background image

Pytania egzaminacyjne z Etyki i deontologii lekarskiej

1. Metafizyczne i niemetafizyczne uzasadnienie prawa moralnego.

Główną  różnicą  między  metafizycznym  a  niemetafizycznym  uzasadnieniem  prawa  moralnego  jest 

zmiana roli człowieka - w koncepcji metafizycznej prowadzi on jedynie przemyślenia nad rzeczywistością, a 
w niemetafizycznej - jest jej kreatorem, a zatem tworzy on też prawo moralne.

Koncepcja metafizyczna ma swoje źródła i jest silnie związana z filozofią Starożytnej Grecji. Zakłada  

ona istnienie arche - obiektywnie istniejącej zasady, która porządkuje chaos  w przyrodę. Częścią tworzenia 
harmonii  (częścią  prawa kosmicznego/prawa natury) ma  być  prawo  moralne.    Wyróżniono także  arete  
cnotę, zaletę nadającą miejsce jednostce w ładzie przyrody.

Sokrates  wyróżnił  spośród  tychże  zalet  cnoty  moralne  (sprawiedliwość,  odwaga,  panowanie  nad 

sobą etc.), które miały być powszechne i uniwersalne dla wszystkich ludzi. Jego zdaniem cnota to wiedza o 
Dobru, czyli de facto o arche

Platon    wyróżnił w arche  trzy elementy  - Dobro,  Piękno i  Prawdę,  a spajać  ma je  czwarta    cnota - 

Sprawiedliwość.   Dusza człowieka (rozum)   dąży do harmonii, odwzorowania arche, czyli cnoty moralnej. 
Ma nią być nie tyle wiedza o Dobru, co jego poznanie i umiłowanie.

Arystoteles  natomiast stwierdził, że Dobro, Piękno i Prawda stanowią naturę (rozum) człowieka - jako 

forma. Człowiek  dąży  do osiągnięcia szczęścia -  eudajmonii  -  postępując  zgodnie  z rozumem i  stosując 
zasadę  złotego  środka,  co  jest  tożsame  z  cnotą  etyczną.  Pełna  eudajmonia nie  jest  jednak  możliwa  ze 
względu na materię człowieka, czyli ciało i jego potrzeby.

Z teorii Platona skorzystał św. Augustyn utożsamiając trójjednię arche z Bogiem, a zatem dążenie do 

poznania  i  umiłowanie  Boga  ma być  cnotą  moralną.  Podobnie  św.  Tomasz  z  Akwinu

  odwoływał  się do 

filozofii  Arystotelesa -  Bóg jako jedyny ma być  zdolny  do  realizacji  pełnej  eudajmonii  -  jest formą  całego 
świata.

Dla 

koncepcji niemetafizycznej kluczowe znaczenie mają przemyślenia Immanuela Kanta. Twierdził 

on  bowiem,  że,  owszem,  Dobro  jako  arche  istnieje,  ale  jest  immanentne,  nieosiągalne  dla  człowieka. 
Dlatego musi on sam formułować prawo moralne, wywieść  je z własnego rozumu. Postępowanie  moralnie 
dobre  to  postępowanie  zgodne  z  rozumem.  Prawo  to  sprowadza  się  do  jednej  reguły  - 

imperatywu 

kategorycznego  -  „Postępuj  według takiej maksymy, dzięki  której  możesz  zarazem chcieć, żeby stała  się 
powszechnym  prawem”
,  innymi  słowy  -  traktuj  innych  tak  jak  sam  chciałbyś  być  traktowany.  Zdaniem 
Kanta  te  zasady  postępowania  są  powszechne  i  jednakowe  dla  wszystkich,  czego  wyrazem  ma  być 
stwierdzenie  „Są dwie  rzeczy, których jestem pewien  -  niebo  gwiaździste  nade  mną i  prawo  moralne  we 
mnie”
.  Uniwersalność  prawa moralnego  ma polegać  na tym,  że  każdy  CHCE  (wyraża wolę) postępować 
zgodnie z nim, ma poczucie obowiązku.

Friedrich Nietsche natomiast stwierdza, że prawo moralne jest formułowane przez wybitne jednostki - 

nadludzi, którzy  są  wyposażeni  w moc twórczą  i  mogą  dzięki temu narzucać  swoją wolę innym.  A  zatem 
prawo moralne nie ma charakteru uniwersalnego. Jeszcze dalej idzie  Jean Paul  Sartre twierdząc, że  każde 
podjęcie decyzji jest jednoznaczne z tworzeniem wartości etycznych jednorazowych dla danej sytuacji.

2. Etyka normatywna, zawodowa, lekarska, bioetyka.

[

wg.  str.  214-216  w  Etyka  i  deontologia  lekarska  –  K.  Szewczyk  oraz  rozdz.1  w  Etyka  lekarska  –  R.  Gillon 

oraz Przedmowa w Dobro, zło i medycyna – K. Szewczyk]

Etyka – zalecony i przyjęty sposób postępowania, styl życia; jest nauką o moralności ogólnoludzkiej; 

dzieli  się na  etykę  opisową  (nauka  o  moralności  jako  o  pewnym realnie  istniejącym  fakcie  społecznym) 
i etykę normatywną.

Etyka  normatywna  –  wg  Diogenesa  Laertiosa  jest  nauką  o  tym,  jak  należy  żyć  i  co  jest  ważne 

dla człowieka; wyrasta z podłoża moralności ogólnoludzkiej, ale nie  jest jej opisem, a dyscypliną  głoszącą, 
co  jest  dobre,  a  co  złe  moralnie,  zalecającą,  co  się  powinno  robić,  a  czego  unikać;  dokonuje  wyboru 
pewnych wartości z moralności ogólnoludzkiej, uzasadnia ten wybór, budując często własną hierarchię tych 
wartości,  orzeka  o  zakresie  obowiązywania  propagowanych  wartości  i  formułuje  wypowiedzi  (normy) 
etyczne stojące na straży owych wartości. Podział:

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

1

background image

• etyki eudajmonistyczne (szczęście na czele hierarchii wartości)
• etyki perfekcjonistyczne (ideał doskonałości moralnej człowieka na czele hierarchii wartości)
• etyki teleologiczne (zajmujące się poszukiwaniem i pojęciową charakterystyką najwyższego dobra)
• etyki  deontologiczne  (zajmujące  się pojęciem  obowiązku moralnego  –  kodyfikujące  go w  system 

nakazów i zakazów)

• etyki uniwersalistyczne (formułujące pojęcie dobra najwyższego wspólnego dla wszystkich)
• etyki  relatywistyczne  (zakładające  i  aprobujące  zróżnicowanie  wartości  i  systemów  norm 

etycznych)

• etyki  absolutystyczne  (uznające  za  jedyny  i  słuszny  system  zasad  etycznych  służący  realizacji 

hierarchii wartości etycznych)

• etyki konsekwencjalistyczne (relatywizujące wartość etyczną do aktualnej sytuacji)
Etyka  zawodowa  –  poszczególne  dobra  (np.  zdrowie  w  etyce  lekarskiej)  stają  się  zazwyczaj 

naczelnymi  wartościami  motywującymi  etyczne  postawy  i  działania  zawodowe  członków  danej  profesji. 
Przystępując  do  wykonywania  danego  zwodu  jednostka  przyjmuje  zatem  obowiązek  służenia  owym 
wartościom  (obowiązek  świadomie  i  dobrowolnie  zaakceptowany).  Jest  to  normatywna  etyka 
deontologiczna o wysoce rozbudowanym systemie zakazów i nakazów ułatwiających realizację obowiązku 
służenia wartościom naczelnym danej etyki.

• deontologia zawodowa (rozumienie węższe) – normatywny (kodeksowy) trzon etyki zawodowej
• etyka zawodowa (rozumienie szersze) – obejmuje także  etyczne  uzasadnienie wartości  naczelnych 

danej etyki i wynikający z nich system norm powinnościowych

Etyka  lekarska  –  jak  każda etyka zawodowa jest  częścią  etyki  ogólnoludzkiej; jest  to  analityczne 

i  krytyczne  badanie  pojęć,  złożeń,  przekonań,  postaw,  uczuć,  racji  i  argumentów,  leżących  u  podstaw 
podejmowania decyzji moralnych w medycynie (decyzje dotyczące  norm, wartości, tego co jest dobre albo 
złe, słuszne albo niesłuszne, co powinno się robić, a czego unikać w praktyce lekarskiej).

Bioetyka  –  z  powodu  praktycznie  całkowitego  zmedykalizowania  cywilizacji  Zachodu,  przejęła 

większość  zadań  spełnianych  do  niedawna  przez  filozofię  i  teologię  moralną  budującą  teoretyczne 
podstawy  etyki  ogólnej.  W  odróżnieniu  od  szczegółowych  etyk  zawodowych,  normuje  ona  zachowania 
ludzi, jako ludzi, a nie reprezentantów określonych profesji. Bez dodatkowych precyzacji  termin ‘bioetyka’ 
obejmuje dwie dyscypliny: bioetykę kulturową i bioetykę regulatywną.

Bioetyka kulturowa – ma do wypełnienia trzy zadania:
• skonstruowanie ideału moralnie dobrej medycyny i odpowiadającego mu wzorca moralnie dobrego 

społeczeństwa

• budowa  teoretycznych  podstaw  szczegółowej  etyki  medycznej,  umożliwiającej  realizację 

wspomnianego ideału

• ustalanie dla sztuki lekarskiej portów-celów, do których dobra medycyna powinna zmierzać
Bioetyka regulatywna – jej zadaniem jest opracowywanie zasad regulujących działalność  medycyny i 

jej  pracowników  (prowadzenie  okrętu-medycyny  do  kolejnych  portów-celów  po  jak  najbezpieczniejszych 
szlakach)

3.  Etyka  katolicka:  pojęcie  prawa  naturalnego,  struktura  czynu  moralnie 

słusznego, zasada podwójnego skutku, personalizm chrześcijański.

[wg str. 232-233 w Etyka i deontologia lekarska – K. Szewczyk, Internet, rozdz. 21 Etyka lekarska – R. Gillon]

Prawo  naturalne – uchwytne rozumem zasady (prawa) porządkujące naturę człowieka (nadające jej 

optymalny  kształt)  i  jednocześnie  nadające  porządek  wszystkim  rzeczom  świata,  a także  kierujące  nimi 
wedle planu, mądrości i miłości bożej; jest ono wyryte przez Boga w naturze człowieka – dane jednostkom 
ludzkim  wraz  z  ich  istotą  i  posiada  absolutnie  zobowiązujący  charakter  (prawo  moralne  wypisane  w 
sumieniu człowieka).

Czyn moralnie dobry zakłada jednocześnie dobro przedmiotu, celu i okoliczności.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

2

background image

Etyka  katolicka  jest  realistyczna  i  wymaga  moralnie  dobrych  czynów,  wynikających  z  natury 

człowieka, ale realizujących się w dążeniu woli do dobra pod wskazaniami i kierownictwem rozumu. Czyn 
moralnie dobry musi być, więc;

• rozumny i świadomy
• dobrowolny
• zgodny  z  prawem moralnym jako  prawem  naturalnym, istniejącym  w  człowieku w postaci  głosu 

sumienia.

Ocena moralna czynu:
• intencja  -  cel  działającego,  przyczyna,  motyw  czynu,  może  mieć  zasadniczy  wpływ  na  ocenę 

moralną czynu.

• okoliczności  -  z  metafizycznego  punktu  widzenia byt  stanowi  istota bytu wraz z  przypadłościami 

bytowymi.  Przypadłości  bytowe  ludzkiego  czynu  różnią  się  od  przypadłości  innych  bytów.  Te  właśnie 
przypadłości wyznaczają  okoliczności. Okoliczności również mają wpływ na ocenę moralną czynu. Czyn 
ludzki przyjmuje  pewną moralność  w zależności od okoliczności, gdyż nie  rodzi się tylko ze względu na 
przedmiot,  ale  i  ze  względu na  okol.  Pewne  okol. mogą  wprowadzić  czyn  moralnie  obojętny w zakres 
moralności. Czynność z przedmiotu dobra może stać się na skutek okol. zła. Jednakże zły czyn nie może 
stać  się  pod  wpływem  okol.  dobry.  Czasem okol.  dodają  nową  moralność  do  moralności  posiadanej 
z  przedmiotu.  Okoliczności  zamierzone,  chciane  i  spostrzegane  powiększają  dobro  czynu,  aby 
pomniejszyć dobro wystarczą okol. spostrzegane.

• reguły  ładu  przedmiotowego  –  zgodność  danego  postępowania  i  motywujących  go  intencji 

z regułami danymi w prawie naturalnym

Zasada  podwójnego  skutku  –  została  sformułowana  przez  Tomasza  z  Akwinu  dla  wyznaczenia 

warunków, pod którymi jest moralnie uprawnione powodowanie  lub dopuszczanie zła w dążeniu do dobra. 
Należy  rozróżnić  celowe  spowodowanie  zła  i  tylko  przewidywanie  zła  jako  nieuchronnego 
albo prawdopodobnego skutku tegoż działania lub zaniechania. Działania nie mogą być oceniane wyłącznie 
na podstawie skutków! Ważnym aspektem tej oceny są również okoliczności działania i jego intencja.

• moralna ocena stanu rzeczy, będącego wynikiem czyjegoś działania
• moralna ocena samego działania niezależnie od jego skutków
• moralna ocena samego podmiotu działania (sprawcy)
Jeżeli  mamy  do  czynienia  z  działaniem  prowadzącym  zarówno  do  dobrych  jak  i  złych  skutków, 

to działanie, które ma zły skutek jest dopuszczalne, jeżeli:

• samo w sobie jest dobre
• jego intencją jest wyłącznie wywołanie dobrego skutku
• zły skutek nie jest środkiem do osiągnięcia dobrego
• istnieje wystarczający powód dopuszczenia złego skutku
Personalizm  katolicki  opiera  się  na  metafizycznym  pojmowaniu  osoby  ludzkiej  jako 

autonomicznego  bytu,  obdarzonego  wolnością  i  moralną  odpowiedzialnością.  W  wymiarze  etycznym 
człowiek  jest  osobą  zdolną  do  dążenia do  prawdy  i  dobra.  Określa się to  jako  godność  osoby  ludzkiej. 
Ze  względu na  swą  godność  człowiek nie  może  dowolnie  sobą  dysponować, „używać”  siebie, nie  może 
także  traktować  innych ludzi  jak  przedmiot  użycia. Personalizm katolicki  odrzuca zatem  zarówno  egoizm 
etyczny, jak i utylitaryzm. Ponieważ każda osoba ludzka posiada potencjalnie najwyższą wartość (godność), 
wszystkie  osoby są  równe  i równoważne.  Dzięki  temu personalizm katolicki  przyjmuje,  iż  godność  osoby 
ludzkiej nakłada obowiązek tworzenia wspólnoty i dążenie  do wspólnego dobra. Podstawową zasadą etyki 
personalistycznej  jest  więc  działanie  na rzecz  człowieka,  oparte  na  miłości  bliźnich  (afirmacja  godności 
pojmowana jest jako miłość, wiara i nadzieja). Przekraczanie (łac. transcendo) samego siebie i świata rzeczy 
w  dążeniu  do  Absolutu  stanowi  religijny  cel  człowieka  i  uzasadnienie  przestrzegania  norm  moralności 
chrześcijańskiej.

4. Kanta etyka wolności i prawa.

[wg  rozdz.  5 w  Dobro, zło  i medycyna – K.  Szewczyk, >str.217  w Etyka  i deontologia lekarska –  K. Szewczyk, 

rozdz. 3 w Etyka lekarska – R. Gillon]

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

3

background image

[wg Dobro, zło i medycyna – K. Szewczyk]
Wg  Kanta  człowiek  jest  mieszkańcem  dwóch  światów:  fenomenalnego  świata  konieczności 

i intelektualnego królestwa wszystkich istot rozumnych, do których wartości aprioryczne nie docierają. Kant 
postuluje  więc przyjęcie idei rozumu, zakładające, że wolność jest własnością woli każdej natury rozumnej. 
Doświadczenie  wolności  bierze  początek  w  woli  podmiotu  działającego  oraz  zmienia  w  praktyce 
zachowanie,  czyniąc  nad  jednostkami  autonomicznymi  w  decyzjach.  Jednocześnie  dochodzi 
do utożsamienia woli z rozumem.

Usytuowanie  człowieka  na  granicy  dwóch  światów  czyni  ludzką  wolę  subiektywnie  niedoskonałą, 

dla  której  prawa  rozumu  są  przymusem  (nakazy,  imperatyw  kategoryczny).  Wola  istot  rozumnych  ma 
zdolność  samo nakłaniania się do czynu zgodnego z jej  przedstawieniem prawa. Wola, działając, ma jakiś 
cel. Jeżeli cel dany jest  przez rozum,  wówczas  pochodzi  z obszaru wolności. Najwyższym celem działań 
woli jest rozumna natura mieszkańców królestwa wolności. Rozumność natury czyni z nich (nas) osoby.

Każda istota rozumna podlega prawu, które stanowi  –  jest jego przedmiotem i  podmiotem, a także 

najwyższym celem postępowania moralnego. Czyn moralnie dobry jest postępowaniem stojącym na straży 
autonomii i godności kaŜdej istoty rozumnej, czyn niedozwolony narusza człowieczeństwo i spycha osobę 
na poziom rzeczy królestwa konieczności.

[wg Etyka i deontologia lekarska – K. Szewczyk]
Kant – człowiek jest wyposażony w zasady a priori (wspólne  wszystkim ludziom formy porządkujące 

materię  zjawisk  w  przedmiotowy  dla  nas  świat)  –  bez  nich  poznanie  byłoby  niemoŜliwe.  Zasady  te 
dzielą się na:

• czyste formy zmysłowości (porządkujące zjawiska w czasie i przestrzeni)
• kategorie  intelektu  (najwaŜniejsze:  zasada  substancji  –  scalająca  czasoprzestrzennie 

uporządkowane  fenomeny  w  przedmioty  oraz  kategoria  przyczynowości  –  zestawiająca  przedmioty  w 
ciągi przyczynowo-skutkowe)

Człowiek  posiada  umysł  (rozsądek  –  funkcja  warunkująca  proces   poznania,  rozum  –  funkcja 

filozoficzna,  zdolność  wyciągania  wniosków  wybiegających  poza  obszar  doświadczalno-poznawczy  w 
dziedzinę  bytu  absolutnego)  i  zmysły  –  wyposażone  w  zasady  aprioryczne  (warunek  dlaczego 
doświadczenia i  nie  wywodliwe z niego). Porządek wywodzi  się z umysłu, który aktywnie  kształtuje  świat 
przedmiotowy (ale! człowiek jako podmiot poznający jest ograniczony). Życie w dobru i czynienia dobra to u 
Kanta życie rozumne i postępowanie zgodnie z prawem moralnym, wywiedzionym z własnego rozumu.

Imperatyw kategoryczny:  „Postępuj tylko wg takiej  maksymy,  dzięki której  możesz zarazem chcieć, 

żeby stała się powszechnym prawem. Obowiązkiem człowieka, jako jedynego bytu w świecie obdarzonego 
rozumem i wolą, jest działanie zgodne z własną rozumnością, zgodnie z prawem stanowionym przez własny 
rozum. Istota obowiązku polega na bezwarunkowym podporządkowaniu się prawu moralnemu. To poczucie 
obowiązku  skłania  nas  do  postępowania  moralnego  (Ŝywione  przez  dobrą  wolę  pragnienie 
podporządkowania  się  prawu  moralnemu).  Prawo  moralne  jest  wyrazem ludzkiej  rozumności. Imperatyw 
praktyczny  –  „Postępuj  tak,  byś człowieczeństwa tak  w twej  osobie, jako też  w  osobie  każdego  innego 
używał zawsze zarazem jako celu, nigdy tylko jako środka”.

[wg Etyka lekarska – R. Gillon] podsumowanie:
Źródłem  najwyższego  prawa  moralnego  jest  fakt,  że  podmiot  rozumny  ze  swej  natury  posiada 

absolutną wartość moralną, co czyni ją obywatelem państwa celów samych w sobie. Podmioty racjonalne 
nie  tylko uznają  samych siebie  za cele  same  w sobie, ale  za wymagające  odpowiedniego szacunku cele 
same w sobie uznają wszystkie inne istoty racjonalne.

5. Rodzaje godności. Kanta uzasadnienie godności osobowej.

[wg Internet]

W etyce współczesnej wyróżnia się trojakie rozumienie pojęcia "godność":
• godność ludzką, zwaną też godnością osobową lub człowieczeństwem
• godność własną (indywidualną) lub osobistą
• godność zawodową (społeczną)

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

4

background image

Godność  osobowa  przysługuje  każdej  bez  wyjątku  jednostce  ludzkiej  z  tej  racji,  że  jest  ona 

człowiekiem.  Każdy  człowiek  stanowi  więc  nieredukowaną  do  żadnego  innego  dobra  wartość  samą  w 
sobie.  Tę  właśnie  myśl  wyraża  drugie  ze  sformułowań  imperatywu  kategorycznego  Kanta.  Brzmi  ono 
następująco:

"Postępuj  tak,  abyś  człowieczeństwa  tak  w  tej  osobie,  jako  też  w  osobie  każdego  innego  używał 

zawsze zarazem jako celu, nigdy tylko jako środka".

Godność własna jednostki ludzkiej sprowadza się do poszanowania i ochrony jej własnej tożsamości 

moralnej przez nią samą. Tożsamość moralną nadają jednostce akceptowane przez nią wartości.

Jednostka  zatem  działając  w  sytuacji  wyboru  moralnego  zgodnie  z  uznawanymi  przez  nią 

wartościami, zachowuje  zarazem godność  osobistą i tożsamość moralną. Godność tego typu oznacza, że 
człowiek jest odpowiedzialny przed sobą i za siebie samego. Karą za nieodpowiedzialne postępowanie jest 
tu przede wszystkim utrata własnej tożsamości moralnej i - w konsekwencji - utrata szacunku dla siebie.

Godność  zawodowa  -  nazwana  także  godnością  społeczną,  pełnioną  przez  daną  jednostkę.  Rola 

społeczna w deontologicznym, a więc dotyczącym powinności rozumieniu to - "wzór zachowania, to zespół 
postulatów odnoszących się do jednostki ze  względu na zajmowaną przez nią  pozycję w społeczeństwie". 
Wiele z tych postulatów jest normami etycznymi. Wybór zawodu powinien być świadomą i odpowiedzialną 
decyzją etyczną.

Prawo moralne  u 

Kanta  wyznaczane  jest  przez  autonomiczny rozum praktyczny,  czyli  także  przez 

wolę.  Rozum  ten  jest  utożsamiany  z  człowieczeństwem,  czyli  godnością  osobową  -  coś  co  wyróżnia 
jednostkę spośród reszty  świata, ale  także  czyni ją  podmiotem działania prawa moralnego, czyli  człowiek 
jest  wartością  autoteliczną  -  celem  samym  w  sobie.  Wyrazem  tego  jest  nieco  inne  sformułowanie 
imperatywu  kategorycznego, tzw. 

imperatyw  praktyczny:  „Postępuj  tak, byś człowieczeństwa  tak w twej 

osobie, jako też w osobie każdego innego używał zawsze zarazem jako celu, nigdy jako tylko jako środka.”

6. Dobro  moralne  a  użyteczność.  Czy  normy  moralne  powinny  obowiązywać 

bezwarunkowo? (Kant, Mill).

[wg Etyka i deontologia lekarska - K. Szewczyk, The Moral Landscape - Sam Harris]

Kanta podstawą dla norm moralnych jest sformułowany przez niego imperatyw kategorycznyczyli 

bezwzględny, zwany  również rygorystycznym. Zgodnie  z nim ludzie powinni  postępować  tak jakby  chcieli 
żeby  ich  działania  stały  się  powszechnie  obowiązującym  prawem.  Na  tym  ma  polegać  rozumność 
człowieka  i  ściśle  związane  jest  z  nią  formułowanie  norm  moralnych  -  rozum  praktyczny  kieruje  wolą 
jednostki ludzkiej: tworzy te prawa, a wola się im podporządkowuje, bo pragnie dobra. Wolna wola oznacza 
zatem u  Kanta wolę czynienia dobra. Czyli  każdy  rozumny  człowiek  pragnie  tego samego, bo  postępuje 
według  takiego  samego  prawa  moralnego  wywiedzionego  z  immanentnej  istoty  rozumu  praktycznego. 
A zatem prawa moralne są w ujęciu Kanta bezwarunkowe.

Podejście  proponowane  przez

  Milla  jest  zupełnie  inne,  bowiem  mówi  ono  o  tym,  że  kryterium 

wartości moralnej nie  jest bezwzględne,  ujęte  metafizycznie, ale  jest nim zasada użyteczności - tworzenie 
jak największej sumy szczęścia dla całego społeczeństwa - wywodzi się zatem z doświadczenia. Człowiek 
nie  odpowiada  za  same  czyny  i  swoje  pobudki,  a  jedynie  za  ich  skutek,  czyli  niejako  „produkowanie” 
przyjemności.  Podejście  takie  uzasadnia  na  przykład  zabójstwo  -  pod  warunkiem,  że  zapobiegło  ono 
śmierci większej liczy osób.

Moim  zdaniem  pewne  normy  moralne  (w  zasadzie  ich  większość)  powinny  być  powszechnie 

akceptowane i  traktowane  jak faktyW określaniu tych faktów swoją rolę ma nauka. Nawiązując do Kanta, 
człowiek  zmysłami  poznaje  świat  (rozum  teoretyczny)  i  ocenia  różne  zjawiska w kategoriach dobra i  zła 
(rozum  praktyczny),  czyli  jego  wiedza  o  dobrobycie,  szczęściu  jest  zawarta  w  świadomości.  Nasza 
świadomość  jest  kształtowana  jednak  nie  tylko  przez  przemyślenia,  ale  też  doświadczenia  (element 
empirystyczny!),  kulturę, religię itp.  Ciągle  jest  to jednak  ta  sama świadomość, którą  można rozpatrywać 
jako  czynność  mózgu.  Ta  z  kolei  jest  obiektem  badań  różnych  dziedzin  -  psychologii,  psychiatrii, 
neurobiologii  i  wielu  innych.  Zgodnie  z  metodą  naukową  istnieje  możliwość  żeby  obiektywnie,  badając 
czynność  mózgu  stwierdzić  jakie  zachowania czynią  człowieka (i  całą  ludzkość) szczęśliwym, żyjącym  w 
dobrobycie.  Można to powiązać  z utylitaryzmem Milla, gdzie  czyny  moralnie  słuszne  to takie,  które  służą 
tworzeniu szczęścia, jednak  tutaj  nie  ma możliwości dopuszczenia do takie  absurdu jak zabójstwo w imię 
większego dobra. 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

5

background image

Pojawia się  problem  -  jak  zdefiniować  szczęście  i  dobrobyt?  Nie  jest  to  łatwe,  ale  podobnie  jak 

zmieniało  się pojęcie  zdrowia od  starożytności,  tak pojęcie szczęścia i  dobrobytu może być  dynamiczne, 
nie mniej  istnieje  jasna różnica między zdrowiem a np. ciężką chorobą  albo śmiercią. Poza tym na pewno 
nie  istnieje  jedna  poprawna  odpowiedź  na  pytanie  „co  jest  moralnie  dobre?”.  Można  mówić  raczej  o 
„krajobrazie  moralności”,  gdzie  szczyty  i  doliny  odzwierciedlają  wartość  moralną  różnych  czynów. 
Analogicznie  -  nie  ma  tylko  jedynego  słusznego  pieczywa  albo  mięsa  -  różne  ich  rodzaje  mają  różną 
wartość odżywczą, ale jasne jest odróżnienie jedzenia od trucizny.

7. Najważniejsze  stanowiska  etyczne  –  absolutyzm (w  tym  także  Kantowski), 

utylitaryzm, relacjonizm, intuicjonizm.

[wg rozdz. 5 w Dobro, zło i medycyna – K. Szewczyk, Internet]

Absolutyzm:
• wartości  istnieją  w  sposób  bezwzględny  –  nie  zależą  w  swym  istnieniu  od  nikogo  i  niczego 

(niezrelatywizowane)

• ocena czynu opiera się głównie na motywie działającego podmiotu
• uzasadnień etyki normatywnej dostarcza filozofia
• wartości są niestopniowalne
• absolutyzm niemetafizyczny (Kanta) – bezwzględny charakter dobra wynika z przyjęcia przez niego 

idei,  zgodnie  z  którą  wola  każdej  istoty  rozumnej  jest  wolna i  jako  taka  musi  być  wolą  powszechnie 
prawodawczą  (musi  nadawać  sobie  samej  prawa,  będąc  jednocześnie  ich  wykonawczynią);  czyn jest 
dobry tylko i wyłącznie, gdy motywem postępowania jest szacunek dla prawa moralnego i godności istoty 
rozumnej

• absolutyzm  metafizyczny  –  światło  prawa  dociera  do  rozumnych  istot  z  zewnątrz  –  z 

aksjologicznego obwodu Dobra; ocena czynu także pod kątem skutku i okoliczności.

Utylitaryzm:
• uzasadnienia dostarczają nauki empiryczne
• najwyższa wartość – szczęście wszystkich ludzi (charakter sumacyjny)
• kwalifikuje czyny na dobre i złe biorąc pod uwagę ich konsekwencje w danej sytuacji
• naczelną normą moralną jest zasada użyteczności - podejmuj tylko te czyny, których konsekwencje 

w danej sytuacji są użyteczne w pomnażaniu sumy dobra moralnego

• miłość, życie, przyjaźń to wartości moralne tylko gdy służą pomnażaniu szczęścia (lub zmniejszaniu 

cierpienia)

• relatywizuje dobro do gatunku ludzkiego (i wszelkich istot zdolnych do odczuwania cierpienia)
Relacjonizm:
• akcentuje  rolę  relacji  międzyludzkich  w  podejmowaniu  rozstrzygnięć  moralnych,  nie  mylić  z 

relatywizmem!

• o relacjach mamy wiedzę, która nie jest relatywna, lecz bezwzględna
Intuicjonizm:
• dobro i zło to realnie istniejące obiektywne cechy świata
• dobro  powiązane  jest  z  cechami  prostymi,  np.:  bezinteresowność,  szlachetność,  wierność;  te 

cechy proste są rozumiane intuicyjnie, nie trzeba ich dodatkowo uzasadniać

• człowiek mądry intuicyjnie wie o wartościach prostych
• czyn moralnie słuszny to taki, który stwarza w danym momencie najwięcej dobra
• nie jest możliwe sformułowanie uniwersalnych reguł słusznego postępowania, bo ciągle zmienia się 

kontekst sytuacji

8. Współczesna etyka cnót.

[wg  Status  współczesnej etyki cnót - N. Szutta, Diametros  1/2004, Etyka cnót  w etyce medycznej - T. Biesaga, 

Medycyna Praktyczna 3/2006]

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

6

background image

Podjęte na nowo studium etyki cnót Platona, Arystotelesa i św. Tomasza uświadomiło współczesnym 

tragiczne  w  skutkach  pominięcie  w  ich  propozycjach  etyki  podmiotu działania,  realizacji  jego  osobowej 
natury,  rozwijania  i  doskonalenia  jej  poprzez  nabywanie  odpowiednich  doskonałości,  sprawności, 
dyspozycji moralnych. Już staro- żytni odkryli bowiem, że w etyce jako w teorii praktycznej chodzi o to, jak 
stawać  się  dobrym  człowiekiem  i  dobrze  postępować.  Kształtowanie  więc  swojego  charakteru, 
usprawnianie  rozumu  w  poznaniu prawdy,  woli  i  serca  w  miłości  i  realizacji  dobra  okazywało się czymś 
nieodzownym.  Oderwanie  w  etyce  współczesnej  bycia  dobrym  człowiekiem  od  bycia  politykiem, 
nauczycielem,  lekarzem  podważyło  praktyczną  realizację  etyki  zawodowej.  Sprawne  funkcjonowanie 
techniczne  w  danym  zawodzie  nie  czyni  kogoś   automatycznie  moralnie  dobrym.  Działanie  techniczne 
udoskonala  bowiem  zdolności  techniczne  człowieka,  a  nie  jego  postawy  moralne.  Jeśli  postępowanie 
polityka,  prawnika,  lekarza  nie  wynika  z  właściwych  motywów  moralnych,  to  nie  doskonali  go  jako 
człowieka, a jeśli wynika z motywów niemoralnych, to pogarsza jego kondycję moralną, gdyż przez nabycie 
złych dyspozycji zwiększy on swoje skłonności do złego.

Współczesna  etyka  cnót,  często  określana  mianem  etyki  podmiotu,  za  podstawowe  przyjmuje 

pytanie  etyczne:  „jakim  powinienem  być  człowiekiem?”  i  przeciwstawia  je  pytaniu  etyki  czynu  (etyka 
kantowska i utylitaryzm) „co powinienem czynić?”. 

Zdaniem  etyków  cnót,  teorie  etyczne,  zamiast  analizować  pod  względem  moralnej  wartości 

abstrakcyjne  czyny  (np.  kłamstwo,  kradzież,  dotrzymywanie  obietnic),  powinny  koncentrować    się  na 
odpowiednim wychowaniu moralnego sprawcy: kształtowaniu jego intencji, motywacji, moralnych postaw; 
doskonaleniu dobrych moralnie dyspozycji –  cnót. Ostatecznie to podmiot moralny jest  sprawcą czynów i 
od jego kondycji moralnej zależy, jaka będzie ich treść – przypominają etycy cnót.

Współczesną etykę cnót określa się także mianem etyki charakteru i stawia w opozycji do etyki zasad 

(etyka  kantowska  –  zasada  uniwersalizacji;  utylitaryzm  –  zasada  użyteczności).  Zwolennicy  etyki  cnót 
zwykle  przeciwstawiają  się  formułowaniu  uniwersalnych  zasad  moralnych  jako  podstawowych  kryteriów 
moralnego wartościowania. Twierdzą, że podmioty moralne i ich życiowe sytuacje są na tyle zróżnicowane i 
złożone,  że  nie  można  ich  podporządkowywać  jednakowym,  bezosobowym  i  abstrakcyjnym  zasadom. 
Jedynymi zasadami, które chcą respektować zwolennicy etyki cnót, są tzw. zasady cnoty (np. zasada bycia 
uczciwym,  lojalnym,  sprawiedliwym),  które  mają  jednak  zupełnie  inny  charakter  –  mniej  uniwersalny 
i abstrakcyjny – nie te proponowane przez etykę zasad.

Przyjęta  przez  etyków  cnót  perspektywa  moralnego  podmiotu  determinuje  kategorię,  w  której 

dokonuje  się  moralnego  wartościowania.  Etycy  cnót  wartościują  sprawców  i  ich  czyny  w  kategoriach 
moralnego dobra. Krytykują  etykę kantowską  i  utylitaryzm za ograniczanie  wartościowania moralnego do 
samej analizy czynu.

9. Definicja i zakresowe ujęcia bioetyki. Bioetyka regulatywna, kulturowa.

[wg Bioetyka - medycyna na granicach życia]

Termin  „bioetyka"  pojawił  się  w  latach  1970-1971  w  Stanach  Zjednoczonych.  W  dosłownym 

znaczeniu jest  to „etyka życia" od greckiego słowa bios =  „życie".   Jego autorem jest  dwóch uczonych, 
którzy wpadli na pomysł posłużenia się nim prawdopodobnie niezależnie od siebie i różnie go definiowali:

• Van Rensselaer Potter. „Bio" symbolizuje u niego biologiczne nauki o systemach żywych, natomiast 

„etyka"  reprezentuje naukę o ludzkim systemie wartości. Naczelnym zadaniem bioetyki  jest zapewnienie 
gatunkowi  ludzkiemu  kulturowego  i  biologicznego  przetrwania.  Używając  współczesnej  terminologii 
powiemy, że Potter zajmował się przede  wszystkim etyką  środowiskową (ekologiczną) oraz etyką badań 
naukowych mających istotny wpływ, także negatywny, na człowieka i środowisko. 

• André  Hellegers.  Zawęził  on  bioetykę  do  moralnych problemów  biomedycyny,  czyli  medycyny  i 

nauk biologicznych bezpośrednio z nią związanych. Termin „etyka" nie odsyła u niego do ogólnej nauki o 
systemach wartości, lecz oznacza część bioetyki poszukującą uzasadnień dla norm moralnych mających 
zastosowanie w biomedycynie.

Można wyróżnić kilka zakresowych ujęć bioetyki:
1. 

Ujęcie  wąskie.  Bioetyka  jest  tu  traktowana  jak  synonim  etyki  środowiska  (ekologicznej). 

Najczęściej  jest  ono  stosowane  przez  etyków  nie  związanych  z  medycyną.  Bywa  ono  także  nazywane 
„bioetyką zieloną".

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

7

background image

2.

Ujęcie klasyczne. Bioetyka = etyka lekarska + etyka badań naukowych w biomedycynie   + etyka 

środowiska. W praktyce bywa ono rzadko używane. (Potter)

3. 

Ujęcie  standardowe.  Bioetyka  =  etyka  profesji  i  zawodów  związanych  z  systemami  opieki 

zdrowotnej,  łącznie  z  etyką  badań  naukowych  w  biomedycynie.  Jest  to  najczęściej  stosowane 
w  odniesieniu  do  systemów  opieki  zdrowotnej  zakresowe  rozumienie  tej  dziedziny  normatywnej.  W 
odróżnieniu  od  „bioetyki  zielonej"  ujęcie  standardowe  bywa  określane  mianem  „bioetyki  czerwonej", 
Nazywa  się  je  także 

bioetyką  regulatywną,  gdyż  jest  nastawione  na tworzenie  regulacji  o  charakterze 

etycznych dyrektyw  normujących  działania członków  profesji  i  zawodów  związanych  z  systemami  opieki 
zdrowotnej. (Hellegers)

W  kręgach  związanych  z  medycyną  termin  „bioetyka"  bez  żadnych  dodatkowych  dookreśleń 

traktowany  jest  jak  synonim jej  standardowego  ujęcia. Także  w Polsce  zaczyna się upowszechniać  takie 
rozumienie bioetyki.

Bioetyka standardowa od  chwili  swego powstania  jest refleksją  normatywną  skupiającą  się przede 

wszystkim na tworzeniu reguł, czyli podobnie jak w Przysiędze Hippokratesa. Daniel Callahan postuluje, aby 
„zrównoważyć"  dominację  etycznego  regulatywizmu  modeli  standardowych  szerszą  refleksją,  często 
nazywaną 

„bioetyką kulturową”. Pod tym pojęciem rozumie się zazwyczaj dyscyplinę opisową mającą się 

zajmować powiązaniami między problemami, poglądami i regulacjami bioetycznymi a szerokim kontekstem 
społeczno-kulturowym,  w  którym  dochodzi  do  ich  powstania.  W  ujęciu  prof.  Szewczyka  jest  to  teoria 
normatywna,  ściśle  jednakże  związana  z  dziedzictwem  kulturalnym  Zachodu,  przede  wszystkim 
europejskim.

Refleksja bioetyki kulturowej opiera się na dwóch intuicyjnych dla kultury Zachodu nakazach:
1) nakaz zapobiegania cierpieniom,
2) prometejski imperatyw sprzyjania rozwojowi jednostek, społeczeństw i kultur. 
Bioetyka  kulturowa  bierze  pod  uwagę  cechy  kultury  w  różnych  krajach.  Oprócz  cech  lokalnych, 

charakterystycznych dla np. danego państwa, można wyróżnić cechy globalne:

1. Postępująca  medykalizacja  kultury.  Proces  medykalizacji  prowadzi  do  oddania  w  ręce  lekarzy 

władzy nad całością ludzkiego życia, łącznie z jego początkiem i końcem. 

2. Strach  przed  śmiercią  trapiący  zachodnią  cywilizację,  jego  objawem  jest  wypieranie  śmierci  ze 

świadomości  indywidualnej  i  społecznej,  rozpowszechniona  kancerofobia,  a  także  lęk  przed  często 
związaną z umieraniem utratą autonomii i zależnością od innych. 

3. Pogłębiająca się samotność  ludzi.  Osamotnienie  ma  dwa aspekty.  Z  jednej  strony,  uzależniając 

losy jednostek od ich autonomicznych decyzji, nasila w nas  „ciężkie nadpoczucie winy" i odpowiedzialności 
za nasze  i  innych życie, z drugiej zaś  - wzmaga postawy  roszczeniowe  wobec innych jako anonimowych 
„onych".

4. Konfrontacja dwu modeli  uprawiania medycyny:  dominującego tradycyjnego i  kształtującego się 

opiekuńczego.

10. Geneza bioetyki i okoliczności jej powstania.

[wg Bioetyka - medycyna na granicach życia K. Szewczyka]
Rewolucja  bioetyczna,  identycznie  jak  kodeksowa,  została  zapoczątkowana  w  Stanach 

Zjednoczonych.

Uwarunkowania naukowo-technologiczne rewolucji bioetycznej
Rewolucja bioetyczna  była  odpowiedzią  na  niebywale  szybki  postęp  naukowy  i  technologiczny  w 

medycynie.  Nakłady  na badania  naukowe  w amerykańskich  Narodowych Instytutach  Zdrowia  wzrosły  w 
ciągu dwudziestu lat po drugiej wojnie światowej aż 624 razy.

Ścisłe  zespolenie  medycyny  z  badaniami  naukowymi  odzwierciedlał  ukuty  wówczas  neologizm 

„biomedycyna", w którym prefiks  „bio"  wskazywał  na wagę  biologii  jako  naukowej  podstawy  praktyki  w 
medycynie. Jednocześnie  tak dynamiczny wzrost nakładów na naukę w medycynie  stawiał coraz większą 
liczbę lekarzy w konflikcie między obowiązkami wynikającymi z ich roli terapeuty i obowiązkami związanymi 
z funkcją badacza.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

8

background image

Daleko  posuniętą  ostrożność  w  medycznych  badaniach  naukowych  z  wykorzystaniem  ludzi 

nakazywała  również  bliska  w  czasie  historia  zbrodni  dokonanych  w  imię  nauki  przez  nazistów.  Także 
amerykańscy  badacze  nie  mieli  zbyt  czystego  sumienia,  usprawiedliwiając  okolicznościami  wojny  wiele 
etycznie  nagannych  doświadczeń.  Aby  nie  dopuścić  do  ponownych  nadużyć  w  eksperymentach 
klinicznych,  Światowe  Stowarzyszenie  Lekarzy  uchwaliło  w  1964  r.  na  zjeździe  w  Helsinkach  zalecenia 
dotyczące badań naukowych wykonywanych u ludzi, nazywane 

Deklaracją helsińską. Można ją uznać za 

pierwszy dokument powstającej bioetyki.

Istotny  dla  rozwoju  bioetyki  był  opublikowany  w  1979  roku  Raport  z  Belmont.  Zostały  w  nim 

sformułowane trzy etyczne zasady przeprowadzania prób badawczych z użyciem człowieka:

1) zasada szacunku dla osoby,
2) zasada dobroczynienia,
3) zasada sprawiedliwości.
Wkrótce  oddziaływanie  Raportu  z  Belmont  wykroczyło  poza  obszar  etyki  badań  naukowych  w 

medycynie, a podane w nim reguły zyskały status podstawowych norm bioetyki

Intensywne  finansowanie  badań  naukowych  przyniosło  dwojakiego  rodzaju rezultaty.  Po pierwsze, 

przyczyniło  się  do  wprowadzenia  do  praktyki  leków  nowej  generacji,  takich  jak  antybiotyki,  efektywne 
specyfiki  obniżające  ciśnienie  oraz  leki  przeciwdepresyjne.  Po  drugie,  wpłynęło  na  szybkość  i  skalę 
innowacji technologicznych w medycynie. 

Coraz bardziej nasycana wyrafinowaną techniką i coraz droższa „nowa medycyna”:
1) rodzi dylematy etyczne nieznane „dawnej medycynie";
2) angażuje  w ich rozstrzyganie  specjalistów nie  będących lekarzami,  przede  wszystkim  filozofów, 

teologów,  prawników,  od  niedawna  również  ekonomistów,  planistów  opieki  zdrowotnej  i  menedżerów 
zarządzających  systemami  opieki  zdrowotnej,  a  także  szerokie  rzesze  publiczności  laików;  szczególnie 
widoczna jest zmiana w dotychczasowych relacjach prawa i medycyny; ze starego „wroga źle uprawianej" 
sztuki  lekarskiej  zmienia  się  w  pomocnika  medycyny  borykającego  się  „z  tymi  samymi  dylematami 
dotyczącymi życia i śmierci, z którymi zmagali się lekarze";

3) wymusza proces integracji  medycyny  z instytucją  zarządzającą  rozdziałem środków finansowych 

na świadczenia, ubezpieczycielem i planistą świadczeń zdrowotnych w jedną funkcjonalną całość  systemu 
opieki zdrowotnej oraz z nadrzędnym wobec tej całości otoczeniem społecznym.

Uwarunkowania społeczno-polityczne rewolucji bioetycznej
Otwarcie  się systemu opieki zdrowotnej  na społeczeństwo jako nadrzędne wobec niego środowisko 

nastąpiło w realiach ówczesnych uwarunkowań społeczno-politycznych.  Był to czas kryzysu kubańskiego 
(15-28 X 1962 r.) i wojny w Wietnamie  (1957-1975), z jednej strony, z drugiej zaś  - burzliwy początek ruchu 
na  rzecz  praw  i  wolności  człowieka  jako  jednostki  i  obywatela.  Obie  grupy  determinant  stymulująco 
wpływały na siebie.

Kryzys   kubański  groził  światowym  konfliktem  nuklearnym.  Realność  wojny  atomowej  sprzyjała 

ogólnonarodowej  debacie  na  temat  roli  nauki  i  uczonych.  Ujawniała  ciemniejsze  oblicze  postępu 
technologicznego i  współgrała z  dekadą  konferencji  tworząc  społeczny klimat  przychylny  formowaniu  się 
bioetyki.

Wojna wietnamska zmusiła władze do zarządzenia obowiązkowego poboru do armii. Przez wielu było 

to  utożsamiane    z  zamachem  państwa  na  podstawowe  prawa  jednostki,  w  tym  prawo  do  wolności  i 
samostanowienia. Nieufnie  zaczęto się odnosić także  do medycyny jako instytucji narzucającej pacjentom 
swoje  pojmowanie  moralności.  Powstanie  bioetyki  poprzedził  społeczny  ruch  na  rzecz  praw  i  wolności 
pacjenta będący odniesioną do medycyny szerszą walką o swobody obywatelskie.

W  efekcie  naszkicowanych przemian  powstaje  bioetyka  jako  etyka systemów  opieki  zdrowotnej  w 

liberalnym  i  demokratycznym  społeczeństwie.  Zmiany  na  poziomie  relacji  lekarz-pacjent  sprawiły,  że  dla 
powstającej  bioetyki  konieczność  uzyskania  zgody  pacjenta,  początkowo  mająca  zastosowanie 
przede  wszystkim  w  biomedycznych  badaniach  naukowych,  zyskała  status   podstawowego  wymogu 
etycznego, co nadało bioetyce zdecydowanie antypaternalistyczny charakter.

Przestrzeganie obowiązku uzyskania zgody pacjenta wynika z tego, że jest  on osobą, jak głosi  tytuł 

wydanej  w  1970  r.  książki  Paula  Ramseya,  osobą,  której  przydarzyła  się  choroba,  a  nie  wyłącznie 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

9

background image

pacjentem, który niegdyś  był  autonomiczną  osobą. Rok  opublikowania tej  książki  jest  często uważany za 
symboliczną datę powstania bioetyki.

11. Charakter  bioetyki jako  nauki.  Procesualno-proceduralny  model bioetyki i 

etapy jej rozwoju.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Bioetyka standardowa, według trafnego określenia Alberta Jonsena, jest „dyscypliną połowiczną". W 

pierwszej  „połowie"  stanowi  społeczny  dyskurs,  w  którym uczestniczą  obywatele, w tym przedstawiciele 
rozmaitych  zawodów,  dyskutując  aktualne  problemy  bioetyczne.  Natomiast  w  drugiej  „połowie"  bioetyka 
jest  akademicką  dyscypliną  uprawianą  na uczelniach i  w instytucjach naukowych.  Tę część  bioetyki, jak 
wiele  dyscyplin akademickich, charakteryzuje  zróżnicowanie stanowisk badawczych i odwoływanie  się do 
różnych,  nieraz  przeciwstawnych,  podstaw  teoretycznych.  Stąd  usprawiedliwione  jest  mówienie  o 
odmiennych sposobach uprawiania bioetyld jako dyscypliny akademickiej.

Instytucjonalizacja społecznej debaty bioetycznej w kolegialnych ciałach o zróżnicowanym składzie  i 

zaangażowanie  się  w  nią  najwyższych  władz  USA  doprowadziły  do  wypracowania  wzorca  uprawiania 
bioetyki jako dyskursu społecznego.

We wzorcowym dyskursie można wyróżnić cztery etapy:
1)  publicznej  dyskusji  moralnie  kontrowersyjnych  problemów;  nierzadko  etap  ten  jest  inicjowany 

bulwersującymi opinię przypadkami naruszeń etyki ogólnej,

2) zgłaszane w wyniku tej dyskusji zapotrzebowanie na regulacje etyczne (i prawne),
3)  powoływanie  zespołu  ekspertów  -  lekarzy,  naukowców,  etyków,  prawników  pracujących  nad 

sformułowaniem odpowiednich zasad bioetycznych o charakterze rekomendacji,

4) ponowna publiczna dyskusja nad rekomendacjami kolegialnych ciał bioetycznych; jej miejscem są 

sądy, parlamenty tworzące prawo, towarzystwa grupujące

Bioetyka jako dyskurs społeczny jest działalnością procesualno-proceduralną, gdyż:
1) stanowi  proces  społecznego  namysłu nad  regulacjami  etycznymi  możliwymi  do zaakceptowania 

przez (wszystkich) uczestników debaty,

2) sięga po częściowy konsensus, jako procedurę poszukiwania i uzyskiwania akceptacji zasad przez 

społeczeństwo i członków ciał kolegialnych. 

Zdaniem Jana Hartmana filozofowie  specjalizujący  się  w  etyce  w bioetycznym  dyskursie  spełniają 

trojakie zadania:

1) rolę moderatorów porządkujących dyskurs i zmierzających do syntezy jegp rezultatów,
2) funkcję dostarczycieli ram teoretycznych i pojęciowych dla prowadzonej dyskusji,
3)  rolę  osób  formułujących  konkluzje,  do  których  dochodzi  się  w  podejmowanych  działaniach 

procesualno-proceduralnych.

12. Medycyna w świetle bioetyki kulturowej.

[wg Bioetyka. Medycyna na granicach życia – K. Szewczyk]

Refleksja bioetyki kulturowej opiera się na dwóch intuicyjnych dla kultury Zachodu nakazach:
1) nakaz zapobiegania cierpieniom,
2) prometejski imperatyw sprzyjania rozwojowi jednostek, społeczeństw i kultur. 
Bioetyka  kulturowa  bierze  pod  uwagę  cechy  kultury  w  różnych  krajach.  Oprócz  cech  lokalnych, 

charakterystycznych dla np. danego państwa, można wyróżnić cechy globalne:

1. Postępująca  medykalizacja  kultury.  Proces  medykalizacji  prowadzi  do  oddania  w  ręce  lekarzy 

władzy nad całością ludzkiego życia, łącznie z jego początkiem i końcem. 

2. Strach  przed  śmiercią  trapiący  zachodnią  cywilizację,  jego  objawem  jest  wypieranie  śmierci  ze 

świadomości  indywidualnej  i  społecznej,  rozpowszechniona  kancerofobia,  a  także  lęk  przed  często 
związaną z umieraniem utratą autonomii i zależnością od innych. 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

10

background image

3. Pogłębiająca się samotność  ludzi.  Osamotnienie  ma  dwa aspekty.  Z  jednej  strony,  uzależniając 

losy jednostek od ich autonomicznych decyzji, nasila w nas  „ciężkie nadpoczucie winy" i odpowiedzialności 
za nasze  i  innych życie, z drugiej zaś  - wzmaga postawy  roszczeniowe  wobec innych jako anonimowych 
„onych".

4. Konfrontacja dwu modeli  uprawiania medycyny:  dominującego tradycyjnego i  kształtującego się 

opiekuńczego.

Posłużenie  się  perspektywą  naczelnych  idei  bioetyki  kulturowej  pozwoliło  prof.  Szewczykowi 

na postawienie następujących tez:

1. Dominujący tradycyjny model medycyny sprzyja eksperckiemu podporządkowaniu dobra pacjenta 

partykularnej zawodowej etyce lekarzy.

2. Poprzez nadużywanie przywileju terapeutycznego wzmacnia i tak już duży lęk przed śmiercią.
3. Powoływanie się na ten przywilej łącznie z rozbudzaniem nadziei na technologiczną nieumieralność 

przyczynia  się  istotnie  do  wzrostu  osamotnienia ludzi  w  tak  ważnych  zdarzeniach egzystencjalnych,  jak 
poważna  choroba,  kalectwo  czy  umieranie.  Ma  również  duży  udział  w  pogłębianiu  trapiącego  nas 
nadpoczucia winy i odpowiedzialności za nasze życie i zdrowie oraz za życie i zdrowie bliskich.

4. Model  tradycyjny  faworyzuje postawę nazywaną  egoizmem terapeutycznym.  Jest to nastawienie 

roszczeniowe lekceważące wymogi rachunku ekonomicznego w systemie opieki zdrowotnej.

5. Opiekuńczy  model  medycyny  o wiele  lepiej  niż  medycyna walki  służy  urzeczywistnianiu ogólnej 

maksymy  bioetyki  kulturowej  nakazującej  profilaktykę  możliwych  do  uniknięcia  cierpień  i  sprzyjanie 
rozwojowi jednostek, społeczeństw i kultur.

Bioetyka kulturowa jest teoretycznym fundamentem tego modelu. Stanowi on realizację ideału dobrej 

medycyny możliwej  do pełnego urzeczywistnienia w moralnie  dobrym społeczeństwie i w moralnie  dobrej 
kulturze akceptującej wyabstrahowaną z kulturowego podłoża ideę osoby.

13. Zasady pryncypializmu amerykańskiego a fundamentalne wartości bioetyki 

europejskiej w świetle „Deklaracji Barcelońskiej”z 1996 r.

[wg Bioetyka – K. Szewczyk]

Twórcami teorii czterech zasad, najczęściej nazywanej pryncypializmem, są Tom Beauchamp i James 

Childress.  Zasady  etyki  medycznej  ich  autorstwa  są  zapewne  najbardziej  znanym  i  dyskutowanym 
podręcznikiem  bioetyki.  Jego  pierwsze  wydanie  ukazało  się  w  1979  r.  W  podręczniku  Beauchamp  i 
Childress   uzupełnili  trzy  normy  Raportu  z  Belmont  o  pryncypium  nieszkodzenia,  dając  obszerne 
uzasadnienie wyboru następujących czterech zasad:

1) zasady szacunku dla autonomii pacjenta,
2) dobroczynienia,
3) nieszkodzenia,
4) sprawiedliwości.
Twórcy  pryncypializmu  oprócz  dodania zasady  nieszkodzenia  zmienili  także  zasadę  szacunku  dla 

osoby  w  pryncypium  poszanowania jednostkowej  autonomii  działań, często nazywanej  także  autonomią 
decyzyjną
. Cztery zasady pryncypializmu mają charakter norm moralnych prima facie (na pierwszy rzut oka), 
co  oznacza,  że  każda  zachowuje  swą  absolutną  wartość,  dopóki  nie  wejdzie  w  konflikt  z  którymś  z 
pozostałych pryncypiów. W sytuacji konfliktu musimy wybrać którąś z zasad. 

Według Beauchampa i Childressa źródłem tych zasad nie jest uprzednio przyjęta teoria moralna, lecz 

potoczna  moralność,  będąca  wspólnym  zasobem  naszych  intuicji  i  przekonań  moralnych.  Zadanie 
pryncypializmu, jako teorii etycznej, polega na „udoskonalaniu" moralności potocznej przez dochodzenie w 
procesie  refleksyjnej  równowagi  do  spójności  (koherencji)  wydobytych  z  moralności  potocznej  zasad  i 
podzielanych przez nas rozważnych sądów moralnych. Koherencję tę uzyskuje się dzięki uszczegóławianiu i 
ważeniu pryncypiów.

Opisany proces tworzenia teorii etycznej jest wędrówką „w górę" od często niejasnych i niespójnych 

potocznych  przekonań  moralnych  ku  wyraźnym  zasadom  etycznym.  Wędrowaniu  „w  górę"  towarzyszy 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

11

background image

schodzenie  „w  dół".  Wyważanie  i  uszczegóławianie  otrzymanych  reguł  jest  bowiem  poszukiwaniem 
koherencji dostosowującej pryncypia:

1) do siebie nawzajem,
2) do realiów sytuacji wyboru,
3) do naszych moralnych przekonań.
Dla prawdziwości omawianej teorii  nie  jest także konstytutywne  jej wywodzenie, jak w kazuistyce, z 

codziennych  przypadków  medycznej  praktyki,  które  można  nazwać  induktywistycznym  modelem 
uprawiania  bioetyki  przeciwstawnym  deduktywizmowi.  O  jej  spójności/prawdziwości  decyduje  bowiem 
przebiegające  w  obu  kierunkach  ważenie  i  uszczegóławianie  czterech  zasad  będące  nieustającym 
procesem  poszukiwania  refleksyjnej  równowagi.  Beauchamp  i  Childress  nazywają  proponowany  przez 
siebie sposób uprawiania bioetyki modelem koherencyjnym.

Krytycy  stawiają  pryncypializmowi  kilka  zarzutów.  Dla  wielu  poważnym  mankamentem  omawianej 

metody uprawiania bioetyki jest brak jej teoretycznego ugruntowania. Brak ten pociąga za sobą  różnorakie 
negatywne skutki, m.in. zbyt uzależnia interpretacje pryncypiów od lokalnych wyróżników kulturowych.

Na  przykład  w  interpretacji  zasady  poszanowania  autonomii  dokonanej  przez  twórców 

pryncypializmu  przejawia  się,  zdaniem  krytyków,  partykularny  amerykański  liberalizm.  Na  pierwszym 
miejscu stawia on prawo obywatela do wolności,  dobroczynienia i sprawiedliwości. Natomiast europejska 
tradycja moralna największe znaczenie skłonna jest przypisywać zasadzie wzajemności i „złotej regule".

Według  krytyków  odejście  od  teorii  oraz  zwrot  ku  moralności  potocznej  nie  gwarantuje 

uniwersalności pryncypializmu na średnim szczeblu zasad, lecz naraża go na zbyt ścisłe związanie z kulturą 
moralną  konkretnego,  w  tym  przypadku  -  amerykańskiego  społeczeństwa.  Możliwa  jest  obrona 
przydatności  przedstawianego  sposobu  uprawiania  bioetyki  pod  warunkiem  rezygnacji  z  roszczeń  do 
uniwersalizmu i włączenia go w szeroki dyskurs  bioetyczny. To włączenie jest  konieczne również i dlatego, 
że  położenie  nacisku  na  prawa  osoby  prowadzi  do  niebezpiecznego  zatarcia  różnicy  między  prawem 
moralnym a stanowionym.

Prostota czterech zasad, ich upodobnienie do prawa i odcięcie od szerszego teoretycznego zaplecza 

sprzyja instytucjonalizacji  i  biurokratyzacji  refleksji  moralnej.  Na popularność  pryncypializmu wpłynął  fakt, 
jak  twierdzą  socjologowie  zainteresowani  bioetyką,  że  jest  on już  taką  instytucją.  Zinstytucjonalizowanej 
etyce  czterech zasad  grozi  zanik  refleksji  moralnej  i  skostnienie  w  przykładaniu  rzekomo  uniwersalnych 
zasad do każdej sytuacji moralnego wyboru. 

W  etyce  czterech  zasad  człowiek  jest  istotą  potrafiącą  świadomie  pokierować  swoim  losem. 

Kierowanie  sobą oznacza, że  może  podejmować decyzje ze zrozumieniem i  bez  zewnętrznego przymusu. 
Inaczej  mówiąc,  jednostka w  ujęciu  pryncypialisty  potrafi w  sposób  autonomiczny  decydować  o  sobie: 
formułować  racjonalne plany mające  charakter  mniej lub bardziej dalekosiężnych celów organizujących jej 
życie i działać zgodnie z tymi planami. Dla pryncypialisty autonomia oznacza:

1) wolność jednostki od zewnętrznych przymusów,
2) wolność jednostki do racjonalnych zachowań.
Stąd najważniejsze dla niego są świadome i racjonalne działania podmiotu, w mniejszym zaś stopniu 

same zdolności  jednostki  do kierowania sobą. Postępowanie może być zakłócone przez chorobę, ból czy 
cierpienie przy niezmienionych zdolnościach.

W  latach  1995-1998 trwały  intensywne  prace  w  ramach tzw.  projektu  BIOMED  II zatytułowanego 

Podstawowe zasady etyczne w europejskiej bioetyce i bioprawie. BIOMED II stanowi próbę zneutralizowania 
dominacji  w  bioetyce  podejścia  anglo-amerykańskiego.  Istotnym  efektem  projektu  jest  Deklaracja 
Barcelońska
.

W  pracy  nad  projektem  zastosowano  ciekawą  metodologię,  będącą  próbą  syntezy  dyskursu 

ekspertów  polecanego  w  bioetyce  jako  dyscyplinie  połowicznej  z  podejściem  właściwym 
konstruktywizmowi  i  etyce  filozoficznej.  Współautorzy  badań  reprezentujący  bioetykę  jako  dyscyplinę 
połowiczną  przyjęli pogląd, że  poszukiwane  przez nich reguły są  zasadami  średniego  szczebla. Można je 
uzasadniać  biorąc  pod uwagę różne  wyjściowe  teorie  etyczne. Ten metodologiczny  status zasad  ułatwia 
osiągnięcie częściowego konsensusu przez uczestników projektu i przedstawicieli zainteresowanych krajów 
europejskich.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

12

background image

Zasady  bioetyki  jako  reguły  średniego  szczebla  mają,  w  zamierzeniu  autorów,  wytyczać  ramy 

„etycznej  polityki"  niezależnej  od  „moralnej  epistemologii",  czyli  niezależnej  od  zapatrywań  stron  na 
pochodzenie i sposoby poznawania tych pryncypiów.

Partykularny etyczny punkt  widzenia, zdaniem partnerów przedsięwzięcia, nie  musi  być traktowany 

jak  metodologiczna  słabość  projektu.  Daje  on  bowiem  konieczną  moralną  perspektywę  pozwalającą 
spojrzeć  na europejską  kulturę podłoża i zróżnicowanie  jej systemów prawnych. Schodząc „w dół"  do tej 
kultury można dokonać niezbędnej korekty przyjmowanych założeń teoretycznych,

Dlatego też ważnymi składnikami metody zastosowanej w projekcie były:
1) analiza europejskiej literatury bioetycznej,
2)  wszechstronne  konsultacje  i  wywiady  z  osobami  zajmującymi  się  bioetyką  i  technologią 

biomedyczną,

3) wymiana korespondencji między partnerami projektu i konsultacyjne podróże koordynatora do ich 

macierzystych ośrodków,

4) aranżacja spotkań wszystkich ekspertów projektu zmierzających do wypracowania konsensusu,
5) organizacja dwóch międzynarodowych konferencji dotyczących bioetyki i bioprawa.
Podstawowym  celem  tych  zabiegów  było  skorygowanie  partykularnej  wyjściowej  perspektywy 

oglądu prowadzące  do zbudowania możliwe  wspólnego punktu poznawczego, z  którego  można by  było 
spojrzeć  na filozoficzną, etyczną i prawną kulturę Europy po to, aby z niej wydobyć podstawowe  elementy 
przydatne w konstruowaniu zasad nadających kierunek europejskiej bioetyce i bioprawu.

Deklaracja barcelońska
Opracowanie  takich  zasad  było  podstawowym  celem  projektu  BIOMED  II.  Zgodzono  się,  że 

skonstruowane  pryncypia  powinny  się  nadawać  do  „zharmonizowania"  z  prawem  i  regulacjami 
bioetycznymi poszczególnych krajów oraz ich tradycją moralną i kulturą prawną. Ostatecznie sformułowano 
je  w rekomendacjach skierowanych pod adresem Komisji Europejskiej. Nazwano je  Deklaracją barcelońską 
od  miasta,  w  którym  odbyła  się  w  listopadzie  1998  r.  ostatnia  plenarna konferencja partnerów  projektu. 
Podano w niej definicje czterech pryncypiów:

1) autonomii,
2) godności,
3) integralności,
4) podatności na zranienie (vulnerability).
W  Deklaracji  barcelońskiej  autonomię  traktuje  się  jak  ideę  regulatywną  -  ideał  czy  drogowskaz 

pokazujący słuszny kierunek  działania. Ma ona status ideału, gdyż osoba nie jest  oderwanym duchem lub 
odrębną  od  cielesności  psyche,  lecz  „usytuowanym  żyjącym  ciałem".  Usytuowanym  znaczy  mocno 
osadzonym w społeczeństwie, tradycji kulturalnej i warunkach materialno-ekonomicznych. 

O  usytuowaniu osoby  jako „żyjącego  ciała"  wiele  mówi  pryncypium  podatności  na  zranienie.  Pod 

podatnością  na  zranienie  (vulnerability)  redaktorzy  Deklaracji  rozumieją  przede  wszystkim  skończoność 
i  kruchość  życia  w  ogóle,  w  tym  także  ludzkiego.  Kruchość  życia  oznacza,  że  jest  ono  nieustannie 
zagrożone  nie  tylko  śmiercią,  ale  także  bólem,  cierpieniem  i  chorobą.  Zagrożenia  te  są  przyczyną 
strukturalnych  ograniczeń  nakładanych  na  autonomię.  Limity  wynikające  z  podatności  na  zranienie 
przynależą osobie jako żyjącemu ciału i nie mogą być usunięte. Równocześnie podatność na zranienie daje 
podstawę  „wszelkiej"  moralności  i  sprawia,  że  jest  ona  koniecznością,  Moralność  sankcjonowana 
kruchością  życia  jest  moralnością  opieki  i  obowiązku  wobec  życia  w  ogóle  i  życia  osoby  świadomej 
kruchości żyjącego ciała.

Personifikacja cielesności sprawia, że osoba - będąc podatna na zranienie - jest w pierwszym rzędzie 

podmiotem troski. Równocześnie na człowieku jako istocie rozumnej i obdarzonej świadomością spoczywa 
obowiązek troszczenia się o innych.

Idea  integralności  odsyła  do  całości  jednostkowego  życia  oraz  do  totalności  ludzkiej  kultury, 

jednostkowe życie i kulturę należy traktować jako spójne „narracje".

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

13

background image

14.Etyka  medyczna  jako  etyka  troski (filozoficzne uzasadnienie relacji lekarz-

pacjent). 

[wg rozdz. Bioetyka – K. Szewczyk]

Zgodnie  z  filozofią  Levinasa  w  relacji  Ja-Ty  Drugi  jest  nauczycielem i  mistrzem  Ja.  Jednocześnie 

Drugi to z definicji ktoś słaby, podatny na ból, cierpienie. Odniesienie Ja-Ty zawiązuje się spontanicznie jako 
odpowiedź Ja na cierpienie Ty.

Będąc  odpowiedzią  -  jest  wzięciem  całkowitej  odpowiedzialności  za  Drugiego.  Odpowiedzialność 

Levinas  pod  koniec  życia  utożsamił  z  miłosierdziem.  Dzięki  cierpiącemu  bliźniemu,  który  jest  zarazem 
nauczycielem,  między  Ja  i  otwiera  się dla  Ja  przestrzeń możliwych  sensów  nadających  znaczenie  jego 
życiu, cierpieniu i  śmierci. Relacja Ja - Ty jest  radykalnie  asymetryczna;  Drugi to ktoś całkowicie  obcy, za 
kogo Ja jednostronnie podejmuje odpowiedzialność.

Budując  etykę  troski  trzeba  poszukiwać  sposobów  złagodzenia  asymetrii  stosunku  Ja-Ty.  Jest  to 

konieczne, gdyż relacja lekarz-pacjent powinna być relacją dialogową umożliwiającą rozmowę między nimi. 
Taką  możliwość daje  koncepcja Paula Ramseya zarysowana w książce  Pacjent jest osobą oraz w artykule 
Natura etyki medycznej. Jest ona drugim ważnym elementem konstrukcyjnym etyki troski.

Autor  w  przywołanej  książce  uzasadnia  pogląd,  że  stosunek  lekarz-pacjent  jest  szczególnym,  w 

sensie partykularnym, przypadkiem umowy o charakterze przymierza łączącym wszystkich ludzi. W artykule 
uzupełnia  tę  myśl  wysuwając  tezę,  że  relacja  pracownik  służby  zdrowia-pacjent  jest  przymierzem 
ustanawianym przez bezwzględny wymóg troski o pacjenta. Odniesienie pacjent-lekarz jest relacją etyczną, 
a troska stanowi wartość ustanawiającą bioetyki.

Zdaniem Ramseya przedmiotem leczenia nie  są  choroby, lecz opanowane  przez nie  ciało pacjenta. 

Lecząc  zaś ciało medycyna powinna zaakceptować jego śmiertelność. Istotna dla relacji lekarz-pacjent jest 
lojalności  lekarza  względem  pacjenta.  Ramsey  nazywa  lojalność  „niezachwianą"  i  traktuje  jak  synonim 
równie  „niezachwianej" miłości. Tale rozumianą  lojalność  często utożsamia się z wiernością. Niezachwianą 
wierność/lojalność można potraktować jak odpowiednik miłosierdzia.

Miłość,  podobnie  jak  miłosierdzie,  skierowana  jest  ku  Drugiemu.  Jednakże  u  Ramseya radykalna 

asymetria  Levinasowskiego  stosunku  Ja-Ty  zostaje  znacznie  złagodzona  przez  zaufanie.  Otwiera  ono 
pacjenta na opiekuna  i  pozwala mu  odpowiadać  na jego  troskę. Relacja z monologu  przekształca się  w 
dialog  w  ramach  wyznaczonych  troską  jako  wartością  ustanawiającą  omawianego  sposobu  uprawiania 
bioetyki.

Zaufanie łagodzi zakładaną przez Levinasa asymetrię odniesienia lekarz(pielęgniarka)- pacjent, nigdy 

jednak  nie  znosi  jej  całkowicie. Pacjent  wymagający  opieki  będzie  zawsze  mistrzem inicjującym moralny 
dialog.  Jednakże  dzięki  „otwierającej"  władzy  ufności  pracownicy  systemu  opieki  zdrowotnej  mogą  się 
również stać nauczycielami swoich podopiecznych, mogą swoją obecnością otwierać dla nich przestrzenie 
możliwych sensów nadających znaczenie ich życiu, cierpieniu i śmierci. Nieusuwalnym warunkiem udanego 
nauczania  i  właściwej  troski  jest  bycie  z  pacjentem:  wsłuchiwanie  się  w  jego  mowę  prowadzące  do 
zrozumienia potrzeb podopiecznego.

Pełna troski  obecność  jest  szczególnie  ważna  przy  sprawowaniu  opieki  nad  terminalnie  chorymi, 

przyczyniając  się  do  łagodzenia  samotności  umierających  oraz  dręczącego  ich  niejednokrotnie 
nadpoczucia winy  i  odpowiedzialności  za umieranie.  Troskliwa obecność  zmniejsza  także  osamotnienie  i 
uczucie  winy zazwyczaj  dręczące  bliskich pacjenta.  Może  się również  przyczynić  do  złagodzenia strachu 
przed śmiercią u personelu medycznego, pacjentów i ich otoczenia.

Relacja  Ja-Ty.  będąc  odniesieniem  etycznym,  jest  także  relacją  społeczną.  Według  Levinasa 

obecność  Drugiego  jest  zarazem  obecnością  Trzeciego  -  „całej  ludzkości,  która  na  nas  patrzy".  Drugi 
odsyła do społeczeństwa. Troska powinna obejmować zarówno Drugiego, jak i Trzeciego.

Do moralnych obowiązków lekarza należy  sprawiedliwy  rozdział  troski nie  tylko między  aktualnych, 

ale także i potencjalnych pacjentów. Wyłączne  skupienie uwagi na osobach, którymi się aktualnie opiekuje, 
zazwyczaj  prowadzi  do  zaniedbania  ważnych  potrzeb  pozostałych,  jeszcze  nieznanych  mu  pacjentów. 
Nadmierna w  stosunku  do  finansowych możliwości  społeczeństwa  dbałość  o Drugiego  jest  beztroską  w 
odniesieniu do Trzeciego. Dlatego musi być ograniczana sprawiedliwością w trosce zakorzenioną.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

14

background image

W  ten  sposób  zdefiniowana  sprawiedliwość  zamienia  się  w  trudniejszą  troskę  obejmującą 

jednocześnie Drugiego i Trzeciego, ważącą dobro indywidualne i społeczne. Tak rozumiana sprawiedliwość 
stanowi, podobnie jak troska, wartość ustanawiającą referowanego sposobu uprawiania etyki.

15. Rodzaje relacji lekarz - pacjent. Źródła konfliktów w komunikacji lekarza z 

pacjentem.

[wg wykładów z socjologii - Miecio Gałuszka]

Lp. Relacja i komunikacja mechaniczna

Relacja i komunikacja interakcyjna

1.

Pacjent biernym współuczestnikiem 
procesu leczenia

Pacjent aktywnym współczynnikiem procesu 
leczenia

2.

Postrzeganie przez rolę lekarza

Postrzeganie poprzez rolę pacjenta, intencje i 
wartości

3.

Jednokierunkowe przekazywanie treści

Zwrotne udzielanie

 informacji

4.

Dominacja znaczeń zamkniętych

Dominacja znaczeń otwartych

5.

Instrumentalne traktowanie i uchwytne 
rezultaty

Podmiotowe traktowanie i niepewność

6.

Formalizm kontaktu, okazywanie 
wyższości, decyzje lekarza

Wspólne podejmowanie decyzji, 

obustronne rozwiązywanie problemu

7.

Redukcjonizm biomedyczny: głównie ciało

Interakcja czynników somatycznych i psychicznych

8.

Zgoda blankietowa  

zabezpieczenie prawne lekarza

Przyznanie pacjentowi wszelkich praw

w kwestiach dotyczących jego zdrowia

9.

Klimat napięcia: ocenianie, kontrolowanie

Klimat porozumienia: informowanie, opisywanie, 
empatia

10.

Okazywanie autorytetu: niezachwiana 
pewność

Pogłębione wyjaśnienie  sytuacji zdrowotnej

11.

Język medycyny/ monolog lekarza

Uwzględnienie kompetencji językowych pacjenta/ 
dialog

Typ 

stosunku

Rola lekarza

Rola pacjenta

Przykład 

kliniczny

Prototyp 

stosunku

Aktywność - 
bierność

Robić coś dla pacjenta

Przyjmuje 
biernie

Narkoza, śpiączka, 
ostry uraz, 
zamroczenie

Rodzic- niemowlę

Kierowanie - 
Współpraca

Mówi pacjentowi co 
robić

Współpracuje 
jest posłuszny

Choroby ostre, 
zakażenia

Rodzic - dziecko

Obopólne 
uczestnictwo

Pomaga pacjentowi, 
żeby sobie pomógł 
sam

Partner

Choroby 
przewlekłe, 
psychoanaliza

Dorosły - dorosły

16.  Modele  relacji  lekarz  -  pacjent.  Partnerstwo  contra  paternalizm.  Etyka 

troski.

[wg Materiały dydaktyczne do tematu ”Komunikowanie się lekarza z pacjentem” z umed.pl/kmz]

Modele paternalistyczne

l. MODEL PARSONSA (1951 r.)

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

15

background image

•  Pozycja lekarza i  pacjenta są  ze  sobą  sprzężone,  ale  jest  to układ  zdecydowanie  asymetryczny. 

Lekarz ma pozycję dominującą.

•  Lekarz  w  działaniu ma kierować  się  3 zasadami:  - uniwersalizmu,  -  emocjonalnej  neutralności,  - 

specyfiki funkcji.

• Przedmiotem terapii jest choroba a nie osoba.
• Lekarz ma prawo do całej osoby pacjenta pod względem fizycznym i psychicznym.
• Lekarz autorytatywnie ustala i prowadzi terapię. Lekarz wie najlepiej, co jest dla pacjenta najlepsze.
• Pacjent ma pełną gotowość do podporządkowania się wymogom leczenia.

II. MODEL SZASZA l HOLLENDRA (1956 r.) Relacja lekarz -pacjent uzależniona jest od stanu chorego 

i jego zdolności do aktywnego uczestnictwa w terapii.

Wyróżnia się 3 rodzaje interakcji:
• AKTYWNOŚĆ- BIERNOŚĆ
• KIEROWANIE- WSPÓŁPRACA
• WSPÓŁUCZESTNICTWO. 
Model w pewnych sytuacjach dopuszcza partnerstwo i współdziałanie, ale  nadal  zakłada dominację 

lekarza i podporządkowanie pacjenta.

Modele oparte na teorii konfliktu

III. Freidson (1960,1970),Waitzkin (1983), Navarro(1976)
Na  wzajemną  relację  lekarz  -pacjent  mają  wpływ  różnice  ich  interesów  oraz  różne  pozycje  w 

strukturze społecznej.

• Dominująca  pozycja  lekarza  wynika  z  tego,  że  kontroluje  on  dostęp  do  wszystkich  świadczeń 

medycznych.

• Konflikt między lekarzem a pacjentem to konflikt między korzyściami materialnymi.
• System medyczny faworyzuje bogatych, a uniemożliwia porozumienie i współpracę z biednymi.
• W interesie lekarza jest  zachowanie  niedostępności  wiedzy  dla  innych  i  oceny  ich  działalności 

profesjonalnej.

Modele partnerskie
IV.  MODELE  OPARTE NA  IDEOLOGII KONSUMERYZMU Cassef(1986 r.) Relacja lekarz-pacjent  jest 

rozpatrywana z punktu widzenia konsumenta usług medycznych, czyli pacjenta.

• Następuje zerwanie z ignorancją, apatią i uzależnieniem pacjenta.
• Lekarz  jest  partnerem,  doradcą  i  współdecydentem.  Nie  obowiązuje  w  pełni  hasło  „Lekarz  wie 

lepiej".

• Zdrowie  pacjenta zależy  bardziej  od  jego  aktywnej  postawy  niż  od  biernego  stosowania  się do 

zaleceń. 

• Relacje l-p są pewnym zorganizowanym systemem zachowań, których pacjent (konsumet) musi się 

uczyć, aby efektywnie negocjować usługi. 

• Pacjent aktywny - zdobywa wiedzę, wybiera lekarza, wybiera alternatywne źródła pomocy.
• Ocenia rezultaty interwencji med., dąży do poznania potrzeb zdrowotnych.

V. MODEL OPARTY NA PROMOCJI ZDROWIA
• Profesjonalna opieka med. pełni rolę wspierającą
• Lekarz obok funkcji terapeutycznych zajmuje się promocją zdrowia pacjenta i jego rodziny.
• Lekarz  jest  doradcą,  posiada  autorytet,  ale  nie  ma  władzy  nad  pacjentem  (proces 

deprofesjonalizacji).

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

16

background image

17. Obowiązek udzielenia pomocy lekarskiej i jej granice.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Zasada szacunku dla autonomii pacjenta ma aspekt pozytywny i negatywny. W pierwszym uprawnia 

pacjenta (lub jego  przedstawiciela)  do zgłaszania żądań pod  adresem lekarza i  pielęgniarki.  Natomiast  w 
aspekcie  negatywnym  daje  mu  moralne  prawo  do  niezgody  na  podejmowanie  lub  prowadzenie 
proponowanych  świadczeń  medycznych,  z  wyjątkiem  ustawowo  określonych  przypadków  przymusu 
medycznego. 

Kompetentny pacjent może  zgłaszać żądania na każdym etapie choroby i może  odmówić leczenia w 

każdej  jej  fazie.  Może  również  nie  wyrazić  zgody  na  terapię  ratującą  lub/i  podtrzymującą  życie. 
Respektowanie  autonomicznych  decyzji  pacjentów  sprawia,  że  część  podopiecznych medycyny  stanów 
terminalnych stanowią osoby, u których wdrożone leczenie przyczynowe dałoby liczące się efekty, łącznie z 
wyleczeniem lub znaczącym spowolnieniem procesu chorobowego. Podręcznikowym przykładem tej grupy 
chorych są świadkowie Jehowy odmawiający transfuzji mogącej uratować bądź przedłużyć życie.

Formą  egzekwowania zasady  autonomii  w obu jej  aspektach są  tzw. oświadczenia woli, nazywane 

też dyrektywami na przyszłość. W Polsce spotyka się często ich angielską nazwę advance directives.

Za regulacje ułatwiające realizację negatywnego aspektu zasady autonomii w medycynie paliatywnej 

można uznać tzw. dokumenty dotyczące niepodejmowania resuscytacji. Najczęściej określa się je skrótem 
DNR, od angielskiego zwrotu do not resuscitate.

Zgodnie  z  antypaternalistycznym  nastawieniem  bioetyki  lekarze  i  pielęgniarki  powinni  w  swoich 

wyborach  dawać  pierwszeństwo  opiniom  etycznym  i  religijnym  pacjentów  kierując  się  ich  rozumieniem 
nakazu moralnego.

Art. 30 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty:
„Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzielaniu 

mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju 
zdrowia, oraz w innych przypadkach nie cierpiących zwłoki"

Art. 15. Kodeksu Etyki Lekarskiej
1. Postępowanie  diagnostyczne, lecznicze  i  zapobiegawcze  wymaga zgody pacjenta. Jeżeli  pacjent 

nie  jest  zdolny  do  świadomego  wyrażenia  zgody, powinien ją  wyrazić  jego  przedstawiciel  ustawowy  lub 
osoba faktycznie opiekująca się pacjentem.

2. W  przypadku osoby  niepełnoletniej, lekarz powinien starać się uzyskać  także jej  zgodę, o  ile  jest 

ona zdolna do świadomego wyrażenia tej zgody.

3. Wszczęcie  postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego  bez zgody pacjenta 

może  być  dopuszczone  tylko  wyjątkowo  w  szczególnych  przypadkach  zagrożenia  życia  lub  zdrowia 
pacjenta lub innych osób.

4. Badanie bez wymaganej  zgody pacjenta lekarz  może  przeprowadzić  również na zlecenie  organu 

lub instytucji upoważnionej do tego z mocy prawa, o ile nie stwarza ono nadmiernego ryzyka zdrowotnego 
dla pacjenta.

5.  W  razie  nie  uzyskania  zgody  na  proponowane  postępowanie,  lekarz  powinien  nadal,  w  miarę 

możliwości, otaczać pacjenta opieką lekarską.

Art. 32. Kodeksu Etyki Lekarskiej
1. W  stanach  terminalnych  lekarz  nie  ma  obowiązku  podejmowania  i  prowadzenia  reanimacji  lub 

uporczywej terapii i stosowania środków nadzwyczajnych.

2. Decyzja o zaprzestaniu reanimacji należy do lekarza i jest związana z oceną szans leczniczych.

18. Etyka hipokratejska w świetle Przysięgi Hippokratesa a współczesna etyka 

lekarska.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

17

background image

Najważniejszym dokumentem wiążącym się z powstaniem etyki lekarskiej jest Przysięga Hipokratesa. 

Duży  wpływ na refleksję moralną  odnoszącą się do profesji lekarza miały także  pisma przypisywane  temu 
autorowi, w szczególności: Prawa, Przykazania, Lekarz i Decorum. Wchodziły one wraz z Przysięgą w skład 
korpusu  hipokratycznego  (Corpus  Hippocraticum)  współtworzącego  hipokratyczną  tradycję  w  etyce 
lekarskiej.

Historycy  nie  są  pewni  ani  autorstwa  Przysięgi,  ani  daty  jej  powstania.  Przyjmuje  się,  że  została 

napisana między V w. p.n.e. a III—IV w. n.e.

Przysięga jest krótkim tekstem o następującej strukturze:
1. Otwiera ją preambuła będąca inwokacją  do bogów i bogiń. Składaną  inwokacją lekarz nawiązywał 

relację  przymierza  z  bogami  zakorzeniając  tym  samym  swój  moralny  autorytet  w  sferze  sacrum.  Takie 
zakorzenienie  dawało  mocną  sankcję  obowiązkom  medyka.  Stawał  się  pomocnikiem  bogów  i  bogiń  w 
dziele przywracania i utrzymywania zdrowia.

Moralny  autorytet  lekarza  płynący  ze  sfery  sacrum  był  dodatkowo  wzmacniany  autorytetem 

zawodowym wynikającym z wiedzy, często filozoficznej, i  sztuki  medycznej  nabywanej  u mistrza.  Oba te 
składniki - moralny i zawodowy- budowały profesjonalny autorytet lekarza.

2. Drugą część  Przysięgi tworzy  umowa lekarza zawiązywana z jego nauczycielami, a w przyszłości 

także  z  synami  mistrzów,  których  będzie  wdrażał  do  sztuki  lekarskiej.  Wymienione  w  niej  zostały 
obowiązki  adepta  medycyny  wobec  nauczyciela  i  jego  rodziny  oraz  powinności  związane  / 
przekazywaniem  uzyskanej  wiedzy.  Umowa  ma  także  charakter  przymierza  łączącego  medyków  w 
odpowiednik  rodziny.  W  ten  sposób  autor  tekstu  uczynił  z  zawodu  lekarza  profesję.  Słowo  to  ma 
łacińskie  korzenie  (prophetare  =  „prorokować").  Odnosi  się do  ludzi  związanych  przysięgą  i  zarazem 
powołanych  do  czegoś  -  do  „przepowiadania"  woli  i  słowa  bogów  w  przypadku  proroków,  a  w 
przypadku  lekarzy  do  „przepowiadania"  podstawowych  obowiązków  lekarza  wobec  chorych  i 
współbraci. 

3. Trzecia część Przysięgi wymienia najważniejsze etyczne obowiązki „przepowiadane" przez lekarza. 

Niektórzy  autorzy  nazywają  ją  częścią  kodeksową.  Dotyczą  one  przede  wszystkim  dobra  chorych.  Ich 
zamieszczenie  w treści Przysięgi  pokazuje, że profesję - oprócz umowy-przymierza - charakteryzuje także 
przywilej tworzenia własnych kodeksów etycznych.  W tej sekcji omawianych jest kilka norm.

a.  Nakaz dobroczynienia. Im starszy  przekład, tym norma dobroczynienia bardziej  paternalistyczna, 

od łacińskiego słowa pater  = „ojciec". Lekarz paternalista, podobnie jak  troskliwy ojciec swoim dzieciom, 
urządza pacjentom sposób ich  życia dla dobra tych podopiecznych.  Najistotniejsza dla paternalizmu jest 
motywacja lekarza  skierowana  ku  dobru  pacjentów.  Niezależnie  jednak  od  rozłożenia  paternalistycznych 
akcentów i  zakresu tej  normy  jest  ona zawsze  jednostronnie  skierowana ku pacjentowi.  Stanowi  bowiem 
wypełnienie  powołania  członków  profesji.  Między  lekarzem  a  jego  podopiecznym  nie  ma  wzajemności 
obowiązków.

b.  Zakaz  podawania  trucizny  zazwyczaj  w  tłumaczeniach  łączony  z  zakazem  podawania środków 

poronnych. W odmowie podawania trucizny przejawia się lęk przed medycyną. Jej adepci mogą leczyć, ale 
mogą też wykorzystywać swą wiedzę nawet do skrytobójstwa.

c.  Nakaz  zachowania  w  czystości  i  prawości  sztuki  oraz  życia  członka  profesji,  często  łączony  z 

poprzednią  normą.  Połączenie  to  wskazuje,  że  jego  funkcją  mogło  również  być  rozpraszanie  obaw 
publiczności przed medycyną i medykami.

d. Zakaz  używania  noża  przybierający  zazwyczaj  postać  przepisu  zakazującego  litotomii.  Można 

sądzić, że norma ta spełniała funkcję podobną do zakazu podawania trucizn.

e. Zakaz występków i czynów lubieżnych i nakaz zachowania czystości intencji przy wejściu do domu 

chorego. Jest to uszczegółowienie nakazu zachowania w czystości sztuki i życia

f. Nakaz zachowania tajemnicy. Wzmacniał zapewne  również ochronę sekretów sztuki, które  medyk 

zgodnie z przymierzem mógł przekazywać  tylko w obrębie osób złączonych Przysięgą. Służył  więc  i dobry 
chorego, i dobru profesji.

4. Dokument  zamyka  zakończenie,  w  którym  składający  Przysięgę  wyraża  przekonanie,  że  jego 

prywatna  pomyślność  i  osiągnięcia  w  sztuce  spoczywają  na  umiejętności  dochowania  wymogów 
sformułowanych  w  tym  tekście.  Mówi  podobnie  jak  preambuła  o  zawiązaniu  przymierza  z  bogami. 
Przymierze z członkami profesji jest odwzorowaniem i powtórzeniem przymierza ze sferą sacrum.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

18

background image

Teksty  hipokratyczne  wyznaczyły  etyce  lekarskiej  dwie  podstawowe  i  w  dużej  mierze  konfliktowe 

funkcje:

1) obowiązek dbania o dobro podopiecznych, do której to dbałości są przede wszystkim powołani,
2) nakaz  zabiegania  o  dobro  złączonych  Przysięgą  współbraci,  łącznie  z  własnym  indywidualnym 

interesem.

19.  Zasada  szacunku  dla  autonomii  pacjenta.  Definicja,  rodzaje  zgody  i  ich 

zakres. Prawa pacjenta i ich źródła.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Zasada  szacunku  dla  autonomii  pacjenta  jest  kluczowa  dla  pryncypializmu  amerykańskiego  i 

podstawą  dla  antypaternalistycznego  modelu  etyki  lekarskiej.  W  rozumieniu  Childressa  i  Beauchampa 
zasada poszanowania autonomii jest zasadą szacunku dla autonomicznych jednostkowych wyborów. 

Natomiast dla Kanta omawiana zasada jest  zasadą szacunku dla zdolności osoby do dostosowania 

jednostkowych celów  do  autonomicznych i  powszechnych zasad  prawa moralnego.  Podobną  koncepcję 
spotykamy  również  u  Ramsaya.  Szacunek  dla  osoby  jest  także  poszanowaniem  jej  człowieczeństwa  i 
godności. Kantowskie rozumienie autonomii należy odróżnić od zasady szacunku dla autonomii.

Wąskie ujmowanie sankcjonowanie zgody w etyce czterech zasad
Zdaniem twórców etyki  czterech zasad szacunek  dla autonomii  jest  „uznaniem prawa jednostki  do 

posiadania  poglądów, dokonywania wyborów i  podejmowania działań zgodnie  z  wyznawanymi  przez  nią 
wartościami  i  przekonaniami"[...]  Zakłada  on  coś  więcej  niż  tylko  obowiązek  niemieszania się  do  spraw 
innych  ludzi.  Wymaga  ponadto  podtrzymywania  czyichś   zdolności  do  dokonywania  autonomicznych 
wyborów, przezwyciężania lęku i innych przeszkód niszczących i podważających autonomię",

Aby  działać  ze  zrozumieniem  i  świadomym  zamiarem,  trzeba mieć  jakieś  przekonania  i  wartości. 

Formalność  warunków nie  pozwala wnikać  w treść tych przekonań i wartości. Nie  pozwala także  wolność 
negatywna,  która  jest  wolnością  „od  czegoś",  np.  od  wpływu  czynników  zewnętrznych  na  działania 
jednostek. Odróżnia się ją od wolności pozytywnej jako wolności „do czegoś", np. do budowania własnych 
narracji.

Pryncypium  wolności  negatywnej  sformułował  Mili.  Zgodnie  z  nim  „jedynym  celem 

usprawiedliwiającym  ograniczenie  przez  ludzkość,  indywidualnie  lub  zbiorowo,  swobody  działania 
jakiegokolwiek  człowieka  jest  samoobrona,  [...]  jedynym  celem,  dla  osiągnięcia  którego  ma  się  prawo 
sprawować  władzę  nad  członkiem  cywilizowanej  społeczności  wbrew  jego  woli,  jest  zapobieżenie 
krzywdzie  innych.  Jego własne  dobro, fizyczne  lub  moralne,  nie  jest  wystarczającym usprawiedliwieniem. 
[...]  Każdy  jest  odpowiedzialny  przed  społeczeństwem  jedynie  za  tę  część  swego  postępowania,  która 
dotyczy  innych..  W  tej  części,  która  dotyczy  wyłącznie  jego  samego,  jest  absolutnie  niezależny;  ma 
suwerenną władzę nad sobą, nad swoim ciałem i umysłem".

Przywołana  zasada  jest  nacechowana  radykalnym  antypaternalizmem  i  dobitnie  podkreśla 

suwerenną  władzę  jednostki  nad  sobą,  swoimi  działaniami  i  wyborami.  Obie  te  właściwości  dziedziczy 
pryncypium poszanowania autonomii pacjenta.

Szerokie ujmowanie sankcjonowanie zgody w etyce czterech zasad
Jest  to  ujęcie  człowieka  jako  istoty  racjonalnej  działającej  zgodnie  z  przyjmowanymi  planami  i 

nieusytuowanej. Przypomnę, że jest to termin stosowany w Deklaracji barcelońskiej i oznacza po pierwsze, 
usytuowanie  psyche  w  somie  czyniące  jedność  obu  tych  składników  osoby.  Po  drugie,  oznacza  także 
powiązanie  tej  jedności  cielesno-duchowej  z  otoczeniem  społecznym  i  kulturowym  jednostki,  a  nawet  z 
całością biosfery.

Z powodu nieusytuowania ciało jest w pryncypializmie traktowane narzędziowo, czyli jak rzecz, którą 

można  wyizolować  z  kontekstu,  w  którym  jest  usytuowanie,  i  naprawić,  a  choroba,  ból  i  cierpienie  są 
zjawiskami, które nie przynależą do kondycji ludzkiej i nie są  włączane  w całościową narrację, lecz jedynie 
się człowiekowi przytrafiają, stanowiąc przeszkodę w realizacji planów.

Sankcjonowanie świadomej zgody w etyce troski ograniczonej sprawiedliwością

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

19

background image

W  relacji  lekarz-pacjent  autonomia  jest  wartością  godną  poszanowania  tylko  wówczas,  jeśli 

usprawiedliwiana  nią  zgoda  nie  prowadzi  do  działań  beztroskich  wobec  podopiecznego  lub/i 
społeczeństwa  (Trzeciego).  Beztroskę  omawiany  sposób  uprawiania  bioetyki  wiąże  z  pomnażaniem 
możliwego do uniknięcia cierpienia tali w skali indywidualnych pacjentów, jak i całości społeczeństwa.

Uzależnienie autonomii od troski i sprawiedliwości w niej zakorzenionej nakłada obowiązek uzyskania 

zgody  będącej  zgodą  świadomą  po  uprzednim  poinformowaniu.  Wymiana  informacji  prowadząca  do 
uzyskania przyzwolenia służy dobraniu właściwych form troski, a więc takich, które mieszczą się w ramach. 
ograniczeń nakładanych troską o podopiecznego wyrażającego zgodę a sprawiedliwością  jako trudniejszą 
troską  uwzględniającą  również  potrzeby  pozostałych  anonimowych  członków  społeczeństwa  -  troską 
ważącą  dobro  indywidualne  i  wspólne.  Proces  dochodzenia  do  zgody  można uznać  za ustalanie  dobra 
pacjenta w przestrzeni ograniczeń. Zgoda jest kresem tego procesu.

Zgoda oznacza dobrowolną, nieprzymuszoną  decyzję, podjętą przez osobę wystarczająco zdolną do 

świadomego wyrażenia woli, czyli autonomiczną  i  że  ta decyzja zostaje  podjęta na podstawie  adekwatnej 
informacji  i  po  rozważeniu,  czy  przyjąć,  czy  raczej  odrzucić  zaproponowany  przez  lekarza  sposób 
postępowania.

Robienie  czegoś, co  dotyczy  innych autonomicznych  podmiotów  bez ich zgody  zwykle  równa się 

naruszeniu  ich  autonomii.  Etyczną  podstawą  wymagania  zgody  jest  właśnie  szacunek  dla  ludzkiej 
autonomii. Zgodnie z tym, aby dana osoba mogła wyrazić zgodę na działania lekarskie, musi ona otrzymać 
informacje wystarczające dla dokonania przemyślanego wyboru.

Instytucja zgody jest po angielsku nazwana informed consent. Aby zgoda na świadczenie zdrowotne 

była  w  pełni  świadoma,  musi  być  przyzwoleniem  dobrowolnym  oraz  poprzedzonym  informacją,  którą 
pacjent  jest  w  stanie  zrozumieć.  Beauchamp  i  Childress   zaproponowali  następującą  definicję  zgody 
uwzględniającej  wymienione  dwie  kategorie  cech.  Według  nich  „ktoś  udziela  świadomej  zgody  na 
interwencję  wtedy  (a  może  wtedy  i  tylko  wtedy),  gdy  jest  kompetentny  w  działaniu,  otrzymuje  pełną 
informację,  rozumie  ją,  działa  dobrowolnie  i  przyzwala  na  interwencję".  Czyli  zgoda  składa się  z  pięciu 
elementów:

1) kompetencja,
2) ujawnianie informacji,
3) rozumienie sytuacji przez pacjenta,
4) dobrowolność,
5) zgoda.
Zgoda jako  element  zgody  świadomej  ma  dwa  składniki:  podmiot  zgody,  czyli  osobę  wyrażającą 

zgodę, oraz sposób wyrażania przez nią zgody.

W zależności od tego, kto się zgadza na proponowaną procedurę medyczną, mówimy o:
1) 

zgodzie własnej wyrażanej przez samego pacjenta,

2) 

zgodzie równoległej, dla jej skuteczności  potrzebna jest zgoda dwóch podmiotów; dotyczy ona 

pacjentów  małoletnich,  którzy  skończyli  16  lat,  oraz  osób  całkowicie  ubezwłasnowolnionych,  zdolnych 
jednakże z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w sprawie badania

3) zgodzie  podejmowanej  w  imieniu  pacjenta  przez  inną  osobę,  zbiorczo  nazywanej 

zgodą 

zastępczą

− zgoda przedstawiciela ustawowego wyrażana za małoletniego, który nie ukończył 16 lat,
−  zgoda  przedstawiciela  ustawowego  wyrażana  za  osobę  niezdolną  do  świadomego  wyrażenia 

zgody (dotyczy np.: osób ubezwłasnowolnionych),

−  zgoda  zastępcza  sądu  opiekuńczego  wyrażana za osobę  niezdolną  do  świadomego  wyrażenia 

zgody, która nie ma przedstawiciela ustawowego lub z której przedstawicielem ustawowym nie można się 
porozumieć,

Dla uznania zgody za świadomą bardzo ważny jest sposób jej wyrażenia. Stanowi o tym art. 32 ust. 7 

Ustawy  o  zawodach  lekarza  i  lekarza  dentysty.  Zgodnie  z  nim,  jeżeli  zawarte  w tej  Ustawie  przepisy  nie 
stanowią inaczej, „zgoda osób wymienionych w ust. 1, 2 i  4  może  być  wyrażona ustnie albo nawet przez 
takie  ich  zachowanie,  które  w  sposób  nie  budzący  wątpliwości  wskazuje  na  wolę  poddania  się 
proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym".

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

20

background image

W świetle  przywołanej  regulacji  zgoda może być 

zgodą ustnie zakomunikowaną bądź tzw. zgodą 

dorozumianą (konkludentną) wyrażoną poprzez zachowanie pacjenta.

Na  operacje  i  podejmowanie  procedur  o  podwyższonym  ryzyku  dla  pacjenta  wymagana  jest  od 

niego/jego  przedstawiciela  ustawowego,  opiekuna lub  sąd  opiekuńczy  zgoda  na piśmie.  Obowiązek  ten 
nakłada przede  wszystkim art.  34  Ustawy  o  zawodach lekarza i  lekarza dentysty.  Ust. 1 stanowi: „Lekarz 
może  wykonać  zabieg  operacyjny  albo  zastosować  metodę  leczenia  lub  diagnostyki  stwarzającą 
podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego pisemnej zgody". Podobny wymóg formułowany jest 
w przypadku zgody równoległej.

Konieczność  uzyskania  świadomej  zgody  wyklucza  stosowanie  tzw.  zgody  blankietowej.  Dawniej 

często praktykowana, była zgodą  udzielaną  przez pacjenta lub  osobę działającą  w  jego imieniu na  ogół 
czynności  leczniczych  podejmowanych  np.  w  czasie  pobytu  chorego  w  szpitalu.  Obecnie  leczenie  na 
podstawie  zgody  blankietowej  jest  podejmowaniem  czynności  bez  jego  zgody  i  naraża  lekarzy  na 
odpowiedzialność nie tylko cywilną, ale także karną.

Zgodę w relacji lekarz-pacjent regulują artykuły 13, 15, 16, 17 Kodeksu Etyki Lekarskiej
Prawa,  w  sensie  moralnym  i  jurydycznym,  „są  to  uzasadnione  roszczenia,  jalde  mogą  zgłaszać 

jednostki i grupy pod adresem innych jednostek lub społeczeństwa. Mieć do czegoś  prawo, to móc określić 
w swobodnym akcie wyboru, co inni powinni lub czego nie powinni czynić". W bioetyce i bioprawie ważny 
jest podział na prawa pozytywne i negatywne. Pierwsze uprawniają do nabywania dóbr lub usług, drugie - 
uprawniają do wolności od działań innych ludzi.

Źródła praw pacjenta to m.in.:
• Konstytucja RP (art. 68 ust. 1: „Każdy ma prawo do ochrony zdrowia”)
• Kodeks etyki lekarskiej (art. 12 - 22)
• Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, 
• Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty,
• Ustawa o zawodach pielęgniarki i położnej, 
• Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej
• Ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów.
• Karta  praw  pacjenta  -  nie  jest  ustawą,  ale  zbiorem  przepisów  dotyczących  praw  pacjenta 

zebranych  z  ww.  dokumentów.  Zawiera  część  ogólną  i  szczegółową.  Wśród  najważniejszych 
sformułowań części ogólnej można wyróżnić:

- prawo do ochrony zdrowia
- prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymogom wiedzy medycznej,
-  prawo  do  natychmiastowej  pomocy  medycznej  w  zakładach  opieki  zdrowotnej,  ze  względu  na 

zagrożenie zdrowia lub życia pacjenta,

- prawo do intymności i poszanowania godności osobistej w czasie udzielania świadczeń,
- prawo do umierania w spokoju i godności,
- prawo do uzyskania przystępnej informacji,
- prawo do wyrażania zgody,
- prawo do kontaktu z osobami spoza szpitala,
- prawo do opieki duszpasterskiej,
- prawo do dostępu do dokumentacji medycznej,
- prawo do zachowania tajemnicy lekarskiej.

19.Ochrona  pacjentów  niekompetentnych  w  świetle  najważniejszych 

dokumentów bioetycznych i prawnych.

Deklaracja Barcelońska
art. 6.6. Podatność na zranienie (vulnerability) odnosi się do integralności jako podstawowej zasady 

poszanowania i ochrony życia ludzi i nie-ludzi. Mówi o tym, że warunkiem wszelkiego życia jest podatność 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

21

background image

na ból,  zranienie  i  zabicie.  To, co  podlega szczególnemu  respektowi  i  ochronie,  to  integralność  życia ze 
względu  na  jego  podatność  na  zranienie,  (kruchość  i  skończoność),  a  nie  w  sensie  jego  pełni  i 
doskonałości.  Podatność  na  zranienie  dotyczy  zwierząt  i  wszelkich  systemów  żywych  w  świecie.  Dla 
społeczności ludzkiej musi być traktowana jako uniwersalny wyraz kondycji ludzkiej. Przez to idea ochrony 
podatności  na  zranienie  może  przerzucić  most  pomiędzy  obcością  moralną  w  społeczeństwie 
pluralistycznym, a szacunek  dla podatności na zranienie winien być  sprawą fundamentalną dla polityki we 
współczesnym państwie  opiekuńczym. Jednakże  w nowoczesnym społeczeństwie  podatność na zranienie 
bywa rozumiana całkiem opacznie: jakby całą  podatność  na zranienie, tj.  cierpienie,  choroby,  ułomność, 
kalectwo powinno się wyeliminować w celu stworzenia doskonałej istoty ludzkiej. Szacunek dla podatności 
na zranienie  nie  jest  wołaniem  o  doskonałe  i  nieśmiertelne  życie,  lecz  rozpoznaniem  i  akceptacją  jego 
skończoności, a zwłaszcza naznaczonej cierpieniem obecności istoty ludzkiej na ziemi.

Kodeks Etyki Lekarskiej
Art. 15.
1. Postępowanie  diagnostyczne, lecznicze  i  zapobiegawcze  wymaga zgody pacjenta. Jeżeli  pacjent 

nie  jest  zdolny  do  świadomego  wyrażenia  zgody, powinien ją  wyrazić  jego  przedstawiciel  ustawowy  lub 
osoba faktycznie opiekująca się pacjentem.

2. W  przypadku osoby  niepełnoletniej, lekarz powinien starać się uzyskać  także jej  zgodę, o  ile  jest 

ona zdolna do świadomego wyrażenia tej zgody.

3. Wszczęcie  postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego  bez zgody pacjenta 

może  być  dopuszczone  tylko  wyjątkowo  w  szczególnych  przypadkach  zagrożenia  życia  lub  zdrowia 
pacjenta lub innych osób.

4. Badanie bez wymaganej  zgody pacjenta lekarz  może  przeprowadzić  również na zlecenie  organu 

lub instytucji upoważnionej do tego z mocy prawa, o ile nie stwarza ono nadmiernego ryzyka zdrowotnego 
dla pacjenta.

5. W  razie  nie  uzyskania  zgody  na  proponowane  postępowanie,  lekarz  powinien  nadal,  w  miarę 

możliwości, otaczać pacjenta opieką lekarską.

Ustawa o zawodzie lekarza i lekarza-dentysty
Udzielanie informacji:
Art.  31.  6. Jeżeli  pacjent  nie  ukończył  16 lat  lub jest  nieprzytomny  bądź  niezdolny  do  zrozumienia 

znaczenia informacji, lekarz udziela informacji osobie bliskiej w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 
6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2009 r. Nr 52, poz. 417). 

7. Pacjentowi, który  nie  ukończył  16 lat,  lekarz udziela informacji  w zakresie  i  formie  potrzebnej  do 

prawidłowego przebiegu procesu diagnostycznego lub terapeutycznego i wysłuchuje jego zdania. 

Zgoda na badanie lekarskie:
Art. 32. 2.  Jeżeli  pacjent  jest  małoletni  lub  niezdolny  do  świadomego wyraż̂enia zgody, wymagana 

jest  zgoda  jego  przedstawiciela  ustawowego,  a  gdy  pacjent  nie  ma  przedstawiciela  ustawowego  lub 
porozumienie się z nim jest niemoż̂liwe - zezwolenie sądu opiekuńczego. 

3. Jeżeli  zachodzi  potrzeba  przeprowadzenia  badania  osoby,  o  której  mowa  w  ust.  2,  zgodę  na 

przeprowadzenie badania może wyrazić takż̂e opiekun faktyczny. 

4. W  przypadku osoby  całkowicie  ubezwłasnowolnionej  zgodę wyraża przedstawiciel  ustawowy  tej 

osoby. Jeżeli osoba taka jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w sprawie badania, konieczne 
jest ponadto uzyskanie zgody tej osoby. 

5. Jeżeli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest takż̂e jego zgoda. 
6. Jeżeli  jednak  małoletni,  który  ukończył  16  lat,  osoba  ubezwłasnowolniona  albo  pacjent  chory 

psychicznie  lub  upośledzony  umysłowo,  lecz  dysponujący  dostatecznym  rozeznaniem,  sprzeciwia  się 
czynnościom medycznym, poza zgodą jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego albo 
w przypadku niewyraż̂enia przez nich zgody wymagane jest zezwolenie sądu opiekuńczego. 

7. Jeżeli ustawa nie  stanowi inaczej, zgoda osób wymienionych w ust. 1, 2 i  4  moż̂e  być  wyraż̂ona 

ustnie  albo  nawet  poprzez takie  ich zachowanie, które  w  sposób  niebudzący  wątpliwości  wskazuje  na 
wolę poddania się proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym. 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

22

background image

8. Jeżeli  pacjent,  o  którym  mowa  w  ust.  2,  nie  ma  przedstawiciela  ustawowego  ani  opiekuna 

faktycznego albo porozumienie  się z tymi osobami jest niemoż̂liwe, lekarz po przeprowadzeniu badania 
moż̂e  przystąpić  do  udzielania  dalszych  świadczeń  zdrowotnych  dopiero  po  uzyskaniu  zgody  sądu 
opiekuńczego, chyba ż̂e co innego wynika z przepisów ustawy. 

11.  Badanie  lub  udzielenie  pacjentowi  innego  świadczenia  zdrowotnego  bez  jego  zgody  jest 

dopuszczalne, jeż̂eli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie 
może  wyrazić  zgody  i  nie  ma  moż̂liwości  porozumienia  się  z  jego  przedstawicielem  ustawowym  lub 
opiekunem faktycznym.

13. Okoliczności,  o  których  mowa  w  ust.  1  i  2,  lekarz  odnotowuje  w  dokumentacji  medycznej 

pacjenta.

Zgoda na zabieg operacyjny:
Art.  34.  3. Lekarz może  wykonać  zabieg  lub  zastosować  metodę, o której  mowa  w ust. 1,  wobec 

pacjenta  małoletniego,  ubezwłasnowolnionego  bądź  niezdolnego  do  świadomego  wyraż̂enia  pisemnej 
zgody, po uzyskaniu zgody jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela lub gdy 
porozumienie się z nim jest niemoż̂liwe - po uzyskaniu zezwolenia sądu opiekuńczego. 

4. Jeż̂eli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest także jego pisemna zgoda. 
6. Jeżeli  przedstawiciel  ustawowy  pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego  bądź  niezdolnego 

do świadomego wyraż̂enia zgody nie zgadza się na wykonanie przez lekarza czynności wymienionych w 
ust.  1,  a  niezbędnych  dla  usunięcia  niebezpieczeństwa  utraty  przez  pacjenta  życia  lub  ciężkiego 
uszkodzenia ciała bądź cięż̂kiego rozstroju zdrowia, lekarz moż̂e  wykonać takie  czynności po uzyskaniu 
zgody sądu opiekuńczego. 

7. Lekarz  moż̂e  wykonać  czynności,  o  których  mowa  w  ust.  1,  bez  zgody  przedstawiciela 

ustawowego  pacjenta  bądź  zgody  właściwego  sądu  opiekuńczego,  gdy  zwłoka  spowodowana 
postępowaniem  w  sprawie  uzyskania  zgody  groziłaby  pacjentowi  niebezpieczeństwem  utraty  ż̂ycia, 
cięż̂kiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W takim przypadku lekarz ma obowiązek, o 
ile  jest  to  możliwe,  zasięgnąć  opinii  drugiego  lekarza,  w  miarę  możliwości  tej  samej  specjalności.  O 
wykonywanych  czynnościach  lekarz  niezwłocznie  zawiadamia  przedstawiciela  ustawowego,  opiekuna 
faktycznego lub sąd opiekuńczy. 

8. O okolicznościach, o których mowa w ust. 3-7, lekarz informuje pacjenta oraz jego przedstawiciela 

ustawowego lub opiekuna faktycznego albo  sąd  opiekuńczy,  a takż̂e  dokonuje  odpowiedniej  adnotacji 
wraz z uzasadnieniem w dokumentacji medycznej.

21. Tajemnica  lekarska,  jej  treść  i  zakres  stosowania.  Tajemnica 

tzw. psychiatryczna. Tajemnica lekarska dotycząca osób zakażonych HIV.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Obowiązek  zachowania  tajemnicy  przez  lekarza  pojawia  się  już  w  Przysiędze  Hipokratesa. 

Powtarzają  go  także  kodeksy  etyki  lekarskiej.  Tym  samym  jest  to  jedna  z  najstarszych  etycznych 
powinności lekarskiej profesji.

Uzasadnienie tajemnicy lekarskiej
Obowiązek zachowania tajemnicy uzasadnia się dwojako - konsekwencjalistycznie i deontologicznie. 

Oba typy  uzasadnień  są  komplementarne  względem  siebie  i  razem dostarczają  przekonujących racji  na 
rzecz obowiązku zachowania tajemnicy lekarskiej.

Argumenty konsekwencjalistyczne można podzielić na racje mieszczące się w ramach:
1) hipokratycznego utylitaryzmu stojącego na straży indywidualnego dobra pacjenta i dobra profesji,
2) użyteczności w rachunku skutków uwzględniającej także interesu innych ludzi i dobro wspólne.
Racje  deontologiczne  zachowania  tajemnicy  odwołują  się  do  poszanowania  pacjenta  jako  osoby. 

Najważniejszym  uzasadnieniem  deontologicznym  jest  argument  z  obowiązku  dochowania  wierności 
umowom, w tym tak szczególnej umowie, jaką  stanowi przymierze  lekarzy  i  ich pacjentów, Drugą, często 
przywoływaną  racją  jest  argument  z  poszanowania  prywatności  pacjentów.  Niedyskrecja  narusza 
integralność i godność osobową ludzi. Obowiązek dochowania wierności jest także obowiązkiem lojalności 
lekarza względem pacjenta.  Wierność jako lojalność  stanowi  też zapewnienie  o nienaruszalności  zaufania 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

23

background image

składane podopiecznemu przez lekarza w momencie nawiązywania relacji  lekarz-pacjent. Waga wierności 
dia relacji  lekarz-pacjent  sprawia, że  w etyce  troski  ograniczanej  sprawiedliwością  staje  się ona jednym z 
najważniejszych  elementów środowiska  umożliwiającego  sprawowanie  troski.  Sankcjonowany  wiernością 
nakaz zachowania tajemnicy służy utrzymaniu tego środowiska zaufania i lojalności. Obowiązek ten można 
uchylić  jedynie  wtedy,  gdy  utrzymanie  dyskrecji  zwiększa cierpienia podopiecznego i  stanowi  ewidentną 
beztroskę wobec innych. 

Przedmiotowy zakres tajemnicy lekarskiej
Aspekt  prawny  tajemnicy  lekarskiej  normuje  art. 40  Ustawy  o  zawodach lekarza  i  lekarza  dentysty

Według  jej  ust.  1  „Lekarz  ma obowiązek  zachowania w tajemnicy  informacji  związanych z  pacjentem,  a 
uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu". Jest to obowiązek  czasowo nieograniczony i  zgodnie z 
ust. 3 tego artykułu obowiązuje nawet po śmierci podopiecznego.

Cytowany przepis ustala również tzw. zakres przedmiotowy tajemnicy przez wskazanie, jakie fakty są 

nią objęte, a jakie jej nie podlegają.

Kodeks etyki lekarskiej w art. 23 powtarza innymi słowami podany w Ustawie zakres przedmiotowy i 

czasowy  obowiązku tajemnicy. Kodeksowe  sformułowanie  zwraca uwagę  lekarzy, że  tajemnica obejmuje 
zarówno wiadomości związane z pacjentem, jak i z jego otoczeniem.

Z przywołanych regulacji wynika, że:
1. Tajemnica lekarska jest  wyróżniana ze  względu  na lekarza  będącego  osobą  zobowiązaną  do jej 

zachowania, a nie  ze względu na treść informacji. Nie można mówić o naruszaniu tajemnicy lekarskiej, gdy 
osoba starająca się o pracę musi ujawnić stan swego zdrowia.

2. Tajemnica lekarska obejmuje informacje związane z pacjentem i uzyskane przez lekarza w związku 

z wykonywaniem profesji. 

3.  Tajemnica  lekarska  obejmuje  zarówno  informacje  bezpośrednio  dostrzeżone  przez  lekarza  i 

powierzone/zakomunikowane  mu  przez  pacjenta,  jak  i  wiedzę  wywnioskowaną  z  obserwacji  otoczenia 
chorego.

Tajemnica psychiatryczna
W polskim prawie instytucja tajemnicy psychiatrycznej została skodyfikowana w rozdziale 6 Ustawy o 

ochronie  zdrowia psychicznego. Jest ona w ogólnych zarysach podobna do tajemnicy  lekarskiej.  Różni  ją 
m.in. rozszerzenie zakresu przedmiotowego. Obejmuje ona nie  tylko lekarza, ale - zgodnie  z art. 50 ust. 1 - 
także „osoby wykonujące czynności wynikające z niniejszej ustawy".

Do  przestrzegania  tajemnicy  psychiatrycznej  i  zachowania  w  dyskrecji  „wszystkiego,  o  czym 

powezmą  wiadomość  w  związku z  wykonywaniem tych  czynności",  będą  zobowiązani  również  pozostali 
członkowie białego personelu, pracownicy administracji zakładu opieki psychiatrycznej, policjanci, strażacy, 
sędziowie i pracownicy sądów.

Tajemnica psychiatryczna  podlega również  silniejszej  ochronie  w porównaniu  z  tajemnicą  lekarską. 

Art. 51 Ustawy stanowi, że w dokumentacji dotyczącej badań i przebiegu leczenia pacjenta „nie utrwala się 
oświadczeń obejmujących przyznanie się do czynu zabronionego pod groźbą kary". Natomiast art. 52 ust. 1 
zakazuje  przesłuchiwania osób  zobowiązanych  do  zachowania  tajemnicy  jako  świadków  przyznania  się 
pacjenta do popełnienia takiego czynu.

Dyskusja nad  sposobami  kontroli  rozprzestrzeniania się HIV/AIDS  nim doprowadziła  do  propozycji 

nałożenia na lekarzy obowiązku ostrzegania potencjalnych ofiar  nosicieli HIV. Obowiązek  ten istotnie  różni 
się od powinności powiadamiania ofiar.

W typowych sytuacjach powiadamiania lekarz nie zna kontaktów swoich podopiecznych. Natomiast 

obowiązek  ostrzegania  pojawił  się  w  relacji  klinicznej,  w  której  lekarze  znają  osobę  znajdującą  się  w 
potencjalnym zagrożeniu ze  strony ich pacjenta. W  strategii ujawniania kontaktów stroną  powiadamiającą 
osoby  zagrożone  nie  są  lekarze.  Strategia  ostrzegania  powiadamianiem  potencjalnych  ofiar  ich 
podopiecznych  obarcza  lekarzy  Jest  to  zasadnicza  różnica  między  tymi  podejściami  decydująca  o  ich 
odmienności.

Władze  zdrowotne  w  USA  zaproponowały  w  1988  r.  strategię nazwaną  „przywilejem wyjawiania". 

Przywilej  wyjawiania sprowadza się do  pozostawienia w  dyskrecji  lekarza decydowanie  o powiadomieniu 
zidentyfikowanych osób trzecich o niebezpieczeństwie infekcji. Prawo dopuszczałoby zarówno ostrzeżenie 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

24

background image

i  złamanie  tajemnicy,  jak  i  postępowanie  zgodne  z  nakazem  zachowania  dyskrecji  i  powstrzymanie  się 
przed takim ostrzeżeniem.

Do  dyskusji  nad  wyżej  wymienionymi  tajemnicą  psychiatryczną  i  dotyczącą  osób  zakażonych  HIV 

przyczyniło się omawianie kazusu Tatiany Tarasoff.

22. Rodzaje  i zasady  stosowania  przymusu wobec  pacjentów z  zaburzeniami 

psychicznymi i wobec osób będących źródłem zakażeń.

[wg Bioetyka - Szewczyk]

Wyróżnia  się  dwie  formy  przymusu:  pośrednią  i  bezpośrednią  często  nazywaną  przymusem 

fizycznym.  Przymus pośredni  nakłania do zachowań  przewidzianych w  regulacjach prawnych posługując 
się  najczęściej  administracyjnymi  narzędziami,  np.  finansowymi  karami  za opóźnienia w obowiązkowych 
płatnościach  czy  konsekwencjami  służbowymi  w  stosunku  do  pracowników  zaniedbujących  obowiązek 
profilaktycznych badań okresowych.

Przymus   bezpośredni,  zgodnie  z  nazwą,  polega  na  czasowej  i  fizycznej  bezpośredniości  relacji 

między osobą przymuszaną - pacjentem a tym, kto przymusza - lekarzem/pielęgniarką. W psychiatrii jest on 
niezbędny,  Należy  jednali  pamiętać,  że  stosowanie  przymusu  bezpośredniego  stwarza  napięcie  między 
talami wartościami, jak autonomia i  godność pacjenta a jego dobro i dobro innych ludzi, łącznie z dobrem 
wspólnym.  Ustawodawca  rozpoznał  konieczność  stosowania  w  psychiatrii  przymusu  bezpośredniego. 
Jednocześnie  podał  rozwiązania  prawne  utrudniające  nadużywanie  tego  działania.  Do  najważniejszych 
należą:

A.  Sformułowanie  zamkniętej  listy  sytuacji,  w  których  dopuszczalne  jest  stosowanie  przymusu 

bezpośredniego. W art. 18 ust. 1 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wymienia następujące sytuacje:

1) gdy osoby z zaburzeniami psychicznymi „dopuszczają się zamachu
a) przeciwko życiu lub zdrowiu własnemu lub innej osoby, lub
b) bezpieczeństwu powszechnemu, lub
2) w sposób gwałtowny niszczą lub uszkadzają przedmioty znajdujące się w ich otoczeniu, lub
3) poważnie  zakłócają  lub uniemożliwiają  funkcjonowanie zakładu psychiatrycznej opieki  zdrowotnej 

lub jednostki organizacyjnej pomocy społecznej";

4) przymus można także stosować  „gdy przepis niniejszej  ustawy do tego upoważnia"; przykładami 

takich przepisów są art. 21 (wykonanie  badania psychiatrycznego bez zgody) i art. 34  (wdrożenie  leczenia 
przymusowego w szpitalu lub zastosowanie  przymusu w celu uniemożliwienia opuszczenia szpitala przez 
pacjenta hospitalizowanego bez zgody).

B.  Kolejnym  prawnym  zabezpieczeniem  jest  sformułowanie  wykazu  dopuszczalnych  środków 

przymusu  bezpośredniego,  który  jest  także  zamknięty,  przy  czym  można,  zgodnie  z  Rozporządzeniem 
Ministra  Zdrowia  i  Opieki  Społecznej  (§  1—6),  używać  więcej  niż  jednego  sposobu  spośród  niżej 
wymienionych. Do środków tych należą:

a)  przytrzymanie,  będące  „doraźnym,  krótkotrwałym  unieruchomieniem  osoby  z  użyciem  siły 

fizycznej",

b) przymusowe zastosowanie leków,
c) unieruchomienie, będące „dłużej trwającym obezwładnieniem osoby z użyciem pasów, uchwytów, 

prześcieradeł lub kaftana bezpieczeństwa",

d) izolacja polegająca „na umieszczeniu osoby, pojedynczo, w zamkniętym pomieszczeniu".
C. Trzecim bezpiecznikiem; utrudniającym nadużywanie  przymusu bezpośredniego jest  przywołanie 

w Ustawie  zasady  minimalizacji rozmiarów i  negatywnych następstw  jego  zastosowania. Podaje ją  ust.  4 
art. 18: „Przy wyborze środka przymusu należy wybierać środek możliwie dla tej osoby najmniej uciążliwy, a 
przy stosowaniu przymusu należy zachować szczególną ostrożność i dbałość o dobro tej osoby".

D.  Ważnym bezpiecznikiem jest  również  wymóg  odnotowania w dokumentacji  każdego  przypadku 

zastosowania przymusu bezpośredniego. Unieruchomienie  i izolacja wiążą się z obowiązkiem wypełnienia 
tzw.  karty  zastosowania  unieruchomienia  lub  izolacji.  Decyzje  o  przymusie  podejmuje  lekarz,  W 
wyjątkowych  sytuacjach,  gdy  nie  można  uzyskać  decyzji  lekarza,  o  przymusie  może  zadecydować 
pielęgniarka, musi jednak o tym niezwłocznie powiadomić lekarza.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

25

background image

Instytucja  przymusu  bezpośredniego  nie  umniejsza  znaczenia  autonomii  i  świadomej  zgody  we 

współczesnej  medycynie.  Podobnie  jak  w  innych  specjalnościach,  obowiązkiem  lekarza/pielęgniarki  jest 
informowanie  pacjenta  o  czynnościach  podejmowanych  wobec  niego  łącznie  z  uzasadnieniem  ich 
celowości. Dotyczy to także instytucji przymusu. '

Przymusowe badania psychiatryczne
Art.  21  ust.  1  Ustawy  o  ochronie  zdrowia  psychicznego  zezwala  na  przymusowe  badania 

psychiatryczne, łącznie  z możliwością  odwołania się do przymusu bezpośredniego. Przymusowe  badania, 
powtórzę raz jeszcze,  nie  unieważniają  ani  trochę autonomii  pacjenta i  wagi  świadomej  zgody. Można  je 
podjąć  wyłącznie  wobec  pacjenta,  którego  „zachowanie  wskazuje  na  to,  że  z  powodu  zaburzeń 
psychicznych może:

a) „zagrażać bezpośrednio własnemu życiu",
b) „albo życiu lub zdrowiu innych osób",
c)  bądź  z  powodu  tych  zaburzeń  osoba  „nie  jest  zdolna do  zaspokajania podstawowych  potrzeb 

życiowych".

Zauważmy,  że  ustawodawca  zawęża  możliwość  przymusu  badań  usprawiedliwianych  najlepiej 

pojętym interesem pacjenta do sytuacji, w których osoba z powodu zaburzeń psychicznych może zagrażać 
własnemu życiu i tylko życiu, a nie zdrowiu.

Lekarz  może  się  uciec  do  przymusu  bezpośredniego  w  sytuacji,  gdy  pacjent  zagraża  własnemu 

zdrowiu,  natomiast  cytowany  przepis  zabrania  mu  w  tych  okolicznościach  poddania  podopiecznego 
przymusowemu badaniu.

Przymusowa hospitalizacja psychiatryczna
Regułą w hospitalizacji psychiatrycznej, podobnie jak w leczeniu psychiatrycznym, jest dobrowolność 

umieszczenia  w  szpitalu.  Przymusowa  hospitalizacja  stanowi  jedynie  wyjątek  od  tej  zasady.  Jej 
wyjątkowość  znalazła  wyraz  w  Ustawie  o  ochronie  zdrowia  psychicznego.  Podano  trzy  warunki  (tryby) 
zezwalające na uchylenie dobrowolności hospitalizacji:

A.  Tryb  pierwszy  opisany  w art. 23 ust. 1.  Zezwala on na umieszczenie  w szpitalu osób,  o których 

wiemy, że są psychicznie chore, jeśli spełnione są następujące warunki:

a) pacjent z powodu choroby zagraża własnemu życiu,
b) życiu i zdrowiu innych osób,
c) zagrożenie to musi być bezpośrednie i bliskie spełnienia się; bliskość spełnienia
się  czyni  warunek  przymusowej  hospitalizacji  bardziej  restrykcyjnym  w  porównaniu  z  warunkiem 

przymusowego badania, w którym mówi się o „możliwości" bezpośredniego zagrożenia,

d) o zagrożeniach tych musimy wnioskować  z zachowania tej konkretnej osoby, której hospitalizację 

rozważamy, a nie np. z ogólnej natury chorób psychicznych.

Nadużywaniu  instytucji  przymusu  i  minimalizowaniu  skutków  uchylenia  świadomej  zgody  na 

hospitalizację  służą  także  kolejne  postanowienia  Ustawy.  Wymagają  one,  aby  decyzje  o  przyjęciu  do 
szpitala  wydawał  lekarz  po  osobistym  zbadaniu  pacjenta  i  po  zasięgnięciu  w  miarę  możliwości  opinii 
drugiego  psychiatry  albo  psychologa.  Decydując  się  na  przymus  hospitalizacji  lekarz  jest  „obowiązany 
wyjaśnić choremu przyczyny przyjęcia do szpitala bez zgody i poinformować go o jego prawach".

B. Tryb drugi podaje art. 24  ust. 1 Ustawy. Różni się on od trybu pierwszego tym, że dotyczy osób, o 

których  nie  wiemy,  czy  są  chore  psychiczne,  czy  nie  i  przyjmuje  się  je  do  szpitala,  aby  wyjaśnić  te 
wątpliwości.  Hospitalizacja nie  może trwać  dłużej niż 10 dni.  Pozostałe wymogi  nakładane  art.  23 muszą 
być spełnione.

C. Tryb trzeci jest  trybem sądowym, gdyż o przymusowej  hospitalizacji, m.in. na wniosek małżonka, 

postanawia sąd opiekuńczy. Zgodnie  z  art.  29 w  tym trybie  do szpitala może  być  przyjęta „osoba chora 
psychicznie:

1) której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że nieprzyjęcie do szpitala spowoduje znaczne 

pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego, bądź

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

26

background image

2)  która  jest  niezdolna  do  samodzielnego  zaspokajania  podstawowych  potrzeb  życiowych,  a 

uzasadnione  jest  przewidywanie,  że  leczenie  w  szpitalu  psychiatrycznym  przyniesie  poprawę  stanu  jej 
zdrowia".

Przymus leczenia psychiatrycznego
Spełnienie  warunków  usprawiedliwiających  przymus  hospitalizacji  nie  oznacza  automatycznego 

zezwolenia na leczenie pacjenta bez  jego  zgody  w dowolnym zakresie. Art. 33. ust. 1 Ustawy  o ochronie 
zdrowia psychicznego stanowi, że w odniesieniu do osoby przymusowo hospitalizowanej „można stosować 
niezbędne czynności lecznicze, mające na celu usunięcie przewidzianych w ustawie przyczyn przyjęcia bez 
zgody". W ust. 3, cytowanego artykułu Ustawa zobowiązuje Ministra Zdrowia do wydania po zasięgnięciu 
opinii Naczelnej Rady Lekarskiej wykazu świadczeń o podwyższonym ryzyku dla pacjenta, Wymagają one 
osobnej  zgody pacjenta przymusowo hospitalizowanego  lub jego  przedstawiciela ustawowego.  Mieszczą 
się w nim elektrowstrząsy,  leczenie  metodami śpiączkowymi  (np,  śpiączki insulinowe) i  wykonanie  punkcji 
potylicznej lub lędźwiowej w celu pobrania płynu mózgowo-rdzeniowego bądź podania leków.

Zgodnie  z ust. 4  przymusu leczenia nie można używać  w stosunku do pacjentów hospitalizowanych 

w trybie drugim, tzn. wobec  osób, o których nie wiemy, czy są  chore psychiczne, czy nie i  przyjmujemy je 
do szpitala, aby wyjaśnić te wątpliwości. Póki ich nie wyjaśnimy, możemy stosować wyłącznie obserwację 
pacjenta jako metodę diagnostyczną.

Przymus badań diagnostycznych
Przymus   badań  diagnostycznych  dotyczy  niektórych  chorób  zakaźnych,  w  tym  chorób 

przenoszonych przez  kontakty  seksualne,  transmitowanych z matki na dziecko i gruźlicy  płuc.  Zgodnie  z 
art. 5 ust. 1 Ustawy o chorobach zakaźnych i zakażeniach osoby przebywające na terenie Rzeczypospolitej 
Polskiej  są  zobowiązane  do: „poddawania się badaniom,  mającym na celu  wykrywanie  zakażeń i chorób 
zakaźnych,  w  tym  również  poddawania  się  postępowaniu  mającemu  na celu  pobranie  lub  dostarczenie 
materiału do tych badań", np. krwi.

Art.  6  ust.  1  konkretyzuje  ten  przepis,  wyliczając  „zakażenia  i  choroby  zakaźne"  objęte 

obligatoryjnymi testami. Obowiązkowi  badań diagnostycznych podlegają  m.in. „kobiety w ciąży, które były 
narażone  na  zakażenie  HIV  oraz  noworodki  urodzone  przez  matki  zakażone  HIV  lub  krętkiem  bladym". 
Przymus  wykonywania  testów  wykrywających  HIV  wciąż  jest  problemem  etycznie  spornym  i  budzącym 
kontrowersje,  szczególnie  nasilone  w  przypadku  nosicielek  wirusa  będących  w  ciąży.  Obowiązkowość 
badań  w  kierunku  innych  schorzeń,  również  przenoszonych  przez  kontakty  seksualne,  jak  np.  kiły 
wymienionej w przepisie, nie wywołuje tak silnych kontrowersji.

Choroby  objęte  przymusem  potrafimy  leczyć  z  dostateczną  przynajmniej  efektywnością.  Wykrycie 

zakażenia, np.  krętkiem bladym,  i  wdrożona na podstawie  przeprowadzonych testów kuracja chorego na 
kiłę służy  zarówno jego  indywidualnemu dobru, przywracając  mu zdrowie, jak  i  dobru wspólnemu - przez 
eliminację zakażeń ze  społeczeństwa  podnosi  się poziom  jego zdrowotności, co  ma również pozytywny 
oddźwięk  w  wielu  sferach  społecznej  aktywności,  rośnie  m.in.  efektywność  pracy  ozdrowieńców. 
Przedstawione rozumowanie pokazało, że  w celu etycznego uzasadnienia obowiązku diagnostyki  chorób i 
zakażeń  dających  się  skutecznie  leczyć  można przywołać  te  same  zasady,  którymi  posługujemy  się  w 
sankcjonowaniu obligatoryjnych szczepień, czyli chociażby zasadę całościowości.

W  przypadku  HIV/AIDS  nie  dysponujemy  jeszcze  skutecznym  leczeniem.  Przeciwko  tezie  o 

przydatność  obligatoryjnych  testów  dla  poprawy  zdrowia  publicznego  jako  dobra  wspólnego  dobitnie 
przemawiają  dane  epidemiologiczne,  Powiększanie się puli  pacjentów ze  zdiagnozowanym nosicielstwem 
HIV  nie  zwiększa  odporności  grupowej  ani  nie  przyczynia się do  zmniejszenia się liczby  osób zdrowych. 
Również pogląd o zwiększonej kontroli i  efektywniejszym monitorowaniu źródeł potencjalnych zakażeń nie 
może być przekonująco broniony.

Stwierdzenie  seropozytywności  nie  jest  dla  pacjentów  przeżyciem  psychicznie  neutralnym.  Jego 

następstwem  mogą  być  różnorakie  i  o  różnym  nasileniu  zaburzenia  psychiczne,  m.in.  depresja  i  stany 
lękowe.  Wprowadzenie  przymusu  diagnostyki  najprawdopodobniej  zwiększyłoby  częstość  tych 
negatywnych  skutków  obniżających  zdrowie  publiczne.  Z  dokonanego  przeglądu  danych 
epidemiologicznych, mimo jego fragmentaryczności, wynika, że argument z dobra wspólnego nie może być 
argumentem uzasadniającym moralnie przymus diagnostyki HIV.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

27

background image

Z braku przesłanek usprawiedliwiających etycznie przymus diagnostyki HIV dobrem indywidualnym i 

dobrem  wspólnym  nie  można  ich  także  usankcjonować  zasadą  całościowości.  Przeciw  wprowadzeniu 
obligatoryjnych  testów  wykrywających  zakażenie  HIV  u  ciężarnych  przemawiają  te  same  podane  wyżej 
racje wykorzystywane w argumentacji przeciwko przymusowej diagnostyce tego wirusa u pozostałych grup 
pacjentów.  Za  ewentualnym  prawnym  usankcjonowaniem  obligatoryjnych  testów  przywoływane  są 
następujące argumenty:

• argument  z  odrzucenia  ekcepcjonalizmu  badań  -  wszystkie  kategorie  pacjentów  są  objęte 

badaniami diagnostycznymi (medykalizacja!)

• duża skuteczność stosowania tej procedury w zapobieganiu transmisji HIV z matki na dziecko
• „prawo dziecka do diagnostyki”
Z  przedstawionych  rozważań  wynika,  że  przymusowej  diagnostyki  HIV  nie  można  moralnie 

usprawiedliwić  żadną  z  omówionych  racji.  Wyjątek  stanowi  obligatoryjność  badań  przy  transfuzjach  i 
dawstwie  krwi.  W  innych  sytuacjach  każdy  obywatel  lub  jego  pełnomocnik  powinien  zdecydować,  czy 
poddanie  się testom leży  w jego  interesie, czy  też  nie.  Obowiązkiem państwa jest  udostępnienie  badań 
pacjentom, którzy wyrażą na nie chęć.

23.  Zasada  całości  i jej  modyfikacje.  „Społeczna”  zasada  całości  a  problem 

dobra  indywidualnego.  (Jak  usprawiedliwisz  etycznie  przymus  szczepień 
ochronnych?  Jak  uzasadnisz  etyczną   niedopuszczalność  przymusowych  badań 
diagnostycznych na nosicielstwo wirusa HIV?)

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

W  bioetyce katolickiej w uzasadnianiu przymusu popularne jest  korzystanie z zasady całościowości 

(principium  totalitatis)  sięgającej  nauczania  św.  Tomasza  z  Akwinu.  Pryncypium  zawdzięcza  nazwę 
twierdzeniu, że społeczeństwo tworzy całość - funkcjonalny system. Bycie systemową całością oznacza, że 
społeczeństwo jest czymś  więcej niż sumą jednostek wchodzących w jego skład, że ma nowe właściwości 
nie sprowadzalne do sumy właściwości poszczególnych ludzi.

Zasada  całościowości  stanowi  etyczną  konsekwencję  przedstawionego  twierdzenia  o 

nieagregacyjnym charakterze społeczeństwa. Zgodnie z nią:

-  jeżeli  w  konflikt  wchodzą  dobra tego  samego  rodzaju  i  tej  samej  wartości  różniące  się  jedynie 

zakresowo, np. zdrowie publiczne i zdrowie jednostek,

- i porównywalne jest nasilenie potrzeb, np. jednostkowych i społecznych potrzeb zdrowotnych,
- wówczas pierwszeństwo nad dobrem indywidualnym ma społeczne dobro wspólne.
Moralnym usprawiedliwieniem zasady całościowości  są  dwie racje. Po pierwsze, uznanie wyższości 

dobra indywidualnego prowadziłoby do naruszenia dóbr innych ludzi i całości społecznej. Po drugie, dobro 
wspólne  w  całości  społecznej  powinno  służyć  jej  członkom  i  w  tym  znaczeniu  jest  ostatecznie 
podporządkowane indywidualnemu dobru osoby ludzkiej.

To  najszersze  rozumienie  omawianego  pryncypium  nazwę 

społeczną  zasadą  całościowości

Wykorzystywane  jest  ono  przede  wszystkim  do  moralnego  sankcjonowania obowiązkowych  szczepień  i 
badań profilaktycznych.

W  nauczaniu  Kościoła  katolickiego  spotykamy  się  także  z  dwiema  kolejnymi  modyfikacjami 

principium totalitatis::

Somatyczną  zasadą  całościowości.  Jest  to  zakresowo  najbardziej  wąskie  rozumienie 

prezentowanej  zasady.  Pius XI  naucza,  że  „poszczególny  człowiek  częściami  swego  ciała  tylko  do  tych 
celów rozporządza, do których przez przyrodę są przeznaczone. Nie można ich niszczyć lub kaleczyć lub w 
jaki inny sposób udaremniać naturalnego ich przeznaczenia, chyba że tego wymaga zdrowie ciała całego". 
Somatyczna zasada  całościowości  moralnie  usprawiedliwia  medycznie  wskazane  procedury  naruszające 
integralność cielesną jednostki, np. wycięcie wyrostka robaczkowego podyktowane jego stanem zapalnym.

Psychosomatyczna zasada całościowości  jest modyfikacją  rozszerzającą  jej  somatyczny wariant. 

Rozszerzenie polega na podporządkowaniu somatycznej  całości  duchowi (integralności psychicznej). Pius 
XII: „Do podporządkowania się poszczególnych organów organizmowi i jego własnej celowości dodaje  się 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

28

background image

jeszcze  podporządkowanie  się  organizmu  duchowej  celowości  samej  osoby".  Omawiana  modyfikacja 
przywoływana jest jako usprawiedliwienie pobierania narządów parzystych od żywych dawców.

Obowiązek  szczepień  ochronnych  należy  do  najbardziej  rozpowszechnionej  formy  przymusu  w 

medycynie.  Dotyczy  on  przede  wszystkim  dzieci  i  młodzieży  oraz  osób  mających  styczność,  np. 
zawodową, z zakaźnymi chorobami objętymi obligatoryjną wakcynacją.

Waga  poszczególnych  racji  uzasadniających  moralnie  przymus  wakcynacji  zależna  jest  w  dużej 

mierze  od  powodzenia  i  etapu  wdrażania  programów  szczepień.  Na  początku  wakcynacja  służy 
jednoczesnej  realizacji  dobra  indywidualnego  i  wspólnego.  Udany  program  obniża  zazwyczaj  wysoką 
częstość  zachorowań, a z powodu relatywnie  niskiej liczby  osób poddanych szczepieniu nie ujawniają  się 
jeszcze  w  dużej  skali  ewentualne  szkodliwe  skutki  uboczne  szczepienia.  Równocześnie  wzrastająca 
masowość  wakcynacji  sprawia,  że  w  społeczności  objętej  akcją  narasta  tzw.  odporność  grupowa bądź 
populacyjna na chorobę, przeciwko której wdrożono program. 

Konieczność  uwzględniania  interesu  społeczności,  której  jesteśmy  członkami,  sprawia  moim 

zdaniem,  że  najsilniejszą  racją  sankcjonującą  przymus   zarówno  w  pierwszej  fazie  szczepień,  jak  i  na 
kolejnych etapach podjętej akcji jest pryncypium całościowości ważące  dobro indywidualne i wspólne oraz 
stopień  nasilenia  jednostkowych  i  społecznych  potrzeb  zdrowotnych.  Konsekwencjalistyczny  rachunek 
zysków  i  zagrożeń  oraz  najlepiej  pojęte  dobro  pełnią  rolę  sankcji  pomocniczych.  Ważenie  czterech 
pryncypiów  z  uszczegóławianiem  zasady  sprawiedliwości  nakazującym  brać  pod  uwagę dobro  wspólne, 
jakim jest odporność  grupowa, wydaje się zbyt skomplikowane i z tego powodu mało przydatne w funkcji 
moralnej sankcji przymusu szczepień ochronnych.

[nt. przymusu badań diagnostycznych na nosicielstwo HIV - patrz: punkt 22]

24.  Realizacja  praw  pacjenta  do  wolności  od  bólu  w  stanie  terminalnym 

(zasada podwójnego skutku, sedacja terminalna)

[wg Eutanazja a etyczne podstawy medycyny stanów terminalnych - A. Alichniewicz, Bioetyka - K. Szewczyk]

Problemem  związanym  z  analgezją  stanów  terminalnych  jest  to,  że  w  wyniku  stosowania  coraz 

większej  dawki  środków  przeciwbólowych  zbliżamy  się  do  dawki  śmiertelnej  i  tym  samym  możemy 
doprowadzić  do  przyspieszenia  bądź  spowodowania  śmierci  pacjenta.  Uderza  to  w  podstawy  opieki 
paliatywnej.  Aby  odróżnić  takie  działanie  od  czynnej  eutanazji  należy  posłużyć  się  zasadą  podwójnego 
skutku.

Zasada ta dotyczy sytuacji, gdy działanie, które samo w sobie jest dobre (lub przynajmniej neutralne) 

powoduje dwa skutki - dobry i zły. Można jednak to działanie moralne usprawiedliwić, jeśli intencją sprawcy 
był jedynie skutek dobry, a zły był niezamierzony. Innymi słowy - nie  liczy się do końca czyn sam w sobie, 
ale też intencje, które kierowały jednostkę do jego popełnienia.

Niektórzy  filozofowie  (niejaki  Garcia)  wskazują  na  istotność  odróżnienia  zamierzenia  od 

przewidywania. Jak to uczynić? Garcia proponuje, aby pewne stany psychiczne (postawy propozycjonalne) 
podzielić  na  postawy  sprzyjające  bądź  przeciwstawiające  się  realizacji  danego  celu  i  postawy,  które 
oceniają wartość sądu (twierdzenie, pewność, przypuszczenie, wątpienie). Ocenie moralnej podlegać mogą 
tylko te pierwsze, będące wyrazem chęci, intencji realizacji danego celu.

Zdaniem prof. Szewczyka odniesienie zasady  podwójnego skutku do końca życia ludzkiego spełnia 

dwa zadania.  Po  pierwsze,  daje  bezpieczeństwo  moralne  ludziom  przekonanym,  że  celowe  uśmiercenie 
pacjenta w intencji  zaoszczędzenia mu cierpień jest  moralnym złem. Po drugie, niezależnie  od moralnych 
przekonań stosujących ją podmiotów, ułatwia opiekę paliatywną tam, gdzie eutanazja jest prawnie zakazan, 
czyli - poza Belgią i Holandią - we wszystkich krajach.

25.  Zasada  proporcjonalności  w  opiece  terminalnej.  (Zwyczajne  i 

nadzwyczajne środki lecznicze).

[wg Eutanazja a etyczne podstawy medycyny stanów terminalnych - A. Alichniewicz, Bioetyka - K. Szewczyk]

Zasada  proporcjonalność  nakłada  na  pacjentów  moralny  obowiązek  poddania  się  zabiegom 

proporcjonalnym.  Zwalnia  z  tego  obowiązku  w  stosunku  do  środków  nieproporcjonalnych.  Pracownicy 
służby zdrowia są zobligowani do świadczenia usług proporcjonalnych, ale  nie mają moralnego obowiązku 
podejmowania i prowadzenia terapii nieproporcjonalnej.

Deklaracji o eutanazji wyróżniono dwa rodzaje kryteriów klasyfikacji środków:

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

29

background image

• obiektywne - dotyczą samych środków (np. skuteczność terapeutyczna, skutki uboczne, koszt)
• subiektywne - dotyczące  chorego (system wartości  moralnych pacjenta, czynniki psychologiczne, 

relacje z najbliższymi)

Zasada  środków  zwyczajnych  i  nadzwyczajnych  (proporcjonalnych/nieproporcjonalnych)  jest 

rozumiana na różne sposoby, najczęstsze interpretacje to:

I. Ocena czy  środek  jest  zwyczajny  czy  nadzwyczajny  w zależności  od  stopnia  jego  technicznego 

wyrafinowana.  Koncepcja  chybiona,  ale  dość  popularna,  gdyż  odpowiada  intuicyjnemu  pojmowaniu 
środków.  W  tym  ujęciu  środki  nie  zależą  od  stanu  pacjenta,  rokowania,  zgody/niezgody  pacjenta  na 
proponowane  postępowanie  lekarskie.  Odmianą  tej  wykładni  jest  uznanie  środków  zwyczajnych  za 
pochodzenia naturalnego, a nadzwyczajnych - za nienaturalne.  Postrzegać  można środki  w obrębie  tej 
koncepcji jako tanie/drogie.

II.Wykładnia czysto medyczna występuje w dwóch wersjach:
1) określenie  (nad)zwyczajności  środków  zależy  od  danej  choroby  czy  danego  stanu.  Kryterium 

podziału  stanowi  zatem  to,  czy  dana  procedura  ma  charakter  tradycyjny,  rutynowy,  czy  też  jest 
niezwykłym  postępowaniem  lekarskim  (heroicznym).  Odmiana  tego  ujęcia  -  środki  nadzwyczajne  = 
nieinwazyjne; zwyczajne = inwazyjne, agresywne.

2) Terapią nadzwyczajną jest terapia daremna (patrz: zagadnienie 26.)
III. Klasyfikacja danego środka zależy od brzemienia, jaki dany środek nakłada:
1) na pacjenta - obciążenie w postaci bólu, dyskomfortu, kosztów
2) na pacjenta lub inne osoby
Robert Veatch uważa jednak, że nakładanie ciężaru również na inne osoby niż pacjenta nie ma sensu 

-  jest to jego  zdaniem  bliższe  selekcji  pacjentów niż zasadzie  proporcjonalności  gdy  występuje  niedobór 
środków medycznych

IV. Czysto  moralna  wykładni  odróżnienia  środków zwyczajnych i  nadzwyczajnych odwołuje  się do 

„znaczących  moralnie,  pozamedycznych  aspektów  opieki  nad  pacjentem:  jego  sytuacji  finansowej, 
zobowiązań rodzinnych,  relacji  z  najbliższym  otoczeniem,  relacji  osoba  pacjenta  a  dobro  wspólne,  a 
także tego, czy uporządkował swoje sprawy z Bogiem i bliźnimi”.

V.

Szerokie rozumienie zasady środków zwyczajnych i nadzwyczajnych - mówi o tym, że brzemię 

stanowi nie tylko dany środek, ale przede wszystkim „brzemię życia, jakie wynika z zastosowania danego 
środka” (D. Callahan) jest kryterium uznania go za zwyczajny albo nadzwyczajny.

Kryterium brzemienia  życia  zawiera  w  sobie  kwalifikację jakości  życia wynikającej  z  zastosowania 

środka  ocenianego  przez  pacjenta.  Można  to  ująć  w  ten  sposób,  że  pacjent  zadaje  sobie  pytanie  „Jak 
będzie wyglądało moje życie kiedy zastosuję dany środek?”.

Zasada  proporcjonalności,  obligując  pacjenta  do  poddawania  się  leczeniu  proporcjonalnemu, 

nakłada  ograniczenia  na  negatywny  aspekt  pryncypium  szacunku  dla  autonomii.  Kompetentny  pacjent 
może odmówić zgody na dane leczenie, nawet jeśli odmowa oznacza śmierć. Nie mniej zdaniem wielu ludzi 
istnieje moralny obowiązek poddania się terapii, która zwiększa szanse na wyzdrowienie albo podtrzymanie 
życia. Dla chrześcijan życie to dar Boga i, ich zdaniem, takim darem nie wolno im dowolnie dysponować. 
Dla  ateistów  ktoś  kto  nie  podda się leczeniu proporcjonalnemu,  nie  owijając  w bawełnę,  jest  po  prostu 
idiotą.

Inaczej sprawa ma się w przypadku leczenia nieproporcjonalnego. Odmowa przez pacjenta poddania 

się  leczeniu  nieproporcjonalnemu  nie  jest  samobójstwem,  a  zastosowanie  się  lekarza  do  życzenia 
podopiecznego  nie  stanowi  współudziału  w  samobójstwie  albo  zabójstwa.  Podobnie  decyzję  chorego 
winna zaakceptować rodzina.

26. Koncepcja medycznej daremności i środków minimalnych.

[wg. Bioetyka - K. Szewczyk, Eutanazja a etyczne podstawy medycyny stanów terminalnych - A. Alichniewicz]

Koncepcja medycznej daremności.
Na  sformułowanie  zasady  medycznej  daremności  wpływ  miał  napływ  do  bioetyki  akademickiej 

lekarzy.  Nieusatysfakcjonowani  zasadą  proporcjonalności  (w  jej  szerokim  ujęciu)  ze  względu  na  jej 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

30

background image

filozoficzno-religijny  charakter  i  subiektywne  wyróżniki,  postanowili  zaproponować  regułę,  która  będzie 
oparta na ilościowych wskaźnikach dostarczanych przez naukę na temat skuteczności danej terapii. 

Oceny  daremności  leczenia  nie  wolno  mylić  z  szacowaniem jego  ekonomicznej  efektywności.  Nie 

mniej  umiejętnie  stosując  zasadę  daremności  można  istotnie  zmniejszyć  wydatki  i  lepiej  uprawiać 
sprawiedliwą medycynę troski.

W  medycznym ujęciu zasady  proporcjonalności  daremność medyczna jest  utożsamiana z środkami 

nieproporcjonalnymi.

Jak jest rozumiana terapia daremna?
a) jako terapia nie dająca szansy przeżycia

• w bardzo wąskim sensie fizjologicznym, czyli jako brak  jakiegokolwiek  skutku, choćby  najbardziej 

ograniczonego czy problematycznego (przykład: pacjent, u którego nie udaje się przywrócić pracy serca); 
definicja rzadko stosowana, gdyż w warunkach klinicznych dotyczyłaby znikomej liczby przypadków;

• jako brak szans  na przedłużenie pacjentowi życia poza bezpośredni kryzys (przykład: pacjent został 

zreanimowany, ale praca serca za chwilę ponownie ustanie)

• jako  jako  brak  szansy  na  przedłużenie  pacjentowi  życia:  pacjent  umrze  w  bardzo  niedalekiej 

przyszłości;  niekiedy  jest  to  także  wyrażane  jako  brak  szansy  na  opuszczenie  przez  pacjenta szpitala, 
choć ściśle biorąc, nie  jest  to równoznaczne  ze  śmiercią  w bardzo krótkim czasie (przykład: u pacjenta 
przywrócono  spontaniczną  pracę  serca,  ale  niedługo  umrze  wskutek  istniejącej  rozsianej  choroby 
nowotworowej)

b) jako  terapia  nie  dająca  szans   leczniczych  -  terapia  nie  ma  wpływu  na  istniejącą  chorobę 

nieuleczalną, która spowoduje  śmierć  pacjenta w niezbyt  długim czasie  -  tygodni, miesięcy, ale  nie  lat 
(przykład: resuscytacja u pacjenta z zaawansowaną marskością wątroby);

c) jako  brak  szans na  poprawę stanu  pacjenta,  to  znaczy  osiągnięcie  akceptowalnej  jakości  życia 

(Ten element  przez Alichniewicz jest  wymieniany,  a przez  Szewczyka nie,  można go  zapewne  podpiąć 
pod punkt b).

Zasada opieki podstawowej (środków minimalnych)
Zasada ta nakazuje  personelowi  medycznemu  wdrażanie  i  kontynuowanie  aż  do  śmierci  procedur 

wchodzących  w  skład  tzw.  opieki  podstawowej.  Np.  wg  dokumentu  opracowanego  przez  niemiecką 
korporację medyczną  Zasady  Izby lekarskiej dotyczące  towarzyszenia lekarzy w umieraniu (1998,  2004) na 
opiekę podstawową składają się:

1) godziwe warunki chorowania i umierania
2) uwaga personelu zindywidualizowana i ukierunkowana na konkretne potrzeby pacjentów
3) higiena osobista
4) uśmierzanie bólu, niewydolności oddechowej i nudności
5) uciszanie głodu i pragnienia
Istotą i celem opieki terminalnej, zgodnie z tym zaleceniem, nie jest utrzymanie prawidłowej wartości 

parametrów fizjologicznych,  lecz zaspokajanie  indywidualnych potrzeb  i  zapewnienie  odpowiedniej opieki 
paliatywnej.

Sztuczne  odżywianie,  wedle  redakcji  dokumentu  z  1998  roku,  nie  jest  zaliczane  do  opieki 

podstawowej. Wyjątek stanowią pacjenci w stanie  trwale wegetatywnym (PVS) - w ich przypadku sztuczne 
nawadnianie i odżywianie  jest obowiązkowe. Cały czas prowadzone są  jednak  dyskusje  na temat  uznania 
sztucznego  nawadniania i  odżywiania  za  środek  minimalny  czy  jako  procedura.  Za  pierwszą  koncepcją 
opowiada się przede wszystkim Kościół katolicki, powołujący się przede wszystkim na godność  człowieka. 
Przeciwnicy  tego  ujęcia  w  swojej  argumentacji  proponują  przykład,  że  w  przypadkach  gdy  pacjent  nie 
odczuwa łaknienia  ani  pragnienia  (zaawansowana demencja,  stan  terminalny)  ciężko  mówić  o  godności, 
gdy karmimy pacjenta przymusowo.

27. Etyczne i prawne dokumenty eutanatyczne

[wg. Bioetyka - K. Szewczyk]

Ważniejsze dokumenty eutanatyczne:

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

31

background image

• Deklaracja o eutanazji Kongregacji  Nauki  Wiary  (1980) - proponuje  umiarkowanie szeroką  definicję 

eutanazji;

• Ustawa  o  godnej  śmierci  stanu Oregon  (1994) -  dopuszcza  jedynie  wspomagane  samobójstwo, 

zakaz eutanazji czynnej;

• Ustawa  o zakończeniu życia na  żądanie i  pomocnictwie  w samobójstwie  obowiązująca  w Holandii 

(2001) 

• Ustawa o eutanazji obowiązująca w Belgii (2002) - wzorowana na ustawie holenderskiej;
Deklaracja o eutanazji
Jej  redaktorzy  przez  eutanazję rozumieją  „działanie  lub  wstrzymanie  się od  działania,  powodujące 

śmierć  z  samej  swej  natury,  lub  dokonane  w  intencji  spowodowania  śmierci,  w  celu  wyeliminowania 
wszelkiego bólu. Eutanazja usytuowana jest więc na poziomie intencji i zastosowania metod".

W  dokumencie  nie  jest  wymieniana wola podmiotu jako  cecha definicyjna  eutanazji, co  nauczanie 

Kościoła  motywuje  określaniem  życia jako  „dar  Boga”.  Także  zgodnie  z  tym  nauczaniem  eutanazja jest 
dopuszczalna i uznana za dobrą jeśli jest karą za złe uczynki. Fuj, katolicy.

Definicja eutanazji w Deklaracji nie obejmuje pomocy w samobójstwie motywowanej ulgą w cierpieniu 

drugiego człowieka. Można to także odnieść do określania życia jako daru Boga przez katolików (i szerzej - 
chrześcijan).

Ustawa o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie
Zamiast  pojęcia  „eutanazja”  pojawia się w tym  dokumencie  sformułowanie  „zakończenie  życia  na 

żądanie”. Wg art. 1 jest to „umyślna pomoc drugiej osobie w popełnieniu samobójstwa lub zaopatrzenie jej 
w  środki  do  jego  popełnienia”.  Praktycznie  „druga  osoba”  oznacza  lekarza.  Dokument  ten  nowelizuje 
Kodeks karny, ponieważ wyłącza karalność sprawcy eutanazji i pomocnika w samobójstwie. 

Art. 2 §  1 Ustawy o zakończeniu życia podaje 6 kryteriów ostrożności. Lekarz kończący życie drugiej 

osoby lub pomagający jej w samobójstwie musi:

,,a) być przekonany, że żądanie pacjenta jest dobrowolne i w pełni przemyślane;
b)  być  przekonany,  że  cierpienie  pacjenta  jest  trwałe  i  nie  do  zniesienia,  i  nie  ma perspektyw  na 

poprawę tego stanu;

c) poinformować pacjenta o jego sytuacji i perspektywach; 
d) dojść  wraz z pacjentem do przekonania, że  nie  istnieje  żadna rozsądna  alternatywa rozwiązania 

istniejącej sytuacji;

e)  skonsultować  się  co  najmniej  z  jednym  niezależnym  lekarzem,  który  po  osobistym  zbadaniu 

pacjenta musi sporządzić pisemną  opinię potwierdzającą spełnienie kryteriów ostrożności wymienionych w 
punktach od a do d;

f) zakończyć  życie  pacjenta lub  pomóc  mu  w  samobójstwie  z  zachowaniem  wymogów  właściwej 

opieki medycznej."

Po  dokonaniu eutanazji  lekarz jest  zobowiązany poinformować  stosownym pismem koronera, gdyż 

pomoc  w  samobójstwie  nie  jest  zgonem  z  przyczyn  naturalnych.  Dalej,  zanim  nastąpi  pogrzeb  zmarłej 
osoby, potrzebny jest cały ciąg biurokratycznych czynności.

Dokument zezwala na eutanazję i pomoc w samobójstwie osobom w wieku poniżej 18 lat. Pacjenci w 

wieku 16-18 , jeśli działają z rozeznaniem i są zdolni do oceny własnego dobra, sami decydują o pomocy w 
samobójstwie, zalecana jest jednak konsultacja z prawnymi opiekunami. W  przypadku pacjentów w wieku 
12-16 potrzebna jest zgoda podwójna.

Wg dokumentu eutanazja i pomoc w samobójstwie   jest rozumiana bardzo wąsko. Sprawcą musi być 

lekarz,  a  celem  jego  działań  jest  spowodowanie  śmierci  na  wyraźne,  swobodne  i  ponawiane  żądanie 
podopiecznego.  Eutanazja  niedobrowolna,  zabójstwo  wbrew  woli  ofiary  (często  na żądanie)  i  pomoc  w 
samobójstwie dziecka poniżej 12 lat nie jest eutanazją!

Ustawa o godnej śmierci stanu Oregon
Zgodnie z Ustawą pomocy w samobójstwie może żądać pacjent:
a) mający osiemnaście lat i więcej (dorosły);
b) będący mieszkańcem Oregonu;

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

32

background image

c) u którego zdiagnozowano terminalną fazę choroby z rokowaniem przeżycia do 6 miesięcy.
Diagnoza  i  prognoza muszą  być  potwierdzone  przez  lekarza prowadzącego  i  lekarza konsultanta. 

Prognozowane przeżycie wyklucza zakwalifikowanie pacjentów do wspomaganego samobójstwa jedynie ze 
względu na ich wiek lub niepełnosprawność. W odróżnieniu od regulacji holenderskiej Ustawa Oregonu nie 
podaje kryterium nieznośnego cierpienia jako warunku żądania pomocy w samobójstwie;

d) dobrowolnie zgłaszający życzenie śmierci.
Do najważniejszych warunków otrzymania recepty należą:
1. Dwukrotnie przez pacjenta słownie wyrażone żądanie.
2. Złożenie prośby na piśmie, wypełniając wyżej omówiony formularz.
Omawiany  dokument  zakazuje  lekarzowi  i  „każdej  innej  osobie"  zakończenia  życia  pacjenta  przez 

„letalną iniekcję", „zabójstwo z litości" czy „eutanazję czynną".

28.  Argumenty  za  i  przeciw  mówieniu  pacjentowi  prawdy  o  niepomyślnym 

rokowaniu. Przywilej terapeutyczny.

[wg. Bioetyka - K. Szewczyk]

Przywilej  terapeutyczny  przyznaje  lekarzowi  prawo  ocenzurowania  informacji  jeśli  wie,  że  jej 

wyjawienie wyrządziłoby krzywdę pacjentowi. Przywilej ten potwierdza Ustawa o zawodach lekarza i lekarza 
dentysty w 
art. 31 ust 4. oraz Kodeks  Etyki Lekarskiej w art. 17. Oznacza to, że przywilej terapeutyczny jest 
jak najbardziej usankcjonowany prawnie.

Ustawowa  regulacja  potrójnie  ogranicza  stosowanie  przywileju  terapeutycznego  do  sytuacji,  w 

których:

a) rokowanie jest niepomyślne dla pacjenta,
b) wg oceny lekarza ograniczenie prawdy ma na celu dobro pacjenta,
c) chory nie żąda ujawnienia pełnej informacji o stanie zdrowia i rokowaniu.
Komunikowanie  prawdy  pacjentowi  wchodzącemu  w  stan terminalny  i  choremu umierającemu  nie 

powinno być jednorazowym aktem, lecz procesem, W niektórych przypadkach może on trwać równie długo 
jak umieranie pacjenta.

Częstym argumentem przeciw mówieniu prawdy jest to, że „zabija nadzieję” - póki pacjent nie wie o 

niepomyślnym  rokowaniu,  ma  nadzieję  na wyzdrowienie;  a przecież,  zgodnie  z  przekonaniem  polskiego 
środowiska lekarskiego,  dzięki  tej  nadziei  chory  może  dłużej  pozostać  przy życiu  -  nadzieja jest  jak  lek. 
Problem polega jednak  na tym,  że  nadzieja jest  często powodem,  dla którego lekarze  pomijają  zupełnie 
zasadę  proporcjonalności  i  daremności  terapeutycznej,  np.  stosując  chemioterapię  jedynie  w  celu 
podsycenia  nadziei,  powodując  nierzadko  więcej  szkody  niż  pożytku  w  organizmie  pacjenta.  Również 
powodu nadziei dochodzi do ignorowania punktu c) usprawiedliwiającego przywilej terapeutyczny.

Często  jednak  niemówienie  prawdy  pacjentowi  może  być  niezwykle  szkodliwe.  W  sytuacji,  kiedy 

lekarz i wszyscy bliscy wiedzą o niepomyślnym rokowaniu, a sam chory nie  zostaje  o tym poinformowany, 
zaczyna  odczuwać  pogłębiającą  się  samotność.  Rodzina  bowiem  zaczyna  się  bać  śmierci,  ale  nie  tyle 
śmierci  chorego,  co  własnej  -  każdy  bliski  nabywa  swoją  własną  fobię.  Jest  to  przyczyną  oddalenia. 
Dodatkowo izolacji chorego sprzyja to, że może on przeczuwać, że wszyscy wokół coś przed nim ukrywają. 
Takie życie w niepewności i kłamstwie prowadzić może również do paniki u chorego.

29. Priorytety i zasady postępowania w opiece paliatywnej.

[wg. Bioetyka - K. Szewczyk]

Zgodnie z definicją WHO priorytety opieki paliatywnej to:
1)  uśmierzanie  bólu  i  kontrolowanie  innych  fizycznych  objawów  choroby  bądź  umierania,  jak  np. 

nudności,

2) dążenie  do zaspokojenia potrzeb  pacjenta traktowanego  jako osobowa jedność  psychofizyczna, 

tzn. potrzeb cielesnych, psychicznych, społecznych i duchowych,

3) poszanowanie autonomii decyzyjnej pacjenta i jego bliskich,
4) ciągłość obejmująca także etap umierania,
5) troska o bliskich pacjenta, łącznie z opieką nad osieroconymi po śmierci podopiecznego.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

33

background image

Jeśli chodzi o reguły dające moralną sankcję właściwej opiece paliatywnej to są to:
Zasada opieki podstawowej
(patrz: zagadnienie 26)
Zasada podwójnego skutku
(patrz: zagadnienie 24)
Zasada towarzyszenia choremu
Zgodnie  z dokumentem WHO nt. opieki  paliatywnej:  „W  czasie  ostatnich dni  życia tracą znaczenie 

techniczne aspekty leczenia, ich miejsce zajmuje ciągła obecność  przy chorym oraz psychiczne  i duchowe 
wspieranie go”.

Z perspektywy etyki troski towarzyszeniu choremu w czasie umierania można podać 3 uzasadnienia:
- egzystencjalne  -  zapobiega  pogłębienia  stanu  osamotnienia  chorego,  spowodowanego  jego 

cierpieniem i umieraniem;

- edukacyjne  -  ujawnia  się  w  pełni  asymetria  levinasowskiej  relacji  Ja-Ty.  Ty  Drugi  staje  się 

nauczycielem, doświadcza umierania,  lekarz odstępuje  od leczenia, przez  co  akceptuje  śmierć  swojego 
podopiecznego;

- opiekuńcze - realizacja jednego z 4 celów opieki zdrowotnej - dążenie do spokojnej śmierci.

30.  Eutanazja  i  pomoc  w  samobójstwie.  Definicje,  argumenty  za  i  przeciw 

legalizacji eutanazji.

[wg Eutanazja a etyczne podstawy medycyny stanów terminalnych - A. Alichniewicz, Bioetyka - K. Szewczyk]

Wg  Encyklopedii  Powszechnej  PWN 

eutanazja  to „zabójstwo  człowieka na  jego  żądanie  lub  pod 

wpływem  współczucia  dla  niego”.  W  literaturze  bioetycznej  można  natomiast  spotkać  się  z  dwiema 
definicjami eutanazji:

1) wąską, przyjmującą, że  eutanazja ma miejsce wówczas, gdy lekarz podaje  nieuleczalnie choemu i 

cierpiącemu  pacjentowi  środek,  który  ma  spowodować  jego  (pacjenta)  śmierć.  W  tym  rozumieniu 
eutanazję utożsamia się z zabójstwem z litości;

2) szeroką,  częściej  stosowaną,  gdzie  za eutanazję  uznaje  się  zarówno  podanie  środka mającego 

spowodować  śmierć,  jak  i  zaniechanie  lub  zaprzestanie  stosowania  środków  podtrzymujących  życie 
nieuleczalnie  chorego  i  cierpiącego  pacjenta;  w  tym  rozumieniu  eutanazją  jest  zarówno  zabicie,  jak  i 
przyzwolenie na śmierć.

Alichniewicz przyjmuje, że eutanazją jest:
• czyn,  którego  intencją  jest  spowodowanie  śmierci  nieuleczalnie  chorego  człowieka  w  celu 

oszczędzenia mu cierpień;

• czyn  ten  jest  dokonywany  na  żądanie  chorego,  zdolnego  do  świadomego  wyrażenia  woli  lub 

motywowany współczuciem dla pacjenta niezdolnego do podejmowania decyzji

• sprawcą czynu jest lekarz.
W  związku  z  tym  możemy  określać  eutanazję  jako  czynną  lub  bierną  oraz  jako  dobrowolną  i 

niedobrowolną.

Pomoc  w  samobójstwie  jest  celową    i  przemyślaną  pomocą  lekarza  drugiemu  człowiekowi  w 

popełnieniu  samobójstwa  motywowaną  pragnieniem  ulżenia  jego  cierpieniom.  Pomoc  polega 
na  zaopatrzeniu  w  leki  do  samodzielnego  zażycia  dokonanym  na  dobrowolne  i  kompetentne  żądanie 
pacjenta.

Każde  z  wymienionych  dóbr  stanowi  źródło  moralnego  usprawiedliwienia.  Przeciwnicy 

przeciwstawnych racji. eutanazji i pomocy w samobójstwie wywodzą z poniższych wartości całkowity zakaz 
zakończenia przez lekarza życia pacjenta na jego żądanie. Jej  zwolennicy posługują  się nimi uzasadniając 
dopuszczalność  eutanazji.  Ta  właściwość  argumentacji  z  wartości  sprzyja  polaryzacji  dyskursu  wokół 
moralnej strony czynów eutanatycznych.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

34

background image

Wartości

Zwolennicy

Przeciwnicy

autonomia - prawo 

jednostki do 

samostanowienia

interes (dobro) 

pacjenta

świętość 

(absolutna 

wartość) życia

troska o pacjenta 

jako podstawowe 

dobro i cel opieki 

zdrowotnej

M o r a l n e  o d r z u c e n i e  e u t a n a z j i 
z a w ę z i ł o b y  z n a c z n i e  o b s z a r 
jednostkowej wolności.

Pacjenci  chorzy,  cierpiący  i  często 
zależni  od  pomocy  rodziny  są  bardzo 
podatni  na  rzeczywiste  lub   tylko 
domniemane  zewnętrzne  naciski 
skrócenia  życia  -  ograniczenie  ich 
swobody decyzyjnej.

Racjonalny i przemyślany wybór leży w 
interesie  jednostki  i  jest  dla  niej  dobry. 
Takim  wyborem  może  być  chęć 
zakończenia  śmierci.  Konieczne  jest 
wykluczenie niekompetencji pacjenta!

Pragnienie  śmierci  zawsze  stanowi  o 
zaburzeniu  zdolności  decyzyjnych 
osoby i z tego powodu  śmierć  nigdy nie 
leży w interesie pacjentów.

Na  wartość  życia  składa  się  element 
biologiczny  i  kulturowy.  Choroba  i 
wyniszczenie  organizmu  może  nie 
pozwalać  na  pełne  korzystanie  z  tego 
drugiego,  ograniczając  pacjenta  coraz 
b a r d z i e j  t y l k o  d o  e l e m e n t u 
b i o l o g i c z n e g o .  W  t a k i m  r a z i e 
najlepszym sposobem na  uszanowanie 
świętości życia jest eutanazja.

Życie  to  dar  Boga.  Człowiekowi  nie 
wolno nim dysponować  wedle własnego 
uznania. Eutanazja to świętokradztwo.

E u t a n a z j a  j e s t  s a n k c j o n o w a n a 
moralnie  przez  dążenie  do  spokojnej 
śmierci jako jeden z 4 celów medycyny.

Eutanazja  stanowi  wyraz  całkowitego 
opuszczenia  pacjenta  i  ucieczki  od jego 
bólu.

Poza  tym  możemy  mówić  o  następujących  argumentach  dotyczących  konsekwencji  zgody  na 

eutanazję, stosowanych głównie przez jej przeciwników:

• erozja wartości moralnych
• dyskryminacja ludzi cierpiących oraz nieuleczalnie i terminalnie chorych
• banalizacja zabijania
• trywializacja śmierci
• ucieczka przed trwogą śmierci
• medykalizacja śmierci
• biurokratyzacja śmierci

31.  Moralna  różnica  między  zabiciem  a  „przyzwoleniem  na  śmierć”  (Etyka 

katolicka, utylitaryzm)

[wg. Bioetyka - K. Szewczyk]

Uczestnicy  debaty  dotyczącej  rozróżnienia  działania  i  zaniechania  spierają  się,  czy  bierne 

odstawienie  terapii  utrzymującej  przy  życiu  różni  się  moralnie  i  prawnie  od  aktywnego  zastosowania 
procedur powodujących śmierć pacjenta. Rozróżnienie to jest często utożsamiane z podziałem eutanazji na 
bierną  i  czynną.  Pamiętajmy  jednak,  że  zwolennicy  bardzo  wąskiej  definicji  eutanazji  nie  zaliczają 
zaniechania procedur podtrzymujących życie do działań eutanatycznych.

Rozróżnianie działania i zaniechania ma też wielu krytyków. Jednym z nich jest Peter Singer. Według 

niego w moralnej  ocenie  czynu liczą  się konsekwencje.  Nie  ma moralnej  różnicy  np. między  sytuacją,  w 
której śmierć pacjenta nastąpiła wskutek podania mu letalnej dawkę morfiny, a okolicznościami, w których 
do zgonu  doszło w efekcie  odłączenia respiratora. Położenie  nacisku  na skutki  postępowania unieważnia 
więc  podział  na  działanie  i  zaniechanie.  Utylitarystyczne  zanegowanie  tej  różnicy  umożliwia  szerokie 
definiowanie eutanazji przez Singera. Oprócz aktywnego przerwania życia zalicza do niej także przerwanie 
bądź  niepodejmowanie  procedur  utrzymujących  przy  życiu,  prowadzenie  analgezji  zgodne  z  zasadą 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

35

background image

podwójnego  skutku  oraz  odstąpienie  od  leczenia  nieproporcjonalnego.  Odrzucenie  różnicy  między 
działaniem  i  zaniechaniem  stanowi  u  Singera  również  ważny  argument  teoretyczny  przemawiający  za 
moralną (i prawną) aprobatą eutanazji czynnej.

Według Singera w przypadku chorych w utrwalonym stanie  wegetatywnym, których woli  nie  znamy, 

nie  można nawet  mówić  o  eutanazji  „w  ścisłym  sensie,  gdy  nie  ma  tu  cierpienia i  jego  świadomości". 
Współczucie,  jako  definicyjny  motyw  postępowania eutanatycznego,  jest  tu  skierowane  nie  na pacjenta, 
lecz ku innym osobom, np. jego bliskim. 

Jeżeli chodzi o spojrzenie na to zagadnienie  z perspektywy etyki katolickiej to w odróżnianiu zabicia 

od  przyzwolenia to  zapewne  należałoby  skorzystać  z  zasady  podwójnego  skutku.  Dla  tego  stanowiska, 
oprócz konsekwencji  danego działania, należy mówić  też o  intencji  sprawcy  czynu.  Etyk  katolicki  powoła 
się  także  na  zasadę  równi  pochyłej  mówiąc,  że  przyzwolenie  na  śmierć  to  już  prawie  jak  zabójstwo. 
Wyjątkiem dla przyzwolenia na śmierć, kiedy nie będzie  ono czynem nagannym, są sytuacje, gdy leczenie 
ocenia się jako nieproporcjonalne  - wówczas można je  zaniechać  i nie  martwić  się o to, że  dokonało  się 
eutanazji, bo się jej nie dokonało. Ech, wy kochani katoliccy hipokryci.

32.  Kryteria  człowieczeństwa.  (Czy  jakakolwiek  nauka  przyrodnicza,  np.: 

genetyka, może podać definicję człowieczeństwa jako wartości?)

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Szukanie  cech  charakterystycznych  dla  osoby  będzie  także  poszukiwaniem  kryterium 

człowieczeństwa pozwalającego  pokazać, kiedy płód  staje  się człowiekiem  w  normatywnym sensie  tego 
pojęcia. Wyróżnia się trzy podstawowe kryteria człowieczeństwa:

1) Kryterium genetyczne
Jego zwolennicy utrzymują, że już zespolenie  DNA komórki jajowej i plemnika decyduje o pojawieniu 

się  człowieka  w  sensie  normatywnym.  Tym  samym  dokonują  oni  utożsamienia  osoby  genetycznej  z 
moralną.  Istota  ludzka  od  najwcześniejszych  stadiów  rozwoju  jest  pełnoprawnym  członkiem  ludzkiej 
wspólnoty moralnej. Wysuwane są trzy argumenty:

• jakościowa  ciągłość  embriogenezy  -  nie  można  wykazać  w  rozwoju  płodowym  momentu  kiedy 

dochodzi  do  jakiejś  zmiany  jakościowej  -  cały  czas  są  obecne  tylko  ilościowe,  ale  za  to  znaczącym 
punktem  jest  połączenie  gamet,  więc  zarodek  na  pewno  jest  już  człowiekiem  (średnio  logiczne,  jak 
stwierdzenie, że „zapłodnione jajo jest tyleż człowiekiem, co żołądź dębem”);

• genetyczna  tożsamość  -  zygota  ma taki  sam  genotyp  jak  noworodek,  czyli  są  w  takim samym 

stopniu osobą (nielogiczne - a fuzje/oddzielenia gamet w pierwszych dwóch tygodniach?)

• moralna niepewność  - nie jesteśmy pewni  czy  płód jest  człowiekiem, więc  jedynym rozwiązaniem 

niesłusznym  będzie  usunięcie  ciąży,  czyli  nieusunięcie  ciąży  nie  spowoduje  zła  (dokładnie  takie  samo 
asekuranctwo jak w zakładzie Pascala)

Przeciwko  genetycznemu  kryterium  człowieczeństwa  wysuwany  jest  zarzut  szowinizmu  czy  też 

rasizmu  gatunkowego.  Część  bioetyków,  głównie  o  orientacji  utylitarystycznej,  twierdzi,  że  ograniczenie 
osobowego  statusu  moralnego  do  gatunku  ludzkiego  jest  arbitralne  i  nie  ma  żadnego  etycznego 
uzasadnienia.  Dlaczego  wyposażenie  genetyczne  właściwe  Homo  sapiens ma  decydować  o  przyznaniu 
ludziom  praw  moralnych,  łącznie  z  prawem  do  życia?  Jakie  racje  przemawiają  przeciwko  rozszerzeniu 
kręgu wspólnoty moralnej również na zwierzęta zdolne do odczuwania bólu i cierpienia?

2) Kryteria rozwojowe
W przeciwieństwie do genetycznego, kryterium rozwojowe ma charakter dynamiczny   i funkcjonalny. 

W procesie embriogenezy zarodek uzyskuje nowe funkcje (właściwości, zdolności, cechy). Wyróżnia się:

a) kryterium  neurologiczne  -  człowieczeństwo  to  pojawienie  się  aktywności  mózgu;  zastosowano 

tutaj analogię do definicji śmierci mózgu jako końca życia (ale nie wiadomo do końca jakie funkcje mózgu 
miałyby świadczyć o początku życia);

b) kryterium animacji - koncepcja świecka (samoistne poruszenie się płodu), koncepcja religijna (ruch 

płodu świadczy o obecności duszy) - argument bez większego znaczenia - stawia się te same zarzuty co 
kryterium rozwojowemu;

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

36

background image

c) kryterium zdolności  do życia poza organizmem kobiety - viability - ciężko mówić o istotności tego 

argumentu,  skoro  wcześniaki  przeżywają  dzięki  zaawansowanemu  sprzętowi  medycznemu  i 
zdecydowanie są osobami;

3) Kryterium narodzin
Osoba  biologiczna  staje  się  moralną  w  chwili  narodzin.  Mimo  pewnych  argumentów  prawnych, 

symbolicznych, kulturowych, antropologicznych, psychologicznych, kulturowych, praktyczno-medycznych i 
filozoficznych, kryterium to jest wysoce nieprecyzyjne i arbitralne.

Mimo  pozornej  naukowości  wyłożonych  kryteriów  -  z  nauką  mają  niewiele  wspólnego.  W 

rzeczywistości są tylko pseudomądre dzięki zastosowaniu specjalistycznego słownictwa.

33. Aborcja. Postawy pro-life, pro-choice, pro-motherhood. Skutki społeczno-

etyczne penalizacji aborcji.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Ramy  konfliktu  matka-płód  wyznacza  pytanie:  czy  kobieta  ma  prima  facie  moralny  obowiązek 

nieczynienia krzywdy życiu prenatalnemu, niezależnie od tego, czy przyznamy jej prawo do aborcji, czy też 
nie?

W zależności od odpowiedzi na postawione pytanie, można wyróżnić dwa zakresowe sposoby ujęcia 

omawianego konfliktu: ujęcie wąskie i szerokie.

Wąskie  ujęcie  konfliktu  matka-płód  charakteryzuje  ruch 

pro-choice.  Najwęższe  jego  rozumienie 

reprezentują radykalni  zwolennicy stanowiska liberalnego. Według nich płód nie  jest osobą, co najmniej aż 
do  narodzin. Nie  ma więc  praw,  które  mogłyby  popaść  w  konflikt  z  uprawnieniami  kobiety,  z  wyjątkiem 
jednego - prawa do ochrony przed bólem. Prawo to uzyskuje płód  po przekroczeniu „granic odczuwania" 
ok. połowy  trzeciego  trymestru ciąży. Bezbolesne  dla płodu  przerwanie  jego  życia najczęściej  wystarcza, 
aby  rozwiązać  konflikt  matka-płód  w  sposób  moralnie  akceptowalny.  Inaczej  mówiąc,  kobieta  nie  ma 
moralnego  obowiązku  nieszkodzenia  płodowi,  gdyż  skrzywdzić  można osobę.  Płód  zaś  osobą  nie  jest. 
Można  natomiast  skrzywdzić  przyszłą  osobę,  którą  będzie  aktualny  płód.  Taka  sytuacja  zachodzi,  gdy 
kobieta  jest  zdecydowana  urodzić  dziecko.  Wówczas,  prowadząc  np.  niezdrowy  tryb  życia,  wyrządza 
szkodę  przyszłemu  potomkowi.  Jej  prawo  do  wyboru  sposobu  życia  popada  w  konflikt  z  prawem  do 
zdrowia  przyszłego  dziecka.  Moralnie  słusznym  rozstrzygnięciem  tej  kolizji  jest  zerwanie  ze  szkodliwymi 
nałogami.

Szerokie  ujęcie  konfliktu  matka-płód  jest  właściwe  ruchowi 

pro-life,  zwolennikom  opcji 

umiarkowanej,  a  także  pragmatycznie  nastawionym  protagonistom  stanowiska  liberalnego  w  kwestii 
przerywania  ciąży.  Optujący  za życiem uznają  płód  w  każdej  fazie  jego rozwoju za dziecko  poczęte.  Ich 
zdaniem matka ma względem niego takie same moralne obowiązki, jak wobec dzieci urodzonych. Stąd już 
od momentu poczęcia prawa kobiety do życia, zdrowia i wolności decyzyjnej potencjalnie mogą się znaleźć 
w kolizji z uprawnieniem płodu do życia i zdrowia. Jeśli rzeczywiście dojdzie do konfliktu uprawnień, kobieta 
powinna czynić wszystko, co możliwe, aby uniknąć krzywdzenia aktualnego płodu lub/i przyszłego dziecka. 
Według skrajnie konserwatywnych zwolenników ruchu pro-life moralny obowiązek  nieszkodzenia obejmuje 
nie tylko względnie banalne przypadki, ale także gotowość do poświęcenia zdrowia, a nawet życia.

Do  pierwszej  grupy  okoliczności  należy  np.  powstrzymanie  się  od  alkoholu,  który  może  u  płodu 

powodować  zespół  uzależnienia oraz  trudności  w  uczeniu  się  przyszłego  dziecka. Kobieta w  ciąży  pijąc 
alkohol krzywdzi płód, który jest  aktualną  osobą, i  przyszłe  dziecko. Do drugiego typu przypadków można 
zakwalifikować  moralny  obowiązek  udzielenia  zgody  na cesarskie  cięcie  mogące  uratować  życie  płodu. 
Rzecz oczywista, matka najbardziej  krzywdzi dziecko decydując się na usunięcie  ciąży. Dla protagonistów 
szerokiego  ujęcia  aborcja  w  każdym  trymestrze  życia  prenatalnego  stanowi  paradygmatyczny  kazus 
konfliktu rozstrzygniętego na rzecz kobiety za cenę krzywdy, jaką jest śmierć dziecka.

Oba  scharakteryzowane  skrajne  ujęcia  zakresu  i  mocy  obowiązku  nieszkodzenia  przez  kobietę 

płodowi  spotykają  się z krytyką  mniej  radykalnych przedstawicieli  stanowiska liberalnego i  protagonistów 
opcji  umiarkowanej,  Skrajnym  liberałom  zarzuca  się,  że  praktycznie  zdejmują  z  kobiety  obowiązek 
niekrzywdzenia płodu. Jeśli kobieta, czyniąc krzywdę życiu prenatalnemu, urodzi jednak dziecko, może  się 
okazać,  że  wyrządziła  krzywdę  także  i  jemu.  Ostrożność  moralna  nakazuje  zaakceptować  prima  facie 
obowiązek  nieszkodzenia płodowi. Zwolennicy  stanowiska umiarkowanego (

pro  motherhood?) argument 

ten wzmacniają obowiązkiem poszanowania azy prenatalnej wynikającym w wewnętrznej wartości życia.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

37

background image

Obowiązująca  w  Polsce  Ustawa  o  planowaniu  rodziny,  ochronie  płodu  ludzkiego  i  warunkach 

dopuszczalności  przerywania  ciąży  dopuszcza aborcję  ze  wskazań medycznych,  embriopatologicznych  i 
prawnych,  nie  dopuszcza  natomiast  ze  względów  społecznych  (gdy  kobieta  znajduje  się  w  ciężkich 
warunkach życiowych lub trudnej sytuacji  osobistej). Jej zwolennicy  podkreślają, że stanowi ona rozsądny 
kompromis  prawny  i  polityczny  między  skrajnościami  modelu  na  żądanie  i  restrykcyjnych  uregulowań. 
Radykalni  krytycy  wywodzący  się z  ruchu pro-life,  silnie  w Polsce  związanego ze  stanowiskiem Kościoła 
katolickiego  wykluczającym  aborcję,  zarzucają  uregulowaniom  zawartym  w  Ustawie  zbytni  liberalizm 
legalizujący zabijanie życia poczętego.

Równocześnie  pragmatycznie  nastawieni  reprezentanci  poglądów  Kościoła  oceniają  pozytywnie 

omawiany dokument Zauważają m.in. dodatni wpływ Ustawy „na polskie społeczeństwo i jego stosunek do 
nienarodzonych".  Według  nich  jej  uchwalenie  położyło  także  „kres  masowej  zagładzie  płodów  i 
embrionów".

Odrzucenie przez ustawodawcę możliwości  aborcji  z przyczyn społecznych wzbudziło ostrą  krytykę 

ze strony środowisk optujących za stanowiskiem liberalnym w kwestii przerywania ciąży. Krytyka zmierza w 
omówionych wcześniej dwu kierunkach: absolutystycznym i konsekwencjalistycznym. 

Na  negatywne  skutki  zakazu przerywania  ciąży  ze  wskazań  społecznych zwracają  uwagę również 

krytycy utożsamiający się ze stanowiskiem umiarkowanym. Ich zdaniem na państwie spoczywa obowiązek 
ochrony  zdrowia i  życia w fazie  prenatalnej,  a aborcja jest  zjawiskiem społecznie  szkodliwym. Jednakże 
przyjęta restrykcyjna Ustawa nie  prowadzi  do zmniejszenia liczby  usuwanych ciąż. Przeciwnie, powoduje 
wzrost  nielegalnie  wykonywanych zabiegów, przyczyniając  się do  rozbudowy podziemia aborcyjnego. Jej 
efektem  jest  zjawisko  turystyki  aborcyjnej.  Liberalizacja  uregulowań  zezwalająca  na  usuwanie  ciąży  ze 
wskazań  społecznych  lepiej  służyłaby  zarówno  ochronie  płodów,  jak  i  kobiet  ciężarnych.  Empiryczne 
argumenty ze skutków wprowadzenia Ustawy pragmatycznych i umiarkowanych zwolenników stron sporu o 
aborcję wzajemnie się wykluczają.

34. Modele prawne ochrony praw kobiet i płodów.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Wyróżnia się dwa zasadnicze modele ujmowania warunków dopuszczalności przerywania ciąży:
1) model terminowy (czasowy, zabiegów na żądanie),
2) model wskazań (przyzwoleń bądź przyczyn usprawiedliwiających aborcję).
W  praktyce  legislacyjnej  poszczególnych  krajów  mamy  do  czynienia  z  modelami  mieszanymi 

będącymi  kombinacją  wymienionych  zasadniczych  modeli.  Przydatnym  kryterium  odróżniania  modelu 
terminowego  od  modelu  wskazań  jest  uregulowanie  przez  prawodawcę  danego  kraju  dopuszczalności 
przerywania  wczesnej  ciąży.  Restrykcyjne  regulacje  wskazują  na  model  wskazań,  natomiast  prawo 
pozostawiające kobiecie dużą swobodę decyzyjną w pierwszym trymestrze - na model terminowy.

Model terminowy  odwołuje  się do języka uprawnień i stanowi  realizację stanowiska liberalnego w 

kwestii  przerywania  ciąży.  Jego  nazwa  pokazuje,  że  ustawodawca  wyznacza  określone  terminy 
ograniczające  prawo  kobiety  do  usuwania  ciąży.  Limitowanie  żądania  aborcji  zazwyczaj  wynika  z 
konieczności  respektowania  przez  państwo  i  jego  instytucje  wolności  i  praw  innych  ludzi.  Przykładem 
modelu terminowego jest rozwiązanie przyjęte w Stanach Zjednoczonych. 

Model wskazań nawiązuje do języka wartości i jest urzeczywistnieniem stanowiska umiarkowanego. 

Jest on bardziej  rozpowszechniony i  historycznie  wcześniejszy  od rozwiązania terminowego. Płód  jest tu 
dobrem  prawnym  chronionym  przez  cały  czas trwania  ciąży.  Żądanie  lub  zgoda  kobiety  jest  zazwyczaj 
konieczna do przeprowadzenia aborcji, nigdy nie  stanowi jednak  warunku wystarczającego do  wykonania 
tego zabiegu. Aby usunąć  ciążę, potrzebne  jest bowiem stwierdzenie  przez uprawniony organ wskazań do 
aborcji przewidzianych w ustawie. Ich spełnienie uchyla karalność  przerywania ciąży nie  pozbawiając  fazy 
prenatalnej  życia  prawa  do  ochrony.  Wskazania  są  przyzwoleniem  na  aborcję  w  sytuacji  konfliktu 
chronionych dóbr.

Skrajnym przykładem modelu wskazań jest  ustawodawstwo  Irlandii  zezwalające  na usunięcie  ciąży 

jedynie  w przypadku proporcjonalnej kolizji  wartości - życia płodu i  życia kobiety. Rozwiązanie  przyjęte  w 
Polsce  stanowi  łagodniejszą  formę omawianego  modelu,  bardziej  jednak  restrykcyjną  niż  ustawy  innych 
państw europejskich.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

38

background image

Warto wspomnieć  jeszcze  o  stanowisku konserwatywnym,  którego skrajny  odłam opowiada się za 

całkowitym zakazem aborcji. W praktyce jednak taki model występuje rzadko.

35.  Diagnostyka  prenatalna  i  preimplantacyjna,  klauzula  sumienia  i  jej 

ograniczenia.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Diagnostyka preimplantacyjna.
Jest  to  metoda wymagająca IVF. W  najstarszym i  najbardziej  rozpowszechnionym jej  wariancie  od 

4-6-komórkowego  zarodka  oddziela  się  jedną  komórkę  (blastomer),  rzadziej  dwie.  W  tak  otrzymanym 
materiale można zdiagnozować anomalie liczby chromosomów i poszczególne geny warunkujące choroby. 

Kościół  katolicki,  wyrażając  moralną  dezaprobatę  zapłodnienia  pozaustrojowego,  odrzuca  tym 

samym także PID. Przypomnę, że w Donum vitae stawia się znak równości między usunięciem zapłodnionej 
komórki jajowej a aborcją i zabiciem człowieka.

Dla  zwolenników  poglądu  o  osobowym charakterze  ludzkiego życia  już  od  momentu  zapłodnienia 

diagnostyka  preimplantacyjna  jest  kolejnym  etapem  zjazdu  w  dół  równi  pochyłej  zapoczątkowanego 
wprowadzeniem  technik  wspomaganej  prokreacji.  Przede  wszystkim  dlatego,  że  do  przeprowadzenia 
udanej diagnostyki trzeba wytworzyć wiele zarodków.

Moralną  dopuszczalność  diagnostyki  preimplantacyjnej  uzasadnia  się  często  utylitarystycznie 

pojmowanym argumentem  ze  skutków.  Jej  zwolennicy  podkreślają,  że  PID  pozwoli  uniknąć  ewentualnej 
przyszłej aborcji. Tym sposobem zmniejszy, co najmniej, sumę cierpień kobiet ciężarnych.

Wobec  sprzecznych  danych  empirycznych trafna wydaje  się sugestia części  członków niemieckiej 

Narodowej  Rady  Etyki,  że  wprowadzenia PID  -  podobnie  jak  diagnostyki  prenatalnej  -  nie  powinno  się 
usprawiedliwiać  redukcją  liczby  aborcji.  Ich  zdaniem dla moralnej  sankcji  diagnostyki  przedurodzeniowej 
istotne jest  to, że  pozwala unikać  przyszłych konfliktów wartości poważniejszych niż konflikty pojawiające 
się na poziomie najwcześniejszych form rozwojowych.

Sugestia ta odnosi sankcjonowanie PID do indywidualnych przekonań moralnych osób bezpośrednio 

zainteresowanych tą  formą  diagnostyki, ułatwiając  decyzje  prokreacyjne  parom zwiększonego zagrożenia. 
Podkreśla się również, że  PID  zmniejszy  cierpienia  kobiel/par  nie  narażając  ich na  ryzyko  aborcji,  utratę 
urodzonego dziecka lub ciężar  wychowywania upośledzonego potomstwa. W ocenie  wagi tego argumentu 
należy  jednak wziąć pod uwagę wcale  niemałe  koszty moralne, fizyczne  i psychiczne  związane  z -  nieraz 
kilkukrotnym - zewnętrznym zapłodnieniem i samą diagnostyką.

Obecnie  PID  stosuje  się  niemal  wyłącznie  do  zdiagnozowania  wymienionych  anomalii 

chromosomowych  i  chorób  genetycznych.  Są  to  ciężkie  schorzenia.  Ich  diagnostyka  i  ewentualna 
eliminacja  mieści  się  w  obszarze  tzw,  eugeniki  negatywnej.  Jej  zadaniem  jest  zapobieganie  wadom 
genetycznym,  ich usuwanie i - jeśli  to  możliwe  - korekta (naprawa). Jednakże  część  bioetyków, podobnie 
jak Testart, obawia się postępującego rozszerzania wskazań do eliminacji zarodków, początkowo na mniej 
ciężkie  schorzenia,  np.  genetycznie  uwarunkowaną  nadwagę,  a  następnie  również  na  cechy  pożądane 
przez  rodziców  i/lub  społeczeństwo,  np.  płeć,  inteligencję  czy  urodę.  Po  przekroczeniu  pewnej  granicy 
diagnostyka preimplantacyjna przestałaby spełniać funkcje profilaktyczne i zaczęłaby służyć genetycznemu 
udoskonalaniu  naszego  gatunku  -  produkowaniu dzieci  z  projektu.  Zadania udoskonalające  stawiane  są 
przed  tzw.  eugeniką  pozytywną  (liberalną). Granica między  tymi  rodzajami  eugeniki  jest  bardzo  trudna do 
wytyczenia.

Diagnostyka prenatalna (PND)
Diagnostyka prenatalna ma dwie podstawowe funkcje:
a) medyczne skierowane ku dojrzewającemu płodowi,
b)  opiekuńczo-psychologiczne  nakierowane  przede  wszystkim na  kobietę  w  ciąży  i  potencjalnych 

rodziców.

Jako świadczenie medyczne PND:
1.  Wypełnia  zadania  diagnostyczne,  służąc  wykrywaniu  w  życiu  płodowym  wad  genetycznych 

(aberracji chromosomowych i mutacji pojedynczych genów), wad rozwojowych i uszkodzeń płodu.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

39

background image

2.  Spełnia  funkcje  terapeutyczne  i  profilaktyczne.  Wczesne  wykrywanie  zmian  genetycznych  i 

zaburzeń  prawidłowego  rozwoju  płodu  często  ułatwia  jego leczenie.  W  niektórych  przypadkach  stanowi 
warunek wdrożenia udanej terapii choroby  bądź zapobiega jej  wystąpieniu. Często także  łagodzi przebieg 
schorzenia, poprawiając jakość życia pacjenta nim dotkniętego.

3.  Zdiagnozowanie  śmierci  płodu  i  podjęcie  decyzji  o  jego  usunięciu  bądź  pozostawieniu  do 

poronienia.

Do zadań opiekuńczo-psychologicznych diagnostyki prenatalnej należy:
1. Ułatwianie opieki nad kobietą w ciąży. Do poprawy jakości tej opieki w szczególności przyczyniło 

się rozpowszechnienie  badań USG płodu.  Należy  je  przeprowadzać  u wszystkich  ciężarnych co najmniej 
trzykrotnie. W badaniu  tym określa  się dokładnie  zaawansowanie  ciąży,  obserwuje  jej  przebieg,  ułożenie, 
rozwój  i  liczbę  płodów,  ewentualnie  płeć.  USG,  będąc  techniką  wizualizacyjną,  sprzyja  budowaniu 
emocjonalnych  więzi  między  matką/rodzicami  a  rozwijającym  się  płodem,  przygotowując  do  przyszłego 
rodzicielstwa.  Funkcja  opiekuńczo-psychologiczna  badań  ultrasonograficznych  idzie  w  parze  z  ich 
zadaniami sensu stricto medycznymi. Obserwując rozwój płodu możemy dostrzec ewentualne jego zmiany 
patologiczne.

2. Służąc  wykrywaniu  wad  chromosomowych,  genetycznych  i  czynników  zaburzających  rozwój 

płodu,  PND  przygotowuje  psychologicznie  rodziców  do  podjęcia  autonomicznych  decyzji 
prokreacyjnych.  Możliwe  są  dwa  podstawowe  warianty:  a)  uspokojenie  zaniepokojonych  rodziców  w 
przypadku  negatywnych  wyników  badań  i  b)  w  przypadku  wyniku  pozytywnego  danie  im  czasu 
potrzebnego  na  przygotowanie  się do  opieki  nad  dzieckiem  obciążonym  chorobą  bądź  do  usunięcia 
ciąży. Badania prenatalne dają  także możność przygotowania się rodziców na śmierć dziecka w okresie 
płodowym.

Etyków  opowiadających się za  osobowym statusem życia ludzkiego już od  momentu  zapłodnienia 

komórki  jajowej, szczególnie  niepokoi  przyznanie  kobiecie/  rodzicom prawa do  selektywnej  aborcji  płodu 
dotkniętego  wadami.  Aborcję bowiem zrównują  z  zabójstwem dziecka.  W  Polsce  prawo  do  selektywnej 
aborcji  zapisane  jest  w  art.  4a,  punkt  1.2  Ustawy  o  planowaniu  rodziny,  ochronie  płodu  ludzkiego  i 
warunkach dopuszczalności  przerywania ciąży. Zgodnie z nim przerwanie  ciąży może być dokonane, gdy 
„badania  prenatalne  lub  inne  przesłanki  medyczne  wskazują  na  duże  prawdopodobieństwo  ciężkiego  i 
nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu". 

Według krytyków tego prawa zgoda na selektywną aborcję, nawet gdy nie będziemy jej traktować jak 

zabójstwa, grozi zjazdem w dół równi pochyłej.

Zwolennicy diagnostyki prenatalnej, łącznie z prawem do selektywnego usuwania płodu, dostrzegają 

wymienione  zagrożenia.  Sądzą  jednak,  że  swobodny  dostęp  do  PND  połączony  z  odpowiednią  oświatą 
zdrowotną i rzeczywistą pomocą dla rodziców decydujących się na urodzenie dziecka z nieuleczalną wadą 
zapobiegnie  niebezpieczeństwu  zjazdu  w  dół  równi  pochyłej.  Ze  swej  strony  zarzucają  przeciwnikom 
selektywnego przerywania ciąży nadmierne  łączenie całości diagnostyki  prenatalnej z badaniami  mającymi 
na celu wykrywanie wad uprawniających do aborcji.

Nieuprawnione  zrównanie  PND z aborcją  sprzyja atmosferze  etycznej  podejrzliwości  wobec  badań 

prenatalnych.  Powoduje  ona  wśród  części  administracji  publicznej  i  lekarzy  niechęć  do  kierowania 
pacjentek na PND nierzadko prowadzącą do utrudniania czy uniemożliwiania dostępu do tego świadczenia. 
Postawa taka jest sprzeczna z uregulowaniami prawnymi i Kodeksem etyki lekarskiej.

Zgodnie  z  nazwą, 

klauzula  sumienia  pozwala w odmowie  należnego  świadczenia odwoływać  się 

wyłącznie  do  instancji  własnego  sumienia. Klauzula sumienia wyklucza moralne  pouczanie  pacjenta,  czyli 
tzw. moralizowanie. 

Zgodnie  z  KEL (art.  38  ust.  3)  lekarz  ma  obowiązek  udzielenia pacjentce  informacji  o  możliwości 

przeprowadzenia badań diagnostyki przedurodzeniowej. Ma też moralny obowiązek skierowania jej na takie 
badania. Nie  mniej istnieje możliwość, że, powołując  się na klauzulę sumienia,  odmówi skierowania.  Taka 
możliwość jest dopuszczona, głównie zdaniem etyków katolickich (instrukcja Donum Vitae), gdy celem PND 
jest ocena przez kobietę, czy dziecko zostanie poddane aborcji czy nie. W mniej skrajnej opcji - skierowanie 
na badanie  jest  możliwe, ale  udzielenie  pacjentce  informacji  o jej  wynikach, gdy jej  zamiarem może  być 
aborcja - już nie.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

40

background image

Między  'klauzulą  sumienia a poczuciem szacunku dla  praw ustanawianych  demokratycznie  istnieje 

nieredukowalny konflikt. Zbyt pochopne powoływanie się nią  nie sprzyja praworządności. Ta bardzo ważna 
wartość  dla demokracji  jest  niezbędna do  budowania  społecznego  klimatu zaufania  do  prawa. Daje  ona 
obywatelom  pewność,  że  jego  prawa  będą  należycie  wypełnianie  i  chronione.  Równocześnie 
praworządność jest gwarantem egzekwowania obowiązków, w tym także obowiązków pracowników opieki 
zdrowotnej wynikających z regulacji prawnych. Odwoływanie się do klauzuli sumienia należy traktować jako 
ostateczność, z której powinno się korzystać dopiero po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości.

Klauzula sumienia wynika z rozpoznania faktu, że lekarze i pielęgniarki niejednokrotnie przebywają w 

dwu moralnie  odmiennych  światach:  świecie  afirmowanych przez  siebie  wartości  i  moralnym uniwersum 
pacjenta.  Czasem  również  system  wartości  pracownika  służby  zdrowia  różni  się  od  oficjalnego  świata 
wartości medycyny, potwierdzonego przepisami kodeksów etyki zawodowej i regulacjami prawnymi.

36. Czego dotyczą tzw. „procesy o złe urodzenie”?

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Procesy  o  złe  urodzenie  są  wnoszone  przez  rodziców  dziecka  przeciwko  służbom  medycznym 

winnym  niedbalstwa.  Oni  też  otrzymują  ewentualne  rekompensaty  finansowe  za  ból  i  stres  przeżyty  w 
związku  z  urodzeniem  dziecka  upośledzonego,  koszty  związane  z  utrzymaniem  dziecka  czy  utratą 
zarobków. 

We  Francji  ustawowo  zabroniono  dochodzenia  roszczeń  przez  dziecko  z  samego  faktu  życia 

niewartego  przeżycia  i  niedokonania  aborcji,  dopuszczono  natomiast  powództwo  osób  urodzonych  z 
upośledzeniem  z  winy  lekarzy.  Regulacje  przyjęte  w  tym  kraju  ukazują  płynność  przejścia  między 
roszczeniami  o złe  życie  i  złe  urodzenie.  Podobnie  jak  w  przypadku  wrongful  life,  zezwalają  bowiem na 
dochodzenie  odszkodowania przez dziecko,  nie  zezwalają  zaś -  jak w sytuacji  roszczeń z tytułu wrongful 
birih - na powoływanie się na argument  życia niewartego przeżycia i niemożności dokonania aborcji przez 
rodziców.

Procesy o złe urodzenie mogą wynikać  z faktu, że lekarz nie dał skierowania na badania prenatalne, 

które to miały dać przyszłym rodzicom odpowiedź, czy dziecko będzie cierpiało na jakieś poważne choroby. 
Lekarz,  powołując  się  na  klauzulę  sumienia  (patrz:  zagadnienie  35.),  odmawia  skierowania  wiedząc,  że 
niepomyślne  wyniki  doprowadzą  do  aborcji.  Gdy  wówczas  urodzi  się  dziecko  z  chorobą,  a  lekarz 
przeszkodził w diagnozie tej choroby - wytaczany jest proces o złe urodzenie.

37. Klauzula sumienia a  ochrona  zdrowia i życia kobiet  w ciąży. (w tym także 

podjęcie  działań  dla  ratowania  życia,  zdrowia  kobiety, które  prowadzą do  śmierci 
płodu)

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Jak  zaznaczone  zostało  w  punkcje  35,  klauzula sumienia może  wchodzić  w  konflikt  z  poczuciem 

szacunku dla praw  ustanawianych  demokratycznie.  Można to  odnieść  bezpośrednio do relacji  problemu 
aborcji z zapisami polskiej Ustawy o planowaniu rodziny.

Z  perspektywy  bioetyki  kulturowej  pokazuje,  ż  Ustawa  o  planowaniu  rodziny  stanowi  regulację 

prawną  będącą  nieusprawiedliwioną  ingerencją  państwa w macierzyństwo.  Omawiany  dokument  poddaje 
ciężarną  nadmiernej  władzy  i  kontroli  społecznej.  Jej  surowość  jest  dobrą  miarą  nasilenia  społecznych 
lęków przed ciążą i  kobietą ciężarną. Zadanie  ochrony płodu i kobiety schodzi na drugi plan. Uciekając  się 
do  przymusu  zachowania  ciąży  obecne  prawo  nie  sprzyja  także  odpowiedzialnemu  i  dojrzałemu 
macierzyństwu.

Ustawodawca, nie zezwalając na aborcję ze wskazań społecznych, umieścił za wysoko dolną granicę 

ingerencji społeczeństwa w macierzyństwo. Niewłaściwe wyważenie nakazu ochrony wewnętrznej wartości 
życia  prenatalnego,  normy patocentrycznej  i  zakresu swobód  reprodukcyjnych stwarza dogodne  warunki 
wzrostu  cierpień  możliwych  do  uniknięcia.  Mogą  one  osiągnąć  intensywność  drastycznie  naruszającą 
godność  kobiety.  Ustawa  nie  chroni  dobrze  tej  podstawowej  wartości.  Formalistyczna  jej  interpretacja  i 
stosowanie stoi w sprzeczności z nakazami etyki troski. Natomiast powstrzymywanie się od egzekwowania 
przepisów tego dokumentu podważa autorytet prawa i ustawodawcy. (patrz: zagadnienie 35)

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

41

background image

38. Zapłodnienie in vitro.  Problemy  moralne  i stanowiska  w  kwestii ujęcia  tej 

praktyki medycznej w ramy prawne.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Zapłodnienie  in  vitro  (IVF),  czyli  „w  szkle”,  oznacza  wydobycie  koórek  jajowych  z  ciała  kobiety  i 

zapłodnieniu ich plemnikami dawcy w odpowiednim naczyniu. Wyróżnia się IVF homologiczne (gamety od 
małżonków) i heterologiczne (różne układy dawczyń i dawców gamet w zależności od tego kto w związku 
jest bezpłodny).

Nauka  kościoła  zdecydowanie  akcentuje  to  rozróżnienie,  co  wywodzi  z  wykładni  dotyczącej 

małżeństwa  i  aktu  małżeństwa.  Dla  bioetyki  zozgraniczenie  IVF  homologiczne/heterologiczne  traci  na 
znaczeniu moralnym.

W  debatach nad etyczną  stroną  prokreacji  wspomaganej  często  odwołuje  się do  argumenty równi 

pochyłej.

 

IVF  homologiczne  w  porównaniu  z  inseminacją  obu  typów  nie  tylko  rozszerza  krąg  pacjentów 

prokreacji  wspomaganej, ale także  pozwala na tworzenie  „w szkle"  więcej  niż  jednego  zarodka.   wybór  i 
implantację 3 do 4 zygot najlepszych pod względem biologicznym. To techniczne udoskonalenie umożliwia 
także zabiegi na zarodkach podejmowane w celach diagnostycznych, badawczych i udoskonalających. IVF 
daje  sposobność  zastosowania  tzw.  diagnostyki  preimplantacyjnej,  pozwalającej  na  zbadanie  zarodka 
przed  jego  umieszczeniem  w  układzie  rozrodczym  kobiety.  IVF  umożliwia  badania  naukowe  z 
wykorzystaniem  człowieka we  wczesnych fazach jego rozwoju  zarodkowego wzbogacając  naszą  wiedzę 
teoretyczną  i  praktyczną.  W  przyszłości  omawianą  technikę  będzie  można  zapewne  wykorzystać  przy 
genetycznym udoskonalaniu naszego gatunku.

Zasygnalizowane  pozytywy  IVF  są  zarazem  powodem  wielu  problemów  etycznych  (i  prawnych), 

jakich  dostarczają  techniki  zewnętrznego  zapłodnienia.  Zwiększenie  liczby  zapłodnionych  komórek 
jajowych pożądane  z  punktu  widzenia efektywności  i  jakości  zabiegu  pociąga za  sobą  konieczność  ich 
selekcji i  decydowania o dalszych losach tzw. zarodków dodatkowych. Obecnie jest to jeden z najbardziej 
istotnych moralno-prawnych problemów domagających się najszybszego rozwiązania.

Bioetyka, jako dyskurs społeczny, musi odpowiedzieć na dwa pytania:
a) o los zarodków dodatkowych,
b) o to,  kto  ma być  podmiotem tej  decyzji  -  rodzice, instytucje  medyczne  dokonujące  zabiegu czy 

władze państwowe.

W  Polsce,  jak  dotychczas,  nie  ma  regulacji  prawnych  dotyczących  losu  zarodków.  Zwyczajowo 

można  zapłodnione  komórki  jajowe  zarówno  zamrażać,  jak  i  niszczyć.  Podmiotem  decyzji  są  rodzice. 
Powierzenie  losów zygot ich  rodzicom cieszy  się ogólną  aprobatą  bioetyków akceptujących zapłodnienie 
pozaustrojowe.  Kolejnym  problemem  ważnym  moralnie  jest  dyskusja  i  sporządzenie  regulacji  etyczno-
prawnych  dotyczących  eksperymentowania na  zarodkach ludzkich. Do badań  można wykorzystywać  już 
istniejące  zarodki dodatkowe  i  specjalnie w tym celu wytwarzane  zygoty. Ta druga możliwość jest o wiele 
bardziej moralnie dyskusyjna i nie wiąże się bezpośrednio z IVF traktowanym jak zabieg terapeutyczny.

Stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie homologicznego IVF
W  opracowanej  przez  Kongregację  Nauki  Wiary  Instrukcji  o  szacunku  dla  rodzącego  się  życia 

ludzkiego i godności jego przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia, nazywanej Donum 
vitae (Darem życia), z 1987 r. inseminację homologiczną omawia się łącznie  z homologiczną  IVF, nazywaną 
w dokumencie FIVET (B 4-7). Autorzy analizują te sposoby zapłodnienia w świetle pięciu argumentów:

1.  Argumentu  z  prawa  naturalnego.  W  Instrukcji  zostaje  przywołana  zasada  nierozdzielności 

zakazująca  oddzielać  jednoczące  i  prokreacyjne  znaczenie  alitu  małżeńskiego.  Autorzy  Donum  vitae 
korzystają  z  tego  argumentu również  w celu ukazania moralnej  niegodziwości  masturbacji,  jako sposobu 
pozyskania plemników męża naruszającego zasadę nierozdzielności.

2.  Argumentu  z  mowy  ciała.  Można  go  uznać  za  zmodyfikowaną  formę  zasady  nierozłączności. 

Przywołując  ten  argument  autorzy  Donum  vitae  stwierdzają,  że  zapłodnienie  dokonane  poza  ciałem 
małżonków, jak  to jest w IFy zostaje pozbawione znaczeń wyrażających się w języku ciała i  zjednoczeniu 
małżonków.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

42

background image

3.  Argumentu  z  godności  dziecka.  Zgodnie  z  nim  złamanie  zasady  jedności  znaczeń  aktu 

małżeńskiego i zafałszowanie mowy ciała narusza godność tale poczętego dziecka, gdyż sprowadza go „do 
poziomu  przedmiotu  technologii  naukowej"  oraz  czyni  z  niego  obiekt  manipulacji  i  panowania 
technologicznego.

4.  Argumentu  z  konieczności  niszczenia  nadmiarowych  zarodków,  jak  to  najczęściej  następuje  w 

przypadku  zapłodnienia pozaustrojowego.  Niszczenie  to  jest  sprzeczne  z  nauką  Kościoła  o  przerywaniu 
ciąży, gdyż nauka ta przyznaje status osoby istocie ludzkiej już od momentu zapłodnienia komórki jajowej.

5.  Po  upowszechnieniu  się  metod  otrzymywania  „dzieci  z  projektu"  pojawiłaby  się  realna  groźba 

zastąpienia naturalnej prokreacji technologią produkcji zarodków.

Tę obiekcję związaną  z IVF nazwę argumentem technologicznym. Jest on zawarty w argumencie  z 

godności  obecnym w Donum vitae. Stanowi także  zastosowanie  argumentu równi  pochyłej  w odniesieniu 
do możliwych następstw zapłodnienia pozaustrojowego.

Stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie heterologicznego IVF
Inseminacja heterologiczna i heterologiczne IVF są uznawane  przez nauczanie Kościoła katolickiego 

za  moralną  niegodziwość.  Autorzy  Donum  vitae,  moralnie  potępiając  te  metody,  odwołują  się  przede 
wszystkim do dwu argumentów:

1. Argument z prawa natury. Zgodnie z nim, przypomnę, naturalnym i właściwym miejscem poczęcia 

dziecka  jest  sakramentalne  małżeństwo.  Stąd  zarówno  AID,  jak  i  heterologiczne  IVF  „sprzeciwia  się 
jedności  małżeństwa,  godności  małżonków,  powołaniu  właściwemu  rodzicom  oraz  prawu  dziecka  do 
poczęcia i urodzenia się w małżeństwie i z małżeństwa" (A2).

2. Argument  ze skutków. Inseminacja heterologiczna i heterologiczne sztuczne zapłodnienie fałszują 

stosunki  pokrewieństwa i  stosunki  osobowe  w  małżeństwie  oraz  naruszają  trwałość  rodziny.  Zagrażając 
jedności i trwałości rodziny, stanowią „również źródło niezgody, nieładu i niesprawiedliwości  w całym życiu 
społecznym" (A2). Negatywne skutki obu zabiegów dotyczą tym samym nie tylko rodziny, ale i całości życia 
społecznego.

Argumenty  te  są  uzupełnieniem  obiekcji  przeciw  wspomaganej  prokreacji  spowodowanym 

specyficznymi cechami zapłodnienia heterologicznego.

Z perspektywy etyki troski
Z  perspektywy  proponowanej  w  podręczniku  etyki  troski  za  moralną  akceptacją  technik 

wspomaganego zapłodnienia przemawiają trzy zasadnicze okoliczności:

1.  Bezpłodność  jest  chorobą  dotykającą  wiele  kobiet  i  mężczyzn.  Jest  tak  rozpowszechniona,  że 

Światowa  Organizacja  Zdrowia  wpisała  ją  na  listę  chorób  społecznych.  Techniki  wspomaganego 
zapłodnienia  są  medycznymi  świadczeniami  korekcyjnymi.  Nie  leczą  one  bezpłodności,  ale  korygują 
zaburzone funkcje układu rozrodczego, umożliwiając rodzicielstwo.

2. Będąc chorobą bezpłodność przyczynia się do wzrostu cierpień, możliwych do zmniejszenia dzięki 

omawianym technikom, Jest to bardzo ważny argument z punktu widzenia etyki troski. Należy jednak wziąć 
pod  uwagę  cierpienia  fizyczne  i  psychiczne  powodowane  u  pacjentów  przez  te  techniki.  Szczególnie 
dotyczy  to  kobiet  poddawanych różnym  uciążliwym  zabiegom  medycznym,  m.in.  hormonalnej  stymulacji 
jajeczkowania i  narażonych na cierpienia psychiczne  spowodowane  nietypowym sposobem prokreacji. U 
osób wierzących mogą towarzyszyć im także wyrzuty sumienia powodujące cierpienia duchowe.

3. Metody  wspomaganej  prokreacji  stanowią  realizację praw  reprodukcyjnych i  przyczyniają  się do 

rozszerzenia  swobody  reprodukcyjnej,  obywateli.  Wymienione  racje  usprawiedliwiają  etycznie  techniki 
zapłodnienia wspomaganego, przynajmniej z punktu widzenia etyki troski. Ich krytycy formułują argumenty, 
które  bezwzględnie  należy  wziąć  pod  uwagę.  Metody  wspomaganej  prokreacji  są  bowiem  technikami 
mającymi  ogromny  i  szybko ujawniający  się  wpływ na  jednostki  i  społeczeństwa.  Skala i  szybkość  tych 
oddziaływań sprawiają, że niejednokrotnie nie jesteśmy do nich dostatecznie przygotowani, przez co rośnie 
suma możliwych do uniknięcia cierpień.

39. Rodzaje  eksperymentów medycznych. Problem zacierania  różnicy  między 

badaniami naukowymi a świadczeniami medycznymi. Konflikt interesów.

[wg gazetaprawna.pl, Bioetyka - K. Szewczyk]

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

43

background image

Eksperyment medyczny przeprowadzany na ludziach jest klasyfikowany jako eksperyment leczniczy 

lub badawczy.  Eksperymentem  leczniczym jest  wprowadzenie  przez  lekarza nowych  lub  tylko częściowo 
wypróbowanych  metod  diagnostycznych,  leczniczych  lub  profilaktycznych  w  celu  osiągnięcia 
bezpośredniej  korzyści  dla  zdrowia  osoby  leczonej.  Może  on  być  przeprowadzony,  jeżeli  dotychczas 
stosowane metody medyczne nie są skuteczne lub jeżeli ich skuteczność nie jest wystarczająca.

Natomiast

 eksperyment badawczy  ma na celu przede  wszystkim rozszerzenie  wiedzy  medycznej. 

Może  być  on  przeprowadzany  zarówno  na  osobach  chorych,  jak  i  zdrowych.  Przeprowadzenie 
eksperymentu  badawczego  jest  dopuszczalne  wówczas,  gdy  uczestnictwo  w  nim  nie  jest  związane  z 
ryzykiem  albo  też  ryzyko  jest  niewielkie  i  nie  pozostaje  w  dysproporcji  do  możliwych  pozytywnych 
rezultatów takiego eksperymentu.

Obecnie zamiast terminu „eksperyment” używa się słowa „badanie” albo „próba badawcza”.
Jednym  z  wyróżników  medycyny  jako  sztuki  jest  deficyt  danych  naukowych  oraz  konieczność 

właściwego  wyboru  procedury medycznej  dającej  oczekiwane  efekty  profilaktyczne,  diagnostyczne  bądź 
terapeutyczne u konkretnego pacjenta, nawet jeśi terapeuta dysponuje dostatecznie potwierdzonymi przez 
naukę danymi. 

Z  wytyczeniem  linii  granicznej  między  innowacjami  i  badaniami  zmagali  się  autorzy  Raportu  z 

Belmont. Zgodnie z rozstrzygnięciem przyjętym w dokumencie:

• praktykę  medyczną    tworzą  „interwencje  nakierowane  wyłącznie  na powiększenie  dobrostanu 

pojedynczego pacjenta lub klienta i dające racjonalne szanse tego oczekiwania”

• badanie jest działaniem „nakierowanym na sprawdzanie hipotez, pozwalającym wyciągać wnioski i 

w ten sposób rozwijać lub  pomnażać dającą  się uogólniać wiedzę (wyrażoną  np. w teoriach, regułąch i 
stwierdzonych  powiązaniach).  Badanie  jest  zazwyczaj  opisane  w  formalnym  protokole,  w  którym 
wyszczególnione są jego cele i podane procedury pozwalające cele te zrealizować”.

Linią  demarkacyjną  między  praktyką  medyczną  a  badaniem  jest  motywacja  lekarzy  oraz  strona 

formalna podjętych przez nich działań, którą ma być protokół badań. Świadczy on również o tym, że lekarz 
kieruje się nie tylko dobrostanem pacjenta, ale także dąży do rozwijania i pomnażania wiedzy.

W  przedstawionym  rozwiązaniu  odwołanie  się  do  motywów  kierujących  lekarzem  jest  bardziej 

zawodne  w  porównaniu  z  kryterium  formalnym.  Na  jego  zawodność  wpływa  kompleks  zazwyczaj 
ambiwalentnych,  a często  sprzecznych  interesów. Sprawia on,  że  rzadko  możemy  mówić  o jednorodnej 
motywacji lekarza stosującego innowacyjne procedury wyłączenia dla dobra podopiecznego.

Konflikt interesów jest zbiorem warunków, w których profesjonalny osąd dotyczący podstawowego 

interesu  (takiego,  jak  dobrostan  pacjenta  bądź  wiarygodność  badania  naukowego)  staje  się  podatny  na 
nadmierne  wpływy interesu drugorzędnego (najczęściej zysk finansowy, później sława, prestiż zawodowy). 
Konflikt  interesów  sprzyja  więc  prowadzeniu  badań  wadliwych  etycznie,  a  w  skrajnych  przypadkach  je 
wymusza.

Konflikty pojawiają się na trzech poziomach:
a) makro - między instytucjami
b) mezo  -  między  zespołami  badawczymi  i  badaczami  a  instytucjami  najczęściej  będącymi 

sponsorami studiów

c) mikro - między poszczególnymi badaczami zespołu
Między szczeblem mezo i mikro można umieść tzw. „błąd publikacyjny”, to jest niechęć uczonych do 

publikowania  negatywnych  wyników  badań.  Również  redakcje  czasopism  przejawiają  skłonność  do 
zamieszczania pracy z pozytywnymi  rezultatami. Sponsorzy  też chętniej  zawierają  kontrakty z badaczami 
mogącymi się pochwalić pozytywnym dorobkiem naukowym.

40.Etyka  zgody  i  eksperyment  medyczny.  Etyczne  i  prawne  wymogi 

prowadzenia  badań  z  wykorzystaniem  ludzi.  Ochrona  osób  niekompetentnych  w 
eksperymentach naukowych.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Już od pierwszego prawnego międzynarodowego dokumentu dotyczącego regulacji eksperymentów 

medycznych podkreślano istotę zgody. w Kodeksie norymberskiej  z 1947 roku pisano „Dobrowolna zgoda 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

44

background image

probanta  jest  bezwzględnie  konieczna”.  Dokument  nie  przewidywał  zgody  zastępczej.  Poza  tym 
podkreślano aby zachowana była proporcja między korzyściami  z badań i  ryzykiem, na jakie  narażeni  byli 
jego uczestnicy.

Fundamentalne znaczenie dla normowania badań medycznym miała Deklaracja helsińska z 1964 roku 

(ostatnia  jej  wersja  pochodzi  z  2000  roku).  Wprowadzono  3  ważne  zmiany  w  porównaniu  z  Kodeksem 
norymberskim
:

• zezwolono na korzystanie ze zgody zastępczej
• wprowadzono  mechanizm  kontroli  badań  z  zapisami  Deklaracji  w  formie  niezależnych  komisji 

etycznych

• wprowadzono  podział  na eksperymenty terapeutyczne  i  nieterapeutyczne  (naukowo-badawcze) - 

patrz: zagadnienie 39.

Kolejnym istotnym dokumentem był  Raport  z  Belmont. Sformułowano w nim 3 podstawowe zasady 

prowadzenia badań z użyciem probantów:

1) zasadę szacunku dla osoby - nakazywała traktować jednostki jako autonomiczne i chronić osoby o 

niepełnej autonomii

2) zasadę  dobroczynienia  -  pryncypium  nieszkodzenia  i  maksymalizowanie  korzyści  + 

minimalizowanie potencjalnych szkód - rozciąga się na całą naukę jako społeczne przedsięwzięcie

3) zasadę  sprawiedliwości  -  konieczność  równej  dysrybucji  między  probantów  obciążeń  i  korzyści 

wynikających z badań

Raport  wykroczył  poza  obszar  etyki  badań  naukowych,  a  podane  reguły  zostały  rozwinięte  przez 

Beauchampa i Childressa (patrz: pryncypializm amerykański)

Ważną regulacją  dotyczącą badań naukowych z użyciem probantów jest  rozdział  piąty Konwencji z 

Oviedo  z  1997  roku  (potwierdzenie  zasady  wolności  badań  naukowych,  ale  równocześnie  określenie 
standardów ochrony integralności uczestników eksperymentów medycznych).

Polski  KEL  „badaniom  naukowym  i  eksperymentom  biomedycznym”  poświęca  całość  drugiego 

rozdziału.  Dotyczą  one  ważenia  ryzyka dla probanta i  korzyści  dla  niego  lub  dla „wiedzy  i  umiejętności 
lekarskich”,  warunków  zgody  osoby  poddawanej  doświadczeniu,  wymogów  naukowych  i  formalnych 
prowadzenia  badań,  a  także  etycznych  warunków  publikowania  wyników  badań.  Zabrania 
sieęeksperymentów badawczych „z udziałem człowieka w stadium embrionalnym”, zezwalając na badania 
terapeutyczne embrionów.

Konieczność  uzyskania zgody jest  zapisana w art. 39 Konstytucji  RP:  „Nikt  nie  może  być  poddany 

eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

Oprócz stosunku ryzyka i korzyści potencjalny uczestnik badań powinien być powiadomiony także o 

celach,  istocie  i  znaczeniu  badania.  Informacja  udzielana  probantowi  musi  być  bardziej  dokładna  i 
szczegółowa niż informacja podawana pacjentowi, a zgoda musi  być  udzielona na piśmie. Gdy nie  jest to 
możliwe,  należy  zgodę  złożyć  ustnie  w  obecności  dwóch  świadków,  co  powinno  być  odnotowane  w 
dokumentacji badania.

Udział  w  badaniach  małoletniego  jest  możliwy  tylko  za  pisemną  zgodą  jego  przedstawiciela 

ustawowego. Dla probanta w wieku 16-18 lat, który może z rozeznaniem wypowiedzieć  opinię w sprawie 
swojego  uczestnictwa,  potrzebna  jest  zgoda  równoległa.Takie  same  warunki  obowiązują  dla  osób 
ubezwłasnowolnionych.  Dla  osób  zdolnych  do  pełnej  czynności  prawnej,  ale  nie  będących  w  stanie 
wypowiedzieć z rozeznaniem swojej opinii nt. badań potrzebna jest zgoda sądu opiekuńczego.

Dyskusja nt. badań  bez uzyskiwania  zgody  probanta toczy  się  wokół  badań nad  stanami  nagłymi 

(zawał serca, udar mózgu, ale także  np. zapalenie wyrostka robaczkowego). Badania takie  mają  niezwykłą 
wartość naukową. 

Art.  26 Deklaracji  helsińskiej:  „Badania nad  osobami,  od  których nie  można uzyskać  zgody  w tym 

zgody przez pełnomocnika, ani z wyprzedzeniem, powinny być przeprowadzane tylko, jeśli stan psychiczny 
lub  fizyczny,  który  uniemożliwa  wyrażenie  zgody,  jest  charakterystyczną  cechą  gadanej  populacji. 
Specyficzne  powody uwzględniania osób badanych ze  stanami, które  czynią  je niezdolnymi do  udzielenia 
zgody  mimo  uzyskania pełnej informacji  o  badaniach, powinny  być  podane  w protokole  doświadczalnym 
do rozważenia i akceptacji przez odpowiednią komisję. Protokół powinien podać, że zgoda na pozostanie w 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

45

background image

badaniach powinna być  uzyskana tak  szybko, jak  to  jest możliwe  od danej  osoby  lub  jej upoważnionego 
przedstawiciela”

Konwencja  z  Oviedo:  najważniejsze  warunki  zgody  to  brak  sprzeciwu  probanta  oraz  „wyraźna  i 

pisemna” zgoda zastępcza.

KEL i Ustawa Prawo farmaceutyczne prezentują stanowisko podobne do Konwencji z Oviedo.

41.  Problem  stosowania  placebo  w  badaniach  medycznych  połączonych  z 

opieką zdrowotną. Etapy badań klinicznych

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Placebo,  gdy  używa  się  go  jako  kontroli  w  eksperymentalnych  studiach,  jest  substancją  bądź 

procedurą pozbawioną właściwego działania na stan poddawany jej aktywności.

Powodem  kontrowersji  wokół  używania  placebo  w  grupach  kontrolnych  randomizowanych  prób 

klinicznych było  poszukiwanie  moralnie  dającego się  zaakceptować  stosunku ryzyka ponoszonego  przez 
probantów do potencjalnej korzyści.

Szczególne kontrowersje budziło używanie placebo w tzw. pozorowanych zabiegach chirurgicznych. 

Próby wykazywały znaczny i trwały pozytywny efekt placebo spowodowany pozorowaną chirurgią, np. trzy 
nacięcia w okolicach stawu przy jego reumatoidalnym zapaleniu było tak samo skuteczne   jak  rzeczywisty 
zabieg chirurgiczny.

W  klasycznym stanowisku używanie  placebo jest  dozwolono zarówno w przypadku gdy istnieje  już 

profilaktyczna, diagnostyczna lub terapeutyczna metoda leczenia danej  choroby, jak  i  gdy  nie ma jeszcze 
skutecznej  procedury  medycznej  radzącej  sobie  ze  schorzeniem.    Druga opcja,  przedstawiona  w art. 29 
Deklaracji helsińskiej, przewiduje możliwość  korzystania z placebo tylko w rozważanym drugim przypadku 
Jest  to  motywowane  faktem,  że  jeżeli  istnieje  już  skuteczna  terapia  to  powinna  być  ona  punktem 
odniesienia dla szukania nowej.

Niestety,  druga  opcja,  mimo  większej  wartości  moralnej  ze  względu  na  mniejsze  szkodzenie 

probantom, jest zdecydowanie mniej  popularna. Dzieje się tak, ponieważ porównywanie dwóch aktywnych 
leków wymaga zaangażowanie  większej liczby  probantów i  na pewno  większego  nakładu finansowego. 
tego  względu firmy  farmaceutyczne  są  zwolennikami klasycznego  stanowiska,  tym bardziej, że  zgodnie  z 
prawem, aby lek został wypuszczony na rynek  wystarczy udowodnić  jego nawet niewielką  skuteczność  w 
ogóle, a nie względem istniejących preparatów.

Etapy badań klinicznych dzieli  się na cztery fazy  w zależności od celu prób realizowanych w każdej 

fazie.

W  fazie  I celem badań  jest zebranie  danych dotyczących metabolizmu  leku,  jego toksyczności  dla 

człowieka  i  wstępnych  informacji  o  bezpieczeństwie    stosowania  produktu.  W  tej  fazie  probanci  to 
najczęściej  zdrowi  ochotnicy  w  relatywnie  niewielkiej  liczbie.  Wyjąte:  badania  leków  cytostatycznych, 
używanych w onkologii - tutaj korzysta się z osób cierpiących na nowotwory w stanie umierającym.

Faza II służy  potwierdzeniu wyników uzyskanych w fazie  I, ustaleniu optymalnej  dawki lek, zebraniu 

dalszych informacji  o skuteczności i  bezpieczeństwie leku. Po raz pierwszy podaje się lek chorym. Liczba 
probantów - do kilkustet osób. Najczęściej ta faza przyjmuje postać randomizowanych prób klinicznych.

Faza  III  to  potwierdzenie  skuteczności  i  bezpieczeństwa  nowego  leku,  sprawdzenie  czy  spełnia 

wymogi do rejestracji - badania na większej grupie  probantów (kilka tysięcy), którymi  zazwyczaj są chorzy 
ze wskazaniami do terapii badanymi lekami.

W fazie IV bada się produkty, które uzyskały pozwolenie do obrotu. Jej cele to:
• monitorowanie działań niepożądanych
• badanie efektywności nowego leku w codziennej praktyce klinicznej
• studia nad skutecznością leku w różnych grupach chorych (np. wiekowych)
• porównywanie  skuteczności  badanego  leku  z  lekami  konkurencyjnymi  (cele  marketingowe  i 

promocyjne).

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

46

background image

42. Pobieranie narządów ex vivo. Etyczna ocena „rodzinnego dawstwa” nerek - 

stanowisko  J.  Bogusza.  Stanowisko  zawarte  w  tej  sprawie  w  Europejskiej 
Konwencji Bioetycznej (Konwencji z Oviedo).

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Transplantacja ex vivo ma przewagę nad ex mortuo z powodów klinicznych i pozaklinicznych.
Powody kliniczne:
1) lepsza żywotność narządów ex vivo
2) większa zgodność tkankowa między dawcą i biorcą, co przekłada się na mniej efektów ubocznych 

leków immosupresyjnych ze względu na stosowanie ich mniejszych dawek

3) synchronizacja procedur pobrania i przeszczepiania pozwalająca na:

• minimalizację skutków przesunięcia w czasie, np. niedotlenienia organizmu
• dostosowanie momentu pobrania do najlepszej kondycji zdrowotnej biorcy
Powody pozakliniczne:
1) największa efektywność kosztowa gdy narządy biorcy są w schyłkowych stadiach niedomogu
2) krótszy czas hospitalizacji  i  niższe koszty opieki pooperacyjnej z  powodu przewag klinicznych ex 

vivo nad ex mortuo

3) uproszczenie  skomplikowanej procedury organizacji i logistyki związanej ze zgłaszaniem dawców i 

biorców, pobieraniem narządów i ich dystrybucją w ex mortuo

Negatywnymi skutkami o charakterze klinicznym dawsta ex vivo należy ryzyko śmierci albo powikłań 

związanych z pobraniem narządów, jednak  takie  zagrożenie  jest krótkotrwałe  i  niewielkie, przynajmniej  w 
odniesieniu do przeszczepu nerek (najpopularniejsze ex vivo).

Rachunek  utylitarystyczny  jest  prosty  -  transplantacja ex  vivo  zdecydowanie  się  opłaca.  Nie  mniej 

takie  redukcjonistyczne  ujęcie  budzi  zdecydowany  sprzeciw  moralny.  Narusza  również  etos  lekarza 
podstawowe zasady bioetyki.

 Przed takim ujęciem ma chronić poszanowanie autonomii pacjenta przez instytucję zgody. To jednak 

nie wszystko, bowiem zgoda dawcy/biorcy nie czyni od razu czynu moralnie  słusznym. Istotny jest również 
cel, a tym jest przede wszystkim dobro pacjenta. I tu pojawia się problem przy pobieraniu ex vivo. Z jednej 
strony chirurg pomaga biorcy, ale szkodzi dawcy, naruszając  ciągłość jego tkanek  i zabierając mu narząd. 
Dlatego ex vivo wymaga dodatkowego sankcjonowania moralnego:

1) powołanie się na zasadę podwójnego skutku - skupienie się na dobrym skutku,
2) zastosowanie  psychosomatycznego  ujęcia  zasady  całościowości  -  dawca  uzyskuje  korzyść 

duchową (ale uwaga na dualizm kartezjański!),

3) odwołanie  do zasady bezinteresownego daru - silna motywacja altruistyczna u dawcy,    argument 

ten jest jednak  nieprecyzyjny i bardziej metaforyczny; poza tym czasem ciężko  ocenić  w jakim stopniu 
czyn jest altruistyczny, a w jakim wynika z presji, a wręcz przymusu, otoczenia,

4) sankcjonowanie  zasadą dobrego samarytanina - niewielka szkoda dawcy przy olbrzymiej korzyści 

biorcy  -  argument  ten  jest  jednak  często  podważany  przez  regułę  równi  pochyłej  (żeby  przypadkiem 
dawstwo nie przekształciło się w moralny lub prawny przymus) oraz przez fakt, że z powodu cielesnego 
okaleczenia dawcy zamiast  o obowiązku moralnym powinno mówić się o czynie  chwalebnym, w żaden 
sposób niemotywowanym przez prawo.

Żadne  z powyższych  uzasadnień  nie  jest  w pełni  satysfakcjonujące,  ale  nie  oznacza to,  że  należy 

zaniechać  transplantacji  ex  vivo.  Gdy  nie  można w pełni  uzasadnić  zgody,  moralna ostrożność  nakazuje 
uznać  transplantację ex  vivo jako zabieg ostatniej szansy uzupełniający transplantacje  ex mortuo. Mówi o 
tym  art.  19  ust.  1  Konwencji  z  Oviedo:  „Pobieranie  organów  albo  tkanek  od  żyjącego  dawcy  w  celu 
dokonania transplantacji może być  przeprowadzone jedynie dla uzyskania terapeutycznej korzyści biorcy i 
tylko  wtedy,  gdy  nieosiągalny  jest  odpowiedni  organ  lub  tkanka  od  osoby  zmarłem,  a  nie  istnieje 
alternatywna metoda terapeutyczna o porównywalnych skutkach.”

Józef Bogusz zwraca uwagę na fakt, że szczególnie w przypadku rodzinnego dawstwa nerek istnieje 

pewna beztroska. Pomija się obowiązujące  zasady etyczne, a nawet wywiera presję na członków rodziny. 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

47

background image

Argumentem za takim postępowaniem ma być  porównaniem go do wskoczenia do płonącego budynku w 
celu ratowania bliskiego (ale przecież spalona noga nie jest  warunkiem uratowania, a oddana nerka - jest, 
czyli  argument  jest  chybiony).  Bogusz  kładzie  nacisk  na  instytucję  informed  consent  w  przypadku 
uzyskiwania  zgody  do  dawstwa  organu.  Lekarz  ma  moralny  obowiązek  dokładnie  poinformować  o 
wszystkich  zagrożeniach  i  powikłaniach  wynikających  z  dawstwa  zainteresowanego  oddaniem  narządu. 
Jest  to  nawet  określanie  nie  jako  obowiązek,  ale  jako  ciężar  poinformowania.  Z  tego  względu,  idąc  na 
łatwiznę, lekarze nierzadko stosują po prostu presję moralną wobec bliskich.

43.  Pobieranie  narządów  ex  mortuo.  Koncepcja  zgody  wyrażonej  i 

domniemanej. Rozwiązania prawne.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Poprzez poszanowanie jednostkowej godności i autonomii decyzyjnej wyrażona za życia dyspozycja 

postępowania  ze  zwłokami  może  dawać  moralną  sankcję  społecznego  obowiązku  respektowania  woli 
zmarłego.  Jest  to  ściśle  związane  ze  świeckim  ujęciem  świętości  życia  -  dla  danej  osoby  to  kwestia 
wartości wewnętrznej  jej  życia, czy narządy  zostaną oddane  do przeszczepu czy nie  i inni  powinni  to jak 
najbardziej respektować.

Model zorganizowanego dawstwa ma dwie podstawowe formy:

• mocną - zgoda wyrażona przez zmarłego za życia jest w pełni wystarczająca
• słabą - rodzina jest zobowiązana autoryzować zgodę zmarłego na dawstwo narządów.
Angażowanie  rodziny  w  proces  decyzyjny  upodabnia  model  dawstwa  do  słabych  form  zgody 

domniemanej. W  tym przypadku jeżeli zmarły za życia nie wyraził sprzeciwu do pobrania jego narządów to 
istnieje możliwość ich transplantacji. W mocnej formie jest to wystarczające, a w słabej, jak wspomniałem - 
wymagana jest  zgoda rodziny. Prawodawcy przyjmują  jednak  zazwyczaj  opcję mocną,  czego przykładem 
jest prawo polskie: w art. 33 KEL i  art. 5 ust. 1 Ustawy transplantacyjnej  czytamy: „Lekarz może  pobierać 
komórki, tkanki i narządy ze zwłok w celu ich przeszczepienia, o ile zmarły nie wyraził za życia sprzeciwy”.

W  kwestii  zgody  domniemanej  potrzeba  dokładnie  zdefiniować  sprzeciw.  Zgodnie  z  art.  6  ust.  1 

Ustawy transplantacyjnej:

Sprzeciw wyraża się w formie:
1)  wpisu  w  centralnym  rejestrze  sprzeciwów  na  pobranie  komórek,  tkanek  i  narządów  ze  zwłok 

ludzkich;

2) oświadczenia pisemnego zaopatrzonego we własnoręczny podpis;
3) oświadczenia ustnego złożonego w obecności co najmniej dwóch świadków, pisemnie  przez nich 

potwierdzonego.”

Ponieważ  jednak  najczęściej  i  tak  korzysta  się  ze  słabej  formy  zgody  domniemanej  ze  względów, 

powiedzmy, czysto uprzejmościowych, opracowano tzw. model obowiązkowej odpowiedzi. Zgodnie z nim 
każdy  powinien  wypełnić  stosowny  dokument  o  tym,  czy  sprzeciwia  czy  godzi  sie  na  przeszczep  jego 
narządów  po  śmierci.  Odpowiedź  taką  powinno  się  uzyskiwać  rutynowo,  np.  przy  okazji  wywiadu 
lekarskiego albo wypełnianiu PIT-u. Porównywane jest to do instytucji DNR.

Model obowiązkowej odpowiedzi pozwala na:
1) maksymalizowanie pobierania narządów od osób, które chcą być dawcami
2) pełne poszanowanie autonomii i godności potencjalnych dawców poprzez niepoleganie na zgodzie 

domniemanej

3) wykorzystanie symboliki daru
4) minimalizowanie niebezpieczeństwa mechanistycznego traktowania człowieka.
Model taki jednak ma wady i motywuje się je przede wszystkim argumentem równi pochyłej - można 

powiedzieć o tworzeniu się kultury daru i szczobrodliwości (tworzenie „społeczeństwa karteczek”), kiedy to 
na dawców wywierana jest presja. Dochodzi m. in. do uświęcania dawania narządów w wykładni Kościoła 
katolickiego. Krytycy metaforyki daru podkreślają, że:

1) dar wymaga odwzajemnienia, ciężko mówić o takim w dawstwie ex mortuo
2) skoro dar nie może być odwzajemniony, może to rodzić poczucie winy w biorcy

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

48

background image

3) wdzięczność  może  ulec  przeniesieniu  na  transplantologa,  co  może  narzucić  paternalistyczne 

stosunki w relacji lekarz-pacjent

4) uczucie  nieodwzajemnionej  wdzięczności  może  powodować  organizowanie  się  osób  po 

przeszczepach  w  grupy  prowadzące  działalność  protransplancyjną  -  wówczas   dochodzi  do 
marginalizacji negatywnych efektów, np. jakości życia po transplantacji.

44. Transplantologia - nadzieje i lęki. Konsekwencje dla kultury.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Patrz:  zagadnienia  42  i  43.  Dodatkowo  przy  omawianiu  tego  zagadnienia  można  wspomnieć 

chociażby o:

• koncepcji neokanibalizmu Bogusława Wolniewicza (który notabene  jest antysemitą  i zwolennikiem 

kary śmierci, żaden autorytet) i teorii domina

• transplantacja jako biznes, narządy jako towar
• konsekwencje dualizmu Kartezjusza.

45. Moralna problematyka definicji śmierci.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Definiowanie śmierci przebiega na trzech wzajemnie modyfikujących się płaszczyznach:
1) filozoficznej - obszar społecznego budowania definicji śmierci,
2) naukowo-medycznej - precyzującej pod względem anatomicznym i fizjologicznym kryteria śmierci,
3) medyczno-diagnostycznej - poszukującej testów spełnienia kryteriów.
Pierwsza płaszczyzna jest naistotniejsza dla precesualno-proceduralnego modelu bioetyki.  Stoi ona 

bowiem  za  dyskursem  społecznym,  który  prowadzi  do  uregulowań  etycznych  i  prawnych  dotyczących 
definiowania i diagnostyki śmierci.

Konieczność  tego dyskursu wynika z zdysocjowanej natury  śmierci. Sprawia ona, że  niezbędny jest 

wybór  jej  kryteriów.  Jako  decyzja  moralna  wybór  kryteriów  nie  może  być  wyłącznie  sprawą  medycyny. 
Nagminne  utożsamianie  w prawnych dokumentach  dotyczących diagnostyki  śmierci  kryteriów z  definicją 
jest  błędem  świadczącym  o  medykalizacji  naszej  kultury.  Jest  również  efektem  wagi  przypisywanej 
kryteriom  w  diagnostyce  śmierci  oraz  przenikania  się  omawianych  trzech  płaszczyzn,  prowadzącego do 
zamazywania się granic między nimi.

Termin  „kryterium”  jest  używany  w  dwu  różnych,  często  mylonych,  znaczeniach:  moralnym  i 

naukowym.  Jeżeli  za  najistotniejszą  funkcję  dla  życia  ludzkiego  uznamy  świadomość,  to  dobierając 
odpowiednie  kryterium  moralne  uznamy,  że  jest  to  funkcja  krytyczna  dla  uczestnictwa  w  moralnej 
wsĻolnocie ludzi, a jej  brak oznacza, że jednostce nie  przysługuje  pełny status  moralny członka wspólnoty. 
Natomiast  wspólnota ma  wobec  niej  pewne  obowiązki  należne  martwemu  ciału,  np.  pochówek.  Nauka 
wiąże  świadomość  z  działaniem  wyższych partii  mózgu.  Stąd  filozoficznie  wybrana funkcja na  poziomie 
naukowo-medycznym staje się kryterium korowym. Brakuje już tylko trzeciej płaszczyzny, a ta jawi się jako 
poszukiwanie testów pozwalających zdiagnozować brak świadomości.

Podobnie należy przeprowadzić rozumowanie jeżeli założymy (płaszczyzna filozoficzna), że funkcjami 

krytycznymi  dla  uczestnictwa  w  moralnej  wspólnocie  żywych  są  czynności  utrzymujące  człowieka  przy 
biologicznym trwaniu. 

Na debatę dotyczącą definiowania śmierci mają wpływ następujące czynniki:
1) kulturowe - nadmierne oczekiwania wobec medycyny i lęki tanatyczne,
2) filozoficzne - antropologiczny model człowieka, dualizm kartezjański, monizm a vulnerability
3) strukturalne - podaż a popyt świadczeń zdrowotnych.

46.  Kryteria  selekcji  pacjentów  w  sytuacji  ograniczonych  możliwości 

leczniczych.

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Jednym  z  wyróżników  opieki  zdrowotnej  jest  przewaga  popytu  na  świadczenia  nad  ich  podażą. 

Podaż  najczęściej  ograniczana  jest  niewystarczającymi  środkami  finansowymi.  Deficyt  mogą  pogłębiać 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

49

background image

także  braku  personelu,  niedostateczne  wyszkolenie,  nieumiejętne  zarządzanie  opieką,  niewytarczająca 
informacja o potrzebach zdrowotnych oraz niewłaściwie prowadzona oświata zdrowotna.

Często  stosowanym  sposobem  zarządzania  dystrybucją  procedur  deficytowych  są  kolejki 

oczekujących  pacjentów,  nazywane  też  listami.  Używa  się  go  do  racjonowania  opieki  finansowej  ze 
środków  publicznych.  W  wolnorynkowej  organizacji  służby  zdrowia  kolejek  praktycznie  nie  ma.  Ich  rolę 
spełnia  rozdzielnictwo  cenowe  limitujące,  np.  w  USA,  dostęp  do  świadczeń  wg  zasobności  portfela  i 
wysokości prywatnych ubezpieczeń.

Można  mówić  o  nieuchronności  w  istnieniu  list  oczekujących.  Mają  one  jednak  służyć  kontroli 

korzystania  z  deficytowych  świadczeń,  a  nie  być  narzędziem  upokarzania  pacjentów.  Kolejki  są 
realizacją kryterium loterii  moralnie  sankcjonowanym zasadą  sprawiedliwości. Zdarzeniem przypadkowym 
jest  tu  choroba  albo  wypadek.  Przypadek  dotyczy  zdarzenia  i  jego  ciężkości.  Właściwa  kontrukcja  list 
oczekujących uwzględnia:

1) kolejność zgłoszenia
2) kategorię stanu zdrowia
3) zgodę pacjenta na umieszczenie go na liście.
W chirurgii stosuje się 3 kategorie stanu zdrowia:
• zabiegi natychmiastowe - potrzebna niezwłoczna operacja
• zabiegi pilne - okres oczekiwania do 3 miesięcy
• zabiegi planowe - czas oczekiwania nie dłużej niż pół roku.

47.  Zdrowie  -  darem  czy  towarem?  Sprawiedliwa  dystrybucja  usług 

medycznych (definicje i teorie sprawiedliwości: utylitarystyczna, Rawlsa etc.).

[wg Bioetyka - K. Szewczyk]

Sprawiedliwość w racjonowaniu usług medycznych można definiować na różne sposoby:
• zgodnie  z  etyką  troski,  jako  trudniejszą  troskę  o  Drugiego  uwzględniającą  obecność  Trzeciego 

(społeczeństwa)  -  ma  moralną  przewagę  nad  kryterium  równości  szans w warunkach  umiarkowanego 
niedoboru środków;

• jako  powszechność  dostępu  utożsamiana  z  pełnym  dostępem  do  usług  zdrowotnych  -  miernik 

mało realistyczny, bo uprawnia każdego pacjenta do korzystania ze świadczeń bez względu na ich cenę i 
naturalne  limity;  w  celu  przybliżenia  tego  kryterium  do  sytuacji  niedoboru  mówi  się  często  o 
powszechnym  zagwarantowaniu  obywatelom  właściwego  poziomu  opieki,  dającego  poczucie 
bezpieczeństwa zdrowotnego.

Wiele  kontrowersji wywołuje  zasada tzw. sprawiedliwości wyrównawczej  zazwyczaj  umieszczana w 

grupie  reguł  wyboru  między  jednostkami.  Używając  jej  planiści  systemów  zrowotnych  mogą  wyrównać 
szanse pacjentów. Reguła sprawiedliwości wyrównawczej usprawiedliwia:

• negatywne  kryterium  odmowy  świadczeń  ze  względu  na  sposób  życia,  zwane  też  kryterium 

sprawiedliwości  wyrównawczej  -  wykluczenie  przez  grzech,  całkiem  powszechne,  sprzeczne  z  etyką 
troski,

• pozytywne  kryterium  użyteczności  społecznej  -  uwzględnianie  indywidualnych  zasług  pacjentów 

dla społeczeństwa.

Częścią  sprawiedliwego  racjonowania  usług  medycznych  można  uznać  kryterium  losowe  -  patrz: 

zagadnienie 46.

Aplikację utylitaryzmu do opieki  zdrowotnej  stanowi zasada maksymalizacji  korzyści  zdrowotnych z 

grupy  zasad  skutku.  Kryterium  to  odnosi  się  przede  wszystkim do  usług  powiększających  statystycznie 
mierzalne  dobroczynne  efekty  zdrowotne  dla  społeczeństwa  jako  całości  bądź  dla  danej  populacji 
pacjentów cierpiących na tę samą chorobę, nawet kosztem zaspokojenia potrzeb poszczególnych chorych.  

W  odniesieniu do definiowalnej  jednostki  powinno  się odróżniać  potrzebę od  korzyści.  Umierający 

pacjent  może  potrzebować  leczenia  antybiotykami  zapalenia  płuc.  Jednakże  mierzalna  korzyść 
antybiotykoterapii  będzie  niższa  niż  u  osoby  cierpiącej  tylko  na  tę  chorobę  i  mającej  przed  sobą 
perspektywę  długiego  życia.  Koncepcje  poszukujące  sposobów  maksymalizacji  korzyści  zdrowotnych 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

50

background image

mieszczą się w tzw. welferyzmie. Jest to wywodząca się z ducha utylitaryzmu myśl polityczno-ekonomiczna 
nastawiona na powiększanie społecznego dobrostanu czy dobrobytu.

Reguła zmniejszania nierówności zdrowotnych, również z grupy zasad skutku, nakazuje powiększać 

dostępnosć  opieki  dla  grup  społecznych  o  najniższych  wskaźnikach  zdrowia,  najczęściej  mierzonych 
zachorowalnością i śmiertelnością. Jest ona lepiej powiązana z potrzebami zdrowotnymi niż z korzyściami.

Norman  Daniels i  James Sabin  proponują  natomiast,  aby  sprawiedliwość  świadczeń zdrowotnych 

miała  polegać  na  wyjaśnianiu  rozsądnego  charakteru  decyzji  społeczeństwu,  które  ewentualnie  może 
zgłosić swoje uwagi, poddać dyskusji i korekcie. Procedura ta musi spełniać 4 zasady: jawności, znaczenia, 
rewizji, realizacji.

Dzięki temu procesualnemu modelowi istnieje możliwość osiągania konsensusu - co definiujemy jako 

sprawiedliwe?  Zgodnie  z  poglądem  Rawlsa  (sprawiedliwość  czysto  proceduralna)  -  nie  ma  kryterium 
poprawności podejmowanych decyzji  - dysponujemy natomiast procedurą, uczciwą  i  dobrą,  której  wynik 
będzie taki sam jeżeli będziemy się trzymać procesu.

48.  Systemowe  i  redukcjonistyczne  ujęcie  zdrowia  i  choroby.  (ontologizm, 

funkcjonalizm, pozytywne i negatywne definicje zdrowia)

[wg Dobro, zło i medyczyna - K. Szewczyk]

Ontologizm to pogląd mówiący o tym, że choroba jest  ściśle związana z jej przyczyną. Zupełnie jak 

jej  przyczyna,  choroba staje  się osobnym i  niezależnym,  ale  jednocześnie  wrogim choremu  organizmowi 
bytem. Ontologizacja choroby prowadzi do redukcjonizmu w medycynie, co z kolei może przekładać się na 
traktowanie pacjentów jak jednostki chorobowe, a nie jak osoby. Choroba jest złem, antywartością, a lekarz 
z nią walczy.

Nie czaję.

49. Główne wyróżniki ideologii szpitalnej jako wyraz medycyny walki.

[wg Dobro, zło i medyczyna - K. Szewczyk]

Fundamentem dla ideologii szpitalnej są trzy założenia:
• wyleczenie choroby jest ważniejsze niż troska o ludzi
• zapewnienie zdrowia jest funkcją ekspertów
• śmierć jest najgorszą rzeczą, jaka człowieka może spotkać.
Pierwszy punkt mówi o redukcjonistycznym charakterze tej ideologii i jest ściśle powiązany z drugim. 

Zgodnie z kartezjańską koncepcją - człowiek jest upraszczany albo do narządów lub tkanek, gdzie odbywa 
się  proces  patologiczny,  albo  do statusu  nośnika  choroby.  W  związku  z  tym  dochodzi  do  wyizolowania 
części ciała zajętej chorobą i pójścia do stosownego specjalisty. Specjalizacja we współczesnej medycynie 
jest nieunikniona i jedynie nasila takie redukcjonistyczne podejście.

Trzecie  założenie  jest  wyrazem  medycyny  walki.  Śmierć  stanowi  porażkę  dla  lekarzy,  jak  i  całej 

medycyny.  Nasila  tym  samym  tanatyczne  lęki,  również  pacjentów,  i  niejako  wzmacnia  dwa  pierwsze 
założenia.  Każdy  za  wszelką  cenę  chce  dostać  jakieś   pigułki  aby  móc  się  leczyć,  uniknąć  śmierci 
(„fetyszyzacja leku”).

Ideologia szpitalna uległa rewizji  w latach 60.  XX  wieku, kiedy  to zaczęła kształtować się bioetyka i 

rozpowszechniał się ruch hospicyjny.

50.  Choroba  jako  metafora  (mit  adamicki  i  opowieść  Hioba  jako  metafory 

maladyczne. Medyczna i kulturowa metaforyzacja choroby).

[wg Dobro, zło i medyczyna - K. Szewczyk]

Metafory  maladyczne  (termin  wprowadzony  przez  K.  Szewczyka)  –  z  łac.  malus   -  „zły”, 

„nieszczęśliwy” → symbolizuje chorobę.

Medycyna jako kulturowy fenomen jest opowieścią  o bólu, cierpieniu, chorobie  i  śmierci, spełniając 

funkcje  źródłowego mitu.  Nawiązywanie  do pierwotnych źródeł  symboliki  choroby,  nazwanej  maladyczną 
stanowi podstawową narrację sensotwórczą w zmedykalizowanych społeczeństwach Zachodu.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

51

background image

Od  zarania  dziejów  ludzkości  choroba  jest  oknem  poprzez  które  cierpiący  spogląda  ku  śmierci. 

Jednocześnie  stanowi  doskonałą  sposobność  manifestacji  Bożej  uzdrawiającej  mocy.  Dzięki  temu 
przestrzenie za oknem nie są całkowicie puste. Strach przed śmiercią łączy się z nadzieją, oczekiwaniem na 
cud, w którym objawi się potęga Stwórcy.

Choroba  jest  nie  tylko  pojęciem  naukowym  i  filozoficznym.  Stanowi  ona  ośrodek  krystalizacji 

symbolicznych opowieści, obdarzających choroby i cierpienie sensem redukującym lęki przed śmiercią.

Spojrzenie z życia ku śmierci buduje nasilający lęki ujemny biegun metafory maladycznej.
(obawa przed śmiercią w sensie „rozpadem”, „złem”)
Zawracanie  od  symboliki  tanatycznej (obawy,  lęku przed śmiercią) ku życiu stanowi  dodatni biegun 

metafory maladycznej, nadający cierpieniom sens redukujący fundamentalną trwogę.

Mit  adamicki  jako  maladyczna  metafora  źródłowa  o  silnie  zaakcentowanym  biegunie  ujemnym 

(spojrzenie z życia ku śmierci)

Adam  i  Ewa naruszyli  dany  Prawem  porządek  świata  i  za swą  niesprawiedliwość  muszą  ponieść 

karę. Jest nią życie doczesne  pełne cierpień i trudu, zakończone śmiercią. (spojrzenie ku śmierci → biegun 
ujemny)

Winowajcy  jednak  dano  nadzieję:  „W  walce  szatana z  ludzkością  czeka go  klęska:  jakiś potomek 

niewiasty  zada  mu  cios  decydujący  o  przegranej”.  (spojrzenie  ku  życiu,  nadzieja  →  biegun  dodatni) 
Odpowiednio intensywna pokuta i zadośćuczynienie mogą zrównoważyć i dokupić winę.

Mimo  wszystko,  wyprzedzana  przez  gniew  Boga,  nadzieja,  nie  jest  w  stanie  na  dłużej  oderwać 

naszego wzroku od otchłani  niebytu. Nawet nakaz uprawiania ziemi, z której rodzaj ludzki  „został wzięty”, 
stanowi ustawiczne memento mori – przypominanie chaosu śmierci. 

Biegun ujemny przewyższa znacznie biegun dodatni adamickiego mitu.  
Opowieść  Hioba  jako  maladyczna  metafora  źródłowa  o  silnie  zaznaczonym  biegunie  dodatnimv

(spoglądanie ku życiu)

Hiob przeżywa chwile szczęścia. Ma wielodzietną, kochającą się rodzinę. Jest bogaty, posiada liczne 

stada trzody. Ma też dobre  serca. Pomaga biedniejszym, służy dobrą  radą i wsparciem duchowym. Uczy 
rodzinę właściwej postawy wobec Boga. Sam zaś jest bogobojny i oddany. Zaufanie Boga do Hioba jest tak 
duże, że  Stwórca wybiera go, aby ukazać szatanowi bezgraniczność i bezinteresowność człowieczej wiary. 
Na Hioba zaczynają spadać liczne nieszczęścia. 

Pierwszy etap próby: pozbawienie Hioba majątku i dzieci
Pomimo tego Hiob nie  odwraca się od Boga. Trwa przy Nim nadal, ale szatan nie  daje za wygraną. 

Sugeruje Bogu, że Hiob „zmięknie”, kiedy zaczną się choroby jego ciała.

Drugi etap próby: obsypanie Hioba „trądem złośliwym”
Choroba oddzieliła Hioba od przyjaciół, własnego życia i  świata, ale  nie od Boga, któremu dalej ufa. 

Małżonka proponuje  mu rezygnację z upartego trwania przy Bogu, ale ten stanowczo odmawia. Pozostaje 
niezłomny. 

Przyjaciele,  którzy  przyszli,  aby  „boleć  nad  nim  i  pocieszać  go”,  zamilkli  ujrzawszy  ogrom  jego 

cierpienia.  W  ich  mowach  odzwierciedla  się  właściwe  dla  ujemnego  bieguna  metafory  adamickiej 
pojmowanie choroby jako kary za grzech.

Trzeci etap próby: opuszczenie przez bliźnich, Hiob zostaje sam ze swoją wiarą
Hiob,  samotny  w  swej  chorobie,  poprosił  Boga,  by  do  niego  przemówił.  I  oto  Jahwe  w  swym 

majestacie  odpowiada  mu  z  wichru.  Zadaje  Hiobowi  szereg  pytań,  za  pomocą  których  podkreśla  swe 
dostojeństwo,  wyższość  i  siłę.  Ten całkowicie  pokornieje  i przyznaje,  że  się mylił  i  mówił  bez rozeznania. 
Potem  Jahwe  odmienia  stan  Hioba  i  błogosławi  mu  w  dwójnasób.  Jego  bracia,  siostry  oraz  dawni 
przyjaciele  wracają  do niego  z darami, a dzięki  błogosławieństwu Bożemu jego stada owiec,  wielbłądów, 
bydła i oślic są dwa razy liczniejsze niż poprzednio. Znowu ma dziesięcioro dzieci, przy czym jego trzy córki 
są najpiękniejszymi kobietami w całej tej krainie. Życie Hioba zostaje cudownie przedłużone o 140 lat.

Prowadzony  głosem Pana, wzrok  Hioba, sięgnąwszy  dna,  zawraca ku życiu.  Oprócz  licznych dóbr 

jakie  na  niego  spadają,  otrzymuje  również  coś   nowego  –  poczucie  wzniosłej  i  cudownej  tajemnicy 
tworzenia,  którą  pozwoliła  mu  ujrzeć  choroba.  Księga  Hioba  poucza,  że  cierpienie  ma  wieloraki  sens 

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

52

background image

pozytywny,  jest  próbą  wierności,  zaufania,  wyróżnieniem,  spojrzeniem  ku  bramom  śmierci,  wreszcie 
uczestnictwem w tajemniczym spektaklu budowania ładu (nowego życia).

Na  negatywnym  biegunie 

opowieść ta w sposób dramatyczny ukazuje samotność człowieka dotkniętego chorobą. Jednak obecność 
Boga sprawia, że na pierwszy plan wysuwa się obietnica sensu, wiązana z dodatnim biegunem symboliki 
cierpienia.

W skrócie:
mit  adamicki  →  choroba  jako  kara  za  grzechy,  niosąca jednak  nadzieję  na odpokutowanie  winy, 

rozbudowany negatywny biegun, kosztem strony pozytywnej, 

księga  Hioba  →  choroba  jako  próba,  cierpiący  jest  wybrańcem,  nie  zasłużył  na  chorobę,  jest 

całkowicie  niewinny,  ale  cierpienie  zbliża  go  ostatecznie  do  życia,  rozbudowany  biegun  pozytywny, 
przesłania biegun ujemny metafory.

51.  Typy  postaw  wobec  śmierci, ich  charakterystyka  i związek  z  metaforami 

tanatycznymi.

[wg Dobro, zło i medyczyna - K. Szewczyk]

Śmiercią  i umieraniem  zajmuje  się nauka nazywana tanatologią, od  imienia greckiego boga śmierci 

Tanatosa.  Stąd  metafora tanatyczna →  symbolika śmierci. Podstawową  funkcją  metafor  źródłowych jest 
łagodzenie lęków tanatycznych.

Należy leczyć  i  troszczyć  się o chorych i  tylko troszczyć  się o tych, którzy nie  mogą  być  wyleczeni. 

Troska  współgra  z  łagodzeniem  bólu  i  cierpień  powodowanych  chorobami.  Bardzo  skuteczną  metodą 
realizacji owych priorytetów jest kulturowe nadawanie sensu chorobom i śmierci – ich metaforyzacja.

Tanatyczne metafory źródłowe:
1.  symbolika  Boga  –  Strażnika  Kosmicznego  Ładu  →  świat  jest  ustawicznie  zarażony  chaosem, 

bogowie walczą z bezładem śmierci w imię trwania kosmicznego ładu;

2.  symbolika  Boga  –  Sprawiedliwego  sędziego  →  Bóg  ustala  Prawo  i  czuwa,  by  ludzie  je 

przestrzegali,  człowiek  sprawiedliwy  wypełnia  przykazania  Stwórcy  i  jest  za  to  nagradzany,  również 
nieśmiertelnością;

3.  symbolika  Nauki  –  Wyzwolicielki  →  nie  Bóg,  ale  nauka  jest  siłą  zdolną  uwolnić  ludzkość  od 

wszelkiego zła i zapewnić technologiczną nieśmiertelność;

4. symbolika Drugiego → Drugi jako ten, za kogo Ja jest odpowiedzialne  i w którym zakorzenia swą 

wolność;  jestem  odpowiedzialny za siebie,  ponieważ  troszczę się o bliźnich,  w  zamian zyskuję obietnicę 
znaczenia nadającego  sens światu i  mojemu  istnieniu;  im  bardziej  troszczę się  o  Drugiego, tym częściej 
rozmyślam  o  starości,  grożących  mi  chorobach  i  śmierci;  śmierć  pojmowana  jako  pozbawienie  mojej 
obecności osób, które kocham.

Wyróżniamy  dwa  główne  wzorce  stosunku  człowieka  do  śmierci:  śmierć  oswojoną,  obecną  w 

świadomości  indywidualnej  i  społecznej  oraz  śmierć  zdziczałą,  wyrzuconą  ze  stanu  kultury,  napawającą 
przerażeniem.

Wobec wzorca śmierci oswojonej identyfikuje się trzy style umierania:
a. postawę umrzemy wszyscy → pogaństwo lub wczesne chrześcijaństwo(ufna wiara w zbawienie);
b.  postawę  „własnej  śmierci”  →  grzesznicy  indywidualnie  odpowiadają  za  siebie  przed  Bogiem  i 

zasługują  przede  wszystkim  na  karę;  grzesznicy  rozliczani  są  przez  Boga  –  Sprawiedliwego  Sędziego. 
„Własna śmierć”   uzyskała cechy  śmierci  długiej  i bliskiej,  umierając  każdej  chwili od momentu narodzin 
zawsze musimy być gotowi na stawienie się przed obliczem Sprawiedliwego Sędziego;

c.  postawa  „twojej  śmieci”  →  związana  z  symboliką  Drugiego;  pozostawiona  sam  na  sam  ze 

śmiercią,  jednostka  wycisza  swoje  lęki  tanatyczne,  zamieniające  je  na  smutek  umierania  dzielony  z 
najbliższymi. Ja, przenosząc część  swoich lęków na bliską  osobę, emocjonalnie  okrywa jej skończoność. 
Teraz  ona  –  twoja  śmierć  –  napawa  mnie  smutkiem,  powodując  cierpienie,  zwrotnie  kształtując  obraz 
mojego umierania jako pozbawienia przede wszystkim obecności tych, których kocham.

W  okresie  bezkrytycznej  wiary  w  naukę,  śmierć  skrywa  się  za  swoimi  przyczynami  i  znika  ze 

świadomości  indywidualnej  i  społecznego  rytuału.  Następuje  przemiana  stylu  umierania  ze  śmierci 
oswojonej we wzorzec śmierci zdziczałej, czyli całkowicie usuniętej z kultury.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

53

background image

We wzorcu śmieci zdziczałej mieszczą się następujące style umierania:
a.  śmierć  na opak  →  związana z symboliką  Nauki  –  Wyzwolicielki;  odwrotność  śmierci  oswojonej, 

umieranie  następuje  w  szpitalach,  w  otoczeniu  obcych  ludzi,  w  samotności,  łudzeni  przez  personel 
obietnicą  rychłej  poprawy.  Do  wyciszenia  lęków  tanatycznych  potrzebna  jest  ogromna  wiara  w  naukę 
technologiczną  jako siłę zdolną  opanować chorobę i śmierć. Starsi  ludzie  boją się, że zostaną  zbyt późno 
uznani  za  zmarłych,  nadmierni  obciążając  bliskich  swoim  umieraniem,  natomiast  lekarzy  niepokoi  wizja 
szpitali przepełnionych pacjentami w stanie trwale wegetatywnym.

b.  śmierć  zracjonalizowana  lub  etykietalna  →  cechuje  ją  staranne  zaplanowanie,  niezawodność  i 

estetyka  aktu  samobójstwa  umierającej  osoby.  W  tym  podwzorcu  lęki  tanatyczne  wycisza  przede 
wszystkim  jej  przygotowanie,  dające  poczucie  technologicznego  panowania  nad  skończonością.  Jest 
podwzorcem nietrwałym, dążącym do przekształcenia się w eutanazję.

c.  eutanazja →  śmierć  na uzgodnienie, lekarze,  a nie  chory, podejmuje  ostateczną  decyzję, śmierć 

ulega ponownej medykalizacji, równie absolutnej jak w śmierci na opak. 

W  ostatnich  dwóch  podwzorcach  śmierć  przeraża  tak  dalece,  że  jesteśmy  gotowi  zabić  się  ze 

strachu przed nią.

Opracowanie: Łukasz Mokros"

2012

54