background image

 

Między romantyzmem i pragmatyzmem 

Psychopolityczne aspekty transformacji w Polsce 

Tadeusz Bodio 

Między romantyzmem i pragmatyzmem 

Psychopolityczne aspekty transformacji w Polsce 

Warszawa 1999 

Recenzenci: 

Prof. dr hab. Andrzej Chodubski (Gdaosk) Prof. dr hab. Stanisław Filipowicz (Warszawa) Prof. 

dr hab. Bronisław Gołębiowski (Warszawa) 

Redaktor: dr Wojciech Jakubowski 

Projekt okładki: dr Krzysztof Szczepafflr*JpJ^' 

Korekta: Ewa Grabowska 

 ^Ja&U: 

Książka dofinansowana ze środków: 

BUDOWA NOWEJ CYWILIZACJI.txtWydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz 

BHZ FUM KAMAX S.A. (Kaoczuga - Warszawa) 

HANDEL ZAGRANICZNY- BOGDAN ŁĘSKI (Biała Podlaska) 

JOBI POLSKA Sp. z o.o. (Częstochowa) 

FORCAM S.A. (Tczew) 

MW Sp. z o.o. (Warszawa) 

POL Kres S.C. (Biała Podlaska) 

(c) Copyright by Tadeusz Bodio, Warszawa 1999 

ISBN 83-7151-291-0 

Dom Wydawniczy ELIPSA 

Biblioteka WDiNP UW 

1098018311 

Moim Synom Marcinowi i Mateuszowi 

Spis treści 

Wprowadzenie ..............................      9 - 

I. Kilka uwag o psychologii transformacji......     13 

II. Zmierzch ethosu romantycznego?..........    22 

III. Zmiana pokoleo - ciągłośd romantycznej 

myśli niepodległościowej  .................    43 

background image

IV. Wolna Polska - nowe wyzwania 

pokoleniowe...........................    72 

V. Psychologiczne szansę i bariery na drodze 

ku przyszłości..........................    95 

VI. 0 myśleniu geopolitycznym...............   127 

VII. Romantyczna geopolityka   ................   136 

VIII. Zderzenia romantyki z wymogami 

pragmatycznej geopolityki................   153 

IX. Od euroromantyzmu do 

europragmatyzmu  ......................   168 

Bibliografia.................................   190 

Streszczenie w języku angielskim................  200 

BETWEEN ROMANTICISM AND PRAGMATISM 

Psycho-political aspects of the transformation of the political system in Poland 

Contents 

Introduction.................                                  9 

I. Remarks on the psychology of transformation .    13 II. The twilight of the romantic ethos   

.........    22 

III.    The  generation  change  -  the  continuity of  the  romantic  idea  of  independence    ............    

43 

IV.   Independent Poland - new generation challenges.............................    72 

V. Psychological opportunities and obstacles 

on the road to the future   .................    95 

VI. On geopolitical thinking..................  127 

VII. Romantic geopolitics ....................  136 

VIII. The clash between romanticism and the 

exigencies of pragmatic geopolitics..........  153 

IX. From Euro-romanticism to Euro-pragmatism .  168 

Bibliography................................  190 

Summary (in English)   ........................200 

Wprowadzenie 

Publikacja  niniejszej  książki  zbiega  się  nie  tylko  z  koocem  dekady  transformacji  kraju, 

przypadającej  niemal  na  początek  nowego  tysiąclecia,  ale  także  z  obchodami  rocznicowymi 

twórczości  wielkich  romantyków  -  Adama  Mickiewicza  i  Juliusza  Słowackiego.  Istna  magia  dat, 

background image

stanowiąca  dobry  moment  dla  refleksji  nad  znaczeniem  romantyzmu  politycznego  w  jego  prawie 

dwustuletniej obecności w historii Polaków. 

W  istocie  trudno  byłoby  zrozumied  specyfikę  polskich  transformacji  politycznych  bez 

odwołania  się  do  roman-tyczno-niepodległościowych  tradycji  kolejnych  pokoleo  i  generacji.  W 

transformacjach  tych,  chod  mentalnośd  ludzi  oscylowała  gdzieś  między  romantyzmem  i 

pragmatyzmem, to jednak z dominantą romantyzmu politycznego. 

Sądzimy,  że  dekada  ostatniej  transformacji  w  "polskich  zderzeniach  romantyzmu  z 

pragmatyzmem"  jest  szczególna.  Towarzyszy  jej  unikalna  w  skali  historycznej  zmiana  mentalności 

społeczeostwa  polskiego,  zmiana  będąca  konsekwencją  życia  ludzi  w  wolnym  i  demokratycznym 

paostwie,  które  integruje  się  ze  strukturami  europejskimi.  Przy  tym  zmiana  ta  -  miejmy  nadzieję, 

bowiem  proces  trwa,  a  jest  w  nim  zbyt  dużo  niewiadomych  -  polega  nie  tyle  na  rugowaniu 

romantycznych  tradycji  z  mentalności  ludzi,  lecz  raczej  "dostrajaniu"  się  tego  co  funkcjonalne  w 

romantyzmie  i  pragmatyzmie  do  nowych  wyzwao  transformacyjnych.  Jest  to  swoista 

"psychotransformacja", którą przeżywa społeczeostwo polskie na progu XXI wieku. 

Powyższym problemom poświęcona jest niniejsza praca. Jej szczegółowy zakres tematyczny i 

zadania  badawcze  są  przedstawione  w  rozdziale  pierwszym.  Zakres  tematyczny  wyraźnie wskazuje, 

że  koncentrujemy  się  jedynie  na  wybranych  psychologicznych  aspektach  transformacji  politycznej, 

które wprost lub pośrednio odnoszą się do romantyzmu i pragmatyzmu. Cele badawcze ograniczają 

się raczej do stawiania problemów, hipotez i pytao, niż ich jednoznacznych rozstrzygnięd. Zwłaszcza, 

że  zaoferowane  autorowi  warunki  czasowe  napisania  pracy  nie  pozwoliły  na  zakooczenie  badao  w 

planowanym zakresie. Dodajmy, że zamysł napisania książki pojawił się w koocu stycznia bieżącego 

roku,  chod  jej  podstawowe  idee  zostały  zawarte  w  złożonych  do  druku  w  1997  roku  dwóch 

artykułach:  "Psychology  of  transformation:  from  romanticism  to  pragmatism"  oraz  "Polska 

romantyka i pragmatyczna geopolityka". 

Problematyka  pracy  należy  do  niezwykle  kontrowersyjnych.  Nawiązuje  do  tradycyjnych 

polskich  sporów  wokół  tradycji  romantycznej  w  różnych  jej  postaciach  i  odmianach.  Naukowa 

dokumentacja tych sporów jest przebogata. Stąd często, a zarazem selektywnie, odwołujemy się do 

literatury fachowej. Także w wielu miejscach pracy ograniczamy się do zasygnalizowania tych kwestii, 

które chod są ważne w kontekście rozważanej problematyki, to zostały szczegółowo opracowane w 

literaturze naukowej. 

Sposób prezentacji problematyki raczej nie zadowoli tak  psychologów  jak i politologów,  nie 

mówiąc już o literaturo-znawcach. Praca drażni, budzi wątpliwości i niedosyt. Ale też i autor nie rości 

sobie  pretensji  do  pełnego  wykładu  tematyki;  w  wielu  kwestiach  bazuje  na  dotychczasowych 

dokonaniach  badawczych  starając  się  zwrócid  uwagę  na  zagadnienia,  które  są  ważne  z  punktu 

widzenia teoretyka polityki, któremu bliskie są problemy psychologii polityki. 

background image

Pragnę  wyrazid  swoją wdzięcznośd  prof.  Janowi Baszkie-wiczowi  i  prof.  Józefowi  Kukułce  za 

rady i krytyczne uwagi 

10 

pod  adresem  książki.  Także  prof.  Mirosław  Karwat  i  dr  Jan  Błuszkowski  zadali  sobie  trud 

wnikliwego  przestudiowania  pracy.  Ich  recenzje  inspirowały  mnie  do  udoskonalenia  tekstu.  Nade 

wszystko  pragnę  podziękowad  dr.  Wojciechowi  Jakubowskiemu  za  cenne  wskazówki  i  pomoc  w 

trakcie pisania pracy a także Prof. Tadeuszowi Mołdawie i prof. Konstantemu A. Wojtaszczykowi za 

wsparcie dla inicjatywy wydania pracy. 

Praca  nie  mogłaby  powstad  w  tak  krótkim  czasie,  gdyby  nie  życzliwośd  mgr.  inż.  Antoniego 

Kubickiego,  (Prezesa  FUM  Kamax  S.A  Kaoczuga),  człowieka  skromnego  i  szlachetnego,  który 

doskonale łączy to co romantyczne w polskiej duszy z wymogami pragmatyki dzisiejszych czasów. 

11 

I. Kilka uwag o psychologii transformacji 

Kooczymy  tysiąclecie  radykalną  zmianą  ustrojową.  Dziesięcioletni  wysiłek  budzi  jednak 

mieszane  uczucia.  Z  jednej  strony  to  już  zupełnie  inna  Polska,  bliższa  tej  oczekiwanej,  z  drugiej  - 

daleko jej do tej wymarzonej. 

I chod wyraźnie daje o sobie znad zmęczenie społeczeostwa kosztami reform, to kooca ich nie 

widad.  Wręcz  odwrotnie,  spraw  do  załatwienia  przybywa,  a  psychologiczne  przyzwolenie 

społeczeostwa  na  ich  realizację  zdaje  się  byd  coraz  dalsze  od  pożądanego.  Pod  koniec  dekady 

nastąpiła bowiem kumulacja psychologicznych problemów transformacji. 

Reformy można respektowad, ale także akceptowad oraz społecznie wspierad i kreowad. Do 

tego potrzebna jest  jednak psychologiczna legitymacja dla reformatorów,  potwierdzająca gotowośd 

społeczeostwa  do  wspierania  transformacji  i  ponoszenia  jej  kosztów.  Siłę  psychologicznemu 

przyzwoleniu na trudne reformy nadaje moralna legitymizacja władzy- Jest ona szczególnie ważna w 

warunkach przełomów politycznych czy zmian systemowych, kiedy to ludzka wrażliwośd na wszelkie 

odstępstwa od reguł etycznych daje znad o sobie szczególnie boleśnie. Z taką historycznie unikalną, 

psychologiczną  i  moralną  nadlegitymizacją  transformacji  mieliśmy  do  czynienia  bezpośrednio  po 

radykalnej  zmianie  '89.  Była  to  szansa  zwielokrotnienia  efektu  transformacyjnego.  Czy  jednak  ów 

kredyt  zaufania  został  należycie  spożytkowany?  Tutaj  nasuwają  się  wątpliwości.  Poza  dyskusją 

pozostaje natomiast, że poważnie już nadwyrężony kredyt 

13 

społeczneg 

krytycznie 

lecia. 

zaufania dla dalszych reform nie będzie bez-Lrzedłużony na pierwszą dekadę nowego tysiąc- 

background image

1.  TransXrmacja  wymaga  spełnienia  przynajmniej  minimum  wariXków  psychologicznych, 

sprzyjających budowie 

nowego  us  j/oju.  Są  bowiem  granice  wytrzymałości  psychologicznej  sv|?łeczeostwa,  po 

przekroczeniu których zaczyna się niszczą^m patologia. Gustaw Le Bon pisze, że system polityczny to 

l?lko  kostium  nadziewany  na  ducha  ludu1.  Ważne,  aby  nie  Jwierał  i  nie  drażnił,  lecz  odpowiadał 

potrzebom  zamawiąjąJjgo  i  sprzyjał  "dobremu  samopoczuciu".  Temu  też  między  lanymi  służy 

transformacja. 

W  tradycji  polskiej  dobre  samopoczucie  psychiczne  społeczeostwa  ^ydawało  się  byd 

komfortem ciągle odkładanym na przyszło*;- Za najważniejsze uznawano reformy i to bez względu n 

J)ch  koszty  psychospołeczne.  Jeśli  sięgniemy  do  historii  nar*łowej,  to  okazuje  się,  że  od  rozbiorów 

paostwa  trudno  znałźd  dłuższy  przedział  czasowy,  w  którym  spełnione  były  warunki  dla  dobrej 

kondycji  psychicznej  Polaków.  Poziorl  odporności  psychicznej  naszego  społeczeostwa  ;akujący. 

Podobnie jak brak szacunku dla zdro-nego zdaje się byd trwałym standardem pol-Idzie więc o to, aby 

w koocu ten stan rzeczy 

nich latach warunki psychologiczne  zdają się pierwszy plan wśród wielu czynników  składa-\ 

sukces transformacji. Chodzi tu zwłaszcza dmiotowe do działao transformacyjnych. Pod-)wiem w jej 

najgłębszym sensie jest kategorią Z jej istoty wynika, że tylko podmiot może 

i tak jest zsa wia psychi skiej polityP zmienid. 

2. W 

wysuwad jących się i 

o warunki rJ 

miotowośd 

subiektywn 

Zob. G. Le 

14 

m, Psychologia socjalizmu, Warszawa 1997, s. 92. 

określid,  czy  nim  jest,  czy  też  nie2.  Próby  uszczęśliwiania  ludzi  reformami  przy  braku  ich 

psychologicznej  akceptacji,  mogą  skutkowad  negatywnymi  następstwami  transformacyjnymi: 

poczuciem  zagrożenia,  wyobcowania,  małą  efektywnością  zmian  politycznych  i  gospodarczych  itp. 

Czy to jednak oznacza, że reformatorzy w  paostwie demokratycznym mają ograniczad się do zmian 

wyłącznie  respektowanych  przez  społeczeostwo?  Są  to  dylematy,  które  politykę  czynią  sztuką 

myślenia i działania w warunkach ryzyka. 

Zważmy, ile kontrowersji i emocji budzi polityka pragmatycznego L. Balcerowicza ze względu 

na  jej  koszty  psychospołeczne.  Wielu  polityków  nawołując  do  stworzenia  silnego  obozu  ludowo-

narodowego,  który  broniłby  interesów  paostwa,  obwinia  współarchitekta  transformacji  polskiej  o 

background image

doktrynerstwo  i  niebezpieczne  błędy  w  polityce  gospodarczej  kraju.  Jeśli  jednak  wnikniemy  w 

argumentacje Premiera podsumowującego dokonania transformacji w ostatniej dekadzie, to emocje 

stają  się  "chłodniejsze"  i  pojawia  się  refleksja.  L.  Balcerowicz  pyta  oponentów,  czym  jest 

patriotyzm?3. Okazuje się, że dla autora na pewno nie jest on odmianą romantycznych wartości przez 

przypadki.  Dobry  patriota  -  mówi  L.  Balcerowicz  -  powinien  pamiętad,  że  Polska  w  przeszłości 

przegrywała,  bo  nie  potrafiła  się w  porę  i  dostatecznie  zreformowad.  Aby  nie  zaprzepaścid  kolejnej 

szansy, trzeba kontynuowad reformy, nawet jeśłi nie spotkają się z akceptacją społeczną i ze względu 

na  koszty  będą  rodziły  dystans  a  nawet  opór  psychologiczny  społeczeostwa.  Zwłaszcza,  że  niemało 

jest  manipulatorów,  którzy  wykorzystując  niezadowolenie  ludzi  próbują  wyzwolid  emocje  i  uśpid 

rozum. 

Zob.  K.  Korzeniowski,  Podmiotowośd  człowieka.  Metateoretyczne  ramy  teorii,  w:  K. 

Korzeniowski,  R.  Zielioski,  W.  Daniecki,  Podmiotowośd  jednostki  w  koncepcjach  psychologicznych  i 

organizacyjnych. Ossolineum 1983. 

Zob. L. Balcerowicz, Paostwo w przebudowie, Kraków 1999, s. 171 i nast. 

15 

Leszek Balcerowicz ma rację, gdy pisze, że polityk, który "nie liczy", szkodzi ludziom, tak jak 

ustrój w którym się "nie liczy" upada. Tyle, że polityka to nie tylko matematyka i statystyka, ale także 

psychologia. Tak jak "kapitał ludzki" to nie tylko wiedza i umiejętności rozpatrywane w kategoriach 

"nakładów  i  zysków".  To  także  aksjomat,  punkt  docelowy  transformacji  wśród  różnych  cyfr  i  liczb. 

Natomiast  liczyd  można  na  różne  sposoby,  zwłaszcza  jeśli  idzie,  o  rozłożenie  kosztów  i  zysków  z 

transformacji na poszczególne regiony kraju, czy grupy społeczne i zawodowe. Koszty psychologiczne 

reform  są  niekiedy  trudno  uchwytne,  wręcz  niewidzialne,  lecz  rozkładają  się  i  dają  o  sobie  znad  w 

życiu kolejnych pokoleo. Najlepsze rachunki niewiele pomogą, jeśli nie zyskają społecznej legitymacji i 

nie wyzwolą psychologicznego potencjału dla ich spełnienia. 

3.  Reformatorzy  zdają  się  coraz  bardziej  balansowad  na  granicy  psychologicznej  akceptacji 

zmian.  Nie  wyciągajmy  jednak  zbyt  pochopnych  wniosków  i  nie  obarczajmy  wyłącznie  ich  winą  za 

kondycję  psychologiczną  społeczeostwa.  Reformy  są  realizowane  w  niezwykle  trudnych 

uwarunkowaniach psychologicznych. W polskiej transformacji chodzi bowiem nie tylko o "kostium", 

ale  i  ducha  -  "łamanie"  przez  pokolenia  formowanych  i  utrwalanych  struktur  mentalnych 

społeczeostwa.  Można  powiedzied,  że  transformacja  systemowa  jest  zarazem  psychotransformacją 

społeczeostwa,  czasem  psychoterapii,  zmiany  wielu  przyzwyczajeo  i  nawyków,  które  w  nowych 

warunkach utrudniają życie. Doświadczenia transformacji ostatniej dekady wyraźnie wskazują, jak w 

warunkach  polskich  aktualną  jest  stara  maksyma  Maxa  Webe-ra  mówiąca  o  tym,  że  nie  da  się 

opanowad  "materii"  kapitalizmu  bez  przyswojenia  sobie  właściwego  dlao  "ducha"4  (mentalności, 

stylu myślenia, postępowania itp.). 

background image

Zob. Max Weber, Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Lublin 1994. 

16 

Psychologowie  polityczni  dysponują  dzisiaj  liczącym  się  dorobkiem  naukowym  na  temat 

przyczyn  istnienia  bądź  braku  występowania  pozytywnej  korelacji  między  reformami  lat  90-tych,  a 

zmianami  w  mentalności  i  zachowaniach  ludzi.  Wiele  z  nich  tkwiło  w  odgórnym,  techniczno-

ekonomicz-nym  podejściu  do  reform,  przy  założeniu,  że  adaptacja  mentalna  ludzi  zostanie  niejako 

wymuszona  przez  reguły  wolnego  rynku.  Inne  przyczyny  odnoszone  były  do  alienacji  czy  zjawisk 

patologicznych  pojawiających  się  w  procesie  transformacji.  Są  jednak  i  takie,  które  tkwią  w 

przyzwyczajeniach, obyczajach czy stereotypach, które reformatorzy muszą zmieniad narażając się na 

utratę  popularności  i  poparcia  społecznego.  Jest  to  proces  niezwykle  trudny,  zwłaszcza,  że  i  wśród 

ludzi  władzy  bywają  osobnicy,  których  etyka  i  psychologiczne  przygotowanie  do  kreacji  zmian 

ustrojowych może budzid wiele wątpliwości. 

4.  Włączając  się  w  nurt  dyskusji  wokół  szans  i  zagrożeo  transformacji,  podejmujemy  próbę 

refleksji nad niektórymi uwarunkowaniami psychologicznymi reform w kraju. 

Po  pierwsze,  zwracamy  uwagę  na  temporalne  uwarunkowania  transformacji. Prezentujemy 

pogląd, że w ostatnich latach dynamika zmian transformacyjnych jest tak duża, że nie nadążają za nią 

zmiany mentalne, co stanowi istotną przyczynę dyskomfortu i wzrastającego oporu psychologicznego 

ludzi  wobec  przeobrażeo  politycznych  i  gospodarczych.  W  naszym  odczuciu  zostały  naruszone 

tradycyjne  proporcje  temporalne  między  zmianami  psychologicznymi  społeczeostwa  a 

przeobrażeniami w bazie transformacji. Pojawiła się więc asymetria między czasem niezbędnym dla 

zmian  mentalnych  a  wymogami  dynamiki  zmian  w  materialnym  wymiarze  transformacji.  Do  czasu 

osiągnięcia  niezbędnego  progu  synchronizacji,  asymetria  ta  będzie  niosła  negatywne  skutki 

psychologiczne dla transformacji. Reformatorzy niejednokrotnie podejmowali próby 

określenia optymalnego tempa dalszych reform, lecz eskalacja 

BIBLIOTEKA Wydziału Dziennikarstwa i Nauk PLMtycznyefi 

Uniwersyt&tu Warszawskie   .                17 

al. Nowy Świat 69, 00-046 Warszawa tel. 620-03-8! w. 295, 2i"d 

wyzwao transformacyjnych przy opóźnieniach modernizacyjnych i aspiracjach włączenia się w 

nurt globalnych przemian cywilizacyjnych oraz integracji ze strukturami europejskimi ogranicza pole 

manewru w tym zakresie. 

Po drugie, w  badaniach nad psychologicznym fenomenem transformacji na ogół  zwraca  się 

uwagę  na  zmiany  zachodzące  w  psychice  Polaków  pod  wpływem  wydarzeo  w  kraju.  Natomiast  na 

zmiany  te  nakładają  się  i  coraz  wyraźniej  dają  znad  procesy  występujące  w  skali  regionalnej, 

kontynentalnej i globalnej. Każdy z tych wymiarów zachowuje swoją specyfikę oddziaływania na stan 

umysłów  ludzi.  Zaskakuje  przy  tym  kulminacja  dynamiki  tych  procesów,  prowadząca  u  progu  XXI 

background image

wieku do iście rewolucyjnych zmian w psychologii społeczeostwa. Wynika stąd kolejna teza dotycząca 

przełomu  w  myśleniu  geopolitycznym  społeczeostwa  czasu  transformacji,  na  którym  silne  piętno 

odcisnęła  romantyczna  myśl  niepodległościowa.  Wyjątkowośd  polskiego  myślenia  geopolitycznego 

przejawia  się  w  jego  dominującym  wpływie  na  bieg  spraw  wewnętrznych,  tak.w  przeszłości  jak  i 

obecnie  -  do  czasu  pełnej  integracji  ze  strukturami  europejskimi.  Efekty  zderzeo  romantycznego 

postrzegania wizji Polski i Europy z wymogami nowej geopolityki będą rzutowały na wybór "polskiej 

drogi ku przyszłości". Ale nie tylko. Wyzwania dotyczące zmiany w stylu myślenia i życia to problemy 

coraz  bardziej  odczuwane  przez  społeczeostwa  zachodnie.  "Na  naszych  oczach  -  piszą  Alvin  i  Heidi 

Tofflerowie  -  rodzi  się  nowa  cywilizacja...  nowy  styl  życia  rodzinnego,  zmiany  w  sposobie  pracy... 

odnoszenia się do siebie i życia... a przede wszystkim nowa świadomośd"5. Czyżby to była zapowiedź 

zmiany paradygmatów psychologicznych (rozumia- 

5  Alvin  i  Heidi  Toffler,  Budowa  nowej  cywilizacji.  Polityka  trzeciej  fali,  Poznao,  1996,  s.  17. 

Por.  także:  Cz.  Mojsiewicz,  S.P.  Huntington  -autor  "zderzenia  cywilizacji"  w:  Paostwo.  Demokracja. 

Samorząd. Warszawa 1999, s. 529 i nast. 

18 

nych jako dominujące wzory myślenia i działania) w skali globalnej? 

Po  trzecie,  sądzimy,  że  w  kraju  mamy  do  czynienia  ze  zmianą  paradygmatu  myślenia, 

przeżywania i działania, co istotnie rzutuje - niezależnie od sukcesów i uchybieo w realizacji reform - 

na  kondycję  psychiczną  Polaków.  Do  czasu  zmiany  dominujących  wzorów  zachowao,  polskie 

myślenie,  zwłaszcza  polityczne,  wydaje  się  oscylowad  między  romantyzmem  i  pragmatyzmem,  co 

rzutuje  na  efekty  transformacji.  Wokół  tego  właśnie  zagadnienia  koncentruje  się  nasza  główna 

refleksja, której efekty nie prowadzą do jednoznacznych wyjaśnieo, raczej rodzą dodatkowe pytania i 

problemy wymagające dalszych badao. 

Po  czwarte,  trudno  przecenid  znaczenie  w  polskiej  historii  tego,  co  M.  Oakeshott  określił 

mianem  polityki  napomknieo  -  wyrastającej  z  rozmowy  pokoleo,  jej  praktykowania  w  dialogu 

kolejnych generacji6; a więc polityki, która wprowadza kolejne pokolenia w tradycje i doświadczenia, 

sprzyja  ich  kontynuacji  i  utrwalaniu  więzi  pokoleniowej.  Zważmy,  że  przez  prawie  dwieście  lat 

kolejnym  pokoleniom  Polaków  towarzyszyła  ciągłośd  myślenia  i  czynu  romantycz-no-

niepodległościowego.  Były  one  motoryczną  siłą  walk  o  wyzwolenie  narodowe.  Zależnośd  między 

zmianą pokoleo a pamięcią historyczną jest uderzająca. Polska zmiana pokoleo - aczkolwiek hipoteza 

ta  nie  jest  pozbawiona  wielu  słabości  -  wydaje  się  układad  w  pewien  cykl,  któremu  towarzyszyły 

kulminacje  zrywów  niepodległościowych.  W  cyklu  tym  każde  pokolenie  miało  wzloty 

niepodległościowego  myślenia  i  czynu,  aby  następnie  uczyd  się  pracy  organicznej.  Przy  tym  można 

zaobserwowad pewną prawidłowośd mię-dzypokoleniową, przejawiającą się w związku między wej- 

background image

M.  Oakeshott,  Wieża  Babel  i  inne  eseje,  Warszawa  1999.  Szczegółowo  na  temat  "polityki 

napomknieo" M. Oakeshotta pisze P. Śpiewak w pracy: W stronę wspólnego dobra, Warszawa 1988, 

s. 228 i nast. 

19 

ściem  w  życie  młodego  pokolenia  a  walką  niepodległościową.  Żeby  lepiej  zrozumied  siłę 

oddziaływania  myśli  niepodległościowej  na  kolejne  pokolenia  Polaków  i  kłopoty  z  dzisiejszym 

dialogiem żyjących generacji, w pracy odwołujemy się do ówczesnych formacji mentalnych, skutków 

ich zderzenia z pragmatycznymi wyzwaniami XXI wieku. 

Po  piąte,  powstanie  III  RP  wiązało  się  z  wyczerpaniem  pokoleniowego  cyklu  walki  o 

niepodległośd.  Wolna  Polska  stawia  nowe  wyzwania  pokoleniowe.  Doświadczenia  pierwszych  lat 

wyraźnie  wskazują,  jak  dalekie  są  psychologiczne  konsekwencje  zderzeo  tradycyjnego  myślenia  o 

narodzie  i  paostwie  z  pragmatycznymi  wyzwaniami  transformacji:  reform  i  integracji  europejskiej. 

Skutkują one między innymi kryzysem dialogu pokoleo. H. Świda-Ziemba idzie nawet dalej w swoich 

poglądach,  zastanawiając  się  nad  tezą  o  zaniku  zjawiska  "pokoleniowości"7,  tak  jak  pojawiają  się 

wątpliwości, czy w nowych rocznikach młodzieży lat 90--tych wykształca się światopogląd zbiorowy, 

stanowiący  w  przeszłości  pokoleniową  legitymację.  Można  więc  mówid  o  kryzysie  "polskiejpolityki 

napomknieo".  Sądzimy,  że  jest  to  jedna  z  ważniejszych  przyczyn  psychologicznych  dystansów,  a 

nawet oporów wobec zmian transformacyjnych, co będziemy się starali wykazad w niniejszej pracy. 

5. Koncentrujemy się więc na tych problemach, które w naukach politycznych mieszczą się w 

obszarze  tradycyjnych  sporów  między  przedstawicielami  różnych  szkół  idealizmu  i  realizmu 

politycznego.  Charakter  i  efekty  tych  sporów  -  co  sygnalizowaliśmy  we  wstępie  -  są  dobrze 

udokumentowane  w  literaturze  naukowej.  W  pracy  nawiązujemy  wyłącznie  do  kwestii  spornych, 

które chod sięgają swoją genezą XIX stulecia, to wydają się byd ważne i aktualne dla polskiej 

7   Zob. H. Świda-Zięba, Wartości egzystencjalne młodzieży lat dziewięddziesiątych, Warszawa 

1999, s. 50. 

20 

transformacji  przełomu  XX  i  XXI  wieku.  Wśród  nich  dominuje  oczywiście  polska  fiksacja 

romantyzmem (w różnych postaciach i odmianach) przy ciągłych nawoływaniach do pragmatyzmu w 

myśleniu  i  działaniu  politycznym.  W  istocie  cytowana  już  praca  Leszka  Balcerowicza  -  teoretyka  i 

praktyka transformacji - po dziesięcioletnich doświadczeniach polskich zmian -jest wielkim apelem o 

rezygnację  z  romantycznej  etyki  życia  odświętnego  na  rzecz  nowej  etyki  życia  codziennego  - 

solidności, skuteczności, dotrzymywania zobowiązao, itp. Z romantyzmem sprawy okazują się jednak 

bardziej  skomplikowane.  Wystarczy  tu  odwoład  się  do  konstatacji  A.  Bielik-Robson,  że  romantyzm 

przeżywa swój renesans, będąc prawdziwie nowoczesną formą reakcji na ekscesy modernizmu8. 

background image

Można  się  spierad,  kiedy  romantyzm  pojawił  się  w  Polsce  i  jakie  przechodził  metamorfozy. 

Nie  ulega  jednak  wątpliwości,  że  wywierał  ogromny  wpływ  na  mentalnośd  kolejnych  pokoleo 

walczących o niepodległośd. Był wyrazem sprzeciwu wobec ówczesnych standardów politycznych w 

Europie, stylem myślenia i działania politycznego. W czasie długiego zniewolenia odcisnął trwały ślad 

na  indywidualnych  historiach  życia  rodaków,  całych  pokoleo,  co  dzisiaj  nie  ułatwia  adaptacji 

mentalnej do nowych warunków ustrojowych. Powiedzmy bowiem za Heglem, że chytry rozum i tak 

wychodzi na swoje. Pojawia się więc pytanie o transformacyjne efekty zderzeo tego co "romantyczne 

i  pragmatyczne"  w  mentalności  polskiej.  Poszukiwania  odpowiedzi  oczywiście  wymagają  badao 

interdyscyplinarnych,  pozwalających  wyjaśnid  zależności  występujące  między  psychohistorią  a 

kondycją psychopolityczną Polaków czasu transformacji. 

8  Zob.  A.  Bielik-Robson,  Romantyczne  dopełnienie.  Komentarz  do  epifanii  nowoczesnej 

Chalesa Taylora. "Nowa Res Publica", 1988, nr 7--8, s. 26 i nast. 

21 

II. Zmierzch ethosu romantycznego? 

Literatura  piękna  okazuje  się  byd  ważnym  źródłem  inspiracji  w  poszukiwaniu  paradygmatu 

psychologicznego  Polaków  na  progu  XXI  stulecia.  Wybitny  znawca  literatury,  prof.  Maria  Janion 

sformułowała myśl o zmierzchu dotychczasowego paradygmatu w kulturze narodowej, która zarazem 

jest  -  naszym  zdaniem  -  dobrym  przyczynkiem  do  dyskusji  nad  psychopołitycznym  fenomenem 

transformacji polskiej. 

1.  Przez  ostatnie  dwieście  lat  w  polskiej  psychohistorii  można  było  zaobserwowad  dwa 

odmienne  podejścia  do  problemów  polityki,  dwa  różne  style  myślenia,  przeżywania  i  działania 

politycznego: romantyczny i pozytywistyczny, Były to czasy polityki - twierdzi A. Bromke - oscylującej 

między idealizmem a realizmem, polityki zręcznie uprawianej  przez Polaków w  okresie rozbiorów1. 

Autor zarazem rezygnuje z próby wskazania dominującego typu psychologii politycznej, mówi raczej 

o swoistym cyklu polskiego myślenia politycznego, zależnego od kontekstu historycznego. Z kolei M. 

Janion wyraźnie podkreśla dominację  romantyzmu w polityce  przy epizodycznej roli pozytywizmu2. 

Podobnie wy- 

1        Zob.  A.  Bromke,  Idealizm  i  realizm  w  Polsce  w  epoce  rozbiorów,  w:  "Społeczeostwo  i 

socjologia". Księga poświęcona J. Szczepaoskiemu. Red. J. Kulpioska, Wrocław - Warszawa - Gdaosk - 

Łódź 1985, ss. 329-338. 

2    Zob. M. Janion, "Czy będziesz wiedział co przeżyłeś", Łódź 1996, s. 10; także na ten temat: 

Romantyzm.  Janion.  Fantazmaty. Pod  red.  D.  Siwickiej  i  M.  Bieoczyka,  Warszawa  1996;  Literatura  i 

demokracja, Warszawa 1995. 

22 

background image

powiada  się  T.  Filipiak,  który  przestrzegając  przed  arbitral-nością  w  powyższej  kwestii 

zarazem  konstatuje,  że  w  jakiś  sposób  ^pozytywizm  likwidował  jednak  swoiste  i  ważne  moty-

Kwacjemoralnej.polityczne...  Romantyzm  natomiast  kazał  się  zastanawiad  nad  możliwościami 

radykalniejszych  przemian  społecznych  z  uwagi  na  moralne  i  polityczne  zło...  "3.  A.  Kap-ciak 

natomiast  wyrażając  sceptycyzm  w  sprawie  istnienia  romantycznego  typu  kultury  i  polityki,  bliższa 

jest raczej poglądom P. Boskiego, dla którego centralną osią mentalności polskiej jest humanizm  - z 

jego romantyczną genezą -oraz materializm4. 

Powyższe  podejścia  wiążą  się  z  poszukiwaniem  paradygmatu  myślenia  i  działania 

politycznego Polaków  w  nowych warunkach ustrojowych. Ten typ poszukiwao badawczych skazany 

jest  na  wiele  niedoskonałości  metodologicznych.  Świadomie  przyjęty,  przy  rezygnacji  z  arbitralnych 

rozstrzygnięd,  wydaje  się  pomocny  w  zrozumieniu  niektórych  zmian  w  psychice  Polaków  w 

kontekście  systemowych  przemian  społeczeostwa  i  paostwa.  Istotna  jest  wreszcie  konstatacja  J. 

Staniszkis,  że  "...dramatyzm  działao  transformacyjnych  łączy  się  z  faktem,  ii  są  one  podejmowane 

przez  podmioty  ukonstytuowane  w  tradycji  myślowej,  którą  muszą  zmieniad  -  aby  zmiana  była 

dostatecznie  głęboka  i  trwała"5.  W  wypowiedzi  tej  można  odczytad  myśl  o  potrzebie  zmiany 

mentalności w kierunku Realpolitik. 

3    F. Filipiak, Historia i tradycje jako kultura polityczna. "Studia Polito-logiczne", 1977, vol. 2, 

s. 21. 

4        Zob.  A.  Kapciak,  Wokół  antropologii  współczesności,  w:  Kulturowy  wymiar  przemian 

społecznych. Pod red. A. Jawłowskiej, M. Kempne-go, E. Tarkowskiej, Warszawa 1993, ss. 108-109; P. 

Boski, Humanizm, indywidualizm i kolektywizm a rozumienie preferencji ładu demokratycznego, w: 

Potoczne rozumienie demokracji. Pod red. J. Rey-kowskiego, Warszawa 1985, s. 145 i nast. 

5    J. Staniszkis, Ontologia socjalizmu, Warszawa 1989, s. 140. 

23 

2. Romantyzm jako formacja kulturowo-psychologiczna powstał w opozycji do oświeconego 

racjonalizmu, który okazał się politycznie mało skuteczny w ówczesnych warunkach historycznych. Z 

czasem stał się dominującym czynnikiem kulturowo-mentalnym procesu dziejowego. Jak pisze Maria 

Janion,  w  ciągu  prawie  dwustu  lat,  od  epoki  po-rozbiorowej  poczynając  a  na  stanie  wojennym  i 

okresie  po  nim  koocząc,  w  PolscejmdważMjlośd  jednolity  styl  kultury,  który  nazywam  hmboliczno-

romantycmym.Romantyzm  właśnie  -  jako  wszechogarniający  styl,  koncepcja  i  praktyka  kultury  - 

budował  przede  wszystkim  poczucie  tożsamości  narodowejj  bronił  tej  tożsamości.  Dlatego  nabrał 

cech chary-^ zmatu narodoiyegcft,. Romantyzm był więc podstawowym kanonem nie tylko kultury, 

ale także polityki i etyki narodu walczącego o wolnośd. W złożonym systemie romantyzmu polskiego 

można wyróżnid jego subtelny wymiar - romantyzm polityczny. 

background image

Romantyzm  -  powie  W.  Tatarkiewicz  -  to  rozpacz  semantyka7.  Podobnie  można  określid 

samopoczucie  politologa  podejmującego  próby  konceptualizacji  polityki  w  romantyzmie.  W 

literaturze przedmiotu pisze się o'romantyzmie pohlycz-~fvyrn+jako epoce w historii Polski, ale także 

jako  pewliymTjt  pie  myśli  politycznej,  teorii,  ideologii,  ruchu^  doktrynie^  programie  czy  postawach 

rodaków  wobec  ówczesnej  rzeczywistości  politycznej.  Zarazem,  mimo  podejmowanych  prób,  brak 

jest systematycznego wykładu teorii czy doktryny romantyzmu politycznego. W świetle niezliczonych 

opracowao  taka  ocena  romantyzmu  politycznego  brzmi  co  najmniej  paradoksalnie.  Staje  się  ona 

jednak zrozumiała, gdy wnikniemy w przyczyny tej sytuacji. 

6    M. Janion, "Czy będziesz wiedział..." op. cit., s. 9. 

7    W. Tatarkiewicz, Romantyzm czyli rozpacz semantyka. Pamiętnik Literacki DCII, Zeszyt 4, 

Warszawa 1971. 

24 

Jedna  z  trudności  w  określeniu  romantyzmu  politycznego  tkwi  w  jego^ielonurtowości 

(konserwatywnego, 

postępowego, 

mesjanistycznego, 

preromantyzmu, 

postromantyzmu, 

neoromantyzmu  itp.).  Zważmy,  że  romantyzm  okresu  międzywojennego  czy  solidarnościowego 

znacznie odbiega od pierwowzoru, sięgającego czasów polistopadowych. 

Druga  przyczyna  wiąże  się  z  wielowątkowością  romantyzmu,  jego  walką  z  ograniczającymi 

myśl ludzką racjonalizmem i schematyzmem. Romantyzm programowo był buntowniczy, uwikłany w 

sprzeczności; także z samym sobą. W tym tkwi sekret jego słabości, ale i wielkości. Idee romantyzmu 

można  spotkad  w  większości  istniejących  koncepcji  politycznych:  postępowych  i  reakcyjnych, 

liberalnych i konserwatywnych, lewicowych i prawicowych itp. Zarazem jest romantyzm postrzegany 

jako  antidotum  na  ekscesy  modernizacyjne,  ale  także  oskarżany  o  totalitaryzm,  nacjonalizm  czy 

anarchizm. Wszystko to prowokuje do uzasadnionego sceptycyzmu w sprawie istnienia zwartej teorii 

politycznej romantyzmu. Romantyzm był  programowo antysystemowy, przeciwny oświeceniowemu 

teoretyzowaniu, definiowaniu czy klasyfikowaniu rzeczywistości politycznej.  - 

Trzecia przyczyna tkwi w tym, że w niemałym stopniu przewodnikiem romantycznej polityki 

był  niedefiniowalny  (nieokreślony,  wieloznaczny,  tajemniczy,  niedostępny  rozumowi)  świat  mistyki, 

programowo  przeciwstawny  światu  realnej  polityki.  Była  to  uduchowiona  polityka.  W.  Weintraub 

komentując  poglądypoiltyczne  Adama  Mickiewicza  powie,  że  jego  polityka  była  nie  z  tego  świata, 

była  to  polityka  mistyka,  który  lekceważąc  formy  organizacyjne  i  taktykę  chciał  iśd  na  skróty  od 

ideałów do rzeczywistości politycznej8. 

Kolejna  trudnośd  wyjaśnienia  romantyzmu  politycznego  pojawia  się  przy  zestawieniu  jego 

uniwersalizmu z roman- 

8   Zob. W. Weintraub, Mickiewicz - mistyczny polityk, Warszawa 1988, s. 51. 

25 

background image

tyzmami  narodowymi.  Wraz  z  nimi,  zależnie  od  kontekstów  historycznych  i  aspiracji 

narodowych czy paostwowych pojawiają się pęknięcia, partykularyzmy i sprzeczności w pojmowaniu 

misji politycznej romantyzmu. Proces ten pogłębia się wraz z późniejszymi próbami instrumentalnego 

traktowania  romantyzmu,  wykorzystania  jego  zaplecza  politycznego  w  walce  o  realizację  celów 

obcych ethosowi romantyzmu. 

Istnieje  wiele  innych  przyczyn  rodzących  sceptycyzm  w  sprawie  zdefiniowania  romantyzmu 

politycznego. I chyba w tym tkwi sekret wielkości i żywotności romantyzmu, że nie daje się on objąd 

w  ścisłe  ramy  teorii  politycznej.  Zarazem  podziw  budzą  dokonania  romantyków  w  polityce 

europejskiej.  Isaiah  Berlin  twierdzi,  że  romantyzm  był  punktem  zwrotnym  w  nowożytnej  polityce  i 

etyce.  Rewolucyjna  zmiana  o  skutkach  wręcz  cywilizacyjnych  polegała  na  tym,  że  romantyczne 

przewartościowanie  w  polityce  zastąpiło  moralnośd  konsekwencji  moralnością  motywu,  moralnośd 

skuteczności w świecie zewnętrznym moralnością świata wewnętrznego. Jeśli nie uwzględnimy tego 

faktu - dodaje autor - to współczesna polityka będzie dla nas niezrozumiała9. 

Konstatacja I. Berlina okazuje się niezwykle trafna dla zrozumienia zmian transformacyjnych 

w  Polsce.  Dzisiejsze  problemy  związane  z  adaptacją  do  życia  w  wolnym  kraju  ujawniają  siłę 

oddziaływania  romantycznych  tradycji  na  mentalnośd  i  zachowania  ludzi.  Romantyzm  był 

wymagający,  wręcz  zniewalający  w  działaniu  politycznym.  Każdy  Z  was  -  mówił  Towiaoski 

romantykom - niech będzie wielkim człowiekiem albo niech pęknie^. 

3.  Utrata  niepodległości  przez  Polskę  powodowała,  że  polityka  stała  się  życiową 

koniecznością, wyzwaniem dla ro- 

9        Zob.  I.  Berlin,  Romantyczna  rewolucja.  Kryzys  w  historii  myśli  nowożytnej.  "Nowa  Res 

Publica", 1998, nr 7-8. 

10  Cyt. za: A. Walicki, Filozofia a mesjanizm, Warszawa 1971, s. 56. 

26 

mantyków, tak jak romantyzm z czasem staje się narodową szkołą walki o wolnośd polityczną. 

Romantycy  sięgali  po  różne  sposoby  walki  na  słowa  i  szable.  Dysponując  ważnym,  lecz 

ograniczonym  zapleczem  oddziaływania  politycznego  -  potencjałem  psychokulturowym  narodu 

pozbawionego  własnej  paostwowości  -  stworzyli  właściwy  sobie  język  polityki.  Był  to  język  syntezy 

ówczesnej  rewolucji  literackiej  i  politycznej.  Język,  w  którym  myśl  koncepcyjna  nierzadko  przeplata 

się  z  poezją,  precyzja  z  improwizacją  i  wieloznacznością.  W  odróżnieniu  od  języka  polityki 

racjonalizmu  oświeconego  -  konkretnego,  suchego  i  pedantycznego  -  w  języku  romantyków  często 

konotacja  dominuje  nad  denotacją.  Był  to  więc  język  człowieka  obdarzonego  intuicją,  uczuciami  i 

wyobraźnią.  Bogactwo  ideologicznego  uwarstwienia  języka  romantyków  wyraźnie  ujawnia  się  w 

języku  "poetyki  politycznej",  któremu  towarzyszy  cały  istniejący  arsenał  oddziaływania 

socjotechnicznego.  Poeci  romantyczni  -  pisze  M.  Janion  -  wypracowali  cały obowiązujący  do  dzisiaj 

background image

repertuar gestów, zachowao i symboli politycznych, a główną cechą romantyzmu politycznego miała 

byd 

Język  romantyków  jest  także  językiem  polityki,  w  którym  nie  zawszejest  uchwytna  granica 

między  poetycką  wyobraź-niaja  realizmelm  politycznymTjest  to  niekiedy  języFszyfru,  którego 

rzeczywiste  treści  polityczne,  ukrywane  za  symboli^  ką  czy  aluzjami,  były  dostępne  tylko 

wtajemniczonym. 

Trudno  przecenid  rolę  romantyków  w  kształtowaniu  nowoczesnego  języka  polityki.  Jak 

zauważa  F.  Pepłowski,  wraz  z  kształtowaniem  się  nowoczesnego  życia  politycznego  epoki 

romantyzmu,  trwa  równoległy  proces  kształtowania  się  słownictwa  i  frazeologii  językowej12. 

Niepodległośd, ojczy- 

11   Zob. M. Janion, Reduta. Romantyczna poezja niepodległościowa, Kraków 1979, s. 78. 

12      Zob.  F.  Pepłowski,  Słownictwo  i  frazeologia  w  publicystyce  A.  Mickiewicza,  Warszawa 

1955, ss. 20, 41, 93-94. 

27 

zna, lud, rewolucja, demokracja, wolnośd, aktywizm, patriotyzm to tylko ważniejsze pojęcia, 

wokół  których  rozwija  się  język  romantyzmu  politycznego  ,reakcja,  podległośd,  opozycja,  konspira, 

improwizacja,  propaganda  wolności  i  inne).  W  języku  tym  pojawia  się  nowoczesne^  pojecie 

wspólnoty^ politycznej. Takiej wspólnoty, w której Polska rodowa - wraz z postępującym rozwojem 

świadomości własnej tożsamości - jest wypierana przez Bolskę-narodową?^ 

Synonimem wolnego narodu przestaje byd szlachta, staje się nim lud zróżnicowany etnicznie i 

klasowo,  lecz  zamieszkujący  tę  samą  ojczyznę.  Romantyczno-inteligenckie  wyniesienie  ludu  na 

wyżyny  narodu  prowokowało  zarazem  do  refleksji  nad  rewolucją  socjalną  i  polityczną.  W  tych 

kwestiach romantycy byli jednak mocno podzieleni. Co więcej, w poglądach na lud i jego problemy 

socjalne czy polityczne, mimo szlachetnych intencji, różnid zaczynają się z samym ludem, który powoli 

zaczyna sobie uświadamiad swoje położenie. Poglądy romantyków na demokrację i kwestie socjalne 

były  niekiedy  płynne,  okazjonalne  a  nawet  dwuznaczne  -zależnie  od  konkretnej  przynależności 

partyjnej czy innych uwarunkowao politycznych. 

W języku romantyzmu następuje rehabilitacja termino-logii oddającej stan nastrojów i urynd 

lndzr  wyobraźnia,  wrażliwośd,  temperament,  przekonania,  przeżycia,  emocje  itp.  Okazało  się 

bowiem, że lud ma wolę bycia narodem, dysponuje czymśjracjonalnie nieuchwytnym, a co najlepiej 

oddaje pojęcie dm^Mamdou^J- Był to język, w którym znalazły swój wyraz cierpienia i marzenia ludzi 

pozbawionych  -  po  800  latach  istnienia  -  własnego  paostwa.  Język  romantyków  był  również 

funkcjonalny  wobec  zadao  umasowienia  ppJitykLpielgriymowania  w  ludJZetdania  umasowienia 

polityki  wiązano  z  potrzebą  kształtowania  nowoczesnej  świadomości  politycznej.  Lud  bardziej 

background image

odczuwał  niż  racjonalnie  rozumował.  Posłannictwem  romantyków  było  jego  przebudzenie, 

wyzwolenie potencjału psychologii narodowej. Jest 

28 

coś racjonalnego - zwłaszcza w świetle psychologicznej zasady jedności myślenia i działania w 

romantycznym  marzeniu  sprawowania  władzy  za  pośrednictwem  słów  i  -  nade  wszystko  -  czynu, 

bowiem wielki przełom był wpisany w "logikę romantyzmu". 

4.  Romantyzm  polski  był  przepełniony  polityką.  Zaskakuje  fakt,  że  romantycy  rzadko 

posługiwali  się  pojęciem  polityki,  jeśli  to  raczej  kontekstowo  (lud  polityczny,  naród  polityczny,  byt 

polityczny,  stosunki  polityczne,  gminowładztwo,  rewolucja  polityczna,  demokracja  iin.).  Natomiast 

znacznie  chętniej  posługiwali  się  nazwami  -  desygnatami  polityki,  które  w  istocie  składają  się  na 

właściwy im eihos polityczny. 

Dystans  romantyków  wobec  nazwy  polityka  był  między  innymi  Jcojis^wencX%  odrzucenia 

oświeceniowego racjonalizmu, preferującego pojmowanie  polityki jako sztuki przetargów, czynienia 

tego, co możliwe w danych warunkach. Tak rozumiana polityka w istocie prowadziłaby do akceptacji 

porozbiorowego  status  quo.  Politykowanie  -  pisze  F.  Ryszka  swoich  rozważaniach  nad  semantyką 

romantyzmu  politycznego  -  oznaczało  wchodzenie  w  układy  z  zaborcą,  gdy  tymczasem  zaborcy 

dawali  niewiele  szans  politykowania13.  Zrozumiała  jest  więc  niechęd  do  półśrodkowości  -  gatunku 

polityki  niedostępnej  w  warunkach  rozbiorów.  Niechęd  do  szukania  półśrodków  politycznych 

wynikała także z romantycznej ne^ac^ij)olityki_bez mora/nośoJChorobą oświeconej polityki był brak 

wrażliwości  etycznejTJ.  Baszkiewicz  wskazuje,  że  była  to  polityka  pozornej  demokracji  utrwalająca 

tendencje autorytarne i zaborcze w Europie. "Rzeczywistośd XIX wiecznej demokracji  - pisze autor - 

zrujnowała... piękne marzenia o społeczeostwie jednocześnie wolnym, równym 

13 F. Ryszka, O tym co jest  polityczne. Przyczynek do rozważao z semantyki politycznej. W: 

Prawo i polityka, Warszawa 1988, s. 150; O pojęciu polityki, Warszawa 1992, s. 38. 

29 

i  braterskim.  Braterstwo  okazało  się  artykułem  deficytowym,  a  konflikty  interesów  - 

zjawiskiem nieuniknionym"14. 

Racjonalna polityka jako gra interesów służyła egoizmo.-wi paostwowemu i zacierała granice 

między  dobrem  i  złem.  Sprzyjała  więc  reakcyjnej  polityce  despotów  rodząc  frustracje  narodowe  i 

międzynarodowe. Poza interesami  - dowodzili romantycy - narodyjnaj^_dus^ę, której bogactwo nie 

da  się  przełożyd  na  zByTubogi  język  racjonalnego  rozumowania.  Zaborcy  oddzielili  duszę  od  ciała, 

naród  od  paostwa.  Przy  tym  paostwo  podzielili  między  siebie,  a  duszę  -  chod  niezniszczalną  - 

maltretowali.  JJobra  więc  polityka  to  uducho-^wiona  polityka,  pełna  miłości,  godności  i  braterstwa 

między narodami i ludźmi, którzy przecież przeżywają, radując się wolnością lub cierpiąc z powodu jej 

braku. 

background image

Romantycy  wychodzili  z  założenia,  że  -  chod  form  uprawiania  polityki  jest  wiele  -  to 

moralnośd jest jedna. Ich imperatywem staje się,^+^^+^^^^!!^. W rezultacie podejmują 

 ,^^^+^^^^                    pjją 

taki 

wysiłek 

przedkładają 

wartości 

mora+riejia4jSguły_sku-

tecznośapoli^z^jTOdrzucąjąracjonalne  kalkulacje  kosztów  i  zysków  politycznych  dokonywane  z 

pominięciem reguł moralnych. Ojc^yzjiajiie_jriiała_ceny. Była osobliwą religią polonizmu politycznego 

na wzór judaizmu czy buddyzmu, a romantyczni poeci jej kapłanami i misjonarzami15. 

Uznając  zasadnośd  pretensji  romantyków  kierowanych  pod  adresem  amoralnej  polityki, 

zarazem  należy  podkreślid,  że  ich  dążenie  do  maksymalizmu  etycznego  -  chod  w  swych  intencjach 

piękne - nieczęsto daje się przełożyd na język praktyki. Język etycznej polityki w tamtych warunkach 

był  dysfunkcjonalny.  W  radykalnej  formie  rodził  politykę  dramatu  i  absurdu,  wywoływał  napięcia. 

Owocował nierzadko relatywizmem. 

14   Zob. J. Baszkiewicz, Powszechna historia ustrojów paostwowych, Gdaosk 1998, s. 298. 

15   Zob. M. Janion, Czas formy otwartej, Warszawa 1984, s. 94 i nast. 

30 

Kategoryczny postulat umoralnienia polityki prowadził romantyków do uwikłania się w liczne 

sprzeczności.  Był  częstą  przyczyną  alienacji  i  samoalienacji  politycznej.  H.  Morgenthau  -  zapewne 

powiedziałby  romantykom,  że  moralne  postępowanie  nie  może  byd  idealnie  prostą  linią.  Wymaga 

wyjątków i modyfikacji. Te wyjątki są wyznaczane regułami roztropności a roztropnośd jest nie tylko 

jedną  z  pierwszych  cnót  politycznych  i  moralnych,  ale  również  regulatorem  i  kryterium  dla 

pozostałych16. 

Romantyzm  politycznyJ3yjjoLmułąjstjiiejiia  Polski  w  cza^  sie  zaborów,  generował  istnienie 

swoistych  wspólnotowych  alternatywpaostwa:  nąrodu_rozumianego  jako  grupa  iden-tyFikacjT 

politycznej  i  kulturowej,  Kościoła  Rzymskokatolickiego  jako  quasi  -  paostwowej  formy  życia 

zbiorowego  i  wreszcie  rodziny  jako  ośrodka  edukacji  politycznej  społeczeostwa  i  przekaźnika 

patriotyzmu.  W  formule  tej  oczywiście  trudno  znaleźd  miejsce  na  politykę  jako  sztukę  zarządzania 

sprawami paostwowymi, jeśli - to na politykę interpretowaną w kategoriach opisujących mechanizmy 

funkcjonowania paostwa par excellence podziemnego. Byłaby to polityka niezbędnej organizacji, ale 

nade  wszystko  konspiracji  i  improwizacji  zachowao  wymagających  heroizmu  i  poświęcenia.  W 

niepewnych  i  zmieniających  się  sytuacjach  politycznych,  nierzadko  intuicja  i  wyczucie  są 

efektywniejsze niż racjonalne kalkulacje. JPpJjty^aJinpfauazacji na całe stulecia stała się trwałą cechą 

sprawowania  władzy  w  Polsce,  władzy,  w  działalności  której  często  zacierały  się  granice  między 

spontanicznością i chaosem, co skutkowało efektami dalekimi od romantycznych. 

Polityce  koercyjnej  narzuconych  ustrojów  paostwowych  -która  w  optyce  romantyków  była 

nieprawomocna i zbrodnicza - rnmantyr.y pr.zpidw.stawiaj^jjJ2*igątoryjne obywatelskie 

background image

16  Szczegółowo  o  poglądach  H.  Morgenthaua  na  temat  moralności  i  polityki  pisze  Paweł 

Śpiewak w pracy: W stronę... op. cit., s. 85-92. 

31 

nieposłuszeostwo.  Konspirowanie  przeciw  istniejącym  instytucjom  politycznym  staje  się 

cnotajpoli^czną.  Jakże  stąd  daleko  do  późniejszych  krytyk  liberum conspiro.  Romantycy  występując 

przeciw  zaborczym  systemom  politycznym  budowali  różne  wizje  doskonałego  ustroju  politycznego 

dla  przyszłej  Polski  -  poczynając  od  monarchii  (Jan  Paweł  Woronicz)  poprzez  Rzeczpospolitą 

gminowtadztwa  (Joachim  Lelewel)  do  ustroju  republikaosko-demokratycznego  (Jan  Nepomucen  Ja-

nowski). Słów krytyki nie szczędził Lelewel Konstytucji 3 Maja. A. Mickiewicz, nie przeceniając zbytnio 

walorów instytucji politycznych w organizacji życia publicznego podkreślał, że przyszły ustrój musi byd 

oparty  na  zasadach  chrześcijaoskich,  że  muszą  to  byd  społeczeostwa  ludzi  wolnych.  Z  kolei 

krytykowane przez poetę Towarzystwo Demokratyczno-Patootyczne pod wpływem dzieła Alexisa de 

Tocqueville'a  o  demokracji  w  Ameryce  przyjmuje  program,  w  którym  ideą  przewodnią  budowy 

przyszłego ustroju jest demokracja rozumiana jako polityczna równośd wszystkich obywateli żyjących 

w  Polsce  postulowanej,  co  wymaga  także  rozwiązania  kwestii  agrarnej17.  W  istocie  jest  to  tylko 

początek  wielkiego  polskiego  sporu  o  ustrojowy  kształt  przyszłego  paostwa,  a  także  późniejszych 

rozczarowao. W różnych aspektach i odniesieniach trwał on do czasów Trzeciej Rzeczypospolitej. W 

sporze tym niejednokrotnie romantyczny ethos był poddawany ciężkim próbom, pojawiały się w nim 

liczne  pęknięcia  związane  zwłaszcza  z  polityką  etyczną,  ale  niepraktyczną.  Spór  ten,  rzutując  na 

socjalizację  i  edukację  polityczną  społeczeostwa,  w  niemałym  stopniu  odzwierciedlał  świadomośd 

paostwową  Polaków,  ich  postrzeganie  relacji:  naród  -  paostwo,  patriotyzm,  obywatel-skośd, 

niepisane prawa moralne - pisane prawa paostwowe itp. Ethos romantyczny wykluczał pojmowanie 

polityki jako_ sztuki zawierania kompromisów. Można przegrad starcie 

17 Zob. A. Walicki, Zarys dziejów filozofii polskiej. 1815-1918. Warszawa 1983, s. 30inast 

32 

zbrojne,  lecz  niepodobna  układad  się  z  zaborcami.  Prawda  i  tak  zwycięży.  Wiernośd  wobec 

ethosu  nawet  klęskę  czyni  zwycięstwem.  Ważne  tu  okazywały  się  doświadczenia  pól-środkowej 

polityki wobec zaborców w czasach półniepodle-gtości. Oświeceniowa cnota racjonalności politycznej 

okazała się zawodna. Polityka czynienia tego co możliwe w ówczesnej sytuacji nakazywała raczej byd 

podległym  niż  niepodległym.  Romantycy  zatem  wykazują  niechęd  do  polityzmu  -wybiegów 

politycznych, machiayelizmu, czy dyplomacji.Ti-czą się jedyniejjpele ostateczne. 

5.  Romantycy  w  stosunku  do  zaborców  byli  nade  wszystko  wyznawcami  konfliktowej 

koncepcji polityki. Taka polityka implikowała pojmowanie patriotyzmu. Dla romantyków  -zauważa E 

Ryszka - patriotyzm był kwantyfikatorem polity-ki: kto jest patriotą, ten uprawia politykę, kto nie jest 

patriotą, nie tylko nie jest patriotą, lecz faktycznie staje się zdrajcą18. 

background image

Patriotyzm  to  kwestia  uczud,  czynu_LGoświęcenia;  coś,  czego  -  zdaniem  romantyków  - 

racjonaliści nie mogą zrozumied. Patryjota to człowiek miłujący ojczyznę, gorliwy w sprawach dobra 

swego  kraju,  poświęcający  ojczyźnie  siebie  i  swoje  talenty,  człowiek  namiętności  gwałtownych  i 

gorących.  To  także  bezkompromisowośd,  przekładanie  wierności  wobec  wyznawanej  doktryny  nad 

formułę  skuteczności.  Dla  romantycznego  patrioty  język  politycznego  realizmu  graniczył  ze  zdradą. 

Niepatryjotą  jest  także  bezpolitykowiedL  Zame-dianiepoJiĄddje^LbawiejiiMradą.  Obowiązkiem 

patryjoty była politykomanja - namiętne i obsesyjne zaangażowanie w politykę narodu pozbawionego 

paosXwsi<_Politykomania stronnictw często przeradzała się w politykierstwo. Ta cecha patriotyzmu 

na trwałe wpisała się w świadomośd Polaków i różnie skutkowała w praktyce, prowadząc niekiedy do 

anarchizacji życia politycznego. 

18 

F. Ryszka, O tym, co jest polityczne...op. cit., s. 149. 

33 

W optyce romantyków pj2lit^ka4o-misja,_wktór             ^ 

jesjLethos_walklo  wyzwolenie  narodowe:/Mesjanizm  jest  nade  wszystko  uduchowioną 

polityką  przełomów  historycznych,  reakcją  na  zbrodnie  polityczne  tego  świata.  W  celu  ich 

przezwyciężenia  odwołuje  się  do  świata  mistyki  politycznej,  przeciwstawia  się  tradycyjnie 

pojmowanemu autorytetowi paostwa i władzy politycznej. Jego celem staje się chrystianizacja świata 

politycznego.  Brak  bowiem  odwołaniasię~do  Boga  powoduje,  że  w  polityce  wszystko  staje  się 

dozwolone. 

Mesjaniści 

tworzącx/bMg 

metafizyczną 

przeciwstawiali 

się 

dośd 

powszechnym 

wówczas~poglądom,  że  naród  bez  paostwa  nie  ma  racji  bytu,  a  upadek  paostwowości  oznacza 

upadek Polski. W tragicznym dla narodu okresie zniewolenia, mesjanistyczna nadzieja wyrażana przez 

Polskę  postulowaną  pozwoliła  przetrwad,  aby  nieustannie  i  bezwzględnie  korygowana  przez 

pragmatykę  mogła  zmaterializowad  się  w  Drugiej  Rzeczypospolitej.  Posiłkując  się  terminologią  T. 

Parnickiego  można  powiedzied,  że  mesjanizm  jest  swoistą  religią  polonizmu  politycznego.  A. 

Towiaoski  powie,  że  "...niepodobna  byd  prawdziwym  Polakiem,  nie  będąc  prawdziwym  w  duszy 

chrześcijaninem"19.  Mesjanistyczny  ethos  romantyzmu  nabiera  cech  kategorycznego  imperatywu 

politycznego.  Jego  uosobieniem  są  cechy  charyzmatycznego  przywódcy  narodu,  który  swoim 

ponadpolitycznym  autorytetem,  pisze  A.  Walicki,  miał  umożliwid  przezwyciężenie  partyjnych 

podziałów i zjednoczyd rodaków do walki z zaborcą20. 

Postulaty  mesjanistów  były  nad  wyraz  słuszne.  Zważmy,  że  Polska  dała  światu  wielu 

narcyzów,  lecz  mało  charyzma-tyków  politycznych.  Sprzyjało  temu  tradycyjne  przywiązanie 

powolności  graniczącej  z  anarcEąTAutorytet  władzy  charyzmatycznej  mesjanisct1tonseklvehtnie 

przeciwstawiają poli- 

background image

19   A. Towiaoski, Pisma wybrane. Kraków 1920, s. 129. 

20   Zob. A. Walicki, Między filozofią... op. cit., s. 27. 

34 

tycznej  technice  rekrutacji  ludzi  władzy  w  oparciu  o  racje  formalnoprawne  i  tradycyjnie 

ukształtowane  reguły  życia  społecznego.  Polityka  jako  sztuka  i  powołanie  wymaga  geniusza  - 

charyzmatyka.  Jego  kwalifikacje  to  natchniona  intuicja  czynu,  a  nie  zimne,  rozumne  kalkulacje  z 

obszaru  techniki  politycznej.  Adam  Mickiewicz  napisze,  że  "...władzy  ani  prawa  jeden  człowiek  nad 

drugim nie ma i mied nie może. Władza pochodzi od Boga. Kto inaczej po nią sięga i utrzymuje będzie 

- jest despotą"21. Stąd już krok do zwycięstwa, bowiem Bóg był po stronie mesjanistów. 

W modelowej postaci mesjanistyczna polityka to "polityka odlotowa" - w świat duchów. Nie 

każdy  może  jej  sprostad  -  zostad  aniołem.  Tylko  ludzie  wysokich  lotów  mają  taką  szansę.  To  ary 

stokrotka  wśród  różnych  form  uprawiania  polityki  -  z  góry  spoglądająca  na  pragmatyczne  wymiary 

świata  ziemskiego.  Polityka  arystokratka  wznosi  się  ponad  gry  i  zabawy  polityczne  czy  programy 

taktycznej skuteczności. Chce prosto do nieba. Jednakże z mesjanizmem politycznym, jak dowodzi A. 

Walicki, sprawa  nie jest  tak  prosta. Jest on cechą stopniowalną i występuje  z różnym nasileniem w 

rzeczywistości politycznej22. Mesjanizm był nadzieją w sytuacji niemożności politycznej;kompensatą 

psychologiczną  dla  rozbrt-ków  historii.  Ratował  przed  zanikiem  poczucia  tożsamości  narodowej  i 

dezintegracją  psychiczną  osób  identytikującycli  się  z  narodem.  W  tym  sensie  mesjanizm, 

wmontowany w psychologiczne mechanizmy obronne, okazał się subiektywnie racjonalny. 

Mesjanizm  spotkał  się  z  surową  krytyką.  Określano  go  mianem  herezji  twierdząc,  że  był 

największym skandalem XIX stulecia, który rozciągnął się także na XX wiek. Gdy jednak wnikniemy w 

klimat polityczny epoki porozbioro- 

21   A. Mickiewicz, Dzieła wszystkie. Wyd. Sejmowe, T. XI: Przemówienia, Warszawa 1933, s. 

183. 

22   Zob. A. Walicki, Filozofia a mesjanizm... op. cit. 

35 

wej, uwzględnimy stan świadomości narodowej i ogrom zadao które wzięli na swe ramiona 

romantycy,  to  znajdziemy  wiele  argumentów  przemawiających  za  mesjanistami,  preferującymi 

subiektywny świat z pogranicza polityki i religii. Okazali się oni doskonałymi psychologami, mistrzami 

so-cjotechniki  politycznej. Owładnęli  umiejętnościami  wykorzystania  psychokulturowego  potencjału 

narodu  pozbawionego  paostwa.  Docenili  polską  wrażliwośd  na  idealne  motywy  działania.  Stworzyli 

atrakcyjną,  łatwą  w  percepcji  i  psychologicznie  nośną  ideologig.  Za  jej  symboliką  kryje  się 

niejednokrotnie  głęboka  myśl  narodowa.  Politykę  przekonao  przekuli  w  politykę  wiary.  Była  to 

polityka,  gdzie  między  złem  i  dobremrue  ma  drogi  pośredniej.  Teologia  polityczna  występująca  w 

różnych wariantach kompensowała urazy psychiczne i mobilizowała do czynu. 

background image

6.  Romantyzm  koncentrował  się  na  psychologicznym  poznaniu  zjawisk  polityki.  Przejawiał 

aspjracje_dotarcia do.,  ig Jest to zrozumiałe, bowiem fundu- 

szem jakim dysponował w walce z zaborcami była nie gospodarka i silna armia, lecz kultura i 

więź  psychiczna  narodu.  Ten  właśnie  fundusz  był  podstawą  romantycznego  ethósu.  Miał  rację  S. 

Brzozowski  pisząc,  że  "...tylko  dokładne  wżycie  się  w  strukturę  psychiczną  epoki,  w  cały  skład 

ówczesnej  kultury,  jednym  słowem  tylko  zrozumienie  języka  historycznego,  w  jakim  myśleli 

romantycy, pozwala nam dokładnie zdad sobie sprawę z tego na czym polegała specyficzna polskośd 

ich sposobu ujmowania zagadnieo"23. Romantycy w istocie stworzyli właściwą sobie^psychologiczną 

koiKepcję^olitykL  Odkryli  i  docenili  siłę  motywacyjną  tych  sfer  psychiki,  które  były  pomijane  przez 

racjonalistów (wyobraźnia, emocjonal-nośd, nastrojowośd, temperament, intuicja).Występując prze- 

ciwko  racjonalizmowi  (nie  mylid  z  świadomością)  do  rangi  naczelnej  podnieśli 

podświadomośd.JDzisiaj  wiemy,  że  właśnie  na  jej  bazie  kształtują  się  świadome  dyspozycje  do 

działania. Popełniając grzech subiektywizacji polityki zarazem ujawnili, że błędem jest sprowadzanie 

jej  wyłącznie  do  prawideł  logiki.  U  romantyków  facJooaloośdpólifyT^n^asTęplF'  je  racjonalizacja 

polityki. Preferują więc  emocjonalny wariant  polityki. W  romantyzmie,  pisał S. Brzozowski, ostatnie 

sło-'wo należy do psychiki24. 

Romantyzm  stanowił  punkt  odniesienia  dla  polskiego  myślenia  i  działania  politycznego. 

Romantyczny  homo  politicus  jest  wierny  ethosowi  tyrtejskiemu.  To  człowiek  namiętnie  miłujący 

swoją ojczyznę, przedkładający jej dobro nad szczę-~ ście własne. Jego myśli i czyny koncentrują się 

wokóTprawdy, sprawiedliwości, suwerenności czy solidarności narodowej. Wiernośd ethosowi czyni z 

hominis  politici  człowieka  pełnego  rozterk  i  napięd  wynikających  z  kontrastów  między  ideałami  i 

realiami  życia.  T.  Łepkowski  napisze,  że  chod  u  wielkich  romantyków  ogromnie  liczyły  się  duch, 

uczucie i poświęcenie, to zarazem wieszczowie działali z rozwagą, często stąpali twardo po ziemi25. Z 

kolei  A.  Walicki  pisze  o  J.  Lelewelu,  że  chod  cieszył  się  on  dużym  autorytetem  moralnym,  to  jako 

polityk  miał  opinię  człowieka  chwiejnego,  skłonnego  do  kompromisów,  zaliczano  go  więc  do  tzw. 

półśrodkowców26. 

Kontrast ideałów z praktyką na ogół rodziłitrojakiego ro-iwy_romantyczng. M. Janion określa 

jelrnianem: tyrtejskiej i ironicznej27. 

23 S. Brzozowski, Legenda Młodej Polski. W: Dzieła wszystkie, T. VIII, Warszawa, 1937, s. 145. 

24   S. Brzozowski, Głosy wśród nocy, Lwów 1912, s. 13. 

25      Zob.  T.  Łepkowski,  Naród  bez  paostwa,  w:  Polska.  Losy  narodu  i  paostwa,  Warszawa 

1992, s. 339. 

26   Zob. A. Walicki, Zarys dziejów filozofii... op. cit., s. 40. Interesującym źródłem dla badacza 

psychobiografii  politycznych  romantyków  jest  także  praca  Z.  Sudolskiego,  Krasioski.  Opowieśd 

biograficzna, Warszawa 1997. 

background image

27   Zob. M. Janion, Projekt krytyki fantazmatycznej, Warszawa 1991, s. 50. 

36 

37 

Postawa ewazyjna przejawia się w swoistym eskapizmie 

 jjyJ^^ 

Romantyk  nie  radząc  sobie  z  antynomią  ideałów  i  realiów,  wybiera  świat  subiektywnych 

doznao. Polityka  staje się  koncertem życzeo i roszczeo związanych z postrzeganiem kraju jako raju. 

Jest to postawa..niepoprawnego.....idealisty, 

marzyciela.  Dominuje  w  niej  nostalgia  i  alienacja  polityczna.  Tutaj  dobro  i  zło  nie  są 

stopniowalne, nie może byd więc akceptacji dla polityki środka. Ciągłe rozczarowania realiami polityki 

powodują, że taki człowiek czuje się podmiotem jedynie w świecie utopii. 

Postawa  tyrtejska  zawiera  przekonanie  o  możliwości  prze-zwyciężeniajóżnicdzielącychświat 

ideałów od realiów politycznych. Jest to postawa walki, bezwzględnej determinacji. Zważmy, że o ile 

w postawie ewazyjnej zawiera się cicha zgoda na nieprzezwyciężalną antynomię dwóch światów, to 

w  postawie  tyrtejskiej  antynomią  staje  się  tylko  kontrastem  możliwym  do  przezwyciężenia.  W 

zniesieniu tego kontrastu mogą byd stosowane różne formy uprawiania polityki pod warunkiem, że 

jej reguły są dyktowane przez romantyków. 

 

Postawa 

ironiczna 

wynika 

postrzegania 

świata 

jako 

skazanego 

na 

meus^a+ąLąjwa+kejiDJiia±z"łj.J w której trzeba byd nie tyle aktorem co autorem. Światłem w tunelu 

nieustającej ironii jest szansa na odkupienie i nadejście ery powszechnego pokoju. 

7.  Kontrast  ideału  z  życiem  spowodował,  że  epoka  romantyzmu  stała  się  epoką  wzajemnie 

dopełniających się koncepcji i postaw politycznych: postromantyzmu, neoro-mantyzmu, romantyzmu 

solidarnościowego.  Epoką  nie  zawsze  udanych,  ale  ciągle  podejmowanych  prób  przezwyciężenia 

własnych  słabości.  Także  epoką,  w  której  rodziła  się  refleksja,  jaka  polityka  lepiej  służy  ludziom, 

zanurzona  w  altruisty  cznej  wyobraźni  i  iluzji  naprawy  świata,  czy  chod  mniej  romantyczna,  za  to 

bardziej pragmatyczna? 

38 

Już w 1852 roku S. Koźmian zauważy, że w wyniku kolejnych klęsk, pojawiające się zwątpienie 

"ludów"  w  możliwośd  dojścia  do  "wyswobodzenia  niepokalanymi  drogami  moralności  i  wiary" 

skutkowało  "wyzwoleniem  nauk"  uprzednio  wyklętego  przez  romantyków  Machiavellego, 

"arcymistrza fałszu i przewrotności w polityce"28. Pełny renesans myśl polityczna N. Machiavellego 

przeżywa  jednak  na  przełomie  wieków.  Atmosfera  intelektualna  ówczesnej  Europy  nie  sprzyjała 

romantykom.  Był  to  okres,  w  którym  swoją  młodośd  i  wiek  dojrzały  przeżywa  pokolenie  Polaków 

urodzonych  po  styczniowym  zrywie  niepodległościowym  i  wychowanych  pod  wpływem  idei 

background image

pozytywistycznych.  Okres  ten  w  polityce  skutkuje  nowymi  zjawiskami,  jej  umasowieniem, 

tworzeniem  alternatywnych  ideologii,  programów  i  partii  politycznych.  W  Stanach  Zjednoczonych 

pojawia  się  (pragmatyzm  odrzucający  romantyczne  przekonania  o  prawdacTiaBsolut?  nych  w 

polityce. Myśl ludzką j)róbuje_on podporządkowad .wymogom jkuteczności, a prawdom absolutnym 

nadaje status wartośgiJnstrumentalnyciL- ze względu na icłfużytecz-nośd w działaniach praktycznych. 

Atmosfera  intelektualnej  refleksji  nad  dokonaniami  XIX--wiecznej  polityki  przy  rosnących 

wpływach pragmatyzmu rodzi w  Europie potrzebę odreagowania na zauroczenie romantyzmem. W 

walce  o  nowy  "subiektywizm  w  polityce"  -doceniający  świadomośd,  racjonalnośd  i  skutecznośd  w 

działaniach  ludzkich  -  aktywnie  uczestniczy  Max  Weber.  W  1893  roku  w  wykładzie  inauguracyjnym 

we Fryburgu, doceniając "duchowe skrzydła" romantyzmu w powstaniu Rzeszy Niemieckiej, zarazem 

apeluje o zerwanie z romantycznymi iluzjami w polityce29. Stoją one na drodze kapitalistycznego 

28   Zob. Niccolo Machiavelli. Paradoksy losów doktryny. Praca zbiorowa, opr. J. Malarczyk, 

Warszawa 1973, s. 174-175. 

29   Zob. R. Bendix, Max Weber, Portret uczonego, Warszawa 1975, s. 34 

1 nast. 

39 

rozwoju społeczeostwa niemieckiego. Zwracając uwagę na "dyletantyzm polityczny i etyczny 

romantycznych  literatów"  zgłasza  postulat  tworzenia  nowoczesnej  teorii  politycznej  -neutralnej 

aksjologicznie, zarazem racjonalnej  i skutecznej. Winna byd ona realizowana przez profesjonalistów 

pozbawionych  sentymentalnych  skłonności.  Polityka  -  w  intencji  Webera  -  będąca  sztuką  wyboru 

między  przekonaniami  a  realiami,  jest  domeną  ni%  romantyków  lecz  pragmatyków.  O  ile  pierwsi 

zanurzeni w "etyce przekonao" żyją dla polityki, to drudzy - będąc wierni',,(c) tyce odpowiedzialności" 

żyją z po-htyki. 

"""brudno  przecenid  inspirujący  wpływ  twórczości  M.  Webera  na  rozwój  realistycznego 

myślenia  politycznego.  Zważmy,  że  gdy  Niemczech  nabiera  tempa  proces  odchodzenia  od 

romantyzmu  na  rzecz  realizmu  politycznego,  to  w  Polsce  będziemy mieli  do  czynienia  z  nawrotami 

romantyzmu  politycznego.  Tendencji  tej  będą  próbowali  się  przeciwstawid  zwolennicy  "polityki 

realnej". W istocie realizm polityczny w Polsce rodzi się z krytyki romantyzmu i pozytywizmu. Realizm 

ten przejawia się w różnych postaciach: od radykalnej negacji romantyzmu i pozytywizmu, po próby 

inkorporacji w polityce tego co w nich pozytywne. 

Radykalizm cechuje nade wszystko obóz narodowej demokracji. Podejmowane na przełomie 

wieków przez działaczy endecji pierwsze wysiłki wyzwolenia rodaków z "niebezpiecznej romantycznej 

tresury politycznej i etycznej" oraz "pozytywistycznych skłonności do ugody z zaborcami" skutkowały 

propozycją  uprawiania  "polityki  czynnej",  tj.  polityki  skutecznej  ze  względu  na  egoistyczny  interes 

narodowy.  Przypomnijmy  w  tym  miejscu  chociażby  poglądy  Z.  Balickiego,  który  uznając 

background image

ponadnarodowy  altruizm  romantyków  za  przejaw  psychopatologii  społecznej,  podkreślał,  że  nie 

utopijne intencje, lecz interes narodowy jest właściwą 

40 

miarą wartości politycznych w stosunkach międzynarodowych30. 

Do  umiarkowanych  przedstawicieli  realizmu  politycznego  jesteśmy  skłonni  zaliczyd  S. 

Tarnowskiego,  który  w  1891  roku  sformułował  kilka  pewników  polskiej  polityki  wobec  zaborców, 

adresowanych  także  do  romantyków.  Prezes  ówczesnej  Akademii  Umiejętności  przypominał  im,  że 

miłośd  do  Ojczyzny  obowiązuje  do  politycznego  rozumu  nie  mniej,  jak  do  wierności,  wytrwałości  i 

poświęcenia. Zdaniem autora, "szkoła politycznego nierozumu" preferowała zgubne sprawie polskiej 

środki  i  metody  działania  politycznego  (spiski,  konspiracja,  brak  skuteczności  i  odpowiedzialności). 

Polity-ka  natomiast  jest  sztuką  niezmiennych  celów,  a  zmiennych  Środków3/.Wl  żakTesIe~doboru 

środków  -  zdaniem  autora  -należy  byd  elastycznym:  to  co  wczoraj  było  złe  jutro  może  okazad  się 

praktyczne w polityce. Wyznacznikami zaś stałych celów są te potrzeby i wartości, które wynikają z 

położenia geopolitycznego, gospodarki i innych stałych odniesieo życia narodowego. 

W  poglądach S. Tarnowskiego pojawiają się przesłanki nowoczesnego podejścia do polityki, 

mieszczące się w kanonach dojrzałej realistycznej .myśli politycznejJego koncepcja pozwala wyróżnid 

jaspiracyjny i operacvin&)wymiary polityki32. W pierwszym wymiarze mieściłyby się cele i wartości, 

w drugim - interesy wynikające z relacji między aspi- 

30   Stosunek tzw. realistów politycznych do romantyzmu i pozytywizmu stanowi przedmiot 

szczegółowej analizy w pracy: A. Walicki: Trzy patriotyzmy, Warszawa 1991. Na ten temat pisze także 

M.  Król,  Polski  romantyzm  i  nowoczesnośd,  w:  Polacy  i  Niemcy.  100  Kluczowych  pojęd.  Warszawa 

1996, s. 122 i nast. 

31   Zob. S. Tarnowski, Z doświadczeo i rozmyślao. Kraków 1891, s. 302--303, 306-309. 

32      Na  analityczne  walory  wyróżnionych  wymiarów  polityki  zwrócił  uwagę  prof.  Józef 

Kukułka podczas dyskusji z autorem nad niniejszym tekstem. 

41 

racjami  i  możliwościami  ich  spełnienia  w  danej  sytuacji  politycznej.  Synteza  wymiaru 

aspiracyjnego z operacyjnym - dawała szansę na przezwyciężenie rozdwojenia mentalnego Polaków. 

Była to propozycja konstruktywnej refleksji nad dylematem: romantyzm - pozytywizm. 

Z.  Wasilewski  później  napisze,  że  polska  myśl  polityczna  mogła  byd  tylko  owocem  dwóch 

skłóconych  żywiołów,  tak  jak  sekretem  gry  politycznej  zaborców  było  oddziaływanie  na  psychikę 

celem  pogłębiania  przepaści  między  romantykami  i  pozytywistami.  I  cztery  pokolenia  od  czasu 

upadku  Polski  musiały  minąd,  zanim  psychika  narodu  -  ku  zaskoczeniu  zaborców  -  została 

zorganizowana  na  tyle,  aby  się  nią  od  około  1890  roku  do  czasu  powstania  II  RP  można  było  się 

posłużyd33. 

background image

Był  to  jednak  początek  procesu  przebudowy  mentalności  politycznej,  który  przebiegając  ze 

zmiennymi skutkami, trwa po dzieo dzisiejszy. Jego przebieg ujawnia, że oddziaływania socjalizacyjne 

realistów politycznych dawały mierne skutki. 

W  polskich  zmaganiach  logosu  z  ethosem  przez  stulecia  dominuje  romantyzm  polityczny. 

Ethos romantyczny wnika w psychikę kolejnych pokoleo i ich generacji. Staje się cichą wiedzą, ukrytą, 

nie  zawsze  uświadamianą,  lecz  przez  wieki  silniej  lub  słabiej  interweniującą  w  polskie  postrzeganie 

świata  polityki.  Ze  swoimi  zaletami  i  wadami  był  swoistym  fenotypem  nadbudowującym  się  nad 

genotypem Polaków. Romantyzm przez wszystkie lata walki stanowił grenus proximum charakteru i 

mentalnośc^naradu  miłującego  wolnośd^^aTD7adepo_ojip.podległośd.  Był  wartością,  wokół  której 

ogniskował się dialog wielu pokoleo, dialog o Polsce, jej przeszłości i przyszłości. 

33  Zob.  Z.  Wasilewski,  Jak  doszło  do  niepodległości,  w:  Nie  szablą  lecz.  piórem.  Batalie 

publicystyczne II Rzeczypospolitej. Red. D. Nałęcz, Warszawa 1993, s. 73-78. 

III. Zmiana pokoleo - ciągłośd romantycznej myśli niepodległościowej 

Więź  pokoleo  była  nieodłącznym  atrybutem  prawie  dwu-stuletniej  walki  o  wyzwolenie 

narodowe  i  odbudowę  paostwowości  polskiej.  Fenomen  ciągłości  narodowej  w  okresie 

bezpaostwowym  tkwił  w  ciągłości  dialogu  pokoleo,  który  koncentrował  się  wokół  kwestii 

niepodległościowej. Powyższy pogląd potwierdza cykl zmiany generacyjnej XIX wieku, a towarzysząca 

mu  romantyczna  myśl  polityczna  owocuje  kolejnymi  zrywami  powstaoczymi.  Dialog  kolejnych 

pokoleo  XX  wieku,  do  czasu  uzyskania  pełnej  niepodległości,  również  przebiega  pod  przemożnym 

wpływem romantycznej myśli politycznej. Jest ona obecna w socjalizacji i edukacji Polaków, także w 

teoretycznej i praktycznej polityce. 

Dzisiejsza niepodległośd prowokuje do refleksji w sprawie wyczerpania się cyklu dziejowego 

pokoleo oraz zmiany paradygmatu myślenia i działania Polaków wobec nowych wyzwao politycznych 

przełomu  XX  i  XXI  wieku.  Pojawiają  się  liczne  pytania  dotyczące  zmian  więzi  pokoleniowych  w 

warunkach  modernizacji  wolnego  paostwa  a  także  obawy,  czy  postępujący  rozpad  tradycyjnych 

związków wspólnotowych nie prowadzi do zaniku przekazu pokoleniowego. 

1.  Inspirujące  w  tym  względzie  jest  podejście  psychokul-turowe,  koncentrujące  się  na 

wzajemnym  przenikaniu  się  kultury  i  psychologii  narodu  oraz  wynikających  stąd  implikacjach  dla 

transformacji systemowej i dialogu pokoleo 

42 

43 

w warunkach nowego ładu politycznego. W badaniach tych niezwykle użyteczna okazuje się 

metoda  biograficzna.  Zastosowanie  jej  w  analizie  pamiętników  i  innych  dokumentów  osobistych 

pozwoliło  B.  Gołębiowskiemu  -  kontynuującemu  tradycje  badawcze  F.  Znanieckiego,  J. 

background image

Chałasioskiego,  B.  Suchodolskiego  i  J.Szczepaoskiego  -  stworzyd  wielce  potrzebną  i  oryginalną 

koncepcję zmiany pokoleo ostatniego 

stulecia1. 

Kategorią  kluczową  prezentowanej  koncepcji  jest|goko/e-\me+rozumiane  jako  określona 

liczba  roczników  o  odmiennych,  ważnych  cechach  -  w  stosunku  do  poprzedniego  pokolenia  -jako 

ogniwo  genealogii  kulturowej,  aspiracji,  postaw  oraz  aktywności,  które  to  cechy  można  uznad  za 

nowe elementy systemu wartości odpowiadającego zmianom w strukturze i kulturze społeczeostwa. 

Tak definiowane pokolenie łączy w sobie zatem wskaźniki demograficzne z warunkami bytu, tkanką 

kulturową,  przeżywaną  historią  oraz  wynikającą  stąd  dynamiką  aspiracji  i  rodzajami  aktywności 

życiowej, co pozwala badad biografie całych pokoleo w ramach continuum trzech faz: 

a. wstępującej - dzieciostwo i młodzież; 

b. dominującej - dorosłośd; 

c.  zstępującej - trzeci wiek. 

Podjęta przez B. Gołębiowskiego próba przezwyciężenia tradycyjnych ograniczeo badawczych 

dotyczących  braku  precyzyjnej  aparatury  analitycznej  pozwala  wniknąd  w  wewnętrzną  strukturę 

konkretnego pokolenia, które łączą cha- 

1 Zob. B. Golębiowski, Polityka i pokolenia, Warszawa 1994, s. 12-29; tegoż autora: Edukacja i 

polityka,  Warszawa  1996,  s.  45  i  nast.  Na  temat  wykorzystania  metody  biograficznej  i 

psychobiograficznej w nauce o polityce szczegółowo pisze: W. Jakubowski, Metoda autobiograficzna 

w politologii, w: Pokolenia. Kultura. Polityka. Księga poświęcona prof. B. Gołębiowskiemu. Warszawa 

1999. 

44 

rakterystyki  demograficzno-historyczne,  a  różni  poziom  świadomości  czy  aspiracji 

społecznych  i  politycznych.  Mamy  na  myśli  kategorię  analityczną  pokolenia  w  sobie,  które  żyje  w 

podobnych  warunkach  oraz  wykazuje  nie  tyle  tendencje  kreatywne,  ile  adaptacyjne  w  otoczeniu 

społecznym  i  politycznym  -  pokolenie  in  potentia.  Drugą  kategorią  analityczną  jest  pokolenie  dla 

siebie,  które  -  będąc  demograficznie  częścią  populacji  roczników  urodzenia  pokolenia w  sobie  -jest 

kreatywne,  dąży  do  podmiotowości  świadomie  manifestując  swoje  problemy  i  aspiracje.  Można 

powiedzied,  że  generacja  dla  siebie  jest  falą  awangardową  pokolenia.  Przy  tym  jedno  pokolenie  in 

potentia może mied 2-3 fale generacyjne. Szczególną rolę pełni faza młodości pokoleniowej (okres od 

15  do  29  roku  życia),  wobec  której  formułowane  są  oczekiwania  związane  z  wykorzystaniem  jej 

atrybutów w kontynuacji i kreacji potrzeb i aspiracji całego pokolenia. 

Badania konceptualne zweryfikowane na materiale faktograficznym i biograficznym pozwoliły 

B. Gołębiowskiemu wyróżnid trzy kolejne pokolenia ostatniego stulecia: 

background image

1.  Pokolenie  przełomu  XIX  i  XX  wieku,  urodzone  w  latach  1890-1915,  którego  młodośd 

przypada  na  okres  dwudziestolecia  międzywojennego  i  zaznacza  wstępną  zmianę  insurekcyjno-

konspiracyjnej  kultury  politycznej  w  kierunku  kultury  obywatelsko-paostwowej.  W  pokoleniu  tym 

można  wyróżnid  dwie  fale  generacyjne.  Pierwszą  jest  generacja  niepodległości,  którą  wypełniają 

roczniki 1890-1900. Jest to generacja legionistów, powstaoców śląskich i wielkopolskich, ochotników 

i młodych żołnierzy wojny 1920 r. Drugą jest generacja II Rzeczypospolitej. Są to roczniki urodzenia 

1901-1914,  których  dominanta  młodości  przypadła  na  okres  edukacji  paostwowej.  Z  generacji  tej 

rekrutowała się kadra ruchu oporu w drugiej wojnie światowej. 

2.  Pokolenie  pierwszej  połowy  XX  wieku,  urodzone  w  latach  1915-1925,  którego  młodośd 

przypadała na okres lat 

45 

czterdziestych  do  sześddziesiątych,  tj.  okres  okupacji  hitlerowskiej,  następnie  zmian 

geopolitycznych i ustrojowych. Jest to pokolenie zderzeo historycznych i napięd egzystencjalnych. W 

pokoleniu tym można wyróżnid trzy fale generacyjne. Pierwsza to generacja Kolumbów, obejmująca 

roczniki urodzenia 1915-1925, których młodośd była zdominowana latami wojny i okupacji, walką z 

agresorem, obozami koncentracyjnymi, przymusowymi robotami i wysiedleniami. Druga  - generacja 

ZMP  -  obejmuje  roczniki  urodzenia  1926--1934,  a  jej  dominanta  młodości  przypada  na  czasy 

totalitaryzmu  stalinowskiego.  Chod  w  tej  generacji  nie  brakowało  osób  posłusznych  ówczesnej 

władzy,  to  jednak  dominowali  zwolennicy  zmian  politycznych.  Była  ona  siłą  napędową 

październikowego przełomu oraz prób reform lat pięddziesiątych. Trzecia - generacja Października 56 

- to roczniki z lat 1935-1939, których młodośd przypada na lata 1950--1965, a więc nie pamiętająca 

wojny. Odgrywa przeto rolę pomostu pokoleniowego. 

3.  Pokolenie  środka  XX  wieku,  urodzone  w  latach  1940--1965,  którego  młodośd  zaczęła  się 

realizowad  w  koocu  lat  pięddziesiątych.  Generacja  ta  nie  doświadczyła  wojny  i  głodu,  lecz  nie 

oszczędzały  jej  kolejne  kryzysy.  Jest  to  pokolenie  Solidarności,  którego  dominująca  faza  młodości 

przypadała na lata 1960-1985, zaś koocowa na 1994 r. W pokoleniu tym można także wyróżnid trzy 

fale generacyjne. Pierwsza - małej stabilizacji (ZMS - ZMW), obejmująca roczniki 1940--1949, której 

dominanta  młodości  przypadała  na  1960-1970;  druga  -  generacja  Sierpnia  80,  obejmująca 

urodzonych w latach 1950-1960, której młodośd przypada w okresie 1965--1989, z jej dominantą w 

latach 1981-1985; generacja Solidarności - to roczniki urodzone w latach 1960-1965. Całkowity okres 

młodości  tej  generacji  przypada  na  lata  1976-1994.  Jest  to  pokolenie,  w  którym  generacyjnie 

dojrzewa sprzeciw wobec totalitaryzmu. 

46 

Istnieje  wiele  przesłanek  pozwalających  sądzid,  iż  powoli  wyłania  się  następne  pokolenie. 

Mam na myśli pokolenie Polaków przełomu XX i XXI wieku. Jest to pokolenie urodzone w latach 1966-

background image

1989,  a  którego  młodośd  kolejnych  roczników  rozkłada  się  na  lata  1981-2008.  Wejście  w  życie 

pierwszego  rocznika  młodych  tej  generacji  zbiega  się  z  terminem  wprowadzenia  stanu  wojennego, 

następnie  doświadczeniem  radykalnej  zmiany  i  trudów  pierwszej  połowy  dekady  transformacyjnej. 

Ze względu na czas przeżywanej młodości jest to generacja kooca wieku, a więc czasu transformacji i 

integracji  europejskiej.  Procesy  te  wymuszają  zmianę  tradycyjnego  myślenia  politycznego  i 

geopolitycznego. Generacja ta startując w życie doświadcza trudności okresu przejściowego. Równie 

silnie odczuwa skutki kryzysu dialogu międzypokoleniowego. 

Kolejne  pokolenia  ostatniego  stulecia  współżyją  ze  sobą  i  współdziałają,  prowadzą  więc 

dialog, który  ze  względu na jego kontekst  historyczny staje się istotną cechą polskości. J. Kuczyoski 

napisze,  że  dialogowad  -  znaczy współtworzyd sens polskości, zwielokrotniad sumę  ludzkich działao, 

że  w  koocu  polskośd  istnieje  właśnie  dialogiem  pokoleo2.  Dialog  pokoleo  nabiera  więc  wymiaru 

ontologicznego.  Dialog  ten  -  od  zaborów  po  współczesne  czasy  integracji  ze  strukturami 

euroatlantyckimi  -  koncentruje  się  wokół  zachowania  tożsamości  narodowej,  przeciwstawienia  się 

próbom  przekształcenia  narodu  w  zwykłą  ludnośd  zamieszkującą  wspólne  terytorium,  pozbawioną 

swych  historycznych  korzeni.  W  procesie  dyskursu  pokoleniowego,  patriotyzm  nabiera  wymiaru 

osobistego,  wkracza  w  te  sfery  psychiki  ludzkiej,  które  są  zarezerwowane  dla  rodziny,  najbliższych, 

także 

2    Zob. J. Kuczyoski, Sens polskiej historii i polskości a uniwersalizm, w: Sens polskiej historii. 

Pod. red. A. Ajnenkiela, J. Kuczyoskiego i A. Woh- 

la, Warszawa 1990, s. 269-271. 

47 

wyznawanej  wiary3.  Rodzi  się  psychopolityczna  definicja  patriotyzmu  pojmowanego  w 

kategoriach wiary politycznej. Wspólnota narodowa i pokoleniowa stają się podstawowymi więziami 

międzyludzkimi, a ich konstytuującym rdzeniem - rodzina. 

Ciągłośd patriotycznej myśli pokoleniowej była dla romantyków sprawą kluczową w walce o 

wolnośd. To przecież za sprawą dialogu pokoleniowego pojawia się specyficzny typ więzi nazywany 

metaforycznie duchem narodowym. 

A.  Waśko  analizując  poglądy  Adama  Mickiewicza  słusznie  zauważa,  że  poeta  nie  tworzy 

zwartego  systemu  politycznego,  poszukuje  natomiast  punktu  archimedesowego,  na  którym  system 

można  zbudowad.  Owego punktu  odniesienia Polacy  powinni  szukad  w  samych  sobie, w  głębi,  tam 

gdzie  osobisty  wymiar  życia  każdego  człowieka  styka  się  z  jego  wymiarem  publicznym  i 

historycznym4.  Idąc  śladem  autora,  spójrzmy  na  dwie  kluczowe  myśli  Mickiewicza,  istotne  dla 

zrozumienia znaczenia dialogu pokoleo w romantycznej myśli politycznej. Otóż w odczycie O duchu 

narodowym  Mickiewicz  pyta  wprost,  dlaczego  w  osobiste  historie  życia  Polaków  jest  tak  silnie 

background image

wpleciony patriotyzm. Poszukując odpowiedzi zauważa, że  "...nie sprawiły tego skutki ani nauki, bo 

widzimy narody uczeosze od nas i w naszym narodzie mamy 

3      Wybiegając  do  naszych  czasów,  chcielibyśmy  zwrócid  uwagę  na  badania  K.  Koseły 

poświęcone  ciągłości  polskich  tradycji  patriotycznych.  Autor  na  podstawie  analiz  danych 

empirycznych  lat  dziewięddziesiątych  (a  więc  prawie  po  dwustu  latach  obecności  romantyzmu  w 

życiu  rodaków)  dochodzi  do  wniosku,  że  Polacy,  również  nastolatki  traktują  swój  naród  jako  grupę 

związaną  niemal  rodzinnymi  więzami,  jako  poszerzoną  grupę  krewniaków.  A  więc  grupę  połączoną 

więzami  silniejszymi  od  tych  które  wynikają  ze  wspólnoty  losu,  języka  i  obyczaju.  Krzysztof  Koseła, 

Postawy młodzieży wobec narodu i patriotyzmu, w: Młodzież a zmiany polityczne we współczesnym 

świecie. Pod. red. J. Garlickiego. "Studia Politologiczne", 1998, vol. 3. 4   Zob. A. Waśko, Cywilizacja i 

"duch narodowy" według Mickiewicza, "Arcana" 1998, nr 24, s. 7 i nast. 

48 

ludzi uczeoszych od nas, a nie znających uczucia patriotyzmu; ani teooe polityczne, bo wielu z 

nas o tych teooach nie myślało, a lud i żołnierz tyle dający dowodów poświęcenia się, dotąd o nich 

nie  myśli;  ani  na  koniec  rachuba  i  interes,  bo  właśnie  patootyczne  działanie  zaczyna  się  od 

wyrzeczenia się własnego interesu. Jaka więc siła i zasada moralna, jakie i czyje działanie ożywiło w 

nas uczucia narodowe". W rezultacie dochodzi Mickiewicz do wniosku, że "...główną i jedyną nauką 

narodową  były  dla  nas  mniemania  i  uczucia  dawnej  Polski,  żyjące  dotąd  w  pamięci  rodziców, 

krewnych  i  przyjaciół,  objawiane  w  ich  rozmowach,  zebrane  w  różnych  maksymach  moralnych  i 

politycznych... Ta wewnętrzna, domowa tradycja po upadku, rozerwaniu i przytłumieniu schroniła się 

w domach szlachty i pospólstwa. Jak w chorym i osłabionym ciele krew i siła żywotna zgromadza się 

około serca - tam jej szukad, tam ją ożywiad, stamtąd ją na całe ciało znowu rozprowadzad należy. Z 

tych tradycji musi wywinąd się i niepodległośd kraju i przyszła forma jego rządu"5. 

Romantyzm  ogniskawaŁ-dialag  pokoleo  wokół  niepodległości.  Bardziejintegrował  niż  różnił 

spolaryzowane politycznie pokóleniaigeneracje pokoleniowe. Potrafił znaleźd swoje miejsce na lewicy 

i  prawicy,  nie  był  obojętny  liberałom  i  konserwatystom.  Nawet  zagorzali  przeciwnicy  (pozytywi-ści, 

narodowcy) musieli się liczyd z wpływami romantyzmu politycznego. 

W romantyczn^an^iąlo^ujx)koleo awangardową rolę pełniła inteligencja, zwłaszcza jej młoda 

fala. S. Brzozowski dopatruje się nawet ścisłego związku między genezą romantyzmu a rodowodem 

inteligencji polskiej6. Swoje  powołanie  inteligencja odczytuje  jako służbę  sprawie narodowej. Tajna 

polityka, tj. polityka walki konspiracyjnej na słowa 

5        A.  Mickiewicz,  O  duchu  narodowym,  w:  Księgi  narodu  polskiego  i  piel-grzymstwa 

polskiego. Dzieła T. IV, cz. II, Warszawa 1955, s. 65. 

6        Szczegółowo  na  ten  temat  pisze  A.  Walicki  w  pracy:  Między  filozofią,  religią  i  polityką, 

Warszawa "1983, s. 243-248. 

background image

49 

i  szable  -  to  z  kolei  domena  młodych  generacji  romantycznych  pokoleo.  Zważmy,  że 

najwybitniejsze  dzieła  literatury  romantycznej  powstają  w  czasach  młodości  ich  autorów  i  są 

adresowane  nade  wszystko  dojmłodycl^a  więcjrozmarzo-nych,  porywczych,  śmiałych,  gotowych  do 

poświęceo.  MafF~  dat  dojrzałości  politycznej  -  wskazuje  M.  Janion  -  młodzieocy  brali  właśnie  z 

literatury.  Oda  do  młodości  czyniła  z  17-,  18-  i  19-latków  osoby  polityczne1'.  Kwantyfikatorem 

polityczności  młodych  była  wiernośd  ethosowi  romantycznemu,  pogardę  budziła  polityka  ugody. 

Uderzające  jest  to,  że  młode  pokolenie  zawsze  chętnie  stawało  na  pierwszej  linii  frontu  wszystkich 

zakrętów historii. 

2. W  dziejach ostatniego stulecia największe tragedie  narodowe i paostwowe zbiegały się  z 

wejściem  w  życie  młodych  generacji  kolejnych  trzech  pokoleo,  którym  towarzyszyły  trzy  nawroty 

(kulminacje)  romantyzmu  politycznego.  Zaskakuje,  iż  mimo  różnych  animozji  pokoleniowych 

dominowała  zgoda  między  młodymi  i  starszymi,  synami  i  ojcami  w  sprawie  zasadniczej  - 

niepodległości.  Ruchy  czy  partie  polityczne  lekceważące  ten  fakt  z  góry  były  skazane  na  klęskę. 

Pierwszy  silny  nawrót  romantyzmu  politycznego  w  XX  wieku  wiąże  się  z~szansą  odzyskania 

niepodległości w związku z wybuchem I WojnyiwiaŁawej. Romantyczne uczucia dają o sobie znad już 

w  1916  r.  mobilizując  ludzi  do  czynu  niepodległościowego.  Było  to  pokolenie  poddane  wpływom 

neoromantyzmu  Młodej  Polski.  Budzenie  z  pozytywistycznego  letargu  przyspieszają  wydarzenia 

rewolucyjne  po  1900  r.  Ważnym  doświadczeniem  był  strajki  we  Wrześni,  Miłosławiu  i  Pleszewie 

przeciw  przymusowemu  nauczaniu  w  języku  niemieckim.  W  1905  roku  strajk  szkolny  ogarnia  całe 

Królestwo  Polskie.  Jest  to  zarazem  rok  kolejnego  stanu  wojennego.  W  1906  r.  jest  prowadzonych 

kilkaset spraw przeciw 

7   Zob. M. Janion, Czas formy otwartej... op. cit, s. 255. 

50 

rodzicom  polskich  dzieci,  także  w  1907  r.  represje  nie  ustają.  Sankcje  są  ciężkie:  chłosta 

dzieciom, rodzicom - wieloletnie więzienia. Strajki te ilustrują ówczesny charakter dialogu rodziców z 

dziedmi,  obrazują  stan  świadomości  narodowej,  której  wówczas  -  obok  religii  -język  był 

podstawowym  wyznacznikiem.  Antypolskie  represje  zaborców  nie  ograniczają  się  do  języka 

ojczystego.  Bolesnym  doświadczeniem  są  tzw.  rugi  pruskie,  mające  dokonad  dzieła  unicestwienia 

narodu poprzez pozbawienie go rodzimej ziemi. Wtedy to Maria Konopnicka pisze Rotę przysięgi na 

wiernośd Ojczyźnie, zaczynającą się od słów: 

"Nie rzucim ziemi skąd nasz ród, Nie damy pogrześd mowy..." 

Sirajkj^grgzgciwpdiry^kcrtmłizacyjnej,  częstejiiarnjfesto-wanie  polskości  poprzezobchody 

rocznic narodowych - to ^kT^^n^łi~^K              i 

 i poczucia 

background image

niemożności. Dynamiki nabiera polityka sabotażu wobec zaborców. Romantyzm demonstruje 

swoją  obecnośd  na  ulicy  i  w  konspiracji.  Ta  ostatnia  tworzy  mentalnośd  człowieka  więziennego, 

wiernego ethosowi romantycznemu i narażonemu na represje i deportacje. J. Piłsudski powie, że w 

Polsce  więzienie  stało  się  stałym,  codziennym  jak  gdyby  towarzyszem  myśli  ludzkiej.  Jest  to  częśd 

kultury myślowej; częśd kultury politycznej, kultury codziennego życia Polski. Rok za rokiem, dziesiątki 

lat  za  dziesiątkami  pokolenia  za  pokoleniami oswajały  się  z  więzieniem  jako  rzeczą  codzienną,  jako 

rzeczą wchodzącą w myśl ludzką*. 

Czas  odżywania  ethosu  romantyzmu  politycznego  w  postawach  i  zachowaniach  wielu 

Polaków to zarazem okres tworzenia się nowych podziałów politycznych, nowocze- 

Józef  Piłsudski,  Myśli,  mowy  i  rozkazy. Wybór  i  wstęp:  B.  Urbankow-ski,  Warszawa  1989,  s. 

31. 

51 

snych  partii  politycznych  i  dyskusji  programowych,  których  wielowątkowośd  wiązała  się  z 

krystalizacją nowoczesnej struktury społecznej oraz wzrostem świadomości nie tylko narodowej, lecz 

także politycznej. 

W  dialogu  pokoleo  pojawiają  się  nowe  aspekty  wynikające  z  różnic  etnicznych,  klasowych, 

socjalnych  a  owocujące  animozjami  wewnątrzpokoleniowymi  i  międzypokolenio-wymi.  Powoli 

wyłaniają  się  dwa  wielkie  obozy  polityczne:  niepodległościowców  i  narodowców.  W  dialogu  tym 

romantyzm jednak przeżywa renesans. Pamiętajmy, że rewolucja i bunt były wpisane w jego istotę. 

W  przebudzeniu  narodowym  ważną  rolę  pełni  literatura  Młodej  Polski,  ale  także  twórczośd  E. 

Abramowskiego,  S.  Brzozowskiego,  K.  Kelles-Krau-za,  S.  Tarnowskiego  i  wielu  innych  myślicieli 

podejmujących  próbę  krytycznego  przewartościowania  romantyzmu  politycznego,  dostosowania  go 

nowych warunków walki o niepodległośd. 

W ethosie pokolenia przełomu XIX i XX wieku zaczyna dominowad polityka czynu, zwłaszcza 

zbrojnego,  bowiem  pojawiły  się  ku  temu  sprzyjające  okoliczności  wewnętrzne  i  międzynarodowe. 

Zadanie  to  przypada  pierwszej  generacji,  zwanej  generacją  legionistów  i  powstaoców.  Władysław 

Leopold  Jaworski  w  1915  roku  powie  legionistom  idącym  na  front:  "Dźwigacie  na  swoich  barkach 

Polskę"9. 

Generację 

legionistów 

łączy 

czyn 

niepodległościowy, 

romantyczne 

codzienne 

chodz&jjgaiaJimmzd  za  wolną  Polskę.  I  to  było  najważniejsze,  mimo  niejednokrotnie  odmiennych 

sympatii  i  antypatii  politycznych.  Romantyczny  nastrój  tworzenia  legionów  oddają  wspomnienia 

malarza  J.  Skotnic-kiego,  który  pisał:  Udział  w  tworzeniu  niepodległej  Polski  był  nakazem  chwili. 

Przezywając  takie  nastroje,  nałożyłem  mundur.  W  idei  legionowej  widziałem  niedopowiedzenia, 

niejasno- 

background image

W.  L.  Jaworski,  Pożegnanie  Piątej  Kompanii  Legionów  Polskich  5  sierp-nia  1915  r,  w: 

Odrodzona Polska. Kraków 1915, s. 18. 

ści, ale w legionistach widziałem usymbolizowaną ideę czynu, ideę wołania o wolną Polskę, 

ideę może niezupełnie właściwie pojętą, ale czystą i wielką"10. 

Legiony  stają  się  uosobieniem  romantycznego  ethosu  rycerskości,  braterstwa,  ambicji, 

odwagi.  "Legiony  -  powie  J.  Piłsudski  -  odrodziły  na  nowo  typ  dobrego  żołnierza.  Powstał  jakby  z 

mogiły dawny typ żołnierza powstaoca. Zapomniane, odpędzane, nieraz upiorne widmo lat ubiegłych 

na przekór światu, na przekór swoim, żyło, żyd pragnęło, życie dając Poi-sce    . 

Legioniści  byli  wierni  romantyzmowi  przez  całe  dwudziestolecie.  W  generacji  tej  panowało 

przekonanie,  romantyzm  odegrał  decydującą  rolę  w  odzyskaniu  niepodległości.  Zarazem 

romantyczny  rodowód  "nobilitował  legionistów  w  oczach  społeczeostwa  budującego  własne 

paostwo,  dawał  legitymację  ideową  do  udziału  w  decydowaniu  o  losach  kraju.  Nic  powinno  więc 

dziwid, że elity polityczne rekrutujące się z generacji legionistów, postrzegali romantyzm jako "źródło 

polskiego życia", z którego należy czerpad inspiracje dla przebudowy polskiej psychiki stosowanie do 

wymogów nowego paostwa. 

Generacji  tej  -  pierwszej  od  wielu  pokoleo  żyjącej  w  niepodległej  Polsce  -  przypadło 

współtworzenie świadomości 

10  J. Skotnicki, Przy sztalugach i przy biurku, Warszawa 1957, s. 144 i nast. 

11   Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, s. 78. Sądzimy, że uosobieniem wzoru 

osobowościowego  generacji  legionistów  był  m.  in.adiutant  Marszałka  -  B.  Wieniawa-Długoszewski, 

wychowany w romantycznej tradycji ułan, następnie polityk i niedoszły prezydent. Postad niezwykle 

kontrowersyjna, "oczekująca' na swoją psycho-biografię polityczną. Samobójcza śmierd Wieniawy w 

Waszyngtonie 1942 r. (po uzyskaniu od Wł. Sikorskiego nominacji na ambasadora w Hawanie, co było 

odczytane przez ludzi z obozu Marszałka jako zdrada) w naszej ocenie symbolicznie zamykała pewien 

rozdział  historii  legionistów  Komendanta.  Była  ona porażką  wyznawanego  przez  nich  romantyczno-

kultowego stylu uprawiania polityki. 

53 

52 

paostwowej.  Było  to  zadanie  niełatwe,  gdzie  jeszcze  niedawno  nakazem  moralnym  było 

amoralne zachowanie wobec zaborcy. Taka postawa niosła wielorakie konsekwencje w postrzeganiu 

rodzącego się paostwa. Tym bardziej, że w pierwszych latach niepodległości okazało się ono dalekie 

od  wymarzonego  ideału.  Wiele  cech  charakterologicznych  ukształtowanych  przez  pokolenia  domu 

zniewolonego nie ułatwiało adaptacji do nowych warunków życia. 

Naczelnik  Paostwa  w  swoich  pierwszych  wystąpieniach  krytykuje  rodaków  za  brak 

politycznego  rozumu  i  zdolności  paostwowotwórczych.  "Polacy  -  mówił  J.  Piłsudski  -  nie  są 

background image

zorganizowanym narodem (...) znaczy u nich więcej nastrój aniżeli rozumowanie i argumenty: sztuką 

rządzenia  Polakami  jest  zatem  wzniecanie  odpowiednich  nastrojów.  W  innym  miejscu  dodaje:  Dla 

rozbicia tej tradycji, dla przezwyciężenia tego nastroju potrzebni byli nowi ludzie"11. 

Proces  socjalizacji  w  istocie  przebiegał  pod  przemożnym  wpływem  różnych  wariantów 

romantyzmu politycznego. System edukacji dopiero się kształtował. Obóz legionowy uznaje Juliusza 

Słowackiego za patrona paostwa i wychowawcę narodowego. Atmosfera uroczystości związanych ze 

sprowadzeniem  w  czerwcu  1927  roku  prochów  Słowackiego  -  które  częśd  drogi  przebyły  na  statku 

wiślanym  "Mickiewicz"  -  i  złożenia  ich  na  Wawelu  dowodziła,  jak  żywe  były  pokoleniowe  tradycje 

romantyczne  w  świadomości  wielu  Polaków.  L.  Kamioski  napisze,  że  pogrzeb  Słowackiego  to 

szczytowy  moment  kultu  romantyzmu,  rozumianego  jako  nurt  poglądów  i  działao  polityczno-

patootycznych, szerzonego od lat trzydziestu, tj. od schyłku XIX wieku przez obóz polityczny związany 

z osobą Józefa Piłsudskiego13. 

 

12   Józef Piłsudski, Myśli... op. cit, s. 29 i 59. 

13      Zob.  L.  Kamioski,  Romantyzm  a  ideologia.  Główne  ugrupowania  polityczne  Drugiej 

Rzeczypospolitej wobec tradycji romantycznej. Ossolineum 1980, s. 18. 

54 

Następna  generacja  II  Rzeczypospolitej  -  konstatuje  T.  Konwicki  wspominając  czasy 

międzywojenne  -  zaczytuje  się  w  książkach  na  śmierd,  a  najważniejszym  jego  imperaty-,  wem  było 

umrzed za Polskę 14y Wydawało się, że generacja urodźóoydlrw iatach 1901-1914 będzie generacją 

wybraną, której dorosłe życie - w odróżnieniu od poprzednich pokoleo - będzie przebiegało w czasach 

pokojowych. Okazało się jednak, że była to ta+&e(gpieraqa~wl5jnj) Czas jej narodzin niewiele dawał 

szans  na  wejścle~do  elity  politycznej  II  RP.  Elita  owa  nadająca  ton  życiu  politycznemu  w  znacznym 

stopniu rekrutowała się z generacji legionowej. Pokolenie to w latach 1926-1930 stanowiło 17,3%, a 

w latach 1930-1939 już 49% składu elity politycznej. Osoby urodzone przed powstaniem styczniowym 

stanowiły  znikomy  odsetek  elity  (nieco  powyżej  3%  i  to  do  1926  r.).  Natomiast  w  elicie  politycznej 

dominowało  -  zwłaszcza  w  pierwszych  latach  niepodległości  -  pokolenie  urodzone  w  czasach  epoki 

pozytywizmu. Zarazem udział urodzonych na ziemiach dawnego zaboru pruskiego  - a więc nie tylko 

urodzonych w czasach pozytywizmu ale i wychowanych w duchu pracy organicznej - był zaskakująco 

niski, nieco powyżej 3%. Do drugiej wojny światowej w elicie politycznej dominują roczniki urodzone 

w Królestwie Polskim, następnie w Galicji - gdzie tradycje romantyzmu były silne15. 

Powyższe dane w pewnym stopniu rzutują na pokoleniowe uwarunkowania podejmowanych 

obrachunków z przeszłością - w kontekście nowych wyzwao politycznych. Był to zarazem obrachunek 

z  romantyzmem  politycznym,  który  trwał  przez  cały  okres  II  Rzeczypospolitej.  Ostre  dyskusje 

background image

programowe, prowadzone zwłaszcza przez piłsudczyków i narodowych demokratów, koncentrowały 

się wokół wyko- 

14   Zob. T. Konwicki, Kalendarz i klepsydra, Warszawa 1976, s. 167. 

15   Dane za: R. Wapioski, Świadomośd polityczna w Drugiej Rzeczypospolitej, Łódź 1989, s. 

19-35. 

55 

rzystania  potencjału  psychologicznego  Polaków  w  budowie  zrębów  paostwowości.  Okazało 

się  bowiem,  że  młode  paostwo  wymaga  nade  wszystko  pracy  od  podstaw.  W  we-

wnątrzpokoleniowym  dialogu  zderzają  się  racje  romantyków  i  realistów  politycznych.  Piłsudczycy 

preferują  emocjonalno--charyzmatyczny  wariant  polityki,  zrywający  z  pragmatycznymi  rachunkami 

(A.  Skwarczyoski,  W.  Maliniak,  W.  Horzyca  i  in.).  Z  kolei  realiści  z  obozu  narodowej  demokracji 

przeciwstawiają  się  próbom  modelowania  polskiej  psychiki  zgodnie  z  kanonami  "literackich 

testamentów  politycznych"  (Z.  Wasilewski,  W.  Watusioski,  T.  Dworak  i  in.).  Ich  zdaniem  "metoda 

myślenia  politycznego"  ludzi  próbujących  "przełamad  to,  co  rozum  nie  złamie"  grozi  katastrofą 

narodową. 

R.  Dmowski  za  podstawowe  zadanie  Narodowej  Demokracji  uznaje  potrzebę  wytępienia 

resztek  romantyzmu  politycznego16.  Nie oszczędza  także  apolitycznego  pozytywizmu.  Okazjonalnej 

etycznej polityce jak i ugodowemu pozytywizmowi przeciwstawia(p6TItykę czynną^ w której interes 

narodu  jest  najwyższą  miarą  wartości  politycznych17.  Nie  przeszkadza  to  J.  Piłsudskiemu 

uznacTomantyzmu  po-litycznego  za  pierwotne  źródło  aksjologii  obozu  niepodległościowego. 

Kierowana  przez  niego  PPS  w  czasie  walki  o  Mickiewicza  wyda  tysiące  broszur,  artykułów  i  odezw 

chcąc  pozbawid  przeciwników  praw  do  poety. Marszałek  jednak  doskonale  wiedział,  że  romantyzm 

polityczny  w  warunkach  budowy  niepodległego  paostwa  wymaga  redefinicji,  wielkiego  krytycznego 

przewartościowania. Wskazywał, że nowe warunki wymagają nowej polityki, syntetyzującej w sobie 

to co najlepsze w tradycji romantyzmu i pozytywizmu. W rezul- 

16  R. Dmowski, Niemcy, Rosja i kwestia polska, Lwów 1908, s. 212. 

17   Szczegółowo na ten temat: A. Walicki, Trzy patriotyzmy, Warszawa 

""m/)ni.," Pnlnlcoww uolemikach okre- 

Szczególowo na ten temai: t\. miui, *•<./ j 1991, s. 76; S. Wójcik, Cechy narodowe Polaków w 

polemikach  okresu  międzywojennego  (neoromantyków-piłsudczyków  -  narodowych  de--.-'...i  t"ui;" 

iq"q c   ndinast. 

mokratów), Lublin 1989, s. 134 i nast. 

56 

tacie formułuje zasadę politycznego działania: romantyzm icelów, pozytywizm środków18.) 

background image

Zdawad  by  się  mogło,  J.  Piłsudski  rozwiązał  historyczny  spór  między  wyznawcami 

romantyzmu  i  realizmu  politycznego.  Było  jednak  inaczej  i  to  za  sprawą  klasowego  i  partyjnego 

zawłaszczania  tradycji  romantycznych.  Do  magicznych  dat  wyznaczających  ciągłośd  pokoleniowej 

tradycji  romantycznej  próbuje  się  dopisad  przewrót  majowy  1926  r.  Wielu  łudzi  z  lewicy  zaczyna 

postrzegad  Mickiewicza  jako  prekursora  polskiego  socjalizmu.  Endecy  podejmują  próbę  uczynienia 

Norwida  patronem  nacjonalizmu  polskiego.  Okazało  się,  że  o  ile  w  przeszłości  polityka  była  na 

usługach szlachetnych idei romantyzmu, to w dwudziestoleciu międzywojennym romantyzm w dużej 

mierze był podporządkowany polityce ugrupowao politycznych walczących o władzę. Dla wielu ludzi 

elity, romantyzm staje się atrakcyjną dekoracją poglądów i programów politycznych, które niewiele 

miały wspólnego z tradycją ethosową. 

W  obiegu  politycznym  funkcjonowały  dwa  romantyzmy,  a  ściślej  pozostałości  tego 

prawdziwego i ten sfabrykowany występujący w wielu odmianach (upaostwowiony, nacjonalistyczny, 

kultowy  itp.).  W  świetle  wielopokoleniowej  wiary  w  etyczną  politykę  zaskakują  zwłaszcza  próby 

adaptowania  romantyzmu  politycznego  w  służbę  militaryzmowi  czy  autorytaryzmowi.  Romantyzm 

ten  -  napisze  B. Urbankowski  -nie przypominał  żadnego z tamtych teoretycznych systemów. Raczej 

sprasowany dynamit19. 

3.  Niekooczące  się  spory  wokół  romantyzmu  politycznego  przerywa  wybuch  drugiej  wojny 

światowej i okres okupacji. Koło historii - metaforycznie powie A. Witkowska - ze 

18  Józef Piłsudski, Myśli... op. cit., s. 59. 

19  Zob. B. Urbankowski, Słowo czynu jest testamentem, w: Józef Piłsudski, Myśli... op. cit., s. 

7. 

57 

zgrzytem  obróciło  się  do  tyłu  i  duchowo  społeczeostwo  polskie  znalazło  się  znowu  w  XIX 

wieku.  II  wojna  światowa  przywró-cila-pgłne  władztwo  romantyzmu,  wraz  z  zasobem  idei  i 

wyobrażeo patootyczno-martyrologicznych. W Mickiewiczu nic nie trzeba było zmieniad, pasował do 

nowej sytuacji, jak niegdyś pod zaborami20. 

Generacja  II  Rzeczypospolitej,  pokolenia  przełomu  wieków  wraz  z  pierwszą  generacją 

pokolenia  środka  wieku,  obejmującą  roczniki  urodzone  w  latach  1915-1925  stanowią  dominantę 

pokolenia  wojennego.  Jest  to  pokolenie,  którego  wejście  w  życie  zbiega  się  z  drugim  w  XX  wieku 

nawrotem  romantyzmu.  W  pamięci  pokolenia  odżywa  romantyczny  mit  powstaoca  i  konspiratora 

czasów  domu  zniewolonego.  W  dialogu  tego  pokolenia  sprzeczności  politycznych  było  wiele,  lecz 

łączyła  go  idea  walki  z  okupantem.  Każde  miejsce,  jeśli  dawało  szansę  walki  -  było  dobre.  Z  jednej 

strony  mamy  Lenino,  z  drugiej  -Monte  Casino.  W  Powstaniu  Warszawskim  istniejące  sprzeczności 

skupiły  się  jak  w  soczewce,  ujawniając  kontrast  między  racjonalnymi  kalkulacjami  polityków  a 

background image

romantycznymi  intencjami  walczących.  Podziały  polityczne  i  kłótnie  nie  mogły  jednak  przekreślid 

romantycznej  wierności  niepodległej  Polsce.  Jakiekolwiek  przejawy  ugodowej  polityki  wobec 

okupanta  były  traktowane  -  zgodnie  z  imperatywem  romantycznym  -  jako  zdrada.  Polityka 

półśrodkowości  wobec  okupanta  była  nie  do  pomyślenia.  Pokolenie  wojenne  stanęło  bowiem  do 

walki o istnienie narodu nie tylko w wymiarze politycznym, ale i biologicznym. A. Bocheoski powie, że 

Polska była jedynym krajem okupowanym przez Hitlera, gdzie nie znalazł się żaden Quisling ani nawet 

Petain21. 

20   A. Witkowska, Adam Mickiewicz po dwustu latach, w: Romantyzm. Ja-nion. Fantazmaty... 

op. cit. s. 33. 

21    Zob. A. Bocheoski, Rzecz o psychice narodu polskiego, Warszawa 

1971, s. 68. 

58 

W charakterach pokolenia wojennego ujawniły się liczne zalety, ale także i wady wychowania 

romantycznego.  Na  ogół  do  zalet  zalicza  się  tradycyjną  siłę  uczud  patriotycznych,  bezwzględny 

stosunek  do  agresora,  odwagę  czy  poświęcenie.  Wady  osłabiające  skutecznośd  walki  to  wybujałe 

ambicje^roi^^ 

walki 

egzystencję, 

indyw^cEalizin 

dziąłaniacJLgrupo-wych, 

niedosMeczną 

znajomośd^.tak^ddj^alkLzbrojnej  itp.  Do  wad  należy zaliczyd  także  przejawy czarnego  romantyzmu, 

to znaczy fas^yjia^je_jiiis_tyjcą wojny, prowadzące~dtr Szalowania własnym życiem. 

Wiele  środowisk  pokolenia  wojennego,  zarówno  na  tajnych  kompletach,  jak  i  w  walce 

czynnej,  na  nowo  podejmuje  próbę  odczytania  ethosu  romantyzmu  politycznego.  B.  Suchodolski 

pisze, że Krzysztof Kamil Baczyoski -Słowacki pokolenia wojennego - wraz z innymi młodymi poetami, 

czynem i słowem tworzą nowy kształt polskiego romantyzmu, także zwróconego ku młodzieoczemu 

życiu, ku miłości, braterstwu, ale jak ongiś równie tragicznego22. K. Wyka o śmierci K.K. Baczyoskiego 

powie metaforycznie, że do wroga musieliśmy strzelad diamentami. 

W  dialogu  pokolenia  wojennego  pesymizm  przeplata  się  z  romantycznym  optymizmem.  W 

zmaganiach  siły  duchowej  i  słabości  militarnej  dominuje  heroizm  i  poświęcenie.  Ponoszone  straty 

wymagają jednak redefinicji patriotyzmu oderwanego od ziemskich podstaw. P. Rodak pisze, że nie 

Mickiewicz  i  Słowacki,  lecz  Mochnacki  i  Norwid  -  takiego  wyboru  dokonuje  pokolenie  wojenne.  W 

nich to bowiem upatrywano wzorca przezwyciężającego własne słabości. Pierwszy zabezpieczał przed 

złudzeniami i widmowością, 

22  Zob.  B.  Suchodolski,  Dzieje  kultury  polskiej,  Warszawa  1980,  s.  542  i  nast;  J.  Tazbir, 

Kamienie milowe polskiej świadomości. "Polityka" z 12 grudnia 1988 r. 

59 

background image

drugi  przed  bezsiłą  romantyzmu2*.  W  swej  syntezie  była  to  propozycja  romantycznego 

czynu,  łączącego  realizm  z  żarliwością,  poświęcenie  z  odpowiedzialnością.  W  idealistycznej  myśli 

pokolenia  wojennego,  na  co  dzieo  narażonego  na  represje,  tradycyjnie  poświęcenie  zostaje 

przełożone  na  język  odpowiedzialności  za  ojczyznę.  Nie  jest  bowiem  sztuką  umrzed  za  nią,  lecz  dla 

niej żyd. 

Trudno  przecenid  rolę  romantyzmu  jako  ogniwa  łączącego  pokolenia  Polaków  wokół  idei 

"wybicia  się  na  niepodległośd".  Znaczenie  romantycznych  tradycji  pokoleniowych  w  walce  z 

okupantem trafnie i poetycznie w 1946 r. oddał Kazimierz Wierzyoski w wierszu będącym hołdem dla 

romantyzmu narodowego a zatytułowanym "Biblia Polska" pisząc: 

"To nie są wiersze, poematy I polonezów Karmazyny To biblia, w której polskie światy Z ojców 

przenoszą się na synów 

"Dziady",  "Iodon",  "Pan  Tadeusz"  lub  "Kordian"  -  policz  owe  dzieła  I  na  pokoleo  śpiew  ich 

przełóż -Co w nich ci zagra - NIE ZGINĘŁA" 

Zakooczenie  okupacji  hitlerowskiej  nie  doprowadziło  do  wygaśnięcia  pokoleniowego  cyklu 

walki  o  wolnośd  i  godnośd  człowieka.  Geopolityka  powojennego  świata  sprzyjała  powstaniu  Polski 

autorytarnej,  kraju  o  ograniczonej  suwerenności.  Dzisiaj  trudno  oddad  ówczesne  nastroje.  Jak  pisał 

Tadeusz Konwicki, "...radośd życia była silniejsza od zaciekłości politycznej. Ludzie, którzy rwali się do 

życia, byli niezwykle czy- 

23  Zob.  P.  Rodak,  Walka  o  Polskę,  walka  z  Polską.  Pokolenie  wojenne  wobec  tradycji 

narodowej. "Znak" nr 519, 1998, s. 92 i nast. 

60 

 

ści. Oni wychodzili ze strasznej kąpieli wojennej, z pieców gazowych, z łagrów, z podziemia, 

ż&  strasznej  niedoli  ludzkiej  rwali  się  do  życia...  Podejrzewam,  że  komuniści  i  partyjniacy  też 

wyobrażali  sobie,  że  zbudują  świat  lepszy...  W  tym  nowym  życiu  mógł  byd  jakiś  moment  urody  i 

wewnętrznej czystości"24. 

Pojawił  się  więc^ntuzjazm  odrodzmia^Mimo,  że  potrzeba  było  pracy  organicznej,  to 

poświęcenie  i  żarliwośd  w  odbudowie  paostwa  była  wręcz  romantyczna.  Jednak  warunki  startu 

pokoleo,  w  porównaniu  z  kondycją  lat  przedwojennych,  były  fatalne.  Energia  życia  narodowego 

płynąca z więzi pokoleniowych została zdecydowanie osłabiona naruszeniem substancji biologicznej, 

wielomilionowymi  wysiedleniami  do  Rzeszy  i  ZSRR.  Kondycję  pokoleniowych  związków  można 

porównad z efektem wybuchającego granatu, który nie tylko rozrywa  kształtowaną przez wieki sied 

istotnych, a subtelnych powiązao wspólnotowych, ale narusza zawartośd rdzenną tych powiązao. 

Migracja  na  ziemie  odzyskane,  wędrówki  ze  wsi  do  miasta  sprzyjają  zerwaniu  utrwalonych 

przez  pokolenia  więzi  z  małymi  ojczyznami.  Zaczynają  się  także  rwad  więzy  tradycyjnych 

background image

trójpokoleniowych  rodzin.  W  pierwszych  latach  po  wojnie  około  pięd  milionów  rodzin  rozpoczyna 

życie  w  nowych  przestrzeniach  gospodarczych,  kulturowych  i  społecznych.  Ludzie  zmieniają  więc 

swoje  małe  ojczyzny.  Pojawiają  się  nowe  warunki  dialogu  pokoleniowego.  Wypracowaniu  nowej 

formuły  porozumienia  pokoleo  nie  ułatwiają  podziały  na  wierzących  i  niewierzących,  partyjnych  i 

bezpartyjnych, urzędników i fizycznych, tych z prowincji i tych z centrum kraju. Namiastkę niezwykle 

trudnego  dialogu  pokoleniowego,  także  wewnątrzpokoleniowego  i  generacyjnego,  na  przykładzie 

powojennych losów i podziałów 

24 Cyt. Za: H. Słabek, Intelektualistów obraz własny. 1944-1989. Warszawa 1977, s. 91. 

61 

inteligencji polskiej  ilustrują organizowane w  ostatnich latach przez redakcje miesięczników 

Więź i Znak dyskusje intelektualistów nad współczesnym portretem Polaków, moralnością w polityce 

czy postawami intelektualistów w czasach realnego socjalizmu. 

4. Polska autorytarna rządziła się swoimi prawami, które szybko rozpraszają nadzieje czystych 

intencji nowej władzy. 

Okazało  się  bowiem,  że  były  to  prawa  terroru  i  zniewolenia  psychicznego  ludzi,  niszczenia 

wielowiekowych  aspiracji  narodowych.  Reżim  podejmuje  wysiłki  tworzenia  różnorodnych 

mechanizmów  pozwalających  moderowad  dialogiem  pokoleo  -  w  kierunku  budowy  nowego 

społeczeostwa.  Podstawowymi  kategoriami  tego  dialogu  mają  byd  klasy  i  walka  klasowa  wraz  z 

bogatym  słownictwem  propagandowym  -nowomową  -  językiem  nieznanym  w  dotychczasowym 

dialogu pokoleo. 

W  oficjalnej  ideologii  na  dalekim  planie  znalazły  się  narodowe  tradycje  ciągłości  pokoleo, 

eksponowane  natomiast  były  więzi  klasowe.  Inteligencja  traci,  zgodnie  z  polityką  klasową, 

awangardową rolę w dialogu pokoleniowym. Funkcję awangardy - teoretycznie, według nowomowy - 

przejmuje klasa robotnicza w sojuszu z chłopstwem. Kreowany jest riowjJypIiaieBgenta, tworzone są - 

odmienne od tradycyjnych - mechanizmy awansu społecznego i rekrutacji elity politycznej. Tak ważna 

dla_jxttnan4y4ów-~wiłhiośd_pj3lityczna  .Staje  się  dobręm_regłamentowanym  i  cenzurowanym. 

"Tradycyjny 

patriotyzm 

braterstwo 

narodów 

HócfsięTwykład-nią 

internacjonalizmu 

proletariackiego".  Alternatywą  romantycznej  wierności  narodowi  staje  się  wjernośdjwładzy 

autorytarnej; świadomości narodowej - świadomośd klasowa. W istocie próbowano dokonad tego, co 

z  perspektywy  psychohistorii  Polaków  było  niemożliwe.  Odżywa  XIX  wieczny  stereotyp  podziałów 

społecznych na swoich i obcych. Tworzącym się podziałom towarzyszą zacięte i wielowątko- 

62 

we dyskusje na temat skuteczności - nieskuteczności romantycznego myślenia politycznego i 

czynu zbrojnego poprzednich pokoleo. 

background image

W  pierwszych  latach  powojennych  miały  miejsce  próby  zerwania  z  dziewiętnastowieczną 

tradycją  narodową.  Krytykowano  romantyzm  polityczny  za  brak  realizmu.  Podkreślano  potrzebę 

redefinicji  stosunku  do  wschodniego  sąsiada,  motywując  to  realiami  geopolitycznymi.  Reżim 

podejmował  wreszcie  wysiłki  w  kierunku  historycznej  legitymizacji  ówczesnego  systemu 

politycznego.  Doświadczenia  polskie  wskazywały  bowiem,  że  żadna  władza  nie  ma  szans  na 

legitymizację tak historyczną, jak i moralną, odcinając się od tradycji romantycznego patriotyzmu. Tak 

więc,  prześladowanie  za  poglądy  polityczne,  indoktrynacja  i  cenzura  stają  się  trwałym  elementem 

działania  władz.  W  czasach  Solidarności  odkłamanie  historii  i  wolnośd  słowa  były  podstawowymi 

postulatami obozu demokratycznego. 

W  anty  romantycznej  atmosferze  \at_B^iskLLudową-w^-chowywaneią^olejne  generacje 

pokolenia, w których kształtują się aspiracje do podmiotowości politycznej. Na generacyjne przeżycia 

składają się kolejne zakręty w powojennej historii kraju. Ważne tu okazały się wydarzenia marca '68. 

Zrodziły one generację tworzącą "zaplecze intelektualne" dla walki z autorytaryzmem. 

Powoli  dojrzewa  wielopokoleniowy  ruch  sprzeciwu  wobec  władzy  autorytarnej.  Chod  nie 

wymiar  pokoleniowy  był  podstawową  osią  sporów  ówczesnej  walki  i  dokonujących  się  wyborów 

politycznych, to nie ulega wątpliwości, że tradycje ciągłości myśli pokoleniowej w tej walce ujawniły 

się i odegrały ważną rolę. 

Przypomnijmy,  że  na  czele  ruchu  staje  generacja  młodych  robotników,  zwana  generacją 

Solidarności.  Symbolicznym  przejawem  świadomości  młodych,  że  kontynuują  dzieło  uprzednich 

pokoleo był znamienny epizod opisany przez 

63 

M.  Janion25.  Podczas  strajku  w  Stoczni  na  krzyżu  powieszono  kartkę  z  kilkoma  strofami 

mickiewiczowskiego tłumaczenia Giaura Byrona: 

Walka o wolnośd, gdy raz się zaczyna 

Dziedzictwem z ojca, przechodzi na syna, 

Sto razy wrogów zachwiana potęgą 

Skooczy zwycięstwem. 

Na  dyskusje  pokoleniowe  o  sprawach  kraju  w  istotnym  stopniu  rzutował  pogłębiający  się 

podział między władzą i społeczeostwem. Początki nie były łatwe. Ujawniały się podziały polityczne 

wśród  najbliższych,  starszym  często  towarzyszyły  lęki  egzystencjalne  o  rodzinę  i  bliskich,  odżywała 

pamięd represji oraz strach przed interwencją zbrojną. Był to zarazem okres dojrzewania, utrwalania 

związków  pokoleniowych,  co  w  najważniejszym  okresie  zaowocowało  determinacją  zmiany 

istniejących stosunków politycznych. 

W dialogu pokoleniowym sprawy publiczne przekraczają granice domu, stają się zarówno tak 

prywatnymi,  jak  i  osobistymi.  Dialog  ten  przybierał  niekiedy  cechy  typowej  polskiej,  romantycznej 

background image

politykomanii.  Polacy  w  1980  r.  byli  bodajże  najbardziej  rozdyskutowanym  narodem  na  świecie. W 

pokoleniowych sporach o Polskę były jednak wartości święte. Atmosferę ówczesną świetnie uchwycił 

T.  Garthon  Ash  pisząc  o  dyskusji  związkowców  w  Stoczni  Gdaoskiej:  Kiedy  tylko  spór  staje  się  zbyt 

gwałtowny  i  słychad  rozdrażnione  głosy,  przywołuje  (L.  Wałęsa  -  przyp.  aut.)  duchy  legionów 

Dąbrowskiego i intonuje "Jeszcze Polska". Spór zamiera w chwili, kiedy wszyscy wstają. "Marsz, marsz 

Dąbrowski z ziemi włoskiej do Polski..." - i w trakcie tej niezawodnej katharsis dach niemal unosi się w 

powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają... 

25 Zob. M. Janion, O różnicy między "robotnikiem" a "przedstawicielem klasy robotniczej", w. 

Wałęsa, Gdaosk 1981, s. 17. 

64 

Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec cynicznie. 

W trakcie śpiewu jednak sam ulega przemianie26. 

W  podejmowanych  próbach  dialogu  władzy  i  opozycji,  którym  towarzyszą  tendencje 

konfrontacyjne, dojrzewa świadomośd antytotalitarna. Rodzi się przekonanie, że dopiero w Polsce w 

pełni suwerennej będzie możliwa odnowa moralna, polityczna i ekonomiczna. 

Wybuch 

romantyzmu 

politycznego, 

nazywany 

przez 

M. 

Janion 

kolejną 

kulminacja_comantyzmu  w  XX-wiecznej  Polsce,  następuje  w  Sierpniu  '8(T)  trwa  także  przęzokres 

stanu  wojennego,  pojawia  się  masowy  ruch  sprzeciwu  zorganizowany  wokół  NSZZ  Solidarnośd.  A. 

Macierewicz  powie,  że  chod  narody  organizują  się  w  paostwo  to  nasz  zorganizował  się  w  związek 

zawodowy21.  Jednym  z  patronów  związku  staje  się  Adam  Mickiewicz.  My wszyscy  z  niego  -  często 

powtarzali przywódcy ruchu. M. Kula napisze,  że  podczas strajku sierpniowego w  Stoczni robotnicy 

słuchali  Ksiąg  narodu  polskiego  i  pielgrzymstwa  polskiego  z  taką  uwagą,  jak  gdyby  przesłanie 

Mickiewicza było kierowane do nich28. 

Ruch  ze  swej  istoty  przejawiał  oznaki  romantyczności:  spontanicznośd  i  psychologiczna 

atmosfera protestu, negacja bezładu politycznego i gospodarczego, dążenie do odzyskania" godności 

osobistej  i  podmiotowości  politycznej,  radykalizm  młodych  i  poświęcenie,  moralna  czystośd  i 

wyrazistośd  intencji.  Zarazem  "romantyzm  sprzeciwu"  sam  był  uwikłany  w  liczne  sprzeczności, 

chociażby  między  ethosową  racjonalizacją  i  autoprezentacją  a  realiami,  z  którymi  należało  sobie 

radzid na co dzieo. 

26   T. Garton Ash, Polska rewolucja. Solidarnośd 1980-1981, Warszawa 1990, s. 35. 

27   A. Macierewicz, Kształt niepodległości, "Niepodległośd Pracy", wrzesieo 1981, s. 1-23. 

28   Zob. M. Kula, Narodowe i rewolucyjne. Londyn - Warszawa 1991, s. 278. 

65 

Romantyczny ethos walki i poświęcenia sprawie narodowej - z licznymi jego modyfikacjami - 

staje  się  rdzeniem  ethosu  Solidarności;  ogniwem  w  łaocuchu  dwustuletnich  walk 

background image

niepodległościowych  kolejnych  pokoleo,  które  w  ciągu  kilku  miesięcy  zespala  miliony  Polaków  o 

zróżnicowanych poglądach politycznych. W biuletynie Solidarności Mazowsza czytamy: Nasz związek 

wywodzi się z całej  narodowe+ tradycji walki z przemocą i niesprawiedliwością, walki o niepodległy 

byt  narodu,  o  godnośd  i  sprawiedliwośd...  Czerpiemy  siły  zarówno  z  tradycji  ruchów  oporu,  jak  i 

kolejnych  zrywów  robotniczych  Poznania  1956  r.  do Gdaoska...  Poprzez  "Solidarnośd"  nawiązujemy 

do  wielowiekowej  tradycji  demokratycznej  i  tradycji  o  wyzwolenie  społeczne,  które  w  swym 

autentycznie polskim nurcie łączyły się zawsze z walką o niepodległośd narodową29. 

W  ruchu  społecznego  sprzeciwu  pojawiają  się  byli  uczestnicy  Powstania  Warszawskiego, 

seniorzy  walki  z  autorytaryzmem  w  latach  powojennych.  Sercem  ruchu  jest  jednak  romantyczna 

generacja młodych robotników. To oni stają ^ię~a^vangardą~przemian lat osiemdziesiątych/Bohater 

filmu  A.  Wajdy  Człowiek  z  marmuru  jest  uosobieniem  romantycznego  ethosu  robotnika  - 

przedstawiciela  pokolenia  Solidarności.  Odżywa  również  kult  T.  Kościuszki  czy  J.  Piłsudskiego.  Na 

wrześniowy zjazd Solidarności w 1980 r. zostaje zaproszony ostatni żyjący generał armii Piłsudskiego - 

M.  Boruta  -  Spiechowicz,  żołnierz  cudu  nad  Wisłą.  Jest  także  M.  Edel-man  -  ostatni  dowódca 

powstania  w  getcie  warszawskim,  L.  Goździk  -  symbolizujący  wydarzenia  1956  r.  Dominują  jednak 

młodzi delegaci. Jednym słowem przedstawiciele kolejnych generacji pokoleo XX wieku, zebranych do 

dialogowania w polskich sprawach. 

W ruchu społecznego protestu polityka postrzegana jako 

29 Cyt. za: A. Goszczyoski, Dwiczenia z mitologii. "Polityka" z 17 grudnia 1988 r. 

66 

misja wypełnienia obowiązku nałożonego przez uprzednie pokolenia. Była to misja w swych 

intencjach  niezwykle  szlachetna  i  etyczna,  wyrażająca  sprzeciw  wobec  upokorzenia  narodowego  i 

kłamstwa, które skutkowały alienacją polityczną. 

Niezłomnośd ludzi opozycji, a zarazem ich wiernośd romantycznym ideałom etycznej polityki 

były  zaskakujące.  Władza  bez  większych  efektów  stosowała  wiele  wyszukanych  socjotechnik  chcąc 

skorumpowad i poróżnid czy złamad ruch opozycyjny. Przypomnijmy słowa represjonowanego przez 

dziesięciolecia  Leszka  Moczulskiego,  który  pisał:  Polacy,  odważcie  się  byd  sobą,  gdyż  polityka  dla 

Polski to nie grzebanie się w mrokach kuluarowych rozgrywek, tworzenie i korzystanie z prowokacji, 

posługiwanie się insynuacją, przemilczaniem i ordynarnym kłamstwem. Taką politykę uprawiają tylko 

ci,  na  których  już  wyrok  wydała  histooa30.  Bodajże  największą  próbą  romantycznych  charakterów 

pokolenia  Solidarności,  jej  wierności  ethosowi  walki  ze  wszelkimi  oznakami  zniewolenia  był  okres 

stanu  wojennego,  który  stał  się  czasem  podejmowania  prób  budowy  alternatywnego  "paostwa 

podziemnego". 

Władza  wprowadzająca  stan  wojenny  została  uznana  za  władzę  okupacyjną  ze  wszelkimi 

wynikającymi  stąd  konsekwencjami  dla  myśli  i  czynu  solidarnościowego.  W  okresie  tym  tradycje 

background image

romantycznej walki konspiracyjnej ujawniły się w całej okazałości. Niegdyś krytykowane romantyczne 

wady  Polaków  okazały  się  użyteczne  w  zaistniałej  sytuacji.  Zwłaszcza  odziedziczone  po  przodkach 

predyspozycje psychiczne do działalności w warunkach ekstremalnych. 

Wracając do Sierpnia '80 należy dodad, że dzięki ethosowi romantycznemu Solidarnośd stała 

się  zbiorowością  ojia-leko  posuniętej  -  wówczas  bardzo  potrzebnej  Hjdea+izaqi)  ,JSla  skutek  tej 

idealizacji, pisze J. Szacki, stawała się zgoła nie- 

30 

L. Moczulski, Rewolucja bez rewolucji, Warszawa 1991, s. 27. 

67 

podobna  do  zbiorowości,  która  przez  długie  lata  podlegała  dyktaturze  i  została  przez  nią 

bardziej lub mniej zdemoralizowana. Objawiła się teraz jako zbiorowośd oczyszczona przez ka-tharsis 

buntu  i  potrzebująca  nie  tyle  wewnętrznej  przemiany  egzystencjalnej  i  moralnej  ile  wyzwolenia  z 

więzów,  które  ją  krępowały.  Ijolnawiara,  ze  to  może  nastąpid  tu  i  teraz  bez  względu  na  istniejące 

trudności  i  ograniczenia,  wszystko  bowiem  zależy  od  postawy  większości  domagającej  się  swoich 

praw"*1.  Romantyczn&id^ą  jedności  i  czynu  przeciwstawiała  sig_bp_-wiem  akceptacji  życia  w 

podwójnej rzeczywistości: psychologicznej oraz tej realnej, a więc obcej i zniewalającej. 

Dla uczestników  ruchu niewyobrażalne  stawało się możliwe. Improwizacja dominowała nad 

organizacją, czystośd uczud i intencji nad polityczną kalkulacją. W improwizacji politycznej nierzadko 

zacierała się granica między spontanicznością i chaosem. 

Romantyczną  atmosferę  politycznej  spontaniczności  Sierpnia  '80  świetnie  ilustrują  słowa  L. 

Wałęsy  o  podejmowaniu  decyzji:  To  są  sekundy,  ułamki  sekund.  I  te  decyzje  są  najlepsze,  które 

podejmuję  błyskawicznie.  A  te  inne  -  rozwadniane,  dyskutowane,  kombinowane  -  nie  są  dobre*2. 

Również  podczas  niekooczących  się  w  owym  czasie  rozmów  z  autorem  niniejszego  tekstu,  młody  i 

niedoświadczony,  lecz  pełen  humoru  i  politycznego  kolorytu  Jan  Kulaj,  przywódca  NSZZ  Rolników 

Indywidualnych  Solidarnośd  wielokrotnie  podkreślał,  że  jego  najlepsze  decyzje  są  dyktowane 

chłopską intuicją, wyczuciem i uczuciem, a brak wykształcenia kompensuje mu to, iż w tych decyzjach 

nie jest obciążony nadmierną wiedzą, że łatwiej mu je podejmowad. 

Paradoksem jest, że daleko posunięta idealizacja ethosu pokolenia Solidarności, łączącym w 

sobie wątki martyrolo-giczno-heroiczne, religijne a nawet mesjanistyczne, stanowi- 

31   J. Szacki, Liberalizm po komuniimie, Warszawa 1994, s. 142. 

32   T. Garton Ash, Polska... op. cit, s. 105. 

68 

ła  o  sile  ruchu.  Mesjanizm  falował  w  Solidarności  z  różnym  nasileniem.  J.  Tischner 

wspominając ówczesny okres powie po latach: mam na sumieniu kazanie, które powiedziano, że było 

background image

mesjanistyczne.  Ten  mesjanizm  był  wywołany  przez  zamówienie.  Pisane  przez  romantyków  teksty 

stały się aktualne, pomagały przetrwad**. 

Przekonanie  o  konieczności  walki  i  mesjanistyczna  wręcz  wiara  w  zwycięstwo  mobilizowały 

do czynów heroicznych. Psychobiografia narodu, lata upokorzeo i represji wobec kolejnych pokoleo 

musiały  znaleźd  swoją  współczesną  ekspresję.  Polityka  kreacji  własnego  losu  wypiera  politykę 

adaptacji.  Przy  tym  romantyzm  solidarnościowy  był  wymagający.  W  modelowej  postaci  odrzucał 

zwykłe  romansowanie  z  polityką,  przejawiające  się  w  moralnej  retoryce  bez  pokrycia  w  praktyce. 

Preferował  pojmowanie  polityki  w  kategoriach  honoru^  odwagi  i  poświęcenia.  TG.  Ash  obserwując 

wydarzenia  lat  1980-1981  napisał  o  Polakach:  Wolnośd,  którą  zdobyli  -  na  kilka  miesięcy  -  byłą 

wołnością od strachu. Kiedy jednak mówili o wolności, mieli na myśli przede wszystkim -i w miarę jak 

słabł  strach,  wyrażali  się  z  coraz  większą  jasnością  -  to  co  Polacy  mieli  na  myśli  mówiąc  "wolnośd" 

przez dwa stulecia, czyli wolnośd od obcej dominacji. Z polskiego doświadczenia wynika bowiem, że 

wszystkie inne aspekty wolności - a więc i wolności od nędzy i strachu  - zależą od stopnia wolności 

narodu od obcej dominacji*4. Ona właśnie nadawała szczególny wymiar więzi pokoleniowej. 

Sądzimy,  że  w  ówczesnym  ruchu  sprzeciwu  społecznego  romantyzm  polityczny  nie  miał 

pozytywnej alternatywy. Był bowiem formułą walki z politycznym złem, tym bardziej niebezpiecznym, 

że  pozorującym  prawdę.  Romantyzm  stwarzały  więc...platfoFfflę~d4a  współdziaJ^niaJul3zXxi-

cuimienfl^da 

33   Zob. A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski: Między Panem a Plebanem, Kraków,  1995, s. 

405. 

34   T. Garthon Ash, Rewolucja... op. cit., s. 184. 

69 

opcjadipolitycznychi  zróżnicowanychjimieiejnościaclgao^  irfycźnych^uTproteście  wobec 

braku  wolności  politycznej,  poczynając  od  paostwa  jako  podmiotu  prawnomiędzynaro-dowego, 

poprzez naród, partie i ruch związkowy do konkretnego człowieka. Cechą charakterystyczną ruchu był 

pk>  ralizm  polityczny  za  wyłączeniem  tego  w  polityce,  co  Irn^Iik^waloTornantycznie  rozumiany 

patriotyzm. Władza autorytarna przecież - głównie w sferze werbalnej - ciągle demonstrowała swoje 

rozumienie  patriotyzmu  i  obowiązku  za  losy  Ojczyzny.  Przypomnijmy,  że  w  sytuacjach 

konfrontacyjnych  strony  niejednokrotnie  odwoływały  się  do  konieczności  porozumienia,  dogadania 

się  Polaka  z  Polakiem,  że  Polak  nie  będzie  strzelał  do  Polaka.  W  istocie  święte  granice  kanonu 

romantycznego  zostały  przekroczone  przez  władzę  wprowadzeniem  stanu  wojennego  przeciwko 

ludziom o odmiennych poglądach politycznych. Potem, w perspektywie romantyka, pozostawało już 

pozorowanie  dialogu  potrzebnego  dla  minimalizacji  potencjalnych  kosztów  radykalnych  zmian 

politycznych. 

background image

5.  Romantyzm  lat  osiemdziesiątych  -  nie  tylko  Solidarności,  chod  ten  był  decydujący  - 

odbiegał więc od pierwowzoru, inna bowiem była sytuacja polityczna. W przeszłości romantycy żyli w 

kanonie  logiki  dwuwartościowej:  walczyli  z  zaborcą,  agresorem  zewnętrznym.  Natomiast  w  latach 

przełomu,  przy  wszystkich  zagrożeniach  zewnętrznych  największym  było  niebezpieczeostwo  wojny 

Polaków. Świadomośd martyrologicznej przeszłości wraz z poczuciem tożsamości narodowej, bo nie 

paostwowej  przecież  w  wydaniu  autorytarnym,  obcym  charakterowi  narodowemu  Polaków  -  w 

sytuacjach  granicznych  skłaniała  do  kompromisu  narodowego.  W  walce  politycznej  zwyciężyło 

poczucie wspólnoty narodowej. 

Romantyzm  rodził  u  ludzi  pokolenia  Solidarności  iluzję,  że  radykalna  zmiana  przyniesie 

natychmiastowe skutki. 

70 

Zmiana  ta w  1989  r.  zakooczyła  dramatyczną  i  zarazem  piękną  kartę  polskiej  psychohistorii 

walki  o  niepodległośd.  Miała  więc  racje  J.  Staniszkis  pisząc  jeszcze  przed  1989  r.,  że  u 

postsolidarnościowego  pokolenia  robotników  brak  wiary  w  racjonalnośd  dziejów  może  okazad  się 

racjonalniejsza  od  naiwnego  oświeceniowego  kultu  rozumu35.  Romantyzm  bowiem  w  trzeciej 

zmianie  pokolenia  ostatniego  stulecia  został  spełniony,  co  pięknie  oddają  słowa  Antoniego 

Słonimskiego Z Czarnej Wiosny: 

"Ojczyzna moja wolna, wolna... Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada. Ojczyzna w więzach 

już nie biada Dźwiga się, wznosi, wstaje wolna" 

35 J. Staniszkis, Ontologia... op. cit., s. 134. 

71 

IV. Wolna Polska - nowe wyzwania pokoleniowe 

Przyszedł więc czas, w którym chytrośd rozumu raczej zdominuje pielęgnowaną przez kolejne 

pokolenia  czystośd  romantycznych  uczud.  Romantyczna  mentalnośd^Eolaków  okazuje  się  bowiem 

mało  praktyczna  w  nowych  warunkach  ustrojowych.  Wymogi  demokracji  i  wolnego  rynku,  którego 

zwiastunem  stała  się  terapia  wstrząsowa,  podziałały  jak  zimny  prysznic  na  gorące  głowy  rodaków. 

Pojawił  się  kontrast  między  pokoleniową  tradycją  walki  i  nadziei  na  przyszłośd,  a  egzystencjalnym 

wymiarem zwycięstwa. 

1.  Romantyczne  cechy  charakteru  narodowego  stają  się  jedną  z  przyczyn  psychologicznego 

oporu  wobec  zachodzących  zmian  ustrojowych.  Wraz  z  postępującym  procesem  transformacji 

ujawnia  się  cały  katalog  wad  romantyzmu  politycznego.  Na  ogół  wady  te  były  znane,  lecz  w 

mniejszym stopniu odczuwane. Jakże aktualne okazały się słowa Z. Ba-lickiego, który pisał że jesteśmy 

nade wszystko narodem od święta, chwil nadzwyczajnych i wyjątkowych. A właśnie dlatego, że zalety 

naszego charakteru są wyjątkowe i przemijające, nie starcza ich na czasy szare, gdy w ciszy rozwija się 

istota i treśd rzeczywistego bytu narodowego1. 

background image

1 Zob. Z. Balicki, Brak miary wartości. "Przegląd Narodowy" 1908, nr 4; Por także: L. Zdybel, 

Polski  charakter  narodowy  -  nacjonalistyczna  analiza  problemu,  w:  Charakter  narodowy  i  religia, 

Lublin 1997, s. 30. 

72 

Daleko  posunięta  idealizacja  wizerunku  Polski  posierp-niowej  zaczęła  wręcz  przeszkadzad 

adaptacji  psychicznej  do  nowych  wyzwao  rzeczywistości,  wymagającej  bardziej  wyrafinowanych 

stylów myślenia i działania politycznego. W rezultacie - pisze M. Janion - uczestniczymy w bolesnym 

dramatycznym  procesie  wygasania  romantycznego  cyklu  dziejowego.  Osiągnięta  niepodległośd,  do 

której  wszechobecny  romantyzm  przyczynił  się  w  sposób  zasadniczy,  niweczy  podstawę  swego 

oddziaływania. Nastąpiła era trzeźwości i deluzji2. 

Wyznanie  M.  Janion  o  zmierzchu  paradygmatu  brzmi  bardzo  smutno  i  romantycznie. 

Sądzimy, że  jest to raczej powód do świętowania. Jak słusznie zauważa B. Gołębiow-ski, fatalny dla 

kolejnych  pokoleo  Polaków  cykl  uwarunkowao  niepodległościowo-insurekcyjnych  wyczerpał  swoje 

historyczne trwanie. Autor dodaje, że ostra zmiana pokoleniowa kooca XX wieku implikuje potrzebę 

zmiany  nastawieo,  sposobów  myślenia  utrwalonych  w  procesach  socjalizacji  w  wieku  XIX  i  XX, 

mających  z  konieczności  charakter  romantyczno-nie-podległościowy,  na  rzecz  socjalizacji  o 

charakterze pragma-tyczno-kulturowym oraz społeczno-moralnym3. Prof. B. Go-łębiowski optując za 

pragmatyzmem, pozostaje jednak w szponach romantyzmu. 

Nie  ma  prawdziwego  święta  bez  łez.  Romantyzm  silnie  zakorzeniony  w  kulturze  narodowej 

próbuje  walczyd  o  swoją  pozycję  w  obcej  mu  rzeczywistości  ustrojowej.  Widoczny  był  zwłaszcza  w 

pierwszym  okresie  transformacji.  Przejawiał  się  w  euforii  zwycięstwa,  która  stworzyła  niezwykle 

korzystny  klimat  dla  przemian  politycznych.  Wybory  '89  były  właśnie  manifestacją  dominującego 

klimatu  psychologicznego  w  społeczeostwie.  Ukoronowaniem  radości  zwycięstwa  był  wybór  Lecha 

Wałęsy na Prezydenta RP, człowieka 

2    M. Janion, "Czy będziesz wiedział..." op. cit., s. 14. 

3    B. Gołębiowski, Edukacja... op. cit., s. 196. 

73 

który dla ruchu sprzeciwu ucieleśniał romantyczną wizję charyzmatycznego przywódcy. 

Koło  zamachowe  romantycznej  wizji  Polski  posierpnio-wej  zaczęło  zwalniad  wraz  z 

postępującą  transformacją.  Opada  entuzjazm,  zaczyna  się  normalne  życie  w  kraju  budującym 

demokracje  i  wolny  rynek.  Pojawia  się  więc  ponownie  potrzeba  poszukiwania,  odsłaniania 

psychologicznego  sensu  transformacji.  Wczorajsi  romantycy,  którzy  to  zrozumieli,  powoli  stają  się 

pragmatykami.  Zmianę  pozycji  nierzadko  opłacają  pomówieniem  o  zdradę  ethosu.  Nietrudno  było 

przewidzied,  że  po  radykalnym  przełomie  pojawi  się  armia  niezadowolonych  z  reform.  Okazała  się 

ona również armią mentalnie nieprzystosowanych do życia w nowych warunkach. 

background image

2. Słabością romantyzmu politycznego lat osiemdziesiątych - co wynikało z istoty fenomenu i 

stanowiło  przedmiot  każdej  fali  romantycznej  -  było  to,  że  imperatyw  walki  o  niepodległośd  jakoś 

przesuwał  na  dalszy  plan  dialog  pokoleo  w  sprawach  dotyczących  konkretnego  kształtu  przyszłej 

Polski.  Wiemy  czego  nie  chcemy  -  powie  A.  Michnik  -  ale  czego  chcemy,  nikt  z  nas  dokładnie  nie 

wie"Ą.  Na  ogół  była  to  mglista  wizja  kraju  stanowiącego  antytezę  paostwa  autorytarnego. 

Podejmowane przez ówczesną ugrupowania opozycyjne próby konkretyzacji tej wizji rodziły konflikty 

i natychmiast 

dzieliły ludzi. 

Po radykalnej zmianie '89 rzeczywistośd okazała się daleka od tęsknot do kraju jako raju. Cud 

się zdarzył, ale nie ma cudów - zauważy M. Król. Po raz kolejny lud był pozostawiony sobie samemu5. 

Następuje proces błyskawicznej deide-alizacji solidarnościowej polityki, powrotu do codzienności, 

4    A. Michnik, Polskie Pytania. "Zeszyty Literackie", Paryż 1987, s. 42-43. 

5    Zob. M. Król, Romantyzm. Piekło i niebo Polaków, Warszawa 1998, s. 55 

74 

która dla większości ludzi okazuje się szara, może co nieco oświetlana blaskiem kolorowych 

witryn  na  ulicach,  symbolizujących  zachodzące  zmiany.  Dominuje  jednak  niecierpliwośd  rodząca 

frustracje  i  rozczarowania,  generowane  zwłaszcza  przez  terapię  wstrząsową.  Z  romantycznego 

kodeksu  zachowao  wiele  wartości  uległo  dewaluacji.  Z.  Bujak,  w  romantycznym  geście  etycznej 

polityki  publicznie  przeprasza  rodaków  za  Solidarnośd.  Pragmatyczny  L.  Balcero-wicz  w  swoich 

wystąpieniach  niejednokrotnie  krytykuje  związkową  Solidarnośd  za  brak  zrozumienia  dla  trudnych 

ekonomicznych  reform.  Jej  nadmierna  moralnośd  próbuje  przysłonid  społeczne  kłopoty  z  adaptacją 

do gospodarki kapitalistycznej. Z kolei A. Bocheoski krytykuje Związek za zmianę politycznej strategii 

rozwoju na prokapitali-styczną6. 

Demaskacja  romantycznych  ideałów  jest  naturalną  konsekwencją  życia  społeczeostwa  w 

czasach rewolucji mentalnej. W procesie zmian zderzają się bowiem romantyczne tradycje związków 

pokoleniowych  z  pragmatycznymi  wyzwaniami  budowy  paostwa  demokratycznego.  Pojawia  się 

niesolidamościowa atmosfera wokół dialogu pokoleo, który przeradza się w kryzys. Tradycyjne więzi 

pokoleniowe nie wytrzymują bowiem konfrontacji z wymogami nowej rzeczywistości. 

Na kryzys dialogu pokoleo rzutuje przeświadczenie, że wolna Polska wyzwala z tradycyjnych 

zobowiązao pokoleniowych. Polityka romantyzmu, z jej etycznym bagażem, zaczyna byd postrzegana 

jako  anachroniczna.  Jej  zwolennicy  zdają  się  byd  nie  z  tego  świata.  Rodząca  się  demokracja  i 

mechanizmy  rynkowe  sprzyjają  tworzeniu  się  psychologicznego  dystansu  do  tradycyjnych  więzi 

pokoleniowych. Preferowana indywidualna wolnośd motywuje ludzi do cho- 

6   Zob. A. Bocheoski, Zdrada Panny S. "Gazeta Wyborcza" z 5-6 listopada 1992 r. 

75 

background image

 

dzenia  własnymi  ścieżkami  w  polityce.  Pluralizm  polityczny  czyni,  że  jest  ich  wiele.  Cele  i 

zaplecze  polityczne  oraz  kontekst  sytuacyjny  decydują  o  stylu  politycznym:  konfliktu,  konsensu  czy 

koercji.  Niekiedy  miejsce  stylu  politycznego  zajmuje  politykomania  i  pseudopolityka.  Transformacja 

to  jednak  nade  wszystko  czas  uprawiania  polityki  mniejszego  ,  której  towarzyszą  trudne  i 

niepopularne  decyzje.  To  także  czas  formowania  się  nowychidiUco^az-isaększej  konkurencji  w 

polityce,  gdzie  szczególnie  cennymi  stają  się  umiejętności  prowadzenia  gry.  W  taką  przeto  politykę 

jest  wpisany  relatywizm  etyczny.  Władza  to  zobowiązanie,  ale  także  dobry  interes,  w  który  warto 

inwestowad. Pojawiający się deficyt romantycznego życia w prawdzie i sprawiedliwości prowadzi do 

rozluźnienia, rwania się tradycyjnych więzi pokoleniowych. 

3.  Polityka  postrzegana  jako  służba  narodowo-paostwowa  przeżywa  współcześnie  kryzys. 

Moralny przymus wierności przekazom pokoleniowym staje się historią. Atomizacja społeczeostwa i 

coraz  większa  anonimowośd  sprzyjają  stopniowemu  rozkładowi  duchowych  związków  pokoleo. 

Tradycyjne  dialogowanie  zdaje  się  byd  przytłoczone  konkurencją  socjalizacyjną,  edukacyjną  czy 

informacyjną.  Konkurencja  jest  dobra,  o  ile  współgra  w  systemie  wychowania  i  dialogowania 

pokoleniowego, a istniejąca zdaje się ten dialog gubid. Zważmy, że jej wszechobecnośd powoduje, iż 

tradycyjnie  ważne  formy  pokoleniowego  dialogu  stają  się  co  najwyżej  jedną  z  wielu  płaszczyzn 

porozumienia rodaków. A i tak dialogiem tym coraz częściej i efektywniej moderują pośrednicy. Ich 

głos  w  istotnym  stopniu  kompensuje  psychologiczną  potrzebę  pokoleniowych  rozmów  rodaków, 

preferuje  mody  polityczne,  daje  gotowe  odpowiedzi  na  nurtujące  pytania.  Ładna  uśmiechnięta 

spikerka  staje  się  dla  wielu  młodych  nie  mniej  przekonywująca  od  zapracowanej  matki,  czy 

bezrobotnego ojca. Nie powinna więc dziwid niska korelacja 

między  postawami  rodziców  i  dzieci  w  postrzeganiu  otoczenia  społeczno-politycznego.  U 

wielu młodych ludzi następuje  spłaszczenie  aspiracji psychicznych, kulturowych czy politycznych. W 

ich nowym ethosie pojawia się wiele elementów obcych, wręcz destrukcyjnych wobec pokoleniowej 

tradycji. 

4.  Dynamika  życia  skraca  tradycyjną  perspektywę  czasu  przeznaczonego  na  wspólne 

przebywanie  i  wychowanie  w  rodzinie  oraz  pielęgnowanie  związków  z  krewnymi.  Nowy  styl  życia, 

demografia  i  urbanizacja  spowodowały,  że  rodzina  trójpokoleniowa  podlegająca  rozpadowi  od 

początków  Polski  Ludowej,  staje  się  przeszłością.  Rodziny  dwupokole-niowe  na  ogół  żyją  w 

rozproszeniu.  Następuje  destrukcja  więzi  w  najważniejszym  ogniwie  dialogu  pokoleniowego  -w 

rodzinie. Mamy do czynienia z entropią tradycyjnych związków pokoleniowych, co stanowi poniekąd 

naturalną  konsekwencję  zmian  zachodzących  w  warunkach  życia  Polaków.  Entropia  zdaje  się  byd 

coraz powszechniejszą chorobą rodziny. Atomizacja i anonimowośd, będąca konsekwencją destrukcji 

tradycyjnych więzi ludzkich i naruszająca naturalne właściwości grożą pojawieniem się specyficznego 

background image

typu  człowieka  czasów  modernizacji  -  "samotnego  człowieka",  odczuwającego  deficyt  związków 

uczuciowych z innymi. Przeciwstawia się temu Jan Paweł II, głosząc prymat godności osoby ludzkiej i 

jej realizację poprzez budowę cywilizacji miłości. 

Generalnie przebieg transformacji prowokuje do stwierdzenia, że w kraju mamy do czynienia 

z psychologią stanu przejściowego: od romantycznego do pragmatycznego stylu myślenia i działania 

w  polityce.  Można  także  sądzid,  ż:e  etyka  przekonao  musi  ustąpid  miejsca  praktycznej  etyce 

odpowiedzialności - takiej, która pragmatyczne skutki działao przedkłada nad ich intencje. Zważmy, 

że romantyzm preferuje wiernośd ideom, symbolom, mitom czy zwykłym marze- 

76 

77 

niom, zaś pragmatyzm - umiejętnośd poruszania się pośród rzeczy i zastanych sytuacji. 

Pragmatyk  (gr.  pragmatikos;  łac.  pragmator)  odrzuca  romantyczne  intencje  "czynienia  tego 

co  niemożliwe".  Wyznaje  kult  działania  praktycznego.  Pragmatyzowdd  -  to  nade  wszystko  myśled 

praktycznie a nie romantycznie; przedkładad skutecznośd i użytecznośd czynów nad intencje etyczne. 

Pragmator  wyraża  poważny  sceptycyzm  wobec  romantycznej  wiary  w  prawdy  absolutne,  tak  jak: 

prawda  nie  jest  własnością  idei,  wyobrażeo  czy  przekonao.  Ona  się  im  "przytrafia"  -  często 

powtarzają  pragmatycy7.  Miarą  wartości  ludzkich  przekonao  jest  natomiast  ich  użytecznośd 

praktyczna. 

Myślenie pragmatora skierowane jest więc na cele praktyczne. Jest ono implikowane całym 

katalogiem  pojęd  składających  się  na  gramatykę  czynu:  jego  planowanie,  programowanie, 

organizowanie, ostrożnośd, odpowiedzialnośd racjonalnośd, skutecznośd, użytecznośd itp. Zważmy, że 

na  denotacyjny  wymiar  pragmatyzmu  -  zależnie  od  działającego  podmiotu  -  nakładają  się  jego 

konotacyjne  znaczenia.  Subiektywne  definicje  pragmatyzmu  -  co  widad  na  przykładzie 

transformującego  się  paostwa  -  czynią  to  pojęcie  niezwykle  relatywistycznym.  Niekiedy  do  tego 

stopnia, że zatarciu ulegają granice między tym, co pragmatyczne i pseu-dopragmatyczne. 

Dla  pragmatyka  ważną  winna  byd  "etyka  odpowiedzialności"  Max  Weber  praktyczną  etykę 

odpowiedzialności  nazwał  duchem  kapitalizmu,  pożądanym  wzorcem  psychologii  zachowao  w 

gospodarce  wolnorynkowej.  Praktyczna  etyka  odpowiedzialności  nie  jest  dla  Polaków  bynajmniej 

odkryciem. Wiele  jej  zasad można znaleźd w  pozytywistycznym programie  pracy organiczne], czy w 

prakseologii, której tradycje sięgają pierwszej połowy XIX wieku (S. Kozakiewicza 

7   Zob. W.J. Jacórzyoski, Pmgmasitsm, w: Przewodnik po literaturze filozoficznej XX wieku. T. 

4, Warszawa 1996, s. 259 i nast. 

78 

i  W.  Jastrzębowskiego,  którzy  podjęli  próbę  stworzenia  nauki  o  umiejętnościach 

praktycznych). 

background image

Pozytywizm  był  w  istocie  reakcją  na  nasze  ułomności  mentalne^Jako  alternatywa 

romantyzmu  głosił  zasady  postępowania  w  myśl  maksymy:  zanim  zaczniecie  latad,  nauczcie  się 

chodzid.  Uczył  racjonalizmu,  spokoju,  cierpliwości  i  przedsiębiorczości.  Przedkładając  w  okresie 

zniewolenia  zachowania  adaptacyjne  nad  zasady  moralne,  nie  mógł  się  jednak  silnie  zakorzenid  w 

charakterze narodowym Polaków. 

Bliższe  porównanie  dwóch  wzorów  postępowania  ujawnia,  jak  trudny  proces  zmian 

psychologicznych  przeżywa  społeczeostwo  w  procesie  transformacji.  Obecny  konflikt  między 

tradycyjnymi strukturami mentalnymi a wymogami pragmatycznej nowoczesności istotnie rzutuje na 

kondycję psychiczną społeczeostwa. Jest źródłem poczucia niepewności i obcości w nowym otoczeniu 

politycznym, psychologicznego oporu wobec zmian systemowych. 

5. Pragmatyzm z trudem zdobywa sobie miejsce w mentalności polskiej. Rodzi się w bólach, 

jest różnie rozumiany i stosowany w praktyce. Dla jednych - zwraca uwagę D. Do-lioski - kojarzy się z 

uproszczoną  etyką  kapitalizmu,  tj.  etyką  szybkiego  pieniądza  i  korzystaniem  z  uroków  życia,  dla 

innych - z etyką produktywności, a więc szacunkiem dla owoców pracy i racjonalnym wykorzystaniem 

kapitału8.  Z  jednej  strony  ujawniają  się  pozytywne  zmiany  w  zachowaniach  ekonomicznych,  jak 

przedsiębiorczośd czy inowacyj-nośd, z drugiej - romantyczny brak pokory i cierpliwości wobec zmian 

systemowych. 

Zob.  D.  Dolioski,  Etyka  produktywności.  Czy  duch  kapitalizmu  krąży  nad  Polską?  "Kolokwia 

Psychologiczne"  1995,  T.  4,  s.  16  i  nast.  Z  kolei  o  pragmatyce  i  pseudopragmatyce  manipulacji  w 

polityce pisze M. Karwat, Sztuka manipulacji politycznej, Toruo 1998. 

79 

Podzielamy  konstatacje  D.  Dolioskiego,  że  duch  kapitalizmu  jeszcze  nie  krąży  nad  Polską,  a 

jeśli już - to jego nieudany substytut w wielu zdeformowanych postaciach psychospołecznych. Często 

przejawia  się  w  opisanym  przez  utylitarystów  hedonizmie  psychologicznym,  a  więc  w  dążeniu  do 

egoistycznego pomnażania przyjemności życia. Przypomnijmy, że w początkowym okresie gospodarki 

wolnorynkowej  etyka  pragmatyka  nierzadko  była  kojarzona  nie  z  etyką  przedsiębiorczości,  lecz  z 

psychologią  cwaniaka.  Droga  na  skróty  do  bogactwa  i  dobrego  życia  skutkowała  różnorakimi 

odmianami  patologii  społecznej.  Pragmatyzm  polski  silnie  przenikają  motywy  materialnych  zysków 

kosztem wartości 

humanistycznych. 

Generalnie  możemy  powiedzied,  że  nasze  rozumienie  pragmatyzmu  jest  nad  wyraz 

relatywistyczne.  Potrzebny  jest  więc  wysiłek  na  rzecz  wykładni  polskiego  pragmatyzmu,  który  w 

swoim potocznym rozumieniu winien byd skorygowany. I to w takim stopniu, aby mógł byd punktem 

odniesienia  dla  władzy  i  społeczeostwa.  Trzeba  sobie  wyraźnie  odpowiedzied  na  pytanie,  na  czym 

polega pragmatyzm civic society. B. Gołębiowski twierdzi, że pragmatyzm civic society, zwłaszcza w 

background image

kontekście  procesów  integracyjnych  w  Europie,  wymaga  odrzucenia  tradycyjnego  obywatelstwa 

narodowo--paostwowego  na  rzecz  myślenia  globalnego  i  działania  lokalnego,  przesunięcia 

tradycyjnych  identyfikacji z  paostwem  i  jego organami  na  korzyśd  identyfikacji  regionalnych  i  lokal-

no-samorządowych9. Nowy model civic education, chod nasycony treściami globalnymi, winien byd 

zindywidualizowany regionalnie i lokalnie. 

Obserwacja  efektów  transformacyjnych  pozwala  przypuszczad,  że  pragmatyzm  będzie 

stopniowo się utrwalał 

9 B. Gołębiowski, Edukacja... op. cit. s. 208. Na ten temat również pisze: L. Roszczyk, Tradycja 

i perspektywy edukacji obywatelskiej, w: ft>-kolenia. Kultura. Polityka... op. cit. 

80 

w  mentalności  społeczeostwa.  Mamy  jednak  wątpliwości,  czy  pragmatyzm  będzie  w  stanie 

wypełnid  lukę  psychokultu-rową  po  romantyzmie?  Jest  to  raczej,  posiłkując  się  metaforą  Ralfa 

Dahrendorfa,  recepta  na  przejście  przez  dolinę  łez  do  demokratycznego  paostwa  prawa  i  wolnego 

rynku. 

Uważamy,  że  traktowanie  pragmatyzmu  jako  wartości  samej  w  sobie,  czy  też  wartości 

docelowej - zwłaszcza w kontekście cech psychospołecznych i kulturowych tradycji Polaków - byłoby 

nieporozumieniem. Idea wprowadzenia mechanizmów rynkowych, które wszystko załatwią, okazała 

się raczej chybioną. 

Pragmatyzm niewątpliwie boleśnie skoryguje styl naszego myślenia i działania politycznego. 

Będzie  więc  niezwykle  użyteczny  w  sferze  wartości  i  norm  instrumentalnych.  Natomiast  jakiej 

docelowej  filozofii  i  aksjologii  politycznej  będzie  służył  -  jest  pytaniem  otwartym  i  bodajże  na 

obecnym  etapie  transformacji  najważniejszym.  Przedłużająca  się  psychologiczna  niepewnośd 

przyszłości,  brak  poczucia  ostatecznego  sensu,  dla  którego  się  znosi  trudy  zachodzących  zmian 

zaczyna skutkowad destrukcyjnym stosunkiem znacznej części społeczeostwa do transformacji. 

W poszukiwaniu sensu naszej przyszłości na progu nowego tysiąclecia pojawią się pytania o 

dalsze  losy  romantyzmu  politycznego:  czy  zostały  wyczerpane  zdolności  kreacyjne  romantyzmu  i 

należy go rugowad z mentalności społecznej,  czy też selektywnie  adaptowad  do nowych warunków 

ustrojowych? 

Otóż wydawałoby się, że Wolna Polska jest ukoronowaniem, spełnieniem misji romantyzmu 

narodowego.  Ale  przecież  w  myśl  projektu  politycznego  romantyków  wiele  jeszcze  zostało  do 

zrobienia, zwłaszcza w sferze wartości uniwersalnych. Mesjaniści przypomnieliby nam, że to przecież 

od  Wolnej  Polski,  od  romantycznego  solidarnościowego  ruchu  sprzeciwu  rozpoczęła  się  jedna  z 

największych  rewolucji  w  nowożytnej  historii  Europy,  której  konsekwencją  była  zmiana  światowej 

geopolityki. Z polityki romantycznych 

81 

background image

aspiracji  skorzystały  nawet  pragmatyczne  Niemcy.  Romantyzm  więc  nie  wyczerpał  swoich 

twórczych  możliwości  kreacji  świata  politycznego.  Romantyczna  misja  niesienia  wiary,  nadziei  i 

miłości i opamiętania jest nadal aktualna. W życiu człowieka są bowiem sprawy, których nie da się 

przełożyd  na  racjonalny  język  skuteczności  politycznej.  Papieskie  nawoływania  do  przywrócenia 

szacunku dla rodziny, uduchowienia życia odczytujemy zarazem jako postulat uduchowienia polityki, 

rezygnacji z kalkulacji w tych społecznych sprawach, w których zawodzi matematyka. 

6.  Postulat  uduchowienia  polityki  Marcin  Król  uznaje  za  podstawowy  w  książce 

zatytułowanej:  Romantyzm-  Piekło  i  niebo  Polaków10.  Autor  zastanawiając  się  nad  możliwościami 

adaptacji zachodniego pragmatyzmu do warunków polskich, dochodzi do wniosku, że romantyzm jest 

jedynym punktem odniesienia i zarazem przesłaniem dla kreacji współczesnej polskości. Słusznie więc 

przeciwstawia się tym wszystkim, którzy rewolucję polską chcą potraktowad jako okazję rozpoczęcia 

wszystkiego  od  nowa  i  gotowi  są  na  wszelki  kompromis  polityczny,  byleby  tylko  odrzucid  wielki 

zbiorowy  obowiązek  wynikający  z  romantycznych  tradycji.  Zarazem  podejmuje  wysiłek  wydobycia 

tych  elementów  z  tradycji  romantyzmu,  które  mogą  byd  podbudową  dla  nowoczesnego 

społeczeostwa  demokratycznego.  W  rezultacie  dochodzi  do  wniosku,  że  należy odrzucid  groźne  dla 

współczesnej polityki obciążenia postromantyczne. Natomiast w romantyzmie wysokim widzi szansę 

dla  Polski.  Jego  przesłanie  odczytuje  jako  uduchowienie  polityki,  bowiem  jeśli  zadanie  jednostki 

polega na docieraniu do świata duchowego, to polityka ma służyd właśnie temu celowi, ma sprzyjad 

duchowej  pracy  jednostki,  której  owoce  mogą  byd  różne.  Wolnośd  jednostki  nie  oznacza  swobody 

lecz obowiązek pracy przezwy- 

10 Zob. M. Król, Romantyzm... op. cit, s. 60-62, 152, 165 i nast. 82 

ciężającej  ułomności  ludzkie  i  pozwalającej  realizowad  swoje  człowieczeostwo.  Nie  więc 

naiwne  i  banalne  umoralnie-nie,  lecz  właśnie  uduchowienie  polityki  jest  najważniejszym  zadaniem 

człowieka.  Wymaga  ono  postrzegania  polityki  nie  z  perspektywy  techniki  lecz  jej  celów  i  wartości. 

Romantyzm -jak wskazuje Autor -jest więc propozycją powrotu do polityki określanej w kategoriach 

życia duchowego jednostki. W tym sensie romantyzm jest metodą służącą wykorzystaniu wolności w 

kierunku poznania, zbliżania się do świata duchowego. 

M.  Król  podejmuje  próbę  adaptowania  romantyzmu  do  nowych  warunków  ustrojowych 

kraju. Łączenie  wody Z ogniem wymusza odważne  i nowatorskie  rozwiązania teoretyczne,  łącznie z 

odrzuceniem dorobku postromantyzmu, będącego źródłem polskich kłopotów, jak i tezy przez wielu 

badaczy uznawanej za centralną w  romantyzmie  - o uetycz-nieniu stosunków  politycznych, która w 

istocie stanowi poważną przeszkodę dla adaptacji romantyzmu w warunkach paostwa liberalnego. 

Wydaje  się,  że  ocena  postromantyzmu  przez  cytowanego  autora  jest  zbyt  surowa.  W 

postromantyzmie  można  znaleźd  wiele  miałkich  idei  politycznych,  ale  także  i  tych,  które  były  nie 

mniej  inspirujące  i  twórcze,  niż  u  samych  wieszczów.  Jeśli  romantyzm  wysoki  był  polityką 

background image

przywódców,  to  postromantyzm  był  polityką  żołnierzy  pierwszej  linii  frontu.  To,  że  postromantyzm 

był  usługowy  jest  zrozumiałe,  tak  jak  polityka  ze  swej  istoty  pełni  także  funkcje  usługowe.  Była  to 

realna  polityka  walki  na  "słowa  i  szable".  Taka  polityka,  na  jaką  wówczas  było  stad  Polaków.  I  jak 

bywa na pierwszej linii walki, pojawiały się dobre i złe strony charakteru romantycznego. Nie ulega 

jednak  wątpliwości,  że  dzisiaj  dwuznacznośd  postromantyzmu  generalnie  dzieli  Polaków  i  stanowi 

mentalną barierę w budowie nowoczesnego społeczeostwa demokratycznego. 

83 

W  romantyzmie  wysokim  możemy  odnaleźd  zarówno  przesłanie  uduchowienia  polityki,  ale 

także  jej  umoralnie-nia,  podobnie  jak  postromantyzmie  -  postulat  uetycznienia  polityki  często 

przechodzący  w  moralizatorstwo  i  relatywizm  polityczny.  Innymi  słowy:  dwa  aspekty  polityki,  jej 

uduchowienia  i  umoralnienia  przewijały  się  bezustannie.  Postulat  uduchowienia  polityki,  jej 

uszlachetnienia  bez  odniesienia  do  moralności,  wydający  się  brzmied  jak  herezja,  jest  jednak  -  w 

nowej  konwencji  badawczej  romantyzmu  prezentowanej  przez  M.  Króla  -  głęboką  i  poważną 

inspiracją  dla  zrozumienia  wielkości  romantyzmu,  dalszego  odkrywania  jego  bogactwa  ukrytych 

sensów, zwłaszcza w kontekście nowych wyzwao transformacyjnych. 

Jeśli pragmatyzm ma dostarczyd reguł skutecznego działania, to romantyzm w ujęciu M. Króla 

byłby nie tyle nową filozofią życia, ile metodą poznania i działania w nowych warunkach ustrojowych. 

Metodą,  która  nie  daje  odpowiedzi  na  pytanie  o  cele  taktyczne  działania  politycznego  (technika 

polityczna),  lecz  demaskującą  wszelkie  przejawy  wynaturzeo  politycznych.  Tak  rozumiany  elitarny 

romantyzm,  wbrew  intencjom  jego  twórców  pielgrzymujących  w  lud,  może  jednak  takim  pozostad. 

Wątpimy  bowiem,  aby  postulat  uduchowienia  bez  umoralnienia  polityki  znalazł  akceptację  w 

mentalności Polaków. Jeśli spojrzymy tylko na dekadę polityczną lat 90-tych, to ewidentnie brak jej 

uduchowienia,  lecz  społecznie  postrzeganego  i  interpretowanego  w  kategoriach  etycznych.  Co 

więcej,  postulat  umoralnienia  polityki  i  sprawiedliwości  społecznej  staje  się  coraz  bardziej  ostrym. 

Transformacja bowiem z istoty musi czynid coś kosztem kogoś i czegoś. Dla takich działao w polskich 

warunkach władza musi mied legitymację moralną. Ale w swoich decyzjach transformacyjnych, stając 

na ogół  przed wyborem "mniejszego  zła", winna kierowad się nade wszystko pragmatyką. W takich 

bowiem sytuacjach decyzyjnych, społeczne oceny i skutki romantycznego poznania i demaskowa- 

84 

nia wynaturzeo politycznych stają się problematyczne a nawet dwuznaczne. 

7. Polityka lat 90-tych nie była wolna od błędów tkwiących korzeniami w postromantyzmie. 

Próbują  się  im  przeciwstawid  reformatorzy  -  pragmatycy.  Ich  pragmatyzm  zbyt  często  jednak  bywa 

nie  tyle  selektywny,  ile  negatywnie  nastawiony  do  obecności  tradycji  postromantycznej  w  polityce 

transformacji. 

background image

W  rezultacie  pragmatyczne  decyzje  często  wywołują  skutki  odmienne  od  oczekiwanych. 

Pragmatycy  na  ogół  przegrywają  w  starciach  z  mentalnością  romantyczną,  o  ile  nie  jest  ona 

wkomponowana w rachunek politycznych decyzji. A i ich pragmatyzm niekiedy okazuje się zwykłym, 

banalnym romansem politycznym. Zważmy, jak często pragmatycznym decyzjom władzy towarzyszy 

romantyczna teatra-lizacja polityki obliczona na efekt socjotechniczny. 

Efekty  zderzeo  romantyki  z  pragmatyką  życia  politycznego  widad  wyraźnie  w  perspektywie 

toczonej  od  lat  dyskusji  wokół  polskiej  drogi  ku  przyszłości.  W  jej  toku  projekt  nowego  modelu 

politycznego kraju wyłania się z dużymi oporami. Zachodzące bowiem w Polsce zmiany systemowe, 

co  zauważa  Konstanty  A.  Wojtaszczyk,  nie  stanowią  realizacji  napisanych  wcześniej  scenariuszy  i 

modeli stworzonych przez politologów. W rezultacie kształtowanie się społeczeostwa obywatelskiego 

następuje  z  dużymi  oporami.  Kapitalizm  werbalnie  akceptowany,  wydaje  się  odległą  przyszłością. 

Rodzi  się  frustracja  wynikająca  z  konfrontacji  chęci  życia  w  kapitalistycznym  dobrobycie  z  coraz 

większym strachem przed drogą do niego prowadzącą11. Paostwo demokracji i wol- 

 Zob. K. A. Wojtaszczyk, Transformacja ustrojowa w krajach Europy Wschodniej, Środkowej i 

Południowej,  w:  Transformacja  ustrojowa  w  krajach  Europy  Wschodniej.  Ppd  red.  E.  Zielioskiego, 

Warszawa 1966, s. 9. 

85 

 

nego  rynku  wytycza  bowiem  jedynie  pewne  ramy  (warunki  brzegowe)  transformacji,  które 

wymagają  napełnienia  konkretną  treścią.  Na  tym  polega  istota  transformacji,  której  konstytutywną 

cechą jest demokratyzacja życia społecznego.^" Demokratyzacja życia to właśnie przejście do nowego 

ustroju. Jest więc czasem wyboru własnej drogi, której nie można przeoczyd. 

Po radykalnej zmianie "polskie jutro" dla wielu staje się co najmniej "podejrzane". Pojawia się 

wiele bardziej lub mniej wyraźnych propozycji co do kierunku transformacji. Już na początku upadła 

preferowana  przez  Solidarnośd  konsensu-alna  koncepcja  polityki  wyrażona  w  romantycznej  wizji 

paostwa harmonii i zgody narodowej. Następnie popularna stała się wizja Polski liberalnej, zwłaszcza 

P.  Tigrida  wersja  liberalizmu  wzbogacona  etyką  Solidarności.  Wersja  liberalizmu  z  ludzką  twarzą 

wobec  silnych  tendencji  społecznych  do  paostwa  opiekuoczego  okazała  się  jednak  trudna  w 

praktycznej  realizacji.  Wobec  pojawiających  się  trudności  transformacyjnych  i  frustracji  społecznej 

liberalizm zaczął ustępowad korporacyjnemu populizmowi. W sporach o polską drogę ku przyszłości 

przewijają  się  także  idee  konserwatyzmu,  etatyzmu,  solidaryzmu  czy  personalizmu.  Każda  z 

wymienionych idei społeczno-politycznych niesie istotne konsekwencje psy-chokulturowe, preferuje 

odmienne style myślenia i działania politycznego. 

Przykładem  jest  zderzenie  romantycznej  i  pragmatycznej  myśli  o  społeczeostwie 

obywatelskim.  Dwustuletnia  romantyczna  myśl  niepodległościowa  ze  zrozumiałych  względów 

background image

koncentrowała się na wspólnocie narodowej i zdecydowanie różni się od pragmatycznej interpretacji 

społeczeostwa  obywatelskiego.  To  ostatnie  przez  romantyków  jest  rozumiane  wspólnotowo,  a  nie 

indywidualistycznie; kojarzone z narodem bez paostwa lub narodem - paostwem. Przypomnijmy, że 

wielowiekowe tradycje polityczne wiązały się z utrwalaniem wspólnoty narodowej, której cnotą było 

obywatelskie 

86 

nieposłuszeostwo.  Tłumaczy  to,  dlaczego  romantycy  narodowcy  dzisiaj  bardzo  ostrożnie 

odnoszą się do społeczeostwa obywatelskiego. 

Po radykalnej zmianie '89 ujawniło się ogromne przywiązanie do paostwa narodowego, które 

rzutowało  na  stosunek  Polaków  do  alternatywnych  propozycji  rozwiązao  ustrojowych.  Z  badao 

empirycznych  przeprowadzonych  w  pierwszych  latach  transformacji  wynikało,  że  nie  byliśmy 

mentalnie  przygotowani  do  budowy  społeczeostwa  obywatelskiego12.  Wówczas  to  80%  Polaków 

uważało  się  za  ludzi  wierzących,  zarazem  ponad  68%  badanych  deklarowało  swoje  wychowanie  w 

tradycjach  patriotycznych,  narodowych  i  niepodległościowych,  a  tylko  15,5%  w  tradycji 

demokratycznej i 3,7% w tradycji liberalnej. 

Dane  o  nastawieniach  mentalnych  społeczeostwa,  mimo  sprzyjającej  atmosfery 

psychologicznej  dla  zmian  politycznych  po  1989  r.,  były  co  najmniej  "nieromantyczne"  dla 

zwolenników  budowy  społeczeostwa  obywatelskiego.  Sytuację  reformatorów  utrudniła  terapia 

szokowa, której konsekwencją była rozbudowa funkcji opiekuoczych paostwa. Stąd też poszukiwania 

koncepcyjne na ogół pozostawały w sferze intelektualnych rozważao, a główna uwaga reformatorów 

koncentrowała się na kreatywnej destrukcji pozostałości socjalizmu i restauracji kapitalizmu. Zadanie 

wystarczająco trudne - takiego przejścia historia nie znała. 

8.  Efekty  wieloletnich  sporów  wokół  polskiej  drogi  ku  przyszłości  nie  są  imponujące. 

Pesymizm budzi brak jasnej i powszechnie akceptowanej koncepcji transformacji syste- 

12  Zob.  A.  Banaszkiewicz,  Identyfikacje  światopoglądowe  jako  czynnik  determinujący 

zachowania wyborcze, w: Wybory '91. Pod red. S. Ge-bethnera i J. Raciborskiego, Warszawa 1992, s. 

168 i nast., także K. Koseła, Postawy młodzieży wobec  narodu i patriotyzmu, w: Młodzież a zmiany 

polityczne we współczesnym świecie. Pod red. J. Garlickiego. "Studia Politologiczne" 1998, vol. 3. 

87 

mowej,  także  ideologii mogącej  zintegrowad  podzielone  społeczeostwo wokół  jej  celów. Po 

kilku  latach  przemian  mamy  więc  do  czynienia  z  sytuacyjną  regulacją  życia  społecznego.  Styl  życia 

ludzi, co nie jest bynajmniej psychologicznym atutem transformacji, wyznacza głównie perspektywa 

teraźniejszości.  Orientacja  życiowa  na  dziś  dominuje  w  myśleniu  pragmatycznym.  Posiłkując  się 

terminologią M. Marody i E. Tarkowskiej trzeba stwierdzid, że istniejący stan rzeczy możemy określid 

mianem  normatywnej  nieoznaczoności  rzeczywistości  społecznej1^.  Nieoznaczonośd,  a  w 

background image

konsekwencji przeciągające się poczucie chaosu transformacyjnego powoduje, że improwizacja staje 

się  trwałym  elementem  polityki.  O  ile  taka  polityka  w  sprzyjających  warunkach  do  pewnego 

momentu  radzi  sobie  z  bieżącymi  dolegliwościami  społecz-no-ekonomicznymi,  to  zarazem  z 

konieczności stanowi pułapkę racjonalizowania dalekiej perspektywy rozwojowej. Jeśli przyjrzymy się 

ekipom  rządowym  w  latach  90-tych,  to  można  zauważyd,  że  każda  kolejna  ekipa  zaczynała  od 

poprawiania  błędów  uprzedniej,  po  czym  wpadała  sama  w  coraz  szybciej  nakręcającą  się  spiralę 

improwizacji transformacyjnej,  której  apogeum były kryzysy rządowe. I tak od nowa. To arcypolska 

specjalnośd  -  recydywa romantyzmu, z tą różnicą, że wymyślona w warunkach sytuacji wyjątkowej. 

Improwizacja jest stylem polskiej polityki, tak jak stylem życia społeczeostwa jest ciągłe oczekiwanie 

na objawienie bliżej nie znanego transformacyjnego efektu. Oczekiwaniu temu nierzadko towarzyszy 

przedkładanie trudności ekonomicznych i postaw roszczeniowo-życzeniowych na język romantycznej 

polityki. Poziom teatralizacji wyrażania uczud miłości czy nienawiści do władzy jest imponujący. 

13  Zob.  M.  Marody,  Co  nam  zostało  z  tamtych  łat...  Społeczeostwo  u  progu  zmiany 

systemowej. Aneks, Londyn 1991, s. 241; E. Tarkowska, Temporalny wymiar przemian zachodzących 

w Polsce, w: Kulturowy wymiar... op. cit, s. 91. 

W publicystyce coraz częściej zwraca się uwagę na zagrożenia psychokulturowe, jakie niesie 

demokracja  i  wolny  rynek  dla  dialogu  pokoleo.  Typowe  przejawy  tych  zagrożeo  oddają  metafory 

gorzkiego  miodu  cywilizacji  pośpiechu  i  sukcesu,  amerykanizacji  życia,  kiczowatego  humanizmu, 

popintelektuali-zmu, kultury supermarketu, nihilizmu nowoczesności czy tota-lizmu kultury masowej. 

Stąd też słusznie zauważa M. Janion, że trudnemu procesowi transformacji (napełniania demokracji 

konkretną  treścią  -  T.B.)  winna  towarzyszyd  świadomośd,  jak  łatwo  wartości  obracają  się  w 

antywartości. Wolnośd demokracji okazała się wolnością dla kiczu. Walczyliśmy o rynek marzeo i idei 

a  mamy  rynek  hurtowników  i  idei  hurtowych  mącących  poczucie  tożsamości  narodowej14.  W 

rezultacie  mamy  potworne  zamieszanie  wokół  ethosu  wychowania,  bałagan  na  rynku  socjalizacji  i 

edukacji,  w  którym  nawet  wychowującym  i  nauczającym  niełatwo  się  odnaleźd.  Ta  nienormalnośd 

staje się regułą, bolą niewychowawcze przepychanki i sankcjonowany wpływ na młode pokolenie, u 

podłoża których leży populizm i partykularyzmy ideologiczno-etyczne. 

0  ile na dole niewiele się zmienia, tak na górze socjalizacja 

1  edukacja  okazują  się  dobrymi  instrumentami  do  zdobycia  kapitału  politycznego.  W  tym 

wymiarze przejawia się brak zarówno romantycznego i pozytywistycznego myślenia o tym co święte 

dla tożsamości narodowej i paostwowej. 

Umiarkowany  optymizm  może  budzid  konstatacja,  że  brak  całościowej  koncepcji 

transformacji  jest  właśnie  koncepcją  na  polską  drogę  ku  przyszłości.  Taki  punkt  widzenia  można 

znaleźd w modernistycznych czy postmodernistycznych interpretacjach zmian zachodzących w kraju, 

background image

coraz  częściej  wiązanych  z  kryzysem  cywilizacyjnym  zarówno  w  skali  kontynentalnej,  jak  i 

globalnej15. Otóż postmodernizm sceptycz- 

14  M. Janion, "Czy będziesz wiedział..." op. cit., s. 28, 50-51, 111. 

15   Zob. A. Jawłowska, Pytania o sens w świecie postmoderny, w: Kulturowy wymiar... op. 

cit., s. 149 i nast; także A. Nobis, Chaos i ład, w: Kulturowy wymiar... op. cit., s. 47 i nast. 

89 

nie odnosi się do wszelkich normatywnych, czy odgórnych prób projektowania transformacji. 

Chaos  transformacyjny  (płynnośd,  nieokreślonośd,  rozproszenie,  niepewnośd)  należy  uznad  za  stan 

normalny  i  twórczy.  Sprzyja  on  poszukiwaniu  i  odkrywaniu  na  nowo  psychokulturowych  i 

politycznych sensów zachodzących zmian w kraju. Sens naszej przyszłości konstytuuje się bowiem w 

toku  życia  codziennego.  Do  tego  potrzebne  jest  odrzucenie  wszelkich  prób  sensownego  ogarnięcia 

całości,  charakterystycznych  dla  myślenia  autorytarnego  i  pragmatycznego,  prowadzących  do 

zubożenia  życia  duchowego  jednostki  oraz  jej  twórczej  wyobraźni.  Innymi  stówy,  transformacji  nie 

trzeba  przeszkadzad,  dad  szansę,  aby  wielośd  spontanicznych  zachowao  politycznych  uruchomiła 

samoorganizujące się procesy dające początek nowemu ładowi społecznemu. 

Problem  natomiast  tkwi  w  naszej  psychice,  tradycyjnych  strukturach  mentalnych,  które 

powodują,  ze  trudno  się  pogodzid  z  subiektywnie  postrzeganym  istnieniem  nieuporządkowanej 

rzeczywistości.  Trzeba  się  więc  pozbyd  powszechnych  "psychooptycznych  złudzeo"  w  sprawie 

spontaniczności transformacji, która jest stanem właściwym i normalnym w procesie wyłaniania się 

nowego porządku politycznego.                                                                     , 

Posmodernistyczne  spojrzenie  na  polskie  przemiany  zdaje  się  byd  atrakcyjne  i  wygodne, 

tłumaczy  niejako przebieg i dokonania transformacji. Zarazem budzi refleksję nad tradycją ciągłości 

myśli  pokoleniowej.  Postmodernizm  jest  zapowiedzią  kooca  arcypolskiej  romantycznej  myśli 

pokoleniowej. Radykalni postmoderniści w  istocie wypowiadają wojnę  romantycznemu totalizmowi 

wspólnotowemu.  W  ich  optyce  dekonstrukcja,  fragmentacja  i  w  koocu  rozproszenie,  to  tendencje 

charakterystyczne  dla  modernizujących  się  społeczeostw.  Rhizoma  najlepiej  symbolizuje  procesy 

postępującej  nowoczesności,  skutkujące  coraz  mocniejszą  dezintegracją,  poplątaniem  i 

pogmatwaniem związków między- 

90 

ludzkich  i  wynikającej  stąd  kondycji  psychopolitycznej  społeczeostwa.  W  labiryncie 

komplikujących  się  styczności  społecznych  następuje  zatracenie  poczucia  wspólnych  korzeni  - 

rodowych,  narodowych,  pokoleniowych  itp.  Utrata  poczucia  duchowej  przynależności  -  to  cena  za 

poszerzanie sfer wolności jednostkowej. Stąd apel A. Bielik-Robson o roman-tyzację modernizujących 

się  społeczeostw.  Potrzebne  nam  romantyczne  oświecenie,  stanowiące  antidotum  na  bezduszne 

ekscesy  nowoczesności.  Projekt  romantyczny,  który  upatruje  siłę  jednostki  w  przeciwnym  akcie, 

background image

polegającym  na  przywróceniu  utraconych  więzi  duchowych  i  wspólnotowych,  dowodzi  autorka, 

okazuje się lepiej współgrad z procesami indywidualizacji. Romantyzm w niesprzyjających warunkach 

nowoczesności jako jedyny wydaje się więc spełniad kryteria duchowności żywej, takiej która zdolna 

jest dokonad trudnej sztuki spojenia trwałą więzią sfer wewnętrznych przeżyd człowieka ze światem, 

w jakim żyje. Przy tym nowoczesny romantyzm należy wiązad nie z negacją modernizmu politycznego 

lecz z jego korektą, dopełnieniem broniącym godności refleksji duchowej16. 

Z  postmodernistycznym  projektem  transformacji  wyraźnie  koresponduje  R.  Dahrendorfa 

wizja przyszłej Polski. Autor pisze, że ludzie są omylni a ich sytuacja niepewna. Nikt nie zna wszystkich 

odpowiedzi. Dlatego musimy dochodzid do prawdy ale konieczna jest pewnośd, że jeśli się pomylimy 

lub  inni  będą  uważad  żeśmy  się  pomylili,  że  będziemy  mogli  szukad  dalej.  Nie  ma  większego 

niebezpieczeostwa niż dogmaty, monopol, jedna ideologia, jeden system. Tym samym najważniejsze 

jest, byśmy byli otwarci na zmiany11. 

16      Zob.  A.  Bielik-Robson,  Romantyczne  dopełnienie.  Komentarz  do  epifanii  nowoczesnej 

Charlesa Taylora. "Nowa Res Publica" 1998, nr 7--8, s. 26,38 i nast. 

17   R. Dahrendorf, Rozważania nad rewolucją w Europie, Warszawa 1991, s. 25 i nast. 

91 

Społeczeostwo otwarte jest  społeczeostwem wielu alternatyw  politycznych, ekonomicznych 

czy  etycznych.  Jest  społeczeostwem  poszukującym,  w  którym  mamy  do  czynienia  z  procesem 

nieustannego nadawania sensu jednym formom aktywności ludzkiej i odbieraniem sensu innym. Jest 

w  koocu  społeczeostwem  podejmującym  nieustanne  próby  zdefiniowania  sensu  zbiorowej  i 

jednostkowej  egzystencji.  Daje  każdemu  możliwośd  wyboru  własnej  drogi  życiowej,  także  szansę 

korekty dokonanych wyborów politycznych, kulturowych itp. 

Na  pierwszy  rzut  oka  koncepcja  społeczeostwa  otwartego  jest  niezwykle  atrakcyjna. 

Wypełnia istniejącą lukę teoretyczną, pozwala zinterpretowad kierunek procesów transformacyjnych. 

Głębsza refleksja nakazuje jednak ostrożnośd i widzied niebezpieczeostwa, jakie ono niesie ze sobą. 

Sądzimy bowiem, że jest to koncepcja budowy humanistycznego rynku demokracji. Klasyczny rynek 

natomiast  nie  znosi  humanistycznego  monopolu,  będzie  więc  ograniczał  humanistyczne  nadzieje. 

Można  oczekiwad,  że  z  czasem  w  społeczeostwie  otwartym  konsens  egzystencjalny  stanie  się 

konfliktogenny, tak jak celem silniejszych będzie redukcja zakresu istniejących wyborów politycznych, 

kulturowych czy etycznych. Mamy obawy, że zgłaszane postulaty o potrzebie nauki godzenia różnych 

projektów i aspiracji ludzkich w ramach kultury masowej w ostatecznym rachunku pozostawad będą 

w sferze myślenia życzeniowego. Chod wydawad się może, że alternatywy wyboru wmontowane są w 

rynek kapitalistyczny to bezalternatywnośd kultury masowej  prowokuje  do walki z kapitalizmem. R. 

Dahrendorf  przestrzega  przed  potencjalnymi  psychologicznymi  zagrożeniami  społeczeostwa 

otwartego, gdyż społeczeostwo to nie obiecuje łatwego życia, tak jak ludzie wykazują niebezpieczną 

background image

skłonnośd do wygód zamkniętego świata. Jeśli chcemy doskonalid siebie i warunki życia, musimy - jak 

sądzi autor - zaakceptowad nieuporządkowaną, antagonistyczną, niewygodną 

92 

-  za  to  zachęcającą  perspektywę  otwartych  horyzontów.  Sądzimy,  że  koncepcja 

społeczeostwa  otwartego  jest  nade  wszystko  trafną  koncepcją  społeczeostwa  czasu  transformacji, 

wielkich  przewartościowao  w  procesie  których  winien  wyłonid  się  ethos  na  miarę  możliwości  i 

aspiracji Polaków w nowych warunkach cywilizacyjnych. To w koocu szansa na konsen-sualny wybór 

docelowego kierunku rozwoju. Jest to bowiem koncepcja społeczeostwa negocjującego. Proponuje, 

byśmy byli otwarci na otwarty świat i mądrze w tym świecie wybierali, zwłaszcza że świat na progu 

XXI wieku sam pyta, dokąd idzie? 

9.  W  refleksji  nad  polską  drogą  ku  przyszłości  z  pomocą  przychodzi  nauka  Jana  Pawła  II  o 

cywilizaqi miłości (i odpowiedzialności), a więc cywilizacji głęboko humanistycznej, syntetyzującej w 

sobie romantykę i pragmatykę, także przywracającej człowiekowi należne miejsce w modernizującym 

się  świecie.  Siódma  pielgrzymka  Ojca  Świętego  do  Ojczyzny  pod  tym  względem  była  wyjątkowa. 

Odbywała  się  na  sześd  miesięcy  do  magicznej  daty  początku  roku  kooczącego  nasze  tysiąclecie,  a 

wygłoszone  homilie  zawierały  inspirującą  i  głęboką  myśł,  jak  żyd  dalej.  Z  nauk  Papieża  wyraźnie 

wynika, że pragmatycznej modernizacji paostwa winien towarzyszyd rozwój duchowy społeczeostwa. 

Nauki  papieskie  nakazują  odrzucid  pragmatyzm  pomijający  prawa  człowieka.  Zarazem  znoszą 

przeciwieostwo między duchownością a tym typem pragmatyzmu, który - pisze abp. Józef Życioski - 

określa  optymalne  warunki  realizacji  wartości  inspirowanych  przez  chrześcijaoską  wizję  osoby 

ludzkiej18. 

Przypomnijmy słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II podczas pierwszej homilii w Sopocie: 

Słyszałem u Was 

18 Abp. Józef Życioski, Europejska wspólnota duchowa, Warszawa 1998, s. 105-106. 

93 

w  Gdaosku:  "nie  ma  wolności  bez.  Solidarności".  Dzisiaj  wypada  powiedzied:  "nie  ma 

solidarności bez miłości". Więcej, niema przyszłości człowieka i narodu bez miłości, tej miłości, która 

przebacza,  chod  nie  zapomina,  jest wrażliwa  na  niedole  innych,  która  nie  szuka  swego,  ale  pragnie 

dobra dla drugich..."19 Wypowiedź Jana Pawła, akcentującego "znaczenie czystych serc i intencji" w 

życiu ludzi odczytujemy jako wyzwanie dla Polaków i ich elit politycznych, wyzwanie na tyle wielkie i 

ważne,  że  wymaga  ono  ponownego  spojrzenia  na  sprawy  polskie  w  kontekście  dokonao  dekady 

transformacji. 

Okazuje  się bowiem, że  idea solidarności nie wyczerpuje  swego trwania wraz z uzyskaniem 

niepodległości, ma znacznie głębszy sens - zawiera przesłanie dla życia w normalnych czasach. 

background image

19 "Bóg jest miłością". VII pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny. Opr. ks. J.J. Górny, Olsztyn 

1999. 

94 

V. Psychologiczne szansę i bariery na drodze ku przyszłości 

1.  Mentalnośd  Polaków  czasu  transformacji  jest  zawieszona  na  dwóch  biegunach  -  między 

romantyzmem i pragmatyzmem  -  i zależnie od sytuacji politycznej  oscyluje  między nimi. W okresie 

napięd  społecznych  dominuje  romantyzm,  aby  w  czasach  spokojnych  przemian,  z  dominantą 

pragmatyzmu,  ujawniad  swoją  chimeryczną  naturę  wspierając  lub  zagrażając  poczynaniom 

reformatorów. 

Romantyzm,  mniej  lub  bardziej  odbiegający  od  pierwowzoru,  jest  nadal  żywotny  w 

postawach  i  zachowaniach  politycznych  znacznej  części  społeczeostwa.  Występuje  w  niezliczonych 

mutacjach  przejawiających  się  w  okazjonalnych  lub  bardziej  trwałych  formach,  często  dalekich  od 

romantycznej  czystości.  Mutacje  te,  nolens  volens,  po  prostu  istnieją  i  należy  się  z  nimi  liczyd, 

zwłaszcza że w polskiej tradycji tak ważne miejsce zajmuje emocjonalny wariant uprawiania polityki. 

Przebieg transformacji zdaje się potwierdzad - chod pragmatyzm ostatnich lat też ma swoje sukcesy - 

tezę  A.  Bocheoskiego,  iż  faktem  pierwszorzędnej  doniosłości,  najogólniejszym  faktem 

psychologicznym  narodu  polskiego  jest  to,  że  Polak  nie  może  się  obejśd  bez  idealnych  sprężyn 

działania1. Te idealne sprężyny działania były przez wieki zdominowane psychologią polityczną, którą 

preferował romantyzm narodowy. 

A. Bocheoski, Rzecz o psychice... op. cit., s. 42. 

95 

Romantyczna  nadwrażliwośd  emocjonalna  Polaków  rodzi  liczne  zagrożenia.  Transformacja 

jest nade wszystko czasem wyzwao pragmatycznych. Narzucają one koniecznośd eliminacji tego, co 

stało  się  nieaktualne  i  dysfunkcjonalne  w  psychice  ludzi,  tego  co  utrudnia  nie  tylko  adaptację  do 

nowych  warunków  ustrojowych,  ale  ich  kreację  wobec  potrzeby  sprostania  wyzwaniom 

cywilizacyjnym. Coraz częściej  słychad więc  głosy o potrzebie uznania rozumności pragmatycznej za 

centralną wytyczną transformacji jak i te, które mówią, że romantyzm stał się zwykłą makulaturą w 

warunkach nowoczesności. 

Współczesne  wyzwania  rzeczywiście  wymuszają  przełom  w  tradycyjnym  stylu  myślenia  i 

postępowania. Polacy  stają  się  coraz  bardziej  pragmatyczni,  zarazem  pragmatyzm  ten  -mimo  wielu 

przejawów  patologicznych  -  staje  się  jednak  coraz  dojrzalszy  i  mądrzejszy.  Dowodzą  tego 

opublikowane przez CBOS we wrześniu 1998 roku badania empiryczne nad autoportretem Polaków 

ostatniego  dziesięciolecia.  Wynika  z  nich,  że  mimo  iż  w  ostatniej  dekadzie  lat  polskie  rozumienie 

pragmatyzmu  falowało  zależnie  od  koniunktury  politycznej  i  ekonomicznej,  to  jednak  było 

nieustannie  poddawane  rewizji.  U  schyłku  PRL  i  w  pierwszych  latach  transformacji  zdecydowanie 

background image

dominowało potoczne rozumienie pragmatyzmu oscylujące wokół kultu pieniądza i jego zdobycia bez 

należytej  refleksji  nad  środkami  doo  prowadzącymi.  Z  biegiem  lat  aspiracje  dzikiego  pragmatyzmu 

wprawdzie  bardzo  powoli,  ale  jednak  przesuwają  się  w  kierunku  aspiracji  bliskich  etyce 

odpowiedzialności.  Z  danych  empirycznych  wynika,  że  dobrze  wykonywana  praca,  profesjonalizm  i 

wykształcenie to aspiracje, które stają się nie mniej ważne w życiu społeczeostwa, nawet wypierają 

na dalszy plan kult pieniądza. 

Psychospołeczne  koszty  transformacji  jednak  powodują,  że  pragmatyka  reform  -  nierzadko 

przyjmująca  postad  pseu-dopragmatyki  -  rodzi  niemało  rozczarowao  w  sferze  duchowej,  wręcz 

prowokując do rezygnacji z podjętego trudu 

96 

i powrotu w  świat  romantycznej  wyobraźni i marzeo, co niekiedy przekłada się na postawy 

życzeniowe  i  roszczeniowe.  Jest  to  poniekąd  zrozumiałe,  bowiem  pierwsze  lata  transformacji  nie 

stwarzały  sprzyjającej  atmosfery  do  głębszej  refleksji  nad  dośd  mgliście  rysującym  się  sensem 

dokonywanych zmian. Trzeba było gonid stracony czas, rozwiązywad elementarne problemy związane 

z  egzystencją  ludzi,  organizacją  paostwa,  nawiązad  kontakt  cywilizacyjny  z  krajami  rozwiniętymi. 

Pragmatyzm  był  potrzebny  jak  powietrze.  Jednak  z  wraz  z  nim  pojawiły  się  nieznane,  także 

patologiczne  zjawiska  rodzące  problemy  psychologiczne  w  społeczeostwie.  Produkcja  i  konsumpcja 

zostały  bowiem  sprowadzone  do  prostej,  prymitywnej  zależności  wypranej  z  motywacji  ludzi  do 

głębszej duchowej refleksji nad sensem bycia i życia w nowych warunkach ustrojowych. 

2.  Z  perspektywy  ostatnich  lat  transformacji  widad  wyraźnie,  że  przedłużający  się  stan 

swoistego zawieszenia mentalnego z dominantą pragmatyzmu i coraz bardziej agresywnym rynkiem 

kultury  masowej  grozi  psychologiczną  destrukcją  społeczeostwa.  Sprzyja  bowiem  pojawieniu  się 

człowieka  bez  właściwości,  tj.  bezetosowca.  Osobowośd  takiego  człowieka  staje  się  psychologiczną 

kombinacją  zmontowaną  z  elementów  pozbieranych  i  powyjmowanych  z  różnych  tradycji 

kulturowych,  politycznych  czy  etycznych.  Montaż  ów,  pisze  J.  Godkowski,  dokonuje  się  na  zasadzie 

robienia czegoś, na co wskazywad można jako to, do czego się należy i to, co pozwala nazwad się kimś 

wobec  swoich  i  obcych.  Stanowi  połączenie  improwizacji  ludzi  "wykorzenionych",  którzy  muszą  się 

adaptowad  i  manewrów  ludzi  manipulujących,  którzy  muszą  przedstawid  się  jako  ci,  którzy  nie  są 

ludźmi znikąd2. 

2   J. Godkowski, Pomieszanie języków i pomieszanie tradycji. "Arcana" 1998, nr 1, s. 169-170; 

także C. Michalski, Powrót człowieka bez wła- 

ściwości, Warszawa 1997. 

97 

Człowiek bez właściwości to w istocie produkt polskiej modernizacji, której nie towarzyszyła 

dbałośd  o  kondycję  psychologiczną  społeczeostwa.  Reformatorzy  jakby  nie  zauważali,  że  realizacja 

background image

celów  transformacji  wymaga  spełnienia  określonych  warunków  psychologicznych.  Warunki  te  stają 

się  zauważalne  i  doceniane  dopiero  wtedy,  gdy  ludzie  wychodzą  na  ulicę  i  zaczynają  manifestowad 

swoje niezadowolenie. 

Swoisty stan zagubienia psychologicznego człowieka transformacji wiąże się między innymi z 

kryzysem  ciągłości  pokoleniowych  tradycji.  Z  badao  przeprowadzonych  w  lutym  1998  r.  wynika,  że 

efekty zderzeo pragmatyki modernizacyjnej z tradycyjną mentalnością dojrzałych i starszych generacji 

najbardziej  odczuwa  młodzież3.  Pojawiający  się  psychiczny  dyskomfort  tych  generacji,  niemałe 

poczucie bezradności nie sprzyja przekazom pokoleniowym. W rezultacie okazuje się, że największe 

niedostatki i braki przekazu pokoleniowego dotyczą wskazao, jak generacje wchodzące w życie mają 

sobie radzid w dzisiejszych czasach, jak żyd uczciwie, w jaki sposób rozwiązywad własne problemy, jak 

kształtowad charakter. Inne niedostatki przekazu pokoleniowego dotyczą osłabienia więzi rodzinnej, 

wychowania patriotycznego i pielęgnowania tradycji rodzinnych. Brak tych wskazao pociąga za sobą 

inne  konsekwencje  jak  chociażby  niską  odpornośd  psychiczną  młodych  oraz  słabą  motywację 

intelektualną.  Jest  to  efekt  wielkiego  zamieszania  wokół  wzoru  osobowościowego  w  rodzinie  i  nie 

tylko. Skutkuje między innymi rozpadem autorytetów oraz brakiem wspólnego języ- 

3  Zob.  Opinie  o  problemach  młodego  pokolenia.  Komunikat  z  badao  CBOS,  Warszawa, 

listopad  1998,  s.  4  i  nast:  Czym  dla  Polaków  jest  dom?  Przemiany  w  życiu  codziennym  polskiej 

rodziny.  Komunikat  z  badao  CBOS,  Warszawa,  luty  1998,  s.  11-15;  Portret  Polaka  frasobliwego  - 

opinie  o  sensie  życia,  wartościach  życiowych  i  marzeniach.  Komunikat  z  badao  CBOS,  Warszawa, 

kwiecieo 1977, s. 13 i nast. 

98 

ka młodych ze starszymi. Zarazem zaskakują dane mówiące o tym, że wśród wartości, które 

badani  chcieliby  zachowad  ze  swojego  domu  rodzinnego  i  przekazad  swoim  dzieciom  lub  wnukom, 

dominują wartości narodowe - tradycje, zwyczaje, patriotyzm a także pamięd o pochodzeniu. Ale jak 

to  uczynid,  aby  młodzi  zachowując  szacunek  dla  pokoleniowych  tradycji  zarazem  nie  okazali  się 

wobec  pragmatycznej  rzeczywistości  obywatelami  nie  z  tego  świata.  Tu  starsi  okazują  swoją 

bezradnośd, sami mając podobne problemy. 

Po  przemijającym  dzisiaj  zauroczeniu  pragmatyką  pojawia  się  więc  potrzeba  głębszych 

refleksji  duchowych,  tożsamościowych,  narodowych,  obywatelskich,  nawiązujących  do  własnych 

korzeni  w  poszukiwaniu  sensu  dokonywanych  zmian  transformacyjnych.  I  tak  jest  istotnie.  W 

ostatnich  latach  podejmowane  są  udane  próby  zerwania  z  nierzadkim  pojmowaniem  tradycji  jako 

skostniałej narodowej psychohi-storii dysfunkcjonalnej wobec wyzwao przełomu wieków. Ma rację J. 

Godkowski, gdy pisze, że tradycja jest kontynuacją i korekturą. Kontynuowanie łączy się z korekturą 

tego, co ma byd kontynuowane. A ponieważ wielopokoleniowa tradycja jest kompromisem pomiędzy 

tożsamością  jako  formułą  obecności  a  teraźniejszością  jako  sytuacją  wymagającą  przemyślności  i 

background image

zaradności,  przeto  kontynuacja  polega  na  łączeniu  wierności  linii  generalnej  z  dokonywaniem 

odpowiednich  reinterpretacji  i  rewizji  a  w  konsekwencji  ko-rektur  będących  modyfikacjami  o 

charakterze modernizacji, innowacji, reform4. 

3.  W  najnowszej  literaturze  obserwuje  się  kolejny  nawrót  do  romantyzmu  politycznego, 

zwracając  uwagę  na  jego  moc  inspiracyjną  w  uszlachetnieniu  demokracji  polskiej,  także  funkcje 

terapeutyczne i mobilizacyjne wobec ekscesów trans- 

J. Godkowski, Pomieszanie języków... op. cit, s. 170-171. 

99 

formacyjnych.  Marcin  Król  zauważa  nawet,  że  romantycy  nie  są  krytycznie  nastawieni  do 

mentalności liberalnej. Sama praktyka proceduralna demokracji liberalnej może efektywnie sprzyjad 

realizacji  zadao  wyznaczonych  jednostce  przez  romantyzm5.Oznacza  to  w  istocie  możliwośd 

włączenia liberalnej pragmatyki politycznej w służbę romantycznym zamierzeniom jednostki. Z tym, 

że  należy  odrzucid  program  wspólnotowy,  co  uwolni  romantyzm  od  zarzutów,  że  jest  an-

tymodernizacyjny i antyliberalny. Z kolei w dyskusji zorganizowanej w styczniu - lutym 1998 r. przez 

Arcana na temat wzorów historii T. Wituch i A. Sucheni-Grabowska przeciwstawiają się jakimkolwiek 

próbom  odrzucenia  projektu  wspólnoty  narodowej,  która  jest  naturalną  i  przyrodzoną  cechą 

bytowania człowieka, podobnie jak  jego indywidualna tożsamośd. Również R Boski przychyla się do 

postrzegania  demokracji  polskiej  w  terminach  wspólnotowych  a  nie  liberalno-antagonistycznych, 

charakterystycznych dla tradycji anglosaskiej. Inaczej, twierdzi autor, będziemy mieli do czynienia z 

zaburzeniami normatywnymi prowadzącymi do alienacji politycznej6. 

Na  polskie  dylematy  romantyzm  -  pragmatyzm  nakłada  się  potrzeba  szerszej  refleksji  nad 

tradycją  romantyzmu  wobec  globalnych  procesów  cywilizacyjnych.  Zważmy,  że  o  ile  w 

społeczeostwach  zachodnich  refleksja  ta  wiąże  się  z  reakcją  na  nadmiar  pragmatyzmu  i  niedosyt 

romantyzmu,  czego  skutki  psychologiczne  od  lat  dają  znad  o  sobie,  to  w  Polsce  odwrotnie  -  z 

niedostatkiem pragmatyzmu i nadmiarem dysfunkcjonalnych elementów  romantyzmu. Sensownych 

recept  twórczego  wykorzystania  romantyzmu  w  nowych  warunkach  ustrojowych  jest  coraz  więcej. 

Wszystkie one dowodzą, że romantyzm jest żywy, w swej głębi zawiera wiele walorów uniwersalnych 

i ponadczasowych, wykraczających 

5    Zob. M. Król, Romantyzm... op. cit, s. 167, 174. 

6    P. Boski, Humanizm, indywidualizm... op. cit., s. 151 i nast. 

100 

daleko  poza  ethos  niepodległościowy.  Romantyzm  zdaje  się  bowiem  byd  emanacją  zapisu 

jednego  z  wielu  jeszcze  nie  poznanych  do  kooca  kodów  psychiki  ludzkiej.  W  wersji  umiarkowanej 

sprzyja  uszlachetnieniu  myśli  i  poczynao  człowieka,  w  skrajnej  -  zniewalając  świadomośd  staje  się 

niebezpieczny dla indywiduum i grupy, z którą się ona identyfikuje. 

background image

Generalnie  można  powiedzied,  że  wojna  z  romantyzmem,  oznaczająca  zarazem  walkę  z 

tradycją  pokoleniową,  zdaje  się  byd  zajęciem  jałowym  i  beznadziejnym.  Chodzi  bowiem  nie  o 

rugowanie, lecz dostrajanie romantyzmu do nowych wyzwao cywilizacyjnych. Sam romantyzm - na co 

wskazuje  tocząca  się  dyskusja  -  stwarza  wdzięczne  pole  dla  intelektualnych  wysiłków  związanych  z 

przekraczaniem  granic  potocznego  postrzegania  jego  sensu,  odsłanianiem  nieznanych  walorów  i 

eliminacji wad w nowych warunkach politycznych. 

4. Proces napełniania konkretną treścią transformacji, oscylujący gdzieś między romantyką i 

pragmatyką, generuje zarówno psychologiczne szansę jak i zagrożenia "polskiej drogi ku przyszłości". 

Katalog tych szans i zagrożeo jest dośd bogaty. Tkwią one między innymi w: 

1)    psychologicznym  dyskomforcie  powodowanym  brakiem  synchronii  między  polityką 

transformacji a prawem i etyką; 

2)    widocznych  postępach  w  budowie  społeczeostwa  obywatelskiego,  którym  towarzyszą 

jednak konflikty tożsamościowe, czy grup interesów; 

3)  demokratyzacji życia politycznego przy wyraźnych orientacjach autorytarnych; 

4)  wyłanianiu się warunków dla podmiotowości politycznej przy wysokim poczuciu alienacji; 

5)    kształtowaniu  się  nowoczesnej  struktury  społecznej  przy  dominującym  podziale  na 

bogatych i biednych oraz sła- 

101 

bej klasie średniej, która powinna pełnid funkcje stabilizacyjne w paostwie demokratycznym; 

6)    postępach  we  wdrażaniu  mechanizmów  wolnorynkowych  przy  dalekiej  od  oczekiwao 

reformatorów ich akceptacji psychologicznej; 

7)  rozwoju gospodarczym przy rosnącym ubóstwie wywołującym frustracje społeczne; 

8)   integracji ze  strukturami europejskimi, sprzyjającej nowemu stylowi myślenia i działania 

pragmatycznego, będącej zarazem w konflikcie z tradycyjnym postrzeganiem geopolityki regionalnej 

czy kontynentalnej; 

9)    zmianach  socjalizacyjnych  i  edukacyjnych  przy  wzrastającej  patologii  i  brutalizacji  życia 

społecznego, co rodzi psychologiczny brak poczucia bezpieczeostwa. 

Listę  szans  i  zagrożeo  można  kontynuowad.  Problemy  te  od  lat  znajdują  się  w  centrum 

zainteresowao  wybitnych  specjalistów  z  Instytutu  Psychologii  PAN  -  K.  Bogackiej,  P.  Boskiego,  K. 

Korzeniowskiego,  J.  Reykowskiego,  K.  Skarżyo-skiej  i  in7.  Wynikami  tych  badao  będziemy  się 

posiłkowad, wskazując na niektóre psychologiczne aspekty szans i zagrożeo transformacji, w których 

o sobie daje znad tradycja romantyczna. 

Prowadzone  od  wielu  lat  badania  empiryczne  nad  zagrożeniami  systemowymi  wyraźnie 

wskazują,  że  na  pierwszy  plan  wysuwają  się  niebezpieczeostwa  związane  z  deficytem 

background image

psychologicznych,  moralnych  i  materialnych  warunków  do  normalnego  życia  (poczucie 

egzystencjalnego zagrożenia, bezradnośd, lęk przed przyszłością, psychonerwice, patolo- 

7 Zob. Psychologia rozumienia zjawisk społecznych. Pod red. B. Wojciesz-ke i M. Jarymowicz, 

Warszawa 1999; Potoczne wyobrażenia o demokracji... op. cit.; Wartości i postawy Polaków a zmiany 

systemowe.  Szkice  z  psychologii  polityki.  Pod  red.  J.  Reykowskiego,  Warszawa  1993;  Orientacje 

społeczne  jako  element  mentalności.  Pod  red.  J.  Reykowskiego,  K.  Skarżyoskiej,  M.  Źółkowskiego, 

Poznao 1990. 

102 

gie  itp.).  Dopiero  w  dalszej  kolejności  pojawiają  się  zagrożenia  natury  politycznej  czy 

gospodarczej.  Wydaje  się,  że  reformatorzy  zbyt  mało  uwagi  poświęcają  uwarunkowaniom 

psychologicznym  transformacji,  chyba  że  ta  uwaga  wymuszona  jest  masowymi  protestami 

społecznymi. A jeśli już politycy zwracają uwagę na zdrowie społeczeostwa, to głównie w kontekście 

jego  wytrzymałości  na  psychospołeczne  koszty  reform  a  nie  dbałości  o  samopoczucie  psychiczne. 

Doskonałym przykładem może tu służyd styl reformowania służby zdrowia, czy systemu ubezpieczeo 

społecznych  w  1999  roku.  Rodzi  to  poczucie  bezsilności  i  strach  przed  przyszłością.  Zupełnie  dobre 

samopoczucie  natomiast  demonstruje  rząd.  Fatalna  to  socjotechnika,  zwykle  skutkująca  spadkiem 

zaufania do władzy wykonawczej. 

5.  Główne  tendencje  zagrożeo  pierwszych  lat  przeobrażeo  systemowych  charakteryzuje 

zjawisko, które określamy mianem rozwierających się nożyc między sferą ekonomiczno-po-lityczną i 

psychologiczną transformacji. Pragmatyka reform rozchodzi się z romantyką oczekiwao społecznych. 

Wprawdzie  po  1995  r.  da  się  zaobserwowad  wiele  przesłanek  wskazujących  na  poprawę  kondycji 

psychicznej Polaków, to jeszcze w wielu wymiarach życia publicznego ostrza tych nożyc dośd boleśnie 

naciskają psychikę ludzi. 

Pierwszym niebezpieczeostwem transformacji są psychologiczne konsekwencje postępującej 

demoralizacji  życia  politycznego.  Demoralizacja  ta  destrukcyjnie  oddziałuje  na  samopoczucie 

społeczeostwa  zarazem  rodząc  podejrzliwośd  wobec  intencji  reformatorów.  Również  nie  sprzyja 

szybkim postępom w upowszechnianiu etyki odpowiedzialności. 

Ostatnie lata transformacji wyraźnie wskazują, że postulat umoralnienia polityki, centralny w 

XIX  wiecznym  romantyzmie,  nadal  jest  żywy  w  mentalności  społecznej.  Z  badao  CBOS 

przeprowadzonych  w  latach  1997-1998  wynika,  że  o  ile  wolnośd  w  mentalności  Polaków  staje  się 

czymś 

103 

naturalnym,  to  wzrasta  brak  poczucia  sprawiedliwości.  Zdaniem  zdecydowanej  większości 

badanych, dobra władza nade wszystko musi cechowad się walorami moralnymi, byd sprawiedliwą i 

background image

uczciwą.  Dopiero  na  trzecim  planie  pojawia  się  pragmatyczna  wartośd  polityczna,  jaką  są 

kompetencje czy skutecznośd8. 

Postulat umoralnienia polityki generuje w sobie szansę ale i zagrożenia transformacji. Szansę 

te  wiążą  się  z  zachowaniem  wrażliwości  moralnej  ludzi,  przeciwstawieniem  się  bezdusznej 

modernizacji  paostwa.  Deficyt  wrażliwości  moralnej  w  ostatnich  latach  skutkuje  bowiem  licznymi 

zjawiskami psychopatologicznymi w polityce i gospodarce. Podejmowane przez władzę akcje czystych 

rąk, lustracji, ograniczenia immunitetu poselskiego oraz ustanowienia kodeksu etycznego  polityków 

nie  dają  oczekiwanych  rezultatów.  Zważmy,  że  w  polskim  rankingu  uczciwości  i  rzetelności 

zawodowej  ze  stycznia  1998  r.  najgorzej  byli  oceniani  posłowie,  politycy,  urzędnicy  lokalnego 

szczebla, działacze związkowi i policjanci, najwyżej natomiast naukowcy, pielęgniarki i nauczyciele. Z 

wrześniowych  natomiast  badao  CBOS  wynika,  że  66%  ankietowanych  podziela  opinię  o  małym 

autorytecie społecznym Sejmu; 63% sądzi, że pracuje opieszale; 38% ankietowanych podziela pogląd, 

że posłowie w parlamencie reprezentują głównie interesy swojej partii lub ugrupowania; 15% uznaje, 

że działalności tego organu dominują interesy własne polityków a tylko 11% nie ma wątpliwości, że 

Sejm reprezentuje interesy całego społeczeostwa. Warto dodad, że 57% społeczeostwa opowiada się 

przeciwko  istnieniu  immunitetu  poselskiego.  W  powszechnej  ocenie  dyskwalifikuje  polityka: 

nieprzestrzeganie  prawa,  karalnośd,  alkoholizm,  nieprawdomównośd  oraz  współpraca  z  byłą  Służbą 

Bezpie- 

Funkcjonowanie demokracji w Polsce. Komunikat z badao CBOS. Warszawa, styczeo 1977, s. 

1-2; Społeczny stosunek do demokracji. Komunikat z badao CBOS, grudzieo 1997, s. 10. 

104 

czeostwa9. Dane te nie uległy istotnym zmianom do chwili obecnej. 

Zagrożenia  także  wynikają  z  niebezpieczeostwa  przechyłu  w  drugą  skrajnośd,  przejawiającą 

się w tendencji do etycznego "przeładowania" polityki. Nadwrażliwośd moralna nie sprzyja tworzeniu 

pozytywnego klimatu psychologicznego dla przezwyciężania przejawów fundamentalizmu narodowo-

etycznego,  otwarciu  na  inne  systemy  etyczne.  Nadwrażliwośd  ta,  będąca  w  istocie  reminiscencją 

maksymalizmu  romantycznego,  prowadzi  do  postrzegania  reform  nade  wszystko  w  kategoriach 

moralnych, a potem politycznych. Z badao B. Wojcieszke wynika, że w mentalności polskiej dominuje 

postrzeganie innych w kategoriach moralnych. Brak moralności nie jest możliwy do skompensowania 

wysoką  sprawnością  działania.  Możliwa  jest  natomiast  sytuacja  odwrotna,  gdzie  etyka  intencji 

kompensuje  brak  umiejętności  pragmatycznych10.  Jak  widad,  nadwrażliwośd  moralna,  po  części 

stanowiąca  reakcję  na  deficyt  moralności,  a  po  części  będąca  recydywą  romantycznej  tradycji  - 

bardziej  preferuje  postawy  sceptyczne  i  krytyczne  wobec  reformatorów  niż  afirmujące  i  kreujące 

zmiany  ustrojowe.  Skutkuje  więc  oporem,  a  w  najlepszym  przypadku  dystansem  psychologicznym 

wobec transformacji. 

background image

6. Tradycje romantycznej polityki owocują także innymi pułapkami psychologicznymi. Do nich 

należy  schizofreniczna  dwoistośd  zasad  życia  politycznego,  która  zrodziła  podkul-turę 

usprawiedliwieo własnych czynów moralnych wobec 

9    Zob. Opinia publiczna. CBOS, Warszawa 1998, wydanie styczniowe i wrześniowe; O etyce 

polityków. Komunikat z badao CBOS, marzec 1998; Wydarzenie roku. Polityk roku. CBOS, Warszawa 

grudzieo 1977. 

10  Zob. B. Wojcieszke, Grzech czy porażka. Moralne i sprawnościowe kategorie w potocznym 

rozumieniu świata społecznego, w: Psychologia rozumienia... op. cit, s. 155 i nast. 

105 

wysokich  wymagao  stawianych  elicie  politycznej.  Podkul-tura  usprawiedliwieo  w  polskich 

warunkach łatwo przeradza się w podkulturę oskarżeo11. Przypomnij my, że romantycznym nakazem 

moralnym  były  amoralne  zachowania  wobec  paostw  zaborczych.  Z  czasem  sytuacja  ta  sprzyjała 

pojawieniu się rozdwojonej świadomości moralnej,  akceptującej  dwójmy sienie o etyce  politycznej. 

To  dwójmy  sienie  w  istocie  skutkuje  relatywizmem  etycznym.  Uruchamia  psychologiczne 

mechanizmy  samousprawiedliwiania  własnych  czynów,  z  drugiej  -  stawiania  wysokich  wymagao 

innym. 

Negatywne  konsekwencje  dwójmyślenia  o  moralności  politycznej  ujawniły  się  wyraźnie  w 

latach  dziewięddziesiątych.  Mają  bowiem  swój  udział  w  relatywistycznym  i  antypragma-tycznym 

podejściu do polityki. Dwójmyślenie moralne sprzyja utrwalaniu dychotomii politycy - zwykli ludzie. Ci 

ostatni  w  czasach  przełomu  gotowi  dad  świadectwo  przywiązania  do  wartości,  zarazem  w  czasach 

normalnych przejawiają skłonności do samorozgrzeszenia się za dwuznaczne wybory, w których coraz 

częściej  interesy  partykularne  są  przedkładane  nad  wartości  moralne.  Zarazem  ci  sami  osobnicy 

oceniając postępy transformacyjne, dużą uwagę przywiązują do moralnych powinności i kwalifikacji 

polityków.  Zależnośd  tą  doskonale  wychwyciła  K.  Skarżyoska,  dowodząc  że  istniejąca  asymetria 

politycy  -  zwykli  ludzie  sprzyja  postrzeganiu  przez  zwykłych  ludzi  sceny  politycznej  z  perspektywy 

aktywnych obserwatorów, nie aktorów12.W konsekwencji prowadzi to do spersonifikowania polityki, 

widzenia  raczej  osób,  ich  cech  psychologicznych  i  walorów  moralnych  niż  opcji  programowych, 

uwikłao sytuacyjnych, warunków 

1' Zob. M. Marody, 0 pewnych osobliwościach polskiej klasy politycznej, 

w: Psychologia rozumienia... op. cit., s. 247 i nast. 12 Zob. K. Skarżyoska, Sprzeciw, poparcie, 

czy "dawanie świadectwa 

wartościom" - co motywuje Polaków do aktywności politycznej, w: 

Psychologia rozumienia... op. cit., s. 42-44. 

106 

background image

w których działają. Są to w istocie symptomy moralizatorstwa politycznego, prowadzące do 

"zniewolenia  polityki  przez  etykę",  skutkujące  przesadnym  ograniczeniem  obszaru  decyzji 

politycznych na miarę pragmatycznych wyzwao transformacji. 

Przed  reformatorami  pojawia  się  więc  intelektualne  wyzwanie  dotyczące  określenia 

moralnych  podstaw  demokracji  przy  uwzględnieniu  narodowych  tradycji.  W  polskich  warunkach 

istnieje bowiem silny związek między psychologiczną akceptacją władzy a jej legitymizacją moralną i 

obyczajową. Zważmy, że różnorakie próby rozwiązao ustrojowych niosące za sobą potrzebę korekty 

w  sferze  moralności  spotkają  się  z  oporem  psychologicznym  społeczeostwa.  Sprzyjają  w  istocie 

demoralizacji.  Jakże  aktualną  dla  mo-dernizatorów  społecznych  okazuje  się  konstatacja  E.  Burke'a, 

mówiąca o tym, że budując własny dom należy zawsze pamiętad, że ludzie to nie cegła i drewno, lecz 

odczuwające istoty, a nagła zmiana ich stanu, kondycji i obyczajów może doprowadzid do wspólnego 

nieszczęścia13. 

7.  Istnieje  przeto  silny  związek  między  legitymizacją  moralną  i  psychologiczną  nowych 

rozwiązao  ustrojowych.  Mentalnośd  moralna  Polaków  jest  nieadekwatna  wobec  wielu  wymogów, 

jakie dyktuje demokracja i wolny rynek. Ten stan rzeczy w warunkach codzienności rodzi dyskomfort 

psychiczny,  potęgowany  patologiami  politycznymi.  Dominujący  przez  wieki  system  etyczny 

wykształcił  trwałe  reakcje  psychologiczne  w  polityce. Niełatwo więc dzisiaj pogodzid się z myślą, że 

tradycyjna moralnośd polityczna jest dysfunkcjonalna w nowych warunkach. Społeczeostwo otwarte 

na równoprawne alternatywne systemy polityczne i etyczne rodzi nową sytuację, wręcz rewolucyjną 

w sferze moralnej Polaków. 

13  E.  Burkę,  Rozważania  po  rewolucji  we  Francji,  Kraków  1994,  s.  181.  Por.:  "Moralnośd  i 

polityka". "Znak", Kraków 1998, nr 517. 

107 

Dotychczasowy ethos wspólnotowy, tak ważny w walce o suwerennośd, zderza się bowiem z 

demokratyczną wielotożsa-mościowością, która będzie się pogłębiad wraz z postępującą integracją ze 

strukturami europejskimi. 

8.  Zamieszanie  wokół  ethosu  wspólnotowego  i  obywatelskiego  rodzi  więc  kolejne 

psychologiczne  zagrożenia  transformacji.  Przyczyny  tych  zagrożeo  po  części  tłumaczą  badania 

empiryczne nad asymetrią myślenia na osiach kolek-tywizm - indywidualizm oraz lewica - prawica. Z 

nich  wynika,  że  procesy  transformacyjne  nie  umacniają  u  znacznej  części  społeczeostwa  tendencji 

indywidualistycznych  -  sprzyjających  akceptacji  demokracji  wolnościowej,  lecz  wywołują  odmienne 

skutki  psychologiczne  przejawiające  się  w  dośd  powszechnym  myśleniu  kolektywistycznym  o 

paostwie,  demokracji  i  wolnym  rynku.  W  polskiej  mentalności  utrwalił  się  stereotyp,  że  wspólnota 

polityczna  zawsze  ma  rację.  Fakt,  że  za  określoną  sprawą  stoi  większośd  ludzi  jest  często 

wystarczającym argumentem za uznaniem racji tej większości, podczas gdy finezja demokracji polega 

background image

na  tym,  aby  uznad  racje  mniejszościowe  i  jednostkowe.  Jest  to  oczywiście  powrót  myślenia 

kolektywistycznego, mającego wpływ  na postrzeganie  i rozumienie  demokracji. P. Boski pisze,  że w 

warunkach  polskich  indywidualizm  jest  negatywnym  wskaźnikiem  orientacji  prodemokratycznej. 

Nawet  więcej,  indywidualizm  jest  alienacyjną  postacią  mentalności  polskiej,  wykazuje  z  nią 

pozytywną korelację oraz jest negatywnie skorelowany z patriotyzmem14. Wyjaśnia to przywiązanie 

Polaków do ethosu wspólnotowego i duże opory psychologiczne wobec reformatorskich poczynao w 

kierunku  wprowadzania  zasad  liberalizmu  politycznego,  związanego  z  potrzebą  redefinicji 

dotychczasowej tożsamości politycznej. 

14  P.  Boski,  Humanizm  w  kulturze  i  mentalności  Polaków,  w:  Psychologia  rozumienia...  op. 

cit, s. 113. 

108 

Sytuacja  z  polską  mentalnością  jeszcze  bardziej  się  komplikuje,  gdy  asymetrię  mentalną 

kolektywizm  -  indywidualizm  porównamy  z  takimi  wymiarami  mentalności  politycznej  Polaków  jak 

lewica  i  prawica.  Analiza  związków  między  tymi  wymiarami  mentalności15  wskazuje,  jak  dalece 

krzyżują  i  komplikują  podziały  społeczeostwa  w  postrzeganiu  ładu  politycznego,  gdzie  lewica 

ekonomiczna  może  byd  prawicową  poglądach  na  ustrój  paostwa,  a  prawica  przejawiad  tendencje 

lewicowe  w  poglądach  ekonomicznych.  Wybory  parlamentarne  w  1997  r.  dowodzą,  że  program 

prawicowej  AWS  Solidarnośd  był  nie  mniej  lewicowy  w  części  ekonomiczno-socjałnej  od  programu 

SdRP/SLD. Leszek  Balcerowicz w  swoich wypowiedziach wielokrotnie  zwracał  uwagę, że  najbardziej 

socjalistyczne  pomysły  gospodarcze  zaczęły  pojawiad  się  właśnie  w  ugrupowaniach  prawicowych  a 

nie lewicowych. 

Z powyższych badao wynikają pewne wnioski. Po pierwsze, romantycznej tradycji politycznej 

nie można jednoznacznie wiązad z prawicą czy lewicą. Po drugie, zarówno na prawicy i lewicy dają o 

sobie  znad  tradycyjne  uwikłania  romantyzmu  polskiego  w  wewnętrzne  sprzeczności,  np.  wierności 

ethosowi wspólnoty a indywidualną wolnością wyboru i autokreacji, skutkujące przewagą demokracji 

kolektywistycznej.  Po  trzecie,  trwająca  przez  dwa  stulecia  koncentracja  uwagi  na  niepodległości  - 

spychająca na dalszy plan kwestie ekonomiczne - spowodowała, że wartości humanistyczne okazują 

się  niezależnymi  i  silniejszymi  korelatami  demokracji  i  gospodarki  wolnorynkowej,  niż  jej 

pragmatyczne odniesienia. 

 

15  Por.  E  Boski,  O  dwóch  wymiarach  lewicy-prawicy  na  scenie  politycznej  i  wartościach 

politycznych polskich wyborców, w: Wartości i postawy... op. cit., s. 51-52; W. Daab, Indywidualizm a 

poglądy społeczno--polityczne, w: Wartości i postawy... op. cit., s. 115. 

109 

 

background image

9.  Następną  barierą  jest  niewystarczająca  wiedza  o  istocie  demokracji  i  mechanizmach 

wolnego rynku. Potoczne rozumienie ramowych pojęd transformacji istotnie odbiega od ich definicji 

modelowych,  bliższych  reformatorom,  na  korzyśd  konotacyjnych  (psychologicznych)  znaczeo 

demokracji i wolnego rynku, zależnie od myślenia, przeżywania, doświadczeo i konkretnych sytuacji 

życiowych  ludzi.  Demokracja  i  wolny  rynek  to  pojęcia  -  zbiory  o  dużym  ładunku  afektywnym,  do 

których  "wrzuca"  się  wszystko,  co  kojarzy  się  z  reformami.  Polakom  na  ogół  brakuje  wiedzy 

obywatelskiej  o  bezwzględnych  warunkach  ramowych  czy  też  brzegowych,  jakie  muszą  byd 

spełnione, aby można było mówid o demokratycznym paostwie gospodarki rynkowej. 

Denotacyjne  znaczenie  demokracji i wolnego rynku na ogół  nie  stanowi punktu odniesienia 

dla  oceny  demokratyzacji  życia  społecznego.  W  skrajnych  przypadkach  znaczenie  konota-cyjne 

demokracji  odnoszone  bywa  do  odmiennego  porządku  społecznego.  Sprzyja  to  swawoli  myślowej, 

zwłaszcza  iyczenio-wo-roszczeniowych  wyobrażeniach  o  demokracji  i  gospodarce,  kojarzenia  jej  z 

anokracją czy rozwiązaniami autorytarnymi. 

Myślenie życzeniowo-roszczeniowe ma swój udział w potocznych nadinterpretacjach funkcji 

socjalnych  demokratycznego  paostwa  prawa  i  wolnego  rynku.  Z  badao  empirycznych  wynika,  że  w 

świadomości  potocznej  dominują  dwie  wykładnie  demokracji:  wolnościowe  i  opiekuocze16.  Osoby, 

które  postrzegają  transformację  w  kategoriach  szans,  budują  schemat  demokracji  na  standardzie 

opiekuoczości.  Zwolennicy  paostwa  opiekuoczego  wyrażają  wiele  wątpliwości,  czy  demokracja  i 

wolny  rynek  to  najlepsze  rozwiązania  ustrojowe,  niekiedy  taką  szansę  upatrują  w  rozwiązaniach 

antydemokratycznych. 

16  Zob.  J.  Reykowski,  Subiektywne  znaczenie  pojęcia  "demokracja"  a  ujmowanie 

rzeczywistości politycznej, w: Potoczne wyobrażenia o demokracji... op. cit, s. 29 i nast. 

Można powiedzied, że potoczne wyobrażenia Polaków 

0  demokracji i wolnym rynku oscylują między romantyką 

1  pragmatyką  oraz  znajdują  swoją  mateoalizację  w  zachowaniach  ludzkich  współtworząc 

obraz polskiej transformacji. 

10. Innym zagrożeniem transformacji - będącym efektem sygnalizowanej demoralizacji chod 

nie  tylko  -jest  wzrost  zjawisk  psychopatologicznych.  Wśród  narastającej  patologii  zwraca  uwagę 

agresja  i  brutalizacja  życia  społecznego.  To  typowe  zjawisko  w  okresie  przełomów  politycznych, 

przybrało  rozmiary  budzące  zaniepokojenie  społeczeostwa.  Należy  tu  wyróżnid  dwojakiego  rodzaju 

konsekwencje  uboczne  transformacji:  patologicze  i  psychopatologiczne.  Polacy  upatrują  w 

patologicznych  przejawach  transformacji  (ubóstwie,  bezrobociu,  korupcji,  szarej  strefie)  jedno  z 

głównych źródeł zagrożenia osobistego. Z badao CBOS przeprowadzonych w marcu 1998 r. na temat 

Aktualne problemy i wydarzenia w kraju, wynika, że 76% ankietowanych postrzegało Polskę jako kraj, 

gdzie nie żyje się bezpiecznie, 62% deklarowało poczucie osobistego zagrożenia a 60% twierdziło, że 

background image

policja  jest  nieskuteczna  w  walce  z  przestępczością.  W  analogicznych  badaniach  CBOS  z  listopada 

1998 r. wśród akceptowanych społecznie priorytetów wydatków budżetowych na pierwszym miejscu 

znalazły  się  wydatki  na  poprawę  bezpieczeostwa  publicznego.  Porównanie  wskaźników 

bezpieczeostwa w starych i nowych czasach jest korzystniejsze dla PRL-u. 

Dynamika  transformacji,  jej  koszty  i  negatywne  doświadczenia  konkretnych  ludzi,  rodzin 

osłabiają  odpornośd  psychologiczną  osobników  mentalnie  słabiej  przygotowanych  do  zmian.  Rodzą 

zjawiska  psychopatologiczne  (nabyte  urazy  nerwicowe,  obniżona  wrażliwośd  emocjonalna, 

chroniczny  lęk,  zmęczenie,  brak  zaufania  do  otoczenia).  Walka  z  patologią  społeczną,  z  jej 

negatywnymi konsekwencjami psycho- 

110 

111 

 

logicznymi jest wiodącym postulatem formułowanym pod adresem reformatorów. 

11. Istotną psychologiczną barierą transformacji jest  polska norma negatywności. W. Brand 

szkicując  portret Polaków  zauważa,  iż  wprawdzie  normalnośd  lat  dziewięddziesiątych  jest  wolna  od 

przygnębiającej  beznadziejności  życia  w  PRL-u,  to  jednak  większośd  ludzi  chyba  wciąż  nie  wie,  na 

czym ma polegad radośd życia17. Dominują emocje dramatu: bunt, ironiczny dystans, ponury bezsens 

i żal. Wszystko jest najwyższej próby, ale gdzie jest radośd - słusznie pyta autor. 

Mamy  więc  opinię  narodu  nie  potrafiącego  cieszyd  się  życiem.  Dominuje  raczej  nastrój 

niezadowolenia,  nawet  jeśli  nie  ma  po  temu  powodów.  Trzeba  powiedzied,  że  wskaźniki  ubóstwa, 

innych  zjawisk  patologicznych  i  psy-chopatologicznych  w  społeczeostwie  nie  dają  specjalnie 

powodów  do  radości.  Z  drugiej  strony,  jest  to  niewątpliwie  nasza  ułomnośd  charakterologiczna, 

mająca swoje głębokie korzenie historyczne. Zważmy, że Polacy w ostatnich stuleciach nie mieli zbyt 

wiele  okazji  do  wielkich  i  trwałych  radości.  Historia  ciągle  kazała  nam  coś  naprawiad  przesuwając 

radośd życia w sfery nadziei i oczekiwao, po czym przeżywad kolejne rozczarowania. Dzisiaj standard 

negatywności istotnie rzutuje na poziom optymizmu-pesymizmu społeczeostwa. Sądzimy, że norma 

ta potęguje nie zawsze uzasadnione niezadowolenie ludzi i ostrośd ocen transformacji. Również nie 

sprzyja optymistycznemu nastawieniu jako pewnej trwałej postawie do reform. Często towarzyszy jej 

przerzucanie winy za własne nieudolności i nieszczęścia 

17  Zob.  Polacy  w  oczach  cudzoziemców.  "Znak",  Kraków  1998,  nr  519;  B.  Wojcieszke,  R. 

Pieokowski,  G.  Krzykowski:  Polska  norma  negatywnego  myślenia  o  świecie  społecznym: 

niezadowolenia z życia, kraju i prezydenta. "Kolokwia Psychologiczne" 1955, T. 4, s. 23 i nast. 

112 

na  reformatorów,  niezależnie  czy  na  to  sobie  zasłużyli.  Norma  ta  nie  ułatwia  postrzegania 

korzystnych zmian transformacyjnych. 

background image

Z  badao  empirycznych  wynika,  że  znakomita  większośd  Polaków  jest  niezadowolona  z 

własnego  życia,  a  jeszcze  w  większym  stopniu  z  ogólnej  sytuacji  w  kraju.  W  1993  r.  Polacy  żywili 

przekonanie, że przeszłośd była lepsza od ówczesnej teraźniejszości. Przekonania te były przesycone 

rozczarowaniem,  gniewem,  niepokojem  i  zniechęceniem  do  reform.  Z  badao  CBOS  zawartych  w 

opracowaniu  Opinia  Publiczna  ze  stycznia  1998  r.  wynika,  że  w  danym  okresie  negatywne  oceny 

badanych  na  temat  własnej  sytuacji  życiowej  przekroczyły  poziom  z  1992  r.,  który  wówczas  był 

niezwykle krytyczny. 

W społeczeostwie polskim da się zauważyd związek między normą negatywności a poczuciem 

wyobcowania.  Wydaje  się,  że  alienacja  polityczna  jest  "ogniskową"  zagrożeo  psychologicznych 

transformacji, tak jak poziom "upodmiotowienia - uprzedmiotowienia politycznego generuje w sobie 

psychologiczne szansę i zagrożenia zmian systemowych. 

Jak  twierdzi  znawca  problemu  K.  Korzeniowski,  od  początku  transformacji  systemu  ku 

demokracji  obserwujemy  paradoksalny  przyrost  alienacji  politycznej,  który  w  1993  r.  przekroczył 

poziom z poprzedniej dekady i w następnych latach nie wykazał tendencji spadkowej18. Przy tym, o 

ile w 80-latach rosnącej alienacji towarzyszyło wzrastające poparcie dla demokracji, to w latach 90-

tych alienacja korelowała z orientacjami antydemokratycznymi. 

18  Por.  K.  Korzeniowski,  Alienacja  polityczna  a  demokracja.  Analiza  psychologiczna,  w: 

Potoczne wyobrażenia o demokracji... op. cit., s. 187 i nast.; Między rewolucją i normalnością, Rzecz 

o alienacji politycznej na przełomie dekad, w: Psychologia rozumienia... op. cit., s. 72-74. 

113 

Projekt  romantyzmu  narodowego  był  nade  wszystko  projektem  walki  z  wyobcowaniem 

politycznym.  Zważmy  jednak,  że  związki  romantyzmu  z  alienacją  są  dwuznaczne.  Przypomnijmy,  że 

romantyczna  tradycja  buntu  wobec  obcej  rzeczywistości  politycznej  skutkowała  walką  (postawą 

tyrtejską)  bądź  ucieczką  w  świat  mistyki  politycznej  (postawą  ewazyjną).  Zarazem  w  mentalnośd 

romantyczną  wmontowane  są  mechanizmy  samoalienacji,  u  podłoża  których  leży  przekonanie,  że 

istnieje  trwały  nieprzezwyciężalny  konflikt  między  oczekiwaniami  a  realiami  politycznymi  (postawa 

ironiczna). Istnieje w zachowaniach wielu Polaków coś, co można nazwad subiektywną tendencją do 

samoalienacji,  chorobliwego  przewrażliwienia  i  niezadowolenia,  braku  tolerancji  i  w  konsekwencji 

samoizolacji.  Źródła  samoalienacji  mogą  wynikad  nawet  nie  tyle  z  kontrastu  ideałów  z  realiami,  ile 

cech  psychicznych.  W  pewnym  sensie  predyspozycją  samoalienacyjną  jest  standard  negatywności, 

który  staje  się  dyspozycją,  gdy  tylko  pojawi  się  jakikolwiek  powód  dla  uruchomienia  i  nakręcania 

mechanizmu samoalienacji. 

Można  więc  powiedzied,  że  romantyzm  przyczynił  się  po  radykalnej  zmianie  '89  do 

przywrócenia  podmiotowości  politycznej,  zarazem  tworząc  warunki  psychologiczne  dla  nawrotu 

poczucia  alienacji.  Ujawniają  się  one  zwłaszcza  w  zderzeniach  romantyzmu  z  pragmatycznymi 

background image

wymogami  polityki,  skutkujące  poczuciem  zagubienia,  bezradności,  bezsilności  itp.  Jest  to  jednak 

alienacja  innego  rodzaju.  Tutaj  wartości  wyraźnie  ścierają  się  z  interesami,  intencje  ze  skutkami. 

Następuje  "łamanie"  tradycyjnej  mentalności  a  wraz  z  nim  ma  miejsce  przesuniecie  ethosowych, 

głównie romantycznych, odniesieo pojawienia się alienacji w kierunku pragmatyki transformacyjnej. 

Jednak wraz z postępującą transformacją okazuje się, że tradycja ethosowa jest nie tylko potencjalnie 

konfliktogenna i alienacyjna, lecz posiada wiele walorów dających szansę skutecznej neutralizacji czy 

też 

114 

ograniczenia  ponad  miarę  pragmatycznych  zapędów  polityków  i  zwykłych  ludzi.  Zwródmy 

chociażby uwagę na stosunek społeczeostwa do prywatyzacji bez inwentaryzacji. Badania empiryczne 

K.  Korzeniewskiego  z  lat  90-tych  zdają  się  natomiast  potwierdzad,  że  alienacja  polityczna  w  coraz 

większym  stopniu  staje  się  funkcją  konfliktu  interesów.  Rozumne  wykorzystanie  walorów 

romantycznej mentalności, co zabrzmi paradoksalnie, może ułatwiad ich rozwiązywanie. 

Wydaje  się,  że  klucz  do  pokonania  podstawowych  barier  psychologicznych  tkwi  jednak  w 

sytuacji  materialnej  ludzi.  O  ile  na  przełomie  lat  1989-1990  pogarszające  się  warunki  życia 

materialnego nie miały tak istotnego wpływu jak ethos moralno-polityczny na preferencje wyborcze, 

to  w  kolejnych  latach  w  szybkim  tempie  rośnie  zależnośd  miedzy  zubożeniem  i  psychologicznym 

oporem  ludzi  wobec  zmian.  Z  badao  empirycznych  przeprowadzonych  w  1994  r.  wynika,  że 

powiązania  między  sytuacją  materialną  i  psychologicznym  nastawieniem  społeczeostwa  do 

demokracji i wolnego rynku przebrały charakter prostej zależności liniowej19. Ich wyniki wskazują, że 

im niższa u ludzi ocena własnej  sytuacji ekonomicznej,  tym bardziej oddala się potoczne,  prywatne 

rozumienie demokracji i gospodarki rynkowej od definicji normatywnych. 

Przyczyny złej sytuacji materialnej ludzi są wielorakie. Tkwią one nie tylko w romantycznym 

postrzeganiu  gospodarki  rynkowej  i  słabych  umiejętnościach  pragmatycznych,  ale  także  w 

technokratycznym podejściu reformatorów do transformacji. Wystarczy zwrócid uwagę na narzucone 

tempo zmian ekonomicznych nie pozostawiające wiele czasu na adaptację do gospodarki rynkowej. 

Druga uwaga dotyczy braku właściwego skorelowania reform gospodarczych z po- 

19  Por.  P.  Gasparski,  Sytuacja  ekonomiczna  jednostki  a  opinie  polityczne,  w:  Potoczne 

wyobrażenia... op. cit., s. 211, 218; J. Indraszkiewicz, Demokracja i gospodarka, Kraków 1994, s. 70-

86; 

115 

lityką legislacyjną czy socjalną. Ma się wrażenie, że kolejne koalicje rządowe większą troską 

obdarzają wolny rynek, który sam sobie poradzi, niż sfery budżetowe stanowiące o kondycji paostwa 

(oświata,  zdrowie,  bezpieczeostwo,  kultura).  Reformatorzy  w  przekraczaniu  granic  kosztów 

transformacji oraz ich rozkładu społecznego powtarzają niektóre błędy uprzedniego systemu. 

background image

12.  Generalnie  można  wyróżnid  trzy  podstawowe  etapy  transformacji,  w  których  jej 

psychologiczne szansę i zagrożenia przejawiały się w różnoraki sposób. 

Pierwszy etap - przełomu ustrojowego, obejmuje lata 1989-1990. Był to start w nieznane w 

sytuacji  kryzysu  gospodarczego.  Na  starcie  panowały  nastroje  romantyczne,  przejawiające  się  w 

radości zwycięstwa i nadziei pokładanej w demokracji i gospodarce rynkowej. Nowa władza cieszyła 

się  nadlegitymizacją,  której  towarzyszyły  społeczne  oczekiwania  przewrócenia  poczucia  godności  i 

sprawiedliwości  w  życiu  politycznym.  Od  polityków  oczekiwano  wierności  wobec  wartości 

romantyczno-moralnych  (patriotyzm,  uczciwośd,  ideowośd,  nieprzekupnośd),  pragmatyczne 

umiejętności były mniej wymagane. Wówczas zła sytuacja materialna nie miała tak istotnego wpływu 

jak ethos polityczno-moral-ny ujawniony w preferencjach wyborczych. Demokracja i wolny rynek były 

antytezą paostwa autorytarnego20. I to wówczas wydawało się najważniejsze. Kierunek transformacji 

na  demokrację  i  wolny  rynek  -  bez  głębszej  potocznej  refleksji  o  jaką  demokrację  i  rynek  chodzi  - 

cieszył się ogólną aprobatą psychologiczną. 

Po  romantycznym  zwycięstwie  pojawia  się  antyromantycz-na  rzeczywistośd.  Zadziałał 

mechanizm tramwajowego społe- 

20 Por. N. Krasko, Spór o dziedzictwo PRL w III Rzeczypospolitej; A, Ma-gierska, Bilans PRL - 

potrzebny  ale  czy  możliwy?,  w:  Historia.  Idee.  Polityka,  Księga  dedykowana  prof.  Janowi 

Baszkiewiczowi. Warszawa 1995. 

116 

czeostwa. Wszyscy do Solidarności wchodzili, powie później A. Michnik, ale każdy z różnych 

powodów - każdy chciał dojechad z nią gdzie indziej. Wszyscy mieli wobec niej ogromne oczekiwania. 

I każdy oczekiwał więcej, niż mógł otrzymad21. Dodajmy, że gdy symboliczny tramwaj się zatrzymał, 

sporo jego pasażerów (także tych przypadkowych) zajęło uprzywilejowane pozycje w paostwie. Jedni 

zgodnie z powołaniem i umiejętnościami, inni powołując się na zasługi lub zwyczajnie korzystając  z 

nadarzającej się okazji. Wielu wczorajszych romantyków staje się pragmatykami. Stara aksjologia dla 

niektórych okazała się atrakcyjnym dodatkiem ułatwiającym osiągniecie jakże różnych celów. 

Zdecydowana większośd społeczeostwa natomiast zwyczajnie wyszła z tramwaju Solidarnośd i 

w  nastroju euforii  oczekiwała  na cud.  Ale  cudu  nie  było, więc  pojawiło  się  rozczarowanie,  a wraz  z 

nim  armia  niezadowolonych  i  mentalnie  nieprzygotowanych  do  życia  niby  w  swoim,  ale  zarazem 

obcym  otoczeniu.  W  rezultacie  następuje  redukcja  poczucia  bezpieczeostwa  socjalnego. 

Psychologiczna  nadlegitymizacją  rozmywa  się  wobec  rosnących  kosztów  psychospołecznych 

transformacji.  Powoli  rodzi  się  świadomośd  konieczności  zmiany  stylu  myślenia  i  działania  -  w 

kierunku  pragmatyzmu.  Jednak  terapia  szokowa  wyprzedza  zmiany  mentalne,  wywołuje  wstrząs 

psychiczny  u  wielu  Polaków.  W  rezultacie  opór  psychologiczny  (poczucie  krzywdy  i  rozczarowanie, 

brak warunków startu) wobec zmian osłabia proces formowania się pragmatycznego stylu myślenia i 

background image

działania.  Można  powiedzied,  że  reformatorzy  swoimi  decyzjami  ekonomicznymi,  na  które  nałożyły 

się  patologie  polityczne  i  etyczne  przekroczyli  granicę  psychologicznego  przyzwolenia.  Ale  czy 

reformatorzy mieli inne wyjście w sytuacji kryzysu gospodarczego, hiperinflacji i zadłużenia za- 

21  Por. A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski: Miedzy Panem a Plebanem... op. cit, s. 375. 

117 

granicznego? Pytanie to jeszcze przez lata będzie budziło emocje i spory. 

Drugi  etap  charakteryzuje  się  rozpadem  obozu  postsolidarnościowego  i  odrodzeniem  się 

tendencji  kolektywistycznych  i  lewicowych  w  myśleniu  o  polskiej  demokracji  i  wolnym  rynku.  Od 

1991  r.  obserwuje  się  wyraźnie  rosnącą  zależnośd  między  odgórnie  realizowanymi  reformami  a 

wzrastającym  oporem  psychologicznym  ludzi.  Coraz  trudniejsza  sytuacja  ekonomiczna  sprzyja 

rosnącej alienacji wśród tych, którzy wczoraj opowiadali się za demokratycznym paostwem prawa i 

rynku.  Zmiana  ustrojowa  nie  przyniosła  radykalnego  przełomu  w  poczuciu  podmiotowości 

politycznej. Solidarnośd zaczęła byd postrzegana jako władza wyizolowana, nie licząca się z interesami 

i  oczekiwaniami  ludzi,  co  na  powrót  uruchamia  mechanizm  psychologicznego  podziału  na  swoich  i 

obcych.  Wraz  z  powrotem  tendencji  lewicowych  następuje  erozja  jeszcze  do  niedawna  wielkiego 

zaufania  do  polityków  stojących  na  czele  rewolucji  '89.  Rozpad  niedawnych  autorytetów  i 

towarzyszące temu rozpadowi spieniężenie wartości romantycznych sprzyjało polaryzacji prywatnych 

definicji  pragmatyzmu  w  warunkach  gospodarki  rynkowej,  które  na  ogół  znacznie  odbiegały  od 

wzorca, niekiedy mając znamiona patologiczne i amoralne. W miejsce pragmatycznej dewizy weź los 

w swoje ręce zaczęło torowad sobie drogę hasło ratuj się kto może. 

Wydaje się, że najtrudniejszy okres transformacji przypada na lata 1993-1995. Z badao CBOS 

nad  podmiotowością  społeczeostwa  w  paostwie  budującym  demokrację22  wynika,  że  w  1993  r. 

alienacja  społeczna  sięgała  86%.  Niezadowolenie  z  funkcjonowania  demokracji  kształtowało  się  na 

poziomie 52%. Przyczyny takiej oceny tkwiły w postrzeganiu de- 

22  Dane  za:  Funkcjonowanie  demokracji...  op.  cit;  Podmiotowośd  obywatelska  Polaków-

poczucie wpływu na życie społeczne. Komunikat z badao CBOS. Warszawa, listopad 1997. 

118 

mokracji jako rządów mało dbających o zwykłych ludzi -56%; chaosie, bałaganie, szansie dla 

przestępców  -  43%;  trudności  gospodarczych  -  36%.  W  1995  r.  wskaźniki  te  przedstawiały  się 

następująco: niezadowolenie z demokracji - 67%; przyczyny niezadowolenia - kolejno jak wyżej: 44%; 

49%  i  24%.  W  1993  r.  dla  44%  badanych  nie  miało  znaczenia,  czy  rządy  są  demokratyczne;  45% 

dopuszczało  możliwośd  rządów  niedemokratycznych.  Z  kolei  w  1995  r.  wskaźniki  te  kolejno 

kształtowały się na poziomie: 67%; 45% i 37%. 

Bliższa  analiza  danych  empirycznych  wskazuje,  jak  było  spolaryzowane  potoczne  myślenie 

społeczeostwa  o  demokracji,  które  oscylowało  między  wartościami  romantycznymi  (demokracja  to 

background image

także  wolnośd,  szczęście,  sprawiedliwośd,  uczciwośd)  i  pragmatycznymi  (skutecznośd  silnej  władzy). 

Sami  reformatorzy  w  tej  sprawie  wykazali  brak  zdecydowania,  co  ujawniło  się  w  dyskusji  wokół 

polskiej  demokracji:  parlamentarnej  czy  prezydenckiej,  w  której  wyraźnie  przewijały  się  idee  i 

symbolika polityczna romantyzmu międzywojennego. Wiele osób i grup o początkowym nastawieniu 

pragmatycznym  do  transformacji  wycofało  się  z  pozycji  prorynkowych  na  pozycje  roszczeniowe  i 

skrajnie egalitarne. W potocznej wyobraźni ludzi na temat dobrych cech rządu walory pragmatyczne 

ustępują nadal wartościom bliskim romantyzmowi. 

W  ostatnich  latach  obserwuje  się  niewielkie  pozytywne  zmiany  w  psychologicznych 

warunkach  reform.  Mimo,  że  jest  niezadowalająca,  to  jednak  stopniowo  wzrasta  ocena 

funkcjonowania demokracji polskiej, np. w  1995 r. z 30%  do 44%  w  1997 r. Coraz powszechniejszą 

aprobatę  zyskuje  wybór  kierunku  transformacji  -  budowy  paostwa  demokratycznego.  W 

przytaczanych już badaniach CBOS, a dotyczących stosunku społeczeostwa do demokracji w 1997 r., 

na  pytanie,  czy  należy  zlikwidowad  demokrację  na  rzecz  rządów  silnej  ręki,  66%  badanych 

opowiedziało się za demokracją a 18% za autokracją. Również pozytywnie postrzega się 

119 

związek  demokracji  i  reform  gospodarczych.  W  1966  r.  56%  badanych  upatrywało  w 

demokracji  warunek  reform  gospodarczych,  natomiast  18%  twierdziło,  że  demokracja  opóźnia 

reformy, duży był odsetek niezdecydowanych - 24% badanych. 

W  drugim  etapie  transformacji  utrwala  się  aprobata  dla  demokracji  i  wolnego  rynku  jako 

warunków  brzegowych  transformacji.  Procedury  demokratyczne  stały  się  trwałym  składnikiem 

praktyki politycznej. Natomiast dezaprobatę i opory psychiczne znacznej części społeczeostwa budzą 

dotkliwie  odczuwane  reguły  i  mechanizmy  gospodarki  rynkowej  i  towarzyszące  im  patologie. 

Przykładem  może  posłużyd  stosunek  ludzi  do  prywatyzacji.  Rządowe  improwizacje  prywatyzacyjne 

skutecznie  podrywają  zaufanie  do  gospodarki  rynkowej.  Z  opublikowanego  w  lipcu  1998  r. 

komunikatu CBOS Ocena tempa i skutków prywatyzacji polskiej gospodarki wynika, że społeczeostwo 

oczekuje  od  rządu,  że  będzie  się  kierował  w  prywatyzacji  nie  maksymalnie  skutecznymi 

ekonomicznymi rozwiązaniami (za 21%) lecz racjami moralnymi i psychologicznymi (żeby nikogo nie 

skrzywdzid) -71%. Niedocenianie warunków psychologicznych prywatyzacji doprowadziło już w 1992 

r. do załamania ocen pozytywnych prywatyzacji. 

Trzeci  etap  wiążemy  z  konsolidacją  obozu  postsolidarnościowego  oraz  zwycięstwem  w 

wyborach  do  parlamentu.  Powrót  prawicy  do  władzy  zbiegał  się  z  rozpoczęciem  się  negocjacji  w 

sprawie  przystąpienia  do  Unii  Europejskiej.  Unijne  naciski  na  większą  dynamikę  transformacyjną  w 

związku  z  potrzebą  dostosowania  kraju  do  standardów  europejskich  oznaczają  większe  koszty 

psychospołeczne a tym samym nowe konflikty transformacyjne. Zważmy, że czym bliżej do Unii, tym 

background image

bardziej polski romantyzm integracyjny rozpływa się w wątpliwościach i sceptycyzmie. Coraz częściej 

mówi się o integracji jako wyborze mniejszego zła, wstąpieniu do Unii, lecz nie za wszelką cenę. 

120 

Generalnie  prawicy  przyszło  rządzid  w  trudnych  warunkach  -  w  związku  z  wieloletnim 

nawarstwianiem  się  psychologicznych  zagrożeo,  osłabiających  a  niekiedy  nawet  blokujących 

skutecznośd i dynamikę reform. 

Kooczy  się  historyczna  dekada  transformacji.  Jej  efekty  są  wyraźnie  korzystne,  lecz  koszty 

psychospołeczne  zmian  są  dośd  mocno  odczuwane  przez  ludzi.  Specyfika  polskiej  transformacji 

systemowej wyraża się w tym, że zmiany w psychologii społeczeostwa nie ograniczają się do prostej 

adaptacji,  czy  kreacji  zmian  w  sferze  materialnej  transformacji.  Transformacja  zapoczątkowała 

przełom w wielowiekowej mentalności ethosowej, która przetrwała różne systemy polityczne, aż do 

jej spełnienia w podstawowym wymiarze. Życie w normalnych warunkach ujawniło wyczerpanie się 

wielu  walorów  mentalności  romantycznej  a  nawet  ich  dys-funkcjonalnośd  wobec  nowych, 

pragmatycznych  wyzwao.  Co  więcej,  uzyskanie  suwerenności  zbiegło  się  z  symptomami  kryzysu 

paostwa  narodowego  w  Europie.  Po  dwustu  latach  walki  o  takie  właśnie  paostwo,  zrozumiałe  jest 

poczucie  dyskomfortu  psychicznego  Polaków.  Zwłaszcza,  że  dekada  ta  zapoczątkowała  wielkie 

przewartościowanie  sensu  życia  wspólnotowego  i  indywidualnego.  Nie  ułatwiają  tego 

przewartościowania  temporalne  uwarunkowania  zmian,  sprzyjające  zachwianiu  proporcji  między 

czasem psychologicznym a ekonomicznym czy politycznym. Temporalna dynamika zmian jest wręcz 

psychonerwicowa. Nigdy życie tak nie uciekało ludziom jak obecnie. 

Reformatorzy  nie  popisali  się  umiejętnościami  wykorzystania  unikalnego  kredytu  zaufania 

społecznego pierwszej fazy transformacji. Również w późniejszych latach nie wykazywali dostatecznej 

dbałości o kondycję psychiczną społeczeostwa. Kolejne rządy nie dbały także o swój wizerunek, tak 

istotny  dla  budowy  nowych  autorytetów  politycznych  i  moralnych.  Osobiste  aspiracje, 

partykularyzmy polityczne i gospodarcze były niejednokrotnie przedkładane nad ocze- 

121 

kiwania  społeczne.  Coraz  częściej  widad  te  negatywne  recydywy  w  systemie  sprawowania 

władzy  paostwowej,  które  były  siłą  motoryczną  radykalnej  zmiany  '89.  Dekada  dostarcza  niemało 

demoralizujących  przykładów  zachowania  ludzi  władzy,  których  trudno  przecenid  negatywne  skutki 

psychologiczne  w  kontekście  ponoszonych  przez  społeczeostwo  kosztów  transformacji.  Jedną  z 

konsekwencji  tego  stanu  rzeczy  jest  wspomniana  uprzednio  personifikacja  polityki  i  brak  wiary  w 

programy politycznych reform, inną - postrzeganie transformacji w kategoriach moralnych a potem 

pragmatycznych, jeszcze inną - psychologiczne zmęczenie i rosnący brak zaufania do reformatorów. 

Żywa  wydaje  się  mesjanistyczna  nostalgia  za  uduchowioną  polityką,  ludźmi  wielkiego  formatu  w 

background image

polityce.  Z  badao  empirycznych  lat  dziewięddziesiątych  wyraźnie  wynika,  że  Polacy  mają  poważne 

kłopoty ze wskazaniem na osobę, która na to miano zasługuje. 

Wyrażamy  sceptycyzm  co  do  możliwości  szybkich  korzystnych  zmian  w  kształtowaniu 

psychologicznych warunków transformacji. Chociażby dlatego, że przy wzrastających zobowiązaniach 

paostwa i dośd chaotycznym gospodarowaniu coraz skromniejszymi zasobami, będą wzrastały koszty 

psychospołeczne  zmian. Zważmy, że  reformatorzy w ostatnim okresie  czasu podejmują intensywne 

wysiłki  w  kierunku  ograniczania  zakresu  odpowiedzialności  paostwa,  przerzucając  kolejne  koszty 

transformacji  na  społeczeostwo  przy  wątpliwych  społecznych  korzyściach  z  korekty  systemu 

podatkowego.  Z  drugiej  strony,  chaotyczny  proces  prywatyzacji  coraz  wyraźniej  pozbawia  kolejne 

koalicje  wielu  instrumentów  efektywnego  oddziaływania  na  rozwój  gospodarki  rynkowej.  Poziom 

komercjalizacji  funkcji  paostwa  zdaje  się  zagrażad  bezpieczeostwu  narodowemu.  J.  Stanisz-kis  na 

pytanie,  kto  sprawuje  w  Polsce  rzeczywistą  władzę  -odpowiada,  że  w  dużym  stopniu  nikt.  Coraz 

bardziej wszystko toczy się siłą bezładu. Każda kolejna decyzja pomnaża sfe- 

122 

 

rę  znajdującą  się  poza  kontrolą  paostwa,  wywołując  równocześnie  efekty  inne  od 

zamierzonych23. 

W  transformacji  ustrojowej,  jak  w  soczewce  skupiają  się  polskie  zderzenia  różnorakich 

mutacji  romantyki  i  pragmatyki.  Zważmy,  że  koalicję  AWS-UW  tworzą  przedstawiciele 

postsolidarnościowego nurtu nawiązującego do aksjologii romantyzmu (związkowcy z Solidarności) i 

nurtu pragmatycznej polityki, który uosabia autor terapii wstrząsowej  - Leszek Balcerowicz. Koalicja 

ta  jest  skazana  na  wewnętrzne  konflikty  etyczne,  ideologiczne  i  polityczne.  Skutkują  one  między 

innymi  niską  sprawnością  zarządzania  paostwem.  Wprowadzone  w  życie  cztery  reformy,  chociaż 

generalnie  potrzebne,  to  ze  względu  na  termin  i  sposób  ich  wprowadzenia  w  życie,  uzyskują  w 

publicystyce  status  czterech  bałaganów  w  paostwie.  Z  kolei  preferencje  branżowo-regionalne 

ujawniają  partykularyzmy polityczne  w  sprawie  rozłożenia  ciężarów  reform,  co fatalnie  skutkuje  na 

kondycji psychicznej społeczeostwa. 

Koalicjom  rządowym  ostatniej  dekady  trudno  było  rozgraniczyd  interesy  paostwowe  od 

interesów  grup  nacisku,  argumentację  populistyczną  od  racjonalności  politycznej.  Z  jednej  strony, 

władza  sprawia  wrażenie,  że  jest  zakładniczką  interesów  związkowo-branżowych.  Z  drugiej, 

dramatyzm  sprawowania  władzy  przez  ludzi  o  rodowodzie  solidarnościowym  polega  na  tym,  że 

jeszcze niedawno doświadczając i osobiście odczuwając konsekwencje decyzji o stosowaniu środków 

przymusu  wobec  protestujących,  dzisiaj  takie  decyzje  podejmują  w  odniesieniu  do  związkowców  z 

Solidarności  i  nie  tylko.  Przykładem  mogą  posłużyd  starcia  policji  z  rolnikami  i  okolicznymi 

background image

mieszkaocami stolicy Żuław - Nowego Dworu Gdaoskiego, blokującymi drogę E-7. Użycie przez policję 

drastycznych środków celem 

23 Kto rządzi Polską? Nikt. Rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis. "Ango- 

ra" nr 10 z 7 marca 1999 r., s. 3. 

123 

odblokowania jednej z głównych dróg w kraju, było wstrząsem dla wielu mieszkaoców tego 

miasta, pamiętających wydarzenia lat 70 i 80 w bliskim Gdaosku i Elblągu. Jeśli wnikniemy w warunki 

życia  mieszkaoców  Żuław  (tam  się  urodziłem  i  wychowałem),  gdzie  rolnictwo  stanowi  tradycyjnie 

podstawowe  źródło  utrzymania,  a  także  w  poziom  bezrobocia  i  standard  życia  ludzi,  to  stanie  się 

zrozumiała frustracja protestujących. 

Czas  społecznego  przyzwolenia  na  dotychczasową  dynamikę  zmian,  co  wiąże  się  z 

balansowaniem  na  granicy  psychologicznej  wytrzymałości,  zdaje  się  kurczyd.  Zważmy,  że  dekadę 

kooczymy  rosnącym  wskaźnikiem  negatywnych  ocen  ogólnego  kierunku  rozwoju  kraju.  Według 

wstępnych  wyników  badao  CBOS  z  marca  1999  r.  Aktualne  problemy  i  wydarzenia  wynika,  że 

negatywne  oceny  (56%)  dwukrotnie  przewyższają  oceny  pozytywne.  Rośnie  pesymizm  wobec 

przyszłości  (38%  wobec  15%  optymistów).  Również  57%  ankietowanych  było  zdania,  że  strajki  i 

protesty  społeczne  będą  się  nasilały  a  62%  uważa,  że  istnieją  zagrożenia  dla  rozwoju  polskiej 

gospodarki,  wśród  których  70%  badanych  twierdzi,  ich  przyczyny  tkwią  w  błędach  reformatorów. 

Załamanie społecznych nastrojów w koocu dekady jest porównywalne z 1994 rokiem. Towarzyszy mu 

poczucie  istnienia  konfliktu  między  rządzącymi  i  rządzonymi  oraz  biednymi  i  bogatymi  Wzrost 

poczucia pesymizmu, a tym samym oporu psychologicznego wobec transformacji uwidoczniał się w 

stosunku  społeczeostwa  do  zasygnalizowanych  czterech  reform.  Dane  empiryczne  z  badao  opinii 

społecznej  odnośnie  potrzeby  wprowadzenia  tych  reform  wskazują,  że  nie  towarzyszyły  im 

odpowiednie warunki psychospołeczne, czego skutki - niezależnie logiki reform i intencji politycznych 

-  rządzący  odczuwają  dośd  boleśnie.  Wyrażają  się  one  zdecydowanym  spadkiem  zaufania  i  oporem 

wobec  zmian. Priorytety społeczeostwa i władzy w  sprawie  terminów  reform i struktury wydatków 

budżetowych się rozmijały. Zwródmy jednak 

 

uwagę  na  odwagę  polityczną  koalicji,  bowiem  reformy  służby  zdrowia  czy  systemu 

emerytalnego w  polskich warunkach należą do grupy najbardziej trudnych i niepopularnych decyzji 

ostatniej dekady. Są to decyzje, które - z reguły - rodzą frustracje społeczne i silne lęki egzystencjalne. 

Dyskomfort  ludzi  rodzi  tradycyjny  brak  przejrzystości,  ciągłości  i  konsekwencji  w  polityce 

transformacyjnej.  Reformatorzy  rządowi  zbyt  często  wykazują  brak  konsekwencji  w  swoich 

działaniach,  co  może  prowadzid  do  wniosku,  że  gubią  się  w  nawale  nagromadzonych  problemów 

background image

wymagających  rozwiązania  oraz  pojawiających  się  nowych  zagrożeo  transformacyjnych  (polityka 

iwana, na skoki, zadaniowa). 

Z  drugiej  strony  nie  należy  zapominad,  w  jak  trudnych  psychologicznie  warunkach  działają 

reformatorzy. Zwłaszcza w sferze gospodarczej. Ma rację J. Błuszkowski pisząc, że przekształcenie źle 

działającej gospodarki planowej w rozwijającą się gospodarkę rynkową nie jest grą o sumie dodatniej. 

Zanim  się  polepszy  -  musi  byd  gorzej.  Sytuacja  wymusza  swoisty  wyścig  z  czasem  (niekiedy 

improwizację,  pojawiają  się  także  nowe  obszary  ryzyka  decyzyjnego  -  TB).  Trzeba  przejśd  przez 

"gospodarczą dolinę łez", a procedury reformatorskie wymagają, aby społeczeostwo zaakceptowało i 

poparło rozwiązania, z powodu których żyje mu się trudniej24. Tyle, że nie zwalnia to ludzi władzy, 

aby właściwie wykorzystali kredyt społecznego zaufania. 

Koocząc  ten  wątek,  chcielibyśmy  podkreślid,  że  zmiany  paradygmatów  psychologicznych 

rozkładają się na całe pokolenia. Do czasu zakooczenia tego procesu w kraju, myśl polityczna - czego 

dowodzi ostatnia dekada transformacji -przybierając różne maski i kostiumy będzie błądziła gdzieś 

24 Zob. J. Błuszkowski, Postawy wobec transformacji ustrojowych w Polsce  -  zróżnicowanie 

pokoleniowe, w: Młodzież a zmiany polityczne... op. cit, s. 186. 

124 

125 

między  romantyzmem  i  pragmatyzmem.  Romantyczny  ideał  kraju  jako  raju,  dośd  długo 

będzie się zderzał z bezwzględną rzeczywistością polityczną i geopolityczną. Sytuację komplikuje fakt, 

że  w  konfrontacji  z  pragmatyką  uczestniczą  zarówno  romantycy  jak  i  osobnicy  mający  zwykły, 

pospolity, niekiedy okazjonalny romans z polityką. Ci ostatni ograniczający swą romantykę na ogół do 

postaw roszczeniowo-życzeniowych nie odczuwają tak dalece kosztów psychologicznych (dysonanse, 

frustracje,  alienacje),  politycznych  i  ekonomicznych  zachodzących  zmian,  jak  osobnicy  dla  których 

etos  romantyczny  jest  stylem  życia  nawet  w  pragmatycznej  rzeczywistości.  Ethos  ten  bowiem 

wymaga niezwykle wysokich kwalifikacji moralnych i politycznych. Natomiast dośd często obserwuje 

się, że w świadomości potocznej granice między romansem z polityką a romantyzmem politycznym 

ulegają  zatarciu.  W  konsekwencji  romantyzm  obarcza  się  winą  za  polskie  romansidła  z  polityką. 

Apelujemy  więc,  aby  nie  mylid  pospolitego  romansu  z  romantyzmem  politycznym,  prowadzi  to 

bowiem do wielu nieporozumieo. 

Moralizatorstwo  szkodzi  polityce  a  niedocenianie  moralności  prowadzi  do  wynaturzeo 

politycznych  o  dalekosiężnych  konsekwencjach  psychologicznych.  Widzimy  więc  wyraźny  związek 

między legitymizacją moralną władzy i jej akceptacją psychologiczną przez społeczeostwo. Generalnie 

można  powiedzied,  że  czas  transformacji  to  zarazem  czas  zawieszenia  etycznego,  pewnego 

zagubienia  będącego  wyrazem  zderzenia  tradycyjnej  mentalności  postrzegania  etyki  i  polityki  z 

background image

wymogami  społeczeostwa  obywatelskiego,  otwartego  i  równoprawnie  traktującego  alternatywne 

systemy etyczne. Czas nieustannej konfrontacji ethosu wspólnotowego z wolnością indywidualną. 

126 

VI. O myśleniu geopolitycznym 

Historia  dowodzi,  że  dośd  często  źródła  polskiego  myślenia  geopolitycznego  tkwiły  w 

romantycznym  postrzeganiu  roli  oraz  miejsca  narodu  i  paostwa  w  Europie.  Polskie  problemy 

geopolityczne  rozpoczęły  się  wraz  z  narodzinami  paostwowości  oraz  przyjęciem  chrztu  i  trwają  po 

dzieo  dzisiejszy.  Ilustrują  je  zmieniające  się  na  przestrzeni  historii  kontury  granic  kraju.  Katastrofa 

nastąpiła  w  okresie  rozbiorów,  kiedy  to  Polskę  wykreślono  z  map  politycznych  Europy,  czemu  nie 

towarzyszyło wymazanie polskiej przestrzeni z pamięci rodaków. Na odwrót, za sprawą romantyzmu, 

przestrzeo  ta  podlegała  sakralizacji.  Geopolityka,  ponowne  "zebranie"  podzielonego  obszaru  i 

odrodzenie paostwowe, a także zdefiniowanie swojego miejsca wśród "silniejszych" to zagadnienia, 

które  nabrały  szczególnego,  egzystencjalnego  wymiaru.  Dążenie  do  podmiotowości  geopolitycznej 

stało się  imperatywem myśli i czynu romantycznego Polaków. S. Filipowicz powie, że  "Romantycy  - 

tak jak Mojżesz - pragnęli wywieśd naród z domu niewoli"1. 

1.  Przez  prawie  dwa  stulecia  polska  romantyka  geopolityczna  dominowała  nad  myśleniem 

pozytywistycznym.  Przyczyniwszy  się  do  radykalnej  zmiany  '89,  dała  początek  unikalnym  w  skali 

historycznej zmianom geopolitycznym w Europie. Nareszcie - powie M. Janion w romantycznym 

1        S.  Filipowicz,  Romantyzm.  Model  partycypacji  euforycznej,  w:  Człowiek  jako  obywatel. 

Pod red. M. Szyszkowskiej, Warszawa 1995, s. 225. 

127 

 

uniesieniu  "...ironia  tragiczna  się  skooczyła,  bo  uważałam,  Że  jest  ona  wynikiem  naszego 

położenia  geopolitycznego.  Ze  istnieje  coś  takiego  jak  geografia  tragiczna.  To  znaczy  położenie 

między Niemcami i Rosją"2. Ale zarazem anegdotycznie dodaje, imperium cały czas myśli o nas. 

Dzisiejsza  Polska  jest  wolna  i  bezpieczniejsza.  Czy  jednak  bezpieczna  w  wystarczającym 

stopniu?  Wydaje  się,  że  polska  romantyka  zbyt  mocno  przysłania  pragmatykę  kształtującego  się 

układu  geopolitycznego  na  świecie.  Także  środki  masowego  przekazu  budują  zbyt  optymistyczną 

wizję  Polski  i  Europy.  Jedna  dekada  spokoju  jednakowoż  nie  załatwia  tysiącletnich  doświadczeo. 

Potrzeba czasu na potwierdzenie pięknych deklaracji architektów nowego ładu geopolitycz- 

nego. 

Obecny  czas  przełomu  geopolitycznego  rodzi  szansę,  ale  także  liczne  zagrożenia  dla  Polski. 

Satysfakcji  ze  zmiany  układu  geopolitycznego  coraz  częściej  zaczynają  towarzyszyd  trudne  pytania 

dotyczące miejsca i roli Polski w Europie. Konstatacja, że integrujemy się ze strukturami europejskimi 

już  nie  wystarcza.  Przypomnijmy,  że  historii  Polski'  towarzyszyły  różne  koncepcje  rozwiązania 

background image

dylematu  geopolitycznego,  wynikającego  z  usytuowania  Polski  między  Rosją  i Niemcami.  Wszystkie 

okazywały  się  tragiczne  dla  losów  Polski.  Szczegółowa  analiza  psychohistorii  polskich  stosunków  z 

paostwami  ościennymi  może  prowadzid  do  wniosku,  że  polskie  myślenie  polityczne  jest  nade 

wszystko  -wprost  lub  pośrednio  -  myśleniem  geopolitycznym,  koncentrującym  się  na  zapewnieniu 

bytu  paostwowego  i  narodowego w  złożonym,  często  nieprzyjaznym  otoczeniu  międzynarodowym. 

Nieustannie  zmieniająca  się  polska  przestrzeo,  wskazuje  J.  Kuczyoski,  określiła  ontologię  polskości, 

ontologię  ciągłego  stawania  się,  samoodradzania  po  spirali  cykli  tworzenia  i  destrukcji  rwących 

ciągłośd. Był to obiektywny ab- 

surd  zewnętrznych  warunków  polskich  dziejów,  wymuszających  koncentrację  zbiorowego 

wysiłku  na  zmaganiu  o  polityczne,  społeczne  czy  wręcz  biologiczne  istnienie.  Geopolityka 

powodowała,  że  istotą  polskich  dziejów  była  przede  wszystkim  wałka  obronna:  najazdy,  napór 

Wschodu i Zachodu, zabory, powstania3. 

Uwarunkowania geopolityczne musiały odcisnąd swoje piętno na psychologii Polaków. Ciągłe 

poczucie  zagrożenia  i  niepewnośd  bytu  paostwowego  i  narodowego  w  przeszłości  wyjaśnia 

szczególną  wrażliwośd  Polaków  w  sprawach  geopolityki  regionalnej  czy  kontynentalnej.  Można 

powiedzied,  że  polska  mentalnośd  geopolityczna,  tak  w  przeszłości  jak  i  obecnie  ma  dominujący 

wpływ  na  bieg  spraw  wewnętrznych,  do  czasu  wykrystalizowania  się  nowego  ładu 

międzynarodowego. 

2.  W  najbliższych  latach  transformacja  będzie  funkcjonalna  wobec  zadao  geopolitycznych 

paostwa.  Obecnie  wyraźnie  widad,  jak  polska  transformacja  jest  silnie  implikowana  geopolityką 

regionalną, kontynentalną czy globalną. Dynamika zmian geopolitycznych jest zaskakująca, prowadzi 

wręcz  do  przełomu  w  mentalnym  postrzeganiu  spraw  międzynarodowych,  na  którym  swoje  piętno 

odcisnęła ideologia narodowo-niepodległościowa. Efekty zderzenia romantycznego postrzegania wizji 

Polski z wymogami pragmatyki będą rzutowały na psychologiczne przygotowanie społeczeostwa do 

nowych  wyzwao  geopolitycznych.  Ponieważ  polskie  myślenie  geopolityczne  jest  nade  wszystko 

funkcją  doświadczeo  przeszłości,  będzie  to  proces  niezwykle  trudny  i  konfliktogenny.  Zważmy,  że 

przez wieki geopolityka rzutowała na socjalizację i edukację narodową, stanowi- 

2   M. Janion, "Czy będziesz wiedział..." op. cit, s. 109. 128 

3   Zob. J. Kuczyoski, Sens polskiej historii i polskośd uniwersalistyczna, w: Sens polskiej... op. 

cit., s. 247, 266, 273, 287. 

129 

ła  punkt  odniesienia  dla  postrzegania  innych  paostw  i  narodów.  Granice  paostwa  i  ich 

bezpieczeostwo stanowiły istotny atrybut polskiego myślenia. Procesy integracyjne natomiast tworzą 

zupełnie  nową  sytuację  psychologiczną  związaną  ze  wspólną  przestrzenią  europejską.  Zarazem 

pojawi  się  wiele  nowych  granic:  paostwowych,  i  ponadpaostwowych,  ekonomicznych,  militarnych, 

background image

kulturowych,  cywilizacyjnych,  przebiegających  w  różnych  miejscach  geograficznych.  Dzisiaj  trudno 

przewidzied  psychologiczne  konsekwencje tych zmian. Wydaje  się,  że  w koncepcji integracji Europy 

właśnie zagadnienia transgresji, przekraczania psychologicznych barier między narodami i paostwami 

Europy Środkowo--Wschodniej i członkami Unii należą do słabiej opracowanych. 

3.  Polskie  myślenie  geopolityczne  jest  syndromatyczne,  o  wielu  sprzecznych  tendencjach, 

warunkowane przynależnością do tradycji europejskiej, ale także mentalnością słowiaoską. W takim 

myśleniu polska racja stanu przeplata się z psychohistorią, religią i kulturą narodową, także psycho-

biobiografiami  innych  narodowości  zamieszkujących  kraj.  Myślenie  geopolityczne  Polaków  dzielą 

różnice  pokoleniowe,  gdzie  młodsze  pokolenia  nie  obciążone  przeszłością  są  bardziej  otwarte  na 

pragmatyczne  wymogi  geopolityki.  Inaczej  postrzegają  sąsiadów  ludzie  zamieszkujący  w  rejonach 

przygranicznych,  niż  w  centrum  kraju.  Równie  specyficznie  problemy  geopolityczne  postrzegają 

Polacy żyjący na obczyźnie. 

Polska  mentalnośd  nawet  w  czasach  rewolucyjnych  zmian  w  myśleniu  czasowo-

przestrzennym, w wyniku przyspieszenia procesów  globalizacji i denacjonalizacji, nie znosi poczucia 

bycia  "człowiekiem  znikąd",  posiadającym  ambiwalentny  stosunek  do  swojej  tożsamości 

przestrzenno-wspólno-towej. Z badao empirycznych przeprowadzonych przez Ewę Nowicką wynika, 

że dominującym elementem samookreśle-nia narodowego Polaków w społeczeostwie polskim jest 

130 

czynnik psychologiczny. Poczucie, że się jest Polakiem wymieniano w latach 1989-1999 jako 

ważne  kryterium  polskości4.  Psychologiczne  poczucie  związków  z  krajem  przodków  jest  także 

ważnym kryterium - wskazuje A. Chodubski -identyfikacji narodowej dla rodaków zamieszkujących na 

obczyźnie5 (zwłaszcza dla odradzającej się Poloni w krajach WNP). 

Można  powiedzied,  że  przestrzeo  czy  tożsamośd  nabierają  magicznego  znaczenia  dzięki 

ludzkiej  mentalności.  Poza  nią  przestrzeo  ta  staje  się  "zwykłym  kawałkiem  ziemi",  a  tożsamośd 

sprowadza  się  do  jej  użytkowania.  Ta  banalna  prawda  podkreśla,  jak  delikatną  materię  stanowią 

psychologiczne uwarunkowania postrzegania zjawisk geopolitycznych. 

W  psychologicznym  potencjale  tożsamości  wspólnotowej  ukrytych  jest  wiele  punktów 

odniesienia  dla  myślenia  geopolitycznego.  Zważmy,  że  psychologiczne  określenie  zbiorowej 

tożsamości wiąże się także z określeniem swojego "terytorium" i jego granic, stworzeniem wizerunku 

sąsiednich  narodów.  To  także  przedstawienia  o  własnej  przeszłości,  rzutujące  na  postrzeganie 

przyszłości w skalach obaw i nadziei. Są to swoiste dyspozycje dla konstrukcji psychologicznych map 

ojczyzny  i  myślenia  geopolitycznego  tkwiące  w  wyobraźni,  pamięci  pokoleniowej  i  własnych 

doświadczeniach; symbolice, czy w sposobach odczuwania oraz przeżywania. Przy tym są to na tyle 

silne odniesienia dla myślenia geopolitycznego (pewne stałe miary, kryteria, wzory, reguły), że polski 

background image

przypadek "zerwania topograficznego", czyli rozbioru paostwa, nie skutkował mentalnym zerwaniem 

z ojczyzną. Psychologiczna imitacja mapy nieistniejącego paostwa pozwalała przetrwad. 

4    Zob. Ewa Nowicka, Jak byd Polakiem. "Więź" 1998, nr 11 (481), s. 57. 

5    A. Chodubski, Aktualne tendencje przemian zbiorowości polonijnych świata, w: Przemiany 

społeczne, kwestie narodowościowe i polonijne. Pod red. A. Chodubskiego, Toruo, b.d.w. 

131 

Dane  empiryczne  uzyskane  przez  J.  Bartmioskiego  na  początku  dekady  wskazują,  że 

przestrzeo  ojczysta  współcześnie  jest  postrzegana  w  polskiej  wyobraźni  zbiorowej  koncentrycznie  i 

dynamicznie:  obejmuje  kolejno  dom,  miejscowośd  rodzinną  -  okolicę  czyli  strony  rodzinne,  region, 

kraj,  Europę,  świat  z  akcentem  na  kraj,  czy  małą  ojczyznę6.  Przestrzeo  ta  wskazuje  na  korzenie 

tożsamościowe,  daje  poczucie  przynależności  terytorialno-wspólnotowej.  Desygna-tami  ojczyzny  są 

najczęściej  takie  terminy  jak  terytorium  narodowe  i  kraj.  Jeśli  do  niedawna  Europa  była  głównie 

postrzegana geograficznie i historycznie, a w  mniejszym stopniu kulturowo, to skojarzenia ojczyzny 

publicznej i prywatnej były implikowane poczuciem więzi przestrzenno-wspólnotowej. 

4. Myślenie  geopolityczne jest implikowane przeto wieloma czynnikami. Każdy człowiek ma 

własną  mapę  przestrzeni  psychologicznej.  Na  jej  definicję  denotacyjną  nakłada  się  warstwa 

konotacyjna  (wyobraźnia,  skojarzenia,  emocje,  przeżycia  związane  z  daną  przestrzenią).  Topografia 

"prywatnych"  map  jest  złożona,  uwzględnia  miejsce  narodzin,  dzieciostwa,  ważniejszych  wydarzeo 

życiowych  itp.  Wszystkie  te  mapy  mają  swoje  granice  tożsamości  indywidualnej  znaczone 

niepowtarzalnością postrzegania przestrzeni a wynikające z indywidualnych psychobiografu, ale także 

punkty  styczne  -  tożsamości  zbiorowej  etnicznej,  narodowej,  paostwowej,  kulturowej  czy 

cywilizacyjnej.  Psychologiczne  mapy  są  zniekształcone,  zawierają  silny  ładunek  emocjonalno-

uczuciowy,  gdzie  w  potocznym  postrzeganiu  czasoprzestrzeni  racjonalizm  niełatwo  toruje  sobie 

drogę.  Na  mapach  tych  wyraźnie  znaczone  są  granice  ojczyzny,  tej  małej  i  wielkiej.  Jest  coś  w 

psychologii Polaków, co powoduje, że silnie identyfikują się z rodzimą 

6   Zob. J. Bartmioski, Pojęcie ojczyzny we współczesnych językach europejskich. T. 4. Praca 

zbiorowa, Lublin 1993, s. 28. 

132 

ziemią, co dla wielu obywateli Europy czasu otwierania granic i integracji wydaje się dziwne i 

anachroniczne. 

Generalnie  świadomośd  geopolityczna  jest  kwintesencją  postrzegania  spraw  polskich  nie 

tylko  w  wymiarze  politycznym  i  geograficznym.  Jest  także  syntezą  świadomości  paostwowej  i 

narodowej,  historycznej  i  etycznej.  Świadomośd  geopolityczna  jest  fenomenem  szczególnie  silnie 

związanym z tymi głębokimi pokładami psychiki, które przez pokolenia generowały doświadczenia i 

wyobrażenia  o  Polsce  i  jej  miejscu  w  Europie.  Są  to  swoiste  "filtry",  przez  które  przechodzą 

background image

informacje  dbające  o  to,  aby  nie  została  naruszona  zawartośd  rdzenna  tego>  co  stanowi  o  istocie 

polskości.  Jeśli  przyjrzymy  się  wadom  i  zaletom  polskiego  charakteru  narodowego  to  ewidentnie 

widad, iż był nade wszystko kształtowany "psycho-historią polskiej geopolityki", a w ostatnich dwustu 

latach  zdecydowanie  przez  romantyzm  polityczny.  Jego  wykładnia  patriotyzmu  stała  się  ważnym 

elementem  systemu  socjalizacji  i  edukacji  kolejnych  generacji  młodzieży.  Nie  powinny  więc  dziwid 

dane  A.  Kłoskowskiej,  która  w  swojej  pracy  "Oblicza  polskości",  wydanej  przez  Uniwersytet 

Warszawski  w  1990  r.  podaje,  że  ponad  80%  badanych  Polaków  potrafiło  zacytowad  dalszy  ciąg 

Inwokacji Pana Tadeusza zaczynającej się słowami: "Litwo, Ojczyzno moja...". Zważmy także, jak silne 

piętno na polskich skojarzeniach i uczuciach wiążących się z krajobrazem Litwy odcisnęła ta epopeja. 

5.  Rozpad  bipolarnego  układu  sił  w  Europie  i  na  świecie  wymusza  zmianę  mentalności 

geopolitycznej Polaków. Jest to czas kolejnej szansy, wielkich przewartościowao, w których liczą się 

umiejętności  redefinicji  sytuacji  międzynarodowej  i  wykorzystania  atutów  geograficznych, 

politycznych,  ekonomicznych,  czy  demograficznych  w  kształtowaniu  pozycji  paostwa  w  nowym 

układzie geopolitycznym. 

Wzrastającą rolę myślenia geopolitycznego obserwuje się także u naszych sąsiadów. Można 

nawet stwierdzid, że zmia- 

133 

na  myślenia  geopolitycznego  jest  tendencją  globalną,  której  skutki  trudno  przewidzied. 

Szansę i obawy geopolityczne pojawiają się więc nie tylko u Polaków, ale także Niemców, Rosjan czy 

innych narodów. Zważmy, że podobnie jak Rosja wyraża swoje niezadowolenie wobec polityki Polski 

z  przyczyn  geopolitycznych,  tak  i  Niemcy  deklarując  poparcie  dla  integracji  naszego  kraju  ze 

strukturami europejskimi, posługują się argumentami geopolitycznymi: likwidacją muru berlioskiego i 

zjednoczeniem tego  paostwa,  dzięki  wydarzeniom,  które  wzięły  swój  początek w  Polsce. Dzisiejsze, 

zwłaszcza  potoczne  myślenie  geopolityczne  Polaków,  musi  się  wyzbyd  zaściankowości,  licznych 

stereotypów i uprzedzeo, aby właściwie odczytad lekcje historii, szukad punktów stycznych w świecie, 

w którym wiele istniejących globalnych zagrożeo nie uznaje żadnych granic a tradycyjna geopolityka 

nie  wytrzymuje  konfrontacji  z  nowymi  zadaniami.  Współczesna  geopolityka  -  patrząc  z  pozycji 

romantycznych  -  wymaga  zmiany  paradygmatu,  zwłaszcza  redefinicji  aspiracji  narodowo-

paostwowych w  świecie. Wielkiego "prania" wymaga wiele  pięknych idei humanistycznych, gdyż są 

one  mocno  przybrudzone  krwią  i  poplamione  łzami  -  którymi  w  geopolityce  "w  imię  pokoju  i 

bezpieczeostwa..." operują tak mali, jak i wielcy tego świata. 

5.  Wraz  z  procesem  globalizacji  następuje  w  mentalności  ludzkiej  stopniowa  desakralizacja 

tradycyjnie postrzeganych granic i przestrzeni politycznych. Procesowi temu towarzyszą przesunięcia 

na skalach wartości tożsamościowych, gdzie poczucie przynależności do międzynarodowej wspólnoty 

cywilizacyjnej gospodarczej, militarnej czy kulturowej nabiera coraz większego znaczenia. Oczywiście, 

background image

procesy  te  rozłożone  są  na  pokolenia  i  muszą  pozytywnie  korelowad  z  naturalnymi  zmianami  w 

tożsamości  narodowej  i  paostwowej.  Jakiekolwiek  polityczne,  gospodarcze  czy  militarne 

"przyspieszenia" w tym względzie rodzą liczne niebez- 

134 

pieczeostwa,  a  nawet  odmienne  skutki.  Przykład  Jugosławii  jest  w  tym  względzie  bardzo 

pouczający. 

Psychologia  myślenia  geopolitycznego  warta  jest  głębszej  refleksji  w  kontekście  szans  i 

zagrożeo psychopolitycznych integracji europejskiej. Sądzimy, że ten kierunek badao będzie zdobywał 

coraz więcej zwolenników - włącznie z jego ukonstytuowaniem w subdyscyplinę psychologii polityki - 

w  kontekście  gromadzących  się  jakościowo  nowych  problemów  związanych  z  kształtowaniem 

świadomości  europejskiej.  Widad  to  na  przykładzie  zderzenia  się  romantycznych  tęsknot  jedności 

europejskiej  z  pragmatycznymi  wymogami  integracji.  Przyjrzyjmy  się  zatem  niektórym  aspektom 

spotkania romantyki z pragmatyką w procesie integracji Polski ze strukturami europejskimi. 

135 

 

VII. Romantyczna geopolityka 

1.  Od  czasów  katastrofy  rozbiorowej  geopolityka  stała  się  przekleostwem  ale  i  nadzieją 

Polaków.  Zniknęło  paostwo,  ludnośd  została  podzielona  i  podporządkowana  obcym  wpływom 

politycznym  i  kulturowym.  Wówczas  to  stosunki  zagraniczne,  pisze  A.  Bromke,  nabrały 

fundamentalnego  znaczenia.  Psychologiczna  bariera  podzieliła  Polaków  na  tych,  którzy  liczyli,  że 

Europa  dostosuje  się  do  ich  wymogów  (idealiści)  i  tych,  którzy  wyznawali  realpolitik1.  W  tej 

dychotomii myślenia politycznego zdecydowanie panowała romantyka geopolityczna. 

Można powiedzied, że  geopolityka  była wyzwaniem dla romantyków, i to z kilku powodów. 

Po  pierwsze,  najważniejszym  wówczas  problemem  Polski  była  restytucja  paostwowości,  powrotu 

kraju  na  mapy  Europy.  Wiązało  się  to  nie  tylko  uzyskaniem  niepodległości  Polski  i  jej  pozycją  w 

Europie,  ale  także  potrzebą  uporządkowania  wielu  dawniej  zaniedbanych  kwestii,  jeszcze  bardziej 

pogmatwanych  w  czasie  rozbiorów.  Wśród  nich  na  plan  pierwszy  wysuwały  się  zagadnienia 

przyszłego ustroju, organizacji przestrzeni politycznej, granic. 

Po drugie, walka o niepodległośd przypadała na okres formowania się nowoczesnych struktur 

paostwowych  w  Europie.  Był  to  także  czas  rodzenia  się  poczucia  tożsamości  i  odrębności  grup 

etnicznych zamieszkujących na kresach. 

1   Zob. A. Bromke, Idealizm i realizm w epoce rozbiorów... op. cit, s. 329 i nast. 

136 

background image

Romantycy  musieli  podjąd  trud  kształtowania  świadomości  narodowej,  a  nade  wszystko 

patriotyzmu  mieszkaoców  wie-loetnicznej  polskiej  przestrzeni  rozdartej  na  trzy  zabory  oraz 

poddanych procesom rusycyfikacji i germanizacji. 

Po  trzecie,  romantycy  nie  mogli  pozostad  obojętni  na  "amoralnośd",  "nieobliczalnośd"  i 

"niepewnośd"  europejskiej  geopolityki.  Romantyczny  ethos  wymagał  reakcji  na  intensywnie 

rozwijane koncepcje geopolityczne paostw zaborczych, głoszących "teologię wojny i ekspansji" oraz 

kwestionujących prawo Polaków do samodzielnego bytu paostwowego. 

2. Okres panowania romantyzmu zbiegł się z rozkwitem myśli geopolitycznej w Europie, chod 

na  oficjalne  uznanie  geopolityki  jako  dyscypliny  naukowej  trzeba  było  czekad  do  1899  r.  Z 

perspektywy  kooca  XX  wieku  wyraźnie  widad,  że  z  epoką  romantyzmu  wiąże  się  nie  tylko  proces 

formowania nowych narodów i struktur paostwowych w Europie, ale także początek niespotykanego 

w  skali  historycznej  przyspieszenia  zmian  terytorialnych,  kształtowania  nowych  konfiguracji 

geopolitycznych. Ich konsekwencją są zmiany mentalne w postrzeganiu bezpieczeostwa narodowego. 

Romantyzm  w  istocie  podjął  wyzwanie,  buntując  się  przeciwko  despotycznemu  ładowi 

europejskiemu. Uwikłany jednakowoż w wewnętrzne sprzeczności skutkował bardzo różnie, niekiedy 

zgoła  anty  romantycznie.  Widad  to  na  przykładzie  romantyzmów  narodowych  paostw  zaborczych. 

Romantyzm polski także spotyka się z zróżnicowanymi ocenami w tym względzie. 

W  1804  roku  Napoleon  w  liście  do  króla  pruskiego  formułuje  słynną  maksymę  mówiącą  o 

tym, że "Polityka wielkich mocarstw tkwi w geografii". Ch.L. Montesąuieu - w pracy "O duchu praw" 

wcześniej  pisał  o  determinującym  wpływie  przestrzeni  geograficznej,  politycznej,  kulturowej  czy 

ekonomicznej na psychikę ludzką. Poprawia go G. Buffon, któ- 

137 

 

ry odrzucając determinizm geograficzny zarazem przyjmuje tezę o wzajemnych zależnościach 

występujących między "geografią" i psychiką  ludzi. Tradycje te znajdują swoją kontynuację  także w 

francuskim  romantyzmie  politycznym.  Zważmy,  że  opisy  krajobrazów,  związane  z  nimi  fantazje  to 

domena  wczesnego  romantyzmu.  Pierwsze  zmianki  o  "romantycznych  miejscach"  -  czytamy  w 

Encyklopedii  Romantyzmu  -  można  spotkad  już  w  Dzienniku  Johna  Evelyna  z  1654  roku.  W  okresie 

porozbiorowym, takim romantycznym, wymarzonym miejscem, dla kolejnych pokoleo rodaków staje 

się  wolna  Polska.  Chod  zaborcy  nawet  marzeo  zabraniali.  Przypomnijmy  słowa  Mikołaja  II,  który  w 

1856  r.  podczas  pobytu  w  Warszawie  powie  do  zebranych  Polaków:  "żadnych  marzeo"  o  wolnej 

Polsce, "trzymad się  rzeczywistości", która podpowiada, że ocalenie Polski polega na tym, aby stała 

się ona "nieodłączną częścią wielkiej rodziny wszech-rosyjskiego cesarstwa"2. 

3. Ojczyzną geopolityki były jednak Niemcy. Wielu autorów - byd może nie bez racji - twierdzi, 

że to właśnie romantyzm niemiecki stanowił podłoże ideologiczne dla rodzącej się geopolityki, oraz 

background image

że wywołując uczucia narodowe i patriotyczne zarazem wyzwalał nacjonalizm i szowinizm3. W ocenie 

M. Mochnackiego, Niemcy pragnęli jakby "...wynagrodzid 

2    Na ten temat szczegółowo pisze: M. Janion, Projekt krytyki... op. cit., s. 56-59. 

3       O  historii  rozwoju  geopolityki  oraz  polskich  tradycjach  badawczych  nad  geograficznymi 

uwarunkowaniami polityki m. in. piszą: A. Wolf-Powęska, Doktryna geopolityki w Niemczech, Poznao 

1979; J. Bohda-nowicz, M. Dzięcielski: Zakres geografii historycznej i politycznej cywilizacji, Warszawa 

1994;  M.  Chamaj,  M.  Żmigrodzki:  Wprowadzenie  do  teorii  polityki,  Lublin  1996;  A.  Czajkowski, 

Geopolityka, w: Studia z teorii polityki, T. 2. Pod. red. A. W. Jabłooskiego i L. Sobko-wiaka. Wrocław 

1998. 

sobie,  powetowad  nieudolnośd  w  polityce  i  niejako  malolet-niośd  w  rzędzie  innych 

narodów"4. 

Przypomnijmy,  że  już  w  1800  roku  ukazuje  się  praca  J.G.  Fitchego  pt.  Der  geschlossne 

Handelsstaat  (Zamknięte  paostwo  handlowe),  przez  wielu  badaczy  tendencyjnie  odczytywana  jako 

romantyczne  przesłanie  niemieckiej  geopolityki,  które  w  późniejszym  czasie  zostanie  przekute  na 

język  teorii  i  praktyki  politycznej  przez  F.  Ratzla,  M.  Wagnera,  czy  F.  Naumanna  z  jego  koncepcją 

Mitteleuropy. 

Romantyzm  niemiecki  nie  był  jednorodny  w  swojej  wymowie  geopolitycznej.  Pozytywny 

wpływ  niektórych jego idei na rozwój europejskiej myśli politycznej  nie budzi wątpliwości. Zarazem 

jednak  wielu  romantyków  w  początkowym  okresie  głosząc  hasła  zjednoczenia  rozbitych  krajów 

niemieckich  w  paostwo  narodowe,  przyjmuje  z  czasem  idee,  z  których  niemało  legło  u  podstaw 

geopolitycznych  koncepcji  "przestrzeni  życiowej"  i  naturalnego  prawa  do  jej  powiększania  przez 

"naród wybrany". Siła i żywotnośd wpływu romantycznych idei na geopolitykę niemiecką okazała się 

zdumiewająca. Historia dowiodła, że aspiracje te wykraczały daleko poza idee utworzenia Cesarstwa 

Niemieckiego,  czyli  Drugiej  Rzeszy.  J.  Wiktor  Tkaczyoski  formułuje  tezę,  że  nie  geopolityczny  układ 

interesów,  ale  ideologia  geopolityki  nakazywała  później  Trzeciej  Rzeszy  podjęcie  "walki  o  byt 

wartościowej  rasy  germaoskiej  przeciwko  mało  wartościowym  Żydom  i  Słowianom"5.  Oznaczałoby 

to,  że  w  przypadku  Niemiec,  geopolityka  była  narzędziem  realizacji  intencji  aksjologicznych,  a  nie 

tylko interesów politycznych. 

4.  Można  znaleźd  niemało  punktów  stycznych  w  poglądach  romantyków  polskich  i 

romantyków wywodzących się 

4    M. Mochnacki, O rewolucji w Niemczech. Pisma krytyczne i polityczne, T. 2, Kraków 1996, 

s. 192. 

5    J. Wiktor Tkaczyoski, Geopolityka. "Arcana" 1998 nr 24, s. 91 i nast. 

138 

139 

background image

z  paostw  zaborczych,  którzy  demonstrowali  swój  sprzeciw  wobec  rządów  despotów. 

Przypomnijmy  tu  chociażby  Piotra  Czaadajewa,  który  powie,  że  rosyjska  despocja  pozbawiona  jest 

osobowości moralnej, a naród w czasie swego istnienia niewiele zrobił dla wspólnego dobra ludzi. W 

romantyzmach  rosyjskim  czy  niemieckim  dominowały  jednak  wyraźnie  odmienne  od  polskich 

propozycje  rozwiązao  ówczesnej  sytuacji  geopolitycznej  Europy.  Wyjaśnienie  tej  kwestii  wymaga 

odrębnych studiów porównawczych. Chcemy tylko zasygnalizowad,  że w  kwestiach geopolitycznych 

romantyzm polski o wiele korzystniej wyróżniał się na tle romantyzmu niemieckiego czy rosyjskiego. 

A.  Walicki  podejmując  próbę  określenia  romantyzmu  niemieckiego  i  polskiego  wskazuje,  że  o  ile 

pierwszy  był  nade  wszystko  konserwatywną  krytyką  oświeconej  polityki,  odwołującą  się  do 

resentymentów  świetlanej  przeszłości  niemieckiej,  to  romantyzm  polski  jest  kojarzony  głównie  z 

apoteozą rewolucyjnego czynu połączonego z idealistycznymi wyobrażeniami o braterstwie ludów6. 

Z  kolei  A. W. Lipatow  dokonując  porównania  romantyzmu  polskiego  i  rosyjskiego  na tle  twórczości 

Mickiewicza  i  Puszkina  -  dochodzi  do  konkluzji,  że  poeci  reprezentowali  dwa  różne  modele 

rozumowania  geopolitycznego:  ponadnarodo-wo-ogólnoludzki  (histooograficzny)  i  narodowo-

paostwowy  (historiozoficzny)1.  Puszkin  dawał  wyraz  swej  antypolskiej  postawie  w  twórczości 

poetyckiej, natomiast w twórczości 

6    Zob. A. Walicki, Między filozofią... op. cit, s. 125. 

7    Zob. A.W. Lipatow, Mickiewicz i Puszkin: portret na tle historiografii i historiozofii. "Teksty 

Drugie" 1998, nr 5. Z poglądami Lipatowa współbrzmi niezwykle trafna teza A. Żebrowskiej o tym, że 

archetypem  romantycznej  XIX  wiecznej  Rosji  był  poeta  i  władca,  Puszkin  i  Car.  Por.  A.  Żebrowska, 

Zdies' russkij duch, w: "Gazeta Wyborcza" z 7 czerwca 1999 r. Dodajmy, że nostalgiczne nawiązania 

do archetypu uosabiającego także wielkomocarstwową Rosję można było wyraźnie zauważyd podczas 

przypadających w tym roku obchodów dwusetlecia urodzin Puszkina. 

140 

Mickiewicza jak i wielu innych polskich przedstawicieli romantyzmu wysokiego - pisze autor - 

brak jest nienawiści narodowej, manii wielkości i wielkomocarstwowych roszczeo, co stanowi wyjątek 

w zestawieniu z historią nie tylko sąsiedniej Rosji. 

5. Istnieje wiele przesłanek, aby epokę romantyzmu zaliczyd do najbardziej płodnych w idee, 

a nawet koncepcje geopolityczne w polskiej myśli politycznej. W istocie nie spotkaliśmy współczesnej 

koncepcji geopolitycznej, której rodowód nie odnosił się wprost lub pośrednio do romantyzmu. Czas 

zaborów  sprzyjał  poszukiwaniom  rozwiązao  wyjścia  z  tygla  geopolitycznego.  W  romantyzmie 

propozycji uporania się z "geografią tragiczną" jest wiele. Również obecnie realizowana idea unijnej 

formy  integracji  Polski  z  Europą  nie  była  obca  romantykom,  tyle  że  rozpatrywana  na  wzór  "Unii 

Obojga Narodów, rządzonej przez międzynarodowe kongresy, łączące ludy i religie". Przypomnijmy w 

background image

tym  miejscu  Józefa  Marię  Hoene-Wrooskiego,  który  już  w  drugiej  dekadzie  XIX  wieku  głosi,  że 

ostatecznym celem romantycznych wysiłków zjednoczeniowych jest federacyjna Europa w drodze: 

a)  wyzwolenia narodów i paostw; 

b)  łączenia się ich w konfederacje europejskie; 

c)      następnie  samorzutnym  procesie  -  wynikającym  z  dobrowolności  i  dojrzałości 

psychologicznej oraz moralnej ludzi - łączenia się ich w Federację Europejską. 

Z kolei mesjanista A. Cieszkowski przejawiając romantyczną niecierpliwośd, chciał zbudowad 

Królestwo Boże  na  ziemi, które  pozwoliłoby  rozwiązad  wszelkie  problemy  narodowe  i  społeczne  na 

kontynencie.  Bliskie  także  romantykom,  zwłaszcza  wywodzącym  się  z  "Młodej  Polski"  były  idee 

"Młodej Europy" stworzonej przez J. Mazziniego. 

Próby  konceptualizacji  "romantycznej  geopolityki"  nie  należą  jednak  do  łatwych  zabiegów 

badawczych. Romantycy - co 

141 

już  sygnalizowaliśmy  -  niezbyt  często  posługują  się  pojęciem  "polityki",  a  tym  bardziej 

terminologią  geopolityki,  jeśli  już  to  kontekstowo  i  metaforycznie  ("przedmurze  Europy",  "kraina 

przejściowa", "ziemia obiecana", "ziemia ukrzyżowana", "kraj rządzony przez rzeki Wisłę  - Odrę"). Z 

kolei  cynizm  zaborców  przejawiał  się  chociażby  w  metaforach  Polski  jako  "sezonowego  paostwa", 

"ziemi niczyjej" czy "balastu historycznego Europy". A i nowomowa typu Księstwo Warszawskie, czy 

Przywiślaoski Kraj była symptomatyczna. 

Jak  sygnalizowaliśmy,  pojęcie  "geopolityka"  pojawia  się  w  obiegu  naukowym  na  przełomie 

XIX  i  XX  wieku,  a  więc  dopiero  w  postromantyzmie.  Początkowo  było  znane  w  bardzo  wąskich 

kręgach intelektualistów, a konotacje ideologiczne geopolityki dawały wówczas wiele powodów, aby 

Polacy  się  od  tego  terminu  dystansowali.  Trzeba  także  przyznad,  że  chociaż elementy  współcześnie 

rozumianej  geopolityki  można  znaleźd  w  wydanej  już  w  1768  r.  pracy  K.  Wyrwicza  pt.  Geografia 

czasów teraźniejszych, to jednak udział Polaków w rozwoju myśli geopolitycznej nie był imponujący 

do  czasów  zatorowych.  Dopiero  pierwsze  rozbiory  i  romantyczne  dążenia  niepodległościowe 

spowodowały  wzrost  zainteresowao  przestrzenią  ojczystą  oraz  implikacjami  -  także  politycznymi  i 

psychologicznymi - wynikającymi dla ludzi z faktu jej usytuowania kontynentalnego. 

Generalnie  zagadnienia  mieszczące  się  w  dzisiejszym  obszarze  geopolityki,  wówczas  były 

podejmowane  głównie  w  ramach  literatury  historycznej,  politycznej,  etnograficznej  i  geograficznej. 

Największą  rolę  socjalizacyjną  odegrał  jednak  przekaz  pokoleniowy,  edukacyjną  -  literatura  piękna, 

poezja,  oraz  osobiste  doświadczenia  życia  ludzi  w  paostwie  zaborczym.  W  polskim  myśleniu 

geopolitycznym ówczesnych czasów dawały o sobie wyraźnie znad sprzeczności w jakie uwikłany był 

romantyzm narodowy. Było to bowiem myślenie oscylujące między deterministycznym wpływem 

142 

background image

"geografii"  na  psychikę  ludzką,  a  indeterminizmem  -  gdzie  życie  duchowe  człowieka  było 

niezależne od okoliczności geograficznych, a wolnośd nabierała cech wręcz anarchizu-jących. 

6.  U romantyków trudno uchwytną jest granica między tym co "polityczne" i "geopolityczne". 

W tradycji polskiej to co geopolityczne, było rozpatrywane w ramach szeroko rozumianej "polityki". 

W  Słowniku  języka  polskiego  M.  Orgelbran-da  z  1861  r.  czytamy,  że  polityka  to  sztuka  rządzenia 

paostwem  i  utrzymywania  stosunków  z  obcymi  narodami  oraz  wiadomości  o  tym  wszystkim,  co 

odnosi  się  do  rządu  paostwa  i  stosunków  z  obcymi  narodami.  W  wydanym  w  1908  r.  w  Słowniku 

języka  polskiego  A.  Kryoskiego  i  W.  Niedźwiec-kiego  podobnie  jest  interpretowana  polityka  -  jako 

sztuka rządzenia paostwem, utrzymywania i wyzyskiwania stosunków z obcymi paostwami. 

Prymat  zewnętrznych  uwarunkowao  powodował,  że  do  czasu  uzyskania  niepodległości, 

romantyczna myśl polityczna ogniskowała się wokół geopolityki stricto sensu, której -jak się wydaje -

jednym  z  głównych  kwantyfikatorów  jest  suwerennośd  i  bezpieczeostwo  przestrzeni  politycznej, 

zawierające  między innymi takie  komponenty jak  integracja "rozebranego "  terytorium w  paostwo, 

zasięg  i  granice  tego  terytorium,  szansę  i  zagrożenia  wynikające  z  usytuowania  Polski  w  otoczeniu 

międzynarodowym.  U  romantyków  suwerennośd  ma  wiele  "nazw-desygnatów"  (wolnośd, 

niepodległośd, niezależnośd, niezawisłośd itp.). 

7.  W  romantyzmie  dominowało  pojmowanie  suwerenności  jako  wartości  niepodzielnej  i 

niezbywalnej.  Tak  rozumiana  suwerennośd  implikowała  romantyczny  patriotyzm.  Jeśli  jeszcze 

uwzględnimy, że w ostatnich dwóch stuleciach byliśmy suwerenni niespełna trzy dekady, to staje się 

jasne, dlaczego próby ograniczenia czy cesji suwerenności na 

143 

organizacje międzynarodowe spotykają się z oporem psychologicznym Polaków.8 

Zważmy,  że  romantycy  byli  w  konflikcie  z  ówczesnym  ładem  czy  raczej  "bezładem" 

europejskim,  spowodowanym  oderwaniem  polityki  od  moralności.  A.  Mickiewicz  niezwykle 

krytycznie charakteryzował ówczesną kondycję psychiczną i moralną Europy: narody zużyły swe siły 

żywotne,  zatraciły  entuzjazm  i  uczucie  uwielbienia,  rozpadły  się  spajające  ludzi  więzi  moralne, 

skostniały i obumarły stare tradycje, wiedza straciła ton - magiczną, zniewalającą moc rozkazywania. 

Po wielkich wojownikach przyszli politycy zapowiadający upadek ducha ludzkiego9. 

Apoteoza  wojny  powszechnej  czy  rewolucji  ludów  miała  właśnie  służyd  przezwyciężeniu 

antynomii  polityki  i  moralności  w  stosunkach  międzynarodowych.  W  odczuciu  romantyków 

antynomia  ta  była  źródłem  zaborów  i  upokorzenia  narodów.  A.  Walicki,  wybitny  znawca  epoki 

podkreśla,  że  centralną  ideą  w  romantyzmie  politycznym  była  idea  uetycz-nienia  stosunków 

politycznych  między  narodami  i  paostwami,  przeciwstawiona  immoralizmowi  "racji  stanu"10.  W 

relacji  "siły-prawa"  -  doda  M.  Janion  -  romantycy  zawsze  podkreślali  priorytet  prawa,  zwłaszcza 

background image

prawa  moralnego:  zgodnie  z  zasadą  "za  waszą  i  naszą  wolnośd"  próbowali  kształtowad  praktykę 

polityczną11. 

8        O  problemach  ograniczenia  suwerenności  Polski  w  związku  z  wejściem  Polski  do  Unii 

Europejskiej  dyskutują  m.in.  J.  Baszkiewicz,  J.  Kukułka,  S.  Parzymies,  T.  Moldawa,  B.  Michalski,  S. 

Gebethner, I. Rysioska, Z. Maciąg i W. Konarski w pracy: Konstytucja RP. Oczekiwania i nadzieje. Pod 

red. T. Bodio, W. Jakubowski, Warszawa 1997. 

9    Poglądy A. Mickiewicza a także wielu wybitnych myślicieli XIX w. na kryzys oświeceniowej 

Europy przedstawia A. Walicki w pracy: Filozofia a mesjanizm... op. cit., s. 52 i nast. 

10   Zob. A. Walicki, Lata 1815-1863, w: Zarys dziejów filozofii polskiej, Warszawa 1983, s. 34. 

11   M. Janion, Projekt krytyki... op. cit, s. 114. 

144 

Polscy  romantycy  to  wyznawcy  "etycznej  geopolityki".  Przeciwstawiali  się  -  na  co  już 

zwracaliśmy  uwagę  -  wówczas  dośd  modnym  i  dynamicznie  rozwijającym  się  koncepcjom 

geopolitycznym w paostwach zaborczych, które postrzegały stosunki międzynarodowe przez pryzmat 

egoistycznie  pojmowanej  racji  stanu.  W  koncepcjach  tych  widad  przemożny  wpływ  myśli 

geopolitycznej R. Kjellena, mówiącej o tym, że mapa polityczna Europy to tylko kostium, który staje 

się  ciasny  dla  jednych,  luźny  dla  drugich.  Potrzebne  są  więc  "nożyce  wojny",  tak  jak  "darwinowska 

selekcja"  jest  prawem  rozwoju  społecznego.  Wyznawcy  "teologii  wojny"  nawiązując  do  idei 

"przestrzeni"  podkreślali  bowiem,  że  nie  pokój  lecz  ekspansja  jest  obowiązkiem  moralnym  narodu 

wybranego.  Przypomnijmy  że  rok  wybuchu  I wojny  światowej  ogłoszono  w  Niemczech  rokiem  J.W. 

Fichtego. Poeta G. Heym napisze w swoim pamiętniku: "Zawsze tak samo nudno, nudno. Nic się nie 

dzieje, nic... Żeby przyszła wojna, nawet niesprawiedliwa. Ten pokój jest tak leniwy, tak eteryczny i 

tak lepki..."12. 

Polscy  romantycy  wojnie  zaborczej  przeciwstawiają  wojnę  wyzwoleoczą;  wybranej  rasie 

wojowników  -  żołnierzy  wolności;  przestrzeni  politycznej,  z  której  promieniuje agresja  i ekspansja  - 

przestrzeo, z której promieniuje mesjani-styczne cierpienie i przyszłe wyzwolenie narodów. 

8. "Etyczna geopolityka" nie była jednak pozbawiona licznych słabości. Altruizm przeplatał się 

z  etnocentryzmem,  narcyzm  z  poczuciem  upokorzenia.  Romantycy  prawa  etyki  przeciwstawiali 

zasadom  pragmatycznej  geopolityki,  dla  której  liczyły  się  nade  wszystko  kryteria  użyteczności  i 

efektywności działao politycznych. Kontrast między etyką i geopolityką 

12 G. Heym, kusgewah.lt von K.L. Scheider wid G. Mertens Munchen, 1971, s. 240. Cyt. za: H. 

Olszewski, Teologia wojny. O znaczeniu idei roku 1914 w najnowszych dziejach Niemiec, w: Histooa-

Prawo-Polity-ka, Warszawa 1990, s. 36. 

145 

background image

prowokował  do  ucieczki  w  świat  utopii.  W  świecie  psychiki  -w  odróżnieniu  od  świata 

pragmatyki - łatwiej było uruchomid mechanizmy wygaszania dysonansów między etyką i polityką. 

9.  Romantycy  preferując  emocjonalny  wariant  życia  politycznego  stworzyli  właściwy  sobie 

styl myślenia geopolitycznego operujący obrazami Polski i Europy postulowanej. 

W  psychologicznych  projekcjach  map  romantycy  odwoływali  się  do  narodowej  pamięci, 

mitów,  symboliki  geopolitycznej.  Mapy  postulowanej  Polski  zawierały  zróżnicowany  ładunek 

myślenia  życzeniowego,  poczynając  od  mistyki  charakterystycznej  dla  mesjanizmu  (emigracja),  a 

koocząc  na  scenariuszach  czyniących  pewne  ustępstwa  na  rzecz  realizmu  (romantycy  żyjący  i 

działający w centrum i na kresach). 

Racjonalizacja myślenia geopolitycznego o Polsce i jej miejscu w Europie - biorąc pod uwagę 

ówczesną kondycję psychiczną Polaków -jest zrozumiała. Dzięki niej pojawia się Polska metafizyczna - 

substytut Polski realnej. Tworząc "Polskę metafizyczną" romantycy przeciwstawili się wówczas dośd 

powszechnym poglądom, że naród bez paostwa nie może istnied, że upadek paostwowości oznacza 

koniec  Polski.  W  tragicznym  dla  narodu  okresie  zniewolenia,  nadzieja  uosabiana  przez  "paostwo  w 

marzeniach" pozwalała przetrwad, aby nieustannie i bezwzględnie korygowana przez realia mogła się 

zmaterializowad. 

Romantyczna  kartografia  była  więc  życzeniowo-roszczeniowa,  naładowana  uczuciami 

upokorzenia ale także nadzieją na restytucję kraju ojczystego. Polska porozbiorowa -pisze M. Janion - 

w  marzeniach  tonęła13.  Dodajmy,  że  pierwszym  marzeniem  był  jej  powrót  na  mapy  Europy.  Dla 

ówczesnych pokoleo suwerennośd Polski i jej granice nabrały więc magicznego znaczenia. 

13 M. Janion, Projekt krytyki... op. cit, s. 56 i nast. 146 

Punktem wyjścia określenia terytorium i granic Polski postulowanej - zauważa R. Wapioski - 

była ojczyzna prywatna14. Posiadała ona wyraźne  granice w odróżnieniu od ojczyzny ideologicznej, 

której  mapy  pamięciowe  były  niewyraźne,  zamazane.  Próby  budowania  scenariuszy  terytorialnych 

Polski  w  oparciu  o  granice  historyczne  ujawniły,  że  w  przeszłości  nie  były  one  precyzyjnie 

wyznaczone, raczej przejściowe, ruchome. Również naturalne granice nie pokrywały się z granicami 

etnograficznymi.  Inna  trudnośd  wynikała  z  faktu,  że  czas  niewoli  odcisnął  swoje  piętno  na  mapach 

pamięciowych ówczesnych pokoleo. 

Przy  próbach  projekcji  konturów  granic  przyszłej  Polski  zderzyły  się  także  aspiracje 

terytorialne  z  zagmatwaną  sytuacją  narodowościową.  Ta  kwestia  była  przyczyną  sporów  między 

romantykami,  których  poglądy  oscylowały  między  uznaniem  prawa  narodów  kresowych  do 

samookreślenia  a  etnocentryzmem  i  relatywizmem  politycznym  oraz  etycznym.  Przypomnijmy  że 

wielonarodowościowy charakter Polski był pretekstem do rozbiorów, które przebiegały pod hasłem 

zjednoczenia  narodów  paostw  zaborczych.  Projekcja  granic  terytorialnych  Polski  wymuszała  więc 

rozwiązanie kwestii narodowej. 

background image

W  różnych  ówczesnych  projektach  terytorialnych Polski  -na  co  zwraca  uwagę  R.  Wapioski  - 

chodziło  o  poszukiwanie  odpowiedzi  na  pytanie  jak  daleko  ma  sięgad  przyszła  Polska?15.  Poeci 

odpowiadali  metaforycznie  -  Polska  sięga  tam,  gdzie  biją  serca  jej  synów.  Politycy  na  ogół 

realistycznie postrzegali znaczenie problemów ustrojowych, narodowościo- 

14      Szczegółowo  o  koncepcjach  "Polski  postulowanej"  w  myśli  politycznej  XIX  i  XX  wieku 

pisze wybitny znawca problemu - R. Wapioski, Polska i małe ojczyzny Polaków. Wrocław - Warszawa - 

Kraków,  1994,  s.  236  i  nast.  Na  temat  "mentalnych  map"  także  w  pracach:  S.  Otok,  Geografia 

polityczna.  Geopolityka  -  paostwo  -  ekopolityka.  Warszawa  1996,  s.  54  i  nast.,  J.  Bohdanowicz,  M. 

Dziecielski. Zarys geografii... op. cit. 

15   Zob. R. Wapioski, Polska i małe... op. cit., s. 239, 276 i nast. 

147 

wych i międzynarodowych, jakie wiązały się z próbami określenia Polski postulowanej. Stąd 

wiele  propozycji  terytorialnych  było  opartych  na  wariantowych  rozwiązaniach  ustrojowych:  od 

konfederacji,  poprzez  inkorporację  i  federację  do  paostwa  unitarnego.  Poetyczna  wizja  "Wielkiej 

Polski"  -  etnograficznej,  sięgająca  dwóch  mórz:  Czarnego  i  Bałtyckiego  spełniała  jedynie  funkcje 

kompensacyjne.  Znacznie  bliższe  ówczesnym  środowiskom  politycznym  -pisze  R.  Wapioski  -  były 

postulaty  zbliżone  do  Polski  w  jej  granicach  przedrozbiorowych.  A  i  one  nie  były  celem 

strategicznym16.  0  ile  mesjanizm  rozbudził  nadzieje  "Wielkiej  Polski",  to  postromantyzm  był  raczej 

okresem  dojrzewania  myśli  geopolitycznej,  zarazem  czasem  terapii,  poskramiania  wybujałych 

aspiracji terytorialnych. 

Z  drugiej  strony  można  spotkad  romantyczną  krytykę  istniejących  granic  paostwowych, 

będących  źródłem  wojen  -"w  imię  kawałka  papieru,  który  zwą  traktatem".  J.  Lelewel  wielokrotnie 

uzasadniał pogląd, że "wszystkie narody składają się na familie, w tej familii nie masz cudzoziemców, 

wszyscy są bradmi". 

10.  Wielośd  "scenariuszy  psychologicznych"  przyszłej  Polski  była  naturalną  konsekwencją 

poszukiwania optymalnych rozwiązao dylematu wynikającego z usytuowania ziemi ojczystej między 

paostwami  zaborczymi.  W  rezultacie  geopolityka  występuje  u  romantyków  w  wielu  znaczeniach, 

poczynając od postrzegania położenia geograficznego jako przyczyny upadku Polski (tzw. "geografia 

tragiczna")  po  pozytywne  postrzeganie  implikacji  politycznych  i  ekonomicznych  wynikających  z 

usytuowania  kraju  w  środku  Europy.  I  tak  W.  Nałkow-ski  -  chod  realista  -  dostarczał  jednak 

argumentów  dla  romantyków  pesymistów  pisząc,  że  brak  naturalnych  granic  na  wschodzie  i 

zachodzie powoduje, że Polska to kraina 

16 Tamże, s. 58-59. 148 

background image

przejściowa o chwiejnych i niepewnych granicach17. Z kolei E. Romer dostarczał argumentów 

dla  optymistów,  postrzegając  Polskę  jako  krainę  przedstawiającą  geograficzną  całośd  dzięki  czemu 

"jeszcze nie zginęła" i może z tego tytułu odnosid wymierne korzyści ekonomiczne18. 

Wielu  romantyków  poszukując  optymalnych  rozwiązao  geopolitycznych  prezentowało 

realistyczny  pogląd,  że  losy  Polski  zależą  od  postaw  Polaków  wobec  zaborców,  ale  także  od 

przyszłości  Europy.  Zarazem  przyszłośd  cywilizacyjna  Europy  przekonywali  mesjaniści  -  zależy  od 

wyzwolenia  Polski.  S.  Garczyoski  w  Testamencie  Polski  i  Wolności  napisze:  "Arką  została  Polska  - 

wolności Przymierza. Z niej miało światło swobody rozpłynąd się po Europie". 

11.  Mesjanistyczna  wizja  polskiej  geopolityki  wyróżnia  się  wyraźnie  na  tle  całej  epoki 

romantycznego postrzegania niepodległości Polski i jej roli w Europie. Mesjanizm był pewnym typem 

świadomości  utopijnej  -  wskazuje  A.Wa-licki  -  która  pojawia  się  w  epoce  wielkich  katastrof 

politycznych,  jego  podłożem  są  napięcia  psychologiczne  powodowane  frustracją,  cierpieniem, 

upokorzeniem  i  niepokojem19.  Mesjanizm  pojawia  się  więc  w  sytuacji  "niemożności  politycznej", 

ratując przed zanikiem tożsamości narodowej i dezintegracją psychiczną osób identyfikujących się z 

narodem. 

Mesjanizm  odwołuje  się  do  mistyki  geopolitycznej.  Mit  -powie  F.  Ryszka  -  pojawia  się  tam, 

gdzie  zawodzi  racjonalne  myślenie,  to  sposób  usensowienia  wyobraźni,  naginanie  jej  do  z  góry 

założonego celu20. Świat mistyki kieruje się 

17      Zob.  W.  Nałkowski,  Terytorium  Polski  historycznej  jako  indywidualnośd  gospodarcza, 

Warszawa 1912, s. 9 i nast.; oraz: Materiały do geografii ziem dawnej Polski, Warszawa 1915, s. 649 i 

nast. 

18   Zob. E. Romer, Przymdzone podstawy Polski histoiycznej, Lwów 1912. 

19   Zob. A. Walicki, Filozofia a mesjanizm, op. cii, s. 13, 17-19. 

20   F. Ryszka, Nauka o polityce. Rozważania metodologiczne, Warszawa 1984, s. 169. 

149 

własnymi  kryteriami  i  miarami  postrzegania  czasu  i  przestrzeni  politycznej.  W  świecie  tym 

geopolityka spotyka się z polską religijnością. Ich synteza tworzy nowy typ myślenia geopolitycznego, 

w  którym  zacierają  się  granice  między  tym,  co  "ziemskie  i  boskie".  U  podstaw  tego  myślenia  leży 

wiara w wyjątkowośd przestrzeni politycznej. Koncepcja tempo-ralna jest koncepcją psychologiczną: 

politycznej wyobraźni i objawieo o nieuchronności przesilenia politycznego. Koncepcja przestrzenna - 

obejmuje zarówno sfery ziemskie i niebiaoskie. 

Mityczna wyjątkowośd "geografii" tłumaczy zarówno "ukrzyżowanie" jak i misyjnośd Polski  - 

Chrystusa  Narodów.  To  właśnie  Bóg  wybrał  Polakom  miejsce  pogranicza  cywilizacyjnego, 

kulturalnego i religijnego. Polska to przestrzeo święta, naładowana boską energią, która promieniuje 

chrześcijaoskim  cierpieniem  ale  i  przyszłym  wyzwoleniem  Polski  i  narodów  Europy.  Patootyzm  - 

background image

kwantyfikator  polityki-w  mesjaniźmie  staje  się  wręcz  przykazaniem  bożym  a  zdrada  -  grzechem,  za 

którym stoi sankcja pozaziemska. 

K. Brodzioski występując 3 maja 1831 r. przed członkami Towarzystwa Przyjaciół Nauk określił 

następująco  geopolityczny  wymiar  mesjanizmu  polskiego:  Ideą  narodu  polskiego,  który  został 

wybrany  wśród  ludów  słowiaoskich  ma  byd  religia,  wolnośd  i  braterstwo,  jego  przeznaczeniem  - 

stawanie do walki za wolnośd ludów, a misją - trwanie na pozycji między barbarzyoskim Wschodem a 

cywilizowanym światem Zachodu21. 

"Kopernikaoskie  objawienie  misji  Polski"  mające  na  celu  zmianę  oblicza  geopolitycznego 

amoralnej Europy spotkało się z surową krytyką. J. Jedlicki napisze, że w oczach obojętnego Zachodu 

idea  uniwersalności  posłannictwa  Polski  okazywała  się  śmieszną  pretensją,  w  dodatku  opartą  na 

nieak- 

21  Zob.  K.  Brodzioski,  O  narodowości  Polaków,  w:  Idee  programowe  romantyków  polskich. 

Antologia. Wrocław 1991, s. 181-185. 

150 

tualnej  geopolityce22.  Mesjanizm  także  utrwalał  niechęd  do  pragmatycznego  postrzegania 

polskich dylematów  geopolitycznych, co owocuje chociażby w  obecnych podziałach społecznych na 

temat postrzegania integracji europejskiej i anachronicznej megalomanii w polityce zagranicznej. 

12.  Generalnie  myśl  geopolityczna  romantyzmu  syntetyzowała  w  sobie  hasło  wyzwolenia 

Polski  i  stworzenia  wspólnoty  narodów  Europy.  Natomiast  jaka  miała  to  byd  wspólnota  -  tu 

romantycy byli podzieleni, wykazując różne preferencje geopolityczne. O ile w początkowym okresie 

walki  niepodległościowej  sporo  zwolenników  miała  Napoleooska  idea  cesarstwa  europejskiego,  to 

również romantykom nie były obce antynapoleooskie czy inne warianty obecności polskiej w Europie. 

Przypomnijmy apostazję A. Gurowskiego wynikającą z przekonania o wyższości Rosji nad Polską. W 

pewnym sensie idee te korespondowały z koncepcją "obrotowego przedmurza", w myśl której Polska 

ma  do  wyboru  stad  na  straży  Europy  przeciwko  Azji,  albo  na  straży  Azji  przeciwko  Europie23. 

Popularną  była  wizja  Stanów  Zjednoczonych  Europy  jako  antytezy  Świętego  Przymierza,  czy 

Panslawizm  oferujący  zarazem  federacyjną  i  konfederacyjną  formę  zjednoczenia  narodów. 

Generalnie  dominowała  federacyjna  wizja  zjednoczenia  Europy.  Unifikacja  naruszałaby  imperatyw 

suwerenności  narodowej.  Poparciem  wśród  Wielkiej  Emigracji  także  cieszyły  się  idee  zjednoczenia 

Europy i Ameryki. Ważną rolę odegrał tu autorytet T. Kościuszki. 

Można  więc  powiedzied,  że  w  romantycznym  myśleniu  geopolitycznym  nie  interesy  lecz 

czynnik intencjonalno - aksjologiczny dominował w postrzeganiu mapy kontynentu i miejsca 

22 Zob.  J.  Jedlicki,  Jakiej  cywilizacji Polacy  potrzebują.  Studia  z  dziejów  idei  i wyobraźni  XIX 

wieku, Warszawa 1988, s. 211. 

background image

2i Szczegółowo na ten temat: J. Tazbir, Przedmurze czy pomost, w: Sens polskiej... op. cit, s. 

193. 

151 

Polski na tej mapie. Romantycy byli rzecznikami rewolucji geopolitycznej w Europie, rewolucji 

porządkującej  przestrzeo  europejską  zgodnie  z  kryteriami  wolnościowymi,  prawami  narodów  do 

suwerenności  i  niepodległości,  stanowiącymi  przesłankę  budowania  "wspólnoty  europejskiej". 

Romantyzm  polityczny  przez  prawie  dwieście  lat  walki  o  niepodległośd  byt  ważnym  punktem 

odniesienia i oparcia dla alfabetu i gramatyki myślenia o sprawach narodowych i międzynarodowych. 

Byl więc także szkolą myślenia geopolitycznego Polaków. 

 

VIII. Zderzenia romantyki z wymogami pragmatycznej geopolityki 

W  ostatnim  stuleciu  mieliśmy  do  czynienia  ze  swoistym  cyklem  trzech  wielkich  zmian 

geopolitycznych, którym towarzyszyły trzy zmiany pokoleniowe. Kolejnym trzem wejściom młodego 

pokolenia  w  życie  towarzyszyły  trzy  nawroty  walki  o  suwerennośd  paostwową  i  trzy  kulminacje 

romantyzmu politycznego. Można było także zaobserwowad trzy wielkie zderzenia polskiej romantyki 

z pragmatyką, trzy nawroty wielkiej debaty nad wyjściem z tygla geopolitycznego. 

1. Wersal podjął powojenne wyzwanie uporządkowania mapy Europy. Kontury granic Polski - 

które  rodziły  się  w  powstaniowych  bólach  i  wyjątkowej  aktywności  dyplomacji  polskiej  wobec 

"wersalskich  przetargów"  paostw  koalicyjnych  -  ułożyły  się  wyjątkowo  niekorzystnie,  wręcz 

"prowokująco" wobec sąsiadów o aspiracjach imperialnych. Zaskakuje przenikliwośd T. Radlioskiego, 

który  w  1923  roku  pisał:  "Położenie  ...geograficzne  pomiędzy  zaborczymi  sąsiadami  zmusza  nas  do 

ciągłej czujności i ciągłego pogotowia wojennego... To środkowe miejsce w Europie, które nam daje 

tyle korzyści  gospodarczych  jest  niekorzystne...  jeżeli  chodzi  o względy  polityczne"1.  Natomiast  Jan 

Dąbrowski doda, że "Jeżeli nikt nie jest w stanie określid, czy wojna za- 

1      T.  Radlioski,  Geografia  Rzeczypospolitej  Polskiej  i  Wolnego  Miasta  Gdaosk,  Warszawa 

1923, s. 3. 

152 

153 

wiśnie nad Polską za rok, za lat pięd, czy piętnaście, to jednak wszystkie objawy przemawiają 

za tym, że stan obecny nie daje gwarancji trwałości i że wojnę tę stoczyd nam wypadnie zapewne nie 

później,  jak  za  dzisiejszego  pokolenia."  I  dalej,  "...samo  utworzenie  Polski...  wytknięcie  granic, 

przyszło  do  skutku  w  momencie  chwilowej  słabości...  Rosja  i  Niemcy  uważają  podniesienie  się  z 

obecnej  katastrofy  za  rzecz  pewną  i  jako  prostą  jego  konsekwencję  widzą  rewizję  postanowieo 

dotyczących Polski"2. 

background image

Z  niebezpieczeostw  jakie  niosła  nowa  geopolityka  doskonale  zdawano  sobie  sprawę  w 

rodzącym  się  paostwie.  Przy  tym  świadomośd  niekorzystnego  usytuowania  geopolitycznego 

dojrzewała  stopniowo,  wraz  z  powolnym  wyłanianiem  się  Drugiej  Rzeczypospolitej  z  powojennego 

chaosu. Proces ten trwał kilka lat, do czasu ostatecznego ukształtowania się granic. Były to lata ostrej 

konfrontacji  romantycznych  oczekiwao  "ziemi  obiecanej"    z  nową  sytuacją  geopolityczną,  lata 

dysonansów, frustracji, ale także terapii. Pragmatyzm stopniowo wypiera niepodległościową euforię, 

ujawnia  "rozdarcie  romantycznej  duszy",  powodowane  wymogami  ethosu  i  realiów  powojennej 

Polski. To zderzenie romantycznych ideałów z realiami niekiedy skutkuje alienacją i rozczarowaniem 

lub  przejściem  na  pozycje  pragmatyczne.  Dośd  silnie  daje  o  sobie  znad  relatywizm  polityczny, 

przejawiający  się  w  konfliktach  między  uniwersalizmem,  a  partykularyzmem  w  kwestiach 

narodowych i terytorialnych, czy  relatywizm etyczny. "Czystośd moralna"  nie zawsze  wytrzymywała 

konfrontację  z  pragmatyczną  geopolityką,  z  której  romantycy  wychodzili  niejednokrotnie  mocno 

"poobijani". 

Zderzenia  romantyki  z  pragmatyką  permanentnie  ujawniały  antynomie  "etycznej  polityki  i 

geopolityki". A. Schlesin- 

2   Cyt. za: R. Wapioski, Historia polskiej myśli politycznej XIX i XX wieku, Gdaosk 1997, s. 177-

178. 

154 

ger i H. Plessner komentując "etyczną geopolitykę" zapewne powiedzieliby romantykom, że 

"czystośd  moralna"  to  domena  świętych  nie  polityków3.  Ci  ostatni  muszą  byd  nade  wszystko 

odpowiedzialni.  Z  faktu  tego  niewątpliwie  zdawał  sobie  sprawę  Bronisław  Trentowski.  Podejmując 

próbę przezwyciężenia tego co "nazbyt idealne" w romantyzmie, jeszcze w XIX wieku wprowadza do 

obiegu  termin  "cybernetyka",  który  jest  synonimem  tak  wówczas  potrzebnej  rodakom  pragmatyki 

politycznej,  oznaczającej  giętką  i  skuteczną  sztukę  dopasowywania  środków  i  technik  działania  do 

zmieniających się warunków politycznych4. 

Wródmy jednak do pierwszych lat niepodległości. Mimo, że "mesjanizm geopolityczny" silnie 

oddziaływał  w  tym  okresie  na  świadomośd  Polaków,  także  psychologicznie  wspierał  walczących  w 

wojnie  obronnej  z  Rosją  Radziecką,  to  jednak  coraz  wyraźniej  dawały  o  sobie  znad  wady 

romantycznego myślenia geopolitycznego: zaściankowośd, uprzedzenia, stereotypy - zarówno wobec 

ludności zamieszkującej paostwa ościenne jak i mniejszości narodowych. Nie brakowało zwolenników 

imperialnej  "Polski  od  morza  do  morza".  Rozgorzała  więc  wielka  debata  wokół  przyczyn  upadku 

paostwa i wynikających stąd wniosków nie tylko dla formułowania strategii geopolitycznej paostwa, 

ale  i  dla  socjalizacji  oraz  edukacji  narodowej.  Zważmy,  że  kilkadziesiąt  lat  niewoli  musiało odcisnąd 

swoje piętno na psychice narodowej. Pierwsze lata niepodległości wyraźnie ujawniły, jak różni się 

background image

3    Por. A. Schlesinger, National Interests and Morał Absoluts, w: Ethics and World Politics 

Four  Perspectives.  Baltiomor  and  London  1972;  H. Pelssner,  Grazen  der  Gemeinschaft,  Bonn  1924. 

Szczegółowa  analiza  związków  moralności  i  polityki  zawarta  w  artykule  T.  Klemente-wicza,  Normy 

moralne a działania podmiotów polityki na przykładzie współżycia międzynarodowego, w: Elementy 

teorii polityki, Warszawa 1989. 

4    Szczegółowo na ten temat: A. Walicki, Lata 1815-1863... op. cit., s. 80 i nast. 

155 

romantyczna geopolityka do pragmatyki stosunków międzynarodowych. 

Debata  w  istocie  była  kontynuacją  sporów  porozbioro-wych.  W  okresie  bezpaostwowym 

ciągle  ścierały  się  dwa  typy  myślenia  geopolitycznego:  wolnościowy  i  lojalistyczny.  Romantycy 

piętnowali  zwłaszcza  współpracę  z  zaborcami  i  destrukcyjne  nawoływania  do  rezygnacji  z 

niepodległości.  Pozytywiści  natomiast  apelowali  o  pragmatyzm,  myśl  jasną  i  trzeźwo  oceniającą 

sytuację geopolityczną Polaków w XIX w. Głośną polemikę wywołuje opublikowany przez A. Święto-

chowskiego w  lutym 1883 roku na łamach Nowej Reformy artykuł Wskazania polityczne,  w  którym 

uznaje  on  prawem  ludzi  wolnych  i  rozumnych  rezygnację  z  dążeo  niepodległościowych,  co  miało 

zarazem byd punktem wyjścia dla pracy pozytywnej. Do rezygnacji z walki niepodległościowej wzywał 

także S. Koźmian argumentując nieadekwatnością sił militarnych stron konfliktu. Przeciwstawiając się 

rezygnacji  z  aspiracji  niepodległościowych,  T.  Romanowicz  z  ponad  30-letnim  wyprzedzeniem 

przewiduje  nieuchronny  konflikt  paostw  zaborczych  i  na  tym  założeniu  buduje  alternatywne 

koncepcje  narodowej  geopolityki  oraz  zastanawia  się  nad  udziałem  Polaków  w  przyszłej  wojnie 

europejskiej5. Mierne polityczne  i militarne efekty walki z zaborcami rodzą także  spory i wzajemne 

oskarżenia  wśród  samych  romantyków.  Prof.  J.  Baszkiewicz  pisze,  że  Powstanie  Listopadowe  dośd 

miało  militarnych  i  ekonomicznych  zasobów,  aby  pod  sprawnym  rządem  dyktatorskim  odnieśd 

sukces, a drugiej zaś stro- 

5 Szczegółowa analiza polskich sporów "okresu bezpaostwowego" i pierwszych lat budowy II 

RP  zawarta  m.  n.  w  pracach:  W.  Biernac-ki,  Jednostka.  Naród.  Niepodległośd.  Kraków  1997;  A. 

Bocheoski, Dzieje głupoty w Polsce, Warszawa 1998; R. Wapioski, Historia polskiej myśli politycznej 

XIX  i  XX  wieku,  Gdaosk  1997.  S.  Wójcik,  Cechy  narodowe  Polaków  w  polemikach  okresu 

międzywojennego (neoroman-tyków - piłsudczyków - narodowych demokratów), Lublin 1989. 

156 

ny ułomności dyktatury narodowej ujawniły się w sposób szczególnie rażący. Tradycje braku 

narodowej  dyscypłiny  i  organizacji,  graniczące  wręcz  Z  anarchizmem  walnie  do  tej  klęski  się 

przyczyniły6. 

Mimo wielu słabości romantyzmu politycznego czasów porozbiorowych, to właśnie w dużym 

stopniu za jego sprawą rozwijała się i utrwalała świadomośd narodowa Polaków. J. Tazbir pisze, że o 

background image

iłe  u  schyłku  XVIII  wieku  nie  więcej  niż  15-20%  naszych  przodków  wiedziało,  do  jakiego  narodu 

należą,  to  przed  wybuchem  I  wojny  światowej  liczba  ich  wzrosła  do  40-50%7.  Zważmy,  że  to  czasy 

romantyzmu  -  ponad  stuletnich  zmagao  z  zaborcami  i  wieloma  innymi  zagrożeniami  ciągłości 

tożsamości narodowej. 

W Drugiej Rzeczypospolitej debata wokół spuścizny romantyzmu koncentrowała się już nie na 

tożsamości narodowej i walce wyzwoleoczej, lecz wokół podmiotowości geopolitycznej paostwa oraz 

wykorzystania  potencjału  psychologicznego  Polaków  w  budowie  nowego  ustroju.  Młode  paostwo 

wymagało bowiem nade wszystko działao pragmatycznych, a nie uniesieo romantycznych. Potrzebna 

była  więc  diagnoza  polskiej  sytuacji  geopolitycznej,  której  nie  można  było  sformułowad  bez 

wyciągnięcia  wniosków  z  przeszłości.  Budowano  rozmaite,  wzajemnie  wykluczające  się  koncepcje 

przyczyn upadku paostwa. Wśród tych przyczyn najczęściej wymieniano: 

a)  położenie geograficzne kraju, 

b)  agresywnośd silniejszych miłitarnie sąsiadów, 

c)   błędy w połityce wewnętrznej i zagranicznej, 

d)    demoralizację  i  defekty  psychologii  narodowej.  Zrewidowano  także  wiele  idei 

geopolitycznych epoki romantyzmu. Panslawizm krytykuje F. Koneczny wskazując, że 

6        Zob.  J.  Baszkiewicz,  O  dyktaturze  narodowej  i  ciśnieniu  historii.  "Studia  Politologiczne" 

1996, vol. 1. 

7    Zob. J. Tazbir, Polska na zakrętach dziejów, Warszawa 1997, s. 248. 

157 

 

źródła  polskich  problemów  geopolitycznych  tkwią w  zmieszaniu  kultur  Wschodu  i  Zachodu. 

J.K.  Kochanowski  dodaje,  że  tylko  jednośd  cywilizacyjna  zachodnioeuropejska  może  zapewnid 

właściwe  miejsce  w  nowym  układzie  sił  politycznym  Europy.  Z  kolei  R.  Dmowski  krytykuje 

romantyków  prezentujących  opcje  antyrosyjską  za  brak  realizmu  geopolitycznego.  Jeszcze  inni  (I. 

Chrzanowski, 0. Górka, A. Chło-niewski, H. Schmitt) źródła upadku kraju upatrywali nie w wyjątkowej 

geografii,  lecz  mentalności  i  cechach  charakterologicznych  Polaków  XVIII  i  XIX  wieku,  które 

negatywnie  skutkują  w  odbudowie  paostwa.  Dodajmy,  że  teza  o  niedojrzałości  politycznej  i  braku 

zdolności  paostwowo-twórczych  Polaków  była  wykorzystywana  w  celach  socjo-technicznych  przez 

niemieckich geopolityków do czasu wybuchu kolejnej wojny światowej. 

2. Wielki obrachunek z romantyczną mentalnością wobec pragmatycznych wymogów polskiej 

geopolityki  nie  został  zakooczony.  Dla  Polski,  słusznie  zauważa  A.  Michnik,  wciśniętej  między  dwa 

totalitaryzmy  i  tak  nie  było  w  tym  czasie  dobrej  polityki, mogła  byd  tylko  polityka  mniejszego  zła8. 

Tragizm  usytuowania  geopolitycznego  Polski  między  dwoma  totalitaryzmami  o  aspiracjach 

imperialnych sprawił, że II wojna światowa zaczęła się kolejnym rozbiorem Polski. Nie zdała egzaminu 

background image

geopolityczna strategia "równych odległości" czy dwóch wrogów - typowo polska i romantyczna, ale 

czy  istniało  rozwiązanie  pragmatyczne?  A.  Bocheoski  analizując  spuściznę  romantyzmu,  pisze 

słusznie,  że  stosunek  sił  i  interesów  na  świecie  sprawiał,  iż  żadne  mocarstwo  nie  miało  trwałego 

interesu w odbudowie Polski pokłóconej ze wszystkimi. Ale zarazem dodaje, że interes taki mógł mied 

jeden z naszych sąsiadów - Polska jako trwały sojusz- 

Zob. A. Michnik, Polskie pytania, Warszawa 1993, s. 218. 

158 

nik  przeciw  innym9.  Zwródmy  więc  uwagę,  że  ten  "pragmatyczny"  wariant  myślenia 

geopolitycznego został zrealizowany po drugiej wojnie światowej ze znanym nam skutkiem. 

Jeszcze przed wrześniem 1939 r. następuje nawrót romantycznego myślenia geopolitycznego, 

nadzieja  na  pomoc  sojuszników  zachodnich  w  walce  z  faszyzmem.  Walcząc  z  agresorem,  Polacy 

zarazem wiedli spory o przyszłośd polityczną kraju. W dyskusjach tych, popartych niekiedy czynem, 

zderzały  się  wątki  romantycznego  i  pragmatycznego  postrzegania  polskiej  przyszłości.  Okazało  się 

jednak,  że  nie  spory  rodaków  miały  zadecydowad  o  miejscu  Polski  w  powojennym  układzie 

geopolitycznym. 

Romantyzm  polski  przyczynił  się  walnie  do  zwycięstwa  z  okupantem  lecz  poniósł  porażkę  z 

pragmatyczną  geopolityką  wielkich  mocarstw.  Jałta  przesądziła  o  Polsce  autorytarnej,  kraju  o 

ograniczonej suwerenności. 

Zderzenie  romantyzmu  z  pragmatyką  powojennych  realiów  -  Polska  jako  jedyny  kraj  wśród 

zwycięskich  koali-cjantów  wyszła  z  wojny  z  terytorium  o  76  tys.  km2  mniejszym,  niż  przed  jej 

rozpoczęciem - co było szczególnie bolesne. Polskie myślenie geopolityczne znalazło się w ty- 

9  Zob.  A.  Bocheoski,  Kryzys  polski  i  kryzys  ludzkości,  Warszawa  1982,  s.  35.  Z  kolei  w 

rozmowie  przeprowadzonej  przez  T.  Pichora  (red.  "Sprawy  Polskie")  na  pytania:  jaka  jest  dzisiaj 

polska  racja  stanu;  czym  dzisiaj  powinien  byd  polski  patriotyzm?  -  A.  Bocheoski  odpowiedział: 

Pierwsze  pytanie  jest  odpowiedzią  na  drugie.  I  odwrotnie.  Dzisiaj  polska  racja  stanu  powinna 

doprowadzid do możliwie jak najbardziej ścisłego związku z jednym z otaczających nas mocarstw. Tak 

silnie,  by  jego  interesy  były  równoznaczne  z  naszymi.  Powinniśmy  uniknąd  sojuszu  dwu  mocarstw 

przeciwko  Polsce.  Sam  bym  postawił  na  Rosję...  Mrzonką  jest  wierzyd,  że  Niemcy  zapomną  o 

Szczecinie, Wrocławiu czy Królewcu. Za 10, 15 czy 20 lat. Pan tego jeszcze nie dożyje. Niemcy sobie o 

tych ziemiach przypomną. Źródło: T. Pichór, "W sprawie kolaboracji..." Maszynopis nieautoryzowanej 

rozmowy z A. Bocheoskim z dn. 27 maja i 8 czerwca 1999 r. udostępniony autorowi książki. 

159 

glu.  Z  jednej  strony,  z  "nakazu"  sojuszników  znaleźliśmy  się  w  sferze  wpływów 

współarchitekta  czterech  rozbiorów  Polski,  z  drugiej,  w  sytuacji  odzyskania  ziem  zachodnich  i 

przejawiającego  tendencje  do  rewizji  granic  rosnącego  w  siłę  paostwa  niemieckiego,  które  od  XIII 

background image

wieku uskuteczniało politykę Drang nach Osten. Współudział wojsk radzieckich w wyzwoleniu kraju, 

świeża  pamięd  lat  okupacji  hitlerowskiej  i  kompleks  niemiecki  sprzyjały  podziałom  społecznym  na 

zwolenników  wschodniej  i  zachodniej  opcji  geopolitycznej.  Na  podziały  te  nakładały  się  osobiste  i 

rodzinne  psychobio-grafie,  zarówno  represje  rosyjskie  jak  i  obozy  koncentracyjne,  także 

rozczarowanie  postawą  mocarstw  zachodnich.  Źródeł  tragizmu  losów  narodu  i  paostwa 

niejednokrotnie  szukano  -  podobnie  jak  w  przeszłości  -  w  położeniu  geopolitycznym  kraju,  braku 

umiejętności  myślenia  geopolitycznego  i  wyciągania  realistycznych  wniosków.  W  1947  r.  D.  Ho-

rodyoski napisze, że cieo tragiczny chochoła ciąży nad Polakami i w takt złudnej muzyki z pokolenia 

na pokolenie zjeżdżamy z klęski w klęskę - i to w klęskę, z której nikt nie wyciąga wniosków10. 

3.  Większośd  Polaków  żyła  w  podwójnej  rzeczywistości  geopolitycznej,  tej  narzuconej  i 

"realnej" oraz "psychologicznej" - romantycznej, nieco uśpionej w okresie odreagowania lat okupacji, 

ale w czasach napięd społecznych wprawdzie w różnych wariantach, to jednak zawsze manifestującej 

swoją obecnośd w polskim myśleniu politycznym. 

Kluczem  otwierającym  drogę  z  tygla  geopolitycznego  była  naszym  zdaniem  normalizacja 

stosunków z Niemcami i uznanie granic zachodnich. Droga do podpisanego 7 grud- 

10  D.  Horodyoski,  1863-1947.  "Dziś  i  Jutro"  1947,  nr  1.  Na  temat  ewolucji  powojennych 

sporów wokół romantyzmu i realizmu geopolitycznego piszą: St. T. Bębenek, Myślenie o przeszłości, 

Warszawa 1981; Z. Załuski, Przepustka do historii. Warszawa 1979. 

160 

nia  1970  r.  Traktatu  Warszawskiego  nie  była  łatwa.  Przy  dużej  aktywności  ówczesnej 

dyplomacji działającej w kierunku normalizacji wzajemnych stosunków, ważną rolę odegrała polityka 

budowania  mostów  przez  Kościół  Katolicki,  której  wyrazem  był  list  do  biskupów  niemieckich. 

Dwutorowośd  "dialogu  polsko-niemieckiego"  -  chod  uwikłanego  w  walkę  ideologiczną  w  kraju  - 

służyła  jednak  stopniowemu  odmrażaniu  stosunków  z  Zachodem.  Nie  uniknęliśmy  natomiast 

"awantury  geopolitycznej",  uczestnicząc  w  sierpniu  1968  r.  w  interwencji  w  Czechosłowacji.  Był  to 

cios dla polskiej romantyki wolnościowej. 

Zdecydowany  postęp  w  stosunkach  Polska  -  RFN  nastąpił  po  zwołaniu  w  Helsinkach 

Konferencji  Bezpieczeostwa  i  Współpracy  w  Europie  i  przyjęciu  ustaleo  tzw.  trzeciego  koszyka 

obejmującego  regulacje  w  zakresie  kontaktów  międzyludzkich,  informacji,  kultury  i  oświaty  w 

stosunkach  Wschód  -  Zachód.  Także  głośne  echa  wywoła,  zwłaszcza  w  Niemczech  Zachodnich, 

publikacja w 1978 r. dwóch tekstów dotyczących stosunków między Polską i Niemcami. Ich autorami 

byli działacze nielegalnego wówczas Polskiego Porozumienia Niepodległościowego. J. Holzer pisze, że 

najważniejsza teza, jaka wynikała z tych tekstów była następująca: "Niemcy mają takie samo prawo 

do zjednoczenia, jak my do niepodległości"11. Co więcej, niemieckie zjednoczenie będzie w interesie 

Polski,  jeśli  będą  spełnione  dwa  warunki:  a)  bezwzględne  respektowanie  granic  z  Polską  i  b) 

background image

integracja Niemiec w ramach Wspólnoty Europejskiej. W ówczesnym sytuacji geopolitycznej poglądy 

te w odbiorze społecznym graniczyły wręcz z fantazmatami. Zaskakuje więc przenikliwośd prognozy 

geopolitycznej  -  w  świetle  późniejszego  zjednoczenia  Niemiec,  poprzedzonego  podpisaniem  14 

listopada 1990 r. Traktatu Granicznego Polska - RFN. 

ii 

Zob. J. Holzer, Podział i zjednoczenie Niemiec... op. cit, s. 376. 

161 

Wródmy jednak do historii dojrzewania sprzeciwu społecznego wobec ograniczonej wówczas 

suwerenności kraju. Ruch społecznego sprzeciwu rodził się wraz ze stopniowym "odwilżą" stosunków 

z Zachodem, pojawieniem się opozycji budującej alternatywne myślenie polityczne i wyborem Polaka 

na Papieża. 

Wątki  romantycznej  geopolityki  pojawiały  się  na  każdym  zakręcie  powojennych  dziejów 

Polski.  Jednak  wielkie  zderzenie  romantyki  z  narzuconą  geopolityczną  pragmatyką  nastąpiło  wraz  z 

wydarzeniami  sierpniowymi  1980  r.  Solidarnośd  rozbudziła  romantyczne  nadzieje  na 

upodmiotowienie  geopolityczne.  W  ruchu  tym  dominowało  myślenie  w  kategoriach  narodowo  - 

paostwowej suwerenności, potrzeby kontynuacji walki niepodległościowej. Nawiązywano do tradycji 

zrywów powstaoczych, ruchu oporu i kolejnych wystąpieo robotniczych. Wielu Polaków postrzegało 

Sierpieo jako kolejne powstanie przeciwko narzuconej władzy, co w istocie było wyzwaniem wobec 

całego bloku socjalistycznego. 

Lata  osiemdziesiąte  -  jak  to  świetnie  udokumentował  M.  Kula  -  to  wielki  solidarnościowy 

romantyzm  z  jego  wątkami  martyrologicznymi,  prometejskimi  i  mesjanistyczny-mi12.  Dodajmy,  w 

romantyzmie  tym  powojenna  geopolityka  zajmowała  ważne  miejsce.  W  liście  Zjazdu  NSZZ 

Solidarnośd  do  Polonii  czytamy:  "...Ojczyzna  nasza  przeżywa  wielkie  chwile.  Ważą  się  losy  całego 

narodu.  Tu  nad  Wisłą  rodzi  się  nowa  Polska"13.  Również  przekonanie  o  misyjnej  wyjątkowości 

geopolityki polskiej przejawia się w zjazdowym "Posłaniu do ludzi pracy Europy Wschodniej". 

Tragizm  "wielkiej  kłótni  geopolitycznej"  lat  osiemdziesiątych  polegał  na  tym,  że  z  całą  siłą 

przejawiły  się  podziały  narodowe  na  "swoich  i  obcych".  Silny  był  bowiem  motyw  życia  Polaków  w 

obcym systemie oraz zarzut zdradzonych, formu- 

12   Zob. M. Kula, Narodowe i rewolucyjne, Londyn-Warszawa 1991. 

13   Cyt. Za M. Kula, Narodowe... op. cit, s. 274. 

162 

łowany  pod  adresem  sprawujących  władzę.  Natomiast  wielu  przedstawicieli  systemu  było 

przekonanych,  że  są  pragmatykami  dobrze  służącymi  Polsce  w  ówczesnym  bipolarnym  podziale 

świata,  niejednokrotnie  ratując  kraj  przed  interwencją  wschodniego  sąsiada.  W  1980  r.  mieliśmy 

przykłady  wielokrotnej  demonstracji  siły  wojsk  radzieckich,  także  zbiegających  się  ze  Zjazdem 

background image

Solidarności czy  innymi ważnymi wydarzeniami w kraju. Również przedstawiciele  ówczesnej  władzy 

wprowadzenie  stanu  wojennego  argumentują  dzisiaj  względami  geopolitycznymi,  pragmatycznym 

wyborem  mniejszego  zła  wobec  gotowości  radzieckiej  interwencji.  Stąd  dla  romantyków 

maksymalistów,  ludzi  bezkompromisowych,  szalenie  ważną  jest  odpowiedź  jak  było  naprawdę? 

Zważmy,  że  dylemat  oceny  czynu  płk.  R.  Kuklioskiego:  bohater  czy  zdrajca  -jest  doskonale  znany 

tradycji romantycznej. 

Interesującą  okazuje  się  tu  opinia  Mickiewicza  o  Konradzie  Wallenrodzie.  Otóż  z  upływem 

czasu zaskakuje surowośd oceny poematu przez autora. "Wykupiłbym wszystkie wydania Wallenroda 

i  spaliłbym  je  na  jednym  stosie...  Bo  w  nim  -  miał  powiedzied  Mickiewicz  -  chwaląc  zdradę, 

podniosłem tę szkaradną myśl w narodzie moim"14. 

Gdy w maju 1998 r. jeden ze współtwórców Solidarności, K. Switoo na spotkaniu z Kuklioskim 

nazwał  go  zdrajcą,  gdyż  nie  poinformował  o  planach  wprowadzenia  stanu  wojennego,  ten 

odpowiedział,  że  gdyby  uprzedził  to  "polałaby  się  krew  i  pozostałoby  strzelid  sobie  w  głowę". 

Przypomnijmy także w tym kontekście utartą opinię o Polakach, którym łatwiej za ojczyznę umierad 

niż w trudzie ją budowad. Na powyższy przykład powołujemy się, gdyż ma on szerszy wymiar, tyle, że 

w różnych kontekstach oraz odniesieniach i pokazuje istniejące przejawy chod żarliwego, to antyprag-

matycznego patriotyzmu. Koniunkturalizm czy jakiekolwiek 

14  Zob.  Jean-Charles  Gille-Maisani,  Adam  Mickiewicz,  Studium  psychologiczne,  Warszawa 

1996, s. 283. 

163 

uproszenia  w  tych  sprawach  są  jak  najmniej  wskazane,  dotyczą  bowiem  najbardziej 

wrażliwego u Polaków segmentu psychiki. 

4. Decydujące  zderzenie  romantyki geopolitycznej  z pragmatyką ograniczonej  suwerenności 

nastąpiło w 1989 r. Mimo, że na wyprowadzenie wojsk radzieckich musieliśmy jeszcze czekad cztery 

lata,  to  podjęta  przez  Solidarnośd  walka  o  Wolną  Polskę  i  "powrót  do  Europy"  zostaje  uwieoczona 

sukcesem.  Wydaje  się,  że  skutki  zmian  geopolitycznych  zapoczątkowanych  radykalną  zmianą  '89 

przeszły najśmielsze oczekiwania romantyków  solidarnościowych. Okazało się  bowiem, że  na progu 

nowego tysiąclecia, romantyzm polski nie tylko walnie przyczynił się do wyzwolenia kraju spod obcej 

dominacji ale także unikalnych i korzystnych w  skali światowej zmian geopolitycznych. Paradoksem 

polskiej romantyki jest to iż, przyczyniła się istotnie do sukcesu geopolitycznego paostw i narodów w 

przeszłości zwalczających ten nurt niepodległościowo - wolnościowy. Romantyzm polski potwierdził 

swoją uniwersalną europejskośd. 

Nowe geopolityczne realia wymagają naniesienia istotnych korekt na "psychologiczne mapy" 

kraju  i  Europy,  zwłaszcza  ich  interpretacje  konotacyjne.  Z  map  tych  wymazad  należy  tradycyjne 

stereotypy  związane  z  bipolarnym  postrzeganiem  świata,  wpisad  w  świadomośd  nowe  pojmowanie 

background image

europejskiej przestrzeni politycznej, gospodarczej i militarnej zarówno w wymiarze kontynentalnym, 

regionalnym i lokalnym. 

Unikalnośd  polskiej  szansy  geopolitycznej  tkwi  w  możliwości  pozyskania  trwałej 

podmiotowości  międzynarodowej  oraz  zniesieniu  wielowiekowego  tragicznego  dylematu:  opcja 

wschodnia  czy  zachodnia.  Wymaga  ona  nie  federalizacji  lecz  raczej  unifikacji  ze  strukturami 

europejskimi.  Unifikacja  natomiast  wymaga  redefinicji  sakralnego  pojmowania  atrybutów  paostwa 

jak  granice,  naród  czy  suwerennośd.  I  tu  okazuje  się  że  polska  romantyka  zaczyna  się  buntowad, 

utrudniad adaptację 

164 

psychiczną  do  nowych  wyzwao  geopolitycznych.  Jak  złożone  są  to  problemy,  dowodzi 

chociażby ostra dyskusja wokół konstytucyjnego zapisu o możliwości częściowej cesji z suwerenności 

paostwa  na  organizacje  międzynarodowe,  czy  sprzedaży  ziemi  obcokrajowcom  na  ziemiach 

odzyskanych. 

Powyższa  sytuacja wiąże  się  z  następnym  zderzeniem  polskiej  romantyki  z  pragmatycznymi 

wymogami  nowej  geopolityki.  Kontrast  między  romantykami  będącymi  jeszcze  pod  wpływem 

niedawnej przeszłości a pragmatykami mającymi świadomośd konsekwencji procesów integracyjnych 

jest  coraz  wyraźniejszy.  Wczorajsze  piękne  cechy  charakteru  narodowego  kształtowane  przez 

romantyzm  niepodległościowy  zaczynają  byd  źródłem  oporu  psychologicznego  wobec  wymogów 

integracyjnych.  Efekty  zderzenia  romantycznego  postrzegania  Polski  w  przestrzeni  europejskiej  z 

wymogami  pragmatycznej  geopolityki  będą  współdecydowały  o  wykorzystaniu  szansy  uzyskania 

trwałej  podmiotowości  międzynarodowej.  Dzisiaj  daleko  posunięta  romantyczna  idealizacja  Polski 

zaczyna wyraźnie przeszkadzad w integracji z Europą, która wymaga bardziej wyrafinowanych stylów 

myślenia  geopolitycznego.  Innymi  słowy,  racje  pragmatyczne  wymagają  redefinicji  tradycyjnego 

postrzegania  problematyki  geopolitycznej.  Obecny  proces  transformacji  jest  właśnie  czasem 

przełomu w myśleniu geopolitycznym Polaków. 

Można  powiedzied,  że  romantyzm  niepodległościowy  wyczerpał  prawie  dwustuletnie 

trwanie,  przyszedł  czas  działao  pragmatycznych,  aby  usytuowanie  geopolityczne  było  nie 

"przekleostwem" lecz dobrym i mocnym argumentem Polski w stosunkach międzynarodowych. 

5.  Pojawia  się  pytanie,  jakimi  cechami  pragmatycznymi  winna  charakteryzowad  się  polska 

świadomośd  geopolityczna?  Na  niektóre  z  nich  zwraca  uwagę  prof.  J.  Kaczmarek,  podkreślając,  że 

trzeba sobie uzmysłowid, że: 

165 

-        dwaj  sąsiedzi Polski  -  Rosja  i  Niemcy  są  mocarstwami,  którym  z osobna,  a tym  bardziej 

razem, nie jesteśmy w stanie przeciwstawid się militarnie; 

background image

-      Polska  jest  traktowana przez  wielkie  mocarstwa  jako  paostwo  "drugiego  świata"  i  może 

byd pomijana w kalkulacjach, gdy jej żywotne interesy będą sprzeczne z interesami tych mocarstw; 

-      gwarancje  bezpieczeostwa  udzielane  Polsce  mogą  stad  się  pustym  słowem,  gdy  ich 

wypełnienie oznaczałoby zagrożenie dla terytorium gwaranta; 

-   gwarancje bezpieczeostwa jednego z ościennych mocarstw mogą oznaczad jego dominację, 

prowadzącą do utraty przez Polskę pełnej swobody wyboru własnej polityki bezpieczeostwa; 

-      wiarygodnośd  gwarancji  bezpieczeostwa  udzielonych  Polsce  jest  funkcją  słabości  lub  siły 

kraju, słaba Polska nie może liczyd na trwałośd gwarancji; 

-      Polska  nie  jest  w  stanie  samodzielnie  organizowad  podstawy  trwałego  bezpieczeostwa, 

może to uczynid we współdziałaniu z innymi paostwami15. 

Pragmatyczne  myślenie  geopolityczne  musi  byd  myśleniem  alternatywnym  i  elastycznym, 

także  myśleniem  uwzględniającym  przestrzenny  i  temporalny  aspekty  procesów  globalnych  i 

regionalnych.  Musi  byd  myśleniem  syntetyzującym  interesy  narodowe  i  etniczne,  ogólnokrajowe  i 

lokalne, potrafiącym wykorzystad potencjał psychologiczny zwłaszcza ludności pogranicza w procesie 

integracji, tj. wkomponowania przestrzeni kraju w nowy układ geopolityczny regio- 

15 Zob. J. Kaczmarek, Polska w  europejskim systemie  bezpieczeostwa. "Zeszyt Problemowy 

Towarzystwa Wiedzy Obywatelskiej", 1997 nr 1, s. 38. Na temat potrzeby redefinicji bezpieczeostwa 

współczesnego  paostwa  pisze  także  T.  Łoś-Nowak:  Paostwo  jako  uczestnik  stosunków 

międzynarodowych, w: Studia z teorii polityki..., op. cit. 

166 

nu  i  kontynentu.  Zważmy,  że  geopolityka  nie  znosi  jedno-wymiarowości.  Czas  życia 

jednobiegunowego  systemu  jest  czasem  odreagowania  psychologicznego  na  bipolarny  podział 

świata,  czasem  tworzenia  nowej  architektury  geopolitycznej.  Jest  to  więc  także  czas  szansy  na 

eliminację  barier  psychologicznych:  izolacjonizmu,  kompleksów  czy  uprzedzeo.  Oczywiście,  wymogi 

współczesnego myślenia geopolitycznego nie mogą prowadzid do amnezji przeszłości, wybiórczego i 

koniunkturalnego  jej  traktowania.  W  myśleniu  tym  winno  byd  miejsce  dla  romantycznych 

doświadczeo walki o suwerennośd. Pamiętajmy, że tam, gdzie zawodziła pragmatyka geopolityczna, 

na pomoc przychodziła romantyka. 

167 

IX. Od euroromantyzmu do europragmatyzmu 

1. Romantyczne marzenie zjednoczenia Europy staje się faktem. Zniesienie muru berlioskiego 

wraz z jałtaoskim podziałem Europy daje nadzieje, aby po dwustu latach tragiczna geografia przestała 

byd  zmorą  Polaków.  Prof.  Z.  Brzezioski  na  spotkaniu  w  Instytucie  Nauk  Politycznych  Uniwersytetu 

Warszawskiego 26 czerwca 1998 r. stwierdził wręcz, że sytuacja geopolityczna Polski nigdy nie była 

tak dogodna jak obecnie. Po raz pierwszy mamy do czynienia z brakiem imperium rosyjskiego, o czym 

background image

przesądziła suwerenna Ukraina. Równocześnie trwa proces pojednania polsko -ukraioskiego, któremu 

towarzyszy pojednanie polsko - niemieckie. Ocena Z. Brzezioskiego - którego trudno podejrzewad o 

romantyzm  -  brzmi  jednak  optymistycznie.  Nawet  zbyt  optymistycznie  w  świetle  potencjalnie  dośd 

poważnych  barier,  jakie  mogą  się  pojawid  chociażby  w  procesie  pojednania  z  Niemcami.  Na  jego 

"geopolitycznej  szachownicy"  regionu  euroazjatyckiego  są  "figury  i  pionki",  których  pozycja 

międzynarodowa  zdecydowanie  się  różni.  Trudno  więc  oczekiwad  od  "figury",  aby  była 

równorzędnym partnerem dla "paostwa - pionka" w grze geopolitycznej. Do tych pierwszych należą 

Niemcy,  które  po  zmianach  geopolitycznych  -stały  się  potężnym  mocarstwem  o  aspiracjach 

przewodzenia  Europie.  Natomiast  imperium,  aby  nim  było,  musi  mied  aspiracje  geopolityczne  - 

niekoniecznie agresywne. Uprzywilejowana pozycja geopolityczna Niemiec będzie więc rzu- 

168 

towała na przebieg procesu pojednania między dwoma paostwami oraz na stosunek innych 

paostw do tego procesu. I na niewiele się zdadzą polskie fantazmaty czy uprzedzenia. Trzeba nam byd 

po  prostu  pragmatycznymi.  Przy  tym  dziś  trudno  przewidzied  zasadnicze  konsekwencje  tego 

uprzywilejowania. Bo to, iż stosunki polsko - niemieckie będą "falowały" w procesie pojednania - jest 

zrozumiałe  w  świetle  rozrachunku  z  przeszłością  geopolityczną,  zwłaszcza  roszczeniami 

terytorialnymi. W ostatnim okresie można zauważyd, iż niektóre środowiska polityczne w Niemczech, 

wykorzystując  uprzywilejowaną  pozycję  swojego  paostwa  w  strukturach  europejskich,  starają  się 

dośd  aktywnie  oddziaływad  na  wzajemne  stosunki,  posługując  się  argumentami  dalekimi  od 

porozumienia.  Eskalacja  różnorakich  żądao  narusza  wiarygodnośd  intencji  pojednania  i  wywołuje 

uzasadnione zaniepokojenie wielu Polaków. 

Niepokojów  polskich  nie  rozpraszają  prognozy  geopolity-ków  na  temat  rozwoju  sytuacji  w 

Europie Środkowej. Wielu z nich twierdzi, że Polska znajduje się również i dzisiaj w strefie obniżonego 

bezpieczeostwa, że "druga Europa" przekształca się w obszar kryzysu permanentnego, czego dowodzi 

podział  Czechosłowacji  na  dwa  suwerenne  paostwa,  czy  wydarzenia  na  Bałkanach.  Analitycy  z 

Moskwy także podkreślają, że Rosja nie zrezygnuje z wpływów w Europie Środkowej, tak jak Niemcy 

będą  w  przyszłości  rozszerzad  zakres  swoich  żądao.  Można  także  spotkad  poglądy  w  myśl  których, 

geopolityka Europy  XXI wieku będzie mied  znacznie więcej wspólnego z Europą XIX wieku, aniżeli z 

Europą,  jaką  znamy  współcześnie.  W  tych  pesymistycznych  scenariuszach  geopolitycznych 

niewątpliwie jest wiele przesady, lecz nie zwalnia to społeczeostwa polskiego i jego elit politycznych 

ze szczególnej dbałości o bezpieczeostwo kraju. 

"Powrót  Polski  do  Europy"  -  jak  się  okazuje  wraz  z  upływem  czasu  wcałe  nie  jest 

romantyczny. Pragmatyczna geopolityka XX wieku kompromituje wizje misyjności Polski, ciągle spy- 

169 

background image

chanej  na  pozycje  walki  o  swoje  bezpieczeostwo.  Mimo,  iż  dzisiejsza  pozycja  geopolityczna 

Polski  jest  nieporównanie  lepszą  niż  w  układzie  bipolarnym,  to  zarazem  daleka  od  bezpiecznej. 

Pragmatyka geopolityczna podpowiada, że szansa umocnienia bezpieczeostwa tkwi w "europeizacji" 

kraju. Taki właśnie pogląd dominuje w społeczeostwie od pierwszych lat transformacji. Zważmy, że w 

czerwcu  1990  r.  61%  ankietowanych  przez  OBOP  opowiedziało  się  za  rozwiązaniem  Układu 

Warszawskiego  i  przystąpieniem  kraju  do  ogólnoeuropejskiego,  powszechnego  systemu 

bezpieczeostwa. Kolejne lata także dowiodły, że w sprawie strategicznych wyborów Polacy nie mieli 

większych wątpliwości. Na początku stycznia 1997 r. dążenia integracyjne Polaków według sondażu 

OBOP osiągnęły apogeum. Wtedy to bowiem 90% Polaków wyraziło swoją wolę wstąpienia do NATO 

a 88% do Unii Europejskiej1. 

W kwietniu 1998 r. rozpoczyna się proces akcesyjny w związku z wstąpieniem Polski do Unii 

Europejskiej,  a  rok  później  stajemy  się  pełnoprawnym  członkiem  NATO.  Polacy  dokonali  więc 

samookreślenia  w  nowym  układzie  geopolitycznym  kontynentu.  Jednakże  od  samookreślenia  do 

spełnienia  aspiracji  geopolitycznych  musimy  przebyd  jeszcze  długą  i  niebezpieczną  drogę.  W  sferze 

psychologicznej  należy  "przekud"  mentalną  romantykę  polityczną  w  pragmatykę  działao 

dostosowawczych do Unii Europejskiej. Im szybciej to zrobimy, tym mniejsze będą koszty integracji. 

2. Psychologiczne poczucie bezpieczeostwa Polaków w nowej konfiguracji geopolitycznej jest 

jednym  z  ważniejszych  aspektów  integracji  ze  strukturami  europejskimi.  Rezygnacja  z  tej  integracji 

oznaczałaby  pozostanie  w  kręgu  myślenia  geopolitycznego  wyznaczonego  przez  "geografię 

tragiczną". 

1    Zob. Polacy o NATO i Unii Europejskiej, OBOP, Warszawa, luty 1997. 170 

Zmiana  psychologicznego  poczucia  bezpieczeostwa  geopolitycznego  jest  procesem 

warunkowanym  wieloma  czynnikami.  Wśród  nich  -  podobnie  jak  w  czasach  zaborowych  i 

porozbiorowych  -  ważne  okazuje  się  położenie  geograficzne  kraju,  istotnie  rzutujące  na  polską 

świadomośd geopolityczną, co obrazują poniższe dane. 

Czy położenie geograficzne Polski pomiędzy krajami Unii Europejskiej 

a krajami byłego Związku Radzieckiego jest korzystne 

czy też niekorzystne pod względem: 

politycznym 

gospodarczym 

NIEKORZYSTNE 

18% 

NIEKORZYSTNE 18% KORZYSTNE 

15% 

TRUDNO POWIEDZIED 

background image

13% 

Źródło:  Miejsce  Polski  w  Europie.  Pożądani  partnerzy  gospodarczy  i  polityczni.  CBOS, 

Warszawa, sierpieo 1994. 

Z  przytoczonych  badao  -  naszym  zdaniem  unikalnych  ze  względu  na  deficyt  wiedzy 

empirycznej  na  ten  temat  w  późniejszych  latach  -  wynika,  że  w  ostatniej  dekadzie  XX  wieku, 

konfiguracja geopolityczna sytuująca kraj między paostwami byłego ZSRR i Unii Europejskiej sprzyja 

postrzeganiu "geografii polskiej" nie  tylko w  kategoriach zagrożeo ale  i szans. Dominujące poczucie 

zagrożeo politycznych przy szansach ekonomicznych tłumaczy także, dlaczego poparcie społeczne dla 

integracji z NATO do czasu uzyskania członkostwa, było silniejsze od pozytywnych nastawieo wobec 

integracji z Unią Europejską. Polacy zdecydowanie przedkła- 

171 

dają  bezpieczeostwo  kraju  nad  korzyści  ekonomiczne  wynikające  z  wymiany 

międzynarodowej. 

Zwródmy  w  tym  miejscu  uwagę,  że  w  trwających  prawie  dwa  stulecia  polskich  sporach  o 

przyczyny  rozbiorów  dominował  pogląd,  że  tkwią  one  w  uwarunkowaniach  zewnętrznych,  które 

wiązano z "geografią kraju" i potrzebą uznania prymatu polityki zagranicznej. Polacy lat 90-tych zdają 

się  podobnie  postrzegad  zagrożenia  odzyskanej  niepodległości.  Z  badao  przeprowadzonych  przez 

CBOS  w  sierpniu  1997  r.  wynika,  że  61%  respondentów  upatrywało  zagrożenia  niepodległości  w 

czynnikach zewnętrznych, 30% - wewnętrznych, a 3% zarówno w jednych i drugich2. Członkostwo w 

NATO  i  świadomośd  integracji  z  Unią  Europejską  wyraźnie  neutralizują  polskie  kompleksy  życia  w 

strefie  obniżonego  bezpieczeostwa.  Coraz  lepiej  postrzegana  jest  sytuacja  kraju  na  arenie 

międzynarodowej i coraz mniej Polaków deklaruje istnienie zagrożenia bezpieczeostwa kraju. 

Jaki  jest  wobec  tego  psychologiczny  potencjał  integracyjny  społeczeostwa?  Wydaje  się,  że 

jeszcze  oscyluje  między  tradycyjną  romantyką  niepodległościową  i  pragmatyką  postrzegania  spraw 

Polski  w  Europie.  Przypomnijmy,  że  w  początkowym  okresie  transformacji  panowała  romantyczna 

gorączka  szybkiego  zjednoczenia  z  Europą.  Euroromantycy opowiadali  się  za  "wielką  improwizacją" 

natychmiastowej integracji ze strukturami europejskimi celem zabezpieczenia interesów narodowo-

paostwowych w kształtującym się ładzie europejskim. Według sondażu OBOP z października 1992 r. o 

ewentualnym referendum w sprawie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, 62% opowiedziałoby się 

za  przyjęciem  Traktatu  wobec  9%  przeciwnych  i  29%  niezdecydowanych.  Natomiast  z  badao  CBOS 

wynika, że na zadane respondentom w czerwcu 1993 r. pytanie, kiedy Polska powinna zostad 

pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej - 41% odpowiedziało już teraz; 23% - za pięd lat; 

3% - nigdy, a 24% było niezdecydowanych3. Integracja była wówczas postrzegana jako punkt zwrotny 

w  polskiej  geopolityce.  Dążeniom  integracyjnym  towarzyszyła  świadomośd  historycznej  doniosłości 

zachodzących  zmian  w  Europie.  To  przecież  od  Polski  -jak  przewidywali  mesjaniści  -  wszystko  się 

background image

zaczęło.  "Eurogorączka"  równie  szybko  została  ostudzona  praktyką  działao  transformacyjnych  i 

warunkami integracji, które brzmiały wcale nie romantycznie. Sytuacji nie ułatwiały odżywające spory 

o  granice,  a  w  ich  kontekście  lęki  wobec  jednoczących  się  Niemiec,  czy  dyskomfort  wywołany 

rosyjskimi  propozycjami  "korytarza"  przez  polskie  terytorium  do  Kali-ningradu.  Stopniowo  narastał 

czas  weryfikacji  integracyjnej  romantyki,  przekształcenia  jej  w  pragmatykę  działao  adekwatnych  do 

nowej sytuacji geopolitycznej. W 1997 r. zostaje przyjęty dokument: Narodowa strategia integracji. 

Dochodzenie  Polski  do  członkostwa  w  Unii  Europejskiej.  Od  tej  pory  coraz  wyraźniej  romantyczne 

hasło  "powrotu  do  Europy"  wypierają  pragmatyczne  procedury  dostosowawcze  do  struktur 

integracyjnych. Liczne badania empiryczne po 1997 r. wskazują, że Polacy coraz bardziej realistycznie 

zaczynają  postrzegad  skomplikowany  proces  integracji  z  Europą  Zachodnią.  Zważmy,  że  w  styczniu 

1997 r. - w czasie najwyżej deklarowanego poparcia dla integracji - tylko 34% Polaków opowiadało się 

za  jak  najszybszym  wejściem  do  Unii  przy  54%  za  integracją  bez  specjalnego  pośpiechu.  Tendencję 

wzrastającego realizmu integracyjnego potwierdzają badania CBOS z grudnia 1998 r. Wynika z nich, 

że  Polacy  mniej  optymistycznie,  lecz  za  to  bardziej  realistycznie  oceniają  przygotowanie  kraju  do 

integracji, 51% respondentów było przekonanych, że jesteśmy w połowie drogi wobec tylko 

2   Bezpieczeostwo Polski i stosunki z sąsiadami. Komunikat CBOS, Warszawa, sierpieo 1997, 

s. 2-3. 

3      Polacy  w  NATO...  op.  cit.,  s.  8;  Opinie  o  integracji  Polski  z  Unią  Europejską.  Komunikat 

CBOS, Warszawa, wrzesieo 1997, s. 4. 

¦; 

172 

173 

3%  twierdzących,  iż  jesteśmy  bardzo  blisko  członkostwa  w  Unii4.  Zwolennicy  spowolnienia 

procesu  integracyjnego  zwracają  uwagę  na  koniecznośd  dalszej  modernizacji  kraju  celem  lepszego 

przygotowania  do  wyzwao  unijnych  jak  i  potrzebę  większego  pragmatyzmu  polskich  polityków  w 

negocjacjach z przedstawicielami struktur europejskich. 

Pragmatyzm postrzegania spraw integracyjnych jest jeszcze słabo "osadzony" w świadomości 

Polaków.  Akceptacja  dla  dokonujących  się  procesów  integracyjnych  zdaniem  wielu  badaczy  nosi 

bardziej  znamiona  przyzwolenia  nie  pociągającego  za  sobą  współodpowiedzialności  i  współpracy. 

Bliskie  są  nam  poglądy  Bogdana  Macha,  który  pisze,  że  od  ośmiu  lat  polskiej  drogi  "ku  Europie", 

urealnienia się terminów prawdopodobnego członkostwa w strukturach europejskich, problematyka 

integracyjna traktowana jest przez społeczeostwo raczej w konwencji "historycznej odświętności" niż 

"powszechnej  codzienności".  Problemem  zatem  jest  nie  społeczna  akceptacja  integracji  -  dodaje 

autor  -  lecz  drogi  osiągnięcia  tego  celu,  siła,  moc  transformacyjna  polskich  elit  politycznych  i 

background image

polskiego  społeczeostwa  przejawiająca  się  w  obudzeniu  woli,  poczucia  współuczestnictwa  i 

współodpowiedzialności w tym pro- 

cesie- 

3. Istnieje wiele przesłanek motywujących do głębszej refleksji nad możliwością wyróżnienia 

orientacji  integracyjnych,  które  umownie  nazywamy  euroromantyczną  i  eu-ropragmatyczną. 

Zastrzegamy się, że rozróżnienie jest wy- 

4        Por.  Polacy  w  NATO...  op.  cit.,  s.6;Na  drodze  do  Unii  Europejskiej.  Komunikat  CBOS, 

Warszawa,styczeo 1999; Pozycja Polski w Europie. Komunikat CBOS, Warszawa, lipiec 1998. 

5        Zob.  B.  Mach,  Historyczne  nadzieje  i  przyziemne  problemy:  dylematy  polskiego 

uczestnictwa w Unii Europejskiej Polacy wobec integracji Polski z Unią Europejską, Warszawa 1998, 

także: E. Skotnicka-Iliasie-wicz, Wyobrażenia o Unii Europejskiej w świetle badao społecznych, w: Czy 

Polska ma doktrynę integracyjną? Kraków 1998. 

łącznie propozycją badawczą, wymagającą szczegółowej analizy i weryfikacji empirycznej. W 

trakcie  naszych  pierwszych  prób  zastosowania  proponowanego  podejścia,  ujawniły  się  liczne 

trudności  i  pułapki  przy  precyzyjnej  charakterystyce  euroromantyka  i  europragmatyka.  Okazało  się 

bowiem,  że  euroromantyków  i  europragmatyków  można  spotkad  po  prawej  i  lewej  stronie  sceny 

politycznej.  Jeśli  euroromantycy  różnili  się  intencjami,  skalą  aspiracji,  czy  w  koocu  wybiórczym 

traktowaniem  tradycji  romantycznej,  to  europragma-tycy  -  preferowanymi  racjami  i  interesami. 

Kolejnym  problemem jest uchwycenie  związku między  emocjonalnym,  nastrojowym  postrzeganiem 

integracji  a  wartościami  i przywiązaniem  do  tradycji,  które  motywują  do  nastawieo  integracyjnych. 

Chod  romantyzm  to  domena  ludzi  młodych,  to  eu-roentuzjazm  młodych  może  (lub  nie)  korelowad 

zarówno  z  tradycją  romantyczno-niepodległościową  jak  i  nastawieniami  pragmatycznymi.  Są  to  po 

części  efekty  konfliktu  dialogu  pokoleo,  o  którym  pisaliśmy  poprzednio.  Jeszcze  inną  trudnośd 

uchwycił  w  cytowanej  już  pracy  M.  Król,  pisząc,  że  w  sercu  i  rozumie  przeciętnego  polskiego 

inteligenta  występuje  połączenie  pragmatyzmu  i  tradycyjnego  romantyzmu.  Tyle,  że  jest  to 

połączenie przypadkowe, a w każdym razie takie, z którego niewiele wynika, tak jakby te dwa twory 

żyły nie razem lecz obok siebie. Nawet wtedy, gdy ów inteligent ma świadomośd rzeczywistych relacji 

między  intencjami  i  realiami.  Możemy  powiedzied,  że  u  tych  samych  osobników  występujące 

dwójmyślenie,  zależnie  od  "stanu  ducha"czy  okoliczności,  skutkuje  euroromantyzmem  bądź 

europragmaty-zmem. Jeśli przyjrzymy się wypowiedziom polityków w sprawach integracji, to na ogół 

okazuje się, że występują zarazem z pozycji euroromantyków i europragmatyków. Zważmy, że proces 

okcydentalizacji  -  wzajemnego  przenikania  tych  dwóch  wymiarów  dopiero  nabiera  tempa  w 

mentalności  ludzi.  Coraz  bowiem  mocniej  odczuwają  Polacy  koszty  dostosowawcze  do  standardów 

unijnych. Uporczywe natomiast 

174 

background image

175 

trwanie wyłącznie na pozycjach euroromantycznych grozi alienacją. Generalnie chodzi o to, 

aby proces przenikania tego, co romantyczne i pragmatyczne w mentalności ludzkiej dawał pożądane 

efekty.  Obecne  realia  integracyjne  zdają  się  coraz  wyraźniej  dochodzid  do  świadomości  ludzi, 

chociażby  w  kontekście  kosztów  transformacyjnych.  Sytuacja  ta  rzutuje  obecnie  na  wzrastającą 

niestabilnośd opinii Polaków w sprawach integracji. 

4.  Sądzimy,  iż  mimo  wielu  słabości,  propozycja  wyróżnienia  pojęd  analitycznych 

"euroromantyzm  -  europragma-tyzm"  inspiruje  do  wyodrębnienia  nowych  ramowych  czy  też 

modelowych  odniesieo  dla  badao  orientacji  integracyjnych  w  społeczeostwie.  Orientacja 

euroromantyczna  na  integrację  jest  w  naszym  rozumieniu  osadzona  w  polskich  tradycjach 

niepodległościowych  i  wolnościowych  ("Za  naszą  i  waszą  wolnośd").  Zawiera  wiele  elementów 

odnoszących  się  do  postrzegania  przestrzeni  ojczystej  i  jej  granic,  suwerenności  i  tożsamości, 

wyobrażeo o jedności cywilizacyjnej i chrześcijaoskiej Europy itp. Z kolei u podstaw orientacji euro-

pragmatycznej leży założenie, że integracja to kwestia racji stanu w nowej konfiguracji geopolitycznej 

a nie myślenia romantycznego o Polsce i jej miejscu w Europie. O ile euro-romantyk obracałby się w 

swoich poglądach na integrację głównie w sferze intencji czy aspiracji, to europragmatyk rozpatruje 

integrację  w  kategoriach  praktycznych  interesów  i  możliwości  ich  realizacji.  Koncentruje  się  na 

formule  skuteczności.  Rezygnuje  z  niewiele  wartościowych  aspiracji  na  rzecz  realnych  korzyści 

geopolitycznych. Z jego kalkulacji kosztów i zysków dopiero wynika ocena procesów integracyjnych. 

Jeśli  więc  dla  euroromantyka  ważne  są  motywy  moralne  i  wiernośd  imponderabiliom,  to  dla 

europragmaty-ka - stanowią one uzupełnienie myślenia geopolitycznego. 

Można  powiedzied,  że  euroromantyka  cechuje  przysłowiowy  "słomiany  ogieo"  wobec 

wyzwao integracyjnych. W dzia- 

176 

łaniu  bowiem  niecierpliwośd  zdaje  się  dominowad  nad  wytrwałością.  Integracja  staje  się 

"wartością samą w sobie" -ma rozwiązad wszystkie polskie dylematy geopolityczne. Optymizm - wraz 

z rosnącymi kosztami integracji - może równie szybko przerodzid się w pesymizm czy zniechęcenie. Z 

kolei  w  myśleniu-  europragmatyka  nie  ma  miejsca  na  emocjonalny  patriotyzm,  czy  falowanie 

nastrojów, tak jak poziom aspiracji jest bliski realiom geopolitycznym. 

Euroromantyk  charakteryzuje  się  także  dużą  wrażliwością  -  pielęgnowaną  przez  przekaz 

pokoleniowy i własne doświadczenia - w swoich reakcjach na kwestie odnoszące się do geopolityki. 

Euroromantykowi przywiązanemu do tradycji, niełatwo przychodzi wyzwalanie się ze  stereotypów  i 

uprzedzeo  w  postrzeganiu  spraw  z  obszaru  geopolityki.  Euroromantycy  prezentujący  postawy 

prointegracyjne,  równie  dobrze  mogą  przejśd  na  pozycje  antyintegracyjne,  jeśli  w  ich  odczuciu 

background image

procesy zjednoczeniowe będą zagrażały tożsamości narodowej. W koocu dla euroromantyków bliska 

jest retoryka życzeniowo-roszczeniowa. 

5.  Myślenie  geopolityczne  euroromantyków  i  europragma-tyków  znajduje  swoje 

egzemplifikacje w preferowanych sposobach i formach integracji Polski ze strukturami europejskimi. 

Dominują zwłaszcza dwa nurty myślenia o integracji: unifikacyjny i narodowy. One to właśnie leżą u 

podłoża  wewnętrznych  konfliktów,  jakie  przeżywają  zwłaszcza  euroromantycy.  Wiele  argumentów 

przemawiających za integracją typu unifikacyjnego można znaleźd w uniwersalizmie romantycznym - 

w "marzeniach o wspólnym domu Europejczyków" czy "wspólnocie kulturowo-cywilizacyjnej", którą 

spaja  chrześcijaoska  etyka,  bądź  odwrotnie  -  tradycje  liberalno-laickie.  Dla  euroromantyków 

skłaniających  się  do  integracji  typu  unifikacyjnego  bliskie  są  idee  Paneuropy  czy  Narodów 

Zjednoczonych  Europy.  Podkreślają  także  tradycyjną  europejskośd  polskiej  kultury,  jej  otwartośd, 

obywatelskośd czy tolerancyjnośd. 

177 

Powyższe  rozróżnienie  może  się  wydawad  niespójne  w  świetle  XIX  wiecznej  tradycji 

romantyzmu,  kiedy  to  opowiadano  się  głównie  za  federacyjną  formą  integracji,  nie  dopuszczając 

myśli  o  możliwości  ograniczenia  suwerenności  paostwa.  Z  drugiej  jednak  strony,  romantykom 

polskim bliskie również były idee zgodnie z którymi, to co "narodowe winno byd podporządkowane 

temu  co  ogólnoludzkie".  Wracając  do  czasów  współczesnych,  zważmy,  że  w  początkowym  okresie 

transformacji dośd powszechnie była akceptowana romantyczna idea integracji z Europą bez bliższej 

refleksji  o  jaką  integrację  chodzi:  unifikacyjną  czy  narodową.  W  tej  psychologicznej  gotowości  do 

integracji  przejawiał  się  właśnie  euroromantyzm  Polaków.  Jednakże  wraz  ze  stopniowym 

uświadamianiem  warunków  integracji  romantyczny  uniwersalizm  zwolenników  unifikacji  zaczął  się 

"kłócid"  z  racjami  narodowo-paostwowymi,  a  racje  zwolenników  federa-lizacji  z  globalizacją 

procesów,  wobec  których  tradycyjne  postrzeganie  suwerenności  staje  się  anachroniczne.  Wybór  i 

poparcie formy integracji stanowi poważny dylemat psychologiczny wynikający ze zderzenia tradycji z 

wymogami  pragmatyki  geopolitycznej.  Mimo  dużego  optymizmu,  zbyt  wiele  geopolitycznych 

konsekwencji  dla  kraju  jest  nieprzewidywalnych.  Jest  to  dylemat,  którego  rozwiązanie  może 

owocowad psychologiczną akceptacją lub oporem wobec istniejących faktów integracyjnych. 

Euroromantycy skłaniający się ku unifikacyjnej koncepcji integracji wychodzą z założenia, że 

Polska  musi  byd  "otwarta  na  otwarty  świat"  ze  wszelkimi  stąd  wynikającymi  konsekwencjami. 

Akceptują  więc  warunki  członkostwa  w  strukturach  europejskich,  łącznie  z  możliwością  częściowej 

cesji suwerenności na organy międzynarodowe. 

Myślenie  geopolityczne  euroromantyków  jest  więc  dośd  wyraziste.  Zgodnie  popierają 

integrację  unifikacyjną  podkreślając  tradycyjną  europejskośd  kraju.  Spośród  wielu  argumentów  na 

rzecz unifikacji ze strukturami europejskimi, 

background image

178 

zwraca  uwagę,  że  ten  właśnie  typ  integracji  stanowi  efekt  suwerennej  decyzji  Polaków 

wynikającej  z  logiki  zachodzących  procesów  na  świecie.  "Powrót  do  Europy"  euroromantycy  także 

wiążą z rozwojem współpracy regionalnej i dobrymi stosunkami z paostwami ościennymi. 

Wśród euroromantyków można wyróżnid tych, którym bliska jest teza socjaldemokratów, że 

nasz  kraj  nie  ma  powodu  do  poczucia  bycia  zagrożonym  jak  i  tych, którzy  podzielają  jeszcze  dzisiaj 

tezę Unii Demokratycznej z 1993 r. o tym, że nie ma pewnej - dodajmy - geopolitycznej - formuły dla 

Polski  a  unifikacja  jest  wyborem  mniejszego  zła.  Dla  wielu  euoromantyków  integracja  unifikacyjna 

jest szansą utrwalenia zdobyczy '89, wyzwoleniem z dominacji rosyjskiej. Zważmy, że badania CBOS 

przeprowadzone  w  1997  r.  wskazują,  iż  50%  rodaków  było  przekonanych  o  niewielkim  znaczeniu 

polskiej  polityki  zagranicznej,  gdyż  o  losach  świata  decyduje  układ  sił  politycznych  na  świecie,  po 

drugie  -  50%  uważało,  że  o  układzie  sił  na  świecie  decyduje  Ameryka  i  Rosja,  po  trzecie  -  55% 

twierdziło, że Rosja nie zrezygnowała ze swoich wpływów w Polsce, a 61% przypuszczało, że Zachód 

uznaje  prawo  Rosji  do  oddziaływania  na  politykę  kraju.  W  rezultacie  59%  badanych  było 

przekonanych, że integracja Polski ze strukturami europejskimi może wywoład dla nas niebezpieczną 

reakcję Rosji6. 

Przytoczone dane wyraźnie wskazują na psychologiczne obawy Polaków w związku z nowym 

układem  geopolitycznym,  także  po  części  tłumaczą  geopolityczne  kalkulacje  prawicy  narodowo  - 

niepodległościowej.  Sama  prawica  jest  spolaryzowana  w  poglądach  na  temat  integracji  z  Unią 

Europejską.  Można  tu  spotkad  ostrożnych  eurosceptyków  wobec  integracji  z  Unią  Europejską.  I  tak 

Konfederacja Polski Niepodległej preferuje układ regionalny "Międzymorze", 

6   Zob. Polacy w NATO... op. cit, Polacy w Unii Europejskiej, OBOP, Warszawa, marzec 1998. 

179 

obejmujący  obszar  leżący  w  Europie  Środkowej  między  Bałtykiem,  Adriatykiem  i  Morzem 

Czarnym, a więc obszar, którego mieszkaoców mają łączyd interesy przeciwstawienia się aspiracjom 

imperialnym Niemiec i Rosji. 

Wśród prawicy narodowej są także euroromantycy jak i europragmatycy opowiadający się za 

Europą suwerennych narodów czy też konfederacją niepodległych paostw. Łączy ich sprzeciw wobec 

integracji  typu  unifikacyjnego,  która  -jak  twierdzą  -  jest  niebezpiecznym  eksperymentem 

prowadzącym  do  nowego  totalitaryzmu  wspólnotowego  i  grozi  następnym  rozbiorem  Polski. 

Przypomnijmy,  że  działacze  Narodowego  Odrodzenia  Polski  w  liście  otwartym  z  1996  r.  uznali 

zwolenników integracji typu unifikacyjnego za zdrajców ojczyzny. 

Terytorialna  suwerennośd,  bezpieczeostwo  granic  w  kontekście  procesów  globalizacji  i 

integracji  europejskiej  to  problemy  kluczowe  dla  prawicy  narodowej.  Euroromantycy  narodowi 

wypowiadając  się  w  sprawach  integracji  operują  nade  wszystko  argumentami  aspiracyjnymi  o 

background image

rodowodzie na-rodowo-niepodleglościowym. W ich myśleniu żywe są doświadczenia przeszłości, dają 

o sobie znad także stereotypy i uprzedzenia w postrzeganiu spraw z obszaru geopolityki. Natomiast 

europragmatycy z prawicy narodowej zwracają uwagę na koniecznośd odrzucenia "zjednoczeniowej 

eurogo-rączki",  spowolnienia  procesów  dostosowawczych  do  standardów  unijnych.  Opowiadają  się 

za integracją, która nie będzie kolidowała z interesami narodowymi. Na uwagę zasługuje zgłoszona w 

grudniu  1998  r.  na  IV  Kongresie  Stronnictwa  Narodowo-Demokrarycznego  inicjatywa  opracowania 

Karty  Praw  Narodów,  która  zdaniem  uczestników  Kongresu  winna  byd  punktem  wyjścia  dla  nowej 

polityki  Polski  wobec  Unii  Europejskiej.  Inicjatywa  ważna,  chociażby  w  kontekście  Raportu  Karla 

Schlógla,  wskazującego,  że  unijna  polityka  "otwartych  drzwi"  może  naruszyd  strukturę  etniczną  i 

kulturową kontynentu. 

180 

Istnieje  cały  katalog  obaw,  jakie  nurtują  prawicę  narodową  (i  nie  tylko)  w  związku  z 

realizowanym typem integracji z Unią Europejską. Obawy te  są w  różnym stopniu podzielane  przez 

społeczeostwo  polskie. Przykładowo,  sondaż  OBOP  ze  stycznia  1997  r. wskazywał,  że  41%  Polaków 

podzielało  niepokoje  dotyczące  wykupienia  majątku  narodowego  przez  obcy  kapitał;  31%  - 

upatrywało  zagrożenia  dla  rolnictwa  i  23%  obawiało  się  wzrostu  bezrobocia  w  kraju.  Natomiast 

niewiele osób podzielało obawy dotyczące szeroko rozumianego bezpieczeostwa kraju: 9% sądziło, że 

integracja zagraża utracie przez nasz kraj niektórych regionów na rzecz sąsiednich paostw; 5% boi się, 

że członkostwo w Unii może prowadzid do wynarodowienia się Polaków, zaniku kultury narodowej i 

języka a tylko 3% widzi w integracji niebezpieczeostwo rozpadu paostwa polskiego7. 

6. W  procesie  postępującej transformacji kraju i wyłaniającego się ładu międzynarodowego 

rodzi się nowa świadomośd geopolityczna Polaków. Wraz ze zbliżającymi się terminami wstąpienia do 

struktur  europejskich  romantyka  geopolityczna  będzie  stopniowo  ustępowała  pragmatycznemu 

pojmowaniu  stosunków  międzynarodowych.  Europragmatycy  generalnie  skłaniają  się  ku 

przekonaniu,  że  Polacy  stoją  w  obliczu  oczywistości  wymuszonej.  "Wymuszenie  to  -  pisze  E. 

Skotnicka-Iliasiewicz - spowodowane jednak nie siłą zewnętrznego zniewolenia czy obcej dominacji, 

lecz  własną  decyzją,  podyktowaną  lękiem  przed  marginalizacją"8.  Zarazem  decyzja  na  integrację 

powoduje,  że  myślenie  europrag-matyków  coraz  bardziej  wykracza  poza  różne  formuły  realizmu 

geopolitycznego  ukształtowane  w  tradycji  polskiej.  Jest  to  bowiem  myślenie  nie  tylko  kategoriami 

interesu na- 

7    Polacy w NATO... op. cit, s. 8. 

8    E. Skotnicka-Iliasiewicz, Powrót czy droga w nieznane, Warszawa 1977, s. 111. 

181 

rodowego  ale  wspólnotowego  -  zintegrowanego  obszaru  europejskiego  (cywilizacyjnie, 

ekonomicznie, militarnie itp.). 

background image

Coraz  powszechniej  zdajemy  sobie  sprawę,  że  istnieje  cały  katalog  problemów 

integracyjnych, których nie da się jeszcze przewidzied czy zdefiniowad w płaszczyźnie psychologicznej. 

Rząd znajduje się w niezwykłe trudnej sytuacji decyzyjnej. Powinien bowiem utrzymad tempo zmian 

transformacyjnych.  Władze  Unii  nawet  naciskają  na  zwiększenie  dynamiki  transformacji.  Natomiast 

istniejąca  dynamika  transformacji  -jak  sygnalizowaliśmy  -  wyprzedza  znacznie  przemiany  w  sferze 

mentalnej,  co  rodzi  opór  psychologiczny  społeczeostwa  wobec  reform  związanych  ze  spełnieniem 

warunków  członkowskich  w  strukturach  europejskich.  Reformatorzy  z  jednej  strony  nie  mogą 

przeoczyd  "czasu  szansy  geopolitycznej",  zmniejszenia  dystansu  dzielącego  Polskę  od  Zachodu,  z 

drugiej - muszą się jednak liczyd z kondycją psychiczną społeczeostwa po latach trudnej transformacji. 

Na  dylemat  przyspieszenia  -  spowolnienia  transformacji  w  związku  z  integracją  europejską, 

nakłada  się  potrzeba  zniesienia  psychologicznych  barier  w  stosunkach  z  sąsiadami.  Wyjątkowośd 

geopolityki  środkowoeuropejskiej  powoduje,  że  z  jednej  strony  przed  paostwami  tego  regionu 

pojawiła  się  wielka  szansa  integracyjna,  także  ze  względu  na  podobieostwo  cech  mentalnych,  a  z 

drugiej  -  to  właśnie  bariery  psychologiczne  wynikające  z  tragicznej  historii,  a  stąd  szczególnej 

wrażliwości  na  kwestie  tożsamości  narodowej  i  suwerenności  paostwowej,  są  źródłem  animozji. 

Tragizm  przeszłości  geopolitycznej  paostw  i  narodów  Europy  Środkowowschodniej  dobrze  oddają 

metafory  "szarej  strefy",  "ziemi  niczyjej",  "strefy  buforowej",  "kordonu  sanitarnego",  "próżni 

bezpieczeostwa",  "strefy  tranzytu  i  załatwiania  imperialnych  porachunków"  czy  "obszaru  do 

zagospodarowania".  Życie  w  obszarach  "gumowych  granic",  przesuwających  się  to  w  jedną  to  w 

drugą stronę na każdym zakręcie geopolitycznym Europy nie sprzyjało kształtowaniu tradycji myśle- 

182 

 

nia w kategoriach bezpieczeostwa regionalnego. Małe "kłótnie" i ich wielkie psychologiczne 

efekty  dominowały  w  stosunkach  między  narodami  nad  żywotnymi,  wspólnymi  interesami 

geopolitycznymi  regionu.  Po  zmianie  '89,  wraz  korektami  psychologicznych  map  związanych  z 

pojawieniem się  paostw  oddzielających Polskę od Rosji, odżyły resenty-menty i uprzedzenia wobec 

nowych  sąsiadów  ze  Wschodu.  Efekty  działalności  Grupy  Wyszehradzkiej,  zwłaszcza  polityka 

pojednania  niewątpliwie  przyczyniły  się  do  neutralizacji  napięd  psychologicznych  na  ziemiach 

pogranicza,  lecz  nie  dają  nadziei  w  najbliższych  latach  na  stworzenie  systemu  bezpieczeostwa 

regionalnego. 

Doniosłym wydarzeniem było w 1997 r. spotkanie w Gnieźnie Jego Świątobliwości Jana Pawła 

II  z  siedmiu  prezydentami  Europy  Środkowowschodniej  (Roman  He-rzog  -  Niemcy,  Ałgirdas 

Brazauskas  -  Litwa,  Arpad  Goncz  -  Węgry,  Aleksander  Kwaśniewski,  Vaclav  Havel  -  Czechy,  Michał 

Kovacz  -  Słowacja  i  Leonid  Kuczma  -  Ukraina),  w  milenium  męczeoskiej  śmierci  św.  Wojciecha  - 

Adalberta9, które -jak wynika z badao CBOS, 95% respondentów uznało za historyczne dla regionu10. 

background image

Zwródmy  uwagę,  że  podczas  pielgrzymki  Papież  niejednokrotnie  poruszał  w  swoich  wystąpieniach 

problemy zjednoczenia Europy wskazując, że mur berlioski został zburzony ale pozostał mur duchowy 

w ludzkich sercach oraz, że Europa może się zjednoczyd dopiero wtedy, kiedy ludzie do tego dojrzeją. 

Sądzimy,  że  potrzebny  czas  "odreagowania  psychologicznego"  w  stosunkach  sąsiedzkich 

stanowi istotną barierę w kształtowaniu świadomości wspólnoty geopolitycznej re- 

9    Zwieoczeniem tej pielgrzymki była wizyta Jego Świątobliwości w  czerwcu 1999 roku, w 

milenium kanonizacji św. Wojciecha, której dokonał w 999 roku papież Sylwester II. Por. X. E Skarga 

SI: Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu, Petersburg 1862, t. I, s. 349. 

10  Polacy o pielgrzymce Jana Pawła II do ojczyzny. Komunikat CBOS, Warszawa, lipiec 1997. 

183 

gionu  Europy  Środkowej.  Będziemy  się  prawdopodobnie  integrowad  w  regionie  za 

pośrednictwem  struktur  europejskich.  Uważamy  bowiem,  że  w  potocznym  postrzeganiu  przez 

Polaków  problemów  geopolityki  regionalnej  dominują  tendencje  antypragmatyczne.  Polacy  sobie 

muszą  uzmysłowid,  że  wspieranie  podmiotowości  paostw  oddzielających  Polskę  od  Rosji,  ich 

niepodległośd stanowi gwarancję suwerenności kraju. Jest to także szansa, aby nie pozostad krajem 

granicznym  zjednoczonej  Europy.  Zważmy,  że  w  listopadzie  1998  r.  41  %  Polaków  wyrażało  swoje 

sympatie  wobec  Czechów;  36%  -  Słowaków;  36%  Niemców  -  32%;  Litwinów  -29%;Rosjan  - 

19%;Białorusinów - 19% a Ukraioców - 13%. Zarazem badania wykazują, że znikomy odsetek Polaków 

upatruje  realne  zagrożenie  niepodległości  ze  strony  Ukrainy  a  66%  korzystnie  postrzega  istnienie 

niepodległej Ukrainy dla naszego kraju. Zestawienie danych dotyczących tylko Ukrainy wskazuje, jak 

silnie interweniują stereotypy i uprzedzenia w postrzeganiu sąsiadów. Optymizm budzi postępujący 

proces pojednania z Ukrainą i powolny wzrost wskaźnika sympatii wobec paostw ościennych11. 

7.  Istniejący  układ  geopolityki  regionalnej  oraz  integracja  ze  strukturami  europejskimi  rodzi 

naturalną  potrzebę  kształtowania  nowego  paradygmatu  polskiej  przestrzeni.  Strategia  zmian 

przestrzeni  ma  na  celu  maksymalizowanie  szans  wynikających  z  usytuowania  geopolitycznego.  J. 

Kołodziejski  pisze,  że  "Zwrotnikowe  położenie  Polski  w  przestrzeni  europejskiej  wiąże  jej  naturalne 

interesy  narodowe  z  krajami  położonymi  wokół  Morza  Bałtyckiego  (Europejski  Region  Bałtycki),  z 

grupą  krajów  Europy  Południowej  i  Środkowej  (Grupa  Wyszehradzka),  z  Rosją  i  krajami  WNP,  z 

Niemcami 

11  Stosunek  naszego  społeczeostwa  do  innych  narodowości.  Komunikat  CBOS,  Warszawa, 

listopad 1998; Bezpieczeostwo Polski i stosunki z sąsiadami... op. cit. 

184 

i  krajami  Europy  Zachodniej,  tworząc  "gęste"  politycznie  ogniwo  przestrzeni  europejskiej  z 

wielością  interesów  i  sytuacji  konfliktogennych  oraz  realnie  konfliktowych"12.  Integracja  i 

regionalizacja nie ma więc swojej pozytywnej alternatywy. 

background image

Transformacja  ustrojowa  -  realizowana  w  nowym  układzie  zależności  geopolitycznych 

naturalnie  wymusza  reorganizację  terytorialną  kraju  w  kierunku  paostwa  unitarnego, 

zintegrowanego  wewnętrznie,  lecz  zróżnicowanego  regionalnie.  Reformy  przestrzeni  terytorialnej 

kraju związane  z wkomponowaniem Polski w nowy ład geopolityczny spotkały się jednak  z oporem 

psychologicznym  społeczeostwa.  Są  różne  przyczyny  "wojny  na  mapy".  Przez  wieki  dominowało 

myślenie  w  kategoriach  zagrożeo,  a  nie  szans  geopolitycznych.  Ukształtowało  się  klasyczne  dla 

mentalności  polskiej  postrzeganie  przestrzeni  kraju  jako  admi-nistracyjnie  scentralizowanej  i 

politycznie  zamkniętej  granicami.  Zważmy,  że  idea  regionalizacji  kraju  nie  jest  nową.  Program 

regionalizacji pojawia się już w pierwszych latach II RP i był skoordynowany z pracami nad podziałem 

administracyjnym kraju. Przy tym wówczas wiązał się z odmiennymi zadaniami: procesem odbudowy 

tożsamości narodowo - paostwowej, likwidacją podziałów porozbio-rowych i harmonizacją interesów 

lokalnych z paostwowymi. 

Ze względu na losy geopolityczne kraju, przez wiele lat potencjał przygranicza był zamrożony. 

Zarówno  historia  pogranicza  jak  i  oficjalna  polityka  musiały  odcisnąd  swoje  piętno  na  psychice 

ludności  zamieszkującej  to  terytorium.  Pojawił  się  specyficzny  rodzaj  świadomości  geopolitycznej  - 

"kresowej"  czy  "peryferyjnej"  związanej  z  życiem  ludzi  w  rejonach  niedoinwestowanych  i 

niestabilnych politycznie. Także 

12 Zob. J. Kołodziejski, Polska przestrzeo w europejskiej perspektywie XXI wieku. Warszawa 

1996, s. 28. 

185 

psychologiczny dystans ludności z rejonów centralnych często określał podział na Polskę "A" i 

"B". 

Dzisiaj dla romantyków tradycjonalistów koniecznośd otwarcia przestrzeni oraz dobrowolnej 

cesji tylko co uzyskanej suwerenności na struktury europejskie jest doświadczeniem dośd bolesnym i 

rodzącym  nieufnośd.  Regionalizacja  często  kojarzona  jest  z  niebezpieczeostwem  dezintegracji 

paostwa  oraz  zagrożeniami  tożsamości  narodowej.  Przez  euroromantyków  narodowych  z  AWS  i 

części  polityków  PSL,  reforma  terytorialna  jest  odczytywana  jako  niebezpieczeostwo  demontażu 

paostwa czy też piątego rozbioru Polski. Punktem odniesienia dla rozważao geopolitycznych prawicy 

narodowej jest nade wszystko "paostwo narodowe" lub "narodowo-katolickie", a nie społeczeostwo 

obywatelskie. 

8.  Dla  romantyków  także  bolesnymi  są  zagrożenia  tożsamości  kulturowej,  jakie  niesie 

otwarcie  granic  dla  kultury  masowej.  Typowe  przejawy  tych  zagrożeo  oddają  metafory  "gorzkiego 

miodu cywilizacji zachodniej", "amerykanizacji życia" czy "Polski - koloni europejskiej". 

T. Szczepaoski w opublikowanej w marcu 1998 r. broszurze Międzymorze - bardzo ważnej dla 

toczącej  się  dyskusji  wokół  bezpieczeostwa  Polski  -  twierdzi,  że  wraz  z  regionalizmem  pojawia  się 

background image

ryzyko, że Niemcy będą prowadzid taką politykę wobec niektórych grup regionalnych, które nie dadzą 

się  zgermanizowad,  ale  rokują  nadzieję,  że  u  części  przedstawicieli  poczucie  regionalne  stanie  się 

narodowym.  Autor  przestrzegał  przed  rozwiązaniami  admini-stracyjno-terytorialnymi,  które  mogą 

potencjalnie sprzyjad dominacji niemieckiej. Nie służy rozproszeniu tych obaw opublikowana w 1998 

r.  w  Niemczech  broszura  "Prawo  do  ojczyzny  i  otwarte  sprawy  majątkowe  w  stosunkach  polsko--

niemieckich",  której  idee  znalazły  swój  finał  w  deklaracji  Bundestagu  o  prawie  wypędzonych  do 

osiedlania się na terytorium Polski. Jest coś w mentalności wielu Polaków, co po- 

186 

woduje,  że  takie  deklaracje  natychmiast  uruchamiają  pamięd  o  rugach  pruskich,  a  słowa 

cytowanej już Roty Marii Konopnickiej wydają się brzmied głośniej w świadomości ludzi. 

9.  Jak  już  wspominaliśmy,  myślenie  geopolityczne  nie  jest  jednowymiarowym.  Przez  lata 

generujące  się  uprzywilejowane  pozycje  grup  etnicznych,  partykularyzmy  regionalne,  a  także 

upokorzenia  współkształtowały  mentalnośd  geopolityczną.  "Małe  ojczyzny"  wpisujące  się  w 

psychobio-grafie  Polaków,  także  przynależnych  do  różnych  grup  etnicznych  istotnie  rzutują  na 

postrzeganie "Wielkiej Ojczyzny" a także "Ojczyzny Ojczyzn". Dotyczy to zwłaszcza ludzi pogranicza. 

Mniejszości  narodowe  w  Polsce  na  ogół  zajmują  tereny  graniczące  z  ich  paostwami  narodowymi.  I 

trzeba  liczyd  się,  że  tworzeniu  nowych  regionów,  zwłaszcza  euroregio-nów  będą  towarzyszyły 

odżywające  konflikty  etniczne,  także  pojawiały  się  dośd  trudne  do  rozstrzygnięcia  spory  wokół  linii 

rozgraniczającej racje grup etnicznych od separatyzmu paostwowego. 

Regionalizm  i  euroregionalizm  należy  nade  wszystko  postrzegad  w  kategoriach  szans 

geopolitycznych.  Integracja  poprzez  euroregiony  i  reformę  samorządową  -  stwarza  możliwośd 

uruchomienia  i  właściwego  wykorzystania  zamrożonego  od  stuleci  naturalnego  potencjału 

współpracy  międzynarodowej  i  transgranicznej.  Naturalną  konsekwencją  tej  integracji  będzie  nie 

tylko  dojrzewanie  myślenia  rodaków  w  kategoriach  europejskich,  ale  zmiana  postrzegania  Polski 

przez sąsiadów. Zważmy, że integracja przez euroregiony może także uruchomid istniejący potencjał 

psychologiczny  ludzi  regionów  pogranicza,  także  sprzyjad  szybkiej  eliminacji  obciążeo  z  przeszłości. 

Życie  "na  styku"  granic  paostwowych,  kultur,  gospodarek,  osobiste  doświadczenia,  bezpośrednie 

kontakty  i  związki  rodzinne  to  zarazem  kapitał  psychologiczny,  jaki  ludnośd  pogranicza  wnosi  do 

euroregionów. 

187 

W  kwietniu  1998  r.  Robin  Cook  powiedział,  że  poszerzając  Unię  ostatecznie  przełamujemy 

tragiczny  i  sztuczny  podział  naszego  kontynentu.  Jest  to  kolejny  krok  do  stabilizacji  geopolityki 

europejskiej.  Polska  przez  wiele  lat  będzie  krajem  "granicznym".  Już  dzisiaj  Unia  zaleca 

"uszczelnienie"  granicy  wschodniej.  Jednakże  od  instytucjonalnych  rozwiązao  jeszcze  daleko  do 

nowej świadomości geopolitycznej. Warto pamiętad, że do tej pory Polacy nie artykułowali radykalnie 

background image

swoich  wątpliwości  i  oporów  wobec  procesów  integracyjnych.  Byli  nie  mniej  romantyczni  niż 

pragmatyczni w tym względzie. 

Sytuację  tę  wiążemy  z  dośd  małym  zainteresowaniem  rodaków  problemami  integracji,  zbyt 

powierzchowną wiedzą o związkach transformacji w kraju i zjednoczeniem Europy. Zainteresowanie 

to w najbliższym czasie wymuszą przyspieszone reformy związane z dostosowaniem naszego kraju do 

wymogów członkowskich w Unii, także narodowe interesy paostw członkowskich w grze o poparcie 

naszych  dążeo  integracyjnych.  Sądzimy,  że  opory  psychologiczne  wraz  Z  zbliżającym  się  terminem 

wejścia do Unii będą coraz mocniej dawały o sobie znad. Przy tym punkt ich ciężkości przesuwa się na 

kwestie  ekonomiczne.  Pierwszymi  tego  oznakami  były  wspomniane  podziały  społeczne  wokół 

reformy terytorialnej kraju, które rodzą pytania o narodową czy regionalną tożsamośd. 

Kolejne koalicje rządzące próbują rozwiad te wątpliwości deklarując, że wstąpienie Polski do 

Unii Europejskiej odbędzie się z poszanowaniem naszej niepodległości, tożsamości narodowej kultury 

i  interesów  gospodarczych.  Brzmi  to  bardzo  romantycznie.  My  zaś  -  chod  "dusza"  ciągnie  do 

romantyzmu  -  proponujemy  zdecydowanie postrzegad i opisywad polską i europejską rzeczywistośd 

językiem  pragmatyki  politycznej.  Przy  tym  trzeba  uczulid  będących  u  steru  władzy,  aby  ich 

pragmatyzm był na miarę wyzwao jakie stoją przed krajem, obywateli zaś, aby sami stając się coraz 

bardziej 

188 

skuteczni  w  działaniu,  również  efektywnie  kontrolowali  polityków  -  pragmatyków.  Zarazem 

jednak  nie  rezygnowad  z  tego  co  pozytywne  w  romantyzmie,  co  pobudzi  i  wzbogaci  wyobraźnię 

pragmatyka  -  geopolityka.  Praktyczne  dwiczenia  polskiej  wyobraźni  w  połączeniu  z  tradycją  i 

doświadczeniami nabytymi w toku pierwszych lat transformacji zdają się dawad - chod jeszcze niezbyt 

wyraźnie -pierwsze efekty. Coraz częściej mówi się o potrzebie opracowania doktryny integracyjnej. 

Dalsze romantyczne "dwiczenia wyobraźni" niewątpliwie doprowadzą nas do wniosku, że polska myśl 

geopolityczna  winna  wykraczad  poza  granice  myślenia  kategoriami  integracji  ze  strukturami 

europejskimi.  Integracja  wydaje  się  jedynie  brzmied  w  takt  preludium  do  geopolitycznych 

niespodzianek, jakie oczekują nasz kraj w nadchodzącym tysiącleciu. W preludium tym słychad czyste 

ale i niebezpieczne tony. 

BIBLIOTEKA 

Wydziału Oitennikarstwa i Nauk rwi Uniwersytetu Warszawski j| Nowy Śi    69 

działu Oitenni 

Uniwersytetu Warszawskiego j|. Nowy Świat 69, 00*046 Warszaw* 

te!. 620-03-81 w. 295, 296 

189 

Bibliografia 

background image

Ash Garton Timothy, Polska rewolucja. Solidarnośd 1980-1981, Warszawa 1990. 

Balcerowicz Leszek, Paostwo w przebudowie, Warszawa 1999. 

Balicki Zygmunt, Brak miary wartości. "Przegląd Narodowy", 1908, nr 4. 

Banaszkiewicz Anna, Identyfikacje światopoglądowe jako czynnik determinujący zachowania 

wyborcze, w: Wybory '91.Pod red. Stanisława Gebethnera i Jacka Raciborskiego, Warszawa 1992. 

Bartmioski  Jerzy,  Polskie  rozumienie  ojczyzny  i  jego  warianty,  w:  Pojęcie  ojczyzny  we 

współczesnych językach europejskich, Lublin 1993. 

Baszkiewicz Jan, O dyktaturze narodowej i ciśnieniu historii, "Studia Politologiczne" 1996, vol. 

1. 

Baszkiewicz Jan, Powszechna historia ustrojów paostwowych, Gdaosk 1998. 

Bielik-Robson Agata, Romantyczne dopełnienie. Komentarz do epifanii nowoczesnej Charlesa 

Taylora. "Nowa Res Publica" 1998, nr 7-8. 

Bębenek Stanisław X, Myślenie o przeszłości, Warszawa 1996. 

Bendix Reinhard, Max Weber. Portret uczonego, Warszawa 1975. 

Berlin Isaiah, Romantyczna rewolucja. Kryzys w historii myśli nowożytnej. "Nowa Res Publica" 

1988, nr 7-8. 

Bernacki Włodzimierz, Jednostka. Naród. Niepodległośd, Kraków 1997. 

Błuszkowski  Jan,  Postawy  wobec  transformacji  ustrojowych  w  Polsce  -  zróżnicowanie 

pokoleniowe, w: Młodzież a zmiany polityczne we współczesnym świecie. Pod red. Jana Garlickiego. 

"Studia Politologiczne" 1998, vol. 3. 

Bocheoski Aleksander, Rzecz o psychice narodu polskiego, Warszawa 1971. 

Bocheoski, Kryzys polski i kryzys ludzkości, Warszawa 1982. 

190 

Bocheoski Aleksander, Dzieje Głupoty w Polsce, Warszawa 1998. 

Bocheoski Aleksander, Zdrada panny S. Gazeta Wyborcza z 5-6 listopada 1992 r. 

Bohdanowicz Jadwiga, Dzięcielski Marek: Zarys geografii historycznej i politycznej cywilizacji. 

Podstawy metodologiczne, Warszawa 1994. 

Boski  Paweł,  Humanizm,  indywidualizm  -  kolektywizm  a  rozumienie  preferencji  ładu 

demokratycznego,  w:  Potoczne  wyobrażenia  o  demokracji.  Pod  red.  Janusza  Reykowskiego, 

Warszawa  1995.  Boski  Paweł,  Humanizm  w  kulturze  i  mentalności  Polaków,  w:  Psychologia 

rozumienia zjawisk społecznych. Pod red. Bogdana Woj-cieszke i Marii Jarymowicz, Warszawa 1999. 

Brodzioski Kazimierz, O narodowości Polaków, w: Idee programowe romantyków polskich. Antologia, 

Wrocław  1991.  Bromke  Adam,  Idealizm  i  realizm  w  Polsce  w  epoce  rozbiorów.  "Społeczeostwo  i 

socjologia".  Księga  poświęcona  J.  Szczepaoskiemu.  Red.  Jolanta  Kulpioska.  Wrocław-Warszawa  - 

background image

Gdaosk  -  Łódź,  1985.  Brzozowski  Stanisław,  Głosy  wśród  nocy,  Lwów  1912.  Brzozowski  Stanisław, 

Legenda Młodej Polski. Dzieła wszystkie. 

X VIII, Warszawa 1937. Bóg jest miłością. VII pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny. Opr. 

ks. J.J. Górny, Olsztyn 1999. 

Burkę  Edmund,  Rozważania  o  rewolucji  we  Francji,  Kraków  1994.  Chodubski  Andrzej, 

Aktualne  tendencje  przemian  zbiorowości  polonijnych  świata,  w:  Przemiany  społeczne,  kwestie 

narodowościowe  i  polonijne.  Pod  red.  Andrzeja  Chodubskiego,  Xoruo,  wyd.  pierwsze.  Daab 

Włodzimierz,  Indywidualizm  a  poglądy  społeczno-polityczne,  w:  Wartości  i  postawy  a  zmiany 

systemowe.  Szkice  z  psychologii  polityki. Pod. red.  Janusza  Reykowskiego, Warszawa  1993.  Chamaj 

Marek, Żymigrodzki Marek: Wprowadzenie do teorii polityki, Lublin 1996. 

Czajkowski  Andrzej,  Geopolityka,  w:  Studia  z  Xeorii  Polityki,  X  2.  Pod  red.  Andrzeja 

Jabłooskiego  i  Leszka  Sobkowiaka,  Wrocław  1998.  Czy  Polska  ma  doktrynę  integracyjną?,  Kraków 

1998. Dahrendorf Raphl, Rozważania nad rewolucją w Europie, Warszawa 1991. 

Dolioski  Dariusz,  Etyka  produktywności.  Czy  duch  kapitalizmu  krąży  nad  Polską?  "Kolokwia 

Psychologiczne"  1995,  T.  4.  Dmowski  Roman,  Niemcy,  Rosja  i  kwestia  polska,  Lwów  1908.  Filipiak 

Teodor, Historia i tradycje jako kultura polityczna. "Studia Politologiczne", 1997, vol. 2. 

191 

Filipiak  Teodor,  Typologia  kultury  politycznej  oraz  zachowao  publicznych,  w:  Pokolenia. 

Kultura. Polityka, Warszawa 1999. 

Filipowicz  Stanisław,  Model  partycypacji  euforycznej,  w:  Człowiek  jako  obywatel.  Pod  red. 

Marii Szyszkowskiej, Warszawa 1995. 

Garlicki  Jan,  Świadomośd  młodzieży  a  reformy  systemu  politycznego  i  gospodarczego  w 

Polsce, w: Młodzież a zmiany polityczne... op. cit. 

Gasparski  Piotr,  Sytuacja  ekonomiczna  jednostki  a  opinie  polityczne,  w:  Potoczne 

wyobrażenia... op. cit. 

Gille-Maisani Jean-Charles, Adam Mickiewicz, Studium psychologiczne, Warszawa 1996. 

Godkowski Janusz, Pomieszanie języków i pomieszanie tradycji. "Ar-cana" 1998, nr 1. 

Gołębiowski Bronisław, Polityka i pokolenia, Warszawa 1994, 

Gołębiowski Bronisław, Edukacja i polityka, Warszawa 1996. 

Goszczyoski Andrzej, Dwiczenia z mitologii. "Polityka" z 17 grudnia 1988 r. 

Haliżak  Edward,  Geoekonomika  -  nowy  wymiar  bezpieczeostwa  narodowego  Polski,  w: 

Filozofia. Polityka. Stosunki Międzynarodowe, Warszawa 1995. 

Holzer  Jerzy,  Podział  i  zjednoczenie  Niemiec.  W:  Polacy  i  Niemcy.  100  Kluczowych  pojęd. 

Opracowali: Ewa Kobylioska, Andreas Lawaty i Rudiger Stephan, Warszawa 1996. 

Horodyoski Dariusz, 1963-1947. "Dziś i Jutro" 1947, nr 1. 

background image

Indraszkiewicz Jerzy, Demokracja i gospodarka, Kraków 1994. 

Jacórzyoski,  Witold,  Pragmatism,  w:  Przewodnik  po  literaturze  filozoficznej  XX  wieku,  T.  4, 

Warszawa 1966. 

Jakubowski  Wojciech,  Metoda  autobiograficzna  w  politologii,  w:  Pokolenia.  Kultura. 

Polityka... op. cit. 

Janion  Maria,  O  różnicy  między  "robotnikiem"  a  "przedstawicielem  klasy  robotniczej",  w: 

Wałęsa, Gdaosk 1981. 

Janion Maria, "Czy będziesz wiedział co przeżyłeś", Łódź, 1996. 

Janion Maria, Czas formy otwartej, Warszawa 1984. 

Janion Maria, Projekt krytyki fantazmatycznej, Warszawa 1991. 

Janion Maria, Reduta. Romantyczna poezja niepodległościowa. Kraków 1979. 

Jawłowska  Aldona,  Pytania  o  sens  w  świecie  postmoderny,  w:  Kulturowy  wymiar  przemian 

społecznych. Pod red. Aldony Jawłowskiej, Mariana Kempnego, Elżbiety Tarkowskiej, Warszawa 1993. 

Jaworowski  Władysław  Leopold,  Pożegnanie  Piątej  Kompanii  Legionów  Polskich  5  sierpnia 

1915 r. W. Odrodzona Polska, Kraków 1915. 

192 

Jedlicki Jerzy, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia z dziejów idei i wyobraźni XIX wieku, 

Warszawa 1988. 

Józef  Piłsudski,  Myśli,  mowy  i  rozkazy.  Wybór  i  wstęp:  Bohdan  Urban-kowski,  Warszawa 

1989. 

Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, Warszawa 1937. 

Kaczmarek  Julian,  Polska  w  europejskim  systemie  bezpieczeostwa.  Zeszyt  problemowy 

Towarzystwa Wiedzy Obywatelskiej nr 1 z 1977 r. 

Kamioski  Leszek,  Romantyzm  a  ideologia.  Główne  ugrupowania  Drugiej  Rzeczypospolitej 

wobec tradycji romantycznej. Ossolineum 1980. 

Kapciak Alina, Wokół antropologii współczesności, w: Kulturowy wymiar przemian... op. cit. 

Karwat Mirosław, Sztuka manipulacji politycznej, Toruo 1998. 

Kiniewicz  Stefan,  Wizerunek  Polaka  okresu  niewoli,  w:  Historyk  a  świadomośd  narodowa, 

Warszawa 1982. 

Klementewicz  Tadeusz,  Normy  moralne  a  działania  podmiotów  polityki  na  przykładzie 

współżycia międzynarodowego, w: Elementy teorii polityki, Warszawa 1989. 

Kołodziejski Jerzy, Polska przestrzeo w europejskiej perspektywie XXI wieku, Warszawa 1996. 

Konstytucja  RP.  Oczekiwania  i  nadzieje.  Pod  red.  naukową  Tadeusza  Bodio  i  Wojciecha 

Jakubowskiego, Warszawa 1997. 

Konwicki Tadeusz, Kalendarz i klepsydra, Warszawa 1976. 

background image

Korzeniowski  Krzysztof,  Między  rewolucją  i  normalnością,  Rzecz  o  alienacji  politycznej  na 

przełomie dekad, w: Psychologia rozumienia... op. cit. 

Korzeniowski Krzysztof, Podmiotowośd człowieka. Metateoretyczne ramy teorii, w: Krzysztof 

Korzeniowski,  Robert  Zielioski,  Wojciech  Daniecki:  Podmiotowośd  jednostki  w  koncepcjach 

psychologicznych i organizacyjnych, Ossolineum 1983. 

Koseła  Krzysztof,  Postawy  młodzieży  wobec  narodu  i  patriotyzmu,  w:  Młodzież  a  zmiany 

polityczne... op. cit. 

Krasko  Nina,  Spór  o  dziedzictwo  PRL  w  III  Rzeczypospolitej,  w:  Historia.  Idee.  Polityka. 

Warszawa 1995. 

Król Marcin, Polski romantyzm i nowoczesnośd, w: Polacy i Niemcy... op. cit. 

Król Marcin, Romantyzm. Piekło i niebo Polaków, Warszawa, 1998. 

Kryoski Andrzej, Niedżwiecki Władysław, Słownik języka polskiego, T. 4, Warszawa 1908. 

Kuczyoski Janusz, Sens polskiej historii i polskośd a uniwersalizm, w: Sens polskiej historii. Pod 

red. Andrzeja Ajnenkiela, Janusza Ku-czyoskiego i Andrzeja Wohla, Warszawa 1990. 

193 

Kula Marcin, Narodowe i rewolucyjne, Aneks, Londyn - Warszawa 1991. 

Kto rządzi Polską? Nikt. Rozmowa z prof. Jadwigą Staniszkis. "Angora" nr 10 z 7 marca 1999 r., 

s. 3. 

Kwiek Marek, Rorty i Lyotard, W labiryntach postmoderny, Poznao 1994. 

Le Bon Gustaw, Psychologia socjalizmu, Warszawa 1997. 

Lipatow Aleksander, Mickiewicz i Puszkin: portret na tle historio-grafiii i historiozofii. "Teksty 

Drugie" 1998, nr 5. 

Literatura i demokracja. Bezpieczne i niebezpieczne związki, Warszawa 1995. 

Łepkowski Tadeusz, Naród bez paostwa, w: Polska. Losy narodu i paostwa, Warszawa 1992. 

Łoś-Nowak Teresa, Paostwo jako uczestnik stosunków międzynarodowych, w: Studia z teorii 

polityki... op. cit. 

Mach  Bogdan  W.,  Historyczne  nadzieje  i  przyziemne  problemy:  dylematy  polskiego 

uczestnictwa  w  Unii  Europejskiej,  w:  Polacy  wobec  integracji  z  Unią  Europejską.  Red.  Marek  A. 

Cichocki, Warszawa 1988. 

Macierewicz Antoni, Kształt niepodległości, "Niepodległośd Pracy", wrzesieo 1981. 

Magierska Anna, Bilans PRL - potrzebny ale czy możliwy?, w: Historia. Idee. Polityka... op. cit. 

Marody  Mirosława,  O  pewnych  osobliwościach  polskiej  klasy  politycznej.  W:  Psychologia 

rozumienia... op. cit. 

Marody  Mirosława,  Co  nam  zostało  z  tamtych  lat...  Społeczeostwo  polskie  u  progu  zmiany 

systemowej, Aneks, Londyn 1991. 

background image

Michalski Cezary, Powrót człowieka bez właściwości, Warszawa 1997. 

Michnik Adam, Szansę polskiej demokracji, Aneks, Londyn 1984. 

Michnik Adam, Polskie pytania. Zeszyty Literackie, Paryż J987. 

Michnik Adam, Tischner Józef, Żakowski Jacek: Między Panem a Plebanem, Kraków 1995. 

Mochnacki  Maurycy,  Pisma  krytyczne  i  polityczne.  Wybór  i  opracowanie:  Jacek  Kubiak, 

Elżbieta Nowicka, Zbigniew Przychodniak, Warszawa 1996. 

Mickiewicz Adam, Dzieła wszystkie, Wydawnictwo Sejmowe, T. XI, Przemówienia, Warszawa 

1933. 

Mickiewicz Adam, O duchu narodowym, w: Księgi pielgrzymstwa polskiego. Dzieła T IV, cz. II, 

Warszawa 1955. Moczulski Leszek, Rewolucja bez rewolucji, Warszawa, 1991. 

194 

Mojsiewicz Czesław, S.P Huntington - autor "zderzenia cywilizacji", w: Paostwo. Demokracja. 

Samorząd, Warszawa 1999. 

Niccolo  Machiavelli,  Paradoksy  losów  doktryny.  Praca  zbiorowa,  opr.  Jan  Malarczyk, 

Warszawa 1973. 

Nałkowski  Wacław,  Terytorium  Polski  historycznej  jako  indywidualnośd  gospodarcza, 

Warszawa 1912. 

Nałkowski Wacław, Materiały do geografii dawnej ziem Polski, Warszawa 1915. 

Nobis Adam, Chaos i ład. w: Kulturowy wymiar... op. cit. 

Nowicka Ewa, Jak byd Polakiem, "Więź" 1998, nr 11 (481). 

Oakeshott Michael, Wieża Babel i inne eseje, Warszawa 1999. 

Orgelbrand M., Słownik języka polskiego, Wilno 1861. 

Orientacje  społeczne  jako  element  mentalności.  Pod  red.  Janusza  Reykowskiego,  Krystyny 

Skarżyoskiej, Marka Żółkowskiego, Poznao 1990. 

Olszewski  Henryk,  Teologia  wojny.  O  znaczeniu  idei  roku  1914  w  najnowszych  dziejach 

Niemiec, w: Historia - Prawo - Polityka, Warszawa 1990. 

Otok Stanisław Geografia polityczna. Geopolityka - paostwo - eko-polityka, Warszawa 1996. 

Pelssner H., Grazen der Gemeinschaft, Bon 1924. 

Pepłowski  Franciszek,  Słownictwo  i  frazeologia  w  publicystyce  A.  Mickiewicza,  Warszawa 

1955. 

Pichór  Tomasz,  "W  sprawie  kolaboracji...".  Maszynopis  nieautoryzowanej  rozmowy  z  A. 

Bocheoskim w dniach 27 maja i 8 czerwca 1999 r. 

Polacy w oczach cudzoziemców, "Znak", Kraków 1998, nr 519. 

Radlioski  Tadeusz,  Geografia  Rzeczpospolitej  Polskiej  i  Wolnego  Miasta  Gdaosk,  Warszawa 

1923. 

background image

Reykowski Janusz, Subiektywne znaczenie pojęcia "demokracja" a ujmowanie rzeczywistości 

politycznej, w: Potoczne wyobrażenia... op. cit. 

Rodak Paweł, Walka o Polskę, walka z Polską. Pokolenie wojenne wobec tradycji narodowej, 

"Znak 1998, nr 519. 

Romer Eugeniusz, Przyrodzone podstawy Polski historycznej, Lwów 

1912. Roszczyk Lucyna, Tradycja i perspektywy edukacji obywatelskiej, 

w: Pokolenia. Kultura. Polityka... op. cit. 

Ryszka Franciszek, O tym co jest polityczne. Przyczynek do rozważao z semantyki politycznej, 

w: Prawo i Polityka, Warszawa 1988. Ryszka Franciszek, O pojęciu polityki, Warszawa 1992. 

195 

Ryszka Franciszek, Nauka o polityce. Rozważania metodologiczne, Warszawa 1984. 

Schlesinger Arthur, National Interests and Morał Absoluts. W: Ethics and World Politics Four 

Perspectives. Baltiomor and London 1972; 

Skarga Piotr SI: Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu, T. 1, Pe-tesburg 1812. 

Skarżyoska  Krystyna,  Sprzeciw,  poparcie,  czy  "dawanie  świadectwa  wartościom"  -  co 

motywuje Polaków do aktywności politycznej, w: Psychologia rozumienia... op. cit. 

Skotnicki Jerzy, Przy sztalugach i przy biurku, Warszawa 1957. 

Skotnicka-Iliasiewicz Elżbieta, Powrót czy droga w nieznane, Warszawa 1997. 

Skotnicka-Iliasiewicz Elżbieta, Wyobrażenia Unii Europejskiej w świetle badao społecznych, w: 

Czy Polska ma doktrynę... op. cit. 

Szacki Jerzy, Liberalizm po komunizmie, Warszawa 1994. 

Slabek Henryk, Intelektualistów obraz własny. 1944-1989, Warszawa 1997. 

Staniszkis Jadwiga, Ontologia socjalizmu, Warszawa 1989. 

Suchodolski Bogdan, Dzieje kultury polskiej, Warszawa, 1980. 

Sudolski Zbigniew, Krasioski. Opowieśd biograficzna, Warszawa 1997. 

Śpiewak Paweł, W stronę wspólnego dobra, Warszawa 1998. 

Świda-Ziemba Hanna, Wartości egzystencjalne  młodzieży lat dziewięddziesiątych, Warszawa 

1999. 

Tkaczyoski Wiktor, Geopolityka, "Arcana" 1998, nr 24. 

Tarkowska  Elżbieta,  Temporałny  wymiar  przemian  zachodzących  w  Polsce,  w:  Kulturowy 

wymiar przemian... op. cit. 

Tarnowski Stanisław, Z doświadczeo i rozmyślao. Kraków 1891. 

Tatarkiewicz Władysław, Romantyzm czyli rozpacz semantyka. Pamiętnik Literacki LXII, Zeszyt 

4, Warszawa, 1971. 

Tazbir Janusz, Kamienie milowe polskiej świadomości. "Polityka nr 53 z 31 grudnia 1988 r. 

background image

Tazbir Janusz, Przedmurze czy pomost? w: Sens polskiej historii... op. cit. 

Tazbir Janusz, Polska na zakrętach dziejów, Warszawa 1997. 

Toffler Alvin i Heidi: Budowa nowej cywilizacji. Polityka trzeciej fali, Poznao 1996. 

Towiaoski Andrzej, Pisma wybrane, Kraków 1920. 

Ulicka Grażyna, Nowe ruchy społeczne, Warszawa 1993. 

Urbankowski Bohdan, Słowo czynu jest testamentem, w: Józef Pił-sudski, Myśli...op. cit. 

Weintraub Wiktor, Mickiewicz - mistyczny polityk, Warszawa 1998. 

Walicki Andrzej, Filozofia a mesjanizm, Warszawa 1970. 

196 

Walicki Andrzej, Zarys dziejów filozofii polskiej.1815-1918, Warszawa 1983. 

Walicki Andrzej, Między filozofią, religią i polityką, Warszawa 1983. 

Walicki Andrzej, Trzy patriotyzmy, Warszawa 1991. 

Wapioski Roman, Polska i małe ojczyzny. Ossolineum 1994. 

Wapioski Roman, Świadomośd polityczna w Drugiej Rzeczypospolitej, Łódź 1989. 

Wapioski Roman, Pokolenia Drugiej Rzeczypospolitej, Ossolineum 1991. 

Wapioski Roman, Polska i małe ojczyzny, Ossolineum 1994. 

Wapioski Roman, Historia polskiej myśli politycznej XTX i XX wieku, Gdaosk 1997. 

Wartości  i  postawy  a  zmiany  systemowe.  Szkice  z  psychologii  polityki.  Pod.  red.  Janusza 

Reykowskiego, Warszawa 1993. 

Wasilewski  Zygmunt,  Jak  doszło  do  niepodległości,  w:  Nie  szablą  lecz  piórem.  Batalie 

publicystyczne II Rzeczypospolitej. Red. D. Nałęcz. 

Waśko Andrzej, Cywilizacja i "duch narodowy" według Mickiewicza, "Arcana" 1988, nr 24. 

Weber Max, Etyka protestancka a duch kapitalizmu, Lublin 1994. 

Witkowska  Alina,  Adam  Mickiewicz  po  dwustu  latach,  w:  Romantyzm.  Janion.  Fantazmaty, 

Pod red. Doroty Siwickiej i Marka Bieo-czyka, Warszawa 1996. 

Wojcieszke  Bogdan,  Grzech  czy  porażka.  Moralne  i  sprawnościowe  kategorie  w  potocznym 

rozumieniu świata społecznego, w: Psychologia rozumienia... op. cit. 

Wojcieszke  Bogdan,  Pieokowski  Ryszard,  Krzykowski  Grzegorz,  Polska  norma  negatywnego 

myślenia  o  świecie  społecznym:  niezadowolenie  z  życia,  kraju  i  prezydenta.  "Kolokwia 

Psychologiczne" 1995, T 4. 

Wojtaszczyk Konstanty, Transformacja ustrojowa w krajach Europy Wschodniej, Środkowej i 

Południowej,  w:  Transformacja  ustrojowa  w  krajach  Europy  Wschodniej.  Pod  red.  Eugeniusza 

Zielioskie-go, Warszawa, 1966. 

Wójcik  Stanisław,  Cechy  narodowe  Polaków  w  polemikach  okresu  międzywojennego 

(romantyków - piłsudczyków - narodowych demokratów), Lublin 1989. 

background image

Wolf-Powęska Anna, Doktryna geopolityki w Niemczech, Warszawa 1994. 

Wzory historii. Ankieta redakcji. "Arcana" 1998, nr 19. 

Załuski Zbigniew, Przepustka do historii, Warszawa 1979. 

Żebrowska Anna, Zdies russkij duch. Gazeta Wyborcza z 7 czerwca 1999. 

Abp. Józef Życioski, Europejska wspólnota duchowa, Warszawa 1998. 

197 

Badania empiryczne: 

Miejsce  Polski  w  Europie  -  pożądani  partnerzy  gospodarczy  i  polityczni,  Komunikat  z  badao 

CBOS, Warszawa, sierpieo 1994. 

Funkcjonowanie demokracji w Polsce, Komunikat z badao CBOS, Warszawa, styczeo 1997. 

Polacy o NATO i Unii Europejskiej, OBOP, Warszawa, Luty 1977 r. 

Portret Polaka frasobliwego opinie o sensie życia, wartościach życiowych i marzeniach. CBOS, 

Warszawa, kwiecieo 1997. 

Polacy o pielgrzymce Jana Pawła II do ojczyzny, Komunikat z badao CBOS, Warszawa, lipiec 

1997. 

Stosunek naszego społeczeostwa do innych nacji, Komunikat z badao CBOS, Warszawa, lipiec 

1997. 

Sytuacja Polski na arenie międzynarodowej. Komunikat z badao CBOS, Warszawa, lipiec 1997. 

Bezpieczeostwo Polski i stosunki z sąsiadami, Komunikat z badao CBOS, Warszawa, sierpieo 

1997. 

Opinie o integracji Polski z Unią Europejską, Komunikat z badao CBOS, Warszawa,  wrzesieo 

1997. 

Podmiotowośd  obywatelska  Polaków  -  poczucie  wpływu  na  życie  społeczne,  Komunikat  z 

badao CBOS, Warszawa, listopad 1997. 

Społeczny stosunek do demokracji. Komunikat z badao CBOS, Warszawa, grudzieo 1997. 

Wydarzenie roku, polityk roku. CBOS, Warszawa, grudzieo 1997 r. 

Opinia publiczna,CBOS, Warszawa 1998, wydanie styczniowe i wrześniowe. 

Czym  dla  Polaków  jest  dom?  Przemiany  w  życiu  codziennym  polskiej  rodziny.  CBOS, 

Warszawa, luty 1998. 

Polacy o Unii Europejskiej, OBOP, Warszawa, marzec 1998. 

Polacy w NATO i Unii Europejskiej, OBOP Warszawa, marzec 1998. 

Aktualne problemy i wydarzenia w kraju. Wstępne wyniki badao. CBOS, marzec 1988. 

0 etyce polityków, CBOS, Warszawa, marzec 1998. 

Polacy w NATO i Unii Europejskiej, OBOP Warszawa, marzec 1998. 

Ocena tempa i skutków prywatyzacji polskiej gospodarki. Komunikat CBOS, lipiec 1998. 

background image

Pozycja Polski w Europie. Komunikat CBOS, Warszawa, lipiec 1998. 

Stosunek Polaków do innych narodowości. Komunikat CBOS, Warszawa, listopad 1998. 

198 

Opinie o problemach młodego pokolenia, CBOS, Warszawa, listopad 1998. 

Na drodze do Unii Europejskiej, OBOP, Warszawa, styczeo 1999. 

Aktualne problemy i wydarzenia. Wstępne wyniki badao CBOS, marzec 1999. 

BIBLIOTEKA 

Wydziału itajennikarstwa l Nauk Pbtyeoweh Uniwersytetu Warszawskiego 

i\. Nowy Świat 69, 00-046 Warszawa tel. 620-03-81 w. 295, 296 

199 

Summary 

The  publication  of  this  book,  coming  almost  at  the  beginning  of  the  new  millennium, 

coincides with the end of the decade of political transformation in Poland. It coincides, as well, with 

the anniversary celebrations commemorating the two great romantics - Adam Mickiewicz and Juliusz 

Słowacki.  The  sheer  magie  of  these  dates  signifies  that  this  is  the  right  time  for  reflecting  on  the 

significance of the almost 200-year long presence of political romanticism in the history of Poles. 

In fact, the specific naturę of Polish political changes defies comprehension without reverting 

to the tradition of romanticism and independence rpnning through each generation. These changes 

have  been  dóminated  by  political  romanticism,  although  the  Polish  mind  hovered  somewhere 

between romanticism and pragmatism. 

The  decade  of  the  last  transformation  with  its  "Polish  elash  between  romanticism  and 

pragmatism" has indeed been peculiar. Historically speaking, it is related to an unprecedented shift 

in the mentality of Polish society, one brought about by living in a free and democratic country. At 

the  threshold  of  the  21st  century  a  "psycho-transformation" of  sorts  has  been  affecting  the Polish 

nation  generating  both  new  opportunities  and  new  threats.  This  is  the  very  issue  the  author 

ąddresses in his book. 

Adding his voice to the discussion on the ten-year old achievements of the transformation, 

the author makes the case their success depends primarily upon psychological 

200 

factors. The end of the decade saw an accumulation of psychological problems related to this 

process. Reformers reąuire  psychological and morał legitimacy confirming the public's readiness  to 

support further reforms and pay the price for them. 

Immediately following the radical changes of 1989 we were dealing with a historically uniąue, 

psychological  and  morał  legitimisation,  indeed  excessive  legitimisation.  There  was  a  chance  of 

magnifying  the  effect  of  the  transformation.  The  analyses  presented  in  the  book  indicate  that  this 

background image

credit of confidence has shrunk considerably and the reformers seem to be just balancing on the linę 

of psychological acceptance for their deeds. 

The  reasons  why  society  is  increasingly  distancing  itself  and  manifesting  psychological 

resistance are to be found not only in the economic costs of the reforms. They run much deeper. The 

author formulates a hypotheses to the effect that we are dealing with a change in the paradigm of 

thinking and behaviour which affects the psychological condition of society, irrespective of success or 

failures in the implementation oL reform. Until the time when the dominating patterns of behaviour 

are changed, Połish mentality will be suspended between romanticism and pragmatism. Depending 

on the  political situation, it  oscillates between the  two, only to exhibit its  chimerical naturę with a 

dominance  of  pragmatism  at  times  of  transformation,  alternatively  supporting  or  undermining  the 

activity of the reformers. 

The  changes  affecting  psychological  paradigms  stretch  over  generations.  In  the  last  few 

years,  however,  the  dynamies  of  transformation  have  been  so  rapid  as  to  make  it  difficult  for  the 

human  mentality  to  adapt.  Hence  the  growing  psychological  resistance  to  the  new  political 

conditions.  In  the  author's  view,  traditional  temporal  proportions  between  psychological  shifts  in 

society and 

201 

changes  in  the  economic-material  area  of  transformation  have  been  unsettled.  Until  the 

necessary  level  of  synchronisa-tion  is  achieved,  this  asymmetry  will  continue  to  impair  public 

acceptance for the transformation. 

The reformers have time and again tried to work out the optimum ratę of implementing new 

reforms.  However;  the  scope  for  manoeuvre  in  this  area  is  limited  due  to  the  rising  number  of 

challenges  posed  by  the  transformation.  The  difficulties  have  been  exacerbated  by  the  delay  in 

modernisation and the ambition of reaching the mainstream of global changes in terms of civilisation 

and integration with European structures. 

In  his  analysis  of  "the  Polish  clash  between  romanticism  and  pragmatism"  the  author 

underscores  that  political  romanticism  has  been  in  the  almost  two  hundred-year-long  struggle  for 

independence  a  vital  reference  point  and  a  point  of  support  for  the  alphabet  and  grammar  of 

thinking on national and international issues. The romantic ethos has been slowly finding its way into 

the psyche of each generation. It has become silent, hidden wisdom - not always madę conscious but 

throughout  history  intervening  with  varying  strength  into  the  Polish  perception  of  the  world  of 

politics. One could say that throughout all these years of struggle it was the genus proximum of the 

character and mentality of a freedom loving nation and one fighting for its independence. It has been 

a virtue around which the dialogue of many generations has been focusing, a dialogue on Poland - on 

her past and future. 

background image

The emergence of the Third Republic of Poland is related to the burning out of the cycle of 

struggle  for  independence.  The  developments  of  the  initial  years  demonstrate  the  depth  of  the 

psychological impact of the clash between the traditional way of thinking about the nation and the 

state and between the pragmatic challenges posed by the transformation: the reforms and European 

integration. The course of the 

202 

transformation  invites  the  following  statement:  what  we  are  dealing  with  in  Poland  is  the 

psychology  of  the  transition  period:  from  a  romantic  to  a  pragmatic  style  of  thinking  and  acting  in 

politics. 

It is with difficulty that pragmatism is securing for itself a place in Polish mentality. Its birth 

pangs are evident, it is understood and applied in a variety of ways. It has led, on the one hand, to 

positive  changes  in  social  behaviour,  such  as  productivity  and  innovation,  and,  on  the  other,  a 

romantic  lack  of  humility  and  patience  towards  changes  in  the  political  system.  And  even  the 

pragmatics  of  the  reforms  itself,  ąuite  often  taking  the  shape  of  pseudo-pragmatics  -  gives  rise  to 

many disappointments, sometimes provoking people to give up the effort and return to the realm of 

romantic imagination and dreams, where it is easy to stifle dissonance and frustration. 

The experiences of the transformation of the last decade clearly point to the fact that Max 

WeberYs  old  maxim  is  valid  in  Poland:  one  can  not  master  the  matter  of  capitalism  without 

assimilating  the  spirit  specific  to  it  (mentality,  style  of  thinking,  behaviour,  etc).  It  seems  that  the 

spirit of capitalism is still not hoveong over Poland, or, if it is, it is merely a substitute appearing in 

many deformed guises. 

The  Polish  reading  of  pragmatism  is  extremely  relativist.  Much  effort  must  go  into  the 

interpretation of Polish pragmatism - its current understanding must be amended. And it should be 

done  so thoroughly  as to enable it to serve  as a reference  point  for both the government and the 

society. It is doubtful, though, whether pragmatism will be able to fill the psycho-cultural gap left by 

romanticism.  It  is  rather  like  a  prescription  for  passing  through  the  valley of  tears  to  a  democratic 

state  ruled  by  law  and  a  free  market.  It  will  be  of  immense  use  in  the  sphere  of  values  and 

instrumental  norms.  But  it  remains  an  open  ąuestion,  and  a  crucial  one  at  this  stage  of 

transformation: What ultimate philosophy 

203 

and  political  axiology  is  it  going  to  serve?  The  persistently  uncertain  future,  the  lack  of  an 

ultimate  sense  which  normally  helps  bear  the  hardship  of  reforms  gradually  work  to  produce  a 

destructive  attitude  on  the  part  of  the  major  part  of  society  expecting  to  see  the  unknown 

transformation effect. 

background image

Discussions  focusing  on  the  Polish  road  to  the  future  bring  up  ąuestions  of  the  fate  of 

political romanticism: Have the creative capacities of romanticism been exhausted and, thus, should 

it  be  rooted  out  from  social  mentality, or  should  it be  adapted selectively  to suit  the  new  political 

conditions? In the  author's opinion a war with romanticism signifies  fighting the  Polish tradition of 

many  generations  and  will  prove  a  hopeless  and  wasteful  endeavour.  Its  creative  capacity  has  not 

been exhausted, it is still fuli of universal and timeless values reaching far beyond the independence 

ethos.  The  idea,  then,  is  not  eradicating  but  adjusting  romanticism  to  new  challenges  posed  by 

civilisation. 

The  postulate  put  forward  by  the  author  is  to  take  up  the  positive  factors  in  romanticism, 

those  features  which  could  stimulate  and  enrich  the  pragmatist-politician's  imagination. 

Romanticism, in its moderate version ennobles the thought and deed of "the transformation man", 

but in the extreme, by subjugating the psyche and giving priority to the intent rather than the effect 

of action, it turns out to be dangerous in politics. 

In  his  analysis  of  the  catalogue  of  psychological  opportunities  and  dangers  carried  by  the 

transformation  the  author  concentrates  on  the  changes  in  the  geopolitical  mentality  of  the  Polish 

people.  The  uniąueness  of  geopolitical  thinking  is  reflected  in  its  influence  over  the  course  of 

domestic developments, in the past and in the present, to the point of fuli integration with European 

structures.  Integration  affords  Poland  the  uniąue  opportunity of  attaining  permanent  international 

subjectivity. 

204 

The psychological sense of security is one of the key aspects of integration. Considering the 

psychological integration potentiał of Polish society, the author discerns and specifies two types of 

attitudes towards integration: the Euro-romantic and Euro-pragmatic. These orientations reflect the 

methods and forms of integration favoured by Polish society and its political elites. 

A new geo-political awareness is being born in the process of transformation in Poland and 

the new emerging international order. The romantic far-reaching idealisation of Poland (especially in 

its messianic version) is getting in the way of integrating with Europę as this process reąuires a morę 

sophisticated  style  of  geopolitical  thinking.  The  pragmatic  arguments  of  integration  cali  for  a 

redefinition of the traditional perception of geopolitics. The current process of transformation is the 

time of a breakthrough in geopolitical thinking of Poles. The idea is that geopolitical location should 

not  be  a  "curse"  but  a  sound  and  solid  argument  for  Poland  in  international  relations.  The 

reąuirements of geopolitical thinking should not lead to amnesia or to a selective and opportunistic 

treatment of the past. A place should be provided for the romantic experiences of the struggle for 

sovereignty. 

background image

As  the  datę  of  Poland's  accession  to  European  structures  draws  near,  geopolitical 

romanticism will gradually make room for a pragmatic understanding of international relations. The 

author's suggestion is to hołd on to the positive features of romanticism, to that which is capable of 

stimulating  and  enriching  the  imagination  of  the  pragmatist-geopolitician.  Imagination  reąuires 

practice just as Polish geopolitical thought should go beyond thinking in the categories of European 

integration.  Integration  seems  to  be  a  prelude  to  geopolitical  surprises  which  await  Poland  in  the 

forthcoming millennium. In the prelude one can hear, both, clear and menacine tones. 

BIBLIOTEKA Wydziału Dzferrafarstwa i Nsuk RoHycznych 

Uniwersytetu Warszawskiego         205 al. Nowy Świat 69, 00-046 Warszawa .  tel. 620-03-81 

w. 295, 296 

Dom Wydawniczy ELIPSA 

00-189 Warszawa, ul. Inflancka 15/198 

czterysta czterdziesta trzecia publikacja DW ELIPSA 

Wydanie I 

Objętośd:  ark.  wyd.  10,7;  ark.  druk.  12,8.  Oddano  do  składu  w  lipcu  1999  r.,  podpisano  do 

druku w sierpniu 1999 r., druk ukooczono we wrześniu 1999 r. Przygotowanie do druku: TILPOL-JH, 

00-1896 Warszawa, ul. Inflancka 15/198. Druk i oprawa Color CB, Warszawa, ul. Królewska 27. 

Biblioteka WDiNP UW 

1098018311