background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań......................................................................................1

Narodziny Przedwiośnia.............................................................................................................6

Wymowa ideowa Przedwiośnia................................................................................................11

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu...................................................13

Bohater niepokorny czyli gra z losem Cezarego Baryki ..........................................................18

Zarys dziejów i charakterystyka postaci...........................................................................................18

Treść utworu.............................................................................................................................24

Rodowód............................................................................................................................................25

Część pierwsza: Szklane domy..........................................................................................................25

Część druga: Nawłoć........................................................................................................................28

Część trzecia: Wiatr od wschodu......................................................................................................32

Przypisy.....................................................................................................................................35

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań

      Żeromski   przez   całe   życie   twórcze   wierzył   w   niepodległość   Polski.   Kiedy   w   końcu 

nadeszła,   powitał   ją   z   wiarą,   że   oto   spełniły   się   nadzieje   wielu   pokoleń   i   jego   własne   o 

potędze i szczęściu tragicznie doświadczonego narodu. Jeszcze w publicystyce, powstałej w 

okresie wojny, z najgłębszym entuzjazmem wzywał:  Noc dosięgła ostatniej swej minuty. W  

oczach pęka się ciemność i nasza godzina wnet uderzy. Przeczuwa to serce polskie, choćby  

najcichsze   i   najprostsze,   a   radość   jego   nie   ma   granic.

1

  Dalej   w   tym   przemówieniu, 

pochodzącym z 1915 roku, kreślił bardzo optymistyczną wersję zdarzeń w wolnej ojczyźnie:

     Któż by wierzył, że może przygasnąć i zacichnąć ponura i wrzawliwa waśń społeczna? A 

przecież   widzimy,  że  bezczynne   fabryki   w  ciągu  długich   i  długich  miesięcy   płacą   rzeszom  

robotniczym część zarobku,  jak gdyby były w ruchu. Domem rodzonym stał się szlachecki  

dwór, – gdzie jeszcze stoi, – dla siół bliskich i dalekich. Daje schronienie, karmi i odziewa,  

leczy i ratuje bezdomne, w popłochu uchodzące zastępy.

2

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań     strona 1 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

      Dlatego   po   roku   1918,   już   od   początków   kształtowania   się   polskiej   państwowości, 

Ż

eromski włączył  się do jej budowy.  Znalazło to wyraz w wyjątkowo  obfitej twórczości i 

publicystyce. Rejestr tych dokonań jest niezwykle obszerny. W roku 1920 pisze reportaże z 

terenów plebiscytowych  (Iława – Kwidzyń – Malborg) i z frontu wojny polsko-sowieckiej 

(Na probostwie w Wyszkowie), w tymże roku ogłasza swoje słynne odezwy w formie listów: 

Ratujmy   ziemie   nadwiślańskie  i  Niech   żyje   Ziemia   Spiska.   Szczególny   rozgłos   zdobyła 

publikacja   traktująca   o   polskim   życiu   pt.  Snobizm   i   postęp,   gdzie   Żeromski   w   formie 

swobodnej gawędy wypowiada się na temat tradycji, obyczaju, języka i polskiej literatury.

   W tym czasie powstały również liczne utwory dramatyczne: Ponad śnieg bielszy się stanę

Biała   rękawiczka,  Turoń,  Uciekła   mi   przepióreczka.   Obok   nich   Żeromski   wydał   zbiory 

utworów nowelistycznych i afabularną prozę (w tym m.in. Wybieg instynktuWiatr od morza

PomyłkiMiędzymorze i Puszczę jodłową).

   W mającej postulatywny charakter publicystyce Żeromski proponuje liczne projekty reform, 

pomysły   przedsięwzięć   służące   poprawie   bytu   w   Polsce.   Zabiera   głos   w   sprawach 

ekonomicznych, społecznych  i kulturalnych.  Aktywność ta wydaje się w pełni zrozumiała, 

jeśli   się   prześledzi   dotychczasowe   wysiłki   twórcze   pisarza.   W   swoją   twórczość   wpisywał 

marzenie   o   Polsce   niepodległej   i   sprawiedliwej.   Był   reprezentantem   narodu,   na   którego 

ś

wiadomości zaciążył swoisty mit romantycznej i mesjanistycznej wiary w to, że Polska po 

latach   cierpienia   odrodzi   się   jako   państwo   wolne   i   sprawiedliwe,   mądrze   urządzone.   O 

nadziejach tych tak pisał jeden z krytyków dwudziestolecia międzywojennego – Julian Brun-

Bronowicz:

     Pokolenia całe pielęgnowały ideę Polski niepodległej i musiały ją myśleć w kształtach i  

barwach   tak   różnych   od   rzeczywistości,   w   których   żyły,   jak   Barykowa   Polska  „szklanych  

domów”  różni się od Polski trędowatych miasteczek i zapleśniałych wsi. Nie darmo wszak  

utarło   się   w   ciągu   dziesięcioleci   zwalanie   na   zaborców   winy   i   odpowiedzialności   za   te  

wszystkie   ułomności   materialne   i   duchowe;   za   wszystkie   rany   i   wrzody   życia   polskiego.  

Musiał   wytworzyć   się   mit   zmartwychwstania   politycznego,   wiara   w   cudowne   następstwa  

samoistności   państwowej.   Kto   z   patriotów   okresu   niewoli   narodowej   ośmieliłby   się,   na  

przykład,   poddać  w  wątpliwość,  że  Rząd   Narodowy,  ów   cel   tylu  rojeń,   planów   i  spisków,  

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań     strona 2 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

będzie się składał z najlepszych i najzdolniejszych w kraju ludzi, że będzie w ogóle najlepszym  

z możliwych rządów. Jeżeli w innych krajach u steru rządów znajdują się ambicje prywatne,  

cynicznie brutalne interesy jednej klasy lub wprost koterie na żołdzie potęg  finansowych, to  

dzieje   się   tak   dlatego   –   myślał   patriota   polski   –   że   nie   umieją   oni   ocenić   skarbu  

niepodległości.   Równie   pewne   i   niewątpliwe   dla   czołowych   bojowników   owych   czasów  

zdawało   się   i   to,   że   patriotyzm   w   chwili   odzyskania   ojczyzny   buchnie   przeogromnym  

płomieniem, przepali, stopi egoizm jednostek i klas społecznych; miliony staną zgodnie do  

pracy dla ogółu, jasność dobrobytu i oświaty opromieni całą Polskę.

3

   Współtwórcą tego mitu był również sam Żeromski. On to przecież zogniskował twórczość 

wokół dwu podstawowych problemów: walki o wyzwolenie narodowe i wolność społeczną. 

Sprawa   wyzwolenia   stanowiła   problem   niejednego   utworu.   Wykreował   w   nich   bohaterów 

„opętanych  ideą polskości”, którzy potrafili nie tylko  walczyć,  ale i złożyć ofiarę życia za 

wspólną i sprawiedliwą Polskę. Do takich należą m.in. Czarowic z  Róży, tytułowy bohater 

dramatu Sułkowski, Piotr Rozłucki z Urody życia, czy Ryszard Nienaski z Walki z szatanem

Ż

eromski   wierzył   w   działanie   przykładu   niezwykłych   jednostek,   zdolnych   siłą   swego 

poświęcenia   porwać   do   działania   innych.   Po   odzyskaniu   niepodległości   w   1918   r.   mit 

państwa zderzył się z nagą rzeczywistością społeczną. W tej sytuacji nie dziwi, że centralnym 

problemem całej powojennej publicystyki autora Przedwiośnia, stała się kwestia odpowiedzi 

na   pytanie:   jaka   powinna   być   ta   wolna   Polska?   Stosunek   pisarza   do   niepodległej   Polski 

zawierać   się   będzie   między   poczuciem   niekłamanej   radości   płynącej   ze   ziszczenia   się 

wolnościowych  pragnień, a niepokojem o kształt ustrojowy wolnego już kraju. Rozterki te 

znakomicie  ilustruje   broszura  Początek   świata  napisana   jeszcze  w  październiku  1918   r.,   a 

więc w przededniu wyzwolenia. O swojej radości i satysfakcji z wyzwolenia, które miało się 

ziścić, tak pisał:

     Porównywałem niegdyś,  w jednej ze swoich pisanin  dolę Polski do nieszczęścia  brzozy  

ż

yjącej,  której pień  wygiął  się  w  pamięci  wskutek tego,  iż  jej koronę,  nagiętą aż  do ziemi  

pędami   liśćmi   przywaliła   niezmierna,   nieudźwigniona   masa   jałowej   gliny.   A   oto   teraz  

szczęśliwe oczy oglądają cudowny widok, jak ta żywa nieśmiertelna korona, wyciągnąwszy  

gałęzie, pręty i liście spod zaschniętej i spękanej zawały uciekła w niebiosa i tam radośnie  

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań     strona 3 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

drży   wszystkimi   młodymi   witkami,   a   żywo   twórcze   soki   jej   pędzą   ku   górze   wszelkimi  

naturalnymi w wyprostowanym strzelistym pniu.

4

     Jednocześnie w tej samej publikacji, podczas sygnalizowania problemów wsi, obszernie 

wypowiadał   się   na   temat   niesprawiedliwości   i   panującego   tam   wyzysku.   Podkreślał,   że 

sposób   gospodarowania   ujawniający   się   w   wydajności   pszenicy,   żyta,   kartofli   itd.   w 

Królestwie”  i  „Galicji”  jest   dwa   razy  gorszy   niż   w   Niemczech,   a   trzy   razy   gorszy   niż   w  

Danii

5

a przy tym dola parobków zatrudnionych w folwarku gorzka jest, jak nigdzie zapewne  

na   świecie,   a   przecież   znośniejsza   jest   dola   proletariatu   bezrolnego,   nie   posiadającego  

określonych zajęć.

6

  Uważał, że sytuacja ta jest konsekwencją rządów zaborczych i egoizmu 

klas posiadających.

    Sądził, że w odrodzonym państwie polskim możliwe będą gruntowne przemiany. Marzyła 

mu się wielka reforma rolna modyfikująca stosunki własnościowe na wsi. Organizatorem jej 

miałby   być  Rząd   Polski   wyłoniony   z   Sejmu.   Sugerował   przy   tym,   że   rząd   ten  powinien  

składać się ze specjalistów, z Ludzi najgenialniejszych i najtęższych nie w partiach lecz w  

Ojczyźnie.

7

  Oczekiwał,   że   włodarze   majątku   dobrowolnie   wyrzekną   się   przywileju 

wyłącznego posiadania:

   Panowie polscy, szlachta i dziedzice, musza się ograniczyć, zdjąć delię i złoty pas, kontusz i  

kołpak z czaplim piórem, muszą jak dawniej głosili ojcowie z Towarzystwa Demokratycznego,  

wejść w lud i stać się ludem.

8

     Zdawał sobie jednak sprawę, że nie bardzo można liczyć na wielkoduszność posiadaczy 

ziemskich.   W   jego   przekonaniu   przykład   rewolucji   rosyjskiej   powinien   zmusić   ich   do 

przewartościowania   swoich   poglądów.   Uważał,   że   po   doświadczeniach   1917   r.   w   Rosji 

sytuacja zmusza do gruntownych zmian społecznych. Ostrzegał m.in.:

     Teraz już wyjścia nie ma. Nie pomogą wybiegi i matactwa reakcji. Nic nie pomoże! Albo  

sprawa pójdzie krzywym łukiem rewolucji, o której nikt a nikt nic nie wie, dokąd ona zajdzie –  

albo,   jak   to   zwykli   czynić   mistrze   w   organizowaniu   stosunków   życia   ludzkiego   na   ziemi,  

Anglicy   –   szlakiem   cięciwy,   zabiegnięcia   rewolucyjnej   drogi   na   przełaj,   drogą   mądrej,  

dobrowolnej, chrześcijańskiej ofiary.

9

      Był   zdecydowanym   przeciwnikiem   rewolucji.   Ostrzegał   przed   jej   niszczycielską   siłą. 

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań     strona 4 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Wierzył,   że w kraju  mogą  się  dokonać przełomowe  reformy  zapewniające  sprawiedliwość 

społeczną i dobrobyt bez przemocy i przelewu krwi.

   Początkowo z uznaniem i satysfakcją notował wszelkie sukcesy nowej władzy. Dostrzegał, 

ż

e Polska zdoła ustalić i ustabilizować swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Powoli z 

ruin dźwigały  się   wsie,   miasta,   szkoły,   koleje   i   fabryki.   Wprowadzano   jednolite   normy 

prawne na terenach dawnych trzech zaborów. Było to dzieło wysiłku tych wszystkich, którzy 

w   poczuciu   odpowiedzialności   i   obowiązku   starali   się   możliwie   najlepiej   i   najofiarniej 

wykonywać  stojące   przed   nimi   spiętrzone   zadania.   Autor   dawał   temu   wyraz   w   tekście 

publicystycznym  Snobizm i postęp napisanym  w 1923 r. Jednocześnie dostrzegał  zjawiska 

niepokojące i groźne. Państwo wciąż było organizmem słabym. Stanowiło miejsce sporów i 

waśni   partii   politycznych.   Wielu   czołowych   reprezentantów   ówczesnej   administracji   i 

organów   władzy   przedstawicielskiej   dawało   dowody   opieszałości,   prywaty   i   korupcji. 

Szczególnie   widoczna   była   nie   przebierająca   w   środkach   walka   o   władzę.   Niepodległe 

państwo  polskie  ostatecznie ukonstytuowało  się  jako  republika demokratyczna  o  porządku 

zbliżonym do zachodnioeuropejskich demokracji parlamentarnych. Cechą charakterystyczną 

polskiego   życia   politycznego   było   ogromne   rozproszenie   i   rozbicie   sił   politycznych.   W 

konsekwencji żadna z frakcji parlamentarnych ani żaden z istniejących bloków stronnictw nie 

dysponowały w Sejmie większością głosów umożliwiających sprawne kierowanie państwem. 

Aby   powołać   gabinet   zawierano   różnego   rodzaju   sojusze.   Pozwalały   one   jedynie   na 

krótkotrwałe sformowanie rządu. Wystarczy tu przypomnieć, że między rokiem 1919 a 1925 

w Polsce powołano aż 17 gabinetów.

10

  W ślad za brakiem stabilności rządów szła słabość 

ekonomiczna i społeczna młodego państwa. Uchwalona w pierwszych latach niepodległości 

ustawa  o reformie  rolnej była  realizowana z wielkimi oporami.  W kraju  szalała drożyzna. 

Pieniądz   w   coraz   szybszym   tempie   zaczął   tracić   na   wartości.   Inflacja   dezorganizowała 

gospodarkę kraju: bilans handlowy państwa stale był ujemny, zaś rodzimy przemysł nie był w 

stanie konkurować z zagranicznym. Z miesiąca na miesiąc potężniało bezrobocie. Kraj był 

wstrząsany kolejnymi  falami protestów i strajków. Do szczególnie krwawych  starć między 

robotnikami a policją i wojskiem doszło w listopadzie 1923 roku. W kilku miastach – w tym: 

Krakowie, Borysławiu i Tarnowie – padli zabici i ranni.

11

Czas nadziei, niepokoju i rozczarowań     strona 5 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

     W tym  samym  czasie nasiliły się również niepokoje wśród mniejszości narodowych  na 

wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej. Tu także zdecydowano się na rozstrzygnięcia siłowe 

i konfrontacyjne.

   Spowodowało to sytuację, w której przyszłość kraju rysowała się coraz bardziej niepewnie i 

niepokojąco.  Wielu ludzi  zatroskanych  losem Polski stawiało  sobie pytanie:   co  dalej?  Dla 

Ż

eromskiego   było   oczywiste,   że   Polsce   niezbędne   są   przełomowe   decyzje,   jakiś   akt 

oczyszczającego   odrodzenia   się,   słowem   „rewolucja  wewnętrzna”.   Zdawał   sobie   sprawę   z 

tego,   że   jeśli   to   nie   nastąpi,   w   kraju   będą   możliwe   rozwiązania   rosyjskie.   Do   wydarzeń 

rosyjskich   odnosił   się   nieufnie.   Historyczny   eksperyment   dokonujący   się   za   wschodnią 

granicą   budził   nie   tylko   niepokój   ale   uwydatniał   istotę   dreptania   w   miejscu   polskich   elit 

rządzących.   Żeromski   wyczuwał,   że   u   podnóża   krwawych   rozstrzygnięć   za   wschodnią 

granicą   leży   chęć   wyrwania   się   z   kręgu   niemożności   znalezienia   właściwej   drogi   ku 

lepszemu. Nie aprobował jednak przemocy i bezprawia. Dlatego rewolucja rosyjska stanowiła 

dla   niego   alarm   do   szybkiego   poszukiwania   innych   rozwiązań,   wyrosłych   z   natchnienia 

rdzennie polskiego, humanizujących stosunki społeczne w Polsce.

Narodziny 

Przedwiośnia

   W takiej atmosferze obaw, niepokojów i rozczarowań rodził się pomysł napisania powieści, 

której   zasadniczym   celem   było   zobrazowanie   problemów   Polski   w   pierwszych   latach 

niepodległości. Jednocześnie pisarz pragnął odnaleźć odpowiedź na palące pytania: jaki ma 

być kształt ustrojowy tego państwa, by zapewniał sprawiedliwość, wolność klas i narodów? 

co zrobić, by wyprowadzić kraj z otaczającego morza nędzy. Przedwiośnie w zamyśle autora 

było   więc   powieścią-oskarżeniem   a   jednocześnie   głosem   w   dyskusji   ideowej   wokół 

najbardziej palących problemów społeczno-ustrojowych i narodowych.

      Zamysł  tego  rodzaju  dzieła  literackiego  nie  był  w polskiej ówczesnej  literaturze czymś 

wyjątkowym. Niepodległość, trudności formowania się państwowości po przeszło stuletniej 

niewoli, odbiły się bardzo szerokim echem w pisarstwie tamtego okresu. Spośród utworów, 

które  najwnikliwiej i najpełniej usiłowały odsłonić prawdę  o Polsce  tamtych  lat wymienić 

Narodziny Przedwiośnia     strona 6 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

należy,   obok  Przedwiośnia,   Juliusza   Kadena-Bandrowskiego  Generała   Barcza  i  Czarne  

skrzydła, Zofii Nałkowskiej Romans Teresy Hennert oraz Andrzeja Struga Pokolenie Marka  

Ś

widy.   Juliusz   Kaden-Bandrowski   w   wymienionych   wyżej   utworach   odsłonił   kulisy 

kształtowania   się   polskiej   państwowości,   walk   o   wpływy   w   sferach   rządowych   i 

gospodarczych   na   tle   klasowych   konfliktów   w   ówczesnych   ośrodkach   przemysłowo-

górniczych.  Romans   Teresy   Hennert  Zofii   Nałkowskiej   obnażył   oblicze   ludzi   władzy. 

Ś

rodowiska   elit   polityczno-gospodarczych   i   wojskowych   zostały   tu   ukazane   w   niezwykle 

krytycznym świetle. Z kolei Andrzej Strug w Pokoleniu Marka Świdy dawał wyraz swojemu 

gorzkiemu rozczarowaniu realnym obrazem odrodzonego państwa, które rażąco odbiegało od 

niepodległościowych marzeń o kształcie i życiu w wolnej Polsce. Wspomniane tu powieści 

wysnute  były  w dużej  mierze z  osobistych  doświadczeń, stanowiły istotną część  biografii, 

bądź   bezpośredniej   obserwacji   autorów.   Żeromski   nie   należał   do   twórców,   którzy   świat 

powieściowy   wywodzili   wyłącznie   z   autopsji.   Tę   jego   odrębność   trafnie   uchwycił   Artur 

Hutnikiewicz:  Introwertyk,   samotnik,   z   natury   nieśmiały   i   milczący,   był   zaprzeczeniem  

pisarza, który poszukując materiału do swej twórczości angażuje się niejako czynnie i włącza  

w   potoczność   życia,   dociera   osobiście   do   wszystkich   jego   regionów,   bada   je   własnym  

dotknięciem, osobistym doświadczeniem.

12

 Stąd również i na Przedwiośnie nie można patrzeć 

jak   na   powieść-dokument,   czy   powieść-studium   osadzoną   w   szerokim   materiale 

rozpoznawczym.   Wywiedziona   została   bardziej   z   osobistych   przeżyć,   niepokojów   i 

rozczarowań.  Okoliczności  narodzin   pomysłu   utworu   nie  są  dziś   jasne.   W   tym   względzie 

Ż

eromski   nie   ułatwiał   zadania   przyszłym   odbiorcom   jego   dzieła.   Informacje   o   pisaniu 

powieści,  wydanej  później pod  tytułem  Przedwiośnie,  pojawiają  się dopiero   w roku 1924. 

Parokrotne   wzmianki   o   tym   odnaleźć   można   w   listach   do   rady   poselstwa   polskiego   w 

Sztokholmie   zaprzyjaźnionego   Konrada   Czarnockiego.   W  liście   z   datą   9   czerwca   1924   r. 

Ż

eromski   donosił   wspomnianemu   radcy:  Obecnie   piszę   powieść   współczesną,   żywą,  

powojenną. Toteż tę powieść warto by dać do tłumaczenia Ellen Westter. Dałbym to jej w  

rękopisie  (maszynowym).  Naprzód   pierwszą   część,   potem   drugą   i   trzecią.   Tom   jeden  

niewielki.   Moje   utwory   przedwojenne   nie   mogą   mieć   w   Szwecji   powadzenia,   jako  

przesiąknięte   łzami   niewoli,   które   tam   nie   mogą   nikogo   rozczulać.   Ten   utwór   jest   pisany  

Narodziny Przedwiośnia     strona 7 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

zupełnie inaczej, o ile to jest możliwe przy moim mazgajskim usposobieniu. Tego rękopisu nie  

mógłbym jednak dostarczyć wcześniej tłumaczce, jak na jesieni, gdyż teraz dopiero wpisuję  

się w to powieścidło.

13

   W kolejnym liście, z dnia 31 lipca tego samego roku, żalił się Czarnockiemu:

    Jestem zapracowany nad nową powieścią. Nadto – na jesieni mają w Teatrze Narodowym  

wystawić moją sztukę. Te dwa zdarzenia emocjonują mię silnie. Ale zdrowie moje jest w złym  

stanie. Praca mi ciąży, a chcę koniecznie powieść wykończyć, gdyż bardzo złe czasy naszły na  

naszą literaturę. Nikt, literalnie nikt książek nie kupuje, wydania zalegają stosami, a nawet  

idą do koszów na ulicach. Ja może jestem jeden z niewielu, który jeszcze w tych koszach nie  

figuruje.

14

  Ostatecznie  powieść  została   ukończona  22  września   1924   r.   Taką   bowiem   datę 

umieścił   pisarz   na   końcu   czystopisu.   W   oparciu   o   analizę   zachowanego   rękopisu   Alina 

Bergel-Krehlikowa

15

 przypuszcza, że utwór powstawał etapami, był zmienny, koncepcja jego 

krystalizowała się w trakcie tworzenia. Tekst pisany był trzema różnymi atramentami. Na tej 

podstawie   autorka   postawiła   tezę,   że   mamy   do   czynienia   z   trzema   fazami   wyłaniania   się 

ostatecznego kształtu dzieła.

    W pierwszej fazie pracy nad  Przedwiośniem Żeromski doprowadził losy Cezarego Baryki 

do czasu śmierci matki. Początkowe fragmenty najprawdopodobniej powstały w 1921 roku. 

Pracę tę jednak pisarz przerwał, by po jakimś czasie do niej powrócić (zapewne już w 1922 

r.).   Dopisany   został   wówczas   tekst   mówiący   o   spotkaniu   Cezarego   z   ojcem,   opowieść   o 

szklanych domach i powrocie do Polski. Rozpoczęta została również druga część powieści. 

Tu  nastąpiła  ponownie  nieco   dłuższa przerwa  w  pisaniu,  trwająca  do   roku  1924,  kiedy  to 

Ż

eromski zdecydował, że musi utwór szybko dokończyć.

    Niedokończona wersja Przedwiośnia, pochodząca z lat 1921-1922, opatrzona była mottem 

zaczerpniętym z Szekspira: Zło jest wynikiem opętania przez namiętność. Napisał ją Żeromski 

tym   samym   atramentem   co   i   drugą   część   powieści   opowiadającą   o   pobycie   Cezarego   w 

Nawłoci. Obydwa fragmenty spojone zostały dodatkowo tą wiodącą myślą. Eksponowały one 

perypetie polityczne i miłosne bohatera „opętanego przez namiętność”.

    Dopiero w trzeciej fazie modyfikacji koncepcji utwór przybrał postać sądu nad Polską. W 

trakcie   poprawiania   dokonane   zostały   istotne   dla   wymowy   całości   zmiany.   Poprawki   i 

Narodziny Przedwiośnia     strona 8 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

uzupełnienia dotyczyły uwypuklenia oskarżycielskiej tonacji dzieła. Autor dokonał wstawek 

eksponujących krzywdę społeczną i konflikty klasowe drążące polskie społeczeństwo.

     Interesujące   informacje  o narodzinach  Przedwiośnia  zawdzięczamy znanemu  pisarzowi, 

Stanisławowi   Strumph-Wojtkiewiczowi.

16

  Pisarz,  poruszony   problematyką   powieści   i  

wieloma jej szczegółami, które zbieżne były z jego osobistymi doświadczeniami, postanowił 

dotrzeć do Żeromskiego,  by wyjaśnić zauważone podobieństwo między własnym  losem, a 

bohatera powieściowego, Cezarego Baryki:

     Jak się  z  własnej wypowiedzi Żeromskiego  okazało, w okresie wykluwania się pomysłu  

powieściowego  (było to w Konstancinie – na werandzie u Żeromskiego lub może w innym  

domu)  odbywały   się   sąsiedzkie   spotkania   z   dwiema   paniami,   które   w   latach   1918-1920  

przywędrowały do Polski z Baku. Jedną z nich była Żona doktora, pani Przedborska, druga  

również żona doktora, pani Czarnocka; (Czarnecka? Czarnowska?).

17

   

To właśnie te panie zachęcały Żeromskiego do napisania powieści o egzotycznym Baku. To 

od nich czerpał informacje o losach polskiej młodzieży uwikłanej w historyczne wydarzenia.

   Stąd – opowiadał Żeromski – poznałem bakińskie tło i dowiedziałem się tyle rzeczy o was, z  

waszego   prawdziwego   życia  [...].

18

  Wśród   tej   młodzieży   wyróżniał   się   autor   wspomnianej 

rozmowy   z   Żeromskim   –   Stanisław   Strumph-Wojtkiewicz.   Należał   do   grupy   polonijnej 

młodzieży w Baku, podejrzewanej przez wspomniane kobiety o sympatyzowanie z ruchem 

rewolucyjnym.   Po   powrocie   do   kraju   wstąpił   na   medycynę,   brał   udział   w   wojnie   polsko-

bolszewickiej. Głośny był jego skandalizujący romans z jakąś wdową rezydującą w dworku 

szlacheckim.   Nic   więc   dziwnego,   że   taki   życiorys   mógł   być   dowodem   dezorientacji, 

zagubienia   i   upadku   moralnego   polskiej   młodzieży,   zwłaszcza   w   odczuciu   starszych 

nobliwych   pań.   Pewna   stronniczość   i   subiektywizm   informacji   miały   zapewne   znaczny 

wpływ na kształt i wymowę rzeczywistości odzwierciedlonej w powieści. Obraz rewolucji nie 

był   jednak   zbyt   przekonujący.   Odtworzył   ją   autor   przy   pomocy   dość   stereotypowych 

uogólnień i wyobrażeń. Mamy tu więc mordy, grabieże, stosy trupów, znieczulicę na ludzkie 

cierpienie, niepewność jutra, ogólne rozprzężenie, brak środków do życia, zamknięte sklepy i 

zdemolowane   obiekty   użyteczności   publicznej.   Na   tym   tle   widać   ogromną   ruchliwość 

rewolucyjnych demagogów, nawołujących do likwidacji burżuazji i wrogów rewolucji. Nie 

Narodziny Przedwiośnia     strona 9 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

ma tu jakiejś głębszej  analizy procesu  dziejowego  organizującego  zbiorową wyobraźnię w 

tych   tragicznych   w   skutkach   wydarzeniach.   Rewolucja   opowiedziana   niemal   językiem 

pamfletu jednoznacznie jawiła mu się jako zło, wykwit chorego organizmu społecznego. Te 

uproszczenia   wynikały   nie   tylko   z   jednoznacznie   negatywnych   nastawień   pisarza   wobec 

krwawych zajść ale zapewne z braku rozeznania w realiach rewolucyjnej Rosji. Żeromski nie 

tylko nie widział Baku, ale w ogóle nie był również w Moskwie czy Charkowie.

      Włączona   do   części   pierwszej   opowieść   ojca   Cezarego,   Seweryna   Baryki,   o   szklanych 

domach miała najprawdopodobniej proweniencję literacką. Powstała zapewne pod wpływem 

niezbyt znanego utworu Maurycego Jokaya Czarne diamenty, z którym Żeromski zetknął się 

jeszcze w okresie gimnazjalnym.

     Tło „krajowych” losów Baryki pochodziło już wyłącznie z autopsji, mimo to  w warstwie 

faktów   i   realiów   powieść   przedstawiała   się   dość   skromnie.

19

  Fakty   i   realia   traktował 

instrumentalnie.   Były   one   dla   niego   jedynie   znakami   sensów,   które   przywoływał,   by 

uzasadnić  swój   oskarżycielski   i   osądzający   punkt   spojrzenia   na   rzeczywistość.   Stąd   obraz 

ż

ycia dworku w Nawłoci bardziej odzwierciedlał doświadczania z lat guwernerskich (sprzed 

trzydziestu   lat),   niż   obiektywnie   istniejącą   rzeczywistość   w   Polsce   po   wojnie   polsko-

bolszewickiej. Żeromski nie troszczył się również o zgłębienie prawdy o życiu, działalności i 

ideologii   polskich   komunistów.  Sięgnął   jedynie   do   przemówień   komunistów  sądzonych   w 

procesie lwowskim, w 1922 roku, oraz wykorzystał fragmenty listu otwartego z 1924 roku, 

podpisanego   przez   ponad   stu   działaczy   lewicowych,   sprzeciwiających   się   bezprawiu   i 

nadużyciom policji. Taki sposób potraktowania autentyku miał na celu uchwycenie jedynie w 

zarysie   klimatu,   stanu   umysłów   i   powszechnej   świadomości   tamtych   lat.   Autor   pragnął 

wyeksponować   wszystko   to,   co   stanowiło   zbiorową   treść   przeżyć   społeczno-politycznych 

narodu zmagającego się ze swoją historią. Jednocześnie służyło to uwyraźnieniu nadrzędnej 

idei Przedwiośnia jako powieści-oskarżenia i sądu nad Polską.

Wymowa ideowa Przedwiośnia

     Z poczynionych ustaleń wynika, że Żeromski z coraz większym niepokojem obserwował 

Wymowa ideowa Przedwiośnia     strona 10 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

scenę   społeczno-polityczną   w   wyzwolonej   Polsce.   Dostrzegał   rosnące   wpływy   ideologii 

komunistycznej, przede wszystkim wśród młodzieży. Groźne było zwłaszcza to, że bieżące 

ż

ycie   dostarczało   coraz   to   nowych   przesłanek   do   buntu.   Nietrudno   było   zaobserwować 

nierówność   i   wyzysk,   klasowy   egoizm   posiadaczy,   marazm   rządzących   w   rozwiązywaniu 

palących   kwestii   socjalnych.   Kolejne   rządy   nie   miały   żadnej   koncepcji   programu   reform, 

który odwróciłby fatalny bieg zjawisk spychających ludność kraju na dno nędzy i cierpienia. 

Czas   pracował   na   niekorzyść   władzy.   Z   każdym   rokiem   traciły   na   sile   argumentacji 

twierdzenia   o   skutkach   zależności   zaborczej.   Zwłaszcza   dla   dynamicznego   młodego 

pokolenia   ten   rodzaj   taryfy   ulgowej   wobec   rządzących   przestawał   mieć   jakiekolwiek 

znaczenie. Żeromski zdawał sobie sprawę, że w tej sytuacji młodzież będzie dawać posłuch 

propagandzie   i   agitacji   rewolucyjnej.   Młodzi,   nie   widząc   możliwości   wyeliminowania 

panoszącego   się   zła   i   niesprawiedliwości,   mogą   zawierzyć   ideologii   komunistycznej, 

ideologii burzenia „starego” w nadziei, że to oznaczać będzie „nowe”.

   Żeromski obawiał się, że to musi skończyć się rozlewem krwi, cierpieniem milionów ludzi, 

zagładą kultury narodowej. Równocześnie może oznaczać kres niepodległego bytu  narodu. 

Marzył   o   wielkiej   idei   dla   Polski,   o   takiej,   która  –   jak   niegdyś   idea   niepodległościowa   – 

byłaby   w   stanie   porwać   wszystkie   warstwy   narodu   i   uwolnić   kraj   z   okowów   nędzy   i 

niesprawiedliwości. Jednocześnie konstatował, że nie jest to możliwe.

     Powieść wyrosła więc z poczucia bezsilności i goryczy, których źródłem była otaczająca 

rzeczywistość. Była jeszcze jednym  i już ostatnim głosem  pisarza „opętanego  polskością”. 

Przemówił do narodu jak ktoś, kto sporządza testament, zwrócił się jednak przede wszystkim 

ku przyszłości państwa.

      Osąd   nad   Polską   powierzył   przedstawicielowi   młodego   pokolenia.   Cezary   Baryka   jest 

człowiekiem z zewnątrz. Na polskie problemy nie patrzy przez pryzmat niepodległościowych 

zmagań i tęsknot. Dla niego ta część historii jest obcą mu legendą. Wokół niego roztacza się 

brutalna rzeczywistość nierozwiązanych problemów społecznych. Bohater ten uosabia nowe 

wymogi i inne wyzwania czasu.

   Dzieje Cezarego Baryki, szczególnie ewolucja jego poglądów i postawy ideowej, stanowiły 

głos ostrzegawczy.  W losie Baryki ogniskują się doświadczenia młodej generacji Polaków, 

Wymowa ideowa Przedwiośnia     strona 11 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

dla której idee ojców stanowiły zamknięty już rozdział. Niepokorni wobec legendy chcieli 

realizować swój los na swój sposób.

     Przedwiośnie  było więc głośnym wołaniem o „rząd dusz” młodzieży. Groziło jej bowiem 

wielkie niebezpieczeństwo porażenia ideologią komunistyczną. Takie ostrzegawcze intencje 

przyświecały Żeromskiemu konstruującemu los Baryki.

   Gdy po opublikowaniu utworu wybuchła ogromna polemika wokół ideologii Przedwiośnia

pisarz   jednocześnie   oświadczył:   [...]  nigdy   nie   byłem   zwolennikiem   rewolucji,   czyli  

mordowania ludzi przez ludzi z racji rzeczy, dóbr i pieniędzy – we wszystkich swych pismach,  

w  „Przedwiośniu”  najdobitniej,   potępiałem   rzezie   i   kaźnie   bolszewickie.   Nikogo   nie  

wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to  

możliwe,   zabiec   drogę   komunizmowi,   ostrzec,   przerazić,   odstraszyć.   Chciałem,   jak   to  

zaznaczył   jeden   z   czujnych   krytyków   polskich,   a   człowiek   serca  –   „uderzyć   w   sumienie  

polskie” – wezwać do stworzenia wielkich, wzniosłych, najczyściej polskich, z ducha naszego  

wyrastających idei, dokoła których skupiłaby się zwartym obozem młodzież, dziś pchająca się  

do więzień, ażeby w nich gnić i cierpieć za obcy komunizm.

20

     W tej znanej, wielokrotnie przypominanej wypowiedzi, zrodzonej pod wpływem protestu 

przeciwko   błędnemu   odczytaniu   tekstu,   Żeromski   jednoznacznie   określił   swój   literacki 

zamiar: pragnął uchronić młodzież przed obcą i destrukcyjną, a przez to zgubną, ideologią 

komunizmu.   Utwór   zawierał   jeszcze   ostrzeżenia   inne,   również   wyrosłe   na   podglebiu 

niepokoju i troski o rozwój stosunków ustrojowych w Polsce. Sprzeciw pisarza budził sposób 

sprawowania władzy. Tłumienie społecznych i narodowych objawów niezadowolenia poprzez 

siłowe akcje policji i wojska, zapewniało jedynie chwilowy komfort spokoju, natomiast w 

przyszłości groziło erupcją buntu. Była więc powieść dramatycznym  memento nie tylko w 

obliczu   rewolucji   i   rozwoju   ideologii   komunistycznej   –   ale   również   protestem   przeciwko 

bezprawiu,   nadużyciom   władzy,   egoizmowi   posiadaczy,   wreszcie   przeciwko   niezdolności 

rządzących do zaproponowania zmian.

     Ta polityczno-społeczna doraźność tekstu literackiego  Przedwiośnia  określiła jego kształt 

narracyjny i zdecydowała o sposobie przedstawienia głównego bohatera.

Wymowa ideowa Przedwiośnia     strona 12 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu

   Nietrudno dostrzec, że w Przedwiośniu mamy do czynienia z wielością i zmiennością form 

narracyjnych. Część wstępna utworu (Rodowód) rozpoczyna się gawędziarskim nawiązaniem 

do dziejów rodziny Baryków. Dalej następuje wyeksponowanie informacji. Pochodzi ona od 

narratora   obiektywizującego   przedstawione   fakty   i   wydarzenia.   Jest   to   typ   narracji 

auktorialnej,   z   pozycji   świadka   bezstronnie   relacjonującego   określone   obserwacje.   Dość 

często opowiadacz mówi tak:

   Życie Cezarego Baryki upływało podczas bombardowania Baku w warunkach opłakanych.  

Po   upadku   pierwiastkowej   rewolucji   wypędzony   został   z   izby,   którą   mu   na   mieszkanie  

przeznaczono.   Dom,   w   którym   niegdyś   mieszkali   rodzice,   runą   właśnie   pod   pociskami  

tureckimi:   Jednak   w   piwnicy,   która   niegdyś   zawierała   skarb   rodzicielski,   Cezary   znalazł  

kryjówkę   dla   siebie   i   kilku   współtowarzyszów.   Przeżywał   czas   głodu.   Chadzał   półnagi,  

brudny,   obrośnięty   klakami,   nie   wiedząc   dnia   ani   godziny,   kiedy   go   niewiadomy   pocisk  

porazi.

21

   Czasami ten bezstronny obserwator dysponuje wiedzą wykraczającą poza zasób życiowych 

doświadczeń prezentowanego bohatera, informuje z pozycji osoby wszechwiedzącej. Tak się 

dzieje   na   przykład   wówczas,   kiedy   opowiada   o   stosunku   Seweryna   Baryki   do   broszurki 

bezimiennego   autora,   w   której   znalazła   się   wzmianka   o   jego   dziadku,   Kalikście. 

Opowiadający nie tylko wie, co czuł i myślał jego bohater, ale również – z czego wynika ów 

swoisty stosunek do tradycji narodowej.

     Nie   można   powiedzieć,   żeby   treść   historycznego   raptularzyka   miała   jakiś   szczególnie  

głęboki związek z życiem duchowym Seweryna Baryki. Była ona jednak w tym życiu czymś  

dalekim, sennym, nęcącym. Było w tej książeczce zawarte jak gdyby coś z religii, której się  

nawet nie wyznaje i nie praktykuje, lecz którą się z uszanowaniem toleruje. Było w niej coś z  

zapachu   kwiatu   na   wiosnę,   którego   człowiek   silny,   praktyczny   i   zajęty   interesami   nie  

spostrzega, choćby nań patrzał, lecz który z niskiej ziemi i z cienia patrzy nań wiernie mimo  

wszystko   i   mimo   wszystko   woń   ku   niemu   wylewa.   Nadto   do   skromnego   tomiku   przyrosła  

pycha   domowa   i   skryta   ambicja:   nie  wypadało   się   –   do   diabła!   –   sroce   spod   ogona,   jak  

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu     strona 13 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

pierwszy   lepszy   z   tych,   których   się  na   drodze  kariery   spotyka   i   którym   w   pas   kłaniać   się  

trzeba.

22

      Obiektywizujący   treść   przekazu   zwrot   narratora   auktorialnego   rozpoczynający   ten 

komentarz   (Nie   można   powiedzieć,   że  ...)   stwarza   nie   tylko   perspektywę   dystansu   wobec 

bohatera,   ale   umożliwia   odsłonięcie   prawdy   o   nim,   do   której   nigdy,   by   się   nie   przyznał, 

pochodzi   już   z   innej   płaszczyzny   świadomości   przynależnej   opowiadającemu.   Chodzi   tu 

przede wszystkim o ową ironicznie potraktowaną rodową chełpliwość, że się „nie wypadło 

sroce spod ogona”.

      Ten   sposób   narracji   jest   najbardziej   właściwy  dla  Rodowodu.   Narrator   jakby  starał   się 

przekonać, że takie były wyjściowe fakty. Jednak i w tej – najbardziej tradycyjnej w warstwie 

narracyjnej  części narrator  kilkakrotnie schodzi z pozycji  opowiadacza wszechwiedzącego. 

Wielokrotnie   modyfikuje   swój   przekaz.   Modyfikacja   ta   polega   na   wchodzeniu   w   obszar 

ś

wiadomości   któregoś   z   bohaterów.   Oto   charakterystyczny   przykład,   kiedy   to   narrator 

wszechwiedzący zaczyna postrzegać świat z pozycji matki:

     Miała znowu siedemnaście lat i tę radość w sercu, której już nie ma na ziemi. Wiedząc o  

tym   doskonale,   że   to   jest   gruby   i   śmieszny   nonsens,   była   znowu   sobą,   dawną   młodą  

dziewczyną. Kochała znowu Szymona Gajowca sekretnie, skrycie, na śmierć – jak wtedy. Była  

znowu   na   śmierć   kochana   przez   tego   wysmukłego,   pięknego   młodzieńca   –   jak   wtedy.  

Przeżywała swój niemy romans. Czeka znowu na jego wyznanie – długo, tęsknie. Ale on nie  

powiedział jej nigdy ani słowa! Ani jednego westchnienia, ani jednego półsłóweczka! Tylko w  

tych   ciemnych,   głębokich   oczach   jego   płonie   miłość.   Och,   nie   romans,   nie   miłostka,   nie  

radosny flirt, lecz posępna miłość.

23

  W tym  momencie, trochę niepostrzeżenie, swój punkt 

obserwacyjny bohaterka jakby przesuwa do wnętrza Szymona:  Jakże mógł ośmielić się na  

wyznanie miłosne jej, pannie z „domu” siedleckiego, on, biedny kancelista z „Pałaty”, a nadto  

pochodzący z chłopów podlaskich czy tam z jakiejś drobnej zagonowej szlachty?

      Tylko   pozornie   mamy   tu   do   czynienia   z   narracją   trzecioosobową.   W   istocie   bowiem 

przekaz   ulega   spersonalizowaniu.   Emocjonalizacja   narracji   –   poprzez   wprowadzenie   zdań 

pytających  i wykrzyknikowych powtórzeń np.  nie romans, nie miłostka, nie radosny film  – 

ś

wiadczy tu o umiejscowieniu obiektywu obserwacyjnego wewnątrz osobowego  bohaterki.

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu     strona 14 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

    Taki efekt jest konsekwencją zastosowania mowy pozornie zależnej, w której przenika się 

narracja autorska i monolog wewnętrzny bohatera. 

   Po wyjeździe męża wszystkiego się tutaj bała. Dopóki mąż żył w domu, on był osobą – ona  

cichym i pokornym cieniem osoby. Teraz ów cień musiał stać się figurą czynną. Cień musiał  

nabrać woli, władzy, decyzji. Jakże ten mus był nieznośny, jak uciążliwy! Musiała wiedzieć o  

wszystkim,   przewidywać,   zapobiegać,   rozkazywać.   Gubiła   się   w   plątaninie   swych  

obowiązków. Nie wiedziała, od czego zacząć, gdzie jest droga i jak nią iść. Wstydziła się i  

trwożyła.   Przeżywała   jedną   z   najsroższych   tortur,   torturę   czynu   narzuconą   niedołężnej  

bierności. Cierpiała nie mogąc dać sobie rady.

24

      Świat   zostaje   tu   przefiltrowany   przez   pryzmat   wiedzy   bohaterki.   Trudno   wyodrębnić 

struktury językowe będące projekcją świadomości matki Cezarego i narratora. Przeważnie są 

one tożsame.  Taki   sposób   narracji   zmierzał   do   zaprezentowania   przeżyć   i   poglądów 

poszczególnych  postaci. Jednak temu celowi w części pierwszej służyły przede wszystkim 

liczne monologi i dialogi pełniące rolę niejako ekspozycyjną w stosunku do całości. Chodziło 

o   ukształtowanie   określonych   nastawień   wobec   bohaterów,   zarysowanie   ich   sylwetek, 

przedstawienie życiowych  doświadczeń.  Narracja  realizowała tu przede wszystkim  funkcje 

prezentacyjne.   W   drugiej   części   (Nawłoć)   zdecydowaną   przewagę   uzyskała   narracja 

personalna prowadzona z pozycji Cezarego Baryki. Narrator ograniczył swoją wiedzę prawie 

wyłącznie   do   stanu   świadomości   głównego   bohatera.   Jest   wiernym   świadkiem   życiowych 

doświadczeń.  W obszarze pamięci pozostaje to, gdzie Cezary przebywał,  co czynił,  jakich 

doznawał   wzruszeń   i  przeżyć.   Wraz   z  Cezarym   narrator   śledził   przebieg   wydarzeń   wojny 

1920 r. Następnie przybywał do Nawłoci. Tu świat mu się odsłaniał również z perspektywy 

Baryki. Stopniowo poznawał obyczaje i stosunki mieszkających tu ludzi. O życiu Laury, jej 

przeżyciach, będzie wiedział tyle, ile dowie się o tym Cezary. Dotyczy to także okoliczności 

ś

mierci Karoliny Szarłatowiczówny. Cezary wie to, co wszyscy, a jednocześnie coś, o czym 

inni nie wiedzą: ów niesamowity uścisk ręki Wandy podczas ich wspólnej gry na cztery ręce 

na pałacowym fortepianie.

   Ale w tej części narrator wszechwiedzący zaznacza wielokrotnie swą obecność. O Wandzie 

Okszyńskiej,   jej   kłopotach   z   nauką   i   przeżyciach   muzycznych   wie   znacznie   więcej   niż 

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu     strona 15 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Cezary, dotyczy to również bogatszego rozeznania w upodobaniach i usposobieniu Karoliny. 

Ponadto   auktorialne   fragmenty   służą   uporządkowaniu   poszczególnych   elementów 

prezentowanego świata. Są to niezbędne informacje orientujące w okolicznościach zdarzeń, 

ich   wzajemnych   związkach,   wzmianki   o   upływie   czasu   itp.   Opowiadający   z   reguły   unika 

bezpośrednich ocen i komentarzy odnoszących się do głównego bohatera. Wyłaniają się one 

pośrednio   ze   sposobu   konstruowania   świata   przedstawionego   i   rejestrowania   zachowań 

Cezarego Baryki.

      Dominująca   rola  narracji   zorientowanej   personalnie   na  Cezarego   Barykę   odzwierciedla 

proces   dorabiania   się   przez   niego   określonej   świadomości,   ewolucji   jego   poglądów   w 

bezpośrednim   obcowaniu   z   materią   życia.   Te   partie   powieści,   ocenione   przez   krytykę 

najwyżej,   a   jednocześnie   niezwykle   atrakcyjne   czytelniczo,   odzwierciedlały   proces 

zadomowienia   się   polskości,   zakotwiczenia   w   węzłowych   problemach   życia   w   kraju. 

Motywowały więc zachowania Baryki w dalszym życiu.

     Ponowne znaczne zróżnicowanie technik narracyjnych  daje się zaobserwować w trzeciej 

części   –  Wiatr   od   wschodu.   Występuje   tu   zarówno   typ   narracji   auktorialnej,   jak   również 

personalnej,   głównie   z   punktu   widzenia   Cezarego   Baryki.   Jednocześnie,   w   niespotykanej 

dotychczas   skali,   do   głosu   dopuszczone   zostają   postaci   literackie.   Dialog   umożliwił 

konfrontację   poglądów,   prezentacje   programów   społeczno-politycznych,   adresowanie 

oskarżeń i obronę własnego stanowiska rozmówcy. W tych polemikach narrator autorski nie 

bierze   udziału.   Znika   z   pola   widzenia.   Nie   wartościuje   i   nie   komentuje   wypowiedzi 

poszczególnych adwersarzy.

    Stanowiło to powód wielu nieporozumień dotyczących  Przedwiośnia. Sugerowało wielość 

możliwych   interpretacji.   Brak   wyraźnej   aprobaty,   bądź   sprzeciwu   wobec   przedstawionych 

poglądów,   pozwolił   na   wysunięcie   tezy   o   współistnieniu   w   obrębie   powieści 

„równoprawnych   świadomości”.   Sformułował   ją   znany   historyk   literatury,   Henryk 

Markiewicz. Stwierdził on między innymi:

   Prawie wszystkie opinie ogólne zostały zamknięte w dyskusje bohaterów lub przepuszczone  

przez filtr mowy pozornie zależnej; nie powołuje też pisarz żadnej postaci do roli rezonera,  

którego poglądom dawałby całkowitą akceptację. Dyskusje toczą się między równorzędnymi,  

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu     strona 16 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

pełnoprawnymi przeciwnikami. We wszystkich występuje młody Baryka, wobec przeciwników  

rewolucji   jako   jej   rzecznik,   wobec   komunistów   –   jako   oponent.   Dialogi   są   przy   tym   tak  

uszeregowane, że ostatnie słowo, czy argumentacyjna przewaga należy w nich na przemian to  

do jednej, to da drugiej strony.

25

      Trzeba   jednak   wyraźnie   podkreślić,   że   mimo   braku   bezpośrednich   odniesień   podczas 

polemik,   stanowisko   Żeromskiego   nie   było   opatrzone   znakiem   zapytania.   Można   je   było 

ustalić   nie   tylko   na   podstawie   elementów   świata   przedstawionego,   ale   również   z 

bezpośrednich   komentarzy   narratora   auktorialnego.   Nieporozumienia   brały   się   stąd,   że   w 

poprzednich utworach  Żeromskiego,  jeden  z bohaterów pełnił funkcję  porte-parole  autora. 

Pisarz identyfikował się z jego poglądami. W taki sposób spojrzano również na Cezarego. A 

przecież w  Przedwiośniu  jest bardzo wiele wyraźnych  wskazań, że poglądy Baryki są jego 

poglądami, a nie pisarza. Wystarczy choćby przypomnieć ten fragment:

     Z czasem,  im Baryka  bardziej zagłębiał się w życie,  im więcej  poznawał ludzi i więcej  

obserwował faktów, w tym większą popadał niechęć do całego polskiego zespołu. Drażnili go  

wszyscy   swym   przywiązaniem   do   przeszłości,   do   owego   smutnego  „wczoraj”  –   i   radosną  

ś

wiadomością;   naiwną   uciechą   z   pięknego  „dzisiaj”   [...]  Cóż   go   mogło   obchodzić  

stwierdzenie,   że   ta   oto   dziura   w   łachmanie   jest   nieuniknionym   następstwem,  

najnaturalniejszym   skutkiem   takich   a   takich   przyczyn   –   że   ten   oto   wrzód,   rana,   strup  

przyschnięty, to jest dzieło i wina zaborców, za które oni odpowiadają. Baryka widział tylko  

dziury,   łaty,   łachmany,   wrzody  i   strupy.  Nadto   –   widział  sińce   i   guzy   zadane  przez   nową  

władzę, która usiłowała być mocną, nie słabszą od władzy zaborców. Nawet miejsca z pozoru  

zdrowe, kwitnące począł podejrzewać o wewnętrzną kiłę.

26

      Narrator   podkreślając   „nieuniknione   następstwa”   i   „najnaturalniejsze   skutki”   zaborów 

reprezentuje inną świadomość niż Baryka. Sygnalizuje jednak, że to myślenie przestaje już 

wystarczać młodym pokroju Baryki. Takie poprowadzenie narracji w trzeciej części, w której 

argumenty komunistów i Baryki brzmiały niezwykle sugestywnie, było świadectwem miary 

realizmu pisarza. Nie podzielając poglądów, nie mógł nie dostrzec ich uwodzicielskiej siły, 

która roznieciła rewolucję rosyjską. Dzięki temu wyraźniej słychać było ostrzegawczy głos 

pisarza.

Rola narracji w formułowaniu ideowego przesłania utworu     strona 17 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Bohater niepokorny czyli gra z losem Cezarego Baryki 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci

      Osią   konstrukcyjną   powieści   są   dzieje   dorastającego   chłopca   a   później   młodzieńca, 

Cezarego   Baryki.   W   powieść   włączył   narrator   elementy   życiorysu   tego   bohatera.   Nie 

wszystkie momenty w tej biografii przekazane zostały z jednakową dokładnością. Niektóre 

potraktowane   są   dość   szczegółowo,   inne   bardziej   pobieżnie,   w   drugiej   i   trzeciej   części 

narratora interesowały już wyłącznie epizody z życia bohatera.

      Los   Cezarego   Baryki   jest   nietypowy   i   dość   pogmatwany,   podkreślający   złożoność   tej 

postaci. Urodził się w głębi Rosji, gdzieś u podnóża gór uralskich. Dzieciństwo i wczesne lata 

młodzieńcze   spędził   w   Baku,   gdzie   jego   ojciec,   Seweryn   Baryka,   pracował   jako   wysoki 

urzędnik w przemyśle naftowym. Ojciec, dzięki obrotności i umiejętności dostosowania się 

do reguł kariery w państwie rosyjskim, potrafił zdobyć niezależność materialną, zapewniając 

rodzinie dostatnie życie. Wczesne dzieciństwo Cezarego upływało więc beztrosko i pogodnie. 

Niestety,   sielankę   tę   brutalnie   przerwała   wojna.   Ojciec   został   powołany   do   wojska. 

Początkowo matka i syn wiedzieli o jego wojennym losie z listów. Jednak w pewnym okresie 

zaginął bez wieści. Już w tym czasie młokos wyrywał  się spod kontroli matki. Tęskniąc za 

ojcem, skwapliwie jednak korzystał z ofiarowanej mu przez los swobody. W tej sytuacji w 

Baku   wybuchła   rewolucja.   Wkrótce   rozgorzały   krwawe   walki.   Miasto   pogrążało   się   w 

chaosie. Następuje wówczas okres przyspieszonej edukacji życiowej i ideowej bohatera. Jako 

młody   człowiek,   Cezary   nie   był   w   stanie   zrozumieć   i   ogarnąć   sensu   wydarzeń,   istoty 

dokonującego się przewrotu. Dla niego rewolucja objawiła się jako możność samowolnego 

podejmowania   decyzji   i   ordynarnej   manifestacji   buntu   przeciwko   dotychczasowym 

autorytetom.  Rozpoczyna  się w jego życiu  okres zachłyśnięcia swobodą. Całe dnie spędza 

poza   domem.   Ze   szczególnym   upodobaniem   obserwuje   wypadki   znamienne   dla 

rewolucyjnych zmagań. Z zapałem słucha przemówień i agitacyjnych wystąpień rzeczników 

przewrotu. Szybko udziela mu się atmosfera burzenia starego porządku, burżujskiego świata 

będącego źródłem ucisku i niedoli mas. Nie trafiają do niego argumenty wylęknionej matki, 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 18 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

ż

e   nie   można   nazwać   sprawiedliwością   sięgania   po   cudzą   własność   i   dorobek.   Kiedy 

dramatycznie   pytała:  Cóż  to   za   komunizm,   gdy  się   wedrzeć   do   cudzych   domów,   pałaców,  

kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie dadzą

27

 – 

traktował to jako „niestworzone klituś-bajduś”. Po pewnym  czasie jednak dostrzega,  jakim 

kosztem   wysiłku   i   zdrowia,   w   tym   świecie   dantejskich   scen,   matka   zabiegała   o   jego 

codzienną – choćby najskromniejszą – strawę. Wciąż nie miał odwagi spojrzeć prawdzie w 

oczy, czym w istocie była rewolucja. Przesiąknięty ideami rewolucyjnymi wstydliwie skrywał 

dojrzewające synowskie uczucia. Śmierć ciężko doświadczonej matki skazała go na dotkliwą 

samotność. Przekonany, że „rewolucja to konieczność”, znalazł się na samym dnie ludzkiego 

upodlenia.

   Nieoczekiwanie ponownie w jego życiu pojawia się ojciec, który zapragnął syna przywrócić 

Polsce. Dla Cezarego kraj ten był czymś odległym, jakąś „imperialitystyczną”, „jaśniepańską” 

i   obcą   duchowo   rzeczywistością.   Mimo   to   –   wiedziony   miłością   do   ojca,   poczuciem 

bezczynności w Baku – decyduje się na wyjazd do Polski. Czyni to nie bez wahań i oporów. 

Już   w   Charkowie   (w   oczekiwaniu   na   pociąg   do   Polski)   urzeczony   siłą   rewolucyjnych 

przemian pragnął rozstać się z ojcem, wyprawić go w ów świat nieznany, w krainę mitycznej  

Polski, a zostać tam wśród rozumnych i silnych. Jakże pragnął dołożyć ramienia do pracy  

nad realizacją dzieła, nad skruszeniem aż do podwalin świata starego łotrostwa!. Z wielkimi 

wątpliwościami przyswajał ojcowskie marzenia o wspólnym powrocie do Polski. Na tym tle 

w jego wnętrzu rozgrywał się dramat sprzecznych uczuć:

     I   oto   wytworzył   się   w   jego   organizmie   jakby   nowotwór   uczuć,   pulsujący   od   pasji  

sprzecznych w sobie. Cezary był tu i tam, w Rosji i w Polsce, był z ojcem i przeciwko niemu.  

Szarpał się i mocował ze sobą samym, nie mogąc dać sobie rady.

     Podczas podróży Seweryn Baryka czynił wszystko, by zaszczepić w duszy Cezarego jak 

najwięcej Polski. Stąd wzięła się jego żarliwa opowieść o niej jako o kraju wielkiej idei, ziemi 

ludzi szczęśliwych. Polska to jakby duchowy testament Cezarego otrzymany od ojca.

   Przemierzając pociągiem pogrążoną w rewolucji ziemię rosyjską zaczyna jednak stopniowo 

rozumieć, czym jest ona w istocie. Obserwuje jak mogą z chaosu i bezprawia korzystać ludzie 

akceptujący   reguły   gry   rewolucji   (wymuszanie   łapówek   przez   maszynistę,   przygoda   z 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 19 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

utraconą walizką, bezduszność wobec prostych ludzi). W pewnym momencie narrator czyniąc 

wgląd we wnętrze bohatera informował:

     Cezary obserwował ciekawe  zjawisko,  iż  ci wszyscy ludzie,  jako  sąsiedzi  z najbliższych  

ławek,   bynajmniej   nie   fabrykanci,   nie   bankierzy   ani   magnaci,   lecz  najzwyczajniejsi   i  

dobroduszni   zjadacze   chleba  tudzież   kaszy   jaglanej,   na   którą   zarobili   własnymi   rękami  

drobni dorobkiewicze i mizerni karierowicze, urzędnicy i pracownicy prywatni –  byli jakby 

wyjęci   spod   wszelkiego   prawa   właśnie   tam,   w   kraju,   gdzie   tyle   się   nasłuchał   o   prawach  

człowieka uciśnionego i wyjętego spod prawa [podkr. – autor opr.].

28

   Po śmierci ojca nie przerwał swej podróży do kraju „szklanych domów”. Po przekroczeniu 

granicy zderzył  się z brutalną rzeczywistością. Przywitał go widok odrapanych  i gnijących 

ruder,   tonących   w   błocie   ulic   małego,   polskiego   miasteczka.   Gorzko   więc   pytał 

przywoływanego w pamięci ojca: Gdzież są twoje szklane domy?

    I tak Cezary podjął wyzwanie, któremu na imię Polska. Znalazł się w nowym, nieznanym 

kraju.   Zetknięcie   z   realną   rzeczywistością,   to   dalszy   ciąg   dorabiania   się   postawy   ideowej 

młodego człowieka, doniosły etap edukacji i wrastania w polskość.

      Dzięki   pomocy   Szymona   Gajowca,   o   którym   przed   śmiercią   opowiedział   mu   ojciec, 

niegdyś silnie uczuciowo związanego z matką, potrafił się jakoś urządzić w Warszawie. Ów 

znajomy rodziców był wysokim urzędnikiem w ministerstwie skarbu i okazał się człowiekiem 

niezwykle   życzliwym   synowi   swej   wielkiej   młodzieńczej   miłości.   Baryka   podjął   studia 

medyczne.   Niestety,   szybko   przerwała   je   wojna   z   Rosją.   Jako   młody   człowiek,   choć   bez 

specjalnego przekonania o słuszności swojej decyzji, wziął w niej udział. Stało się to trochę z 

przekory,   trochę   z   wrodzonej   porywczości   i   powszechnie   panującej   atmosfery   zapału   do 

walki z zalewem bolszewickim.

     W czasie walk, potraktowanych przez narratora dość pobieżnie i skrótowo, Baryka dawał 

dowody męstwa i odwagi. Zaprzyjaźnił się z niejakim Hipolitem Wielosławskim, któremu w 

pewnym momencie nawet ocalił życie. Ten to właśnie przyjaciel, po zwolnieniu ich z wojska, 

zaprosił go na powojenny wypoczynek do swoich dóbr w okolice Częstochowy. W rodowej 

posiadłości Hipolita, Nawłoci,  Cezary zetknął się z zupełnie innym  światem. Pierwsze dni 

upływały   mu   na   rozkoszowaniu   się   smakiem   wymyślnych   potraw,   na   sąsiedzkich 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 20 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

odwiedzinach, miłych rozmowach i flirtach. Tę beztroskę mąciły jednak przelotnie oglądane 

obrazy   nędzy   chłopskiej,   źle   skrywany   lęk,   że   ci   sympatyczni   i   przymilni   poddani   mogą 

kiedyś   skoczyć   Hipolitowi   do   gardła,   by   upomnieć   się   o   należne   im   prawa,   a   przede 

wszystkim o jego dobytek. Ten świat chwilowej pogody został zburzony. Widać nie pisane 

mu było na dłuższą metę doświadczanie szczęścia. Erotyczne przygody kończą się tragicznie. 

Nie tylko zginęła otruta Karolina Szarłatowiczówna, ale utracił poznaną podczas pobytu  w 

Nawłoci Laurę, dziedziczkę Leńca. Po skandalu z Barwickim nie chciał dłużej pozostać w 

Nawłoci. Kolejny raz uświadomił sobie, że na tym świecie jest kimś obcym, samotnym.

 

    W   tym   stanie   goryczy,   wyobcowania,   wewnętrznego   wzburzenia   miłosnymi 

niepowodzeniami   decyduje   się   zamieszkać   w   Chłodku.   Jednocześnie   pobyt   tu   jest 

podyktowany chęcią zadomowienia się w ojczyźnie, potrzebą jej bliższego poznania. Baryka 

pragnie wiedzieć, jaki jest ten jego kraj. Sądzi, że w ten sposób będzie mógł znaleźć swoją 

drogę życiową. Zdaje sobie sprawę, że żywot nawłocki jest czymś nie dla niego. Nie ma w 

nim zgody na taki świat. Odczucie to potęguje się jeszcze bardziej, kiedy bliżej poznaje życie 

mieszkańców   wsi.   Świat   oglądany   nie   z   pańskiej   bryczki,   ale   z   perspektywy   chłopskiej 

zagrody wygląda nadzwyczaj ponuro. Tu masowo umierają dzieci, tu starców wynosi się z 

chałup na mróz,  aby prędzej d o s z l i i nie zadręczali żywych, spracowanych i głodnych,  

swym   kaszlem,   charkaniem   krwią   albo   nieskończonymi   jękami.

29

  Nieustanne   zabiegi   o 

uzyskanie choćby najskromniejszego pożywienia stanowią treść ich życia. Pod wpływem tego 

rodzi się w nim gwałtowny bunt, powraca bakińskie pragnienie wyrównania krzywd poprzez 

rozstrzygnięcia rewolucyjne.

     Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe! Jedni mają jadła tyle, że z niego  

urządzili  kult,  obrzęd  nałóg,  obyczaj   i jakąś   świętość,   a  drudzy  po  to  tylko  żyją,  żeby  nie  

zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko swojemu sobaczemu losowi!

30

.

     Odruch buntu zjawia się tu nie jako następstwo sugestii doktrynalnych ale konsekwencja 

osobistych przeżyć.

      Na   wieść   o   ślubie   Laury   z   Barwickim   Cezary   szybko   opuszcza   Chłodek.   Ponownie 

przyjeżdża do Warszawy. Pragnie rozpocząć nowe życie. Okazuje się jednak, że nie sposób 

uciec od polskich problemów. O zajęciu się przez Barykę sprawami publicznymi zdecydował, 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 21 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

jak   o   wszystkim   w   jego   dotychczasowym   życiu,   przypadek.   Jego   warszawski   opiekun   i 

protektor, Szymon Gajowiec, powierzył mu pracę nad porządkowaniem materiałów do swego 

dzieła   o   współczesnej   i   przyszłej   Polsce.   Wciągnął   go   do   dyskusji   o   projektowanych 

reformach w kraju i niezbędnym kierunku przemian. W tym samym czasie Cezary, chodząc 

na   wykłady   i   do   prosektorium,   miał   możność   przyjrzenia   się   z   bliska   polskiej   nędzy.   Na 

dodatek znalazł się pod przemożnym wpływem komunisty Lulka. Człowiek ten, poznawszy 

skomplikowaną sytuację duchową Cezarego,  robił wszystko,  by uczynić z niego ideowego 

rzecznika   komunizmu.   Nie   tylko   odsłaniał   mu   rany   życia   polskiego,   nędzę   i   ucisk 

proletariatu,   próżniacze   życie   klas   posiadających,   ale   zaprosił   go   również   na   zebranie 

komunistów,   gdzie   mówiono   o   przerażających   metodach   sprawowania   władzy   i 

prześladowaniu   mniejszości   narodowych.   Na   spotkaniu   tym   Cezary   podejmuje   dyskusję   z 

komunistami.   Kwestionuje   słuszność   tezy   o   walce   klasowej   jako   sile   napędowej   dziejów. 

Niepojęte dla niego   było,   by klasa  wyniszczona biologicznie  i  zapóźniona w  rozwoju, jak 

twierdzili komuniści, mogła być czynnikiem odrodzenia ludzkości. Jednocześnie w polemice 

z   „towarzyszem   Mirosławem”,   podkreślał   absurdalność   założeń   o   walce   proletariatu   z 

burżuazją   w   odniesieniu   do   polskich   realiów.   Dotyczyło   to   sytuacji   na   terenach   etnicznie 

obcych. Baryka zauważał, że [...]  nie wszystkie z tych narodów ujarzmionych przez Polskę  

zdołały sobie zapuścić burżuazję. Są takie między tymi narodami, które jeszcze własnego raka  

burżuazji wcale nie posiadają, więc walka klas istnieje w tych okolicach ujarzmionych tylko  

na   papierze   tutejszego   programu   partyjnego.

31

  Później,   przypierany   do   muru   przez 

polemistów,   występuje   nawet   z   pewną   pochwałą   państwa   polskiego.   Wyraża   bowiem 

przypuszczenie,   że   [...]  być   może  [...]  czynnikiem   takiego   właśnie   procesu   odrodzenia  

wszystkich   ludzi   w   tym   społeczeństwie,  [...]  będzie   właśnie   odrodzona   i   odradzająca   się  

Polska.

32

  Na dodatek przypomina również, że  częstokroć Polska, rząd polski, nie tylko nie  

gnębią robotników jako takich ale w zatargach robotników z burżuazją o zarobki i prawa  

staje po  ich  stronie.

33

  Chociaż ta jego  wypowiedź  wywołuje  gwałtowną  ripostę,  to jednak 

widać, iż Cezary niezbyt łatwo godzi się na uproszczony przez komunistów wizerunek życia 

w   Polsce.   Mimo   to,   później,   podczas   spotkania   z   Gajowcem,   podejmie  z   nim   gwałtowną 

polemikę, pełną oskarżycielskiej pasji. Gajowcowi, jako przedstawicielowi państwa, zarzuca 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 22 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

brak programu rozległych reform, niezdolność do wielkiego czynu, odwagi w rozwiązywaniu 

najbardziej   palących   kwestii   społecznych.   Razi   go   kunktatorstwo   i   ostrożność  rządzących. 

Powiada:

     Nie stać was na złamanie magnaterii, która już raz pchnęła Polskę w niewolę [...]. Czemu  

gnębicie   w   imię   Polski   nie-Polaków?   Czemu   tu   tyle   nędzy?   Czemu   każdy   załamek   muru  

utkany jest żebrakami? Czemu tu dzieci zmiatają z ulicy mokry pył węglowy, żeby się wśród  

tej okrutnej zimy troszeczkę ogrzać? [...] I pytam się: na co wy czekacie?

34

   I dalej gwałtownie oskarżał:

     Boicie   się   wielkiego   czynu,   wielkiej   reformy   agrarnej,   nieznanej   przemiany   starego  

więzienia. Musicie iść w ogonie „Europy”.  Nigdzie tego nie było, więc jakżeby mogło być u  

nas?

35

   Rządzących – w osobie Gajowca – pyta wprost:

     Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare i wszcząć nowe? 

[...]  Macież wy w sobie zawzięte męstwo tamtych ludzi – virtus niezłomną, która może być  

omylną jako rachuba, lecz jest niewątpliwie wielką próbą naprawy ludzkości. Nikt nie myśli o  

tym, żebyście się stać mieli wyznawcami, naśladowcami, wykonawcami tamtych pomysłów,  

ż

ebyście byli bolszewikami, lecz czy posiadacie ich męstwo?

36

     Cezary wie, że Polsce potrzeba wielkiej idei:  Niech to będzie reforma rolna, stworzenie  

nowych   przemysłów,   jakikolwiek   czyn   wielki,   którym   ludzie   mogliby   oddychać   jak  

powietrzem.

37

     Baryka przyjmuje postawę kontestującą.  Jej istotę – jak słusznie zauważył  Włodzimierz 

Maciąg   –  stanowi  niezgoda   na   prawdę  jednostronną,   kompromisową,  usprawiedliwiającą,  

niezgoda na widzenie świata w jednej tylko wersji, niezgoda na utożsamienie się z określonym  

programem,   a   więc   cząstkowym   programem   działania,   projektem   życiowym,   schematem  

uczuciowym.

38

     Cezary nieustannie gra swoje. Nie powinna nas zmylić ostatnia scena, w której Baryka 

kroczy na Belweder. Nie da się ona bowiem zinterpretować jednostronnie. Nie jest to wyraz 

jednoznacznego opowiedzenia się za komunistami. Motywy przystąpienia do protestu równie 

dobrze mogły być konsekwencją ostatecznego zerwania z Laurą. Wydarzenie to bowiem ma 

Zarys dziejów i charakterystyka postaci     strona 23 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

miejsce przed sceną marszu robotników na Belweder. Ponadto narrator podkreśla, że Baryka 

wyszedł z szeregu i parł oddzielnie. Cezary rozgrywa tu swoje osobne porachunki ze światem. 

W   ten   sposób   manifestuje   swoją   indywidualną   niezgodę   na   taką   jego   wersję,   w   której 

przyszło mu żyć.

Treść utworu

      Powieść   składa   się   z   trzech   części   ilustrujących   kolejne   etapy   życia   bohatera.   Posiada 

konstrukcję epizodyczną,   uporządkowaną  według zasady czasowego  następstwa.   Rosyjskie 

losy   Baryki   ujęte   zostały   w   pierwszej   części:  Szklane   domy.   Natomiast   dwie   pozostałe 

obejmują wydarzenia z życia bohatera umiejscowione w Polsce (Nawłoć i Wiatr od wschodu). 

Całość poprzedzona została gawędziarsko opowiedzianym Rodowodem.

Rodowód

     Seweryn Baryka był urzędnikiem przemysłu naftowego w Baku. Należał do ludzi, którzy 

potrafili zrobić karierę w carskiej Rosji. Swoją żonę poznał wówczas, kiedy przyjechał  do 

rodzinnego   kraju   specjalnie  w  tym  celu,  aby się  ożenić.   Poślubił  Jadwigę  z Dąbrowskich, 

zamożną pannę z Siedlec i wyjechał wraz z nią w głąb Rosji.

     Żona opuszczała rodzinne strony nie bez żalu, ponieważ zostawiała tu swą młodzieńczą 

miłość – ubogiego urzędnika, Szymona Gajowca, który nie mógł nawet marzyć o poślubieniu 

tak wysoko urodzonej panny. Ze związku Seweryna i Jadwigi w 1900 r. urodził się chłopiec, 

któremu nadano imiona: Cezary Grzegorz.

     W domu kultywowano pamięć dziadka, Kaliksta Baryki, zamożnego szlachcica, któremu 

władze carskie, za udział w powstaniu listopadowym,  skonfiskowały majątek. Dzieciństwo 

Cezarego   upływało   szczęśliwie  w   ramionach   ojca   i   matki,   na   ich   kolanach,   pod   ich  

rozkochanymi oczyma.

39

Rodowód     strona 24 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

Część pierwsza: Szklane domy

   Właśnie wtedy, kiedy Cezary otrzymał promocję do piątej klasy, w czternastym roku życia, 

jego sielski świat legł w gruzach. Wybuchła I wojna światowa. Ojciec jako „zapasowy oficer” 

został powołany do wojska i wysłany na front. Był to szczególnie dotkliwy cios dla matki. 

Jedynak,   mający   respekt   tylko   przed   ojcem,   stopniowo   wymykał   się   spod   jej   kontroli.   W 

mieście czuła się obco. Niepokojąc się o syna, całymi dniami przebywającego poza domem, 

wciąż tęskniła za rodzinnymi Siedlcami. Początkowo listy od męża przychodziły dość często, 

jednak nie było w nich żadnej wzmianki o szybkim powrocie z frontu. W trzecim roku wojny 

słuch o nim zupełnie zaginął. Próżno matka starała się dowiedzieć czegokolwiek od urzędów 

wojskowych o jego wojennym losie.

     Jesienią 1917 roku do Baku dotarła wieść o rewolucji. Cezary pojął ją na swój sposób: 

przerwał   naukę,   na   dodatek   pobił   dyrektora   szkoły.   Za   ten   czyn   został   z   niej   oficjalnie 

wydalony. Nie przejął się tym zbytnio: Inne mu już wiatry świstały koło uszu.

   Wkrótce w mieście pojawił się jako przedstawiciel nowej władzy komisarz rewolucyjny. W 

ś

lad   za   tym   nastały   nowe   porządki:  Pozamykano   sklepy.   Zabrakło   żywności.   Banki   nie  

wydawały   złożonych   kapitałów   i   nie   wypłacały   procentów.   Nikt   nie   dostawał   pensji.  

Rugowano z mieszkań. Zapanowała ulica, robotnicy naftowi i fabryczni, czeladź sklepowa i  

domowa, marynarze.

40

    Rozpoczął się okres wzmożonej agitacji. Stałym bywalcem zgromadzeń ulicznych stał się 

również Cezary. Z entuzjazmem odnosił się do szerzonych idei rewolucyjnych mówiących o 

potrzebie zduszenia burżuazji i ustanowienia władzy robotniczej. Ten jego rewolucyjny zapał 

usiłowała ostudzić matka, jednak zupełnie nie słuchał  jej argumentów.  Doszło do tego,  że 

matka w obawie, by nie pozbawił ich środków do życia, przeniosła w inne miejsce znaczną 

część   rodzinnych   kosztowności   ukrytych   w   piwnicy   (Cezary   o   nich   wiedział).   Jej 

przewidywania   okazały   się   słuszne:   Cezary,   wierny   nakazom   dekretu   komisarza,   wskazał 

miejsce ukrycia domowego skarbu.

      W   tym   czasie   matka   dokonywała   nadludzkich   wysiłków,   by   zdobyć   choć   trochę 

pożywienia.   Na   dodatek   zajęto   mieszkanie   Seweryna   Baryki.   Do   ich   dyspozycji 

Część pierwsza: Szklane domy     strona 25 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

pozostawiono   maleńki,   ciasny   pokoik.   Kiedy   rewolucja   pozbawiła   Cezarego  wszystkiego:  

rozkosznych zabaw, sportów, mieszkania, jedzenia, ubrania, pieniędzy – przyszło nań pewne 

otrzeźwienie. Dostrzegł wówczas zmiany w wyglądzie matki, pragnął w jakiś sposób ulżyć jej 

doli,   przejmując   na  siebie  część  domowych   obowiązków.   Jednocześnie  zbliżył   się  do  niej 

duchowo. Oboje często wychodzili do portu z nadzieją, że na którymś ze statków przypłynie 

ojciec.   Pewnego   razu,   podczas   takiego   wyczekiwania,   poznali   arystokratyczną   rodzinę 

rosyjską (księżnę Szczerbatow-Mamajew z córkami), udzielili jej schronienia w mieszkaniu. 

W   nocy   była   w   domu   przypadkowa   rewizja.   Znaleziono   należące   do   rodziny   rosyjskiej 

wyroby ze złota i inne drogocenne przedmioty.  Tylko  dzięki temu, że Cezary („towarzysz 

Baryka”)  miał dobrą opinię u władz rewolucyjnych,  zmniejszono im karę. Mimo to matka 

była nieustannie tropiona. Wyśledzono, że miała ukryte kosztowności, które przeznaczała na 

ż

ywność. Biciem wymuszono na niej przyznanie się. Ponadto za karę skierowano ją do robót  

publicznych w porcie. Tylko  na krótki czas udało się Cezaremu uwolnić ją od tej ciężkiej 

pracy (wystarał się dla niej o zgodę na umieszczenie w szpitalu). Po ponownym  powrocie 

któregoś dnia pchnięta przez dozorcę padła na drodze i skończyła życie.

      W   ten   sposób   Cezary   został   zupełnie   sam.   Ponownie   podjął   próbę   zasięgnięcia 

jakiejkolwiek  informacji   o  ojcu.  Dowiedział  się tylko   tyle,   że  zdezerterował   z  rosyjskiego 

wojska i przyłączył  się do polskich legionów ale  tam przepadł bez wieści. Wobec zmarłej 

matki czuł wyrzuty sumienia. Nad jej mogiłą szukał u niej zrozumienia dla swojej fascynacji 

rewolucją.

   Wkrótce w Baku rozgorzały niezwykle zacięte walki między Tatarami a Ormianami. Nastał 

czas wzajemnych mordów i krwawych rozpraw. Początkowo Cezary dla zdobycia pożywienia 

wiódł życie na poły złodziejskie, później wałęsającego się młokosa wzięto do wojska i kazano  

strzelać. Nie bardzo wiedział, o co w tym wszystkim chodzi. Po wkroczeniu wojsk tureckich 

do   miasta   Tatarzy   wzięli   odwet   na   Ormianach   i   w   ciągu   czterech   dni   wymordowali   ich 

siedemdziesiąt   tysięcy.   Cezary   również   znalazł   się   w   niebezpieczeństwie;   ocalał   dzięki 

posiadanej legitymacji  otrzymanej  od jakiegoś  konsula, stwierdzającej,  że jest obywatelem 

Polski in spe. Został wówczas zapędzony do grzebania trupów.

Część pierwsza: Szklane domy     strona 26 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

      Podczas   tej   przerażającej   pracy,   w   udającym   nienormalnego   przybłędzie   rozpoznał 

własnego   ojca.   Radość   obu   ze   spotkania   u   obu   była   ogromna.   Ojciec   podsunął   myśl 

wspólnego   powrotu   do   Polski.   Po   zdobyciu   nadludzkim   wysiłkiem   środków   na   podróż, 

wyruszyli najpierw statkiem do Carycyna (Wołgogradu) a następnie pociągiem do Moskwy. 

Tu ojciec chciał odebrać drogocenną walizkę. W czasie tej podróży Seweryn Baryka, chcąc 

przekonać   syna   o   konieczności   wyjazdu   do   Polski,   opowiadał   mu   barwne   historie   o 

szczęśliwym życiu w tym kraju za sprawą pomysłu niejakiego wynalazcy, noszącego to samo 

nazwisko,   co   oni.   Ów   Baryka   podjął   budowę   „szklanych   domów”,   dzięki   czemu   szeroko 

rozwinął   przemysł,   stwarzając   ludziom   miejsca   pracy   i   wymarzone   warunki   życia.   Wizja 

„szklanych   domów”   była   ojcowskim   przesłaniem   dla   syna,   mówiącym   o   potrzebie 

podejmowania wielkiej idei, śmiałej reformy wykorzystującej wynalazki służące ludziom.

      Po   przybyciu   do   Moskwy   i   odebraniu   walizki   od   znajomego,   Jastruna,   ojciec   i   syn 

ponownie wyruszyli pociągiem ewakuacyjnym  do Charkowa. Pociąg wlókł się niezmiernie 

długo. Maszynista robił częste przerwy po to, aby wymusić od pasażerów łapówki za dalszą 

jazdę. Po przybyciu do Charkowa rozpoczął się okres wyczekiwania na pociąg do Polski. W 

tym czasie Cezary miał chwile wahań i wątpliwości, czy jechać z ojcem do  jakiejś Polski

Upragniony pojazd w końcu nadjechał. Był jednak tak przeładowany, że nikogo nie chciano 

zabrać. Na nic się zdało, że przewodnik „eszelonu”, inżynier Białynia, był  bardzo dobrym 

znajomym Seweryna Baryki z czasów jego pobytu w Sybirsku. Prośby, błagania nie odnosiły 

skutku. Dopiero jakiś nieznajomy człowiek, którego w myślach Cezary nazywał „czarnym”, 

na własną odpowiedzialność zabrał ich w podróż i zaopiekował się nimi. Ciężko chory ojciec 

przekazał synowi, że gdyby tylko jemu udało się dotrzeć do Polski, to w Warszawie może 

liczyć na pomoc niejakiego Szymona Gajowca, wysokiego urzędnika państwowego. Wkrótce 

zakończył życie. Został pogrzebany na obcej ziemi. Cezaremu niezwykle ciężko było rozstać 

się ze zmarłym. Podczas odprowadzania zwłok ojca na cmentarz zorientował się, że „czarny” 

był   księdzem.   Wychowany   w  duchu   bolszewickim   doznał   pewnego   rozczarowania   z   tego 

powodu;   doświadczył   bowiem   niezwykłej   dobroci   od   kogoś,   kto   według   rewolucyjnych 

przekonań powinien być zmieciony jako przeżytek epoki.

Część pierwsza: Szklane domy     strona 27 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

   W poczuciu osamotnienia, w okresie przedwiośnia przybył do nieznanego sobie kraju. Jego 

pierwszy   kontakt   z   Polską   wywarł   na   nim   przygnębiające   wrażenie.   Zamiast   „szklanych 

domów” ujrzał nędzę małego miasteczka.

Część druga: Nawłoć

      Cezary   po   przyjeździe   do   Warszawy   podjął   studia   medyczne.   Skorzystał   z   pomocy 

znajomego  rodziców,  Szymona Gajowca.  Dzięki jego  staraniom  otrzymał  zlecone prace  w 

jego biurze oraz płatne lekcje języka rosyjskiego dla wysokich funkcjonariuszy wojskowych. 

Wkrótce   jednak   wybuchła   wojna   polsko-bolszewicka.   Cezary,   podobnie   jak   większość 

młodych, wstąpił do wojska. Nie podzielał wprawdzie ogólnego entuzjazmu walki ale uznał, 

ż

e   jego   obowiązkiem   jest   obrona   kraju.   Jednocześnie   pragnął   poznać   siłę   polskiego 

patriotyzmu. Na froncie wykazywał się olbrzymią walecznością. Zaprzyjaźnił się z jednym z 

ż

ołnierzy,   Hipolitem   Wielosławskim,   któremu   w   pewnym   momencie   uratował   życie.   Po 

zwolnieniu z wojska skorzystał z jego zaproszenia, by odpocząć jakiś czas w jego dobrach 

znajdujących się w okolicach Częstochowy. Rozpoczął się nawłocki epizod w życiu Cezarego 

(rodowa posiadłość Wielosławskich nazywała się Nawłocią). Po przybyciu ze stacji kolejowej 

czterokonnym   wolantem   do   Nawłoci   w   towarzystwie   przyjaciela,   młodego   Hipolita 

Wielosławskiego,   znalazł   się   w   zupełnie   innym   świecie.   Wszyscy   przeżywali   radość   z 

powodu szczęśliwego powrotu żołnierzy. Wkrótce poznał liczną grupę domowników i służby, 

wśród   nich:   matkę   Hipolita,   poważną   matronę;   wuja   Michała   Skalnickiego,   którego 

nazywano pieszczotliwie Michasiem; młodą dziewczynę, cioteczną siostrę Hipolita, Karolinę 

Szarłatowiczównę.   W   Nawłoci   poznał   również   radcę   Turzyckiego,   księdza   o   zażywnym 

wyglądzie, do którego zwracano się Nastuś, a między sobą nazywano go „pomidorkiem”. W 

wielkiej   symbiozie   z   tym   towarzystwem   żyła   służba.   Wśród   niej   szczególne   miejsce 

zajmował kamerdyner, Maciejunio i kucharz, Wojciunio. Dość wyrazistą figurą był również 

młody stangret, Jędrek.

      Już   podczas   pierwszego   spotkania   przy   wspólnym   stole   uderzyło   go   rodzinne   ciepło 

panujące   w   tym   domu.   Niezwykle   przyjemnie   upływały   kolejne   dni   wypełnione 

Część druga: Nawłoć     strona 28 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

przejażdżkami   konnymi   po   urokliwej   okolicy,   obfitymi   posiłkami,   muzykowaniem, 

przyjacielskimi konwersacjami, a również i flirtem. Nie brak było także rozrywek i sytuacji 

wzbudzających   wesołość   i   pogodny   nastrój.   Już   następnego   dnia   Cezary   był   świadkiem 

zabawnej napaści perliczki na wystraszoną miejską pensjonarkę. Później nieoczekiwanie był 

obserwatorem   tanecznych   pląsów   Karoliny  w   porannym   stroju.   Następnie   w   stajni   z 

Hipolitem oglądał okazałe wierzchowce. Skorzystał z propozycji przyjaciela, by udać się na 

przejażdżkę tzw. linijką. Podczas dość gwałtownej jazdy na tym wózku spotkali dosiadającą 

wierzchowca   młodą   wdowę,   Laurę   Kościeniecką,   przebywającą   w   towarzystwie 

narzeczonego,   Władysława   Barwickiego.   Hipolit   i   Cezary   zostali   zaproszeni   przez   ową 

właścicielkę   dóbr   w   Leńcu   na   śniadanie.   Piękna   kobieta   wywarła   ogromne   wrażenie   na 

Baryce.   Po   powrocie   do   Nawłoci   poznał   również   młodą   pensjonarkę   ściganą   rano   przez 

perliczkę, krewną radcy Turzyckiego. Była to Wanda Okszyńska, która na jakiś czas musiała 

zejść  z oczu  ojca mieszkającego  w Częstochowie,  ponieważ  nie zdała  do następnej  klasy. 

Narrator poinformował,   że była  osobą nie  posiadającą  do nauki  żadnych  uzdolnień.  Miała 

jednak   wybitny   talent   muzyczny.   Na   wsi   pozwalano   jej   czasami   grywać   na   pałacowym 

fortepianie. Właśnie – gdy Cezary z Hipolitem powracali z Lęńca – Wanda wygrywała jakieś 

melodie.   Cezary   zaproponował   grę   na   cztery   ręce:   dziewczyna   wyraziła   zgodę.   Następnie 

przystąpiono do wspólnego obiadu. Po tej uczcie Cezary, Karolina i ksiądz Nastek wybrali się 

bryczką na przejażdżkę. Towarzyszył im na swoim ulubionym koniu, Urysiu, Hipolit. Okolica 

była niezwykle piękna. Ale w tym uroczym pejzażu Cezary zaobserwował również coś, co 

wzbudziło   jego   niepokój:   niezwykle   obszarpanego   Żyda   i   biednych   chłopów.   Celem 

wycieczki okazał się mały folwark zwany Chłodkiem. Ksiądz i Hipolit udali się do dworku, 

zaś Cezary z Karoliną – nad piękny staw. Tu doszło do zwierzeń młodych. Cezary dowiedział 

się, że dziewczyna podczas wojny i rewolucji utraciła swoje dobra na Ukrainie. Przyczyną 

ś

mierci   jej   rodziców   byli   bolszewicy.   Narrator   następnie   zauważył,   że   młodzieniec  pod  

wpływem   niespodziewanego   impulsu   szczerości  opowiedział   Karusi   swoje   dzieje.   Między 

młodymi zrodziły się więzy szczególnej sympatii.

   Cezary, urzeczony krajobrazem Chłodka, poprosił Hipolita, by wyraził zgodę na jego pracę 

w tym folwarku. Ten jednak dał mu do zrozumienia, że nie wypada, by przyjaciel dziedzica 

Część druga: Nawłoć     strona 29 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

był   pisarczykiem  w jego  włościach.  Musiał  więc zgodzić  się na  rolę  rezydenta.  Wszystko 

pozostało   jak   dawniej.   Codzienne   przyjemności   przerywane   były   obserwacją   młocki, 

zabawami przy przebieraniu jabłek i flirtem.

      W   pewnym   momencie   uwagę   wszystkich   skupił   pomysł   zorganizowania   przez   Laurę 

Kościeniecką   dobroczynnego   balu   na   rzecz   ofiar   wojny.   Jego   miejscem   miał   być   okazały 

dwór pana Storzana w Odolanach. Na bal poproszony został również Cezary. Największym 

kłopotem był brak odpowiedniego na taką uroczystość stroju. I tu Hipolit pospieszył  mu z 

pomocą: zamówił na swój koszt frak u krawca w Częstochowie. Wkrótce Cezary przymierzał 

go   w   towarzystwie   Karoliny   Szarłatowiczówny.   Podczas   tej   czynności   nie   zabrakło 

namiętnych  pocałunków. Podejrzała to Wanda Okszyńska. Okazało się, że ta młoda panna 

zapałała namiętną miłością do Cezarego,

      W   czasie   przygotowywania   balu   pani   Laura   chętnie   korzystała   z   pomocy   Cezarego   i 

Hipolita.   Pewnego   razu   okoliczności   zmusiły   Barykę   do   dłuższego   zatrzymania   się   w 

lenieckim   dworze.   Laura   postanowiła  odwieźć  młodzieńca   do   Nawłoci.   W  karecie   młodzi 

porwani   miłosnym   szałem   przeżyli   chwile   zmysłowej   rozkoszy.   Na   kilkanaście   dni   przed 

balem doszło do kolejnego intymnego  kontaktu Laury i Cezarego.  Na sygnał  Laury,  która 

wpadła do Nawłoci dla załatwienia pewnej bardzo naglącej sprawy, Cezary nocą udał się do 

Leńca.   Tu   musiał   czekać   aż   mieszkanie   opuści   jej   narzeczony,   Barwicki.   Dalszy   ciąg 

wydarzeń   opatrzony   został   komentarzem   mówiącym   o   tym,   że  autor   nie   chciał   dokładnie 

opisywać, co było dalej, by nie narazić się różnym gustom czytelniczym.

      Bal   był   rzeczywiście   okazały.   Cezary   przeżywał   uniesienia   miłosne,   Ciągle   szukał 

wzrokiem   Laury.   W   pewnym   momencie   kochankowie,   korzystając   z  chwilowej   nieuwagi, 

wyszli do parku. Bystrym obserwatorem ich schadzki była Karolina. Mocno cierpiała z tego 

powodu. Jednocześnie Wanda podejrzewała, że to Karolina była obiektem uczuć Cezarego. 

Duże poruszenie uczestników balu wywołał brawurowo wykonany kozak przez Cezarego i 

Karolinę.   Bal   zakończył   się   alkoholowym   zamroczeniem   Cezarego,   Hipolita   i   księdza 

Anastazego. Rano wszyscy powrócili do Nawłoci.

     Po balu rozpoczął się okres szalonej miłości Cezarego i Laury.  Nikt z otoczenia, oprócz 

Karoliny,   nie   wiedział   o   ich   związku   i   tajemniczych   spotkaniach.   Z   kolei   w   tym   samym 

Część druga: Nawłoć     strona 30 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

czasie Wanda przeżywała katusze zazdrości.

   Wkrótce mieszkańcami Nawłoci wstrząsnęła nieoczekiwana śmierć Karoliny. Z orzeczenia 

lekarskiego wynikało, że zażyła  truciznę. Ksiądz Anastazy,  spowiednik zmarłej, wykluczał 

samobójstwo.   Domowe   śledztwo   wskazywało,   że   sprawczynią   musiała   być   Wanda 

Okszyńska.   Jednak   urzędowe   dochodzenie   nie   dostarczyło   dostatecznych   dowodów 

potwierdzających  to przypuszczenie. Cezary,  nie związany i uczuciowo głębiej z Karoliną, 

opętany   miłością   do   Laury   przeszedł   obok   jej   śmierci   obojętnie.   Powody   takiej   reakcji 

narrator   upatrywał   we   wpływie   bakińskich   przeżyć   bohatera,   gdzie   przez   długi   okres 

przebywał wśród trupów i miał czas oswoić się z widokiem śmierci.

     Kolejne tygodnie upływały Baryce na tajemnych schadzkach z ukochaną. Ciągle udawało 

mu   się   tuszować   ten   romans.   Jednak   przed   Bożym   Narodzeniem   doszło   do   skandalu.   Na 

przybywającego nocą do domu Laury Cezarego czatował jej narzeczony, Barwicki. Doszło do 

awantury. Najpierw szpicrutą został uderzony niefortunny kochanek, jednak wyrwał ją i nie 

został   dłużny   Barwickiemu.   Wówczas   doszło   do   szamotaniny,   w   bibliotece   pojawiła   się 

Laura,   usiłowała   osłonić   narzeczonego   przed   kolejnymi   razami,   wściekły   Cezary   jej 

wymierzył cios szpicrutą. W chwilę potem został przez Laurę wyrzucony z domu.

  Przytłoczony ogromem przeżyć długo nie miał odwagi i chęci powracać do dworu. Włóczył 

się   po   zimowych   polach,   poczuł   się   znów   niezwykle   samotny.   W   tym   nastroju   trafił   na 

cmentarz, gdzie pochowano Karolinę. Przy jej grobie zastał księdza Anastazego.  Od niego 

dowiedział   się   prawdy   o   wielkiej   miłości   dziewczyny.   Jednocześnie   usłyszał   oskarżenie 

obwiniające go o śmierć tragicznie zmarłej. Oskarżenie to Cezary odrzucił, jednak  pewien 

niepokój moralny pozostał.

      Długo   odsypiał   przeżycia   tej   nocy.   Po   przebudzeniu   go   Hipolit   próżno   usiłował 

czegokolwiek się dowiedzieć. Po śmierci Karoliny widać już nieco ciążył w Nawłoci, gdyż 

tym razem spełniono jego prośbę o pracę w Chłodku. Zamieszkał w modrzewiowym dworku 

zajmowanym   przez   ekonoma   Gruboszewskiego.   Ten   potraktował   go   jako   konkurenta   do 

posady, mimo to jawnie bał się okazywać niechęć przyjacielowi dziedzica. Tu, w Chłodku, 

Cezary bliżej poznał warunki życia chłopów, ten  drugi biegun systemów urządzenia żywota  

ludzkiego w świecie. Dziwiło go, że ci biedni chłopi i komornicy zepchnięci na dno ludzkiego 

Część druga: Nawłoć     strona 31 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

upodlenia wiodą swój nędzny żywot bez cienia buntu.

   Po dwutygodniowym pobycie w Chłodku, dowiedział się (od przybyłego z zaproszeniem na 

wigilię Bożego Narodzenia Hipolita), że Laura wyszła za mąż za Barwickiego. Po ostatecznej 

utracie nadziei na powrót ukochanej postanowił wyjechać. W Nawłoci żegnano go serdecznie, 

ale czuł, że jego odjazd przyjęto z ulgą.

Część trzecia: Wiatr od wschodu

      Po   nawłockich   przeżyciach   Baryka   powrócił   do   Warszawy.   Ponownie   podjął   studia 

medyczne. Zamieszkał w dzielnicy nędzy u kolegi, Buławnika, osobnika o dość podejrzanej 

reputacji. Ponownie nawiązał kontakt z Gajowcem. Zabiegał o jego pomoc. Poproszony przez 

starszego   pana   do   domu   spostrzegł   u   niego   na   ścianach   wiszące   portrety   jakichś   ludzi. 

Podczas   rozmowy   gościa   z   gospodarzem   okazało   się,   że   są   to   duchowi   patroni   tego 

ostatniego. Byli to Marian Bohusz, Stanisław Krzemiński i Edward Abramowski. Uosabiali 

oni idee szczególnie ważne w odrodzonej Polsce: rozwoju oświaty, poświęcenia dla ojczyzny 

i organizacji spółdzielczości. Podczas rozmowy Gajowiec sugerował, że Polska jest obecnie 

na etapie realizacji tych idei. Wskazywał takie osiągnięcia, jak zorganizowanie administracji, 

wojska, policji. Rozpoczęto również proces tworzenia systemu powszechnej oświaty. Cezary 

zarzucał władzy, że za mało czyni, żeby skasować niewolę biednych ludzi. Gajowiec wyrażał 

nadzieję, że wkrótce powinno być lepiej (doczekamy się jasnej wiosenki naszej).

     W tym  czasie Baryka  coraz bardziej rozpoznawał obszary warszawskiej nędzy.  Idąc na 

wykłady   i   do   prosektorium   obserwował   straszliwą   biedę   dzielnicy   żydowskiej.   Widział 

zbiorowość   ludzi  stłamszonych,   upośledzonych,   zepchniętych   na  margines,   z  konieczności 

wiodących próżniacze życie. Ludzie ci nie mieli szans spożytkowania swoich sił dla kraju, w 

którym   żyli.   Obrazy   te   wywoływały   w   Cezarym   odruchy   sprzeciwu.   Ich   sugestywność 

skłaniała go do myśli o życiu w Polsce. Jednocześnie wpływ  na to miał fakt, iż Gajowiec 

zatrudnił go przy porządkowaniu i gromadzeniu materiałów do dzieła, nad którym pracował. 

Warszawski protektor Cezarego zamierzał nakreślić plan rozwiązań konfliktów społecznych, 

narodowych   i   międzynarodowych,   swego   kraju.   Pragnął   to   osiągnąć   na   drodze   reformy   i 

Część trzecia: Wiatr od wschodu     strona 32 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

stanowienia prawa.  Swoimi projektami dzielił się z zatrudnionym  sekretarzem. Ten jednak 

początkowo nie zawsze pilnie słuchał. Ciągle tkwiły w nim wspomnienia o Laurze.

     Podczas studiów zetknął się z odwiedzającym  jego mieszkanie Antonim Lulkiem, nieco 

starszym studentem prawa. Jego portret nie budził sympatii. Mimo to udało mu się nawiązać 

bliższy kontakt z Cezarym. „Młokos” począł mu się zwierzać ze swoich przeżyć i różnych 

przykrych doświadczeń. Lulek szybko zorientował się, że dla Baryki potrzeba wyznania była  

koniecznością   duchową.   Wykorzystał   to,   by   w   jego   psychice   posiać   nienawiść   do   klas 

uprzywilejowanych   i   państwa   polskiego.   Ze   szczególnym   upodobaniem   powtarzał   słowa 

„proletariat” i „rewolucja”, po to, by dać upust swej nienawiści do partii i poglądów innych 

niż komunistyczne. Lulek nie tylko z wyjątkową nienawiścią odnosił się do polskich reform, 

ale cieszył się z kłopotów. Cezary dowiedział się również, że podczas wojny z bolszewikami 

opowiadał się po ich stronie. Obecnie zachwycał się wszystkimi niepowodzeniami w kraju. W 

trakcie   tych   rozmów,   po   przeżytych   doświadczeniach,   bolszewickie   idee   nie   były   dla 

Cezarego   w   pełni   przekonujące.   Uprzedni   entuzjasta   rewolucji   patrzył   na   świat   już   nieco 

dojrzalej.   Mimo   to,   komunistyczne   fascynacje   Lulka   pozostawiły   w   jego   osobowości 

widoczny ślad.

      W   pewnym   momencie   Lulek   uznał,   że   Baryka   może   dostąpić   dalszych   wtajemniczeń. 

Zaprosił   go   więc   na   „konferencję   organizacyjno-informacyjną”   środowiska   komunistów. 

Cezary skorzystał z zaproszenia. Po wysłuchaniu referatów atakujących  władze i „państwo 

burżuazji” podjął dyskusję (jej treść przedstawiono w uprzednim rozdziale). Nie przyjęto jego 

argumentów. Po burzliwej polemice opuścił zebranie.

      To,   co   usłyszał   od   komunistów,   wywarło   na   nim   silne   wrażenie.   Długo   błąkał   się   po 

błotnistych   i   ciemnych   ulicach.   Później   wstąpił   na   herbatę   do   kawiarni.   Zza   szyby 

obserwował przechodniów. Uwagę jego przykuł policjant, który w myślach objawił mu się 

jako  człowiek  w  podwójnej  roli:   politycznego   ciemiężcy i  obrońcy  ludzi  przed  zbrodnią i 

łotrostwem. Po tej konstatacji zrodziła się w nim refleksja, że nie ma prawd jednoznacznych, 

dlatego   przy   ocenie   czegokolwiek   trzeba   zawsze   słuchać   przede   wszystkim   swego 

wewnętrznego głosu.

   Przy najbliższym spotkaniu z Gajowcem wszczął gwałtowną dyskusję. Zaatakował go jako 

Część trzecia: Wiatr od wschodu     strona 33 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

przedstawiciela władzy. Rejestr zarzutów był niezwykle obszerny (przedstawiono je podczas 

charakteryzowania   Cezarego).   Narrator   nie   komentował   tego   ataku,   nie   wypowiadał   się 

również na temat stanowiska Gajowca. Głosami rozmówców podnosił określone problemy. 

Przedtem wyraźnie uzasadniał, że zarzuty Baryki nie są oskarżeniami komunisty. Były one 

tragiczną  częścią prawdy  o  Polsce.  Narrator  nie twierdził przy tym,  że Gajowiec  nie miał 

racji,   kiedy   mówił,   że   trzeba   najpierw   obronić   granice   państwa,   zgromadzić   środki   na 

przeprowadzenie reform i wprowadzić silny pieniądz. Było to jednak za mało, zwłaszcza dla 

młodych, niecierpliwych, tak jak Baryka żądnych szybkich zmian.

   Pewnego marcowego dnia Cezary nieoczekiwanie otrzymał liścik od Laury proponujący mu 

spotkanie   w   Ogrodzie   Saskim.   Poszedł   na   nie   pełen   wielkich   emocji.   Wzajemnym 

wyznaniom miłosnym nie było końca. Okazało się jednak, że to spotkanie jest już ostatnim. 

Laura bowiem deklarowała wierność mężowi. Wściekły Cezary nie chciał przedłużać chwili 

pożegnania.

     W ostatniej scenie Cezary szedł obok Lulka na czele pochodu robotników protestujących 

przeciwko   lokautowi   czyli   zduszeniu   strajku   poprzez   zamknięcie   fabryki.   Robotnikom 

maszerującym   na  Belweder  drogę   zastąpił  oddział  żołnierzy.   Cezary  wysunął   się na  czoło 

manifestantów i parą oddzielnie wprost na ten szary mur żołnierzy.

Przypisy

1. S. Żeromski, Elegie, cyt. za: J. Z. Jakubowski, Stefan Żeromski, Warszawa 1975, s. 61.

2. Tamże.

3. J. Brun-Bronowicz, Stefana Żeromskiego tragedia pomyłek, Warszawa 1958, s. 21-22.

4. S.   Żeromski,  Początek   świata   pracy,   w:  Bicze   z   piasku.   Projekt   Polskiej   Akademii  

Literatury Polskiej, Warszawa 1929, s. 7-8.

5. Tamże, s. 30.

6. Tamże, s. 28.

7. Tamże, s. 42.

Przypisy     strona 34 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

8. Tamże, s. 45.

9. Tamże.

10. A. Hutnikiewicz, „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, Warszawa 1967, s. 18.

11. Tamże, s. 19.

12. Tamże, s. 23-24.

13. S. Eile, S. Kasztelowicz, Stefan Żeromski. Kalendarz Życia i 

twórczości,   Kraków 

1976, s. 274.

14. Tamże, s. 554.

15. A. Bergel-Krehlikowa, Nad rękopisem „Przedwiośnia”, „Pamiętnik Literacki” 1965, z. 1, 

s. 263-291.

16. J. Strumph-Wojtkiewicz,  Rozmowa z Żeromskim o  „Przedwiośniu”, w:  Wspomnienia  o  

Stefanie Żeromskim, oprac. S. Eile, Warszawa 1961, s. 334-336.

17. Cyt. za: S. Eile, S. Kasztelowicz, dz. cyt., s. 557.

18. Tamże.

19. A. Hutnikiewicz, dz. cyt., s.27

20. Cyt.   za:   Z.   J.   Adamczyk,  Wstęp  do:   S.   Żeromski,  Przedwiośnie,   Wrocław   1982,   s. 

LXXXIII-LXXXIV.

21. S. Żeromski, Przedwiośnie, oprac. Z. J. Adamczyk, Wrocław 

1982, s. 48.

22. Tamże, s. 9.

23. Tamże, s. 18.

24. Tamże, s. 16-17.

25. H.   Markiewicz,  Stefan   Żeromski   wobec   niepodległości   i   rewolucji,   w:  W   kręgu  

Ż

eromskiego. Rozprawy i szkice historyczno-literackie, Warszawa 1977, s: 79-80.

26. S. Żeromski, Przedwiośnie, dz. cyt., s. 290-291.

27. Tamże, s. 29.

28. Tamże, s. 105.

29. Tamże, s. 261.

30. Tamże, s. 258-259.

31. Tamże, s. 315.

Przypisy     strona 35 / 36

background image

Stefan Żeromski „Przedwiośnie”

32. Tamże, s. 313.

33. Tamże, s. 314.

34. Tamże, s. 328.

35. Tamże, s. 329.

36. Tamże. 37.

37. Tamże, s. 330.

38. W Maciąg, Ryzykowna gra Cezarego Baryki, w: Lektury obowiązkowe, Wrocław 1975, s. 

346.

39. S. Żeromski, Przedwiośnie, dz. cyt., s. 11.

40. Tamże, s. 28.

Przypisy     strona 36 / 36