background image

Muzyka i myśl (

6

)  

 

Bohdan Pociej 

  

Sztuka fugi

 

 

Ze  znakomitej  książki  Stefana  Riegera  poświęconej  sztuce  i postaci  Glenna  Goulda  (Słowo-
Obraz-Terytoria,  Gdańsk  1997,  zob.  też  na  ten  temat  moje  Notatki  o muzyce  w "Tygodniku 
Powszechnym"), przepisuję fragmenty następujące: 

Boskość.  Abstrakcja.  Czystość.  Harmonia...  U  schyłku  życia  Gould  coraz  bardziej  się  wycisza, 
oddala,  coraz  go  mniej  między  dźwiękami  ostatnich  nagrań.  Nieobecność  bierze  górę  nad 
obecnością.  Silniej  niż  kiedykolwiek  czuje  wspólnotę  ducha  ze  starzejącym  się  Bachem,  który 
"przestaje  przywiązywać  wagę  do  pragmatycznej  strony  muzycznego  rzemiosła,  przenosząc  się 
w wyidealizowany świat bezkompromisowej inwencji". 

Przed odlotem zdążył jeszcze opisać w rozmowie z Monsaingeonem wciągającą go otchłań: 

W  Kunst  der  Fuge  nie  ma  już  nic,  co  przypominałoby  choćby  z daleka  wyraźnie  zdefiniowane 
modulacje  z poprzednich  fug.  Bach powraca  do  kontrapunktu  i harmonii,  stosowanych -  dobre 
sto lat wcześniej - przez kompozytorów flamandzkich i północnoniemieckich wczesnego Baroku. 
Pozwala  mu  to  pozostać  w systemie  tonalnym  i zarazem  uniknąć  pokusy  popisywania  się 
tonalnym  technicolorem.  Widzę  w tych  utworach  nieskończony  wachlarz  odcieni  szarości, 
a uwielbiam kolor szary. Schweitzer mówił o "świecie ciszy i powagi, który rozpościera się pusty, 
nieruchomy, bez barw, bez światła i ruchu"... Miał na myśli I Fugę, lecz oddaje to trafnie nastrój, 
jaki budzi we mnie ostatnia. Równocześnie Bach stosuje w Kunst der Fuge tak śmiałe pod wieloma 
względami modulacje, jakie znajdujemy dopiero w epoce Wagnera, o przynajmniej sto lat później 
(...).  Ta  muzyka  pod  względem  stopnia  chromatyczności,  jest  już  niemalże  post-wagnerowska: 
rozprzestrzenia się ad infinitum, unika wszelkich konwencjonalnych modulacji, nie ciąży nigdy ku 
jednej określonej tonacji i pozostawia nadzwyczajne wrażenie świata w nieograniczonej ekspansji 
(...).  Nie  ma  tu  już  śladu  uzewnętrznionego,  zbędnego  podniecenia.  Bach  podpisuje  się  pod 
dziełem swego życia. Nie zależy mu już wcale na tym, by świat czymkolwiek kokietować: wylatuje 
poza orbitę jego oczekiwań, ruszając w dal, w niezwykłą podróż po najśmielszej trajektorii. 

1. W fudze - jej technice, formie, idei - myśl i muzyka zawęźlają się szczególnie, utożsamiając się 
niemal ze sobą: muzyka jest myślą, myśl jest muzyką. Kompozytor myśli fugą. 

Cóż to jest fuga? I czym była jej idea dla Jana Sebastiana Bacha? 

Idea  fugi,  znamienna  dla  świadomości  muzycznej  czasów  nowożytnych,  jest  kwintesencją 
polifonii  europejskiej,  syntezą  substancjalnego  (tj.  związanego  z czystą  strukturą  dźwiękową) 

background image

polifonizmu,  dokonywaną  w (nowym)  medium  harmoniki  i tonalności.  W dziejach  myśli 
kompozytorskiej ideę tę porównać można do pojęć substancji, materii, formy w historii filozofii. 
Korzeniami fuga tkwi  w wielkiej formacji polifonii  (wielogłosowości) średniowiecza i renesansu, 
z jej  systemem  modalnym  skal  kościelnych,  ale  prawdziwie  rozwinie  się  i apogeum  osiągnie 
w systemie  tonalnym  (harmoniki  funkcyjnej)  dur-moll,  w ciągu  trzech  wieków  jego  panowania 
(XVII-XIX).  Skupiając  w sobie  to,  co  najcenniejsze  ze  "starej"  polifonii  -  imitacja,  gatunki 
kontrapunktu,  linearyzm,  cantus  firmus  -  stanie  się  fuga  czołową  formą  polifonii  nowożytnej 
czasów  baroku.  Jej  cechy  charakterystyczne  to:  operowanie  wyraźnym  tematem,  nowy  rodzaj 
ciągłości  (integralności)  formy,  nowa  dynamika  rozwoju,  modulacyjność,  przetworzeniowość 
melodyczno-harmoniczna  i generalnie:  nowa  autonomia  formy;  fuga  jest  formą  par  excellence 
instrumentalną 

(aczkolwiek 

rozwiniętą 

z wokalnych 

"przeszczepów") 

i wykształconą 

w środowisku instrumentów klawiszowych (organy, klawesyn). 

Sednem  formy  fugi  jest  rozwijanie  -  rozwój  strukturalny  i formalny  -  ewolucjonizm:  coś  - 
przestrzeń,  płaszczyzna  dźwiękowa,  większa  całość  -  rozwija  się  z czegoś;  z ziarna,  zalążka, 
całostki. Czymś w rodzaju głowicy dynamicznej formy fugi jest komórka imitacyjna bazująca na 
elementarnym  napięciu  harmonicznym  (tonika-dominanta-tonika):  temat-odpowiedź,  temat-
odpowiedź - czyli przeprowadzenie czołowego tematu przez kolejne głosy (większość fug Bacha 
jest  czterogłosowa),  z przydaniem  kontrapunktów.  Dalsze  rozwijanie  polega  na  kolejnych 
przeprowadzeniach  tematu,  także  epizodach,  różnych  kontrapunktycznych  kombinacjach, 
współgraniu  polifonii  z harmoniką,  linearyzmu  z akordowością  -  aż  do  finałowej  stretty 
imitacyjnej  i kody.  Modelowym typem  fugi  u  Bacha  jest  fuga  jednotematowa,  zwarta,  znaczona 
stałą obecnością motywu czołowego, taka właśnie, jaką mamy zaraz na początku wielkiego cyklu 
Wohltemperiertes  Klavier.  Ale  olbrzymia  dynamika  tej  formy  polega  też  na  pomnażaniu  bogactwa 
odmian: fugi dwu-, trój-, czterotematyczne, szeroko rozwinięte, urozmaicane różnymi epizodami. 
Idea  fugi  jest  dla  Bacha  tym,  czym  będzie,  przeszło  pół  wieku  później,  idea  sonaty  (formy 
sonatowej)  dla  Beethovena.  (Idea  znaczy  tu  może  tylko  tyle  co  pełny  zasób  możliwości  formy 
danych  do  aktualizacji;  jest  to  jakby  skarbiec  wszystkich  typów,  rodzajów,  wzorców  fugi,  jakie 
spotykamy  u  Bacha.  W jego  idei  fugi  zapisana  jest  także  przyszłość  tej  formy:  u  Beethovena 
i romantyków, u neoklasyków i dodekafonistów.) 

Podobnie jak Beethoven sonatę, tak Bach, zda się, wyeksploatował fugę do końca: urzeczywistnił 
wszystkie jej możliwości we wszelkich dostępnych mu mediach dźwiękowych, instrumentalnych 
i wokalnych.  Tak  że  po  Bachu  fuga,  żyjąc  dla  kompozytorów  nadal,  przekształca  się,  zmienia, 
jednak pod względem strukturalnym (substancjalnym) już się zasadniczo nie rozwija. Beethoven, 
wciągając  ją  w obręb  sonaty  i wariacji,  wykreuje  nawet  nowy  typ  fugi  dynamiczno-
przetworzeniowej;  ale  wobec  niezmierzonego  bogactwa  postaci  fug  Bachowskich  będzie  to  już 
uproszczona  realizacja  idei.  Podobnie  -  u  idących  śladem  Beethovena  romantyków: 
Mendelssohna, Brahmsa, Regera. 

Fuga i sonata to dwie idee formy najbardziej ważkie i kluczowe dla świadomości kompozytorskiej 
czasów  nowożytnej  Europy;  grają  one  pierwszorzędną  rolę  w organizacji  formy  muzycznej 
uniwersalnych  stylów  epoki:  fuga  rządzi  stylem  -  stylami  -  epoki  baroku;  sonata  rządzi  stylem 
zwanym klasycyzmem wiedeńskim (w drugiej połowie XVIII wieku). 

2. Forma fugi osiąga pełną dojrzałość w drugiej połowie XVII wieku u organistów niemieckich, 
występując  najczęściej  w złożeniu  z formami  wirtuozowskimi  o genezie  improwizacyjnej, 
polifonicznie mniej ścisłymi: preludium, fantazja, toccata, passacaglia, chaconne. Taką też postać 
fugi, jako część główną kompozycji dwu- i więcej częściowej, przejmuje młody Bach; fugę mocno 
osadzoną  w medium  brzmieniowym  organów,  rozpisaną  na  organowe  klawiatury  -  manuały 
i pedał.  Daleko  tu  jeszcze  do  koncepcji  fugi  z ostatnich  lat  życia  i twórczości:  struktury 

background image

substancjalnej  i nad-instrumentalnej  (abstrakcyjnej  formy  myślenia  muzycznego)  z Musikalisches 
Opfer
 i Kunst der Fuge. Dla młodego Bach z lat 1707-1717 fuga brzmi przede wszystkim organowo 
-  dźwięk  tego  instrumentu  zdaje  się  jej  substancją  -  wypełnia  wnętrze  kościoła  w całym  swym 
zróżnicowaniu  planów,  płaszczyzn,  operowaniu  masą,  ciężarem,  objętością,  konsystencją, 
dynamiką brzmienia. Fuga jest czołową formą muzyki par excellence organowej, a dźwięk organów 
z możliwością dowolnego przedłużania zdaje się doskonałym medium dla gry polifonicznej. 

Organowe  fugi  Bacha  -  także  te  późniejsze,  powstałe  w Lipsku  -  to  kompozycje  wybitnie 
architektoniczne, nasuwające skojarzenia  z budowlą, budowaniem z konkretnego "materialnego" 
budulca (a z wszystkich danych nam w tradycji brzmień instrumentów dźwięk organów zdaje się 
najbardziej  konkretny!).  Szczególna  to  jednak  architektura,  własnej  statyczności  przecząca: 
struktury  dynamiczne,  budowle  powstające,  konstrukcje  w ruchu.  Poprzedzona  preludium  lub 
toccatą  fuga  buduje  się  w naszych  uszach,  wznosi,  rozwija,  dźwiękiem  i barwą  brzmienia 
wkomponowywana w przestrzeń świątyni. Dobra gra organisty - adekwatna do idei Bacha - daje 
nam sugestię formy formowanej; tym mocniejszą, że ścisła i jednokierunkowa fuga poprzedzona 
jest  bardziej  swobodnym,  różnokierunkowym  jakby  preludium:  z architekturą  (matematyczna 
ścisłość) dialektycznie współgra gra klawiszowa i sztuka improwizacji. 

Organowa  fuga  Bacha  jest  owocem  tyleż  (intuicyjnej)  matematyki  -  liczbowej  kalkulacji  -  co 
spontanicznej  improwizacji;  a była  to  wszak  swoista  sztuka  komponowania  na  gorąco, 
demonstrowania  procesu  kompozytorskiego  poprzez  mistrzostwo  gry  na  klawiaturach,  sztuka 
ukazywania  kompozycji  in  statu  nascendi:  te  same  reguły  pracy  kompozytorskiej  obowiązywały 
wszak w pisaniu muzyki, jak i w sztuce klawiszowej - organowej, klawesynowej - improwizacji. 

Proces twórczy w każdej ze sztuk, a zwłaszcza w muzyce, polega na szczególnym dialektycznym 
współgraniu:  żywiołu  materii  (artystycznej)  i myśli  ów  żywioł  dyscyplinującej  i organizującej  go 
w formę. W "żywiole" działa czysta  inwencja, energia elementarna przed formą. Potrzebuje ona 
często pobudzenia, rozgrzania, rozkręcenia przez konkretną, "żywiołową" materię sztuki. Temu 
właśnie  pobudzeniu  inwencji  formotwórczej  w muzyce  służy  improwizacja  na  instrumentach 
klawiszowych;  poruszona  przez  grę  inwencja  zdolna  jest  budzić  myśl  kompozytora  "z 
dogmatycznej drzemki" (jak by może powiedział Kant) i doprowadzać do twórczych osiągnięć - 
w formie.  Myśl  pobudzona  grą  tym  intensywniej  realizuje  coraz  to  inne  postacie  dźwiękowe 
wysnute z jednej idei fugi, określone jej polifoniczno-harmonicznymi zasadami. U poprzedników 
Bacha - Bruhnsa, Pachelbela, Buxtehudego - w ich kilkuczęściowych kompozycjach organowych, 
partie  gry  bardziej  swobodnej,  z ducha  improwizacji,  i płaszczyzny  adagiowe  przeplatają  się 
z partiami  w ścisłej  technice  fugi.  Bach  bardziej  dyscyplinuje  żywioł  organowej  improwizacji, 
uzwięźla strukturę, wzmacnia konstrukcję, klaruje formę. Postacią naczelną prezentacji fugi staje 
się u niego forma dwuczęściowa; część pierwsza - mniej ścisła, bardziej swobodna, właściwą fugę 
dopiero  przygotowuje;  tak  jest  zwłaszcza  w kompozycjach  wczesnych.  Chociaż  już  u  młodego 
Bacha  w jego  latach  weimarskich  (około  1709)  spotykamy  niezwykłe  arcydzieło  w postaci 
Passacaglii  c-moll,  wspaniałą  syntezę,  zwieńczenie  i apogeum  dotychczasowych  dziejów  tej  formy, 
popularnej  u  organistów  XVII  wieku;  konkluzją  zwartego  ciągu  wariacji  jest  tu  dwutematowa 
fuga, należąca do najznakomitszych fug Bacha. 

3.  Komponowanie  według  zasad  fugi  i kanonu  to  sedno  sztuki  komponowania  i nauki 
kompozycji,  którą  Bach  nieustannie  swoimi  dziełami  egzemplifikuje,  realizując  poprzez  własną 
muzykę także swój wielki zamysł dydaktyczny: był przecież również największym Nauczycielem 
Muzyki  w nowożytnych  dziejach  kultury  Zachodu;  komponował  muzykę,  instrumentalną 
zwłaszcza  (czyli  trzon  substancjalny  swojej  twórczości),  aby  jej  nauczać  współczesnych  sobie 
i następne pokolenia (w tym sensie i my jesteśmy jego uczniami) i, dodajmy, aby stale pobudzać, 
ożywiać  myśl  muzyczną  i myśl  o muzyce.  Sama  zaś  idea  formy  fugi  -  zrodzona  i rozwinięta 

background image

w środowisku  instrumentów  klawiszowych  -  charakteryzuje  się  zdolnością  do  różnych 
"przeszczepów"  i asymilacji.  Tak  więc  wciela  się  ona  również  w gatunki  i formy  muzyki 
przeznaczonej  na  zespoły,  przede  wszystkim  wokalne  i wokalno-instrumentalne  -  w motetach, 
kantatach,  pasjach,  mszach.  Ta  bowiem  muzyka,  związana  z żywym  słowem,  stanowi 
w twórczości  Bacha  obszar  pod  względem  wartości  równoważny  wobec  obszaru  form  czysto 
instrumentalnych.  I tu  ujawnia  się  u  Bacha  fascynująca  dialektyka  substancjalno-monistycznej 
formy  fugi:  jej  czysta  struktura  zakwita  nowym  życiem  muzyki  -  w śpiewie  i grze  różnych 
wykonawców. A może też sama fuga przypomina o swojej genezie i pra-początkach - w motetach 
szkół flamandzkich XV i XVI wieku? 

  

BOHDAN POCIEJ, ur. 1933, muzykolog, krytyk muzyczny.