background image

 

Alfabetyczny spis piosenek: 

 
 
 

1.  All right 

 

 

inne 

2.  A&A   

 

 

CD 2 - 17 

3.  A ja i tak będę   

 

CD 2 - 11 

4.  Bajki   

 

 

CD 1 – 09 

5.  Blues Karola   

 

CD 2 - 15 

6.  Czekam 

 

 

CD 2 – 01 

7.  Dalekobieżny blues 

 

CD 1 – 13 

8.  Deszcz pada na Mazurach 

inne 

9.  Długa droga 

 

 

CD 1 – 10 

10. Do dna  

 

 

CD 1 – 19 

11. Jasna strona księżyca   

CD 2 – 04 

12. Jeszcze trochę pożyjesz  

CD 2 - 13 

13. Każdy z nas 

 

 

CD 2 - 12 

14. Ktoś zrobił ze mnie durnia 

CD 2 - 05 

15. Lato 

 

 

 

CD 1 – 04 

16. Ludzie za kawałek blachy 

CD 1 – 08 

17. Łajba   

 

 

CD 1 – 14 

18. Moja piosenka (Przygoda, Dziewanna) inne 
19. Moje wędrówki  

 

CD 1 – 17 

20. Na wariackich papierach 

CD 2 - 08 

21. Na włóczęgę   

 

CD 1 – 03 

22. Nie bujaj mnie   

 

CD 2 – 07 

23. Nie unikniesz przeznaczenia 

inne 

24. Nienapisany blues 

 

CD 1 – 05 

25. Oczekiwanie   

 

CD 2 – 06 

26. Pechowe retrospekcje   

inne 

27. Piosenka dla mojej dziewczyny CD 1 – 07 
28. Porzucony krasnoludek  

inne 

29. Pośród ludzi 

 

 

CD 1 - 20 

30. Pójdę prosto pod wiatr   

CD 1 – 18 

31. Retrospekcje fatalisty   

inne 

32. Samba za grosz  

 

CD 1 – 06 

33. Samotnik 

 

 

CD 2 - 02 

34. Szkolny blues   

 

CD 1 – 21 

35. Śnieżyca  

 

 

inne 

36. To-ruń   

 

 

inne 

37. Turystyczny blues 

 

CD 1 – 02 

38. W drodze od Tyńca 

 

CD 2 - 03 

39. Wędrowiec 

 

 

CD 1- 12 

40. Wieczór na molo 

 

CD 1 – 16 

41. Wiosenny rock&roll 

 

CD 2 - 16 

42. Wspomnienia jesienne   

CD 1 – 11 

background image

43. Z miłością 

 

 

CD 2 - 10 

44. Z nadzieją  

 

 

CD 1 – 01 

45. Znowu idę 

 

 

CD 1 – 15 

46. Znowu razem  (Wespół) 

inne 

47. Z wiarą  

 

 

CD 2 – 09 

48. Zza krat 

 

 

CD 2 - 14 

 
 
 
 

 

CZAS WĘDROWANIA 

 

01.  Z NADZIEJĄ 

 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

Nie zliczę dzisiaj nawet, ile to lat   

 

 

D E

7

 

Minęło już od chwili, gdy mnie tknęła ta choroba. 

 

G D A 

I chyba nie wyleczy mnie z tego nic, 

 

 

D E

7

 

Chociaż brakuje czasu, to ja muszę wciąż wędrować. 

G D A 

      Muszę śpiewać, muczę grać, 

 

 

 

G A D  

      Czy to lato, czy to zima, albo zmierza już ku wiośnie 

G A fis  h 

      Muszę śpiewać, musze grać, musze grać, 

 

G A D G 

      Może z moich marzeń jeszcze coś wyrośnie. 

 

D A D  

To jednaj dziwna sprawa – nie jestem sam, 
Spotkałem innych Kudzi też dotkniętych tą zarazą. 
Ich życie też nie pieści – normalny fakt, 
Lecz na to nikt nie patrzy, gdy jesteśmy wszyscy razem. 
      Chcemy śpiewać, chcemy grać, 
      W oczach znowu błyszczy ogień, roześmiane wszystkie twarze. 
      Chcemy śpiewać, chcemy grać, chcemy grać, 
      Może coś wyrośnie z naszych wspólnych marzeń. 
A dzieci rosną szybko, aż bierze strach, 
Wydaję się, że jeszcze wczoraj były małe. 
I gdzieś głęboko w nas nadzieja trwa 
Być może, gdy dorosną, one także zaśpiewają. 
    

Chcemy śpiewać, chcemy grać, 

      

Tak jak ojciec, tak jak matka z przyjaciółmi przy gitarze, 
Chcemy śpiewać, chcemy grać, chcemy grać 
I doczekać się spełnienia własnych marzeń. 

 

02.  TURYSTYCZNY BLUES 

 

sł./muz.  Adam Szarek 

 
Kołysząc się wolno w rytm bluesa   

D A

0

 D A

0

 

Zapatrzył się księżyc na noc 

 

Es

0

 C

7

 H

7

 

Do ognia gałęzi dorzucam  

 

E A

7

 

A komar, cholera, ukąsił mnie w nos 

D A

0

 e A

7

 

I płynie tak nutka za nutką 

 

D A

0

 D A

0

 

Jak w starym ragtimie bez słów 

 

Es

0

 C

7

 H

7

 

Odchodzi i wraca cichutko 

 

E A

7

 

Turystyczny blues 

 

 

D G D D

7

 

 

Melodia wiosennych wędrówek 

 

G g 

 

Co wiodą, gdzie zechce twój los 

 

D D

7

 

background image

 

Butów przemokłych i mrówek 

 

G g 

 

Co nocą ci włażą pod koc.  

 

E

7

 A A

5+ 

I gonisz swe bzdurne marzenia  
Drałując z plecakiem przez świat 
Przywykłeś do tego łażenia 
Więc, w każdą sobotę wyruszasz na szlak. 
Choć niefart nieraz ci się trafił 
Doszedłeś do celu, więc cóż? 
Twój nastrój ci zawsze poprawi 
Turystyczny blues. 
 

Melodią wiosennych wędrówek…. 

 

03.  NA WŁÓCZĘGĘ 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
W słońcu drga złoty kurz, to już jesień 

a a

7+

 a

7

 a

7+ 

Coraz dłuższa jest noc, krótszy dzień. 

a a

7+

 a

7

 a

7+ 

Letnie echa jeszcze błądzą gdzieś po lesie,  d d

7+

 d

7

 d

6

 

Wkrótce zgasi je zimowy, miękki sen. 

H

7

 E 

Dzikie gęsi odlatują na południe, 
Resztki złotych liści gubi stary las, 
Wiatr zachodni cicho śpiewa, coraz smutniej, 
Ale jeszcze jakaś iskra tli się w nas. 
      Polną drogą wiedzie nas łazik wiatr, 

 

a G C D 

      Idziesz dalej, tam, gdzieś szedł już od lat. 

a G C D 

      Tam, gdzie staniesz 

 

 

 

 

      Znajdziesz swój namiot z gwiazd 

 

a G C D 

      Na włóczęgę dobry jest każdy czas. 

 

A C D G 

      Płomyk słońca błyśnie znów 

 

 

a F D G 

      I obudzi cię ze snu, bo  

 

 

As

0

 a H E 

      Polną drogą… 
Znowu urwał ci się pas od plecaka 
Szczerzy zęby twój dziurawy stary but 
Stara kurtka też rozdarta i przemaka 
Już zaczyna szczypać w twarz jesienny chłód. 
A wieczorem, kiedy sięgasz po gitarę,  
Co jak brat twój najwierniejszy z tobą jest 
Gdy usłyszysz nad ogniskiem śpiewki stare, 
Zaśpiewamy wszyscy razem o tym, że… 
      Polną drogą….. 
 

04.   LATO   

 

 

sł./muz. Adam Szarek

  

C

7+ 

g

7

 C

7+

 g

7

 

Powróciło nam lato polną drogą wśród zbóż  

C g F f 

Zapachniało przygodą, a wakacje były tuż, tuż. 

C e a D-G 

Zaludniły się plaże, znów a pociągach jest tłok, 

C g F f 

Ludzie szukają wrażeń, by odpocząć za cały rok. 

C e a D-G 

 

Bo fajne jest lato, czy słońce, czy deszcz 

d-D C-a 

 

Wiadomo, to różnie wypadnie 

 

d-G C

7+

 E

0

 

 

Bo fajne jest lato, czy zechcesz, czy nie 

d-G C-A

7

 

 

Bo latem jest zawsze fajnie. 

 

D G F

7+

 

Po co wahać się dłużej – jeśli tylko masz czas, 
Pakuj namiot i plecak i wyruszaj w góry, czy w las, 
Spotkasz tam fajnych ludzi takich samych jak ty, 

background image

A gdy zaczną marudzić, możesz śmiało powiedzieć Im: 
 

Bo fajne jest lato… 

 

05.  NIENAPISANY BLUES   

sł./muz. Adam Szarek 

 

Idzie za mną tą melodią bez słów 

 

A

7+ 

 D

7+

 cis

7

 Fis

7

 

Powraca wciąż jak niespokojny sen 

h

7

 cis

7

-fis

7

 

Nienapisany blues, 

 

 

D

7+

 A

7+

 

Smutną nutką zakrada się do snu 
Urzeczywistnia nocnych marzeń sens 
Nienapisany blues. 
 

O tych ludziach spotkanych 

 

F

7+

 C

7+

 

 

Czy to dobrych, czy złych  

 

h cis

7

-fis

7

 

 

O tych wielkich przegranych grach  

F

7+

 e

7

-a

7

 

 

Bez słowa śpiewa mi codziennie   

d

7

 E

7

 

Wiem już teraz, jakich braknie mi słów 
I jaki sens od dzisiaj będzie miał 
Nienapisany blues. 
 

06.  SAMBA ZA GROSZ 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Tak, samba za grosz, 

 

 

C

7+

 e

7

 

Chodzi już za mną kilka lat. 

 

B

0

-A

7

 d

7

  

Tak, samba za grosz, 

 

 

F

6

 G

7/4

-G

7

 

Nawet jeśli portfel nabity   

 

C

7+

-A

7

 d

7

-G

7

 

W tej sambie za grosz 

 

 

C

7+

 e

7

 

Tylko trzynaście nutek jest 

 

B

0

-A

7

 d

7

 

A każda nutka warta jest innych sto, 

F

6

-f

6

 C

7+

-A

7

 

Bo każda do mnie śmieje się. 

 

D

7

-G F 

 
Gram sambę za grosz, 
Bo któż mi zechce więcej dać. 
Gram sambę za grosz, 
Może kiedyś szczęście przyniesie. 
W tej sambie za grosz 
Odnajdziesz razem płacz i śmiech, 
Zielonych oczu dwoje, stargany włos 
I dziki rytm dla dwojga serc. 
      Skąd mi się wzięła taka samba   

 

a-a

7

 a-a

6

 

      Tak bliska jak mój własny cień  

 

d

7

-E

7

 a-a

7+

 a

7

-a

6

 

      Może do innej jest podobna 

 

 

d-d

7+

 d

7

-d

6

 

     A może moja samba jest tylko wyobraźnią.  

B-Es G-A

7

 

Tak, samba za grosz 

 

 

D

7+

 fis

7

   

Dobra na upał i na mróz   

 

C

0

-H

7

 e

7

 

Tak, samba za grosz 

 

 

Nawet, kiedy bieda przyciśnie. 

 

B-Es G-A

7

 

Weź sambę za grosz 

 

 

G

6

 A

7/4

-A

7

  

Chociaż bez grosza byłbyś sam 

 

D

7+

 fis

7

 

A gdy dziewczyna smutna, to zagraj jej 

C

0

-H

7

 e

7

 

Sambę za jeden mały grosz. 

 

G

6

-g

6

 D

7+

-H 

E

7

-A

7

 G

6

 D

6

 G

6

 D 

 

07.  PIOSENKA DLA MOJEJ DZIEWCZYNY 

sł/muz. Adam Szarek 

background image

 
Wybacz mi moja dziewczyno, że żoną moją gitara  C

7+  

F

7+

 e

7

 A

7

 

I na to nic nie poradzę, choćbym tak bardzo się starał d

7

 G

6

 d

7

 G

7

 

Spójrz na jej kształty wspaniałe, na jej wysmukłą szyję, 

Wsłuchaj się w śmiech rozedrgany – zrozum, co za tym się kryje 

  

Ona mą pierwszą małżonką 

 

F

7+

 e

7

 

A ja jej władcą i panem   

 

A

7

 d

7

 

I tylko czasem jest piękniej, 

 

F-f C

7+

-A

7

 

 gdy z tobą jestem nad ranem 

 

F-f C

7+ 

Wybacz mi moja dziewczyno, nie będzie w sobotę balu 

Znowu gitarze struny kupiłem, straciłem 10 dolarów 

Ona mnie nigdy nie zdradzi i zawsze gra tak jak zechcę 

Wcale się tego nie wstydzę, że aż tak często ją pieszczę 

Ref.:  

Ona mą pierwszą małżonką …. 

Wybacz mi moja dziewczyno, ja jestem jej gitarzystą 

Gdybym się z tobą ożenił, to stałbym się bigamistą 

I tylko nie wiem dlaczego, gdy kładę spać się pijany 

Śnią mi się nocą miliony gitar – haremów drewnianych. 

 

08.  LUDZIE ZA KAWAŁEK BLACHY 

sł. Andrzej Michorzewski, muz. A dam Szarek 

 
Ludzie za kawałek blachy  

A B

0

 h

7

 E 

Cztery kółka, domek z płotkiem 

A B

0

 h E 

Zakopali się po pachy 

 

A Gis G

7

 Fis

7

 

Głowy sterczą za wychodkiem 

H

7

 E 

To jest swojski krajobraz, może spojrzeć raczysz 

D cis

7

 fis

7

 

Może to nie wzrusza, może w oczy kopie      

 D cis

7

 fis

7

 Fis

Tylko mnie tam, tylko mnie tam nie zobaczysz D d A-A-Gis-G

7

-Fis

Bo ja jestem,  jestem wewnątrz  

    

 

 H

7

 E 

– jestem wewnątrz w klopie 

    

  

D

7

 A 

Ludzie siebie się zaparli 
W zatwardzenia stałą modę 
Już przestali w portki walić 
Ale robią w siebie – w środek. 

Ref.:    To jest swojski krajobraz, może spojrzeć raczysz … 

Swatów mi przysyła bieda 
I codziennie z nią się żenię, 
Lepiej jest butelki sprzedać, 
Niż sprzedawać swe sumienie. 

Ref.:   

To jest swojski krajobraz, może spojrzeć raczysz … 

 

09.  BAJKI   

 

sł. Marek Kojro, muz. Adam Szarek 

 

Choć dziwakiem zwą wokół ludzie źli 

d G e A

7

 

Zdziecinniały wariat mówią mi 

 

d G C-F

9

-C 

Morał bajek mych nie rozśmiesza ich 

d G e A 

Prawda tylko głupich w oczy kole.  

d-d

7+

 –d

7

-d

6

 F G 

background image

 

Bajek mam siedem ksiąg   

 

C G 

 

W każdej księdze tysiąc stron. 

 

C G 

Zacznę dziś bajkę swą 

 

 

a e 

 

Gdy zapadnie ciemna noc.  

 

F G 

 

 

Każda z nich ma swój ton  

 

C G 

 

Wybierz tylko, którą chcesz 

 

C G 

Na gitarze wygram bajek moich treść. 

A e F G 

Jeśli chcesz zacznę grać   

 

F f 

Wnet wprowadzę cię w mój świat   

C-e-a-A 

Wymarzony świat dorosłych tak jak ja. 

d-d

7+

 –d

7

-d

6

 F G 

Gdy zapadnie ciemna noc  

 

C G 

Każda bajka ma swój ton   

 

a e 

Wybierz tylko, którą chcesz. 

 

F G

4

-G C 

Wprowadzają mnie w mój wyśniony świat 
Pomagają przetrwać najstraszniejsze dni 
Choć ich mnóstwo mam, sekret każdej znam 
Złotem zapisany życia sens. 
 

Ref.: 

Bajek mam siedem ksiąg … 

10.  DŁUGA DROGA 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 

 

 

 

 

a F a F a  a-G a 

Przede mną znowu długa droga 

 

a G D E 

Choć na butach osiadł kurz wielu mil 

F G a 

Powracać znowu nie mam dokąd,   

a G D E 

Bo marzenia już rozwiały się jak  dym. 

F G a 

Nieważny jest wczorajszy dzień,   

C  F G 

Nieważne niespełnione sny, 

 

C G D 

Jutro znowu dojrzę jakiejś szansy cień, 

F G D 

Dla niej poświęcę nowe dni. 

 

F C D E 

 

 

A więc marsz, raz i dwa   

a F 

 

 

Moja droga wiedzie mnie tam, 

a F 

 

 

Gdzie odnajdę nowy swój los, 

a F 

Niebo, gwiazdy i noc. 

 

a-G a 

A więc marz, ruszać czas,  

a F 

Nie zmarnuję już ani dnia,  

a F 

Bo zabraknąć może mi lat, 

a F 

Aby poznać ten świat. 

 

a-G a 

Przede mną znowu długa droga, 
Setki nowych, nieznajomych wsi i miast. 
Mieszka w nich obcych ludzi mrowie, 
Z których każdy ma swą drogę – tak jak ja. 
Być może mamy wspólny cel, 
Którego jeszcze nie zna nikt, 
Dlatego właśnie chciałbym poznać ich, 
Dlatego ruszam jeszcze dziś. 
 

Ref.: 

A więc marsz, raz i dwa … 

 

11.  WSPOMNIENIA JESIENNE 

 

sł./muz. Adam Szarek 

D D

7

 D

6

 D

5+

 

Za oknem już jesienny deszcz gada  

 

D g D D

7

 

Rozmazuje na szybach swoje okrągłe łzy.   

G e g

6

 A

7/4

-A 

A przy mnie znowu siedzi ballada,  

 

D g D D

7

 

Wspominamy z uśmiechem lata minione dni. 

G e g

6

 A

7/4

-A D 

background image

Wieczorem, leśnym runem pachnące, 
Kiedy śpiew przy ognisku nie dał nam spać całą noc, 
Odeszły, razem z palącym słońcem, 
A my wiemy, że znowu będą nas cieszyć za rok. 

Wspominamy z balladą nasze wspólne wędrówki       A B

0

 h D

6

 

Kiedy szlak nam wyznaczał słońca promień i wiatr,     G e A

7/4

-A 

Gdy w kieszeniach nie miałeś czasem nawet złotówki ,h D

6

 G-g 

Ale nikt nie rozpaczał, bo radosny był świat. 

   e g

6

 A

7/4

 A 

Wspomnienie – oto co nam zostało 
Kiedy dzień trwa za krótko, a długi jest wieczór i noc. 
Wspomnienie – ot tak dużo i mało, 
Gdy z balladą marzymy, a jesień naas wodzi za nos. 

 

Ref.: 

Wspominamy z balladą nasze wspólne wędrówki

 

… 

 

12. 

WĘDROWIEC   (Przecież wiesz)  

sł . Adam Szarek/muz. Scorpio

 

Nie oglądaj się za siebie, kiedy wstaje brzask. 

 

d F 

Ruszaj dalej w świat, nie zatrzymuj się. 

 

 

C g-d 

Sam wybierasz swoją drogę z wiatrem, czy pod wiatr, 

d F 

Znasz tu każdy szlak, przestrzeń woła cię.   

 

C g-d 

Przecież wiesz, że dla ciebie każdy nowy dzień 

F C g d 

Przecież wiesz, że dla ciebie chłodny lasu cień 

F C g d 

Przecież wiesz, jak upojna bywa letnia noc,  

F C g d 

Przecież wiesz, że wędrowca los to jest twój los. 

F C g d 

Lśni w oddali toń jeziora, słyszysz ptaków krzyk 
Tu odpoczniesz dziś i nabierzesz sił. 
Ale jutro znów wyruszysz na swój stary szlak 
Będziesz dalej szedł, tam gdzie pędzi wiatr. 
 

13.  DALEKOBIEŻNY BLUES 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Za oszronionym oknem biegnie noc 

 

C

7+

 F

7+ 

 C

7+

 F

7+

 

Gdzieś w dali miga latarń blask 

 

 

E

0

 d-d

7+

-d

7

-d

6

 

Lokomotywy gwizd i stukot kół 

 

 

g

7

 A

7

 g

7

 A

7

 

Normalna rzecz, ruszyłeś znowu gdzieś na szlak 

d-d

7+

-d

7

-d

6

 G

7/4

 G-G

5+

 

 

Szyny nadają rytm, papieros zgasł   

C

7+

 F

7+

 C

7+

 F

7+

 

Zostało kilka nut  

 

 

e

7

 A

7/4

-A

W zimową długą noc cichutko w sercu gra  F

7+

 e

Dalekobieżny blues 

 

 

F

7+

 C

7+ 

Gdzieś w domu, gdzieś daleko ludzie śpią 
Przeciąga się pod piecem kot 
Ty się otulasz coraz szczelniej w stary płaszcz 
W zimnym przedziale wciskasz się w najgłębszy kąt. 

Re.: 

Szyny nadają rytm, papieros zgasł … 

Podróżny z naprzeciwka zasnął tez 
Zegarek miele zbędny czas. 
Za oknem znowu zaczął padać gęsty śnieg, 
Rozpoczął się korowód wielkich, miękkich białych gwiazd. 
 

Re.: 

Szyny nadają rytm, papieros zgasł … 

 

14.  ŁAJBA  sł. Adam Szarek i Mark Kojro/muz. Adam Szarek 

background image

 
Cichutko wstaje nad jeziorem 

 

G C-G 

Świt, co rozmywa światło gwiazd   

A C 

Przywraca kształty i kolory 

 

G C-G 

Budzi do życia ptasi świat. 

 

A C 

Świt nas orzeźwił kroplą rosy, 

 

D H

7

 

Ruszyły żagle w górę drzewc. 

 

E C-c 

O wschodzie słońca, tak jak co dzień, 

G C-G 

Ruszamy dalej w rejs 

 

 

C-h D 

Łajba już sunie, przed siebie gna   

C-h C-G 

Słońce wyznacza nam szlak 

 

C-h D 

Bokiem do fali, halsem pod wiatr,   

C-h C-G 

Płynie wraz ze mną rozkołysany świat. 

C-h D D

7/9

-D D

7/9

-D 

Jak co dzień znowu noc zakończy 
Rejs, co pobudza życie w nas. 
A pod namiotem w środku nocy, 
Naszymi snami płynie świat. 
I z utęsknieniem znów czekamy, 
Kiedy poranek uśmiechnie się, 
Kiedy nam z trzciny chrząszcz podpowie 
-czas znowu ruszyć w rejs. 
 

Ref.: 

Łajba już sunie, przed siebie gna … 

 

15.  ZNOWU IDĘ 

 

 

 

sł./muz Adam Szarek 

~ z dedykacją dla Karoliny ~ 
 
I znowu idę – idę w góry   

 

d

7

 e

7

 a   

 

Jak zawsze muszę wejść na szczyt.  

d

7

 e

7

 a

7

 

Tam rządzi słońce, deszcz i wicher, 

d

7

 e

7

 a

7

 

Tam mną nie będzie rządził nikt.   

F

7+

 e

7

 a

7

 

 
Idę jak zwykle – sam z gitarą 
I znowu sam wybieram szlak 
Tam, gdzie szum wody, świergot ptaków 
Nie muszę słuchać żadnych kłamstw. 

 

Zmęczył mnie ten mój świat 

 

 

C G 

Pełen zagmatwanych spraw 

 

 

D

0

-E

7

 a

7

  

Tyle bzdur mi zawsze niesie, 

 

 

F d

7

 e

7

 E

7

 

Każdy dzień. 

 

 

 

 

e

7

 E

Niech się dzieje, co chce,   

 

 

Będę szukał marzeń swych, 
Tam wysoko pewnie gdzieś jeszcze są, 
Czuję to. 

Może tam spotkam takich ludzi, 
 Z którymi zawsze chciałbym być. 
Co nie gadają wciąż o forsie,  
Których nie cieszy tylko zysk. 
 
Posiedzę z wami przy ognisku, 
I pogadamy – długo w noc. 
Wokoło góry, gwiazdy blisko 
Po to tu szedłem – to jest to … 

 

Ref.:  

Zmęczył mnie ten mój świat … 

background image

I jak co roku – idę w góry, 
Choć coraz bardziej siwy łeb, 
Choć coraz wolniej niosą stopy, 
Dopóki życia będę szedł. 
 

16.  WIECZÓR NA MOLO  sł. Marek Folta, muz. Adam Szarek 

D

9

 D

9/7

 D

9/6

 D

9/5

 C

9

 G

6

 D

9

 D

9

 / x 2 

Wieczór na molo, gdzieś daleko mewy krzyk 

h

4

 h

4/7

 h

4/6

 h

4/5

  

Rogal księżyca wśród fal.  

 

 

e

7

 Fis

Wieczór na molo, kawiarniany ucichł gwar,  

h

4

 h

4/7

 h

4/6

 h

4/5

  

Słucham, co niesie mi wiatr. 

 

 

e

7

 A

7/4

 A

7

 

Morze brzegu dotyka 

 

 

D

9

 D

9/7

 D

9/6

 D

9/5

 

Z szumem fal, szumem fal, tych fal. 

C

9

 G

6

 D

9

 D

9

 

Gra mi  swoją melodię, 

 

 

D

9

 D

9/7

 D

9/6

 D

9/5

 

Ciągle gra, ciągle gra, tak gra. 

 

C

9

 G

6

 D

9

 D

9

 

Niebo się z wodą gdzieś dotyka 

 

e

7

 Fis

7

 

Słucham wciąż, słucham wciąż tych fal. 

e

7

 g

6

 A

7/4

-A

7

 

Dziwna to jakaś muzyka   

 

D

9

 D

9/7

 D

9/6

 D

9/5

 

Ciągle gra, ciągle gra, tak gra. 

 

C

9

 G

6

 D

9

 D

9

 

Wieczór na molo, dobre miejsce, dobry czas, 
Czas ukojenia i snu. 
Wieczór na molo, musisz przeżyć to choć raz, 
Aby za rok powrócić tu, gdzie morze brzegu dotyka. 
 

Ref.: 

Morze brzegu dotyka … 

 

17.  MOJE WĘDRÓWKI 

 

sł./muz. Adam Szarek 

Ref.: 

 

Ze starym plecakiem, pstrokatym od łat  

E A E A 

Wyruszam na szlaki od tylu już lat 

 

E cis Fis H

7

 

I zawsze od nowa coś naprzód mnie gna 

A E A H 

Bo każdy z miesięcy uroki swe ma. 

 

E E

7

A-B E H

7

Kwiecień moczy lodowatym deszczem 

 

A-B

0

 E 

I na przemian słońcem grzeje mnie. 

 

A-B

0

 E 

Maj okrywa łąki nowym kwieciem  

 

A-B

0

 E cis 

W lipcu toń jeziora wabi mnie. 

 

 

Fis H

7

 

 
Lipiec szumi w polach jasnym złotem 

 

A-B

0

 E 

Świeżym sianem pachnie łąki łan.   

 

A-B

0

 E 

O porankach chłodną siejąc rosę 

 

 

A-B

0

 

Sierpień – do widzenia mówi nam.  

 

Fis H

7

 

Ref.: 

Ze starym plecakiem, pstrokatym od łat … 

Wrzesień stroi wrzosy babim latem 
Znów uparcie noc zabiera dzień. 
Czas, by liści purpurowych szlakiem 
Gonić jesień wśród gasnących drzew. 
 
W listopadzie cicho mgły się ścielą, 
Wśród szarugi wolno płynnie czas, 
Grudzień znów rozjaśni wszystko bielą 
Miliardami wirujących gwiazd. 

Ref.: 

Ze starym plecakiem, pstrokatym od łat … 

 

18. 

PÓJDĘ PROSTO POD WIATR   

sł./muz. Adam Szarek

 

background image

A E G-D a  / x 2 

Więcej nic mi nie trzeba, to co chciałem już mam 

fis E D A 

Z jasnym niebem nad głową cały świat. 

 

fis cis D E 

Już mnie nikt nie namówi, nie chcę walczyć o byt,  fis cis G

0

 h 

Porozmieniać na drobne swoje ja.   

 

F

0

A E 

 

Pójdę prosto pod wiatr 

 

 

h E 

By odnaleźć się tam 

 

 

fis D 

Kupić chleba za grosz, wody łyk.   

h E A-D-A 

Na polanie wśród mchu   

 

h E 

Spotkać jarmark swych snów, 

 

fis D 

Z ranną rosą witać jasny świt. 

 

H E A 

Póki woła horyzont tam, gdzie niebo się zniża 
Do wolności otwarte jasne drzwi. 
Tam, gdzie miasto się kończy, ptaki dają swój koncert, 
Starczy dla nich i dla mnie dobrych dni. 

 

 

 

19.  DO DNA 

sł./muz. Adam Szarek 

G A D h G A G D 
Nie myśl bracie, że pojutrze 

 

G A D h 

Trzeba będzie wcześnie wstać. 

 

G A D 

Dziś zaczęło się a jutro 

 

 

G A D h 

Jutro będzie jeszcze trwać. 

 

E

7

 A 

Dwa normalne dni łazęgi,  

 

h E 

Od śpiewania stracisz głos, 

 

G A 

Jutro trochę spuchną pięty, 

 

G D 

Ale nic to – póki co 

 

 

E A 

Do dna, pijmy do dna 

 

G D G D 

Za spotkanie na drugi rok.  

G D E A 

Do dna pijmy do dna, 

 

G D G D 

Za szaloną noc.   

 

G A D 

Zaszedł krwawy słońca rubin 
W zamian masz ogniska blask. 
Nie myśl bracie o swej lubej, 
Ona gdzieś została tam. 
Tylko tutaj jesteś sobą, 
Czujesz znów wolności smak. 
Nie jest ważny żaden kłopot, 
Więc śpiewajmy aż do dnia. 
 

20.  POŚRÓD LUDZI 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Miałem kiedyś swój rodzinny dom  

G C G 

W nim przeżyłem ciepło matki rąk  

C G C 

Miałem własny swój maleńki świat 

W nim przeżyłem wiele pięknych lat. 

G C G 

Były świty i wieczory 

 

a h 

Były pierwsze lata szkoły,  

C

0

 e 

Tak spokojny i radosny 

 

a h 

Był mój stary dom. 

 

C D 

Dziś wspominam swój rodzinny dom. 
Domu nie mam, mam problemów sto. 
Pośród ludzi, pośród gwaru dnia, 
Idę dalej, idę dale sam. 

background image

Kiedyś takie dni nadejdą, 
Że marzenia się wypełnią. 
Wiem na pewno, wybuduję, 
Kiedyś taki dom. 

Wybuduję kiedyś taki dom, 
Gdzie mój synek będzie miał swój kąt. 
Gdzie po pracy spotkam ciepło rąk. 
Wybuduję kiedyś taki dom. 

A w dalekiej życia wiośnie 
Serce zadrży mi radośnie,  
Kiedy syn mój wybuduję 
Także własny dom. 

Wybuduję kiedyś taki dom, 

 

G C G 

Wybuduję kiedyś taki dom. 

 

G C G 

 

21.  SZKOLNY BLUES 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Mam za sobą już osiem lat szkoły i skończone piętnaście mam lat 
I sam nie wiem już jak to się stało, że się wszystko zaczęło nie tak. 
Czy ta buda jest całkiem normalna czy to ja tak zgłupiałem na fest 
Ale wciąż jeszcze wierzę, że stanie się cud  
Choć co dzień od rana zaczyna się blues 
 
To jest blues, szkolny blues, taki smutny jak jedynka plus. 
To jest blues szkolny blues, co wraz ze mną się włóczy po klasach 
I nadzieję na lepsze wygasza mi wciąż szkolny blues 
 
Z biologii, gdy była klasówka napisałem to wszystko, co wiem 
Pomyślałem, że tam w podstawówce za tę pracę otrzymałbym pięć. 
 Lesz marzenia nie trwały zbyt długo po tygodniu prysnęły jak szkło 
Przy tej pierwszej jedynce na drugą i już 
I znowu po prostu zaczyna się blues. 
 
To jest blues, szkolny blues, taka śpiewka na szkolną niedolę 
To jest blues, szkolny blues, kiedy pani tłumaczy, to ja to rozumiem 
Ale cóż, gdy nazajutrz nic nie umiem. 
 
Pan mnie pytał z rachunku na zdaniach - owszem mówię, że p i że q 
I że jakieś tam coś de Morgana, a pan mówi, że plotę stek bzdur. 
Bo podobno mam myśleć logicznie, a wartości logiczne są dwie 
Jedna z nich w mym dzienniczku powtarza się wciąż  
I nic się nie zmienia i znowu jest - no, co? 
 
To jest blues, szkolny blues, w rytmie bluesa ta buda się buja 
To jest blues, szkolny blues, a tej matmy to chyba nie pojmę za nic 
A mój brat mówi mi, że to wstyd. 
 
Dziś na chemii nam pani mówiła co to wodór, a co to jest tlen 
A to wszystko jest tak zagmatwane, wszak atomu nie widać, no nie. 
Potem będzie zebranie rodziców, no a w domu wypłata jak trza. 
Tato mówi, że chyba na więcej mnie stać 
Czy ja muszę naprawdę na chemii się znać? 
 

background image

To jest blues, szkolny blues, taki smutny jak chmura na niebie 
To jest blues, szkolny blues, wychowawca się jutro znów do mnie przyczepi 
Że nic, nic a nic nie jest lepiej. 
 
To jest blues, szkolny blues 
 A w dzienniczku jedynki i jedno trzy plus 
Które wcale, a wcale nie cieszy mnie, bo to z PO. 
 

 
 
 

WIARA, NADZIEJA I … 

 

01.  CZEKAM 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Czekam na tę wiosnę, która musi przyjść 

By się wypełniły wszystkie najpiękniejsze sny. 

Czekam na to lato, gdy mi powie ktoś 

-patrząc prosto w oczy „jesteś dla mnie najważniejszy” 

Ref.: 

Świat mój taki pusty jest 

 

Jest w nim tyle miejsca, by na co dzień kogoś kochać. 

W jasne włosy wplątać się 

 

I codziennie widzieć swe odbicie w twoich oczach. 

 

I tak się stanie, po prostu tak musi być 

 

To będzie przecież najpiękniejszy dzień. 

Staniesz koło mnie, z ufnością przytulisz się 

A ja będę wiedział, że to nie sen. 

Czekam na tę jesień, która musi przyjść, 

By szpalerem drzew jesiennych powędrować, tuląc cię. 

Czekam na tę zimę, w której mróz i śnieg 

Nie potrafi zmrozić dwóch gorących, zgodnych serc. 

 

02.  SAMOTNIK 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Nocą, gdy siedzisz przy oknie 

 

D F 

I w niebo patrzysz jak w lustro 

 

C e 

Widzisz jak iskrzą się gwiazdy, 

 

D A 

A na ulicach jest pusto 

 

 

C G 

Zgrzytnął gdzieś tramwaj za rogiem 

D F 

Stróż nocny drzemie pod bramą 

 

C e 

Srebrzy się neon nad blokiem 

 

D A 

A ty wciąż siedzisz tak samo 

 

C G D 

 

Znów się do siebie uśmiechasz 

 

h fis 

Patrząc w swych myśli zwierciadło h fis 
Wraca to piękne wspomnienie, 

 

e e

7+

 

Co gdzieś daleko zostało.   

E

7

 A 

Nocą, gdy siedzisz przy oknie 
Jesteś nareszcie znów sobą 

background image

Maski ci są niepotrzebne, 
Nie ma przy tobie nikogo 
A jutro znów będziesz jak inni 
Po mleko gnał, jak co rano 
A potem czekał wieczoru, 
By znowu siedzieć tak samo: zawsze sam. 
 

Znów się do siebie uśmiechasz … 

 

03.  W DRODZE OD TYŃCA … 

sł. Andrzej Michorzewski, muz. Adam Szarek 

 
W drodze od Tyńca do Żytomierza, 

G D 

Gdy się zapatrzysz ślepo na słońce, 

G D 

Ziemia się nagle zacznie poszerzać e A 
Ujrzysz postaci tysiące 

 

 

C D 

Korowód zjaw, co sennie 
Nadaje brzęczeniem łańcuchów 
Jak pospolite ruszenie 
W powszechnym zastygło bezruchu 
 

Są zarośnięte drogi 

 

C D 

 

Święte gościńce pod stopą G C 

 

Ta między prawdą a Bogiem 

G D 

Historią a Europą  

F-C-G 

W drodze od Tyńca do Żytomierza 
Gdy w karczmie płyniesz na fali piwa 
Jak góral myślisz, czy czasem nie żal 
Tej co pod tobą leży nieżywa. 
Drogi od Tyńca do Żytomierza 
Ci się ukryła w lasach i polach 
Trzeźwego pytasz jak ja harcerza, 
Czy stąd daleko jest do Podola. 
 

Są zarośnięte drogi … 

 

04.  JASNA STRONA KSIĘŻYCA  sł./muz. Adam Szarek 

 
Do rana pozostało kilka godzin 

 

e G 

A zegar wlecze się 

 

 

h

7

-a

7

 H

7/4

-H

7

 

Telefon już na pewno nie zadzwoni 

e G 

A pociąg rusza o czwartej pięć. 

 

h

7

-a

7

 H

7/4

-H

7

 

Walizka stoi w kącie spakowana   

e C

7+ 

Papieros znów odgarnia z oczu sen  

h

7

-a

7

 H

7/4

-H

7

 

Po stole błądzi padająca gdzieś zza okna jasna plama e C

7+

 

To księżyc ruszył w rejs   

 

a

7

 H

7/4

-H

 

Tylko on prawdę zna 

 

 

C

7+

 G

7+ 

 

Że przegrałeś, że zostałeś znowu sam 

C

7+

 G

7+

 

Że odjeżdżasz niespokojny gdzieś do nikąd C

7+

 h

7

 

By na nowo zacząć żyć.   

 

a

7

 H

7/4

-H

7

 

Zapłacić przyszło cenę swoich marzeń 
Haracz za swoje sny. 
Zagubisz się od jutra w obcym gwarze, 
Nie znajdzie cię już nikt. 
Jak słowa białą kredą zapisane 
Zmazałeś dziś przeszłości swojej ślad. 
Choć oczy zapatrzone w jakiś punkt na odrapanej brudnej  ścianie 

background image

Coś w tobie rodzi się. 
 

Tylko on milczący prawdę zna, 

 

Że od jutra nowe będzie twoje „ja”, 
Jak księżyca tajemnicza jasna strona, 
Chociaż na niej także widzisz kilka plam. 

 

 

05.  KTOŚ ZROBIŁ ZE MNIE DURNIA 

 sł./muz. Adam Szarek 

 
Pracowałem ciężko, jak szalony, przez tyle dni i nocy 
I satysfakcji tyle miałbym do dziś 
Wtem się zjawił jakiś nieznajomy, nikt nie wie po co, ani skąd 
Przed samym nosem mi zatrzasnął drzwi. 

Po prostu zrobił ze mnie durnia 

 

I zepchnął mnie na boczny tor 
A w moim sercu wzbiera furia – bardzo niebezpieczna 
I bardzo chciałbym dorwać go. 

Biegam po ulicach, szukam drania, on się gdzieś schował śmierdziel. 
Przez niego życie me straciło sens. 
Czasem mnie dobiega strzęp rozmowy tych ludzi, co mijają mnie 
I zawsze słyszę o tym, co już znam. 
 

Ktoś z kogoś znowu zrobił durnia 

 

I ludzie śmieją się na głos. 
A w czyimś sercu wzbiera furia – bardzo niebezpieczna 
I kogoś dorwać chciałby ktoś. 

Zawsze mi mówili – śmiech to zdrowie, więc ja się śmieję 
Nauczyć śmiać się  z siebie – wielka rzecz. 
W tym szaleństwie jednak jest metoda, bo ja teraz mam nadzieję, 
Że wy czekacie na to właśnie, jak: 
 

Po prostu z kogoś zrobię durnia 

 

I znowu gruchnie gromki śmiech. 

 

Choć w czyimś sercu wzbierze furia – bardzo niebezpieczna 
Ja także będę miał to gdzieś. 

 

I z ciebie także zrobię durnia 
By ludzie śmiali się do łez, 

 

A kiedy minie twoja furia – bardzo krótkotrwała, 

 

Być może będziesz śmiał się też. 

 

06.  OCZEKIWANIE 

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Oczekiwanie – jak wiele to słowo oznacza,   

 

G h F

0

Gdy czas przemija wolno i rośnie w miesiące i lata.   

C

0

 G A

7

 D 

Oczekiwanie – to życie nam każe tak czekać 

 

G h F

0

Na jedną chwilę dobrą, na uśmiech drugiego człowieka  

C

0

 G A

7

 D 

 

Twoich marzeń może nie spełnić jutro,    

 

C c G G-G 

 

Tak jak nic nowego nie niosło dziś.          

 

C c G C-G 

Przecież wierzysz jeszcze w nowy, swój własny dom, C D G C 
Dom na wiele dobrych, tak wiele dni. 

 

C c G D 

Oczekiwanie – na radość, co ma się narodzić, 
Na ciepło dłoni bliskich, na dwoje oczu pogodnych. 
Oczekiwanie – na dzień niespełnionej nadziei, 
Może na wiosnę w maju, a może u schyłku jesieni. 
 

To się może przecież zdarzyć już jutro, 
Gdy uradowany krzykniesz – to ty!!! 

background image

 

Wybudujesz własny, nowy, wspaniały dom, 
Dom na wiele dobrych, tak wiele dni. 

 

07.  NIE BUJAJ MNIE 

            sł. Marek Folta/muz. Adam Szarek 

 
Lubisz bajki, kochanie, lubisz wierzyć, że fajny jest świat  

d a C G 

Często marzysz na jawie, aby żyć raz bez rat. 

 

d a F G 

Śmiechem troski okrywasz i zatajasz zmęczenie i łzy, 

d a C G 

Wciąż usilnie mi wmawiasz, że i zimą też kwitną bzy. 

D a C-F-D G 

 

Więc mnie lepiej nie bujaj, 

G C 

 

Ja to wszystko już znam.   

G C 

 

Nie udawaj, że życie to raj. 

a D G C 

 

Więc mnie lepiej nie czaruj, 

G C 

 

To nie pora na blef, 

 

G C 

Nie udawaj, że bobrze jest. 

A D G-C-G 

Dziś na obiad znów będzie kapuśniak, 

Es F 

A na fiata nas nie stać, o nie. 

 

B B

5+ 

Dobrze wiesz, że4 sakiewka jest pusta, 

Es F 

Jutro może zabraknąć na chleb. 

 

C D 

 

Więc mnie lepiej nie czaruj, 

G C 

To nie pora na blef. 

 

G C 

 

Nie udawaj, że dobrze jest. 

A D G-C-G 

Miała być wielka miłość, wspólne życie i wspólny nasz dom. 
Wspólne dzieci i wszystko, wspólny sen, marzeń krąg. 
Chcesz uwierzyć, że kiedyś dobra karta odmieni nasz los 
I że zmieni się wszystko, i że pełny znów będzie trzos. 
 

08.  NA WARIACKICH PAPIERACH 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Szukałem nie raz recepty na świat wokół siebie, 

fis

7

 H

7

 C

7

 H

7

 E 

Na setki tych bzdur, co nękają mnie dzień po dniu.  fis

7

 H

7

 C

7

 H

7

 E cis

7

 

Dwa plus dwa bywa siedem, albo nawet i dziewięć,  cis

7

 

Zawsze znajdzie się ten, co rację ma! 

 

fis

7

 a

6

 

Więc pytam wciąż, dlaczego to nie jestem ja? 

fis

7

 H

7

 C

7

 H

7

 

 

Na wariackich papierach co dzień toczy się życie 

A H

7

 E 

 

Chociaż każdy z nas widzi, że tu logiki brak. 

A H

7

 E 

 

I nie pytaj nikogo o sens,   

 

 

A H

7

 

Możesz tylko usłyszeć śmiech, 

 

 

as

7

 Cis

7

 

Na wariackich papierach – no cóż,   

 

fis

7

 H7 

-tak musi być. 

 

 

 

 

Nie kombinuj za dużo, gdy masz coś do wygrania 
Na wariackich papierach – i już – osiągasz cel. 
Choćby nawet coś wyszło nie tak, 
To się zawsze odbijesz od dna 
Na wariackich papierach więc żyj 
 - bądź jednym z nas. 

 

 

 

 

A E 

 
Złościły mnie dni, męczyły złe sny w krótkie noce 
Dreptałem pod prąd, a podły mój los wciąż się śmiał. 
Nie umiałem inaczej, a gdy dziś na to patrzę, 
To wspomnienia wzbudzają mój śmiech … 
Tak proste to jest – to właśnie mój sposób na stres. 
 

background image

09.  Z WIARĄ – jesienny rock & roll, czyli Credo Skurwiela   

sł./muz. Adam Szarek 

 
Wiem, że po prostu jestem debilem, 

E

7

 

Gdy wydaje mi się, że świat jest mój. 

D

7

 A 

Ale co zrobię, są takie chwile, 

 

E

7

 

Kiedy się czuję jak młody Bóg. 

 

Fis

7

 D 

Sprawne mam dłonie, głowę i nogi  

To się jedno nie zmienia od lat 

 

Więc zaśpiewam po prostu tak: 

 

D-D E

7

 

 

Jeśli JA czegoś chcę 

 

 

A D 

 

To się musi udać, ja to wiem. 

 

A D 

Było tak już nieraz, 

 

 

A D 

Więc od razy włączam pełen gaz.   

G-D A   

Co mi tam czarny kot, 

 

 

A D 

Ja po prostu go pogłaskam pod włos. 

A D 

Jeśli JA czegoś chcę, 

 

 

A D 

To TO przecież MUSI udać się 

 

G-D A 

Zniknęły dawne bzdurne marzenia 
Ale nowych nie zabierze mi nikt. 
Co mi tam praca, majątek, kariera, 
Ja po prostu na luzie chcę żyć. 
Gdy ty mi mówisz, że już nie to zdrowie, 
Że od zmartwień siwy mam łeb 
Ja z uśmiechem zawsze odpowiem ci, że: 
  

Jeśli TY czegoś chcesz 
To się musi udać – ty o tym wiesz. 
Przemyśl to jeszcze raz 
I od razu włączaj na pełen gaz. 
Co ci tam czarny kot, 
Ty po prostu go pogłaskaj pod włos. 
Jeśli TY czegoś chcesz, 
To TO przecież musi udać się. 

 

10.  Z MIŁOŚCIĄ    

 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
W każdym z tych domów w naszym mieście 
W każdym mieszaniu każdy ma 
Swoje prywatne małe piekło, 
A nierzadko bywa, że ma piekła dwa. 
Każdy próbował tworzyć niebo, 
Ale nie wyszło, gdzieś był błąd. 
I nie da uciec się od tego,  
Choć czasami czujesz, że już blisko dno. 

I co masz robić z tą miłością, 
Która od zawsze w tobie tkwi, 
Którą zrozumieć jest tak prosto, 
Dlaczego tak się stało, że jej nie chce nikt? 
I co masz robić, kiedy boli 
Jak chory nie wyrwany ząb? 
A duszy nie da się znieczulić, 
Choćbyś nie wiem jak próbował będzie boleć wciąż. 

Wieczorem pełno w każdym barze 
Ludzi przegranych tak jak ty. 

background image

Po kilku piwach łatwiej marzyć 
I przychodzą łatwiej kolorowe sny. 
Sny niosą młodość, siłę, wiarę, 
I twej miłości znów ktoś chce. 
A potem budzisz się i widzisz, 
Że po prostu musisz przeżyć jeszcze jeden dzień.  
 

I co masz zrobić z tą miłością, 
Która od zawsze w tobie tkwi, 
Po co za sobą palić mosty 
Za dużo sam stworzyłeś, by dziś nie mieć nic. 
I co masz zrobić? Nienawidzić? 
To możesz zawsze, przecież wiesz 
A wystarczyłoby po prostu, 
Byś czasami trochę poczuł, że ktoś kocha cię… 

 

11.  A JA I TAK BĘDĘ 

 

sł./muz. Adam Szarek 

 
Siedzę i patrzę na pustą ścianę. Na co czekam? Nie wiem sam. 
Wieczorem, czy też wcześnie rano – te same myśli w głowie mam. 
Dawałem z siebie zawsze wszystko,  
Nie biorąc w zamian prawie nic 
 
A ja i tak będę kochał, po to się kiedyś urodziłem 
A ja i tak będę kochał, od nienawiści lepszą miłość 
A ja i tak będę kochał, ktoś pewnie na tę miłość czeka 
A ja i tak będę kochał, bo to najlepsze z wszystkich lekarstw 
A ja i tak będę kochał siebie samego nie potrafię 
A ja i tak będę kochał, to miłość w życiu daje napęd 
A ja i tak będę kochał – jak nie chcesz kochać – twoja rzecz  
A ja i tak będę kochał, jak nie potrafisz – idź się lecz. 
 
Tworzyłem całe swoje życie – burzyć nie umiem, nie mój styl 
Zawsze starałem się domyślać, czego naprawdę pragniesz ty. 
Miłość skopana twardym butem wydała właśnie owoc ten, 
Dlatego dzisiaj, teraz tutaj, muszę zaśpiewać taki tekst: 
 
A ja i tak będę kochał, bo bez miłości żyć nie umiem 
A ja i tak będę kochał – czy ty potrafisz to zrozumieć? 
A ja i tak będę kochał, choć jeszcze dzisiaj nie wiem kogo 
A ja i tak będę kochał – a ty użalaj się nad sobą 
A ja i tak będę kochał, życiem nie rządzi tylko pieniądz 
A ja i tak będę kochał – to nawet dzieci rozumieją 
A ja i tak będę kochał, bo we mnie jest miłości rzeka 
A ja i tak będę kochał - sam nie wiem na co jeszcze czekam. 
 
Nie zgadnę, ile mi zostało – dwadzieścia lat, a może rok 
Nic nie poradzę, tak się stało, wyszlifowałaś mnie o dno. 
Dziś wiem, jak mało Mo potrzeba, by funkcjonować, aby żyć. 
Kibel i wanna, trochę chleba, wyro i szafa i krótkie sny. 
 
A ja i tak będę kochał – nie umiem brać, potrafię dawać. 
A ja i tak będę kochał – to oczywista przecież sprawa. 
A ja i tak będę kochał – jesienią, zimą, wiosną, latem 

background image

A ja i tak będę kochał – dopóki zdrową mam prostatę. 
A ja i tak będę kochał świat bez miłości jest nic nie wart. 
A ja i tak będę kochał – bo coś mi mówi, że tak trzeba. 
A ja i tak będę kochał – choć mam już całkiem siwy łeb. 
A ja i tak będę kochał – i tak się stanie, chcesz, czy nie. 
 
Zwrotki: //G

7

 C

7

 G

7

 C

7

 / G

7

 C

7

 G

7

 C

7

/e

7

 A

7

 /e

7

 A

7

 // 

Refren: //C

7

 G

/ C G / e-C e-A

7

 / C

7

 D G

7

// 

 

12.  KAŻDY Z NAS  

 

sł. Adam Szarek/muz. zasłyszana 

 
Małym dzieckiem był kiedyś każdy z nas   

B Es B 

Do swej matki się tulił każdy z nas  

 

d g F 

Przez te kilka pierwszych lat był beztroski cały świat Es B c Es-F 
Małym dzieckiem był kiedyś każdy z nas.   

B Es B 

 
Wiele lat spędził w szkole każdy z nas 
Na klasówkach się pocił każdy z nas 
Było miło i wesoło, gdy się zbliżał koniec szkoły. 
Wiele lat spędził w szkole każdy z nas. 
Pierwszą miłość przeżywał każdy z nas 

 

C F C 

Nowe życie smakował każdy z nas  

 

e a G 

O wybrance swojej marzył, ciemną nocą w gwiazdy patrzył F C d F-C 
Pierwszą miłość przeżywał każdy z nas. 

 

C F C 

 
Potem stał się dorosły każdy z nas. 
Tak zwyczajnie, po prostu, każdy z nas. 
Gdy masz osiemnaście lat, pełen szans jest cały świat. 
Kiedyś stał się dorosły każdy z nas. 
 
Smak porażki już poznał każdy z nas 

 

 

D G D 

Na świat cały przeklinał każdy z nas 

 

 

fis h A 

Jedna myśl mnie tylko krzepi – może jutro będzie lepiej    

D e G-A 

Smak porażki już poznał każdy z nas.  

 

                DG D 

 
Jakiś ślad pozostawił każdy z nas 
Średni, duży czy mały, każdy z nas. 
Pozostanie zawsze coś, choć się rozsypiemy w proch.,  
Bo człowiekiem jest przecież każdy z nas. 
 

 

 

 

 

 

13.  JESZCZE TROCHĘ POŻYJESZ 

sł./muz.  Adam Szarek 

 
Znowu papieros, jeden za drugim   

e A 

Myśli – jak włosy – dziko splątane. 

e A 

Dni popłynęły na fali losu  

 

D C

0

-H

7

 e 

Nie ma odwrotu, karty rozdane 

 

D C

0

-H

7

 e 

Widzę w twych oczach – żyć ci się nie chce 
Przeklinasz „w kamień” cholerny świat … 
Chciałbym ci pomóc, ale nie umiem, 
Powiem ci tylko to, co już znam. 
 

Jeszcze trochę pożyjesz, pewnie niejeden rok       G D h

7

 e 

 

I nieraz spod obłoków spadniesz prosto na dno    G D h

7

 e 

Jeszcze trochę pożyjesz, byle tylko był cel,           G D h

7

 C 

background image

 

Którym warto żyć. 

 

 

     A-B

0

 h

7

-H

7

 e 

Dni przeciekają między palcami 
Ciągle odkładasz następny start 
Nic nie zatrzyma biegu zegara 
Nie wróci do nas miniony czas. 
Zostało jedno – zęby zacisnąć, 
Odważnie myśli zamienić w czyn, 
Ożywić setki nowych pomysłów 
I znów na nowo – po prostu żyć. 
 

Jeszcze trochę pożyjesz … 

 

14.  ZZA KKRAT   

sł./muz.. Adam Szarek 

 
Człowiek patrzący zza kraty przeżywa wciąż jedną myśl. 
Tam widzi słoneczne ulice, tu – jutro takie jak dziś. 
Kiedyś popełnił błąd, zaufał takim jak ty, 
Nie zmieni dziś już nic, wolnością karmią go tylko sny. 

//d B-C d/ d B-C d/ G B F C/ G B F G-A// 

Człowiek patrzący zza kraty chciałby cofnąć swój czas 
Tych kilka ostatnich miesięcy na nowo żyć, jeszcze raz. 
Wtedy nie wierzyłby tym wielkim i pustym słowom 
A dzisiaj tak jak ty mógłby spokojnie przed siebie iść. 
 

Obcą twarzą dla nas jest  B a

7

 

 

Człowiek patrzący zza krat 

g F 

 

Ale ktoś czeka go 

 

E

7

-A

7

 E

7

-A

7

 

 

Może syn, może brat, 

 

G-C G-C 

 

Może matka roni łzt 

 

A

7

-d A

7

-d 

Ile jeszcze trzeba dni 

 

B-a

7

-g-F  

By znów razem być. 

 

E

7

 A

7

 

Człowiek patrzący zza kraty – ja wiem, dla ciebie to nikt 
Nie boli cię jego udręka – za kratą jak zwierzę, jak wilk. 
Nie myślisz o tym dziś, co może zgotować ci świat 
Ty też się możesz stać obcym człowiekiem zza krat 
 

15.  BLUES KAROLA 

sł. Adam Szarek, muz. zasłyszana 

 
Znów się kończy brzydka zima, chlapie błotem każdy but 
A marzenia się rozwiały w siwy dym,. 
Nie mam siły wciąż od nowa za czymś gonić, czegoś chcieć 
Życie kopie bardzo mocno, chce się wyć. 

//g C/FA

7

/g C/F A

7

// 

Nie wiem już, co będzie dalej, a więc kreślę kilka słów, 
By zostawić wam po sobie, choć ten jeden blues 
By zostawić wam po sobie, choć ten jeden blues. 

//d-d

7+

d

7

-G/B

7

-A

7

 d//B

7

-A

7

 d// 

Nie widziałem dawno słońca, nie wygląda spoza chmur 
Dla bogatych ponoć świeci cały czas 
Portmonetka prawie pusta, nie chcę w płaszczu liczyć dziur 
Jakie szczęście, że mam jeszcze komplet strun. 
 
Póki jeszcze brzmi gitara, znajdę parę zwykłych nut 
By zostawić wam po sobie, choć ten jeden blues, 
By zostawić wam po sobie, choć ten jeden blues. 

background image

 

16.  WIOSENNY ROCK & ROLL   

sł./muz. Adam Szarek 

 
Tak szybko zapada mrok, 
Jak zawsze kiedy jest zima 
Czasem dokuczy ci mróz 
Czasem zadyma, (bo zima ciągle mocno trzyma) 
A w sercu wiosnę już masz 
Choć to pozornie jest głupie 
Bo w twoje oczy ktoś wpadł 
I serce twoje tupie (po prostu w rytm rock & rolla) 

//e-D A/e-D A/C-G-fis/D// 

 

Wiosenny rock & roll 
Jak to się stało, sam nie wiesz 
Wiosenny rock & roll rock & roll 
Tylko dla ciebie 

//E-D A/C-G A/E-D A-D/G D// 

Wiosenny rock & roll 
Zaśpiewaj go razem z nami 
Wiosenny rock & roll rock & roll 
Gna nad polami, lasami, ponad ulicami gra. 

Nieważne, co dzisiaj masz, czyś jest na topie, czy na dnie 
Nieważne, ile masz lat, TO cię dopadnie (na pewno, właśnie tak, dokładnie) 
I nagle wiosna już jest, chociaż trwa zima (a w głowie – tylko ta dziewczyna)  
 

Wiosenny rock & roll jak to się stało – sam nie wiesz 

 

Wiosenny rock & roll, rock & roll, tylko dla ciebie 

 

Wiosenny rock & roll śpiewany prosto do słońca 

 

Wiosenny rock & roll, rock & roll –  
Jeżeli kochasz, kochaj aż do końca!!! 
 
Wiosenny rock & roll, jak to się stało sam nie wiesz 
Wiosenny rock & roll, rock & roll tylko dla ciebie 
Wiosenny rock & roll, śpiewany prosto do słońca 
Wiosenny rock & roll rock & roll. 
Jeżeli kochasz, jeśli tylko chcesz!!! 

 

17.  A & A   

 

sł./muz. Adam Szarek 

(z dedykacją dla Alicji) 

 
Lata mijają, na głowie coraz bardziej siwy włos 
Swoje gitary ciągle sprawnymi dłońmi pieszczę 
Dzieci podrosły – i choć ważny dla mnie jest ich los, 
Wiem doczekałem, bo dzięki Bogu jest coś jeszcze. 

Jak tu nie wierzyć w przeznaczenie, 
Gdy już na sercu tyle blizn 
I wszystko nagle się odmienia –  
Bo wiem, że jesteś – jesteś TY. 

Czasem myślałem – wszystko najlepsze jest już za mną 
Dziś – na zakrętach – tylko na siebie mogę liczyć. 
To nie tragedia, to tylko wielka głupia farsa 
Ale to BYŁO, – bo nie ma już drogi do nikąd. 

Stało się faktem, co się stało – 
To, o czym mogłem tylko śnić 
Wiem, że stworzymy Razem TAKI DOM –  

background image

Na całą resztę swoich dni. 

 

Dziś już szukania mi nie trzeba 

 

Bo to jest to, co chciałem mieć 
Na Ziemi nie stworzymy nieba 
Ale z miłością chce się żyć. 

To nie fatamorgana, to nie złudny sen 
Wstaje już nowy ranek, powitajmy ten dzień. 
Dzień to będzie wspaniały, wiesz to TY, wiem to ja 
Choć przed nami nieznane, to się pali ten żar. 
 

INNE – GRUPA TORUŃ 

 

01.  ALL RIGHT 

sł. Romuald Bobkowski i Adam Szarek, muz. Romuald Bobkowski, [1978 r.] 
 
Dziś przyszliśmy, dziś przyszliśmy tu 
Ługi Bugi, ługi Bugi 
By w Radzyniu zrobić wielki ruch. 
Dziś przyszliśmy, dziś przyszliśmy tu. 
 

All right, w Radzyniu rajd 

 

All right, w Radzyniu rajd 

 

All right, w Radzyniu rajd 

 

All right, w Radzyniu rajd 

Czy pogoda, czy też leje deszcz 
Ługi bugi, ługi bugi  
Ja szaleję, ty szalejesz też 
Ługi Bugi, ługi Bugi 
Czy pogoda, czy też leje deszcz 
 

All right, w Radzyniu rajd… 

Dz szaleństwa zapraszamy was 
Ługi bugi, ługi bugi 
Kto szaleje tak jak właśnie ja 
Ługi Bugi, ługi Bugi 
Do szaleństwa zapraszamy was. 
 

All right, w Radzyniu rajd… 

Więc pijmy mleko!!! 
Więc pijmy mleko!!! 
Więc pijmy mleko!!! 
Więc pijmy mleko!!! 
Pijmy mleko do białego dnia. 
 

All right, w Radzyniu rajd 

 

02.  DESZCZ PADA NA MAZURACH 

sł. Krzysztof Daukszewicz, muz. J

acek Kania i Adam Szarek 

 

Trzecia butelka na pustym stole, 
Pod lampą dymu ogromna chmura, 
Tłuszczem zachodzą oka w rosole 
I ciągle pada na Mazurach. 
 

Mokry listonosz przy bramie stoi 
Z kartką znad morza, którą ktoś nadał. 

 

Sąsiadów chłopak znowu coś zbroił, 

 

A na Mazurach ciągle pada. 

Stos niedopałków ledwie zgaszonych, 

background image

Brzydkie zacieki na świeżych murach. 
Czuć zapach grzybów niedosuszonych 
I ciągle pada na Mazurach. 
 

03.  MOJA PIOSENKA (PRZYGODA, DZIEWANNA) 

 

 

 

 

sł. Krystyna Berndt, muz. Adam Szarek 
 
W polnym maku, w ciszy ziarenku  

C G C G 

Znalazłem ciebie, moja piosenko   

e G C G 

Byłaś samotna, jak ja, nie do pary   

e D C G 

Zbyt długą ciszą, ciszą bez miary.   

e G C D 

I zapachniało polną dziewanną 

 

C G 

Gdy darowałem cię, piosnko, pannom 

C G 

A zaszumiało jak w leśnej brzezinie 

C G 

Gdy cię nuciłem pewnej dziewczynie. 

e D 

Przyszłaś do mnie, zieleni chwilą 
Kruszyną słońca, lotem motylim 
Słodką poziomką, rumianą 
Gdy całowałem dziewczynę rano. 

I zapachniało polną dziewanną … 

I bezszelestnie szczęście odeszło 
Z kroplami jesiennego deszczu 
Łąki jesienią pobrązowiały 
Umilkły struny mojej gitary. 

I zapachniało polną dziewanną 

Gdy odebrałem cię, piosnko, pannom 
A zabieliło się w leśnej brzezinie 
Gdy zapomniałem o letniej dziewczynie. 
 

04.  NIE UNIKNIESZ PRZEZNACZENIA 

sł.  i muz. Adam Szarek 

[1977 r.] 

Kiedy byłem po raz pierwszy zakochany, 
Przysłoniła mi dziewczyna cały świat. 
Gdy odeszła wciąż chodziłem jak pijany, 
Lecz ktoś mądry właśnie wtedy rzekł mi tak: 
 

Nie unikniesz bracie swego przeznaczenia 

 

Nie ominiesz tego, co ci zesłał los. 

 

I nie szukaj bracie w niczym zapomnienia, 

 

Kiedy s zmienisz znów na pełen pusty trzos. 

Gdy zdawałem jeden z trudnych egzaminów, 
Gość bez słowa do indeksu wpisał „dwa”. 
Ukłoniłem mu się w myśl regulaminu, 
Lecz cichutko pomyślałem sobie tak: 
 

Nie unikniesz bracie swego przeznaczenia 

 

Nie ominiesz tego, co ci ześle los. 

 

Gdzieś się znajdzie kawał cegły lub kamienia, 

 

A zaułków ciemnych w mieście jeszcze dość. 

W środku lata byłem w pełni zachwycony, 
Gdy poznałem dziewczę piękne jak ze snu, 
Ale wnet mój zapał został ostudzony, 
Więc nuciłem gnając do poradni „W”. 
 

Nie unikniesz bracie swego przeznaczenia 

 

Nie ominiesz tego, co ci zesłał los. 

 

Trzeba dążyć do szybkiego wyleczenia, 

 

Aby wkrótce znowu móc zabierać głos. 

Gdy nachodzą cię czasami myśli głupie, 

background image

Kiedy myślisz, że już wszystko jest nie tak, 
Spróbuj bracie się uśmiechnąć, miej to w dupie 
I zaśpiewaj razem ze mną właśnie tak: 
 

Nie unikniesz bracie swego przeznaczenia 

 

Nie ominiesz tego, co los chce ci dać 

 

I nikt nie ma tu już nic do powiedzenia, 

 

Ale nikt też nie zabroni ci się śmiać! 

 

05.  PECHOWE RETROSPEKCJE 

sł. i muz. Adam Jerzy Szarek 
 
Tęskniłem często za lasem i wodą, 
Włócząc się spałem pod przydrożnym drzewem 
I choć spełniły się moje marzenia, 
Pech za mną chodził, doprawdy sam nie wiem. 
 

Czemu aż tak ten pech za mną goni, 

 

Czemu aż tak, gdy wyjdę pada deszcz, 

 

Czemu aż tak wichura szaleje, 

 

Czemy aż tak, czemu aż tak. 

Lecz aura nie tylko przyczyną mego pecha, 
Zawsze gdzieś w lesie gubiłem ścieżki szlak. 
Tam gdzie każdy z nas pogadałby sobie z echem, 
Mnie tylko  było słychać. Czemu aż tak. 
 

Czemu aż tak ten pech za mną goni, 

 

Czemu aż tak, że gubię ścieżki szlak, 

 

Czemu aż tak, że echo przede mną stroni, 

 

Czemu aż tak, czemu aż tak. 

 

06.  PORZUCONY KRASNOLUDEK 

sł. Andrzej Marek Michorzewski, muz. Prężenie Firan i Serwet + Adam Szarek   

[1978 R.] 

 
Ty znalazłaś mnie w lesie,  
Ty i twoi kolesie, 
Kiedy spałem pod muchomorem 
Obudziłem się w porę 
 - były śpiewy i wódka. 
Tak uwiodłaś mnie – krasnoludka. 
 

Jesteś amoralna, aseksualna, 

 

A rano stówę dostaniesz. 

Ja upiłem się prędko, 
A ty byłaś studentką 
- wszystko świadczy przeciwko tobie. 
Nie wiedziałem, co robię, 
Wlazłem w ten ciemny tunel. 
Zabawiłaś się na mój rachunek. 
 

Jesteś amoralna… 

Chodzę chory i wzdycham, 
Twoje imię – Marycha 
Wciąż powtarzam, sam nie wiem po co. 
Ciągle śpiewam jak Kocoń. 
Dobrze wiem, że cię stracę. 
Alimentów ci nie zapłacę. 
 

Jesteś amoralna… 

background image

Dziś przegrałem w pokera 
Swoją Rentę i teraz 
To na niczym mi już nie zależy. 
Tylko brak mi odzieży. 
Proszę, spełnij błaganie: 
Mą czapeczkę mi oddaj z ubraniem. 
 

Jesteś amoralna… 

Pogrążony w zmartwieniu  
Ciągle gram na grzebieniu, 
Moje skrzypki cichutko kwilą. 
Pomyślałem przed chwilą – myśl ta dla mnie udręką: 
- jesteś sobą, czy moją piosenką? 
 

Jesteś amoralna… 

Czemu w dniu swych imienin 
Swoim śpiewem syrenim, 
Że nie jesteś atrapą, udajesz? 
Przecież chcesz równo z majem 
Cicho skończyć już sezon. 
Jaka jesteś kochana imprezo!? 
 

Jesteś amoralna… 

 

07.  RETROSPEKCJE FATALISTY 

sł. i muz. Adam Jerzy Szarek 

 

[1978 r.] 

 
To się działo w piątek właśnie trzynastego, 
W taki dzień, co niby niesie pech, 
Ale nic nie stało się tak fatalnego, 
To był zwykły dzień, szary dzień. 
 

Myślałem, to źle, że nie dzieje się 

 

Nic, co by odmienić mogło los, 

 

Dziewczyny mi brak, cholerny to fakt, 

 

Więc może się dzisiaj zdarzy coś? 

W autobusie, kiedy obok siadła ona, 
Na minutę chyba zaćmiło mi wzrok, 
Pomyślałem sobie wtedy – niech ja skonam! 
Ta dziewczyna, to jest właśnie to. 
 

Więc krótko, bez słów, na spacer tup, tup, 

 

Miłosne wyznanie w letnią noc 

 

I miłość po grób, a potem był ślub, 

 

Formalność złączyła życie nam. 

To się działo w piątek właśnie trzynastego, 
Dzień pechowy dla mnie, to jest fakt, 
Dziś już nie mam forsy zaraz od pierwszego, 
Wolnych sobót i niedziel, też mi brak. 
 

I myślę dziś sam: co chciałem to mam, 

 

Spełnionych to marzeń moich smak. 

 

I chodzę jak cień i myślę co dzień, 

 

Jak prysnąć bezpiecznie w siną dal!  

 

08.  ŚNIEŻYCA 

Sł. Konstanty Ildefons Gałczyński, muz. Adam Jerzy Szarek  [1976 r.] 
 
Śnieg się sypie wołochaty, 

background image

Sypie, sypie biały 
I rozściela srebrne płaty, 
Śnieg się sypie, śnieg kosmaty, 
Z nieba szarej powały, 
Z nieba szarej powały. 
 

Łabędzimi przykrył szaty 

 

Zasp bujną lawiną 

 

Pola, drogi, drzewa, chaty, 

 

Krzywe płoty, grzędy, rabaty 

 

Puszystą pierzyną, 

 

Puszystą pierzyną. 

Korzuch siwy, przebogaty 
Wdziała niska strzecha 
I z komina dymi w światy, 
Niby kłakiem modrej waty, 
Wiatr, co dmie jak z miecha. 
 

Wicher dmie do tchu utraty, 

 

Świat w śnieżycy tonie, 

 

Nie ustanie dziś, za Katy, 

 

Trzeba ruszyć ścierpłe gnaty, 

 

Chwycić miotłę w dłonie, 

 

Chwycić miotłę w dłonie. 

Śnieg się sypie wołochaty, 
Sypie, sypie biały 
I rozściela srebrne płaty, 
Śnieg się sypie, śnieg kosmaty, 
Z nieba szarej powały, 
Z nieba szarej powały. 
 

09.  TO-RUŃ 

sł. Andrzej Marek Michorzewski, muz. Adam Jerzy Szarek 
 
Choć raz w roku odwiedzam to miasto, 
Na kratkach ściekowych swe imię czytam: 
Przechodniu – Ostrożnie! Uważaj! Nie nastąp! 
Tu leży pijany wzruszeniem łachmyta. 
 

Więc ruń, upadnij za mną, 

 

Kto niżej się osunie, 

 

To ruń, upadnij ze mną, 

 

Toruń ze mną i ja z Toruniem. 

Z ratusza po rynnie zjeżdżam jak pawian 
I Kopernika z rdzy ruszyć chcę wreszcie. 
Mikołaj! Chodź ze mną na piwo – ja stawiam! 
I płacę kolegium – rano w areszcie. 
 

Więc ruń, upadnij za mną… 

jeśli masz za co, to jeszcze mi postaw, 
świt już nam lampy gasi w spelunie. 
Patrz, krzywa wieża jest całkiem prosta. 
Toruń, alkohol i my z Toruniem. 
 

Więc ruń, upadnij za mą…  

 
 

10.  ZNOWU RAZEM 

Sł. i muz. Adam Jerzy Szarek 

 

[1978 r.] 

 
Pomyliły Man się drogi, pogubiły nam się dłonie, 

background image

Już nie Wespół, lecz osobno liczyliśmy każdy dzień.  
Ale dziś nas nic nie dzieli, spójrzmy śmiało prawdzie w oczy: 
Każdy z nas ma twarz pogodną, każdy z nas ma wspólny cel. 
 

Chodźcie więc, Wespół z nami, 

 

Tam, gdzie nasz wspólny świat  

 

(gdzie każdy z każdym za pan brat) 

 

Zaśpiewa z nami nawet ptak. 

 

A więc weźmy w ręce to, co chce nam dać 

 

Każdy dzień, nasz nowy dzień. 

Zapomnimy wszyscy razem niedomówień przykrych sens. 
Znów połączy nas piosenka, przeszłość zniknie jak zły sen, dawny sen. 
 

Chodźcie więc, Wespół z nami… 

Znowu będzie wspólna droga, znów się złączą nasze dłonie, 
Nie osobno, ale Wespół będzie mijał każdy dzień. 
Poszukiwań naszych dawnych odnajdziemy sens na nowo, 
Jak za starych, dobrych czasów dobrze będzie nam się szło. 
 

Chodźcie więc, Wespół z nami…