background image

 

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego  

w Warszawie 

Wydział Nauk Historycznych i Społecznych 

 

 

Marcin Jarzębski 

nr albumu 44535 

 

 

 

LIBERTARIAŃSKA KRYTYKA WYBRANYCH 

FUNKCJI PAŃSTWA 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Praca magisterska 
napisana pod kierunkiem  
ks. prof. Piotra Mazurkiewicza 

 

 
 
 

Warszawa 2009 

background image

 

Spis treści 

Wstęp

……………..………..………….……………………………………….……….… 3 

Rozdział I 

Wprowadzenie do libertarianizmu 

1. Czym jest libertarianizm? ....................................................................................  6 

2. Libertariańska wizja prawa naturalnego .……………………………..…...…… 15 

3. Geneza państwa według libertarian …………………………….….….….……. 23 

 

Rozdział II 

Radykalny libertarianizm Murraya N. Rothbarda 

1. Funkcje ochronne państwa ………………………………….…………….....…. 29 

2. Rząd w gospodarce ………………………………….………..…………..…….  35 

3. Państwo dobrobytu ……………………………………………....………….….. 39 

 

Rozdział III 

Minimalny etatyzm Roberta Nozicka 

1. Legitymizacja funkcji ochronnych ...........................................................…....… 44 

2. Idei redystrybucji dóbr ……........………………………………..…..….…...….. 48 

3. Państwo minimalne jako metautopia ……………………………......….….…… 54 

 

Rozdział IV 

Anarchokonserwatyzm Hansa H. Hoppe 

1. Prywatyzacja funkcji ochronnych państwa ………………………..….….……. 58 

2. Radykalna krytyka etatyzmu ………………………………………..…...…….. 64 

3. Krytyka redystrybucji dóbr ………………………………………..…...………. 67 

 

Zakończenie

 

…………..………….……………………………..………..…….…….… 72 

Bibliografia 

…………………………………………………………………..….….…... 74

 

background image

 

WSTĘP 

 
 

Od przeszło stu lat klasyczny liberalizm chyli się ku upadkowi, od połowy XIX wieku 

tak w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie na sprawy publiczne coraz większy wpływ ma-

ją idee socjalistyczne. Miniony wiek można nazwać wiekiem socjalizmu par excellance: ko-

munizmu,  faszyzmu,  nazizmu skończywszy  na socjaldemokracji

1

  i  ideologii państwa dobro-

bytu.  Wszystkie  te  systemy  łączy  dominacja  państwa  nad  jednostką.  Rozbudowany  aparat 

biurokratyczny, ingerencja państwa w najdrobniejsze aspekty ludzkiego życia stały się causa 

efficiens upowszechnienia radykalnej filozofii wolności, cechującej się własną opartą na zało-

żeniach ontologicznych oraz epistemologicznych metodologią. 

Libertarianizm – bo tak określa się wspomnianą doktrynę polityczno-społeczną to tak-

że filozofia absolutyzująca wolność jednostki, prawa własności, a przede wszystkim, cechują-

ca się wyraźną niechęcią do państwa. 

Obecnie, coraz częściej słychać pytania o „granicę” państwa, o to jak głęboko w życie 

społeczeństwa  może  ingerować  rząd.  Także  zagrożenie  terroryzmem  stawia  pytanie  czy  w 

imię większego bezpieczeństwa można ograniczyć prawa jednostki. Na te i wiele innych py-

tań odpowiedź próbują znaleźć  myśliciele  libertarianizmu. Jako  iż  niemożliwe  jest w niniej-

szej pracy podjąć próbę całościowego przedstawienia myśli libertariańskiej chciałbym przed-

miot swoich badań zredukować jedynie do problemu wybranych funkcji państwa.  

Rozważania na przedstawiony temat postanowiłem oprzeć na analizie tekstów trojga z 

głównych filozofów libertarianizmu, mianowicie: Murraya Newtona Rothbarda, Roberta No-

zicka oraz Hansa Hermana Hoppe. Kluczem w wyborze wyżej wspornych myślicieli była po-

dzielana przez nich teoria o niezmiennych, stałych i absolutnych prawach naturalnych. Wszy-

scy  oni  w  swoich  argumentacjach  odwoływali  się  między  innymi  do  myśli  Arystotelesa, 

Tomasza z Akwinu czy też scholastycznej szkoły z Salamanki.  

Wspólny punkt wyjścia w przypadku Rothbarda, Nozicka oraz Hoppe co istotne owo-

cował  różnymi  wnioskami,  tak  też  Murray  Rothbard  znany  jest  jako  główny  przedstawiciel 

tak zwanego anarchokapitalizmu, Robert Nozick stworzył teorię państwa ultraminimalnego, z 

kolej  Hans  Herman  Hoppe  jest  autorem  nowego  prądu  w  łonie  libertarianizmu,  mianowicie 

anarchokonserwatyzmu. Mimo wspólnego odwołania się do praw natury, bohaterzy niniejszej 

pracy  inaczej widzieli  nie tylko proces powstawania państwa, ale  i to jakie  funkcję państwa 

można na bazie porządku naturalnego usprawiedliwić.  

                                                

1

 W Stanach Zjednoczonych określanej jako liberalizm oraz neokonserwatyzm 

background image

 

Poprzez  funkcję  państwa  należy  tu  rozumieć  ogół  działań  podejmowanych  w  danym 

obszarze życia społecznego.

2

  Biorąc pod uwagę postulowane zadania państwa, libertarianizm 

klasyfikuje  się w  skrajnym kierunku  społecznego  liberalizm.

3

 Ze względu  na charakter uży-

wania  w  politologii  terminu  „funkcje  państwa”,  dostosowanie  którejkolwiek  z  istniejących 

klasyfikacji do  idei  libertariańskiej  jest wysoce utrudnione. Jednakże w celu  harmonijnego  i 

spójnego ukazania krytyki wybranych ideologów libertariańskich posłużyłem się klasyfikacją 

„wedle dziedzin życia społecznego” zaproponowaną przez prof. Władysława Szostaka, z tym 

jednym  wyjątkiem,  że  funkcje  przynależne  grupie  politycznej  i  organizacyjnej  uznałem  za 

jeden zbiór

4

. U wszystkich trzech autorów pojawia się problem legitymizacji funkcji ochron-

nych, a także idei redystrybucji bogactwa. W przypadku Rothbarda i Hoppe pojawia się pro-

blem  obecności  państwa  w  gospodarce,  a  w  rozdziale  poświęconym  Robertowi  Nozickowi 

szeroka wizja utopii libertariańskiej. 

W  celu  logicznego  i  koherentnego  przedstawienia  problemu  funkcji  państwa  w  dok-

trynie  libertariańskiej  praca  została  podzielona  na  cztery  rozdziały.  Rozdział  pierwszy  pt.: 

Wprowadzenie do libertarianizmu” zawiera między innymi wytłumaczenie określenia „liber-

tarianizmu”. Jako że każda doktryna polityczna odwołuje się do wcześniejszej tradycji filozo-

ficznej przedstawione zostały korzenie libertariańskiej idei praw naturalnych oraz naturalnych 

uprawnień. Rozdział kończy przedstawienie różnych  hipotez podnoszonych przez  libertarian 

na  tematu  powstania  państwa.  W  kolejnych  trzech  rozdziałach  pracy  ukazana  jest  krytyka 

wybranych  funkcji  państwa  jaką  na  łamach  swoich  publikacji  zamieścili  kolejno  Rothbard, 

Nozick oraz Hoppe.  

Rozdział  drugi  pt:  „Radykalny  libertarianizm  Murraya  Rothbarda”,  zawiera  analizę 

twórczości tegoż filozofa dokonaną przez pryzmat odnoszenia się do celów ochronnych pań-

stwa, jego obecności w gospodarce oraz idei stworzenia państwa dobrobytu. W kolejnym roz-

dziale  „Minimalny  etatyzm  Roberta  Nozicka”,  pojawia  się  libertariańskie  usprawiedliwienie 

dla  monopolu państwa w dziedzinie  funkcji ochronnych, oraz polemika z  ideą redystrybucji 

udziałów.  Rozdział  kończy  wizja  libertariańskiej  utopii  jako  modelu  państwa  minimalnego. 

Ostatni  czwarty  rozdział    „Anarchokonserwatyzm  Hansa  Hoppe”,  ukazuje  stosunek  autora 

odnośnie funkcji ochronnej państwa, etatyzmu oraz redystrybucji dóbr.  

Za najodpowiedniejszą metodę w opracowywaniu źródeł oraz w procesie pisania pra-

cy została uznana metoda analityczno-syntetyczna. W procesie pisania niniejszej pracy autor 

                                                

2

  Krzysztof  Cebula,  Radosław  Zenderowski,  Wstęp  do  nauki  o  polityce,  państwie  i  prawie,  Warszawa  2006, 

s.112-113. 

3

 Władysław Szostak, Współczesne teorie państwa, Kraków 1997, s.155. 

4

 Tenże, Problem „Ciężaru państwa”, Kraków 1998, s.133 

background image

 

bazował głównie na opracowania tematyczne tj. dział Rothbarda „O nową wolność. Manifest 

libertariański”,  „Ethics  of  liberty”,  „Keynes  –  portret  człowieka”,  „Złoto,  banki,  ludzie  – 

krótka historia pieniądza”,  „Society without a State”, Nozicka „Anarchia, państwo, utopia”, 

oraz  Hoppe  „Demokracja,  bóg  który  zawiódł”,  „A  Theory  of  Socialism  and  Capitalism”

„Naturalne elity, intelektualiści i państwo”. Pomocne w procesie analizy  i  zrozumienia tek-

stów  źródłowych  okazały  się  monografie  na  temat  libertarianizmu  m.in.  autorstwa  Davida 

Boaza, Tomasza Teluka oraz Justyny  Miklaszewskiej. Poręcznym  narzędziem okazał  się In-

ternet.  Na  portalach  takich  jak  mises.pl,  mises.org,  libertarianizm.pl  znajduje  się  pokaźna 

liczba artykułów i esejów wykorzystana w procesie pisania niniejszej pracy.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Rozdział I 

 

 

 

 

Wprowadzenie do libertarianizmu 

 

 

1.Czym jest libertarianizm?  

 

Bez  prawa  i  przymusu  ludzie  żyli 

by w harmonii” – Lao Tsy 

5

 

 

 

Termin  libertarianizm swoje pochodzenie  czerpie od łacińskiego określenia wolności 

–  libertas. Określenie  libertarianizm powstało jako konieczna próba odróżnienia  się klasycz-

nych  liberałów  od  liberałów  socjalnych,  zwanych  liberałami  „opiekuńczymi”  (welfare  libe-

rals).

6

  W  znaczeniu,  w  jakim  będzie  tutaj  stosowany  odnosi  się  do  zjawiska  dwudziesto-

wiecznego, a ściślej mówiąc fenomenu, który powstał po zakończeniu II wojnie światowej, a 

swoje  intelektualne  korzenie  czerpie  z  klasycznego  (osiemnasto-  i  dziewiętnastowiecznego) 

liberalizmu,  sam  w  sobie  jest  produktem  nowożytnego  (oświeceniowego)  racjonalizmu.  Po-

czątkowo terminem tym obejmowano wszystkie nurty neoliberalizmu amerykańskiego XX w. 

później zawężono jego sens do kręgu kontynuatorów myśli Ludwika von Misesa.

7

 Libertaria-

nizm, stanowi racjonalny system etyczny, przyjmuje za podstawę tradycję klasycznej filozofii 

politycznej Hobbesa, Grotiusa, Pufendorfa, Locke'a czy Spencera (którzy postrzegani są przez 

libertarian  za  swoich  protoplastów)  i  korzysta  z  tych  samych,  co  ci  autorzy,  narzędzi  anali-

tycznych i tego samego aparatu logicznego, używanego już w starożytności. 

8

 

W  literaturze przedmiotu odnajdziemy różne definicję  libertarianizmu, różnią się one 

w zależności od stosunku autora do przedstawianej koncepcji.

9

 Dla libertarian najważniejszą 

wartością  nie  jest  -  jak  w  przypadku  współczesnych  liberałów  –  demokracja,  lecz  wolność. 

Ważne podkreślenia jest, że nie jest to wolność w rozumieniu starożytnych greków jako pra-

wo uczestnictwa w życiu publicznym. Wolność w ujęciu libertariańskim to nie decydowanie 
                                                

5

 David Boaz, Libertarianizm, Poznań 2005, s.41. 

6

 Hubert Izdebski, Fundamenty współczesnych państw, Warszawa 2007, s.131. 

7

 Roman Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Zakamycze 2005, s.96. 

8

 Hans Hoppe, Demokracja bóg który zawiódł, Warszawa 2006, s.267-268. 

9

 Tomasz Teluk, Libertarianizm, teoria państwa, Warszawa 2006, s.26-27. 

background image

 

o  losach  całej  społeczności,  ale    prawo  jednostki  do  swobodnego  wyboru  drogi  życiowej, 

wolności słowa, wyznania, czy też swobodnego handlu.

10

 Taki typ wolności przez Isaiah Ber-

lina został określony jako „wolność negatywną”. 

Libertarianizm wymyka się także próbie usytuowania go na tradycyjnym jednowymia-

rowym podziale  lewica-prawica. Ujęcie wolności czerpie z  myśli  anarchistycznej – wolność 

ograniczona  zakresem  wolności  innych  jednostek.

11

  W  takim  ujęciu,  libertarianizm  bliższy 

jest  radykalnym  odłamom  skrajnej  lewicy  niż  konserwatyzmowi

12

,  podobnie  dzieli  z  lewicą 

stosunek  do  swobód  obywatelskich.  W  kwestiach  gospodarczych  libertarianin  opowie  się  za 

systemem  kapitalizmu  leseferystycznego.  Posługując  się  współczesną  terminologią  możemy 

określić  poglądy  libertarian  na  własność  prywatną  i  gospodarkę  jako  skrajnie  prawicowe.

13

 

Próbą przezwyciężenia tego problemu jest idea stworzenia wielowymiarowego podziału sce-

ny politycznej, która uwzględniałaby stosunek do wolności osobistej, oraz ingerencji rządu w 

sprawy ekonomiczne. Przykładowy schemat wyglądałby następująco:  

Rys. nr 1. Dwuwymiarowe ujęcie polityki: Libertarianizm charakteryzują  się  maksy-

malną wolnością w sferze osobistej oraz gospodarczej. Przeciwieństwem libertarianizmu jest 

autorytaryzm w którym to następuje regresja wolności. Liberałowie (lewica) są za wolnością 

jedynie w sferze etycznym, natomiast konserwatyści (prawica) w sferze ekonomicznej.

 14

   

 

za: David Boaz, Libertarianizm…, s.38  

                                                

10

 David Boaz, Libertarianizm..., s.28-29. 

11

  Por:  Herbert  Spencer,  Jednostka  wobec  państwa,  Warszawa  2002  s.11,  „Każdy  człowiek  ma  prawo  czynić 

wszystko co chce, pod warunkiem, że nie narusza takiego samego prawa innego człowieka”. 

12

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.25. 

13

 Murray Rothbard, O nową wolność – Manifest libertariański, Warszawa 2007, s.45-46. 

14

 por: Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.38. 

background image

 

Mimo że twórcy intelektualnych zrębów dzisiejszego libertarianizmu byli konserwaty-

stami  w  aspekcie  kulturowym,  sam  ruch  libertariański,  skażony  wpływami  współczesnego 

państwa welfare state, przeszedł poważne zmiany. Przekształcił się w dużym stopniu w ruch 

łączący  radykalny  antyetatyzm  i  ekonomię  wolnorynkową  z  lewicowością  w  sferze  kultury 

oraz hedonizmem w życiu osobistym.

15

 

Utożsamianie libertarianizmu z libertynizmem czy też lewicowym anarchizmem, zda-

rza się, że  jest zamierzonym  działaniem.

16

 Lewicowość kulturalna współczesnego  libertaria-

nizmu nie wynika ze skłonności głównych teoretyków tego ruchu. Jest ona przede wszystkim 

konsekwencją  dość  powierzchownego  odbioru  doktryny  przez  wielu  jej  entuzjastów  i  zwo-

lenników.  Powierzchowne  rozumienie  libertarianizmu  można  wyjaśnić  historycznym  zbie-

giem okoliczności czy też związaną z socjaldemokratycznym państwem opiekuńczym, skłon-

nością do nasilania się procesu emocjonalnej infantylizacji.

17

 

Świat „libertariański” nie jest światem doskonały, także i w nim istnieją nierówności, 

przestępczość,  bieda  czy  niehumanitarne  zachowanie  człowieka  wobec  innego  człowieka. 

Libertarianizm nie pragnie uczynić z ziemi „raju” wiedząc że pomysły takie kończyły się za-

mienieniem ziemi w „piekło”. Celem libertarianizmu nie jest idealne, a jedynie lepsze społe-

czeństwo, czy też mówiąc precyzyjniej - społeczeństwo odpowiadające naturze człowieka.

18

 

Jak już zostało wspomniane, ruch libertariański jest wewnętrznie bardzo zróżnicowa-

ny.  Niemniej  bazując  na  głównych  osiach  sporu  możemy  stworzyć  ogólną  klasyfikację  po-

działów libertarianizmu. 

 

Podejście utylitarystyczne vs. naturalistyczne 

 

Możemy wyróżnić trzy główne typy argumentacji stojącej za aksjomatem libertariań-

skim. Są one zgodne z trzema rodzajami etyki: emotywnej, utylitarystycznej i opartej na pra-

wie naturalnym.

19

 Większość intelektualistów, określanych mianem libertarian, opowiada się 

za  ideą  praw  naturalnych  (o  koncepcji  praw  naturalnych  poświęcony  jest  osobny  podroz-

dział). Jednakże istnieje część myślicieli, głównie są to ekonomiści, którzy odrzucają koncep-

cję  praw  naturalnych.  Jeremy  Bentham,  dziewiętnastowieczny  filozof  brytyjski,  wyśmiewał 

ideę  praw  naturalnych  jako  „nonsens  do  potęgi”.  Współcześni  ekonomiści  tacy  jak  Ludwig 

                                                

15

 Hans Hoppe, Demokracja…, s.273. 

16

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.31. 

17

 Hans Hoppe, Demokracja…, s.273. 

18

 David Boaz, Libertarianizm…, s.43. 

19

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.48. 

background image

 

von  Mises,  Milton  Friedman  oraz  jego  syn  David,  bronią  libertarianizmu  powołując  się  na 

jego  dobroczynne  skutki.  „Najwięcej  dobra  dla  największej  liczby  ludzi”,  takie  stanowisko 

zwane jest często utylitaryzmem.

20

 

Libertarianie  utylitaryści  porównując  konsekwencje  ustroju  wolnościowego  ze  skut-

kami działania innych systemów, dochodzą do przekonania, że wolność daje większe gwaran-

cje osiągnięcia pożądanych celów takich jak harmonia, pokój czy dobrobyt. Zwolennicy kon-

cepcji  utylitarnej  przyjmują,  że  możemy  dokonywać  porównań  pomiędzy  możliwymi 

alternatywami  i  podjąć  racjonalną  decyzję  na  podstawie  ich  konsekwencji  -  dobrych  lub 

złych. Libertarianie utylitaryści z niechęcią gotowi są uznać jakąkolwiek zasadę za absolutne 

kryterium  służące  jako  podstawa  do  której  można  by  odnosić  różne  sytuacje  rzeczywistego 

świata.

21

  

W sporze między zwolennikami zasady utylitaryzmu, a zwolennikami koncepcji praw 

naturalnych pojawia się pytanie o granicę praw. David Friedman w książce The Machinery of 

Freedom (Maszyneria Wolności) tworzy hipotetyczną sytuację, kiedy to tylko przez kradzież 

broni można powstrzymać szaleńca chcącego zastrzelić kilka niewinnych osób. Czy w takiej 

sytuacji  prawa  własności  są  nadal  absolutne?  Czy  sprawdza  się  w  takiej  sytuacji  idea  praw 

naturalnych?

22

 

Tymczasem zwolennicy praw naturalnych oskarżają utylitarystów o traktowanie wol-

ność jako wygodnego, praktycznego instrumentu do doraźnych zastosowań. Ponieważ wygo-

da  i  względy  praktyczne  są  wartościami  zmiennymi  i  przemijającymi,  utylitarysta  w  ocenie 

poszczególnych  przypadków,  kierując  się  chłodnym  rachunkiem  zysków  i  strat,  z  łatwością 

opowie się za etatyzmem. „Choroba utylitaryzmu (…) toczy libertarianizm”

23

 - grzmią obroń-

cy lex naturalis. Libertarianin – zwolennik prawa naturalnego natomiast kierując się moralno-

ścią i sprawiedliwością, będzie bronił zasad.

24

 Głównymi przedstawicielami szkoły praw na-

turalnych  w  łonie  libertarianizmu  byli  Murray  Rothbard,  Robert  Nozick,  Ayn  Rand,  a  z 

obecnie żyjących jest nim niewątpliwie Hans Herman Hoppe.

25

 

Ułomnością  utylitaryzmu  jest  także  jego  polemiczna  bezradności  wobec  stanowisk 

przeciwnych. Wątpliwe także wydaje się podawanie przez utylitarian teorii jednocześnie wy-

stępując  przeciwko  sztywnym  formułom.  Nasuwa  się  pytanie,  czy  mechanizm  efektywny  w 

kwestiach  gospodarczych,  będzie  w  stanie  poradzić  sobie  wobec  problemu  wartości  nieko-

                                                

20

 David Boaz, Libertarianizm…, s.112-113. 

21

 Murray Rothbard, O nową wolność …, s.48-49. 

22

 David Boaz, Libertarianizm…, s.115. 

23

 Murray Rothbard, O nową wolność …, s.37. 

24

 Tamże, s.36. 

25

 David Boaz, Libertarianizm…, s.111. 

background image

 

10 

mercyjnych. Można zaryzykować stwierdzenie, iż utylitaryzm wspiera kształtowanie się spo-

łeczeństwa hedonistycznego, materialistycznego i powierzchownego.

26

 

Mimo tak wielu różnic, jak zauważa David Boaz, zdarza się, że „libertarianie, którzy 

odrzucają  prawa  naturalne  jako  podstawę  swoich  poglądów,  dochodzą  niemal  do  tych  sa-

mych wniosków co libertarianie odpowiadający się za prawami naturalnymi”.

27

 

 

Minarchizm vs. anarchokapitalizmu 

 

Ze względu na stosunek do instytucji państwa zasadny jest podział libertarianizmu na 

minarchizm i anarchokapitalizm. Minarchizm (gr. minimalna władza lub minimalny etatyzm) 

jako dominujący  nurt libertarianizmu głosi pogląd dopuszczający  istnienie państwa, którego 

funkcje zredukowane są jedynie do monopolu na stosowanie przemocy, koniecznej do ochro-

ny wolności jednostki. Anarchokapitalizm z kolei jest nurtem odrzucającym państwo jako in-

stytucję opartą na przemocy i ustawicznie łamiącą prawa własności.

28

 Zarówno minarchiści, 

jak i anarchokapitaliści zgadzają się, co do organizacji współpracy między jednostkami na za-

sadach wolnorynkowych, z bezwzględnym przestrzeganiem indywidualnych praw własności, 

wolności osoby oraz dobrowolności zawierania umów rynkowych.

29

 

Monarchiści dość homogenicznie odwołują się do ewolucyjnej genezy państwa. Naj-

bardziej znany zwolennik rządu minimalnego Robert Nozick w przedmowie do najgłośniej-

szego swojego dzieła „Anarchia, państwo utopia” pisze: „państwo wyłoniłoby się z anarchii 

(ujętej tak jak ją przedstawia Locke’owski stan natury) za sprawą takiego rozwoju zdarzeń, 

który  nie  wymaga  naruszania  niczyich  praw

30

.  Minarchiści  uważają,  że  warunki  współist-

nienia i wzajemnej współpracy może zapewnić jedynie powołany przez obywateli rząd. Skala 

uprawnień  dla  rządu,  które  są  usprawiedliwione  jest  u  kolejnych  filozofów  libertarianizmu 

różna.  Zgadzając  się  na  dominację  prawa  państwowego  nad  jurysdykcyjnymi  systemami 

prywatnymi, tym samym przyznają państwu także prawo reprezentowania obywateli na are-

nie  międzynarodowej.  Nozick  i  Rand  postulują  dobrowolność  zawierania  umów  między 

obywatelami  i państwem. W  zasadzie wszyscy  minarchiści podzielają  ideę rządów eksperc-

kich. Najwięcej uprawnień pozostawiał rządowi F.A. von Hayek. Państwo w koncepcji Hay-

                                                

26

 Ryszard Legutko, Spory o kapitalizm, Kraków 1994, s. 67, por: Murray Rothbard, O nową wolność…, s.49-50. 

27

 David Boaz, Libertarianizm…, s.117. 

28

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.26. 

29

 Tamże, s.47. 

30

 Robert Nozick, Anarchia, państwo utopia, Warszawa 1999, s.7. 

background image

 

11 

ka ma monopol na stosowanie prawa, bezpieczeństwa, a także uzasadnionych funkcji regula-

cyjnych (np. rejestracyjnych).

31

 

Minarchizm przejawia wiele podobieństw do klasycznego liberalizmu. Dla minarchi-

stów nie jest prawdą, iż wiara w omnipotencję rynku prowadzi do bezwzględnego demontażu 

wszelkich funkcji państwa, nota bene w klasycznym liberalizmie nie znajdowano miejsca na 

nic ponad funkcje państwa minimalnego, a już bez wątpliwości nie było miejsca na funkcje 

państwa opiekuńczego i finansowania z przymusowych podatków takich rodzajów aktywno-

ści gospodarczej, jak edukacja, komunikacja, transport, czy też monopol sądowniczy, a także 

monopol związany z dostarczaniem usług  bezpieczeństwa  i ochrony. Państwo dla  minarchi-

stów  to  państwo  minimum,  zachowujące  monopol  na  stosowanie  przemocy,  a  sprawujące 

władzę za pomocą stworzonego do tego celu systemu instytucji, takich jak: policja obywatel-

ska,  sądy  rozjemcze,  zawodowa  armia.

32

  Za  głównych  teoretyków  minarchizmu  uznać  mo-

żemy m.in. Roberta Nozicka, Ayn Rand, Miltona Friedmana, Ludwika von Misesa czy Fried-

richa A. von Hayeka. 

Anarchokapitalizm oprócz klasycznej myśli liberalnej, nawiązuje także do myśli ame-

rykańskich  anarchoindywidualistów.  Zakłada  zastąpienie  wszystkich  niezbędnych  funkcji 

społecznych spełnianych do tej pory przez państwo, przez takie, które będą oparte na dobro-

wolnych  umowach  rynkowych.  Anarchokapitaliści  planuje  uzdrowienie  liberalizmu  przez 

utworzenie inspirowanego koncepcją von Hayeka „katalaktycznego kosmosu” to znaczy spo-

łecznej  harmonii  samoregulującego  się  rynku.

33

  W  anarchokapitalizmie  powszechne  jest 

przekonanie, że rynki funkcjonowały przed pojawieniem się państwa.

34

 Podczas gdy zwolen-

nicy minimalnego etatyzmu twierdzą,  iż wolność może zapewnić  jedynie państwo, radykalni 

libertarianie odpowiadają, że wolnym można być wszędzie, tylko nie w państwie.

35

 

 W  filozofii  libertariańskiej  podobnie  jak  u  filozofów  klasycznego  liberalizmu,  natu-

ralnymi prawami człowieka, podnoszonymi do rangi absolutu, są wolność i własność. W li-

beralizmie  to  państwo  zabezpieczało  te  praw  konieczne,  natomiast  dla  anarchokapitalistów 

państwo jest głównym agresorem łamiącym wspomniane prawa naturalne. Ważne podkreśle-

nia jest, że jednostka nie jest winna żadnych naturalnych obowiązków względem innych, za 

wyjątkiem bezwzględnego poszanowania praw wolności i własności wynikających z praw na-

                                                

31

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.83. 

32

 Tamże, s.36-37. 

33

 Roman Tokarczyk, Współczesne …, s.54. 

34

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.22. 

35

 Linda i Morris Tannehill, Rynek i wolność, Warszawa 2002, s.38. 

background image

 

12 

turalnych.

36

  Budowę  idealnie  wolnego  społeczeństwa  anarchokapitaliści  powierzają  jedynie 

mechanizmom rynkowym.

37

  

Naturalne  więc  jest  to,  że  anarchokapitaliści  są  głównie  zwolennikami  egzogenicznej 

teorii  kształtowania  się  państwa  (o  modelach  powstawania  państwa  poświęcony  jest  trzeci 

podrozdział niniejszej pracy).Wedle tej teorii rząd powstaje w wyniku agresji, a trwanie czer-

pie ze stosowania przemocy dzięki ktrej też trwa. To sprawia, że jest instytucją wrogą jedno-

stce, a przez to zbędną i szkodliwą. Anarchokapitalistami są: Murray Rothbard, David Fried-

man,  małżeństwo  Lindy  i  Morris  Tannehill  oraz  Hans-Hermann  Hoppe,  z  tą  różnicą,  że 

Hoppe tworzy oddzielny model - endogeniczny.  

Krytycy istnienia państwa sprzeciwiają się stawianiu znaku równości między koniecz-

nością jakiejś szczególnej aktywności państwa – jak chociażby zapewnienie systemu prawne-

go – z ipso facto uznaniem samej konieczność istnienia państwa. Mimo iż, w rzeczywistości 

państwo  spełnia  wiele  ważnych  i  niezbędnych  funkcji  jak  dostarczenia  systemu  prawnego, 

czy zapewnienie istnienia policji, straży pożarnej, budowę i utrzymanie dróg oraz świadcze-

nie usług pocztowych. Jednakże to nie oznacza, że tylko państwo może spełniać te usługi lub, 

co więcej, że robi to satysfakcjonująco.

38

 

Anarchokapitaliści budujący swoje teorie na idei prawa naturalnego zmuszeni się zane-

gować hobbes’owską koncepcją stanu natury. Hans Hoppe, wprost mówi o „micie Hobbesa" i 

odżegnuje się od takiego stanu, w którym homo homini lupus est.

39

 Według nich, jak już zo-

stało powiedziane, nie ma jakichkolwiek przesłanek, że jakiekolwiek państwo powstało w do-

browolny  sposób,  jest  to  niemożliwe  także  na  gruncie  teoretycznym,  ponieważ  stoi  w 

sprzeczności z klasyczną nauką ekonomii.

40

 

Rothbard cytując Lysandera Spoonera ukazuje hipokryzję idei minarchizmu, „Prawdą 

jest, że, zgodnie z teorią naszej Konstytucji, wszystkie podatki płacone są dobrowolnie (…) w 

rzeczywistości,  rząd,  niczym  rozbójnik  (highwayman),  grozi: ‘Pieniądze  albo  życie’.  I  więk-

szość, jeśli nie wszystkie z podatków płacona jest pod przymusem owej groźby”.

41

 

 

 

 

 

                                                

36

 Tomasz Teluk, Libertarianizm.., s.79. 

37

 Tamże, s.83. 

38

 Murray Rothbard, Ethics of liberty, New York and London 1997, s.161. 

39

 Hans Hoppe, Demokracja…, s.311. 

40

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.92-93. 

41

 Spooner, No Treason, s. 19, cytat za: Murray Rothbard, Ethics of liberty…, s.167. 

background image

 

13 

Lewica vs prawica 

 

Ostatnim  zaproponowanym  podziałem  myśli  libertariańskiej  jest  opozycja  lewica  – 

prawica. Mimo że idea dychotomicznego podział na lewicę i prawicę została w niniejszej pra-

cy  poddana  krytyce,  interesującym  może  wydać  się  próba  zestawienia  dwóch  skrajnych 

„skrzydeł” libertarianizmu. 

Najbardziej radykalnym i utopijnym odłamem libertarianizmu jest ruch tzw. agrystów, 

którego najbardziej wyrazistym przedstawicielem był Samuel E. Konkin. Ruch ten poza silnie 

akcentowanym ateizmem i wrogością do religii postuluje o absolutną, także w sferach moral-

nych  wolność.  Agoryści  swoją  nazwę  czerpią  od  greckiego  terminu  –  agora,  czyli  otwarty 

rynek. Związani z Agorist Institute libertarianie są zazwyczaj niechętni kapitalizmowi, żądają 

zniesienia istniejących organizacji, w zamian chcą stworzyć alternatywną instytucję rynkową 

- szarą strefę. Agraryzm jest ruchem na wskroś antydemokratyczny, sami przyczają że są re-

wolucjonistami  którzy  chcą  uczynić  wszystko  aby  zniszczyć  państwo.  Strategią,  za  pomocą 

której będą w stanie oprowadzić do bankructwa państwa kapitalistycznego jest tzw. kontreko-

nomia.

42

 

Lewicowi anarchiści odrzucają zarówno państwo, jak prywatne organizacje, takie  jak 

korporacje,  ze  względu  na  ich  „elitarny”  i  „przymusowy”  charakter.  Tymczasem  „prawico-

wy” libertarianin nie sprzeciwia się nierówności, a pojęcie „przymusu” stosuje tylko do przy-

padków użycia siły.

43

 

Głównym  przedstawicielem  „prawicowego”  libertarianizmu  jest  uczeń  Murray 

Rothbarda, Hans Herman Hoppe. Pochodzący z Niemiec filozof jest twórcą konserwatywnej 

frondy wewnątrz szerszego opisywanego już ruchu anarchokapitalizmu. Hoppe ponad demo-

kracje przedkłada  idee  monarchii, która w wersji  klasycznej  jest sprawiedliwsza  i  lepiej po-

zwala  realizować  prawa  własności.  Twórca  anarchokonserwatyzmu  sympatyzuje  z  tradycyj-

nym  systemem  wartości,  w  żadnym  wypadku  nie  deklaruje  siebie  jako  anarchisty  w 

kwestiach etycznych. Co więcej, umieszcza siebie w tradycji scholastycznej. Hoppe postuluje 

także o zaprzestanie walki libertarianizmu pojętego jako filozofii wolności z instytucjonalnym 

Kościołem,  który  jako  nieliczny  ostał  się  przed  demokratycznymi  modelami  sprawowania 

rządów. Niemiecki filozof próbuje dowieść, że między wiarą a rozumem nie ma sprzeczności 

                                                

42

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.43-44. 

43

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.72. 

background image

 

14 

podobnie  jak  między  katolicyzmem,  a  libertarianizmem.

44

  Podobnej  próby  podjął  się  autor 

takiego bestselleru jak „Kościół, a wolny rynek”, Thomas Woods.  

 

Podsumowanie 

 

Jak  starałem  się  ukazać,  libertarianizm  jest  ruchem  wewnętrznie  pluralistycznym. 

Ścierają się z nim poglądu mogące być zaliczone jako skrajnie lewackie, z poglądami niemal-

że katolicko-integrystycznymi. O  bogactwie  myśli wolnościowej  nich świadczą  liczne  insty-

tuty,  prowadzące  badania  nad  stricte  obranymi  problemami:  Cato  Institute,  Mises  Institute, 

Agorist Institute czy katolicki Acton Institute. Nie pomylił się Karl Hess przedstawiając liber-

tarianizm  jako  najbardziej  radykalny,  rewolucyjny,  antyestablishmowski  ruch  w  Ameryce. 

Libertarianizm  może  jawić się  niemalże  jako ruch  ludowo – wyzwoleńczy, chcący  na  nowo 

uczynić ludzi wolnymi.

45

  

Libertarianie mając podobne do neoliberałów poglądy na gospodarkę, niemniej różnią 

się od "wolnorynkowców"  myślących w kategoriach utylitaryzmu. Dziewiętnastowieczni  le-

seferyści  jak  i  neoliberałowie  są zwolennikami kapitalizmu dlatego, że widzą w  nim  system 

gospodarczo optymalny i najbardziej efektywny. Apologia kapitalizmu jaką prezentują liber-

tarianie  jest głównie owocem  ich przeświadczenia, iż  nieskrępowany rynek  pomaga w  mak-

symalizacji indywidualnej wolności, która to dla libertarian jest najwyższą wartością moralną. 

Wysoce  prawdopodobne,  że  tak  zwani  neoliberałowie  gdyby  tylko  dowiedziono  wyższej 

efektywności  innego  systemu  gospodarowania  zmieniliby  swoje  nastawienie,  libertarianie 

tymczasem pozostaliby  niewzruszeni wobec tego argumentu

46

. Stanowisko to wyraził dobit-

nie  główny  ideolog  l.  -  Murray  N.  Rothbard,  stwierdzając:  „Tak  się  składa,  że  gospodarka 

wolnorynkowa  (…) jest najbardziej  wydajną formą ekonomii, jaką zna człowiek. (…) Jest to 

pomyślny utylitarystyczny  rezultat istnienia  wolnego rynku, ale dla libertarianina nie jest to 

główna przesłanka, na której opiera swój system. Główna przesłanka jest natury moralnej”.

47

 

Libertarianizm  jest  szerszym  obrazem  świata,  który  stanowi  kompilację  dwóch  idei 

wolności  jednostki,  jak  dotąd  występujących  oddzielnie  ideologii:  klasycznego  liberalizmu 

filozoficznego, politycznego i ekonomicznego oraz anarchizmu. Połączenie to jest na tyle ela-

styczne,  iż  pozostawia  ogromne  pole  na  samookreślenie  się  każdego  wyznawcy.  David  D. 

                                                

44

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s. 179-182. 

45

 Karl Hess, Where Are The Specifics, dostępne [20.05.2009] http://mises.org/journals/lf/1969/1969_06_15.pdf. 

46

 Jacek Bartyzel, Libertarianizm, dostępne [20.05.2009] http://haggard.w.interia.pl/libertar.html. 

47

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.66. 

background image

 

15 

Friedman, żartobliwie opisał to w słowach: "być może znajdzie się dwóch libertarian, którzy 

zgadzają się ze sobą we wszystkim, ale ja nie jestem jednym z nich”.

48

  

 

2. Libertariańska wizja prawa naturalnego 

 

Fundamentem  dla  rozważań  większości  libertarian  jest  koncepcja  prawa  naturalne-

go

49

, która zakorzeniona w szerszej strukturze porządku natury, stała się kamieniem węgiel-

nym filozofii politycznej libertarianizmu. U podstaw teorii porządku natury leży przekonanie 

iż żyjemy w świecie wielu  bytów, a każdy z  nich  cechuje się swoimi odrębnymi właściwo-

ściami, odmienną naturą, którą jesteśmy w stanie poznać za pomocą rozumu i zmysłu. Kon-

sekwencją  takiego  rozumowania  jest  przeświadczenie,  że  gatunek  ludzki,  podobnie  jak  ota-

czający  go  świat,  również  charakteryzuje  się  wyjątkową  naturą.  Natura  ludzka  decyduje  o 

tym, że w przypadku chęci działania, człowiek musi stawiać sobie cele i dobierać metody ich 

realizacji.  W  przeciwieństwie  do  roślin  i  zwierząt  człowiek  nie  posiada  automatycznych  in-

stynktów, tak więc, aby utrzymać się przy życiu  i  móc się rozwijać konieczne  jest poznanie 

siebie oraz otaczającego świata, zrozumienie związku  między przyczyną  i skutkiem, a także 

świadome wybieranie wartości.

50

 

Istnieją jednak środowiska, u których samo stwierdzenie „natura człowieka” wywołu-

je efekt podobny do tego jaki sprawia czerwona płachta na byku. Niczym w bojowym okrzy-

ku pada zdanie „człowiek nie ma natury!”. Argumentem wysuwanym przez te środowiska jest 

twierdzenie  jakoby orzekanie o naturze człowieka było  z zakresu teologii. Hannah  Arentd z 

tegoż powodu wywodzi postulat o usunięciu z dyskursu naukowego terminu „natura człowie-

ka”.

51

 

W kontrowersjach nad ludzką naturą, a w szerszym i bardziej problematycznym kon-

cepcie prawa naturalnego, obie strony sporu wielokrotnie utrzymywali, że prawo naturalne  i 

teologia są ze sobą nierozerwalnie powiązane. W rezultacie wielu znawców prawa naturalne-
                                                

48

 Cytaty, dostępne [20.05.2009] http://www.libertarianizm.pl/zasoby/galeria_slaw/david_d._friedman. 

49

 W przypadku Murray Rothbard pojawia się problem z rozróżnieniem natural law  od natural right. Tłumacz 

Manifestu libertariańskiego w przypisie na str. 50 zauważa: „Przez ‘prawo naturalne’ (natural rights) Rothbard 
rozumie zapewne łacińskie 
lex naturalis, czyli system osobowych uprawnień i zobowiązań człowieka ustalonych i 
sformułowanych na drodze rozumowego poznania jego własnej natury; przez ‘porządek natury’ (
natural law) – 
łacińskie 
lex aeterna, czyli absolutny, wieczny i powszechny porządek natury ustanowiony przez Stwórcę. Prawo 
naturalne jest odwiecznym prawem Bożym zastosowanym do ludzi
”. Korzystając z dzieł Rothbarda dotychczas 
nie wydanych w języku polskim, konsekwentnie będą używać tradycyjnego tłumaczenia natural law jako prawa 
naturalnego, a natural rights jako naturalnych uprawnień. W celu uniknięcie wieloznaczności w miejscach na-
wiasach będą podawane oryginalne terminy angielskie. 

50

 Murray Rothbard, O nową wolność…, str.50. 

51

  Murray  Rothbard,  Ethics…,  str.3.  Zob.  także  Nieznane  zakończenie  „Korzeni  totalitaryzmu”  Przegląd  poli-

tyczny, nr 55, rok 2002. 

background image

 

16 

go  w  naukowych  i  filozoficznych  kręgach  osłabili  swoją  sprawę  sugerując,  iż  filozoficzne  i 

racjonalne metody same w sobie nie są w stanie odkryć istoty tego prawa, a do jego uzasad-

nienia konieczny jest akt wiary. Z drugiej strony, stwierdzenie że wiara w siły nadprzyrodzo-

ne jest konieczna do zaakceptowana praw naturalnych, pozwolił „sceptykom” na wysunięcie 

postulatu o odrzucenie z naukowego dyskursu tematu natury człowieka. W konsekwencji idea 

prawa  naturalnego  uformowana  na  rozumie  i  racjonalnym  dowodzeniu  została  praktycznie 

stracona.

52

 

 

Odkrywanie praw naturalnych 

 

Człowiek wierzący w racjonalnie uformowane prawa naturalne, musi więc stawić czo-

ła  wrogości  skrajnych  augustian

53

,  którzy  wychodzą  z  pozycji  która  utrzymuje,  że  to  wiara 

aniżeli  rozum  jest  jedynym  uzasadnionym  narzędziem  badania  natury  człowieka.  Jednym 

słowem w tejże fideistycznej tradycji teologia kompletnie zastąpiła filozofię. Przeciwnie tra-

dycja tomistyczna, idąca w odwrotnym kierunku, ku potwierdzeniu niezależności filozofii od 

teologii i stwierdzeniu że ludzki rozum jest zdolny do dojścia i zrozumienia praw naturalnych 

oraz etyki naturalnego porządku (natural order). Wiara, że systematyczny porządek praw na-

tury jest w zasięgu poznania przez ludzki rozum jest per se areligijna. Przekonanie, że istnieje 

porządek praw naturalnych, tak naprawdę pozostawia otwarty problem czy to Bóg jest auto-

rem  tegoż  porządku,  a  twierdzenie  o  zdolności  ludzkiego  rozumu  do  odkrycia  naturalnego 

porządku  pozostawia  otwarte  pytanie  czy  owa  zdolność  –  rozum,  został  dany  człowiekowi 

przez Boga. Twierdzenie, że porządek naturalnych praw jest odkrywany przez rozum samo w 

sobie nie jest ani pro- czy też anty- religijne.

54

 

Mimo, że dla św. Tomasza prawa naturalne są „niczym innym, jak światłem poznania 

złożonym w nas przez Boga

55

 to, faktu iż prawo naturalne ma za swą podstawę prawo wiecz-

ne, wcale nie oznacza, że jest ono kaprysem lub czymś arbitralnym; że mogłoby w istocie być 

różne aniżeli jest ; prawo wieczne co warto podkreślić nie zależy od woli Boga, lecz od Jego 

                                                

52

 Murray Rothbard, Ethics…, str.3. 

53

  Według  św.  Augustyna  oraz  jego  naśladowców  poznanie  świata nie  jest  potrzebne  człowiekowi,  jest  nawet 

szkodliwe  i  niewłaściwe  gdyż  absorbuje  czas,  który  winien  być  przeznaczony  na  rzeczy  ważniejsze.  Badanie 
świata może być nawet niebezpieczne, człowiek może dojść do przekonania, iż poza materią nic już nie istnieje. 
Jest także grzechem gdyż buduje w człowieku pychę, człowiek zamiast kontemplować prawdy istniejące w Bogu 
chce sam zostać panem świata (Andrzej Kasia, Św. Augustyn. Warszawa 1960 s. 54). 

54

 Murray Rothbard, Ethics…, s.4. 

55

 Tomasz z Akwinu, Collationes in decem praeceptis. Cyt. za: KKK 1955. 

background image

 

17 

rozumu, dla którego wyznacznikiem jest idea wzorcza natury ludzkiej. Widzimy więc, że bio-

rąc za punkt wyjścia naturę ludzką, prawo naturalne nie mogłoby być różne, niż jest. 

56

  

Ważna rolę w „uwolnieniu” idei prawa naturalnego od podstaw teologicznych history-

cy  na  ogół  przyznają  Grocjuszowi.  Można  powiedzieć,  że  pod  tym  względem,  był  bliższy 

Arystotelesowi niż scholastycy.

57

 Jednakże, aby oddać sprawiedliwość hiszpańskim jezuitom 

o których często mówi  się  „szkoła  z Salamanki

58

 trzeba  nadmienić,  że  i u  nich pojawia się 

koncepcja niezależności praw naturalnych od faktu istnienia Boga. Wielu scholastyków stało 

na stanowisku, że prawo naturalne, moralność, prawo tego co jest dobre, a złe dla człowieka 

nie zależy od woli Boga.

59

 Jeden z najwybitniejszych filozofów epoki Odrodzenia Franciszek 

Suarez, aby ukazać fundamentalne znaczenie prawa naturalnego był gotów do takiego stwier-

dzenia: 

Choćby  nawet  Bóg  nie  istniał,  lub  nie  czynił  użytku  ze  swojego  rozumu, 

lub  nie  sądził  sprawiedliwie  rzeczy,  to  jeżeli  jest  w  człowieku  taki  dyktat 

prawidłowego rozumu, aby go prowadził, byłby miał on taką samą praw-

ną naturę, jaką ma teraz.

60

 

W podobnym tonie pisał wspomniany już holenderski jurysta Hugon Grocjusz: 

 To  co  powiedzieliśmy,  zachowuje  w  pewnym  stopniu  znaczenie,  nawet 

gdybyśmy dopuścili, czego nie można uczynić bez popełnienia najcięższej 

zbrodni, że Bóg nie istnieje lub że nie troszczy się o sprawy ludzkie

61

  

W swoim dziele O prawie wojny i pokoju Grocjusz zawarł także swoją definicję prawa 

naturalnego,  które  jest  niczym  innym  jak  nakazem  „prawego  rozumu,  który  wskazuje,  że  w 

każdej czynności zależnie od jej zgodności lub niezgodności z rozumna naturą człowieka, tkwi 

moralna  ohyda,  lub  moralna  konieczność  i  w  konsekwencji  Bóg,  który  jest  twórca  natury 

czynności takiej zabrania lub nakazuje

62

  

                                                

56

 Frederick Copleson, Historia filozofii, Warszawa 1995, tom 2, s.468. 

57

 Tamże,  tom 3, s.350. 

58

 David Boaz, Libertarianizm…, str.50. 

59

 Murray Rothbard, Ethics…, s.5. 

60

 Franciscus Suarez, De Legibus ac Deo Legislatore (1619), za: Murray Rothbard, Ethics…, str.5, tłum. własne 

61

 Grocjusz, O prawie wojny i pokoju, Warszawa 1957 tom 1, s.54, za: Frederick Copleston, Historia…, tom 3, 

s.350. Jednakże jak zauważa Copleston, Grocjusz mimo wszystko był gotów prawo natury przypisać Bogu „po-
chodzące  jak  to  ma  miejsce  z  podstawowych  zasad  zakorzenionych  w  człowieku  może  mimo  wszystko  słusznie 
być przypisane Bogu, gdyż On chciał by takie zasady istniał w nas
”, s.350. 

62

 Grocjusz, O prawie…, tom 1, s.92, za: Frederick Copleston, Historia…, tom 3, s.350. 

background image

 

18 

Definicja prawa naturalnego dokonana przez Grocjusza nie była rewolucyjna, w swo-

jej istocie odwoływała się do scholastycznego przekonania o racjonalnych podstawach etyki. 

Celem Grocjusza, który był arminianinem

63

, było wstrząśniecie protestanckim środowiskiem 

skrajnych  fideistów,  z  jednoczesną  próba  zastąpienia  myśli  nominalistycznej  tą  odwołującą 

się filozofii realistycznej.

64

 

Dla  tradycji  tomistycznej  prawo  naturalne  jest  w  takim  samym  stopniu  etyczne  jak 

prawa  fizyki, a  instrumentem  za pomocą którego człowiek  jest w stanie pojąć wspomniane 

prawa w żadnym wypadku  nie  jest wiara,  intuicja,  łaska czy też objawienie ale rozum.  Za-

chowaniem moralnym jest te w uzgodnieniu z prawym rozumem. Przyjmując, że zachowanie 

moralne jest racjonalne, wówczas oznacza to, że jest to zachowanie w zgodzie z prawym ro-

zumem  –  rozumem  pojmującym  obiektywne  dobro  dla  człowieka  i  dyktującym  środki  do 

osiągnięcia go.

65

 

Dlatego to rozum decyduje o tym że należy się rozmnażać oraz że należy poszukiwać 

prawdy, w szczególności tej które jest wymagana do osiągnięcia celu człowieka. Mimo że o 

powinności  przesądza  rozum,  to  sama  powinność  oparta  jest  bezpośrednio  na  naturze  czło-

wieka; prawo moralne zatem, jest racjonalne i naturalne w takim znaczeniu, w jakim nie jest 

arbitralne  czy  zależne  od  kaprysu;  jest  prawem,  które  ma  swą  podstawę  w  samej  naturze 

ludzkiej, mimo że jest wypowiadane i dyktowane przez rozum.

66

  

W  filozofii  prawa  naturalnego  rozum  nie  jest  związany,  jak  to  wygląda  w  nowocze-

snej post-humowskiej filozofii, gdzie jest najzwyklej niewolnikiem namiętności, ograniczony 

do  „bezmyślnego” tworzenia znaczeń  arbitralnie  wybranym celom.  Zasadniczą różnicą  mię-

dzy nieożywioną czy też żyjącymi stworzeniami a człowiekiem; te pierwsze są przymuszone 

do funkcjonowania w zgodzie z celami podyktowanymi przez ich własną naturę, podczas gdy 

człowiek  „racjonalne zwierze”, posiadł rozum, dzięki którym  jest zdolny do odkrycia takich 

celów i wolna wolę do wyboru. 

67

 

O unikalnym miejscu rozumu w filozofii prawa naturalnego informuje nas także tomi-

sta, o. Mieczysława Krąpiec: „Rozum ludzki – jedyny w świecie żywej przyrody – jest władny 

rozpoznać  rzeczywistość,  jako  samą  w  sobie  istniejącą  realnie,  a  dzięki  temu  –władny  Do-

strzec wszystko, co istnieje, jako właśnie „rzeczywistość”, jako „byt”, jako „dobro”.

68

  

                                                

63

 Arminianizm - kierunek teologiczny w kalwinizmie, powstały w Holandii odrzucający predestynację i akcen-

tujący znaczenie uczynków człowieka w procesie zbawienia. 

64

 Murray Rothbard, Ethics…., s.6. 

65

 Tamże, s.6-7. 

66

 Frederick Copleston, Historia…, tom 2, s.465. 

67

 Murray Rothbard, Ethics…, s.7. 

68

 Mieczysław Krąpiec, Prawo naturalne a etyka (moralność), w: Filozofia prawa a tworzenie i 

background image

 

19 

Świat składa się z niepoliczalnej  liczby obserwowalnych obiektów, przy czym nie są 

to jednostki i rzeczy jednorodne. Znaczy to, że każda z owych rzeczy posiada różne atrybuty, 

w każdym innym razie, powodowało by że są one takie same. Z założenia że A, B, C posiada-

ją różne atrybuty, bezpośrednio wynika przekonanie że przedmioty te cechują się różną natu-

rą.  Równocześnie  sprawia  to,  że  w  chwili  kiedy  różne  rzeczy  spotykają  się  i  współ-

oddziaływają na siebie, pojawia się specyficzny, ograniczony i określony rezultat. W skrócie, 

specyficzne, ograniczone przypadki będą mieć specyficzne i ograniczone efekty. Zauważalne 

zachowanie każdej z tych jednostek, jest prawem jej natury, oraz właśnie to prawo determinu-

je rezultat owego wzajemnego oddziaływania.

69

 

Jednym ze wspólnych argumentów oponentów prawa naturalnego jest pytanie, kto jest 

w stanie ustalić co jest rzekomą prawdą o człowieku? Odpowiedzią nie jest kto, ale co – ludz-

ki rozum. Ponieważ prawo naturalne oparte jest na ludzkiej naturze, to właśnie z tego powodu 

człowiek, nie może nie wiedzieć że ono istnieje, nie może nie znać jego najogólniejszych za-

sad.

70

  

Ludzki rozum jako obiektywne narzędzie, może zostać zaangażowany przez każdego 

człowieka, aby odkryć prawdę o świecie.

71

 Innym częstym oskarżeniem jest argument, iż teo-

rie praw  naturalnych różnią się  miedzy sobą  i dlatego wszystkie  winny  być odrzucone. Jed-

nakże, różnice opinii nie mogą być powodem dla odrzucenia wszystkich stron dyskusji. Oso-

bą odpowiedzialną jest ta, która używa swojego rozumy, aby przetestować różne twierdzenia 

po to  by wypracować swoją własną  myśl.  Rzeczywistość  ludzkiego rozumu  nie oznacza, że 

nie może popełnić błędu. Nawet takie „mocne” nauki jak fizyka i chemia miały swoje błędy i 

zagorzałe  spory. Nikt nie  jest wszechwiedzący  i  nieomylny – ta prawda, nawiasem  mówiąc, 

wpisuje się w prawo ludzkiej natury.  

Prawo naturalne objaśnia co jest najlepsze dla człowieka – które cele powinien reali-

zować, które najpełniej harmonizują się z jego naturą. W pewnym znaczeniu, prawo naturalne 

zaopatruje  człowieka  w  „naukę  szczęścia”,  w  drogą  która  poprowadzi  go  do  prawdziwego 

spełnienia. W przeciwieństwie do prakseologii 

72

 czy ekonomii, jak również filozofii utylita-

rystycznej  z  którą ta  była  w  bliskim  związku,  traktują  „szczęście”  w  całkowicie  formalnym 

znaczeniu, jako wypełnienie tych celów, które ludzie – z jakichkolwiek powodów – umiesz-

czają wysoko na  skali wartości. Satysfakcja z tych  celów  dostarcza człowiekowi  jego  „uży-

                                                                                                                                                   

stosowanie prawa, Katowice 1992, s.4. 

69

 Murray Rothbard, Ethics…, s.9-10. 

70

 Frederick Copleston, Historia…, tom 2, s.467. 

71

 Murray Rothbard, Ethics…, s.11. 

72

 Inaczej teoria sprawnego (racjonalnego) działania. 

background image

 

20 

teczności”,  „zadowolenia”  czy  też  „szczęścia”.  Wartość  w  sensie  wyceny  czy  użyteczności 

jest całkowicie subiektywna i decydowana przez każdego indywidualnie. Taka procedura jest 

doskonale właściwa dla formalnej nauki prakseologii, czy teorii ekonomii ale nie koniecznie 

w innych przypadkach. Dla etyki praw naturalnych, cele są wykazywane za dobre lub złe dla 

człowieka w różnym stopniu; wartość tu jest obiektywna – zdeterminowana przez prawo natu-

ralne człowieka, a „szczęście” jest rozpatrywane w kategoriach zdrowego rozsądku i faktycz-

nego znaczenia.

73

 

David Hume jest tym w którym współcześni filozofowie upatrują tego, który na dobre 

obalił  teorię  prawa  naturalnego.  Hume’owskie  „obalenie”  jak  pisze  Murray  Rothbard,  było 

dwutorowe:  podnoszenie  rzekomej  dychotomii  „fakt-wartość”,  w  ten  sposób  wykluczając 

wnioskowanie o wartości od faktu, oraz pogląd iż rozum jest i może być tylko niewolnikiem 

namiętności  (passions).  Jednym  słowem,  w  przeciwieństwie  do  prawa  naturalnego,  gdzie 

ludzki rozum jest w stanie odkryć właściwe cele, aby człowiek mógł za nimi podążać, Hume 

utrzymywał, że jedynie emocje mogą ostatecznie ustalić ludzkie cele, oraz że rola rozumu jest 

jak rola technika i rzemieślnika w stosunku do emocji. (W tych teoriach Hume znalazł naśla-

dowców we współczesnych  naukach społecznych począwszy od Maksa  Webera). Zgodnie  z 

tym poglądem, ludzkie emocje są przyjęte jako podstawowe i nie analizowane dane.

74

 

Z faktu iż prawo naturalne jest odkrywane drogą rozumową w oparciu o analizę ludz-

kiej natury wynika, że prawo naturalne jest źródłem obiektywnego zestawu norm etycznych, 

dzięki którym jesteśmy w stanie oceniać ludzkie działania w każdym miejscu i czasie. „Rady-

kalność” etyki prawa naturalnego objawia się w bezkompromisowej krytyce istniejącego sta-

tusu quo, w którym prawo naturalne zastąpiono prawem pozytywnym (positive law) narzuco-

nym  przez  państwo.  Widzimy  zatem,  że  tradycja  prawa  naturalnego,  która  jak  mantrę 

powtarza iż to rozum odrywa podstawowe normy naszej natury, stanowi potencjalnie ogrom-

ne zagrożenie dla obecnego stanu, gdzie to aparat państwowy woluntarystycznie decyduje o 

tych normach. Oprócz wspomnianych dwóch sposobów ustanowienia zasad prawnych, czyli; 

przez wykorzystanie ludzkiego rozumu w celu odkrycia prawa naturalnego, oraz przez prze-

strzeganie arbitralnej, wyrażanej ad hoc woli tych, którzy kierują aparatem państwowym jest 

trzeci  tj.;  przez  stosowanie  tradycyjnych  zwyczajów  plamienia,  grupy  etnicznej  czy  też 

wspólnoty. Pokusie zastąpienia prawa naturalnego prawem zwyczajowym (common law) ule-

gła także część walczących o indywidualną wolność (individual liberty) libertarian.

75

 

                                                

73

 Murray Rothbard, Ethics…, s.12. 

74

 Tamże, s.14. 

75

 Tamże, s.17. 

background image

 

21 

Koligacje teorii prawa naturalnego i politycznego status quo doskonale zrozumiał wy-

bitne XIX wieczny filozof polityki John Acton. Angielski myśliciel celnie zauważył, że głę-

boką skazą w idei filozofii prawa naturalnego starożytnych Greków – oraz i ich późniejszych 

epigonów  –  było  utożsamienie  polityki  i  obyczajów,  a  w  konsekwencji  uznanie  państwa  za 

najwyższy społeczny czynnik moralny. Istniejąca od czasów Platona i Arystotelesa suprema-

cja państwa w dużej mierze opierała się na ich poglądzie, że nie można rozdzielić moralności 

od religii, a polityki od obyczajów, a w religii, moralności i polityce jest miejsce jedynie na 

jednego legislatora i jedną władzę.

76

 

Dla Lorda Actona, to stoicy prawidłowo odseparowali zasady filozofii prawa natural-

nego od państwa, które w okresie nowożytnym wskrzesił wspomniany już Grocjusza. „Umoż-

liwiło to uczynienie z polityki przedmiotu, poddanego kontroli zasad i sumienia, a w konsekwen-

cji  stworzenie  ludziom  i  narodom,  które  nie  miały  ze  sobą  nic  wspólnego,  możliwości  życia  w 

pokoju, gwarantowanego przez prawo zwyczajowe (common law)”.

77

 

Acton  był  świadom,  że  nie  jest  możliwe  aby  zestaw  obiektywnych  zasad  moralnych 

zakorzeniony  w  naturze człowieka  mógł uniknąć  konfliktu ze zwyczajem  i z prawem pozy-

tywnym.  Dla  katolickiego  filozofa  owy  wieczny  konflikt  stanowił  pryncypalną  cechę  kla-

sycznego liberalizmu: „liberalizm życzy sobie, co być powinno, bez względu na to co jest”. 

78

 

 

Koncepcja naturalnych uprawnień 

 

Dla libertarian niewątpliwie wielką wadą teorii praw naturalnych – od Platona i Ary-

stotelesa aż po tomistów i Leo Strauss’a i współczesnych teoretyków, jest to że była głęboko 

podporządkowana koncepcjom kolektywistycznym (ang. statist) zamiast rozpatrywana przez 

pryzmat koncepcji  indywidualistycznych. Arystotelowska definicja człowieka jako „zwierzę-

cia  społecznego”  oraz  że  jego  usposobienie  najlepiej  realizuje  się  w  społecznej  współpracy, 

zostało błędnie zrozumiane przez klasyków, którzy tym  samym  bezprawnie rozpoznali Pań-

stwo jako miejsca realizacji cnotliwego (virtuous) działania, z jednostkami, silnie podporząd-

kowanymi działaniu państwa.  

Było  to  w  kontraście  do  m.in.  ruchu  Levelerów

79

  oraz  szczególnie  filozofii  Johna 

Locke’a,  który  przemienił  klasyczne  prawo  naturalne  w  teorię  opartą  o  metodologiczny

80

  a 

                                                

76

 Tamże, s.18. 

77

 Lord Acton, Historia wolności w chrześcijaństwie, dostępne [17.04.2009] 

http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=177

 

78

 Murray Rothbard, Ethics…, s.18-19. 

79

  Levelerzy  –  angielska  sekta  purytańska  działająca  w  czasie  wojny  domowej  w  Anglii.  Nazwę  zawdzięcza 

prawdopodobnie wyznawanej przez siebie zasadzie równości (level – równy). 

background image

 

22 

tym  samym  i  polityczny  indywidualizm.  Z  Locke’owskiego  nacisk  na  osobę  jako  jednostkę 

działającą, jako byt który myśli, czuje, wybiera i działa, wypływa jego koncepcja prawa natu-

ralnego w polityce (politics) jako ustanowienia naturalnych uprawnień (natural rights) każdej 

osobie.  Owa  Locke’owska  indywidualistyczna  tradycja,  później  odegrała  znaczącą  rolę, 

wpływając na amerykańskich rewolucjonistów. To właśnie na tej idei naturalnych uprawnień 

libertarianizm  obecnie  próbuje  budować  swoją  doktrynę.  Z  pewnością  jedną  z  pierwszych 

systematycznych  opracowań  libertariańskiej,  indywidualistycznej  teorii  naturalnych  upraw-

nień jest nie tracące na aktualności dzieło Locke’a „Drugi traktat o rządzie”.  

Każdy człowiek dysponuje własnością swojej osoby. Nikt, oprócz niego samego, 

nie ma do niej żadnego prawa. Możemy więc powiedzieć, że praca jego ciała i 

dzieło jego rąk są jego własnością. każdy człowiek dysponuje własnością swojej 

osoby. Nikt, oprócz niego samego, nie ma do niej żadnego prawa. Możemy więc 

powiedzieć,  że  praca  jego  ciała  i  dzieło  jego  rąk  są  jego  własnością.  każdy 

człowiek dysponuje własnością swojej osoby. Nikt, oprócz niego samego, nie ma 

do niej żadnego prawa. Możemy  więc powiedzieć, że praca jego ciała i dzieło 

jego rąk są jego własnością.

81

 

Nie powinno być  zaskoczeniem, że  Locke’owska teoria  naturalnych uprawnień  jak  hi-

storycy  myśli  politycznej  ukazują,  nie  była  wolna  od  sprzeczności  i  braku  konsekwencji.

82

 

Jednakże, musimy pamiętaj że rzeczą naturalną jest fakt, iż pionierzy w każdej dziedzinie po-

pełniają błędy, które następnie są redukowane przez ich następców.

83

 

Wielu teoretyków naturalnych uprawnień odwołujących się do Locke’a, oraz Levele-

rów, jasno wyrażało swój pogląd, iż wspomniane prawa wynikają bezpośrednio natury czło-

wieka i świata wokół niego. XIX wieczny niemiecko-amerykański teoretyk Francis Liber na-

pisał  „Prawo  natury  czy  prawa  naturaln  (…)  są  prawem,  ciałem  praw,  które  dedukujemy  z 

samej istoty natury człowieka”  Z kolei XIX wieczny amerykański unitariański

84

 duszpasterz 

kontynuuje: „wszyscy ludzie mają tą samą racjonalną naturę i tą samą siłę sumienia, i wszy-

                                                                                                                                                   

80

 Methodological individualism, zob: Barry Smith: Kwestia aprioryzmu, http://www.mises.pl/267/267/ 

81

 John Locke, Dwa traktaty o rządzieII Traktat o rządzie, w: Janusz Juszyński, Wybór tekstów źródłowych z 

historii doktryn polityczno-prawnych, Toruń 2004, s. 88. 

82

Czasami  Locke  mówi  jak  nominalista,  czasami  przyjmuje  teorię,  którą  filozofowie  scholastyczni  nazywali 

„umiarkowanym realizmem". W rezultacie prace Locke’a na pozór proste i jasne, kryją w sobie niemało dwuznacz-
ności i nieładu.”, Frederick Copleston, Historia…, tom 5, s.65. 

83

 Murray Rothbard, Ethics…, s.22. 

84

  Unitarianizm  -  obok  luteranizmu,  kalwinizmu  i  anglikanizmu,  był  jednym  z  głównych  nurtów  reformacji, 

odrzuca dogmat o Trójcy Świętej. Jego nazwa pochodzi od łacińskich słów "unus", czyli jeden i "unitas", czyli 
jedność. 

background image

 

23 

scy są równo skierowani ku rozwijaniu tychże boskich zdolności i ku szczęściu znalezionemu 

w prawidłowym ich użyciu”.  Theodore Woolsey  jeden z ostatnich systematycznych teorety-

ków  naturalnych  uprawnień  w  XIX  wiecznej  Ameryce  za  naturalne  uprawnienia  uważa  te 

które  przez  właściwą  dedukcję  z  obecnych  fizycznych,  moralnych,  społecznych,  religijnych 

cech człowieka, musi on zostać obdarzony w porządek dzięki któremu będzie wstanie zaspoko-

ić celów, które wyznacza mu jego natura”.

85

 

Jeśli,  jak  zauważyliśmy  prawo  naturalne  jest  teorią  rewolucyjną,  wtedy  tym  bardziej 

rewolucyjna  jest jego  indywidualistyczna gałąź  naturalnych uprawnień. Znaczącym przykła-

dem  rewolucyjnego  wykorzystania  naturalnych  uprawnień  jest  oczywiście  Amerykańska  re-

wolucja, u podstaw której leży radykalnie zrozumiana teoria Locke’a. Sławne słowa Deklara-

cji Niepodległości jak sam Jefferson zaznaczył, nie były niczym nowym a jedynie znakomicie 

napisaną esencją poglądów które istniały w owym czasie.

86

 Władza oparta na koncepcji praw 

naturalnych, chroni poprzez ściśle negatywne interwencje, czyniąc sprawiedliwość bezpłatną i 

łatwo dostępną.

87

 

 

3.Geneza państwa według libertarian 

 

Pytaniem  o  fundamentalnym  znaczeniu  dla  filozofii  wolnościowej,  jest  kwestia  po-

wstania  państwa.  Wielu  filozofów  zastanawiało  się  jakie  są  korzenie  państwowości,  w  jaki 

sposób  doszło  do  powstania  rządu,  a  tym  samym  ograniczenia  wolności  jednostek.  Istnieją 

trzy główne podejścia do genezy państwa w kręgach wolnościowych: kontraktariańska, egzo-

geniczna  oraz  endogeniczna.

88

  Koncepcja  kontraktariańska  jest  przez  większość  libertarian 

odrzucana, jednym z nielicznych zwolenników owego podejścia do genezy państwa jest twór-

ca  szkoły  publicznego  wybory  –  James  Buchanan.  Z  punktu  widzenia  libertarianizmu,  kon-

cepcja  umowy  społecznej,  nie  spełnia  oczekiwań  metodologicznych,  a  genezę  państwa  uza-

                                                

85

 Murray Rothbard, Ethics.., s.22-23. 

86

 patrz: Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, dostępna [18.04.2009],  

http://historia.pgi.pl/deklaracja.html.  „Uważamy  za  oczywiste  następujące  prawdy:  że  wszyscy  ludzie  stworzeni 
zostali równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że do praw tych należy życie, wol-
ność i swoboda ubiegania się o szczęście, że dla zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, 
których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że zawsze, gdy jakaś forma rządu uniemożliwia 
osiągnięcie tych celów,  naród  ma  prawo  taki  rząd  zmienić lub  obalić  i powołać  nowy,  opierając  go na  takich 
zasadach i organizując jego władzę w taki sposób, jaki naród ten uzna za najbardziej odpowiedni dla osiągnię-
cia bezpieczeństwa i szczęścia”.
 

87

 Albert Jay Nock, Państwo nasz wróg, Rzeszów 2004, s.38-39. 

88

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.84. Tomasz Teluk nie wymienia tu metody endogenicznej powstania pań-

stwa, zważywszy jednak iż osią niniejszej pracy są poglądy na państwo Rothbard’a, Nozicka i Hoppe, wydaje się 
rozsądniejsze aby większą emfazę położyć na koncepcją endogeniczną niżeli ewolucjonistyczną. 

background image

 

24 

sadnia  fałszywie.  Głównym  zarzutem  jest  absolutna  aprioryczność  teorii  kontraktariańskiej, 

brak jakichkolwiek dowodów na historyczność takiej hipotezy.

89

 

 

Koncepcja egzogeniczna 

 

Koncepcja egzogenicznej genezy państwa,

90

 głównie swoich zwolenników wspomnia-

nej rekrutuje wśród teoretyków anarchokapitalizmu czyli m.in. Murray’a Rothbard’a, Davida 

Friedman’a czy małżeństwa Tannehill. Geneza egzogeniczna sugeruje, że rząd został ustano-

wiony  w  wyniku  przemocy  i  chęci  wyzysku  przez  grupę  dominującą,  ponadto opiera  się  na 

przemocy i trwa dzięki przemocy. Z tego też powodu jest instytucją wrogą jednostce, a przez 

to  zbędną  i  szkodliwą.  Według  Rothbarda  państwo  nigdy  nie  zaistniało  w  wyniku  „umowy 

społecznej”. Za Oppenheimer’em przyjmuje tezę iż, państwo rodziło się na ogół z przemocy i 

podboju.  Jeśli  nawet  powstawało  w  wyniku  wewnętrznych  procesów  (endogenicznych),  nie 

działo się to na zasadzie ogólnej zgody czy umowy.

91

  

Powstanie  państwa  Oppenheimer  wraz  z  Nock’em,  a  za  nimi  i  Rothbard  upatrują  w 

chęci prostego osiągnięcia dobrobytu. Według Oppenheimera istnieją dwa sposoby osiągania 

dobrobytu;  pierwsza  zwana  drogą  „środków  ekonomicznych”  sprowadza  się  do  produkcji  i 

wymiany.  Druga  metoda osiągnięcia  celu  jest;  jest to  droga  zagarnięcia  dóbr  i  usług  innych 

osób za pomocą siły i przemocy. Metoda planowego procesu łupiestwa na danym terytorium 

Oppenheimer  określił  jako  drogę  „politycznych  sposobów”.

92

  Państwo  zatem  w  koncepcji 

egzogeniczej  powstaje  poprzez  najazd  nomadów  na  bogatsze  tereny  osiadłych  rolników.  „

początku  –  pisze  Rothbard,  plemię  które  zwyciężało,  zabijało  i  łupiło  pokonanych,  po  czym 

odjeżdżało. Później jednak zwycięzcy doszli do wniosku, że bardziej opłacalne będzie osiedle-

nie się  wśród pokonanych rolników i rządzenie nimi, połączone z systematycznym i trwałym 

wyzyskiem”. Z czasem okresową daninę, którą ludność autochtoniczna musiała płacić, poczęto 

nazywać podatkiem. Tak najeźdźcy utworzyli strukturę władzy tworząc z zamieszkałej ludno-

ści niewolników lub przywiązanymi do ziemi chłopami pańszczyźnianymi. Za przykłady re-

alizacji takiego scenariusza Rothbard podaje podbój Indian przez Hiszpanów w Ameryce Po-

łudniowej,  oraz  narzucenie  organizacji  politycznej  Saksonom  w  Anglii  przez  Normanów  w 

                                                

89

 Tamże, s.84.86. 

90

 Egzogeniczna - pochodzący z zewnątrz, wywołany przez czynniki zewnętrzne, Władysław Kopaliński, Słow-

nik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa 2000, s.142. 

91

 Murray Rothbard, O nową wolność… , s.99. 

92

 Tamże, s.77. por: Tenże, Anatomia państwa, dostępne [20.05.2009] http://www.mises.pl/86/86/. 

background image

 

25 

roku  1066.  Z  czasów  mniej  odległych,  filozof  przywołuje  historię  XVII  wiecznej  Irlandii, 

kiedy to tradycyjnie wolnościowe społeczeństwo zostało zniszczone przez Anglię.

93

 

Egzogeniczna  koncepcja  geneza  państwa  podobnie  jak  koncepcja  kontraktariańska  poddana 

została gruntownej krytyce, przede wszystkim na gruncie teoretycznym i historycznym przez 

etnografów  i  antropologów  takich,  jak  Wilhelm  Muehlmann.  Krytycy  podnosili,  że  nie 

wszystkie Państwa powstały w wyniku zewnętrznego podboju. Z punktu widzenia historycz-

nej  chronologii  pogląd,  jakoby  najstarsze  państwa  były  rezultatem  najazdów  nomadów  na 

osiadłych rolników  jest  fałszywy. Teoria o egzogenicznym pochodzeniu państwa, obciążona 

jest pewną zasadniczą wadą teoretyczną, mianowicie mówiąc o podboju, zakłada się milcząco 

istnienie wśród najeźdźców quasi-państwowej organizacji. Dlatego też według Hansa Hoppe 

teoria egzogeniczna potrzebuje, bardziej  fundamentalnej teorii o wewnętrznym procesie  for-

mowania się państwa – teorii endogenicznej.

94

 

 

Koncepcja endogeniczna 

 

Teorią,  która  zyskała  największą  popularność  wśród  minarchistów  jest  endogeniczna 

geneza  powstania  państwa.

95

  Opierająca  się  ona  na  zdobywaniu  dominującej  pozycji  przez 

naturalne  elity,  jest  bliska  idei  państwa  Arystotelesa,  który  także  był  skłonny  umieścić  jego 

początek w grupowaniu rodzin o określonych zaletach, gwarantujących naturalne przywódz-

two.  Elity  podlegają  nieustannej,  dynamicznej  wymianie  w  obrębie  hierarchicznego  społe-

czeństwa.  Elita  dążąca  do  nienaturalnego  zapewnienia  sobie  stałych  wpływów  niechybnie 

ulega rozkładowi i degradacji. Jeśli jednak procesy cyrkulacji elit zachodzą naturalnie, system 

społeczny jest stabilny i korzystny dla państwa oraz obywateli. Częsta wymiana elit powoduje 

redukcję  naturalnych  elit  politycznych,  partycypowanie  we  władzy  staje  się  dobrem  coraz 

bardziej powszechnym, urzędy przestają być dziedziczne.  

Endogeniczna  wizja  początków  państwa  w  dużej  mierze  opiera  się  na  pracach  XIX 

wiecznego  belgijskiego  prekursora  libertarianizmu  Gustave  de  Molinari.  W  swoim  tekście 

Produkcja bezpieczeństwa” opisał proces wyłaniania się rządu,  jako konsekwencja  natural-

nej potrzeby bezpieczeństwa. Społeczeństwo według Molinari’ego jest naturalną organizacją, 

w której człowiek pragnie zaspokoić swoje potrzeby. Środkami, przy pomocy których pragnie 

                                                

93

 Albert Jay Nock, Państwo…, s. 41-42. 

94

 Hans Hoppe, Naturalne elity, intelektualiści i państwo, dostępne [13.04.2009] http://www.mises.pl/94/94/ 

95

  Endogeniczny  -  pochodzący  z  wewnątrz,  wywołany  przez  czynniki  wewnętrzne,  Władysław  Kopaliński, 

Słownik …,s.151. 
 

background image

 

26 

to  uczynić,  jest  podział  pracy  i  wymiana.  Wśród  wszystkich  potrzeb  człowieka  jedna  jest 

szczególnego  rodzaju  -  potrzeba  bezpieczeństwa.  Tak  długo  jak  poczucie  sprawiedliwości 

wydaje  się  być  cechą  jedynie  nielicznych  wybitnych  i  wyjątkowych  postaci,  a  niezliczone 

próby  przestępstw  przeciwko  życiu  jednostek  i  ich  własności  mają  miejsce  potrzebne  jest 

stworzenie  instytucji, których przedmiotem  jest gwarantowanie każdemu pokojowego posia-

dania swojej osoby i swoich dóbr. Te instytucje w przeszłości nazwano rządami. Jak podkre-

śla Molinari, potrzeba bezpieczeństwa jest tak uniwersalna i pilna że „wszędzie, nawet wśród 

najmniej oświeconych plemion, spotyka się jakiś rząd ”.  

Produkcja bezpieczeństwa, podobnie jak każda inna działalność zaspokajająca potrze-

by konsumentów, dla dobra tegoż powinna podlegać konkurencji, która to pozwoli za najniż-

szą cenę otrzymać świadczenie najwyższej  jakości. Pojawiający się  monopol w świadczeniu 

usług ochrony oraz łatwość w jego narzucenia i utrzymania, jest efektem słabości osób szuka-

jących bezpieczeństwa oraz z drugiej strony wyrazem siły instytucji je oferujących.  

Z  faktu  iż  monopol  na  bezpieczeństwo  z  samej  swej  natury  jest  bardzo  dochodowy,  w  celu 

zwiększenia zysków następują próby poszerzenia rynku, a co za tym idzie i liczby przymuso-

wych „klientów”. Najprostszą metodą osiągnięcia takiegoż celu jest wojna.  

Efekty polityki „monopolizacji” dziedziny bezpieczeństwa, w konsekwencji doprowa-

dziły  do  stopniowego  likwidowania  konkurencji  w  innych  gałęziach  gospodarki,  można  po-

wiedzieć, że monopol na usługi ochrony zapoczątkował wszystkie inne monopole występują-

ce  w  gospodarce.  Takim  sposobem  na  określonych  terytorium  pojawiła  się  jedna  instytucja 

posiadająca prawo do nadawania przywileju na prowadzenia działalności. W taki oto sposób 

rodzi się państwo.

96

 

Wielkim  popularyzatorem  endogenicznej  koncepcji  powstania  państwa  jest  Hans  H. 

Hoppe. Wychodzi on z koncepcji zaprezentowanej przez Bertranda de Jouvenel, według któ-

rego państwa powstają w wyniku rozrastania się naturalnych elit. W społeczeństwie tylko nie-

liczni z racji swoich talentów zyskują status elity. Poprzez przewagę bogactwa, mądrości czy 

męstwa, osoby te stają się  naturalnymi autorytetami. Dodatkowo poprzez specyficzny dobór 

małżeństw,  pozycja  autorytetu  zostaje  skupiona  w  rękach  nielicznych  szlachetnych  rodzin. 

Liderzy naturalnych elit pełnią rolę sędziów i rozjemców, nierzadko robiąc to bez opłaty, nie 

podlegając także obowiązkom, jak osoby reprezentujące władze, stanowiąc niejako prywatne 

dobro publiczne”.

97

 

                                                

96

 Gustave de Molinari, Produkcja bezpieczeństwa, dostępne [13.04.2009] 

http://www.libertarianizm.pl/wolnosciowe_czytanki/prekursorzy/produkcja_bezpieczenstwa. 

97

 Hans Hoppe, Naturalne…, por: Tenże, Demokracja…, s.117-119. 

background image

 

27 

Hoppe za kluczowy moment w procesie dla kształtowania się państwa uważa skupie-

nie w  jednym ręku wymiaru sprawiedliwości.  „Mały, lecz decydujący krok  w procesie prze-

kształcania się w formy państwowe polegał na zmonopolizowaniu funkcji sędziego i rozjemcy. 

Działo  się  tak  wówczas,  gdy  któryś  z  członków  dobrowolnie  uznawanej  elity  był  w  stanie, 

wbrew opozycji innych członków elity, przeforsować pomysł, aby konflikty na określonym te-

rytorium przedkładano właśnie jemu. Odtąd strony sporów nie mogły już dłużej wybierać dla 

siebie  innego  rozjemcy”.  Hoppe  ponadto  stara  się  ukazać  iż  to  monarchia  a  nie  demokracja 

gwarantowała ciągłość rozwoju elit i sprawowania władzy. Demokrację postrzega jako degra-

dację społeczeństwa hierarchicznego, która w konsekwencji doprowadziła do zaniku wartości, 

kolaboracji z państwem i topnienia elit. Upowszechnienie się dostępu do władzy dla Hoppe w 

konsekwencji  jest  przyczyną  gwałtownego  rozrostu  się  państwa,  a  tym  samym  deprawacja 

społeczeństwa także się zwiększyła.

98

 

Zwolennikiem endogenicznej (ewolucyjnej) genezy państwa jest Robert Nozick. Swo-

je rozważanie  na temat powstania państwa  harvardzki  filozof rozpoczyna od przedstawienia 

Locke’owskiego  stanu  natury,  w  którym  ludzie  żyją  w  zupełnej  wolności.  Jedynym  ograni-

czeniem dla jednostki jest wolność drugiego człowieka. Niektóre osoby jednak łamią tą zasa-

dę  i  naruszają  prawa  innych.  W  odpowiedzi  na  agresje  strona  poszkodowana  może  odebrać 

napastnikowi  „tyle ile trzeba, aby  wynagrodzić krzywdę jaką poniosła”. Jednakże kara  musi 

być wymierzana zgodnie z tym co dyktuje sumienie i chłodna rozwaga. Kara winna być pro-

porcjonalna do przestępstwa, a jej wymierzenie nie powinno rodzić chęci odwetu. Takie nie-

formalne zdefiniowanie zasad wymierzania sprawiedliwości w konsekwencji może prowadzić 

do rozstrzyganie wątpliwości na korzyść jednej ze stron. Poczucie niesprawiedliwości rodzić 

może  chęć  wendety  i  niekończącej  się  serii  aktów  odwetu  w  celu  zadośćuczynieniu.  Innym 

przypadkiem stanu natury może być sytuacja kiedy człowiek jest zbyt słaby, aby samemu wy-

egzekwować swoje prawa od silniejszego przeciwnika.

99

 

W  celu  efektywniejszego  wymierzania  sprawiedliwości  i  egzekwowania  prawa,  jed-

nostki poczynają się stowarzyszać, a niektórzy ludzie będą oferować swoje usługi do pełnie-

nia funkcji ochrony, inni znowu stworzą organizacje handlujące usługami w tym zakresie. W 

różnych cenach dostępne będą różnorodne strategie ochrony z myślą o tych, którzy życzą so-

bie bardziej rozległej lub pieczołowitej protekcji. Powstałe tak stowarzyszenia wykonują eg-

zekucję praw mających źródło w prawie naturalnym. Swoboda w tworzenia takich stowarzy-

szeń, przyczynia się do powstania wolnego rynku stowarzyszeń ochrony. Żadne grup nie ma 

                                                

98

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.91. 

99

 Robert Nozick, Anarchia…, s.25-27. 

background image

 

28 

monopolu o charakterze terytorialnym, ani też członkostwo w żadnej z nich nie jest przymu-

sowe.  Natura  wolnej  konkurencji  powodować  będzie  konsolidację  mniejszych  stowarzyszeń 

aż do momentu kiedy na rynku istnieć będą jedynie duże i silne agencje ochrony.

100

 

Problem pojawia się z chwilą kiedy dochodzi do konfliktu między klientami różnych 

agencji  i  jedna  z  nich  stara  się  chronić  własnego  podopiecznego,  podczas  gdy  druga  będzie 

chciała  wyegzekwować  zadośćuczynienie,  lub  wymierzyć  karę.  Nozick  przedstawia  tu  trzy 

scenariusze: 

1.  Dochodzi do walki  między agencjami, wygrywająca agencja w kon-

sekwencji przejmuje klientów tej przegranej 

2.  Agencje  ogniskują  swoją  władzę  na  danych  obszarach  i  wygrywają 

starcie  z  konkurencyjną  agencją  w  pobliżu  swojego  centrum,  ustala  się  gra-

dient władzy. Klienci przenoszą się do agencji mającej centrum na terytorium 

zamieszkania.  Tym  samym  pojawiają  się  granice  terytorialne  między  agen-

cjami. 

3.  Nie  jest  możliwe  rozstrzygnięcie  sporu,  walczące  agencje  dochodzą 

do wniosku że niebezpieczeństwo kolejnych ognisk sporu jest tak wysokie, iż 

konieczne jest ustalenie ponad sobą trzeciego ciała, sędziego lub sądu. W taki 

sposób wyłania  się  system  sądów apelacyjnych.  Mimo działania wielu agen-

cji,  istnieje  jednak  jeden  zunifikowany,  federalny  system  sądowniczy,  które-

mu agencje są podporządkowane.  

 

Przypadek  1  i  2  w  konsekwencji  prowadzi  do  zagospodarowania  danego obszaru  geo-

graficznego  przez  tylko  jedną  agencję  ochrony.  W  każdym  jednak  ze  scenariuszy  prawie 

wszystkie osoby z danego terytorium podlegają władzy jakiegoś wspólnego systemu. Widzi-

my więc, że ze stanu anarchii „wrasta coś bardzo przypominającego państwo minimalne”.

101

 

Część krytyków koncepcji Nozicka określa jego teorię powstania państwa jako kontraktariań-

ska,  ponieważ  pierwotne  utworzenie  agencji  ochrony  zakłada  zawiązanie  umowy  społecz-

nej.

102

  

 

 

 

                                                

100

 Tamże, s.28-29. 

101

 Tamże, s.30-31. 

102

 Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.90-92. 

background image

 

29 

Rozdział II 

 

 

Radykalny libertarianizm Murraya N. Rothbarda 

 

 

1. Krytyka zadań ochronnych państwa 

 

 

Jak  już  zostało  wspomniane  we  wcześniejszym  rozdziale,  Rothbard  należy  do  najra-

dykalniejszych krytyków państwa. Nadał on wolności cech absolutnych na wzór anarchizmu. 

Państwo  dla  niego  to  największa  mafia  wszechczasów,  utrzymująca  się  z  kradzieży  jaką  są 

podatki.

103

 Nie mniej konieczne przed dalszymi rozważeniami jest ukazanie jak on sam defi-

niuje państwo. W eseju  „Społeczeństwo bez państwa”  filozof pisze tak: „definiuję państwo  - 

jako instytucję, która posiada jedną lub obie (prawie zawsze obie) z następujących własności: 

- zdobywa swój dochód przez fizyczny przymus znany jako “podatek”; - zapewnia i zazwyczaj 

przymusowo monopolizuje zaopatrzenie w usługi obronne (policje i sądy) na ustalonym tery-

torium.

104

 Widzimy zatem, że dla Rothbarda warunkiem sine qua non istnienia państwa jest 

monopolizacja zadań ochronnych. Instytucja, która nie charakteryzuje się posiadaniem żadnej 

z wymienionych własności nie może być zdefiniowana jako państwo. 

Dla Rothbarda ochrona  jest takim samym towarem  jak „żywność”  lub  „schronienie”, 

nie ma zatem najmniejszego powodu aby i to dobro nie stało się udziałem wolnej, nieskrępo-

wanej konkurencji.

105

 

Krytycy  libertarianizmu,  sugerują  iż  model  społeczeństwa  anarchokapitalistycznego 

tworzony  jest  na  przekonaniu,  że  „wszyscy  ludzie  są  dobrzy”,  a  po obaleniu  instytucji  pań-

stwa, wyłoni się „nowy człowiek”, tym samym zniknie konieczność tworzenia wyspecjalizo-

wanych agencji ochrony. Rothbard zdecydowanie zadaje kłam takim przypuszczeniom pisząc, 

że „ludzkość jest mieszanką dobrych i złych - z tendencjami do współdziałania i tendencjami 

przestępczymi”.  Ważne  podkreślenia  jest,  iż  nie  istnieje  żadna  forma  organizacji  społeczeń-

stwa,  która  mogłaby  funkcjonować  w  przypadku  gdyby  większość  ludzi  była  „zła”,  w  zna-

czeniu, że są oni zdeterminowani w  napadaniu  i  okradaniu  swoich sąsiadów. W takiej  sytu-

                                                

103

 Roman Tokarczyk, Współczesne…, s.97. 

104

 Murray Rothbard, Society without a State, dostępne [20.05.2009] http://mises.org/story/2429. 

105

 Tenże, O nowa wolność…, s.275. 

background image

 

30 

acji, kiedy większość społeczeństwa  jest tak usposobiona, nie  jest możliwe aby  jakakolwiek 

organizacja ochrony, czy to państwowa czy prywatna mogła nie dopuścić do zaistnienia cha-

osu.

106

 

Monopol państwa na usługi obronne, w konsekwencji prowadzi do używania przezeń 

swoich  kanałów  przymusu  w  celu  wymuszania  pieniędzy  od  obywateli.  Państwo  może  po-

zwolić  sobie  na  postawienie  obywatela  przed  dylematem:  ”Płać  nam  za  swoją  ochronę,  bo 

inaczej…”. Państwo składa propozycję „nie do odrzucenia”, obywatel zmuszony jest płacić za 

usługi ochronne pomimo że nie wyraził na to zgody.

107

  

Stan kiedy państwo roszcząc sobie prawo do bycia monopolistą na rynku ochrony, po-

zbywa się konkurencji de facto zakazując przemocy samo wyłącza się z pod tego prawa. Za 

pomocą swojego monopolu siły państwo chce, jak ujął to Nock, osiągnąć „monopol na zbrod-

nię” – po to aby móc kontrolować i stosować przymus wobec swoich obywateli.

108

 

Od wieków rządy na całym świecie świadczą pewne ważne i niezbędne zadania. Bez 

większego ryzyka do usług o specjalnym znaczeniu. należy: ochrona (jednostki czy też społe-

czeństwa)  obejmująca  między  innymi  armię,  policję  czy  też  sądownictwo  oraz  ustawodaw-

stwo. W społecznym odbiorze funkcję ochronną tak dalece utożsamia się z państwem, że ja-

kakolwiek krytyka finansowania jej przez państwo postrzegana jest przez wielu, jako atak na 

samą usługę. Twierdzenie, że państwo nie ma moralnego prawa zajmować się sądownictwem, 

a prywatni wolnorynkowi usługodawcy są w stanie zapewnić wyższy standard usług sądow-

niczych, oraz egzekucję prawa o lepszej jakości, często jest to postrzegane jako próba zakwe-

stionowania znaczenie samych sądów.

109

 

W  społeczeństwie  bez  centralnego  rządu,  usługi  ochrony  według  Rothbarda  muszą 

być świadczone przez osoby i firmy, które osiągają swoje dochody na wolnym rynku, a nie za 

pomocą przymusu, oraz nie przypisują sobie -  jak czyni to państwo  - prawa przymusowego 

monopolu na ochronę policyjną  i  sądowniczą. Firmy zapewniające bezpieczeństwo powinny 

świadczyć  usługi  na  takich  samych  zasadach  wolnej  konkurencji,  na  jakich  opierają  swoją 

działalność  wszyscy  inni  producenci  dóbr  i  usług  obecni  na  rynku.  Nie  wolno  im  stosować 

przymusu wobec nikogo, kto sam nie ucieka się do agresji. Usługi związane z ochroną - po-

dobnie jak wszystkie inne - powinny być przedmiotem handlu i wyłącznie handlu.

110

 

                                                

106

 Tenże, Society …. 

107

 Tamże. 

108

 Tenże, Ethis of liberty…, s.147, por: Albert Jay Nock, On Doing the Right Thing, and Other Essay, s. 143. 

dostępne [20.04.2009] 

http://mises.org/books/rightthing.pdf

109

 Tenże, O nową wolność…, s. 251. 

110

 Tenże, Power and Market, w: Man, Economy, and State, s.1048, dostępne [03.05.2009] 

http://www.mises.org/books/mespm.pdf

background image

 

31 

Policja 

 

Usługi ochronne policji tak jak każde inne mogą z powodzenie być oferowane na wol-

nym  rynku.  Rothbard  zdecydowanie  sprzeciwia  się  powszechnie  głoszonej  opinii,  że  tylko 

rząd może zapewniać „ochronę policyjną”. Według teoretyka anarchokapitalizmu władza cen-

tralna nie dysponuje odpowiednią, racjonalną i efektywną metodą dysponowania funduszami, 

które jak w przypadku każdej instytucji są ograniczone. Świadomość ograniczonego budżetu 

nieuchronnie  prowadzi  do  często  niejasnych  i  zakulisowych  gier  politycznych  w  celu  odpo-

wiedniego rozdysponowania  funduszy. Biurokratyczna  machina  mająca za cel przyznawanie 

środków,  poprzez  oderwanie  od  rynkowej  gry  popytu  i  podaży  okazuje  się  całkowicie  nie-

efektywna. Sytuacja mogłaby wyglądać z głowa odmiennie jeśli usługi policyjne były by ofe-

rowane  na  wolnym  rynku.  Pozwoliłoby  to  na  zastąpienie  jednorodnej,  masowej  ochrony  na 

taką gdzie sam klient definiuje zakres oczekiwanej ochrony.

111

 

Zadaniem  policji  w  teorii  jest  pilnowanie  aby  nie  łamano  wszystkich  zapisanych  w 

prawie  przepisów.  Niemniej  jednak,  policja  rządowa  poprzez ograniczony  budżet  zmuszona 

jest  do  skoncentrowania  swoich  wysiłków  na  walce  z  przestępstwami  najbardziej  dokuczli-

wymi.  Pozostający  aktualny  nakaz  walki  z  każdą  przestępczością  uniemożliwia  racjonalną 

alokację funduszy. W przypadku prywatnej policji wyłącznie od konsumenta zależałoby, jak 

duże środki przeznaczyć na ochronę oraz w jakiej skali i rodzaju ochronę wybrać. To konsu-

ment indywidualnie decydowałby się na odpowiednie usługi za określoną cenę.

112

 

Policja działająca na wolnym rynku okazałaby się nie tylko skuteczna, ale i cechowała 

by  się  silniejszą  motywacją  aby  okazywać  biorcom  swoich  usług  uprzejmość.  Polepszył  by 

się  nie  tylko  stosunek  wobec  klientów  ale  i  skuteczność  działania.  W  interesie  prywatnych 

policji  było  by karanie  zachować odbiegających  od przyjętych wzorców. Właściwe dla każ-

dego  działania  rządu  odseparowanie  usługi  od  zapłaty,  czyli  otrzymywanie  wynagrodzenia 

nie od klienta dobrowolnie płacącego za wybraną usługę lecz od zmuszanych do płacenia pod 

przymusem  podatników  w  rzeczywistości  przestało  by  w  ogóle  istnieć.  Według  Rothbarda, 

działając dla dobra enigmatycznego „społeczeństwa” policja rządowa, przede wszystkim dąży 

do ujęcia  i ukarania przestępcy. Odzyskanie skradzionego  mienia  jak  i zwrócenie go ofierze 

przestępstwa  jest  sprawą  drugorzędną.  Zupełnie  inaczej  przedstawia  się  ta  kwestia  w  przy-

padku prywatnych agencji ochrony. Podstawowym celem nie jest schwytanie i ukaranie prze-

stępcy, ale odzyskanie skradzionych przedmiotów. Widzimy zatem różnicę w podejściu poli-

                                                

111

 Murray Rothbard, O nową…, s.275-276. 

112

 Tamże, s.277. 

background image

 

32 

cji rządowej, która podlega przymusowi ekonomicznemu, a firmami prywatnymi, które z ko-

lej podporządkowują swoje działanie dobru ofiary przestępstwa.

113

 

Rothbard przywołuje popularną w wielu kręgach ekonomistów opinię, jakoby istniały 

„naturalne  monopole”  czyli,  na  danym  terytorium  nie  może  się  utrzymać  więcej  niż  jedna 

firma danej branży. Dla autora „Manifestu libertariańskiego” taka teoria tak długo pozostanie 

jedynie domysłem, jak długo nie pozwolimy wolnemu rynkowi zweryfikować to przekonanie. 

Jedynie rynek jest w stanie zadecydować jakie i ile przedsiębiorstw powinno funkcjonować w 

konkurencji z innymi, oraz jaki zasięg oraz jakoś będą oferować. Nieuprawnione zatem wyda-

je się twierdzenie, że policja wpisuje się w definicję „naturalnego monopolu”. Pomysł mający 

na celu „odpaństwowienie” funkcji ochrony, a w szczególności policji Rothbard wiąże z XIX 

wiecznym francuskim ekonomistą Gustave de Molinari.

114

 

Za  ostatni  element  rozważań  o  policji  uznać  możemy  problem  opłaty  za  usługi 

ochronne przez ludzi niezamożnych. „Czy kogoś będzie na coś stać – pisze Rothbard, można 

odnieść  do  każdego  towaru  i  każdej  usługi  w  wolnościowym  społeczeństwie,  a  nie  tylko  do 

policji.  Ale  czy  ochrona  nie  jest  koniecznością?  Możliwe,  ale  żywność,  ubranie,  mieszkanie 

itd.  są  również  niezbędne”.  Metodą  na  zapewnienie  ubogim  taniej  lub  nawet  bezpłatnej 

ochrony  mogłaby  być  między  innymi  dobra  wola  agencji  ochrony,  lub  też  powstawały  by 

specjalne organizacje „pomocy policyjnej”, na wzór istniejących dziś stowarzyszeń „pomocy 

prawnej”.  Możliwe  także,  że  cena  usługi  policyjnej  na  wolnym  rynku  była  by  tak  niska,  że 

zaoszczędzone  z  podatków  pieniądze,  starczyły  by  aby  i  osoby  biedne  mogłyby  opłacić  za 

podstawową ochronę swojej osoby i majątku. 

115

 

 

Sądy 

 

Równie ważną co kwestia ochrony policyjnej w rozważaniach nad funkcjami ochron-

nymi  jest  problematyka  usług  sądowniczych,  czyli  zagwarantowanie  możliwie  najlepszych 

metod sądzenia, aby możliwe było wskazanie w przypadku jakiegokolwiek przestępstwa czy 

też sporu, kto jest przestępcą lub kto pogwałcił umowę. O ile system prywatnych policji budzi 

liczne  kontrowersje,  to  prywatne  sądownictwo  pozbawione  autorytetu  rządu  jawi  się  jako 

wielki humbug.  

                                                

113

 Tamże, s.277-278. 

114

 Tamże, s.279-280. 

115

 Tamże, s.280. 

background image

 

33 

Według Rothbarda, tak jak w przypadku policji, tak i w kwestii sądownictwa państwu 

nie  wolno  być  monopolistą,  a  wręcz  nie  może  zajmować  się  tymiż  funkcjami.  Jednym  z 

głównych zarzutów formowanych przeciwko rządowym sądom jest problem mianowania sę-

dziów,  którzy  wybierani  na  swoje  stanowisko  nie  dlatego,  że  charakteryzują  się  mądrością, 

uczciwością, lecz ponieważ są „politycznymi najemnikami”, często wyłanianymi podług kry-

teriów  politycznych.  Obywatel  szukający  sprawiedliwego  rozstrzygnięcia,  skazany  jest  na 

monopol jedynego sądu w swojej miejscowości. W przypadku kiedy owy jedyny sąd jest sko-

rumpowany, obywatel „skazany” jest na jego werdykt. Podobnie jak policja, tak i sądy nie są 

w  „naturalnym  monopolem”.  W  przypadku  istnienia  wolnego  rynku  w  branży  sądowniczej, 

istniała by sieć konkurencyjnych sądów.

116

 

Rothbard widzi kilka sposobów na opłacanie usług sądowniczych, jedną z możliwości 

jest  wykupienie  okresowego  abonamentu,  inną  opłacanie  usługi  z  chwilą  złożenia  pozwu, 

opłata ta była by następnie zwracana przez osobę przegraną w sprawie. Prawdopodobne było-

by także, powstanie przedsiębiorstw oferujących pełną ochronę, wliczając w to usługi policji 

jak i sądu. Podobnie jak o wielu innych kwestiach tak i tu, odpowiedzialny za odpowiedź mo-

że być jedynie wolny rynek.  

Namiastką  proponowanego  przez  Rothbarda  systemu  są  obecnie  istniejące  prywatne 

sądy polubowne. Podczas gdy sprawy oddawane do rozstrzygnięcia przez sąd tkwią z powodu 

ociężałego i niewydolnego systemu często lata w długiej kolejce, ludzie coraz częściej decy-

dują  się  na  rozstrzygnięcie  problemu  za  pomocą  prywatnego  arbitrażu.  Sprawę  polubownie 

rozstrzygają  specjaliści  z  branży,  której  dotyczy  spór.

117

  Mimo  że  obecnie  werdykty  sądów 

polubownych  aby  być  prawomocne  muszą  uzyskać  potwierdzenie  sądów  państwowych,  w 

historii mamy przykłady jak radzono sobie z problemem prawomocności. Rothbard przywo-

łuje przykład sądów kupieckich działających do początków XX wieku, kiedy to w przypadku 

nieakceptowania  lub  ignorowania  werdyktu  przez  kupca,  inni  handlarze  ogłaszali  bojkot  i 

poddawali  „niepokornego”  handlarza  publicznym  ostracyzmem.  Podobny  schemat  mógłby 

zafunkcjonować obecnie, w przypadku  ignorowania  lub niepodporządkowania się sądom ar-

bitrażowym, dany osobnik traciłby prawo do skorzystania z usług arbitrażu.

118

  

Podobnie  jak  w  przypadku  policji  naturalnie  pojawia  się  pytanie  o  rozstrzygnięcie 

sprawy  między klientami różnych agencji.  W  najbardziej problematycznych  sprawach kiedy 

każdy  z klientów prosi o wyrok agencją sądowniczą do której sam  należy  i wyroki są prze-

                                                

116

 Tamże, s.284. 

117

 Tamże, s.285. Zob. art. Arbitraż jest potrzebną alternatywą dla sądów, Gazeta Prawna, 2008-05-27, dostęp: 

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/19140,arbitraz_jest_potrzebna_alternatywa_dla_sadow.html. 

118

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.286. 

background image

 

34 

ciwne, pojawia się rozwiązanie sądu apelacyjnego. Granicę, którą wyznacza w systemie eta-

tystycznym  Sąd  Najwyższy  w  społeczeństwie  libertariańskim  pełniła  by  zasada  iż  wyrok 

identyczny wyrok dwóch sądów kończy spór.

119

 

 

Prawo 

 

Aby  jakikolwiek stan  społeczny  mógł zaistnień konieczna  jest kodyfikacja prawa.  W 

społeczeństwie, w którym to nie państwo odpowiada za ustanowienie prawa, kodeks odzwier-

ciedlałby  libertariańską zasadę o nienaruszalności osobistej  jak  i  własności. Ponadto liberta-

riański  kodeks  określałby  prawa  własności  podług  pryncypiów  wolnościowych.  Sądy  poru-

szając się w granicach takich ustaleń, konkurowałyby oferując najskuteczniejsze procedury.

120

 

Na  podparcie  swoich  koncepcji  Rothbard  przywołuje  historię  powstania  prawa  zwy-

czajowego (common law), które powstało jako wynik uświęcanych tradycją zasad, które wy-

rosły  z  upływem  czasu  na  bazie  racjonalnych  metod orzekania  w  sprawach  sądowych.  Idea 

precedensu,  według  Rothbarda,  nie  wynika  ze  ślepej  uległości  wobec  przeszłości,  ale  jest 

efektem  stosowania  się przez  sędziów w przeszłości powszechnie przyjętymi  prawami  zwy-

czajowymi.  Sędzia  nie  tworzył  prawa,  a  jedynie  musiał  znaleźć  odpowiednie  prawo  wśród 

zasad prawa zwyczajowego i zastosować je do konkretnego przypadku.

121

 

W wolnościowym społeczeństwie zasady prawne nie mogą opierać się na bezkrytycz-

nie przyjmowanych zwyczajach. Podstawą dla kodeksu praw  była  by Libertariańska zasada, 

zakazująca agresji wobec drugiej osoby (jej ciała i jej własności). Podstawą do wypracowania 

praw byłby rozum, a nie jedynie, choćby i zdrowa tradycja.

122

 Przykład społeczeństwa, w któ-

rym działało wolnościowe prawo oraz sądy i to w bezpaństwowym środowisku była starożyt-

na  Irlandia.  Stan  przywoływany  przez  Rothbarda  jako  społeczeństwo  libertariańskie,  zakoń-

czył dopiero podbój przez Anglię w XVII wieku.

123

 

Według Rothbarda, pod ochroną monopolu cena za usługi sprawiedliwości i ochrony 

musi  nieustannie  rosnąć,  równocześnie  ich  jakość  systematycznie  się  pogarszać.  Rządowa 

agencja  ochrony  opłacana  z  podatków  to  wewnętrzna  sprzeczność,  która  w  konsekwencji 

prowadzi do nieuchronnego wzrostu podatków i pogorszenie jakości ochrony. Nawet jeśliby 

                                                

119

 zob: Tamże, s.289. 

120

 Tamże, s.290. 

121

 Tamże, s.291. 

122

 Tamże, s.294. 

123

 Tamże, s.294-295. 

background image

 

35 

rząd  chciał  ograniczyć  swoje  działanie  wyłącznie  do  ochrony  pierwotnych  praw  własności, 

pozostaje pytanie - jak dużo ochrony powinien zapewnić.

124

 

 

2. Rząd w gospodarce 

 

Problem obecności rządu w gospodarce przez lata był tłumaczony keynesowską teorią 

cyklu koniunkturalnego. Pogląd wyrażony przez lorda Keynesa jakoby w gospodarce wolno-

rynkowej tkwił „jakiś” czynnik, który to sprawia że przechodzi ona przez fazy raz zbyt małe-

go, to znowu nadmiernego popytu. Obecność rządu była więc próbą naprawienia tegoż defek-

tu rynku poprzez manipulowanie wydatkami budżetowymi oraz deficytem.  

 

Cykl koniunkturalny 

 

Zgodnie  z  teoriami  Keynesa  gospodarka  mogła  znajdować  się  jedynie  w  dwóch  sta-

nach  -  albo  była  to  faza  boomu,  wtedy  prócz  produktu  krajowego  rosły  i  ceny,  lub  w  fazie 

recesji (lub depresji) kiedy to ze wzrostem bezrobocia obserwowano spadek cen. Receptą na 

sinusoidalny  cykl  boomu  i  kryzysu  była  według  Keynesa  oraz  jego  epigonów  interwencja 

rządu, który podczas wzrostu gospodarczego ma za zadanie wchłonąć nadmierną siłę nabyw-

czą, jednocześnie podwyższając podatki i wycofując nadmiar pieniądza z gospodarki. Z chwi-

le kiedy gospodarka hamuje rolą rządu jest zwiększenie wydatków oraz deficytu budżetowego 

w celu pobudzenia popytu i „wpompowanie” pieniędzy na rynek.

125

 

Taka  polityka  sprowadzała  się  do  spłaszczania  amplitudy  poziomu  wzrostu  gospo-

darczego między okresem hossy i bessy. Jednakże pod koniec lat 50-tych, podczas trwającej 

recesji  pojawiły  się  „nieplanowane”  wydarzenia,  mianowicie  w  samym  środku  bessy  ceny 

towarów  detalicznych  poczęły  rosnąć.  Początkowo  symptomy  te  zbagatelizowano,  ale  w 

chwili kiedy zjawisko pojawienia się równocześnie recesji i inflacji wróciło ze zmorzoną siłą 

w połowie lat 70tych stało się jasne że teoria cyklu koniunkturalnego autorstwa Keynesa nie 

potrafi na nową sytuację znaleźć wytłumaczenia. Rothbard w znanym sobie komicznym tonie 

pyta się „co ma do diabła, robić rząd, gdy inflacja i recesja z wysokim bezrobociem pojawia 

                                                

124

 Hans Hoppe, Demokracja…, s.320. 

125

  Murray  Rothbard,  Inflacja  i  cykl  koniunkturalny:  krach  paradygmatu  keynesowskiego,  w:  Jak  zrujnować 

gospodarkę, czyli Keynes wiecznie żywy, Warszawa 2004, s.81-82. 

background image

 

36 

się  jednocześnie?  Jakim  cudem  zarazem  wciskać  pedał  przyspieszenia  gospodarczego  i  ha-

mować?

126

 

Kryzys z lat 1973-74 ukazały brutalną prawdę o ekonomii Keynesa, zawiodła nie tyl-

ko  polityka  dostrajania  gospodarki,  nie  udało  się  zażegnać  cyklicznych  recesji,  a  na  domiar 

złego okazało się iż gospodarka znajduje się w stanie permanentnej inflacji. Największą „nie-

spodzianką”  było  natomiast  zjawisko  „stagfacji”  czyli  występującej  jednocześnie  inflacji  i 

stagnacji  gospodarczej.  Wedle  paradygmatów  ekonomii  keynesowskiej,  takie  zjawisko  nie 

mogło w ogóle zaistnieć. 

127

 

Rothbard należy do najzagorzalszych krytyków keynesowskiego dogmatu mówiącego, 

że  państwo  winno  regulować  gospodarką,  a  poprzez  ustalanie  podatków  i  obniżanie  stopy 

procentowej wpływać na zachowania konsumentów. Za wysoce szkodliwe uważa także uspo-

łecznienie  inwestycji,  które  proponował  Keynes  w  „Ogólnej  teorii  zatrudnienia,  procentu  i 

pieniądza”.  W  systemie  zaproponowanym  przez  brytyjskiego  ekonomisty,  „rząd  kontrolo-

wałby  wszelkie inwestycje i środki produkcji oraz byłby  właścicielem tej ich części,  w której 

sam  bezpośrednio  zainwestował”.

128

  System  taki,  w  którym  własność  prywatna  była  podda-

wana kontroli i planowaniu państwa w historii jak zaznacza Rothbard miał miejsce we Wło-

szech podczas rządów faszystów.

129

 

 

Pieniądz 

 

Wolny rynek w przekonaniu wielu przedstawia się jako obraz bałaganu i chaosu. Rząd 

jest tym, który ma zadanie go uporządkować i ustabilizować. „W żadnej innej dziedzinie go-

spodarki – pisze Rothbard, mit ten nie jest tak żywy jak w sferze pieniądza”. Nawet ci, którzy 

potrafią zauważyć destrukcyjny wpływ rządu na gospodarkę w przypadku pieniądza zgadzają 

się na rygorystyczną kontrolę państwa. Pieniądz będąc pośrednikiem we wszystkich transak-

cjach  jest  de  facto  życiodajną  siłą  gospodarki.  Rząd  więc,  dominując  w  sferze  pieniądza  w 

rzeczywistości  kontroluje  nad  najważniejszym  „stanowiskiem  dowodzenia”,  droga  taka  nie-

uchronnie prowadzić musi według Rothbarda do socjalizmu.  

Przez stulecia rząd malutkimi kroczkami wchodził w sferę gospodarki, aby w końcu całkowi-

cie przejąć kontrolę nad systemem pieniężnym. Kolejne regulacje, z pozoru nieszkodliwe co-

                                                

126

 Tamże, s.82. 

127

 Tamże, s.82-83. 

128

 Henry Hazlitt, The failure of the „New economics”, za: Murray Rothbard, Keynes – portret człowieka, w: Jak 

zrujnować gospodarkę…, s. 65-66. 

129

 Murray Rothbard, Keynes – portret człowieka…, s.66. 

background image

 

37 

raz bardziej ograniczała wolny rynek. To dzięki kontroli systemu pieniężnego rząd wywoły-

wał inflację w celu osiągnięcia dodatkowych dochodów. 

130

 

 

Rothbard dość szczegółowo zajmuje się opisaniem relacji między rządem a systemem 

pieniężnym. Za zbyteczne w niniejszym rozdziale uznałem opisanie całego procesu monopo-

lizowania przez rząd pieniądza. Zasadne wydaje się przywołanie krytyki amerykańskiego fi-

lozofa odnośnie powstania banku centralnego oraz odejście od standardu złota. 

 

 

Bank centralny 

 

 

Mimo że banki centralne często są własnością osób prywatnych lub jak to jest w przy-

padku  Stanów  Zjednoczonych,  właścicielami  są  wszystkie  banki  prywatne  to  kierowaniem 

tegoż zajmują się delegowani przez rząd i działający w jego imieniu urzędnicy. Uprzywilejo-

wana  pozycja  banków  centralnych  bierze  się  z  zagwarantowanego  przez  rząd  monopolu  na 

emisję banknotów. Prywatne banki w przypadku, kiedy ich klienci chcą dokonać wypłaty de-

pozytu w postaci banknotów nie  mogą  ich wyemitować. Jedyną  możliwością  jest udanie się 

do banku centralnego. W konsekwencji wymusza to na prywatnych bankach robienie intere-

sów  z  bankiem  centralnym.  Monopol  na  emisję  banknotów  w  konsekwencji  spowodował 

transfer całego złota z banków prywatnych do banku centralnego. To pozwolił z kolei rządo-

wi na utrzymywanie inflacji na wygodnym dla siebie poziomie poprzez emitowanie substytu-

tów pieniądza. Bank centralny przerodził się w opinii społeczeństwa w bank narodowy, „któ-

ry  służył  dobru  publicznemu  i  nie  mógł  upaść”  ponieważ  de  facto  był  organem  samego 

rządu.

131

 

 

Obecny kryzys, który został zapoczątkowany w Stanach Zjednoczonych przez tamtej-

sze banki prywatne mógł zaistnieć z racji tego, iż bank centralny zadeklarował że pełniąc rolę 

„pożyczkodawcy ostatniej  instancji” gotów  jest pożyczyć pieniądze tym wszystkim  bankom 

prywatnym które stają się  niewypłacalne. Miało to na celu otoczyć prywatne  instytucje aurą 

społecznego zaufania, w konsekwencji jak dziś widzimy spowodowało że decyzje banków w 

dużej mierze pozbawione są rynkowej kalkulacji ryzyka.

132

  

 

Samo powstanie banku centralnego oprócz zniesienia ograniczenia dla inflacji, co gor-

sze wpływa na zwiększanie się jej bezpośrednio. Przed powstaniem banku centralnego, banki 

komercyjne  swoje rezerwy przechowywały w złocie. Obecnie, całe złoto składowane  jest w 

                                                

130

 Murray Rothbard, Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza, Warszawa, s. 103-104. 

131

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.232. 

132

 Ryzyko poprzez gwarancję dofinansowania przez rząd spada do minimum, przy czy potencjalne zyski są w 

całości transferowane do prywatnych właścicieli. 

background image

 

38 

banku centralnym w zamian za depozyty, które pełnia odtąd rolę rezerwy dla banków prywat-

nych. Bank centralny natomiast utrzymuje jedynie częściową rezerwę złota dla własnych zo-

bowiązań. W konsekwencji dla rządu otwiera się możliwość potęgowania inflacji.

133

 

 

Sterowanie inflacją przez bank centralny odbywa się za pomocą kontroli rezerw obo-

wiązkowych  ,  czyli  aktywów,  które  banki  prywatne  są  zobowiązane  utrzymywać  w  banku 

centralnym. Odbywa się za poprzez kierowanie rezerw obowiązkowych do sytemu bankowe-

go,  oraz  obniżając  wymagany  udział  procentowy  rezerw.  „Jeśli  -  pisze  Rothbard,  banki 

utrzymują stosunek rezerw do depozytów na poziomie 1:10, to ‘rezerwa nadwyżkowa’ równa 

dziesięciu  milionom  dolarów  będzie  pozwalała  na  ogólnokrajową  inflację  w  wysokości  100 

milionów i będzie zachętą do wywołania takiej inflacji”. Taki stan sprawia, że banki decydują 

się na ekspansję kredytową ze świadomością, że poprzez gwarancje rządu ich upadek jest wy-

soce mało prawdopodobny. Banki zaczynają udzielać maksymalnej ilości kredytów.

134

 

 

W celu utworzenia rezerw bank centralny może dopuścić się zakupu aktywów na ryn-

ku,  od  banku  prywatnego  lub  najlepiej  wykupić  państwowe  papiery  wartościowe.  Sytuacja 

kiedy bank centralny zakupuje państwowe papiery wartościowe powoduje że rząd gwarantuje 

sobie rynek dla emitowanych papierów, tym samym zwiększając podaż pieniądza. Bank cen-

tralny  utrzymuje  w  taki  sposób  „rynkową”  cenę  państwowych  papierów  wartościowych  na 

oczekiwanym  poziomie,  co  z  kolei  powoduje  napływ  do  banku  papierów  rządkowych  i  de 

facto ustawiczną inflację.

135

 

 

Standard złota 

 

 

Przed wieki system walutowy oparty był o parytet złota, sytuacja poczęła się zmieniać 

w XX wieku, kiedy to rządy stanęły przed problemem wypłaty złota, spowodowaną rosnącą 

inflacją. W takiej sytuacji przed rządem rysowały się dwie możliwości, jedna do spowodowa-

nie deflacji aby zwiększyć wartość emitowanego pieniądza lub druga alternatywa, odejść od 

klasycznego standardu złota. Taki scenariusz, w całości uniemożliwia upadek banku central-

nego gdyż to nie złoto, ale emitowany pieniądz staje się standardem dla gospodarki. Taki krok 

dał rządowi kolejną sposobność do sterowania inflacją. Jedynym bodźcem hamującym zapę-

dy  rządu  staje  się  realne  ryzyko  hiperinflacji,  czyli  załamania  się  waluty.  Ma  to  miejsce  w 

                                                

133

 Murray Rothbard, Złoto, banki, ludzie…, s.92. 

134

 Tamże, s.93, porównaj przyczyny wystąpienia obecnego kryzysu. 

135

 Tamże, s.93-94. 

background image

 

39 

przypadku kiedy obywatele chcąc uniknąć podatku inflacyjnego, wydają pieniądze tak szybko 

jak to tylko możliwe, dokupi te mają jakąkolwiek jeszcze wartość.

136

 

 

W świecie, w którym odeszło się od standardu złota, każde państwo ma własny pie-

niądz, którego stosunek do innych walut poddany jest płynnemu kursowi. Sprawia to że zaku-

sy  inflacyjne  rządu  kończą  się  spadkiem  wartości  waluty,  co  wiąże  się  z  niezadowoleniem 

obywateli,  ponieważ  rosną  ceny  importowanych  dóbr.  Rząd  chcąc  utrzymywać  korzystny 

kurs swojego pieniądza  na wolnym rynku często musi  interweniować  na rynku walutowym. 

Słabsze lub mniejsze gospodarki uciekają się do usztywnienia kursu swojej waluty.

137

 

 

Odejście  od  standardu  złota  w  konsekwencji  pozwoliło  rządom  na  jeszcze  większą 

ingerencję w gospodarkę. Gospodarki oparte na pustym pieniądzu, pozwalają na szeroką spe-

kulację walutą powodując załamanie państwowego rynku, a także są elementem walki  poli-

tycznej.  

 

3. Państwo dobrobytu 

 

 

Jak już zdążyliśmy zauważyć stosunek Murraya Rothbarda odnośnie zadań powierza-

nych  państwu  trudno  uznać  za  pozytywny.  Zgodnie  z  logiką  możemy  przypuszczać,  że  i 

funkcje  redystrybutywne  mające  na  celu  transfer  bogactwa  z  najlepiej  sytuowanych  warstw 

społeczeństwa do tych pozostających na dnie „drabiny” społecznej także nie znajdzie w kon-

cepcjach  amerykańskiego  myśliciela  poklasku.  Jak  zatem  uzasadnia  swoją  krytykę  państwa 

opiekuńczego główny teoretyk anarchokapitalizmu?  

 

Opieka społeczna 

 

 

Zdaniem  Rothbarda  problemem  państwa  opiekuńczego  jest  fakt,  że  samo  potęguje 

liczbę klientów pomocy  społecznej.  W obecnych  modelach  welfare state stosunek dochodu, 

jaki można uzyskać z opieki społecznej, do dochodu, jaki może dać praca zarobkowa zachęca 

do  pozostawania  biernym  na  rynku  pracy  i  zdania  się  na  pomoc  państwa.

138

  Obserwuje  się 

                                                

136

 Tamże, s.94,99. 

137

 Tamże, s.100. 

138

  „W  okresie  od  1952  do  1970  roku,  kiedy  pięciokrotnie  wzrosła  liczba  korzystających  z  opieki  społecznej, 

średni  zasiłek  na  rodzinę  wzrósł  ponad  dwukrotnie,  z  87  dolarów  do  187  dolarów  miesięcznie.  Oznaczało  to 
wzrost  o  130%,  podczas  gdy  ceny  towarów  konsumpcyjnych  wzrosły  w  tym  czasie  tylko  o  50%.  W  roku  1968 
Komisja  Budżetów  Domowych  (Citizens  Budget  Commission)  w  Nowym  Jorku  porównała  dziesięć  stanów,  w 
których wzrost liczby zarejestrowanych  w opiece społecznej był największy, z dziesięcioma stanami, w których 
był  on  najmniejszy.  Komisja  stwierdziła,  że  średnia  wypłata  w  dziesięciu  stanach  najszybciej  zwiększających 

background image

 

40 

ponadto  redukcję  czynników  mających  na  celu  zniechęcenie  do  korzystania  z  pomocy  pań-

stwa.  Przez  dziesięciolecia  zanim  powstała  idea  państwa  dobrobytu,  osoby  korzystające  z 

pomocy  instytucji  rządowych  czuły  na  sobie  piękno  „pasożyta”  co  motywowało  ich  do  jak 

najszybszego  stanięcia  na  nogi  i  rezygnacji  z  pomocy  publicznej.  Jak  zauważa  Rothbard: 

pracownik  socjalny  w  rozumieniu  ‘klasycznym’  miał  tylko  wskazywać  ludziom,  jak  samo-

dzielnie znaleźć wyjście z trudnej sytuacji (…). Klientom opieki społecznej pracownicy socjal-

ni  pomagali  w  tym,  by  ich  nazwisko  jak  najszybciej  przestało  widnieć  na  listach  bezrobot-

nych”.  Dziś  obserwuje  się  całkowicie  inny  scenariusz,  kiedy  to  pracownicy  socjalni  usiłują 

przekonać możliwie dużą liczbę osób do korzystania ze świadczeń socjalnych, argumentując 

że  mają  do  niej  „prawo”.  Taka  praktyka  pozwala  na  coraz  łatwiejsze  wykazanie  że  jest  się 

osobą potrzebującą i uprawnioną do korzystania z pomocy państwa.

139

 

 

Państwo opiekuńcze zdaje się realizować całkowicie odmienny program walki z ubó-

stwem, niżeli robiono do w przeszłości, kiedy to jak relacjonuje Rothbard „pracownikowi so-

cjalnemu przyświecały zupełnie inne cele, zgodne z zasadami libertarianizmu”. Jakie to były 

cele? Przede wszystkim, pomocą zajmowały się dobrowolnie tworzone prywatne organizacje, 

które  z  własnych  funduszy  opłacały  pomoc  oraz zasiłki.  Nie  były  to  zatem  daniny  ściągane 

pod przymusem przez rząd. Ponadto pomoc polegała na tym, aby klient świadczenia jak naj-

szybciej odzyskał niezależność i mógł wrócić do pracy. Żadna prywatna organizacja nie mo-

gła pozwolić sobie na nieograniczone fundusze, zatem pomoc adresowana była bardzo precy-

zyjnie.  Jasne  było,  że  ze  względu  na  ograniczenia  finansowe  nie  mogło  być  miejsca  dla 

symulantów,  czyli  osób  odmawiających  podjęcia  pracy  lub  traktujących  pomoc  jak  łup.  Z 

czasem  zrodziło  się  pojęcie  ubogiego,  który  „zasługuje”  lub  „nie  zasługuje”  na  pomoc.  W 

wielkim skrócie do grona osób nie zasługujących na pomoc można było zaliczyć tych wszyst-

kich, którzy nie potrzebują owej pomocy, oszustów oraz osoby, które mogą uzależnić się od 

pomocy i nigdy więcej nie móc samodzielnie egzystować w społeczeństwie.

140

 

 

Za przykład godny do naśladowania ukazuje Rothbard system opieki jaki wykształcił 

„Kościół  Jezusa  Chrystusa,  Świętych  w  Dniach  Ostatnich”  zwany  popularnie  kościołem 

mormonów. Jak brzmi jedno z cytowanych przez Rothbarda haseł zawartych w Planie opieki 

społecznej kościoła mormonów, „kościół chce pomóc ludziom w tym, by potrafili sami sobie 

pomóc”. W przekonaniu mormonów pozostawanie na „garnuszku” państwa jest uwłaczające i 

                                                                                                                                                   

wydatki  na  opiekę  była  dwukrotnie  wyższa  niż  w  dziesięciu  stanach  najwolniej  zwiększających  te  wydatki.”
Murray Rothbard, O nową wolność…,s.188 

139

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.190-191. 

140

 Tamże, s.193-194. 

background image

 

41 

sprzeczne z ideą samo-gospodarności.. Program pomocy społecznej przedstawiony przez ko-

ściół mormonów sprowadza się do trzech punktów: 

1. Znalezienie pracy zarobkowej dla tych, którzy się do niej nadają.  

2. Zatrudnienie przy realizacji samego programu pomocy tych, którym nie można zna-

leźć pracy zarobkowej.  

3. Zdobywanie  niezbędnych do życia  środków, które będą  następnie przekazane tym 

potrzebującym, za których kościół jest odpowiedzialny.

141

 

 

Przykład kościoła  mormonów pokazuje  że  nieuprawnionym  jest osąd iż  jedynie pań-

stwo może skutecznie realizować program pomocy społecznej. W warunkach w których pań-

stwo przestałoby istnieć lub wycofało z funkcji redystrybutywne, poczęłyby powstawać pry-

watne organizacje charytatywne o profilu kościelnym lub świeckim. Rothbard zauważa także, 

że  o  „liczbie  i  przekroju  społecznym  osób  korzystających  z  pomocy  społecznej  decydują 

przede  wszystkim  czynniki  kulturowe  i  system  wartości  moralnych  wyznawanych  przez  spo-

łeczność, a nie poziom dochodów”. Za przykład grupy, która pomimo swojej biedy odmawia 

pomocy  publicznej  podaje  amerykański  filozof  imigrantów  albańskich.  Mimo  że  średni  do-

chód  Amerykanów  pochodzenia  albańskiego  jest  dużo  niższy  niż  Murzynów  i  Portorykań-

czyków oni sami odmawiają korzystania z pomocy państwowej traktując to jako formę żebra-

nia. Podobnie jest w przypadku piętnastotysięcznej społeczności z Amerykanów pochodzenia 

polskiego,  niemal  wyłącznie  katolików  z  Northside  w  Brooklynie  (Nowy  Jork).  Pomimo 

osiągania niskich dochodów i mieszkania w starych, nędznych, rozpadających się budynkach, 

polscy  imigranci  praktycznie  nigdy  nie  korzystają  z  pomocy  społecznej,  którą  uważają  za 

zniewagę.

142

 

Prócz  religii  i  cech  narodowych,  na  stosunek  do  opieki  społecznej  istotne  znaczenie 

ma fakt, czy dana grupa społeczna charakteryzuje się wzorcem kulturowym „klasy wyższej” 

czy  „klasy  niższej”. Najważniejszym kryterium  w definiując  „klasy”  jest postawa wobec te-

raźniejszości  i przyszłości. działanie  nastawione  na przyszłość, celowe, racjonalne, uporząd-

kowane jest typowe dla klasy wyższej i średniej, natomiast przedstawiciele klasy niższej dzia-

łają  z  silnym  nastawieniem  na  teraźniejszość,  nie  mają  określonego  celu  i  dlatego  nie 

wykazują konsekwencji w staraniach o stałą posadę ani nie dążą do kariery. Różnice w podej-

ściu do preferencji czasowej przejawiają się w uposażeniu wspomnianych klas, i tak wyższa 

ma  zazwyczaj  lepszą  pracę  i  wyższe  zarobki,  natomiast  klasa  niższa  jest  zazwyczaj  biedna, 

                                                

141

  Szerzej  opisany  program  pomocy  społecznej  w  kościele  mormonów  patrz:  Murray  Rothbard,  O  nową  wol-

ność…, s.195. 

142

 Murray Rothbard, O nową wolność…, s.197-198. 

background image

 

42 

bezrobotna  i korzysta z pomocy społecznej. Pogląd typowy dla dzisiejszych  socjaldemokra-

tów  uważa  za  skandaliczne  proponowanie  klasom  niższym,  aby  te  przejęły  system  wartości 

klasy wyższej, tym samym zastąpiły nim swoją „wspaniałą, naturalnie spontaniczną kulturę”. 

Zdaniem Rothbarda nie było by w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że za pasożytniczy sys-

tem wartości, który jest im obcy muszą płacić ciężko pracujący burżuje. Z typową dla siebie 

ironią Rothbard pisze tak: „jeśli ktoś chce być ‘spontaniczny’, niech taki będzie ale na własny 

koszt i  ryzyko. Niech  weźmie odpowiedzialność  za konsekwencje  swojej decyzji, a nie  wyko-

rzystuje machinę państwowego ucisku do zmuszenia ciężko pracujących ‘nie spontanicznych’ 

członków społeczeństwa do  wzięcia tej odpowiedzialności na siebie. Należy po prostu znieść 

system państwowej opieki społecznej”.

143

  

 

Mit solidarności klasowej 

 

 

Zdaniem  Rothbarda  mitem  jest przekonanie  iż państwo dobrobytu (welfare state) na-

prawdę  pomaga  biednym.  Powszechnie  podzielany  pogląd,  że  redystrybucja  dokonywana 

przez państwo kieruje  bogactwo do najbiedniejszych  stanowi  napęd  i podstawę trwania sys-

temu państwowej opieki społecznej. Progresywny system podatkowy umożliwiać ma ściąga-

nie od najzamożniejszych większej sumy pieniędzy by następnie mnożące się instytucje rzą-

dowe mogły rozdzielić je pośród potrzebujących. W rzeczywistości dochody państwa z tytułu 

podatków zdaniem Rothbarda  finansują państwowe kontrakty głównie w  ciężkim przemyśle 

zbrojeniowym,  czy  też  kierowane  są  do  uprzywilejowanych  korporacji  i  dobrze  opłacanych 

robotników  przemysłowych.  Redystrybucja  dochodów  zdaniem  Rothbarda  ma  miejsce  we-

wnątrz poszczególnych grup ekonomicznych. Jedni ubodzy  muszą  łożyć  na  innych ubogich. 

Ustawy regulujące wysokość płacy minimalnej, zdaniem polityków mające na celu zwiększe-

nie uposażenia najbiedniejszej warstwy pracującej w konsekwencji produkują lawinowo bez-

robocie i to głównie wśród najbiedniejszych oraz wśród niewykształconych lub niewykwali-

fikowanych robotników.

144

 

Proces  systematycznego obciążania  społeczeństwa  kosztami  welfare  state  można  do-

strzec  niemal  wszędzie.  W  wielu  krajach  rządy  ustanawiają  kolejne  monopole:  gazu,  elek-

tryczności,  telekomunikacji,  transportu  itd.  Firmy  współpracujące  z  państwem  dostarczające 

                                                

143

 Tamże, s.198-202. 

144

 Tamże, s.206. 

background image

 

43 

chronione są przed konkurencją, tym  samym rząd zapewnia  im zysk dzięki odgórnie ustala-

nym cennikom.

145

 

 

Jeśli współczesne państwo opiekuńcze, wbrew powszechnej opinii, wcale nie zabiera 

bogatym,  żeby  dotować  biednych  co  w  takim  razie  może  zrobić  rząd  aby  to  zmienić? 

Rothbard odpowiada prosto: „usunąć  się”. Dla  libertyńskiego  filozofa problemem rządu  jest 

to, iż stoi na drodze do wykorzystania twórczych energii wszystkich grup społecznych – bo-

gatych, średniozamożnych, a także i biednych. 

Zdaniem  autora  „Manifestu  libertariańskiego”  są  cztery  możliwości,  w  których  rząd 

może zejść ludziom z drogi. Po pierwsze, w celu uwolnienie energii produkcyjnej tym samym 

zwiększenia  oszczędności  i  inwestycji,  postępu  technologicznego  rząd  winien  znieść  lub 

przynajmniej znacznie obniżając podatki. Największymi beneficjantami zniesienia podatków 

byłyby grupy o niskich dochodach. Po drugie, we współ z radykalnym obniżeniem podatków 

lub w wersji bardziej optymistycznej ich likwidacji nastąpiłaby redukcja wydatków państwa. 

Ograniczono by marnotrawstwo rzadkich zasobów gospodarczych między innymi na bezpro-

duktywne przedsięwzięcia, takie jak: roboty publiczne czy przemysł zbrojeniowy. Po trzecie, 

likwidując przepisy regulujące wysokość płacy minimalnej, przywileje związków zawodowe, 

a także liczne wymogi licencyjne i przepisy regulacyjne rząd zahamowałoby rozmyślną eks-

ploatację ludzi ubogich. We współ w wymienionymi działaniami konieczne byłby zaprzesta-

nie opodatkowania ludzi biednych.

146

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                

145

 Tamże, s.208. 

146

 Tamże, s.212-215. 

background image

 

44 

Rozdział III 

 

 

Ultraminimalne państwo Roberta Nozicka 

 

 

1. Legitymizacja funkcji ochronnych państwa 

 

 

W odróżnieniu od Murraya Rothbarda, Nozick nie deklaruje się jako anarchista, teoria 

anarchii  jest  dla  niego  wyłącznie  punktem  odniesienia  do  dalszych  rozważać  na  temat  pań-

stwa. Według Nozicka państwa wyłania się ze stanu natury w sposób całkowicie naturalny  i 

nie inwazyjny. W rozdziale I-3 przedstawiony został schemat powstawania prywatnych agen-

cji ochrony oraz wyłaniania się jednej dominującej firmy. Jednakże, taki stan – istnienia do-

minującej agencji ochrony dla Nozicka nie jest równoznaczne z istnieniem państwa. Dominu-

jąca  terytorialnie  agencja  ochrony  nie  tylko  nie  posiada  wymaganego  monopolu  na  użycie 

siły, ale i nie zapewnia usług bezpieczeństwa wszystkim na jej terytorium.

147

 

Autor za Maxem Weberem uważa iż za kluczowy dla istnienia państwa jest monopol 

na  stosowanie  siły  na  danym  terytorium,  który  eliminuje  wszelkie  prywatne  egzekwowanie 

prawa.

148

 

 

Państwo ultraminimalne 

 

W swojej sztandarowym dziele „Anarchia, państwo, utopia”, Nozick dowodzi że ewo-

lucja od systemu prywatnych agencji do państwa jak to określa ultraminimalnego odbywa się 

na zasadzie niewidzialnej ręki, w dozwolony moralnie sposób nie naruszający niczyich praw. 

Przejście z kolei od państwa ultraminimalnego do państwa-stróża nocnego, określanego także 

jako minimalne jest według autora moralnie konieczne. Na funkcjonariuszach państwa ultra-

minimalnego ciąży moralnie zobowiązanie do ustanowienia państwa minimalnego. Dla profe-

sora z Harvardu nie istnieje możliwość usprawiedliwienia żadnego państwa o bardziej potęż-

nej lub rozbudowanej strukturze niż państwo minimalne.

149

 

                                                

147

 Robert Nozick, Anarchia…, s.41. 

148

 Tamże, s.39. 

149

 Tamże, s.72-73.Por: Jonathan Wolff, Robert Nozick: property, justice, and the minimal state, Stanford 1991, 

s.42-47. 

background image

 

45 

Analizę  istoty  państwa  Nozick  rozpoczyna  od  dywagacji  nad  indywidualizmem.  No-

zick w rozważaniach na temat ograniczeń moralnych w państwie powołuje się na kantowską 

zasadę, że „człowiek jest celem, a nie jedynie środkiem, bez jego zgody nie można poświęcać 

go lub wykorzystywać dla osiągnięcia innych celów”.

150

 Zasada ta uniemożliwia poświęcania 

kogokolwiek aby uszczęśliwiać  lub też dla dobra kogokolwiek  innego. Nienaruszalność  jed-

nostki  jest dla Nozicka  istotnym  moralnym ograniczeniem  zewnętrznym. Takie  założenie w 

konsekwencji  powoduje  zanegowanie  paternalistycznych  i  utylitarystycznych  teorii  o  pań-

stwowej produkcji bezpieczeństwa. Przyjęcie zasady o nieagresji jest istotnym założeniem dla 

opisu współistnienia  jednostek. Agencje ochrony  nie  mogą występować w roli agresora, ani 

poświęcać jednych w imię dobra dla drugich.  

Państwo Ultraminimalne w koncepcji Nozicka utrzymuje monopol użycie siły, z wy-

jątkiem sytuacji samoobrony koniecznej. Jakikolwiek prywatny odwet za wyrządzone szkody, 

a tym samym prywatne egzekwowanie zadośćuczynienia jest zabronione. Ochrona oraz egze-

kucja  praw  w  państwie  ultraminimalnym  przysługuje  jednak  jedynie  tym,  którzy  wykupili 

sobie polisę gwarantującą ochronę. Opisywane w klasycznej teorii  liberalnej, państwo mini-

malne ograniczone do  funkcji ochrony wszystkich obywateli przed przemocą, kradzieżą czy 

oszustwem, wydaje się przy zestawieniu z państwem ultraminimalnym  na pozór redystrybu-

tywne, gdyż zakłada świadczenie usług finansowanych przez klientów osobom nie wykupują-

cym  świadczeń  ochronnych.  Widzimy  zatem,  iż  państwo  minimalne  jest  równoważne  pań-

stwu ultraminimalnemu z tym że wzbogacone o jawnie redystrybutywny system bonów który 

jest finansowany z wpływów podatkowych.

151

  

Nozick  zastanawia  się,  „czemu  państwo  zabrania  prywatnej  egzekucji  sprawiedliwo-

ści, jakie prawo łamie prywatny egzekutor, którego nie narusza państwo kiedy karze?

152

. W 

odpowiedzi  autor  przedstawia  tezę,  iż  istnieje  wystarczająco  wysokie  prawdopodobieństwo, 

że osoba nie ubezpieczona w dominującej agencji ochrony będzie egzekwować swoje prawa 

w sposób niewłaściwy. Pojawia się konieczność, aby usprawiedliwić powstrzymywanie takiej 

osoby przez stowarzyszenie ochrony tak długo, dopóki nie zostanie ustalone, czy klient tego 

stowarzyszenia rzeczywiście pogwałcił  jego prawa. Można przypuszczać, że  ludzie wybiorą 

jedynie tą agencją, które w umowie zawrze oświadczenie, że ukarze każdego kto egzekwuje 

prywatnie  sprawiedliwość  na  ich  kliencie  nie  podjąwszy  najpierw  pewnych  poszczególnych 

                                                

150

 Tamże, s.48. 

151

 Tamże, s.43. 

152

 Tamże, s.71-72. 

background image

 

46 

działań, które miałyby na celu potwierdzenie swego prawa do zrobienia tego, bez względu na 

to, czy na końcu okaże się że mógł potwierdzić to prawo.

153

 

Dominująca agencja ochrony uważając swoje procedury za najlepsze, godne zaufania i 

zarazem uczciwe, przy czym wierząc że powszechnie fakt ten jest wiadomy, ukarze każdego z 

jej członków, który łamie ustalone procedury lub tego który stosujeo praktyki, które nie zosta-

ły zaakceptowane. Jak zapewnia Nozick nie jest to jednak pretensja monopolistyczna, taka jak 

w przypadku państwa. Stowarzyszenie ochrony nie narzuca bowiem swoich metod działania 

jako jedynie słusznych.

154

 

 

Zadośćuczynienie czy redystrybucja? 

 

W przypadku kiedy agencja ochrony z uwagi na to, że procedura egzekucyjna jedno-

stek będących poza systemem ubezpieczeń jest wysoce niegodne zaufania i naraża innych na 

wysokie  ryzyko  zakazuje  wymierzania  sprawiedliwości  na  swoich  klientach,  pojawia  się 

obowiązek zadośćuczynienia tym wszystkim, którym odebrano prawo sądu na swoich klien-

tach.

155

 Klienci agencji ochrony, muszą zadośćuczynić jednostkom „niezależnym” za upośle-

dzenie  narzucone  im  przez  zakaz  samodzielnego  egzekwowania  ich  praw  w  stosunku  do 

klientów agencji. Dochodzimy zatem do sytuacji kiedy to zdaniem Nozicka dominująca agen-

cja ochrony  jest  moralnym  imperatywem zobowiązana osobom  niezależnym zagwarantować 

usługi ochrony przed swoimi klientami; co więcej, może być zmuszona do zapewnienia nie-

którym osobom tych usług po cenach niższych od poniesionych kosztów.

156

 

Agencja  w  imię  zadośćuczynienia  zobowiązuje  się  chronić  osoby  niezależne  jedynie 

przed  swoimi  klientami,  którzy  płacą  za  ochronę.  Nozick  za  Locke’em  twierdzi,  „że  nikogo 

nie wolno zmuszać, aby przyłączył się do społeczeństwa obywatelskiego, niektórzy mogą po-

zostać w wolności stanu natury, nawet gdy większość zdecyduje się przyłączyć”.

157 

Amerykań-

ski libertarianin używa racjonalnych argumentów, aby przekonać nas, że im więcej osób po-

zostaje  poza  dominującą  agencją,  tym  w  interesie  jednostki  leży,  aby  była  ona  członkiem 

dominującego stowarzyszenia ochrony  na danym  terenie. Tylko wtedy  interesy członka  sto-

warzyszenia są właściwie zabezpieczone. Czynnik taki w konsekwencji powoduje to zmniej-

                                                

153

 Tamże, s.77. 

154

 Tamże, s.135. 

155

 Tamże, s.113. 

156

 Tamże, s.137,139. 

157

 Tamże, s.75. 

background image

 

47 

szenie  się  liczby  tak  zwanych  „wolnych  strzelców”  i  przesuwa  punkt  równowagi  niemal  ku 

powszechnemu członkostwu.

158

 

W sytuacji kiedy mamy do czynienia z jedną dominującą agencją na danym terytorium 

geograficznym,  trudno  jeszcze  mówić  o  państwie.  System  taki  nie  spełniał  podstawowej 

funkcji  państwa,  mianowicie  zapewnienie  ochrony  wszystkim  na  swoim  terytorium.  System 

taki nie konstytuuje państwa minimalnego, ani nawet państwa ultraminimalnego.

159

 Sytuacja 

zmienia  się  kiedy  dominująca  na  danym  terytorium  agencja  ochrony  spełnia  dwa  niezbędne 

warunki  konstytuujące  fakt  zaistnienia  państwa.  a)  jest  jedynym  powszechnym  skutecznym 

egzekutorem  zakazu  stosowania  przez  ludzi  niegodnych  zaufania  procedur  egzekwowania 

sprawiedliwością.  b)  agencja  zobowiązuje  się  chronić  tych,  spośród  zamieszkujących  na  jej 

terytorium ludzi nie będących jej klientami, którym zakazała samodzielnego stosowania pro-

cedur egzekucyjnych w stosunku do jej klientów. Jest to wymóg moralny wynikający z zasa-

dy zadośćuczynienia.

160

 

Jednak powraca pytanie o  legitymizację dla  funkcji redystrybucji  bezpieczeństwa.  W 

odpowiedzi  Nozick  wyjaśnia:  „takie  działanie  nie  musi  być  redystrybutywne  gdyż  można  je 

usprawiedliwić  na  gruncie  racji  innych  niż  redystrybutywne,  a  mianowicie  na  gruncie  racji 

wnoszonych przez zasadę zadośćuczynienia”.  W  przypadku kiedy  Rothbard w  istnieniu każ-

dego monopolu upatruje wystąpienie przemocy, Harvardzki profesor pojawienie się monopo-

lu  tłumaczy  procesem  działającym  „na  zasadzie  niewidzialnej  ręki,  oraz  przy  zachowaniu 

środków  dopuszczalnych  moralnie,  bez  pogwałcenia  czyichkolwiek  praw  i  bez  roszczeń  do 

szczegółowych praw których inni nie posiadają

161

 

Jak trafnie zauważył Lemieux, „państwo minimalne powstało aby chronić prawa jed-

nostki  w  sytuacji anarchii.  Państwo minimalne  chroni anarchię”.

162

 Zdaniem  Nozicka pań-

stwo  powinno  ograniczyć  się  jedynie  do  interwencji  w  przypadkach  patologicznych.  Są  to 

sytuacje,  które  zagrażają  jednostce,  która,  jako  esencja  państwowości,  powinna  być  przed 

nimi chroniona. Jedynie funkcja ochronna może zostać usprawiedliwiona z moralnego punk-

tu widzenia.

163

 Państwo Nozicka, nie  zapewnia  bezpieczeństwa socjalnego obywatelom po-

zwalając  aby  to oni  sami  zatroszczyli  się  dostatek,  edukację  czy  też  ochronę  zdrowia.

164

  O 

krytyce innych funkcji państwa poświęcony jest następujący podrozdział. 

                                                

158

 Tamże, s.140. 

159

 Tamże, s.71. 

160

 Tamże, s. 140-141. 

161

 Tamże, s.141-142. 

162

 za: Tomasz Teluk, Libertarianizm…, s.115. 

163

 Tamże, s.115. 

164

 Justyna Miklaszewska, Libertariańska …, s.41. 

background image

 

48 

2. Krytyka idei redystrybucji udziałów 

 

Czy  istnieje  możliwość  stworzenia  -  zastanawia  się  Nozick,  „opowieści  o  powstaniu 

państwa (minimalnego) ze stanu natury, która doprowadza, za pomocą wyłącznie uprawnio-

nych kroków, nie naruszających niczyich praw, do czegoś bardziej przypominającego państwo 

nowoczesne?”

165

Odpowiedź  amerykańskiego  filozofa  jest  jednoznaczna  –  Nie.  Według  No-

zicka, państwo realizujące jedynie funkcję ochroną jest „jest najbardziej rozbudowanym pań-

stwem,  jakie  można  usprawiedliwić.  Każde  bardziej  rozbudowane  państwo  narusza  ludzkie 

prawa.”

166

  Przyjrzyjmy  się  zatem  jak  Nozick  przeciwstawia  się  popularnym  obecnie  argu-

mentom, że państwo bardziej rozbudowane jest konieczne aby mogło realizować funkcję re-

dystrybucyjną. 

Idee  Nozicka  zawarte  w  „Anarchia,  państwo,  utopia”  są  w  dużej  mierze  polemiką  z 

koncepcją  państwa  zawartą  w  „Teorii  sprawiedliwości"  autorstwa  Johna  Rawlsa.  Zasada 

sprawiedliwości,  czy  też  sprawiedliwości  dystrybutywnej,  która  w  ujęciu  Rawlsa  uzasadnia 

redystrybucyjną funkcję państwa, w ujęciu Nozicka jest sprzeczna z porządkiem naturalnym, 

gdyż daje państwu zbyt wiele uprawnień, które nieuchronnie prowadzą do naruszania nie tyl-

ko własności prywatnej, ale i wolności gospodarczej. Justyna Miklaszewska zauważa, że No-

zick  w  polemice  z  Rawlsem  „zakwestionował  główne  tezy  teorii  sprawiedliwości  dystrybu-

tywnej.  Nie  ograniczył  się  jednak  do  krytyki,  w  pierwszej  części  swej  książki  przedstawił 

bowiem własną, zgodną z duchem klasycznego liberalizmu, koncepcję sprawiedliwego posia-

dania (entitlement theory), która pełni w jego systemie funkcję teorii sprawiedliwości, by na-

stępnie z tego punktu widzenia skrytykować poglądy Rawlsa”.

167

 

 

Dystrybucja sprawiedliwa 

 

Swoje rozważania Nozick rozpoczyna od zaprezentowania swojej teorii sprawiedliwe-

go  podziału  dóbr.  Tym  co  decyduje  czy  dana  dystrybucja  może  zostać określona  jako  spra-

wiedliwa czy też nie, są sposoby nabywania własności. Nozick wyróżnia metody nabycia do-

bra.  Pierwszą  jest  tzw.  pierwotne  zawłaszczenie,  czyli  nabywane  przedmiotów  nie 

posiadających właściciela. Teoria  sprawiedliwości udziałów winna określać  zasadę sprawie-

dliwego  pierwotnego  nabycia  dóbr.  Drugą  metodą  jest  przepływ  udziału  z  jednej  osoby  do 

                                                

165

 Robert Nozick, Anarchia…, s.322. 

166

 Tamże, s.181. 

167

 Justyna Miklaszewska, Filozofia i ekonomia. W kręgu teorii publicznego wyboru, Kraków 2001, s.113. 

background image

 

49 

drugiej,  w  tym  przypadku  teoria  dystrybucji  musi  zawierać  mechanizmy,  które  pozwolą  na 

stwierdzenie w jaki sposób można uzyskać własność od kogoś kto jest jej właścicielem. Zda-

niem  Nozicka,  w  przypadku  zaistnienia  idealnego  i  sprawiedliwego  jednocześnie  świata, 

sprawiedliwy podział dóbr wyglądałby następująco:  

1)  Osoba  nabywająca  udział  w  sposób  zgodny  z  zasadą  sprawiedliwości  na-

bywania, jest uprawniona do posiadania tego udziału.  

2) Osoba nabywająca udział w sposób zgodny z zasadą sprawiedliwego trans-

feru od osoby uprawnionej do posiadania tego udziału, jest uprawniona do je-

go posiadania.  

3) Nikt nie może posiadać uprawienia do posiadania udziału poza tymi, którzy 

weszli w jego posiadanie na mocy zastosowania zasad 1 i 2.

168

 

W skrócie zasadę sprawiedliwości dystrybutywnej można streścić do stwierdzenia, że 

dystrybucja jest prawdziwa, jeśli każdy jest uprawniony do posiadania dóbr, które otrzymał w 

wyniku  tejże  dystrybucji.  Wszystko  co  bierze  swój  początek  ze  sprawiedliwej  sytuacji  oraz 

sprawiedliwych posunięć, zdaniem Nozicka samo musi być również sprawiedliwe.

169

 

 

Świat niestety  idealny  nie  jest, niektórzy  ludzie dopuszczają się kradzieży, kłamstwa 

jak  i  zniewalania  innych tym  samym pozbawiając  ich efektów ich pracy czy też siłą wyklu-

czają z rywalizacji w wymianach. Zaistnienie historycznej niesprawiedliwości rodzi pytanie o 

formę  naprawy  skutków  przeszłych  niesprawiedliwości.  Zagadnienie  to  staje  się  uzupełnie-

niem  zaprezentowanej  wyżej  teorii  sprawiedliwości  udziałów,  jednakże  sam  Nozick  nie  po-

dejmuje  się  próby  rozwiązania  tegoż  problemu.  Reasumując  założenia  teorii  legalistycznej, 

możemy powiedzieć że dana jednostka sprawiedliwie dysponuje prawem posiadania jakiegoś 

dobra  jeżeli  nabyła  je  sprawiedliwie  w  sposób  pierwotny,  zgodnie  z  zasadą  sprawiedliwego 

transferu, lub na mocy naprawy historycznej niesprawiedliwości.

170

 

 

Strukturę teorii  legalistycznej  wzbogaca  Nozick  o  wywodzącą  od  Locke’a  teorią  sa-

moposiadania.  Człowiek  ma  immanentne  prawo  do  posiadania  samego  siebie,  oraz  swojej 

pracy,  tak  też,  zdaniem  Locke’a  źródłem  prawa  własności  w  przypadku  gdy  dana  rzecz  nie 

posiada właściciela jest włożona weń praca. Na pojawiające się w przypadku takiej teorii za-

rzuty  czy  zawłaszczenie  przedmiotu  bez  właściciela  nie  pogarsza  położenia  innych,  Nozick 

wyjaśnia, że pierwotne zawłaszczenie poprzez udoskonalenie niekoniecznie musi zmieniać na 

niekorzyść położenie innych. Nawet częściowe ograniczenie dóbr pozostających w stanie na-

                                                

168

 por: David Boaz, Libertarianizm…, s. 98. 

169

 Robert Nozick, Anarchia…, s.182-183. 

170

 Tamże, s.184-185. 

background image

 

50 

tury nie musi automatycznie oznaczać pogorszenia ich stanu . W sytuacji obfitości dóbr, za-

właszczenie  jednego z  nich  nie uderza w dobrobyt  innych – to tzw. mocny  warunek.  Kiedy 

natomiast  pozostających  w  stanie  natury  dóbr  jest  ograniczony  zasób,  zawłaszczenie  nie 

oznacza pozbawienie innych z pośredniego korzystania w tegoż dobra co faktycznie staje się 

rekompensatą za straconą możliwość zawłaszczenia. Zdaniem Nozicka zmiana struktury wła-

sności na prywatną, de facto zwiększa produkt społeczny poprzez oddanie środków produkcji 

tym którzy wiedzą jak ich używać w najbardziej efektywny sposób. Tym samym w procesie 

słusznym moralnie umożliwia się powstanie i swobodne działanie systemu.

171

 

 

 

Dystrybucje nieuprawnione 

 

Różne teorie dystrybucyjne mogą zostać zdaniem Nozicka podzielona na dwie katego-

rie:  historyczne,  oraz  teleologiczne.  Zaprezentowana  powyżej  usprawnieniowa  teoria  spra-

wiedliwości dystrybucji należy do kategorii historycznej ponieważ o tym czy dystrybucja jest 

sprawiedliwa czy też nie, wpływ ma jedynie sposób w jaki do niej doszło. Gdy się tyczy teorii 

mieszczących  się  w  kategorii  zasady  teleologicznej  o  sprawiedliwości  decyduje  założenie 

stanu  końcowego.  Zasada  teleologiczna  (zasada  wyniku  ostatecznego)  zajmuje  się  jedynie 

bieżącym stanem posiadania, bez refleksji nad tym czy ów stan jest wynikiem działania spra-

wiedliwego, czy też oszustwa  i grabieży.  W opozycji do teologicznych  zasad sprawiedliwo-

ści,  historyczne  zasady  sprawiedliwości  utrzymują  że  minione  okoliczności  oraz  działania 

ludzi mogły wytworzyć zróżnicowane uprawnienia czy mówiąc inaczej, zróżnicowane zasługi 

względem rzeczy.

172

 

 

Kolejnym  czynnikiem  różnicującym  zasady  sprawiedliwości  udziałów  jest  zasada 

schematyczności, czyli luźno związany z rzeczywistością wzór, bazujący na określonych ce-

chach lub właściwościach ludzkich. Zasadą schematyczną nazwiemy zatem próby dystrybucji 

według zasług moralnych, według potrzeb, produktu marginalnego, starań albo sumy ważo-

nej  wymienionych czynników

173

. Zdaniem Nozicka, koncepcja schematyczna  jest błędna, za 

Hayek’em utrzymuje, że nie jest możliwe poznanie wystarczająco sytuacji każdego człowie-

ka, aby móc dystrybuować podług jego zasług moralnych. Sprzeciw dotyczy samej idei naru-

szenia społeczeństwu jakiegoś odgórnie wybranego schematu według którego – nie istotne – 

czy sprawiedliwie, czy też nie będzie przeprowadzana dystrybucja. Nozick zauważa jednak że 

                                                

171

 Tamże, s.209-211. 

172

 Tamże, s.186-188. 

173

 Tamże, s.189. 

background image

 

51 

i sam Hayek krytykując schematyzację dystrybucji gotów jest sam zaproponować swój sche-

mat, tj, dystrybucję według uznanych korzyści, które przynosi się innym.

174

 

Zdaniem  amerykańskiego  monarchisty  system  uprawnień  nie  potrzebuje  żadnego 

wszechogarniającego  celu  ponieważ  konstytuuje  go  system  indywidualnych  transakcji  i  ce-

lów. Błędem jest „sądzić – pisze Nozick, że zadaniem teorii sprawiedliwości dystrybutywnej 

jest wypełnienie pustego miejsca w formule ‘każdemu według jego …..’, to tyle co być z góry 

nastawionym  na  poszukiwanie  schematu;  a  że  formułę  ‘od  każdego  według  jego…..’  rozpa-

truje się osobno, to produkcję i dystrybucję ujmuje się jako dwa odrębne i niezależne zagad-

nienia”.

175

  W  ujęciu  legalistycznym  nie  istnieje  podział  między  produkcją,  a  posiadaniem. 

Jeśli  kupujący  legalnie  nabył  produkty  potrzebne  do  wytworzenia  jakiegoś  dobra,  naturalne 

jest że posiada wszystkie prawa do jego posiadania. „Rzeczy – jak zaznacza Nozick, pojawia-

ją się w świecie od razu związane z ludźmi, którzy są do nich uprawnieni”. Autor podejmuje 

próbę naszkicowania bardzo ogólnego wzoru, będącego alternatywą dla błędnej zasady sche-

matów: „Od każdego według tego, jak wybiera, każdemu według tego, jak go wybierają”.

176

 

 

O tym jak wolne społeczeństwo ukazuje nielogiczność idei stojących u podstaw tele-

ologicznych zasad dystrybucji przekonuje nas Nozick za pomocą przykładu, który zdążył już 

stać się klasycznym w dyskusjach o idei redystrybucji udziałów. Społeczeństwo w którym ma 

miejsce przedstawiona historia, zorganizowane jest na jednej z zasad dystrybucji dóbr jednak-

że różnej od teorii legalistycznej. Bohaterem opowieści jest świetny koszykarz Wilt Chamber-

lain, który jest bożyszczem publiczności i każdy klub zabiega o podpisanie z nim kontraktu. 

Wykorzystując swoją popularność Wilt Chamberlain podpisuje z pewną drużyną kontrakt, w 

którym z każdej gry na własnym boisku 25centów z każdego biletu idzie do kieszeni koszyka-

rza. Po upływie roku kiedy  na  mecze Chamberlain’a przeszło  milion kibiców, gwiazda dys-

ponuje kwotą 250.000 $. Sytuacja taka zakłuca istniejący dotychczas podział. Nozick w tym 

miejscu  zadaje  pytanie,  czy  ukonstytuowany  nowy  porządek  jest  sprawiedliwy?  Jeśli  stan 

wyjściowy  uchodził  za  sprawiedliwy  i  ludzie  posiadali  prawo  do  dysponowaniem  swoich 

dóbr  to  obecny  podział  nie  może  zostać  uznany  za  niesprawiedliwy.  Przykład  z  Wiltem 

Chamberlainem  ukazuje  prawdę,  że  „żadnej  teleologicznej  czy  schematycznej  zasady  spra-

wiedliwości  dystrybutywnej,  nie  da  się  stale  realizować  bez  ciągłej  ingerencji  w  życie  lu-

dzi”.

177

 

                                                

174

 Tamże, s.188-191. 

175

 Tamże, s.193. 

176

 Tamże. 

177

 Tamże, s. 194-196. 

background image

 

52 

 

Kolejnym  argumentem  przeciwko  dystrybucji  schematycznej  jest  jej  jak  to  ujmuje 

Nozick  „niezłomny  indywidualizm”.  Zamknięcie  zasad  dystrybucji  w  schematy  odbiera  lu-

dziom  prawo  wolnego  dysponowaniem  własnością.  Ponadto  schematyczne  zasady  sprawie-

dliwości  wymuszają  działania  redystrybutywne.  Redystrybucja  z  perspektywy  legalistycznej 

teorii dystrybucji w swojej istocie narusza prawa ludzi

178

. Konsekwencją zaistnienia redystry-

bucji  jest  opodatkowanie  zapłaty  za  pracę,  co  de facto oznacza  zalegalizowanie  pracy  przy-

musowej

179

. Zasady teleologiczne , a także część schematycznych ustanawia sprzeczne z libe-

ralną  koncepcja  do  posiadania  samego  siebie,  prawo  własności  do  działań  i  pracy  innych 

ludzi. Oznacza to w konsekwencji ustanowienie prawa do (częściowej) własności w stosunku 

do innych jednostek.

180

 

 

Krytyka Rawlsa 

 

 

Przedstawienie  modeli  dystrybucji  pozwala  Nozickowi  na  uporządkowaną  krytykę 

idei Johna Rawlsa. Zdaniem libertariańskiego filozofa teoria Rawlsa toruje drogę do socjali-

stycznej koncepcji państwa o bardzo szerokich uprawnieniach

181

. W państwie takim zerwany 

zostaje związek łączący produkcję i dystrybucją dóbr. Oddzielenie udziałów od przypisanych 

im uprawnieniom pozwalają na dowolny rozdział ich przez państwo. Ustanowienie zasad re-

dystrybucji dóbr zdaniem Nozicka jest, usankcjonowaniem prawa państwa czy też konkretnej 

grupy społeczeństwa do ingerowania w życie jednostek. Redystrybucja państwowa wytwarza 

pojęcie globalnego produktu społecznego, do części którego prawa posiada każda jednostka. 

Nozick podkreśla że istnieją jedynie konkretni ludzie, wszystkie prawa przypisane są wyłącz-

nie  jednostkom, w żadnym  wypadku podmiotem  praw nie  może  stać się enigmatyczny  „byt 

społeczny”.  Zmuszając  obywateli  to  zachować  niechcianych,  lub  poświęceń  państwo  łamie 

ich wolność i staje się oprawcą. Pod hasłami dobra społecznego, realizuje się politykę wyko-

rzystywania jednych kosztem innych.

182

  

                                                

178

 Nozick jest gotów dopuścić redystrybucję jako metodę naprawienia zaistniałej  w przeszłości niesprawiedli-

wości. 

179

  Pogląd  iż  opodatkowanie  zapłaty  za  pracę  oznacza  zalegalizowanie  pracy  przymusowej  Nozick  wyjaśnia 

następująco:  „zabieranie  zapłaty  za  n  godzin  przypomina  zabieranie  komuś  n  godzin;  jest  niczym  zmuszanie 
kogoś do pracy przez 
n godzin dl nie swoich celów”. Tamże, s.202. 

180

 Tamże, s.200-203,206. 

181

 Justyna Miklaszewska, Libertariańska teoria państwa, w:Liberalizm u schyłku XX wieku, Kraków 1999, s.40. 

182

  Robert  Nozick,  Anarchia…,  s.217-234.  Nozick  zauważa że  „beneficjentami  netto  sumy  rządowych  progra-

mów i interwencji gospodarczych w Stanach Zjednoczonych nie są ubodzy. Regulowanie gospodarki przez rząd 
zostało  zapoczątkowane  i  jest  podtrzymywane  przez  wolę  ochrony  okrzepłych  firm  przed konkurencją,  a  wiele 
programów rządowych największe korzyści przynosi klasie średniej”. 
Tamże, s.319. 

background image

 

53 

 

Problem  wyzysku  robotników  przez  kapitalistów  znajduje  swoje  szersze  omówienie 

także u Nozicka. Filozof poddaje krytyce podnoszone postulaty o konieczności  zapewnienia 

robotnikom sensownej pracy oraz sprawiedliwej zapłaty, jako subiektywne odczucia nie dają-

ce się ująć ramami prawa. Jedynie w „systemie kapitalistycznym – pisze Nozick, przedsiębior-

stwa  mogłyby  zapewnić  sensowną  pracę  wszystkim,  którzy  pragnęliby  jej  dostatecznie  moc-

no”.  Pewną  formą  wyjścia  robotniczym  postulatom  naprzeciw  było  by  umożliwienie 

robotnikom tworzenia spółdzielczych form zarządzania przedsiębiorstwami. Demokratycznie 

mogliby  by  ustalać  czas  i  formę  pracy,  sami  decydowaliby  o  swoich  wynagrodzeniach.  Ra-

zem z przywilejami robotnicy musieliby ponosić konsekwencję rynkowej działalności takich 

spółdzielczych firm. Pojawiające się ewentualne straty musiałyby być finansowane bądź to z 

zarobków pracowników, bądź z zysków przedsiębiorców. Najbardziej prawdopodobny scena-

riusz  to  zrzucenie  powstałych  kosztów  na  zwykłych  konsumentów. Taka  forma  zarządzania 

nieuchronnie generowała  by wyższą  niż w przypadku firm prywatnych  nieefektywność, tym 

samym na wolnym rynku takie przedsiębiorstwa nie mogłyby by się utrzymać.

183

 

 

 

Upadek teorii wartości jako nakładu pracy spowodował rozpad marksistowskiej teorii 

wyzysku, który zdaniem Nozicka pojawiał się w każdym społeczeństwie, w którym następuje 

akumulacja  kapitału  w  celu  późniejszych  inwestycji,  a  także  tam  gdzie 

ludzi  niezdolnych  do 

pracy produkcyjnej,  lub  jakiejkolwiek  innej, subsydiuje się z pracy pozostałych 

ludzi. W sensie 

podstawowym  fenomen  wyzysku  dotyczy  robotników  pozbawionych  dostępu  do  środków 

produkcji: robotnik z braku alternatyw zmuszony jest związać się z kapitalistą, a duża liczba 

osób  pozostających  bez  pracy  sprawia,  że  kapitaliści  nie  muszą  konkurować  o  robotników, 

podnosząc cenę pracy.

184

 

 

Stan  wyzysku  mógłby  zostać  rozwiązany  w  sytuacji  kiedy  robotnicy  mogą  dokonać 

wyboru między przedsiębiorstwami kapitalistycznymi, oraz uspołecznionymi. W gospodarce 

gdzie istnieją różne formy własności – sektor prywatny i publiczny, ludzie sami wolnie decy-

dują czy chcą pracować w przedsiębiorstwach prywatnych czy  społecznych. Nozick zaryso-

wuje  pewien  scenariusz  wydarzeń,  kiedy  to  sektor  prywatny  w  odróżnieniu  od  publicznego 

ustawicznie  by  się  rozwija.  Coraz  więcej  robotników  –  mogąc  wybrać  miedzy  istniejącymi 

dwoma sektorami – decyduje  się  na pracę w sektorze prywatnym. Płace w  sektorze prywat-

nym stale rosną i są wyższe niż w publicznym. Po pewnym czasie sektor publiczny staje się 

                                                

183

 Tamże, s.288-293. Por: Jonathan Wolff, Robert Nozick..., s.132 

184

 Tamże, s.296. 

background image

 

54 

całkiem nieistotny, aby w końcu zniknąć z gospodarki. Nozick retorycznie pyta czy taki stan, 

wynik wolnych decyzji robotników może zostać nazwany stanem wyzysku?

185

 

 

Odpowiedź leży w istocie prowadzenie działalności wolnorynkowej, która nieuchron-

nie wiąże się z pojęciem ryzyka. W przypadku przedsiębiorstw społecznych ryzyko, tak wię-

cej i odpowiedzialność zostaje rozłożona na wszystkich uczestników. Jak zauważa Nozick w 

naturze człowieka jest niechęć do ryzyka połączona z tendencją roszczeniową do jego pozy-

tywnych  owoców.  Konieczność  ponoszenia  przez  robotników  straż  związanych  z  nieprawi-

dłową  alokacją  kapitału  powoduje  „ucieczkę”  do  firm  prywatnych  w  których  konsekwencję 

ryzyka spadają na właściciela. On także uwalnia  pracowników od tych ryzykownych rynko-

wych  procesów,  przy  tym  oferując  im  stałą  płac.  W  taki  sposób  następuje  załamanie  się  i 

zniknięcie sektora publicznego w warunkach wolnej gospodarki.

186

 

 

Podsumowując,  nie  jest  możliwe  z  moralnego  punktu  widzenia  zaakceptować  ciągłą 

ingerencję w życie poszczególnych jednostek, która niewątpliwie ma miejsce przy wykorzy-

staniu  przez  państwo  teoria  celowych  i  schematycznych.  Sprawiedliwość  dla  Nozicka  nie 

oznacza równość ale zgodność z naturą. Państwo, aby być zgodne z ideą sprawiedliwości za-

proponowaną  przez  libertariańskiego  filozofa  nie  musi  dysponować  rozleglejszym  zakresem 

władzy niż ten, który przysługuje państwu minimalnemu.    

 

 

3. Państwo minimalne jako metautopia 

 

Idea państwa  minimalnego jak sam Nozick przyznaje wydaje się  blada  i wątła w po-

równaniu z koncepcjami utopistów. Trudno byłoby koncepcję państwa minimalnego uznać na 

współ  z  ideami  Platona,  Tomasza  Morusa  czy  Franciszka  Bacona  za  wizję  utopii.  Mimo  to 

Nozick  proponuje  skonfrontowanie  idei  państwa  zredukowanego  z  działań  redystrybucyj-

nych, władczych i kontrolnych z teorią utopii, która dla autora jest miejscem „najlepszym dla 

nasz wszystkich”.

187

 

 

Nowatorska wizja utopi jaką nakreśla Nozick różni się od wszystkich wcześniejszych 

tym że nie pretenduje w oparciu o poznanie istoty ludzkiej natury do stworzenia i narzucenia 

idealnego  schematu  funkcjonowania  społeczeństwa.  Zdaniem  libertariańskiego  filozofa  do-

tychczasowe  koncepcje  utopii  wykorzystywały  aparat  państwowy  do  wyegzekwowania  od-

górnie  wypracowanych  zasad.  Poprzedni  konstruktorzy  wizji  idealnego  społeczeństwa  nie 

                                                

185

 Tamże, s. 297-298. 

186

 Tamże, s.298-306. 

187

 Tamże, s.347-348. 

background image

 

55 

przyjmowali  do  świadomości  że  ludzi  są  różni.  Różnią  się  niemal  wszystkim;  temperamen-

tem, inteligencją, religijnością, wyznawanymi wartościami.

188

 

 

Przygotowując grunt pod zaprezentowanie  swojej wizji utopii, Nozick tworzy  czysto 

hipotetyczny  model  idealnego  świata,  w  którym  to  „ja”  sam  tworzę  zasady  jego  funkcjono-

wania.  W  takim  świecie  mogą  żyć  dowolne  jednostki  pod  warunkiem  że  akceptują  zasady 

nim kierujące. Każda z jednostek istniejąca w wymyślonym świecie ma także prawo do kre-

acji  „swojego  idealnego  świata”.  W  przypadku  w  którym  „mój”  świat  okazuje  się  nieodpo-

wiedni  dla  takiej  osoby,  przenosi  się  ona  albo  do  swojej  idealnej  krainy,  lub  wybiera  świat 

wykreowany przez kogoś trzeciego. Prawo do opuszczenia swojego świata posiadam także  i 

ja. Świat który swoim mieszkańcom wolno opuścić dla miejsca które mogą sobie wyobrazić 

nazwał Nozick stowarzyszeniem, natomiast świat, z którego pewnym racjonalnym mieszkań-

com  nie  wolno  wyemigrować  do  jakiegoś  ze  stowarzyszeń,  jakie  mogą  sobie  wyobrazić,  to 

enerdówkiem.

189

 

 

Tak powstałych stowarzyszeń jest wiele, z czasem aby zostać przyjętym do stowarzy-

szenia trzeba charakteryzować się oczekiwanym współczynnikiem tego co do stowarzyszenia 

wnoszę do tego co otrzymuję. Stowarzyszenie nie przyjmuje członków, jeśli ci biorę od niego 

więcej  aniżeli  wnoszą.  Osobniki,  które  będą  w  ocenie  stowarzyszeń  pożądane,  staną  się 

przedmiotem gry rynkowej – Nozick nazywa to modelem „rynku konkurencyjnego”.

190

 

 

Odzwierciedleniem  rozważanego  modelu  możliwych  krain  w  naszym  rzeczywistym 

świecie  jest  całą  gama  społeczności,  do  których  ludzie  mogą  przystępować,  z  których  mogą 

występować i które mogą kształtować stosownie do własnych pragnień. Takiemu społeczeń-

stwu odpowiada  takie  w  którym  można  przeprowadzać  utopijne  eksperymenty,  kultywować 

różne style życia oraz dążyć do subiektywnie rozumianego dobra. Taki obraz relacji społecz-

nych  Nozick  określa  jako  fundament. Niestety  w odróżnieniu  od fundamentu  w  świecie  rze-

czywistym  nie  jest  możliwe  stworzenie  tych  wszystkich  ludzi,  których  istnienie  jest  dla  nas 

pożądane, oddziaływujące  na  siebie społeczności  wymuszają stworzenia  specjalnych trybów 

osądzania  i  rozstrzygania  kwestii.  Ponadto  utrudnione  jest  zdobywanie  informacji  o  innych 

społecznościach i związane są z tym koszty. Dodatkowe koszty absorbuje proces przenosze-

nia się z jednej społeczności do drugiej, co więcej w świecie realnym pojawiać się mogą dą-

                                                

188

 Tamże, s.359-361. 

189

 Tamże, s.348-350. 

190

 Tamże, s.352. 

background image

 

56 

żenia niektórych społeczności do odcięcia swych członków od wiadomości o alternatywnych 

rozwiązaniach.

191

 

 

 Nozick zauważa że w utopi nie będzie wyłącznie jednego typu społeczności, będzie to 

raczej  stan współistnienia  szeregu różnych  społeczeństw. Utopia po wtóre jest raczej  funda-

mentem pod utopie, stanem w którym ludzie cechują się swobodą wolnego stowarzyszania z 

innymi  w  celu  realizacji  swoich  pragnień.  W  takim  stanie  utopi,  nie  będzie  można  drugiej 

jednostce  narzucić  swojej  wizji  utopii.  Fundament  w  rozważaniach  Nozicka  nie  jest  próbą 

urzeczywistnienia abstrakcyjnego schematu, nie jest tym samym realizacją określonej utopii. 

Fundament  w  końcu  jest  przejściem  na  teoretyczny  poziom  dyskusji  o  utopii  –  meta-utopii, 

jest zatem  „środowiskiem, w którym można przeprowadzać utopijne eksperymenty(…); środo-

wiskiem, które w wielkiej mierze trzeba urzeczywistnić wcześniej, jeśli bardziej konkretne uto-

pijne wizje mają być zrealizowane stabilnie

192

 

 

Pomimo że opisany fundament przejawia typowe cechy libertariańskie, to z kolei, po-

wstałe na nim społeczności wcale nie muszą mieć takiego charakteru. Prawdopodobnie wiele 

społeczności  wewnętrznie  stosować  będzie  liczne  ograniczenia,  które  kłócą  się  z  zasadami 

filozofii libertariańskiej. Mimo to libertarianie wyznając zasadę, że w wolnym społeczeństwie 

ludziom wolno umawiać się co do różnych restrykcji, pozostaną w relacji neutralnej. Sytuacja 

była by zgoła inna gdyby te same zasady nie były efektem dobrowolnej umowy, a przymusem 

narzuconym przez władzę państwową.

193

 

 

Zdaniem  Nozicka,  państwo  minimalne  „jedynie  uprawnione  moralnie  państwo  (…) 

okazuje się teraz państwem, które najlepiej realizuje utopijne marzenia nieocenionych fanta-

stów i wizjonerów.”.

194

 

Według Nozick realizacja wielu możliwych światów jest niewykonal-

na, mimo to realne wydaje się urzeczywistnić pewną część z nich. W przypadku osiągnięcia 

tylko  jednej  grupy  wartości,  automatycznie  wyklucza  się  tym  samym  spełnienie  wszystkich 

wartości  więcej,  niż  jednej  osoby.  Oczekiwania  innych  zostaną  spełnione  jedynie  w  ograni-

czonym stopniu. Jednakże, im istnieje szerszy zakres społeczności, tym większa liczba ludzi 

zdolna  jest  osiągnąć  stan  swojej  utopii.  Jedno  modelowe  społeczeństwo  uniemożliwia  taki 

scenariusz.

195

 

Znajdujące legitymizację moralną państwo minimalne otwiera maksymalne możliwo-

ści dla liberalnej metautopi – opartej na współistnieniu w ramach jednego państwa wielu od-

                                                

191

 Tamże, s.358-359. 

192

 Tamże, s.362. 

193

 Tamże, s.374. 

194

 Tamże, s.388. 

195

 Tamże, s.361. 

background image

 

57 

miennych struktur odzwierciadlające osobiste wizje ustrojowe jednostki.

196

 Państwo minimal-

ne pisze Nozick „uważa nas za osoby mające indywidualne prawa i obdarzone  wynikającą  z 

tego godnością. Respektując nasze prawa, a przez to szanując nas, państwo to pozwala nam 

decydować  o  naszym  życiu  indywidualnie  albo  z  kim  tylko  chcemy  i  realizować  nasze  cele  i 

koncepcję nas samych tak dalece, jak tylko potrafimy, korzystając z dobrowolnego wsparcia ze 

strony innych, obdarzonych taką samą godnością”.

197

 

Pod koniec życia Robert Nozick wycofał się z najbardziej „wolnościowych” zaprezen-

towanych w niniejszej pracy idei.

198

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                

196

 Roman Tokarczyk, Współczesne…, s.99 

197

 Robert Nozick, Anarchia…, s.387-388 

198

 Tomasz Sommer, Czy można usprawiedliwić podatki?, Warszawa 2006, s.87. 

background image

 

58 

Rozdział IV 

 

Anarchokonserwatyzmu Hansa H. Hoppe 

 

1. Prywatyzacja funkcji ochronnych państwa  

 

 

Rozważania  nad krytyką  funkcji państwa  jaką zaprezentował w swoich pismach  nie-

miecki filozof Hans Herman Hoppe, należy rozpocząć od przedstawienia jego definicji rządu. 

Każdy rząd -pisze Hoppe, a więc każdy podmiot, który bierze udział w ustawicznym, zinsty-

tucjonalizowaniu  łamania  prawa  własności  (konfiskacie),  jest  z  natury  monopolistą  teryto-

rialnym

199

. Widzimy  więc że definicja rządu autorstwa Hoppe silnie cechuje się  indywidu-

alistyczną  krytyką  władzy.  Rząd  jest  zgodnie  z  ukazaną  definicją  monopolistą 

ustanawiającym instytucje powołane do ciągłego łamania praw jednostki.  

 

Krytyka mitu Hobbesa 

 

Problem świadczenia przez państwo funkcji bezpieczeństwa porusza także Hans Her-

man Hoppe. Dla profesora Uniwersytetu Nevada, panujący pogląd iż państwo powstałe jako 

forma  zapewnienia  bezpieczeństwa  zbiorowego  świadczy  te  usługi  dobrze  oraz  efektywnie 

jest najbardziej rozpowszechnionym mitem w naszych czasach. Dla twórcy anarchokonserwa-

tyzmu,  „ojcem”  mitu  zbiorowego  bezpieczeństwa  jest  nie  kto  inny  jak  sam  Tomas  Hobbes. 

Założenie że w stanie natury człowiek jest zły co w konsekwencji powoduje iż społeczeństwo 

cierpi na deficyt bezpieczeństwa stoi u podstaw koncepcji powstania państwa jako monopoli-

sty na świadczenie usług ochronnych.  

W stanie natury jednostki A i B toczą ze sobą stale konflikty, aby móc nawiązać mię-

dzy sobą pokojową współpracę, potrzebują trzeciej, niezależnej strony – S, która to pełniła by 

rolę największego rozjemy i sędziego. Jednakże strona S według koncepcji Hobbesa nie jest 

po prostu jeszcze jedną osobą, a usługa przez nią świadczona jeszcze jednym prywatnym do-

brem. Ów trzecia strona jest suwerenem, co sprawia że dysponuje dwoma unikalnymi upraw-

                                                

199

 Hans Hoppe, Demokracja…, s.50. 

background image

 

59 

nieniami. Po pierwsze, S jako suweren wymusza na A i B że tylko on może legalnie świad-

czyć  im  usługi  ochronne,  co  powoduje  iż  ten  staje  się  terytorialnym  monopolistą  w  sferze 

świadczenia ochronny. Po drugie natomiast, S może arbitralnie decydować o sumie pieniędzy 

jaki A i B muszą zapłacić za ochronę. Tak więc, suweren ma nieograniczoną władzę nakłada-

nia podatków. 

200

 

 

Z  przedstawioną  wyżej  koncepcją  w  całej  rozciągłości  polemizuje  Hoppe  wytykając 

Hobbesowi całą litanię błędów i niekonsekwencji. Przede wszystkim, ludzie nigdy nie są tyl-

ko źli, gdyby tak było, już dawno ludzkość zniknęła by z tego świata. Człowiek posiada także 

rozum który pozwala  mu oceniać  i przewidywać konsekwencję swoich posunięć. Hoppe za-

daje  pytanie,  czemu  suweren  jako  człowiek  dzielący  z  innymi  tą  samą  naturę  miałby  po-

wściągnąć swoją według Hobbesa złą  naturą tylko dlatego że jest nieograniczonym władcą? 

W  konsekwencji  model  zbiorowego  bezpieczeństwa  przypomina  raczej  model  bezpieczeń-

stwa suwerena, czyli państwa osiągany kosztem „rozboju” na podwładnych. 

201

 

 

Kolejnym  pytaniem  stawianym  przez  Hoppe  jest  stosunek  między  suwerenami.  Jeśli 

istnieje wiele państw (S1, S2, S3… Sn) to analogicznie do sytuacji stanu natury między jed-

nostkami  A,  B, C potrzebne  jest ustanowienie super-suwerena, swoistego rządu światowego 

aby  ustanowić  pokój  między  państwami.  Gdyby  w  stanie  anarchii  panował  chaos  i  deficyt 

bezpieczeństwa, stan taki  musiał  by  mieć  miejsce także na poziomie relacji  między  suwere-

nami. O ile prawdą jest że państwa od zarania dziejów toczą miedzy sobą konflikty, i obser-

wuje  się dążenie do powstania centralnej  władzy  światowej, to teoria Hobbesa  nie tłumaczy 

czemu stosunki między obywatelami różnych państw nie są obarczone taką samą wrogością i 

agresją  jak  między  różnymi  państwami.  Hoppe  jest  zdania,  iż  „prywatne  stosunki  między 

obywatelami różnych państw wydają się znacznie mniej nacechowane wrogością niż stosunki 

między  poszczególnymi  rządami”.  Libertariański  filozof  sytuację  taką  tłumaczy  to  tym  iż 

„urzędnik  państwa  S,  w  przeciwieństwie  do  pozostałych  jego  obywateli,  ma  do  dyspozycji 

środki z podatków, które wykorzystuje do prowadzenia ‘polityki zagranicznej’”.

202

 

 

Konflikty między państwami w konsekwencji mogą doprowadzić do sytuacji kiedy to 

jedno z państw zapragnie zdominować  i  narzucić swoje zasady  innym, według  Hoppe da to 

początek ogólnoświatowemu rządowi. Jednakże, poziom  bezpieczeństwa nie wzrośnie, za to 

zwiększy się siła „ciemiężcy” gdyż stanie się on potęgą światową.

203

 

                                                

200

 Tamże, s.311-312. 

201

 Tamże, s.312. 

202

 Tamże, s.313. 

203

 Tamże, s.314. 

background image

 

60 

Kolejne pytanie stawiane przez niemieckiego filozofa dotyka problemu dowodów em-

pirycznych potwierdzających teorię twórcy „Lewiatana”. Za przykład do zweryfikowania idei 

Hobbesa,  Hoppe  przywołuje  Stany  Zjednoczone.  Zgodnie  z  Konstytucją  z  1789  roku,  rząd 

USA ma pełnić wyłącznie jedną, jedyną funkcję, tj. chronić życie i własność. Jak zatem prze-

stawia się w praktyce teoria leżąca u podstaw powołania rządu federalnego? Czy stan ochrony 

po  przeszło  200  latach  jest  większy?  W  odpowiedzi  Hoppe  przedstawia  koszty  zbiorowej 

ochrony.  Zapewnienie  wszystkich  rodzajów  „bezpieczeństwa"  co  roku  kosztuje  każdego 

obywateli 40 procent ich dochodów, dług publiczny oraz inne zobowiązania rządu rosną nie-

przerwanie, z powodu odejścia od standardu złota, na rzecz rządowego pieniądza papierowe-

go gwałtownie wzrosło ryzyko finansowe, ciągła inflacja odbiera wartość pieniądzu.  

Do kosztów jakie zmuszeni są płacić obywatele za „przywilej” ochrony przez państwo 

Hoppe dodaje  całą  listę ograniczeń w wolnym  funkcjonowaniu w  społeczeństwie. Kupujący 

nie  możemy  już  kupować,  od  kogo  chce,  z  kolei  sprzedającemu  nie  wolno  wybierać  sobie 

klienta.,  właściciel  domu  zmuszany  jest  do  wynajmowania  mieszkania  niesolidnym  najem-

com, właściciele barów i restauracji muszą wpuszczać niechcianych klientów. Streszczając to 

wszystko, możemy powiedzieć, że im bardziej państwo zwiększa wydatki na bezpieczeństwo 

„socjalne" i „publiczne", tym mniej zachowujemy prawa do prywatnej własności. 

204

 

Stany  Zjednoczone  powołane  aby  chronić  życie  i  własność  swoich  mieszkańców  według 

Hansa  Hoppe  odpowiadają  za  śmierć  setek tysięcy  swoich  obywateli.  Co  więcej,  rząd  USA 

niemalże  od  początku  swojego  istnienia  niezmordowanie  dążył  do  agresywnej  ekspansji. 

Wojna amerykańsko-hiszpańskiej, I i II wojna światowa, kończąc na czasach najnowszych, to 

przykłady  uwikłania  Stanów  Zjednoczonych  w  setki  międzynarodowych  konfliktów.  Kraj 

powołany  do  pełnienia  jednej  funkcji  przekształcił  się  w  największe  na  świecie  imperiali-

styczne  mocarstwo.  Według  Hoppe  wiara  że  państwo  sprawdza  się  w  świadczeniu  usług 

ochronnych, jest oczywistym błędem. Rząd Stanów Zjednoczonych zamiast ochrony, funduje 

swoim obywatelom zagrożenie dla życia i własności.

205

 

 

Podobnie  jak  Rothbard,  Hoppe  dostrzega  zagrożenie  płynące  z  monopolu  na  usługi 

ochrony. Zauważa niebezpieczeństwo odwrotnie proporcjonalnego spadku jakości do ceny za 

świadczone  usługi.  Zmonopolizowany  system  sądowniczy  w  konsekwencji  doprowadzi  do 

stopniowego spadku jakości sądów i ochrony. Z faktu iż sprawiedliwość świadczyć może je-

dynie rząd, wynikać będzie zjawisko naginana wyroków na korzyść rządu, konstytucji i sądu 

najwyższego.  W  takich  okolicznościach  definicja  własności  i  ochrony  proponowana  przez 

                                                

204

 Tamże, s.315. 

205

 Tamże, s.318. 

background image

 

61 

rząd  będzie  sukcesywnie  wypaczana,  a  zakres  jurysdykcji  władzy  centralnej  poszerzany.  W 

stanie  anarchii  usługi  ochrony  osób  i  mienia  świadczone  przez  policję  i  sądy  są  oferowane 

przez osoby i firmy działające na wolnym rynku. Usługi branży bezpieczeństwa są oferowane 

na takich samych zasadach  jak  inne usługi. Nie  wolno  jednocześnie stosować przymusu czy 

też  agresji  w  celu  zmonopolizowania  rynku.  Usługi  związane  z  bezpieczeństwem  powinny 

być przedmiotem wyłącznie handlu.

206

 

 

 

Prywatyzacja funkcji ochronnych 

 

Produkcja bezpieczeństwa tj: ochrony policyjnej i wymiaru sprawiedliwości która jak 

się z reguły zakłada jest domeną państwa i leży poza sferą wolnego rynku w społeczeństwie 

anarchistycznym  zostałaby  najprawdopodobniej  przejęta  przez  największe  zachodnie  firmy 

ubezpieczeniowe.

207

 

Hoppe  w opisie  wolnorynkowego  systemu  bezpieczeństwa  i  ochrony  bazuje  na  kon-

cepcjach  autorstwa  m.in.  Gustave  de  Molinari,  oraz  małżeństwa  Lindy  i  Morrisa  Tannehill, 

jak również swojego mentora Murray Rothbarda. Wspólnie z nimi jest zdania że ochrona jest 

rodzajem ubezpieczenia, a wydatki płacone na nią to składki ubezpieczeniowe. W rozwiniętej 

gospodarce rynkowej, podmiotami, które najprawdopodobniej oferowałyby usługi ochronne i 

obronne byłyby agencje ubezpieczeniowe. 

208

 

 

Niemiecki  filozof zauważa zdaje się oczywistą prawdę, że  nie  jest  możliwe ubezpie-

czenie się od wszystkich rodzajów ryzyka. Nie można ubezpieczyć się od sytuacji w których 

nikt poza mną nie może na nie wpływać np.: od samobójstwa, rezygnacji z pracy, podpalenia 

własnego domu. Ubezpieczeniu nie mogą podlegać także te ataki i wtargnięcia, które zostały 

sprowokowane  bezpośrednio  przez  ofiarę.  Podlegać  ubezpieczeniu  mogą  jedynie  losowe,  a 

więc  nie  sprowokowane  ataki.  Według  Hoppe  zatem,  ochrona  jest  dobrem  podlegającym 

ubezpieczeniu tylko wtedy, kiedy agent ubezpieczeniowy  jasno zdefiniuje w umowie, jakich 

działań ubezpieczonego owa umowa nie obejmuje, co pozwoli na wykluczenie jego ewentu-

alnych  „prowokacji". Definicja prowokacji  może  różnić  się u poszczególnych  firm ubezpie-

czeniowych, ale wszystkie zgodnie uznają zasadę, iż konieczne jest wykluczenie możliwości 

prowokacyjnych swoich klientów. 

209

 

                                                

206

 Tamże, s.320-321. 

207

 Tamże, s.189. 

208

 Tamże, s.322. 

209

 Tamże, s.324. 

background image

 

62 

 

Uznanie  kogoś  za  agresora  lub  prowokatora  chcącego  wyłudzić  odszkodowanie  od 

firmy ubezpieczeniowej w konsekwencji doprowadzi do niemożności znalezienia przez niego 

ubezpieczalni chętnej do zawarcia z nim umowy. W konsekwencji doprowadzi to do gospo-

darczego  izolowana,  oraz  narazi  taką  osobę  na  niebezpieczeństwo.  Osoby  chcące  zapewnić 

sobie większą ochronę niżeli tę, którą są w stanie zorganizować własnymi siłami, będą mogli 

zawrzeć  umowę  z  firmą  ubezpieczeniową  wyłącznie,  pod  warunkiem  że  podporządkuje  się 

określonym  normom  nieagresywnego  postępowania.  Z  drugiej  strony,  im  wieksza  liczba 

klientów firm ubezpieczeniowych, tym zgodnie z teorią Hansa Hoppe większa będzie presja 

na tych, którzy w dalszym ciągu  nie zdecydowali się  na wykupienie usług ochronnych, aby 

zaakceptowali te same lub podobne zasady o nieagresywnym zachowaniu społecznym. Kon-

kurencja  natomiast  między  firmami  ubezpieczeniowymi  w  konsekwencji  doprowadzi  do 

spadku ceny ubezpieczeń w stosunku do wartości ubezpieczanego majątku. 

210

 

 

System konkurujących ze sobą agencji ubezpieczeniowych  miałby dwojaki wpływ na 

rozwój  prawa.  Z  jednej  strony,  zwiększyłaby  się  zmienność  i  elastyczność  prawa.  Możliwe, 

że  obok  siebie  istniałyby  agencje  stosujące  prawo  kanoniczne,  prawo  mojżeszowe  czy  też 

szaria’t.  Ubezpieczalnie  różniłyby  się  między  sobą  pod  względem  wymagań  stawianych 

klientom,  reguł  dotyczących  dochodzenia  roszczeń  oraz  rodzajów  i  sposobu  przyznawania 

nagród  i  kar.  Utrzymywałyby  się  dzięki  nieprzymuszonej  decyzji  swoich  klientów.  Klienci 

posiadaliby  możliwość wyboru  i okresowej zmiany prawa, które  to stosowałoby się do nich 

samych  jak  również  do  ich  własności.  Nie  istniała  by  konieczność  przestrzegania  „obcego" 

prawa. Zdaniem Hoppe, pozwoliłoby to na wyeliminowane poważnych źródeł konfliktów.

211

 

 

Z  drugiej  kolei  strony  istnienie  konkurencyjnych  kodeksów  prawnych,  powodowało 

by  w  konsekwencji  unifikację  prawa.  „Lokalne”  prawa,  czy  katolickie,  żydowskie,  czy  też 

muzułmański odnosiłoby się jedynie do osób które wybrały ubezpieczenie zgodne z zasadami 

tegoż  prawa.  W  takim  wypadku,  prawu  kanonicznemu  podlegaliby  tylko  ci  katolicy,  którzy 

zadeklarowali chęć aby według zasad tego prawa rozstrzygano konflikty między katolikami. 

Co w przypadku, kiedy dochodzi do sporu między osobami podlegającymi odmiennym zasa-

dom prawnym. Zgodnie z koncepcją Hansa Hoppe w takim wypadku, możliwe są dwa scena-

riusze.  Pierwszy  z  nich,  nie  powodowałoby  większych  trudności,  gdyż  odmienne  systemu 

prawa w danej sytuacji proponują podobne rozstrzygnięcie. Problem pojawia się kiedy konku-

rencyjne  systemy  prawne  oferowałyby  różne  rozstrzygnięcia.  Trudno  byłoby  oczekiwać,  że 

jedna  ze  stron  dobrowolnie  podporządkuje  się  rozstrzygnięciu  zaproponowanym  przez  inny 

                                                

210

 Tamże, s.325. 

211

 Tamże, s.325-326. 

background image

 

63 

system prawny, zatem rozwiązaniem wedle filozofa z Nevady będzie wypracowanie między-

grupowego systemu prawnego, czyli systemu, który odnosiłby się do sporów między konku-

rencyjnymi ubezpieczalniami i systemami prawnymi. 

212

 

Wiarygodność i zaufanie takiego kodeksu prawa międzygrupowego byłoby tym więk-

sze im większa liczba innych ubezpieczonych akceptowała by te same przepisy. Konkurencja 

z kolei sprzyjałaby wypracowaniu i udoskonalaniu zakonu praw obejmujących możliwie naj-

szerszy zakres rozstrzygnięć prawnomoralnych, które to stanowiłby największy wspólny mia-

nownik  dla  konkurencyjnych  systemów  prawnych.  Ze  względu  na  pojawiające  się  różnice 

między  konkurencyjnymi  systemami  prawnymi  w  istotnych  aspektach  dotyczących  przy-

najmniej niektórych spraw, wszystkie agencje ubezpieczeniowe byłby zmuszony poddać sie-

bie i swoich klientów arbitrażowi niezależnego trzeciego podmiotu. Tenże podmiot cechujący 

się  niezależnością  od  spierających  się  stron,  winien  być  także  jednomyślnie  wytypowana 

przez nie do rozstrzygania problematycznych spraw. Arbitrzy, będąc wybierani jednomyślnie, 

uosabialiby  zdaniem  Hoppe  „konsensus"  i  „zgodność".  Popularność  rozjemcy  podlegała  by 

ocenie rynku, wybierano by zatem tych, którzy posiadają zdolność „sprawiedliwych rozstrzy-

gnięć" w sporach międzygrupowych.

213

 

W świecie wolnej konkurencji, zupełnie inaczej niż w etatyzmie nie może powstać to 

co dziś określamy mianem „legislacji”. Każda zmiana prawa wymagała by zmieny umowy, a 

co  za  tym  idzie  zgody  klienta.  Zakres  oferowanej  ochrony  i  obrony  musiałby  zostać  jasno 

zdefiniowany,  nie  było  by  możliwe  wypowiadanie  kontraktu  jednostronnie  bez  zgody 

wszystkich  zainteresowanych.  W  wyniku  stałej  współpracy  między  poszczególnymi  agen-

cjami ubezpieczeniowymi i arbitrami, obserwowałaby była skłonność do ujednolicania prawa 

własności i kontraktów, a także do ustalania podobnych procedur, reguł postępowania dowo-

dowego i orzekania. 

214

 

 

Ostatnią, wyjątkowo nowatorską koncepcję związaną  z prywatyzacją  funkcji ochron-

nych jaką przedstawia Hans Hoppe jest samodestrukcja agresorów. Według konserwatywne-

go  libertarianina  większość  właścicieli  prywatnych  byłaby  ubezpieczona  w  dużych,  firmach 

ubezpieczeniowych  dysponujących  ogromnym  kapitałem.  Jednocześnie  część,  a  być  może 

wszyscy  agresorzy,  jako  „element”  stanowiący  problematyczne  ryzyko,  nie  mogliby  zostać 

ubezpieczeni. W takiej sytuacji naturalne wydaje się, iż agresor lub grupa agresorów dążyłaby 

do ograniczenia w miarę możliwości celów swoich ataków wyłącznie do własności nie ubez-

                                                

212

 Tamże, s.326. 

213

 Tamże, s.327. 

214

 Tamże, s.328. 

background image

 

64 

pieczonej.  Ponadto  w  celu  uniknięcia  konfrontacji  z  potężnymi,  wyspecjalizowanymi  agen-

cjami ubezpieczeń unikaliby ataków na własność ubezpieczoną.

215

 

 

2. Radykalna krytyka etatyzmu 

 

 

Za  Austriacką  Szkołą  Ekonomiczną  źródeł  etatyzmu  Hoppe  upatruje  w  ekonomii 

Keynesa, która „w całości utkana z kłamstw natury logicznej wywiedzionych za pomocą męt-

nego żargonu, nieostrych definicji i niespójności logicznych”. ma być zaprzeczeniem klasycz-

nej  ekonomii  wolnego  rynku.

216

  Jako  że  argumenty  przeciwko  koncepcjom  Keynesa  autor-

stwa Rothbarda  i Hoppe pokrywają się  niemal zupełnie,  niecelowe  jest powtarzenie tego co 

zostało ukazane w rozdziale II-2.

217

 

 

Socjalistyczne korzenie etatyzmu 

 

Jak zostało  już wspomniane ogromny  na poglądy autora „Demokracja  bóg, który za-

wiódł”, oraz „A Theory of Socialism and Capitalism” miała filozofii Murraya Rothbarda. Dla 

niemieckiego  libertarianina zgubne działanie państwa widać  najpełniej zestawiając dwa sys-

temy  ekonomiczne:  socjalizm  i  kapitalizm.  Koniec  lat  80tych  ukazał  niewydolność  i  kom-

promitację  socjalizmu  obecnego  w  krajach  Europy  wschodniej,  stało  się  zatem  jasne  że  so-

wiecki  model  ekonomiczny  ustąpi  miejsca  innej,  mniej  radykalnej  formie  socjalizmu,  czyli 

socjaldemokracji (zachodniego modelu państwa dobrobytu).

218

  

Zaskakujące może wydawać się zaliczenie konserwatyzmu do grona form socjalizmu, 

który  jak  pisze  Hoppe  „produkuje  zubożenie”

219

.  Podobnie  do  marksizmu  i  nowej  socjalde-

mokracji,  charakteryzujących  się  egalitaryzmem  i  progresywizmem,  konserwatyzm  jako  fe-

nomen post-rewolucyjny nie koniecznie pragnie przywrócenie przedrewolucyjnego status que 

ante.  Zdaniem  Hoppe  konserwatyzm  po  zakończeniu  I  Wojny  Światowej,  przekształcili  się 

pod wpływem masowej demokracji w ruch etatystów zachowujących jedynie konserwatywne 

poglądy w dziedzinie kultury, stając się „prawym skrzydłem” socjaldemokratów.

220

 Z pewną 

                                                

215

 Tamże, s.335-336. 

216

 Hans Hoppe, Misesowskie argumenty przeciwko Keynesowi, w: Jak zrujnować gospodarkę…, s. 118. 

217

 Szeroką krytykę ekonomii Keynesa Hoppe zaprezentował w art. Misesowskie argumenty przeciwko Keyne-

sowi w: Jak zrujnować gospodarkę…, s. 139-146. 

218

 Tenże, Demokracja…, s.191. 

219

  „Conservatism  produces  impoverishment”,  Hans  Hoppe,  A  Theory  of  Socialism  and  Capitalism,  s.65, 

dostępne [5.05.2009] http://www.hanshoppe.com/publications/Soc&Cap.pdf. 

220

 Tenże, Demokracja …, s.255. 

background image

 

65 

„nostalgią”  wracają  konserwatyści  do  okresu  feudalnego,  co  sprawia  że  są  niczym  „ideolo-

giczna kontynuacja feudalizmu. Tak jak feudalizm musi być zdefiniowany jako arystokratycz-

ny  socjalizm[…]  zatem  konserwatyzm  musi  być  postrzegany  jako  socjalizm  burżuazyjnego 

establishmentu”.

221

  

Współczesną  dominację  antykapitalistycznych  ideologii  polityczno-społecznych  jak 

socjaldemokracja, demokratyczny kapitalizm, społeczna gospodarka rynkowa Hoppe upatruje 

w  „formule  demokratycznych  rządów  większości”.

  222

  Demokracja  dla  niemieckiego  filozofa 

jest procesem wstecznym i decywilizacyjnym. Sam sposób sprawowania władzy jest wysoce 

niemoralny  i deprymujący.  Zachodnie demokratyczne państwa welfare-state zdaniem Hoppe 

prędzej przy później podzielą ten sam los jak sowiecki socjalizm.

223

 

Socjalizm  (we  współ  z  obecnym  konserwatyzmem)  w  opinii  Hoppe  nieuchronnie 

prowadzi do zubożenia. Dzieje  się tak ze względu na zaburzenie  naturalnego procesu  jakim 

jest  „pierwotne  zawłaszczenie”  produkcja  dóbr  oraz  dobrowolna  wymiana.  Pierwotne  za-

właszczenie polega na przekształceniu czegoś, co nigdy wcześniej nie było zostało uznane za 

dobro rzadkie, w przynoszący dochód kapitał. Z kolei produkcja dóbr ma na celu przemianę 

jakiegoś przedmiotu o mniejszej wartości w przedmiot charakteryzującym się wyższą warto-

ścią. Dobrowolna wymiana polega natomiast na przekazaniu towaru od strony dla której jest 

warty mnie stronie która ceni go bardziej. 

224

 

W  socjalizmie  kontrola  nad  kapitałem  spoczywa  w  gestii  całego  kolektywu.  Prawo 

własności charakteryzujące socjalizm  sprzyja postawie  biernej  i opieszałej. Opłacalne zatem 

jest  niezawłaszczanie,  nie-produkukowanie  i  niezawieranie  kontraktów.  W  systemie  socjali-

stycznym  naturalnie  będzie  mnie  mniej  pierwotnego zawłaszczania ,  mniej wytwarzania  no-

wych  i  konserwacji  starych środków produkcji oraz  mniej  kontraktów, ponieważ ponoszone 

koszty  nie  są  rekompensowane.  W  systemie  kolektywnym  koszt  ich  wykonywania  zostaje 

podniesiony, a niewykonywania – obniżony.

225

 

Ustrój  socjalistyczny  nie pozwala  na określenie rynkowych  cen, powodowane  jest to 

poprzez zakazy sprzedaży środków produkcji. Bez rynkowej wyceny niemożliwy jest z kolei 

rachunek kosztów. Nie jest możliwe zestawienie kosztów nakładu z rezultatami, czyli nie ist-

nieje  metoda  oceny  czy  w  danym  proces  produkcji  jest  zyskowny,  czy  prowadzi  raczej  do 

strat.  Kolektywna  własność  środków  produkcji,  a  także  wytworzonych  za  ich  pomocą  dóbr 

                                                

221

 Tenże, A Theory …, s.72-73. 

222

 Tenże, Demokracja…, s.127-128. 

223

 Tamże, s.72,155. 

224

 Tamże, s.176-177. 

225

 Tamże, s.177. 

background image

 

66 

demotywuje potencjalnych producentów. Nie funkcjonuje odpowiedzialność za wypracowane 

zyski lub straty. W konsekwencji powoduje to że obecna w ludzkiej naturze skłonność do le-

nistwa zostaje dodatkowo wzmocniona.

226

 

 

Zdaniem Hoppe nie jest możliwa żadna reforma, tak długo jak zachowany jest charak-

terystyczny  element  socjalizmu,  czyli  brak  prywatnej  własności  środków  produkcji.  Socja-

lizm w swojej istocie oznacza brak gospodarki i ekonomicznego myślenia, ponieważ nie ist-

nieje  w  ustroju  socjalistycznym  kalkulacja  pieniężna  i  kalkulacja  kosztów  są  z  definicji 

niemożliwe. Socjalizm jest zatem chaosem gospodarczym i powrotem do prymitywizmu. Co 

więcej, walka z socjalizmem skazana jest na porażkę jak długo zachowane są cechy charakte-

rystyczne państwa, jego istota.

227

 Hoppe dość jasno stwierdza, „nie jest możliwy socjalizm bez 

państwa, a jak długo istnieje państwo będzie istnieć socjalizm

228

 

 

Podobnie jak dla Rothbarda tak i dla niemieckiego libertarianina zła jest każda forma 

państwowości, która nieuchronnie prowadzi do mniejszej lub większej formy etatyzmu. Poli-

tyka dla Hoppe to nie sztuka czynienia możliwego jak starają się ją ukazać politycy, ale umie-

jętność budowania w warunkach terroru maksymalnie wysokich dochodów państwu.

229

 

 

Prywatyzacja państwa 

 

 

Państwo  socjalistyczne  zdaniem  Hoppe  nie  mogło  powstań  inaczej  jak  przez  skolek-

tywizowanie majątku pierwotnie wytworzonego i posiadanego przez poszczególnych właści-

cieli, zatem żaden rząd nie może zgodnie z zasadami prawa naturalnego poczuwać się do roli 

właściciela wywłaszczonego  mienia. Nawet jeśli  obecne rządy  nie prowadzą akcji  wywłasz-

czenia, nie zmienia do faktu że spadkobierca złoczyńcy nawet jeśli sam jest niewinny nie ma 

prawa do zrabowanej  własności. Jedyną rzeczą  jaką  może uczynić rząd  jest więc zwrócenie 

własności prawowitym właścicielom.

230

  

W  przypadku  majątku,  wobec  którego  nie  istnieje  możliwość  ustalenie  pierwotnego 

(wywłaszczonego)  prywatnego  właściciela  Hoppe  proponuje  zastosowanie  koncepcji  syndy-

kalistycznej

231

, czyli przekazania prawa do własności tym wszystkim którzy w danej chwili są 

jej użytkownikami (ziemia rolnikom, fabryka pracownikom, szkoły nauczycielom itp.). Autor 

                                                

226

 Tamże, s.178. 

227

 Tamże, s.319-320. 

228

 Tenże, A Theory…, s.149. 

229

 Tamże, s.154. 

230

 Tenże, Demokracja…, s.180. 

231

 Hoppe zaznacza, że nie ma na myśli programu syndykalistycznego, którego założenia były niczym innym jak 

formą wywłaszczenia prywatnych właścicieli pod hasłami „kolej dla kolejarzy, fabryki dla robotników” itp. 

background image

 

67 

proponuje  zastosowanie  koncepcji  syndykalistycznej,  aż  do  poziomu  jednostek  produkcyj-

nych, aby w ten sposób rozbić bardzo rozbudowane socjalistyczne konglomeraty. Tak zdoby-

te  tytuły  własności  wbrew  zasadom  syndykalizmu  mogłyby  być  swobodnie  wymieniane  i 

sprzedawane na giełdzie lub wolnym rynku, co pozwoliłoby na przekazanie tytułów własno-

ści jednostkom bardziej produktywnym.

232

 

Po przeprowadzeniu prywatyzacji wszelkich państwowych aktywów, jak i po wycofa-

niu  się  rządu  z  gospodarki,  zdaniem  Hoppe  powinna  zostać  ustanowiona  konstytucja  oparta 

na prawie prywatnej własności. Przykładowy treść takiej konstytucji  mógłby  brzmieć  nastę-

pująco:  

Każdy człowiek oprócz prawa wyłącznej wartości swojego ciała ma rów-

nież prawo korzystać z każdej swojej własności w dowolny, wybrany przez 

siebie sposób, pod  warunkiem  że nie narusza przy tym fizycznej integral-

ności ciała lub własności innej osoby bez jej wyraźnej zgody. Dozwolone 

są  wszystkie  dobrowolne  kontrakty  interpersonalne  i  wymiany  tytułów 

własności pomiędzy ich prawowitymi posiadaczami. Prawa te są absolut-

ne i każde ich naruszenie podlega  wniesieniu oskarżenia przez osobę po-

krzywdzoną lub jej przedstawiciela i jest zaskarżalne zgodnie z zasadami 

proporcjonalności kary i pełnej odpowiedzialności”.

233

 

Konstytucja taka uniemożliwiała by państwu na jakąkolwiek kontrolę płac i cen, obowiązki 

zdobywania pozwoleń i licencji, ograniczenia importowe oraz eksportowe. Obowiązywała by 

całkowita  wolność  wymiany,  zawierania  kontraktów,  cały  aparat  państwa  w  konsekwencji 

musiałby uznać swoje dalsze istnienie za sprzeczne z konstytucją i podać się do dymisji.  

 

3. Redystrybucja  

 

Zdaniem Hansa Hoppe proces permanentnej redystrybucji dóbr jest ściśle powiązany z 

procesem demokratyzacji, który od drugiej połowy XIX wieku począł pojawiać się w Europie 

zachodniej  i  Stanach  Zjednoczonych.  Apogeum  demokratyzacji  miało  swoje  miejsce  po  za-

                                                

232

  Tamże,  s.181-182.  W  przypisie  201  na  stronie  182  i  183  Hoppe  doprecyzowuje  swoją  koncepcję  tak:  „

rezultacie  syndykalistyczny  ład  nie  czyni  pracownika  ‘właścicielem’  w  normalnym  tego  słowa  znaczeniu,  gdyż 
własność,  jak  zauważa  Mises,  ‘jest  domeną  tego,  kto  ma  moc  dysponowania.  (...)  Własność  prywatna  istnieje 
tylko tam, gdzie jednostka ma prawo posługiwać się swoją własnością prywatną w sposób, który uważa za naj-
bardziej dla siebie korzystny’. W istocie rzeczy, jeśli robotnicy mieliby prawo dysponować swoimi tytułami wła-
sności, warunki szybko powróciłyby do kapitalistycznego status quo antę z wyraźnym rozróżnieniem na kapitali-
stycznych właścicieli (własność) z jednej strony i robotników (praca) z drugiej.
” 

233

 Tamże, s.187 

background image

 

68 

kończeniu I wojny światowej poprzez sukcesywne zwiększanie zasięgu prawa wyborczego  i 

ostateczne ustalenie powszechnego prawa wyborczego przysługującego wszystkim dorosłym 

obywatelom. Zasada „jeden człowiek – jeden głos” wespół z wolnym dostępem do stanowisk 

w demokratycznym rządzie zdaniem niemieckiego filozofa „oznacza, że każda osoba wraz ze 

swą  osobistą  własnością  znajduje  się  w  zasięgu  chciwej  ręki  reszty  społeczeństwa”.  Zasada 

demokracji  przyznająca  większości  mandat  do  rządzenia  pozornie  mogłaby  sugerować,  że 

większość  społeczeństwa  mniej  zamożna  będzie  bezwzględnie  dążyć  do  wzbogacenia  się 

kosztem  mniejszości  bardziej zamożnych obywateli. Hoppe podobnie  jak Rothbard zauważa 

że  niekoniecznie  redystrybucja  majątku  będzie  się  odbywać  równomiernie  od  bogatych  do 

biednych i o ile taka forma redystrybucji zawsze będzie odgrywać znaczną rolę, o tyle z so-

cjologicznego  punktu  widzenia  błędem  byłoby  przypuszczenie,  jakoby  miała  to  być  jedyna 

czy nawet dominująca forma redystrybucji.

234

  

 

Bogactwo i ubóstwo nie  jest przypadkiem,  bardzo często jest wynikiem konkretnych 

powodów. Zazwyczaj ubóstwo jest stanem przejściowym pojawiającym się podczas wkracza-

nia na rynek pracy, natomiast sytuacji „permanentnego” ubóstwa jest już wynikiem szczegól-

nych  wartości  kulturowych,  przede  wszystkim  nastawienia  na  krótkowzroczność  (wysokiej 

stopy  preferencji  czasowej).O  ile  można  powiedzieć,  że  bogaci  charakteryzują  się  na  ogół 

tym, że są inteligentni i pracowici, to zdaniem Hoppe „biedni są z reguły nierozgarnięci, le-

niwi albo i jedno, i drugie”. Biorąc pod uwagę taki podział przymiotów między grupą bied-

nych i bogatych, bardzo mało prawdopodobne wydaje się, aby większość społeczeństwa mi-

mo  posiadania  wystarczających  narzędzi  potrafiła  przechytrzyć  bogatą  mniejszość  i 

transferować od nich bogactwo. Redystrybucja zatem odbywać się będzie wewnątrz z każdej 

grupy,  a  bardzo  możliwe  że  kierunek  przepływu  dóbr  następować  będzie  w  kierunku  lepiej 

uposażonych. Za przykład takiego zjawiska Hoppe podaje „darmowe" wyższe wykształcenia, 

kiedy to klasa robotnicza, której dzieci rzadziej uczęszczają na uniwersytety, płacąc podatki, 

de facto finansują wykształcenie dzieci klasy średniej.

235

 

 

Każda  redystrybucja  charakteryzuje  się  tą  samą  niemoralną  zasadą  –  zabraniu  pier-

wotnemu  właścicielowi  lub  producentowi  i  daniu  tym,  którzy  nie  posiadają  prawa  do  tego 

dobra.

236

 W konsekwencji spada motywacja aby być pierwotnym właścicielem lub producen-

tem. Rezultatem subsydiowania  biedy okaże się  jeszcze większa  liczba ubogich.  Wspieranie 

bezrobotnych dlatego że pozostają bez pracy zdaniem Hoppe przyniesie odwrotny skutek, to 

                                                

234

 Tamże, s.148-149. 

235

 Tamże, s.149 por: Murray Rothbard, O nową…, s.198-202. Innym przykładem tego rodzaju redystrybucji są 

subsydia rolnicze, z których korzystają przede wszystkim najwięksi i najbogatsi rolnicy. 

236

 por: Robert Nozick, Anarchia…, s.182-183. 

background image

 

69 

znaczy,  zwiększy  liczbę  bezrobotnych.  Podobnie  w  innych  przypadkach,  np.:  dotowanie  sa-

motnych  matek  z  podatków  publicznych  zwiększy  ilość  samotnych  matek,  dzieci  pozamał-

żeńskich  i  rozwodów.  Systemu  opieki  społecznej,  który  poprzez  subsydiowanie  ludzi  star-

szych z podatków nałożonych  na dochód ludzi  młodych doprowadzi do osłabienia  instytucji 

rodziny (osłabną międzypokoleniowej więzi dziadków, rodziców i dzieci). Efektem redystry-

bucji będzie zmniejszenie się troski rodziców o swoje dzieci i dzieci o rodziców, nastąpią roz-

łamy  rodzinne,  zwiększy  się  ilość  rodzin  patologicznych  (dysfunkcjonalnych).  Ponadto  do 

efektów redystrybucji zaliczyć można spadek dalekowzroczność, co spowoduje zmniejszenie 

się stopy oszczędności i akumulacji kapitału, w konsekwencji wzrośnie konsumpcja.

237

  

 

Bilans niecałych 100 lat demokracji i redystrybucji jest zdaniem Hoppe przerażający. 

Bogactwo  odziedziczone  po  minionych  pokoleniach  zostało  zkonsumowane.  Poziom  życia 

ludzi na zachodzie pozostaje w stagnacji, dług publiczny oraz koszty funkcjonującego syste-

mu ubezpieczeń społecznych i opieki medycznej powodowały, że realna stała się groźba kra-

chu  gospodarczego.  Obserwuje  się  niemal  wszystkie  niepożądane  formy  zachowań  społecz-

nych  jak  bezrobocie, uzależnienie od zasiłków, niedbalstwo, lekkomyślność,  nieuprzejmość, 

psychopatia, hedonizm i przestępczość. Zdaniem Hoppe, jeśli obecne trendy nie ulegną zmia-

nie, idea państwa opiekuńczego podzieli los jaki spotkał socjalizm w końcu lat osiemdziesią-

tych. Ratunkiem przez całkowitą zapaścią cywilizacyjną jest „delegitymizacja” idei demokra-

cji,  która  zdaniem  Hoppe  jest  źródłem  „obecnego  stanu  postępującej  ‘decywilizacji’”. 

Demokracja nigdy wcześniej nie cieszyła się takim uznaniem jak dziś, postrzegana była jako 

rządy  mafii, a za alternatywny ustrój podawano arystokratyczną republikę. Nawet jeśli znaj-

dowali się apologeci demokracji na gruncie teoretycznym jak Rousseau, to jednak trudno zna-

leźć kogokolwiek, kto broniłby demokracji  jako systemu  mogącego obowiązywać w warun-

kach innych niż bardzo małe społeczności.

238

  

 

Demokracja  jest  nie  tylko  niemoralna,  ale  i  nieefektywna  ekonomicznie.  Sprawiedli-

wość  i  wydajność  ekonomiczna  aby  funkcjonować  nie  potrzebują  demokracji,  „potrzebują 

raczej, pisze Hoppe - społeczeństwa opartego  w  pełni, bez żadnych ograniczeń na poszano-

waniu własności prywatnej - potrzebują „anarchii produkcji", w której nikt nikim nie rządzi, 

a relacje wszystkich producentów są dobrowolne, więc i korzystne dla ogółu”.

239

  

                                                

237

 Hans Hoppe, Demokracja…, s. 150-151. 

238

 Tamże, s. 155-157. W małych społecznościach, gdzie wszyscy znają się nawzajem osobiście, większość ludzi 

zmuszona jest uznać, że status „mających" jest zazwyczaj wynikiem ich nadzwyczajnych osiągnięć osobistych, 
zaś pozycja „niemających" daje się z reguły wyjaśnić ich słabościami i niższością. Uniemożliwia to próbie złu-
pienia i przywłaszczenia sobie cudzej własności. 

239

 Tamże, s.159. 

background image

 

70 

W przypadku kiedy rząd stanowi własność publiczną, wzrastają tendencję postulujące 

podwyższenie  podatków,  zwiększania  zatrudnienia  w  państwowych  instytucjach  oraz  długu 

publicznego.  Takie  państwo  zdaniem  Hoppe,  przestaje  być  „państwem  konsumpcji"  (jakim 

jest  monarchia),  a  przekształcając  się  w  „państwo opiekuńcze”.  Zmiana  ta,  wbrew  popular-

nemu obecnie poglądowi, nie jest wyrazem postępu, lecz przyczyną szkodliwego podwyższe-

nia stopy preferencji czasowej, a tym samym zapoczątkowania samonapędzającego się „pro-

cesu decywilizacyjnego”.

240

 

Redystrybucja,  ustawowo  wprowadzona  wewnątrz  społeczeństwa  może  przybierać 

trzy postacie. 1. postać zwykłych transferów pieniężnych, polegających  na tym, że dochód  i 

majątek  odbiera  się  jednostce  A  (posiadającemu)  i  wręcza  jednostce  B  (nie  posiadającemu) 

jako zasiłek. 2. usługi oferowane przez rząd „za darmo” lub po cenie nierynkowej np.: usługi 

edukacyjne i zdrowotne lub infrastrukturę. Taka forma redystrybucji możliwa jest dzięki kon-

fiskacie dochodów i bogactwa jednej grupy ludzi - płatników podatków - w celu przekazania 

ich  innej grupie - użytkownikom tych dóbr  i usług.  3. postać regulacji cenowych  i  licencyj-

nych (kontrola cen, cła lub wymaganie licencji). W takim przypadku bogactwo jednej grupy 

producentów  lub  konsumentów  zostaje  powiększone  kosztem  straty  innej,  „konkurencyjnej" 

grupy.

241

 

Redystrybucja - bez względu na formę, jaką przybierze - ma podwójne oddziaływanie 

na społeczeństwo. Po pierwsze, sam proces demokratycznego tworzenia prawa, zwiększa sto-

pień niepewności. Prawo nie jest już niezmienne, a więc i przewidywalne, w systemie demo-

kratycznym  zaczyna  podlegać  niekończącym  się  zmianom  tym  samym  stając  się  nieprzewi-

dywalnym.  Przyszłość  jawi  się  jako  coś  niepewnego  i  przypadkowego.  Powoduje  to  wzrost 

preferencji czasowej, czyli skłonność do konsumpcji i myślenia w kategoriach krótkiego ho-

ryzontu  czasowego.  Równocześnie  prawo  postrzegane  jest  w  kategoriach  relatywnych, 

zmniejsza  się  szacunek  do  niego  co  zachęca  do  popełniania  większej  ilości  przestępstw.  Po 

drugie,  każdy  przypadek  redystrybucji  dóbr  w  społeczeństwie  powoduje,  że  jej  konsumenci 

odnoszą korzyści gospodarcze, mimo że nie wyprodukowali więcej towarów lub usług ani nie 

podnieśli ich jakości. Z drugiej strony, reszta ludzi odnotowuje straty, mimo że ich produkcja 

ani  się  nie zmniejszyła , ani  jej  jakość  nie uległa pogorszeniu. Schemat taki zachęca do po-

wstrzymywania się od produkcji, oraz dokonywanie trafnych przewidywań dotyczących przy-

szłego popytu na własne produkty. W konsekwencji zwiększy się liczba ludzi produkujących 

mniej  i wykazujących się słabszą umiejętnością przewidywania, a zmniejszy  się  liczba tych, 

                                                

240

 Tamże, s.68. 

241

 Tamże, s.68-69. 

background image

 

71 

którzy  produkują  więcej  i  przewidują  trafnie.  Stan  taki  pojawia  się  bez  względu  na  to  jakie 

intencje przyświecały ustawodawcom. Istota redystrybucji sprawia, że osoba mająca chociaż 

minimalny  wpływ  na  to,  czy  zostanie  zaliczona  do  grupy  „dających",  czy  do  grupy  „biorą-

cych"  naturalnie, będzie starała się o przejście z grupy dających do biorących. Spowodować 

to musi wzrost liczby biednych, bezrobotnych itd.

242

  

Jak  wspomnieliśmy  demokratyczne  rządu  nie  utożsamiają  redystrybucji  własności 

prywatnej jako coś niemoralnego czy też logicznie nieuzasadnionego. System wyboru władzy 

powoduje  że  polityce  zamiast  zajmować  się  utrwalaniem  i  zwiększaniem  wartości  kapitało-

wych, będą interesować się przede wszystkim utrzymaniem i wzmocnieniem własnej pozycji 

wobec  pragnących  władzy  rywali.  Nic  podobnego  nie  mogłoby  mieć  miejsca  w  monarchii, 

gdzie  królowie  przyjmują  idee  redystrybucji  bardzo  niechętnie.  Niechęć  monarchów  wobec 

redystrybucji wypływa z dwóch powodów: czysto logicznego i ekonomicznego. Po pierwsze, 

prawa  króla  mimo  że  sam  stoi  ponad  wszystkimi  innymi  obywatelami,  są  prawami  prywat-

nymi. W przypadku kiedy król zabrałby własność jednej osoby i przekazuje ją innej, tym sa-

mym podkopałby zasadę na której opiera się również jego pozycja w stosunku do innych kró-

lów. Po drugie, rozpatrując problem redystrybucji z ekonomicznego punktu widzenia, transfer 

mienia i dochodów od „posiadających" do „nieposiadających" jest wysoce nieproduktywna  i 

zmniejsza  ogólną  wartość  monarszych  ziem.  Bynajmniej  nie  jest  tak,  że  monarchowie  po-

wstrzymują  się  całkowicie  od  rozwiązań  redystrybucyjnych,  jednakże  stosowane  przez  nich 

rozwiązania funkcjonują na gruncie innej formy. Redystrybucja w monarchii musi być zgod-

na  z  ideą  praw  własności,  oraz  powinna  zwiększać  przyszłą  produktywność,  więc  i  obecną 

wartość kraju. Problemy społeczne w monarchiach rozwiązywane są poprzez zmiany sposobu 

zagospodarowania  siły  roboczej,  akulturację  i  kolonizację  niż  przez  redystrybucję  majątku  i 

dochodów.

243

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                

242

 Tamże, s.69-71. 

243

 Tamże, s.133-134. 

background image

 

72 

Zakończenie 

 

 

Na pytanie czy libertariańskie koncepcje mogą stać się antidotum na niekończące się 

zapaści  nowożytnego państwa, nie  jest prosto udzielić  jednoznacznej odpowiedzi. Jednakże 

nie ulega wątpliwościom fakt, że przeobrażający się świat w dużej mierze kieruje się „warto-

ściami” libertariańskimi. Od przeszło 20 lat komunizm jest w Europie tylko smutnym wspo-

mnieniem, idee państwa opiekuńczego powoli odchodzą do lamusa, coraz częściej w debacie 

publicznej pojawiają się wolnościowe i antyetatystyczne argumenty.  

 Zdarza się, że na argumenty natury wolnościowej pada odpowiedź, że jest to utopia 

bądź radykalizm. Trudno odmówić takim stwierdzeniom racji! Libertarianizm jest koncepcją 

radykalną (łac. radicalis – zakorzeniony, radix – korzeń) gdyż jest zakorzeniony w idei abso-

lutnej wolności. Źródłem libertarianizmu jest przekonanie, że każdy jest nienaruszalnym wła-

ścicielem swojego ciała oraz efektów swojej pracy, jest to „jeszcze jeden pean na cześć wol-

ności” .

244

 

Ukazana w niniejszej pracy jedynie częściowa krytyka funkcji państwa powinna zo-

stać odczytana jako próba ukazania alternatywy. Libertarianie nie ograniczają się jedynie do 

atakowania  istniejącego państwa, ale tworzą liczne, czasem różnorodne koncepcje. Wszyst-

kie  pomysły  na  „libertariańskie”  społeczeństwo  łączy  jedno  –  konstytuująca  idea  wolności 

oraz aksjomat o nieagresji.  

Przedstawione w tejże pracy trzy krytyki państwa autorstwa Rothbarda, Nozicka oraz 

Hoppe łączy wiara w istnienie naturalnego porządku, który może stać się przedmiotem inte-

lektualnego dociekania. Pomimo wspólnych fundamentów, ukazane recenzje współczesnego 

państwa  różnią  się  między  sobą.  Niewątpliwie  największe  podobieństwa  odnajdujemy  w 

twórczości Rothbarda i Hoppe, co zdaje się być zrozumiałe zwarzywszy na relacje jakie łą-

czyły  w przeszłości tychże  filozofów. Na tle wspomnianej dwójki  idee Nozicka wydają  się 

być próbą stonowania „gorących” koncepcji anarchokapitalistów.  

Idea państwa minimalnego jaką zarysować Robert Nozick wzbudziła ostrą krytykę ze 

strony Murraya Rothbarda, który zarzucił jej całkowitą ahistoryczność. Zdaniem Rothbarda z 

faktu że nigdzie nie istnieje państwo minimalne wyciągnąć można logiczne wnioski że jest to 

idea  błędna.  Co  prawda  geneza  państwa  jaką  stworzył  Nozick  mogłaby  mieć  miejsce,  ale 

jedynie  w  stanie  wolnorynkowej  anarchii.  Jednakże  tym  z  czym  Rothbard,  a  także  Hoppe 

                                                

244

 Roman Tokarczyk, Współczesne…, s.96. 

background image

 

73 

zgodzić  się nie  mogli  jest przedstawienie  formowania się  naturalnego  monopolu na  funkcję 

ochronne. Zdaniem krytyków koncepcji Nozicka jest to złamanie wypracowanego przez au-

striacką szkołę ekonomii poglądu iż wszelki monopol pojawia się w wyniku użycia przemo-

cy. Zatem  nie  jest możliwe, aby Nozick  nie  łamiąc  libertariańskiego aksjomatu o nieagresji 

mógł wytłumaczyć powstania państwowego monopolu na usługi ochronne.

245

 Na obronę No-

zicka można powiedzieć, że jego geneza państwa nie jest tworzona jako opis faktu historycz-

nego, ale raczej jako proces hipotetyczny, mający na celu ukazanie możliwości ukształtowa-

nia się sprawiedliwego państwa.

246

 

Wspólna  dla  trojga  autorów  jest  krytyka  idei  redystrybucji  dóbr,  dla  Rothbarda  i 

Hoppe  powoduje  ona  uprzywilejowanie  klas  najmniej  produktywnych  co  w  konsekwencji 

powoduje  demoralizację  społeczeństwa.  Dla  Nozicka  idea  redystrybucji  nieuchronnie  pro-

wadzi  do  powstania  państwa  socjalistycznego  regulujące  każdą  dziedzinę  życie  jednostki. 

System podatkowy współczesnego kapitalizmu autor „Anarchii, państwo, utopia” porównuje 

do systemu feudalnego, dla Rothbarda i Hoppe jest to zwykła kradzież.  

Ostatnią dziedziną krytykowaną przez  bohaterów niniejszej pracy  jest obecność pań-

stwa w gospodarce. Dla Rothbarda to przede wszystkim niszczenie najbardziej wolnościowe-

go systemu monetarnego opartego na parytecie złota, dla Hoppe to niebezpieczeństwo etaty-

zmu. 

Libertarianizm ostatecznie zwycięży, ponieważ tylko i wyłącznie on jest zgodny z na-

turą człowieka i świata. Tylko wolność jest w stanie zapewnić człowiekowi dobrobyt, spełnie-

nie i szczęście. Libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy i proponuje właściwą stra-

tegię dla ludzkości, a prawda musi w końcu zwyciężyć” – głosi Murray Rothbard. Nie wiemy, 

czy jego proroctwo stanie się faktem, podobnie, jak nie wiemy czy w ogóle przyszłość udzieli 

nam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. 

 

 

 

 

 

 

 

                                                

245

  Murray  Rothbard,  Robert  Nozick  and  the  Immaculate  Conception  of  the  State,  dostępne  [20.05.2009]  

http://www.mises.org/journals/jls/1_1/1_1_6.pdf . 

246

 Justyna Miklaszewska, Libertariańska …, s.47. 

background image

 

74 

Bibliografia: 

 

Literatura przedmiotu: 

 

Hans Hoppe, A Theory of Socialism and Capitalism, http://www.hanshoppe.com/publications/ 

Soc&Cap.pdf. 

Hans Hoppe, Demokracja bóg który zawiódł, Warszawa 2006. 

Hans  Hoppe,  Misesowskie  argumenty  przeciwko  Keynesowi,  w:  Nelson  Hultberg,  Hans 

Hoppe,  Murray  Rothbard,  Salerno  Jose,    Jak  zrujnować  gospodarkę,  czyli  Keynes  wiecznie 

żywy, Warszawa 2004. 

Hans Hoppe, Naturalne elity, intelektualiści i państwo, http://www.mises.pl/94/94/. 

Robert Nozick, Anarchia, państwo utopia, Warszawa 1999. 

Murray Rothbard, Anatomia państwa, http://www.mises.pl/86/86/. 

Murray Rothbard, Ethics of liberty, New York and London 1997. 

Murray Rothbard, Inflacja i cykl koniunkturalny: krach paradygmatu keynesowskiego, w: Jak 

zrujnować gospodarkę, czyli Keynes wiecznie żywy, Warszawa 2004. 

Murray  Rothbard,  Keynes  –  portret  człowieka,  w:  Nelson  Hultberg,  Hans  Hoppe,  Murray 

Rothbard,  Salerno  Jose,  Jak  zrujnować  gospodarkę,  czyli  Keynes  wiecznie  żywy,  Warszawa 

2004. 

Murray Rothbard, O nową wolność – Manifest libertariański, Warszawa 2007. 

Murray  Rothbard,  Power  and  Market,  w:  Man,  Economy,  and  Stat,  http://www.mises.org/ 

books/mespm.pdf. 

Murray  Rothbard,  Robert  Nozick  and  the  Immaculate  Conception  of  the  State, 

http://www.mises.org/journals/jls/1_1/1_1_6.pdf . 

Murray Rothbard, Society without a State, http://mises.org/story/2429. 

Murray Rothbard, Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza, Warszawa 2003. 

 

Literatura uzupełniająca: 

 

Lord Acton, Historia wolności w chrześcijaństwie, http://www.omp.org.pl/index.php?module 

=subjects&func=viewpage&pageid=177. 

Jacek Bartyzel, Libertarianizm

http://haggard.w.interia.pl/libertar.html

David Boaz, Libertarianizm, Poznań 2005. 

background image

 

75 

Krzysztof Cebula, Radosław Zenderowski, Wstęp do nauki o polityce, państwie i prawie

Warszawa 2006. 

Frederick Copleston, Historia filozofii. Tom 2. Od Augustyna do Szkota, Warszawa 1995. 

Frederick Copleston, Historia filozofii. Tom 3. Od Ockhama do Suareza, Warszawa 1995. 

Karl Hess, Where Are The Specifics?http://mises.org/journals/lf/1969/1969_06_15.pdf. 

Hubert Izdebski, Fundamenty współczesnych państw, Warszawa 2007. 

Andrzej Kasia, Św. Augustyn, Warszawa 1960 . 

Mieczysław Krąpiec, Filozofia prawa a tworzenie i stosowanie prawa, Katowice 1992. 

Ryszard Legutko, Spory o kapitalizm, Kraków 1994. 

Justyna Miklaszewska, Filozofia i ekonomia. W kręgu teorii publicznego wyboru, Kraków.  

Justyna Miklaszewska, Libertariańska teoria państwa, w: Liberalizm u schyłku XX wieku

Kraków 1999. 

Gustave de Molinari, Produkcja bezpieczeństw, http://libertarianizm.pl/wolnosciowe_czytanki 

/prekursorzy/produkcja_bezpieczenstwa. 

Albert Jay Nock, Państwo nasz wróg, Rzeszów 2004. 

Albert Jay Nock, On Doing the Right Thing, and Other Essay, http://mises.org/books 

/rightthing.pdf. 

Tomasz Sommer, Czy można usprawiedliwić podatki?, Warszawa 2006. 

Herbert Spencer, Jednostka wobec państwa, Warszawa 2002. 

Władysław Szostak, Współczesne teorie państwa, Kraków 1997. 

Władysław Szostak, Problem „Ciężaru państwa” , Kraków 1998.  

Linda i Morris Tannehill, Rynek i wolność, Warszawa 2002. 

Tomasz Teluk, Libertarianizm - teoria państwa, Warszawa 2006. 

Roman Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne, Zakamycze 2005. 

Jonathan Wolff, Robert Nozick: property, justice, and the minimal state, Stanford 1991