background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Okoliczności powstania małych form prozatorskich S. Żeromskiego........................................2

Siłaczka – wzór do naśladowania...............................................................................................4

Streszczenie.........................................................................................................................................4

Ofiarna postawa Stanisławy Bozowskiej.............................................................................................6

Doktor Paweł Obarecki – uosobienie konformizmu i bierności.........................................................7

Przesłanie i kompozycja Siłaczki.........................................................................................................8

Nierówność społeczna w Zapomnieniu.....................................................................................10

Streszczenie.......................................................................................................................................10

Tragiczny los ojca i syna...................................................................................................................11

Okrucieństwo dziedzica.....................................................................................................................12

Dwoista postawa gajowego...............................................................................................................13

Poetyka Zapomnienia........................................................................................................................14

Problem wyzysku bezrolnych chłopów w Zmierzchu................................................................15

Streszczenie.......................................................................................................................................16

Naturalistyczny obraz pracy Gibałów...............................................................................................17

Motyw zmierzchu...............................................................................................................................18

Krzywda społeczna w utworze Doktor Piotr............................................................................19

Streszczenie.......................................................................................................................................20

Los zdeklasowanego szlachcica Dominika Cedzyny.........................................................................22

Awans społeczny Bijakowskiego.......................................................................................................23

Znaczenie i poetyka utworu...............................................................................................................23

Problematyka narodowa w opowiadaniu Rozdziobią nas kruki, wrony...................................25

Streszczenie.......................................................................................................................................26

Charakterystyka i los Winrycha........................................................................................................27

Stosunek chłopa do powstania..........................................................................................................28

Wymowa i językowe ukształtowanie tekstu........................................................................................29

Stosunek Polaków do powstania w utworze Echa leśne...........................................................31

Streszczenie.......................................................................................................................................31

Postawa kapitana Rymwida..............................................................................................................33

Charakterystyka zdrajcy – generała Rozłuckiego.............................................................................35

Technika kontrastu — refleksje o stosunku do ojczyzny...................................................................36

Znaczenie opowiadań S. Żeromskiego......................................................................................38

Przypisy.....................................................................................................................................41

     strona 1 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Okoliczności   powstania   małych   form   prozatorskich   S.  

Żeromskiego

   Krótkie utwory prozą wypełniają pierwszy etap pisarskiej aktywności Stefana Żeromskiego. 

Tomy zatytułowane Opowiadania (1895) i Rozdziobią nas kruki, wrony... (1895) są skarbnicą 

motywów   i   zagadnień,   które   w   późniejszym   okresie   zostaną   szerzej   skomentowane   w 

powieściach.   Problematyka   owych   małych   form   dotyczy   spraw   najbardziej   aktualnych   i 

istotnych w końcu XIX wieku.

   Jeszcze nie przebrzmiały ideały pozytywizmu, a już stało się rzeczą oczywistą, że marzenia 

o   poprawie   sytuacji   w   kraju   nie   zostały   zrealizowane   i   nie   ma   jasnych   perspektyw   na 

przyszłość. Nierówność społeczna nadal się utrzymuje, a nawet pogłębia, uwłaszczenie nie 

zapewniło godniej szych warunków życia biedocie wiejskiej, wielkie obszary nędzy można 

zaobserwować   w   miastach,   nadal   warstwy   społeczne   nie   znajdują   wspólnego   języka,   stan 

oświaty jest katastrofalny,  osiągnięcia medycyny  są dostępne dla bogatych  i utrzymuje się 

stan   niewoli   narodowej.   Wcześniejsze   próby   oceny   klęski   powstania   listopadowego   nie 

przyniosły oczekiwanych efektów, nie pogłębiono również świadomości narodowej warstwy 

niewykształconej.

   Zagadnienia te były Żeromskiemu bardzo bliskie i dostępne poprzez obserwację otoczenia i 

osobiste   doświadczenia.   Sposób   przedstawienia   rażących   znaków   czasu   (końca   wieku) 

ś

wiadczy o wielkim osobistym zaangażowaniu pisarza, o poczuciu odpowiedzialności za ten 

stan  rzeczy  i   dążeniu   do   poprawy   sytuacji.   Przedstawione   zdarzenia,   konfrontacje   postaw, 

momenty o wielkim ładunku emocjonalnym miały na celu poruszenie sumień, zaapelowanie o 

radykalne   zmiany   w   mentalności   Polaków,   o   zauważenie  najbardziej   palących   problemów 

społecznych.   Prozę   Żeromskiego   cechuje  ostry   i   demaskatorski   realizm   o   wyraźnym  

naturalistycznym   zacięciu;   bezkompromisowość   moralna   w   nazywaniu   brzydoty   i  

okrucieństwa życia; płomienny, żarliwy patriotyzm.

1

      Jak   dalej   czytamy   we  Wstępie  do   wydania   opowiadań   w   serii   Biblioteka   Narodowa, 

Ż

eromski   związany   był   w   tym   czasie   z   terenem   Gór   Świętokrzyskich   (Psary,   Strawczyn, 

Ciekoty,   Górno,   Ruda,   Chobrzany,   Kurozweki,   Sieradowice   i   Oleśnica).   Ciągle   żywa   w 

Okoliczności powstania małych form prozatorskich S. Żeromskiego     strona 2 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

rodzinie   pamięć   powstania,   możliwość   obserwacji   poniżającego   życia   biedoty   wiejskiej, 

osobiste   doświadczenia   związane   z   oświatą,   wreszcie   obraz   inteligencji,   która   dąży   do 

niepodległości,   ale   nie   umie   jej   zdobyć,   zostały   skomentowane   poprzez   sytuacje 

przedstawione w utworach pisarza.

     Publikacja opowiadań zwróciła na młodego prozaika uwagę recenzentów

2

  i pobudziła do 

dyskusji   dziennikarzy.   Poruszane   w   utworach   kwestie   społeczne   znalazły   rozszerzony 

komentarz w prasie.

    Jako pierwszy ukazał się w Warszawie zbiór Opowiadania, w którym Żeromski zamieścił 

m.in.   teksty:  Zapomnienie,   Doktor   Piotr,   Zmierzch,   Siłaczka.  Tom  Rozdziobią   nas   kruki,  

wrony...  autor   wydał   w   Krakowie   pod   pseudonimem   –   Maurycy   Zych.   Dzięki   znacznej 

swobodzie   na   terenie   Galicji   mógł   się   ukazać   zbiór   z   tytułowym   mocnym   akcentem 

nawiązującym   do   czasu   powstania,   ale   przecież   ujmującym   problemy   narodowe   z 

ukierunkowaniem   na   przyszłość   (forma   gramatyczna   czasownika   w   tytule).   To   może 

najbardziej   dobitny   przykład   „małej   prozy”   dowodzący   zaangażowania   autora   w   sprawy 

ojczyzny. Niedługo później ukazał się tekst  O żołnierzu tułaczu  (czasopismo „Głos”, 1896). 

W   1905   r.   Żeromski   wydał   zbiór   zatytułowany  Echa   leśne.  Powrót   do   tematu   powstania 

związany   był   z   nasilającymi   się   rewolucyjnymi   nastrojami   tego   czasu.   Zdarzenia   są 

komentowane z większej perspektywy czasowej, ale przecież wracają – jak echo (por. tytuł 

utworu i książki).

     Pisarz wielokrotnie podejmował krótkie formy wypowiedzi literackiej. Poza wskazanymi 

wyżej tekstami ukazały się inne, np. Ananke, Oko za oko, Mogiła. W niniejszym opracowaniu 

skupimy   uwagę   na   dziełach   omawianych   w   ramach   programu   szkoły   średniej. 

Zaproponowana   tu   kolejność   tekstów   związana   jest   z   ich   układem   w   wydaniu   Biblioteki 

Narodowej.

     Zanim przystąpimy do bliższej prezentacji utworów, przywołajmy opinię Jana Zygmunta 

Jakubowskiego:  Z   potężniejącego   i   utwierdzanego   własnymi   doświadczeniami   protestu  

przeciwko   krzywdzie   społecznej,   z   coraz   bardziej   świadomego   przekonania   o  

niewystarczalności   postulatów   pozytywistycznych   dla   rozwiązania   trudnych   spraw  

Okoliczności powstania małych form prozatorskich S. Żeromskiego     strona 3 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

społecznych   i   narodowych,   z   rosnącej   odrazy   do   ugodowości   i   kosmopolityzmu   klas  

panujących zrodziły się arcydzieła nowelistyki Żeromskiego [...].

3

      Nazywane   nowelami   lub   opowiadaniami,   utwory   te   są   w   istocie   nawiązaniem   do 

konstrukcji noweli z dodaniem rozszerzonych opisów, a więc termin opowiadanie wydaje się 

jak najbardziej uzasadniony.

Siłaczka – wzór do naśladowania

      Siłaczka  stała   się   sztandarowym   przykładem   utworów   komentujących   realizację   haseł 

pozytywistycznych   w   praktyce   i   skłoniła   do   prasowej   dyskusji   o   katastrofalnej   sytuacji 

oświaty. Autor rozważa tu również zagadnienie wierności ideałom, konfrontując w tym celu 

losy dwu głównych  postaci: Stanisławy Bozowskiej i Pawła Obareckiego.  W tle rozważań 

ukazane   są   bardzo   trudne   warunki   życia   na   wsi.   Utwór   został   poprowadzony   z   wyraźnie 

dydaktycznym  zamiarem wskazania jedynie słusznej, ofiarnej postawy tytułowej Siłaczki –

Stanisławy.

Streszczenie

      Akcja  toczy   się  w  małym   miasteczku,   Obrzydłówku,   oraz   we  wsi,   w  której   pracowała 

Stanisława Bozowska, w końcu XIX w., na terenie zaboru rosyjskiego.

   Doktor Paweł Obarecki oddaje się rozmyślaniom, które relacjonuje narrator. Właśnie wrócił 

do   domu   po   grze   w   winta   (karty),   którą  regularnie   odbywa   wespół   z   miejscową   „elitą”: 

księdzem,   aptekarzem,   naczelnikiem   poczty   i   sędzią.   Przed   sześcioma   laty   osiadł   w 

Obrzydłówku,   żeby   –   zgodnie   z   głoszonymi   ideałami   –   nieść   pomoc   medyczną 

najbiedniejszym,   uczyć   ich   higieny.   Zdając   sobie   sprawę   z   nędzy   chłopów,   planował 

upowszechnić również usługi całkowicie darmowe. Kupiwszy podręczną apteczkę, naraził się 

aptekarzowi i felczerowi, którzy bogacili się dzięki produkcji własnych „leków”. Te starania 

podejmował z zapałem, jednak wobec dotkliwych trudności szybko się zniechęcił. Po okolicy 

zaczęły   krążyć   plotki   o   jego   związkach   z   duchami   i   marnym   przygotowaniu   do   zawodu, 

Streszczenie     strona 4 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

wybijano mu szyby. Doktor Obarecki coraz bardziej słabnie w zapale do pracy, aż w końcu 

poddaje się.

    Nowy model egzystencji doktora oparty jest na kompromisie a nawet pozornej przyjaźni z 

aptekarzem i felczerem, zarabianiu pieniędzy i doskwierającej nudzie. Obarecki rezygnuje z 

ambicji   zawodowych,   ideałów   społecznikowskich,   przestaje   mieć   jakiekolwiek   potrzeby 

kulturalne (wstręt do czytania) i oddaje się nudzie. Dom prowadzi mu dwudziestoczteroletnia 

gospodyni.

      Momentem   przypomnienia   sobie   czasu   studiów   i   entuzjazmu   do   pracy   dla   ludu   jest 

nieoczekiwane   spotkanie   z   dawną   sympatią,   Stanisławą   Bozowską.   Poproszony   o   pomoc, 

pojechał do odległej o trzy mile wsi, gdzie poważnie zachorowała nauczycielka. Rozpoznał w 

niej Stasię. Była w bardzo ciężkim stanie, chora na tyfus. Dzięki sołtysowi udało się znaleźć 

parobka,   który   za   trzydzieści   rubli,   mimo   śnieżnej   zamieci,   zgodził   się   przywieźć   z 

Obrzydłówka chininę. Paweł dowiaduje się, że Stasia pracuje tu od trzech lat, orientuje się, że 

ż

yje ona w skrajnym ubóstwie (jest to oczywiście wynik jej wierności ideałom – darmowo 

uczyła biednych wieśniaków).

   Oczekując na lek, doktor Obarecki rozmyśla w sąsiedniej dużej sali lekcyjnej o studenckich 

latach, swoich planach małżeńskich. Oboje byli biedni. Ona – siedemnastoletnia panienka z 

długim  warkoczem  –  chciała  po ukończeniu  gimnazjum  studiować,   jak on,  medycynę,  ale 

wobec braku pieniędzy wyjechała, by podjąć pracę nauczycielki. Poznał ją osobiście w domu 

zaprzyjaźnionego   z   nim   małżeństwa   „społeczników”   –   młodych,   biednych,   rozumiejących 

potrzeby innych. Nie przyjęła jego oświadczyn, zrezygnowała z osobistego szczęścia w imię 

służby społeczeństwu.

   Po sześciogodzinnym oczekiwaniu na parobka Paweł sam wyrusza po lek. Kiedy wraca, w 

południe, Stanisława nie żyje. Jego rozpacz nie może już niczego zmienić. Stolarz wykonuje 

na polecenie doktora skromną trumnę z czterech nieheblowanych desek. Ze znalezionego listu 

Stasi do koleżanki, Heleny, doktor dowiaduje się, że nauczycielka napisała podręcznik Fizyka  

dla ludu i prosiła o przygotowanie go do druku (sama źle się czuła).

    Chłopiec, który jeździł po lekarstwo, nie mógł dotrzeć do celu, ponieważ osłabł koń. Sam 

wrócił do wsi pieszo. Teraz przyszedł oddać książki pożyczone wcześniej od nauczycielki. 

Streszczenie     strona 5 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Ten   fakt   dowodzi,   jak   ofiarnie   pracowała   –   rozpaliła   w   wiejskiej   młodzieży   pragnienie 

wiedzy.

   Rozpaczając po jej śmierci, Paweł wygłosił nad jej ciałem pochwalną mowę, pożegnał się z 

nią i z płaczem odjechał saniami. Przez jakiś czas doktor zmienił tryb życia, przestał grywać 

w   winta,   zaczął   czytać   Dantego,   odprawił   gospodynię.  Obecnie   ma   się   znakomicie:   utył,  

pieniędzy   worek   uczciwy   nazbijał  (48).

4

  Satysfakcję   przyniosło   mu   to,   że   miejscowa 

„śmietanka” (optymaci) dała się przekonać do palenia papierosów w niesklejanych gilzach (a 

więc zdrowszych). Utwór kończy się ironicznym komentarzem narratora:  Nareszcie!...  (48), 

podkreślającym wielkie „osiągnięcie” doktora.

Ofiarna postawa Stanisławy Bozowskiej

   Głównym bohaterem w przebiegu akcji jest doktor Paweł Obarecki, jednak to postawa Stasi 

została wyeksponowana w tytule utworu i stanowi wzór do naśladowania. Prototypem postaci 

była prawdopodobnie działaczka oświatowa, Faustyna Morzycka, której sylwetkę Żeromski 

przedstawił   wcześniej   w  Dziennikach.

5

  Chociaż   wiekiem   młoda,   Stanisława   podejmuje 

ś

wiadomą, dojrzałą decyzję o praktycznej realizacji hasła „pracy u podstaw”. Jako zdolna i 

ambitna   osoba   zdobywa   wiedzę,   którą   pragnie   przekazać   ludziom   najbardziej  pod   tym 

względem zaniedbanym. Przygotowuje w brudnopisie podręcznik, a kiedy sama nie jest już w 

stanie dopilnować  druku,  powierza to  zadanie zaufanej  osobie. Jej wcześniejsza  decyzja  o 

rezygnacji   z   małżeństwa   wynika   z   przeświadczenia,   że   powinna   podjąć   misje   społeczną 

(kontynuatorem   takiej   postawy   jest   inny   bohater   Żeromskiego   –   doktor   Tomasz   Judym   z 

powieści Ludzie bezdomni).

      Heroizm   Stasi   przejawia   się   nie   tylko   w   wielkim   zaangażowaniu   zawodowym   i 

wyrzeczeniu się własnego szczęścia, ale również w codziennym skromnym, ubogim życiu. 

Mieszkała w nędznym, słabo ogrzanym pokoiku, głodowała, pracowała do utraty sił. Stasia 

Bozowska   poniosła   klęskę   w   wymiarze   fizycznym   (choroba   i   śmierć),   ale   zwyciężyła 

duchowo,   pozostając   do   końca   przy   swoich   wzniosłych   ideałach.   Jej   postawa   wywołuje 

współczucie i szacunek wiejskiej kobiety,  rozpacz chłopca, który chciał przywieźć dla niej 

Ofiarna postawa Stanisławy Bozowskiej     strona 6 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

lekarstwo podczas śnieżnej zamieci i uczciwie odniósł jej książki. Na jego przykładzie można 

stwierdzić, że wysiłki Stasi nie poszły na marne – zdołała wiele swoim uczniom przekazać i 

wzbudziła w nich potrzebę poszukiwania wiedzy.

     Stasia była bardzo młodą, kruchą istotą, kiedy podjęła decyzję o wyjeździe na wieś. Gdy 

umarła (w wieku 23 lat), okazało się, że bardzo wiele dokonała, stała się prawdziwą Siłaczką, 

która z uporem dążyła do poprawy losu najbardziej pokrzywdzonych. Samotnie realizowała 

najistotniejsze zadania społeczne, nie oczekując za swoją pracę zapłaty.

      Pisarz   ukazuje   tę   postać   poprzez   relacje   narratora   i   refleksje   doktora   Obareckiego. 

Kształtuje   jej   sylwetkę   z   tendencją   do   idealizacji.   Poprzez   jej   śmierć   pokazuje,   jak   wiele 

trzeba zaangażowania, by zmienić obraz Polski końca XIX w.

Doktor Paweł Obarecki – uosobienie konformizmu i bierności

    Przeciwieństwem Stasi Bozowskiej jest doktor Paweł Obarecki, jej dawny adorator. Oboje 

niegdyś   wyznawali   te   same   poglądy   i   zamierzali   poświęcić   się   dla   innych.   Pragnienie 

poprawienia   losu   biedaków   stopniowo   jednak   wycisza   się   i   Paweł   ustępuje   pod   presją 

ś

rodowiska   oraz   przykrych   zdarzeń.   Za   cenę   własnego   spokoju   rezygnuje   z   bezpłatnego 

leczenia. Z czasem coraz gorzej traktuje pacjentów, leczy rutynowo, nie angażuje się w pracę, 

widzi w przychodzących do niego ludziach brudny motłoch, stara się szybko załatwić sprawę 

i wziąć zapłatę. Dąży do wygodnego życia, nie przejawia żadnych zainteresowań, z poczucia 

nudy i dla podtrzymania odpowiednich kontaktów uczestniczy w towarzyskich spotkaniach 

poświęconych głównie grze w karty.

     Wydaje się, że w obecności ciężko chorej Stasi odżyją w nim na trwałe dawne wzniosłe 

ideały, jednak stało się inaczej. Doktor Obarecki po krótkim okresie wyciszenia znowu wraca 

do  charakterystycznego  dla Obrzydłowka  stylu  życia.   Nie stać  go   na  przeciwstawienie się 

miejscowym zwyczajom, nie ma dość siły, by samotnie walczyć z otoczeniem, teraz nie ma 

już nawet takiej potrzeby. Egzystencja doktora jest pozbawiona głębszego sensu. Nie ma w 

nim pasji społecznikowskich ani zaangażowania zawodowego. Jest człowiekiem samotnym, 

Doktor Paweł Obarecki – uosobienie konformizmu i bierności     strona 7 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

więc nie realizuje się w relacjach rodzinnych. Nie ma zainteresowań kulturalnych. Chociaż 

jest osobą młodą, czuje się wewnętrznie wypalony, nie potrafi zdobyć się na działanie.

      Mentalność   doktora   zmieniła   się   diametralnie   od   czasu   jego   studiów   w   Warszawie. 

Rzeczywistość zweryfikowała ambitne plany. Paweł okazał się słabeuszem, który zmarnował 

wiele   lat,   odstąpił   od   swoich   zasad,   mimo   poczucia   klęski   nie   potrafił   poprawić   swojego 

postępowania.

Przesłanie i kompozycja Siłaczki

     Poprzez konfrontacje postaw doktora Obareckiego i nauczycielki Stanisławy Bozowskiej 

Ż

eromski   ukazał   dwa   modele   zachowania   wobec   haseł   pozytywizmu   i   problemów 

społecznych   w   Polsce   pod   koniec   XIX   w.   On   jest   człowiekiem   biernym,   niezdolnym   do 

działania, łatwo zaprzepaścił dawne ideały.  Ona – drobna i krucha – okazała się jednostką 

silną   i   wytrwałą,   która   potrafi   stawić   czoła   przeciwnościom   i   do   końca,   nawet   za   cenę 

własnego życia, walczyć o godność i poprawę bytu najuboższych. W istocie oboje ponoszą 

klęskę, choć – oczywiście – Stasia jest triumfatorką w sferze wierności ideałom i wytrwałości 

w realizacji zasad moralnych.

      Zestawienie   tak   różnych   osobowości   i   dróg   życiowych   ludzi,   którzy   wyszli   z   jednego 

punktu,  wyznawali   te  same  poglądy  i  pragnęli  angażować  się  społecznie  na rzecz  innych, 

prowadzi   do   smutnych   wniosków.   Stanisława   Bozowska   odniosła   wprawdzie   moralne 

zwycięstwo, ale jej śmierć przerwała dalszą pracę dla ludu. Doktor Obarecki poniósł klęskę w 

wymiarze etycznym,  jednak to on pozostał wśród żywych.  Jednostki najbardziej cenne dla 

społeczeństwa   są   w   zdecydowanej   mniejszości,   niewiele   mogą   zdziałać,   ale   ich   trud   tym 

bardziej należy docenić. Takich jak doktor jest znacznie więcej – aptekarz i felczer dbający o 

swoje interesy, naczelnik poczty i pleban. Udają oni, że nie dostrzegają potrzeb społecznych, 

uważają,   że   nie   do   nich   należy   poprawa   świata,   nie   robią   sobie   wyrzutów   z   powodu 

bogacenia się kosztem biedaków z Obrzydłówka i okolic.

      Pisarz   ukazuje   postawę   Stasi   jako   najbardziej   wartościową   i   godną   naśladowania,   zaś 

jednoznacznie   potępia   konformizm   Pawła   i   jemu   podobnych.   Z   ironią   komentuje   jego 

Przesłanie i kompozycja Siłaczki     strona 8 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

codzienne życie, pustkę duchową i brak zasad moralnych. Żeromski zwraca również uwagę, 

ż

e trudno realizować ideały pracy u podstaw, program pozytywistów okazał się w praktyce 

nierealny,   trzeba   jednak   koniecznie   dążyć   do   zmiany   sytuacji   w   kraju.   Pisarz   wskazuje 

najbardziej   zaniedbane   warstwy   społeczeństwa   i   poprzez   swój   utwór   apeluje   o   reakcję   do 

tych, którzy mogliby odmienić ich los.

   Siłaczka ukazała się po raz pierwszy w „Głosie” w 1891 r. Jej popularność wzrosła wraz z 

publikacją w 1895 r. w tomie  Opowiadania.  Ma przejrzystą konstrukcję: w relację z życia 

Obareckiego wpleciono epizod o wyjeździe do chorej nauczycielki, zaś spotkanie z nią stało 

się okazją  do  wspomnień  doktora  z czasów  studenckich.   Kompozycja  tekstu  ma charakter 

klamrowy:   rozpoczyna   się   i   kończy   podobnym   „obrazkiem”   z   życia   Pawła.   Doskonale 

przystają one do charakteru środowiska. Autor posłużył się „nazwą mówiącą” Obrzydłówek – 

to siedlisko małomiasteczkowej miernoty, nudy, niemoralnych postaci wygrywających swoje 

interesy   za   wszelką   cenę   –   metodami   przemocy,   poniżania   i   wykorzystywania   innych. 

Technika kontrastu i ironiczny komentarz dotyczący Pawła Obareckiego prowadzą czytelnika 

do   wniosku,   jak   należy   postępować,   że   trzeba   wykazać   się   hartem   ducha   w   działaniu   i 

wrażliwością na potrzeby innych ludzi – słabych, biednych, niewykształconych. Opowiadanie 

Siłaczka ma charakter tendencyjny i dydaktyczny. Ukazuje problemy społeczne i stosunek do 

nich w perspektywie moralnej. Poucza, która z prezentowanych postaw jest słuszna i godna 

powielania. Pisarz ukazuje Siłaczkę jako postać piękną i szlachetną, zaś Pawła przedstawia 

często z ironicznym komentarzem jako osobę godną pogardy.

     Nie ma zgody między badaczami co do kwalifikacji gatunkowej  utworu – raz bywa  on 

nazywany opowiadaniem, innym razem nowelą. Wydaje się jednak, że pierwszy termin jest tu 

właściwy.   Autor   umieszcza   w   jednym   ciągu   zdarzeniowym   związanym   z   osobą   Pawła 

opowieść o losach Stasi. Tekst został zaopatrzony w opisy, np. ironiczny opis aptekarzowej 

lub   granicząca   z   techniką   psychizacji   pejzażu   hiperbolizowana   relacja   z   burzy   śnieżnej, 

zapowiadająca   groźne   wypadki,   kiedy   doktor   udaje   się   do   chorej   nauczycielki.   Narrator 

poświęca również sporo uwagi duchowym stanom („metafizyce”) doktora. Oczywiście daje 

się tu zauważyć  ostro   zarysowany  moment  kulminacyjny,   gdy Paweł  rozpoznaje w  chorej 

Przesłanie i kompozycja Siłaczki     strona 9 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

swoją   dawną   ukochaną,   oraz   wyraźne   pokrewieństwo   utworu   z   tendencyjną   nowelą 

pozytywistyczną.

Nierówność społeczna w Zapomnieniu

   Akcja osadzona jest w końcu XIX w., po reformie uwłaszczeniowej, w zaborze rosyjskim. 

Narrator jest uczestnikiem zdarzeń, wypowiada się w 1. osobie. Żeromski zwraca uwagę na 

fakt, że ustawa o podziale ziemi nie uporządkowała spraw społecznych na wsi. Chłopi stali 

się wolnymi obywatelami, jednak nie zawsze mogli utrzymać siebie i rodzinę z niewielkiego 

gospodarstwa.   Sytuacja   ta   prowadziła   niejednokrotnie   do   drastycznych   i   niemoralnych 

zachowań. Szansą na przeżycie była kradzież. Głód stał się dla niektórych rodzin powszednią 

rzeczywistością i częstą przyczyną chorób i śmierci. Osobiste przeżycia i cierpienia wiejskich 

nędzarzy   nie   interesowały   ich   niedawnych   panów.   Pisarz   zwraca   uwagę   na   konieczność 

poprawy tragicznej sytuacji chłopów.

Streszczenie

      Narrator   wraz   z   dziedzicem,   panem   Alfredem,   udają   się   przed   świtem   do   gajowego 

Lalewicza,   który   ma   ich   zaprowadzić   w   miejsce   gromadzenia   się   dzikich   kaczek.   Zanim 

jednak dochodzi do polowania, Lalewicz odkrywa świeże ślady i domyśla się, że zostawił je 

złodziej   –   amator   desek   z   tartaku.   W   tej   sytuacji   czatują   w  pobliżu   wozu   i   wychudzonej 

kobyły i niedługo później orientują się, że złodziejem niosącym cztery deski jest chłop Obala.

   Lalewicz, żeby przypodobać się dziedzicowi, bije Obalę, później inicjatywę przejmuje sam 

pan Alfred. Gajowy przypomina, że ów chłop kradł z pola niedojrzałe zboże na zupę. Obaj 

straszą   przyłapanego   na   gorącym   uczynku   sądem   i   kryminałem.   Chłop   błaga   o   litość, 

tłumaczy, że nie miał innej możliwości zdobycia desek, nie stać go na trumnę dla syna. Żeby 

przekonać się o prawdomówności Obali, wszyscy udają się do jego zagrody, gdzie w stodole, 

w   rojach   much,   leży   wychudzone   ciało   piętnastoletniego   chłopca.   Żona   Obali   umarła 

wcześniej,   teraz   odszedł   jedyny   syn.   Chłop   (również   sczerniały   od   brudu   i   potwornie 

Streszczenie     strona 10 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

wychudzony) prosi o darowanie winy, obiecuje odrobić stratę, jednak dziedzic oczekuje innej 

rekompensaty. Nie licząc się z nędzą Obali, żąda od niego pięciu rubli – czterech dla siebie, 

jednego na kościół. Decyzja ma zapaść następnego dnia. Wobec braku pieniędzy Obali grozi 

więzienie.

      Lalewicz,   poproszony  o   pomoc  przy  zrobieniu  trumny,   stanowczo   odmawia,   jednak   za 

chwilę,   gdy   pan   Alfred   i   narrator   oddalają   się,   obiecuje   wrócić,   zachowuje   się   zupełnie 

inaczej niż w obecności dziedzica, obiecuje poprosić o darowanie kary (narrator podsłuchuje 

rozmowę). Istotnie, zwraca uwagę pana na to, że ów chłop ma zaledwie dwie morgi lichej 

ziemi (piachu lotnego), więc nie ma z czego zapłacić kary, zaś w więzieniu wyszkoli się na 

lepszego złodzieja. Dziedzic nie podejmuje na razie żadnej decyzji.

     Okolice stawów pełne są wszelkiego ptactwa wodnego. Narrator obserwuje naturę. Jego 

uwagę  zwraca  szczególna scena.   Siedzący  na drzewie chłopak  wyrzuca  z gniazda pisklęta 

wron, a drugi je łapie. Wrona – jak oszalała – w rozpaczy krąży w pobliżu, bije skrzydłami, 

ale nie może obronić swoich dzieci. Chłopcy są tak okrutni, ponieważ nędza zabiła w nich 

ludzkie odruchy, a poza tym liczą na zysk (leśniczy płaci za parę ptasich nóg trzy grosze).

     Narrator leży na trawie i rozmyśla o drastycznych wydarzeniach tego ranka. Z zazdrością 

myśli   o   Obali   i   o   wronie,   którzy   potrafią   przeżyć   swoje   nieszczęścia   dzięki   „prawu 

zapomnienia”, które dała im przyroda. Dla nich „żyć” znaczy „zapomnieć” (62).

Tragiczny los ojca i syna

   Zapomnienie ukazuje problem nędzy małorolnych po uwłaszczeniu. Chłop, chociaż wolny, 

nadal pozostaje w zależności od pana. Ucieka się do kradzieży pożywienia (niedojrzałe kłosy 

zbóż, deski na trumnę dla dziecka). Wygląd Obali świadczy o tym, że niewiele różni się od 

zwierzęcia – brudny, obdarty, z głodu zdolny do wszystkiego.

      Jest   całkowicie  uzależniony   od   humoru   pana,   nie  potrafi   sam   się   obronić,   bez   oporów 

pozwala   się   poniżać   i   bić.   Nauczony   prosić   i   kłaniać   się,   tylko   w   ten   sposób   stara   się   o 

darowanie kary.

Tragiczny los ojca i syna     strona 11 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

     Obala został przedstawiony w porównaniu z koniem. On sam, jego kobyła, również jego 

zmarły syn  wyglądem dowodzą, że stan życia bezrolnych  i małorolnych  jest katastrofalny. 

Chłop   nie   ma   pieniędzy   na   żywność,   ubranie   i   nie   może   (jeśli   nie   chce   naruszać   prawa) 

godnie pochować swojego dziecka. Stoi przed konfliktem sumienia: ukraść, żeby przetrwać 

czy  umierać   z   głodu,   ukraść,   by   zgodnie   z  czcią   dla  zmarłego   człowieka   pogrzebać   ciało 

własnego dziecka czy zbezcześcić je, chowając bez trumny. Tekst ukształtowany jest w ten 

sposób,   żeby   czytelnik   zdobył   się   na   zrozumienie   sytuacji   Obali   i   współczucie.   Chłop 

doskonale wie, że zawinił, ale jego postępowanie wymusiła skrajna bieda.

     Autor zasygnalizował, że tragiczny los stał się udziałem całej rodziny. Żona i syn Obali 

umarli – dziecko w wieku piętnastu lat, prawdopodobnie z głodu. Pozostały przy życiu chłop 

z   rozpaczą   spogląda   na   wątłe   ciało   chłopca,   przeżywa   swoje   nieszczęście,   ale   stara   się 

powściągnąć emocje. Jak mówi narrator, jego nędzna egzystencja będzie trwała nadal dzięki 

biologicznemu prawu zapomnienia. Obala został przedstawiony jako człowiek kierujący się 

podstawowymi instynktami, prawie jak zwierzę. Jest to, oczywiście, wynik warunków jego 

ż

ycia – w tej sytuacji liczy się tylko przetrwanie choćby jeszcze jednego dnia.

Okrucieństwo dziedzica

   Pan Alfred jest człowiekiem bezwzględnym, okrutnym, wyniosłym. Pomiędzy nim a Obalą 

jest przepaść nie do pokonania. Dziedzic traktuje chłopa jako gorszego od siebie, nie próbuje 

zrozumieć   motywacji   jego   działania,   interesuje   go   tylko   utrata   własności   i   chęć   ukarania 

złodzieja. Wyprawa na kaczki staje się mniej istotna, gdy jest okazja, żeby „zapolować” na 

kogoś, kto – jak sugeruje Lalewicz – regularnie kradnie deski z tartaku.

      Spotkanie   z   Obalą   ujawnia   najgorsze   cechy   charakteru   pana   Alfreda.   Dziedzic   poniża 

chłopa, drwi sobie z niego, ironizuje i bije, podczas gdy tamten nawet nie próbuje się bronić. 

Wyjaśnienia Obali nie tylko nie wywołują współczucia ani litości, ale wzbudzają podejrzenie, 

ż

e kłamie, by uniknąć kary. Dziedzica nie wzrusza nawet widok martwego dziecka. Ciągle 

myśli   wyłącznie   o   tym,   żeby   dać   Obali   nauczkę,   tym   bardziej,   że   Lalewicz   wspomina   o 

niszczeniu jego zboża. To, że kradzieże wynikają z głodu i nędzy, nie ma dla pana Alfreda 

Okrucieństwo dziedzica     strona 12 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

znaczenia. Kiedy słyszy, że chłop nie ma gotówki, wyznacza mu karę właśnie w tej formie. 

Żą

da  również  jednego   rubla  na  kościół,  by   w  ten  sposób  zyskać   sobie  (cudzym   kosztem) 

względy   u   księdza.   Bezwzględność   i   okrucieństwo   dziedzica   wobec   tak   wielkiego 

nieszczęścia chłopa to skutki uwłaszczenia, które nie umożliwiło godnych  warunków życia 

prawnie wolnym, ale w praktyce nadal uzależnionym od panów.

   Dziedzic wykorzystuje swoją przewagę nad człowiekiem, który nie ma pieniędzy i środków 

do   życia,   ani   nie   zna   swoich   praw.   Wykazuje   przy   tym   nadzwyczajny   cynizm   i   brak 

wrażliwości   –   deski   na   trumnę,   którą   zakopie   się   w   ziemi,   to   według   niego   przejaw 

marnotrawstwa.   Jest   egoistą,   niemoralnym   i   nieczułym   na   głód   i   ból   drugiego   człowieka, 

zdolnym do wyśmiewania, fizycznego i psychicznego znęcania się nad bezsilnym nędzarzem.

Dwoista postawa gajowego

     Lalewicz   chce  stworzyć  wrażenie,   że  jest  całkowicie   oddany  dziedzicowi,   prowadzi   na 

miejsce polowania, troszczy się o jego majątek, chroni przed kradzieżą, stara się zasłużyć na 

pochwałę.   Nie   chce   stracić   posady   gajowego,   dlatego   swoim   zachowaniem   pragnie   się 

przypodobać panu Alfredowi. Przyłapanego na gorącym uczynku chłopa poniża, bije, oskarża 

o   inne   przewinienia   (chociaż   wie,   że   wynikają   one   z   głodu).   Poproszony   o   pomoc   przy 

zrobieniu trumny, stanowczo odmawia, demonstrując swoją pogardę dla złodzieja.

     Po odejściu dziedzica i narratora Lalewicz chwilę zostaje, żeby  pocieszyć Obalę. Wtedy 

obiecuje mu wstawić się u pana oraz oferuje swój czas i narzędzia, by przygotować trumienkę 

dla chłopca. W gruncie rzeczy jest osobą współczującą, ale wobec pana ukrywa prawdziwe 

uczucia,   a   nawet   okazuje   wprost   przeciwne.   Rzeczywiście   później   stara   się   ukazać 

dziedzicowi realizm sytuacji chłopa – wiadomo, że nie zapłaci, zaś więzienie utrwali jego 

złodziejskie   skłonności.   Nie   próbuje   wywołać   litości,   ale   używa   argumentów,   na   które 

dziedzic może być wrażliwy.

   Dwoista postawa gajowego zapewnia mu życzliwość pana i wdzięczność Obali. Zachowuje 

i wzmacnia swoją pozycję, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jest z tej samej warstwy, 

co Obala. Podwójna moralność Lalewicza wynika ze struktury społecznej, w której zajmuje 

Dwoista postawa gajowego     strona 13 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

on niepewną pozycję i musi stale zabiegać o to, by nie stracić pracy.  Nie zdobywa  się na 

okazanie   prawdziwych   uczuć   przy   dziedzicu,   bo   przypuszcza,   że   byłoby   to   dla   niego 

niekorzystne. Na przykładzie tej postaci widać, że wzniosłe pozytywistyczne hasła o równości 

ludzi i poprawie bytu najuboższych nie zostały zrealizowane.

Poetyka Zapomnienia

     Utwór ma  przejrzystą  strukturę.   Wyrazista  linia  wątku   sięga   punktu   kulminacyjnego  w 

momencie   przyłapania   Obali   na   gorącym   uczynku   i   stopniowo   opada,   wypełniona 

szczegółowymi opisami.

     Realistyczne ujęcie tekstu pogłębiają sceny i obrazy ukształtowane jako naturalistyczne. 

Taki   charakter   mają   fragmenty   dotyczące   chłopa   i   jego   zmarłego   syna,   eksponujące   ich 

nędzny wygląd (elementy zmysłowe, głównie wzrokowe). Są brudni, wychudzeni. Podobnie 

przedstawiona   została   szkapa.   Obala   porównany   do   konia   staje   się   jeszcze   bardziej 

pozbawiony   ludzkich   rysów.   Warunki   życia   doprowadziły   go   do   stanu   zezwierzęcenia. 

Technika   naturalistyczna   pogłębiła   biologiczną   motywację   zdarzeń   (np.   kradzież 

niedojrzałego ziarna spowodowana głodem). Można tu również zaobserwować skłonność do 

detalicznego,   drobiazgowego   opisu,   w   którym   autor   ucieka   się   do   zestawień,   porównań   i 

skojarzeń ze zwierzętami, np.  Kolana miał zgięte raz na zawsze jak konik polny i na tych  

kolanach dziury w spodniach, nie wskutek rozdarcia powstałe, ale wytarte, okrągłe, jak od  

wypalenia.   Patrzałem   na   jego   nogi   porosłe   gnojem,   czarne,   z   wykrzywionymi   palcami,   z  

paznokciami jak u zwierzęcia, z piętami spłaszczonymi i wypchniętymi w tył [...] (55).

   Żeromski chętnie ucieka się do efektów nastrojowych. Można je tu dostrzec w chwilowym, 

ale silnym, zmaganiu się Obali ze swoim cierpieniem, w scenie wyrzucania z gniazda wronich 

piskląt i bezsilnym ptasim bólu matki. Jest to obraz o wymowie symbolicznej. Stanowi punkt 

odniesienia do sytuacji w społeczeństwie polskim końca XIX w.: okrucieństwo dziedzica i 

chłopców, wielka znieczulica na krzywdę innych, niemożność obrony własnych pozycji przez 

istoty zdominowane (Obala, wrona) oraz refleksje nad znaczeniem życia i zapominania bólu, 

które pozwala egzystować – wbrew złu świata, mimo jego potworności.

Poetyka Zapomnienia     strona 14 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

     Autor ucieka się również do techniki kontrastu. Tak przedstawione są warstwy społeczne 

reprezentowane   przez   chłopa   i   dziedzica.   Różnicuje   je   wygląd   zewnętrzny,   styl   życia, 

codzienne   problemy.   Egzystencja   pana   wypełniona   jest   przyjemnościami   i   troską   o 

pomnażanie dochodów oraz bezwzględnością w egzekwowaniu swoich praw (w konstrukcji 

tej postaci widać skrajne tendencje: radość życia i okrucieństwo), tymczasem chłop walczy o 

przetrwanie, głoduje, nie znajduje w nikim oparcia, nie może liczyć na pomoc ani na litość ze 

strony pana, jest podporządkowany i uniżony.

   Postaci zostały poddane również charakterystyce poprzez język. Żeromski stosuje elementy 

gwarowe (głównie w wypowiedziach Obali, m.in. Doprosom się łaski; Uwazom, jaśnie panie  

– 56) i dba o indywidualizację języka postaci, a nawet wprowadza elementy komizmu języka 

(np. zniekształcony francuski zwrot  Bon-dziur –  tzn. dzień dobry – poprawnie  bon jour,  

ustach gajowego Lalewicza) oraz kształtowania nastroju – poniżenie chłopa wynika również z 

drwiącego, ironizującego sposobu zwracania się doń przez dziedzica.

      Wielką   rolę   przypisał   autor   przyrodzie   –   ostoi   trwałych   zasad,   niezłomnego   porządku. 

Dzięki niej nędzna wegetacja chłopa w ogóle jest możliwa.

Problem wyzysku bezrolnych chłopów w Zmierzchu

    Pod względem tematycznym  Zmierzch jest utworem podobnym do Zapomnienia. Ukazuje 

skrajnie złą sytuację materialną chłopów po uwłaszczeniu. Bezrolni komornicy byli zmuszeni 

podejmować każdą pracę, nawet za najbardziej skromne wynagrodzenie, ponieważ była to ich 

jedyna   szansa  na  przetrwanie.   Roboty  polowe   wykonywali   robotnicy   folwarczni,   więc   nie 

było wiele okazji, by zarobić na utrzymanie.

      Nadmiar   chętnych   do   pracy   stał   się   przyczyną   wykorzystywania   tej   sytuacji   przez 

oferujących zatrudnienie. Dyktowali warunki, które nie podlegały żadnym normom prawnym 

– niewiele płacili, zaniżali uzgodnione wcześniej stawki, kierowali się wyłącznie własnymi 

korzyściami.

   Reforma uwłaszczeniowa stała się dla biedoty wiejskiej drogą do całkowitego pogrążenia w 

nędzy.  Nie mając żadnych  praw ani możliwości godnego zatrudnienia, podejmowali każde 

Problem wyzysku bezrolnych chłopów w Zmierzchu     strona 15 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

zajęcie, walczyli z głodem, zbierając w lesie jagody, najmowali się do drobnych prac, nawet 

jeśli trzeba było pozostawić na długi czas bez opieki własne dzieci.

Streszczenie

   Akcja toczy się w zaborze rosyjskim w końcu XIX wieku, kiedy bezrolni wyraźnie odczuli 

skutki uwłaszczenia i stali się ludźmi wolnymi bez środków do życia.

      Utwór   rozpoczyna   szczegółowy   opis   terenu,   roślinności,   ptactwa.  Dawny   dziedzic 

zajmował  się tu polowaniem na  kaczki,  nie  dbał  o gospodarstwo,   aż  pozbawiony  majątku 

został sprzedawcą wody sodowej w Warszawie. Nowy zaś postanowił założyć na błotnistym 

terenie stawy rybne. W tym celu zatrudnił przy wydobywaniu torfu żyjące w wielkiej biedzie 

małżeństwo komorników – Walka Gibałę z żoną. Wcześniej ów chłop był fornalem, ale nowy 

pan przyłapał go na podbieraniu owsa koniom (za nie u szynkarza kupował tytoń, bibułkę i 

wódkę)   i   wyrzucił,   dając   mu   jak   najgorsze   świadectwo,   z   którym   niepodobna   szukać 

zatrudnienia.

   Warunki pracy były wyjątkowo trudne – trzeba było od świtu do zmroku wywieźć taczkami 

dwa kubiki torfu, po trzydzieści kopiejek od jednego. Gibałowie, którzy doświadczyli głodu, 

podjęli się zadania, planując przyszłe zakupy i ciesząc się na myśl o perspektywie przetrwania 

kilku   miesięcy.   Kiedy   dziedzic   zorientował   się,   że   ta   praca   jest   dla   nich   jedyną   szansą, 

obniżył   płacę  do  dwudziestu   kopiejek   za  kubik.  Wałek   z  rozpaczy  upił  się,   zbił  żonę,  ale 

następnego dnia oboje – zmuszeni sytuacją – stanęli do roboty na nowych warunkach.

      Narrator  szczegółowo  opisuje  wysiłek   obojga  przy  wyjątkowo   ciężkiej  pracy  fizycznej. 

Zwraca uwagę na wychudzone, sczerniałe ciało Walka. Gibałowa ładuje torf na taczki, zaś jej 

mąż wywozi je na pole i tam rozrzuca zawartość. W taki sposób pracują co dzień po późnej 

nocy.

   Pora zmierzchu przypomina Gibałowej o dziecku pozostawionym od rana w izbie. Prosi, by 

mąż pozwolił jej pójść do domu, ale on myśli tylko o pracy, nie jest zdolny do wzruszeń, w 

zdenerwowaniu potrafi żonę bić. Ostatecznie, w przypływie dobrych uczuć szorstko nakazuje, 

ż

eby   i   ona   wywoziła   taczki   na   pole   –   to   znacznie   przyspieszy   pracę.   Kobieta   wysiłkiem 

Streszczenie     strona 16 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

mięśni  mocą nerwów  (79) z całych  sił pcha taczki, płacząc przy tym  z bólu i tęsknoty za 

córeczką zostawioną w kolebce.

Naturalistyczny obraz pracy Gibałów

     Przedstawiając   warunki   życia  bezrolnego   chłopa,   Żeromski   stosuje  naturalistyczny  opis 

jego   postaci   i   pracy,   którą   wykonuje   wraz   z   żoną.   Wydobywanie   torfu   jest   batalią   o 

biologiczne przetrwanie, o zażegnanie widma głodu. Podobnie w przyrodzie, tak i tu, walka ta 

jest bezwzględna. Wbrew własnym siłom i zdrowiu oraz warunkom rodzinnym (wymagające 

opieki   niemowlę)   trzeba   przez   kilkanaście   godzin   wydobywać   i   wywozić   ciężkie   błoto   i 

godzić się na warunki płacy dyktowane przez dziedzica.

   Narrator skupia uwagę na napięciu mięśni, pocie spływającym po ochlapanym błotem ciele. 

Zaangażowanie Gibałowej wzrasta wraz z myślą, że jej dziecko od rana pozostaje samo w 

domu, wyobraża sobie jego płacz, wie, że jest głodne. Naśladowała teraz szybkie i skwapliwe  

jego ruchy jak małpa, narzucała błoto cztery razy szybciej – już nie mięśniami, nie z chłopską  

rozważną   ekonomią   wysiłku,   ale   mocą   nerwów.   W   piersiach   jej   rzężało,   pod   powiekami  

migały   jaskrawe   kolory,   mdliło   w   piersiach   i   leciały   z   oczu   łzy   gorzkie,   grube,   łzy  

bezmyślnego bólu – w ten gnój zimny i cuchnący (79).

     Warunki   życia  wielu   chłopów  po  uwłaszczeniu  urągały   godności   ludzkiej.   Praca,  którą 

musieli podjąć Gibałowie również była  poniżająca  (błoto,  wysiłek  ponad  miarę  za nędzną 

zapłatę).   Tak   traktowani   ludzie  zbliżali   się   swoim   wyglądem   i   zachowaniem   do   zwierząt, 

które mają na celu jedynie fizyczne przetrwanie. W tej sytuacji trudno mówić o uczuciach 

wyższych   (reakcje   Gibały:   bicie   w   gniewie   żony,   szorstka   zachęta   do   zintensyfikowania 

wysiłków jako przejaw zrozumienia dla uczuć macierzyńskich Gibałowej). Kobieta dopiero o 

zmierzchu przypomina sobie o dziecku, ale wtedy siła jej uczuć (czy raczej przede wszystkim 

instynktu macierzyńskiego) przekracza chwilami strach przed brutalnością męża.

      Losami   Gibałów   rządzą   prawa   biologiczne.   Nie   przejawiają   oni   wyższych   potrzeb, 

ponieważ nie została zaspokojona podstawowa – pożywienie. W walce o zdobycie środków 

na   przetrwanie   na   dalszy   plan   odsuwa   się   relacje   małżeńskie   i   rodzinne.   Wyostrzają   się 

Naturalistyczny obraz pracy Gibałów     strona 17 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

zachowania brutalne ukazane tu z całą dosadnością słownictwa, np. Zna ona jego gniew, wie,  

jak on umie chwycić pod żebro, zebrać w garść skórę, trzasnąć raz, drugi, a potem cisnąć  

człowiekiem jak kamieniem między szuwary. Wie, jak on potrafi zedrzeć jej szmatkę z głowy,  

omotać sobie pięść włosami i przewlec struchlałą kobietę kawał drogi albo w zapamiętałości  

wyrwać  z   błota   rydel   i   ciąć  przez  łeb  bez   namysłu   –   zabije  czy  nie  zabije  (78).   Ten   opis 

również   ma  związek   z   pracą   –   wszelkie   próby  uchylania   się  od  niej,   nawet   motywowane 

troską o małe dziecko, grożą bezwzględną karą, wymierzoną przez męża.

Motyw zmierzchu

    Opowiadanie utrzymane jest w konwencji realistycznej, ale autor ubogaca ją fragmentami 

naturalistycznymi, impresjonistycznymi, miesza elementy brutalne z subtelnymi, lirycznymi. 

Pod względem stylistycznym utwór jest bardzo złożony, chociaż krótki.

   Opis zmierzchu pozostaje w bezpośredniej relacji z przeżyciami Gibałowej, która w nagłym 

przypływie macierzyńskiej troski chce biec do dziecka.  O tej porze zmęczeni pracą ludzie 

jeszcze bardziej odczuwają swoją trudną dolę. Mimo zmierzchu muszą jeszcze zrealizować 

dzienną normę wydobycia torfu, nie mogą sobie pozwolić na odpoczynek, nie mogą nawet po 

długim czasie nieobecności w domu zająć się swoim małym dzieckiem.

   Smutny nastrój opisu potęguje wrażenie przygnębienia z powodu losu Gibałów. Stan duszy 

matki   zatroskanej   o   niemowlę   koresponduje   z   zagęszczaniem   się   mroku,   narastaniem 

niepokoju i poczucia niepewności, co dzieje się z dzieckiem. Kojarzenie sytuacji Gibałów z 

obrazem   przyrody   ukazanej   w  porze  zmierzchu   wywodzi   się  z  symbolizmu.   Kiedy   natura 

zapada w stan uśpienia, wycisza się, w mroku jeszcze widać sylwetki poruszających się ludzi, 

którzy – jak automaty – nadal wydobywają torf. Opadanie mgły snującej się  jak żywe ciała 

(77) powoduje stan niepokoju – Gibalowa z całą intensywnością myśli pod wpływem tego 

widoku o dziecku.

     Sposób ukazania zmierzchu i płynącej mgły ma charakter zmysłowy. Można tu dostrzec 

obraz utkany z elementów majaczących  w niknącym  świetle słońca,  lekko poruszonych, o 

Motyw zmierzchu     strona 18 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

złagodzonych   konturach   –   jak   w   malarstwie   impresjonistycznym.   Wywołuje   on   wrażenie 

smutku, zadumy, prowadzi do refleksji nad ciężkim losem Gibałów.

      Opowiadanie   kończy   krótki   opis   czarnego   nieba   z   jedną   drżącą   gwiazdą   –   cały   świat 

odpoczywa, tylko Gibałowie kontynuują swój wysiłek. Prawa przyrody muszą ustąpić przed 

bezwzględnością układów społecznych.

      Utwór   wypełniają   liczne   opisy   z   ilościową   dominacją   obrazów   przyrody   (zachodzące 

słońce, chmury, zapadający zmierzch, snujące się mgły, błotnisty torf itd.). Narrator posługuje 

się formami czasu przeszłego i teraźniejszego – te są charakterystyczne dla opisu zmierzchu. 

Dzięki   temu   zabiegowi   obraz   natury   zmienia   się,   szarzeje,   ciemnieje   przed   oczyma 

czytelnika,   jak  gdyby   „na  bieżąco”.   Można  więc  poczuć się  obserwatorem   tej  nastrojowej 

sceny   w   przyrodzie   i   równocześnie   wejść   razem   z   Gibałową   w   coraz   intensywniejsze 

przeżywanie niedoli ubogich wieśniaków. Zmierzchu daje się zauważyć rzadko spotykane  

w utworach literackich powiązanie opisu krajobrazu z akcją, polegające między innymi na  

tym, że odpowiednie fragmenty opisu i opowieści występują na przemian z ciągle nasilającą  

się   tendencją   do   zupełnego   wzajemnego   zespolenia   się.

6

  Autor   często   zestawia   elementy 

liryczne z dosadnymi wyrażeniami, np.  gorzkie łzy, cuchnący, ból  itd. Dzięki temu poprzez 

kontrast wyostrza krytykę społecznych realiów ukazanych w utworze.

Krzywda społeczna w utworze Doktor Piotr

     Utwór ten również porusza – jak  Zapomnienie  i  Zmierzch –  sytuację ludzi po powstaniu 

styczniowym,  skazanych na podejmowanie pracy za niskie wynagrodzenie, zmuszonych do 

akceptacji   zaniżania   płacy   oraz   tak   zwanej   „wysadzonej   z   siodła”   szlachty,   niezdolnej   do 

wyciągnięcia właściwych wniosków z minionych zdarzeń, nie podejmującej porozumienia z 

warstwą chłopską i tych, którzy na fali przemian osiągnęli osobisty sukces i drogą awansu 

społecznego prześcignęli dawnych dziedziców, uczyniwszy ich teraz swoimi pracownikami.

     W realia społeczne II połowy XIX w. autor wplótł motyw konfliktu rodzinnego między 

ojcem a synem, którzy inaczej pojmują uczciwość i mają zupełnie inny stosunek do chłopów. 

Krzywda społeczna w utworze Doktor Piotr     strona 19 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Kwestie społeczne Żeromski osadził w problematyce moralnej, ukazując przy tym, jak dalece 

zróżnicowane mogą być interpretacje tej samej – wydawałoby się jednoznacznej – sytuacji w 

relacjach między ludźmi (i zarazem między grupami społecznymi).

Streszczenie

      Dominik   Cedzyna,   nie  mogąc   zasnąć,   ponownie   czyta   list   od   swojego   syna,   jedynaka, 

przebywającego za granicą (doktor chemii, asystent Politechniki w Zurychu). Wynika zeń, że 

dzięki dobrej opinii u swojego profesora Piotr otrzymał kuszącą propozycję objęcia posady w 

prywatnym, świetnie wyposażonym, laboratorium Jonatana Mundsleya, byłego profesora na 

jednym  z uniwersytetów angielskich.  Ojciec nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, 

ponieważ tęskni za jedynakiem i pragnie, by podjął pracę w kraju, założył rodzinę, był blisko.

Dominik   rozmyśla   o   swojej   miłości   do   syna,   tęsknocie,   marzeniach.   Rozważa   swój   los 

zdeklasowanego  szlachcica,  który musiał  przystosować  się  do nowych   warunków  i podjąć 

pracę u budzącego odrazę Teodora Bijakowskiego (Bijaka), który drogą protekcji i „lewych 

stypendiów” doszedł do stanowiska inżyniera na kolei i zbija na tym fortunę, zaś kiedyś był 

dzieckiem ubogiego szynkarza w Warszawie. Dzięki pomocy właścicielki kamienicy chłopiec 

poszedł do szkoły, a następnie zdobywał nadal wiedzę w Szkole Głównej. Asystowanie przy 

budowie dróg zapewniło mu znaczne dochody. Dorobił się willi  na południowym wybrzeżu  

Krymu, gdzie królowała pięknie rozkwita małżonka jego  (178). Pamiętał również o ubogiej 

rodzinie z Krochmalnej w Warszawie.

     Kiedy Bijakowski przystąpił do prac związanych z budową kolei w kraju, zatrudnił jako 

dozorcę Dominika Cedzynę,  którym  w jawny sposób pogardzał, konfidencjonalnie się doń 

zwracał, a nawet obrażał. Zubożały szlachcic znosił to cierpliwie, ponieważ zależało mu na 

pracy, z której czerpał dochody na utrzymanie syna. Piotr był chlubą starego ojca, który nosił 

przy sobie listy i czytywał je fragmentami w różnych okolicznościach.

      Niedaleko   nasypu   kolejowego   była   góra   należąca   do   folwarku   Zapłocie.   Po   badaniach 

geologicznych Bijakowski stwierdził, że warto kupić ten teren, ponieważ znalazł tam węglan 

wapnia oraz glinę odpowiednią do produkcji cegieł. Wraz z Cedzyną pojechał do właściciela 

Streszczenie     strona 20 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Juliusza   Polichnowicza.   Zaproponowaną   kwotę   ośmiuset   rubli   inżynier   z   poczuciem 

wyższości   i   ironicznym   śmiechem   zmniejszył   do   stu.   Polichnowicz   to   również   jeden   ze 

zubożałych   zdeklasowanych   dawnych   panów.   Doskwiera   mu   bieda   –   nie   ma   czym 

poczęstować gości.

     Po kilkunastu dniach u podnóża góry rozpoczęto produkcję cegły.  Z czasem Bijakowski 

odkupił od Polichnowicza resztę zaniedbanej, leżącej ugorem ziemi. Dominik Cedzyną liczył, 

ż

e   jemu   Bijakowski   powierzy   zarządzanie   gospodarstwem,   tymczasem   nowy   właściciel 

rozparcelował   ziemię   i   sprzedał   ją   chłopom   ściągającym   z   okolicy   do   pracy   w   cegielni   i 

wapienniku. W ten sposób zapewnił sobie tanią i przywiązaną do tego miejsca siłę roboczą. 

Gdy   Bijakowski   wyjechał  w   nowych   interesach,   Cedzyną   samodzielnie   nadzorował 

produkcję. Mieszkał w dwu izbach we dworze.

   Narrator znowu wraca do refleksji podjętej na początku utworu. Dominik w swoim pokoju 

rozmyśla  o ostatnim  liście Piotra,  cierpi,  przeczuwając,  że syn  podejmie  pracę za granicą. 

Zasypia dopiero nad ranem. Niespodziewanie przybywa Piotr. Ojciec jest bardzo wzruszony, 

chce napalić w piecu, jak najlepiej przyjąć oczekiwanego gościa. Piotr jednak marzy tylko o 

odpoczynku. We śnie widzi krajobraz wiejski. Postanawia nie jechać do Anglii.

      Ojciec   powierza   Piotrowi   przepisanie   rachunków,   sam   zaś   wyjeżdża   do   powiatowego 

miasteczka w sprawach służbowych. Po powrocie zastaje syna zdenerwowanego. Okazuje się, 

ż

e   wyczytał   on   w   dokumentach   prawdę   o   tym,   skąd   ojciec   czerpał   pieniądze   na   jego 

kształcenie. Źródłem dodatkowych dochodów było zaniżenie płacy zatrudnionym robotnikom 

z trzydziestu do dwudziestu kopiejek. Stało się to za zgodą, a nawet radą, Bijakowskiego.

      Piotr  po  szorstkiej  rozmowie z ojcem  przekazał  mu  notes  z  wyliczeniem,  ile  pieniędzy 

należy   się   każdemu   poszkodowanemu.   Postanowił   wyjechać   do   Anglii,   by   tam   szybko 

zarobić i spłacić dług. Zdenerwowany Dominik nie zrozumiał stanowiska syna, nie czuje się 

winny, żegna go brutalnymi słowami:  Precz, durniu!  (202). Od parobka, który odprowadził 

Piotra do pociągu, dowiaduje się, że syn naprawdę odjechał.

   Utwór kończy się pełnym bólu podążaniem starego ojca po utrwalonych przez mróz śladach 

syna – Nad każdym z piersi jego wydzierał się cichy, nieprzerwany jęk, podobny do żałosnego  

skomlenia wiatru nad mogiłami cmentarza (204).

Streszczenie     strona 21 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Los zdeklasowanego szlachcica Dominika Cedzyny

     Dominik Cedzyną jako „wysadzony z siodła” źle się czuje w nowej roli:  Co z tego, że 

wyłamałem   ze  stawów   moje   harde  myślenie   z   takim   trudem,   jakbym   wyłamywał   kości,   że  

nauczyłem się zginać kark i pracować jak ostatni z moich niegdyś parobków? Co z tego, że  

zdławiwszy w sobie obrzydzenie wsiadłem na karuzelę pojęć nowoczesnych? Nie przestałem  

być sobą i nie zostałem mieszczuchem  (174).  Zrujnowany do szczętu obywatel ziemski  (179) 

zachowywał jednak dawną formę – zawsze był elegancko i czysto ubrany, starannie ogolony. 

Wszystkie działania podejmował z myślą o ukochanym  synu, któremu chciał zapewnić jak 

najlepszą   przyszłość.   Prowadziły   do   niej   studia   zagraniczne.   Żeby   sprostać   wymaganiom, 

postanowił   uszczuplać   zarobki   robotników,   nie   czyniąc   sobie   z   tego   powodu   żadnych 

wyrzutów.

   Dominik Cedzyna był usłużny wobec swego pracodawcy i nigdy nie poważyłby się zabrać 

choćby   kopiejki   z   jego   dochodów,   w   istocie   jednak   nim   pogardzał   jako   nie   mającym 

odpowiedniego pochodzenia, który osiągnął wykształcenie i dobrą posadę dzięki protekcjom i 

wsparciu materialnemu innych. Tymczasem sam jest w gruncie rzeczy do niego podobny, a 

może   nawet   jeszcze   bardziej   godny   potępienia,   ponieważ   zdobywał   pieniądze,   okradając 

robotników – zbyt słabych, żeby się temu przeciwstawić.

      Cedzyna   charakteryzuje   się   podwójną   moralnością.   Chociaż   czuje   się   przywiązany   do 

wartości szlacheckich (honor, godność, uczciwość) oraz kocha nad wszystko swojego syna, 

nie   jest   zdolny   do   ludzkiego   traktowania   podległych   mu   pracowników   i   bez   skrupułów 

wykorzystuje   swoją   przewagę,   by   powiększyć   dochody.   Robi   to   z   myślą   o   ukochanym 

Piotrze, ale nie zmienia to faktu, że postępuje nieuczciwie.

      Dramatyzm   losu   Cedzyny,   związany   z   utratą   majątku   ziemskiego,   pogłębia   klęska   w 

wymiarze rodzinnym  – Piotr oskarża o nieuczciwość i opuszcza ojca. Dominik jednak nie 

rozumie zarzutów syna.  Nie jest zdolny do właściwej oceny swojego postępowania. Budzi 

litość   i   współczucie   jako   odtrącony   ojciec,   ale   i   oburzenie   z   powodu   wykorzystywania 

robotników.

Los zdeklasowanego szlachcica Dominika Cedzyny     strona 22 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Awans społeczny Bijakowskiego

   Bijakowski to człowiek niesympatyczny, przedstawiony przez Dominika Cedzynę jako ktoś 

gorszy, ale mający nad nim w nowych czasach przewagę: poszedłem na służbę do pierwszego  

lepszego   bękarta   losu,   do   syna   jakiegoś   przekupnia,   do   parweniusza,   który   rozmaitymi  

protekcjami, stypendiami z lewej ręki, pokornym całowaniem mankietów doszedł do dyplomu  

inżyniera i możności zgarniania pieniędzy na torach kolejowych  (173-174). Dorobiwszy się 

majątku   na  budowie dróg   i   kolei,   Bijakowski   postanowił   wykorzystać   swoje  zdolności  do 

robienia  interesów   i   zorganizował   produkcję  wapna   oraz   cegły,   wykupiwszy  uprzednio  za 

bezcen   folwark   Polichnowicza   (sytuacja   zmuszała   go   do   sprzedania   zaniedbanego 

gospodarstwa   za  każdą  cenę).   Nowe  stosunki   społeczne   sprzyjały   karierze  Bijakowskiego. 

Syn   biednego   szynkarza   osiągnął   więc   wielki   sukces,   wykorzystując   protekcję   i   spryt   w 

kontaktach towarzyskich.

     W interesach Bijakowski jest człowiekiem bezwzględnym, zdolnym do wykorzystywania 

trudnej   sytuacji   innych,   cynicznym,   poniżającym   pokrzywdzonych,   traktującym   ich   z 

wyższością   i   pogardą.   To,   że   szlachcic   jest   teraz   jego   pracownikiem,   daje   mu   poczucie 

satysfakcji. Sam pozwala Cedzynie na wykorzystywanie i oszukiwanie robotników, ponieważ 

nie chce mu podnieść płacy, by nie uszczuplać własnych dochodów. Nie dba również o godne 

warunki   pracy   w   wapienniku   i   cegielni.   Wydobywanie   skały   odbywa   się   prymitywnymi 

metodami. Bijakowski wykorzystuje sytuację społeczną po uwłaszczeniu, kiedy pozbawieni 

ś

rodków do życia dawni pańszczyźniani chłopi musieli zgadzać się na najgorsze zarobki.

    Chociaż Bijakowski wywodzi się z biedoty, bez skrupułów wykorzystuje ludzi podobnych 

do niego sprzed kilkunastu lat. Jest pozbawiony uczuć i wrażliwości na krzywdę innych.

Znaczenie i poetyka utworu

      Opowiadanie  Doktor   Piotr   jest  próbą   zwrócenia   uwagi   na   warstwę   wolnych   chłopów, 

którzy muszą się zgadzać  na jawne wykorzystywanie, by uchronić się przed bezrobociem i 

całkowitym   brakiem   środków   do   życia.   Okazuje   się,   że   pozytywistyczne   hasło   pracy 

Znaczenie i poetyka utworu     strona 23 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

organicznej   jest   realizowane   w   sposób   niemoralny,   nie   mający   nic   wspólnego   z   głoszoną 

równolegle ideą pracy u podstaw. Los robotników w cegielni Bijakowskiego w pełni zależy 

od właściciela oraz zarządcy – Dominika Cedzyny.  Robotnicy nie mają żadnych praw, nie 

mogą przeciwstawić się obniżaniu ustalonej wcześniej zapłaty.

     Autor skupia uwagę również na przemianach społecznych:  deklasowaniu się i ubożeniu 

rodowej szlachty, dochodzeniu do kariery ludzi kierujących się sprytem i bezwzględną chęcią 

zysku. Żeromski wskazuje przy tym, że przemiany te nie są korzystne dla społeczeństwa i 

prowadzą do nowych form nierówności społecznej.

     Na tle tych ogólnych rozważań rozgrywa się tragiczny w skutkach konflikt ojca z synem, 

będący   wynikiem   zupełnego   braku   porozumienia   –   obaj   kierują   się   innymi   zasadami 

moralnymi. Nowe młode pokolenie, reprezentowane przez Piotra, wykształcone, światłe, jest 

zarazem  nadzieją   na   odnowę   moralną   narodu.   Bezkompromisowa,   stanowcza   postawa 

doktora   chemii   może   być   jednak   zrealizowana   poprzez   zerwanie   bliskich   relacji   z   ojcem, 

zranienie jego  uczuć i wyjazd  w celach  zarobkowych,  by spłacić dług robotnikom, wobec 

których   Dominik   przez   cztery   lata   popełniał   nadużycia.   Dla   Piotra   jest   to   również 

dramatyczny moment, bowiem kocha ojca i chciałby zostać w kraju. Reprezentuje on postawę 

społecznie   dojrzałego   człowieka,   rozumiejącego   sytuację   zatrudnionych   w   cegielni   i 

dostrzegającego   istotę   przemian,   które   prowadzą   do   innego   rodzaju   podporządkowania 

warstwy najuboższej. Piotr kieruje się dobrem ogółu, drogą własnej pracy i wyrzeczeń chce 

wyrównać rachunki, których przecież sam nie zaciągnął i nawet nie był świadom tego, skąd 

pochodzą   środki   na   jego   utrzymanie   za   granicą   (czuje   się   jednak   współodpowiedzialny). 

Swoją postawą wyraża on zdecydowany protest przeciwko krzywdzie społecznej, do której 

przyczynił się jego ojciec.

     W relację o tęsknocie Dominika za synem, o ich spotkaniu, konflikcie i rozstaniu zostały 

wplecione   fragmenty   retrospektywne   ukazujące   –   na   przykładzie   losu   i   charakterystyki 

Cedzyny  oraz  Bijakowskiego   –  nowy  układ  stosunków  społecznych  w  pouwłaszczeniowej 

rzeczywistości końca XIX w.

     Narrator ironicznie komentuje zachowanie Bijakowskiego oraz „nową cywilizację”, przed 

którą   w   pokorze   stają   przybyli   do   pracy   robotnicy.   Zderza   przesiąknięte   liryzmem   opisy 

Znaczenie i poetyka utworu     strona 24 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

przyrody   z   naturalistycznymi   obrazami   pracy   i   wyglądem   robotników.   Poprzez   kontrast 

postaw ojca i syna pisarz ukazuje etyczny wymiar relacji społecznych, zaś w osobie samego 

Dominika – sprzeczność między odczuwaniem własnej sytuacji człowieka poniżanego przez 

Bijakowskiego   a   przy   tym   źle   traktującego   swoich   podwładnych.   W   satyrycznym   ujęciu 

narrator   ukazuje   postać   Bijakowskiego   jako   realizatora   pozytywistycznej   idei   postępu. 

Specyficznie   liryczny   charakter   (proza   poetycka)   ma   fragment   opisujący   dźwięk   starego 

zegara,   poddanego   antropomorfizacji,  w   którym   przebudza   się   jak   gdyby   pod   tchnieniem  

jakiejś   czarodziejskiej   siły   dusza   człowiecza.   Zgrzytliwy   chrzęst   zegara   przemienia   się   w  

melodię, w liryczną pieśń o niezgłębionej i nie dającej się wymierzyć potędze ojcowskiego  

uczucia.

7

  Utwór   jest   realistycznym   opowiadaniem   z   elementami   lirycznych   i 

naturalistycznych   opisów.   Wyjątkową   moc   kształtowania   nastroju   mają   wynurzenia 

Dominika o jego tęsknocie za synem i marzeniach o powrocie naukowca w rodzinne strony.

Problematyka   narodowa   w   opowiadaniu  Rozdziobią   nas 

kruki, wrony...

   Utwór jest jedną z wielu w tym okresie prób przywołania obrazu powstania styczniowego, 

który   jest   podstawą   oceny   klęski   narodowej.   Złowieszczy   tytuł   brzmi   jak   wieszczba   na 

przyszłość,   zaś   jej   uzasadnieniem   jest   bez   wątpienia   przedstawiona   opowieść   o   losach 

Winrycha.   Akcja   toczy   się   na   Kielecczyźnie,   kiedy   powstanie   wygasa.   Winrych   jako 

spadkobierca romantycznych ideałów samotnie próbuje działać – wiezie broń dla walczących, 

zaś ukazany tu chłop nie ma w ogóle podstawowej świadomości, o jakie działania chodzi. 

Skrajna nędza i brak wiedzy o sytuacji kraju upodobniły go do zwierzęcia, które marzy tylko 

o przetrwaniu. Symboliczny obraz docierania wrony w okolice mózgu zabitego Winrycha to 

dosadna,   wymowna   scena   narodowej   klęski,   wynikającej   przede   wszystkim   –   o   czym 

ś

wiadczy   zachowanie   chłopa   –   z  lekceważenia   ludu,   braku   świadomości   politycznej   (o   to 

autor oskarża szlachtę).

Problematyka narodowa w opowiadaniu Rozdziobią nas kruki, wrony...     strona 25 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Streszczenie

      W   deszczowym   jesiennym   pejzażu,   o   świcie,   Andrzej   Borycki,   znany   jako   Szymon 

Winrych, w ubogim przebraniu idzie obok wozu. Przewozi w kierunku Nasielska ukryte pod 

sianem  i chrustem  karabiny.  Winrych  jest  zmęczony,   ma dziurawe  przemoczone buty,  już 

trzeci dzień bez przerwy jest w drodze, w nocy czuwa. Nie można dostrzec w nim dawnego 

„prezesa” towarzystwa i zabawy. Posługuje się dwoma dobrymi końmi pociągowymi, które 

zazwyczaj wypożycza potajemnie od szlachetki z okolic Mławy (325), właściciela trzech koni.

Winrych   jeszcze   próbuje   działać   na   rzecz   powstania,   chociaż   ono   już   dogasa.  On   jeden  

chodził jeszcze po broń, jeden nie upadał na duchu. Gdyby nie on, i sama partia byłaby się od  

dawna rozleciała na cztery strony świata (326). Sam doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że 

nie można już odmienić wypadków i niewola narodowa będzie trwała nadal, jednak do końca 

jest wierny idei walki.

     Nieoczekiwanie, będąc w otwartej przestrzeni, został wypatrzony przez oddział Moskali. 

Próba   ucieczki   nie   powiodła   się.   Winrych   próbował   uwolnić   konie,   ale   nie   zdążył   tego 

uczynić. Dopadło go ośmiu rosyjskich ułanów, którzy bez trudu odkryli, że przewozi broń. Na 

zadawane pytania odpowiadał tylko:  Głupiś! (329) i prosił, by go nie zabijali. Oni jednak w 

bestialski sposób zadają mu śmierć –dwóch przebija jego pierś i brzuch bagnetami, zaś trzeci 

strzela  w  głowę,   zabijając  mimo   woli   konia  i   raniąc   człowieka.   Po   splądrowaniu   kieszeni 

Winrycha,   zdenerwowani,   że   wypił   wódkę,  rozbili   butelkę   na   jego   czaszce   i   podarli   mu  

ostrogami policzki (330). Deszcz ocucił na chwilę powstańca, który wyszeptał jeszcze słowa 

modlitwy Ojcze nasz, prosząc Boga o odpuszczenie win, i skonał z nadzieją nieśmiertelności.

     Pozostały przy życiu koń obwąchuje Winrycha i orientując się w sytuacji, przestraszony 

próbuje uciekać. Łamie nogę przypadkowo wetkniętą w koło wozu. Odłamki kości przebijają 

skórę.   Obraz   miotającego   się   bezsilnie,   cierpiącego   konia   jest   bardzo   szczegółowy, 

naturalistyczny.

      Na   miejsce   tragicznego   zdarzenia   zlatują   się   wrony.   Uwaga   narratora   skupia   się   na 

zachowaniu jednej z nich, która przystąpiła do żerowania na głowie zabitego zwierzęcia. Inne 

podążają   za   jej   przykładem.   Wyjątkowo   aktywna  wstąpiła   na   nogę   Winrycha,  

Streszczenie     strona 26 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale 

do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania (332).

   Żerowanie wron przerywa nadejście chłopa, który postanawia wykorzystać nadarzającą się 

okazję   (dar   z   niebios).   Odmówiwszy   modlitwę,   przeszukał   puste   kieszenie,   zdjął   z   trupa 

sukmanę i zgrzebne szaty a nawet zabłocone onuce. Owinąwszy nimi część broni, oddalił się 

z   zamiarem   powrotu   po   resztę   zdobyczy.   Po   godzinie   przybył   z   parą   koni.   Wyprzęgnięte 

ranne   zwierzę   uznał   za   niezdolne   do   pracy,   więc   postanowił   je   udusić   przy   pomocy   siły 

swoich koni, jednak bez oczekiwanego rezultatu. Po południu chłop przybył kolejny raz, zdarł 

kozikiem skórę z martwego zwierzęcia, zaś żywe pozostawił do następnego dnia, licząc, że 

samo zdechnie. Pogrzebał powstańca wraz z koniem w jednym z pustych dołów kartoflanych. 

Tak bez wiedzy i woli zemściwszy się za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za  

wyzysk,   za   hańbę  i  za  cierpienie  ludu,   szedł   ku   domowi  z  odkrytą  głową  i  z modlitwą  na  

ustach  (334). Był wdzięczny Bogu za tyle żelastwa i rzemienia  (334). Dogoniło go końskie 

rżenie. Na tle zorzy liliowej widać było konia, wspartego na przednich nogach. Miotał łbem,  

wykręcał go w stronę grobu Winrycha i rżał (335). Na żerowisko zlatywały stada wron.

Charakterystyka i los Winrycha

      Szymon   Winrych   to   przebrany   za   chłopa   powstaniec,   człowiek   szlachetnie   urodzony, 

bardzo zaangażowany w walkę narodowowyzwoleńczą, który jest przekonany o konieczności 

dalszych   działań,  mimo  wyraźnego  załamania się  zrywu.  Narażając   swoje  życie,  przewozi 

broń   dla jednego   z  oddziałów.  Jest   pełen   oburzenia  dla  tych,   którzy  nie mają  woli  walki. 

Nadludzkim wysiłkiem (trzecia doba bez snu), przemarznięty i przemoknięty samotnie dąży 

do celu. Przyłapany przez Moskali tylko raz prosi, by go nie zabijali, nie korzy się przed nimi, 

godnie przyjmuje śmierć.

   Zostaje ograbiony przez wrogów, a potem doszczętnie ogołocony z wszelkich przedmiotów 

przedstawiających jakąkolwiek wartość przez nędzarza, polskiego chłopa, który nie tylko nie 

okazuje  szacunku   powstańcowi,   ale   dopuszcza   się   zbezczeszczenia   jego   zwłok,   nie   mając 

nawet świadomości, że czyni coś niestosownego.

Charakterystyka i los Winrycha     strona 27 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

   Winrych reprezentuje postawę niezłomnego bojownika o narodową sprawę. Z najwyższym 

poświęceniem stara się dostarczyć w wyznaczone miejsce broń. Ryzykuje życiem, wiedząc, 

ż

e powstanie upada i tylko nieliczne oddziały jeszcze próbują walczyć. W swoim stosunku do 

ojczyzny   i   samotnym   działaniu   jawi   się   jako   spadkobierca   bohaterów   romantycznych.   Z 

pogardą myśli o konserwatywnym stanowisku wielu ludzi, którzy nie dostrzegają sensu walki 

niepodległościowej.

Stosunek chłopa do powstania

     Żeromski przedstawia w tym utworze postawę ludu wobec powstania, reprezentowaną tu 

przez chłopa znajdującego ciało Winrycha. Autor nie potępia ludu za takie stanowisko, ale 

wskazuje   jego   źródła.   Chłopi   są   warstwą   niewykształconą,   pod   każdym   względem 

zaniedbaną, żyjącą w nędzy. Nie mają świadomości, jaka jest sytuacja narodu i cel powstania. 

Nie tylko sami nie angażują się w walkę, ale nawet stanowią dla niej zagrożenie (ten motyw 

Ż

eromski rozwija w powieści Wierna rzeka).

      Autor   wskazuje   odwieczne   przyczyny   braku   porozumienia   między   ludem   a   szlachtą. 

Działanie chłopa ocenia w kategoriach  nieświadomej  zemsty za lata ucisku i poniżenia. Z 

braku więzi między warstwami i odtrącenia najbardziej mocnej liczebnie warstwy – ludu – 

wynikła przede wszystkim klęska zrywu i zaprzepaszczenie szansy na odzyskanie wolności.

     Chłop nie orientuje się w sprawach narodowych, nie rozumie sensu walki. Interesuje go 

tylko   korzyść   materialna   ze   znalezienia   ciała   powstańca,   zabitego   i   rannego   konia.   Nie 

zdobywa   się   na  współczucie  i   godny   pochówek.   Przezwyciężając   strach   przed   nadejściem 

Moskali, ograbia zmarłego z lichej odzieży,  zabiera rzemienie, wóz oraz obdziera ze skóry 

zabitego   konia,   licząc,   że   uda   mu   się   jeszcze   zrobić   to   samo   z   drugim   zwierzęciem. 

Makabryczna   scena   duszenia   rannego   konia   ukazuje,   jak   wielkiej   degradacji   moralnej   i 

materialnej ulegli chłopi. Bez najmniejszych skrupułów, z poczuciem szczęścia i satysfakcji 

chłop oddala się ze znaleziskiem. Grzebie, co prawda, ciało powstańca, ale raczej chodzi mu 

o   zatarcie   śladów,   nie   okazuje   szacunku   człowiekowi,   który   oddał   życie   w   narodowej 

sprawie.

Stosunek chłopa do powstania     strona 28 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

      Pochowanie   ludzkich   szczątków  z  ciałem   zwierzęcia   to   kolejny   dowód   braku   ludzkich 

odruchów i moralnych zasad ludu. Modlitwa dziękczynna za łatwą zdobycz jest groteskowym 

nieporozumieniem,   jednak   chłop   właśnie   tak   –   w   poczuciu   szczególnego   wyróżnienia   go 

przez los – reaguje na śmierć powstańca.

Wymowa i językowe ukształtowanie tekstu

 

    Żeromski   ustosunkował   się   do   klęski   powstania,   wskazując   w   tle   walki 

narodowowyzwoleńczej obraz stosunków społecznych w Polsce. W utworze można wyczuć 

oskarżycielski   ton   pretensji   o   zaniedbanie   ludu   i   doprowadzenie   do   klęski   powstania   z 

powodu   nielicznego   udziału   tej   warstwy.   Szlachta   zostaje   obciążona   winą   za   brak 

ś

wiadomości   narodowej   i   moralny   upadek   chłopów.   Karygodne   zachowanie   nędzarza   jest 

wynikiem pogardliwego stosunku do ludu, niedoceniania go jako grupy zdolnej wpływać na 

losy   kraju.   Zbezczeszczenie   zwłok   powstańca   wynika   z   ciemnoty   i   nędzy   chłopa.   W   tej 

sytuacji nie jest on zdolny do uczuć wyższych.  Liczy się dla niego najdrobniejsza korzyść 

materialna,   nie   idea   wyzwoleńcza   i   przyszłość   ojczyzny,   ponieważ   nie   ma   o   tym   żadnej 

wiedzy.   Krzywdzony   i   poniżany   chłop   nauczył   się   takiego   właśnie  podejścia   do   drugiego 

człowieka – słabszego, bo martwego.

     Upadek  powstania  jest  więc  wynikiem  braku   zgody i  współpracy   pomiędzy  warstwami 

społecznymi,   braku   wystarczającej   świadomości   historycznej   a   także   rozdźwięku   wśród 

szlachty,   której   konserwatywna   część   nie   chciała   angażować   się   w   działania 

niepodległościowe.

    Pamiętajmy, że utwór został napisany trzydzieści lat po powstaniu (data publikacji: 1894). 

Tytuł   ukazuje   perspektywę   przyszłości.   Autor   wyraźnie   przestrzega   przed   lekceważeniem 

lekcji   historii,   jaką   był   ten   zryw   niepodległościowy   i   jego   upadek.   Analizując   przyczyny 

klęski, wskazuje, że najwyższy czas uporządkować sprawy społeczne. Jeżeli sytuacja w kraju 

nie ulegnie zmianie i udział w kolejnym  zrywie  nie będzie powszechny,  Polska na darmo 

wykrwawi się i nadal pozostanie w niewoli. Rozdziobią nas kruki, wrony... – jak mówi tytuł – 

ptaki żerujące na martwych szczątkach dopełnią reszty.

Wymowa i językowe ukształtowanie tekstu     strona 29 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

     Utwór jest przejmujący,  wzruszający i zarazem bulwersujący.  Pisarz w dosadny sposób 

ukazał   zezwierzęcenie   chłopa,   kierowanie   się   wyłącznie   instynktem   przetrwania.   O   wiele 

większą   wrażliwość   wykazuje   pozostały   przy   życiu   koń   (por.   ostatni   fragment   tekstu). 

Opowieść   o   losach   Winrycha   (i   powstania)   utrzymana   jest   w   konwencji   realistycznej   z 

elementami naturalizmu i symbolizmu oraz lirycznymi, nastrojowymi, impresjonistycznymi 

opisami  pejzażu,   który  stanowi   wyraźny   kontrast   dla  charakteru   przedstawionych   zdarzeń. 

Efekty   kolorystyczne,   przenikanie   się   mgieł,   smugi   deszczu   pozostają   w   związku   z 

opisywanymi   zdarzeniami.   Przyroda   jest   świadkiem   egzekucji   i   „płacze”,   ożywiając   na 

chwilę konającego powstańca. Reakcja zrozpaczonego konia ukazana na tle liliowej zorzy, 

ujawnia jego „współczucie” i „boleść” z powodu śmierci Winrycha.

   Cały ten utwór zbudowany jest na grze kontrastów i dysonansów – drwiny i patetyczności,  

liryzmu i naturalistycznych, przejmujących zgrzytów. Ta nieustająca wymienność sprzecznych  

napięć   emocjonalnych   to   znamienna   osobliwość   nie   tylko   tego,   ale   i   wielu   innych   dzieł  

Ż

eromskiego [...].

8

      Obok   drastycznych,   naturalistycznych   opisów   (znęcanie   się   Moskali   nad   Winrychem, 

zachowanie wron, reakcja konia po śmierci człowieka) w tekście można odnaleźć efekty o 

proweniencji   komediowej,   np.   gorliwa   „pobożność”   chłopa   wobec   jego   postępowania, 

upiorny komizm zachowania się wron.

9

      Kontrast   pomiędzy   patosem   postawy   Winrycha   a   zachowaniem   chłopa   pogłębia 

problematykę narodową o motywowane społecznymi relacjami przyczyny klęski powstania. 

Ż

eromski   chętnie   używa   określeń   wydobywających   dysonanse,   np.   kolokwialne 

wartościujące   określenie   przeciwników   walki:  psy   parszywe  wobec   wierności   idei,   jaką 

reprezentuje   Winrych,   lub   różnice   pomiędzy   dawnym   (towarzyskim)   a   aktualnym 

(powstańczym)   etapem   losów   Winrycha   –   tu   następuje   odwrócenie   funkcji:   obecny   stan 

(łachmany,   brud,   zarośnięta   twarz)   to   znak   ofiarności,   poświęcenia   się,   rezygnacji   z 

przyjemności   na   rzecz   narodowej   sprawy,   więc   oceniany   jest   wyżej   niż   okres   elegancji, 

wygody, rozrywki.

Wymowa i językowe ukształtowanie tekstu     strona 30 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Stosunek Polaków do powstania w utworze Echa leśne

   Utwór przedstawia spotkanie w lesie, w Górach Świętokrzyskich, pod koniec XIX w., kiedy 

to   zostaje   przypomniana   historia   powstańca   1963   r.   kapitana   Rymwida   (naprawdę   Jana 

Rozłuckiego).   Okazją   do   rozmowy   jest   pomiar   lasu   rządowego,   którego   część   zostanie 

włączona   do   majątku   generała   Rozłuckiego.   W   odpoczynku   przy   ognisku   biorą   udział: 

generał   Rozłucki,   wójt   Gała,   leśniczy   („podleśny”)   Guńkiewicz,   geometra   Knopf   i   pisarz 

gminny Olszakowski. Przyłączenie lasu do dóbr generała jest efektem uznania jego zasług 

jako dowódcy wojsk rosyjskich biorących udział w stłumieniu powstania styczniowego.

     Narratorem opowieści  jest młody człowiek, syn  jednego  z uczestników rozmowy,  który 

właśnie   otrzymał   promocję   do   trzeciej   klasy.   Dar   wnikliwej   obserwacji   pozwala   mu 

szczegółowo   scharakteryzować   wszystkie   osoby,   z   elementem   oceny   i   ironicznego 

komentarza.   Najbardziej   wyeksponowana   została   postać   generała   Rozłuckiego,   zdrajcy 

polskiego narodu, który za swoją wierność Rosjanom i wielkie zaangażowanie w działania 

antypowstańcze był nagradzany – wysoko awansował, otrzymał spory majątek.

   Relacja narratora zawiera w sobie opowiadanie o losach kapitana Rymwida, które streszcza 

zebranym generał, jego stryj. Spotkanie odbywa się w leśnej scenerii, przy ognisku. Okazuje 

się, że zebrani znali osobiście lub słyszeli o Rymwidzie. Las, który odbija i powiela dźwięki, 

był  terenem działań Jana Rozłuckiego (Rymwida) i innych  powstańców. Echa tamtych  dni 

przywołuje jeden z uczestników – gen. Rozłucki. Należą do nich fakty z biografii Rymwida 

oraz obecne konsekwencje dawnych działań dla samego generała.

Streszczenie

      W   zgromadzonym   przy   ognisku   towarzystwie   wyróżnia   się   gen.   Rozłucki   –   siedzi   na 

składanym   stołku   ustawionym   na   dywanie.   Ponieważ   generał   miał   nazajutrz   odjechać, 

postanowiono dokonać pomiaru lasu i odcięcia wyznaczonego trójkąta do rana. Podczas gdy 

chłopi ścinali drzewa, urzędnicy skupili się wokół ognia, żeby odpocząć i posilić się.

Streszczenie     strona 31 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

     Narrator przedstawia kolejno geometrę Guńkiewicza raczącego  się bez umiaru arakiem, 

pisarza   gminnego   Olszakowskiego   –   specjalistę   od  piorunującego   robienia   majątku  (428) 

drogą   przestępstwa   (notoryczny   łapownik,   zdzierca   chłopów,   wyzyskiwacz   Żydów,  

najznakomitszy wymijacz prawa i grassant parafialny –  428), żarłoka i opoja – wójta Gałę, 

geometrę Knopfa – grymaśnika i hipochondryka oraz samego generała – r a m o l c i o  nieźle  

zakonserwowany, trzymał się z właściwą powagą  (429). Był  Polakiem, mówił po polsku z 

rosyjskim akcentem.

   Spotkanie odbywa się wśród odgłosów ścinanych drzew, w powiewie wieczornego chłodu. 

Generał pyta Guńkiewicza o karczmę przy drodze z Zagnańska ku Wzdołowi i rosnące przed 

nią brzozy, widać, że świetnie zna okolice. Podleśny odpowiada, że karczma jest przystanią 

dla   złodziei,   zaś   z   kilku   brzóz   pozostała   jedna,   przy   której   stał   krzyż.   Postawił   go   sam 

Guńkiewicz,   zaś   obróbki   drewna   dokonał   obecny   wójt   Gała,   z   zawodu   cieśla.   Generał 

wyjaśnia,   że  jest   tam   pochowany   jego   bratanek,   Jan   Rozłucki.   Gdy   pada   jego   pseudonim 

powstańczy, okazuje się, że znał go również geometra.

     Generał wspomina swojego brata (zasłużony w kampanii węgierskiej,  w sewastopolskiej  

wojnie pod Malachowym Kurhanem Sławnie zginął – 433), który jego opiece polecił swoich 

dwu synów. Starszy – Piotr – umarł na cholerę na Kaukazie, będąc w randze sztabskapitana, 

młodszy zaś – Jan – służył w pułku swojego stryja, ożenił się i doczekał syna. Gdy wybuchło 

powstanie, zdradził swoich – jak relacjonuje generał i uciekł do buntowników, zostawiwszy 

list z wyjaśnieniem i zachętą dla stryja, by zrobił to samo. Został szefem sztabu  w jednej z  

band  (434) – generał kwituje to stwierdzeniem, że chodziło mu o szybki awans, który jest 

możliwy tylko w niezdyscyplinowanym wojsku polskim.

      Generał   opowiada   o   ściganiu   powstańców   na   terenie   Kielecczyzny   (wymienia   różne 

miejscowości, np. Końskie, Bodzentyn, Suchedniów, Zagnańsk). Jeden z jego podwładnych, 

kapitan   Szczukin,   wziął   w   niewolę   Rymwida,   zaniedbanego,   zmęczonego,   obdartego,   z 

twarzą zapuchniętą, skaleczoną bagnetem. Żołnierze generała rozpoznali w nim jednak bez 

trudu dawnego towarzysza – Rozłuckiego. Odbył się szybko zwołany sąd, podczas którego 

Rymwid  przyznał  się do ucieczki z wojska i złamania złożonej przysięgi,  zachowywał  się 

dumnie i z godnością. Jego postawa drażniła Szczukina, który domagał się pokory u jeńca, 

Streszczenie     strona 32 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

nazwał go zdrajcą i nikczemnikiem. Ostatecznie w głosowaniu szalę na niekorzyść Rymwida 

przeważył  jego  stryj,   który  opowiedział  się  za rozstrzelaniem.  W ostatnim słowie skazany 

żą

dał, by wychowano jego syna na Polaka pracującego dla ojczyzny i gotowego oddać za nią 

ż

ycie.  Wola ta ma być  spełniona, nawet  gdyby  było  to sprzeczne z zasadami  i poglądami 

wychowawców.

    Rano wyprowadzono skazanego na miejsce egzekucji. Scenę tę generał obserwował przez 

okno. Zdjęto mu kurtkę powstańczą. Był w koszuli i tę koszulę miał rozerwaną na piersiach.  

W rękach ściśniętych trzymał między kolanami fotografijkę syna, Piotrusia. Głowa zwieszona,  

włosy   spadły   na   czoło.   Oczy   w   tej   fotografii   utopione  (439).   Kiedy   przybył   pluton 

egzekucyjny,   Rymwid   po   dłuższej   chwili   wstał   i   na  nowo   przybrał   dumny   wyraz   twarzy, 

odpędził   wzrokiem   feldfebla,   który   chciał   mu   przewiązać   oczy,   następnie   –   przytuliwszy 

fotografię dziecka do piersi – przymknął powieki w oczekiwaniu na śmierć. Generał opisuje 

swoje   uczucia   w   tamtej   chwili.   Nie   mógł   wytrzymać   napięcia,   odwracał   się   do   ściany, 

oczekiwał, że bratanek znowu przybierze pogardliwy wyraz twarzy. Kiedy padły strzały, nie 

patrzył w stronę skazanego. Opowieść wywołała milczenie słuchających. Knopf i podleśny z 

trudem ukrywali wzruszenie. Pisarz zapytał generała, czy wola Rymwida została spełniona, 

jakie były losy jego syna. Ten zaś ostro odpowiedział: Nie twoja to rzecz, i ty o takie rzeczy  

nie śmiej mnie pytać  (440). Pisarz dodał:  ja się też od razu dorozumiałem, że z tej twojej  

ostatniej woli, mój ty „kapitanie Rymwidzie”, tęgo się diabeł musiał uśmiać... (440).

Postawa kapitana Rymwida

      Jan   Rozłucki,   czyli   kapitan   Rymwid,   reprezentuje   postawę   wierności   ojczyźnie, 

zdecydowanego   działania,   troski   o   przyszłość   kraju   i   własnej   rodziny.   Jako   wychowanek 

swojego stryja Jan został ukształtowany jako żołnierz. Służył w szeregach rosyjskich, ale – 

jak się później okazało nie zatracił poczucia, że jest Polakiem i w odpowiednim momencie 

przeszedł   na   stronę   powstańców,   a   nawet   starał   się   przekonać   do   takiego   kroku   swojego 

stryja.   Sytuacja   Rymwida   przypomina   znaną   już   wcześniej   w   literaturze   polskiej   z   losów 

Postawa kapitana Rymwida     strona 33 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Konrada   Wallenroda.   Z   jednej   strony   winien   stryjowi   posłuszeństwo   i   wdzięczność   za 

wychowanie, z drugiej – musi stanąć przeciwko niemu, pamiętając o swoim pochodzeniu.

      Przypomnienie   losów   Rymwida   pozwala   ocenić   jego   skuteczność   w   walce.   Szybko 

awansował   i   został   dowódcą   jednego   z   oddziałów   powstańczych.   Jego   pamięć   jest   wciąż 

ż

ywa w tej okolicy (rozmowa przy ognisku ujawnia, że z szacunkiem został pochowany, zaś 

karczmarz nie śmie tknąć drzewa, przy którym stoi krzyż), opowiadanie generała wywołuje 

wzruszenie słuchających. Tylko pisarz – oszust, przestępca pozbawiony jakichkolwiek zasad 

moralnych – jest jedynie ciekawy jego losów i usatysfakcjonowałaby go wiadomość, że nie 

spełniono testamentu Jana.

     Rymwid zginął rozstrzelany na skutek wyroku za zdradę (składał przecież przysięgę jako 

ż

ołnierz   rosyjskiego   wojska),   jednak   odniósł   zwycięstwo   moralne.   Zgodnie   ze   swoim 

sumieniem przystał do powstańców, zachował godność i dumę podczas rozprawy, nie załamał 

się  w  chwili   śmierci   i   nie  prosił   o   ułaskawienie.   Nie   jest   to   jednak  postać   „pomnikowa”, 

pozbawiona emocji, do końca opanowana. Rymwid pozwala sobie na swoiste pożegnanie z 

synem.  Pochylony nad fotografią dziecka wyraźnie cierpi.  Z uczuciem przytula zdjęcie do 

piersi podczas egzekucji.  Na pewno  świadomość,  że nie zobaczy już ukochanego  dziecka, 

była dlań bardzo bolesna, jednak nie wpłynęło to na postawę skazanego w decydującej chwili.

Swoją  godnością   i   odwagą   w  chwili   śmierci   Rymwid   potwierdził  wierność   idei   wolności. 

Chociaż sam odchodzi, kategorycznie poleca wychować syna w duchu miłości do ojczyzny, 

sam   chce   być   dla   niego   wzorem   postępowania.   Autor   nie   dopowiada,   jak   zrealizowano 

żą

danie   Jana   Rozłuckiego,   jednak   można   przypuszczać,   że   skoro   generał   nie   chce   o   tym 

mówić, to pewnie wykonał ów szczególny testament bratanka (nie licujący z jego poglądami). 

Jakkolwiek się stało, przypomniał wobec kilku osób postanowienie swojego krewnego a także 

własne reakcje, które świadczą, że scena śmierci Rymwida bardzo go poruszyła.

   Powstaniec troszczy się o swój kraj, składa ofiarę z własnego życia i pragnie zabezpieczyć 

dalsze starania o szczęście ojczyzny, nawet gdyby wiązało się to z poświęceniem własnego 

dziecka. Jest zarazem czułym, skłonnym do wzruszeń ojcem.

Postawa kapitana Rymwida     strona 34 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Charakterystyka zdrajcy – generała Rozłuckiego

     Generał został tu przedstawiony jako Polak, który dla swojej kariery w armii rosyjskiej z 

wielkim zaangażowaniem ściga rodaków – powstańców, a nawet zdolny jest posłać na śmierć 

bratanka,   którego   wychowywał.   W   postawie   Rozłuckiego   jest   jednak   pęknięcie.   Z   jednej 

strony   mówi   po   polsku,   a   więc   całkowicie   nie   zrywa   ze   swoim   narodem,   z   drugiej   – 

występuje   przeciwko   niemu,   utrwalając   pozycję   zaborcy   na   terenach   podporządkowanych 

Moskwie.

      Polak,   który   został   generałem   w   wojsku   rosyjskim   i   został   uhonorowany   nadaniem 

posiadłości ziemskiej, musiał niejednokrotnie dawać dowody swojej lojalności i aktywności 

w działaniu. Opisywana przezeń historia Rymwida dowodzi, że nie cofał się przed najbardziej 

drastycznymi decyzjami, byle przypodobać się Rosjanom. Jest człowiekiem bezwzględnym, 

służbistą, osobą dbającą o swój autorytet dowódcy. Nie wdaje się w rozmowę z wziętym do 

niewoli bratankiem, decyduje o jego rozstrzelaniu bez najmniejszych wątpliwości (dopadają 

go one – jak wskazuje jego  zachowanie – dopiero przed i podczas egzekucji). Wydaje się 

jednak, że generał rozumie postawę wychowanka, docenia jego dojrzałość, prawdomówność, 

wierność idei – cechy ujawnione podczas sądzenia. Imponuje mu pogarda i duma w wyrazie 

oczu Jana. Sam obawia się stanąć z nim (warzą w twarz przed rozstrzelaniem, obserwuje (lub 

odwraca się do ściany) skazańca z pewnej odległości, przez okno. Doświadczenie, jakim było 

zabicie Rymwida,  odcisnęło trwały ślad w pamięci generała. Doskonale po latach pamięta 

okoliczności, miejsce, drgnienia twarzy, mimikę i wypowiedziane słowa.

   Generał Rozłucki jest w utworze Żeromskiego reprezentantem grupy zdrajców narodowych, 

którzy wysługiwali się Rosjanom. Nie tylko nie angażowali się oni w walkę o niepodległość 

ojczyzny,   ale   tłumili   jej   przejawy,   nie   wahając   się   zabijać   Polaków.   Jest   to   postać 

jednoznacznie   negatywna,   chociaż   nie   pozbawiona   również   elementów   uczuciowości   i 

rozterek   moralnych.   Generał   stworzył   sobie   obronę   przeciwko   własnym   wątpliwościom   i 

wyrzutom   sumienia   –   wszystko   podporządkował   przysiędze   i   prawu.   Budzi   respekt   i 

usłużność  otoczenia,   jednak  nie  może  liczyć   na szczerą  sympatię   czy uznanie jego  zasług 

Charakterystyka zdrajcy – generała Rozłuckiego     strona 35 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

podczas   powstania.   Nikt   o   tym   –   oczywiście   –   nie   może   mówić   wprost,   ale   w   opinii 

miejscowych to Rymwid jest ich bohaterem (wyjątek: pisarz).

Technika kontrastu — refleksje o stosunku do ojczyzny

      Autor   podjął   próbę   oceny   różnych   postaw   wobec   niewoli   narodowej   i   zrywu 

niepodległościowego,   jakim   było   powstanie   styczniowe.   W   tym   celu   zestawił   z   sobą 

kontrastowe   postaci   zdrajcy   –  generała   Rozłuckiego   i   patrioty   –   Rymwida.   Tragizm   losu 

powstańca jest tym większy, że zostaje on rozstrzelany na skutek decyzji człowieka bliskiego, 

wieloletniego opiekuna. Zderzając ze sobą obu bohaterów, Żeromski wyostrza obraz Polaków 

– ludzi o zróżnicowanym  stosunku do ojczyzny,  nawet w tej samej rodzinie. Wskazuje, że 

klęska   powstania   nie   była   wynikiem   przypadkowych   zbiegów   okoliczności,   ale   została 

spowodowana rozbieżnością poglądów w kwestii niepodległościowej.

      Wstrząsająca   opowieść   o   losach   powstańca,   relacjonowana   przez   zdrajcę   ojczyzny   i 

bezpośredniego   sprawcę   śmierci   polskiego   patrioty,   jest   kreowana   jako   negatywna   ocena 

walczącego  po  stronie  Polaków.   Włożona  w  usta  sprzedawczyka   i  karierowicza  wywołuje 

odwrotny   skutek   –   czytelnik   nie   ma   wątpliwości,   że   to   Jan   Rozłucki   jest   wzorem   do 

naśladowania.

      Utwór,   choć   krótki,   ma   złożoną   strukturę:   w   sytuację   spotkania   przy   ognisku 

wkomponowana jest opowieść jednego z bohaterów, przywołująca dawne zdarzenia. Obydwa 

plany czasowe są z sobą powiązane przede wszystkim osobą i działalnością generała. Obecna 

rzeczywistość   (przejęcie   części   lasu)   jest   wynikiem   jego   wieloletnich   starań   o   rosyjskie 

interesy, ujawnionych zwłaszcza podczas walk z powstańcami. Kompozycja całości sprawia 

wrażenie   troski   o   zachowanie   symetrii:   utwór   zaczyna   się   i   kończy   relacją   ze   zdarzeń 

współczesnych   i   znanych   narratorowi,   zaś   w   centrum   znajduje   się   opowieść   generała 

(fragment retrospektywny).

     Stałym zwyczajem Żeromski dużą rolę w kształtowaniu nastroju i interpretacji wydarzeń 

przydziela przyrodzie. Do niej nawiązuje również tytuł – Echa leśne. Rozlegający się stukot – 

wynik pracy drwali – zwielokrotniony przez echo, przywołuje na myśl czas walki, strzałów, 

Technika kontrastu — refleksje o stosunku do ojczyzny     strona 36 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

które rozlegały się w lesie. Natura (stare drzewa) jest więc świadkiem zmagań  Polaków o 

niepodległość   i   strażniczką   prawdy   o   tamtym   czasie.   Z   lirycznymi   opisami   przyrody 

kontrastują   fragmenty   przedstawiające   cierpienie   i   wygląd   Rymwida   (np.   obraz   jego 

wychudłej twarzy z raną zadaną bagnetem). Można tu również zauważyć elementy patosu – 

taki charakter ma stanowczo wygłoszona ostatnia wola skazańca. Uwagę zwraca zmysłowy 

charakter   opisów,   z   wyraźną   przewagą   elementów   słuchowych   i   wizualnych.   W   opisach 

dźwiękowych   autor   wykorzystał   efekty   onomatopeiczne:   stukot   siekier,   odgłos   strzałów 

podczas   egzekucji   –  t a r r c h !   (440),   trzask   płonących   gałązek   itp.   To   głównie   wrażenia 

słuchowe kształtują nastrój i każą wracać myślą do przeszłości.

     Rozmowa przy ognisku skłania do wspomnień, wzruszeń, zwierzeń. Ogień również jest 

jednym   ze   znaków   przywołujących   na   myśl   powstanie.   Rozświetlone   miejsce   otoczone 

mrokiem   i   hukiem   siekier,   nasycone   wonią   jałowca,   wydaje   się   wyjątkowo   sprzyjające 

przypomnieniu walk 1863 r.

     Charakteryzując postaci rozmówców, narrator zdradza skłonność do ironii, dzięki której 

wydobywa   komiczne   rysy   postaci,   np.   wyolbrzymiona   skłonność   Guńkiewicza   do   araku, 

zdrowotne wymagania Knopfa czy specyficzna powaga emerytowanego  generała,  zwanego 

„ramolciem” (zdrobnienie i  rozstrzelenie  liter).  Narrator  –  uczeń  gimnazjum –  cechuje  się 

wyostrzonym   zmysłem  obserwacyjnym  i celnymi sformułowaniami  charakteryzuje  postaci, 

wydobywając ich specyficzne cechy. Jego funkcję przejmuje na pewien czas generał, który 

przywołuje   w   pamięci   zdarzenia   i   dialogi,   posługując   się   przy   tym   jeżykiem   polskim 

uzupełnionym rosyjskimi zwrotami (np. Zdorowo, rebiata! – 438). Troska o indywidualizację 

języka  ujawnia  się również  w gwarowych  zwrotach,  np.  gdy  Guńkiewicz i  Gała mówią o 

krzyżu (i tak s e  ta stoi – 431; E, nie ma ta o czym, co ta... – 432).

   Utwór ma swoistą kontynuację w Urodzie życia – Piotr (syn Rymwida) odnajduje grób ojca 

i swoim stosunkiem do Polski wypełnia jego testament.

Technika kontrastu — refleksje o stosunku do ojczyzny     strona 37 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

Znaczenie opowiadań S. Żeromskiego

      Utwory  Stefana  Żeromskiego  wyrosły   z  doświadczeń   i  przemyśleń  autora   obdarzonego 

zmysłem   obserwacyjnym   i   wyczulonego   na   wszelkie   przejawy   niesprawiedliwości 

społecznej.   Utrzymana   w  nurcie   neoromantycznym   twórczość  tego   pisarza  w  dużej   części 

poświecona jest sprawom starań o niepodległość i stosunku różnych grup Polaków do niewoli 

narodowej. W warstwie tematycznej są to wiec utwory doniosłe, stanowią glos w dyskusji na 

aktualne tematy nurtujące społeczeństwo polskie końca XIX w.

     Żeromski wyraźnie opowiada się za dążeniem do niepodległości kraju, wskazuje godne 

naśladowania   postawy,   interpretuje   stosunek   do   ojczyzny   w   kategoriach   moralnych, 

przestrzega   przed   zgubnymi   konsekwencjami   działań   nieprzemyślanych,   chaotycznych.   W 

tym celu analizuje z perspektywy czasu okoliczności klęski powstania styczniowego. Ujawnia 

brak porozumienia narodowego i świadomości decydującego momentu w dziejach kraju.

      Na   sprawy   o   wydźwięku   politycznym   autor   nakłada   warunki   życia   różnych   warstw, 

skupiając   uwagę   na   najbardziej   zaniedbanej   grupie   chłopów.   Jest   to   okazja   do   refleksji   o 

skuteczności  haseł pozytywistycznych  oraz reformy  uwłaszczeniowej. W praktyce  – mimo 

wzniosłych   idei   –   niewiele   się   zmieniło,   zaś   w   wielu   przypadkach   jeszcze   bardziej 

rozpanoszyła się bieda. Żeromski wskazuje od dawna palące i ciągle nie załatwione sprawy, 

które rzutują również na stopień zaangażowania w działania niepodległościowe.

   Aktualna wymowa utworów uzyskuje jednak interpretację uniwersalną – każdy czas niesie 

z sobą różne zagrożenia i trudności, zaś przeciwstawienie się im jest moralną powinnością 

ludzi świadomych błędów i nieporozumień. Stosunek do ojczyzny i wrażliwość na problemy 

społeczne   zależą   od   moralnej   formacji   poszczególnych   ludzi.   Nie   można   unikać 

odpowiedzialności   za   los   kraju,   oczekiwać   aktywnej   postawy   od   innych,   udawać,   że   nie 

dostrzega się ewidentnych nadużyć.

     Szeroko   zakrojona problematyka   społeczna i  narodowa  znajduje w prozie  Żeromskiego 

interesującą   obudowę   literacką.   Autor  Zmierzchu  specjalizuje   się   w   nastrojowych   opisach 

przyrody,   które   pozostają   w   związku   (na   zasadzie   podobieństwa   lub   kontrastu)   z 

przedstawionymi   zdarzeniami   i   bohaterami.   Żeromski   wykorzystuje   często   technikę 

Znaczenie opowiadań S. Żeromskiego     strona 38 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

impresjonistyczną: przenikanie się barw, lekko poruszony obraz tworzący się niejako przed 

oczyma czytelnika. W opisach przyrody biorą udział jakości zmysłowe, najczęściej wizualno-

słuchowe, tworząc w odbiorze czytelniczym swoisty pejzaż wrażeniowy. Opisywane miejsca, 

przedmioty czy sytuacje  mają niekiedy  znaczenie  symboliczne (np.  rozpacz  wroniej  matki 

podczas zabijania piskląt – Zapomnienie).

   Nawiązując do prozy minionego okresu, Żeromski kształtuje świat przedstawiony z troską o 

realizm, który niekiedy zostaje uzupełniony elementami naturalizmu (biologiczna motywacja 

zdarzeń,   szczegółowe   i   dosadne   obrazy   nędzy   itp.).   Nowym   sposobem   opisywania 

rzeczywistości   jest   w   prozie   autora  Siłaczki  splot   tradycyjnych   metod   prozatorskich   z 

nowoczesnym   podejściem   do   budowania   nastroju,   pogłębiania   interpretacji   czy  nadawania 

przedstawionym postawom i zdarzeniom wartości uniwersalizujących. Dla osiągnięcia tych 

celów   Żeromski   zestawia   z   sobą   środki   realistyczne   i   naturalistyczne   z   zaczerpniętymi   ze 

sztuk   plastycznych,   wykorzystywanymi   już   wcześniej   w   poezji   –   symbolicznymi, 

impresjonistycznymi, wśród których można także odnaleźć zabiegi zakorzenione w technice 

psychizacji pejzażu (np. deszcz w utworze Rozdziobią nas kruki, wrony...). Dzięki nim autor 

kształtuje   swoisty   pejzaż   uczuć   i   stanów   psychicznych   (z   czasem   coraz   szerzej 

wykorzystywany   przezeń   w   powieściach,   np.  Wierna   rzeka,   Ludzie   bezdomni).  Przyroda 

często   bywa   poddawana   animizacji   lub   personifikacji.   Potrafi   odczuwać,   przeżywać, 

niepokoić się.

      Doskonałe   zestrojenie   najrozmaitszych   komponentów   przedstawieniowych   –   optycznych  

(b i e l   przechodząca   w   dalekim   planie   w   odcień  n i e b i e s k a w y )  akustycznych  (wiatr  

d m ą c y   monotonnie z cichym, ledwo dosłyszalnym, namiętnym  d r ż e n i e m ),  kinetycznych  

(pyłki   śniegu  l e c ą ,   m k n ą ,   p r z e p a d a j ą ),  termicznych  (w  z i m n y m   powietrzu 

drobniutkie pyłki śniegu mieszają się z i s k r a m i   m r o z u ) daje w rezultacie obraz, który się  

nie tylko „widzi”, ale i jednocześnie „słyszy” i „odczuwa”.

10

     W prozie Żeromskiego nie ma rygorów lub stałych  zwyczajów dotyczących  konstrukcji 

narracji.   Narrator   trzecioosobowy   bywa   zastępowany   pierwszoosobowym   lub   też   obaj 

wzajemnie   się   uzupełniają.   Wiedzą   oni   o   zdarzeniach   i   osobach   odpowiednio   dużo   –   w 

zależności od wymagań określonego przesłania. Bohaterowie (jednostki lub grupy) bywają tu 

Znaczenie opowiadań S. Żeromskiego     strona 39 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

często zestawiani na zasadzie kontrastu, nie tworzą oni jednak par czarno-białych. Człowiek u 

Ż

eromskiego ma określoną przeszłość, poglądy, sposób działania i cele życiowe. Wyraziste 

ukazanie   ścierania   się   lub   kompromitacji   pewnych   szeroko   reklamowanych   idei   ujawnia 

złożoną strukturę relacji ludzkich, o które trzeba dbać i stale je kontrolować (zdrajca narodu – 

generał   Rozłucki   –   przeżywa   rozterki   moralne   i   uczuciowe   wynikające   z   powiązań 

rodzinnych z Rymwidem). Postaci są znakami postaw i nośnikami prawdy psychologicznej o 

człowieku, któremu przyszło żyć w określonych warunkach i czasie, podejmować ryzykowne 

działania, zmagać się z uciążliwościami swojego losu.

      Już   w   swoich   pierwszych   drobnych   utworach   Żeromski   ujawnił   wielką   sprawność 

językową. Bohaterowie posługują się mową znamienną dla określonego środowiska i sfery. 

Zależnie   od   pozycji   społecznej   i   uprawianego   zawodu   postaci   używają   odpowiedniego 

słownictwa.   Styl   patetyczno-retoryczny   ustępuje   miejsca   lirycznym   opisom,   piękno   języka 

ś

ciera   się   z   trywialnością   a   nawet   wulgarnością,   obiektywna   relacja   bywa   uzupełniana 

osobistym   ironicznym   komentarzem.   Pojawia   się   również   terminologia   fachowa   –   np.   z 

zakresu medycyny lub prawa, zwroty gwarowe i obcojęzyczne.

     Kompozycja małych form prozatorskich Stefana Żeromskiego jest zazwyczaj kompilacją 

przejrzystej   struktury   noweli   pozytywistycznej   z   bardzo   rozbudowanymi   i   stylistycznie 

urozmaiconymi   opisami.  Ekspozycja,   moment  kulminacyjny   i  rozwiązanie  akcji   są  obficie 

obudowane   „miąższem”   opisu   i   komentarza,   które   służą   celom   interpretacyjnym   i 

nastrojowym. Wśród form podawczych można tu znaleźć  (obok opowiadania z dialogiem i 

opisu) przemówienie, monolog, list, testament, dziennik i inne.

      Wartość   opowiadań   Stefana   Żeromskiego   polega   na  żywym   komentowaniu   problemów 

narodowych   i   społecznych   oraz   przestrzeganiu   przed   powielaniem   błędów   w   przyszłości. 

Artyzm   tych   utworów   zasadza   się   na   nowatorskim   podejściu   do   prozy,   w   której   można 

swobodnie,   w   zależności   od   potrzeb,   zestawiać   elementy   różnych   form,   technik,   środków 

stylistycznych.   Efektem   tych   starań   są   teksty   skupiające   uwagę   czytelnika,   ujawniające 

emocjonalne

   Zaangażowanie autora w poprawę sytuacji w ojczyźnie, oceniające postawy zachowawcze i 

zdradzieckie   jednoznacznie   negatywnie,   propagujące   model   bohatera   patrioty,   który   z 

Znaczenie opowiadań S. Żeromskiego     strona 40 / 41

background image

Stefan Żeromski - Opowiadania

wielkim   poświęceniem   walczy,   krzewi   oświatę   oraz   podejmuje   wszelkie   potrzebne 

społeczeństwu   zadania.   Zamiar   ten   pisarz   realizuje,   unikając   sztucznej   pozy,   zbędnego 

patosu,   uciekając   się   do   efektów   komicznych   i   satyrycznych,   czasem   brutalnych   i 

wulgarnych. Prezentowaną wyżej prozę Żeromskiego można zaliczyć do literatury o wielkim 

ładunku uczuć patriotycznych, z których zrodziła się – często bardzo krytyczna – refleksja o 

polskiej rzeczywistości końca XIX w.

Przypisy

1. A. Hutnikiewicz, Wstęp, w: S. Żeromski, Wybór opowiadań, Wrocław 1971, s. XXI.

2. Fragmenty   pierwszych   recenzji   można   znaleźć   w   publikacji:   S.   Eile,   S.   Kasztelowicz, 

Stefan Żeromski. Kalendarz życia i twórczości, Kraków 1976, s. 156-159.

3. J. Z. Jakubowski,  Nowe spotkanie z Żeromskim. Studia – szkice – polemiki,  Warszawa 

1975, s. 18.

4. Wszystkie cytaty z tekstów Żeromskiego pochodzą z wydania: Wybór opowiadań, dz. cyt. 

W nawiasach podajemy odpowiednie numery stron.

5. Informacje   na   ten   temat   –   w:   J.   Kucharski,  Twórczość   Stefana   Żeromskiego   w   latach  

1882-1895. Dzienniki, opowiadania, nowele, Gdańsk 1974, s. 101-103.

6. Tamże, s. 81.

7. A. Hutnikiewicz, dz. cyt., s. CXXII.

8. Tamże, s. CXXIII.

9. Por. tamże, s. CXXIV.

10. Tamże, s. LXXX VII-LXXXVIII.

Przypisy     strona 41 / 41