Alfred Michalak
Spis Treści
Słowo wstępu – Instrukcja obsługi – 2 str.
1.
Pojęcie duchowości – 6 str.
2.
Stworzenie wszechświata – 7 str.
3.
Kto to jest Bóg? – 10 str.
4.
Natura człowieka – 15 str.
5.
Religia – 25 str.
6.
Kościół – 28 str.
7.
Biedny i niegodny grzesznik – 34 str.
8.
Prawda – 41 str.
9.
Pokój – 44 str.
- 2 -
10.
Właściwe postępowanie – 46 str.
11.
Miłość – 50 str.
12.
Nie krzywdzenie – 52 str.
13.
Karma – 58 str.
14.
Reinkarnacja – 63 str.
15.
Strach – 77 str.
16.
Sens Ŝycia? – 84 str.
17.
Śmierć – 88 str.
18.
Najstraszniejszy wróg człowieka, czyli niewiedza – 90 str.
Słowo wstępu - Instrukcja obsługi
Aby w ogóle moŜna było zacząć mówić o sensie i celu ludzkiego Ŝycia, to zaraz na
początku trzeba powiedzieć, Ŝe bez wspomnienia o prawie reinkarnacji, to wszelkie
próby określenia ludzkiego sensu i celu Ŝycia na tym ziemskim padole, będą
powierzchowne, będą nieścisłe, będą mijały się z prawdą, czyli będą po prostu
kłamliwe. W biblii były trzy rozdziały poświęcone prawu reinkarnacji, a prawo
reinkarnacji było nauczane w naszym kościele do roku 553. O reinkarnacji, w
kościele szczególnie duŜo nauczał Orygenes z Aleksandrii, Ŝyjący w latach 185 –
255. Orygenes był wielkim filozofem i teologiem wczesnego chrześcijaństwa,
zwanym ojcem biblistyki i teologii, który jasno i wyraźnie głosił doktrynę
reinkarnacji. To właśnie Orygenes napisał trzy rozdziały w biblii o naukach
reinkarnacji, które kościół po prostu wyrwał z biblii w roku 553 po piątym soborze
powszechnym w Konstantynopolu. W rzeczy samej trudno jest pisać o sensie i celu
ludzkiego Ŝycia w Polsce i dla polskiego społeczeństwa, poniewaŜ wiara religijna
społeczeństwa polskiego i kościelne rytuały całkowicie wykluczają i zacięcie
zaprzeczają o moŜliwości istnienia prawa reinkarnacji, pomimo, Ŝe wcześniej była
nauczana. Dlaczego tak jest, czytelnik będzie mógł sam się przekonać w dalszej
części tej ksiąŜki. Do tego wszystkiego jeszcze trzeba koniecznie wspomnieć, Ŝe
Polki i Polacy są z reguły sceptyczni i niechętni do wszelkiego duchowego
dociekania, powodu wszelkich lęków, które zgromadzili w swoim ziemskim Ŝyciu.
W rzeczy samej trzeba przyznać, Ŝe ludzie byli i są ciągle oszukiwani w tych
waŜnych sprawach, szczególnie przez religię i politykę. Do tego trzeba takŜe
przyznać, Ŝe nic tak bardzo nie staje się zarzewiem wszelkich konfliktów, emocji i
agresji jak polityka i religia. Wszelkie wojny w ostatnich dwóch tysiącach lat na
terenach cywilizacji zachodniej, w tym w Polsce, wybuchały z powodu polityki i
religii. W duchowości nie ma miejsca na Ŝadną politykę oraz Ŝadną religię w
obecnych wersjach. Dlatego duchowość jest wyjątkowo niewygodna, wręcz
niebezpieczna dla obecnych polityków i dla hierarchii kościelnej, więc jedni i drudzy
- 3 -
będą robić wszystko, aby duchowość nie pojawiła się w codziennym polskim Ŝyciu.
Trzeba przyznać z ręką na sercu, Ŝe jednym jak i drugim znakomicie to się udaje, co
jest wyjątkowo niekorzystnym wydarzeniem dla całego polskiego społeczeństwa.
Dla wielu Polek i Polaków silna wiara religijna daje trochę poczucia bezpieczeństwa
i poczucia przynaleŜności do grupy społecznej, to trzeba przyznać, ale z drugiej
strony silna wiara religijna blokuje natychmiast wszelką naszą spontaniczność i
wraŜliwość na inne waŜne informacje związane z duchowością. W rzeczy samej, to
właśnie głęboka wiara religijna zasłania nam olbrzymią część naszej ludzkiej
rzeczywistości. Ludzie w swojej naiwności sądzą, Ŝe wiara chroni ich przed
nieznanym lub niewiadomym, więc coś takiego jak otwartość lub wraŜliwość jest u
nich mocno zawęŜona, dlatego wszelkie informacje związane z duchowością są
z reguły ignorowane. W tym miejscu muszę stanowczo stwierdzić, Ŝe ani religia, ani
polityka nie są sensem i celem Ŝycia i nigdy nimi nie byli, dlatego kaŜdy człowiek
powinien konieczne starać się poznać sens swojego Ŝycia. W obecnych czasach,
kiedy kupujemy jakieś urządzenie, to otrzymujemy do niego instrukcję obsługi.
Nawet najbardziej proste urządzenia mechaniczne lub elektroniczne posiadają swoją
instrukcję obsługi, bez której nie jesteśmy w stanie uruchomić danego urządzenia. Im
bardziej skomplikowane urządzenie, tym grubsza jest instrukcja obsługi. Jeśli nie
mamy instrukcji obsługi dla przykładu do telewizora, to po prostu tego telewizora nie
uruchomimy. Tylko wyjątkowo zdolnym i nielicznym ludziom uda się w takiej
sytuacji uruchomić telewizor. Podobnie jest z Ŝyciem ludzkim, które jest duŜo
bardziej skomplikowane i zawiłe, niŜ największy telewizor. Sens i cel ludzkiego
Ŝ
ycia jest jakby taką instrukcją obsługi dla danego człowieka. Jeśli taki człowiek nie
zapozna się z tą instrukcją obsługi, to jasne jest, Ŝe nie moŜe realizować celów,
kierunków i zadań związanych ze swoim Ŝyciem, poniewaŜ ich nie zna. MoŜe się
tylko co niektórych domyślać i nic więcej. Idzie wtedy przez Ŝycie jak człowiek ślepy
z grubą opaską na oczach. Człowiek ślepy duŜo nie moŜe zdziałać w swoim Ŝyciu,
poniewaŜ ślepota odbiera mu pole do działania i bardzo zawęŜa moŜliwości działania
takiego człowieka. MoŜliwości takiego ślepego człowieka skupiają się tylko na tym,
co on moŜe dotknąć lub wymacać palcami rąk i tylko na tej podstawie moŜe on
poznawać i określić świat wokół siebie. KaŜdy rozumny człowiek zdaje więc sobie
sprawę, Ŝe bardzo niewiele z tego świata moŜe ślepy człowiek poznać i zrozumieć.
Podobnie jest z sensem i celem ludzkiego Ŝycia. Jeśli się go nie zna, to oczywiste
jest, Ŝe odgrywa się wtedy rolę ślepca na tym ziemskim padole, na dodatek jeszcze
głupiego ślepca, któremu się wydaje, Ŝe wszystko wie i wszystko widzi. No niestety,
ale umysł człowieka jest wyjątkowo przewrotnym narzędziem, więc w połączeniu z
indywidualnym ego przekonają bez problemu kaŜdego ślepego, Ŝe widzi wszystko i
nie tylko to. PoniewaŜ taki przewrotny umysł wmówi jeszcze takiemu ślepemu, Ŝe
nie tylko wszystko widzi, to jeszcze, Ŝe wszystko wie i rozumie. W takiej sytuacji
kłopoty, choroby i cierpienia wszelkiej maści są z góry zaprogramowane w Ŝyciu
kaŜdego takiego człowieka. Mam nadzieję, Ŝe wyraziłem się jasno i zrozumiale w tej
sprawie. Dlatego proszę potraktować tą ksiąŜkę jako instrukcję obsługi dla ludzkiego
Ŝ
ycia.
MoŜna w tym miejscu zadać sobie pytanie, czy polskie społeczeństwo, w którym
teraz Ŝyjemy, moŜe zaznać pokoju i cieszyć się niezachwianym spokojem, kiedy
- 4 -
zatraciło sens Ŝycia i cel Ŝycia????? A przecieŜ prawo reinkarnacji było nauczane w
naszym kościele do roku 553. O reinkarnacji, w kościele szczególnie duŜo nauczał
Orygenes z Aleksandrii, Ŝyjący w latach 185 – 255. Orygenes był wielkim filozofem
i teologiem wczesnego chrześcijaństwa, zwanym ojcem biblistyki i teologii, który
jasno i wyraźnie głosił doktrynę reinkarnacji. To właśnie Orygenes napisał trzy
rozdziały w biblii o naukach reinkarnacji, które kościół po prostu wyrwał z biblii w
roku 553 po piątym soborze powszechnym w Konstantynopolu. W dalszej części
ksiąŜki cały rozdział jest poświęcony reinkarnacji, więc tam czytelnik znajdzie więcej
szczegółów do tego tematu. Wyrwanie nauk o reinkarnacji przez kościół z naszej
tradycji społecznej spowodowało dla nas wszystkich okropne skutki. Kiedy się
wyrwie człowiekowi korzenie jego wiary, które jasno i wyraźnie określały sens i cel
Ŝ
ycia człowieka i zastąpiło się je sztucznymi tworami w postaci grzechu
pierworodnego, szatanów, antychrystów, diabłami, strachem, poczuciem winy,
zwątpieniem i tym podobnymi bzdurami, to nic dobrego z tego nie wyjdzie dla
społeczeństwa zachodniego i nie wyszło. Chaos, wojny i wszelkie nieszczęścia są
takŜe zaraz zaprogramowane w takiej sytuacji.
Człowiek myślący powinien mieć jasno i wyraźnie określony cel swojego Ŝycia.
Nauki o reinkarnacji i karmie, które były tak powszechne w naszym społeczeństwie
zachodnim jak powszedni chleb, zostały nam wymazane przez kościół i krytykowane
na wszelkie sposoby przez kościół do dnia dzisiejszego. Wyrwano nam bezczelnie
korzenie naszej wiary, korzenie, które jasno i wyraźnie określały cel naszego Ŝycia.
Doprowadziło to natychmiast do upadku moralnego społeczeństwa, do rozkwitu
egoizmu i ciemnoty religijnej na wielką skalę. To spowodowało, Ŝe miłość, spokój,
prawość i pokój prawie zanikły w naszym społeczeństwie. To umoŜliwiło otwarcie
wrót do wszelkiej przemocy i wojen, trwających do dziś. Kiedy powróci prawo
reinkarnacji z powrotem do naszego społeczeństwa, wtedy dopiero odczujemy
poprawę. Tyle tylko, Ŝe z powrotem reinkarnacji, kościół katolicki rozpadnie się
zaraz na drobne kawałki, o czym dobrze sobie nasi kapłani zdają sprawę, więc będą
dalej zaciekle zwalczać reinkarnację.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, Ŝe ludzie zachodniego społeczeństwa
pozbawieni nauki o reinkarnacji, wymazanej przez kościół, postawieni byli nagle
wobec okropnej konieczności uwierzenia kapłanom, Ŝe tu na ziemi Ŝyje się tylko
jeden jedyny raz i do tego jeszcze, Ŝe jakiś tam obiecywany im przez kościół mglisty
Ŝ
ywot wieczny po tym jednym Ŝyciu, zaleŜy jeszcze od przebiegu ich krótkiego
jedynego ziemskiego Ŝycia. Nic tedy dziwnego, Ŝe nasi przodkowie postawieni w
takiej sytuacji, wykazywali wyjątkowo nerwową, wytęŜoną i gorączkową
działalność, aby te krótkie i jedyne w ich mniemaniu Ŝycie przeŜyć jak najlepiej. W
takiej sytuacji nasi przodkowie byli szczególnie naraŜeni na działanie sił ciemności,
przed którymi otworzyło się nagle szerokie pole do destrukcyjnego działania.
Oczywiście nasi czarni kapłani ciągle podszeptywali im do ucha coś niby o Ŝyciu
wiecznym i podtrzymywali u nich dąŜenia do Ŝycia wiecznego, zapewniając ich
naturalnie, Ŝe wszelkie środki ku temu zamierzeniu są dobre. I tak oto wspaniała,
piękna i wzniosła nauka Jezusa Chrystusa stała się odtąd parawanem zasłaniającym
nikczemność i podłość, które wypłynęły na powierzchnię Ŝycia. W imię Jezusa
Chrystusa popełniono niesłychane wręcz zbrodnie, popisując się potwornym
- 5 -
okrucieństwem. I tak trwa to do dnia dzisiejszego, pomimo postępu w nauce i
poprawy warunków codziennego Ŝycia.
Kiedy cywilizacja zachodnia utraciła dobroczynny, światły i jednoczący wpływ
prawdziwych duchowych przewodników, który trwał przez pierwsze kilka stuleci w
erze chrześcijaństwa, zanim wyrwano z biblii trzy rozdziały o reinkarnacji i
wymazano nauki o reinkarnacji ze wszystkich innych ksiąg, to taki typowy człowiek
zachodu natychmiast popadł w wąskość światopoglądu, popadł w nieprawdopodobny
fanatyzm, popadł w ogromną nietolerancję względem wszelkiego przejawu
swobodnej myśli, co zresztą trwa do dziś. Ducha nauk Jezusa Chrystusa kościół
zastąpił obrzędowością i formalizmem. Trzymając się później kurczowo swej błędnej
i głupiej interpretacji nauk Jezusa, zaczął kościół juŜ wtedy okrutnie prześladować
tych wszystkich, którzy inaczej wierzyli lub inaczej myśleli, z wyjątkowo naiwną i
dziecinną nadzieją, Ŝe tym podłym i okrutnym działaniem zasłuŜą sobie kapłani
kościoła na miłosierdzie Boga i tym samym nabędą prawo do Ŝycia wiecznego,
którego sobie wcześniej sami wymyślili. Raz wymyślona ciemnota religijna przez
nasz kościół, wymyślała na tej bazie następne ciemnoty, które niestety pochłaniały
juŜ miliony istniej ludzkich. Stąd się wzięły dla przykładu wyprawy krzyŜowe
połączone z wycinaniem w pień niby niewiernych ludzi, stąd się wzięła inkwizycja z
jej torturami i paleniem Ŝywcem na stosach milionów ludzi, stąd się wzięły
większość wojen, a o tępieniu niby herezji i heretyków juŜ nie będę wspominał.
Pustkę, jako powstała po wymazaniu nauk o reinkarnacji przez nasz kościół nie dało
się zapełnić wymyślonymi przez kościół niedorzecznościami graniczącymi z głupotą.
W dobie odrodzenia ta głupia nietolerancja kościoła i jej fanatyczne prześladowania
niby innowierców trochę osłabły, poniewaŜ aktywność ludzi zachodu skierowana
została na rozwój nauki, sztuki i techniki. Ale ludzie cierpieli i nadal cierpią z
powodu szamocącej się duszy, z powodu szamocącego się wnętrza, któremu
wyrwano z korzeniami podstawy bytu i sensu Ŝycia. Większość z nas, ludzi zachodu
stara się teraz pośpiesznie dokonać czegoś duŜego, czegoś wielkiego i waŜnego, aby
zapracować sobie na prawo do Ŝycia wiecznego, które wymyślił nasz kościół, a które
pomimo ogromnego skoku nauki i techniki, nadal obowiązuje. Takie zamierzenia
rozbudzały i rozbudzają tylko w naszym społeczeństwie wybujały juŜ i tak egoizm i
bezduszny materializm, oraz całkowite odrzucenie duchowej natury kaŜdego z nas i
wszelkich nauk duchowych. Obecnie człowiek zachodu próbuje zahamować rozwój
naszej świadomości rozwojem ubezwłasnowolniającej technikocywilizacji, co
połączone z chciwością i pazernością większości społeczeństwa, w szybkim tempie
zmierza to do zagłady środowiska naturalnego i zagłady cywilizacji. Coś podobnego
juŜ nam się przytrafiło stosunkowo nie tak dawno temu, kiedy zapadła się Atlantyda.
Powtórzę więc jeszcze raz. śycie ludzkie dopiero staje się normalne, kiedy człowiek
pozna swój cel i sens swojego Ŝycia. Ta ksiąŜka została tylko w tym celu napisana i
proszę ją traktować jako instrukcję obsługi ludzkiego przeznaczenia.
- 6 -
Rozdział 1
Pojęcie duchowości
Przy określaniu celu i sensu ludzkiego Ŝycia, trzeba zacząć od duchowości. Co to jest
duchowość? Duchowość nie sieje propagandy, niczego nie nakazuje ani niczego nie
zakazuje, duchowość niczego nie narzuca ani nie otumania, duchowość nie ogłupia
ani nie nawołuje do pokuty i nie robi z nikogo biednych i niegodnych grzeszników z
poczuciem winy na karku, poniewaŜ to wszystko nie jest w naturze duchowości.
Duchowość jasno i wyraźnie opisuje świat wokół nas. Oczywiście opisuje go takim,
jakim ten świat jest w rzeczywistości, a nie takim, jakim my chcemy, Ŝeby był, ani
nie takim, jakim myślimy, Ŝe jest. Oczywiście takŜe nie takim, jakim inni chcą,
Ŝ
ebyśmy ten świat widzieli i myśleli, Ŝe taki jest. Kiedy zagłębimy się w duchowość,
to stwierdzimy, Ŝe jest to takŜe wiedza o Boskości, która jest prawdziwą naturą
kaŜdego człowieka. W rzeczy samej duchowość okrywa podstawową zasadę, która
jest obecna we wszystkim i która podtrzymuje cały ten widoczny i niewidoczny
wszechświat. Duchowość odkrywa sens Ŝycia ludzkiego, jasno określa jego
przeznaczenie i pokazuje wyraźnie drogę i cel tego przeznaczenia, oraz uświadamia
człowiekowi, kim on jest, po co on tu jest i dokąd on zmierza. Duchowość wzywa do
usunięcia zwierzęcych cech w kaŜdym człowieku, takich jak chciwość, zazdrość,
pazerność, zawiść, nienawiść, egoizm, gdyŜ tylko wtedy będą mogły powstawać w
nas święte uczucia, które spowodują, Ŝe szlachetne cechy charakteru, takie jak dla
przykładu prawda, pokój, prawość, miłość, niekrzywdzenie staną się naszą naturą.
Te słowa szczególnie młodzi ludzie powinni to sobie głęboko zakodować w pamięci,
aby nie wpadli w sidła róŜnych mącicieli duchowych i religijnych, którzy tylko
obiecują naiwnym ludziom jakieś wirtualne zbawienie ze szponów szatana lub
straszą grzechem pierworodnym, ogniem piekielnym albo innymi dziwnymi
niedorzecznościami. W rzeczy samej, duchowość jest to takŜe stanowcze dąŜenie do
osiągnięcia wyŜszego poziomu świadomości. Duchowość dąŜy takŜe do
umoŜliwienia kaŜdemu z nas zamanifestowania w całej pełni boskiej kosmicznej
ś
wiadomości, która jest obecna zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz nas. Oznacza to,
Ŝ
e będziemy świadomie pozbywać się naszej zwierzęcej natury i zaczniemy rozwijać
w nas samych boskie tendencje. W rzeczy samej oznacza to przełamywanie barier
między Bogiem, naturą i człowiekiem oraz dąŜenie do ustanowienia ich w moŜliwie
duŜej jedności. W obecnych czasach ludzie niestety mylnie myślą, Ŝe duchowość nie
ma związku z naszym Ŝyciem doczesnym i odwrotnie. No niestety, ale to jest
wyjątkowo mylny pogląd. W rzeczy samej, to jednak prawdziwa boskość jest
kombinacją duchowości i społecznych naszych codziennych obowiązków. Jedność
narodowa i społeczna harmonia w Polsce będzie tylko moŜliwa wtedy, jeśli będzie
ona oparta na duchowości. No niestety, ale na istniejącej religii lub społecznej
ideologii tego nie osiągniemy. Dla wielu Polek i Polaków będą to być moŜe zbyt
mocne słowa, ale prawda jest taka, Ŝe to jednak boskość łączy duchowość i nasze
Ŝ
ycie społeczne w jakieś harmonijne formy i nadaje temu wszystkiemu konkretny
sens. Tematy poruszane w tej ksiąŜce omawiane są na podstawie bezinteresownej
logiki połączonej z duŜą dawką zdrowego rozsądku. Logika i zdrowy rozsądek są
- 7 -
mocnymi instrumentami, które umoŜliwiają zdrową i pozbawioną naleciałości i
namiętności analizę. PoniewaŜ większość tematów tej ksiąŜki będzie wzbudzać i
wzbudza wielkie emocje, zanim jeszcze zostaną szczegółowo omówione, więc
większość rozdziałów będzie się kończyła zapytaniem, czy to nam słuŜy, lub nie? Ja
myślę, Ŝe to będzie najlepszy wyznacznik, na którym moŜemy spokojnie oprzeć
nasze końcowe wnioski. śyczę wszystkim czytelniczkom i czytelnikom owocnej
lektury.
Rozdział 2
Stworzenie wszechświata
Zaczniemy od tematu, który od tysiącleci zaprząta umysły wszelkiej maści filozofów,
myślicieli i poszukiwaczy duchowych. Akt stworzenia kosmosu z całą jego
róŜnorodnością jest takŜe w dzisiejszych czasach dosyć gorącym tematem. W Polsce
przewaŜa pogląd związany z kościołem, Ŝe to niby Bóg Ojciec Jahwe stworzył
Ziemię i wszystko inne na tej Ziemi, ale o kosmosie lub wszechświecie nie ma w
biblii wyraźnego opisu. Nauka lansuje pogląd, Ŝe kosmos powstał w następstwie
wybuchu zebranej materii przed miliardami lat. Zwykły ignorant Ŝyciowy będzie
twierdził, Ŝe to wszystko samo powstało i na tym będzie dla niego temat zakończony.
Mamy więc trzy teorie do wyboru, tyle tylko, Ŝe teoria przypomina raczej bańkę
mydlaną niŜ coś konkretnego i prawdziwego i do tego ma to do siebie, Ŝe jest tylko
wymysłem umysłu, który z reguły mija się z prawdą. Jako przykład podam tu
obowiązujący przez wiele wieków pogląd kościoła, Ŝe Ziemia jest płaska i słońce
kręci się wokół niej. Kościół bardzo zaciekle bronił tej wymyślonej przez siebie
teorii, która wtedy nie była juŜ nawet teorią, tylko dogmatem, czyli czymś, co nie
podlega Ŝadnej juŜ dyskusji a wszystkich odwaŜnych i mądrych ludzi, którzy
twierdzili, Ŝe moŜe być inaczej, prześladował, osądzał i palił Ŝywcem na stosie
drewna. Tak oto dławiono przez setki lat wszelkie objawy przebłysków mądrości,
które od czasu do czasu pojawiały się w społeczeństwie. Nic więc dziwnego, Ŝe w
takiej morderczej i okrutnej atmosferze stworzonej przez kościół, mądrość i logika
nie mogła się przebić. Za to lansowana przez kościół ciemnota mogła się wtedy
rozpanoszyć na wszystkie poziomy Ŝycia społecznego.
W obecnych czasach naukowcy twierdzą, Ŝe to wybuch pierwotnej materii stworzył
ten cały kosmos. JeŜeli juŜ oficjalna nauka lansuje taką teorię, która obowiązuje i jest
nauczana w szkołach i uniwersytetach, to przynajmniej powinna się postarać o
wyjaśnienie, skąd się wzięła ta niewyobraŜalna wręcz ilość materii, która niby
wybuchła? W końcu to prawo fizyki mówi wyraźnie, Ŝe z niczego nic nie powstanie,
Ŝ
e z niczego nie moŜna nic stworzyć, więc mówienie, Ŝe ta materia sama powstała
mija się z prawdą i logiką. W końcu nawet Salomon z pustego nie przeleje, jak to
mówi przysłowie. A tak naprawdę, to w naszej rzeczywistości, to sama przychodzi
tylko śmierć. Obojętnie, co będziemy o śmierci myśleć i czynić to i tak przyjdzie ona
do nas sama i przewaŜnie nie zapowiadana. Na logikę rzecz biorąc i na zdrowy
- 8 -
chłopski rozum, to lansowana przez naukę teoria bardziej przypomina bajeczkę dla
małych dzieci z duŜą wyobraźnią, niŜ na powaŜną naukową rozprawę. Chciałbym w
tym miejscu zauwaŜyć, Ŝe przy obecnej technice i sile astronomicznych teleskopów,
obecna nauka twierdzi, Ŝe w kosmosie znajdują się miliardy galaktyk, około 100
miliardów galaktyk, a w kaŜdej galaktyce znajdują się miliardy ciał niebieskich, w
większości setki, tysiące a nawet miliony razy większych od naszej planety. Przy
takich wręcz niewyobraŜalnych liczbach, trzeba mieć naprawdę duŜą wyobraźnię,
Ŝ
eby to sobie wyobrazić w jednej postaci, wszystko razem połączone. Być moŜe za
kilka lat technika umoŜliwi astronomom wybudowanie duŜo sprawniejszych
teleskopów, co sprawi, Ŝe liczba galaktyk będzie mierzona bilionach albo trylionach,
co jeszcze bardziej potwierdzi bezsensowność naukowych teorii, mówiących o
powstaniu kosmosu. Do tego wszystkiego nauka pominęła jeszcze bardzo waŜny i
istotny szczegół. Proszę rozejrzeć się po pokoju, w których obecnie przebywa
czytający tą ksiąŜkę człowiek. Zobaczymy całą masę rzeczy, które w tym pokoju się
znajdują. Stół, krzesło, moŜe biurko z komputerem, meble i wszystko inne.
Cokolwiek dostrzeŜemy naszym wzrokiem, nawet najprostsza zwyczajna rzecz, to
zanim ta rzecz zaistniała i przybrała jakiś konkretny kształt i funkcję, to musiał ktoś o
tym wcześniej pomyśleć, co to ma być, do czego ma to słuŜyć, z czego to ma być
zrobione, itd. Kiedy w końcu ta rzecz nabierze konkretnego kształtu w naszych
myślach, dla przykładu stół, to przelewamy naszą wizję stołu na papier i rysujemy go
ze szczegółami, dodając oczywiście z jakiego materiału ma ten stół zostać zrobiony.
Później potrzeba duŜo pomyślunku stolarza, aby w końcu ten stół powstał.
Dochodzimy więc do wniosku, Ŝe wszystko, co nas otacza jest wytworem naszych
ludzkich myśli, poniewaŜ ten stół sam nie mógł powstać, tak samo wszystko inne w
naszym codziennym Ŝyciu. Taka jest po prostu natura naszej teraźniejszości, w której
Ŝ
yjemy. Zanim cokolwiek mogło powstać w naszej teraźniejszości, musiał ktoś
najpierw o tym pomyśleć. To jest logiczny wniosek i to jest niepodwaŜalny fakt,
poniewaŜ materia tego naszego świata jest słabsza od myśli, więc myśli mogą
kształtować materię na wszelkie moŜliwe sposoby, tak jak dzieciaki modelują
plastelinę w szkołach. Powtórzę to jeszcze raz, wszystko co nas otacza na tym
ziemskim padole jest wytworem ludzkich myśli, czyli materializacją ludzkiej myśli.
W rzeczy samej jest to czysta prawda, o której warto sobie zdać sprawę, poniewaŜ
kasza manna na mleku nie spada nam z nieba, ani nikt jej nam w jakiś inny cudowny
sposób nie ofiaruje lub nie podaruje. TakŜe wszelkie intelektualne ludzkie zasoby,
takŜe musiały wcześniej powstać w ludzkich umysłach, najpierw, jako pomysł, jako
rzadka mgiełka jakiejś idei, która w późniejszym czasie nabrała mocy w postaci
gęstych chmur myślowych, aby w końcu zmaterializować się w naszej ziemskiej
rzeczywistości. Tak materializowały się wszelkie ideologie i ruchy polityczne, tak
powstawały religie i wszelkie kościelne instytucje, tak powstawała wszelka literatura
i poezja. Tego wszystkiego takŜe nikt nam nie podał na tacy, jako gotowego juŜ do
uŜytku produktu, to wszystko powstało w ludzkich umysłach i jest wytworem
ludzkich myśli. Powtórzę jeszcze raz, aby to sobie mocno uświadomić w naszym
umyśle, Ŝe wszystko, co nasze zmysły odbierają w naszym fizycznym świecie jest
zmaterializowanymi myślami pojedynczych ludzi, jak i grup ludzkich. Myśli po
prostu są silniejsze od materii, więc mogą tę materię modelować jak plastelinę. I to
- 9 -
robią, o czym kaŜdy myślący człowiek moŜe się sam przekonać, kiedy uwaŜnie
rozejrzy się wokół siebie. Oczywiste jest, Ŝe ludzkie myśli materializują się na tym
ziemskim padole w róŜnym czasie. U jednych ludzi moŜe taka materializacja myśli
nastąpić stosunkowo szybko, u innych ludzi moŜe to potrwać nawet kilka lat, zanim
ich myśli się zmaterializują w naszym materialnym świecie. W przypadku wielkich
nauczycieli duchowych materializacja myśli następuje w kilka sekund, a w
przypadku Awatarów, materializacja nawet najbardziej skomplikowanych myśli
następuje w ułamku sekundy. Kiedy o tym juŜ zdajemy sobie sprawę, to jest mocny
fundament, na którym moŜemy teraz budować naszą wizję powstania tego całego
kosmosu ze wszystkimi gwiazdami, planetami z ludźmi, zwierzętami, roślinami i
pozostałą naturą, poniewaŜ to wszystko jest teŜ zagęszczonymi myślami, albo
zmaterializowanymi myślami. Powtórzę to jeszcze raz, cała materia w tym
wszechświecie, wszystkie galaktyki, wszystkie gwiazdy, słońca, planety i wszystko
na tych planetach jest zmaterializowaną myślą potęŜnej myślącej jednostki lub
jednostek. Dla przykładu jedna komórka naszego organizmu ma wielkość ułamka
milimetra i gołym okiem jest ona ledwo widoczna. Pomimo to, taka komórka jest
wyjątkowo skomplikowanym tworem i składa się ona z około miliona części. Stół dla
przykładu składa się tylko z kilku części, ale pomimo to sam nie mógł w Ŝaden
sposób powstać. Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiada, Ŝe skoro proste rzeczy
same nie mogą powstać w naszej rzeczywistości, to tym bardziej nie powstaną same
o wiele bardziej skomplikowane rzeczy, jak dla przykładu mała Ŝywa komórka.
Powtórzę jeszcze raz tą oczywistą prawdę, Ŝe cokolwiek dostrzegamy w naszej
rzeczywistości, włączając oczywiście nas samych, musiało ono najpierw powstać
w postaci wizji lub idei w myślach, zanim w końcu zamanifestowało się w naszej
rzeczywistości w postaci konkretnej formy i kształtu.
Tak więc kształt, budowa i
zastosowanie jednej naszej komórki teŜ musiało najpierw powstać w postaci wizji
myślowej, która w końcu nabrała konkretnego kształtu i przeznaczenia. Oczywiste
jest, Ŝe ten osobnik, który był i jest w stanie tworzyć tak niezwykle skomplikowane
wizje oraz myśli, jak dla przykładu ludzka komórka i jest jeszcze do tego zdolny
zmaterializować te swoje myśli w naszej rzeczywistości, musi dysponować o wiele
większym i sprawniejszym aparatem myślowym niŜ przeciętny człowiek. Oczywiście
człowiek teŜ potrafi tworzyć skomplikowane wizje, jak dla przykładu czipy
komputerowe lub same komputery z całym ich zastosowaniem, ale w porównaniu z
Ŝ
ywą komórką, to jednak ludzkie myślenie wypada bardzo blado. Ja mam nadzieję,
Ŝ
e to, co do tej pory przedstawiłem wystarczy do wysnucia konkretnych i logicznych
wniosków, dotyczących powstania tego wszechświata z ludźmi włącznie. W rzeczy
samej moŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe ten nas świat jest o wiele mniej realny, niŜ
na to wygląda, poniewaŜ to tylko wytwór naszych myśli, naszej wyobraźni. To jakby
takie senne wizje, które czasem teŜ są bardzo realne i kiedy się budzimy, to nie
wiemy, w jakiej rzeczywistości się znajdujemy. PrzecieŜ w takich snach teŜ jesteśmy
otoczeni materią, którą moŜemy w snach dotykać i odgrywamy róŜne role w tych
jakby Ŝywych snach, role bardzo realne. Kiedy otworzymy oczy, to dopiero po
jakimś czasie zdajemy sobie sprawę, Ŝe jesteśmy w łóŜku i Ŝe to był tylko bardzo
realny sen. Ja osobiście wnioskowałbym, Ŝe Ŝyjemy w nierealnym sztucznym
ś
wiecie, w świecie iluzji i mai powstałym na bazie zmaterializowanych ludzkich
- 10 -
myśli, oraz myśli istot lub istoty o wiele mądrzejszej od ludzi, jakby w takim długim,
wyjątkowo realnym śnie. Wszelkie sny, obojętnie, pod jaką postacią i w jakiej
rzeczywistości się odbywają, mają dwie wspólne cechy, czyli trzeba zapaść w sen, po
prostu usnąć, oraz po jakimś czasie trzeba się z tego snu obudzić. Na naszym
ziemskim planie w czasie narodzin zapadamy w sen, czyli zaczynamy śnić, a w
chwili śmierci budzimy się z tego snu. To co mówię wywoła być moŜe u wielu ludzi
szok, ale niestety przebywamy w takiej, a nie innej rzeczywistości, więc trzeba po
prostu spojrzeć prawdzie w oczy i lepiej pomyślmy, co najlepszego w takiej sytuacji
moŜemy z tym zrobić, niŜ pyskować i udowadniać swoje racje. To, co ja w tej chwili
mówię, nie jest jeszcze jedną teorią, tylko faktycznym stanem rzeczy. Postarajmy się
więc o logiczne podsumowanie. Skoro w otaczającym nas kosmosie potrzebna jest
najpierw wizja myślowa, aby mogło cokolwiek nabrać w nim konkretną formę,
kształt i przeznaczenie, aby w końcu zmaterializować się w naszym świecie, to musi
po prostu za tymi wszystkimi fizycznymi manifestacjami wokół nas stać jakiś
wyjątkowo mocny i sprawny ośrodek myślowy, jakaś sprawna świadomość, która
cały ten kosmos wymyśliła w takiej formie, w jakiej się w tej chwili znajduje i ze
wszystkim innym, co tylko ludzki umysł moŜe sobie wyobrazić. Skoro tak jest, to
logika i zdrowy chłopski rozum podpowiada, Ŝe trzeba po prostu zadać sobie w tym
miejscu pytanie, kto dysponuje tak ogromną świadomością, tak wielkim ośrodkiem
myślowym, zdolnym do tworzenia tak olbrzymiej masy materii i takiej jej olbrzymiej
róŜnorodności, którą my ludzie na tym ziemskim padole nazywamy kosmosem lub
wszechświatem? Oraz po co On to wszystko stworzył?
Rozdział 3
Kto to jest Bóg?
Słowo Bóg wzbudza przewaŜnie juŜ emocje, zanim zostanie jeszcze wypowiedziane.
Dzieje się to tak, poniewaŜ te słowo w naszej ludzkiej historii było przewaŜnie
wykorzystywane w niecnych, złych i nawet w podłych przesiąkniętych
okrucieństwem celach. Zabijano, dręczono, prześladowano ludzi z imieniem Boga na
ustach, lub w przeświadczeniu, Ŝe Bóg tak chciał. Agresywne, wojownicze i rządne
krwi religie wykorzystywały Boga i swoich wiernych w dawnych czasach i obecnie
dla swoich niecnych dąŜeń i celów, których podłoŜem była zawsze wtedy i obecnie
chciwość, rządza władzy i wpływów. TakŜe i Bóg był przedstawiany jako mściwy,
zazdrosny, podły, zły okrutnik, który domaga się względów i uwielbienia za wszelką
cenę. Od tysiącleci straszono Bogiem na wszelkie moŜliwe sposoby i tak trwa to do
dziś. Fundamentem, podłoŜem większości religii na planecie, zwanej Ziemia jest
strach, zwątpienie i ciemnota. Religie wykorzystują te podłe narzędzia, aby sobie
ludzi zniewolić, podporządkować i wykorzystywać ich później do swoich niecnych
celów. Więcej ten temat omówię w rozdziale o religii. Ludziom wraŜliwym taki
obraz Boga wyjątkowo nie odpowiada, więc wolą uciec ze wszelkich wierzeń w
ateizm, co teŜ nie jest najlepszym rozwiązaniem, poniewaŜ jeśli ktoś sądzi, Ŝe Boga
- 11 -
nie ma, to taki człowiek w dosłownym tego znaczeniu zamyka oczy i idzie on przez
Ŝ
ycie jak ślepiec i musi nieustannie uwaŜać, Ŝeby nie zderzyć się z czymś, czego nie
zauwaŜył. Od niepamiętnych czasów ludzie stawiają sobie pytanie o istnienie Boga.
Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, jak i gdzie Go znaleźć. Aby rozwiązać ten
problem, staroŜytni mędrcy podejmowali rozmaite praktyki religijne w wyniku czego
ujrzeli i zrozumieli najwyŜszą zasadę, która istnieje poza widzialnym światem. Nie w
zewnętrznym świecie, czy przestrzeni kosmicznej, lecz we wnętrzu własnej istoty
odnaleźli błogosławionego Pana, i tam w wizji wewnętrznej Go doświadczyli.
Ja osobiście więcej uŜywam słowa świadomość, zamiast Bóg. Aby w ogóle zacząć
mówić o Bogu, trzeba sobie najpierw uświadomić, czy za tym słowem kryje się coś
konkretnego, jakaś osobowość, o której warto mówić i o której warto myśleć. Myśleć
i mówić dla przykładu o bańce mydlanej nie ma specjalnej potrzeby, poniewaŜ
cokolwiek byśmy nie powiedzieli, to i tak straci to swoją waŜność z chwilą pęknięcia
bańki i jej zaniku. Szkoda po prostu czasu i energii na myślenie o rzeczach ulotnych,
przemijających, wymyślonych jeszcze przez chore lub głupie umysły religijnych
kapłanów. Dlatego, jeśli ja mówię o Bogu, to ja nie mam na myśli wymyślonego
Boga w religiach świata zachodniego, a juŜ szczególnie tego wymyślonego w religii
chrześcijańskiej. Tych wszystkich Bogów w zachodniej kulturze wymyślili sobie
ludzie na swój obraz i na swoje podobieństwo, więc to są tylko bańki mydlane,
przytrzymywane sztucznie przy Ŝyciu, jest to iluzja i maja, która kiedyś pęknie i
zniknie, pozostawiając po sobie tylko uczucie niesmaku i wielki smród. JeŜeli mamy
mówić o Bogu, to jako pierwsze musimy zadać sobie konkretne pytanie, czyli, czy
Bóg istnieje?
Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiada mi w tym momencie, Ŝe Bóg jest
naprawdę czymś realnym i po prostu musi istnieć w jakiejś formie. Skoro to mówię,
to teraz muszę się postarać o umotywowanie tego, czyli na jakiej podstawie twierdzę,
Ŝ
e Bóg istnieje naprawdę?
Logika i zdrowy rozsądek podpowiada, Ŝe z niczego nic samego nie powstanie. To
szczególnie odnosi się do naszej fizycznej ziemskiej rzeczywistości, która jest w
rzeczy samej mieszaniną zagęszczonych myśli ludzkich i myśli innych myślących
istot. Z pustego to i nawet Salomon nie przeleje, mówi przysłowie. Te przysłowie
szczególnie dobrze oddaje to, co chcę powiedzieć. Skoro istnieją miliardy galaktyk, a
w kaŜdej galaktyce znajdują się miliardy planet, kaŜda inna i o innych
właściwościach, to musiał się ktoś wcześniej przyczynić do powstania całej tej
róŜnorodności. Skoro nawet Salomon, który był uwaŜany za bardzo mądrego
człowieka, z pustego nie przeleje, to tym bardziej z pustego nie powstanie sama jakaś
planeta lub słońce. Aby powstało i zaistniało słońce z całą tą jego specyfiką, musiała
najpierw o tym pomyśleć jakaś wyŜsza potęŜna świadomość, której myśli się
zmaterializowały w fizyczną materię i tak mogło powstać dla przykładu słońce i
wszystko inne w naszym wszechświecie. Ta wyŜsza świadomość jest nazywana
potocznie Bogiem. Skoro Bóg istnieje, to konieczne jest zadanie sobie pytania, po co
stworzył On całą tą fizyczną róŜnorodną rzeczywistość?
Aby to sobie uzmysłowić, aby to dobrze zrozumieć, musimy wejść sami w połoŜenie
Boga, zanim On to wszystko stworzył, wtedy Jego intencje staną się dla nas jasne i
zrozumiałe. Więc dla przykładu, idziemy w naszym domu lub mieszkaniu spać.
- 12 -
Czynimy to codziennie późnym wieczorem, dlatego łatwo to nam będzie zrozumieć.
Tak więc idziemy do łóŜka, gasimy wszystkie światła i zasłaniamy zasłony w
oknach. Kładziemy się do łóŜka i przykrywamy się pierzyną. Zamykamy oczy, ale
zanim uśniemy, poleŜymy jakiś czas w bezruchu i sobie porozmyślamy o minionym
dniu lub zaplanujemy sobie, co będziemy czynić następnego dnia. Wokół nas panuje
całkowita ciemność, oraz całkowita cisza. Kiedy tak sobie rozmyślamy, całkowicie
zapominamy o ciele, które odpręŜone leŜy sobie wygodnie na łóŜku. Po prostu nie
czujemy juŜ ciała, takŜe czas i przestrzeń dla nas takŜe przestaje istnieć, jedyne co
istnieje to są nasze myśli i tak sobie sami rozmyślamy i snujemy wszelkie moŜliwe
warianty na następny dzień lub dni. Istnieje tylko świadomość, Ŝe to my rozmyślamy
i nasze myśli. Tak właśnie było ze świadomością zwanej Bogiem, zanim to wszystko
wokół nas stworzył. Nie było czasu, nie było przestrzeni istniała tylko jedna jedyna
ś
wiadomość, która o sobie rozmyślała. Jeden jedyny oddychał wiecznym oddechem i
oprócz niego nikogo innego nie było. Prawie to samo doświadczamy, zanim uśniemy.
Nikogo nie ma koło nas, nikogo nie dostrzegamy, nic nie słyszymy, tylko my i nasze
myśli. Oprócz nas nie ma nikogo. Tak dokładnie było wtedy przed powstaniem tego
całego kosmosu. Jeden jedyny, jedna jedyna świadomość, jeden Bóg rozmyślał sobie
o sobie i doskonale zdawał sobie sprawę, Ŝe jest sam i oprócz niego nie ma tu nikogo.
Wiedzieć Ŝe jestem, to jest jedna strona medalu, ale doświadczyć siebie, takim jakim
myślę, Ŝe jestem, to jest dopiero ciekawa i podniecająca rzecz. Kiedy dla przykładu
piękna kobieta kładzie się spać i rozmyśla przed snem o swojej urodzie, to jest to
całkiem normalna sprawa. Ale sprawa jej piękności nabiera dopiero wtedy uroku i
piękna, kiedy ona na drugi dzień będzie mogła w róŜnych sytuacjach doświadczyć tej
swojej urody. Rozmyślać o sobie jest dobrze, ale doświadczyć tego, o czym się myśli,
to dopiero robi się ciekawie, prawda? Inny przykład. Ktoś rozmyśla o sobie i
wyobraŜa siebie, jako znakomitego muzyka, jako perfekcyjnego pianistę, który daje
duŜo koncertów. Ale sprawa jego talentu muzycznego nabiera dopiero wtedy uroku i
piękna, kiedy na drugi dzień zasiądzie do fortepianu i zagra coś przed publicznością.
Myślenie jest dobrą rzeczą, ale doświadczenie tego, co się myśli jest o wiele lepsze.
Tak więc przed powstaniem kosmosu rozmyślał jeden jedyny, zwany obecnie
Bogiem sam o sobie i snuł na swój temat wszelkie moŜliwe rozmyślania. Jako, Ŝe
czas wtedy jeszcze nie istniał, więc trudno obecnie powiedzieć jak długo to trwało,
ale w końcu ten jeden jedyny, ta jedna jedyna świadomość doszła do wniosku, Ŝe
dobrze byłoby takŜe doświadczyć siebie i zobaczyć siebie, takim, jakim się jest
naprawdę. Kiedy ja chcę siebie zobaczyć, to patrzę w lustro i widzę siebie, a więc dla
tej jedynej świadomości zaistniała potrzeba stworzenia coś na kształt lustra, aby takŜe
mogła się w nim przejrzeć. Jako, Ŝe wtedy nie było innej energii poza Bogiem, więc
Bóg oddzielił część swojej energii od siebie, zagęścił ją i takim sposobem powstał
cały ten fizyczny wszechświat, który dla Boga jest jakby takim lustrem i jednocześnie
obszarem, na którym moŜe poprzez nas doświadczyć sam siebie samego. W tym
miejscu trzeba koniecznie dodać, Ŝe te oddzielenie siebie samego od siebie nastąpiło
w obszarze boskiej energii, czyli Bóg nie oddzielił siebie samego i tą drugą
oddzieloną część ustawił gdzieś z boku, obok siebie. Na przykładzie duŜej kuli
moŜemy to sobie dobrze wyobrazić i zrozumieć. Wyobraźmy sobie, Ŝe Bóg jest jakby
taką wielką kulą napełnioną wodą. Ta woda symbolizuje nam boską energię.
- 13 -
Oddzielając siebie od siebie, Bóg po prostu zagęścił część swojej energii w obrębie
tej kuli, i tak powstały dla przykładu ryby i wszystko inne w tej wodzie. Tak więc to
niby oddzielone pozostaje nadal w obrębie tej wody, składa się z wody, porusza się w
obrębie wody i jest otoczone wodą. DuŜa ławica ryb moŜe spokojnie symbolizować
galaktykę w naszej rzeczywistości, a pojedyncze ryby symbolizują pojedyncze
planety. Oczywiście taka ryba nie zdaje sobie całkowicie sprawy, Ŝe jest częścią
jakiegoś większego organizmu, tak jak przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy,
Ŝ
e jest częścią większego organizmu, zwanego potocznie Bogiem lub wyŜszą
ś
wiadomością. Tak więc cały ten wszechświat jest usytuowany w Bogu, otoczony
jest Bogiem i przeniknięty Bogiem i powstał tylko dlatego, aby Bóg mógł
doświadczyć siebie samego.
Oto wielka tajemnica istnienia, nad którą od
tysiącleci rozmyślali dociekliwi ludzie, próbując ją przeniknąć i zrozumieć.
MoŜemy więc teraz w spokoju podsumować ten rozdział o Bogu i śmiało powiedzieć,
Ŝ
e Bóg to wydarzenie zwane Ŝyciem, w procesie którego świadomość poprzez ciało i
umysł doświadcza zawartości wszechświata, w którym oprócz niezmiennej obecności
Boga wszystko jest czasowe, ulotne, przemijające i niestałe. Oczywiście trzeba takŜe
koniecznie dodać, Ŝe miłość, oczywiście tylko prawdziwa miłość jest toŜsama z
Bogiem. MoŜna więc pokusić się o twierdzenie, Ŝe miłość jest istotą prawdziwego
Boga. Boska miłość jest oczywiście ponad wszelkimi róŜnicami rasowymi, ponad
wszelkie wyznania czy wszelkie religie. Wszelkie wierzenia i wszelkie religie nie
mają po prostu nawet najmniejszego wpływu na tą prawdziwą boską miłość.
Oczywiste jest takŜe, Ŝe ani chciwość, ani zazdrość, złość, nienawiść czy podłość, tak
powszechne na naszej planecie, nie są w stanie skalać tej miłości. Warto sobie takŜe
zdać sprawę, Ŝe miłość niczego nie oczekuje i zaczyna się zawsze od dawania.
Miłość nie zna strachu i brzydzi się wszelkiego fałszu i zakłamania. Strach wciąga
ludzi we wszelkie formy zakłamania, we wszelkie formy niesprawiedliwości i
wszelkiego zła. Kiedyś miałem w ręku wydanie biblii jeszcze z przed pierwszej
wojny światowej. W przedmowie tej księgi pewien ksiądz z tytułem doktora pisał
między innymi, Ŝe Bóg jest mściwy i zazdrosny. Takie rzeczy mogą wypisywać tylko
podłe, chore i obłąkane umysły kapłanów katolickich. Do tego jeszcze Bóg w naszej
kulturze zachodniej, w biblii przedstawiony jest jako zły okrutnik, bezlitosny
mściciel, którego koniecznie trzeba się bać, bo jak nie, to koniec z nami. W obliczu
takiego okrutnika nie sposób się nie bać. Niech teraz dojdą do tego opowieści
religijne o diabłach, o szatanie, o piekle i wielkim ogniu piekielnym, w którym się
będą nieposłuszni na wieki smaŜyć, oraz opowieści religijne o demonach, złych
duchach, wiecznym potępieniu, grzechu pierworodnym i jeszcze mnóstwo innych
najbardziej przeraŜających. Ta wielka lawina strachu, która spada na ludzi
wierzących w naszej religii moŜe wielu ludzi zastraszyć porządnie na całe Ŝycie i całe
Ŝ
ycie będą się tacy ludzie bać i obawiać Boga i będą całe swoje ziemskie Ŝycie grali
rolę biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku. Więcej na ten
temat napiszę w rozdziale o religii. O samym Bogu moŜna jeszcze dodać, Ŝe jego
moc i siła jest po prostu niezmierzona i nieograniczona. To co moŜemy dostrzec
naszymi zmysłami w naszym świecie jest tylko malutką cząstką, jest tylko malutkim
wycinkiem nieskończoności Boga. W tym miejscu trzeba koniecznie dodać, Ŝe Bóg
stworzył nie tylko świat fizyczny, ale jeszcze takŜe wszechświat mentalny, który jest
- 14 -
stworzony z materii bardziej subtelniejszej od naszej fizycznej. Ten wszechświat
mentalny jest bardzo duŜy, setki trylionów razy większy od naszego wszechświata
fizycznego. Dla ludzi bardzo dociekliwych podam porównanie, aby to sobie mogli
jakoś bardziej uzmysłowić. Nasz wszechświat fizyczny w porównaniu ze
wszechświatem mentalnym nie jest większy od piłki lub pomidora. Ale Ŝeby było
jeszcze bardziej ciekawiej, to trzeba dodać ze z kolei wszechświat mentalny jest tylko
takim mikroskopijnym wycinkiem, taką małą cząstką jeszcze innego wszechświata,
jeszcze bardziej większego i rozleglejszego wszechświata, zwanego wszechświatem
przyczynowym. Piszę o tym, aby ludzie mogli sobie uzmysłowić, jak potęŜny jest
umysł tej najwyŜszej świadomości zwanej Bogiem, która to wszystko była w stanie
stworzyć. Wszechświat przyczynowy, ten najbardziej subtelny aspekt całego
stworzenia stanowi oczywiście źródło, przyczynę i pierwowzór dla wszechświata
mentalnego i fizycznego. Połowa populacji ludzkiej na planecie Ziemia uwaŜa się za
wielkich i jest święcie przekonana, Ŝe jest wielka. Taki pojedynczy człowiek, który
uwaŜa się za wielkiego, za takiego małego Boga, jest przekonany, Ŝe tylko on
najlepiej wie, jak powinno się Ŝyć i Ŝe on oczywiście juŜ wszystko wie o tym boŜym
ś
wiecie. Warto sobie więc w tym miejscu uzmysłowić, Ŝe te trzy przestrzenie, czyli
fizyczna, mentalna i przyczynowa są niezmierzone i nawet dla najbardziej wielkiego
człowieka nie do ogarnięcia. KaŜdy człowiek moŜe sobie oczywiście wmawiać, jaki
to on jest niby mądry, ale prawda jest taka, Ŝe Ŝaden ludzki umysł nie jest w stanie
ogarnąć tych trzech wszechświatów, ani Ŝadna ludzka mowa nie jest nawet w stanie,
aby je jakoś sensownie opisać. Dlatego zrozumienie praw rządzących tylko w
naszym fizycznym wszechświecie juŜ przekracza znacznie moŜliwości kaŜdego
ludzkiego umysłu. A przecieŜ Bóg istnieje ponad tymi światami, poniewaŜ sam je
stworzył, więc Jego umysł jest dopiero naprawdę wielki, skoro dokonał tak wielkiej
pracy, niewyobraŜalnej nawet dla największego ludzkiego umysłu. W tym
stworzeniu, kaŜdy przedmiot posiada pięć aspektów, mianowicie, istnienie,
ś
wiadomość, błogość, formę i imię. Pierwsze trzy są wiecznymi cechami, podczas
gdy imię i forma są zmienne. Istnienie, świadomość i błogość są podstawą dla
imienia i dla formy. Ludzie, na podstawie swoich własnych odczuć, przypisują Bogu
róŜne imiona i formy. Tyle tylko ze całkowicie zapominają o trzech głównych
cechach, którymi są istnienie, świadomość, błogość i przyjmują imię oraz formę za
jedyną rzeczywistość. A tak naprawdę, imię i forma nie są trwałe. Ale my ludzie,
niestety jesteśmy często oszołomieni imieniem i formą, i po prostu ignorujemy te
wieczne źródło istnienia, świadomości i błogości. W konsekwencji, jesteśmy
zwodzeni i zapominamy o tej wielkiej i potęŜnej mocy Boga stojącej poza wszelkimi
imionami i formami.
Na koniec tego rozdziału trzeba koniecznie dodać, Ŝe Bóg przenika te wszystkie
ś
wiaty, jest obecny w kaŜdej nawet najdrobniejszej cząstce kaŜdego z tych światów,
jak równieŜ włada, zarządza i kieruje nimi wszystkimi. Dlatego Bóg jest władczą
czasu, czyli teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. A ściślej powiedziawszy, to jest
On raczej władczą bezczasowości, poniewaŜ w boskiej rzeczywistości czas nie
istnieje, dlatego wszystko, co wydarzyło się w przeszłości na Ziemi, wszystko, co się
wydarza teraz i wszystko, co się wydarzy w przyszłości, z boskiej perspektywy
odbywa się jednocześnie w tej jednej chwili. Warto jeszcze wiedzieć, Ŝe Bóg
- 15 -
przebywa w kaŜdej ludzkiej istocie, w jej duchowym sercu, które znajduje się po
prawej stronie, podczas gdy serce fizyczne – po lewej. Nie jest to sofa dwuosobowa
czy nawet ława dla orkiestry, jest to sofa z jednym tylko miejscem. Bóg nie jest
dostępny jedynie w grotach lub na wysokich szczytach gór. On nie ukrywa się na
Wschodzie lub w jasno oświetlonych miastach Zachodu. Nie umarł tysiące lat temu,
nie musi się czekać tysięcy lat na Jego przyjście. Jest On zawsze obecny w kaŜdym
sercu i na zewnątrz przejawia się jako miłość. Warto jeszcze w tym miejscu dodać, Ŝe
BoŜa miłość nie ma potrzeb, BoŜa miłość nie ma wymagań, BoŜa miłość nie ma
oczekiwań. BoŜa miłość stwarza jedynie dla nas wszystkich moŜliwość dokonywania
róŜnorodnych wyborów i doświadczeń dla świadomości zamkniętej w naszym
ludzkim ciele. Dlatego Bóg nikogo nie wypędza z nieba, ani nikogo na zapędza do
piekła, poniewaŜ w boskiej przestrzeni nie ma takich miejsc i nigdy nie było. One
powstały jedynie w chorych, podłych i rządnych władzy demonicznych umysłach
naszych katolickich duchownych. W obecnych czasach bardzo często ludzie
dopuszczają się wielkich okrucieństwach na innych ludziach, na zwierzętach i
naturze. Ludzie wraŜliwi pytają się wtedy, jeśli Bóg istnieje, to jak on mógł do tego
dopuścić? Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta. Po prostu Bóg nie
stworzył tego świata, aby w nim aktywnie działać. Jeśli czasem to czyni, to w postaci
Awatara, ale niezwykle rzadko. Raz na kilka tysięcy lat. Ostatnio Bóg działał jako
Awatar w postaci Sathya Sai Baby w Puttaparthi w Indiach. W rzeczy samej Bóg jest
tylko światkiem i po prostu obserwuje wszystko i rejestruje, ale nie działa. Warto w
tym miejscu wspomnieć, Ŝe świat fizyczny jest jakby takim wyjątkowo realnym
poligonem dla ludzkiej świadomości, dla ludzkiej duszy, która w róŜnych ciałach i
pod róŜnymi postaciami moŜe realizować tutaj na tym ziemskim padole swój rozwój
z powrotem ku Bogu, czyli uświadomienia sobie, Ŝe jestem częścią Boga, Ŝe
wszystko jest Bogiem. Kiedy jesteśmy w teatrze lub w kinie, to na scenie mogą
umierać aktorzy, więc publiczność moŜe to nawet mocno przeŜywać, ale kiedy
zapadnie kurtyna, to aktorzy wstają, idą do garderoby, przebierają się i jadą do domu
cali i zdrowi. Te umieranie w teatrze lub na filmie jest takie sztuczne, tylko na pokaz.
Tak samo jest w codziennym ludzkim Ŝyciu. Nieśmiertelna dusza otrzymuje nowe
ubranie, czyli nowe ciało fizyczne i uŜywa je na swój niepowtarzalny sposób. Po
jakimś czasie ubranie się starzeje i trzeba te ciało po prostu odrzucić, czyli umrzeć
jak w teatrze na scenie, lub zginąć w jakiejś innej sytuacji. Ale tak naprawdę, to
Ŝ
adna dusza nie umiera, tylko traci na jakiś czas zewnętrzną powłoką, czyli ciało
fizyczne i tak jak aktor po skończonej sztuce wraca na odpoczynek do domu, tak
samo dusza powraca na odpoczynek po skończonym Ŝyciu na ziemi do swojego
domu.
Rozdział 4
Natura człowieka
Rozdział o człowieku powinien się zacząć od stwierdzenia, Ŝe człowiek składa się z
trzech części, czyli ciała, umysłu i duszy. Pomimo, Ŝe większość ludzi na tym
- 16 -
boŜym świecie jest wyjątkowo krótkowzroczna i ich wzrok nie sięga dalej niŜ czubek
ich nosa, więc poza ciałem nic innego oni nie są w stanie dostrzec, to jednak pominę
ten bardzo waŜny aspekt nas samych i zacznę z innej, moim zdaniem bardziej
zrozumiałej strony natury człowieka. KaŜdy człowiek, kaŜdy z nas jest tylko po
części człowiekiem. KaŜdy z nas jest po części:
1.
Człowiekiem.
2.
Bogiem.
3.
Zwierzęciem.
4.
Demonem.
Mamy więc jako ludzie cztery części, albo składamy się z czterech części, cztery
stany świadomości, cztery charaktery, których cechy trzeba koniecznie poznać, aby
lepiej zrozumieć samego siebie i innych ludzi. Cechy ludzkie to między innymi
uczciwość, dobroć, zrozumienie, miłość, współczucie, wdzięczność, prawość, pokój,
niekrzywdzenie, prawdomówność, skromność, wyrozumiałość, bezinteresowność.
MoŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe człowiek jest dopiero człowiekiem, kiedy te
cechy zdominują jego charakter.
Cechy Boga moŜemy określić krótko: bezgraniczna miłość z najwyŜszej półki.
Miłość ta jest esencją wszystkich szlachetnych cech ludzkich podniesionych do
potęgi tysięcznej. MoŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe Bóg jest miłością i miłość jest
Bogiem. My wszyscy urodziliśmy się tak naprawdę tylko po to, na tej Ziemi, Ŝeby w
końcu doświadczyć tej miłości. Warto więc dąŜyć do miłości i rozwijać w sobie tą
miłość, a dobrze na tym wyjdziemy.
Cechy zwierzęce to między innymi chciwość, zazdrość, zawiść, pazerność, złość,
nienawiść, poŜądanie, zachłanność. No niestety, ale trzeba przyznać z ręką na sercu,
Ŝ
e te właśnie cechy zwierzęce są obecnie w naszej cywilizacji zachodniej w
wyjątkowej przewadze i zdominowały olbrzymią większość naszego społeczeństwa,
co moim zdaniem nie jest dobre ani normalne. Ale o tym później.
Cechy demoniczne teŜ moŜna określić krótko: bezgraniczna podłość i bezgraniczne
okrucieństwo z najniŜszej półki. Ta podłość i te okrucieństwo jest esencją wszystkich
negatywnych cech zwierzęcych podniesionych do potęgi tysięcznej. Widzimy więc,
Ŝ
e jest to wyjątkowo zła cecha. No niestety, ale trzeba znowu przyznać z ręką na
sercu, Ŝe tej demonicznej energii jest za duŜo w naszej zachodniej cywilizacji. Ludzie
o cechach demonicznych, ludzie którzy pozwolili na to, aby cechy demoniczne
zdominowały ich charakter, tacy ludzie są niestety zdolni do największych podłości,
do największego okrucieństwa i do największych zbrodni, obojętnie na płeć, na
wykształcenie czy status społeczny. Ludzie zdominowani cechami zwierzęcymi
poczują od czasu do czasu litość, ale ludzie zdominowani cechami demonicznymi są
bezlitośni, nie znają po prostu, co to jest litość, więc mogą prześladować, zniewalać i
mordować innych ludzi w setkach, tysiącach lub w setkach tysięcy. W naszej ludzkiej
historii znamy wiele takich wydarzeń, gdzie te wyjątkowo podłe charaktery były w
akcji. W najnowszej historii moŜna śmiało powiedzieć, Ŝe KambodŜa była takim
przykładem działania sił demonicznych. Pol Pot przywódca czerwonych Khmerów
doprowadził w krótkim czasie do wymordowania jednej trzeciej ludności kraju. Do
takiego okrucieństwa zdolni są tylko ludzie o cechach demonicznych. Warto w tym
miejscu zwrócić uwagę, Ŝe Pol Pot był wykształconym człowiekiem, studiował w
- 17 -
ParyŜu. Druga wojna światowa, rewolucja w Rosji i pierwsza wojna światowa są
takŜe przykładami wszelkiego moŜliwego okrucieństwa, do którego zdolne były
demoniczne charaktery. Świętą Inkwizycję i palenie ludzi Ŝywcem na stosach drewna
teŜ mogli tylko demoniczne ludzkie charaktery wymyślić. Nikt inny nie byłby do
tego zdolny. Tak samo przyzwolenie do niewolnictwa i wszelkiego z tym związanego
okrucieństwa, oraz rasowe podziały mogły powstać tylko w demonicznych umysłach.
No niestety, ale takich przykładów działania demonicznych umysłów w naszej
ludzkiej historii jest znacznie więcej. Moja świętej pamięci babcia w tym momencie
powiedziałaby, Ŝe ludzi głupich nie trzeba siać, poniewaŜ się sami rodzą. No niestety,
ale człowiek głupi nigdy nie pozna swojej prawdziwej natury i nawet nie zada sobie
najmniejszego trudu, aby to czynić, choćby był mocno wykształcony z tytułami
naukowymi i inteligentny. Człowiek o ciasnym umyśle nigdy nie porzuci swoich
złych cech. Taki człowiek, nawet jeśli ma oczy to i tak jest ślepy, nawet jeśli ma uszy
to i tak jest głuchy, nawet jeśli posiada wielką inteligencję to i tak jest szaleńcem. Do
tego jeszcze systemy kształcenia w obecnej cywilizacji prowadzą jedynie tylko
czczych dysput, ale nie do prawdziwej wiedzy. Wielu z nas zdobywa wykształcenie,
niektórzy z nas nawet tytuły naukowe, ale nic z tego nie jest pomocne, aby
zrozumieć, chociaŜ podstawowe prawa duchowe. Ale mało tego, nie dość, Ŝe po
takim wykształceniu nie mamy pojęcia o rozleglejszym światopoglądzie, to jeszcze
ta wiedza, którą wynieśliśmy ze szkół, będzie nam wyjątkowo utrudniać zrozumienie
duchowości, co jest na te czasy wyjątkowo niekorzystnym wydarzeniem. Jedyne
wyjście z tej niekorzystnej dla nas sytuacji, to po prostu trzeba się będzie duŜo
pozbyć i odrzucić większość z naszej świeckiej wiedzy, abyśmy byli w stanie
cokolwiek zrozumieć w tematyce duchowej. Nauka i duchowość nie idą w parze, od
czasu wymazania przez kościół nauk o reinkarnacji z naszego codziennego Ŝycia,
dlatego wiedza akademicka do niczego nie jest przydatna w duchowości. Obecnie na
naszej planecie Ŝyje wiele miliardów ludzi, ale tylko u niewielkiej jej części
występuje przewaga cech ludzkich i boskich. Większość ludzi jest niestety
zdominowana cechami zwierzęcymi i demonicznymi, więc jest teraz szczególna
potrzeba rozwijania duchowości, aby nie doszło do jakiś wielkich nieszczęść, które są
z reguły zaplanowane w takim środowisku. W dawnych czasach zwierzęco-
demoniczne umysły doprowadzały do zagłady milionów ludzi i do cierpienia
dziesiątków milionów. Obecnie na naszej planecie jest nagromadzonych tyle bomb
atomowych, Ŝe wystarczy tego na kilkakrotne rozbicie całej planety na kawałki. Do
tego w laboratoriach wojskowych USA, Chin, Francji, Anglii i Rosji wytworzono tak
wiele śmiercionośnych bakterii i wirusów, Ŝe moŜna tym wytruć wielokrotnie całą
populację ziemską. Zanim skoncentrujemy się na ciele, umyśle i duszy chciałbym
zauwaŜyć, Ŝe w naszym fizycznym świecie obowiązuje wiele praw, a jedno z nich
nazywa się prawem przyczyny i skutku. Oznacza to, Ŝe cokolwiek zrobimy w naszym
Ŝ
yciu, dobrego lub złego, to wcześniej lub później odczujemy sami tego skutki.
KaŜde nasze działanie wywołuje jakąś reakcję, jakiś oddźwięk, który do nas po
jakimś czasie powraca. Nie moŜna dla przykładu całe Ŝycie dręczyć, wykorzystywać
i mordować ludzi, jak to czynią w reguły umysły demoniczne, które dorwały się do
władzy i wpływów i nie ponieść za to konsekwencji. Ten temat bardziej szczegółowo
omówię w rozdziale 13, ale juŜ teraz chciałbym wszystkich zapewnić, Ŝe nikt w
- 18 -
naszym świecie nie moŜe uciec od skutków swoich czynów, więc za wszelką cenę
unikajmy czynienia wszelkiego rodzaju zła, a bardzo dobrze na tym wyjdziemy.
Skoncentrujmy się teraz na chwilę na ciele, umyśle i duszy. Zaczniemy od umysłu,
poniewaŜ jest to główne źródło naszego powodzenia lub poraŜki w Ŝyciu. Umysł sam
w sobie nie ma jakiejś określonej formy, a w swojej naturze wykazuje się duŜym
sprytem i wszelką moŜliwą pomysłowością. Umysł pełni podwójną rolę. Niby nie
posiada własnego konkretnego kształtu, ale przyjmuje kształt przedmiotu, o którym
właśnie rozmyślamy. Umysł bywa kapryśmy i jest odpowiedzialny za nasze humory i
fobie w danej chwili, oraz jest odpowiedzialny za nasze szczęście i smutek, za nasze
pozytywne jak i negatywne postawy. Dla przykładu pogrzeb jest sam w sobie
wydarzeniem neutralnym, ale tylko od naszego umysłu będzie zaleŜało, jak my na ten
pogrzeb zareagujemy. Ludzie związani blisko z chowaną osobą będą smutni. Ludzie
którzy tej osoby nienawidzili będą zadowoleni z tego, ze zmarła. Ludzie, dla których
ta osoba była całkiem nieznana, przejdą z obojętną miną. Myślenie po prostu określa
nastroje i to umysł decyduje, co mogłoby się przydać, lub co jest dobre, a co jest złe.
NoŜem trzymanym w ręce moŜemy kroić chleb lub warzywa, ale ten sam nóŜ moŜe
okazać się szkodliwy, jeśli zranimy nim zwierzę lub człowieka. W szpitalach nóŜ w
ręce chirurga moŜe ratować Ŝycie. Podobnie i my moŜemy wykorzystać umysł do
dobrych celów lub do złych celów. Dlatego naczelnym obowiązkiem kaŜdego
człowieka powinno być wykierowanie umysłu na właściwą drogę, aby w Ŝyciu
nikomu nie szkodzić, a jak najwięcej pomagać. Spokój w obecnych czasach jest
niezwykle rzadkim towarem, dlatego ludzie rzadko spokoju doświadczają. Podobnie
jest z miłością i radością. Ale z drugiej strony warto sobie zdać sprawę, Ŝe dla
przykładu strumień spokoju nieustannie płynie w kaŜdym człowieku, w jego jaźni, w
jego uczuciach i w jego sumieniu. Ten spokój mamy niejako wrodzony, ale cóŜ z
tego, skoro nie moŜemy go w Ŝaden sposób doświadczyć i poczuć. W tym miejscu
trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak duŜo ludzi na tej pięknej planecie nie moŜe
doświadczyć dla przykładu spokoju? Przyczyną tego niedobrego stanu rzeczy, która
nie pozwala przejawić się temu strumieniowi spokoju w naszej świadomości jest
nagromadzona warstwa naszych pragnień i ulotnych zachcianek oraz takŜe
nagromadzone cechy zwierzęce, jak chciwość, złość, nienawiść, zazdrość i wszystkie
inne. O demonicznych cechach juŜ nie będę wspominał. To wszystko mocno
zanieczyszcza i dlatego człowiek nie jest w stanie doświadczyć radości płynącej ze
spokoju. Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiada w tym momencie, Ŝe wręcz
obowiązkiem kaŜdego człowieka powinno być usunięcie tych zanieczyszczeń. Ale w
dzisiejszych czasach moŜna zaobserwować coś odwrotnego, moŜna zaobserwować
działanie człowieka w odwrotnym kierunku. Pragnienia i ulotne zachcianki nie mają
swojego końca i przybierają tylko na sile w miarę wzrostu zamoŜności człowieka, co
daje dobre podłoŜe dla wzrostu cech zwierzęcych i demonicznych, oraz wzrostu ego i
tak się koło zamyka w tym destrukcyjnym działaniu, a tym samym powstaje coraz
grubsza zapora dla spokoju i miłości. Oczywiście ego i umysł będą takiego człowieka
utwierdzały, Ŝe tak właśnie powinno się Ŝyć, Ŝe to jest właściwe nastawienie w Ŝyciu,
Ŝ
e innego stylu Ŝycia nie ma i koniec. Tak oto człowiek zatraca się w Ŝyciu,
zapominając całkowicie o sensie i celu Ŝycia. Aby to lepiej zrozumieć posłuŜę się
przykładem z Ŝycia alkoholików i palaczy papierosów. Tym ludziom teŜ ego i umysł
- 19 -
wmówili, Ŝe picie alkoholu i palenie papierosów to dopiero jest Ŝycie, Ŝe to jest cały
sens Ŝycia. Nawet jeszcze wtedy, kiedy oni będą tracili zdrowie na skutek picia lub
palenia i będą się nawet ocierać o śmierć, to i tak tego nie zauwaŜą i dalej się będą
sami utwierdzać w przekonaniu, Ŝe oni to dopiero robią dobrze i to oni tak naprawdę
korzystają z Ŝycia jeśli piją i palą, a nie inni ludzie. W końcu umierają z papierosem
w ustach lub z kieliszkiem w ręku, często w młodym wieku, nie doświadczając zbyt
wiele w tym swoim krótkim Ŝyciu, poza piciem i paleniem, które doprowadziło ich
do zguby i przedwczesnej śmierci. Moim zdaniem ludzie rozumni nie powinni tak
marnie umierać, poniewaŜ tylko ludzie rozumni są w stanie zrozumieć sens i cel
swojego Ŝycia. Człowiek, który mocno pije, to taki człowiek nie jest w stanie nic
zrozumieć. A przecieŜ, to w końcu kaŜdy człowiek musi szukać i znaleźć odpowiedź
na pytanie, kim jest. To jest nasze główne zadanie w naszym Ŝyciu na tym ziemskim
padole. Jeśli tej odpowiedzi na pytanie, kim jestem, nie będziemy szukać, to
umrzemy ze świadomością zwykłego zwierzęcia, dla przykładu zwykłej krowy lub
kozy. No niestety, zwierzętom brakuje intelektu i rozumu, aby sobie takie pytanie
zadać, więc Ŝyją i umierają nieświadomie. Ale człowiek, który dysponuje mocą
rozróŜniania, nie powinien umierać jak zwierzę i co gorsza, Ŝyć jak zwierzę. To jest
wielki wstyd i wielka hańba dla kaŜdego z nas, jeŜeli się umiera jak zwierzę, co w
obecnych czasach jest prawie nagminne. Głównym problemem u ludzi o przewadze
cech zwierzęco demonicznych jest ich ego, które u tego typu ludzi jest szczególnie
mocno rozbudowane. Ego to jaźń, która otoczyła się iluzją bycia czymś odmiennym
od Boga, która sama ogrywa rolę jakby takiego małego Boga. Dlatego poczucie „ja” i
„moje” jest u tych ludzi wyjątkowo mocno rozbudowane. Taki człowiek ciągle
utwierdza się w przekonaniu, Ŝe liczę się tylko ja i moje, i taki człowiek myśli tylko o
sobie i swoich dąŜeniach, pragnieniach i zachciankach. Ego oczywiście wzmacnia go
w tym przekonaniu, a umysł utwierdza go, Ŝe tak właśnie jest. W ten oto sposób taki
człowiek zatraca się w materii tego świata, nic nie dostrzegając poza nią i jeszcze do
tego dąŜy do zaspakajania swoich pragnień za wszelką cenę, nawet po trupach i
cierpieniach setek ludzi, lub masowych zniszczeniach środowiska naturalnego, co
tworzy olbrzymie pokłady karmy, olbrzymie negatywne długi karmiczne, które
kiedyś trzeba będzie spłacić. Tacy ludzie są oczywiście wyjątkowo krótkowzroczni,
więc poza ciałem fizycznym nic innego nie widzą, są oczywiście święcie przekonani,
Ŝ
e są tylko ciałem fizycznym, Ŝe Ŝyją tylko raz i myślą sobie, Ŝe po nich moŜe
przyjść nawet potop lub wojna atomowa, byle tylko oni mogli zaspokoić teraz swoje
pragnienia i korzystać z Ŝycia na swój sposób. Dlatego ludzie posiadający cechy
zwierzęco-demoniczne, będą zawsze okazywali nienawiść, zazdrość, chciwość,
pazerność, złośliwość, strach i złość, które w jakimś tam stopniu będą widoczne takŜe
na ich twarzach. Inni ludzie, posiadający cechy bardziej ludzkie i boskie, zawsze
będą szczęśliwi i pełni miłości, dlatego ich twarze będą pogodne. Zbyt wielkie ego
odpowiedzialne jest takŜe za ateizm. Zaprzeczenie istnienia Boga nazywa się
ateizmem. Jak moŜna teraz łatwo zrozumieć, ateizm nie jest odrzuceniem tej lub
tamtej religii lub innej koncepcji na temat Boga. Ateizm jest bardziej zaprzeczeniem
Ŝ
ycia w miłości, która to jest naturą Boga. Ateizm jest potwierdzeniem i
stwierdzeniem Ŝycia egoistycznego opartego na „ja, moje, ja sam”. Krótko
- 20 -
powiedziawszy, prawdziwy ateizm jest wyparciem się miłości i potwierdzeniem
interesowności, chciwości i egoizmu, pazerności, złości, nienawiści i innych.
Czy moŜna jakoś pomóc ludziom o cechach zwierzęco demonicznych? No niestety,
ale nie moŜna. Ludzie tego pokroju zbudowali wokół siebie bardzo twardą powłokę z
rządz chciwości, nienawiści, egoizmu, zazdrości, strachu i z wszelkich innych
negatywnych rządz, powłokę, którą moŜemy porównać do skorupy orzecha
laskowego lub włoskiego, którą moŜemy nazwać powłoką egoizmu, ignorancji i
ciemnoty, o którą będą się odbijały wszelkie dobre rady, wszelka mądrość, jak piłka
od ściany. MoŜemy do takiego człowieka mówić dniami, tygodniami i miesiącami,
ale to będzie tylko strata naszego czasu i naszej energii. Nic do takiego człowieka nie
dojdzie. Czy jest na to jakaś rada? Jedynie co moŜemy, to czekać, aŜ taki człowiek
własnym wysiłkiem, własnym dąŜeniem od środka zmiękczy trochę tą skorupę, aby
mogły przez nią przedostawać się pozytywne energie. Jedynie cierpienie i cięŜkie
choroby mogą u takiego człowieka wykierować jego myśli, ku wyŜszym wartością
Ŝ
yciowym. On sam nawet nie ruszy palcem w tym kierunku. Ja myślę, Ŝe o umyśle
zostało juŜ wystarczająco duŜo powiedziane, więc trzeba przejść do ciała fizycznego.
Większość ludzi na tej planecie Ziemia myśli, Ŝe jest tylko ciałem fizycznym i to jest
niestety mylne wyobraŜenie. Oczywiście takie przekonanie siłą rzeczy natychmiast
stwarza problemy, z którymi ludzie muszą się zmierzyć. Największym z nich jest
problem śmierci ciała fizycznego, który być moŜe w młodym wieku tak nam nie
dokucza, ale w średnim i emerytalnym wieku daje się on mocno we znaki. W końcu
kaŜdy człowiek, który ma chociaŜ małą dawkę roztropności widzi, Ŝe ciało fizyczne
nie Ŝyje wiecznie, lecz po jakimś czasie umiera. Z tym problemem szczególnie
mocno i gwałtownie konfrontowani są ludzie z przewagą cech zwierzęco
demonicznych, poniewaŜ to oni są najbardziej przekonani, Ŝe są tylko ciałem
fizycznym. Zanim to omówię, podam kilka szczegółów dotyczących ciała
fizycznego. Patrząc na ciało z fizycznego punktu widzenia, to nasze ciało jako takie
składa się z 7 wiader wody, Ŝelaza z 4 trzycentymetrowych gwoździ, fosforu z 1100
zapałek, węgla zawartego w 4 ołówkach i z 2 kawałków mydła – oto przybliŜony
skład ludzkiego ciała. Owa bezwładna materia Ŝyje i porusza się dzięki
wewnętrznemu światłu, czyli energii boskiej, ale o tym później. Postać ludzka składa
się z 20 elementów: pięciu narządów poznania, pięciu narządów działania, pięciu sił
witalnych i pięciu powłok. Jeśli dodamy do nich niŜszy umysł, moc rozróŜniania,
siedzibę uczuć w sercu i ego, to razem z wewnętrznym boskim płomieniem
otrzymamy 25 elementów tworzących istotę ludzką. MoŜna więc powiedzieć, Ŝe
nasze ciała ludzkie są jakby takimi łódkami, które mają nas przewieść przez często
wzburzony ocean Ŝycia. Na tym oceanie czyha na nas wielu wrogów, a juŜ
szczególnie trzeba uwaŜać na 6 wrogów, którzy zamieszkują kaŜdy poziom tego
ziemskiego oceanu. Tymi szczególnymi i niebezpiecznymi wrogami są:
1.
Gniew.
2.
Chciwość.
3.
śą
dza.
4.
Duma.
5.
Zazdrość.
6.
Nienawiść.
- 21 -
Ich szczególnie powinniśmy się wystrzegać i pod Ŝadnym pozorem nie dopuszczać
do naszego umysłu. Nasze ciało fizyczne składa się z pięciu Ŝywiołów, to jest: eter,
wiatr, ogień, woda i ziemia, które nie są wieczne i po jakimś czasie się rozpadną
powodując śmierć ciała. O śmierci chciałbym poświęcić cały oddzielny rozdział,
dlatego nie chcę się tutaj o niej tak rozpisywać, ale wspomnę tylko, Ŝe najbardziej
obawiają się śmierci ludzie zdominowani cechami demonicznymi. Bardzo boją się
ś
mierci takŜe ludzie zdominowani cechami zwierzęcymi. Ludzie o przewadze cech
człowieczych śmierci się nie obawiają, a ludzie zdominowani cechą boską wręcz
oczekują śmierci z radością. Taka jest prawda. Dlaczego tak się dzieje opiszę
dokładniej w rozdziale 16. Grubą pomyłką jest identyfikowanie siebie tylko z ciałem.
Jako ludzie świadomi powinniśmy odrzucić przywiązanie do ciała i rozwinąć wyŜszą
ś
wiadomość, czyli dąŜyć do osiągnięcia boskiej świadomości. Tylko wtedy
zrozumiemy i doświadczymy swojej prawdziwej formy, którą jest Bóg. Inaczej,
nawet najmniejsze fizyczne dolegliwości będą powodować ludzkie niepokoje i
strach. Fizyczne dolegliwości są jak przechodzące chmury. Dopóki będzie oszukiwać
nas świadomość ciała, to choroby i wszelkie dolegliwości będą nas one dotykać. W
chwili, gdy przywiązanie do ciała odrzucimy, wtedy to ciało i jego ograniczenia
przestaną nas wiązać. Jeśli ktoś praktykuje medytację, to moŜe stwierdzić, Ŝe siedząc
w medytacji, zapomina się po prostu o swoim ciele. Medytacja oznacza odrzucenie
przywiązania do ciała i rozwój świadomości boskiej. KaŜdy człowiek poszukuje na
swój sposób szczęścia i miłości, ale warto sobie zdać sprawę, Ŝe kaŜdy człowiek i
kaŜde stworzenie na tym boŜym świecie jest juŜ ucieleśnieniem miłości, tyle tylko, Ŝe
mało kto zdaje sobie o tym sprawę. Wszystkie ptaki, zwierzęta i owady teŜ chcą
osiągnąć szczęście tak jak to robi człowiek. One teŜ mają uczucia i cieszą się
szczęściem. Ale jest róŜnica między ich szczęściem a szczęściem człowieka. Ptaki,
zwierzęta i owady nie są poruszane szczęściem ani przygnębiane smutkiem.
Przyjmują szczęście i smutek ze spokojem, na równi. Ale człowiekowi brakuje
właśnie tego spokoju. Większość z nas odczuwa wielkie podniecenie, kiedy jego
pragnienia zostają spełnione i frustrację, smutek i czasami rozpacz, kiedy jest inaczej.
W rzeczy samej nasze szczęście powinno trwać zawsze, obojętnie gdzie Ŝyjemy i w
jakich okolicznościach. Prawdziwe szczęście jest błogością wypełniającą nasze serce,
dlatego taki człowiek jest zawsze szczęśliwy, bez względu na okoliczności w jakich
odgrywa swoją rolę na tym ziemskim padole.
MoŜemy w tym miejscu pokusić się o małe podsumowanie, zanim zacznę pisać o
duszy człowieka. Mamy więc cztery osobowości człowiecze, cztery charaktery, które
się wzajemnie przenikają. Warto więc sobie zadać pytanie, co nam słuŜy, a co nam
wyjątkowo nie słuŜy.
1. Człowiek, bycie człowiekiem z człowieczymi cechami charakteru bardzo nam
słuŜy, poniewaŜ taki człowiek idzie przez Ŝycie i nikomu nie szkodzi, ani sobie, ani
innym. Taki człowiek swoim zachowaniem nie robi sobie niepotrzebnych długów
karmicznych w postaci negatywnej karmy, taki człowiek zadaje sobie pytanie o sens
Ŝ
ycia i z reguły w którymś okresie swojego Ŝycia rozpoznaje sens i cel Ŝycia. Taki
człowiek Ŝadnej religii nie da z siebie zrobić biednego i niegodnego grzesznika, nie
podda się Ŝadnemu kościelnemu fanatyzmowi, Ŝadnej ideologii i nie będzie niszczył
naturalnego środowiska. Oczywiste jest takŜe, Ŝe taki człowiek w Ŝadnym wypadku
- 22 -
nie będzie jadł mięsa, ani nie będzie się przyczyniał do zabijania zwierząt. Myśląc
kategoriami zysku i strat, to bycie człowiekiem z cechami człowieczymi bardzo się
opłaca, nie tylko dla samego człowieka, ale takŜe dla jego otoczenia.
2. Człowiek, bycie człowiekiem z przewagą cech boskich wyjątkowo nam słuŜy i nic
lepszego nie moŜe się nam przydarzyć na tym ziemskim padole. śadne bogactwo,
Ŝ
adne dobra materialne nie są w stanie nam tego zastąpić. Taki człowiek swoim
zachowaniem jest wzorem prawdy, wzorem pokoju, wzorem miłości, wzorem
prawości i wzorem niekrzywdzenia, oraz doświadcza szczęśliwości, o jakiej
przeciętny człowiek nie jest w stanie nawet pomarzyć. Taki człowiek jest ponad
wszelkimi religiami, ideologią i wszystkim tym, co ludzie w swojej historii
wymyślili. Taki człowiek doskonale zdaje sobie sprawę o sensie i celu Ŝycia i słuŜy
swoją wiedzą wszystkim spragnionym wiedzy duchowej. Takich ludzi nie ma za
wielu, ale jest stosunkowo łatwo ich poznać, poniewaŜ promieniują miłością na
wszystkie strony, co moŜna odczuć i doświadczyć. Myśląc kategoriami zysku i strat,
to bycie człowiekiem z przewagą cech boskich jest najwyŜszym zyskiem, jaki
jesteśmy w stanie osiągnąć na tym ziemskim planie. Dla otoczenia takiego człowieka
jest to wręcz błogosławieństwem.
3. Człowiek, bycie człowiekiem z przewagą cech zwierzęcych bardzo nam nie słuŜy
i jest to szkodliwe dla kaŜdego człowieka. Taki człowiek poza zaspakajaniem swoich
nie kończących się pragnień i ulotnych zachcianek nic innego nie widzi w tym Ŝyciu.
Taki człowiek aktywnie bierze udział w wyścigu szczurów za bogactwem, sławą i
wpływami. Taki człowiek jest podatny na wpływy wszelkich ideologii i stosunkowo
łatwo idzie zrobić z niego biednego i niegodnego grzesznika z poczuciem winy na
karku, poniewaŜ myślenie nie jest zbyt mocną stroną takiego człowieka. ChociaŜ ma
on prawo do wolności wyboru, to jego myślenie nie wybiega poza ciało fizyczne,
poza materialne dobra i zwykłe przyziemne sprawy. Człowiek ma prawo do
wolności, ale wolności właściwej człowiekowi, a nie zwierzęciu. Nie moŜna i nawet
nie wypada nazywać siebie człowiekiem i jednocześnie korzystać z wolności
zwierzęcej. Ludzkie cechy to poświęcenie, miłość, współczucie, wspaniałomyślność,
wielkoduszność, wzajemne zrozumienie, niekrzywdzenie. Samolubstwo, gniew,
Ŝą
dza, nienawiść, zazdrość i tym podobne emocje, to cechy zwierzęce, których
człowiek nie powinien wyraŜać swoim zachowaniem. Ludzie tego pokroju myślą z
reguły negatywnie o wszystkim, co nie jest dobre dla nich samych, jak i dla
otoczenia. Na początku tej ksiąŜki zwróciłem uwagę, Ŝe wszystko, co nas otacza jest
zmaterializowaną myślą. Dlatego myśl jest energią potęŜniejszą od materii. KaŜdy z
nas zaczyna myśleć od momentu narodzin. Tworzywo myśli jest niezwykle subtelne
– pochodzi z Ŝywności, którą spoŜywamy. Kiedy dla przykładu wypełniają nas
pozytywne lub nawet boskie myśli, to wszystkie nasze słowa i czyny są pozytywne, a
niekiedy są wręcz uświęcone. Myśli są jak ostry nóŜ lub miecz i potrafią szkodzić
nawet na odległość, więc szczególnie trzeba uwaŜać, o czym się w danej chwili
myśli, aby nie szkodzić sobie i innym. KaŜdy z nas moŜe odszukać w sobie
negatywne myśli i uczucia, a następnie odciąć je przy pomocy tych dobrych myśli.
To idzie zrobić, ale będzie to działanie na krótką metę, jeśli dla przykładu będziemy
dalej spoŜywać mięso zabijanych zwierząt i inną nieczystą Ŝywność, poniewaŜ będą
powstawały w nas negatywne odczucia i myśli, co w końcowym efekcie będzie tylko
- 23 -
prowadziło do niewłaściwych czynów. Do tego jeszcze takim poŜywieniem
będziemy sobie mocno osłabiali nasze fizyczne ciało, więc choroby i wszelkie inne
dolegliwości są z góry zaprogramowane. No niestety, ale chciwość i dąŜenie za
wszelką cenę do zysku powoduje tylko bezsensowne zabijanie zwierząt, w tym takŜe
krwawe obrządki ofiarne w niektórych religiach. MoŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe
marnowanie cennego Ŝycia stworzeń jest drwiną z Boga, Stworzyciela i dawcy Ŝycia.
No niestety, ale olbrzymia większość populacji ludzkiej na tej planecie ma przewagę
cech zwierzęcych w swoim charakterze. Myśląc kategoriami zysku i strat, to bycie
człowiekiem z przewagą cech zwierzęcych jest dla kaŜdego człowieka wyjątkowo
kiepskim interesem, który tylko powoduje duŜe i niepotrzebne straty, dla niego
samego i dla jego otoczenia, a których skutki będą się za nim ciągnąć przez wiele
następnych Ŝyć.
4. Człowiek, bycie człowiekiem z przewagą cech demonicznych jest najgorszym z
moŜliwych wariantów i najbardziej szkodliwym. Taki człowiek takŜe poza
zaspakajaniem swoich nie kończących się pragnień i ulotnych zachcianek nic innego
nie widzi w tym Ŝyciu, tyle tylko, Ŝe jego zachowanie i działanie w tym zakresie
będzie wyjątkowo wredne, wstrętne i podłe. Taki człowiek takŜe aktywnie bierze
udział w wyścigu szczurów za bogactwem, sławą i wpływami i jest gotów nawet
zabić swoja matkę, aby to osiągnąć. Daję taki wyjątkowo skrajny przykład, ale ten
przykład dobrze obrazuje nam charakter takiego demonicznego człowieka. Człowiek
o naturze zwierzęcej tak daleko się nie posunie, ale człowiek o naturze demonicznej
zrobi to, jak będzie tak potrzeba. Dlatego ludzie takiego pokroju są wyjątkowo
niebezpieczni dla siebie samego i dla otoczenia. Jeden taki człowiek w jakiejś tam
grupie społecznej wystarczy, aby ta grupa społeczna się doszczętnie rozpadła. W
biblii, świętej księdze naszej wiary katolickiej jest zaraz na początku pokazany
przykład działania demonicznego, kiedy brat zabił swojego brata. Później takich
demonicznych przykładów działania moŜna znaleźć w biblii więcej, co moim
zdaniem nie jest dobre ani normalne. Ludzie o naturze demonicznej są w stanie w
czasie tylko jednego Ŝycia na Ziemi zrobić tak duŜo negatywnej karmy, Ŝe na
wyrównanie jej będą potrzebowali setki Ŝyć, a w skrajnych przypadkach nawet
tysiące Ŝyć. Oni sami są oczywiście mocno przekonani, Ŝe Ŝadnego Boga lub wyŜszej
ś
wiadomości nie ma, za Boga uwaŜają jedynie siebie samego lub pieniądz i myślą,
Ŝ
e Ŝyją jeden jedyny raz i na tym koniec, dlatego Ŝyją oni w skrajnej ignorancji i
ciemnocie. Ludzie pokroju demonicznego jak i zwierzęcego nie są wstanie
uświadomić sobie i zrozumieć prawdy, Ŝe nie po to tylko Ŝyją, aby jedynie jeść, pić i
spać. W końcu jest mnóstwo zwierząt, ptaków, robaków, które tylko po to Ŝyją.
Człowiek jest obdarzony inteligencją, intelektem, umysłem, moŜe zdobywać wiedzę i
się kształcić, więc na zdrowy rozsądek, po co miałby w ten sposób spędzać swoje
Ŝ
ycie? Zresztą zwierzęta i tak bez trudu realizują ten cel, bez Ŝadnego wykształcenia.
Dlatego trzeba jeszcze raz powtórzyć z naciskiem, Ŝe Ŝycie ludzkie nie zostało nam
dane po to, Ŝebyśmy Ŝyli jak zwierzę lub jak demon. Na koniec chciałbym zwrócić
uwagę na ewolucję, z którą wszystko co Ŝyje na tej ziemi jest sprzęŜone. Jedność
Ŝ
ycia w całym tym kosmosie i jednia Ŝycia kosmicznego i jednia praw ewolucji nie
znają wyjątków od swych logicznych i mądrych zasad, dlatego prawo rozwoju
wszelkiego rodzaju Ŝycia jest jedno. śycie minerału, Ŝycie rośliny, Ŝycie zwierzęcia,
- 24 -
Ŝ
ycie człowieka, Ŝycie anioła czy archanioła podlega tym samym wiecznym i
niezmiennym prawom ewolucji. Tylko wielkie kłamstwa naszego kościoła i wielka
manipulacja z wymazaniem reinkarnacji z naszego Ŝycia mogła spowodować, Ŝe
ludzie z naszego społeczeństwa uwierzyli, Ŝe znajdują się poza ogólnym biegiem
Ŝ
ycia, w którym brali udział, uwierzyli w te dziwne niedorzeczności przekazywane
przez kościół i wydaje im się do dziś, Ŝe są wyłączeni z logicznej i mądrej struktury
ś
wiata, Ŝe są wyłączeni z wynikającego z natury rzeczy łańcucha przyczyn i skutków
, czyli karmy.
Ewolucja idzie zawsze w górę do przodu, więc dla ogromu ludzi robią
się w tym momencie wielkie problemy, poniewaŜ Ŝycie ze świadomością zwierzęcia
lub demona jest cofnięciem się w ewolucji, jakby takim krokiem, lub krokami do tyłu
w ogólnym rozwoju, zamiast do przodu. Posługując się medycznym Ŝargonem
powstaje zator, który staje na drodze rozwoju takiego pojedynczego człowieka. Co
się więc wtedy dzieje z taką zwierzęco demoniczna naturą, z takim człowiekiem,
który Ŝyje w skrajnej ignorancji i ciemnocie i wyłamuje się z pod prawa ewolucji?
Proponuję wziąć przykład z Ŝycia wzięty. Dla przykładu picie alkoholu i palenie
papierosów to cecha typowo demoniczna. Ludzie w tych nałogach rzadko sami
zrezygnują z palenia i picia z róŜnych powodów. Ale gdy dla przykładu w pięciu
kolejnych reinkarnacjach taka osoba nie rokująca Ŝadnej poprawy będzie umierać na
raka płuc lub raka wątroby w duŜych mękach, to w końcu poprzez tego typu ogromne
cierpienie przyjdzie w końcu u takiej osoby rozum do głowy i przestanie palić lub
pić. No niestety, ale Ŝeby zmienić coś w swoim charakterze na lepsze, musi wystąpić
czynnik cierpienia u ludzi o charakterze zwierzęco demonicznym, poniewaŜ oni sami
nawet o tym nie pomyślą i nawet nie ruszą palcem w tym kierunku, aby stać się
lepszym człowiekiem.
Myśląc kategoriami zysku i strat, to bycie człowiekiem z przewagą cech
demonicznych jest okropną największą stratą i kompletnym bankructwem z
najwyŜszej półki. Gorzej juŜ być po prostu nie moŜe dla niego samego i jego
otoczenia. Taki człowiek szczególnie duŜo musi wycierpieć w kaŜdej reinkarnacji,
aby w końcu wyjść z tego demonizmu.
Teraz przejdźmy do duszy. Dusza w człowieku jest tą składową częścią człowieka,
która w swojej istocie jest nieśmiertelna i przeŜywa bez problemu wszelkie nasze
reinkarnacje, nawet jeśli tych reinkarnacji byłyby miliony. Tak naprawdę, to umiera
tylko ciało fizyczne i ego, które równieŜ odnosi się do ciała. MoŜna śmiało
powiedzieć, Ŝe dusza człowieka jest pierwiastkiem Boga. To jest ta cząstka w nas, z
którą powinniśmy się utoŜsamiać, którą powinniśmy poznać, zrozumieć i
doświadczyć. W naszej duszy zawarte są wszelkie moŜliwe informacje o tym boŜym
ś
wiecie, których nigdzie indziej nie znajdziemy. Dlatego mądrzy ludzie od
prawieków zwracali nam uwagę, Ŝe cała mądrość tego świata jest w nas samych,
więc powinniśmy się wykierować do swojego wnętrza, do swojej duszy, jeśli
naprawdę szukamy wiedzy i mądrości. W naszej duszy bez trudu uzyskamy
odpowiedź na trzy podstawowe Ŝyciowe pytania: kto ja jestem? po co ja tu jestem?
dokąd ja zmierzam?
- 25 -
Rozdział 5
Religia
Religia jest sferą naszego Ŝycia, wokół której narosło bardzo wiele negatywnych
demonicznych energii, odpowiedzialnych za cierpienie i śmierć milionów ludzi, co
nie jest niestety moim wymysłem, ale prawdziwym faktem lub faktami, które miały
miejsce. O religii róŜnie mówiono i pisano, dla przykładu Lenin twierdził, Ŝe religia
jest opium dla ludu i poniekąd miał trochę racji patrząc na naszą religię oczyma
postronnego obserwatora. Chciałbym zaraz na początku tego rozdziału zaznaczyć, Ŝe
religia mnie nie ziębi ani parzy, czyli patrzę na nią bez specjalnych emocji, okiem
bezinteresownego obserwatora. Po prostu piszę o tym, co widzę i nie chcę nikogo
urazić, ani obrazić. Faktem jest, Ŝe sensem kaŜdej religii powinno być dotarcie do
Boga, czyli osiągnąć zbawienie. Słowo zbawienie teŜ jest według mnie mocno
wypaczone i uŜywane w naszej religii w złych i niecnych celach, więc lepiej będzie,
kiedy zamiast zbawienia będziemy uŜywać słowa oświecenie. Tak więc sensem
kaŜdej religii powinno być dotarcie do Boga, czyli osiągnąć oświecenie. Dokładnie,
na czym po polega opiszę później. Teraz chciałbym się skoncentrować na samej
religii. Pierwsze, co się rzuca w oczy w naszej katolickiej religii, to to, Ŝe kaŜdy z nas
musi sobie najpierw zasłuŜyć na domniemaną łaskę Boga, czyli coś trzeba zrobić lub
robić nieustannie, aby jakoś tego Boga zadowolić. Bóg ojciec w naszej religii
przedstawiony jest jako zły, mściwy i zazdrosny okrutnik, o czym moŜna się samemu
przekonać czytając biblię, więc zadowolenie takiego Boga teŜ nie jest takie proste.
Trzeba się przed nim nieustannie kalać na klęczkach, trzeba ciągle przepraszać i
błagać o wybaczenie, trzeba koniecznie bić się w piersi i ciągle powtarzać, Ŝe bardzo
zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Przy tym koniecznie trzeba
się takŜe bić w pierś powtarzając, moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.
Trzeba koniecznie przed takim Bogiem przyznać się uniŜenie, Ŝe jestem tylko
biednym i niegodnym grzesznikiem z grzechem pierworodnym na ramieniu i juŜ nic
na to nie mogę poradzić, oraz codziennie się w tym utwierdzać. Skoro tak jest, to taki
biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku musi w obliczu takiej
sytuacji ciągle błagać takiego Boga o łaskę i wybaczenie, aby chociaŜ trochę
łaskawiej na niego spojrzał. W czasie jednej godzinnej mszy w kościele, ciągle się
utwierdzamy, Ŝe jesteśmy tylko biednym i niegodnym grzesznikiem i średnio co pół
minuty błagamy lub prosimy o wybaczenie, łaskę i o zmiłowanie się nad nami.
Oczywiste jest takŜe, Ŝe kościół wymyślił mnóstwo kar, jeśli tego, co napisałem
wyŜej, nie będziemy czynić. Największą karą, jaką wymyśliła nasza religia, jest
smaŜenie się na wieczność w ogniu piekielnym. Trzeba przyznać, Ŝe wizja wiecznych
męk w piekle działa na ludzką wyobraźnię, jeśli w to uwierzą. Biedny i niegodny
grzesznik uwierzy niestety we wszystko, co mu religia i kościół narzucą, więc tutaj
ma kościół ułatwione zadanie. Dzieje się to tak dlatego, Ŝe juŜ od naszego urodzenia
narzucany jest nam obraz świata wymyślony przez naszą religię. JuŜ od urodzenia
wmawia się nam ciągle, Ŝe jesteśmy tylko biednymi i niegodnymi grzesznikami i
ciągle na kaŜdym kroku nas się w tym utwierdza. Oczywiście jest to wielkie
kłamstwo, ale z drugiej strony, to jest takie przysłowie które mówi, Ŝe kłamstwo
- 26 -
powtórzone 100 razy staje się prawdą. Nim dojdziemy do pełnoletniości, to te
kłamstwo powtórzymy tysiące razy i tak to, co jest fałszywe, złe i okrutne staje się
naszą prawdą i według tego będzie się toczyło całe nasze długie Ŝycie, aŜ do śmierci.
ś
yjemy w takim kościelnym matryksie, w takiej sztucznie wymyślonej iluzji, gdzie
nasze pole manewru, jako człowiek jest mocno ograniczone i podporządkowane
celom wymyślonym przez naszą religię i nasz kościół. Ludzie stają się takim mięsem
armatnim dla rządzących i wpływowych elit. MoŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe
nasza religia opiera się na nakazach, zakazach i karach, a miłości w niej nie ma nawet
za grosz. Oczywiście nasz kościół dobrze sobie zdaje sprawę, Ŝe Ŝycie w takim
ś
wiecie nie jest łatwe dla ludzi, więc wymyślił wiele rzeczy dla tych, którzy
potrzebują czasem pocieszenia. Wierzenia w naszej religii bardzo odbiegają od
rzeczywistości. Ludzie niestety wierzą w tak niedorzeczne i wręcz szkodliwe rzeczy,
zapominając całkowicie, Ŝe religia powinna być drogowskazem na drodze do
oświecenia i do Boga. Tylko drogowskazem, ale w Ŝadnym wypadku nie moŜe być
drogą, albo celem. Z taką religią na karku cierpi z tego takŜe nasza kultura, która
takŜe przekazuje osądy i uprzedzenia, uczy wrogości wobec obcych, szacunku dla
autorytetu, instytucji i uległości wobec władzy. No niestety, ale nasza kultura daje
nam fałszywe światło, za którym ogromna większość ludzi podąŜa. Obecnie Ŝyjemy
w erze informacji, więc w matryxie wymyślonym przez naszą religię ciągle nam się
podsuwa sprawy i poglądy, które powinniśmy przyjąć i się w nie zaangaŜować. No
niestety, ale tam, gdzie rozpanoszył się egoizm i zwierzęco-demoniczne cechy, gdzie
ja i moje jest najwaŜniejsze, gdzie niechęć do obcego jest mocno zakorzeniona, tam
wszystko jest skrzywione razem ze światopoglądem. W naszej polskiej religii i w
naszej polskiej kulturze nie znajdziemy niestety ani grama miłości, co nie jest dobre
ani normalne. Warto w tym momencie zwrócić uwagę, Ŝe miłość nie poszukuje
władzy poniewaŜ jest skromna i nie jest to w naturze miłości, do tego miłość nie chce
niczego dla siebie, poniewaŜ jest bezinteresowna. Miłość Ŝyje nieustannym
dawaniem i to jest główna cecha. Ego i egoista Ŝyje zawsze braniem i zapominaniem.
Taka jest między nimi róŜnica, więc człowiek, który posiada chociaŜ troszeczkę
roztropności stwierdzi nieuchronnie, Ŝe wszelkie wartości społeczne oparte na
egoizmie tworzą system, który tylko moŜe przynosić cierpienie i nic innego. Religia
oparta na nakazach, zakazach, strachu, karach i na egoizmie tworzy system, który
tylko przynosi cierpienie i nic innego. To jest logiczny wniosek, oparty na głębokiej
bezinteresownej analizie, podparty zdrowym rozsądkiem i zdrowym chłopskim
rozumem. Teraz mamy mocną podstawę, mocny fundament do dalszej analizy o
religii, więc powróćmy do sensu istnienia religii. Sensem istnienia kaŜdej religii jest
pomoc w dotarciu do Boga, czyli osiągnięcie oświecenia. Trzeba więc sobie teraz
zadać pytanie, czy religia oparta na zakazach nakazach, nakazach, strachu, karach i
egoizmie moŜe spełnić tą rolę? Zapytajmy więc bezpośrednio, czy nasza polska
religia moŜe być pomocna w osiągnięciu oświecenia? Zanim odpowiemy sobie na te
pytanie, udajmy się do Watykanu do głównego kościoła, do bazyliki świętego Piotra.
Tam pod sufitem przed ołtarzem jest namalowany olbrzymi fresk, który dokładnie
obrazuje nam, co moŜemy oczekiwać w najlepszym i ostatecznym wypadku od
naszej religii. Tam jest namalowany Jezus Chrystus, który z groźną miną na twarzy
wyciągniętą ręką skazuje połowę ludzkości na wieczne potępienie w piekle, a drugą
- 27 -
połowę kieruje do nieba. Tak więc mamy jasno i wyraźnie pokazane, czego moŜemy
się spodziewać i czego oczekiwać w ostatecznej chwili naszego istnienia w naszej
religii. MoŜemy jedynie uniknąć piekła, ale tylko to się uda połowie z nas.
Oczywiście kaŜdy biedny i niegodny grzesznik w naszej religii ma nadzieję, Ŝe się
załapie do tej drugiej połowy i pójdzie do nieba, do tej mgielnej rzeczywistości
wymyślonej przez naszą religię, która staje się jedyną jego nadzieją. Ta nadzieja
uwidacznia się szczególnie w starczym wieku, kiedy śmierć ciała zbliŜa się wielkimi
krokami, i taki biedny i niegodny grzesznik chodzić będzie chodził codziennie do
kościoła, rano i wieczorem, będzie się bił szczególnie Ŝarliwie w piersi, Ŝe bardzo
zgrzeszył myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem i dopiero z rozpaczą będzie
błagał o łaskę i wybaczenie, aby Bóg spojrzał na niego łaskawiej, co umoŜliwi mu
załapanie się jeszcze do tej drugiej połowy, kierowanej do nieba. Oczywiście swoje
modły będzie w takich chwilach podpierał duŜymi sumami pieniędzy na tacę lub
nawet przepisując na kościół swój majątek. Tak oto kończy się Ŝycie biednego i
niegodnego grzesznika, który jedynie co moŜe osiągnąć w naszej religii, to pójście do
wirtualnego nieba i nic więcej. Ale dokonać tego moŜe niestety tylko połowa
ludzkości, druga jest juŜ skazana na wieczne męki w piekle, powtarzam, na wieczne
męki. Wieczne oznacza bardzo długi okres czasu i kaŜdy rozumny człowiek
powinien sobie zdawać sprawę, co to znaczy wiecznie. Mając jedynie taką mroczną
perspektywę, oczywiste jest, Ŝe strach i zwątpienie są nieodłącznym towarzyszem
kaŜdego biednego i niegodnego grzesznika. Zapytajmy więc wprost, co moŜe nam
najlepszego zaoferować nasza religia i nasz kościół? Praktycznie nic, poniewaŜ o
tym, czy pójdziemy do piekła, czy do nieba decyduje wymyślony przez religię Bóg, a
nie sama religia. Ale z praktycznego punktu widzenia, z Ŝyciowego punktu widzenia
nasza religia moŜe nam jedynie zaoferować i narzucić zbiór wierzeń, które w
końcowym efekcie powodują, Ŝe połowa z nas trafia do piekła na wieczne potępienie,
a druga połowa trafia do nieba. Niezbyt ciekawe perspektywy, prawda? Oczywiście
do tego zbioru wierzeń wymyślono rytuały, modlitwy oraz obrządki i tak to juŜ trwa
dwa tysiące lat, co mnie niezmiernie dziwi. Sensem istnienia kaŜdej religii jest
pomoc w dotarciu do Boga, czyli osiągnięcie oświecenia. Czy w tym co napisałem o
naszej religii jest tam jakaś mowa lub choćby jakaś mała wzmianka o dotarciu do
Boga i o oświeceniu? Dotarcie do Boga oznacza rozpłynięcie się w Bogu, jakby takie
roztopienie w się Bogu, kiedy jeszcze w jakimś tam małym stopniu zachowujemy
naszą indywidualność, ale jednocześnie czujemy i doświadczamy, Ŝe jesteśmy
jednym z Bogiem, Ŝe jesteśmy połączeni z Bogiem, Ŝe jesteśmy sami Bogiem. Tak
oto wygląda dotarcie do Boga lub oświecenie, na które z resztą jesteśmy wszyscy
skazani na tym ziemskim padole, oraz wszelkie inne istoty na innych planetach.
Oczywiste jest, Ŝe w tym momencie nasza religia nazwałaby mnie wielkim
bluźniercą i w średniowieczu natychmiast spalono by mnie na stosie drewna Ŝywcem,
a przedtem zadano by mi duŜe tortury. Moja świętej pamięci babcia Genowefa
powiedziałaby w tym momencie, Ŝe na głupotę nie wymyślono jeszcze lekarstwa, co
jest niestety faktem. Ale faktem jest, Ŝe to jest nasz ostateczny cel w naszej Ŝyciowej
wędrówce. Ja myślę, Ŝe czas na małe podsumowanie tego rozdziału i zadanie sobie
pytania, czy to nam słuŜy, czy nie? Jesteśmy w rozdziale o religii, więc trzeba ściślej
zapytać, czy religia nam słuŜy, czy nie?
- 28 -
Myśląc kategoriami zysku i strat, to bycie biednym i niegodnym grzesznikiem w
naszej religii wyjątkowo się nie opłaca, poniewaŜ nie mamy z tego najmniejszego
zysku, poniewaŜ i tak jesteśmy obarczeni grzechem pierworodnym, więc wszelkie
nasze działanie jest juŜ z góry zaplanowane jako tylko strata czasu, poniewaŜ grzech
pierworodny i tak niweczy wszelkie nasze działanie. Jedynie, na co moŜemy liczyć,
to na łaskę lub niełaskę Boga w naszej religii. Ta stworzona z premedytacją przez
naszą religię bezsilność, moŜe naprawdę myślące jednostki przyprawić o ból głowy.
Do tego jeszcze w naszej religii Bóg moŜe czynić najokropniejsze ohydne rzeczy z
mordowaniem włącznie i czyni to, o czym moŜna się przekonać w biblii, ale
jednocześnie jest On zwolniony od wszelkiej odpowiedzialności, od wszelkiego
zadośćuczynienia, od wszelkiej krytyki, jakby czynienie wszelkiego rodzaju zła było
czymś całkiem normalnym i powszechnym u niego. Takie zachowanie jest godne
jedynie osobników z przewagą cech demonicznych, czyli demonów i to demonów z
najwyŜszej półki. Wyzywanie mnie od bluźnierców nic tu nie pomoŜe, lepiej spojrzeć
prawdzie w oczy i zastanowić się, co zrobić w tej wyjątkowo nieciekawej sytuacji, w
której znajduje się prawie czterdzieści milionów ludzi w Polsce i cały zachodni
ś
wiat? Ja proponuję, aby przeciąć ten wrzód bezsilności i wykierować się ku innym
wartością Ŝycia i zostawić za sobą cały ten zniewalający i perfidny religijny system,
który musiała wymyślić wyjątkowo sprytna i przebiegła grupa demonów. Człowiek o
przewadze cech zwierzęcych nie byłby do tego zdolny, a tym bardziej człowiek o
przewadze cech człowieczych. On nawet nie pomyślałby o tworzeniu takiego
perfidnego systemu zniewalającego, do tego zdolne były tylko przebiegłe jednostki
demoniczne.
O piekle, grzechu pierworodnym, antychrystach, wiecznym potępieniu, grzesznikach
i tym podobnych bzdurach moŜe paplać na wszystkie strony tylko ten, kto odłącza
Boga od całości stworzenia, usadawiając miłość na niedosięŜnym piedestale lub na
tronie nie dla wszystkich dostępnym. Tak właśnie podłe i nadęte ego tworzy
narzędzia, którymi moŜna do woli straszyć swoich wiernych i nimi manipulować, aby
tylko nie poszedł w bankruty interes ich pseudo nauczycielskiej władzy.
Rozdział 6
Kościół
Na początku tego rozdziału chciałbym powiedzieć, Ŝe patrzę na kościół okiem
bezinteresownego obserwatora, którego interesują tylko fakty i prawda, oraz ich
logiczna analiza.
Na terenie Polski działa kilkaset wspólnot religijnych, czyli kościołów,
reprezentujących niemal wszystkie religie i wyznania współczesnego świata. Główną
rolę w naszym społeczeństwie odgrywa kościół rzymskokatolicki, który swoim
zasięgiem obejmuje około 88% ludności. PoniŜej podaję 10 głównych kościołów
działających w Polsce, oraz ich procentowy udział:
1. Kościół rzymskokatolicki – 88%
- 29 -
2. Kościół greckokatolicki – 0.14%
3. Kościół starokatolicki – 0,12%
4. Prawosławie – 1.3%
5. Kościół ewangelicko-augsburski – 0.2%
6. Kościół zielonoświątkowy – 0.09%
7. Kościół adwentystów dnia siódmego – 0.025%
8. Kościół chrześcijan baptystów – 0.017%
9. Kościół chrystusowy w RP – 0.016%
10. Świadkowie Jehowy – 0.33%
Jak widzimy, główną rolę w naszym polskim społeczeństwie ogrywa Kościół
Katolicki w RP obrządek łaciński (rzymskokatolicki, łaciński) około 33,5 mln
wiernych. Kościół katolicki obrządku łacińskiego; oznacza część Kościoła
rzymskokatolickiego, opierającą liturgię na obrządku łacińskim i liturgiach bliskich
oraz pochodnych. Na czele kościoła stoi papieŜ, biskup kościoła rzymskiego, który
posiada najwyŜszą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzę zwyczajną w kościele
katolickim, którą moŜe wykonywać zawsze w sposób nieskrępowany. PapieŜ jest
uznawany przez członków kościoła rzymskokatolickiego za następcę Apostoła
Piotra oraz zastępcę Chrystusa na ziemi. NajwyŜszym zgromadzeniem w kościele
jest sobór powszechny wszystkich biskupów w sprawach najwyŜszej wagi.
Przewodniczy mu papieŜ, wszystkie uchwały soboru podlegają zatwierdzeniu przez
papieŜa. Do tej pory według Kościoła rzymskokatolickiego odbyło się 21 soborów
powszechnych.
W kościele rzymskokatolickim w Polsce czołową rolę odgrywa Konferencja
Episkopatu Polski, którą tworzą arcybiskupi, biskupi, ordynariusze i biskupi
pomocnicy. Honorowo w kościele katolickim w Polsce wyróŜnia się
spośród episkopatu godność prymasa Polski, nie ma ona jednak aktualnie znaczenia
prawnego. Podstawowymi jednostkami administracyjnymi w strukturze kościoła
katolickiego są diecezje i parafie, a pomocniczymi metropolie i dekanaty. Duchowni
rzymskokatoliccy Ŝyją w celibacie, a kapłanem moŜe być tylko męŜczyzna. Kościół
katolicki uznaje kult świętych, Maryi, obrazów i relikwii oraz modlitwy za zmarłych.
Przyjmuje wiarę w piekło, czyściec, niebo oraz realną obecność Chrystusa w
Eucharystii. Trochę więcej o kościele katolickim wspomnę jeszcze w rozdziale o
reinkarnacji. Kościół katolicki istnieje juŜ około dwóch tysięcy lat i kiedy spojrzymy
oczyma postronnego obserwatora na ten okres, to niestety stwierdzimy, Ŝe kościół w
swojej długiej historii przyczynił się bezpośrednio i pośrednio do wymordowania i
cierpienia dziesiątków milionów ludzi, co niestety nie jest moim wymysłem, ale
najprawdziwszym faktem lub faktami, które po prostu miały miejsce. Ludwig
Boerne, niemiecki filozof i pisarz Ŝyjący w latach 1786-1837 tak to ujął te fakty w
słowa:
„Przez osiemnaście wieków płynie rzeka krwi, a na jej brzegach mieszka
chrześcijaństwo”.
Warto więc się zastanowić, jak mogło dojść do tak duŜych wypaczeń ze strony
kościoła, który oczywiście nie poniósł z tego powodu Ŝadnych konsekwencji,
pomimo tak oczywistego cierpienia wielu milionów ludzi. Aby to wszystko ogarnąć,
aby to wszystko zrozumieć, trzeba się cofnąć z powrotem do religii, którą kościół
- 30 -
katolicki reprezentuje. Ale najpierw trochę na ten temat z historii kościoła, która
nieco nam otworzy oczy.
Dla najdawniejszych chrześcijan słuŜba frontowa w wojsku była nie do pomyślenia.
Nigdzie w ich piśmiennictwie z pierwszych stuleci nie ma zgody na to. Co więcej,
wszyscy Ojcowie Kościoła zakazywali zabijania w obronie koniecznej — i oto w 313
roku cesarz Konstantyn obdarzył chrześcijan pełną swobodą praktyk religijnych, po
czym — w 314 roku — uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Kto porzucał broń,
naraŜał się na wykluczenie z Kościoła. Przedtem wykluczano tych, którzy broni nie
porzucali. Dawnych pacyfistów zastąpili więc kapelani polowi, a zabijanych
chrześcijan uchylających się od udziału w wojnie — zabijający chrześcijańscy
wojownicy. Sprzyjający armii Kościół wykreślił pospiesznie wszystkich Ŝołnierzy-
męczenników ze swych kalendarzy i odtąd wspierał władców dopuszczających się
masowych mordów, a nawet niebawem sam ich zaczął do takich mordów nakłaniać
— i czyni to po dziś dzień.
PapieŜ Stefan II, w worku pokutnym i z głową posypaną popiołem, wyŜebrał od
króla Franków Pepina wojnę przeciw Longobardom, z którymi Frankowie Ŝyli
przedtem w najlepszej zgodzie. Gigantyczne klerykalne fałszerstwo (wyznane po
jedenastu wiekach) oraz dwie krwawe kampanie doprowadzają do załoŜenia Państwa
Kościelnego, które było uznawane i powiększane przez kolejnych władców
frankijskich i saskich.
Ale i papieŜe zaczęli niezadługo pokazywać się w hełmach, zbrojach, z
mieczami. Mieli własne wojska lądowe, marynarkę wojenną, fabrykę broni. Walczyli
o kaŜde hrabstwo, kaŜdy zamek, kaŜdą twierdzę. Zagrabiali całe księstwa. Wszędzie
werbowali Ŝołdaków i dokonywali rzezi na własnych ziomkach.
Leon IX zignorował w 1053 roku uchwały pokojowe z Cluny, zignorował
wydany przez siebie zakaz słuŜby wojskowej duchownych, zignorował obiecaną mu
przez chrześcijańskich Normanów przysięgę na wierność oraz wasalne uzaleŜnienie i
rozpoczął wojnę przeciw nim. Kluniacki teolog Hildebrand — jako Grzegorz VII
(jego ulubiona dewiza: „Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we
krwi!”) — wezwał cały świat do stworzenia armii, którą chciał poprowadzić w roli
„wodza i biskupa”. Grzegorz IX zwrócił się zbrojnie przeciwko powracającemu jako
zwycięzca z krucjaty cesarzowi Fryderykowi II. Urban VI, który między innymi
rękoma byłego pirata mianowanego generałem zakonu joannitów — nakazał
zamordowanie po straszliwych torturach biskupa Akwilei oraz egzekucję pięciu
kardynałów, wziął ze swymi Ŝołdakami udział w sycylijskiej wojnie sukcesyjnej.
Pius V i Sykstus V stoczyli wielkie bitwy morskie: pierwszy pod Lepanto przeciw
Turkom, drugi na kanale La Manche przeciwko Anglikom.
Juliusz II (jego dewiza; „Jeśli nie pomogą klucze Piotrowe, to niechaj pomoŜe
jego miecz!”) prowadził wojny niemalŜe w kaŜdym roku swojego pontyfikatu, i to
tak skutecznie, Ŝe cesarz Maksymilian rozwaŜał, czy nie zostać papieŜem. Paweł IV
- 31 -
wyznał w połowie XVI wieku, Ŝe ma ręce „po łokieć unurzane we krwi”, był jednak
takim
moralistą,
iŜ
kazał
zamalować
„nieprzyzwoite”
fragmenty Sądu
ostatecznego Michała Anioła.
Jeszcze nieco ponad sto lat temu (w wieku XIX) Pius IX werbował Ŝołnierzy. I
jeszcze w latach czterdziestych, dwudziestego wieku, mogliby papieŜe powtórzyć
słowa Pawła IV, mając więcej podstaw po temu — chociaŜ i oni bardzo dbali o
moralność; na przykład Pius XII, który w wystosowanym pod koniec 1939 roku liście
do hierarchii kościelnej USA dopatrzył się przyczyny „dzisiejszych nieszczęść”
bynajmniej nie w faszyzmie, który właśnie pogrąŜył świat w największej wojnie w
dziejach ludzkości, lecz między innymi w krótkich spódnicach pań. Nie jest to
kuriozalny epizod historii Kościoła, raczej fakt świadczący o istniejącej równieŜ
dzisiaj moralności — jeśli nie brać pod uwagę owych stuleci, w których niejeden
klasztor Ŝeński był częściej odwiedzany niŜ burdele, a wszyscy duchowni — od
szczytów hierarchii po wiejskiego proboszcza — mieli konkubiny.
Co zaś czynili papieŜe, to powtarzali biskupi, opaci. Byli oni synami, braćmi,
kuzynami świeckich przedstawicieli szlachty, nie mniej pazernymi i Ŝądnymi władzy
niŜ ta ostatnia, zapewne teŜ równie znienawidzonymi, o czym świadczą częste w
ś
redniowieczu morderstwa spotykające biskupów i opatów, wojny przeciw klechom i
polowania na nich, a takŜe niezliczone dokumenty literackie.
W dawnym państwie niemieckim duchowni bywali ministrami, podskarbimi,
dowódcami królewskich wojsk. Za czasów cesarza Ottona II Kościół wystawił
dwukrotnie więcej rycerzy niŜ wszyscy ksiąŜęta świeccy. I na Północy, i na Południu
kardynałowie i biskupi dowodzili całymi armiami. Niektórzy wyŜsi duchowni
dokonywali własnoręcznie krwawej zemsty. Nie było teŜ takiej diecezji, w której
choćby jeden z biskupów nie toczyłby długoletniej wojny lokalnej. Często nie
oszczędzali ani kobiet, ani dziewcząt, zabijali starców i dzieci, czasami nawet ręka w
rękę z „kacerzami” (heretykami), jak w wypadku arcybiskupa Kolonii Dietricha von
Moers. Wykłuwali wrogom oczy, tak jak to uczynił w 1368 roku opat klasztoru w
Reichenau z kaŜdym obywatelem Konstancji, który wpadł mu w ręce. Posyłali na
tamten świat wszystkich jeńców, jak tego w 1379 roku dopuścił się biskup Osnabrück
Dietrich. Zmuszali powstańców do błagania na klęczkach o litość, a potem jednak
kazali ich masowo zabijać, tak jak to uczynił w roku 1415 biskup Liège, Johann von
Wittelsbach. „Z kleszym stanem bywało tak, iŜ gdy słyszano o czymś złym czy o
jakiejś wojnie i pytano, kto by owo sprawił, to pokazywało się, Ŝe biskup, klecha”.
Biskupi sprzymierzali się z królami przeciw ksiąŜętom, walczyli u boku ksiąŜąt
przeciw królom, u boku papieŜa przeciwko cesarzowi, u boku cesarza przeciw
papieŜowi, po stronie jednego papieŜa przeciwko innemu (aŜ sto siedemdziesiąt jeden
lat !), po stronie duchownych duszpasterzy przeciw duchownym z zakonów, ale i
przeciw innym duszpasterzom — biskup Dietrich z Osnabrück przeciw biskupowi
Gerardowi z Minden; biskup Eryk z Osnabrück przeciw biskupowi Henrykowi z
- 32 -
Münster itd. — na polu bitwy, na ulicy, we wnętrzu świątyni, sztyletem, trucizną, na
wszelkie moŜliwe sposoby…
Przez całe wieki kler propagował teŜ świętą wojnę, do której Urban II jeszcze w
roku 1095 — właściwie rzecz oceniając — nakłaniał zbójców. PapieŜ zapewniał
odpuszczenie grzechów, obfity łup, krainę mlekiem i miodem płynącą i krzyczał:
„To nakazuje Chrystus!”
I wyruszyli z krzyŜami na odzieniu i na sztandarach. JuŜ nad Renem i nad
Dunajem wymordowali tysiące śydów. Potem dopuszczali się gwałtów i mordów na
chrześcijańskich Węgrach. Podczas zwycięskiego ataku na Jerozolimę, latem 1099
roku w piątek, w godzinie ukrzyŜowania, o czym donoszą urzeczeni tym kronikarze
— zmasakrowali blisko siedemdziesiąt tysięcy Saracenów… Zabijali, bo, jak pisze
arcybiskup Wilhelm z Tyru, postanowili grabić zawsze i wszędzie, „kaŜdego
mieszkańca miasta”. Ociekali krwią i u wejścia do kaŜdego „oczyszczonego” domu
wieszali, na znak przejęcia na własność, swoje tarcze — jest to jedno z najstarszych
ś
wiadectw uŜywania tarcz herbowych jako dowodów toŜsamości. W świątyni
urządzili taką jatkę, Ŝe — jak pisze ksiądz Rajmund z Agiles — „za sprawą
cudownego, sprawiedliwego zrządzenia boŜego aŜ po kolana, a nawet aŜ po końskie
siodła, nurzali się we krwi”. A następnie, co odnotował autor Gesta Francorum,
ś
wiadek naoczny, „szczęśliwi, z radości roniąc łzy, poszli nasi oddać cześć grobowi
Zbawiciela”.
Ja myślę, Ŝe to powinno wystarczyć kaŜdej postronnej osobie, aby sobie uzmysłowić
i juŜ nieco zrozumieć, dlaczego kościół katolicki ma więcej krwi na rękach niŜ
ktokolwiek inny. Teraz trzeba sobie zadać pytanie, jak mogło dojść do takich
ogromnych wypaczeń ze strony kościoła i dlaczego nie poniósł za to Ŝadnych
konsekwencji. No niestety, ale trzeba z ręką na sercu przyznać, Ŝe
przed Stalinem i
Hitlerem nikt w Europie nie gardził tak bezwstydnie ludzkim Ŝyciem, nie
pomiatał nim tak, jak czynił to chrześcijański kościół, powołując się wręcz, co
jest szczytem cynicznej przewrotności, na „wolę boŜą” lub Ŝe Bóg tak chce.
Cofnijmy się więc teraz do naszej religii i poczytajmy trochę biblii. Po krótkim czasie
stwierdzimy, Ŝe biblia to bardzo krwawa księga. Krew się leje często i gęsto. Sam
Bóg w wielu miejscach sam zabija ludzi i nawołuje do mordowania i w ogóle jest
przedstawiony jako bezwzględny, mściwy, samolubny i bez litości. Jak się takie
rzeczy czyta, niby w Świętym Piśmie, to się zaraz niezwłocznie coś samo nasuwa na
myśl, czyli Ŝe nasza religia oparta jest na strachu, głosi Boga, którego naleŜy czcić i
bać się
.
Strach goni strach aŜ się włosy jeŜą. I ciągle coś taki Bóg nakazuje i narzuca.
I jak tu w spokoju moŜna Biblię czytać, kiedy ma się ciągle przed oczyma strach,
nakazy, mściwość, bezwzględność i Ŝadnej litości. O miłości dla przykładu juŜ nawet
nie wspomnę, poniewaŜ nie jej tam nawet za grosz. To nie jest ani dobre ani
normalne, Ŝe Bóg w naszej religii przedstawiony jest jako zły okrutnik, bezlitosny
mściciel, którego koniecznie trzeba się bać, bo jak nie, to koniec z nami. Do tego
jeszcze sam zgładził mnóstwo ludzi w tym kobiety i dzieci lub sam nakazywał
- 33 -
innym zabijać. W obliczu takiego okrutnika nie sposób się nie bać. Niech teraz dojdą
do tego opowieści religijne o diabłach, o szatanie, o piekle i wielkim ogniu, w którym
się będą nieposłuszni na wieki smaŜyć. Opowieści religijne o demonach, złych
duchach, wiecznym potępieniu, grzechu pierworodnym i jeszcze mnóstwo innych
najbardziej przeraŜających. Ta wielka lawina strachu, która spada na kaŜdego z nas w
naszej religii juŜ od pierwszego naszego oddechu w ciele ludzkim, juŜ od pierwszych
chwil naszego urodzenia, moŜe pogrąŜyć kaŜdego z nas na całe Ŝycie. Tym, którym
się nie chce myśleć, nie pozostaje nic innego, jak w to wszystko uwierzyć. A jeŜeli
choć trochę uwierzysz w to, co głosi nasza religia, to juŜ nie będziesz miał innego
wyboru jak tylko chodzić do kościoła i modlić się i to wszystko ze strachu. Innej
moŜliwości po prostu nie ma, dla biednego i niegodnego grzesznika. Do tego Bóg
zwolniony jest ze wszelkich konsekwencji swoich okrutnych czynów i to samo spada
na kościół, który jest pośrednikiem miedzy Bogiem a człowiekiem i reprezentuje
niejako Boga tutaj na Ziemi. Dlatego w umysłach biednych i niegodnych
grzeszników z grzechem pierworodnym na karku kościół będzie zawsze zwolniony z
konsekwencji swoich działań, nawet jeśli to będą najokrutniejsze masowe mordy.
Ten wyjątkowo perfidny system mogli wymyślić ludzie przesiąknięci na wskroś
cechami demonicznymi.
Powtórzę to jeszcze raz z całą stanowczością, Ŝe ten
wyjątkowo wredny i okrutny system religijny obowiązujący w naszym zachodnim
społeczeństwie mogli wymyślić tylko sprytne jednostki demoniczne, poniewaŜ
zwykli ludzie o cechach człowieczych, a nawet ludzie o przewadze cech zwierzęcych
nie są w stanie tego dokonać, poniewaŜ brak im tego bezgranicznego demonicznego
okrucieństwa.
A teraz proszę spojrzeć wyŜej na stronę, na której widnieje 10 największych
kościołów w Polsce. Wszystkie te kościoły oparte są na biblii, czyli na tej religii
stworzonej przez ludzi demonów i podtrzymują ją po prostu dalej przy Ŝyciu. No taka
jest niestety prawda. KaŜdy człowiek mający chociaŜ trochę roztropności powinien
sobie w tym miejscu uzmysłowić, kto stoi na czele tych kościołów i komu tak
najbardziej zaleŜy na tym, aby ta demoniczna religia dalej obowiązywała w naszym
społeczeństwie.
Ja myślę, Ŝe czas na małe podsumowanie tego rozdziału i zadanie sobie pytania, czy
to nam słuŜy, czy nie? Jesteśmy w rozdziale o kościele, więc trzeba ściślej zapytać,
czy kościół nam słuŜy, czy nie? Myśląc kategoriami zysku i strat, to kościół nam
wyjątkowo nie słuŜy, poniewaŜ podtrzymuje i utwierdza nas w przekonaniu, Ŝe
jesteśmy tylko biednymi i niegodnymi grzesznikami z grzechem pierworodnym na
karku, co dla zwykłego zjadacza chleba jest wyjątkowo niekorzystnym wydarzeniem.
Na koniec tego rozdziału warto jeszcze raz przypomnieć i warto sobie zdać sprawę,
Ŝ
e ten cały widoczny i niewidoczny dla naszych zmysłów świat, powstał tylko
dlatego, aby pierwotna świadomość zwana Bogiem, mogła doświadczyć tej boskości.
Bóg potrzebował lustra, albo punktu odniesienia, aby mogło dojść do doświadczenia
tego, kim On jest. Warto więc kochać Boga i rozmyślać o Nim, a juŜ szczególnie
wtedy, kiedy zdecydujemy się wejść na ścieŜkę rozwoju duchowego. Po prostu,
dobrze jest starać się odczuwać, poznawać i doświadczać, Ŝe Bóg jest we wszystkim.
Do tego, za pomocą medytacji moŜna zrozumieć bez trudu, Ŝe Bóg jest nie tylko
mieszkańcem kaŜdego serca, ale jest takŜe bodźcem, motywem, przewodnikiem oraz
- 34 -
na końcu takŜe celem. No niestety, ale tego, co mówię, nie usłyszymy od Ŝadnego
zachodniego kościoła, poniewaŜ cała zachodnia cywilizacja okryła się płaszczem
ignorancji i niewiedzy. A szkoda.
Rozdział 7
Biedny i niegodny grzesznik
W tym rozdziale chciałbym przedstawić niektóre formy zachowania i myślenia
biednych i niegodnych grzeszników z grzechem pierworodnym na sumieniu. Będą to
krótkie odniesienia do wielu ciekawych tematów, związanych z Ŝyciem codziennym i
z duchowością. Oczywiste jest, Ŝe ja nie chcę przy tym nikogo osądzać, lub w innym
stopniu potępiać, są to tylko moje spostrzeŜenia oparte na wnikliwej i
bezinteresownej obserwacji biednych i niegodnych grzeszników.
Przysłowie mówi, Ŝe towarzystwo określa przeznaczenie człowieka w kaŜdym
przypadku. Towarzystwo kościoła jest dla kaŜdego Polaka brzemienne w skutkach,
poniewaŜ w tym towarzystwie wypacza się jego charakter i myślenie, w następstwie
czego, powstaje biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku. Działanie i
postępowanie kaŜdego z nas oparte jest na myślach. Myśli zaleŜą w duŜym stopniu
od towarzystwa, w jakim przebywamy. W towarzystwie biednych i niegodnych
grzeszników z poczuciem winy na karku, moŜna tylko upaść i stać się takŜe biednym
i niegodnym grzesznikiem. W towarzystwie szlachetnych i mądrych ludzi, nasze
myśli mogą się takŜe wznieść na ten poziom. Z biegiem czasu zaowocuje to
mądrością i szlachetnością w nas.
Jeśli w Ŝyciu biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku, nie
zamanifestuje się duchowość i wiedza duchowa, to niestety, ale ten świat będzie się
dalej pogrąŜał w chaosie, będą ciągle wybuchały konflikty i wojny. Jeden z wielkich
tego świata powiedział wyraźnie, Ŝe duchowość, to między innymi takŜe pozbywanie
się naszej zwierzęcej natury i rozwijanie cech ludzkich, takich jak współczucie,
zrozumienie, wybaczanie, wspaniałomyślność i wiele jeszcze innych. No niestety, ale
przeciętny biedny i niegodny grzesznik posiada w duŜej przewadze cechy zwierzęce,
takie jak chciwość, samolubstwo, zazdrość, egoizm i wiele jeszcze innych, oraz takŜe
cechy demoniczne, co nie rokuje zaprzestania wojen i wszelkich innych konfliktów w
naszym społeczeństwie.
Miliardy ludzi czerpie olbrzymie korzyści z natury i cieszy się przyjemnościami
dostarczanymi przez nią na róŜne sposoby. MoŜna więc śmiało zapytać, co
ofiarowuje biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku w zamian
naturze??? Nie tylko, Ŝe nic w zamian nie ofiaruje, to jeszcze podziękuje jeszcze
większym zniszczeniem, tak bowiem wygląda wdzięczność biednego i niegodnego
grzesznika. Obecnie jest zagroŜonych wymarciem około dwóch tysięcy gatunków
zwierząt i roślin w następstwie niszczenia natury przez biednych i niegodnych
- 35 -
grzeszników. To jest ta właśnie piękna wdzięczność, tak piękna, Ŝe aŜ się chce
skakać z radości i krzyczeć na całe gardło, alleluja, alleluja, alleluja.
Krowa, albo koza całe swoje Ŝycie daje mleko biednym i niegodnym grzesznikom.
MoŜna więc śmiało zapytać, czy biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na
karku, okazuje jakąś wdzięczność za ten wspaniały akt bezinteresowności, ze strony
krowy lub kozy??? Oczywiście, Ŝe tak. Biedny i niegodny grzesznik wyraŜa
oczywiście swoją wdzięczność i zawozi krowę do rzeźni na zabicie, aby ją zjeść. Tak
oto wygląda nagroda dla krowy, po wielu latach jej bezinteresownej słuŜby u
biednego i niegodnego grzesznika. Przy tym pięknym akcie miłosierdzia i miłości dla
krowy, to aŜ się chce skakać z radości i krzyczeć na całe gardło, alleluja, alleluja,
alleluja, prawda???
W zamierzchłych czasach, cnota prawdy była powszechnie doceniana i w Ŝyciu
codziennym powszechnie stosowana, ale wtedy nie było jeszcze tak wielu biednych i
niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku. Obecnie świat całkowicie
zdominowali biedni i niegodni grzesznicy, dlatego Ŝycie w prawdzie, albo trzymanie
się prawdy jest teraz nie lada wyczynem, na który tylko niewielu stać. Świat
biednych i niegodnych grzeszników powstał bazie kłamstwa, więc wszyscy kłamią
jak najęci. Kiedy popatrzymy na to zjawisko ze zdrowym rozsądkiem, to
stwierdzimy, Ŝe trzymanie się prawdy i faktów, jest łatwe, poniewaŜ mówimy to, co
odpowiada faktycznemu stanu rzeczy. Wszelka nieprawda i wszelkie kłamstwa
wymagają wielu zabiegów, aby ukryć prawdę i trzymać się kłamstwa. Błądzenie po
bezdroŜach kłamstwa przysparza tylko trudności i zmusza do ciągłej czujności, aby
tylko nie dać się przyłapać na kłamstwie.
Kiedy patrzymy na ten świat oczami biednego i niegodnego grzesznika z poczuciem
winy na karku, to stwierdzamy, Ŝe wszystko, co się rodzi, musi takŜe umrzeć.
Włączając w to oczywiście takŜe ciało biednego i niegodnego grzesznika. Dlatego są
oni podatni na wszelkie rozmyślania, jak by tu uniknąć śmierci? W młodym wieku,
wyolbrzymione ego biednego i niegodnego grzesznika wmawia mu, Ŝe będzie Ŝył
wiecznie. Ale z biegiem lat, w miarę znaków starzenia się, biedny i niegodny
grzesznik zaczyna wątpić w swoją wieczność i zdradzać oznaki niepokoju i rozpaczy.
JuŜ w stosunkowo młodym wieku wmówiono mu, Ŝe jest tylko ciałem i Ŝyje jeden,
jedyny raz, więc teraz ma mocne podstawy do niepokoju i rozpaczy. Według mnie, to
jest najlepszy moment, aby szukać sensu i celu Ŝycia. No niestety, ale powodu
lenistwa intelektualnego, większość biednych i niegodnych grzeszników woli
wzmacniać oznaki niepokoju i rozpaczy, zamiast dociekać nad sensem Ŝycia.
Większość ludzi na tym ziemskim padole jest tylko zwykłym konsumentem
Ŝ
ywności, których myśli przesiąknięte są niepokojem i troskami. Iluzja tego świata
powoduje, Ŝe większość z nas zagubiła się i całkowicie zapomniała, o swojej
wartości. Naszymi klejnotami są szlachetne cnoty, które powinniśmy wydobyć ze
swojego wnętrza na światło dzienne, aby się nimi rozkoszować. Są to klejnoty
prawdy, pokoju, prawości, miłości i niekrzywdzenia. Ze wszystkich stworzeń na tym
- 36 -
ziemskim padole, jedynie my ludzie zostaliśmy obdarowani tymi klejnotami, które
powinniśmy rozwijać i pielęgnować. JeŜeli nasze Ŝycie będzie przeŜywane w celu
rozwinięcia tych pięknych cnót, oznacza to spełnienie na całej linii. JeŜeli jest
inaczej, jak to jest w przypadku biednych i niegodnych grzeszników, oznacza to
poraŜkę na całej linii.
Cechą naszej ludzkiej natury jest to, Ŝe chce ona wiedzieć wszystko o wszystkich, ale
nie chce dowiedzieć się dosłownie niczego, o sobie samym. Oczywiście, łatwiej jest
dowiedzieć się, z kim sąsiad lub sąsiadka spała lub nie spała, albo kogo zdradzi lub
oszuka bohaterka telewizyjnego serialu, niŜ zadawać sobie trudy dociekania i
poznawania siebie samego i swojej jaźni. No niestety, ale trochę wysiłku trzeba
włoŜyć, aby poznać wiedzę o jaźni. Ale to się opłaca i to bardzo, poniewaŜ dzięki tej
wiedzy moŜna naprawdę Ŝyć w pokoju i rozkoszować się Ŝyciem. Ale to jeszcze nie
wszystko, poniewaŜ takŜe wtedy będziemy mogli doświadczyć miłości, czego
kaŜdemu z całego serca Ŝyczę.
Tutaj, na tym ziemskim padole, moŜemy w dwojaki sposób odbierać i doświadczać
Ŝ
ycie wokół nas, czyli za sprawą umysłu poprzez zmysły i za sprawą serca poprzez
uczucia wyŜszego rzędu. Religia i kościół były i są zawsze sprawą umysłu, więc nie
jest ona czymś prawdziwym, ani nie jest czymś ostatecznym, ani tym bardziej
wiarygodnym. W dalekich, jak i bliskich okresach ziemskiej historii Ŝyli róŜni ludzie,
o róŜnych poglądach na świat i na Ŝycie. Oczywiście warunki, potrzeby oraz
obyczaje w poszczególnych krajach lub regionach róŜniły się takŜe od siebie. Dlatego
na tych specyficznych podłoŜach powstawały religie w umysłach ludzi,
odpowiadające ich potrzebom. Ludzie po prostu wymyślali sobie Boga na swój obraz
i na swoje podobieństwo i przypisywali takiemu wymyślonemu Bogowi cechy oraz
właściwości istniejące w ich własnych umysłach. Później wokół tego tworzone były
róŜne mity, legendy oraz obrzędy i religia mogła Ŝyć swoim własnym Ŝyciem.
Gdyby serce tworzyło religię, to powstała by religia miłości, w dosłownym tego
słowa znaczeniu.
Takie wartości ludzkie, jak prawda, pokój, miłość, prawość czy niekrzywdzenie są
wyjątkowo rzadkie w świecie biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem winy
na karku. Główny powód tego wyjątkowo nieszczęśliwego zjawiska leŜy w
rozpanoszonym ego. No niestety, ale ego, u biednych i niegodnych grzeszników
rozpanoszyło się tak bardzo na tym ziemskim padole, Ŝe wyparło piękne wartości
ludzkie, gdzieś tam na dalekie peryferia Ŝycia, co jest dla biednych i niegodnych
grzeszników brzemienne w skutkach. Taki biedny i niegodny grzesznik moŜe tylko
wtedy z czystym sumieniem powiedzieć, Ŝe jest człowiekiem, jeŜeli zredukuje swoje
ego do takich małych rozmiarów, aby mogły rozkwitnąć w nim pokój, prawda,
współpraca, miłość, niekrzywdzenie. No niestety, ale wielkie ego będzie ciągle
nakłaniało i popędzało biednych i niegodnych grzeszników do szkodzenia i
niszczenia innych ludzi. Wejście na ścieŜkę rozwoju duchowego obniŜy wpływ ego
bardzo znacząco.
- 37 -
Współczucie jest obecnie wyjątkowo rzadkim towarem w świecie biednych i
niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku. A szkoda, poniewaŜ
współczucie ma szczególną moc oczyszczania serca, co szczególnie wskazane jest u
biednych i niegodnych grzeszników. Kiedy współczucie zagości w sercu człowieka,
to pierwsze, co opuszczana takie serce, to jest zazdrość i nienawiść. Z biegiem czasu
pojawi się pokój i prawda, oraz w końcu miłość i niekrzywdzenie. Warto więc
otworzyć swoje serca na współczucie, poniewaŜ jest to wyjątkowo korzystne
zjawisko dla kaŜdego biednego i niegodnego grzesznika.
Kiedy biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku, zdecyduje się na
wejście na ścieŜkę rozwoju duchowego, co jest rzadkim wydarzeniem, musi
szczególnie uwaŜać na myśli zwątpienia, kiedy tylko pojawią się pierwsze problemy
z tym związane. Środowisko biednych i niegodnych grzeszników rzadko toleruje w
swoich szeregach człowieka, który zapragnął wykierować się ku wyŜszym
wartościom Ŝycia. Oni będą oczywiście robić naciski, na takiego w ich oczach
odszczepieńca, ale w końcu dadzą spokój, kiedy zobaczą stanowczą i niezachwianą
postawę. Odwaga, nie jest mocną stroną biednych i niegodnych grzeszników, dlatego
w tym środowisku trudno znaleźć ludzi, którzy zdecydowali się kroczyć drogą
rozwoju duchowego. A jeŜeli juŜ się w końcu na to zdecydują, to ta duchowość jest
bardzo płytka, mocno powierzchowna, ale lepsza taka, nic wcale.
Od czasu powstania chrześcijaństwa i narodzenia się biednych i niegodnych
grzeszników, odbyło się w ich środowisku ponad 15 tysięcy wojen. Ta liczba
mówi sama za siebie, więc nie ma potrzeby komentowania tego. JuŜ nie będę
wspominał o mniejszych konfliktach, które takŜe pochłaniały setki i tysiące
ofiar.
KaŜdy z nas wspina się na tej drabinie ewolucyjnej z miejsca, w którym się obecnie
znajdujemy i kroczymy w swoim tempie i w swoim niepowtarzalnym stylu. Po
drodze czekają na nas oczywiście liczni, czasem dziwni towarzysze, jak dla
przykładu religie, które oczywiście tylko ludzie wymyślili, razem z Bogiem,
wymyślonym takŜe na ich obraz i podobieństwo. Im podlejsi i demoniczni byli
załoŜyciele religii, tym podlejszym był takŜe, wymyślony przez nich Bóg. Ludzie,
którzy w swojej naiwności uwierzyli w te niedorzeczności, tracili natychmiast tempo
na drabinie ewolucyjnej, aŜ do całkowitego zatrzymania się włącznie. Mogło to trwać
czasem setki reinkarnacji i trwa nadal. Przywiązanie do ciała, tak wszechobecne w
ś
wiecie biednych i niegodnych grzeszników, wzmacnia jeszcze te więzy zniewolenia.
Jedynie, co tu moŜna w takiej sytuacji poradzić, to natychmiast zmniejszyć
przywiązanie do ciała i swoich zmysłów i wejść na ścieŜkę rozwoju duchowego,
dociekając całym sercem, kim jestem, po co ja tu jestem i dokąd ja zmierzam?
Rozpoznanie wrodzonej nam boskości jest poza zasięgiem biednego i niegodnego
grzesznika z poczuciem winy na karku. A szkoda, poniewaŜ Ŝycie kaŜdego
pojedynczego człowieka nabiera dopiero prawdziwego sensu, kiedy zrozumie, kim
on właściwie jest i po co on tu jest. No niestety, ale biedni i niegodni grzesznicy są
- 38 -
zbyt bardzo mocno schwytani przez nasze bieŜące Ŝycie i muszą ciągle stawać w
obliczu wszelkich konfliktów i zmagań. Dlatego umysły biednych i niegodnych
grzeszników nie zaznają spokoju, w czasie ich pobytu na tym ziemskim padole, więc
takie Ŝycie staje się tylko, mało znaczącym epizodem. Bez duchowej podstawy
nawet, jeśli ludzie mają oczy – są ślepcami, nawet, jeśli mają uszy – są głusi, nawet,
jeśli są błyskotliwi – są szaleńcami. Dopiero duchowość daje człowiekowi
prawdziwe widzenie i czyni go pełnym.
Gdyby komuś z nas przyszła chęć zrobienia czegoś dobrego, dla siebie samego, aby
dla przykładu dosyć dobitnie stłumić swoje ego, to najlepszą praktyką ku temu jest
jakaś bezinteresowna słuŜba, jakaś bezinteresowna pomoc, komuś w potrzebie. No
niestety, ale w świecie biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem winy na
karku potępia się słuŜbę, jako coś poniŜającego lub coś gorszego. Do tego, kaŜdy
myśli tylko o sobie i swoich pragnieniach, więc na bezinteresowną pomoc trudno
liczyć. A szkoda, poniewaŜ moŜna wtedy napełnić serce naprawdę prawdziwą
radością, o niebo większą, niŜ ta, którą odczuwa się przy zaspakajaniu ulotnych
zachcianek.
Ludzie ambitni, którym rozwój duchowy leŜy na sercu, podejmują wszelakiego
rodzaju praktyki duchowe, jak dla przykładu: medytacje, jogę, śpiewy, kontemplacje
lub uczestniczą w wielu rytuałach, aby tylko otrzeć się o oświecenie, lub osiągnąć
wyzwolenie. Oczywiście, biedni i niegodni grzesznicy z poczuciem winy na karku,
do tej kategorii ludzi, nie naleŜą, poniewaŜ oni nawet nie kiwną palcem w kierunku
duchowości. Ale tak naprawdę, to wyzwoleniem obdarza miłość. Te czyste i piękne
uczucie, zastąpi z powodzeniem wszelkie duchowe praktyki. Warto więc starać się,
aby wydobyć tą miłość, ze swojego serca, aby mogła ona wypłynąć na zewnątrz.
Nasze długie Ŝycie na tym ziemskim padole, jest ciągłą kampanią wojenną przeciw
naszym wewnętrznym wrogom. Na polu walki trwa ciągle bitwa z przeszkodami,
pokusami, zwątpieniem, trudnościami i niepewnością. To są główni nasi wrogowie,
którzy znajdują się niestety wewnątrz nas i byłoby dobrze, aby kaŜdy biedny i
niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku, dobrze to sobie uświadomił, aby
później nie przeklinał losu lub Boga. No niestety, ale przywary chciwości, egoizmu,
Ŝą
dzy, nienawiści, pychy, zazdrości i złośliwości często podkopują i gubią biednych i
niegodnych grzeszników na dziesiątki, albo setki reinkarnacji.
KaŜdy z nas, a juŜ szczególnie biedni i niegodni grzesznicy z poczuciem winy na
karku, powinni zdać sobie sprawę, Ŝe świat, który oglądają, jest dokładnie ich
wewnętrznym odbiciem, czyli wewnętrzna rzeczywistość jest jakby taką podstawą,
na której zbudowana jest zewnętrzna rzeczywistość. JeŜeli taki przeciętny biedny i
niegodny grzesznik ma w sobie olbrzymie pokłady pychy, egoizmu, chciwości,
zazdrości i samolubstwa, to będzie ten świat zewnętrzny widział przez okulary
pychy, egoizmu, chciwości, zazdrości i samolubstwa, co w końcowym efekcie
doprowadzi takiego biednego i niegodnego grzesznika do przekonania, Ŝe świat jest
pełen pychy, egoizmu, chciwości, zazdrości i samolubstwa. BEZ DUCHOWEJ
- 39 -
PODSTAWY nawet, jeśli ludzie mają oczy – są ślepcami, nawet, jeśli mają uszy – są
głusi, nawet, jeśli są błyskotliwi – są szaleńcami. Dopiero duchowość daje
człowiekowi prawdziwe widzenie i czyni go pełnym.
Wszelkie duchowe praktyki, wszelkie duchowe studia i czytanie świętych pism, na
nic się zda, jeśli przynajmniej troszeczkę z tego nie wprowadzimy w praktyce do
naszego Ŝycia. Ja znam wielu biednych i niegodnych grzeszników, którzy przez wiele
lat czytali ksiąŜki o tematyce duchowej i z pewnością nagromadzili duŜo wiedzy
duchowej i duŜo wiedzą, ale nie mają z tej wiedzy Ŝadnego poŜytku, poniewaŜ nic z
tej wiedzy nie wprowadzili do swojego Ŝycia. Dlatego dalej są biednymi i
niegodnymi grzesznikami z poczuciem winy na karku.
KaŜdy z nas, kaŜdy człowiek składa się z trzech części, czyli z ciała, umysłu i duszy.
Oczywiste jest, Ŝe kaŜdy biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na karku,
będzie temu zaciekle zaprzeczał, ale to nie zmieni faktycznego stanu rzeczy. Warto
więc zwrócić uwagę, Ŝe kaŜda z tych trzech części w nas, ma swoje potrzeby, które
nie powinny być zaniedbywane. W swojej ignorancji i w swojej ciemnocie religijnej,
biedny i niegodny grzesznik wychodzi z załoŜenia, Ŝe jest tylko ciałem, więc troszczy
się tylko o potrzeby ciała, ignorując całkowicie potrzeby umysłu i potrzeby duszy.
No niestety, ale z biegiem lat odbije to się negatywnie na jego psychice i na ciele.
BEZ DUCHOWEJ PODSTAWY nawet, jeśli ludzie mają oczy – są ślepcami, nawet,
jeśli mają uszy – są głusi, nawet, jeśli są błyskotliwi – są szaleńcami. Dopiero
duchowość daje człowiekowi prawdziwe widzenie i czyni go pełnym.
KaŜdy z nas, ma ukrytą w sobie boskość, mają ją takŜe nawet najbardziej fanatyczni
biedni i niegodni grzesznicy z poczuciem winy na karku. Tyle tylko, Ŝe aby odkryć w
nas boską energię, potrzeba odpowiedniego klucza. Jedynym kluczem, którym moŜna
odkryć ukrytą w nas boskość, jest miłość, poniewaŜ Bóg jest takŜe miłością. MoŜna
oczywiście marnować całe Ŝycie i biegać z językiem na brodzie za ciasnymi
fascynacjami ego, ale one tylko oddalają nas od miłości. MoŜemy takŜe powtarzać w
myślach „Jestem Bogiem”, co jest znakomitą duchową praktyką, która mocno
przybliŜa nas do Boga. Kiedy nadejdzie dzień, w którym ujrzysz siebie, jako Boga,
wtedy staniesz się Bogiem, nawet będąc jeszcze w ludzkim ciele.
Biedni i niegodni grzesznicy z poczuciem winy na karku, stworzyli sobie Boga
okrutnika, który nagradza i karze ich przy kaŜdej okazji, z wiecznym potępieniem w
piekle włącznie. Ta wyjątkowa niedorzeczność nawet w ułamku nie odpowiada
prawdzie. Bóg jest wiecznym i niewzruszonym świadkiem, dlatego Bóg nie zajmuje
się ani nagradzaniem ani karaniem. Bóg jest odbiciem, oddźwiękiem i reakcją, ale to
my decydujemy o swoim własnym losie. Zasada Ŝyciowa jest w rzeczy samej bardzo
prosta, czyń dobro, bądź dobry, a dostaniesz dobro z powrotem. No niestety, ale
biedny i niegodny grzesznik wybiera z reguły drugi wariant, czyli bądź zły, czyń zło,
a dostaniesz złe rezultaty. Dlatego w świecie biednych i niegodnych grzeszników jest
tyle cierpienia.
- 40 -
Ostatnie stulecie było obfite w naukowy postęp, jak równieŜ obfite w wielkie wojny.
Biedni i niegodni grzesznicy z poczuciem winy na karku popisywali się wtedy takim
okrucieństwem, Ŝe doprowadziło to do ogromnego, wręcz przeraŜającego rozlewu
krwi. W swoim szaleństwie biedny i niegodny grzesznik zabił ponad 100 milionów
swoich bliźnich w samym tylko XX wieku. Wtedy tylko dwa razy uŜyto bomb
atomowych, których tysiące biedny i niegodny grzesznik wyprodukował do tej pory.
Bóg nie nic przeciwko temu, aby biedny i niegodny grzesznik z poczuciem winy na
karku, był szczęśliwy bez pragnień, z majątkiem czy bez majątku, z władzą czy bez
władzy, z rodziną czy bez rodziny, poniewaŜ jest to w naszej ludzkiej gestii. A
zbawienie nie polega na tym, aby wyzwolić się ze szponów szatana, lecz na
przypomnieniu sobie, albo na przywróceniu pamięci o swej prawdziwej istocie, czyli
kim ja jestem???
Bóg nie jest dostępny dla zmysłów biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem
winy na karku, oraz nie ma zrozumianej dla biednych i niegodnych grzeszników
formy. Mam oczywiście na myśli Boga Stwórcę, a nie tego Boga, którego kościół
wymyślił dla biednych i niegodnych grzeszników. Ale moŜemy doświadczyć
obecności Boga, czyli jedności z Nim w sferze duchowego doświadczenia. Nigdy nie
przerwana nasza więź z Bogiem pozwala nam na doświadczenie tego, jeszcze za
naszego cielesnego Ŝycia.
ś
ycie na tym ziemskim padole jest ciągłym procesem uczenia się na własnych
błędach. Ciągle musimy coś naprawiać, poprawiać, rekonstruować, przyswajać i
odrzucać. Dobrze się dzieje, jeśli przyswajamy i rozwijamy to, co dobre. Źle się
dzieje, kiedy przyswajamy i rozwijamy to, co złe, co w świecie biednych i
niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku, jest niestety normą. Uczenie się
na własnych błędach spełnia swoje zadanie, jeśli dwa razy, najwyŜej trzy razy
popełnimy ten sam błąd. No niestety, ale biedny i niegodny grzesznik potrafi całe
swoje Ŝycie popełniać te same błędy i nawet tego nie zauwaŜa.
Na koniec tego rozdziału chciałbym zwrócić uwagę, Ŝe święte pisma duchowe
obwieszczają juŜ o dziesiątków tysięcy lat, jasno i wyraźnie dla wszystkich, Ŝe to nikt
inny, tylko człowiek jest architektem swojego losu. Ale mało tego. Święte pisma
mówią równieŜ wyraźnie; jakiej formy człowiek pragnie w obecnym Ŝyciu, taką
osiąga po śmierci. Dlatego jasne i oczywiste jest, Ŝe karma (konsekwencje własnych
działań) decydują o narodzinach i bogactwie, charakterze i postawie, oraz poziomie
inteligencji. No niestety biedni i niegodni grzesznicy, ale radości i smutki tego Ŝycia
są zyskiem zdobytym podczas poprzedniego Ŝycia. MoŜemy więc teraz wyciągnąć
nieunikniony wniosek, Ŝe następne Ŝycie kaŜdego człowieka, w tym takŜe biednego i
niegodnego grzesznika, będzie zaleŜne od działań spowodowanych w tym Ŝyciu.
BEZ DUCHOWEJ PODSTAWY nawet, jeśli ludzie mają oczy – są ślepcami, nawet,
jeśli mają uszy – są głusi, nawet, jeśli są błyskotliwi – są szaleńcami. Dopiero
duchowość daje człowiekowi prawdziwe widzenie i czyni go pełnym.
- 41 -
Ja myślę, Ŝe czas na małe podsumowanie tego rozdziału i zadanie sobie pytania, czy
to nam słuŜy, czy nie? Jesteśmy w rozdziale o biednym i niegodnym grzeszniku, więc
trzeba ściślej zapytać, czy bycie biednym i niegodnym grzesznikiem nam słuŜy, czy
nie?
Myśląc kategoriami zysku i strat, to bycie biednym i niegodnym grzesznikiem
wyjątkowo nie słuŜy, poniewaŜ oznacza to Ŝycie w ogromnej ciemnocie, niewiedzy i
ignorancji.
Rozdział 8
Prawda
Prawda jest jedną z pięciu głównych wartości, które powinniśmy w naszym Ŝyciu
przyswoić i w końcu ją urzeczywistnić. MoŜna na róŜne sposoby dociekać prawdy,
ale najprostszą moim zdaniem metodą, jest po prostu zwrócenie się bezpośrednio do
Boga i poprosić Go, aby nam tą prawdę w taki sposób pokazał, abyśmy byli w stanie
to zrozumieć i pojąć naszym ograniczonym rozumem. Warto w tym miejscu
przypomnieć, Ŝe miłość jest bardzo przydatna w takich sytuacjach, poniewaŜ miłość
jest jakby takim kluczem do mądrości, po prostu miłość gwarantuje właściwe,
odpowiadające prawdzie myślenie. W końcu takŜe prawda, miłość i Bóg jest jednym,
jest jednością. W rzeczy samej, miłość jest pierwszym warunkiem do właściwego
poprawnego myślenia. W świecie, w którym Ŝyjemy prawda nie jest ukrywana ani
zatajana przed nikim, więc kaŜdy człowiek ma niejako przyrodzone prawo do
dostępu do wszelkich moŜliwych informacji o prawdzie. Nasza religia i nasz kościół
zbudowane są na nieprawdzie, zbudowane są na nieprawdziwym, fałszywym
fundamencie, więc muszą się obwarować jakimś murem obronnym, aby ludzie nie
próbowali zbyt mocno dociekać, o sobie samym i o religii. Kiedy taki dociekliwy
człowiek zwróci się do księdza z dociekliwym pytaniem, natychmiast usłyszy, Ŝe
nam ludziom nie jest dane, aby duŜo wiedzieć, Ŝe są jakieś tajemnice boskie, do
których my ludzie nie mamy dostępu i których i tak nie jesteśmy w stanie pojąć i tym
podobne frazesy, a na końcu moŜemy nawet usłyszeć, Ŝe zbytnie dociekanie z naszej
strony jest wręcz grzechem. I na tym sprawa się ostatecznie zakańcza, poniewaŜ
grzechu boi się kaŜdy więŜący człowiek. Faktem jest, ze z reguły kaŜdego człowieka
nurtują jakieś problemy i kaŜdy człowiek szuka sposobów na rozwiązanie tych
problemów, lub przynajmniej pocieszenia, więc im bliŜej wykierowuje się ku
prawdzie, tym łatwiej sobie radzi z rozwiązywaniem wszelkich problemów, które na
niego w czasie długiego ziemskiego Ŝycia nachodzą. Z drugiej strony, im więcej
człowiek oddala się od prawdy, co jest nagminne u kaŜdego biednego i niegodnego
grzesznika, tym trudniej przychodzi mu uporanie się z problemami Ŝycia
codziennego. Ludzie w tej swojej bezsilności tracą spokój i mnóstwo nerwów i w
końcowym efekcie mogą wpaść w wielką rozpacz, kończącą się chorobami. Inni
będą się znowu pocieszać, Ŝe jak cierpią, to Bóg będzie łaskawiej na nich patrzał,
więc tym gorliwiej będą się bić w piersi w kościele, Ŝe bardzo zgrzeszyli myślą,
- 42 -
mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Prawda absolutna jest w swej istocie bezbarwna,
jest w swej istocie bezdźwięczna, jest w swej istocie czysta, jest w swej istocie
niezmienna, a jej wpływy na zewnątrz naturalnego bytu, czyli na poziomie naszej
rzeczywistości zabarwiają się czasowymi przejściowymi tworami naszych ludzkich
ś
wiadomości. Aby być świadomym prawdy i aby mówić o prawdzie, to najpierw
trzeba być świadomym, Ŝe w tym wszechświecie istnieje tak naprawdę tylko jedna
wiarygodna miara, moŜna ją nazwać boską miarą, która automatycznie mierzy Ŝycie
w całym wszechświecie jak i kaŜdej znajdującej się w nim osoby. Jesteśmy więc pod
stałą obserwacją i ciągle jesteśmy skanowani. Ta boska miara składa się z pięciu
zasad w postaci prawdy, prawości, spokoju, miłości i niekrzywdzenia. W dalszych
rozdziałach tej ksiąŜki kaŜda z tych zasad będzie oddzielnie omawiana. Prawda jest
stała, niezmienna, zawsze taka sama w przeszłości, w teraźniejszości i w przyszłości.
Iluzja, niewiedza i ignorancja w naszym świecie często powoduje, Ŝe ta prawda jest
chwilowo zakrywana, z róŜnych tam powodów, przewaŜnie egoistycznych, ale te
przysłonienie nie moŜe trwać wiecznie, moŜe trwać lata lub dziesiątki lat, nawet setki
lub tysiące lat, albo setki tysięcy lat, ale w końcu ta zasłona iluzji zakrywająca
prawdę rozpuści się i ukarze prawdę. Iluzja jest sztucznym tworem, a więc jest czymś
nierzeczywistym, czymś nieprawdziwym, które moŜe tylko trwać jakiś określony
okres czasu. W obecnych czasach szczególnie prawda o Bogu i naszej rzeczywistości
jest okryta grubą warstwą iluzji lub mai, co spowodowało tak masowe rozpanoszenie
się demonicznych i zwierzęcych cech w naszym społeczeństwie i rozpoznać moŜna
jedynie tylko świat wyobraźni biednych i niegodnych grzeszników, świat
zewnętrzny, świat fałszywy, świat nierzeczywisty. Rzeczywistość prawdy oczywiście
takŜe się przejawia, ale tylko wówczas, kiedy poczucie „ja” i „moje” znika
całkowicie oraz znikają wszelkie ślady myśli. Rzeczywistość prawdy moŜemy
odkryć, a powiedziawszy ściślej, to moŜemy sobie o niej z powrotem przypomnieć,
kiedy zajmiemy się na powaŜnie duchowością i zaczniemy penetrować nasze własne
wnętrze. Z absolutnej prawdy wypływają dwa strumienie energii czystego bytu, które
w duchowości nazywamy energią boskiej Matki i energią boskiego Ojca. Energia
boskiej matki jest absolutna i nazywana jest pramacierzą. W niej i z niej wola Ojca
kształtuje swój wyraz w postaci nieprzeliczonej róŜnorodności zjawisk w całym
wszechświecie, w postaci
obiektów, w postaci osób, przedmiotów i wszelkich innych
rzeczy. Przejawienie zasady boskiej Matki i boskiego Ojca w naszym gatunku
ludzkim nazywane jest kobietą i męŜczyzną. Prawda, chociaŜ jest jedna i taka sama,
w osobowej świadomości kaŜdego człowieka jest zawsze czymś nowym, poniewaŜ
pokazuje nam róŜne oblicza względności. Prawda nie jest logiczna ani intelektualna,
prawda nie jest związana z czasem ani przestrzenią. Prawda nie mieści się w słowach
ani w Ŝadnych schematach. Prawda nie daje korzyści ani nie zapewnia władzy nad
innymi. Prawda daje natomiast rzecz nieocenioną, czyli wolność od fałszu,
szczególnie potrzebną w naszych obecnych czasach, przepełnionych fałszem w
kaŜdej jego strukturze. Oczywiste jest, Ŝe prawda jest jedna i ta sama dla wszystkich
krajów, dla wszystkich wyznań i wszystkich czasów. Fałszywy obraz przeszłości
kształtuje niestety fałszywą rzeczywistość i będzie kształtować fałszywą przyszłość,
co niestety jest prawdą. Świat bardzo boi się prawdy, unika prawdy za wszelką cenę,
poniewaŜ prawda spala światowe złudzenia. Ze strachu przed prawdą, z powodu
- 43 -
ciemnoty i duchowej ignorancji skazano Sokratesa na wypicie trucizny, z tego
samego powodu ukrzyŜowano Jezusa i spalono Giordano Bruno i tysiące światłych
ludzi Ŝywcem na stosach drewna.
Prawda jest to wiedza o prapoczątku i celu końcowym wszystkiego tego, co istnieje,
co zostało stworzone. Wiedza o sensie i celu wszystkiego tego, co zostało stworzone,
o sensie i celu ziemskiego Ŝycia, jak i ponad ziemskiego Ŝycia i istnienia. Prawda jest
to wiedza o wszystkich związkach NajwyŜszej Świadomości, Absolutu, a w
uosobionej formie Stworzyciela z Jego stworzeniami, istotami i dziełami stworzenia.
Jest odpowiedzią na wszystkie pytania, na które my ludzie nie potrafimy za pomocą
rozumu znaleźć odpowiedzi. W rzeczy samej prawda powinna być rzeczywistym
zamiarem i celem naszej edukacji na tym ziemskim padole. W szkołach naszej
zachodniej kultury niestety nie uczy się prawdy, więc o prawdziwej edukacji nie
moŜe być nawet mowy, jedynie o świeckiej i nic więcej. W tym momencie trzeba z
całą stanowczością stwierdzić, Ŝe tylko duchowa edukacja moŜe zostać nazwana
prawdziwą edukacją, poniewaŜ duchowa edukacja dowodzi istnienia Boga, oraz
jasno i wyraźnie opisuje świat wokół nas, określa sens Ŝycia ludzkiego, jasno określa
jego przeznaczenie i pokazuje wyraźnie drogę i cel tego przeznaczenia, oraz
uświadamia człowiekowi, kim on jest, po co on tu jest i dokąd on zmierza. Tego o
czym piszę nie dowiemy się w Ŝadnej świeckiej szkole, poniewaŜ to byłoby
równoznaczne z końcem istnienia naszej religii i naszego kościoła, które mogą tylko
dalej być przytrzymywane przy Ŝyciu, dzięki fałszywemu obrazowi świata, który
narzuciły ludziom i dzięki fałszywej iluzji, którą same wymyśliły dla swoich
niecnych celów. Warto w tym miejscu zapytać, jakim sposobem mógł ten prastary
Ŝ
ydowski fałszywy obraz rzeczywistości i ten ich mściwy okrutny Bóg mógł
zawładnąć zachodnią cywilizacją z Polską włącznie. W końcu w tamtych czasach na
tych terenach istniały całkiem inne wierzenia. Naród wybrany mógł powstać tylko w
wyjątkowo egoistycznych, chorych i demonicznych umysłach, kompletna brednia i
wyjątkowo szkodliwa niedorzeczność. Wszyscy ludzie zostali stworzeni przez
NajwyŜszą Świadomość, w uosobionej formie nazywanej Bogiem, dlatego wszyscy
są Jego wybrańcami. To jest tak oczywista prawda, tak wyjątkowo logiczna prawda,
Ŝ
e dziwi mnie bardzo, dlaczego takie bzdury o narodzie wybranym dotrwały do
naszych czasów i są dalej aktualne w naszej religii. Dlatego tym bardziej trzeba sobie
zadać pytanie, jak udało się śydom narzucić ten ich fałszywy obraz rzeczywistości
zachodnim kulturom. Wykorzystali oni postać Jezusa, którego zresztą sami
ukrzyŜowali za krzewienie prawdy. Na uŜytek zachodu śydzi stworzyli nowe mity
religijne, nowe rytuały i całą potrzebną otoczkę, które mówiły o Jezusie, Ŝe jest On
synem tego ich okrutnego Boga. Oczywiste jest, Ŝe podstawy tej nowej religii musieli
sobie przyswoić mądrzy i sprytni ludzie, którzy z mocnym zabezpieczeniem
finansowym udali się do krajów zachodnich z dobrą nowiną, Ŝe Jezus był synem
Boga. Z biegiem czasu do nowej religii udało się przekonać pierwszych ludzi, aŜ w
końcu zawładnęła ona całym światem zachodnim i tak trwa to do dziś.
NajwyŜsza prawda jest niezmienna, czysta i odwieczna. MoŜna ją porównać do
kotwicy statku, która nie pozwala statkowi bezwiednie dryfować albo do gwiazdy
polarnej, która wskazuje w ciemnościach nocy kierunek dla statków. Na prawdzie
- 44 -
zawsze moŜna polegać, poniewaŜ prawda wspiera nas i zawsze dobrze nas
poprowadzi. W rzeczy samej prawda nie jest czymś dalekim dla kaŜdego człowieka,
poniewaŜ stanowi ona naszą wewnętrzną naturę, więc jest ciągle przy nas obecna i
czeka tylko na nasze wykierowanie się w jej kierunku. Kiedy w końcu nadejdzie taki
czas, Ŝe tą prawdę w nas rozpoznamy, to wtedy będziemy w stanie doświadczyć
jedności z całym istnieniem, oraz doświadczyć wspaniałości tego całego istnienia. W
naszym Ŝyciu codziennym prawda przejawia się w działaniu, jako właściwe
postępowanie. W kaŜdym człowieku prawda przejawia się jako miłość i czystość
serca. Odwieczna prawda nie zna rozróŜnień czasów ani wszelkich kultur. Prawda
jest niezmienna i nie podlega Ŝadnym poprawkom lub modyfikacjom. Ludzkie Ŝycie
zostało nam dane, abyśmy mogli zrealizować wrodzoną w nas boskość, czyli w
końcowym efekcie doświadczyć siebie, jako Boga. Dlatego naszym najwaŜniejszym
obowiązkiem na tym ziemskim padole, jako ludzka istota, jest porzucenie
wszystkiego tego, co jest nietrwałe i przemijające, na rzecz tego, co jest
nieprzemijające, czyli prawdy. Świat materialny w którym Ŝyjemy podlega ciągłym
zmianom i jest przemijający. Cechą szczególną tego świata zjawisk jest iluzja, czyli
maja. Oczywiście religia i kościół takŜe naleŜą do tej iluzji. Ta iluzja jest na tyle
mocna, Ŝe w ogóle nie dostrzegamy jakiejkolwiek naszej toŜsamości z samym
stwórcą, czyli Bogiem. Oczywiście nie dostrzegamy takŜe i tego oczywistego faktu,
Ŝ
e jedność tego wszystkiego wokół nas jawi nam się, jako wielość. Jednym słowem
całkowicie zatracamy się w tym świecie, co moŜna porównać do zapadnięcia w
głęboki sen, z którego dopiero budzimy się w chwili naszej śmierci. W takich
okolicznościach prawdy moŜna tylko doświadczyć na poziomie czystej świadomości,
bowiem prawda trwa ponad zmiennością tego naszego zewnętrznego świata. Prawda
jest taka, Ŝe absolutnie nic, co jesteśmy w stanie dostrzec w tym naszym świecie nie
jest prawdziwe, nie jest rzeczywiste, chociaŜ nam wydaje się całkiem inaczej, jako
coś naprawdę prawdziwego i rzeczywistego. Nasze wszelkie doświadczenia stanu
czuwania na tym ziemskim padole są tak samo nierzeczywiste jak nasze
doświadczenia z naszych snów. Na początku tej ksiąŜki pisałem, Ŝe wszystko w tym
ś
wiecie
jest
zmaterializowaną
myślą.
Nawet,
jeśli
jesteśmy
w
stanie
zmaterializowany przedmiot dotknąć, jak dla przykładu samochód i nawet go
uŜywać, to jednak realny jest on tylko dla naszych mocno ograniczonych zmysłów.
Myśli są silniejsze o materii, więc mogą ją jak plastelinę formować na wszelkie
moŜliwe sposoby.
Rozdział 9
Pokój
Pokój jest wartością boską. Nigdy nie moŜe on zagnieździć się w sercu pozbawionym
człowieczych cnót. Pokój jest wspaniałą ozdobą dla wszystkich poszukiwaczy
prawdy i Boga. Bezinteresowna słuŜba dla innych ludzi jest jaśniejącą cnotą
człowieka spokoju, jest po prostu czynnością, która sama w sobie przynosi spokój.
- 45 -
Aby pokój mógł zostać wyraŜony przez człowieka, musi najpierw w człowieku
zamanifestować się spokój, czyli pokój wokół nas zaleŜy od wewnętrznego spokoju
kaŜdego z nas. TakŜe pokój na świecie zaleŜy tylko i wyłącznie od wewnętrznego
spokoju w kaŜdym człowieku. No niestety, ale Ŝadne systemy prawne, Ŝadne traktaty
ani Ŝadne inne przepisy nie zapewnią pokoju na świecie, dopóki poszczególni ludzie
nie będą przejawiać u siebie spokoju. To nie musi być zaraz spokój z najwyŜszej
półki, ale przynajmniej taki spokój, aby nie tworzyły się negatywne myśli. W tym
miejscu trzeba sobie zadać pytanie, co jest potrzebne, albo, jakie działanie jest
potrzebne, aby kaŜdy człowiek osiągnął chociaŜ taki mały, w miarę stabilny spokój.
ś
eby sobie na to odpowiedzieć, musimy się znowu cofnąć do umysłu, poniewaŜ to w
umyśle powstają niewłaściwe pragnienia, które są odpowiedzialne za nas niepokój i
nasze zdenerwowanie. Nasz niepokój nie powstaje w nas, kiedy dla przykładu
leŜymy sobie odpręŜeni na miękkim materacu nad brzegiem jeziora, na łące pełnej
kwiatów, jeziora otoczonego pięknymi lasami, a wokół nas ćwierkają ptaki i fruwają
piękne motyle. Wtedy to jesteśmy w stanie osiągnąć wewnętrzny spokój, który
sprawia, Ŝe czujemy się jak byśmy byli otoczeni spokojem. W takim otoczeniu
uśmiechamy się i podziwiamy naturę wokół nas i jest dobrze, albo pięknie. W rzeczy
samej, natura jest pięknem, natura jest prawdą, natura jest spokojem. Niewłaściwe
pragnienia powstają w innym otoczeniu i nazywają się niewłaściwe dlatego, Ŝe ich
podstawą, ich jakby takim motorem napędowym jest chciwość, egoizm, zazdrość,
zawiść, złość i wszystko inne negatywne. No niestety, ale przy takich chwastach
wokół nas nie idzie po prostu zachować spokoju, nie idzie się wyciszyć i nie da się
wyciszyć. No taka jest niestety prawda. Obecnie w naszym świecie panuje
przekonanie, Ŝe liczy się tylko pieniądz, więc wszystko się przelicza na wartość
pienięŜną, co powoduje, Ŝe wartość wszelkich widzialnych przedmiotów idzie w
górę, a jedyne co spada, to wartość człowieczeństwa. No niestety, ale w naszej
zachodniej cywilizacji człowieka ceni się często niŜej jak zwierzę. Ludzie dokonują
najbardziej okrutnych czynów, często zabijają się nawzajem, mordują innych ludzi z
wielkim okrucieństwem bez Ŝadnych skrupułów, nie przejawiając choćby cienia
litości lub łaski. To jest typowe działanie ludzi o cechach demonicznych. Takimi
ludźmi całkowicie zawładnęły rządze chciwości, złości, egoizmu, nienawiści, zawiści
i wszystkie inne negatywne rządze. Ludzi tego pokroju jest niestety bardzo duŜo na
tym ziemskim padole, oni przewaŜają, więc o pokoju na świecie w takim otoczeniu
nie moŜe być nawet mowy. Taka jest prawda. Tacy ludzie i im podobni całkowicie
zapomnieli o jedności wszystkich ludzi, Ŝe tak naprawdę ludzkość jest jedną wielką
rodziną. O jedności wszystkich stworzeń i wszystkich światów, to nie będę juŜ nawet
wspominać, bo to przekracza całkowicie wyobraźnię takich ludzi o przewadze cech
demonicznych. Ale z drugiej strony, to właśnie o tej wszelkiej jedności powinno się
szczególnie duŜo mówić, o tej jedności powinno się ciągle przypominać, poniewaŜ
jedynie ta jedność moŜe przynieść człowiekowi spokój i pokój na ziemi. Jeden z
wielkich tego świata tak się wyraził w tym temacie:
Jeśli będzie prawość w sercu, będzie teŜ piękno charakteru.
Jeśli będzie piękno charakteru, będzie harmonia w domu.
Jeśli będzie harmonia w domu, będzie praworządność w kraju.
- 46 -
Jeśli będzie praworządność w kraju, będzie pokój na świecie.
Prawość w sercu sama nie wyrośnie. Aby to się stało, trzeba koniecznie wykierować
swój umysł i swoje myśli w kierunku zrozumienia właśnie tej jedności tego
wszystkiego wokół nas. W końcu wszyscy ludzie są ucieleśnieniem tej wszystko
przenikającej najwyŜszej świadomości, w uosobionej formie nazywanej Bogiem, są
więc ucieleśnieniem jednego Boga, co powoduje, Ŝe ten sam boski pierwiastek kryje
się w kaŜdym człowieku, więc trzeba się nawzajem szanować, tak jak to ma miejsce
w kochających rodzinach. W rzeczy samej wszyscy jesteśmy falami jednego oceanu,
więc nie jesteśmy oddzieleni od siebie, ani tym bardziej od Boga, który jest tym
oceanem. Ale na skutek nagromadzenia zbyt wielu cech zwierzęcych i demonicznych
spowodowanych błędnym myśleniem umysłu, cechy które całkowicie ogłupiają
człowieka i powodują, Ŝe pojedyncze fale oceanu nagle zaczynają postrzegać siebie
jako coś innego i oddzielnego. Oczywiście zdrowy rozsądek i sumienie podpowiadają
coś innego, ale umysł demonicznego człowieka całkowicie ignoruje podszepty ze
swego wnętrza, przekonany tylko o swojej mądrości, bazującej na chciwości,
egoizmie, złości, zazdrości, pychy, zawiści. Dlatego spokój u tego typu ludzi jest
zjawiskiem wyjątkowo abstrakcyjnym, którego nawet nie mogą sobie wyobrazić, a
cóŜ dopiero mówić o doświadczeniu go. Dlatego Ŝyją w ciągłym napięciu, nie śpią
godzinami po nocach i czepiają się ich wszelkie moŜliwe choroby. Ale na wszystko
jest jakaś rada. Iść przez Ŝycie ze świadomością demoniczno-zwierzęcą jest
wyjątkowo nieopłacalne, poniewaŜ nie tylko, Ŝe nie zaznamy spokoju, to jeszcze
wszelkiego rodzaju cierpienia są juŜ z góry zaprogramowane, więc trzeba się
wykierować w stronę duchowości i z pełną wiarą podąŜać na ścieŜce rozwoju
duchowego. Wtedy ta wiara będzie rodziła spokój. Na koniec tego rozdziału
chciałbym jeszcze raz z całą stanowczością powiedzieć, Ŝe w Ŝaden sposób nie
doświadczymy spokoju, jeśli nie uznamy faktu, Ŝe Bóg jest podstawą i źródłem
wszelkiego stworzenia.
Rozdział 10
Właściwe postępowanie
Właściwe postępowanie jest jedną z tych pięciu wartości ludzkich, które szczególnie
powinny być przestrzegane, kiedy kroczymy na ścieŜce duchowej. Patrząc z pozycji
duchowej, to właściwe postępowanie kojarzy się, jako taki obowiązek duchowy, ale
patrząc na to z pozycji ludzkiej, to jest to raczej poczucie obowiązku łączącego w
sobie zarówno powinność, jak i rozwagę. Z reguły Ŝycie zmusza nas do działania i
podejmowania róŜnych decyzji, które mogą być czasami brzemienne w skutki, więc
właściwe postępowanie jest jakby takim prawem lub wartością, która mówi nam, Ŝe
jeŜeli będziemy wykonywać codzienne obowiązki z uczciwością, oddaniem i
miłością, to Ŝycie nasze będzie przebiegało w harmonii i w poczuciu spełnienia.
Ś
miało moŜna powiedzieć, Ŝe jest to taki umowny kodeks szlachetnego
postępowania, jakby taka nieustanna uwaga na drodze do prawości. Takie
- 47 -
postępowanie nie jest łatwe i wymaga wglądu w siebie i duŜo samodyscypliny
wynikającej z przekonania o wewnętrznej boskości w sobie i w innych. Słowo
obowiązek teŜ raczej nie pasuje do właściwego postępowania, poniewaŜ tam, gdzie
jest jakiś obowiązek, tam jest teŜ nasza wolność mocno ograniczona. Bez wolności
słowo rozwaga traci bardzo na znaczeniu, poniewaŜ wolność i rozwaga powinny iść
razem w parze. Właściwe postępowanie moŜna nazwać naszą duchową powinnością,
a taka duchowa powinność obejmuje zarówno aspekt obowiązku jak i aspekt
rozwagi. Właściwe postępowanie dotyczy kaŜdego aspektu Ŝycia i kaŜdej osoby.
Dotyczy dla przykładu kobiety zamęŜnej, jak i panny, takŜe policjanta, kolejarza,
prokuratora i wszelkich innych zawodów i zajęć. Branie łapówek przez policjanta lub
prokuratora nie jest właściwym postępowaniem w ich polu działania, tak samo jak
oszustwa bankowe dokonywane przez samych bankowców. W rzeczy samej
właściwe postępowanie wymaga trzymania się prawdy, więc aspekt uczciwości
powinien być obecny w naszych obowiązkach, cokolwiek w Ŝyciu czynimy. JeŜeli
będziemy dalej zagłębiać się w aspekt właściwego postępowania, to stwierdzimy, Ŝe
bez zgodności myśli, słów i czynów nie moŜna mówić o właściwym postępowaniu.
No niestety, ale hipokryzja nie ma co szukać w aspekcie właściwego postępowania.
JeŜeli juŜ cokolwiek głosimy, to powinniśmy takŜe to czynić lub tak się zachowywać.
Aby aspekt właściwego postępowania został dopełniony w naszym Ŝyciu, trzeba
koniecznie uczciwie zarabiać, trzeba pragnąć osiągnięcia boskości w nas, czyli
pragnąć Boga, nie moŜna czynić Ŝadnego zła i koniecznie trzeba podąŜać na ścieŜce
rozwoju duchowego, czyli podąŜać ku boskości. W stosunku do innych trzeba
koniecznie postępować tak, jak byśmy chcieli, Ŝeby oni postępowali wobec nas. W
praktyce powinniśmy odnosić się do rodziców z miłością, szacunkiem i
wdzięcznością, mówić prawdę oraz czynić dobro i najlepiej kaŜdego dnia w wolnych
chwilach powtarzać imię Boga, wizualizując przy tym przed naszym wewnętrznym
okiem Jego formę. Z reguły kaŜdy powinien sobie zdawać sprawę, co jest dobrem, a
co jest złem. Dlatego zgodnie z tą wiedzą powinien tak postępować. Jeśli tego nie
robi, to tylko oznacza, Ŝe cechy zwierzęce i demoniczne u takiego człowieka są w
przewadze. Właściwe postępowanie to świętość, spokój, prawda i hart ducha. To
takŜe joga, harmonia i bliski kontakt z Bogiem. Właściwe postępowanie to takŜe
sprawiedliwość, panowanie nad zmysłami, honor, miłość, godność, medytacja,
współczucie i niekrzywdzenie. To wszystko powinno być na kaŜdym etapie naszego
ziemskiego Ŝycia praktykowane i wprowadzane praktycznie w Ŝycie. To ostatnie jest
najtrudniejszym zadaniem. Obecnie Ŝyjemy w erze informacji, gdzie dostęp do
duchowej wiedzy mamy ułatwiony. Ja sam wydałem do tej pory ponad 60 ksiąŜek o
tematyce duchowej, które moŜna sobie bezpłatnie ściągnąć z Internetu na domowe
komputery. Mamy więc obecnie setki ksiąŜek, które utrzymują, Ŝe budzą człowieka
ze snu ignorancji. Mamy oczywiście takŜe niezliczonych nauczycieli, którzy mówią o
duchowości i wygłaszają kazania o wysokich ideałach. W kaŜdym kraju naszej
zachodniej kultury są instytucje uczące o duchowości. Pomimo to świat codziennie
coraz głębiej tonie w kryzysie moralnym, duchowym, gospodarczym i politycznym.
W tym miejscu warto sobie zadać pytanie, dlaczego tak się dzieje. OtóŜ praktycznie
nikt nie praktykuje tego, o czym wie z duchowości lub o czym nawet mówi. Wielu
ludzi na Wschodzie i na Zachodzie uwaŜa się za wyemancypowanych. W istocie są
- 48 -
zbałamuceni. Warto więc otworzyć szeroko oczy i nie dać się tak łatwo sprowadzić
przez takich nieodpowiedzialnych ludzi na Ŝyciowe manowce. W naszych czasach
trzeba koniecznie sprawdzać wszystko i kaŜdego pod względem kardynalnych cnót,
czyli miłości, prawdy, właściwego postępowania, pokoju i niekrzywdzenia. Są to
kryteria, według których moŜemy kaŜdego i wszystko mierzyć. Są one gwarancją
naszej prawdziwej emancypacji – ku naszej jaźni. Oczywiste jest, Ŝe z chwilą
naszych narodzin na planecie Ziemia, spada na nasze barki mnóstwo obowiązków,
które towarzyszą nam aŜ do śmierci naszego ciała fizycznego. Wiele naszych
obowiązków zaleŜnych jest od naszej karmy i od środowiska, w którym dorastamy.
KaŜdy nasz etap Ŝycia, dzieciństwo, dorastanie, młodość, wiek średni i starość, niesie
za sobą konkretne powinności i obowiązki które jesteśmy zobowiązani wykonać.
Oczywiście dochodzi do tego jeszcze płeć, więc obowiązki i powinności kobiety i
męŜczyzny w tych okresach Ŝycia róŜnią się od siebie. Te powinności i obowiązki
wymagają zachowania pewnych norm moralnych, aby słuŜyły one dobru dla osoby
wykonującej te obowiązki, oraz słuŜyły dobru społeczeństwa, w którym ta osoba
Ŝ
yje. Wielcy tego świata zalecają podzielenie ludzkiego Ŝycia na trzy podstawowe
etapy. Etap pierwszy trwa około 25 lat. W tym etapie nie mamy wielkiego wpływu na
nasze Ŝycie, Ŝyjemy przy rodzicach, którzy o nas dbają i zdobywamy wykształcenie
lub zawód, które zapewnią nam utrzymanie dalszym etapie Ŝycia. Drugi etap Ŝycia
trwa takŜe około 25 lat. W tym wieku dorabiamy się majątku, zakładamy rodzinę,
wychowujemy dzieci i zapewniamy im wykształcenie lub dobre warunki na Ŝyciowy
start. W obecnych czasach ludzie doŜywają średnio 75-80 lat, więc ten trzeci etap
Ŝ
ycia trwa takŜe około 25 lat i trwa do naszej śmierci. W tym trzecim i ostatnim
etapie naszego Ŝycia powinny być mocno poluzowane nasze więzy ze światem
zewnętrznym, takŜe więzy rodzinne i powinniśmy mocno zaangaŜować się w sprawy
duchowe. W naszym polskim społeczeństwie ten trzeci etap Ŝyciowy praktycznie nie
istnieje. MoŜe około setka ludzi na całą polską populację zajmuje się naprawdę
duchowością w tym trzecim etapie Ŝycia. W tym miejscu trzeba się koniecznie
zapytać, co robią Polacy w tym trzecim etapie Ŝycia, w którym na pierwszym miejscu
powinna się znajdować duchowość i intensywny rozwój duchowy? Dzieci niby są
dorosłe i są na swoim, dorobić ile zdołaliśmy, teŜ się dorobiliśmy, więc się wydaje,
Ŝ
e teraz moŜemy w spokoju zająć się na powaŜnie rozmyślaniem nad sensem Ŝycia i
wszystkim innym związanym z duchowością. Ale tak niestety nie jest. Kiedy
spotykam znajomego lub znajomą na ulicy, która znajduje się juŜ w trzeciej fazie
Ŝ
ycia i pytam, co u ciebie słychać, to osoby te natychmiast opowiadają o problemach
swoich dzieci, o problemach swoich wnucząt, psioczą na politykę i polityków, na
urzędy i urzędników i mówią o ciągłym braku pieniędzy. No niestety, ale trzeba
stwierdzić, Ŝe ludzie zamiast poluzować w trzecim etapie Ŝycia więzy z zewnętrznym
ś
wiatem, to te więzy jeszcze bardziej zacieśnili, co nie jest ani dobre, ani normalne.
Koncentrowanie swojej uwagi na problemy dzieci i problemy wnuczków i
prawnuczków jest wielkim błędem, poniewaŜ Ŝyjemy problemami innych, zamiast
koncentrować się na sobie samym i swoimi osobistymi dąŜeniami do wzrostu własnej
ś
wiadomości. Problemami dzieci moŜemy się zajmować przez 25 lat w drugim
okresie swojego Ŝycia, kiedy są pod naszą opieką i wtedy ma to sens i swoje logiczne
uzasadnienie. 25 lat to jest naprawdę długi okres, aby się naŜyć po uszy tymi
- 49 -
problemami. Poluzować więzy z rodziną, to nie znaczy odcinać je, tyle tylko, Ŝe
nasza rola powinna się ograniczyć do porady, pomocy lub doractwa w
skomplikowanych czasem sprawach Ŝyciowych. KaŜdy z nas jest nie tylko
zobowiązany, ale wręcz musi podąŜać swoją własną ścieŜką, poniewaŜ takie jest
nasze przeznaczenie lub jak kto woli, taki jest nasz los. My takŜe mamy się jeszcze
mnóstwa rzeczy nauczyć, więc koncentrowanie swojej uwagi na sobie samym i
swoich obowiązkach jest nieodzowne i konieczne. Warto jeszcze zwrócić uwagę, Ŝe
o wiele lepiej jest spełniać własne obowiązki w sposób moŜe nie zawsze doskonały,
niŜ cudze bardzo dobrze. Po prostu o wiele lepiej na tym wyjdziemy my sami jak i
nasze najbliŜsze otocznie. JeŜeli skoncentrowani na sobie samym osiągniemy duŜy
poziom wiedzy duchowej, to inni teŜ wtedy skorzystają na tym. JeŜeli będziemy
skoncentrowani na Ŝyciu i problemach innych, to my na tym nic nie skorzystamy, ani
nasze najbliŜsze otoczenie. Często się zdarza, Ŝe nasze obowiązki i powinności mogą
wynikać z rozmaitych okoliczności lub czynników karmicznych, na które nie mamy
zbyt duŜego wpływu, więc nasza wolność wyboru i tak juŜ jest ograniczona, więc nie
ograniczajmy jej jeszcze problemami innych ludzi. W końcu kaŜdy z nas przybył na
Ziemię z konkretnym planem, z konkretnym osobistym zamierzeniem do wykonania,
które bazuje na naszych przeszłych czynach w poprzednich reinkarnacjach. Kluczem
do naszego osobistego szczęścia nie jest czynienie tego, co się lubi, ale polubienie
tego, co ma się do wykonania. Warto więc polubić i wykonywać z przyjemnością
kaŜdą pracę, jaką trzeba wykonać. Wtedy zaznamy w naszym Ŝyciu szczęścia,
poniewaŜ dobrze wykonujemy swoje obowiązki. Zajmowanie się cudzymi
problemami i Ŝycie tymi problemami nie przyniesie nam Ŝadnego poczucia szczęścia
ani satysfakcji. Solidna praca wykonana w celu wywiązania się z obowiązków, z
reguły karmicznych, zaowocuje duŜą satysfakcją. W tym miejscu dociekliwy
człowiek zapyta o sposób dojścia do wiedzy, aby moŜna było sobie samemu określić
swoje indywidualne powinności i obowiązki w tym naszym doczesnym Ŝyciu.
Najprostszym sposobem jest zwaŜanie na głos płynący z naszego wnętrza, na głos
naszego sumienia. Nasze sumienie jest najlepszym doradcą we wszystkich
Ŝ
yciowych sytuacjach. JeŜeli ktoś coś zrobił i ma z tego powodu wyrzuty sumienia,
jest to niechybny znak, Ŝe tego nie powinien robić, poniewaŜ jest to całkowicie
sprzeczne z jego indywidualną Ŝyciowa powinnością. Ludzie ambitni w rozwoju
duchowym, ludzie potrafiący sobie narzucić jakiś rodzaj dyscypliny duchowej, tacy
ludzie są w stanie swojemu sumieniu wyrazić bezwarunkową zgodę, na jego
prowadzenie, a wtedy sumienie poprowadzi takiego człowieka do radości i
zadowolenia. Tacy ludzie pragną z całego serca do sumiennego rozwoju duchowego i
okazują w tym podziwu godną wytrwałość, w przeciwieństwie do innych, którzy
tylko krzykliwie domagają się sukcesu. Narzucenie sobie dyscypliny duchowej ma
sens tylko w trzecim i ostatnim etapie Ŝycia, po uprzednim poluzowaniu więzów z
naszym otoczeniem. Głos naszego sumienia jest jakby takim podszeptem NajwyŜszej
Ś
wiadomości w uosobionej formie nazywanej Bogiem, poniewaŜ zamieszkuje ona
kaŜde ciało, obojętnie od tego, czy jego właściciel dostrzega Ją, czy teŜ nie. To nikt
inny, tylko Bóg inspiruje nasze dobre czyny i ostrzega nas przed złymi. Powinniśmy
przynajmniej starać się słuchać Jego głosu. Oczywiste jest, Ŝe to nie będzie
funkcjonować u ludzi z przewagą cech demonicznych i zwierzęcych, poniewaŜ brak
- 50 -
u nich czynnika pokory, bez którego kontakt z wewnętrznym Bogiem nie jest
moŜliwy. Ich rozdymane do niebotycznych rozmiarów ego będzie ich ciągle
utwierdzać o ich niby wielkiej wielkości, więc o właściwym postępowaniu lub
szlachetnym postępowaniu w ich Ŝyciu nie moŜe być niestety mowy, poniewaŜ jedno
wyklucza drugie. No niestety, ale tylko wtedy, gdy pokonamy swój własny egoizm,
to dopiero jesteśmy w stanie przezwycięŜyć samolubne pragnienia, to dopiero wtedy
jesteśmy w stanie unicestwić nasze demoniczne i zwierzęce instynkty, to dopiero
wtedy jesteśmy w stanie porzucić naszą naturalną skłonność do utoŜsamiania się z
ciałem fizycznym, więc dopiero wtedy moŜemy z czystym sumieniem powiedzieć, Ŝe
znajdujemy się na ścieŜce właściwego postępowania lub na ścieŜce szlachetnego
postępowania.
Rozdział 11
Miłość
Mówiąc o miłości trzeba niechybnie powrócić do aktu stworzenia tego całego
kosmosu. To, Ŝe Bóg miał bardzo waŜny powód, aby z tej pustki, w której nie istniał
nawet czas i przestrzeń, stworzyć to wszystko wokół nas, nie ulega wątpliwości. O
tym pisałem w rozdziale drugim. Ale mało wtedy wspomniałem o miłości, która była
jedną z głównych przyczyn całej tej wspaniałej manifestacji materii, całego tego cudu
stworzenia materii, stworzenia człowieka, stworzenia roślin i zwierząt i wszystkiego
innego. Miłość to boska zasada przyciągania, jakby taki boski magnez, który dał
początek wszystkim istotą i wszystkim związkom między nimi. Miłość jest energią
twórczą manifestującą się jako pary przeciwieństw, czyli plus i minus. To właśnie ta
polaryzacja przeciwieństw zapoczątkowała powstanie tego wszelkiego stworzenia,
które nieustannie poszukuje powrotu do swej pierwotnej jedności. KaŜdy z nas, albo
dokładniej powiedzieć, kaŜda dusza poszukuje tej pierwotnej jedności, kiedy
oddzieliła się od jedności, od całości i wkroczyła do królestwa minerałów. To jest
niezwykle długa droga dla kaŜdej duszy, która dobrowolnie poddała się tej próbie i
teraz podąŜa od królestwa minerałów do królestwa roślin i dalej do królestwa
zwierząt i do świata ludzkości, ciągle oczyszczając świadomość dwoistości, aby w
końcu ulec transformacji w bezinteresowność i w boską miłość. MoŜna więc śmiało
powiedzieć, Ŝe miłość to dąŜenie do zrozumienia, Ŝe ta wielość wokół nas jest tylko
iluzją, a jedność jest prawdziwą rzeczywistością. Miłość łączy, nienawiść dzieli.
Miłość sprawia, Ŝe jedna indywidualna jaźń stapia się z drugą tak, iŜ obie myślą,
mówią i działają jakby byli jednią. Oczywiste jest, Ŝe to się zdarza w naszym świecie
niezwykle rzadko, aby coś takiego mogło nastąpić dla przykładu w związku między
kobietą a męŜczyzną. Kiedy ludzie biorą się w pary, to jest to znakomita okazja, aby
w takim związku miłosnym dąŜyć do takiej jedności i do takiej jedni, nieprawda?
W tym miejscu warto sobie zadać pytanie, dlaczego tak mało jest przejawów miłości
w naszym niestety bezdusznym świecie?
No niestety, ale egoizm bardzo rozpanoszył się w obecnych czasach. Ego samo w
sobie kocha tylko siebie, myśli tylko o sobie i siebie uwaŜa niemal za samego Boga.
- 51 -
Ego chce tylko brać i szybko zapominać. Z takim nastawieniem, nawet, jeśli ludzie
biorą się w pary małŜeńskie i twierdzą jeszcze, Ŝe wchodzą w związek wielkiej
miłości, to ich słowa nie mają Ŝadnego praktycznego pokrycia, poniewaŜ o miłości
nie mają oni najmniejszego pojęcia. Oczywiście w naszym świecie o miłości wiele
się mówi, o miłości wiele się pisze, o miłości tworzy się piosenki i poezję oraz
wszystko inne, ale tej miłości mało kto doświadcza w naszym społeczeństwie. Ale
mówią o niej praktycznie wszyscy.
Naturą miłości jest łączenie w jedność i to jest właśnie cel naszego ludzkiego Ŝycia
na tym ziemskim padole. W praktyce przejawia się to jako poczucie toŜsamości ze
wszystkimi. Najpierw zaczynamy kochać siebie, później partnera i rodzinę, oraz
ś
rodowisko i w końcu cały kraj, tak to w bardzo uproszczony sposób wygląda.
Ludzie o przewadze cech zwierzęcych mogą jedynie o miłości mówić, ludzie o
cechach demonicznych nawet słowa miłość nie są w stanie powiedzieć. Dla nich
miłość jest tak abstrakcyjnym zjawiskiem, które całkowicie wykracza poza ich
wyobraźnię. Miłości mogą doświadczyć jedynie ludzie o olbrzymiej przewadze cech
ludzkich, poniewaŜ potrafią oni wznieść się ponad wszelkie podziały, które
natworzyli przez tysiąclecia ludzie o cechach demoniczno-zwierzęcych i niestety
tworzą nadal, poniewaŜ są w olbrzymiej przewadze na tej planecie. Miłość i jedność
są naszą prawdziwą i wieczną ludzką własnością i tak było od zawsze, od eonów lat.
Nawet, jeśli ludzie o cechach demonicznych robią od tysiącleci wszystko, aby
wszelkie oznaki miłości zdławić na tej naszej pięknej planecie, to jednak ich wysiłki
nie mogą zakończyć się sukcesem, poniewaŜ całe stworzenie wynurza się z prawdy i
roztapia się w prawdzie, a w prawdzie wszelki demonizm roztapia się w prawdę,
podobnie jak kostka lodu roztapia się w wodzie w wodę. JeŜeli w całym tym
stworzeniu zaczniemy dostrzegać Boga, wtedy przyjdzie nam stosunkowo łatwo
darzyć miłością wszystkich, a nie tylko siebie lub kilku wybranych. Kiedy
nawodnimy nasze serce współczuciem i wyrwiemy z niego takie chwasty jak
przywiązania, zachłanność, chciwość, egoizm i wszystko inne negatywne, to wtedy w
naszym sercu mogą wyrosnąć kwiaty miłości. Miłość w działaniu praktycznym
wyraŜa się jako bezinteresowna słuŜba, jako słuŜenie innym. Kiedy przygnębia nas
ich ból, to wtedy nie mamy innego wyjścia, jak tylko robić wszystko, aby jakoś ulŜyć
im w cierpieniu. Oczywiste jest, Ŝe takiej pomocy nie moŜemy traktować jako
przykrego obowiązku. Po prostu pomagamy naszemu najdroŜszemu przyjacielowi i
czynimy to z radością. W końcu miłość nie jest obowiązkiem, ale przejawieniem się
wewnętrznej boskości. Bezinteresowna słuŜba jest naturalnym wyrazem miłości,
więc czynimy ją spontanicznie i z radością. Miłość szuka sobie dróg w tym naszym
ś
wiecie, aby jakoś dotrzeć i przemówić do świadomości zewnętrznej kaŜdego z nas i
skierować nas do boskiego źródła wewnątrz nas. Tam umieszczona jest cała nasza
miłość i tylko czeka na urzeczywistnienie się w naszym zewnętrznym świecie. W
rzeczy samej świat jest jednym wielkim problemem, Bóg jest rozwiązaniem. Warto
więc zadać sobie trochę trudu i wykierować się ku swemu sercu, w którym mieszka
istota przepełniona miłością, czyli Bóg. MoŜemy Go sobie najpierw wyobrazić jako
dla przykładu kulę białego światła, które otula nasze serce. Po jakimś czasie moŜemy
sobie wyobrazić jak światło z tej kuli rozpływa się po całym naszym fizycznym ciele.
JeŜeli ktoś potrafi tworzyć wewnętrzne obrazy przy zamkniętych oczach, czyli
- 52 -
wizualizować, to moŜe sobie tą kulę światła wokół własnego serca kilka razy
dziennie wizualizować, wtedy działanie będzie o wiele silniejsze. Potem niech
zobaczy, jak te boskie światło rozpływa się po jego całym ciele, aby w końcu po
upływie jakiegoś czasu przekroczyć barierę naszej fizyczności i popłynąć na
zewnątrz nas. Kiedy uda nam się coś takiego osiągnąć, to praktycznie juŜ nic więcej
nie potrzebujemy robić, poniewaŜ ta energia miłości sama doskonale wie dokąd ma
popłynąć, aby ukoić potrzebujących. To co piszę moŜna potraktować jako jedną z
form medytacji i po prostu codziennie po około 15 minut medytować o tym świetle
wokół serca. Ludzie ambitni w rozwoju duchowym będą później ten czas medytacji
przedłuŜać, aŜ w końcu przyjdzie taki moment, Ŝe osiągną pełną świadomość światła
w swoim sercu podczas wszystkich zajęć, jakie wykonują w ciągu dnia. Oczywiste
jest, Ŝe od tego momentu nasze Ŝycie będzie ulegało zmianom, poniewaŜ te światło
będzie się stawało inspiracją i impulsem do wszelkich zmian w naszym Ŝyciu.
Oczywiście będą to zmiany na lepsze i nasze Ŝycie nabierze wtedy większej wartości.
Rozdział 12
Nie krzywdzenie
Niekrzywdzenie jest to najwyŜsza wartość ludzka, której korzenie wyrastają na
prawdzie, pokoju, szlachetnym postępowaniu i miłości. Niekrzywdzenie jest to
określona postawa wobec świata w którym Ŝyjemy, polegająca na harmonijnym Ŝyciu
z innymi ludźmi i z całą naturą, oraz wykonywanie swoich codziennych obowiązków
z miłością, rozwagą i roztropnością. Oczywiste jest, Ŝe niekrzywdzenie nie jest
potulnym podporządkowaniem się woli innych ludzi, woli religii, kościoła lub partii.
W rzeczy samej niekrzywdzenie wymaga wręcz duŜej odwagi, oraz wymaga
stosowania w naszym Ŝyciu najwyŜszych ideałów prawdy i samokontroli, co nie jest
takie łatwe w świecie, w którym olbrzymią przewagę mają ludzie o cechach
demoniczno-zwierzęcych. Niekrzywdzenie nie polega tylko na unikaniu zadawania
fizycznego cierpienia innym ludziom, ale takŜe unikanie zadawania cierpienia
wszystkim innym Ŝywym istotom. Ta ksiąŜka jest kierowana do polskiego czytelnika,
więc z całą stanowczością chciałbym podkreślić, Ŝe unikanie zadawania cierpienia
dotyczy takŜe świni, krowy, kury, kaczki, cielęcia, gęsi, królika, owcy i ryby. No
niestety, ale te zwierzęta są szczególnie masowo zabijane w naszej polskiej
rzeczywistości, co tylko świadczy, Ŝe w Polsce około 99 procent populacji, to ludzie
o duŜej przewadze cech demonicznych i zwierzęcych. Taka jest prawda, ale moŜemy
się pocieszyć, Ŝe w innych krajach Europy teŜ nie jest lepiej. W tym miejscu warto
sobie zadać pytanie, kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy?
Zanim zacznę rozpisywać się na ten temat, chciałbym przypomnieć, Ŝe jestem tylko
bezinteresownym obserwatorem tego naszego codziennego Ŝycia, który stoi jakby z
boku tego wszystkiego i obserwuje oraz wyciąga wnioski oparte na logice, oparte na
zdrowym rozsądku i zdrowym chłopskim rozumie. TakŜe moim zamiarem nie jest
- 53 -
ranić czyjś uczuć religijnych lub kościelnych. Po prostu piszę o tym, co widzę okiem
wolnego kronikarza, okiem wolnego od wszelkich przesądów człowieka. Od
kronikarza wymaga się wręcz bezinteresowności i bezstronności w tym co
przekazuje.
Kto jest więc odpowiedzialny za taki stan rzeczy?
Głównym odpowiedzialnym za ten stan rzeczy jest religia i kościoły oparte na tej
religii. Jak juŜ wcześniej wspominałem, obowiązująca religia w świecie zachodnim
jest wyjątkowo mocno demoniczna, wymyślona przez ludzi o cechach
demonicznych. Ta religia oparta jest na strachu, zakazach, nakazach i bezgranicznej
ciemnocie, podpartej opowieściami o piekle, diabłach i innych niedorzecznościach.
Bóg ojciec w naszej religii przedstawiony jest jako zły, mściwy i zazdrosny okrutnik,
o czym moŜna się samemu przekonać czytając biblię, więc zadowolenie takiego
Boga teŜ nie jest takie proste. Trzeba się przed nim nieustannie kalać na klęczkach,
trzeba ciągle przepraszać i błagać o wybaczenie, trzeba koniecznie bić się w piersi i
ciągle powtarzać, Ŝe bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.
Przy tym koniecznie trzeba się takŜe bić w pierś powtarzając, moja wina, moja wina,
moja bardzo wielka wina. Trzeba koniecznie przed takim Bogiem przyznać się
uniŜenie, Ŝe jestem tylko biednym i niegodnym grzesznikiem z grzechem
pierworodnym na ramieniu i juŜ nic na to nie mogę poradzić, oraz codziennie się w
tym utwierdzać. Dokładnie w tym miejscu powinien teraz wystąpić aspekt
niekrzywdzenia, który mówi wyraźnie, Ŝe niekrzywdzenie nie polega jedynie na
unikaniu zadawania cierpienia fizycznego Ŝywym istotom, ale takŜe na unikaniu
zadawania bólu słowem mówionym, słowem pisanym, spojrzeniem, symbolami lub
gestem. Ale zanim zaczniemy mówić o krzywdzeniu człowieka, powróćmy na chwilę
do krzywdzenia zwierząt. Dla ludzi o przewadze cech demonicznych zabijanie i
jedzenie zwierząt jest czymś tak normalnym i naturalnym, jak dla innych wypicie
szklanki wody. Ludzi demonów cechuje bezgraniczne okrucieństwo, więc mówienie
im o niekrzywdzeniu zwierząt całkowicie mija się z celem. Do tego jeszcze w tej ich
wymyślonej okrutnej religii przekonują zaraz na początku biblii, Ŝe Bóg stworzył
zwierzęta tylko po to, aby człowiekowi słuŜyły i aby mógł je jeść. Ludzie później
dorastają w takiej religii i są święcie przekonani o słuszności zabijania i zjadania
zwierząt, poniewaŜ w ich rozumieniu rzeczywistości Bóg tylko w tym celu stworzył
zwierzęta. Chciałbym w tym miejscu zauwaŜyć, Ŝe boskie prawo prawdy powiada
wyraźnie, Ŝe wszystko, co Ŝyje jest równoprawne, obojętnie od poziomu
ś
wiadomości.
Wszystko, co nas otacza posiada świadomość swojego istnienia i jest świadome
samego siebie na swoim poziomie postrzegania. Większość ludzi, z powodu swojej
krótkowzroczności i ignorancji, uwaŜa, Ŝe tylko ludzie posiadają świadomość. Takie
myślenie jest wyjątkowo bzdurne i głupie, poniewaŜ kaŜde istnienie posiada swoją
intuicyjną mądrość bytu. Taka krowa jest mądra na poziomie świata krów. Koń jest
mądry na poziomie świata koni. Mrówka jest mądra na poziomie świata mrówek.
Jedynie człowiek, który w swojej głupocie uwaŜa się oczywiście za najmądrzejszego
i jedynego myślącego na tym ziemskim padole, jest tu wyjątkiem, poniewaŜ bardzo
często stacza się ze swoją świadomością z poziomu człowieka na poziom zwierzęcia
lub nawet jeszcze niŜej i gorzej, bo na poziom demona. Zabijanie zwierząt jest tak
- 54 -
wielkim okrucieństwem, więc pozwolę sobie na jeszcze dobitniejszą uwagę w tym
temacie. Ptaki, zwierzęta i drzewa nie wypaczyły swojej natury, nie niszczą
ś
rodowiska naturalnego i wciąŜ przechowują niezmiennie swoje wartości. Jedynie
my ludzie, niby myślące istoty, wypaczyliśmy nasze ludzkie wartości, wypaczyliśmy
z głupoty i ciemnoty religijnej naszą ludzką naturę, w brutalny sposób próbując ją
niby ulepszyć. I co z tego wyszło ????? Wyszło to, Ŝe większość z nas, zatraciła
cechy
ludzkie,
takie
jak
bezinteresowność,
poświęcenie,
przebaczanie,
wspaniałomyślność, niekrzywdzenie. Na to miejsce zyskaliśmy cechy demoniczne,
bezgraniczną podłość i bezgraniczne okrucieństwo, oraz cechy zwierzęce, takie jak
samolubstwo, agresja, zemsta, gniew, egoizm, chciwość, pazerność. AŜ wstyd to
powiedzieć, ale większość z nas stała się diabłami i demonami w ludzkiej skórze.
Kto je mięso, rozwija cechy zwierzęce i cierpienie, a ponadto w rozwoju duchowym
nie przekracza pewnego określonego stopnia. Obecnie liczne ludy znajdują się w
ś
lepej uliczce. Zmiana myślenia na wielu płaszczyznach, łącznie ze sposobem
Ŝ
ywienia, będzie ich ratunkiem. Musi ona nastąpić wkrótce, gdyŜ pozostaje juŜ coraz
mniej czasu. Epoka Kalijuga jest epoką przemocy. Istnieje wiele jej form.
Najbardziej widoczną są wojny, rabunek, morderstwa, gwałt, kłótnia, nienawiść. Do
obecnej epoki pasuje fakt jedzenia duŜej ilości mięsa. Jego spoŜywanie jest równieŜ
gwałtem. Kto je mięso, zleca równieŜ zabijanie. Spotyka go ta sama kara, jak i
rzeźnika.
Warto na koniec jeszcze zwrócić uwagę na niezaprzeczalny fakt, Ŝe wszystkie
nieszczęścia i wszelki chaos dzisiejszego świata nie jest dziełem zwierząt ani roślin,
tylko są to dzieła ludzi, a szczególnie tych, którzy wspięli się na szczyty władzy i na
szczyty religii i kościołów. Szczególnie oni nie wywiązują się ze swoich
obowiązków, jakie się na nich nakłada, poniewaŜ myślą tylko o swoich korzyściach z
tego wynikających, zamiast pomagać i troszczyć się o resztę społeczeństwa. Upajają
się tylko władzą, wpływami i korzyściami materialnymi, co nic dobrego nie moŜe dla
społeczeństwa wyniknąć. Warto w tym miejscu zauwaŜyć, Ŝe zadaniem i wręcz
obowiązkiem kaŜdego człowieka powinno być niesienie miłości wszystkiemu i
wszystkim w naszym otoczeniu, w tym takŜe nieść miłość i okazywać miłość
zwierzętom, oraz pomagać im w zaspokajaniu ich potrzeb. No niestety, ale takie
działanie nigdy nie przyjdzie do głowy ludziom o przewadze cech demonicznych i
cech zwierzęcych, a szkoda.
Zaczniemy bezstronną analizę niekrzywdzenia od gestu i udamy się do Watykanu, do
głównego kościoła katolickiego, do bazyliki św. Piotra, którą codziennie odwiedza
dziesiątki tysięcy ludzi, przewaŜnie katolików. Ludzie ci dochodzą do głównego
ołtarza i spoglądają w górę na olbrzymie malowidło Michała Anioła przedstawiające
Jezusa, który gestem nienawiści wpędza połowę ludzkości do piekła na wieczne
potępienie. Ludzie, którzy to oglądają są z pewnością w trwodze i strachu widząc na
jaki koniec muszą być przygotowani w naszej religii i naszym kościele. To jest taki
typowy przykład krzywdzenia ludzi gestem, co w naszej religii i kościele nie jest
wyjątkiem. Teraz o krzywdzeniu ludzi symbolami w naszej religii, więc w tym
miejscu trzeba sobie zadać pytanie, czym od siebie róŜnią się, szubienica, krzyŜ
drewniany i krzesło elektryczne? RóŜnią się tylko wyglądem, ale przeznaczenie ich
jest takie same i słuŜą do zabijania ludzi. Są to narzędzia lub przyrządy, na których
- 55 -
straciło Ŝycie wiele milionów ludzi. Szczególnie na krzyŜu cierpiało się długo i
umierało się długo. Niektórych przybijano gwoździami do krzyŜa i tak z otwartymi i
krwawiącymi oraz bolącymi ranami umierali oni godzinami na krzyŜu. Niektórych
przywiązywano do krzyŜa, więc oni umierali dłuŜej, czasem kilka dni. Innym
przybitym lub przywiązanym do krzyŜa łamano łomem Ŝelaznym nogi, wtedy
umierali oni w szczególnych mękach. KrzyŜ jest więc okrutnym narzędziem zbrodni
wymyślonym przez okrutnych ludzi o wyjątkowej przewadze cech demonicznych.
Tylko demoni w ludzkich skórach byli zdolni do tak okrutnych wynalazków zbrodni.
Obecnie te okrutne narzędzie zbrodni w zmniejszonym formacie większość Polaków
nosi na szyi, często na złotych łańcuszkach i pewnie są z tego dumni i do tego jeszcze
wszędzie w kościołach jest to narzędzie zbrodni wystawiane po wszystkich kątach
razem z rzeźbą człowieka umierającego na krzyŜu. Narzędzie cierpienia i zbrodni w
naszej religii i w naszym kościele zostało podniesione do rangi świętości i jest
szczególnie przez kapłanów naszego kościoła wystawiane na pokaz. Ludzie w
kościołach i w domach składają ręce przed tym narzędziem cierpienia i zbrodni i
jeszcze modlą się do tego narzędzia słuŜącego jedynie do mordowania ludzi. Logika i
zdrowy rozsądek podpowiadają, Ŝe tak wielkie zboczenie religijne nie moŜe mieć
miejsca u chociaŜ trochę myślącego człowieka, ale jednak ma, co mnie niezmiernie
dziwi. To jest przykład religijnego i kościelnego krzywdzenia ludzi w bardzo
perfidny i wredny sposób, godny tylko ludzi demonów z najwyŜszej półki. Warto w
tym miejscu zadać sobie pytanie, w jakim nastroju lub w jakich emocjach moŜe się
znajdować człowiek modlący się do przyrządu zbrodni i męczeństwa? Czy w obliczu
narzędzi słuŜących do mordowania często niewinnych ludzi, takich jak szubienica,
krzyŜ lub krzesła elektrycznego, moŜna przejawić jakieś pozytywne emocje, jak dla
przykładu radość , zadowolenie lub ufność? No niestety, ale nie moŜna. Ale za to
moŜna doświadczyć przygnębienia, smutku, Ŝałoby i strachu, czyli bardzo
negatywnych emocji, które z biegiem lat mogą zrobić z człowieka Ŝałobnika, którego
juŜ nic w Ŝyciu nie będzie cieszyło, poza narzekaniem na wszystko i na wszystkich.
Niezwykle duŜo krzywdzenia znajdziemy takŜe w kościele w czasie jednego tylko
naboŜeństwa. Ja teŜ musiałem w wieku dorastania chodzić w niedzielę do kościoła,
poniewaŜ straszono mnie grzechem a w konsekwencji piekłem, jeśli tego nie będę
robił. Wchodzę do kościoła i zaraz na początku słyszę od księdza, Ŝe muszą
wyspowiadać się za swoje grzechy. Nikt mnie lub kogoś innego nie pytał, czy
ostatnio popełniłem jakiś grzech, ale juŜ z góry było przesądzone, Ŝe tych grzechów
kaŜdy obecny w kościele musiał mieć duŜo na sumieniu, więc wszyscy powtarzali z
trwogą: Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, Ŝe bardzo
zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Później wszyscy biją się
pięścią w pierś zawodząc: moja wina, moja wina, moja bardzo wieczna wina. Przeto
błagam Najświętszą Maryję zawsze dziewicę, wszystkich aniołów i świętych i was
bracia i siostry o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.
Ta modlitwa jest znakomitym przykładem, jak moŜna bez problemów wmówić
ludziom, Ŝe są istotami grzesznymi, Ŝe są tylko biednymi i niegodnymi grzesznikami
zdanymi na łaskę lub niełaskę Boga. Jako grzesznicy muszą więc ludzie zaraz po tej
modlitwie zawodzić z wielkim przygnębieniem: Panie, zmiłuj się nad nami, Panie
zmiłuj się nad nami. Chryste zmiłuj się nad nami, Chryste, zmiłuj się nad nami. Panie
- 56 -
zmiłuj się nad nami. Panie, zmiłuj się nad nami. Ta modlitwa utwierdza ludzi, Ŝe są
biednymi i niegodnymi grzesznikami, więc w dalszej części muszą znowu błagać o
zmiłowanie: Panie BoŜe, Baranku BoŜy, Synu Ojca, który gładzisz grzechy świata
zmiłuj się nad nami. Który gładzisz grzechy świata, przyjm błaganie nasze. Który
siedzisz po prawicy Ojca, zmiłuj się nad nami.
W dalszej części mszy przyrzekamy, przepraszamy i oczywiście błagamy o
zmiłowanie: Baranku BoŜy, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Baranku BoŜy, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Baranku BoŜy,
który gładzisz grzechy świata, obdarz nas pokojem.
Na końcu mszy utwierdzamy się, Ŝe jesteśmy tylko niegodnymi grzesznikami,
wypowiadając takie słowa: Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale
powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.
Na niektórych mszach obecne są litanie, wtedy ludzie błagają o zmiłowanie po
kilkadziesiąt razy. Dla przykładu w litanii do najśw. serca Jezusa 40 razy
powtarzamy – zmiłuj się nad nami.
W litanii do Maryi Panny błagamy o zmiłowanie oraz o modlitwę za nami,
powtarzając 51 razy – módl się za nami.
Oczywiste jest, Ŝe w naszym kościele są jeszcze inne dołujące obrzędy, jak dla
przykładu droga krzyŜowa, oraz dołujące modlitwy i dołujące pieśni.
Ja myślę, Ŝe to powinno wystarczyć na mały logiczny i bezinteresowny komentarz.
Ja myślę, Ŝe kaŜdy na pierwszy rzut oka widzi, Ŝe te wszystkie rytuały kościelne
działają dołująco i deprymująco na naszą psychikę, napełniają nas tylko
przygnębieniem,
depresją,
smutkiem
katastrofizmem,
czarnowidztwem, defetyzmem, beznadziejnością, zwątpieniem, apatią, melancholią i
Ŝ
alem, czyli w końcowym efekcie napełniają nas strachem, poniewaŜ to są właśnie
części składowe strachu. Jednym słowem odbierają nam wiarę w lepsze jutro i psują
nam nasze dobre samopoczucie i nasz dobry humor oraz robią z nas i jednocześnie
utwierdzają nas, Ŝe jesteśmy tylko biednymi i niegodnymi grzesznikami z poczuciem
winy na sumieniu i grzechem pierworodnym na karku, którzy nie mają prawa do
Ŝ
adnej radości, przyjemności i zadowolenia, zdanymi tylko na łaskę lub niełaskę
Boga, przed którym musimy się koniecznie w smutku i w Ŝałobie kajać i błagać o
łaskę i zmiłowanie. Aby jeszcze bardziej te poniŜające okropności podkreślić i
wzmocnić, w średniowieczu produkowano takie krótkie bicze. Do krótkiej rączki
były przymocowane rzemienie długości około metra i w czasie takiego kajania i
błagania o łaskę, biedny i niegodny grzesznik bił się sam tymi rzemieniami przez
ramię po plecach. I jeszcze był bardzo dumny z siebie, jeśli po plecach popłynęła
krew. No niestety, ale wszystkie te kościelne obrzędy zabierają ludziom radość,
szczęśliwość, wesołość, zadowolenie z Ŝycia, optymizm, witalność, rozkosz, śmiech,
czyli w końcowym efekcie miłość, poniewaŜ to są właśnie części składowe miłości.
Dochodzimy więc do sedna krzywdzenia naszej religii i naszego kościoła, które
głównie polega na napędzaniu nam stracha, otaczania nas powłoką beznadziejności i
smutku i na dławieniu w nas wszelkich przejawów miłości. Coś tak podłego i
przebiegłego byli zdolni stworzyć tylko ludzie o wyjątkowej podłości demonicznej.
Nic dziwnego, Ŝe w obliczu śmierci, biedny i niegodny grzesznik odchodzi z tego
ś
wiata z obliczem smutku, zwątpienia i strachu na twarzy. Co nie jest dobre ani
- 57 -
normalne, o czym napiszę więcej w rozdziale o śmierci. W tym miejscu trzeba
koniecznie sobie zadać pytanie, co moŜna w tej wyjątkowo nieciekawej dla ludzkości
sytuacji zrobić? Moim zdaniem są dwa rozwiązania, szybkie i radykalne, oraz
wolniejsze oparte na duchowości. O radykalnym i szybkim rozwiązaniu nie będę się
rozpisywał, poniewaŜ jest to zawsze związane przemocą, chaosem i siłą rzeczy moŜe
dojść do niepotrzebnego krzywdzenia. Ja proponuję więc rozwiązanie oparte na
zdrowym rozsądku i na mądrości. W końcu niekrzywdzenie jest aspektem prawdy,
pokoju i miłości, więc jeśli sobie pojedynczy człowiek uświadomi jedność całej
ludzkości, jedność opartą na niezaprzeczalnym fakcie, Ŝe zostaliśmy stworzeni przez
istotę przepełnioną miłością, zwaną powszechnie Bogiem, to przy takiej świadomości
jedności nie będzie dochodzić do Ŝadnych aktów krzywdzenia kogokolwiek, ze
zwierzętami włącznie. Ale Ŝeby do tego doszło, potrzebna jest nam dość duŜa dawka
wiedzy duchowej, aby kaŜdy człowiek był w stanie to wszystko jakoś ogarnąć
rozumem. Wiedza duchowa umoŜliwia nam bez problemu rozpoznanie jedności
wszystkich ludzi, umoŜliwia nam postrzeganie wszystkich ludzi jako jednej wielkiej
rodziny, wiedza duchowa umoŜliwia nam postrzeganie wszystkich ludzi jako dzieci
jednego Boga, któremu leŜy na sercu pomyślność i szczęście dla swoich dzieci.
Oczywiste jest, Ŝe osiągnięcie wiedzy duchowej i mądrości, będzie całkowicie
nieosiągalne, jeśli będziemy dalej tkwili w tych demonicznych energiach kościelnych
i dalej będziemy kąpać się i pływać w tym demonicznym brudzie religijnym i
kościelnym. No niestety, ale dwie sroki nie moŜna na raz trzymać za ogon. Tak jak
wody i ognia nie da się połączyć razem, tak nie da się połączyć demonizmu i
duchowości. Duchowość jest oparta na fundamencie prawdy, pokoju, miłości,
szlachetnego postępowania i niekrzywdzenia, to są najbardziej wzniosłe i pozytywne
energie. Demonizm jest oparty na fundamencie bezgranicznej podłości, okrucieństwa
i strachu, to są najbardziej upadłe i najbardziej negatywne energie. JeŜeli człowiek
zachowa w sobie cechy biednego i niegodnego grzesznika i zajmie się duchowością,
to ta jego duchowość będzie wyjątkowo płytka, ona będzie bardzo powierzchowna,
poniewaŜ nabyte przesądy całkowicie zablokują napływ wiedzy duchowej. JeŜeli idę
do kościoła i biję się z trwogą w piersi, Ŝe bardzo zgrzeszyłem myślą, mową,
uczynkiem i zaniedbaniem, to ileŜ ja tej mądrości duchowej mogę później w domu
wchłonąć z takim nastawieniem do Ŝycia? No niestety, ale bardzo niewiele. Taka jest
prawda. Na koniec tego tematu chciałbym zwrócić uwagę szczególnie biednym i
niegodnym grzesznikom, Ŝe zasada niekrzywdzenia zobowiązuje i obowiązuje
równieŜ nas samych wobec siebie samego. Bardzo często zdarza się w naszym Ŝyciu,
Ŝ
e to nie inni, tylko my sami zadajemy sobie ból i wyrządzamy sobie wielką
krzywdę. Ranimy siebie nabytymi złymi demonicznymi nawykami, wpływami lub
cechami i ranimy siebie niewłaściwym postępowaniem. Czynimy zło i sami padamy
ofiarą zła. No niestety, ale podobne przyciąga podobne. Co więc konkretnego
powinien uczynić człowiek, Ŝeby sam siebie nie krzywdził? Proszę zaobserwować,
co robi pies lub kot wrzucony do wody. Jak tylko wydostanie się z wody to stanie i
gwałtownie się otrząśnie, tak silnie, Ŝe cała woda z niego pryska na wszystkie strony
z duŜym impetem. Dopiero po takim otrząśnięciu taki pies lub kot biega zadowolony
wokół siebie. Proszę więc wziąć przykład z psa i takŜe się gwałtownie otrząsnąć, aby
te demoniczne brudy religijno-kościelne odpadły od nas z impetem. Dopiero po
- 58 -
takim otrząśnięciu proszę zająć się na powaŜnie wiedzą duchową, a dobrze wszyscy
na tym wyjdziemy.
Rozdział 13
Karma
Karma obejmuje nasze czyny i konsekwencje naszych czynów. W rzeczy samej jest
jakby takim odwiecznym sędzią lub straŜnikiem, który czuwa nad tym, aby
konsekwencje naszych złych, jak i dobrych czynów w końcu się rozproszyły i
zanikły. Ludzie z reguły Ŝyją średnio 80 lat na tym ziemskim padole i w ciągu tego
okresu tryskają aktywnością na wszelkich poziomach Ŝycia, więc moŜna śmiało
powiedzieć, Ŝe posiali w tym okresie duŜo nasion karmicznych, z których później coś
musi wyrosnąć. JeŜeli ktoś dla przykładu czyni zło, to w Ŝaden sposób nie moŜe
oczekiwać rezultatów swoich czynów w postaci dobra. Oczywiste jest, Ŝe jeśli ktoś
czyni dobro, to nie moŜe oczekiwać rezultatów swoich działań w postaci zła. Jednym
słowem, co się posieje, to się i zbierze, poniewaŜ to nasiona warunkują plon, jaki
mamy zebrać. JeŜeli dla przykładu chłop wyjedzie na pole posiać pszenicę, to nawet
najmniej roztropny człowiek będzie rozumiał, Ŝe na tym polu wyrośnie pszenica, a
nie Ŝyto czy owies lub kartofle. Nasza aktywność na tym ziemskim padole nie
ogranicza się tylko do naszych czynów, poniewaŜ takŜe nasze myśli i nasze uczucia
wywołują z biegiem czasu właściwe do nich konsekwencje, zgodne z zasadą, co
posiejesz, to i zbierzesz. Mało co dzieje się na tej ziemi bez swojej wcześniejszej
przyczyny, chociaŜ na pierwszy rzut oka być moŜe tak wygląda, albo wygląda na
czysty przypadek lub zbieg okoliczności. W codziennym Ŝyciu ludziom jest trudno
dostrzec prawo przyczyny i skutku, czyli karmy, poniewaŜ skutek pojawia się
znacznie później, czasem miesiące lub lata później, więc z reguły nie kojarzymy lub
po prostu nie pamiętamy przyczyny tego całego zajścia. Trzeba w tym miejscu
koniecznie wspomnieć, Ŝe karma w ogóle nie troszczy się o czas, więc skutki naszych
poczynań moŜemy odczuć czasem prawie natychmiast, albo za kilka tygodni, albo za
kilka miesięcy lub lat, albo dziesiątków lat, lub dopiero w następnym Ŝyciu. Istnieje
tak zwany bank karmiczny, który ściśle powiązany jest z kroniką Akaszy, gdzie
zapisywane są wszystkie nasze przeŜyte Ŝycia z dokładnością co do sekundy. Tam
nie tylko zapisywane są jak na taśmie video nasze czyny i nasze działanie, ale takŜe
zapisywana jest nasza mowa, nasze uczucia i nasze myśli. To jest bardzo dokładny
rejestr, który słuŜy nie tylko mistrzom od karmy. Dlatego Bóg nie zajmuje się
nagradzaniem ani karaniem, poniewaŜ to wszystko zaleŜy od naszej karmy. Bóg w
tym wszystkim jest odwiecznym i nieporuszonym świadkiem, który tylko odbija
echem to, co sami czynimy. Dlatego to tylko od nas zaleŜy nas los i nasze
przeznaczenie. Logika i zdrowy rozsądek podpowiada nam, Ŝe skoro sami
decydujemy o naszym obecnym i przyszłym losie, to szczególnie powinniśmy
uwaŜać na to, co czynimy. JeŜeli będziemy dobrzy dla siebie samych i dla innych i
będziemy czynili dobro, to otrzymamy dobro. Jeśli będziemy wyrządzać zło, to
zbierzemy plon w postaci zła. Dlatego nie dziękujmy Bogu, ani nie obwiniajmy
Boga. Jedynie co moŜemy, to dziękować sobie, jak równieŜ sobie przypisywać winę,
- 59 -
za to, co się dzieje w naszym Ŝyciu. Oczywiste jest, Ŝe zawsze moŜemy poprosić
Boga o złagodzenie naszej karmy. Często się zdarza, Ŝe cierpimy ból i smutek, a
pomimo naszych modlitw Bóg nie zawsze objawia nam przyczynę tego stanu rzeczy.
Wtedy sami musimy doświadczyć i zrozumieć, Ŝe kaŜde nasze doświadczenie jest
jakby taką lekcją Ŝyciową, a kaŜda nasza strata przynosi nam duchową korzyść.
Warto sobie zdać sprawę, Ŝe niewiedza lub nieświadomość nie zwalniają nas od
konsekwencji naszych poczynań. NiezaleŜnie od tego, czy ktoś świadomie czyni zło,
czy nieświadomie czyni zło, to konsekwencje tego są nieuniknione. Taka po prostu
jest natura karmy. W obecnych czasach dominują na planecie ludzie o cechach
demonicznych i zwierzęcych. Wielu z nich uwaŜa się za inteligentnych i sprytnych,
więc czynią wiele zła i są przekonani, Ŝe i tak tego nikt nie wykryje. Być moŜe
unikną odpowiedzialności karnej w naszym ziemskim systemie społecznym, ale nie
unikną karmy. Dlatego bycie demonem w ludzkiej skórze jest pod kaŜdym względem
nieopłacalne, wręcz wyjątkowo szkodliwe. Ludzie o przewadze cech demonicznych
są wyjątkowo krótkowzroczni i myślą, Ŝe Ŝyją tylko jeden jedyny raz, więc
dopuszczają się często ohydnych czynów, aby tylko zaspokoić swoje pragnienia lub
ulotne zachcianki. Przy tym robią tak olbrzymie pokłady karmy, Ŝe muszą później
naprawdę wiele przyszłych Ŝyć poświęcić i cierpieć, aby tylko to wyrównać. Karma
oznacza działanie, ale równieŜ oznacza wolność działania, czyli mamy moŜliwość na
doświadczanie i zgłębianie róŜnych stanów egzystencji, ale musimy być zawsze
ś
wiadomi tej prawdy karmicznej, Ŝe jeŜeli dla przykładu kradniemy, to będziemy
okradani, jeśli oszukujemy, to będziemy oszukani, jeŜeli krzywdzimy, to będziemy
takŜe skrzywdzeni. Ten, który czyni takie rzeczy, będzie ich po prostu później takŜe
doświadczał. Karma mówi bardzo wyraźnie, Ŝe wszystko, co czynimy niejako sobie
czynimy, poniewaŜ duchowa prawda o Ŝyciu mówi wyraźnie o jedności istnienia, Ŝe
istnieje tylko jeden z nas i jedna świadomość, a więc nie ma nikogo drugiego. W
kaŜdej chwili naszego Ŝycia na ziemi, naszymi myślami, naszymi słowami i naszymi
czynami decydujemy, czym jesteśmy i czym chcemy być, czyli swoim
postępowaniem wybieramy swoje przeznaczenie w obecnej reinkarnacji, oraz
stwarzamy fundamenty pod następną reinkarnację. Warto więc być tego świadomym,
aby później nie pyskować na los lub na Boga, lub na cokolwiek innego, poniewaŜ to
nikt inny, tylko my sami jesteśmy kowalem swojego losu i w kaŜdej chwili właśnie
ten los wykuwamy.
KaŜdy z nas ludzi, ma niepisane prawo wolności wyboru, czego chce doświadczyć i
w jakich okolicznościach chce się ponownie narodzić, oraz w jakim środowisku chce
tego doświadczyć, po zakończonej reinkarnacji. Dlatego w całym tym wszechświecie
istnieje wolność wyboru, dla kaŜdej świadomości i dla kaŜdego Ŝycia, które się
kiedykolwiek objawiło. Oczywiście wolność wyboru ma swoje konsekwencje,
poniewaŜ w warunkach cielesnych narodzin dokonuje się ciągłego wyboru myślą,
słowem i czynem, a następstwa tych wyborów są często niezbyt miłe. Dla przykładu
rodzi się dziecko niewidome i rodzice są pełni rozpaczy, przeklinając los,
przeznaczenie, Boga i cokolwiek innego. Ale później okazuje się, Ŝe ten dzieciak w
poprzednim Ŝyciu był przestępcą i wydłubał oczy jednej ze swoich ofiar. Aby
wyrównała się u niego karma, musiał urodzić się niewidomy i doświadczyć tego, co
innym uczynił. Po wymazaniu nauk o reinkarnacji i karmy w naszej religii, ludzie w
- 60 -
swojej krótkowzroczności i ciemnocie religijnej dokonywali tak okropnych czynów,
Ŝ
e wyrównanie ich moŜe zająć niektórym setki reinkarnacji, a w skrajnych
przypadkach nawet tysiące reinkarnacji. A wszystko dlatego, Ŝe kościół wymazał
naukę o karmie z naszej wiary, w następstwie tego, dochodziło to takich okropnych
czynów. Człowiek, który jest świadomy konsekwencji swoich czynów, tak szybko
nie wydłubie oczu drugiemu człowiekowi, lub tak szybko nie zabije drugiego
człowieka. No niestety, ale nawet w naszych czasach kościół zaciekle zwalcza
wszelkie nauki o karmie i reinkarnacji, więc ludzie nie zdają sobie sprawy, Ŝe ich
uczynki programują ich los i przeznaczenie, czyli ich przyszłość. KaŜdy biedny i
niegodny grzesznik, obojętne czy wierzy w karmę lub nie, to jednak sam powołuje
swoje przeŜycia poprzez myśli, słowa, uczucia i czyny. Skutek jest konsekwencją
czynu, czyn jest przyczyną skutku, więc kaŜda rzecz jest skutkiem własnej
przyczyny. Czyny stanowią karmę. W przenośni moŜemy powiedzieć, Ŝe karma jest
pokarmem, jaki będzie otrzymywać czyniący w przyszłym wcieleniu. KaŜde
działanie sprowadza następstwa. O tym powinna nauczać nasza religia i nasz kościół,
poniewaŜ to jest prawda o naszej rzeczywistości. No niestety, ale nasi kapłani
są
wyjątkowo dobrzy w dziele wypaczania wszelkiej prawdy, ośmieszania wszelkiej
prawdy, szczególnie prawdy o reinkarnacji i karmie, oraz prawdy o człowieku, czyli
o nas samych i naszej naturze. Tacy podli kapłani dobrze zdawali sobie sprawę, Ŝe
kaŜdy z nas ma w swoim śmiertelnym ciele, nieśmiertelną cząstkę, zwaną duszą lub
duchem, albo pierwiastkiem boskim, więc wmówili swoim wiernym w kościołach, Ŝe
to nasze śmiertelne ciało jest naszą prawdziwym „Ja”, Ŝe to nasze śmiertelne ciało
jest naszą prawdziwą naturą, a nasze nieśmiertelne i nasze prawdziwe „Ja” uczynili
czymś drugorzędnym, czymś mało waŜnym, czymś podporządkowanym naszemu
fizycznemu ciału. Ale mało tego, to jeszcze ci podli i kłamliwi kapłani często
kwestionują w ogóle istnienie tej naszej rzeczywistej istoty. Tak samo czyni
materialistyczna nauka i tak samo czyni pozytywistyczna filozofia. Nic więc
dziwnego, Ŝe tak mało ludzi zdaje sobie sprawę z reinkarnacji i karmie, skoro obecny
kościół, obecna nauka i obecna filozofia kłamliwie oszukują ludzi w tym temacie. A
teraz wyobraźmy sobie taką sytuację. Nasze dzieci juŜ od małego uczęszczają na
lekcje religii i uczą się tam o karmie i reinkarnacji. JuŜ od małego uczy się dzieciaki
o konsekwencji własnych czynów, własnych słów, własnych myśli i uczuć i podaje
im się przykłady z Ŝycia wzięte. Dla przykładu dla nieco starszych dzieci podaje się
przykład pewnego bogatego Hindusa, któremu urodziły się bliźniaki i po krótkim
czasie okazuje się, Ŝe obydwaj są niewidomi. Ojciec w następnych latach jeździ z
tymi dzieciakami po wszelkich moŜliwych lekarzach, w nadziei, Ŝe lekarze pomogą
odzyskać wzrok tym dzieciom. Ale Ŝaden lekarz nie jest w stanie pomóc.
Opowiadam tutaj historię, która się naprawdę wydarzyła, jakieś 60 lat temu w
Indiach. Zdesperowany ojciec postanowił udać się do Puttaparthi, aby tam poprosić
Sai Babę o pomoc. Na osobistej rozmowie Sai Baba mówi mu, Ŝe w tej sprawie On
takŜe nic nie moŜe zrobić. Ojciec chce oczywiście wiedzieć, dlaczego Sai Baba nie
moŜe pomóc? Sai Baba karze mu zwrócić wzrok na jedną ze ścian pokoju, która za
Jego sprawą zamienia się w wielki ekran filmowy i pojawiają się sceny z
poprzedniego Ŝycia tych niewidomych dzieci. Ojciec widzi, Ŝe w poprzednim Ŝyciu
jego dzieci były przestępcami, którzy ograbiali ludzi. W jednym z takich zdarzeń
- 61 -
widać było na tym ekranie, jak wydłubują oczy dwóm swoim ofiarom. Po jakimś
czasie przyszedł im jednak rozum do głowy i zmienili swoje Ŝycie, Ŝałując za
wszystko, co do tej pory uczynili. Ukradzione pieniądze oddali na cele dobroczynne,
więc przynajmniej trochę tej swojej złej karmy wyrównali. Przed Bogiem okazali
skruchę i modlili się Ŝarliwie o łaskę. Oślepienie dwóch ludzi było zbyt powaŜną
sprawą, poniewaŜ ci oślepieni bardzo cierpieli z tego powodu do swoich ostatnich dni
Ŝ
ycia. Kiedy ojciec tych dzieci to wszystko zobaczył na ekranie, to tylko padł do stóp
Sai Baby, dziękując za pokazanie mu tych scen i juŜ więcej nie prosił o uzdrowienie
swoich dzieci. Wyjechał od Sai Baby szczęśliwy, Ŝe zna powód kalectwa swoich
dzieci, więc łatwiej będzie teraz całej jego rodzinie to znieść, z dziećmi włącznie.
Jakie więc wnioski moŜemy w tym momencie wyciągnąć?
Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiadają nam, Ŝe dzieci wyrastające na
prawdzie karmicznej, dzieci, które usłyszą setki takich karmicznych wydarzeń i przez
kilka następnych spotkań będą kaŜde takie wydarzenie analizować i omawiać, aby
wyciągnąć z tego właściwe wnioski, to takie dzieci, kiedy dorosną z pewnością
nikomu nie uczynią krzywdy, ze zwierzętami włącznie. Prawda, drodzy rodacy???
A teraz zadajmy sobie pytanie, jak wyglądałoby społeczeństwo, wychowane na
prawdzie karmicznej?
Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiadają, Ŝe w takim społeczeństwie wszelkie
wojny, rewolucje, masowe mordy i masowe cierpienie i wszelkie inne nieszczęścia
tak wszędzie obecne w naszym świecie w naszym społeczeństwie, to te wszelkie zło
byłoby nieobecne w społeczeństwie wychowanym na prawdzie karmicznej, którą tak
zaciekle zwalczają wszystkie kościoły obecne w Polsce.
W tym miejscu trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nauka o
reinkarnacji i karmie jest przez wszystkie kościoły obecne w Polsce zwalczana i
oczerniana na wszelkie moŜliwe sposoby??? Dlaczego, to, co jest dobre i prawdziwe
jest tak przez kościół prześladowane???
Co podpowiada logika i zdrowy chłopski rozum w tym momencie?
Logika i zdrowy chłopski rozum podpowiada, Ŝe do takich wypaczeń mogło dojść
tylko dlatego, Ŝe kościoły oparte na biblii są demoniczne, nawet bardzo demoniczne i
z tego demonizmu Ŝyją i się utrzymują na tym demonizmie juŜ dwa tysiące lat. Na
bazie tego demonizmu kościelnego i religijnego wielu duchownych dorobiło się
duŜych majątków, duŜych wpływów i władzy, więc w ich interesie jest utrzymanie
tego stanu rzeczy za wszelką cenę, często kosztem Ŝycia i cierpienia milionów ludzi.
Tutaj znowu pojawia się aspekt niekrzywdzenia. Moim zdaniem, religia i kościół w
zachodniej cywilizacji dopuścili się przeogromnej krzywdy na ludziach, kiedy
wymazali i ukryli wszelkie nauki o karmie w naszym społeczeństwie.
Przed karmą nie ucieknie Ŝaden człowiek. Skutki wszelkiej działalności człowieka,
dobrej lub złej, podąŜają za nim wytrwale jak cień i nie przestają go ścigać. Warto
więc szukać towarzystwa ludzi dobrych, nawet za cenę rezygnacji z honorów i Ŝycia.
Módlmy się wszakŜe do Boga, Ŝeby błogosławił nas zdolnością odróŜniania ludzi
dobrych od złych, oraz róbmy właściwy uŜytek z danego nam rozumu. Umysł
odpowiedzialny jest za nasze czyny. Umysł dysponuje niezwykłą zdolnością
stwarzania lub niszczenia. Jeśli nakaŜemy umysłowi myśleć tylko o Bogu, wszelkie
nasze działania zostaną uświęcone. Myśli rozsiewają znaki zamiarów i skłonności,
- 62 -
ciało idzie śladami tych znaków, tym samym materializuje zamiary wyraŜone w
myślach. Kiedyś zasiane ziarna niewiedzy i nieroztropności zaowocują i staną się
naszą karmą, od konsekwencji której nie ma niestety ucieczki. Karma udziela
bolesnej lekcji, ale takŜe niezastąpionej lekcji. Nieszczęście, to rachunek wystawiony
przez jakiś czyn dokonany w przeszłości. To, co przychodzi do człowieka
spodziewane, to konsekwencje myśli, słów i czynów aktualnego wcielenia, natomiast
wydarzenia niespodziewane są z reguły tworami czynów z poprzedniego wcielenia.
Dla mordercy ratunkiem nie jest odsiedzenie kary więzienia lub wykonanie kary
ś
mierci, ratunkiem dla niego jest walka ze skłonnością do zadawania gwałtu. Śmierć
godzi w mordercę, ale kara więzienia nie ma dla karmy specjalnego znaczenia,
poniewaŜ wyrównać dług moŜna tylko poprzez doznanie równowartości, a więc
konsumpcję swego czynu. Warto więc sobie uświadomić, Ŝe kiedy staniemy przed
mistrzami karmy, czyli istotami odpowiedzialnymi za działanie karmy, to będziemy
sądzeni nie na podstawie doktryny, którą wyznajemy, ani etykietki religijnej lub
kościelnej którą nosimy, ani sloganów, które wykrzykujemy – lecz na podstawie
pracy, pilności, poświęcenia, uczciwości i czystości charakteru. Uświadom sobie
niebo wewnątrz ciebie. Poznaj, iŜ twoja Jaźń przebywa ponad ciałem i umysłem,
ponad troską o powodzenie i lękiem. Wielką przyczyną cierpienia w świecie jest to,
Ŝ
e ludzie nie patrzą do swego wnętrza, ale zdają się na siły zewnętrzne. Kiedy pisze
się o karmie, warto wspomnieć przy tej okazji o Jezusie. Jezus na tamte czasy był
mocno uduchowioną osobą, posiadającą olbrzymią wiedzę duchową i co
najwaŜniejsze, jego serce było przepełnione troską, współczuciem i miłością.
ś
ycie postaci takich jak Jezus miało na celu wprowadzenie pomyślności ludzkości,
dobrobytu i pokoju w świecie, oraz jednostkowe wyzwolenie z więzów pragnień i
namiętności zmysłowych. Tacy przewodnicy , Ŝywe przykłady i przywódcy,
pojawiają się wśród wszystkich ludów i na kaŜdej ziemi w świecie. Pobudzają oni
wiarę w wyŜsze ideały i nauczają w imię Boga, doradzając ludziom z serca. Jezus
spędził wiele lat tybetańskim klasztorze, gdzie zagłębiał się Ŝarliwie w nauki
duchowe, po czym w wieku 28 lat powrócił z powrotem do Palestyny. Był to okres
kiedy małostkowa duma i ciemnota niewiedzy skaziła ludzkość, podobnie zresztą jak
w obecnych czasach. Jezus udzielał prostych, Ŝyciowych lekcji duchowego rozwoju,
czyniąc to dla dobra ludzkości. Przejawił Boskie moce, aby wszczepić wiarę w
waŜność swych nauk. Wytyczył ścieŜkę, która moŜe obdarzyć człowieka słodkim
nektarem Boskiej błogości [ananda]. Wzywał ludzi słowem i własnym przykładem
do rozwijania w sobie cnót dobroczynności, współczucia, wyrozumiałości, miłości i
wiary. Cechy te nie są oddzielne ani róŜne od siebie. Są jedynie róŜnymi stronami
Boskości w człowieku, które musi on rozpoznać i rozwijać. Jako osoba mocno
uduchowiona, nauczał takŜe o karmie i reinkarnacji, oraz nauczał o sile i władzy
serca. Od tamtych czasów, pozostała tylko władza. Jego nauka o karmie i reinkarnacji
zniknęła całkowicie. Oznacza to wielkie nieszczęście dla niezliczonych ludzi. Jak
wielu Ŝyłoby inaczej, gdyby wiedzieli, Ŝe ich czyny pociągają za sobą powaŜne
konsekwencje, których nie da się wymazać jedną modlitwą, dwoma wizytami w
kościele czy duŜą darowizną na rzecz kościoła. Wszyscy ci, którzy przez wieki
zwodzili ludzi i wpędzali ich w nieszczęścia, zostali np. przez Hitlera, Stalina i
podobne demony skonfrontowane z rzeczywistością, w której uczyli się poprzez
- 63 -
własne cierpienie. Dlatego strzeŜ się wykorzystywania ludzi. Twoje ciało nie jest
wieczne. Dzisiaj moŜe być białe, a twoje konto czarne. W następnym Ŝyciu, moŜe
być odwrotnie i będziesz musiał na własnym ciele to samo wycierpieć, co dzisiaj
przez ciebie cierpią inni.
W ostatnim stuleciu Ŝyli ludzie, który dopuścili się strasznych czynów.
Rzekomo byli oni wolni, nikt im nie przeszkadzał. Mogli oni robić straszne rzeczy,
ale tylko dlatego, Ŝe w tym samym czasie znajdowały się na ziemi dusze, których
karma związała się w pozytywnej lub negatywnej formie z karmą demonów. Dlatego
jedni otrzymali władzę, a drudzy musieli cierpieć. Mamy wolną wolę na tym
ziemskim padole, ale nie jesteśmy wolni, w określaniu konsekwencji waszych
czynów. To czynią wyŜsze nad nami istoty. Ale jedno jest zawsze pewne, Ŝe
będziemy zbierać tylko to, co zasiejemy. Oto sprawiedliwość tego świata. Na koniec
pozwolę sobie na opublikowanie małego wiersza:
Na nic się zdadzą nagromadzone pieniądze
Na nic się zdadzą nagromadzone dobra
Na nic się zdadzą nagromadzone ciemnoty religijne
Na nic się zdadzą nagromadzone wątpliwe wersety
Na nic się zdadzą udręki pustych i sztucznych rytuałów
Na nic się zdadzą miliony napuszonych słów
Na nic się zdadzą miliony napuszonych przechwałek
Na nic się zdadzą miliony nadętych myśli,
PoniewaŜ to wszystko to tylko radość ego.
Prędzej, czy później –
wszystko, co tak z trudem zdobyłeś,
wszystko, co tak z trudem nagromadziłeś,
wszystko, co tak kosztem zdrowia wypracowałeś,
wszystko, do czego jesteś przywiązany,
wszystko to ogień spali, wiatr rozwieje, woda spłucze.
A co zostanie ???
MoŜe ktoś pokusi się na odpowiedź ???
Rozdział 14
Reinkarnacja
ś
aden człowiek nie będzie nigdy w stanie zrozumieć i ogarnąć boskiego planu, jaki
przejawia się w tym naszym ziemskim Ŝyciu, jeśli nie uwzględnimy nauki o
reinkarnacji. Bez ponownych narodzin, Ŝycie jest pozbawione sensu, a całe
stworzenie łącznie ze Stwórcą, okrutne. Śmierć jest granicą pomiędzy jednym stanem
bytu a innym. Kiedy wchodzimy w śmierć, to oddajemy nasze ciało fizyczne. Kiedy
- 64 -
wychodzimy ze śmierci, to otrzymujemy nowe ludzkie ciało. Oczywiste jest, Ŝe
zanim otrzymamy ludzkie ciało, musimy przejść przez niezliczone wcielenia w
niŜszych formach gatunkowych, zaczynając od minerałów, czyli nasza nieśmiertelna
cząstka, zwana powszechnie duszą otrzymuje ciało minerału i doświadcza otoczenia
będąc dla przykładu kamieniem. A tak swoją drogą, to kamień teŜ ma serce, które
takŜe bije, ale czasowo patrząc z pozycji człowieka, to serce kamienia bije niezwykle
rzadko, moŜe jeden raz na 100 tysięcy lat, albo raz na milion lat. Dla nas ludzi taki
przedział czasu wydaje się wręcz nieskończonością, ale w królestwie minerałów czas
płynie w innym tempie, albo ściślej, czas jest postrzegany i doświadczany całkiem
inaczej niŜ w królestwie ludzi. W świecie minerałów 100 tysięcy lat moŜe być tyle,
co jeden miesiąc w świecie ludzi. Później nasza dusza doświadcza tego świata w
królestwie roślin, co teŜ trwa bardzo długo i później doświadcza wszystkiego w
królestwie zwierząt. Mówiąc o reinkarnacji trzeba koniecznie zacząć od historii, czyli
sięgnąć do korzeni naszej zachodniej cywilizacji. W biblii były trzy rozdziały
poświęcone prawu reinkarnacji, a prawo reinkarnacji było nauczane w naszym
kościele do roku 553. O reinkarnacji, w kościele szczególnie duŜo nauczał Orygenes
z Aleksandrii, Ŝyjący w latach 185 – 255. Orygenes był wielkim filozofem i
teologiem wczesnego chrześcijaństwa, zwanym ojcem biblistyki i teologii, który
jasno i wyraźnie głosił doktrynę reinkarnacji. To właśnie Orygenes napisał trzy
rozdziały w biblii o naukach reinkarnacji, które kościół po prostu wyrwał z biblii w
roku 553 po piątym soborze powszechnym w Konstantynopolu. Na początku ery
chrześcijańskiej prawo reinkarnacji było więc prawem powszechnie znanym i
stanowiło podstawę wszystkich religii, zarówno w wschodniej jak i zachodniej
kultury i było jasnym, zrozumianym i do przyjęcia przez wszystkich. Kiedy pojawił
się Jezus, to nie musiał on ustanawiać prawa reinkarnacji, jako czegoś nowego,
poniewaŜ prawo reinkarnacji było podstawą kaŜdej wtedy religii, z Ŝydowską
włącznie. W nowej religii chrześcijańskiej przez kilka wieków prawo reinkarnacji
było znane, ale później jak juŜ wspomniałem, na soborze w Konstantynopolu zostało
ono wymazane z nauk kościoła. ChociaŜ kościół bardzo się starał zniszczyć
wszystkie świadectwa wiary w reinkarnację, aby ten demoniczny matrix kościelny
mógł całkowicie ludzi ogłupić i zniewolić, to jednak Prawdy nie da się tak łatwo
całkowicie zniszczyć, tak jak takŜe nie udało się kościołowi zrobić ze wszystkich
Polaków biednych i niegodnych grzeszników, poczuciem winy na karku. Warto się
więc zastanowić, dlaczego kościół nagle zamienił powszechne nauki i reinkarnacji i
zaczął szerzyć wymyślone kłamstwa, w następstwie czego olbrzymia fala nieszczęść
ogarnęła i spoczywa na nas wszystkich do dzisiaj. Takie manipulacje religijne są
wyjątkowo szkodliwe dla kaŜdego społeczeństwa, co w kolejnych latach
zaowocowało olbrzymimi kłamstwami i przekrętami w naukach naszego kościoła,
nakierowanych tylko na jedno, czyli zrobić z ludzi lękliwych i strachliwych biednych
i niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku. Prawo reinkarnacji było
nauczane w naszym kościele do roku 553. Tak więc pięćset lat reinkarnacja była
czymś powszechnym i znanym w ówczesnym społeczeństwie. Pięćset lat, to bardzo
długi okres, którego nie da się tak po prostu wymazać z ksiąg historycznych, ani nie
da się zniszczyć wszystkich dokumentów pisanych z tamtego okresu związanych z
naukami o reinkarnacji, chociaŜ kościół bardzo się starał zniszczyć wszystkie
- 65 -
ś
wiadectwa wiary w reinkarnację. Prawdy nie da się tak łatwo całkowicie wymazać,
podobnie jak nie udało się kościołowi zrobić ze wszystkich ludzi biednych i
niegodnych grzeszników. O reinkarnacji, w kościele szczególnie duŜo nauczał
Orygenes z Aleksandrii, Ŝyjący w latach 185 – 255. Orygenes był wielkim filozofem
i teologiem wczesnego chrześcijaństwa, zwanym ojcem biblistyki i teologii, który
jasno i wyraźnie głosił doktrynę reinkarnacji. Jako światły człowiek, miał Orygenes
jeszcze za swojego Ŝycia równie wielu zwolenników jak i przeciwników. Jedni
nazywali go drugim po św. Pawle nauczycielem w kościele, inni znowu pyskowali i
wymyślali mu od najgorszych heretyków. Ci ostatni po prostu zazdrościli mu sławy,
wiedzy, płodności pisarskiej i autorytetu, jakim się cieszył. Cała rzesza podłych
kapłanów, których w naszym kościele nigdy nie brakowało, zniekształcała na
wszelkie moŜliwe sposoby dzieła Orygenesa oraz przypisywała mu poglądy, które
sam Orygenes zwalczał. Ta kampania kłamstwa ze strony kościoła trwała ponad
dwieście lat i zaowocowała uznaniem Orygenesa za heretyka na piątym soborze
powszechnym w roku 553 w Konstantynopolu. Potępienie Orygenesa jest o tyle
paradoksalne, Ŝe przez całe swoje Ŝycie walczył Orygenes o czystość nauki
chrześcijańskiej, występował przeciw licznym w owych czasach herezjom i
rozstrzygał spory dotyczące wiary. Dzięki niemu nawróciło się na chrześcijaństwo
wielu światłych ludzi. Orygenes miał wtedy wokół siebie bardzo wielu zwolenników
lub wielbicieli. Pośród jego najbardziej gorących zwolenników byli ówcześni
zwierzchnicy gmin, nauczyciele i uczeni wczesnego chrześcijaństwa, takŜe asceci i
wszelcy inni poszukiwacze prawdy. Wielu z nich kościół uznał później za świętych,
między innymi: św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz z Nazjanzu, św. Grzegorz z Nyssy,
ś
w. Atanazy. Ostatecznie z reinkarnacją, powszechnie nauczaną w tamtych czasach,
kościół rozprawił się w 553 roku, na piątym soborze powszechnym w
Konstantynopolu, zwołanym przez cesarza bizantyjskiego Justyniana. Narosłe w
kościele pokolenia podłych i mściwych kapłanów, którzy nie mieli juŜ nic wspólnego
z naukami Jezusa, oraz naukami pierwszych chrześcijan, uznali, te nauki za nauki
fałszywe, uznali te nauki za poganizującą herezję, która niby wyrosła na gruncie
pogańskich poglądów pierwszych wieków chrześcijaństwa. Tak oto armia
demonicznych kapłanów kościoła ogłosiła, Ŝe doktryna reinkarnacji jest błędną
nauką, nie odpowiadającą duchowi nauki Jezusa. Wyrwano wtedy z biblii trzy
rozdziały poświęcone reinkarnacji i od tego czasu kościół zawzięcie zwalcza
reinkarnację na wszelkie moŜliwe sposoby. No niestety, ale dla ludzi z tamtych
czasów, często z ograniczonym światopoglądem, uchwała soboru miała znaczenie
rozstrzygające. Ale na logikę rzec biorąc lub na zdrowy chłopski rozum, to człowiek
nie znający astronomii, nie moŜe wykazać astronomowi błędu w jego wyliczeniach
dotyczących ruchu ciał niebieskich, tak samo uczestnicy soboru, nie mający nic
wspólnego z naukami Jezusa i wczesnych chrześcijan, nie mogli orzekać o prawdzie
lub fałszu reinkarnacji, skoro juŜ dawno zatracili przez swoją podłość prawdziwe
rozumienie nauk Jezusa.
Wymazanie przez kościół nauk o reinkarnacji było brzemienne w skutkach, poniewaŜ
prawie natychmiast zanikła reinkarnacja w nauce i filozofii. Następstwa tego dla
naszej zachodniej kultury były fatalne. Zniknęły szkoły, zniknęli nauczyciele i
przestał funkcjonować łącznik Boskości, który wszystko wcześniej jednoczył i
- 66 -
wszystkiemu nadawał jakiś konkretny sens. Nauka o reinkarnacji była boską wiedzą,
która powodowała jednię w nauce, filozofii i religii. Z chwilą wymazania reinkarnacji
przez kościół, ta jednia nauki, filozofii i religii legła natychmiast w gruzach, co
spowodowało, Ŝe całkowicie zagubił się sens i cel Ŝycia, i to nie tylko człowieka, ale
całego Ŝycia. To spowodowało, Ŝe na narody świata zachodniego nadciągnęła
olbrzymia
chmura
ciemnoty
ś
redniowiecza,
ze
wszystkimi
zabobonami,
nietolerancją, antagonizmami, okrucieństwem i wszelkim wyobraŜalnym złem.
Wtedy to kościół wymyślił szatana, antychrysta, piekło, wieczne potępienie i
wszystkie inne niedorzeczności, które dotrwały do naszych czasów i mają się całkiem
dobrze, pomimo swojej ciemnoty i głupoty. W następstwie wymazania nauk o
reinkarnacji przez kościół, zagubił się cały sens i cel Ŝycia, co spowodowało
natychmiastowe zmiany myślowe w umysłach ludzkich i wyłonił się mylny mit
myślowy, Ŝe tylko najsilniejsi mogą przetrwać i przeŜyć. KaŜdy człowiek zaczął
wtedy myśleć wyłącznie i tylko o sobie, co spowodowało straszliwe wojny,
straszliwe mordowania w milionach istnień ludzkich, straszliwe prześladowania,
straszliwe pogromy niewinnych ludzi, które trwają do dzisiejszego dnia. Pojawiły się
pokolenia kapłanów, którzy jeszcze podsycali do konfliktów i błogosławili
zwycięzców. Ludzie popisywali się takim barbarzyństwem, takim okrucieństwem, Ŝe
nawet wymyślone przez kościół szatany, diabły i antychrysty mogli im tego
pozazdrościć. I tak to trwa do dnia dzisiejszego i będzie dalej trwało z takim
kościołem, jaki mamy, chyba Ŝe przegonimy wszyscy tych podłych czarnych
kapłanów i całą ich religię za siedem mórz i zaczniemy z czymś nowym, u którego
podstaw powróci z powrotem nauka o reinkarnacji i karmie. W tym miejscu trzeba
zadać sobie pytanie, czy społeczeństwo zachodnie, w którym teraz Ŝyjemy, moŜe
zaznać pokoju i cieszyć się niezachwianym spokojem, kiedy zatraciło sens Ŝycia i cel
Ŝ
ycia????? Wyrwanie nauk o reinkarnacji przez kościół z naszej tradycji społecznej
spowodowało dla nas wszystkich okropne skutki. Kiedy się wyrwie człowiekowi
korzenie jego wiary, które jasno i wyraźnie określały sens i cel Ŝycia człowieka i
zastąpiło się je sztucznymi tworami w postaci grzechu pierworodnego, szatanów,
antychrystów, diabłami, strachem, poczuciem winy, zwątpieniem i tym podobnymi
bzdurami, to nic dobrego z tego nie wyjdzie dla społeczeństwa zachodniego i nie
wyszło. Chaos, wojny i wszelkie nieszczęścia są zaraz zaprogramowane w takiej
sytuacji. W rzeczy samej, człowiek myślący powinien mieć jasno i wyraźnie
określony cel swojego Ŝycia. Nauki o reinkarnacji i karmie, które były tak
powszechne w naszym społeczeństwie zachodnim jak powszedni chleb, zostały nam
wymazane przez kościół i krytykowane na wszelkie sposoby przez kościół do dnia
dzisiejszego. Wyrwano nam bezczelnie korzenie naszej wiary, korzenie, które jasno i
wyraźnie określały cel naszego Ŝycia. Doprowadziło to natychmiast do upadku
moralnego społeczeństwa, do rozkwitu egoizmu i ciemnoty religijnej na wielką skalę.
To spowodowało, Ŝe miłość, spokój, prawość i pokój prawie zanikły w naszym
społeczeństwie. To umoŜliwiło otwarcie wrót do wszelkiej przemocy i wojen,
trwających do dziś. Tutaj znowu jesteśmy konfrontowani z aspektem
niekrzywdzenia, a w tym przypadku z aspektem krzywdzenia społeczeństwa przez
manipulację kościoła.
- 67 -
Ludzie zachodniego społeczeństwa pozbawieni nauki o reinkarnacji, postawieni byli
nagle wobec okropnej konieczności uwierzenia kapłanom, Ŝe tu na ziemi Ŝyje się
tylko jeden jedyny raz i do tego jeszcze, Ŝe jakiś tam obiecywany im przez kościół
mglisty Ŝywot wieczny po tym jednym Ŝyciu, zaleŜy jeszcze od przebiegu ich
krótkiego jedynego ziemskiego Ŝycia. Nic tedy dziwnego, Ŝe nasi przodkowie
postawieni w takiej sytuacji, wykazywali wyjątkowo nerwową, wytęŜoną i
gorączkową działalność, aby te krótkie i jedyne w ich mniemaniu Ŝycie przeŜyć jak
najlepiej. W takiej sytuacji nasi przodkowie byli szczególnie naraŜeni na działanie sił
ciemności, przed którymi otworzyło się nagle szerokie pole do destrukcyjnego
działania. Oczywiście nasi czarni kapłani ciągle podszeptywali im do ucha coś niby o
Ŝ
yciu wiecznym i podtrzymywali u nich dąŜenia do Ŝycia wiecznego, zapewniając
ich naturalnie, Ŝe wszelkie środki ku temu zamierzeniu są dobre. I tak oto wspaniała,
piękna i wzniosła nauka Jezusa Chrystusa stała się odtąd parawanem zasłaniającym
nikczemność i podłość, które wypłynęły na powierzchnię Ŝycia. W imię Jezusa
Chrystusa popełniono niesłychane wręcz zbrodnie, popisując się potwornym
okrucieństwem. I tak trwa to do dnia dzisiejszego, pomimo postępu w nauce i
poprawy warunków codziennego Ŝycia. Ducha nauk Jezusa Chrystusa kościół
zastąpił obrzędowością i formalizmem. Trzymając się później kurczowo swej błędnej
i głupiej interpretacji nauk Jezusa, zaczął kościół juŜ wtedy okrutnie prześladować
tych wszystkich, którzy inaczej wierzyli lub inaczej myśleli. Pustkę, jako powstała po
wymazaniu nauk o reinkarnacji przez nasz kościół nie dało się zapełnić
wymyślonymi przez kościół niedorzecznościami graniczącymi z głupotą. W dobie
odrodzenia ta głupia nietolerancja kościoła i jego fanatyczne prześladowania niby
innowierców trochę osłabły, a aktywność ludzi zachodu skierowana została na
rozwój nauki, sztuki i techniki. Ale ludzie cierpieli i nadal cierpią z powodu
szamocącej się duszy, z powodu szamocącego się wnętrza, któremu wyrwano z
korzeniami podstawy bytu i sensu Ŝycia. Większość z nas, ludzi zachodu stara się
teraz pośpiesznie dokonać czegoś duŜego, czegoś wielkiego i waŜnego, aby
zapracować sobie na prawo do Ŝycia wiecznego, które wymyślił nasz kościół, a które
pomimo ogromnego skoku nauki i techniki, nadal obowiązuje. Takie zamierzenia
rozbudzały i rozbudzają tylko w naszym społeczeństwie wybujały juŜ i tak egoizm i
bezduszny materializm, oraz całkowite odrzucenie duchowej natury kaŜdego z nas i
wszelkich nauk duchowych. Obecnie człowiek zachodu próbuje zahamować rozwój
naszej świadomości rozwojem ubezwłasnowolniającej technicywilizacji, co
połączone z chciwością i pazernością większości społeczeństwa, w szybkim tempie
zmierza to do zagłady środowiska naturalnego i zagłady cywilizacji. Coś podobnego
juŜ nam się przytrafiło stosunkowo nie tak dawno temu, kiedy zapadła się Atlantyda.
Prawa o reinkarnacji jest jednym z największych praw ustroju wszechświata. Dzięki
temu prawu moŜliwa jest ewolucja Ŝycia na naszej planecie i na innych
zamieszkałych planetach i światach równoległych. Ta ewolucja polega na
przeobraŜaniu się róŜnorakich niedoskonałych form, w tym takŜe nas ludzi, w
bardziej doskonalsze. Cały świat wokół nas byłby statyczny, nie mógłby wznosić się,
nie mógłby ewoluować, gdyby nie istniało prawo reinkarnacji. Dlatego mylne
ignorowanie prawa reinkarnacji przez olbrzymią większość naszego społeczeństwa,
dzięki ciemnocie i zakłamaniu naszej religii, która wmówiła ludziom, coś całkiem
- 68 -
przeciwnego, jest olbrzymim błędem dziejowym w historii ludzkości, którego
następstwa są wyjątkowo brzemienne w skutki. Warto więc sobie zadać pytanie,
dlaczego prawo reinkarnacji, albo prawo karmy zostało przez nasz kościół wymazane
i jest ośmieszone na wszelkie moŜliwe sposoby???
Po prostu dlatego, Ŝe człowiek, który rozumie prawa reinkarnacji, jest juŜ wysoko
ś
wiatłym i świadomym człowiekiem, w duŜej mierze odpornym na ciemnotę religijną
i kłamstwa naszego kościoła. Z takiego człowieka nie jest juŜ tak łatwo kościołowi
zrobić biednego i niegodnego grzesznika, zdanego na łaskę mściwego Boga. A te
szczególne kłamstwa kościoła, o ogniu piekielnym, diabłach i wiecznym potępieniu
całkowicie zawodzą u ludzi świadomych prawa reinkarnacji. Kiedy mówimy o
reinkarnacji, to trzeba takŜe koniecznie wspomnieć, Ŝe w kaŜdej chwili naszego Ŝycia
na ziemi, naszymi myślami, naszymi słowami i naszymi czynami. decydujemy czym
jesteśmy i czym chcemy być, czyli swoim postępowaniem wybieramy swoje
przeznaczenie w obecnej reinkarnacji, oraz stwarzamy fundamenty pod następną
reinkarnację. Warto więc być tego świadomym, aby później nie pyskować na los lub
na Boga, lub na cokolwiek innego, poniewaŜ to nikt inny, tylko my sami jesteśmy
kowalem swojego losu i w kaŜdej chwili właśnie ten los wykuwamy. Kiedy człowiek
jest świadomy tego, co napisałem powyŜej, to Ŝaden kościół juŜ nie zrobi z niego
lękliwego biednego i niegodnego grzesznika z poczuciem winy na karku i z
grzechem pierworodnym na karku. Dlatego kościół tak zawrzęcie zwalcza
reinkarnację.
SCEPTYCY REINKARNACJI
Człowiek nie wierzący w wielokrotność wcieleń, Ŝąda zazwyczaj dowodów na to, a
nie uzyskawszy tych dla niego namacalnych dowodów, nie chce uznać prawa
reinkarnacji. Zdawałoby się, Ŝe chęć przekonania takiego opornego w duchowości o
prawidłowości tego, co powinien zaakceptować, jest rzeczą słuszną, ale nie zawsze
tak jest. Jako ludzie jesteśmy zbyt róŜnorodni i co dla jednego jest dobre i
zrozumiałe, to dla innego będzie wymyślonymi niedorzecznościami. Jeśli taki
ignorant Ŝyciowy, nie bacząc na wyniki badań dokonanych przed nim przez setki
uczonych, chce osobiście przekonać się, co dla przykładu zawiera kropla soku
pomarańczowego, to taka postawa jest jeszcze dorzeczna, ale jeśli nie chce uwierzyć,
Ŝ
e dla przykładu Ziemia krąŜy wokół słońca, dopóki sam tego nie sprawdzi, to jest to
przykład na brak rozsądku. Dlatego tacy zatwardziali sceptycy, którzy o wszystkim
chcą się przekonać osobiście i wierzą wyłącznie w to, czego mogą dotknąć, dają tym
dowód swej niedojrzałości. No niestety, ale istnieją wokół nas prawdy wyŜszego
rzędu, których nie sposób dowieść doświadczalnie, ale które moŜna śmiało
zrozumieć posługując się zdrowym rozsądkiem, logiką i zdrowym chłopskim
rozumem. Zatwardziali sceptycy reinkarnacji nie posiadają ani zdrowego rozsądku,
ani wystarczającej logiki, ani nawet cienia zdrowego chłopskiego rozumu. Dlatego
poza pyskowaniem i krytyką, nic innego nie mogą wnieść do tematu o reinkarnacji.
WIARA A ROZWÓJ DUCHOWY.
- 69 -
JeŜeli ktoś z nas nie potrafi dla przykładu odczuć prawa reinkarnacji swym
wewnętrznym wyczuciem, czyli sercem, ani nie potrafi tego zrozumieć swoim z
reguły sceptycznym umysłem przesiąkniętym ignorancją, to zdrowy rozsądek
podpowiada, Ŝe taki ktoś powinien przyjąć reinkarnację na wiarę, poniewaŜ wiara jest
w końcu jakby takim przedsionkiem do wszelkiej wiedzy. No niestety, ale nawet
prawda wyŜszego rzędu będzie napiętnowana, poniewaŜ bez wiary w jakąś prawdę,
nie moŜe być znajomości tej prawdy. Warto więc brać wiele wzniosłych prawd
duchowych na wiarę, poniewaŜ z biegiem czasu wiara ta doprowadza nas do wiedzy.
Z drugiej strony, jeśli taki ignorant duchowy odrzuci wiarę w prawdę, tylko dlatego,
Ŝ
e jego umysł nie jest w stanie w tej chwili tego pojąć lub zrozumieć, to zamyka
sobie niestety dostęp do poznania tej prawdy i poza pyskowaniem i wszelką moŜliwą
krytyką, nie nic do zaoferowania.
ODCZUWAJ SERCEM, A DOBRZE NA TYM WYJDZIESZ.
Nauka o reinkarnacji jest jedną z tych praw wyŜszego rzędu, których nie moŜna
zgłębić umysłem, a juŜ na pewno nie zgłębimy tej prawdy umysłem, przesiąkniętym
egoizmem. Za taki stan rzeczy moŜna tylko mieć pretensje do systemu edukacji jaki
mamy w Polsce i do religii, która w Polsce panuje. To właśnie nauka i kościół usunął
wszystko, co wykracza poza ramy materialistycznego poglądu na świat. No niestety,
ale w Polsce, ani rodzina, ani szkoła, ani kościół, ani tym bardziej uczelnie nie dają
nic umysłowi dociekliwemu, który chciałby się czegoś więcej dowiedzieć, o tym
boŜym świecie, w którym dane jest nam Ŝyć. No niestety, ale człowiek przesiąknięty
materialistycznymi teoriami jest całkowicie niezdolny do przyjęcia prawd o
reinkarnacji, oraz takŜe innych wyŜszych prawd. Mogę się załoŜyć o złotówkę, Ŝe
Ŝ
adem z najwybitniejszych naszych profesorów nie ma nawet najmniejszego pojęcia
o reinkarnacji lub karmie, pomimo, Ŝe posiada najwyŜsze tytuły naukowe, jakie w
Polsce moŜna zdobyć. Co ciekawe, ale bardzo często się zdarza, Ŝe człowiek bez
specjalnego wykształcenia moŜe prawdę o reinkarnacji przyjąć z łatwością, ale tylko
dlatego, Ŝe jego umysł nie został zniewolony przez wyjątkowo fałszywe teorie
głoszone w naszych szkołach i kościołach, i prawdę odczuwa on sercem.
ZROZUMIENIE REINKARNACJI SPOTKA KAśDEGO
Dla sceptyków i ignorantów prawa reinkarnacji, którzy w Ŝadnym wypadku nie chcą
przyjąć do świadomości tej doktryny, dla których dowody nie istnieją, pomimo, Ŝe
moŜna ich znaleźć ogromną ilość w kaŜdym zjawisku przyrody, w kaŜdym przejawie
Ŝ
ycia, to jednak tacy ignoranci będą wcześniej czy później konfrontowani z prawem
reinkarnacji na własnej skórze i do tego w całej jego pełni. Kiedy przyjdzie czas na
Ŝ
egnanie się z tym Ŝyciem, kiedy anioł śmierci zawita do pokoju takiego ignoranta i
sceptyka, to na nic zda się wymachiwanie szabelką, to na nic zda się popisywanie
ciemnotą i fanatyzmem religijnym, to na nic zda się pyskowanie i intelektualna
ciemnota i wszystko inne niemądre. W obliczu anioła śmierci doświadczymy
wszyscy i zrozumiemy wszyscy bardzo dobitnie, co to jest reinkarnacja.
- 70 -
KAśDY MA OCZY DO PATRZENIA.
KaŜdy, kto ma oczy do patrzenia, moŜe się rozejrzeć wokół siebie i zobaczy na
własne oczy istniejącą nierówność. Wcale nie trzeba być bystrym, ani mądrym Ŝeby
dostrzec nierówność, jaka panuje między ludźmi. Jedni są dla przykładu piękni i
bogaci, inni znowu biedni jak mysz kościelna, jedni są juŜ od urodzenia kalekami,
inni schorowani, a inni jeszcze zdrowi jak ryba. Czy ta istniejąca nierówność, którą
kaŜdy widzi, nie jest koronnym dowodem na istnienie prawa reinkarnacji ?????????
Niby dlaczego, jeden z nas moŜe być dla przykładu mądry, a drugi obok niego
bezrozumny??? Niby dlaczego, ktoś moŜe być niezwykle utalentowanym, a inny
obok niego niezdolny??? No, niby dlaczego??? PrzecieŜ Bóg nie jest gamoniem i nie
stworzyłby dla swoich dzieci taką oczywistą nierównowagę i taką dziejową
niesprawiedliwość. W Polsce Ŝyje wyjątkowo duŜo biednych i niegodnych
grzeszników, którym kościół wmówił, Ŝe Ŝyją tylko jeden jedyny raz i koniec z nimi.
I co??? Co sobie taki grzesznik moŜe pomyśleć o Bogu, jeśli jest dla przykładu
kaleką lub Ŝyje w skrajnym ubóstwie ??? Prawo reinkarnacji bardzo szczegółowo i
logicznie wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje, tyle tylko, Ŝe biednemu i niegodnemu
grzesznikowi kościół wmówił, Ŝe reinkarnacja nie istnieje, i tak się koło ciemnoty
zamyka.
OCZY SĄ DO PATRZENIA
Kiedy popatrzymy na istniejącą nierówność wokół nas, to kaŜdy dociekliwy umysł
powinien szukać odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje. PrzecieŜ to nie moŜe być
przypadek, Ŝe dla przykładu ktoś się rodzi niewidomy lub jest obdarzony innym
kalectwem, ktoś inny jest znowu błyskotliwy na umyśle, a drugi jest całkowicie
bezrozumny, ktoś inny jest wyjątkowym skąpcem, co w naszych czasach jest niestety
nagminnym zjawiskiem, a ktoś inny jest szczodry i wspaniałomyślny. Warto się więc
zapytać, co nam oferuje nasza dumna nauka, Ŝeby ten oczywiste i widoczne dla
kaŜdego wydarzenia wyjaśnić sensownie??? Warto się takŜe zapytać kościoła, co
nam oferuje sensownego, Ŝeby to jakoś wyjaśnić, co nasze oczy widzą??? No
niestety, ale nie doczekamy się Ŝadnych wyjaśnień, poniewaŜ nasza współczesna
nauka, oraz nasza współczesna filozofia i wszystkie nasze chrześcijańskie wyznania
po prostu nie mają nic mądrego do zaoferowania. Niby taki zwykły Ŝyciowy
problem, ale Ŝadna z tych instytucji nie zna odpowiedzi. Ale za to, jak zarabiać
pieniądze, aby zaspakajać ulotne zachcianki i swoje bezgraniczne pragnienia, oraz
jak wpędzić ludzi w poczucie winy, i we wszystko inne głupie i niedorzeczne, to
wszyscy potrafią. Na takim gruncie mogą wyrosnąć tylko chwasty egoizmu, gniewy,
samolubstwa, agresji, chciwości, pazerności i niestety wyrastają.
ś
YCIOWE NIERÓWNOŚCI
- 71 -
Istniejącą w naszym Ŝyciu nierówność, którą kaŜdy widzi moŜna jedynie wyjaśnić
prawem reinkarnacji i prawem karmy. Czy ktoś jest dla przykładu piękny, bogaty i
błyskotliwy, lub biedny, brzydki i nieuk, jest następstwem lub skutkiem naszych
czynów, naszych pragnień, naszych dąŜeń, naszych myśli i naszej mowy w
poprzednich reinkarnacjach. KaŜdy z nas swoim czynem, słowem i myślą kreśli swój
los w obecnej reinkarnacji i tym samym stwarza podwaliny pod następną
reinkarnację. Oczywiście róŜnice między nami mogą takŜe wynikać z liczby wcieleń,
które do tej pory Ŝyliśmy. Dla przykładu, ktoś z nas jest wyjątkowo uzdolniony i
wszystko łatwo mu przychodzi, a obok mieszkający nie ma Ŝadnych talentów i osiąga
wszystko z wielkim trudem. To oznacza, Ŝe ten pierwszy jest starszym duchem i
przeŜył juŜ dla przykładu pięć tysięcy reinkarnacji, w czasie których, zdobył bogate
doświadczenie, a jego uzdolnienia pochodzą z duchowych zasobów nagromadzonych
we wcześniejszych reinkarnacjach. A ten drugi moŜe być młodą duszą, która ma
dopiero za sobą kilkadziesiąt reinkarnacji i dopiero stawia pierwsze kroki na drodze
zdobywania Ŝyciowych doświadczeń.
ś
YCIOWE NIERÓWNOŚCI W RODZINIE.
Najlepiej Ŝyciowe nierówności moŜna zaobserwować na swoim własnym podwórku,
czyli w obrębie swojej rodziny. To właśnie prawo reinkarnacji sprawia, Ŝe w tej
samej rodzinie u dzieci, które niby wychowują się w tych samych warunkach, juŜ od
wczesnego dzieciństwa występują inne dąŜenia i skłonności, w następstwie czego,
wyrastają całkiem róŜni ludzie w tej samej rodzinie, chociaŜ z reguły rodzice robili
wszystko, Ŝeby wychować ich na swoje podobieństwo. No niestety, ale nie da się
zrobić z krowy konia wyścigowego, tak samo nie da się wychować dziecka na
podobieństwo ojca lub matki. KaŜde dziecko jest bowiem wcielonym duchem, który
mógł Ŝyć juŜ tysiące razy, więc na logikę rzecz biorąc, przyszedł on na ten świat juŜ z
mocno ukształtowanym charakterem i z określonymi skłonnościami. Oczywiście,
obecne wychowanie wyciśnie na dzieciakach swoje piętno, ale zasadniczy charakter
dzieciaka, który to przyniósł on sobie ze sobą w te Ŝycie, pozostanie niezmienny.
Dlatego wychować dwoje lub troje dzieci o tym samym charakterze nikomu się nie
uda, nawet fanatykom kościelnym, którzy są święcie przekonani, Ŝe Ŝyją jeden
jedyny raz i koniec z nimi, więc wychodząc z tego załoŜenia, próbują ukształtować
swoje dzieci na swoją modłę. Taki ignorant Ŝyciowy w swojej niewiedzy myśli sobie,
Ŝ
e jego dziecko jest czystą kartką papieru, na której moŜna wszystko zapisać i
kształtować jego charakter do woli. Ale nie jest to po prostu moŜliwe.
SYMPATIE I ANTYPATIE A REINKARNACJA
Pewnie kaŜdy z nas doświadczył tego, Ŝe z nowo poznaną osobą natychmiast poczuł
się jak jakimś bliskim, a z drugiej strony, jakoś z innym nie moŜemy nijak dogadać,
pomimo naszych wysiłków nawiązania przyjaznych stosunków. śyciowy ignorant
lub fanatyk religijny w swojej niewiedzy będzie to sobie róŜnie błędnie tłumaczył, ale
znając prawo reinkarnacji, które nasz kościół wymazał z naszego Ŝycia, moŜna to
sobie bardzo łatwo wytłumaczyć. W tym pierwszym przypadku, z tym człowiekiem
- 72 -
juŜ nas wcześniej w poprzednich Ŝywotach łączyły więzy przyjaźni lub więzy
pokrewieństwa, a z tym drugim człowiekiem być moŜe spotkaliśmy się pierwszy raz,
albo juŜ w poprzednich reinkarnacjach byliśmy w złych stosunkach. No niestety, ale
uczucia sympatii i antypatii pozostają w nas i nawet nasza fizyczna śmierć nie
powoduje ich utraty. Dlatego w nowym wcieleniu nasze sympatie i antypatie
uzewnętrzniają się jako wzajemne przyciąganie lub odpychanie. Nasza współczesna
nauka, nasza filozofia i nasz kościół w swojej niewiedzy nie są w stanie wyjaśnić
takich Ŝyciowych przyziemnych spraw, poniewaŜ to wykracza poza ramy ich
materialistycznego poglądu na świat. Mogą tylko wymachiwać szabelką niewiedzy
na wszystkie strony, oraz pyskować i oczerniać, co niestety dobrze potrafią.
RODZICE I PRAWO REINKARNACJI.
W naszym codziennym Ŝyciu, moŜe się zdarzyć, i zdarza się, Ŝe dla przykładu w
rodzinie dwojga zacnych, czcigodnych, spokojnych i bogatych ludzi, rodzi się
dzieciak, który jest wyjątkowo niegodziwy i podły. A po drugiej stronie ulicy
mieszkają całkiem prości i biedni ludzie, o bardzo małym światopoglądzie, u których
takŜe rodzi się dzieciak, który jest bez mała geniuszem, obdarzony szlachetnym
charakterem. Ludzie w okolicy zachodzą więc sobie głowę, jak to mogło dojść do
takiego wydarzenia. Ci najbardziej dociekliwi udają się najpierw do księdza, aby
wysłuchać jego zdanie. No niestety, ale ksiądz, który nie ma najmniejszego pojęcia o
reinkarnacji, który nawet nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, moŜe tylko pomachać
szabelką swojej niewiedzy i odprawić tych ludzi jakąś bzdurną opowieścią biblijną,
którą moŜna na tysiące sposobów interpretować. Nie usłyszawszy nic mądrego od
księdza udali się dociekliwi ludzie do nauczyciela. Ten niby światły człowiek, teŜ nie
ma najmniejszego pojęcia o reinkarnacji, więc takŜe mydli im oczy dziwnymi
teoriami, które niczego mądrego nie wnoszą do sprawy. Ale dociekliwi ludzie nie
ustępują i udają się do domu znanego profesora filozofii, aby tam uzyskać
satysfakcjonujące wyjaśnienie. Pan profesor filozofii oczywiście takŜe nie ma
najmniejszego pojęcia o reinkarnacji, i operuje tylko w ramach swojego
materialistycznego poglądu na świat, tak jak uwiązany na łańcuchu pies, który moŜe
się tylko poruszać w ramach swojego łańcucha i nigdzie dalej. Taki profesor gada
godzinami, ale nic mądrego i rzeczowego w tej sprawie nie powiedział. W końcu
dociekliwi ludzie udali się do biednej chałupy na końcu wsi, w której mieszkała
staruszka, bez Ŝadnego wykształcenia, całkiem prosta kobieta, która zajmowała się
zielarstwem i jeszcze innymi sprawami, które u ludności wzbudzały strach. Ta
kobieta była dobrze obeznana z prawami natury, z którą miała bezpośredni kontakt, i
dopiero ta kobieta wyjaśniła dociekliwym ludziom, Ŝe to wydarzenie było związane z
działaniem odwiecznego prawa reinkarnacji oraz prawem przyczyny i skutku, które
spowodowało, Ŝe dla pierwszych rodziców była to kara, a dla drugich rodziców była
to nagroda za wzajemne stosunki w poprzednich swoich reinkarnacjach. Ta kobieta
miała szczęście, Ŝe Ŝyła w niedawnych czasach, poniewaŜ trochę wcześniej, za taką
odpowiedź, kościół pojmałby ją natychmiast i spaliłby ją Ŝywcem na stosie drewna.
- 73 -
No niestety, ale na okrucieństwo i ciemnotę kościoła nie wynaleziono jeszcze
lekarstwa, a szkoda, poniewaŜ uratowało by to dziesiątki milionów istnień ludzkich.
NAUKA I REINKARNACJA.
Następstwa prawa reinkarnacji niezwykle głęboko przenikają dosłownie wszystkie
zjawiska wszelkiego Ŝycia, Ŝe trzeba być niezwykle krótkowzrocznym i niezwykle
wielkim ignorantem Ŝyciowym, Ŝeby ich nie dostrzec, poniewaŜ moŜna je
zaobserwować na kaŜdym kroku. No niestety, ale jak Bóg kogoś chce ukarać, to
zabiera mu rozum. Tak przynajmniej twierdzi nasze przysłowie, ale coś mi się
wydaje, Ŝe w tym przysłowiu jest duŜo prawdy, poniewaŜ gdziekolwiek się nie
obejrzę, to widzę całą armię biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem winy
na karku, którym ciemnota religijna tak osłabiła mózgi, Ŝe myślenie jest ich
wyjątkowo słabą stroną, a szkoda. Nauka próbuje niektóre zjawiska reinkarnacji
obalić teorią dziedziczności. Ma to szczególnie miejsce w stosunkach rodzinnych,
gdzie według nauki, dzieci dziedziczą po ojcu lub matce ich charakter. Ta naukową
teorię wymyślili ludzie, którzy w swojej wyjątkowej niewiedzy są przekonani, Ŝe
człowiek Ŝyje tylko jeden jedyny raz i koniec, po człowieku. I cóŜ moŜna na taki
przejaw ciemnoty powiedzieć????? Moja babcia nieboszczka tak mówiła jakieś
trzydzieści lat temu: Alek, głupich nie trzeba siać, sami się rodzą. W końcu wcale nie
trzeba być bystrym, Ŝeby zauwaŜyć, Ŝe dzieci mają całkiem inne charaktery niŜ ich
rodzice, Ŝe całkiem inaczej myślą i mają całkiem inne podejście do wielu spraw,
pomimo to, nauka ciągle wymachuje szabelką ciemnoty i uparcie trzyma się swojej
teorii dziedziczności.
Ś
WIAT WSPÓŁCZESNY I REINKARNACJA.
Kiedy kościół wymazał reinkarnację z naszego codziennego Ŝycia i usunął ją pod
karą śmierci ze swych i naszych wierzeń, za mówienie o reinkarnacji natychmiast
palono Ŝywcem na stosie drewna, to nasz współczesny świat wyzbył się natychmiast
najwznioślejszych nadziei, a Ŝycie nasze pozbawiło się jakiegokolwiek sensu. A z
Boga zrobiono gamonia, bez najmniejszego cienia sprawiedliwości. No niestety, ale
panująca w świecie nierówność, która jest warunkiem niezbędnym do ewolucji Ŝycia,
której do tej pory ani nauka, ani filozofia, ani kościół nie potrafili sensownie
wyjaśnić, zawsze wywoływała i będzie ciągle wywoływać szemranie przeciw Bogu i
narzekanie na niesprawiedliwość losu. Uznanie doktryny reinkarnacji natychmiast
kładzie kres bezpodstawnemu utyskiwaniu i niedorzecznym skargom człowieka na
to, czego w rzeczywistości nie ma, lecz co wynika tylko ze zwykłego ludzkiego
niezrozumienia, które za sprawą kościoła zostało wywołanie i nadal jest niestety
uparcie przez kościół podtrzymywane. No niestety, ale zrobić z ludzi biednych i
niegodnych grzeszników z poczuciem winy na karku, mogło się kościołowi tylko
dlatego udać, poniewaŜ nauka o reinkarnacji usunięta została z naszego Ŝycia. Gdyby
nauka o reinkarnacji dalej była by obecna w naszym Ŝyciu, to w Polsce nie byłoby
- 74 -
Ŝ
adnego biednego i niegodnego grzesznika, a zwykli ludzie byli by o niebo
szczęśliwsi jak obecnie.
TĘPY LUDZKI UPÓR SCEPTYKÓW I IGNORANTÓW
Wymazanie reinkarnacji z naszego Ŝycia nastąpiło około 1500 lat temu, co było
największym błędem w dziejach naszej zachodniej kultury. Tysiąc pięćset lat jest
długim okresem, więc niezwykle zdumiewający jest upór, w jakim ludzie trzymają
się swych błędów. Wydawałoby się, Ŝe jeśli zamiast beznadziejnego światopoglądu,
w którym nie ma nic prócz pozbawionych sensu przypadków, grzechu
pierworodnego, antychrystów, diabłów, demonów, szatanów i wiecznych mąk za
przewiny jednego, jedynego Ŝycia, ukazuje się nieskończone radosne istnienie,
którego twórcą jest sam człowiek, to zdrowy rozsądek wręcz powinien nakazać, aby
przejść do tego światopoglądu, aby przejść do tego pojmowania świata, które
wszystko jasno wyjaśnia i daje. Pytam się więc, dlaczego ludzie w to nie
wchodzą????? Dla mnie jest to niepojęte, więc mogę jedynie stwierdzić, Ŝe na
ciemnotę religijną nie wymyślono jeszcze lekarstwa. No niestety, ale bez mała cała
populacja Polski obawia się utracić szansę na wymyślone przez kościół królestwo
boŜe, jakie obiecuje im kościół. Te królestwo boŜe wymyślone przez kościół jest
tylko taką bańką mydlaną, iluzją najwyŜszego stopnia, na którą nabrał się cały
zachodni świat z Polską włącznie. Ta głupota i ciemnota religijna Polaków powoduje
to, Ŝe wolą raczej zginąć ze starym wymyślonym, aniŜeli zbawić się z nowym. Co
ciekawe, Ŝe na sceptyka i fanatyka kościelnej ciemnoty w Ŝaden sposób nie moŜna
wpłynąć argumentacją i nawet najmądrzejszym przekonywaniem. Sceptycyzm i
fanatyzm religijny to szczególna choroba, to psychoza, której w Ŝaden sposób nie
moŜna wyleczyć za pomocą argumentów lub rozumowego dowodzenia. Więc co w
takiej sytuacji moŜna zrobić?????? Z taką psychozą moŜna się jedynie rozprawić za
pomocą porządnej pałki. Jedyne skuteczne leczenie tej psychozy, to trzeba niestety
dostać porządnie pałką po głowie, albo pasem po dupie i to czasem przez dłuŜszy
okres czasu, wtedy zadziała i być moŜe przyjdzie rozum i zdrowy rozsądek do głowy.
Innego lekarstwa ja niestety nie widzę na tą szczególną chorobę. Dopiero cierpienie
moŜe u takiego człowieka coś zmienić w myśleniu, albo jakaś śmiertelna choroba,
jak dla przykładu rak, wtedy człowiek bardzo cierpi, więc jak mówi przysłowie: cierp
ciało, a będziesz lepiej myślało, to wtedy moŜe rzeczywiście przyjdzie rozum do
głowy. Na raka z reguły umiera się długo, więc jest duŜo czasu na przemyślenia.
Znam osobę, kobietę, która trzykrotnie umierała na raka i dopiero za trzecim razem
zmieniła myślenie na bardziej ludzkie i wyszła z ignorancji i ciemnoty religijnej.
Gdyby Ŝycie kaŜdego z nas było tylko jednokrotne, do czego kościół podstępem i na
bazie oszustwa przekonał większość naszego społeczeństwa, to byłoby to wyjątkowo
nieciekawe wydarzenie i byłby to okropne przeraŜający i okropny dysonans w
ogólnej harmonii kosmicznego Ŝycia, gdzie na szczęście panuje porządek i wszystko
jest tak mądrze urządzone i tak celowo, Ŝe przekracza to wyobraŜenia nawet
najmądrzejszych z nas tysiące razy. W całym tym kosmosie obowiązuje
niewzruszone prawo zmiany jednych zjawisk Ŝyciowych w inne, co zresztą kaŜdy z
nas moŜe zaobserwować na własne oczy. Przemienne występowanie dnia i nocy,
- 75 -
pory roku, ciepła i zimna, rozkwitu i więdnięcia lub narodzin i śmierci istot
zwierzęcych lub ludzkich, wszystko to jest niezbędne, celowe, zamierzone,
przemyślane i mądre. PosłuŜmy się przykładem kwiatka. Wiosną nasionka kwiatu
zostają zasiane do ziemi i po jakimś czasie wypuszczają kiełki, które rosną do
osiągnięcia przez roślinę swojej ostatecznej wielkości, później kwiat kwitnie i wydaje
nasienie. Po czym na jesieni więdnie i obumiera. Czy ktoś z nas ludzi moŜe
powiedzieć, Ŝe ten kwiat przepadł bezpowrotnie i bez śladu i juŜ go nigdy nie
będzie??? Tak niestety twierdziła moja babcia w stosunku do człowieka mówiąc: „
łeb kurze uciąć i nie ma kury, tak samo z człowiekiem który umiera i nie ma juŜ
więcej człowieka” No niestety, ale moja babcia teŜ padła ofiarą kościoła w tym
temacie i nie wierzyła w reinkarnację. Wracając do kwiatka, to kwiat powstał z
nasienia i obrócił się w nasienie. Istota kwiatka nie zatraciła się, jego dusza nie
umarła, lecz pozostała w nasieniu, które następnego roku wyda znowu wiele takich
kwiatów.
Jednym z głównych argumentów dla ignorantów duchowych i wszystkich innych
ignorantów negujących zaciekle prawo reinkarnacji, jest pogląd, Ŝe skoro oni nie
mogą sobie przypomnieć nic o poprzednim Ŝyciu, to znaczy, Ŝe reinkarnacja nie
istnieje. Ale kiedy zapytamy takiego ignoranta duchowego, czy pamięta, co robił
dziewięć lat temu, konkretnego dnia, to taki ignorant będzie najpierw długo milczał,
aŜ w końcu powie, Ŝe nie pamięta, albo będzie wymyślał nerwowo jakieś wyjątkowe
idiotyzmy, aby tylko nie przyznać się, Ŝe nie pamięta. No niestety, ale nasza pamięć
jest zawodna i nawet nie jest w stanie objąć jednego obecnego Ŝycia. Warto zwrócić
uwagę, Ŝe nasze wspomnienia z poprzedniego Ŝycia, były związane z poprzednim
ciałem, z poprzednim mózgiem, z poprzednim ego i poprzednim umysłem. Wraz ze
ś
miercią ciała fizycznego, większość z tych rzeczy takŜe się traci, a naradzając się na
nowo, otrzymujemy nowe ciało i wszystko inne, które doświadczają w nowych
uwarunkowaniach nowe doświadczenia i tworzy się nowa pamięć. Pomimo
wszystko, starą pamięć z poprzedniego Ŝycia mogą sobie jeszcze przypomnieć
niektóre małe dzieci, zanim jeszcze wraŜenia tego świata je nie pochłonęły.
Kiedy uzmysłowimy sobie prawdę o reinkarnacji i prawie przyczyny i skutku, czyli
karmy, to stwierdzimy z duŜą łatwością, Ŝe wszechświat i całe stworzenie jest w
ciągłym ruchu, ciągle coś się nowego tworzy, ciągle stare przemieniane jest na coś
innego i Ŝycie pulsuje na wszystkich moŜliwych poziomach i tak jedno ogniwo
łańcucha Ŝycia pociąga za sobą inne ogniwa, tak jak jedno Ŝycie zapowiada juŜ samo
w sobie następne Ŝycie. Człowiek w tym całym stworzeniu, nie jest wyjątkiem,
chociaŜ nasza religia twierdzi u utwierdza nas, Ŝe Ŝyjemy tylko ten jeden raz i koniec.
Po prostu nie da się rozerwać łańcucha Ŝycia i łańcucha wcieleń ludzkich i innych,
ani takŜe nie idzie wydzielić siebie lub kogokolwiek z tej rzeki Ŝycia. Bardzo stare
pisma duchowe, juŜ od dziesiątków tysięcy lat wyraźnie mówią, Ŝe w kaŜdym
kolejnym Ŝyciu, słowem, myślą i czynem stwarzamy fundament pod następne Ŝycie.
Tej prawdy nie da się w Ŝaden sposób podwaŜyć. Nasi przodkowie, nie tylko
słowianie, oni wszyscy dobrze zdawali sobie z tego sprawę, do czasu nastania
kościoła, który posługując się strachem i zwątpieniem wpędził ludzi w olbrzymią
ciemnotę religijną i porobił z ludzi biednych i niegodnych grzeszników z poczuciem
winy na karku. Taki stan trwa niestety do dzisiaj. Ja myślę, Ŝe kaŜdy człowiek, który
- 76 -
dysponuje chociaŜ trochę roztropności, jest w stanie zrozumieć, ile krzywdy
wyrządził kościół społeczeństwu zachodniemu.
Z naszym narodzeniem do następnej reinkarnacji bywa róŜnie. Człowiek mocno
zaawansowany w rozwoju duchowym, który zdołał wypracować sobie wyŜszą
ś
wiadomość, sam wybiera rodzinę, w której ma się narodzić. Natomiast jeśli chodzi o
ludzi nierozwiniętych, ludzi nie wierzących w nieśmiertelność i ciągłość Ŝycia, lub
ignorantów i fanatyków religijnych wszelkiej maści, to sprawę tę rozstrzygają za nich
Władcy Karmy. To właśnie Władcy Karmy wyznaczają takiemu człowiekowi
rodzinę i warunki, w jakich ma się narodzić, kierując się przy tym wyborze
pragnieniami i dąŜeniami przejawionymi przez tego człowieka w poprzednim Ŝyciu.
Innymi słowy, wywołanymi przezeń skutkami. Tak więc nie opłaca się być
bezrozumnym fanatykiem kościelnym, który zacięcie zaprzecza reinkarnacji i karmie
i wierzy ślepo w te kościelne urojenia. KaŜde nowe Ŝycie, jako kontynuacja
poprzedniego Ŝycia, i zaczyna się dokładnie od tego stopnia rozwoju, na którym
człowiek się zatrzymał w poprzednim Ŝyciu.
Nasze ciało fizyczne, to znaczy ciało czynów, otrzymujemy od swoich rodziców.
Nasi rodzice przekazują nam cechy fizyczne, charakterystyczne dla określonej rasy,
lub grupy etnicznej i nic więcej. Całą resztę wznosimy do nowego Ŝycia sami. Nasza
indywidualność kształtowała się bowiem przez liczne wieki podczas licznych
Ŝ
ywotów i nasze dąŜenia i zdolności w obecnym Ŝyciu pochodzą z magazynu
poprzednich wcieleń. Otrzymujemy nowe Ŝycie po to, Ŝeby udoskonalić swą
indywidualność, by dodać coś wartościowego do magazynu nagromadzeń. Na tym
polega sens naszej ludzkiej egzystencji na ziemi i taki jest cel reinkarnacji. Istniejące
między nami ludźmi róŜnice w uzdolnieniach, są wynikiem naszego wyŜszego lub
niŜszego stopnia rozwoju, albo większej lub mniejszej dojrzałości naszej
indywidualności. Od tego teŜ zaleŜy dłuŜszy lub krótszy pobyt kaŜdego z nas w
niebiańskich przybytkach po naszej tak zwanej śmierci na ziemi.
Aby kaŜdy z nas osiągnął doskonałość w czasie wielu naszych reinkarnacji, to
powinniśmy w równym stopniu posiadać nie tylko cechy właściwe ludziom róŜnych
ras i pod ras oraz cechy właściwe ludziom róŜnych pozycji społecznych, ale takŜe
cechy obu płci. Dlatego musimy się reinkarnować jako kobieta i jako męŜczyzna. Nie
da się ustalić liczby wcieleń męskich i Ŝeńskich. Wszystko zaleŜy od tego, jak dusza
potrafi przetwarzać zdobyte doświadczenia Ŝyciowe w zdolności, ale z reguły
wiadomo, Ŝe nie spotyka się więcej jak siedmiu reinkarnacji w tej samej płci pod
rząd, oraz mniej niŜ trzy reinkarnacje w ramach tej samej płci. Często spotykamy
kobiety o cechach wybitnie męskich, albo męŜczyzn, o cechach z kobiecymi
skłonnościami. Są to dusze, które dopiero co zmieniły płeć i nie wytworzyła się
jeszcze u nich równowaga między płcią a charakterem. Ale te niedogodności w
następnej reinkarnacji ulegną zatarciu, i męŜczyzna będzie się czuł jak prawdziwy
męŜczyzna, a kobieta, jak prawdziwa kobieta.
Na koniec rozdziału o reinkarnacji chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę, Ŝe
naprawdę warto się wysilić, aby sobie w końcu uświadomić, Ŝe całe Ŝycie w tym
wielkim wszechświecie powstało z jednego i kiedyś na jakiś czas powróci do tego
jednego, ale w międzyczasie nic z tego jednego nie moŜe się po prostu zagubić lub
- 77 -
umrzeć. To tak jakby kropla z oceanu próbowała się oddzielić od oceanu i umrzeć
będąc w oceanie. Tego się po prostu nie da dokonać. Wszystkie Ŝycie widzialne i
niewidzialne przenika pierwotna energia, w której nic nie zaginie, ani nic nie umrze,
poniewaŜ to wszystko jest po prostu zagęszczoną wersją tej wszystko przenikającej
pierwotnej energii. Oczywiście włączając w to takŜe nas wszystkich ludzi. Ja
chciałbym jeszcze raz dobitnie przypomnieć, Ŝe nasi przodkowie naszej zachodniej
cywilizacji dobrze sobie z tego zdawali sprawę, ale później przyszedł kościół i
otumanił ich wszystkich bezczelnie kłamiąc i zmusił ich do przyjęcia tezy, Ŝe
reinkarnacja i wszystko z nią związane nie istnieją, a człowiek jest śmiertelną istotą i
nic więcej. Tak oto zatracił się sens Ŝycia w naszym społeczeństwie, i tak zatracił się
cel Ŝycia w naszym społeczeństwie, co skończyło się dla nas wyjątkowo źle,
skończyło się niewolnictwem moralnym i religijnym i niczym więcej. Zatraciliśmy
naszą wszelką wolność na rzecz ciemnoty religijnej i kościelnego niewolnictwa.
Warto na koniec zwrócić uwagę, Ŝe wolność kaŜdego z nas nie zaleŜy od zasługi, lub
częstego chodzenia do kościoła, lecz od stanu bycia. Oznacza to niezachwiany spokój
i pogodę ducha w obecnej reinkarnacji i branie się za bary z Ŝyciem, obojętnie, co
nam Ŝycie podrzuca, lub co sami przyciągamy, albo cokolwiek nam się innego
przydarza. Wolny człowiek ma o wiele bardziej wyostrzony intelekt, niŜ biedni i
niegodni grzesznicy, którzy wpadli w szpony kościoła. Myśli wolnego człowieka nie
są poddańcze wobec nikogo, a juŜ szczególnie nie są poddańcze wobec okrutnych i
podłych religii, które niestety zdominowały nasze społeczeństwo. Wolny człowiek
Ŝ
yje bez pragnień ani Ŝadnych oczekiwań. Wolny człowiek nie trudzi się, aby być
wielkim lub świętym. Wolny człowiek Ŝyje na luzie i cieszy się Ŝyciem w kaŜdej
sytuacji i o kaŜdej porze. Wolnego człowieka nie idzie juŜ w Ŝaden sposób
zastraszyć, a juŜ szczególnie nie dokona tego Ŝaden kościół ani Ŝadna religia.
JeŜeli dojrzałeś do bezwarunkowej wolności
JeŜeli interesujesz się bezwarunkową wolnością
JeŜeli zainteresowany jesteś bezwarunkową wolnością,
To znajdź sens i cel swojego własnego istnienia,
a tam znajdziesz wolność a takŜe nieśmiertelność.
Rozdział 15
Strach
Strach jest to wyjątkowo negatywna emocja, która pojawia się na skutek mylnego
postrzegania świata i mylnego rozumowania i postrzegania innych, jako istnień
oddzielnych od Boga. Na początku tej ksiąŜki pisałem, Ŝe cały ten wszechświat
powstał z jednego, z jednej świadomości, zwanej powszechnie Bogiem. Kiedy
uświadomimy sobie, kiedy zrozumiemy, Ŝe jeden jedyny Bóg stanowi istotę
wszystkiego wokół nas, wszystkiego, co nasze zmysły są w stanie dostrzec, to wtedy
- 78 -
strach opuści na zawsze taką osobę. No niestety, ale tylko świadomość
wszechobecności Boga całkowicie uwalnia człowieka od strachu. śadne kursy reiki,
jogi, jasnowidzenia, medytacji, oddychania i inne ezoteryczne kursy nie są w stanie
uwolnić nas od stracha, chociaŜ mogą to obiecywać, ale jedynie świadomość jedności
Ŝ
ycia i całego stworzenia moŜe tego dokonać. Strach jest ściśle powiązany z ego i ze
ś
wiadomością osiadłą tylko na ciele fizycznym. Ego to jaźń, która otoczyła się iluzją
bycia czymś odrębnym od Boga. Świadomość zdominowana przez ego i ciało
fizyczne będzie ciągle doświadczała stracha, poniewaŜ oparta jest na iluzji
odrębności, na fikcyjnych fundamentach rozdzielenia, na niewiedzy, na ciemnocie
religijnej i kościelnej, często na fanatyzmie, co siłą rzeczy będzie przyciągało strach.
No niestety, ale kaŜdy człowiek, który jest egoistycznie przywiązany do swojego
ciała fizycznego oraz do swoich ziemskich osiągnięć, pada ofiarą strachu. Oczywiste
jest, Ŝe strach przed śmiercią gra tutaj pierwsze skrzypce, ale o tym trochę później.
Strach to złudzenie, którego twórcą jest umysł; brak strachu jest równieŜ złudnym
wytworem umysłu. Błędne uznawanie jednego przedmiotu za inny prowadzi do
pojawienia się uczucia strachu. Nieustraszoność nie ma związku z tymi dwoma
emocjonalnymi stanami. Nieustraszoność to stan niezmienny, w którym nie
doświadcza się emocji. Człowiek nieustraszony jest zawsze świadomy własnej
rzeczywistości. Ta świadomość daje mu poczucie jedności, z której wynika
przekonanie, Ŝe nie istnieje druga, czyli oddzielona od niego istota, w związku z
czym nie boi się. Człowieka ogarnia strach jedynie wówczas, gdy postrzega jakiś
inny obiekt. Nieustraszoność związana jest ze świadomością jedności, niedwoistości.
Na tym poziomie świadomości istnieje tylko jedność. Nieustraszonym jest ten, kto
wzniósł się do poziomu uświadomienia sobie jedności wszelkiego stworzenia.
Kiedy zapominamy o naszej toŜsamości - o atmie, gnębi nas strach. No niestety, ale
kiedy pamiętamy jedynie o świecie, a nie o Bogu, albo duchowości, to siłą rzeczy
odczuwamy strach. Dopóki nie uwolnisz się od pragnień i przywiązań, będziesz
odczuwał strach. Kiedy ulegasz iluzji tego świata, cierpisz z powodu strachu.
Uwolnisz się od niego dopiero wówczas, gdy wzniesiesz się do poziomu
ś
wiadomości transcendentalnej. Ta świadomość uczyni z ciebie człowieka
nieustraszonego. Kriszna powiedział: „Powinieneś się nauczyć tylko jednego,
ArdŜuno. Nie musisz juŜ dalej rozwijać swojej wiedzy o świecie materialnym, nie
musisz juŜ więcej doskonalić swojego umysłu. Musisz jedynie nauczyć się
postrzegać jedność całego stworzenia. Jeśli ją rozpoznasz i uświadomisz sobie, nie
będziesz juŜ podlegał zmiennym stanom strachu. Dopóki tkwisz w błędnym
przekonaniu, Ŝe ten świat jest jedyną rzeczywistością, na którą składają się oddzielne
przedmioty, widzisz jak we mgle i boisz się. Dopiero, gdy rozpoznasz jedność i
harmonię wszechrzeczy, staniesz się nieustraszonym. Ktoś taki jak ty moŜe posiąść
wiedzę duchową i nigdy więcej nie odczuwać strachu.
MoŜna więc śmiało powiedzieć, Ŝe nieustraszoność jest cechą, o którą szczególnie
powinniśmy zabiegać, poniewaŜ bez niej nie jesteśmy w stanie uzyskać choćby
takiego małego spokoju umysłu. Szczególnie w Ŝyciu duchowym strach jest
wyjątkowo niekorzystnym wydarzeniem, które całkowicie paraliŜuje nasze kroki na
ś
cieŜce rozwoju duchowego. No niestety, ale człowiek ogarnięty strachem nic
wielkiego w swoim Ŝyciu nie dokona, poniewaŜ owładnięty strachem jest taki
- 79 -
człowiek pełen niepewności i wątpliwości, przez co nie potrafi wykonać nawet
najmniejszego zadania. Stare hinduskie teksty duchowe, liczące dziesięć tysięcy lat i
więcej, ciągle wspominają o tym, Ŝe człowiek wręcz musi się uwolnić od strachu i za
wszelką cenę dąŜyć do nieustraszoności. Warto zwrócić uwagę, Ŝe strach i brak
strachu jest ściśle związany ze świadomością związaną z ciałem fizycznym i z ego.
Jeśli ktoś dla przykładu opanował jakąmś sztukę walki, boks lub dŜudo i taki ktoś jest
pewny swoich umiejętności, to będzie wychodził na ring lub matę bez strachu, co nie
oznacza, Ŝe w innych Ŝyciowych okolicznościach będzie takŜe bez strachu. Ale
przynajmniej na ring lub matę będzie wychodził bez strachu. Tak więc człowiek
moŜe sobie sam wypracować momenty w swoim Ŝyciu, kiedy będzie bez strachu.
Mam znajomego, który pije duŜe ilości wódki, poniewaŜ jak sam twierdzi, czuje się
wtedy lekko i swobodnie. Być moŜe nie odczuwa on wtedy strachu, ale odradzam
wszystkim stosowania takiej metody, poniewaŜ wzmacniamy wtedy u siebie cechy
demoniczne. Lepiej jest wejść w duchowość, a wtedy sprawa strachu będzie się u
wielu ludzi sama rozwiązywać. śycie w strachu w naszej polskiej codzienności jest
całkiem normalnym zjawiskiem, poniewaŜ juŜ od urodzenia spada na nas lawina
strachu kościelnego, która trzyma ludzi z reguły aŜ do śmierci. Kościół oczywiście
podsyca ten strach przy kaŜdej okazji, dlatego ludzie ogarnięci strachem umierają
praktycznie na kaŜdym kroku, natomiast osoba nieustraszona umiera tylko raz. W
starej hinduskiej literaturze znajdziemy opowiadanie o królu demonów, o
Haranjakasipu. Ten człowiek był przesiąknięty strachem, co u ludzi o cechach
demonicznych jest całkiem normalną rzeczą, ale jego syn Prahlada, był
nieustraszony. Czanda i Amarka, nauczyciele duchowi Prahlady, powiedzieli kiedyś
jego ojcu:
Panie, twój syn nie boi się niczego. Poddajemy go róŜnym próbom, ale on nigdy się
na nic nie skarŜy. Nie uronił nawet jednej łzy z powodu zadawanych mu przykrości.
Zamiast tego ciągle wychwala Boga, śpiewając nieustannie o Jego wielkości i
chwale.
Dlatego Prahlada był wolny od strachu, poniewaŜ głęboko wierzył w to, Ŝe nie
istnieje nic innego oprócz Boga. To przekonanie było źródłem jego nieustraszoności.
Największym strachem w naszym codziennym Ŝyciu jest strach przed śmiercią. Ten
strach towarzyszy z reguły wszystkim ludziom przez całe długie ich ziemskie Ŝycie,
co bardzo odbija się negatywnie na ich zdrowiu psychicznym i w konsekwencji takŜe
na fizycznym. Strach przed śmiercią dotyczy całej społeczności, obojętnie na
wykształcenie, status, kastę, zasługi, osiągnięcia, wiek i płeć. Oczywiste jest, Ŝe takŜe
bogactwo lub bieda, albo talenty nie mają wpływu na strach przed śmiercią. Ten
strach przed śmiercią psuje nastrój kaŜdego człowieka na całe Ŝycie i niweczy
wszystkie jego osiągnięcia i pozbawia go pewności siebie. Co czuje człowiek z
naszego polskiego społeczeństwa, kiedy widzi jakąś śmierć lub pogrzeb? No niestety,
ale ogarnia go rozpacz. Co ciekawe, Ŝe ludzie którzy doŜyli w naszym
społeczeństwie 95 lat i więcej, takŜe odczuwają strach na myśl o śmierci i kaŜdy
chciałby koniecznie poŜyć trochę dłuŜej. O śmierci ciągle przypomina ludziom
kościół. Śmierć Jezusa jest pokazana na obrazach lub na krzyŜu w kaŜdej części
kościoła. Gdziekolwiek nie spojrzymy, tam zobaczymy coś związanego ze śmiercią.
To nie jest ani dobre, ani normalne, poniewaŜ to tylko pogłębia jeszcze ludzką
- 80 -
rozpacz. Tak właśnie się dzieje, kiedy człowiek zbyt mocno związał się ze swoim
ciałem i jest święcie przekonany, Ŝe jest tym ciałem i nic więcej. Dlatego o
nieustraszoności człowiek moŜe tylko pomarzyć i nic więcej. Do tego wszystkiego, to
jeszcze człowiek zachowuje się często w Ŝyciu gorzej niŜ zwierzę, pomimo, Ŝe
dysponuje o wiele większym rozumem niŜ zwierzę. Sai Baba opowiedział kiedyś
opowiadanie na ten temat, oto one:
W wielkim lesie Ŝyły róŜne zwierzęta. Zwykle tam, gdzie Ŝyją lwy, nie ma słoni, a
tam, gdzie są słonie, nie ma lwów. Ale w tym lesie Ŝyły wszystkie zwierzęta: lwy,
słonie, szakale, małpy, psy - całe królestwo. Pewnego dnia chytry lis pomyślał:
„Ludzie chwalą się, Ŝe w ich naturze jest coś szczególnego i wyjątkowego. Mówią,
Ŝ
e bardzo trudno jest urodzić się człowiekiem. A przecieŜ oni rodzą się tak samo jak
my, zwierzęta - z łona matki. Zatem powstaje pytanie: na czym polega nasza
niŜszość?".
Po przeanalizowaniu wszelkich moŜliwych argumentów i kontrargumentów lis
doszedł do wniosku, Ŝe nie ma Ŝadnej róŜnicy między człowiekiem i zwierzęciem, w
związku z czym przedstawił tę sprawę wszystkim mieszkańcom lasu: „Dlaczego
mamy akceptować obecny stan rzeczy? Ludzie uwaŜają zwierzęta za istoty niŜsze.
Powinniśmy podjąć wszelkie kroki, aby zmienić to błędne przekonanie". W ten
sposób zachęcił inne zwierzęta do przemyślenia tej kwestii. Udowodnił im, Ŝe te
fałszywe przekonania zostały im narzucone przez człowieka, a później
zaakceptowały je wszystkie zwierzęta, nawet potęŜny słoń, który jest silniejszy niŜ
ktokolwiek inny, a takŜe nieustraszony lew, ich król. Lis postanowił zwołać walne
zebranie zwierząt, Ŝeby przedyskutować tę kwestię i sformułować rezolucję, co do
której wszyscy byliby zgodni. Zebraniu nadano nazwę Wielkie Zgromadzenie
Czworonogów. Wyznaczono dzień i godzinę, kiedy to wszystkie zwierzęta miały
spotkać się na polanie.
Na początku ustalono trzy punkty porządku obrad. Po pierwsze: jako Ŝe ludzie rodzą
się z łona matki tak samo jak zwierzęta, zarówno jedni jak i drudzy, powinni
nazywać się jednakowo. Był to pierwszy punkt rezolucji, którą zwierzęta chciały
uchwalić na tym spotkaniu. Drugim punktem porządku obrad było to, Ŝe zwierzęta
nie powinny akceptować stwierdzenia, jakoby ludzie obdarzeni byli mądrością, a
zwierzęta nie. Czym wiedza człowieka przewyŜsza wiedzę zwierząt? Lis szczególnie
podkreślał te kwestie: „JakąŜ to wiedzę posiada człowiek, której nie mamy my,
zwierzęta? Powinniśmy orzec, Ŝe ludzie i zwierzęta dysponują taką samą wiedzą".
Trzeci punkt porządku obrad, który zaproponował lis brzmiał: człowiek uwaŜa się za
stworzenie obdarzone mową, a zwierzęta za istoty nieme, co według ludzi przynosi
im ujmę. „Czego tak naprawdę nam brakuje? Czy zdolność mówienia zapewnia
człowiekowi jakieś szczególne szczęście? Wysuńmy wniosek, Ŝe mowa nie odgrywa
istotnej roli".
„Jest jeszcze czwarty punkt, który powinniśmy rozwaŜyć" - dodał lis. „Ludzie
twierdzą, Ŝe posiadamy naturę radŜasową, a ich natura jest sattwiczna. Nie moŜna się
z tym zgodzić. Tak sattwicznej natury, jaka cechuje zwierzęta, nie posiada nawet
człowiek. UwaŜam więc, Ŝe zasługujemy na miano stworzeń o naturze bardziej
- 81 -
sattwicznej niŜ ludzie". Wszystkie zwierzęta doszły do wniosku, Ŝe naleŜy omówić te
cztery punkty. Brakowało im tylko przewodniczącego zebrania.
Lis zauwaŜył, Ŝe w tym samym lesie odbywa pokutę wielu mędrców. „Wybierzmy
któregoś z nich na przewodniczącego" - zaproponował. Wszyscy zgodzili się i
wysłali lisa, aby znalazł jednego z nich i poprosił o udział w spotkaniu. Lis pobiegł
do pobliskiej jaskini, gdzie znalazł mędrca pogrąŜonego w pokucie. Z szacunkiem
zbliŜył się do niego i przemówił: „Swami, zwołaliśmy waŜne zebranie zwierząt.
Chcielibyśmy prosić cię, abyś nam przewodniczył". Mędrzec, który postrzegał kaŜdą
istotę jako bezpośredni przejaw Boga, powiedział: „Dobrze, chętnie przyjdę i
podejmę się przewodniczenia waszemu spotkaniu".
Wszystkie zwierzęta, od najmniejszego do największego, przyszły wraz z dziećmi, a
takŜe z wnukami, aby wziąć udział w walnym zebraniu. Były bardzo szczęśliwe
mogąc uczestniczyć w tak doniosłym wydarzeniu. Okazywały wielki respekt
przewodniczącemu, dla którego ustawiono wysoki piedestał. Obok niego
przygotowano siedzenie dla lwa. Mędrzec równieŜ czuł się wspaniale i wcale nie bał
się lwa, jako Ŝe świadom był obecności Boga w kaŜdym stworzeniu. Gdy wszystkie
zwierzęta zajęły miejsca, lis, sekretarz zebrania, wygłosił powitalne przemówienie.
„Czcigodny przewodniczący, królu, szanowni ministrowie, drodzy bracia i siostry!
Dzisiejszy dzień zapisze się złotymi zgłoskami w kronikach tego wielkiego lasu i
wszystkich jego mieszkańców. Jesteśmy uczestnikami wydarzenia, które nie utonie w
mrokach zapomnienia. Dziś bowiem na tym walnym zgromadzeniu moŜemy
osiągnąć wielki sukces. Aby tu przyjść, musieliście wiele poświęcić. Pomimo
licznych obowiązków codziennego Ŝycia znaleźliście czas na udział w tym spotkaniu.
Dlatego pozwalam sobie wyrazić wielką wdzięczność wam wszystkim". Dalej
sekretarz ogłosił porządek obrad. Następnie zabrał głos lew.
„Wszyscy słyszeliście, co przed chwilą powiedział wam mój brat. Chciałbym,
Ŝ
ebyście uświadomili sobie, iŜ takimi wspaniałymi zaletami, jakie posiadacie, to jest
męstwem i odwagą, nie moŜe poszczycić się Ŝaden człowiek. Ja sam jestem tego
najlepszym przykładem. Czy znajdziecie człowieka, który dorównywałby mi w
bohaterstwie i sile, w odwadze i męstwie? ChociaŜ jestem królem zwierząt, nigdy nie
podejmuję niewłaściwych czy nieusprawiedliwionych czynów. Nie zabijam bez
powodu. Jeśli to robię, to tylko wówczas, gdy jestem głodny. Nie zabijam zwierząt
dla sportu, nie marnuję poŜywienia. Pomyślcie o naszej odwadze, etyce, o naszym
wysokim poziomie moralnym. Czy znajdziemy takie cechy u ludzi? Nie! Oni wcale
ich nie posiadają. Zatem, dlaczego mielibyśmy się ich obawiać? Dlaczego mamy się
uwaŜać za stworzenia niŜszego rzędu, niŜ ludzie? Dziś musimy zmazać tę plamę na
naszym honorze".
Słoń, który siedział obok lwa, powiedział: „W porównaniu ze mną człowiek jest
bardzo mały - kaŜdy wie, Ŝe słoń jest ogromny. Mój rozum cieszy się wielkim
powaŜaniem. Królowie, władcy i wybitni przywódcy zawsze darzyli mnie wielkim
szacunkiem. śadna koronacja nie mogła się odbyć bez mojego udziału. Jeśli tak, czy
człowiek jest ode mnie lepszy? Dysponuję wyjątkową inteligencją. Pod tym
względem i biorąc pod uwagę moją wielkość człowiek nie dorówna mi nigdy".
Następnie wstał lis i zwrócił się do zgromadzonych: „Przemawiał do was nasz król
oraz minister - słoń. Teraz chcielibyśmy udzielić głosu przedstawicielom mniejszych
- 82 -
zwierząt". Poproszono o kilka słów dzikiego psa. Pies pokornie pozdrowił
przewodniczącego, króla, ministra, sekretarza i całe zgromadzenie, po czym
powiedział: „ChociaŜ jestem mały i słaby, nikt nie dorówna mi w ufności. Jestem
wierny i bezgranicznie lojalny w stosunku do osoby, która mnie wychowała i
opiekuje się mną. Zawsze pozostaję wdzięczny i wierny, choćby za cenę Ŝycia.
Nawet jeśli mój pan mnie skrzywdzi, nigdy nie odpłacam mu tym samym. Wszyscy
wiedzą, Ŝe ludziom brak takiej lojalności. Pod tym względem nie jestem gorszy od
człowieka. Człowiek często rani tych, którzy z wielką miłością zajmują się nim i
wychowują go, jak na przykład nauczyciela czy rodziców. Człowiek wyrządza zło w
zamian za dobro, którego doznaje od innych. Krytykuje i knuje plany, oszukuje i rani
swych dobroczyńców. Człowiek nie odczuwa wdzięczności, nie wykazuje lojalności.
Dopóki ktoś spełnia jego zachcianki, sprawia wraŜenie lojalnego, w przeciwnym
razie jego lojalność znika. Skoro człowiek tak postępuje, czy moŜna nas, zwierzęta,
uwaŜać za gorsze od ludzi?".
I tak przemawiali jeden po drugim. Biorąc pod uwagę swoją pozycję i
doświadczenia, wymieniali zalety, które posiadają zwierzęta, a których brak jest
człowiekowi. W końcu przemówił przewodniczący. Mędrzec zwrócił się do
zgromadzenia: „Drogie zwierzęta! Wszystko, co zostało tu powiedziane, jest prawdą.
Wszystko, co robi lub mówi nauczyciel, czyni dla dobra swych uczniów. JednakŜe
człowiek jest podejrzliwy i sądzi, Ŝe jego intencje są złe. Patrząc komuś w oczy
uśmiecha się, a za plecami krytykuje. Człowiek pełen jest takich sprzeczności, przez
co marnuje swoją inteligencję. Wszystkie ludzkie słabości i wady, o których tu
mówiliście, z pewnością są udziałem człowieka. Jeśli chodzi o jedzenie, spanie,
oddychanie i tym podobne czynności, nie ma absolutnie Ŝadnej róŜnicy między
człowiekiem i zwierzęciem".
Mędrzec mówił dalej: „Pragnę jednak podkreślić, Ŝe człowiek posiada jedną
szczególną cechę, która odróŜnia go od zwierząt. Zwierzęta dziedziczą cechę
okrucieństwa, z której nie mogą się wyzwolić. Tygrys, nawet bardzo głodny, nie
tknie ryŜu ani curry. Musi zjeść mięso. Nie wystarczy mu herbata z ciasteczkami. I
nie uda mu się zmienić tego, choćby bardzo się starał. Natomiast człowiek, jeśli
popracuje nad sobą, moŜe zastąpić okrucieństwo dobrocią i wykorzenić z siebie wiele
innych negatywnych cech. Najistotniejsza róŜnica między człowiekiem i zwierzęciem
polega na tym, Ŝe człowiek, jeśli się postara, moŜe dokonać całkowitej transformacji
swojego charakteru, a zwierzę nigdy tego nie dokona. Owa zdolność przemiany
siebie właściwa jest wyłącznie rodzajowi ludzkiemu".
Lis rzekł: „Swami, przyznajemy, Ŝe ludzie posiadają niezwykłą zdolność
wewnętrznej transformacji, lecz skoro nie wykorzystują jej, czy zasługują na tak
wysoką pozycję?". Przewodniczący odparł: „Kto dysponuje zdolnością przeobraŜania
siebie i nie wykorzystuje jej, jest gorszy od zwierzęcia". Zwierzęta zareagowały na te
słowa Ŝywiołową owacją. Mędrzec jeszcze raz podkreślił, Ŝe człowiek, który mógłby
czynić dobro, ale nie wykorzystuje tej zdolności w celu uszlachetnienia swojego
charakteru, jest bez wątpienia gorszy niŜ zwierzę, po czym dodał: „Jaki poŜytek z
wykształcenia, które człowiek zdobywa przez całe Ŝycie? Czy zmienia ono jego
charakter? Negatywne myśli przytępiają ludzki umysł. Człowiek osiągnął wysoki
- 83 -
poziom w wielu dziedzinach, lecz całą swoją wiedzę wykorzystuje jedynie po to, by
napełnić sobie brzuch i związać koniec z końcem".
Teraz wstał lis i dorzucił: „Człowiek dopuszcza się stosowania róŜnych nieetycznych
metod zarabiania na Ŝycie. To oczywiste, Ŝe my, zwierzęta, jesteśmy lepsze niŜ
ludzie". Lis dał się ponieść retoryce i w podobnym tonie kontynuował wypowiedź
przez dłuŜszy czas. „Zdobywając poŜywienie zawsze zachowujemy się uczciwie. Pod
kaŜdym względem jesteśmy lepsze od ludzi. Tak naprawdę, jesteśmy wspaniałe". W
tym momencie otrzymał burzliwe oklaski od całego czworonoŜnego zgromadzenia.
Lecz tym razem lis przekroczył granicę przyzwoitości. Przewodniczący uderzył
młotkiem i przywołał wszystkich do porządku. Teraz wyjaśnił drugą zasadniczą
róŜnicę, która czyni rodzaj ludzki wyjątkowym. Powiedział: „Człowiek jest w stanie
przezwycięŜyć maję, to znaczy iluzję, złudzenie. Gdy tego dokona, moŜe
doświadczać atmy, swojej prawdziwej jaźni i osiągnąć stan nirwany. Zwierzęta nie
mają takiej moŜliwości.
Ludziom dana jest zarówno moc, jak i prawo do pokonania maji. Jeśli człowiek
podejmie trud i wysiłek, bezpośrednio doświadczy atmy i rozpozna swą boską
toŜsamość. Z pomocą ćwiczeń duchowych moŜe osiągnąć nirwanę. Tego
wszystkiego wy, zwierzęta, nie potraficie". I mędrzec dodał: „Drogie dzieci, w języku
angielskim człowieka określa się słowem man. Ten sam rdzeń znajdujemy w
sanskrycie w wyrazie manawa - człowiek. Głębszym znaczeniem słowa man jest to,
Ŝ
e potrafi on rozpoznać i usunąć złudzenie, czyli maję, uzyskać wizję atmy i
zanurzyć się w duchowej mądrości i szczęśliwości stanu nirwany. W słowie man
litera m oznacza pokonanie maji, a oznacza atmę, której wówczas moŜna
doświadczyć, a n - nirwanę. Stan nirwany to poczucie toŜsamości z wieczną
błogością. Zatem prawdziwy człowiek wyzwala się z niewiedzy wypływającej ze
złudzenia, dostępuje widzenia atmy i wchodzi w stan najwyŜszej błogości".
Gdy mędrzec skończył swą wypowiedź, wszystkie zwierzęta schyliły głowy na znak
zgody. Przyznały, Ŝe tych trzech zdolności faktycznie nie posiadają. Lecz wówczas
powstało pytanie: czy wszyscy ludzie mogą dostąpić tego stanu?. „Nie - brzmiała
odpowiedź - jedynie nieliczni. Tylko ci, którzy poszukują skarbu stanowiącego ich
własność od urodzenia. Większość ludzi marnuje Ŝycie, nie dostrzegając wyjątkowej
szansy, jaką ono im przyniosło. Traktując innych gorzej niŜ zwierzęta, pełni są
egoizmu. ChociaŜ mają szansę na zdobycie duchowej wiedzy i doświadczenia
szczęśliwości, nie rozwijają się w tej dziedzinie, przez co nie są w stanie czerpać z
Ŝ
ycia prawdziwej radości". Zwierzęta zgodziły się co do tego, Ŝe ci ludzie, którzy nie
podejmują Ŝadnych kroków w kierunku duchowego rozwoju są tacy sami, jak
zwierzęta i nie ma powodu, aby ich wyróŜniać. Mędrzec przyznał im rację.
Następnie, odpowiadając na pytanie, wyjaśnił powody, dla których przebywa w lesie.
„Ludzie niewiele dbają o prawdziwie ludzkie cechy. Zwierzęta sprawiają kłopoty
jedynie tym, którzy im dokuczają, wszystkimi innymi Ŝyją w zgodzie. Natomiast
człowiek zadaje ból równieŜ tym, którzy nic złego mu nie uczynili. Bez powodu
potępia, stwarza problemy i krzywdzi. Ponadto podejmuje wiele niegodziwych
czynów, których nie powinien się dopuszczać. Z tych oto powodów mędrcy
porzucają towarzystwo ludzi i odchodzą do lasu, aby tam spędzić Ŝycie. Człowiek
stał się samolubny. Wszystko, co czyni, mówi czy myśli, wypływa z egoistycznych
- 84 -
pobudek. Zwierzęta nie krzywdzą innych zwierząt i nie gonią za bogactwem, dlatego
w wielu sytuacjach człowiek zachowuje się gorzej niŜ zwierzę".
Z tego względu Kriszna powiedział ArdŜunie: „Bądź prawdziwym człowiekiem,
ArdŜuno, nie zaś takim, który gorszy jest od zwierzęcia. Wznieś się ponad
zwierzęcość i osiągnij wyŜyny ludzkiej godności. Nigdy nie bądź jak owca -
bojaźliwy i wystraszony, ani teŜ okrutny jak tygrys. Jesteś człowiekiem. Stoisz
wyŜej! Bądź nieustraszony! Nie pozwól, by kiedykolwiek zawładnął tobą strach. Tak
naprawdę jesteś boski. Smutek i strach nie mają nad tobą Ŝadnej władzy". Wówczas
ArdŜuna złoŜył ręce i powiedział: „Panie, bezwzględnie posłucham wszystkich
Twoich rozkazów".
ChociaŜ ludzkie serce wyposaŜone jest w nieskończoną moc, człowiekowi brakuje
wiary w siebie. Dlaczego? Przyczyna tkwi w tym, Ŝe człowiek czuje się oddzielony
od Boga. Sądzi, Ŝe jest kimś innym, a przecieŜ boskość stanowi rdzeń jego istnienia.
Ta sama boskość przenika cały wszechświat. Jeśli naprawdę uwierzysz w Boga, nie
odczujesz nigdy strachu. Zrozumiesz, Ŝe ten sam Bóg, którego wielbisz, obecny jest
wszędzie, Ŝyje w kaŜdym człowieku i w kaŜdej istocie, w tobie takŜe. To przekonanie
usunie wszelki ślad lęku z twojego serca. Bez takiej wiary nieustannie będziesz się
czegoś obawiał. W kaŜdej chwili, na kaŜdym kroku, będziesz musiał walczyć ze
strachem. Będziesz się bał egzaminu, albo podróŜy samolotem. Będziesz się bał, gdy
zobaczysz nadjeŜdŜającą cięŜarówkę. Będziesz się bał od rana do wieczora. Nawet
zasypiając, będziesz się obawiał, Ŝe w nocy okradną cię złodzieje. Lęk zatruje ci
Ŝ
ycie. To nie jest postawa godna człowieka. Musisz stać się nieustraszony.
Rozdział 16
Sens Ŝycia?
Pytanie o sens Ŝycia zawsze wzbudzało duŜo emocji, chociaŜ odpowiedź na to jest
banalnie prosta. Sensem Ŝycia jest wyjście ze swoją świadomością poza ciało
fizyczne i poza swoje ego, czyli odpowiedzenie sobie na trzy proste pytania, które
umoŜliwią nam wyjście z iluzji:
1.
Kto ja jestem?
2.
Po co ja tu jestem?
3.
Dokąd ja zmierzam?
To wszystko, oto jest czarno na białym cały sens Ŝycia. Oczywiste jest, Ŝe
przedstawiłem to w uproszczonym skrócie, ale prawdziwym. Wokół tego moŜna
teraz w zaleŜności od roztropności kaŜdego pojedynczego człowieka snuć osobistą
otoczkę, aby to rozwinąć i ogarnąć. Czytelnikowi, który dotarł do tego miejsca radzę
udać się do łazienki i stanąć przed lustrem. Proszę przez kilka minut przyjrzeć się
sobie samemu i zapytać sam siebie, kto ja jestem, po co ja tu jestem i dokąd ja
- 85 -
zmierzam? MoŜe się zdarzyć, Ŝe ktoś otrzyma odpowiedź ze swojego wnętrza. Kiedy
stoimy przed lustrem i pytamy, kto ja jestem, to proszę zwrócić uwagę na bardzo
waŜny szczegół, czyli, kto pyta o to? Ciało samo w sobie doskonale zdaje sobie
sprawę, Ŝe jest ciałem, więc nie będzie pytać siebie samego przed lustrem, kto ja
jestem. Podobnie jak drzewo nie będzie pytać siebie samego, kto ja jestem, poniewaŜ
drzewo dobrze sobie zdaje sprawę z tego, Ŝe jest drzewem. Pomimo tej oczywistej
logiki, to jednak kiedy jesteśmy przed lustrem i widzimy swoje ciało, to jednak
moŜemy sobie zadać pytanie, kto ja jestem. W tym miejscu logika, zdrowy rozsądek i
zdrowy chłopski rozum podpowiadają nam, Ŝe musi być ktoś w naszym ciele, aby
mogły takie pytania wypłynąć. Skoro ciało nie zadaje sobie tego typu pytań, więc kto
w tym ciele jest zdolny do zadawania tego typu pytań? Aby wyjść z tej ziemskiej
iluzji, trzeba koniecznie sobie uświadomić, Ŝe w naszym ciele mieszka jeszcze inna
ś
wiadomość, niezaleŜna od naszego ciała. Kiedy jesteśmy skoncentrowani tylko na
ciele fizycznym, to znajdujemy się w centrum iluzji tego ziemskiego świata. Będąc w
iluzji nie jesteśmy w stanie poznać sensu Ŝycia, nawet przy bardzo usilnych
staraniach, poniewaŜ iluzja jest sztucznym iluzorycznym tworem, w którym moŜemy
znaleźć nieskończoną ilość innych iluzji, ale prawdy tam nie zaznamy. Do tego
jeszcze wszelkie religie i materialistyczna nauka wokół nas utwierdzają nas w tym
przekonaniu. Wszelkie religie na tym ziemskim padole, pomieszały duchowość z
polityką i obyczajami i uznają niestety ten cały konglomerat za tradycję godną czci.
No niestety, ale piekło, kara boska, grzech pierworodny, odpusty, to rojenia chorych
demonicznych umysłów. Obowiązkiem kaŜdego z nas na tym ziemskim padole, z
całą pewnością nie jest walka z innymi ludźmi o dobra materialne. TakŜe nie
powinna to być walka o władzę i pozycję polityczną. JeŜeli moŜna juŜ mówić o
walce, to powinna być walka ze swoimi własnymi wadami charakteru. Kiedy
skoncentrujemy się sami na sobie, wtedy z pewnością odniesiemy duŜo więcej
korzyści i być moŜe nadejdzie taki dzień, Ŝe zapytamy sami siebie, o sens Ŝycia.
Oczywiste jest, Ŝe wyjście z naszą świadomością, z naszym rozumowaniem i
myśleniem poza ciało fizyczne nie jest końcem naszej ziemskiej przygody. Końcem
naszej ziemskiej przygody jest dojście do oświecenia. Ale aby dojść do oświecenia i
do urzeczywistnienia boskiego pierwiastka w nas samych, czyli własnej jaźni, trzeba
w to całe przedsięwzięcie włoŜyć duŜo własnego wysiłku, duŜo własnej dyscypliny i
duŜo samozaparcia, aby nie pękać zaraz przy większych trudnościach.
Urzeczywistnienie własnej jaźni nie moŜna dokonać za pośrednictwem innych, a
juŜ szczególnie nie moŜna tego dokonać za pośrednictwem kościoła, ale tylko
poprzez trudy własnych doświadczeń, powtarzam, tylko poprzez trudy własnych
doświadczeń w procesie samopoznania.
Bóg, będąc duchowym sercem kaŜdego z
nas, nie potrzebuje reklamy, ani wszelkiej propagandy, ani czarnych kapłanów z
naszego kościoła, jako pośredników, ani Ŝadnych innych pośredników, aby ujawnić
kaŜdemu z nas wspólną istotę. U źródła tego wszystkiego stworzenia wszyscy
jesteśmy tym samym, co inni nasi towarzysze. Na ziemskim świecie, w świecie
materii wyjątkowo gęstej, róŜnica między nami polega jedynie na odmiennej formie
zewnętrznej i innej treści naszego ziemskiego umysłu. U źródła mamy wszyscy jedną
wspólną świadomość i poczucie jedności z wszechprzenikającą energią, zwanej
Bogiem lub Absolutem. Dlatego powtórzę jeszcze raz, Ŝe naczelnym obowiązkiem
- 86 -
kaŜdego z nas na tym ziemskim padole, nie jest gonitwa za bogactwem i
zaspakajaniem ulotnych pragnień, takŜe nie jest to pyskówka i walka z innymi
ludźmi, ale walka nas samych z naszymi wadami, których z reguły mamy
wystarczająco duŜo, aby się nimi na powaŜnie zająć. Kiedy skoncentrujemy się na
sobie, nie będziemy przynajmniej powiększać naszego plecaka karmicznego, co nam
wyjdzie tylko na dobre.
Kult osobowości, kult ciała, kult autorytetów, kult osiągnięć, kult bogactwa są
wyjątkowo złudną i błędną drogą Ŝycia, którą niestety większość z nas kroczy. No
niestety, ale w takich jakiś dziwnych czasach Ŝyjemy. Te wszystkie kulty naszej
obecnej cywilizacji nie mają nic wspólnego z naszą wyŜszą jaźnią, z naszą wyŜszą
osobowością i z naszą wyŜszą świadomością. Kiedy wykierujemy się na poznanie
sensu Ŝycia, kulty te same od nas odpadną. Kiedy jest mowa o sensie Ŝycia warto
wspomnieć, Ŝe wielcy tego świata dzielą ludzkość pod względem stopnia rozwoju na
pięć wielkich kategorii. Do kategorii pierwszej naleŜą wyjątkowo wybitne jednostki,
a do kategorii piątej naleŜą ludzie zupełnie nierozwinięci. Obecnie na ziemi
przewaŜają ludzie czwartej i piątej kategorii.
Do kategorii pierwszej naleŜą te nieliczne klejnoty rodzaju człowieczego, które
ukończyły swą ludzką ewolucję i osiągnęły oświecenie lub wyzwolenie. Są to
nauczyciele mądrości, którzy są często naszymi przewodnikami, którzy zjednoczyli
się w Wielką Białą Wspólnotę i kierują teraz naszą ewolucją. Są oni wolni od
następnych reinkarnacji i wcielają się tylko z własnej woli dla dobra ewolucji i dla
dobra całej ludzkości.
Kategoria druga obejmuje tych z nas, którzy zrozumieli konieczność pracy nad sobą,
ś
wiadomie tworzą swoją przyszłość i kroczą drogą duchową prowadzącą do
doskonałości. Dobrowolnie wyrzekają się oni długotrwałej szczęśliwości na
wyŜszych planach Bytu po zakończonej reinkarnacji, do której mają prawo, aby
jeszcze bardziej przyśpieszyć swoją ewolucję i podnieść swoją świadomość. Z reguły
inkarnują się niedługo po śmierci, a niektórzy zaraz po śmierci, nawet nie zrzucając
astralnej i mentalnej powłoki. KaŜdy z takich mocno kraczących drogą duchową ma
nauczyciela, który sam wybiera rodzinę i warunki kolejnych narodzin.
Trzecia kategoria zawiera ludzi o duŜej kulturze, którzy dąŜą do wyŜszych celów i
mają wzniosłe ideały. Są to osoby, których horyzonty myślowe rozszerzyły się na
tyle, Ŝe pojęli oni sens Ŝycia, sens istnienia i jednię Ŝycia oraz jednię ludzkości.
Wcielają się dwa lub więcej razy w kaŜdej podrasie, a ich okres przebywania na
tamtym świecie po zakończeniu reinkarnacji trwa u nich od kilku lat, do kilku
tysięcy lat.
Do czwartej kategorii naleŜą ludzie o ograniczonym poglądzie na świat. Horyzonty
myślowe tych ludzi nie sięgają poza obręb ich rodziny, czy państwa i narodowości.
To ludzie pierwotnego umysłu, bez inicjatywy i bez wyobraźni. Wcielają się
wielokrotnie w tej samej podrasie, zanim przejdą do następnej. Poznanie sensu Ŝycia
i celu Ŝycia w ogóle ich nie interesuje i nawet o tym nie pomyślą. Interesują się tylko
- 87 -
przyziemnymi sprawami i zaspakajaniem swoich pragnień. Ich odpoczynek na
tamtym świecie po zakończeniu reinkarnacji jest krótki, przy czym czas jego trwania
zaleŜy od postępu w duchowym rozwoju, jaki wykazali za Ŝycia.
Do piątej kategorii naleŜą ludzie zupełnie nierozwinięci, dusze młode, które
niedawno wyszły ze stanu zwierzęcego. Ich rozwój umysłowy przechodzi
początkowe stadium. Nie umieją oni opanować swych gwałtownych namiętności i
swej przyziemnej natury. Rodzą się wśród dzikusów i w na pół cywilizowanych
rasach, a takŜe w najbardziej zapóźnionych i przestępczych grupach społeczeństw
cywilizowanych. JeŜeli takiemu człowiekowi powie się coś o rozwoju duchowym lub
sensie Ŝycia, to wpadnie zaraz w taką furię, Ŝe nawet mógłby zabić. Większość
najbardziej podłych fanatyków religijnych wywodzi się z tej piątej kategorii. Ich
okres przebywania na tamtym świecie po zakończonej reinkarnacji jest krótki, ale ich
niepohamowane namiętności mogą ich zatrzymać po śmierci między niebem a ziemią
w sferach niŜszego planu astralnego na długi czas.
Wielu z nas zdobywa wykształcenie, niektórzy z nas nawet tytuły naukowe, ale nic z
tego nie jest pomocne, aby zrozumieć, chociaŜ podstawowe prawa duchowe. Ale
mało tego, nie dość, Ŝe po takim wykształceniu nie mamy pojęcia o rozleglejszym
ś
wiatopoglądzie, to jeszcze ta wiedza, którą wynieśliśmy ze szkół, będzie nam
wyjątkowo utrudniać zrozumienie duchowości, co jest na te czasy wyjątkowo
niekorzystnym wydarzeniem. Jedyne wyjście z tej niekorzystnej dla nas sytuacji, to
po prostu trzeba się będzie duŜo pozbyć i odrzucić większość z naszej świeckiej
wiedzy, abyśmy byli w stanie cokolwiek zrozumieć w tematyce duchowej. Nauka i
duchowość nie idą w parze, od czasu wymazania przez kościół nauk o reinkarnacji z
naszego codziennego Ŝycia, dlatego wiedza akademicka do niczego nie jest przydatna
w dociekaniu nad sensem Ŝycia. W obecnych czasach, zabiegani rodzice niby
troszczą się o wykształcenie swoich dzieci, ale nawet im na myśl nie przyjdzie, aby
pomyśleć, jakiego to rodzaju edukację, powinny ich dzieci otrzymać. Wiedza
otrzymywana w polskich szkołach i uniwersytetach, nie ma zbyt wielkiej wartości,
poniewaŜ pomocna jest tylko w jednym, w zdobywaniu pieniędzy i nic więcej.
Chciałbym wyraźnie powiedzieć, Ŝe świat zaczął się bez pieniędzy, i na pieniądzach
na pewno się nie skończy. Szkoły powinny oferować nie tylko wykształcenie
przydatne w zdobywaniu dóbr materialnych, ale powinny wykraczać poza te czysto
materialne sprawy, aby takŜe przygotować młodych ludzi moralnie i duchowo do
dalszego Ŝycia, na tej pięknej planecie. Edukacja w świecie cywilizacji zachodniej,
słuŜy tylko jednemu, aby się dobrze z Ŝyciu ustawić. No niestety, ale materializm
zdominował takŜe obecny system nauczania, co nie jest ani dobre, ani normalne.
Obecnie nie kładzie się w szkołach prawie Ŝadnego nacisku na kształtowanie
charakteru uczniów i studentów, co takŜe nie jest dobre, ani normalne, poniewaŜ
moŜe to być dla wielu z nas brzemienne w skutki. Pol Pot był po wyŜszych studiach,
a przyczynił się do wymordowania jednej trzeciej narodu kambodŜańskiego. I cóŜ z
tego, Ŝe taki student osiągnął wyŜsze wykształcenie, skoro jego charakter pozostał na
poziomie demonicznym lub zwierzęcym, a do tego wielu z nich jest przekonana, Ŝe
są tylko biednymi i niegodnymi grzeszników z poczuciem winy na karku. Tak
prawdę mówiąc, to wykształcenie nie jest zbyt wiele warte, jeśli równolegle nie
rozwiną się dobre cechy charakteru. Obecny system edukacyjny, będzie tylko
pogłębiał zapaść społeczeństwa w materializm, co tylko wzmocni takie rządze, jak
egoizm, chciwość, zazdrość, pazerność, samolubstwo i gniew.
Nasze Ŝycie na tym ziemskim padole jest niestety mozaiką z przyjemności i bólu. Z
reguły cierpienie oddziela od siebie, dwie chwile radości, więc moŜna spokojnie
- 88 -
powiedzieć, Ŝe nie ma róŜy bez kolców. Dlatego takŜe w Ŝyciu mogą nas osaczyć
kłopoty i cierpienia i z reguły tak się dzieje, ale pomimo wszystko nie pozwólmy im,
aby wyprowadziły nas z równowagi i nie pękajmy zaraz, zalewając się łzami.
Kłopoty i cierpienia przychodzą i odchodzą, więc nie warto tracić zdrowia na
zamartwianie się nimi. KaŜdy z nas jest jaźnią niedwoistej natury, natomiast to, czym
się stajemy zaleŜy od naszego wyboru dokonywanego myślą, słowem i czynem, czyli
dziełem kaŜdego z nas jest to, z czym się borykamy w materialnej egzystencji na tym
ziemskim padole. Nasze ciało naleŜy do świata materii. Nasz umysł naleŜy do świata
mentalnego. Nasza intuicja i sumienie naleŜą do świata przyczynowego, będącego
siedzibą jaźni, tworzącej ciała na obraz i podobieństwo swoich marzeń.
Rozdział 17
Śmierć
Bez względu na to, jak długo kaŜdy z nas chciałby Ŝyć, to śmierć i tak nastąpi, to jest
jedna z nielicznych pewnych rzeczy, z którymi kaŜdy z nas na tym ziemskim padole
będzie wcześniej, czy później konfrontowany. Przed śmiercią Ŝaden z nas nie jest w
stanie uciec lub gdzieś się ukryć. No niestety, ale wszystkie nasze osiągnięcia,
wszystkie tytuły, całe nasze bogactwo, nasza rodzina, wszyscy nasi przyjaciele, oraz
zwrócenie swojego umysłu ku przemijającym przyjemnością nie uratuje nas przed
ś
miercią. W rzeczy samej wszyscy ludzie i wszystkie przedmioty tego naszego
ziemskiego świata zostaną wcześniej, czy później porwane przez rzekę śmierci, więc
szukanie pomocy lub schronienia przed śmiercią u kogoś, kogo takŜe poniesie rzeka
ś
mierci nie ma Ŝadnego sensu. W naszym społeczeństwie uwaŜa się, Ŝe śmierć to coś,
czego naleŜy się bać, o czym nie moŜna mówić, gdy jesteśmy szczęśliwi. Ale śmierć
nie jest ani dobra ani zła. Nie mamy na nią wpływu; nie przyjdzie za wcześnie, gdy
jej pragniemy, ani nie unikniemy jej tylko dlatego, Ŝe uwaŜamy, iŜ jest zła. Ona po
prostu jest. Nasz marsz pogrzebowy zaczyna się w chwili narodzin. Jedni docierają
na miejsce wcześniej, inni docierają tam okręŜną drogą. I tylko tym róŜnią się między
sobą. Ogólnie uwaŜa się, Ŝe śmierć jest tragedią, która musi się w końcu przydarzyć.
Warto sobie w tym miejscu uświadomić, Ŝe tak zwana śmierć to tylko przejście z
jednego Ŝycia do drugiego. To jak zmiana ubrania ze starego na nowe. Oczywiście
zdarzają się cynicy, którzy tylko śmieją się z takiego porównania i pytają: "A co ze
ś
miercią noworodków, dzieci, dorosłych w kwiecie wieku? Ich ciał nie moŜemy
przecieŜ - uŜywając przenośni - nazwać zuŜytymi ubraniami." No cóŜ, ubranie nie
musi być stare, ale materiał, z którego powstało musiał być zleŜały. To wystarczy,
aby nowe ubranie szybko uległo zniszczeniu. Warto zdać sobie sprawę i zawsze o
tym pamiętać, Ŝe nasze ciało jest naszym pojazdem, który wiezie nas niechybnie na
spotkanie ze śmiercią. No niestety, ale śmierć moŜemy spotkać w kaŜdej chwili. To
moŜe być jakieś drzewo, słup, samochód, cięŜarówka, rów, przepaść czy śliska
- 89 -
nawierzchnia jezdni. Jeśli zdamy sobie sprawę, Ŝe czas ciągle upływa, to nie
będziemy go tylko marnować na zbędne rozmowy, pogoń za zbytkiem, pragnieniami
i ulotnymi zachciankami oraz na kaprysy i rozwiązłą rozrywkę. Warto więc jechać
ostroŜnie, powoli, bacznie zwracając uwagę na potrzeby tych, którzy znajdują się na
drodze.
Nie
wyprzedzaj
innych,
ani
nie
lubuj
się
w szybkiej jeździe. ZwaŜaj na moŜliwości twego pojazdu i stan drogi. Wtedy
unikniesz wypadków. Twoja podróŜ będzie miłym doświadczeniem nie tylko dla
ciebie, ale i dla innych. Kto najbardziej boi się śmierci?
Na początku tej ksiąŜki wspomniałem, Ŝe ludzie są po części człowiekiem, po części
Bogiem, po części zwierzę i po części demonem. Najbardziej śmierci boją się
panicznie ludzie o przewadze cech demonicznych. Oni szczególnie rozpaczają na
samą myśl o śmierci. To wszystko dlatego, Ŝe swojej ignorancji i cynizmie
najbardziej identyfikują się z ciałem fizycznym i swoim ego i są święcie przekonani,
Ŝ
e niczym innym nie są. I niech tak zostanie. Ale z drugiej strony warto zwrócić
uwagę, Ŝe ego reprezentuje „Ja” i „Moje”, które zna siebie jako ciało. Jest to światło
czystej świadomości przesłonięte ciałem materialnym. Posiada synonimy: umysł,
toŜsamość cielesna, osobowa świadomość, określane w sanskrycie słowo ahamkara
czyli działający jako ciało. Ego, to Ja i Moje, które zna siebie jako ciało, to
ś
miertelna, nierzeczywista, fałszywa, osobowa, indywidualna jaźń, która otoczyła się
iluzją bycia czymś odrębnym od Boga. Ego jest tym, co gromadzi wiedzę, odczuwa
ból lub przyjemność, sięga po wspomnienia, posiada zachcianki, jest niewolnikiem
zmysłów, miotane przez zwątpienia i strach, a swoje działanie kieruje na
zaspakajanie własnych pragnień i zmysłów. Liczy się tylko ja i moje, tu i teraz za
wszelką cenę, a po mnie moŜe przyjść nawet i potop na wszystkich i wszystko
zatopić, ale ja muszę swoje pragnienia spełnić teraz i koniec. No niestety, ale
większość z nas w Polsce i w świecie zachodnim tak myśli.
ToŜsamość z myśleniem prowadzi do identyfikacji z ego. Z informacji dostarczanych
nam przez nasze zmysły, nasz umysł przędzie nić pragnień tworząc kokon ego w
postaci osobności, odrębności, osobowości. Ego umysł tworzy ciągle gęstą chmurę
myśli, która izoluje jego świadomość od światła prawdy, w ten sposób chroni swoją
niewiedzę od spopielenia. Im większa jest izolacja świadomości, tym większa jest
ignorancja i ciemnota religijna. No niestety, ale dopiero wtedy, gdy znika otoczka
mentalna i cielesna, moŜliwe staje się doświadczenie prawdy o swojej rzeczywistej
istocie i uświadomienie sobie, kim ja naprawdę jestem. Oczywiście nie oznacza to
zaraz śmierci ciała, czy teŜ zaburzenie umysłu. To jest tylko odsunięcie uwagi
ś
wiadomości od cielesnej toŜsamości, czyli myślenie, Ŝe ja jestem tylko ciałem
fizycznym i według ciemnoty narzuconej przez kościół, Ŝyję tylko jeden jedyny raz.
Oczywiście nasze ciało i umysł będą w stanie materialnym do końca
zaprogramowanej reinkarnacji, ale juŜ nie będą dominować i nie zdołają juŜ wpuścić
nas w bagno ciemnoty i iluzji.
Ludzie o przewadze cech zwierzęcych takŜe boją się śmierci, ale juŜ tak wielka
rozpacz ich nie dopada. Ludzie o przewadze cech człowieczych z reguły nie boją się
ś
mierci, poniewaŜ oni instynktownie czują, albo nawet domyślają się, Ŝe śmierć nie
jest końcem wszystkiego. Faktem jest, Ŝe wielu z nich czyta literaturę duchową, więc
są bardziej świadomi tego doczesnego Ŝycia, dlatego na słowo śmierć nie reagują z
- 90 -
rozpaczą, ani strachem. Wielu z nich umiera z imieniem Boga na ustach, co jest
wyjątkowo korzystnym dla nich wydarzeniem. Ludzie o przewadze cech boskich w
ogóle nie reagują na słowo śmierć, poniewaŜ oni wyszli juŜ dawno poza swoje ciało i
iluzję tego świata, więc dobrze sobie zdają sprawę, co to jest śmierć i umieranie.
Rozdział 18
Najstraszniejszy wróg człowieka – czyli niewiedza.
Na koniec tej ksiąŜki podam słowa Sai Baby dotyczące tego tematu:
- śadne nieszczęście nie jest w ostatecznym rozrachunku nieszczęściem, jeŜeli się
dzięki niemu uwolnisz od swojego największego, najstraszniejszego wroga –
niewiedzy. KaŜde przeŜycie moŜe cię wzbogacić i ostatecznie przyczynić się do
twojego szczęścia, jeśli wykorzystasz je w celu usunięcia niewiedzy. Niewiedza jest
jak nieprzyjemny zapach, moŜesz uŜyć nie wiadomo ile perfum, a będzie go nadal
czuć, czasami wskutek zmieszania z perfumami, nawet gorzej niŜ przedtem.
Niewiedzy nie da się zaszminkować. Zawsze ujawni się jak kaszel albo duŜy brzuch.
Jakbyś się nie starał, nie moŜna ich ukryć. Musisz zatem po pierwsze rozpoznać, Ŝe
niewiedza stanowi plagę
,
twojego Ŝycia. Wszystkie kolejne kroki następują potem
same z siebie. Niestety, liczni ludzie tak bardzo kochają swoją niewiedzę, Ŝe rob
i
ą
wszystko, by ją zatrzymać. Straty, cierpienie i katastrofy są w ten sposób z góry
zaprogramowane, bo niewiedza i sukces nie pasują do siebie. Dlatego nigdy nie trwaj
w niewiedzy
,
przynosi ci ona jedynie cierpienie i wcześniej czy później prowadzi cię
do stwierdzenia: gdybym tylko wcześniej to wiedział? Gdybym wcześniej miał ten
rozum co teraz? Kiedy wypowiesz te słowa, zapytaj siebie czy rzeczywiś
c
ie chciałeś
wiedzieć. CzyŜ naprawdę nie było oznak, z których mogłeś się zorientować, Ŝe taki
będzie koniec? Nie traktuj siebie jak kreta w pustym pomieszczeniu. Nie sądź, Ŝe
jesteś całkowicie bezradny. Postrzegaj siebie jako stwórcę, a będziesz nim. Na koniec
tej ksiąŜki, chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę na los i przeznaczenie człowieka
trochę z innej strony:
Człowiek nie jest w stanie przestać myśleć, dlatego ciągle tworzy myśli, które
powstają w jego umyśle. Myśli te tworzą wokół człowieka taką dosyć gęstą i
dosyć duŜą mgłę myślową, która w rzeczy samej Ŝyje i działa na swój
niepowtarzalny sposób. W tym niewidzialnym świecie nasza mgła myślowa
przyciąga do siebie i łączy się z innymi pół inteligentnymi tworami tego
niewidzialnego dla oka królestwa i tak powstaje Ŝywa istota zrodzona z umysłu
pojedynczego człowieka, która ma kolosalny wpływ na los i przeznaczenie tegoŜ
człowieka. Myśli dobre tworzą Ŝywą dobroczynną, uczynną i dobrą istotę. Myśli
złe i demoniczne tworzą złośliwą, szkodliwą i demoniczną istotę. Tak oto
człowiek tworzy wokół siebie swój własny świat, jakby taką szklaną kulę wokół
siebie składającą się z Ŝywych tworów jego umysłu, czyli jego marzenia, plany,
ciągotki, pragnienia, zachcianki, namiętności i wszystko inne. Tak oto człowiek
- 91 -
tworzy i wykuwa swój los i swoje przeznaczenie, poniewaŜ właśnie ten świat
wokół niego jest odpowiedzialny za dalszy jego los na tym ziemskim padole.
ś
yczę wszystkim czytelnikom sukcesów na ścieŜce rozwoju duchowego i mam
nadzieję, Ŝe ta moja ksiąŜka będzie pomocna w tym zamierzeniu.
Alfred Michalak
Piotrków Trybunalski - 2012 rok.