background image

Anthony Giddens  

Nowoczesność i Tożsamość 

 

Dane o oryginale: 

Anthony Giddens 

Modernity and Self-Identity. 

Self and Society in the Late Modern Age 

Copyright © Anthony Giddens 1991 

First published 1991 by Polity Press 

in association with Blackwell Publishers 

Reprinted 1992, 1993 

Projekt obwoluty, okładki i strony tytułowej STEFAN NARGIELŁO 

Redaktor IZABELA RÓŻAŃSKA 

Redaktor techniczny TERESA SKRZYPKOWSKA 

Copyright © for the Polish edition by 

Wydawnictwo Naukowe PWN SA 

Warszawa 2001 

ISBN 83-01-13549-2 

Wydawnictwo Naukowe PWN SA 

00-251 Warszawa, ul. Miodowa 10 

tel. (0-prefiks-22) 69543-21 

faks: (0-prefikir-22) 826-71-63 

e-mail: pwn@pwn.com.pl 

http://www.pwn.pl 

Spis rzeczy 

Podziękowania   ........................        1 

background image

Wprowadzenie    ........................       3 

I. Ramy późnej nowoczesności   ............      15 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności........      21 

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego      .........................      30 

Doświadczenie zapośredniczone    ............      33 

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne    .      40 

Dlaczego nowoczesność i tożsamość?.........      46 

II. Tożsamość. Bezpieczeństwo ontologiczne a niepokój egzystencjalny    ..................      50 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie    .......      51 

Lęk i organizacja społeczna    ..............      60 

Pytania egzystencjalne    .................      67 

Ciało i świadomość...................      79 

Motywacja........................      89 

EL Trajektoria tożsamości   ...............¦ .      98 

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność   .....     104 

-,;        Style życia i plany życiowe    ..............     112 

-       Teoria i praktyka czystej relacji    ............     122 

VI 

Spis rzeczy 

Ciało a samorealizacja    .................     137 

Anorexia nervosa a refleksyjność ciała    ........     142 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo    ...........     150 

Los, fatalizm, momenty przełomowe    .........     150 

Parametry ryzyka   ....................     157 

Świadome podejmowanie ryzyka    ...........     171 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny    ......     174 

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne    .......     184 

background image

Bezpieczeństwo,   dewaluacja  umiejętności   i   systemy 

abstrakcyjne     .....................     189 

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy    . .     192 

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko    ....     195 

V. Separacja doświadczenia    ..............     198 

Samozwrotność i obszar życia jednostki    .......     200 

Czynniki instytucjonalne    ................     204 

Obszary izolowane    ...................     214 

Społeczne włączenie szaleństwa   ............     218 

Izolacja choroby i śmierci    ...............     221 

Prywatyzacja pasji     ...................     223 

Separacja od środowiska naturalnego    .........     225 

Narcyzm i tożsamość   ..................     231 

Sennett. Narcyzm a nieprawidłowości charakterologiczne    .......................     231 

Lash. Narcyzm kulturowy    .............     234 

Uwagi krytyczne    ....................     238 

Pożytki z terapii    ....................     244 

VI. Niepokoje  tożsamościowe    .............     248 

Wpływ ryzyka i wątpliwości    ..............     248 

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia   .........................     251 

Czysta relacja: stresy i napięcia   ............     254 

„Życie w świecie": dylematy tożsamościowe.....     256 

Unifikacja a fragmentacja    ...............     258 

Spis rzeczy 

VII 

Bezsilność a kontrola..................    261 

Autorytet a niepewność    ................    265 

background image

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione    268 

Właściwa dynamika: groźba bezsensu   .........    274 

Powrót wypartych treści    ................    276 

VII. Narodziny polityki życia    ..............    285 

Co to jest polityka emancypacji?    ...........    286 

Polityka życia......................    291 

Polityka życia, ciało i świadomość    ..........    296 

Życie osobiste, potrzeby planetarne    ..........    300 

Podsumowanie: program polityki życia    ........     304 

Powiązania i implikacje    ................     307 

Słownik podstawowych pojęć   ...............     314 

Indeks osób   ..........................     319 

Podziękowania 

W przygotowaniu tej książki pomogło mi mniej i bardziej bezpośrednio wiele osób. Miałem to 
szczęście, że mogłem przedyskutować zawarte tu pomysły w ramach rozwiniętego cyklu seminariów 
w dwóch szczególnie stymulujących intelektualnie środowiskach: Wydziału Nauk Społecznych i 
Politycznych uniwersytetu w Cambridge i Katedry Socjologii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa 
Barbara. Jestem wdzięczny uczestnikom tych seminariów za liczne pouczające uwagi i cenne rady. 
Kilka osób uważnie i krytycznie przeczytało maszynopis. Jestem szczególnie zobowiązany Zygmuntowi 
Baumanowi, Da-vidowi Heldowi, Lewisowi A. Coserowi i Dennisowi Wrongowi. Naprawdę wiele 
zawdzięczam Teresie Brennan, której uwagi do maszynopisu były niezmiernie pomocne. Wpływ 
Deirdre Boden jest widoczny w wielu miejscach książki: wiele dały mi różne materiały i nie 
publikowane artykuły, które mi przez dłuższy czas przesyłała, a także bezpośrednie dyskusje. Ann 
Bone, która przygotowała książkę do druku, poczyniła wiele uwag stylistycznych i merytorycznych, 
które odmieniły tekst. Pozostałe osoby, którym chciałbym podziękować za wkład w ostateczny kształt 
książki, to Richard Appelbaum, Kąty Giddens, Sam Hollick, Harvey Molotch, Helen Blunt, Avril 
Symonds i John Thompson. 

Anthony Giddens 

Wprowadzenie 

ivwestia nowoczesności, jej rozwoju i aktualnego kształtu jej form instytucjonalnych, zaistniała na 
nowo jako fundamentalny problem socjologiczny u progu dwudziestego pierwszego wieku. Związek 
między socjologią a pojawieniem się nowoczesnych instytucji jest znany od dawna. Współcześnie 
wiemy jednak, że te powiązania są bardziej złożone i problematyczne, niż kiedyś sądzono, i że 
ponowna analiza natury nowoczesności musi iść w parze z rewizją podstawowych założeń analizy 
socjologicznej. 

background image

Nowoczesne instytucje różnią się od wszelkich wcześniejszych form porządku społecznego ze 
względu na swoją dynamikę, to, w jakim stopniu podważają tradycyjne zwyczaje i obyczaje, i na ich 
globalny zasięg. Nie są to jednak tylko zmiany zewnętrzne. Nowoczesność radykalnie przekształca 
charakter życia codziennego i zmienia najbardziej osobiste doświadczenia człowieka. Nowoczesność 
należy rozważać na poziomie instytucjonalnym, ale transmutacje zachodzące na tym poziomie 
znajdują bezpośrednie przełożenie na życie jednostek i, co za tym idzie, ich tożsamość. Istotnie, jedną 
z wyróżniających cech nowoczesności jest zacieśniająca się wzajemna zależność między dwoma 
„krańcami" bytowości i intencjonalności: czynnikami globalnymi z jednej strony i indywidualnymi 
dyspozycjami z drugiej. Celem tej książki jest analiza natury 

Wprowadzenie 

tych wzajemnych powiązań i zbudowanie słownika pozwalających ją uchwycić kategorii. We 
wprowadzeniu postaram się zarysować i streścić główne watki całego przedsięwzięcia. Taka strategia 
pociąga za sobą niestety konieczność pewnych powtórzeń, w tej mierze pozostaje mi więc liczyć na 
wyrozumiałość Czytelnika. 

Mimo że głównym przedmiotem rozważań jest tożsamość jednostki, nie jest to zasadniczo praca 
psychologiczna. Książka w przeważającej mierze koncentruje się na powstawaniu nowych 
mechanizmów tożsamościowych, którym nadają kształt - i przez które są zarazem kształtowane - 
instytucje nowoczesności. Tożsamość jednostki nie jest bezwolną, zdeterminowaną przez czynniki 
zewnętrzne rzeczą. Jakkolwiek lokalne byłyby konteksty działania jednostek, konstruując swoją 
tożsamość czynnie uczestniczą one w społecznych oddziaływaniach o globalnych konsekwencjach i 
implikacjach. 

Socjologia i nauki społeczne w szerszym rozumieniu są nierozłącznymi elementami instytucjonalnej 
refleksyjności nowoczesności, zjawiska o fundamentalnym znaczeniu dla zawartej w tej książce 
analizy. Na refleksyjność nowoczesności składają się nie tylko badania akademickie, ale także 
wszelkie podręczniki, przewodniki, działalność terapeutyczna i poradnictwo. W kilku przypadkach 
szeroko powołuję się więc na badania socjologiczne i praktyczne „przewodniki po życiu" nie tyle w 
celu udokumentowania jakiejś kwestii, ile dlatego, że są symptomatyczne dla zjawisk społecznych i 
trendów rozwojowych, jakie staram się ustalić. Są to bowiem nie tylko prace „dotyczące" procesów 
społecznych, ale materiały, które w jakimś stopniu na te procesy się składają. 

Ogólnie, jest to książka o charakterze analitycznym, a nie opisowym, i w kilku krytycznych 
momentach wywodu w celu udokumentowania proponowanego stanowiska odwołuje się do typów 
idealnych. Staram się uchwycić strukturujące właściwo- 

Wprowadzenie 

ści nowoczesności, które stanowią jej rdzeń i współoddziałują z refleksyjnością jaźni. Nie analizuję 
jednak szczegółowo, w jakim stopniu rozwinięte są niektóre ze wspomnianych procesów w 
określonych warunkach ani nie wskazuję na procesy przepiwne. 

Rozpoczynam rozdziałem, w którym zarysowuję ramy całej analizy. Wykorzystując dla ilustracji 
konkretne badanie, proponuję charakterystykę kluczowych aspektów rozwoju nowoczesności. Obok 
refleksyjności instytucjonalnej nowoczesne życie społeczne cechują procesy dogłębnej reorganizacji 
czasu i przestrzeni powiązane z ekspansją mechanizmów wykorzeniających, na których drodze relacje 

background image

społeczne zostają wyrwane z bezpośrednich uwarunkowań i ponownie uporządkowane w skali 
wielkich dystansów przestrzenno-czasowych. Skutkiem takiej reorganizacji czasu i przestrzeni, wraz z 
towarzyszącymi jej mechanizmami wykorzeniającymi, jest wzmocnienie i glo-balizacja zaznaczających 
się już wcześniej przejawów nowoczesności oraz zmiana treści i natury życia codziennego. 

Nowoczesność jest porządkiem posttradycyjnym, ale to nie oznacza, że rękojmię tradycji i obyczaju 
zastąpiła pewna wiedza racjonalna. Wątpienie, które jest nierozłączną cechą nowoczesnej myśli 
krytycznej, przenika zarówno życie codzienne, jak i świadomość filozoficzną, tworząc ogólny wymiar 
egzystencjalny współczesnego świata społecznego. Nowoczesna instytucjonalizacja zasady 
radykalnego powątpiewania polega na dążeniu do formułowania wszelkiej wiedzy w postaci hipotez, 
czyli twierdzeń, które jak najbardziej mogą być prawdziwe, ale są z zasady zawsze otwarte na rewizję 
i w każdej chwili mogą zostać odrzucone. Systemy zakumulowanej wiedzy specjalistycznej - będące 
istotnymi czynnikami wykorzeniania - reprezentują wielorakie, często wzajemnie się zwalczające i 
różne w swoich implikacjach źródła autorytetu. W warunkach, jak ją określam,  „wysoko rozwiniętej"  
lub 

Wprowadzenie 

„późnej" nowoczesności - w naszym dzisiejszym świecie - tożsamość, podobnie jak jej szerszy 
kontekst instytucjonalny, musi być tworzona w sposób refleksyjny. Realizacji tego zadania nie ułatwia 
oszałamiająca rozmaitość opcji i możliwości. 

W okolicznościach, na które składa się niepewność i konieczność wybierania, szczególne 
zastosowanie mają pojęcia zaufania i ryzyka. Zaufanie uważam za zjawisko kluczowe dla całego 
procesu rozwoju osobowości, posiadające przy tym odniesienie do mechanizmów wykorzeniających i 
systemów abstrakcyjnych. W swoich zasadniczych przejawach zaufanie jest bezpośrednio związane z 
osiąganiem pierwotnego poczucia bezpieczeństwa ontologicznego. Relacja zaufania ustanowiona 
między dzieckiem a opiekunami jest „szczepionką", która chroni przed potencjalnymi 
niebezpieczeństwami i zagrożeniami, na jakie jednostka jest narażona uczestnicząc w najbardziej 
nawet codziennych czynnościach. Tak rozumiane zaufanie tworzy „kokon ochronny", który stoi na 
straży ego w jego codziennych poczynaniach. „Unieważnia" ono potencjalne zdarzenia, które 
paraliżowałyby wolę działania jednostki i jej poczucie przynależności, gdyby miała je poważnie brać 
pod uwagę. W bardziej specyficznym wydaniu zaufanie jest środowiskiem interakcji z systemami 
abstrakcyjnymi, które z jednej strony odzierają życie codzienne z tradycyjnych treści, a z drugiej 
ustanawiają globalizujące wpływy. Zaufanie jest tu źródłem owego „przeskoku w wiarę", którego 
wymaga praktyczne zaangażowanie. 

Nowoczesność to kultura ryzyka. Nie chcę przez to powiedzieć, że życie społeczne stało się w swej 
istocie bardziej ryzykowne, niż było. Dla większości ludzi w społeczeństwach rozwiniętych wcale tak 
nie jest. Chodzi o to, że kategoria ryzyka nabiera fundamentalnego znaczenia dla tego, jak laicy oraz 
wyspecjalizowani technicy organizują świat społeczny. W warunkach nowoczesności przyszłość jest 
bezustannie wchłaniana 

Wprowadzenie 

background image

przez teraźniejszość w wyniku refleksyjnej organizacji obszarów wiedzy. Terytorium przyszłości 
zostało, by tak rzec, zagospodarowane i skolonizowane. Jednak taka kolonizacja z samej swej natury 
nigdy nie może być pełna, bo myślenie w kategoriach ryzyka jest wpisane w ocenę projektów z 
punktu widzenia możliwych odchyleń od spodziewanych wyników. Szacunek ryzyka skłania do 
precyzji, wręcz kwantyfikacji, ale jest niedoskonały z natury. Zważywszy na ruchliwy charakter 
nowoczesnych instytucji połączony ze zmienną i często kontrowersyjną naturą systemów 
abstrakcyjnych, w istocie większość szacunków ryzyka zawiera wiele niewiadomych. 

Nowoczesność zmniejsza ogólną ryzykowność pewnych sfer i sposobów życia, ale jednocześnie 
wprowadza nowe, prawie lub całkiem nieznane wcześniejszym epokom parametry ryzyka. Są wśród 
nich rodzaje ryzyka na wielką skalę, wynikające z globalnego wymiaru systemów nowoczesności. 
Świat późnonowoczes-ny - świat, który określam mianem wysoko rozwiniętej nowoczesności -jest 
apokaliptyczny, ale nie przez to, że nieuchronnie zmierza ku katastrofie, tylko dlatego, że niesie ze 
sobą takie formy ryzyka, jakich nie znały wcześniejsze pokolenia. Bez względu na postępy negocjacji 
międzynarodowych i kontroli zbrojeń, ryzyko konfliktu zbrojnego ze skutkiem masowej destrukcji 
pozostanie dopóty, dopóki istnieć będzie broń jądrowa, lub sama konieczna do jej wyprodukowania 
wiedza, i dopóki nauka i technika będą zaangażowane w tworzenie nowych rodzajów uzbrojenia. W 
sytuacji, w której natura, jako zjawisko zewnętrzne wobec życia społecznego, w pewnym sensie 
sięgnęła „kresu" na skutek dominacji ludzkiej, ryzyko katastrofy ekologicznej stanowi stały element 
perspektywy naszego życia codziennego. Równie nieuniknionymi elementami naszego doświadczenia 
są także inne rodzaje ryzyka na wielką skalę, jak załamanie globalnych mechanizmów rynkowych albo 
powstanie totalitarnych supermocarstw. 

Wprowadzenie 

W warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności coraz powszechniejszym zjawiskiem jest wpływ 
odległych wydarzeń na to, co dzieje się w bezpośredniej bliskości, oraz na strukturę wewnętrzną 
tożsamości jednostki. Główną rolę odgrywają tu bez wątpienia środki przekazu: materiały drukowane 
i media elektroniczne. Już od dawna, począwszy od pierwszych doświadczeń związanych z 
posługiwaniem się pismem, doświadczenie zapośredniczone kształtuje zarówno tożsamość jednostek 
ludzkich, jak i elementarny porządek relacji społecznych. Wzajemne przenikanie samorozwoju i 
systemów społecznych, z systemami globalnymi włącznie, zaznacza się coraz wyraźniej wraz z 
rozwojem masowej komunikacji, a w szczególności komunikacji elektronicznej. „Świat", w którym 
dziś żyjemy, różni się więc pod paroma względami zasadniczo od świata, w którym żyli ludzie w 
minionych okresach historycznych. Pod wieloma względami jest to pojedynczy świat o jednolitych 
ramach doświadczenia (na przykład jeśli chodzi o podstawowe osie czasu i przestrzeni), ale zarazem 
jest to świat, który wytwarza nowe formy różnicowania i rozproszenia. Uniwer-sum działania 
społecznego, w którym media elektroniczne odgrywają główną i konstytutywną rolę, nie odpowiada 
jednak „hiperrzeczywistości" w sensie zaproponowanym przez Bau-drillarda. Baudrillard myli 
wszechobecny wpływ doświadczenia zapośredniczonego z samozwrotnością systemów społecznych 
nowoczesności, czyli z faktem, że systemy te stają się w większości autonomiczne i są determinowane 
przez ich własne konstytutywne oddziaływania. 

W posttradycyjnym porządku nowoczesności, w kontekście nowych form zapośredniczania 
doświadczenia, tożsamość jednostki staje się przedsięwzięciem refleksyjnym. Refleksyjny projekt „ja", 

background image

który polega na utrzymywaniu spójnych, chociaż wciąż na bieżąco weryfikowanych narracji 
biograficznych, rozgrywa się w kontekście wielokrotnego wyboru zapośred- 

Wprowadzenie 

 

niczonego przez systemy abstrakcyjne. Pojęcie stylu życia nabiera w warunkach nowoczesności 
szczególnego znaczenia. Wraz ze słabnącym oddziaływaniem tradycji i rosnącym udziałem 
dialektycznego współoddziaływania globalności i lo-kalności w rekonstytuowaniu życia codziennego, 
jednostki są zmuszone dokonywać wyborów tożsamościowych spośród różnorakich opcji. Oczywiście 
występują też przeciwstawne, standaryzujące tendencje. Ich najwyraźniejszym chyba przejawem jest 
urynkowienie, ponieważ kapitalistyczna produkcja i dystrybucja stanowią rdzeń instytucji 
nowoczesności. Jednakże z uwagi na „otwarty" charakter życia społecznego, zwielokrotnienie 
kontekstów działania i różnorodność ośrodków „władzy" rośnie znaczenie wyboru stylu życia w 
konstruowaniu własnej tożsamości i organizowaniu codziennej aktywności. Głównym czynnikiem 
strukturacji tożsamości jednostki staje się refleksyjne planowanie życia, które ze swej natury zakłada 
ocenę ryzyka zapośredniczoną przez kontakt z systemami eksperckimi. 

Zaraz na początku należy wyjaśnić ewentualne niejasności co do związku stylu życia z planowaniem 
życia. Ponieważ pojęcie stylu życia zostało przejęte przez reklamę i inne środki promocji dóbr 
konsumpcyjnych, można odnieść wrażenie, że „styl życia" należy wyłącznie do sfery zainteresowań 
zamożniejszych grup czy klas. Ubodzy są w zasadzie pozbawieni możliwości dokonywania wyborów w 
zakresie stylu życia. Jest to pod wieloma znaczącymi względami prawdą. Kwestie klasowe i 
nierówności, zarówno w skali państwowej, jak i na poziomie światowym, jak najbardziej pojawiają się 
w ramach zawartego w tej książce wywodu. Podziały klasowe i inne fundamentalne linie podziałów 
społecznych, jak te związane z płcią i etnicznością, można częściowo zdefiniować w kategoriach 
nierównego dostępu do różnych form samorealizacji i uzyskiwania nowych podstaw działania, które 
zostaną omówione. Należy pamiętać, że różnica, 

10 

Wprowadzenie 

wykluczenie i marginalizacja są efektami nowoczesności. Kusząc możliwością emancypacji, 
nowoczesne instytucje kreują jednocześnie mechanizmy tłumienia własnego „ja", a nie 
samorealizacji. Byłoby jednak poważnym błędem uznanie zjawisk analizowanych w tej książce za 
ograniczone w swoim zasięgu do materialnie uprzywilejowanych jednostek. „Styl życia" odnosi się 
również do decyzji i sposobów działania podejmowanych w warunkach poważnych ograniczeń 
materialnych. Takie style życia mogą również obejmować bardziej lub mniej świadome odrzucenie 
szeroko rozpowszechnionych sposobów zachowań i wzorów konsumpcji. 

Jednym z aspektów współoddziaływania czynników lokalnych i globalnych jest zjawisko, które 
nazywam „transformacją intymności". Intymność ma swoją własną refleksyjność i samo-zwrotny 
porządek. „Czysta relacja" ma kluczowe znaczenie jako prototyp nowych wymiarów życia 
prywatnego. Czysta relacja polega na tym, że rozmywają się kryteria zewnętrzne i związek jest 
utrzymywany jedynie dla korzyści, których sam dostarcza. W warunkach czystej relacji stosunek 
zaufania może się zawiązać jedynie na drodze wzajemnych zwierzeń. Innymi słowy, zaufanie z 

background image

definicji nie może już być zakotwiczone w kryteriach zewnętrznych względem samego związku - jak 
relacje pokrewieństwa, powinności społecznej czy tradycyjnych zobowiązań. Podobnie jak tożsamość 
jednostki, z którą jest mocno spleciona, czysta relacja podlega długoterminowej refleksyjnej kontroli 
ze względu na zmiany i przekształcenia zachodzące na zewnątrz. 

Czyste związki opierają się na „zobowiązaniu", które jest szczególnym rodzajem zaufania. 
Zobowiązanie jest z kolei zjawiskiem mieszczącym się w wewnętrznej logice czystego związku i 
oznacza zobowiązanie wobec samego związku oraz wobec innych zaangażowanych osób. Potrzeba 
intymności jest nierozłącznie wpisana w czystą relację ze względu na 

Wprowadzenie 

11 

zaufanie, na którym się opiera. Błędem wielu komentatorów współczesnych zjawisk społecznych jest 
więc postrzeganie „poszukiwania intymności" wyłącznie w kategoriach negatywnych, jako reakcji na 
rosnącą bezosobowość powiększającego się uniwersum społecznego. Angażowanie się w czyste 
relacje bywa oczywiście często sposobem obrony przed napierającym światem zewnętrznym, ale z 
drugiej strony czyste relacje są przesycone zapośredniczonymi oddziaływaniami wielkich systemów 
społecznych i zazwyczaj aktywnie organizują te oddziaływania w obrębie samego związku. Ogólnie 
rzecz biorąc, zarówno w życiu osobistym, jak i w szerszych kontekstach społecznych, procesom 
przejmowania kontroli i tworzenia nowych podstaw działania towarzyszy wywłaszczenie i utrata. 

W takich procesach indywidualne doświadczenie i systemy abstrakcyjne wyraźnie się zazębiają. 
„Przekwalifikowanie się" - ponowne zdobywanie wiedzy i umiejętności - czy to w odniesieniu do 
spraw życia osobistego, czy do relacji społecznych w szerszym wymiarze, jest powszechną i 
dominującą odpowiedzią na wywłaszczający efekt systemów abstrakcyjnych. Jest to reakcja zależna 
od sytuacji i z reguły dostosowana do specyficznych wymogów kontekstu. Jednostki są skłonne 
przekwalifikować się tym gruntowniej, im radykalniejsze zmiany w ich życiu wchodzą w grę i im 
bardziej krytyczne są decyzje, przed którymi stoją. Jednakże przekwalifikowanie jest zawsze tylko 
częściowe i podatne na wpływ „rewidowal-nej" wiedzy eksperckiej i rozbieżności w opiniach samych 
ekspertów. Postawy zaufania oraz bardziej pragmatyczna akceptacja, sceptycyzm, wykluczenie i 
wycofanie burzliwie współistnieją w przestrzeni społecznej, wiążąc jednostkowe działania z 
systemami eksperckimi. W dobie późnej nowoczesności nastawienia laików wobec nauki, techniki i 
innych ezoterycznych form wiedzy specjalistycznej wyrażają z reguły 

12 

Wprowadzenie 

te same mieszane uczucia szacunku i rezerwy, aprobaty i niepokoju, entuzjazmu i niechęci, które w 
swoich pracach wyrażają filozofowie i analitycy społeczni (także eksperci). 

W powiązaniu z oddziaływaniem systemów abstrakcyjnych, refleksyjność tożsamości ma zasadniczy 
wpływ na ciało oraz procesy psychiczne. Ciało w coraz mniejszym stopniu funkcjonuje poza 
samozwrotną logiką systemów nowoczesności, jako zewnętrzne i „dane", a w coraz większym stopniu 
samo jest refleksyjnie mobilizowane. Wszystko to. co może przypominać masowy pęd ku 
narcystycznej kultywacji wyglądu ciała, jest w istocie wyrazem dużo głębszej troski o czynne 

background image

„konstruowanie" i kontrolę nad ciałem. Istnieje tu integralny związek między rozwojem cielesnym a 
stylem życia, który przejawia się na przykład w poddawaniu ciała specyficznym reżimom. Ale ważne 
są też inne różnorodne czynniki będące odbiciem socjalizacji mechanizmów i procesów biologicznych. 
W dziedzinach reprodukcji biologicznej, inżynierii genetycznej i różnego rodzaju interwencji 
medycznych ciało staje się przedmiotem wyborów i możliwości, które mają znaczenie nie tylko dla 
samej jednostki. Istnieją ścisłe powiązania między osobistymi aspektami konstruowania cielesności i 
czynnikami globalnymi. Techniki reprodukcyjne i inżynieria genetyczna to tyko przykładowe 
fragmenty ogólnych procesów transformacji przyrody w sferę działalności ludzkiej. 

Nauka, technika i ekspertyza w bardziej ogólnym sensie odgrywają fundamentalną rolę w tym, co 
nazywam separacją doświadczenia. Dość znajomo brzmią sądy, że nowoczesność wiąże się z 
instrumentalnym podejściem do przyrody i że kwestie etyczne i moralne nie mieszczą się w 
perspektywie naukowej. Jednakże chciałbym przeformułować te zagadnienia w kontekście 
instytucjonalnego wyjaśnienia porządku późno-nowoczesnego, w kategoriach jego samozwrotności. 
Nowoczesne instytucje zmierzają ogólnie w kierunku tworzenia 

Wprowadzenie 

13 

środowisk działania uporządkowanych ze względu na dynamikę samej nowoczesności i oderwanych 
od „kryteriów zewnętrznych", czyli czynników pochodzących spoza systemów nowoczesności. Istnieje 
wprawdzie szereg wyjątków i tendencji przeciwnych, ale codzienne życie społeczne coraz bardziej 
oddala się od „prawdziwej" natury i oddziela od różnorakich doświadczeń związanych z kwestiami i 
dylematami egzystencjalnymi. Szaleniec, kryminalista i człowiek ciężko chory są fizycznie 
odseparowani od ludzi normalnych, a miejsce „erotyki" zajmuje „seksualność", która z kolei zostaje 
ukryta przed okiem innych. Separacja doświadczenia oznacza, że większość ludzi rzadko i przelotnie 
uczestniczy w zdarzeniach i sytuacjach wiążących jednostkowe życie z szerszymi kwestiami 
moralności i skończoności. 

Sytuacja ta nie wynikła, jak sądził Freud, z narastającego psychicznego stłumienia poczucia winy, 
wymuszonego przez nader złożony charakter nowoczesnego życia społecznego. Mamy tu raczej do 
czynienia z instytucjonalną represją, w której, jak uważam, główną rolę odgrywają mechanizmy nie 
winy, ale wstydu. Wstyd jest blisko spokrewniony z narcyzmem, ale, jak już wspominałem, błędem 
jest przyjmować, że tożsamość jednostki staje się coraz bardziej narcystyczna. Narcyzm jest jednym z 
wielu różnorodnych mechanizmów - a w niektórych wypadkach patologii - psychicznych, które są 
efektem powiązań między tożsamością, wstydem i refleksyjnym projektem „ja". 

Indywidualne poczucie bezsensu - poczucie, że życie nie ma do zaoferowania nic godnego uwagi - 
staje się w warunkach późnej nowoczesności fundamentalnym problemem psychicznym. To zjawisko 
należy rozumieć w kategoriach wypierania pojawiających się w życiu codziennym wątpliwości 
moralnych, którym odmawia się odpowiedzi. „Izolacja egzystencjalna" to nie tyle oddzielenie 
jednostek od siebie nawzajem, ile ich 

14 

Wprowadzenie 

background image

oddzielenie od zasobów moralnych koniecznych do osiągnięcia życiowej satysfakcji i pełni 
egzystencjalnej. Refleksyjny projekt „ja" generuje programy samorealizacji i samodoskonalenia. 
Jednakże dopóki te możliwości są postrzegane przede wszystkim jako kwestia rozszerzenia zasięgu 
nowoczesnych systemów kontroli na jaźń, pozostają pozbawione treści moralnej. „Autentyczność" 
staje się nadrzędną wartością i tworzy ramy samorealizacji, ale jest to proces moralnie upośledzony. 

Represja kwestii egzystencjalnych nie jest jednak w żadnym razie pełna. W warunkach rozwiniętej 
nowoczesności, kiedy systemy kontroli instrumentalnej są bardziej obnażone, a ich negatywne 
konsekwencje bardziej widoczne niż kiedykolwiek wcześniej, pojawiają się także różne formy 
przeciwdziałania jej. Wybory stylów życia w warunkach wzajemnego powiązania kontekstów 
lokalności i globalizacji wiążą się z dylematami moralnymi, których - co staje się rzeczą coraz bardziej 
oczywistą-nie można już po prostu spychać na bok. Te kwestie wymagają nowych form politycznego 
zaangażowania, jakie zwiastują i jakim dają początek nowe ruchy społeczne. Promująca samorealiząję 
człowieka, zarówno na poziomie indywidualnym jak i zbiorowym, „polityka życia" wyłania się z cienia 
„polityki emancypacji". 

Emancypacja, ogólny imperatyw postępowego Oświecenia, w swoich różnych odmianach stanowi 
warunek wyłonienia się programu polityki życia. We wciąż rozdartym podziałami i naznaczonym 
starymi i nowymi formami przemocy świecie znaczenie polityki emancypacji nie zmniejsza się. Do 
dotychczasowych starań politycznych dołączają jednak nowe formy zaangażowania w politykę życia. 
Na zakończenie przedstawię w zarysie główne punkty programu polityki życia. Program ten wskazuje 
na konieczność stawienia czoła specyficznym dylematom moralnym i zmusza nas do podniesienia 
wykluczonych przez nowoczesną instytucjonalizację kwestii egzystencjalnych. 

Ramy późnej nowoczesności 

JN a wstępie moich rozważań pozwolę sobie przytoczyć wyniki pewnego badania, które dość 
arbitralnie wybrałem spośród swoistego nurtu badań socjologicznych. Second Chances autorstwa 
Judith Wallerstein i Sandry Blackslee to studium rozwodu i powtórnego małżeństwa1. W swojej 
książce autorki charakteryzują wpływ, jaki przez mniej więcej dziesięć kolejnych lat wywierał rozpad 
małżeństwa na sześćdziesiąt par rodziców i ich dzieci. Zdaniem autorek jakkolwiek rozwód stanowi 
zagrożenie dla poczucia komfortu i bezpieczeństwa, i jako taki jest z pewnością kryzysem życia 
osobistego jednostek, otwiera on zarazem nowe możliwości rozwoju osobowego i rysuje 
perspektywę osiągnięcia szczęścia. Separacja i rozwód, oraz ich następstwa, mogą stać się przyczyną 
zaburzeń psychicznych. Ale też zmiany wywołane rozkładem małżeństwa stają się okazją, aby, jak 
piszą autorki, „dojrzeć emocjonalnie", „zyskać nowy rodzaj kompetencji i dumy" i „wzmocnić 
bardziej, niż byłoby to możliwe wcześniej, więzy intymnej zażyłości". 

Zdaniem Wallerstein i Blackslee separacja małżeńska stanowi punkt, w którym „zastygają i krzepną 
pewne wyobrażenia, 

1 Zob. Judith Wallerstein, Sandra Blackslee, Second Chances, London 1989, Bantam. Cytaty zob. s. 
293, 294, 296, 297 i 308. 

16 

background image

/. Ramy późnej nowoczesności 

jakie będą odtąd determinowały działanie jednostek. Źródłem i trwałym motywem gniewu bywa 
często sposób, w jaki nastąpiło rozejście się współmałżonków, jak wówczas, kiedy ktoś nagle 
odkrywa, że partner lub partnerka ma romans z najlepszym przyjacielem obojga, zostawia liścik, w 
którym jakby nigdy nic oznajmia, że wszystko jest skończone, albo z dnia na dzień zabiera dzieci i 
wyjeżdża, nie zostawiając adresu [...]". Bez względu na to, ile bólu i cierpienia kosztowało 
współmałżonków bycie razem, rozpad małżeństwa z reguły rodzi żal po stracie partnera. 

Z reguły też im dłużej dwoje ludzi było ze sobą, tym dłużej żal się utrzymuje. Jego przyczyną są 
utracone chwile spędzane razem i wspólne przeżycia oraz zaprzepaszczone nadzieje pokładane 
niegdyś w związku. Kiedy pojawia się żal, zranione uczucia przesłaniają wszystko i, jeżeli będą 
utrzymywały się zbyt długo, mogą doprowadzić do rozpaczy i załamania psychicznego. Jak się zdaje, 
uczucia wywołane przez rozwód najczęściej nie znikają bez śladu z upływem lat. Nowe zdarzenia, 
takie jak powtórne małżeństwo albo spór o sposób wychowywania dzieci, mogą spowodować 
gwałtowne ożywienie dawnych emocji. Jeżeli partnerzy zachowali dość silną - choćby w 
przeważającej mierze negatywną - więź psychiczną, takie sytuacje zazwyczaj wzmagają 
przygnębienie. 

Zdaniem Wallerstein i Blackslee faza żałoby pomaga „pozbierać się" po rozwodzie. Każdego, komu 
udało się „oderwać" od współmałżonka lub współmałżonki, czeka jeszcze zadanie wypracowania 
„nowego poczucia «ja»", „nowego poczucia tożsamości". W długotrwałych związkach tożsamości 
współmałżonków są uzależnione od siebie nawzajem i, w istocie, także od samego małżeństwa. W 
następstwie zerwania związku każda ze stron musi więc „sięgnąć wstecz do swoich wczesnych 
doświadczeń, by odnaleźć inne wzory i podstawy 

Wprowadzenie 

17 

niezbędne do osiągnięcia niezależności, umiejętności życia w pojedynkę i skorzystania z drugiej 
szansy, jaką stworzył rozwód". 

Osoba w separacji lub po rozwodzie musi mieć wiele odwagi moralnej, by spróbować nowego 
związku i odkryć nowe zainteresowania. Tymczasem wiele osób traci w takich okolicznościach 
zaufanie do własnych sądów i możliwości i jest gotowych w ogóle zwątpić w sens układania sobie 
życia. Takie osoby „czują, że życie to nie bajka i nigdy nie wiadomo, czym człowieka zaskoczy, więc 
jakkolwiek by je zaplanować, i tak nic się nie uda. Zniechęcają się do stawiania sobie nie tylko 
dalekosiężnych, ale nawet doraźnych celów, a tym bardziej nie działają w kierunku realizacji 
zamierzeń". Przezwyciężenie tych emocji wymaga wytrwałości w pokonywaniu przeszkód i chęci 
zmiany dotychczasowych utrwalonych cech charakteru i przyzwyczajeń. Na to też muszą się zdobyć - 
zawsze głęboko zranione rozkładem domu rodzinnego - dzieci rozwiedzionych rodziców. „Dzieci 
rozwiedzionych rodziców — mówią Wallerstein i Balckslee - stają w obliczu trudniejszego zadania niż 
dzieci osierocone. Śmierć jest nieodwracalna, ale ludzie, którzy wzięli rozwód, żyją i zawsze mogą 
zmienić zdanie. Fantazja pojednania tak głęboko zapada w dziecięcą psychikę [...], że [dzieci] nie są w 
stanie oderwać się od niej dopóty, dopóki same wreszcie nie odejdą od rodziców i nie opuszczą domu 
rodzinnego" . 

background image

Problemy osobiste, przejścia i kryzysy osobiste, związki osobiste... Jak wyraża się przez nie społeczny 
pejzaż nowoczesności i co mogą nam o nim powiedzieć? Są tacy, którzy powiedzieliby, że niewiele, bo 
to, czym są osobiste uczucia i troski, nie zależy od miejsca ani czasu. Można przyjąć, że nowoczesność 
znacząco zmienia środowiska społeczne jednostki, a tym samym wpływa na małżeństwo, podobnie 
jak na inne 

18 

/. Ramy późnej nowoczesności 

instytucje, jednakże ludzie dalej mają swoje życie osobiste i radzą sobie najlepiej jak potrafią ze 
zmianami społecznymi zachodzącymi w otaczającym ich świecie. Ale czy aby na pewno tak jest? 
Przecież warunki społeczne ani nie są odizolowane od życia osobistego, ani też nie są jego 
środowiskiem zewnętrznym. Zmagając się z najbardziej prywatnymi problemami, poszczególne 
jednostki czynnie odtwarzają otaczający je świat życia społecznego. 

Świat wysoko rozwiniętej nowoczesności z pewnością rozciąga się daleko poza bezpośrednie 
środowisko jednostkowych zachowań i spraw osobistych. Jest to pełen niebezpieczeństw groźny 
świat, do którego szczególnie stosuje się pojęcie „kryzysu" rozumianego nie tyle jako doraźne 
zakłócenie, ile nieprzerwanie utrzymujący się stan rzeczy. Owo „nowe poczucie tożsamości", które 
według Wallerstein i Blackslee trzeba wypracować po rozwodzie, jest wyrazistym przykładem 
skądinąd wymuszanego na nas wszystkich „odnajdywania siebie", procesu, który wymaga od 
jednostki czynnego udziału i przemiany. 

Wallerstein i Blackslee podsumowują wyniki swojego badania w rozdziale Danger and Opportunity 
(Niebezpieczeństwo i szansa). Chociaż tytuł ten brzmi banalnie, stosuje się nie tylko do małżeństwa i 
jego zmiennych kolei, ale do całego nowoczesnego świata. Sfera, jak ją dziś określamy, „stosunków 
osobistych" stwarza takie warunki dla rozwoju intymności i wyrażania siebie, jakich brakuje w 
licznych, bardziej tradycyjnych, kontekstach. Ale jednocześnie stosunki te stały się na swój sposób 
niebezpieczne i groźne. Wzory zachowań i sposoby odczuwania związane z pożyciem seksualnym i 
małżeńskim okazują się zmienne, niestałe i „otwarte". Można wiele uzyskać, ale też nie mniej 
ryzykując, trzeba samodzielnie przecierać szlaki na nieznanym terenie. 

Rozważmy na przykład szeroko dyskutowane przez Wallerstein i Blackslee zjawisko zmiany 
charakteru rodzin, w których 

Wprowadzenie 

19 

któreś z rodziców powtórnie wchodzi w związek małżeński, zaczynając na nowo nie, jak było dawniej, 
po śmierci partnera, ale po rozwodzie. Dziecko w takiej rodzinie może mieć dwie matki, dwóch ojców 
i podwójne rodzeństwo, wraz z całym złożonym układem relacji pokrewieństwa, który wynika z 
wielokrotnych małżeństw rodziców. Trudności nastręcza nawet sama terminologia: czy dziecko ma 
nazywać macochę „mamą", czy mówić do niej po imieniu? Rozstrzyganie takich problemów może być 
udręką i wyczerpać psychicznie wszystkie strony - ale jest to też przecież okazja do zawiązania się 

background image

nowego rodzaju satysfakcjonujących relacji społecznych. Jednego możemy być pewni: zmiany, o 
których mowa, nie zachodzą gdzieś na zewnątrz. Te nowe rozszerzone więzy rodzinne zostały 
ustanowione przez tych samych ludzi, którzy są w nie jak najbardziej bezpośrednio uwikłani. 

Lęk naturalnie towarzyszy wszelkiego rodzaju zagrożeniom. Wywołują go niepokojące sytuacje lub 
groźba ich zaistnienia, ale z drugiej strony uczynnią on mechanizmy przystosowawcze i pobudza do 
działania. Autorki Second Chances często powtarzają takie określenia, jak ból, troska i żal. Jednak 
równie często wymieniają odwagę i zdecydowanie. Najwyraźniej życie na chybił trafił przysparza 
problemów i są tacy, którzy, uświadomiwszy to sobie, znajdują azyl w rezygnacji i odrętwieniu. Ale 
jest też wielu, którzy potrafią z większą stanowczością uchwycić nowe możliwości, jakie pojawiają się 
wraz z wyczerpaniem ustalonych sposobów zachowań, i umieją się zmienić. W jakim stopniu 
niepokoje, zagrożenia i możliwości, o których tu mowa, są nowe? Na czym polega w odniesieniu do 
nich wpływ wywierany przez instytucje nowoczesności? W dalszej części książki będę się starał 
odpowiedzieć na te pytania. 

Second Chances to praca socjologiczna, ale będą ją czytać nie tylko socjologowie. Prawdopodobnie 
zajrzą do niej terapeuci, doradcy rodzinni, pracownicy socjalni i zainteresowani jej 

20 

/. Ramy późnej nowoczesności 

tematyką przedstawiciele innych zawodów. Nieprofesjonaliści, a szczególnie osoby, które same 
niedawno się rozwiodły, też pewnie sięgną po tę pozycję, by odnieść zawarte w niej idee i wnioski do 
własnej sytuacji życiowej. Autorki dobrze zdawały sobie z tego sprawę. Mimo że książka jest 
zasadniczo utrzymaną w formule studium badawczego, prezentacja konkretnych wyników, jej liczne 
fragmenty zawierające podpowiedzi, jak się praktycznie zachować, i wskazówki, jakie podjąć kroki, są 
wyraźnie skierowane do czytelników, którzy właśnie znaleźli się w separacji lub są od niedawna 
rozwiedzeni. Jedna książka nie może rzecz jasna wywrzeć znaczącego wpływu na całość społecznych 
zachowań. Ale Second Chances to tylko mały fragment obfitej i od wielu lat stale ukazującej się 
literatury specjalistycznej i popularyzatorskiej poświęconej małżeństwu i związkom osobistym. Taka 
literatura jest częścią refleksyjno-ści nowoczesności, bo przyczynia się do rutynowej organizacji i 
reorganizacji tych aspektów życia społecznego, które są w niej relacjonowane i analizowane. Dzisiaj 
każdy, kto rozważa małżeństwo albo kogo spotyka rozpad małżeństwa lub długotrwałego związku, 
wie dobrze, chociaż niekoniecznie na poziomie świadomości dyskursywnej, „co jest grane" na 
społecznej scenie małżeństwa i rozwodu. Wiedza nie tyle towarzyszy faktycznym zdarzeniom, ile 
współtworzy je. Podobnie rzecz ma się ze wszystkimi innymi wymiarami życia społecznego w 
warunkach nowoczesności. 

Co więcej, każdy jest w jakiś sposób świadomy tej refleksyjnej konstytucji nowoczesnego sposobu 
działania i jego odczuwalnych we własnym życiu efektów. Tożsamość wyznacza nam trajektorię, która 
przecina różne ramy instytucjonalne nowoczesności w duree zwanej kiedyś - na sposób bardziej 
przystający do czasów przednowoczesnych niż nowoczesnych - „cyklem życiowym". Każdy z nas nie 
tylko „ma", ale przeżywa swoja biografię, którą układa refleksyjnie w miarę 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

21 

background image

przypływu społecznych i psychicznych informacji o możliwościach życiowych. Nowoczesność jest 
porządkiem posttradycyj-nym, który codziennie, wraz z każdą decyzją, jak się zachować, w co się 
ubrać, co zjeść, i mnóstwem innych, wymusza na każdym odpowiedź na pytanie .jak żyć" i każe 
interpretować odpowiedzi w kategoriach własnej, rozwijającej się w czasie tożsamości. 

Przejdźmy teraz od poziomu życia osobistego do płaszczyzny bardziej zinstytucjonalizowanej. 
Koniecznym tłem dla dalszych rozważań jest charakterystyka owego niepokojącego i niespokojnego 
zjawiska, jakim jest nowoczesność. 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

Terminem „nowoczesność" będę się posługiwał w bardzo ogólnym znaczeniu, jako kategorią 
odnoszącą się do instytucji i wzorów zachowań, których początki sięgają końca europejskiego 
feudalizmu, chociaż znaczący wzrost ich realnego wpływu na losy świata zaznaczył się z całą 
intensywnością dopiero w wieku dwudziestym. Za odpowiednik „nowoczesności" można z grubsza 
przyjąć „świat uprzemysłowiony", pamiętając jednak, że industrializm nie jest jej jedynym wymiarem 
instytucjonalnym2. Przyjmuję tu, że industrializm odnosi się do relacji społecznych wynikających z 
powszechnego zastosowania surowców energetycznych i maszyn w procesach produkcyjnych. 
Industrializm stanowi jedną z osi instytucjonalnych nowoczesności. Jej drugim wymiarem jest 
kapitalizm, czyli system wytwarzania dóbr, którego elementami są konkurencja rynkowa i 
urynkowienie 

2 Szersze omówienie najważniejszych punktów kilku kolejnych podrozdziałów można znaleźć w: 
Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press. 

22 

/. Ramy późnej nowoczesności 

siły roboczej. Oba te wymiary nowoczesności można analitycznie oddzielić od instytucji nadzoru, 
podstawy niesłychanego rozwoju władzy organizacyjnej, jaka jest związana z nowoczesnym życiem 
społecznym. Nadzór oznacza wszelką kontrolę ludności, czy będzie to podporządkowanie ludzi 
Foucaultow-skiej władzy „patrzenia", czy też kontrola przez wykorzystanie informacji w celu 
skoordynowania czynności społecznych. Ten z kolei wymiar nowoczesności różni się od kolejnego: 
kontroli środków przemocy w kontekście ..uprzemysłowienia wojny". Nowoczesność otwiera epokę 
„wojny totalnej", w jakiej niszczycielski potencjał uzbrojenia, szczególnie zaznaczający się istnieniem 
broni jądrowej, nabiera nieprawdopodobnych rozmiarów. 

Nowoczesność wytwarza specyficzne formy uspołecznienia, z których najdonioślejszą jest państwo 
narodowe. Brzmi to dość banalnie, dopóki nie uświadomimy sobie, że „społeczeństwo" stanowi 
podstawowy przedmiot socjologicznego poznania i temu „społeczeństwu" socjologa, przynajmniej w 
odniesieniu do okresu nowoczesności, odpowiada właśnie państwo narodowe - chociaż 
równoważność ta rzadko jest ujawniana na poziomie teorii, pozostając z reguły założeniem ukrytym. 
Jako całość socjopolityczna, państwo narodowe fundamentalnie różni się od większości porządków 
tradycyjnych. Może rozwinąć się jedynie jako część większego układu państw narodowych (który 
współcześnie przybrał charakter globalny), wykształca specyficzne rozwiązania terytorialne i 

background image

mechanizmy sprawowania nadzoru i monopolizuje praktyczną kontrolę nad środkami przemocy'. W 
literaturze dotyczącej stosunków międzynarodowych państwa są często traktowane jak „aktorzy" - 
„działający", a nie „struktury". Jest też po temu pełne 

3 Zob. Anthony Giddens, The Nation-State and Violence, Cambridge 1985, Polity Press. 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

23 

uzasadnienie, bo nawet jeżeli nowoczesne państwa nie „działają" w dosłownym sensie, są one 
systemami zdolnymi do samokontroli, a przez to do prowadzenia spójnej polityki i realizacji planów w 
skali geopolitycznej. Jako takie, stanowią najlepszy przykład na inną ogólną cechę nowoczesności: 
narodziny organizacji. Nowoczesne organizacje wyróżniają się nie tyle ze względu na swój rozmiar czy 
biurokratyczny charakter, ile przez skupioną refleksyjną kontrolę, jaką na równi umożliwiają i 
wymuszają. Nowoczesność to nie tylko organizacje- to organizacja: regularna kontrola stosunków 
społecznych na nieograniczonym obszarze czasu i przestrzeni. 

Nowoczesne instytucje są pod wieloma kluczowymi względami odrębne w stosunku do całej gamy 
przednowoczesnych kultur i sposobów życia. Czymś, co w najbardziej oczywisty sposób odróżnia 
epokę nowoczesną od wszystkich poprzedzających ją okresów, jest niesłychany dynamizm. 
Nowoczesny świat „ucieka": nie tylko tempo zmian jest nieporównanie szybsze niż w przypadku 
jakiegokolwiek wcześniejszego systemu, ale niespotykany jest także ich zasięg i radykalny wpływ, jaki 
wywierają na zastane praktyki i zachowania społeczne4. 

Jak wyjaśnić ów specyficznie dynamiczny charakter nowoczesnego życia społecznego? W grę 
wchodzą tu trzy elementy czy też zespoły elementów. Każdy z nich ma kluczowe znaczenie dla 
wątków rozwijanych w tej książce. Pierwszy z tych elementów określam jako rozdzielenie czasu i 
przestrzeni. Wszystkie kultury nabyły rzecz jasna jakiejś umiejętności mierzenia czasu i ustalania 
lokalizacji przestrzennej. Nie ma kultury, w której jednostki nie miałyby poczucia przyszłości, 
teraźniejszości i przeszłości. Każda kultura dysponuje jakiegoś rodzaju znormalizowanymi 
oznaczeniami przestrzennymi, które  znamionują  przestrzenne  rozeznanie   miejsca.   Jednakże 

4 Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity. 

24 

/. Ramy późnej nowoczesności 

w warunkach przednowoczesnych czas i przestrzeń łączyły się za pośrednictwem miejsca. 

Większe kultury przednowoczesne wykształciły bardziej formalne metody odmierzania czasu i 
porządkowania przestrzeni, takie jak kalendarze i prymitywne (według standardów nowoczesnych) 
mapy. Stworzyły one w istocie warunki dla „rozsuwania" czasu i przestrzeni, które towarzyszyło 
pojawieniu się jeszcze rozleglejszych formacji społecznych. Ale dla większość ludzi, i na użytek 
większości codziennych czynności, czas i przestrzeń w epokach przednowoczesnych były powiązane 
miejscem. Wyznaczniki ,,kiedy" nie wiązały się po prostu z wyznacznikami „gdzie" działania, ale z 
samą istotą tego działania. 

background image

Oddzielenie czasu od przestrzeni związane było przede wszystkim z wykształceniem „pustego" 
wymiaru czasu, głównej dźwigni, za pomocą której także przestrzeń została oderwana od miejsca. Za 
podstawowy wyraz tego procesu słusznie uważa się wynalazek i rozpowszechnienie zegara 
mechanicznego, ale nie należy poprzestawać na zbyt powierzchownej interpretacji tego zjawiska. 
Szerokie zastosowanie mechanicznych czasomierzy ułatwiało, ale też zakładało głębokie strukturalne 
zmiany w obrębie samej tkanki życia codziennego - zmiany, które nie mogły już mieć charakteru 
lokalnego, ale nieuchronnie uniwersalny. Nasz współczesny świat, z uniwersalnym systemem 
datowania i znormalizowanymi w skali globalnej strefami czasowymi, różni się w płaszczyźnie 
społecznej i sposobie jego doświadczania od wszystkich epok przednowoczesnych. Mapa globu, na 
której żadne miejsce nie jest uprzywilejowane (projekcja uniwersalistyczna), jest drugim, obok 
zegara, symbolem „opróżniania" przestrzeni. Taka mapa nie jest jedynie odzwierciedleniem tego, co 
„było zawsze" — geografii Ziemi — ale elementem zasadniczych zmian w dziedzinie relacji 
społecznych. 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

25 

Opróżnianie czasu i przestrzeni nie jest w żadnym razie procesem jednostajnie liniowym, lecz 
przebiega dialektycznie. W warunkach społecznych ustrukturowanych przez rozdział czasu i 
przestrzeni pozostaje wiele możliwości „przeżywania czasu". Co więcej, rozdzielenie czasu i 
przestrzeni wcale nie oznacza, że odtąd będą to wzajemnie nie powiązane wymiary organizacji 
społeczeństwa. Przeciwnie, właśnie ów rozdział stwarza warunki, w których czas i przestrzeń mogą 
wiązać się w struktury pozwalające koordynować czynności społeczne bez konieczności 
uwzględniania specyfiki miejsca. Tak charakterystyczne dla nowoczesności organizacje - i organizacja 
- są nie do pomyślenia bez ponownego powiązania uprzednio oddzielonych od siebie czasu i 
przestrzeni. Nowoczesna organizacja społeczeństwa zakłada precyzyjną koordynację działań wielu 
jednostek ludzkich, które nie są fizycznie współobec-ne. „Kiedy" tych działań jest bezpośrednio 
powiązane z „gdzie", ale już nie, jak w epokach przednowoczesnych, za pośrednictwem miejsca. 

Wszyscy doskonale wyczuwamy, jak fundamentalnym czynnikiem niesłychanego dynamizmu, którego 
wraz z nowoczesnością nabierają zdarzenia społeczne, jest oddzielenie czasu od przestrzeni. Dzięki 
niemu postulat „wykorzystania historii do tworzenia historii", właściwy wyzwalaniu się 
nowoczesnego życia społecznego z tradycyjnych ograniczeń, nabiera uniwersalnego znaczenia. Owa 
historyczność przybiera postać globalną wraz z powstaniem znormalizowanej „przeszłości" i 
„przyszłości" o uniwersalnym zastosowaniu: data taka jak „rok 2000" staje się znakiem 
rozpoznawalnym dla całej ludzkości. 

Proces opróżniania czasu i przestrzeni jest kluczowy dla drugiego spośród głównych czynników 
dynamizmu nowoczesności - wykorzeniania instytucji społecznych. Wybrałem metaforę 
wykorzenienia celowo, przeciwstawiając ją koncepcji „różnicowania"  stosowanej niekiedy przez 
socjologów dla 

26 

/. Ramy późnej nowoczesności 

background image

oddania różnicy między przednowoczesnym i nowoczesnym systemem społecznym. Różnicowanie 
kojarzy się z postępującym podziałem funkcji, dzięki któremu różnego rodzaju czynności, luźno ze 
sobą powiązane w społeczeństwach przed-nowoczesnych, nabierają z nastaniem nowoczesności 
celowości i precyzji. Jest to bez wątpienia trafna obserwacja, ale nie oddaje ona podstawowego rysu i 
efektu instytucji nowoczesnych - „wysadzania" relacji społecznych z kontekstów lokalnych i ich 
odtwarzania na niezmierzonych obszarach czasu i przestrzeni. Owo „wysadzanie" ściśle odpowiada 
wykorzenianiu, które jest kluczowe dla niesłychanego przyspieszenia procesu rozsuwania czasu i 
przestrzeni towarzyszącego nowoczesności. 

Wyróżniam dwa rodzaje mechanizmów wykorzeniających: „środki symboliczne" i „systemy 
eksperckie". Wspólnie określam je jako systemy abstrakcyjne. Środkami symbolicznymi są środki 
wymiany o znormalizowanej wartości, a więc takie, które są wymienialne między różnymi 
kontekstami. Naczelnym i najpowszechniejszym z nich jest pieniądz. Wszystkie większe 
przednowoczesne formacje społeczne wykształciły wprawdzie jakiś rodzaj wymiany monetarnej, ale z 
nastaniem i pełnym wykształceniem nowoczesności ekonomia pieniężna staje się znacznie bardziej 
wyrafinowana i złożona. Pieniądz wiąże czas (bo jest narzędziem kredytu) i przestrzeń (ponieważ jego 
znormalizowana wartość pozwala przeprowadzać transakcje jednostkom, które fizycznie nigdy się nie 
spotykają). Systemy eksperckie wiążą czas i przestrzeń, rozwijając wiedzę techniczną, której 
prawomocność nie zależy od ekspertów ani ich klientów, którzy z niej praktycznie korzystają. Takie 
systemy przeniknęły właściwie wszystko: dotyczą tego, co jemy, lekarstw, które zażywamy, domów, 
w których mieszkamy, środków transportu, z których korzystamy, i całego mnóstwa innych aspektów 
życia społecznego 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

27 

w warunkach nowoczesności. Systemy eksperckie nie są przy tym ograniczone do dziedzin ekspertyzy 
technicznej. Obejmują swym zasięgiem same relacje społeczne i sekrety osobowości. Lekarz, doradca 
i terapeuta są tak samo istotni dla systemów eksperckich nowoczesności jak naukowiec, technik czy 
inżynier. W obu przypadkach system ekspercki zasadniczo opiera się na zaufaniu. Jak już 
wspomniałem, pojęcie zaufania zajmuje w tej książce miejsce centralne. Zaufanie nie jest tym samym 
co rodzaj związanej z wymianami formalnymi pewności, określonej przez Georga Simmla jako „proste 
wnioskowanie indukcyjne"1. Pewne podejmowane w życiu decyzje opierają się na wnioskowaniu 
indukcyjnym na podstawie przeszłych tendencji albo doświadczeń, które w przekonaniu 
wnioskującego zachowują aktualność jako pewna podstawa wnioskowania. Taki rodzaj pewności 
może wzmacniać zaufanie, ale sam przez się relacji zaufania wystarczająco nie definiuje. Zaufać to 
znaczy uwierzyć, przejść na stronę „wiary", której nie daje się do niczego innego sprowadzić. Zaufanie 
jest specyficznie związane z nieobecnością w czasie i przestrzeni, i z niewiedzą. Nie potrzebujemy 
ufać komuś, kogo mamy stale na oku i kogo poczynania możemy bezpośrednio kontrolować. I tak na 
przykład monotonna albo mozolna i źle opłacana praca, w przypadku której motywacja do 
sumiennego wykonywania zadań jest słaba, odpowiada zazwyczaj pozycjom „niskiego zaufania". W 
przypadku  stanowisk  „wysokiego  zaufania"   większość czynności zawodowych jest wykonywana 
pod nieobecność kierownictwa czy personelu nadzorującego6. Podobnie, nie ma 

background image

5  Zob. Georg Simmel, Filozofia pieniądza, tłum. Andrzej Przyłębski, Poznań 1997, Humaniora, s. 147. 

6  Zob. Alan Fox, Beyond Contract, London  1974, Faber. Szersze omówienie zaufania w kontekście 
systemowym można znaleźć w artykule Susan P. Schapiro The Social Control of Impersonal Trust, 
„American Journal of Sociology" 1987, t. 93. 

28 

/. Ramy późnej nowoczesności 

potrzeby zaufania wówczas, kiedy jednostka wie, lepiej lub gorzej, jak technicznie funkcjonuje cały 
system. W odniesieniu do systemów eksperckich zaufanie wspiera ograniczoną wiedzę techniczną, 
jaką ma większość ludzi na temat skodyfikowanych informacji, które rutynowo wpływają na ich życie. 

Na wiele sposobów i na różnych poziomach zaufanie jest podstawą większości codziennych decyzji, 
które wszyscy podejmujemy w toku planowania kolejnych czynności. Ale zaufanie nie jest w żadnym 
razie wyłącznie efektem świadomie podejmowanych decyzji. Polega ono zwykle na ogólnym 
nastawieniu, które leży u podstaw tych decyzji, sięgającym splotu zaufania z rozwojem osobowości. 
Oczywiście możemy podjąć decyzję o zaufaniu, i jest to powszechne zjawisko związane z trzecim, 
wspomnianym już, podstawowym wyznacznikiem nowoczesności, o którym mowa będzie dalej — 
właściwą nowoczesności refleksyjnością. Ale wiara, którą zakłada zaufanie, może też opierać się 
takim wykalkulowanym decyzjom. 

Postawy zaufania, czy to wobec określonych instytucji, osób czy systemów, czy też te bardziej 
uogólnione, mają bezpośredni związek z poczuciem bezpieczeństwa psychicznego jednostek i grup. 
Zaufanie i bezpieczeństwo, ryzyko i zagrożenie pojawiają się w warunkach nowoczesności w różnych, 
historycznie specyficznych skojarzeniach. Na przykład mechanizmy wykorzeniające dostarczają 
szerokich obszarów względnego bezpieczeństwa dla codziennych działań społecznych. Ludzie 
mieszkający dziś w krajach uprzemysłowionych i niektórych innych miejscach na świecie nie są na co 
dzień narażeni na pewne niebezpieczeństwa, jak choćby zagrożenie ze strony nieokiełznanej 
przyrody, na które byli bezustannie narażeni mieszkańcy świata przednowoczesnego. Z drugiej 
strony, same mechanizmy wykorzeniające niosą ze sobą ryzyko i stwarzają nowe zagrożenia o 
charakterze lokalnym i globalnym. Produkty żywnościowe zawierające sztuczne składniki mogą mieć 
właś- 

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności 

29 

ciwości toksyczne, jakich pozbawiona była żywność wytwarzana tradycyjnie, a czynniki zagrażające 
środowisku mogą okazać się zgubne dla ekosystemów w skali globalnej. 

Nowoczesność jest zasadniczo porządkiem posttradycyj-nym. Przekształcenie czasu i przestrzeni, 
wraz z mechanizmami wykorzeniającymi, odrywają życie społeczne od gotowych wzorców i 
ustalonych praktyk. W tych warunkach w pełni rozwija się refleksyjność, trzeci główny czynnik 
dynamizmu nowoczesnych instytucji. Refleksyjność nowoczesności nie jest tym samym co właściwa 
wszelkiej ludzkiej aktywności refleksyjna kontrola działania. Refleksyjność nowoczesności oznacza, że 

background image

większa część społecznej aktywności i materialnego stosunku do przyrody jest systematycznie 
poddawana rewizji ze względu na nowo zdobyte wiadomości lub nabytą wiedzę. Wiedza nie jest przy 
tym czymś ubocznym lub przypadkowym, ale stanowi strukturalny element nowoczesnych instytucji, 
co daje obraz nader złożony, zważywszy na to, na ile sposobów można w warunkach nowoczesności 
poddawać refleksji refleksyjność. Jak pokazało omówienie Second Chances, nauki społeczne nie tylko 
„gromadzą wiedzę", jak mogą to czynić nauki przyrodnicze, ale odgrywają kluczową rolę w procesie 
refleksyjności nowoczesności. 

Jak się okazuje, zarówno w przypadku nauk społecznych jak i przyrodniczych, refleksyjność 
nowoczesności zawodzi oczekiwania myśli Oświecenia - chociaż sama jest tej myśli wytworem. 
Ojcowie nowoczesnej nauki i filozofii wierzyli, że tworzą bezpieczne podstawy pewnej wiedzy o 
świecie społecznym i naturalnym. Twierdzenia rozumu miały przezwyciężyć tradycyjne dogmaty i 
zastąpić zwyczajowe ustalenia gwarancją prawdy. Tymczasem refleksyjność nowoczesności 
praktycznie podważa tę gwarancję, nawet w obrębie samego rdzenia nauk przyrodniczych. Nauka nie 
opiera się na indukcyjnej akumulacji dowodów,  ale na metodologicznej  zasadzie  wątpienia. 

30 

/. Ramy późnej nowoczesności 

Każda doktryna naukowa, bez względu na to, jak byłaby hołubiona i zakorzeniona, jest otwarta na 
rewizję - i może zostać w całości odrzucona - w obliczu nowych idei i odkryć. Ten integralny związek 
nowoczesności z radykalnym wątpieniem jest kwestią, która, raz wypowiedziana, nie tylko burzy 
spokój filozofów, ale staje się źródłem niepokoju egzystencjalnego zwykłych ludzi. 

Tabela 1. Dynamika nowoczesności 

rozdzielenie czasu i przestrzeni: warunki umożliwiające uzewnętrznienie relacji społecznych na 
nieograniczonych obszarach czasu i przestrzeni, aż po systemy globalne włącznie 

mechanizmy wykorzeniające: w ich skład wchodzą środki symboliczne i systemy eksperckie (razem: 
systemy abstrakcyjne); mechanizmy wykorzeniające oddzielają interakcje od specyficznych 
właściwości miejsca 

refleksyjność instytucjonalna: uregulowane wykorzystywanie wiedzy o warunkach życia społecznego 
jako konstytutywny element jego organizacji i przekształcania 

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego 

Globalizujące tendencje nowoczesności są wpisane w zarysowane powyżej czynniki dynamiczne. 
Reorganizacja czasu i przestrzeni, mechanizmy wykorzeniające i refleksyjność nowoczesności 
zakładają uniwesalizm, który tłumaczy ekspan-sywność i iskrzenie nowoczesnego życia społecznego w 
zetknięciu z tradycyjnie ustalonymi praktykami. Możliwa dzięki nowoczesności globalizacja 
działalności ludzkiej jest pod pewnymi względami procesem rozwoju więzi o autentycznie świa- 

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego 

31 

background image

towym zasięgu, takich jak globalny system państw albo międzynarodowy podział pracy. Jednakże w 
ogólnym znaczeniu pojęcie globalizacji najlepiej rozumieć jako wyraz fundamentalnych aspektów 
rozsuwania czasu i przestrzeni. Globalizacja dotyczy punktów przecięcia obecności i nieobecności, 
splotów społecznych wydarzeń i relacji „na odległość" z kontekstami lokalnymi. Globalny zasięg 
nowoczesności należałoby ujmować w kategoriach postępującej relacji między rozsuwaniem się a 
chroniczną zmiennością lokalnych warunków i układów. Globalizację, podobnie jak pozostałe z wyżej 
wspomnianych procesów, należy rozumieć jako zjawisko dialektyczne, w obrębie którego wydarzenia 
na jednym biegunie rozsuniętej relacji często powodują wystąpienie odmiennych czy wręcz 
odwrotnych zjawisk na drugim biegunie. W dalszym wywodzie główny nacisk będę kładł właśnie na 
ową dialektykę lokalności i globalności. 

Globalizacja oznacza, że w odniesieniu do skutków przynajmniej niektórych mechanizmów 
wykorzeniających nie istnieje możliwość nieuczestniczenia w przemianach, które niesie 
nowoczesność. Przykładem może być globalne ryzyko wojny jądrowej lub katastrofy ekologicznej. 
Nowoczesne instytucje, które działają na małą skalę, na różne sposoby wpływają na ludzi żyjących w 
bardziej tradycyjnych warunkach, poza najbardziej „rozwiniętymi" częściami świata. Jednakże w 
samych tych rozwiniętych regionach związek lokalności i globalności przybiera charakter wielu 
dogłębnych transmutacji dotyczących istoty życia codziennego. 

Bezpośrednio możemy pojąć te transmutacje jako skutki oddziaływania mechanizmów 
wykorzeniających, których efektem jest dewaluacja umiejętności w wielu aspektach życia 
codziennego. Taka dewaluacja umiejętności nie jest prostym procesem przejmowania i 
przywłaszczania wiedzy życia codziennego przez ekspertów i techników (bo charakter pól ich 

32 

/. Ramy późnej nowoczesności 

Doświadczenie zapośredniczone 

33 

specjalizacji pozostaje częstokroć nieuchwytny i jest przedmiotem zażartych dyskusji); nie jest też 
procesem jednokierunkowym, bo wiedza specjalistyczna, jako część refleksyjności nowoczesności, 
jest w taki czy inny sposób bezustannie na powrót przejmowana i wykorzystywanajako własnaprzez 
laików. Uwagi te w równym stopniu stosują się do prac socjologów co innych specjalistów. Jak 
zauważyliśmy, wyniki zawarte w takich książkach jak Second Chances z dużym 
prawdopodobieństwem przenikną z powrotem do środowisk, w których ludzie podejmują decyzje 
dotyczące swoich związków, małżeństwa i rozwodu. Pokładanie zaufania w mechanizmach 
wykorzeniających nie ogranicza się do laików, bo specjalistą można być zaledwie w odniesieniu do 
niewielkiego fragmentu zróżnicowanego bogactwa aspektów nowoczesnego, opartego na systemach 
abstrakcyjnych życia społecznego. Każdy, kto żyje w warunkach nowoczesności, pozostaje pod 
wpływem wielu systemów abstrakcyjnych, w których funkcjonowaniu może uzyskać co najwyżej 
powierzchowne rozeznanie. 

Świadomość ułomności i ograniczoności systemów abstrakcyjnych nie jest zarezerwowana dla 
znawców ich funkcjonowania. Mało kto trwa w niezłomnej wierze w systemy wiedzy technicznej, 
które na niego oddziałują. Każdy, świadomie lub nie, wybiera spośród konkurencyjnych możliwości, 

background image

jakie te systemy (lub ich odrzucenie) stwarzają. Zaufanie często miesza się ze zgodą ze względów 
praktycznych: jest to rodzaj umowy, którą jednostka zawiera z instytucjami nowoczesności, a stawka 
jest umowna. Powątpiewanie i wrogość względem jednych systemów abstrakcyjnych może 
doskonale współistnieć z uznaniem innych za oczywistość. Na przykład, jednostka może dokładać 
wszelkich starań, żeby uniknąć spożywania produktów zawierających sztuczne dodatki, ale ponieważ 
sama nie hoduje wszystkiego, co je, nie ma innego wyjścia, jak zaufać dostawcom „żywności 
naturalnej", że ich 

produkty są najwyższej klasy. Kto inny może wskutek rozczarowania ortodoksyjną medycyną zwrócić 
się ku holizmowi, ale będzie to jedynie rodzaj nawrócenia. Osoba chora może też zupełnie zwątpić w 
skuteczność wszelkiego lecznictwa i bez względu na rozwój choroby nie dopuszczać do siebie 
żadnego specjalisty. Ale nawet w przypadku tak radykalnego odrzucenia nie uniknie ona w praktyce 
oddziaływania systemów medycyny i badań medycznych, gdyż pod wieloma względami kształtują one 
„środowisko wiedzy" oraz konkretne aspekty życia codziennego. Wpływają choćby na regulacje 
dotyczące produkcji artykułów spożywczych - i tych „sztucznych", i „naturalnych". 

Doświadczenie zapośredniczone 

Praktycznie całe ludzkie doświadczenie jest zapośredniczone - przez socjalizację, a w szczególności 
nabycie umiejętności mówienia. Język i pamięć są ściśle ze sobą splecione, zarówno na poziomie 
indywidualnych wspomnień, jak i w skali zinstytucjonalizowanego doświadczenia zbiorowego7. Dla 
ludzkiego życia język jest głównym i podstawowym narzędziem rozsunięcia czasu i przestrzeni, które 
wynosi działalność człowieka ponad natychmiastowość i bezpośredniość doświadczenia 
zwierzęcego8. Język, jak powiada Levi-Strauss, jest machiną czasu, która umożliwia odtwarzanie 
praktyk społecznych z pokolenia na pokolenie, umożliwiając zarazem zróżnicowanie przeszłości, 
teraźniejszości i przyszłości9. Słowo 

7 Por. Paul Connerton, How Societies Remember, Cambridge 1989, Cambridge University Press. 

* Zob. Anthony Giddens, Central Problems in Social Theory, London 1979, Macmillan. 

9 Zob. Claude Levi-Strauss, Antropologia strukturalna, tłum. Krzysztof Pomian, Warszawa 1970, PIW. 

34 

/. Ramy późnej nowoczesności 

Doświadczenie zapośredniczone 

35 

mówione jest przekaźnikiem, śladem, którego ulotność znajduje dopełnienie w trwaniu sensu w 
czasie i przestrzeni dzięki opanowaniu przez człowieka strukturalnych właściwości języka. Słowo 
mówione jest nierozerwalnie związane z tradycją. Jak w swoim studium mowy i pisma ujmuje to 
Walter J. Ong, kultury oralne ,,wiele pokładają w przeszłości, co zaznacza się w ich wysoce 
konserwatywnych instytucjach oraz ustnych popisach i praktykach poetyckich, które są szablonowe, 
stosunkowo niezmienne i obliczone na zachowanie wiedzy wyłuskanej mozolnie z przeszłych 

background image

doświadczeń; wiedza ta w przeciwnym razie, wobec braku pisma, za pomocą którego można by ją 
uwiecznić, umknęłaby bez reszty"10. 

Mimo że Levi-Straussowi i innym udało się w zgrabny sposób uchwycić związek między pismem a 
wyłonieniem się „gorących", dynamicznych systemów społecznych, tylko In-nis, a za nim McLuhan 
ujęli efekt wpływu środków przekazu na rozwój społeczny, szczególnie na pojawienie się 
nowoczesności, w eleganckie ramy teoretyczne". Obaj kładą nacisk na związki między dominującymi 
środkami przekazu a przekształceniami przestrzenno-czasowymi. To, w jakim stopniu środek 
przekazu przyczynia się do zmiany relacji przestrzenno-czaso-wych, zależy nie tyle od treści 
„przekazów", których jest nośnikiem, ile od jego formy i sposobu powielania. Innis wskazuje dla 
przykładu, jak wprowadzenie papirusu jako materiału piśmienniczego przyczyniło się do rozszerzenia 
zasięgu systemów administracyjnych przez sam fakt, że jego 

'" Zob. Walter J. Ong, Interfaces of the World, Ithaca 1977, Cornell University Press. 

" Zob. Harold Innis, Empire and Communications, Oxford 1950, Oxford University Press; Marshall 
McLuhan, Przekaźniki, czyli przedłużenie człowieka, w: Wybór pism, Jacek Fuksiewicz (wyb.), tłum. 
Karol Jakubowicz, Warszawa 1975, WAiF, s. 43-208. 

transport, magazynowanie i powielanie było znacznie łatwiejsze niż uprzednio stosowanych środków. 

Integralną częścią nowoczesności są jej „własne" środki przekazu: tekst drukowany, a następnie 
sygnał elektroniczny. Rozwój i ekspansja nowoczesnych instytucji były ściśle powiązane z 
niesłychanym rozwojem mediacji doświadczenia, którą pociągnęły za sobą te formy przekazu. 
Ręcznie wytwarzane książki były czytane po kolei: książka musiała przechodzić z rąk do rąk. Książki i 
teksty cywilizacji przednowoczesnych pozostawały w głównej mierze dostosowane do przekazu 
tradycji i miały prawie zawsze zasadniczo „klasyczny" charakter. Materiały drukowane z równą 
łatwością co czas przecinają przestrzeń, bo mogą być mniej więcej równocześnie rozprowadzone 
między większą liczbę czytelników12. Zaledwie pół wieku po ukazaniu się Biblii Guttenberga we 
wszystkich miastach Europy jak grzyby po deszczu powstały setki drukarni. Do dziś słowo pisane 
pozostaje rdzeniem nowoczesności i jej globalnych sieci. Praktycznie wszystkie znane języki ludzkie 
zostały uwiecznione drukiem i nawet tam, gdzie panuje wysoki analfabetyzm, materiały wydane 
drukiem oraz umiejętność ich wytwarzania i interpretacji są niezastąpionymi środkami koordynacji 
administracyjnej i społecznej. Obliczono, że od czasów Guttenberga ilość drukowanych materiałów w 
skali globu co piętnaście lat ulega podwojeniu13. 

Druk był jednym z głównych czynników narodzin wczesnego nowoczesnego państwa i innych 
instytucji będących zalążkiem nowoczesności, ale gdy zwrócimy się ku poszukiwaniom genezy 
rozkwitu nowoczesności, istotny okaże się związek rozwijającej się masowej publikacji drukiem z 
przekazem 

12  Zob. Christopher Small, The Printed Word, Aberdeen 1982, Aberdeen University Press. 

13  Zob. J. M. Strawson, Future Methods and Techniques, w: The Future of the Printed Word, Philip 
Hills (red.), London 1980, Pinter, s. 15. 

36 

background image

/. Ramy późnej nowoczesności 

elektronicznym. Pojawienie się materiałów drukowanych w masowym obiegu uznaje się zazwyczaj za 
zjawisko poprzedzające erę komunikacji elektronicznej. Szczególnie radykalnie jedno drugiemu 
przeciwstawił McLuhan. Prawdą jest, że w kategoriach samego czasowego następstwa gazeta, 
naczelny przykład masowej publikacji drukiem, zaistniała około wieku przed nastaniem telewizji. 
Jednakże postrzeganie jednego jako jedynie fazy poprzedzającej pojawienie się drugiego jest dość 
mylące. Od samych swoich początków elektroniczne środki przekazu wywierały znaczący wpływ na 
przekaz ukazujący się drukiem. Mimo że telegraf został wynaleziony już po pierwszej fali rozkwitu 
dzienników i czasopism, miał zasadnicze znaczenie dla ukształtowania się gazety w jej współczesnym 
rozumieniu, jako źródła bieżących informacji, a w istocie również dla samej koncepcji „informacji". 
Komunikacja telefoniczna i radiowa poszerzyły zakres tego wpływu. 

Wczesne gazety (wraz z całą gamą magazynów i czasopism) odegrały główną rolę w ostatecznym 
oddzieleniu przestrzeni od miejsca, ale proces ten mógł stać się zjawiskiem globalnym tylko dzięki 
integracji przekazów publikowanych drukiem i mediów elektronicznych. Łatwo to wykazać na 
przykładzie rozwoju nowoczesnej gazety. Susan R. Brooker-Gross zbadała zmiany przestrzenno-
czasoweggo „zakresu" dzienników. Ustaliła, że typowa informacja prasowa pochodząca z połowy 
dziewiętnastego wieku, przed rozprzestrzenieniem się telegrafu, różni się zarówno od wcześniejszych 
„nowin" z początków wieku, jak i od wiadomości, które zaczęły się pojawiać później. Informacje były 
relacjami z wydarzeń w nieco oddalonych miastach Stanów Zjednoczonych, ale brakowało im 
natychmiastowości, której spodziewałby się współczesny czytelnik gazet14. 

14 Zob. Susan R. Brooker-Gross, The Changing Concept of Place in the News, w: Geography, the 
Media and Popular Culture, Jacquelin Burgess, John R. Gold (red.), London 1985, Croom Helm, s. 63. 

Doświadczenie zapośredniczone 

37 

Jak wykazała Brooker-Gross, przed nadejściem telegrafu bieżące informacje stanowiły opisy bliskich i 
niedawnych wydarzeń, a im bardziej wydarzenie było oddalone, z tym późniejszą datą się ukazywało. 
Nowiny z daleka przychodziły, jak to określa autorka, jako „paczki geograficzne". Na przykład 
materiały z Europy dosłownie przychodziły w paczkach ze statków i w takiej postaci, w jakiej zostały 
odebrane, były prezentowane: „zawinął statek z Londynu i oto wieści, które przywozi". Innymi słowy, 
kanały komunikacyjne i ograniczenia wynikające z różnic przestrzenno-czasowych bezpośrednio 
kształtowały treści prezentowane na drukowanych stronach informacyjnych. W następstwie 
wynalezienia telegrafu, a potem telefonu i innych mediów elektronicznych, samo wydarzenie, a nie 
miejsce, gdzie nastąpiło, w coraz większym stopniu zaczęło stawać się czynnikiem decydującym o 
jego ukazaniu się jako informacji. Większość mediów zachowała poczucie „uprzywilejowanego 
miejsca" w stosunku do własnej lokalizacji i wyróżnia informacje lokalne, ale nie inaczej niż przez 
wskazanie na wagę konkretnych wydarzeń15. 

Prezentowane przez telewizję i kino oraz obecne na kasetach wideo przekazy wizualne niewątpliwie 
tworzą wymiar doświadczenia zapośredniczonego, jaki jest nieosiągalny przez słowo drukowane. 
Jednakże podobnie jak dzienniki, magazyny, czasopisma i inne materiały wychodzące drukiem, media 
te są tyleż wyrazem, co narzędziem wykorzeniających i globalizują-cych tendencji, przez jakie wyraża 

background image

się nowoczesność. Wobec możliwości reorganizacji czasu i przestrzeni jako czynnika konstytuującego 
nowoczesne instytucje, podobieństwa między przekazem drukowanym i elektronicznym są 
istotniejsze niż różnice między nimi. Widać to zwłaszcza w odniesieniu do 

13 Por. Edward Relph, Place and Placelessness, London 1976, Pion; Joshua Meyerowitz, No Sense of 
Place, Oxford 1985, Oxford University Press. 

38 

/. Ramy późnej nowoczesności 

dwóch zasadniczych cech doświadczenia zapośredniczonego w warunkach nowoczesności. Pierwsza z 
nich to efekt kolażu. Z chwilą, kiedy wydarzenie zupełnie lub prawie zupełnie wypiera lokalizację, 
medialna prezentacja przybiera postać przeplatanki historii i zdarzeń, których nie łączy nic poza tym, 
że są doniosłe i .,na czasie". Strona gazetowa i program telewizyjny są równie ważnymi przypadkami 
efektu kolażu. Czy efekt ten oznacza zanik narracji, czy też, jak sugerują niektórzy16, wręcz 
oddzielenie się znaków od ich desygnatów? Z pewnością nie. Kolaż z definicji nie jest narracją, ale 
współistnienie różnych zdarzeń w środkach masowego przekazu nie jest też chaotyczną plątaniną 
znaków. Osobne, ułożone jedna obok drugiej .,historie" są raczej wyrazem hierarchii ważności 
znaczeń, które są właściwe przekształconemu środowisku relacji przestrzenno-czasowych, gdzie 
miejsce przestało zajmować centralną pozycję. Nie układają się one rzecz jasna we wspólną 
opowieść, ale wywodzą się z integralnych całości myślowych i rozumowych (oraz na różne sposoby je 
wyrażają). Drugą cechą znamionującą doświadczenie zapośredniczone jest wtargnięcie odległych 
wydarzeń do sfery codziennych doświadczeń, która okazuje się w znacznej mierze zorganizowana 
przez te wydarzenia. Jednostka może odbierać wiele relacjonowanych w programach informacyjnych 
wydarzeń jako zewnętrzne i odległe, ale wiele innych może też regularnie wpływać na jej codzienne 
czynności. Towarzyszące doświadczeniu zapośredniczonemu wrażenie swojskości może odpowiadać 
za powszechne poczucie „odwrócenia porządków", gdy napotkany rzeczywisty przedmiot lub 
wydarzenie wydają się mniej realne niż ich medialne przedstawienie. Co więcej, liczne doświadczenia, 
które w życiu są rzadkością (jak 

16 Zwłaszcza Jean Baudrillard, zob. Mark Poster, Jean Baudrillard, Cambridge 1989, Polity Press. 

Doświadczenie zapośredniczone 

39 

na przykład bezpośredni kontakt ze śmiercią i umierającymi), są regułą na poziomie przedstawień 
medialnych, podczas gdy rzeczywiste zetknięcie z samymi zjawiskami jest psychologicznie trudne. W 
dalszej części książki poświęcę temu zjawisku więcej miejsca. W sumie w warunkach nowoczesności 
środki przekazu nie tyle odzwierciedlają rzeczywiste zdarzenia, ile częściowo je tworzą. Ale wcale stąd 
nie wynika - i nie należy wyciągać takiego wniosku - że media utworzyły autonomiczny obszar 
„hiperrzeczywistości", składający się wyłącznie ze znaku i obrazu. 

Powszechnie uznaje się, że nowoczesność dzieli, rozprasza. Niektórzy formułują wręcz twierdzenie, iż 
owo rozproszenie znamionuje pojawienie się nowej, wykraczającej poza nowoczesność fazy rozwoju 
społecznego - epoki ponowo-czesnej. Jednakże integrujące właściwości nowoczesnych instytucji są 
równie ważne dla nowoczesności - szczególnie w fazie jej pełnego rozwoju - jak czynniki 

background image

dezintegrujące. „Opróżnianie" czasu i przestrzeni uczynniło procesy, których efektem jest powstanie 
jednego „świata" tam, gdzie do tej pory nie istniał żaden. W większości kultur przednowoczes-nych, 
włączając średniowieczną Europę, czas i przestrzeń przenikały się z domenami bogów i duchów oraz 
były związane z „prymatem miejsca"17. Wspólnie, ta charakterystyczna dlaprzednowoczesnych 
kosmologii wielość systemów kulturowych i form świadomości tworzyła naprawdę rozproszony zbiór 
wspólnot ludzkich. Późna nowoczesność, przeciwnie, wytwarza sytuację, w której pod pewnymi 
względami ludzkość to „my" - z naszymi problemami i szansami w świecie bez „innych". 

17 Zob. Yi-Fu Tuan, Topophilia, Englewood Cliffs 1974, Prentice-Hall; Robert David Sack, Conceptions 
of Space in Social Thought, London 1980, Macmillan. 

40 

/. Ramy późnej nowoczesności 

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne 

W pełni rozwiniętą nowoczesność znamionuje rozpowszechnione zwątpienie w opatrzność połączone 
z dostrzeżeniem dwoistej natury nauki i techniki, z jednej strony stwarzających nowe parametry 
ryzyka i zagrożenia, a z drugiej wciąż dostarczających ludzkości obiecujących rozwiązań. Ten 
sceptycyzm nie ogranicza się do pism i rozważań filozofów i intelektualistów. Jak już wiemy, 
świadomość egzytencjalnych parametrów refleksyjności staje się na szeroką skalę częścią samej 
refleksyjności. Życie w „świecie" wysoko rozwiniętej nowoczesności jest jak rozpędzony moloch1*. 
Nie chodzi już tylko o bezustannie zachodzące zmiany. Sedno sprawy polega na tym, że te zmiany 
wykraczają poza wszelkie oczekiwania człowieka i wymykają się jego kontroli. Jego nadzieje na coraz 
skuteczniejsze podporządkowanie sobie społecznego i naturalnego środowiska okazują się 
bezzasadne. Refleksyj-ność nowoczesności bezpośrednio wiąże się z tym zjawiskiem. Wiedza przenika 
warunki działania, które opisuje i analizuje, co wprowadza wciąż nowe niejasności w obszar, i tak 
uwikłanych w błędne koła i podważalnych, posttradycyjnych pretensji poznawczych. 

Logika opatrznościowa - wiara, że doczesne poznanie natury rzeczy samo przez się gwarantuje 
człowiekowi bezpieczniejszy i lepszy byt - zawiera w sobie pozostałość sięgającej czasów 
przednowoczesnych koncepcji losu. Jakkolwiek pojęcie losu może przybierać postać złowieszczą, 
zawsze zawiera w sobie przekonanie, że bieg zdarzeń jest już z góry jakoś ułożony. W warunkach 
nowoczesności los nadal bywa pojmowany na 

18 Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity. Ważną analizę opartą na nieco innej 
metaforze można znaleźć w pracy Jamesa R. Rosenaua Turbulence in World Politics, London 1990, 
Harvester. 

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne 

41 

sposób tradycyjny, ale zasadniczo nie przystaje do orientacji, która fundamentalne znaczenie 
przypisuje ryzyku. Uznanie istnienia ryzyka jako takiego, do czego w jakimś stopniu zmuszają nas 
abstrakcyjne systemy nowoczesności, oznacza przyjęcie do wiadomości i akceptację tego, że nasze 
działania w żadnej mierze nie układają się w określony z góry przebieg i zawsze pozostają otwarte na 

background image

przygodne zdarzenia. W tym sensie właściwa jest charakterystyka nowoczesności, jaką proponuje 
Ulrich Beck - jako „społeczeństwa ryzyka"19. Zakres tego sformułowania nie ogranicza się do 
stwierdzenia faktu, że nowoczesne życie społeczne niesie nowe zagrożenia, którym ludzkość musi 
stawić czoło. Życie w „społeczeństwie ryzyka" to życie z analitycznym nastawieniem do możliwych 
sposobów działania, pozytywnych i negatywnych, wobec których, jako jednostki i globalnie, stajemy 
w toku naszej społecznej egzystencji. 

Z uwagi na swoją refleksyjnie mobilizowaną - chociaż sprzeczną wewnętrznie - dynamikę, 
nowoczesny sposób działania ma zasadniczo charakter kontrfaktyczny. Przed jednostkami i 
zbiorowościami w posttradycyjnym świecie społecznym w każdym momencie stoi otworem 
nieprzebrana ilość potencjalnych sposobów postępowania (wraz z towarzyszącym każdemu 
ryzykiem). Wybieranie spośród takich możliwości zawsze sprowadza się do pytania „co by było 
gdyby" - jest kwestią wyboru jednej z „możliwych rzeczywistości". Zamiast zakładać zwrot od typowej 
dla kultur tradycyjnych „orientacji na przeszłość" do „orientacji na przyszłość", życie w warunkach 
nowoczesności najtrafniej ujmować w kategoriach rutynowo rozważanych kontrfaktycz-ności. 

19 Zob. Ulrich Beck, Risikogesellshaft. Auf dem Weg in eine andere Modernę, Frankfurt 1986, 
Suhrkamp. 

42 

/. Ramy późnej nowoczesności 

Wobec radykalnego urefleksyjnienia późnej nowoczesności pojęcie przyszłości nie sprowadza się już 
do oczekiwania wydarzeń, które dopiero nadejdą. „Przyszłości" są refleksyjnie układane w ramach 
aktualnych warunków działania, kiedy ich częścią staje się wiedza o nich. Jest to dokładnie ten sam 
proces, który, na pozór paradoksalnie, może często krzyżować plany konstruowane na podstawie tej 
wiedzy. Zainteresowanie futuro-logią nie jest w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności 
zajęciem ekscentrycznym, współczesnym odpowiednikiem dawnej wiary w przepowiednie wróżki. 
Przeciwnie, oznacza, że rozważanie kontrfaktycznych możliwości jest wpisane w re-fleksyjność w 
kontekście szacunku ryzyka i ewaluacji. Takie podejście jest oczywiście obecne nie od dziś w 
nowoczesnych instytucjach. Na przykład ubezpieczenie już od bardzo dawna wiązało się nie tylko z 
ryzykiem wpisanym w rynki kapitalistyczne, ale z potencjalną przyszłością szerokiego zakresu 
właściwości jednostek i zbiorowości. Ze strony towarzystw ubezpieczeniowych ocena ryzyka jest 
sama w sobie przedsięwzięciem ryzykownym, ale ryzyko można ograniczyć w niektórych jego 
kluczowych aspektach w sposób, jaki nie jest osiągalny w większości praktycznych kontekstów 
działania. Ocena ryzyka dla firm ubezpieczeniowych jest oceną statystyczną i z reguły towarzystwa te 
dążą do wykluczenia tych aspektów czy form ryzyka, które nie podlegają rachunkowi 
prawdopodobieństwa dla dużej próby, czyli „zrządzeń opatrzności". 

Życie zawsze było ryzykowną sprawą, przedsięwzięciem pełnym niebezpieczeństw. Dlaczego więc 
szacunek ryzyka i skłonność do rozumowania w kategoriach kontrfaktyczności miałyby odróżniać 
nowoczesne życie społeczne od systemów przednowoczesnych? Do tego można jeszcze dorzucić 
pytanie o wiedzę specjalistyczną: czy jest coś szczególnego w abstrakcyjnych systemach 
nowoczesności, skoro i w kulturach przednowoczesnych ludzie radzili się w swoich problemach spe- 

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne 

background image

43 

cjalistów, takich jak czarownicy czy znachorzy? W rzeczywistości w każdym z tych przypadków różnice 
między ogółem przednowoczesnych systemów i instytucjami nowoczesności są ogromne. Co do 
drugiego w kolejności pytania, zasadniczą różnicę tworzy zasięg systemów abstrakcyjnych, które 
przeniknęły dosłownie wszystko, oraz charakter związku między wiedzą techniczną i potoczną. W 
społeczeństwach przednowoczesnych eksperci istotnie byli, ale niewiele było, szczególnie w 
pomniejszych społecznościach, systemów technicznych. Stąd poszczególni członkowie takich 
społeczności, jeśli chcieli, mogli z powodzeniem żyć zdani prawie wyłącznie na wiedzę własnej 
wspólnoty lokalnej lub najbliższej grupy rodowej. W czasach nowoczesnych takie wyobcowanie jest z 
gruntu niemożliwe. Jak już wskazywałem, pod niektórymi względami dotyczy to każdego zakątka 
globu, ale do rdzennie geograficznych obszarów nowoczesności odnosi się szczególnie. 

Kiedy porównujemy systemy przednowoczesnne i nowoczesne, różnica co do relacji między wiedzą 
techniczną i potoczną wiąże się z dostępem, jaki mają laicy do specjalistycznych umiejętności i 
informacji. W kulturach przednowoczesnych wiedza specjalistyczna z reguły zasadza się na 
procedurach i formach symbolicznych, które opierają się jednoznacznemu i przejrzystemu zapisowi, a 
jeśli nawet taki zapis powstaje, jest niedostępny dla niewtajemniczonych, gdyż piśmienność jest 
zazdrośnie strzeżoną domeną nielicznych. Ten ezoteryczny pierwiastek zachowany w wiedzy 
specjalistycznej, szczególnie tam, gdzie doszło do jego oddzielenia od „sztuk i umiejętności", jest 
prawdopodobnie głównym źródłem szczególnego statusu, jaki może uzyskać ekspert. Ezoteryczne 
aspekty ekspertyzy w systemach nowoczesnych nie mają nic wspólnego z tamtą 
niewypowiadalnością, są za to uwarunkowane przez połączenie długotrwałego szkolenia i 
specjalizacji - chociaż 

44 

/. Ramy późnej nowoczesności 

niewątpliwie eksperci (jak socjologowie) dość często zasłaniają się wymyślnym słownictwem i 
ceremoniałem, żeby zachować wyróżniający status związany z technicznym charakterem ich wiedzy. 
Specjalizacja jest w rzeczy samej sednem nowoczesnych systemów abstrakcyjnych. Zasadniczo, 
wiedza, która składa się na nowoczesne formy ekspertyzy, jest dostępna każdemu, komu tylko 
starczy środków, czasu i energii, żeby ją zdobyć. Fakt, że wszystkim, co może osiągnąć jednostka, jest 
bycie ekspertem w zakresie jednego czy dwóch niewielkich skrawków nowoczesnych systemów 
wiedzy, oznacza, że dla większości systemy abstrakcyjne pozostają nieprzeniknione. Ich 
nieprzeniknioność - podstawowy czynnik rozwoju zaufania w kontekście funkcjonowania 
mechanizmów wykorzeniających - bierze się z samego nasilenia specjalizacji, której domagają się i 
której sprzyjają systemy abstrakcyjne. 

Cechująca nowoczesną ekspertyzę specjalizacja bezpośrednio utwierdza błędny, umykający charakter 
nowoczesności. W odróżnieniu od większości przednowoczesnych form nowoczesna ekspertyza jest 
intensywnie wykorzystywana refleksyjnie i generalnie jest zorientowana na ciągłe samodoskonalenie 
lub wzrost efektywności. Miarą skuteczności ekspertów w zakresie rozwiązywania problemów staje 
się często ich umiejętność dostarczania coraz bardziej przejrzystych i precyzyjnych definicji (co z kolei 
prowadzi do dalszej specjalizacji). Jednakże im ostrzej zarysowany jest dany problem, tym bardziej 
zamazują się sąsiadujące z nim obszary wiedzy, a co za tym idzie, tym trudniej jednostkom, które 

background image

sięgają po dane rozwiązanie, przewidzieć konsekwencje jego wdrożenia wybiegające poza 
specyficznie wyróżnioną dziedzinę jego zastosowania. Mimo że ekspertyza jest częścią szerszych 
systemów abstrakcyjnych, sama dąży do zwiększania ostrości kosztem pola widzenia, przez co może 
przyczyniać się do pojawiania się niezamierzonych konsekwencji, nad którymi 

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne 

45 

nie sposób zapanować - chyba że w drodze dalszego postępu ekspertyzy, odtwarzającego to samo 
zjawisko20. 

To połączenie specjalistycznej ekspertyzy i jej osobliwych konsekwencji stanowi główny powód, dla 
którego kontrfak-tyczna spekulacja, związana z zajmującą pozycję centralną kategorią ryzyka, jest w 
warunkach nowoczesności aż tak istotna. W kulturach przednowoczesnych „ myślenie naprzód" 
zazwyczaj równa się indukcyjnemu wykorzystaniu nagromadzonych doświadczeń, albo zasięganiu 
wiedzy u wizjonerów. Na przykład, trzeba zasiać, żeby później zebrać plon. i trzeba przy tym 
dostosować się do zmiennych pór roku. Tradycyjnie ustalone techniki rolnicze, wspomagane być 
może magicznymi poradami, są stosowane dla połączenia aktualnych potrzeb z przyszłymi efektami. 
W warunkach nowoczesnego życia społecznego jednostki mogą na dłuższą metę łączyć ustanowione 
zwyczaje z zasięganiem porad u określonych ekspertów, czy to „dla ogólnej poprawy", czy w obliczu 
niespodziewanych okoliczności. Sami eksperci - którzy, by raz jeszcze to podkreślić, nie stanowią 
żadnej możliwej do wyróżnienia warstwy społeczeństwa - aby móc uporać się ze swoimi technicznymi 
zadaniami, muszą zdecydować się na doskonalenie się w ramach wąskich specjalizacji i nie mogą 
zaprzątać sobie głowy szerszymi konsekwencjami i implikacjami. W takich okolicznościach szacunek 
ryzyka jest dość skutecznie „pogrzebany" w samych mniej lub bardziej utrwalonych sposobach 
działania. Ale praktyki te mogą w każdej chwili okazać się przestarzałe albo ulec zupełnej przemianie. 

Wiedza specjalistyczna nie tworzy stabilnych podstaw indukcyjnych. Nieuchronnym efektem rozwoju 
systemów abs- 

20 Na ten temat zob. Zygmunt Bauman, Wieloznaczność nowoczesna, nowoczesność wieloznaczna, 
tłum. Janina Bauman, Warszawa 1995, Wydaw. Naukowe PWN. 

46 

/. Ramy późnej nowoczesności 

trakcyjnych są nowe, ze swej natury osobliwe sytuacje i zdarzenia. Niebezpieczeństwa leżące poza 
przenikniętymi refleksyj-nością sferami działania wciąż istnieją (na przykład groźba trzęsienia ziemi i 
innych katastrof naturalnych), ale większość z nich jest przez te sfery filtrowana, a do pewnego 
stopnia także czynnie wytwarzana. Często pojmujemy ryzyko w kategoriach parametrów 
prawdopodobieństwa, które daje się precyzyjnie oszacować - tak mniej więcej, jak prowadzą swoje 
rachunki firmy ubezpieczeniowe. Ale w warunkach późnej nowoczesności wiele form ryzyka nie 
poddaje się jednoznacznej ocenie z uwagi na niestabilność środowiska wiedzy, w którym się 
mieszczą. Nawet te szacunkowe oceny ryzyka, które odnoszą się do stosunkowo wydzielonych 
układów, obowiązują często tylko „do odwołania". 

background image

Dlaczego nowoczesność i tożsamość? 

Uważam, że w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności przekształcenia tożsamości i 
globalizacja stanowią dwa bieguny dialektycznej relacji między lokalnością a globalnoś-cią. Innymi 
słowy, zmiany zachodzące w prywatnej sferze życia osobistego są bezpośrednio związane z 
ustanawianiem stosunków społecznych na bardzo szeroką skalę. Nie zamierzam przy tym zaprzeczać 
istnieniu wielorakich pośrednich związków, takich jak na przykład relacja między społecznościami 
lokalnymi a organizacjami państwowymi. Ale poziom przestrzenno--czasowego rozsunięcia związany 
z rozwojem nowoczesności jest tak rozległy, że po raz pierwszy w dziejach ludzkości „jaźń" i 
„społeczeństwo" są ze sobą wzajemnie powiązane w wymiarze globalnym. 

W warunkach nowoczesnych istnieją czynniki wprost oddziałujące na relacje między tożsamością 
jednostki i instytucjami nowoczesności. Jak już wcześniej podkreślałem, nowo- 

Dlaczego nowoczesność i tożsamość? 

41 

czesność nadaje sferze aktywności ludzkiej żywiołową dynamikę, połączoną ze zmianami w obrębie 
mechanizmów zaufania i środowisk ryzyka. Nie sądzę, by, jak uważają niektórzy, epoka nowoczesna 
wyróżniała się w stosunku do poprzednich szczególnie wysokim poziomem lęku i niepokoju. Inne 
epoki także były dręczone przez lęki i prześladowane przez zagrożenia i nie ma chyba specjalnych 
podstaw, by przyjmować, jak to się niekiedy czyni, że życie w małych, bardziej tradycyjnych kulturach 
toczyło się spokojniej niż dziś. Ale niewątpliwie zmieniła się treść i forma przeważających niepokojów. 

Refleksyjność nowoczesności obejmuje sam rdzeń jaźni. Mówiąc inaczej, w kontekście porządku 
posttradycyjnego „ja" staje się refleksyjnym projektem. Przemiany w życiu jednostek zawsze wiązały 
się z koniecznością psychicznej reorganizacji, która w kulturach tradycyjnych często przyjmowała 
zrytualizowaną postać rytuałów przejścia. Jednak w tych kulturach, w których na poziomie 
zbiorowości zasadniczo wszystko pozostawało bez zmian z pokolenia na pokolenie, zmiana 
tożsamości -jak wówczas, gdy jednostka z wieku dorastania wkraczała w dorosłość - była wyraźnie 
zaznaczona. W układach nowoczesnych, przeciwnie, zmiany tożsamościowe wymagają odkrywania i 
konstruowania w ramach refleksyjnego procesu, w którym przemiana osobista przeplata się ze 
społeczną. Wyraźnie podkreślają to Wallerstein i Blackslee w swoim studium, które nie tylko 
dokumentuje ten proces, ale również go współtworzy. „Nowe poczucie własnej tożsamości", które 
zdaniem autorek jednostka musi pielęgnować po separacji małżeńskiej, tworzy się w ramach procesu 
powstawania niespotykanych dotąd relacji społecznych, jak te związane z nowoczesnymi odmianami 
zastępczej opieki rodzicielskiej (samo pojęcie „opieka rodzicielska" jest stosunkowo niedawnym 
wynalazkiem, który powołuje do istnienia to, co opisuje). Analizowany przez Wallerstein i Blackslee 
proces 

48 

/. Ramy późnej nowoczesności 

„sięgania wstecz do wcześniejszych doświadczeń" stanowi właśnie część refleksyjnej mobilizacji 
tożsamości. Nie ogranicza się on do sytuacji kryzysowych, ale jest właściwością nowoczesnego 
sposobu działania na poziomie psychiki. 

background image

W tych warunkach systemy abstrakcyjne okazują się kluczowe nie tylko dla porządku 
instytucjonalnego nowoczesności, ale również dla formowania i zachowania ciągłości tożsamości. Na 
przykład wczesna socjalizacja dzieci opiera się nie tyle na bezpośrednim przekazie pokoleniowym, ile, 
w rosnącym stopniu, na poradach i instrukcjach ekspertów (pediatrów i pedagogów), których 
nauczanie samo podlega refleksyjnej modyfikacji ze względu na postępy poznania naukowego. 
Socjologia i psychologia, podobnie jak inne dyscypliny akademickie, są tym samym bezpośrednio 
powiązane z refleksyjnością tożsamości. Ale najbardziej znamiennym przykładem powiązań miedzy 
systemami abstrakcyjnymi i indywidualną świadomością są wszelkie rodzaje nowo powstających form 
terapii i doradztwa. Rozwój terapii można interpretować czysto negatywnie, jako odpowiedź na 
ogłupiający wpływ nowoczesnych instytucji na doświadczenie samego siebie i własne emocje. Można 
powiedzieć, że nowoczesność niszczy zręby osobowości, zastępując wspólnotowość i tradycję 
znacznie większymi, bezosobowymi organizacjami. Jednostka czuje się samotna i opuszczona w 
świecie, w którym zabrakło jej psychicznego wsparcia i poczucia bezpieczeństwa, jakie dają bardziej 
tradycyjne układy. Dzięki terapii, laickiej wersji spowiedzi, jednostka ma się do kogo zwrócić. 

Nie twierdzę, że należy całkowicie odrzucić takie stanowisko, bo bez wątpienia jest ono pod 
niektórymi względami słuszne. Uzasadnione zdaje się jednak przypuszczenie, że mija się ono z istotą 
problemu. Tożsamość jednostki staje się problematyczna w warunkach nowoczesności w sposób 
radykalnie odmienny, niż miało to miejsce w kontekstach tradycyj- 

Dlaczego nowoczesność i tożsamość? 

49 

nych. Nie jest to jedynie sytuacja utraty i nie oznacza również, że poziom niepokoju wzrasta. Terapia 
nie jest jedynie środkiem walki z nowymi lękami. Jest wyrazem refleksyjności tożsamości, zjawiska, 
które, zarówno w odniesieniu do jednostki jak i w szerszym kontekście instytucji nowoczesności, 
równoważy prawdopodobieństwo życiowej wygranej i totalnej katastrofy. To stanowisko zostanie 
rozwinięte w kolejnych rozdziałach. Przed przystąpieniem do gruntownej analizy powyższych kwestii 
musimy podjąć parę ogólnych problemów związanych z jaźnią i tożsamością. Rozważania te, wraz ze 
sformułowanymi już powyżej pojęciami, utworzą ogólne tło konceptualne dla całości teeo studium. 

II 

Tożsamość. 

Bezpieczeństwo ontologiczne a niepokój egzystencjalny 

Aby zdać sprawę z tego, czym jest tożsamość jednostki, należy umieścić tę kategorię w całościowym 
obrazie psychologicznej konstytucji jednostki. We wcześniejszych pracach sugerowałem, że taki 
całościowy obraz najlepiej naszkicować w formie „modelu stratyfikacji"1. Przyjmijmy za nasz punkt 
wyjścia twierdzenie, że bycie istotą ludzką oznacza ciągłą świadomość, w kategoriach takiego bądź 
innego opisu, tego, co się robi i dlaczego. Konsekwencje przyjęcia takiego stanowiska zostały 
prześledzone w ramach perspektywy fenomenologii egzystencjalnej i filozofii Wittgensteina. 
Wytwarzane i odtwarzane w naszych codziennych działaniach konwencje społeczne podlegają 
refleksyjnej kontroli działającego, która stanowi warunek „radzenia sobie" w rozmaitych sytuacjach 
życiowych. W tym sensie świadomość refleksyjna charakteryzuje wszelkie działanie ludzkie, a przy 
tym specyficznie warunkuje, omówioną w poprzednim rozdziale, właściwą nowoczesności 

background image

refleksyjność instytucjonalną. Ludzie nieustannie śledzą okoliczności własnych działań, co należy do 
definicji tych działań.  Jest to rozumowa,  refleksyjna kontrola działania. 

1 Zob. Anthony Giddens, Central Problems in Social Theory, Cambridge 1979, Polity Press oraz The 
Constitution of Society, Cambridge 1984, Polity Press. 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

51 

Innymi słowy, w normalnych warunkach działający są w stanie wytłumaczyć swoje działania i wskazać 
powody, dla których je podjęli. 

Wiedza działających nie ogranicza się jednak wyłącznie do dyskursywnej świadomości warunków ich 
działania. Na zdolność „radzenia sobie" składa się także wiele czynników należących do świadomości 
praktycznej, które są zapisane w płynnym przebiegu codziennych czynności. Świadomość praktyczna 
jest kluczowa dla refleksyjnej kontroli działania, ale pozostaje raczej „nie uświadomiona". Większość 
przejawów świadomości praktycznej trudno by „mieć na uwadze" w trakcie wykonywania czynności 
społecznych, gdyż właśnie to, że pozostają niewypowiedziane i niekwestionowalne, pozwala 
działającym oddać się temu, co mają do zrobienia. Między świadomością dyskursywną a 
świadomością praktyczną nie ma jednak żadnych barier poznawczych, takich, jakie dzielą ogólnie 
rozumiane świadomość i nieświadomość. Nieświadome czynności poznawcze i kontrola emocjonalna 
z definicji opierają się świadomości i pojawiają się w niej zawsze zniekształcone i przemieszczone. 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

Świadomość praktyczna jest poznawczym i emocjonalnym oparciem dla właściwego wielu aspektom 
ludzkiej działalności w każdej kulturze poczucia bezpieczeństwa ontologicznego. Pojęcie 
bezpieczeństwa ontologicznego ściśle wiąże się z nie-dyskursywną świadomością praktyczną czy też, 
w kategoriach fenomenologicznych, z „braniem w nawias", które odpowiada „nastawieniu 
naturalnemu" życia codziennego. Okazuje się, że alternatywą pozornie całkiem trywialnych aspektów 
codziennego działania i dyskursu jest chaos. W tej mierze „eksperymenty" Garfinkla z językiem 
potocznym mają wiele 

52 

//. Tożsamość 

wspólnego z podstawową refleksją filozoficzną na temat egzystencji ludzkiej2. Żeby odpowiedzieć na 
najzwyklejsze pytanie czy odnieść się do niezobowiązującej uwagi, trzeba wziąć w nawias 
potencjalnie niemal nieskończoną liczbę dostępnych możliwości. To, co sprawia, że dana odpowiedź 
jest ,,na miejscu" i „do przyjęcia", tworzy wspólne - chociaż nie potwierdzone i niepotwierdzalne - 
ramy rzeczywistości. Poczucie wspólnej rzeczywistości ludzi i rzeczy jest mocne i kruche zarazem. 
Jego siła bierze się z przewidywalności warunków codziennego obcowania z ludźmi, które są 
wytwarzane i odtwarzane przez zwykłych uczestników życia społecznego. Eksperymenty Garfinkla 
łamały tak mocno ustanowione konwencje, że reakcje osób narażonych na tworzone w nich sytuacje 
zerwania porządku były natychmiastowe i dramatyczne. 

background image

Reakcje te znamionowały poznawczą i emocjonalną dezorientację. Kruchość nastawienia naturalnego 
jest jasna dla każdego, kto zapoznał się z dokumentacją prac Garfinkla. Dochodzi do spiętrzenia 
niepokoju, który na co dzień zazwyczaj skutecznie oddalają zwykłe konwencje życia codziennego. 
Nastawienie naturalne oznacza wzięcie w nawias pytań o nas samych, o innych i o świat rzeczy, w 
którego istnienie nie można wątpić, aby skutecznie działać. Gdyby zadać te pytania wprost, 
odpowiedzi okazałyby się dużo bardziej wątpliwe, niż mogłoby wynikać z samego „braku podstaw" 
wiedzy jako takiej. To raczej trudności wpisane w rozstrzyganie takich kwestii sprawiają, że nawet 
tym z pozoru „potwierdzalnym" rodzajom wiedzy i twierdzeniom brak całkowicie pewnych 

2 Zob. Harold Garfinkel, A Conception of, and Experiments with, «Trust» as a Condition of Stable 
Concerted Actions, w: Motivation and Social Interaction, O. J. Harvey (red.), New York 1963, Ronald 
Press; zob. także John Heritage, Garfinkel and Ethnomethodology, Cambridge 1950, Polity Press. 

 

 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

53 

podstaw. Żeby żyć, przyjmujemy za oczywiste kwestie, które 

-  w świetle wielowiekowych dociekań filozoficznych - rozsypują się w pył pod sceptycznym 
spojrzeniem. Należą do nich, trafnie tak określane, kwestie egzystencjalne, zarówno te stawia-wiane 
na poziomie analizy filozoficznej, jak i te formułowane w sposób bardziej praktyczny przez jednostki 
przechodzące kryzys psychiczny. Są to kwestie czasu, przestrzeni, ciągłości i tożsamości. W ramach 
nastawienia naturalnego działający przyjmują bez powątpiewania egzystencjalne parametry swojego 
działania, które są podtrzymywane - ale w żadnym razie nie ..ugruntowane" - przez interakcyjne 
konwencje, których przestrzegają. Egzystencjalnie, oznacza to milczące przyjęcie kategorii trwania i 
rozciągłości, wraz z tożsamością rzeczy, innych osób i - co szczególnie istotne dla tego wywodu - 
własnego „ja". 

Dociekania takich spraw na poziomie abstrakcyjnej dyskusji filozoficznej to oczywiście coś zupełnie 
innego niż ich faktyczne „przeżywanie". Chaosowi, owej przerażającej alternatywie zwyczajności 
dochowywanych na co dzień konwencji, odpowiada w sensie psychologicznym trwoga w rozumieniu 
Kierkegaarda, czyli perspektywa zostania bez reszty ogarniętym przez lęki sięgające samych korzeni 
naszego spójnego poczucia „bycia w świecie". Świadomość praktyczna oraz odtwarzana przez nią 
rutyna codzienności pomagają wziąć w nawias te niepokoje nie tylko - a nawet nie przede wszystkim 

- dzięki stabilności społecznej, którą tworzą, ale ze względu na ich  konstytutywną  rolę  w  
wytwarzaniu  perspektywy   „jak gdyby" w odniesieniu do kwestii egzystencjalnych. Dostarczają 
instrukcji, które na poziomie praktyki „odpowiadają" na pytania, jakie można by zadać odnośnie do 
struktur egzystencjalnych. Ze względu na dalszy przebieg tej analizy trzeba w tym miejscu koniecznie 
podkreślić, że takie „odpowiedzi" mieszczą się w sferze emocjonalnej, a nie czysto poznawczej. Jak 
dalej zobaczymy, niezwykle ważne jest to, w jakim stopniu 

54 

background image

//. Tożsamość 

różne środowiska kulturowe mogą być źródłem „wiary" w spójność życia codziennego, uzyskiwanej za 
pośrednictwem dostarczanych przez nie symbolicznych interpretacji kwestii egzystencjalnych. Ale 
poznawcze ramy znaczenia nie zdołają wygenerować wiary, jeśli nie znajdą oparcia na poziomie 
oddania emocjonalnego, które - co postaram się wykazać - pochodzi przede wszystkim z 
nieświadomości. Takiemu oddaniu odpowiadają na równi zaufanie, nadzieja i odwaga. 

Jak w psychologicznym rozwoju jednostki osiągana jest taka wiara? Skąd bierze się poczucie 
bezpieczeństwa ontologicz-nego, które przeprowadzi jednostkę przez rozmaite przejścia, kryzysy i 
sytuacje wysokiego ryzyka? Ufność pokładana w egzystencjalnych punktach zaczepienia, w sensie 
emocjonalnym i w pewnym stopniu poznawczym, opiera się na nabytej we wczesnych 
doświadczeniach dziecka pewności co do tego, że na innych można polegać. „Podstawowe zaufanie" 
-jak za Donaldem W. Winnicottem nazywa je Erik Erikson - tworzy wyjściowy splot, który daje 
początek złożonemu uczuciowo--poznawczemu nastawieniu wobec innych osób, świata rzeczy i 
własnej tożsamości3. Doświadczenie podstawowego zaufania stanowi rdzeń owej szczególnej 
„nadziei", o której mówi Ernst Bloch, i źródło „odwagi istnienia", jak ją określa Tillich. Wykształcone 
dzięki trosce pierwszych opiekunów podstawowe zaufanie w krytyczny sposób wiąże tożsamość 
jednostki z ocenami innych. Wzajemność relacji z opiekunami, na jaką pozwala podstawowe zaufanie, 
jest nieuświadomioną formą uspołecznienia, która poprzedza „ja podmiotowe" i „ja przedmiotowe" 
oraz tworzy dopiero podstawę jakichkolwiek rozróżnień jednego od drugiego. 

1 Pełniejszą prezentację tej kwestii można znaleźć w: Anthony Giddens, The Consequences of 
Modernity, Cambridge 1990, Polity Press oraz w tekstach źródłowych, zob. Erik H. Erikson, 
Dzieciństwo i społeczeństwo, tłum. Przemysław Hejmej, Poznań 1997, Rebis. 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

55 

Podstawowe zaufanie jest zasadniczo powiązane z między-personalną organizacją czasu i przestrzeni. 
Droga do uświadomienia sobie niezależnej tożsamości postaci opiekunów prowadzi przez akceptację 
nieobecności i polega na wykształceniu przez dziecko „wiary", że opiekująca się nim osoba powróci, 
mimo że teraz jej z nim nie ma. Podstawowe zaufanie wykształca się wraz z „przestrzenią 
potencjalną", jak ją określa Winnicott (a właściwie strukturą przestrzenno-czasową), w której pojawia 
się relacja - a zarazem dystans - między dzieckiem a jego opiekunem. Powstanie przestrzeni 
potencjalnej umożliwia dziecku odejście od omnipotencji i uchwycenie zasady rzeczywistości. 
„Rzeczywistości" nie należy sprowadzać jedynie do danego świata rzeczy, gdyż składają się na nią 
również uporządkowane przez wzajemną relację dziecka i opiekunów doświadczenia. 

W procesie wykształcania w przestrzeni potencjalnej relacji między dzieckiem a opiekunami od 
najwcześniejszych dni życia fundamentalną rolę odgrywają nawyk i rutyna. Ustanowione zostają 
rdzenne powiązania między rutyną, czyli odtwarzaniem koordynujących działania konwencji, i 
poczuciem bezpieczeństwa ontologicznego, jakie będzie towarzyszyć działaniom jednostki w dalszym 
życiu. To właśnie te powiązania pozwalają zrozumieć, dlaczego pozornie nieznaczące aspekty 
codziennej rutyny są tak naładowane emocjonalnie, jak to ujawniły „eksperymenty" Garfinkla. Ale w 
rutynie codzienności znajduje też wyraz tkwiąca głęboko ambiwa-lencja, która wynika z ich 

background image

wczesnego powiązania z dyscyplinowaniem. Jak pokazał Wittgenstein, czynności rutynowe nie 
przebiegają nigdy po prostu automatycznie. Ze względu na kontrolę ciała i dyskursu działający musi 
zachowywać ciągłą czujność, aby „radzić sobie" w życiu społecznym. Nawyki i działanie rutynowe to 
najważniejszy bastion obrony przed grożącymi jednostce lękami, ale z tego samego 

56 

//. Tożsamość 

powodu jest to zjawisko samo przez się wywołujące stan napięcia. 

Jak mówi Winnicott, dziecko jest „cały czas na krawędzi niewyobrażalnego lęku". Małe dziecko nie 
jest jeszcze „byciem", musi dopiero zostać „powołane do istnienia" przez środowisko, które swoją 
troskliwością zapewniają mu opiekunowie4. Porządek rutyny przyczynia się do powstawania 
„wykształconych struktur" istnienia, bo daje poczucie „bycia" i tworzy zasadniczą dla bezpieczeństwa 
ontologicznego różnicę w stosunku do „niebycia". Porządek ten obejmuje postawy wobec przejawów 
świata rzeczy, których symboliczne rezydua przenoszą się na dalsze życie jednostki. Takie, w 
terminologii Winnicotta, „obiekty przejściowe" są łącznikiem między dzieckiem a opiekunami w 
przestrzeni potencjalnej. Te pierwsze przedmioty „nie-ja", podobnie jak rutyna, z którą praktycznie 
zawsze się wiążą, zarazem chronią przed lękiem i wiążą nowe doświadczenia z ustabilizowanym 
światem obiektów i ludzi. Obiekty przejściowe zapowiadają „testowanie rzeczywistości" w sensie 
Freudowskim, gdyż zaliczają się do konkretnych środków, za pomocą których dziecko przechodzi od 
kontroli omnipotencjalnej do kontroli przez manipulację. 

Sądzę, że ufność, jaką w normalnych warunkach dziecko pokłada w opiekunach, można porównać do 
emocjonalnej szczepionki przeciw niepokojom egzystencjalnym. Chroni ona przed zagrożeniami i 
niebezpieczeństwami, jakie mogą nadejść, i pozwala zachować nadzieję w obliczu wszelkich 
niesprzyjających okoliczności, z jakimi może się spotkać jednostka. Podstawowe zaufanie służy za 
osłonę przed ryzykiem i niebezpieczeństwami, jakie niosą ze sobą sytuacje działania i bycia z ludźmi. 
Stanowi ono zasadniczy szkielet emocjonalny 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

57 

4 Zob. Donald W. Winnicott, The Maturational. Processes and the Facilitating Environment, London 
1965, Hogarth, s. 57, 86. 

zabezpieczającego pancerza, czy też kokonu ochronnego, który jest niezbędny każdej normalnej 
jednostce do tego, by radziła sobie ze sprawami życia codziennego. 

W utrzymywanie się przy życiu, w sensie zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego, wpisane 
jest ryzyko. Fakt, że zapośredniczone doświadczenie ma tak silny wpływ na zachowania ludzkie, w 
powiązaniu ze zdolnością do kalkulacji, w którą człowiek jest wyposażony, oznacza, że każda 
jednostka ludzka mogłaby (w zasadzie) bez reszty ulec lękowi związanemu z ryzykiem, jakie niesie 
zwykłe życie. Owa „odporność", która decyduje o ogólnym optymistycznym spojrzeniu na 
rzeczywistość i nie dopuszcza do jednostki negatywnych myśli, wywodzi się z podstawowego 
zaufania. Kokon ochronny to nie tyle przekonanie o własnym bezpieczeństwie, ile przede wszystkim 

background image

poczucie „nierzeczywistości". Ewentualne wydarzenia, jakie mogłyby stanowić zagrożenie dla 
cielesnej lub psychicznej integralności jednostki, zostają na poziomie praktyki wzięte w nawias. 
Bariera ochronna, która w ten sposób powstaje, może zostać chwilowo lub na stałe naruszona przez 
wydarzenia, które są spełnieniem i przez to dowodzą realności wpisanych we wszelkie ryzyko opcji 
negatywnych. Który kierowca, minąwszy miejsce wypadku, nie doznał otrzeźwienia, które zmusiło go 
- przez następne parę kilometrów - do wolniejszej jazdy? Takie zdarzenie pokazuje - wcale nie na 
poziomie kontrfaktycznego świata abstrakcyjnych możliwości, ale w namacalny i obrazowy sposób - 
jakie ryzyko wiąże się z prowadzeniem samochodu, i przez to przyczynia się do chwilowego 
rozerwania kokonu ochronnego. Ale wkrótce powraca poczucie nienaruszalności, a wraz z nim 
prawdopodobieństwo, że kierowca znów przyspieszy. 

Podkreślenie wzajemnej zależności niekwestionowalnej rutyny i bezpieczeństwa ontologicznego nie 
oznacza wcale, że przekonanie  o  „sprzyjających  okolicznościach"  bierze  się 

58 

//. Tożsamość 

z uporu w przestrzeganiu ustalonych nawyków. Przeciwnie, jednostka, która, cokolwiek by się działo, 
ślepo trzyma się rutyny, zdradza tym samym symptom neurotyczny. Źródłem takiej kompulsywności 
jest - czymkolwiek spowodowane — niepowodzenie dziecka w otwarciu potencjalnej przestrzeni w 
sposób, jaki dałby początek podstawowemu zaufaniu. Jest to kompulsywność zrodzona z 
nieprzezwyciężonego lęku, w którym zabrakło szczególnej nadziei, z jakiej, niezależnie od 
konkretnych wzorów, zbudowane są relacje społeczne. Skoro autonomia rozwijającej się jednostki 
opiera się na rutynie, praktyczne opanowanie tego, „co robić" w różnych sytuacjach, które niesie 
życie społeczne, nie tylko nie przeszkadza kreatywności, ale ją warunkuje i od niej zależy. 

Kreatywność, czyli zdolność do działania i myślenia w sposób nowy w stosunku do uprzednio 
ustanowionych wzorów, jest ściśle związana z podstawowym zaufaniem. Samo zaufanie zawiera już 
w sobie pewien naturalny element kreatywności, gdyż warunkuje oddanie się, czyli „przeskok w 
nieznane", zgodę na ryzyko, która jest równoznaczna z gotowością na przyjęcie nowych doświadczeń. 
Ufać to jednak także liczyć się (świadomie lub nie) z możliwością straty, która w przypadku 
podstawowego zaufania oznacza utratę wsparcia ze strony opiekuna lub opiekunów. Lęk przed utratą 
skłania do wysiłku. Relacje, które podtrzymują podstawowe zaufanie, są przez dziecko emocjonalnie 
„wypracowywane". Tym samym dziecko uczy się „pracy poznawczej", która musi zostać wykonana 
przez uczestnika najbardziej nawet skonwencjonalizowanych sytuacji społecznych. 

Trudno nie zgodzić się, że twórcze zaangażowanie w relacje z innymi i ze światem rzeczy jest 
podstawą satysfakcji psychicznej i dotarcia do „moralnego bycia". Poczucie własnej wartości, a co za 
tym idzie - zdrowie psychiczne, opiera się na doświadczeniu kreatywności jako czegoś rutynowego i 
nie 

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie 

59 

trzeba zgłębiać tajników antropologii filozoficznej, aby to stwierdzić. Osoby, które - czy to dlatego, że 
są zmuszane do działania w określony sposób, czy też dlatego, że nigdy nie zdołały uznać 

background image

otaczających ich osób i rzeczy za w pełni „solidne" - nie potrafią żyć w sposób twórczy i mają 
skłonność do popadania w chroniczną melancholię lub schizofrenię. Winnicott twierdzi, że 
warunkiem koniecznym wykształcenia takiego twórczego zaangażowania jest „przeciętnie obliczalne 
środowisko" we wczesnym dzieciństwie. Dziecko musi przejść etap „szaleństwa", który „pozwala mu 
być szalonym w taki szczególny sposób, w jaki wolno być szalonym dziecku" i który „okazuje się 
szaleństwem tylko wówczas, gdy pojawi się w późniejszym życiu". „Szaleństwem" dziecka jest jego 
kreatywność na etapie nabywania początkowej rutyny i otwierania się przestrzeni potencjalnej 
między nim a jego opiekunami. Dziecko „tworzy obiekt, ale nie mógłby on zostać stworzony jako taki, 
gdyby już wcześniej nie istniał"5. 

Od wykształcenia podstawowego zaufania zależy nabycie poczucia własnej tożsamości oraz zdolność 
określania tożsamości innych osób i obiektów. Przestrzeń potencjalna między dzieckiem i opiekunami 
umożliwia odrzucenie innych obiektów identyfikowanych jako „nie-ja". W miarę jak najważniejsza 
osoba opiekuna stopniowo zaprzestaje ciągłej troski o natychmiastowe zaspokajanie potrzeb dziecka, 
przestaje ono czuć się zespolone z opiekunem. Przestrzeń potencjalna, która pozwala wyłonić się w 
drodze oddzielenia wczesnemu (i nieświadomemu) „nie-ja", odpowiada etapowi oddzielenia w 
psychoterapii dorosłych. We wczesnym dzieciństwie zerwanie związku, które nie jest efektem 
wykształcenia zaufania i pewności co do drugiej osoby, może okazać się wstrząsem o poważ- 

5 Zob. Donald W. Winnicott, Creativity and Its Origins, w: Playing and Reality, Harmondsworth 1974, 
Penguin, s. 83. 

60 

//. Tożsamość 

nych konsekwencjach. Zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych pacjentów zaufanie jest 
sposobem radzenia sobie z przestrzenno-czasowym brakiem innego, jaki niesie ze sobą otwarcie 
przestrzeni potencjalnej. Proces osiągania autonomii, w którym separację musi także przeżyć 
analityk, sprowadza się do tego, że wprawdzie bardziej świadomie, ale na tej samej zasadzie co 
dziecko, pacjent „odpuszcza". 

Lęk i organizacja społeczna 

W poprzedniej części starałem się pokazać, że nabywana we wczesnym okresie życia rutyna i 
związane z nią środki kontroli to znacznie więcej niż tylko sposoby przystosowania się do zastanego 
świata ludzi i rzeczy. Umożliwia ona emocjonalną akceptację rzeczywistości „świata zewnętrznego", 
bez której stabilna ludzka egzystencja byłaby niemożliwa. Taka akceptacja, dzięki rozpoznaniu sfery 
„nie-ja", jest zarazem źródłem indywidualnej tożsamości. Chociaż stanowisko to akcentuje 
emocjonalne aspekty wczesnych doświadczeń rzeczywistości, pozostaje w pełnej zgodzie z poglądem 
Wittgensteina na naturę rzeczywistości zewnętrznej. Interpretatorzy filozofii Wittgensteina 
przypisują mu niekiedy relatywizm, ale nie wydaje się, żeby Wittgenstein był relatywistą. Świat 
rzeczywistości zewnętrznej istnieje i jest uniwersalnie doświadczany, tylko nie znajduje 
bezpośredniego odbicia w sensownych elementach konwencji, za pomocą których działający 
organizują swoje czynności. Sens nie jest budowany w drodze opisów rzeczywistości zewnętrznej, nie 
tkwi też w niezależnym od doświadczenia rzeczywistości porządku kodów semiotycznych. „To, czego 

background image

nie można ująć w słowa" - wymiana z osobami i obiektami na poziomie codziennej praktyki - stanowi 
warunek konieczny tego, co może być powiedziane, i sensów powiązanych ze świadomością 
praktyczną. 

Lęk i organizacja społeczna 

61 

f Zatem znajomość sensu słów to umiejętność rutynowego posługiwania się nimi w toku życia 
codziennego. Poznajemy rzeczywistość nie w drodze percepcji tego, co jest, ale w wyniku różnic, jakie 
są wytwarzane w codziennych praktykach. Znajomość sensu słowa „stół" jest równoznaczna z wiedzą 
o tym, do czego stół służy, a więc także, czym różni się zastosowanie stołu od zastosowań innych 
przedmiotów użytecznych, takich jak krzesło czy ławka. Każdy sens zakłada zespół różnic, przy czym 
nie są to jedynie różnice między znaczeniami w sensie strukturalistycznym, ale takie, jakie stanowią 
część napotykanej w codziennym doświadczeniu rzeczywistości. 

Zanim jeszcze dziecko nauczy się mówić, w przestrzeni potencjalnej między nim a opiekunami 
powstają różnice, z których z czasem wykształcą się sensy językowe. Rzeczywistość nie ogranicza się 
do tu-i-teraz natychmiastowego doświadczenia zmysłowego, ale obejmuje także tożsamość i 
zmienność tego, co jest nieobecne, bo chwilowo znajduje się poza zasięgiem wzroku albo wręcz nigdy 
nie było przedmiotem bezpośredniego doświadczenia, a po prostu wiadomo, że „jest". Poznawanie 
rzeczywistości zewnętrznej w przeważającej mierze opiera się więc na doświadczeniu zapośredniczo-
nym. Takie doświadczenie staje się pełnowartościowe dopiero dzięki subtelnym różnicom, jakie 
wnosi język, ale dziecko chwyta pewne jakości rzeczywistości zewnętrznej, na długo zanim nauczy się 
mówić. Warunkiem możliwości poznania właściwości nieobecnych osób i rzeczy, a więc uznania 
rzeczywistego świata za rzeczywisty, jest emocjonalne poczucie bezpieczeństwa, które daje 
podstawowe zaufanie. Poczucie nierzeczywistości, które może prześladować jednostki, jeżeli w ich 
wczesnym dzieciństwie podstawowe zaufanie było zbyt słabo rozwinięte, przybiera wiele postaci. 
Jednym może się wydawać, że świat rzeczy i inni ludzie nie istnieją naprawdę, innym będzie 
brakowało poczucia ciągłości własnej tożsamości. 

62 

//. Tożsamość 

Lęk nie ogranicza się do konkretnej sytuacji ryzyka i zagrożenia. Należy go raczej kojarzyć z 
całościowym systemem bezpieczeństwa, który wykształca jednostka. W zasadzie wszyscy badacze 
tego zagadnienia są zgodni, że lęk jest czymś innym niż strach. Strach jest odpowiedzią na konkretne 
zagrożenie, a zatem istnieje określony przedmiot, którego on dotyczy. Jak powiada Freud, w 
przeciwieństwie do strachu, lęk „nie uwzględnia przedmiotu". Innymi słowy, lęk jest uogólnionym 
stanem emocjonalnym jednostki. To, jak silny lęk będzie odczuwać jednostka w danej sytuacji, mówi 
dalej Freud, zależy w dużym stopniu od jej „wiedzy i poczucia mocy względem świata 
zewnętrznego"6. Stan „czujności" różni się od lęku jako takiego, bo jest fizjologicznym, 
funkcjonalnym stanem gotowości organizmu do konfrontacji ze źródłem zagrożenia. Stan gotowości 
do działania niejako wzbudza odpowiednią reakcję na zagrożenie. Natomiast sam lęk nie jest 
korzystny, bo nie wywołuje odpowiedzi na zagrożenie i zazwyczaj paraliżuje te reakcje, które byłyby 
adekwatne7. 

background image

Z uwagi na swój rozproszony i luźny charakter oraz brak określonego obiektu, lęk może związać się z 
przedmiotami, śladami pamięciowymi lub sytuacjami, które mają niejasne (chociaż precyzyjne na 
poziomie nieświadomości) przełożenie na właściwą przyczynę lęku, jakakolwiek by ona była. Prace 
Freuda pełne są przykładów osób, które przejawiają różnego rodzaju fiksacje i obsesje, ale poza tym 
wcale nie wydają się szczególnie zalęknione. Lęk jest zastępowalny. Jego miejsce może zająć 
symptom. Wtedy lęk zostaje „wchłonięty" przez sztywny wzór zachowań, jaki przyjmuje jednostka. 
Jest to jednak   wzór  pełen   napięć,   bo   kiedy  jednostka  nie jest 

Lek i organizacja społeczna 

63 

w stanie lub nie może go wypełniać, ogarniają dojmujący lęk. Takie zastępcze twory mają dwie zalety. 
Po pierwsze, chronią jednostkę przed bezpośrednim doświadczeniem konfliktu psychicznego, jaki 
wynika z ambiwalencji. Po drugie, zapobiegają dalszemu rozwojowi lęku w jego pierwotnym źródle. 
Uzasadniony wydaje się więc wniosek, że lęk nie bierze się z nieświadomego wyparcia, a przeciwnie - 
to wyparcie i związane z nim symptomatyczne zachowania są wywoływane przez lęk. Lęk to w 
zasadzie strach, który na skutek nieświadomych napięć emocjonalnych wyrażających „wewnętrzne 
niebezpieczeństwa", nie zaś uzewnętrznione zagrożenia, utracił swój przedmiot. Uczucie lęku może 
być do pewnego stopnia doświadczeniem świadomym, ale osoba, która stwierdza: „odczuwam lęk", 
jest zazwyczaj również świadoma, czego się lęka. „Luźny" lęk na poziomie nieświadomości jest czymś 
zupełnie innym. 

Każda jednostka wykształca jakieś ramy bezpieczeństwa ontologicznego oparte na różnych 
postaciach rutyny. Ludzie radzą sobie z niebezpieczeństwami i wywoływanym przez nie lękiem dzięki 
emocjonalnym i behawioralnym „formułom", jakie stały się częścią ich codziennych zachowań i 
potocznego myślenia. Lęk różni się od strachu jeszcze tym, że jest odpowiedzią na (nieświadome) 
poczucie zagrożenia integralności systemu bezpieczeństwa jednostki. Analiza lęku zaproponowana 
przez Harry'ego Stacka Sullivana jest tu nawet bardziej przydatna niż praca samego Freuda8. Sullivan 
zwraca uwagę, że potrzeba bezpieczeństwa pojawia się bardzo wcześnie w życiu dziecka i „jest dla 
człowieka znacznie ważniejsza niż impulsy wynikające z uczucia głodu czy pragnienia"9. 

6  Zob. Zygmunt Freud, Wstęp do psychoanalizy, tłum. S. Kempnerów-na, W. Zaniewicki, Warszawa 
1982, PWN, wykład 25: Lęk, s. 386, 384. 

7  Zob. ibid. 

8  Zob. Harry Stack Sullivan, Conceptions of Modem Psychiatry, New York 1953, Norton. 

9  Ibid., s. 14. 

64 

//. Tożsamość 

Podobnie jak Winnicott i Erikson, Sullivan podkreśla, że dziecko zawdzięcza wczesne poczucie 
bezpieczeństwa trosce opiekunów. Według Sullivana dziecko jest wrażliwe na rodzicielską akceptację 
lub jej brak. Lęk dziecka, które nie wykształciło jeszcze świadomych reakcji na dezaprobatę ze strony 
innych, jest odpowiedzią na brak akceptacji opiekuna. Taki lęk jest doświadczeniem „kosmicznym", 

background image

które obejmuje reakcje na innych oraz kształtującą się samoocenę. Atakuje sam trzon osobowości 
zaraz po wykształceniu się systemu bezpieczeństwa i dlatego jednostce tak trudno go 
zobiektywizować. Wzbierający lęk zagraża często poczuciu własnej tożsamości, bo zaciera 
świadomość siebie w relacji do konstytutywnych cech świata obiektywnego. Jednostka doświadcza 
siebie dzięki poznawczej relacji do świata ludzi i rzeczy. Ta relacja jest zawsze oparta na systemie 
bezpieczeństwa podstawowego, będącym źródłem podstawowego zaufania, wokół którego 
budowane są struktury poznawcze. 

Odróżnienie lęku od strachu czy obawy, które odnoszą się do obiektu zewnętrznego, wiąże się często 
z dalszym rozróżnieniem na lęk neurotyczny i normalny10. Zważywszy na zasadniczo nieświadomy 
przebieg reakcji lękowych, rozróżnienie to nie wydaje się jednak konieczne. Lęk jest zawsze normalny 
i neurotyczny zarazem. Jest normalny dlatego, że mechanizmy systemu bezpieczeństwa 
podstawowego zawsze zawierają elementy generujące lęk, a jest neurotyczny w tym sensie, że - we 
Freudowskim znaczeniu tego sformułowania - „nie posiada przedmiotu". W zależności od 
psychospołecznego rozwoju jednostki lęk może w różnym stopniu upośledzać osobowość lub 
przejawiać się na przykład w postaci zachowań kompulsy w-nych czy fobii, ale te różnice nie są 
odzwierciedleniem różnych 

10 Por. Rollo May, The Meaning of Anxiety, New York 1977, Washington Square Press. 

Lęk i organizacja społeczna 

65 

rodzajów lęku. Odpowiadają one różnym poziomom lęku i mechanizmom wyparcia, z którymi on się 
wiąże. 

W zarodku lęku tkwi strach przed rozdzieleniem z najważniejszą opiekującą się osobą (z reguły 
matką), odczucie groźne dla kształtującej się osobowości dziecka i jego całego systemu 
bezpieczeństwa. Lęk przed utratą, ciemna strona zaufania wykształconego przez przestrzenno-
czasową nieobecność opiekunów, na wskroś przenika pierwotny system bezpieczeństwa. Przejawia 
się jako wrogość wywołana przez poczucie bycia porzuconyrr, przeciwieństwo miłości, która wraz z 
zaufaniem daje nadzieję i śmiałość. Spowodowane lękiem wrogie uczucia dziecka należy rozumieć 
jako reakcje na ból wywołamy bezradnością. Jeżeli dziecko nie zdoła opanować i ukierunkować tych 
uczuć, mogą one zaowocować spiralą lęku. Jest to szczególnie prawdopodobne wtedy, gdy 
odpowiedzią na gniew dziecka jest wrogość opiekunów". 

Najważniejszymi sposobami uniknięcia potencjalnej spirali lęku są identyfikacja i projekcja. 
Identyfikacja ma zawsze charakter częściowy i zależy od kontekstu, a polega na przejmowaniu od 
innych rysów osobowości lub wzorów zachowań, które przyczyniają się do zniesienia lub osłabienia 
wzorów lękotwórczych. Identyfikacji towarzyszy zawsze wiele napięć. Ponieważ jest częściowa, są w 
nią zaangażowane mechanizmy projekcji i zasadniczo jest reakcją obronną na lęk, którego dziecko się 
obawia. Pierwszym impulsem do identyfikacji, a zarazem wstępem do aktywności poznawczej, w toku 
której dziecko uchwyci właściwości świata obiektywnego, jest lęk spowodowany nieobecnością 
opiekuna, a więc relacja przestrzenno-czasowa, w której wykształci się podstawowe zaufanie. Innymi 
słowy, stawanie się „częścią innego" pozwala stopniowo pojąć nieobecność i zrozumieć, kim jest 
„inny" jako odrębna osoba. 

background image

" Zob. Zygmunt Freud, Wstęp do psychoanalizy- 

€ vi 

66 

//. Tożsamość 

Biorąc pod uwagę ścisłe związki łączące lęk, zaufanie i interakcję społeczną, łatwo stwierdzić, że 
rytuały życia codziennego to mechanizmy obronne. Nie oznacza to, że takie rytuały należy 
rozpatrywać w kategoriach funkcjonalnych, jako sposoby redukowania lęku (a zatem środki integracji 
społecznej), ale że są one powiązane ze społecznymi mechanizmami przezwyciężania lęku. 
Zachowywanie „uprzejmej nieuwagi" w stosunku do obcych ludzi na ulicy - przedmiot błyskotliwej 
analizy Goffmana - służy podtrzymaniu postaw uogólnionego zaufania, które jest warunkiem 
interakcji w sytuacjach publicznych12. Jak wynika z porównania tego zjawiska z typowymi postawami 
w warunkach przednowoczesnych, tak właśnie, w codziennych interakcjach, „dokonuje się" 
nowoczesność. 

Uprzejma nieuwaga oznacza, że w warunkach nowoczesności uczestnicy sytuacji publicznych 
zawierają umowę o wzajemnym rozpoznaniu i ochronie. Ktoś, kto mija na ulicy inną osobę, za 
pomocą nienachalnego spojrzenia daje wyraz temu, że uważają za godną poważania, a następnie 
odwraca wzrok, żeby zasygnalizować brak agresji, a osoba mijana robi dokładnie to samo. W wielu 
środowiskach tradycyjnych, gdzie istnieje ostra granica między „swoimi" i „obcymi", rytuały 
uprzejmej nieuwagi nie występują. Członkowie takich społeczności będą całkiem unikać wzroku 
innych albo wpatrywać się w nich w sposób, jaki w środowisku nowoczesnym zostałby odebrany jako 
bezczelny lub groźny. 

Opisane przez Goffmana codzienne rytuały zaufania i taktu to znacznie więcej niż tylko sposoby 
ochrony poczucia godności własnej i innych (albo, w innych przypadkach, atakowania i podważania 
godności). O ile dotyczą one samej tkanki codziennych interakcji, bo wiążą się z kontrolą gestów, po- 

Pytania egzystencjalne 

67 

Zob. Erving Goffman, Relations in Public, London 1971, Allen Lane. 

stawy ciała, mimiki i spojrzenia oraz użycia języka, o tyle dotykają najbardziej elementarnych 
aspektów bezpieczeństwa ontologicznego. 

Pytania egzystencjalne 

Bezpieczeństwo ontologiczne na poziomie nieświadomości i świadomości praktycznej to tyle, co 
umiejętność udzielania „odpowiedzi" na pytania egzystencjalne, które w taki czy inny sposób stawia 
samo ludzkie życie. Lęk, jak powiada Kierkegaard, w pewnym sensie przychodzi wraz z wolnością. 
Wolność nie jest bowiem daną własnością jednostki ludzkiej, ale bierze się ze zrozumienia przez nią 
rzeczywistości zewnętrznej i-własnej indywidualnej tożsamości w wymiarze ontologicznym. Tak 
nabyta autonomia jest równoznaczna z poszerzeniem zakresu doświadczenia zapośredniczonego, 
czyli możliwości zaznajomienia się z własnościami obiektów i zdarzeń znajdujących się lub 

background image

zachodzących poza tym, co bezpośrednio dostępne doświadczeniu zmysłowemu. Mając to na 
uwadze, można przede-finiować zaproponowany przez Kierkegaarda opis lęku jako „możliwości 
wolności"13. Lęk w sensie ogólnym bierze się stąd, że jednostka jest w stanie myśleć naprzód, a w 
rzeczy samej jest zmuszona do takiego kontrfaktycznego antycypowania przyszłych możliwości w 
odniesieniu do aktualnego działania. Ale gdy sięgniemy głębiej, okaże się, że lęk (lub 
prawdopodobieństwo jego wystąpienia) ma swoje źródło w „wierze" w samodzielne istnienie osób i 
rzeczy, która jest wpisana w strukturę bezpieczeństwa ontologicznego. 

Pierwsze pytanie egzystencjalne, na które „odpowiada" dziecko na wczesnym etapie rozwoju 
psychicznego, dotyczy 

13 S0ren Kierkegaard, Pojęcie lęku, tłum. Alina Djakowska, Warszawa 1996, Aletheia, s. 109. 

68 

//. Tożsamość 

samej egzystencji i odkrycia ontologicznych ram „rzeczywistości zewnętrznej". Kierkegaard dotyka tej 
kwestii bezpośrednio, kiedy przedstawia lęk - podstawowy rodzaj zgrozy - jako „zmaganie bytu z 
niebytem". „Bycie" jednostki ludzkiej to bycie ontologicznie świadomym14. Jest to coś innego niż 
poczucie własnej tożsamości, jakkolwiek jedno z drugim splata się w doświadczeniu dziecka. 
Nieustające wyzwanie, jakim jest dla jednostki „walka bycia z niebyciem", nie ogranicza się do 
„akceptacji" rzeczywistości, ale wymaga ustanawiania, w sytuacjach życia codziennego, 
ontologicznych punktów odniesienia. Egzystencja jest modusem bycia-w-świecie w sensie 
Kierkegaardowskim. Każda istota ludzka „odpowiada" na pytanie o bycie, po prostu „dokonując" 
codziennego życia, przez rodzaj czynności, jakie wykonuje. Jej „odpowiedzi" na to i inne pytania 
egzystencjalne, o których dalej, mieszczą się na poziomie zachowań. 

W warunkach przednowoczesnych kluczową rolę w segmen-tacji działania i ram egzystencjalnych 
odgrywała tradycja. Tradycja porządkuje życie społeczne wedle przykazań ontologicznych. Po 
pierwsze, tak porządkuje czas, że odcina dostęp do kontrfaktycznych przebiegów przyszłych zdarzeń. 
We wszystkich, nawet zdecydowanie tradycyjnych, kulturach ludzie rozróżniają przyszłość, 
teraźniejszość i przeszłość oraz rozważają możliwe sposoby postępowania ze względu na ich skutki w 
przyszłości. Jak widzieliśmy w poprzednich rozdziałach, tam, gdzie przeważają tradycyjne modele 
działania, przeszłość nakłada się na przyszłość całym szeregiem „usankcjonowanych praktyk". Czas 
nie jest pustym wymiarem, a konsekwentny „sposób bycia" odnosi przyszłość do przeszłości. Na 
dodatek tradycja wytwarza poczucie trwałości rzeczy, 

Pytania egzystencjalne 

69 

którego poznawczy aspekt jest zazwyczaj przemieszany z moralnym. Jest jak jest, bo tak być powinno. 
Wyraźne rozstrzygnięcia ontologiczne można oczywiście odnaleźć w wielu kulturach tradycyjnych i 
praktycznie we wszystkich zracjonalizowanych systemach religijnych, ale między nimi a samymi 
praktykami tradycyjnymi często jest duże napięcie. 

background image

Drugi typ pytań egzystencjalnych dotyczy nie tyle samej natury bycia, ile stosunku między światem 
zewnętrznym a życiem ludzkim. Także tutaj -jako skończoność życia ludzkiego przeciwstawiona 
nieskończoności czasu albo „wieczności" - pojawia się fundamentalny problem czasu. Życie ludzkie 
toczy się w atmosferze, jak ją gdzie indziej określiłem, sprzeczności egzystencjalnej, która polega na 
tym, że należymy do nieożywionego, bezwolnego świata, ale wyróżniamy się w nim jako istoty 
świadome naszej skończoności. Jak powiada Heidegger, Dasein to bycie, które nie tylko żyje i umiera, 
ale ma świadomość horyzontu własnej śmiertelności. Jest to „egzystencjalna świadomość nie-bycia", 
o której Tillich mówi: „świadomość, że nie-bycie jest częścią naszego bycia"15. W czysto biologicznym 
sensie śmierć jest rzeczą stosunkowo prostą i polega na ustaniu funkcji organizmu. Kierkegaard 
wskazuje jednak, że w przeciwieństwie do śmierci biologicznej, „śmierć subiektywna" jest 
„kompletną niepewnością" - czymś, czego nie możemy poznać od wewnątrz. Problem egzystencjalny 
stanowi podejście do śmierci subiektywnej, albowiem: „Jest tak, że jakiekolwiek poznanie śmierci jest 
żyjącej jednostce całkowicie niedostępne, gdyż nie może ona doświadczalnie wystarczająco zbliżyć się 
do śmierci, by komicznie nie poświęcić się na ołtarzu własnego doświadczenia , a że 

14 Zob. Anthony Giddens, New Rules in Sociological Method, London 1981,Macmillan. 

b Paul Tillich, Męstwo bycia, tłum. Henryk Bednarek, Poznań 1994, Rebis. 

 

70 

//. Tożsamość 

nie może doświadczalnie powstrzymać eksperymentu, niczego się dzięki niemu nie dowie"16. 

Egzystencjalny horyzont skończoności nie odrywa głównej roli jako źródło lęku w teorii 
psychoanalitycznej. Ściślej mówiąc, nieświadomość nie może przedstawić sobie własnej śmierci nie z 
powodu, na jaki wskazał Kierkegaard, ale dlatego, że nie ma poczucia czasu. Według teorii Freuda lęk 
przed śmiercią bierze się przede wszystkim z obawy przed utratą innych, a zatem jest silnie związany 
z pierwotnym zapanowaniem nad nieobecnością. Rozbieżność między tymi dwiema interpretacjami 
jest jednak dość powierzchowna. Skoro bowiem nie jesteśmy w stanie pojąć „śmierci subiektywnej", 
śmierć okazuje się niczym innym, jak przejściem od bycia do niebycia, a obawa przed niebyciem 
przekształca się w naczelny niepokój rozwijającego się dziecka. Zagrożeniem bycia dla dziecka stają 
się przede wszystkim uczucia i przeczucia utraty, czyli sytuacja, w której dziecko zdaje sobie sprawę, 
że stałość osób i rzeczy wiąże się ze stabilnymi relacjami, jakie utrzymują z nim opiekunowie. 
Możliwość utraty opiekunów stanowi pierwotne źródło lęku przed własną śmiercią lub chorobą. Być 
może istotnie na poziomie nieświadomości jednostka nie może pojąć własnej śmierci. Jak mówi 
Freud, wszyscy nieświadomie wierzymy, że przeżyjemy własną śmierć jako jej widzowie. Ale 
świadomość skończoności, którą w miarę poznawania kategorii temporalnych wykształca każda istota 
ludzka, wiąże się z absolutnie fundamentalnym rodzajem lęku. 

Zgoda, że świadomość śmierci jest najważniejsza dla egzystencji aktorów społecznych, nie jest 
równoznaczna z bezwarunkowym przyjęciem filozofii „autentyczności", wyprowadzonej z tej 
konstatacji przez Kierkegaarda i Heideggera. Dla Hei- 

background image

16 S0ren Kierkegaard, Concluding Unscientific Postscript, Princeton 1941, Princeton University Press, 
s. 147 (wyd. oryg. Afsluttende uvidens-kabelig efterskript, 1846). 

Pytania egzystencjalne 

71 

deggera śmierć jest „najbardziej własną możliwością" Dasein, która, ujawniając się jako konieczność, 
umożliwia wybór „właściwej egzystencji". To skończoność pozwala nam dostrzec niedostępny dla 
istot pozbawionych jej horyzontu moralny wymiar skądinąd ulotnych zdarzeń. „Głos sumienia", który 
niesie ze sobą świadomość skończoności, uzmysławia ludzkiemu byciu jego „czasową istotę jako 
bycia-ku-śmierci". „Zdecydowaniem" nazywa Heidegger naglącą potrzebę rzucenia się w wir życia i 
zaczerpnięcia tego, co ono oferuje, zanim przeminie dany jednostce czas17. Heidegger nie proponuje 
tu filozofii moralnej, ale relacjonuje prawdę ludzkiego doświadczenia. Z pewnością jednak trudno by 
bronić tego stanowiska na gruncie transcendentalnym. Jest to obserwacja skierowana do cywilizacji 
dotkniętej, jak to określił Kierkegaard, „chorobą na śmierć", czyli skłonnej przyjąć do wiadomości, że 
śmierć istotnie oznacza koniec1*. O ile wykształcane w rozwoju psychicznym jednostki niepokoje 
związane ze skończonością są uniwersalne, o tyle reprezentacje śmierci są specyficzne kulturowo. 
Kosmologie religijne wykorzystują często te niepokoje, budując koncepcje życia po śmierci lub cyklów 
odradzania się. Ale w żadnym razie nie jest tam naczelnym sposobem wdrażania wartości moralnych 
nie-trwałość ludzkiej egzystencji. 

Trzecia kategoria pytań egzystencjalnych dotyczy istnienia innych osób. Nie ma chyba drugiej kwestii, 
która była przedmiotem równie wnikliwych dociekań wczesnej fenomenologii. Trzeba jednak uważać, 
aby uniknąć błędów filozoficznych, jakich padła ofiarą. Husserl zaczerpnął swoją definicję 
kształtowania wiedzy interpersonalnej z Kartezjańskiego 

17  Cytaty z: Martin Heidegger, Bycie i czas, tłum. Bogdan Baran, Warszawa 1994, Wydaw. Naukowe 
PWN, s. 377-379. 

18  Zob. S0ren Kierkegaard, Bojafń i drżenie; Choroba na śmierć, tłum. Jarosław Iwaszkiewicz, 
Warszawa 1972, PWN. 

 

72 

//. Tożsamość 

racjonalizmu. Zgodnie z tą tradycją, jednostka postrzega wprawdzie ciało innej osoby, ale nie jest w 
stanie postrzegać innej osoby jako podmiotu. „Umysł ludzki jest bardziej znany niż ciało" - pisał 
Descartes. Ale mogę poznać tylko ciało innego - pisze dalej - gdyż nie mam dostępu do jego 
świadomości19. Zdaniem Husserla uświadamiamy sobie uczucia i doświadczenia innych osób jedynie 
na podstawie empatycznego porównania z własnymi. Jak wiadomo, nieadekwatność tego poglądu 
jest jedną z nieusuwalnych usterek jego filozofii. Transcendentalna filozofia ego kończy się 
nierozstrzygalnym solipsyzmem. 

Problemu tego można uniknąć wychodząc od późnego Wittgensteina lub bardziej wyrafinowanej 
wersji fenomenologii egzystencjalnej. Samoświadomość nie ma pierwszeństwa przed świadomością 

background image

innych, gdyż w obu przypadkach pośrednikiem jest - z natury publiczny - język. Intersubiektywność 
nie wywodzi się z subiektywności: jest wprost przeciwnie. Jak jednak odnieść to stanowisko do 
rozwoju osobowego, skoro wczesne doświadczenia dziecka wyprzedzają nabycie zdolności 
posługiwania się językiem? Poza tym, jeśli zerwiemy z poglądem Husserla, to czy można widzieć 
egzystencję innych jako problem egzystencjalny? Odpowiedzi na te pytania wynikają z naszych 
wcześniejszych rozważań. Nabywanie wiedzy o innych jest bezpośrednio związane z poznawaniem 
przez dziecko świata zewnętrznego i z pierwszymi sygnałami tego, co z czasem przekształci się w 
poczucie własnej tożsamości. Nie jest tak, że jednostka w jakimś momencie nagle napotyka innych. 
„Odkrywanie innych" w emocjonalno--poznawczy sposób odgrywa kluczową rolę w początkowej fazie 
rozwoju samoświadomości jako takiej. Dopiero zaawan- 

19 Zob. Rene Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, tłum. Maria Ajdukiewicz, Kazmierz 
Ajdukiewicz, Kraków 1958, PWN, s. 30. 

Pytania egzystencjalne 

73 

sowanie tych wczesnych procesów rozwojowych umożliwia późniejsze nabycie umiejętności 
posługiwania się językiem. 

„Problem innego" nie polega na przejściu od pewności własnego doświadczenia wewnętrznego do 
innej, niepoznawalnej, osoby. Dotyczy on integralnego związku między poznawaniem właściwości 
innych osób a wykształcaniem głównych osi bezpieczeństwa ontologicznego. Pokładane w innych na 
wczesnych etapach życia zaufanie, które jest także rutynowo zakorzenione w działaniach dorosłych, 
stanowi punkt wyjścia doświadczenia stabilnego świata zewnętrznego i poczucia spójnej tożsamości. 
Jest to kwestia „wiary", że na innych można polegać. Zaufanie innym wywodzi się z indywidualnej 
ufności - ufności pokładanej w postaciach opiekunów, która poprzedza rozpoznanie ich jako „osób", a 
później tworzy uogólniony aspekt intersubiektywnej natury życia społecznego. Zaufanie, stosunki 
międzyludzkie i przekonanie o „realności" rzeczy są nierozdzielne w sytuacjach społecznych w 
dorosłym życiu. Reakcje innego są nieodzowne dla podtrzymania „obser-
wowalnego/relacjonowalnego" świata, jednak pod żadnym względem nie można na nich całkowicie 
polegać. Reprodukcja społeczna nie przebiega zgodnie z przyczynową determinacją, jaka rządzi 
światem fizycznym, ale w myśl konwencji, której użycie jest tyleż świadome, co przygodne. Ponadto 
nie należy rozumieć świata społecznego jako zbioru wielu sytuacji, w których ego napotyka alter, ale 
jako świat, w którym każda osoba czynnie uczestniczy w procesie organizowania przewidywalnej 
interakcji społecznej. Porządek życia codziennego to cudowne zdarzenie, ale nie oznacza to, że jest 
wynikiem interwencji z zewnątrz. Jest on bezustannie, w całkowicie rutynowy sposób, osiągany przez 
zwykłych uczestników życia społecznego. Jest stały i niezmienny, ale może nim zachwiać każde 
spojrzenie, zmiana tonu, wyrazu twarzy lub postawy ciała. 

74 

//. Tożsamość 

background image

Czwarty rodzaj pytań egzystencjalnych dotyczy już dokładnie tożsamości jednostki. Ale czym jest 
tożsamość jednostki? Jako że jaźń jest tworem dość amorficznym, tożsamość jednostki nie może 
odnosić się jedynie do trwania w czasie, tak jak „tożsamość" rzeczy i przedmiotów definiują 
filozofowie20. W przeciwieństwie do jaźni w ogóle, „tożsamość" jaźni zakłada świadomość 
refleksyjną. Jest ona tym, czego jednostka jest świadoma w wyrażeniu „samoświadomość". Innymi 
słowy, tożsamość jednostki nie jest po prostu czymś danym jako wynik ciągłości jej działania, ale 
czymś, co musi być rutynowo wytwarzane i podtrzymywane przez refleksyjnie działającą jednostkę. 

Tożsamość jednostki opiera się na językowym zróżnicowaniu „ja"/,,mnie'7„ty" (lub ich 
odpowiednikach). Zaproponowana przez George'a Herberta Meada para / („ja"; „ja 
podmiotowe")lme („mnie"; „ja przedmiotowe") nie jest jednak zadowalającym rozstrzygnięciem 
kwestii tożsamości jednostki. W teorii Meada „ja przedmiotowe" jest tożsamością - tożsamością 
społeczną - którą w toku rozwoju psychicznego dziecka uświadamia sobie „ja podmiotowe". „Ja 
podmiotowe" jest niejako aktywną, prymitywną inicjatywą jednostki, która chwyta „ja 
przedmiotowe" jako odbicie więzi społecznych. Można zgodzić się z Meadem, że niemowlę zaczyna 
wykształcać jaźń w odpowiedzi na społeczny charakter wczesnych doświadczeń. Ale relacja 
„ja"/,,mnie" (oraz „ja"/„mnie"/„ty") jest relacją wewnątrz języka, a nie łącznikiem między 
niezsocjalizowaną częścią jednostki („ja") i jej „tożsamością społeczną". „Ja" jest nośnikiem 
językowym, któremu   sens  nadają  siatki   pojęciowe   stanowiące   zasoby 

2(1 Oczywiście kwestia ta była szeroko dyskutowana przez filozofów, szczególnie w nurcie 
zapoczątkowanym przez Hume'a. W ciągu ostatnich dwudziestu lat zgromadziła się na ten temat 
ogromna literatura. 

Pytania egzystencjalne 

75 

dyskursywne podmiotu. Umiejętność językowego użycia „ja" i innych kategorii związanych z 
podmiotowością jest warunkiem pojawienia się samoświadomości, ale sama przez się jej nie 
definiuje. 

Tożsamość jednostki nie jest rysem charakterystycznym jednostki ani nawet zespołem takich rysów. 
Jest to «ja» pojmowane przez jednostkę w kategoriach biograficznych. Tu także tożsamość zakłada 
ciągłość w czasie i przestrzeni, ale tożsamość jednostki jest refleksyjną interpretacją takiej ciągłości 
przez jednostkę. Zakłada to poznawczy element bycia „osobą". Bycie „osobą" oznacza nie tylko, że 
jednostka jest refleksyjnym aktorem, ale także że dysponuje ona pojęciem osoby (zarówno w 
odniesieniu do siebie, jak i do innych). Oczywiście rozumienie pojęcia osoby jest uwarunkowane 
kulturowo, chociaż pewne elementy tej koncepcji powtarzają się wszędzie. Właściwa wszystkim 
znanym kulturom zdolność posługiwania się wyrażeniem „ja" w zmiennych kontekstach jest 
elementarną cechą refleksyjnych koncepcji jaźni. 

Najskuteczniejszą metodą analizy tożsamości jednostki jest odwołanie się do przypadków osób, które 
czują, że ich tożsamość jest rozbita i słaba. Bardzo znaczący jest wkład Lainga do tego typu analiz21. 
Pokazuje on, że pozbawiona ontologicznej pewności jednostka wykształca jedną lub więcej z 
następujących cech. Po pierwsze, może nie odczuwać konsekwentnej ciągłości biograficznej. Może 
też nie uzyskać trwałego poczucia, że żyje. Laing cytuje bohatera Kafki: „Nigdy nie zdarzyło mi się, 

background image

bym czuł się [wewnętrznie - dop. tłum.] przekonany o tym, że żyję"22. Nieciągłość w doświadczeniu 
czasu jest zazwyczaj podstawową cechą takiego uczucia. Doświad- 

21  Zob. Ronald D. Laing, Podzielone ja, tłum. Maciej Karpiński, Poznań 1995, Rebis. 

22   Ibid., s. 135. 

76 

//. Tożsamość 

czany czas może przybierać postać oderwanych momentów, z których każdy oddziela uprzednie 
doświadczenia od kolejnych tak, że utrzymanie ciągłej „narracji" staje się niemożliwe. Uczuciom tym 
często towarzyszy lęk jednostki, że zostanie unicestwiona, pochłonięta, zmiażdżona lub zalana przez 
napierające z zewnątrz wydarzenia. Po drugie, w zmiennym środowisku taka osoba jest obsesyjnie 
zaprzątnięta obawami o własne życie i niezdolna do praktycznego działania. Doświadcza ona, jak to 
określa Laing, „śmierci wewnętrznej", która bierze się z niemożności zatrzymania napierających 
zagrożeń - niezdolności do zachowania w całości kokonu ochronnego, o którym mówiłem wcześniej. 
Aby umknąć niebezpieczeństwom, jakie ich prześladują, ogarnięci takimi lękami ludzie mogą dążyć do 
„zlania się z otoczeniem". Po trzecie, taka osoba nie jest w stanie zachować przekonania o własnej 
wartości. Czuje się moralnie „pusta", bo nie „wygrzewa się w cieple miłości własnej i szacunku dla 
siebie"23. Paradoksalnie, często poddaje wówczas swoje zachowania i myśli ciągłej obserwacji. Taka 
samoobserwacja przybiera postać obsesji i, podobnie jak w pozostałych przypadkach, owocuje 
poczuciem martwoty, które zajmuje miejsce naturalnego ożywienia świadomości. 

Normalne poczucie własnej tożsamości jest odwrotnością tych cech. Osoba, której tożsamość jest w 
miarę stała, ma poczucie ciągłości biograficznej, a więc jest w stanie odnieść się refleksyjnie do 
przebiegu własnego życia i, mniej lub bardziej wyczerpująco, zrelacjonować je innym. Osoba ta 
wykształciła także przez wczesne relacje zaufania kokon ochronny, który w sytuacjach życia 
codziennego izoluje ją od wpływu czynników, które mogłyby naruszyć całość jej tożsamości i zagrozić 
poczuciu własnej wartości. Wreszcie jednostka taka jest w stanie uznać własną wartość. Ma dość 
szacunku dla samej 

Pytania egzystencjalne 

11 

siebie, by zachować poczucie, że żyje, czyli że refleksyjnie kontroluje rzeczywistość, a nie jest jedynie 
jej bezwolnym elementem. 

Pytanie egzystencjalne o tożsamość jednostki wiąże się z kruchością subiektywnie konstruowanej 
biografii. Tożsamość jednostki nie leży w jej zachowaniu ani -jakkolwiek skądinąd ma to wielkie 
znaczenie - w sposobie, w jaki jest odbierana przez innych. Tożsamość jednostki zależy od jej 
zdolności do podtrzymywania ciągłości określonej narracji. Aby jednostka mogła na co dzień 
utrzymywać normalne relacje z innymi, jej życiorys nie może być całkowicie fikcyjny. Jednostka 
włącza do niego bieżące wydarzenia ze świata zewnętrznego, które układa w nieprzerwaną „historię" 
o sobie. Jak mówi Charles Taylor: „Aby mieć jakieś wyobrażenie tego, kim jesteśmy, musimy mieć 
wyobrażenie tego, jak stawaliśmy się i dokąd zmierzamy"24. Istnieje z pewnością nieświadomy 

background image

wymiar tej nieustającej „pracy". Być może to sny nadają strukturę biografii. Bardzo możliwe, że po 
każdym dniu jedne wspomnienia są we śnie utrwalane, a inne odrzucane25. 

Stabilne poczucie własnej tożsamości zależy od innych wyznaczników bezpieczeństwa ontologicznego 
- uznania za rzeczywiste rzeczy i innych ludzi - ale nie daje się z nich wprost wyprowadzić. Jak 
pozostałe wymiary egzystencjalne bezpieczeństwa ontologicznego, poczucie własnej tożsamości jest 
tyleż solidne, co kruche. Jest kruche, ponieważ biografia, którą jednostka jest w stanie refleksyjnie 
przywołać, jest tylko jedną z wielu możliwych do opowiedzenia historii rozwoju jej „ja". 

24 Charles Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, tłum. Marcin 
Gruszczyński et al., Warszawa 2001, Wydaw. Naukowe PWN, s. 94. Jeśli chodzi o narracje 
tożsamościowe, zob. także Alasdair Maclntyre, Dziedzictwo cnoty. Studium z treści moralności, tłum. 
Adam Chmielewski, Warszawa 1996, Wydaw. Naukowe PWN. 

23 Zob. Anthony Giddens, The Constitution of Society, rozdz. 2. 

78 

//. Tożsamość 

Jest solidne, bo można z nim bezpiecznie stawić czoło napięciom i zmianom środowiska społecznego, 
w którym obraca się jednostka. 

Podobnie jak w przypadku innych dziedzin egzystencjalnych „treść" tożsamości jednostki, rysy, z 
których budowane są biografie, są kulturowo i społecznie zróżnicowane. Pod wieloma względami jest 
to oczywiste. Na przykład to, jak dana osoba się nazywa, stanowi podstawowy element jej biografii, a 
sposoby nazywania osób - w jakiej mierze wyrażane są przez nie relacje pokrewieństwa, czy to, jak 
osoba się nazywa, ulega zmianie na określonych etapach życia - zależą od kultury. Są też jednak inne, 
subtelniejsze, ale też bardziej znaczące różnice. Refleksyjne biografie różnią się między sobą tak, jak 
różne opowieści, na przykład formą czy stylem. Jak będę się starał pokazać, jest to kwestia 
fundamentalna dla wyróżnienia mechanizmów tożsamościowych w warunkach nowoczesności. 

Tabela 2. Pytania egzystencjalne 

pytania egzystencjalne to pytania dotyczące podstawowych parametrów życia ludzkiego, na które 
„odpowiada" każdy, kto „radzi sobie" w warunkach społecznych; zawierają one następujące elementy 
ontologiczne i epistemologiczne: 

egzystencja i bycie: natura egzystencji, tożsamość rzeczy i zdarzeń 

skończonośćżycia ludzkiego: sprzeczność egzystencjalna polegająca na tym, że istoty ludzkie są 
częścią natury, a jednocześnie nie przystają do niej jako istoty rozumne i refleksyjne 

doświadczenie innych: jak jednostki interpretują cechy i działania innych jednostek 

ciągłość tożsamości: trwałe poczucie bycia osobą związane ciągłością doświadczenia własnego „ja" i 
własnego ciała 

Ciało i świadomość 

background image

79 

Ciało i świadomość 

Świadomość jest zamknięta w ciele. Poczucie granic i własności ciała leży u źródła pierwotnego 
rozeznawania się w świecie, kiedy dziecko uczy się właściwości rzeczy i innych osób. Dziecko nie wie, 
że „ma" ciało, ponieważ to samoświadomość bierze się z cielesnego zróżnicowania, a nie odwrotnie. 
O wzajemnym stosunku ciała i świadomości znów wiele może powiedzieć Wittgenstein. Dziecko uczy 
się własnego ciała przede wszystkim dzięki praktycznym kontaktom ze światem rzeczy i ludzi. Poznaje 
rzeczywistość przez codzienną Praxis. Ciało nie jest więc jedynie „bytem", ale - jak to również 
podkreśla Merleau-Ponty -jest doświadczane jako praktyczny sposób radzenia sobie z zewnętrznymi 
sytuacjami i zdarzeniami. Wyraz twarzy i inne gesty są zasadniczą częścią owej kontekstualności czy 
też indeksalności, która stanowi warunek codziennej komunikacji. Aby być kompetentnym 
uczestnikiem życia społecznego, to znaczy takim, który na równi z innymi bierze czynny udział w 
procesie wytwarzania i odtwarzania relacji społecznych, trzeba umieć skutecznie panować nad swoja 
twarzą i ciałem. Kontrola ciała jest głównym aspektem tego, „czego nie daje się wyrazić słowami", 
ponieważ tworzy niezbędne ramy dla tego, co wypowiadalne (a zatem sensowne). 

Prace Goffmana i Garfinkla stanowią pod wieloma względami empiryczne kontynuacje wątków 
podniesionych przez Wit-tgensteina na poziomie filozoficznym. Pokazują one, jak starannej, pełnej i 
nieustannej kontroli nad ciałem wymaga od jednostki każda sytuacja interakcji społecznej. Co więcej, 
kompetencja oznacza nie tylko samą zdolność utrzymywania takiej świadomej kontroli, ale także 
umiejętność sygnalizowania tego innym. Kompetentny uczestnik to uczestnik rutynowo postrzegany 
jako taki przez innych. Musi on wystrzegać się najmniejszych uchybień, a jeśli już potknięcie się 
zdarzy, musi 

80 

//. Tożsamość 

umieć wykrzyknięciem lub gestem zasygnalizować innym, że nie dzieje się nic „złego"26. 

Rutynowa kontrola ciała jest konieczna do zachowania kokonu ochronnego w sytuacjach codziennej 
interakcji. W codziennych sytuacjach jednostka zachowuje orientację cielesną, wykazując, by 
posłużyć się kategorią Goffmana, „swobodną kontrolę"27. Doświadczenie i sprawność ciała decydują 
o tym, co jednostka będzie odczuwała jako realne zagrożenia, a zatem co uzna za stan zagrożenia. Jak 
rzeczowo zauważa Goffman, „prawie każda czynność, którą jednostka swobodnie wykonuje, kiedyś 
wymagała od niej poważnego skupienia woli. Chodzenie, przechodzenie przez ulicę, mówienie 
pełnymi zdaniami, założenie spodni z długimi nogawkami, zawiązanie butów, dodanie słupka liczb - 
wszystkie te rutynowe czynności, które pozwalają bez zawahania należycie się zachować, są 
sprawnoś-ciami nabytymi, czynnościami, przy których na początku nie raz oblewał człowieka zimny 
pot"2s. Swoboda, jaką w danej sytuacji zachowuje jednostka, wykształciła się na długiej drodze pełnej 
lęków i nadziei, które wiązały się z podobnymi sytuacjami. Aktorzy wykształcają „odpowiednio krótki 
czas reakcji", czyli odpowiednio skrócony czas potrzebny na ocenę zagrożenia i odpowiednią 
odpowiedź na nie. Wymagane jest jednak tak bezwzględne i bezustanne panowanie nad własnym 
ciałem, że w chwili stresu może załamać się kompetencja każdego - a wówczas struktura 
bezpieczeństwa ontologicznego jest wystawiona na niebezpieczeństwo. 

background image

Tematyka ciała w najnowszej teorii socjologicznej szczególnie kojarzy się z nazwiskiem Foucaulta. 
Analizy Foucaulta dotyczą relacji ciała i mechanizmów sprawowania władzy, 

26  Zob. Erving Goffman, Relations in Public. 

27   Ibid., s. 248. 

28   Ibid. 

Ciało i świadomość 

81 

 

a w szczególności pojawienia się w epoce nowoczesnej „władzy dyscyplinującej". Ciało staje w 
centrum uwagi nowoczesnej władzy, która, w przeciwieństwie do władzy przednowocze-snej, nie 
dąży do „naznaczenia" go, ale w zamian poddaje wewnętrznej dyscyplinie i samokontroli. 
Przedstawione przez Foucaulta mechanizmy dyscypliny prowadzą do ukształtowania „posłusznych 
ciał"29. Jakkolwiek ważna jest zaproponowana przez Foucaulta interpretacja dyscypliny, jego 
stanowisko w odniesieniu do ciała nie jest w pełni zadowalające. Nie jest on w stanie przeanalizować 
relacji miedzy ciałem i działaniem, bo pod każdym względem utożsamia jedno z drugim. Zasadniczo, 
ciało plus władza równa się działanie. Idea ta nie jest jednak satysfakcjonująca i wydaje się mało 
wyrafinowana w zestawieniu z rozwijanym przed Foucaultem stanowiskiem Mer-leay-Ponty'ego i 
współczesnymi analizami Goffmana. Dyscyplina ciała jest koniecznym warunkiem społecznej 
kompetencji jednostki i nie jest specyficznym rysem nowoczesności, ma raczej charakter 
ponadkulturowy i w sposób ciągły towarzyszy zachowaniom jednostki w duree jej codziennego życia. 
A co najważniejsze, rutynowa kontrola ciała jest zarówno integralną właściwością samego działania, 
jak i koniecznym warunkiem, by inni uważali jednostkę za osobę kompetentną i godną zaufania. 

Podwójne znaczenie ciała dla działania tłumaczy wyraźnie uniwersalny charakter rozróżnienia „ja 
podmiotowego" i „ja przedmiotowego". Uregulowana kontrola ciała jest podstawowym środkiem 
utrzymania ciągłości biograficznej i tożsamości, ale jednocześnie sprawia, że „ja" jest prawie przez 
cały czas „na widoku" w tym sensie, iż jest ucieleśnione. Sięgająca wczesnego dzieciństwa potrzeba 
opanowania obu tych wymia- 

Zob. Michel Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, tłum. Tadeusz Komendant, 
Warszawa 1998, Aletheia. 

 

 

82 

//. Tożsamość 

rów cielesności naraz tłumaczy, dlaczego poczucie cielesnej integralności - kiedy „ja" może czuć się 
bezpiecznie w ciele - zależy od tego, na ile potwierdzają je inni. To, co Goffman nazywa „wrażeniem 
normalności", jest istotą rutynowego wymiaru interakcji. Wrażenie normalności tworzą (podlegające 

background image

ścisłej kontroli) maniery ciała, dzięki którym w warunkach „normalności" jednostka czynnie 
odbudowuje swój kokon ochronny. „Wrażenie normalności oznacza, że można bezpiecznie, zwracając 
tylko powierzchowną uwagę na stabilność otoczenia, kontynuować wykonywanie danej 
czynności"30. Jest ono cielesnym przejawem opisanego powyżej procesu „wyłączania". Jak o 
wszystkie aspekty interakcji w życiu codziennym, o wrażenie normalności trzeba niesłychanie dbać, 
mimo że zasadniczą jego cechą jest pozorna niedbałość. 

Stopień zgodności osiąganego przez jednostkę wrażenia normalności z jej narracją biograficzną jest 
rzeczą niesłychanie istotną dla bezpieczeństwa ontologicznego. Wszyscy ludzie we wszystkich 
kulturach oddzielają swoją tożsamość od „pozorów" przyjmowanych na użytek różnych sytuacji 
społecznych. Jednak w pewnych okolicznościach człowiek może mieć poczucie, że jego postępowanie 
jest w całości udawane lub fałszywe. Na przykład mąż może ukrywać przed żoną fakt posiadania 
kochanki i planów rozwodowych. Zwykłe rutynowe zachowanie staje się wówczas fałszywym 
spektaklem odgrywanej rutyny, do której osoba ta czuje pewien dystans. Zachowując się jakby nigdy 
nic, utrzymuje pozory normalności. Wszystko to, co było strukturującym świadomość praktyczną 
nawykiem, przekształca się w ściśle obmyślony, i prawdopodobnie nieświadomie niepokojący, plan 
działania. Odgrywanie roli obowiązkowego męża staje się w efekcie osobowością fałszywą, ale nie 
taką, jaka zachwiałaby poczuciem własnej tożsamości jednostki. 

Zob. Erving Goffman, Relations in Public, s. 250. 

Ciało i świadomość 

83 

Jeżeli jednak dysocjacja osobowości przebiega na głębszym poziomie i nie ogranicza się do 
pojedynczego kontekstu działania, może dojść do znacznie poważniejszego przesunięcia. Jednostka 
może mieć poczucie, że tylko odgrywa rutynowe zachowania, które same w sobie straciły dla niej 
sens. Jeżeli Laing ma rację, sytuacja taka prowadzi zazwyczaj do „odcieleś-nienia" jaźni. Większość 
ludzi interesuje się swoim ciałem i ma poczucie jedności ciała i świadomości. Zbyt drastyczna 
rozbieżność między przyjętą rutyną a narracją biograficzną jednostki jest przyczyną powstania, jak je 
(za Winnicottem) określa Laing, „ja" fałszywego, w obrębie którego ciało staje się przedmiotem lub 
narzędziem, którym „ja" steruje zza kulis. Wyzwolenie z ciała, albo kompletne zjednoczenie ciała i 
umysłu w formie duchowej ekstazy, jest ideałem, który łączy wiele światowych religii i pojawia się 
tam w pozytywnym świetle. Ale kiedy taka dysocjacja przydarza się jako niepożądana cecha 
osobowości, wyraża ona egzystencjalny lęk, który bezpośrednio dotyczy poczucia tożsamości 
jednostki. 

Osoba odcieleśniona może nie odczuwać cielesnych pragnień i odbierać zagrożenia tak, jakby 
dotyczyły kogo innego. W rzeczy samej znacznie lepiej niż zwykły człowiek znosi sytuacje naruszenia 
fizycznego komfortu ciała, ale ceną tej odporności są różnego rodzaju silne stany lękowe. Taka 
jednostka prowadzi swoją narrację tożsamościową z perspektywy świadka czynności własnego ciała, 
czy to z chłodnym brakiem zaangażowania, cynizmem, nienawiścią, czy kpiną. Zjawisko to opisał 
Kierkegaard, określając je jako „zamknięcie" jaźni przed ciałem. Działania jednostki są wówczas 
niejako zdalnie sterowane31. Odcieleśnienie wiąże się z odwróceniem porządku, o którym pisałem w 
poprzednim rozdziale. Poddawani niewyobrażalnemu fizycznemu i psychicznemu ucis- 

background image

Zob. S0ren Kierkegaard, Choroba na śmierć. 

84 

//. Tożsamość 

kowi więźniowie nazistowskich obozów koncentracyjnych doświadczali stanów dysocjacji ciała i 
świadomości. Poczucie bycia „poza" ciałem, stan, który opisywali jako „sen", „nie-rzeczywistość" lub 
„bycie postacią w przedstawieniu", miało wyraźnie wymiar funkcjonalny, gdyż umożliwiało uzyskanie 
dystansu do fizycznej deprywacji ciała32. Uczucie nierzeczy-wistości, jakie towarzyszy jednostkom 
schizoidalnym, przyjmuje często podobną formę, a być może odpowiada analogicznemu 
mechanizmowi obronnemu. Odcieleśnienie jest próbą przekroczenia niebezpieczeństw i osiągnięcia 
poczucia bezpieczeństwa. 

W nieznacznym stopniu stanów odcieleśnienia doświadcza każdy. Dotyczą one napiętych sytuacji 
życia codziennego, w których poczucie bezpieczeństwa ontologicznego ulega zachwianiu. Takie stany 
rozdwojenia nie są chroniczną dyso-cjacją osobowości, ale przejściowymi reakcjami na przemijające 
niebezpieczeństwa. Nie jest w tym miejscu nadużyciem wskazanie na zbieżność stanowisk 
Winnicotta, Lainga i Lacana. Jeśli bowiem hipoteza fazy lustra jest w mocy, percepcja - w ramach 
porządku wyobrażeniowego - ciała jako odrębnej całości stanowi ważny etap formowania poczucia 
własnej tożsamości w rozwoju dziecka. Narracja tożsamościowa wymaga przekroczenia tej fazy, a 
ściślej mówiąc pojawienie się takiej narracji jest środkiem jej przekroczenia. W świetle tej hipotezy 
nic więc dziwnego, że częstą odpowiedzą na poważny stres będzie poczucie dysocjacji świadomości 
od ciała. Jednostka wchodzi w przejściowy stan schizoidalny i odseparowuje się od tego, co robi jej 
ciało lub co jest z nim robione. 

W przypadku bardziej zaznaczonych i długo utrzymujących się osobowości schizoidalnych lustrzany 
obraz i tożsamość 

32 Zob. Bruno Bettelheim, The Informed Heart, London 1970, Palladin, zob. także Anthony Giddens, 
Central Problems. 

Ciało i świadomość 

85 

mogą ulec zupełnej zamianie. Poczucie sprawczości opuszcza ciało i w całości przenosi się w obszar 
wyimaginowanego świata narracji biograficznej. Narracja biograficzna traci kontakt z miejscem, gdzie 
wyobrażeniowość spotyka się z zasadą rzeczywistości, źródłem wszelkiej aktywności społecznej. 
Tożsamość „ja" traci związek z codziennymi rutynowymi działaniami, w które zaangażowana jest 
jednostka. Może wręcz uważać, że inni jej nie widzą, bo działające ciało straciło dla niej sens 
„narzędzia świadomości". Freud zauważył, że dzieci często bawią się, iż są niewidzialne, i że zabawa 
taka nieraz odbywa się przed lustrem. Dziecko znajduje sposób na znikanie przez szybkie uchylenie 
się lub ucieczkę poza zasięg własnego odbicia. Zabawa w znikanie wiąże się z głębokim lękiem. Strach 
przed niewidzialnością sięga wczesnych relacji z opiekunami, a szczególnie odnosi się do lęku, że 
nieobecna tu i teraz matka nigdy nie wróci. Poznawanie własnych możliwości znikania pomaga 
dziecku pojąć, że nieobecny rodzic nie „odszedł na dobre"33. 

background image

Poczucie bycia niewidzialnym może przybrać postać chroniczną, kiedy groźba zniknięcia rodziców 
zwiąże się z mechanizmami obronnymi przed byciem całym sobą we własnym ciele. Znów widać tu 
wyraźnie, jak niesłychanie istotny jest fakt, że w „normalnym" rozwoju psychicznym jednostki ciało to 
coś znacznie ważniejszego niż narzędzie przekazywania innym drobnych uczuć i emocji. Wygląd ciała i 
jego gesty nigdy nie dadzą pełnego obrazu tożsamości jednostki, ale kiedy nie dają jej wyrazu w 
ogóle, uczucie bycia ucieleśnionym, które przekłada się na poczucie pełnego uczestniczenia w 
codziennych czynnościach, ulega przemieszczeniu lub zanikowi. 

13 Zob. Zygmund Freud, Poza zasadą przyjemności, w: Poza zasadą przyjemności, tłum. Jerzy 
Prokopiuk, Warszawa 1976, PWN. 

86 

//. Tożsamość 

Laing  wyróżnia cztery  charakterystyczne  rysy  patologii świadomości fałszywej: 

,,1. System fałszywej świadomości stopniowo rozszerza się i przenika coraz więcej aspektów życia 
jednostki. 

2.   Uniezależnia się od rutynowych czynności ciała. 

3.   Zaczynają go «dręczyć» zachowania kompulsywne. 

4.   Czynności ciała stają się coraz bardziej «marlwe, odrealnione, fałszywe, mechaniczne*. "j4. 

Przedstawiony przez Lainga opis przypadku młodego schizo-frenika dobrze oddaje owo uczucie 
oderwania od codziennych rutynowych czynności. Miał on poczucie, że myśli w jego „mózgu", jak się 
wyrażał, nie są tak naprawdę jego. Miał też poczucie, że „odgrywa" wszystkie swoje zachowania 
odpowiadające konwencjom codziennego życia społecznego i że jego ciało zachowuje się w tym 
wszystkim mechanicznie i działa „na jałowym biegu", albo rządzi nim niezgłębiona kompulsja. Kiedy 
na przykład żona nalewała mu filiżankę herbaty, dziękował z uśmiechem, ale natychmiast 
opanowywało go gwałtowne uczucie, że jego żona działa mechanicznie i on sam reaguje zgodnie z -
jak to sam określił - „mechaniką społeczną". 

„Radzenie sobie" w sytuacjach życia codziennego wymaga od wszystkich uczestników życia 
społecznego ciągłej i nieprzerwanej pracy. Ta praca nad kontrolą ciała i wyrazu twarzy jest tak 
głęboko zakorzeniona w świadomości praktycznej, że większość ludzi nawet nie zauważa, kiedy ją 
wykonuje. Ale dla osoby schizoidalnej lub schizofrenicznej, która nie potrafi zachować niezmąconego 
poczucia integralności ciała, wysiłek potrzebny do osiągnięcia wrażenia normalności może okazać się 
ciężarem nie do zniesienia. Osoba taka może najzwyczajniej przestać „radzić sobie" (w podwójnym 
sensie tego wyrażenia) i zupełnie pogrążyć się w wewnętrznym świecie fantazji. 

Ronald D. Laing, Podzielone ja, s. 150. 

Ciało i świadomość 

87 

background image

Ciało nie jest oczywiście tylko konkretnym narzędziem działania. Jest też organizmem fizycznym, o 
który jego właściciel powinien odpowiednio dbać, ma płeć i może być źródłem przyjemności i bólu. 
Fakt, że przez pierwsze lata życia człowiek nie jest w stanie sam o siebie dbać, ma fundamentalne 
znaczenie dla kondycji ludzkiej. Rutynowe czynności związane z pielęgnacją dziecka tworzą zrąb 
środowiska zaufania, w którym żyje. Dorośli opiekunowie są również żywicielami. Sposoby 
dostarczania pokarmu i zaspokajania innych podstawowych potrzeb organizmu można ująć w 
kategorię reżimów. Dziecko od początku uczy się, że pokarm nie zjawia się na zawołanie, ale w 
pewnym rytmie. Działanie i apetyt jednostki zawsze w jakimś stopniu modyfikują reżim. Nawet 
noworodek potrafi uwarunkować, nieraz bardzo znacząco, reakcje opiekunów. Z drugiej jednak 
strony każdy reżim jest ustrukturowany społecznie i kulturowo. To, na ile znormalizowany i ściśle 
przestrzegany jest reżim pokarmowy osoby dorosłej, zależy od kultury, w której ta osoba żyje. To 
samo dotyczy reżimów seksualnych, czy to w odniesieniu do dzieci, czy dorosłych. Ubiór to kolejny 
rodzaj reżimu. We wszystkich kulturach ubiór znaczy znacznie więcej niż ochrona ciała. Ma oczywisty 
sens symboliczny, a więc jest środkiem wyrazu narracji tożsamościowej. 

Reżimy różnią się od zwykłych praktyk „radzenia sobie". Przestrzeganie każdej rutyny życia 
codziennego wiąże się z nieustanną kontrolą ciała, ale reżimy są takimi wyuczonymi praktykami, jakie 
pociągają za sobą kontrolę potrzeb organicznych. Reżimy, z częściowym pominięciem ubioru, są 
wymuszone przez fizjologię organizmu, niezależnie od tego, jaki przyjmują wymiar symboliczny. 
Reżimy dotyczą opozycji gratyfikacja-deprywacja i dlatego, jak pokazał Freud, już począwszy od 
najwcześniejszych przymiarek do zasady rzeczywistości koncentruje się na nich energia motywacyjna. 
Zatem różne reżimy, które przyjęły postać zachowań nawykowych, 

//. Tożsamość 

Motywacja 

89 

funkcjonują jako nieświadome czynniki warunkujące sposób postępowania i układają się w trwałe 
wzory motywacyjne. Reżimy są metodami samodyscypliny, nie da się ich jednak sprowadzić do 
konwencji porządku życia codziennego. Są to nawyki osobiste, które rzeczywiście do pewnego 
stopnia odpowiadają konwencjom społecznym, ale odzwierciedlają też indywidualne skłonności i 
nastawienia. 

Kluczowe znaczenie reżimów dla tożsamości bierze się stąd, że wiążą one nawyki z wymiarem, jakim 
jest wygląd zewnętrzny ciała. Nawyki związane z jedzeniem są same przez się rytualnymi spektaklami, 
ale mają też wpływ na sylwetkę ciała i przez to mówią coś o pochodzeniu społecznym jednostki, a 
także o pielęgnowanym przez nią wizerunku własnym. Z reżimami pokarmowymi wiążą się też 
specyficzne patologie oraz szereg trwałych pozytywnych przejawów dyscypliny fizycznej. Obejmująca 
posty i inne formy umartwiania ciała asceza wiąże się z reguły z kultywacją wartości religijnych, 
podobnie zresztą jak w ogóle poddawanie ciała pewnego rodzaju reżimom. Takie pozbawianie ciała 
satysfakcji fizycznej, podobnie jak nałogowa konsumpcja, jest w każdym społeczeństwie częstym 
przejawem zaburzeń psychicznych. To samo dotyczy reżimów seksualnych. Celibat jest wysoko 
cenioną przez różne porządki religijne formą wyrzeczenia się potrzeb cielesnych, ale, podobnie jak 
rozmaite obsesje seksualne, może też zdradzać problem osobowościowy. Reżimy dotyczące stroju są 
w podobny sposób wpisane w dynamikę osobowości. Ubiór jest środkiem samoprezentacji, ale 

background image

odnosi się też bezpośrednio do ukrywania/ujawniania na poziomie biografii osobistej, a zatem wiąże 
konwencję z podstawowymi aspektami tożsamości jednostki. 

Jak należy rozumieć ciało w kontekście jego cech płciowych? To oczywiste, że płeć jest kwestią 
wyuczoną i efektem nieustannej „pracy", nie zaś prostym efektem różnicy biologicz- 

 

nej. W kwestii tego aspektu cielesności można nawiązać do podstawowych wątków etnometodologii 
rozwijanych przez Garfinkla. Etnometodologia bywa tak ściśle utożsamiana z analizą konwersacyjną, 
że często zapomina się, iż u źródeł dzieła Garfinkla leży bezpośrednie zainteresowanie kwestią 
społecznego konstruowania płci. Omawiany w Studies in Ethnometh-odology przypadek 
transseksualnej Agnes dowodzi, że bycie „mężczyzną" lub „kobietą" opiera się na nieustannej kontroli 
i obserwacji ciała i jego gestów. W rzeczywistości nie istnieje żadna jednoznaczna cecha fizyczna, 
która odróżniałaby wszystkich mężczyzn od wszystkich kobiet35. Jedynie osoby, które mają w miarę 
pełny obraz tego, czym jest przynależność do obu płci, są w stanie właściwie ocenić niesłychane 
znaczenie szczegółów w sposobie prezentacji i posługiwania się ciałem, od których zależy „osiąganie" 
płci. 

Motywacja 

Jak wyjaśniłem na początku tego rozdziału, racje, dla których podejmowane są działania, są 
nierozłącznie wpisane w refleksyjną kontrolę działania, jaką sprawują wszyscy. Racje nie układają się 
w jakieś sekwencje czy inne struktury, ale stanowią raczej ciągłą cechę działania. Aspektem 
kompetentnego działania jest rutynowe „odwoływanie się" do tego, co stanowi podstawy 
określonych zachowań. Racje różnią się od motywów, które dotyczą źródła działania. Motywy nie 
wpływają stale na działanie w taki sposób jak powody. Rutynowe działanie w wielu swoich aspektach 
stanowi jedynie element życia codziennego i nie jest bezpośrednio motywowane. Motywy, podobnie 
jak powody, nie są wyodrębnionymi jednostkami 

33 Zob. Harold Garfinkel, Studies in Ethnomethodology, Cambridge 1984, Polity Press. 

90 

//. Tożsamość 

psychologicznymi. Motywację należy raczej rozumieć jako zasadnicze „poczucie" jednostki, na które 
składają się różne nieświadome nastawienia, jak również bardziej bezpośrednie impulsy. 

Małe dzieci nie mają motywów, a jedynie potrzeby i chęci. Niemowlę nie jest oczywiście biernym 
organizmem. Niezależnie od tego, jakie reżimy próbowaliby mu narzucić opiekunowie, jego reakcje 
polegają na nieustannym czynnym nakłanianiu ich do zaspokajania jego zachcianek. Potrzeb nie 
należy jednak mylić z motywami, ponieważ nie obejmują one kognitywnej antycypacji osiągalnego 
stanu rzeczy definiującej motywację. Motywy wynikają głównie z lęku połączonego z nabytą wiedzą, 
jak zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa ontologicznego. 

Motywację należy zatem analizować za pomocą kategorii związanych z wcześniej opisanym 
systemem bezpieczeństwa ontologicznego. Mówiąc ściślej, motywy wiążą się z emocjami 
towarzyszącymi wczesnym relacjom zaufania. Relacje zaufania można rozumieć jako tworzenie więzi 

background image

społecznych, czyli naładowanych emocjonalnie stosunków zależności od innych, których początkiem 
są relacje z opiekunami36. Wcześnie ustanowione z opiekunami więzi, które znajdują oddźwięk w we 
wszystkich późniejszych bliskich relacjach jednostki, są bogate we wszelkiego rodzaju gesty 
emocjonalne. Mimo że małe dziecko nie wie jeszcze, co to jest „emocja", i niezależnie od tego, że - 
jak wykazują konstruktywistyczne interpretacje37 — sens emocji zależy od kontekstu, reakcje 
emocjonalne są typowym elementem jego życia. Gesty emocjonalne, w tym płacz 

3(1 W analizie tej wykorzystuję pracę Thomasa J. Scheffa i Suzanne Retzinger Emotions and Violence 
(New York 1991, Lexington Books), chociaż w przeciwieństwie do jej autorów nie forsuję związku 
między wstydem, oburzeniem i przemocą. 

37 Zob. Rom Harre, Personal Being, Oxford 1983, Blackwell. 

Motywacja 

91 

i uśmiechnięta buzia dziecka oraz wyrażana przez ciało troska opiekunów, stanowią integralny 
element rozwoju więzi społecznej. 

Poprzez angażowanie się w naładowane emocjonalnie relacje dziecko zostaje uwikłane w napięcia 
oddziałujące na jego więzi z opiekunami. Wyrazem wywołanego w ten sposób lęku może być 
poczucie winy. Poczucie winy jest lękiem wywołanym przez strach spowodowany wykroczeniem, 
kiedy myśli i czyny jednostki nie odpowiadają normatywnym oczekiwaniom otoczenia. Jak 
sugestywnie pokazała Klein, doświadczenie winy pojawia się w życiu jednostki znacznie wcześniej, niż 
sądził Freud. Mechanizm powstawania poczucia winy był w literaturze psychoanalitycznej 
przedmiotem szerokich dociekań, ale w kontekście problemów tożsamościowych zdecydowanie 
ważniejszy jest znacznie słabiej zbadany wstyd. Winę można zmazać przez zadośćuczynienie. Dotyczy 
ona aktów dokonanych i niedokonanych. Uporczywe nieświadome przeżywanie winy może mieć 
większy wpływ na tożsamość niż wstyd, ale wina odnosi się przede wszystkim do wyodrębnionych 
fragmentów zachowania i odpowiednich sposobów odkupienia. 

Wstyd dotyczy bezpośrednio tożsamości, ponieważ zasadniczo oznacza lęk, czy narracja, dzięki której 
jednostka utrzymuje spójną biografię, istotnie odpowiada rzeczywistości. Pojawia się równie 
wcześnie jak poczucie winy, bo wywołują go doświadczenia związane z uczuciem nieadekwatności i 
upokorzenia, które znacznie wyprzedzają opanowanie zróżnicowanego języka. Niektórzy uważają, że 
o ile poczucie winy jest prywatnym stanem lękowym, wstyd ma wymiar publiczny. Nie jest to jednak 
najodpowiedniejsze rozróżnienie tych dwóch rodzajów lęku, gdyż w swych ostrych postaciach 
obydwa odnoszą się do uwewnętrznionych figur, i to szczególnie na poziomie nieświadomości. I tak 
Sartre uważa, że wstyd w zasadzie widać, i podaje przykład mężczyzny, który na przykre zdarzenie 

92 

//. Tożsamość 

reaguje wulgarnym gestem, a następnie, zauważywszy, że inni na niego patrzą, i widząc się ich 
oczami, doznaje uczucia wstydu38. Ale wstyd można też odczuwać w zupełnej samotności. Wstyd 
może być w istocie bardzo trwałym i głęboko zakorzenionym uczuciem, które widoczne dla innych 

background image

przejawy jedynie wyzwalają39. Wstyd bierze się z poczucia braku zadowolenia z siebie, które z kolei 
może stanowić podstawowy i sięgający wczesnego okresu życia rys konstytucji psychicznej jednostki. 
Wstyd należy widzieć w kontekście integralności „ja", podczas gdy wina odnosi się do poczucia 
jednostki, że postąpiła niewłaściwie. 

Helen B. Lewis wyróżniła dwie ogólne kategorie wstydu. Jeden rodzaj wstydu określa jako „otwarty i 
niezróżnicowany", drugi -jako „zduszony"40. Wstyd otwarty odnosi się do uczuć dziecka, które jest 
przez kogoś upokarzane. Wstyd zduszony jest odpowiednikiem nie uświadomionego poczucia winy. 
Wstyd ten bierze się z nieświadomie przeżywanej obawy o własną adekwatność. Jak stwierdza Lewis, 
wstyd zduszony wiąże się bezpośrednio z poczuciem zagrożenia ontologicznego. Składają się nań 
wyparte obawy, że narracja tożsamościowa nie wytrzyma próby ogniowej, na którą jest wystawiona 
jej spójność i zgodność z normami społecznymi. Wstyd bardziej niż poczucie winy podcina korzenie 
zaufania, bo znajduje fundamentalne przełożenie na dziecięcy lęk przed odrzuceniem. Zaufanie 
pokładane w innych jest warunkiem wykształcenia u małego  dziecka poczucia bezpieczeństwa 

38 Zob. Jean Paul Sartre, Being and Nothingness, London 1969, Methuen (wyd. oryg. L'etre et le 
neant. Essai d'ontologie phenomeunolo-gigue, Paris 1943, Gallimard). 

3" Zob. Gabriele Taylor, Pride, Shame and Guilt, Oxford 1985, Clevedon Press. 

4(1 Zob. Helen B. Lewis, Shame and Guilt in Neurosis, New York 1971, International Universities 
Press. 

Motywacja 

93 

ontologicznego. Ale dlatego też nieodłącznie towarzyszy mu obawa przed opuszczeniem. 

Wstyd i zaufanie są ze sobą bardzo ściśle związane, bo przeżycie wstydu grozi zerwaniem zaufania. 
Kiedy na przykład osoba, słusznie lub nie, uznaje, że czyjeś zachowanie wskazuje, iż ten ktoś ma o niej 
mylne mniemanie, gotowa jest poświęcić cały układ zbudowanych już relacji zaufania. Podstawowe 
zaufanie wykształca się u dziecka, które postrzega świat jako uporządkowany, ciągły i dający oparcie. 
W przypadkach, gdy oczekiwania te zostają zawiedzione, dziecko może stracić zaufanie, i to nie tylko 
do innych osób, ale także to pokładane w samym porządku rzeczy. Jak mówi Helen M. Lynd, kiedy tak 
się dzieje, „stajemy się obcymi w świecie, który dotąd uważaliśmy za nasz dom. Ogarnia nas lęk, kiedy 
zdajemy sobie sprawę, że nie możemy już polegać na naszych odpowiedziach na pytania «Kim 
jestem?» i «Gdzie jest moje miejsce?» [...], każde ponowne zachwianie zaufania zmienia nas w 
zagubione w obcym świecie dzieci"41. 

¦ Wstyd jest negatywną stroną systemu motywacji działającej osoby. Drugą stroną wstydu jest duma 
lub poczucie własnej wartości, czyli pewność co do słuszności i wartości własnej narracji 
tożsamościowej. Osoba, która pielęgnuje w sobie poczucie dumy, zachowuje przez to psychiczne 
poczucie, że jej biografia jest właściwa i jednolita. Pielęgnacja poczucia dumy daje więcej niż tylko 
ochronę i wzmocnienie tożsamości, bo istnieje wewnętrzne powiązanie między spójną tożsamością, 
jej stosunkiem do innych i szerszym poczuciem bezpieczeństwa ontologicznego. Gdy coś zagraża 
podstawom tożsamości, świat jest zagrożony, z wyżej wymienionych powodów, także w innych 
aspektach jego „realności". 

background image

41 Helen M. Lynd, Shame and the Search for Identity, London 1958, Routledge, s. 46-47. 

94 

//. Tożsamość 

Oparta na więzi społecznej duma jest bezustannie wystawiana na odziaływania ze strony innych, a 
doświadczenie wstydu często skupia się na „widocznym" aspekcie tożsamości, czyli na ciele. I 
rzeczywiście, Freud łączył wstyd szczególnie z odsłonięciem ciała i nagością. Źródłem wstydu jest 
nagość na oczach innych. Jednakże obawa przed publiczną nagością jest przede wszystkim zjawiskiem 
symbolicznym i wyrazem napięcia między dumą a wstydem w sytuacjach społecznych. Ze względu na 
znaczenie dla tożsamości, różnica między wstydem a winą zaznacza się w tym, że wina nie znajduje 
żadnego pozytywnego odpowiednika w dumie lub szacunku dla siebie. 

Zanim przejdę dalej, myślę, że warto włączyć do tych rozważań zestawienie, w którym Erikson i Lynd 
zdecydowanie przeciwstawiają „oś winy" osobowości „osi wstydu", przyjmując jednocześnie, że 
poczucie winy i wstyd na równi modyfikują postawy i zachowania jednostki, często w tej samej 
sytuacji. 

Literatura psychoanalityczna w niskim stopniu odwołuje się do kategorii wstydu, po części dlatego, że 
Freud poświęcił jej niewiele uwagi, ale przede wszystkim dlatego, że odnosi się ona do koncepcji, 
które trudno włączyć do głównego nurtu teorii psychoanalitycznej. Są to koncepcje „ja" i tożsamości 
jednostki42. Piers i Singer wiążą poczucie winy i wstyd odpowiednio z superego i ideałem ego43. 
Poczucie winy pojawia się zawsze wtedy, kiedy zostają przekroczone zakazy superego, podczas gdy 
wstyd bierze się z niemożności sprostania oczekiwaniom, jakie stawia ideał ego. Winę wywołuje 
„każde przekroczenie lub dotknięcie granic", wstyd zaś „rodzi się, kiedy cel [...] nie 

Motywacja 

95 

42  Zob.  Heinz  Kohut,  The Analysis of the Self, New York  1971, International Universities Press. 

43  Zob. Gerhart Piers, Milton Singer, Shame and Guilt, New York 1953, Norton. 

Oś winy 

Oś wstydu 

dotyczy   wyodrębnionych    aktów      dotyczy całej tkanki tożsamości je-naruszenia kodeksów i tabu               
dnostki 

odnosi się do procesu kumulacji, w którym jednostka osiąga autonomię w drodze przezwyciężania 
represji 

ujawnienie wykroczeń 

obawa przed pogwałceniem zasad „stosownego postępowania" w stosunku do ciała 

poczucie krzywdzenia osoby kochanej lub szanowanej 

background image

zaufanie oparte na braku zdrady lub nielojalności 

pokonanie poczucia winy prowadzi do wykształcenia prawości moralnej 

odnosi się do głębokiej natury narracji tożsamościowej, co niekoniecznie wiąże się z rozwojem 
kumulacyjnym 

ujawnienie ukrytych cech, które rozbijają narrację tożsamościową 

obawa o nieadekwatność ciała w kontekście mechanizmów tożsamościowych 

poczucie bycia niegodnym partnerem dla osoby szanowanej lub kochanej 

zaufanie oparte na „daniu się poznać innemu"- otwarcie się nie rodzi lęku przed demaskacją 

pokonanie wstydu prowadzi do wykształcenia stabilnej tożsamości 

zostaje osiągnięty" i „wskazuje na «niedostatek»"44. Zamiast posługiwać się kategorią ideału ego, 
można jednak posłużyć się zaproponowaną przez Kohuta szerszą i cenniejszą analizą stosunku wstydu 
do „tożsamości idealnej". 

Wstyd sięga „archaicznego środowiska", w którym jednostka po raz pierwszy wyodrębnia własną 
tożsamość przez różnicę w stosunku do postaci opiekunów. „Tożsamość idealna" odgrywa kluczową 
rolę w powstawaniu tożsamości jednostki, bo tworzy kanał pozytywnych aspiracji, w kategoriach 
których wypracowywana jest narracja tożsamościowa. W wielu przypa- 

Ibid., s. 142. 

96 

//. Tożsamość 

dkach wczesna omnipotencja przeobraża się przez akceptację własnych niedoskonałości i ograniczeń 
w rzetelne poczucie własnej wartości. Takie „stopniowe zmniejszanie zasięgu i wpływu urojenia 
wielkościowego - jak pisze Kohut - jest na ogól wyjściowym warunkiem zdrowia psychicznego pod 
względem narcystycznego aspektu osobowości"45. W procesie tym główną rolę odgrywa 
doświadczenie wstydu. Jednakże w pewnych warunkach, szczególnie w przypadkach zaburzeń 
związanych z osobowością narcystyczną, poczucie dumy z siebie i własnych dokonań jest nadmiernie 
rozwinięte (mimo skrywanego poczucia niższości) lub zburzone. Sytuację taką Kohut opisuje jako: 

„zmagania pacjenta, który cierpi na zaburzenie osobowości narcystycznej, rozpacz, podkreślam, 
rozpacz bez winy, tych, którzy [na przykład - A.G.] w bardzo dojrzałym wieku odkrywają, że pogrzebali 
swój podstawowy wzór tożsamości w rozproszonych ambicjach i ideałach, których nie udało im się 
osiągnąć. [...] Dla niektórych oznacza to stan zupełnej beznadziei, kompletnego letargu, owej depresji 
bez winy, i autoagresji ogarniającej tych, którzy czują się przegrani [...]"4(S. 

Wstyd wiąże się bezpośrednio z narcyzmem, ale nie należy go koniecznie łączyć z ogarniętą przez 
ambicje tożsamością idealną. Wstyd odnosi się do trudności, jakich nastręcza jednostce oddzielenie 
jej własnej tożsamości od pierwotnej „jedności" z opiekunami, oraz do słabo opanowanego poczucia 

background image

omnipotencji. Niespójne dążenia lub niemożność znalezienia celu dla własnych dążeń mogą 
doprowadzić do takich samych lęków związanych ze wstydem, co zbyt wygórowane ambicje. 

Jak zauważa Erikson, „dzisiejszy pacjent cierpi najbardziej na skutek niepewności, w co powinien 
wierzyć i kim powinien 

45   Heinz Kohut, Analysis of the Self, s. 108. 

46  Heinz Kohut, The Restoration of Self New York 1977, International Universities Press. 

Motywacja 

97 

- a w gruncie rzeczy kim mógłby - być lub się stać; natomiast pacjent wczesnej psychoanalizy cierpiał 
najbardziej na skutek hamulców, które uniemożliwiały mu bycie tym, kim sądził, iż wie, że jest"47. W 
następnym rozdziale postaram się wyjaśnić przyczyny tego stanu rzeczy oraz wskażę, dlaczego w 
warunkach nowoczesności główną rolę w konstytucji psychicznej zaczyna odgrywać nie poczucie 
winy, ale wstyd. 

Erik H. Erikson, Dzieciństwo i społeczeństwo, s. 293. 

III 

Trajektoria tożsamości 

W rozważanej tu problematyce jaźni i tożsamości posłużę się, podobnie jak w rozdziale pierwszym, 
analizami i poradnictwem, które nie tylko odzwierciedlają, ale współtworzą sfery aktywności ludzkiej. 

Książka Janette Rainwater Self-Therapy odnosi się bezpośrednio do praktyki terapeutycznej. 
Podobnie jak studium Wallerstein i Blackslee reprezentuje ona przebogaty zbiór prac z tego zakresu i 
przede wszystkim dlatego ją tu przywołuję. Ta nosząca podtytuł A Guide to Becoming Your Own 
Therapist (Jak zostać swoim własnym terapeutą) praca jest w założeniu przystępnym programem 
samorealizacji dla każdego: 

„Być może odczuwasz niepokój. Albo przytłaczają cię wymagania żony, męża, dzieci czy szefa. Może 
wydaje ci się, że twoi najbliżsi cię nie doceniają. Albo czujesz gniew, że życie przeszło ci koło nosa i 
ominęły cię te wszystkie wspaniałe rzeczy, które można było zrobić. Czujesz, że w twoim życiu czegoś 
zabrakło. Zainteresował cię tytuł tej książki i chcesz wreszcie przejąć kontrolę nad własnym życiem. 
Co robić?"1. 

Co robić? Jak działać? Kim być? Dla każdego, kto żyje w warunkach późnej nowoczesności, są to 
pytania najistotniej- 

1 Janette Rainwater, Self-Therapy. A Guide to Becoming Your Own Therapist, London 1989, Crucible, 
s. 9. 

Autoterapia 

99 

background image

sze - i pytania, na które każdy z nas na jakimś poziomie odpowiada, czy to w sposób wyrozumowany, 
czy przez codzienne zachowania społeczne. Są to pytania egzystencjalne, chociaż, jak zobaczymy 
dalej, ich związek z kwestiami egzystencjalnymi, o których była mowa w poprzednim rozdziale, nie 
jest prosty. 

Rainwater wykłada wiodącą ideę swojej pracy już na początku. Zgadza się, że terapia przeprowadzana 
przez drugą osobę - psychiatrę czy doradcę - jest ważną, a niekiedy kluczową częścią procesu 
samorealizacji. Ale jej zdaniem terapia może odnieść skutek jedynie pod warunkiem, że jednostka 
refleksyjnie się w nią zaangażuje: „kiedy klienci zaczną także uczyć się auto terapii"2. Terapia nie jest 
bowiem czymś, co „robi się" pacjentowi albo co mu się „przydarza". Jest to doświadczenie, które 
angażuje jednostkę w systematyczną refleksję o przebiegu jej życiowego rozwoju. Terapeuta jest w 
najlepszym razie katalizatorem mogącym przyspieszyć proces, który musi przyjąć postać autoterapii. 
Jak stwierdza Rainwater, teza ta odnosi się również do jej książki, która może dostarczyć wiedzy o 
możliwościach zmiany siebie, ale wiedza ta będzie musiała zostać poddana interpretacji odbiorcy ze 
względu na jego własne problemy życiowe. 

Autoterapia opiera się przede wszystkim na nieustannej samoobserwacji. Każdy moment życia, 
podkreśla Rainwater, jest „nowym momentem", w którym jednostka może zapytać: „Czego chcę dla 
siebie?". Refleksyjne przeżywanie każdej chwili oznacza podwyższoną świadomość własnych myśli, 
uczuć i wrażeń zmysłowych. Ta świadomość tworzy warunki zmiany i faktycznie stanowi i powoduje 
zmianę. Na przykład pytanie: „Czy zdajesz sobie sprawę, że w tej chwili oddychasz?", w każdym razie 
jeśli jest zadane po raz pierwszy, 

2 Ibid. 

lju^ 

100 

///. Trajektoria tożsamości 

zwykłe wywołuje natychmiastowa zmianę. Podniesienie takiej kwestii pozwala jednostce 
„uświadomić sobie, że powstrzymuje normalny pełny cykl oddechowy, i pozwala jej ciału odetchnąć z 
ulgą: głęboko zaczerpnąć powietrza i zrobić wydech". „No i jak ci się teraz, po przeczytaniu tego 
paragrafu, oddycha?"3 - zwraca się Rainwater wprost do czytelnika, a mnie pozostaje zadać to samo 
pytanie każdemu, kto właśnie czyta ten tekst... 

Świadomość bycia teraz albo, jak to określa Rainwater, „rutynowa sztuka samoobserwacji" nie 
prowadzi wcale do chronicznego pochłonięcia przez aktualne doświadczenie. Przeciwnie, jest ona 
warunkiem skutecznego planowania. Autoterapia oznacza dążenie do pełnego przeżycia każdej 
chwili, ale stanowczo nie oznacza to ulegania chwilowym nastrojom. Pytanie: „Czego w tej chwili dla 
siebie chcę?" nie odnosi się do życia bieżącą chwilą. „Sztuka bycia teraz" staje się źródłem rozumienia 
siebie samego, co jest warunkiem planowania przyszłości i konstruowania takiego przebiegu życia, 
jaki odpowiada wewnętrznym pragnieniom jednostki. Terapia jest procesem wzrostu i obejmuje 
najważniejsze życiowe przejścia, jakie mogą przydarzyć sięjednostce. Załecanejest prowadzenie 
dziennika i układanie swojej imaginacyjnej lub faktycznej autobiografii. Zdaniem Rainwater dziennik 
należy pisać wyłącznie dla siebie, nigdy z myślą o pokazaniu go komukolwiek. Jest to miejsce, gdzie 
jednostka może być ze sobą całkowicie szczera i gdzie, na podstawie wcześniej odnotowanych 

background image

błędów i doświadczeń, może naszkicować proces swojego ciągłego rozwoju. Niezależnie od tego, czy 
dziennik ma ściśle autobiograficzny charakter, czy też nie, „myślenie autobiograficzne" odgrywa 
kluczową rolę w przebiegu autoterapii. Albowiem poczucie spójności historii włas- 

3 Ibid., s. 11. 

Autoterapia 

101 

nego życia jest najlepszym sposobem przezwyciężenia zniewolenia przeszłością i otwarcia się na 
przyszłość. Autor autobiografii powinien zarówno cofać się jak najdalej we wczesne dzieciństwo, jak i 
szkicować linię swojego potencjalnego przyszłego rozwoju. 

Autobiografia nie jest zwykłą kroniką minionych zdarzeń, ale korekcyjną ingerencją w przeszłość. 
Jednym z przykładowych aspektów takiej ingerencji jednostki we własną przeszłość jest „opieka nad 
sobą-jako-dzieckiem". Jednostka cofa się myślą do trudnego okresu lub traumatycznego wydarzenia z 
dzieciństwa i kojąco przemawia do siebie-jako-dziecka, dodaje mu otuchy i wspiera je radą. Zdaniem 
Rainwater w ten sposób można przezwyciężyć poczucie „gdyby tylko". „Głównym celem spisywania 
materiału biograficznego jest ostateczne uporanie się z przeszłością [...]"4. Jego innym aspektem jest 
„ćwiczenie korekcyjne doświadczenia emocjonalnego". Jednostka opisuje w formie krótkiego 
opowiadania w czasie teraźniejszym wydarzenie z przeszłości, starając się jak najdokładniej 
odtworzyć jego przebieg i towarzyszące mu emocje. Następnie od nowa spisuje całą historię tak, jak 
chciałaby, żeby przebiegała, z nowymi dialogami, uczuciami i rozstrzygnięciem. 

Rekonstrukcja przeszłości idzie w parze z antycypacją prawdopodobnej przyszłej trajektorii. 
Autoterapia zakłada, jak to określa Rainwater, „dialog z czasem" - proces, w którym jednostka 
odpytuje się z tego, jak korzysta z czasu swojego życia. Pozytywne myślenie o czasie, jako o tym, co 
jest do przeżycia, a nie o życiu jako czymś skończonym i wciąż umykającym, pozwala uniknąć postawy 
„bezradnej beznadziei". Czas, który nas ze sobą „niesie", wiąże się z koncepcją losu odpowiadającą 
kulturom tradycyjnym, gdzie ludzie są niewolnikami zdarzeń i z góry przesądzonych sytuacji i nie są 

4 Ibid., s. 56 

ft, 

102 

///. Trajektoria tożsamości 

w stanie podporządkować swojego życia własnemu samoro-zumieniu. Podtrzymywanie dialogu z 
czasem oznacza wyłapywanie niepokojących momentów (faktycznych zdarzeń z przeszłości i tych, 
które dopiero mogą nastąpić) i pogodzenie się z ich implikacjami, Opierając się na literaturze 
poświęconej badaniom z tego zakresu, Rainwater proponuje „skalę nasilenia" zdarzeń powodujących 
stres (wskazując również, że takie wydarzenia mogą być przyczyną chorób fizycznych). Należą do nich 
śmierć partnera, rozwód lub separacja małżeńska, utrata pracy, problemy finansowe i wiele innych 
wydarzeń i sytuacji. 

background image

W „przejęcie kontroli nad własnym życiem" wpisane jest ryzyko związane z otwarciem się całego 
mnóstwa różnorakich możliwości. Jeśli okaże się to konieczne, jednostka musi być przygotowana na 
mniej lub bardziej radykalne zerwanie z przeszłością i rozpatrzenie nowych sposobów postępowania, 
które nie są oparte na ustalonych nawykach. Poczucie bezpieczeństwa osiągane przez trzymanie się 
ustalonych wzorów jest kruche i podatne na pęknięcia. Nie jest dobrym sposobem panowania nad 
własną przyszłością, a oznacza raczej lęk przez nią: 

„Ludzie, którzy boją się przyszłości, dążą do tego, żeby się «zabezpieczyć» - za pomocą pieniędzy, 
własności, ubezpieczenia zdrowotnego, relacji osobistych, kontraktów małżeńskich. Rodzice próbują 
przywiązać do siebie swoje dzieci. Niektóre bojaźliwe dzieci nie chcą opuszczać rodzinnego gniazda. 
Mężowie i żony starają się, by ich współmałżonkowie jak najdłużej żyli i jak najdłużej byli sprawni. 
Twarda prawda psychologiczna jest taka, że w stosunkach międzyludzkich nie ma nic, co czyniłoby je 
stabilniejszymi niż rynek giełdowy, pogoda, «bezpieczeństwo narodowe» itd. [...] takie chwytanie się 
poczucia bezpieczeństwa może być zabójcze dla relacji międzyludzkich i przeszkadzać we własnym 
rozwoju jednostki. Im lepiej każde z nas potrafi nauczyć się być naprawdę obecnym w teraźniejszości 
z innymi, nie wyznaczać reguł i nie wznosić barier na przyszłość, tym silniejsi będziemy w sobie i tym 
bliżsi i szczęśliwsi w naszych związkach". 

Autoterapia 

103 

Wreszcie... śmierć: „i możliwość, że nad nią również możesz mieć kontrolę!"5. Pytanie o śmierć, pisze 
Rainwater, z reguły wywołuje w ludziach jedną z dwóch reakcji. Ze śmiercią wiąże się lęk, jak 
wówczas, gdy jednostka poświęca wiele swojego aktualnego czasu na zamartwianie się śmiercią 
własną i swoich bliskich, albo też śmierć jest uważana za wielką niewiadomą, jej tematu jednostka, 
jeśli to tylko możliwe, unika. Obie te postawy - lęku przed śmiercią i negacji śmierci - można napotkać 
w programie samopomocy, który opiera się na takich samych technikach, jakie gdzie indziej w swojej 
książce opisała Rainwater. Powrót myślą do pierwszego doświadczenia śmierci innej osoby pozwala 
jednostce doszukać się własnych ukrytych uczuć związanych ze śmiercią. Spojrzenie naprzód oznacza 
w tym wypadku zastanowienie nad latami życia, które w przekonaniu jednostki jej pozostały, i 
wyobrażenie przyszłej sytuacji własnej śmierci. Wyobrażeniowa konfrontacja ze śmiercią skłania do 
zadawania sobie wciąż na nowo pytania: „Co robić?". 

„Wyobraź sobie, że dowiadujesz się, iż pozostały ci trzy lata życia. Przez te trzy lata będziesz się 
cieszyć dobrym zdrowiem. [...] Co jest twoją natychmiastową reakcją? [...] Myśl, jak zaplanować 
spędzenie tego czasu? Albo gniew, że jest go tak mało? Zamiast buntować się przeciwko przemijaniu 
albo pognębiać się wymyślaniem sposobu, w jaki umrzesz, pomyśl raczej, jak chcesz spędzić życie, jak 
chcesz przeżyć te ostatnie trzy lata. 

Gdzie chcesz żyć? 

Z kim? 

Czy chcesz pracować? 

Uczyć się? 

background image

Czy coś z tego wymyślonego życia można przenieść do twojego 

prawdziwego życia?"6. 

Ibid., s. 194. Ibid., s. 209. 

104 

///. Trajektoria tożsamości 

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność 

Jak dalece historycznie specyficzne są problemy i orientacje wyrażone w „podręczniku autoterapii" 
Rainwater? Moglibyśmy oczywiście powiedzieć po prostu, że poszukiwanie własnej tożsamości jest 
problemem nowoczesnym i wywodzi się pewnie z tradycji zachodniego indywidualizmu. Baumeister 
twierdzi, że w czasach poprzedzających nowoczesność nie istniał taki nacisk na indywidualność jak 
dziś7. Kulturom przednowoczesnym obca jest idea, że każda osoba ma wyjątkowy charakter i sobie 
tylko właściwe możliwości, które mogą zostać zrealizowane lub nie. W średniowiecznej Europie 
urodzenie, płeć, status społeczny i inne atrybuty tożsamościowe były stosunkowo niezmienne. 
Zmiany mogły dokonywać się wraz z przechodzeniem od jednego etapu życia do drugiego, ale 
rządziły nimi zinstytucjonalizowane procesy, względem których jednostka pozostawała stosunkowo 
bierna. Analiza Bau-meistera przypomina Durkheimowską: w pewnym sensie w kulturach 
tradycyjnych „jednostka" nie istniała, a indywidualność nie była w cenie. Dopiero wraz z pojawieniem 
się społeczeństw nowoczesnych, a zwłaszcza zróżnicowanego podziału pracy, w centrum 
zainteresowania staje konkretna osoba8. 

Bez wątpienia jest w tych poglądach wiele prawdy. Nie sądzę jednak, że chodzi tu o „jednostkę", 
której istnienie miałoby być wyróżniającą cechą nowoczesności, ani nawet o osobowość. Bez 
wątpienia „indywidualność" była - w różnym stopniu - ceniona w różnych kulturach i oznaczała 
kultywację indywidualnych możliwości. Zamiast formułować uogólnienia 

Tożsamość jednostki, historia. 

nowoczesność 

105 

7  Zob. Roy F. Baumeister, Identity. Cultural Change and the Struggle for Self, New York 1986, Oxford 
University Press. 

8  Zob. Emile Durkheim, O podziale pracy społecznej, tłum. Krzysztof Wakar, Warszawa 1999, 
Wydaw. Naukowe PWN. 

na temat „jednostki", „osobowości" czy nawet „tożsamości jednostki" jako wyróżniających cech 
nowoczesności, należałoby raczej przyjrzeć się uważniej, jak są skonstruowane. Zacznijmy od 
wymienienia paru wniosków czy też implikacji tego, czym jest i czemu służy terapia według 
Rainwater. Z jej tekstu można wyprowadzić następujące twierdzenia: 

(1) Tożsamość jest projektem refleksyjnym, za który jednostka jest odpowiedzialna (ten wątek 
pojawił się już w rozdziale pierwszym). Jesteśmy nie tym, czym jesteśmy, ale tym, co z siebie zrobimy. 

background image

Nie byłoby prawdziwe stwierdzenie, że „ja" jest pozbawione jakiejkolwiek treści, bo istnieją 
psychologiczne procesy kształtowania własnej osobowości i potrzeby psychologiczne, które 
dostarczają kryteriów reorganizacji osobowości. Jednakże poza tym to, kim stanie się jednostka, 
wynika z jej starań zmierzających do jej rekonstrukcji. Oznacza to więcej niż po prostu „lepsze 
poznanie samego siebie". Samo-rozumienie jest podporządkowane szerszemu i bardziej 
fundamentalnemu celowi, jakim jest wytwarzanie i odtwarzanie spójnego i satysfakcjonującego 
poczucia tożsamości. Uderzającą cechą takiej refleksyjności jest jej wyczulenie na wyniki badań 
socjologicznych i psychologicznych i nastawienie, w przeważającej mierze, na efekt terapeutyczny. 

(2) „Ja" tworzy trajektorię rozwoju od przeszłości do antycypowanej przyszłości. Jednostka 
przystosowuje swoją przeszłość, analizując ją ze względu na to, czego spodziewa się po (refleksyjnie 
zorganizowanej) przyszłości. Trajektoria tożsamości jest spójna i wynika z poznawczej świadomości 
różnych faz przebiegu życia. To właśnie przebieg życia, a nie wydarzenia w świecie zewnętrznym, 
staje się dominującą „figurą tła" w sensie Gestalt. Nie jest całkiem tak, że wszystkie wydarzenia 
zewnętrzne czy instytucje to „nieokreśloność", na 

 

106 

///. Trajektoria tożsamości 

tle której wyraźnie wyróżnia się jedynie przebieg życia. Ale wydarzenia te zaznaczają się tylko o tyle, o 
ile przyczyniają się do samorozwoju, stawiają przeszkody, które trzeba pokonywać, albo są źródłem 
wątpliwości, którym trzeba stawić czoło. 

(3)  Refleksyjność  ,,ja"  jest  ciągła  i  wszechogarniająca. Zaleca się,  aby  w każdej   chwili,  a 
przynajmniej   z jakąś regularnością, jednostka odpowiadała sobie na pytania o to, co się w danej  
chwili  dzieje.  Począwszy  od serii  świadomie stawianych pytań, jednostka przyzwyczaja się do 
pytania: „Jak mogę wykorzystać ten moment, żeby się zmienić?". Taka refleksyjność należy do 
refleksyjnej historyczności nowoczesności, która jest pojęciem węższym od refleksyjnej kontroli 
działania. Jak podkreśla Rainwater, polega ona na wyćwiczeniu się w sztuce samoobserwacji: 

„Co się teraz dzieje? 

O czym teraz myślę? 

Co robię? 

Co czuję? 

Jak oddycham?"9. 

(4)  Okazuje się, że tożsamość jednostki jako spójna całość zakłada narrację: narracja „ja" staje się 
jawna. Prowadzenie dziennika i przepracowywanie autobiografii to główne zalecenia mające pomóc 
w utrzymaniu zintegrowanego poczucia „ja". Historycy są na ogół zgodni co do tego, że zwyczaj 
pisania autobiografii  (podobnie jak biografii)  rozwinął  się w okresie nowoczesnym10. Rzecz jasna, 
większość publikowanych biografii wychwala życie i osiągnięcia jednostek wybitnych. Ich zadaniem 
jest wyróżnienie szczególnych doświad- 

background image

9  Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 15. 

10  John O. Lyons, The Invention of the Self Carbondale 1978, Southern Illinois University Press. 

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność 

107 

czeń tych osób spośród doświadczenia, które przypada w udziale masom. Jeśli od tej strony spojrzeć 
na autobiografię, jest ona raczej marginalną cechą jednostkowej różnicy w ogóle. Ale autobiografia- 
szczególnie w szerokim znaczeniu interpretacji przez jednostkę jej własnej historii, niezależnie od 
tego, czy będzie ona spisana, czy nie -jest rdzeniem tożsamości jednostki w nowoczesnym życiu 
społecznym. Jak każda inna sformalizowana narracja, jest to coś, co musi zostać wypracowane i co 
naturalną koleją rzeczy wymaga twórczego wkładu. 

(5) Samorealizacja zakłada panowanie nad czasem, które polega na ustanawianiu przez jednostkę jej 
stref czasowych; strefy te tylko sposób marginalny wiążą się z zewnętrznym porządkiem 
temporalnym (czyli zrutynizowanym światem cza-sowo-przestrzennym, którym rządzi zegar i 
zuniwersalizowane standardy pomiarowe). Pierwszorzędne znaczenie czasu osobistego (duree 
codziennego życia społecznego) podkreślane jest w całej książce Rainwater, chociaż, jak widzieliśmy, 
nie w sensie filozofii „wiecznego teraz", ale jako sposób kontrolowania danego jednostce życia. 
Właśnie „utrzymywanie dialogu z czasem" jest podstawą samorealizacji, bo jest to podstawowy 
warunek osiągania satysfakcji w dowolnym momencie - życia pełnią życia. Przyszłość mieni się 
możliwościami, a jednostka nie jest zdana na przypadek. O ile to możliwe, przyszłość powinna być 
uporządkowana przez te same procesy czynnej kontroli i czynnej interakcji, na których opiera się 
narracja tożsamościowa. 

(6) Refleksyjność jaźni rozciąga się na ciało. Ciało (jak wspominałem w poprzednim rozdziale) nie jest 
biernym przedmiotem, ale elementem układu działania. Obserwacja procesów, w których uczestniczy 
ciało — „Jak oddycham?" — jest nierozłącznie związana z ciągłą refleksyjną uwagą, którą jedno- 

 

108 

///. Trajektoria tożsamości 

stka powinna poświęcać swojemu zachowaniu. Świadomość ciała pozwala na „uchwycenie pełni 
chwili" i umożliwia świadomą kontrolę wrażeń zmysłowych pochodzących z otoczenia zewnętrznego, 
jak również głównych narządów i ogólnej kondycji fizycznej. Świadomość ciała dotyczy także jego 
potrzeb w zakresie ćwiczeń i diety. Jak zauważa Rainwater, mówi się o „przejściu na dietę" - a 
przecież wszyscy jesteśmy na diecie! Dieta to to, co jemy. W różnych momentach w ciągu dnia 
podejmujemy liczne decyzje, czy coś zjeść albo wypić, czy nie, i konkretnie co zjeść lub wypić. „Jeśli 
nie odpowiada ci twoja dieta, nadchodzi nowa chwila, a wraz z nią moment podejmowania decyzji, w 
którym możesz zmienić dietę. Panujesz nad nią!"". 

Świadomość ciała przywodzi na myśl reżimy stosowane w pewnych tradycyjnych systemach 
religijnych, a szczególnie w religiach Wschodu. Istotnie, tak jak wielu innych współczesnych autorów 
piszących o samorealizacji i terapii, Rainwater w programie, który proponuje, czerpie z tej tradycji. 

background image

Różnice są jednak znaczne. Świadomość ciała zostaje bowiem przedstawiona jako sposób budowania 
zróżnicowanej jaźni, nie zaś jako droga prowadząca do dezintegracji ego. Takie świadome 
doświadczanie własnej cielesności jest środkiem prowadzącym do konsolidacji „ja" jako 
zintegrowanej całości, pozwalającej powiedzieć „oto jestem". 

(7) Samorealizacja jest rozumiana jako równowaga między szansąa ryzykiem. Poluzowanie przeszłości 
za pomocą różnych technik wyzwalania się z ciążących na niej nawyków emocjonalnych otwiera 
przed jednostką całą gamę szans rozwoju osobowego. Świat wypełnia się możliwymi, w sensie 
eksperymentalnych gier, jakie może teraz rozpocząć jednostka, 

Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 172. 

Tożsamość jednostki, historia, no 

'woczesnosc 

109 

sposobami bycia i działania. Nie jest też prawdą, że wyzwolona psychicznie osoba jest narażona na 
wiele sytuacji ryzyka, ajednostka o bardziej tradycyjnej osobowości nie jest. Różnica polega na 
sekularnej świadomości ryzyka, wpisanej w strategie kalkulacyjne, które mają być przyjęte w 
przyszłości. 

Naturalną konsekwencją wyłamania się jednostki z ustanowionych wzorów postępowania jest 
konieczność stawienia czoła nowym niebezpieczeństwom, w tym niebezpieczeństwu, że sprawy będą 
miały się gorzej niż poprzednio. Według innej książki o autoterapii: 

„Jeżeli chcesz, żeby twoje życie kiedykolwiek zmieniło się na lepsze, musisz podjąć ryzyko. Musisz 
zerwać z rutyną, poznać nowych ludzi, przetestować nowe pomysły i podążyć nieznanymi szlakami. 
Ryzyko związane z własnym rozwojem przypomina podróż w nieznane, do obcego kraju, gdzie jest 
inny język i inne zwyczaje i samemu trzeba się we wszystkim orientować. [...] Paradoks polega na 
tym, że jeżeli nie zrezygnujemy ze wszystkiego, co pozwala nam czuć się bezpiecznie, nie możemy 
naprawdę zaufać przyjacielowi, partnerowi ani pracy, która coś nam daje. Prawdziwe poczucie 
bezpieczeństwa nie pochodzi z zewnątrz, ale z wewnątrz. Żeby czuć się naprawdę bezpiecznie, 
musimy bez reszty zaufać sobie. Jeżeli nie podejmiemy świadomego ryzyka dla własnego rozwoju, na 
pewno pozostaniemy więźniami naszej sytuacji. Albo w końcu podejmiemy ryzyko bez 
przygotowania. Tak czy inaczej okaże się, że sami sobie ograniczyliśmy rozwój naszej osobowości i 
odcięliśmy się od działania podnoszącego własną wartość"12. 

(8) Moralną osią samorealizacji jest autentyczność (ale nie w sensie Heideggerowskim) polegająca na 
„byciu szczerym z samym sobą". Rozwój osobisty polega na przezwyciężaniu blokad emocjonalnych i 
znoszeniu napięć, które uniemożliwiają nam zrozumienie,  kim jesteśmy naprawdę.  Umieć 

12 Sharon Wegscheider-Cruse, Learning to Love Yourself, Deerfield Beach, Fa 1987, Health 
Communications. 

110 

///. Trajektoria tożsamości 

background image

działać autentycznie to więcej niż tylko działać w świetle jak najprawdziwszej i najpełniejszej wiedzy o 
sobie. Umiejętność taka zakłada również zdolność rozdzielania - jak chce Laing - ,,ja" prawdziwego od 
,,ja" fałszywego. Jako jednostki nie jesteśmy w stanie „tworzyć historii", ale jeśli zlekceważymy nasze 
wewnętrzne doświadczenie, odtworzymy ją, skazani na wędrówkę po śladach, które wiodą donikąd, 
bo odcisnęły je narzucone nam przez innych uczucia i sytuacje z przeszłości, a szczególnie z 
dzieciństwa. Hasło autoterapii brzmi: „wyzdrowieć albo powtarzać". 

Moralność autentyczności pomija wszelkie kryteria moralne i ma odniesienia do innych ludzi 
wyłącznie w sferze relacji intymnych - chociaż ta sfera jest uznawana za wysoce istotną dla „ja". Bycie 
szczerym z samym sobą oznacza odnalezienie się, ale ponieważ jest to czynny proces tworzenia 
siebie, musi być zorientowany na całościowy cel - uwalniania się od konieczności i osiągania 
spełnienia. Spełnienie jest do pewnego stopnia zjawiskiem moralnym, ponieważ oznacza pielęgnację 
poczucia, że jest się „kimś dobrym" i „osobą wartościową": „Wiem, że kiedy podniosę swoją wartość, 
zyskam poczucie harmonii, uczciwość, zdolność współodczuwania, energię i miłość"13. 

(9) Przebieg życia jest postrzegany jako seria „przejść". Czy to z wyboru, czy też z konieczności, 
jednostka najprawdopodobniej będzie w nich uczestniczyła, mimo że nie są one 
zinstytucjonalizowane ani nie towarzyszą im sformalizowane rytuały. Wszelkie takie przejścia 
zakładają utratę (jak również, zazwyczaj potencjalną, korzyść), a w przypadku separacji małżeńskiej 
wymagają żałoby, aby samorealizacja mogła się dokonać. Przejścia życiowe nadają szczególną wagę 
współ- 

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność 

111 

13 Ibid., s. 79. 

zależności między ryzykiem a szansą, o której była mowa wcześniej, szczególnie, ale w żadnym razie 
wyłącznie, wówczas, gdy w zasadniczym stopniu biorą się z inicjatywy jednostki, której dotyczą. 
Zastanawianie się nad ważnym przejściem życiowym, opuszczeniem domu rodzinnego, nową pracą, 
stawieniem czoła bezrobociu, wejściem w nowy związek, poruszaniem się pomiędzy dwoma 
obszarami lub godzeniem dwóch rodzajów rutyny, stawieniem czoła chorobie czy rozpoczęciem 
terapii za każdym razem oznacza świadome podjęcie ryzyka w celu pozyskania nowych szans, jakie 
otwierają kryzysy osobiste. Tego rodzaju przejścia różnią się od podobnych procesów w 
społeczeństwach tradycyjnych nie tylko brakiem rytuałów przejścia, ale przede wszystkim tym, że 
wchodzą do refleksyjnie mobilizowanej trajektorii samorealizacji i w jej ramach są przezwyciężane. 

(10) Rozwój „ja" przebiega samozwrotnie. Trajektoria samego życia jest jedyną nicią spajającą „ja". 
Zintegrowana tożsamość, osiągnięcie autentycznego „ja", wynika z integracji doświadczeń życiowych 
w narracji własnego rozwoju i z wytworzenia własnego systemu przekonań, dzięki któremu jednostka 
wie, że „jest lojalna po pierwsze w stosunku do siebie". Podstawowe punkty odniesienia ustanawiane 
są „od wewnątrz", w zależności od tego, jak jednostka konstruuje i rekonstruuje swoją historię. 

Nasuwa się oczywiście wiele wątpliwości. W jakim stopniu powyższe koncepcje są prawomocne? Czy 
nie zawierają elementów ideologicznych? Czy bardziej odnoszą się do terapii, czy do zmian, jakim 
mogło ulec „ja" w warunkach nowoczesnych? Ale na razie pozostawię te pytania bez odpowiedzi. 

background image

Wydaje mi się natomiast, że choć zarysowane wyżej idee mogą się wydawać częściowe, nietrafione i 
stronnicze, to sygnalizują 

112 

///. Trajektoria tożsamości 

jakąś prawdę o „ja" i tożsamości „ja" we współczesnym świecie - świecie późnej nowoczesności. Jak 
to możliwe, zobaczymy, kiedy powiążemy je z właściwymi temu światu przekształceniami 
instytucjonalnymi. 

Style życia i plany życiowe 

Tłem jest tu późnonowoczesny pejzaż egzystencjalny. W post-tradycyjnym, refleksyjnie 
uporządkowanym i utkanym z systemów abstrakcyjnych świecie społecznym, gdzie reorganizacja 
czasu i przestrzeni tworzy nową konfigurację lokalności i globalności, „ja" ulega ogromnej przemianie. 
Terapia, w tym autoterapia, wyraża tę zmianę i uczy, jak jej dokonać w ramach samorealizacji. Jeśli 
chodzi o tożsamość, to zasadniczym wymiarem codziennego działania jest po prostu wybór. Z całą 
pewnością żadna kultura nie eliminuje zupełnie codziennych wyborów i wszystkie tradycje 
sprowadzają się w praktyce do wybierania spośród niezliczonych sposobów działania. Jednakże 
tradycja lub ustanowiony obyczaj z definicji nakazują życie w stosunkowo sztywno ustalony sposób. 
Nowoczesność stawia przed jednostką całą gamę rozmaitych możliwości, a równocześnie, z racji 
braku fundamentalistycznych zapędów, nie udziela wskazówek, które z nich powinno się wybrać. Ma 
to wiele konsekwencji. 

Jedną z nich jest prymat stylu życia oraz to, że styl życia stał się czymś koniecznym. Pojęcie stylu życia 
brzmi nieco trywialnie, gdyż najczęściej kojarzy się jedynie z powierzchownym konsumeryzmem, tak 
jak style życia promowane przez kolorowe czasopisma i wizerunki reklamowe14. W rzeczywistości 
mamy 

14 Pojęcie „styl życia" jest ciekawym przykładem refleksyjności. Zdaniem felietonisty „New York 
Timesa" Williama Safire'a wywodzi się ono z pism Alfreda Adlera. W latach sześćdziesiątych 
zapożyczyli je radykałowie i równocześnie twórcy sloganów reklamowych. Jednakże 

Style życia i plany życiowe 

113 

jednak do czynienia ze zjawiskiem znacznie bardziej fundamentalnym, niż wynikałoby z takich 
skojarzeń. W warunkach późnej nowoczesności każdy ma jakiś styl życia, i w dodatku jest do tego w 
istotnym sensie zmuszony: nie ma wyboru - trzeba wybierać. Styl życia można zdefiniować jako mniej 
lub bardziej zintegrowany zespół praktyk, które podejmuje jednostka nie tylko dlatego, że są 
użyteczne, ale także dlatego, że nadają materialny kształt poszczególnym narracjom 
tożsamościowym. 

Pojęcie stylu życia nie ma większego zastosowania w odniesieniu do kultur tradycyjnych, bo oznacza 
wybór spośród wielu możliwości i jest czymś, co się „przyjmuje", a nie „przejmuje". Style życia są 
zrutynizowanymi praktykami, które odpowiadają nawykom żywieniowym, sposobom ubierania się, 
zachowania i zwyczajom spotykania się w ulubionych miejscach. Jednak rutynowe działania jednostki 

background image

podlegają refleksji i mogą ulegać zmianom z uwagi na zmienność indywidualnej tożsamości. Składają 
się na nie drobne decyzje, które codziennie podejmuje jednostka: w się ubrać, co zjeść, jak 
zachowywać się w pracy, z kim spotkać się wieczorem. Wszystkie takie wybory (wraz z tymi 
poważniejszymi i brzemiennymi w skutki) są nie tylko decyzjami, co robić, ale kim być. Im bardziej 
posttradycyjny jest porządek, w którym porusza się jednostka, tym silniej styl życia dotyczy samego 
rdzenia tożsamości, jej kształtowania i przekształcania. 

Pojęcie stylu życia często wiąże się specyficznie ze sferą konsumpcji. Sfera pracy rzeczywiście w 
mniejszym stopniu niż sytuacje nie związane z pracą poddaje się kontroli jednostki. 

zdaniem Dennisa Wronga (zob. The Influence of Sociological Ideas on American Culture, w: Sociology 
in America, Herbert J. Gans [red.], Beverly Hills 1990, Sage) głównym źródłem był faktycznie Max 
Weber. „Styl życia" związany ze Strande w znaczeniu Weberowskim przerodził się ostatecznie w „styl 
życia" w użyciu potocznym. 

 

114 

///. Trajektoria tożsamości 

Różnica jest wyraźna, ale nie należy wyciągać stąd wniosku, że styl życia nie dotyczy pracy. Szansę 
życiowe w znaczeniu Weberowskim są silnie uwarunkowane przez pracę, a kategorię szans życiowych 
należy rozumieć w kontekście dostępności potencjalnych stylów życia. Sama praca też nie jest 
całkiem oddzielona od sfery wybierania. Wybór pracy i środowiska pracy w warunkach niesłychanie 
złożonego podziału pracy stanowi podstawowy czynnik wyboru stylu życia. 

Wielość stylów życia, o której mowa, nie oznacza, że wszystkie możliwości są na równi dostępne 
każdemu albo że ludzie przy dokonywaniu wyborów są zawsze świadomi wszelkich dostępnych im 
możliwości. Wielość możliwych stylów życia, zarówno w sferze konsumpcji, jak i w pracy, jest 
dostępna wszystkim grupom, które uwolniły się od determinacji przez tradycyjne konteksty działania. 
Oczywiście, jak podkreśla Bourdieu, zróżnicowanie stylów życia w zależności od grupy społecznej nie 
jest jedynie „efektem" różnic klasowych w sferze produkcji, ale kluczowym strukturującym 
czynnikiem stratyfikacji społecznej15. 

Całościowych wzorów stylów życia jest oczywiście mniej niż różnorodnych opcji dostępnych przy 
podejmowaniu codziennych decyzji, a nawet długoterminowych decyzji strategicznych. Ze stylem 
życia wiąże się zespół nawyków i orientacji, dzięki którym tworzy on pewną - ważną dla zachowania 
poczucia bezpieczeństwa ontologicznego - całość, w obrębie której różne opcje tworzą mniej lub 
bardziej uporządkowany wzór. Osoba o jakimś określonym stylu życia doskonale widzi, że „nie 
przystają" do niej pewne opcje i niektórzy ludzie, z którymi ma styczność. Co więcej, na wybór lub 
tworzenie stylów życia 

15 Zob. Pierre Bourdieu, Distinction, Cambridge, Mass. 1986, Harvard University Press (wyd. oryg. La 
distinction. Critique sociale dujugement, 

Paris 1979, Minuit). 

Style życia i plany życiowe 

background image

115 

wpływa nacisk grupy i powszechność wzorów ról, jak również warunki socjoekonomiczne. 

Wielość wyborów, z którą styka się jednostka w warunkach późnej nowoczesności, wywodzi się z 
kilku źródeł. Pierwszym z nich jest życie w porządku posttradycyjnym. Skoro znaki ustanowione przez 
tradycję wyblakły, działanie w świecie wielorakich wyborów i wprowadzanie ich w życie to tyle, co 
wybór różnorodności. Ktoś mógłby więc na przykład świadomie zlekceważyć wyniki badań, z których 
wynika, że bogata w owoce i błonnik, a uboga w cukier, tłuszcz i alkohol dieta jest korzystna dla 
organizmu i zmniejsza ryzyko pewnych chorób, i obstawać przy ciężkich, tłustych i słodzonych 
potrawach, jakie jadano od pokoleń. Zważywszy jednak na dostępne opcje w kwestii diety oraz fakt, 
że jednostka przynajmniej w jakimś stopniu ma ich świadomość, takie postępowanie jest wyrazem 
określonego stylu życia. 

Drugim źródłem jest opisane przez Bergera zjawisko „plura-lizacji stylów życia"16. Jak pokazuje 
Berger, przez większą część dziejów ludzie żyli w ściśle zintegrowanych grupach. Przy pracy, 
odpoczynku i w sytuacjach rodzinnych jednostka zazwyczaj pozostawała w podobnym środowisku, co 
szło w parze z charakterystyczną dla kultur przednowoczesnych dominacją społeczności lokalnej. 
Środowiska, w których toczy się nowoczesne życie, są znacznie bardziej zróżnicowane i podzielone. 
Podstawowy podział to podział na sferę prywatną i publiczną, ale każda z nich jest jeszcze 
zróżnicowana wewnętrznie. Style życia są zazwyczaj związane z konkretnymi środowiskami i są ich 
wyrazem. Wybór stylu życia jest więc często decyzją o przynależności do pewnych środowisk kosztem 
innych. Jako że jednostki w swoim życiu codziennym 

16 Zob. Peter L.  Berger, Brigitte  Berger,  Hansfried Kellner,  The Homeless Mind, Penguin, 
Harmondsworth 1974. 

 

116 

///. Trajektoria tożsamości 

poruszają się pomiędzy różnymi środowiskami i otoczeniami, mogą czuć się źle w tych, które podają 
w wątpliwość ich własny styl życia. 

Wybory stylów życia i sposobów działania jednostki są często zróżnicowane, także z uwagi na wielość 
różnorodnych środowisk działania. Sposoby działania jednostki w jednym kontekście mogą stać w 
sprzeczności z działaniami, które ta sama jednostka podejmuje w innych kontekstach. Proponuję 
nazywać te segmenty sektorami stylu życia. Sektor stylu życia odnosi się do takiego przestrzenno-
czasowego wycinka całości działań jednostki, w obrębie którego jednostka podejmuje i realizuje w 
miarę konsekwentne i uporządkowane praktyki. Sektory stylu życia są aspektem regionalizacji 
działań17. Sektor stylu życia może na przykład obejmować sposób, w jaki jednostka spędza któryś 
wieczór w tygodniu albo weekendy, w odróżnieniu od innych dni tygodnia. Przyjaźń lub małżeństwo 
również mogą stanowić sektor stylu życia, o tyle jednak, o ile staną się wewnętrznie spójne za sprawą 
indywidualnie wybieranych sposobów zachowań, w wymiarze czasowym i przestrzennym. 

background image

Trzecim spośród czynników warunkujących wielość wyboru w warunkach nowoczesnych jest 
zależność usankcjonowanych przekonań od kontekstu. Jak wskazywałem w pierwszym rozdziale, 
oświeceniowy projekt zastąpienia arbitralnej tradycji i spekulatywnych pretensji do wiedzy 
pewnością rozumu okazał się oparty na błędnym założeniu. Refleksyjność nowoczesności odnosi się 
nie do warunków rosnącej pewności, ale metodologicznego wątpienia. Nawet najrzetelniejszym 
autorytetom można wierzyć tylko „do odwołania", a systemy abstrakcyjne, które na wskroś 
przenikają życie codzienne, zamiast jednoznacznych wskazówek i instrukcji proponują 

17 Zob. Anthony Giddens, The Constitution of Society, Cambridge 1984, Polity Press, rozdz. 4. 

Style życia i plany życiowe 

117 

wiele różnych możliwości. Do ekspertów zawsze można się zwrócić, ale oni sami często nie zgadzają 
się miedzy sobą zarówno co do teorii, jak i praktycznych diagnoz. Weźmy samą terapię. Osoba, która 
rozważa podjęcie terapii, staje wobec niesłychanej różnorodności szkół myślenia i rodzajów 
programów, a przy tym musi liczyć się z faktem, że niektórzy psychologowie w ogóle nie wierzą w 
skuteczność większości metod terapeutycznych. To samo dotyczy najściślejszej czołówki nauk 
ścisłych, głównie dlatego, że może powstać wątpliwość co do samej ich naukowości. A zatem osoba 
wymagająca jakiegoś leczenia może być zmuszona do dokonania wyboru nie tylko spośród 
najnowocześniejszych technik terapeutycznych oferowanych przez klasyczną medycynę, ale także 
spośród konkurencyjnych propozycji medycyny naukowej i holistycznej (które także mogą 
przedstawiać nieprzebraną wielość możliwych rozwiązań). 

Czwartym czynnikiem jest bez wątpienia doświadczenie zapośredniczone, które w sposób oczywisty, 
ale również bardziej subtelnymi drogami wzbogaca pulę możliwości. W miarę postępującej 
globalizacji środków przekazu nieprzebrana różnorodność środowisk staje się w zasadzie widoczna 
dla każdego, kto tylko zechce sięgnąć po stosowne informacje. Wywoływany przez telewizję i prasę 
efekt kolażu nadaje szczególny charakter przemieszaniu sytuacji i potencjalnych stylów życia. Z 
drugiej strony, wpływ środków przekazu na pewno nie przyczynia się wyłącznie do zróżnicowania i 
rozdrobnienia. Media mogą dawać dostęp do środowisk, z jakimi jednostka prawdopodobnie nigdy 
się osobiście nie zetknie, ale jednocześnie znoszą granice między sytuacjami, które do tej pory były 
nieodwołalnie rozdzielone. Jak wskazał Meyrowitz, media, a szczególnie media elektroniczne, 
zmieniają „geografię sytuacji" społecznych: „Za sprawą mediów stajemy się w coraz wyższym stopniu 
«bezpośrednią» publicznością zdarzeń roz- 

 

¦ 

118 

///. Trajektoria tożsamości 

grywających się w innych miejscach i sami mamy dostęp do publiczności, która nie jest «obecna 
fizycznie»" '*. Podważa to tradycyjny związek miedzy „otoczeniem fizycznym" i „sytuacją społeczną". 

background image

Zapośredniczone sytuacje społeczne przyczyniają się do powstawania nowych podziałów - i różnic — 
między uprzednio istniejącymi formami doświadczenia społecznego. Chociaż do niektórych 
interpretacji Meyrowitza można by mieć zastrzeżenia, ogólne wnioski wypływające z jego analizy są z 
pewnością trafne. 

W świecie zróżnicowanych możliwości stylów życia szczególnego znaczenia nabiera strategiczne 
planowanie życia. Wzory stylów życia, takie lub inne plany życiowe, w nieunikniony sposób 
towarzyszą posttradycyjnym formom organizacji społecznej19. Plany życiowe są treścią refleksyjnie 
zorganizowanej trajektorii tożsamości. Planowanie życia to sposób, w jaki jednostka uczynnią, w 
kategoriach ciągłości swojej biografii, przebieg przyszłych działań. Można tu także mówić o 
kalendarzach osobistych lub kalendarzach planów życiowych, zgodnie z którymi jednostka 
wykorzystuje czas swojego życia. Kalendarze osobiste odmierzają czas ze względu na ważne zdarzenia 
w życiu jednostki, włączając je w jej własny chronologiczny ciąg zdarzeń. Podobnie jak plany życiowe, 
kalendarze osobiste mogą być weryfikowane i rekonstruowane ze względu na zmiany zachodzące w 
życiu jednostki i jej aktualne nastawienie. Jak pokazują autorki Second Chances, znacząca data „kiedy 
się pobraliśmy" może ustąpić innemu, psychicznie istotniejszemu wyznacznikowi: „kiedy moje 
małżeństwo się rozpadło". Kalendarze osobiste włączają często 

18  Joshua Meyrowitz,  No  Sense  of Place,  Oxford   1985,  Oxford University Press. 

19  Por.  Peter L.  Berger,  Brigitte  Berger,  Hansfried Kellner,  The Homeless Mind, s. 69 i nast. 

Style życia i plany życiowe 

119 

elementy doświadczenia zapośredniczonego, na przykład wówczas, kiedy małżonkowie pamiętają, że 
pobrali się „dwa tygodnie po zabójstwie Kennedy'ego"20. 

Planowanie życia zakłada specyficzny sposób organizacji czasu, ponieważ refleksyjna konstrukcja 
własnej tożsamości wymaga tyleż przygotowania się na przyszłość, co interpretacji przeszłości, 
chociaż na pewno istotną rolę w tym procesie odgrywa zawsze „przerabianie" przeszłych zdarzeń. 
Oczywiście planowanie życia nie oznacza koniecznie strategicznych przygotowań do przyszłości w 
ogóle, chociaż książka Rainwater nie pozostawia wątpliwości, że myślenie naprzód aż do 
wyobrażonego końca życia i branie pod uwagę wszelkich przeszkód, jakie mogłyby się pojawić na 
drodze, jest kluczowe dla samorealizacji jednostki21. 

Wybory stylów życia i planowanie życia nie dzieją się po prostu „w" życiu codziennym i nie składają 
się na nie, ale tworzą zinstytucjonalizowane układy, które kształtują działania jednostek. Dlatego 
między innymi, w warunkach późnej nowoczesności, ich oddziaływanie przybiera mniej lub bardziej 
uniwersalny charakter, bez względu na to, w jakim stopniu poszczególne jednostki i grupy są 
obiektywnie ograniczone przez swoją sytuację społeczną. Weźmy sytuację ubogiej czarnej kobiety z 
dzielnicy slumsów, samotnie wychowującej kilkoro dzieci. Można by przyjąć, że w obliczu opcji 
dostępnych bardziej uprzywilejowanym nie pozostaje jej nic oprócz gorzkiej zawiści. Jest skazana na 
trud codziennych zajęć, które przebiegają z dnia na dzień niezmiennie, w ściśle określonym trybie. 
Nie ma okazji zaznać innego stylu życia 

background image

211 Zob. Harvey Sacks, On Members' Measurement Systems, „Research on Language and Social 
Interaction" 1988-1989, t. 22. 21 Zob. Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 56 i nast. 

120 

///. Trajektoria tożsamości 

Style życia i plany życiowe 

121 

i trudno też by jej było zaplanować własne życie, bo zbyt ją przytłacza zewnętrzna konieczność. 

Oczywiście, zarówno w przypadku jednostek, jak i grup, życiowe szansę warunkują style życia (i nie 
powinniśmy zapominać o tym, że wybory stylów życia są często świadomie wykorzystywanym 
czynnikiem umacniania nierównej dystrybucji szans życiowych). Wyzwolenie się z ucisku jest 
konieczne do poszerzenia zakresu możliwości wyboru pewnych stylów życia (zob. rozdział siódmy). 
Ale nawet sytuację najmniej uprzywilejowanych kształtują dziś instytucjonalne elementy 
nowoczesności. Niedostępne wskutek deprywacji ekonomicznej możliwości są odbierane inaczej niż 
te wykluczone przez tradycję: właśnie jako możliwości. Co więcej, w warunkach ubóstwa tradycja 
ulega nieraz jeszcze dogłębniejszemu rozkładowi niż gdzie indziej. Wskutek tego twórcze budowanie 
własnej tożsamości może stać się domeną właśnie ludzi ubogich. Obyczaje odpowiadające stylom 
życia są konstruowane przez życie w gettcie, jak również przez wykorzystanie wprost kulturowych 
stylów i sposobów działania. 

W takich sytuacjach refleksyjna konstytucja własnej tożsamości może być pod każdym względem tak 
samo ważna jak w przypadku zamożniejszych warstw, i równie podatna na efekt globalizacji. Chociaż 
życie czarnej kobiety samotnie wychowującej dzieci jest zwykle mozolne i zamknięte w trybach 
codzienności, ma ona świadomość czynników, które wpływają na zmianę pozycji kobiet w ogóle, i z 
pewnością wiedza ta zmienia jej własne działanie. Zważywszy na prymitywne warunki, w których 
żyje, będzie ona niejako z natury rzeczy starała się wypróbować nowe sposoby działania, czy to w 
odniesieniu do dzieci, relacji seksualnych, czy przyjaźni. Takie rozpoznanie, jakkolwiek niekoniecznie 
wyrozumowane, zakłada refleksyjne kształtowanie przez nią własnej tożsamości. Z drugiej strony, w 
wyniku deprywacji, jakich doświadcza, przedsięwzięcia te 

mogą stać się nieznośnym ciężarem i zamiast ją wzbogacić, mogą być źródłem rozpaczy. 

Planowanie życia jest szczególnym przypadkiem szerszego zjawiska „kolonizacji przyszłości", które 
przybliżę w następnym rozdziale. „Dialog z czasem", o którym pisze Rainwater, przebiega z pewnością 
bardzo różnie w różnych okolicznościach i w obrębie różnych warstw społecznych. Opisana (i 
zalecana) przez nią orientacja na kontrolę czasu wywołuje sprzeciw i zaburzenia temporalne, jak 
również próby refleksyjnego przeciągnięcia przyszłości do teraźniejszości. Nastolatek, który „wszystko 
olewa", nie zastanawia się nad swoją ewentualną karierą i „zupełnie nie myśli o przyszłości", odrzuca 
tę orientację, ale robi to w akcie sprzeciwu wobec coraz bardziej przytłaczającej temporalnej wizji 
świata. 

background image

Wielość możliwości może wreszcie odnosić się także bezpośrednio do relacji z innymi i do 
przekształceń sfery intymności22. Nie będę tu szczegółowo wnikał w kwestie, czy relacje osobiste 
różnią się dziś znacząco od bliskich więzi międzyludzkich w warunkach przednowoczesnych. 
Wiadomo, że nowoczesne małżeństwo radykalnie różni się od instytucji małżeństwa w 
przednowoczesnej Europie i w kulturach nienowoczesnych w ogóle. Podobnie rzecz ma się z 
przyjaźnią. Grecy nie znali słowa „przyjaciel" w dzisiejszym znaczeniu. §łowo philos odnosiło się do 
„każdego z «najbliższych», bez względu na to, czy byli to krewni, powinowaci, czy osoby spoza 
rodziny"23. To, kogo można było określić jako philos danej osoby, zależało w głównej mierze od jej 
pozycji społecznej; istniał tylko wąski margines spontanicznego wyboru. Taka 

22  Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press. 

23  Pat Easterling, Friendship and the Greeks, w: The Dialectics of Friendship, Roy Porter, Sylvana 
Tomaselli (red.), London 1989, Routledge, s. 11. 

122 

///. Trajektoria tożsamości 

sytuacja jest typowa dla wielu kultur tradycyjnych, w których, 

0  ile w ogóle istnieje, pojęcie przyjaciela odnosi się przede wszystkim do „swoich", w odróżnieniu od 
„obcych", nieznajomych i potencjalnych wrogów. 

Związki intymne i przyjaźnie w systemach nowoczesnych charakteryzują się dowolnością wyboru 
spośród wielu możliwych partnerów. Bliskość jest naturalnie sprzymierzeńcem takich relacji, a zakres 
realnego wyboru bywa różny w zależności od szeregu różnic społecznych i psychicznych. Ale kąciki 
samotnych serc, kawiarenki internetowe i inne formy nawiązywania znajomości pokazują, że wybór 
można sobie bez trudu zapewnić, jeśli tylko jednostka jest gotowa do reszty wyzbyć się tradycyjnych 
sposobów działania. O „byciu z kimś" możemy mówić dopiero wówczas, gdy znajomości są zawierane 
dość swobodnie. Stosunkowo trwałe związki seksualne, małżeństwa 

1  przyjaźnie zbliżają się dziś do czystej relacji. W warunkach wysokorozwiniętej nowoczesności, z 
powodów, które wyłusz-czę dalej, czysta relacja (nie mająca nic wspólnego z czystością seksualną) 
nabiera kluczowego znaczenia dla refleksyjnego projektu tożsamości jednostki. Wyraźnie wynika to z 
książki Rainwater,  a także właściwie  z wszystkich podręczników autoterapii i innych prac 
poświęconych terapii. 

Teoria i praktyka czystej relacji 

Poniższy fragment pochodzi z rozdziału Emotional Uncertainty Relationships (Niepewność 
emocjonalna w związkach) zawartego w studium Shere Hite Women in Love. Badanie Hite opiera się 
na obszernych wypowiedziach Amerykanek na temat ich przeżyć i uczuć związanych z mężczyznami. 
Jedna z nich odpowiada następująco: 

„Z jakiegoś powodu ciągle mi czegoś brakuje. Albo wcale nie dzwoni, albo, kiedy dzwoni, nie jest 
dosyć romantyczny, i tak dalej. 

Teoria i praktyka czystej relacji 

background image

123 

[...] Kiedy próbuję z nim porozmawiać, naprawdę porozmawiać, czuję, że zupełnie nie mogę do niego 
dotrzeć. [...] Wszystko obraca się wokół tego samego -jakie pytanie powinnam sobie zadać: «Czy z 
jego strony wszystko jest w porządku (czy jeszcze mnie kocha)?», a może «Czy wszystko jest w 
porządku ze mną! Co ja czuję?». Skoro czuję się taka nieszczęśliwa, a on nie chce ze mną 
porozmawiać i pomóc zaradzić moim problemom, to czy powinnam stwierdzić: «No cóż, wszystko 
jest w zupełnym porządku, bo on jest fajny i wciąż mnie kocha»? Czy może powinnam powiedzieć: 
«Ten związek jest koszmarny i zerwę go, bo nie jestem w nim szczęśliwa*? Kocham go i dlatego 
trudno mi z nim zerwać. 

Czy powinnam pomóc mu bardziej się otworzyć, czy zająć się sobą i rzucić go? [...] Kłopot polega na 
tym, że on najpierw mówi, jaki jest wrażliwy i zakochany, a potem zaprzecza temu albo zachowuje się 
zupełnie inaczej, chłodno. Zadaję sobie pytanie: «Czy chcę być z tym człowiekiem za wszelką cenę?». 
To prawie tak, jakby ktoś zaciągnął mnie na głęboką wodę, a kiedy już się tam znalazłam 
(emocjonalnie) i naprawdę się zakochałam, i zaufałam mu, mówi: «Co takiego? Dlaczego właśnie 
ja?». Cały czas tak się bałam i myślałam, że to nieważne, pozwalałam mu wątpić, a sobie mówiłam: 
«Trzeba mu zaufać, trzeba mu zaufać», i nie brałam do serca negatywnych sygnałów, myślałam, że po 
prostu nie czuł się pewnie albo reagował na coś, co ja robiłam, sama starając się robić wrażenie 
odpornej na zranienie. Zawsze tak bardzo się bałam i zastanawiałam się: «Czy ktoś zechce związać się 
ze mną na zawsze?»"24. 

Są to refleksje kobiety, która nie mieszka z mężczyzną i opisuje bardzo wczesny etap swojego 
związku. Jednak z uwagi na ich „wyjaśniający" charakter, dają one wgląd w strukturę związków 
osobistych. W centrum jest miłość, można by więc sądzić, że dociekanie, czym jest intymność, 
przynajmniej w tych wypadkach, w których wiąże się z seksem, powinno skupiać się na analizie 
natury związku romantycznego. Przywołany fragment jest relacją przeżyć kobiety i mimo że 
stanowisko mężczyzny, który się w tej relacji pojawia, nie zostało przytoczone, można 

Shere Hite, Women in Love, London 1988, Viking. 

124 

///. Trajektoria tożsamości 

wywnioskować, że najważniejszym wymiarem tej relacji jest związek dwojga płci. Nie umniejszając 
znaczenia tego aspektu relacji, chciałbym jednak skupić się na innych. Występują tu bowiem, jak 
postaram się pokazać, elementy tworzące również inne relacje intymne, na przykład między 
kochankami tej samej pici lub bardzo bliskimi przyjaciółmi. Są to elementy, z których zbudowana jest 
czysta relacja. W idealnym przypadku są one następujące: 

(1) W przeciwieństwie do więzi osobistych w społecznościach tradycyjnych, czysta relacja nie jest 
zakotwiczona w warunkach zewnętrznych życia społecznego i ekonomicznego. Ma ona, by tak rzec, 
charakter luźny. Spójrzmy dla ilustracji, jak kiedyś wyglądało małżeństwo. Małżeństwo było 
kontraktem, w dodatku zawieranym najczęściej z inicjatywy rodziców lub krewnych, a nie samych 
małżonków. Na jego zawarcie duży wpływ miała kalkulacja ekonomiczna, było ono częścią większych 
systemów i transakcji ekonomicznych. Jeszcze w czasach nowoczesnych, kiedy w znacznej mierze 
rozpadły się dawne instytucjonalne ramy małżeństwa, węzeł małżeński był utwierdzany przez podział 

background image

obowiązków miedzy małżonkami, zgodnie z którym mężczyzna zarabia na życie, a kobieta dba o 
dzieci i dom (chociaż nie można zapominać o tym, że kobiety zawsze miały duży udział w zasobach 
siły roboczej). Niektóre z tych tradycyjnych aspektów małżeństwa utrzymują się nadal, szczególnie w 
pewnych grupach socjo-ekonomicznych. Jednak ogólną tendencją, zapoczątkowaną przez pojawienie 
się miłości romantycznej jako głównego motywu zawierania związków małżeńskich, jest eliminacja 
tych istniejących uprzednio obowiązków. Małżeństwo staje się w coraz wyższym stopniu związkiem 
tworzonym i podtrzymywanym o tyle, o ile bliski kontakt z drugą osoba jest źródłem satysfakcji 
emocjonalnej. Jak się też okazuje, jego inne aspekty, 

Teoria i praktyka czystej relacji 

125 

nawet pozornie tak fundamentalne jak posiadanie dzieci, nie tylko nie cementują związku, ale mogą 
przyczyniać się do jego postępującego rozkładu. 

W jeszcze wyższym stopniu wykazują tę cechę nowoczesne przyjaźnie. Przyjaciel to właśnie ktoś, z 
kim utrzymuje się relację dla tego, co ona sama daje, a nie z jakichkolwiek innych powodów. Można 
się zaprzyjaźnić z kolegą z pracy, a codzienne towarzystwo i związane z pracą wspólne 
zainteresowania mogą pomóc w nawiązaniu przyjaźni, ale jest to przyjaźń tylko o tyle, 

0 ile znajomość z drugą osobą stanowi wartość samą przez się. Z tego samego powodu istnieje też 
wyraźna różnica między przyjaciółmi i krewnymi. Więzy krwi nakładają na członków rodziny 
obowiązki, które, jakkolwiek słabe, wciąż pozostają w mocy. Co więcej, o ile obowiązki te mogą być 
ogólnikowe 

1  niejasne, o tyle więzów rodzinnych, będących ostatecznie więzami krwi, nie można zerwać. 
Przyjaźniom pomagają trwać elementy ich wewnętrznej inercji, ale zarówno w praktyce, jak i w teorii 
przyjacielem drugiej osoby jest się tylko o tyle, o ile uczucie bliskości jest odwzajemniane dla niego 
samego. 

(2) Czysta relacja ma wartość tylko dla tego, co sama oferuje partnerom. Punkt ten jest naturalnym 
dopełnieniem punktu pierwszego. Dokładnie w tym sensie jest to relacja „czysta". Wszelkie relacje 
międzyludzkie bywają bez wątpienia trudne, napięte i zarazem satysfakcjonujące. Ale w związkach, 
które istnieją wyłącznie dla nich samych, wszelkie nieporozumienia między partnerami z natury 
rzeczy zagrażają samej relacji. Dlatego też trudno tu, jak to bywa w relacjach wyznaczonych przez 
kryteria zewnętrzne, „wymigiwać się" od zobowiązań. Kiedy tylko jedna ze stron zaczyna tak działać, 
natychmiast zraża do siebie drugą. Specyficzne napięcia, jakie towarzyszą takiej sytuacji, szczególnie 
jeśli jest to sytuacja małżeńska, są dobrze udokumentowane w innym fragmencie książki Hite: 

126 

///. Trajektoria tożsamości 

„Kobiety masowo występują ze związków małżeńskich, czy to w wyniku rozwodu, czy emocjonalnego 
zerwania, gdy opuszczają partnera duchowo. [...]. Większość z nich, po początkowym okresie starań, 
dalej szuka odpowiedniego miejsca, gdzie mogłyby ulokować swoje uczucia. Ale po pierwszych 

background image

latach, które upływają pod znakiem «radzenia sobie», jedna po drugiej rezygnują i po cichu, 
stopniowo, być może dla nikogo niezauważalnie, zaczynają się wycofywać"2-1. 

Ale... większość kobiet nie zaprzestaje poszukiwania miłości lub odpowiedniego dla siebie związku: 

„Jak mówi jedna z kobiet, miłość wraca do nas, zawsze wypływa na powierzchnię, jakby to był klucz 
do czegoś: «Trudno mi to wyrazić słowami, ale w miłości romantycznej jest klucz do mojego ja', do 
prawdy o mnie, mojej wewnętrznej istoty». Wiele kobiet tak właśnie to czuje. Dlaczego tak jest? Być 
może kobiety mają rację, kiedy wracają, próbują odnowić miłość albo zrozumieć, co się popsuło [...] 
w większości kobiety chcą nie tylko, żeby je po prostu kochać, ale opowiadają o prawdziwej miłości, 
jakiej pragną. Nie trzeba się więc dziwić, że tak wiele kobiet, które mają partnerów, wciąż czeka na 
«prawdziwe uczucie» i częścią siebie wierzy, że jest jeszcze coś, że od życia można oczekiwać więcej. 
[...] A dlaczegóżby nie?"26. 

Znów można by pomyśleć, że chodzi tu o miłość lub pragnienie miłości, a nie coś charakterystycznego 
dla relacji jako takiej. Jednakże za trudnym i wieloznacznym pojęciem, jakim jest miłość, stoi 
struktura relacji seksualnej, która w tym kontekście nie jest wartością samowystarczalną. Co więcej, 
wiele wskazuje na to, że mężczyźni pragną silnej więzi uczuciowej równie mocno jak kobiety, i tak 
samo się jej oddają27. Inna sprawa, że gorzej sobie w tej sytuacji radzą 

Teoria i praktyka czystej relacji 

127 

25   Ibid., s. 526. 

26   Ibid., s. 655. 

27  Zob. na przykład Kenneth Solomon, Norman B. Levy, Men in Transition, London 1983, Plenum. 

i trudniej im mówić o własnych uczuciach i potrzebach, ale to już wybiega poza przewodni temat 
naszego wywodu. Trudności w stworzeniu i utrzymaniu satysfakcjonującej relacji wiążą się po części z 
problemem miłości i asymetrii płci, ale w znacznym stopniu dotyczą również codziennych 
problemów, jakie są typowe dla czystej relacji. Opisane przez pierwszą z cytowanych respondentek 
poczucie „wiecznego niezadowolenia" ze związku odzwierciedla wpisane w czystą relację trudności ze 
stworzeniem i podtrzymaniem relacji, która opiera się na zadowalającej obie strony wzajemności i 
równowadze między tym, co każda z nich wnosi do wspólnego związku i co z niego bierze. 

(3) Czysta relacja jest ustrukturowanym refleksyjnie związkiem o otwartym i ciągłym charakterze. To 
również wynika jasno z cytatu na s. 122-123, którego wiodącym motywem jest pytanie: „Czy 
wszystko jest w porządku?". Im wyraźniej celem relacji staje się ona sama, tym ważniejsze w niej - 
także jako źródło napięć wspomnianych w punkcie drugim - staje się takie refleksyjne 
powątpiewanie. Takie, typowe dla czystej relacji, ciągłe upewnianie się o stanie relacji ma wyraźny 
związek z refleksyjnym projektowaniem własnego ,,ja". Zapytanie: „Jakja się czuję?" odnosi się 
bezpośrednio do korzyści, jakich jednostce dostarcza relacja, a także do bólu, którego może w niej 
doznać. (Reakcja partnera: „Dlaczego właśnie ja?" również wiąże się z zależnością między poczuciem 
własnej tożsamości a wymogami czystej relacji). 

background image

Refleksyjna koordynacja wszelkich bliskich związków, bez względu na to, w jak małym stopniu byłyby 
„naprawdę czyste", składa się dziś na szersze zjawisko refleksyjności nowoczesności. Całą masa 
artykułów ukazujących się w gazetach i kolorowych czasopismach, publikacje specjalistyczne i 
podręczniki, programy radiowe i telewizyjne przekazują wyniki  badań 

128 

///. Trajektoria tożsamości 

Teoria i praktyka czystej relacji 

129 

 

i dyskusje o bliskich relacjach, tym samym rekonstruując opisywane zjawisko. Także praca Hite 
pozostaje w interesującej, chociaż w niczym nie wyjątkowej, relacji do zjawiska refleksyjności 
nowoczesności. Podobnie jak wcześniejsze prace tej autorki28, opiera się na standardowej 
procedurze wywiadu kwestionariuszowego, która jest wykorzystywana w niezliczonych badaniach 
socjologicznych. Jednakże jej praca sięgnęła szerokiego forum odbiorców, którzy dostosują się do 
obserwacji wynikających z badania, gdy tymczasem ich zaznajomienie z tymi wynikami może stać się 
podstawą modyfikacji tych poglądów i odpowiednich dyspozycji co do zachowań. 

(4) W czystej relacji główną rolę odgrywa „oddanie". Zdawać by się mogło, że oddanie charakteryzuje 
wiele zachowań społecznych człowieka i można je odnaleźć we wszystkich kręgach kulturowych. Na 
przykład, bycie wiernym wyznawcą jakiegoś obrządku religijnego powinno być równoznaczne z 
pełnym oddaniem się jego wartościom i praktykom. Ale wyznanie wiary to nie to samo co oddanie i 
mówiąc o tym ostatnim w kontekście bliskich relacji międzyludzkich, mamy raczej na myśli zjawisko 
historycznie nowe. W czystej relacji oddanie jest tym, co zasadniczo zastępuje zewnętrzne punkty 
oparcia dla bliskich więzi osobistych w warunkach przed-nowoczesnych. Miłość w sensie 
współczesnej miłości romantycznej jest rodzajem oddania, ale oddanie jest kategorią szerszą niż 
miłość. Kim, w kontekście bliskiego związku, jest „oddana osoba"? Jest to ktoś, kto dostrzega wpisane 
w nowoczesny typ relacji napięcia, a mimo to pragnie jej, przynajmniej na jakiś czas, i to dokładnie 
dla tego, co może ona dać sama przez się. Przyjaciel jest ipso facto osobą oddaną.  Strona 

28 Zob. na przykład Shere Hite, Sexual Honesty, New York 1974, Warner. 

w związku małżeńskim może być taką osobą o tyle, o ile związek ten nie jest utrzymywany wyłącznie 
przez takie lub inne zobowiązania zewnętrzne i wewnętrzną inercję. Partnerzy widzą w oddaniu 
wsparcie emocjonalne, na które przynajmniej przez jakiś czas można liczyć mimo wstrząsów, jakim 
będzie ulegał związek (chociaż najczęściej będzie się ono wiązało z oczekiwaniem wzajemności). 

Siła miłości do pewnego stopnia stabilizuje oddanie, ale miłosne uczucia same przez się nie są 
źródłem ani racją oddania. Osoba jest oddana innej tylko i wyłącznie wówczas, gdy tak zdecyduje. 
Kobieta ze studium Hite czuje, że kocha swojego partnera, ale jej miłość nie wystarcza, by w 
odpowiedzi uzyskać jego oddanie, na którym jej zależy. I nie może wystarczyć, bo oddanie prawie 
zawsze wiąże się z inwestycją bez gwarancji. Czysta relacja nie może istnieć bez istnienia w niej 

background image

wzajemności. Uwzględnia to proponowany przez Rainwater program autoterapii, podobnie zresztą 
jak większość innego rodzaju przedsięwzięć terapeutycznych. Refleksyjność tożsamości powinna 
prowadzić do lepszego i dogłębniejszego samopoznania między innymi dlatego, że przyczynia się do 
zmniejszenia wzajemnej zależności partnerów w bliskich związkach. Zdaniem Rainwater dobrze 
układająca się relacja to taka, w jakiej każda osoba czuje się wolna i niezależna, i jest przekonana o 
własnej wartości. Gdy tak nie jest, zaczyna działać, jak to określam, wewnętrzna inercja. Dzieje się tak 
na przykład w przypadku współuzależnienia partnerów. Kategoria „współuzależnienia" została 
pierwotnie ukuta w odniesieniu do sytuacji jednostek pozostających w związkach z osobami 
chemicznie uzależnionymi od alkoholu lub innych środków odurzających. Osoba uzależniona w 
związku to osoba, która bez względu na to, jak bardzo go nienawidzi lub ile w nim wycierpiała, 
psychicznie nie jest w stanie z niego odejść. Z powodów, które dla niej samej są niezrozumiałe 
(chociaż 

130 

///. Trajektoria tożsamości 

Sl 

może je ujawnić terapia indywidualna lub rodzinna), osoba taka uzależniła się od związku, z którego 
nie czerpie wystarczającej satysfakcji psychicznej29. 

Oddanie tak trudno jest osiągnąć właśnie dlatego, że partnerzy muszą wzajemnie przystosować się 
do siebie. Pozostaje ono w dynamicznej relacji z refleksyjnością. która ma równie duże znaczenie dla 
istniejącego układu. Oddana osoba jest gotowa podjąć ryzyko, jakie pociąga za sobą rezygnacja z 
innych potencjalnych opcji. W początkowej fazie partnerzy na ogół starannie śledzą poczynania 
drugiej strony, bo zbyt pochopne oddanie się ledwie rozpoczętej relacji może łatwo wywołać zupełne 
wycofanie z niej drugiej osoby. Respondentka Hite wykazuje szczególną czułość właśnie na tym 
punkcie. 

(5) Czysta relacja opiera się na intymności, od której zależy stabilność związku. Intymność należy 
odróżnić od - charakteryzującego warunki życia w Europie przednowoczesnej i kultury 
nienowoczesne w ogóle - raczej negatywnego zjawiska braku prywatności. Bliskość fizyczna i, według 
standardów nowoczesnych, brak prywatności były niemal nieuniknione, zważywszy na architekturę 
codzienności małej społeczności, ale odnosiły się również do życia zamożniejszych grup 
społecznych30. Bezpośrednia bliskość nie ograniczała się do warunków mieszkalnych, ale dotyczyła 
większości sytuacji społecznych. Zjawiskiem kontrowersyjnym, jeśli chodzi o powiązania 
przyczynowe, ale doskonale udokumen- 

-' Współcześnie ukazuje się bardzo wiele prac, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, poświęconych 
współuzależnieniu, od tekstów specjalistycznych począwszy, a skończywszy na popularnych 
omówieniach i programach terapeutycznych. Typowym przykładem jest praca Melody Battie Co-
Dependent No More, New York 1987, Harper. 

30 Zob. słynną analizę Norberta Eliasa Przemiany obyczajów w cywilizacji zachodniej, tłum. Tadeusz 
Zabłudowski, Warszawa 1980, PIW. 

background image

Teoria i praktyka czystej relacji 

131 

towanym historycznie, jest przypadający na początkową fazę epoki nowoczesnej rozwój życia 
„osobistego". Intymność jest formą prywatności, a w każdym razie to dzięki prywatności można 
osiągnąć intymność i ona czyni ją pożądaną31. 

Bensman i Lilienfeld zwracają szczególną uwagę na rosnącą potrzebę intymności w społeczeństwach 
nowoczesnych:,,zapotrzebowanie na intymność staje się tak dojmujące, że praktycznie przeradza się 
w kompulsję"12, co ich zdaniem jest związane z efektem alienacji wywołanym istnieniem w 
nowoczesnym świecie wielkich bezosobowych instytucji. Życie społeczne zaczyna w znacznej mierze 
toczyć się torem czysto instytucjonalnym, pod nieobecność i poza zasięgiem wpływu zwykłego 
człowieka. Ucieczka w intymność jest próbą zapewnienia sobie sensu życia w bliskim otoczeniu, które 
nie zostało wchłonięte przez wielkie systemy. Ponieważ inni autorzy zajmują podobne stanowisko, 
wrócę jeszcze do tej tezy. Nie w pełni jednak się z nią zgadzam. Poszukiwanie intymności ma też 
swoje walory. Nie sprowadza się jedynie do negatywnych reakcji na wszechogarniający świat wielkich 
instytucji i procesów społecznych. Prywatność stwarza możliwość osiągnięcia satysfakcji psychicznej, 
jaką daje intymność. 

Nadzieja na nawiązanie intymnej więzi najsilniej chyba łączy poziom refleksyjnego projektu „ja" i 
czystą relację. Intymność lub jej poszukiwanie jest istotą nowoczesnych form przyjaźni i trwałych 
więzi seksualnych. Większość podręczników terapeutycznych, w tym książka Rainwater, nie 
pozostawia wątpliwości, że wykonanie „pracy" psychicznej jest zazwyczaj 

" Goffman ma wiele interesujących obserwacji odnośnie do tego, jak jednostki zachowują w życiu 
codziennym prywatność i dlaczego uważają ją za tak ważną. Jednocześnie traktuje on prywatność 
jako uniwersalną potrzebę i rzadko umieszcza swoje analizy w kontekście historycznym. 

3J Zob. Joseph Bensman, Robert Lilienfeld, Between Public and Private, New York 1979, Free Press. 

132 

///. Trajektoria tożsamości 

warunkiem osiągnięcia intymności, i że mogą do niej dojść tylko jednostki, które nie mają problemów 
z własną tożsamością. Studium terapeutyczne, na które się powoływałem, daje dobre podsumowanie 
tej kwestii: intymna przyjaźń lub związek, mówi autorka, jest „wyborem dwojga dowolnych ludzi, 
którzy zobowiązują się wobec siebie dzielić znaczący styl życia [podkr. - A.G.]"33. Opisuje ona kilka 
przypadków relacji, w których partnerom nie udało się wykształcić intymności. Niektóre z nich są 
zdominowane przez konflikt. Nieustanne kłótnie i sprzeczki są na porządku dziennym, a ból 
psychiczny nierozłącznie towarzyszy takiej relacji, aż staje się warunkiem jej trwania. Na 
przeciwległym biegunie w stosunku do takich napędzanych przez konflikt relacji są relacje 
„beznamiętne". Bezpośredniego antagonizmu właściwie w nich nie ma, ale brak też silnej więzi. 
Relacja trwa na zasadzie inercji. Współżycie partnerów układa się na co dzień w miarę zgodnie, ale są 
znudzeni i niechętni sobie nawzajem. Bycie razem „dla wygody" to z kolei taka sytuacja, w której, 
otwarcie lub nie, partnerzy postanowili „zadowolić się" tym, co uzyskają nie tyle w związku, ile dzięki 
niemu, pozostają w nim, bo jego rozpad naraziłby ich na zbyt wiele kłopotów, czy wreszcie po to, 

background image

żeby uniknąć samotności. 
 

Wszystkim tym relacjom „na przetrwanie" można przeciwstawić   więzi   intymne,   w  których   
niezbędna jest   dbałość 

0   „jakość związku". Za każdym razem, gdy relacji grozi przekształcenie się w któryś z powyższych 
typów, konieczne staje się „ponowne zobowiązanie wobec siebie nawzajem 

1 podjęcie wszelkich starań i decyzji, które przywrócą wzajemną bliskość".  Jeżeli  któraś  ze  stron  
sama  nie jest  dość zintegrowana, by sprostać wymogom intymności, potrzebne jest też jej 
„zobowiązanie względem siebie samej, że upora się 

33 Sharon Wegschnider-Cruse, Learning to Love Yourself, s. 96. 

Teoria i praktyka czystej relacji 

133 

z własnym problemem"34. Jak podkreśla autorka, aby możliwa była intymność, każda ze stron musi 
zachować jakiś obszar prywatności. Zachowanie równowagi między autonomią a wspólnotą uczuć i 
doświadczeń jest konieczne, aby bliskość nie zmieniła się we wzajemne uzależnienie partnerów. W 
tym kontekście intymności nie należy rzecz jasna mylić z pożyciem seksualnym. Więzy intymne mogą 
wykształcić się bez udziału seksu, także miedzy przyjaciółmi. Z kolei związki, którymi rządzi konflikt, 
może cechować bogate pożycie seksualne partnerów. Z drugiej jednak strony zaangażowanie 
seksualne jest często drogą do zawiązania intymnej więzi, a zarazem elementem refleksyjności ciała, 
o której będę jeszcze mówił. 

(6) Czysta relacja wymaga od partnerów wzajemnego zaufania, które ze swej strony ściśle wiąże się z 
osiągnięciem intymności. W czystej relacji zaufanie nie jest i nie może być jedynie „założeniem". Jak 
inne aspekty takiej relacji, wymaga pracy. Zaufanie partnera trzeba zdobyć. Przednowoczesne układy 
opierały się na zaufaniu, które, o czym była już mowa, odpowiadało określonym pozycjom. Spiski i 
intrygi knute przez członków rodzin królewskich w celu objęcia władzy pokazują, że krewnym nie 
zawsze można było ufać. Jednak w większości przypadków obowiązki rodzinne były z pewnością 
wypełniane i tworzyły w miarę stabilny układ wzajemnego zaufania, w ramach którego toczyło się 
życie codzienne. Pozbawione tej jakości więzy osobiste w czystej relacji wymagają nowego rodzaju 
zaufania. Jest to właśnie zaufanie, które można osiągnąć przez intymność. Zakłada ono otwarcie się 
przed partnerem, gdyż - pod nieobecność zewnętrznych punktów oparcia - świadomość, że druga 
strona jest w pełni oddana relacji i nie żywi resentymentu, jest jedyną podstawą, na której można 
zbudować zaufanie35. 

34  Ibid., s. 100. 

35  Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity, s. 194 i nast. 

134 

///. Trajektoria tożsamości 

background image

Aby zbudować zaufanie, jednostka musi zarówno ufać, jak i być godna zaufania, przynajmniej na 
użytek samej relacji. Ponieważ zaufanie jest silnie związane z intymnością, wymaga takiej samej, jak 
intymne porozumienie, równowagi między autonomią i otwartością. Budowanie wzajemnego 
zaufania w czystej relacji polega na tym, że każda ze stron powinna znać osobowość drugiej na tyle, 
by móc zawsze wywołać u niej pożądaną reakcję. Dlatego miedzy innymi autentyczność jest tak 
ważna dla samorealizacji. Chodzi o to, by jedna osoba mogła polegać na tym, co mówi i robi druga. O 
ile zdolność do nawiązania intymnej więzi z drugą osobą jest ważnym aspektem refleksyjnego 
projektu „ja" - a jest nim bez wątpienia - o tyle panowanie nad sobą jest warunkiem koniecznym 
osiągnięcia autentyczności. 

Jak tworzy się więź zaufania? Wskazówek poszukajmy znów w podręcznikach autoterapii. 
Wegscheider-Cruse podaje szereg praktycznych sposobów budowania zaufania, wyprowadzonych z 
systematycznych badań związków międzyludzkich. Należy „codziennie wysłuchać się nawzajem", bo 
rozmowa jest bardzo ważna dla utrzymania intymnych więzi. Takie rozmowy i słuchanie nie powinny 
ograniczać się do relacji z trywialnych wydarzeń dnia. Sprawy ważkie powinny być przedmiotem 
poważnych dyskusji. Partnerzy powinni „zająć się jedną sprawą aż do skutku, żeby więcej do niej nie 
wracać", bo „odgrzewanie starych historii obniża wzajemne zaufanie i stwarza nowe problemy". 
Nigdy nie doprowadzone do zadowalającego rozstrzygnięcia przedawnione sprawy są większym 
zagrożeniem dla relacji zaufania niż nowe trudności, którym często łatwiej podołać. Należy 
„dosięgnąć uczuć, jakie kryją się za problemami", bo zewnętrzne pozory mogą przesłaniać 
wewnętrzną dynamikę sytuacji tak, że rozmowa, która nie jest „głęboka", nigdy ich nie dotknie. 
Według innych zaleceń, należy też pielęgnować atmosferę wzajemnej troski, 

Teoria i praktyka czystej relacji 

135 

starać  się  wspólnie  spędzać  czas  na rozrywkach  i  uczyć konstruktywnego wyrażania gniewu"36. 

(7) W czystej relacji jednostka nie tylko „rozpoznaje drugą osobę", a w jej reakcjach znajduje 
potwierdzenie własnej tożsamości. Jak wynika z powyższych punktów, tożsamość jednostki jest raczej 
efektem czynnego samopoznania i rozwoju intymnej więzi z drugą osobą. Procesy te przyczyniają się 
do powstania „wspólnej historii", która może dużo ściślej połączyć partnerów niż wspólnota przeżyć 
wynikająca z podobnej pozycji społecznej. Takie wspólne przeżycia nie muszą idealnie przystawać do 
przestrzenno-czasowego porządku, jaki dominuje na zewnątrz relacji. Wypada jednak podkreślić - 
czemu więcej uwagi poświęcę dalej - że nie są one wyłączone poza ten porządek, ale specyficznie 
weń wpisane. W rzeczy samej, wspólne historie są wytwarzane i podtrzymywane zasadniczo w takim 
stopniu, w jakim przystają do planów życiowych partnerów. 

Czysta relacja odpowiada parze partnerów, ale jej skutki wybiegają poza dwuosobowy układ. Dana 
jednostka może też być zaangażowana w szereg różnych związków, które zbliżają się do tego typu 
relacji. Zaś czyste relacje są z reguły wzajemnie powiązane, tworząc szczególne układy oparte na 
intymności wzajemnych więzi. Jak pokażę w następnym rozdziale, układy takie są przejawem 
instytucjonalnie usankcjonowanego podziału na sferę prywatną i publiczną. 

background image

Główne domeny, w których zawiązuje się czysta relacja, to seksualność, małżeństwo i przyjaźń. Na ile 
relacje intymne ulegają przez to zmianie, wyraźnie zależy od sytuacji i zróżnicowania pozycji 
socjoekonomicznych, tak samo jak w przy- 

36 Zob.   Sharon   Wegschneider-Cruse,   Learning   to  Love   Yourself, s. 101-103. 

136 

///. Trajektoria tożsamości 

padku większości omawianych tu przejawów nowoczesności. Relacje łączące rodziców i dzieci, jak 
również szersze relacje rodzinne odbiegają nieco od podstawowej czystej relacji. Oba te typy relacji 
opierają się w znaczącej mierze na pokrewieństwie biologicznym, które jest kluczowym warunkiem 
ich trwania. Ale równocześnie mogą się one napełniać elementami czystej relacji. W miarę jak 
tradycyjne powinności i obowiązki w relacjach rodzinnych zanikają, relacje te zaczynają w rosnącym 
stopniu wykazywać właściwości wymienione wyżej. Takie więzi mogą osłabnąć i przybrać czysto 
formalny charakter, albo też ulec przekształceniu w więzi intymne. 

Relacje rodzice-dzieci stanowią przypadek szczególny z uwagi na swoją drastyczną asymetryczność i 
znaczenie dla przebiegu socjalizacji. Bliskie więzi między rodzicami a dziećmi powstają w warunkach 
ścisłej zależności niemowlęcia od dorosłych, a zarazem tworzą węzeł psychiczny, który umożliwi 
dziecku wykształcenie zdolności nawiązywania więzi intymnych w dalszym życiu. Jednakże w 
warunkach nowoczesności im bardziej dziecko zbliża się do dorosłości i niezależności, tym więcej w 
jego stosunkach z rodzicami elementów czystej relacji. Osoba, która opuściła dom rodzinny, może, w 
poczuciu obowiązku, w dalszym ciągu podtrzymywać stały kontakt z rodzicami. Aby jednak relacja ta 
była głębsza, musi wykształcić się układ refleksyjnego zaufania, obejmujący wzajemnie uznawane 
zobowiązanie wobec relacji. Kiedy ktoś zostaje macochą lub ojczymem starszego dziecka, wzajemne 
więzi przyjmują od razu charakter czystej relacji. 

Co robić? Jak jest? Pytania te łączy refleksyjność instytucjonalna. Wszystko, co odnosi się do ,,ja" 
jednostki i obszaru czystych relacji, tak samo dotyczy ciała. Można powiedzieć, że w warunkach 
późnej nowoczesności ciało staje się coraz bardziej uspołecznione i jest w coraz większym stopniu 
włączane w proces refleksyjnej organizacji życia społecznego. 

Ciało a samorealizacja 

137 

Ciało a samorealizacja 

W porównaniu z takimi pojęciami, jak „jaźń" czy „tożsamość jednostki", „ciało" wydaje się terminem 
prostym. Ciało jest miejscem, w którym mamy szczęście - lub nieszczęście - przebywać, źródłem 
dobrego samopoczucia i przyjemności, lecz również obiektem chorób i napięć. Jednakże, o czym była 
już mowa, ciało nie jest jedynie przedmiotem fizycznym, który „posiadamy". Jest ono układem 
działania, źródłem praktyk, którego czynne zaangażowanie w codzienne interakcje jest konieczne do 
zachowania spójnego poczucia własnej tożsamości. 

Można wyróżnić kilka aspektów cielesności o szczególnym znaczeniu dla „ja" i tożsamości jednostki. 
Wygląd ciała obejmuje wszystkie cechy zewnętrzne, w tym strój i ozdoby, które są dla danej jednostki 

background image

i innych osób widoczne i stanowią zazwyczaj wskazówki do interpretacji jej zachowań. Sposób bycia 
decyduje o tym, jaki użytek robi jednostka z wyglądu w typowych codziennych sytuacjach. Oznacza to 
sposób wykorzystania ciała w ramach konwencji składających się na życie codzienne. Zmysłowość 
ciała odnosi się do sposobu przyjmowania przyjemności i bólu. Wreszcie, ciało jest poddawane 
rozmaitym reżimom. 

Określony wygląd ciała i sposób bycia wyraźnie nabierają szczególnego znaczenia z nastaniem 
nowoczesności. W kulturach przednowoczesnych wygląd był z reguły znormalizowany ze względu na 
tradycyjne nakazy. Na przykład ozdabianie i malowanie twarzy zawsze w jakimś stopniu miało 
wyróżniać jednostkę, ale zakres, w którym zastosowanie tych środków w takim celu było możliwe lub 
pożądane, był zwykle mocno ograniczony. Wygląd miał przede wszystkim znamionować tożsamość 
społeczną, a nie podkreślać osobowość jednostki. Współcześnie strój pozostaje nadal związany z 
tożsamością 

138 

///. Trajektoria tożsamości 

społeczną i służy identyfikacji płci, pozycji klasowej i statusu zawodowego. Na sposób ubierania 
wpływa na pewno otoczenie społeczne, reklama, zasoby socjoekonomiczne i inne, bardziej 
sprzyjające standaryzacji niż indywidualizacji, czynniki. Ale fakt, że na określenie znormalizowanych w 
stosunku do danej pozycji społecznej stylów ubierania mamy specjalne słowo „uniform", wskazuje, iż 
w innych przypadkach wybór stroju jest stosunkowo nieskrępowany. Mówiąc najkrócej, w kontekście 
wcześniej omawianych kwestii wygląd zewnętrzny staje się głównym elementem refleksyjnego 
projektu ,,ja". 

Powstanie wielu zróżnicowanych środowisk działania ma duży wpływ na style zachowań. Jednostka 
musi więc sprostać nie tylko określonym przez pewne ogólne standardy zachowań w sytuacjach 
codziennych wymogom interakcji w miejscach publicznych, ale przy tym zachowywać się 
odpowiednio do wielu różnorodnych sytuacji i miejsc. Naturalnie, ze względu na wymagania, które 
stawia przed nimi dana sytuacja, jednostki modyfikują nieco zarówno swój wygląd, jak i sposób bycia. 
Fakt ten skłania wielu autorów do formułowania tezy, że tożsamość jednostki rozpada się na szereg 
różnych sytuacyjnych tożsamości, którym brak wewnętrznej osi tożsamości „ja". Z pewnością jednak, 
co potwierdza całe mnóstwo badań nad tożsamością jednostki, tak nie jest. Jednostka zachowuje 
normalnie spójną tożsamość dzięki temu, że jej sposób bycia w różnych sytuacjach interakcyjnych 
pozostaje względnie stały i niezmienny. Jednostka nie musi obawiać się demaskacji, ponieważ sposób 
bycia pozwala utrzymać spójność wrażenia, że „dobrze się czuje we własnym ciele" i ze swoją 
narracją osobową. Aby dana osoba robiła „normalne wrażenie", a przy tym mogła zachować poczucie 
ciągłości własnego trwania w czasie i przestrzeni, narracja ta musi uwzględniać jej sposób bycia. W 
większości sytuacji nie stanowi to problemu (jednak w każdej chwili może okazać się 
problematyczne). 

Ciało a samorealizacja 

139 

Ani wygląd zewnętrzny, ani sposób bycia nie mogą w post-tradycyjnych warunkach wysoko 
rozwiniętej nowoczesności być pozostawione samym sobie. Zasada czynnego konstruowania 

background image

tożsamości całkiem wprost dotyczy także ciała. Związane bezpośrednio z wzorami zmysłowości 
reżimy, jakim poddawane jest ciało, są podstawowym mechanizmem kultywacji, a wręcz kreacji ciała, 
na której koncentruje się instytucjonalna refleksyjność nowoczesności. 

Żeby przyjrzeć się bliżej tej kwestii, skorzystajmy raz jeszcze z fachowej instrukcji. Boclysense 
autorstwa Verona Colemana jest jednym z masowo ukazujących się poradników, jak pogodzić 
zwyczajową wiedzę dotyczącą ciała z zalewem nowych informacji pochodzących z systemów 
abstrakcyjnych (od - jak sam Coleman - lekarzy, a także terapeutów stosujących metody holistyczne, 
dietetyków i innych specjalistów)37. Podobnie jak poprzednio, potraktujmy te porady jako 
symptomatyczne dla analizowanych zjawisk społecznych. 

Poradnik Colemana zawiera „wszechstronny program diagnostyczny", za pomocą którego można 
skontrolować wiele aspektów swojego zdrowia i podatność na różne dolegliwości i zaburzenia. Jest to 
planowanie życia w bardzo konkretnym sensie - zostało nawet załączone zestawienie, na podstawie 
którego można sobie wyliczyć długość życia. Każda część książki („klinika") zawiera kwestionariusz 
zdrowia, „rejestr faktów" (podsumowujący aktualny stan wiedzy medycznej na dany temat) i „plan 
działania" (czyli co jednostka może zrobić w tej dziedzinie dla swojego zdrowia). Koncepcja ryzyka 
zajmuje w całej tej pracy centralne miejsce. Odpowiadając na pytania zawarte w kwestionariuszach, 
czytelnik zbiera punkty, 

37 Zob. Vernon Coleman, Bodysense, London 1990, Sheldon Press. 

ł 

140 

///. Trajektoria tożsamości 

na podstawie których może oszacować ryzyko zapadnięcia na określone choroby, szczególnie na raka, 
niewydolność układu krążenia i serca, choroby układu oddechowego, dolegliwości trawienne i 
mięśniowo-stawowe. 

Dwie największe części są poświęcone zwyczajom żywieniowym i trosce o zdrowie. Każda z nich 
zawiera lekcję poglądową na temat trudności, jakich samym profesjonalistom nastręcza analizowanie 
najróżniejszych, wzajemnie sprzecznych twierdzeń, typowych dla systemów eksperckich. Jak to 
ujmuje Coleman: 

„Gdyby człowiek miał wierzyć we wszystko, co dziś piszą o żywności, pewnie nic by już nigdy nie wziął 
do ust. Jeśli włączy się telewizor albo radio, albo otworzy jakieś czasopismo czy gazetę, zawsze można 
natrafić na mrożące krew w żyłach doniesienia o strasznych rzeczach, na jakie jest się narażonym 
poprzez produkty spożywcze. Już samo to by wystarczyło. Co to za przyjemność, kiedy siadasz do 
apetycznie prezentującego się posiłku z obawą, że to może być twój ostatni. Jakby tego było mało, 
nowe informacje są często sprzeczne z danymi sprzed tygodnia. [...] więc jaka jest prawda o tym, co 
jemy? [...] Co ci służy, a co szkodzi? Czego powinieneś unikać, a czym możesz bezkarnie się 
zajadać?"3". 

background image

Coleman stara się autorytatywnie odpowiadać na te pytania, chociaż musi pogodzić się z tym, że inni 
eksperci mogą kwestionować wiele spośród rzeczy, o których pisze, a w licznych przypadkach nie 
sposób oszacować ryzyka z uwagi na brak dostatecznej wiedzy. 
 

Według Colemana należy ograniczyć spożycie cholesterolu. Spożycie tłuszczów zwierzęcych, soli i 
cukru powinno zostać zredukowane do minimum. Te zalecenia są czynione z pełnym przekonaniem. 
Za to jego zdaniem kawa - którą na przykład Rainwater zaleca odstawić zupełnie ze względów 

Ibid., s. 23-24. 

Ciało a samorealizacja 

141 

zdrowotnych — nie zasługuje na złą prasę, bo „brak jednoznacznie pewnych dowodów świadczących 
o jej szkodliwości"39. Otręby i inne produkty zawierające błonnik są dobre, bo zdrowe dla przewodu 
pokarmowego, ale substancje dodawane do produktów spożywczych zostały potraktowane z 
ostrożnością. Coleman mocno podkreśla, że środki te, stosowane dziś w przemyśle spożywczym na 
masową skalę, wraz z pestycydami, którymi spryskiwane są płody rolne, zostały tylko 
powierzchownie zbadane pod kątem ich wpływu na zdrowie i że w zasadzie przetestowanie 
długoterminowych skutków ich stosowania w ogóle nie jest możliwe. O ile całkowite wykluczenie z 
diety wszystkich tych sztucznych dodatków może okazać się bardzo trudne, Coleman radzi, żeby 
przynamniej starać się zaopatrywać u miejscowych ogrodników i rolników oraz w sklepach 
sprzedających świeże i organicznie nawożone produkty. 

„Wyczucie ciała" pociąga za sobą „troskę o ciało", czyli jak pisze Coleman, coś, czego nie zapewnią 
eksperci. Jeśli jest to uzasadnione, należy oczywiście zasięgać porady specjalistów, ale odporność na 
choroby to przede wszystkim kwestia wykształcenia „wewnętrznej sprawności" ciała. Troska o ciało 
oznacza ciągłe „wsłuchiwanie siew ciało", zarówno po to, żeby w pełni doświadczyć korzyści, które 
daje zdrowie, jak i po to, aby wyłowić sygnały, że dzieje się coś złego. Troska o ciało wyzwala „energię 
ciała", a więc większą zdolność uniknięcia poważnych chorób i umiejętność radzenia sobie z 
drobnymi dolegliwościami bez potrzeby brania leków. Energia ciała pozwala też utrzymać, a nawet 
poprawić wygląd zewnętrzny. Wiedza o funkcjonowaniu ciała oraz jego staranna i czujna obserwacja 
umożliwiają zachowanie gładkiej skóry i szczupłej sylwetki. 

19 Ibid., s. 29. 

142 

///. Trajektoria tożsamości 

Jak rozumieć twierdzenie, że ciało stało się częścią refleksyj-ności nowoczesności? Właściwe epoce 
rozwiniętej nowoczesności reżimy, którym poddawane jest ciało, i organizacja doświadczenia 
zmysłowego są przedmiotem ciągłej refleksyjnej uwagi ze względu na wielość możliwych wyborów. 
Zarówno planowanie, jak i wybór jakiegoś stylu życia wiążą się (z zasady) z poddawaniem ciała 
pewnym reżimom. Postrzeganie tego zjawiska jedynie w kategoriach zmieniających się (i związanych 
z reklamą dóbr konsumpcyjnych) ideałów wyglądu ciała, na przykład szczupłej sylwetki lub młodości, 

background image

byłoby podejściem bardzo krótkowzrocznym. Stajemy się odpowiedzialni za projekt własnego ciała i, 
jak wskazywałem wyżej, w pewnym sensie jesteśmy zmuszeni je projektować, tym bardziej, im 
bardziej posttradycyjne są warunki społeczne, w których żyjemy. 

Studium przypadku anorexia nervosa, obsesji na punkcie wyglądu zewnętrznego i szczupłej sylwetki, 
w pełni uwidoczni istotę sprawy. 

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała 

Przytaczam tu opis doświadczenia kompulsji związanej z anoreksją. Jego autorką jest kobieta, której 
ostatecznie udało się wyzwolić z jej więzów: 

„Zaczęłam się przebierać w dziwaczne ciuchy, z wyprzedaży i własnej roboty. I makijaż - nietypowy 
makijaż - białe albo czarne usta, ciemne powieki w agresywnych kolorach. Wydepilowałam brwi i 
natapirowałam włosy. Mama była oburzona. Krzyczała na mnie i zabroniła mi tak wyjść z domu, więc 
ubrałam się normalnie, ale w autobusie znowu się przebrałam. To były tylko pozory; w środku byłam 
przerażona i samotna, jednak rozpaczliwie chciałam być sobą, powiedzieć, kim jestem, wyrazić swoją 
prawdziwą naturę. Nie mogłam znaleźć słów, więc użyłam twarzy. Oglądałam zdjęcia 

«Anorexia nervosa* a refleksyjność ciała 

143 

w magazynach i tamte dziewczyny były piękne i szczupłe. Było w tym coś, co czułam. Tylko że ja nie 
byłam szczupła, a bardzo tego chciałam. Przestałam jeść, nie nagle, po trochu. Zostałam wegetarian-
ką. Mama robiła o to mnóstwo hałasu, a kiedy schudłam, zaprowadziła mnie do lekarza. Lekarz 
namawiał mnie, żebym przynajmniej jadła ryby, więc tak zrobiłam. [...]" 

Później poszła do szpitala na wycięcie wyrostka: 

„Dwa miesiące po operacji poszłam na imprezę. Spotkałam tam starego znajomego. Zwrócił uwagę, 
że schudłam, i powiedział, że dobrze mi z tym; dokładnie, powiedział, że wyglądam o wiele 
atrakcyjniej. Odtąd zdecydowanie ograniczyłam posiłki. Przestałam jeść ziemniaki i chleb, potem 
masło i ser. Zaczęłam «pożerać» wszystkie informacje o kaloriach i z zapartym tchem czytałam książki 
o dietach. Zaczęłam ważyć jedzenie, wymierzałam je według wartości kalorycznej. [...] Moja dieta 
była niezmienna. Codziennie musiało być to samo. Wpadałam w panikę, jeżeli w sklepie nie mieli 
dokładnie takiego chrupkiego pieczywa, jakie chciałam. Wpadałam w panikę, jeżeli nie mogłam, 
zgodnie z rytuałem, zjeść o tej samej porze. [...]" 

Wreszcie trafiła do życzliwej i mądrej lekarki, która pomogła jej znów zacząć jeść bardziej konkretnie. 

„Ufałam jej. Potrzebowałam jej, tej osoby, która tak uważnie słuchała, co miałam do powiedzenia, nie 
osądzała mnie, nie mówiła, co mam robić, pozwalała być sobą. Z jej pomocą starałam się rozwikłać 
węzeł moich poplątanych i sprzecznych emocji. 

Ale ostatecznie wszystko zależało ode mnie. Trudno mi było się z tym pogodzić. Ona mi pomogła, ale 
nie mogła mi powiedzieć, jak żyć. W końcu to było moje życie. Należało do mnie. Mogłam je 
pielęgnować; mogłam je żywić lub zagłodzić. Mogłam wybierać. To był taki straszny ciężar, ciężar 
wyboru, że czasami myślałam, że sama go nie udźwignę. [...] Być kobietą to ryzykowna sprawa. 

background image

Odkryłam nowe strategie radzenia sobie, takie, jakie mogę kontrolować. Moja walka o bycie sobą, o 
autonomię i wolność, ciągle trwa"40. 

40 Joan Jacobs Brumberg, Fasting Girls. The Emergence of Anorexia Nervosa as a Modern Disease, 
Cambridge, Mass. 1988, Harvard University Press. 

144 

///. Trajektoria tożsamości 

Oczywiście poszczenie i wyrzekanie się różnych rodzajów pokarmu już dawno należało do praktyk 
religijnych i jest spotykane w wielu różnych kręgach kulturowych. W średniowiecznej Europie 
podejmowanie długotrwałych postów dla uzyskania zbawienia było stosunkowo częstym zjawiskiem. 
Osiągana przez wyrzeczenie się pokarmu świętość kobiet byłą szczególnie istotna. Wiele 
średniowiecznych kronik zawiera relacje o świętych kobietach, które za sprawą regularnych postów 
uzyskały stan łaski duchowej. Siedemnasto- i osiemnas-towieczni lekarze określali te praktyki mianem 
anorexia mira-bilis (cudowna utrata apetytu)41. Panuje jednak powszechna zgoda co do tego, że 
anorexia nervosa różni się zasadniczo od anorexia mirabilis, bo należy do epoki nowoczesnej i jest 
szczególnie charakterystyczna dla jej współczesnego okresu — fazy późnej nowoczesności. Anorexia 
mirabilis nie była typowa dla nastolatek i młodych kobiet, jak to dzisiaj często się zdarza. Nie wiązała 
się ponadto z kultywowaniem wyglądu zewnętrznego, lecz raczej z wyrzeczeniem się potrzeb 
zmysłowych na rzecz wyższych wartości. Anorexia nervosa pojawia się wraz z nastaniem zjawiska 
„poszczących dziewcząt", które przypada na koniec dziewiętnastego wieku, chociaż jest to wciąż 
jakby syndrom przejściowy, „prowokacyjny, w wieku sekularyzacji, relikt dawnej religijnej kultury 
kobiet"42. Właściwa anoreksja rozpowszechnia się dopiero z narodzinami „diety", w wąskim 
znaczeniu tego słowa, począwszy od lat dwudziestych dwudziestego wieku aż do dziś. 

Fakt, że anoreksja dotyczy przede wszystkim kobiet, wynika na pewno z tego, że istnieje związek 
między dietą a zmiennymi standardami wyglądu fizycznego. Wcześniejsze skojarzenie 

41   Ibid., s. 100. 

42  Zob. zwłaszcza Hilde Bruch, The Golden Cage. The Emergence of Anorexia Nervosa, London 1978, 
Routledge. 

«Anorexia nervosa» a refleksyjność data 

145 

korpulentnej sylwetki z zamożnością praktycznie zanikło pod koniec lat dwudziestych czy 
trzydziestych dwudziestego wieku. Kobiety zaczęły troszczyć się o figurę w sposób, jaki w większości 
nie dotyczył mężczyzn. Trzeba jednak pamiętać, że lata dwudzieste to także okres, w którym „dieta" 
w szerszym znaczeniu została po raz pierwszy powiązana z kontrolą wagi ciała i samoregulacją 
zdrowia. Był to również okres, w którym nabrała tempa produkcja żywności, czego efektem było 
znaczne poszerzenie asortymentu dostępnych produktów spożywczych. „Bycie na diecie" w węższym 

background image

znaczeniu tego wyrażenia jest tylko szczególnym przypadkiem ogólniejszego zjawiska, polegającego 
na poddawaniu ciała reżimom dietetycznym w celu osiągnięcia jakiegoś efektu tożsamościowego. 

Z tego punktu widzenia anoreksję i jej pozorne przeciwieństwo, kompulsywne przejadanie się, należy 
rozumieć w kategoriach dramatycznie przejawiającej się potrzeby tworzenia i podtrzymywania 
wyróżniającej tożsamości indywidualnej oraz indywidualnego poczucia odpowiedzialności za to 
zadanie43. Są to krańcowe przejawy praktyki poddawania ciała reżimom, która stała się częścią 
naszej codzienności. 

Anoreksja jest złożonym zjawiskiem, któremu poświęcono tomy fachowej literatury, więc trudno w 
tym miejscu przedstawić jego szczegółową analizę. Pragnę natomiast skoncentrować się na tych jego 
aspektach, które bezpośrednio odnoszą się do ogólnego profilu tej książki. Można przyjąć, że 
anoreksja jest związaną z tożsamością jednostki i jej wyglądem zewnętrznym patologią refleksyjnej 
samokontroli, w której dominującą rolę odgrywa uczucie wstydu. W doświadczeniu autorki 
wypowiedzi, której obszerny fragment został zacytowany, pojawiają się wszystkie ważne aspekty 
anoreksji. Jej chęć 

43 Opis pochodzi z rozdziału ósmego pracy Marilyn Lawrence The Anorexic Experience, London 1984, 
Women's Press. 

146 

///. Trajektoria tożsamości 

schudnięcia nie przybiera postaci nagłego wstrętu do jedzenia. Jest to kontrolowany i postępujący 
„po trochu" proces. Poświęca ona diecie ogromnie dużo uwagi i starań, z powodzi dostępnych 
rodzajów żywności świadomie komponując ascetyczny reżim. O refleksyjnym charakterze tego 
procesu świadczy jej determinacja w „pożeraniu" wszystkich dostępnych informacji o kaloriach. 
Bardzo czytelna jest też świadoma potrzeba wykształcenia własnego, odpowiadającego tożsamości, 
stylu życia. A opozycja wstyd-duma jasno przejawia się w „pozorach", które próbuje tworzyć, aby 
ostatecznie przekonać się, że swoje poczucie wartości powinna „żywić", a nie „głodzić". 

Dlaczego anorexia nervosa miałaby być głównie przypadłością kobiet, w tym szczególnie kobiet 
młodych? Na pewno ważną rolę odgrywa tu fakt, że u kobiet bardziej niż u mężczyzn ceniona jest 
atrakcyjność fizyczna (chociaż ta asymetria powoli zanika). Do tego dochodzi właściwy wczesnym 
etapom dorosłości kryzys tożsamościowy. Powszechnie uważa się, że anore-ksja wiąże się z 
„niechęcią dorośnięcia", a co za tym idzie, z odrzuceniem dojrzałości i pragnieniem, aby zamiast stać 
się kobietą, pozostać dziewczynką. Nie jest to jednak wystarczająco przekonujące wytłumaczenie. Jak 
zauważa jedna z in-terpretatorek, mylnie traktuje ono anoreksję jako specyficzną chorobę, a nie 
„ogromnie złożoną reakcję na zagubienie tożsamości"44. Anoreksję należy raczej rozumieć w 
kategoriach wielości opcji, jakie są dostępne w epoce późnonowoczesnej, oraz w kontekście 
trwającego wykluczenia kobiet z pełnego uczestnictwa w generujących te opcje sferach aktywności 
społecznej. Formalnie, kobiety mogą dziś wybierać spośród 

44 Por. Marcia Millman, Such a Pretty Face, New York 1981, Berkeley Books; Kim Hermin, The 
Obsession. Reflection on the Tyranny of Slenderness, New York 1981, Harper. 

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała 

background image

147 

całego bogactwa szans i możliwości, ale w maskulinistycznym świecie większość z tych dróg jest przed 
nimi praktycznie zamknięta. Co więcej, aby sięgnąć po te możliwości, które istnieją, kobiety muszą 
rezygnować w znacznie większym stopniu niż mężczyźni ze swoich starych „ustalonych" tożsamości. 
Innymi słowy, ich doświadczenie otwartości szans, które cechuje późną nowoczesność, jest tyleż 
pełniejsze, co pełne sprzeczności. 

W ujęciu Orbach anoreksja jest formą protestu, która przejawia się nie przez wycofanie, ale przez 
ciągłe zaangażowanie w refleksyjność kształtowania własnej cielesności45. W minionych czasach, 
kiedy pozycje społeczne zajmowane przez kobiety były na ogół ściśle wyznaczone, kobiety wyrażały 
za pomocą ciała sprzeciw w postaci symptomów histerycznych. Dzisiaj ich protest splata się z 
refleksyjną kontrolą, jaka charakteryzuje porządek posttradycyjny. „Symptom anorekty-czki stoi w 
całkowitej sprzeczności z flegmatyczną reakcją jej dziewiętnastowiecznej siostry. Nie dla niej 
omdlenia, zasłabnięcia, wymachiwanie pięściami. Znakiem jej protestu jest znaczna i skuteczna 
transformacja własnego ciała [...]"4ń. Kiedy kobieta miała niewiele opcji i były one wąsko 
zdefiniowane, jej nieświadomy bunt, którego narzędziem było ciało, był rozmyty i nieokreślony. 
Natomiast w sytuacji pozornej wielości opcji jej reakcja jest precyzyjna i ściśle kontrolowana. Jak 
zwraca uwagę Orbach, anorektyczna jednostka nie jest bierną ofiarą dietetyków. Przeciwnie, reżimy, 
którym poddaje swoje ciało, stosuje czynnie i bardzo świadomie. 

W anorektycznych stylach życia rozpoznajemy więc specyficzną wersję napomnienia Rainwater: „Ty 
masz kontrolę", tylko 

45  Zob.  Susie Orbach, Hunger Strike.  The Anorexic's Struggle as a Metaphore of Our Age, London 
1986, Faber. 

46  Ibid., s. 27 i nast. 

148 

///. Trajektoria tożsamości 

że próba zapanowania nad własnym życiem przybiera tu postać kompulsji. Jednostki anorektyczne 
często poddają swoje ciało ekstremalnym reżimom. Taka osoba może na przykład odbyć kilkumilowy 
bieg, następnie wziąć udział w wyczerpujących i długich zajęciach gimnastycznych, a potem pójść na 
siłownię. Takie czynności dają poczucie satysfakcji, nie rozpaczy, i wyraźnie widać w nich elementy 
przejmowania kontroli. W ascezie anorektycznej jest „zdecydowanie i siła", a przez to ma ona więcej 
wspólnego z samowyrzeczeniem per se niż z ideałem smukłej sylwetki. „Śmiertelna głodówka w 
morzu rzeczy", jak pisze John A. Sours, jest wyrzeczeniem, które paradoksalnie potwierdza z całą 
mocą refleksyjną konstrukcję tożsamości i ciała jednostki47. 

Jednakże kompulsywna kontrola różni się zasadniczo od refleksyjnej samoobserwacji, i nie dziwi fakt, 
że anorektyczki często czują się ubezwłasnowolnione przez reżim, któremu poddały swoje ciało. 
Zgodnie z koncepcjami Winnicotta i Lain-ga ciało staje się częścią systemu osobowości fałszywej, 
który jest oderwany, a zarazem podporządkowany wewnętrznym aspiracjom jednostki. Pochodzące z 
nieświadomego wstydu destruktywne uczucia skupiają się na stosowanych wobec ciała reżimach. 
Niezwykłe nasilenie, jakie może osiągnąć anorektyczna asceza, nosi znamię bezwzględnego 

background image

wewnętrznego poświęcenia się, którego źródeł, tkwiących w projekcie tożsamościowym, jednostka 
jest tylko częściowo świadoma. „Obcość" ciała - w którym jednostka nie czuje się dobrze - tłumaczy, 
dlaczego anorektyczki potrafią doprowadzić dietetyczny reżim aż do momentu faktycznego 
„zagłodzenia się na śmierć". Jednostka czuje się „godnie" tylko dzięki reżimowi samoregulacji, który 
jest tak zupełny, że najmniej- 

47 Zob. John A. Sours, Starving to Death in a Sea of Objects, New York 1981, Aronson. 

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała 

149 

sze odstępstwo staje się równoznaczne ze śmiertelnym zagrożeniem. 

Anoreksja to głód bezpieczeństwa w świecie licznych i wieloznacznych opcji. Znajdujące się pod ścisłą 
kontrolą ciało znamionuje bezpieczny byt w otwartym środowisku społecznym. Jak przeczytaliśmy w 
przytoczonej osobistej relacji, „bycie kobietą to ryzykowna sprawa". Konstruowanie własnej 
tożsamości i ciała odbywa się w obrębie kultury ryzyka, o której bliżej w następnym rozdziale. 

IV 

Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Los, fatalizm, momenty przełomowe 

JKzeczywistość wysoko rozwiniętej nowoczesności to rzeczywistość szans i ryzyka, które są 
koniecznym dopełnieniem systemu zorientowanego na dominację nad przyrodą i refleksyjne 
tworzenie historii. Formalnie rzecz biorąc, los i przeznaczenie nie mają żadnej roli do odegrania w 
tym systemie, który (z zasady) funkcjonuje za sprawą, jak to będę określał, ludzkiej kontroli nad 
przyrodą i społeczeństwem. Świat przyszłych zdarzeń jest kształtowany przez ludzi w miarę 
możliwości określonych przez szacunek ryzyka. Jednak pojęcia losu i przeznaczenia wcale nie zanikły 
w społeczeństwach nowoczesnych, a prześledzenie ich natury okazuje się bogate w istotne dla 
analizy nowoczesności i tożsamości implikacje. Być może jest to zbyt duże uogólnienie, ale można z 
pewnością uznać, że nie ma kultury nienowoczesnej, w której systemie filozoficznym centralnej 
pozycji nie zajmowałyby tak czy inaczej rozumiane pojęcia losu i przeznaczenia. Świat nie jest tam 
postrzegany jako splot nie zmierzających donikąd wydarzeń, które są podporządkowane wyłącznie 
prawom natury i człowiekowi. Przeciwnie, istnieje wewnętrzna logika rzeczywistości, która wiąże 
życie jednostki z wydarzeniami w skali kosmicznej. Przeznaczenie człowieka, czyli kierunek, w jakim 
potoczy się jego życie, jest określone przez jego los, a więc to, co niesie dla niego przyszłość. Chociaż 
istnieje mnóstwo róż- 

Los, fatalizm, momenty przełomowe 

151 

nych poglądów, które można by przyporządkować tym dwóm koncepcjom, zgodnie z większością z 
nich punktem, w którym los zbiega się z przeznaczeniem, jest śmierć. W myśli greckiej los (moira) 
niesie śmierć i zgubę; jest wielką potęgą - większą nawet niż najstarsi bogowie1. 

background image

Z uwagi na charakter nowoczesnego życia społecznego i kultury nowoczesnej chętnie 
przeciwstawiamy dziś pojęciu losu koncepcję otwartości przyszłych wydarzeń. Jesteśmy skłonni 
utożsamiać los z determinizmem z góry określonych przebiegów zdarzeń, który stoi w opozycji do 
światopoglądu nowoczesnego. Jednakże mimo to, że koncepcja losu istotnie ma konotację częściowo 
„ustalonej" przyszłości, z reguły zawiera także moralną koncepcję przeznaczenia oraz ezoteryczny 
pogląd na wydarzenia dnia codziennego, gdzie „ezoteryczność" oznacza, że wydarzenia te nie są 
doświadczane jedynie w kategoriach ich wzajemnych powiązań przyczynowych, ale że mają także 
sens kosmiczny. W tym rozumieniu los ma niewiele wspólnego z fatalizmem, z którym się go dzisiaj 
na ogół kojarzy. Fatalizm jest ucieczką od nowoczesności, odrzuceniem nastawienia na kontrolę 
przyszłości na rzecz postawy dopuszczającej dowolny bieg wypadków. 

Najważniejszym punktem łączącym wcześniejsze koncepcje losu z koncepcjami, które pojawiły się po 
okresie średniowiecza, jest pochodząca od imienia rzymskiej bogini powodzenia koncepcja „fortuny", 
która mocno starła się z dominującymi wierzeniami chrześcijańskimi. Odmianą koncepcji losu była z 
pewnością idea boskiej opatrzności, ale, jak wskazał Max Weber, chrześcijaństwo przewidywało dla 
jednostki ludzkiej dużo bardziej aktywną rolę do odegrania na tej ziemi niż 

1 Zob. Liz Greene, The Astrology of Fate, London 1984, Allen and Unwin. 

[i 

152 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

tradycyjne religie Grecji i Rzymu2. Bogini nie podobała się Kościołowi, bo idea, że człowiekowi może 
się „powodzić", oznaczała, że można osiągnąć stan łaski bez trudu pełnienia na tym świecie funkcji 
narzędzia w ręku Boga. Jednakże idea fortuny zachowała się w lokalnych wierzeniach, przyćmiewając 
częstokroć wiarę w nagrodę za dobre uczynki w przyszłym życiu. Sposób, w jaki posługuje się 
kategorią fortuny Machia-velli, pokazuje wyraźne przejście między tradycyjnym rozumieniem tego 
pojęcia a pojawieniem się nowych stylów społecznego działania, z których wykluczony zostaje czynnik 
losu. W Księciu pisze: 

„Wiem dobrze, jak wielu miało i ma to przekonanie, że sprawy świata tak są kierowane przez los i 
Boga, iż ludzie swym rozumem nie mogą ich poprawić i są wobec nich bezradni; przeto mogliby 
sądzić, że nie warto zbytnio trudzić się nad tymi sprawami, lecz spuścić się na los. [...] Sądzę, że może 
być prawdą, iż los w połowie jest panem naszych czynności, lecz jeszcze pozostawia nam kierowanie 
drugą ich polową lub nie o wiele mniejszą ich częścią. [...] Powiem, jako się widzi, że książę, któremu 
dzisiaj powodzi się dobrze, jutro upada, a nie spostrzega się, by on zmienił swą naturę lub jakąś z 
cech [...] książę, który wyłącznie polega na losie, upada, gdy tylko ten się zmieni. Jestem nadto 
przekonany, że temu wiedzie się dobrze, którego sposób postępowania zgodny jest z duchem 
czasów, natomiast nie szczęści się temu, którego postępowanie nie jest zgodne z czasami"3. 

Nie dziwnego, że badania polityczne powinny doprowadzić do źródeł transformacji sposobów 
pojmowania losu, bo chociaż propaganda może przedstawiać narody jako kierowane przez los ku 
określonemu przeznaczeniu, w praktyce polityka - w warunkach nowoczesnych - opiera się na sztuce 
przewidywania. Istotą politycznego rozsądku jest obmyślanie, jaki obrót mogą 

background image

Los, fatalizm, momenty przełomowe 

153 

2  Zob. Max Weber, The Sociology of Religion, Boston 1963, Beacon. 

3  Niccoló Machiavelli, A'j-fqz'e, tłum. Krzysztof Nanke, Warszawa 1984, PIW, s. 110-111. 

przyjąć sprawy, jeżeli zostanie podjęta określona strategia działania, i porównywanie tego z innymi 
możliwościami. Machiavelli cieszy się sławą twórcy nowoczesnej strategii uprawiania polityki, ale 
jego praca zawiera wiele bardziej fundamentalnych innowacji. Zapowiada nadejście epoki, w której 
ryzyko i kalkulacja ryzyka wypierają koncepcję fortuny praktycznie ze wszystkich sfer ludzkiej 
działalności. Jak się zdaje, w czasach Machiavellego nie istniało jednak specjalne słowo na określenie 
ryzyka. Pojęcie to pojawia się w myśli europejskiej dopiero sto lat później. (W języku angielskim do 
dziewiętnastego wieku słowo to pisało się zazwyczaj z francuska, jako risque. Przez jakiś czas 
pisownia francuska współistniała z pisownią angielską, w której wyraz ten odnosił się przede 
wszystkim do dziedziny ubezpieczeń. Termin risque, oznaczający żart, którym można kogoś obrazić, 
nadal zachowuje starą pisownię4). 

Pojęcie ryzyka nabiera szczególnego znaczenia w społeczeństwie, które zrywa z przeszłością i 
tradycyjnymi sposobami działania i staje wobec tyleż otwartej, co wątpliwej przyszłości. Twierdzenie 
to odnosi się zarówno do zinstytucjonalizowanych obszarów ryzyka, jak i do innych dziedzin. Jak 
pokazałem w rozdziale pierwszym, ubezpieczenie jest jednym z zasadniczych elementów porządku 
ekonomicznego nowoczesnego świata - częścią szerszego zjawiska związanego z kontrolą czasu, które 
będę nazywał kolonizacją przyszłości. „Otwarty" charakter tego, co ma nadejść, jest wyrazem 
podatności świata społecznego na zabiegi zmierzające do nadania mu określonego kształtu i 
zdolności człowieka do kształtowania fizycznych warunków własnego bytu. O ile przyszłość uważana 
jest za 
 

4 Por. Torsen Hagerstrand, Time and Culture, w: Time Preferences, G. Kirsch (red.), Berlin 1985, 
Wissenschaftszentrum; Helga Nowotny, Eigenzeit. Enstehung wid Strukturierung eines Zeitgefiihls, 
Frankfurt 1989, Suhrkamp, rozdz. 2. 

154 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

zasadniczo nieodgadnioną, o tyle w miarę jej odrywania się od przeszłości przekształca się w nowe 
terytorium - terytorium kontrfaktycznych możliwości. Ustanowione jako takie, terytorium to nadaje 
się do skolonizowania przez inwazję kontrfaktycznych pomysłów i kalkulację ryzyka. Jak już 
wspominałem, kalkulacja ryzyka nigdy nie jest w pełni wyczerpująca, bo nawet w stosunkowo 
ograniczonych środowiskach ryzyka zawsze jest miejsce dla niezamierzonych lub nieprzewidzianych 
efektów. W środowiskach, z których wyeliminowane zostało pojęcie losu, wszelkie, nawet ściśle 
przystające do ustalonych wzorów, działanie jest z zasady „kalkulowalne'" w kategoriach ryzyka. W 
odniesieniu do praktycznie wszystkich zwyczajów i czynności można zrobić jakiś ogólny szacunek 
ryzyka z punktu widzenia specyficznych skutków. Wtargnięcie w obszar życia codziennego systemów 
abstrakcyjnych oznacza, że świadomość ryzyka przenika działania niemal każdego człowieka. 

background image

Zanim przejdę do szerszego omówienia ryzyka i jego związku z tożsamością jednostki, chcę 
wprowadzić pewne spokrewnione z kategorią losu pojęcia.  Musimy  więcej  sobie powiedzieć 

0 fatalizmie, a wiec kategorii, która, jak już wspominałem, ma więcej  wspólnego z nowoczesnym 
życiem  społecznym niż z kulturami tradycyjnymi. Fatalizm, jak go tu rozumiem, różni się od 
stoicyzmu, czyli niewzruszonej postawy w obliczu strapień 

1 prób, które niesie życie. Światopogląd fatalistyczny sprowadza się do rezygnacji i pozostawienia 
spraw ich własnemu biegowi. Postawa ta wynika z podstawowych założeń nowoczesności, chociaż 
stoi w opozycji do nich. 

Fatalizm należy oddzielić od poczucia, że jakieś zdarzenie jest brzemienne w skutki. Przełomowe 
wydarzenia lub okoliczności to takie, które mają szczególne konsekwencje dla jednostki lub grupy5. 
Należą do nich niepożądane skutki pojawiające 

5 Zob. Erving Goffman, Interaction Ritual, London 1972, Allen Lane. 

Los, fatalizm, moment}' przełomowe 

155 

się w przypadku, jak je określę, ryzyka o szerokim zasięgu, a więc ryzyka, przy którym narażone jest 
życie dużej liczby osób, ale także pewnych rodzajów jednostkowego ryzyka. Momenty przełomowe to 
takie sytuacje, w których jednostki zostają powołane do podjęcia decyzji szczególnie ważnych ze 
względu na ich ambicje lub, ogólnie, decyzji, które zaważą na ich życiu. Momenty przełomowe mają 
szczególny wpływ na losy jednostek. 

Momenty przełomowe można rozumieć w kategoriach szerszych właściwości mających konsekwencje 
działań, które jednostka podejmuje na co dzień i w skali swojego życia. Z punktu widzenia jednostki 
większa część życia codziennego nie ma żadnych następstw i zdaje się nie mieć szczególnie 
doniosłego znaczenia dla jej całościowych celów. Jednak niektóre rodzaje czynności, na przykład 
zajęcia związane z pracą zawodową, mają w jej przekonaniu poważniejsze następstwa niż pozostałe. 
Rozważmy przeanalizowane przez Goffmana, z właściwą mu błyskotliwością, zjawisko „zabijania 
czasu"6. Czas do zabicia bywa również, ciekawostka, określany mianem czasu „wolnego". Jest to 
mieszczący się między ważniejszymi przedziałami życia czas, który trzeba czymś wypełnić. Osoba, 
która ma pół godziny miedzy jednym zajęciem a drugim, może poczytać gazetę albo postanowić prze-
próżnować ten czas, zamiast zrobić z niego „dobry" użytek. Czas do zabicia jest odgraniczony od 
reszty życia jednostki i (jeśli nie zdarzy się nic szczególnego) nie ma na nie wpływu. 

W przeciwieństwie do niego wiele czynności o ważnych skutkach dla życia jednostki przebiega 
rutynowo. Większość czynności, czy to w oficjalnych, czy w nieoficjalnych przedziałach rzeczywistości, 
nie nastręcza innych problemów niż ewentualne trudności z wykonywaniem określonych zadań. 

-   -1  'r-l **'"-:*.'¦ 

156 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

background image

Innymi słowy, ciągle trzeba podejmować trudne decyzje, ale jest to załatwiane za pomocą strategii 
wypracowanych dla radzenia sobie z nimi w toku wykonywanych czynności. Może jednak zdarzyć się i 
tak, że jakaś sytuacja będzie jednocześnie brzemienna w skutki i problematyczna. Takie właśnie 
sytuacje i epizody to momenty przełomowe. Z momentem przełomowym mamy do czynienia 
wówczas, kiedy zdarzenia zbiegają się w taki sposób, że jednostka staje niejako na rozdrożu albo 
dowiaduje się o czymś, co ma duże konsekwencje dla jej życia7. Do momentów przełomowych należy 
decyzja o małżeństwie, sam ślub, a potem być może decyzja o separacji i faktyczne rozstanie. Inne 
przykłady to zdawanie egzaminów, decyzja o podjęciu kursu zawodowego lub wybór kierunku 
studiów, przystąpienie do strajku, zmiana pracy, poznanie wyników badań lekarskich, utrata dużej 
sumy pieniędzy w grze hazardowej lub wygrana na loterii. Momenty przełomowe wynikają często z 
przypadkowego zbiegu różnych okoliczności. Ale często są też świadomie prowokowane, jak na 
przykład sytuacja, kiedy jednostka decyduje się zainwestować wszystkie swoje oszczędności we 
własną działalność. Podobnie jak w życiu jednostek, momenty przełomowe zdarzają się też 
oczywiście w historiach zbiorowości. Są to okresy przejściowego bezładu, kiedy dany stan rzeczy 
zmienia się za sprawą kilku kluczowych zdarzeń. 

Momenty przełomowe, a raczej pewna kategoria możliwości, które jednostka definiuje jako 
przełomowe, mają szczególny związek z ryzykiem. Są to momenty, w których szczególnie kusi 
fortuna. W warunkach tradycyjnych należało wówczas zasięgnąć opinii wyroczni lub zacząć 
zjednywać sobie bogów. 

7 Tego drugiego Goffman nie bierze pod uwagę w swojej analizie sytuacji przełomu, ale otrzymanie 
przełomowej informacji ma znaczenie kluczowe z punktu widzenia jednostki, która zastanawia się 
nad własnym życiem i obmyśla sposób działania na przyszłość. 

Los, fatalizm, momenty przełomowe 

157 

Kiedy zbliża się moment przełomowy albo czeka na podjęcie przełomowa decyzja, jednostki często 
szukają pomocy u ekspertów. W istocie nierzadko właśnie ekspertyza pozwala orzec, że dana sytuacja 
jest przełomowa, jak na przykład w przypadku diagnozy medycznej. Jednak eksperci udzielają 
jednoznacznej instrukcji działania tylko w stosunkowo niewielu sytuacjach. Informacje pochodzące z 
systemów abstrakcyjnych mogą pomóc w oszacowaniu ryzyka, ale w dalszym ciągu dotyczy ono 
jednostki. Przełomowe decyzje są niemal zawsze z definicji trudne, z uwagi na typowe przemieszanie 
towarzyszących im wątpliwości z rangą ich następstw. 

Momenty przełomowe zagrażają kokonowi ochronnemu, który zapewnia jednostce poczucie 
bezpieczeństwa ontologicz-nego, bo postawa „wszystko po staremu", tak ważna dla jego utrzymania, 
musi ulec poważnemu zachwianiu. Są to momenty, kiedy jednostka musi wyruszyć naprzeciw 
nowemu, wiedząc, że dana decyzja lub strategia działania jest nieodwracalna, a w każdym razie odtąd 
trudno już będzie wrócić do życia po staremu. Momenty przełomowe niekoniecznie wiążą się z 
dużym prawdopodobieństwem, że sprawy przybiorą zły obrót, to znaczy z sytuacjami wysokiego 
prawdopodobieństwa przegranej. Środowisko ryzyka jest raczej uważane za niebezpieczne z powodu 
skali następstw ewentualnego niepowodzenia. Momenty przełomowe ujawniają ryzyko na wielką 
skalę, które dla jednostki jest porównywalne z ryzykiem związanym z aktywnością zbiorową. 

background image

Parametry ryzyka 

Ponieważ ryzyko i próby jego szacowania mają fundamentalne znaczenie dla kolonizacji przyszłości, 
badanie ryzyka może nam dużo powiedzieć o istocie nowoczesności. W grę wchodzi kilka czynników: 
zmniejszenie zagrożeń życia jednostki, o du- 

158 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

żym znaczeniu dla bezpieczeństwa życia codziennego opanowanego przez systemy abstrakcyjne; 
tworzenie instytucjonalnie ograniczonych obszarów ryzyka; kontrola ryzyka jako kluczowy aspekt 
refleksyjności nowoczesności; powstanie w wyniku globalizacji ryzyka na wielką skalę; oraz fakt, że 
wszystko to dzieje się w naturalnie niestabilnej „atmosferze ryzyka". 

Nowoczesne zaabsorbowanie ryzykiem nie ma bezpośrednio nic wspólnego z faktycznym 
występowaniem zagrożenia życia. Jeśli chodzi o wymiar życia jednostki, pod względem przeciętnej 
długości życia i zapadalności na poważne choroby ludzie w społeczeństwach rozwiniętych są w dużo 
bezpieczniejszej sytuacji niż większość populacji w minionych epokach. Pod koniec osiemnastego 
wieku w Wielkiej Brytanii, na owe czasy najwyżej rozwiniętym ekonomicznie społeczeństwie świata, 
wciąż powszechne były śmiertelne epidemie, których ofiarami padały tysiące ludzi. Oprócz 
śmiertelnych chorób ludność cierpiała na szereg rozpowszechnionych schorzeń endemicznych. Wiele 
z nich miało oczywistą przyczynę8: 

„Utrapienia, znużenia, gorączkowe chęci Ludzkiego świata, w którym nie ma końca jękom; Świata, 
gdzie pod siwizną narastają mroki Zniedołężnienia, młodzież chorowita kroczy". 

Statystyki pozwalające z jakąś dokładnością ocenić zmiany, które miały wpływ na śmiertelność, 
sięgają zaledwie początku dwudziestego wieku. Z badania, w którym za punkt wyjścia przyjęto rok 
1907, wynika, że chociaż śmiertelność noworodków znacznie spadła w porównaniu z wiekiem 
dziewiętnastym, noworodki wciąż umierały9. W 1907 roku mniej więcej 

8 John Keats, Oda do słowika, w: 33 wiersze, tłum. Stanisław Barań-czak, Kraków 1997, Znak, s. 79. 

' John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, New York 1984, Facts on File. 

Parametry ryzyka 

159 

jedno dziecko na siedmioro umierało w pierwszym roku życia, podczas gdy w 1977 roku - jedno na 
sześćdziesiąt siedem. Poniższe lista obejmuje niektóre najważniejsze postępy w dziedzinie zdrowia, 
które przyczyniły się do spadku ryzyka w okresie od 1907 do 1977 roku, czyli w latach przypadających 
na okres życia osób mających w 1977 roku siedemdziesiąt lat: 

„Bezpieczna woda pitna Odprowadzanie ścieków komunalnych . Higieniczne przygotowywanie 
żywności Pasteryzacja mleka Chłodnictwo Centralne ogrzewanie 

background image

Powszechne stosowanie naukowych zasad żywienia Powszechne stosowanie naukowych zasad 
higieny osobistej Eliminacja większości chorób pasożytniczych, w tym malarii Kontrola gryzoni i 
insektów 

Ciągłe doskonalenie jakości opieki prenatalnej i postnatalnej Ciągłe doskonalenie jakości opieki nad 
dziećmi i niemowlętami Ciągłe doskonalenie jakości leczenia chorób zakaźnych Ciągłe doskonalenie 
jakości leczenia chirurgicznego Powszechne stosowanie naukowych zasad szczepień ochronnych 
Praktyczne wdrożenie transfuzji krwi 

Organizacja oddziałów intensywnej opieki medycznej w szpitalach Ciągłe rozszerzanie i doskonalenie 
procedur diagnostycznych Ciągłe doskonalenie terapii nowotworów Ciągle doskonalenie terapii 
choroby wieńcowej Umożliwienie i praktyczne wdrożenie planowania rodziny Polepszenie i 
legalizacja metod przerywania ciąży Powszechne przyjęcie zasad bezpieczeństwa pracy Pasy 
bezpieczeństwa w samochodach 

Ciągłe doskonalenie profilaktyki dentystycznej, okulistycznej i laryngologicznej 

Świadomość szkodliwości palenia, otyłości, nadciśnienia i siedzącego trybu życia"10. 

Ibid., s. 12. 

160 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Nie można jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu każdy z punktów tej listy wpłynął na zmiany, 
które ukazało porównanie lat 1907 i 1977, bo pełny efekt niektórych, a być może wielu z nich odczują 
dopiero kolejne pokolenia. Takim zmniejszającym ryzyko zmianom wypada ponadto przeciwstawić 
znaczną liczbę czynników negatywnych. Na przestrzeni życia pokolenia 1907 doszło do wybuchu 
dwóch wojen światowych, w których masowo ginęli ludzie. Przez znaczną część tego okresu 
stopniowo wzrastało ryzyko śmierci i odniesienia poważnych obrażeń w wypadkach samochodowych. 
Od lat trzydziestych do sześćdziesiątych pokolenie to miało kontakt z wieloma środkami 
farmaceutycznymi, które nie były uprzednio poddane wystarczającym według współczesnych 
standardów testom. Pokolenie to wypiło dużo alkoholu i wypaliło miliony produktów tytoniowych, 
zanim w pełni rozpoznano ich właściwości toksyczne. Zatrucie środowiska, które zdaniem wielu 
ekspertów znacznie zwiększa podatność na różne poważne choroby, znacznie wzrosło. Wreszcie 
członkowie pokolenia 1907 przez całe życie spożywali pokarmy zawierające sztuczne dodatki i 
wyprodukowane przy użyciu nawozów chemicznych, których skutki dla zdrowia są w najlepszym razie 
nieznane, a w najgorszym są nimi najczęściej występujące choroby śmiertelne. 

Zdaje się jednak, że jeśli chodzi o podstawowe bezpieczeństwo życia, czynniki zmniejszające ryzyko 
mają znaczną przewagę nad nową grupą zagrożeń. Można to wykazać na wiele różnych sposobów. 
Jednym z nich jest porównanie, jak faktycznie powodziło się grupie z 1907 roku, z tym, jak 
powodziłoby się jej, gdyby główne rodzaje zagrożeń przypadające na 1907 rok utrzymywały się przez 
cały okres życia urodzonych wtedy osób. Jest to dość spekulatywne podejście, ale w znacznej mierze 
oparte na metodach statystycznych. Z rachunku wynika, że pod względem przeżycia brak znaczącej 
różnicy do wieku dwudziestu lat. Dalej jednak krzywa rzeczy- 

background image

Parametry ryzyka 

161 

wistych przypadków przeżycia zaczyna systematycznie wznosić się coraz wyżej ponad krzywą 
uzyskaną na podstawie kalkulacji ryzyka na rok 1907. 

Można także porównać wyniki z lat 1907 i 1977, zestawiając przeciętną długość życia grupy z 1907 
roku z odpowiednimi rokowaniami dla pokolenia 1977. Już począwszy od pierwszego roku życia aż do 
podeszłego wieku zaznacza się tu wyraźna rozbieżność na korzyść grupy z 1977 roku (chociaż 
niewątpliwie nie możemy być pewni, jakie dodatkowe czynniki wpłyną na ryzyko utraty życia w 
przypadku przyszłych pokoleń). 

Ryzyko odnosi się do przyszłych wydarzeń - ich związku z aktualnymi praktykami - a zatem kolonizacja 
przyszłości niesie ze sobą nowe, niekiedy zinstytucjonalizowane, sytuacje ryzyka. W stosunkowo 
ograniczonym wymiarze sytuacje takie istniały zawsze. Przykładem jest rozpowszechnione zjawisko 
hazardu. Niektóre obszary ryzyka zinstytucjonalizowanego występujące w kulturach 
nienowoczesnych nie mają odpowiedników w nowoczesnym życiu społecznym. Firth opisuje na 
przykład zinstytucjonalizowaną formę próby samobójczej na wyspie Tikopia". Zgodnie z przyjętą 
praktyką, osoba, która ma poważne zmartwienie, wyrusza na morze w czółnie. Ponieważ wody są 
niebezpieczne, istnieje poważne ryzyko, że nie przeżyje tej wyprawy. Jej szansę przetrwania zależą 
również od tego, jak szybko inni członkowie społeczności zauważą i zareagują na jej nieobecność. O 
ile ryzyko tego przedsięwzięcia wyraźnie przypomina ryzyko związane z próbami samobójczymi w 
kulturze nowoczesnej, o tyle w tym ostatnim przypadku brak elementu instytucjonalizacji ryzyka12. 

" Zob. Raymond Firth, Suicide and Risk-Taking in Tikopia Society, „Psychiatry" 1957, nr 24. 

12 Zob. James M. A. Weiss, The Gamble with Death in Attempted Suicide, „Psychiatry" 1957, nr 20. 

162 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Parametry ryzyka 

163 

Jednak ogólnie rzecz biorąc, instytucjonalnie ustrukturowane obszary ryzyka są znacznie częstsze w 
społeczeństwach nowoczesnych niż przednowoczesnych. Takie systemy ryzyka 
zinstytucjonalizowanego dotyczą praktycznie każdego, bez względu na to, czy bierze w tej „grze" 
czynny udział, czy też nie. Najlepszy przykład to konkurencja na rynku dóbr, siły roboczej, inwestycji 
czy pieniądza. Różnica między takimi zinstytucjonalizowanymi systemami a innymi parametrami 
ryzyka polega na tym, że ryzyko nie jest jedynie ich przypadkowym aspektem, ale cale są z niego 
zbudowane. W obszarach ryzyka zinstytucjonalizowanego jego wymiar jednostkowy na wiele 
sposobów splata się z ryzykiem zbiorowym. Na przykład długość życia jednostki ma bezpośredni 
związek z globalną gospodarką wolnorynkową. Jednakże w kontekście naszych rozważań ważniejsze 
jest ich znaczenie dla przebiegu kolonizacji przyszłości. Weźmy na przykład giełdę. Jest to 
uregulowany rynek, który oferuje szereg papierów wartościowych (kategoria sama przez się 
interesująca) wystawianych przez pożyczkobiorców wierzycielom. Daje to jednym i drugim możliwość 

background image

wyboru sposobów strukturowania ryzyka ze względu na ich cel, jakim jest zysk finansowy. Ma to 
także wpływ na wycenę wartości papierów wartościowych w zależności od spodziewanego zysku i z 
uwzględnieniem ryzyka podejmowanego przez inwestorów13. Pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy mają 
wiele wymagań finansowych. Niektórzy pożyczkodawcy są nastawieni na długoterminową 
akumulację pieniędzy, a inni, zorientowani na szybki zysk, mając na uwadze swój cel, będą skłonni 
podjąć nawet duże ryzyko. Pożyczkobiorcy z reguły potrzebują pieniędzy na długo, ale pewne ryzyko 
straty ze strony pożyczkodawców jest nieuniknione. Na rynku giełdo- 

13 Zob.  Peter G.  Moore,  The Business of Risk, Cambridge   1983, Cambridge University Press, s. 10 i 
nast. 

wym inwestorzy mają do wyboru wiele stopni ryzyka i sposobów asekuracji, podczas gdy 
pożyczkobiorcy starają się dostosować warunki otrzymania kapitału do stopnia ryzyka przedsięwzięć, 
w które chcą go zainwestować. Giełda jest uteoretyzo-waną domeną wyrafinowanej refleksyjności - 
zjawiskiem, które bezpośrednio modyfikuje charakter ryzyka związanego z pożyczaniem pieniędzy. 
Badania wykazują więc, że wskaźnik cena/zysk jest marnym predyktorem zysku lub wzrostu 
dywidendy. Zgodnie z niektórymi teoriami stosowanymi na rynku inwestycji giełdowych dowodzi to, 
że rynek giełdowy nie jest w stanie ustalić, które przedsiębiorstwa najkorzystniej spożytkują zasoby 
finansowe, i odpowiednio wyliczyć strategii ryzyka. Według innych teorii za wynik ten odpowiada 
retencja zysków i inne możliwe do ustalenia czynniki, z czego wynikają odpowiednio różne strategie. 
Miarą refleksyjnej złożoności takich kalkulacji jest fakt, że rodzaj przyjętej teorii może wpływać na 
samą politykę retencyjną14. 

Podobnie jak inne obszary ryzyka, rynki giełdowe czynnie wykorzystują ryzyko do wytwarzania 
„przyszłości", która jest następnie kolonizowana. Uczestnicy rynku doskonale zdają sobie z tego 
sprawę. Jedną z ilustracji tego faktu jest istnienie specyficznych rynków przyszłości. Dzięki aktywacji 
ryzyka wszystkie oszczędności i pożyczki tworzą możliwe przyszłe światy. Ale rynki przyszłości 
zupełnie bezpośrednio oddają przyszłość w zastaw, tworząc tam przyczółek, który stanowi 
specyficzne zabezpieczenie dla pewnych pożyczkobiorców. 

Refleksyjna kontrola ryzyka jest wpisana w systemy ryzyka zinstytucjonalizowanego. Nie jest ona 
natomiast częścią innych parametrów ryzyka, które mają nie mniej zasadnicze znaczenie dla szans i 
planów życiowych. Ważnym składnikiem 

14 Zob. Richard A. Brearley, Stewart Myers, Principles of Corporate Finance, New York 1981, 
McGraw-Hill. 

164 

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

współczesnej ekspertyzy i dyskursu publicznego jest rozkład ryzyka, czyli analiza ryzyka w danym 
układzie działania, przy aktualnym stanie wiedzy i w aktualnych warunkach. Jako że to, co „aktualne", 
w obu przypadkach wciąż się zmienia, rozkłady takie trzeba wciąż rewidować i uaktualniać. 

background image

Weźmy za przykład „na co umieramy", czyli największe czynniki ryzyka związane ze śmiertelnością15. 
Rozkład ryzyka podstawowych chorób, które zagrażają życiu, wskazuje na duże różnice między 
przełomem wieku i sytuacją obecną w krajach rozwiniętych. Do 1940 roku takie choroby zakaźne, jak 
gruźlica, zapalenie nerek czy błonica, wypadły z pierwszej dziesiątki chorób powodujących śmierć. 
Choroby serca i nowotwory znalazły się po roku 1940 na pierwszym i drugim miejscu wśród przyczyn 
śmierci i ich usytuowanie nie zmieniło się. Za główny powód tej zmiany uważa się większy odsetek 
ludzi powyżej pięćdziesiątego roku życia, ale niektórzy nie zgadzają się z tym stanowiskiem, 
wskazując w zamian na dietę i czynniki środowiskowe. Należy zwrócić uwagę, że od 1900 roku 
zasadniczej zmianie uległy koncepcje służące ustalaniu głównych przyczyn zgonów. To, co na 
przełomie wieków pierwotnie określano ogólnie jako „wewnątrzczaszkowe wylewy pochodzenia 
naczyniowego", przekształciło się w latach sześćdziesiątych w „wylewy naczyniowe ze skutkami dla 
centralnego układu nerwowego", a od tamtego czasu przyjęło nazwę „choroby mózgowo-
naczyniowe". Takie zmiany to coś więcej niż chwilowe trendy. Są one wyrazem zmian poglądów 
naukowych na dane schorzenie. 

Uważa się, że w krajach o wysokiej zapadalności na chorobę wieńcową, jak Wielka Brytania i Stany 
Zjednoczone, około dwóch trzecich populacji po trzydziestym piątym roku życia ma zwężone tętnice 
wieńcowe, chociaż nie na tyle, aby elektrokar- 

Parametry ryzyka 

165 

Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, rozdz. 4. 

diogram wykazał konkretne symptomy lub zmiany patologiczne. Każdego roku w przybliżeniu jedna 
osoba na osiemdziesiąt w wieku trzydziestu pięciu lat ma zawał serca, ale tylko niewielki procent tych 
przypadków kończy się zgonem. Choroby serca występują częściej u mężczyzn niż u kobiet, chociaż ta 
różnica zmniejsza się. W Stanach Zjednoczonych i jeszcze w jednym czy w dwóch krajach, po 
systematycznym wzroście przez wiele lat, odsetek zgonów wywołanych przez chorobę wieńcową 
zaczął spadać. Przyczyny tego zjawiska są przedmiotem ożywionej dyskusji. Mogą do nich należeć 
zmiany sposobu odżywiania się, poprawa bezpośredniej pomocy medycznej, ograniczenie liczby 
palaczy lub wzrost liczby osób dorosłych regularnie wykonujących ćwiczenia fizyczne. Panuje 
powszechna zgoda co do tego, że różne elementy stylu życia mają silny wpływ na ryzyko chorób 
serca. Na poparcie tego poglądu istnieje wiele danych porównawczych. Japonia ma najniższy spośród 
wszystkich krajów przemysłowych wskaźnik zachorowań na chorobę wieńcową. Jednak zapadalność 
na tę chorobę dzieci i wnuków japońskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych jest taka jak w USA, 
a nie w Japonii. Ale to, jaki wpływ na etiologię chorób serca ma, w porównaniu z innymi elementami 
stylu życia, dieta, nie jest całkiem jasne. Na przykład Francja ma niski wskaźnik zachorowań na 
chorobę wieńcową, mimo że dieta Francuzów jest bogata w substancje, które, zgodnie z aktualną 
wiedzą, ją wywołują. 

Rak nie jest jednolitą jednostką chorobową, przynajmniej jeśli chodzi o związane z nim ryzyko zgonu. 
Począwszy od przełomu wieku różne postacie chorób nowotworowych różnie się rozwijały. Wskaźnik 
zgonów na raka płuc zaczął systematycznie wzrastać od 1930 roku, a jego utrzymującą się tendencję 
wzrostową można tłumaczyć odsuniętymi w czasie skutkami szeroko rozpowszechnionego aż do 
późnych lat sześćdziesiątych palenia.  Z drugiej jednak strony  nastąpił 

background image

166 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Parametry ryzyka 

167 

stopniowy spadek zachorowań na inne nowotwory. Wśród ekspertów panuje rozbieżność zdań co do 
przyczyn tego stanu rzeczy. Ich opinie co do tego, czy i w jakim stopniu dieta i czynniki środowiskowe 
wywołują te choroby, również są podzielone. 

Regularna i szczegółowa kontrola czynników ryzyka zdrowotnego stanowi doskonały przykład nie 
tylko rutynowej refleksyjności wobec zewnętrznych czynników zagrożenia, ale współoddziaływania 
systemów eksperckich i zachowań laików w stosunku do czynników ryzyka. Specjaliści w dziedzinie 
medycyny i inni naukowcy dostarczają materiałów, na podstawie których badany jest rozkład ryzyka. 
Ale rozkład ryzyka nie pozostaje już wyłączną domeną ekspertów. Ogół populacji jest tego, choćby 
tylko z grubsza, świadomy, a medycyna i inne dyscypliny rzeczywiście starają się udostępniać laikom 
swoje odkrycia. Ich odbiór wpływa na style życia w całej populacji, chociaż zmiany wzorów zachowań 
zależą zazwyczaj od przynależności klasowej, przy czym profesjonaliści i grupy wysoko wykształcone 
podejmują je chętniej. Jednakże stanowisko ekspertów -jeżeli w ogóle można tu mówić o jakimś 
jednolitym stanowisku - może nagle ulec zmianie, nawet jeżeli uprzednio postulowane zmiany w 
obrębie stylów życia zostały już poczynione. Niektórzy pamiętają być może, że palenie było kiedyś 
zalecane przez pewne środowiska ekspertów jako środek odprężający, a żeby mieć zdrowe ciało, 
należało jeść krwiste mięso, masło i śmietanę. 

Pojęcia i terminy medyczne zmieniają się, w miarę jak poszczególne teorie są poddawane rewizji i 
odrzucane. Co więcej, w obrębie profesji medycznej w każdej kwestii panuje znaczna, niekiedy 
radykalna rozbieżność zdań co do czynników ryzyka oraz etiologii głównych chorób zagrażających 
życiu. Są też specjaliści - znajdującej coraz większe uznanie ortodoksyjnych środowisk - medycyny 
alternatywnej,  którzy, nawet 

w przypadku tak poważnych schorzeń, jak choroba wieńcowa i rak, podważają co bardziej 
ugruntowane poglądy. Ocena ryzyka utraty zdrowia zależy w dużej mierze od tego, kto w tych 
dysputach „ma rację", bo o ile rozkład ryzyka dla określonego punktu w czasie wygląda na 
obiektywny, interpretacja ryzyka, na które jest narażona jednostka lub grupa, zależy od tego, czy 
nastąpią zmiany stylu życia oraz czy będą one oparte na miarodajnych założeniach. Raz ustanowiony 
fragment stylu życia, powiedzmy, określony sposób odżywiania się, może być odporny na 
modyfikacje, bo najpewniej ulegnie integracji z innymi wymiarami aktywności danej osoby. Wszystkie 
te rozważania przyczyniają się do refleksyjnego przyjmowania zapośredniczonych przez systemy 
abstrakcyjne parametrów ryzyka. Trudno się dziwić, że w obliczu takiej złożoności niektóre osoby 
tracą zaufanie właściwie do wszystkich specjalistów w zakresie medycyny, jedynie w ostateczności 
zasięgają ich porad i uparcie trzymają się swoich własnych nawyków. 

W odróżnieniu od zagrożeń zdrowia czynniki ryzyka na wielką skalę są z definicji oddalone od 
poszczególnych osób, chociaż, znów z definicji, znajdują bezpośrednie przełożenie na szansę życiowe 
każdej jednostki. Oczywistym błędem byłoby przypuszczać, że ludzie żyjący w warunkach 
nowoczesności są pierwszymi, którzy obawiają się strasznych katastrof, jakie mogą się wydarzyć. 

background image

Wizje eschatologiczne były w wiekach średnich powszechne, a są też inne kultury, dla których świat 
jest pełen ogromnych niebezpieczeństw. Jednak zarówno pojmowanie, jak i charakter tych 
katastroficznych wizji różnią się pod pewnymi względami od współczesnej świadomości istnienia 
czynników ryzyka o szerokim zasięgu. Ryzyko to wynika z gwałtownie przebiegających procesów 
globalizacyjnych. Jeszcze pół wieku temu ludzkość nie była wystawiona na tego rodzaju 
niebezpieczeństwo. 

¦ 

168 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Te nowe czynniki ryzyka tworzą ciemną stronę nowoczesności i nie znikną, dopóki trwać będzie 
nowoczesność. Takie jak dziś lub podobne zagrożenia będą, jako trudne do przewidzenia skutki 
uboczne, niezmiennie towarzyszyły gwałtownym zmianom społecznym i technicznym. Czynniki ryzyka 
na wielką skalę mają szczególny charakter. Im bardziej zgubnych niebezpieczeństw dotyczą, tym 
mniej jesteśmy świadomi, czym tak naprawdę ryzykujemy - bo jeśli coś idzie „nie tak", jest już za 
późno, by temu zaradzić. Pewne tragiczne wydarzenia, jak na przykład katastrofa w Czernobylu, dają 
wyobrażenie o tym, co mogłoby się wydarzyć. Podobnie jak w wielu innych kwestiach, specjaliści nie 
są w pełni zgodni co do długoterminowych skutków wycieków radioaktywnych, jakie nastąpiły przy 
awarii elektrowni, dla narażonej na nie ludności. Ogólnie uważa się, że spowodują one wzrost 
zachorowań na pewne choroby i będą miały oczywiście dramatyczne następstwa dla ludzi, którzy 
mieli z nimi bezpośredni kontakt w Związku Radzieckim. Ale szacunek skutków większej awarii 
nuklearnej, nie mówiąc już o konflikcie nuklearnym choćby na małą skalę, pozostaje kwestią czystej 
kontrfaktycznej spekulacji. 

W przypadku czynników ryzyka na wielką skalę muszą być stosowane inne metody szacunkowe niż w 
przypadku zagrożeń, których skutki poddają się systematycznej kontroli i obserwacji - chociaż 
interpretacje te trzeba nieustannie rewidować i aktualizować w świetle nowych teorii i informacji. 
Teza, zgodnie z którą ocena ryzyka jest sama przez się ryzykownym przedsięwzięciem, nigdzie nie 
sprawdza się lepiej niż w ocenie ryzyka na wielką skalę. Powszechnie stosowaną metodą szacowania 
ryzyka awarii reaktorów jądrowych jest model drzewa usterek. Powstaje ono na zasadzie wyliczania 
wszelkich znanych ścieżek prowadzących do możliwej usterki reaktora, a następnie wyszczególniania 
ścieżek prowadzących do tych ścieżek, i tak dalej. Końcowym efektem ma być możliwie precyzyjne 
okreś- 

Parametry ryzyka 

169 

lenie ryzyka. Metoda ta znalazła zastosowanie w badaniach bezpieczeństwa reaktorów w Stanach 
Zjednoczonych i kilku krajach europejskich. Pozostawia ona jednak wiele niedopowiedzeń16. Nie 
sposób precyzyjnie oszacować ryzyka ludzkiego błędu lub sabotażu. Katastrofa w Czernobylu była 
skutkiem błędu człowieka, podobnie jak wcześniej pożar największej stacji nuklearnej w Brown's 
Ferry w Stanach Zjednoczonych. Pożar wybuchł, kiedy technik, pogwałcając ustanowione procedury, 

background image

szukał ze świeczką przecieku powietrza. Niektóre drogi prowadzące do potencjalnej katastrofy można 
zupełnie przeoczyć. Wiele pominięć zdarzało się przy szacunkach ryzyka na małą skalę, a przy 
czynnikach ryzyka na wielką skalę niebezpieczeństwa ustalano często dopiero we wstecznej analizie 
danych i założeń. Stało się tak w hipotetycznej sytuacji, kiedy amerykańska Narodowa Akademia 
Nauk otrzymała za zadanie określenie ryzyka, na jakie narażone zostałyby dostawy żywności, gdyby 
wybuchł konflikt nuklearny o określonym natężeniu. Grupa zaangażowanych w te badania 
naukowców ustaliła, że powstały ubytek warstwy ozonowej nie byłby groźny dla zasobów żywności 
ocalałej ludności, bo wiele roślin uprawnych, które są zdolne przetrwać w warunkach podwyższonego 
promieniowania ultrafioletowego, można by nadal hodować. Nikt z członków konsylium nie zauważył 
jednak, że podwyższony poziom promieniowania praktycznie uniemożliwiłby ludziom wykonywanie 
jakichkolwiek prac rolnych17. 

Czynniki ryzyka na wielką skalę stanowią jeden z elementów ogólnej „atmosfery ryzyka", która 
cechuje późną nowoczesność z jej zapośredniczonymi przez systemy eksperckie nowin- 

16  Zob. Paul Slovic, Baruch Fischoff, How Safe Is Safe Enough'!, w: Risk and Chance, Jack Downie, 
Paul Lefrere (red.), Milton Keynes 1980, Open University Press. 

17  Zob. Philip M. Boffey, Nuclear War, „Science" 1975, t. 190. 

 

170 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

karni naukowymi. Jak zauważa Rabinowitch: „Jednego dnia dowiadujemy się o szkodliwości rtęci i 
biegniemy opróżnić nasze półki z puszek z tuńczykiem, a jutro może się okazać, że mamy wystrzegać 
się masła, które nasi dziadkowie uważali za najbardziej zdrowotny z produktów, i że musimy 
zeskrobać ze ścian farbę ołowiową. Dziś niebezpieczeństwo czai się w fosforanach w naszym 
ulubionym detergencie, jutro przyjdzie kolej na insektycydy, które parę lat temu witano jako 
wybawicieli milionów od śmierci głodowej. Groźba śmierci, obłędu i - chyba jeszcze straszniejszy - rak 
czai się we wszystkim, co bierzemy do ust i do rąk"18. Cytat ten pochodzi sprzed jakichś dwudziestu 
lat. Od tamtego czasu w tuńczyku znaleziono nowe szkodliwe pierwiastki, pewne detergenty, które w 
latach siedemdziesiątych uchodziły za bezpieczne, zostały wycofane, a jednocześnie niektórzy lekarze 
doszli do wniosku, że lepiej jeść masło niż zalecane wcześniej niskokaloryczne margaryny. 

Problem, powtórzę, nie polega na tym, że życie stało się samo w sobie bardziej ryzykowne niż w 
minionych epokach. Rzecz polega na tym, że w warunkach nowoczesności myślenie w kategoriach 
ryzyka i szacunek ryzyka jest na dobrą sprawę zajęciem, któremu nieustannie, choć może 
niedostrzegalnie, oddają się zarówno laicy, jak i eksperci. Należy pamiętać, że w odniesieniu do 
większości systemów eksperckich, jakie wkraczają w nasze życie codzienne, wszyscy jesteśmy laikami. 
Mnożeniu specjalizacji towarzyszy rozwój nowoczesnych instytucji, a dalsze zawężanie zakresów 
specjalistycznych dyscyplin jawi się jako nieunikniony efekt postępu technicznego. Wraz z 
postępującą specjalizacją kurczy się obszar, w którym jakakolwiek jednostka może się uważać za 
eksperta. W innych 

background image

]8 Eugene Rabinowitch, Living Dangerously In the Age of Science, „Bulletin of the Atomic Scientists" 
1972, nr 28. 

Świadome podejmowanie ryzyka 

171 

dziedzinach życia będzie ona w takiej samej sytuacji jak każdy. Nawet w dziedzinach, w których wśród 
ekspertów panuje konsens, zmienny i rozwojowy charakter nowoczesnej wiedzy powoduje, że jej 
wtórny wpływ na myślenie i działanie laików może być niejednoznaczny i złożony. Tak więc 
nowoczesna atmosfera ryzyka niepokoi wszystkich. Nikt nie może się czuć bezpieczny. 

Świadome podejmowanie ryzyka 

Istnieje oczywiście różnica między ryzykiem, na jakie narażamy się świadomie, a ryzykiem wpisanym 
w warunki życia społecznego lub typowym dla wybranego przez nas stylu życia. Obszary ryzyka 
zinstytucjonalizowanego dostarczają pewnych ram, w których jednostki mogą zdecydować, czy 
podjąć duże ryzyko, także utraty życia, jak w niebezpiecznych sportach i tym podobnych 
przedsięwzięciach. Ale różnica między ryzykiem podejmowanym na własne życzenie a ryzykiem, 
jakiego jednostka wcale nie szuka, jest często zamazana, i po prostu nie zawsze odpowiada 
podziałowi na obszary ryzyka zewnętrznego i zinstytucjonalizowanego. Właściwe nowoczesnej 
gospodarce czynniki ryzyka dotyczą, o czym była już mowa, prawie każdego, niezależnie od tego, czy 
dana jednostka czynnie uczestniczy w tworzeniu porządku gospodarczego. Inne przykłady to 
prowadzenie samochodu i palenie. Prowadzenie samochodu jest na ogół czynnością dobrowolną, ale 
w wielu przypadkach styl życia i inne czynniki sprawiają, że korzystanie z samochodu staje się bliskie 
konieczności. Można z własnej woli zacząć palić, ale kiedy palenie przejdzie w nałóg, staje się tak 
samo kompulsywne, jak uzależnienie od alkoholu19. 

19 Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, s. 89. 

172 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Czynne podejście do pewnych typów ryzyka jest istotnym elementem atmosfery ryzyka. Pewne 
aspekty czy też rodzaje ryzyka same przez się stanowią wartość, jak uczucie podniecenia przy szybkiej 
jeździe samochodem, które niebezpiecznie przypomina dreszczyk wywoływany przez pewne 
przedsięwzięcia w obszarach ryzyka zinstytucjonalizowanego. Rozpoczęcie palenia przy pełnej 
świadomości jego szkodliwego wpływu na zdrowie jest przykładem brawury, która także może 
dostarczać psychicznej satysfakcji. Jeśli rzeczywiście tak jest, zachowania te można rozpatrywać w 
kategoriach „kultywowania ryzyka", które omówię dalej. Ale w większości przypadków masową 
bierną akceptację ryzyka związanego z takimi praktykami, jak jazda samochodem lub palenie 
papierosów, należy rozumieć inaczej. Zazwyczaj wysuwa się dwa rodzaje argumentów. Według 
jednych wielkie korporacje i inne potężne, wpływowe czynniki spiskują, aby ukryć przed 
społeczeństwem prawdziwe parametry ryzyka lub stosują reklamy i inne metody warunkowania, aby 
znaczna część populacji mimo wszystko popadła w ryzykowne nawyki. Drugi rodzaj interpretacji 
zakłada, że większość laików nie bierze sobie zbytnio do serca indywidualnego lub odsuniętego w 
czasie ryzyka, mimo że wręcz przesadnie reaguje na zbiorowe katastrofy i czynniki, które są bardziej 

background image

„widoczne". Obie interpretacje kładą nacisk na pozornie irracjonalne motywy zachowań. Żadna z nich 
nie wydaje się szczególnie przekonująca, chociaż bez wątpienia czynniki wymienione w każdej z nich 
nie są bez znaczenia. Główne powody tkwią prawdopodobnie w charakterystycznych cechach stylów 
życia i planach życiowych. Jako że specyficzne praktyki tworzą zazwyczaj spójny układ nawyków 
życiowych, jednostki nie zawsze, a wręcz rzadko kiedy szacują czynniki ryzyka oddzielnie, każdy w 
swojej dziedzinie.   Przy  planowaniu  życia  ludzie  mają  na  względzie 

Świadome podejmowanie ryzyka 

173 

„pakiety" czynników ryzyka, nie kalkulują natomiast, jakie implikacje mogą mieć poszczególne 
ryzykowne zachowania. Innymi słowy, decydując się na dany styl życia, podejmują pewne mieszczące 
się w „rozsądnych granicach" ryzyko jako część całego pakietu. 

Dążenie do kolonizacji przyszłości jest nieodłącznym elementem strategii planowania życia. Podobnie 
jak w przypadku przyszłości zbiorowej, wtargnąć można jedynie na skrawek obszaru przyszłości, która 
wymyka się szacunkom ryzyka. Każda jednostka zakłada teczkę z szacunkami ryzyka, które mogą być 
mniej lub bardziej czytelne, miarodajne i „otwarte". Może też w wyższym stopniu biernie zdać się na 
bieg wypadków. Myślenie w kategoriach ryzyka okazuje się raczej nieuniknione. Większość ludzi ma 
także świadomość ryzyka, jakie wiąże się z odrzuceniem takiego myślenia, nawet jeżeli woli je 
zlekceważyć. W naładowanych refleksyjnych warunkach rozwiniętej nowoczesności życie na 
„automatycznym pilocie" staje się coraz trudniejsze i coraz trudniej ochronić określony styl życia, 
choćby był silnie zakorzeniony, przed uogólnioną atmosferą ryzyka. 

Żeby nie było nieporozumień, należy w tym miejscu podkreślić, iż szacunek ryzyka jest w większości 
przeprowadzany na poziomie świadomości praktycznej i, jak dalej wskażę, kokon ochronny 
podstawowego zaufania nie przepuszcza skądinąd niepokojących zdarzeń, które potencjalnie 
wpływają na okoliczności życia jednostki. Niełatwo jest być „na luzie" w dobie rozwiniętej 
nowoczesności, kiedy ramy „odpowiedzialności" i rozwój „wspólnych historii" to w przeważającej 
mierze osiągnięcia refleksyjne. Ale takie historie tworzą często warunki, w których, przynajmniej w 
określonych fazach życia jednostki, stosunkowo łatwo jej zachować poczucie bezpieczeństwa 
ontologicznego. 

174 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

Jak już wcześniej podkreślałem, „wrażenie normalności" odnosi się do czegoś więcej niż pokaz, który 
urządzają dla siebie jednostki, żeby podtrzymać interakcję. W sytuacjach życia codziennego rutynowe 
zachowania jednostek przecinają się ze szlakami, którymi jednostki poruszają się w czasie i 
przestrzeni, tworząc „normalne" i „przewidywalne" warunki życia. Normalność jest starannie 
wypracowywana w ramach aktywności społecznej. Dotyczy to na równi ciała i artykulacji spraw i 
celów jednostki. Jednostka musi być obecna ciałem, żeby w ogóle być20, a ciało, jako fizyczne „ja", 
trzeba bezustannie chronić i wspierać, zarówno uczestnicząc bezpośrednio w codziennych sytuacjach, 
jak i przy planowaniu życia, które przekracza ograniczenia czasu i przestrzeni. W jakimś sensie ciało 

background image

jest wiecznie wystawione na niebezpieczeństwo. Zawsze, nawet w najbliższym otoczeniu, obecne jest 
ryzyko uszkodzenia ciała. Dom na przykład jest miejscem niebezpiecznym. Wysoki odsetek 
poważnych obrażeń jest spowodowanych wypadkami w domu. Zgodnie z nader rzeczową definicją 
Goffmana, „ciało jest urządzeniem, od którego sprawności zależy bardzo wiele, i właściciel wciąż 
poddaje je próbom ognia"21. 

Jak sugerowałem w rozdziale drugim, podstawowe zaufanie jest podstawą związku między rutyną 
codzienności i wrażeniem normalności. W sytuacjach życia codziennego podstawowe zaufanie 
wyraża się przez branie w nawias ewentualnych zdarzeń lub spraw, które w pewnych warunkach 
mogłyby wywołać panikę. To, co zdają się robić i kim zdają się być inni ludzie, uważa się zazwyczaj za 
to, co faktycznie robią i kim faktycznie są. Rozważmy jednak, dla przykładu, świat szpiega, 

20  Zob. Erving Goffman, Interaction Ritual, s. 166. 

21   Ibid., s. 167. 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

175 

któremu instynkt samozachowawczy nakazuje wątpić w szereg pozorów normalności, jakie akceptują 
inni. Szpieg zawiesza część uogólnionego zaufania, które pokładamy w świecie, gdzie „jest jak jest", i 
cierpi męki niepokoju przez zupełnie przyziemne wypadki. Pomyłka telefoniczna może najwyżej 
trochę zdenerwować zwykłego człowieka, ale dla agenta wywiadu może stanowić sygnał wysoce 
niepokojący. 

Poczucie cielesnego i psychicznego „luzu" jest, jak już wspominałem, ciężko wypracowywane w toku 
codziennych rutynowych czynności. Jeżeli w sytuacjach działania wydajemy się na ogół mniej podatni, 
niż istotnie jesteśmy, to dlatego, że długo uczyliśmy się, jak unikać potencjalnych zagrożeń i jak je 
neutralizować. Najprostsze czynności, takie jak chodzenie bez przewracania się, niezderzanie się z 
różnymi przedmiotami, przechodzenie przez ulicę lub jedzenie nożem i widelcem, zostały wyuczone 
w sytuacjach, które pierwotnie miały wymiar przełomowy. Wrażenie, że przez większość czasu „nic 
takiego się nie dzieje", wynika z nieustannej czujności, której osiągnięcie wymaga długiej wprawy i od 
której zależy utrzymanie kokonu ochronnego, będącego z kolei warunkiem możliwości 
przeprowadzenia jakichkolwiek regularnych działań. 

Goffmanowski Umwelt jest kategorią, za pomocą której zazwyczaj analizuje się wskazane powyżej 
zjawiska. Umwelt jest rdzeniem (wypracowanej) normalności, którą otaczają się jednostki i grupy22. 
Pojęcie to pochodzi z badań nad zachowaniami zwierząt. Zwierzęta są wrażliwe na otaczający je świat 
z punktu widzenia niebezpieczeństw, jakie mogą z niego pochodzić. Zakres wrażliwości jest różny u 
różnych gatunków. Jedne zwierzęta już z odległości paru mil odbierają dźwięki, zapachy i ruch. 
Umwelt innych jest bardziej ograniczony. 

22 Zob. Erving Goffman, Relations in Public, London 1971, Allen Lane, s. 252 i nast. 

176 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

background image

W przypadku ludzi Umwelt rozciąga się poza bezpośrednie otoczenie fizyczne. Mieszczą się w nim 
nieograniczone obszary czasu i przestrzeni i odpowiada on, by posłużyć się kategorią Schiitza, 
systemowi istotności, który obejmuje życie jednostki. Jednostki zachowują bez mała ciągłą czujność 
na sygnały, które odnoszą ich aktualne czynności do odległych w przestrzeni znaczących osób i 
zdarzeń. Umwelt jest „ruchomym" światem normalności, który jednostka zabiera ze sobą 
przechodząc od sytuacji do sytuacji, chociaż osiągnięcie normalności zależy także od innych, którzy 
potwierdzają odtwarzanie tego świata lub w nim uczestniczą. Jednostka wytwarza niejako przed sobą 
„czoło fali odpowiedniości", która porządkuje przygodne zdarzenia ze względu na ryzyko i 
ewentualne powody do niepokoju. Ruch w czasie i przestrzeni - fizyczna ruchliwość cała 
przemieszczającego z jednego miejsca w drugie - każe jednostce skupiać uwagę na fizycznych 
właściwościach kontekstów działania, ale związane z nimi zagrożenia są kontrolowane ze względu na 
znacznie szerszy i bardziej rozproszony wachlarz niebezpieczeństw. We współczesnym 
zglobalizowanym świecie Umwelt obejmuje także świadomość ryzyka o szerokim zasięgu, które 
odpowiada zagrożeniom, jakich nie sposób zupełnie wyeliminować. 

W warunkach nowoczesnych, skąd znikła na ogół fortuna, ludzie są skłonni dzielić Umwelt na 
zdarzenia zaplanowane i przygodne. Przygodne zdarzenia tworzą przy tym tło dla pierwszoplanowych 
istotności, z których utkany jest bieg zdarzeń. Takie zróżnicowanie pozwala też jednostce wyodrębnić 
i przenieść w sferę, wobec której także będzie wykazywać uwagę, ale minimalną, cały szereg 
faktycznych i potencjalnych wydarzeń. Naturalnym następstwem jest to, że każdy uczestnik interakcji 
przyjmuje, iż większość jego działań jest innym obojętna - chociaż obojętność, w postaci kodów 
uprzejmej nieuwagi, także jest w publicznych sytuacjach współobecności wypracowywana. 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

W przeciwieństwie do paranoika zwykły człowiek jest więc w stanie przyjąć do wiadomości, że 
momenty przełomowe dla jego życia nie są skutkiem losu. Przymierzając się do ryzykownego 
przedsięwzięcia, trzeba liczyć na szczęście, ale ma ono także szersze znaczenie jako ogniwo łączące 
szansę z przełomem, który ma przynieść, kiedy jednostka ma szczęście lub pecha. Ponieważ jednak 
często trudno nakreślić granicę między zdarzeniami przygodnymi a zaprojektowanymi, 
„nieporozumienia" w tej mierze, gdy jesteśmy przekonani, że coś, co się komuś przydarza, zostało 
wykalkulowane, podczas gdy nie zostało, lub odwrotnie, mogą być przyczyną poważnych napięć. 
Wykrycie kalkulacji łatwo może okazać się bardzo niepokojące, jak na przykład wówczas, gdy mąż 
zaczyna podejrzewać żonę o niewierność, kiedy dowiaduje się, że jej pozornie przypadkowe 
spotkanie z byłym kochankiem faktycznie wcale nie było dziełem przypadku. Przyjęcie uogólnionego 
zaufania, jakie wiąże się z identyfikacją przygodnych zdarzeń, dotyczy dalszych oczekiwań, jak 
również bieżących interpretacji. Na ogół w sytuacjach społecznych jednostka przyjmuje, że inni 
obecni nie wykorzystają kiedyś w przyszłości tego, co się tu i teraz dzieje, w jakiś złośliwy lub 
nieżyczliwy sposób. Jednak to, jaki kto w przyszłości zrobi użytek z bieżących sytuacji, pozostaje 
kwestią otwartą. 

Kokon ochronny to osłona zaufania, która umożliwia podtrzymanie możliwego «Umwelt». Podglebie 
zaufania jest warunkiem i wynikiem rutynowego przebiegu zdarzeń w świecie, gdzie „nic takiego się 
nie dzieje" - świecie faktycznych i możliwych wydarzeń, które tworzą środowisko bezpośrednich 
czynności jednostki i jej planów na przyszłość, gdzie, z jej punktu widzenia, od większości „nic nie 

background image

zależy". Zaufanie obejmuje tu faktyczne i potencjalne zdarzenia w świecie fizycznym, jak również 
spotkania i działania w sferze życia społecznego. Życie w ramach nowoczesnych instytucji społecz- 

178 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

nych, gdzie ryzyko jest rozpoznawane jako takie, nie zawsze sprzyja pokładaniu uogólnionego 
zaufania w „odrzuconych możliwościach", czyli możliwościach, które zostały wykluczone jako 
nieadekwatne względem tożsamości i celów jednostki. Poczucie bezpieczeństwa psychicznego, jakie 
dają koncepcje losu, jest w większości niedostępne, podobnie jak personaliza-cje zdarzeń naturalnych 
w postaci duchów, demonów i innych bytów. Dalszych problemów związanych z relacją uogólnionego 
zaufania i Umwelt nastręcza ciągła konstruktywna ingerencja w życie codzienne systemów 
abstrakcyjnych. 

W nowoczesnych warunkach społecznych, im bardziej jednostka stara się refleksyjnie nadać kształt 
swojej tożsamości, tym większą ma świadomość, że o przyszłości decyduje to, co dzieje się teraz. W 
miarę jak jednostka odchodzi od koncepcji fortuny, głównym wymiarem kolonizacji jej obszarów 
własnej przyszłości staje się szacunek ryzyka, lub wyważanie ryzyka i szans. Jednakże z 
psychologicznego punktu widzenia kluczową rolę odgrywa gwarantowana przez kokon ochronny 
możliwość zignorowania niebezpiecznych skutków, na jakie wskazuje myślenie w kategoriach ryzyka. 
Skoro sporządzanie rozkładów ryzyka jest tak ważnym wymiarem nowoczesności, jednym ze 
sposobów osiągnięcia tego efektu może być znajomość stosunków prawdopodobieństwa dla różnego 
typu aktywności lub zdarzeń. Możliwość, że coś pójdzie „nie tak", można odsunąć na bok jako tak 
mało prawdopodobną, że nie warto zaprzątać sobie nią głowy. Oblicza się, że pod wieloma 
względami samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu. W wypadku lotnictwa cywilnego 
ryzyko śmierci w katastrofie lotniczej wynosi 1:850000 i jest to wynik podzielenia liczby ofiar 
katastrof lotniczych w danym przedziale czasu przez całkowitą liczbę lotów pasażerskich w tym 
okresie23. 

Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, s. 45. 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

179 

Mając na uwadze liczbę wypadków, którym ludzie ulegają w domu, w pracy i w różnych innych 
miejscach, trudno zaprzeczyć, że fotel kursowego samolotu unoszącego się osiem kilometrów nad 
ziemią jest najbezpieczniejszym miejscem na świecie. A jednak wielu ludzi wciąż przeraża latanie, a są 
i tacy, którzy mimo istniejących możliwości i środków, jakimi dysponują, nigdy nie wsiadają do 
samolotu. Nie mogą pozbyć się myśli, co by było, gdyby jednak coś poszło nie tak. 

Co ciekawe, niektórzy z nich nie mają nic przeciwko poruszaniu się samochodem, mimo że na pewno 
zdają sobie sprawę ze związanego z tym znacznie wyższego ryzyka utraty zdrowia i życia. Jak się 
zdaje, kontrfaktyczność mocno waży na tych wyborach i choć wypadki drogowe mogą być 
makabryczne, nie wywołują w nich takiego przerażenia jak potencjalny przebieg katastrofy samolotu. 

background image

Inne czynniki, które mogą się przyczyniać do zmniejszenia niepokoju spowodowanego świadomością 
ryzyka jako ryzyka, to odsunięcie w czasie i dystans przestrzenny. Młoda, ciesząca się dobrym 
zdrowiem osoba może mieć pełną świadomość ryzyka, jakie niesie palenie, ale będzie odnosić je do 
czasu należącego w jej pojęciu do nieprawdopodobnie dalekiej przyszłości, kiedy dojdzie do 
czterdziestki, a w tak dalekiej przyszłości zagrożenia te zupełnie się rozmywają. Ryzyko, które nie 
dotyczy bezpośrednio codziennych sytuacji życiowych, na przykład czynniki ryzyka na wielką skalę, 
także może być wyłączone z Umwelt. Innymi słowy, związane z nim niebezpieczeństwa są zbyt 
odległe od praktycznej strony życia jednostki, by brała ona poważnie ewentualność ich wystąpienia. 

Pojęcie losu nie znikło jednak bez śladu. Można je napotkać w niepokojącym połączeniu poglądów 
odpowiadających niere-ligijnemu rozumieniu ryzyka z postawami fatalistycznymi. Wiara w 
opatrzność - znaczące zjawisko związane z pewnymi podstawowymi właściwościami samej 
nowoczesności - to 

"'.4". 

=4 

180 

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

181 

jedna z postaci, w jakiej wraca pojęcie fortuny. Opatrznościowe interpretacje historii stanowiły 
główny wymiar kultury oświecenia, nie dziwi więc, że ich pozostałości w myśleniu potocznym 
zachowały się do dzisiaj. Zaś postawy wobec ryzyka na wielką skalę wciąż chyba noszą znamię wiary 
w opatrzność. Nawet jeśli żyjemy w apokaliptycznych czasach i jesteśmy narażeni na wiele globalnych 
zagrożeń, ludzie zachowują przekonanie, że rządom, naukowcom i inżynierom można zaufać, iż 
podejmą słuszne kroki, aby zapobiec większym katastrofom, inni zaś uznają, że „na koniec i tak 
będzie, co ma być". 

Takie postawy mogą jednak przekształcić się w myślenie fatalistyczne. Etos fatalistyczny jest jedną z 
możliwych reakcji na niereligijną kulturę ryzyka. Istnieją rodzaje ryzyka, z którymi spotykamy się 
wszyscy, jako jednostki, ale również jako zbiorowości, i którym nikt z nas nie jest w stanie zaradzić. 
Jak powiedziałby rzecznik takiego światopoglądu, wszystko, co nam się zdarza w życiu, jest dziełem 
przypadku, a zatem nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z tym, że „będzie, co ma być", i 
zostawić rzeczy samym sobie. Niezależnie od tego, zważywszy naciski, które popychają nas w 
kierunku przyjmowania czynnej i twórczej postawy wobec osobistych i zbiorowych okoliczności 
naszej egzystencji, raczej trudno byłoby zachować postawę fatali styczną w każdej dziedzinie życia. W 
pewnych sytuacjach ryzyka fatalizm przechodzi często w bardziej ogólną postawę, jak ją gdzie indziej 
określiłem, „pragmatycznej akceptacji" lub „ cynicznego pesymizmu". Pierwsza z wymienionych 
postaw polega na przezwyciężaniu przeciwności z dnia na dzień, druga na odpieraniu niepokojów za 
pomocą sarkastycznej ironii24. 

background image

Jest wiele niepożądanych zdarzeń, które mogą naruszyć ochronną warstwę bezpieczeństwa 
ontologicznego i wywołać panikę. Powody do paniki mogą przybierać wszelkie formy i rozmiary, od 
czterominutowego ostrzeżenia przed totalną katastrofą do poślizgnięcia się na skórce od banana. 
Takim powodem może być symptom lub uraz fizyczny albo niepokój o losy jakiegoś życiowego 
projektu, faktyczny upadek takiego projektu, czy też niespodziewane zdarzenia wdzierające się w 
obszar Umwelt. Największym wyzwaniem, z jakimi muszą sobie radzić jednostki, są sytuacje, które 
nie tylko napawają przerażeniem, ale wprowadzają realne zmiany, czyli momenty przełomowe. W 
momencie przełomowym jednostka zdaje sobie sprawę, że stoi wobec nowych niebezpieczeństw i 
szans. Okoliczności te wymuszają na niej zarzucenie, w danym zakresie, rutynowych nawyków, nawet 
wówczas, gdy są one ściśle zintegrowane z jej tożsamością. Jednostka może przyjąć różne strategie. 
Może, z takich czy innych powodów, niezmiennie trzymać się ustalonych sposobów postępowania, 
nie zważając na to, czy są one odpowiednie ze względu na nowo zaistniałe okoliczności. Taka 
strategia nie zawsze jednak jest możliwa do przeprowadzenia. Na przykład osoba, która odeszła od 
partnera, nie może działać tak, jak wówczas, gdy byli parą. Wiele momentów przełomowych ze swej 
natury zmusza jednostkę do zmiany zwyczajów i rewizji projektów. 

Nie zawsze jest tak, że momenty przełomowe „przytrafiają się" jednostkom. Bywa, że się je kultywuje 
lub celowo prowokuje. Szeroką kategorię sytuacji, w których przełomo-wość jest wynikiem 
świadomych zabiegów, tworzą obszary ryzyka zinstytucjonalizowanego i niektóre inne, bardziej 
zindywidualizowane ryzykanckie przedsięwzięcia25. Takie sytua- 

Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press. 

23 Por. Charles W. Smith, The Mind of the Market, Totowa 1981, Rowman and Littlefield. 

182 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

cje są polem do demonstracji odwagi, zaradności i wytrwałości, a ludzie są w pełni świadomi ryzyka, 
na jakie się narażają, ale wykorzystują je dla stworzenia warunków krytycznych, które są 
nieosiągalne, kiedy rzeczy przebiegają rutynowo. Większość obszarów ryzyka 
zinstytucjonalizowanego, włączając sektor gospodarczy, to zawody, czyli przestrzenie, gdzie do 
podjęcia ryzyka skłania konkurencja z innymi lub chęć przezwyciężenia przeszkód, jakie stwarza świat 
fizyczny. W przeciwieństwie do sytuacji „czysto losowych", jak na przykład loterie, zawody wymagają 
oddania i czynnego dostosowania się do okoliczności. Wrażenia, jakich może dostarczyć kultura 
ryzyka, zależą od świadomych decyzji o wystawieniu się na niepewny los, gdyż dzięki temu to, co się 
dzieje, wyróżnia się na tle zrutynizowanej codzienności. Wrażeń można poszukiwać w ryzyku 
wyższego stopnia nieuczestnicząco, jako widownia sportów ekstremalnych, lub tam, gdzie 
prawdopodobieństwo utraty życia lub zdrowia jest w rzeczywistości niewielkie lub udawane (jak 
przejażdżka kolejką górską). Balint wyróżnia kilka typów postaw, które decydują o czerpaniu wrażeń z 
sytuacji ryzyka. Są to: świadomość bycia wystawionym na niebezpieczeństwo, dobrowolne 
wystawienie się na niebezpieczeństwo oraz mniejsza lub większa pewność wyjścia cało z 
niebezpiecznej sytuacji26. Wesołe miasteczko jest miejscem, gdzie większość sytuacji, w których 
ludzie szukają wrażeń, została skopiowana, ale w sposób kontrolowany, przez co zostają zubożone o 
dwa kluczowe wymiary: czynne panowanie jednostki nad sytuacją i czynnik niepewności, który z 

background image

jednej strony zmusza jednostkę, by zapanowała nad sytuacją, z drugiej zaś pozwala jej wykazać się 
tym osiągnięciem. 

Goffman zauważa, że człowiek o silnej skłonności do podejmowania ryzyka, na przykład zagorzały 
hazardzista, z wolnej 

Zob. Michael Balint, Thrills and Regressions, London 1959, Hogarth. 

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny 

183 

gry możliwości potrafi wyłowić szansę w sytuacjach, które inni potraktowaliby jako zwyczajne i nic nie 
znaczące. Można by dodać, że umiejętność dostrzeżenia takich haczyków zwiększa szansę na podjęcie 
nowych sposobów działania w starych kontekstach. Odkrycie lub sprowokowanie przygodności 
sprawia, że sytuacje, które wydawały się ściśle określone i z góry przesądzone, znów jawią się jako 
źródło tryskające nieznanymi możliwości. Kultywowanie ryzyka zbiega się w tym miejscu z pewnymi 
podstawowymi kierunkami nowoczesności. Możliwość zburzenia ustalonego porządku rzeczy i 
otwarcia nowych dróg, a więc kolonizacji nowego fragmentu przyszłości, jest rysem niepokojącego 
charakteru nowoczesności. 

Można by, jak sądzę, powiedzieć, że podejmowanie ryzyka jest rodzajem „eksperymentu z 
zaufaniem" (w sensie podstawowego zaufania), a co za tym idzie, ma wpływ na tożsamość jednostki. 
„Pewność", o której pisze Balint, można by uznać za odpowiednik zaufania - że uda nam się 
przezwyciężyć niebezpieczeństwa, na jakie świadomie się wystawiamy. Dla jednostki zapanowanie 
nad takimi niebezpieczeństwami jest okazją do sprawdzenia się i pokazania sobie oraz innym, że 
poradzi sobie w najtrudniejszych warunkach. Strach jest podniecający, ale to właśnie strach pozwala 
panować nad sytuacją. Wrażenia, jakich dostarcza świadome ryzyko, czerpią swoją moc z „odwagi 
istnienia", która odpowiada wczesnej socjalizacji. W sytuacjach świadomie podejmowanego ryzyka 
odwaga przejawia się właśnie przez to, co poddawane jest próbie. Jednostka poddaje testowi swoją 
nienaruszalność przez to, że będąc w stanie wyobrazić sobie „najgorsze", mimo wszystko, niczym do 
tego nie zmuszana, prze naprzód. Poszukiwanie wrażeń lub, myśląc bardziej trzeźwo, poczucia 
kontroli sytuacji, które można osiągnąć w świadomej konfrontacji z ryzykiem, bez wątpienia bierze się 
z przezwyciężenia rutyny. Znajduje też jednak podłoże psychologiczne w wyraź- 

184 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

nym kontraście, jaki zarysowuje się w stosunku do bardziej odsuniętych i niejednoznacznych 
gratyfikacji pochodzących z innych sytuacji styczności z ryzykiem. W przypadku kultywowanego 
ryzyka zetknięcie się z niebezpieczeństwem i jego pokonanie jest wpisane w samo działanie, podczas 
gdy w innych groźnych sytuacjach opłacalność powzięcia takich a nie innych strategii może 
pozostawać niezauważona latami. 

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne 

Systemy abstrakcyjne nowoczesności tworzą szerokie obszary względnego bezpieczeństwa, w 
których toczy się życie codzienne. Jak już wspominałem w tym rozdziale, aspektem myślenia w 

background image

kategoriach ryzyka jest rzecz jasna pewien odczuwany stan zagrożenia, ale jest ono zarazem środkiem 
stabilizującym przyszłość, a więc metodą kolonizacji przyszłości. Względnie stały, dogłębny i 
gwałtowny bieg zmian, jakie charakteryzują nowoczesne instytucje, wraz z ustrukturowaną 
refleksyjnością, oznacza, że zarówno na poziomie codziennych praktyk, jak i filozoficznych 
interpretacji nic nie można uznać za pewne. Sposób postępowania, który dziś jest poprawny-
odpowiedni-i-zalecany, jutro, w świetle nowych okoliczności lub odkryć, może już być postrzegany 
zupełnie inaczej. Ale jednocześnie, jeśli chodzi o wiele codziennych działań społecznych, pozostają 
one skutecznie zrutynizowane przez wzajemne powiązania w czasie i przestrzeni. 

Rozważmy kilka przykładów. Nowoczesny pieniądz stanowi niezmiernie skomplikowany system 
abstrakcyjny i jest najlepszą ilustracją funkcjonowania systemu abstrakcyjnego, który zespala 
prawdziwie globalne procesy z najbardziej przyziemnymi drobiazgami w życiu codziennym. Nawet w 
biedniejszych warstwach społeczeństw rozwiniętych (i nawet mimo to, że wiele transakcji nie ma 
charakteru wymiany monetarnej), 

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne 

185 

gospodarka pieniężna jest mechanizmem, który reguluje przebieg zaspokajania wielu codziennych 
potrzeb. Zarówno w skali globalnej, jak i na rynkach lokalnych pieniądz miesza się z innymi systemami 
abstrakcyjnymi. Istnienie zorganizowanej wymiany monetarnej umożliwia regulację kontaktów i 
transakcji „na odległość" (w wymiarze przestrzennym i czasowym), dzięki którym wpływy globalne i 
lokalne wzajemnie się splatają. W powiązaniu z równie złożoną strukturą, jaką jest podział pracy, 
system monetarny rutynizuje dostarczanie potrzebnych na co dzień dóbr i usług. Oprócz tego, że 
przeciętny człowiek może korzystać z większej niż w warunkach gospodarki przednowoczesnej 
różnorodności dóbr i produktów żywnościowych, ich dostępność nie jest już bezpośrednio związana z 
jakimś konkretnym czasem lub miejscem. Na przykład wiele sezonowych produktów spożywczych 
jest w sprzedaży przez okrągły rok, a takie, których w ogóle nie można wyprodukować w danym 
kraju, są tam stale do nabycia. Jest to przykład kolonizacji czasu oraz organizacji przestrzeni, bo 
indywidualny konsument nie musi już troszczyć się 

0 przyszłość. W rzeczy samej, w warunkach życia codziennego, uporządkowanego przez 
funkcjonujący  dynamicznie nowoczesny system gospodarczy, gromadzenie zapasów w ogóle traci 
jakikolwiek sens - chociaż niektórych mogą do tego skłaniać obawy przed ryzykiem na wielką skalę. 
Taka praktyka podnosi koszty życia, bo angażuje dochody, które można by wykorzystać inaczej. Tak 
czy owak gromadzenie jest strategią na krótki dystans, chyba że jednostka sama zajmie się produkcją 
żywności. Jeśli jednostka pokłada zaufanie w systemie monetarnym i  podziale pracy,  dają one 
większą pewność 

1  bezpieczeństwo niż jakiekolwiek inne rozwiązanie. 

Inną ilustracją jest zaopatrzenie w wodę, zasilanie w energię niezbędne do ogrzewania i oświetlenia 
oraz oczyszczanie i odprowadzanie ścieków. Systemy te, wraz z ekspertyzą, na 

186 

background image

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

której są oparte, stabilizują liczne obszary życia codziennego, zarazem, podobnie jak pieniądz, 
radykalnie przekształcając je w stosunku do przednowoczesnych warunków życia. Większa część 
populacji krajów rozwiniętych ma dostęp do wody za przekręceniem kurka, równie niekłopotliwe jest 
ogrzewanie i oświetlenie, a nieczystości można się szybko pozbyć przez spuszczenie wody. System 
kanalizacji zdecydowanie zredukował jedną z największych trosk, jakie towarzyszyły życiu wielu 
społeczeństw przednowoczesnych - niepewne  zaopatrzenie w wodę27. Łatwy dostęp do wody w 
domach pozwolił na podniesienie  standardów  czystości  i higieny  osobistej,  co znacząco przyczyniło 
się do poprawy zdrowia społeczeństwa. Woda bieżąca jest także konieczna w nowoczesnych 
systemach odprowadzania ścieków i także przez to ma pozytywny wpływ na utrzymanie zdrowia. 
Elektryczność, gaz oraz paliwa stałe w ciągłym zaopatrzeniu podobnie pomagają w regulacji norm 
komfortu fizycznego oraz dają możliwość gotowania i używania wielu sprzętów domowych. Regulują 
one życie w domu i poza domem. Oświetlenie elektryczne umożliwiło kolonizację nocy28. W 
warunkach domowych czynnościami rutynowymi rządzi potrzeba regularnego snu, nie zaś przemiana 
dnia i nocy, a  na  zewnątrz  rośnie  liczba  instytucji,  które  funkcjonują dwadzieścia cztery godziny na 
dobę. 

Warunkiem rozwoju takich systemów abstrakcyjnych jest interwencja techniczna, która oczywiście 
modyfikuje również wiele innych aspektów nowoczesnego życia społecznego. „Uspołecznienie 
przyrody" pozwoliło ustabilizować wiele jej dotychczas nieregularnych lub nieprzewidywalnych 
skutków, jakie  odczuwał człowiek.  W epokach przednowoczesnych 

27  Zob. Murray Melbin, Night as Frontier, New York 1987, Free Press. 

28  Zob. Rene Dubos, The Wooing of Earth, London 1980, Athlone. 

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne 

187 

panowanie nad przyrodą było również przedsięwzięciem o dużym rozmachu, szczególnie w wielkich 
krajach rolniczych, gdzie przedsięwzięcia irygacyjne, przecinki lasów i inne zabiegi zmierzające do 
podporządkowania przyrody człowiekowi były na porządku dziennym. Jak podkreśla Dubos, u progu 
epoki nowoczesnej Europa była w większej części podporządkowanym człowiekowi obszarem, 
uformowanym z pierwotnych lasów i bagien przez wiele pokoleń chłopów29. Jednakże w ciągu 
ostatnich dwóch czy trzech wieków proces ludzkiej interwencji w środowisko naturalne znacznie 
przybrał na sile. Co więcej, jego zasięg nie ogranicza się już do określonych obszarów czy regionów, 
ale, podobnie jak inne wymiary nowoczesności, ma zasięg globalny. W efekcie tych procesów 
człowiek może czuć się bezpieczniej. Na przykład podróżowanie zostało uregulowane i stało się 
bezpieczniejsze dzięki budowie nowoczesnych dróg, kolei, statków i samolotów. Tak jak w przypadku 
innych systemów abstrakcyjnych, innowacje te pociągnęły za sobą przeogromne zmiany dotyczące 
charakteru i zakresu podróży. Ale każdy, kto dysponuje niezbędnymi środkami finansowymi, może 
dziś bez chwili wahania wyruszyć w drogę, jaka jeszcze dwa wieki temu nie odstręczyłaby tylko 
największych śmiałków i trwałaby nieporównanie dłużej. Bezpieczeństwo życia codziennego pod 
wieloma względami poprawiło się, ale cena, którą płacimy za tę poprawę, jest też niemała. 
Funkcjonowanie systemów abstrakcyjnych opiera się na zaufaniu, ale nie sposób czerpać z nich 

background image

korzyści moralnych, jakie dają stosunki międzyludzkie, albo jakie zapewniały systemy tradycyjne, w 
których życie codzienne mieściło się w określonych ramach moralnych. Co więcej, życie codzienne, 
które w całości przenikają systemy abstrakcyjne, niesie takie rodzaje ryzyka, którym jednostka nie 
bardzo jest w stanie stawić 

188 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

czoło. Do tej kategorii ryzyka należy ryzyko na wielką skalę. System coraz ściślejszych zależności, aż po 
autonomiczne systemy globalne, oznacza wzrost podatności całego układu w sytuacji 
niesprzyjających okoliczności, które będą miały wpływ na system jako całość. Odnosi się to do 
każdego z wyżej wymienionych przykładów. Nawet niewielka suma pieniędzy, jaką dana jednostka 
posiada, podlega wahaniom globalnej ekonomii, na co nawet największe państwa mają mały wpływ. 
Lokalne systemy monetarne mogą ulec kompletnemu załamaniu, jak to miało miejsce w Niemczech 
w latach dwudziestych. W pewnych okolicznościach, które w tej chwili być może trudno sobie w 
ogóle wyobrazić, to samo może stać się w skali globalnego porządku ekonomicznego, z 
dramatycznymi skutkami dla miliardów ludzi. Długotrwałe susze lub inne problemy z centralną 
dystrybucją wody mogą mieć znacznie poważniejsze następstwa niż okresowe niedobory wody w 
czasach przednowoczes-nych, podczas gdy długotrwałe odcięcie energii może zupełnie zaburzyć rytm 
codziennego życia ogromnej liczby ludzi. 

Przekształcone przez człowieka środowisko naturalne jest sugestywnym i, niezależnie od tego, 
szalenie ważnym przykładem ilustrującym charakter tych procesów. McKibben przekonująco 
pokazuje, że interwencja człowieka w środowisko naturalne jest tak głęboka i daleko posunięta, że 
można wręcz mówić o „kresie natury". Nowe środowisko, jakie stworzył człowiek, różni się zupełnie 
od dawnego środowiska naturalnego, które istniało niezależnie o działalności ludzkiej i było jej w 
miarę niezmiennym tłem. „Przypomina dawne środowisko w tym, co pojmujemy jako zjawiska 
naturalne (deszcz, wiatr, upał), ale nie daje żadnej pociechy, ucieczki od świata ludzi, poczucia 
trwałości, czy nawet wieczności"30. 

s. 96. 

Bil) McKibben, The End of Nature, New York 1989, Random House, 

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne   189 

Natura w dawnym sensie była, jak wskazuje McKibben, całkiem nieobliczalna. Burze nadchodziły bez 
zapowiedzi, złe lata niszczyły plony, niszczycielskie powodzie były następstwem nieoczekiwanych 
opadów. Nowoczesny rozwój techniki i ekspertyzy umożliwiają lepszą kontrolę warunków 
pogodowych, a skuteczniejsza kontrola środowiska naturalnego pozwala przezwyciężyć lub 
zminimalizować oddziaływanie czynników naturalnych. Jednakże pod wieloma względami środowisko 
człowieka jest bardziej nieobliczalne niż „dawna natura", bo nie możemy być pewni, jak nowy 
porządek naturalny będzie się zachowywał. Weźmy hipotezę globalnego ocieplenia, zjawiska, które, o 
ile rzeczywiście zachodzi, doprowadzi do spustoszenia w skali globu. Zdaniem McKibbena dostępne 
dane wskazują na rzeczywiste istnienie „efektu cieplarnianego", a co więcej, uważa on, że proces ten 
zaszedł już zbyt daleko, by kontrolować choćby doraźnie jego skutki. Być może ma co do tego rację. 
W każdym razie, w chwili, kiedy piszę te słowa, nie można mieć jakiejkolwiek pewności, że tak nie 

background image

jest. Niebezpieczeństwa związane z globalnym ociepleniem należą do kategorii ryzyka na wielką 
skalę, na które jesteśmy narażeni wszyscy, ale praktycznie nie sposób go precyzyjnie wyliczyć. 

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne 

Systemy abstrakcyjne powodują dewaluację umiejętności, i to nie tylko w kontekście pracy 
zawodowej, ale we wszystkich sektorach życia społecznego, z którymi mają styczność. Dewaluacja 
umiejętności w życiu codziennym jest przyczyną alienacji i fragmentacji tożsamości jednostki. 
Przyczyną alienacji jest wtargnięcie systemów abstrakcyjnych, a szczególnie systemów eksperckich, 
do wszystkich dziedzin życia codziennego, przez co zachwiane zostają dotychczasowe formy kontroli 
lokalnej. 

190 

IV. Los, lyzyko i bezpieczeństwo 

W znacznie bardziej związanych z miejscem społeczeństwach przednowoczesnych wszyscy ich 
członkowie wykształcali wiele umiejętności i odmian „wiedzy lokalnej" w sensie Geertzow-skim, 
związanych z ich życiem codziennym. Organizacja tych umiejętności w całościowe praktyczne 
schematy postępowania w odniesieniu do kwestii wewnątrzspołecznych i środowiska naturalnego 
umożliwiała takim społecznościom lokalnym przetrwanie. Jednakże wraz z ekspansją systemów 
abstrakcyjnych warunki życia codziennego zaczęły się zmieniać i wzajemnie przenikać na znacznie 
większych obszarach czasu i przestrzeni. Takie procesy wykorzeniania wiążą się z utratą tego, co było. 
Byłoby jednak błędem postrzeganie tych strat w kategoriach przejmowania władzy jednych jednostek 
lub grup przez inne. Procesy takie istotnie zachodzą, ale w sposób niecałkowity. Na przykład rozwój 
medycyny profesjonalnej doprowadził do weryfikacji żywionych dotychczas przez wielu laików 
przekonań i umiejętności praktycznych. Lekarze i inni specjaliści w zakresie nauk medycznych czerpią 
autorytet z postulatów naukowości zawartych w skodyfikowanych zasadach ich postępowania. 
Ponieważ jednak właściwa ekspertyzie specjalizacja sprawia, że sami eksperci są w większości sytuacji 
laikami, nikt bezpośrednio nie panuje nad tym, jaki wpływ wywierają systemy abstrakcyjne. Właśnie 
ten efekt jest podłożem zaistnienia zjawiska ryzyka na wielką skalę. 

Braverman nie ma racji twierdząc, że w sferze pracy zawodowej zachodzi jednokierunkowy proces 
dewaluacji umiejętności ludzkich. Miejsca pracy kształtują wciąż nowe umiejętności i nabywają ich 
także ci, których dotychczasowy fach stał się niepotrzebny. Podobny proces zachodzi też w wielu 
innych sektorach działalności społecznej, w których daje się odczuć wpływ systemów abstrakcyjnych. 
Przejmowanie przez laików wiedzy i kontroli jest podstawowym aspektem zjawiska, które gdzie 
indziej określiłem jako „dialektyka kontroli". 

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne   191 

Jakiekolwiek umiejętności i rodzaje wiedzy straciliby laicy, nadal pozostają sprawni i zorientowani w 
warunkach, w jakich przebiegają ich codzienne czynności i jakie za pomocą tych czynności w pewnym 
stopniu wciąż na nowo odbudowują. Istnieje zatem dialektyczny związek między towarzyszącym 
ekspansji systemów abstrakcyjnych efektem wywłaszczania a umiejętnościami i wiedzą, które są 

background image

przedmiotem tego wywłaszczania. Istnienie takiego związku zapewnia nieustanną modyfikację i 
przekształcenia skutków, które systemy abstrakcyjne wywierają w życiu codziennym. 

Problem polega nie tylko na przejmowaniu kontroli, ale w niektórych wypadkach nawet na tworzeniu 
nowych podstaw działania. W połączeniu z efektem wykorzeniania ekspansja systemów 
abstrakcyjnych tworzy coraz większe pakiety władzy, która odpowiada posiadanym przez człowieka 
możliwościom dokonywania zmian w świecie materialnym i transformacji warunków własnego 
działania. Przejmowanie tej władzy stwarza warunki do działań, jakie w minionych epokach nie 
mieściły się w polu ludzkich możliwości. Są to nowe podstawy zarówno indywidualnego, jak i 
zbiorowego działania, chociaż wzajemne relacje tych dwóch poziomów są częstokroć zawiłe i 
zarówno badaczom, jak i laikom w życiu codziennym trudno je rozdzielić. 

Obfitość systemów abstrakcyjnych przekłada się na duży zakres możliwości, z którymi na co dzień 
spotyka się jednostka. Staje ona często przed wyborem między lokalnym i nieprofesjonalnym 
sposobem postępowania a procedurami promowanymi przez systemy abstrakcyjne. Taka sytuacja nie 
sprowadza się jedynie do konfliktu między „tradycją" a nowoczesnością, chociaż często przyjmuje i 
taki wymiar. Wskutek procesów przejmowania kontroli powstało nieskończenie wiele przepaści 
między nieprofesjonalnymi przekonaniami i praktykami a sferą systemów abstrakcyjnych. W 
dowolnej sytuacji, jeśli tylko 

192 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

pozwala na to czas i inne okoliczności, każdy ma możliwość nabycia całkiem nowych lub częściowych 
umiejętności z punktu widzenia określonych decyzji lub rozważanych sposobów postępowania. 

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy 

Weźmy za przykład osobę, którą boli kręgosłup. Jak ma szukać pomocy? Jeżeli mieszka w Wielkiej 
Brytanii, może wybrać się do lekarza pierwszego kontaktu w państwowej przychodni zdrowia. Lekarz 
pierwszego kontaktu skieruje ją do specjalisty, który udzieli jej porady lub przedsięweźmie działania 
w celu poprawy jej stanu zdrowia. Może się jednak okazać, że specjalista nie będzie w stanie udzielić 
jej skutecznej pomocy. Diagnozowanie schorzeń związanych z kręgosłupem jest zawsze trudne, a 
większość stosowanych form terapii wzbudza kontrowersje zarówno w obrębie profesji medycznej, 
jak i poza nią. W przypadku wypadania dysku niektórzy specjaliści zalecają na przykład operację. Z 
innych badań wynika jednak, że pacjenci z wypadającym dyskiem mają prawie takie same szansę na 
wyzdrowienie bez operacji jak przy leczeniu operacyjnym. Poważne różnice pod względem 
przyjmowanych strategii występują też w zależności od kraju. I tak odsetek pacjentów, którzy są 
kierowani na operację dysku w Stanach Zjednoczonych, jest dziesięciokrotnie wyższy niż w Wielkiej 
Brytanii, a różnica ta odzwierciedla między innymi różne w obu tych krajach filozofie postępowania ze 
schorzeniami kręgosłupa. Jeżeli nasza pacjentka zechce poszperać głębiej, z pewnością odkryje, że 
nawet jeśli uznać terapię inwazyjną za najlepszą z możliwych strategii, to w kręgach medycyny 
ortodoksyjnej istnieją znaczne rozbieżności opinii na temat technik operowania. Na przykład 
niektórzy chirurdzy uważają, 

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy 

background image

193 

że mikrochirurgia sprawdza się lepiej niż zwyczajowo stosowane metody chirurgii kręgosłupa. 

Idąc jeszcze dalej, pacjentka dowie się również o istnieniu wielu innych terapii kręgosłupa, 
stosowanych w przypadkach wypadania dysku oraz innych przejściowych i chronicznych schorzeń. 
Różnią się one między sobą nie tylko rodzajem oferowanych zabiegów, ale także interpretacjami 
źródłowych przyczyn bólów i patologii kręgosłupa. Osteopatia opiera się na całkiem innych 
założeniach niż kręgarstwo. Reprezentujące każdą z takich orientacji szkoły konkurują ze sobą. Do 
dostępnych form terapii należą fizykoterapia, akupunktura, terapia gimnastyczna, refleksologia, 
systemy korekty postawy, jak metoda Alexandra, terapie farmakologiczne, dietetyczne, praktyczne 
uzdrowicielstwo i z pewnością wiele innych. Według jednej ze szkół źródłem większości schorzeń 
kręgosłupa, także tych najpoważniejszych, jest stres psychosomatyczny, a zatem ich leczenie 
powinno polegać na eliminacji czynników stresogennych, a nie oddziaływaniu na sam kręgosłup. 
Zgodnie z tym założeniem najlepsze wyniki dają techniki psychoterapeutyczne, medytacja, joga i bio-
feedback*. 

W tym punkcie nasza pacjentka może uznać, że co za dużo to niezdrowo, i postanowić samodzielnie 
zbadać sprawę swojej dolegliwości i konkurencyjnych metod terapeutycznych. Popularnonaukowych 
publikacji dotyczących kręgosłupa jest na rynku wiele. Większość zawiera przegląd ogólnego stanu 
wiedzy medycznej na ten temat i rzeczowy informator o dostępnych metodach terapeutycznych. 
Wśród zwolenników skądinąd konkurencyjnych terapii istnieje rzecz jasna duża zgodność co do 
anatomicznej budowy ciała. Ich czytelniczka może więc stosunkowo szybko pojąć podstawowe 
przyczyny dolegliwości 

* Nauka kontroli funkcji własnego organizmu, na przykład rytmu serca lub oddechu, przy 
wykorzystaniu urządzeń sygnalizujących przebieg tych funkcji - przyp. tłum. 

194 

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

kręgosłupa. Możliwość przeszkolenia się i zdobycia wiedzy jest więc w zasięgu ręki osoby, która zada 
sobie trud poznania przynajmniej w zarysie różnych metod terapeutycznych i różnic między nimi a 
wyjściową poradą lekarską. Podjęcie decyzji, jeżeli w ogóle na coś się zdecyduje, może nie być łatwe, 
bo wymaga rozważenia różnych twierdzeń formułowanych w ramach różnych podejść. Nie istnieje 
nadrzędny autorytet, do którego można by się zwrócić. Jest to typowa bolączka epoki wysoko 
rozwiniętej nowoczesności. 

Jeżeli jednak osoba taka podejmie trud odpowiedniego przeszkolenia się, ma szansę dokonać dzięki 
temu rozsądnego wyboru. Tego rodzaju decyzje nie ograniczają się do wyboru jakiegoś sposobu 
działania. Wpływają one zwrotnie na narrację tożsamościową jednostki i stają się narzędziem jej 
tworzenia. Na przykład decyzja o kontynuacji konwencjonalnej lub supernowoczesnej terapii jest nie 
tylko świadomym wyborem, ale także „mówi coś" o stylu życia jednostki, która go podjęła. Oznacza 
to, że prawdopodobnie dana osoba, być może wręcz z pokorą, trzyma się ustalonych wzorów 
postępowania. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli odwiedza lekarza pierwszego kontaktu, a 
następnie specjalistę, do którego została skierowana, i wypełnia jego zalecenia, uznając autorytet 
obu z racji ich wykonywanego zawodu lekarza. Wybór jakieś alternatywnej terapii, szczególnie 

background image

spośród ich co bardziej ezoterycznych odmian, można by natomiast odczytać jako wyraz, a także 
część, określonego stylu życia, jaki jednostka wybiera i jakiemu się oddaje. 

W przypadku większości takich decyzji spotykają się często koncepcje fortuny, fatalizmu i 
świadomego ryzyka. A ponieważ sami profesjonaliści rzadko kiedy są zgodni, nawet w dziedzinie, 
która jest ich domeną, znajdują się czasem w pozycji stojącego przed taką samą decyzją laika. W 
systemie pozbawionym ostatecznych autorytetów jest normą, że nawet 

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko 

195 

najbardziej hołubione poglądy, które tworzą podstawy systemów eksperckich, są poddawane rewizji i 
modyfikowane. W ramach refleksyjności nowoczesności laicy rutynowo przyjmują nowe podstawy 
działania, ale problemów nastręcza częstokroć ich przełożenie na przekonania jednostek i na 
działanie. Czynnik fortuny, czy też fatalizmu, pomaga więc jednostkom .,działać", mimo iż żadne, 
lokalne czy profesjonalne, dane nie dają pewności co do rezultatów. 

Podsumowanie: 

autorytet, ekspertyza i ryzyko 

Jak podkreślałem wcześniej, nie sposób bez reszty uwolnić się od systemów eksperckich 
nowoczesności. Jest to jeden z efektów życia w świecie ryzyka na wielką skalę. Ale oczywiście style i 
obszary życia można tak przykroić, by swobodnie poruszać się między różnymi możliwościami, jakimi 
mieni się świat zorganizowany na modlę systemów abstrakcyjnych. W odniesieniu do niektórych, a 
nawet wielu systemów, które rutynowo bądź sporadycznie oddziałują na życie jednostki, zaufanie 
można częściowo zawiesić. Trudno by, o ile w ogóle byłoby to możliwe, odciąć się zupełnie od 
nowoczesnego systemu monetarnego. Ale jednostka może postanowić przechowywać wszelkie swoje 
zasoby w postaci dóbr i własności osobistej i w miarę możliwości nie mieć do czynienia z bankami i 
innymi instytucjami finansowymi. Wiele odcieni sceptycyzmu i powątpiewania daje się pogodzić z 
pragmatyczną i fatalistyczną postawą wobec systemów abstrakcyjnych modyfikujących życiowe 
szansę jednostek. 

Są i tacy, których wybrany styl życia każe im powrócić do bardziej tradycyjnych autorytetów. Na 
przykład fundamentalizm religijny jasno mówi, co robić, w epoce, która wyrzekła się ostatecznych 
autorytetów. Trzeba je na nowo powołać przez 

196 

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo 

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko 

197 

odwołanie się do wiekowych formuł religijnych. Im bardziej „zamknięty" jest dany porządek religijny, 
tym skuteczniej ..rozwiązuje" on problemy związane z życiem w świecie wielorakich możliwości. 
Jednak słabsze formy wiary religijnej mogą z pewnością dawać znaczące wsparcie w podejmowaniu 
ważnych życiowych decyzji. 

background image

Większość tych problemów zaostrza się lub daje wyraźniej odczuć w przełomowych momentach życia 
jednostki. Ponieważ zaś momenty przełomowe są z definicji momentami o poważnych następstwach, 
jednostka ma poczucie, że stoi na rozdrożu życiowych szlaków. Momenty przełomowe to czas, kiedy 
ludzie często skłaniają się ku bardziej tradycyjnym autorytetom. W tym sensie będą szukać oparcia w 
ustalonych poglądach i dobrze znanych strategiach działania. Z drugiej strony, momenty przełomowe 
są także okazją do doszkolenia się i nabycia nowych podstaw działania. Są to chwile, w których, bez 
względu na stopień swojej refleksyjności, jednostka musi żywo się zainteresować wymaganiami i 
szansami, jakie stwarza nowa sytuacja. Nic też dziwnego, że w tych momentach, kiedy trzeba na 
nowo przyjrzeć się swojemu życiu, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności przebiega szczególnie 
intensywnie i owocnie. Konieczność podjęcia brzemiennych w skutki decyzji motywuje jednostki do 
zaangażowania niezbędnej ilości czasu i energii w rozpoznanie warunków, jakie napotykają. 
Momenty przełomowe odpowiadają punktom przejścia, które dotyczą nie tylko warunków działania 
jednostki w przyszłości, ale również jej tożsamości. Podjęcie ważnych życiowych decyzji przekształca 
bowiem refleksyjny projekt tożsamości jednostki poprzez skutki dla stylu życia. 

Nic też dziwnego, że w momentach przełomowych ludzie zwracają się dziś często do systemów 
eksperckich, a ściślej do terapeutów i konsultantów, mając na uwadze konieczność odbudowania 
swojej tożsamości. Decyzja o rozpoczęciu terapii 

może pomóc w odnalezieniu nowych podstaw działania. Trzeba też jednak dodać, że taka decyzja nie 
różni się w swej istocie od innych, podejmowanych w warunkach nowoczesności, decyzji dotyczących 
stylu życia. Jaki rodzaj terapii wybrać i na jak długo? Jak pokazuje lektura Self-Therapy, można też 
nadać nowy kierunek swojemu życiu bez bezpośredniej konsultacji z ekspertem czy profesjonalistą. Z 
drugiej strony, wielu terapeutów utrzymuje, że regularny kontakt z profesjonalnym doradcą jest 
koniecznym warunkiem realnej zmiany osobowej. Różnorodność terapii, z których każda oferuje 
zakres usług obejmujących obszary podobnych problemów, jest dziś przeogromna. Wielu terapeutów 
ściśle przestrzega ustanowionych przez Freuda podstawowych zasad psychoanalizy i zgodnie z tą 
doktryną układa swoje procedury terapeutyczne. Są też jednak zwolennicy terapii behawioralnej, 
zdaniem których psychoanaliza jako metoda terapeutyczna nie ma żadnych podstaw. W dodatku 
sama psychoanaliza dzieli się na szereg różnych odmian, a oprócz tego istnieje wiele innych 
rozmaitych szkół myślenia i technik terapeutycznych. Refleksyjne odwołanie się do systemów 
abstrakcyjnych w celu odbudowania własnej tożsamości samo przez się odzwierciedla więc 
podstawowe dylematy nowoczesności. 

Separacja doświadczenia 

(_-zęsto mówi się, że nowoczesność kładzie potężny nacisk na kontrolę, a więc podporządkowanie 
świata władzy człowieka. Twierdzenie to jest z pewnością słuszne, ale nie jest dobrze sformułowane i 
wymaga przez to starannego wyjaśnienia. Jednym z aspektów znaczeniowych kontroli jest 
podporządkowanie natury potrzebom człowieka poprzez kolonizację przyszłości. Na pierwszy rzut 
oka proces ten wydaje się nawiązaniem do „rozumu instrumentalnego", a więc zastosowaniem 
sformułowanych przez człowieka zasad naukowych i technik do panowania nad światem przyrody. 
Jeśli jednak przyjrzymy się temu procesowi bliżej, okaże się, że jest to samozwrotny system wiedzy i 
władzy. Tak też należy rozumieć wyrażenie „kres natury". Znaczące przyspieszenie i pogłębienie 
ludzkiej kontroli nad światem naturalnym wiąże się bezpośrednio z globalizacją oraz działalnością 

background image

społeczną i ekonomiczną człowieka. „Kres natury" oznacza, że świat przyrody w znacznej mierze 
przekształcił się w „sztuczne środowisko" złożone głównie z ustrukturowanych systemów, które są 
napędzane i wprowadzane w ruch przez zasoby formułowanej przez człowieka wiedzy, nie zaś przez 
inne, zewnętrzne względem działalności ludzkiej czynniki. 

Fakt, że natura stała się systemem samozwrotnym, wymaga tu szczególnego podkreślenia, pozornie 
bowiem środowisko 

Separacja doświadczenia 

199 

naturalne jest oddzielone od świata będącego dziełem człowieka. Łatwiej może dostrzec 
samozwrotność życia społecznego, w tym roli tożsamości jednostki. Jednak często myli się 
samozwrotność nowoczesnego życia społecznego z rozróżnieniem „społeczeństwa" i „natury", a co za 
tym idzie, samozwrotność uważa się często za właściwość wszelkich systemów społecznych, a nie 
przede wszystkim instytucji nowoczesności. Ale systemy społeczne stają się samozwrotne, a w 
każdym razie całkowicie samozwrotne, jedynie wówczas, gdy wchodzą w fazę refleksyjności 
instytucjonalnej, a co za tym idzie, stwarzają możliwość kolonizacji przyszłości. Życie społeczne, które 
organizuje tradycja, niekwestionowany nawyk, lub praktyczne przystosowanie do zewnętrznych 
warunków naturalnych, nie wykazuje typowej dla dynamiki nowoczesnej samozwrotności. 
Niesłychane znaczenie dla wykształcenia takiej dynamiki ma zanik moralności, a szczególnie tych 
postaw moralnych, które są mocno wpisane w praktyki codzienności. Zasady moralne stoją bowiem 
w sprzeczności z koncepcją ryzyka i wykorzystania dynamiki kontroli. Moralność ma charakter 
zewnętrzny w stosunku do kolonizacji przyszłości. 

W odróżnieniu od zwykłego obyczaju tradycja miała zawsze „wiążący", normatywny charakter. Tu z 
kolei czynnik moralności zawiera się w określeniu „normatywny". Wiążący charakter tradycji 
przejawia się w działaniach, które są zgodne z przykazaniami, jak powinno się coś robić lub jak nie 
powinno się czegoś robić. Tradycyjne zachowania mają właściwy sobie wymiar moralny, który opiera 
się technicznym modyfikacjom i nowinkom. Niezmienność tradycji nie wynika z akumulacji 
wielowiekowych mądrości. Dzięki przestrzeganiu należących do tradycji nakazów normatywnych 
możliwa jest natomiast harmonizacja przeszłości z teraźniejszością. Jak pisze Shils: 

„Zatem tradycja to nie tylko statystycznie często powracające na przestrzeni następujących po sobie 
pokoleń podobne przekonania, 

200 

V. Separacja doświadczenia 

praktyki, instytucje i dzieła. Powracają one jako normatywne skutki - a niekiedy normatywny cel - 
przedstawiania tradycji i uznawania jej za normatywnie wiążącą. Właśnie ów przekaz normatywny 
wiąże pokolenia zmarłych z pokoleniami żyjących w układ społeczny. [...] Zmarli [...] są przedmiotem 
przywiązania, ale, co bardziej znaczące, ich dzieła i normy zapisane w ich praktykach wywierają 
wpływ na działania kolejnych pokoleń, dla których sami pozostają nieznani. Na przestrzeni czasu 
normatywny rdzeń tradycji siłą bezwładu utrzymuje społeczeństwo w określonym kształcie"1. 

background image

Samozwrotność i obszar życia jednostki 

Wykształcenie samozwrotnych systemów społecznych leży u podstaw refleksyjnego projektu 
tożsamości. Do wykształcenia samozwrotnego obszaru życia jednostki przyczyniły się na pewno różne 
przebiegające równocześnie zmiany społeczne. Każda z nich w następujący sposób prowadzi do 
„wyjęcia" obszaru życia, jako odrębnej i zamkniętej trajektorii, z otaczających je zdarzeń: 

(1) Obszar życia staje się samodzielnym, oderwanym od cyklu pokoleń odcinkiem czasu. Idea „cyklu 
pokoleń" faktycznie traci sens w obliczu zerwania związków łączących życie jednostki z wymianą 
pokoleń. Jak trafnie zauważa Shils, istnieje ścisły związek między tradycją a ciągłością pokoleniową. W 
społeczeństwach przedtradycyjnych różnice pokoleniowe były podstawową miarą upływu czasu. 
Pokolenie tworzy osobną grupę plemienną lub gromadę, przez co życie jednostki zostaje wpisane w 
ciąg przekształceń zbiorowości. W dobie nowoczesności sens kategorii pokolenia coraz silniej wiąże 
się ze znormalizowanym czasem. Innymi słowy, mówimy o pokoleniu lat pięćdziesiątych czy 
pokoleniu lat sześćdziesiątych 

 

Samozwrotność i obszar życia jednostki 

201 

itd. Tak pojmowane czasowe następstwo niewiele ma wspólnego z charakterystycznymi dla epok 
wcześniejszych procesami przemian zbiorowości. W systemach tradycyjnych cykl pokoleń ma 
wyraźny sens odnowy, gdyż każde nowe pokolenie w znacznej mierze odkrywa i odtwarza życie 
swoich przodków. Element odnowy zasadniczo zanika w warunkach wysoko rozwiniętej 
nowoczesności, gdzie sposoby działania są przejmowane o tyle, o ile znajdują refleksyjne 
uzasadnienie2. 

(2) Obszar życia zostaje wyodrębniony z zewnętrznych wyznaczników związanych z miejscem, a samo 
pojęcie miejsca traci na znaczeniu w obliczu rozwoju mechanizmów wykorzeniających. W większości 
kultur tradycyjnych, niezależnie od stosunkowo częstych migracji ich populacji oraz przemierzanych 
przez nie niekiedy ogromnych obszarów, życie społeczne było na ogół związane z miejscem. 
Podstawowym czynnikiem zmiany tego stanu rzeczy nie jest nasilenie ruchliwości, ale fakt, że miejsca 
uległy całkowitemu spenetrowaniu przez mechanizmy wykorzeniające, które powiązały lokalne 
działania w relacje przestrzenno-czasowe o wciąż rosnącym zasięgu. Miejsce staje się złudzeniem'. 
Ludzie pozostają związani ze swoim bezpośrednim otoczeniem, ale nie jest już ono wymiarem 
doświadczenia i nie zapewnia poczucia bezpiecznej swojskości, jakie dawało własne miejsce w 
porządku tradycyjnym. Ważną rolę odgrywa tu również rosnące zapośredniczenie doświadczenia. 
Swojskość (wydarzeń społecznych, ludzi oraz miejsc) nie zależy już tak bardzo od bezpośredniego 
otoczenia. 

Miejsce jako zewnętrzny punktu odniesienia traci więc na znaczeniu w życiu jednostki. Przestrzenny 
wymiar działalności 

Edward Shils, Tradition, London 1981, Faber, s. 25. 

2  Zob. John Kotre, Outliving the Self, Baltimore 1984, John Hopkins University Press. 

background image

3  Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press. 

202 

V. Separacja doświadczenia 

ludzkiej wiąże się za to coraz bardziej z refleksyjnym projektem tożsamości. Miejsce zamieszkania 
jednostki, w każdym razie od osiągnięcia przez nią dorosłości, jest kwestią jej skorelowanego z 
planami życiowymi wyboru. Oczywiście wszystkim tym procesom towarzyszą dialektyczne procesy 
przeciwne. Jednostki mogą na różne sposoby aktywnie dążyć do zakorzenienia się z powrotem w 
jakimś miejscu. Niektóre z takich zabiegów, jak kultywacja poczucia wspólnotowej dumy, są być może 
zbyt mało wyraziste, by dać więcej  niż namiastkę wyobrażenia 

0  tym, jak było dawniej. Powodzenie w zakorzenieniu się od nowa zależy od tego, czy jednostce uda 
się dokonać niełatwego dzieła nierozdzielnego wplecenia własnych działań w kontekst konkretnego 
miejsca. 

(3) Obszar życia coraz bardziej wyzwala się z zewnętrznych wyznaczników związanych z istniejącymi 
wcześniej więziami między jednostką a innymi jednostkami i grupami. W warunkach 
przednowoczesnych różnego rodzaju więzy pokrewieństwa stanowiły na ogół jednoznaczny 
zewnętrzny kontekst doświadczenia jednostki. Relacje rodzinne pomagały w podejmowaniu 
kluczowych decyzji życiowych, które determinowały przebieg zdarzeń na przestrzeni całego życia 
jednostki, a w wielu przypadkach całkowicie je przesądzały. Decyzje, kiedy i z kim się pobrać, gdzie 
mieszkać, ile mieć dzieci, jak dbać o dzieci, jak spędzić starość, to tylko parę najbardziej oczywistych 
przykładów. Zewnętrzne wyznaczniki miejsca i pokrewieństwa zazwyczaj ściśle się ze sobą wiązały. 
Dużą rolę odgrywało przy tym również przekazywanie majątku, w tym przede wszystkim pamiątek 
rodzinnych 

1  nieruchomości. W warunkach nowoczesności kolejne pokolenia rzadko kiedy  mieszkają w tych  
samych  domach. Na terenach wiejskich i w obrębie nielicznych pozostałych 

Samozwrotność i obszar życia jednostki 

203 

rodów arystokratycznych nadal istnieją domy, w których od dawna, nawet od wieków, mieszkali 
członkowie tej samej rodziny. Ale szerszym masom ludności takie zjawisko nie jest nawet znane, a 
kluczowe dla wielu przednowoczesnych społeczeństw pojęcie przodków stało się rozmyte i w 
praktyce trudno się z nim zetknąć. 

Pozbawiony zewnętrznych wyznaczników, jakich dostarczaliby inni, obszar życia znów jawi się jako 
trajektoria wyznaczona przede wszystkim przez indywidualne projekty i plany. W tych planach i 
projektach jest oczywiście miejsce dla innych, od członków rodziny, z której jednostka pochodzi, do 
partnerów we własnej rodzinie, dzieci, przyjaciół, kolegów i znajomych. Nowe rodzaje intymnych 
więzi z niektórymi z owych innych nabierają kluczowego znaczenia dla wykształcanych przez 
jednostkę struktur zaufania. Ale ich zawiązanie jest możliwe jedynie w drodze refleksyjnej kontroli 
obszaru własnego życia jako odrębnego i samozwrotnego fenomenu. 

background image

(4) Życie zostaje ustrukturowane wokół „otwartych progów doświadczenia", które zastępują dawne 
rytualne przejścia. Sam rytuał jest zewnętrznym punktem odniesienia, o którego zaniku w 
odniesieniu do najważniejszych etapów życiowych: narodzin, dojrzewania, małżeństwa i śmierci, 
powiedziano już wiele. Jak wskazywano, zanik rytuału, który wyróżnia epokę nowoczesną, oznacza 
dla jednostek utratę psychicznego oparcia w sytuacjach wymagających przejścia. Niezależnie od tego, 
czy istotnie tak jest - bo przecież Radcliffe-Brown w swojej słynnej dyskusji na te tematy z 
Malinowskim twierdził, że rytuały raczej zaostrzają niż łagodzą lęk - z punktu widzenia naszych 
rozważań istotne są konsekwencje przesunięcia ciężaru podejmowania decyzji na jednostkę. Każda 
faza przejścia może przybrać formę kryzysu tożsamości i często tak właśnie 

204 

V. Separacja doświadczenia 

jest przez jednostkę doświadczana4. W rzeczy samej, jeżeli jednostka ma silnie rozwiniętą 
świadomość refleksyjną, obszar życia zarysowuje się w postaci antycypowanej konieczności 
napotykania i przezwyciężania okresów kryzysowych. 

Twierdzenie, że obszar życia jest wewnętrznie samozwrotny, nie jest tożsame z przyjęciem 
indywidualizmu metodologicznego. Pojawienie się idei „samowystarczalnej jednostki" było z 
pewnością w znacznej mierze odpowiedzią na rozwój instytucji nowoczesności. Nie jest to jednak 
stanowisko metodologiczne, ku jakiemu skłaniają zawarte w tej książce analizy. Nie wynika też z nich, 
jakoby jednostka byłą oddzielona od szerszego kontekstu zdarzeń społecznych. Można nawet 
powiedzieć, że jest wprost przeciwnie. Tożsamość stanowi trajektorię, której spójność jest 
uwarunkowana przez refleksyjne odwołanie do szerszego środowiska społecznego. Sprzężone z 
refleksyjnością dążenie do przejmowania kontroli pcha jednostkę w wir zewnętrznych wydarzeń z siłą 
nie mającą sobie równej w przeszłości. Tym samym mechanizmy wykorzeniające docierają do sedna 
tożsamości, ale nie „opróżniają" jej tak po prostu, pozbawiając wcześniejszych punktów oparcia. 
Pozwalają raczej (zasadniczo) znacznie skuteczniej, niż było to możliwe przedtem, zapanować nad 
relacjami i sytuacjami społecznymi, które jednostka refleksyjnie włącza w proces kształtowania 
własnej tożsamości. 

Czynniki instytucjonalne 

Nastawienie nowoczesności na kontrolę reprodukcji społecznej i tożsamości jednostki kształtuje 
doświadczenie moralne człowieka. Wpływ ten będę określał mianem separacja 

Por. Erik H. Erikson, Identity. Youth and Crisis, London 1968, Faber. 

Czynniki instytucjonalne 

205 

doświadczenia. Zjawisko separacji doświadczenia wiąże się bezpośrednio z samozwrotnością życia 
społecznego i tożsamości jednostki. 

W miarę coraz pełniejszego rozwoju nowoczesności systemy abstrakcyjne zaczynają odgrywać coraz 
bardziej zasadniczą rolę w koordynacji różnych wymiarów życia codziennego. Refleksyjna organizacja 
tych systemów wymaga redukcji do minimum jakichkolwiek zewnętrznych „zakłóceń". 

background image

Możemy prześledzić przebieg tych procesów w odniesieniu do kilku zespołów czynników, które 
sięgają początków epoki nowoczesnej, ale poważnego znaczenia nabrały dopiero w efekcie 
radykalizacji i globalizacji instytucji nowoczesności. Pierwszym i w pewnym sensie najważniejszym 
jest rozszerzenie władzy administracyjnej przez wzmożenie instytucji nadzoru5. Rozszerzenie 
możliwości nadzorowania jest głównym narzędziem kontroli działań społecznych za pomocą środków 
społecznych. Efektem nadzoru jest szczególny rodzaj asymetrii oraz ugruntowanie, w mniejszym lub 
większym stopniu, panowania pewnych grup i klas nad innymi. Nie to jednak jest najistotniejsze. 
Znacznie większe znaczenie ma bardziej ogólny wymiar wzmożenia kontroli administracyjnej, 
zjawisko, nad którym nikt do końca nie panuje i które dotyczy działań każdej jednostki. Nawet w 
systemach przednowoczesnych nadzór wiąże się z refleksyjnością instytucjonalną. Jest on 
warunkiem, a zarazem, do pewnego stopnia, produktem refleksyjności instytucjonalnej, a zatem 
szczególnym instytucjonalnym przejawem rekursywnego charakteru reprodukcji społecznej. Jednakże 
w systemach, które cechuje silnie rozwinięty nadzór, reprodukcja społeczna przebiega w coraz 
wyższym stopniu samoczynnie. 

3 Por.  Anthony  Giddens,  A   Contemporary  Critique  of Historical Materialism, t. 1, Berkley 1981. 

206 

V. Separacje doświadczenia 

Sposoby zapisu informacji lub wiedzy związanej z reprodukcją systemową są szczególnie 
symptomatyczne dla mechanizmu nadzorowania, który polega na odrywaniu systemów społecznych 
od ich zewnętrznych wyznaczników, a zarazem umożliwia ich rozszerzanie się na coraz większe 
połacie czasu i przestrzeni. Nadzór plus refleksyjność oznaczają „wygładzanie nierówności". W 
efekcie na przykład zachowania, które nie przystają do systemu, czyli nie mogą zostać świadomie 
włączone do mechanizmu reprodukcji systemu, stają się dziwaczne i ekscentryczne. Jeżeli 
wyznaczniki zewnętrzne zostaną kompletnie wyeliminowane, system stanie się całkowicie samo-
zwrotny. Nie oznacza to bynajmniej, że panuje jednomyślne przyzwolenie na systemy samozwrotne i 
że są one wolne od konfliktów. Przeciwnie, nieraz są wewnętrznie sprzeczne lub rozdarte przez 
wewnętrzne spory. Z uwagi na ich zdolność do przekształcania układu, takie konflikty są jednak 
podporządkowane zasadom systemowym, nie zaś zewnętrznym kryteriom i roszczeniom. 

W praktyce podłożem wielu konfliktów są napięcia między refleksyjną reprodukcją systemową a siłą 
obyczaju lub zewnętrznych wymogów, jakie stawia tradycja. Tradycja sama w sobie jest złożonym 
zjawiskiem, ponieważ refleksyjne odwołania do tradycyjnych symboli i praktyk nie stoją w 
sprzeczności z samozwrotnym układem relacji społecznych, a są jego częścią. W tych kategoriach 
należy rozumieć problem możliwości ,,odbudowy" tradycji w warunkach zupełnie już post-
tradycyjnych. Uwaga ta odnosi się zarówno do relacji międzyludzkich, jak i do wytworzonych przez 
ludzi przedmiotów materialnych. W tym kontekście współczesne spory o postmodernizm i powrót do 
romantyzmu w architekturze skupiają się na pytaniu, czy w reakcjach na „modernizm" są jakieś 
elementy zewnętrznych wzorów tradycyjnych, czy też, przeciwnie, wzory te zostały bez reszty 
wprzęgnięte w samozwrotny 

Czynniki instytucjonalne 

207 

background image

system nowoczesności. Jeżeli prawdą jest to drugie, próby odnowy tradycyjnej stylistyki mogą się 
łatwo zdegenerować i przekształcić w kicz. 

Drugim ważnym elementem transformacji instytucjonalnej, którego efektem jest samozwrotność 
systemu, jest reorganizacja sfery prywatnej i publicznej. Proces ten sprowadza się po części do 
powstania nieobecnego w systemach przednowoczes-nych społeczeństwa obywatelskiego. Nastaniu 
społeczeństwa obywatelskiego towarzyszą narodziny nowoczesnej państwowości, która pozostaje z 
nim w relacji zwrotnej. W państwach tradycyjnych, przynajmniej na terenach rolniczych, większa 
część życia codziennego przebiegała poza zasięgiem państwowej władzy administracyjnej. Pod 
względem tradycji i stylów życia społeczność lokalna miała znaczną autonomię. Aparat 
administracyjny nie wywierał żadnego wpływu na większość działań jednostek. Ten obszar 
działalności nie stanowił jednak społeczeństwa obywatelskiego. Jego istnienie świadczyło raczej o 
utrzymywaniu się modeli życia, które były wyłączone z refleksyjnego porządku centrum politycznego. 

W nowoczesnych formacjach społecznych państwo i społeczeństwo obywatelskie rozwijają się 
wspólnie jako wzajemnie powiązane procesy przemian. Warunkiem ich przebiegu jest, paradoksalnie, 
zdolność państwa do wywierania wpływu na wiele aspektów codziennych praktyk obywateli. 
Społeczeństwo obywatelskie wyłania się jako „druga strona" procesu ingerencji państwa w sprawy 
życia codziennego. Krótko mówiąc, zarówno państwo, jak i społeczeństwo obywatelskie cechuje 
samozwrotność w ramach ustanowionych przez nowoczesność systemów refleksyjnych. Wszystko, co 
dotyczy relacji państwa i społeczeństwa obywatelskiego, odnosi się również do stosunku sfery 
publicznej do prywatnej. Sfera prywatna przeciwstawia się publicznej w dwóch aspektach. Oba z nich 
wiążą się ze zmianami spowodowanymi przez rozwój nowoczesności, 

208 

V. Separacje doświadczenia 

a wręcz są przezeń zdeterminowane. Pierwszym z tych aspektów jest zarysowanie się różnicy między 
państwem a społeczeństwem obywatelskim. Sfera publiczna jest domeną państwową, sfera 
prywatna zaś to obszar, który opiera się ingerencji nadzoru państwowego. Ponieważ jednak 
gwarantem praworządności jest państwo, sfera prywatna jest w pewnym sensie kwestią definicji 
prawnej. Nie stanowi jej po prostu to wszystko, co znalazło się poza sferą czystej państwowości, gdyż 
państwo uczestniczy także w sposób konstruktywny w definiowaniu prywatnych praw i przywilejów. 

Drugi wymiar opozycji sfery prywatnej i publicznej dotyczy podziału na sprawy jawne i niejawne. 
Znów nie należy tu utożsamiać rozwoju sfery prywatnej (oraz potrzeby intymności) z erozją właściwej 
społecznościom przednowoczesnym sfery publicznej. Taką tezę stawia w swoich wczesnych pracach 
Richard Sennett6. Sennett zwraca uwagę na fakt, że pojęcia „sfera publiczna" i „sfera prywatna" są 
wytworem epoki nowoczesnej. Pojęcie sfery publicznej wzięło się z nowego poczucia wspólnej 
własności i dóbr, podczas gdy pojęcie sfery prywatnej znalazło po raz pierwszy zastosowanie w 
odniesieniu do przywilejów warstwy panującej. Do osiemnastego wieku określenia te nabrały 
znaczenia, jakie mają dziś. „Sfera publiczna" została utożsamiona z elektoratem w sensie „publiki" 
oraz z wystawionymi na widok publiczny dziedzinami życia i obszarem dobra wspólnego. „Sferą 
prywatną" stały się natomiast różne od sfery publicznej dziedziny życia7. Sennett twierdzi, że 
wczesną fazę nowoczesności charakteryzował porządek publiczny związany z kosmopolitycznym 
życiem ośrodków miejskich, który z czasem zanikł w efekcie postępujących zmian społecznych. 

background image

6  Zob. Richard Sennett, The Fall of Public Man, Cambridge 1977, Cambridge University Press. 

7  Zob. ibid., rozdz. 5. 

Czynniki instytucjonalne 

209 

Teza ta nie jest jednak w pełni przekonująca. Życie publiczne, o jakim pisze Sennett, odnosiło się do 
znacznie bardziej tradycyjnych środowisk miejskich tak samo, jak do nowoczesnego życia 
społecznego. W przednowoczesnych miastach kwitła kultura kosmopolityczna. Ludzie spotykali już 
tam obcych na co dzień. Ale większość sytuacji społecznych miała nadal charakter kolegialny i 
ograniczała się do interakcji z reprezentantami tego samego stanu, rodziny lub innymi „swoimi". Jak 
jasno pokazuje Elias, prywatność nie była jeszcze w pełni wydzieloną sferą8. Sferę publiczną można w 
pełni odróżnić od sfery prywatnej dopiero wraz z powstaniem społeczeństwa obcych w pełnym tego 
słowa znaczeniu, to znaczy wtedy, gdy pojęcie „obcy" traci sens. Odtąd zarysowuje się jednoznaczna 
różnica między uprzejmą nieuwagą, która jest motorem uogólnionego zaufania w warunkach 
publicznych, a obszarem prywatności, w tym szczególnie sferą relacji intymnych. 

Prywatność oraz związane z nią potrzeby psychiczne wzięły się niemal na pewno z jeszcze innego 
podziału, jaki się zarysował - z podziału na dzieciństwo i dorosłość. Nie ulega wątpliwości, że w 
przednowoczesnej Europie, podobnie jak w innych kulturach nienowoczenych, dziecko bardzo 
wcześnie stawało się członkiem wspólnoty społecznej dorosłych, zarówno w układach 
pozarodzinnych, jak i w domu. Wraz z pojawieniem się osobnej kategorii dzieciństwa zaznaczył się 
czas dorastania do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym. Dzieciństwo zostało schowane w domu 
i poddane sformalizowanemu kształceniu. Odseparowane od świata dorosłych, a w każdym razie 
inaczej niż on uformowane, dzieciństwo staje się strefą, w której w ukryciu kształtuje się 
doświadczenie prywatności. Kształ- 

8 Zob. Norbert Elias, Przemiany obyczajów w cywiizacji Zachodu, tłum. Tadeusz Zabludowski, 
Warszawa 1980, PIW. 

 vy 

 

210 

V. Separacje doświadczenia 

cenie jest w pewnym sensie działalnością publiczną, gdyż przebiega poza domem, ale mimo to szkoła 
pozostaje dla uczniów kontekstem odrębnym od świata pracy i innych zajęć dorosłych. Efektem tych 
procesów segregacji staje się postępujące ukrywanie wielu kwestii związanych z dojrzewaniem, w 
tym głównych aspektów seksualności9. W dużym stopniu tłumaczy to narodziny terapii z ich 
podstawowym celem terapeutycznym, jakim jest poznanie dzieciństwa pacjenta. Dzieciństwo jako 
osobna sfera staje się „infrastrukturą" osobowości. Nie oznacza to postawienia znaku równości 
między nowoczesnością a narastającą represją psychiczną. Pogląd taki kłóciłby się z całością 

background image

prezentowanego tu stanowiska. Chodzi raczej o to, że dzięki pojawieniu się nowych ,,pól 
poznawczych", jakie stwarza „wynalazek" dzieciństwa, staje się możliwa oparta na eksploracji 
doświadczeń z dzieciństwa odnowa terapeutyczna. 

W obu wyróżnionych powyżej aspektach prywatności jako „drugiej strony" ingerencji państwowej i 
jako tego, co niejawne, prywatność okazuje się wytworem sfery publicznej, a sfera publiczna efektem 
prywatności, obie te sfery zaś tworzą część nowo powstałych systemów samozwrotności. Zmiany te 
stanowią fundamentalny element ogólnej struktury transformacji sfery intymnej. 

Następstwem psychologicznym dwóch opisanych powyżej procesów jest wzrost znaczenia wstydu w 
stosunku do poczucia winy. Poczucie winy wiąże się zasadniczo z mechanizmami zewnętrznymi w 
stosunku do samozwrotnych systemów nowoczesności. Poczucie winy zawiera w sobie sens 
wykroczenia moralnego. Jest to lęk, który bierze się z niemożności lub porażki w zakresie wypełniania 
w swoim działaniu pewnych  nakazów  moralnych.   Ten  rodzaj   lęku  najsilniej 

" Ibid., s. 242-272. 

Czynniki instytucjonalne 

211 

zaznacza się w społeczeństwach, w których zachowaniami rządzą ustalone przepisy moralne, także te 
ustanowione i usankcjonowane przez tradycję. Wstyd bardziej bezpośrednio i ściślej niż poczucie 
winy wiąże się z podstawowym zaufaniem, ponieważ poczucie winy dotyczy określonych zachowań i 
czynności poznawczych, nie zagraża jednak integralności tożsamości jako takiej. W przeciwieństwie 
do winy, wstyd bezpośrednio podważa poczucie bezpieczeństwa w odniesieniu do tożsamości i 
otoczenia społecznego jednostki. Im bardziej samozwrotna staje się tożsamość jednostki, tym 
bardziej podstawową rolę w jej osobowości zaczyna odgrywać wstyd. Jednostka w coraz mniejszym 
stopniu opiera się w swoim życiu na nakazach pochodzących z zewnątrz i coraz bardziej refleksyjnie 
projektuje swoją tożsamość. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ wynika stąd, że nowoczesna 
cywilizacja nie opiera się, jak sądził Freud, na wyrzeczeniu się pragnienia. 

Freud posługuje się w swoich pracach pojęciem cywilizacji w bardzo szerokim znaczeniu. Nie ma on 
na myśli tylko nowoczesności10. Cywilizacją jest każda forma organizacji społecznej lub kulturowej 
wykraczająca poza „prymityw-ność". Jest to postępowy porządek społeczny, którego stopień 
złożoności z założenia wzrasta. Ceną tej złożoności oraz „wyższych osiągnięć cywilizacyjnych", które 
umożliwia życie kulturalne, jest zatem nasilająca się represja, a więc także poczucie winy. Cywilizacja 
z konieczności oznacza wyrzeczenie się ciała, ponieważ popędy, które w przeciwnym razie 
popychałyby do niewłaściwych związków erotycznych z obcymi i niedopuszczalnej agresji wobec 
innych, trzeba trzymać na wodzy. Freud przyznaje, że życie kulturalne jest bezpieczniejsze niż 
egzystencja „istot prymitywnych". Jednakże z dru- 

10 Zob. Zygmunt Freud, Kultura jako źródło cierpień, tłum. Jerzy Prokopiuk, Warszawa 1995, KR. 

212 

V. Separacje doświadczenia 

background image

giej strony komfort bezpieczeństwa jest osiągany kosztem poważnego ograniczenia właściwych 
człowiekowi skłonności. Z tego punktu widzenia cywilizacja jest formacją w większym stopniu 
moralną niż dawniejsze formy porządku społecznego, które stopniowo wypiera. Wyparta przez 
cywilizację agresja zostaje, wraz z popędem seksualnym, odprowadzona z powrotem w obszar ego 
jako surowa samoocena moralna, a więc surowe sumienie moralne. Takie srogie superego staje się 
źródłem poczucia winy. Cywilizacja i silne superego należą do siebie „niczym załoga czuwająca nad 
zdobytym miastem". Wina - podsumowuje Freud - to „najważniejszy problem procesu rozwoju 
kultury"; „za postęp kultury płacimy utratą szczęścia w wyniku podwyższenia poczucia winy"". 

Jeśli postawimy znak równości między „cywilizacją" a nowoczesnością i spojrzymy na początkowe 
stadium jej rozwoju, powiązanie poczucia winy z instytucją sumienia istotnie okaże się 
nieprzypadkowe. Mechanizm kształtowania się sumienia możemy prześledzić, idąc za 
zaproponowaną przez Maxa Webera interpretacją związku między purytanizmem a narodzinami 
kapitalizmu12. Ostatecznie, w myśl analizy Webera, kapitalista nadaje rozmach rozwojowi instytucji 
nowoczesności przez to, że zrzeka się gratyfikacji, jakie niesie akumulacja majątku. Ale co z okresem 
późniejszym, czasem właściwego rozkwitu nowoczesności? Kontynuatorom myśli Freuda od dawna 
nastręcza trudności pogodzenie jego idei z pozornym permisywizmem moralnym późnej 
nowoczesności. Być może przytłoczona wymaganiami, jakie wcześniej postawiła, cywilizacja 
rozsypała się, pozwalając każdemu dać upust swoim pożądaniom? Być może z jakiegoś powodu 
miejsce 

11   Ibid., s. 72, 73. 

12  Zob. Max Weber, Etyka protestancka a duch kapitalizmu, tłum. Jan Miziński, Lublin 1994, Tekst. 

Czynniki instytucjonalne 

213 

powściągliwości moralnej zajął hedonizm? Takie wyjaśnienia nie brzmią dość przekonująco. Dlaczego 
okres nasilenia i glo-balizacji instytucji nowoczesnych miałby wiązać się z poluzowaniem poczucia 
winy, skoro wzrost poczucia winy nieodłącznie towarzyszy wzrostowi kulturowej złożoności? Jeśli 
jednak odrzucimy twierdzenie, jakoby potęgowanie winy szło w parze z rozwojem cywilizacyjnym, 
ujrzymy wszystko w nowym świetle. Na poziomie doświadczenia jednostki nowoczesność oznacza 
wyzbywanie się poczucia winy. Sumienie moralne, być może właśnie takie, jakie opisał Weber, mogło 
rzeczywiście odegrać kluczową rolę we wczesnej fazie nowoczesności, bo to dzięki niemu zewnętrzne 
nakazy moralne przekształciły się w wewnętrzne parametry działania społecznego. Przekonania 
purytańskie stały się motorem wykorzeniania nowych systemów ekonomicznych z zewnętrznych 
ograniczeń, w jakich tkwiły. Purytanizm mógł więc być jednym z głównych, wykraczających poza samą 
sferę ekonomiczną, instrumentów w okresie „startu" nowoczesności — wchodzenia porządku 
społecznego i naturalnego w fazę samozwrotności. 

Można jednak powiedzieć, że zasługa purytanizmu w większym stopniu, niż na promowaniu nowych 
wzorów tożsamościowych, polegała na zapewnianiu pierwszym pokoleniom przedsiębiorców oparcia, 
dzięki któremu mogli swobodnie, bez narażania na uszczerbek ustanowionych obyczajów i konwencji 
poszukiwać nowych sposobów działania. Przenikający kolejne systemy nowoczesności „duch 
purytanizmu" pozostaje w tym ujęciu źródłem zewnętrznych ograniczeń nowego porządku 

background image

społecznego, nie zaś, jak chce Marcuse, głównym motorem jego powstawania. W miarę 
postępującego uwalniania się z więzów tradycji, głównym mechanizmem psychicznym staje się, 
zamiast dynamiki winy, wstyd. Naturalnie, nawet w fazie wysoko rozwiniętej nowoczesności 
mechanizm poczucia winy zachowuje duże znaczenie, podobnie zresztą jak zobowiązania 

214 

V. Separacje doświadczenia 

moralne, gdyż, jak pokażę dalej, będąca dziełem samozwrot-nego porządku nowoczesności represja 
instytucjonalna nie osiągnęła jeszcze nawet w przybliżeniu pełni swoich możliwości. 

Obszary izolowane 

Nastawienie nowoczesności na sprawowanie kontroli, w kontekście systemów samozwrotnych. 
znajduje wyraz w doskonale znanych wytworach kultury i myśli filozoficznej. Wątkiem przewodnim 
refleksyjności nowoczesności jest przyjmująca rozmaite postaci myśl pozytywistyczna. Celem 
pozytywizmu jest wyzwolenie procesów przemian, które wprowadza w ruch oraz objaśnia, od osądu 
moralnego i kryteriów estetycznych. Nie wchodząc jednak w analizę dyskursu pozytywistycznego, 
chciałbym raczej zwrócić uwagę na jego odpowiednik instytucjonalny, którym jest nawarstwienie 
procesów osłabiania oddziaływań zewnętrznych. Procesy segregacji instytucjonalnej zachodzą w 
różnych obszarach. W każdym przypadku ich skutkiem jest wykluczenie podstawowych aspektów 
doświadczenia życiowego, a w szczególności kryzysów moralnych, z normalnego życia codziennego, 
którego przebieg wyznaczają systemy abstrakcyjne. Pojęcie separacji doświadczenia odnosi się do 
ukrywania wydarzeń, które prowadzi do izolacji rutyny zwykłego życia od następujących zjawisk: 
szaleństwa, przestępczości, choroby i śmierci, seksualności oraz przyrody. Niekiedy taka izolacja 
bezpośrednio przekłada się na organizację instytucji. Jest tak w przypadku azylu, więzienia i szpitala. 
W innych przypadkach wynika z bardziej ogólnych reguł funkcjonowania samozwrotnych systemów 
nowoczesności. Najogólniej rzecz ujmując, uważam, że będące osiągnięciem nowoczesności 
bezpieczeństwo ontologiczne na poziomie rutyny codzienności jest okupione instytucjo- 

Obszary izolowane 

215 

nalną separacją życia społecznego od fundamentalnych kwestii egzystencjalnych, które są źródłem 
najważniejszych dylematów moralnych człowieka. Aby jednak móc ten wątek prześledzić i rozwijać, 
trzeba wpierw przywołać pewien zasób danych historycznych. Kiedy spojrzymy wstecz na 
kształtowanie się różnych obszarów segregacji, dostrzeżemy procesy, które stały się podłożem 
wyparcia, w sferze konstytucji systemów społecznych nowoczesności, kryteriów zewnętrznych przez 
wewnętrzne. 

Do analizy instytucji azylu lepiej nadaje się praca Rothmana niż Foucaulta13. Mimo iż badania 
Rothmana skupiają się na szpitalach dla obłąkanych w Stanach Zjednoczonych, jego wnioski mają 
szersze zastosowanie. Foucault łączy azyl i więzienie jako obszary zamknięcia z dążeniem do 

background image

dominacji rozumu burżuazyjnego14. Wszyscy ci, którzy próbują podważać niezależne twierdzenia 
rozumu, będą odtąd wykluczeni z udziału w porządku społecznym. Jakkolwiek sugestywne i ważne, 
stanowisko to ma jednak poważne usterki. Bez szczegółowego wdawania się w nie można 
powiedzieć, że chodzi tu nie tyle 

0 „rozum", ile o postępujące przemiany o charakterze refleksyjnym. To, co miało stać się „obłędem", 
„przestępczością" 

1  „ubóstwem", miało przed nastaniem nowoczesności status zewnętrznych, a więc niezależnych od 
człowieka, cech egzystencji ludzkiej. Nie myślano o nich wówczas jako o „problemach społecznych". 
Jeszcze w osiemnastym wieku cech tych, które stawały się następnie podstawą kategoryzacji 
jednostek, nie uważano bynajmniej za wskaźnik porażki jednostki czy wspólnoty. 

13  Zob. David J. Rothman, The Discovery of the Asylum, Boston 1971, Little Brown. 

14  Zob. Michel Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, tłum. Tadeusz Komendant, 
Warszawa 1998, Aletheia. 

Sf'f, 

216 

V. Separacje doświadczenia 

Wiele mówiące są postawy wobec nędzy. Terminu „biedny" używano na początku osiemnastego 
wieku w odniesieniu do różnych kondycji społecznych. Dysputy i prawodawstwo dotyczące biedaków 
odnosiły się bez różnicy do wdów, sierot, chorych, starców, kalek i obłąkanych. Ich cechą 
wyróżniającą była określona moralnie kondycja „bycia potrzebującym", nie zaś szczególne 
okoliczności, jakie do tego doprowadziły. Prawo stanu Massachusetts, które stało się wzorem dla 
innych stanów Ameryki, stanowiło, że z biedą mamy do czynienia „wtedy, gdy człowiek z natury 
wymaga zrozumienia, że nie jest zdolny sam troszczyć się o siebie"15. Stanowisko to różni się już od 
dawniejszych postaw w Europie, gdyż czyni biedę, która była wcześniej niezależnym wymiarem 
okoliczności życiowych, przedmiotem publicznej troski. 

A jednak, jak pokazuje stosunek do przestępczości lub, mówiąc ściślej, włóczęgostwa w 
osiemnastowiecznej Ameryce, w postawach tych zachowały się silne odwołania do czynników 
zewnętrznych. Włóczęgostwo, podobnie jak biedę w ogóle, uważano za zjawisko głównie 
endemiczne, uwikłane w rozmaite wykroczenia moralne. 

„Kolonizatorzy oceniali wiele zachowań jako zachowania występne, doszukując się najpoważniejszych 
następstw nawet w drobnych wykroczeniach. Ich szerokie pojmowanie występku miało podłoże 
religijne - grzech równał się przestępstwu. Kodeksy karne przewidywały karanie odstępstw 
religijnych, takich jak bałwochwalstwo, bluźnierstwo i uprawianie czarów, a duchowni piętnowali 
występki przeciwko osobom i mieniu jako wystąpienia przeciw Bogu. Dowolnie mieszając te dwie 
kategorie, koloniści stworzyli niesłychanie długą listę czynów zakazanych. Utożsamienie nieporządku 
z grzechem utrudniało prawodawcom i duchownym odróżnianie występków poważnych od błahych 
przewinień. Jedne  i   drugie  świadczyły  o  naturalnym  zepsuciu  człowieka 

Obszary izolowane 

background image

217 

i władzy szatana - nie pozostawiały wątpliwości, że przestępca pozostanie zagrożeniem publicznym i 
potępionym grzesznikiem"1<s. 

Idea kary i poprawy świeckiej wyłaniała się stopniowo jako część bardziej gruntownych przemian, w 
wyniku których świat społeczny i świat naturalny okazały się podatne na zmiany, a nie raz na zawsze 
dane. „Kontrola społeczna" nie była więc przede wszystkim środkiem panowania nad istniejącymi 
wcześniej „odchyleniami". To „odchylenia" te okazały się w znaczącej mierze efektem konieczności, 
jakie pojawiły się wraz z przekształceniem naturalnych, danych warunków działania w okoliczności 
poddające się manipulacji. Izolacja szaleńców i przestępców zaostrzyła się w wyniku odróżnienia tych 
kategorii od ogólnego pojęcia biedy oraz w efekcie ustalenia stanowiska, iż są one naturalnie podatne 
na zmianę. Specjalne ośrodki, w których zamykano odstępców, miały umożliwiać ich napros-
towywanie oraz utrzymywanie systematycznej kontroli nad przebiegiem życia codziennego na 
zewnątrz. 

Idea, iż człowieka można naprostować, wiązała się ściśle z nowym rozumieniem życia społecznego 
jako procesu podatnego na radykalne zmiany. Pierwsi reformatorzy więziennictwa, podobnie jak 
później wielu socjologów, pragnęli udowodnić, że warunki sprzyjające zachowaniom przestępczym 
tworzy przygnębiające życie, na jakie są skazani ludzie należący do grup, którym gorzej się powodzi. 
Zmiana warunków życia mogłaby doprowadzić do zmiany zachowań tych, którzy łamią zasady 
przyzwoitości. „Wady życia społecznego", zauważa kurator więźnia w Pennsylwanii lat czterdziestych 
dziewiętnastego wieku, „zapowiedziały upadek jego losów i nadziei"17. Istnienie przestępczości 
przestało być znakiem niezbadanych właściwości ludzkiej natury, ale świadczyło o tym, że społe- 

David J. Rothman, The Discovery, s. 4. 

16  Ibid., s. 15. 

17  Ibid., s. 72-73. 

218 

V. Separacja doświadczenia 

czeństwo nie stoi na wysokości zadania w kwestii dbałości 

0  prawość obywatelską. Właściwa organizacja społeczna powinna chronić przed pokusami, jakim 
mogliby ulec potencjalni bandyci, a jednocześnie zapobiegać sprzyjającym przestępczości 
okolicznościom. 

Inicjatywie tworzenia więzień towarzyszyła refleksja moralna. Dyscyplina i organizacja więzienna były 
formą edukacji moralnej, która dzięki oderwaniu więźnia od deprawującego otoczenia miała 
doprowadzić do jego rehabilitacji. Więziennictwo stało się laboratorium poprawy społecznej. 
Jednakże rutyna życia więziennego w przerysowany sposób naśladowała rutynę ustanowioną w 
warunkach nowoczesności dla wszystkich. Więzienie jest więc w takim samym sensie laboratorium, w 
jakim są nim inne konteksty nowoczesności: środowiskiem, w którym organizacja i zmiana społeczna, 
zarówno jako warunki życia jednostki, jak i czynniki przebudowy tożsamości jednostki, są refleksyjnie 
aranżowane. 

background image

Społeczne włączenie szaleństwa 

Podobny był kierunek rozwoju azylu. Początkowo uważano, że szaleństwo, podobnie jak 
przestępczość, wynika z woli Boga 

1  szaleńcy zasługują na jakąś pomoc ze strony społeczności. Można przyjąć, że obraz Pinela 
wyzwalającego szaleńców z kajdan przedstawia kierunek, jaki obrała cała epoka nowoczesna. W 
rzeczy samej, idea wyswobodzonego Prometeusza, która tak zainspirowała Marksa, niesie ten sam 
obraz wyzwolenia z oków tradycji i obyczaju, który począwszy od oświecenia ożywał wielokrotnie. 
Obłęd stał się możliwością tak samo „otwartą", jak wszelkie inne rodzaje zachowań i stosunków 
społecznych. Medykalizacja szaleństwa jako „choroby psychicznej" to tylko jeden z aspektów tego 
zjawiska. Obłęd był chorobą organizmu, ale panowało przekonanie, że wiele jego 

Społeczne włączenie szaleństwa 

219 

form ma podłoże społeczne, zaś kontrola zachowań miała być głównym środkiem prowadzącym do 
wyzdrowienia. W rzeczy samej wielu psychiatrów wiązało etiologię choroby psychicznej z czynnikami 
społecznymi, w tym z samą „cywilizacją". 

Szczególne znaczenie miało jednak wyłonienie się poglądu, że w sprzyjających warunkach choroba 
psychiczna, podobnie zresztą jak skłonności przestępcze, mogła zaatakować każdego. Stanowiąca 
zrazu szczególny, choć niejasno określony, wymiar biedy, a zatem zarezerwowana dla pospólstwa, 
choroba psychiczna nabiera sensu ryzyka, jakie wiąże się z nowoczesnym życiem. „Szaleństwo nie 
odpowiada żadnemu szczególnemu poziomowi życia. Nikt nie stoi dość wysoko, by być poza jego 
zasięgiem [...], zdetronizowało ono monarchę i rzuciło cień na wiejską chatę"IS. 

W zamyśle azyle miały służyć terapii. Zamknięcie miało przywracać do zdrowia raczej dzięki specyfice 
samego miejsca niż dzięki stosowanym tam lekom i zabiegom. Szpital psychiatryczny miał zapewniać 
środowisko, które prowadziłoby do metodycznego naprostowywania całego społeczeństwa. Znów 
wyraźnie widać tu moralny wymiar reformy zaburzonej osobowości. Podobnie jak w więzieniu, do 
tego celu miał prowadzić spotęgowany nadzór połączony z rutynowym przestrzeganiem dyscypliny. 
Świadomie stosowaną definicją obłędu była, podobnie jak w przypadku szaleństwa, nieudolność 
społeczna, a więc niezdolność lub niechęć do prowadzenia życia w wymagany na zewnątrz sposób. 

Azyl, podobnie jak więzienie, ma uderzająco wiele wspólnego z szerszym środowiskiem społecznym 
nowoczesności. Foucault nie ma racji, doszukując się tego podobieństwa w istocie samej dyscypliny, 
bo odebranie, przez zamknięcie w więzieniu lub azylu, różnych społecznych i osobistych praw 

Ibid., s. 124. 

220 

V. Separacja doświadczenia 

stanowi bez wątpienia zasadniczy wymiar tych instytucji. Ich cechą wspólną z szerszymi strukturami 
nowoczesności są zabiegi zmierzające do wykształcenia refleksyjnej samokontroli nawet u tych 
mniejszości, które wydają się krnąbrne z natury. Miarą skuteczności „leczenia" przestały być 

background image

wyznaczniki zewnętrzne, ale zdolność i chęć pacjenta do zadowalająco dobrego funkcjonowania w 
szerszym środowisku społecznym. Z innych względów najbardziej rozpowszechnioną metodą staje się 
po prostu trzymanie pod nadzorem. Zamknięcie służy przynajmniej ochronie reszty społeczeństwa 
przed uporczywymi nieprawidłowościami zachowań tych mniejszości. 

„Odchylenie" zostało „wynalezione" jako część samozwrot-nych systemów nowoczesności, więc jest 
definiowane w kategoriach kontroli. Zatem przestępczość i obłęd jako kwestie o charakterze 
zewnętrznym zostają dokumentnie wyparte. Jest to jednak raczej wyparcie instytucjonalne niż 
personalne, bo nie obciąża ono „sumienia". Jest to wykluczenie z głównych obszarów życia 
społecznego potencjalnie niepokojących spraw, wartości i zachowań. Takiej represji poddawane są 
kwestie moralne i egzystencjalne. Na przykład w zachowaniach klasyfikowanych dziś jako „choroba 
psychiczna" ujawniają się alternatywne, wychodzące daleko poza codzienne troski i zajęcia, sposoby 
postrzegania tego, co uchodzi za rzeczywistość dnia codziennego. Odkąd powstały szpitale 
psychiatryczne, niewielu ludzi ma stały kontakt z obłąkanymi. Niedostrzegalne stały się też związki, 
które łączyły kiedyś „biedę" w dawnym sensie tego słowa z zewnętrznymi nakazami moralnymi i 
tradycją. Więzienia i szpitale psychiatryczne gwałtownie zatraciły walor egzotyki, wcześniej czyniący 
je widowiskiem, któremu przyglądał się cały świat zewnętrzny. Przekształciły się we wprzęgnięte w 
dynamikę nowoczesnych transformacji ośrodki technicznej korekcji. 

Izolacja choroby i śmierci 

221 

Izolacja choroby i śmierci 

Dzisiejsze szpitale bardzo stopniowo wykształcały się z dawniejszych instytucji powołanych do walki z 
naporem „biedy". „Szpitale", z których z czasem miały powstać więzienia, azyle dla obłąkanych i 
nowoczesna instytucja szpitalnictwa, skupiały ową przemieszaną kategorię ludzi, o której była już 
mowa. Wyłonienie się odrębnej dziedziny terapii medycznej skoncentrowanej na ludziach z 
konkretnymi „problemami natury fizykalnej" było częścią dokładnie tych samych procesów, które 
doprowadziły do powstania innych instytucji zamkniętych. 

Powstanie szpitala w dzisiejszej postaci wiąże się ściśle z profesjonalizacją medycyny. Szpital stwarza 
możliwość skupienia w jednym miejscu technik medycznych i sprzyja ekspertyzie medycznej. Ale, 
podobnie jak więzienia i azyle dla obłąkanych, jest także miejscem izolacji jednostek, które nie są w 
stanie prawidłowo uczestniczyć w życiu społecznym, i podobnie jak tamte instytucje uki'ywa przed 
ogółem społeczeństwa pewne kluczowe doświadczenia życiowe — chorobę i śmierć. Jak już 
wspominałem w poprzednim rozdziale, w społecznościach przednowoczesnych wielu ludzi 
chronicznie chorowało, a kontakt ze śmiercią był dość codziennym doświadczeniem każdego. Jak 
uważa Elias, być może Aries przesadza nieco, kiedy sugeruje, że w czasach, gdy śmierć nie była 
jeszcze skrywana, umierający, otoczeni przez swoich bliskich, przyjmowali ją spokojnie i pogodnie. 
Zdaniem Eliasa towarzystwo bliskich przy łożu śmierci niekoniecznie było czymś przyjemnym, bo żywi 
nie szczędzili umierającym kpin i urągania19. Tak czy inaczej, nawet jeśli śmierci i wówczas 
towarzyszyły fundamentalne lęki i niepokoje, nie było w niej nic do ukrycia. 

w Zob. Norbert Elias, The Loneliness of the Dying, Oxford  1985, Blackwell. 

background image

222 

V. Separacja doświadczenia 

Rzecz nie tylko w tym, że współcześnie śmierć jest rutynowo ukrywana przez ludzkim wzrokiem. 
Chodzi też o to, że stała się sprawą techniczną, której ocena spoczywa w rękach reprezentantów 
profesjonalnej medycyny. To, czym jest śmierć, staje się kwestią przyjęcia za moment, od którego 
należy uznać, że dana osoba nie żyje, ustania tej czy innej funkcji organizmu. Śmierć pozostaje 
potężnym czynnikiem zewnętrznym ludzkiej egzystencji i nie sposób włączyć jej, jako takiej, w 
samozwrotne systemy nowoczesności. Jednak zostały w nie włączone wszelkie prowadzące do 
śmierci i składające się na proces umierania procesy. Sama śmierć staje się punktem zerowym: jest to 
nie mniej, nie więcej, jak tylko moment, który wyznacza kres ludzkiej kontroli nad ludzką egzystencją. 

Dzieje kary śmierci dobrze ilustrują owo dążenie do przemienienia śmierci w jedynie „zdarzenie". Jak 
pokazał Foucault i inni autorzy, w czasach przednowoczesnych kara śmierci, często powiązana z 
zastosowaniem innych metod zadawania bólu, przyjmowała często postać zbiorowego spektaklu. Z 
nastaniem więzienia karanie schodzi z widoku publicznego i przyjmuje formę dysyplinarną. Uwadze 
Foucaulta umykają jednak, zbieżne z wątkiem jego analizy, zmiany, jakim w więzieniu ulega kara 
śmierci. Egzekucje publiczne były nie tylko okrutne, ale głośne i rozciągnięte w czasie. Cały ich 
późniejszy rozwój zmierzał do ich maksymalnego „wyciszenia"20. Na przykład w Anglii bardzo dbano 
o to, aby skazany spędzał swoją ostatnią noc jak najbliżej miejsca stracenia, aby możliwie jak 
najbardziej skrócić trwanie ostatecznego wykonania kary. Wprowadzono szereg modyfikacji 
technicznych, których celem było podniesienie skuteczności i uciszenie procedury wykonywania kary 
śmierci. Innymi słowy, śmierć miała być natych- 

2(1 Zob. John Lofland, State Executions, Montclair 1977, Patterson Smith. 

Prywatyzacja pasji 

223 

miastowa i dyskretna. W wielu krajach kara śmierci została zniesiona. Za tą reformą stoją motywy 
humanitarne, ale także taki, że egzekucja ostatecznie odbiera możliwość społecznej kontroli 
jednostki. 

Prywatyzacja pasji 

Zniknięcie seksualności ze sceny publicznej odpowiada procesowi prywatyzacji pasji. Pasja odnosiła 
się niegdyś do żarliwości ekstazy religijnej i bogobojności. Dotyczyła tych dokładnie momentów, w 
których jednostka miała poczucie zjednoczenia z siłami kosmosu, a więc sferą daleko wykraczającą 
poza doświadczenie codzienne. Współczesne pojęcie pasji zatraciło zupełnie konotację religijną, a 
jego niereligij-ny sens ogranicza się niemal zupełnie do sfery seksu. Jest to jeden z aspektów 
przejścia, w wyniku którego „seksualność" została wyodrębniona jako zjawisko różne od szeroko 
rozumianej erotyki, niegdyś łączonej często z doświadczeniem estetycznym i nieokiełznaną naturą21. 

Nie ma kultury, w której zachowania seksualne miałyby zupełnie otwarty charakter i odbywały się na 
oczach wszystkich. Wiele jednak wskazuje na to, że w przednowoczesnej Europie czynności seksualne 
nie były ściśle skrywane przed osobami postronnymi. Było to do pewnego stopnia nieuniknione, gdyż 

background image

w niższych warstwach społeczeństwa rodzice sypiali zazwyczaj w tym samym pomieszczeniu co 
dzieci, a nieraz i inni krewni. Zachowania seksualne poza domem również nie należały raczej do 
rzadkości. 

Znów, można by sądzić, że prywatyzacja pasji wiąże się z narodzinami nowej świadomości moralnej, 
sumienia. Zgodnie z takim poglądem seksualność w coraz większym stopniu 

21 Niklas Luhmann, Love as Passion, Cambridge 1986, Polity Press. 

224 

V. Separacja doświadczenia 

stawała się zjawiskiem lubieżnym i jako takie zakazanym. Foucault przyczynił się do wykazania, jak 
mylna jest ta interpretacja. Jego zdaniem wszystko wskazuje, że było inaczej: 

„Seksualność dostaje się pod klucz. Przeprowadza się do mieszkania. Konfiskuje ją mieszczańska 
rodzina. I zagarnia do poważnej czynności reprodukowania. Wokół seksu zapada milczenie. [...] 
Zarówno w wymiarze społecznym, jak i w każdym domu seksualność uznana, lecz pożyteczna i płodna 
zajmuje jedno jedyne miejsce: sypialnię rodziców. Resztę trzeba, naturalnie, zatuszować; konwenans 
obyczajowy unika ciała, powściągliwość słów odbarwia wypowiedzi"22. 

W interpretacji tej, która, szeroko rzecz ujmując, jest zgodna z wyjaśnieniami Freuda, prywatyzacja 
seksualności wiąże się z represją, która jest ceną, jaką musimy płacić za owoce cywilizacji. Foucault 
nie tyle przeciwstawia swoją, jak ją określa, „hipotezę represji" innej hipotezie, która dla odmiany 
uwypukla mnożenie się dyskursów podnoszących kwestię seksualności na forum publicznym, ile 
zestawia je ze sobą. 

Jednakże teza Foucaulta, że seksualność staje się wszechobecną obsesją, nie jest bardziej 
przekonująca niż stanowisko, z którym polemizuje. Obie te propozycje można natomiast zastąpić 
następującą. „Seksualność" w sensie nowoczesnym została wynaleziona, kiedy zachowania seksualne 
„zeszły ze sceny publicznej". Od tego momentu seksualność stała się cechą jednostki, a ściślej 
mówiąc, jej ciała. Związany z winą erotyzm stopniowo ustępuje miejsca nowemu związkowi 
seksualności z tożsamością i skłonnością do wstydu. Ukrywanie zachowań seksualnych odpowiadało 
nie tyle skrywaniu nie-przyzwoitości, ile odbudowie seksualności z przeniesieniem jej 

22 Michel Foucault, Historia seksualności, tłum. Bogdan Banasiak, Tadeusz Komendant, Krzysztof 
Matuszewski, Warszawa 1995, Czytelnik, s. 13. 

Separacja od środowiska naturalnego 

225 

akcentu na nową sferę intymności. Seksualny rozwój i satysfakcja stają się odtąd elementem 
refleksyjnego projektu tożsamości jednostki. Rozmaite „dyskursy seksualności", o których pisze 
Foucault, stanowią część wielowymiarowego procesu refleksyjnych, samozwrotnych systemów. 

Seksualność stała się, jak powiedziałby Luckmann, „kodem komunikacyjnym", nie zaś przejawem 
ogólniejszych potrzeb egzystencji ludzkiej23. W zachowaniach seksualnych zawsze istniała granica 
między przyjemnością a prokreacją. Jednak wraz z zawiązaniem się nowej relacji między 

background image

seksualnością a intymnością seksualność bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zaistniała niezależnie od 
prokreacji. Seksualność nabrała podwójnego znaczenia: jako środek samorealizacji oraz podstawowy 
mechanizm osiągania i wyrażania intymności. Straciła przez to związki z szerszą tradycją i etyką oraz 
następstwem pokoleń. Pozostaje, a raczej staje się ona podstawową sferą „przeżywania", a słowo 
„przeżycie" nabiera w odniesieniu do życia seksualnego szczególnego znaczenia. Ale to „przeżycie" 
niewiele ma wspólnego z obszarami egzystencjalnymi, do których w pewnym sensie odsyła nas seks. 

Separacja od środowiska naturalnego 

W dziedzinach, o których była właśnie mowa, można zatem prześledzić przebieg rozszerzającego się 
procesu segregacji moralnej. Główne domeny życia, w tym także te na pierwszy rzut oka bardziej 
„biologiczne" niż społeczne, zostały podwójnie podporządkowane samozwrotności i refleksyjności. 
Jednoczenie, w miarę powstawania nowych pól możliwości dla działań społecznych i rozwoju 
osobowego, zaczyna brakować miejsca na pytania egzystencjalne. W kulturze, w której sfery 

21 Zob. Niklas Luhmann, Love as Passion. 

226 

V. Separacja doświadczenia 

Separacja od środowiska naturalnego 

227 

moralności i estetyki nikną w powodzi wiedzy technicznej, separacja doświadczenia jest poniekąd z 
góry zaplanowanym efektem. W znacznym stopniu jest ona jednak niezamierzonym skutkiem 
procesów strukturacji, endemicznych dla nowoczesności, której samozwrotne systemy tracą kontakt 
z kryteriami zewnętrznymi. 

Do wymienionych już procesów musimy jeszcze dodać rozwój sztucznego środowiska. Powszechnie 
uważa się, że do podstawowych założeń nowoczesnego światopoglądu należy instrumentalne 
pojmowanie natury jako środka realizacji ludzkich celów. Wielu wskazuje też jako locus dassicus tego 
poglądu nie kogo innego jak samego Marksa. Ów, jak można by sądzić, radykalny krytyk 
nowoczesnego życia społecznego okazuje się skłaniać ku pewnym jego najgłębiej zakorzenionym 
cechom. Marks był krytykiem kapitalizmu i uważał go przede wszystkim za irracjonalny sposób 
organizacji nowoczesnego przemysłu. Jednak rozwój czynników produkcji był według niego kluczem 
do przyszłego szczęścia ludzkości. Można, szczególnie we wczesnych pracach Marksa, doszukać się 
fragmentów, w których bardziej subtelnie traktuje on przyrodę, także w relacji do ludzkich aspiracji. 
Jednakże całościowy wydźwięk jego poglądów na przyrodę jest instrumentalny, i pod tym względem 
są one raczej zgodne z głównym nurtem myśli i kultury zachodniej niż krytyczne wobec niego. 

Nie wystarczy jednak na tym poprzestać. Problem bowiem nie tylko w tym, że z nastaniem 
nowoczesności ludzie zaczęli traktować przyrodę jako bezwładny układ sił, które należy zaprząc do 
służby ludzkim celom, gdyż idea ta wciąż nosi w sobie założenie, iż natura jest sferą odrębną od 
społeczeństwa ludzkiego. Początkiem „kresu natury" jest natomiast coraz staranniejsze 
porządkowanie świata przyrody zgodnie ze strukturą samozwrotnych systemów nowoczesności. W 
nowoczesnym świecie ludzie żyją w sztucznym środowisku w podwój- 

background image

nym sensie. Po pierwsze, wskutek rozwoju terenów zabudowanych, w których mieszka większa część 
populacji, miejsce zamieszkania człowieka oddziela się od natury, reprezentowanej już tylko przez 
„wieś" i „dzikość". Po drugie, w bardzo głębokim sensie, natura dosłownie przestaje istnieć, gdyż 
naturalnie występujące zdarzenia są coraz mocniej wciągane w obręb społecznie determinowanych 
systemów. 

Jeśli chodzi o pierwszy z tych czynników, można powiedzieć, że życie ludzkie jest odizolowane od 
natury, kiedy przebiega w wytworzonym przez człowieka otoczeniu. W mieście „przyroda" to 
starannie chronione tereny zielone, ale są one na ogół projektowane przez człowieka jako parki czy 
tereny rekreacyjne. Człowiek uprawia ogrody, dogląda drzew, hoduje rośliny doniczkowe, ale są to 
elementy sztucznego środowiska, „naturalne" jedynie w tym sensie, że nie są w całości 
wyprodukowane przez człowieka, lecz istnieją dzięki procesom organicznym. Nowoczesne miasto jest 
zdecydowanie największym i najbardziej sztucznym siedliskiem ludzkim, jakie zna historia. Sposobem 
na zaspokojenie potrzeby bliskości z „naturą" może być podróż na wieś albo wyprawa w dzicz, ale 
nawet tu „natura" jest społecznie ustrukturo-wana i oswojona. Rozkwit pojęcia „dzikości" przypada 
na wczesną fazę nowoczesnego rozwoju społecznego. Odnosiło się ono szczególnie do niezbadanych 
przez ludzi nowoczesnego Zachodu i nieznanych im zakątków świata naturalnego. Dziś jednakże 
dzikie tereny to z reguły te, które z jakichś powodów nie nadają się do zamieszkania ani pod uprawę, 
albo też zostały celowo przeznaczone do celów wypoczynkowych. 

Drugi z wymienionych czynników izoluje naturę od ludzkiego życia w sposób jeszcze bardziej 
fundamentalny. Natura jest w coraz większym zakresie poddawana ingerencji człowieka, przez co 
traci właściwy sobie charakter zewnętrznego 

228 

V. Separacja doświadczenia 

kryterium istotności. Separacja od natury w tej postaci jest zjawiskiem bardziej subtelnym, ale 
radykalniejszym niż jej poprzedni rodzaj. Natura, jako cykl dobowy, pory roku oraz warunki 
klimatyczne, wciąż jakby pozostaje niezastąpionym środowiskiem zewnętrznym działań ludzkich, 
niezależnie od tego, jak bardzo instrumentalne by one były. Jest to jednak złudne wrażenie. 
Uspołeczniona natura zostaje wprzęgnięta w proces kolonizacji przyszłości i wciągnięta w tworzone 
przez nowoczesne instytucje wszędzie tam, gdzie sięgają częściowo nieprzewidywalne obszary 
ryzyka. 

Jakie znaczenie ma separacja doświadczenia? Problemem tym zajmę się w kolejnych rozdziałach, a w 
tym miejscu ograniczę się jedynie do kilku ogólnych uwag. W warunkach nowoczesności taka 
separacja umożliwia ustanowienie rozległych obszarów względnego bezpieczeństwa w życiu 
codziennym. Jej skutkiem, który, jak widzieliśmy, należy rozumieć przede wszystkim w kategoriach 
niezamierzonych konsekwencji rozwoju nowoczesnych instytucji, jest represja grupy podstawowych 
moralnych i egzystencjalnych aspektów życia ludzkiego, które zostają wyparte. 

Represja instytucjonalna, jakiej symptomem jest segregacja moralna, nie jest jednak tożsama z 
wyparciem psychicznym. Nie wiąże się ona z uwewnętrznieniem, jak u Freuda, coraz to surowszych 
form rachunku sumienia. Przeciwnie, by to jeszcze raz powtórzyć, poczucie winy w znacznym stopniu 
ustępuje miejsca bezpośrednio związanemu z „otwartą" strukturą tożsamości mechanizmowi wstydu. 

background image

Powstanie stosunkowo bezpiecznego środowiska życia codziennego ma zasadnicze znacznie dla 
zachowania poczucia bezpieczeństwa ontologicznego. Innymi słowy, ontologiczne bezpieczeństwo 
opiera się w decydującej mierze na samej rutynie. Mimo że dziś człowiek pod wieloma względami na 
ogół lepiej niż w kulturach przednowoczesnych panuje nad 

Separacja od środowiska naturalnego 

229 

swoim życiem codziennym i jest ono bardziej przewidywalne, struktura bezpieczeństwa 
ontologicznego robi się krucha. Kokon ochronny istnieje prawie wyłącznie dzięki spójności 
rutynowych zachowań, które są uporządkowane w refleksyjny projekt tożsamości. Uporządkowane 
przez systemy abstrakcyjne szerokie obszary życia są bezpieczne dzięki „obliczalnym", w 
Weberowskim sensie, warunkom działania. Ale sama rutyna, która daje to bezpieczeństwo, jest z 
reguły pozbawiona sensu moralnego i jednostki mogą jej doświadczać jako praktyk „pustych" lub, 
przeciwnie, narzucających się. Kiedy z jakiegoś powodu dochodzi do zerwania rutyny, lub gdy 
jednostka świadomie postanawia lepiej zapanować nad własną tożsamością, może to doprowadzić 
do kryzysu egzystencjalnego. Jednostka może odczuwać szczególny brak w momentach 
przełomowych, gdyż wówczas właśnie dylematy moralne i egzystencjalne stają się najbardziej 
dojmujące. Jednostka staje jakby oko w oko z wypartymi treściami, ale może jej zabraknąć środków 
psychicznych i społecznych, by uporać się z tak rysującymi się kwestiami. 

Podobnie jak w przypadku innych procesów nowoczesnego rozwoju społecznego, separacji 
doświadczenia nie należy rozumieć jako wszechogarniającego i jednorodnego procesu. Przeciwnie, 
jest to skomplikowane zjawisko, które wyzwala sprzeczności, ale też stwarza możliwości 
przystosowawcze. Trzeba pamiętać, że separacja nie jest jednorazowym wydarzeniem, nie jest też 
układem jednoznacznych rozgraniczeń. Towarzyszące jej wykluczenia i ucisk odpowiadają zazwyczaj 
zróżnicowaniu pionowemu i nierównościom. Granice doświadczeń wydzielonych w procesie separacji 
to granice błędu, pełne napięć i z trudem kontrolowanych sił, lub, by użyć innej metafory, pola bitwy, 
niekiedy dosłownie bitew społecznych, ale najczęściej zmagań psychicznych toczonych w sferze 
tożsamości jednostki. 

230 

V. Separacja doświadczenia 

Musimy też mieć na uwadze oddziaływanie doświadczenia zapośredniczonego. Z wyjątkiem 
wyspecjalizowanych profesjonalistów, jednostki mają bardzo rzadko kontakt ze śmiercią i ciężką 
chorobą, ale nie dotyczy to doświadczenia zapośredniczonego. Beletrystyka i materiały 
dokumentalne pełne są obrazów przemocy, seksu i śmierci. Wskutek szerokiego oddziaływania 
różnego rodzaju środków przekazu sytuacje takie są dziś prawdopodobnie bliższe doświadczeniu 
człowieka niż w kulturach przednowoczesnych. Wiele form twórczości popularnej ma w istocie formę 
moralitetów, w których jest rozwijany wątek narracyjny i budowany porządek moralny. Te fikcyjne 
światy wyraźnie w jakimś stopniu wyparły swoje odpowiedniki w życiu codziennym. Jednakże przez 
zapośred-niczony język i wyobrażeniowość jednostki uzyskują dostęp do przeżyć pod względem 
różnorodności i zasięgu wykraczających daleko poza to, co można by osiągnąć bez takich 

background image

zapośredniczeń. Zatem wrażliwość egzystencjalna nie słabnie i nie przepada bez reszty, a otwarcie 
nowych pól doświadczenia może nawet ją wzbogacać. 

W sumie jednak zapośredniczone doświadczenie na pewno pogłębia, a nie przezwycięża izolację. 
Fascynacja „fikcyjnym realizmem", jaki reprezentują na przykład opery mydlane, jest wyrazem obaw 
związanych z upadkiem moralnego wymiaru codzienności. Ale takie zainteresowania utwierdzają 
tylko separację codziennych zajęć i ich dawnych zewnętrznych wyznaczników. Kiedy zaś jednostki, jak 
choćby w momentach przełomowych, stają twarzą w twarz z wyzwaniami egzystencjalnymi, doznają 
szoku i doświadczają odwrócenia rzeczywistości. Odwrócenie rzeczywistości jest w istocie często 
funkcjonalną reakcją psychiczną, która pomaga ukoić wzbierające w takich sytuacjach lęki - 
nieświadomym środkiem znieczulającym. 

Narcyzm i tożsamość 

231 

Tabela 3. Separacja doświadczenia 

od życia codziennego zostają odizolowane: 

szaleństwo: wyraz cech osobowości i zachowań, które dotykają przeżyć „wyłączonych" przez zwykłe 
postawy bezpieczeństwa ontologicznego 

przestępczość: wyraz cech osobowości i zachowań, które mogą stanowić „alternatywę" dla 
rutynowych spraw i zajęć (oczywiście nie wszystkie konkretne formy działalności przestępczej należą 
do tej kategorii) 

choroba i śmierć: punkty styczności między życiem społecznym a zewnętrznymi kryteriami 
śmiertelności i skończoności 

seksualność: erotyzm jako forma wiążąca życie jednostki i trwanie w skali pokoleń 

natura: środowisko naturalne istniejące niezależnie od społecznej aktywności człowieka 

Narcyzm i tożsamość 

Sennett. Narcyzm a nieprawidłowości charakterologiczne 

Jak wynika z dotychczasowych rozważań, rozwój własny w późnej nowoczesności przebiega w 
okolicznościach silnej deprywacji moralnej. Odseparowany od kluczowych rodzajów przeżyć 
łączących wyzwania życia codziennego, a nawet długoterminowe planowanie życia z kwestiami 
egzystencjalnymi, refleksyjny projekt tożsamości zostaje ożywiony i wydobyty z ogólnego planu 
zubożenia moralnego. Na pewno w tych okolicznościach ogromną rolę ma do odegrania nowo 
powstała sfera czystych relacji, jako obszar przeżyć tworzących moralnie satysfakcjonujące 
środowisko życiowego rozwoju jednostki. 

232 

V. Separacja doświadczenia 

background image

Czy zjawisko to oznacza moralne wycofywanie się tożsamości jednostki z nieprzyjaznego świata 
zewnętrznego? Niektórzy autorzy rzeczywiście posuwają się do takiego wniosku; zważywszy na 
szeroki zakres oddziaływania, ich poglądy wymagają szczegółowej analizy. 

W społeczeństwie nowoczesnym tożsamość jest delikatna, krucha, popękana i rozsypana - taka 
koncepcja przeważa we współczesnych dyskusjach nad tożsamością i nowoczesnością. Niektóre z 
tych poglądów bezpośrednio wiążą się z poststruk-turalizmem. Świat zostaje rozbity na konteksty i 
rozproszony, a wraz z nim tożsamość24. W rzeczy samej, dla wielu autorów piszących w konwencji 
poststrukturalistycznej tożsamość zupełnie przestaje istnieć. Jedynym podmiotem jest podmiot 
zdecentralizowany, który odnajduje swoją tożsamość w elementach języka czy dyskursu. Równie 
mocno rozpowszechnionym rozumieniem tożsamości jest postrzeganie jej w kategoriach narcyzmu. 
W związku ze swoją tezą końca życia publicznego Sennett mówi więc o pojawieniu się 
„narcystycznych zaburzeń charakteru". W miarę jak kurczy się sfera działalności publicznej, a miasta 
w coraz mniejszym stopniu składają się z otwartych przestrzeni spotkań, a przemieniają się w arterie 
komunikacyjne, tożsamość staje przed wyzwaniami, z którymi nie jest w stanie skutecznie się 
uporać25. 

Narcyzmu, powiada Sennett, nie należy mylić z samouwielbieniem. Istotą narcyzmu jako zaburzenia 
charakterologicznego jest takie zaprzątnięcie jednostki jej własną tożsamością, że zatraca ona granice 
między sobą a światem zewnętrznym. Jednostka narcystyczna widzi wydarzenia zewnętrzne przez 
pryzmat własnych potrzeb i pragnień; interesuje ją tylko ,,co to 

24  Zob.  na przykład Michael R.  Wood, Louis A. Zurchner,  The Development of a Postmodern Self, 
New York 1988, Greenwood. 

25  Zob. Richard Sennett, Fall of Public Man. 

Narcyzm i tożsamość 

233 

oznacza dla mnie". Narcyzm zakłada nieustanne poszukiwanie własnej tożsamości, jest to jednak 
wysiłek daremny, ponieważ niezaspokojona potrzeba znalezienia odpowiedzi na pytanie „kim 
jestem" nie jest konkretnym zadaniem do wykonania, ale wyrazem narcystycznego zainteresowania 
sobą. Narcyzm jest przeciwieństwem oddania, które jest potrzebne do podtrzymania więzi 
intymnych, bo oddanie nakłada ograniczenia na zakres doświadczeń, jakie trzeba wypróbować w 
poszukiwaniu samospełnienia. Pod wpływem narcyzmu ciało zamienia się w instrument zmysłowej 
gratyfikacji, a zmysłowość przestaje być środkiem komunikacji z innymi. Relacje intymne oraz szersze 
związki ze światem społecznym stają się w pewnych wymiarach wewnętrznie destruktywne. Pomimo, 
a raczej wskutek ciągłej pogoni za gratyfikacją perspektywy podejmowanych działań okazują się blade 
i nieciekawe. Jednocześnie zdaje się zanikać jakiekolwiek poczucie godności osobistej i obowiązku 
publicznego. Miejsce godności zajmuje autentyczność. Dane działanie jest dobre, bo autentyczne ze 
względu na pragnienia jednostki, i jako takie powinni je postrzegać inni. 

Zdaniem Sennetta jedną z przyczyn rozpowszechnienia narcyzmu jest fakt, że sfera publiczna jest 
„martwa". W życiu prywatnym ludzie szukają tego, czego nie daje im przestrzeń publiczna. Sytuacja 
ta ma swoje instytucjonalne źródła w upadku autorytetu tradycji i narodzinach areligijnej 
kapitalistycznej kultury miejskiej. Kapitalizm wytwarza konsumentów o zróżnicowanych potrzebach 

background image

(które kultywują). Sekularyzacja powoduje redukcję sensu moralnego do natychmiastowości 
wrażenia i doznania. Miejsce naturalnego „charakteru" człowieka, w jaki wierzyło oświecenie, 
zajmuje „osobowość". Osobowość staje się kryterium różnic między ludźmi i podstawą przekonania, 
iż zachowania są kluczem do wewnętrznego ,,ja" jednostek. Z perspektywy rozwoju osobowości 
uczucia 

234 

V. Separacja doświadczenia 

mają większy wpływ na kształtowanie tożsamości niż racjonalna kontrola działania. Zaistnienie w 
życiu społecznym idei osobowości dało podstawy dominacji porządku wewnętrznego. Więzi i układy 
społeczne zaczęły odtąd tracić na znaczeniu na rzecz obsesyjnego zainteresowania tożsamością 
społeczną. 

„Bezosobowe doświadczenie wydaje się dziś bezsensowne, a społeczna złożoność jawi się jako 
nieopanowane zagrożenie. Doświadczenie, które zdaje się mówić coś o wnętrzu, pomaga określić 
własne «ja», rozwinąć je lub odmienić, nabiera dla odmiany wielkiego znaczenia. W społeczeństwie 
intymnym wszystkie zjawiska społeczne, bez względu na to, jak bezosobowa byłaby ich struktura, aby 
miały znaczenie, muszą najpierw zostać przefor-mułowane na język osobowości"26. 

Lasch. Narcyzm kulturowy 

Zagadnienie narcyzmu w kontekście nowoczesnej tożsamości wnikliwiej zbadał Christopher Lasch27. 
Lasch wiąże narcyzm szczególnie z apokaliptyczną naturą nowoczesnego życia społecznego. 
Powszechna świadomość globalnego ryzyka, jakie idzie w parze z rozwojem nowoczesnych instytucji, 
sprawia, że na poziomie codziennego działania nikt już nie zastanawia się, jak zapobiec globalnym 
katastrofom. Większość ludzi odgradza się od tych problemów i, koncentrując się na 
sprywatyzowanych „strategiach przetrwania", całkiem wymazuje ze swojego życia scenariusze ryzyka 
na większą skalę. Straciwszy nadzieję w możliwość zapanowania nad szerszym środowiskiem 
społecznym, ludzie wycofują się do czysto osobistych światów i oddają psychicznemu i fizycznemu 
samodoskonaleniu. Lasch łączy tę sytuację z koncepcją kresu 

26   Ibid., s. 219. 

27  Zob. Christopher Lasch, The Culture of Narcissism, London 1980, Abacus oraz The Minimal Self, 
London 1985, Picador. 

Narcyzm i tożsamość 

235 

historii, a więc zatraceniem ciągłości historycznej jako poczucia własnej przynależności do szeregu 
następujących po sobie, sięgających przeszłości i wybiegających w przyszłość pokoleń. W tych 
warunkach ludzie są spragnieni bezpieczeństwa psychicznego i - niepokojąco nieuchwytnego - 
poczucia samospełnienia. 

Lasch zgadza się z Sennettem, że narcyzm to tyleż samouwielbienie, co nienawiść do siebie. Narcyzm 
jest obroną przed dziecięcym gniewem, próbą kompensacji za pomocą om-nipotentnych fantazji 

background image

tworzonych przez uprzywilejowaną tożsamość. Osobowość narcystyczna słabo rozpoznaje potrzeby 
innych, a uczucia wielkości ścierają się w niej z poczuciem pustki i nieautentyczności. Pozbawiona 
pełnowartościowych relacji z innymi, jednostka narcystyczna dla podparcia niepewnego poczucia 
własnej wartości potrzebuje ciągłego napływu wyrazów podziwu i aprobaty. Wedłuhg Lascha narcyz 
jest: 

„chronicznie znudzony w swoim niespokojnym poszukiwaniu natychmiastowej intymności - podniety 
emocjonalnej bez przymusu i bez zobowiązań - promiskuistyczny, a często także panseksual-ny, gdyż 
odpowiadająca za agresję fuzja impulsów pregenitalnych i edypalnych kieruje go ku różnego rodzaju 
perwersjom. Uwewnę-trznione złe wzory sprawiają, że wciąż martwi się o swoje zdrowie, a 
hipochondria skłania go z kolei ku terapii oraz grupom i ruchom terapeutycznym''2!i. 

Terapia zaś nie tylko nie likwiduje tych symptomów, ale może przyczynić się do ich utrwalenia, gdyż 
w sytuacji terapeutycznej jednostka staje się ośrodkiem uwagi i refleksji. 

Nastawiony na standaryzację konsumpcji i kreowanie smaków przez reklamę, kapitalizm 
konsumpcyjny znacząco przyczynia się do rozwoju narcyzmu. Idea stworzenia wykształ- 

Christopher Lasch, Culture of Narcissism, s. 85-86. 

li; 

236 

V. Separacja doświadczenia 

conego i rozeznanego człowieka publicznego dawno upadla pod naporem konsumeryzmu, czyli 
„społeczeństwa pozorów". Konsumpcja odwołuje się do alienacji nowoczesnego życia społecznego i 
obiecuje jej przezwyciężenie. Wszystko, czego pragnie jednostka narcystyczna - a pragnie ona być 
atrakcyjna, piękna i lubiana - może mieć, jeśli tylko będzie konsumować „odpowiednie" dobra i 
usługi. Dlatego w warunkach nowoczesności wszyscy żyjemy w świecie luster, w których chcemy 
widzieć nasze pozbawione skazy, społecznie dowartościowane 

,Ja". 

Lasch przyznaje, że na poziomie relacji osobistych pojawia się nowa potrzeba intymności. Jednakże 
intymność staje się nieosiągalna z tych samych przyczyn, które popychają jednostki do jej 
poszukiwania. Niemożność zaangażowania się w cokolwiek poza utwierdzaniem własnego „ja" 
udaremnia osiągnięcie intymności. Jednostki spodziewają się po więziach intymnych znacznie 
większej niż kiedykolwiek dotąd satysfakcji emocjonalnej i bezpieczeństwa. Z drugiej jednak strony, 
cenią sobie autonomię, jaka jest niezbędna do utrzymania narcystycznych mechanizmów ochronnych 
ego. Narcyz ma w związku z tym bardzo wygórowane wymagania w stosunku do swoich partnerów i 
przyjaciół, podczas gdy sam nie jest wcale skłonny „dawać siebie" innym. 

Upadek rodziny patriarchalnej, a w istocie rodziny w ogóle, ma według Lascha ścisły związek z 
narodzinami narcyzmu. W miejscu opuszczonym przez dawny „autorytet rodzinny" i autorytet 
tradycyjnych przywódców i mędrców rodzi się kult ekspertyzy. Nowi eksperci są wpisani w 
terapeutyczną kulturę narcyzmu. W ramach „nowego paternalizmu" eksperci wszelkich specjalizacji 
służą zaspokajaniu potrzeb rzesz laików. Wiele nowoczesnych form ekspertyzy nie bierze się wcale z 

background image

zaspokajania rzeczywiście odczuwanych potrzeb. W dużej mierze to sami eksperci wytwarzają 
potrzeby, które następnie 

Narcyzm i tożsamość 

237 

podejmują się zaspokoić. Uzależnienie od ekspertyzy staje się sposobem życia. Wracamy tu do 
narcyzmu, ponieważ źródłem, z którego wywodzi się osobowość narcystyczna, jest bunt przeciw 
dziecięcej zależności. W społeczeństwach nowoczesnych, gdzie zależność ta rozszerza się na 
większość dziedzin dorosłego życia, narcyzm nasila się jako reakcja na wzmożone poczucie 
bezsilności. 

W swoich późniejszych rozważaniach Lasch dopracował i nieco zmodyfikował swoje wyjściowe 
stanowisko. Położył przy tym nacisk na wątek przetrwania jednostki w napierającym i niepokojącym 
świecie. Przetrwanie, podkreśla Lasch, jest w równym stopniu troską codziennego życia jednostek i 
takich systemowych działań społecznych, jak ruchy pokojowe i ekologiczne. W epoce współczesnej 
przetrwanie stało się kwestią nadrzędnej wagi, jednak samo jej nagłośnienie, które sprawia, że staje 
się ona niemal elementem codziennej rutyny, sprawia, że oddźwięk ze strony poszczególnych 
jednostek jest nikły i beznamiętny. Konieczna staje się dramatyzacja ryzyka, najakie jest narażona 
ludzkość, i w pewnych tak właśnie działających grupach nacisku oraz ruchach społecznych leży nasza 
nadzieja na przyszłość. Ale będące skutkiem ciągłego mówienia o apokalipsie poczucie oblężenia 
często staje się raczej przyczyną ogólnego odrętwienia niż bodźcem do podejmowania działań. Lasch 
rezygnuje stopniowo z kategorii „kultura narcyzmu" na rzecz „kultury przetrwania". Nowoczesne 
życie społeczne w coraz większym stopniu układa się na wzór strategii, jakie podejmują jednostki w 
obliczu spiętrzonych przeciwności, wobec których stoi jedynie defensywnie oddzielone od świata 
zewnętrznego „minimalne ja". Apatyczny stosunek do przeszłości, wyrzeczenie się przyszłości i mocne 
postanowienie, by żyć z dnia na dzień, to typowe podejście do życia, jakie wykształca się w 
warunkach silnego oddziaływania czynników, nad którymi jednostki w swoim poczuciu prawie lub 
wcale nie panują. 

238 

V. Separacja doświadczenia 

Uwagi krytyczne 

Poglądy Sennetta i Lascha spotykają się z uznaniem jednych i krytyką innych (ponadto Lasch krytykuje 
Sennetta). Nie chcę tu śledzić tych dyskusji, lecz jedynie odnieść się do tych ich aspektów, które wiążą 
się bezpośrednio z tematyką tej pracy. Jak już mówiłem, nie zgadzam się z poglądem, jakoby 
istniejąca w początkowej fazie nowoczesności sfera publiczna stopniowo zanikała, wystawiając 
jednostki na pastwę nieuporządkowanej, przytłaczającej rzeczywistości społecznej. Generalnie można 
powiedzieć, że mimo trudności i przeciwieństw, w miarę rozwoju nowoczesnych instytucji, sfera 
publiczna rozrastała się, a jednocześnie przybywało możliwości czynnego uczestnictwa w niej 
jednostek. Nie był to jednolity proces. Duże obszary nowoczesnego życia wielkomiejskiego cechuje 
bez wątpienia pry watyzm, efekt zaniku znaczenia lokalizacji i zwiększenia się ruchliwości. Z drugiej 
strony, nowoczesna przestrzeń miejska stwarza niespotykane w bardziej tradycyjnych 
społecznościach możliwości prowadzenia kosmopolitycznego życia publicznego29. Nowoczesne 

background image

warunki miejskie dają bowiem szansę poznania ludzi podobnego pokroju i w ogóle rozwijania 
bardziej różnorodnych zainteresowań. 

Jeśli chodzi o życie „publiczne" w szerszym znaczeniu, należy pamiętać, że we wczesnej fazie 
nowoczesności prawa większości ludności do uczestniczenia w życiu politycznym czy gospodarczym 
były mocno ograniczone. W ramach klasycznego kontraktu kapitalistycznego robotnik z chwilą 
przekroczenia bram fabryki zrzekał się wszelkiej kontroli nad własną pracą. Prawo do zrzeszania się w 
związkach zawodowych uzyskano dopiero po dłuższym czasie. Zwieńczeniem długoletnich  walk było 
również prawo do realnego 

29 Por. Claude Fischer, To Dwell Among Friends, Berkeley  1982, University of California Press. 

Uwagi krytyczne 

239 

uczestnictwa we władzach lokalnych i centralnych. Także zbiorowe uczestnictwo w innych sferach 
życia publicznego, na przykład w różnorodnych organizacjach samopomocy, jakie funkcjonują dziś w 
większości społeczeństw nowoczesnych, wymagało długotrwałych czynnych zabiegów i zmagań. Jest 
też oczywiście druga strona tych zjawisk, ta, na której koncentrują się Sennett i Lasch, a wiec rozwój 
wielkich instytucji biurokratycznych, których rosnąca arbitralna władza i wpływ na produkcję dóbr 
pozbawia jednostki kontroli nad ich życiem codziennym. Tendencje te nie pozostają jednak 
niezauważone, a „kapitalizm biurokratyczny" jest bardziej, niż przyjmują ci autorzy, płynny i pełen 
wewnętrznych sprzeczności. 

W pracach Lascha i wielu innych autorów, których stanowiska są zbliżone, można dostrzec pewne 
niedowartościowanie podmiotu ludzkiego. Jednostka jest tu przedstawiona jako bierna wobec 
napierających sił zewnętrznych i myląco lub zgoła fałszywie pokazana jest relacja między 
mikrosytuacjami a szerszymi oddziaływaniami społecznymi. Prawidłowy opis działania w ramach 
nowoczesności powinien spełniać trzy warunki. Musi brać pod uwagę, że (1) na bardzo ogólnym 
poziomie jednostki nigdy biernie nie przyjmują zewnętrznych warunków działania, ale poddają je 
nieustannej refleksji i modyfikują ze względu na dane okoliczności; (2) za rosnącą refleksyjnością życia 
społecznego idą, szczególnie wysokie w warunkach nowoczesnych, zdolności przystosowawcze 
zarówno na poziomie zbiorowości, jak i poszczególnych jednostek; (3) twierdzenie, że podczas gdy 
mikrosytuacje są elastyczne i podatne na modyfikacje, to większe systemy społeczne tworzą 
niekontrolowane środowisko działania, jest nieuzasadnione. Rozważmy bardziej szczegółowo każdy z 
tych warunków. 

Jeśli przeoczymy fakt, że każdy podmiot ludzki ma możliwość pozyskania kontroli nad światem 
społecznym, który przez swoje działanie ustanawia i odtwarza, nie uda nam 

240 

V. Separacja doświadczenia 

się uchwycić na poziomie empirycznym, na czym polega tworzenie nowych podstaw działania. 
Nowoczesne życie społeczne zubaża działanie ludzkie, ale sprzyja wykorzystywaniu nowych 
możliwości; alienuje, ale jednocześnie pozwala jednostkom wpływać na ograniczające je okoliczności. 

background image

W świecie późnonowoczesnych instytucji możliwości przeplatają się z ryzykiem na wielką skalę. Ale 
nie jest to nieprzenikniony świat, który nie poddawałby się ludzkiej interwencji. Z jednej strony, 
systemy abstrakcyjne przenikają na wskroś codzienne życie ludzi, z drugiej zaś reakcje na te systemy 
wiążą ludzkie działania w układ relacji społecznych o nieograniczonym zasięgu. 

Przebudowa życia codziennego ze względu na systemy abstrakcyjne sprzyja różnym formom 
zależności lub, by wyrazić się mniej prowokacyjnie, zaufania. Społecznego oddziaływania niektórych 
takich systemów w ich globalnym wymiarze nikt nie jest w stanie kontrolować, a ich efekty są w 
pewnej części zupełnie nieprzewidywalne. Jednak pod wieloma względami ekspansja systemów 
abstrakcyjnych stwarza możliwości do przejmowania kontroli, które zdecydowanie przekraczają te 
dostępne w kulturach tradycyjnych. 

Za przykład niech posłużą zmiany stylów życia rodzinnego wynikające z pojawienia się czystej relacji. 
Źródłem danych na ten temat jest praca Judith Stacey30. Jak pokazuje ta autorka, jednostki, które 
przeżywają doświadczenie rozkładu tradycyjnego wzoru rodziny, ze wszystkimi towarzyszącymi mu 
zagrożeniami i ryzykiem, czynnie zdobywają nowe terytoria i tworzą niespotykane formy relacji 
rodzinnych. Stacey prowadziła swoje badania w mocno rozchwianym i gwałtownie zmieniającym się 
środowisku Doliny Krzemowej w Kalifornii. Wysoce refleksyjne jest samo badanie. Osoby biorące 
udział 

Uwagi krytyczne 

241 

Zob. Judith Stacey, Brave New Families, New York 1990, Basic. 

w badaniu nawiązały trwały dialog z autorką, a ich zapatrywania na materiały z wywiadów z nimi 
samymi i na sam tekst stanowią kluczową część raportu badawczego. 

Praca Stacey dotyczy dwóch szerokich układów relacji rodzinnych ludzi z klasy robotniczej, którzy, jak 
pisze, „mieszkają, pracują, smucą się i kochają" w Dolinie Krzemowej. W przeciwieństwie do swojego 
tradycyjnego odpowiednika, małżeństwo nowoczesne polega zdaniem autorki na utrzymującym się 
dobrowolnym wzajemnym oddaniu partnerów. Mniej niż kiedyś jest dzieci, o które trzeba się 
troszczyć, mniej jasny jest też podział obowiązków między mężczyzn i kobiety, zarówno w domu, jak i 
poza domem. Społeczne środowisko, w którym tworzą się i trwają związki małżeńskie, stało się 
niespokojne i rozchwiane. Skutkiem tego wiele osób żyje w poczuciu oblężenia. Codzienna troska o 
„przetrwanie", którą opisuje Lasch, przeziera wyraźnie z życia opisanych przez Stacey jednostek. Ale 
jednocześnie rzuca się w oczy, iż nastawienie to niekoniecznie pociąga za sobą wycofanie we własny 
zamknięty świat. Sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. 

Stacey pokazuje, jak jednostki czynnie przetwarzają pozostałości po dawnych formach życia 
rodzinnego w relacje płci i pokrewieństwa nowego typu. Zasięg takich przewartościowań wykracza 
poza środowiska lokalne i z pewnością nie są to zmiany błahe. W rzeczywistości jednostki, o których 
mowa, są w forpoczcie olbrzymiej przemiany instytucjonalnej. Tworzą się „rodziny rekombinowane", 
które nie opierają się już na ustalonym z góry podziale ról męskich i kobiecych. Rozwód zamiast 
tworzyć przepaść między życiem przed i życiem po, staje się podstawą, na której budowane są nowe 
układy relacji między dawnymi i nowymi małżonkami i dziećmi z obu małżeństw oraz przyjaciółmi i 
pozostałymi krewnymi obu par. Z tego typu badań wcale nie wynika, jakoby narcyzm był tak 

background image

242 

V. Separacja doświadczenia 

powszechny, a jednostki wcale nie wycofują się z zewnętrznego świata społecznego, lecz śmiało weń 
wchodzą. 

Przyjrzyjmy się uważniej zaproponowanej przez Lascha charakterystyce „typowej osobowości 
narcystycznej naszych czasów". Jego zdaniem „życie codzienne naszych czasów obfituje" w elementy 
„narcyzmu patologicznego" w ostrej postaci31. Narcyzm jest „reakcją obronną na lęk i poczucie winy, 
która polega na przyjęciu przedmiotowych wyobrażeń wielkościowych"32. Powstaje w odpowiedzi na 
obawę przed opuszczeniem. Jednostka narcystyczna to nie jednostka, którą dręczy sumienie czy 
poczucie winy. Ma ona raczej „charakter chaotyczny i impulsywny". Od innych domaga się dla siebie 
podziwu, ale stroni od intymności. Narcyz cierpi na „dojmujące uczucie pustki i głębokie zaburzenia 
poczucia własnej wartości". Narcyzm jest strategią obronną dostosowaną, zdaniem Lascha, do 
zagrożeń, jakie niesie nowoczesny świat. Narcyzm zamyka się na przeszłość i przyszłość, „niszcząc" je 
psychicznie z obawy przed niebezpieczeństwami, jakie dziś niesie rzeczywistość, i ze strachu, że 
„wszystko ma się ku końcowi". 

Lasch zaskakująco mało uwagi poświęca jednemu z najważniejszych aspektów narcyzmu - relacji 
między świadomością i ciałem. Mit o Narcyzie jest opowieścią o uwielbieniu własnego wyglądu; 
stosunek do wyglądu fizycznego odgrywa według większości analiz narcyzmu fundamentalna rolę. 
Przejawiający się w przestrzeganiu diety, ubiorze, wyrazie twarzy i na wiele innych sposobów kult 
ciała jest powszechnym wymiarem współczesnego stylu życia. W jakim stopniu zachowania te 
stanowią formę narcyzmu? Na to pytanie pozwalają odpowiedzieć analizy przedstawione w tym i w 
poprzednich rozdziałach. Nie można już zwyczajnie „akcep- 

Uwagi krytyczne 

243 

" Zob. Chistopher Lasch, Culture of Narcissism, s. 74. 32 Ibid., s. 79. 

tować", karmić i ubierać ciała zgodnie z tradycyjnym rytuałem. Ciało zajęło centralną pozycje w 
refleksyjnym projekcie tożsamości jednostki. Ciągła troska o ciało w ramach kultury ryzyka jest więc 
niezbywalną cechą nowoczesnych zachowań społecznych. Jak już podkreślałem, jeżeli sposoby 
korzystania w tym zakresie z możliwości, jakie daje ciało, są kwestią wyboru spośród wielu 
różnorodnych stylów życia, to samo wybieranie nie jest opcją, ale koniecznością wpisaną w proces 
budowania własnej tożsamości. Stąd planowanie życia z punktu widzenia ciała nie musi koniecznie 
przybierać formy narcyzmu, a może być normalną częścią posttradycyjnego układu społecznego. Jak 
inne aspekty refleksyjności nowoczesności, planowanie w odniesieniu do ciała częściej wiąże się z 
wchodzeniem w świat zewnętrzny niż z defensywnym wycofaniem się zeń. 

Narcyzm jako kondycja kliniczna jest jedną z kilku związanych z ciałem patologii, których rozwojowi 
po części sprzyja nowoczesne życie społeczne. Źródłem narcyzmu jako deformacji osobowości jest 
niepowodzenie w wykształceniu podstawowego zaufania. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy 

background image

dziecko nie potrafi w pełni uznać autonomii podstawowego opiekuna, a co za tym idzie, wyraźnie 
wyodrębnić granic własnej psychiki. Kiedy tak się dzieje, poczucie omnipotencji w zakresie własnej 
wartości przeplata się z przeciwnymi uczuciami pustki i rozpaczy. Przeniesione w dorosłe życie, cechy 
te znamionują jednostkę, która jest neurotycznie uzależniona od innych, szczególnie w kwestii 
samooceny, ale ma zbyt mało autonomii, by skutecznie się z nimi porozumiewać. Osobie takiej 
trudno będzie pogodzić się z koniecznością liczenia się z ryzykiem, które jest cechą nowoczesnego 
świata społecznego. Próbując zapanować nad życiowymi niebezpieczeństwami, będzie więc 
zawieszać się na kultywowaniu atrakcyjności  fizycznej  lub uroku  osobistego.  Dominującą 

 

244 

V. Separacja doświadczenia 

dynamiką narcyzmu, by odwołać się do wcześniejszych rozważań, nie jest dynamika winy, lecz 
wstydu. Naprzemienne uczucia wielkości i bezwartościowości, z jakimi musi się zmagać narcyz, są 
zasadniczo reakcjami na kruchość poczucia własnej tożsamości, która łatwo poddaje się 
zawstydzeniu. 

Mówiąc o przewadze narcyzmu w epoce późnej nowoczesności, musimy uważnie oddzielić świat 
skomercjalizowanych obrazów od faktycznych reakcji jednostek. Jak widzieliśmy, w opisie Lascha 
ludzie wydają się ospali w swoich reakcjach - w tym wypadku na rzeczywistość krzykliwych obrazów 
reklamowych. Pasywność i uzależnienie od instytucji kapitalizmu konsumpcyjnego należą do najsilniej 
akcentowanych obserwacji Lascha. Chociaż oddziaływanie komercjalizacji jest bez wątpienia silne, to 
jednak nie jest ona przez tych, na których oddziałuje, przyjmowana bezkrytycznie. 

Pożytki z terapii 

Na zakończenie wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii terapii, którą Lasch, mimo swoich odwołań do 
teorii psychoanalitycznej, postrzega przede wszystkim w kategoriach negatywnych, jako formę 
uzależnienia od ekspertów. Zamiast analizować bezpośrednio poglądy Lascha na tę kwestię, powołam 
się na bardziej porównawczą perspektywę zawartą w słynnej pracy Philipa Rieffa33. Rieff wiąże 
narodziny terapii z sekularyzacją i spowodowanym, jak uważa, przez osłabienie tradycyjnej 
religijności brakiem moralnym. Jak mówi, „kontrola terapeutyczna" ma zapewniać określony poziom 
„adekwatnego funkcjonowania społecznego" w warunkach, w których odpowiednich wskazówek nie 
daje już religia. Kiedyś ludzie w nieszczęś- 

33 Zob. Philip Rieff, The Triumph of the Therapeutic, Harmondsworth 1966, Penguin. 

Pożytki z terapii 

245 

background image

ciu szukali pocieszenia w kościele, teraz zwracają się do pierwszego lepszego terapeuty. Dzięki terapii 
jednostka spodziewa się, iż będzie „kimś zrównoważonym w szalonym świecie, osobowością 
zintegrowaną w epoce rozszczepienia nuklearnego, cichą reakcją na hałaśliwe wybuchy"'4. Terapia 
ma na celu stworzenie pewnej siebie i szczęśliwej jednostki bez poczucia wyższej moralności. Wielkie 
zagadki życia oddaje w zamian za skromniejsze i trwałe poczucie zadowolenia. „Najważniejsze to żyć 
dalej", mówi Rieff15. 

Jest w tym stanowisku dużo racji, ale trzeba je mocno przeformułować. Przede wszystkim należy 
zauważyć, że terapia nie jest prostą repliką dawnej „władzy", a w szczególności autorytetu religii. Nie 
ma terapii autorytatywnych. Jak już wskazywałem, każdy, kto decyduje się na terapię, ma do wyboru 
niemalże niewyczerpaną różnorodność szkół, praktyk i filozofii, z których wiele stoi w sprzeczności z 
innymi. Jeśli centralne miejsce w poświęconych metodom terapeutycznym intelektualnych debatach 
wydaje się zajmować klasyczna psychoanaliza, jest to bardziej zasługą geniuszu Freuda niż efektem 
powszechnej zgody co do większej prawomocności lub skuteczności tej właśnie formy terapii. Zatem 
terapia jest w większym stopniu wyrazem właściwych nowoczesności dylematów i praktyk niż 
zjawiskiem, które zastępuje bardziej tradycyjne formy społeczne i moralne. 

Czy terapia jest jedynie środkiem służącym przystosowaniu jednostek najbardziej niezadowolonych 
do niedoskonałego środowiska społecznego? Czy jest w wąskim sensie niereligi-nym substytutem 
głębszych przemian, jakie były możliwe w warunkach przednowoczesnych? Nie ma wątpliwości co do 
tego,  że terapia może uzależniać,  a nawet prowadzić  do 

34   Ibid., s. 34. 

35   Ibid., s. 35. 

246 

V. Separacja doświadczenia 

narcystycznego wycofania z rzeczywistości. Większość form terapii wymaga czasu i pieniędzy. W 
pewnym stopniu terapia jest rozrywką kultywowaną przez warstwy uprzywilejowane. 

Jest też jednak czymś więcej36. Terapia jest mocno wpisanym w refleksyjny projekt tożsamości 
jednostki systemem eksperckim. Terapia w postaci psychoanalizy ukształtowała się jako sposób 
radzenia sobie z patologiami osobowości. Rozwinęła się wśród retoryki „chorób" i „środków 
leczniczych", i właśnie lecznicze właściwości różnych form terapii - w tym klasycznej psychoanalizy - 
są nadal przedmiotem zażartych sporów. Jednakże podstawowy cel terapii w warunkach późnej 
nowoczesności polega na czymś zupełnie innym. Zasadniczo terapię należy rozumieć i oceniać jako 
metodologię planowania życia. „Jednostka przystosowana" to jednostka, która nie tylko rozwinęła 
zdolność samorozumienia, ale potrafi zharmonizować swoje aktualne sprawy z projektami na 
przyszłość i psychicznym bagażem z przeszłości. Terapia nie jest jedynie środkiem 
przystosowawczym. Jako wyraz uogólnionej refleksyjności, w pełni daje wyraz zaburzeniom i 
wątpliwościom, które niesie nowoczesność. Jednocześnie stanowi część typowej dla porządku późnej 
nowoczesności mieszaniny szans i ryzyka. Może prowadzić do uzależnienia i bierności, ale może też 
dawać nowe podstawy do działania i służyć przejmowaniu kontroli. 

Pożytki z. terapii 

background image

247 

Niemniej jednak wysiłki terapeutyczne mają miejsce w warunkach separacji doświadczenia i 
samozwrotnych systemów nowoczesności. Nic dziwnego, że wiele form terapii - ale nie wszystkie - są 
ukierunkowane na kontrolę. Refleksyjny projekt tożsamości interpretują one wyłącznie w kategoriach 
autodeter-minacji, tym samym potwierdzając, a wręcz akcentując separację obszaru życia jednostki 
od zewnętrznych względów moralnych. 

36 Dwie prace zawierające krytykę interpretacji Lascha w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych to: 
Daniela Yankelovicha New Rules. Searching for Self-fulfilment in a World Turned Upside Down, New 
York 1982, Bantham oraz Petera Clecaka America's Quest for the Ideal Self, Oxford 1983, Oxford 
University Press. Ostry atak na Lascha przypuszcza także Dennis H. Wrong, zob. Bourgeois Values, No 
Bourgeoisie? The Cultural Criticism of Christopher Lash, „Dissent"  1979 

VI 

Niepokoje tożsamościowe 

Wpływ ryzyka i wątpliwości 

249 

Późnonowoczena tożsamość to nie jest „ja" minimalne, ale doświadczenie wielkich obszarów 
bezpieczeństwa przecinających się niekiedy w subtelny, a niekiedy w dramatyczny sposób ze 
źródłami ogólnego niepokoju. Uczucia niepokoju, obawy i desperacja często w doświadczeniu 
jednostki mieszają się z przekonaniem, iż istnieją struktury społeczne i techniczne, na których można 
polegać. Prześledźmy na podstawie dotychczasowych analiz, skąd biorą się takie odczucia. 

Wpływ ryzyka i wątpliwości 

Do życia codziennego w większości jego aspektów, w każdym razie jako fenomen podskórny, przenika 
radykalne powątpiewanie. W przypadku nieekspertów głównym tego skutkiem jest konieczność 
lawirowania między sprzecznymi twierdzeniami wzajemnie rywalizujących systemów abstrakcyjnych. 
Prawdopodobnie prowadzi to również do powstawania bardziej niejasnych obaw. Może im 
zapobiegać uchwycenie się jednoznacznej wiary, szczególnie takiej, która podpowiada, jaki przyjąć 
styl życia. Ale nawet najbardziej fundamentalistycz-nym z wyznawców fundamentalizmu rzadko 
chyba się zdarza całkowicie uciec od radykalnego wątpienia. Nikt nie może dziś nie wiedzieć, że życie 
według przykazań określonej wiary jest 

jedną spośród wielu możliwości. Nawet moralne oburzenie, jakie „prawdziwie wierzący" czuje w 
stosunku do niewiernych, jest często w istocie wyrazem jego drzemiących niepokojów, a nie 
bezwarunkowego oddania „sprawie". 

Życie w niereligijnej kulturze ryzyka jest z natury rzeczy pełne niepokoju, a uczucia lęku mogą się 
szczególnie nasilać w okolicznościach zdarzeń o charakterze przełomowym. Jak już wspominałem, 
problem z życiem w kulturze ryzyka, nawet w warunkach ryzyka zinstytucjonalizowanego, nie polega 
na tym, że życie codzienne stało się mniej bezpieczne niż dawniej. Sprawa dotyczy lęku, jaki niesie 
sama kalkulacja ryzyka, w powiązaniu z problemem izolacji od „nierealnych" zagrożeń, z efektem 
zawężenia pola planowanego życia do rozmiarów pozwalających nad nim zapanować. Funkcję „filtru" 

background image

potencjalnych zagrożeń spełnia kokon ochronny, nie ma jednak jednoznacznie określonej granicy 
między „uzasadnioną" wiarą w teraźniejszość i przyszłość a wiarą bardziej naiwną. Wynika to z samej 
natury zaufania, które „idzie w parze z ignorancją". Świadome, a często twórcze oscylowanie na tak 
skonstruowanej granicy zaufania stanowi główny motyw kultywacji ryzyka. Tam jednak, gdzie granica 
ta nie może dostarczyć podniety i wrażeń, ogniskują się na niej niepokoje. 

Szacunek ryzyka ma kluczowe znaczenie dla kolonizacji przyszłości. Jednocześnie zakłada on otwarcie 
na nieznane. Istnieją takie obszary ryzyka, gdzie stopień ryzyka, na które narażona jest w danej 
sytuacji jednostka, można bardzo precyzyjnie określić. Ale nawet jeśli ryzyko związane z wykonaniem 
danej czynności jest znikome, przez sam fakt przyjęcia go do wiadomości jednostka jest zmuszona 
uświadomić sobie możliwość, iż w każdej takiej sytuacji „coś może pójść nie tak". Zasadniczo 
świadomość ta nie będzie specjalnie w niczym przeszkadzać, jeśli jednostka ma dobrze wykształcone 
podstawowe zaufanie. Ale jeśli jej poczucie podstawowego bez- 

250 

VI. Niepokoje tożsamości 

pieczeństwa jest zbyt kruche, myśl o istnieniu choćby niewielkiego ryzyka, szczególnie w odniesieniu 
do bliskich sercu planów, może okazać się nieznośna. 

Jest też wiele sytuacji, w których nie sposób dokładnie określić stopnia ryzyka, oraz takich, w których 
powołani eksperci nie są zgodni, a nieraz wyrażają zupełnie sprzeczne stanowiska na temat ryzyka 
związanego z wyborem określonych sposobów postępowania. Na te problemy życia w areli-gijnej 
kulturze ryzyka nakłada się znaczenie wyborów stylów życia. Ucieczki od niepokojów, jakie w 
przeciwnym razie prześladowałyby jednostkę, może ona upatrywać w przyjęciu tradycyjnego czy też z 
góry zaprojektowanego stylu życia. Ale z powodów, o których była mowa, taka strategia zapewnia 
poczucie bezpieczeństwa tylko w bardzo ograniczonym zakresie, ponieważ jednostka nie może nie 
zdawać sobie sprawy, że jej wybór jest tylko jedną z wielu dostępnych możliwości. 

Świadomość ryzyka na wielką skalę jest pewnie źródłem niejasnego niepokoju dla większości ludzi. I 
tu decydujące znaczenie dla tego, jak mocno będzie on jednostce dokuczał, ma podstawowe 
zaufanie. Nie sposób wykazać, że zamartwianie się katastrofą ekologiczną, wojną nuklearną albo 
unicestwieniem ludzkości przez inny, nie wiadomo jeszcze jaki, bicz boży, nie jest obawą 
„racjonalną". Ale ludzie, którzy faktycznie dzień w dzień zaprzątają sobie głowę takimi obawami, za 
„normalnych" nie uchodzą. Najskuteczniej udaje się wyłączyć takie możliwości poza nawias i zająć się 
życiem codziennym wówczas, gdy związane z nimi ryzyko można uznać za znikome. Ale udaje się to 
również w wyniku przypisania ewentualnych zagrożeń losowi, co jest jednym z aspektów późno-
nowoczesnego powrotu fortuny. Można więc nie zaprzątać sobie głowy takimi ewentualnościami i 
założyć, że wszystko będzie dobrze, a w każdym razie że w wypadku pojawienia się takiej lub innej 
katastrofy globalnej uderzy ona w innych. 

Wpływ ryzyka i wątpliwości 

251 

Wreszcie, można pokładać zaufanie w skuteczności rządów i innych organizacji w zapobieganiu 
ewentualnym masowym zagrożeniom. 

background image

Apokalipsa jako zespół statystycznych parametrów ryzyka wpisanego w egzystencję każdego 
człowieka stała się rzeczą banalną. W pewnym sensie każdy musi żyć z poczuciem ryzyka, nawet jeśli 
czyni wysiłki zmierzające do pokonania owych niebezpieczeństw, na przykład przez przystępowanie 
do grup nacisku lub ruchów społecznych. Ale żaden stopień wyłączenia poza nawias świadomości 
podstawowych niepokojów tego świata, który potrafiłby dosłownie sam się unicestwić, nie eliminuje 
ich bez reszty. Motyw „przetrwania", o którym pisze Lasch, wiąże ten generalny niepokój z 
planowaniem życia w bardziej ograniczonych kontekstach działania. Satysfakcja, jaką jednostka 
czerpie z tego, że należy do tych, którzy „przetrwali", odnosi się przede wszystkim do radzenia sobie z 
problemami, jakich nastręcza refleksyjne układanie własnej kariery życiowej, chociaż z pewnością 
tkwi tu także element ogólnej obawy o zbiorowe przetrwanie w świecie ryzyka na wielką skalę. 
Istnieje wiele dowodów na to, że nieświadoma obawa, że „wszystko jest skończone", dominuje w 
wielu przedziałach społeczeństwa i ze szczególną wyrazistością zaznacza się w fantazjach 
dziecięcych'. 

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia 

Procesy przemian, którym podstawy dała nowoczesność, są powiązane z oddziaływaniami globalnymi 
i niepokojące jest już samo to poczucie bycia wrzuconym w rwący nurt globalnych 

1 Por. Dorothy Rowe, Living with the Bomb, London 1985, Routledge; Robert Jay Lifton, Richard Falk, 
Indefensible Weapons, New York 1982, Basic. 

^^w 

252 

VI. Niepokoje tożsamości 

przemian2. Jeszcze większe znaczenie ma intensywność tych przemian, które w coraz większym 
stopniu dotyczą samych podstaw działania i tożsamości jednostki. Przeciwnie jednak niż sugerowałby 
wydźwięk analizy Lascha, nie jest wcale łatwo uchronić bezpieczne „lokalne życie" przed 
oddziaływaniem wielkich społecznych systemów i organizacji. Aby zapanować nad zachodzącymi 
zmianami, trzeba raczej wejść w zewnętrzny świat społeczny, a nie wycofywać się z niego. 

Zrozumienie rozpędzonej natury nowoczesności znacząco pomaga wyjaśnić, dlaczego w warunkach 
wysoko rozwiniętej nowoczesności doszło do normalizacji kryzysu. Wiele na ten temat pisano i nie 
ma potrzeby w tym miejscu przywoływać tych analiz. „Kryzys" brzmi jak wielki przewrót w 
istniejącym stanie rzeczy, lub jego groźba. Pierwotny sens tego pojęcia, które wywodzi się z 
medycyny, odnosił się do fazy choroby, w jakiej występowało zagrożenie życia3. Jednakże w 
nowoczesnych warunkach społecznych kryzys, zarówno na poziomie indywidualnym jak i zbiorowymi, 
nabrał szerszego znaczenia. Do pewnego stopnia ma wydźwięk retoryczny. W systemie otwartym na 
ciągłe i dogłębne zmiany dochodzi do wielu sytuacji, jakie można w przybliżeniu nazwać kryzysowymi. 
Nie jest to jednak tylko retoryka. Nowoczesność, na wielu swoich poziomach, jest z natury podatna 
na kryzysy. Do „kryzysu" dochodzi zawsze wtedy, kiedy jednostka lub zbiorowość zdradzają nagłe 
nieprzystosowanie do rzeczywistości. W tym sensie kryzysy stały się częścią „normalnego" życia, ale 
taką, jaka z definicji nie poddaje się rutynizacji. 

background image

2  Zob. Arnold Gehlen, Man in the Age of Technology, New York 1980, Columbia University Press. 

3  Por.  Jiirgen  Habermas,  Na czym polega dziś kryzys? Problemy uprawomocnienia w późnym 
kapitalizmie, tłum. Małgorzata Łukasiewicz, w:   Teoria  i praktyka.   Wybór pism,  Zdzisław  
Krasnodębski   (wyb.), Warszawa 1983, PIW, s. 449-532. 

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia      253 

Na pewnych poziomach pewna doza rezygnacji, a więc postawa możliwa jedynie przez odwołanie do 
losu, wystarcza, by psychicznie poradzić sobie z wszechobecnymi kryzysami. Ale do wielu sytuacji 
kryzysowych, nawet tych, które rozgrywają się z dala od jednostki, nie sposób tak podchodzić, bo 
bezpośrednio przekładają się one na warunki życia jednostki. Na przykład ktoś, kto dowiaduje się z 
prasy o ciągłych kryzysach politycznych, może z sarkazmem odnosić się do zaradności polityków w ich 
opanowywaniu. Ale wiele z takich kryzysów bezpośrednio wpływa na własne działania i możliwości 
ludzi, a także prowadzi do problemów ekonomicznych, takich jak wysokie bezrobocie lub brak 
mieszkań. Podatność późnej nowoczesności na kryzysy owocuje więc dwoma rodzajami zaburzeń. Po 
pierwsze, przyczynia się do powstawania ogólnej atmosfery niepewności, która niepokoi jednostkę 
bez względu na to, jak by się starała zepchnąć ją w głąb świadomości. Po drugie, skazuje każdego na 
różne mniej lub bardziej znaczące sytuacje kryzysowe, które nieraz zagrażają samemu rdzeniowi 
tożsamości. 

Separacja doświadczenia pomaga opanować wiele niepokojów, które w przeciwnym razie 
zachwiałyby bezpieczeństwem ontologicznym jednostki, ale narażają też na określone koszta. Pytania 
i wątpliwości egzystencjalne odnoszą się do najbardziej podstawowe lęków, jakich może doznać 
człowiek. W warunkach nowoczesności pytań tych zasadniczo nie trzeba sobie stawiać wprost. Są one 
instytucjonalnie „zawieszone" i jednostka nie musi sama sobie z nimi radzić. W odniesieniu do 
panowania nad lękiem, sytuacja ta ma paradoksalne skutki. Z jednej strony, w normalnych 
warunkach jednostka jest chroniona przed kwestiami, które mogłyby ujawnić się w formie 
niepokojących pytań. Z drugiej strony, w każdym momencie przełomowym lub innej sytuacji 
kryzysowej, w której się znajdzie, poczucie bezpieczeństwa ontologicznego jest natychmiast 
wystawione na ciężką próbę. 

254 

VI. Niepokoje tożsamości 

Separacja doświadczenia, zaufanie i pragnienie intymności spotykają się na poziomie psychicznym. 
Istnienie systemów abstrakcyjnych daje poczucie bezpieczeństwa w życiu codziennym, jednak, jak już 
sugerowałem, pokładane w tych systemach zaufanie jest źródłem niewielkiej gratyfikacji psychicznej. 
Takie zaufanie równoważy niewiedzę, ale nie dostarcza satysfakcji moralnej, jaką daje zaufanie 
drugiemu człowiekowi. 

Poczucie panowania nad własnym życiem, które daje separacja doświadczenia, jest pozorne. Często 
też towarzyszy jej utrzymujące się napięcie psychiczne. Problemy egzystencjalne dotyczą bowiem 
fundamentalnych aspektów życia każdej jednostki, których nie jest w stanie zupełnie wyeliminować 
instytucjonalna represja. Widać tu szerokie podstawy niepokoju emocjonalnego, szczególnie jeśli 
wziąć pod uwagę ryzyko na wielką skalę. Towarzysząca powstawaniu systemów samozwrotnych 

background image

utrata trwałych punktów odniesienia jest przyczyną niepokojów moralnych, których jednostka nie 
jest w stanie w pełni przezwyciężyć. 

Czysta relacja: stresy i napięcia 

Narracja tożsamościowa w ramach refleksyjnego projektu tożsamości jest z natury rzeczy krucha. 
Rezygnacja z konkretnej tożsamości może dostarczać konkretnych korzyści psychicznych, ale jest też z 
pewnością ciężarem. Jednostka jest zmuszona sama tworzyć i przebudowywać swoją tożsamość ze 
względu na zmienne doświadczenia życia codziennego i skłonność nowoczesnych instytucji do 
fragmentacji tożsamości jednostki. Co więcej, podtrzymywanie takiej narracji wpływa również na 
ciało, a do pewnego stopnia nawet je współtworzy. 

Stresy z tym związane znajdują bezpośredni wyraz w życiu osobistym. Czyste relacje, jak wiele innych 
aspektów wysoko 

Czysta relacja: stresy i napięcia 

255 

rozwiniętej nowoczesności, mają swoje dobre i złe strony. Dają możliwość rozwinięcia zaufania 
opartego na dobrowolnym wzajemnym oddaniu i wzmożonej intymności. Jeżeli takie zaufanie udaje 
się osiągnąć i utrzymywać, stabilizująco działa ono na psychikę przez swoje bliskie pokrewieństwo z 
podstawowym zaufaniem i postaciami opiekunów, na których można liczyć. Zważywszy, że 
pokrewieństwo to obejmuje również poczucie bezpieczeństwa w świecie obiektywnym oraz w sferze 
relacji osobistych jako takich, ma ono ogromne znaczenie. Czysta relacja jest podstawowym 
środowiskiem, w którym jest budowany refleksyjny projekt własnej tożsamości, bo wymaga i 
przyczynia się do systematycznego i ciągłego samorozumienia, będącego warunkiem utrzymania 
trwałej więzi z inną osobą. Oczywiście istnieje i utrzymuje się wiele relacji, w których symetria jest 
poważnie zachwiana; na przykład każdy z partnerów może być zniewolony przez cechy drugiej strony, 
które na zewnątrz uważa za odpychające (współ-uzależnienie). Jednak w czystej relacji dążenie do 
symetrii to coś więcej niż pożądany ideał związku. Symetria definiuje czystą relację. 

Rozwój terapii wiąże się ściśle z pojawieniem się czystej relacji, ale nie tylko ani nawet nie przede 
wszystkim dlatego, że leczy szkody, na jakie narażona jest w takich związkach psychika. Swoje 
szczególne miejsce terapia zawdzięcza temu, że w miarę jak znaczenia nabiera czysta relacja, istotne 
staje się dogłębne rozumienie samego siebie, które pozwala jednostce czuć się dobrze z samą sobą. 
Panowanie nad sobą jest bowiem warunkiem otwartości, która jest źródłem nadziei (oddania) i 
zaufania w czystej relacji. 

Ale czyste relacje oraz więź intymna, z którą są splecione, stanowią ogromny ciężar dla integralności 
tożsamości. Jako że relacja jest wyłączona z zewnętrznych uwarunkowań, jej jedynym oparciem 
moralnym jest „autentyczność". Osoba 

 

; n .¦>!¦¦ 

V-J. 

background image

256 

VI. Niepokoje tożsamości 

«Życie w świecie»: dylematy tożsamościowe 

257 

autentyczna to taka osoba, która zna siebie samą i, dyskursyw-nie lub przez swoje zachowania, 
potrafi przekazać tę wiedzą drugiej stronie. Bycie w autentycznym związku z drugą osobą może 
dawać ogromne oparcie moralne, znów ze względu na jego potencjalne powiązanie z podstawowym 
zaufaniem. Ale źródło poczucia bezpieczeństwa, jakim jest pozbawiona zewnętrznych kryteriów 
moralnych czysta relacja, jest mocno zagrożone w momentach przełomowych i przy innych większych 
zmianach życiowych. 

Co więcej, wewnątrz czystej relacji istnieją poważne napięcia, a nawet sprzeczności. Jest ona z 
definicji rodzajem relacji społecznej, którą może w każdej chwili zerwać każda ze stron, i trwa tylko 
wtedy, gdy dostarcza każdemu partnerowi gratyfikacji psychicznej. Z jednej strony, zobowiązuje to, 
nie tylko względem drugiej osoby, ale także samej relacji społecznej, i jest to kolejna właściwość 
czystej relacji. Z drugiej strony, każdy z partnerów, kiedy zechce, może ją zerwać i obie strony mają 
świadomość, że ich relacja trwa tylko „do odwołania". Możliwość rozpadu relacji, do którego może 
dojść z woli jednej ze stron, zakreśla granice oddania. Nic dziwnego, że przez czystą relację przewijają 
się wciąż gniew, wściekłość i przygnębienie, a w konkretnych okolicznościach intymność może 
dostarczać więcej bólu niż satysfakcji. 

«Życie w świecie»: dylematy tożsamościowe 

W późnej nowoczesności żyjemy „w świecie" w innym sensie niż w minionych epokach. Każdy nadal 
gdzieś mieszka, a ograniczenia związane z ciałem sprawiają, że zawsze gdzieś jest zlokalizowany w 
czasie i przestrzeni. Jednakże przekształcenia kategorii miejsca i przemieszanie zlokalizowanych 
czynności z ich odległymi kontekstami oraz rola doświadczenia 

zapośredniczonego radykalnie zmieniają sens tego, czym jest „świat". Jest tak zarówno na poziomie 
„świata przeżywanego" przez jednostkę, jak i na poziomie ogólnego środowiska działań społecznych, 
w którym toczy się zbiorowe życie społeczne. Chociaż wszyscy żyjemy w środowiskach lokalnych, 
światy doświadczane u większości z nas są naprawdę globalne. 

Trudno rzecz jasna opisać na poziomie abstrakcyjnym indywidualnie przeżywane światy. Każda osoba 
reaguje wybiórczo na rozmaite źródła doświadczeń bezpośrednich i zapoś-redniczonych składających 
się na Umwelt. Możemy jedynie z niejaką pewnością stwierdzić, że tylko w niewielu przypadkach 
świat doświadczany przystaje do zwyczajnych sytuacji, w które fizycznie wchodzi jednostka. 
Niezależnie od tego, czy potraktujemy to jako zjawisko niepokojące, czy uznamy za rutynowy element 
życia społecznego, oddziaływania globalne na wskroś przenikają lokalne konteksty działania. Wszyscy 
czynnie, chociaż niekoniecznie w pełni świadomie, włączają do swojego codziennego postępowania 
elementy doświadczenia zapośredniczonego. W przeciwieństwie do tego, co mogłaby sugerować 
metafora efektu kolażu, proces ten nigdy nie przebiega w sposób przypadkowy ani bez czynnego 
udziału jednostki. Na przykład gazeta prezentuje kolaż informacji, podobnie jak, na szerszą skalę, cała 

background image

prasa w danym rejonie lub kraju. Jednak każdy czytelnik narzuca na tę różnorodność jakiś własny 
porządek, kupując określoną gazetę i czynnie wybierając z niej określone treści - lub tego nie robiąc. 

Do pewnego stopnia takie przejmowanie kontroli nad doświadczeniem zapośredniczonym przebiega 
według wcześniej ustalonych nawyków i stosuje się doń zasada unikania dysonansu poznawczego. 
Oznacza to, że dostępne w nadmiarze informacje są sortowane dzięki rutynowym zabiegom 
wykluczania lub reinterpretacji potencjalnie niepokojących wiadomości. Z negatywnego punktu 
widzenia takie zamknięcie się 

258 

VI. Niepokoje tożsamości 

Unifikacja a fragmentacja 

259 

 

można uznać za uprzedzenia, kiedy to jednostka nie chce poważnie wziąć pod uwagę poglądów i idei, 
które odbiegają od jej własnych. Jednakże z innego punktu widzenia unikanie dysonansu jest częścią 
kokonu ochronnego, który pozwala zachować poczucie bezpieczeństwa ontologicznego. Nawet dla 
najbardziej uprzedzonej osoby o skrajnie ciasnych poglądach regularny kontakt z zapośredniczonymi 
informacjami jest źródłem pozytywnej kontroli jako interpretacji tych informacji w kontekście rutyny 
codziennego życia. Jednostki są rzecz jasna w bardzo różnym stopniu otwarte na nowe formy wiedzy i 
odporne na dysonans poznawczy. Ale świat przeżywany każdej z nich jest efektem czynnych 
zabiegów i rozwija się zgodnie z tą samą psychodynamiką, od najbardziej lokalnych do najbardziej 
kosmopolitycznych sposobów życia. 

„Życie w świecie", gdy jest to świat późnej nowoczesności, niesie wiele rozmaitych napięć i 
problemów na poziomie tożsamościowym. Najłatwiej będzie je przeanalizować, jeśli potraktujemy je 
jako dylematy, których rozwiązanie, na takim czy innym poziomie, jest warunkiem zachowania 
spójnej narracji tożsamościowej. 

Unifikacja a fragmentacja 

Pierwszym dylematem jest opozycja unifikacja-fragmenta-cja. Nowoczesność dzieli, ale też 
ujednolica. Począwszy od poziomu jednostki, a skończywszy na całych układach planetarnych, 
tendencje integracyjne konkurują ze skłonnościami do rozproszenia. Jeśli chodzi o tożsamość, 
problem unifikacji dotyczy ochrony i restrukturyzacji narracji tożsamościowej w obliczu wielkich 
jednoznacznych i niejednoznacznych przemian, do których przyczynia się nowoczesność. W 
warunkach przednowoczesnych fragmentacja doświadczenia nie była na ogół głównym źródłem lęku. 
Relacje zaufania miały charakter 

więzi lokalnych, nawet mimo generalnego braku intymności w sensie nowoczesnym. Jednakże w 
ramach porządku post-tradycyjnego pojawia się nieskończenie wiele możliwości, i to nie tylko w 

background image

odniesieniu do sposobów działania, ale także sposobów, na jakie przed jednostką „świat stoi 
otworem". „Świat", jak już mówiłem, nie jest istniejącym poza jednostką idealnym porządkiem 
przestrzenno-czasowym. Istnieje wiele kanałów i źródeł, którymi świat przedostaje się w sferę jej 
bycia. Nie należy jednak postrzegać świata „zewnętrznego" jako przyczyny alienacji i ucisku tylko 
dlatego, że systemy społeczne są wielkie lub oddalone od jednostki. Te właściwości świata mogą 
równie dobrze służyć unifikacji i fragmentacja nie jest jedynym sposobem, w jaki oddziałują na 
tożsamość jednostki. Oddalone zdarzenia mogą stawać się bliższe niż to, co faktycznie dzieje się w 
pobliżu, i wchodzić w skład struktur osobistych doświadczeń. To, co dzieje się tu i teraz, może być 
bardziej nieuchwytne niż dotyczące milionów wydarzenia na wielką skalę. Weźmy kilka przykładów. 
Ktoś, kto rozmawia przez telefon z osobą oddaloną o dziewiętnaście tysięcy kilometrów, jest w danej 
chwili bardziej przejęty reakcjami swojego odległego rozmówcy niż obecnością innych osób 
znajdujących się w tym samym pomieszczeniu. Kto inny może lepiej znać wygląd, osobowość i sposób 
działania przywódcy politycznego niż własnego sąsiada. Ktoś może też wiedzieć, skąd się bierze 
globalne ocieplenie, a nie mieć pojęcia, dlaczego cieknie kran w jego domu. Wydarzenia odległe lub 
na wielką skalę nie są też koniecznie elementami mglistego „tła" konstrukcji psychicznej i tożsamości 
jednostek. Obawy związane z globalnym ociepleniem mogą sprowokować jednostkę do przyjęcia 
szczególnego stylu życia, co niekoniecznie oznacza, że musi ona zostać aktywistką ruchu 
ekologicznego. Może śledzić przebieg dyskusji naukowych i uwzględniać w swoim życiu sugerowane 
w nich środki. 

¦ 

260 

VI. Niepokoje tożsamości 

Fragmentacji wyraźnie sprzyja podkreślany przez Bergera i innych czynnik różnicowania się 
kontekstów interakcji. W warunkach nowoczesności jednostki wchodzą w wiele różnych środowisk i 
sytuacji, z których każda może wymagać innego rodzaju „odpowiednich" zachowań. Za teoretyka tych 
zjawisk par excellance uchodzi Goffman. Kiedy jednostka opuszcza jedną sytuacje i wchodzi w drugą, 
czujnie dostosowuje swoją „samoprezentację" do jej specyficznych wymogów. Często uważa się, że 
oznacza to, iż jednostka ma tyle tożsamości, ile istnieje różnych kontekstów interakcji, co przywodzi 
na myśl poststrukturalistyczną interpretację tożsamości, aczkolwiek jest ona oparta na innych 
podstawach teoretycznych. Znów jednak błędem byłoby postrzeganie różnorodności kontekstów 
jedynie w kategoriach nieuniknionej fragmentacji tożsamości, nie mówiąc już o dezintegracji do wielu 
różnych „ja". Równie dobrze może ona, przynajmniej w pewnych warunkach, sprzyjać integracji 
tożsamości. Sytuacja ta przypomina omawianą wcześniej różnicę między życiem wiejskim i miejskim. 
Jednostka może wykorzystać różnorodność do tworzenia własnej wyjątkowej tożsamości, której 
spójna narracja będzie łączyła elementy wyniesione z różnych sytuacji. Podobnie, osoba 
kosmopolityczna to właśnie taka, która czerpie siłę stąd, że w wielu różnych kontekstach czuje się jak 
w domu4. 

Z problemem unifikacji i fragmentacji, podobnie jak z innymi, o których dalej, wiążą się określone 
patologie. Z jednej strony, istnieje typ osoby, która konstruuje swoją tożsamość wokół zespołu 
niezmiennych zobowiązań; przez te zobowiązania filtruje swoje interpretacje i reakcje wobec wielu 
rozmaitych środowisk społecznych. Taka osoba to sztywny kom- 

background image

4 Por. Claude S. Fischer, The Urban Experience, New York 1984, Harcourt Brace Jovanovich. 

Bezsilność a kontrola 

261 

pulsywny tradycjonalista, który nie dopuszcza względności kontekstu. Z drugiej strony, tożsamość, 
która rozmywa się w różnorodnych kontekstach działania, odpowiada reakcji przystosowawczej, 
którą Erich Fromm opisał jako „autorytarny konformizm". Fromm wyraża to następująco: 

„Jednostka przestaje być sobą; w pełni adaptuje ten rodzaj osobowości, który oferują jej wzory 
kulturowe; dzięki temu staje się zupełnie podobna do innych, taka, jaką ci inni spodziewają się ją 
zobaczyć. [...] Mechanizm ten można porównać z ochronną barwą, jaką przybierają niektóre 
zwierzęta. Tak dalece upodabniają się do otoczenia, że z trudem można je odróżnić"'"1. 

W takim przypadku, jak można przypuszczać, fałszywa tożsamość bierze górę i przesłania oryginalne 
akty myślowe, uczucia i pragnienia, które stanowią właściwą motywację jednostki. To, co pozostaje z 
prawdziwej tożsamości, wydaje się puste i nieautentyczne. Ale tej pustki nie mogą wypełnić 
„pseudotożsamości", które jednostka przyjmuje w różnych kontekstach, gdyż o tyle odpowiadają one 
wewnętrznym przekonaniom jednostki, o ile są wywołane przez reakcje innych. Bezpieczeństwo 
ontologiczne ma w tej sytuacji równie słabe podstawy co w przypadku sztywnego tradycjonalizmu. 
Przyjmując daną tożsamość, jednostka ma poczucie bezpieczeństwa tylko w takim stopniu, w jakim 
inni uznają jej zachowania za odpowiednie lub rozsądne. 

Bezsilność a kontrola 

Drugim dylematem jest opozycja bezsilność-kontrola. Jeśli istnieje jakiś wspólny temat poruszany 
przez autorów piszących o tożsamości w społeczeństwie nowoczesnym, to jest nim 

5 Erich Fromm, Ucieczka od wolności, tłum. Olga Ziemilska, Andrzej Ziemilski, Warszawa 1993, 
Czytelnik, s. 180. 

262 

VI. Niepokoje tożsamości 

 

 

z pewnością wątek poczucia bezsilności jednostki w obliczu zróżnicowanej i nieprzebranej 
rzeczywistości społecznej. W przeciwieństwie do świata tradycyjnego, gdzie, jak się zdaje, jednostka 
panowała nad wieloma oddziaływaniami kształtującymi warunki jej życia, w społeczeństwach 
nowoczesnych kontrolę nad takimi oddziaływaniami przejęły czynniki zewnętrzne. Analizy tej kwestii 
skupiają się wokół sprecyzowanej przez Marksa koncepcji alienacji. W miarę rozwoju czynników 
produkcji, szczególnie w warunkach gospodarki kapitalistycznej, jednostka oddaje kontrolę nad 
swoim życiem dominującym mechanizmom przemysłowym i rynkowym. To, co było ludzkie, staje się 
obce. Siła ludzka jest postrzegana jako moc pochodząca z uprzedmiotowionego środowiska 

background image

społecznego. Wyrazicielami tego poglądu są nie tylko kontynuatorzy myśli Marksa. Można go 
również, w nieco innym wydaniu, odnaleźć w pracach teoretyków „społeczeństwa masowego". 
Zgodnie z ich stanowiskiem, im bardziej rozrastają się systemy społeczne, tym bardzie odarte z 
autonomii czują się pojedyncze jednostki. Każda z nich jest jakby tylko atomem w zbiorowisku innych 
jednostek. 

Poglądy, które starałem się przedstawić w tej książce, zasadniczo odbiegają od tej wizji. W wielu 
systemach przed-nowoczesnych jednostki (i ludzkość jako całość) były bardziej bezsilne, niż w są 
warunkach nowoczesności. Ludzie żyli zazwyczaj w mniejszych grupach i społecznościach, ale mała 
grupa to niekoniecznie grupa silna. W wielu takich niewielkich grupach jednostki pozostawały 
stosunkowo bezsilne, jeśli chodzi o możliwość zmiany swoich warunków społecznych lub ucieczkę od 
nich. Na przykład tradycja obowiązywała najczęściej w sposób niekwestionowalny. Jest też wiele 
innych przykładów. Przednowoczesne układy rodzinne były często sztywne i nie pozostawiały 
jednostce pola do niezależnego działania. Niełatwo byłoby uzasadnić ogólne stanowisko, jako- 

Bezsilność a kontrola 

263 

by z nastaniem nowoczesnych instytucji większość jednostek była (lub czuła się) bardziej bezsilna niż 
kiedyś. 

Nowoczesność niesie ze sobą wywłaszczenie - temu nie da się zaprzeczyć. Najważniejszymi skutkami 
systemów abstrakcyjnych są separacja przestrzenno-czasowa i dewaluacja umiejętności. Nawet jeżeli 
dystans i bezsilność nie zawsze idą w parze, pojawienie się globalnych związków oraz ryzyka na 
wielką skalę stanowią parametry życia społecznego, nad którymi znajdująca się w określonym 
miejscu jednostka za bardzo nie panuje. Podobnie, procesy wywłaszczeniowe są istotą dojrzewania 
nowoczesnych instytucji i sięgają nie tylko codziennego życia, ale samego rdzenia tożsamości. 

Jeżeli jednak uchwycimy te procesy dialektycznie i zauważymy, że efektem globalizacji jest nie tylko 
zmiana ekstensjonal-na, ale także intensjonalna, powstaje obraz bardziej złożony. Nie możemy 
stwierdzić, że wszelkie formy wywłaszczenia koniecznie dają możliwość przejęcia kontroli, szczególnie 
na poziomie jednostkowego działania. Wiele procesów przekształconych w wyniku wykorzenienia lub 
przeorganizowanych pod wpływem systemów abstrakcyjnych nie mieści się w polu widzenia 
znajdującej się w określonym miejscu jednostki. Z drugiej strony, zachodzą procesy, które 
umożliwiają jednostce panowanie nad własnym życiem w zakresie, jakie nie był osiągalny w 
warunkach przednowoczesnych. 

Bezsilność i przejmowanie kontroli przeplatają się ze sobą w różnych sytuacjach i w różnym czasie. 
Biorąc pod uwagę dynamikę nowoczesności, ich wzajemna relacja nie jest stabilna. Jednostka, która 
pokłada zaufanie w innych lub w danym systemie abstrakcyjnym, zazwyczaj ma jednocześnie 
świadomość, iż nie ma na nie większego wpływu. Ale inwestycja zaufania daje także nowe 
możliwości. Weźmy przykład pieniędzy. Aby z nich korzystać, jednostka musi włączyć się w systemy 
wymiany gospodarczej, bankowość, inwestycje, 

264 

VI. Niepokoje tożsamości 

background image

i tym podobne struktury, nad którymi bezpośrednio nie panuje. Z drugiej jednak strony, zabieg ten 
pozwala jej — o ile dysponuje odpowiednimi środkami - korzystać z wielu możliwości, które w 
przeciwnym razie byłyby przed nią zamknięte. 

Rozumiane jako zjawisko psychiczne, doświadczenie bezsilności oczywiście zawsze odnosi się do 
celów, planów i aspiracji jednostki oraz tego, jak wygląda świat przeżywany. Poczucie bezsilności w 
związkach osobistych może przynieść więcej szkód i następstw psychicznych niż bezsilność w 
stosunku do otaczających systemów społecznych. Te rodzaje bezsilności mogą rzecz jasna na wiele 
sposobów wzmacniać się nawzajem. Niejasny niepokój związany z ryzykiem na wielką skalę może na 
przykład ogólnie wzmagać poczucie bezsilności jednostki w konkretnych zlokalizowanych sytuacjach. 
Z drugiej strony, poczucie własnej słabości może przenikać „w górę" w kierunku globalnych obaw. 
Można, jak się zdaje, przyjąć, że tego rodzaju powiązania stanowią podłoże mentalności 
„przetrwania". Z „przetrwaniem" mamy do czynienia wtedy, gdy jednostka nie ma poczucia 
społecznej kontroli nad groźnym środowiskiem spraw osobistych i ogólnospołecznych. Ale 
wyznaczony przez przetrwanie światopogląd ma sens zarówno pozyskiwania kontroli, jak i poczucia 
bezsilności. Osoba, której w relacjach osobistych i innych dziedzinach życia chodzi przede wszystkim o 
przetrwanie, niekoniecznie zaniechała wszelkiej kontroli nad warunkami własnego życia. Przeciwnie, 
zmierza ona do uzyskania pełnej kontroli, nawet jeśli w nieco negatywnym sensie. Bowiem przetrwać 
to umieć w określony sposób szczęśliwie wyjść z opresji, jakie szykuje życie, i skutecznie je 
przezwyciężyć. 

Nad dylematem bezsilność-kontrola również ciążą patologie. Kiedy poczucie bezsilności przytłacza 
jednostkę w głównych dziedzinach przeżywanej przez nią rzeczywistości, możemy mówić o procesie 
pochłaniania. Jednostka czuje się 

Autorytet a niepewność 

265 

zdominowana przez napierające z zewnątrz siły, którym nie jest w stanie się oprzeć ani ich 
przekroczyć. Czuje się prześladowana przez nieubłagane moce, które odbierają jej autonomię 
działania, albo bezsilnie miota się, uchwycona w wir wydarzeń. Przeciwnym biegunem podziału 
bezsilność-kontrola jest omnipotencja. Jak wszystkie patologie osobowości, jest to stan fantazji. 
Jednostka osiąga poczucie bezpieczeństwa ontologicznego dzięki fantazji dominacji. Wydaje się jej, że 
panuje nad światem przeżywanym jak nad teatrem marionetek. Jako mechanizm obronny, 
omnipotencja jest krucha i często psychicznie wiąże się z przeciwnym biegunem układu bezsilność-
kontrola. Innymi słowy, w sytuacjach krytycznych może przejść w swoje przeciwieństwo - 
pochłonięcie. 

Autorytet a niepewność 

Trzeci dylemat dotyczy opozycji autorytet-niepewność. W wielu regionach życia społecznego późnej 
nowoczesności, w tym w sferze tożsamości, zabrakło niepodważalnych autorytetów. Znacznie więcej 
niż w kulturach przednowoczesnych jest za to źródeł pretendujących do rangi autorytetu. Sama 
tradycja była głównym źródłem autorytetu, który nie odpowiadał żadnej szczególnej instytucji, ale na 
wiele sposobów przenikał życie społeczne. Jakkolwiek rozmyta, tradycja była w istotnym sensie 
autorytetem jednoznacznym. Chociaż w ramach wielkich kultur przednowoczesnych mogło dochodzić 

background image

do starć między konkurencyjnymi tradycjami, tradycyjne poglądy i sposoby działania z góry 
wykluczały inne możliwości. Nawet tam, gdzie tradycje rywalizowały ze sobą, były one zazwyczaj na 
tyle hermetyczne, że zaangażowanie w jedną oznaczało automatyczne odrzucenie pozostałych. 

Kiedy mowa o instytucjach specyficznie związanych z autorytetem, główne miejsce zajmuje 
oczywiście religia. W zasa- 

266 

VI. Niepokoje tożsamości 

dzie we wszystkich pomniejszych kulturach przednowoczes-nych istniał tylko jeden porządek 
religijny, chociaż i tam zdarzali się sceptycy, a jeśli ktoś odszedł od religijnej ortodoksji, zawsze mógł 
liczyć na pomoc czarowników i szamanów. Ale te alternatywy rzadko kiedy rzeczywiście zastępowały 
dominujący system religijny. W większych społeczeństwach tradycyjnych, gdzie porządki religijne były 
niekiedy bardziej zróżnicowane, też nie istniałpluralizm w znaczeniu nowoczesnym, bo ortodoksji 
przeciwstawiały się różne herezje. Dwoma kolejnymi źródłami stabilnego autorytetu związanego 
bezpośrednio z zachowaniem relacji zaufania w warunkach tradycyjnych były społeczność lokalna i 
układ relacji pokrewieństwa. Oba te systemy dostarczały „wiążących doktryn" oraz wzorów zachowań 
związanych z silnym nakazem normatywnym. 

Poddanie się, jakkolwiek głębokie, tradycyjnym autorytetom nie eliminowało niepewności z życia 
codziennego w warunkach tradycyjnych. Można zaryzykować twierdzenie, że siła przednowoczesnych 
autorytetów niemal w całości brała się z nieprzewidywalności życia codziennego i wielości 
oddziaływań uznawanych za nie poddające się ludzkiej kontroli. Szczególnie władza religijna chętnie 
utwierdzała ludzi w przekonaniu, że pełno wokół nich niebezpieczeństw i zagrożeń, które jedynie 
duchowni mogą pojąć lub skutecznie nad nimi panować. Religia czerpała władzę z tajemnic, które 
sama tworzyła, roszcząc sobie zarazem wyłączny przywilej dostępu do nich6. 

Niektóre formy autorytetów tradycyjnych, w tym oczywiście religia, przetrwały do czasów 
nowoczesnych. W rzeczy samej religia nie tylko nie zanika, ale na nowo odżywa z przyczyn 

Autorytet a niepewność 

267 

6 Zob.  W.  Warren Wagar,  Terminal  Visions, Bloomington  1982, University of Indiana Press. 

bezpośrednio związanych z nowoczesnym wątpieniem. Współczesna sytuacja różni się jednak 
zasadniczo od przeszłości. Formy władzy religijnej to dziś tylko jedne z wielu tradycyjnie rozumianych 
„autorytetów". Z wyjątkiem sytuacji narzucania władzy przy użyciu siły („władza" państwowa i 
„autorytet" prawa), autorytet to zasadniczo to samo, co specjalistyczna porada. Nie ma autorytetów 
obejmujących wszelkie obszary, których dotyczą różne rodzaje ekspertyzy, co znaczy tyle, że, jak już 
wspominałem, w ramach systemów nowoczesności właściwie każdy jest laikiem w zakresie 
większości aspektów działalności społecznej. W tej sytuacji autorytet nie jest już przeciwieństwem 
wątpienia. Przeciwnie, różne rodzaje ekspertyzy czerpią siłę właśnie z zasady powątpiewania. 
Oceniając twierdzenia konkurencyjnych autorytetów, laicy stosują zasadę sceptycyzmu poznawczego, 
której przyjęcie wobec wielości dostępnych opcji staje się koniecznością. 

background image

Oczywiście doświadczenie życia codziennego nie sprowadza się zazwyczaj do nieprzerwanego pasma 
wątpliwości. Reorganizacja życia codziennego przez systemy abstrakcyjne powołuje wiele 
rutynowych form aktywności, które razem stwarzają wyższy poziom przewidywalności niż ten, na 
który pozwalało życie w większości kultur tradycyjnych. Kokon ochronny jest buforem, dzięki 
któremu większość ludzi nie jest narażona na takie radykalne wątpienie, jakie towarzyszy sytuacjom 
zerwania codziennej rutyny albo upadku dalekosiężnych ambicji. Powszechnym sposobem radzenia 
sobie z dylematem autorytet—wątpienie jest działanie rutynowe i oddanie się określonemu stylowi 
życia oraz pokładanie zaufania w danym układzie systemów abstrakcyjnych. Ale pod silną presją taki 
„kompromisowy pakiet" może ulegać rozpadowi. 

Niektórym jednostkom nie jest łatwo lub w ogóle nie są w stanie psychicznie zaakceptować faktu 
istnienia różnych, wzajemnie sprzecznych autorytetów. Wolność wyboru jest dla 

268 

VI. Niepokoje tożsamości 

nich nieznośnym ciężarem, więc szukają oni pocieszenia w szerszych systemach władzy. Patologiczną 
skrajnością jest skłonność do dogmatycznego autorytaryzmu. Osoba o takich skłonnościach wcale nie 
musi być tradycjonalistą, ale nie zmienia to faktu, że praktycznie wyrzeka się swojej zdolności do 
krytycznej oceny na rzecz przekonań sformułowanych przez autorytet, którego reguły i orzeczenia 
odnoszą się do większości aspektów jej życia. Nie należy mylić takiej postawy z wiarą, nawet z wiarą 
w fundamentalistyczne kodeksy religijne. Wiara opiera się bowiem niemal bez reszty na zaufaniu. 
Natomiast ucieczka pod skrzydła autorytetu oznacza przede wszystkim poddanie się mu. Jednostka 
nie potrzebuje już uczestniczyć w skomplikowanej grze, jaką zakłada każda relacja zaufania. Zamiast 
tego, na zasadzie projekcji identyfikuje się z dominującym autorytetem. Ogromną rolę odgrywa tu 
psychologia przywództwa. Poddanie się autorytetowi przybiera zwykle postać niewolniczego 
przywiązania do autorytetu osobowego i przeświadczenia o jego nieomylności. 

Patologią odpowiadającą przeciwnemu biegunowi jest stan, w którym nieustające uogólnione 
wątpienie praktycznie paraliżuje jednostkę. Najsilniej zaznacza się ono w paranoi lub w takim paraliżu 
woli, jaki sprawia, że jednostka zupełnie wycofuje się ze zwykłych relacji społecznych. 

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione 

Czwartym dylematem jest opozycja doświadczenie osobis-te-doświadczenie urynkowione. 
Nowoczesność otwiera przed tożsamością nowe perspektywy, ale oferuje standardowe efekty, jakie 
daje kapitalizm rynkowy. W książce tej próbowałem dokładnie prześledzić wpływ produkcji 
kapitalistycznej na nowoczesne życie społeczne. Wystarczy stwierdzić, że 

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione 

269 

kapitalizm jest jednym z głównych instytucjonalnych wymiarów nowoczesności i że proces akumulacji 
kapitału stanowi jedną z sił napędowych rozwoju nowoczesnych instytucji w ogóle. Kapitalizm 
prowadzi do urynkowienia na wiele sposobów. Jak wskazał Marks, najważniejszym chyba czynnikiem 
ekspansji kapitalistycznej jest powstanie dóbr abstrakcyjnych. Wartość wymienna pojawia się 

background image

dopiero wówczas, gdy wartość użytkowa przestaje przystawać do mechanizmów produkcji, sprzedaży 
oraz dystrybucji dóbr i usług. Zatem wartość wymienna umożliwia wykorzenienie relacji 
ekonomicznych na niezmierzonych obszarach przestrzenno--czasowych. 

Urynkowienie ma następnie kluczowy wpływ na silę roboczą, o której faktycznie można mówić 
dopiero wówczas, gdy zostaje oddzielona jako towar od samej „pracy". Wreszcie, urynkowienie 
bezpośrednio i coraz intensywniej w miarę rozwoju porządku kapitalistycznego kształtuje 
konsumpcję. Ustanowienie standardowych, rozpowszechnianych poprzez reklamę i innymi 
sposobami, wzorów konsumpcji nabiera kluczowego znaczenia dla wzrostu gospodarczego. 
Urynkowię- ¦ nie we wszystkich wymienionych tu znaczeniach wywiera wpływ na refleksyjny projekt 
tożsamości jednostki oraz powstawanie określonych stylów życia. 

Wpływ urynkowienia można przedstawić szczegółowo w sposób następujący. Rynek kapitalistyczny, z 
jego „koniecznością" ciągłej ekspansji, zaczyna zagrażać tradycji. Rozwój kapitalizmu przekazuje 
szerokie sektory (chociaż nie całość) reprodukcji społecznej w obszar oddziaływania rynków dóbr i 
pracy. Rynek funkcjonuje bez względu na ustalone formy zachowań, które w większości są 
przeszkodą w nieskrępowanej wymianie. W okresie wysoko rozwiniętej nowoczesności 
przedsiębiorczość kapitalistyczna coraz bardziej dąży do kształtowania konsumpcji oraz monopolizacji 

270 

VI. Niepokoje tożsamości 

warunków produkcji. Rynek od zarania promuje indywidualizm w postaci praw i obowiązków 
jednostek, ale z początku odnoszą się one przede wszystkim do wolności zawierania umów i 
ruchliwości, jaka charakteryzuje kapitalistyczny rynek pracy. Jednakże z czasem indywidualizm ten 
zaczyna rozciągać się na sferę konsumpcji, a tworzenie indywidualnych potrzeb staje się 
podstawowym warunkiem trwania całego systemu. Zarządzana przez rynek jednostkowa wolność 
wyboru przejmuje rolę ogólnej struktury, za pośrednictwem której jednostka wyraża sama siebie. 

Proces ten streszcza się choćby w skażeniu pojęcia „styl życia" przez refleksyjne wciągnięcie go w 
obszar reklamy. Reklamodawcy kierują się socjologicznymi klasyfikacjami kategorii konsumentów, a 
jednocześnie podsuwają im określone „pakiety" konsumpcyjne. W mniejszym lub większym stopniu 
projekt tożsamości zaczyna przekładać się na projekt posiadania pożądanych dóbr i dążenie do 
osiągnięcia sztucznie skonstruowanego stylu życia. Na skutki tego stanu rzeczy zwracano uwagę 
wielokrotnie. Konsumpcja coraz to nowych dóbr zaczyna w jakimś stopniu zastępować właściwy 
rozwój tożsamości. Miejsce istoty zajmuje pozór, gdy widoczne oznaki udanej konsumpcji 
rzeczywiście zaczynają przeważać nad wątpliwą wartością użytkową dóbr i usług. Dobrze oddaje tę 
sytuację Bauman: 

„Odczuwana przez jednostkę potrzeba osobistej autonomii, samo-określenia się, życia autentycznego 
czy indywidualnej doskonałości zostaje przekształcona w potrzebę posiadania - i konsumowania — 
dóbr oferowanych przez rynek. To przekształcenie dotyczy jednak pozorów wartości użytkowej 
towarów, a nie ich faktycznej wartości użytkowej; jako takie jest z natury niewystarczające i 
ostatecznie obraca się przeciwko sobie, ponieważ prowadzi jedynie do chwilowego ukojenia pragnień 

background image

i trwałej frustracji niezaspokojonych potrzeb. [...] Rozziew pomiędzy potrzebami człowieka a 
indywidualnymi pragnieniami jest rezultatem domina- 

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione 

271 

cji rynku. Rynek żywi się poczuciem braku szczęśliwości, który sam generuje: wyzwalane przezeń 
obawy, niepokoje i cierpienia związane z osobistą niedoskonałością wywołują sposoby zachowań 
konsumenckich koniecznych dla jego dalszego istnienia"7. 

Urynkowienie działa pod pewnymi względami jeszcze bardziej chytrze, niż sugeruje ten opis. 
Urynkowieniu może bowiem w poważnym stopniu ulec sam projekt tożsamości. Nie tylko styl życia, 
ale samorealizacja może zostać opakowana i rozprowadzona zgodnie z zasadami rynku. Takie 
poradniki jak Self-Therapy zajmują niejednoznaczną pozycję, jeśli chodzi o rynkową produkcję 
samorealizacji. W pewnym sensie wyłamują się z modelu znormalizowanych pakietów dóbr 
rynkowych. Ale skoro tylko dostają się na rynek jako gotowe teorie, „jak sobie radzić" w życiu, zostają 
schwytane w siatkę tych samych procesów, którym formalnie się przeciwstawiają. 

Należy mieć na uwadze, że podobnie jak inne omawiane wcześniej zjawiska, urynkowienie 
konsumpcji nie polega na prostej reorganizacji wzorów zachowań lub dziedzin życia. Konsumpcja w 
warunkach dominacji masowych rynków jest zjawiskiem nowym i bezpośrednio wpisanym w procesy 
ciągłych przekształceń życia codziennego. Doświadczenie zapo-średniczone ma tu znaczenie 
kluczowe. Środki masowego przekazu rutynowo pokazują modele życia, do których, jak należy sądzić, 
każdy powinien aspirować. Style życia ludzi zamożnych zostają wystawione na widok publiczny i 
zaprezentowane jako warte naśladowania. Jednak czynnikiem ważniejszym, a przy tym 
subtelniejszym, jest oddziaływanie narracji przekazywanych przez media. Media nie sugerują 
bezpośrednio konkretnych stylów życia, ale w taki sposób rozwijają opowie- 

7 Zygmunt Bauman, Prawodawcy i tłumacze, tłum. Andrzej Ceynowa, Jerzy Giebułtowski, Warszawa 
1998, Wydaw. IFiS PAN, s. 245-246. 

272 

VI. Niepokoje tożsamości 

ści, że układają się w spójne narracje, z którymi czytelnik lub widz może się identyfikować. 

Opery mydlane i inne propozycje rozrywkowe mediów stanowią bez wątpienia ucieczkowe i 
zastępcze formy doznawania nieosiągalnej w normalnych warunkach społecznych satysfakcji. Ale 
ważniejsza jest chyba sama ich narracja, która podpowiada sposób konstruowania własnej narracji 
tożsamościowej. W operach mydlanych przewidywalność i przypadek mieszają się ze sobą według 
wzorów, które, jako doskonale znane publiczności, trochę niepokoją, ale jednocześnie uspokajają. Są 
w nich przemieszane przypadek, refleksyjność i los. To raczej forma, a nie treść ma tutaj znaczenie. 
Dzięki tym opowieściom jednostka uzyskuje poczucie refleksyjnej kontroli nad własnym życiem i 
spójności własnej narracji tożsamościowej, które bezpiecznie równoważy trudności z utrzymaniem 
narracji tożsamościowej w realnych sytuacjach życiowych. 

background image

Jednakże urynkowienie nie zdobywa pola bez przeszkód ze strony jednostek i zbiorowości. Nawet 
najbardziej uciskane jednostki - a w pewnym sensie szczególnie one - twórczo i ze zrozumieniem 
odpowiadają na procesy urynkowienia, które wdzierają się w ich życie. Jest tak w sferze zarówno 
doświadczenia zapośredniczonego, jak i bezpośredniej konsumpcji. Reakcji na doświadczenie 
zapośredniczone nie można oceniać wyłącznie w kategoriach rozpowszechnianych treści. Jednostki 
czynnie dokonują rozróżnień między różnego rodzaju informacjami, jakie do nich docierają, oraz po 
swojemu je interpretują. Nawet małe dzieci są w stanie ocenić stopień realizmu programów 
telewizyjnych i wiedzą, że niektóre z nich są zupełnie fikcyjne; podchodzą do programów ze 
sceptycyzmem, drwiną   i   humorem8.   Niepełny   sukces   urynkowienia   na 

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione 

273 

8 Zob. Robert Hodge, David Tripp, Children and Television, Cambridge 1989, Polity Press, s. 189, zob. 
także John Fiske, Understanding Popular Culture, London 1989, Unwin Hyman. 

poziomie zbiorowym ma także znaczenie dla sfery indywidualnego przeżycia. W ramach 
funkcjonowania mechanizmów wykorzeniających urynkowieniu ulega na przykład przestrzeń. Nie 
oznacza to jednak jej pełnej komercjalizacji lub normalizacji według standardów rynkowych. Pod 
wieloma względami zabudowa oraz inne formy przestrzenne ulegają (dzięki czynnemu udziałowi 
jednostek) odrynkowieniu. Urynkowienie jest motorem powstawania systemów samozwrotnych. Ale, 
jak pokażę w następnym podrozdziale, nie zanikają przez to zewnętrzne kryteria estetyczne i 
przeżycia moralne. 

W tym złożonym kontekście należy rozumieć proces in-dywiduacji. Refleksyjny projekt tożsamości 
musi po części wiązać się ze zmaganiem z wpływami rynku, chociaż niekoniecznie zawsze są one 
szkodliwe. System rynkowy niemalże z definicji wytwarza wielość możliwości wyboru dóbr i usług. 
Wielość możliwości jest w znaczącej mierze wynikiem procesów urynkowienia. Nie jest też 
urynkowienie tym samym co standaryzacja. Jeśli chodzi o rynki masowe, jest rzeczą oczywistą, że 
zapewnienie stosunkowo znormalizowanej konsumpcji na wielką skalę leży w interesie producentów. 
Ale, jak w przypadku cytowanego przykładu odzieży, standaryzacja często zmienia się w kreowanie 
jakości indywidualnych. Masowa produkcja odzieży nie przeszkadza jednostkom wybiórczo 
decydować o stylach ubierania, i to niezależnie od normalizującego efektu mody i innych czynników, 
które wpływają na ich decyzje. 

Podstawowym rodzajem patologii zachowań, jeśli chodzi o skutki urynkowienia, jest narcyzm i tutaj 
jak najbardziej ma zastosowanie teza Lascha, aczkolwiek popada on w nadmierne uogólnienie. 
Oczywiście narcyzm, szczególnie ten głęboko zakorzeniony w rozwoju osobowości, wypływa też z 
innych źródeł. Ponieważ jednak urynkowienie czyni wygląd zewnętrzny miarą wartości jednostki, a 
rozwój osobowy nade wszyst- 

274 

VI. Niepokoje tożsamości 

ko efektem na pokaz, stwarza doskonałe warunki dla ujawnienia się cech narcystycznych. Jednakże 
istnieją też patologiczne aspekty indywiduacji. Wszelki rozwój własny zakłada umiejętność 

background image

odpowiedniego reagowania na innych. Jednostka, która musi być „inna" niż wszyscy, nie ma szansy 
refleksyjnie zbudować spójnej tożsamości. Przesadna indywiduacja wiąże się z koncepcją przerostu 
własnej wartości, kiedy jednostka nie potrafi odnaleźć w sobie wystarczająco „trzeźwej" tożsamości, 
jaka współgrałaby z oczekiwaniami innych w danym środowisku społecznym. 

Tabela 4. Dylematy tożsamości 

unifikacja—fragmentacja: w refleksyjny projekt tożsamości włącza się wiele kontekstualnych zdarzeń 
i postaci doświadczenia zapośredniczonego, pośród których trzeba wytyczyć właściwy kierunek 

bezsilność—kontrola: gwarantowana przez nowoczesność dostępność wielu stylów życia stwarza 
wiele możliwości kontroli, ale tworzy też poczucie bezsilności 

autorytet—niepewność: w sytuacji braku ostatecznych autorytetów refleksyjny projekt tożsamości 
oscyluje między pewnością a niepewnością 

doświadczenie osobiste—doświadczenie urynkowione: narrację tożsamościową trzeba konstruować 
w warunkach, w których znormalizowany wpływ na konsumpcję zakłóca kontrolę osobistą 

Właściwa dynamika: groźba bezsensu 

Jeśli sformułowane dotąd wnioski są słuszne, powyższe dylematy związane z refleksyjnym projektem 
tożsamości rozgrywają się w kontekście przewagi systemów samozwrotnych. Innymi słowy, 
refleksyjny projekt tożsamości powstaje w wa- 

Właściwa dynamika: groźba bezsensu 

275 

runkach ograniczonego dostępu jednostki do fundamentalnych kwestii, jakie roztacza przed nami 
wszystkimi ludzka egzystencja. Jak więc widać, refleksyjne dążenia jednostki do realizacji jej projektu 
tożsamościowego rozgrywają się w fachowym pod względem technicznym, ale moralnie 
wyjałowionym środowisku społecznym. Nad najstaranniejszymi planami życiowymi, przerastając 
każdy z wyżej wymienionych dylematów, zawisła groźba braku sensu własnego życia. 

Najlepszym punktem wyjścia zrozumienia, dlaczego tak jest, jest wskazanie na wszędobylskie 
systemy abstrakcyjne. Życie codzienne staje się za ich sprawą bardziej obliczalne, niż mogło na ogół 
być w warunkach przednowoczesnych. Obli-czalność ta wyraża się nie tylko w tym, że jednostki mają 
zapewnione stabilne warunki społeczne, ale także w nieprzerwanej refleksyjności, dzięki której 
wykształcają własny stosunek do otaczającego ich zewsząd świata. Groźba bezsensowności własnego 
życia jest zwykle oddalana za sprawą zaangażowania w rutynowe czynności, które, w powiązaniu z 
podstawowym zaufaniem, pozwalają zachować poczucie bezpieczeństwa ontologicznego. 
Potencjalnie niepokojące pytania egzystencjalne rozmywają się wśród kontrolowanych codziennych 
czynności wykonywanych w ramach systemów samozwrotnych. 

Innymi słowy, panowanie nad rzeczywistością zastępuje moralność. Umiejętność panowania nad 
warunkami własnego życia, prowadzenia w miarę skutecznej kolonizacji przyszłości i życia w ramach 
systemów samozwrotnych może dawać poczucie względnie mocnego oparcia dla podejmowanych w 
życiu działań. Nawet terapia, wzorcowa forma refleksyjnego projektowania własnej tożsamości, może 

background image

okazać się przejawem kontroli, sama przez się stając się systemem samozwrotnym. Podstawowe 
zaufanie jest niezbędne do zachowania poczucia, że wykonywane w tych ramach własne i społeczne 
czynności 

276 

 

VI. Niepokoje tożsamości 

mają sens. Jako postawa niekwestionowania świata, który jest „taki jak trzeba", podstawowe 
zaufanie koi uczucie przerażenia, które w przeciwnym razie mogłoby dać o sobie znać. Jednak, jak już 
tłumaczyłem, taka postawa jest bardzo krucha, jeżeli opiera się w całości na systemach 
samozwrotnych. W istocie można by powiedzieć, że im bardziej otwiera się i rozszerza odzierany z 
elementów tradycji refleksyjny projekt tożsamości, tym bardziej prawdopodobny staje się powrót 
wypieranych treści, i to w samym sercu nowoczesnych instytucji. 

Powrót wypartych treści 

Jakie są podstawowe okoliczności, czy też formy, w których powracają treści wyparte? Jako 
najważniejsze możemy wyróżnić następujące sytuacje: 

(1) W momentach przełomowych jednostki bywają narażone na konieczność stawienia czoła 
sprawom, które gładko działające, refleksyjnie ustrukturowane systemy abstrakcyjne utrzymują 
zazwyczaj z dala od świadomości. Momenty przełomowe z natury rzeczy, nieraz radykalnie, zakłócają 
rutynowy porządek rzeczywistości. Tym samym zmuszają jednostkę do powtórnego przemyślenia 
fundamentalnych aspektów jej egzystencji i planów na przyszłość. Na pewno często można poradzić 
sobie w takich momentach wyłącznie w ramach systemów samozwrotnych. Ale równie często 
nastręczają one jednostce, a nierzadko również innym blisko z nią związanym osobom, trudności, 
które wybiegają poza te systemy. Momenty przełomowe to oczywiście bardzo szeroka kategoria. Ale 
wiele z nich nie tylko jednostkę zaskakuje. Nie można sobie z nimi łatwo poradzić bez odwołania się 
do kryteriów moralno--egzystencjalnych. Jednostce trudno w momentach przełomo- 

Powrót wypartych treści 

277 

wych myśleć nadal wyłącznie kategoriami scenariuszy ryzyka lub ograniczać ocenę potencjalnych 
strategii działania do parametrów technicznych. 

Większość najważniejszych punktów zwrotnych w życiu człowieka to momenty, kiedy powracają 
kryteria zewnętrzne. Narodziny i śmierć to dwa najważniejsze momenty zwrotne między bytem 
organicznym i nieorganicznym i trudno uciec od ich szerszych implikacji egzystencjalnych. W obu 
przypadkach systemy instytucjonalne izolują te przeżycia od wpływu, jaki mogłyby wywierać na 
innych. W kulturach przednowoczes-nych poród i śmierć też naturalnie nie odbywały się na oczach 
całej społeczności. Ale przebiegały zazwyczaj w warunkach stworzonych przez grupę lub rodzinę i 
były ściśle zintegrowane z tradycyjnymi obrzędami, jak również kosmologicznymi interpretacjami 
przemijania pokoleń. Dziś obie te kategorie zdarzeń odbywają się najczęściej w odseparowanym 
środowisku szpitalnym i są traktowane odrębnie, jako nie związane z cyklem pokoleń lub szerszymi 

background image

kwestiami dotyczącymi relacji między istotą ludzką a naturą nieorganiczną. Z tych dwóch zdarzeń 
śmierć ukrywana jest staranniej, może dlatego, że bardziej jednoznacznie przywołuje kryteria 
zewnętrzne. Narodziny są bowiem wchodzeniem w życie i tak można do nich podejść technicznie. 
Procesu umierania nie sposób natomiast potraktować inaczej niż jako początek utraty kontroli. 
Śmierć jest niepojęta dokładnie dlatego, że stanowi punkt zerowy, w którym zanika kontrola. 

W takich właśnie kategoriach należy rozumieć wskrzeszenie dyskusji publicystycznej poświęconej 
tematyce śmierci9. Trend ten na wiele sposobów przejawia się na poziomie instytucji. Jednym z 
takich przejawów jest rozwój szpitali w kierunku 

' Por. zwłaszcza Norbert Elias, The Loneliness of the Dying, Oxford 1985, Blackwell. 

278 

VI. Niepokoje tożsamość 

tworzenia środowisk, w których o śmierci można by mówić i odnieść się do niej, zamiast trzymać jej 
fakt w ukryciu przed wszystkimi. Jak wielokrotnie wskazywano, w społeczeństwach nowoczesnych 
rytuały przejścia są stosunkowo słabo zaznaczone w odniesieniu do najważniejszych przejść, jakimi są 
początek i koniec życia. W większości takich dyskusji podkreślany jest fakt, że pod nieobecność 
rytualnego porządku i zbiorowego uczestnictwa jednostka jest pozbawiona jakichkolwiek 
ustrukturowanych strategii radzenia sobie ze związanymi ze śmiercią napięciami i lękami. Zbiorowe 
rytuały skupiają w momentach przejściowych grupową solidarność i przydzielają wszystkim określone 
zadania, takie jak wyznaczony okres żałoby i związane z nim zachowania. 

Być może teza ta jest trafna. Jednakże wraz z utratą tradycyjnych rytuałów przepada coś jeszcze 
ważniejszego. Rytuały przejścia odnoszą uczestniczące w nich jednostki do większych mocy 
kosmicznych, a tym samym wiążą życie jednostki z szerszymi kwestiami egzystencjalnymi. Tradycyjny 
rytuał, podobnie jak wiara religijna, umieszczał działanie jednostkowe w ramach struktur moralnych i 
łączył je z podstawowymi pytaniami dotyczącymi egzystencji ludzkiej. Utrata rytuału jest również 
utratą możliwości uczestnictwa w takich strukturach, niezależnie od tego, czy ma się do nich stosunek 
ambiwalentny, lub jak bardzo wiążą się one z tradycyjnym dyskursem religijnym. Nie licząc kręgów 
ściśle teologicznych, dyskusja o śmierci została przez nas sprowadzona do rozprawiania o chorobach. 
Na przykład tym, co niepokoi nas w przypadku AIDS, nie jest fakt, że choroba ta, a raczej jej 
następstwa, prowadzi do śmierci, ale to, że dotyczy ona w znacznej mierze ludzi stosunkowo młodych 
i wiąże się z aktywnością seksualną. Śmierć może stać się „problemem" pod warunkiem, że jest 
przedwczesna, czyli wówczas, gdy jednostka nie miała możliwości pożyć tyle, ile, biorąc poprawkę na 
czynniki ryzyka, przewiduje średnia długość życia. 

Powrót wypartych treści 

279 

(2) Powrót wypartych treści możemy także odnaleźć w propagowaniu idei otwierania różnego typu 
instytucji zamkniętych. Tendencja ta wynika z pewnością z wielu źródeł. Na przykład próby 
rehabilitacji więźniów w społeczeństwie oraz terapii chorych psychicznie za pomocą opieki 
środowiskowej mają z pewnością podłoże ekonomiczne. Jednakże istotnym czynnikiem tych zmian 
jest też na pewno reformatorskie przekonanie, że oddzielanie „dewiantów" od „normalnych" 

background image

uczestników życia społecznego nie jest rzeczą słuszną pod względem moralnym. Na pierwszy rzut oka 
otwieranie instytucji zamkniętych wydaje się jedynie „normalizacją" odchyleń, czyli zabiegiem 
służącym zbliżeniu winowajcy i normalnych ludzi. Może też jednak mieć odwrotne znaczenie i 
ośmielać „normalne" jednostki do stawiania czoła potencjalnie niepokojącym pytaniom 
egzystencjalnym, zadawanym przez tych, którzy odstają od dominujących norm rządzących życiem 
społecznym. 

Jak wskazywało wielu autorów, w wielu kulturach tradycyjnych uważano styczność z chorymi 
psychicznie za drogę dostępu do doświadczenia duchowego i boskiej prawdy. Dzisiaj styczność z nimi 
raczej nie wzbudza takich emocji. Z drugiej strony, choroba psychiczna, a szczególnie różne odmiany 
schizofrenii, przypomina nam o kruchości stosowanych w codziennym życiu konwencji, które 
porządkują zarówno nasze doświadczenie rzeczywistości społecznej, jak i podstawowe parametry 
naszej egzystencji w ogóle. Na przykład osoba cierpiąca na schizofrenię paranoidalną może pomóc 
nam zdać sobie sprawę, dlaczego, w przeciwieństwie do niej, nie uważamy wcale spojrzeń innych za 
nieżyczliwe, a kiedy ktoś przypadkowo wpadnie na nas na ulicy, nie uznajemy tego za wyraz agresji. 
Być może osoba, która „słyszy głosy", nie jest w kontakcie z Bogiem, jednak może wywołać u nas 
świeżą refleksję o naszej własnej „normalności" i być może 

'ML- 

280 

VI. Niepokoje tożsamości 

uda nam się dzięki temu zapytać o niektóre aspekty naszej niekwestionowanej (opartej na 
podstawowym zaufaniu) egzystencji. 

Zdaniem Foucaulta szaleństwo składa się z tego wszystkiego, co wykluczył nowoczesny tryumf 
rozumu. Nie trzeba jednak aż tak podniosłej definicji obłędu, by zauważyć, że choroba psychiczna 
ujawnia wyparte aspekty naszej egzystencji. Więcej racji od Foucaulta może mieć w tej kwestii 
Goffman, dla którego choroba psychiczna oznacza nieumiejętność lub niechęć zachowania 
podstawowych „sytuacyjnych zasad przyzwoitości", jakich wymaga codzienne obcowanie z ludźmi. 
Spojrzenie „z drugiej strony" na przyziemną rzeczywistość ujawnia jej przygodny, a wręcz arbitralny 
charakter. Osoba chora psychicznie, lub określone kategorie takich osób, istotnie przeżywa 
przerażenie, które - co pokazują „eksperymenty z zaufaniem" Garfinkla - normalnie utrzymują pod 
kontrolą konwencje składające się na codzienne interakcje społeczne. 

(3) Powrót treści wypartych widać także w podstawowych zachowaniach związanych z seksem. Pasja 
została sprywatyzowana, jednakże skutki tego są dalekie od prywatnych. Seksualność stała się 
głównym motywem dążenia do intymności, ale odnosi się ona do problemów i wznieca uczucia 
wybiegające daleko poza osobisty związek dwojga ludzi. W intymnych związkach seksualnych ludzie 
często odnajdują największą życiową satysfakcję moralną. Z jednej strony, zjawisko to można 
rozumieć jako odpowiadające ogólnemu procesowi separacji doświadczenia zawężenie celów 
moralnych i zacieśnienie świadomości egzystencjalnej do sfery czysto osobistej. Ale jednocześnie 
seksualność wyłamuje się z tych ograniczeń i pewnie nierzadko przyczynia się do ponownego 
odkrycia głębszego sensu „pasji". Seksualność oddzieliła się od pro- 

background image

Powrót wypartych treści 

281 

kreacji, a więc także od kosmicznego cyklu życia i śmierci. Zachowała jednak ładunek moralny i 
wymiar uniwersalny, który wynosi ją ponad egoistyczne interesy partnerów. Nie da się jej zupełnie 
oddzielić od zaangażowania moralnego i dramatów, z którymi wiązała się miłość seksualna jeszcze 
przed pojawieniem się wzoru miłości romantycznej10. Już samo zaabsorbowanie nowoczesnego 
dyskursu seksualnością, o którym mówi Foucault, oddaje do pewnego stopnia powszechną 
świadomość tych powiązań. Seksualność zarówno odrzuca transcendentne uwarunkowania i 
doświadczenia, jak i nadaje im konkretny kształt w życiu człowieka. 

Jak wskazuje Alberoni, lepiej niż codzienne kontakty seksualne odzwierciedla to zjawisko 
doświadczenie zakochania. W przeciwieństwie do większości przejawów seksualności, zakochanie 
jest doświadczeniem intensywnym, uwznioślają-cym i specyficznie „niezwyczajnym". „W takich 
sytuacjach seksualność staje się narzędziem służącym poznaniu granic możliwości, horyzontów 
wyobrażeniowości i natury"". 

(4) Powrót treści wypartych zaznacza się również w rozkwicie zainteresowania odbudową tradycji, 
który jest odpowiedzią na wymogi zmieniających się nowoczesnych i społecznych okoliczności. 
Jakkolwiek fragmentarycznie, elementy tradycyjne zachowały się oczywiście w wielu sektorach 
nowoczesnego życia, nawet jeżeli ich wpływ na zachowania ma charakter wybiórczy. Co więcej, 
pewne „tradycyjne" cechy nowoczesnego życia społecznego pochodzą w istocie z wcześniejszych faz 
nowoczesności12.  Są to raczej formy zapisu i  wyrazu 

10 Zob. Niklas Luhmann, Love as Passion, Cambridge 1986, Polity Press, rozdz. 13 i 14. 

" Francesco Alberoni, Falling in Love, New York 1983, Random House, s. 13. 

12 Zob. Eric Hobsbawm, Terence Ranger, The Invention of Tradition, Cambridge 1983, Cambridge 
University Press. 

282 

VI. Niepokoje tożsamości 

nowoczesnych trendów niż autentyczne więzi z głęboką przeszłością historyczną. 

Współcześnie widoczna jest wyraźna tendencja powrotu do minionych tradycji, a nawet 
ustanawiania nowych. Jak pisałem w poprzednim rozdziale, należy poważnie wątpić w możliwość 
skutecznej odbudowy tradycji w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności. W miarę jak 
refleksyjność, razem z systemami eksperckimi, przenika życie codzienne, tradycja traci rację bytu. 
Ustanawianie „nowych tradycji" to po prosu sprzeczność sama w sobie. Ale niezależnie od tego 
powrót do źródeł moralnej pewności w życiu codziennym jako zaprzeczenie postawy „ciągłej 
otwartości na rewizję" nowoczesnego progresy wizmu jest zjawiskiem znaczącym. Niekoniecznie jest 
to regres do „romantycznego odrzucenia" nowoczesności. Powrót ten może też oznaczać początek 
wykraczania poza rzeczywistość opanowaną przez systemy samozwrotne. 

background image

(5) Jako zjawisko częściowo niezależne od powyższego możemy potraktować odnowę wiary i 
przekonań religijnych. Symbolika i obrzędowość religijna to nie tylko pozostałości zachowane z 
przeszłości. Odrodzenie wątków religijnych i, szerzej, duchowych w społeczeństwach nowoczesnych 
wydaje się zjawiskiem bardzo szeroko rozpowszechnionym. Dlaczego tak jest? Główni twórcy 
nowoczesnej teorii społecznej, Marks, Durkheim i Max Weber, uważali przecież, że w miarę rozwoju 
nowoczesnych instytucji religia będzie stopniowo zanikać. Durkheim stwierdził, że religia ma w sobie 
„coś wiecznego", ale tym „czymś" nie jest religia w sensie tradycyjnym. Symbole zbiorowej jedności 
zachowują się mianowicie w niereligijnej formie jako pochwała ideałów politycznych. 

Religia nie tylko nie zanikła. Jesteśmy świadkami powstawania nowych form wrażliwości religijnej i 
duchowości. 

Powrót wypartych treści 

283 

Przyczyny tego zaangażowania tkwią w samych podstawach nowoczesności. Społeczny i fizyczny 
świat, który miał być poddawany panowaniu coraz pewniejszej wiedzy i skuteczniejszej kontroli, 
przekształcił się w system, w którym obszary względnego bezpieczeństwa przeplatają się z 
radykalnym wątpieniem i burzącymi spokój scenariuszami ryzyka. Religia daje rodzaj pewności, jakiej 
nie dopuszcza doktryna nowoczesności. W tym ujęciu widać, na czym polega siła przyciągania 
fundamentalizmu. Ale na tym nie koniec. Nowe formy religijności i duchowości to powrót wypartych 
treści w najbardziej podstawowym sensie, gdyż odnoszą się bezpośrednio do kwestii moralnego 
sensu egzystencji, którą tak starannie rozmywają nowoczesne instytucje. 

(6) W nowych ruchach społecznych zaznacza się zbiorowe przejmowanie kontroli nad obszarami 
życia, które uległy represji instytucjonalnej. Wśród niech należy wymienić najnowsze ruchy religijne, 
chociaż oczywiście sekty i kulty z nimi związane bardzo się między sobą różnią. Ale niektóre inne 
nowe ruchy społeczne mają szczególnie znaczenie i stanowią namacalną odpowiedź na podstawowe 
instytucjonalne wymiary nowoczesnego życia społecznego. Najważniejszym przykładem jest ruch 
feministyczny, mimo, a po części właśnie dlatego, że porusza kwestie starsze niż nowoczesność. W 
swojej wczesnej fazie ruch ten był skoncentrowany przede wszystkim na zapewnieniu równych dla 
mężczyzn i kobiet praw wyborczych i społecznych. Jednakże na współczesnym etapie odnosi się on do 
podstawowych wymiarów egzystencji społecznej i wywiera nacisk na radykalne przekształcenia 
społeczne. Ruchy ekologiczne i pokojowe, podobnie jak część ruchów walczących o prawa człowieka, 
również reprezentują tę nową wrażliwość na wyzwania późnej nowoczesności. Jakkolwiek 
wewnętrznie zróżnicowane, ruchy takie stanowią poważne 

284 

VI. Niepokoje tożsamości 

wyzwanie dla pewnych elementarnych założeń i zasad organizacji, które nadają nowoczesności jej 
charakterystyczny rozpęd. 

Powrotem wypartych treści zajmiemy się bardziej bezpośrednio w następnym rozdziale. Można 
bowiem twierdzić, że czas wysokorozwiniętej nowoczesności jest czasem fundamentalnej przemiany 
- nie tylko ciągiem dalszym nieustającej dynamiki nowoczesności, ale przedsmakiem dogłębnych 

background image

przemian strukturalnych. Ekspansja systemów samozwrotnych natrafia na zewnętrzne ograniczenia. 
Na poziomie zbiorowości, w życiu codziennym na pierwszy plan wracają pytania moralno--
egzystencjalne. Związane z samorealizacją, chociaż zarazem rozciągające się w skali globalnej, kwestie 
te wymagają restrukturyzacji instytucji społecznych i rozstrzygnięć nie tylko socjologicznych, ale także 
politycznych. 

VII Narodziny polityki życia 

Cjdyby koncepcja obwarowanej tożsamości minimalnej miała być poprawna, tożsamość byłaby nie 
tylko kompletnie oddzielona od sfery politycznej, ale ustanowiona przez odrzucenie polityki na rzecz 
ściśle odgraniczonej sfery osobistej. Patrząc z takiej perspektywy, trudno by istotnie zakończyć te 
rozważania analizą kwestii politycznych. Uważam jednak, że istnieje polityczny wymiar wątków 
rozwijanych w poprzednich rozdziałach, a co więcej, znajdują one przełożenie na przefor-mułowanie 
podstawowych problemów politycznych w fazie wysoko rozwiniętej nowoczesności. 

Theodore Roszak twierdzi, że „żyjemy w czasach, w których najbardziej prywatne doświadczenie 
odkrywania tożsamości osobistej i wypełniania osobistego przeznaczenia stało się wywrotową siłą 
polityczną na wielką skalę"1. Jego zdaniem, krytycy tacy jak Lasch i inni mylą etos odkrywania 
własnego „ja" ze „staronowoczesnym" podnoszeniem własnej wartości. Nie odróżniają oni nowego 
dążenia do rozwoju osobistego od kapitalistycznego nacisku na osobiste korzyści i akumulację 
materialną. Myślę, że to prawda, z tym że należy tę kwestię postawić inaczej. Otóż etos samorozwoju 
jest znakiem wielkich 

' Theodore Roszak, Person-Plabet. The Creative Destruction of Industrial Society, London 1979, 
Gollancz, s. XXVIII. 

286 

VII. Narodziny polityki życia 

Co to jest polityka emancypacji? 

287 

przemian społecznych typowych dla całej epoki późnej nowoczesności. W całej książce podkreślałem 
charakter tych przemian: rozkwit refleksyjności instytucjonalnej, wykorzenianie relacji społecznych 
przez systemy abstrakcyjne oraz, co za tym idzie, wzajemne przenikanie się kontekstów lokalnych i 
globalnych. W kategoriach politycznych ich skutki można uchwycić, odróżniając politykę emancypacji 
od polityki życia. Na początek skupię się na pierwszym z tych typów polityki, jednak to polityka życia 
najbardziej bezpośrednio wiąże się z poruszanymi w tej książce tematami. Czytelników proszę w tym 
miejscu 

0  wyrozumiałość, jeżeli związek między polityką emancypacji, o której zaraz powiem, a rozwijanymi 
tu wątkami nie będzie z początku oczywisty. Mam nadzieję, że pod koniec rozdziału wszystko się 
wyjaśni. 

Co to jest polityka emancypacji? 

background image

Niemalże od początku epoki nowoczesnej dynamikę nowoczesnych instytucji wprawia w ruch i w 
pewnym stopniu lansuje idea emancypacji człowieka. Na początku była to przede wszystkim 
emancypacja od dogmatycznych nakazów religii 

1 tradycji. Działanie ludzkie wyzwoliło się z dawnych ograniczeń za sprawą zastosowania metod 
racjonalnego rozumowania, nie tylko w nauce i technice, ale także w samym życiu społecznym. 

Jeśli, biorąc odpowiednią poprawkę na uproszczenie, jakie się z tym wiąże, wyróżnimy w ramach 
nowoczesnej polityki trzy ogólne tendencje: radykalizm (do którego zalicza się marksizm), liberalizm i 
konserwatyzm, to możemy przyjąć, że wszystkie one, choć w różny sposób, są zdominowane przez 
politykę emancypacji. Myśliciele liberalni, podobnie jak radykałowie, pragnęli uwolnić ludzi oraz w 
ogóle warunki życia społecznego od ograniczeń związanych z istniejącymi wcześ- 

niej praktykami i uprzedzeniami. Wolności należy szukać w stopniowej emancypacji jednostek w 
powiązaniu z państwem liberalnym, a nie przez planowanie rewolucyjnego wzlotu. „Konserwatyzm", 
trzecia kategoria, niemalże z definicji ma do oferowanych przez nowoczesność możliwości 
emancypacji stosunek bardziej nieprzychylny. Ale myśl konserwatywna funkcjonuje wyłącznie jako 
reakcja na emancypację. Konserwatyzm powstał jako odrzucenie myśli liberalnej i radykalnej oraz 
jako krytyka wykorzeniających mechanizmów nowoczesności. 

Politykę emancypacji definiuję jako ogólne nastawienie na wyzwolenie jednostek i grup z ograniczeń, 
które ciążą na ich szansach życiowych. Składają się na nią dwa zasadnicze elementy: dążenie do 
zrzucenia oków przeszłości, a zatem dopuszczenie postawy zmierzającej do przekształcania 
przyszłości, oraz postawienie sobie za cel przezwyciężenia nieuprawnionej dominacji jednych 
jednostek i grup nad innymi. Pierwszy z tych celów sprzyja dynamicznemu rozwojowi nowoczesności. 
Wyłamanie się ze sztywnych schematów z przeszłości pozwala lepiej zapanować nad własnym 
życiem. Rzecz jasna, stopień tej kontroli jest przedmiotem wielkich sporów filozoficznych. Niektórzy 
sądzą, że pędem emancypacyjnym rządzą te same uwarunkowania przyczynowe, które w życiu 
społecznym działają mniej więcej tak samo, jak fizyczna przyczynowość. Dla innych - i to stanowisko 
jest z pewnością bardziej miarodajne -jest to zależność refleksyjna. Ludzie potrafią refleksyjnie 
„używać historii do tworzenia historii"2. 

1 Por. Jiirgen Habermas, Knowledge and Human Interests, Cambridge 1987, Polity Press (wyd. org. 
Erkenntnis und Interesse, Frankfurt am Main 1968, Suhrkamp) -jest to klasyczna analiza zagadnienia. 

hi 

288 

VII. Narodziny polityki życia 

Wyzwolenie tradycyjnych ograniczeń ma w sobie niewiele „treści" oprócz tego, że odzwierciedla 
charakterystyczne zorientowanie nowoczesności na poddanie ludzkiej kontroli uprzednio 
determinujących działalność ludzką właściwości świata społecznego i naturalnego. Polityka 
emancypacji jest bogatsza w treść jedynie w odniesieniu do istniejących podziałów między ludźmi. 
Zasadniczo jest ona polityką., innych". Oczywiście dla Marksa klasa była motorem emancypacji i siłą 
sprawczą historii. Do powszechnej emancypacji ludzkości miało dojść w drodze stworzenia 
bezklasowego porządku społecznego. Dla autorów nie piszących w duchu Marksows-kim polityka 

background image

emancypacji ma bardziej dalekosiężne znaczenie dla innych podziałów: podziałów etnicznych i 
podziału płci, podziału między rządzących i rządzonych, narody bogate i biedne, współczesne i 
przyszłe pokolenia. Ale we wszystkich przypadkach celem polityki emancypacji jest wyzwolenie 
nieuprzywilejowanych grup z opresji lub eliminacja względnych różnic między nimi. 

Polityka emancypacji posługuje się hierarchicznym pojęciem władzy. Władza jest rozumiana jako 
zdolność jednostek lub grup do egzekwowania od innych własnej woli. Wizję tę charakteryzuje 
szczególnie kilka kluczowych koncepcji i celów, na jakie jest zorientowana. Polityka emancypacji 
zmierza do wyeliminowania wyzysku, nierówności i ucisku. Różni autorzy oczywiście różnie je 
definiują, ale ponieważ głównym przedmiotem tego rozdziału nie jest charakter polityki emancypacji, 
nie będę ich systematycznie prezentował. Ogólnie rzecz biorąc, wyzysk zakłada, że jedna grupa, 
powiedzmy, wyższa w stosunku do klas robotniczych, biali w stosunku do czarnych lub mężczyźni w 
stosunku do kobiet, nieprawomocnie monopolizuje zasoby lub pożądane dobra, do których grupy 
wyzyskiwane nie mają dostępu. Nierówności mogą odnosić się do wszelkiego rodzaju pożądanych 
zasobów, 

Co to jest polityka emancypacji ? 

289 

ale największe znaczenie przypisuje się nierównemu dostępowi do zysków materialnych. W 
przeciwieństwie do, na przykład, różnic w wyposażeniu genetycznym, zróżnicowany dostęp do 
zysków materialnych należy do mechanizmów tworzących nowoczesność, a stąd można go w 
zasadzie (chociaż niekoniecznie w praktyce) bez ograniczeń modyfikować. Przemoc bezpośrednio 
wiąże się ze zróżnicowaniem władzy, która jest wykorzystywana przez jedną grupę do ograniczania 
szans życiowych innej. Podobnie jak inne aspekty polityki emancypacji, cel wyzwolenia spod 
przemocy zakłada odwołanie się do zasad moralnych. „Uzasadniona władza" może bronić się przed 
zarzutem przemocy tylko wówczas, gdy można wykazać, że zróżnicowane zasoby władzy są moralnie 
nieuprawnione. 

Podstawowe cele polityki emancypacji to sprawiedliwość, równości uczestnictwo. Ogólnie rzecz 
biorąc, odpowiadają one trzem wymienionym wyżej typom podziału władzy. Bywają one różnie 
formułowane i mniej lub bardziej się zazębiają. 

Normy sprawiedliwości określają, co należy uznać za wyzysk, a kiedy, przeciwnie, relacja wyzysku 
staje się moralnie usprawiedliwioną relacją władzy. Przypadkiem granicznym byłby tu anarchizm, o ile 
zgodnie z jego doktryną możliwy jest porządek społeczny, w którym nie będzie nie tylko wyzysku, ale 
władzy w ogóle. Niektóre szkoły myślenia przyjmują, że dążenie do równości społecznej jest samo w 
sobie nadrzędną wartością, która niekiedy przewyższa wręcz cele polityki emancypacji. Jednakże 
zgodnie z większością stanowisk radykalnych i liberalnych pewne formy nierówności są uzasadnione, 
ponieważ stanowią bodziec ekonomiczny do podejmowania skutecznych inicjatyw gospodarczych. 
Trzeci cel, uczestnictwo, jest przeciwieństwem ucisku, ponieważ zakłada wpływ jednostek lub grup na 
decyzje, które w przeciwnym razie byłyby im arbitralnie narzucane. Znów, ideały demokratycznego 
uczestnictwa 

290 

VII. Narodziny polityki życia 

background image

precyzują jego poziom, bo tak jak nie każda władza oznacza wyzysk, tak hierarchia władzy nie oznacza 
koniecznie ucisku. Ponieważ polityka emancypacji skupia się nade wszystko na przezwyciężeniu 
relacji wyzysku, nierówności i ucisku, jej głównym kierunkiem jest „od", a nie „ku". Innymi słowy, z 
wyjątkiem zdolności jednostek lub grup do rozwijania własnych możliwości w warunkach 
narzucanych przez zbiorowość ograniczeń, natura emancypacji jest praktycznie pozbawiona treści. 
Widać to w niechęci większości progresywistycznych myślicieli od czasów oświecenia do myślenia w 
kategoriach utopii (chociaż jest wiele wyjątków). Pisma Marksa to zdecydowany wyjątek. Należy 
unikać „socjalistycznej utopii", ponieważ nadaje ona konkretny kształt pożądanemu porządkowi 
społecznemu. Nie możemy z góry ustanowić, jak ludzie mają w takim porządku żyć. Kiedy nadejdzie, 
powinni zdecydować 

0  tym sami. 

Jeżeli za większością wersji polityki emancypacji stoi jakaś zasada słaniająca do działania, należy za 
nią uznać zasadę autonomii3. Emancypacja oznacza taką organizację życia zbiorowego, że jednostka 
ma tak czy inaczej rozumianą wolność 

1 niezależność działania w ramach życia społecznego. Istnieje tu pewna równowaga między 
wolnością i odpowiedzialnością. Jednostka jest w swoich zachowaniach wolna od narzucanych jej w 
warunkach wyzysku nierówności i ucisku ograniczeń, ale nie znaczy to, że jest odtąd absolutnie 
wolna. Wolność zakłada odpowiedzialne działanie wobec innych i poszanowanie zobowiązań 
względem zbiorowości. Znaczącym przykładem myśli emancypacyjnej jest teoria sprawiedliwości 
Rawlsa4. Podsta- 

1 Zob. David Held, Models of Democracy, Cambridge 1987, Polity Press, ostatni rozdział. 

4 Zob. John Rawls, Teoria sprawiedliwości, tłum. Maciej Panufnik, Jarosław Pasek, Adam Romaniuk, 
Warszawa 1994, Wydaw. Naukowe PWN. 

Polityka życia 

291 

wowe warunki rządzące autonomią działania są wypracowywane w kategoriach sprawiedliwości 
tematycznej. Rawls argumentuje, że celem, który zespala dążenia emancypacyjne, jest 
sprawiedliwość. Ale to, jak jednostki i grupy będą faktycznie się sprawować w ramach porządku 
sprawiedliwości, pozostaje kwestią otwartą. 

To samo można powiedzieć o podjętej przez Habermasa próbie nadania polityce emancypacji 
kształtu teorii komunikacji5. Sytuacja komunikacji idealnej, która ma charakteryzować każdą 
wypowiedź, przekłada się na żywą wizję emancypacji. Im bardziej warunki społeczne zbliżą się do 
sytuacji komunikacji idealnej, w tym większym stopniu wyłaniający się porządek społeczny będzie 
oparty na autonomicznym działaniu wolnych i równych jednostek. Jednostki będą mogły swobodnie 
wybierać sposób działania na podstawie posiadanej wiedzy, podobnie ludzkość na poziomie 
zbiorowości. Ale niewiele wiadomo o tym, jakie te wybory właściwie będą. 

Polityka życia 

background image

Polityka życia zakłada emancypację, przynajmniej do pewnego stopnia, w obu podstawowych 
znaczeniach, o których była mowa powyżej, a więc wyzwolenie zarówno z niezmienności tradycji, jak 
i z hierarchicznej dominacji. Powiedzenie, że w polityce życia chodzi o to, co będzie, kiedy jednostki 
uzyskają określony poziom autonomii działania, byłoby zbyt dużym uproszczeniem, ponieważ w grę 
wchodzą także inne czynniki, ale jest to przynajmniej wstępna wskazówka. Polityka życia nie 

5 Zob. JUrgen Habermas, Theory of Communicative Action, Cambridge 1987, Polity Press, 2 t. (wyd. 
oryg. Theorie des kommunikativen Handelns, Frankfurt am Main 1981, Suhrkamp, 2 t.; wyd. poi., 
Teoria działania komunikacyjnego, t. 1, tłum. Andrzej Maciej Kaniowski, Warszawa 1999, Wydaw. 
Naukowe PWN). 

292 

VII. Narodziny polityki ży. 

odnosi się przede wszystkim do warunków, które umożliwiłyby dokonywanie wyborów - to jest 
polityka wyboru. O ile polityka emancypacji jest polityką szans życiowych, o tyle polityka życia jest 
polityką stylu życia.  Polityka życia to polityka refleksyjnej mobilizacji porządku - systemu późnej 
nowoczesności  - która,  na poziomie  indywidualnym  i  zbiorowym, radykalnie zmienia 
egzystencjalne parametry działania społecznego. Jest to polityka samorealizacji w refleksyjnie 
uporządkowanym środowisku, gdzie refleksyjność wiąże tożsamość i ciało jednostki z systemami o 
zasięgu globalnym. W ramach tego porządku władza polega na tworzeniu warunków działania, a nie 
na hierarchii. Polityka życia jest polityką stylu życia w poważnym i bogatym sensie tego wyrażenia, o 
jakim była mowa w poprzednich rozdziałach. Aby dać formalną definicję, polityka  życia  dotyczy  
kwestii  wynikających   z  procesów samorealizacji w warunkach posttradycyjnych, gdzie 
oddziaływania globalne głęboko ingerują w refleksyjny projekt tożsamości, zaś procesy samorealizacji 
jednostek oddziałują na przebieg zdarzeń w skali globalnej. 

Zagadnienia, do których odnosi się polityka życia, wypływają wprost z zasadniczych wątków tej 
książki i poniżej postaram się je w skrócie zestawić. Zagadnienia polityki życia pojawiały się 
wprawdzie już wcześniej, ale polityka życia jako określony zespół problemów i możliwości pojawia się 
dopiero z chwilą utrwalenia porządku nowoczesnego. Jak już wspominałem, zagadnienia polityki 
życia wyprzedzają późniejsze dalekosiężne zmiany, a w zasadzie rozwój form porządku społecznego 
„po drugiej stronie" samej nowoczesności. 

Polityka życia jest, podkreślę, polityką decyzji życiowych. Jakie to decyzje i jak należy je pojmować? 
Przede wszystkim są to decyzje dotyczące samej tożsamości jednostki. Jak starałem się pokazać, 
tożsamość jest dziś dokonaniem refleksyjnym. 

Polityka życia 

293 

Polityka emancypacji 

wyzwolenie życia społecznego z niezmienności tradycji i obyczaju 

zmniejszenie lub eliminacja wyzysku, nierówności lub ucisku; dotyczy kwestii podziału władzy i 
zasobów 

background image

funkcjonuje  zgodnie  z  zasadami etyki sprawiedliwości, równości i uczestnictwa 

Polityka życia 

decyzje   polityczne   wypływają z wolności wyboru i władzy wytwórczej   (władzy jako zdolności 
dokonywania zmian) 

tworzenie moralnie uzasadnionych sposobów życia, których celem jest samorealizacja w warunkach 
zależności globalnych 

rozwój etyki związanej z kwestią „jak powinniśmy żyć?" w porządku posttradycyjnym, w kontekście 
kwestii egzystencjalnych 

Narrację tożsamościową trzeba kształtować, modyfikować i refleksyjnie podtrzymywać w kontekście 
gwałtownych zmian zachodzących w życiu społecznym w skali lokalnej i globalnej. Jednostka musi tak 
godzić na rozmaite sposoby zapośred-niczone informacje ze sprawami lokalnymi, by połączyć w 
spójną w miarę całość swoje projekty na przyszłość i przeszłe doświadczenia. Jest to osiągalne jedynie 
pod warunkiem, że jednostka potrafi rozwinąć wewnętrzną autentyczność, czyli strukturę 
podstawowego zaufania, dzięki której obszar życia staje się całością na tle zmiennych wydarzeń 
społecznych. Refleksyjnie ułożona narracja tożsamościowa nadaje spójność skończonemu życiu 
jednostki w zmieniających się warunkach społecznych. Pod tym względem polityka życia dotyczy 
rozpraw i sporów związanych z refleksyjnym projektem tożsamości. 

Pionierami idei, że „osobiste jest polityczne", która jest jednym z aspektów polityki życia, byli 
przedstawiciele ruchu studenckiego, a w szczególności feministycznego. Uczestnicy ruchu 
studenckiego, w szczególności związani z „sytuacjoniz- 

If 

294 

VII. Narodziny polityki tycia 

mem", starali się za pomocą osobistych gestów i „rewolty stylu życia" rzucić wyzwanie biurokracji. 
Chcieli pokazać nie tylko to, że w życiu codziennym wyraża się władza państwowa, ale także, że 
wywrócenie zwykłych codziennych wzorów zachowań stanowi realne zagrożenie dla władzy 
państwowej. Jednakże w tym ujęciu polityka osobistych gestów jedynie mgliście zapowiada politykę 
życia i jest bardziej zbliżona do wzoru emancypacji. Celem jest bowiem wykorzystanie wzorów stylu 
życia jako środka do zwalczania lub podważania ucisku. 

Feminizm bardziej bezpośrednio otwiera sferę polityki życia, chociaż oczywiście wątki emancypacyjne 
pozostają podstawą ruchów feministycznych. Feminizm, przynajmniej w dzisiejszej postaci, musi 
dawać pierwszeństwo kwestii tożsamości. „Kobiety, które chcą czegoś więcej niż życia rodzinnego - 
stwierdzono trafnie - czynią życie osobiste politycznym z każdym krokiem, który oddala je od 
domu"6. Jeśli kobiety coraz częściej będą podejmowały takie kroki, przyczynią się do emancypacji. 
Ale feministki zauważyły, że dla kobiety wyzwolonej największego znaczenia nabiera kwestia 
tożsamości. Albowiem wyzwalając się z domu i domowości, kobiety natrafiły na zamknięte 
środowisko społeczne. Tożsamość kobiet była tak ściśle określona przez dom i rodzinę, że kiedy 

background image

„wyszły na zewnątrz", okazało się, iż jedynymi dostępnymi wzorami tożsamości były męskie 
stereotypy. 

Kiedy w połowie lat sześćdziesiątych Betty Friedan po raz pierwszy powiedziała o „problemie bez 
nazwy", miała na myśli fakt, że wiele kobiet w roli żon i matek nie znajduje życiowego spełnienia, o 
którym marzą, prawie nie zdając sobie z tego 

Polityka życia 

295 

sprawy7. Analiza tego problemu doprowadziła ją wprost do kwestii „ja" i tożsamości. Prawdziwe 
„pytanie bez nazwy" brzmi: „kim chcę być?"8. Friedan odniosła tę kwestię do własnych doświadczeń, 
gdy była młodą kobietą. Kiedy skończyła college, wiedziała, że stanęło przed nią otworem wiele 
możliwości, w tym możliwość zostania profesjonalnym psychologiem. Ale zamiast pójść na studia 
doktoranckie, na które się dostała, nie bardzo wiedząc czemu, zrezygnowała z kariery zawodowej. 
Wyszła za mąż, urodziła dzieci i prowadziła życie gospodyni domowej z przedmieścia, cały czas 
tłumiąc wątpliwości co do braku celu w życiu, aż wreszcie wyzwoliła się z tego stanu, kiedy 
uświadomiła sobie i podjęła kwestię własnej tożsamości oraz dostrzegła, że ma potrzebę spełnienia 
się gdzie indziej. 

Głęboki niepokój tożsamościowy Betty Friedan ujawnił się, jak sama jasno pokazuje, tylko dzięki 
temu, że przed kobietami otworzyło się wiele możliwości działania. Dopiero w świetle tych opcji 
kobiety zdały sobie sprawę, że nowoczesna kultura nie „zaspokaja ich podstawowej potrzeby rozwoju 
i spełnienia własnych możliwości jako istot ludzkich [...]""• Jej książkę kończą rozważania nad 
planowaniem życia jako sposobem, w jaki kobiety mogą konstruować w niezbadanej dotąd sferze 
publicznej całkiem nowe tożsamości. Jej „nowy plan życiowy dla kobiet" jest pod wieloma względami 
zapowiedzią późniejszych poradników. Nowy plan życiowy zakładał skupienie się na rozwoju 
osobowym, przemyślenie i rekonstrukcję przeszłości - polegającą na odrzuceniu „kobiecej mistyki" — 
oraz rozpoznanie ryzyka. 

6 Barbara Sichtermann, Feminity, The Politics of the Personal, Cambridge 1986, Polity Press, s. 2. 

7  Zob. Betty Friedan, The Feminine Mystique, Harmondsworth 1965, Pelican. 

8  Zob. ibid., s. 61. 

9  Ibid., s. 68. 

296 

VII. Narodziny polityki życia 

Polityka życia, ciało i świadomość 

Dziś, gdy minęło kilkadziesiąt lat od chwili ukazania się przełomowej książki Friedan, widać jasno, że 
wiele kwestii, które, jak się zdawało, dotyczą tylko kobiet, wiąże się tak naprawdę z kwestią 
względności tożsamości płci. Już samo to, czym jest płeć i w czym powinna ona znajdować wyraz, 
stało się kwestią wielu możliwości, włącznie z możliwością anatomicznej zmiany płci, z jaką jednostka 
przyszła na świat. Polityka tożsamościowa nie ogranicza się, rzecz jasna, do sprawy zróżnicowania 

background image

płci. Im bardziej refleksyjnie „stwarzamy siebie" jako osoby, tym bardziej znaczące staje się to, kim 
jest „osoba" czy „istota ludzka". Można podać wiele przykładów, jak to się dzieje i dlaczego. Na 
przykład współczesne spory wokół aborcji tylko na pozór daje się sprowadzić do ciała i tego, jakie 
prawa ma „posiadacz" ciała do jego wytworów. Ale w dyskusjach poświęconych aborcji zaznacza się 
również problem, czy płód jest osobą ludzką, a jeśli tak, to od jakiego momentu rozwoju. W kwestii 
tej, jak to często bywa w dziedzinie polityki życia, problemy definicji filozoficznej, praw człowieka i 
moralności sa nierozdzielne. 

Jak pokazuje sprawa aborcji, nie zawsze łatwo jest rozdzielić dotyczące tożsamości kwestie związane 
z polityką życia od spraw dotyczących samego ciała. Ciało, jak tożsamość, przestało być raz na zawsze 
dane -jako określony byt fizjologiczny - a jest mocno wplecione w refleksyjność nowoczesności. Ciało 
należało kiedyś do świata natury i człowiek miał jedynie nieznaczny wpływ na jego zasadnicze 
funkcjonowanie. Ciało było „danym", nie zawsze dogodnym i odpowiednim, siedliskiem świadomości. 
Wszystko to zmienia się wraz z nasilaniem się ingerencji systemów abstrakcyjnych w obszary 
związane z ciałem. Ciało, podobnie jak świadomość, staje się miejscem interakcji, uzyskiwania i 
przejmowania kontroli, w którym spotykają się refleksyjnie organizowane procesy i systematycz- 

Polityka życia, ciało i świadomość 

297 

nie uporządkowana wiedza specjalistyczna. Samo ciało wyzwoliło się, a emancypacja umożliwia jego 
refleksyjne formowanie. Niegdyś siedziba duszy, potem źródło mrocznych wszetecznych potrzeb, 
ciało okazuje się plastycznym materiałem, który daje się doskonale kształtować wpływom wysoko 
rozwiniętej nowoczesności. Wskutek tego zmieniają się granice ciała. Ma ono, jak się okazuje, w pełni 
przepuszczalną „warstwę zewnętrzną", przez którą rutynowo przenika doń refleksyjny projekt 
tożsamości i ukształtowane na zewnątrz systemy abstrakcyjne. Konceptualną lukę między nimi 
wypełniają poradniki dotyczące zdrowia, żywienia, wyglądu zewnętrznego, gimnastyki, seksu i wielu 
innych spraw. 

Refleksyjne przejmowanie kontroli nad funkcjonowaniem i rozwojem ciała jest zasadniczym 
elementem debat i walk w obrębie polityki życia. Zasługuje to na szczególną uwagę, ponieważ 
oznacza, że ciało nie jest już biernym, urynkowionym i „dyscyplinowanym" w sensie Foucaultowskim 
bytem. Gdyby tak było, ciało byłoby głównym siedliskiem polityki emancypacji i rzecz polegałaby na 
jego wyzwoleniu z ucisku, jakiego padło ofiarą. W warunkach późnej nowoczesności ciało jest istotnie 
mniej niż kiedykolwiek „uległe" w stosunku do świadomości, gdyż jest z nią subtelnie zestrojone w 
refleksyjnym projekcie tożsamości. Samo ciało -jego praktyczna mobilizacja - coraz bardziej 
bezpośrednio odpowiada tożsamości, jakiej poszukuje jednostka. Jak zauważa Melucci: 

„powrót ciała zapoczątkowuje nowe poszukiwanie tożsamości. Ciało jawi się jako sekretna strefa, do 
której klucz ma tylko jednostka i do której może ona się zwrócić, szukając nie uwikłanej w reguły i 
oczekiwania społeczne definicji samej siebie. Społecznie przydzielane tożsamości wdzierają się dziś w 
obszary tradycyjnie chronione barierą «przestrzeni prywatnej»"10. 

10 Alberto Melucci, Nomads of the Present, London 1989, Hutchinson Radius, s. 123. 

298 

background image

VII. Narodziny polityki życia 

Problem „posiadania" ciała możemy rozumieć w kategoriach jego szczególnego podwójnego 
zaangażowania w systemy abstrakcyjne i refleksyjny projekt tożsamości. Jak już wspominałem, 
„posiadanie", o którym tu mowa, to* pojęcie bardzo złożone, w którym zawierają się wszystkie 
problemy związane z definicją osoby ludzkiej. W sferze polityki życia problem ten wiąże się z 
pytaniem, jak jednostka ma dokonywać wyborów strategii rozwoju cielesnego w ramach planów 
życiowych oraz kto ma „rozporządzać" wytworami i częściami ciała. 

Ciało i świadomość są wzajemnie powiązane w ramach jeszcze jednej fundamentalnej domeny, która 
stałą się na wskroś samozwrotna: reprodukcji. Termin „reprodukcja" odnosi się zarówno do 
zachowania ciągłości w skali społecznej, jak i do biologicznego zachowania gatunków. Ten związek 
terminologiczny nie jest przypadkowy. Reprodukcja „biologiczna" stała się dziś całkowicie społeczna, 
czyli została przejęta przez systemy abstrakcyjne i odtworzona na poziomie reflek-syjności 
tożsamości. Oczywiście reprodukcja nigdy nie była wyłącznie kwestią zewnętrznej konieczności. We 
wszystkich kulturach przednowoczesnych znano na przykład środki antykoncepcyjne. Niemniej sfera 
reprodukcji spoczywała na ogół w sposób nieunikniony w rękach losu. Wraz z pojawieniem się mniej 
więcej skutecznych środków antykoncepcyjnych, refleksyjną kontrolą nad zachowaniami seksualnymi 
i wprowadzeniem różnego rodzaju technik reprodukcyjnych, reprodukcja stała się nade wszystko 
polem wielorakich możliwości. 

„Kres reprodukcji jako konieczności losowej" jest ściśle związany z „kresem natury". Dotąd bowiem 
reprodukcja zawsze znajdowała się na jednym biegunie ludzkiego związku z odseparowaną naturą, 
którego przeciwległy biegun stanowiła śmierć. Inżynieria genetyczna, której potencjał dopiero 
zaczynamy odkrywać, stanowi nowy wymiar zaniku naturalnego 

Polityka życia, ciało i świadomość 

299 

charakteru reprodukcji. Człowiek może dzięki niej sterować przekazywaniem genów, ostatecznie 
zrywając związek łączący istnienie gatunku z ewolucją biologiczną. Powstające w tym procesie zaniku 
natury nowe pola podejmowania decyzji dotykają nie tylko bezpośrednio reprodukcji, ale fizycznej 
konstytucji ciała i przejawów seksualności. Takie pola działania odnoszą się więc na powrót do kwestii 
płci i tożsamości płci oraz innych procesów kształtowania tożsamości. 

Techniki reprodukcji zmieniają sens odwiecznego przeciwieństwa płodność-sterylność. Sztuczne 
zapłodnienie i zapłodnienie in vitro w zasadzie całkowicie oddzielają reprodukcję od tradycyjnych 
kategorii doświadczenia heteroseksual-nego. Osoba niepłodna może stać się płodna, ale możliwe 
stają się też różne warianty rodzicielstwa zastępczego. Szansa na posiadanie i wychowywanie 
własnych dzieci, jaka otwiera się przed parami gejowskimi, to tylko jedna z wielu rozmaitych 
możliwości wyboru stylu życia wypływających z tych nowych rozwiązań. Fakt, że seksualność nie musi 
już wiązać się z reprodukcją - i na odwrót - przyczynia się do przewartościowania seksualności w 
kategoriach stylu życia (chociaż, jak zawsze, w dużym stopniu tylko na zasadzie refleksyjnej kontroli). 

Różnorodność dostępnych dziś, lub wkrótce, opcji w sferze technik reprodukcyjnych jest znaczącym 
przykładem szans i problemów związanych z polityką życia. Narodziny Louise Brown 25 lipca 1978 
roku wyznaczyły nowy przełom w reprodukcji człowieka. Po raz pierwszy stworzenie nowego życia, a 

background image

nie negatywna kontrola życia za pomocą antykoncepcji, stało się celowym dziełem człowieka. 
Zapłodnienie in vitro opiera się na technikach w większości już istniejących, ale dopiero pewne 
kluczowe innowacje pozwoliły na zapłodnienie ludzkiej komórki jajowej poza ciałem. Dalszym 
postępem jest przedimplantacyjne  oznaczanie  płci.  Dzięki 

300 

VII. Narodziny polityki życia 

Życie osobiste, potrzeby planetarne 

301 

metodzie in vitro można przy zastosowaniu amplifikacji DNA przenieść już „płciowy" embrion do 
macicy. Technika ta pozwala odróżnić embrion męski od żeńskiego i implantować embrion pożądanej 
płci. Jeszcze inną techniką jest zamrażanie embrionów. Pozwala ono przechowywać embriony przez 
dowolny czas i wywoływać kolejne ciąże bez konieczności dalszej stymulacji jajników i zbierania 
komórek jajowych. Identyczne bliźniaki mogą więc urodzić się w odstępie paru lat. 

Dalsze postępy w kontroli reprodukcji, na jakie się zanosi, to ektogeneza i klonowanie. Ektogeneza 
polegałaby na tworzeniu ludzkiego życia całkowicie poza organizmem, a więc z pominięciem ciąży. 
Klonowanie, tworzenie jakiejś liczby genetycznie identycznych jednostek, może zdawać się bardziej 
osobliwym pomysłem, ale jego realizacja jest chyba bliższa i zostało ono dokonane w 
eksperymentach ze zwierzętami". 

Życie osobiste, potrzeby planetarne 

Zewnętrzny świat relacji społecznych pojawiał się w dotychczasowych rozważaniach głównie w 
kontekście jego refleksyjnego wpływu na tożsamość jednostki i styl życia. Jednakże decyzje osobiste 
też wpływają na sprawy globalne i w tym wypadku relacja przebiega od „osoby" do „planety". 
Uspołeczniona reprodukcja wiąże jednostkowe decyzje z samą ciągłością gatunku na Ziemi. W miarę 
rozdzielania się reprodukcji gatunku i seksualności, reprodukcja gatunku w przyszłości staje pod 
znakiem zapytania. Rozwój populacji w skali globu zostaje wpisany w systemy samozwrotne. Ogół 
powiązanych tymi systemami jednostkowych procesów decyzyjnych może, jak inne układy społeczne, 
doprowadzić do nieprzewidywalnych 

" Zob.  David Suzuki,  Peter Knudtson,  Genethics.   The Ethics of Engeneering Life, London 1989, 
Unwin Hyman. 

skutków. Reprodukcja staje się zmienną decyzją indywidualną, o nieznanym całościowym wpływie na 
reprodukcję gatunku. 

Można doszukać się także innych związków między wyborami stylu życia a oddziaływaniami 
globalnymi. Weźmy wzajemnie powiązane kwestie globalnej ekologii i dążeń do zmniejszenia ryzyka 
wojny nuklearnej. Skoro poruszamy tematy ekologiczne i ich związek z debatami politycznymi, 
powinniśmy przede wszystkim zadać sobie pytanie, dlaczego znajdują się dziś one w centrum uwagi. 

background image

Część odpowiedzi tkwi w nagromadzonych dowodach na to, że środowisko materialne człowieka 
uległo znacznie dalej posuniętemu i głębszemu zniszczeniu, niż wcześniej sądzono. Znacznie 
istotniejsza jest jednak zmiana postaw ludzi wobec tej kwestii. Świadomość faktu, że nastąpił „kres 
natury", nie ogranicza się bowiem do kręgów profesjonalnych. Stała się ona powszechna. Wyraźnym 
elementem wzrostu świadomości ekologicznej jest przekonanie, że odwrócenie procesów degradacji 
środowiska zależy od przyjęcia nowych wzorów stylu życia. Największe szkody ekologiczne są obecnie 
powodowane przez sposób życia prowadzony w nowoczesnych sektorach społeczeństwa 
światowego. Problemy ekologiczne uwypuklają nową i zacieśniającą się współzależność systemów 
globalnych i uzmysławiają wszystkim istnienie głębokich powiązań między indywidualnymi 
działaniami i problemami na skalę globalną. 

Skuteczne zmaganie się z zagrożeniami spowodowanymi zniszczeniem światowych ekosystemów 
będzie z pewnością wymagało zgranych działań na poziomie wyższym od jednostkowych wyborów. Z 
drugiej jednak strony, nie sposób uporać się z tymi zagrożeniami bez uzyskania reakcji i 
odpowiednich działań ze strony każdej jednostki. Zakrojone na szeroką skalę zmiany w zakresie stylu 
życia, połączone ze zdjęciem nacisku z akumulacji ekonomicznej, będą niemal na pewno 

"i 

302 

VII. Narodziny polityki życia 

konieczne, jeżeli ma się zmniejszyć istniejące ryzyko klęski ekologicznej. W złożonym splocie 
refleksyjności musi i ma szansę narodzić się powszechna świadomość refleksyjnej natury systemów, 
które odpowiadają dziś za przekształcenia wzorów ekologicznych. 

W centrum tych zagadnień znajduje się kwestia energii jądrowej, która łączy oczywiście szeroko 
rozumianą ekologię z istnieniem broni nuklearnej. Debata wokół dalszej budowy elektrowni 
jądrowych i ich ewentualnego stosunku do istniejących źródeł energii ilustruje jedną z typowych 
kwestii, jakie są podnoszone w ramach polityki życia. W grę wchodzą czynniki ryzyka na wielką skalę, 
zarówno te długotrwale narastające, jak i bardziej bezpośrednie. Techniczna kalkulacja poziomu 
ryzyka nigdy nie daje niezbitych wyników, gdyż nie jest w nią wkalkulowany błąd ludzki ani czynniki 
jeszcze nie rozpoznane. Każdy, kto na bieżąco śledziłby debaty poświęcone energii jądrowej, 
dostrzegłby, że eksperci są w tej dziedzinie równie podzieleni, jak w przypadku wszystkich innych 
dziedzin zdominowanych przez systemy abstrakcyjne. Jeśli nie dokona się kolejny przełom 
technologiczny, szerokie wykorzystanie energii jądrowej wydaje się nieuniknione, jeżeli globalny 
rozwój ekonomiczny utrzyma się na tym samym poziomie, a tym bardziej, jeśli ma się nasilić. 

Przynajmniej częściowe uniezależnienie się od energii jądrowej, czy to w poszczególnych krajach, czy 
na szerszą skalę, jest możliwe jedynie w wyniku znacznej zmiany na poziomie stylów życia. Podobnie 
jak w innych obszarach oddziaływania systemów samozwrotnych, nie sposób ocenić szkód, jakie już 
ponieśli ludzie i środowisko naturalne w wyniku pracy istniejących źródeł energii jądrowej. Brak tu 
jednoznacznych danych. Wracamy tym samym do kwestii osobistych związanych z socjalizacją 
biologii i reprodukcji. Jak to wyraził jeden z autorów, „nasze plemniki, nasze komórki jajowe, nasze 

Życie osobiste, potrzeby planetarne 

background image

303 

embriony i nasze dzieci" są „na froncie" walki na „granicy skażenia"12. 

Jak twierdzą rzecznicy „głębokiej ekologii", odwrót od akumulacji ekonomicznej mógłby polegać na 
zastąpieniu nieskrępowanego rozwoju ekonomicznego rozwojem osobistym, a wiec kultywacją 
możliwości wyrażania siebie i kreatywności. Refleksyjny projekt tożsamości jednostki mógłby zatem 
stanowić ogniwo przejścia od dotychczasowego porządku do porządku globalnego. Groźba wojny 
nuklearnej także ma związek z refleksyjnym projektem tożsamości. Jak zwraca uwagę Lasch, jedno i 
drugie silnie uwydatnia problem „przetrwania". Można by jednak równie dobrze powiedzieć, że 
jedno i drugie uwydatnia możliwość pokoju: harmonijnego współistnienia ludzi w skali globu i 
satysfakcjonującej psychicznie samorealizacji na płaszczyźnie indywidualnej. Kwestia energii jądrowej 
ma w ramach polityki życia wymiar pozytywnej i negatywnej kontroli. Pokazuje z pewną wyrazistością 
stopień wzajemnego powiązania poziomu osobistego i globalnego, bo gdyby zdarzyła się katastrofa 
ekologiczna, nikt na Ziemi nie miałby gdzie się schronić. Techniki wojskowe stają się coraz bardziej 
złożone i stanowią serie niezgłębionych przez osoby niewtajemniczone systemów eksperckich 
(częściowo z uwagi na tajemnicę, jaką są otaczane systemy zbrojeniowe). Ale same te procesy 
sprawiają, że potencjalny wybuch wojny jądrowej nie jest już wyłącznie zmartwieniem taktyków 
wojskowych i przywódców politycznych, a dotyczy życia każdego człowieka. W sensie negatywnym, 
groźba konfrontacji jądrowej zbiega się z innymi aspektami polityki życia jako czynnik pobudzający 
refleksyjną świadomość socjalizacji natury i następstw tego faktu na poziomie życia osobistego. 

12 Zob. John Elington, The Poisoned Womb, Harmondsworth 1986, Penguin, s. 236. 

304 

VII. Narodziny polityki życia 

Podsumowanie: program polityki życia 

Kwestie wchodzące w zakres polityki życia stawiają samo-zwrotne systemy nowoczesności pod 
znakiem zapytania. Zainspirowany przez emancypacyjne oddziaływania nowoczesnych instytucji 
program polityki życia ujawnia granice możliwości podejmowania decyzji wyłącznie na podstawie 
kryte-rów wewnętrznych. Polityka życia przypomina bowiem o doniosłości tych dokładnie kryteriów 
moralnych, które uległy represji podstawowych instytucji nowoczesności. Widać tu ograniczenia 
inspirowanych poststrukturalizmem interpretacji „postmodernistycznych". Zgodnie z nimi kwestie 
moralne straciły jakikolwiek sens i kompletnie nie przystają do współczesnych warunków 
społecznych. Jednakże o ile stanowisko to trafnie oddaje wymiar nowoczesności, który odpowiada 
systemom samozwrotnym, zupełnie nie tłumaczy ono, dlaczego zagadnienia natury moralnej 
powracają w roli centralnych zagadnień polityki życia. Nie można oderwać zagadnień polityki życia od 
systemów abstrakcyjnych, gdyż są one określone za pomocą informacji pochodzących z różnych 
źródeł specjalistycznych. Jednakże ponieważ skupiają się one na tym, jak należy żyć w warunkach 
pełnej emancypacji, nie mogą nie wywołać pytań o charakterze moralnym i egzystencjalnym. 
Zagadnienia polityki życia stwarzają warunki do powrotu wypartych treści. Domagają się powrotu 
kryteriów moralnych w życiu społecznym i odbudowy wrażliwości na kwestie, które instytucje 
nowoczesności systematycznie rozmywają. 

background image

Możemy teraz przystąpić do systematycznego podsumowania dotychczasowej dyskusji. Program 
polityki życia wynika z rozszerzenia się polityki życia na wiele nowych obszarów. Ingerencja systemów 
abstrakcyjnych w obszar świata naturalnego sprowadza naturę, jako obszar zewnętrzny w stosunku 
do 

Podsumowanie: program polityki życia 

305 

ludzkiej wiedzy i działalności, do jej kresu. Jednakże niesłychany wzrost kontroli człowieka nad naturą 
(który, jak wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi kontrola, niesie nowe niewiadome) został ograniczony. 
Ograniczenie to stanowi nie tyle spowodowane przez człowieka zniszczenie i zaburzenie środowiska 
naturalnego, ile inicjatywa wprowadzenia do dyskusji na nowo parametrów zewnętrznych w 
stosunku do abstrakcyjnych systemów nowoczesności. Innymi słowy, na pierwszy plan wracają 
wyparte treści egzystencjalne. Proces ten nie przebiega samoczynnie. Pojawiające się zarówno na 
poziomie życia codziennego, jak i w kontekście zbiorowych zmagań, problemy moralno-
egzystencjalne są aktywnie podnoszone w debacie publicznej. Moralny obszar takich dyskusji 
obejmuje nie tylko to, co należy zrobić, aby przetrwać w środowisku naturalnym, ale także to, jak 
należy chwytać czy też „przeżywać" samą egzystencję, co odpowiada Heideggerowskiej „kwestii 
bycia". „Kres natury" stawia pod znakiem zapytania tak wiele spraw, bo tak rozległy stał się 
wewnętrzny porządek nowoczesności. One także, jak inne poważne pytania moralne, wiążą się z 
wyborami stylu życia. Wszystkie niosą ze sobą trudne problemy analityczne oraz dylematy moralne. 

Drugą taką dziedziną jest reprodukcja biologiczna. Z punktu widzenia dominującego światopoglądu 
nowoczesnego reprodukcja, sprowadzona do procesów genetycznych, przebiega w sposób 
automatyczny. Jeżeli jednak spojrzeć na nią z perspektywy moralnej, reprodukcja okaże się uwikłana 
w sprzeczność egzystencjalną. Głównym obszarem moralnym jest tu transcendencja, czyli jak 
człowiek powinien podchodzić do własnej skończoności. Jak w każdym z pozostałych obszarów 
moralnych, to, jak poważne zagadnienia związane ze stylem życia znajdą tu wyraz, zależy od sposobu, 
w jaki zostaną potraktowane szersze kwestie sprzeczności egzystencjalnej i skończoności. Na przykład 
problem tego, jakie prawa ma płód, 

306 

VII. Narodziny polityki życia 

jest silnie związany z pytaniem, czym jest „życie", w kontekście zarówno moralnym, jak i 
analitycznym. 

Globalizacja stanowi trzeci wymiar ekspansji samozwrot-nych systemów nowoczesności. Jak 
podkreślałem w tej analizie, pojawienie się systemów światowych oznacza, że świat w którym dziś 
żyjemy, różni się od świata z minionych epok. Globalizacja jednoczy całą społeczność ludzką, po części 
także za sprawą ryzyka na wielką skalę, od którego nie może uciec nikt na Ziemi. Potrzeba nowych 
form współpracy i chociaż panuje co do tego ogólna zgoda, w świecie osobnych państw narodowych 
są one jedynie nieznacznie rozwinięte. Zważywszy na czynniki ryzyka na wielką skalę, pojawiające się 
zasadnicze kwestie moralne przejawiają się najczęściej jako „wyhamowywanie". Czy powinniśmy 
robić wyjątki od zasady radykalnego wątpienia? Czy należy ograniczyć niepohamowany rozwój badań 
naukowych? Czy należy potępić jako moralnie niewybaczalne posiadanie broni jądrowej? Kwestie te 

background image

znajdują konkretne przełożenie na naszą „egzystencję", ponieważ odnoszą się do przetrwania 
ludzkości jako takiej. Wiążą się też jednak z bardziej podstawową kwestią egzystencjalną inter-
subiektywności. 

Powracamy wreszcie do kwestii tożsamości widzianej przez pryzmat samozwrotnych systemów 
świadomości i ciała. Przeniknięte na wskroś przez abstrakcyjne systemy nowoczesności, ciało i 
świadomość dają możliwość wyboru spośród różnorodnych nowych stylów życia. Projekt tożsamości, 
jeśli przeważa w nim podstawowa perspektywa nowoczesności, pozostaje projektem kontroli, której 
jedynym wymiarem moralnym jest „autentyczność". Jednakże, jako że dotyczy on najintymniejszych 
uczuć jednostki, projekt ten staje się fundamentalnym impulsem ku przywróceniu moralności na 
poziomie życia codziennego. Zasadnicze pytania polityki życia skupiają się na prawach osobowych i 
indywidualnych, jakie 

Powiązania i implikacje 

307 

przywołują na powrót kwestie wymiarów egzystencjalnych tożsamości jako takiej. 

Powiązania i implikacje 

Jakie znaczenie w „polityce życia" odgrywa „polityka"? W teorii politycznej przyjmuje się rozróżnienie 
wąskiej i szerokiej koncepcji polityki. Pierwsza odnosi się do procesów decyzyjnych w sferze rządowej 
państwa; druga rozpoznaje polityczność wszelkich decyzji, jakie zmierzają do uzgodnienia stanowisk 
w debatach i sporach, gdzie ścierają się sprzeczne interesy i wartości. Polityka życia jest polityką w 
obu tych znaczeniach. 

W wąskim sensie istnieje z uwagi na fakt, że państwo i jego aparat rządowy wciąż zajmują pozycję 
centralną. Państwo nie może podejmować dowolnych decyzji prawnych obowiązujących szersze 
społeczeństwo w odniesieniu do kwestii polityki życia. I tak na przykład decyzja o kontroli badań w 
zakresie inżynierii genetycznej w jednym kraju niewiele by zmieniła w tej dziedzinie w skali globalnej. 
Jeden rząd może zakazać na własnym terytorium wykorzystywania źródeł energii jądrowej, ale akt 
ten nie może skutecznie ochronić ludności, jeśli w pobliskich krajach takie źródła będą nadal 
wykorzystywane. We wszystkich zagadnieniach polityki życia przewija się kwestia praw i obowiązków, 
a państwo pozostaje wciąż głównym prawodawcą w tej mierze. Zagadnienia polityki życia będą 
nabierały coraz większego znaczenia w państwowych obszarach życia publicznego i prawa. A zatem, o 
czym była już mowa, domaganie się praw emancypacyjnych z pewnością nie straci na znaczeniu. 
Fundamentalne znaczenie zachowują na przykład podejmowane próby rozszerzania praw 
obywatelskich, a dzięki takim prawom powstają obszary, w których mogą być otwarcie dyskutowane 
zagadnienia polityki życia. 

308 

VII. Narodziny polityki życia 

 

PYTANIA EGZYSTENCJALNE A POLITYKA ŻYCIA   

 

Domena 

Przestrzeń 

System Zasadnicze kwestie 

background image

 

moralna 

samozwrotny  moralne 

egzystencja 

przetrwanie 

natura  (1) jakie obowiązki mają lu- 

 

i bycie   

dzie względem natury? 

 

 

 

(2) jakie są zasady etyki śro- 

 

 

 

dowiskowej? 

skończoność 

transcendencja reprodukcja 

(1) jakie są prawa dzieci nie- 

 

 

 

narodzonych? 

 

 

 

(2) jakie prawa ma płód? 

 

 

 

(3) jakie zasady etyczne po- 

 

 

 

winny  rządzić  inżynierią 

 

 

 

genetyczną? 

życie indywi-  współdziałanie  systemy 

(1) jakie są granice innowacji 

dualne i zbio-   

globalne 

naukowo-technicznych? 

rowe   

 

(2) jakie   są   granice   użycia 

 

 

 

przemocy w rozwiązywa- 

 

 

 

niu konfliktów? 

tożsamość       osobowość             świadomość     (1) jakie prawa ma jednostka 

i ciało                    wobec własnego ciała? 

(2)  jakie (i czy) różnice płciowe powinno się zachować? 

(3)  jakie prawa mają zwierzęta? 

Zagadnienia polityki życia w szerszym sensie przenikają wiele dziedzin późnonowoczesnego życia. 
Rozszerzenie systemów abstrakcyjnych i socjalizacja procesów naturalnych otwierają bowiem przed 
jednostkami i zbiorowościami wiele nowych możliwości wyboru. Nie zamierzam wdawać się w 
szczegółowe rozpatrywanie możliwych instytucjonalnych parametrów polityki życia w szerszym 
rozumieniu. Podstawową rolę w podnoszeniu na pierwszy plan zagadnień polityki 

Powiązania i implikacje 

309 

życia i upominaniu się dla nich o uwagę publiczną odegrały ruchy społeczne. Pozostaje pytaniem 
otwartym, czy takie ruchy są prekursorem zmian organizacyjnych w sferach aktywności politycznej13. 
W warunkach późnej nowoczesności, w których refleksyjne próby kolonizacji przyszłości nabierają 

background image

dość uniwersalnego charakteru, wiele rodzajów działań indywidualnych i inicjatyw zbiorowych może 
wpływać na kwestie polityki życia. Problemy polityki życia nie w pełni przystają do istniejących 
struktur politycznych i mogą stać się bodźcem do powstawania różnych od aktualnie dominujących 
form politycznych, zarówno w obrębie państw, jak i na poziomie globalnym. 

Dotąd polityka emancypacji była prezentowana tak, jakby stanowiła jedynie wstęp do polityki życia. 
Jednak, rzecz jasna, wzajemne powiązania między polityką emancypacji a polityką życia są znacznie 
bardziej złożone, niż mogłoby wynikać z takiego postawienia sprawy. Wraz z rozszerzaniem się 
zakresu polityki życia, polityka emancypacji nie będzie tracić na znaczeniu. Praktycznie wszystkie 
kwestie polityki życia wywołują problemy natury emancypacyjnej. W czasach późnej nowoczesności 
jednym z głównych czynników podziału klasowego oraz nierówności w szerszym znaczeniu jest 
dostęp do środków umożliwiających samorealizację. Kapitalizm, jedna z sił napędowych rozwoju 
nowoczesności, jest systemem klasowym, który wytwarza znaczne nierówności ekonomiczne 
zarówno w skali globalnej, jak i w społeczeństwach rozwiniętych gospodarczo. Dążenia 
emancypacyjne, które przyczyniły się do utemperowania polaryzujących skutków „nieskrępowanych" 
rynków kapitalistycznych, w pełni współgrają więc z celami polityki życia. 

Por. Alberto Melucci, Nomads. 

310 

VII. Narodziny polityki życia 

Polityka emancypacji nierzadko oznacza więcej niż tylko „przygotowanie pola" dla spraw polityki 
życia. Inne możliwe powiązania możemy prześledzić na przykładach. Przywołam dwa z nich: feminizm 
i podziały między Pierwszym a Trzecim Światem. 

Ruch kobiet ma jasno sprecyzowane cele emancypacyjne. Jego zadaniem jest wyzwolenie kobiet z 
tradycyjnych ograniczeń i umożliwienie im uczestniczenia na równych prawach z mężczyznami w 
dziedzinach życia społecznego wcześniej zdominowanych przez mężczyzn. W początkowych latach 
istnienia tego ruchu na plan pierwszy, jak już mówiłem, wyraźnie wysuwały się interesy 
emancypacyjne. Ale już wówczas były podnoszone także inne kwestie. Kiedy w dziewiętnastym wieku 
ruch kobiet nabrał początkowego rozmachu, pojawiały się już głosy, że w grę wchodzi coś więcej niż 
tylko emancypacja. Możliwość usłyszenia głosów kobiet, mówiono, będzie wymagała poważnych 
zmian faktycznej organizacji życia społecznego. Kiedy wreszcie kobiety na równi z mężczyznami 
zaistnieją w zarezerwowanych dotąd dla mężczyzn domenach życia społecznego, wniosą tam 
wartości i postawy, które dogłębnie te domeny przekształcą. 

Jak sugerowano, wśród innych zmian, emancypacja kobiet wpłynęłaby na poziom agresji w 
społeczeństwie i zreformowała stosunek do środowiska naturalnego. I dawniej, i dziś feministki 
zwracają uwagę na fakt, że przemoc militarna i wojny są w zasadzie wyłączną domeną mężczyzn. 
Tradycyjnie, wojowniczość była zawsze wartością męską, w odróżnieniu od kobiecej troski o 
utrzymanie domu i rodziny. Wszelkie wojska, przynajmniej do bardzo niedawna, składały się 
wyłącznie z mężczyzn, udział w bitwach też zdecydowanie był sprawą męską. Być może więc jeszcze 
w dobie nuklearnej przemoc militarna i skłonność do wojen są bezpośrednio związane z męską 
agresywnością? W końcu mężczyźni specjalizują się 

Powiązania i implikacje 

background image

31: 

 

w przemocy. Gwałt, podobnie jak wojna, to czyn, do którego posuwają się niemal wyłącznie 
mężczyźni14. W miarę jak kobiety zrównują się z mężczyznami, szczególnie w dziedzinach 
publicznych, mogą one zmieniać stworzone przez mężczyzn i dające podstawy wojnie i męskiej agresji 
systemy wartości. Kobiety, jak twierdzono, wprowadzą wartości opiekuńcze tam, gdzie uprzednio 
dominowała wyznawana przez mężczyzn przemoc w działaniu15. 

Jak twierdziły niektóre feministki, prometejska postawa wobec natury, techniki, a nawet samej nauki 
również stanowi odzwierciedlenie cech męskich. Mężczyźni zasadniczo podchodzą do natury 
instrumentalnie i są nastawieni na dominację i manipulację jej zasobami. Stanowisko kobiet jest 
znacząco inne i dlatego mają one do natury stosunek wprost przeciwny16. Macierzyństwo i inne 
związane z troską kobiece role sprawiają, że są one dużo silniej związane z naturalnymi procesami 
reprodukcji niż mężczyźni. Socjalizację biologii i reprodukcji można by z tej perspektywy rozumieć 
jako wtargnięcie męskiego panowania jeszcze głębiej w sferę zasadniczo kobiecą. Wyzwalając się 
spod męskiej dominacji, kobiety przez to tylko, że są, mogłyby zmienić stosunek człowieka do natury. 

Są to tezy kontrowersyjne i przez wielu odrzucane17. Idea, że wskutek emancypacji kobiety mogłyby 
zmienić charakter sił zbrojnych lub socjalizacji natury, ulega zburzeniu w momencie, gdy zanegujemy 
„esencjalistyczne" teorie różnic płciowych. Jak bowiem uważa wiele współczesnych feministek, nie 
ma 

14 Zob. Susan Brownmiller, Against Our Will, London 1975, Seeker and Warburg. 

13 Por. Jean B. Elshtain, Women and War, New York 1987, Basic. 

16  Wyrafinowaną analizę tego zagadnienia stanowi praca Carolyn Merchant The Death of Nature, 
New York 1980, Harper. 

17  Por. Teresa Brennan, Between Feminism and Psychoanalysis, London 1962, Routledge. 

312 

VII. Narodziny polityki życia 

Powiązania i implikacje 

313 

zasadniczych różnic między „mężczyzną" a „kobietą". Różnice wewnątrz tych kategorii przewyższają 
to, co łączy mężczyzn i kobiety. W tym jednak miejscu prawdziwość tych koncepcji nie ma większego 
znaczenia. Rzecz w tym, że możemy sobie wyobrazić sytuację, w której wywołane przez emancypację 
zmiany wpływają bezpośrednio na zagadnienia polityki życia. 

Przyjrzyjmy się pod tym kątem podziałom między krajami Pierwszego i Trzeciego Świata. Nikt nie 
wątpi, że zmniejszenie nierówności w skali globu jest warunkiem osiągnięcia długotrwałego 
bezpieczeństwa. Trzeba zatem uruchomić proces emancypacji, chociaż jak na razie nie bardzo 
wiadomo, jak się do tego zabrać. Mało prawdopodobne, by dalsze światowe uprzemysłowienie na 

background image

wielką skalę było w stanie zmniejszyć rozziew między bogatymi i biednymi krajami. Pomijając dalsze 
zniszczenia środowiska, jakie powodowałby taki proces, brak po prostu wystarczających zasobów, 
aby życie ludności Trzeciego Świata mogło upodobnić się do życia społeczeństw Pierwszego Świata. 
Proces emancypacji biednych społeczeństw musiałby się zatem opierać na zmianach w krajach 
rozwiniętych. Emancypacja zakłada więc transformację na poziomie polityki życia. 

Czy istnieją jakieś ogólne formuły wiążące politykę emancypacji i politykę życia? Jedną z nich 
zaproponował Marks w swoim słynnym sformułowaniu „kwestii żydowskiej"18. Ci, którzy walczyli o 
wyzwolenie Żydów z ucisku i prześladowań religijnych, nie robili tego, zdaniem Marksa, mając na 
uwadze czysto partykularne interesy. W jego przekonaniu była to walka o wolność od ucisku 
religijnego w ogóle. Zasadę tę można jeszcze rozszerzyć. Walki uciskanych grup o wyzwolenie mogą 

18 Zob. Karol Marks, W kwestii żydowskiej, tłum. nie ustal., w: Karol Marks, Fryderyk Engels, Dzieła, t. 
1, Warszawa 1962, KiW, s. 420-456. 

przyczyniać się do wyzwalania innych grup, ponieważ rozpowszechniają postawy wzajemnej 
tolerancji, z czego ostatecznie korzysta każdy. 

Jak próbowałem pokazać, narodziny polityki życia odpowiadają centralnej pozycji refleksyjnego 
projektu tożsamości w późnej nowoczesności oraz sprzecznej naturze rozwoju samo-zwrotnych 
systemów nowoczesności. Możliwość podejmowania dowolnie wybranych stylów życia, podstawowa 
zdobycz porządku posttradycyjnego, wymaga pokonania nie tylko bariery emancypacji, ale także 
wielu dylematów moralnych. Nie wolno lekceważyć trudności, których będzie nastręczać ich 
rozwiązywanie, a nawet formułowanie w sposób, jaki uzyskałby szeroką akceptacjęIS. Jak mamy 
przywrócić życiu społecznemu wymiar moralny i nie paść ofiarą uprzedzeń? Im częściej wracamy do 
pytań egzystencjalnych, tym częściej natrafiamy na konflikty moralne. Jak im zaradzić? Jeżeli nie 
istnieją żadne ponadhistoryczne zasady etyczne, to jak bez zastosowania siły ludzkość ma się uporać 
ze starciami „prawdziwie wierzących" ? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba będzie z pewnością 
dokonać zasadniczych przewartościowań w ramach polityki emancypacji oraz dążeń polityki życia. 

" Zagadnienia te podejmuję w przygotowywanej książce, która stanowi trzeci tom A Contemporary 
Critique of Historical Materialism, ale jest też dopełnieniem tej pozycji. W większej mierze niż na 
kwestii tożsamości jednostkowej skupiam się w niej na instytucjonalnych parametrach 
nowoczesności. 

Słownik podstawowych pojęć 

Bezpieczeństwo ontologiczne (ontological security): poczucie trwania i porządku zdarzeń, w tym 
zdarzeń wykraczających poza obszar bezpośredniego doświadczenia jednostki. 

Czysta relacja (pure relationship): relacja społeczna, która jest samozwrotna, to znaczy zasadniczo 
oparta na satysfakcji i gratyfikacji, których sama dostarcza. 

Dewaluacja umiejętności w życiu codziennym (deskilling ofday-to--day life): proces, w którym 
umiejętności życia codziennego zostają przejęte przez systemy abstrakcyjne i przetworzone pod 
wpływem wiedzy technicznej. Dewaluacji umiejętności towarzyszy z reguły proces przejmowania 
kontroli. 

background image

Dialektyka lokalności i globalności (dialectic of the local and global): gra wzajemnych oddziaływań 
między uczestnictwem w kontekstach lokalnych a tendencjami globalnymi. 

Doświadczenie zapośredniczone (mediated experience): włączanie w obszar zmysłowego 
doświadczenia człowieka czasowo i przestrzennie oddalonych zdarzeń. 

Efekt kolażu (collage offect): zestawienie heterogenicznych elementów wiedzy lub wiadomości w 
tekście albo przekazie elektronicznym. 

Słownik podstawowych pojąć 

315 

Historyczność (historicity): wykorzystywanie historii do tworzenia historii; fundamentalny aspekt 
instytucjonalnej refleksyjności nowoczesności. 

Kokon ochronny (protective cocoon): ochrona defensywna, która nie dopuszcza potencjalnych 
zagrożeń ze świata zewnętrznego i znajduje oparcie psychiczne w podstawowym zaufaniu. 

Kolonizacja przyszłości (colonisation of the future): tworzenie obszarów przyszłych możliwości dzięki 
wnioskowaniu kontrfaktycz-nemu. 

Kryteria zewnętrzne (extrinsic criteria): nie podlegające instytucjonalnej refleksyjności nowoczesności 
oddziaływania na relacje społeczne i życie społeczne. 

Kultura ryzyka (risk culture): fundamentalny kulturowy wymiar nowoczesności, polegający na tym, że 
świadomość ryzyka staje się środkiem kolonizacji przyszłości. 

Miejsce jako złudzenie (place as phantasmagoric): proces, w którym cechy charakterystyczne miejsca 
są dogłębnie przeniknięte przez rozszerzone relacje społeczne i przekształcone w kategoriach tych 
relacji. 

Momenty przełomowe (fateful moments): momenty, które wymagają podejmowania decyzji lub 
przystępowania do działań o poważnych konsekwencjach dla jednostki. 

Nowoczesność wysoko rozwinięta (lub późna nowoczesność) (high modernity or late modernity): 
współczesna faza rozwoju nowoczesnych instytucji, zaznaczająca się radykalizacją i globalizacją 
podstawowych rysów nowoczesności. 

Otwarte ludzkie panowanie nad rzeczywistością (open human control): ukierunkowana na przyszłość 
interwencja w środowisko naturalne, w którym procesem kolonizacji reguluje szacunek ryzyka. 

316 

Słownik podstawowych pojęć 

Planowanie życia (life-planning): strategiczne przyjmowanie określonego stylu życia w celu 
zagospodarowania przewidywanego obszaru życia, głównie ze względu na pojęcie ryzyka. 

Podstawowe zaufanie (basie trust): wywiedzione z wczesnego dzieciństwa przekonanie o trwaniu 
innych i świata obiektywnego. 

background image

Polityka emancypacji (emancipatory politics): polityka wolności od wyzysku, nierówności i ucisku. 

Polityka życia (life politics): polityka samorealizacji w warunkach dialektyki lokalności i globalności 
oraz pojawienia się samozwrotnych systemów nowoczesności. 

Prywatyzacja pasji (privatising of passion): przeciwstawienie pasji sferze seksu i jej separacja od sfery 
publicznej. 

Pytania egzystencjalne (existential questions): odnoszące się do podstawowych wymiarów 
egzystencji kwestie związane z życiem ludzkim oraz światem materialnym, na które każdy człowiek 
„odpowiada" w swoim życiu codziennym. 

Refleksyjność instytucjonalna (institutional reflexivity): refleksyj-ność nowoczesności obejmująca 
rutynowe włączanie nowej wiedzy lub nowych informacji do warunków działania, czego efektem jest 
ich przebudową i reorganizacja. 

Refleksyjny projekt tożsamości (reflexive project of the self): proces budowania tożsamości jednostki 
przez refleksyjne porządkowanie narracji. 

Reżimy (regimes): uregulowane sposoby postępowania odnoszące się do zachowania i kultywowania 
cech ciała. 

Rozdzielenie czasu i przestrzeni (separation of time and space): wyznaczenie osobnych wymiarów 
„pustego" czasu i „pustej" prze- 

Słownik podstawowych pojąć 

317 

strzeni umożliwiające uzewnętrznienie wykorzenionych relacji społecznych na nieograniczonych 
obszarach czasu i przestrzeni. 

Rozkład ryzyka (risk profiling): zarys rodzajów ryzyka w danym środowisku działania w świetle 
aktualnych okoliczności i wiedzy technicznej. 

Ryzyko na wielką skalę (high-consequence risk): poważne ryzyko dotyczące wielkiej liczby ludzi. 

Samozwrotność (internal referentiality): sytuacja, w której relacje społeczne lub elementy świata 
naturalnego są refleksyjnie organizowane w kategoriach kryteriów wewnętrznych. 

Sektor stylu życia (lifestyle sector): czasoprzestrzenny wycinek całości działań jednostki, w ramach 
których realizowany jest w miarę spójny zespół praktyk. 

Separacja doświadczenia (sequestration of experience): oddzielenie życia codziennego od 
doświadczeń, które mogłyby skłonić do stawiania potencjalnie niepokojących pytań egzystencjalnych, 
zwłaszcza w styczności z chorobą, szaleństwem, przestępczością, seksualnością i śmiercią. 

Sposób bycia (bodily demeanour): stylizowany sposób zachowania jednostki w warunkach życia 
codziennego, w tym wykorzystanie wyglądu zewnętrznego w celu zaznaczenia własnej tożsamości. 

background image

Sprzeczność egzystencjalna (existential contradiction): przeciwstawienie naturze istot ludzkich jako 
istot skończonych, które należą do świata organicznego, ale różnią się od niego. 

Systemy abstrakcyjne (abstract systems): środki symboliczne i systemy eksperckie traktowane 
łącznie. 

Systemy eksperckie (expert systems): systemy wszelkiej wiedzy specjalistycznej oparte na regułach 
proceduralnych i przekazywane jednym jednostkom przez drugie. 

¦¦¦-'¦X-' 

¦ 

i   ¦ 

318 

Słownik podstawowych pojęć 

Środki symboliczne (symbolic tokens): środki wymiany o standardowej wartości i dzięki temu 
wymienialne w nieskończenie wielu różnych kontekstach działania. 

Tożsamość jednostki (self-identity): tożsamość ujmowana przez jednostkę w kategoriach jej biografii. 

Trajektoria tożsamości (trajectory of the self): konstruowanie szczególnych warunków życiowych, w 
których refleksyjny własny rozwój jednostki nabiera charakteru samozwrotnego. 

Umwelt (kategoria Goffmana): świat doświadczany, z którym jednostka rutynowo „jest w kontakcie" 
ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa i stany zagrożenia. 

Wykorzenianie (disembedding): wysadzanie relacji społecznych z kontekstów lokalnych i ich 
rekombinacja na nieograniczonych obszarach czasu i przestrzeni. 

Zaufanie (trust): oparte na zawierzeniu, które równoważy niewiedzę lub brak informacji, poleganie na 
osobach lub systemach abstrakcyjnych. 

Indeks osób* 

Adler Alfred 112 

Agnes, osoba badana przez H. Garfin- 

kla89 

Ajdukiewicz Kazimierz 72 Ajdukiewicz Maria 72 Alberoni Francesco 281 Aries Philippe 221     ( 

Balint Michael 182, 183 

Banasiak Bogdan 224 

Baran Bogdan 71 

background image

Barańczak Stanisław 158 

Battie Melody 130 

Baudrillard Jean 8, 38 

Bauman Janina 45 

Bauman Zygmunt 45, 271 

Baumeister Roy F. 104 

Beck Ulrich 41 

Bednarek Henryk 69 

Bensman Joseph 131 

Berger Brigitte 115, 118 

Berger Peter Ludwig 115, 118, 260 

Bettelheim Bruno 84 

Blackslee Sandra 15-18, 47, 98, 115 

Bloch Ernst 54 

Boffey Philip M. 170 

* Indeks nie obejmuje Podziękowań. 

Bourdieu Pierre 114 Bravennan H. 190 Brearley Richard A. 163 Biennan Teresa 311 Brooker-Gross 
Susan R. 36, 37 Brown Louise 299 Brownmiller Susan 311 Bruch Hilde 144 Bmmberg Joan Jacobs 143 
Burgess Jacquelin 36 

Ceynowa Andrzej 271 Chmielewski Adam 77 Clecak Peter 246 Coleman Vernon 139-141 Connerton 
Paul 33 

Descartes Rene (Renatus Cartesius. 

Kartezjusz) 72 Djakowska Alina 67 Downie Jack 169 Dubos Rene Jules 186, 187 Durkheim Emile 104, 
282 

Easterling Pat 121 

Elias Norbert 130, 209, 221, 277 

 

320 

Indeks osób 

background image

Indeks osób 

321 

Elington John 303 

Elshtain Jean B. 311 

Engels Fryderyk (Friedrich) 312 

Erikson Erik H. 54,64,94,96,97,204 

Falk Richard 251 

Firth sir Raymond William 161 

Fischer Claude S. 238, 260 

Fischoff Bai-uch 169 

Fiske John 272 

Foucault Michel 22, 80, 81, 215, 219, 

222, 224, 225, 280, 281, 297 Fox Alan 27 

Freud Sigmund 13, 56, 62-65, 70, 85, 87, 91, 94. 197, 211, 212, 224, 228, 245 

Friedan Betty 294-296 Froom Erich 261 Fuksiewicz Jacek 34 

Gans Herbert J. 113 

Garfinkel Harold 51, 52, 55, 79, 89, 

280 

Geertz Clifford 190 Gehlen Arnold 252 Giddens Anthony 21-23, 33, 40, 50, 54,68,77,84, 116,121, 133, 
181, 201,205 

Giebultowski Jerzy 271 Goffman   Erving  66,   79-82,   131, 154-156, 174, 175, 182, 260, 280 Gold 
John R. 36 Greene Liz 151 Gruszczyński Marcin 77 Guttenberg Johannes (właśc. J. Gens-fleisch zum 
Gutenberg) 35 

Harre Rom 90 

Harvey O. J. 52 

Heidegger Martin 69, 70, 109, 305 

Heilmann Klaus 158, 164, 172, 179 

Hejmej Przemysław 54 

Held David 290 

background image

Heritage John 52 

Hermin Kim 146 

Hills Philip 35 

Hite Shere 122, 123, 125, 128-130 

Hobsbawm Eric John Ernest 281 

Hodge Robert 272 

Hume David 74 

Husserl Edmund 71, 72 

Innis Harold 34 Iwaszkiewicz Jarosław 71 

Jakubowicz Karol 34 

Kafka Franz 75 

Kaniowski Andrzej Maciej 291 

Karpiński Maciej 75 

Keats John 158 

Kellner Hansfried 115, 118 

Kempnerówna S. 62 

Kennedy John Fitzgerald 119 

Kierkegaard S0ren 53, 67-71,83 

KirschG. 153 

Klein Melanie 91 

Knudtson Peter 300     ¦ 

Kohut Heinz 94-96 

Komendant Tadeusz 81, 215, 224 

Kotre John 201 

Krasnodebski Zdzisław 252 

Habermas Jiirgen 252, 287, 291 Hagerstrand Torsen 153 

Lancan Jacques 84 Laing Ronald David 75, 76, 83, 84, 86, 110, 148 

background image

Lasch Christopher 234-239, 241, 242,244, 246,251,252,273, 285, 303 

Lawrence Marilyn 145 

Lefrere Paul 169 

Levi-Strauss Claude 33, 34 

Levy Norman B. 126 

Lewis Helen B. 92 

Lifton Robert Jay 251 

Lilienfeld Robert 131 

Lofland John 222 

Luhmann Niklas 223, 225, 281 

Lynd Helen Marrell 93, 94 

Lyons John O. 106 

Łukasiewicz Małgorzata 252 

Machiavelli Niccoló 152, 153 Maclntyre Alasdair 77 McKibben Bill 188, 189 McLuhan Marshall 34, 36 
Malinowski Bronisław Kasper 203 Marcuse Herbert 213 Marks Karol (właśc. Karl Heinrich 

Marx) 218, 226, 262. 269, 282, 

288, 289, 312 

Matuszewski Krzysztof 224 May Rollo 64 Mead George Herbert 74 Melbin Murray 186 Melucci 
Alberto 297, 309 Merchant Carolyn 311 Merleau-Ponty Maurice 79, 81 Meyrowitz Joshua 37, 117, 
118 Millman Marcia 146 Miziński Jan 212 Moore Peter G. 162 Myers Stewart 163 

Nanke Krzysztof 152 Nowotny Helga 153 

Ong Walter J. 34 Orbach Susie 147 

Panufnik Maciej 290 Pasek Jarosław 290 Piers Gerhart 94 Pinel Philippe 2IS Pomian Krzysztof 33 
Porter Roy 121 Poster Mark 38 Prokopiuk Jerzy 85, 211 Przyłębski Andrzej 27 

Rabinowitch Eugene I. 170 Radclift'e-Brown    Alfred    Reginald 

203 Rainwater Janette 98-108, 119, 121, 

122, 129, 131, 140, 147 Ranger Terence 281 Rawls John 290, 291 Relph Edward C. 37 Retzinger 
Suzanne 90 Rieff Philip 244, 245 Romaniuk Adam 290 Rosenau James R. 40 Roszak Theodore 285 
Rothman David J. 215, 216 Rowe Dorothy 251 

background image

Sack Robert David 39 Sacks Harvey 119 Safire William 112 Sartre Jean Paul 91, 92 Schapiro Susan P. 
27 Scheff Thomas J. 90 Schiitz Alfred 176 

322 

Indeks osób 

Sennett Richard 208, 209, 231-233, 

235, 238, 239 

Shils Edward Albert 199, 200 Sichtermann Barbara 294 Simmel Georg Friedrich Eduard 27 Singer 
Milton 94 Slovic Paul 169 Small Christopher 35 Smith Charles W. 182 Solomon Kenneth 126 Sours 
John A. 148 Stacey Judith 240, 241 Strawson J. M. 35 Sullivan Harry Stack 63, 64 Suzuki David 300 

Wagar W. Warren 266 Wakar Krzysztof 104 Wallerstein Judith 15-18,47,98, 118 Weber Max 113, 114, 
151, 152,212, 

213,229,282 Wegscheider-Cruse Sharon 109, 132, 

134, 135 

Weiss James M. A. 162 Winnicotl Donald Woods 54-56, 59, 

64, 83, 84, 148 Wittgenstein Ludwig 50, 55, 60, 72, 

79 

Wood Michael R. 232 Wrong Dennis H. 113, 246 

Yankelovich Daniel 246 Yi-Fu Tuan 39 

Zabłudowski Tadeusz 130, 209 Zaniewicki W. 62 Ziemilska Olga 261 Ziemilski Andrzej 261 Zurchner 
Louis A. 232 

Taylor Charles 77 Taylor Gabriele 92 Tillich Paul 54, 69 Tomaselli Sylvana 121 Tripp David 272 

Urquhart John 158, 164, 172, 179 

Wydawnictwo Naukowe PWN SA 

Wydanie I — dodruk 

Arkuszy drukarskich 20,75 

Skład i łamanie: EGRAF, Warszawa 

Druk ukończono w październiku 2002 r. 

Druk i oprawa: Wrocławska Drukarnia Naukowa PAN 

im. St. Kulczyńskiego Sp z o.o.