i społeczeństwa, które wskazywałyby na konieczność do-  
strzeŜenia i docenienia problemów osób mniej sprawnych. 
Programy te postulowały tworzenie warunków prawnych 
i organizacyjnych przyjaznych osobom niepełnosprawnym 
(poprawa systemu zaopatrzenia w sprzęt ortopedyczny 
i rehabilitacyjny, powołanie specjalnych słuŜb ambulato-  
ryjno-usługowych,  doradztwo  prowadzone  przez  osoby 
niepełnosprawne dla innych osób chorych, wsparcie w zna-  
lezieniu pracy czy mieszkania). 

Tezy niezależnego życia 

Międzynarodowy ruch niepełnosprawnych, którego celem 
jest niezaleŜne Ŝycie osób niepełnosprawnych według idei 
„Independent Living”, sformułował osiem tez niezaleŜne-
go Ŝycia. Zgodnie z nimi niezaleŜność Ŝyciowa osób nie-  
pełnosprawnych oznacza: 

Teza 1: Móc zaspokoić swoje podstawowe potrzeby. 
Teza 2: Być wolnym w myślach i emocjach. 
Teza 3: Akceptować i bronić siebie samego. 
Teza  4:  Traktować  siebie  jako  równoprawnego 

partnera w spotkaniach z innymi ludźmi. 

Teza 5: Móc osiągać swoje cele. 
Teza 6: Prowadzić Ŝycie, w którym sami, w wolno-  

ś

ci podejmują odpowiedzialne decyzje i decydują o kon-  

sekwencjach tych decyzji. 

Teza 7: śyć w społeczeństwie i ze społeczeństwem. 
Teza 8: Uczestniczyć w Ŝyciu politycznym

13

Formy działalności Ruchu Niezależnego Życia 

Centra Niezależnego Życia 

Centra  NiezaleŜnego  śycia  jako  podstawową  zasadę 
przyjmują aktywność osób niepełnosprawnych, które pra-  
cują na stanowiskach kierowniczych w centrach i wszelkich 
komisjach działających w ich ramach. Centra wspomagają 

                                                           

11

 Por. www.onet.pl/independentliving. 

12

 Informacja z Centrum NiezaleŜnego śycia w Kolonii. 

13

 „Independent Living. DPI Newsletter Ausgabe” 1999, nr 1, z. 3. 

i organizują pracę grup wsparcia osób niepełnosprawnych 
z róŜnymi dysfunkcjami: ograniczeniami ruchowymi, głu-  
chych, niewidomych, niepełnosprawnych umysłowo i psy-  
chicznie. Formy i zakres działania centrów jest róŜny, a za-  
leŜy w duŜej mierze od zapotrzebowania na usługi w da-  
nym  środowisku  lokalnym,  od  moŜliwości  finansowych 
centrów i od osób niepełnosprawnych pracujących w cen-  
trum. Chodzi bowiem o pomoc osób niepełnosprawnych 
na rzecz osób niepełnosprawnych. Aby osoby wymagające 
konkretnego  rodzaju  usług  mogły  je  otrzymać,  muszą 
takŜe współpracować jako ich organizatorzy. W centrach 
ludzie niepełnosprawni kształtują swoją świadomość, uzy-
skują  porady  prawne  i  inne,  uczą  się  samoodpowie-  
dzialności, zdobywają wykształcenie i nabywają osobistych 
doświadczeń  pomocnych  im  i  ich  kolegom.  Doradztwo 
prowadzone jest przez osoby niepełnosprawne, które  wła-
snym przykładem mobilizują innych do aktywności, uczą 
nowych zachowań w instytucjach publicznych, radzą takŜe 
w sprawach najbardziej intymnych, związanych z kon-  
kretną formą niepełnosprawności. 

W  centrach  organizuje  się  tzw.  kręgi  pracy,  w  któ-  

rych  ludzie  z  określonymi  dysfunkcjami  wymieniają  do-  
ś

wiadczenia,  zastanawiają  się  nad  moŜliwościami  rozwią-  

zywania pojawiających się dolegliwości, oceniają dostępne 
formy usług, proponują nowe i badają istniejące programy 
treningowe. Programy te są swoistymi kursami, podczas 
których osoby niepełnosprawne uczą się korzystania ze 
ś

rodków transportu, nabywają umiejętności radzenia sobie 

z nieprzyjaznymi (dyskryminacyjnymi) reakcjami czy kształ-  
towania dobrych stosunków w rodzinie. 

Centra  współpracują  z  zarządami  gmin  i  miast, 

opracowują  programy  działań  umoŜliwiające  niezaleŜne 
Ŝ

ycie wszystkim osobom niepełnosprawnym. „Independent 

Living” oznacza Ŝycie samodzielne, ale nie samotne, a więc 
Ŝ

ycie, w którym ma się prawo do autonomicznych decyzji, 

do samostanowienia. NiezaleŜne Ŝycie oznacza dla kaŜdej 
osoby  niepełnosprawnej  coś  innego,  ale  ogólnie  jego 
celem  jest  aktywność,  samodzielne  decydowanie,  prowa-  
dzenie takiego Ŝycia, jakie jest wyborem kaŜdej osoby 
niepełnosprawnej. 

Model amerykański 

Krytykowanym w Europie (Niemcy, Szwecja) elementem 
pracy amerykańskich Centrów NiezaleŜnego śycia jest 
tworzenie  kompleksów  mieszkaniowych  dla  osób  nie-  
pełnosprawnych, natomiast bardzo chwalonym – system 
pośrednictwa w wyszukiwaniu asystentów (pomocników) 
dla osób niepełnosprawnych cięŜko poszkodowanych, 
a przede wszystkim częściowe opłacanie ich pracy ze 
ś

rodków pochodzących od władz centralnych i lokalnych. 

Pomocnicy są zatrudniani bezpośrednio przez osoby nie-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

111 

pełnosprawne,  które  otrzymują  na  ten  cel  odpowiednie 
ś

rodki. Badania prowadzone w latach 1981–1983 w sta-  

nie Kalifornia, Nowy Jork i Oklahoma dowodzą, Ŝe taka 
forma  pomocy  i  opieki  jest  tańsza  niŜ  pobyt  w  domach 
opieki. Przebadano zbiorowość 3200 osób o cięŜkiej nie-  
pełnosprawności, Ŝyjących poza instytucjami opiekuńczy-  
mi. KaŜda z nich, gdyby nie miała osobistego asystenta, 
musiałaby  mieszkać  w  domu  opieki  (410  dolarów  ame-  
rykańskich miesięcznie) lub przebywać w szpitalu (37 do-  
larów amerykańskich dziennie), a tak przebywała w swoim 
domu i korzystała z usług pomocników (139 dolarów ame-  
rykańskich miesięcznie). 

Pomocnikiem moŜe być członek rodziny lub osoba, 

która odbyła kurs szkoleniowy prowadzony indywidualnie 
przez osobę niepełnosprawną lub Czerwony KrzyŜ. 

O potrzebie zatrudnienia pomocnika w kaŜdym wy-  

padku decyduje lekarz domowy wraz z osobą niepełno-  
sprawną. Wybór odpowiedniej oferty opieki nad osobami 
cięŜko niepełnosprawnymi przeprowadza się,  uwzględnia-  
jąc rachunek ekonomiczny oraz poziom zaangaŜowania 
samych osób niepełnosprawnych na danym terenie. 

Model niemiecki 

Centra  NiezaleŜnego  śycia  w  Niemczech  powstały  na 
podbudowie grup samopomocowych, w których osoby 
niepełnosprawne słuŜyły sobie wzajemnie radą i pomocą 
w  rozwiązywaniu  róŜnych  problemów.  W  centrach  na-  
stępuje połączenie działalności samopomocowej i profe-  
sjonalnej, dzięki czemu doradztwo i szkolenie osób nie-  
pełnosprawnych jest na odpowiednio wysokim poziomie. 
Zgłaszający się tam niepełnosprawni czują się rozumiani, 
poniewaŜ  osoby  pomagające  są  w  podobnym  stopniu 
niepełnosprawności.  Wymianę  doświadczeń  charaktery-  
stycznych dla określonego stanu i formy kalectwa między 
osobami  niepełnosprawnymi  określa  się  jako  Peer   Co -
unselling

14

.  

Oferowane poradnictwo i szkolenia pozwalają osobom 

niepełnosprawnym nauczyć się praktycznych i społecz-  
nych umiejętności, nabyć sprawności w pokonywaniu wy-  
mogów samodzielnego Ŝycia w zbiorowości. Doradca z po-  
równywalną niepełnosprawnością moŜe udzielić lepszej 
i wiarygodnej pomocy, niŜ jest to w stanie uczynić naj-  
lepszy  pełnosprawny  ekspert  ds.  rehabilitacji.  Peer  Coun-  
selling proponuje przydatne, bo dopasowane do stanu 
niepełnosprawności wzorce ról, wzmacnia poczucie wła-  
snej  wartości  i  zaufania  do  siebie  samego,  zachęca  do 
przejęcia odpowiedzialności za własne Ŝycie z  niepełno-  
sprawnością. 

                                                           

14

 Informacja z Centrum NiezaleŜnego śycia w Kolonii oraz ma-

teriały własne. 

Model szwedzki 

Szwedzkim przykładem samopomocowej inicjatywy osób 
niepełnosprawnych  jest  funkcjonujący  w  Sztokholmie 
projekt STIL – Stockholmer Verein für Independent Living. 
STIL załoŜyły w 1984 roku osoby niepełnosprawne, których 
celem  była  realizacja  projektu  samodzielnego  zarzą-  
dzania  i  prowadzenia  osobistej  asystencji  [A.  Ratzka 
1987, s. 5]. 

Idea życia niezależnego 

ś

ycie  niezaleŜne  jest  wy nikiem  dąŜenia  osób  

niepełnospra wnych do  p osiadania  kont roli  nad  
usługami,  któ re  są  im  do starczane, oraz ich spo-  
łecznego  zaangaŜowania  i  umocnienia  w  próbach  uzy-
skania  równych  szans  z  innymi  obywatelami.  Ruch  ten 
jest  owocem  przeciwstawiania  się  modelowi  medyczne-  
mu  niepełnosprawności  oraz  odrzuceniu  instytucjonali-  
zacji innych form umacniających zaleŜność ludzi niepełno-  
sprawnych.  śycie  niezaleŜne  nie  oznacza  na  przykład 
konieczności  samodzielnego ubierania  się i  rozbierania, 
jeśli  nawet  byłoby  to  moŜliwe  przy  włoŜeniu  pewnego 
wysiłku  (osoby  z  quadriplegią  nie  muszą  więc  samo-  
dzielnie wykonywać wszystkich czynności dnia codzien-  
nego, a zatem myć się, ubierać, zabezpieczać układ fizjo-  
logiczny i poświęcać tym zajęciom po kilka godzin dzien-  
nie), ale postawę, która zakłada, Ŝe sam  zaintereso-   
wany  decyd uje, j akie  ma   priory tety  w  Ŝyciu   i  w 
związku  z  tym   określa  z akres  i  sposób   korzy-   
stania z osobis tej pomoc y (asystencji). 

Osobista asystencja 

Termin osobista asystencja jest ściśle związany z ideą 
Ŝ

ycia niezaleŜnego i został świadomie wybrany przez ruch 

niepełnosprawnych, aby zastąpić termin „opieka”, odrzu-  
cony z powodu skojarzeń z zaleŜnością od innych osób. 
Ktoś, kto korzysta z opieki, jawi się bowiem jako pasywny 
przedmiot dobroczynności. Prawo do Ŝycia niezaleŜnego 
nie jest ograniczone do sposobu zorganizowania usług 
społecznych dla osób niepełnosprawnych, lecz obejmuje 
wszelkie aspekty Ŝycia: mieszkalnictwo, edukację, zatrud-  
nienie,  politykę,  kulturę.  śycie  niezaleŜne  to  fundamen-  
talne  prawo  osób  niepełnosprawnych  do  tego,  aby  tak 
właśnie było ono rozumiane na arenie międzynarodowej. 
W  ramach  Ruchu  NiezaleŜnego  śycia  walczy  się  o  re-  
spektowanie przez społeczeństwo potrzeb osób niepełno-  
sprawnych, co gwarantuje stworzenie równych szans, 
oraz  przeciw  oczekiwaniu  od  osób  niepełnosprawnych 
dostosowania się do zewnętrznie danego ideału normal-  
ności  –  co  zmusza  te  osoby  do  zaprzeczenia  własnej 
toŜsamości. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

112 

Doradztwo i wsparcie (Peer Counselling) 

Inną formą pomocy jest forma samopomocy, czyli udzie-   
lanie  jej  osobom  niepełnosprawnym  przez  oso-  
by  niepełnosp rawne.  Upowszechnianie  idei  nieza-  
leŜnego Ŝycia wymaga zmiany w podejściu do osób nie-  

pełnosprawnych.  Aby  moŜna  było  mówić  o  sukcesie  na 
tym polu, musi dojść do zmiany podejścia – od indy-  wi-
dualnego  modelu  niepełnosprawności  do  model u  spo-   
łecznego niepeł nospra wności. 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

113 

Technika w życiu osób z dysfunkcją słuchu 

Marcin Garbat

 – Polskie Towarzystwo Ekonomiczne w Zielonej Górze 

dr Maria Agnieszka Paszkowicz

, – Uniwersytet Zielonogórski 

łuch – obok wzroku – jest podstawowym zmysłem 
człowieka. Prawidłowe słyszenie stanowi warunek 
opanowania mowy, a tym samym decyduje o roz-    

woju  człowieka.  Słuch  zapewnia  człowiekowi  orientację, 
słuŜy  osobistemu  bezpieczeństwu,  ma  teŜ  istotne  zna-  
czenie  w  zdobywaniu  i  rozwijaniu  wielu  sprawności  Ŝy-  
ciowych. Wpływa na ludzkie zachowania, nastroje, czasami 
nawet  na  gusty  i  preferencje.  Dźwięki  z  otoczenia  wy-  
wołują u człowieka zainteresowanie otaczającym go świa-  
tem.  WraŜenia  akustyczne  pozwalają  lepiej  zrozumieć 
pojawiające się wydarzenia, ukierunkowują wzrok. Zmysł 
słuchu,  w  przeciwieństwie  do  zmysłu  wzroku,  odbiera 
wraŜenia w sposób ciągły, ze wszystkich kierunków i z du-  
Ŝ

ej odległości. 

Istnieje wiele przedmiotów, urządzeń i rozwiązań 

technicznych mogących pomóc osobie niedosłyszącej 
w  przełamaniu  bariery  komunikacyjnej  –  począwszy  od 
prostych czynności, a skończywszy na skomplikowanych 
urządzeniach wykorzystujących najnowsze osiągnięcia na-  
uki.  Wszystkie  te  dobrodziejstwa  techniki  zostały  wy-
myślone po to, aby pozwolić osobom niepełnosprawnym 
nawiązać kontakt  ze światem  oraz  normalnie,  bez  po-
mocy innych osób funkcjonować w otoczeniu. 

Wada  słuchu  jest  tak  charakterystyczna  jak  odcisk 

palca, jednak w wypadku skomplikowanych wad ucha 
wewnętrznego proces przygotowania dźwięku tak, aby 
rekompensował wadę słuchu, jest bardzo trudny. W skraj-
nych sytuacjach naleŜy pobudzić bezpośrednio nerw słu-  
chowy odpowiednimi elektrodami. Na szczęście zwykle wy-  
starczy, jeśli  dostarczy się  do  ucha  dźwięk przekształ-  
cony, a mowa będzie dobrze zrozumiała nawet w trudnych 
warunkach akustycznych. 

Wynalazkiem ludzkości, który podniósł jakość egzy-

stencji osób niedosłyszących, jest aparat słuchowy. Apa-  
rat  słuchowy  jest  urządzeniem  wzmacniającym  słuch, 
poprawiającym zdolność słyszenia u ludzi z zaburzenia-  
mi słuchu, inaczej mówiąc – jest to proteza słuchowa. Dla 
osoby z ubytkiem słuchu stanowi waŜny, wręcz niezbędny 

i  nieodłączny  element  wyposaŜenia,  staje  się  niemal  czę-
ś

cią jej ciała, równie waŜną jak oczy, nogi czy ręce. 

Mechaniczne pomoce słuchowe 

W historii zastosowania protez słuchowych wyróŜnia się 
cztery zasadnicze okresy uwarunkowane osiągnięciami 
techniki. Najstarszy okres sięga czasów bardzo odległych, 
trudnych nawet do ścisłego sprecyzowania. Funkcję pierw-
szej  pomocy  słuchowej  spełniała  złoŜona  dłoń  przyło-  
Ŝ

ona do muszli usznej. To pierwsze paranarzędzie słuŜyło 

do poprawy odbioru fal dźwiękowych przez powiększenie 
małŜowiny usznej, a co za tym idzie – kumulacji dźwięku 
i izolowania potencjalnych zakłócających szumów. Właści-  
wość  tę  dość  szybko  zauwaŜono  i  wykorzystano  w  te-  
chnice audioprotetycznej. JuŜ w czasach staroŜytnych uŜy-  
wano  w  tym  celu  specjalnie  obrobionych  rogów  zwie-  
rzęcych. W wyniku dalszego rozwoju człowiek zaczął sam 
projektować  i  konstruować  urządzenia  poprawiające  sły-  
szenie.  Do  najstarszych  przyrządów  tego  typu  naleŜy 
wachlarz słuchowy (il. 1), który osoba niedosłysząca umie-  
szczała za uchem. 

 

Ilustracja 1. Wachlarz słuchowy (źródło: K. Geers, Od dłoni za uchem 
do komputera w uchu
, „Słuch” 2000, nr 4, s. 2). 

Najprostszą metodą lepszego komunikowania się 

z  osobą  niedosłyszącą  jest  mówienie  bezpośrednio  do 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

114 

ucha. Sposób ten nie naleŜy jednak do wygodnych i dla 
osób słyszących jest dość uciąŜliwy, chociaŜby ze względu 
na konieczność głośnego mówienia oraz częstego „za-  
glądania” w ucho partnerowi podczas rozmowy. Aby temu 
zaradzić, ludzie – począwszy od staroŜytności – konstru-  
owali liczne odmiany tub, trąbek oraz innych podobnych 
przedmiotów (il. 2). 

 (a 

 (b 

 (c 

Ilustracja 2. Trąbki słuchowe z początków XIX wieku (źródło: a – K. Ge-  
ers, Od dłoni za uchem do komputera w uchu, „Słuch” 2000, nr 4, 
s.  2;  b,  c  –  J.  Latanowicz,  Postęp  technologiczny  w  dziedzinie  apa-  
ratów słuchowych
, „Słuch” 2002, nr 2, s. 2. 

Trąbki umoŜliwiały mówienie do ucha z pewnej od-

ległości,  co  w  tamtych  czasach  stanowiło  przełom  w  tej 
dziedzinie. Pomysł ten wykorzystano w XVII  wieku do  bu-
dowy  węŜyków  słuchowych  (il.  3).  Jego  szerszą  część 
przykładano  do  ust  mówiącego,  a  węŜszą  wkładano 
w ucho osoby niedosłyszącej. WęŜyki były teŜ skupiane 
w wiązki i podłączane do jednej centralnej tuby. Konstruk-
cja taka pozwalała na jednoczesne słuchanie grupie nie-
dosłyszących  osób.  Na  skalę  masową  wynalazek  ten 
wykorzystywano m.in. w specjalnych szkołach dla niedo-
słyszących. 

W  1860 roku  R.  Rowling stworzył soczewkę aku-

styczną,  która  wykorzystywała  zasadę  ogniskowania  fal 
dźwiękowych  za  pomocą  parabolicznego  lustra  (il.  4). 

Takie rozwiązanie spowodowało, Ŝe soczewka zbierała 
dźwięki  na  większej  powierzchni  niŜ  tradycyjne  tuby, 
skupiała  je  w  swojej  ogniskowej  i  przez  specjalną  rurkę 
doprowadzała  do  błony  bębenkowej  ucha.  Dzięki  so-
czewce akustycznej wzmocniono dźwięk do 20 dB. 

 

Ilustracja 3. WęŜyk słuchowy z początku XIX wieku (źródło: K. Geers, 
Od dłoni za uchem do komputera w uchu, „Słuch” 2000, nr 4, s. 2). 

 

Ilustracja 4. Paraboliczne zwierciadło słuchowe (źródło: K. Geers, Od 
dłoni za uchem do komputera w uchu
, „Słuch” 2000, nr 4, s. 3. 

Zdarzały  się  teŜ  urządzenia  bardzo  dziwne.  Niety-

powym, a zarazem kosztownym przyrządem słuchowym 
był  tron  akustyczny,  wykonany  specjalnie  dla  portugal-
skiego  króla  Juana  VI.  Tron  ten  to  urządzenie,  którego 
poręcze  słuŜyły  jako  lejki  skupiające  dźwięki.  Niestety, 
król  mógł  korzystać  z  tego  urządzenia  wyłącznie  pod-
czas audiecji, gdyŜ rozmiary oraz konstrukcja tronu unie-  
moŜliwiały jego przenoszenie. NaleŜy nadmienić, Ŝe tron 
był  wykonany  wyłącznie  z  materiałów  szlachetnych,  jak 
heban,  złoto  czy  kość  słoniowa  –  nie  poprawiało  to  co 
prawda jakości słuchania, ale na pewno podkreślało prestiŜ 
osoby  korzystającej  z  urządzenia.  W  1879  roku  William 
A. McKeown [K. Geers 2001, nr 1, s. 2] opatentował w Ce-  
sarskim Urzędzie Patentowym w Berlinie podobny, regu-  
lowany fotel słuchowy, jednak juŜ nie tak kosztowny (il. 5). 

Kostne  przewodnictwo  dźwięków  było  znane  juŜ 

w wieku XVIII. Od czasu jego odkrycia inspirowało i pobu-

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

115 

dzało wielu wynalazców. Jednym z nich był R. Rhodes 
z Chicago, który w 1879 roku opracował metalowy wa-
chlarz  słuchowy.  Nie  był  on  jednak  umiejscawiany  za 
uchem, lecz przytrzymywany za uchwyt zębami. Dzięki 
zwiększonej powierzchni skupiającej urządzenie wzmac-
niało fale głosowe, przewodząc je za pośrednictwem ukła-  
du kostnego czaszki bezpośrednio do ucha wewnętrzne-  
go. Dla osób, które nie chciały publicznie pokazywać swojej 
niepełnosprawności, skonstruowano podobnie działające 
urządzenie, zwane słuchową fajką. Nie było to jednak 
jeszcze rozwiązanie zadowalające zarówno osoby nie-  
pełnosprawne, jak i samych wynalazców. 

 

Ilustracja 5. Fotel słuchowy Williama A. McKeowna (źródło: K. Geers, 
Od dłoni za uchem do komputera w uchu, „Słuch” 2001, nr 1, s. 2). 

Od początku prac nad rozwojem pomocy słuchowych 

marzono przede wszystkim o tym, aby moŜna było uŜy-  
wać ich dyskretnie, nie draŜniąc ich widokiem innych osób. 
Preferowanym miejscem umieszczania protez słuchowych 
był  kanał  słuchowy,  gdyŜ  dzięki  temu  droga  wzmocnio-  
nego dźwięku do błony bębenkowej ulegała skróceniu. 
Pierwszymi pomocami słuchowymi, które w całości cho-  
wano w uchu, były opatentowane przez H. Siegera z Bonn 
w  1904  roku  naboje  słuchowe  (il.  6).  Miały  one  postać 
wydrąŜonego kauczukowego naboju, wsuwanego do prze-  
wodu  słuchowego  aŜ  do  błony  bębenkowej.  Naboje  te 
uŜywane były parami [K. Geers 2001, nr 1, s. 3]. 

 

Ilustracja 6. Nabój słuchowy (źródło: K. Geers, Od dłoni za uchem do 
komputera w uchu
, „Słuch” 2001, nr 1, s. 3). 

W  1850  roku  zostały  opracowane  tzw.  frankońskie 

przekaźniki dźwięków (il. 7), które równieŜ naleŜało uŜy-
wać parami. Niedosłyszący mógł mieć nadzieję, Ŝe jego 
zmniejszona  sprawność  słuchowa  zostanie  obustronnie 
usunięta.  Niestety,  w  zapiskach  historycznych  nie  za-

chowały się Ŝadne wiarygodne sprawozdania na temat 
rzeczywistej skuteczności naboju słuchowego i wkrótce 
zapomniano o tym wynalazku. 

 

Ilustracja  7.  Frankońskie  przekaźniki  dźwięku  (źródło:  K.  Geers,  Od 
dłoni za uchem do komputera w uchu
, „Słuch” 2001, nr 2, s. 3). 

Okres elektroakustycznych protez słuchowych 

Drugi etap w dziejach aparatów słuchowych to era urzą-  
dzeń  elektroakustycznych. Okres ten zaczyna się  w  1876 
roku, gdy amerykański wynalazca Alexander Graham Bell 
ogłosił  pomysł  budowy  telefonu  opartego  na  zasadzie 
wykorzystania indukcyjnych prądów elektrycznych. W roku 
następnym  pojawił  się  mikrofon  węglowy  ze  zwojnicą  in-  
dukcyjną. Jego wynalazcą był David Edward Hughes. Taki 
węglowy mikrofon zastosowano w pierwszym elektrycznym 
aparacie  słuchowym.  Aparaty  te  przez  jakiś  czas  wyko-  
rzystywano do poprawiania zdolności słyszenia, poniewaŜ 
jednak zarówno wzmocnienie głosu, jak i wierność odtwo-  
rzenia  były  niedoskonałe,  urządzenia  te  nie  znajdowały 
szerszego zastosowania. Pierwszymi elektrycznymi apa-  
ratami słuchowymi posługiwano się tak jak telefonem. 

Prekursorem w dziedzinie aparatów  elektroakustycz-  

nych  był  niemiecki  fizyk  Johann  Phillip  Reis  [K.  Grees 
2001, nr 1, s. 2], który w 1861 roku skonstruował aparat 
przenoszący dźwięk mowy za pośrednictwem elektrycz-
ności. Niestety, moŜna go było wykorzystywać tylko w jed-
ną stronę, natomiast aparat Bella działał w obie strony – 
pozwalał zarówno mówić, jak i słuchać przy uŜyciu  jedne-  
go przewodu. Wynalezienie telefonu zawdzięczamy domo-  
wym  problemom  Bella,  któremu  sprawiało  kłopot  wcho-  
dzenie  za  kaŜdym  razem  po  schodach  na  górę,  kiedy 
wzywała  go  jego  obłoŜnie  chora,  niedosłysząca  Ŝona  – 
zbudował zatem na prywatny uŜytek aparat działający na 
zasadzie  indukcji  elektromagnetycznej.  Nie  przeczuwał, 
Ŝ

e  tym  sposobem  wywrze  znaczący  wpływ  na  sposób 

porozumiewania się ludzi, a jego urządzenie będzie in-  
spiracją dla wielu wynalazców. 

Od roku 1895 po raz pierwszy na większą skalę za-

częto eksperymentować z aparatem słuchowym wyposa-  
Ŝ

onym w mikrofon węglowy. Pierwsze zdatne do uŜytku 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

116 

aparaty słuchowe typu mikrotelefonu wypuściła na rynek 
amerykańska  firma  Diatagraph  Company  w  1898  roku 
[Encyklopedia  odkryć  1979,  s.  19]  pod  nazwą  „Ako-  
ulallion”. Były one jednak nieporęczne i uciąŜliwe w uŜyciu 
z uwagi na znaczne rozmiary i duŜą masę (il. 8). W miarę 
upływu lat pojawiały się konstrukcje coraz doskonalsze 
i o mniejszych wymiarach. 

 

 

Ilustracja 8. Aparaty mikrotelefoniczne (źródło: K. Geers, Od dłoni za 
uchem do komputera w uchu
, „Słuch” 2001, nr 2, s. 2). 

Pierwszy elektryczny aparat słuchowy  „Acousticon” 

(il. 9) opatentował 15 listopada 1901 roku M. R. Hutchinson 
z Nowego Jorku, a wyprodukowała go rok później nowo 
załoŜona  firma  Hutchinson  Acoustic  Company  [P.  Ro-  
bertson 1998, s. 18]. Był to aparat elektryczny, który skła-  
dał  się  z  duŜej  obudowy  baterii  (wielkości  przenośnego 
radia) i ze słuchawki przypominającej telefoniczną, którą 
trzymało się przy uchu. Wzmacniał on dźwięk o 45 decy-  
beli.  Aparatem  takim  posługiwała  się  m.in.  Aleksandra, 
Ŝ

ona  brytyjskiego monarchy (ibidem), od dzieciństwa  cier-  

piąca  na  częściową  głuchotę.  Królowa  uŜywała  akusty-  
konu  (il.  10)  podczas  ceremonii  koronacyjnej  w  1902 
roku, a później w dowód uznania obdarzyła dwudziesto-  
sześcioletniego  wynalazcę  medalem.  Wśród  90  paten-
tów przyznanych Hutchinsonowi znalazł się takŜe patent 
na klakson, co przyjaciel autora, Mark Twain, skomento-  
wał: „Wymyśliłeś klakson, Ŝeby ludzie głuchli, a jak ogłuchną, 
to będą uŜywać twojego aparatu słuchowego, Ŝeby słyszeć”. 

 

Ilustracja  9.  Elektryczny  aparat  słuchowy  „Acousticon”  (źródło:  En-  
cyklopedia  –  nauka  i  technika.  Odkrycia  i  wynalazki  XX  wieku

Bielsko-Biała 2002, s. 13). 

 a) 

 b) 

 c) 

Ilustracja  10.  Pierwsze  elektryczne  aparaty  słuchowe  (źródło:  a,  b  – 
K. Geers, Od dłoni za uchem do komputera w uchu, „Słuch” 2001, nr 1, 
s. 3; 2001, nr 2, s. 2; c – J. Latanowicz, Postęp technologiczny w dzie-  
dzinie aparatów słuchowych
, „Słuch” 2002, nr 2, s. 2). 

Okres elektronicznych aparatów słuchowych 

Okres trzeci – elektronicznych aparatów słuchowych – roz-  
winął się dopiero po II wojnie światowej. Wprawdzie juŜ 
w 1904 roku John Ambrose Fleming zbudował pierwszą 
najprostszą lampę elektronową – diodę, a dwa lata póź-  
niej Lee de Forest stworzył pierwszą elektronową lampę 
wzmacniającą  – triodę,  to  jednak  wiele  lat  upłynęło,  za-  
nim  zastosowano  je  w  aparatach  słuchowych.  Pierwsza 
taka  konstrukcja  powstała  w  1922  roku,  kiedy  firma 
Myers&Sons  zaprezentowała  wykorzystujący  lampy  próŜ-
niowe aparat słuchowy pod nazwą „Radioear”. Aparat był 
jednak  zbyt  duŜy  i  cięŜki  (72  kg),  a  takŜe  trudny  w  ob-  

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

117 

słudze, aby znaleźć szerokie zastosowanie u osób z dys-
funkcją narządu  słuchu.  Składał  się  z  dwóch  części – 
wzmacniacza  z  mikrofonem  i  słuchawkami  oraz  o  wiele 
większego urządzenia dostarczającego prąd z elementami 
bateryjnymi (Encyklopedia odkryć 1979, s. 19). Przed za-  
stosowaniem  techniki  elektromagnetycznej  nie  moŜna 
było  zejść  z  gabarytami  urządzeń  poniŜej  określonej  wiel-  
kości, gdyŜ ich działanie było bezpośrednio uzaleŜnione 
od jakości docierającego dźwięku. Wraz z ograniczaniem 
wielkości  malała  ich  efektywność.  Skończyło  się  to  za-  
sadniczo z chwilą uzyskania moŜliwości zamieniania to-  
nów w sygnały elektryczne i ich wzmacniania przed po-  
nownym odtworzeniem. 

W  olbrzymiej  konstrukcji  „Radioeara”  zastosowano 

pierwowzory  przyszłych  aparatów  kieszonkowych  i  za-
usznych. W związku z tym w następnych dziesięcioleciach 
moŜna  zaobserwować  w  dwa  główne  tory  poszukiwań 
technologicznych  –  stałą  poprawę  jakości  oraz  ciągłe 
zmniejszanie rozmiarów aparatów. 

Aparat słuchowy noszony nie na lub przy uchu, lecz 

umieszczony w małŜowinie usznej, bezpośredni poprzed-
nik dzisiejszego aparatu wewnątrzusznego, został wpro-  
wadzony na rynek juŜ w 1914 roku przez niemiecką fir-
mę Siemens i Halske [K. Geers 2001, nr 1, s. 3]. Po dziś 
dzień  prawie  nie  uległ  on  zmianie  pod  względem  formy 
zewnętrznej (il. 11), zmieniały się jedynie jego moŜliwości. 

Dalszy  postęp  w  technice  pod  koniec  lat  dwudzie-

stych XX wieku prowadzi do zastosowania w aparatach 
słuchowych lamp, dzięki czemu moŜliwe staje się uzyski-  
wanie lepszej jakości słyszanego dźwięku oraz znaczne 
zmniejszenie gabarytów tych urządzeń. W połowie lat trzy-  
dziestych skonstruowano aparat słuchowy, który mógł być 
noszony w walizce. W następnej dekadzie (lata czterdzie-  
ste) postęp w miniaturyzacji doprowadził do zbudowania 
elektronicznych  aparatów  słuchowych,  które  mogły  być 
noszone  bezpośrednio  na ciele.  PoniewaŜ  kieszonkowe 
aparaty słuchowe z reguły umieszczano w ubraniu lub pod 
nim,  pewne  pogorszenie  jakości  ich  działania  było  efek-
tem wzmacniania szumów powstających w wyniku pocie-  
rania aparatu o ubranie i przekazywania ich dalej do ucha. 
Tych niekorzystnych zjawisk nie moŜna było jednak usunąć. 

W  tym  miejscu  warto  wspomnieć  jeszcze  o  innym 

wynalazku,  który  ludziom  z  niedosłuchem  znacznie  po-
prawił jakość Ŝycia. W 1925 roku zbudowano osophon – 
elektroniczny  odbiornik  radiowy  (il.  12).  W  urządzeniu 
tym,  wykorzystującym  wzmocnienie  elektryczne,  zasto-
sowano  przetwornik  elektroakustyczny,  który  nie  był  ty-
pową  membraną  wzbudzaną  przez  pole  magnetyczne. 
W efekcie impulsy elektryczne były zmieniane w drgania 
akustyczne,  a  urządzenie  pracowało  z  pomocą  rezona-
tora. Słuchawka była przytrzymywana zębami. 

 a) 

 b) 

 c) 

Ilustracja 11. Pierwsze pudełkowe aparaty słuchowe (źródło: a – Kro-  
nika  techniki
,  Warszawa  1995,  s.  374;  b  –  K.  Geers,  Od  dłoni  za 
uchem do komputera w uchu
, „Słuch” 2001, nr 2, s. 3; c – J. Latano-  
wicz, Postęp technologiczny w dziedzinie aparatów słuchowych, „Słuch” 
2002, nr 2, s. 2). 

 

d)

 

Ilustracja  12.  Osophon  –  pierwszy  odbiornik  radiowy  dla  osób  nie-  
dosłyszących (źródło: K. Geers, Od dłoni za uchem do komputera 
w uchu
, „Słuch” 2001, nr 1, s. 2). 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

118 

Pierwszym elektrycznym aparatem słuchowym, który 

moŜna nosić przy sobie, był amplivix – urządzenie waŜące 
ponad kilogram, a sprzedane przez E. Stevensa z Lon-
dynu w październiku 1935 roku. Amplivix nosiło się zawie-
szony  na  szyi.  Natomiast  pierwszym  tranzystorowym 
aparatem słuchowym był aparat wyprodukowany w Son-
tone Corporation of Elmsford w stanie Nowy Jork i sprze-
dany 29 grudnia 1952 roku [P. Robertson 1998, s. 18]. 

W latach 1947–1948 John Bardeen, Walter Houser 

Brattain  oraz  William  Bradford  Shockley  wynaleźli  tran-
zystor. Było  to  tak  wielkie  osiągniecie,  Ŝe  jego  twórcy 
w kilka lat później otrzymali za nie Nagrodę Nobla. Wraz 
z  wynalezieniem  tranzystora  rozpoczyna  się  etap  zwią-
zany  z  konstrukcjami  elektronicznymi,  w  tym  równieŜ 
w  budowie  aparatów  słuchowych.  Zastosowanie  tranzy-
stora spowodowało jakościowy i innowacyjny skok w ko-  
ncepcji projektowania i budowy aparatów słuchowych. 
Lampa została  zastąpiona  przez  elementy  układów  pół-
przewodnikowych, co doprowadziło przede wszystkim do 
znacznej miniaturyzacji i oszczędności baterii. Pozwoliło 
to na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych opra-
cować wiele modeli pudełkowych – kieszonkowych apa-
ratów słuchowych. Zbudowano równieŜ wersje działające 
jako przystawki do telefonów (il. 13). 

 

Ilustracja 13. Tranzystorowy aparat słuchowy (źródło: Encyklope-
dia  –  nauka  i  technika.  Odkrycia  i  wynalazki  XX  wieku
,  Bielsko-
Biała 2002, s. 116). 

W  końcu  lat  pięćdziesiątych  powstały  aparaty  słu-

chowe mieszczące się w dość grubej oprawce od okula-
rów (il. 14). Były to urządzenia doskonałe pod względem 
wzmocnienia  i  czystości  głosu,  prawie  niewidoczne  dla 
otoczenia.  Aparaty  okularowe  zasadniczo  nie  róŜnią  się 
od aparatów zausznych. Wmontowany układ elektronicz-
ny  znajduje  się  w  tym  wypadku  w  ramieniu  okularów. 
Aparaty tej konstrukcji stosowane są zwykle wtedy, gdy 
istnieje  konieczność  jednoczesnego  noszenia  okularów. 
Ze  względu  na  małą  róŜnorodność  aparatów  okularo-

wych obecnie chętniej stosuje się aparaty zauszne przy- 
mocowane do zwykłych okularów optycznych za pomocą 
tzw. adaptera. 

 

Ilustracja  14.  Aparat  okularowy  (źródło:  D.  Polańska-Fryś,  Aparaty 
słuchowe maj
ą pomóc dziecku słyszeć, [w:] Moje dziecko nie słyszy
red. J. Kobosko, Warszawa 1999, s. 88). 

Na  przełomie  lat  sześćdziesiątych  i  siedemdziesią-

tych zaczęto konstruować aparaty wewnątrzuszne, a na-
stępnie wewnątrzkanałowe, które stanowiły nową jakość 
estetyczną w dziedzinie audioprotetyki. 

Pierwszy  mikroprocesor  zbudowała  amerykańska 

firma  INTEL  pod  koniec  1971  roku,  a  juŜ  w  roku  1974 
zaczęła  produkcję  tych urządzeń  na skalę  masową.  Był 
to wielki skok technologiczny, który odcisnął swoje piętno 
w wielu dziedzinach ludzkiego Ŝycia, w tym takŜe w au-
dioprotetyce.  Na  początku  lat  osiemdziesiątych  opraco-
wano aparaty cyfrowe, które miały wbudowane mikropro-  
cesory. Konstruowane współcześnie aparaty słuchowe 
z mikroprocesorami są urządzeniami o fantastycznych 
moŜliwościach słuchowych. 

Obecnie  stosuje  się  kilka  typów  aparatów  słucho-

wych. Najbardziej popularne są aparaty zauszne (tzw. za-  
czepy),  noszone  za  małŜowiną  uszną.  W  ich  obudowie 
znajdują się wszystkie elementy aparatu: mikrofon, wzmac-
niacz i słuchawka, a dźwięki doprowadzane są do ucha 
za pomocą dźwiękowodu i specjalnej, indywidualnie do-  
bieranej  dla kaŜdego  pacjenta  wkładki  dousznej  (il.  15). 
Ponadto  aparaty  mają  tzw.  wejście  audio,  pozwalające 
na podłączenie dodatkowych urządzeń akustycznych (do-  
datkowy mikrofon, a przede wszystkim system FM). Wadą 
aparatów  jest  to,  Ŝe  nie  moŜna  jednym  urządzeniem 
oprotezować obojga uszu [D. Polańska-Ryś 1999, s. 93]. 

 a) 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

119 

 b) 

 c) 

Ilustracja 15. Indywidualne wkładki douszne: a – otwarta, b – z otwo-  
rem wentylacyjnym, c – pełna (źródło: R. Mikołajewski, Systemy CROS 
– szczególne rozwi
ązania audioprotetyczne, „Otoskop” 1998, nr 3, 
s. 7–8). 

JeŜeli  mamy  do  czynienia  z  duŜym  ubytkiem  słu-

chu,  to  stosuje  się  aparaty  słuchowe  o  duŜym  wzmoc-
nieniu (il. 16), wspomagane urządzeniami pomocniczymi 
(na przykład mikrofonem zewnętrznym). Pozwala to uzy-
skać wraŜenie głębi słyszanych dźwięków. 

 a) 

 b) 

 c) 

 d) 

Ilustracja 16. Aparaty słuchowe o duŜym wzmocnieniu (źródło: a, b – 
www.dor-med.com.pl;  c  –  www.audiofon.com.pl;  d  –  J.  Latanowicz, 
Postęp technologiczny w dziedzinie aparatów słuchowych, „Słuch” 2002, 
nr 2, s. 2). 

Aparaty wewnątrzuszne małŜowinowe i kanałowe 

(il.  17)  stosowane  są  zwykle  u  osób  dorosłych,  gdy  nie 
zmienia się juŜ wielkość przewodu słuchowego i gdy po-
zwala  na  to  zakres  ubytku  słuchu.  Całe  urządzenie  jest 
wmontowane  w  obudowę,  która  ma  kształt  powstały 
w wyniku specjalnego, indywidualnego odcisku osoby pro-
tezowanej.  Taki  aparat  długości  około 2  cm moŜna cał-
kowicie  włoŜyć  do przewodu  słuchowego  – w tym wy-
padku  wykorzystuje  się  małŜowiny  uszne  do  lokalizacji 
dźwięku. Wielką zaletą tych urządzeń jest to, Ŝe są nie-
mal niewidoczne z zewnątrz. 

 

Ilustracja  17.  Sposób  umieszczenia  aparatu  kanałowego  (źródło: 
www.audiofon.com.pl). 

Najnowocześniejsze aparaty cyfrowe są wyposaŜone 

w wysokiej klasy wyspecjalizowane komputery. Kompu-
tery  te  są  najmniejsze  na  świecie  i  mieszczą  się  za 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

120 

uchem,  a  nawet  całkowicie  wewnątrz  ucha.  Programo-
waniem  takich  aparatów  zajmują  się  odpowiednio  wy-
szkoleni  protetycy  słuchu,  którzy  korzystają  ze  specjali-
stycznych  programów  komputerowych  pozwalających 
regulować kilkadziesiąt parametrów. Aparat taki pozwala 
osiągnąć  dobrą  zrozumiałość  mowy  w  wypadku  roz-
mowy  z  wieloma  osobami  czy  nawet  w  hałasie.  Głośne 
dźwięki nie ogłuszają, a własny głos nie brzmi obco. 

W  zaleŜności  od  rodzaju  uszkodzenia  słuchu  sto-

suje  się  aparaty  na  przewodnictwo  powietrzne  (w  apa-
ratach tych wzmocnione dźwięki doprowadzane są drogą 
powietrzną  za  pomocą  drgań  powietrza)  oraz  na  prze-
wodnictwo kostne. W aparatach na przewodnictwo kostne 
(il.  18)  wzmocnione  sygnały  elektryczne  doprowadzane 
są do specjalnej słuchawki, zwanej słuchawką kostną lub 
wibratorem.  Drgania  słuchawki  kostnej,  umieszczonej 
za uchem na wyrostku sutkowatym, przenoszone drogą 
kostną  (przez  drgania  kości  czaszki)  trafiają  do  ucha 
wewnętrznego. Aparaty na przewodnictwo kostne uŜywane 
są przez osoby mające uszkodzone ucho w części prze-  
wodzącej  drgania,  na  przykład  przy  wrodzonym  niedo-  
rozwoju ucha zewnętrznego i środkowego oraz po prze-  
wlekłych zapaleniach ropnych uszu. 

 

Ilustracja  18.  Aparat  słuchowy  na  przewodnictwo  kostne  (źródło: 
www.auricpolska.com.pl). 

Okres zaawansowanej protetyki słuchowej 

Czwarty  okres  w  historii  konstrukcji  protez  słuchowych 
związany  jest  z  wykorzystaniem  indukcji  elektrycznej, 
a bywa nazywany erą sztucznego ucha lub erą implantu 
ś

limakowego. 

Pomysł  ze  sztucznym  uchem  wbrew  pozorom  nie 

jest nowy. Stymulację elektryczną w celu uzyskania wraŜeń 
słuchowych  zaczęto  wykorzystywać  w  juŜ  1771  roku. 
W tym właśnie roku taką moŜliwość zasugerował Benja-
min Franklin, a w 1790 roku zrealizował ją Alessandro Vol-
ta, wprowadzając do przewodów słuchowych zewnętrznych 
elektrody  połączone  z  baterią  o  napięciu  50  V.  Jedena-
ś

cie  lat  później  H.  Grapengiesser  z  Berlina  wykorzystał 

stymulację elektryczną do leczenia szumów usznych. 

Pierwsze właściwe sztuczne ucho skonstruowano 

w Stanach Zjednoczonych w 1942 roku oraz we Francji 
w roku 1950. Składało się ono z mikrofonu z kondensato-
rem  oraz  jamy  o  specjalnym  kształcie  i  średnicy  około 
1,5 cm, w której był umieszczony głośnik do cechowania. 
Dla osób o nieodwracalnym uszkodzeniu słuchu zbudo-
wano  elektroniczny  aparat słuchowy,  który  zmieniał  fale 
dźwiękowe  na  impulsy  elektryczne  i  kierował  do  urzą-
dzenia przetwarzającego bodźce elektryczne na drgania 
uciskające  skórę.  W  ten  sposób  głuchy  odbierał  wraŜe-
nia  dźwiękowe  dotykiem.  Pomysł  taki  został  przedsta-
wiony w 1964 roku przez naukowców hiszpańskich (En-
cyklopedia odkry
ć 1979, s. 19). 

W  roku  1930  E.  Wejer  odkrył  potencjały  mikrofo-

niczne powstające w ślimaku. Pojawiła się wtedy teoria, 
zakładająca,  Ŝe  ślimak  działa  jak  przetwornik  energii 
akustycznej w elektryczną. Pierwszą udaną próbą zasto-
sowania elektrycznej protezy słuchowej przeprowadzono 
w 1957 roku we Francji. Wszczepiony przez G. Eyriesa 
i A. Djourno implant ślimakowy umoŜliwił pacjentowi roz-
poznawanie  pojedynczych  prostych  słów.  Efekty  tej  pró-  
by  nie  były  jednak  rewelacyjne  i  dlatego  nie  wzbudziły 
większego zainteresowania. Dopiero pod koniec lat sześć-  
dziesiątych XX stulecia postęp techniczny w elektronice, 
rozwój mikrochirurgicznych technik operacyjnych oraz 
wprowadzenie do medycyny nowych, biotechnicznych ma-  
teriałów  spowodowały,  Ŝe  skupiona  wokół  W.  House’a 
grupa  naukowców  z  Los  Angeles  rozwinęła  program 
badawczy, którego celem było leczenie całkowitej głuchoty 
za  pomocą  implantów  ślimakowych

42

.  Rozpoczęto  rów-

nieŜ seryjną produkcję implantów. 

Początkowo implanty były stosunkowo proste,  jedno-  

kanałowe,  ale  z  czasem  opracowano  urządzenia  nawet 
dwudziestodwukanałowe (1987 rok, Melbourne). Dźwięk 
słyszany dzięki niemu opisano jako podobny do głosu ka-  
czora Donalda. Obecnie podobne implanty wszczepia się 
takŜe w Polsce [W. Szyfler, A. Pruszewicz 1996, s. 1–2]. 

W  Polsce  program  wszczepiania  implantów  ślima-

kowych  wprowadził  w  1992  roku  H.  SkarŜyński.  Lecze-
niem objęto zarówno dorosłych, jak i dzieci. Początkowo 
program  był  realizowany  w  Klinice  Otolaryngologii  Aka-
demii  Medycznej  w  Warszawie,  jednak  ogromne  zapo-
trzebowanie  na  tego  rodzaju  zabiegi  sprawiło,  Ŝe  ko-
nieczne  było  zorganizowanie  specjalnego  Ośrodka  Dia-
gnostyczno-Leczniczo-Rehabilitacyjnego „Cochlear Cen-  
ter”, z którego po trzech latach powstał w 1996 roku In-
stytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie. W 1998 ro-
ku  instytut  rozwinął  program  leczenia  głuchoty  za  po-  
mocą implantów wszczepianych do pnia mózgu. Do dziś 

                                                           

42

 Por. www.slimaczek.com.pl. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

121 

w instytucie wszczepiono pacjentom ponad 400 implan-  
tów.  Od  2000  roku  implanty  ślimakowe  wszczepiane są 
takŜe  w  Klinice  Foniatrii  Audiologii  Akademii  Medycznej 
w Poznaniu. 

Dalszy, trwający do dziś, burzliwy rozwój w dziedzi-

nie  implantów  prowadzi  do  miniaturyzacji  i  polepszenia 
jakości  słyszenia.  Implantowani  są  coraz  młodsi  pacjenci, 
co pozwala na uzyskanie lepszych wyników w rehabilitacji 
słuchu i mowy. Implanty ślimakowe i pniowe są jednym 
z  największych  osiągnięć  medycyny  i  techniki  ostatnich 
lat XX wieku. Stwarzają one moŜliwość powrotu do świata 
dźwięków dla wielu osób z całkowitą głuchotą, które nie 
słyszały od urodzenia lub straciły słuch w wieku później-  
szym, oraz dla osób dotkniętych głębokim niedosłuchem, 
u  których  klasyczne  aparaty  słuchowe  (zarówno  analo-  
gowe, jak i cyfrowe) nie dają efektów. 

Implant ślimakowy działa na innej zasadzie niŜ kla-

syczny  aparat  słuchowy.  Jest  to  urządzenie  elektroniczne 
wykorzystujące zjawisko elektrostymulacji, tzn. wywoływa-  
nia wraŜeń słuchowych poprzez podraŜnianie nerwu słu-  
chowego prądem elektrycznym. Implant ślimakowy (il. 19) 
składa się z części zewnętrznej i części wewnętrznej. Część 
wewnętrzna implantu ślimakowego to elektroda wszcze-  
piona operacyjnie do ślimaka usznego, połączona z ukła-  
dem odbiorczym znajdującym się pod skórą w kości po-  
krywy czaszki za uchem. Część zewnętrzna to mikrofon 
w zausznej obudowie, procesor mowy (zaleŜnie od rodza-  
ju  implantu  –  zauszny  lub  pudełkowy)  oraz  układ  na-  
dawczy, zwany transmiterem. Mikrofon odbiera dźwięki 
i  zamienia  je  na  sygnały  elektryczne.  Sygnały  te  prze-  
twarzane  są  przez  procesor  mowy  i  przekazywane  do 
transmitera. Transmiter jest umieszczony na skórze głowy 
nad częścią wewnętrzną. Obie te części utrzymywane są 
za pomocą specjalnie wbudowanego magnesu. Następnie 
sygnały elektryczne przechodzą za pomocą fal radiowych 
z części zewnętrznej do wewnętrznej i przesyłane są do 
elektrod. Prąd elektryczny przepływający między elektro-  
dami podraŜnia nerw słuchowy, wywołując wraŜenie słu-  
chowe [W. Szyfler, A. Pruszewicz 1996, s. 1–2]. 

 

Ilustracja 19. Budowa implantu ślimakowego: 1 – dioda, 2 – pro-
cesor mowy, 3 – kabel łączący procesor z transmiterem, 4 – trans-
miter,  5  –  elektroda  implantu,  6  –  nerw  słuchowy  (źródło: 
www.slimaczek.com.pl). 

W wypadku wszczepów ślimakowych potrzebna jest 

długotrwała  rehabilitacja  i  nauka  rozumienia  dźwięków. 
Czas jej trwania zaleŜy od rodzaju i czasu trwania wady 
słuchu, wieku pacjenta, jego poziomu intelektualnego oraz 
stopnia opanowania mowy i języka w momencie wszcze-  
pienia implantu. 

Urządzenia pomocnicze 

Niekiedy same aparaty słuchowe nie wystarczają i koniecz-
ne jest zastosowanie dodatkowych urządzeń wspomaga-  
jących. Zła akustyka pomieszczeń, zakłócenia dochodzące 
z ulicy, za słaby głośnik telewizora sprawiają, Ŝe dźwięki 
odbierane przez osoby niedosłyszące są zniekształcone 
bądź niewyraźne. 

Najpopularniejszym urządzeniami tego typu są tzw. 

pętle indukcyjne (il. 20) instalowane w szkolnych klasach 
oraz salach kinowych, a takŜe systemy bezprzewodowe 
FM, czyli urządzenia nadawczo-odbiorcze wykorzystujące 
fale radiowe. 

 

Ilustracja 20. Rozmieszczenie pętli induktofonicznej w pomieszczeniu 
(źródło: A. Konopka, Komu system FM, komu pętlę induktofoniczną?
„Otoskop” 1995, nr 1, s. 13). 

Systemy  bezprzewodowe  FM  są  szczególnie  przy-

datne dla osób, które uczą się lub studiują w placówkach 
typu  powszechnego.  Urządzenia  te  umoŜliwiają  przeka-
zywanie  dźwięków  nawet  na  duŜą  odległość  –  bez  za-
kłóceń  płynących  z  otoczenia.  Eliminują  one  przypad-
kowy  hałas,  jaki  moŜe  panować  na  sali  wykładowej,  na 
przykład  w  wyniku  szeptania  studentów.  Wykładowca 
posługuje się małym mikrofonem bezprzewodowym, a od-  
biorca – osoba niedosłysząca – dysponuje miniaturowym 
odbiornikiem sprzęŜonym z indywidualnym aparatem słu-  
chowym (il. 21). Głos płynie bezpośrednio, bez Ŝadnych 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

122 

zakłóceń,  przez  mikrofon  do  aparatu.  Zasięg  tych  urzą-  
dzeń wynosi około stu metrów (il. 22). 

 

Ilustracja  21.  Zestaw  FM  –  system  nadawczo-odbiorczy  (źródło: 
www.oticon.com.pl). 

 

 

Ilustracja 22. Zastosowania systemów bezprzewodowych (źródło: 
www.audiofon.com.pl). 

Współcześnie  telefon  jest  jednym  z  podstawowych 

urządzeń naszej cywilizacji. W wielu wypadkach stanowi 
jedyną  moŜliwość  kontaktu  unieruchomionych  ludzi  ze 
ś

wiatem  zewnętrznym,  jednak  przy  określonych  typach 

niepełnosprawności posługiwanie się zwykłym telefonem 
moŜe się okazać zbyt trudne, a nawet niemoŜliwe. Od 
czasu  pierwszego  telefonu  Bella  urządzenia  te  przeszły 
znaczną metamorfozę. Obecnie juŜ bardzo nowoczesne, 
wykorzystują największe zdobycze nauki XX wieku. JuŜ 
dawno  przestały  być  uwiązanymi  do  kabla,  nieporęcznymi 
urządzeniami. Dzisiejsza era to czas telefonów komórko-  
wych  i  bezprzewodowych.  Choć  ich  przeciwnicy  twierdzą, 
Ŝ

e  uwiązują  one  człowieka,  to  w  sytuacjach  awaryjnych 

okazują  się  bardzo  poŜyteczne.  Telefony  stacjonarne, 

bezprzewodowe i „komórki” mają wiele udogodnień dla 
osób  niepełnosprawnych.  NaleŜą  do  nich  takie  funkcje, 
jak  głosowe  sterowanie  funkcjami  telefonu  i  wybieranie 
numerów  oraz  duŜe  wyświetlacze  tekstu  z  moŜliwością 
jego powiększenia, alarmy wibracyjne i wizualne dla nie-  
słyszących oraz wbudowane urządzenie głośnomówiące. 

 

Ilustracja 23. Poduszka – budzik wibracyjny (źródło: www.geers.com.pl). 

Budziki są bardzo popularnymi urządzeniami wśród 

osób  niesłyszących.  Podstawowym  efektem  dzwonienia 
jest  przerywane  światło  o  regulowanej  i  stałej  mocy  lub 
efekt wibracyjny uzyskiwany z wibratora umieszczonego 
pod poduszką (il. 23, 24), mocowanego do obudowy łóŜ-
ka  lub,  w  krańcowych  wypadkach,  przypinany  klipsem 
bezpośrednio do nocnej odzieŜy. 

 a) 

 b) 

Ilustracja 24. Zegarki dla osób niesłyszących: a – budzik wibracyjny, 
b – budzik z funkcją świetlną (źródło: www.geers.com.pl). 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

123 

W  prywatnych  mieszkaniach  osób  z  uszkodzonym 

słuchem instalowane są sygnalizatory świetlne, informu-
jące na przykład o dzwonku do drzwi, dzwonieniu telefonu, 
płaczu dziecka, sygnale budzika, gotującej się wodzie 
w czajniku. Często urządzenia te połączone są z centralką 
sterującą za pomocą sieci. Pomocne osobom niesłyszą-  
cym oraz niedosłyszącym są takŜe systemy alarmowe 
(wzrokowe, czuciowe), przenośne wzmacniacze telefo-  
niczne, adaptery do implantów słuchowych, specjalne te-  
lefony (tekstofony) oraz drukarki telefoniczne (il. 25). 

 a) 

 b) 

 c) 

 d) 

Ilustracja 25. Urządzenia pomocnicze: a – alarm wizualny, b – adap-
ter  do  implantów,  c  –  tekstofon,  d  –  drukarka  telefoniczna  (źródło: 
www.telstra.com.au). 

Zakończenie 

Około 400 milionów ludzi na świecie ma jakieś problemy 
ze słuchem, a kaŜdego roku rodzi się ponad 28 milionów 
dzieci z istotnym uszkodzeniem słuchu. Postępujący z wie-
kiem ubytek słuchu jest normalnym zjawiskiem – podob-
nie jak pogarszanie się wzroku. Świat jest szybkim i hała-
ś

liwym miejscem. Stałe naraŜenie na hałas szybko uszka-

dza słuch. Podobnie jak niewyraźne widzenie, tak i nie-
wyraźne  słyszenie  pogarsza  jakość  Ŝycia.  Tracimy  kon-
takt z otoczeniem, czujemy się izolowani. Trudno nam sa-
mym przyznać się do tego. Tymczasem moŜna temu za-
radzić, wykorzystując dokonania współczesnej techniki. 

Pozycja  urządzeń  pomagającym  osobom  z  dys-

funkcją słuchu wśród wynalazków ludzkości jest wysoka. 
Urządzenia  te  radykalnie  odmieniły  jakość  Ŝycia  wielu 
niedosłyszących osób. Aparat słuchowy poprawił przede 
wszystkim ich bezpieczeństwo. Posiadając odpowiednio 
dopasowane  urządzenie,  mogą  one  bez  przeszkód  wy-
konywać  wszystkie  czynności  dnia  codziennego,  bez 
obawy o swoje Ŝycie i zdrowie. 

Dobrze  jest  mieć  świadomość,  Ŝe  nawet  najlepszy 

aparat  słuchowy  nie  przywróci  i  nie  zastąpi naturalnego 
zmysłu, jakim jest słuch. Urządzenie to prawdopodobnie 
nigdy  nie  pozwoli  odebrać  takich  samych  wraŜeń  słu-
chowych oraz jakości dźwięku jak normalne ucho. Czło-
wiek z wadą słuchu będzie zatem stale i w kaŜdej sytu-
acji wymagał indywidualnego podejścia i opieki. Aparaty 
słuchowe,  tak  jak  wiele  innych  urządzeń,  mogą  ulec 
awarii,  przypadkowemu  uszkodzeniu  lub  zniszczeniu. 
Dźwięk  moŜe  zostać  źle  lub  mylnie  odebrany.  Dlatego 
naleŜy być wyrozumiałym wobec tych osób, gdy czegoś 
nie zrozumieją lub nie usłyszą. 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003 

124 

Bibliografia 

Encyklopedia – nauka i technika. Odkrycia i wynalazki XX wie-

ku, Bielsko-Biała 2002. 

Encyklopedia odkryć i wynalazków, Warszawa 1979. 
G

EERS

  K.,  Od  dłoni  za  uchem  do  komputera  w  uchu,  „Słuch” 

2000, nr 4; 2001, nr 1, 2. 

K

ONOPKA

 A., Komu system FM, komu pętlę induktofoniczną?

„Otoskop” 1995, nr 1, s. 12–17. 

Kronika techniki, Warszawa 1995. 
L

ATANOWICZ

  J.,  Postęp  technologiczny  w  dziedzinie  aparatów 

słuchowych, „Słuch” 2002, nr 2, s. 2–5. 

M

IKOŁAJEWSKI

  R.,  Systemy  CROS  –  szczególne  rozwiązania 

audioprotetyczne, „Otoskop” 1998, nr 3, s. 7–12. 

P

OLAŃSKA

-F

RYŚ

  D.,  Aparaty  słuchowe  mają  pomóc  dziecku 

słyszeć,  [w:]  Moje  dziecko  nie  słyszy,  red.  J.  Kobosko, 
Warszawa 1996, s. 86–95. 

R

OBERTSON

 P., Co, gdzie, kiedy po raz pierwszy, przeł. E. Kubi-  

kowska, T. Kubikowski, K. Środa, Warszawa 1998. 

S

ZYFLER 

W.,

 

P

RUSZEWICZ 

A., Wszczepy ślimakowe – krótka 

historia  powstania,  rozwoju  i  klinicznego  zastosowania
„Otoskop” 1996, nr 2, s. 1–2. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

125 

Moja błękitna rzeczywistość 

Emilia Glugla 
Studentka Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego 

estem studentką trzeciego roku filologii polskiej. 
Studia polonistyczne zawsze były moim najwięk-
szym  marzeniem,  które  teraz  spełniam  dzień  po 

dniu.  Zanim  jednak  uzyskałam  status  Ŝaka,  przeszłam 
ciekawą, choć trudną drogę, w czasie której spełniło się 
wiele małych i duŜych pragnień. 

Od  pierwszej  do  piątej  klasy  szkoły  podstawowej 

korzystałam  z  indywidualnego  toku  nauczania.  Nauczy-
ciele przychodzili do mojego domu i w osobnym pokoju, 
specjalnie  do  tego  celu  przygotowanym,  prowadzili  lek-
cje.  Do  tej  pory  pokój  ten  nazywamy  po  prostu  „klasą”. 
Choć ma on teraz zupełnie inne przeznaczenie, to kiedyś 
wisiała tam prawdziwa szkolna tablica, stało biurko, a ścia-  
ny ozdobione były gazetkami i rysunkami, które wykony-  
wałam na lekcjach plastyki. 

W  piątej  klasie  na  lekcjach  języka  polskiego  pod 

czujnym okiem pani Kępińskiej powstały pierwsze rymo-
wanki, które z szuflady trafiły do Słupska na Konkurs Li-
terackiej  Twórczości  Dziecięcej.  Zdobyłam  tam  wyróŜ-
nienie... i jest to pierwszy mój sukces w dziedzinie poezji. 

Od  klasy  szóstej  rozpoczęłam  naukę  w  zwykłej 

szkole,  z  rówieśnikami.  Był  to  dla  mnie  pod  wieloma 
względami  trudny  okres  –  zaczynając  od  spraw  tech-
nicznych,  jak  choćby tempo  pisania  czy  teŜ  przemiesz-
czanie  się  z  klasy  do  klasy,  a  na  nauce  kończąc.  Na 
szczęście z pomocą moich NajdroŜszych Rodziców, ko-
legów  i  koleŜanek  udało  mi  się  szczęśliwie  dotrwać  do 
końca szkoły podstawowej. 

W  tym  czasie  tworzyłam  poezję,  która  dawała  mi 

mnóstwo  satysfakcji  i  pomnoŜyła  sukcesy  literackie.  Wier-  
sze wysyłałam do Słupska na wspomniany juŜ konkurs, 
na którym zdobywałam kolejne nagrody. W ósmej klasie 
uwieńczyłam swoją króciutką karierę poetycką pierwszym 
miejscem w dziedzinie poezji i prozy. 

Okres szkoły podstawowej kojarzy mi się równieŜ 

z częstymi wyjazdami związanymi z rehabilitacją. Zwykle 
w czasie wakacji bądź ferii, ale zdarzały się one takŜe 
w roku szkolnym. Mimo Ŝe nigdy nie lubiłam ćwiczyć i by-
łam bardzo nieznośna pod tym względem, to wyjazdy te 
stały się dla mnie okazją do poznania nowych ludzi, za-
wierania przyjaźni i poszukiwania inspiracji. 

Po ukończeniu szkoły podstawowej w Wielkim Buczku 

rozpoczęłam naukę w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym 
dla Dzieci Niepełnosprawnych Ruchowo w Policach. Pla-  
cówka ta mieściła się bardzo daleko od domu, bo aŜ 250 
km. Jednak o wyborze szkoły zdecydowałam wspólnie 
z Rodzicami i – mimo ogromnej tęsknoty – właśnie tam 
chciałam kontynuować edukację. Miałam ku temu trzy 
waŜne  powody:  po  pierwsze,  była  tam  szkoła  integra-  
cyjna w pełni przystosowana na potrzeby osób niepełno-  
sprawnych,  po  drugie,  internat  zapewniał  całodobową 
opiekę  i  rehabilitację,  po  trzecie  wreszcie,  chciałam  się 
choć trochę usamodzielnić. Myślę, Ŝe wybór takiej a nie 
innej  szkoły  był  dla  mnie  najlepszym  rozwiązaniem.  To 
właśnie  w  liceum  w  pełni  rozwinęłam  swoje  poetyckie 
skrzydła, chwytając wenę bardzo często i w nietypowych 
miejscach.  W  związku  z  tym  zawsze  miałam  pod  ręką 
kartkę i ołówek, aby zdąŜyć zapisać nowe myśli. 

Czas  szkoły  średniej  był  dla  mnie  okresem  zdoby-

wania  róŜnych  doświadczeń,  uwaŜnej  obserwacji  ota-
czającego świata, budowania własnej indywidualności. 
Przez  cztery  lata  obcowałam  z  ludźmi  niepełnospraw-
nymi  w  większym  lub  mniejszym  stopniu.  Patrzyłam  na 
prawdziwe  ludzkie  dramaty,  ale  uczestniczyłam  teŜ w 
ogromnych  radościach,  które  tylko  osobom sprawnym 
inaczej mogą być znane, jak choćby przejście trzech ki-
lometrów  pieszo  w  poszukiwaniu  wiosny  czy  teŜ  pierw-
sze wagary, na które wyruszyła cała klasa bez wyjątku. 
W większości były to osoby poruszające się na wózkach 
i  o  kulach.  Fakt,  Ŝe  zostaliśmy  przyłapani  przez  dyrek-
tora,  w  tym  kontekście  wydaje  się  drobnostką.  Oprócz 
rzeczywistości  szkolnej  i  barwnego  Ŝycia  w  internacie, 
większość  czasu  poświęcałam  na  doskonalenie  spraw-
ności fizycznej w pełnym tego słowa znaczeniu (ćwicze-
nia z rehabilitantem, basen, siłownia, hipoterapia). W at-  
mosferze radości pokonywałam ograniczenia fizyczne, 
odnosząc maleńkie sukcesy na polu mojej sprawności 
i nie tylko. 

Jedno  po  drugim  spełniały  się  moje  marzenia,  aby 

wreszcie zdarzyło się to największe szczęście. Oto w trze-  
ciej  klasie  liceum  wydaję  pierwszy  tomik  poezji.  Ksią-
Ŝ

eczka powstała w Poznaniu z inicjatywy pani Wiesławy 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

126 

Kurek  i  Poznańskiej  Fundacji  Pomocy  Twórcom.  Oko-
liczności powstania tomiku były ciekawe i właściwie nie-
zaleŜne  ode  mnie,  poniewaŜ  w  szkole  średniej  nie  wy-
syłałam wierszy na Ŝadne konkursy – inicjatywę przejęła 
mama.  Pod  moją  nieobecność  wysłała  utwory  na  adres 
fundacji,  który  dostała  od  znajomych.  Kilka  miesięcy 
później  przyszedł list informujący  o chęci  wydania  tomi-  
ku, organizacji prawdziwego wieczoru autorskiego, wywia-  
du w regionalnej telewizji poznańskiej i w dwóch gazetach. 

W  jednej  chwili  zmienił  się  cały  mój  świat,  bo  oto 

pragnienie, o którym bałam się mówić, głośno stawało się 
rzeczywistością.  Dzień  19  maja  zapamiętam  do  końca 
Ŝ

ycia. Wtedy  właśnie  wyruszyłam  do  Poznania  razem 

z  dwudziestoosobową  grupą  złoŜoną  z  rodziny  i  przy-  
jaciół. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Naj-  
pierw odwiedziliśmy gmach poznańskiej telewizji, w któ-  
rym udzieliłam  pierwszego  w  Ŝyciu  wywiadu  na Ŝywo. 
Przed wejściem do studia miałam tremę, jednak gdy za-
czął się program, strach mnie opuścił. Pomyślałam sobie 
wtedy,  Ŝe  nie  powinnam  się  bać  –  przecieŜ  to  był  mój 
czas. Kolejnym i chyba najwaŜniejszym punktem progra-  
mu był uroczysty wieczór autorski, który odbył się w błę-
kitnej sali, udekorowanej Ŝywymi kwiatami. Było tam mnó-  
stwo osób – dorosłych, młodzieŜy i dzieci. Uroczystość 
trwała około trzech godzin. 

W tym czasie nastąpił prawdziwy wysyp cudownych 

zdarzeń.  Na  początku  powiedziałam  kilka  słów  o  sobie. 
Następnie dzieci z kółka poetyckiego odczytały kilka moich 
wierszy.  W  przerwach  rozbrzmiewała  muzyka  grana  na 
fortepianie.  Po  pewnym  czasie  na  salę  wkroczył  przy-  
stojny  młody  człowiek,  który  przedstawił  się  jako  aktor 
warszawskiego teatru „Ateneum”, i oznajmił, Ŝe ma ogrom-  
ny zaszczyt wyrecytować moje utwory. Była to dla mnie 
wielka satysfakcja, gdyŜ zupełnie inaczej odbiera się po-  
ezję czytaną przez profesjonalistę. Staje się ona jeszcze 
bardziej  liryczna  i  poetycka.  Nabiera  więcej  barw  i  od-  
cieni. Szczególnie wiersz Niebieski, który od tej pory jest 
moim ulubionym utworem, brzmiał zupełnie inaczej. 

Później  zdarzyło  się  coś  równie  zachwycającego. 

Na  scenie  pojawiła  się  pani  trzymająca  w  rękach  duŜy 
pakunek.  Powiedziała,  Ŝe  jest  malarką,  a  swoje  prace 
wystawia  w  galeriach  poznańskich.  Zetknęła  się  z  moją 
poezją jeszcze przed wydaniem tomiku. Jeden z wierszy 
zainspirował ją tak bardzo, Ŝe namalowała do niego ob-
raz. Obraz ten dostałam w prezencie i teraz zdobi ścianę 
w moim pokoju. Czułam się bardzo szczęśliwa, wiedząc, 
Ŝ

e moja twórczość moŜe stać się inspiracją dla innych. 

Jednak najwaŜniejszym dla mnie wydarzeniem w cią-  

gu całego wieczoru było spotkanie i rozmowa z pewnym 
poznańskim poetą, który pogratulował mi wspaniałego  de-  
biutu w tak młodym wieku. On sam, jak przyznał, późno 

zaistniał na scenie literackiej. Szepnął mi teŜ do ucha kil-
ka cennych rad i Ŝyczył nieustającej weny twórczej. CóŜ, 
po takiej rozmowie z prawdziwym poetą omal nie wyrosły 
mi na ramionach skrzydła. 

Wreszcie nadszedł czas rozdawania autografów 

i przyjmowania mnóstwa gratulacji. CięŜka to praca, ale 
bardzo  przyjemna.  Ludzie,  którzy  przyszli  na  wieczór 
autorski, robili sobie ze mną zdjęcia i czułam się jak ktoś 
naprawdę  sławny.  Na  koniec  uroczystości  udzieliłam 
jeszcze wywiadu dla dwóch gazet poznańskich i tak oto 
spełniło się jedno z moich największych marzeń. 

W  szkole  przyjęto  mój  sukces  z  wielkim  entuzja-

zmem.  Przyjaciele,  nauczyciele  i  opiekunowie  podzielali 
moją wielką radość. Niedługo po wydaniu tomiku zosta-
łam zaproszona do gimnazjum w Policach, gdzie na go-
dzinie wychowawczej rozmawiałam z młodzieŜą o mojej 
poezji. Do tej pory utrzymuję kontakt listowny z piątą kla-
są  tamtejszej  szkoły  podstawowej.  Ma  on  charakter 
rozmowy  poetyckiej.  Wysyłam  dzieciom  nowe  utwory, 
a one ilustrują je rysunkami i w kolorowych listach prze-  
syłają własne przemyślenia i wiersze. Są to dla mnie bar-
dzo waŜne kontakty. Dodatkowo koresponduję z wycho-
wawczynią  klasy,  która  opisuje  radości  i  problemy  wy-
chowawcze niesfornych „piątaków”. Z listów dzieci czerpię 
zaskakujące czasem informacje i uczę się innego, błękit-
nego spojrzenia na rzeczywistość. Owo spojrzenie okazu-  
je się niezwykle przydatne teraz, gdy rozpoczęłam studia. 

Po zdaniu matury postanowiłam spełnić kolejne ma-

rzenie – studia polonistyczne. Udało się, z czego jestem 
bardzo dumna. Przyznaję, Ŝe nie jest łatwo, ale naresz-
cie robię to, co chcę, i nie muszę zawracać sobie głowy 
tak  prozaicznymi  przedmiotami  jak  fizyka  czy  matema-
tyka.  Mieszkam  w  Bydgoszczy  w  akademiku,  który  bar-
dzo  lubię.  Poznałam  wielu  nowych  ludzi,  którzy  potrafią 
zarazić  pasją do  nauki.  Myślę,  Ŝe  pozytywny  bagaŜ  do-
ś

wiadczeń,  który  wyniosłam  ze  szkoły  średniej,  a  takŜe 

ogromna miłość i wsparcie Rodziców pozwoliły mi pozo-
stać  otwartą  na  zmiany  i  nauczyły  jeszcze  większej  sa-
modzielności. Wbrew wszystkim trudnościom jestem osobą 
szczęśliwą i spełnioną. Pojawili się nowi przyjaciele i no-  
wa rzeczywistość, w której się odnalazłam i jest mi dobrze. 
Ludzie, z którymi przebywam na co dzień, równieŜ przyjęli 
mnie  z  ogromną  otwartością,  choć  na  początku  moja 
niepełnosprawność była dla nich tematem tabu. Szybko 
jednak  pokonaliśmy  tę  barierę,  poniewaŜ  ja  sama  do 
swojej choroby zachowuję naleŜyty dystans i potrafię śmiać 
się z własnych niedomagań. Czasem tylko dochodzę do 
wniosku, Ŝe schody są za wysokie albo przydałaby się 
jeszcze jedna poręcz. 

Mimo Ŝe studia pochłaniają ogromną część mojego 

czasu, to jednak nie samą nauką student Ŝyje. Nadal więc 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

127 

rozwijam  swoje  poetyckie  skrzydła,  tworząc  nowe  utwory. 
Wszystkie  stanowią  zapis  moich  uczuć  nie  tylko  pozy-  
tywnych, ale równieŜ negatywnych, które teŜ bywają nie-  
zmiernie inspirujące. Oprócz błękitów i fiołków, w których 
zakochana  jestem  „po  uszy”,  pojawiają  się  teŜ  w  moich 
utworach Anioły – istoty cudowne, stojące przy mnie 
w dobrych i złych chwilach. Oprócz najwaŜniejszego Anio-  
ła StróŜa, który czuwa nade mną, czuję obecność jeszcze 
kilku  Aniołów  tu,  na  Ziemi.  Pomagają  mi  one  przetrwać 
trudne chwile, uczestniczą w moich radościach i smutkach, 
poraŜkach i sukcesach – więc jak tu nie być szczęśliwą? 

Ostatnio uśmiecham się jeszcze częściej, gdyŜ w Byd-  

goskim Informatorze Kulturalnym ukazała się recenzja 
pierwszego  tomiku  moich  wierszy,  napisana  przez  Toma-  

sza Lebiodę, mojego wykładowcę literatury romantyzmu. 
Jest  to  pozytywna  ocena,  dająca  mi  wiarę,  Ŝe jestem 
poetką. 

Oto  w  wielkim  skrócie  przybliŜyłam  fragment  mojej 

błękitnej rzeczywistości. Nie było to łatwe, gdyŜ najtrud-
niej jest  mówić  o sobie.  Wszystko, co do  tej  pory  udało 
mi się osiągnąć,  nie  jest  tylko  moją zasługą. To takŜe 
efekt odczuwanego na co dzień wsparcia moich Kocha-
nych Rodziców. 

Wierzę,  Ŝe  ten  list  uświadomi  wątpiącym  i  nasta-

wionym do Ŝycia na „nie”, Ŝe mimo trudności moŜna re-
alizować nawet te marzenia, które wydają się niemoŜliwe 
do zrealizowania, i pokonać te przeszkody, które wydają 
się nie do pokonania. 

Będę Twoim Aniołem 

I będę Twoim Aniołem 
przez wszystkie dni a
Ŝ do skończenia świata 
B
ędę z Tobą gdy spełnią się marzenia 
i popłyn
ą łzy 
Pójdziemy nad potok 
zerwiemy pachn
ące fiołki 
Z wiatru skradniemy moc by nasyci
ć serca głodne 
Gdy w ciszy nocy gwiazdy u
śmiechną się srebrzyście 
a ciemno
ść otuli duszę 
Ja b
ędę czuwać obecna w nieskończoności 
B
ędę Twoim Aniołem 

Wiersz chwilowy 

Na chwilę krótką chwilę 
zgasł ksi
ęŜyc wśród nocy 
umilkł 
śpiew spadających gwiazd 
znikł cie
ń optymizmu z mojego nieba 
Na chwil
ę krótką chwilę 
zapadła nieruchoma cisza 
przesycona zapachem strachu 
i wkradło si
ę zwątpienie 
wprost do mojej duszy 
Na chwil
ę krótką chwilę 
ogarn
ęła mnie samotność... 

Gość 

W ciszy skrzypią wszystkie Ŝale 
krzycz
ą smutki 
słycha
ć kroki 
Chyba sumienie przyszło upomnie
ć się o swoje 
Kto
ś puka 
Otwieram 
To tylko samotno
ść 
Znów przyszła dotrzyma
ć mi towarzystwa... 

background image

Nasze Forum 

K

WARTALNIK PEDAGOGICZNO

-

TERAPEUTYCZNY NR 

3-4(11-12)/2003

 

128 

*** 

Spadło porcelanowe szczęście 
z płaczem na ziemie 
rozbiło si
ę na kawałki 
kalecz
ąc twoje ręce 
kiedy próbowały zebra
ć 
marne szcz
ątki radości i marzeń 
Kruche szcz
ęście przesycone magią 
umierało powoli 
z potłuczonym u
śmiechem 
na rozbitej twarzyczce 

A wokół pachniały konwalie 

Stokrotka 

Tylko stokrotka poczuła mój smutek 
kiedy płakałam bezszelestnie nad 
umarł
ą nadzieją 
Tylko stokrotka dzieliła niem
ą rozpacz 
kiedy odeszło dr
Ŝące szczęście 
Mała stokrotka spojrzała mi w oczy 
i powoli spu
ściła główkę 
rozumiej
ąc wszystko 

*** 

Spoglądam w okno 
Palcem na szybie narysuj
ę wiatr 
Niech przyniesie wspomnienie o zapachu 
Ŝonkili 
U
śmiecha się świat 
w białym pół
śnie zastygły 
w
śród kolorowych szkiełek witraŜ
Ŝ za radość 
skrywana w 
świętościach 
motylim skrzydłem musn
ęła duszę 
rozlewaj
ąc rumieniec wśród myśli 
Kocham 
Ŝycie 

*** 

Gdyby moŜna było narysować uczucia 
wszystko zamkn
ęłoby się 
w male
ńkiej kropelce deszczu 
płyn
ącej po Twoim policzku 
Wszystko odbiłoby si
ę  
w Twoich oczach 
wielkich jeziorach optymizmu 
ś

wiat umilkłby na dźwięk Twoich słów 

Patrzę na Ciebie pastelowo 
by nie spłoszy
ć motyli subtelności 
które w sobie masz 
Dotykam niepostrze
Ŝenie 
wr
ęcz perłowo 
Ŝ

eby nie zgasić ciepłych ogników 

Twojej radości 
Dzi
ęki Tobie nadzieję odnajduję w błękitach 
Dzi
ęki Tobie istnieję...