background image

Daniel Betliński

Wikingowie na Pomorzu w świetle źródeł pisanych

Pierwsze wzmianki źródłowe o ziemiach pomorskich pojawiają się dopiero w połowie 

IX wieku, tzw. Geograf Bawarski z połowy IX wieku wymienia trzy nazwy pomorskie: Velunzani 
[Wolinianie ?], Pirissani [Pyrzyczanie ] i Bruzi [Prusy]. Saski kronikarz Widukind, piszący w latach 
960- 973, wymienia lud Vuloini na Pomorzu Zachodnim. Luźne wzmianki o Pomorzu i Prusach 
znajdują się w znanej relacji żydowskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba z roku 966 i w tzw. 
dokumencie   Dagome   iudex   ze   schyłku   X   wieku.   Nieco   wiadomości   o   Pomorzu   dają   źródła 
niemieckie,   jak   kronika   Thietmara   z   początki   XI   wieku,   dalej   Kronika   Adama   bremeńskiego   z 
drugiej połowy XI wieku oraz roczniki niemieckie z XI i XII wieku [1].

Osobna wzmianka należy się źródłom skandynawskim, poetyckim [ wiersze skaldów] i 

powieściowym   [sagi]   .   Centralne   miejsce   zajmuje   w   nich   opowieść   o   Wikingach   z   grodu   Jóm 
[Jómswikingowie,  Jómsborg],  która   występuje   też   w  źródłach   łacińskich  z   XI  i   XII  wieku   pod 
nazwą Jumne, Jumme, Vineta itp.w Kronikach Adama bremeńskiego i Helmolda.

Ówczesny   Bałtyk   roił   się   od   piratów   i   Wikingów.   Od   wieków   kupcom   na   morzu 

towarzyszyli   rozbójnicy,   żeglarzom   na   morzu   –   piraci.   Czołową   rolę   wśród   nich   zajmowali 
mieszkańcy   Skandynawii,   najwcześniej   oswojeni   z   morzem.   Cała   penetrację   Skandynawów   do 
krajów   Europy   i   na   wschód-.   Na   Ruś   i   Bizancjum,   określa   się   wspólnym   mianem   ekspansji 
wikingskiej.   Pamięć   o   tych   wyprawach   przetrwała   w   poetyckich   utworach,   tworzonym   przez 
towarzyszących wyprawom poetów [ skaldów], opiewających bohaterskie czyny wodzów i wojów. 
Na podstawie ich opowieści rozwinęła się w XII i XIII wieku rozległa twórczość narracyjna sag, w 
których wątki poetyckie zostały przetworzone w historyczną epopeję.

W  

tych sagach  znalazły  się  rozmaite  wątki  o  Wikingach  skandynawskich  ,  którzy  u 

schyłku X wieku mieli się usadowić w miejscowości Jóm. Miejscowość ta w późniejszej tradycji 
przybrała miano Jómsborg, czyli grodu – Jóm. Zamieszkali w tym grodzie Wikingowie otrzymali 
imię Jómswikingów. Jóm lub Jómsborg są tą samą miejscowością, którą Adam z Bremy nazwał : 
Jumme, a która z kolei była identyczna z miastem Wolin, położonym na wyspie tejże nazwy u ujścia 
Odry[2].

Jednak   pytanie   czy   możemy   miasto   Wolin   utożsamiać   z   grodem   Jomsborg   wciąż 

pozostaje nierozstrzygnięte. Odkrycia archeologiczne nie potwierdzają tej teorii, ale też nie przeczą. 
Natomiast wymowa źródeł pisanych zbliża  nas  bardziej do  twierdzenia,  że  Jomsborg mógł być 
odrębnym   grodem   lokowanym   poza   miastem   w   bliskim   sąsiedztwie.   Jednak   archeolodzy   nie 
znaleźli jeszcze czegoś takiego. Szanse na odnalezienie Jomsborga na wyspie Wolin nie są zbyt 
duże, a pozostałe ślady obecności duńskiej przy ujściu Odry w drugiej połowie X wieku są skąpe[3].

Zachowało się kilka niezależnych opisów odnośnie lokalizacji Wolina, czy też Jumme 

lub Vimne jak to określa Adam Bremeński. Helmod obok Winety używa terminu Jumnety, czy też 
Jóm lub Jómsborg znany z sag skandynawskich. Pod takimi nazwami spotykamy się w źródłach 
historycznych opisujących to samo miasto.

Posiadamy trzy prawie współczesne sobie źródła, sięgające drugiej połowy IX wieku, 

zawierające   wiadomości   z   terenów   przylegających   do   ujść   Odry.   Są   to   tzw.   Geograf   Bawarski, 
“periplus” Wulfstana i Żywot św. Anskara, spisany przez jego ucznia i następcę Rymberta. Pierwszy 
z nich, jak wiadomo, zawiera jedynie nazwy szeregu plemion z dodaniem cyfr posiadanych przez 
nie grodów. Wśród nich istnieje pozycja: Velunzani, civitates LXX, która niewątpliwie odnosi się do 
pomorskich Wolinian. Liczba grodów jest tu bardo wysoka, jeśli więc nie jest błędnie zapisana, nie 
może, rzecz jasna, odnosić się do samej wyspy. Nie zmieni tego nawet rozumienie, przez „civitates” 
nie tylko grodów, ale i zwykłych osad[4].

1

background image

Opis   południowego   wybrzeża   Bałtyku   możemy   również   odnaleźć   w   Kronice 

Anglosaskiej króla Wessexu, Alfreda Wielkiego. Zawiera ona opis podróży Wulfstana, który około 
roku 890 wypłynął z duńskiego Hedeby i w ciągu siedmiu dni dopłynął do Truso. Które dzisiaj 
można z cała pewnością lokalizować w okolicach Janowa Pomorskiego niedaleko Elbląga: Wulfstan 
saede.   thaet   he   gefore   of   Haedum,   theat   he   vere   on   Truso   on   syfan   dagum   and   nichtum. 
...Weonodland him weas on steorbord.... Theat scip vaes ealne theg yrndnde under segle.

Co zastanawiające brak w relacji Wulfstana, który płynął wzdłuż wybrzeża, zapewne w 

dzień, opisu Wolina, czy innych osad nadmorskich. Opis Wulfstana przynosi jednak wynik pozornie 
negatywny. Wspomina, że miał stale kraj Winedów na prawo, lecz o żadnym grodzie czy porcie nie 
mówi ani słowa. Ten jednak argument ex silentio nie ma żadnej mocy dowodowej, gdyż należy 
pamiętać, że “żeglował nieustannie”, a więc nie lądując nigdzie mógł istniejącego nawet grodu nie 
zauważyć, zwłaszcza, jeśli był on cofnięty nieco w głąb lądu: mógł też o nim nie wspomnieć. Całe 
południowe wybrzeże Bałtyku, aż do ujścia Wisły zostało przez niego potraktowane jako jednolity “ 
kraj Winedów” bez żadnych bliższych szczegółów[5].

Kolejne   źródło   z   końca   IX   wieku,   lecz   opisujące   wypadki   wcześniejsze,   Żywot   św. 

Anskara, spisane zostało wkrótce po jego śmierci, w każdym razie przed rokiem 876. Podaje ono 
całkiem konkretną wiadomość o istnieniu bogatego miasta na wybrzeżu słowiańskim. Nie określa 
jednak ściśle jego położenia i nie podaje nazwy. Tym niemniej sądzić wolno, że było to miasto 
znaczne i bogate, skoro złupienie go mogło stanowić ekwiwalent za poniechanie grabieży Birki : 
słowa   “captis   in   ea   spoliis,   ac   thesauris   multis”   bezpośrednio   to   potwierdzają.   Przypuszczalnie 
miasto posiadało charakter handlowy, ponieważ mieszkańcy byli “ quieti et semne habitanets”, nie 
ma więc podstaw do sądzenia, że bogactwo swe zdobyli na drodze wojennej, w takim zaś wypadku 
jedynie handel mógł zapewnić dobrobyt[6].

Źródła   IX   wieku   wnoszą   dużo   prawdopodobieństwa   do   przyznania   Wolinowi 

szczególnego stanowiska w tym okresie. Więcej światła rzucają przekazy o sto lat późniejsze. Na 
czoło   ich   wysuwa   sie   relacja   Ibrahima   ibn   Jakuba.   Ibrahim   mówi   o   plemieniu   Słowian,   która 
nazywa się gminą [lub narodem] Awbaba. “Mieszka ono w błotnistych miejscowościach kraju Mszki 
{= Mieszka] na północno-zachód. Posiadają oni potężne miasto nad ocenem [Bałtykiem], mające 12 
bram i port. Ma ono przystań, do której używają pzrepołowionych pni. Wojują oni z Meśko a siła 
ich jest wielka. Nie maja oni króla i nie dają się prowadzić jednemu,a sprawujący władzę wśród nich 
są   starsi[7].   Ustęp   ten   miał   wiele   interpretacji.   Ostateczny   wynik   nie   został   jeszcze   w   nauce 
ustalony. Problemem spornym jest czy Wieleci {Weltabe} obejmowali swym związkiem Wolinian, 
czy tez  nie. W  razie  pozytywnej  odpowiedzi  wszelkie  cechy  tożsamości  ze wspomnianym  przez 
Ibahima   “miastem”   [portem],   przypadają   Wolinowi,   w   przeciwnym   razie   więcej   danych   ma 
Szczecin[8].

Następnym   źródłem,   o   ćwierć   wieku   późniejszym   i   zarazem   ostatnią   wzmianką 

fragmentaryczną, zdatną do mniej lub bardziej hipotetycznych interpretacji, jest jedno zdanie w 
kronice Thietmara wspominające o wysłanych do Henryka II posłach, “qui a civitate magna Livilni 
dicti missi fuerant”. Że miasto to oznacza Wolin zdaje się nie ulegać wątpliwości. Słowa Thietmara 
dowodzą   nie   tylko   wielkości   miasta   [   civitas   magna],   lecz   także   samodzielnej   jego   polityki   w 
pierwszych latach XI wieku

ednakże   podstawowym   źródłem   wiadomości   o   porcie   słowiańskim   u   ujścia   Odry 

pozostaje   dla   nas   Kronika   Adama   Bremeńskiego.   Z   analizy   tekstu   kronikarza   możemy   z   cała 
pewnością potwierdzić istnienie miasta zwanego Jumne i oznaczyć dość obszernie jego położenie.

Ultra Leuciticos, qui alio nomine Vilzi dicuntur , Oddara flumen occurit, ditissimus 

amnis  Sclavanie   regionea.  In  cuius  ostio,  qua  Scytias  alluit  paludes,  nobilissima  civitas  Iumne 
celeberrimmam   praestat   stacionem.   Barbaris   et   Grecis,   qui   sunt   in   circuitu.De   cuius   preconio 
urbis, quia magna quedam et vix credibilia recitantur, volupe arbitror pauca inserere digna relatu. 
Est sane maxma omnium, quas Europa zlaudit, civitatum, quam incolutSclavi cum aliis gentibus 

2

background image

Grecis   et   Barbaris,   nam   et   advanae   Saxones   parem   cohabitanti   legem   accrperunt,   a   tamen 
christianisamititulum ibi morantes non publicaverint. Ab illa civitate brevi remigio traiicitur hinc 
ad Dyminem urbem, quae sita est in hostioPeanis fluvii, ubi et Runi habitant. Inde ad Semland 
provinciam,Quam possident Pruzi Iter eiusmodi est, ut ab Hammaburc vel ab Alba flumine., Vllmo 
die   pervrnias   ad   Iumne   civitatem   per   terram.   Nam   per   mare   navim   ingrederis   ab   Slasvig   vel 
Aldinburg, ut pervenias ad Iumne[9].

całego opisu Adama Bremeńskiego wynika, że Jumne leżało: 1. Przy ujściu Odry, 2. 

Na wyspie lub było identyczne z wyspą, która była oblana przez wody z trzech stron, a więc miała 
kształt   zbliżony   do   trójkąta,   3.   Leżało   w   pobliżu   Dymina   i   w   pobliżu   Ranów,   4.   Miało 
komunikacyjny kontakt z Sambią, 5. Od Hamburga dzieliło je siedem dni drogi lądowej, 6. Miało 
połączenie morskie ze Szlezwikiem i Starogardem. 7. oraz z Nowogrodem ruskim, oddalonym o 14 
dni   drogi   morskiej,   8   Wreszcie   przekaz   określa   położenie   geograficzno-polityczne   miasta, 
przypadające na pogranicze posiadłości Pomorzan i Wieletów[10].

Nieco mniej miejsca niż opis położenia Jumnego zajmuje u Adama charakterystyka 

miasta.Est sane maxima omnium, quas Europa claudit civitatum, quma incolunt Sclavi cu, allis 
gentibus, Grecis et Barbaris, nam et advanea Saxones parem cohabitandi legem acceperunt, si 
tamen   christinitatis   tiulum   ibi   morantes   non   publicaverint[11].   Stwierdza   on:   1.   Wybitne 
stanowisko   i   zamożność   portu   bezpośrednio   i   pośrednio   przez   omówienie   jego   stosunków 
handlowych, zastrzega się jednak, że wspomniane bogactwa są “vix credibilia”,2. Określa skład 
etniczny mieszkańców, przedstawiając go jako złożony ze Słowian okolicznych i dalszych, którzy 
znajdują   się   w   mieście   na   krótszym   lub   dłuższym,   może   stałym   pobycie.   Wśród   ludności 
autochtonicznej nie przeprowadza jednak Adam podziału na Wieletów i Pomorzan, mimo że w 
różnicy   tej   doskonale   się   orientuje.   Jest   to   zapewne   wynikiem   samodzielnego   stanowiska 
politycznego Jumnego. Charakter ich opisuje jako uczciwy i łagodny. 3. Wiarę ich charakteryzuje 
krótko jako “pogańską”, chrześcijaństwo przenika jedynie przez obcych przybyszy, nie jest jednak 
głoszone otwarcie[12].

Bez   wątpienia   Adam   jest   kronikarzem   bardzo   poważnym,   a   dzieło   jego   w   wielu 

wypadkach posiada wartość pierwszorzędnego źródła. Jakkolwiek świata słowiańskiego nie znał on 
dobrze, raczej tylko z nasłuchu, mimo to i w tych sprawach znajdzie się nie jedna informacja, pełna 
wiarygodności   i   dużego   znaczenia.   Niestety   nie   należy   do   nich   przekaz   o   sławnym   porcie 
słowiańskim,   Jumnem.   W   przekazie   tym   wiadomości   prawdziwe   pomieszane   zostały   z 
fantastycznymi wymysłami, które sam Adam okreśłił mianem "vix credibilia". Nic więć dziwnego, 
że wielu badaczy odnosi się do nich z dużym niedowierzaniem[13].

Skąd   Adam   zaczęrpnął   wiadomości   o   Jumnem?   Najważniejszym   faktem,   jaki   tu 

stwierdzic   należy,   jest   ten,   iż   miejscowości   owej   nie   nał   on,   jak   Swen   Aggesen,   z   własnych 
spostrzeżeń i badań na miejscu; Adam w Jumnem nie był, wszystko zaś co wiedział o nim, znał 
tylko   z   opowiadań   innych   ludzi.wiadomości   o   nadodzrzańsjich   okolicach   dodtarczali   mu 
przeważnie nordyjscy ludzie.Swiadczy o tym chociażby sama nazwa Jumne, dziś prawie nikt już nie 
wątpi, że jest ona identyczna z nomenklaturą Jomsborg. Dunczycy nazwali krainę, w której gród 
ten leżał Jom lub Jum, a nazwa ta przeszła na główną miejscowość, co znowuż zostało przerobione 
na Jomsborg[14].

Położenie   miasta   określa   Adam   w   dwojaki   sposób:   jako   pobliskie   Rugiii   jako 

przeciwległe Birki. Podaje także dwa fakty historyczne, będące pierwszą podwaliną pod koncepcje 
złączenia Jumnego z Jomsborgiem. Jeden z nich jest włączony w opis walki Haralda Sinozębego ze 
Svenem Widłobrodym, z której zraniony Harald uciekł do miasta słowiańskiego Jumnego gdzie 
zmarł   z   ran.   Ustęp   ten   potwierdza   raz   jeszcze   poprzednie   słowa   o   łagodnym   i   gościnnym 
charakterze   Wolinian,   przede   wszystkim   jednak   łączy   się   osobę   Haralda,   powszechnie   później 
uznanego za założyciela Jomsborga[15].

3

background image

Według źródeł: Adam z Bremy i Cnutonis Regis Gesta sive encomium Emmae Reginae 

Harald ranny po bitwie z synem uciekł do Słowian, w miejsce, w którym mógł czuć się bezpiecznie. 
Do Jomsborga [Wolina ?], który założył[16]. Według tych samych autorów to nie jomsvikingowie 
tam mieszkali. Jumne było w posiadaniu Słowian. Ponadto wg. Saxo Grammaticusa Harald był 
tylko władcą wielkiego słowiańskiego miasta Julin [ Wolin].

Postać   Haralda   Sinozębego   jako   założyciela   Jomsborga   pojawia   się   także   w   innych 

źródłach. Tekst kroniki Saxo Gramaticusa wnosi wiele nowych wiadomości. Pierwszą z nich jest 
wzmianka   o   założeniu   Przez   Haralda   w   pobliżu   Julina   wojskowej   placówki   duńskiej   pod 
dowództwem Styrbiörna. Śmierć Haralda w Wolinie wyjaśnia autor zabójstwem dokonanym przez 
Tokiego, pochodzącego z tych właśnie okolic. Wiadomości te nie mają w tym miejscu żadnego 
znaczenia, gdyż są jedynie interpretacją tradycji, uwiecznionej w sagach. Z powyższych wzmianek o 
Jomsborgu   możemy   wysnuć   jako   pewnik,   że   po   nieszczęśliwej   wojnie   z   synem,   szukał   Harald 
Sinozęby ocalenia na Pomorzu, znajdując je wśród mieszkańców Jumnety, gdzie skonał a ran. Nie 
ma natomiast żadnego dowodu, aby znękany bojem król, schronił się do założonego przez siebie 
Jomsborga i aby załoga tego grodu miała jakikolwiek wpływ na przebieg zdarzeń, zanim Harald 
pojawił   się  na   Pomorzu   i   zanim   na   widowni   ukazał   się   jego   syn  Widłobrody.  Aż  do   tej   chwili 
zajmowali Jomsvikingowie wyczekujące stanowisko wobec wypadków w Danii. Gdy jednak Sven 
Widłobrody   w   pościgu   za   ojcem   zapędził   się   aż   na   Pomorze,   powstali   przeciw   niemu   jomscy 
wojowie, pojmali go w niewolę i wypuścili na wolność dopiero po złożeniu okupu i po zrzeczeniu się 
praw zwierzchnich nad Jomsborgiem[17].

Nie   ulega   obecnie   wątpliwości,   że   zerwanie   wikingów   jomskich   z   królem   Svenem 

Widłobrodym   zmusiło   ich   do   zabezpieczenia   sobie   tyłów   przez  poddanie   się  księciu   polskiemu 
Mieszkowi wkrótce po śmierci Haralda, a więc po roku 985 lub 986. Piastowski podbój Pomorza 
został ukończony nie przez wyparcie resztek Duńczyków, lecz przez zawarcie z nimi ugody. Część 
Pomorza zwana Jom pozostała pod ich władzą jako lenników księcia polskiego, a w zamian za to 
zobowiązani byli do obrony kraju. Możemy domniemywać, że ugody z Normanami nie były dla 
książąt polskich rzeczą nową[18].

Oprócz  kronik  niemieckich  wiadomości  o  Jomsborgu  -  Wolinie  znajdziemy  także w 

źródłach skandynawskich. Z sag najbardziej rewelacyjną i najsławniejszą w późniejszych latach jest 
Jomsvikingsaga. Wiarygodność jej historyczna, wielokrotnie dyskutowana, oceniana jest obecnie 
bardzo nisko[19]. Natomiast profesor Slupecki twierdzi, że saga ta stanowi dobry przykład tego jak 
fakt historyczny zostaje przekształcony w legendę. Jednakże na początku musi być jakiś fakt[20].

Osią całego opowiadania jest opis wyprawy Jomsvikingów na jarla Hakona i bitwa pod 

Hjörungavaag   w   roku   985/6.   Pozostawiając   tę   sprawę   na   uboczu,   należy   przejrzeć   przede 
wszystkim te ustępy, które łączą się bezpośrednio z Wolinem. Najważniejszym i przydatnym do 
rozjaśnienia legendy jest historia założenia Jomsborga i jego opis. Ustęp ten brzmi następująco: 
Palmatoko   provincia   a   rege   donatus   oppidum   in   ea   Iomsborgum   dictum   sumptuosissimus 
impensis aedificari curavit. Hoc inter alia portum habuit vallo undique cinctum, in quo ter centum 
triremibus locus erat. Supra portus ostium aggerem cocti lateris construxerat Palmatoko, in cuius 
summitate   propugnaculum   ingens   erat   ferro   undique   revinctum   ferreisque   januis   munitum. 
Oppidum omnibus fere omnibus fere numeris absoluto, statua et leges Palmatoko cocdidit, quae 
omnia in Iobsburgensium gregem recipi volontes inviolata servare tenebantur[21].

Opis ten nie znajduje odpowiednika we wcześniejszych źródłach. Wprawdzie istnienie 

portu w Wolinie da się już przyjąć z tekstu Adama Bremeńskiego i żywociarzy jednakże tak wybitnie 
wojenny jego charakter nie jest nigdzie poświadczony. Umocnienia wokół miasta znane są z kroniki 
Saxa  gramatyka,  a także  z Żywotów  św.  Ottona. Nie  ma powodu do  zaprzeczania  istnienia  ich 
również   w   okresie   wcześniejszym,   tym   niemniej   wzmianka   o   moście   kamiennym   i   wrotach 
żelaznych jest nie do przyjęcia i dowodzi zupełnie dowolnego charakteru powyższego opisu[22].

4

background image

W  

Jomsvikinga Saga czytamy, że duży oddział wikingów dowodzony przez Palantoki 

{ Harald} był zaproszony przez króla Bolesława, który dał im teren w swoim kraju zwany Jom po to 
by   bronili   kraju.   Zbudowali   tam   gród   nazywany   Jomsborg   .   Natomiast   według   Knytlingasaga 
Harald   był   władcą,   który   oprócz   Dani   posiadał   także   rozległe   obszary   w   kraju   Wenedów 
{ Wendland}, gdzie założył Jomsborg i ulokował duże siły wojskowe, którym płacił i dał pewne 
prawa.   Byli   oni   znani   jako   Jomsvikings.   Inne   sagi   opisują   ich   jako   oddział   wojskowy,   dobrze 
zdyscyplinowany, zorganizowany i zależny od króla[23].

Ta grupa wikingów zgodnie z Josvikinga-sagą, mieszkała w fortecy, która byłą obozem 

wojskowym, nie miastem, zamkiem czy grodem z wieloma funkcjami socjalnymi. Sam opis fortecy 
brzmi trochę fantastycznie, ale możliwe jest by sobie ją wyobrazić jako coś na kształt duńskiego 
obozu   wojskowego.   W   rzeczy   samej   pozostałe   fragmenty   historii   Jomsvikingów   wyglądają 
legendarnie[24].

Jeden   z   fragmentów   Jomsvikinga-sagi   zawiera   opowieść   o   Sigvaldzie   i   córkach 

Burizlafra. Sigvald, Nowy wódz Jomsborczyków, przybył wkrótce po śmierci Palantokiego na dwór 
polski,  prosząc   o   rękę   najstarszej   córki   królewskiej   imieniem   Astrydy.   Król   odmówił,   bo  wolał 
oddać   córkę   mężowi   posiadającemu   wyższą   godność   od   Sigvalda,   lecz   gdy   wiking   zagroził,   że 
uprowadzi swych towarzyszy z Jomsborga, a kraj ogołoci z obrońców, musiał Burizlafr ostatecznie 
przystąpić na to żądanie. Przebiegła Astryda, pragnąca podniesienia potęgi Windlandu, namówiła 
króla na postawienie warunku: Sigvald miał albo uwolnić Windland od danin płaconych duńskiemu 
Svenovi,   albo   go   schwytać   i   oddać   w   moc   Burizlafra.   Sigvald   przyjął   warunek   i   wypełnił   go 
szczęśliwie.  Sven  został   podstępnie   schwytany  i  uprowadzony   do  Jomsborga,  skąd  za  podnietą 
Sigvalda począł starać się o rękę drugiej córki Burizlafra, zwanej w sadze Gunildą, oferując przy tym 
zrzeczenie się daniny z Windlandu. Boć byłoby niegodne króla duńskiego mieć teścia hołdownika. 
Burizlafr zgodził się na ten drugi związek pod wpływem namów Sigvalda. Obu córkom wyprawił 
huczne wesele, po czym obaj Duńczycy powrócili na swe stanowiska[25].

Jomsborg   jako   placówka   wojskowa   króla   Haralda   Sinozębego   pod   rządami   jarla 

Styrbjörna był także wspomniany w kronice Saxo Grammatica. Istnieją również skandynawskie 
źródła,   dzięki   którym   możemy   uznać,   że   Styrbjörn   był   niewątpliwie   postacią   historyczną. 
Spotykamy   się   z   nią   w  źródłach   dwojakiego   gatunku,   mianowicie   w  sagach   ze   schyłku   XII   i   z 
początku XIII wieku oraz, co ważniejsze, w wierszach skaldów ze schyłku X wieku[26].

tych przekazów wyłania nam się historia Styrbjörna , który pozbawiony przez Eryka 

królestwa miał się schronić na dwór króla duńskiego Haralda, gdzie został gościnnie przyjęty wraz z 
siostrą swą Gyrithą, która niebawem poślubiła króla Haralda. Gdy Harald pobił Słowian i zdobył 
Julin   -Wolin,   osadził   tam   Styrbjörna   jako   naczelnika   załogi   duńskiej.   Załoga   ta   zdaniem   Saxa, 
niebawem wsławiła się śmiałymi wyprawami za morza wśród nich szczególnie: Bo, Ulf, Karlshefni i 
Siwald.   Naszą   wiedzę   o   Styrbjörnie   wzbogacił,  więc   Saxo   o   takie   szczegóły   jak  a}   pochodzenie 
dynastyczne, b} pobyt w Jomsborgu – Wolinie c} związki rodzinne z Haraldem[27].

Wystarczy w tym momencie porównać ze sobą przekazy Adama Bremeńskiego, Svena 

Aggesona   i   Saxa,   aby   się   przekonać   w   jak   szybkim   i   tendencyjnym   tempie   szły   zmiany   w 
pożądanym przez narodowych kronikarzy kierunku. U Adama słyszymy tylko o o wojnie domowej, 
w wyniku, której ciężko ranny Harald ucieka do Wolina szukając ratunku u tutejszych Słowian. U 
nich po niejakim czasie umiera. U Svena Aggesona także wszystko jeszcze zaczyna się od buntu 
poddanych.   Harald   ucieka   do   Słowian   tam   zakłada   Jomsborg.   Stąd   jak   się   w   dalszym   ciągu 
dowiadujemy,   podejmuje   próby   odzyskania   królestwa,   ale   zdradzony   przez   swego   zaufanego 
Tokego, ginie u wybrzeży Danii. Zbieżność od narracji Adama jest tu jeszcze widoczna. Przekaz jego 
jest jednak przestawiony w czasie. Saxo Gramatyk, nie oglądając się już na autorytet starszego 
źródła, idzie całkowicie śladami Svena Aggesona. Oparcie się na przekazie Aggesona umożliwia mu 
skonstruowanie nowych faktów historycznych, którymi są: najpierw zbrojna wyprawa Haralda na 
Słowian, następnie osadzenie załogi duńskiej w Wolinie – Jomsborgu, wreszcie powierzenie nad 
nią opieki Styrbjörnowi . Tak oto ze sromotnej ucieczki Haralda do Wolina i rychłej tam śmierci – 

5

background image

pod piórem usłużnych historiografów powstał mit triumfalnej wyprawy Haralda na ujścia Odry. W 
naszych niejako oczach Saxo dorabia nowe „fakty”, które już odtąd stale będą się pojawiały we 
wszystkich późniejszych wersjach sagi o Styrbjörnie[28].

Oprócz króla duńskiego Haralda Sinozębego na słowiańskim wybrzeżu spotykamy także 

króla   Norwegii,   Olafa   Tryggvasona.   Najstarszym   źródłem,   które   ma   w   tej   sprawie   coś   do 
powiedzenia jest Agrip of Norges konunga sögum. Czytamy tam, że Olaf miał wojsko złożone z 
Gotów,   Normanów,   Duńczyków   i   Winidów,   z   którymi   podejmował   wielkie   wyprawy   do   kraju 
Słowian i Flandrii, do Anglii, Szkocji i na Irlandię. Często zimował z wojskiem w Slawji, w grodzie 
zwanym Jomsborg [29]. O wiele większe znaczenie źródłowe posiadają sagi, zbliżające się w swym 
charakterze   do   kronik.   Powstały   one   wszystkie   w   XIII   lub   w   ostatnich   latach   XII   wieku,   lecz 
wykorzystują   niejednokrotnie   źródła   wcześniejsze.   Najstarsza   z   nich,   gdyż   pochodząca 
prawdopodobnie z II połowy XII wieku jest Historia Norwegiae, która częściowo opiera się na 
wcześniejszych  źródłach pisanych.  Wspomina  ona  o  flocie  jarla  Hakona, która  około  roku  980 
zimowała w Wolinie. Wzmianka w tekście o ”najzamożniejszym” mieście słowiańskim ”Jumme” 
wskazuje na wpływ Kroniki Adama bremeńskiego, dla ustępu jednak o „zimowaniu” floty brak 
wcześniejszej podstawy źródłowej. Podobną wiadomość zawiera Breviarum Historiarum Regnum 
Norvegiae, spisane około 1190 roku. Obejmuje ono historię królów Norwegii od Haralda Czarnego 
po rok 1177. Pisząc o Olafie Tryggvasonie nieznany autor tego tekstu również podkreśla moment 
częstego zimowania jego floty u wybrzeży słowiańskich w grodzie zwanym Jomsborg [30].

Szerzej moment ten rozwinęły Żywoty Olafa Tryggvasona . Znamy ich trzy. Czwarty 

najdawniejszy, spisany przez Oddona {około 1190 r.}, który posłużył wszystkim trzem późniejszym 
jako bezpośrednie źródło, nie zachował się do naszych czasów. Treścią odnośnych ustępów jest 
pobyt Olafa Tryggvasona na Pomorzu i małżeństwo jego z księżniczką Geirą[31].

Według Snorri Sturlusona , Geira, żona Olafa Tryggvasona miał być córką Mieszka I. 

Natomiast trzecia z Mieszkówien, Astrid, miała być wydana za jarla Jomsborga Sigvalda z Wolina 
co wyżej było już wspomniane. Snorri Stuluson podaje też, że Chrobry miał poślubić Tyrę- siostrę 
Svena   Widłobrodego,   ale   ta   nie   wytrzymała   pogaństwa   męża   i   po   siedmiu   dniach   uciekła   do 
Norwegii.Cała   ówczesna   okołobałtycka   sytuacja   geopolityczna   była   dość   skomplikowana.   Słabo 
zbadane,   zapewne   częściowo   legendarne   informacje   o   dalszych   powiążaniach   matrymonialnych 
piastowskiego   dworu,   potwierdzają   zaintertesowanie   Chrobrego   tym   kierunkiem.   Być   może 
wytłumaczenia   należy   szukać   w   Jomsvikinga   Saga,   której   autor   twierdzi,   że   król   Burisleifr 
zaoferował bandzie wikińskiej ziemię Jóm w zamian za obronę granic[32].

Sagi o Olafie przedstawiają całe jego na poły romantyczno – awanturnicze życie, ale 

wtrącają,  do   opowieści   o   jego   losach   przed   objęciem   rządów   w   995   roku   relację   o  pobycie   na 
brzegach Windlandu. Według sagi Olaf opuścił Gardhariki i z liczną drużyną wyruszył na morze 
Bałtyckie   i   począł   tam   najeżdżać   i   łupić   wybrzeża,   zamieszkane   przez   ludy   barbarzyńskie.   Po 
pewnym   czasie   zamierzał   wrócić   do   państwa   Waldemara,   kiedy   burza   morska   zmusiła   go   do 
szukania ratunku przy brzegach Windlandu. „ W Windlandzie panował wówczas król Burizleifr, 
książę potężny. Miał on cztery córki, jedną później pojął Olaf za żonę. Ziemiami, dokąd przybył 
Olaf,   rządziła   córka   króla   imieniem   Geira,   była   ona   królową,   miała   wielkie   państwo   i   rządziła 
dobrze”[33].

Olaf   pozostał   na   dworze   Geiry.   Pewnego   razu   zwrócił   się   do   niej   z   następującym 

pytaniem: ”Czy są grody, ziemie lub wsie, które powinny były, być pod jej władzą, a zostały z pod 
niej wyjęte, zabrane przez rozbójników lub korsarzy. Królowa odrzekła, iż są, i wyliczyła je skarżąc 
się   na   zuchwalstwo   napastników.   Olaf   przygotował   wojska   do   wyprawy   i   z   wielką   liczbą 
wojowników   uderzył   na   gród,   który   niegdyś   należał   do   królowej[34].   Względy   topograficzne 
pozwalają mniemać, że stolicą Geiry był Kamień. Być może jest to przeniesienie stosunków XII 
wieku na okres wcześniejszy, tym niemniej w historii zdobywania grodów wolno jest doszukiwać się 
ech walki Skandynawów o Wolin[35].

6

background image

Po   zwycięstwie   Olaf   wrócił   i   złożył   królowej   w   darze   złoto,   srebro   i   kosztowności. 

Zdaniem   powszechnym   gród,   który   Olaf   obległ   i   zdobył,   to   Jomsborg.   Kiedy   Olaf   przebył   w 
Windalndzie trzy zimy, królowa zmarła śmiercią nagłą. Złamanemu tym nieszczęściem sprzykrzyło 
się zarządzanie jej królestwem. Pomimo tego, że władzę sprawował wzorowo i wśród mieszkańców 
zażywał   wielkiego   szacunku,   jednakże   bólu   w   sercu   zagłuszyć   nie   mógł,   więc   przygotowawszy 
wojska do podróży, postanowił udać się do Gardhariki w przekonaniu, że tak prędzej zapomni o 
swej boleści[36].

Od wielu już lat trwają poszukiwania Jomsborga u ujścia Odry. W celu lokalizacji grodu 

wikingów   poszukiwacze   wykorzystują   wszelkie   dostępne   źródła   pisane.   W   sprawie   położenia 
Jomsborga najwyraźniej wypowiedziały się trzy nordyjskie źródła: dwie kroniki duńskie, których 
autorami są Saxo Gramatyk i Swen Aggeson, tudzież islandzka Knytlingasaga. Saxo w obszernym 
dziele pisanym pod koniec XII i na początku XIII wieku , raz jeden tylko użył nordyjskiej nazwy 
Jom  - Jum,  mówiąc  o pochodzeniu rycerza  Tokiego,  poza tym placówkę duńską  stale nazywał 
łacińskim mianem: Julinum. Z mianem tym, oznaczającym znany pomorski gród Wolin, spotykamy 
się przed Saxem w Żywotach św. Ottona. Powstaje jednak pytanie, czy można mieć pewność, że 
Julinum Saxa oznacza właśnie Jomsborg[37].

Pewności dostarcza porównanie z innymi źródłami; tam mianowicie, gdzie Saxo lub 

jakiekolwiek   inne   źródła   mówią   o   tym   samym   fakcie,   ale   lokalizują   go   w   pozornie   innych 
miejscowościach, a mianowicie Saxo w Julinie, a inne źródła w Jomsborgu, tam obie te nazwy 
odnoszą   się   nie   do   różnych,   lecz   do   jednej   i   tej   samej   miejscowości.   Oto   kilka   przykładów:   1] 
wygnany   krółewicz   szwedzki,   Styrbjörn,   był   jarlem   -   według   Saxa   w   Julinie,   według   sagi   o 
Styrbjörnie - w Jomsborgu, 2] duński król, Sven, został schwytany i uprowadzony- według Saxa do 
Julina, według Heimskringli - do Jomsborga, 3] piraci nadodrzańscy mieli oparcie- według Saxa- w 
Julinie, według Knytlingasagi w Jomsborgu. Przykładów podobnych możnaby przytoczyć większą 
ilość, ale i te wystarczą, sprawa, bowiem jest tak jasna, iż czyni zadość wszelkim wymogom tego, co 
nazywamy pewnikiem[38].

tym miejscu wyjaśnić trzeba pewien szczegół z historii Jomsborga, mianowicie czas 

jego upadku. Czyta się nieraz w literaturze, iż w roku 1042 podnieśli Jomsborczycy bunt przeciw 
królowi duńskiemu Magnusowi, co spowodowało ekspedycję karną tegoż króla, zdobycie przezeń i 
doszczętne   zburzenie   Jomsborga.   Pogląd   ten   opiera   się   wprawdzie   na   kronice   Adama 
Bremeńskiego, trafny atoli nie jest. W notatce kronikarza mowa jest o opanowaniu grodu przez 
Magnusa, ale nie o całkowitym jego zniszczeniu. To też przeciw Jomsborgowi dochodziły jeszcze nie 
raz wyprawy do skutku, tak w XI jak i w XII stuleciu. Jeśli zatem czytamy w Knytlingasaga, iż w 
roku 1170 znowu podjętą została przeciwko niemu wyprawa, to chyba wynika z tego, że Jomsborg 
nie przestał istnieć w 1042 roku. Otóż w oparciu o relacje Saxa i Knytlingasagi o wyprawie z roku 
1170   można   twierdzić   z   całą   pewnością,   iż   wszystkie   przeciw   -   wolińskie   przedsięwzięcia   były 
zarazem przeciw- jomsborskimi, gdyż obie te nazwy wyrażały tę samą miejscowość. I jedna tylko 
sprawa domaga się przy tej interpretacji wyjaśnienia; nomenklatura Wolin nigdy nie popadła w 
zapomnienie, lecz istnieje po dzień dzisiejszy, podczas gdy nazwa Jomsborg gdzieś z końcem XII 
wieku wyszła z użycia: jakże to wytłumaczyć?[39].

Dotychczasowe wywody dają jeden rezultat: Jomsborg i Wolin to jedno. Sam zaś fakt, 

że IX wieku był już Wolin kwitnącym portem, zmusza do cofnięcia jego początków w przeszłość 
jeszcze bardziej odległą, boć przecież nie od razu osiąga się na tym polu stan kwitnący, trzeba po 
temu wiekowej pracy i stopniowej ewolucji. Duńczycy, zatem żadnego portu w nadodrzańskich 
stronach nie zakładali, lecz przyszli do gotowego, tzn., port słowiański zdobyli i osadzili w nim 
wojskową załogę. Można uważać, że rodowitych Duńczyków, jacy wchodzili w skład jomsborskiej 
załogi było stosunkowo niewielu. Może w początkowych latach była ich większa ilość, z czasem 
żywioł słowiański wziął przewagę nad nimi. To też Snori Sturluson, wspominając w swej kronice o 
wyprawie   króla   Magnusa   przeciw   Jomsborgowi,   powiedział   wyraźnie,   że   skierowane   to   było 
przeciwko Słowianom[40].

7

background image

Rozpatrzmy po kolei zestawione relacje Adama. A więc stwierdzone najpierw zostało, ze 

Jumne leżało w ujściu Odry. Ale tutaj nasuwają się wątpliwości, gdyż Odra uchodzi do Bałtyku 
trzema ujściami. Ujścia te noszą nazwy: Dziwno między Wolinem i stałym lądem, Świnia między 
Wolinem   i   Uznoimem,   i   Piana   między   Uznoimem   a   stałym   lądem,   z   drugiej   strony.   Trzy 
wspomniane odpływy bywają ogólnie uważane za ujścia samej Odry. Z nich najbardziej płytkie jest 
dzisiaj ujście wschodnie, Dziwno, w miejscu bowiem, gdzie łączy się z morzem głębokość wynosi 
zaledwie 1,5 m.. Zwolennicy położenia Julina nad Pianą lub Świnią, twierdzą że Jumne nie może 
być identyfikowane z Wolinem, ponieważ Wolin leży nad płytką i niespławną dziś dziwnieńską 
odnogą, nie miał przeto, naturalnych warunków, by stać się potężnym portem, jakim Jumne było. 
Nie jest to zarzut do końca zasadny, ponieważ zamulenie Dziwny dokonało się dopiero w drugiej 
połowie XII wieku, przedtem zaś nie istniało w takim stopniu, by mogło tamować komunikację[41].

tym momencie, nasuwa się spostrzeżenie, że nazwa Jumne, Jóm, Jómsborg nie jest 

skandynawska ani słowiańska. Najlepszą jej etymologię zaproponował Gerard Labuda. Porównał 
Jumne z fińskim juoma, estońskim jom, litewskim juma, które znaczą - głęboki fragment morza lub 
rzeki zwłaszcza między płyciznami[42].

Od dłuższego czasu rozprawia się w nauce wiele o tzw. Winecie. Miał to być okazały port 

słowiański, który pochłonęły morskie fale. Ileż prawdy może być w tej opowieści? Praźródłem, z 
którego   dziwna   ta   sprawa   wzięła   początek,   były   "Dzieje   hamburskiego   kościoła"   Adama 
Bremeńskiego.   O   sto   lat   późniejszy   kronikarz,   niemiecki,   Helmold,   przepisał   w   swej   "Kronice 
Słowiańskiej" niemal dosłownie ustęp z dzieła Adama o Jumnem, tylko zamiast nazwy Jumne, 
wprowadził wersję nową, bardziej zesłowiańszczoną Jumnetę.

jej ujścia [Odry] leżało niegdyś świetne miasto Wineta, które stanowiło słynny port 

dla   mieszkających   wokół   barbarzyńców   i   Greków.   Ponieważ   o   tym   mieście   mówi   się   rzeczy 
nadzwyczajne i zgoła niewiarygodne, na jego pochwałę z chęcią powiemy coś godnego wzmianki. Z 
pewnością było to największe miasto ze wszystkich, które są w Europie. Zamieszkują je Słowianie 
pomieszani z innymi ludami, Grekami i barbarzyńcami[43].

Wobec nieustalonej w średniowieczu pisowni, każdy niemal przepisywacz oddawał tę 

samą   nazwę   w   inaczej   dobranych   literach,   z   czego   powstały   przeróżne   jej   warianty.   Przede 
wszystkim bardzo łatwo było przestawić dwie początkowe litery i napisać uimne [=vimne], zamiast 
iumne, lub uimneta [=vimneta], zamiast iumneta. Wynika stąd, że nomenklatura Wineta powstała 
z   nieustalonej   średniowiecznej   pisowni,   tzn.   jest   czysto   literackim   produktem,   który   poza 
książkami, zwłaszcza zaś w mowie Słowian, była całkiem nieznana. Jakąż wtedy wartość posiada 
przywiedziony   przekaz   Helmolda?   Znaczenie   jego   określi   się   najtrafniej,   gdy   się   powie,   że   do 
niezbyt jasnej relacji Adama wniósł on nowe zamieszanie[44].

Sagi   jako   źródło   historyczne   różnią   się   bardzo   od   takich   np.   roczników   czy   nawet 

poważniejszych kronik, wymagają też odmiennego sposobu badania; pośród zabytków dziejowych 
przypada   im   stanowisko   pośrednie   między   podaniami   a   historią   we   właściwym   tego   słowa 
znaczeniu[45].

Kim był tylokrotnie w skndynawskich sagach wymieniany "król" Burysław {Burizlafr, 

Burizleifr, Burisleifus}. Od dawien dawna, co najmniej stu pięćdziesięciu lat, identyfikuje nauka 
Burysława z pierwszymi polskimi monarchami, z Mieszkiem I i Bolesławem Chrobrym; według tej 
wykładni w pojęciu twórców sag obie te postacie zlały się w jedną osobistość Burysałwa[46].

Sagi przedstawiają Burysława, jako władcę potężnego, a wiadomo, iż od najbardziej 

zachodnich krańców ówczesnej słowiańszczyzny po ujście Wisły, nie było w przybałtyckim pasie 
potężniejszych   monarchów,   ponad   polskich.   Wszakże   współczesny   Ibrahim   określił   rozmiary 
polskiego państwa w następujący sposób: ”Co się tyczy kraju Mszki jest to największy z ich {tj. 
Słowian} krajów”[47].

8

background image

Mieszanie imion kilku po sobie panujących monarchów bywało w średnich wiekach 

nierzadkim zjawiskiem. Zachodziły tu błędy dwojakiego rodzaju: 1] albo osobę późniejszą określano 
według imienia poprzednika, 2] albo odwrotnie, mianem następcy określano osobę wcześniejszą. 
Pomyłki takie zachodzą nawet w najpoważniejszych źródłach. Wypadek taki zachodzi w Kronice 
węgiersko - polskiej: dwa fakty z doby Bolesława przypisane zostały Mieszkowi 1. zabiegi w Rzymie 
o  królewską  koronę,   2.  rozgraniczenie   państwa  polskiego  od   węgierskiego.  Niezależnie  od   tego 
istnieje   źródło,   które   zwiera   podobny   błąd,   jest   nim   kronika   czeskiego   Kosmasa.   Z   imieniem 
Mieszka związał Kosmas takie czyny Chrobrego, jak zajęcie Krakowa [999], zdobycie Pragi [1003], i 
opiekę   nad   pięcioma   braćmi   Eremitami   [1004].   Tak   się   przedstawia   nieodróżnianie   dwóch 
panujących po sobie osób i nazywanie następcy imieniem poprzednika[48].

Źródła,   którymi   dysponujemy   dają   podstawy   do   konkluzji,   że   ujście   Odry   było   w 

relacjach   ze   Skandynawią.   Interesujące,   że   cmentarzyska   zawierają   elementy   skandynawskiego 
pochodzenia w Wolinie pochodzą z drugiej połowy X i początku XI wieku. Jednak źródła nie są 
wystarczjąco bogate by potwierdzić hipootezę o faktycznym istnieniu duńskiego Jomsborga. Szanse 
na odnalezienie Jomsborga na wyspie Wolin nie są zbyt duże, a pozostałe ślady obecności duńskiej 
przy ujściu Odry w drugiej połowie X wieku są skąpe[49]. Nie ulega wątpliwości, że Jomsborg był 
symbolem   władzy   nie   tylko   w   szerokim   roztoczu   odrzańskim,   ale   i   w   sąsiednich   ziemiach 
pomorskich, inaczej mówiąc, Pomorzem pod koniec tysiąclecia władał ten, kto miał w swych rękach 
fortecę wikingów[50].

Przypisy:

1. Labuda G. Historia Pomorza s. 224.
2. Tamże s. 314.
3. Słupecki L. P. Jómsvikingalog... s. 57
4. Kiersnowski R. Legenda Winiety s. 28.
5. Wachowski J. Jomsborg, s. 21.
6. Kiersnowski R. Legenda Winiety s. 30
7. Ibrahim Ibn Jakub s.50
8. Kiersnowski R. Legenda Winiety s.32.
9. Adami Bremensis Gesta, s. 76
10.Kiersnowski R. Legenda Winiety s. 36.
11. Admi Bremensis Gesta , s. 79.
12.Kiersnowski R. Legenda Winiety s.38.
13.Widajewicz J. Położenie Jomsborga, s 246.
14.Widajewicz J. Położenie Jomsborga, s 248.
15.tamże, s. 39.
16.Słupecki L. P. Jomsvikingalog ... s. 55.
17.Koczy L. Jomsborg, s. 308.
18.Wachowski K. Jomsborg, s. 30.
19.Kiersnowski R, Legenda Winiety, s. 55.
20.Słupecki L. P. Josvikingalog ... s. 54.
21.cyt. za Kiersnowski R. Legenda Winiety s. 56
22.Kiersnowski R, Legenda Winiety, s. 56.
23.Słupecki L. P. Jómsvikingalog... s. 53.
24.tamże s. 54.
25.Wachowski K. Jomsborg s. 17-18.
26.Labuda G. Saga o Styrbjörnie … s. 284.
27.tamże s. 286 .
28.Labuda G. Saga o Styrbjörnie … s.288 – 289.
29.Koczy L. Polska i Skandynawia … s. 74.
30.Kiersnowski r. Legenda Winiety , s. 56.

9

background image

31.tamże s. 57.
32.Urbańczyk P. Zdobywcy... s. 15.
33.Wachowski K. Norwegowie na Pomorzu … s. 4.
34.tamze, s. 6.
35.Kiersnowski R. Legenda Winiety , s. 57.
36.Wachowski K. Norwegowie na Pomorzu … s. 7.
37.Widajewicz J. Położenie Jomsborga, s.238 .
38.Widajewicz J. Położenie Jomsborga, s.239.
39.tamże, s.240.
40.tamże, s. 262.
41.tamże, s. 251.
42.Słupecki L. P. Jomsvikingalog ... s. 55.
43.Helmolda kronika Słowian, s. 86.
44.Widajewicz J. Położenie Jomsborga, s. 265
45.Widajewicz j. Najdawniejszy Piastowski ... s. 7.
46.Widajewicz J. Burysław, s. 3.
47.tamże, s. 4.
48.tamże, s 8.
49.Słupecki L. P. Jomsvikingalog ... s. 57.
50.Koczy L. Jomsborg, s. 277.

Bibliografia:

Źródła:

Helmolda Kronika Słowian, red. Anna Mazur, Warszawa 1974

MGH, Adam von Bremen, Hamburgische Kirschegeschichte, Hannover 1917.

Ibrahim ibn Jakub, Rzecz o Słowianach, MPH. Ser. II, t. I.

Literatura:

1. Labuda Gerard, Historia Pomorza T 1 cz. I, Poznań 1969
2. Labuda Gerard, Saga o Styrbjörnie, jarlu Jomsborga, Slavia Antiqua,t 4, 1954.
3. Koczy Leon, Jomsborg, Kwart. Hist. t 46, 1932.
4. Kiersnowski Ryszard, Legenda Winiety, Warszawa 1950.
5. Koczy Leon, Jomsborg, Slavia Occidentalis, t 9, 1930.
6. Koczy Leon, Polska i Skandynawia za pierwszych Piastów, Poznań 1934.
7. Słupecki Leszek Paweł, Jomsvikingalog, Jomsvikings, Jomsborg/Wolin and Dunish Circular 

Strongholds, [w] The Neighbours of Poland in the 10th Century, ed. P. Urbańczyk 
Warszawa 2000

8. Urbańczyk Przemysław, Zdobywcy północnego Atlantyku, Wrocław, 2004.
9. Wachowski Kazimierz , Jomsborg. Normanowie wobec Polski w X wieku. Warszawa 1914.
10.Wachowski Kazimierz, Norwegowie na Pomorzu za Mieszka I, Kwart. Hist.t 45, 1931.
11. Widajewicz Józef, Najdawniejszy piastowski podbój Pomorza, Slavia Occidentalis,t 10, 1931
12.Widajewicz Józef, Burysław,
13.Widajewicz Józef, Położenie Jomsborga, Kwart. Hist.t 48, 1934.

10