background image

Opcje walutowe

background image

W połowie listopada „Parkiet” napisał o 

problemie opcji walutowych, bijących w 
wyniki finansowe dziesiątek,  może nawet 
setek polskich przedsiębiorstw.

background image

Kilka miesięcy temu, kiedy polski złoty umacniał 

się, przedsiębiorcy sprzedający swoje usługi bądź 

towary za waluty obce, w obawie przed stratami, 

zawierali z bankami umowy o tzw. opcje walutowe.

Bank zobowiązywał się, że odkupi od 

przedsiębiorcy np. 10 mln euro po 3,5 zł za 1 euro, 

nawet gdyby kurs tej waluty wynosił 3,3 zł. Za to 

bank dostawał opłatę, tzw. premię opcyjną.

Niekiedy umowa z bankiem nie przewidywała 

wnoszenia takiej opłaty. Dawała za to prawo do 

kupienia od firmy tej samej kwoty np. 10 mln euro 

np. po kursie 3,6 zł za euro, w sytuacji gdyby złoty 

osłabł.

background image

Gdy złoty osłabił się rzeczywiście, banki skorzystały z 
możliwości kupna waluty w ramach opcji.

background image

Strategia tzw. asymetrycznego korytarza 
zerokosztowego, która była najczęściej stosowana 
przez eksporterów, jest tak naprawdę jedną z 
najbardziej ryzykownych. Chociażby dlatego, że 
towarzyszące jej wystawienie opcji call (prawa do 
kupna waluty po określonej cenie) związane jest 
ze znacznie większym nominałem niż przy zakupie 
opcji put (która to tak naprawdę zabezpiecza 
eksportera, dając prawo do sprzedaży waluty po 
określonej cenie w przyszłości).

background image

Samo nabycie opcji put związane jest jednak z 
pewnym kosztem i tutaj był haczyk, na który 
łapało się wielu przedsiębiorców. Zestawiając obie 
wymienione wcześniej opcje ze sobą, otrzymywało 
się darmowy produkt, na którym można było 
jeszcze nieco pospekulować. W przypadku 
skrajnie niekorzystnego obrotu spraw na rynku 
zaczął się jednak dramat. Bo wystawienie opcji 
call zobowiązuje do dostarczenia waluty po 
określonej cenie do nabywcy, która okazuje się 
znacznie poniżej obecnej.

background image

Kryzys na międzynarodowych rynkach finansowych 
spowodował istotne zmiany kursu PLN/EUR, PLN/USD i 
innych walut względem złotówki w wyniku, których 
instrumenty mające zabezpieczyć przedsiębiorców przed 
ryzykiem kursowym przynoszą im znaczne straty. 
Dodatkowo w obliczu aktualnej sytuacji nieznane stały się 
perspektywy kształtowania tych kursów w przyszłości. Jak 
się okazuje wiele banków nie informowało firm o ryzyku, 
jakie niesie zawieranie opcji walutowych. Ponadto, 
kontrakty te były zapisane w sposób na tyle zawiły i 
jednostronnie korzystny dla banków, że klienci, nawet przy 
zachowaniu należytej staranności, nie byli w stanie ustalić, 
jak znaczną ekspozycję na ryzyko przyjmują na siebie. 

background image

Kto stracił?

     - Lotos - strata na transakcjach zabezpieczających na poziomie 95,3 mln zł. Łączny 

wpływ osłabienia się złotówki na wyniki spółki szacowany jest na poziomie - 277 mln 

zł. 

- Ciech - na skutek tylko części transakcji opcyjnych, spółka zaksięgowała stratę w 

wysokości ponad 100 mln zł. Jednocześnie Ciech obniżył prognozę zysku netto o 

blisko 200 milionów. 

- Zakłady Magnezytowe Ropczyce są w jeszcze gorszej sytuacji- Bank Millennium 

wypowiedział firmie umowę i domaga się zapłaty 19,5 mln zł z tytułu opcji. 

- Zależna od Rafako firma Elwo ma do rozliczenia opcje i kontrakty forward o 

wartości 150 milionów euro. Elwo zawarło umowy z bankami Millennium, Fortis, 

ING, Pekao. Ostania z nich wygasa w czerwcu 2012. Zarząd Rafako ocenia, że 

zawarte przez spółkę zależną transakcje mogą potencjalnie stanowić źródło 

istotnych zobowiązań tej spółki oraz negatywnie wpłynąć na skonsolidowane wyniki 

finansowe całej grupy. 

- W podobnych sytuacjach są m.in.. Police, Puławy, Erbud czy PPWK, Sfinks Polska 

SA.

Zdaniem organizacji przedsiębiorców to wierzchołek góry lodowej, bo w całej
gospodarce działa ok. 2 mln firm, a na giełdzie notowanych jest niespełna 400. 

Ostrzegają, że upaść

może tysiące firm.

background image

Z powodu ogromnych strat na opcjach spółki 

giełdowe zanotowały także bardzo duże 
spadki kursu akcji.

background image
background image
background image

Odlewnie drastycznie tną prognozy. Winne 

opcje walutowe.

Z 6 do 1 mln zł zysku netto skorygowała swoje prognozy giełdowa 
spółka Odlewnie Polskie. Powody korekty to pogorszenie koniunktury i 
opcje walutowe. Spółka nie wyklucza kolejnej korekty prognoz. 

W lutym Odlewnie zapowiadały 150 mln zł przychodów ze sprzedaży, 
8,3 mln zł zysku brutto i 6 mln zł zysku netto. Prognozę przychodów 
spółka podtrzymała, ale prognozy zysków brutto i netto ścięła do 
poziomu miliona zł. Spółka obniżyła też prognozę nadwyżki finansowej 
(zysk netto + amortyzacja) z 10 060 tys. zł do 4 400 tys. Zł. Jak 
napisała spółka w komunikacie do głównych przyczyn obniżenia 
prognozy wielkości zysku brutto, zysku netto i nadwyżki finansowej 
należy zaliczyć negatywne wyniki rozliczeń w ramach zawartych przez 
spółkę transakcji z wykorzystaniem instrumentów pochodnych 
zabezpieczających ryzyko kursowe. Ze względu na nieprzewidywalny 
kurs złotego wobec innych walut zarząd spółki postanowił zamknąć 
większość opcji walutowych. Na zamknięcie opcji spółka chce 
przeznaczyć środki pozyskane z kredytów bankowych, które będzie 
spłacała w długoterminowym okresie. Oferty zamknięcia opcji zostały 
wysłane do wszystkich banków. Spółka jest w trakcie negocjacji 
warunków zamknięcia opcji walutowych. Z uwagi na obecną ujemną 
wycenę opcji ich zamknięcie może skutkować ujemnym wynikiem a co 
za tym idzie pogorszeniem wyników za rok bieżący .

background image

Informacje o opcjach wywołały zaniepokojenie rządu, bo 
mogą one nie tylko pogrążyć prosperujące firmy, ale 
wręcz odbić się negatywnie na i tak już słabnącym 
wzroście PKB. Firmy, zamiast inwestować i tworzyć 
miejsca pracy, będą spłacać długi wobec banków.

Nastąpi obniżenie dochodów banków, gdy firmy będą 
miały problemy z terminowym rozliczaniem 
instrumentów pochodnych.  Tak więc  banki 
namawiające firmy do ryzykownych operacji, same 
stracą.

background image

Infolinię dla przedsiębiorców, którzy znaleźli 

się w trudnej sytuacji w związku z zakupem 
opcji walutowych, resort gospodarki 
uruchomił 8 grudnia.

Waldemar Pawlak, wicepremier, minister 

gospodarki poinformował , że do tej pory 
około 100 przedsiębiorców poinformowało o 
poniesieniu strat w łącznej wysokości 500 
mln zł w związku z opcjami walutowymi. 

background image

Komisja Nadzoru Finansowego zwróciła się 

do banków o wyjaśnienia i zapowiedziała, że 
ok. 15 grudnia poda skalę problemu.

background image

Co najmniej 140 mln zł kosztuje do tej pory polskie 
fundusze inwestycyjne i emerytalne załamanie kursów 
spółek zaangażowanych w transakcje opcjami. 
Fundusze inwestycyjne i emerytalne posiadają pokaźne 
pakiety akcji firm, które mają największe problemy z 
transakcjami opcjami. Spadek wartości walorów tych 
przedsiębiorstw kosztował je już 140 mln zł. 
Jednym ze skrajnych przypadków są fundusze Arka, 
posiadające ponad 24 proc. udziałów w Rafako. W 
poniedziałek notowania tej firmy - po tym jak na koniec 
tygodnia poinformowała o skali zaangażowania w opcje 
swojej spółki zależnej - spadły o 30 proc., co 
"kosztowało" fundusze Arka niemal 24 mln zł.
Najdotkliwsze straty związane ze spadkiem wartości 
rynkowej spółek zaangażowanych w opcje poniosło 
jednak Pioneer Pekao TFI. Udziały w Rafako (9,9 proc.) 
i Ciechu (blisko 19 proc.) stopniały w kilka dni o ponad 
45 mln zł.

background image

Z ustaleń "Parkietu" wynika, że w całym regionie Europy 
Środkowej i Wschodniej stroną głośnych ostatnio transakcji 
opcyjnych był między innymi J.P. Morgan. Dostarczał produkt 
polskim bankom, które dalej oferowały go eksporterom. 
Wiemy, że drugą stroną umowy opcyjnej, jaką zawarł Ciech, 
jest J.P. Morgan, a polski bank był jedynie kimś w rodzaju 
pośrednika.

Domysły te zostały w zeszłym tygodniu potwierdzone przez 
przedstawicieli banku JP Morgan. Dostarczał on opcje 
polskim bankom, zwłaszcza Bankowi Millennium.

Niedawno J.P. Morgan wsławił się na naszym rynku raportami 
dotyczącymi złotego oraz stanu polskiej gospodarki.

background image

Sprawa opcji walutowych pokazuje, jak niska 

jest świadomość mechanizmów związanych z 
rynkiem walutowym. Naruszono granicę 
pomiędzy zwykłym zabezpieczaniem 
wpływów przedsiębiorstwa a spekulacją. 

background image

Kilkadziesiąt groszy na EUR/PLN oznacza dość często 

kilkaset tysięcy złotych, a nawet kilkanaście milionów w 

przypadku dużych firm. Patrząc na doniesienia mediów, 

można domniemywać, że skala problemu jest dość duża 

(zwłaszcza, że trudno jest określić sytuację w spółkach 

pozagiełdowych).

W przypadku niektórych firm może to oznaczać 

bankructwo, albo drastyczne ograniczenie dotychczasowej 

działalności. Cała sprawa ma też drugie dno. Jest nim 

utrata zaufania do instytucji finansowych, które będzie 

bardzo trudno odzyskać. Niesie jednak ze sobą pewną 

naukę, że warto inwestować w finansową edukację bądź 

dobrego doradcę.

background image

Komunikat Komisji Nadzoru 

Finansowego.

        

Dnia 17 grudnia 2008r. pojawił się na 

stronie KNF-u komunikat w sprawie wpływu 

walutowych instrumentów pochodnych na 

banki i spółki publiczne.

W związku z informacjami o negatywnym wpływie 

walutowych instrumentów pochodnych na wyniki finansowe 

przedsiębiorstw, Urząd KNF podjął działania, mające na celu 

uzyskanie od banków nadzorowanych przez KNF oraz 

wszystkich emitentów, których akcje są dopuszczone do 

obrotu na rynku regulowanym, informacji o ewentualnych 

stratach wynikających z zaangażowania w instrumenty 

pochodne. Na podstawie pozyskanych danych można 

stwierdzić, że sprawa walutowych instrumentów pochodnych, 

a w szczególności opcji, nie zagraża obecnie stabilności 

banków i innych podmiotów sektora finansowego w Polsce.

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Mechanizm

Mechanizm

                 Firmy eksportujące wystawiają się na niebezpieczeństwa związane z 

ryzykiem wahań kursowych. Przedsiębiorstwo prowadzące działalność eksportową 

ponosi zazwyczaj koszty w walucie krajowej natomiast przychody posiada w obcej 

walucie, co w naturalny sposób otwiera firmie długą pozycję w walucie obcej i czyni 

ją wrażliwą na spadek kursu walutowego. W związku z tym coraz więcej z 

eksporterów, w tym także mniejszych stosuje specjalistyczne zabezpieczenia przed 

niekorzystnym kursem walutowym poprzez wykorzystywanie instrumentów 

finansowych, oferowanych m.in. przez banki. Najbardziej popularne jest 

zastosowanie transakcji forward, która jest transakcją zabezpieczającą prowadzącą 

do uniezależnienia dochodów firm od wahań kursu walutowego. Często firmy, chcąc 

uzyskać korzystniejszą dla siebie (w porównaniu z transakcją forward) 

charakterystykę wypłat w spodziewanym przez nie przedziale kursu walutowego 

stosują strategie opcyjnie, w których koszty długich pozycji opcyjnych są 

niwelowane za pomocą wystawiania przez firmy opcji o innych parametrach. 

Dążenie do zredukowania kosztów do zera prowadzi do sytuacji, w których 

wystawione opcje mogą przynieść znacznie większe zobowiązania firmy na rzecz 

banku. Najczęściej firmy zakładają, że tak niekorzystne dla nich zmiany kursu 

walutowego nie maja szans zaistnieć. Taki sposób myślenia niejednokrotnie 

prowadzi do zajęcia przez firmę pozycji spekulacyjnej. Powszechne przekonanie o 

stałej aprecjacji złotego zwiększyło skłonność do spekulowania na rynku walutowym. 

Dlatego KNF zwracała uwagę poprzez publikowane raporty, że istnieje ryzyko 

odwrócenia trendu umacniania się polskiej waluty.

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Sektor bankowy

Sektor bankowy

Ocena ryzyka z tytułu transakcji pochodnych kursu walutowego w 
systemie bankowym uwzględnia skalę zaangażowania banków w tego 
typu transakcje, ryzyko kredytowe i zasady jego akceptacji przez banki, 
ryzyko reputacyjne i prawne, a także działania restrukturyzacyjne podjęte 
przez banki. Z informacji uzyskanych od banków znacząco 
zaangażowanych w transakcje na instrumentach pochodnych zawierane z 
podmiotami niefinansowymi wynika, że obecny poziom ekspozycji 
kredytowej z tytułu transakcji opcyjnych z klientami nie stanowi 
zagrożenia stabilności i wypłacalności sektora bankowego. Łączna kwota 
odpisów/strat banków nie powinna przekroczyć 10–15 % kwoty 
negatywnej dla klientów wyceny transakcji opcyjnych, wstępnie 
szacowanej na około 5,5mld zł, przy założeniu utrzymania obecnego 
poziomu kursów walut obcych. Nie oznacza to rzeczywistych strat 
przedsiębiorstw w tej samej wielkości, ponieważ duża część zobowiązań 
zostanie pokryta zwiększonymi przychodami firm z realnych, wyrażonych 
w walutach obcych, transakcji. Osłabienie złotego zwiększa negatywną 
wycenę transakcji opcyjnych, ale także wartość przychodów 
przedsiębiorstw.

 

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

W pierwszej połowie 2008 roku złoty umacniał się względem euro i 
dolara. Mimo
 okresowych wahnięć i stabilizacji trend ten utrzymywał 
si
ę do połowy lipca. Zmiana nastąpiła w drugiej połowie roku. W 
okresie od 15 lipca do 15 wrze
śnia cena dolara wzrosła wtedy o 
prawie 0,4 zł a euro o ponad 0,20 zł. Najbardziej dynamiczny wzrost
 
tych walut w stosunku do złotego odnotowano pomiędzy drugą 
połową września i druga połową października. Po tym okresie nastąpił 
najszybszy w drugiej połowie roku
 spadek wartości dolara i euro w 
stosunku do złotego. Okres spadkowy trwał krótko i
 nastąpiło po nim 
ponowne osłabianie si
ę złotego. Trend deprecjacji złotego względem 
dolara i euro utrzymuje się.

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Wielkość zobowiązań wobec banku, a tym samym wielkość ekspozycji 
kredytowej banku na danego klienta zmienia się, w zależności od aktualnych 
parametrów rynkowych. Osłabienie lub umocnieni się złotego może mieć 
wpływ – negatywny lub pozytywny – na wielkość odpisów, a w konsekwencji 
na wyniki finansowe banków. Wpływ obecnych ekspozycji z tytułu walutowych 
transakcji pochodnych na wyniki banków może nastąpić poprzez:

• niewykonanie zobowiązania przez klientów z tytułu rozliczenia transakcji 
pochodnych (odpis na utratę wartości),

• niewykonanie innych zobowiązań kredytowych przez klientów, których 
sytuacja finansowa uległa pogorszeniu w wyniku negatywnych skutków 
spekulacyjnych transakcji pochodnych,

• pogorszenie się w wyniku negatywnych skutków spekulacyjnych transakcji 
pochodnych sytuacji finansowej klientów, których standing finansowy będzie 
istotnie gorszy i dla których prawdopodobieństwo niewykonania zobowiązań 
wzrośnie.

 

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Z analizy danych przeprowadzonej przez Urząd KNF wynika, iż:

Z analizy danych przeprowadzonej przez Urząd KNF wynika, iż:

•· część transakcji na instrumentach pochodnych, zawieranych przez podmioty 
niefinansowe miała charakter spekulacyjny – zawieranie przez firmy transakcji 
o nominale przewyższającym ich przychody z eksportu doprowadziło do 
powstania znacznego zobowiązania wobec banków;

•· stosowane przez banki metody gromadzenia i weryfikacji informacji w 
zakresie kryteriów uwzględnianych przy akceptacji limitów ekspozycji – 
naturalnej ekspozycji i poziomu zaangażowania w transakcje pochodne w 
innych bankach nie są w pełni skuteczne,

•· banki stosowały w zdecydowanej większości standardową dokumentację 
dodatkowo weryfikowaną przez kancelarie prawne, a część instytucji 
wprowadziło zasady wynikające z dyrektywy MiFID mimo braku formalnej 
transpozycji,

•· analiza niekorzystnych scenariuszy ryzyka kursu walutowego (stress testy
była niewystarczająca zarówno w bankach jak i po stronie przedsiębiorstw.

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Spółki publiczne

Spółki publiczne

Z odpowiedzi na zapytania skierowane przez Urząd KNF do emitentów 
papierów wartościowych dopuszczonych do obrotu na rynku 
regulowanym wynika, że stronami transakcji walutowymi 
instrumentami pochodnymi jest obecnie lub było w 2008 r. 162 
emitentów. Instrumentami finansowymi stosowanymi przez prawie 
wszystkich z 162 w/w emitentów były kontrakty forward, jako 
podstawowe narzędzie zabezpieczania przed ryzykiem kursowym 
płatności z tytułu dostaw w ramach działalności podstawowej. 
Zaangażowanie w opcje dotyczy natomiast 99 emitentów i jest 
charakterystyczne dla spółek prowadzących działalność eksportową. 
W grupie podmiotów zaangażowanych jedynie w kontrakty forward, 
zdecydowana większość emitentów (85%) nie poniosła strat z tytułu 
kontraktów zrealizowanych w 2008 r. Natomiast w grupie 99 
podmiotów, które były lub są zaangażowane w opcje większość spółek 
nie poniosła w 2008 r. strat z tytułu zrealizowanych już kontraktów. 35 
emitentów wykazało stratę z tego tytułu, a 4 kolejne spółki 
zapowiadają ujemną ekspozycję z tytułu opcji realizowanych w grudniu 
br. 

background image

Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego - 

c.d.

Łącznie straty wszystkich 35 emitentów z tytułu rozliczonych już opcji 
szacowane są na około 155mln zł. Z uwagi na prawdopodobieństwo 
ujemnej wyceny zawartych w 2008 roku i nierozliczonych jeszcze opcji 
walutowych, ww. grupa 99 emitentów podlegać będzie szczególnemu 
nadzorowi KNF w zakresie przekazywania do publicznej wiadomości 
informacji na temat wpływu na sytuację finansową wyników 
zrealizowanych przez te podmioty z tytułu kontraktów opcyjnych. 
Ostateczne dane finansowe dotyczące rozliczonych kontraktów oraz 
wycena kontraktów otwartych, będą zaprezentowane przez spółki 
publiczne w zaudytowanych raportach rocznych według stanu na dzień 
31 grudnia 2008 r. W przypadku wyceny ww. kontraktów na poziomie 
mogącym mieć znaczący negatywny wpływ na wyniki finansowe 
emitenci zobowiązani będą również zaprezentować te ekspozycje w 
raporcie rocznym. W takim przypadku również podmiot uprawniony do 
badania sprawozdań finansowych będzie zobligowany do 
przedstawienia swojego stanowiska w raporcie z badania 
sprawozdania finansowego.

background image

KNF nie opublikuje listy banków i spółek, 

które mogą ponieść straty na opcjach!

      Podawanie do publicznej wiadomości m.in. informacji poufnej, 
czyli takiej, która istotnie może wpłynąć na kurs akcji spółki - co 
oznacza, że mogłaby być wykorzystana przy podejmowaniu decyzji 
przez racjonalnie działającego inwestora - należy do obowiązków 
samej spółki.

      Zdaniem KNF, to spółki publiczne powinny w sposób jak 
najbardziej rzetelny informować rynek o umowach, które mogą mieć 
istotny wpływ na ich sytuację finansową.

background image

5,5 mld zł - słony rachunek polskich firm za 

opcje!

17.12.2008r.

Ok. 5,5 mld zł mogą wynosić łączne zobowiązania polskich firm z 
tytułu opcji walutowych - ustaliła Komisja Nadzoru Finansowego w 
bankach. Ale straty może przynieść tylko część tej kwoty. Nie 
potwierdziły się obawy, że straty wyrządzone przez opcje walutowe 
mogą iść w dziesiątki miliardów złotych. KNF uważa, że nie stanowią 
one zagrożenia dla stabilności i wypłacalności banków. Ale i nie są 
małe.
Nadzorca sprawdził banki i blisko 400 spółek notowanych na giełdzie. 
Reszta z ok. 2 mln polskich firm jest poza jego zasięgiem. Dzięki 
bankowym danym udało się wreszcie oszacować skalę problemu, ale 
dokładny poziom realnych strat jest niemożliwy do obliczenia. Podana 
w raporcie kwota 5,5 mld zł to całość zobowiązań firm. Część z tej 
kwoty, najprawdopodobniej nawet ponad połowa, jest zabezpieczona 
przychodami spółek w walutach obcych i jeśli spółki je otrzymają, to 
nie poniosą strat. Resztę stanowi spekulacja - czyli zobowiązania, na 
które spółki nie mają pokrycia w walutach.

background image

Skąd skomplikowane opcje wzięły się w 

Polsce? 

     Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział, 
że dostarczyły je zagraniczne banki, a nasze były jedynie dilerami 
opcji. - To około kilkanaście międzynarodowych instytucji 
finansowych, czasem spółki-matki polskich banków - potwierdził 
Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Komisja uważa, że najbardziej winne opcyjnej wpadce są przede 
wszystkim zarządy firm. Bankom wytyka, że niewystarczająco 
przeanalizowały niekorzystne scenariusze kursu walutowego.

background image

BCC apeluje o działania w sprawie 

opcji

W związku z opcjami Business Centre Club zwrócił się 
do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego z 
prośbą o zażądanie od wszystkich banków działających 
w Polsce pełnej informacji na temat aktualnej wyceny 
wszystkich tego typu instrumentów sprzedanych 
działającym w kraju firmom oraz wpłynięcie na banki w 
taki sposób, by zaniechały restrykcyjnych działań 
wobec swoich klientów do czasu sprawdzenia aspektów 
prawnych problemu. BCC chce również ustanowienia 
gwarancji rządowych dla tego typu ryzyka na czas 
trwania kryzysu walutowego oraz uwzględnienia skali 
tego ryzyka przy symulacjach różnych poziomów 
sztywnego kursu EURO/PLN.

background image

Pierwsze bankructwa z powodu opcji!

Elwo, producent elektrofiltrów z grupy kapitałowej 

Rafako

, złożyła 

30 grudnia 2007 wniosek o upadłość - wynika z informacji 
"Parkietu". Firma straciła płynność, ponieważ ING Bank Śląski, 
jeden z czterech banków, z którymi zawarła umowy opcji 
walutowych, zerwał współpracę i zajął jej rachunki, na których 
znajdowało się 14 mln zł w gotówce i papierach wartościowych.

Zdaniem ekspertów, kolejne bankructwa przedsiębiorstw uwikłanych 
w opcje walutowe to tylko kwestia czasu. Mimo zachęt, a nawet 
gróźb rządu, w wielu przypadkach banki nie będą skłonne iść na 
ugodę. Wybiorą rozwiązania najkorzystniejsze dla siebie pod 
względem finansowym, nawet gdyby to miało oznaczać upadłość 
niektórych ich klientów. Jak pisał wcześniej "Parkiet" problem opcji 
walutowych dotyczy setek polskich firm. Gdyby dziś miały 
uregulować wszystkie zobowiązania z tego tytułu, musiałyby 
wysupłać około 10 mld zł.

background image

Źródło

• „

Parkiet”

„Gazeta Wyborcza”
 www.knf.gov.pl
 www.mybank.pl

 www.finanse.egospodarka.pl

background image

DZIĘKUJEMY

Sylwia Kopania

Aleksandra Krześniak


Document Outline