background image

I

nformacje wstępne 

Stefan Żeromski 

 

Stefan  Żeromski  (pseudonimy  Maurycy  Zych,  Józef  Katerla)  –  urodził  się  14  X  1864  w 
Strawczynie  (kieleckie),  polski  powieściopisarz,  nowelista.  Pisywał  też  dramaty  i  uprawiał 
publicystykę. Wywodził się ze zubożałej rodziny szlacheckiej, w której jednak ciągle żywotne 
było  zainteresowanie  losami  kraju.  Uczęszczał  do  gimnazjum  w  Kielcach,  a  jego 
doświadczenia  z  tego  okresu  wpłynęły  na  kształt  wielu  późniejszych  dzieł  (Dzienniki

Syzyfowe  prace).  Wcześnie  stracił  rodziców,  przez  pewien  czas  utrzymywał  się  z  dawania 
korepetycji.  Ciężka  sytuacja  materialna  i  zły  stan  zdrowia  nie  pozwoliły  mu  uzyskać 
matury.  W  1892  r.  odbył  szereg  podróży  zagranicznych  i  ożenił  się  z  Oktawią 
Rodkiewiczówną.  Wspólnie  z  nią  udał  się  do  Szwajcarii,  gdzie  pracował  jako  zastępca 
bibliotekarza.  Wrócił  do  kraju  w  1897  r.  Jeszcze  wielokrotnie  przyszło  mu  swą  ojczyznę 
opuszczać,  sporo  podróżował  zmuszony  rozmaitymi  okolicznościami.  W  1918  roku  stracił 
syna. Wymieniany jako faworyt do literackiej nagrody Nobla w 1924 r., nie otrzymał jej. Do 
końca życia starał się pogodzić działalność literacką z 

narodowo

-społeczną.  

Do najważniejszych jego dzieł należą: 

 

Dzienniki  –  notatki  o charakterze  osobistym  zapisane  przez  Żeromskiego  pomiędzy  18  a  25 
rokiem  życia.  Przede  wszystkim  utwór  o  charakterze  autobiograficznym,  dokumentalnym  – 

pozwalający  odtworzyć  koleje  młodzieńczego  losu 

pisarza

.  Jednocześnie  wartościowe  źródło 

wiadomości  z  historii,  obyczajów,  kultury,  mentalności  końca  XIX  w.  Często  podejmowane 
wątki bardzo prywatne, wręcz intymne. Wprawki pisarskie Żeromskiego. 

 

Doktor Piotr  – jedna z najbardziej udanych nowel pisarza. Przedstawia trudną relację Piotra 
Cedzyny  i  jego  ojca.  Podjęta  w  dziele  zostaje  tematyka  moralna  oraz  zarysowany  jest 

dramatyczny konflikt postaw. 

 

Siłaczka  –  znane  opowiadanie  Żeromskiego.  Historia  młodej  nauczycielki  Stasi  Bzowskiej, 
idealistycznie  i  zgodnie  z  pozytywistycznym  postulatem  pracy  u  podstaw  nauczającej  z 

poświęceniem  na  prowincji.  Umiera  na  tyfus  i  jest  jedną  z  typowych  dla  pisarza  postaci  – 
które,  nie  zważając  na  nic,  starają  się  realizować  wielką  ideę,  dziejową  misję,  jaka  im 
przypadła  w  udziale.  Bohaterka  tragiczna  i  heroiczna  zarazem  –  dziś  nazwa  noweli  bywa 

używana jako określenie pewnej postawy życiowej. 

 

Rozdziobią  nas  kruki,  wrony  –  opowiadanie,  w  którym  pisarz  podejmuje  temat  upadku 

powstania  styczniowego.  Tematem  jest  śmierć  jednego  z  uczestników  owego  narodowego 
zrywu  –  Andrzeja  Boryckiego.  Metaforyczne  sceny  otaczających  trupa  powstańca  kruków  i 
wron oraz chłopa zdzierającego z niego ubranie  – symbole znieczulicy i podeptania ludzkiej 

godności. Częste łączenie w utworze patosu i prymitywizmu, poetyczności i naturalizmu. 

 

Syzyfowe  prace  –  powieść  wydana  w  1897  roku.  Obraz  szkolnictwa  w  zaborze  rosyjskim  u 
końca  XIX  wieku.  Postać  Marcina  Borowicza,  która  doświadcza  kolejnych  stopni  carskiej 

edukacji,  posiada  silne  rysy  autobiograficzne.  Równolegle  przedstawione  inne  wątki  i 
postawy, na przykładzie m. in. Bernarda Zygiera – patrioty i konspiranta czy Andrzeja Radka, 

mozolnie  zdobywającego  wiedzę  i  awans  społeczny  chłopskiego  syna.  Jedna  z 
najpopularniejszych powieści Żeromskiego.  

 

Ludzie  bezdomni  –  pierwsza  z  wielkich  powieści 

pisarza

  i  bodaj  najbardziej  udana. 

Wielowątkowa  fabuła  i  różnorodne  tematy,  zwłaszcza  zagadnienia  społeczne  i  obyczajowe 
oraz  umiejętnie  prowadzona  narracja  decydują  o  randze  arcydzieła.  Powieść  nowoczesna, 

wykazuje  typowe  dla  Młodej  Polski  zainteresowanie  filozofią,  zagadnieniami  moralnymi, 
myśleniem o sztuce. Widoczne echa naturalizmu, symbolizmu, ekspresjonizmu.  

 

Przedwiośnie  –  powieść  wydana  w  Warszawie  w  1924  r.  Podjęty  temat  losów  na  nowo 

odrodzonej  polskiej  państwowości.  Aktualne  problemy,  konflikty  społeczne,  zagrożenia, 
stosunki  polityczne  i  obyczajowe  przedstawił  pisarz  na  przykładzie  losów  młodzieńca 
Cezarego Baryki.  

Stefan Żeromski zmarł w Warszawie 20 XI 1925 roku.  

 

background image

Geneza utworu 

Sytuacja polityczno-

społeczna

 Polski i Europy po I wojnie światowej 

I  wojna  światowa  zakończyła  się  w  1918  roku.  Przyniosła  ze  sobą  ogromną  liczbę  ofiar  w 
ludziach  i  zniszczenia  na  nieznaną  wcześniej  skalę.  Była  pierwszym  zbrojnym  konfliktem, 
podczas  którego  zaangażowane  były  w  walki  całe  społeczeństwa  (nie  tylko  żołnierze,  ale  i 
ludność  cywilna).  W  związku  z  tym  po  I  wojnie  światowej  w  Europie  zapanował  kryzys. 
Zniszczenia wojenne nie zostały jeszcze  odbudowane, a w 

wyniku

 strat w ludności zaszły 

duże  przeobrażenia  społeczne.  Tworzyły  się  także  państwa  totalitarne.  Natomiast  polskie 
społeczeństwo znajdowało się po I wojnie światowej w dodatkowo niekomfortowej sytuacji. 
Po  ponad  stu  latach  zaborów,  mimo  licznych  prób  narodowo  wyzwoleńczych  (powstanie 
listopadowe,  Wiosna  Ludów,  powstanie  styczniowe,  udział  w  walkach  podczas  I  wojny 
światowej),  Polska  nie  wywalczyła  sobie  niepodległości.  Została  ona  jej  dana  w  skutek 
porozumień  pokojowych  między  europejskimi  mocarstwami  –  status  polityczny  państwa 
polskiego  został  ustalony  postanowieniami  traktatu  wersalskiego.  Ponadto  kraj  należało 
scalić  w  jeden  organizm  państwowy  z  ziem  trzech  różnych  zaborów,  o  różnym  poziomie 
rozwoju  cywilizacyjnego,  zaawansowaniu  gospodarczym,  innych  aparatach  urzędniczych. 
Utrudniało to utworzenie całości o jednolitej strukturze państwowej. W nowo odrodzonym 
państwie dochodziło do licznych nieporozumień na tym tle. Wielu polityków chciało władzy 
dla osobistych korzyści lub realizacji własnych planów. Sytuacja taka sprawiła, że możliwe 
były  dwie  drogi  odbudowy  państwa  –  rewolucja  (nagłe  zmiany)  lub  ewolucja  (powolne 
wprowadzanie zmian i konsekwentne spajanie państwa w jeden 

organizm

). 

Czas powstania utworu 

Powieść Przedwiośnie Stefan Żeromski napisał w 1924 roku, czyli sześć lat po odzyskaniu 

przez  Polskę  niepodległości,  w  sytuacji  panującego  w  kraju  kryzysu.  Była  pierwszym 
utworem, który w tak odważny sposób podejmował problem rewolucji społecznej, w wyniku 
czego spotkała się z głośnym odzewem ze strony czytelników. 

Powieść wobec wcześniejszych utworów Żeromskiego o tematyce społecznej 

Omawiany utwór różni się swoją wymową ideową od poprzednich powieści Żeromskiego o 
tematyce  społecznej  (na  przykład  Ludzi  bezdomnych  czy  Syzyfowych  prac).  Nie  ma  w  nim 
pochwały  działania  reformatorskiego  wybitnej,  zaangażowanej  społecznie  postaci. 
Przedwiośnie  powstało  po  wojnie,  w  nowych  okolicznościach  społeczno-ustrojowych 
państwa  polskiego.  Na  jego  kształt  wpłynęło  zapewne  to,  że  pisarz  był  rozczarowany 
powojenną rzeczywistością, którą obserwował wokół siebie.  

Znaczenie tytułu 

Jak można rozumieć „przedwiośnie”? 

Tytuł powieści nie jest jednoznaczny. Rozumieć „przedwiośnie” można na kilka sposobów. 
Najprostszy  z  nich,  dosłowny,  odnosi  się  do  czasu  dziania  się 

akcji

  powieści  (główny 

bohater  na  przedwiośnie  przyjeżdża  do  Polski).  Można  go  jednak  rozumieć  także  w 
kontekście  politycznym.  Jeśli  uznać,  że  wiosna  będzie  okresem,  w  którym  zacznie  się 
budowanie  nowej  Polski  (tak  jak  w  przyrodzie  na  wiosnę  ożywiają  się  uśpione  zimą 
organizmy), to czas, w którym toczy się akcja powieści, jest właśnie przedwiośniem. Podczas 
dyskusji na temat przyszłości państwa polskiego tak mówi do Baryki Szymon Gajowiec:  

 To dopiero przedwiośnie nasze. […] Wierzymy, że doczekamy się jasnej wiosenki naszej… 

 

background image

Miejsca akcji 

Powieść o dziejach Cezarego Baryki rozgrywa się w wielu różnych zakątkach świata, już 
sam podział utworu na części wyznacza trzy podstawowe przestrzenie świata 
przedstawionego wymagające dokładniejszego opisu: [b]Baku[/b], [b]Nawłoć[/b] oraz 
[b]Warszawa[/b]. [i]Przedwiośnie[/i] jest jednak w dużej swej części opowieścią o wędrówce, 
tak więc czytając je przenosimy się w jeszcze wiele innych miejsc. Ważnymi przystankami 
na drodze życiowej Cezarego i jego rodziców są na pewno Siedlce, Moskwa, Charków, 
Chłodek oraz Odolany. Nie wszystkie te miejsca autor maluje z równą dokładnością, często 
zakreśla wizerunek danego przystanku jedynie za pomocą kilku wyrazistych zdań 
(Moskawa), inne opisuje z precyzją, czarem posługując się poetyką naturalistyczną (Baku 
podczas rzezi). 
 
Baku i podróż do Polski 
 
W powieści najbardziej interesująco zostało ukazane Baku] – miasto dzieciństwa i lat 
szkolnych Cezarego. Baku położone nad Morzem Kaspijskim, słynące ze złóż ropy naftowej 
w momencie rozpoczęcia powieści mieściło się na terenach podległych Rosji. Aż do czasu 
wybuchu rewolucji 1917 roku było to miasto dobrobytu i wielkich nadziei Seweryna Baryki. 
 
„W najpiękniejszej miejscowości – oazie naftowej pustyni, Baku – kędyś na tak zwanym 

Zychu, w zatoce Półwyspu Apszerońskiego, woniejącego od kwiatów i roślinności Południa, 
gdzie przejrzyste morze szmerem napełniało cienie nadbrzeżnych gajów (...)”
 

 
poznajemy głównego bohatera. Chłopiec ma tu doskonałe warunki do rozwoju, nauki i 
zabawy. Baku – miasto gromadzące wiele narodów - dostarczało różnorodnych bodźców 
młodemu odkrywcy. Ten kulturowy tygiel, zamieszkany z jednej strony przez trwających w 
wiecznym konflikcie Ormian i Turków, z drugiej strony przez Rosjan oraz przedstawicieli 
wielu innych narodów, którzy przybyli do tego „kraju mlekiem i miodem płynącego” w 
poszukiwaniu bogactwa, był istnym rajem dla Seweryna Baryki (nieco inne zdanie miała 
jego żona, nieustannie tęskniąca za rodzinnymi Siedlcami). 
 
Ciepły klimat, znakomite i nadzwyczajnie tanie południowe owoce, łatwość otrzymania za 
nijaki grosz przepysznych jedwabiów, taniość pracy ludzkiej, możność spędzania pory 

upałów na Zychu, wygoda i dostatniość urządzenia domowego – nie wypuszczały z tego 
kraju”
 

Ale czytelnik poznaje również inne Baku – to ogarnięte rewolucją i wojną. Fascynujący kulturowy tygiel po 
1917 roku przerodził się w miasto terroru, a następnie (1918) w bezkresną rzeźnię, w której ubija się nie trzodę, 
ale ludzi.  
 
Najpierw Baku ogarnięte niepojętą i niezrozumiałą rewolucją zmieniło się z miejsca gwarnego, bogatego, 
pełnego barwnego chaosu, w jeden wielki mityng: 
 
„Wreszcie wszystko pierzchło na wszystkie strony. Zjawił się komisarz rewolucyjny – o dziwo! – Polak z 
pochodzenia. Ten piorunem ustanowił nową władzę i zaprowadził nowe porządki. Tatarzy i Ormianie dali 
pokój walce, a jedni i drudzy na swój sposób wyzyskiwali sytuację. Przede wszystkim – znikły wszelkie towary. 
Pozamykano sklepy. Zabrakło żywności. Banki nie wydawały złożonych kapitałów i nie wypłacały procentów. 
Nikt
 nie dostawał pensji. Rugowano z mieszkań. Zapanowała ulica, robotnicy naftowi i fabryczni, czeladź 
sklepowa i domowa, marynarze. Było tam jednak stosunkowo spokojnie. Miasto stało właśnie brakiem rządu, a 
siłę swą czerpało z walki skłóconych plemion. Ludność niezamożna upajała się mityngami, mowami i 
wywracaniem wszystkiego na nice” 
 
To w Baku Baryka po raz pierwszy upoił się i rozczarował socjalistycznymi ideałami. Tak jak wrzący tłum 
bakijskich robotników, tak Czaruś biegał do więzień na publiczne egzekucje, które stały się w tym czasie 
codziennością. Natomiast port wypełnił się innym tłumem – uciekinierami, emigrantami, tych Baryka z całą 
zagorzałością potępiał. Te dwa tłumy to obrazy dwóch biegunowych uczuć, które ogarnęły Baku podczas 

background image

rewolucji – entuzjazmu oraz strachu. Niestety w następnym roku na całe miasto padł strach. W 1918 roku 
rozpoczęła się wojna, walki Tatarów z Ormianami sprawiły, że codziennością miasta stały się masowe 
egzekucje, tortury i mordy, krew popłynęła ulicami. 
 
„Niewesoły widok przedstawiały znane ulice. Bez żadnej przesady i bez przenośni mówiąc, krew płynęła nie 
rowami, lecz lała się po powierzchniach jako rzeka wieloramienna. Ściekała do morza i zafarbowała czyste 
fale. Trupy wyrżniętych Ormian wrzucano w morze, podwożąc je na brzeg samochodami ciężarowymi i 
wozami. Ryby z dalekich okręgów kaspijskich nadpłynęły ławicą szeroką, zwiedziawszy się o nieprzebranej 
wyżerce. Lecz nie mogły wszystkiego pochłonąć i strawić. A morze nie chciało przyjąć i przechowywać ofiary 
ludzkiej. Odrzucało ją suszy skrwawionej pracą nieustanną swej czystej fali”
 

Po rzezi widokiem naturalnym stały się wozy zapełnione po brzegi trupami, prowadzone w stronę wielkich, 
zbiorowych mogił, a raczej zwykłych dołów. Po traktacie wersalskim wszystko zaczęło powoli wracać do 
porządków rewolucyjnych – w tym momencie Czaruś i jego cudem ocalały ojciec opuszczają Baku. Teraz 
jadąc najpierw do [b]Moskwy[/b], a potem przez [b]Charków[/b] do Polski oglądają niezmierzone tereny 
ogarnięte rewolucją. Większość akcji toczy się w pociągach, ukazanych jako przestrzeń nieznośna, ciasna, 
duszna, klaustrofobiczna. Wagon towarowy okazuje się miejscem nękania psychicznego podróżnych – 
maszynista co jakiś czas zatrzymywał pociąg wśród niezmierzonych pól na tak zwany [i]remontik[/i], który 
trwał tak długo, jak do jego rąk nie trafiła odpowiednia suma pieniędzy. Obraz dwóch miast przesiadkowych 
nie jest lepszy – Moskwa, tak oczekiwana prze młodego rewolucjonistę, opisana przez autora w kilku słowach, 
okazuje się miejscem niebezpiecznym dla nowoprzybyłych. Charków jest przestrzenią wyraźnie negatywnie 
nacechowaną, choćby dlatego, że to miejsce przymusowego postoju. Charków - najkrócej mówiąc - to 
niepewność, biurokracja, bieda.  
 
Nawłoć 
 
Kolejnym ważnym przystankiem na drodze życiowej Cezarego staje się Nawłoć – posiadłość rodzinna jego 
przyjaciela Hipolita Wielosławskiego. Autor powieści jednak wcześniej wyeksponował jeszcze jedną 
przestrzeń przejściową: nędzne, brudne i zabłocone, polskie miasteczko, które przemierza Baryka zaraz po 
przekroczeniu granicy. Tu następuje pierwsze rozczarowanie: „Gdzież są twoje szklane domy?”. Kontrastem i 
przeciwwagą dla tego nędznego obrazu staje się sielska przestrzeń posiadłości Wielosławskich.  
 
Nawłoć to sielankowy, utopijny obraz małej, szlacheckiej posiadłości, w której czas upływa na 
przyjemnościach – balach, konnych przejażdżkach, spacerach oraz obfitych śniadankach, obiadkach i 
kolacyjkach. To oaza spokoju i harmonijnej koegzystencji dwu światów – służby i ich panów. Ta dziwna, 
przyjacielska relacja niepokoi młodego Barykę, który niedawno był świadkiem buntu chłopów i robotników. 
Ten anachroniczny świat posiada swojego literackiego protoplastę - Mickiewiczowskie Soplicowo. Baryka 
przyrównywany jest do Tadeusza, a Karolina do Zosi. Jest to świat minionej epoki, kontrastujący z obrazami 
widzianymi w I części powieści – z rewolucją w Baku. Można odnieść wrażenie, że w Nawłoci czas się 
zatrzymał, konserwując odwiecznie panujący porządek. 

To miejsce zostało ukazane także z innej perspektywy. Przytulna i malownicza przestrzeń sprzyja romansom. 
Mamy tu romantyczne stawy i lasy. Każda z pań otrzymuje odpowiedni rekwizyt: namiętna Laura – schody, by 
mogła się po nich efektownie wkroczyć w życie Baryki, delikatna Karolina - ciepły ogień kominka, a szalona 
Wanda – fortepian.  
 
Ale pobyt w Nawłoci to nie tylko bale i romanse. Nieopodal posiadłości Wielosławskich 
mieści się wieś Chłodek Tutaj Cezary zapoznaje z życiem robotników rolnych. Obraz 
wiejskiego proletariatu nie przedstawia się zbyt chlubnie - to wizja głodu, ubóstwa, ale 
także ciężkiej pracy na utrzymanie siebie i swoich najbliższych. To kolejny kontrast dla 
ciepłego i sielankowego obrazu Nawłoci. Pamiętajmy jednak, że sielanka Nawłoci w 
momencie śmierci Karoliny zostaje zburzona. Pisarz wprowadził wtedy do świata 
przedstawionego nowe przestrzenie, ponure, rozległe pola oraz cmentarz. 
 
Przy okazji opisywania arkadyjskiego obrazu Nawłoci warto wspomnieć o Siedlcach.Co 
prawda jest to przestrzeń istniejąca wyłącznie w pamięci pani Jadwigi i w mniejszym 
stopniu Szymona Gajowca, jest to jednak miejsce ważne. Siedlce mają podobny charakter 
jak Nawłoć, to przestrzeń sielska, wyidealizowana przez pamięć pani Barykowej. To miejsce 

background image

pierwszej, niewinnej miłości oraz ukochanego domu rodzinnego, przedmiot nieustającej 
tęsknoty. 
 
Warszawa  
 
Ostatnim ważnym miejscem przedstawionym w powieści jest Warszawa. Żeromski nie 
poświęcił wiele miejsca na opis stolicy Polski, w tej części skupił się przede wszystkim na 
zrelacjonowaniu poglądów swoich bohaterów. Nie mamy tu do czynienia z wizją Warszawy 
podobną do tej rysowanej przez Prusa w [i]Lalce[/i], brak tu panoramicznego rozmachu. 
Autor opisuje tylko elementy niezbędne dla rozwoju akcji. Tak więc Warszawa w 
Przedwiośniuto nędzny pokoik Baryki i Buławnika, gabinet Szymona Gajowca, dzielnica 
Żydowskiej biedoty, Park Saski, mieszkanie na trzecim piętrze, w którym odbywały się 
spotkania komunistów, kilka ulic, kawiarnia, Belweder. Warszawa to miejsce daleko 
odbiegające swoim wyglądem od sterylnych szklanych miast, o których Cezary słyszał od 
ojca, pełno tu błota, w którym tonie się po kolana: 
 
„ Wyszedł na szeroką ulicę. Było tu pełno ludzi, rozbryzgujących nogami rzadkie błoto. Śnieg 
z ulic pozgarniany tworzył jakoweś szańce wzdłuż chodników. Ludzie pomykali tymi 

chodnikami. Nogi ich tonęły w wilgoci i brudzie, a głowy zanurzały się we mgłę 
wielkomiejską. Wszyscy razem tworzyli dziwaczną fantasmagorię człowieczego życia. „ 

Wrażenie brudu potęguje pora roku – przedwiośnie, wszytko topnieje i ujawnia skrywane 
pod zamarzniętym śniegiem tajemnice:  

Lepka wilgoć topniejącego śniegu, przepojonego nawozem i uryną, wsączała się w ciało aż 
do kości. 

Z tym okropnym, przejmującym zapachem warszawskiej ulicy kontrastuje słodki zapach 
damskich perfum. Warszawa okazuje się wielobarwna, dla jednych jest miejscem zabawy, 
przyjemności, dla drugich biedy i codziennej walki o przetrwanie. 

Wizje rewolucji w Przedwiośniu 

Rewolucja to jeden z najważniejszych tematów podjętych przez Żeromskiego w 
[i]Przedwiośniu[/i]. Chociaż autor sam nie uczestniczył nigdy w podobnym rozruchu, to 
zdołał namalować jego przekonujący obraz w swojej powieści. Widzimy rewolucję z dwóch 
perspektyw – indywidualnej (los Baryki oraz los jego matki) oraz zbiorowej (mieszkańcy 
Baku).  
 
Rewolucja bolszewicka ogarnia Baku w roku 1917.  
 
„Jednego dnia rozeszła się w mieście Baku lotem błyskawicy wieść: rewolucja! Co znaczyło 
w praktyce owo słowo, nikt objaśnić nie umiał, a gdy było najmądrzejszego poprosić o 

wyjaśnienie, na pewno orzekł coś innego niż poprzedni znawca i co innego niż jego następca” 

Początkowo w Baku niewiele się zmieniło, było wręcz „głucho, martwo i nudno”. Dopiero 
przybycie nowego komisarza – Polaka – spowodowało znaczące zmiany w mieście. Przede 
wszystkim zostały zamknięte liczne instytucje użytku publicznego, takie jak banki. Sklepy 
przestały funkcjonować z powodu przejściowego braku towarów. Te małe niedogodności nie 
przeszkodziły bakijskim robotnikom popaść w euforię. Zbierano się na mitingach i 
publicznych egzekucjach, organizowano pochody. Obraz Baku w okresie rewolucji to obraz 
miasta zamkniętego. Dla rewolucjonistów taki stan był pożądany, wręcz pozytywny, bo w 
takiej sytuacji w końcu wszelkie dobra stawało się wspólne. Była to oczywiście jedynie gra 
pozorów, ponieważ to przywódcy rewolucji, nowi dygnitarze zamieszkiwali pałace dawnej, 
znienawidzonej arystokracji. Na ulicach odbywały się teraz pochody i manifestacje poparcia 
dla rewolucji, na których wykrzykiwano sztandarowe hasła komunistycznej ideologii. To 
siła tłumu podjudzanego przez rewolucjonistów przemieniała Baku w miejsce okrutnych 

background image

mordów: 
 
[„Nie na samych wiecach i zebraniach bywał młody Baryka. W tłumie, w podnieconym, 

wzburzonym, rozjuszonym natłoku ludzi, pędził nieraz do więzień, gdy wywłóczono z lochów 
różnych białogwardzistów, reakcyjnych generałów wsławionych okrucieństwami, i gdy ich 

mordowano. Patrzał, jak się w tej robocie odznaczali marynarze oraz rozmaite 
osoby urzędowe. Czekał nieraz długo na samowolne egzekucje i przypatrywał się 

nieopisanym szaleństwom ludzkim, gdy zabijano powolnie, wśród błagań skazańców o 

rychlejszą śmierć.” 

Rewolucja została ukazana jako potężna siła przemieniająca ludzi w bezmyślnych 
morderców, owładająca ludzkimi umysłami (przypadek Baryki) lub budząca przerażenie i 
zgrozę (pani Brykowa). Czarek w przeciwieństwie do swojej matki zachłysnął się 
rewolucyjnymi ideami – społeczną równością i sprawiedliwością, bolszewickim idealizmem. 
To „zauroczenie” sprawiło, że dobrowolnie oddał skarb zakopany przez ojca w ogrodzie. 
Chłopak przysporzył swoim zachowaniem matce wiele zmartwień i kłopotów. Zupełnie nie 
umiał zrozumieć jej racji: 
 
„Matka nie chodziła na mityngi. Patrzyła teraz ponuro w ziemię i nie odzywała się z niczym 
do nikogo. Gdy była z Cezarym sam na sam, próbowała oponować. Lecz wtedy popadał w 

gniew, gromił ją, iż niczego nie może zrozumieć z rzeczy tak jasnych, prostych i 
sprawiedliwych. Gadała zaś niestworzone klituś–bajtuś. Twierdziła, że kto by chciał tworzyć 

ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię, jakiś step czy 

jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować – żąć i zbierać. Zaczynać wszystko 
sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, 

pałaców, kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie 
dadzą. – Jest to – mówiła – pospolita grabież. Niewielka to sztuka z pałacu zrobić muzeum. 

Byłoby sztuką godną nowych ludzi – wytworzyć samym przedmioty muzealne i umieścić je 

w gmachu zbudowanym komunistycznymi siłami w muzealnym celu” 
 
Barykowa trafnie przewidywała narodzenie się nowej arystokracji, komunistycznych 
dygnitarzy, którzy zajmą miejsce dawnych panów. Poglądy pani Jadwigi ukazują rewolucję 
z innej perspektywy: jej ofiarami stawali się ludzie bogaci oraz arystokraci – z dnia na dzień 
(bez podania przyczyny) stawali się biedakami, a w wielu wypadkach również więźniami. 
Nieważne, czy ktoś był uczciwy czy występny, młody czy stary, ważne okazywało się jego 
arystokratyczne pochodzenie. Taki los spotkał nie tylko księżnę Szczerbatow-Mamajew i jej 
cztery córki, ale również panią Barykową, która im pomogła. To moment aresztowania 
matki, a w konsekwencji również jej śmierć, otrzeźwiły myśli Baryki i pozwoliły mu 
przewartościować obraz rewolucji. Momentem przełomowym stał się tu pogrzeb matki, 
podczas którego Baryka dostrzegł brak ślubnej obrączki na jej palcu. 

„Splatając jej zesztywniałe palce do snu wiecznego zobaczył również, że złota obrączka (...) 

zdarta została z palca wraz z nieżywą skórą, gdyż, widać, nie chciała poddać się 

rozłączeniu dobrowolnemu. Sczerniała, zapiekła rana widniała na tym miejscu, gdzie 
niegdyś była obrączka. Cezary zapamiętał sobie ten widok. Nikt nie umiał mu powiedzieć, 

kto zabrał ślubny pierścień matki. Na zapytanie, czy tu nastąpiła konfiskata, wzruszano 
urzędowymi ramionami, odpowiadano skrzywieniem ust w uśmiech pobłażliwy, ironiczny–

nieironiczny, wyrozumiały. Teraz dopiero czuciem dotarł do wiadomości, dla kogo to w 

dzieciństwie i zaraniu wczesnych młodzieńczych lat przechowywał kinżał w skalnej 
kaukaskiej pieczarze”
 

 
Ta chwila to początek ideowej ewolucji bohatera. Zaczyna on rozumieć, że cenę za rewolucję 
i jej owoce płacą niewinni ludzie, dostrzegł krzywdę jednostki – nie jakiejś anonimowej 
osoby wieszanej podczas publicznej egzekucji, ale własnej matki, która o mały włos nie 
spoczęła w zbiorowej mogile.  
 
Ale to był dopiero początek tragicznych skutków bolszewickiego przewrotu, który dał okazję 

background image

do rozjątrzenia starej rany bakijskiego społeczeństwa – nienawiści Ormian i Tatarów, która 
teraz przerodziła się w nieludzką walkę. W Baku zapanowała całkowita anarchia i 
bezprawie. Dochodzi do rzezi, krew leje się ulicami, wszędzie jest pełno pozabijanych ludzi. 
Ci co przeżyli szybko uodparniają się na ten straszliwy widok. Cezary najpierw służy jako 
żołnierz jednej ze stron, następnie pracuje przy zakopywaniu trupów. To właśnie jedno z 
ciał przykuwa jego uwagę. Przepiękna naga postać młodej Ormianki wzbudza w nim 
niezwykłe, niemalże miłosne odczucia. Młody woźnica i piękna nieżywa dziewczyna 
prowadzą ze sobą niezwykły dialog: 
 
„Za coście mię zamordowali, podli mężczyźni?” „Nie wiem – jęknął woźnica. – Uczono mię 

imion tyranów przeszłości, którzy jakoby zbańbili naturę ludzką czynami swymi – po których 
przejściu trawa nie rosła. Byłoż kiedy pokolenie podlejsze niż moje i twoje, męczennico? 

Wytraconoż kiedykolwiek siedemdziesiąt tysięcy ludu w ciągu dni czterech? Widzianoż kiedy 

na ziemi takie jako te stosy pobitych?” „Nie zapomnij krzywdy mojej, woźnico młody! 
Przypatrz się dobrze zbrodni ludzkiej! Strzeż się! Pamiętaj!”
 

I rzeczywiście, ta scena przemieni poglądy Baryki na rewolucję, odtąd będzie się bał 
powtórki zdarzeń z Baku, co nie znaczy, że przestanie dostrzegać racje rewolucjonistów. 
Tak naprawdę do końca powieści nie będzie umiał wybrać jednoznacznego stanowiska w tej 
sprawie. Nie zgodzi się w pełni z komunistycznymi ideałami Antoniego Lulka, jego 
marzeniem o rewolucji bolszewickiej w Polsce, bo dla Cezarego rewolucja to nie abstrakcja, 
hipoteza, ale prawdziwe zdarzenia, bolesne doświadczenie. Lulek i Baryka nie mogą dojść 
do porozumienia przede wszystkim dlatego, że dysponują zupełnie innym doświadczeniem. 
Ale Baryka jednocześnie nie umie zupełnie odrzucić idei rewolucyjnych, zarówno w 
Chłodku, jak i w biednych warszawskich dzielnicach dostrzega ludzi żyjących w skrajnej 
nędzy, potrzebujących pomocy już teraz, nie za jakiś czas, w trybie powolnego ewolucyjnego 
postępu, jak to proponował Szymon Gajowiec. 
 
Obraz rewolucji w [i]Przedwiośniu[/i] stanowczo na charakter odstraszający, zniechęcający. 
W książce jednak problemy, postulaty wszystkich stron zostały przedstawiony rzetelnie. 
Autor nie daje konkretnego rozwiązania na przezwyciężenie trudności w niepodległym 
państwie, ale ukazuje złożoność sytuacji. 

Ewolucja ideowa Cezarego Baryki 

Cezary Baryka to postać złożona, dynamiczna, dojrzewająca na oczach czytelnika. Ważnym 
etapem jego ewolucji jest zmiana stosunku do rewolucji – od początkowego zachwytu po 
dostrzeżenie jej zagrożeń i niesprawiedliwości. Po raz pierwszy Cezary styka się z rewolucją 
w Baku – tutaj nagle pojawia się to dziwne i nieznane zjawisko. Młody zapaleniec 
początkowo łatwo daje się zwieść pięknym ideałom równości i sprawiedliwości klasowej. 
Staje się jednym z towarzyszy, uczęszcza na mityngi, egzekucje, oddaje nawet skarb 
zakopany przez ojca w piwnicy. Jego bezkrytyczna wobec bolszewików postawa powoli 
zmienia się, gdy Barykę dotykają „skutki uboczne” rewolucji – głód, konfiskata mienia i 
mieszkania. Ważna okazuje się tu rola matki, która od początku miała racjonalne podejście 
do idei komunistycznych: 
 
„Twierdziła, że kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na 
równe działy pustą ziemię, jakiś step czy jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, 

budować – żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za 

komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów, które dla innych celów 
zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie dadzą” 
 
Ale to nie mądre słowa matki wpłynęły na zmianę poglądów syna, ale jej zewnętrzna 
przemiana. Któregoś dnia Baryka doznał olśnienia, zobaczył matkę zmęczoną, zmizerniałą, 
chorą. Śmierć matki oraz okoliczności tej śmierci były jednym z czynników wstrząsających 
młodym rewolucjonistą. W momencie, kiedy Cezary nie zobaczył na palcu matki obrączki 

background image

ślubnej, dostrzegł, że „uczciwość” rewolucjonistów pozostawia wiele do życzenia. Drugim 
ważnym momentem dla zmian światopoglądowych Baryki, była „rozmowa” z trupem pięknej 
Ormianki. Wtedy to idealistyczne patrzenie do rewolucyjne dokonania zmienia się na 
podejście realistyczne, trzeźwo oceniające efekty przemian. Młody buntownik zaczyna 
dostrzegać w swoich czasach i w rewolucji pełnię niesprawiedliwego okrucieństwa. 
 
Powrót ojca oraz opuszczenie Baku nie stanowi dla Baryki końca jego konfrontacji z 
rewolucyjnymi ideami. Bardzo pragnie zobaczyć Moskwę, w której rewolucja była w przecież 
na zaawansowanym etapie. Jednak wizyta w tym mieście stała się dla chłopca 
rozczarowaniem, Moskwa była pod wieloma względami niedostępna dla obcych. W drodze 
do Polski młodzieniec ogląda uciekinierów z kraju ogarniętego rewolucją, ludzi, którzy 
wracają do ojczyzny, nie potrafi pogodzić się z okrucieństwem, z jakim strażnicy odnoszą 
się do tych biednych ludzi. Rozumiał, że można tak traktować znienawidzonych burżujów, 
ale nie zwykłych robotników. Podróż do Polski to również czas zapoznania się z ideą 
„szklanych domów”. Opowieść ojca o nowej „szklanej”, czystej cywilizacji - pozbawionej 
chorób i biedy, w której sprawiedliwość i równość jest czymś naturalnym, a nie 
wymuszonym – wywołuje niedowierzanie. Szybko zresztą okazało się, że to jedynie wymysł 
umierającego. 

Kolejnym ważnym etapem w ideowej ewolucji Cezarego okazał się pobyt w Nawłoci , w 
majątku Hipolita Wielosławskiego, gdzie obserwuje sytuację zupełnie dla niego niepojętą: 
dwa światy - służba i panowie – żyją razem w całkowitej harmonii. Nawłoć to obraz 
sielankowej, idealnej wiejskiej miejscowości, gdzie czas upływa wolno na przyjemnościach, 
a służba właściwie stanowi część rodziny. Mimo to Cezary nie może pozbyć się wrażenia, że 
to tylko złudzenie. Zwraca się z takim ostrzeżeniem do „Jaśnie-Hipcia”:  
 
Strzeż się, bracie! Pilnuj się! Za tę jedną srebrną papierośnicę, za posiadanie kilku 

srebrnych łyżek, ci sami, wierz mi, ci sami, Maciejunio i Wojciunio, Szymek i Walek, a nawet 

ten Józio - Józio! - wywleką cię do ogrodu i głowę ci rozwalą siekierą. Wierz mi! Ja wiem! 
Grube i dzikie sołdaty ustawią cię pod murem... Nie drgnie im ręka, gdy cię wezmą na cel! Za 

jedną tę oto srebrną cukiernicę! Wierz mi, Hipolit! Błagam cię” 
 
Strachowi przed podobnymi zdarzeniami towarzyszy jednak współczucie dla nędznego życia 
chłopów. Cezary pragnie zamieszkać wśród ludzi z Chłodka, by lepiej poznać i zrozumieć 
ich życie i problemy. Nie może zrozumieć, dlaczego ci biedacy nie chcą rewolucji.  
 

[„Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe! Jedni mają jadła tyle, że z niego 
urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie 

zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko swojemu sobaczemu losowi” 
 
Ostatnia część książki to opis pobytu w Warszawie. Tu na młodego zapaleńca mają wpływ 
dwie postaci: student-komunista Antoni Lulek oraz stary przyjaciel Szymon Gajowiec. 
Lulek optował za rewolucją, za zniszczeniem burżuazji i przejęciem władzy przez lud, 
natomiast Gajowiec pragnął powolnych, ale długofalowych przemian. Cezary nie umiał w 
pełni zgodzić się z żądnym z tych poglądów. Dostrzegał pilną potrzebę naprawy ojczyzny

ale znając z autopsji konsekwencje rewolucji, nie mógł się na nią zgodzić. Cezary 
dyskutował i z Gajowcem, i z komunistami, przeciwstawiając się obu opcjom ideowym, nie 
umiejąc jednocześnie stworzyć własnego, pozytywnego programu. Jego wypowiedzi w czasie 
konferencji komunistycznej świadczą o tym, że nie czuł się jeszcze na taką wypowiedź 
gotowy. Jego rozdarcie doskonale odzwierciedla złożoność opisywanej przez Żeromskiego 
sytuacji w pierwszych latach niepodległości Polski. 

Ostatnia scena, tak niejednoznaczna, również potwierdza, że Baryka nie umiał dokonać 
wyboru między rewolucją a ewolucją, wciąż szukając nowego rozwiązania. 

 

background image

Symbole w powieści 

Przedwiośnie (tytuł) – przedwiośnie symbolizuje w powieści etap rozwoju, na jakim 
znajduje się niepodległa Polska w momencie przybycia na jej tereny Cezarego Baryki. 
Okazało się bowiem, że niedawno wyzwolony kraj boryka się z wieloma problemami 
gospodarczymi i ekonomicznymi, co stanowi źródło rozczarowania tak długo oczekiwaną 
niepodległością. Polska młodości Cezarego Baryki to czas przygotowania do prawdziwego 
odrodzenia, które oznacza tutaj wyjście z nędzy wszystkich klas społecznych, 
wyprowadzenie kraju z kryzysu gospodarczego, zapewnienie obywatelom dostępu do 
edukacji i opieki zdrowotnej. Owo przedwiośnie charakteryzuje się swoistą „błotnistością”, 
tak podkreślaną w różnych miejscach tekstu, a przeciwstawioną sterylności szklanych 
domów. Przedwiośnie to czas kiedy społeczeństwo dopiero zakasuje rękawy i bierze się do 
odbudowy państwa. 
 
[„To dopiero przedwiośnie nasze. Wychodzimy na przemarznięte role i oglądamy dalekie 
zagony. Bierzemy się do własnego pługa, do radła i motyki, pewnie że nieumiejętnymi 

rękami. Trzeba mieć do czynienia z cuchnącym nawozem, pokonywać twardą, przerośniętą 
caliznę”
 
 
Ostatnia scena – odłączenie się od manifestujących – przedstawia ona głównego 
bohatera – Cezarego Barykę, kroczącego z manifestantami, pod rękę z Lulkiem, ale zaraz po 
tym, jak policja ukazuje się przed tłumem, Cezary wychodzi przed manifestantów. Scena ta 
ma charaktery wyraźnie niejednoznaczny, czyni powieść utworem otwartym. Odłączenie od 
manifestującego tłumu może symbolizować niezgodę z ideałami rewolucji. Należy jednak 
pamiętać, że ta scena została poprzedzona innym istotnym wydarzeniem. Oto młody 
rewolucjonista spotyka swoją dawną kochankę – burżujkę i wyznaje, że byłby gotów 
rozpętać rewolucję, by dostać w swoje ręce jej obecnego męża. To bardzo wiele mówi nam o 
motywacjach Cezarego – jego czyny nie są wynikiem przemyśleń, przyjęcia bądź odrzucenia 
postulatów którejś ze stron, ale stanowią skutek spiętrzających się emocji. Ostatnia scena 
może więc być wyrazem obaw autora o los młodego pokolenia, które ze względów 
emocjonalnych łatwo przyjmie ideologię bolszewików za swoją. Przecież rewolucja jest o 
wiele właściwsza młodym niż ewolucja. 
 
Szklane domy – to symbol nowej cywilizacji opartej na postępie technicznym, cudownym 
wynalazku pozwalającym żyć ludziom w czystości i wygodzie za niewielką cenę, a 
dodatkowo wpływającym pozytywnie na ich życie moralne i duchowe. Szklane domy są 
jednocześnie piękne, funkcjonalne i kruche. Ich kruchość nie odnosi się wyłącznie do 
właściwości fizycznych, ma ona również znaczenie metaforyczne. Szklane domy symbolizują 
nową, ale kruchą, nietrwałą cywilizację. Nie uwzględniono w niej bowiem kwestii ludzkiej 
zawiści, chciwości, żądzy władzy, itp. tak właściwych współczesnemu światu. Szklane domy 
to synonim utopii. 

(Wizję szklanych domów Żeromski zaczerpnął z [i]Tygodnika Ilustrowanego[/i], w którym 
zamieszczono ilustrację budynku ze szkła i stali. Połączył on myśl techniczną z wizją 
społeczno-polityczną tworząc koncepcję odbudowy Polski na wzór szklanych domów. ) 
 
Walizka Seweryna Baryki – to symbol normalności, ale i luksusu. W jej wnętrzu znajdują 
się same najpotrzebniejsze rzeczy, których każdy człowiek używa codziennie, jednak w 
sytuacji wojny jej zawartość okazuje się cennym skarbem, pozwalającym bohaterom choć 
przez chwilę poczuć się ludźmi. 

Rola narracji w powieści 

W [i]Przedwiośniu[/i] zostały zastosowane różne techniki narracyjne, są one dostosowane 
do potrzeb kolejnych części powieści. Tak więc każda z czterech części (uwzględniamy tu 

background image

również narracje w [i]Rodowodzie[/i]) ma nieco odmiennych charakter, a dokładniej inny 
sposób narracji okazuje się dominujący. 
 
Rodowodzie poznajemy narratora jako swoistego gawędziarza albo kogoś, kto do 
tradycji gawędy pragnie nawiązać. Doskonale ukazują to już pierwsze słowa powieści: 
 
„Nie chodzi tutaj – u kaduka! – o herb ani o szeregi przodków podgolonych, z sarmackimi 

wąsami i przy karabelach – ani wydekoltowane prababki w fiokach. Ojciec i matka – otóż i 

cały rodowód, jak to jest u nas, w dziejach nowoczesnych ludzi bez wczoraj. Z konieczności 
wzmianka o jednym dziadku, z musu notka o jednym jedynym pradziadku. Chcemy 

uszanować nasyconą do pełna duchem i upodobaniem semickim awersję ludzi 
nowoczesnych do obciążania sobie pamięci wiadomościami, w którym kościele czy na jakim 

cmentarzu dany dziadek spoczywa” 

 
Zwróćmy uwagę choćby na zwrot [i]u kaduka![/i], który nadaje temu fragmentowi 
potoczności. Ma się wrażenie, że narrator będzie rozwijał opowieść w sposób spontaniczny, 
jakby siedział przed nami z fajką w zębach. Wrażenie gawędowości potęguje również 
przywołanie sarmackich przodków. Ale to jedynie wstęp, styl wypowiedzi w [i]Rodowodzie[/i] 
z każdym zdaniem staje się coraz bardziej uładzony, literacki. Narrator opowiada teraz o 
losach rodziny Baryków, relacjonuje fakty, zwracając uwagę na szczegóły, które odegrają w 
powieści istotną rolę (np. książka Seweryna Baryki). Mamy tu do czynienia z narratorem 
wszechwiedzącym
, znającym nie tylko kolejne fakty z przeszłości bohaterów, ale również 

przenikającym ich dusze.  
 
Sposób narracji z [i]Rodowodu[/i] naturalnie przenika do części zatytułowanej [i]Szklane 
domy[/i], nie jest to jednak dominujący sposób opowiadania. W tej części najważniejsza 
okazuje się narracja personalna (prowadzona z perspektywy któregoś z bohaterów), tylko 

momentami przechodząca w narrację auktorialną (narrator występujący poza światem 
przedstawionym, dystansujący się od niego). Narrator [i]Szklanych domów[/i] wchodzi w 
psychikę którejś z postaci i z jej perspektywy dokonuje opisu wydarzeń. Mamy tu do 
czynienia ze zjawiskiem mowy pozornie zależnej , mimo narracji trzecioosobowej, 
poznajemy świat z pozycji bohatera. 

Narrator najczęściej przemawia tu z pozycji Cezarego Baryki, dzięki temu czytelnik lepiej, 
dogłębniej poznaje bohatera, widzi świat jego oczami, dokładnie zna jego emocje, uczucia, 
itd. Jednak często pojawia się również perspektywa pani Barykowej, której uczucia, opinie 
są jakby kontrastem, przeciwwagą dla radykalnych, szalonych myśli jej syna. Tak złożony 
sposób narracji służył jak najwierniejszemu przekazaniu emocji bohaterów i wszystkich 
wydarzeń, które autor umieścił w powieści. Stąd też tak liczne monologi i dialogi w powieści 
– przekazują one lepiej stosunek postaci do wydarzeń.  
 
W następnej części powieści – [i]Nawłoć[/i] – narracja personalna z perspektywy Baryki 
będzie dominująca (inni bohaterowie nie dochodzą tu do głosu, jak w poprzedniej części). W 
tej części to opinie, obserwacje i przemiany w myśleniu głównego bohatera są najważniejsze 
i stąd wybór takiego rodzaju opowiadania. Narrator [i]Nawłoci[/i] wie tyle co młody Baryka 
lub niewiele więcej, posiada te same co on doświadczenia, podobne poglądy. Czytelnik 
obserwuje Nawłoć, stosunki tam panujące, tamtejszych mieszkańców, Laurę oraz innych 
bohaterów tak, jak widział to Cezary. Miejscami swą obecność zaznacza jednak również 
narrator wszechwiedzący. Informuje on np. o kłopotach Wandy z nauką, porządkuje także 
wydarzenia, wyjaśnia ich sens. Narracja personalna w tej części pełni niezwykle ważną rolę, 
jest to przecież fragment powieści o charakterze inicjacyjnym, ukazujący dojrzewanie 
bohatera,a więc dla zrozumienia wszystkich procesów, jakie zaszły w jego życiu, niezbędne 
poznanie wszystkich jego najintymniejszych myśli, emocji, itp. 
 
Ostatnia część powieści przynosi zmianę sposobu narracji – radykalniejszą niż zmiany 
zachodzące między poprzednimi częściami. Po pierwsze sama narracja pełni tu rolę 
drugorzędną, podmiot mówiący w tekście w dużej mierze właściwie jedynie przytacza opinie 

background image

różnych bohaterów. Należy zwrócić uwagę na charakterystyczną tu dominację dialogów – bo 
jakże lepiej ukazać spory ideowe. Choć Cezary wciąż pozostaje w centrum uwagi, to w tej 
części jego poglądy zdają się być traktowane na równi z poglądami innych bohaterów. 
Mamy tu wciąż podobnie jak w poprzednich częściach rozdziały, w których występuje 
narracja z perspektywy Baryki (np. fragmenty o obserwacji życia warszawskiej biedoty), jak 
również bardzo istotna dla ostatecznej wymowy powieści narracja z punktu widzenia 
obiektywnego, nieoceniającego obserwatora

Podsumowując, można powiedzieć, że narrator odgrywa w powieści znaczącą rolę. To w 
dużej mierze charakter narracji pozwala czytelnikowi skupić się na najważniejszych w 
danej części powieści aspektach – sposób narracji wyznacza sposób odbioru. 

Koncepcje naprawy Polski 

W [i]Przedwiośniu[/i] Żeromski stawia bardzo trudne dla jemu współczesnych pytanie: jak 
wyprowadzić z upadku niepodległą Polskę? Autor nie daje jednak czytelnikowi gotowej 
odpowiedzi, ale przeprowadza analizę różnych możliwości naprawy Polski. Pozwala w 
jednakowy sposób wypowiedzieć się w komunistom (Antoni Lulek), utopistom (Seweryn 
Baryka) oraz realistom (Szymon Gajowiec), a każda z koncepcji zostaje przefiltrowana przez 
świadomość Cezarego Baryki – przedstawiciela nowego pokolenia. 
 
[c](...) Żeromski nie przemawia z pozycji autorytatywnego ideowo i moralnie narratora. 
Prawie wszystkie opinie ogólne zamknięte zostały w dyskusje bohaterów lub przepuszczone 
przez filtr mowy pozornie zależnej; nie powołuje też pisarz żadnej postaci w roli rezonera, 
którego poglądom dawałby całkowitą akceptację. Dyskusje toczą się między 
równorzędnymi, pełnoprawnymi przeciwnikami. We wszystkich występuje Baryka, wobec 
przeciwników ewolucji jako jej rzecznik, wobec komunistów – jako oponent.  
(Henryk Markowski, W kręgu Żeromskiego, PIW, Warszawa 1977, s. 79-80.) [/c] 
 
Koncepcja szklanych domów 
 
Najpierw, zanim jeszcze Cezary ujrzał prawdziwą Polskę i jej problemy, zapoznał się z wizją 
swojego ojca, Seweryna Baryki, który opowiadał mu o Polsce jako o nowej cywilizacji 
szklanych domów. Seweryn opowiadał synowi o ich fikcyjnym krewnym i jeszcze bardziej 
fikcyjnych reformach, które wprowadził, aby zachęcić go do wyjazdu do kraju jego ojców.  
 
W wizji starego Baryki podstawą [b]nowej cywilizacji[/b] miały stać się wygodne, estetyczne 
mieszkania, dostępne dla wszystkich, nawet najbiedniejszych obywateli. Nowa technologia 
miała rozwiązać wszystkie ważne problemy społeczne i ekonomiczne. Budowa i obsługa 
szklanych domów dawałyby zatrudnienie każdemu człowiekowi zgodnie z jego zdolnościami. 
Dzięki pracy artystów i indywidualnym upodobaniom mieszkańców nowe osiedla byłyby nie 
tylko wygodne, ale i piękne, co sprawiałoby, że nawet bogaci ludzie chcieliby w nich 
mieszkać. Dzięki tym rozwiązaniom w sposób naturalny zapanowałaby w kraju upragniona 
równość i sprawiedliwość. Możliwość swobodnego rozwoju każdej jednostki i równe prawa 
doprowadziłyby do wygaśnięcia konfliktów, zapewniłyby poszanowanie ludzkiej godności. 

„Szkło tam gra główną rolę. Reforma rolna, którą właśnie tam przedsiębiorą i rozważają, 

chociażby jak najbiedniej wypadła, nie będzie papierową, teoretyczną, nieziszczalną, lecz 

rzeczywistą i skuteczną. Rozciągnie ona nowe szklane domy, rozrzuci je po szerokich 
pustkach, ugorach, polach, lasach dawnych latyfundiów. Trudniej będzie o światło i siłę 

elektryczną. Ale tego światła i tej siły będzie z miesiąca na miesiąc przybywać w miarę 
obwałowania szklanym murem rzeki Wisły. Siły i światła będzie taki ogrom, iż ono wszędzie 

dosięgnie. Zobaczymy wnet narzędzia do orki, siewu, żniwa i omłotu, poruszane przez tę moc 

błogosławioną. 
(Przedwiośnie”
 

 

background image

Ważnym elementem pomysłu naprawczego Seweryna Baryki jest proces powszechnej 
elektryfikacji. Każdy z domów podczas zimy ma być ogrzewany energią elektryczną, a latem 
ochładzany. W tej nowej cywilizacji każdy pracuje, co więcej każdy chce ciężko pracować, 
bo to czyni człowieka zdrowszym, wyrabia krzepę, hartuje, wzmaga apetyt, przynosi 
spokojny sen. Natomiast szklane domy, łatwe w utrzymaniu czystości, zapobiegną 
roznoszeniu niebezpiecznych chorób.  
 
Koncepcja szklanych domów to mit o kraju szczęśliwym, nieobarczonym zewnętrznymi i 
wewnętrznymi konfliktami. To swoista legenda o społeczeństwie, w którym nikt nie 
uzurpuje sobie prawa do władzy, a każdemu wystarcza tylko to, co ma. To alternatywa dla 
krwawej rewolucji, oparta na długofalowych reformach prowadzących do powszechnego 
dobrobytu. Rewolucyjnemu niszczeniu i burzeniu Seweryn Baryka przeciwstawił wizję 
budowania, którego podstawą nie byłaby niczyja krzywda. 
 
Młody Baryka nie dowierza opowieści ojca, od początku wyczuwa jej utopijność. Nie wierzy 
przede wszystkim w przemianę łotrów (czyli według haseł bolszewickich arystokracji, 
burżuazji, itp.) w dobrych, czystych i prawych obywateli idealnego (utopijnego) państwa. 
 
Koncepcja Szymona Gajowca  
 
Drugą koncepcją naprawy Polski przedstawia Baryce Szymon Gajowiec, wysoki urzędnik 
Ministerstwa Skarbu. Gajowiec to przedstawiciel projektu rządowego, realizowanego w 
odradzającej się po wielu latach niewoli niepodległej Polsce. Koncepcja Gajowca ma 
proweniencje pozytywistyczne i opiera się na prawie ewolucji. Mamy tu do czynienia z 
propozycją systematycznych reform w wielu dziedzinach życia państwa. Do najważniejszych 
zmian zaliczane są tu reformy walutowa i agrarna, a także reformy szkolnictwa, służby 
zdrowia oraz armii. 

Gajowiec widział Polskę jako kraj różnych narodów, żyjących zgodnie na tym samym 
terenie, szanujących swoje odrębności oraz różnorodność, a jednocześnie wspólnie 
pracujących dla dobra Polski. Zgodnie z postulatami pracy u podstaw i pracy organicznej 
ubogie klasy miały dostępować awansu społecznego na drodze długotrwałego procesu 
edukacyjnego. Bardzo ważnym postulatem tej koncepcji – przeciwstawiającym ją wyraźnie 
propozycji komunistów – jest utrzymanie granic odrodzonego państwa. W tym sensie jest to 
również koncepcja patriotyczna. Wizja Gajowca, choć spotkała się ze sprzeciwem Baryki 
(zarzut powolności i braku realnych zmian), zdaje się wzbudzać sporo sympatii narratora, 
ponadto jest najbardziej racjonalna. 
 
Koncepcja komunistyczna 
 
Ostatnią propozycję naprawy państwa polskiego, a dokładniej polepszenia życia najniższej 
jego warstwy społecznej prezentuje Lulek - niewielki, chorowity student prawa, fanatyk 
komunizmu. Koncepcja Lulka jest wspierana przez warszawskich komunistów, natomiast 
wzór czerpie z rosyjskiej rewolucji bolszewickiej. Jej podstawowym hasłem jest [b]równość 
klas społecznych[/b], co w rzeczywistości sprowadza się do postulatu zniszczenia 
arystokracji i burżuazji i oddania władzy robotnikom. Ideały te były dla Lulka ważniejsze od 
narodowej przynależności. Panowanie proletariatu miało stać się prawem 
ponadnarodowym, nieważne były tu kwestie narodowościowe.  
 
Argumentami przemawiającymi za rewolucją były zła sytuacja ekonomiczna oraz zdrowotna 
robotników. Baryka słusznie zauważył na zebraniu komunistów, ze oddanie władzy klasie, 
która znajduje się w tak kiepskim stanie, może skończyć się tragedią dla państwa. Nikt 
jednak nie chciał słuchać wypowiedzi młodego buntownika.  
 
Stosunek autora powieści do tej koncepcji jest negatywny (od idei rewolucji odżegnywał się 
również w późniejszym artykule pt. [i]W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym[/i]) – Żeromski 
uwidocznił to m.in. w kontrastowym zestawieniu mizernej aparycji Lulka (chudy, mały, 

background image

chorowity) z wielkimi ideami prężnie rozwijającej się rewolucji (siła, potęga, dobro). Sam 
Cezary wyśmiewa kolegę za to, że przyjechał po niego „burżuazyjną” karetą. Warto jednak 
dodać, że [i]Przedwiośnie[/i] – jak zauważył Henryk Markowski – to jedna z niewielu 
książek, w których prezentuje się w sposób tak dokumentacyjny postulaty komunistów: 

„Ale docenić trzeba lojalność autora, dzięki której po raz pierwszy komuniści polscy 

przemówili z kart wielkiej literatury swym prawdziwym głosem.  

(Henryk Markowski, W kręgu Żeromskiego, PIW, Warszawa 1977, s. 79-80.) „ 

 

 

Przedwiośnie - streszczenie 

Informacje podstawowe 

Powieść  Stefana  Żeromskiego  Przedwiośnie  podzielona  jest  na  cztery  odcinki:  Rodowód

Część  pierwsza.  Szklane 

domy

,  Część  druga.  Nawłoć  i  Część  trzecia.  Wiatr  od  wschodu

Podzielone  są  one  na  mniejsze,  oddzielone  od  siebie  fragmenty  tekstu.  Przed  nimi 
zmieszczona została dedykacja dla pana Konrada Czarnockiego. Każdy z odcinków powieści 
przedstawia kolejne etapy życia głównego bohatera, Cezarego Baryki, które dzieją się na tle 
wydarzeń  historycznych  (najważniejsze  z  nich  to:  1914  rok  –  pierwsza  wojna  światowa, 
1917 rok – rewolucja październikowa, 1920 rok – wojna polsko-bolszewicka). Odpowiednio 
– czytelnik dowiaduje się o pochodzeniu, dzieciństwie i wieku młodzieńczym bohatera; jego 
podróży  do  Polski  i  tym  jaką  ją  zastał  po  przybyciu;  życiu  bohatera  wśród  arystokracji; 
życiu  bohatera  w  Warszawie  i  jego  zaangażowaniu  się  w  programy  odbudowy  Polski.  Na 
końcu  utworu  znajduje  się  przypisek  informujący  o  miejscu  i  czasie  zakończenia  jego 
pisania: 

  

Konstancin, d. 21 września 1924

  

Rodowód 

Powieść  zaczyna  się  słowami,  które  od  razu  sugerują,  że  treść  powieści  dotyczyć  będzie 
czasów i problemów współczesnych. Na początku czytelnik poznaje losy rodziców Cezarego. 
Jego  ojciec,  Seweryn,  pochodził  z  ziem  polskich.  Jednak  karierę,  mimo  że  nie  miał 
wykształcenia,  zrobił  w  Rosji.  Kiedy  już  wyrobił  sobie  pozycję  w  urzędniczej  hierarchii 
rosyjskiej,  postanowił  się  ożenić.  W  celu  znalezienia  żony  specjalnie  udał  się  w  rodzinne 
strony. Trafił do Siedlec, gdzie poznał pochodząca z dobrego domu Jadwigę Dąbrowską. Ta 
była wówczas z wzajemnością zakochana w młodym, ubogim, dopiero zaczynającym swoją 
karierę  urzędniku,  Szymonie  Gajowcu.  Kochali  się  cichą,  spokojną,  platoniczną  miłością. 
Młody człowiek był zbyt nieśmiały na coś więcej. Przeżywali jednak najwspanialsze chwile 
podczas  wspólnych  spotkań,  rozmów  i  spacerów.  Seweryn  poprosił  o  rękę  Jadwigi  i  jako 
dobra  partia  został  przyjęty  przez  jej  rodziców.  Odbyło  się  to  bez  protestu  Gajowca,  który 
uważał,  że  nie  ma  szans  wobec  takiego  konkurenta.  W  akcie  desperacji  wysyłał  jednak 
namiętny,  rozpaczliwy  list  do  Jadwigi.  Mimo  tego  narzeczeństwo  szybko  wzięło  ślub  i 
pospiesznie  wyjechało  do  Rosji,  gdzie  Seweryn  miał  pracę  i  mieszkanie,  a  Jadwiga 
(podobnie jak i Gajowiec) do końca swojego życia wspominała wielką, młodzieńczą miłość. 
Następnie przedstawiony został dom Baryków w Baku i czas szkolnej nauki Cezarego. Jako 
jedyny syn, jest on rozpieszczany przez matkę. Natomiast wobec ojca odczuwa respekt. 

  

background image

Część pierwsza. Szklane domy 

Cezary spędza swoje dzieciństwo i młodość w Baku. Jako rozpieszczony jedynak, podczas 
uczęszczania  do  gimnazjum  zaczyna  rozrabiać.  Kiedy  wybucha  pierwsza  wojna  światowa, 
Seweryn  zostaje  wezwany  do  armii  i  opuszcza  rodzinę.  Nim  to  jednak  robi,  zabezpiecza 
finansowo  byt  swoich  najbliższych.  Pokaźną  sumę  składa  w  banku  i  dodatkowo  kolejną 
zakopuje w ogrodzie. Młody Cezary choć uczy się dobrze, ma problemy w szkole ze względu 
na  swoje  niespokojne  zachowanie.  Po  wyjeździe  ojca  czuje  się  bezkarny,  matka  nie  jest  w 
stanie  sama  nad  nim  zapanować  i  staje  się  on  chuliganem.  Dochodzi  nawet  do  tego,  za 
pobicie  nauczyciela  zostaje  wydalony  z  gimnazjum  (z  zakazem  przyjmowania  go  do 
jakiegokolwiek). W tym czasie Baryka zaczyna też interesować się ideami komunistycznymi 
i  ruchem  rewolucyjnym.  Uczestniczy  w  zebraniach  i  manifestacjach,  czuje  się  komunistą. 
Wybucha  rewolucja  październikowa,  którą  przeżywa.  Początkowo  Cezary  jest 
zafascynowany zdarzeniami rewolucyjnymi i aktywnie w nich uczestniczy (chodzi na wiece, 
spotkania,  publiczne,  egzekucje).  Z  czasem  jednak  jego  życie  staje  się  coraz  trudniejsze. 
Bank przestaje wypłacać pieniądze, a te, które były ukryte w ogrodzie, Cezary w imię idei 
oddaje  komunistom.  Bohatera  i  jego  matkę  zaczyna  trapić  coraz  większa  bieda.  Młody 
Baryka powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z okrucieństwa, bezsensu i niesprawiedliwości 
rewolucji. Zauważa także i docenia miłość i poświęcenie dla niego matki. Mizerną sytuację 
matki i syna pogarsza jeszcze fakt, że przestają przychodzić wiadomości od Seweryna, który 
do  tej  pory  regularnie  pisywał  listy.  Nie  wiadomo,  co  się  z  nim  dzieje  i  czy  w  ogóle  żyje. 
Zdarza się, że Jadwiga ukrywa przed bolszewikami arystokratkę wraz z jej córkami. Zostaje 
to odkryte przez rewolucjonistów i skazują oni matkę Baryki na ciężkie roboty. W wyniku 
tego umiera i Cezary zostaje sam na świecie. Traci swoje mieszkanie i cierpi nędzę, żyjąc na 
ulicy.  Wkrótce  wybucha  wojna  turecko-ormiańska.  Cezaremu  udaje  się  przeżyć,  ale 
egzystuje  w  skrajnym  ubóstwie,  pracując  przy  transporcie  zmasakrowanych  w  ulicznych 
potyczkach  zwłok.  Żyjąc  tak,  pewnego  dnia  Cezary  przypadkowo  spotyka  równie  jak  on 
zabiedzonego  ojca  (mimo  że  miał  wcześniej  o  nim 

informacje

  od  bolszewików,  że  zginął 

podczas  wojny).  Barykowie  razem  idą  na  grób  Jadwigi  i  podejmują  decyzję  o  ucieczce  z 
miasta.  Podróżują  pociągiem  przez  Rosję,  wpierw  do  Moskwy,  gdzie  Seweryn  zostawił  u 
swojego przyjaciela walizkę z rzeczami na czarną godzinę. Następnie ojciec i syn jadą przez 
Charków  do  granicy  z  Polską.  W  tym  czasie  Seweryn  opowiada  Cezaremu  o  tym  jak 
wspaniałym,  nowoczesnym  i  sprawiedliwym  społecznie  krajem  jest  Polska.  Snuje  barwne 

wizje

  o  szklanych  domach.  Młody  Baryka,  mimo  że  nie  czuje  się  Polakiem,  skuszony 

przedstawioną  mu  przez  ojca  wizją,  decyduje  się  na  zobaczenie  tych  wszystkich  cudów  w 
kraju  swoich  przodków.  Podczas  podróży,  jeszcze  w  Rosji,  Seweryn  umiera.  Zostaje 
pochowany, nie dotarłszy do swojej ojczyzny. Natomiast Cezary przyjeżdża do Polski. To, co 
w  niej  widzi  po  wyjściu  z  pociągu,  drastycznie  różni  się  od  tego,  o  czym  opowiadał  mu 
ojciec. Zastaje małe, brudne, zniszczone miasteczko. 

  

Część druga. Nawłoć 

Cezary  przybywa  do  Warszawy.  Poznaje  dawnego  znajomego  rodziców,  Szymona  Gajowca, 
który  daje  mu  pracę.  Dzięki  temu  bohater  jest  w  stanie  się  utrzymać.  Rozpoczyna  także 
studia  medyczne,  z  łatwością  zdając  na  nie  egzaminy  wstępne.  Nie  przebywa  jednak  w 
Warszawie  długo.  Wybucha  wojna  polsko-bolszewicka  i  Cezary,  tak  samo  jak  jego 
rówieśnicy, widząc ich wielki zapał do walki o ojczyznę, zaciąga się do wojska. Mimo że sam 
uważa  się  za  komunistę,  bierze  udział  w  walkach  z  bolszewikami.  Odznacza  się  podczas 
nich wyjątkową odwagą. Ratuje życie innemu żołnierzowi, Hipolitowi Wielosławskiemu. Ten 
okazuje  się  być  arystokratą,  posiadaczem  majątku  ziemskiego  Nawłoć.  Młodzieńcy 
serdecznie  się  zaprzyjaźniają.  Po  zwycięskim  dla  Polski  zakończeniu  wojny,  w  ramach 
wdzięczności za uratowanie życia i w imię przyjaźni, Hipolit zaprasza Cezarego do siebie, do 
Nawłoci. Baryka przyjmuje zaproszenie. Przybywa do posiadłości przyjaciela i zapoznaje się 
z beztroskim życiem polskiego ziemiaństwa. Czuje przy tym prawdziwie rodzinną atmosferę 
domu, w którym przebywa. Zakochuje się w nim młoda Wanda Okszyńska, z którą grywa 

background image

na cztery ręce na fortepianie. Przeżywa romans z Karoliną Szarłatowiczówną. Poznaje przy 
tym  jej  tragiczne  losy.  Pochodzi  ona  z  arystokratycznego  rodu  z  Ukrainy,  lecz  w 

wyniku

 

rewolucji  jej  rodzina  utraciła  swoje  posiadłości  i  Karolina  nie  mogła  na  nie  wrócić.  Służy 
teraz  u  Wielosławskich,  którzy  ją  przygarnęli.  Następnie  Cezary  poznaje  młodą  wdowę, 
Laurę  Kościeniecką.  Nawiązuje  z  nią  (mimo  że  ma  ona  narzeczonego,  Władysława 
Barwickiego)  namiętny  romans.  Pomaga  jej  w  zorganizowaniu  pikniku,  potajemnie  się 
spotykają.  Cezary  zakochuje  się  do  szaleństwa  pierwszą,  młodzieńczą  miłością. Pragnie  ją 
mieć  tylko  dla  siebie  i  wścieka  się  na  myśl  o  tym,  że  ma  narzeczonego.  Wielokrotnie 
wypomina jej, że jest z nim i obraża go w jej obecności. Laura natomiast chce dla pieniędzy 
wyjść  za  mąż  za  Barwickiego,  jednocześnie  pozostawiając  sobie  Cezarego  jako  kochanka 
(któremu wyznaje, iż wyłącznie jego kocha). W tym czasie miłość Cezaremu wyznaje także 
Wanda,  ten  jednak  wyśmiewa  ją.  W  akcie  zazdrości  młoda  panna  morduje  (przy  pomocy 
trucizny)  Karolinę.  Natomiast  romans  Baryki  z  Laurą  kończy  się  burzliwą  awanturą. 
Kochankowie zostają nakryci przez Barwickiego. Cezary bije jego, uderza Laurę i odchodzi. 
Wkrótce po tym  dowiaduje się o planach rychłego ślubu narzeczeństwa. Baryka opuszcza 
Nawłoć  i  odwiedza  pobliską  wieś  –  Chłodek.  Widzi,  w  jak  skrajnej  biedzie  znajdują  się 
wykorzystywani  przez  ziemian  chłopi.  Poruszony  tym,  nie  może  zrozumieć,  dlaczego  nie 
buntują  się  oni  przeciwko  swojemu  nędznemu  życiu.  Postanawia  nie  zatrzymywać  się 
dłużej w posiadłości Hipolita i udać do Warszawy. 

  

Część trzecia. Wiatr od wschodu 

Cezary  przybywa  do  stolicy  i  zamieszkuje  w  nędznym,  zniszczonym,  wynajmowanym 
mieszkaniu  razem  ze  swoim  kolegą,  Buławnikiem.  Bohater  na  nowo  oddaje  się  swoim 
studiom medycznym. Trapi go jednak coraz większą bieda. Zmuszony sytuacją, mimo że nie 
chce  tego  robić,  po  raz  kolejny  udaje  się  po  pomoc  do  Szymona  Gajowca.  Ten  daje  mu 
dobrze  płatne  zajęcie  przy  opracowywaniu  materiałów  do  książki,  którą  pisze.  Przy  tym 
bohaterowie  prowadzą  ze  sobą  długie  rozmowy.  Baryka  opowiada  o  Jadwidze,  a  stary 
urzędnik  z  wielkim  zainteresowaniem  go  słucha.  Dyskutują  również  na  tematy,  dotyczące 
odbudowy  państwa  polskiego.  Gajowiec,  jako  wysoki  urzędnik  państwowy  w  nowo 
powstałym  ministerstwie  finansów,  przedstawiciel  rządu,  pokazuje  ewolucyjny  program 
odbudowy  państwa  i  snuje  wizje  świetlanej  (ale  jednocześnie  odległej,  do  której  będzie 
trzeba dochodzić powoli, stopniowo) przyszłości kraju. W tym czasie Cezary poznaje także 
Antoniego  Lulka,  zaciekłego  komunistę  (a  wcześniej  prawdopodobne  pospolitego 
kryminalistę – jego przeszłość jest niejasna). W wyniku tej znajomości bohater zbliża się do 
towarzystwa  rewolucjonistów.  Uczestniczy  w  zebraniu.  Zostaje  mu  w  doktrynerski  sposób 
przedstawiona  sytuacja  chłopów  i  robotników  w  Polsce.  Wskutek  swoich  powiązań  z 
komunistami, choć sam przeżył rewolucję i widział jak w rzeczywistości wygląda realizacja 
górnolotnych haseł komunistycznych, Baryka wchodzi w spór ideowy z Gajowcem. Okazuje 
się także, że w Warszawie przebywa Laura (już Barwicka) wraz ze swoim mężem. Prosi ona 
listownie  Cezarego  o  spotkanie.  Dochodzi  ono  do  skutku.  Baryka  dowiaduje  się,  że  Laura 
wciąż  kocha  wyłączne  jego,  jednak  jest  już  zamężna  i  tak  musi  pozostać.  Do  tego  chce 
dotrzymać  mężowi  wierności.  Bohatera  ogarnia  wściekłość  i  kochankowie  definitywnie 
zrywają stosunki ze sobą. Powieść kończy się tym, że Cezary maszeruje na czele, otoczonej 
przez żołnierzy, komunistycznej manifestacji zmierzającej w kierunku Belwederu. 

Cezary Baryka 

Podstawowe informacje o bohaterze 

Cezary  Grzegorz  Baryka  jest  głównym  bohaterem  Przedwiośnia,  powieści  Stefana 
Żeromskiego.  Pochodzi  z  rodziny  o  polskich  tradycjach  szlacheckich.  Jego  pradziad, 
Kalikst,  brał  udział  w  powstaniu  listopadowym,  wskutek  czego  stracił  majątek.  Ojciec 
bohatera,  Seweryn  Baryka,  mimo  iż  pochodził  z  terenu  Królestwa  Polskiego,  mieszkał  i 

background image

pracował w Rosji. Na ziemię rodzinną powrócił, aby znaleźć żonę. Poślubił mieszkającą całe 
życie w Siedlcach Jadwigę Dąbrowską. Razem wrócili do Rosji i tam urodziło się ich jedyne 
dziecko – Cezary (oboje rodzice giną w czasie trwania 

akcji

 powieści). Od najmłodszych lat 

bohater zdradza męczący go wewnętrzny niepokój, chęć działania i potrzebę poświęcenia się 
dla  jakiejś  idei.  Przy  tym  Cezary  jest  postacią  zmieniającą  się  w  czasie  trwania  akcji 
powieści.  Jako  dziecko  jest  niegrzeczny  i  rozrabia  jak  tylko  może.  Jako  młodzieniec 
przyłącza  się  do  ruchu  rewolucyjnego.  Cezary  po  rewolucji  październikowej  w  Rosji  jedzie 
do  Polski  (wcześniej  w  niej  nigdy  nie  był,  zna  ją  jedynie  z  opowieści  ojca)  i  tam  przeżywa 
wiele  barwnych  przygód.  Między  innymi:  studiuje  medycynę,  przeżywa  romanse  (z  Laurą 
Kościeniecką [później Barwicką] i Karoliną Szarłatowiczówną, zakochana jest w nim Wanda 
Okszyńska), bierze udział w wojnie bolszewickiej, zaprzyjaźnia się z ziemianinem (Hipolitem 
Wielosławskim) i mieszka w jego majątku, poznaje program ewolucyjnego 

rozwoju

 państwa 

(spotyka  Szymona  Gajowca)  i  związuje  się  z  rewolucjonistami  komunistycznymi  (spotyka 
Antoniego Lulka). 

 Charakterystyka 

O wyglądzie Cezarego czytelnik dowiaduje się z powieści niewiele. Wiadomo, że bohater jest 
młodym przystojnym mężczyzną, dosyć barczystym. Mimochodem podczas jego rozmowy z 
Laurą pojawia się wzmianka, że ma kręcone włosy. 

Bohater  wychowywał  się  w  Rosji  i  początkowo  nie  czuje  się  Polakiem.  Decyduje  się  na 
wyjazd  do  kraju  swoich  przodków  namówiony  przez  ojca,  który  przedstawił  mu 
idealistyczną  wizję  państwa.  Dopiero  na  miejscu,  po  zobaczeniu  jak  Polska  rzeczywiście 
wygląda,  Cezary  zaczyna  odczuwać  potrzebę  zaangażowania  się  w  walkę  o  odbudowę 
państwa. Wynika to być może po trosze także z tego, że Baryka potrzebuje żyć dla jakiejś 
idei. Z natury bohater jest gwałtowny, impulsywny i porywczy. Ilustruje to chociażby jego 
wypowiedź  podczas  rozmowy  na  temat  przyszłości  Polski  z  Gajowcem.  Kiedy  ten 
przedstawia  Cezaremu  plany 

rozwoju

  państwa,  młodzieńca  ogarnia  wzburzenie. 

Gwałtownie  wyraża  swoją  niezgodę  z  poglądami  starszego  przyjaciela.  Twierdzi,  że  Polska 
bardzo  potrzebuje  wielkich  idei.  Nie  chce  czekać  na  powolne  zmiany,  a  działać,  i  to  jak 
najszybciej.  W  końcu  Baryka  zostaje  postawiony  przed  wyborem,  czy  opowiedzieć  się  za 
powolnymi reformami państwa, czy rewolucją w imię wielkich idei (ale tylko idei). Mimo iż 
sam  przeżył  rewolucję  i  ma  świadomość  tego,  jak  w  praktyce  wygląda  realizacja  haseł 
komunistycznych, odrzuca program ewolucyjnego 

rozwoju

 kraju właśnie dlatego, że jest on 

zbyt powolny, nie daje natychmiastowych, widocznych efektów. 

Porywczość  bohatera  widać  także  w  jego  życiu  uczuciowym,  kiedy  przeżywa  burzliwy 
romans  i  wielką  miłość  (do  Kościenieckiej).  Tak  samo,  jak  bezgranicznie  poświęca  się  dla 
idei,  bezgranicznie  oddaje  się  miłości  (inaczej  niż  jego  wybranka).  Co  więcej,  jak  twierdzi 
wszystkowiedzący narrator powieści, jest to dla bohatera nawet silniejsze przeżycie. Baryka 

okazuje się tak gwałtowny, że w zapamiętaniu, kiedy narzeczony Laury, Władysław Barwicki, 
odkrywa ich romans, bezlitośnie go i bije, a następnie uderza samą Laurę. 

 

Antoni Lulek 

Podstawowe 

informacje

 o bohaterze 

Antoni  Lulek  to  jedna  z  postaci  pojawiających  się  w  Przedwiośniu  Stefana  Żeromskiego. 

Koleguje  się  z  głównym  bohaterem  utworu,  Cezarym  Baryką.  Studiuje  prawo  na 
uniwersytecie,  na  jednym  ze  starszych  roczników.  Jest  zaciekłym,  wręcz  fanatycznym 
zwolennikiem  komunizmu  i  stara  się  do  swoich  idei  przekonać  Cezarego.  W  zakończeniu 
powieści obaj bohaterowie idą na przedzie manifestacji. 

Charakterystyka zewnętrzna 

background image

Bohater  ma  wątłą,  słabą  posturę.  Jest  chudy,  jakby  wysuszony.  Jego  włosy  są  koloru 
blond.  Nosi  małe  wąsy.  Nos  ma  sinawy.  Jego  patrzące  zimno,  zazwyczaj  podkrążone, 
niebieskie  oczy  zachodzą  bielmem,  kiedy  bohater  jest  wzburzony.  Śmieje  się  bezgłośnie  i 
szyderczo.  Ponadto  charakterystyczna  dla  Lulka  jest  jego  chorowitość.  Cierpi  na  anemię  i 
astmę. Dręczy go suchy kaszel. Mimo to pali kiepskie papierosy. Wiek bohatera nie został 
dokładnie określony, wiadomo jednak, że 

[…] był to już jegomość starszy. Z niejednego pieca chleb jadał

 

Charakterystyka wewnętrzna 

Poglądy bohatera są tylko teoretyczne. Nie przeżył on rewolucji, w wojnie bolszewickiej nie 
brał  udziału  ze  względu  na  słabe  zdrowie.  Nigdy  nawet  nie  był  w  Rosji  (oczywiście,  nie 
biorąc  pod  uwagę  ziem  polskich  należących  do  niej  przed  odzyskaniem  przez  Polskę 
niepodległości).  Natomiast  podczas  pierwszej  wojny  światowej  odsiadywał  wyroki  w 
więzieniach  rosyjskich  i  niemieckich.  Lulek  lubi  wydawać  się  tajemniczym.  Podczas 
dyskusji  nie  podaje  jasnych,  logicznych  i  racjonalnych  argumentów.  Potrafi  natomiast 
panować nad swoim rozmówcą. Wczuwa się w jego sytuację i odwołuje się do jego emocji. 
Kiedy  przedstawiony  zostaje  mu  fakt,  z  którym  się  nie  zgadza,  pokrętnie  omija  go,  aby 
udowodnić swoją rację. Przy tym często posługuje się drwiną i szyderstwem. Ośmiesza lub 
obraża rację drugiej strony. Na przykład podczas rozmów z Cezarym o jego życiu w Nawłoci 
używa  charakterystycznego  słownictwa  –  o  całej  szlachcie  mówi  „nawłoć”,  o  ziemiankach 
„laury” lub „laurynki”. Odnosi się także z wrogością do ludzi mających inne niż on poglądy. 
Wobec  istniejących  w  Polsce  partii  politycznych  –  czy  to  nacjonalistycznej,  ludowej  czy 
katolickiej  –  odczuwa  nienawiść  i  pogardę.  Wielką  niechęć  żywi  wobec  ustroju  nowo 
powstałego  państwa  polskiego.  Swój  komunizm  uzasadnia  tym,  że  zależy  mu  na  walce  o 
lepszy byt dla biednych, wykorzystywanych robotników, chłopów i mniejszości narodowych. 
Nie wiadomo, jakie w rzeczywistości są motywy jego postępowania. Dyskutując na tematy 
polityczno-społeczne  posługuje  się  frazesami  jakby  wyuczonymi  na 

pamięć

  z  pism 

komunistycznych.  Wiadomo  jednak,  że  nie  są  to  motywy  finansowe.  Lulek  jest  biedny  i 
jednocześnie gotowy fanatycznie poświęcić się dla swojej idei. Jest zapatrzony w komunizm 
do tego stopnia, że radość sprawia mu, kiedy dowiaduje się, że w komunistycznej Rosji są 
mordowane  setki  tysięcy  wrogów  rewolucji.  Poza  tym  bohater  sprawia  wrażenie 
wszechstronnie  oczytanego  i  w  oczach  innych  uchodzi  za  doskonałego  mówcę.  Zdarza  się 
jednak  także,  że  wcale  się  nie  odzywa,  a  jedynie  siedzi  spokojnie  i  przysłuchuje  temu,  o 
czym dyskutuje towarzystwo, w którym przebywa. Kiedy jednak już zabiera głos (oczywiście 
na tematy polityczne), mimo że wie wszystko tylko z teorii, doskonale pamięta szczegóły, o 
których czytał. Potrafi nawet cytować z pamięci obszerne fragmenty tekstów. 

Lulek,  oprócz  tego,  że  studiuje  prawo,  podobno  zajmuje  się  zarobkowo  tłumaczeniami 
rewolucyjnych  pism,  których  jednak  nikt  z  jego  znajomych  nigdy  nie  widział.  Żyjąc  w 
biedzie, często zmuszony jest pożyczać pieniądze. Zawsze je jednak punktualnie oddaje. 

Szymon Gajowiec 

Podstawowe 

informacje

 o bohaterze 

Szymon Gajowiec jest jedną z postaci występujących w Przedwiośniu Stefana Żeromskiego. 

Poznajemy go już na początku powieści. Wspomnienia o nim snuje matka Cezarego Baryki, 
Jadwiga Dąbrowska. Gajowiec i Dąbrowska poznali się w Siedlcach, gdzie mieszkali i byli 
swoją wielką młodzieńczą, niespełnioną miłością. W czasie, kiedy dzieje się 

akcja

 powieści, 

bohater pełni funkcję wysokiego urzędnika państwowego w nowo powstałym ministerstwie 
skarbu. Jest powszechnie znany i darzony szacunkiem. Dwukrotnie bierze pod opiekę 
Cezarego, dając mu pracę, kiedy młodzieniec jej potrzebuje (wpierw zajęcie w ministerstwie 

background image

i korepetycje z języka rosyjskiego dla wyższych oficerów, a następnie zajęcie przy pisaniu 

książki

).  

Charakterystyka zewnętrzna 

Gajowiec był w młodości pięknym mężczyzną. Odznaczał się wysmukłą postawą. Miał 
ciemne, głębokie, smutne z miłości oczy. Pełnił funkcję ubogiego urzędnika państwowego. 

O wyglądzie bohatera w czasie trwania akcji utworu nie ma wiele informacji. Ubiera się i 
zachowuje stosownie do zajmowanego stanowiska. Jest w wieku rodziców Cezarego. 

Charakterystyka wewnętrzna 

Bohater już za młodu był żywo zainteresowany losem Polski. Doskonale orientował się w 
przepisach i aktualnej sytuacji politycznej. W czasie trwania akcji powieści Gajowiec 
sprzeciwia się rewolucji. Jest zwolennikiem ewolucyjnego rozwoju państwa polskiego. 
Odznacza się zdroworozsądkowym podejściem do problemów, o których rozmawia z innymi 
postaciami. Podczas dyskusji z Baryką wypowiada się na temat komunizmu. Uważa, że nie 
ma on szans na spełnienie w praktyce idei, które głosi. Mimo że są one wzniosłe, nijak nie 
pasują do rzeczywistości. 

Na ścianach w gabinecie bohatera wiszą portrety Warszawiaków, szerzycieli idei 
pozytywistycznych, których uważa za wybitnych. Uznaje ich za swoich ideowych 
nauczycieli. Są to: Marian Bohusz (przyrodnik), Stanisław Krzemiński (polityk i historyk), 
Edward Abramowski (filozof, socjolog i psycholog). Mimo iż Gajowiec całymi dniami pracuje 
ciężko dla dobra kraju jako urzędnik, nocami pisze książkę. Ma być to oparte wyłącznie na 
faktach monumentalne dzieło opisujące nowo odrodzoną Polskę. Materiały do swojej pracy 
czerpie zarówno z oficjalnych źródeł, jak i z dostępnych mu tajnych dokumentów (przy 
czym zdaje sobie sprawę, że nadużywa w ten sposób swojej władzy). Stara się jednak być 
przy tym jak najbardziej uczciwy. Poza tym, że swojemu dziełu poświęca czas poza 
godzinami pracy urzędniczej, nie wykorzystuje do pomocy swoich podwładnych (ogrom prac 
jego samego przerasta), a zatrudnia Cezarego, płacąc mu uczciwą pensję. Paradoksalnie, 
mimo swojego urzędniczego usposobienia i głębokiego racjonalizmu, Gajowiec wierzy w to, 
że nad Polską roztacza się jakaś tajemnicza, opiekuńcza siła. Wskazuje liczne cudy to 
potwierdzające. Są to między innymi odzyskanie niepodległości, czy zwycięstwo w wojnie 
bolszewickiej. 

Gajowiec jest skrupulatnym służbistą, a to, że całe życie pracuje jako urzędnik, odbija się 
także na jego życiu prywatnym. Nawet kiedy mówi o miłości, zachowuje zimny spokój, 
opanowanie i racjonalny ton wypowiedzi. Doskonale widać to, kiedy rozmawia z Cezarym o 
czasach swojej młodości. Bardziej informuje, niż opowiada o związku z jego matką. Zresztą 
właśnie Jadwiga Dąbrowska była jedyną kobietą, którą Gajowiec w życiu kochał. Toteż z 
chęcią wysłuchuje opowieści młodego Baryki o niej. Ponadto, mimo że minęło wiele lat od 
czasu, kiedy Jadwiga wyjechała, Gajowiec pozostał kawalerem i żyje samotnie 

Laura Kościeniecka 

Podstawowe informacje o bohaterce 

Laura  Kościeniecka  (później  Barwicka)  to  jedna  z  bohaterek  pojawiających  się  w 
Przedwiośniu  Stefana  Żeromskiego.  Należy  do  stanu  szlacheckiego.  W  momencie,  kiedy 

czytelnik ją poznaje, od dwóch lat jest wdową po panu Kościenieckim. Mieszka z jego matką 
w  Leńcu,  majątku  sąsiadującym  z  Nawłocią  należącą  do  Hipolita  Wielosławskiego.  Ma 
narzeczonego,  podejrzanego  pochodzenia  dorobkiewicza  –  Władysława  Barwickiego,  za 
którego  następnie,  po  wykryciu  przez  niego  jej  romansu  z  Cezarym  Baryką,  wychodzi  za 
mąż.  

background image

Charakterystyka zewnętrzna 

Bohaterka,  mimo  że  straciła  już  pierwszego  męża,  to 

kobieta

  młoda.  Wiadomo,  że  jest 

starsza  od  Cezarego  o  dwa  lata.  Odznacza  się  niebywałą  pięknością.  Ma  szczupłą  i 
kształtną  sylwetkę,  nie  jest  ani  za  chuda,  ani  za  gruba.  Jej  twarz  uchodzi  za  prześliczną, 
bije z niej zdrowie, oczy są lazurowe. Ma 

Bujne blond włosy nad wyraz pięknego koloru

Ubiera się w arystokratyczne stroje, które podkreślają jej urodę (czy jest to ubiór jeździecki, 
czy  kreacja  balowa,  czy  strój  codzienny).  Wygląd  bohaterki  jest  jej  wielkim  atutem.  W 
powieści  pojawiają  się  kilkakrotnie  szczegółowe  opisy  jej  strojów,  z  podkreśleniem  jak 
kobieco i ponętnie w nich wygląda. 

 

Charakterystyka wewnętrzna 

Laura  jest  dystyngowaną,  wykwintną  damą,  a  przy  tym  sprawia  wrażenie  szczerej, 
prawdomównej  i  wesołej.  Wydaje  się  także,  że  zachowuje  się  w  sposób  naturalny.  Potrafi 
śmiać  się  serdecznie  i  miło  uśmiechać.  Dzięki  takiemu  połączeniu  kusi  i  olśniewa 

mężczyzn

,  którzy  ją  spotykają.  Podoba  się  Cezaremu,  Hipolitowi,  kiedy  idzie  przez  ulicę 

Warszawy, mężczyźni z zaciekawieniem oglądają się za nią. W rzeczywistości jednak są to 
wystudiowane gesty. Laura dba o zachowanie konwenansów i wszelaką poprawność, kiedy 
obraca  się  w  arystokratycznym  środowisku.  Poza  tym  bohaterka  jest  stanowcza,  pewna 
siebie  i  zdecydowana.  Widać  to  chociażby  po  tym,  że  na  koniu  jeździ  po  męsku  (czyli 
siedząc  w  siodle  prostopadle  do  kierunku  jazdy;  wedle  zwyczaju  kobiety  jeździły  bokiem, 
powoli)  czy  po  tym  w  jaki  sposób  zaprasza  na  śniadanie  napotkanych  podczas  konnej 
przejażdżki  Hipolita  i  Cezarego.  Z  uporem  dąży  do  osiągania  postawionych  sobie  celów  i 
udaje jej się to (choćby zorganizowanie pikniku z tańcami czy – mimo trudności – wyjście za 
mąż za Barwickiego). Laurze w uwikłaniu się w romans z Cezarym nie przeszkadza to, że 
ma  narzeczonego.  Twierdzi,  iż  właśnie  jedynie  Cezarego  kocha  wielką  miłością.  Natomiast 
za  Barwickiego  chce  wyjść  za  mąż  dla  pieniędzy,  aby  utrzymać  swój  majątek  (zresztą  jej 
narzeczonemu także zależy na majątku i podniesieniu swojego statusu społecznego; czy ją 
kocha  –  nie  wiadomo).  Wydaje  się,  iż  idealną  sytuacją  byłoby  dla  niej,  gdyby  mogła  mieć 
obu 

mężczyzn

  koło  siebie.  Jednego  jako  męża  z  pieniędzmi,  drugiego  jako  kochanka, 

którego darzy namiętnym uczuciem. Baryka dochodzi jednak w końcu do przekonania, że  

Nic  nie  znaczą  przysięgi  i  zaklęcia,  że  tylko  jeden  posiada  jej  serce.  Oszukuje  obydwu.  To 

jest jedyną pewnością

Laura, mimo nagłego i gwałtownego rozstania ze swoim kochankiem (Cezary w uniesieniu, 
po pobiciu Barwickiego, uderzył ją szpicrutą w twarz), będąc w Warszawie przysyła mu list 
z  prośbą  o  spotkanie.  Podczas  niego  z  jej  słów  wynika,  że  rzeczywiście  kocha  Barykę. 
Jednak od miłości ważniejszy jest dla niej majątek, w związku z czym pozostaje przy mężu, 
a ponadto postanawia dochować mu wierności. 

Ramowy plan wydarzeń 

1. Pracowita młodość Seweryna Baryki. 
2. „Niema” miłość Jadwigi Dąbrowskiej i Szymona Gajowca. 
3. Szybki ślub Seweryna i Jadwigi – wyjazd do Rosji. 
4. Narodziny Czarusia i szczęśliwe życie w Baku. 
5. Wybuch I wojny światowej, wyjazd ojca na wojnę. 
6. Szalone wyczyny Cezarego pod nieobecność ojca – lęk matki. 
7. Wybuch rewolucji 1917 roku. 

background image

8. Naiwny entuzjazm młodego rewolucjonisty. 
9. Zmartwienia pani Barykowej – wyprawy na wieś po jedzeni dla syna. 
10. Konfiskaty mienia. 
11. Zbliżenie syna do matki. 
12. Oczekiwanie na powrót Seweryna. 
13. Udzielenie pomocy księżnej Szczerbatow- Mamajew i jej córkom. 
14. Matka na ciężkich robotach. 
15. Śmierć pani Jadwigi. 
16. Samotność Baryki. 
17. 1918 – wojna Ormian z Tatarami. 
18. Baryka żołnierzem. 
19. Powrót do cywila, praca przy grzebaniu ofiar rzezi. 
20. Niespodziewane spotkanie z ojcem – wspólny plan wyjazdu z Baku. 
21. Podróż do Moskwy – odbiór walizki. 
22. Choroba ojca – oczekiwanie na pociąg do Charkowa. 
23. Wyczerpująca podróż do Charkowa. 
24. Kolejne oczekiwanie – utrata walizki. 
25. Pociąg do Polski! 
26. Pomoc nieznajomego. 
27. Śmierć ojca. 
28. Polska – spacer po brudnym miasteczku. 
29. Warszawa – przyjaźń z Gajowcem i studia medyczne. 
30. 1920 – wojna polsko–bolszewicka. 
31. Cezary po raz kolejny żołnierzem! 
32. Przyjaźń Baryki z Hipolitem Wielosławskim – bohaterski czyn Baryki. 
33. Koniec wojny – wyjazd do Nawłoci.  
34. Ciepłe przyjęcie Baryki przez rodzinę Hipolita. 
35. Zainteresowanie panną Karoliną. 
36. Zauroczenie panią Laurą - „wdową-narzeczoną”. 
37. Czaruś i Karolina – pocałunki. 
38. Wanda - szalona pianistka, potajemna miłość do Czarusia. 
39. Przygotowania do balu w Odolanach – namiętny romans Cezarego i Laury. 
40. Bal – odkrycie Karoliny. 
41. Nuda – myśli o Laurze 
42. Wyznanie Wandy – kpiny Cezarego. 
43. Zazdrość zakochanej pianistki. 
44. Otrucie i śmierć Karoliny. 
45. Awantura z Barwickim – koniec romansu z Laurą. 
46. Rozmowa z księdzem.47. Wyjazd do Chłodka. 
48. Wiadomość o ślubie Laury 
49. Powrót do Warszawy. 
50. Powrót na Uniwersytet. 
51. Buławnik – nowy współlokator. 
52. Studencka bieda – sprzedaż fraka. 
53. Odnowienie przyjaźni z Gajowcem – praca nad materiałami do jego książki. 
54. Lulek i idea rewolucyjna. 
55. Cezary – między Gajowcem a Lulkiem. 
56. Wątpliwości podczas konferencji komunistycznej. 
57. Kłótnia światopoglądowa z Gajowcem. 
58. Ostatnie spotkanie z Laurą. 
59. Baryka na manifestacji komunistycznej. 
60. Odłączenie od pochodu. 

Cytaty 

background image

Seweryn Baryka pilnował tej książeczki jak oka w głowie. Wędrowała z nim po szerokiej Rosji, 
leżąć cicho na dnie kuferka, między brudnymi kołnierzykami i znoszoną bielizną, w sąsiedztwie 
niepowabnych skarpetek i brulionów podań o posady do rozmaitych dignitarzy. [...] Potem 
spoczywała w szufladzie stolika, między najważniejszymi papierami.  
 
Przez czas dość długi w mieście Baku było głucho, martwo i nudno. Wszystko jeszcze po 
dawnemu ruszało się i łaziło, ale niesłychanie ospale, niemrawo, z rezerwą, a nawet jawną 
perfidią. Nie mogło być inaczej, skoro z dnia na dzień wszystko się odmieniało. Dwa żywioły 
miasta – Tatarzy i Ormianie – czatowali na się wzajemnie z wyszczerzonymi zębami i 
wyostrzonym w zanadrzu kinżałem.  
 
Nim jednak spuszczono prostą trumnę w głąb dołu, Cezary zapragnął raz jeszcze spojrzeć na 
matkę. Oderwał deskę nakrywającą świerkowe pudło i po raz ostatni przypatrzył się obliczu 
zgasłej. Splatając jej zesztywniałe palce do snu wiecznego zobaczył również, że złota obrączka, 
którą przez tyle lat przywykł całować i wyczuwać, iż była niejako częścią ręki, czymś niby kość 
czy sustaw, wrośnięta w skórę chudej ręki – ze ta złota obrączka zdarta została z palca wraz z 
nieżywa skórą, gdyż widać nie chciała się poddać rozłączeniu dobrowolnemu. [...] Cezary 
zapamiętał sobie ten widok.  
 
Z głębi wozu [...] wysuwał się cadaver młodej kobiety. [...] Czarne włosy dosięgały ziemi i wlokły 
się po skrwawionej kurzawie drogi. [...] Cezary zapatrzył się w tą postać odchodzącą w światy 
umarłych.  
 
Przechodzień minął bramę. Wszedł do Polski, kraju swoich rodziców. [...] „Gdzież są twoje 
szklane domy? – rozmyślał brnąc dalej. – Gdzież są twoje szklane domy?...” 
 
Wielosławski wnet się wylizał, a nie zapomniał usługi. [...] Wielosławski zaproponował Baryce, 
żeby ten pojechał do niego na wypoczynek do jakowejś Nawłoci w okolicach Częstochowy. Baryka 
przystał.  
 
Wniesiono uroczyści tacę z kamiennymi imbrykami. W jednym była kawa, kawa jednym słowem 
– nie jakiś sobaczy ersatz niemiecki – „kawusia”, rozlewająca aromat swój na dom cały. W 
kamiennych także garnuszkach podsuwano porcję śmietanki. Z kożuszkami zagorzałymi od 
ognia uśmiechały się do gościa te kamienne garnuszki, przypiekane przez ogień zewnętrzny. 
 
I oto Maciejunio znów się krząta i pobrzękuje. Ma się ku kolacji. Maciejunio mruga i szepcze 
ciekawym, wtajemnicza najcichszym szeptem księdza Anastazego: - baraninka – albo – 
kurczątka – rożen. Po kolacji jakaś partyjka szachów z księdzem Anastazym, jakaś partyjka 
winta. [...] Smutno byłoby pójść spać bez jakiegoś wzmocnienia. 
 
Pan Szymon Gajowiec poza urzędowymi pracami, [...] i niezależnie od tych prac prowadził po 
nocach swą własną robotę. [...] Zamierzał przedstawić Polskę rzeczywistą, „złożoną z trzech 
nierównych połówek”, [...] Polskę żyjącą z pracy czarnych rąk. [...] Wierzył w cuda. Wierzył w 
tajemnicze opiekuństwo nad tym krajem. W rozmowach z Cezarym wskazywał palcem na kilka 
„cudów”. Pierwszym „cudem” pana Gajowca było, rzecz prosta, wskrzeszenie państwa polskiego. 
Drugim „cudem” było odparcie bolszewików w roku 1920.  
 
Lulek był chorowity, słaby, nikły blondyn. Na wojnie bolszewickiej nie był z powodu złego stanu 
zdrowia. [...] Lulek był ideowcem najczystszej wody, żył w najautentyczniejszej biedzie i gotów 
był zmarnieć i zamrzeć w jakiejś pace za swoje pasje, sympatie i nienawiść.  
 
Baryka wyszedł z szeregów robotników i parł oddzielnie, wprost na ten szary mur żołnierzy – na 
czele zbiedzonego tłumu. 

 

background image