background image

WSTĘP  
 
W ciągu ostatniego ćwierćwiecza nastąpiły znaczne zmiany w poglądach na 
najdawniejsze dzieje cywilizacji.  
Archeolodzy i historycy zajmujący się starożytnością zwrócili uwagę na 
możliwości odkrywania ogólnych procesów  
powstawania, rozwoju i upadku cywilizacji. To nowe podejście, zmierzające 
do określenia mechanizmów funkcjonowania  
cywilizacji, nie umniejsza w naszych oczach wartości badań bardziej 
szczegółowych, lecz raczej uzmysławia ów podstawowy  
fakt, że najstarsze cywilizacje były dziełem naszych własnych przodków. 
Historia rodzaju ludzkiego jest - jak to podkreśla  
Colin Renfrew - przede wszystkim historią świata cywilizowanego, a nie 
człowieka jako organizmu. Najbardziej uderzające  
zmiany w życiu istot ludzkich następowały na obszarach cywilizacji 
Starego świata - w Sumerze i Egipcie ok. 3000 r. p.n.e., w  
dolinie Indusu po roku 2700 p.n.e., w dolinie Rzeki Żółtej przed rokiem 
1500 p.n.e. i na Krecie ok. 2000 r. p.n.e.; a także na  
obszarze Nowego świata - w Meksyku ok. 1000 r. p.n.e. i w Peru ok. 900 r. 
p.n.e. 
Książka ta jest przewodnikiem po owych pierwszych cywilizacjach, po ich 
początkach, kolejach rozwoju i zmierzchu.  
Koniec epoki starożytnych cywilizacji przypada na różne czasy w 
zależności od regionu, jednak wszędzie zbiega się z  
załamaniem określonych układów historycznych. 
Naszym celem jest przedstawienie szerokiej panoramy historii starożytnej 
poprzez śledzenie dziejów pierwszych  
cywilizacji. Książka ta, obejmująca niezwykle szeroki zakres działalności 
człowieka, może mieć jedynie charakter wstępu.  
Mamy jednak nadzieję, że Czytelnicy znajdą w niej zarówno ogólny przegląd 
problematyki, jak i wskazówki ułatwiające dalsze  
studiowanie zagadnień bardziej szczegółowych. Każdy ze współautorów tego 
tomu wyraża takie właśnie życzenie. 
 
 
PREHISTORIA 
 
Wiek kuli ziemskiej  
Uświadomienie sobie przez współczesną naukę zarówno istnienia prehistorii 
jak i ogromnego wieku geologicznego  
kuli ziemskiej jest właściwie wynikiem badań ostatnich dwustu lat. 
Jakkolwiek już chiński matematyk i astronom z VIII wieku I  
Sing doszedł do wniosku, że świat liczy sobie kilka milionów lat, to 
jednak dopiero tysiąc lat później pogląd taki został  
zaakceptowany w Europie. W 1650 roku arcybiskup James Ussher z Armagh 
wyliczył na podstawie Starego Testamentu, że  
świat powstał w roku 4004 p.n.e. Dr John Lightfoot, rektor Collegium św. 
Katarzyny w Cambńdge, uściślił tę datę  
oświadczając, że świat został stworzony 23 października 4004 roku p.n.e. 
o godzinie dziewiątej rano. 
Obliczenia te, przyznające naszej planecie jedynie 6000 lat istnienia, 
zostały opublikowane na marginesie  
obowiązującego angielskiego przekładu Biblii. Mimo to poglądy Usshera i 
Lightfoota zaczynały wywoływać sprzeciw,  
zwłaszcza w XVIII wieku, kiedy na szerszą skalę zainteresowano się 
skamielinami i kiedy coraz bardziej zdawano sobie sprawę  
ze złożoności geologicznej budowy Ziemi. Skamieliny uznano wówczas za 
szczątki wymarłych gatunków zwierząt, a niektórzy  

background image

badacze wyrażali opinie, że są to ślady organizmów, które zatonęły w 
czasie biblijnego potopu. Z biegiem czasu, w wyniku  
znacznego rozwoju nauk o Ziemi, odnaleziono więcej skamielin, a także 
odkryto przedmioty kamienne, które zidentyfikowano  
jako narzędzia ludzkie, powstałe w okresie poprzedzającym używanie 
metali. 
Udokumentowana została kolejność zalegania skamielin i na tej podstawie 
zaproponowano datowanie w oparciu o  
analizę warstw zawierających skamieliny. Jednak opozycja wobec tej idei 
była tak silna, że wielką popularność zdobył pogląd o  
istnieniu serii katastrof, które niszczyły życie zwierzęce i roślinne na 
Ziemi; w ten sposób miały powstać skamieliny. Po każdej  
klęsce Bóg ponownie zaopatrywał Ziemię w nowe gatunki. Noe zbudował arkę, 
ażeby uratować się z ostatniej katastrofy. 
Ogromny wiek kuli ziemskiej został powszechnie uznany za fakt na początku 
XIX wieku. W 1830 roku Charles Lyell  
opublikował Zasady geologii, które wywarły znaczący wpływ na myśl naukową 
tego okresu. Świadectwami długiego  
rodowodu człowieka były też znaleziska siekier krzemiennych, 
towarzyszących szczątkom wymarłych ssaków. Takie zabytki  
odkrył po raz pierwszy francuski celnik Jacques Boucher de Crevecoeur de 
Perthes z Abeyille. Z całym przekonaniem  
twierdził, że znaleziska te datują się z bardzo odległej przeszłości. 
Dziś wiemy, że wspomniane zabytki rzeczywiście pochodzą  
ze starszej epoki kamienia w Europie, a od tego czasu poznano i 
przebadano więcej stanowisk z tego okresu na świecie.  
24 listopada 1859 roku Karol Darwin opublikował O pochodzeniu gatunków, a 
pierwsze wydanie tego dzieła zostało  
rozkupione już w pierwszym dniu sprzedaży. Darwin stawiał tezę, że 
rozmaitość gatunków jest wynikiem ewolucji.  
Zaproponował przy tym teorię doboru naturalnego. Zgodnie z zasadami owego 
doboru, żywe organizmy miały  
przystosowywać się do zmiennych warunków środowiskowych w ciągu wielu 
pokoleń. Darwin uznał, że w wyniku procesu  
ewolucji gatunek może zmienić się - i w rezultacie cechy dziedziczone po 
przodkach ulegają zupełnej zmianie u ich  
ewolucyjnych następców.  
 
Początek ludzkości  
W 1871 roku Darwin opublikował swoje Pochodzenie człowieka (Descent of 
Man). W dziele swym mocno osadzał  
ludzkość w ewolucyjnym schemacie i sugerował tym samym, że mieliśmy 
małpiokształtnych przodków. Sugerował również,  
że kolebką rodzaju ludzkiego była Afryka. Jakkolwiek godne uwagi idee 
Darwina były kontrowersyjne, to jednak zgromadzone  
dowody naukowe stały się bazą dla powstania nowoczesnej biologii. 
Ewolucyjna teoria początku człowieka była  
przeciwieństwem fundamentalistycznej wersji stworzenia. W 1856 roku 
prehistoryczne szczątki człowieka znaleziono w dolinie  
rzeki Neander w Niemczech, a w 1868 dokonano dalszych odkryć w 
południowo-zachodniej Francji, w miejscowości Cro- 
Magnon, w pobliżu Les Eyzies. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku 
szczątki jeszcze bardziej prymitywnych istot  
znaleziono na środkowej Jawie, potem w Chinach, w Czouk'outien, a w 1924 
roku odkryto pierwszą czaszkę "małpoluda" w  
południowej Afryce. Wszystkie te znaleziska wzmocniły teorie o ewolucji 
człowieka i miały duży wpływ na dalszy rozwój  
badań.  

background image

W świetle dzisiejszych badań można stwierdzić, że kolebka człowieka 
znajdowała się na terenie Afryki, a dokładniej w  
Wielkim Rowie Wschodnioafrykańskim. Na podstawie zachowanych fragmentów i 
szkieletów, pochodzących ze stanowisk w  
Etiopii, Kenii i Tanzanii, jasno wynika, że linia rodowa człowieka sięga 
ponad 4 miliony lat wstecz. Ponadto odkrycia te  
pokazują, że poza naszym rodzajem Homo istniały jeszcze inne gatunki 
człowiekowatych, które wygasły pomimo pełnej  
adaptacji.  
Obecne dane naukowe wskazują na to, iż niewielka istota człekopodobna 
(człowiekowata?), znana jako  
Ramapithecus, była wspólnym przodkiem wszystkich kopalnych gatunków 
człowieka i nas samych. Szczęki i zęby  
Ramapithecusa znaleziono na stanowiskach rozrzuconych od Chin do Kenii, 
przy czym największy ich zbiór pochodzi z  
Pakistanu. Te szczątki mają około 8 milionów lat, podczas gdy znaleziska 
afrykańskie są starsze; ich wiek ocenia się na ok. 14  
milionów lat.  
Przypuszcza się, że Ramapithecus miał sylwetkę wyprostowaną i chód 
dwunożny, jednakże ta istotna cecha adaptacji  
nie została jeszcze potwierdzona danymi w postaci szczątków kopalnych. 
Najnowsze poglądy przedstawiają Ramapithecusa  
jako pierwsze, decydujące stadium rozwoju istot ludzkich, w którym 
stworzenia człekopodobne dostosowały się do życia na  
otwartej przestrzeni oraz zmieniły swoją dietę i sposób poruszania się. 
Dalsze czynniki środowiskowe spowodowały kolejne  
zmiany ewolucyjne, które zaszły w ciągu ostatnich trzech milionów lat. 
Szczątki kopalne wskazują, iż zmiany te następowały  
tylko w Afryce, pomimo że Ramapithecus był gatunkiem szeroko 
rozprzestrzenionym w późnym okresie mioceńskim.  
Potrzebne są dalsze dane ażeby ustalić, jak dokonało się przejście do 
późniejszych gatunków. Pozwoliłoby to na wyrobienie  
sobie jaśniejszego poglądu na temat ich afrykańskiej genezy. W Afryce 
odkryto szczątki kopalne, które dowodzą, że najstarsza  
forma Homo, a mianowicie Homo habilis, żyła współcześnie z gatunkiem 
Australopithecus robustus. Niektórzy badacze są  
zdania, iż w tym czasie żył także trzeci gatunek hominidów - 
Australopithecus africanus. Dość powszechnie przyjmuje się, że  
oba gatunki australopiteka wymarły około miliona lat temu, i że pozostały 
przy życiu gatunek ówczesnych hominidów, Homo  
erectus, rozwijał się nadal na obszarze Starego świata, dając podstawę 
dla pojawienia się gatunku Homo sapiens. Zależności  
ewolucyjne pomiędzy Homo habilis, Homo erectus i Homo sapiens nie są zbyt 
jasne, jednak wielu badaczy mimo wszystko  
ustawia te trzy gatunki w jednym ciągu ewolucyjnym. Sprzeciwia się temu 
pogląd, że Homo habilis wymarł i że Homo erectus  
pochodzi z nie odkrytego jeszcze źródła azjatyckiego.  
Z zagadnieniem pochodzenia człowieka wiążą się ostatnie odkrycia z Hadar 
w Etiopii i z Laetoli w Tanzanii. Znaleziska  
te interpretowane są jako szczątki nie znanego dotąd gatunku naszych 
przodków Australopithecus afarensis, będącego  
ogniwem pośrednim między Ramapithecusem i późniejszymi hominidami. Te 
szczątki kopalne datowane są na ok. 3-4  
milionów lat, a więc pochodzą z bardzo interesującego okresu 
ewolucyjnego.  
 
Wczesne organizacje społeczne  

background image

Pomimo rozbieżności w sądach na temat związków łączących poszczególne 
gatunki kopalne, przyjmuje się  
powszechnie, że linia Homo była tą, która wykazywała znaczące przemiany w 
stylu życia. Czaszki kopalne świadczą o  
zmianach w kształcie mózgu, a także o powiększaniu się jego pojemności, 
co należy wiązać z produkcją narzędzi kamiennych  
oraz większym spożyciem mięsa. Analiza danych archeologicznych wskazuje, 
że u wczesnego Homo występowały już takie  
zjawiska, jak dzielenie żywności i korzystanie ze stałych siedzib, co 
pociągało za sobą rozwój mowy i kultury, jako naturalnych  
następstw tej jedynej w swoim rodzaju adaptacji.  
Homo habilis i wczesne formy Homo erectus były bardziej zależne od diety 
mięsnej, z czym ściśle wiązała się  
potrzeba posiadania ostrych narzędzi. Z ekonomii opartej na spożyciu 
mięsa wynikały ważne konsekwencje społeczne, co  
przejawiało się w skomplikowaniu stosunków międzyludzkich, zwłaszcza 
między osobnikami odmiennej płci.  
Kolejnym ważnym czynnikiem były szersze możliwości w zakresie penetracji 
nowych środowisk. Tym tłumaczy się  
rozprzestrzenienie Homo erectus ze źródła afrykańskiego lub azjatyckiego. 
Gdyby nie konieczność szukania nowych terenów  
myśliwskich, wędrówka odbywałaby się prawdopodobnie bardzo wolno. 
Najnowsze badania nad społecznościami zbieracko- 
łowieckimi wskazują na potrzebę utrzymania w nich niskiej liczebności 
poszczególnych grup, wynoszącej średnio od 25 do 50  
osobników. 
Rozprzestrzenienie się Homo erectus w Afryce, Europie i Azji spowodowało 
izolację wielu grup, w rezultacie czego  
pojawiało się zróżnicowanie regionalne. Niektóre grupy dostosowały się do 
klimatu umiarkowanego i może w ten sposób  
należy tłumaczyć pierwsze świadome wykorzystanie ognia wpierw do 
ogrzewania, a później do przygotowywania jedzenia.  
Szczątki kopalne Homo erectus datowane są na 1,5-0,5 miliona lat, mają 
zróżnicowaną charakterystykę, w sumie jednak oprócz  
pojemności czaszki, wynoszącej 775-1100 cm3, są bardzo podobne do kości 
człowieka współczesnego. Charakterystyczne  
"nastroszone brwi" nie miały tu znaczenia ewolucyjnego.  
Wczesne formy Homo sapiens są ewolucyjnymi potomkami Homo erectus, jednak 
badacze i w tym wypadku nie są  
zgodni co do szczegółów. Jedna z teorii zakłada, że Homo sapiens rozwinął 
się w jednym tylko miejscu, skąd rozprzestrzenił  
się, wypierając rozproszone grupy Homo erectus. Poszczególne populacje 
Homo sapiens oddalały się od siebie coraz bardziej,  
co miało wpływ na powstanie współczesnych ras ludzkich. Mniej popularna 
alternatywna teoria przedstawia Homo erectus  
tylko jako formę ewolucyjną, która stopniowo przekształcała się w gatunek 
Homo sapiens na obszarze całego Starego świata.  
Żeby jednak zaakceptować tę koncepcję, trzeba najpierw uznać Homo erectus 
i Homo sapiens za jeden gatunek; obie te istoty  
byłyby elementami jednej linii ewolucyjnej z wyraźnie zaznaczonymi 
stadiami wczesnymi i późnymi. Różnice między tymi  
stadiami byłyby w takim razie tylko kwestią czasu.  
Przykładem wczesnego etapu rozwoju Homo sapiens jest neandertalczyk, u 
którego nastąpiło wyraźne powiększenie  
mózgu. Szczegółowe badania stanowisk neandertalskich w Europie i Azji 
Zachodniej wskazują, że legitymował się on  
rozwiniętą kulturą i bardzo złożonym stylem życia. Odkrycia ze Shanidar w 
Iraku sugerują, że ludzie neandertalscy mieli idee  

background image

religijne i wierzyli w życie pozagrobowe już około 60000 lat temu. Z 
czasów niewiele późniejszych znane są przykłady sztuki  
prehistorycznej i długotrwałego zasiedlenia stanowisk przez grupy łowców.  
Bogactwo śladów bytowania neandertalczyków w Europie w ciągu 40000 lat 
dostarcza danych na temat ówczesnych  
warunków życia. Z różnych przyczyn więcej badań przeprowadzono w Europie, 
dlatego też ubóstwo materiałów z Afryki, Azji  
czy Ameryki nie może stanowić dowodu na europejską genezę współczesnego 
człowieka.  
Stosunkowo niedawno, bo w ciągu ostatnich 10000 lat, różne grupy ludzi 
gatunku Homo sapiens zaczęły w  
niektórych miejscach celowo produkować żywność Obecnie z wielu stanowisk 
posiadamy dowody archeologiczne na  
udomowienie zwierząt i uprawę roślin, czym wiąże się pojęcie "rewolucji 
rolniczej". W rzeczywistości zjawisko udomowienia  
dzikich gatunków rozpoczęło się prawdopodobnie wcześniej, może około 
100000 lat temu, kiedy pojawił się pierwszy sapiens.  
Dane, jakimi w tym względzie dysponujemy, są niezwykle skromne, ale 
otwierają one bardzo ważne pole do dalszych badań  
pradziejowych.  
Powodzenie w rolnictwie pozwoliło grupom ludzi pozostawanie na jednym 
obszarze przez dłuższy okres, a także na  
powiększenie liczebności pojedynczych grup Ten sposób życia skomplikował 
również obraz kultury, która charakteryzowała  
ową kolejną, a może i zarazem ostatnią fazę ewolucji rodzaju ludzkiego. 
Tak zaczyna się okres "cywilizacji", o którym wiele  
wiemy dzięki pisanym świadectwom naszych najbliższych przodków . 
 
 
POWSTANIE CYWILIZACJI  
 
Cywilizacja 
Wśród organizmów, które zamieszkują, względnie zamieszkiwały kulę 
ziemską, tylko człowiek posiada swoją  
niepowtarzalną historię. Oczywiście dla każdego gatunku można stworzyć 
historię jego powstania, związaną z przeobrażeniami  
formy wyjściowej, które pozwoliły danemu gatunkowi na lepsze 
przystosowanie się do środowiska, co też odpowiada tezie  
Darwina o zasadach "doboru naturalnego".  
Lecz człowiek różni się od innych stworzeń. Minęło zaledwie 2-3 miliony 
lat od jego pojawienia się, c stanowi  
stosunkowo krótki okres w skali ewolucji, i tylko około 40000 lat od 
zaistnienia pierwszego świadectwa egzystencji naszego  
obecnego gatunku, Homo sapiens sapiens. A jednak w tym krótkim okresie 
człowiek zupełnie zmienił swoje zachowanie od  
stylu życia wczesnych hominidów, które trudniły się zbieractwem dzikich 
roślin i, sporadycznie, myślistwem, po sposób bycia  
obywateli współczesnego świata. Zupełnie przy tym przekształcił swe 
osobiste środowisko - od narodzin w szpitalnym  
oddziale położniczym do pochowania (lub spalenia) wedle zwyczajów 
religijnych, liczących sobie prawdopodobnie nie więcej  
niż 2000 lat. Natomiast genetycznie rzecz biorąc, współczesny człowiek 
jest bardzo podobny do swych paleolitycznych  
przodków z okresu zlodowaceń.  
Ten historyczny proces jest przeto jedyny i niepowtarzalny. Z jednej 
strony człowiek przychodzący na świat różni się  
od swych odległych przodków w takim mniej więcej stopniu, w jakim różnili 
się nowo narodzeni przedstawiciele dawnych  

background image

gatunków "niehistorycznych". Współczesne niemowlę i dziecko paleolityczne 
trudno byłoby odróżnić. Lecz każde z nich jest  
spadkobiercą całkowicie odmiennego stylu życia i świata. Historia 
człowieka jest głównie historią obecnego świata, a nie  
dziejami organizmu ludzkiego. W ciągu tysiącleci otoczenie człowieka 
podlegało uderzającym, wręcz rewolucyjnym zmianom.  
Najważniejsze z owych zmian dokonały się za sprawą powstania cywilizacji.  
 
Powstanie cywilizacji  
Wywodząc swój ród od dawnych afrykańskich przodków sprzed kilku milionów 
lat, dostrzegamy w jego dziejach  
kilka punktów zwrotnych. Chyba najciekawszym z nich, ale jeszcze 
niedostatecznie poznanym, jest rozwinięcie się Homo  
sapiens sapiens w górnym paleolicie, tj. ok. 40000 lat temu. Proces ten 
mógł się dokonać na ograniczonym obszarze Ziemi.  
Jednak późniejszy postęp w produkcji pożywienia nastąpił samorzutnie na 
różnych obszarach w ciągu następnych tysiącleci,  
od końca zlodowacenia. Na tych obszarach człowiek udomowił zwierzęta i 
nauczył się uprawiać rośliny, przekształcając w ten  
sposób źródła swojego utrzymania i obejmując nad nimi kontrolę. 
Naturalnie zmiany te trwały długo i niektóre z nich swoimi  
korzeniami sięgają odległych czasów: "rewolucja neolityczna" nie dokonała 
się nagle. Jej skutki miały podstawowe znaczenie  
dla zasiedlenia obszarów dotychczas bezludnych np. pozbawionych opadów 
dolin Mezopotamii czy wysp Polinezji. Ten  
proces spowodował też powiększenie populacji oraz rozwój stałego 
osadnictwa - po raz pierwszy w różnorakim środowisku.  
Osady pierwszych rolników były bardzo małe; wioski liczyły od 100 do 200 
mieszkańców. W przypadku wyjątkowo  
sprzyjających warunków mieszkańców mogło być więcej. Dla przykładu w 
oazie Jerycho osada zajmowała powierzchnię 30  
hektarów i miała mury obronne już 7000 lat p.n.e. Kilka tysiącleci 
później nastąpiły dalsze istotne przemiany. W różnych  
częściach świata zaczęły powstawać miasta. Takie skupiska ludności 
zajmowały powierzchnię od 76 hektarów, jak niektóre  
miasta sumeryjskie ok. 2500 lat p.n.e., do 23 km2, jak Niniwa, prawie 
2000 lat później. Teotihuacan w Meksyku miał ok. 600  
roku n.e., powierzchnię 21 km2.  
Te nowe osady nie były tylko skupiskami ludności. Zamieszkiwały je 
społeczeństwa nowego typu, z mocno  
zorganizowanym zarządem centralnym. Każdy taki organizm polityczny miał 
władcę, centralną administrację i organy  
wykonawcze. Takie organizmy nazywane są przez etnologów "społeczeństwami 
państwowymi". Wraz z miastami i państwami  
pojawiła się cała seria dalszych osiągnięć człowieka. Poczyniono postępy 
w wielu dziedzinach technologii, na przykład w  
metalurgii (na obszarach Starego świata), w technikach chemicznych i w 
inżynierii. Nastąpił rozwój nauki, widoczny w  
pojawieniu się kalendarza w kulturze środkowoamerykańskich Majów. 
Wynaleziono pismo. Wszędzie władcy i kapłani  
mieszkali w luksusowych pałacach i modlili się w imponujących 
świątyniach, a społeczeństwo było bardzo zróżnicowane pod  
względem majątkowym.  
Do grupy twórców wielkich i starych cywilizacji zaliczamy Sumerów z 
Mezopotamii (ok. 3000 lat p.n.e.), Egipcjan z  
doliny Nilu (również ok. 3000 lat p.n.e.), mieszkańców doliny Indusu (po 
2700 p.n.e.), Chińczyków z epoki Szangi (przed 1500  

background image

p.n.e.) i Kreteńczyków (ok. 2000 p.n.e.). W Nowym świecie istniały 
cywilizacje Olmeków w Meksyku (od l000 lat p.n.e. i  
Chavin w Peru (od 900 lat p.n.e.). Po wszystkich tych cywilizacjach 
pozostały monumenty i dzieła sztuki, które niekiedy  
przewyższają nowożytne zabytki występujące na tych obszarach. Z drugiej 
strony pałace i freski Krety minojskiej nie miały  
godnych siebie konkurentów wśród wcześniejszych osiągnięć ludów egejskich 
i nie ma też wcześniejszych prototypów  
wyrobów befpoki Szang. Na każóy ukazywało się coś nowego i nieocz 
 
Co lizacja? 
To niezwykłe zjawise siojawienie się  ytanowi jeden z 
najważniejswyhistieka i jednocześnie jest niezwykle trumaczenia. Trudno 
oylizacji. Geografowie  
rozpatrują j     
Divide err 

Abnormal program termination 

i od regionu, jednak 

 
 
 
 
Kolebki starożytnych cywilizacji. 
 
wszędzie zbiee w kategoriach osadniczych. Dla nich podstawowe znaczenie 
ma pojawienie się miast. Samo określenie  
"cywilizacja" po chodzi od łacińskiego słowa civitas (miasto), tak jak 
słowo "urbanizacja" pochodzi od łacińskiego urbs  
(miasteczko), zaś termin "polityczny" wywodzi się od greckiego słowa 
polis (miasto-państwo). Kwestia pochodzenia miast  
ściśle łączy się z dyskusją na temat cywilizacji i nie może być bez niej 
rozwiązywana. Jest zatem ważne, ażeby ustalić wiele  
typowych dla danej cywilizacji cech takich jak obecność pisma, 
występowanie monumentalnej architektury i rozwiniętej  
sztuki, które nie zawsze muszą wiązać się z istnieniem dużych ośrodków 
miejskich. Kultury Majów w Ameryce środkowej czy  
Khmerów w Kambodży (XI wiek n.e.) były często określane jako "cywilizacje 
bez miast". Natomiast wczesne ludne osady,  
takie jak Jerycho czy Catal Huyuk mogą nie wykazywać dodatkowych cech, 
uzasadniających stosowanie terminu  
"cywilizacja".  
Geografowie przestrzegają, ażeby nie określać miast tylko na podstawie 
gęstości zaludnienia. Dany ośrodek musi  
spełniać funkcję "centralnego miejsca", służyć wiejskiemu zapleczu, a 
dopiero potem może być określony jako miasto.  
Współcześni antropolodzy podkreślają zorganizowanie społeczeństwa 
pomijając często określenie "cywilizacja", ponieważ jest  
ono bardzo trudne do sprecyzowania i mówią chętniej o "etapie państwowym 
organizacji socjopolitycznej". W ujęciu  
antropologów jest to raczej społeczeństwo warstwowe aniżeli klasowe, w 
którym pozycja społeczna jest często określona  
przede wszystkim na podstawie pokrewieństwa. Utrzymywanie władzy 
państwowej w tych społeczeństwach ma polegać na  
zalegalizowanym użyciu siły: władca posiada prawa i obowiązki, które 
wykraczają poza jego osobiste stanowisko. Jakkolwiek  
określenie to wydaje się zasadniczo słuszne, to kłopot w tym, że trudno 
jest dostosować je do dawnych społeczeństw, o  

background image

których organizacji często wiemy zbyt mało.  
Może właśnie dlatego antropolog Clyde Kluckhon zaproponował proste, ale 
zarazem bardzo przydatne określenie.  
Jego terminy "mieszkaniec miasta" i "miasto" dość luźno kategoryzują 
społeczeństwa na podstawie obecności przynajmniej  
dwóch spośród następujących cech: istnienia osad zamieszkiwanych przez co 
najmniej 5000 osób, pisma i występowania  
monumentalnych centrów obrzędowych.  
Być może żadne z tych kryteriów nie jest całkowicie wystarczające, jednak 
podejście zaproponowane przez  
Kluckhona jest powszechnie przyjmowane. Każdą "cywilizację", 
"społeczeństwo miejskie" czy "wczesne państwo" należy  
widzieć jako szczególną formę kultury ludzkiej. Inaczej mówiąc, kultura 
ludzka to środek, który człowiek wynalazł, ażeby móc  
"wygrać" ze środowiskiem naturalnym wykraczając poza i ponad swoje 
genetyczne możliwości, co też odróżnia go od innych  
gatunków zwierząt. Począwszy od wyrobu i użytkowania narzędzi oraz 
rozwinięcia skomplikowanego języka w celu  
porozumiewania się, człowiek stworzył w ciągu tysiącleci bogatą kulturę i 
choćby tylko z tego właśnie względu urodzone dziś  
dziecko przychodzi na świat inny od tego sprzed 40000 lat. W tym sensie 
kultura jest przekazywana z pokolenia na pokolenie,  
kształtując rozwój i wykształcenie dziecka. Dlatego członek jednego 
społeczeństwa może rozwijać się i żyć odmiennie od  
człowieka należącego do innego kręgu kulturowego. Kultura, w której 
przyszło nam się urodzić, kształtuje nas od pierwszych  
dni, i to właśnie odróżnia nas od naszych przodków z okresu zlodowaceń.  
Jednak my także wzbogacamy zasoby ludzkiego doświadczenia i do znacznego 
już zbioru sposobów przystosowania,  
które należą do naszego materialnego i duchowego środowiska, wprowadzamy 
wciąż nowe metody radzenia sobie nie tylko z  
materialnym światem, ale także z innymi osobnikami i z nowym światem 
materialnym, który tworzymy.  
Jak powiedział J.K. Feibleman:  
"Jesteśmy wytworami instytucji, które sami powołaliśmy do życia, ale to 
nie zmienia faktu, że jesteśmy ich  
twórcami. Istnieje spirala oddziaływania pomiędzy człowiekiem i jego 
dziełami, tak że te dzieła popychają go do  
tworzenia dalszych dzieł, aż w końcu nie można już oddzielić człowieka od 
jego dzieł".  
Człowiek stopniowo i uparcie, czasami w sposób nieodwracalny, stworzył 
sobie środowisko, które coraz bardziej  
pośredniczyło pomiędzy nim a światem przyrody. Jako pierwsze zostały 
"wstawione" pomiędzy jego ciało a środowisko  
narzędzia i odzież. Później budował schroniska, w których mógł żyć i 
pracować. Udomowienie zwierząt i roślin pozwoliło  
człowiekowi przejąć kontrolę nad zasobami żywności. Dziś zajmuje się 
gatunkami, których cechy niekiedy stanowią rezultat  
ludzkiej działalności; w tym sensie owe rośliny i zwierzęta są 
artefaktami. Człowiek ma coraz więcej kontaktów ze światem,  
który sam stworzył, i z przejawami organizacji społecznej, która 
wzrastała razem z nim. Te zmiany nie objawiają się tylko w  
formie materialnej. Człowiek posiada niezwykły talent do używania 
symboli, do myślenia symbolicznego i ta jego cecha  
zaważyła na nauce, technologii i większości elementów środowiska 
społecznego (w tym na prawie całym systemie religii).  
Niemiecki filozof Ernst Cassirer wyraził to tak:  

background image

"Krąg funkcjonalny człowieka został nie tylko powiększony ilościowo, ale 
nastąpiły w nim zmiany jakościowe.  
Człowiek, jak to by można określić, odkrył nowe sposoby adaptacji do 
środowiska. Między systemem odbiorczym i  
systemem wykonawczym (istniejącym u każdego gatunku zwierząt), znajduje 
się jeszcze trzecie ogniwo, a mianowicie  
system symboliczny. Ten nowy nabytek przeobraził całokształt życia 
ludzkiego. W porównaniu z innymi gatunkami  
zwierząt człowiek posiada nie tylko poczucie szerszej rzeczywistości; do 
pewnego stopnia żyje w nowym jej  
wymiarze".  
Jeżeli zjawisko to jest charakterystyczne dla całej kultury człowieka, to 
szczególnie wyraźnie wystąpiło ono w  
momencie pojawienia się osad miejskich oraz formowania się pierwszych 
państw. Od tej chwili człowiek żyje w niemal  
całkowicie sztucznym środowisku. Miasto jest światem odosobnionym, 
mikrokosmosem całego ludzkiego doświadczenia.  
Poprzez produkcję i wymianę swych wyrobów rzemieślnik uzyskuje surowce, w 
tym również konieczną żywność. Specyficzne  
formy społeczeństwa, w którym człowiek żyje, decydują o sposobach 
spędzania czasu, natomiast religia czy system  
filozoficzny cywilizacji kształtują jego myśli. Amerykański historyk 
Lewis Mumford stwierdził:  
"Rozwój ludzkich umiejętności, wzbogacanie człowieczego "ja" - być może 
po raz pierwszy wyłaniającego się  
spod powłoki grupowej świadomości, podział właściwych ludziom rodzajów 
aktywności na wyspecjalizowane zawody,  
wreszcie odbicie owych zjawisk w strukturze miasta - wszystko to są 
aspekty jednego procesu: narodzin cywilizacji".  
Cywilizacja, jakkolwiek byśmy ją określali, jest czymś wyjątkowym w 
doświadczeniu ludzkim. Lecz nie jest ona  
jakimś pojedynczym "wypadkiem", bo cywilizacje pojawiały się w różnych 
okresach i na różnych obszarach. Dopiero teraz  
zaczynamy ów fakt rozumieć. 
 
Zagadnienie początku  
Społeczeństwa wczesnomiejskie były często do siebie podobne, choć 
zamieszkiwały różne części świata. Piramidy  
egipskie są porównywane z piramidalnymi świątyniami Majów, a bogate 
pochówki władców Ur w Mezopotamii, zawierające  
wozy i liczne ofiary ludzkie, przywodzą na myśl groby pierwszych władców 
Chin w Anjangu. Tego rodzaju analogie można by  
mnożyć. W początkach naszego stulecia oparto na nich wiele pomysłowych 
teorii.  
Starano się wykazywać, że cywilizacja miała jedno źródło pochodzenia. Dla 
australijskiego etnologa, sir Graftona  
Elliota Smitha (1871-1937), był nim Egipt i stąd właśnie "dzieci słońca" 
miały przenosić podstawy techniczne i ideowe  
cywilizacji do odległych zakątków ziemi, przez morza i kontynenty, tak że 
nawet Ameryka odczuła wpływy tej "heliolitycznej"  
kultury z megalitami i kultem słońca. Inni autorzy, a wśród nich lord 
Raglan, podkreślali znaczenie Sumeru a nie Egiptu, jednak  
ich idee w gruncie rzeczy odpowiadały tezie Smitha. Ta koncepcja 
przetrwała do dziś w poglądach Thora Heyerdahla, który  
sam wybudował statek podobny do tych, jakich wedle niego używali dawni 
Egipcjanie, i wypłynął taką jednostką na ocean.  
Podobne teorie nie są całkiem pozbawione podstaw, co wykazała wyprawa 
tratwy "Kon Tiki". Jednak, zgodnie ze  

background image

zdrowym rozsądkiem, jeśli cywilizacja powstała w dolinie Nilu, to taki 
sam proces był również możliwy w innych rejonach  
świata. Niekiedy też dowodzono, że tak skomplikowana sekwencja 
splecionych ze sobą zdarzeń mogła zajść tylko jeden raz w  
historii człowieka. W podobny sposób traktowano narodziny metalurgii, 
jednakże brak dostatecznego uzasadnienia dla takiego  
podejścia. Muszą tu decydować fakty.  
W ciągu ostatnich 20-30 lat koncepcja dyfuzjonistyczna, zakładająca, że 
większość najważniejszych wynalazków  
została dokonana tylko raz, a następnie rozprzestrzeniła się poprzez 
kontakty między ludźmi na różne obszary, nie cieszyła się  
popularnością. W szczególności pogląd hyperdyfuzjonistów, którzy 
upatrywali początek wszystkich cywilizacji w Egipcie  
wygląda absurdalnie. Nie poświadczają go odpowiednie dowody, a obalają 
liczne świadectwa lokalnych procesów  
rozwojowych. Ponadto dysponujemy obecnie dobrą chronologią dla różnych 
obszarów, opracowaną na podstawie dat  
radiowęglowych oraz ich kalibracji. Nie możemy już traktować prehistorii 
Europy jako mówiąc słowami Gordona Childe'a  
"oświecenia barbarzyństwa europejskiego przez cywilizację 
bliskowschodnią".  
Oczywiście można nadal twierdzić - jak czyni to paru dyfuzjonistów - że 
kultura Egiptu miała znaczny wpływ na  
kulturę Ameryki Środkowej. Jednak wedle opinii większości badaczy ludność 
Ameryki samodzielnie rozwinęła gospodarkę  
rolną, tworząc podstawy dla mezoamerykańskiej cywilizacji.  
Chronologiczne pierwszeństwo można przypisać różnym cywilizacjom w 
różnych regionach świata; na przykład w  
Ameryce Środkowej prymat należy do Olmeków (choć nie jest wykluczone, że 
równie stary rodowód posiadają Majowie), a w  
zachodniej części Starego Świata do Sumerów. Oczywiście każda młodsza 
cywilizacja była otwarta na wpływy miejscowych  
pionierów i ich spadkobierców. jednakże do oceny początku i rozwoju 
jakiejkolwiek cywilizacji nieodzowne jest poznanie  
warunków jej egzystencji, a więc gospodarki, technologii, systemu 
społecznego, demografii, ideologii i handlu zewnętrznego.  
Zadaniem archeologicznych badań procesów zbliżeń kulturowych jest 
odkrywanie tych czynników, które ułatwiały wymianę  
zarówno w aspekcie warunków lokalnych, jak społecznych konsekwencji 
handlu zewnętrznego. Samo tylko analizowanie  
kontaktów ze starszymi cywilizacjami w kategoriach domniemanych wpływów 
to za mało. Nie można stosować przestarzałego  
podziału cywilizacji na "pierwotne" i "wtórne", proponowanego przez 
antropologa Mortona Frieda. Niewątpliwie różne  
społeczeństwa utrzymywały pomiędzy sobą kontakt i z pewnością fakt ów w 
sposób znaczący wpływał na ich kultury. Jednak  
jest to zadanie dla archeologów, którzy muszą najpierw udokumentować 
istnienie takich kontaktów, a dopiero potem badać ich  
znaczenie. Wstępny podział na cywilizacje "pierwotne" i "wtórne" jest 
zbyt płynny.  
Lepsze efekty daje badanie warunków istniejących na pewnym obszarze przed 
powstaniem złożonego systemu  
społecznego, a następnie śledzenie rozwoju od etapu pierwszych rolników 
poprzez społeczeństwo klasowe, wykazujące  
pewien stopień krystalizacji władzy, aż do społeczeństwa państwowego. 
Aktualne badania proponują nowe sposoby podejścia  
do tego problemu. Ewolucja społeczna nie jest procesem jednolitym i 
społeczeństwo klasowe nie musi rozwinąć się w  

background image

społeczeństwo o charakterze państwowym. Jednak żadna cywilizacja nie 
rozwinęła się bez solidnych podstaw żywnościowych  
oraz bez społecznego zróżnicowania pod względem zamożności i prestiżu. 
 
 Najnowsze poglądy  
W ostatnim dziesięcioleciu doszliśmy do wniosku, że występuje tu bardziej 
ogólny problem. Nie wystarczy bowiem  
badać jakąś izolowaną cywilizację. Musimy próbować wyjaśnić i zrozumieć 
te ogólne i nadzwyczaj ważne zjawisko, jakim jest  
powstanie złożonego społeczeństwa, zjawisko, które pojawiało się 
niezależnie w różnych częściach świata, a później  
występowało ponownie przez setki i tysiące lat na tych samych obszarach. 
Pokrewny problem stanowią stosunkowo częste  
przypadki upadku społeczeństw wczesnopaństwowych, gdy owe złożone 
społeczeństwa o bogatej kulturze załamywały się  
kompletnie, i raczej niespodziewanie, wchodząc w okres "ciemnych wieków". 
Dobrze znany jest wypadek zaniku cywilizacji  
mykeńskiej w Grecji ok. 1100 lat p.n.e., który wykazuje uderzające 
podobieństwo do gwałtownego upadku państwa Majów ok.  
900 roku n.e., a także do upadku innych społeczeństw wczesnopaństwowych, 
m.in. w dolinie Indusu ok. 1900 roku p.n.e.  
Niektóre wczesne uogólnienia tematu powstania i upadku cywilizacji, jak 
np. angielskiego historyka Arnolda J.  
Toynbee (1889-1975) były raczej anegdotyczne: wyjaśniały fakty poprzez 
ich opis. Inne podkreślały tylko jeden ważny  
czynnik. Dla przykładu Karol Wittfogel w Despotyzmie orientalnym (1957) 
przykładał dużą wagę do intensyfikacji produkcji  
żywności poprzez wprowadzenie do rolnictwa irygacji, co miało mieć 
decydujący wpływ na centralizację władzy w  
społeczeństwach, o których mówi ta książka.  
Gordon Childe był pierwszym archeologiem, który drogą systematycznych 
studiów zebrał i opublikował wiele  
danych w pracy Najdawniejszy wschód (1928). Zarys swoich poglądów zawarł 
w następnych, ciekawie i po mistrzowsku  
napisanych pracach: Człowiek stworzył sam siebie (1937) i Rewolucja 
miejska (1950). Kolejną ciekawą propozycją były  
koncepcje amerykańskiego antropologa Roberta Adamsa, zawarte w jego 
wykładach o Lewisie Henry Morganie i wydane w  
roku 1956 pt. Ewolucja społeczeństwa miejskiego. W tej pracy po raz 
pierwszy został systematycznie porównany rozwój  
cywilizacji na dwóch różnych obszarach, mianowicie wczesnej Mezopotamii i 
przedhiszpańskiego Meksyku. Ojcem- 
założycielem antropologii ewolucyjnej był Morgan (1818-1881). Jego 
Społeczeństwo pierwotne (1877) miało poważny wpływ  
na Karola Marksa, który kładł nacisk na stosunki pomiędzy strukturami 
ekonomicznymi i socjalnymi w społeczeństwach  
przedkapitalistycznych. Zawarte w koncepcji Marksa pojęcia "sposobu 
produkcji" i "stosunków produkcji" wpłynęły na kształt  
myśli Childe'a i bezpośrednio lub pośrednio oddziaływały na postawę 
większości jego uczniów. Obecnie niektórzy badacze  
powracają na nowo do oryginaInych prac Marksa, z których czerpią pewne 
inspiracje. Szkoła neomarksistowska, którą  
reprezentują m.in. Maurice Godelier i Jonathan Friedman, podkreśla 
wzajemne oddziaływania pomiędzy aktywnością  
ekonomiczną i innymi aspektami życia społecznego, czyniąc to w sposób 
zapoczątkowany przez Marksa. Szkoła ta zdobyła  
sobie wielu zwolenników.  

background image

Jednakże postronnemu obserwatorowi wydaje się czasami, że uczeni z owej 
szkoły więcej czasu poświęcają  
wyjaśnianiu ipsissima verba Marksa często poprzez tekstualną analizę 
bardzo zwięzłych cytatów, niż badaniu rzeczywistych  
problemów wynikających z danych, które uzyskano w trakcie z górą już 
stuletnich prac archeologicznych i historycznych.  
Ważnym nowym sposobem badań jest analiza wczesnych grup społecznych z 
punktu widzenia ich organizacji  
przestrzennej. Metoda ta zaczerpnęła wiele inspiracji od szkoły "analizy 
przestrzennej" we współczesnej geografii, operującej  
teorią "miejsc centralnych", którą zapoczątkował W. Christaller (l863-
1969). Obserwował on uderzającą regularność  
rozmieszczenia i rozlokowania osad w krajobrazie zurbanizowanym. 
Następnie badał prawidłowości w zróżnicowaniu  
wielkości i układu osad. Te pomysły zostały zastosowane bezpośrednio do 
badań wczesnych okresów cywilizacji w  
Mezopotamii przez Grega Johnsona. Inni badacze wskazywali na istnienie 
wielu społeczeństw, u których występowały tzw.  
"jednostki wczesnopaństwowe": cywilizacje te charakteryzowało niezależne 
państwo z głównym ośrodkiem i obszarem ok.  
1500 km2.  
Kolejną obiecującą metodą jest rozpatrywanie społeczeństw 
"wczesnopaństwowych" nie z punktu widzenia  
intensyfikacji produkcji żywności, co podkreślał Karol Wittfogel, lecz 
raczej jako organizacji o sprawnym systemie  
informacyjnym, który ułatwia rozwój administracji centralnej. Ta metoda 
została z powodzeniem wykorzystana przez Kenta  
Flannery'ego w ciekawym artykule Ewolucja kulturowa cywilizacji (1972) i 
przez Henry'ego Wrighta i Grega Johnsona w ich  
badaniach nad hierarchią osad w okresie formowania się pierwszego państwa 
na terenie Iranu.  
Tego rodzaju teoretyczne objaśnienia nie stanowią czysto gabinetowych 
hipotez. Odgrywają one coraz większą rolę w  
projektowaniu skomplikowanego programu badań i wykopalisk. Dzisiejsze 
prace wykopaliskowe są coraz silniej zorientowane  
na pewne określone cele archeolodzy podejmują swe badania, aby uzyskać 
odpowiedź na pytania wynikające z ogólniejszych  
teoretycznych rozważań. Archeolodzy poszukują tych odpowiedzi 
najprostszym, a zarazem najbardziej efektywnym  
sposobem.  
W tego typu dociekaniach stosowane bywają propabilistyczne wzorce 
próbkowania, które mogą podobnie jak cała  
statystyka odstręczać nie-specjalistów. Lecz umiejętnie stosowane metody 
te nie muszą dehumanizować badań nad  
przeszłością - ostatecznie są one jedynie technikami służącymi do 
rozwiązywania specyficznych, dobrze postawionych  
problemów. 
Większość ostatnich badań ma charakter interdyscyplinarny. Tego typu były 
pionierskie badania amerykańskiego  
archeologa R.K. Braidwooda, który poszukiwał początków 
zachodnioazjatyckiego rolnictwa i okopał w latach 1948-1955 osadę  
wczesnorolniczą Dżarmo. Podobne badania były prowadzone w dolinie 
Teotihuacan w Meksyku pod kierunkiem R.S.  
MacNeisha. Analogiczne metody zostały zastosowane do badań wczesnych 
społeczeństw na wielu obszarach. Przykładem są  
badania Kenta Flannery'ego w rejonie Oaxaca w Meksyku, McNeisha w Peru, 
Franka Hole'a w Iranie, Cheta Gormana i jego  

background image

współpracowników w Tajlandii, ekspedycja uniwersytetu Minnesota w 
Messynie, a także wykopaliska autora na wyspie Melos  
w Grecji. Interdyscyplinarne badania nad początkami miast nie ograniczają  
żadną miarą do prehistorycznych, względnie  
wczesnopaństwowych społeczeństw. Rozwój społeczeństw miejskich w Europie 
w okresie I tysiąclecia n.e. poznany został w  
Skandynawii, północnej Europie i w Wiekiej Brytanii (obrazują to prace 
Zespołu do Badań Winchesteru). Studia nad  
powstaniem wczesnych społeczeństw prowadzone są obecnie na całym świecie 
i nasza wiedza na temat natury i początków  
cywilizacji jest konsekwentnie powiększana. 
 
 Perspektywy 
 Przez ponad stulecie, aż do lat pięćdziesiątych naszego wieku, studia 
nad początkami cywilizacji łączyły się  
nierozerwalnie z odkopywaniem wielkich ośrodków świata starożytnego oraz 
publikowaniem drobiazgowych opisów  
znalezisk. Dzięki temu obraz egzystencji wczesnych społeczeństw stawał 
się coraz jaśniejszy. Wymieńmy tu Hetytów,  
mieszkańców miast doliny Indusu, Olmeków czy Minojczyków, o których 
istnieniu niemal niczego nie wiedziano przed  
wielkimi odkryciami i pionierskimi wykopaliskami z ubiegłego stulecia i 
początków XX w. Dokonania wielkich pionierów sir  
Austena H. Layarda (1817-1894) i sir Leonarda Woolleya (1880-1960) w 
Mezopotamii, a sir Arthura Evansa (1851-1941) na  
Krecie, czy też pierwsze odkrycia kolumbijskich ośrodków Ameryki położyły 
trwały fundament pod nasze rozumienie tych  
cywilizacji, których pamiątki wydobyto wówczas na światło dzienne.  
Dzisiaj jednak, aczkolwiek mnóstwo pytań czeka wciąż na odpowiedź, 
dysponujemy już wieloma danymi i  
technikami naukowymi m.in. metodami chronometrycznymi a rozwój nowych 
procedur badawczych przebiega bardzo  
szybko. We współczesnych pracach dotyczących niektórych obszarów punkt 
ciężkości przesuwa się zatem z odkrywania i  
rekonstruowania na rozumienie i wyjaśnianie. Systematyczne studia 
porównawcze wczesnych cywilizacji których jednym z  
pionierów był Amerykanin Julian Steward (1902-1972), autor książki Theory 
of Culture Change (Teoria zmiany kulturowej,  
1955) zyskały znów poważne podstawy. Podejmowane są konsekwetne próby 
rozwinięcia modeli heurystycznych, które  
proponowałyby rozwiązania problemu jak i dlaczego poszczególne 
cywilizacje wyłoniły się w różnych czasach i w różnych  
rejonach globu. Podejście takie zdaje się wypierać proste odtwarzanie 
"twardych faktów" związanych z narodzinami  
cywilizacji. Stało się jasne, że nie ma jednej cywilizacyjnej drogi 
rozwoju, że nie istnieje wzorzec unilinearnej ewolucji, którą  
przechodziłyby niezależnie wszystkie wczesne społeczeństwa tak jak 
stanowczo nie istniało pojedyncze centrum, z którego  
mogłyby się rozprzestrzenić wszystkie ważniejsze zdobycze ludzkości. Aby 
uzasadnić hipotezę ewolucji multilinearnej  
wystarczy powiedzieć, że do cywilizacji prowadzą różne drogi. Fakt ten 
nie ulega obecnie wątpliwości. 
Niektórzy uczeni podkreślają znaczenie pewnych czynników intensyfikacji 
produkcji żywności, rozwoju technologii,  
konieczności zmian, wywołanej przez powiększenie się populacji, czy też 
potrzeby organizacji, wynikającej ze  
współzawodniczenia o rzadkie dobra. Są to wszystko niewątpliwie ważne 
czynniki, ale coraz wyraźniej zdajemy sobie sprawę,  

background image

że nie da się sformułować nawet w przypadku pojedynczej cywilizacji 
naprawdę adekwatnego wytłumaczenia, które  
opierałoby się tylko na jednym ze wspomnianych czynników. Trzeba rozważyć 
kilka z nich łącznie, aby mogły utworzyć  
całość, którą można nazwać wyjaśnieniem "multiwariacyjnym". Jedną z dróg 
formalizacji takiego podejścia jest zastosowanie  
teorii systemów. Tą metodą posłużył się autor niniejszego szkicu (przy 
badaniach prehistorii obszaru egejskiego) w pracy The  
Emergency of Civilization (1972), gdzie podjęta została próba wyjaśnienia 
dynamiki zmian w ewolucji cywilizacji. 
Nieprzerwany rozwój ujęty jest tu jako pochodna swego rodzaju "efektu 
mnożenia", zachodzącego między  
podsystemami, dzięki któremu zmiana w jednym ułatwia raczej niż blokuje 
zmianę w drugim; inaczej mówiąc, podsystemy  
oddziałują na siebie wzajemnie dla przykładu: na podsystem rolniczy 
wpłynął postęp technologiczny w wytwarzaniu narzędzi,  
a ten z kolei wyniknął z rozwoju produkcji w podsystemie kopalnictwa. W 
sumie więc zachodzi pewien postęp, który  
"przezwycięża" negatywne sprzężenia zwrotne (zwiększenie wydajności w 
jednym systemie może zmniejszać produktywność  
drugiego). Tego typu modelowanie systemów dynamicznych zostało niedawno 
zastosowane przez Jeremy Sabloffa i jego  
kolegów do badań symulacyjnych problemu upadku cywilizacji Majów. Są to 
jednak dopiero początkowe próby, raczej  
eksperyment: teoretyczne niż poważne i satysfakcjonujące rozwiązania.  
W każdym razie jasne jest, że archeologia przeszła w ciągu ostatnich 
trzech dziesięcioleci od stadium, w którym  
wystarczało prowadzenie wykopalisk i opisywanie znalezisk, do stadium w 
którym staramy się po przez porównania i  
generalizacje uzyskać wgląd w ogólniejsze procesy leżące u podstaw 
cywilizacji. Cc prawda niewiele uzyskano dotąd  
definitywnych rozwiązań, lecz powszechny staje się pogląd, że problem 
jest poważny i wart zachodu nie tylko dla zrozumienia  
zapomnianych cywilizacji, od dawna martwych, ale dlatego, że jego badanie 
może nam przynieść lepsze rozumienie naszego  
własnego świata, świata w którym przemiany technologiczne i ideologiczne 
następują sobie z oszałamiającą prędkością i w  
sposób którego nie pojmujemy. Studia nad wczesnymi cywilizacjami 
stwarzają najlepszą sposobność, aby doświadczenia  
zgromadzone przez dawnych ludzi zastosować do wzbogacenia egzystencji 
człowieka współczesnego. 
 
 
EGIPT 
 
STAROŻYTNY EGIPT  
 
Wprowadzenie 
Historię starożytnego Egiptu zamyka się zwykle datami: ok. 3100-332 
p.n.e., z których pierwsza oznacza początek  
dziejów dynastycznych, a druga zajęcie kraju przez Aleksandra Wielkiego, 
kiedy to nastąpił kres niezależności egipskiej.  
Okres ten jest zwykle dzielony na 30 lub, czasami, 31 dynastii. System 
został wprowadzony przez kapłana i historyka  
Manetona, żyjącego za panowania dwóch pierwszych Ptolemeuszy. Tradycyjnie 
stosuje się także inne, ogólniejsze podziały  
dziejów Egiptu, choą system tutaj przyjęty różni się od nich w kilku 
punktach.  

background image

Ok. 3100-2613 p.n.e. Okres wczesnodynastyczny - dynastie I-III. 
Ok. 2613-2160 p.n.e. Stare Państwo - dynastie IV- VIII.  
Ok. 2160-2040 p.n.e. Pierwszy okres przejściowy - dynastie IX - wczesna 
XI.  
Ok. 2040-1652 p.n.e. Średnie Państwo - dynastie późna XI-XIII.  
Ok. 1652-1567 p.n.e. Drugi Okres Przejściowy - dynastie XV-XVII.  
Ok. 1567-1069 p.n.e. Nowe Państwo - dynastie XVIII-XX.  
Ok. 1069-656 p.n.e. Trzeci Okres Przejściowy - dynastie XXI-XXV.  
656-332 p.n.e.Epoka Późna - dynastie XXVI-XXX (XXXI).  
Daty panowania dynastii i poszczególnych władców określa się dzięki 
informacjom zawartym w licznych źródłach.  
Dane Manetona są pod tym względem niepewne i cenniejsze są listy królów 
ułożone przez samych Egipcjan. Najważniejsze z  
nich, to: Papirus turyński, dokument powstały w czasach XIX dynastii, i 
tak zwany Kamień z Palermo, z którego zachowały  
się tylko fragmenty, przynoszące szczegóły o panowaniu poszczególnych 
władców i informacje o wydarzeniach sięgających aż  
do końca V dynastii. Słabą stroną wszystkich tych źródeł jest brak 
zastosowania w nich ciągłego system datacji, którego  
Egipcjanie nigdy nie posiadali. Toteż w celu powiązania historii 
egipskiej z naszym systemem chronologicznym trzeba  
posłużyć się danymi astronomicznymi, a dla okresu późniejszego także 
datowaniem porównawczym.   
Rok kalendarza egipskiego, liczący 365 dni, podzielony był na trzy okresy 
po 4 miesiące w każdym oraz 5 dni  
dodatkowych, zwanych epagomenami. Dokładny rok astronomiczny zawiera 
natomiast nieco więcej niż 365 i 1/4 dnia. Zatem,  
wobec braku wyrównania  rozbieżności, po czterech latach oficjalny 
początek rok wypadał o cały dzień wcześniej w stosunku  
do rok astronomicznego, po 120 latach o miesiąc wcześniej dopiero po 1460 
latach wszystkie charakterystyczne wydarzenia  
astronomiczne pokrywały się z dniami kalendarza oficjalnego, a cały cykl 
zaczynał się od nowa.   
Korzystną okoliczność stanowi fakt, że ukazanie się Psiej Gwiazdy 
(Syriusza) na niebie, po okresie gdy była  
niewidoczna, obchodzono przez Egipcjan jako dzień Nowego Roku. 
Szczęśliwym trafem zachowała się informacja, że w 139 r.  
n.e. słoneczny wschód Syriusza zbiegł się z pierwszym dniem roku 
kalendarza państwowego. Uzbrojeni w tę wiadomość  
możemy zupełnie dokładnie ustalić daty odnoszące się do tych 
wcześniejszych wydarzeń, o których wiemy, że zbiegły się z  
owym zjawiskiem astronomicznym. Te racjonalne i pewne podstawy 
chronologiczne pozwalają posługiwać się danymi  
Manetona, listami królów i innymi źródłami, np. inskrypcjami 
historycznymi, genealogiami rodzinnymi itp. przy  
opracowywaniu chronologii poszczególnych dynastii, która jest podstawą 
naszych badań nad starożytnym Egiptem. 
 
Okres wczesnodynastyczny (dynastie I-III) ok. 3100-2613 p.n.e.  
Przełomowym wydarzeniem w historii Egiptu, podkreślanym współcześnie, a 
na różne sposoby symbolicznie  
wyrażanym przez jego starożytnych mieszkańców, było zjednoczenie Górnego 
i Dolnego Egiptu pod władzą jednego  
panującego.   
Dzielnice te nie były nigdy wyraźnie określone, choć wydaje się, że Egipt 
Dolny obejmował zasadniczo Deltę i, być  
może, rejon bezpośrednio przylegający do jej południowego skraju. Egipt 
Górny natomiast obejmował pozostałą część kraju  

background image

aż do okolic (lub samej) pierwszej katarakty.   
Tożsamość pierwszego króla zjednoczonego państwa osłonięta jest 
tajemnicą. Według Manetona i pewnych list  
królów był nim Menes. Uważa się, że pod imieniem tym kryje się 
historycznie poświadczona postać Narmera, którego udział w  
wydarzeniach prowadzących do zjednoczenia kraju został ustalony w sposób 
nie budzący wątpliwości. Trwanie okresu  
wczesnodynastycznego oblicza się na prawie 500 lat, lecz niemal całkowity 
brak świadectw pisanych czyni go dla historyków  
ciemną, fragmentarycznie tylko oświetloną epoką. Kraj rządzony byt z 
Memfis (obok dzisiejszego Kairu) i tradycja przypisuje  
założenie tego ośrodka samemu Menesowi. Tutaj znajdował się pałac 
królewski, a władcy, przynajmniej trzeciej dynastii,  
grzebani byli w najbliższej okolicy, najczęściej w Sakkarze. Nie 
znaleziono jeszcze odpowiedzi na pytanie, gdzie grzebani byli  
królowie dwóch pierwszych dynastii. Należące do wielu z nich pomniki 
grobowe odnaleziono zarówno w Sakkarze jak i w  
Abydos, w Górnym Egipcie, ale trudno jest rozstrzygnąć, które z nich 
istotnie związane były z faktycznym pochówkiem.   
Już we wczesnych dniach swej historii Egipt utrzymywał stosunki handlowe 
z położonym na wybrzeżu Libanu  
Byblos i był aktywny w Nubii, na południe od pierwszej katarakty. 
Świadczą o tym wykopaliska w Buhen, w pobliżu drugiej  
katarakty. Także od początku trzeciej dynastii, jeśli nie wcześniej, 
działały w Wadi Maghara na Synaju kopalnie turkusów.  
Żadne z tych handlowych przedsięwzięć, jak się wydaje, nie przybierało 
charakteru agresywnego, choć Egipcjanie  
mieli od czasu do czasu powód, by bronić się przed miejscową ludnością. 
Polityka wczesnych królów, polegająca na  
reagowaniu tylko na prowokacje, była prawie bez zmian kontynuowana przez 
ich następców aż do końca Średniego Państwa.  
Owym tajemniczym władcom przypada zasługa zbudowania podstaw, na których 
została wzniesiona monolityczna cywilizacja  
Starego Państwa. Nasza wiedza o tym twórczym okresie pozwala nam ujrzeć 
kulturę szybko dojrzewającą i posiadającą już  
wiele cech charakterystycznych.  
 
Stare Państwo (dynastie IV-VIII) ok. 2613-2160 p.n.e.  
Dla badacza egipskiej historii Stare Państwo jest okresem wyraźnych 
kontrastów. Zdumiewa poziom architektury i  
innych osiągnięć artystycznych. Wobec wielu dzieł wówczas stworzonych 
późniejsze epoki wykazały pokorę, nie próbując  
nawet ich naśladować. Innym z rzadka tylko potrafiono dorównać. 
Gigantyczne pomniki piramidy zostały zbudowane dla  
władców, których imiona stały się znane właśnie z tego powodu. Lecz o 
nich samych, ich czynach i stanie kraju, nad którym  
panowali, wiemy żałośnie mało. Dopiero pod koniec epoki inskrypcje 
autobiograficzne i inne zaczynają wypełniać ten obraz  
żywszą treścią.   
Te monumentalne świadectwa pochodzą przeważnie z wielkich nekropolii w 
Gizie, Sakkarze, Medum, Dahszur,  
Abusir. Tu chowano królów, ich rodziny i uprzywilejowanych członków z 
kręgu dworu. Skala, na jaką piramidy czwartej  
dynastii zostały zaprojektowane, świadczy o umiejętności wysoce 
efektywnego wykorzystania środków państwowych, które  
uczyniły możliwym ich zbudowanie. Świadczy także o wszechmocnej pozycji 
na tym świecie ich właścicieli. W okresie piątej i  

background image

szóstej dynastii rozmiary grobowców królewskich uległy wyraźnemu 
zmniejszeniu, lecz być może nie powinno się z tego  
wyprowadzać zbyt daleko idących wniosków. Sprawne zarządzanie Egiptem w 
wielkiej mierze zależało od lojalności i  
pracowitości naczelników prowincji (nomarchów).   
Pewne pojęcie o znaczeniu nomarchów uzyskać można na podstawie 
imponujących grobowców, w większości  
pochodzących z czasów szóstej dynastii, wykonanych z gładzonego kamienia, 
a znajdujących się w najdalej na południe  
wysuniętym nomie, Elefantynie, poniżej pierwszej katarakty. Również inni 
nomarchowie odgrywali niezastąpioną rolę tak w  
sprawach lokalnych, nadzorując mieszkańców swych okręgów, jak i w 
sprawach ogólnopaństwowych, gdy na wezwanie  
służyli swym królom.   
Dla naczelników Elefantyny służba ta wiązała się z uczestnictwem w 
regularnie kierowanych do Nubii wyprawach.  
Miały one na celu uzyskanie egzotycznych produktów, jak kadzidło, kość 
słoniowa czy skóry panter. Podczas tych ekspedycji  
nie obywało się bez incydentów. Wzruszająca inskrypcja z grobowca 
Sabniego opowiada nam, jak odnalazł on ciało swego  
ojca, którego dosięgnęła śmierć podczas jednej z takich wypraw, oraz o 
ekspedycji przeciwko Nubijczykom, poprowadzonej  
za panowania Snofru (czwarta dynastia), której efektem stało się zdobycie 
wielkiej liczby jeńców i bydła. Nubia była  
eksploatowana na różne sposoby. Mimo że znane później z intensywnej 
eksploatacji kopalnie złota jeszcze nie istniały w  
okresie czwartej i piątej dynastii, to funkcjonowały już wtedy kopalnie 
diorytów w północno-zachodniej części rejonu Toszka.  
Założona w Buhen kolonia związana była natomiast z wytopem miedzi. 
Odkrycia z Kulb i Wadi el-Allaqi świadczą o obecności  
w tych okolicach egipskich poszukiwaczy minerałów. Energiczna penetracja 
i eksploatacja Dolnej Nubii była prowadzona  
przez większą część okresu Starego Państwa.   
Podobnie kontakty nawiązane z Byblos za czasów trzech pierwszych dynastii 
były utrzymywane niemal bez przerwy  
aż do końca szóstej dynastii. Dla kraju takiego jak Egipt, prawie 
całkowicie pozbawionego dobrego drewna budulcowego,  
drewno cedrowe z gór Libanu przedstawiało wielką wartość. Na Synaju 
intensywniej niż kiedykolwiek eksploatowano miedź i  
turkus. Na terenach tych Egipt zmuszony był niekiedy do wojowania z 
wrogimi ludami tubylczymi. Za panowania Pepi I (VI  
dynastia) zorganizowano kilka wypraw wojennych przeciwko plemionom 
palestyńskim; jedna z nich wymagała  
przetransportowania wojska na okrętach.   
Obszar na zachód od doliny Nilu był w większości jałowy i nie stanowił 
dla Egipcjan żadnej atrakcji. Dlatego zajęli  
wobec tych ziem postawę całkowicie defensywną. Wprawdzie w źródłach 
wspomina się o zwycięstwach króla Snofru, a  
później Sahure (piąta dynastia) nad "Libijczykami", ale wydaje się, że 
potrzeba tego rodzaju akcji zdarzała się tylko  
sporadycznie.  
Według Manetona, Pepi II panował 94 lata i choć liczby tej nie można 
zweryfikować za pomocą innych źródeł  
egipskich, zdaje się nie ulegać wątpliwości, że władał on państwem 
rzeczywiście bardzo długo. Jego śmierć stała się  
faktycznym końcem szóstej dynastii. Okres następny, choć krótkotrwały 
(około 20 lat), jeśli wierzyć źródłom dokumentalnym  

background image

i innym inskrypcjom, był czasem kryzysu i rewolucji społecznej. Żywych 
relacji o głodzie i zamieszkach nie sposób odrzucić.  
Są one naszym głównym źródłem informacji o tym okresie niepokoju czy 
nawet anarchii. Mamy zatem pewien obraz tego, co  
się wydarzyło, lecz o wiele trudniej jest nam dociec przyczyn zjawiska. 
Tradycyjnie wyjaśnia się te wypadki jako naturalną  
konsekwencję upadku władzy królewskiej i równoległego wzrostu wpływów 
arystokracji prowincjonalnej i kapłanów  
uprzywilejowanych kultów. Stan państwa pogarszał się podczas długiego 
panowania Pepi II, a krytyczną sytuację pogłębiały  
naciski zewnętrzne. Wytworzyło to stosunki, które wedle poglądu 
niektórych uczonych doprowadziły, w chwili niepewności  
wywołanej śmiercią króla, do społecznego przewrotu.   
Taka interpretacja wydarzeń nie bierze jednak pod uwagę kontrastujących z 
powyższym obrazem zjawisk. Mianowicie  
dowodów równowagi i pomyślnego biegu wydarzeń do końca szóstej dynastii. 
Wymienić tu można wysoki poziom sztuki,  
kontynuację działalności w Nubii, Palestynie i na Synaju, widoczną 
lojalność prowincjonalnych zarządców. Nie są to  
symptomy społecznego kryzysu.   
Być może decydującym czynnikiem okazał się tu klimat egipski. Dość 
wilgotny w czasach przeddynastycznych,  
stopniowo, w okresie Starego Państwa, stawał się coraz bardziej suchy. W 
konsekwencji znacznie zmniejszyła się  
różnorodność flory i fauny. Informacje o głodzie wyraźnie łączą się ze 
wzmiankami o niskim poziomie wylewów. Zmiany te  
zachodziły podczas długiego okresu czasu, lecz pod koniec szóstej 
dynastii stały się na tyle dotkliwe, by podkopać trwałość  
państwa i popchnąć ludzi do rewolty.  
 
 
 
Pierwszy Okres Przejściowy i Średnie Państwo (dynastie IX-XIII) ok. 2160-
1652 p.n.e.  
Wydaje się, że niepomyślna sytuacja w państwie utrzymywała się przez cały 
okres panowania IX dynastii. Jej  
"królowie" rządzili z miasta Herakleopolis (po egipsku Nennesut), 
leżącego około 46 km na południe od Memfis. Ten ostatni  
ośrodek nadal pozostawał stolicą administracyjną. Przez blisko 30 lat 
najwyraźniej nie kwestionowano ich władzy, ale jej  
rzeczywisty zasięg, zwłaszcza w odniesieniu do Delty, pozostaje trudny do 
określenia.   
Podczas zamętu, panującego pod koniec rządów VI dynastii, sąsiednie 
plemiona azjatyckie, korzystając ze  
sprzyjającej dla siebie okazji, przekroczyły wschodnią granicę Egiptu i 
osiedliły się na przylegających do niej żyznych  
ziemiach. Jest jednakże mało prawdopodobne by udało im się w owym czasie 
zająć całą tą dzielnicę. Zachodnia Delta  
utrzymała zapewne swą niezależność od Azjatów i zwierzchnictwa 
Herakleopolis.   
Nazwa Teby (po egipsku Weset) po raz pierwszy pojawiła się w historii 
Egiptu wówczas, gdy potężna rodzina z  
południa zakwestionowała prawa herakleopolitańskiej dynastii do tronu. 
Przez około 90 lat, wliczając w to przerwy, rywale  
prowadzili wojnę domową prowincjonalnych naczelników bez wątpienia 
wciągniętych do konfliktu. Wydaje się jednak,  
toczyła się wokół nich zawzięta walka, główną troską była ochrona 
własnych interesów i stanu posiadania swoich poddanych.   

background image

Około 2040 r. p.n.e. rywalizacja została rozstrzygnięta na korzyść Teban, 
dowodzonych przez Nebhepetre  
Mentuhotepa, i cały kraj znów uznał zwierzchność jednego króla. Od chwili 
dojścia do władzy w 2060 p.n.e. Nebhepetre  
panował 50 lat i podczas srogich rządów przywrócił w Egipcie wewnętrzny 
ład. Musiał niewątpliwie oprzeć się na niektórych  
starych prowincjonalnych rodach arystokratycznych, niemniej tworzył też 
nową elitę, lojalną wobec Teb.   
Stabilizacja wewnętrzna zachęcała do wznowienia aktywnej polityki 
zagranicznej. Przywrócona została pozycja  
Egiptu w Dolnej Nubii (Wawat), częściowo w wyniku osobistej interwencji 
króla, i dzięki temu dostępne stały się południowe  
szlaki handlowe. Jednocześnie Azjaci zostali przepędzeni ze wschodniej 
części Delty. Wyprawy handlowe do Syrii i Palestyny  
mogły być organizowane przez arystokrację z zachodniej Delty w okresie 
herakleopolitańskim, ponownie wyruszały na mocy  
królewskiego rozkazu.   
Za panowania Sanchkare Mentuhotepa, następcy Nebhepetre, wielka 
ekspedycja wyprawiła się przez wschodnią  
pustynię ku Morzu Czerwonemu i do Krainy Punt, leżącej na terenach 
dzisiejszej Etiopii i wschodniego Sudanu. Do tego  
zasobnego w naturalne bogactwa kraju egipskie wyprawy handlowe docierały 
przynajmniej od czasów V dynastii, jeśli nie  
wcześniej.   
Można spotkać się z sugestią, że upadek XI dynastii przyśpieszony został 
przez krótkotrwały nawrót niepomyślnych  
warunków atmosferycznych, ale dowody na to są dość wątpliwe.   
Założyciel XII dynastii, Amenemhat, był prawdopodobnie wezyrem (po 
egipsku czati), który za panowania ostatniego  
króla XI dynastii, Nebtauire Mentuhotepa, dowodził poszukiwawczą 
ekspedycją do Wadi Hammamat. Jako Sehetepibre  
Amenemhat I stał się pierwszym z szeregu energicznych, zdolnych i w 
efekcie długo panujących władców. Pod ich rządami  
wzrastał dobrobyt kraju, a kultura osiągnęła nowy poziom rozwoju. Mimo że 
Sehetepibre został, jak się wydaje, zamordowany  
przez spiskowców, to jednak dynastia utrzymała się przy władzy dzięki 
wyznaczeniu kilka lat wcześniej jego syna Senwesereta  
(w literaturze polskiej częściej występuje imię Sezostris przyp. tł.) na 
współregenta, a zwyczaj ten stosowali także następni  
władcy.  
Prawdopodobnie Sehetepibre podjął decyzję o przeniesieniu dworu do Icz-
Tawi. Dokładna lokalizacja tej  
miejscowości nie jest jeszcze znana, choć wiadomo, że leżała ona gdzieś 
między Memfis a Medum. Wydaje się, że rezydencja  
królewska pozostawała tam przez cały okres panowania dynastii. Tu 
organizowano skomplikowany administracyjny aparat  
państwowy i stąd też był on kierowany za pośrednictwem, usytuowanego jak 
zwykle najwyżej, urzędu czati. Trudno orzec,  
jaką rolę odgrywała stara, prowincjonalna arystokracja. Swego rodzaju 
negatywnej odpowiedzi na to pytanie dostarcza nam  
informacja, że za panowania Chakaure Senwesereta III (1878-1843 p.n.e.) 
wpływy lokalnych wielmożów zostały ograniczone.  
Trudno jest jednak powiedzieć, do jakich granic i w jaki sposób udało się 
tego dokonać. Wiadomo, że w okresie XII dynastii,  
prawdopodobnie za panowania Chakaure, przeprowadzono reorganizację 
administracji. Polegała ona na podziale całego kraju  
na trzy okręgi (po egipsku w'rt), zarządzanie którymi powierzono 
powołanym specjalnie do tego celu organom.   

background image

Dla omawianego okresu charakterystyczne jest też znaczenie, jakie 
przywiązywano do działań w oazie Fajum. Ich  
celem było, jak się wydaje, uregulowanie przepływu wód zasilających 
jezioro MoeĄs i przystosowanie dla potrzeb rolnictwa  
terenów położonych w jego sąsiedztwie. Trudno jest stwierdzić, komu 
należy przypisać zasługi na tym polu. Prawdopodobnie  
przedsięwzięcie to zainicjował Sehetepibre, a doprowadził do pomyślnego 
zakończenia Nymaatre Amenemhat III (1842-1797  
p.n.e.). Możliwe jest także, iż basen oazy Fajum służył w czasach 
panowania Nymaatre jako zbiornik przeciwpowodziowy.  
Dzięki temu Dolny Egipt chroniony był przed katastrofalnymi skutkami 
poświadczonej dla tego okresu serii nadzwyczaj  
wysokich przyborów rzeki. Można było także choć część niszczycielskich 
wód powodziowych zatrzymać jeszcze w Nubii,  
gdzie egipskie urządzenia irygacyjne zostały w znacznym stopniu 
zniszczone. Królowie XII dynastii poświęcili wiele czasu i  
wysiłku na zarządzanie obszarem między pierwszą a drugą kataraktą zarówno 
po to, by ułatwić handel z krainami na południu  
jak i w celu ochrony działalności kopalni i kamieniołomów w samej Dolnej 
Nubii. Podjęte za panowania Sehetepibre i jego  
syna, Cheperkare Senwesereta I, wyprawy, o charakterze przynajmniej w 
części militarnym, świadczą o zdecydowanym  
dążeniu Egiptu do zapewnienia sobie panowania na tym obszarze. Dowodzi 
tego też budowa imponujących, obwarowanych  
składnic w strategicznych punktach kraju rozciągającego się między dwiema 
pierwszymi kataraktami szczególnie dużo  
skoncentrowano ich w okolicach drugiej katarakty. Dwie inne warownie tego 
typu założone zostały wejścia do Wadi el-Allaqi  
na wschodniej pustyni. Ich raison d'etre wynikała niewątpliwie z 
założenia kopalni złota w Wadi, choć ilość wydobywanego w  
tym okresie kruszcu nie była zapewne zbyt wielka. Złoto było też 
najprawdopodobniej uzyskiwane z obszarów położonych  
jeszcze dalej na południu, z kraju znanego od tego czasu jako Kusz.   
Jeśli polityka egipska w stosunku do Dolnej Nubii miała na celu jej 
opanowanie, to odmiennie kształtowała się ona  
wobec obszarów północno-wschodnich. W okresie XII dynastii wiemy o jednej 
tylko wyraźnie wojennej wyprawie, która za  
panowania Chakaure wtargnęła na pewną odległość w głąb Palestyny. 
Wszystkie inne kontakty miały jak się wydaje,  
handlowy charakter i, sądząc na podstawie dostępnych nam informacji, były 
rozległe i stałe. Jednakże o ile w Palestynie  
ograniczano się niemal wyłącznie do misji handlowych, to z Syrią, a 
zwłaszcza z obszarami leżącymi wzdłuż szlaków  
przybrzeżnych, starano się zapewne nawiązać stosunki dyplomatyczne, choć 
trudno jest orzekać o ich trwałości. Handel  
odbywaŁ się z pewnością w obu kierunkach. Egipcjanie wraz z egipskimi 
wyrobami (niektóre z nich były darami królów)  
docierali do Ugarat, Byblos, Katny i innych miejsc na kontynencie oraz, 
drogą pośrednią, na Kretę i Cypr. Natomiast azjatyckie  
dary napływały do Egiptu. W Tod, w Górnym Egipcie, w szkatułkach 
opatrzonych imieniem Nebkaure Amenemhata II,  
odnaleziono kolekcję przedmiotów pochodzenia syryjskiego, natomiast w 
grobowcu naczelnika Chnumhotepa w Beni Hasan  
odkryto malowidło przedstawiające wizytę azjatyckiego wodza i jego świty, 
która miała miejsce za panowania Chacheperre  
Senwesereta II (1897-1878 p.n.e.).    
W czasach, gdy Średnie Państwo zbliżało się do kresu swego istnienia, 
związki wzajemne stały się bardzo ścisłe. Tak  

background image

zwane Teksty złorzeczeń, które miały przeciwdziałać groźbom wypływającym 
z istnienia rozmaitych wrogich czynników,  
świadczą o znajomości miejscowych nazw azjatyckich, która mogła zostać 
nabyta tylko dzięki dobrej znajomości kraju. W tym  
czasie źródła donoszą o Azjatach pozostających w służbie Egiptu. Wielu z 
nich ochraniało górnictwo na Synaju, którego  
aktywność wzrosła za panowania Nymaatre. Inni znaleźli się wewnątrz 
państwa. Skutki tego zjawiska szybko stały się  
widoczne.   
U schyłku XII dynastii Egipt wkracza w kolejny ze skąpo oświetlonych 
przez źródła okresów, które czynią  
niekompletną znajomość jego historii. Mrok niekoniecznie musi jednak 
wskazywać na upadek przez ponad 100 lat po śmierci  
królowej Sebekkare Sebeknefrure, której rządy przywiodły dynastię do 
upadku, ciągłość panowania była utrzymana przez  
długi szereg (pięćdziesięciu albo więcej) władców. Większość z nich 
rezydowała w Icz-Tawi i podtrzymywała, przynajmniej  
okazjonalnie, egipską obecność w Wawat i kontakty z Byblos. 
 
Drugi Okres Przejściowy (dynastie XV-XVII) ok. 1652-1567 p.n.e. 
 Po upadku XIII dynastii nad znaczną częścią kraju panowały plemiona 
azjatyckie, które Maneton nazywa   
Hyksosami. Na określenie ich wodzów Egipcjanie używali niejasnego terminu 
hik-hosje, ("władcy obcych kijów"). Swą  
rezydencją uczynili miasto zwane Awaris według Manetona, ustanowili XV 
dynastię. Do dynastii XVI natomiast należy  
według wszelkiego prawdopodobieństwa  zaliczyć ich wasali, 
reprezentujących interes najeźdźców w centralnych i  
południowych regionach kraju.   
Rządy Hyksosów trwały około 100 lat. Przez większość tego czasu dynastia 
tebańska zachowywała na południu  
pewien stopień niezależności, by w końcu chwycićů za broń przeciwko 
cudzoziemcom i przegnać ich z kraju. W ten sposób  
utorowana została droga do założenia XVII dynastii. Wielu z podstawowych 
kwestii odnoszących się do tego przełomowego  
w egipskiej historii okresu, nie sposób rozwiązać. Próby zaliczeń 
Hyksosów do jakiejś określonej grupy etnicznej kończą się, z  
powodu niedostatku źródeł, niepowodzeniem. Niejasny jest również sposób, 
w jaki zagarnęli oni władzę w Egipcie. Relacja  
Manetona sugeruje najazd według innej teorii jej przejęcie miało 
zasadniczo pokojowy charakter i było nieuniknionym  
rezultatem wzrostu liczby Azjatów w Delcie, a z drugiej strony upadku 
władzy królów XIII dynastii. Innym problemem jest  
lokalizacja stolicy Hyksosów, Awaris. Wydaje się , że leżała ona gdzieś 
we wschodniej Delcie, ale gdzie dokładnie nie  
wiadomo. Region Katana jest w tym wypadku jedyną możliwą do przyjęcia 
propozycją.  
Królowie Hyksosów zaadoptowali insygnia i atrybuty egipskiej władzy 
królewskiej i pozostawili sobie niewiele  
śladów, które by ich wyróżniały w sensie kulturowym. Przypisuje się im 
zapoznanie Egipcjan z nowym rodzajem uzbrojenia, a  
także, być może, z stosowaniem konia jako zwierzęcia bojowego. Natomiast 
nie może być dłużej utrzymywany pogląd, że koń  
był nieznany w Egipcie przed przybyciem Hyksosów, skoro jego szkielet, 
datowany na okres Średniego Państwa, został  
odnaleziony w Buhen.   
Walkę, mającą na celu wyparcie azjatyckich intruzów , prowadzili kolejni 
członkowie dynastii tebańskskiej. Dwóch z  

background image

nich, Sekenenre Ta II i jego syna, Kamesa zalicza się do dynastii XVII, 
podczas gdy trzeciego Nebpehtyre Jahmesowi, bratu  
Kamesa, przyznaje się zaszczyt założenia najznakomitszej dynastii w 
dziejach Egiptu. 
 
 Nowe Państwo (dynastie XVIII-XX) ok.1567-1069 p.n.e.  
Sława ta w znacznej mierze wynikała z osiągnięć militarnych czterech albo 
pięciu królów, którzy doprowadzili do  
nadzwyczajnego rozszerzenia wpływów egipskich w Azji zachodniej i 
całkowitego ujarzmienia Numibijczyków Przyczyniło  
się to w efekcie do znacznego wzrostu zamożności kraju, a co za tym 
idzie, ożywienia jego życia  kulturalnego. Współistnienie  
potęgi państwa i panującego w nim dobrobytu sprawiło, że cywilizacja 
egipska osiągnęła za rządów Nebmaatre Amenhotepa  
III (1405-1367 p.n.e.) swe apogeum.  
Następcy Jahmesa potrafili wykorzystać przyczółek, jaki ten władca, w 
pościgu za Hyksosami, założył w południowej  
Palestynie. Choć Dżeserkare Amenhotep I nie pozostawił w tym rejonie 
żadnego śladu swej działalności, to już Acheperkare  
Totmes I powiódł armię egipską aż do Eufratu, gdzie ustawił swą stelę. 
Jego krótko panujący następca, Acheperenre Totmes II,  
miał zbyt mało czasu na wojenne przedsięwzięcia. Po jego śmierci tron 
Egiptu na 20 lat zajęła wdowa po nim, Maatkare  
Hatszepsut (1490-1469 p.n.e.). Popierała ją potężna grupa ministrów z 
naczelnym rządcą, Senenmutem, na czele. I jakkolwiek  
epizod ów miał wyjątkowy charakter, a będąca jego bohaterką królowa była 
niewątpliwie postacią wybitną, panowanie jej  
wywarło niewielki wpływ na sprawy polityki zagranicznej. Jej odejście 
jednakże pozostawiło wolne pole do działania  
bratankowi i pasierbowi Hatszepsut, Mencheperre Totmesowi III (1490-1436 
p.n.e.), którego stanowisko królowa  
przywłaszczyła sobie podczas jego dzieciństwa i młodości, a który był 
prawowitym następcą Acheperenre.   
Mencheperre dzierżył niezależną władzę przez 32 lata. Podczas pierwszych 
dwudziestu lat swego panowania  
poprowadził co najmniej 17 wypraw do Palestyny i Syrii, co doprowadziło 
go do konfliktu z Mitanni. Królestwo to, stanowiące  
konfederację plemion husyckich o niewyraźnie zarysowanych granicach, 
zajmowało obszary na północ od Eufratu. Jego  
wpływy rozciągały się do ziem, o które ubiegał się Mancheperre. W ósmej 
wyprawie pokonał on siły Mitanni, przekroczył  
Eufrat w pobliżu Karkemisz i ustawił stelę obok tej, którą wzniósł jego 
dziad. Armia egipska już nigdy potem nie prowadziła  
kampanii tak daleko od swego kraju. Syn Mencheperre, Acheperure Amenhotep 
II (1436-1411 p.n.e.), ograniczył się do nie w  
pełni chyba udanych prób utrzymania tego, co zdobył jego ojciec. Za 
panowania Mencheperure Totmesa IV (1411-1403 p.n.e.)  
zostało zawarte porozumienie między Egiptem a Mitanni.   
Ziem podbitych przez armię egipską pilnowały małe garnizony, lecz w 
normalnych warunkach o interesy Egiptu dbali  
urzędnicy cywilni najważniejszymi spośród nich byli gubernatorzy 
prowincji (rabisu). Rządy nad większymi skupiskami  
ludności pozostawiano w rękach miejscowych władców, których synowie, 
wysyłani do Egiptu, stanowili gwarancję lojalności.  
Królewski kurier pełnił funkcję pośrednika między dworem egipskim a 
prowincjami azjatyckimi. ściśle przestrzegano, by  
płaciły one coroczną daninę.   

background image

Wydaje się, że podczas panowania Hyksosów istniało jakieś porozumienie 
między nimi a nubijskimi władcami z  
Kusz. Ci ostatni cieszyli się bezsporną władzą nad  swoim królestwem. 
Jednakże faraonowie XVIII dynastii  szybko wysunęli  
swe roszczenia do tego terytorium i,  do końca panowania Acheperkare, 
podbój egipski do tarł do punktu między czwartą a  
piątą kataraktą. W  ślad za żołnierzami przybywali urzędnicy, górnicy, 
kupcy i kapłani, którzy zarządzali krajem, eksploatowali  
go i zapełniali budowlami.   
Zniknięcie groźby militarnej sprawiło, że fortyfikacje z okresu Średniego 
Państwa przestały być potrzebne i zamieniały  
się w otoczone murami miasta, z których każde posiadało swą świątynię. 
Stały się one symbolem egipskiego panowania,  
panowania tak całkowitego, że nie zachowały się żadne ślady kultury 
nubijskiej pochodzące z tego okresu. Pełną parą  
pracowały teraz kopalnie złota w Wadi el-Allaqi i Kusz, wszędzie 
spotykało się Egipcjan i egipskie zwyczaje. Nad tym  
kulturalnie i militarnie zawojowanym krajem sprawował władzę urzędnik o 
wspaniale brzmiącym tytule "królewski syn z  
Kusz". Nubia była teraz, w istocie, częścią Egiptu. 
Nebmaatre został zastąpiony, może jeszcze przed swą śmiercią, przez 
Nefercheperure Amenhotepa IV (1367-1350  
p.n.e.). Panowanie tego króla, który jest bardziej znany pod później 
przybranym imieniem Echnatona, określa się tradycyjnie  
jako "okres Amarna". Tell el-Amarna jest współczesną nazwą miejscowości, 
na miejscu której istniało starożytne miasto  
Achetaton. Założył je sam król w czwartym roku swego panowania, na wolnym 
miejscu w połowie drogi z Memfis do Teb.  
Swój wybór uzasadniał boską poradą, której udzielił mu Aton, czyli 
"tarcza słoneczna". Propagowanie kultu tego boga i w  
końcu utożsamienie się z nim oraz próba zlikwidowania innych kultów, 
zwłaszcza niezmiernie potężnego, państwowego boga  
Amona z Teb, wywołały wrogość wobec króla i były przyczyną wyklęcia jego 
imienia po śmierci. Miasto i świątynie przezeń  
zbudowane zostały zrównane z ziemią. Imiona Echnatona i Atona wymazywano 
ze wszystkich znajdowanych napisów. Ten  
akt zemsty byt tak dokładny, że pozostało niewiele informacji, na których 
można by oprzeć rekonstrukcję ówczesnych  
wydarzeń i ocenić charakter i motywy działania głównych aktorów dramatu. 
Dzieła charakterystycznej sztuki tego okresu przedstawiają króla z jego 
najbardziej indywidualnymi cechami  
fizycznymi. Na ich podstawie przypuszcza się, że mógł on cierpieć na 
zaburzenia o charakterze endokrynologicznym. Zapewne  
jednak nigdy nie uda się tego udowodnić. Podobnie wątpić należy, czy 
będzie można kiedykolwiek do końca zrozumieć rolę  
odegraną przez jego małżonkę, królową Nefertiti. Ostatnio wysunięto 
sugestię, że to ona w rzeczywistości była owym  
Semenchkare, którego zawsze uważano za młodego mężczyznę nieznanego 
pochodzenia, pomagającego przez trzy lata  
Echnatonowi w charakterze współregenta i zmarłego na krótko przed albo po 
śmierci króla. Ta tak radykalna koncepcja  
pokazuje, że nawet podstawowe problemy tyczące tego okresu nie zostały 
rozwiązane i zapewne takimi pozostaną. Następcą  
"Semenchkare" i Echnatona został młody chłopiec, Nebcheperure Tutanchaton 
(który wkrótce zmienił imię na Tutanchamon),  
panujący przez 9 lat (1350-1341 p.n.e.). Zmarł on prawdopodobnie na 
skutek rany zadanej w głowę. Ustalono to dzięki  

background image

zbadaniu ciała młodego króla, które wraz z wielkim skarbem zachowało się 
w stanie nienaruszonym w jego grobowcu. Po  
śmierci Tutanchamona, albo być może za panowania krótko żyjącego 
następcy, Ai, owdowiała królowa wysłała poselstwo do  
króla Hetytów, obiecując tron Egiptu jednemu z tamtejszych książąt. 
Ostatecznie wyruszył on w drogę, lecz został  
zamordowany, zanim dotarł do granicy Egiptu. 
Za życia Tutanchamona dwór królewski opuścił miasto Achetaton, powracając 
do starożytnego Memfis. W orszaku  
władcy znajdował się niewątpliwie wielki wódz armii i zastępca króla, 
Horemheb. Wraz ze śmiercią młodego faraona skończyła  
się znakomita linia dynastyczna. Po krótkotrwałym panowaniu Ai właśnie 
Horemheb był tą potężną postacią, która objęła  
władzę w państwie. 
Szczegóły tego panowania nie są dobrze znane, lecz wydaje się, że jego 
dążeniem było przede wszystkim  
doprowadzenie spraw państwowych do stanu, w jakim znajdowały się przed 
wstrząsem wywołanym rządami Echnatona.  
Pewne świadectwo, którego wiarygodności nie można jednak sprawdzić, 
wspomina o zorganizowanej w szesnastym roku  
panowaniu króla wyprawie wojennej, która miała dotrzeć do Karkemisz. 
Byłby to czyn godny uwagi, obrazujący ówczesną  
sytuację polityczną, o ile oczywiście, informacje o nim są prawdziwe. 
Na podstawie pewnych danych można sądzić, że w późniejszych czasach 
Egipcjanie uważali Horemheba za  
założyciela XIX dynastii, choć historycy starożytni przyznają zwykle ten 
zaszczyt efemerycznemu królowi Menpehtyre  
Ramzesowi I. 
Pierwsi władcy tej dynastii za swój główny cel uważali przywrócenie 
wpływów egipskich w Syrii-Palestynie. Zostały  
one utracone za panowania Echnatona, a na zmianę tego stanu rzeczy 
najwyraźniej nie wywarła większego wpływu akcja  
Horemheba, jeśli rzeczywiście miała ona kiedykolwiek miejsce. Rekonkwistę 
zapoczątkował następca Menpehtyre, Menmaatre  
Seti I (1305-1290 p.n.e.), serią, prawdopodobnie czterech, wypraw. 
Odzyskanie Palestyny stanowiło stosunkowo niewielki  
problem, lecz gdy Egipcjanie skierowali się dalej na północ, natknęli się 
na obronę tego terytorium przez Hetytów, z którymi  
Menmaatre starł się przynajmniej jeden raz w bezpośredniej walce. Trudno 
dokładnie stwierdzić, czego król spodziewał się  
dokonać i jak powiodła się jego akcja. Wydaje się jednak, że pod koniec 
panowania zawarto jakieś porozumienie z władcą  
Hetytów. 
Nie przetrwało ono jednak śmierci Menmaatre. Syn jego, Wesermatre Ramzes 
II (1290-1223 p.n.e.), wznowił działania  
wojenne z szybkością i zapałem, jednak bez taktycznej zręczności. Około 
1286 r. p.n.e. podzielona na cztery części armia  
egipska zbliżyła się do miasta Kadesz nad rzeką Orontes. Wprowadzeni w 
błąd fałszywymi informacjami dostarczonymi w  
rzeczywistości przez hetyckich agentów, niczego nie podejrzewający 
Egipcjanie wpadli w zasadzkę. Zostali z niej uratowani  
jedynie dzięki przybyciu posiłków w krytycznej fazie bitwy. Hetyci 
utracili szansę zupełnego zwycięstwa, które znajdowało się  
w zasięgu ich ręki, gdy Egipcjanie wycofali się, by opatrywać swoje rany. 
Późniejsze przedsięwzięcia Wesermatre były już  
mniej ambitne i w 21 roku jego panowania obie potęgi zawarty traktat 
pokojowy. Utrzymane zostało przynajmniej złudzenie  

background image

wpływów Egiptu za granicą, choć w istocie jego zdolność do ingerencji w 
krajach tego regionu wielce zmalała. Ryzykowne  
akcje militarne Wesermatre zostały zakończone, a pozostały okres jego 67-
letniego panowania była okresem względnego  
pokoju i pomyślności. Pozwoliło to skierować siły państwa na realizację 
królewskiego programu budowy go, tak w samym  
Egipcie jak i w Nubii. 
Pozostawała ona za panowania Menmaatre i Wesermatre pod całkowitą 
kontrolą Egiptu, choć wydaje się, że  
występowały trudności w utrzymaniu takiego poziomu wydobycia złota, jaki 
osiągano w czasach XVIII dynastii. Pewne  
oznaki wskazują też, że przed śmiercią Wesermatre mieszkańcy opuścili 
północną Nubię. Przyczyny tego nie są jeszcze jasne. 
Za rządów następców Wesermatre sytuacja ulegała znacznemu i szybkiemu 
pogorszeniu. Daleki od wywierania  
jakiegoś wpływu zewnętrznego, Egipt sam został wystawiony na zagrożenie 
ze strony obcych a szczytem jego ambicji stało się  
obecnie usunięcie niebezpieczeństwa. Istnieją wzmianki o kłopotach które 
wystąpiły za panowania Wesermatre, gdy konieczne  
stało się zbudowanie szeregu fortów wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego, a 
król musiał zaangażować walkę z plemionami  
libijskimi. Za rządów Banre Merenptaha (1223-1213 p.n.e.), najstarszego 
żyjącego syna spośród licznego potomstwa  
Wesermatre, groźba naporu wzrosła do tego stopnia, że koniecznością stało 
się stoczenie wielkiej bitwy. Doszło do niej na  
skraju Delty, w piątym roku panowania króla. Zwycięstwo pozwoliło 
odrzucić konfederację plemion libijskich i zatrzymać  
napływ przybywających drogą morską plemion z północy, zdecydowanych 
osiedlić się w granicach Egiptu. Jedna ze  
wzmianek na temat tych wydarzeń zawiera informację dotyczącą państwa 
Izrael, co sugeruje, iż wyjście Żydów z Egiptu miało  
miejsce za panowania poprzednika Merenptaha, Wesermatre. 
W okresie około 20 lat, jakie minęły od panowania Merenptaha do końca XIX 
dynastii, panowało szybko po sobie  
kilku następujących władców, których zastąpiła z kolei królowa Tawesert. 
Około 1193 r. p.n.e. być może po krótkotrwałym  
bezkrólewiu, Weserchaure Sethnecht zapoczątkował XX dynastię. Jego 
krótkie panowanie służyło raczej utorowaniu drogi  
władcy, którego z pewnością nazwać możemy ostatnim wielkim wywodzącym się 
z niezawisłego Egiptu, faraonem. Był nim  
Wesermatre Meryamon Ramzes III (1190-1158 p.n.e.).  
Zwycięstwo odniesione przez Merenptaha pozwoliło Egiptowi tylko na chwilę 
wytchnienia. Nowy król rychło stanął  
w obliczu szeregu zdecydowanych ataków na jego państwo, idących ze 
wschodu i z zachodu. Najpierw, w piątym roku  
panowania, plemiona libijskie jeszcze raz usiłowały wtargnąć do 
zachodniej Delty. Następnie, trzy lata później, konfederacja  
"ludów morskich", jak nazywali agresorów Egipcjanie, po przejściu przez 
Syrię i Palestynę próbowała najechać i zająć Egipt,  
atakując go od lądu i od morza. Atak ten został odparty dopiero po 
zaciekłej walce (1182 r. p.n.e.). Z kolei w jedenastym roku  
panowania króla trzeba było przeprowadzić kolejną kampanię przeciwko 
Libijczykom. Do pewnego stopnia zapewniła ona  
Egiptowi pokój. Słońce jednak szybko zachodziło. Jeszcze przed końcem 
panowania Ramzesa wybuchły zamieszki w okolicy  
Teb, na zachodnim brzegu rzeki, wśród robotników zatrudnionych przy 
budowie królewskiego grobowca. Sam władca stał się  

background image

obiektem nieudanego zamachu, zorganizowanego w wyniku spisku, który 
został uknuty w królewskim haremie.  
Po śmierci Ramzesa III nastąpiło dalszych ośmiu władców, noszących to 
samo imię. Panowali oni na ogół krótko.  
Występowały oznaki ogólnego upadku państwa. Wiele papirusów pochodzących 
z tego okresu mówi o przypadkach  
nieuczciwości i korupcji, malując smutny obraz poziomu moralnego owych 
czasów, choć element przypadku, który często  
decyduje o przetrwaniu tych czy innych źródeł, może znieksztacać 
prawdziwy obraz panujących wówczas stosunków.  
Najbardziej dramatyczne świadectwo odnaleziono w notatce z 
przeprowadzonego za panowania Neferkare Ramzesa IX  
śledztwa, dotyczącego domniemanego i częściowo udowodnionego naruszenia 
grobów królewskich.  
Synaj i Palestyna zostały opuszczone i nawet zwierzchnictwo nad Nubią 
osłabło. Egipt systematycznie cofa się,  
zmagając się z upadkiem gospodarczym, coraz bardziej zuchwałymi atakami 
plemion znad zachodniej krawędzi Doliny, a  
nawet z załamywaniem się jedności państwa.  
Ostatecznie, około 1080 r. p.n.e., rozpad ten został oficjalnie 
potwierdzony. Podczas gdy Neferkare pozostał  
tytularnym władcą państwa, faktyczne rządy przeszły w ręce wysokiego 
kapłana boga Amona i wicekróla Nubii, Herhora,  
który rezydował w Tebach. Przybysz, Nesbanebdżed, zdobył władzę w 
północnym Egipcie, w Pi-Ramzes. Przez następnych  
11 lat, aż do śmierci Neferkare, utrzymywał się ten potrójny podział 
władzy. Nowe Państwo doszło w ten sposób do swego  
kresu.  
 
Trzeci Okres Przejściowy (dynastie XXI-XXV) ok.1069-656 p.n.e. 
W ciągu wieków, które teraz nastąpiły, Egipt przeżywa więcej lat chudych 
niż tłustych. Wstrząsy polityczne i  
niepowodzenia militarne nie przerwały ciągłości rozwoju kulturalnego i 
fakt ten prowadzić może do błędnego przekonania, że  
utrzymywała się również stabilizacja państwa i potęga faraona. Kryjąca 
się za tą fasadą rzeczywistość wskazywała jednak na co  
innego. Odmiennie niż w przeszłości, Egipt nie był obecnie zdolny do 
udzielenia skutecznej odpowiedzi na groźby ze strony  
potężniejszych od niego sił. Kontrolę nad sprawami państwa przejmowali 
kolejno Libijczycy bądź ludzie libijskiego  
pochodzenia, Nubijczycy, Asyryjczycy, Persowie i, ostatecznie i 
nieodwołalnie, Macedończycy. Ciemności na krótko  
rozproszy blask odrodzenia, który zajaśniał za panowania XXVI dynastii, 
lecz nieuchronny proces dziejowy wkrótce znów  
doścignął Egipt.  
Przez około 130 lat królowie z Tanis i arcykapłani Amona z Teb dzielili 
się władzą nad krajem, umacniając swój sojusz  
związkami małżeńskimi. Był to, jak można sądzić, nie zakłócony żadnymi 
incydentami okres przejściowy. Mająca miejsce za  
panowania Siamona interwencja w sprawy palestyńskie, zakończona zdobyciem 
miasta Gezer, była odosobnionym aktem  
agresji. Pod koniec XX dynastii w Bubastis, miejscowości położonej w 
połowie drogi między Memfis a Tanis, zaczął umacniać  
się ród wodzów libijskich, wywodzący się zapewne z jeńców osadzonych tam 
przez Ramzesa III. Gdy ostatni król XXI  
dynastii zmarł nie pozostawiwszy następcy, Szaszank, będący głową owej 
libijskiej rodziny, stał się, z racji swych bliskich  
związków z domem królewskim, założycielem XXII dynastii.  

background image

Sprawy państwowe zaczęły przybierać pomyślny obrót. Hedżcheperre Szaszank 
(945-924 p.n.e.) okazał się silnym i  
uzdolnionym królem, którego władza uznawana była w całym kraju. 
Przywrócił stosunki handlowe z Byblos i ponownie  
skierował zainteresowania Egiptu w stronę Nubii, która uniezależnia się w 
czasach XXI dynastii. Jego słynna interwencja w  
Izraelu (ok. 925 r. p.n.e.) przeciwko Roboamowi była jednym z ostatnich 
sukcesów armii egipskiej, odniesionych na obcej  
ziemi.  
Jednakże obiecujące panowanie Hedżcheperre nie doczekało się równie 
pomyślnej kontynuacji. Pomimo  
utrzymywania się dynastii, przeciwko władzy jej królów zaczęto występować 
najpierw w Tebach, a potem i gdzie indziej. W  
niespełna stulecie po śmierci Hedżcheperre wybucha wojna domowa i wkrótce 
kraj zaczął rozpadać się na części. Pierwsza  
spośród nowych dynastii, określana jako XXIII, ustanowiła swą siedzibę w 
Leontopolis w centralnej części Delty. Dokonany  
precedens stał się przykładem dla innych. W całym Dolnym Egipcie lokalni 
naczelnicy zaczynali rządzić na swych własnych  
"dworach" i proces ten rozszerza się na pozostałe regiony kraju. Pogłębia 
się chaos i podczas gdy Egipt rozpada się na osobne  
części, umacniało się królestwo Nubii (z centrum w leżącej w pobliżu 
czwartej katarakty miejscowości Napata) i stopniowo  
przesuwało swe wpływy ku północy. Korzystając z wzajemnej rywalizacji 
lokalnych władców egipskich, nubijski książe  
Pianchy zajął Teby, przyjął tytulaturę faraonów i poczynił przygotowania 
do osiągnięcia swego ostatecznego celu, jakim było  
zdobycie całego Egiptu.  
Wkrótce zdołał zrealizować swe zamiary. Zaalarmowany w Napacie wieścią o 
posuwaniu się na południe swego  
jedynego poważnego rywala, Tefnachta z Sais, pierwszego z dwóch królów 
XXIV dynastii, Pianchy przybył na północ, zgniótł  
całą opozycję, zdobył starożytne miasto Memfis i odebrał hołd od 
Tefnachta i innych miejscowych władców, wśród których  
byli ostatni, słabi przedstawiciele XXII i XXIII dynastii. Rychło po swym 
zwycięstwie Pianchy wycofa się do Napaty,  
pozostawiając tym samym swemu następcy, o imieniu Szabaka, zadanie 
dokończenia rozpoczętego przez siebie dzieła.  
W 715 r. p.n.e. Szabaka objął władzę w Memfis. Tron zajął zatem 
Nubijczyk, przedstawiciel ludu przez długi czas  
poddanego władzy Egiptu. Okres pomyślności był jednak krótkotrwały. 
Nubijskim władcom nie było dane przeżywać w  
spokoju spóźnionej satysfakcji z powodu ich sukcesu, stanęli bowiem w 
obliczu zagrożenia ze strony Asyrii. Szabaka przyjął  
wobec tego państwa postawę pojednawczą, lecz jego następca, Szabataka, 
nierozsądnie połączył swe siły z książętami  
palestyńskimi, próbującymi pozbyć się asyryjskiego jarzma. Rezultatami 
tego pochopnie podjętego przedsięwzięcia faraona  
były klęska i odwrót. Armią egipską dowodzi podczas owej wyprawy następca 
tronu, Taharka. Jego ponowny kontakt, już po  
objęciu przezeń władzy, z wojskami asyryjskimi miał skutki katastrofalne. 
Najpierw Asarchadon, a następnie Assurbanipal  
uderzyli na Egipt, odrzucając Tahark do Teb, a następnie do Napaty, gdzie 
wkrótce zmarł. Jego siostrzeniec, Tanetamon,  
ponownie zajął Egipt i zabił króla Necho I, władającego jako asyryjski 
wasal. Triumf był jednak krótkotrwały. W 663 r. p.n.e.  
Asyryjczycy pojawili się raz jeszcze; Tanetamon opuścił Egipt, a 
najeźdźcy ograbili Teby ze zgromadzonych tam w ciągu  

background image

wieków skarbów.  
Epoka Późna (dynastie XXVI-XXX) 656-332 p.n.e.  
Asyryjczycy pozostawili władzę w Egipcie w rękach zależnych od nich 
miejscowych władców i przez ponad I00 lat  
kraj przeżywał okres "złotej jesieni". Szereg silnych królów XXV dynastii 
stwarza iluzoryczny obraz jedności, a występujący  
wówczas renesans artystyczny charakteryzował się nawrotem do starożytnej 
tradycji; było to zjawisko, które dawało znać o  
sobie także w innych przejawach życia kulturalnego tego okresu.  
Egipt był już jednak zupełnie innym krajem i nawiązywanie do dawnych 
wzorców nie było w stanie ukryć tego stanu  
rzeczy. Osiedlenie się znacznej liczby cudzoziemców, zwłaszcza Greków, 
którzy zajmowali się handlem lub służyli w  
oddziałach najemnych, nadało Egiptowi o wiele bardziej niż w przeszłości 
kosmopolityczny charakter. Właśnie obecność  
obcych najemników najdobitniej uwydatniała trudną do ukrycia nawet dla 
starożytnych prawdę, że Egipt ówczesny nie był w  
stanie w istotny sposób wpływać na przebieg szybko następujących wydarzeń 
politycznego dramatu, rozgrywającego się w  
Zachodniej Azji.  
Jednakże podczas gdy inne królestwa walczyły i schodziły z areny 
dziejowej, Egipt z uporem utrzymywał się przy  
życiu. Najpierw scenę opuścili Asyryjczycy, pokonani i zastąpieni przez 
Babilończyków. Wyzwanie rzucone potędze tych  
ostatnich skończyło się dla Egiptu kompletną klęską w bitwie pod 
Karkemisz w 605 r. p.n.e. I chociaż Babilończykom nigdy  
nie udało się zająć nawet części terytorium Egiptu, to stanowili dlań 
stałe zagrożenie do momentu, gdy sami zostali usunięci w  
cień przez wzrastającą potęgę Persji.  
Tym razem nie zdoła już Egipt uniknąć swego przeznaczenia. Klęska jego 
armii w starciu z siłami Kambyzesa pod  
Peluzjum w 525 r. p.n.e. zapoczątkowała blisko dwustuletni okres, podczas 
którego Persowie bądź to bezpośrednio sprawowali  
władzę nad krajem jak to miało miejsce w czasach XXVII dynastii i w ciągu 
jedenastu lat poprzedzających przybycie  
Aleksandra bądź też starali się odzyskać przejściowo utracone panowanie w 
Egipcie.  
Źródła egipskie przekazały niewiele informacji o sytuacji panującej 
podczas perskiego panowania. Późna tradycja  
ukazuje ten okres jako epokę nędzy i ucisku, lecz w rzeczywistości obraz 
ten nie był być może, aż tak ponury. Za panowania  
Dariusza I (521-486 p.n.e.) został ukończony kanał łączący Nil z Morzem 
Czerwonym. Ten sam władca doprowadzi do  
kodyfikacji praw egipskich. Trudno to uznać za czyny ciemięzcy. Niemniej 
jednak miejscowa ludność, pod wodzą drobnych  
książąt Delty, dwukrotnie próbowała usunąć cudzoziemców; za drugim razem 
przy pomocy Aten.  
Jedyny król XXVIII dynastii, Amyrtajos, był być może potomkiem owych 
przywódców. Powstania zostały, acz nie  
bez trudności, stłumione. Po okresie panowania Dariusza II pochodząca z 
Mendes w Delcie rodzina przywróciła w pewnym  
stopniu niezależność Egiptu. Persowie jednak pozostawali niedaleko i 
królowie egipscy, zdając sobie sprawę ze swej  
niezdolności do samodzielnego przeciwstawienia się tej groźbie, zawarli 
szereg niefortunnych sojuszy z partnerami Sparty,  
Atenami, Cyprem którzy okazywali się małowartościowymi w momentach, gdy 
ich pomoc była potrzebna. Nieudany atak  

background image

Persów na Egipt, który miał miejsce za panowania pierwszego króla XXX 
dynastii, Nektanebo I, zachęcił jego następcę, Teosa,  
do przedsięwzięcia wyprawy antyperskiej do Fenicji. Ta, ostatnia już, 
militarna akcja poza granicami kraju, zakończyła się  
sromotną klęską i Teosa zastąpił Nektanebo II, ostatni król niezależnego 
Egiptu. Ponowny atak Persów w 343 r. p.n.e. zakończy  
się powodzeniem i Egipt raz jeszcze znalazł się pod ich panowaniem. Okres 
ten trwa jednak krótko. Jedenaście lat później  
niepowstrzymana potęga armii Aleksandra dotarła do Egiptu i Persowie 
poddali się bez walki. Aleksander Wielki po wzięciu  
udziału w niezbędnych obrzędach, kreujących go na faraona opuścił kraj. 
Wyjeżdżając nie mógł on (jak i nikt inny)  
przewidzieć, że ta krótka wizyta nieodwołalnie odmieni losy Egiptu.  
 
Sztuka egipska  
Aby zrozumieć sztukę egipską, należy odrzucić wszelkie kryteria oceny 
stosowane wobec sztuki naszych czasów i  
całej kultury, do której należymy. Dzieła artystów egipskich 
odzwierciedlają bowiem postawy i idee bardzo różnice się od  
naszych własnych.  
Sztuka, do której przywykliśmy, jest przede wszystkim wyrazem 
indywidualnego, twórczego natchnienia artysty, nie  
podlegającego żadnym ograniczeniom. Egipska natomiast miała niemal 
całkowicie funkcjonalny charakter. Powstawała na  
zamówienie państwa, króla lub uprzywilejowanych przedstawicieli 
arystokracji i ta okoliczność zmuszała jej twórców do  
ścisłego przestrzegania sztywnych konwencji, pozostawiając bardzo 
niewiele miejsca na ujawnienie własnej oryginalności.  
Artyści egipscy potrafili tworzyć dzieła, które dostarczają nam 
estetycznych wzruszeń. Oznacza to jednak tylko tyle, że prace  
ich odpowiadają naszym wymaganiom w zakresie formy, natomiast myśl, która 
inspirowała powstanie owych dzieł, pozostaje  
dla nas obca.  
Poza nielicznymi wyjątkami, dostępne nam zabytki sztuki egipskiej 
pochodzą ze świątyń lub grobowców. W żadnym  
wypadku nie pełniły one roli upiększającej czy dekoracyjnej. W 
świątyniach ścienne malowidła i posagi bogów i królów  
stanowiły materialny wyraz skomplikowanego światopoglądu Egipcjan, 
dotyczącego stworzenia świata, bogów, świątyni jako  
siedziby bóstwa, rytuału świątynnego i jego roli w utrzymaniu ładu w 
świecie i zapewnieniu Egiptowi pomyślności, boskości  
władzy królewskiej i pozycji króla jako pośrednika między bogami a 
ludźmi, wzajemnych związków między bóstwem a  
człowiekiem.  
"Dekoracje" i rzeźbione figurki, znajdowane w grobowcach, przedstawiające 
zwykle zmarłego i członków jego  
najbliższej rodziny, miały dopomóc mu w przejściu do świata pozagrobowego 
i zapewnić mu tam pomyślność. W tym  
wypadku wyraźnie ukazane są nadzieje Egipcjanina związane z przyszłym 
bytowaniem. Pragnie on zachować istnienie w  
świecie pozadoczesnym czego gwarancją było właściwe odprawienie obrzędów 
rytualnych a tam cieszył się obfitością jadła i  
napoju oraz miło spędzał czas na rozrywkach.  
Zarówno zatem sztuka religijna jak i sztuka grobowa miały wyraźnie 
określone i ważne funkcje do spełnienia w  
sprawach wielkiej wagi zapewnienia ogólnego ładu na ziemi i bezpiecznego 
bytownia jednostki w przyszłym świecie. W celu  

background image

zagwarantowania skutecznej realizacji tych ponadczasowych zadań malowane 
na ścianach postacie miały być, dzięki zabiegom  
magicznym i odpowiedniemu rytuałowi, ożywiane i wykonywać przedstawione 
na obrazach czynności. Dla nas sztuka egipska  
jest zachwycającym, czasami imponującym świadectwem sposobu życia, który 
wygasł; dla Egipcjan zaś była czynnikiem  
decydującym o trwaniu życia po śmierci i najważniejszym dla utrzymania 
się państwa.  
Okolicznością, którą również należy brać pod uwag badając dziś sztukę 
egipską, jest to, że w czasach jej powstawania  
dostęp do świątyń czy przybytków grobowych był o wiele bardziej 
ograniczony, niż ma to miejsce obecnie. Stąd też dzieła  
sztuki miały znacznie mniejszą publiczność. Funkcjonalny charakter sztuki 
powodował też pewną tematyczną monotonię. Na  
ścianach świątyń do znudzenia powtarzają się sceny bitew, składania 
ofiar, obchodów świąt i procesji. Natomiast w  
grobowcach spotykamy skonwencjonalizowane obrazy ukazujące prace rolne, 
polowania i uczty. Zwłaszcza w świątyniach,  
bastionach surowej tradycji, nie można było spodziewać się większych 
odchyleń od przyjętej normy. Większą w tym  
względzie tolerancję spotyka się w grobowcach, gdzie znajdowane 
wyobrażenia odzwierciedlają w pewnym stopniu pozycję  
zmarłego na ziemi, jego styl życia i nadzieje na wieczność. Grobowce 
królewskie stanowi oddzielną kategorię. Ponieważ  
królowie byli raczej bogami niż ludźmi, także ich pośmiertne bytowanie 
przedstawiało się inaczej. W przyszłym świecie  
towarzyszyć mieli bogom w ich podróżach, uczestniczyć w ich zmaganiach ze 
złymi mocami i takie właśnie tematy  
odnajdujemy na ścianach grobowców w Dolinie Królów w Tebach.  
Podobnie jak w zakresie tematyki, ścisłe reguły rządziły też wieloma 
aspektami samej formy i sposobu przedstawienia  
dzieła plastycznego. Nadając sztuce egipskiej jej specyficzny kształt, 
zasady nią rządzące powodują też, że sprawiać ona może  
nieco jednostajne wrażenie.  
W istocie jednak oceniający ją badacz dostrzega, że dzieli się ona na 
wyraźnie różniące się od siebie style,  
kształtowane zazwyczaj przez historyczne i, zależne od nich, geograficzne 
czynniki. Podczas każdego z trzech głównych  
okresów historii Egiptu (Starego, Średniego i Nowego Państwa) wzorce 
artystyczne były narzucane przez pracownie  
funkcjonujące w stolicy przy dworze królewskim, choć jednoczenie istniała 
zawsze sztuka prowincjonalna, o ogólnie niższym  
poziomie.  
Zabytków sztuki okresu wczesnodynastycznego pozostało niewiele. Jednakże 
pojęcie o jej wysokiej, i to od samego  
zarania, jakości daje nam szereg wspaniale wykonanych palet łupkowych i 
głowic maczug, a dekoracje zdobiące niektóre z  
tych zabytków każą domyślać się obcych wpływów.  
Jednak już przed końcem tego okresu rozwinął się styl charakterystyczny 
dla sztuki egipskiej. Za czasów Starego  
Państwa dominowała sztuka memficka, która wydała dzieła najwyższej 
jakości. Radzono sobie nawet z najtwardszym  
materiałem kamiennym przykładem diorytowy posąg króla Chefrena z Muzeum 
Kairskiego. Arcydziełami w dziedzinie  
portretu są rzeźby prywatne Rahotepa i jego żony Nefret, Hemona, Anchafa 
oraz umieszczone w grobowcach tak zwane  
"zapasowe głowy". Płaskorzeźby grobowe reprezentują poziom nieczęsto 
osiągany w czasach późniejszych; wymieńmy dla  

background image

przykładu grobowce Mereruka, Tii, Kagemni i inne, zlokalizowane w 
Sakkarze. Częściej niźli w następnych epokach używano  
drewna jako materiału rzeźbiarskiego (panneau Hesyre, posąg Kaapera znany 
również jako Szeich el-Beled). Śmiały twórca  
egipski rozpoczyna już nawet próby z metalem (miedziane statuy króla Pepi 
I i księcia Merenre).  
Przerwa w rozwoju sztuki, powstała w momencie upadku Starego Państwa, 
trwała dłużej niż historyczny okres  
przejściowy. Po przywróceniu w państwie ładu Memfis utraciło swą pozycję 
arbitra w dziedzinie smaku artystycznego.  
Narodziła się natomiast w Średnim Państwie, zwłaszcza w czasach XII 
dynastii, sztuka, która nie rezygnując ze wszystkich  
cech znamionujących dzieła Starego Państwa, podkreślała swą niezależność 
od przeszłości poprzez rozwijanie technicznej  
biegłości, zdobytej już w poprzednim okresie oraz kojarzenie jej z 
większym realizmem. Byt to mariaż pomiędzy Memfis i  
Tebami, starym i nowym, a efekty tego owocnego związku widoczne są w 
wywołującej wielkie wrażenie serii posągów królów  
XII dynastii i przepięknych płaskorzeźbach w odrestaurowanym kiosku 
Senwesereta I w Karnaku. Stojące na niższym  
poziomie malarskie sceny z prowincjonalnych grobowców w Beni Hasan 
wyróżniają się żywością przedstawienia, nie zawsze  
obecną w technicznie lepszych płaskorzeźbach Starego Państwa.  
Niestety, zabytków sztuki okresu Średniego Państwa zachowało się 
stosunkowo mało. Wiele uległo zniszczeniu na  
skutek budowlanej aktywności późniejszych pokoleń, zwłaszcza władców 
Nowego Państwa. Sztuka tego ostatniego okresu  
jest zatem lepiej reprezentowana niż jakiegokolwiek innego. Szczególnie 
obfite są zabytki sztuki sepulkralnej, częściej  
malowanej niż rzeźbione chociaż niektóre z najpiękniejszych płaskorzeźb, 
jakie kiedykolwiek stworzono w Egipcie, znaleziono  
w grobowcu Ramose w Tebach, pochodzącym z czasów Amenhotepa III i 
Amenhotepa IV z XVIII dynastii. Grobowce z  
drugiej połowy panowania XVIII dynastii (po Mencheperre) charakteryzują 
się dziełami o bardziej soczystych barwach i nieco  
swobodniejszej kompozycji co wskazywałoby, że artyści w większym stopniu 
ulega wpływom obcym. Byłoby to logiczną  
konsekwencją nowej, skierowanej na zewnątrz polityki Egiptu. Królewskie 
posągi z XVIII dynastii tracą pewną siłę, prawie  
brutalny charakter, jakim odznaczały się rzeźby z okresu XII dynastii. 
Bije z nich natomiast poczucie majestatu, pozbawione  
jednak odwołań do dawnej tradycji Starego Państwa. Znakomitym tego 
przykładem jest wykonany z zielonego łupku posąg  
Mencheperre z Muzeum Kairskiego.  
Sztuka okresu amarneńskiego (1367-1350 p.n.e.) jest łatwa do rozpoznania. 
Tak zwany "realizm", z jakim  
sportretowana została rodzina królewska, pozwala nam wtargnąć w intymne 
sceny domowe, a sposób przedstawienia króla,  
królewskiej małżonki Nefertiti i ich córek nie cofa się przed 
rejestrowaniem śladów upływu czasu i indywidualnych cech  
fizycznych. Niektóre z tych królewskich kolosów ukazują postać tak 
opasłą, że nasuwa; się pytanie, czy artystyczny realizm nie  
przerodził się w tym wypadku w karykaturę. Podobnie jak wiele jeszcze 
kwestii związanych z tym niezwykłym okresem jego  
sztuka prowokuje do pytań, na które nie można udzielić zadowalającej 
odpowiedzi.  
Za panowania Menmaatre Seti i w początkach rządów Wesermatre Ramzesa 
powstawała jeszcze sztuka wysokiej  

background image

wartości. Na szczególną uwagę zasługuje tu wypukła płaskorzeźba w 
świątyni Menmaatre w Abydos, turyński posąg modego  
Wesermatre i kilka, znajdujących się na ścianach świątyni, scen 
batalistycznych, odznaczających się wysokimi walorami  
kompozycyjnymi. Bardzo szybko jednak jakość została zastąpiona ilością. 
Znany już wcześniej kult monumentalnych kolosów  
którego przykładem są olbrzymie posągi Nebmaatre Amenhotepa i jego żony, 
królowej Tii zapanował całkowicie. Natomiast  
płaskorzeźbę wypukłą zastąpiła wklęsła. Choć technika ta dawała niekiedy 
efektowne rezultaty, by wspomnieć np. sceny na  
ścianach świątyni Medinet Habu, datowanej na czasy panowania Ramzesa III, 
to jednak brakowało tu owej delikatności  
wykonania, jaką spotykamy w Abydos. Malowidła grobowe stają się natomiast 
coraz bardziej jaskrawe (grobowce w Deir el- 
Medina).  
Za panowania dynastii libijskiej, a zwłaszcza nubijskiej (XXII i XXV), 
nastąpił wyraźny nawrót do tradycji  
artystycznej czasów dawniejszych. Tendencja ta osiągnęła swe świetne 
apogeum za panowania XXVI dynastii. Nic lepiej nie  
przekonuje o próżności egipskiej cywilizacji i zręczności egipskich 
mistrzów niż wspaniałe rzeźby figuralne i piękne  
płaskorzeźby stworzone w tym czasie. Mimo iż inspiracja do powstania 
wielu z nich pochodziła z minionych epok, są one  
czym więcej niż pozbawionymi wyobraźni naśladownictwami. Klasyczne formy 
i style wykorzystywano z ogromnym  
kunsztem technicznym, oddając ludzkie rysy i uczucia w sposób nigdy dotąd 
nie spotykany. A zatem aż do końca historii  
Egiptu tamtejszy artysta wciąż rozwija swe mistrzostwo, przez tak długi 
czas odróżniające go od innych. Na przekór  
politycznemu upadkowi swej epoki nasycał dzieła nowymi wartościami. 
Artysta egipski przystępując do pracy zwykle dość  
ściśle trzymał się długowiecznej tradycji. Wynikało to po części z 
funkcjonalnego charakteru sztuki, lecz było też  
odzwierciedleniem konserwatywnej z natury mentalności Egipcjan.  
Cechą, która bardziej od innych wyróżnia sztukę egipską, jest sposób 
przedstawiania postaci ludzkiej w płaskorzeźbie  
i malarstwie. Profil, półprofil i ujęcie frontalne starano się oddać jak 
najdokładniej prawdziwy kształt każdej części ciała. W  
rezultacie postać stanowi jakby ilustrację z podręcznika anatomii. 
Wizerunki osób ważnych, większe od innych, są z zasady w  
znacznym stopniu wyidealizowane. Doskonały typ zastępował wyraz 
indywidualny, choć i w tym wypadku pozostawało  
miejsce na uchwycenie rysów charakterystycznych. Ponadto przestrzegano 
sztywnego kanonu proporcji, według którego  
postać (albo przynajmniej główne postacie na obrazie wielofiguralnym) 
musiała zmieścić się w określonej liczbie kwadratów  
siatki, wytyczonej na przygotowanej powierzchni.  
Na sposób przedstawiania człowieka wpływała też zasada, aby ukazać go 
takim, jakim był w rzeczywistości, nie zaś  
takim, jakim mógłby go widzieć ktoś przypatrujący mu się z jednego 
miejsca. Zasada ta dotyczyła również innych elementów  
obrazu. Dom lub świątynia mogły być ukazywane tak, że widzimy częściowo 
ich plan i częściowo ich elewację. Sadzawka  
otoczona drzewami wygląda jak płaskie lustro wody, widziane z góry. Wody 
przewożone przez rzekę ukazywano ponad  
pomieszczeniem, wewnątrz którego w istocie odbywały podróż. Aby najlepiej 
pokazać liczbę ptaków w sieci służącej do ich  
chwytania, sieć także przedstawiano płasko.  

background image

Z reguły serie obrazów rozmieszczano w pasach poziomych. Nie troszczono 
się zbytnio, był oddzielić od siebie  
poszczególne sceny opowiadania, toteż różne fazy, na przykład bitwy, żniw 
albo winobrania znajdujemy jako ciąg kompozycji.  
Jednym z najbardziej interesujących przykładów takiego właśnie 
traktowania opowieści plastycznej jest niezrównana w swoim  
rodzaju scena na jednej ze ścian Medinet Habu. Ukazuje ona bitwę morską, 
stoczoną za panowania Ramzesa III, między  
ludami morskimi a Egipcjanami. Na pierwszy rzut oka obraz sprawia 
wrażenie bezładnej "bójki" okrętów. W istocie jednak  
scena ta składa się z wizerunków par walczących jednostek, przy czym 
każda para ma symbolizować zmagające się ze sobą  
floty w różnych fazach bitwy, zakończonej egipskim zwycięstwem.  
Przykładano dużą wagę do zasad perspektywy. Wydarzenia dziejące się 
najbliżej widza przedstawiano najniżej, sceny  
bardziej oddalone stopniowo coraz wyżej, z zaznaczeniem jedynie 
podstawowych elementów krajobrazu i małym  
zróżnicowaniem skali pomiędzy poszczególnymi planami. Wciąż musimy jednak 
pamiętać, że celem nie było tu "namalowanie  
obrazu" w naszym rozumieniu tego sowa. Techniczna biegłość egipskich 
artystów i rzeźbiarzy jest zdumiewająca, zwłaszcza że  
dysponowali sprzętem zupełnie nieodpowiednim do tworzenia sztuki o 
wysokiej wartości, który dziś mógłby wywołać tylko  
uśmiech politowania.  
Patrząc na wspaniale wykończone posągi królów i bogów, wykonane z 
materiałów nawet tak trudnych do obróbki jak  
granit albo dioryt, trudno jest uwierzyć, że owe rezultaty osiągnięte 
zostały za pomoc miedzianych dłut, pilników i świdrów,  
potem również pilników brązowych, stosowanych do kamieni bardziej 
miękkich, albo przy kamieniach twardszych przez  
żmudne ścieranie i szlifowanie jakim ostrym materiałem. Końcowe 
polerowanie usuwało wszystkie ślady obróbki, dając dzieło  
doskonale skończone. Trzeba więc głęboko zastanowić się, by zdać sobie 
sprawę, ile wymagało to zręczności, czasu i  
cierpliwości.  
W porównaniu z rzeźbą, praca przy płaskorzeźbach była stosunkowo 
prostsza. Wykonywano je bowiem w wapieniu  
(w przypadku grobowców) albo w piaskowcu (w przypadku świątyń). Oba te 
rodzaje kamienia łatwo dawały się ciąć  
miedzianymi narzędziami. Na przygotowanej powierzchni szkicowano wstępnie 
rysunek, kreśląc, gdzie było potrzeba, linie  
registrowe, dzielące pole na poszczególne części, i siatki, w które 
wkomponowywano postacie. Przy płaskorzeźbie wypukłej  
wycinano to wokół narysowanych figur. Następnie te ostatnie modelowano. 
Przy wklęsłej natomiast wycinano postacie w  
płaskiej powierzchni.  
Dla obrazu malarskiego trudno było znaleźć naturalnie gładką 
powierzchnię, dlatego też wyrównywano ją przez  
położenie warstwy glinianego, a następnie wapiennego tynku. Na tak 
przygotowanej ścianie rysowano czerwonym kolorem  
registry i siatki kwadratów oraz szkicowano kompozycję malarską, łącznie 
z towarzyszącymi jej napisami. Prace te  
wykonywali, być może, pomocnicy. W końcowym stadium malowania postaci 
otrzymywały wyraźne kontury. Cieniowanie  
było ledwie zaznaczane. Stosowano podstawowe kolory, które albo 
otrzymywano z naturalnie występujących minerałów albo  
też przygotowywano sztucznie. Minerały proszkowano, mieszano z wodą i 
dodatkami lepiącymi, takim jak klej, żywica, białko.  

background image

Farbę nakładano pędzlami uzyskiwanymi przez wystrzępienie końca patyka, a 
przy delikatnych pracach pojedynczą trzciną.  
Gdy pracowano na zewnątrz budowli lub wewnątrz, lecz w pobliżu wejścia, 
naturalne lub odbite za pomoc luster światło  
dawało wystarczające oświetlenie. jednakże w pomieszczeniach wydrążonych 
głęboko w ziemi konieczne było używanie  
glinianych lampek, do których paliwa dodawano zapewne soli, mającej 
zapobiegać kopceniu.  
Sztuka egipska wnosi wiele do naszej wiedzy o życiu w tamtych czasach o 
charakterze ludzi i kraju przez nich  
zamieszkiwanego. Uchwycenie błahego często szczegółu, pięknie 
przedstawione sceny przyrodnicze, czarujące iskierki  
humoru, zawarte w słowach wymienianych przez ukazane na obrazie postacie 
wszystko to pomaga zapełnić ogromną przepaść  
oddzielając nas od tamtych ludzi. żałować należy, że prawie cała sztuka 
egipska pozostaje anonimowa. Jakże chętnie  
złożylibyśmy hołd tym, którym tak wiele zawdzięczamy i których dzieła 
budzą nasz uzasadniony podziw.  
 
Architektura egipska  
Wizerunek starożytnych Egipcjan, ukształtowany na podstawie ich sztuki, 
znajduje pod pewnymi względami  
potwierdzenie w badaniach nad egipską architekturą. Egipcjanie odznaczali 
się niezachwianą wiernością wobec ustalonych  
form i starej tradycji. Gotowi byli do podejmowania przedsięwzięć, które, 
biorąc pod uwagę ich prostą technikę i prymitywne  
narzędzia, wydawać by się mogły niewykonalnymi. Lecz obok tego trwałego i 
niezachwianego konserwatyzmu, połączonego z  
upartą pracowitością, napotykamy od czasu do czasu niespodziewane 
potknięcia i brak umiejętności uczenia się na własnych  
błędach, co, być może, wynikało po części właśnie z niechęci do zmian.  
Egipcjanie budowali z kamienia i cegły. Kamień był z reguły używany do 
wznoszenia świątyń i grobowców.  
Natomiast najdogodniejszym i łatwo dostępnym materiałem była cegła, 
wyrabiana z mułu i suszona na słońcu. Budowano z  
niej domy, nawet pałace. Przed okresem Nowego Państwa budowle 
monumentalne wznoszono gównie z wapienia.  
Podstawowym jego źródłem były kamieniołomy w miejscowości Tura, leżącej 
na południowy wschód od dzisiejszego Kairu.  
Do budowy piramid w Gizie uzyskano też pewną ilość tego surowca z 
najbliższej okolicy. Złoża wapienia znajdowane bardziej  
na południu, aczkolwiek obfite, zawierały kamień gorszej jakości.  
Wapień był używany także za czasów XVIII i XIX dynastii, czego przykładem 
są świątynie Menmaatre i Wesermatre  
w Abydos, lecz w okresie tym coraz większe znaczenie uzyskiwał 
piaskowiec. Bez większych trudności wydobywano go  
przede wszystkim w zwróconych ku rzece, a leżących po obu jej brzegach 
kamieniołomach w Silsili, miedzy Edfu i Kom  
Ombo. Faraonowie Nowego Państwa, prowadzący bardzo aktywną działalność 
budowlaną, korzystali prawie wyłącznie z tego  
właśnie źródła zaopatrzenia. Kamieniołomy w Silsili dostarczały budulca 
do wzniesienia świątyń w Karnaku, Luksorze,  
Medinet Habu i Ramesseum.  
Innym kamieniem, powszechnie używanym do rozmaitych budowli, byt granit. 
Zapotrzebowanie na niego prawie w  
całości zaspokajały rozległe kamieniołomy odkrywkowe w Asuanie. Granit 
został użyty jako zewnętrzna okładzina dolnej  

background image

części piramidy Chefrena, drugiej pod względem wielkości w Gizie, z niego 
zbudowano imponującą "dolną świątynię" przy tej  
piramidzie; stanowi także większą część oblicowania trzeciej piramidy 
Menkaure. W Silsili i Asuanie dobry kamień występował  
na powierzchni lub tuż pod cienką warstwą ziemi. Natomiast w Turze, 
sąsiedniej Massarze i innych, mniejszych  
kamieniołomach, często trzeba było drążyć chodniki w skale, by dotrzeć do 
złoża odpowiedniej jakości. Sztolnie te mierzyły  
często setki metrów i mogły mieć ponad 6 metrów wysokości.  
Zarówno wapień jak i piaskowiec mogły być stosunkowo łatwo wycinane 
miedzianymi, a od czasów Średniego  
Państwa i brązowymi dłutami, w które uderzano drewnianymi młotami. 
Wykrojony w ten sposób z trzech stron blok kamienny  
odrywano od podłoża za pomocą drewnianych klinów.  
O wiele więcej problemów nastręczało pozyskiwanie granitu. Do tej pory 
nie są dokładnie znane metody  
wydobywania go z kamieniołomów. Wydaje się, że wiele pracy wkładać trzeba 
było w mozolne walenie skał i żłobienie jej  
dolerytowymi kulkami, choć najwyraźniej używano też klinów; trudno 
powiedzieć metalowych czy drewnianych. Z miejsca  
wydobycia kamień transportowano na place budowy. Już to samo stanowiło 
poważne zadanie zwłaszcza jeśli weźmie się pod  
uwagę ogromny ciężar niektórych bloków. Znany jest na przykład dokończony 
obelisk, którego wagę ocenia się na ponad  
100000 kg.  
Po dotarciu do rzeki, do której z Silsili i Tury było wiele bliżej, 
kamień ładowano na barki. Do transportu wielkich  
bloków, typu obelisków, potrzebne były bardzo duże jednostki. Holowała je 
flotylla mniejszych łodzi. Wydobycie kamienia i  
jego transport wymagało oczywiście sprawnego kierowania masami ludzi. A 
miało to jeszcze większe znaczenie w trakcie prac  
samym wznoszeniu budowli.  
Można by sądzić, że wznoszenie ogromnych budowlanych konstrukcji 
zwalniało od potrzeby opracowania  
szczegółowych planów. Z nielicznych pozostałości wiadomo jednak, że 
przynajmniej w niektórych wypadkach były one  
stosowane.  
Wybrane na budowę miejsce musiało zostać przede wszystkim wyrównane i 
wytyczone taśmami mierniczymi.  
Jednostką dugości był łokieć królewski, odpowiadający 52,37 cm. Gdy 
chciano uzyskać dokładne zorientowanie budowli  
według stron świata, dokonywano tego na podstawie obserwacji 
astronomicznej jednego lub większej liczby ciał niebieskich.  
Ostatnią czynnocią przygotowawczą było położenie fundamentów i w tym 
wypadku Egipcjanie niekiedy nie przestrzegali  
swych własnych. wysokich norm jakości. Czasami, gdy podłoże było twarde, 
nie było to nawet potrzebne, ale w innych  
miejscach, np. w Karnaku, fundamenty powinny były być odpowiednio 
solidne, a tymczasem przedsięwzięto tam tylko  
elementarne środki zabezpieczające.  
Właściwie budowę można było rozpocząć, gdy zakończono wszystkie prace 
przygotowawcze i zgromadzono  
potrzebną siłę roboczą.  
Egipcjanie musieli radzić sobie bez bloków i innych urządzeń 
podnoszących, wobec czego i rusztowanie miało tylko  
ograniczone zastosowanie. Zasadniczo posługiwali się rampami i nasypami 
aby przetransportować bloki kamienne na  

background image

odpowiednią wysokość, lewarami zaś by umieścić je na właściwym miejscu. 
Używanie niekiedy zaprawy murarskiej,  
przeważnie gipsowej, miało raczej ułatwiać prawidłowe ustawienie bloków 
niż prowadzić do ich zespolenia. Wobec braku  
pisanych czy innych świadectw. musimy przyjąć, że te proste techniki były 
w jaki sposób stosowane nawet przy wznoszeniu  
piramid. Podobnie mgłą tajemnicy otoczone są metody budowy wielkiej sali 
hypostylowej w Karnaku. Istnieje pogląd, że po  
ustawieniu na podłożu pierwszej warstwy obwodu ścian i dolnych bębnów 
kolumn, wolną przestrzeń między nimi wypełniano  
mułem, tworząc w ten sposób platformę roboczą. Wraz ze wznoszeniem się 
ścian i kolumn, podwyższaniu ulegać musiała  
również owa platforma. Gdy budowla osiągnęła wymaganą wysokość, usuwano 
stopniowo z jej wnętrza, aż do poziomu  
podstawy, zbędny już muł.  
Zewnętrzne bloki budowli były, po ułożeniu, wygładzane i pięknie 
wykończona fasada kryta często całkiem  
odmiennie wykonane wnętrze. Zwłaszcza w budowlach z czasów Nowego Państwa 
przypuszczalnie z powodu pośpiechu, z  
jakim były wznoszone często spotykamy na przykład dwie równolegle 
biegnące ściany zewnętrzne, oddzielone od siebie byle  
jak ułożonymi blokami kamiennymi albo samym gruzem. Podobne zaniedbania w 
wykończeniu detali są także widoczne w  
niektórych konstrukcjach dachowych, gdzie architrawy, czce kolumny, i 
bloki dachowe, umieszczone na nich, opierają się na  
niebezpiecznie kruchym podłożu. Natomiast, dla kontrastu, z wielką 
starannością zaprojektowano i wykonano dach służący do  
odprowadzania deszczówki.  
Okna nie odgrywały większej roli w architekturze egipskiej. Nie dziwi to 
wobec silnego światła słonecznego i Ietnich  
upałów. Mrok, panujący zwłaszcza w świątyniach, potęgował pożądaną 
atmosferę grozy i tajemniczości. Jedynie w okresie  
Nowego Państwa stosowano rzędy bocznych okien w świątyniach.  
Problemy transportowe, nieodłączne od budownictwa kamiennego, nie 
dotyczyły architektury ceglanej. Cegły,  
wytwarzane z mułu nilowego, modelowane były w formach i pozostawiane do 
wyschnięcia na słońcu. Poza pałacami, domami  
i budynkami im towarzyszącymi, z cegieł wznoszono mury, niekiedy 
ogromnych rozmiarów, otaczające okręgi świątynne,  
miasta i twierdze. Kilka doskonale zachowanych przykładów sklepień 
ceglanych oglądać dziś można w budynkach  
otaczających Ramesseum w Tebach.  
Mało zachowało się miast z epoki faraonów przypominających choćby nieco 
ich pierwotny wygląd. Niektóre znikły,  
pochłonięte przez muł i piasek. Inne stały się podłożem dla budownictwa 
następnych pokoleń. Te zaś, które nie zostały w  
powyższy sposób unicestwione, ucierpiały poważnie od rabunków chłopstwa, 
poszukującego wśród ruin sebachu (środka  
użyźniającego).  
Wielkie stolice, Memfis i Teby, są dziś tylko punktami na mapie. 
Przetrwała zaledwie niewielka liczba mniej ważnych  
miast albo osiedli dających nam pewne ogólne wyobrażenie o ówczesnym 
życiu miejskim. Najbardziej interesującym wśród  
nich jest z pewnością Achetaton (Amarna). Zamieszkiwane przez krótki 
okres, zdołało zachować swój pierwotny kształt. Dane  
pochodzące z tej miejscowości wskazują, że była ona budowana według 
całkiem dobrze zarysowanego planu. Rejon centralny  

background image

zajmowały budynki oficjalne, wśród nich wielka świątynia i pałac. Na 
południowym przedmieściu znajdowały się imponujące  
domy ważnych osobistości, na północnym zaś domy mieszkalne warstw 
niższych. I tu jednak pewne oznaki wskazują, że nie  
trzymano się ściśle wytyczonego planu, nawet jeśli taki istniał. 
 Jest więc bardzo prawdopodobne, że w miastach dłużej zamieszkiwanych niż 
Achetaton szybko odstępowano w  
praktyce od założeń planu. Jedynym czynnikiem wpływającym decydująco na 
lokalizację i rozprzestrzenianie się miasta był  
zasięg ziemi ornej, nieprzydatnej dla budownictwa.  
Poza Achetaton jedynie twierdze nubijskie oraz osiedla el-Lahum i Deir 
el-Medina wyłamują się z pesymistycznego  
obrazu zachowania egipskiej urbanistyki. Jednakże, będąc budowanymi w 
specjalnych celach, nie muszą reprezentować  
typowo zaprojektowanej osady. Miejscem zamieszkania robotników 
pracujących przy budowie królewskich grobowców były  
osiedla el-Lahum (za panowania Senwesereta II) i Deir el-Medina (przez 
niemal cały okres Nowego Państwa). Oba otoczone  
były murem. W el-Lahum występuje wyraźna różnica między starannie 
zaprojektowanymi domami wyższych urzędników a  
robotniczymi małymi i ciasno stłoczonymi. W Deir el-Medina domy 
sąsiadowały ze sobą, stojąc frontem do rozgałęzionych  
uliczek. Trzecia osada robotnicza, w której trwaj jeszcze prace 
wykopaliskowe, leżała na pustyni, na wschód od Achetaton. 
Domy wszystkich typów były budowane z tego samego materiału, ale na tym 
podobieństwo się kończyło. Istniała  
wielka różnica między przestronnymi, wiejskimi rezydencjami bogaczy a 
ciasnymi, wielopiętrowymi budynkami w miastach.  
Najbardziej tylko podstawowe udogodnienia, istniejące w osiedlach 
robotniczych, odpowiadały zapewne tym, które  
znajdowały się w domach warstw niższych.  
Ostatnio wysunięto pogląd, że społeczeństwo egipskie było prawdopodobnie 
bardziej "miejskie", niż się dotychczas  
przyjmowało. Duża część ludności miałaby mieszkać wewnątrz otoczonych 
murem osad, pracując za dnia na polach. Z  
pewnością nie musi być prawdziwy pogląd, że taki typ osadnictwa nie da 
się pogodzić z dominacją gospodarki rolniczej.  
Daremnym zadaniem byłoby dowodzenie, że architektura egipska jest bardzo 
piękna. Ogólnie mówiąc, jest ona  
masywna, geometryczna i monumentalna. Sprawia często przytłaczające 
wrażenie, wywołując raczej respekt, niźli zachwyt. W  
istocie jednak wiele architektonicznych detali odznacza się znacznym 
wdziękiem, zwłaszcza kolumny i kapitele, naśladujące  
papirus, lotos i inne rośliny. Zespół piramidy schodkowej w Sakkarze, z 
delikatnymi odwołaniami w kamieniarce do starszych  
materiałów budowlanych, jest szczególnie ujmujący. Lecz detale te często 
glina, przytoczone rozmiarami budowli,  
pozostawiając jedynie wrażenie ogromu, ciężaru i zwartej potęgi. 
Zważywszy jednak na nacisk, jaki kładli Egipcjanie na idee  
wiecznego trwania, cechy te nie powinny, być może, dziwić.  
 
Zwyczaje pogrzebowe  
Starożytni Egipcjanie stosowali skomplikowane środki zabezpieczające, 
usiłując zapewnić sobie przetrwanie po  
śmierci, osiągnięcie przyszłego świata i radosne, wiadome tam bytowanie. 
Mówiąc to trzeba jednak pamiętać, że tylko ludzie  
bogaci i potężni pozostawili nam swe grobowce wraz z wyposażeniem, 
malowidłami, płaskorzeźbami, napisami i, czasami, swe  

background image

ciała. Po ogromnej większości ludzi nie pozostało właściwie nic i w 
efekcie mamy słabe wyobrażenie o stosunku przeciętnego  
Egipcjanina do perspektywy śmierci oraz przygotowań wobec niej 
czynionych.  
Według myśli egipskiej, życie po śmierci zależało od przetrwania 
ludzkiego imienia, zachowania ciała, zabezpieczenia  
regularnych dostaw jada i napoju, wreszcie od zdolności pokonania tych 
niebezpieczeństw i prób, które mogłyby przeszkodzić  
lub uniemożliwić przejście z tego do następnego świata. Aby stawić czoła 
wszystkim tym wymaganiom, Egipcjanie rozwinęli  
skomplikowany system zabiegów, które, zebrane razem, stanowi najbardziej 
może w dziejach ludzkości zdecydowaną prób  
pokonania fizycznej natury śmierci. Lecz wśród wszystkich tych czarów, 
magicznych zaklęć i przyborów, bez których żaden  
wysoko urodzony Egipcjanin nie wyobraża sobie wyruszenia w tą ostateczną 
podróż w nieznane, nie znajdujemy nawet śladu  
elementów duchowych. Była to reakcja praktycznych, realnie i zasadniczo 
materialistycznie myślących ludzi na nieuchronny  
koniec ziemskiego bytowania człowieka. Skoro za śmierci nie można było 
uniknąć, należało przygotować się do niej tak  
gruntownie, jak to tylko było możliwe.  
Jakie zatem warunki powinien spełniać idealny grobowiec? W założeniu miał 
to być dom, które było jakby alter ego  
zmarłego, po śmierci przejmującym jego osobowość. Miał też stanowić 
miejsce spoczynku dla starannie zabezpieczonego  
ciała. Wypełniające grobowiec przedmioty i pokrywające jego ściany 
malowidła i płaskorzeźby winny służyć zmarłemu w  
przyszłym świecie i sprawić, był nie cierpiał tam żadnych niedostatków. 
Na trumnie, ścianach grobowca, na papirusach  
wkładanych do grobu znajdowały się teksty mające zagwarantować 
przychylność bogów. Wiele z tych przygotowań mogło, a  
nawet musiało być poczynionych przed śmierci. Grób winien być wykuty w 
skale albo zbudowany zawczasu, a im bardziej  
ambitny był jego projekt, tym dłuższy byt oczywiście okres budowy. Bardzo 
często zdarzało się, że właściciel nie zdążył z  
przygotowaniami i musiał być pochowany w nie wykończonym grobowcu.  
Rodzaj i do pewnego stopnia skala grobu zależne były w rozmaity sposób od 
warstwy społecznej, do której zmarły  
należał, jego wieku, regionu, w którym mieszkał. Za czasów dwóch 
pierwszych dynastii królowie i związani z dworem  
wielmoże chowani byli w grobach tego samego typu. Ich konstrukcja 
składała się zasadniczo z komory grobowej, znajdującej  
się na dnie wykopanego szybu, oraz ceglanej nadbudowy, która mogła być 
pełną bryłą lub też mieścić w sobie pewną liczb  
pomieszczeń. Ze względu na zewnętrzny wygląd tych grobowców, są one 
zwykle zwane mastabami, od arabskiego sowa  
oznaczającego ławę.  
Na początku panowania III dynastii nastąpił przewrót w architekturze 
sepulkralnej, związany ze wzrostem autorytetu  
władcy. Od tej pory przybytek jego wiecznego spoczynku odróżnia się od 
grobowców innych śmiertelników. Pierwotnie król  
Dżoser zamierzał być pochowany w takiej samej mastabie jak jego 
poprzednicy. Jednakże geniusz jego kanclerza, Imhotepa,  
zainicjował radykalną zmianę, której efektem było wzniesienie wysokiej na 
61 m, sześciostopniowej piramidy schodkowej.  
Wokół niej, w obrębie wielkiego muru obwodowego, zbudowany został zespół 
budowli, których dokładne przeznaczenie nie  

background image

zostało do końca wyjaśnione. Wydaje się jednak, że służyły one 
ceremoniałowi wykonywanemu przez króla z racji jego  
władania Górnym, a następnie i Dolnym Egiptem.  
Aż do czasów stosunkowo niedawnych piramida schodkowa Dżosera uważana 
była za jedyną w swoim rodzaju.  
Jednakże w początkach 1950 r. egipski archeolog Zakaria Goneim odkrył w 
bezpośrednim jej sąsiedztwie pozostałości budowli  
podobnego typu, należącej do nie znanego dotąd króla Sechemcheta, 
będącego zapewne następcą Dżosera. Odkrycie stało się  
faktem, lecz pusty sarkofag w prymitywnie ociosanej komorze, znajdującej 
się pod t piramid, do dziś wywołuje wiele nie  
rozstrzygniętych dyskusji.  
Przez cały następny okres Starego Państwa królewskim grobowcem pozostaje 
piramida. Jej ewolucja od formy  
schodkowej do klasycznej jest łatwa do prześledzenia. W Medum, na 
południe od Sakkary, wznoszą się pozostałości budowli,  
która była prawdopodobnie przeznaczona dla Uni, ostatniego króla III 
dynastii. Według założeń miała to być także piramida  
schodkowa, lecz dzięki wypełnieniu przestrzeni między poszczególnymi 
stopniami i oblicowaniu całego monumentu uzyskano  
typową piramid. Ostateczne przekształcenie dokonało się w Dahszur, 
miejscowości leżącej między Sakkar a Medum. Znajdują  
się tam dwie piramidy, obie budowane zapewne dla Snofru, pierwszego króla 
IV dynastii. Jedna z nich jest rozmaicie określana  
jako "amana" lub "romboidalna", ponieważ kąt nachylenia jej ścian jest 
wyraźnie zredukowany od poziomu jednej trzeciej jej  
wysokości. Obok stoi pierwsza piramida zaprojektowana i zbudowana w 
klasycznym kształcie. Jej rozmiary są jednak  
skromne, toteż wydaje się karem w porównaniu z dwiema większymi 
piramidami w Gizie, Cheopsa i Chefrena, które osiągają  
wysokość 137 m.  
Skomplikowany układ budowli otaczających piramidy Dżosera i Sechemcheta 
został z czasem znacznie uproszczony.  
Ostatecznie utarły się pewne stałe reguły rozplanowania zespołu każdej 
piramidy. Składa się on z czterech zasadniczych  
elementów, wśród których sama piramida stanowiła punkt centralny. Od 
wschodniej strony piramidy (wszystkie zbudowane  
były na zachodnim brzegu Nilu) przylegała do niej świątynia grobowa, 
gdzie odprawiano ostatnie ceremonie, poprzedzające  
właściwy pogrzeb, i która stawała się miejscem kultu zmarłego władcy. 
Stąd prowadziła ku Dolinie Królów zbudowana na  
nasypie, zadaszona droga. Na skraju samej Doliny znajdowała się inna 
kaplica. W niej odbywały się nad ciałem zmarłego króla  
obrzędy oczyszczające i ożywiające, które poprzedzały przeniesienie zwłok 
drogą i złożenie na spoczynek w piramidzie.  
Powszechnym zwyczajem było zakopywanie w sąsiedztwie piramidy pewnej 
licznych łodzi. Zwano je zwykle "harkt mi  
słonecznymi", miały bowiem umożliwić królowi towarzyszenie bogu-słońcu w 
jego podróżach. Trudno jednak stwierdzić, czy  
tylko tym możemy wytłumaczyć ich obecność w pobliżu piramidy.  
Po okresie IV dynastii, a nawet już przed jej końcem, rozmiary piramid 
ulegają gwałtownemu zmniejszeniu. Należące  
do królów V (większość w Abusir) i VI (Sakkara) dynastii ledwie 
przypominają wspaniałe pierwowzory. Ich otoczenie, jak  
wszystkich piramid, stanowią mastaby wielmożów. którzy w nagrodę za 
służbę swym władcom otrzymali przywilej pochówku  
w sąsiedztwie ich grobowców.  

background image

Formę piramidy zachowały także grobowce królów XII dynastii (w Dahszur i 
w Fajum) lecz pomimo potęgi  
monarchów tej epoki nie próbowano powracać do gigantycznych rozmiarów 
budowli z czasów IV dynastii. Zmiana stolicy.  
czy siedziby dworu, w okresie średniego Państwa sprawia, że groby 
wykuwane w skale. popularne wśród arystokracji  
prowincjonalnej jeszcze w czasach Starego Państwa , były teraz znacznie 
częściej spotykane niż mastaby. W Beni Htisan, Rila.  
el-Borszei, a zwłaszcza na wyspie Flefantynie odnajdujemy typowe grobowce 
skalne, odzwierciedlające swym kształtem obraz  
domu tego okresu. z wejściowym dziedzińcem albo przedsionkiem, dużą sal 
centralną i, często, mniejszymi pokojami z tyłu.  
Fakt, że w rejonie Teb, skąd wywodzi się ta forma pochówku, groby skalne 
zawsze miały przewagę, skłonił także  
królów XVIII dynastii do zrezygnowania ze wznoszenia piramid. Jeszcze 
ważniejszą przyczyną była wszakże chęć  
zabezpieczenia grobów przed rabunkiem. W ścianie skalnej odosobnionej 
doliny w zachodniej części Teb wykuwano głębokie  
korytarze i obszerne komory, stosując rozmaite środki, aby udaremnić 
grabież i zwieść rabusiów. Starania te niemal bez  
wyjątku okazywały się daremne. Wreszcie, za czasów XXI dynastii, w 
rozpaczliwej próbie ocalenia przynajmniej ciał dawno  
zmarłych królów, wysoki kapłan z Teb przeniósł je potajemnie do wspólnego 
grobu, wykutego wysoko w ścianie skalnej w  
Deir el-Bahari, gdzie nikt nie zakłócał ich spokoju aż do l881 r. n.e.  
Wykuwanie skalnych grobowców w Dolinie Królów nie przynosiło oczekiwanego 
efektu, gdyż był on niweczony  
przez wznoszenie w bezpośrednim sąsiedztwie kaplic grobowych. Cały ich 
szereg rozciąga się wzdłuż krawędzi doliny, na  
zachodnim brzegu Nilu. Niektóre z tych zespołów sakralnych, jeśli nie 
wszystkie, obejmowały też pałace używane za życia  
władców. Dobrymi przykładami mogą tu być: Ramesseum, należące do 
Wesermatre Ramzesa, i świątynia Medinet Habu,  
zbudowana dla Ramzesa III.  
W epoce Późnej centrum wydarzeń przesunęło się z powrotem do Delty, 
gdzie, ze względu na warunki tam panujące,  
przetrzymało bardzo niewiele królewskich grobowców. Jednakże w okresie 
tym potężne jednostki budowały groby na prawie  
królewską skalę, np. Montemhat w Tebach.  
W niektórych grobach w Sakkarze, pochodzących z czasów XXVII dynastii, 
zastosowano nową metodę, która  
zapobiega wreszcie rabunkowi. Komora grobowa znajdowała się na dnie 
ogromnego szybu, głębokiego na 9-15 m. Przykryta  
była sklepieniem, w które wbudowano garnek, rozbijając wystające jego 
ścianki. Następnie wypełniano szyb piaskiem. W dniu  
pogrzebu trumnę wprowadzano do komory przez mniejszy, boczny szyb. Po 
zainstalowaniu sarkofagu rozbijano z dołu, z  
wnętrza komory grobowej, garnek wbudowany w jej sklepienie, pozwalając 
piaskowi wypełnić komorę. W tej sytuacji każda  
próba rabusiów, by oczyścić ją od dołu kończyła się zasypywaniem jej 
przez kolejne porcje piasku, wpadającego z szybu przez  
dziurę po rozbitym garnku.  
Przygotowanie grobu nie było jedynym działaniem zabezpieczającym, które 
ostrożny człowiek mógł podjąć przed  
swą śmiercią. Nie było, niestety, rzeczą roztropną zdanie się na 
sumienność rodziny w kolejnej kwestii najwyższej wagi  
składania codziennych ofiar przy grobie. Daleko bezpieczniej było zawrzeć 
umowę z "kapłanem grobowym", który podjąłby  

background image

się tego obowiązku w zamian za zapłatę. Trzeba było także dogadać się ze 
specjalistami od balsamowania. Zachowanie ciała  
było bowiem koniecznym warunkiem dalszej egzystencji. Należało utrzymać 
wszystkie członki w stanie używalności, by  
zmarły miał całkowitą swobodę poruszania się w przyszłym świecie. 
Niezmiernie ważne było też zachowanie przez zmarłego  
możliwie naturalnego wyglądu, takiego jak za życia. Umożliwiało to bowiem 
duszy opuszczającej ciało w chwili śmierci, lecz  
powracającej doń każdego wieczora, bezbłędną identyfikację. Jeśli zaś 
ciało ulegało zniszczeniu, dusza mogła być skazane na  
wieczne, daremne jego poszukiwanie.  
Sztuczne zabiegi balsamujące stały się koniecznością, gdyż zwyczaj 
budowania okazałych grobowców pozbawił  
zwłoki konserwującego działania gorącego piasku. Metody mumifikacji 
rozwijano i doskonalono przez długi czas i dopiero z  
okresu Nowego Państwa pochodzą mumie spreparowane w sposób zgadzający się 
z opisem Herodota.  
Najpierw przez nos usuwano mózg, a wntęrzności wyjmowano przez nacięcie 
czynione zwykle w okolicy lewej  
pachwiny. Serce, organ dla Egipcjan niezmiernie ważny jako siedziba 
rozumu, pozostawiano. Następnie pokrywano ciało sodą,  
zapewne w stanie stałym. Zabieg ten służył odwodnieniu, nie niszcząc 
elastyczności skóry. Z kolei wypełniano jamy ciała i  
czaszkę, zwykle płótnem i żywicą. Czasami wstawiano sztuczne oczy, a nos 
i uszy zatykano. Następnym zabiegiem było  
owijanie zwłok bandażami, między którymi umieszczano ochronne amulety; 
najważniejszym z nich byt skarabeusz sercowy.  
Ponieważ Egipcjanie nie mogli wyobrazić sobie organizmu funkcjonującego 
bez jego wewnętrznych organów, były  
one, po wyjęciu z ciała, również troskliwie konserwowane i składane w 
osobnych pojemnikach, które ostatecznie zamykano  
korkami, wyobrażającymi głowy czterech synów Horusa. Pojemniki te są 
zwykle określane mianem urn kanopskich.  
W okresie XXI dynastii zaczęto stosować nową metodę, polegającą na 
ponownym wkładaniu do jamy brzusznej  
owiniętych trzewi. Jednoczenie udoskonalono sam proces mumifikacji, 
stosując podskórne wypełnianie członków ciała  
plastycznymi substancjami, co pozwalało lepiej niż dotychczas zachować 
ich zewnętrzny wygląd.  
Tylko rodzina królewska i członkowie najwyższej arystokracji byli chowani 
w sarkofagach, innym musiały wystarczyć  
drewniane trumny. Do czasów Nowego Państwa były to zwykłe, prostokątne 
skrzynie z płaskimi pokrywami. Boki trumien  
często pokrywano malowidłami, wyobrażającymi fasad budynku. Natomiast od 
okresu Nowego Państwa przyjętą normą stały  
się trumny antropoidalne, których pokrywy przybrały kształt 
zmumifikowanej postaci. Dekoracje malarskie stawały się coraz  
staranniejsze.  
Jest oczywiste, że wiele przedmiotów umieszczanych w grobie należało do 
zmarłej osoby za jej życia. Inne jednak  
były produkowane specjalnie z myślą o potrzebach pośmiertnych. Do tej 
ostatniej kategorii należą proste, często prymitywnie  
wykonane modele różnych domowych czynności, takich jak pieczenie, 
przygotowywanie napojów itp. Zastępowały one  
malowane lub rzeźbione sceny o podobnej treści. Tak jak i tamte, modele 
ożywiane były przez recytowanie odpowiednich  
zaklęć. Inną, bardzo ważną kategorią przedmiotów wchodzących w skład 
wyposażenia grobowego były małe figurki, znane  

background image

jako szebti lub uszebti (nazwa pochodzi, być może, od egipskiego słowa 
oznaczającego "odpowiadać"). Zadaniem uszebti było  
zastępowanie zmarłego na tamtym świecie, ilekroć zostałby wezwany do 
wykonania pracy fizycznej. Przypuszczalnie  
zaopatrywano się w uszebti na każdy dzień roku oraz w pilnującego całej 
tej gromady nadzorcę.  
Widać wyraźnie, że Egipcjanie starali się przewidzieć wszelkie 
ewentualności, jakie mogły spotkać ich po śmierci, i  
zabezpieczyć się przed nimi. Przygotowywano się nawet do ostatecznej 
próby, jaką był sąd Ozyrysa, decydujący o przejściu  
do "ziemi obiecanej". Wkładano mianowicie do grobu tekst tak zwanej 
"spowiedzi negatywnej ", w której wypierano się złych  
czynów popełnionych na tym świecie; spowiedź ta miała być recytowana 
podczas ważenia serca zmarłego piórem prawdy.  
Pomimo wszystko Egipcjanie mieli wystarczająco dużo powodów, by czuć 
niepokój; nie byli pewni, czy ich starania o  
uzyskanie nieśmiertelności zostaną kiedyś uwieńczone powodzeniem. 
Widzieli wszak wokół siebie splądrowane groby,  
zbezczeszczone, porozrywane zwłoki, zaniedbywanie ofiar. Mimo to nie 
ustawali w wysiłkach, podtrzymywani zapewne  
nadzieją, że ich los okaże się szczęśliwszy. 
 
Język i literatura egipska 
Trudno jest obecnie ustalić, jak przebiegała synteza elementów dwóch 
rodzin językowych, semickiej i chamickiej, w  
wyniku której ukształtował się język egipski. Zależność od obu tych grup 
widoczna jest zwłaszcza w zakresie słownictwa.  
Wydaje się, że pewną rolę musiało tu odegrać mieszanie się różnych 
elementów rasowych. Sztuka pisania niemal na pewno  
została przyniesiona do Egiptu z Sumeru, prawdopodobnie we wczesnym 
okresie przeddynastycznym. Wtedy to, jak  
wiadomo, docierały z Mezopotamii nad Nil również inne bodźce kulturowe. 
Tu jednak wszelkie obce zapożyczenia były  
szybko przetwarzane, nabierając jakby oryginalnego, rodzimego charakteru. 
Tak samo stało się i ze sztuką pisania.  
Fonetyczną podstawą pisma egipskiego był alfabet, składający się z 24 
znaków. Wszystkie one były spółgłoskami lub  
półspółgłoskami. Jedną z charakterystycznych cech tego pisma jest to, że 
w żaden sposób nie są w nim zaznaczane dźwięki  
samogłoskowe. Wszystkich znaków hieroglificznych, stanowiących różne 
fonetyczne połączenia, było ponad 700. Pojedynczy  
znak mógł być użyty niezależnie i wyrażał wówczas całe pojęcie (słowo). 
Częściej jednak łączono kilka hieroglifów, by  
utworzyć nowy wyraz z ich wartości fonetycznych. Wielu tak zapisanym 
wyrazom towarzyszy, stawiany po nich, znak (lub  
znaki), który nie reprezentował w danym wypadku swej własnej wartości 
fonetycznej, a jedynie stanowi wskazówkę, zaliczając  
poprzedzające go słowo do ogólnej grupy znaczeniowej. Znaki te są zwykle 
zwane determinatywami.  
Cztery rodzaje pisma egipskiego wykształciły się podczas jego 
historycznego rozwoju. Trzy z nich używane były w  
czasach faraonów. Pierwszym rodzajem było pismo hieroglificzne, stosowane 
przez całą niemal starożytność i pozostające w  
użyciu aż do końca III w. n.e. Służyło ono gównie do wykonywania napisów 
typu monumentalnego. Dwa inne rodzaje pisma,  
określane mianem hieratycznego i demotycznego, były zwykłym uproszczeniem 
graficznej formy hieroglifów. Hieratyka  

background image

weszła w użycie już w okresie Starego Państwa, a w Nowym była szeroko 
stosowana do zapisywania utworów literackich oraz  
w różnych dokumentach urzędowych i gospodarczych. Demotyk był jeszcze 
bardziej uproszczonym, kursywnym sposobem  
pisania, który rozwinął się w okresie panowania XXVI dynastii i był 
używany do V w. n.e. Pismo czwartego rodzaju,  
koptyjskie, służyło do zapisywania języka egipskich chrześcijan.  
Najbardziej powszechnie używany materiał piśmienny otrzymywano z trzciny 
papirusowej, która obficie  
występowała w Egipcie w starożytności, a obecnie jest niemal doszczętnie 
wyniszczona. Arkusze papirusowe, których  
powierzchnia doskonale nadawała się do pisania, wytwarzane były szybko i 
w prosty sposób. Rdzeń łodygi rośliny cięto na  
paski, które następnie układano jeden obok drugiego w dwóch poprzecznych 
warstwach. Z kolei tak przygotowany arkusz  
umieszczano pod pras, a naturalny sok rośliny spełniał rolę składnika 
wiążącego.  
Umiejętność pisania w społeczeństwie, którego zdecydowaną większość 
stanowili ludzie niepiśmienni, lokuje  
jednostkę, która posiadała tą sztukę, wśród uprzywilejowanej elity; i 
taka też była pozycja pisarza w Egipcie. Wiele tekstów  
wychwala zalety tego zawodu. Przyjęcie doń wymagało uczęszczania do 
szkoły pisarskiej, w której uczniowie zdobywali  
biegłość, ćwicząc się w przepisywaniu odpowiednio dobranych, 
standardowych tekstów. W pełni wykwalifikowany pisarz nosi  
ze sobą przybory potrzebne do wykonywania zawodu drewnianą paletkę, na 
której trzymał swe pędzelki, wykonane z  
wystrzępionych na końcu, pojedynczych łodyg sitowia, oraz atramenty 
czarny, uzyskany z węgla, i czerwony, z czerwonej  
ochry.  
Warunki naturalne panujące w Egipcie, wyłączając jedynie Deltę, sprzyjają 
przetrwaniu nawet najbardziej nietrwałych  
materiałów. Dzięki temu zachowała się duża część piśmiennictwa 
egipskiego, które może być dziś przedmiotem badań. W  
spuściźnie tej reprezentowane są prawie wszystkie rodzaje tekstów. 
Wielkie inskrypcje historyczne będące oficjalnymi  
świadectwami wydarzeń dziejowych, przeznaczonymi dla potomności 
znajdujemy na zarezerwowanych dla tego typu napisów  
ścianach monumentalnych budowli, zwykle świątyń. Trudno jest jednak 
ręczyć za wiarygodność i obiektywizm tych relacji.  
Do kategorii tekstów o tematyce religijnej należą innego rodzaju 
inskrypcje oficjalne, umieszczane również na ścianach świątyń  
i grobowców królewskich, oraz napisy w grobach prywatnych.  
Na różny sposób wartościowe, a o wiele bardziej interesujące i nierzadko 
dostarczające więcej informacji, są teksty  
nieoficjalne, często o jednostajnej tematyce, zapisane na rozmaitych 
materiałach papirusie, ostrakach, płytkach wapiennych itd.  
Szczególnie urzekające są różnorodne opowiadania, od prostych, naiwnych 
powiastek (Rozbitek, Książe zaklęty),  
poprzez dłuższe utwory epiczne (Dwaj bracia), po opowieści o 
poważniejszej tematyce, uwzględniające niekiedy realne tło  
historyczne (Opowieść Sinuhe, Przygody Wenamona). Niektóre z tych utworów 
nie miały na celu wyłącznie zabawienia  
czytelnika. Zwłaszcza w okresie Średniego Państwa literatura pełniła też 
funkcję propagandową (Opowieść Sinuhe), ukazując  
zazwyczaj boską postać króla jako dobroczynnego pasterza swej trzody.  
Kolejną grupę utworów określić można jako "teksty mądrości". Zawierają 
one przeznaczone dla młodych rady osób  

background image

czcigodnych i doświadczonych. Charakterystyczne jest przy tym, że większy 
nacisk kadzie się na korzyści wynikające ze  
stosowania się do zaleconego sposobu postępowania niż na jego wartość 
samą w sobie. Jeden z utworów tego rodzaju, Nauki  
Amenemope, miał być może wpływ na autorów biblijnej Księgi Przypowieści, 
która wykazuje dużą zbieżność z tym egipskim  
dziełem.  
Motyw troski o materialne powodzenie i pomyślność przyszłości często 
pojawia się w literaturze egipskiej. O wiele  
rzadsze są utwory, w których stosunek do życia, a także i śmierci, jest 
odmienny. Jest to tak zwana grupa tekstów  
"pesymistycznych", które ze względu na rzeczywistość, jaką opisują, 
pochodzą zapewne z niespokojnego okresu schyłku  
Starego Państwa, choć nie w każdym wypadku jest to możliwe do 
udowodnienia. Bez wątpienia jednak utwory te reprezentują  
poglądy, które wyraźnie odbiegają od normalnego, egipskiego sposobu 
mylenia. Odmienność ta wyraża się na przykład w  
skonności do pobłażania samemu sobie (Pieśń Harpera, znana też jako 
Złamany życiem), czy też w oczekiwaniu śmierci,  
będącej ucieczką przed ziemską rzeczywistością (Rozmowa pesymisty ze swą 
duszą, znana też jako Rozmowa człowieka ze  
swoim Ra).  
Niektóre utwory, z racji swej treści, budowy i stosowania w nich 
lirycznych środków wyrazu, zaliczyć można, również  
i z naszego punktu widzenia, do poezji. Prawie na pewno przynajmniej 
niektóre z nich były przeznaczone do śpiewania przy  
akompaniamencie muzycznym. Utwory te to przeważnie wiersze miłosne i 
hymny do różnych bogów, niekiedy prawdziwej  
piękności. Najsłynniejszym jest niewątpliwie hymn skierowany do boga 
Atona. Bardziej jeszcze wzruszająca, choć prostsza w  
formie, jest poetycka modlitwa do boga Ptaha, której twórca był dotknięty 
ślepotą robotnik z Deir el-Medina.  
Kolejną grupę tekstów, której nie zalicza się już właściwie do 
literatury, ale zawierają masę informacji, tworzą  
dokumenty gospodarcze, protokoły sądowe (np. z procesu rabusiów grobowych 
z okresu XX dynastii albo zamachowców,  
którzy uknuli spisek przeciwko Ramzesowi III), naukowe rozprawy 
matematyczne i astronomiczne. Szczególnie ważne są  
teksty medyczne, zawierające z jednej strony recepty na osobliwe 
mikstury, przygotowywane przy wtórze magicznych zaklęć,  
z drugiej zaś szereg wnikliwych spostrzeżeń.  
Może jednak najbardziej fascynującymi świadectwami są listy, częściowo ze 
względu na ich treść, ale bardziej jeszcze  
dlatego, że pozwalają nam przyjrzeć się prywatnemu życiu Egipcjan i 
dostrzec ludzi zachowujących się naturalnie, nie  
przybierających efektownej pozy. Czytając pochodzący z czasów panowania 
Mentuhotepa III (XI dynastia) list kapłana  
grobowego Hechanachte, w którym poucza on, czyni wymówki i karci swego 
najstarszego syna, mającego opiekować się  
powierzonym czasowo jego pieczy majątkiem, dostrzegamy w osobie autora 
wizerunek niesympatycznego, nadętego i  
swarliwego starca. I w tym momencie starożytność nie wydaje się nam już 
aż tak bardzo odległa. 
 
 
LUDY MORSKIE  
 
Nazwa 

background image

Nazwa "ludy morskie (albo "ludy morza ) nadana została sprawcom 
rozległych zniszczeń we wschodniej części  
obszaru śródziemnomorskiego, dokonanych w końcu XIII i na początku XII w. 
p.n.e. Egipcjanie określali tych wrogów,  
uderzających na ich kraj ok. 1218 r. p.n.e. i ponownie ok. 1182 r. 
p.n.e., jako przybyłych "ze środka morza" i "z krajów morza".  
Mające ugruntowaną pozycję centra cywilizacyjne, zwłaszcza Egipt, były 
bogatym i nęcącym celem ataku dla poszukujących  
ziemi, wojowniczych najeźdźców z północy, wśród których tak zwane ludy 
morskie wykazywały największą aktywność. Obie  
inwazje zostały odparte, lecz były one tylko epizodami o wiele szerszego 
i długotrwałego procesu, związanego z szeregiem  
innych wydarzeń i zjawisk, jakimi były: zniszczenie społeczeństwa 
mykeńskiego na obszarze egejskim, upadek późnego  
imperium Hetytów w Anatolii i wielkie przesunięcia ludnościowe na Bliskim 
Wschodzie oraz na wybrzeżach egejskich i  
anatolijskich.  
Nasza wiedza o ludach morskich opiera się na ówczesnych inskrypcjach 
egipskich, płaskorzeźbach ukazujących  
najeźdźców, a w sposób bardziej pośredni na hetyckich i ugaryckich 
tekstach klinowych (Ugarit było niewielkim, lecz ważnym  
państwem, leżącym na wybrzeżu północnej Syrii).  
Również badania archeologiczne ujawniają na całym obszarze objętym 
inwazją ludów morskich warstwy zawierające  
ślady dokonanych przez owe ludy zniszczeń. 
 
 Tło wydarzeń  
Długi okres pomyślnego rozwoju krajów wschodniej części obszaru 
śródziemnomorskiego, podczas którego kwitnął  
zwłaszcza handel, dobiega kresu w ostatnich dekadach XIII w. p.n.e. 
Równowaga w tym rejonie zależała od siły dwóch  
głównych ówczesnych potęg: Egiptu i Hetytów. Pomimo sporadycznych wojen, 
udawało się im utrzymać porządek, który  
sprzyja bogaceniu się zarówno niepodległych jak i zależnych państw. Lecz 
sprawne funkcjonowanie złożonego systemu  
handlu i wymiany, popieranego przez mocarstwa, zależało również od 
bezpieczeństwa komunikacji. Jednakże na Bliskim  
Wschodzie, gdzie stale przemieszczały się gromady rozbójniczych 
koczowników, a dla wielu nadmorskich ludów korsarstwo  
stanowiło od wieków przyjęty sposób życia, równowaga była zawsze 
niepewna, a pokój pozostawał dobrodziejstwem  
niezmiernie kruchym. Mocarstwa w za dużym stopniu uzależniały się od 
cudzoziemskich oddziałów najemnych i nazbyt już  
potężnych ludów poddanych, a państwa wasalne dążyły do zdobycia 
niepodległości. Coraz częściej też powtarzały się ataki ze  
strony nowych i starych przeciwników, jak Asyria i ludy Kaska z północnej 
Anatolii. W Grecji, gdzie mykeńscy książęta  
korzystali prawdopodobnie z usług pochodzących z północy najemników, 
nasila się napór ludów nadciągających od strony  
Bałkanów.  
 
Ludy morskie i Egipt 
Około 1218 r. p.n.e.. za panowania faraona Merenptaha (1223-1213 r. 
p.n.e.), uderzyli na Egipt Libijczycy i ich  
sprzymierzeńcy z północy. Inskrypcje w Karnaku wymieniają poszczególne 
plemiona ludów morskich, biorące udział w ataku:  
Szardana, których pierwotnej ojczyzny nie znamy, służący w gwardii 
przybocznej poprzedniego faraona, Ramzesa II (1290- 

background image

1223 r. p.n.e.): następnie Lukka, słynni od XIV w. p.n.e. piraci i 
rabusie, lokowani przez roczniki hetyckie w południowo- 
zachodniej Anatolii, oraz Turusza, Szekelesz i Akaiwasza, plemiona także 
zapewne pochodzące z Azji Mniejszej. Turusza  
zostali powiązani z Etruskami, a Szekelesz z Sykelami, od których 
pochodzi nazwa Sycylii. Akaiwasza natomiast, wymienieni  
tylko raz w źródłach egipskich, utożsamiani są zwykle z ludem znanym 
Hetytom jako Achijawa, a w dalszej kolejności z  
Achajami Homera. Ich kontyngenty były drugimi pod względem liczebności po 
libijskich. Akaiwasza przybyli albo z  
zachodniej Anatolii, z wysp, albo z Grecji kontynentalnej. Po 
sześciogodzinnej bitwie na pustyni najeźdźcy zostali pokonani, a  
bardzo wielu z nich dostało się do niewoli.  
Drugi atak zjednoczonych przybyszów z północy, tym razem bez udziału 
Libijczyków, nastąpił w 1182 r. p.n.e. i  
został odparty przez Ramzesa III (1190-1158 r. p.n.e.). Inskrypcje w 
Medinet Habu mówią, że ludy zamieszkujące kraje  
północne (Anatolię i północną Syrię) zorganizowały spisek "na swoich 
wyspach. Wszyscy nagle ruszają, idąc w różnych  
kierunkach na wojnę". Obok Szardana, Szekelesz i zapewne Turusza 
pojawiają się nowe nazwy plemion: Tekker, być może z  
Troady, Denen z południowej Anatolii lub północnej Syrii, Peleset i 
Waszasz, których ojczyzna jest nie znana. Zostali oni  
pokonani w bitwie lądowej, prawdopodobnie na pograniczu Egiptu i 
Palestyny. Płaskorzeźby egipskie ukazują napastników,  
atakujących pieszo i na rydwanach, a także ich zaprzężone w woły wozy, 
zapełnione kobietami i dziećmi. Następnie stoczona  
została bitwa okrętów w Delcie Nilu. Na reliefach przedstawione zostały 
staranowane i powywracane do góry dnem  
charakterystyczne łodzie ludów morskich, posiadające zakończenia dziobów 
i ruf w kształcie wodnych ptaków. Na głowach  
wielu najeźdźców widnieją hełmy przyozdobione rogami, takie, jakie nosili 
Szardanowie z gwardii Ramzesa II. Inni natomiast,  
w tym także wojownicy biorący udział w bitwie lądowej, mieli nakrycia 
głowy zwieńczone zrobionymi z jakiego sztywnego  
materiału, sterczącymi do góry kitami, przypominającymi nieco pióropusze. 
Być może były to odpowiednio utwardzone  
kosmyki ich własnych włosów. Uzbrojeni byli w okrągłe tarcze, miecze i 
włócznie, a ich strojem były krótkie spódniczki  
podobne do tych, jakie nosili rycerze mykeńscy.  
 
Ludy morskie w Palestynie  
Po swej klęsce część ludów morskich pozostała w Egipcie, większość 
natomiast osiedliła się w Palestynie. Plemię  
Tekker, które umocniło się na wybrzeżu wokół Hajfy, występuje jako lud 
żeglarski jeszcze ok. 1100 r. p.n.e. Danuna znani  
długo przynajmniej z nazwy Egipcjanom, w VIII w. p.n.e. osiedli na 
obszarach południowej Anatolii, mając stolicę w Adana,  
zapewne niedaleko od ich wcześniejszych siedzib. Po wycofaniu się z 
Egiptu plemię to mogło się rozdzielić. Tą jego część,  
która wkroczyła do doliny Jordanu, identyfikuje się, na podstawie jednej 
tylko informacji, z izraelskim plemieniem Dana.  
Następnie lud ów osiedli się na wybrzeżu wokół Jaffy. Jeszcze bardziej na 
południe leżą, znane z Biblii, miasta Filistynów:  
Askalon, Aszdod i Gaza zasiedlone prawdopodobnie przez Pelesetów. Tych 
ostatnich można identyfikować z Filistynami nie  
tylko na podstawie argumentów lingwistycznych. Ponieważ historyczna 
tradycja żydowska wymienia Filistynów jako  

background image

jedynych przedstawicieli ludów morskich, sądzić można, że wchłonęli oni 
resztki innych plemion. Aczkolwiek pierwotna  
ojczyzna Filistynów, tak jak i Pelesetów, nie jest znana, to wiele 
charakterystycznych cech stroju, obyczajów i języka zdaje się  
wskazywać na Anatolię, a w mniejszym stopniu na Ege. Znajdowana w 
Palestynie ceramika, pochodząca z XII i XI w. p.n.e.,  
naśladuje wzory mykeńskie; wykorzystywano je przy produkcji miejscowych 
wyrobów, malowanych w sposób nadający  
naczyniom matową powierzchnię. Jest to tak zwana "ceramika filistyńska".  
 
Diaspora 
Resztki najeźdźców rozproszyły się w różnych kierunkach. Niektórzy 
zapewne zatrzymali się na Cyprze, gdzie o ich  
obecności może świadczyć zniszczenie kilku ważnych miejscowości, jak 
Enkomi i Kition. Tą trasą posuwali się chyba przede  
wszystkim Szardanowie, od nazwy których wzięła swe miano Sardynia. 
Pochodzące z okresu o kilka wieków późniejszego,  
znajdowane na tej wyspie małe figurki brązowe przedstawiają rycerzy w 
rogatych hełmach, z okrągłymi tarczami i w  
nagolennikach bardzo podobnych do wojowników Szardana. Inne grupy mogły 
dotrzeć na Korsykę, jak też do południowej  
Italii i na Sycylię. Wkrótce, po połowie XII w. p.n.e., ludy morskie 
zniknęły z areny dziejowej, lecz dramatyczne wydarzenia,  
których przyczyny i skutki związane były w znacznym stopniu z ich 
działalności, zapoczątkowały długi okres "ciemnych  
wieków" na obszarach Egei i Anatolii. Upadek Troi w początkach XII w. 
p.n.e. (Troja Vllb) był tylko jedną z wielu katastrof,  
jakie dotknęły centra mykeńskie w Grecji, Hetytów i inne państwa w Azji 
Mniejszej, a których echa zdają się pobrzmiewać w  
strofach Iliady.  
 
 
EGIPT PTOLEMEJSKI 
 
Egipt królestwem hellenistycznym  
Po śmierci Aleksandra w 323 r. p.n.e. jego następca i przyrodni brat, 
Filip Arridajos, mianował Ptolemeusza, syna  
Lagosa, satrapą Egiptu. Należał on do najwybitniejszych wodzów zmarłego 
króla. W następstwie zamordowania Filipa (w 317  
r. p.n.e.) i Aleksandra IV (w 310-309 p.n.e.) rozpada się jedność 
imperium macedońskiego. W 305 r. p.n.e. Ptolemeusz ogłosił  
się królem Egiptu, którym de facto był już od pewnego czasu. Ptolemeusz I 
Soter, "Zbawca" jak sam siebie nazwa, założył w  
ten sposób dynastię, która panowała w Egipcie aż do śmierci Kleopatry w 
30 r. p.n.e., kiedy to kraj ten przeszedł w ręce  
Rzymian.  
Na pozór stosunki w Egipcie i sposób życia Egipcjan pozostały w tym 
okresie takie same, jakimi były w czasach  
faraonów. Gospodarką rolną, nierozerwalnie związaną z corocznymi wylewami 
Nilu, kierowały czynniki, na które człowiek  
wpływać nie był w stanie. Polityczne znaczenie podboju Aleksandra nie 
mogło zaś naruszyć, i nie naruszyło, podstaw od  
dawna ustalonego trybu życia. 
Lecz kontynuacja w dziedzinie panujących stosunków była iluzoryczna, 
bowiem pod wieloma ważnymi względami  
Egipt Ptolemeuszów różni się zasadniczo od tego, jakim pozostawili go 
faraonowie. Podstawowe znaczenie miało zastąpienie  

background image

rodzimego władcy reprezentantem obcego mocarstwa. Oznaczało to przede 
wszystkim, że nie mogło już być mowy o  
niezależności w takich kwestiach, jak "egipska" polityka zagraniczna czy 
"egipskie" mieszanie się do spraw  
międzynarodowych, chyba że w sposób pośredni. Historia polityczna tego 
okresu wykazuje, że podmiotowość samego Egiptu  
sięgać mogła jedynie do granicy wyznaczonej przez interesy i ambicje 
Ptolemeuszów.  
Mówiąc bardziej ogólnie, przez cały ten okres interesy miejscowej 
ludności podporządkowane były interesom  
nowych panów. Eksploatacja naturalnych bogactw Egiptu służyła teraz nie 
rdzennym jego mieszkańcom, lecz miała przynosić  
korzyści cudzoziemskiej warstwie panującej.  
Podczas pierwszych stu lat panowania Ptolemeuszów wpływ Egipcjan na 
sprawy ich własnego kraju był nieznaczny.  
Początkowe starania władców, aby wykorzystać przedstawicieli miejscowego 
społeczeństwa w aparacie administracyjnym, nie  
zostały uwieńczone powodzeniem. Dlatego też miejsce Egipcjan zająć 
musieli sprowadzeni z zagranicy Macedończycy, Grecy  
i zhellenizowani Semici. Jednoczenie masowo przybywali macedońscy i 
greccy żołnierze, których garnizony rozmieszczone  
były w strategicznych punktach całego kraju, bowiem rekrutowanie do armii 
Egipcjan uważano za zbyt ryzykowne. W tej  
sytuacji pomimo zatrudnienia na niższych szczeblach administracji pewnej 
liczby miejscowych urzędników i pojawienia się  
bardzo nielicznych Egipcjan, być może potomków starej arystokracji, na 
wyższych stanowiskach ogólnie panująca w  
cywilnych i wojskowych strukturach władzy tendencja sprawiała, że 
przedstawiciele przeważającej części ludności nie byli w  
nich reprezentowani. 
Jedyną sferą życia narodowego, w której Egipcjanie utrzymywali swą 
pozycję, była religia. W swoich stosunkach ze  
świątyniami i kapłanami Ptolemeusze przyjęli rozważną politykę, 
najwyraźniej zdając sobie spraw z potrzeby doprowadzenia  
do wzajemnego porozumienia w sprawach religii, tej najbardziej zazdrośnie 
strzeżonej i pielęgnowanej dziedziny życia Egiptu.  
Nie było żadnych, na szerszą skalę zakrojonych, sekularyzacji dóbr 
świątynnych, a wszelkiego rodzaju darowizny, w tym także  
w postaci ziemi, czynione były w dalszym ciągu. Sami kapłani traktowani 
byli jako uprzywilejowana elita wśród krajowców,  
ciesząc się, przynajmniej zwolnieniem od wykonywania obowiązkowych prac, 
znacznym stopniem samodzielności w  
pełnieniu swych zawodowych funkcji oraz prawem do określonej wielkości 
dochodów płynących ze świątynnych posiadłości.  
W ten sposób świątynie przetrwały, acz pod czujnym okiem władzy, jako 
ogniska starożytnej wiary miejscowej ludności. Były  
one także miejscem schronienia dla Egipcjan, uciekających przed surowymi 
realiami życia. Anachoresis, jak określano to  
zjawisko odsuwania się od świata, była jednym z kilku sposobów wyrażania 
przez ludzi swej rozpaczy albo sprzeciwu wobec  
panujących stosunków. Egipcjanie nie mieli jakiego osobnego statusu i 
podlegali normalnej ochronie prawa. W istocie jednak  
ich egzystencja zależała całkowicie od władz państwowych. Jedynym więc 
sposobem uwolnienia się od tej zależności było  
porzucenie wszelkiej nadziei i przystąpienie do anachoretów. Wraz z 
przybyciem Ptotemeuszów smutną rzeczywistością stało  
się bowiem poważne obniżenie pozycji Egipcjan w stosunku do cudzoziemców.  

background image

Sami Ptolemeusze, przyjmując tytulaturę faraonów i okazując należną cześć 
bogom, zostali uznani za prawowitych  
dziedziców egipskiego tronu. Ta akceptacja nie rozciągała się jednak 
automatycznie na królewskich funkcjonariuszy, z którymi  
Egipcjanie mieli bezpośredni kontakt. A właśnie postępowanie urzędników 
wywoływało zatargi i zabijało wśród ludności  
życzliwe nastawienie i chęć współpracy z nową władzą.  
Chociaż cudzoziemców spotykało się i wśród warstw niższych, generalnie 
rzecz biorąc stali oni w hierarchii  
społecznej o kilka szczebli wyżej od Egipcjan. Obie grupy były też 
oddzielone od siebie w sensie bardziej dosłownym.  
Przybysze, którzy masowo napływali do Egiptu w III w. p.n.e., zwykle 
trzymali się razem, zamieszkując we własnych  
osiedlach lub oddzielnych dzielnicach miast. Mieszanie się grup 
etnicznych, zwłaszcza we wczesnym okresie, było ograniczone  
i oficjalnie nie aprobowane.  
Było trochę małżeństw zawieranych pomiędzy Egipcjanami i 
przedstawicielami innych nacji wśród warstw  
najniższych, lecz w klasach średnich i wyższych wypadki takie, 
przynajmniej przez długi czas, stanowiły rzadkie wyjątki.  
Grecy wraz ze swymi rodzinami tworzyli środowiska, będące kontynuacją 
tradycyjnych rodowych więzi, wywodzących się  
jeszcze z opuszczonej ojczyzny. Ich życie towarzyskie koncentrowało się w 
miejscowym gimnazjonie, posługiwali się greckimi  
prawami, utrzymywali kult swych własnych bogów i korzystali ze wszystkich 
przywilejów, jakie dawała im przynależność do  
warstwy panującej.  
Równie ekskluzywna była grupa ludności żydowskiej. Została ona poważnie 
powiększona dzięki sprowadzeniu przez  
Ptolemeusza I z powrotem do Egiptu wielkiej liczby jeńców wojennych. 
Nawet po utracie przez Ptolemeuszów Syrii w 198 r.  
p.n.e. napływ Żydów nie uległ zmniejszeniu. Imigracji tej, powodowanej 
ucieczką ludności przed zaburzeniami w Judei,  
sprzyjały też wyraźnie prosemickie sympatie Ptolemeusza VI (l80-l45 
p.n.e.). Przybysze rozpraszali się po całym kraju, choć  
szczególnie upodobali sobie rejon Fajum, a zwłaszcza Aleksandrię. Do 
końca okresu ptolemejskiego dwie spośród pięciu  
dzielnic, na które było podzielone to miasto, zamieszkiwali, choć może 
nie wyłącznie, Żydzi.  
W swej nowej ojczyźnie nie mogli oni uniknąć kontaktów z Grekami i 
Egipcjanami. Praktyczne wymogi codziennego  
życia zmusiły więc Żydów do pójścia na pewne kompromisy w kwestii 
narodowej odrębności. Ci, którzy z racji swej pozycji  
społecznej lub miejsca zamieszkania stykali się głównie z Grekami, 
przybierali greckie imiona. a w transakcjach handlowych  
posługiwali się raczej greką niż językiem aramejskim. Mieszkający 
natomiast w okręgach wiejskich i mający z tej racji więcej  
do czynienia z Egipcjanami przybierali imiona egipskie i używali języka 
egipskiego. Lecz ustępstwa te nie zniszczyły poczucia  
wytrwale pielęgnowanej tożsamości żydowskiej. Tora pozostawała 
podstawowym prawem regulującym stosunki we  
wszystkich wspólnotach żydowskich w Egipcie, wewnątrz których posługiwano 
się językiem hebrajskim. Ekskluzywność  
religii oddzielała Żydów od pozostałych mieszkańców kraju, czyniąc 
szczególnie trudnym zawieranie mieszanych małżeństw.  
Toteż Żydzi chociaż wnosili znaczący wkład do życia gospodarczego Egiptu 
wskutek otwartego demonstrowania własnej  

background image

odrębności, której uznania domagali się także od innych, pozostali 
społecznością izolowaną. Istnieje wprawdzie tylko bardzo  
nikły ślad, mający świadczyć o prześladowaniach Żydów u schyłku okresu 
ptolemejskiego, ale już wcześniej w literaturze  
greckiej pojawiły się tendencje antysemickie. W nastrojach, jakie 
zapanowały w Egipcie na długo przed ich materializacją,  
zawarta była antycypacja wydarzeń. do jakich dojść miało w okresie 
rzymskim.  
 
Narastanie egipskiego oporu  
W 217 r. p.n.e., za panowania Ptolemeusza IV Filopatora (222-205 r. 
p.n.e.), armia ptolemejska pobiła w bitwie pod  
Rafią syryjskie wojska Seleucydów. Zwycięstwo zostało odniesione przy 
pomocy narodowych oddziałów egipskich i fakt ten,  
według zdania historyka Polibiusza (II w. p.n.e.), rozbudził wśród 
miejscowej ludności autochtonicznej poczucie własnej siły,  
co w bezpośredniej konsekwencji doprowadzić miało do wybuchu walk 
wewnętrznych. Nie negując zasadniczej słuszności  
tego poglądu należy jednak pamiętać, że już wcześniej za panowania 
Ptolemeusza III Euergetesa (246-222 r. p.n.e.) z trudem  
tłumione niezadowolenie Egipcjan uzewnętrzniało się w otwartych 
rozruchach, podczas których doszło do użycia siły. Można  
też powątpiewać, czy zarówno te niepokoje, jak i powstanie po bitwie pod 
Rafią miały swe źródło w przypływie uczuć  
nacjonalistycznych, skierowanych przeciwko obcym władcom. Wydaje się 
bardziej prawdopodobne, że były one raczej w  
wyrazem oburzenia tubylców na ludzi bezpośrednio odpowiedzialnych za ich 
opłakane położenie, ludzi, wśród których byli  
cudzoziemcy, ale mogli również trafiać się i Egipcjanie.  
Wyraźny i pogłębiający się wzrost wpływów rdzennych Egipcjan i będące 
rezultatem ich powrotu do aktywnego  
życia bardziej wojownicze nastawienie w stosunku do władzy oto 
charakterystyczne cechy okresu 222-30 r. p.n.e. Innym  
godnym uwagi zjawiskiem było pewnego rodzaju przegrupowanie w strukturze 
społecznej. Podczas gdy do tej pory granice  
oddzielające poszczególne warstwy pokrywały się na ogół z podziałami 
etnicznymi, to zmieniające się stosunki zaczęły teraz  
kształtować nową hierarchię społeczną, w której kryteria podziału 
opierały się już w znaczniejszym stopniu jedynie na sytuacji  
socjalnej poszczególnych grup ludności. Dopóki klasy wyższe były jeszcze 
w większości obcego pochodzenia, a niższe  
miejscowego, problemu antagonizmów rasowych nie można było całkiem 
wyeliminować. Lecz wydaje się, że stawał się on  
coraz mniej ważny, ustępując filozoficznemu przeciwstawieniu ludzi 
lepszych gorszym, bez względu na ich etniczną  
przynależność.  
W miarę upływu czasu coraz trudniej jest wyodrębnić poszczególne, 
powstania ze stanu ogólnej anarchii, panującej w  
całym kraju. Zasadniczą rolę odgrywała, jak zawsze, sytuacja w gospodarce 
rolnej. Szereg splatających się ze sobą przyczyn  
doprowadził do krytycznej sytuacji w tej dziedzinie . Inflacja, uciążliwe 
podatki i nadużycia urzędników królewskich uderzały  
przede wszystkim w tych, którzy rzeczywiście byli niezastąpieni, w ludzi 
pracujących bezpośrednio na roli. Ich odpowiedzią  
były ucieczki i porzucanie ziemi, a skala tych zjawisk wciąż wzrastała. Z 
kolei działania władz oscylowały między gestami  
pojednawczymi a stosowaniem przymusu. Większość ziem przechodziła w ręce 
Egipcjan, również świątynie powiększały swój  

background image

stan posiadania. Niekiedy zmniejszano podatki i stosowano inne ulgi, aby 
tylko zachęcić ludzi do brania ziemi pod uprawę.  
Jednocześnie rząd próbował ukrócić nadużyci swych urzędników, o czym 
wyraźnie świadczy dekret Ptolemeusza Vlll  
Euergetesa II (l70-116 r. p.n.e.) Lecz kij nigdy nie pozostawał daleko za 
przysłowiową marchewką. Wraz z pogarszaniem się  
sytuacji przymus stawał się coraz bardziej powszechny. powiększając tylko 
niepokoje i przyspieszając wyludnienie kraju.  
W końcu rząd miotał się w sytuacji bez wyjścia Ustępstwa jedynie 
zachęcały do stawiania większych żądań, a  
stosowanie przymusu jeszcze bardziej utrudniało wybrnięcie z kryzysu. 
Zwykli obywatele wydani zostali na łaskę i niełaskę  
królewskich wysłanników, a wymuszanie należności, połączone z gwałtami i 
torturami stało się zjawiskiem powszechnym. W  
tej sytuacji nie może budzić zdziwienia fakt, że prześladowani, 
rezygnując nawet z pozostałych im resztek niezależności,  
szukali schronienia i opieki u możnych właścicieli ziemskich.  
Dostęp do wyższych stanowisk o charakterze politycznym był dla Egipcjan w 
dalszym ciągu zamknięty. Widać  
jednak wyraźnie, że w innych dziedzinach krajowcy obejmowali coraz 
bardziej odpowiedzialne funkcje i przenikali do tych  
działów administracji, które dotąd były dla nich niedostępne. Radykalne 
zahamowanie imigracji greckiej, jakie nastąpiło w  
ciągu II w. p.n.e., zmusiło Ptolemeuszów do liczenia w coraz większym 
stopniu na zalety i umiejętności samych Egipcjan. 
W ten sposób epoka ptolemejska, utrzymywana na scenie dziejowej przez 
osłabioną monarchię, zbliżała się  
chwiejnym krokiem do swego niechlubnego końca. Ludność, pozostająca pod 
władzą skorumpowanej i niekompetentnej  
administracji, odnosiła się z coraz większą wrogością do swych 
ciemięzców. Gospodarka znajdowała się w stanie rozkładu, a  
poczucie narodowej jedności nie istniało. Przez pewien czas Tebaida była 
faktycznie niezależna i Ptolemeusz IX Soter II,  
przypuszczalnie w 85 r. p.n.e., uznał za konieczne zniszczenie Teb 
jeszcze przed przystąpieniem do przywracania jakiegoś  
porządku. Jak zawsze w dramatycznych momentach dziejów, społeczeństwo 
podzieliło się na frakcje i jednostki, pochłonięte  
wyłącznie myślą o własnym ocaleniu. Grupy o ustabilizowanej, mocnej 
pozycji szukały ochrony dla swego stanu posiadania.  
Ci zaś, którym los mniej dotąd sprzyjał, usiłowali wszelkimi sposobami 
przetrwać nawałnicę.  
 
 
Kultura grecka i egipska  
Egipt ptolemejski był miejscem, w którym zachodził intrygujący proces 
stykania się ze sobą i współistnienia przez  
dłuższy czas dwóch zupełnie odmiennych kultur. Zasadniczym problemem 
staje się pytanie, do jakiego stopnia każda z nich  
zachowała właściwą sobie indywidualność, a w jakim zakresie jedna 
wchłonęła drugą.  
Niestety, odpowiedź na owo pytanie oprzeć można jedynie na szczupłych i 
dotyczących tylko ograniczonego  
środowiska świadectwach. Nie ma właściwie żadnych danych informujących o 
stanie kultury klas niższych. W tej sytuacji  
zadowolić się musimy dość prawdopodobnym przypuszczeniem, że chłopi 
egipscy, najbardziej niechętni nowinkom, pozostali  
wierni własnemu sposobowi życia, mówili swym starożytnym językiem, czcili 
rodzime, ludowe bóstwa i grzebani byli zgodnie  

background image

ze starodawnymi zwyczajami. Ci wszyscy, którzy znaleźli się w tym 
środowisku, silnym pamięcią wieków, poddawani byli  
trudnej do przezwyciężenia presji. Jest prawdopodobne, że Grecy i inni 
cudzoziemcy, którzy z racji małżeństwa lub ze względu  
na miejsce zamieszkania żyli wśród chłopów egipskich, szybko zrywali 
związki kulturalne ze środowiskami, z których się  
wywodzili.  
Odmiennie wyglądała sytuacja w trzech miastach: Aleksandrii, Naukratis i 
Ptolemais oraz w innych, czystoinach,  
rozproszonych po całym kraju. Tutaj czyniono świk, by zachować helleńską 
tożsamość tych enklcy tych ln ojczystego języka,  
czytali i twą literaturę. Czcili przybyłych wraz z nimi olimpijskicak 
wiadomo, wznosili im tradycyjneiątynie, choć brak  
właściwie danych archeologicznych,ących ten fakt. Równiefaktstępowały one 
malowane lub rzeźbione sceny o podobnej  
treści. Tak jak i tamte, mż grobowce i domy budowali według wzorów 
pochodzących z pierwotnej ojczyzny. Innymi słowy,  
przez cały okres ptolemejski istniały w Egipcie duże odłamy ludności, 
które świadomie odtwarzały w swych nowych  
siedzibach kulturę społeczeństwa, z którego się wywodziły.  
Z drugiej strony przybysze nie czynili żadnych starań nie było to bowiem 
ani ich zamiarem, ani pragnieniem by  
narzucić miejscowej ludności własny styl życia, a raczej usiłowali w 
różny sposób zamykać przed nią dostęp do swych  
środowisk.  
Egipcjanie zaś nie byli skorzy do porzucania swych zwyczajów i woleli 
polegać na własnym doświadczeniu. Nie może  
więc dziwić fakt, że we wszystkich ważniejszych dziedzinach życia 
zachowali swą indywidualność. Tak jak monumentalne  
hieroglify i kursywa demotyczna rozwijał się także język egipski. Ludzie 
mieszkali w takich samych jak dawniej domostwach i  
grzebani byli w tradycyjnych grobach. Oficjalna religia znajdowała się w 
stanie rozkwitu, kierowana przez umocniony tradycją  
wieków stan kapłański. W świątyniach, zachowujących niezmienne formy, 
odprawiane były starożytne obrzędy. Zachowane  
zabytki sztuki egipskiej okresu ptolemejskiego (nieco rzeźb 
pełnowymiarowych i o wiele więcej płaskorzeźb) prawie bez  
wyjątku nawiązują, tak pod względem treści jak i stylu, do starożytnej 
tradycji.  
W ciągu trzechsetletniego okresu współżycia nieuniknione były wzajemne 
oddziaływania kulturalne, do których  
dochodziło na różnych płaszczyznach. Istniejące świadectwa dowodzą 
jednak, że wśród warstw wyższych, zwłaszcza  
greckich, zainteresowanie kulturą drugiej strony przybierało postać 
ciekawości badacza, stykającego się z nowym dla siebie  
zjawiskiem, a w żadnym wypadku nie wpływało na przyjęcie innego stylu 
życia. Na przykład kontakty między religiami  
egipską i helleńską były niemal całkowicie rezultatem greckiej 
inicjatywy, u podstaw której leżała fascynacja starożytnością  
egipskiego życia religijnego. Grecy utożsamiali bogów i boginie Egiptu ze 
swymi własnymi, stworzyli i popierali kult Serapisa,  
którego pierwowzorem i odpowiednikiem było egipskie bóstwo Ozorapis. Z 
drugiej strony nic nie wskazuje na to, by czysto  
greckie kulty znalazły kiedykolwiek życzliwe przyjęcie u całej etnicznej 
społeczności egipskiej.  
Podobnie w dekoracjach grobów i budynków Grecy często wykorzystywali 
typowo egipskie elementy i motywy, takie  

background image

jak obelisk, sfinks, tarcza słoneczna. Lecz był to jedynie wyraz 
zamiłowania do pewnej egzotyki, a stosowanie tych ozdób nie  
czyniło samych budowli "egipskimi".  
Istniały obok siebie dwie, całkiem odmienne szkoły artystyczne. Grecką 
reprezentowały pełnowymiarowe rzeźby,  
wyroby terakotowe brązy i malowane dekoracje z aleksandryjskich 
grobowców, egipską zaś płaskorzeźby na ścianach świątyń,  
np. w Kom Ombo, Denderze i Edfu, niewielka kolekcja prywatnych i 
królewskich posągów oraz liczne stele grobowe. Istnieją  
również przykłady dzieł sztuki, które niekiedy przedstawiane są jako 
odzwierciedlenie syntezy elementów obu tych szkół.  
Znajdujemy w nich wzajemne zapożyczenia w zakresie samej tematyki, 
sposobu jej potraktowania i techniki wykonywania  
pracy. Ta "fuzja" sprowadzała się jednak prawie wyłącznie do 
powierzchownego wykorzystania obcych elementów, nie  
wpływając na charakter całości dzieła.  
Tylko bardzo sporadycznie spotyka się wytwory sztuki, w których tendencja 
do jednoczenia się różnych  
artystycznych tradycji zdaje się sięgać głębiej. Przykładem może być 
grobowiec z Tuna el-Gebel, należący do kapłana  
egipskiego Petosirisa, który żył podczas drugiej okupacji perskiej i 
doczekał panowania Ptolemeusza I Sotera. Grobowiec ten,  
lub raczej rodzinna krypta, jest ozdobiony częściowo w tradycyjnym stylu 
egipskim, częściowo zaś ujmuje egipskie tematy w  
formy "helleńskie , potraktowane zresztą w sposób dość powierzchowny. Ta 
próba mariażu obu kierunków jest wyraźnie  
wystudiowana i nie stanowi zapowiedzi procesu tworzenia się grecko-
egipskiego stylu artystycznego. Jest raczej osobliwością,  
inspirowaną przez napływ do Egiptu nowych idei, która nigdy nie doczekała 
się wyraźnej kontynuacji.  
Musiała też istnieć grupa ludności, pochodząca z małżeństw mieszanych, 
która nie posiadała wyraźnej tożsamości  
narodowej i kompensowała to czerpaniem z obu nurtów kulturalnych, 
greckiego i egipskiego (np. grób Anfushy II na  
aleksandryjskiej wyspie Faros, datowany . na pierwszą połowę II w. 
p.n.e.).  
Reasumując, stwierdzić można, że jest niewiele dowodów, które by 
świadczyły o istnieniu kiedykolwiek "grecko- 
egipskiej" kultury. Egipcjanie nie byli w tej dziedzinie skłonni do 
ustępstw, a Grecy. choć czynili ich wiele. traktowali je,  
przynajmniej w środowiskach elit miejskich, jako swego rodzaju kulturalne 
eksperymenty.  
Okres ptolemejski porównać można do wciąż zmieniającego się strumienia. 
Przybycie wielkiej liczby cudzoziemców  
poddało cywilizację egipską obcej presji. Dzięki jednak kurczowemu 
trzymaniu się przez krajowców tych wartości, które  
zawsze stanowiły istotę egipskiej kultury, udało się jej przetrwać. StyI 
życia, przyniesiony przez Greków, nigdy nie stał się  
niczym więcej niż obcą powłoką. zaszczepioną na części egipskiego ciała. 
Pod ową powłoką i wszędzie wokół, we wszystkich  
swych zasadniczych przejawach, życie toczyło się tak jak dawniej. 
Egipcjanie nie mogli już dłużej być panami swego losu, a  
politycznie i ekonomicznie ich kraj mógł stać się częścią 
śródziemnomorskiego świata. Lecz w dziedzinie społeczno-kulturalnej  
pozostali sobą, nigdy nie ulegając głębiej wpływom zwyczajów i postaw 
życiowych ich cudzoziemskich władców.  
Lecz potężne nowe siły miały oto raz jeszcze przeobrazić życie kraju. W 
30 r. p.n.e., w następstwie śmierci Antoniusza  

background image

po bitwie pod Akcjum, przebiegła i intrygująca Kleopatra zginęła z 
własnej ręki. Triumfujący Oktawian wkroczył do Egiptu,  
który stał się rzymską prowincją.  
 
 
WCZESNY OKRES PANOWANIA RZYMSKIEGO W EGIPCIE  
 
Egipt prowincją rzymską (30 p.n.e.-200 n.e.) 
Rzymskie panowanie nad Egiptem zostało ugruntowane w sposób szybki i 
bezwzględny. Zaburzenia w Tabaidzie i we  
wschodniej Delcie, wywołane, jak można sądzić, pojawieniem się poborców 
podatkowych, prędko stłumiono. Być może  
właśnie z powodu tej bezpośredniej demonstracji egipskiego oporu August 
(panujący jako cesarz w latach 27 p.n.e. -14 n.e.)  
pozostawił w Egipcie trzy legiony, wspierane przez oddziały posiłkowe 
(auxi-liart). Część wojsk rozmieszczona była w  
różnych punktach całej doliny Nilu, część w Delcie; kwatera główna 
mieściła się w Aleksandrii. Tu też znajdowała się baza  
eskadry okrętów, które kontrolowały południowo-wschodni rejon Morza 
śródziemnego. Utrzymywano również flotę  
patrolową na Nilu, wprowadzoną przez Ptolemeuszów. Wszystko to stanowiło 
pokaz siły znacznie przewyższający podobne  
demonstracje, czynione przez dynastię macedońską. Wywołał on wielkie 
wrażenie i był na tyle skuteczny, że wkrótce stało się  
możliwe wycofanie z Egiptu jednego z trzech legionów. Pozostawione siły 
były aż nadto wystarczające. by zapewnić posłuch  
wśród całkowicie zastraszonej miejscowej ludności.  
Na południu Rzymianie musieli uporać się z dość poważnym zagrożeniem. 
Podczas ostatnich wieków panowania  
faraonów Nubia była w większym lub mniejszym stopniu pozostawiona samej 
sobie. Ptolemeusze jednak przywrócili egipską  
obecność w Dolnej Nubii, uruchamiając nawet ponownie kopalnie złota w 
Wadi el-Allagi. Kontynuacja tej polityki  
doprowadziła do nawiązania stosunków z królestwem Meroe, którego stolica 
leżała daleko na południu, między piątą a szóstą  
kataraktą. Jakaś forma porozumienia z tym państwem utrzymała się, jak 
można sądzić, aż do okresu ptolemejskiego.  
Rzymianie jednak wzbudzili wrogość Meroitów, chcąc narzucić im nowy, 
mniej korzystny układ. W 23 r. p.n.e.  
trzydziestotysięczna armia meroicka zaatakowała i pokonała trzy kohorty 
rzymskie z Syene (dzisiejszy Asuan). Odpowiedź  
nastąpiła natychmiast. Petroniusz na czele jedenastotysięcznej armii 
przybył na południe, pobił Meroitów i ścigał ich aż do  
Napaty. W rezultacie tego zwycięstwa Dolna Nubia, znana jako 
Dodekaschoinos, stała się strefą buforową między Egiptem i  
Meroe, intensywnie kolonizowaną i eksploatowaną przez Rzymian, z 
rozrzuconymi na całym jej obszarze obozami  
wojskowymi. Jednakże, wyjąwszy wyprawę w czasach panowania Nerona, 
rzymskie zainteresowania nie sięgały już dalej na  
południe i Meroitom pozostawiono władzę nad ich królestwem.  
Szybkiemu zapewnieniu wojskowej dominacji w Egipcie i na jego południowej 
granicy towarzyszyła reorganizacja  
administracji kraju. Utworzono trzy okręgi: Tebaidę, Deltę i Egipt 
środkowy; każdy zarządzany był przez epistratega. W ich  
granicach utrzymywano podział na nomy. W efekcie tej i innych reform 
osiągnięto znacznie wyższy stopień centralizacji  
aparatu władzy. Na jego czele stał prefekt (praefectus Aegypti) rangi 
ekwickiej, który jako reprezentant nieobecnych cesarzy  

background image

dziedziczył pozycję zajmowaną niegdyś przez faraonów. Stanowisko prefekta 
Egiptu symbolizowało różnicę między tym  
krajem a innymi prowincjami rzymskimi, zarządzanymi przez przedstawicieli 
stanu senatorskiego, i podkreślało wagę  
przywiązywaną do tej ostatniej zdobyczy. Egipt miał stać się spichlerzem 
Rzymu i ten cel mając na uwadze, jego nowi władcy  
wyzyskiwali cały swój geniusz, by zapewnić w kraju nad Nilem sprawną 
administrację.  
 
Ożywienie gospodarcze 
 Pod koniec okresu ptolemejskiego gospodarka rolna znajdowała się w 
katastrofalnym stanie i August bezzwłocznie  
podjął kroki mające przyczynić się do poprawy sytuacji. świadectwem 
pośpiechu, z jakim przystąpiono do tego zadania, jest  
użycie żołnierzy do pomocy w odrestaurowaniu systemu irygacyjnego. 
Później podstawowe prace w tym zakresie były już  
przymusowo wykonywane przez miejscową ludność. Dzięki tym działaniom 
wydajność produkcji rolnej wzrosła gwałtownie,  
osiągając swój potencjalny poziom. Panowanie rzymskie, przynosząc pokój, 
bezpieczeństwo, silny rząd i sprawne zarządzanie,  
dało w efekcie znaczną poprawę stanu egipskiej gospodarki i stworzyło 
warunki do rozwoju handlu. Aleksandria stała się  
najważniejszym centrum handlowym wschodniego obszaru śródziemnomorskiego, 
wykorzystując korzystne położenie dla  
rozwoju swego życia gospodarczego. Dzięki sąsiedztwu Morza Czerwonego 
ułatwiony był handel ze Wschodem, a sam Egipt  
eksportował wiele swoich towarów.  
Lecz ta dobra koniunktura, utrzymująca się do II w. n.e., nie dla 
wszystkich była źródłem pomyślności. W stopniu o  
wiele większym niż w czasach ptolemejskich był teraz Egipt tylko krajem 
poddanym, posiadłością cudzoziemców czerpiących  
korzyści z bezwzględnej eksploatacji jego wielkich, naturalnych zasobów. 
Sami zaś Egipcjanie byli jedynie narzędziem, dzięki  
któremu ta eksploatacja była możliwa.  
Podczas pierwszych dwóch wieków rzymskiego panowania egipska część 
ludności prawie znika z naszego pola  
widzenia. Rodzima tradycja kulturalna znajduje się w stanie pogłębiającej 
się stagnacji, spadając do poziomu utrzymujących  
się przy życiu reliktów albo egzystując tylko w bardzo ograniczonych 
środowiskach. Rzymianie nie dbali o to, by nie urazić  
wrażliwych uczuć Egipcjan. Z jednej strony istniały starożytne kulty, a 
budownictwo świątynne rozwijało się przy poparciu  
państwa. Jednocześnie jednak administrację świątyń poddano drobiazgowej 
kontroli, a dużo należących do nich gruntów  
skonfiskowano. Powołano jednego "arcykapłana Aleksandrii i całego 
Egiptu", który wszakże nie był żadnym kapłanem, tylko  
państwowym urzędnikiem rzymskim. W ten sposób Rzymianie poddali świątynie 
i ich interesy bezpośredniemu nadzorowi  
władz. Zapewnili sobie jednocześnie wpływ na wykorzystanie świątynnych 
bogactw zgodnie z interesami państwa. Wreszcie  
pozbawili stan kapłański wszelkich ambicji i złudzeń co do odgrywania 
przezeń jakiejś roli politycznej.  
Świątynie, będące przez wieki twierdzami starożytnej tradycji i 
życiodajnymi źródłami narodowych natchnień, zostały  
pozbawione potęgi i majątków. Fakt ów, przyczyniając się również do 
utraty przez lud egipski jego dawnej pozycji, stał się  
jednocześnie jakby symbolem tego właśnie procesu.  
 

background image

Położenie nieegipskich mieszkańców Egiptu  
Rzymianie nigdy nie stanowili w Egipcie jakiegoś znaczącego procentu 
ludności, lecz ich przybycie miało wpływ na  
sytuację Greków i Żydów. Pozycja i funkcje Greków w społeczeństwie Egiptu 
pozostały takie, jak dawniej, a ich możliwości i  
przywileje przetrwały w większości nienaruszone. Jednocześnie musieli się 
jednak Grecy przyzwyczaić do nowej sytuacji, w  
której nie stanowili już panującej grupy. Ich położenie nie było, jak 
dawniej, zabezpieczone przed możliwymi ciosami z  
zewnątrz. Dopóki jednak wzajemnie z Rzymianami się potrzebowali, mogli 
czuć się bezpieczni.  
Natomiast dla wspólnoty żydowskiej panowanie rzymskie stało się 
katastrofą w całym tego słowa znaczeniu.  
Wprowadzenie przez Augusta podatku pogłównego wiązało się z jednoczesnym 
zasadniczym podziałem ludności na  
uprzywilejowanych Greków i nie-Greków, a Żydzi zaliczeni zostali do tej 
drugiej kategorii. Do dolegliwości finansowej nowego  
podatku dołączyła się, związana z jego płaceniem, degradacja społeczna. 
Według wprowadzonego podziału najbogatszy Żyd  
aleksandryjski należał teraz oficjalnie do tej samej grupy społecznej, co 
najskromniejszy egipski chłop. W ten sposób  
stworzone zostało podłoże do wybuchu gwałtownego konfliktu. Z jednej 
strony Żydzi poczuli się poniżeni, z drugiej zaś wśród  
aleksandryjskich Grek narastały antysemickie uprzedzenia. Doszło do starć 
powtarzających się regularnie: najpierw w 38 r. n.  
następnie w 41, w 66 i decydujących w 115, kiedy walki rozszerzyły się 
poza samą Aleksandrię. Rezultatem była faktyczna  
eliminacja Żydów jako wyróżniającej się społeczności, zdolnej do 
spełniania ważnych funkcji wśród ludności Egiptu.  
Ten przewlekły i krwawy konflikt oraz jego rezultat przyczyniły się w 
istotny sposób do pogorszenia się sytuacji  
ekonomicznej w II w. n.e. Większą jeszcze trudnością dla kraju było 
sprostanie wymaganiom rzymskim, tym bardziej że  
nasiliło się "dokręcanie śruby". Filon, piszący w połowie I w. n.e., mówi 
o barbarzyństwie poborców podatkowych, a jego  
świadectwo potwierdzają źródła dokumentalne. Wykonywanie obowiązkowych 
prac i stosowanie zasady zbiorowej  
odpowiedzialności, narzucone przez władze, stawały się dziennym 
zjawiskiem. 
 
Niepokoje wśród egipskiego chłopstwa  
Wielu spośród poddanych temu uciskowi, i to nie tylko chłopów porzucało 
swoje dotychczasowe zajęcia, kierując się  
do świątyń, które nie były już miejscem bezpiecznego schronienia, ludzie 
ci tworzyli coraz więcej rozbójniczych band.  
Działały one wśród rozlewisk Delty, atakowały od strony pustyni albo też 
usiłowały się ukryć na aleksandryjskich ulicach,  
skąd władze próbowały je co jakiś czas usuwać.  
W końcu II w. n.e. Egipt przedstawiał kontrastowy obraz. Większe miasta, 
szczególnie Aleksandria, znajdowały się w  
stanie rozkwitu. Lecz na pozostałych obszarach kraju sytuacja szybko się 
pogarszała. Dane archeologiczne i źródła  
dokumentalne wskazują na wiele miejscowości (np. Kerkenonfis, Medinet 
Habu, Naukratis, Edfu, Tanis) częściowo popadłych  
w ruinę, niektóre zostały zupełnie opuszczone. W latach 172-173 n.e. 
wybuchło w Delcie tak zwane "powstanie bukolów"  
(pastuchów). Nie było ono zapewne niczym niż poważniejszym i 
przedłużającym się objawem histerii w rejonie od lat  

background image

cierpiącym na skutek działań rozbójników. Niezależnie jednak od tego, 
jakie są źródła tego powstania, jest ono godne uwagi  
jako jedyny zanotowany przykład otwartego i zdecydowanego wystąpienia 
rdzennej ludności egipskiej w II w.  
Egipcjanie mieli właśnie odnaleźć swą nową tożsamość. Podstawy służącej 
im tak długo kultury były najmniej  
nadwątlone. Demotyka była jeszcze używana do zapisywania utworów 
literackich, często o znaczącej wartości, a hieroglificzne  
inskrypcje mogły być wykuwane na ścianach świątyń i w innych miejscach. 
starożytny sposób pisania stawał się  
anachronizmem w zmieniającym się świecie i do końca II w. n.e. został 
właściwie zarzucony. Tak samo traciła swą życiową  
energię starożytna tradycja artystyczna. Te wytwory, które możemy nazwać 
"egipskimi" pod względem treści i stylu, wykazują  
albo surowość techniki wykonania, albo jak na ścianach świątyń w Górnym 
Egipcie, są koturnowymi kopiami starodawnych  
wzorów. Prawie wszystkie wybitne dzieła artystyczne pochodzące z tego 
okresu wywodzą się ze środowisk nieegipskich. Są to  
albo opracowania obcych tematów, ujęte w obcym stylu (głównie rzeźba), 
albo też wytwory nieegipskiej sztuki, nałożone na  
materialne przejawy egipskiego obyczaju (np. maski portretowe, zakładane 
zmarłym członkom społeczności helleńskiej ).  
Z kulturalnego, politycznego i społecznego lamusa miała się jednak 
rdzenna ludność egipska wydobyć dzięki nagłemu  
i entuzjastycznemu przyjęciu chrześcijaństwa.  
 
 
 
 
 
EGIPT W OKRESIE PÓŹNORZYMSKIM I BIZANTYŃSKIM  
 
Egipt chrześcijański (200-641) 
Trudno jest ocenić, jak w ciągu pierwszych dwóch wieków naszej ery 
kształtował się w Egipcie układ sił pomiędzy  
wkraczającym chrześcijaństwem a ugruntowanym pogaństwem. Nie wiadomo, w 
jaki sposób i kiedy nowa wiara przybyła do  
kraju, ani jak szeroko i jak szybko się rozprzestrzeniła. Nie ma żadnego 
potwierdzenia tradycji po raz pierwszy przytoczonej w  
IV w. n.e. przez greckiego historyka Kościoła, Euzebiusza (265-339) 
łączącej postać św. Marka Ewangelisty z misją w Egipcie.  
Poszukiwanie w utworach pisarzy tego okresu wyraźnych wskazówek, 
mówiących o ówczesnym stanie chrześcijaństwa w  
kraju nad Nilem, jest bezproduktywnym zajęciem. Gdyby nie niewielka 
kolekcja pochodzących z II w. n.e. papirusów,  
zawierających prawie wyłącznie teksty starotestamentowe, milczenie źródeł 
byłoby całkowite.  
Niewątpliwy wydaje się natomiast fakt, że nowa wiara dotarła najpierw do 
Aleksandrii, prawdopodobnie do  
żydowskiej ludności miasta, zyskując podczas dwóch pierwszych wieków 
naszej ery licznych neofitów, pochodzących z  
nieegipskich środowisk, zarówno z samej Aleksandrii jak i z innych części 
kraju.  
Do początku III w. n.e. chrześcijanie stali się grupą na tyle liczną, że 
zaczęli wnosić swój wkład do życia kulturalnego i  
zwrócili na siebie niepożądaną uwagę władz. Szkoła katechetyczna w 
Aleksandrii, założona ok. 180 r. n.e.. stała się jednym z  

background image

wielkich centrów myśli chrześcijańskiej. Na przełomie II i III wieku 
kierował nią Klemens (ok. 150-216), który podobnie jak  
jego następca, Orygenes (ok. 185-254), był jedną z czołowych postaci 
wczesnego Kościoła. W 201 r. n.e. Klemens, chroniąc się  
przed prześladowaniami zainicjowanymi przez cesarza Septymiusza Sewera 
(panującego w latach 193-211), opuścił Egipt. W  
czasie trwania owych prześladowań wielu chrześcijan ze wszystkich części 
kraju oddało swe życie za wiarę.  
Musiało minąć jeszcze ponad sto lat, zanim ci, którzy przetrwali, mogli 
poczuć się na tyle bezpieczni, by otwarcie  
wyznawać swą religię. Ten wiek byt w Egipcie, tak jak i w innych 
częściach rzymskiego cesarstwa, stuleciem niedostatku i  
niepokoju. Państwo borykało się z problemami, które w większości były 
produktem jego własnych poczynań i reagowało na  
nie w sposób polegający na stawianiu swym poddanym coraz cięższych 
wymagań. Przymus zaczął być podstawową metodą,  
stosowaną w polityce wewnętrznej. Bogaci posiadacze ziemscy i zubożali 
chłopi, choć niewolni od obciążeń, cierpieli  
stosunkowo mniej niż ludzie średniozamożni. Wśród tej ostatniej warstwy 
ruina była powszechna. Coraz więcej porzuconych  
gruntów leżało odłogiem, a system irygacyjny ulegał zaniedbaniu. Inflacja 
osiągnęła niespotykany poziom. Te ponure zjawiska  
występowały na szerszym tle anarchii, rozruchów na ulicach Aleksandrii i 
zagrożenia bezpieczeństwa samego Egiptu.  
Wojownicze plemię Blemmibw (znanych też jako Beja) zajmowało obszary 
południowej pustyni i wzgórza Dolnej Nubii,  
ustawicznie nękając swymi napadami Górny Egipt. Dwukrotnie udało się im 
połączyć z rebeliantami w samym Egipcie i choć  
zostali pokonani, przez długi jeszcze okres stanowić mieli poważny 
problem dla władz. O wiele poważniejsze zagrożenie  
zawisło nad Egiptem od północy, ze strony Palmiry, miasta-państwa 
leżącego między Orontesem a Eufratem. W 270 r., za  
panowania wybitnej władczyni królowej Zenobii, siły tego państwa pokonały 
Rzymian i zajęły Aleksandrię. Rychło jednak  
Palmireńczyków wyparł stąd rzymski wódz Probus.  
Powstania, inwazje i najazdy, przyczyniając się do pogłębiania panującego 
w tym okresie kryzysu, były zarazem  
jednym z jego przejawów. Uderzenie we wzrastającą liczebnie grupę 
społeczną, która ponad autorytet cesarza stawiała wiarę w  
swego Boga, nie było planowane przez władze jako sposób na poprawę 
panującej sytuacji. Gdy jednak ulegała ona  
pogorszeniu, chrześcijanie stawali się wygodnym kozłem ofiarnym. 
Oskarżani o spowodowanie wszystkich nieszczęść i  
dolegliwości, podlegali oficjalnym i nieoficjalnym prześladowaniom. 
 
Prześladowanie chrześcijan  
Za panowania Decjusza (249-251), a następnie Waleriana (252-260), wszyscy 
dorośli obywatele państwa wezwani  
zostali do złożenia ofiar pogańskim bogom, co stanowić miało wyraz 
lojalności wobec cesarza. Chrześcijanie, którzy  
odmawiali wykonania tego rozkazu, byli torturowani i skazywani na śmierć. 
Wśród ofiar prześladowań znalazło się wielu  
Egipcjan. Wydaje się, że w tym mniej więcej czasie biskupem Aleksandrii 
był wtedy Dionizy (zm. 264 r.) uczyniono pierwszą  
poważniejszą próbę nawrócenia na nową wiarę egipskiej grupy etnicznej. 
Nie przyniosłoby to zapewne szybkich rezultatów  
bez pomocy narzędzia, które umożliwiło wyłożenie prawd wiary ludziom nie 
znającym greki. Narzędziem tym stał się język  

background image

koptyjski. W ciągu dwóch pierwszych wieków naszej ery wykształcił się on 
na bazie klasycznego języka egipskiego wśród  
pogańskiej ludności kraju i teraz rozpoczynał swój związek z 
chrześcijaństwem, utrzymujący się do dziś. Do zapisywania tego  
języka posłużono się alfabetem greckim, uzupełnionym kilkoma znakami 
demotycznymi dla oddania dźwięków w grece nie  
występujących. W ten sposób język egipski, mający za sobą już ponad trzy 
tysiące lat rozwoju, osiągnął formę końcową, w  
której utrzymuje się do dzisiaj w liturgii Kościoła koptyjskiego.  
Koniec rządów Waleriana oznaczał dla wspólnoty chrześcijańskiej początek 
okresu względnego spokoju. Jednakże  
najcięższa próba miała dopiero nastąpić. W 284 r. n.e. cesarzem został 
Dioklecjan. Jego radykalne reformy administracyjne i  
fiskalne przyczyniły się wielce do odbudowy jedności cesarstwa i 
umożliwiły poprawę sytuacji gospodarczej w IV w. n.e., co  
Egipt odczuł tak samo, jak i inne części państwa. Bardziej jednak niż z 
tymi pozytywnymi dokonaniami imię Dioklecjana  
kojarzone jest z brutalnymi prześladowaniami chrześcijan, rozpoczętymi w 
303 r. i mającymi szczególnie dotkliwy przebieg na  
terenie Egiptu. I chociaż, według wszelkiego prawdopodobieństwa, to 
współpanujący Galeriusz ponosił główną  
odpowiedzialność za antychrześcijańskie represje, kontynuując je z 
zapałem po abdykacji Dioklecjana, to jednak tradycja  
właśnie z tym ostatnim władcą związała na zawsze pamięć o owych 
tragicznych wydarzeniach.  
Kroniki Kościoła egipskiego pełne są opowieści o oporze i heroicznym 
męczeństwie chrześcijan, dając, łącznie z  
relacją biskupa Euzebiusza, obrazową ilustrację tych przerażających 
wypadków. Wrażenie wywołane prześladowaniami było  
tak wielkie, że znalazło swe odbicie w kalendarzu egipskich chrześcijan, 
rozpoczynającym swój bieg od momentu objęcia  
władzy przez Dioklecjana.  
W końcu Galeriusz odwołał prześladowania, lecz dopiero uzyskanie przez 
cesarza Konstantyna w 324 r. władzy nad  
całością imperium pozwoliło chrześcijaństwu zatriumfować w pełni.  
Euzebiusz przebywał w Egipcie podczas prześladowań; na szczególną uwagę 
zasługuje jego zdanie, że kraj ten był  
jedynym, gdzie chrześcijanie stanowili większość społeczeństwa. Być może 
nie było przesady w tym poglądzie, świadczącym  
zarazem o powodzeniu działalności misyjnej wśród ludności egipskiej, w 
rezultacie czego powstała tak korzystna sytuacja dla  
chrześcijan. Objęcie wpływem nowej wiary rdzennej ludności kraju 
przekształciło też zasadniczo charakter egipskiego  
chrześcijaństwa. Dotychczas było ono zdominowane przez filozoficzno-
intelektualną szkolę mówiących i myślących po grecku  
teologów aleksandryjskich oraz przez pseudofilozoficzne spekulacje 
gnostyków, których poglądy, ubrane w chrześcijańską  
formę, zbliżały się silnie do ówczesnych idei pogańskich.  
Dla rzeszy nawróconych niepiśmiennych chłopów egipskich te intelektualne 
spekulacje nie miały większego  
znaczenia. Nowa wiara pozwoliła im natomiast wnieść znaczny wkład do 
kultury chrześcijańskiej i stała się jednocześnie  
wartością skupiającą wokół siebie na nowo naród egipski, odzyskujący przy 
jej pomocy poczucie własnej godności.  
Egipcjanie z entuzjazmem odnieśli się do idei życia monastycznego. Nie 
wiemy dokładnie, jak i kiedy ona się  
narodziła, lecz jej wpływ oraz siła przyciągająca głęboko i bezpośrednio 
oddziaływały na społeczeństwo. Zapowiedzią  

background image

późniejszego rozwoju monastycyzmu, początkowo nie posiadającego jeszcze 
wypracowanych form organizacyjnych, był  
szybki wzrost liczby pustelników, którzy izolując się od społeczeństwa 
prowadzili prosty i surowy tryb życia. Taką właśnie  
postacią byt św. Antoni (ok. 251-356), który udał się na pustynię w 
ostatniej ćwierci III w. n.e. Choć był on jednym z wielu i na  
pewno nie pierwszym spośród wybierających ten sposób życia, jego właśnie 
uważa się tradycyjnie za człowieka, którego  
przykład pociągnął za sobą innych.  
Wkrótce jednak samotny anachoreta stał się rzadkością, choć nadal uważano 
go za idealny wzór do naśladowania.  
Najpierw poszczególne jednostki łączyły się w luźne grupy, a następnie 
ok. 320 r. św. Pachomiusz (ok. 290-346) założył  
pierwszą wspólnotę cenobicką w Tabennisi. Tu i w innych powstających 
wówczas wspólnotach żyli mnisi poddani dyscyplinie  
dokładnie ustalonych reguł i przepisów.  
W następnych wiekach klasztory i ich mieszkańcy odgrywali ważną rolę w 
wydarzeniach krajowych i zewnętrznych.  
Odnosi się wrażenie, że pod wieloma względami monastery zajęły w życiu 
Egiptu miejsce starożytnych, pogańskich świątyń.  
Nawet zewnętrznie tak jak i tamte dominowały nad okolicą. Mnisi uprawiali 
swe własne ziemie, których obszar znacznie  
wzrósł z biegiem czasu, zatrudniali też najemną silę roboczą. Nabywali 
potrzebne im produkty w zamian za wytwory swojej  
pracy. Chronili miejscową ludność przed nadużyciami władz, pomagali 
potrzebującym i pozbawionym dachu nad głową na  
skutek napadów Blemmiów i innych rozbójniczych plemion. Przez cały czas 
walczyli jednocześnie z mrocznymi mocami  
szatana i tępili pogaństwo wszędzie tam, gdzie tylko mogli je znaleźć. 
Jednak nie tylko poganie byli obecnie uważani za wrogów. W dniach 
niebezpieczeństwa i prześladowań chrześcijanie  
byli na ogół zjednoczeni w obliczu wspólnego zagrożenia. Skoro jednak ich 
wiara stała się religią powszechną, sankcjonowaną  
przez dekrety cesarskie, dawna solidarność załamała się, a ujawniły się 
różnice doktrynalne, dzielące chrześcijaństwo.  
Kontrowersje te stały się też oficjalnym przedmiotem sporów. u podłoża 
których leżała również rywalizacja polityczna,  
szczególnie pomiędzy Aleksandrią a Konstantynopolemnową, założoną w 330 
r. stolicą. W okresie aż do połowy V w. sobory,  
przebiegające w atmosferze chaosu, następowały często po sobie, mając 
zmusić przeciwników aktualnie panujących poglądów  
do posłuszeństwa. Obie strony, aby zapewnić zwycięstwo swojej doktrynie, 
podburzały ludność i stosowały rozmaitego  
rodzaju podstępy. Patriarcha Aleksandrii mógł zawsze liczyć na 
bezwzględne poparcie ze strony zastępu egipskich mnichów  
tak na ulicach swej stolicy, jak i w salach soborowych jeśliby tylko 
zagrożone zostały interesy czy duma Egiptu.  
 
Kontrowersje teologiczne 
Pierwsza wielka kontrowersja wybuchła ok. 318 r., gdy to Ariusz ogłosił 
swą doktrynę, przecząc pełnej boskości  
Chrystusa i podważając koncepcję Trójcy św. Był on energicznie zwalczany 
przez Atanazego, biskupa Aleksandrii w latach  
328-373. Sobór w Nicei w 325 r. odrzucił poglądy Ariusza i przyjął credo, 
które stało się sformułowaniem podstawowych  
zasad wiary chrześcijańskiej. Dalsza kariera Atanazego ilustruje 
niepewność owych czasów. Losy tego szermierza ortodoksji 

background image

zmieniały się w zależności od orientacji religijnej aktualnie panującego 
cesarza, a sprawowanie biskupiej funkcji  
przerywane było okresami przymusowego wygnania.  
Do nieuniknionego odkrycia kart przez Aleksandrię i Konstantynopol doszło 
na soborze w Chalcedonie w 451 r. n.e.  
Został on zwołany w celu rozstrzygnięcia powracającego wciąż sporu 
dotyczącego problemu jednej bądź dwóch ludzkiej i  
boskiej natur w Chrystusie. Egipt był głównym rzecznikiem doktryny o 
jednej, boskiej naturze (monofizytyzm), podczas gdy  
Konstantynopol i większość uczestników soboru popierała pogląd o dwóch 
naturach (dyofizytyzm). Na poprzednich soborach,  
odbytych w Efezie w latach 431 i 449, zwycięstwo odniósł egipski punkt 
widzenia. Do sukcesu monofizytyzmu przyczyniła się  
w wielkiej mierze pozbawiona skrupułów i zasługująca na potępienie 
taktyka stosowana przez zwolenników Aleksandrii. Lecz  
sobór w Chalcedonie unieważnił decyzje z Efezu. Monofizytyzm został 
uznany za herezję, a patriarcha egipski Dioskur  
poszedł na wygnanie, z którego już nigdy nie powrócił. Wyznaczony na jego 
miejsce Proteriusz został zamordowany przez  
tłum w Aleksandrii, a tron biskupi znów objął przedstawiciel monofizytów.  
Kościół egipski nigdy nie pogodził się z decyzjami Chalcedonu. Próby 
zmuszenia go do ich przyjęcia okazały się  
bezowocne, tak samo jak i poszukiwanie jakiejś formuły kompromisowej, 
czynione od czasu do czasu. Jedynie gdy cesarz był  
wyznawcą monofizytyzmu, następowała przerwa w ustawicznych sporach i 
rozlewie krwi, które były charakterystycznymi  
zjawiskami w drugiej połowie V i przez większość VI w. W ten sposób 
Kościół egipski w dużym stopniu na mocy własnego  
wyboru, odciąwszy się od głównego nurtu ortodoksyjnego chrześcijaństwa 
znoszony był na martwą wodę. Jego instytucje i  
obrzędy ulegały skostnieniu, a proces ten został pogłębiony przez inwazję 
arabską w latach 641-642 n.e.  
Dokładne przyjrzenie się sytuacji pozwala dostrzec, że w ciągu dwóch 
ostatnich wieków panowania bizantyńskiego w  
Egipcie wzniesiony został most, łączący zamierający świat pogański z 
rozwijającym się islamem. Ten krótki okres gwałtownie  
rozkwitającego chrześcijaństwa okazuje się jednak dla Egiptu jakby czasem 
stagnacji. Wydaje się o ile można to dziś stwierdzić  
że nie był to okres ani tak ponury, jak wiek III, ani tak optymistyczny 
jak IV. Blemmiowie wciąż jeszcze przysparzali kłopotów  
na południu, a sasanidzka Persja zagrażała na północy, dokonując 
ostatecznie inwazji. Sytuacja wewnętrzna charakteryzowała  
się występowaniem zjawisk znanych w Egipcie od dawna panowaniem anarchii, 
ciężką sytuacją obciążonego ponad miarę  
chłopa, dla którego jedyną ucieczką było porzucenie ziemi. W kraju 
dominowali obecnie możni, wielcy posiadacze ziemscy, a  
także nowe potęgi Kościół i klasztory. Chrześcijanie prześladowali teraz 
pogan, a w Aleksandrii wyznawcy Chrystusa walczyli  
pomiędzy sobą. Inwazja arabska odebrała większy sens tym działaniom, 
sytuując wszystkie problemy na nowej skali.  
Pozbawiony poparcia ze strony słabnącego Cesarstwa. Egipt wraz ze swym 
Kościołem zalewany był przez fale islamu. Więź z  
przeszłością uległa ostatecznemu zerwaniu. Kraj nad Nilem przechodził pod 
wpływy nowego świata.  
 
Końcowa faza kultury egipskiej 
 Dla kultury egipskiej okresy późnorzymski i bizantyński były epoką 
przejściową, w której połączenie elementów  

background image

nowych i tradycyjnych dało fascynującą mieszaninę. Pogaństwo wegetowało 
jeszcze przez długi czas. Państwowy kult  
starożytnych bogów egipskich formalnie utrzymywał się aż do momentu 
zamknięcia w VI w., na mocy cesarskiego  
rozporządzenia, świątyni Izydy na wyspie File. Hieroglify wykuwano 
jeszcze w końcu IV w.. a pismo demotyczne było uparcie  
używane aż do połowy wieku V. Lecz najdłużej pogaństwo utrzymało się 
wśród nieegipskich grup ludności. Znaleziona w  
Kom Abou Billou (starożytne Terenouthis) w zachodniej Delcie kolekcja 
stel ukazuje, że w tym samym czasie. gdy Euzebiusz  
określał Egipt jako kraj chrześcijański. a także i nieco później, ludność 
zamieszkująca tę miejscowość grzebana była według  
starożytnego rytuału, a na nagrobkach ryto postacie Anubisa i Horusa.  
Później, w V i VI w., rzeźba figuralna, nieomal wyłącznie o tematyce 
pogańskiej, była jeszcze wytwarzana w  
Oksyrynchu i Ahnas w środkowym Egipcie. Lecz twórcy tam pracujący byli 
już jednymi z ostatnich mistrzów wiernych  
tradycji. Wszystko wokół nich było bowiem kształtowane przez nową sztukę 
i architekturę.  
Do wyjątków należało adaptowanie przez chrześcijan budowli pogańskich dla 
potrzeb własnego kultu. Bywało, że  
pustelnicy zamieszkiwali w dawnych grobowcach, kościoły budowano w 
granicach świątynnych okręgów, np. w Denderze,  
Luksorze i Esnie, albo też jak w Medinet Habu (koptyjskie Dżeme) 
powstająca osada wykorzystała do swej obrony świątynny  
mur obwodowy. Zazwyczaj jednak kościoły i klasztory, choćby używano do 
ich budowy kamienia z pogańskich budowli,  
wznoszono na nowych miejscach. 
Większość wspólnot monastycznych zakładała swe siedziby w niewielkiej 
odległości od doliny Nilu. Zgromadzenia  
eremickie dostosowały do swej luźnej formy organizacyjnej godzącej 
niejako ideały pustelnicze z pewnym stopniem  
zjednoczenia się rozplanowanie służących im pomieszczeń. Cele 
pojedynczych mnichów rozrzucone były wokół kilku  
wspólnie używanych budynków, takich jak kościół czy refektarz. Lecz i ten 
schemat ulegał z biegiem czasu zmianom. Na  
pustyni w pobliżu Esny została niedawno odkryta pewna liczba dużych, 
podziemnych cel, użytkowanych zapewne w VI w., z  
których każda zajmowana była tylko przez jedną lub dwie osoby. Nie 
znaleziono tu żadnych wspólnych budynków. Natomiast  
w Kellia, miejscowości położonej na zachodniej pustyni na północ od 
Kairu, gdzie również odnaleziono niedawno podobny  
zespół eremicki, istniały wspólne budynki, choć ze względu na długi czas 
zamieszkiwania tego miejsca trudno dokładnie  
określić okres, z którego one pochodzą. O wiele później, zapewne od IX 
w., wspólnoty zakonne tego typu, które jeszcze  
przetrwały, obwarowywały zajmowany przez siebie teren, by uchronić się w 
ten sposób przed ciągłymi atakami  
przebywających na pustyni plemion. Ale już znacznie wcześniej stosowane 
było wznoszenie jakiejś centralnej budowli  
obronnej, mogącej stanowić schronienie w razie nagłej potrzeby. Zwykle 
była to warownia typu kasr (wieża refugialna).  
Niepodobne do eremickich, bowiem żyjące pod wspólnym dachem, wspólnoty 
cenobickie od samego początku  
otaczały swe budynki murem, choć jego wartość obronna była zapewne 
ograniczona. Ze względu na ściśle określoną  
organizację życia klasztornego, również i rozplanowanie należących do 
monasteru budynków ulec musiało znacznej  

background image

standaryzacji. Wynika to zresztą zarówno z reguł założyciela tego typu 
wspólnot, św. Pachomiusza, jaki i z opisów  
pozostawionych przez ówcześnie odwiedzających klasztory gości. Wiele z 
tych monasterów zachowało się w bardzo  
niekompletnym stanie, z wyjątkiem pochodzącego z V w. kościoła, 
należącego do zespołu Deir el-Abiad (Biały Monaster) w  
Sohag, który ze względu na swoje rozplanowanie i rozmiary jest jedną z 
najbardziej imponujących budowli w Egipcie, jakie  
przetrwały do naszych czasów.  
W Hermopolis znajdują się ruiny zbudowanej również w V w. "katedry", nie 
mającej jednak monastycznego  
charakteru. Miejsce to było szczególnie czczone przez pierwszych 
chrześcijan, będąc najdalej na południe wysuniętym  
punktem, do którego, według tradycji, dotarła podczas swej ucieczki do 
Egiptu św. Rodzina.  
Życie monastyczne kwitło też od IV do XII w. w Bawit, miejscowości 
leżącej nieco na południe od Hermopolis.  
Podczas wykopalisk prowadzonych w początkach naszego stulecia odkryto tu 
malowidła znacznie wzbogacające dość  
szczupłą kolekcję wczesnochrześcijańskiej sztuki egipskiej. Nie wszystkie 
mogą być dokładnie datowane, lecz na ogół panuje  
zgodność co do tego, że większość z nich powstała między V a VII w. Na 
malowidłach tych, umieszczanych zazwyczaj w  
niszach pomieszczeń służących mnichom do odprawiania modłów, rzucają się 
w oczy postacie Chrystusa i Najświętszej Marii  
Panny, ale znacznie większa ich część przedstawia świętych wojowników i 
postacie mnichów. Występuje też pewna liczba ujęć  
tematów starotestamentowych, zwłaszcza serie ilustrujące dzieje Dawida. 
świadczy to o wpływie Biblii na sztukę  
wczesnochrześcijańską i, szczególnie w Egipcie, o oddziaływaniu środowisk 
żydowskich.  
Wpływ ten poświadczają również freski z dwóch kaplic grobowych nekropolii 
el-Bagawat w Oazie Charga,  
pochodzące prawdopodobnie z IV w. n.e. i będące najwcześniejszymi ze 
znanych malowideł chrześcijańskich w Egipcie.  
Również i tu występują tematy starotestamentowe, łącznie z ambitnym 
oddaniem wyjścia Izraelitów z Egiptu.  
Poza Bawit, większość zabytków wczesnochrześcijańskiej sztuki malarskiej 
Egiptu występuje w rozproszeniu. W  
monasterze Apa Jeremiasz w Sakkarze zachowało się ich kilka, bardziej 
ograniczonych tematycznie niż w Bawit, natomiast w  
podziemnym kościele w Deir Abu Hennes odnajdujemy, pochodzące zapewne z V 
w. n.e., sceny przedstawiające epizody z  
życia Chrystusa.  
Względne ubóstwo spuścizny artystycznej, pochodzącej z tego okresu, jest 
z pewnością spowodowane częściowo  
późniejszymi zniszczeniami, a także niedostatecznym jeszcze 
zaawansowaniem badań archeologicznych. Podobny niedostatek  
w zakresie literatury koptyjskiej jest natomiast, jak się wydaje, wiernym 
odbiciem jej ograniczonego w owym czasie zasięgu i  
szczupłej twórczości literackiej. Spośród rodzimej, koptyjskojęzycznej 
ludności wyłania się tylko jedna wybitna postać. Byt  
nią Szenut (z Atripa, ok. 350-452), archimandryta w Deir el-Abiad w 
ostatniej ćwierci IV w. n.e., towarzyszący Cyrylowi  
(patriarcha Aleksandrii w latach 412-444) na soborze w Efezie w 431 r. 
Szenut pozostawił po sobie znaczną liczbę kazań i  
innych pism pouczających. Jego twórczość ukazuje go jako człowieka o 
gwałtownej osobowości, znajdującej odbicie w  

background image

porywającym charakterze pisanych przezeń utworów. Pod wieloma względami 
stanowi on uosobienie panujących w tym  
okresie tendencji, symbolizując odrodzenie się egipskiego nacjonalizmu i 
pomagając nadać egipskiemu chrześcijaństwu jego  
specyficzny charakter, na którym monastycyzm odcisnął wyraźne piętno. Byt 
egipskim patriotą, nieufnym wobec wspólnoty  
greckojęzycznej i jej obyczajów, zawsze gotów bronić swych mnichów i 
miejscową ludność przed przedstawicielami władzy,  
których wyraźnie nie lubił. Był też zagorzałym stronnikiem egipskiego 
stanowiska w kwestiach doktrynalnych i biczem na  
pogan, gotowym zabijać i palić, by wyplenić ciemność dawnego zabobonu i 
rozniecić płomień swej wiary. Nad swą wspólnotą  
zakonną sprawował surową władzę, wymagając posłuszeństwa i karząc 
bezwzględnie wszelkie naruszenie dyscypliny. W  
Szenucie miejscowa społeczność znalazła mistrza, który mówił do ludzi od 
dawna poddanych najrozmaitszym formom  
nacisku i pozbawionych prawa głosu. W jego pismach pobrzmiewa ją echa 
tych bardzo odległych czasów, gdy Egipcjanie byli  
panami nie tylko swego własnego kraju. Po jego odejściu nie znalazł się 
nikt, kto mógłby go zastąpić Być może był Szenut  
ostatnim wielkim Egipcjaninen Znalazł się na końcu szeregu, który ponad 
3500 lat wcześniej otworzył Menes.  
 
 
RELIGIA STAROŻYTNEGO EGIPTU  
 
Przedstawiając w ogólny sposób religię starożytnego Egiptu należy 
koniecznie uprzytomnić sobie, że zachowane do  
naszych czasów źródła nie pozwalają na odtworzenie systematycznego i 
pełnego jej obrazu. Słowa napisane na początku XX  
w. przez niemieckiego egiptologa Adolfa Ermana we Wstępie do jego 
Podręcznika religii egipskiej nie utraciły do dziś swojej  
aktualności pomimo dokonania od tego czasu wielkiego postępu w 
egiptologii: "Dla żadnej chyba religii starożytnego świata  
nie dysponujemy tak rozległą i trudną do ogarnięcia ilością materiału, 
jak dla religii egipskiej. Jest to rzeczywiście zbyt wiele i w  
dodatku nasze rozumienie starożytnych pism religijnych jest jeszcze 
dalece niedoskonałe. Cała wnikliwość i trud, poświęcone  
badaniu religii egipskiej albo jej opisowi, przyniosły dotąd rezultaty 
niewiele wykraczające poza fazę wstępnej orientacji w tej  
zawiłej dziedzinie, a uzyskanie jasnego jej obrazu wymagać będzie jeszcze 
wielu dziesięcioleci uporczywej pracy".  
 
Czynniki wpływające na kształtowanie się religii egipskiej  
Ze względu na zakres i zawiłość omawianej problematyki, należy na 
początku przyjrzeć się czynnikom, które wywarły  
istotny wpływ na kształtowanie się i obraz religii egipskiej. Układają 
się one w trzy zasadnicze grupy zagadnień, związanych ze  
zmianami i wpływami wynikającymi z upływu czasu, z warunkami 
geograficznymi i z wydarzeniami politycznymi.  
Choć utworzenie podwójnego królestwa Górnego i Dolnego Egiptu nastąpiło 
jakieś trzydzieści trzy stulecia przed  
początkiem ery chrześcijańskiej, wierzenia i praktyki religijne jego 
założycieli sięgają swymi korzeniami w przeszłość o wiele  
bardziej odległą. Zatem, badając pochodzące z okresu Starego Państwa 
Teksty piramid, utrwalone w inskrypcjach  
pochodzących z połowy III tysiąclecia p.n.e., trzeba pamiętać, że ludzie 
wykuwający je na ścianach królewskich komór  

background image

grobowych musieli otrzymać te teksty w spadku od pokoleń znacznie 
wcześniejszych. Również błędny byłby pogląd, że treść  
tych napisów ukazuje całość ówczesnych wierzeń i obrzędów religijnych, 
właściwych tylko dla tego okresu. Dostrzeganie  
rozmaitych elementów, które w ciągu niezliczonych lat budowały gmach 
starożytnej religii egipskiej jest więc zasadniczym  
warunkiem wymaganym przy jej badaniu.  
Pod względem geograficznym Egipt był właściwie odizolowany od 
starożytnych krain zachodniej Azji. Na wschodzie  
i na zachodzie rozciągały się rozległe, niegościnne pustynie. Na południu 
katarakty Nilu stanowi zaporę dla żeglugi. Na  
północy zaś granicę wyznacza wybrzeże Morza śródziemnego. W ten sposób 
dolina Nilu była zabezpieczona przed wszystkimi  
niemal zewnętrznymi inwazjami, prócz tych najbardziej zdecydowanych. Choć 
izolacja nigdy nie była całkowita bowiem w  
czasach najdawniejszych istniały kontakty handlowe z Azją, nawiązywane 
poprzez szlaki przecinają półwysep Synaj, i z  
wnętrzem Afryki, poprzez drogę rzeczną Nilu wywarła ona na Egipcjan 
głęboki wały Nie tylko bowiem umieli, korzystając ze  
względnie zakłóconego spokoju, przechowywać dorobek przeszłości, lecz 
właśnie z powodu swej izolacji skłonni byli  
zadowolić się praktycznymi osiągnięciami miniony wieków, wykazując 
mniejszą aktywność w poszukiwaniu nowych idei. Ten  
długo kształtowany konserwatyzm stanowi kolejny czynnik, który tłumaczy 
występują w religii egipskiej groteskowy niekiedy  
synkretyzm, wyrażający się w istnieniu osobliwych sprzeczności i jawnych 
nonsensów.  
Tak długo trwająca izolacja przyczyniła się też do powstania wśród 
Egipcjan poglądu, że tylko oni są par excellence  
ludźmi. Określali się wyróżniającym ich spośród wszystkich innych nacji 
słowem romet, którego nie używali w odniesieniu do  
cudzoziemców. W późniejszym okresie koncepcja ta doprowadzić miała do 
niebezpiecznych rezultatów, rodząc gwałtowne  
nastroje szowinistyczne. Nic przeto dziwnego, że Egipcjanie, wierząc iż 
zajmują wśród ludów świata miejsce szczególne,  
domagali się dla siebie specjalnych przywilejów i przychylności bogów, 
którzy powinni udzielać części swojej boskości  
egipskim władcom. 
Również warunki naturalne i klimat doliny Nilu oddziaływały na wierzenia 
religijne Egipcjan tak samo, jak wpływały  
na ich codzienne życie. Przeciwieństwem żyznych i bogatych terenów 
położonych nad brzegami rzeki oraz urodzajnych  
obszarów Delty były leżące na wschodzie i zachodzie bezwodne, piaszczyste 
pustynie. Budziły one lęk jako miejsca, gdzie za  
dnia panował palący żar, wywołujący pragnienie, a nocą dotkliwy chłód, 
gdzie szalały oślepiające, duszące burze piaskowe.  
Pustynia też była siedzibą nieprzyjaznych demonów i budzących grozę 
potworów. Ten widoczny wciąż kontrast między  
obszarami bujnej wegetacji a obszarami martwoty wpłynął na sformułowanie 
przez Egipcjan takiej koncepcji życia po śmierci,  
jakiej nie wypracował żaden inny lud starożytny.  
W dolinie Nilu przyroda żyła w rytmie regularnego cyklu ożywania i 
obumierania. Sprawiały to coroczne wylewy  
rzeki i ustabilizowany klimat. Obserwacja tych zjawisk doprowadziła do 
zrodzenia się w mentalności Egipcjan przekonania, że  
podstawową właściwością świata, w którym żyli, jest ciągłość i trwałość. 
Do tej koncepcji szczególnie pasowałby  

background image

sparafrazowany zwrot, zaczerpnięty z chrześcijańskiej liturgii: "Jak było 
na początku, jest teraz i będzie zawsze". Z kolei  
dobrobyt, panujący w kraju przez długi czas nie niepokojonym przez wojny 
i wewnętrzne zamieszki, determinował w jakimś  
stopniu charakter poglądów na życie pozagrobowe. Pod pewnymi względami 
bowiem wyobrażano sobie świat umarłych jako  
kopię, choć o wiele doskonalszą, realnego świata żywych. 
 Przez większą część swej starożytnej historii Egipt dość skutecznie 
izolował się od krajów zachodniej Azji. Jednakże  
w samej dolinie Nilu zachodziły, rzecz jasna, rozmaite zmiany polityczne. 
Z biegiem lat poszczególne osady łączyły się ze sobą  
pod względem politycznym. Odbywało się to albo drogą podboju, albo też 
dobrowolnego zjednoczenia, mającego na celu  
wspólne przeciwstawienie się jakiemuś innemu wrogowi. Proces ten 
prowadził do powstawania większych jednostek i  
niewielkich królestw, które z kolei, łącząc się w dalszym ciągu, tworzyły 
już duże terytoria, poddane jednemu władcy. W  
końcu, w ostatniej ćwierci IV tysiąclecia p.n.e., połączenie królestw 
Górnego i Dolnego Egiptu doprowadziło do całkowitego  
zjednoczenia kraju.  
Niezależnie od tego, czy zjednoczenie dokonało się przez podbój, czy 
drogą pokojową, do będących jego wynikiem  
związków krwi dochodzić także musiało mieszanie się wierzeń religijnych. 
Podobne do siebie bóstwa zlewały się ze sobą, a  
jedynym późniejszym śladem tego faktu były noszone przez nie imiona, 
powstałe z połączenia się dwóch odmiennych nazw.  
W niektórych wypadkach bóg jednej grupy mógł poślubić boginię drugiej 
społeczności. Przyłączenie kolejnego bóstwa mogło  
natomiast być dokonane przez uznanie go, albo jej, za dziecko zaślubionej 
pary. Nie może więc dziwić fakt, że w wyniku tego  
mieszania się wielu bóstw łączyły się ich imiona, tworzyły się triady 
bogów i rodziły nieuniknione sprzeczności. Doprowadza  
to niektórych uczonych do rozpaczy i pozbawia nadziei na zrobienie 
jakiegoś porządku i na usystematyzowanie tej  
chaotycznej masy sprzeczności, podlegającej w dodatku zmianom w każdym 
wieku, w każdym okręgu, a najrzadziej w wyniku  
decyzji jednostek.  
Chcąc zatem w rozsądny sposób podejść do zrozumienia religii starożytnego 
Egiptu, trzeba nie tylko brać pod uwagę  
okoliczności czasu, warunków geograficznych i zmian politycznych, lecz 
starać się także o tyle, o ile to jest możliwe spojrzeć  
na ów problem oczami samych Egipcjan, nie ulegając presji zachodniego 
punktu widzenia. Nie należy więc poprzestawać na  
naukowym, lecz ahumanistycznym katalogowaniu bóstw i obrzędów, ani też 
przypuszczać, że Egipcjanie mogli rozumieć  
religijną prawdę na sposób zrodzony przez inną wiarę i obcy im sposób 
myślenia.  
 
Przyroda nieożywiona a religia  
Podstawowe cechy kraju, w którym żyli starożytni Egipcjanie, nie zmieniły 
się w istotny sposób do dnia dzisiejszego.  
Jedynie budowa tamy asuańskiej sprawiła, że nie występują już coroczne 
wylewy, a rozległe tereny zostały zalane przez wody  
sztucznego jeziora. Dziś jeszcze można ujrzeć dolinę Nilu taką, jaką 
widzieli ją ludzie w czasach kształtowania się starożytnej  
religii egipskiej. Ponad ziemią rozpościerały się niezmierzone 
przestrzenie niebios. Egipcjanom wydawały się one podobne do  

background image

wielkiego, niebieskiego baldachimu. To skojarzenie pociągało za sobą 
dalsze logiczne następstwa. Przypuszczano mianowicie,  
że w pewnych punktach ziemi, gdzieś daleko, aż za pustyniami albo za 
morzami, istnieją cztery podpory niebieskiego  
baldachimu, nieruchome i odwieczne. Błękitne, przez większą część roku 
bezchmurne niebo użyczało swego koloru tym  
niebiańskim istotom, dla których było ono miejscem zamieszkania. Stąd 
też, w późniejszym okresie, wziął się zwyczaj  
przedstawiania na wizerunkach głównych bogów w kolorze niebieskim. 
Wspaniałe nocne niebo, z miriadami gwiazd, wyraźnie  
widocznych dzięki przejrzystemu powietrzu, wprawiało ludzi w zdumienie. 
Obserwacja ruchów Słońca, Księżyca i planet oraz  
powolnego przesuwania się całych konstelacji prowadziła do wniosku, że na 
niebie istnieje życie. Już bardzo wcześnie  
obserwacje te musiały dostarczyć podstaw także do bardziej praktycznych 
przedsięwzięć podziału czasu i wprowadzenia  
kalendarza.  
Ruch słońca i księżyca był oczywisty dla każdego. Codziennie słońce 
wstawało na wschodzie, przechodziło wysoko  
nad doliną rzeki i znikało na zachodzie. Wraz z zachodem słońca zapadały 
ciemności, a od strony szybko stygnących pustyń  
zaczynał wiać zimny wiatr. Już bardzo wcześnie Egipcjanie musieli dojść 
do wniosku, że słońce jest źródłem życia, ponieważ  
przynosi światło i ciepło, których brak powoduje śmierć. Trudniej było 
wyjaśnić codzienne pojawianie się słońca na  
wschodzie. I ten problem znalazł jednak rozwiązanie. Podczas gdy na 
świecie panowała noc, słońce, skrywszy się na  
zachodzie, odbywało podróż pod ziemią. Nietrudno jest zrozumieć i dalszy 
wniosek, wynikający z przyjęcia takiej koncepcji.  
Słońce, pozostawiając ludzi w ciemności, oświetlało w tym samym czasie 
inny, podziemny świat, podobny w zasadzie do  
ziemskiego.  
Księżyc stwarzał swym zachowaniem większe problemy. Po pierwsze, nie byt 
tak jasny jak słońce i nie dawał  
żadnego ciepła. Nie dość, że jego pozycja na niebie wciąż się zmieniała, 
to jeszcze jego tarcza raz powiększała się, to znów jej  
ubywało. Czasami księżyc wcale się nie pojawiał, a innym razem ukazywał 
się za dnia. Jego niekonsekwentne na pozór ruchy  
oraz zmiany kształtu i wielkości tarczy wskazywały, że jest on istotą 
żyjącą, lecz, ze względu na swą niestałość, niepodobną do  
słońca. Te jego cechy sprawiały, że symbolizował on na niebie raczej 
słabość niż siłę. Niewątpliwie zachowanie się księżyca  
przyciągało uwagę ludzi już w najdawniejszych czasach. Obserwacje te 
pozwoliły dostrzec regularność w jego zmienności i  
nauczyć się przewidywania jego ruchów. Sądzić należy, że narodziny 
kalendarza księżycowego miały miejsce w bardzo  
wczesnym okresie dziejów człowieka w Egipcie, choć zapewne jeszcze zanim 
księżyc zaczął służyć jako pomocnik przy  
odmierzaniu czasu, jakieś próby wyjaśnienia jego zmienności i wędrówek 
były już czynione, by w różnych formach wejść  
potem do religijnej nauki o niebie.  
Już w najdawniejszych czasach doświadczenia codziennego życia nauczyły 
Egipcjan, że ziemia, choć zwykle  
szczodra i nagradzająca, nie była jednak do końca przyjazna człowiekowi. 
To, co w jednym momencie przynosiło korzyść,  
mogło przemienić się w nieprzyjemną siłę. I tak ciepło słońca mogło stać 
się palącym upałem, a orzeźwiający wiatr północny  

background image

mógł zmienić kierunek na południowy, przynosząc duszącą i gorącą burzę 
piaskową. Od czasu do czasu rzeka nie wzbierała i  
nie użyźniała pól. Te zjawiska, występujące w niezmiennym na ogół 
świecie, wyjaśniano w odległych czasach istnieniem  
mocy, które choć z natury dobroczynne, mogły jednak stać się wrogimi, 
bądź też przyjmowano, że występują siły, które są  
zawsze, źle usposobione do ludzi. 
 
Wpływ fauny na religię egipską  
Niektóre z tych sił Egipcjanie zaczęli dostrzegać w ziemskiej faunie. 
Pewne zwierzęta, zwłaszcza te, które można było  
oswoić, łączone były z mocami dobroczynnymi. Z drugiej strony istniały 
stworzenia wrogie i niebezpieczne. Czyniąc  
rozróżnienie między zwierzętami przyjaznymi i nieprzyjaznymi, dostrzegano 
także należące do nich cechy i właściwości.  
Podziwiano siłę wołu, szybkość gazeli, wierność psa, a obawiano się i 
unikano dzikości lwa, przebiegłości hieny, furii  
krokodyla i błyskawicznego ataku jadowitego węża. Nietrudno jest 
zrozumieć, dlaczego zaczęto uważać te zwierzęta za żyjące  
wcielenia dobra i zła. Należy jednak podkreślić, że nie pojmowano tych 
stworzeń ściśle jako symboli owych pojęć.  
Prawdopodobnie "przejawy dobra i zła" byłyby tutaj lepszym określeniem. 
Wydaje się, że starożytni Egipcjanie dzielili żyjące  
istoty na bogów, ludzi i zwierzęta. Te ostatnie zajmowały szczególne 
miejsce w strukturze świata na mocy faktu, że czasami  
stawały między bogami a ludźmi, aby zamanifestować boskie siły.  
Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej okoliczności. Egipcjanie pojmowali 
cały świat jako istotę żyjącą. Żadna jego  
część nie mogła zostać w jakikolwiek sposób wyłączona, jako neutralna, z 
tej żyjącej całości. Każda bowiem uczestniczyła we  
wspólnej, aktywnej egzystencji, obejmującej ludzi, zwierzęta i bogów. 
Podobnie jak inne języki starożytnego Wschodu, egipski  
nie znał rodzaju nijakiego, który służyłby do określania przedmiotów 
nieożywionych. Język bowiem opisywał świat, w którym  
takie rzeczy nie istniały. Zastosowanie rodzaju męskiego lub żeńskiego do 
jakiegoś rzeczownika nie musiało oznaczać  
podkreślenia ściśle fizycznych cech, wyróżniających daną płeć, lecz 
raczej wiązało się z ogólnymi właściwościami,  
skłonnościami i atrybutami, leżącymi u podstaw pojęcia danego rodzaju, 
męskiego lub żeńskiego, z którymi konkretny  
rzeczownik się kojarzył.  
Pojmując świat jako żyjącą jedność, Egipcjanie byli świadomi, że wielka 
część elementów, z których on się składał,  
podlega wzrostowi i zanikowi, powstaje i odchodzi w niebyt, że istnieją 
narodziny i śmierć. Jednocześnie dostrzegali elementy,  
które wydawały się niezniszczalne, wieczne, nigdy nie umierające. Stąd 
też starożytna religia egipska poświęcała wiele uwagi  
problemowi następującemu: jak to, co trwałe, mogło być przyczyną rzeczy 
ulegających zniszczeniu i jak to, co było śmiertelne,  
mogło stać się nieśmiertelne. Poszukując odpowiedzi Egipcjanie starali 
się znaleźć jakieś praktyczne rozwiązanie, wiadomo  
bowiem, że byli ludźmi konkretnymi w swoim sposobie myślenia i nie doszli 
do tego, co można by określić jako myśl  
filozoficzną i metafizyczną.  
Niemniej jednak nie mogło upłynąć wiele czasu, nim ludzie, już we 
wczesnej epoce, zapytali, jak powstał świat. Skoro  
wokół nich bezustannie coś powstawało i rodziło się, to i kiedyś, w jakiś 
sposób, musiały nastąpić pierwotne narodziny  

background image

wszechświata.  
 
Kosmogonia egipska  
W najdawniejszych czasach istniało wiele opowieści mówiących o tym, jak 
dokonało się stworzenie świata. Z  
ogromnej ich większości zachowały się tylko oderwane fragmenty, 
pojawiające się tu i tam w rozmaitych tekstach religijnych,  
mogących łączyć w sobie starsze relacje na ten temat. Można jednak 
wyróżnić trzy logicznie spójne wersje, choćby nawet  
zawierały one w sobie elementy ze źródeł od dawna nie istniejących w 
czasach, gdy kosmogonie te ostatecznie się  
kształtowały. Związane są one z religijnymi ośrodkami w Hermopolis, 
Heliopolis i Memfis.  
Różniąc się zasadniczo od siebie, kosmogonie owe są zgodne w swoim 
punkcie początkowym: to, co istniało przed  
aktem stworzenia, rysowało się tak mgliście, że chyba nie miało nawet 
określonego stanu, tzn. nie można o nim powiedzieć, że  
było stałe, ciekłe czy lotne, jako że nie było ani nieba, ani ziemi, ani 
powietrza, ani Nilu, ani bogów i ludzi, nawet nazw rzeczy.  
To "coś niepojętego", co jak sądzono mogło zaistnieć przez 
wszechogarniający akt pochłaniania, było określane jako pierwotne  
wody, praocean. Ta pierwotna bezdenna otchłań, niepodobna do morza, 
bowiem nie posiadająca ani określonego obszaru, ani  
powierzchni, dna i brzegów, wieczna, głęboka, mroczna i niewidzialna, 
była personifikowana jako Nun. Imienia tego jeszcze w  
czasach chrześcijańskich używano na określenie głębi morza i ziemi oraz 
otchłani piekła. W Hermopolis usiłowano  
zdefiniować Nun przez negację, określając go jako "nieskończoność, 
nicość, niebyt i ciemność". Mimo iż pierwotny chaos byt  
personifikowany jako Nun, nie ma żadnego świadectwa, by była mu 
kiedykolwiek poświęcona jakaś świątynia lub  
sanktuarium. Istnieje wyobrażenie Nun w pewnym egzemplarzu Księgi 
umarłych pochodzącym z okresu Nowego Państwa  
zbiorze tekstów pogrzebowych przedstawiające go jako wyłaniającego się z 
wody mężczyznę, który trzyma ponad głową  
świętą barkę boga słońca. Wydaje się, że Nun we wszystkich okresach 
pozostawał postacią niezbyt wyraźnie określoną i  
tajemniczą.  
Tak jak Nun był uosobieniem praoceanu, tak też w kosmogonii z Hermopolis 
jego właściwości posiadały również  
swoje personifikacje. Głębia, wieczność, ciemność i niewidzialność miały 
swe męskie i żeńskie postacie: Nau i Naunet, Huh i  
Hauhet, Kuk i Kauket, Amon i Amaunet. Czczeni w Hermopolis jako osiem 
duchów z głowami żab i węży, dali miastu swego  
kultu nazwę Chnum (Miasto Ośmiu). Wierzono, że duchy te unosiły się w 
ciemnościach Ojca Nun i ukształtowały jajo, z  
którego wyłonił się nagle ptak światła. Inna wersja mitu opowiada, że 
pierwotne jajo zawierało nie światło, lecz powietrze. W  
Tebach z kolei uważano, że pierwotne jajo świata zostało złożone przez 
gęś Wielkiego Pierwotnego Ducha, zwaną Ken-Ken  
Ur, "Wielką Gdakaczkę, której głos zakłócał milczenie, gdy świat był 
jeszcze pogrążony w ciszy" (Księga umarłych, rozdz. 54).  
Grecy nazywali to miasto Hermopolis, ponieważ identyfikowali jego główne 
bóstwo, ibisogłowego Thota, z własnym  
bogiem Hermesem. Thot był zwierzchnikiem ośmiu duchów, lecz możliwe, że w 
czasach wcześniejszych jego samego  
uważano za właściwego boga-stwórcę. W okresie dynastycznym stał się 
natomiast wynalazcą hieroglificznego systemu pisma,  

background image

pierwotnym prawodawcą i, jako posiadacz całej wiedzy religijnej i 
świeckiej, mistrzem sztuki magicznej (hike).  
W czasach pierwszego okresu przejściowego (dynastie IX do początków XI) 
kosmogonia hermopolitańska, tracąc  
wiele ze swych oryginalnych koncepcji, została połączona z 
heliopolitańską. Zaszczytne miejsce boga-stwórcy w kosmogonii z  
Heliopolis zajmował Atum, którego imię znaczy, być może, "Doskonały". 
Najwcześniejsza wiadomość o nim pojawia się w  
Tekstach piramid, których duża część powstać mogła właśnie w Heliopolis. 
Później Atum został połączony z bogiem słońca  
Re. Według heliopolitańskiej wersji opowieści o stworzeniu, Atum wyłonił 
się z Nun jako pagórek lub na pagórku. Na  
powstanie takiej idei wpłynęło niewątpliwie zjawisko wynurzania się 
pagórków lub małych wysp z Nilu wówczas, gdy jego  
wody, po okresie wylewu, zaczynają opadać. Nie istniała jakaś ustalona 
forma "pierwotnego pagórka", jednakże wyobrażanie  
go sobie, już we wczesnym okresie, jako wyniosłości o pochylonych stokach 
lub też wznoszącej się schodkowo może mieć  
pewien związek z kształtem piramid. Kapłani z Heliopolis twierdzili, że 
miejscem wyłonienia się "pierwotnego pagórka" była  
ich miejscowość, ale podobne roszczenia wysuwały też inne centra 
religijne. W Hermopolis istniał prostokątny, otoczony  
wysokim murem obszar, wewnątrz którego znajdowało się jezioro, zwane 
"Jeziorem Dwóch Noży", symbolizujące Nun.  
Pośrodku była wyspa, zwana "Wyspą Płomieni", z małym pagórkiem, na 
którym, jak uważano, po raz pierwszy pojawiło się  
światło. Podobnie w Memfis cały okręg wokół miasta zwany był Taczenen, 
"Wyłaniająca się Ziemia". W Tebach natomiast  
dowodzono, że "pierwotny pagórek" znajdował się nie opodal świątyni 
Medinet Habu.  
Wyłonienie się Atuma było aktem jego własnej woli, co przyniosło w 
rezultacie określenie stanu bytu. W teologii  
heliopolitańskiej bóg ten określany jest jako Chopri, "Jedyny, który 
staje się". W rozdziale 85 Księgi umarłych Atum mówi o  
sobie: "Stałem się sam z siebie pośród praoceanu, stąd moje imię Chorpi". 
Wyobrażenie Atuma pod postacią skarabeusza  
wzięło się częściowo stąd, że brzmienie nazwy tego żuka podobne było do 
imienia Chopri, a starożytni Egipcjanie w swej  
literaturze religijnej przykładali szczególną uwagę do tego rodzaju 
fonetycznych analogu. Wymyślali w ten sposób kombinacje,  
które dzisiejszym ludziom wydać by się mogły nieprzystojnymi kalamburami.  
Na początku Atum był sam we wszechświecie, lecz zawierał w sobie 
wszystkie przedmioty. Bóg ten, choć rodzaju  
męskiego, był w istocie dwupłciowy. I tak też w Tekstach sarkofagów, był 
zwany: "Wielki On-Ona". . Aby powołać wszystkie  
rzeczy do istnienia, musiał wyłonić je z siebie. Sposób dokonania tego 
wyjaśniany był jako rezultat realnych czynności  
samogwałtu lub wykaszlnięcia. W Tekstach piramid (600) czytamy: "Ty 
wydzieliłeś z siebie Szu, ty wykaszlnąłeś Tefnut.  
Objąłeś ich swymi ramionami w akcie przekazania Ka, tak że twoje Ka mogło 
być w nich". Trzeba zauważyć, że imiona tych  
dwóch stworzeń są homonimami słów określających sposób ich zrodzenia. 
Jedna z tych czynności została jako wyjaśnienie  
aktu kreacji przejęta przez czasy późniejsze. Mianowicie koncepcja 
wykaszlnięcia, czy wyplucia, doprowadziła w kosmogonii  
memfickiej do powstania zadziwiająco rozwiniętej idei, w której usta 
uważane były za narzędzie do materializacji słowa. Na  

background image

leży jeszcze zwrócić uwagę, że dla Egipcjan późniejszych czasów wszystkie 
wyjaśnienia wydawały się nie alternatywami, lecz  
dopełnieniami.  
Dwoje dzieci Atuma, Szu i Tefnut, było personifikacjami powietrza i 
wilgoci. Szu, jako powietrze, stanowił jasną  
przestrzeń w środku pierwotnej ciemności i był podporą sklepienia 
niebieskiego. Jego siostra Tefnut łączona była z wilgocią,  
mgłą, rosą i deszczem. Wydaje się, że jeden problem niepokoił starożytną 
myśl egipską: kto był najstarszą z istot Nun czy  
Atum, a może nawet Szu lub Tefnut? Przyjęto wniosek, że Atum był zawsze 
obecny w Nun, a Szu zaistniał w tym samym  
czasie, co Atum. W wyniku tej konkluzji uformowała się triada bogów, 
złożona z Atuma, Szu i Tefnut.  
Z małżeństwa Szu i Tefnut zrodzili się Geb i Nut. Na początku oboje byli 
złączeni w mocnym uścisku, lecz ich ojciec,  
Szu, rozdzielił swe potomstwo, podnosząc Nut w górę, jako sklepienie 
niebios, podczas gdy Geb znajdował się poniżej jako  
ziemia. Dlatego też na wielu wizerunkach świata widzimy ciało Nut 
pomalowane na niebiesko i inkrustowane gwiazdami.  
Bogini pochyla się nad swym bratem Gebem, którego ciało, zwykle malowane 
na zielono, symbolizowało wegetację roślin.  
Czasami postać Nut jest zastąpiona wyobrażeniem krowy, zwykle łączonej z 
boginią Hathor, a niekiedy przedstawiającej inne  
boginie. Geb i Nut byli, według pewnej wersji, rodzicami Ozyrysa, Horusa, 
Setha, Izydy i Neftydy.  
Dwie koncepcje powstania świata według teologii heliopolitańskiej zawarte 
są w papirusie zatytułowanym Księga  
wiedzy o tym, jak Re zaistniał, i o pokonaniu Apopi, znajdującym się w 
British Museum. Jedna z tych wersji jest interesująca  
ze względu na wzmiankę o stworzeniu ludzkości. Spotykamy tam 
stwierdzenie, że powstała ona z tez stwórcy, lecz trzeba tu  
zaznaczyć, że w języku egipskim słowa "człowiek" i "płakać" posiadają ten 
sam źródłosłów.  
Wydaje się, że w jakimś momencie między III a V dynastią, gdy Memfis było 
stolicą Egiptu, zrodziła się potrzeba  
uzgodnienia teologii heliopolitańskiej, w której stwórcą był Atum, z 
memficką, gdzie rolę tę pełnił Ptah. Świadectwem tego  
"pojednania" jest tekst wyryty na płycie z czarnego bazaltu, 
przechowywanej obecnie w British Museum. Wykonano go na  
rozkaz faraona Szabaka w VIII w. p.n.e., jako kopię o wiele starszego 
zabytku. Przez wiele lat tekst opierał się wszelkim  
próbom przekładu, jednak na przełomie XIX i XX wieku jego treść została 
poznana, a w 1928 r. niemiecki egiptolog Kurt Sethe  
(1869-1934) opublikował miarodajne wydanie tekstu wraz z przekładem, 
przypisami i ważnym wstępem. Badacz ten zdołał  
wykazać, że tekst stanowił libretto sztuki, wystawianej w Memfis z okazji 
pewnego święta. Na podstawie wypowiedzi różnych  
bóstw i znajdujących się w wielu miejscach uwag wyjaśniających staje się 
możliwe odtworzenie głównych zrębów memfickiej  
kosmogonii. Wykazuje ona, że w okresie Starego Państwa pewna grupa 
kapłanów zbliżyła się tak ściśle do filozoficznego  
ujęcia problemu stworzenia, jak nigdy wcześniej czy później nie udało się 
tego dokonać w Egipcie. 
Jak w kosmogoniach hermopolitańskiej i heliopolitańskiej istnieje 
starożytny, pierwotny chaos - bóg Nun, tak w  
niepodobnej do nich teologii memfickiej przyjmuje się, że był on wytworem 
odwiecznej myśli Ptaha, który objawiał się na  

background image

wiele sposobów i pod wieloma postaciami. Stworzenie uważano za połączony 
akt myślenia serca, w którym widzieli Egipcjanie  
siedzibę rozumu, i tworzenia poprzez język, wargi albo zęby Ptaha.  
Żadna inna podobna koncepcja religijna nie została przekazana przez 
starożytny Egipt. Nawet gdyby pokrewne jej  
teogonie nie istniały, to inskrypcja memficka świadczyłaby przynajmniej, 
że Egipcjanie potrafili sformułować koncepcje, które  
zdołały odejść od konkretnego i naturalistycznego sposobu myślenia 
wspólnej cechy pozostałych zachowanych tekstów  
religijnych.  
 
Bogowie nieba  
W badaniach nad dziejami religii często występuje forma (lub formy) boga 
nieba jako jedno z podstawowych zjawisk  
we wszystkich systemach wierzeń starożytnego świata klasycznego i Azji 
zachodniej, pozostałych obszarów Azji i  
prymitywnych religii Ameryki prekolumbijskiej. świadczy to o tym, że 
pojęcie boga nieba należy do najdawniejszego okresu  
dziejów religii. Starożytne źródła egipskie dowodzą wyraźnie, że zjawiska 
zachodzące na niebie były nie tylko obserwowane i  
notowane, lecz również i o tym, że przypisywano je istocie żyjącej w 
niebie. Jednakże informacje na ten temat z jednej strony  
obfite, ale jednocześnie niewystarczające nie pozwalają na odtworzenie 
wyraźnego obrazu tego zagadnienia. Spowodowane to  
jest istnieniem wielu różnych wersji, wynikających nie tylko z rozmaitych 
warunków geograficznych i klimatycznych, lecz  
także z zachowania w dostępnych dla badania systemach elementów 
najdawniejszych lokalnych wierzeń, zmieszanych razem  
w wyniku przeobrażeń politycznych. Nic zatem dziwnego, że bóg nieba 
występuje w wielu formach i nosi różne imiona.  
W bardzo dawnej tradycji bóg nieba jest przedstawiany pod postacią sokoła 
albo jastrzębia, nosząc imię Hor. Nie  
musiał on być łączony z Horusem, synem Ozyrysa i Izydy, choć w czasach 
późniejszych doszło do takiego utożsamienia.  
Starożytnym imieniem dla tej postaci boga nieba był Hor-Wer, "Horus 
Wielki" albo "Wiekowy". Podstawowym znaczeniem  
imienia Hor jest "Wzniosły", co stanowi odpowiednią nazwę dla wysoko 
szybującego drapieżnego ptaka. Bóg nieba pod  
postacią sokoła był czczony w wielu częściach Górnego Egiptu.  
 
Ciała niebieskie, słońce, księżyc, gwiazdy  
Słońce i księżyc bardzo wcześnie stały się obiektami czci religijnej. 
Większe i potężniejsze słońce było ważniejsze od  
księżyca. Codzienna wędrówka słońca po niebie zrodziła wiele pomysłów. W 
jednym wypadku gwiazda dzienna uważana była  
za nowo narodzone dziecko, wyłaniające się o brzasku z łona Nut. Czasami, 
gdy niebo wyobrażano sobie jako ogromną  
niebieską krowę, słońce stawało się cielęciem. W południe wzbijało się 
triumfalnie w górę niczym świetlisty sokół, albo też  
żeglowało spokojnie, jakby w wielkiej łodzi, po błękitnym morzu niebios. 
Wieczorem stawało się starcem, schodzącym na  
zachodzie do siedziby zmarłych. Według innej relacji było ono wielkim 
okiem boga nieba, wysyłającym promienie ku ziemi.  
W kolejnej wersji, używającej bardzo ziemskiego porównania, było dużym 
niebieskim żukiem, toczącym przed sobą ognistą  
kulę, tak jak skarabeusz toczy po ziemi swą kulkę nawozu. W różnych 
fazach przesuwania się po niebie słońce miało  

background image

odpowiednie imiona. O świcie pojawiało się jako Chopri, w południe nosiło 
imię Re, by u schyłku dnia zachodzić jako Atum.  
Imiona te mogą być również wykorzystane jako wskazówki odnoszące się do 
najstarszych okresów rozwoju religii  
egipskiej, kiedy to różne bóstwa, łącząc się ze sobą, traciły część swych 
wcześniejszych, indywidualnych cech. Sam Hor mógł  
być formą boga słońca tak samo, jak i boga nieba. W tym można znaleźć 
wyjaśnienie, dlaczego przy końcu panowania IV  
dynastii, kiedy przewagę zdobyła kosmogonia heliopolitańska i król 
przyjął tytuł boga słońca Re, nadal mógł jednak nosić  
starszy tytuł Horusa. Do końca historii starożytnego Egiptu kult boga 
słońca Re, w takiej lub innej postaci, przenikał całą myśl i  
praktykę religijną. 
Choć księżyc nie rywalizował ze słońcem pod względem ważności, był 
powszechnie czczony pod wieloma  
postaciami i imionami, wierzono bowiem, że pod jego wpływem kobiety 
zachodzą w ciążę, rozmnaża się bydło, zarodek  
rozwija się w jaju, a wszystkie gardła wypełniają się świeżym powietrzem. 
Jako księżyc w pełni byt czczony pod imieniem  
"Chonsu Silny Młodzieniec". Wśród wyjaśnień comiesięcznego przybywania i 
ubywania księżyca istniało i takie, które  
mówiło, że był on jednym z oczu Horusa, uszkodzonym w czasie walki z 
Sethem i uzdrowionym przez boginię Izydę.  
Od najdawniejszych czasów starożytni Egipcjanie obserwowali gwiazdy. 
Teksty piramid, zawierające treści  
ukształtowane w czasach poprzedzających ich zredagowanie, świadczą o tym, 
że Egipcjanie posiadali przynajmniej  
elementarną wiedzę astronomiczną i nadali nazwy większości wyróżniających 
się gwiazd. Dzielili je na dwie duże grupy: ihmw  
skw "nie znające zniszczenia" - gwiazdy okołopolarne i ihmw wrd -.,nie 
znające zmęczenia" - gwiazdy południowe. Gwiazdy  
okołopolarne holowały łódź słońca przez świat podziemny podczas nocy, 
składając stały hołd bogu niebios. były też uważane  
za rządców i orszak Ozyrysa.  
Konstelacje gwiezdnego nieba uważali starożytni Egipcjanie za niebieskie 
wyobrażenia różnych postaci z ich  
mitologii. Orion, znany jako S3h, "szybkonogi, stawiający duże kroki bóg, 
który ogląda się za siebie", byt niebieskim  
przewoźnikiem. Gwiazdozbiór Wielkiej Niedźwiedzicy był identyfikowany z 
Sethem i posiadał różne nazwy: "Udo (byka)" i  
"Topór ciesielski". Wielkie gwiazdy zaczęły być uważane za bóstwa, 
natomiast niezliczone roje bezimiennych gwiazd,  
otaczających te pierwsze, wyobrażano sobie jako zmarłych, którzy 
odnaleźli swą drogę do niebios, aby wędrować w wiecznej  
chwale razem z bogami.  
Szczególną uwagę przywiązywano do jednej ze stałych gwiazd, spdt, 
Syriusza, Psiej Gwiazdy, zwanej przez Greków  
Sothis. Identyfikowano ją z boginią Hathor, która jest często 
przedstawiana jako leżąca na łodzi krowa z gwiazdą między  
rogami. Obserwacja Syriusza, czczonego jako bóstwo, miała również ważne 
znaczenie praktyczne w związku z ustaleniem  
kalendarza. Bardzo wcześnie zauważono bowiem, że heliakalny wschód 
gwiazdy, przypadający 19 lub 20 lipca (według  
kalendarza juliańskiego), zbiega się z początkiem wylewu Nilu. Znaczenie 
tej obserwacji, umożliwiającej w starożytności  
regulację kalendarza, nabrało jeszcze większej wagi w czasach 
nowożytnych, pozwalając ustalić główne daty egipskiej  
chronologii.  

background image

 
Bóstwa chtoniczne 
Bóstwa chtoniczne przewyższały swą liczebnością i tak już licznych bogów 
niebieskich. Pomimo to znani bogowie  
chtoniczni reprezentują tylko część tego rodzaju bóstw lokalnych, które z 
biegiem czasu znikały i są niekiedy znane tylko z  
imienia, czasami pojedynczego, czasami włączonego do tytulatury innego 
boga, czasem z jakiegoś fetyszu lub symbolicznej  
postaci, przejętej przez inne bóstwo. Losy bogów chtonicznych w znacznym 
stopniu zależały od wydarzeń politycznych, jako  
że wzrost znaczenia jakiejś miejscowości oznaczał też wyniesienie 
lokalnego bóstwa opiekuńczego, a upadek znaczenia  
wpływał odpowiednio na obniżenie pozycji jej boga.  
Z powodu dużej ilości bogów chtonicznych możliwe jest zwrócenie uwagi 
tylko na kilku najważniejszych. Jednym z  
najstarszych i najpopularniejszych, którego kult szerzył się w Egipcie aż 
do okresu chrześcijańskiego, byt Min, wielki bóg  
Koptos i Achmim. Min jest najwcześniej poświadczonym bogiem, którego 
symboliczny znak występuje w inskrypcjach z  
czasów I dynastii. Hieroglificzna forma tego symbolu QoD wyjaśniana była 
jako przedstawienie dwu kopalnych belemitów,  
choć najwcześniejsze przykłady tego znaku przypominają strzałę o dwóch 
przeciwnie skierowanych, podwójnych grotach.  
Min był bogiem opiekuńczym nomadów i łowców, a jego posiadłość stanowiła 
cała wschodnia pustynia. Trzy posągi boga,  
pochodzące z okresu I dynastii, przedstawiają go jako stojącego, 
wyprostowanego mężczyznę, trzymającego w prawym ręku  
bicz, a w lewym fallus. O starożytności posągów, malowanych pierwotnie na 
czarno, świadczą złączone, a nie rozdzielone nogi  
wyrzeźbionej postaci. Potem przedstawiano Mina w tej samej archaicznej 
formie, lecz jako ityfalicznego mężczyznę, co  
wskazywało, że był on uważany za boga płodności i urodzaju. Ten też 
charakter jego kultu, jako boga męskości i rozrodczości,  
był szeroko rozpowszechniony. W całym kraju obchodzono święta zwane 
Wyjściem Mina; najważniejsze z nich odbywały się  
na początku żniw. Podczas procesji kapłani, okryci szerokimi kapami, spod 
których wystawały tylko ich głowy i stopy, nieśli  
na drągach posąg boga. Inne grupy kapłanów trzymały pęki poświęconych 
Minowi roślin, prowadzono białego byka, na  
drzewcach zaś niesiono wizerunki królów i sztandary bogów. Niewątpliwie 
wśród warstw niższych święta Mina stanowiły  
okazję do orgii i rozpustnych zabaw i mogły być bardziej popularne niż 
święta innego powszechnie czczonego boga Ozyrysa.  
Ptah, bóg miasta Memfis, jest bardzo starym bóstwem, ponieważ jego 
wizerunek, wykonany w takim samym jak  
Mina archaicznym stylu, pochodzi z czasów panowania piątego króla I 
dynastii. Jest możliwe, że Ptah, podobnie jak Min, byt  
pierwotnie bogiem urodzaju, jako że związany z nim amulet menat, 
zawieszony z tyłu szyi, uważano za ości. Imię Ptaha  
wywodzi się być mamego tego samego źrócłie słowo pth, "otwierać", i ma 
pjskiemu znaczenie: "otworzyć łono", w sensie  
spowodowia dziecka. Później, gdy rola MemfPtah został połączontał pnnymi 
bóstwami, zwłaszcza tymmowały się zmarłymi.  
W tym charakterze pojawia się jaro Sam Sokar natomiaokarpływu czasu, z 
warunkami geograficznymi i z wydarzeniami  
politycznymi.  
Choć utwst był starożytnym bogiem zmarłych w Memfis i Sakkarze. Czasami 
Ptah nazywany jest Ptah-Asar albo Ptah-Ozyrys,  

background image

kiedy indziej potrójnym imieniem Ptah-Sokar-Tem albo Ptah-Sokar-
Zachodzące Słońce. Tem albo Atum, ostatni człon  
potrójnego imienia, był starożytnym bogiem Heliopolis. Atum był zawsze 
przedstawiany w ludzkiej postaci kroczącego  
swobodnie mężczyzny, a nie w archaicznej formie wizerunków Mina i Ptaha. 
Choć więc jego obecność poświadczona jest już  
w okresie Starego Państwa, być może nie był on wcale bóstwem lokalnym, 
lecz tworem kapłanów z Heliopolis.  
Jak już wspomniano, ibisogłowy bóg Thot z Hermopolis, łączony był w tym 
mieście z aktem stworzenia. Lecz był on  
także utożsamiany z księżycem i jako taki nosił tytuły: "Władca lat", 
"Rachmistrz czasu życia", "Władca żyjących gwiazd".  
łatwo zrozumieć, w jaki sposób zaczęto łączyć Thota ze sztuką liczenia i 
uważać go dzięki temu za pisarza bogów. Ponadto był  
on sędzią w niebie, dającym mowę i pismo, bogiem wszelkiej mądrości i 
nauki, tym, który odkrył "boże słowa". Będąc  
pierwotnie jedynie bóstwem lokalnym, Thot, poprzez proces asymilacji, 
uzyskał nowe cechy i przybrał nowe postacie, stając  
się bogiem powszechnie uznawanym w całym Egipcie. 
Bardzo starożytnym bóstwem była również dolnoegipska bogini Neit, której 
pierwotnym miejscem kultu była Sais,  
stolica V i VI nomu w zachodniej Delcie. W czasach dynastycznych jej 
symbolicznym znakiem były dwie strzały  
przechodzące przez tarczę, lecz najstarszą jego formą, występującą w 
Tekstach piramid, jest znak uważany przez niektórych  
badaczy za wyobrażenie czółenka. Jeśli tak było w istocie, jej imię 
mogłoby mieć związek ze słowem ntt, "tkać", co z kolei  
sugerowałoby, że mogła ona tkać czary tak samo jak len, i w tej sytuacji 
byłaby boginią czarów. Ponieważ Neit łączono także z  
boginiami Hathor i Izydą, przedstawiano ją często w postaci krowy. Po 
połączeniu królestw Górnego i Dolnego Egiptu, Neit  
stała się obiektem ludowego kultu w Górnym Egipcie. Ostatecznie w VII w. 
p.n.e., za panowania pochodzącego z Sais faraona  
Psametycha I, Neit została podniesiona do godności bóstwa państwowego.  
 
Bogowie państwowi  
Podobne wyniesienie dostrzegamy także w dziejach dwu lokalnych bogów z 
Górnego Egiptu. Za panowania XI  
dynastii, gdy Teby zaczęty wzrastać w potęgę, Montu, lokalny bóg o głowie 
sokoła z pobliskiej miejscowości Armant, został  
przez władców tej dynastii uczyniony głównym bogiem Teb. Lecz Montu piął 
się dalej w górę, by stać się państwowym  
bogiem Egiptu. Jednakże jego panowanie na tym stanowisku było 
krótkotrwałe. Wraz ze zmianą dynastii został on wyparty  
przez inne bóstwo, które było pierwotnie takim samym lokalnym bogiem Teb 
jak i Montu. Owym bóstwem był Amon, który z  
głównego lokalnego boga Teb miał stać się największym bogiem państwowym 
starożytnego Egiptu. Za panowania jednego z  
wczesnych królów XI dynastii rozpoczyna się kariera Amona jako lokalnego 
bóstwa. W istocie wywodził się on z Hermopolis,  
gdzie wraz ze swym żeńskim odpowiednikiem należał do ośmiu duchów 
teologii hermopolitańskiej. Choć przez władców XII  
dynastii przeznaczony został na najwyższego boga państwowego Egiptu, 
chwilową przerwę w piastowaniu tego stanowiska  
spowodowało wygaśnięcie dynastii i okres chaosu w kraju, którego północna 
część znalazła się pod panowaniem obcych  
władców. Ponowne wyniesienie Amona wiąże się z ostatecznym zwycięstwem 
faraonów XVIII dynastii nad zagranicznymi  

background image

królami i zdobyciem wielu posiadłości w Palestynie i Syrii. Aby zapobiec 
rywalizacji pomiędzy Amonem i od dawna stojącym  
wysoko w teologicznej hierarchii bogiem słońca Re, połączono ich obu, 
tworząc złożoną formę Amon-Re. W tej postaci nowy  
bóg państwowy czczony był jako król bogów. W jego imieniu i przy jego 
pomocy faraonowie XVIII dynastii utworzyli Nowe  
Państwo i prowadzili swe kampanie w Palestynie, Syrii i północnym 
Sudanie. Dzięki zdobytym w tych wojnach łupom  
faraonowie zbudowali ku czci Amona wiele świątyń, przede wszystkim w 
Luksorze i Karnaku.  
 
 
Bogowie pogrzebowi  
Czczony w wielu miejscowościach Anubis był łączony z rytuałem 
pogrzebowym. Boga tego przedstawiano jako  
dzikiego, czarnego psa albo jako mężczyznę z głową dzikiego psa. Do niego 
też jeszcze przed wzrostem znaczenia Ozyrysa  
jako boga zmarłych kierowano przede wszystkim pogrzebowe modły. 
Najważniejszym miejscem kultu Anubisa było miasto,  
które Grecy, właśnie ze względu na tego boga, nazwali Kynopolis (Psie 
Miasto). Również i inne lokalne bóstwa przedstawiano  
w postaci psa. Takim byt pierwotnie bóg Abydos, Chentyjmentiu, "Pierwszy 
z zachodnich", ukazywany jako leżący pies.  
Później został on połączony z Ozyrysem. Innym bogiem przedstawianym jako 
pies był Upuaut, "Otwierający drogi".  
Połączony także z kultem Ozyrysa w Abydos, pierwotnie wywodził się z 
miasta Sjut, skąd wyparł wcześniejszego boga Seda.  
Od czasów prehistorycznych sztandar Upuauta noszono przed królem podczas 
bitwy i następnie w czasie uroczystości  
obchodzonych z okazji zwycięstwa.  
 
Zwierzęce symbole bogów 
W ciągu całej długiej historii Egiptu cechą charakterystyczną jego 
religii było ukazywanie bogów pod postacią  
ssaków, ptaków, gadów i, w jednym wypadku, skorpiona. Na ogół łatwo jest 
zidentyfikować przedstawione stworzenie,  
ponieważ egipscy artyści byli bystrymi obserwatorami i dokładnie 
odtwarzali w swych rysunkach i malowidłach portretowane  
postacie. W ich pracach widzimy zarówno domowe jak i dzikie zwierzęta, a 
w wypadku pewnej rasy owiec, wymarłej w  
okresie średniego Państwa, egipskie ilustracje są jedynym świadectwem jej 
wyglądu. Jednego tylko boskiego zwierzęcia nie  
udało się i zapewne nigdy nie uda do końca zidentyfikować. Chodzi tu o 
tak zwane "zwierzę Setha". Dopatrywano się w nim  
osła, okapi, wielbłąda, skoczka pustynnego, świni i świni brodawkowej. 
Możliwe że pierwotnie był to, obecnie wymarły, pies  
gończy podobny do charta perskiego. W okresie Starego Państwa stworzenie 
to, jeśli w ogóle kiedykolwiek istniało, przybrało  
na wizerunkach nieomal fantastyczną postać leżącego psa z pionowo 
sterczącym ogonem, długą szyją, spiczastymi uszami i  
długim wygiętym pyskiem.  
W późniejszych czasach Seth stał się rywalem Horusa i bogiem zła. 
Miejscem jego kultu było Enbojet (greckie  
Ombos), miejscowość leżąca w Górnym Egipcie, ważna w okresie bezpośrednio 
poprzedzającym panowanie I dynastii. Po jej  
założeniu, kult Setha rozszerzył się poza tę miejscowość i bóg zaczął być 
przez niektórych uważany za "Pana Górnego Egiptu".  

background image

W tym charakterze stał się niebezpiecznym rywalem Horusa i właśnie na 
kanwie owej rywalizacji powstała koncepcja  
dotycząca natury Setha i jego późniejszych losów. Istniał też pogląd, że 
Seth był jednym z pierwotnych bogów rdzennej  
ludności doliny Nilu, podbitej przez później przybyły lud, czczący 
Horusa. Odnowienie walki między tymi dwiema grupami  
mogło nastąpić w czasach panowania II dynastii, gdy jak się wydaje na 
krótko zatriumfowali zwolennicy Setha. Być może echa  
tej politycznej walki znalazły później odbicie w mitach o Ozyrysie i 
Horusie, których wrogiem był Seth.  
 
Bogowie lokalni  
Nie wszyscy lokalni bogowie stawali się potężni. Większość z nich 
pozostawała prawie nie znana poza ich własnymi  
miejscowościami. Powodem tego stanu rzeczy byt fakt, że zarówno bóstwo 
jak i jego (albo jej) wyznawcy byli ściśle związani,  
czy nawet przywiązani do miejsca swego zamieszkania. O ile władza bóstwa 
mogła rozciągać się na wszystkich jego czcicieli,  
to niekoniecznie musiała wykraczać poza granice terytorium przez nich 
zamieszkiwanego. Wydarzenia polityczne mogły  
oczywiście doprowadzić do wzrostu autorytetu boga, lecz generalnie rzecz 
ujmując uważano, że ludzie byli związani z  
regionem swego zamieszkania, z czego wynikało, że podlegali oni zawsze 
władzy bóstwa swojej miejscowości. Porzucając  
swoją krainę, człowiek pozostawiał też swojego boga. A nie mógł 
spodziewać się przychylności jakiegoś innego boga, na  
którego terytorium się przenosił.  
Jedynym możliwym rozwiązaniem było w tej sytuacji zabranie ze sobą 
jakiejś cząstki władzy i opieki boga. Noszono  
w tym celu przy sobie wizerunki bóstwa lub związane z nim amulety. Jedną 
z charakterystycznych cech starożytnego Egiptu  
jest właśnie występowanie ogromnej ilości różnego rodzaju amuletów i 
innych ochronnych przedmiotów, zrobionych z  
najrozmaitszych materiałów od złota poczynając, a na marnej ceramice 
kończąc. Podobnie charakterystyczna jest wielka ilość  
przeróżnych bóstw, przywoływanych w zaklęciach, zadziwiająca nie tylko 
współczesnych, lecz również nie będących przecież  
monoteistami ludzi starożytnego świata klasycznego, gdy ci po raz 
pierwszy zetknęli się z Egiptem.  
 
Bogowie zagraniczni  
Mimo wielkiej liczebności rodzimych bogów Egipcjanie przyjęli też, w 
różnych okresach swych dziejów, wiele bóstw  
zagranicznych. W najdawniejszych czasach nie było ich wiele odpowiednio 
do ograniczonych kontaktów Egiptu z krainami  
Północy. Lecz na południu stosunki z Nubią były prawie tak dawne jak I 
dynastia. Nie może zatem dziwić fakt, że pewna  
liczba nubijskich albo sudańskich bogów została sprowadzona i była 
czczona w Egipcie. Wydaje się prawdopodobne, że sporo  
bóstw, powszechnie uchodzących za rodzime, przybyło do Egiptu z Południa 
i tu uległo tak silnej egiptyzacji że zatarte zostało  
ich pierwotne pochodzenie. Zwłaszcza bóstwa występujące pod postacią 
Iwicy, jak Sachmet, Menhejet i Tefnut mogą  
pochodzić z Nubii i północnego Sudanu.  
Najpopularniejszym i powszechnie czczonym bogiem pochodzącym z Południa 
był Bes, wzmiankowany w Tekstach  
piramid. Zwykle przedstawiano go jako karła z szeroką, brodatą twarzą, 
krzaczastymi brwiami i długimi włosami, wielkimi  

background image

sterczącymi uszami, o spłaszczonym nosie i z wysuniętym językiem. Czasem 
ukazywano go nago, kiedy indziej znów jego  
strojem była skóra zwierzęca, a nakryciem głowy korona z długich piór. 
Niepodobny do innych bogów egipskich,  
przedstawianych zawsze na płaskim obrazie z profilu, Bes ukazywał się na 
nim en face. W taki sam sposób przedstawiana była  
jeszcze tylko zagraniczna bogini Kadesz. Bes był tancerzem, grał na 
instrumencie strunowym i zapewne również śpiewał.  
Niekiedy widzimy go przyodzianego w strój wojskowy, krótką, opasującą 
biodra tunikę, trzymającego miecz w jednej, a tarczę  
w drugiej ręce. Związany z wesołością i śmiechem, był też Bes traktowany 
jako obrońca przed złymi duchami, zabójca węży i  
innych szkodliwych stworzeń. Wydaje się również, że byt opiekuńczym 
bóstwem dzieci, ponieważ miał on pewne powiązania  
z boginią-hipopotamem Tawat, która tradycyjnie pomagała matkom podczas 
porodu.  
Za czasów Nowego Państwa, w wyniku egipskich zdobyczy w Palestynie i 
Syrii, zostało sprowadzonych nad Nil wielu  
obcych rzemieślników, służących i niewolników. Obcokrajowcy ci przynosili 
ze sobą swych własnych bogów, z których  
niektórzy cieszyli się tu szeroką popularnością tak długo, jak długo 
trwało panowanie egipskie nad tymi krajami.  
Wśród najważniejszych bogów Palestyny i Syrii, przyjętych przez Egipcjan, 
znajdował się Erszop (Reszep), bóg  
piorunów, ognia i zarazy, postępujący w pochodzie wojennym. Sądzić można, 
że wojowniczy faraonowie Nowego Państwa  
widzieli w nim, jak w innych podobnych mu bogach, bóstwo wojny. Poza tym 
ponieważ według starożytnej tradycji po walce  
Horusa z Sethem cały Czarny Kraj, czyli Egipt, przypadł w udziale 
Horusowi, a Kraj Czerwony, czyli ziemie obce Sethowi  
pozwalało to przyjąć Erszopa, jako swego rodzaju przejaw Setha, do 
egipskiego panteonu.  
Podobnie jak Erszop, wojenne atrybuty posiadały dwie zagraniczne boginie, 
które zdobyły popularność w okresie  
Nowego Państwa. Jedną z nich, Anat, przedstawiano w koronie Górnego 
Egiptu, często przyozdobionej piórami, uzbrojoną w  
dzidę, tarczę oraz dźwigającą maczugę. W wielu wypadkach wizerunki 
ukazują ją siedzącą na końskim grzbiecie. Druga z nich,  
Astarte, której kult był szeroko rozpowszechniony w całej Azji 
zachodniej, przedstawiana była, jak i Anat, w uzbrojeniu i na  
koniu. Potem ukazywano ją jako bóstwo z głową lwicy i dyskiem na głowie, 
trzymającą bat (?) w prawym ręku i powożącą  
czterokonnym rydwanem, jadącym ponad leżącymi twarzą ku ziemi wrogami.  
Natomiast syro-fenicka bogini Kadesz była uosobieniem piękna i miłości i 
jako taką utożsamiano ją z Izydą i Hathor.  
Przedstawiano ją w ujęciu en face, jako stojącą na lwie obnażoną kobietę. 
Kadesz w jednym ręku trzymała wiązankę kwiatów,  
w drugim zaś węża. Wydaje się, że uważano ją za ukochaną bogów.  
 
Ozyrys i kult zmarłych  
Bóstwem, które w niezmiernie odległych czasach mogło przybyć do Egiptu z 
zewnątrz, lecz proces jego egiptyzacji  
byt tak gruntowny, że robi ono wrażenie prawdziwie rodzimego boga, był 
Ozyrys, pan natury i zmarłych zarazem.  
Na starożytną koncepcję kultu Ozyrysa głęboki wpływ wywarły dwa corocznie 
powtarzające się w dolinie Nilu  
zjawiska wylewu rzeki oraz wzrost i obumieranie roślinności. Dla 
rolniczego ludu były one widomą manifestacją  

background image

przeciwstawnych pojęć życia i śmierci. Lecz coroczna regularność 
występowania tych zjawisk nasuwała myśl o istnieniu  
kierującej nimi siły, która po śmierci pozwala odrodzić się życiu. 
Jednakże pewna tradycja związana z Ozyrysem, w  
najpełniejszy sposób przedstawiona przez greckiego pisarza Plutarcha i 
potwierdzona, choć w sposób mniej jasny, przez liczne  
wzmianki w religijnych tekstach egipskich, doprowadziła niektórych 
uczonych do wniosku, że Ozyrys był człowiekiem,  
panującym w odległej przeszłości jako król Egiptu ze swej stolicy we 
wschodniej Delcie. śmierć, którą według podania zadał  
Ozyrysowi jego brat, Seth, przypisuje się w tej interpretacji powstaniu 
kierowanemu z Ombos, ośrodka kultu Setha. Skutkiem  
śmierci Ozyrysa był podział Egiptu na dwa królestwa, zjednoczone później 
dzięki zwycięskiej kampanii Horusa, syna Ozyrysa.  
Zmarły Ozyrys został następnie deifikowany, a jego indywidualny kult 
powiązany z wypadkami jego życia i śmiercią. Według  
tego kultu Ozyrys, powstawszy z martwych, został wyznaczony do panowania 
nad światem umarłych. Dalszym rozwinięciem  
tej wiary było uznanie zmartwychwstania Ozyrysa i pokonania Setha za 
ostateczny triumf dobra i sprawiedliwości nad złem.  
Choć nie sposób dokładnie ustalić, skąd wywodził się ozyriański mit, 
teksty egipskie twierdzą, że Ozyrys pochodził z  
Dżedu, stolicy dziewiątego nomu w Dolnym Egipcie. Taki też tytuł, "Pana 
Dżedu", nosił. Później nazwę miasta zmieniono na  
Per Usire, od czego pochodzi grecka Busińs. Wiadomo jednak, że pierwotnym 
bogiem Dżedu był Andżty, przedstawiany w  
ludzkiej postaci jako władca z dwoma piórami na głowie, trzymający w 
jednym ręku zakrzywione berło, a bicz w drugim. To  
lokalne bóstwo zostało bardzo wcześnie wchłonięte przez Ozyrysa, który 
jego imię przybrał jako swój epitet. Różnica w  
przedstawianiu obu tych postaci polega na tym, że Andżty jest zawsze 
ukazywany jako żyjący król, Ozyrys zaś jako spowity w  
biel, trzymający w rękach królewskie insygnia zmarły.  
W początkach okresu historycznego kult Ozyrysa został przeniesiony do 
Abydos w Górnym Egipcie, gdzie  
znajdowały się królewskie cmentarze władców I i II dynastii. W czasach IV 
dynastii Ozyrys zaczął być identyfikowany z  
tamtejszym bogiem zmarłych i cmentarzy Chentyjmentiu, by ostatecznie 
wyprzeć go. Grobowiec jednego z królów I dynastii,  
tradycyjnie uważany za miejsce pochowania głowy Ozyrysa, szybko stał się 
głównym celem pielgrzymek. Czciciele boga  
pragnęli być pochowani blisko jego grobu albo, jeśli było to niemożliwe, 
starali się, by ich zabalsamowane ciała zostały  
przywiezione do Abydos i pozostawały tam przez pewien czas, zanim zostaną 
pogrzebane w rodzinnym okręgu zmarłego.  
Trzecim sposobem uzyskania łaski boga było odwiedzenie jego grobu za 
życia i pozostawienie tam jakichś dedykowanych mu  
wotywnych ofiar. Kult Ozyrysa był w Egipcie szeroko rozpowszechniony, a 
wpływał na to przede wszystkim fakt, że  
wprowadził on do religii element, którego pozbawione były kulty innych 
bogów. Polegał on na wierze, że ludzie jako jednostki  
mogą po śmierci połączyć się z Ozyrysem i przejść do życia pozagrobowego, 
dostępnego dla wszystkich. Jednakże wstęp do  
owego drugiego świata uzależniony był od tego, czy człowiek żył we 
właściwy sposób, przestrzegając zasad moralności.  
Należy jednak zauważyć, że współczesne rozumienie etyki różni się od 
tego, które podzielała ogromna większość Egipcjan. Nie  

background image

dostrzegali oni wyraźnej różnicy między kategoriami intelektualnymi a 
moralnymi, np. między dobrym postępowaniem a  
cnotą, szacunkiem dla zewnętrznych praktyk religijnych a autentyczną 
pobożnością, bezwzględnym posłuszeństwem wobec  
króla a poddaniem się woli bożej. Idea boskiego sądu, oczekującego 
zmarłego, występowała już w okresie Starego Państwa,  
lecz w sposób wyraźny objawiła się w czasach Nowego Państwa, w scenach 
zawartych w wielu papirusowych egzemplarzach  
Księgi umarłych. Na przedstawiających ów sąd rysunkach sędzią 
zasiadającym na tronie jest Ozyrys, któremu towarzyszą  
zazwyczaj boginie Izyda i Neftyda. Serce zmarłego, wprowadzonego przez 
Anubisa, kładziono na wadze, aby zważyć je  
piórem Maat. Boski pisarz Thot stał po jednej stronie, by zapisać wynik 
ważenia, na który oczekiwała też, czająca się blisko  
wagi i unosząca w powietrzu, straszliwa Pożeraczka Zmarłych. Rzucała się 
ona na osądzonego, jeśli wyrok boski brzmiał dlań  
niepomyślnie.  
W klasycznym okresie starożytności misteria Ozyrysa zostały zaszczepione 
w innych krajach śródziemnomorskich,  
lecz był to raczej kult jego żony, Izydy, która zyskała wielu wyznawców 
poza Egiptem, szczególnie w ciągu pierwszych lat  
istnienia cesarstwa rzymskiego. Bez wątpienia jej kult przeszedł wiele 
przeobrażeń, w istocie jednak jego inspiracja i charakter  
pozostały egipskie, zyskując szeroką popularność poza doliną Nilu. 
Trzeba wszakże przyznać, że kulty wielu bóstw Egiptu nie przyjęty się w 
innych krajach i wśród obcych ludów.  
Poczęci, zrodzeni i głęboko zakorzenieni w dolinie Nilu bogowie ci poza 
Egiptem marnieli i umierali.  
 
Deifikacja ludzi  
Deifikacje śmiertelników, którzy stali się obiektem kultu religijnego, 
zdarzały się wprawdzie w Egipcie, jednakże liczba  
w ten sposób stworzonych bóstw była niewielka w porównaniu z tłumem 
naturalnych bogów. Kilku królów - Snofru ze  
Starego Państwa, Senwesereta III i Amenemhata III ze Średniego oraz 
Amenhotepa I i jego matkę, Jahmes Neferetiry z  
Nowego Państwa - czczono w różnych miejscowościach kraju. Innymi ludźmi 
ubóstwionymi, aczkolwiek po długim czasie od  
ich śmierci, byli Imhotep, budowniczy zespołu piramidy schodkowej w 
Sakkarze, i Amenhotep, syn Hapu, architekt faraona  
Amenhotepa III. Obaj budowniczowie stali się później bogami-
uzdrowicielami. Deifikowani ludzie byli w większym nawet  
stopniu niż wielcy bogowie państwowi obiektem czci prostego ludu, który 
rzadko zapuszczał się, nawet jeśli było mu to  
dozwolone, do świątyń. Nie były bowiem one miejscami, do których udawano 
się, by zanosić tam indywidualne modły.  
Istniały przede wszystkim po to, by służyć bogom; tam dostarczano im 
codziennego pożywienia i zaspokajano inne potrzeby,  
w zamian za co bogowie utrzymywali ład na świecie. Codziennie więc 
ubierano posągi bóstw i składano im ofiary z pokarmów,  
ale najistotniejszą ofiarą był emblemat bogini Maat, uosabiającej 
równowagę albo porządek świata. Ukazywana jako bogini  
nosząca na głowie strusie pióro, poprzez swe powiązania z równowagą stała 
się także personifikacją porządku, sprawiedliwości  
i, ostatecznie, prawdy. W teorii ofiarę Maat powinien był składać bogom 
sam król. Jednakże ze względu na ilość świątyń było  
to praktycznie niemożliwe, tak więc w obowiązku tym zastępowali go jego 
delegaci, najwyżsi kapłani.  

background image

 
Faraon, dziecko bogów  
Pogląd, że faraon jako osoba stojąca najwyżej wśród ziemskich istot jest 
predestynowany do składania ofiar bogom,  
brat się z wiary, że król inaczej niż wspomniani wyżej deifikowani ludzie 
uzyskiwał boskość poprzez samo urodzenie w boskim  
rodzie, będąc rzeczywistym dzieckiem najwyższego boga. W Starym Państwie 
uważano władcę za syna Re. W Nowym, gdy  
głównym oficjalnym bogiem stał się Amon, faraona pojmowano jako potomka 
tego właśnie bóstwa. Płaskorzeźby na ścianach  
świątyń w Deir el-Bahań i Luksorze pokazują, w jaki sposób narodziny 
faraona były narodzinami boga. Amon przybierał  
bowiem postać aktualnie panującego władcy i łączył się z królową matką, 
by dokonać cudownego poczęcia. Boskie  
pochodzenie faraona oznaczało, że pozostaje on w znacznie bliższych niż 
inni stosunkach z bogami i może dzięki temu  
bardziej skutecznie reprezentować wobec nich świat ludzi. Również 
harmonia w świecie zależała od zdrowia faraona. Aby  
zapewnić sobie zachowanie sił witalnych, każdy władca obchodził, zwykle 
pod koniec trzydziestego roku swego panowania,  
święto jubileuszu (heb-sed), mające odnowić jego żywotność. Uważany 
często za życia za dobrego boga, w chwili śmierci  
faraon był unoszony do nieba, łączył się z tarczą słoneczną, a jego ciało 
było wchłaniane przez stwórcę. Doczesne szczątki  
boga-człowieka były następnie grzebane we wspaniałym grobowcu. Można 
stwierdzić, że wiele pogrzebowych wierzeń,  
których źródłem były królewskie pogrzeby, czerpało swe teologiczne 
uzasadnienie z boskiej natury pierwszych królów. Choć  
na upadek starożytnej religii egipskiej wpłynęło wiele rozmaitych 
czynników, nie może ulegać wątpliwości, że przerwanie linii  
władających Egiptem faraonów przyczyniło się do końca starej wiary w 
istotny sposób i zastąpienia jej w III w. n.e. przez  
chrześcijaństwo 
 
Echnaton i kult Amona-Re 
Podczas długiej historii egipskiej religii raz tylko doszło do zerwania 
ze starą tradycją. Był to krótki epizod zwany  
"okresem Amarna", związany przede wszystkim z faraonem Echnatonem Opuścił 
on centrum państwowego kultu Amona-Re  
w Tebach i założył dla siebie nową stolicę, Achetaton (obecnie Tell el-
Amarna), w środkowym Egipcie. Stąd propagował kult  
Atona, tarczy słonecznej. Wiara religijna Echnatona nie była całkowicie 
oryginalna, bowiem Aton byt znany od dawna jako  
widzialny i rzeczywisty przejaw boga słońca. Kult Atona został też 
wzbogacony o pewne nowe elementy w czasach panowania  
Amenhotepa III, ojca Echnatona, gdy do Egiptu przenikały obce wpływy z 
Syrii i Mitanni. Swe krótkotrwałe wyniesienie  
zawdzięczał Aton wyłącznie samemu Echnatonowi. Zerwanie króla z tradycją 
dotyczyło nie tylko religii, lecz także stylu  
artystycznego, od dawna z religią związanego. Liberalizm na tym polu 
doprowadził do powstania znakomitej, naturalistycznej  
sztuki, której dzieła, często ukazujące samego jej inspiratora, wywołują 
nie kiedy dziwne wrażenie, jeśli nie odrazę. Religijna  
działalność Echnatona zaważyła niekorzystnie na jego polityce 
zagranicznej, bowiem utracił on większość Palestyny i Syrii. Po  
śmierci króla założona przezeń stolica została opuszczona, a jego 
następca, młody Tutanchamon, powrócił do Teb zakazując  

background image

jednocześnie kultu Atona. Opinie o Echnatonie oscylują między 
skrajnościami. Wśród późniejszych pokoleń Echnaton, jako  
jedyny z faraonów, posiadał złą sławę i wspominany był jako "Wielki 
zbrodniarz" i "Ten pokonany z Achetaton". Niektórzy  
widzą w nim wielkiego religijnego reformatora, nawet pierwszego 
monoteistę, a inni uważają, że był ekscentrycznym  
materialistą, tym groźniejszym, że posiadającym władzę absolutną. 
 
 
 
CHRONOLOGIA EGIPTU 
 
OKRES FARAONÓW  
 
Lata przed naszą erą  
0k.3100 Faraon "Menes" zostaje pierwszym władcą zjednoczonego kraju.  
0k.2650 Piramida schodkowa, pierwsza monumentalna budowla kamienna, 
zbudowana przez króla Dżosera w  
Sakkarze.  
0k.2575 Wielka piramida Cheopsa zbudowana w Gizie.  
0k.2160 Warunki klimatyczne przyspieszają upadek Starego Państwa.  
0k.2040 Założenie Średniego Państwa przez Mentuhotepa z Teb. 
0k.1652 W następstwie upadku Średniego Państwa znaczna część Egiptu 
dostaje się pod panowanie azjatyckich  
władców,   znanych jako Hyksosi.  
Ok.1567 siły tebańskie ostatecznie wypierają Hyksosów. Założenie XVIII 
dynastii.  
0k.1490 Przez pewien czas panuje królowa Hatszepsut, jako jedyna kobieta 
dzierżąca samodzielnie ster rządów.  
0k.1469 Totmes III zostaje królem po śmierci królowej Hatszepsut. Apogeum 
militarnej potęgi Egiptu.  
0k.1405 Szczytowy punkt rozkwitu cywilizacji egipskiej za rządów 
Amenhotepa III; połączenie potęgi i pomyślności  
 

wewnętrznej kraju.  

0k.1367 Syn i następca Amenhotepa przyjmuje imię Echnaton, zrywa z 
oficjalną religią i zakłada nową stolicę w  
Achetaton   (dziś Tell el-Amarna).  
0k.1350 Krótkie panowanie Tutanchamona, którego grób przetrwał w stanie 
prawie nie naruszonym aż do jego  
odkrycia w  

1922 r.  

0k.1305 Seti I, drugi król XIX dynastii, odbudowuje częściowo pozycję 
Egiptu zagranicą. 
0k.1286 Ramzes II ledwie unika klęski z rąk Hetytów w bitwie pod Kadesz.  
0k.1269 Zawarcie traktatu pokojowego pomiędzy Egiptem i Hetytami.  
0k.1218 Merenptah odpiera próbę inwazji ludów morskich na Egipt.  
0k.1182 Ramzes III skutecznie broni Egiptu przed zdecydowanym atakiem 
ludów morskich na lądzie i na morzu.  
0k.1080 Koniec Nowego Państwa. Władzą nad krajem dzielą się arcykapłan 
Amona i dwa domy królewskie. i  
Ok. 945 Królowie pochodzenia libijskiego zakładają XXII dynastię.  
Ok. 925 Król Szaszank I interweniuje w Izraelu i łupi Jerozolimę.  
Ok. 715 Zagarnięcie władzy w Egipcie przez Nubijczyków.  
663 Asyryjczycy atakują Egipt, łupią Teby i ustanawiają wasalnych 
władców. Kulturalne "babie lato" w Egipcie. 
605 siły egipskie pokonane przez Babilończyków pod Karkemisz.  
525 Armia perska pod wodzą Kambyzesa zajmuje Egipt.  
332 Aleksander Wielki pokonuje Persów.  
 

background image

OKRES PTOLEMEJSKI  
305 Ptolemeusz, satrapa Egiptu, zakłada swą własną dynastię.  
30 Kleopatra, ostatnia królowa z dynastii ptolemejskiej, popełnia 
samobójstwo. Oktawian przyłącza Egipt do Rzymu. 
 
OKRES RZYMSKI I BIZANTYŃSKI  
23 siły rzymskie, początkowo pokonane, zwyciężają Meroitów z Nubii.  
 
Lata naszej ery  
38 Wybuch pierwszych starć pomiędzy Grekami i Żydami w Aleksandrii.  
115 Ostatnie walki na tle rasowym. Zdziesiątkowanie ludności żydowskiej.  
172 Powstanie bukolów w Delcie  
Ok. 180 Założenie szkoły katechetycznej w Aleksandrii.  
201 Prześladowanie chrześcijan za Sewera - zabicie wielu Egipcjan.  
249 Prześladowania za Decjusza.  
270 siły Palmyry najeżdżają Egipt i przez pewien czas władają w 
Aleksandrii.  
Ok. 270 Św. Antoni rozpoczyna życie pustelnicze.  
303 Początek wielkich prześladowań chrześcijan za Dioklecjana - wiele 
ofiar w Egipcie. 
Ok. 320 Pachomiusz zakłada pierwszą wspólnotę cenobicką.  
324 Konstantyn Wielki jedynym cesarzem - triumf chrześcijaństwa.  
325 Sobór w Nicei potępia arianizm. 
431 Pierwszy sobór w Efezie (drugi w 449). Krótkotrwały triumf Kościoła 
egipskiego w jego doktrynaInej walce z  
 

Konstantynopolem. 

451 Sobór w Chalcedonie: monofizytyzm uznany za herezję. Kościół egipski 
odmawia uznania tej decyzji i odcina się  
od  

ortodoksyjnego chrześcijaństwa.  

641Początek ataku Arabów na Egipt. W następnych latach siły bizantyńskie 
kapitulują i Egipt staje się państwem  
 

muzułmańskim.