background image

Naturalne leczenie wzroku bez okularów 

 
 

Doktor  William  Horatio  Bates  był  bez  najmniejszych  wątpliwości  geniuszem  na  miarę  XX  wieku.  W 

wieku  przyspieszonego  postępu  naukowo-technicznego  wyprzedził  swoją  epokę  o  całe  stulecie,  co  w  czasach 
wcześniejszych oznaczałoby minimum kilkaset lat. To jeden z aspektów znamionujących cechy geniuszu. Kolejne 
cechy to tytaniczna praca i zdolność do wysunięcia całkowicie nowej teorii, której założenia diametralnie różniły 
się  od  współczesnych  mu  naukowych  ustaleń,  nota  bene  niewiele  różniących  się  od  aktualnych  poglądów 
oficjalnie lansowanych przez okulistykę w zakresie ogólnej fizjologii, mechaniki i optyki funkcjonowania oka. 
Miarą  jego  geniuszu  i  tytanicznej  pracy  były  dziesiątki  tysięcy  wyleczonych  pacjentów,  a  niejako  skutkiem 
ubocznym, głęboki ostracyzm środowiska medycznego. Chociaż teoria Bates'a jest często kwestionowana w części 
teoretycznej,  jako  oparta  na  błędnych  założeniach,  to  jednak  nikt  nie  kwestionuje  setek  tysięcy 
udokumentowanych przypadków osób, które dzięki jego metodzie odzyskały prawidłowy wzrok. Warto w tym 
miejscu dodać, że jak zwykle w takich sytuacjach do Bates'a trafiały najtrudniejsze przypadki, osoby najbardziej 
zdesperowane, którym nikt nie potrafił pomóc. To co jest również znamienne dla genialnych odkryć, to fakt że 
postać i sama metoda Bates'a jest stosunkowo mało znana i chociaż dzięki niemu na całym świecie żyją miliony 
dobrze widzących osób, to na naszym rodzimym gruncie mało który okulista w ogóle słyszał o takiej postaci i tej 
metodzie leczenia wzroku. Dr William H. Bates urodził się w Newark w Stanie New Jersey w 1860 r. Ukończył 
Cornell University w 1881, stopień medyczny uzyskał w 1885 w College of Physi-cians and Surgeons. Rozpoczął 
praktykę  w  Nowym  Jorku,  równocześnie  pracując  w  Manhattan  Eye  and  Ear  Hospital,  Bellevue  Hospital 
(1886-1888) i w New York Eye Infirmary (1886-1896). Otrzymał tytuł profesora w wieku 26 lat, prowadził prace 
badawcze odkrywając wraz z zespołem między innymi adrenalinę, wykładał w New York Postgraduate Medical 
School and Hospital w latach 1886-1891. W 1886 zrezygnował z pracy w szpitalach zajmując się przez szereg lat 
pracami  badawczymi.  Po  powrocie  do  praktyki  pracował  w  Harlem  Hospital  (1907-1922).  Książkę  “Better 
Eyesight Without Glasses" opublikował po raz pierwszy w 1919 r., a więc niemal po trzydziestu latach leczenia 
pacjentów, pracy badawczej i naukowej — w wieku 59 lat. 

Metoda  Bates'a  została  rozwinięta  i  udoskonalona  (o  ile  było  to  w  ogóle  możliwe)  przez  szereg  jego 

następców  i  obecnie  jest  powszechnie  uznawana,  stosowana  i  nauczana  w  instytutach  naturoterapii  na  całym 
świecie. Bates prezentując wyniki swoich badań i rewelacyjne rezultaty stosowania swojej metody był w ostrej 
opozycji  do  naukowego  establishmentu  swoich  czasów.  Jak  można  zauważyć,  ta  książka  jest  w  dużej 
mierze'polemiką  z  powszechnie  wówczas  akceptowanymi  teoriami  i  praktyką  leczenia  wad  i  chorób  oczu.  Co 
więcej ta książka i zawarte w niej treści nie przystają również do współczesnych nam poglądów okulistów końca 
XX wieku. Posłużę się tutaj cytatami z pozycji wydanej w 1993 r. przez wydawnictwo W.A.B. Autorstwa okulisty 
dr Guy Lefebvre pt. “Zaburzenia wzroku" (wyd. oryg. 1991 r.). Przedstawione w niej opinie i poglądy jako żywo 
przypominają teorie z końca XIX w. cytowane przez Bates'a: 

“(...) To pierwsze oznaki starczej nadwzroczności. Nie denerwuj się jednak, bo to nie żadna choroba. To 

efekt  stwardnienia  soczewki,  która  traci  elastyczność  i  nie  może  odpowiednio  się  przekształcić,  by  umożliwić 
widzenie z bliska. 

Jedynym lekarstwem są okulary (sic!). Wątpliwe pocieszenie, że nikogo to nie ominie".(str. 101) 
Cóż  za  defetystyczna  i  pesymistyczna  postawa.  Przecież  to  tak  jakby  powiedzieć  choremu  pacjentowi: 

“wkrótce pan umrze, nie ma dla pana lekarstwa, możemy dać panu tylko środki przeciwbólowe. Ale niech się pan 
nie martwi, przecież każdy umiera". 

W zestawieniu z faktami, z tysiącami udokumentowanych przypadków wyleczenia starczowzroczności, 

wreszcie po zapoznaniu się z rozdziałem 16 książki Bates'a traktującym o tej wadzie, czytelnik zyska możliwość 
wyrobienia sobie poglądu na to, jak można określić stanowisko francuskiego okulisty. 

Inne  nie  mniej  ponuro  brzmiące  wersy  zaczerpnięte  z  tej  aktualnej  publikacji  wyrażają  opinie  o 

beznadziejnie złych rokowaniach w przypadkach innych wad wzroku: 

“(...)  krótkowzroczność  zwykła  często  zaczyna  się  w  wieku  szkolnym  i  czasami  rozwija  się  bardzo 

gwałtownie. Na Boże Narodzenie dziecko czytało jeszcze 10/10, a podczas letnich wakacji nie widziało statku w 

background image

dali i mrużyło oczy. Już przy krótkowzroczności l dioptria widoczność zmniejsza się o 2/10. Co roku będzie się 
zwiększać i nie ma na to rady. 
(sic!) w końcu sama się ustabilizuje (...). Czy można powstrzymać jej rozwój? 
Niestety nie, i nie ma znaczenia, czy nosi się okulary stale czy nie, czy zaczęło się je nosić wcześnie czy późno. I 
tak  się  rozwija.  Nawet  gdy  pozornie  się  ustabilizuje,  zawsze  możliwy  jest  jej  rozwój  (...).  Jedno  jest  pewne. 
Krótkowzroczność nie maleje z wiekiem", (str. 91) 

Po zapoznaniu się z treścią książki Bates'a, czytelnik zdobędzie świadomość tego, że rzeczywiście jedno 

jest pewne: czas zmienić ustalone przed z górą stu laty poglądy dotyczące funkcjonowania i wad wzroku. 

O ile same założenia i  teoretyczne podstawy metody  Bates'a bywały przyczyną sporów, o tyle nikt  nie 

kwestionował  jego  rzeczywistych,  nieraz  graniczących  z  cudotwórstwem  udokumentowanych  w  pracach 
naukowych i archiwach dokonań. Przypadki wyleczeń pozornie beznadziejnych przypadków, były przedmiotem 
badań  i  dociekań  wielu  współczesnych  Bates'owi  okulistów  podejrzewających  oszustwo  naukowe,  a  nawet 
szarlatanerię. Jednakże sam Bates był zarówno lekarzem jak i naukowcem i jego praca spełniała wszelkie wymogi 
metodologii  jak  i  weryfikacji  przeprowadzonych  badań  i  eksperymentów.  Na  koniec  sami  wyleczeni  z 
przeróżnych chorób i wad wzroku stanowili naoczne świadectwo skuteczności metody. 

Najbardziej  chyba  znanym  przykładem  jest  historia  wybitnego  pisarza  A.  Huxley'a,  który  w  wyniku 

długotrwałej i ciągle pogarszającej się wady wzroku, pomimo stosowania coraz mocniejszych szkieł, doszedł do 
stanu, gdy jego podstawowe zajęcie — czytanie, w wieku 46 lat stało się niemożliwe. Jego jedno oko było w stanie 
rozróżnić  jedynie  światło  i  ciemność,  drugie  zaś  przy  pomocy  bardzo  silnych  okularów  i  ciągłym  zakrapianiu 
atropiny pozwalało rozróżniać znaki wielkości 25 centymetrów z odległości niecałych trzech metrów. Przy czym 
widzenie powodowało  bezustanne zmęczenie i  napięcie. W 1939 r. Huxley po kilku miesiącach intensywnych 
ćwiczeń reedukacji wizualnej, mógł czytać bez okularów, zaś niemal niewidzące uprzednio oko, rozpoznawało na 
tablicy Snella literę wielkości 3 centymetrów z odległości 30 cm. 

To  co  wydaje  się  najbardziej  znamienne  u  Bates'a  to  podejście  do  pacjenta  i  jego  choroby.  Bates  nie 

zastanawiał się, tak jak to czynią niemal wszyscy okuliści w jaki sposób dobrać pacjentowi najlepsze szkła. On 
myślał o tym jak można naprawdę pomóc danemu pacjentowi, czyli jak go wyleczyć z dolegliwości tak aby był w 
stanie zdrowia, czyli równowagi organizmu, aby mógł normalnie widzieć. Powiedzmy sobie jasno, że przepisanie 
okularów przez okulistę pacjentowi z wadą wzroku, absolutnie nie przybliża go do zdrowia! Często bywa nawet 
zupełnie  odwrotnie.  To  tak  jakby  do  chirurga  przyszedł  pacjent  ze  złamaną  nogą,  a  ten  patrząc  na  niego,  nie 
składając i nie gipsując mu nogi obdarowałby pacjenta wózkiem inwalidzkim i proszkami uśmierzającymi ból, 
mówiąc: “no o co chodzi, przecież może się pan poruszać." 

Bates nie dawał wózka, on jak prawdziwy lekarz po prostu leczył ludzi z ich dolegliwości. 
Ciekawym i jakże nowatorskim wątkiem w pracach Bates'a było odkrycie wzajemnych powiązań ciała, 

umysłu, pamięci i wyobraźni. Funkcjonowanie i sposób działania zastosowanych przez Bates'a technik stało się tak 
naprawdę zrozumiałe na gruncie współczesnej psychologii, dopiero w ostatnich dwudziestu latach. Techniki pracy 
z  wyobraźnią,  ruchy  i  ustawienie  pozycji  ciała,  ogólna  koncepcja  relaksacji,  paradoksalna  technika  “gorszego 
widzenia", nakładanie obrazu wyobrażonego na rzeczywisty, technika punktu, nacisk na stresogenne podstawy 
chorób oczu i ich nierozłączny związek z umysłem, to wszystko są przecież odkrycia psychologii końca lat 70. i 
80. naszego stulecia! Odkrycie efektu sprzężenia zwrotnego, przy którym wyleczenie wady wzroku, a często samo 
dojście pacjenta do stanu “centralnej fiksacji" pozwala na uwolnienie chorego od stresu stricte psychologicznego, 
to rzecz tak doniosła, że psychologowie i psychiatrzy powinni chylić czoła, gdyż daje im to narzędzie do obejścia 
metody i drogi analizy danego przypadku, na rzecz działania bezpośredniego poprzez skoncentrowanie się na (w 
tym  przypadku)  zmyśle  wzroku  i  ewentualne  późniejsze  pogłębienie  efektu  terapeutycznego  tradycyjnymi 
technikami. 

Bates  z  iście  amerykańskim  pragmatyzmem,  bynajmniej  nie  pomijając  kwestii  etiologii  choroby, 

skoncentrował się głównie na pytaniu jak ją wyleczyć. Stąd też niektóre z proponowanych przez niego ćwiczeń 
mogą się wydać paradoksalne i absurdalne, lecz one głównie i to w skuteczny sposób odpowiadają na pytanie: jak? 
Pragnę  w  tym  miejscu  zwrócić  uwagę  na  fakt,  że  jedna  z  bardzo  skutecznych  psychologicznych  technik 
terapeutycznych  rozwinięta  pod  koniec  lat  osiemdziesiątych  naszego  stulecia,  NLP  (programowanie 
neurolingwistyczne) jest jakby żywym odbiciem praktycznych idei Bates'a. Na bazie NLP można wyjaśnić tak 
wysoką skuteczność metody Bates'a. Zakładając, że w ciągu naszego życia ukształtowaliśmy w naszej psychice i w 

background image

naszym  ciele  zespół  programów  odpowiadających  na  sytuacje  powtarzalne  i  podobne,  i  że  mamy  niemal 
stuprocentową  tendencję  do  powtarzania  i  stosowania  tych  programów  (w  dosyć  ubogiej  i  niewielkiej  wbrew 
pozorom  wariacji),  możemy  stwierdzić,  że  posiadamy  (w  przypadku  wady  wzroku)  “program"  niewłaściwego 
używania  zmysłu  wzroku.  Tak,  tak,  całego  zmysłu,  a  nie  tylko  oka.  Jedynym  możliwym  rozwiązaniem  jest 
“przeprogramowanie" tej niepożądanej tendencji, czy też sytuacji. Te programy na poziomie fizjologicznym to 
tendencja  do  przebiegu  informacji  w  mózgu  po  stale  tych  samych  sieciach  neuronowych,  kodujących  metodą 
ciągłych powtórzeń wciąż ten sam układ. Czy ten układ jest ogólnie korzystny czy nie z punktu widzenia naszych 
interesów, dla naszego superkomputera — mózgu nie ma najmniejszego znaczenia. Zmiana programu wymaga 
wytworzenia nowej neuronowej “ścieżki" informacyjnej i nie jest to takie proste. Otóż w świetle ostatnich odkryć, 
techniki  zaproponowane  przez  Bates'a  dzięki  zastosowaniu  paradoksu,  wizualizacji,  nakładania  obrazów 
wyobrażonych  na  faktycznie  widziane,  lub  prawie  widziane,  poprzez  widzenie  “gorsze"  tam  gdzie  dotychczas 
widziało  się  lepiej,  oraz  dzięki  rewelacyjnej,  niemal  mistycznej  (o  czym  za  chwilę)  technice  czarnej  kropki, 
okazują się być ogromnie skuteczne w owym “przeprogramo-wywaniu" ścieżek neuronowych, którymi podążały 
dotychczas impulsy z bitami informacji. 

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę psychologów na to, jak niezmiernie ważne i doniosłe w znaczeniu są 

implikacje  wynikające  z  odkrytych  przez  Bates'a  korelacji  pomiędzy  poprawą  stanu  zdrowia  oczu  i  zdrowia 
psychosomatycznego,  a  co  za  tym  idzie,  zadziwiających  postępów  w  nauce  dzieci  w  klasach  (szkołach) 
specjalnych  (rozdz.  22),  jak  również  na  wpływ  wielomiesięcznego  procesu  leczenia  wzroku  na  wyleczenie 
chorych na ciężką nerwicę (rozdz. 23). Rzecz, która teraz u progu XXI w zaczyna docierać do naszej świadomości, 
została następująco zdiagnozowana przez Bates'a: “napięcia wzroku i wynikająca z niego wada refrakcji, jest tylko 
zewnętrznym przejawem napięcia umysłowego". 

Bates oczywiście nie rozpatrywał zagadnień wad wzroku z powyżej zaprezentowanego punktu widzenia. Z 

prostotą geniuszu swojego rodaka Edisona doszedł do wniosku, że jeżeli zaszedł proces powiedzmy niekorzystny, 
to należy go odwrócić. Zatem jeżeli przy bliskowzroczności oś gałki ocznej jest zbytnio wydłużona, to dlaczego 
nie miałaby z powrotem ulec spłaszczeniu. Jeżeli zaś przy dalekowzroczności uległa spłaszczeniu, to też nie ma 
przeszkód, żeby ją wydłużyć. Odpowiedź na pytanie jak, zajęła mu ponad dwadzieścia lat naukowych badań i 
dociekań, lecz na szczęście dla nas ta odpowiedź zawarta jest w tej oto książce. 

Niektórzy mogą twierdzić, że Bates nie był tak bardzo odkrywczy i nowatorski, jako że metody leczenia 

wzroku  podobne  w  założeniach,  a  nawet  sposobach  obecne  były  we  wschodnich  systemach  leczniczych  i 
medytacyjnych od tysięcy lat. Technika relaksacji to pierwszy z licznych przykładów, inny to centralna fłksacja, 
której dokładny odpowiednik nazywa się tratak w medycynie ajurwedycznej, a liczne sylaby, mandałe lecznicze, 
jantry i specjalne leczące wzrok obrazki z sylabami (zobacz tył okładki) wraz z odpowiadającymi im technikami 
patrzenia  na  nie,  mogą  stanowić  odpowiedniki  dynamicznej  relaksacji  wzroku  osiąganej  w  Ba-tes'owskich 
ćwiczeniach przesuwania i kołysania. Lecz wielkość Bates'a polega na samodzielnym dojściu do tych rozwiązań i 
spójności  całego  systemu,  wobec  braku  jakiegokolwiek  odpowiednika  w  systemie  nauki  zachodniej  czy 
wschodniej. 

Te nasuwające się zbieżności ze wschodnimi systemami leczenia i medytacji wskazują na fakt jak wielką 

ilość wiedzy i informacji czerpał Bates z własnego doświadczenia i własnej intuicji. Jest coś fascynującego nawet 
w  tak  prostym  ćwiczeniu  jak  palming.  Osobiście  cierpię  na  niewielką  wadę  bliskowzroczności  i  tłumacząc  tę 
książkę zacząłem wypróbowywać niektóre spośród podanych ćwiczeń. Doświadczenie z palmingiem okazało się 
niespodziewanym  przeżyciem.  Polegało  to  po  pierwsze  na  tym,  iż  okazało  się  że  zobaczenie  czarnego  koloru 
wcale nie jest takie łatwe jak się to na pozór wydaje! Początkowo wykonując to ćwiczenie od razu zobaczyłem 
dość intensywny czarny kolor, ale szybko zorientowałem się, że sam siebie po prostu oszukuję, że przesuwają się 
jaśniejsze, a nawet  żółtawe plamy, jakieś błyski  i  że wcale nie jest czarno, ale dość szaro. Palming okazał  się 
swoistym  testem  prawdy.  Miarą  stopnia  samooszu-kiwania  się.  Wówczas  zgodnie  z  sugestią  Bates'a  zacząłem 
przypominać sobie czarne przedmioty, takie jak fortepian, gumowce, lakierki, kot, studnia, dziura itp. I proszę 
sobie  wyobrazić,  że  te  przedmioty  nie  chciały  być  przed  oczyma  mojej  wyobraźni  stuprocentowo  czarne,  nie 
chciały osiągnąć takiej czerni jaką prezentowały w rzeczywistości. Gdy jednak okiem wyobraźni udałem się w 
głąb wyimaginowanej studni, zrobiło się coraz ciemniej i po jakimś czasie prawie całkiem czarno. I wtedy zdarzyła 
się  rzecz  niesłychana,  mój  umysł  zareagował  nagłym  lękiem  i  rozjaśnił  obraz.  Poczułem  brak  odniesienia  i 

background image

poczucia bezpieczeństwa w tego rodzaju absolutnej czerni, na zasadzie: lepsze znane piekiełko niż nieznany raj. 
Było to dotknięcie nieznanego, stanu pełnej relaksacji wzroku, stanu od którego mój umysł niechętny zobaczeniu 
odległych przedmiotów nieświadomie cały czas umyka. I natychmiast pojawiła się refleksja: proste ćwiczenie, a 
jakie walory poznawcze. 

Inne refleksje to narzucające się relacje pomiędzy systemami medytacyjnymi praktykowanymi szczególnie 

w buddyzmie tybetańskim wadżra-jana, oraz we wcześniejszej od buddyzmu tybetańskiej tradycji dzogczien i bon. 
Otóż systemy te wykorzystują w wielkiej mierze techniki medytacyjne oddziaływujące między innymi na zmysł 
wzroku. O ile wadżrajana kładzie nacisk na budowane w wyobraźni wizualizacje przedstawiające najróżniejsze 
sceny  wypełnione  postaciami  bodhissatwów,  daków,  dakiń  i  nieraz  wielkiej  liczby  innych  postaci, 
odwzorowanych na tradycyjnych malowanych na płótnie obrazach — tankach. O tyle system dzogczien stosuje 
metody bardziej “inwazyjne", czyli długotrwałe wpatrywanie się w niebo, przestrzeń, a nawet w słońce. Kolejną 
techniką w dzogczien to 49-dniowe odosobnienie adepta w absolutnej ciemności. Takie odosobnienie w ciemności 
to przecież niemalże długotrwały palming. Tybetańczy-cy są przekonani, że oczy łączą się specjalnym kanałem 
energetycznym bezpośrednio z sercem. Ten kanał nosi nazwę kati i łączy oczy z pustą fizjologicznie przestrzenią 
wewnątrz  fizycznego  serca,  gdzie  mieści  się  cielesny  odpowiednik  wyższego  stanu  uogólnionej  świadomości 
rigpa. Kolejną wskazówką pozwalającą domniemywać, że rozwój poprawnie pracującego zmysłu wzroku może 
prowadzić do rozwoju ducha, są zdolności siddhi rozwijane przez wielkich praktykujących joginów. Jedną z takich 
zdolności to nadzwyczajnie ostry wzrok (np. możliwość przeczytania na znajdującej się na horyzoncie butelce 
napisu “Coca-Cola"). Umysł i ciało działają na zasadzie sprzężeń zwrotnych. Jeżeli usprawnimy, któryś z naszych 
organów, usprawnimy także umysł. Wzrok to nasza główna brama percepcji otaczającego świata. Bates stwierdził, 
że  dobrze  ześrodkowany  wzrok,  to  dobrze  ześrodkowany  umysł.  Dobry  wzrok  to  także  wzrok  zrelaksowany. 
Mając takie właśnie “dobre spojrzenie" na pewno możemy nie obawiać się żadnych chorób, czy to umysłowych, 
czy to cielesnych, bowiem każda choroba bierze swój początek umysłu. 

Dzięki  tej  książce  możemy  wyleczyć  nasz  wzrok.  Doprowadzić  go  do  optymalnego,  zdrowego  i 

naturalnego stanu. Możemy odzyskać spokój w oczach i spokój umysłu. Mieć lepsze spojrzenie na świat. Nie jest 
to  kolejne  dzieło  będące  owocem  objawienia  jakiegoś  dyletanta.  Jest  to  owoc  kilkudziesięcioletniej  pracy 
naukowej,  badawczej  i  przede  wszystkim  terapeutycznej  lekarza,  który  osobiście  wyleczył  dziesiątki  tysięcy 
pacjentów z wad i chorób oczu. Geniusza, który żył na przełomie wieków, i który ze zrozumiałych względów nie 
bardzo jest znany i doceniany przez okulistów, a szczególnie optyków. 

OBY  TA  PRACA  PRZYNIOSŁA  KORZYŚĆ  I  POŻYTEK  WSZYSTKIM,  KTÓRZY  SIĘ  Z  NIĄ 

ZETKNĄ. 

ROZDZIAŁ L 

TEORIA I FAKTY 

Większości autorów prac naukowych z dziedziny okulistyki wydaje się, że ostatnie słowo o problemach 

refrakcji (odchylenie fal światła wewnątrz oka) zostało wypowiedziane. Zgodnie z przedstawionymi teoriami to 
ostatnie słowo brzmi bardzo przygnębiająco. Obecnie niemal każdy człowiek ma jakąś formę błędu refrakcji. Na 
choroby te, które nie tylko powodują pogorszenie się samopoczucia, ale często są dokuczliwe i niebezpieczne, nie 
ma  sposobu  leczenia,  środków  łagodzących,  oprócz  optycznych  protez  —  znanych  jako  okulary.  We 
współczesnych warunkach życia nie istnieją także sposoby profilaktyki. 

Jest dobrze znanym faktem, że ciało człowieka nie stanowi doskonałego mechanizmu, podczas procesu 

ewolucji  natura  kilkakrotnie  popełniła  błąd  polegający  na  niedostatecznym  przystosowaniu.  Pozostawiła  na 
przykład takie “skamieniałości" jak wyrostek robaczkowy. Ale o największą nieudolność podejrzewa się ją przy 
konstrukcji  oka.  Okuliści  jednomyślnie  twierdzą,  że  organ  wzroku  nigdy  nie  został  przystosowany  do  takiego 
sposobu używania jaki mamy obecnie. 

Ewolucja oka była zakończona tysiące lat przed wynalezieniem druku, sztucznego oświetlenia, czy kina. W 

czasach  prehistorycznych  oko  doskonale  służyło  pierwotnemu  człowiekowi.  Był  on  myśliwym,  pasterzem, 
rolnikiem,  wojownikiem.  Potrzebował  przeważnie  dalekowzroczno-ści,  stąd  oko  w  stanie  wypoczynku  (braku 
napięcia)  jest  przystosowane  do  dalekowzroczności.  W  normalnym  stanie  wrażenia  wzrokowe  powinny  być 
odbierane  w  sposób  równie  pasywny  jak  to  ma  miejsce  w  przypadku  zmysłu  słuchu,  nie  wymagając 
jakiegokolwiek  napięcia  mięśni.  Krótkowzroczność,  jako  stan  przejściowy,  była  wyjątkiem  wymagającym 

background image

dostosowania napięcia mięśni na tak krótki okres, że stawało się to osiągalne bez jakiegokolwiek dostrzegalnego 
obciążenia mechanizmu akomodacji (dostosowania widzenia oka z różnych odległości). 

Nowe  wymagania  wobec  oka  pojawiły  się  w  sposób  niezaprzeczalny,  gdy  człowiek  nauczył  się 

porozumiewać z innymi za pomocą słowa pisanego i drukowanego. Obejmowały one początkowo pewną grupę 
osób, lecz stopniowo rozszerzały się na coraz to większą populację, aż do czasów współczesnych, gdy dotyczy to 
wszystkich mieszkańców cywilizowanych krajów. Kilkaset lat temu, nawet książęta nie uczyli się czytać i pisać. 
Teraz  zmuszamy  każdego  do  chodzenia  do  szkoły,  bez  względu  na  to,  czy  sobie  tego  życzy,  czy  nie.  Nawet 
malutkie dzieci są wysyłane do przedszkoli. Kilka pokoleń temu książki były drogie i nie tak rozpowszechnione, 
jak  obecnie.  Dzisiaj,  dzięki  wszelkiego  rodzaju  stacjonarnym  i  obwoźnym  bibliotekom  stały  się  dostępne  dla 
każdego. Nowoczesne gazety, z nie kończącymi się kolumnami źle wydrukowanej papki do czytania, są ogólnie 
dostępne  dzięki  opracowaniu  technologii  pozyskiwania  papieru  z  drewna,  co  jest  zaledwie  wczorajszym 
odkryciem. Także stosunkowo niedawno świece zostały zastąpione przez różne formy sztucznego oświetlenia, co 
skłania  nas  do  przedłużania  naszych  zajęć  i  rozrywek  na  te  godziny,  podczas  których  człowiek  prymitywny 
zmuszony był wypoczywać. Wynalazek kina staje się dopełnieniem tego destrukcyjnego procesu. 

Czy byłoby  rozsądne oczekiwać, że Natura winna przewidzieć cały ten rozwój i stworzyć organ, który 

mógłby  podołać  wszystkim  nowym  wymaganiom?  Powszechnie  akceptowane  przeświadczenie  dzisiejszej 
okulistyki  mówi  nam,  że  Natura  nie  mogłaby  tego  dokonać  i  że tego  nie  zrobiła,  jak  również  powiada  się,  że 
chociaż proces cywilizacji zależy bardziej od zmysłu wzroku, niż od któregokolwiek z innych zmysłów, organ 
wzroku został niedostatecznie przystosowany do stojących przed nim zadań. 

Wiele faktów wydaje się potwierdzać taki wniosek. Podczas gdy prymitywny człowiek, jak się okazuje, 

niewiele cierpiał z powodu wad wzroku, można śmiało stwierdzić, że z pośród dziesięciu osób w wieku powyżej 
21 lat, żyjących w cywilizowanych warunkach, dziewięcioro z każdej dziesiątki cechować będzie wada wzroku. 
Wraz  z  wiekiem  proporcje  wzrastają  tak,  że  staje  się  niemal  niemożliwe  znalezienie  osoby  w  wieku  40  lat 
pozbawionej wad wzroku. Większość statystyk udowadnia takie zestawienie. 

Od  ponad  stu  lat  lekarze  poszukują  sposobów,  aby  naprawić  szkody  wyrządzone  ludzkiemu  oku przez 

cywilizację. Niemcy, dla których ta sprawa ma znaczenie militarne wydali miliony dolarów na różne badania, 
jednakże bez żadnego pożytku. Większość metod, które w sposób tajny były stosowane w celu leczniczym lub 
profilaktycznym  pomagało  niewiele,  albo  wcale.  Niektóre  przedstawiały  pełen  nadziei  obraz  sytuacji,  ale  ich 
wnioski końcowe były pozbawione całkowicie faktów. 

Niewiele powiedziano o tryumfującej metodzie postępowania, czyli używaniu sztucznych soczewek, które 

kompensują  błąd  refrakcji  oka,  oprócz  tego,  że  wynalazek  ten  neutralizuje  efekty  działania  wielu  czynników, 
podobnie  jak  kule  umożliwiają  kulawemu  spacer.  Panuje  także  przekonanie,  że  okulary  pomagają  czasem 
powstrzymać  proces  pogarszania  się  wzroku,  lecz  każdy  okulista  wie,  że  ich  przydatność  do  tego  celu  jest 
znikoma. W przypadku myopii (krótkowzroczności), począwszy od roku 1916 niektórzy okuliści stwierdzili, że 
okulary  i  dotychczasowe  metody  leczenia  “niestety  nie  przynoszą  pożytku"  zarówno  w  profilaktyce,  jak  i  w 
zapobieganiu powiększania się błędu refrakcji lub rozwoju bardzo poważnych komplikacji, z którymi jest to często 
związane. 

Moje obserwacje zgromadzone w trakcie ponad trzydziestu lat badań procesu refrakcji ludzkiego oka w 

pełni potwierdziły wnioski co do nieprzydatności wszystkich wymienianych metod profilaktyki i leczenia błędów 
refrakcji. Bardzo wcześnie wysnułem przypuszczenie, że nie istnieją  dostępne środki służące rozwiązaniu tego 
problemu. 

Każdy  okulista  wie  z  doświadczenia,  że  teoria  o  nieuleczalności  błędów  refrakcji  nie  odpowiada 

zaobserwowanym faktom. Wcale nierzadkie są przypadki spontanicznego ozdrowienia lub zmiany jednej formy 
wady na inną. Mocno zakorzenione przyzwyczajenie każe raczej ignorować te kłopotliwe fakty, niż je wyjaśniać. 
Na  szczęście  dla  tych,  którzy  uważają  za  konieczne  podtrzymywanie  starych  teorii  za  wszelką  cenę,  rola  jaką 
przypisuje się soczewce oka w akomodacji oferuje w większości przypadków wiarygodny sposób wytłumaczenia. 

Zgodnie z tą wykładaną na uczelniach teorią, oko by widzieć na różne odległości zmienia swoją ogniskową 

poprzez zmianę krzywizny soczewek. Zatem aby wyjaśnić zmienność w teoretycznie trwałym błędzie refrakcji, 
teoretycy opracowali bardzo pomysłową ideę, zgodnie z którą soczewki mają możliwość zmiany swojej krzywizny 
nie  tylko  dla  celów  prawidłowej  akomodacji,  lecz  również  w  celu  wyrównania  lub  wytworzenia  błędów 

background image

akomodacji.  W  przypadku  hipermetropii  (współcześnie,  aczkolwiek  nie  całkiem  prawidłowo  nazywanej 
dalekowzrocznością, ponieważ pacjent z wadą tego typu nie może widzieć ostro ani z daleka, ani z bliska) gałka 
oczna jest za bardzo cofnięta i wszystkie promienie światła — zarówno te pochodzące z odbicia od przedmiotów 
znajdujących się blisko, jak i te pochodzące od przedmiotów oddalonych, ogniskują się poza siatkówką, zamiast na 
niej. W przypadku miopii (krótkowzroczności) odległość do siatkówki jest  zbyt  duża i  podczas  gdy  rozbieżne 
promienie z blisko położonych obiektów dochodzą do punktu  na siatkówce, to  promienie biegnące równolegle 
pochodzące z odbicia od przedmiotów odległych, nie osiągają siatkówki. 

Przypuszcza  się,  że  obie  te  wady  są  trwałe,  jedne  nabyte,  drugie  wrodzone.  Zatem  osoby,  które  raz 

wykazują  hipermetropię  lub  krótkowzroczność,  zaś  innym  razem  są  wolne  od  tych  wad  lub  ich  stopień  się 
zmniejsza wykluczają wysunięcie przypuszczenia, że nastąpiła u nich zmiana w ukształtowaniu gałki ocznej. Z 
tego powodu w przypadku zmniejszenia lub zaniku hipermetropii proponuje się nam wiarę w to, że oko w procesie 
widzenia  zarówno  z  bliska,  jak  i  z  daleka,  powoduje  wzrost  krzywizny  soczewki  wystarczający  do  tego,  aby 
skompensować  w  całości  lub  częściowo  spłaszczenie  gałki  ocznej.  W  krótkowzroczności  —  przeciwnie  — 
powiada się, że oko działa na odwrót w celu  wytworzenia odmiennych, gorszych warunków. Zgodnie z teorią 
należy wierzyć, że tzw. “mięsień rzęskowy" (obwódka rzęskowa) kontroluje kształt soczewek poprzez możliwość 
większego lub nieco mniejszego trwałego skurczu, przez co utrzymuje soczewki w stanie wypukłym. 

Te kuriozalne stwierdzenia dotyczące dokonań  oka wydają się nienaturalne nawet  laikowi,  ale  okuliści 

wykazują  tendencję  do  pobłażliwego  traktowania  tych  zjawisk  jako  wrodzonych  dla  organu  wzroku,  tak  że 
podczas  dopasowywania  okularów  stało  się  zwyczajem  zakrapianie  atropiny  —  kropli  znanych  każdemu,  kto 
odwiedzał  okulistę,  aby  sparaliżować  mięsień  rzęskowy  i  tym  samym  zapobiec  zmianom  krzywizny  w 
soczewkach,  a  więc  doprowadzić  do  uwydatnienia  “ukrytej  hipermetropii"  i  pozbycia  się  “oczywistej 
bliskowzroczności". 

Uważa się, że interferencja soczewek ma wpływ jedynie na zmniejszanie stopnia wady refrakcji i to tylko 

podczas pierwszych lat życia człowieka. Dla osób w starszym wieku, a zwłaszcza po przekroczeniu czterdziestego 
piątego roku życia, nigdy nie znaleziono wiarygodnego wytłumaczenia. 

Zaniknięcie  astygmatyzmu  lub  zmiany  w  jego  postaci  powodują  jeszcze  większe  zakłopotanie  wśród 

teoretyków. Ta wada wzroku jest z reguły spowodowana niesymetrycznymi zmianami w zakrzywieniu rogówki 
objawiającymi się niemożnością ześrodkowania promieni światła w jakimkolwiek punkcie. Co powoduje, że oko 
ma jedynie ograniczone możliwości przezwyciężenia tego stanu. Dodatkowo astygmatyzm może pojawiać się i 
znikać  z  równą  łatwością  jak  inne  wady  refrakcji.  Jest  dobrze  znanym  faktem,  że  niektóre  osoby  mogą  same 
wytwarzać ten stan. Niektórzy potrafią wytworzyć wadę trzech dioptrii (dioptria jest siłą ześrodkowania (focusing) 
potrzebną do zogniskowania równoległych promieni światła w jeden punkt na odległość jednego metra). Osobiście 
potrafię wytworzyć wadę o wielkości 1,5 dioptrii. 

Badając  tysiące  par  oczu  w  New  York  Eye  and  Ear  Infirmary,  jak  również  w  innych  lecznicach, 

obserwowałem wiele przypadków w których błędy refrakcji spontanicznie cofały się lub zmieniały swoją formę i 
nie byłem w stanie tych faktów ani zignorować, ani przekonująco wyjaśnić z pomocą ortodoksyjnych teorii, nawet 
jeśli takowe były dostępne. Jeżeli błędy refrakcji są nieuleczalne, nie mogą tym samym spontanicznie się cofać, ani 
zmieniać swojej formy. 

Z  biegiem  lat  odkryłem,  że  krótkowzroczność  i  hipermetropia,  podobnie  jak  astygmatyzm  mogą  być 

wywoływane na życzenie, że krótkowzroczność nie jest, jak sądzono przez długi czas, związana z używaniem 
wzroku  do  oglądania  blisko  położonych  obiektów,  ale  jest  związana  z  napięciem  oka  obserwującego  obiekty 
dalekie.  Napięcie  przy  patrzeniu  blisko  jest  związane  z  hipermetropia,  ponadto  żaden  błąd  refrakcji  nie  był 
trwałym uwarunkowaniem.  Odkryłem  także, że  niewielkie wady  wzroku mogą być  wyeliminowane, zaś wady 
poważniejsze mogą być znacznie zmniejszone. 

Próbując rozwiązać te problemy przebadałem dziesiątki tysięcy par oczu i im więcej gromadziłem faktów, 

tym trudniejsze stawało się pogodzenie ich z panującymi teoriami. Na koniec przeprowadziłem serię badań oczu 
człowieka i niższych zwierząt — rezultaty, które przekonały zarówno mnie jak i innych badaczy wykazały, że to 
nie  soczewki  spełniają  zasadniczą  rolę  w  procesie  akomodacji,  ale  że  proces  dostosowania  oka  potrzebny  do 
ostrego widzenia na różne odległości jest taki sam jak w aparacie fotograficznym i odbywa się poprzez zmianę 
długości tego organu dzięki pracy mięśni znajdujących się na zewnątrz gałki ocznej. Równie przekonujące były 

background image

dowody,  że  błędy  refrakcji,  włączając  w  to  starczowzroczność  (presbjopia  —  zesztywnienie  soczewek, 
powodujące trudności akomodacji i utrudniające bliskie widzenie) nie są spowodowane zmianami organicznymi 
polegającymi  na  zmianie  kształtu  gałki  ocznej  lub  na  organicznych  zmianach  w  soczewkach,  ale  na 
funkcjonalnych  przeszkodach  w  pracy  mięśni  na  zewnątrz  gałki  ocznej  i  z  tego  powodu  są  możliwe  do 
wyeliminowania. 

Przedstawiając te wyniki badań jestem w pełni świadomy, że podważani bezdyskusyjny od blisko stulecia 

stan  wiedzy  o  oftalmologii  (okulistyce),  ale  do  moich  wniosków  doszedłem  dzięki  faktom  w  sposób  na  tyle 
przemyślany,  iż  sam  jestem  teraz  zdziwiony  swoimi  niegdysiejszymi  wahaniami.  W  tym  czasie  znacznie 
zmniejszyłem  moją  wadę  krótkowzroczności,  jednakże  chciałbym  pozostać  na  tyle  konserwatywny,  żeby 
rozróżniać  krótkowzroczność  czynnościową,  którą  jestem  w  stanie  wyeliminować  albo  zmniejszyć,  od 
krótkowzroczności organicznej, którą zgodnie z ortodoksyjną tradycją chwilowo zgadzam się traktować jako nie 
poddającą się poprawie. 

ROZDZIAŁ 2 

SYMULTANICZNA RETINOSKOPIA 

Większość  moich  informacji  dotyczących  sposobu  działania  oka  zdobyłem  dzięki  retinoskopii 

symultanicznej,  czyli  klinicznym  badaniom  siatkówki.  Retinoskop  jest  urządzeniem  używanym  do  badania  i 
pomiarów  refrakcji  oka.  (Pozwala  skierować  strumień  światła  poprzez  odbicie  od  lustra.)  Elektryczne  lub 
naturalne światło za pomocą lustra jest kierowane wąskim strumieniem do oka poprzez źrenicę. Patrząc poprzez 
przyrząd można zaobserwować część źrenicy wypełnionej światłem, która w normalnym ludzkim oku, z uwagi na 
zabarwienie  siatkówki  ma  czerwonawo-żółty  kolor.  Jeżeli  oko  jest  dokładnie  skierowane  na  punkt  z  którego 
czynimy  obserwacje,  możemy  także  zauważyć  cień  na  krawędzi  źrenicy  i  właśnie  zachowanie  się  tego 
zaciemnienia w trakcie ruchów lustra w różnych kierunkach pozwala na zdiagnozowanie stanu refrakcji oka. 

Jeżeli  aparat  jest  używany  z  odległości  sześciu  stóp

1

  od  badanego  oka,  a  cień  porusza  się  w  kierunku 

przeciwnym  do  ruchów  zwierciadła,  oko  wykazuje  krótkowzroczność.  Jeżeli  cień  porusza  się  w  tym  samym 
kierunku co zwierciadło, oko jest w stanie normalnego, prawidłowego widzenia lub wykazuje hipermetropię. W 
przypadku hipermetropii ruch jest bardziej wyraźny niż w stanie normalnym i fachowiec może zazwyczaj określić 
różnicę pomiędzy tymi dwoma stanami na podstawie charakteru tego ruchu. W przypadku astygmatyzmu ruch jest 
zupełnie inny w różnych południkach. (Południk jest pionową linią przeprowadzoną patrząc od przodu pomiędzy 
biegunami  gałki  ocznej.)  Aby  wyznaczyć  stopień  błędu  lub  prawidłowo  dokonać  rozróżnienia  pomiędzy 
hiperme-tropią  a  stanem  normalnym  lub  też  pomiędzy  różnymi  rodzajami  astygmatyzmu,  z  reguły  stosuje  się 
próby z soczewkami umieszczonymi przed 

1

1 stopa to 30,48 centymetra. 

okiem  badanego.  Jeżeli lustro  jest  wklęsłe  zamiast  płaskiego,  powyżej  opisane  ruchy  będą  odwrócone, 

jednakże płaskie lustra są współcześnie najczęściej używane. 

Tablica Snella

2

, oraz próbne soczewki mogą być używane jedynie w szczególnie sprzyjających warunkach, 

ale retinoskop może być używany wszędzie. Jest nieco łatwiej stosować go w zaciemnionym pomieszczeniu, niż 
przy pełnym świetle, ale może być używany w każdych warunkach, nawet przy ostrym świetle słońca świecącym 
wprost do oka. Może być także stosowany w bardzo niesprzyjających warunkach. 

Aby zmierzyć refrakcję za pomocą testu Snella lub próbnych soczewek potrzeba sporo czasu, nawet do 

kilku  godzin.  Z  pomocą  retinoskopu  można  ten  czas  ograniczyć  do  kilku  sekund.  Za  pomocą  wcześniejszych 
metod  nie  byłoby  możliwe  otrzymanie  jakichkolwiek  informacji  o  refrakcji  oka  np.  baseballisty  w  momencie 
obrotu, uderzenia piłki i w chwili po uderzeniu. Ale przy pomocy retinoskopu staje się całkiem łatwe określenie 
czy  jego  wzrok  jest  prawidłowy,  czy  też  jest  krótkowidzem,  daleko-widzem,  astygmatykiem  w  czasie  gdy 
wykonuje wymienione czynności. Jeżeli zaobserwujemy jakieś błędy refrakcji, możemy dokładnie określić ich 
stopień poprzez szybkość poruszania się zaciemnienia. 

Przy  użyciu  tablicy  z  testem  (np.  Snella)  oraz  próbnych  soczewek  wyniki  badań  są  określone  poprzez 

relacje pacjenta z tego co on widzi. Jednakże podczas badań pacjent częstokroć bywa na tyle podenerwowany, że 
nawet  nie  wie  co  widzi  lub  nie  potrafi  rozróżnić,  które  okulary  poprawiają  jego  widzenie,  a  które  pogarszają. 
Ponadto  ostrość  wzroku  nie  jest  wiarygodnym  dowodem  dotyczącym  refrakcji.  Pacjent  z  dwiema  dioptriami 
krótkowzroczności może widzieć dwa razy lepiej od innego pacjenta z takim samym błędem refrakcji. Wyniki 

background image

badań uzyskane za pomocą tablic testowych są w rzeczywistości całkowicie subiektywne, podczas gdy badania za 
pomocą retinoskopu są w całości obiektywne, niezależne w najmniejszym stopniu od wypowiedzi pacjenta. 

Reasumując: o ile badanie refrakcji poprzez użycie tablic oraz próbnych soczewek wymaga sporej ilości 

czasu i może być wykonane jedynie w specjalnie stworzonych sztucznych warunkach, zaś rezultaty nie zawsze są 
wiarygodne, o tyle retinoskop może być używany we wszystkich 

2

Herman  Snellen  (1835-1908)  słynny  holenderski  oftalmolog,  profesor  oftalmologii  na  uniwersytecie  w 

Ultrechcie,  dyrektor  Netherlandic  Eye  Hospital.  Współcześnie  używane  standarty  ostrości  wzroku  zostały 
opracowane i zaproponowane przez niego, podobnie jak sposób badania ostrości wzroku. Tablica sprawdzająca 
(Snella) służy do mierzenia ostrości wzroku. 

normalnych i nienaturalnych warunkach w zastosowaniu zarówno do oka człowieka, jak i zwierząt, zaś na 

rezultatach jego prawidłowego zastosowania można w pełni polegać. Retinoskop nie może znajdować się bliżej 
niż sześć stóp od oka, w przeciwnym wypadku badany może stać się podenerwowany, zaś refrakcja, z powodów, 
które będą omówione później, ulegnie zmianie i tym samym wyniki badań nie będą wiarygodne. Przy badaniu 
zwierząt staje się często konieczne badanie z jeszcze większej odległości. 

Od trzydziestu lat używam retinoskopu do badania refrakcji oka. Przebadałem oczy dziesiątkom tysięcy 

dzieci szkolnych, setkom niemowląt, tysiącom zwierząt takich jak koty, psy, króliki, konie, krowy, ptaki, żółwie i 
ryby. Używałem retinoskopu gdy badani byli zrelaksowani oraz gdy byli podekscytowani, również gdy ja sam 
byłem zdenerwowany, gdy byli przebudzeni i podczas snu, a nawet gdy byli pod wpływem chloroformu. Badania 
prowadziłem  w  ciągu  dnia  i  w  nocy,  gdy  badani  byli  wypoczęci  oraz  gdy  byli  zdenerwowani,  gdy  usiłowali 
widzieć  i  gdy  nie  robili  wysiłków,  wówczas  gdy  kłamali  i  gdy  mówili  prawdę,  gdy  powieki  były  częściowo 
przymknięte  przysłaniając  część  źrenicy,  gdy  źrenica  była  rozszerzona,  a  także  gdy  była  zwężona,  gdy  oko 
poruszało się ze strony na stronę, z góry na dół i w innych kierunkach. 

W ten sposób odkryłem wiele faktów, które nie były wcześniej znane i których nie byłem w stanie pogodzić 

z dotychczasową wiedzą w tej dziedzinie. Doprowadziło to do przeprowadzenia eksperymentów, o których już 
wspomniałem. Wyniki zgodne były z moimi wcześniejszymi ustaleniami i spowodowały odrzucenie w całości 
wiedzy prezentowanej przez ortodoksyjną oftalmologię na temat akomodacji i błędów refrakcji. 

ROZDZIAŁ 3 

PRAWDA O AKOMODACJI 

Wyniki moich eksperymentów udowodniły, że soczewka nie odgrywa roli w procesie akomodacji. Ten fakt 

jest potwierdzony przez liczne badania oczu dorosłych i dzieci o normalnym wzroku, z wadami refrakcji, a także z 
ambliopią  (niedowidzeniem  o  nieokreślonej  przyczynie)  oraz  u  dorosłych  po  usunięciu  soczewek  z  powodu 
katarakty. 

Jak już zostało powiedziane dooczne zakropienie atropiny powoduje (jak się przypuszcza) zablokowanie 

procesu akomodacji poprzez sparaliżowanie mięśnia kontrolującego kształt soczewek. Ten model działania jest 
generalnie akceptowany przez każdą książkę o tej tematyce, tak więc w celu wyeliminowania przypuszczalnego 
wpływu soczewek na stan refrakcji stosuje się to lekarstwo podczas dopasowywania okularów do oczu pacjenta. 

W  dziewięciu  przypadkach  na  dziesięć  otrzymywane  wyniki  zastosowania  atropiny  podtrzymują  teorię 

zgodnie  z  którą  używa  się  tych  kropli,  ale  w  dziesiątym  przypadku  tak  się  nie  dzieje  i  każdy  okulista  z 
jakimkolwiek doświadczeniem odnotował ten co dziesiąty przypadek. Wiele spośród nich zostało odnotowanych 
w fachowej literaturze i wiele z nich mogłem zaobserwować w toku mojej praktyki. Zgodnie z teorią atropina 
powinna  ujawniać  ukrytą  dalekowzroczność  w  przypadkach  widzenia  normalnego  lub  dalekowzrocznego, 
oczywiście pod warunkiem, że pacjent jest w wieku, w którym soczewki zachowują swoją elastyczność. Jednakże 
faktyczny  stan  jest  taki,  że  atropina  czasami  wywołuje  krótkowzroczność  albo  zmienia  dalekowzroczność  w 
krótkowzroczność,  a  u  osób  powyżej  siedemdziesiątego  roku  życia  spowoduje  zarówno  któtko-  jak  i 
dalekowzroczność,  gdyż  przypuszcza  się,  że  ich  soczewki  są  twarde  jak  kamienie,  jak  również  w  wielu 
przypadkach  są  zajęte  przez  kataraktę.  Pacjenci  z  pozornie  normalnym  wzrokiem  po  użyciu  atropiny  rozwiną 
daleko- lub krótkowzroczny astygmatyzm albo astygmatyzm mieszany. W pozostałych przypadkach lekarstwo nie 
przeszkadza w akomodacji, ani nie zmienia refrakcji w żaden sposób. Ponadto badani po zastosowaniu atropiny 
dzięki rozluźnieniu oczu byli zdolni do odczytania czcionek o rozmiarze 5 pt (najmniejszy typ czcionki używany 
obecnie  —  zobacz  ilustrację  —  przykład  w  rozdz.  14)  z  odległości  piętnastu  centymetrów.  Ponadto 

background image

przypuszczalnie atropina daje odpoczynek oczom przynosząc ulgę przepracowanym mięśniom. 

W leczeniu zeza i niedowidzenia często stosowałem atropinę w lepszym oku przez okres ponad roku w celu 

zachęcenia do używania niedowidzącego oka. Pod koniec tego czasu, wciąż pod wpływem atropiny, oczy stawały 
się zdolne przez okres kilku (czasem mniej) godzin do czytania czcionek o rozmiarze 5 pt z odległości piętnastu 
centymetrów. Poniższy przykład jest jednym z wielu przypadków, które mógłbym zacytować. 

Chłopiec w wieku dziesięciu lat cierpiał na dalekowzroczność, lewe lepsze oko miało wadę trzech dioptrii. 

Po zakropieniu atropiny dalekowzroczność wzrastała do czterech i pół dioptrii, zaś widzialność obniżyła się do 
poziomu 20/200 (200/200 to stan normalny, gdzie licznik wskazuje na odległość w stopach z jakiej pacjent może 
widzieć literę na tablicy testowej np. Snella, zaś mianownik wskazuje na odległość z jakiej ta litera winna być 
rozpoznawana). Przy pomocy wypukłych szkieł o mocy czterech i pół dioptrii pacjent mógł widzieć na odległość, 
zaś  po  dodaniu  następnego  wypukłego  szkła  czterech  dioptrii,  był  zdolny  czytać  czcionki  5  pt  z  odległości 
dwunastu  i  pół  centymetra.  Atropina  była  stosowana  przez  okres  jednego  roku,  zaś  źrenica  była  rozszerzona 
maksymalnie. W międzyczasie prawe oko było leczone moją własną metodą, która zostanie tutaj opisana. Z reguły 
oko, które jest w ten sposób leczone przenosi poprawę swego stanu na drugie, jednak w tym przypadku tak się nie 
stało. Po upływie roku ostrość wzroku prawego oka stała się normalna (tzn. bez wady), ale stan lewego oka był bez 
zmian, dokładnie taki sam  jak przed rokiem, czyli 20/200 ostrość na odległość przy niemożności czytania bez 
okularów.  Stopień  dalekowzroczności  nie  zmienił  się.  Wciąż  pod  wpływem  atropiny,  przy  rozszerzonych  do 
maksimum  źrenicach  poddałem  to  oko  osobno  leczeniu  i  po  upływie  pół  godziny  ostrość  widzenia  stała  się 
normalna zarówno z daleka jak i  z bliska, tekst złożony 5 pt  czcionką został odczytany z odległości piętnastu 
centymetrów,  wszystko  to  bez  okularów.  Zgodnie  z  teorią,  obwódka  rzęskowa  powinna  być  całkowicie 
sparaliżowana  nie  tylko  chwilowo,  ale  trwale  przez  cały  rok.  Oko  nie  tylko  pokonało  cztery  i  pół  dioptrii 
dalekowzroczności,  ale  jeszcze  dodatkowe  sześć  dioptrii  akomodacji,  czyniąc  łączną  poprawę  dziesięciu  i  pół 
dioptrii. Osobom przywiązanym do powszechnie akceptowanych teorii pozostaje teraz wyjaśnić jak takie fakty 
pogodzić z nie przystającą do nich teorią. 

 

Również  godny  uwagi  był  przypadek  sześcioletniej  dziewczynki,  która  miała  dwie  i  pół  dioptrii  w 

prawym/lepszym oku i sześć dioptrii w drugim w połączeniu z jedną dioptrią astygmatyzmu. Z lepszym okiem pod 
wpływem atropiny, przy maksymalnie rozszerzonej źrenicy, oboje oczu było leczone przez ponad rok, pod koniec 
tego czasu, przy użyciu atropiny w prawym oku, prawe i lewe oko było zdolne do czytania pięciopunk-towego 
pisma z odległości piętnastu centymetrów, prawe oko radziło sobie nieco lepiej niż lewe. W ten sposób, pomimo 
atropiny,  prawe  oko  nie  tylko  poprawiło  dwie  i  pół  dioptrii  dalekowzroczności,  ale  dodatkowe  sześć  dioptrii 
akomodacji,  uzyskując  łącznie  osiem  i  pół  dioptrii  poprawy.  Aby  wyeliminować  ewentualność  ukrytej 

background image

dalekowzroczności w lewym oku — które początkowo miało sześć dioptrii — zastosowałem atropinę w tym oku, 
zaprzestając  podawania  w  prawym  i  prowadziłem  ćwiczenia  oczu  jak  poprzednio.  Pod  wpływem  lekarstwa 
nastąpił  nieznaczny  nawrót  dalekowzroczności,  ale  wzrok  szybko  wrócił  do  normy  i  chociaż  atropina  była 
stosowana codziennie, co dawało maksymalne rozszerzenie źrenicy, pięciopunktowe pismo było odczytywane z 
piętnastu centymetrów bez okularów przez cały ten okres. Wobec tego trudno jest zrozumieć jaki mógłby być 
związek mięśnia rzęskowego z możliwościami akomodacji u tej pacjentki podczas stosowania przez ponad rok 
atropiny w każdym oku. 

 

Rys. 2. Mięśnie zewnętrzne oka. 
Jak  już  powiedziałem,  zgodnie  z  bieżącymi  teoriami  atropina  paraliżuje  mięsień  rzęskowy  przez  co 

zapobiega się zmianie krzywizny w soczewkach i ustaje akomodacja. Jeżeli pomimo długotrwałego stosowania 
atropiny pojawia się zjawisko akomodacji, staje się oczywiste, że musi być ono spowodowane innym czynnikiem 
lub  czynnikami,  niż  soczewki  i  mięsień  rzęskowy.  Oczywista  sprzeczność  takich  przypadków  z  powszechnie 
akceptowaną teorią jest przytłaczająca i zgodnie z tymi teoriami inne fakty i zjawiska cytowane w tym rozdziale są 
równie niewytłumaczalne. Z drugiej strony wszystkie wspomniane fakty są całkowicie zgodne z rezultatami moich 
eksperymentów przeprowadzonych na mięśniach oczu zwierząt oraz z moimi obserwacjami obrazów odbitych od 
różnych części gałki ocznej. W sposób uderzający potwierdzone zostały także wyniki eksperymentów z atropiną, 
które  wykazały,  że  atropina  nie  może  całkowicie  i  trwale  sparaliżować  procesu  akomodacji,  o  ile  nie  została 
wstrzyknięta  głęboko  do  oczodołu  dosięgając  mięśni  ukośnych  (ob-liquus)  (zob.  rys.  2),  które  są  naprawdę 
odpowiedzialne  za  akomodację,  nie  można  natomiast  zapobiec  dalekowzroczności  podczas  elektrycznej 
stymulacji gałki ocznej, która podobnie jak użycie atropiny paraliżuje mięśnie proste (rectus). 

Jak już to zostało odnotowane, dobrze znany jest fakt, że po usunięciu soczewek z powodu katarakty oko 

często przejawia równie ostry wzrok jak przed operacją. Widziałem wiele takich przypadków. Pacjenci potrafili 
czytać w okularach do dali pismo 5 pt z odległości 12-18 cm (to wielkie utrudnienie czytać z tak małej odległości), 
a jeden mężczyzna potrafił czytać w ogóle bez okularów. We wszystkich wypadkach retino-skop wykazywał, że 
pojawiający się proces akomodacji był rzeczywisty i prawidłowy nie z powodu stosowania którejś z opracowanych 
metod, ale z powodu właściwego dostrojenia ogniskowej do pożądanej odległości. 

Wyeliminowanie  starczowzroczności  (zob.  rozdz.  16)  musi  stanowić  kolejny  dodatek  do  klinicznych 

świadectw  negujących  aktualną  teorię  akomodacji.  Zgodnie  z  teorią,  w  której  soczewki  są  czynnikiem 
dokonującym  akomodacji,  takie  zmiany  są  wyraźnie  niemożliwe.  Fakt,  że  wypoczynek  usprawnia  wzrok  w 
presbiopii  był  odnotowany  przez  innych  badaczy  i  był  wyjaśniany  przypuszczeniem,  że  wypoczęty  mięsień 
rzęskowy jest zdolny przez krótki okres czasu wywrzeć wpływ na stwardniałe soczewki. O ile takie wyjaśnienie 
może  być  stosowane  do  wczesnych  stadiów  tej  przypadłości  zdarzających  się  chwilami,  nie  może  mieć 
zastosowania przy trwałej poprawie wzroku osiągniętej w ten sposób, gdzie soczewki jak to się powiada “twarde 
jak kamień" mogą być “naprawione" w każdej chwili. 

Prawda  nabiera  mocy  wraz  z  nagromadzeniem  faktów.  Robocza  hipoteza  nie  może  zostać  uznana  za 

prawdziwą, jeżeli choć jeden fakt do niej nie przystaje. Dotychczasowym teoriom wyjaśniającym błędy refrakcji i 

background image

akomodacji zaprzecza wielka ilość nieprzystających faktów. Przez ponad trzydzieści lat mojej klinicznej praktyki 
nie  zaobserwowałem  ani  jednego  przypadku,  który  nie  potwierdzałby  mojego  przeświadczenia,  że  soczewki  i 
mięsień rzęskowy nie mają nic wspólnego z akomodacją, zaś zmiany w ukształtowaniu gałki ocznej od których 
zależą  błędy  refrakcji  nie  są  trwałymi  stanami.  Przeprowadzone  przeze  mnie  kliniczne  obserwacje  są 
wystarczające do udowodnienia prawdziwości moich twierdzeń. Są także wystarczające do wykazania jak błędy 
refrakcji mogą być wytwarzane “na życzenie" oraz jak mogą być wyeliminowane chwilowo w ciągu kilku minut, 
jak również trwale poprzez przedłużone leczenie. 

ROZDZIAŁ 4 

ZMIENNOŚĆ REFRAKCJI 

Teoria głosząca, że błędy refrakcji są spowodowane trwałym zniekształceniem gałki ocznej, prowadzi w 

sposób naturalny do wniosku, że błędy refrakcji są stanem nieprzemijającym oraz że normalny wzrok jest również 
niezmienny.  Ponieważ  jest  to  powszechnie  akceptowana  teoria,  nie  budzi  zdziwienia  pogląd,  że  oko  jest 
maszynerią zawsze doskonale pracującą. Nie ma zatem znaczenia, czy oglądany obiekt jest znany, czy zupełnie 
obcy,  czy  oświetlenie  jest  dobre,  czy  otoczenie  jest  przyjemne,  czy  odrażające.  Nawet  w  warunkach  napięcia 
nerwowego,  czy  choroby  oczekuje  się  od  oka  normalnej  refrakcji  i  prawidłowego  wzroku  przez  cały  czas. 
Rzeczywistość nie bardzo pasuje do tego punktu widzenia, ale jest to z reguły tłumaczone błędami w pracy mięśnia 
rzęskowego lub pomijane milczeniem. 

Jednakże  gdy  uda  nam  się  zrozumieć  w  jaki  sposób  gałka  oczna  jest  zawiadywana  przez  otaczające  ją 

mięśnie,  jak  momentalnie  reaguje  na  ich  działanie,  możemy  z  łatwością  spostrzec,  że  nie  ma  takiego  stanu 
refrakcji,  czy  to  z  wadą,  czy  bez,  który  byłby  nieprzemijający.  Taki  wniosek  można  potwierdzić  za  pomocą 
retinoskopu  i  tego  typu  fakty  zauważyłem  na  długo  przed  eksperymentami  wspomnianymi  w  poprzednim 
rozdziale. Podczas trzydziestu lat poświęconych badaniom refrakcji znalazłem kilka osób, które mogły utrzymać 
doskonały  wzrok, to  znaczy bez błędów  refrakcji  — tylko kilka minut  za jednym razem,  nawet  w najbardziej 
sprzyjających  warunkach.  Często  widziałem  refrakcję  zmieniającą  się  sześć  i  więcej  razy  na  sekundę  we 
wszystkich możliwych zakresach, od dwudziestu dioptrii bliskowzroczności do stanu normalnego. 

Podobnie  nie  spotkałem  oczu  o  stałym  lub  niezmiennym  błędzie  refrakcji.  Wszystkie  osoby  z  błędami 

refrakcji  miały  częste  przerwy  podczas  dnia  i  nocy  —  chwile  normalnego  widzenia,  gdy  ich  krótko-, 
dalekowzroczność,  czy  astygmatyzm  całkowicie  zanikały.  Rodzaje  wad  również  ulegały  zmianie, 
krótkowzroczność zmieniała się w dalekowzroczność, ą jedne formy astygmatyzmu w inne. 

Spośród  tysięcy  przebadanych  dzieci  w  wieku  szkolnym  w  ciągu  jednego  roku,  ponad  połowa  miała 

normalny wzrok, ale ani jedno z nich nie miało ostrego wzroku w każdym oku w ciągu całego dnia. Ich wzrok 
mógł być dobry rano i niedoskonały po południu lub niezbyt ostry rankiem, ale doskonały popołudniem. Wiele 
dzieci mogło czytać litery na tablicy prawidłowo, lecz nie były do tego zdolne przy innym rodzaju tablicy. Wiele 
mogło doskonale odczytywać litery alfabetu, ale nie mogło rozróżnić innych liter tej samej wielkości w podobnych 
warunkach. Stopień niedoskonałego widzenia był dość szeroko rozdzielony od jednej trzeciej do jednej dziesiątej 
badanych lub mniej. Czas trwania obserwowanych wad był równie zróżnicowany. 

Podobny  stan  odnotowuje  się  wśród  niemowląt.  Większość  badaczy  uważa  niemowlęta  za 

dalekowzroczne, niektórzy sądzą iż są krótkowzroczne. Moje własne badania wykazały, że refrakcja u niemowląt 
podlega ciągłym zmianom. Używając atropiny poddałem obserwacji dziecko przez cztery kolejne dni, począwszy 
od drugiej godziny życia. Do obu oczu zakropiono 3% roztwór atropiny, źrenice uległy rozszerzeniu do maksimum 
co  zostało  odnotowane  podobnie  jak  inne  fizjologiczne  objawy  użycia  atropiny.  Pierwsze  badanie  wykazało 
mieszany astygmatyzm. Na drugi dzień stwierdzono dalekowzroczny astygmatyzm, a na trzeci dzień astygmatyzm 
krótkowzroczny.  Czwartego  dnia  jedno  oko  było  normalne,  bez  wad,  a  drugie  wykazywało  prostą 
krótkowzroczność. Podobne, zmienne wyniki były odnotowywane w szeregu innych przypadków. 

To, co jest prawdą u dzieci i niemowląt, jest równie prawdziwe w odniesieniu do osób dorosłych w każdym 

wieku. Wśród osób w wieku siedemdziesięciu lat, które skarżyły się na częściową utratę wzroku o różnym stopniu 
i  nasileniu  retinoskop  zawsze  wykazywał  błąd  refrakcji.  Mężczyzna  w  wieku  osiemdziesięciu  lat,  o  oczach  w 
normie i zwykłej ostrości wzroku, skarżył się na okresy zaburzeń w widzeniu, które trwały od kilku minut do 
godziny.  W  okresach  gorszego  widzenia  retinoskop  wykazywał  krótkowzroczność  o  mocy  czterech  i  więcej 
dioptrii. 

background image

Podczas snu warunki refrakcji w oku są rzadko, o ile w ogóle normalne. Osoby z normalnym wzrokiem na 

jawie, w trakcie snu wykazują krótko-, dalekowzroczność i astygmatyzm. Jeżeli zaś mają jakąś wadę wzroku na 
jawie, to w czasie snu ta wada ulega powiększeniu. Z tego powodu ludzie budzą się rano ze zmęczeniem oczu 
większym niż o innych porach dnia, a nawet z poważnym bólem głowy. Jeśli badany jest pod wpływem eteru, 
chloroformu lub jest z innych przyczyn nieprzytomny, błędy refrakcji także są wytwarzane lub wzrastają. 

Błąd  refrakcji  jest  zawsze  zauważany,  gdy  oko  ogląda  nieznany  obiekt.  Stąd  bierze  się  przysłowiowe 

zmęczenie  spowodowane  oglądaniem  obrazów,  czy  innych  przedmiotów  w  muzeum.  Dzieci  o  normalnym 
(ostrym) wzroku, które nie mają problemów z odczytaniem literek o wysokości 0,8 cm z odległości dziesięciu stóp, 
zawsze mają kłopoty z odczytaniem nieznanego pisma na szkolnej tablicy pomimo, że litery mogą mieć 5 cm 
wysokości. Nieznane lubwidziane po raz pierwszy mapy wywołują taki sam efekt. Nigdy nie widziałem dziecka, 
ani nauczyciela, którzy mogliby spoglądać na mapę, bez zbliżenia się do niej. Kształt niemieckiej czcionki posądza 
się o ogólnie słabą ostrość wzroku wśród Niemców, ale jeśli niemieckie dziecko próbuje czytać łacińskie litery, 
natychmiast  wykazuje  czasową  dalekowzroczność.  Niemieckie,  greckie,  czy  chińskie  pismo,  zawsze  będzie 
wywoływało taki sam efekt u dziecka, czy osoby przyzwyczajonej do łacińskich liter. Profesor Herman Cohn z 
Wrocławia

odrzuca myśl, wedle której niemieckie liternictwo (gotyk) jest męczące dla oczu. Przeciwnie, uważa 

że  po  monotonnym,  długim  czytaniu  łacińskiego  druku  prawdziwą  przyjemnością  jest  powrót  do  naszego 
ukochanego niemieckiego. Ponieważ niemiecki kształt liter jest mu bliższy niż jakikolwiek inny, uważa że te litery 
pozwalają wypoczywać jego oczom. Użyteczność, jak to słusznie zauważył, ma wielkie znaczenie w tej sprawie. 
Dzieci uczące się czytać, pisać, rysować, czy szyć zawsze cierpią na defekt widzenia z powodu nieprzyjaznego 
charakteru nieznanych linii lub obiektów nad którymi pracują. 

Nagłe wystawienie się na ostre światło lub szybkie, czy gwałtowne zmiany oświetlenia, może spowodować 

zaburzenia wzroku trwające w niektórych przypadkach tygodniami, a nawet miesiącami (zob. rozdz. 16). 

Hałas  bywa  także  przyczyną  defektów  widzenia  przy  dotychczas  normalnym  wzroku.  Wszyscy  mamy 

zaburzenia w widzeniu gdy nagłe usłyszymy niespodziewany głośny hałas. Znane dźwięki nie obniżają jakości 
widzenia, podczas gdy nieznane zawsze tak czynią. Dzieci z cichej wiejskiej szkoły mogą cierpieć przez długie 
miesiące po przeprowadzce do hałaśliwego miasta. W szkole mogą nie podołać swoim obowiązkom, ponieważ ich 
wzrok  jest  upośledzony.  Jest  to  zatem  wielka  niesprawiedliwość  i  krzywda  dla  takich  dzieci,  gdy  nauczyciele 
krzyczą na nie, karzą je i w ten czy inny sposób poniżają. 

Pod  wpływem  psychicznych  i  cielesnych  niedomagań,  takich  jak:  ból,  kaszel,  gorączka,  przegrzanie, 

przeziębienie, depresja, gniew, czy lęk, wytwarzane są błędy refrakcji, zaś w oku które już na nie cierpi, wady 
ulegają pogłębieniu. 

Niestałość refrakcji oka jest odpowiedzialna za wiele innych niepoliczalnych wypadków. Często tylko z 

powodu chwilowej utraty zdolności widzenia ludzie giną pod kołami samochodów przy przechodzeniu przez ulicę. 
Wypadki na skrzyżowaniach, na morzu, katastrofy podczas wojskowych operacji, wypadki samolotów itd., często 
są spowodowane tym, że osoby za nie odpowiedzialne cierpiały na chwilową utratę wzroku. 

Do tego wszystkiego należy dopisać trudności przez jakie musi przebrnąć każdy badacz tematu wynikające 

z zebranych statystyk dotyczących błędów refrakcji. Większość przeprowadzonych w tej tematyce badań trudno 
porównywać z szeregiem innych z uwagi na różne warunki w jakich były przeprowadzane. Istnieje możliwość 
przeprowadzenia badań najlepszej pary oczu na świecie w taki sposób, że badany okaże się niezdolny do służby 
wojskowej. Z drugiej strony test może być tak skonstruowany, że oczy o poziomie ostrości widzenia wyraźnie 
poniżej przeciętnej, mogą w przeciągu kilku minut osiągnąć stopień widzenia wymagany do odczytania tablicy 
testu w sposób bezbłędny. 

ROZDZIAŁ 5 

CZYM SĄ DLA NAS OKULARY 

Prawdopodobnie Florentyńczycy mylili się uważając swojego ziomka Sa-lvino degli Armati za wynalazcę 

soczewek  współcześnie  używanych  do  korygowania  wad  refrakcji.  Istnieje  wiele  różnych  opinii  co  do  źródeł 
pochodzenia tego przyrządu, ale ogólnie uważa się, że takie urządzenia były znane na długo przed czasami Salvino 
degli  Armati.  Już  Rzymianie  musieli  znać  sztukę  wspomagania  mocy  oka,  ponieważ  Pliniusz  pisze,  że  Neron 
używał do oglądania igrzysk w Colosseum “wklęsłego klejnotu osadzonego w pierścieniu". Jeżeli to rzeczywiście 
Salvino  degli  Armati  pierwszy  wyprodukował  tę  “wzrokową  pomoc",  współcześni  mu  winni  się  modlić  o 

background image

odpuszczenie jego grzechów. Jakkolwiek jest prawdą, że niektórym osobom okulary poprawiły komfort i ostrość 
widzenia, oraz zmniejszyły ból, to innym zwiększyły tortury, zawsze czyniąc większe lub mniejsze szkody, zaś w 
najlepszym przypadku nigdy nie usprawniły widzenia doprowadzając do stanu normalnego. 

Fakt, że okulary nie mogą nigdy doprowadzić wzroku do stanu normalnego widzenia, może być w prosty 

sposób udowodniony przez przykład patrzenia na jakikolwiek kolor poprzez mocno wypukłe lub wklęsłe szkło. 
Zauważymy, że kolory oglądane gołym okiem są o wiele bardziej intensywne, a ponieważ percepcja form jest 
uzależniona od percepcji koloru, taki stan rzeczy powoduje gorszą widzialność zarówno form jak i koloru przy 
patrzeniu przez szkła. Patrząc przez okno, możemy zaobserwować, że nawet płaskie szkło powoduje obniżenie 
jakości postrzegania formy i koloru. Kobiety noszące okulary przy małych wadach wzroku, mogą dostrzec swoje 
upośledzenie postrzegania kolorów poprzez to, że przy porównywaniu kupowanych w sklepie przedmiotów po 
prostu  zdejmują  okulary.  Trzeba  jednakże  dodać,  że  przy  poważnie  nadwyrężonym  wzroku,  kolory  mogą  być 
widziane wyraźniej w okularach niż bez nich. 

przytoczonych w poprzednim rozdziale faktów, wynika w sposób oczywisty, że okulary muszą szkodzić 

oczom. Czasem nie jest możliwe widzenie przez okulary aż do momentu gdy oko nie wykształci takiego błędu 
refrakcji, do korekty którego zostały przepisane założone szkła. Błędy refrakcji w oku pozostawionym samemu 
sobie  nigdy  nie  są  niezmienne.  Jeżeli  ktoś  może  dobrze  widzieć  przy  pomocy  wklęsłych,  wypukłych,  czy 
astygmatycznych  szkieł  oznacza  to  jedynie,  że  został  osiągnięty  trwały  poziom  błędu  refrakcji,  który  w 
przeciwnym wypadku nie musiałby być stały. Z ostatnich badań wynika, że przypuszczenie, iż wady samoistnie 
ulegają stopniowemu pogorszeniu, leży wyłącznie w sferze naszych oczekiwań. 

Gdy ludzie raz założą okulary, ich moc musi być stopniowo powiększana, aby osiągnąć poziom ostrości 

wzroku zapewniony przez poprzedzającą parę szkieł. Osoby ze starczowzrocznością, które z powodu niemożności 
odczytania małego druku założyły okulary, zbyt często po pewnym czasie stwierdzają, że nie są w stanie odczytać 
większych  liter,  których  widoczność  do  tej  pory  nie  sprawiała  im  kłopotu.  Osoby  krótkowzroczne  o  ostrości 
wzroku 20/70 po założeniu okularów dających im ostrość 20/20, stwierdziły po kilku tygodniach, że ostrość ich 
wzroku bez wspomagania obniżyła się do 20/200. Ludzie, którzy w wyniku rozbicia swoich okularów poruszają 
się bez nich przez tydzień, albo dwa często obserwują u siebie poprawę wzroku. Nie zawsze odnotowywanym 
faktem jest każdorazowa poprawa wzroku w przypadkach zarzucenia zwyczaju noszenia okularów. 

To,  że  oko  ludzkie  jest  niedostosowane  do  noszenia  okularów  jest  niezaprzeczalnym  faktem.  Każdy 

okulista  zdaje  sobie  z  tego  sprawę,  że  pacjent  musi  przyzwyczaić  się  do  noszenia  okularów,  co  w  niektórych 
przypadkach nigdy się nie udaje. Pacjenci o wysokim stopniu krótkowzroczności lub dalekowzroczności, mają 
wielkie trudności z przyzwyczajaniem się do pełnej korekcji i czasami nigdy im się to nie udaje. Mocno wklęsłe 
szkła wymagane przy wysokim stopniu krótkowzroczności sprawiają wrażenie, że obserwowane obiekty wydają 
się znacznie mniejsze niż jest to w rzeczywistości, podczas gdy wypukłe szkła pozornie powiększają przedmioty. 
Są  to  nieprzekraczalne  utrudnienia.  Pacjenci  z  dużym  astygmatyzmem  cierpią  na  tak  bardzo  nieprzyjemne 
doznania, iż są przestrzegani o koniecznym założeniu okularów na długo przed planowanym wyjściem z domu. Z 
reguły takie trudności są przezwyciężane, ale często tak się nie zdarza, są także osoby, które przyzwyczaiły się do 
używania okularów za dnia, ale nigdy nie udało się im używać ich w wygodny sposób nocą. Wszystkie okulary w 
większym  lub  mniejszym  stopniu  ograniczają  pole  widzenia.  Nawet  przy  bardzo  słabych  szkłach  pacjenci  są 
niezdolni do wyraźnego widzenia, o ile nie spoglądają poprzez centrum soczewek. Konieczność ustawienia ram 
obrazu pod właściwym  kątem do pola widzenia powoduje nie tylko  wynikające z tego ograniczenia, ale także 
nadmierną  nerwowość  skutkującą  zawrotami  i  bólem  głowy.  Z  tego  powodu  nie  posiadają  także  możliwości 
dowolnego spoglądania okiem w różnych kierunkach. Trzeba przyznać, że współcześnie wykonywane okulary 
teoretycznie pozwalają widzieć pod każdym kątem, ale w praktyce rzadko udaje się uzyskać pożądany efekt. 

Trudności  z  utrzymaniem  czystości  szkieł  to  jedno  z  większych  utrudnień  w  noszeniu  okularów,  na 

nieszczęście nie jedyne. W wilgotne i deszczowe dni ulegają zaparowaniu. W trakcie upałów pocenie się może 
wywołać podobny efekt. W zimie ulegają zaparowaniu z powodu oddechu. Każdego dnia ulegają zabrudzeniu z 
powodu  kurzu,  wilgoci,  dotyku  palców,  dlatego  bardzo  rzadko  można  uzyskać  wyraźny  widok  oglądanych 
obiektów. 

Podobnie ostre światło odbite od szkieł jest bardzo irytujące i może być np. na ulicy niebezpieczne. 
Z  powodu  aktywnego  stylu  życia  okulary  mogą  sprawić  sporo  kłopotów  żołnierzom,  marynarzom, 

background image

sportowcom, pracownikom fizycznym i dzieciom nie tylko dlatego, że mogą ulec rozbiciu, ale także dlatego, że 
często  zmieniają  ogniskową,  szczególnie  w  przypadku  okularów  noszonych  z  powodu  astygmatyzmu.  To,  że 
okulary nie poprawiają wyglądu mogłoby się wydawać nie warte poruszenia, gdyby nie fakt, że złe samopoczucie 
nie poprawia ogólnego stanu zdrowia, ani wzroku. W chwili gdy zaszliśmy już tak daleko w kierunku nakreślenia 
obrazu tego co uważamy za niezbędne, trzeba zauważyć osoby, które niedawno w swojej nieświadomości założyły 
okulary,  co  stanowi  dla  nich  psychiczną  torturę,  zaś  widok  w  lustrze  daleki  jest  od  przyjemności.  Założenie 
okularów dziecku można porównać z chorobą serca u dorosłego... 

Jeszcze pokolenie temu okulary były używane wyłącznie jako pomoc w pokonywaniu  poważnych wad 

wzroku,  lecz  obecnie  okulary  są  przepisywane  wielkiej  liczbie  osób,  które  chcą  po  prostu  widzieć  lepiej  niż 
dotychczas. Jak to zostało wyjaśnione w rozdz. l, uważa się, że oko dalekowidzące jest zdolne do samodzielnej 
poprawy swych niedomogów poprzez zmianę krzywizny soczewki na skutek aktywności mięśnia rzęskowego. Ta 
zdolność  nie  jest  przypisywana  oku  krótkowzrocznemu,  ponieważ  wzrost  wypukłości  soczewek,  który  jak  się 
przypuszcza  powoduje  zjawisko  akomodacji,  może  jedynie  powiększyć  trudności.  Ponieważ  astygmatyzm  z 
reguły  towarzyszy  krótkowzroczności,  panuje  przekonanie,  że  może-przyczynić  się  do  zmian  zakrzywienia 
soczewek.  Teoria  prowadzi  do  jednoznacznych  wniosków,  zgodnie  z  którymi  oko  z  jakimkolwiek  błędem 
refrakcji, o ile jest otwarte, nie jest w praktyce nigdy wolne od nieprawidłowych aktów akomodacji. 

Innymi słowy zakłada się, że ten przypuszczalny mięsień akomodacji dźwiga na sobie nie tylko normalny 

wysiłek związany z ogniskowaniem oka na różne odległości, ale także dodatkowy ciężar kompensowania błędów 
refrakcji. Takie wyjaśnienia mogą naturalnie tłumaczyć poważne napięcia w systemie nerwowym i usunięcie tych 
napięć — które jak się zakłada, powodują funkcjonalne upośledzenie systemu nerwowego —jest równoczesne z 
poprawą widzenia uzyskaną po założeniu przepisanych okularów. 

Jednakże,  jak  to  zostało  wykazane,  soczewki  nie  mają  znaczenia,  ani  w  procesie  akomodacji,  ani  w 

korekcie  wad  refrakcji.  Zatem  na  obniżenie  napięcia  wpływają  inne  niż  wyżej  wymienione  okoliczności. 
Wyjaśnione zostało także, że przy normalnym wzroku nie występuje błąd refrakcji, zaś zewnętrzne mięśnie gałki 
ocznej  pozostają  rozluźnione.  Zatem  napięcie  tych  mięśni,  które  winno  ulec  zmniejszeniu  nie  występuje.  Gdy 
występuje napięcie tych mięśni, okulary mogą skorygować ich wpływ na refrakcję, ale stopień napięcia nie może 
wskutek tego ulec zmniejszeniu, a nawet jak to było wykazane musi ulec pogorszeniu. 

Jednakże  osoby  o  normalnym  wzroku,  które  założyły  okulary  w  celu  zmniejszenia  przypuszczalnego 

naprężenia mięśni, często odczuwają wskutek tego poprawę. Jest to imponujący efekt sugestii, oraz płaskich szkieł 
— wiara czyni cuda. Wielu pacjentów mówiło mi o poprawie licznych dolegliwości dzięki okularom, które — jak 
odkryłem — miały płaskie szkła. Jednym z tych pacjentów był optyk, który sam wykonywał swoje okulary, nie 
miał więc co do nich żadnych złudzeń, tym niemniej zapewniał mnie, że bez ich założenia cierpi na bóle głowy. 

Niektórzy  pacjenci  są  tak  bardzo  podatni  na  sugestię,  że  można  obniżyć  ich  dyskomfort  lub  poprawić 

wzrok za pomocą prawie każdego rodzaju założonych szkieł. Widziałem osoby z dalekowzrocznością noszące 
szkła dla krótkowidzów z uczuciem wielkiego komfortu, oraz ludzi bez astygmatyzmu zadowolonych ze szkieł 
przeznaczonych do korekty tej wady wzroku. 

Wiele  osób  potrafi  sobie  wyobrazić,  że  widzą  lepiej  przez  okulary,  które  tak  naprawdę  obniżają  ich 

możliwości  widzenia.  Parę  lat  temu  pacjent,  któremu  przepisałem  okulary,  konsultował  się  z  oftalmologiem  o 
znacznie większej reputacji ode mnie. Wyrażając się lekceważąco o szkłach, przepisanych przeze mnie, dał mu 
nową parę okularów. Pacjent powrócił do mnie, aby powiedzieć, o ile lepiej widzi przez nową parę okularów. 
Przebadałem jego wzrok w nowych szkłach i stwierdziłem, że o ile moje dawały w tym przypadku ostrość 20/20, o 
tyle te drugie umożliwiały widzenie z ostrością jedynie 20/40. Ten prosty przykład wyjaśnia, że pacjent był tak 
bardzo  zahipnotyzowany  dobrą  reputacją  lekarza,  iż  był  przekonany  o  poprawie  wzroku,  pomimo  gorszego 
widzenia  w  rzeczywistości.  To  przekonanie  było  na  tyle  mocne,  że  pomimo  oczywistych  wyników  na  tablicy 
Snella,  które  wykazywały,  że  w  nowych  okularach  może  .widzieć  jedynie  połowę  tego  co  w  poprzednio 
przepisanych, pacjent nie dał się przekonać, że jest w błędzie. 

Jeżeli  okulary  nie  zmniejszają  bólu  głowy  i  innych  nerwowych  objawów,  zakłada  się,  że  jest  to 

spowodowane  niedostatecznym  dopasowaniem  okularów,  a  niektórzy  lekarze  wraz  ze  swoimi  pacjentami 
wykazują  zdumiewający  poziom  cierpliwości  i  wytrwałości  w  połączonych  staraniach  mających  na  celu 
dopasowanie idealnych szkieł. Pacjent, który cierpiał z powodu bólu głowy u podstawy czaszki, tylko u jednego 

background image

fachowca przymierzał szkła sześćdziesiąt razy, a oprócz tego odwiedził wielu innych specjalistów od chorób oka i 
nerwobóli  zarówno  w  Stanach,  jak  i  w  Europie.  Przy  pomocy  metod  prezentowanych  w  tej  książce,  został 
uwolniony od bólu w ciągu pięciu minut i w tym samym czasie chwilowo odzyskał normalne (ostre) widzenie. 

Na  szczęście  wiele  osób,  którym  przepisano  okulary  nie  ubiera  ich,  dzięki  czemu  unikają  nie  tylko 

wrażenia  dyskomfortu,  ale  także  szkodliwego  wpływu  na  ich  oczy.  Inni  o  mniejszej  niezależności  myślenia, 
większym stopniu masochizmu lub po prostu nastawieni przez okulistów, poddają się wielkiej ilości zbytecznych 
tortur, które trudno sobie nawet wyobrazić. Jedna z takich pacjentek nosiła okulary przez dwadzieścia pięć lat, 
pomimo że nie chroniły jej od ciągłych cierpień i obniżały możliwość widzenia do takiego stopnia, że musiała 
patrzeć  ponad  oprawkami  okularów,  jeśli  musiała  coś  zobaczyć  z  daleka.  Jej  okulista  zapewniał  ją,  że  może 
spodziewać  się  najgorszych  konsekwencji  w  wypadku  nie  używania  okularów.  Strofował  ją  także  za 
praktykowanie patrzenia ponad okularami zamiast przez nie. Ponieważ refrakcja oka jest w stanie ciągłej zmiany i 
nawet  pod wpływem  atropiny zmienia się z minuty na minutę, precyzyjne dopasowanie szkieł jest oczywiście 
niemożliwe. W niektórych przypadkach fluktuacja zmian jest na tyle duża lub pacjent jest na tyle niepodatny na 
sugestię,  że  nie  uzyskuje  się  żadnej  poprawy,  zaś  korekcyjne  szkła  powodują  dodatkowy  dyskomfort.  Można 
stwierdzić, że okulary są w najlepszym przypadku niezbyt zadowalającym substytutem normalnego widzenia. 

ROZDZIAŁ 6 

PRZYCZYNY I LECZENIE BŁĘDÓW REFRAKCJI 

W tysiącach przypadków zostało wykazane, że każde nieprawidłowe działanie mięśni zewnętrznych gałki 

ocznej  jest  powiązane  z  napięciem  i  wysiłkiem  oka,  oraz  że  każde  zmniejszenie  stanu  napięcia  powoduje 
prawidłową pracę mięśni, przy czym w tym drugim przypadku wszystkie błędy refrakcji znikają. Oko może być 
ślepe,  może  cierpieć  na  zanik  nerwu  optycznego,  na  kataraktę,  na  choroby  siatkówki,  ale  dopóki  nie  usiłuje 
widzieć,  dopóty  zewnętrzne  mięśnie  pracują  normalnie  i  nie  powstają  błędy  refrakcji.  Ten  fakt  dostarcza  nam 
środków do tego, aby wszystkie te przypadłości, tak długo uważane za nieuleczalne, uznać za zdolne do poprawy. 

Wykazane zostało ponadto, że za każdym błędem refrakcji kryje się inny rodzaj napięcia. Badania nad 

obrazami odbitymi od różnych części gałki ocznej potwierdziły wcześniejsze obserwacje. Krótkowzroczność (lub 
zmniejszanie się dalekowzroczności) jest zawsze związana z napięciem przy patrzeniu w dal na odległość, podczas 
gdy dalekowzroczność (albo zmniejszanie się krótkowzroczności) zawsze wiąże się z napięciem przy patrzeniu na 
bliskie obiekty. Te fakty mogą być zweryfikowane w ciągu kilku minut przez każdego, kto umie posługiwać się 
retinosko-pem, przy założeniu, że instrument nie zostanie przysunięty do badanego na odległość bliższą niż sześć 
stóp. 

Dla oka, które uprzednio miało normalny wzrok, napięcie związane z bliskim widzeniem jest wywołane 

przez chwilową dalekowzroczność w jednym lub we wszystkich meridianach. Co oznacza, że oko jest, albo w 
całości dalekowzroczne, albo wytworzona zostaje jakaś forma astygma-tyzmu, a dalekowzroczność stanowi jej 
część.  W  oku  dalekowzrocznym  wada  ulega  powiększeniu  we  wszystkich  lub  w  jednym  meridianie.  Gdy 
krótkowzroczne oko ulega napięciu przy próbie ujrzenia bliskiego obiektu, wada ta ulega zmniejszeniu i może się 
wytworzyć  emmetropia  (okoliczności,  w  których  oko  jest  zogniskowane  dla  promieni  równoległych,  co  jest 
normalne dla widzenia dalekiego, lecz staje się błędem refrakcji przy bliskim oglądzie), gdzie oko ogniskuje się jak 
dla widzenia dalekiego i usiłuje zobaczyć bliskie obiekty. W niektórych przypadkach emmetropia może przerodzić 
się w dalekowzroczność w jednym lub we wszystkich meridianach. Wszystkim zmianom tego typu towarzyszy 
wzrost napięcia i pogorszenie się ostrości wzroku, chociaż ból i zmęczenie z reguły zatrzymują się na pewnym 
określonym poziomie. 

Patrząc z drugiej strony, oko o początkowo normalnym  wzroku, ulegając naprężeniu  przy patrzeniu  na 

odległość,  wytwarza  chwilową  krótkowzroczność  w  jednym  lub  we  wszystkich  meridianach,  zaś  w  oku 
krótkowzrocznym wzrasta dotychczasowa wada. Jeśli dalekowzroczne oko napina się przy patrzeniu na odległość, 
może powstać ból i zmęczenie, ale dalekowzroczność zmniejsza się, zaś ostrość widzenia ulega poprawie. Ten 
interesujący  efekt  jest całkowitym  przeciwieństwem  okoliczności powstałych przy widzeniu  bliskich obiektów 
wysilonym  okiem  krótkowzrocznym.  W  niektórych  przypadkach  dalekowzroczność  ulega  przekształceniu  w 
emmetropię  przy  całkowitym  zaniku  wszystkich  objawów  napięcia.  Taki  stan  może  dalej  przekształcić  się  w 
krótkowzroczność, gdzie stan napięcia będzie wzrastał wraz z jej wzrostem. 

Innymi słowy, oko wysilające się przy bliskim widzeniu, staje się bardziej płaskie niż miało to miejsce 

background image

wcześniej, spłaszczone w jednym lub we wszystkich meridianach. Jeżeli proces rozpoczął się od wydłużenia gałki 
ocznej może przejść poprzez stan emmetropii, w którym oko jest kuliste, do dalekowzroczności, gdzie oko ulega 
spłaszczeniu, zaś w przypadku niesymetryczności tych zmian wraz z innymi wadami wykształci się astygmatyzm. 
W przeciwieństwie do poprzedniej sytuacji,  oko podlegające napięciu  podczas patrzenia na odległość staje się 
bardziej okrągłe niż uprzednio i może przejść od stanu spłaszczonego, poprzez emmetropię, do wydłużonej postaci 
typowej dla bliskowzroczności. Przy niesymetryczności tych zmian ponownie wraz z innymi wadami wykształci 
się astygmatyzm. 

To co zostało powiedziane o normalnym oku, stosuje się w równym stopniu do oczu poddanych zabiegowi 

usunięcia soczewek. W wyniku takiego zabiegu z reguły wytwarza się dalekowzroczność, ale tam gdzie uprzednio 
występowała  wysoka  krótkowzroczność,  usunięcie  soczewek  może  być  niewystarczające  do  skorygowania  tej 
wady i oko pozostanie krótkowzroczne. W pierwszym przypadku napięcie przy widzeniu na odległość zmniejsza 
dalekowzroczność,  a  wyostrzenie  wzroku  na  bliski  dystans  wzmacnia  ją;  w  drugim  wypadku  patrzenie  na 
odległość wzmacnia krótkowzroczność, zaś skierowanie wzroku na bliski punkt zmniejszają. Wiele oczu z afazją 
lub po usunięciu soczewek, przez pewien czas po operacji usunięcia soczewek wykazuje napięcie charakteryzujące 
bliskie widzenie, wytwarzając tak dużą dalekowzorczność, że pacjent nie jest w stanie czytać zwykłego druku, zaś 
siła akomodacji wydaje się być całkowicie stracona. Później, gdy pacjent oswaja się z nową sytuacją, napięcie 
zanika i oko staje się zdolne do prawidłowego zogniskowania na bliskich obiektach. Obserwowano także rzadkie 
przypadki, w których wykazano dobrą widzialność zarówno z bliska jak i z daleka bez używania okularów  — 
gałka oczna ulegała takiemu wydłużeniu, że w znacznym stopniu kompensowała utratę soczewek. 

Zaobserwowane u człowieka zjawisko związane z napięciem w oku, zostało także odnotowane podczas 

badań  nad  zmysłem  wzroku  u  zwierząt.  Wiele  psów  uzyskiwało  krótkowzroczność  po  spowodowaniu  u  nich 
napięcia  przy  widzeniu  odległych  obiektów.  Pewnemu  bardzo  pobudliwemu  psu  z  (jak  wykazało  badanie 
retinoskopem) normalną refrakcją, pozwolono powąchać kawałek mięsa. Pies stał się bardzo pobudzony, podniósł 
uszy oraz brwi i machał ogonem. Następnie mięso zostało odsunięte na odległość dwudziestu stóp. Pies wyglądał 
na niezadowolonego, ale nie stracił swojego zainteresowania. W chwili gdy nadal patrzył na mięso, zostało ono 
włożone  do  skrzynki.  Dało  się  zauważyć  jego  zmartwienie.  Napinał  wzrok  próbując  zobaczyć  co  stało  się  z 
mięsem,  zaś  retinoskop  wykazał,  że  stał  się  krótkowzroczny.  Należy  dodać,  że  taki  eksperyment  można 
przeprowadzić  tylko  ze  zwierzętami  posiadającymi  dwa  mięśnie  ukośne  (obliquus).  U  zwierząt,  u  których  te 
mięśnie są w stanie szczątkowym, albo występuje tylko jeden, w żadnych warunkach nie pojawia się zdolność do 
wydłużania gałki ocznej. 

Przede  wszystkim  napięcie  oczu  wiąże  się  z  napięciem  umysłu  i  we  wszystkich  przypadkach  gdzie 

występuje  napięcie  umysłowe,  zanika  mentalna  kontrola  wzroku.  W  obrazie  anatomicznym  rezultaty  napięcia 
związanego  z  widzeniem  na  odległość,  mogą  przedstawiać  się  tak  samo,  jak  widzenie  bliskiego  obiektu  bez 
napięcia wzroku, ale w jednym przypadku oko wykonuje to czego życzy sobie umysł, a w drugim nie. 

Te fakty wystarczająco wyjaśniają dlaczego wraz z postępem cywilizacji następuje pogorszenie się wzroku 

społeczeństwa. W warunkach cywilizowanego życia umysł człowieka podlega ciągłemu napięciu. Współczesny 
człowiek  ma  więcej  powodów  do  zmartwień,  niż  miał  ich  jego  niecywilizowany  przodek.  Gdyby  człowiek 
pierwotny pozwolił sobie na nerwicę, zostałby po prostu wyeliminowany, ale człowiek cywilizowany przeżywa i 
przekazuje swój charakter potomkom.  Zwierzęta poddane czynnikom cywilizacji reagują dokładnie w ten sam 
sposób  co  ludzka  istota.  Badałem  wiele  domowych  i  żyjących  w  niewoli  zwierząt,  które  w  wielu  wypadkach 
wykazywały krótkowzroczność, chociaż nigdy nie miały okazji czytać, szyć, czy pisać. 

Pogorszenie się widzenia na odległość nie jest bardziej szczególną właściwością cywilizowanego świata 

niż niedostatki w bliskim widzeniu. Bliskowzroczni, jakkolwiek lepiej widzą obiekty bliskie niż dalekie, nigdy nie 
widzą równie dobrze jak oko o normalnym wzroku, zaś dalekowzroczni, których jest nieco więcej, po prostu widzą 
gorzej bliskie niż oddalone przedmioty. 

Lekarstwem  nie  jest  zatem  unikanie  dalekiego  lub  bliskiego  widzenia,  ale  pozbycie  się  umysłowego 

napięcia, które jest powodem niedoskonałego działania oka w obu przypadkach. Tysiące przypadków wykazało, 
że jest to wykonalne. 

Przy  zachowaniu  odpowiednich  warunków  wszyscy  potrafimy  się  zrelaksować.  We  wszystkich 

nieskomplikowanych błędach refrakcji podczas patrzenia na czystą ścianę, bez usiłowania widzenia, napięcie oka 

background image

zostaje  usunięte.  Aby  utrzymać  stan  trwałej  relaksacji  potrzeba  czasami  odpowiedniej  ilości  czasu  i  wiele 
pomysłowości. Ta sama metoda nie może być stosowana u wszystkich. Ilość sposobów w jaki pacjenci napinają 
wzrok  jest  nieskończona,  więc  ilość  metod  likwidujących  napięcia  oka  powinna  być  niemal  równie  liczna. 
Wszystkie  najskuteczniejsze  metody  zawsze  mają  ten  sam  końcowy  efekt:  relaksację.  W  trakcie  ciągłych 
powtórzeń, częstych ćwiczeń i stosowania wszelkich możliwych sposobów należy kłaść nacisk na to, że dobry 
wzrok można osiągnąć wyłącznie poprzez relaksację. 

Osoby, które dowiedziały się, że wypoczynek, czy relaksacja rozwiąże ich problemy ze wzrokiem, pytają 

się dlaczego poprawa nie następuje w trakcie snu. Odpowiedź na to pytanie znajduje się w rozdziale 4. Rzadko 
kiedy (o ile w ogóle) oko bywa zrelaksowane podczas snu i jeżeli znajduje się w stanie napięcia podczas czuwania, 
to napięcie z pewnością w mniejszym lub większym stopniu trwa nadal, podobnie jak napięcie w innych partiach 
ciała. 

Pomysł, żeby dać oczom wypocząć poprzez nie używanie ich jest także błędny. Oczy zostały stworzone do 

patrzenia i jeżeli będąc otwarte nie widzą, to z tego powodu, że są pod tak wielkim napięciem i mają tak wielki błąd 
refrakcji,  że  nie  mogą  widzieć.  Bliskie  widzenie,  chociaż  jest  spowodowane  działaniem  mięśni,  nie  wymaga 
napięcia wzroku w większym stopniu niż widzenie na odległość, przy którym mięśnie w ogóle nie biorą udziału. 
Użycie mięśni nie powoduje koniecznie zmęczenia. Niektórzy mogą biegać długie godziny bez zmęczenia. Wiele 
ptaków podczas snu opiera się tylko na jednej nodze, ich palce mocno ściskają kołyszącą się gałąź, zaś mięśnie 
wydają się nie być zmęczone pojawiającym się napięciem. 

Gdy umysł jest wypoczęty nic nie jest w stanie zmęczyć oczu, jeżeli zaś działa w stanie napięcia nic nie 

może  dać  oczom  wypoczynku.  Prawie  każdy  zaobserwował,  że  oczy  łatwiej  się  męczą  gdy  czytamy  coś 
męczącego lub trudnego do zrozumienia, niż podczas czytania interesującej książki. Uczeń może przesiedzieć całą 
noc  czytając  powieść  nawet  bez  jednej  myśli  o  swoich  oczach,  lecz  jeżeli  spróbowałby  siedzieć  całą  noc  nad 
podręcznikami szybko stwierdziłby, że jego oczy są bardzo zmęczone. Uczennica, której wzrok jest tak ostry, że 
mogłaby widzieć gołym okiem księżyce Jowisza, z uwagi na swój wstręt do matematyki staje się krótkowzroczna 
podczas ćwiczeń z arytmetyki. 

Czasami warunki w jakich osiągana jest relaksacja są wielce zadziwiające. Pewna kobieta była zdolna do 

poprawy  swoich  błędów  refrakcji  gdy  patrzyła  na  tablicę  Snella  z  ciałem  pochylonym  pod  kątem  około 
czterdziestu  pięciu  stopni,  przy  czym  stan  relaksacji  utrzymywał  się  gdy  później  powracała  do  postawy 
wyprostowanej.  Chociaż  pozycja  nie  należała  do  najbardziej  naturalnych,  kobieta  była  przekonana,  że  w  ten 
sposób poprawi sobie wzrok i dlatego tak właśnie czyniła. 

Czas jaki jest potrzebny do uzyskania trwałej poprawy wzroku jest kwestią wielce zróżnicowaną i bardzo 

indywidualną. W niektórych przypadkach wystarczy pięć do piętnastu minut. Wierzę że niedługo będzie można 
każdemu pomóc w poprawie wad wzroku w krótkim czasie. Jest to wyłącznie kwestia zebrania większej ilości 
opisanych przypadków i takiego ich przedstawienia, aby mogły być szybko przyswojone. Aktualnie często trzeba 
prowadzić  leczenie  tygodniami,  a  nawet  miesiącami,  chociaż  przypadki  wad  nie  są  ani  większe,  ani  nie  mają 
dłuższej historii, niż te które udało się wyleczyć w krótkim czasie. 

W  większości  wypadków,  w  celu  uniknięcia  powrotu  wady,  ćwiczenia  muszą  być  kontynuowane 

codziennie przez kilka minut. Ponieważ widok znajomych przedmiotów powoduje zmniejszenie napięcia wzroku, 
codzienne czytanie np. tablicy Snella jest zazwyczaj wystarczające dla tego celu. Przydatne jest także (szczególnie 
przy słabym bliskim widzeniu) czytanie druku tak blisko oczu jak jest to tylko wykonalne. Gdy poprawa wzroku 
jest całkowita, staje się na zawsze trwała — niestety trudno jest stwierdzić czym jest to, co zwykle nazywamy 
normalnym wzrokiem, z racji nieograniczonych możliwości oka. Również w takich przypadkach ćwiczenia mogą 
być z korzyścią kontynuowane: nie istnieje możliwość określenia granic mocy wzroku człowieka, wzrok zawsze 
można usprawnić. 

Codzienna  praktyka  sztuki  widzenia  jest  także  potrzebna  do  uniknięcia  tych  wzrokowych  pomyłek,  za 

które każde oko jest odpowiedzialne, a przy których zazwyczaj nie ma znaczenia doskonały wzrok. Oczywiście nie 
istnieje  taki  trening,  który  niezależnie  od  okoliczności  zabezpieczałby  nas  całkowicie  od  takich  pomyłek,  ale 
codzienne czytanie małych oddalonych literek znacznie obniży tendencję do napięć w oku, w wypadku zaistnienia 
niesprzyjających okoliczności. Taki trening jest zatem potrzebny osobom, którym zależy na zdrowym wzroku. 
Generalnie,  osoby  które  nigdy  nie  nosiły  okularów  łatwiej  osiągają  poprawę  od  tych,  którzy  je  noszą,  zatem 

background image

okulary powinny zostać odrzucone na początku leczenia. Jeżeli jest to niewykonalne z  powodu zbyt wielkiego 
dyskomfortu lub z innych przyczyn (praca, itp.), ich używanie musi być ograniczone — to jednak zawsze opóźnia 
poprawę. Sposób leczenia wad refrakcji poprzez relaksację przynosi korzyści osobom w każdym wieku, ale dzieci 
z powodu ich elastyczności osiągają efekty znacznie szybciej niż dorośli. Jeżeli są w wieku poniżej dwunastu, a 
nawet szesnastu lat, wada zostaje zwykle wyeliminowana w ciągu kilku dni, tygodni lub miesięcy, najdalej w ciągu 
roku poprzez proste, codzienne ćwiczenia np. z tablicą Snella. 

ROZDZIAŁ 7 

NAPIĘCIE 

Chwilowe warunki mogą przyczynić się do napięć, które wytworzą błędy refrakcji, ale ich podłoże tkwi w 

błędnych nawykach myślenia. Próbując temu zaradzić, lekarze muszą zmagać się z przekonaniem mówiącym 0 
tym, że każdy dobrze wykonany czyn wymaga wysiłku. To przekonanie jest nam wtłaczane już od kołyski. Na tym 
opiera się cały system edukacji, zaś wychowawcy mieniący się “nowoczesnymi" partycypują w tym, przemycając 
pod różnym przebraniem tę ideę jako niezbędną pomoc w procesie nauczania. 

Naturą oka jest zdolność widzenia, tak jak naturą umysłu jest zdolność przyswajania wiedzy i wszelkie 

wysiłki  ingerujące  w  ten  naturalny  proces  nie  tylko  są  bezużyteczne,  ale  udaremniają  realizację  założonych 
efektów. Stosując różnorodne środki przymusu można wtłoczyć do pamięci dziecka wiele różnych faktów, ale nie 
można w ten sposób sprawić, by nauczyło się czegokolwiek. Fakty pozostaną (o ile w ogóle pozostaną) spróchniałą 
kłodą w mózgu. Nie wniosą niczego do zdrowego procesu myślenia, a ponieważ nie zostały przyswojone w sposób 
naturalny 

1 nie zostały zasymilowane, spowodują zniszczenia we wrodzonych impulsach umysłu nakierowanych na 

zdobywanie wiedzy. Z chwilą opuszczenia szkoły dziecko może nie tylko niczego nie wiedzieć, ale w większości 
przypadków może nie być już więcej zdolne do uczenia się. 

W ten sposób, poprzez wysiłek można chwilowo wyostrzyć wzrok, ale nie można doprowadzić go do stanu 

normalnego. Jeżeli taki wysiłek staje się trwałym czynnikiem, wzrok może ulec silnemu pogorszeniu, a nawet 
może  ulec  uszkodzeniu.  Bardzo  rzadko  pogorszenie  lub  niezdolność  widzenia  spowodowana  jest  wadami 
konstrukcyjnymi oka. Spośród dwóch równie dobrych par oczu, jedna utrzyma doskonały wzrok do końca życia, 
zaś druga straci ostrość widzenia już w przedszkolu tylko z tego powodu, że jedne będą patrzeć bez wysiłku, zaś 
drugie przeciwnie. 

Oko o wzroku normalnym nigdy nie usiłuje widzieć. Jeżeli z jakiegoś powodu — ciemności lub zbyt dużej 

odległości — nie może widzieć jakiegoś szczegółu, przesuwa się na inny punkt. Nigdy nie próbuje uwypuklić tego 
punktu przez wpatrywanie się weń, jak czyni to przez cały czas oko o niedoskonałym wzroku. 

Jeżeli tylko oko usiłuje widzieć — natychmiast zanika normalne widzenie. Osoba może oglądać gwiazdy 

normalnym wzrokiem, lecz jeśli spróbuje policzyć poszczególne gwiazdy w którejś konstelacji, prawdopodobnie 
wykaże  krótkowzroczność,  ponieważ  takie  usiłowania  skutkują  z  reguły  wysiłkiem  dla  oka.  Pewien  pacjent 
potrafił  widzieć  na  planszy  testowej  literę  K  normalnym  wzrokiem,  lecz  poproszony  o  policzenie  dwudziestu 
siedmiu kątów, które zazwyczaj ma ta litera, tracił całkowicie ostrość. 

Stan napięcia w oku, które nie widzi na odległość jest oczywistością, ponieważ — jak to już wykazałem — 

oko w stanie spoczynku jest dostosowane do dalekiego widzenia. Jeżeli ktoś twierdzi, że nic nie robi chcąc widzieć 
na odległość, musi być w błędzie. Kształt gałki ocznej podczas patrzenia na odległość nie może ulec zmianie bez 
odpowiedniego napięcia. Napięcie jest także przyczyną złego  widzenia z bliskiej odległości, ponieważ mięśnie 
odpowiadające na polecenie bliskiego widzenia płynące z mózgu, robią to bez żadnego napięcia. Tylko poprzez 
wysiłek można zapobiec wydłużeniu się oka przy patrzeniu z bliska. 

Tylko w stanie całkowitego spoczynku - “rozluźnienia", oko widzi doskonale. Każdy ruch czy to oka, czy 

obserwowanego obiektu skutkuje błędem refrakcji. Przy pomocy retinoskopu można wykazać, że nawet konieczne 
ruchy  gałki  ocznej  powodują  drobne  błędy  refrakcji,  natomiast  kino  pozwoliło  na  udowodnienie  w  praktyce 
niemożności  ostrego  widzenia  poruszających  się  obiektów.  Gdy  ruch  widzianego  obiektu  jest  wystarczająco 
powolny, pogorszenie widzenia jest na tyle niewielkie, że staje się niezauważalne, lecz jeśli obiekty znajdują się w 
szybkim ruchu, mogą być postrzegane jedynie jako rozmazane plamy. Z tego powodu trzeba było wynaleźć takie 
urządzenie, które pokazywałoby ruchome obrazy w taki sposób, że każdy obraz byłby widziany tylko przez jedną 
szesnastą część sekundy. Ruchome kino nigdy tak naprawdę nie było w ruchu. 

background image

Akt widzenia jest pasywny. Rzeczy są widziane, tak jak są odczuwane lub słyszane, czy smakowane bez 

użycia  wysiłku,  czy  aktów  działania  ze  strony  doświadczającego  odczuć  podmiotu.  Przy  doskonałym  wzroku 
litery na tablicach testujących, idealnie czarne i doskonale odróżniające się od tła, oczekują na ich rozpoznanie. 
Nie muszą być odszukiwane, one tam są. Wadliwy wzrok organizuje poszukiwania i łowy. Oko podąża za literami. 
W celu ich zobaczenia wytwarza się wysiłek. 

Przypuszczalnie mięśnie człowieka nigdy nie są w stanie pełnego wypoczynku. Naczynia krwionośne z ich 

powłoką  mięśni  nigdy  nie  odpoczywają.  Nie  ustają  w  pracy  nawet  podczas  snu.  Lecz  normalny  stan  nerwów 
zmysłowych — słuchu, wzroku, smaku i dotyku to stan spoczynku. Można na nie oddziaływać, lecz same nie 
mogą działać. Nerw wzrokowy, siatkówka i centra wzroku w mózgu są tak samo pasywne jak paznokieć. W ich 
budowie nie ma niczego co mogłoby umożliwić im działanie, jeśli natomiast zacznie się na nie oddziaływać siłami 
z zewnątrz, ich efektywność w każdym przypadku ulegnie zmniejszeniu. 

Źródłem  wszystkich  zewnętrznych  oddziaływań  obciążających  oko  jest  umysł.  Każda  myśl  o 

jakimkolwiek wysiłku przekazuje sygnał do oka i każdy tego rodzaju impuls powoduje zmiany w kształcie gałki 
ocznej, obniżając wrażliwość w centrum wzroku. Jeśli ktoś chce uniknąć wad refrakcji, musi porzucić myślenie o 
wysiłkach. Każdy rodzaj umysłowego napięcia zawsze, w świadomy lub nieświadomy sposób, powoduje napięcie 
oczu i jeśli napięcie przenika do procesu widzenia każdorazowo wytwarza się błąd refrakcji. 

Pewien uczeń, który był zdolny odczytać dolną linię liter na tablicy Snella z odległości dziesięciu stóp, po 

reprymendzie  otrzymanej  od  nauczyciela  nie  był  w  stanie  odczytać  wielkiego  C  widocznego  normalnie  z 
odległości dwustu stóp. Sporo dzieci może doskonale widzieć dopóki ich matka znajduje się w pobliżu, ale jeśli 
matka  opuści  pomieszczenie,  stają  się  natychmiast  bliskowzroczne  z  powodu  napięcia  o  podłożu  lękowym. 
Nieznane przedmioty dlatego wytwarzają napięcie wzroku, a w konsekwencji błąd refrakcji, gdyż poprzedza je 
napięcie umysłu. Ktoś może mieć dobry wzrok w momencie wypowiadania prawdy, ale jeżeli powie coś co nie jest 
prawdą (nawet bez intencji wprowadzenia kogoś w błąd) lub wyobraża sobie coś czego nie ma pojawi się błąd 
refrakcji, ponieważ nie można stwierdzić lub wyobrazić sobie czegoś nieprawdziwego bez żadnego wysiłku. 

Mogę  rościć  sobie  prawo  do  odkrycia  twierdzenia,  że  mówienie  kłamstw  jest  szkodliwe  dla  wzroku  i 

jakkolwiek  wiele  innych  okoliczności  może  mieć  wpływ  na  defekty  widzenia,  ten  fakt  może  być  łatwo 
udowodniony. Jeżeli ktoś potrafi czytać wszystkie małe litery na dolnej linii tablicy testowej i rozmyślnie lub przez 
nieuwagę  pomyli  którąś  z  nich,  retinoskop  wykaże  błąd  refrakcji.  W  wielu  przypadkach  prosiłem  badanych  o 
podanie ich nieprawdziwego wieku lub o wyobrażenie sobie, że są starsi lub młodsi o jeden rok i zawsze w tych 
wypadkach retinoskop wykazywał błąd refrakcji. Dwudziestopięcioletni mężczyzna podczas patrzenia na czystą 
ścianę bez usiłowania widzenia nie wykazywał błędów refrakcji, ale gdy powiedział, że ma dwadzieścia sześć lat 
lub  ktoś  inny  mu  to  powiedział  albo  próbował  to  sobie  wyobrazić,  stawał  się  krótkowzroczny.  Ten  sam  efekt 
pojawiał się, gdy oświadczał,  że ma  dwadzieścia cztery lata, albo  gdy sobie to  wyobrażał.  Gdy stwierdzał  lub 
przypominał sobie prawdę, jego wzrok wracał do normy, ale przy błędnym wyobrażeniu lub wypowiedzi, jego 
refrakcja również stawała się błędna. 

Napięcie  umysłowe  może  spowodować  wiele  innych  rodzajów  napięcia  wzroku.  Zgodnie  z 

oświadczeniami  najwyższych  autorytetów  istnieje  tylko  jeden  rodzaj  napięcia  wzroku,  niedefiniowany  stan 
wynikający  z  tak  zwanego  “nadużycia  wzroku"  lub  przemęczenia  powodującego  nieprawidłowy  kształt  gałki 
ocznej. Mogę wykazać, że istnieje nie tylko różny stan napięcia dla każdego zróżnicowanego błędu refrakcji, ale że 
różny rodzaj napięcia odpowiada większości wad i chorób oka. Napięcie, którego konsekwencją jest błąd refrakcji 
nie jest tym samym, które powoduje zeza, kataraktę, jaskrę (choroba, w której gałka oczna staje się zbyt twarda), 
niedowidzenie, zapalenie spojówek, czy brzegów powiek lub chorób nerwu wzrokowego, czy siatkówki. 

Wszystkie te przypadłości mogą występować z niewielkim błędem refrakcji i podczas leczenia jednego 

rodzaju  napięcia  ulegają  poprawie  inne  rejony,  gdzie  współwystępuje  napięcie.  Czasem  zdarza  się,  że  stany 
napięcia  związane  z  takimi  chorobami  jak  katarakta  i  jaskra  mijają  bez  usunięcia  napięć  powodujących  błędy 
refrakcji.  Nawet  ból,  który  tak  często  towarzyszy  błędom  refrakcji  nie  jest  nigdy  spowodowany  tym  samym 
napięciem,  które  było  powodem  błędów.  Niektórzy  krótkowidze  nie  mogą  czytać  bez  bólu  lub  poczucia 
dyskomfortu, lecz większość z nich nie cierpi z powodu tej niedogodności. Gdy osoba dalekowzroczna spogląda 
na oddalony obiekt dalekowzroczność ulega zmniejszeniu, lecz ból i dyskomfort może się powiększyć. Jakkolwiek 
istnieje wiele różnych rodzajów napięć, istnieje tylko jedna metoda leczenia ich wszystkich — relaksacja. 

background image

Zdrowie  oczu  zależy  od  stopnia  ukrwienia,  zaś  na  krążenie  w  wielkiej  mierze  wywiera  wpływ  sposób 

myślenia.  Gdy  myślenie  pozostaje  w  normie  —  to  znaczy,  że  nie  towarzyszy  mu  ekscytacja,  czy  napięcie  — 
krążenie  krwi  w  mózgu  oraz  dopływ  krwi  do  nerwu  wzrokowego  oraz  ośrodki  wzroku  w  mózgu  pozostają  w 
normie, podobnie jak i sam proces widzenia. Jeżeli myślenie odbiega od normy, zaburzeniu ulega krążenie, zaś 
dopływ krwi do ośrodków wzroku i nerwu wzrokowego zostaje zmieniony, zdolność widzenia ulega obniżeniu. 
Możemy świadomie kreować myśli, które zakłócą krążenie i obniżą ostrość wzroku. Możemy także świadomie 
tworzyć  myśli,  które  podtrzymują  krążenie  w  normie,  pomagając  w  leczeniu  błędów  refrakcji  i  wielu  innych 
chorób oczu. Żaden bezpośrednio skierowany wysiłek nie może usprawnić naszego widzenia, ale możemy zrobić 
to w sposób pośredni poprzez naukę kontrolowania naszych myśli. 

Możecie nauczyć ludzi jak wytworzyć błąd refrakcji, zeza, jak widzieć dwa obrazy jednego obiektu: jeden 

ponad drugim, albo obok siebie lub pod każdym pożądanym kątem, po prostu dzięki nauczeniu ich myślenia w 
szczególny sposób. Jeśli myśli wywołujące zaburzenia zostaną zastąpione stanem relaksacji, zez ulegnie zanikowi, 
podwójne  widzenie  i  błędy  refrakcji  zostaną  skorygowane.  Jest  to  prawdziwe  w  równym  stopniu  dla  wad 
istniejących od dawna, jak i dla wad wywołanych na żądanie. Stopień ich zaawansowania i czas trwania nie ma 
znaczenia, ich wyeliminowanie zostanie osiągnięte tak szybko jak tylko pacjent będzie zdolny zreorganizować się 
i utrzymać kontrolę nad myślami. Każdy błąd refrakcji, zez, czy każdy inny rodzaj funkcjonalnego zaburzenia 
wzroku ma przyczyny w myśleniu — błędnym sposobie myślenia — i rozprasza się tak szybko, jak tylko proces 
myślenia ulegnie relaksacji. Największy stopień błędu refrakcji może zostać skorygowany w ciągu kilku sekund, w 
tym samym czasie może zniknąć zez, zaś ślepota spowodowana niedowidzeniem może zostać wyleczona. Jeśli 
stan relaksacji będzie chwilowy, poprawa wzroku będzie chwilowa. Jeśli relaksacja będzie długotrwała, poprawa 
będzie również trwała. 

Ten  stan  relaksacji  nie  może  jednak  zostać  osiągnięty  przez  jakikolwiek  rodzaj  wysiłku.  To  jest 

fundamentalna zasada, którą należy zrozumieć. Dopóki myśli się świadomie lub nieświadomie, że zmniejszenie 
napięcia można osiągnąć poprzez inny rodzaj napięcia, dopóty wyleczenie będzie niemożliwe. 

ROZDZIAŁ 8 

CENTRALNA FIKSACJA 

Oko jest miniaturową kamerą, w wielu przypadkach działającą w taki sam sposób, jak nieożywiony aparat 

używany  w  fotografii.  Jednakże  pod  jednym  względem  te  dwa  instrumenty  dzieli  olbrzymia  różnica.  Czułość 
kliszy  fotograficznej  jest  równa  w  każdym  jej  miejscu,  z  drugiej  zaś  strony,  siatkówka  oka  posiada  punkt 
maksymalnej czułości, a każda inna jej część proporcjonalnie do oddalenia od tego punktu jest coraz mniej czuła. 
Ten punkt maksymalnej czułości nazywa się fovea centralis, czyli dokładnie: “dołek centralny". 

Budowa siatkówki — bardzo delikatnej membrany, której grubość waha się od 1,5-3 mm —jest bardzo 

złożona.  Składa  się  z  ośmiu  warstw,  z  których  tylko  jedna  jest  zdolna  do  odbioru  bodźców  wzrokowych.  Ta 
warstwa jest pokryta miniaturowymi pręcikami, różnymi w formie i w zróżnicowany sposób rozmieszczonymi. W 
centrum siatkówki znajduje się niewielkie okrągłe wzniesienie, znane — od zabarwienia jakie przybiera po śmierci 
i czasami w życiu — macula lutea, czyli żółta plamka. W centrum, plamki znajduje się fovea, głębokie wklęśnięcie 
o ciemnym zabarwieniu. W środku tego zagłębienia nie ma pręcików, zaś ciałka stożkowe są wydłużone i bardzo 
blisko ściśnięte. Pozostałe warstwy siatkówki stają się w tym miejscu bardzo cieniutkie albo w ogóle zanikają, tak 
że stożki są pokryte ich ledwie dostrzegalnym śladem. Poza centrum fovea, stożki stają się grubsze i liczniejsze i są 
przemieszane z pręcikami, których liczba wzrasta w pobliżu granic siatkówki. 

Dokładne działanie tych pręcików i stożków nie zostało wyjaśnione, ale jest faktem, że w centrum fovea, 

gdzie wszystkie elementy, oprócz stożków i związanych z nimi komórek ulegają zanikowi, znajduje się miejsce 
najostrzejszego widzenia. W miarę oddalania się od tej plamki, ostrość widzenia gwałtownie maleje. Dlatego też 
oko o wzroku normalnym widzi tylko część każdej rzeczy najlepiej, zaś inne części gorzej, proporcjonalnie do ich 
oddalenia  od  punktu  maksymalnej  ostrości.  Zmiany  powyższego  pozwalają  stwierdzić  organiczną  lub 
czynnościową utratę centralnej fiksacji. 

Przy  normalnym  wzroku  czułość  fovea  jest  w  normie,  lecz  przy  wadach  wzroku,  bez  względu  na  ich 

przyczyny,  czułość  fovea'y  jest  obniżona,  tak  że  oko  widzi  równie  dobrze  albo  nawet  lepiej  innymi  partiami 
siatkówki.  Wbrew  powszechnym  mniemaniom,  część  obrazu  dobrze  widzianego  przy  normalnym  wzroku  jest 
wyjątkowo  mała.  Podręczniki  podają,  że  z  odległości  dwudziestu  stóp  z  pełną  ostrością  można  widzieć  tylko 

background image

powierzchnię o średnicy 1,2 cm, ale każdy kto próbował z tej odległości widzieć w całości małe literki na tablicy 
Snella (których średnica może być nawet mniejsza niż 1,2 cm) natychmiast wykazuje krótkowzroczność. 

Przyczyną  dysfunkcji  w  centrum  widzenia  jest  napięcie  umysłowe,  ponieważ  każdy  przypadek 

nieprawidłowej pracy oka, zarówno jego funkcji, jak i wad organicznych, łączy się z umysłowym stanem napięcia 
i przez to musi być połączony z utratą centralnej fiksacji. Jeżeli umysł znajduje się pod napięciem, oko z reguły 
staje się mniej lub bardziej ślepe. W pierwszej kolejności nieświadome staje się centrum widzenia, częściowo lub 
całkowicie, stosownie do stopnia napięcia. Jeżeli stan napięcia jest odpowiednio wysoki, siatkówka może być w 
całości lub częściowo uszkodzona. Jeżeli wystąpiła wada w centralnym widzeniu i stało się ono całkowicie lub 
częściowo  niemożliwe,  niemożliwe  jest  dobre  widzenie  punktu,  na  który  skierowany  jest  wzrok  —  najlepiej 
widoczne nie są bynajmniej obiekty widziane na wprost, ponieważ wrażliwość siatkówki stała się taka sama we 
wszystkich jej miejscach lub (by to lepiej określić) stała się lepsza w innym obszarze niż w swoim centrum. Z tego 
powodu we wszystkich rodzajach wad wzroku, nie można najlepiej widzieć tego na co się aktualnie patrzy. 

Takie  uwarunkowanie  jest  czasami  na  tyle  ekstremalne,  że  dana  osoba  może  patrzeć  tak  daleko  od 

oglądanego obiektu, na ile jest to możliwe i dopiero wtedy widzi go na tyle dobrze, jakby patrzyła nań na wprost. 
W przypadku jednej z moich pacjentek posunęło się to do tego stopnia, iż mogła ona widzieć jedynie poprzez 
krawędź siatkówki w pobliżu nosa. Innymi słowy nie mogła widzieć swoich palców na wprost twarzy, lecz dopiero 
wtedy, gdy znajdowały się na zewnątrz od oka. Pacjentka miała niewielki błąd refrakcji wykazujący (jak to jest w 
przypadku każdej wady refrakcji) zewnętrzną fiksację. Napięcie, które wytworzyło jedną wadę było jednak różne 
od stanu napięcia będącego przyczyną drugiej z wad. Pacjentka była badana zarówno w Stanach, jak i w Europie 
przez specjalistów, którzy upatrywali przyczyn jej niedowidzenia w chorobie nerwu wzrokowego lub w mózgu. 
Przywrócenie  wzroku  poprzez  relaksację  udowodniło,  że  choroba  była  spowodowana  pospolitym  napięciem 
umysłowym. 

Nawet niewielka nie-centralna fiksacja, jest na tyle nienaturalna, że może w równym stopniu spowodować 

ból i dyskomfort w ciągu kilku sekund przy próbie widzenia obszaru 8-10 cm

2

 z odległości dwudziestu stóp (lub 

mniejszej), jak i 2 cm

2

 przy bliskim widzeniu. W tym samym czasie retinoskop wykaże błędy refrakcji. Jeżeli taki 

rodzaj  napięcia  stanie  się  nawykiem,  doprowadzi  do  wszelkiego  rodzaju  zmian  chorobowych  oka,  stając  się 
źródłem większości kłopotów ze wzrokiem zarówno mających podłoże czynnościowe, jak i organiczne. W stanach 
przewlekłych dyskomfort i ból może przestać się pojawiać i jego zaistnienie u osoby, która zaczyna leczenie może 
być znakiem zachęcającym do pracy. 

Gdy  oko  posiada  zdolność  do  centralnej  fiksacji,  posiada  nie  tylko  nieskazitelny  wzrok,  ale  jest  ciągle 

wypoczęte  i  może  być  używane  bez  zmęczenia  przez  nieograniczoną  ilość  czasu.  Jest  spokojne  i  otwarte,  nie 
zauważa  się  nerwowych  poruszeń,  przy  patrzeniu  na  odległość  obydwie  osie  widzenia  są  równoległe.  Innymi 
słowy  nie  ma  mięśniowych  niedo-magań.  Ten  fakt  ogólnie  jest  nieznany.  Fachowa  literatura  stwierdza,  że 
niedomagania  mięśniowe  zdarzają  się  w  oczach  o  normalnym  wzroku,  ale  ja  nigdy  nie  widziałem  takiego 
przypadku. Mięśnie twarzy i całego ciała pozostają rozluźnione i gdy opisywany stan jest zwykły i naturalny nie 
ma zmarszczek lub ciemnych podkówek wokół oczu. W przeciwieństwie do tego w większości przypadków złej 
fiksacji  oko  szybko  ulega  zmęczeniu  i  ten  stan  wyraża  się  napięciem  i  wysiłkiem  na  twarzy.  Przy  pomocy 
oftalmoskopu  (przyrządu  za  pomocą  którego  obserwuje  się  wnętrze  oka),  można  stwierdzić,  że  gałka  oczna 
porusza się w nieregularnych interwałach z jednej strony na drugą, pionowo lub w innych kierunkach. Te ruchy są 
czasem na tyle widoczne, że można je odkryć podczas zwykłego badania, wykazując czasem podobieństwo do 
oczopląsu. Można także odnotować nerwowe poruszenia powiek, zarówno przy normalnym badaniu, jak i przez 
delikatne  dotknięcie  powieki  przy  patrzącym  równocześnie  drugim  oku.  Osie  widzenia  obu  oczu  nigdy  nie  są 
równoległe, zaś ich odejście od stanu normalnego może być na tyle znaczące, iż bywa przyczyną wytworzenia się 
zeza.  Zaczerwienione  spojówki  i  krawędzie  powiek,  łzawienie,  zmarszczki  i  cienie  wokół  oczu  są  innymi 
symptomami odśrodkowej fiksacji. 

Odśrodkowa fiksacja jest objawem napięcia i jest leczona przez wszystkie metody zmniejszające napięcie, 

ale  w  niektórych  przypadkach  wyleczenie  następuje  natychmiast  po  uzyskaniu  zdolności  wykazania  zjawiska 
centralnej fiksacji w oku. 

Podczas  doświadczalnego  wykazywania  pacjentowi  faktu,  że  nie  widzi  najlepiej  tam  gdzie  aktualnie 

patrzy,  ale  patrzy  tam  gdzie  jest  wystarczająca  odległość  od  punktu,  który  chciałby  zobaczyć  i  że  patrząc 

background image

bezpośrednio na punkt pożądany widzi go gorzej, pacjent w pewnym stopniu staje się zdolny do zredukowania 
odległości dzielącej go od punktu pożądanego patrzenia i miejsca faktycznego skierowania wzroku, aż do chwili 
gdy może bezpośrednio widzieć szczyt małej litery wyraźnie, zaś jej dół gorzej lub patrząc na dół litery widzieć jej 
szczyt gorzej. 

Im mniejsza jest litera oglądana w ten sposób lub im mniejsza jest odległość, z jakiej pacjent patrzy na 

fragment litery widząc pozostałą jej część niewyraźnie, tym większy jest stopień relaksacji i tym lepszy wzrok. 
Gdy już możemy patrzeć na dół litery i widzieć gorzej jej szczyt lub patrzeć na szczyt i widzieć jej dół gorzej, 
osiągamy możliwość widzenia litery doskonale czarnej i wyraźnej. Początkowo taki stopień widzenia będzie się 
pojawiał jedynie w przebłyskach: litera pojawi się wyraźnie na moment po czym rozpłynie się. Ale stopniowo 
dzięki ciągłym ćwiczeniom centralna fiksacja stanie się nawykiem. 

Większość ludzi patrząc na dół wielkiego C na tablicy Snella z łatwością widzi szczyt litery gorzej, ale w 

nielicznych  przypadkach  nie  tylko  jest  to  niewykonalne,  ale  również  niemożliwe  staje  się  odnalezienie  takiej 
odległości, z której byłyby widoczne największe litery. Te ekstremalne przypadki wymagają czasami specjalnego 
potraktowania. Po pierwsze trzeba pokazać takim osobom, że wcale nie widzą najlepiej w momencie, wpatrywania 
się w punkt (literę), a potem pomóc im widzieć dany obiekt gorzej w momencie, gdy patrzą obok niego, niż w 
chwili gdy nań spoglądają bezpośrednio. Pomocne okazało się użycie silnego światła, jako jednego z punktów 
fiksacji lub dwóch świateł oddalonych o pięć lub dziesięć stóp. Osoba patrząca z poza światła, będzie mogła z 
łatwością widzieć je jako mniej jasne, niż w procesie niewyraźnego widzenia czarnej litery przy patrzeniu obok 
niej. W następstwie tego stanie się łatwiejsze gorsze widzenie litery przy patrzeniu “nie — na wprost" niej. W 
poniżej przedstawionym przypadku ta metoda została z powodzeniem zastosowana. 

Kobieta o wzroku 3/200 relacjonowała, że widzi wielkie C lepiej patrząc na punkt o kilka stóp w bok, niż 

bezpośrednio na C. Zwracała uwagę na to, że przy tym sposobie patrzenia jej oczy szybko stają się zmęczone, a 
ostrość widzenia pogarsza się. Została poproszona o patrzenie na jasny obiekt około trzech stóp od tablicy i to 
przyciągnęło jej uwagę w takim stopniu, że była zdolna widzieć wielką literę gorzej, po czym mogła popatrzeć z 
powrotem na literę i widzieć ją lepiej. Przekonała się, że może robić jedną z dwóch rzeczy: patrzeć obok i widzieć 
literę lepiej niż robiła to wcześniej, albo patrzeć obok i widzieć ją gorzej. Następnie nauczyła się widzieć gorzej 
litery przy spoglądaniu obok nich na odległość trzech stóp. Później mogła sukcesywnie skracać dystans do dwóch 
stóp, jednej, piętnastu centymetrów, przy postępującej poprawie widzenia. W końcu mogła patrzeć na dół litery 
widząc gorzej jej szczyt  lub patrzeć na szczyt widząc dół litery gorzej. Dzięki ćwiczeniom stała się zdolna do 
patrzenia w ten sam sposób na małe litery, aż w końcu czytała linię dziesiątek (linia liter normalnie odczytywana z 
odległości dziesięciu stóp) z dwudziestu stóp. Tą samą metodą uzyskała zdolność czytania czcionek o rozmiarze 5 
pt, początkowo z odległości trzydziestu cm, a później z siedmiu i pół cm. Wyłącznie dzięki tym prostym środkom 
uzyskała możliwość lepszego widzenia tego na co patrzyła. 

Najwyższy  stopień  odśrodkowej  fiksacji  ma  miejsce  w  przypadkach  wysokiego  stopnia 

krótkowzroczności. Ponieważ w tych przypadkach najlepsze widzenie ma miejsce przy bliskich odległościach to 
najlepsze wyniki uzyskuje się poprzez praktykę “gorszego widzenia" na tę odległość. Odległość ulega stopniowo 
powiększeniu, aż staje się możliwe robienie tych ćwiczeń z odległości dwudziestu stóp. Jedna z moich pacjentek 
mająca  dużą  wadę  bliskowzroczności,  relacjonowała,  że  im  dalej  patrzy  od  źródła  elektrycznego  światła,  tym 
lepiej je widzi, ale dzięki naprzemiennemu patrzeniu na światło z bliska oraz patrzeniu z dala od niego, w krótkim 
czasie uzyskała zdolność wyraźniejszego widzenia przy patrzeniu bezpośrednim na wprost, niż przy spoglądaniu 
obok. Później mogła powtarzać to ćwiczenie z odległości dwudziestu stóp i wówczas doświadczyła ogromnego 
poczucia ulgi. Jak powiedziała: nie ma słów, które mogłyby dostatecznie opisać to uczucie. Każdy nerw wydawał 
się być zrelaksowany, a uczucie komfortu i rozluźnienia wypełniło jej całe ciało. Wkrótce potem nastąpił szybki 
postęp.  W  krótkim  czasie  posiadła  umiejętność  patrzenia  na  część  najmniejszych  literek  tablicy  Snella,  przy 
jednoczesnym gorszym widzeniu reszty, a następnie mogła czytać litery z odległości dwudziestu stóp. 

Na podobnej zasadzie na jakiej poparzone dziecko boi się ognia, niektóre osoby korzystają ze świadomego 

ćwiczenia “gorszego widzenia". 

Dzięki  zdobytej  wiedzy  o  tym  w  jaki  sposób  powstały  ich  wady  wzroku,  w  sposób  świadomy  unikają 

nieświadomego napięcia, które spowodowało te wady. Gdy stopień odśrodkowej fiksacji nie jest na tyle wielki, 
żeby  nie  mógł  ulec  powiększeniu,  to  z  powodu  nabytej  wiedzy  o  tym,  jak  można  ją  powiększać.  Gdy  ktoś 

background image

świadomie pogarsza swój wzrok i powoduje dyskomfort, a nawet ból, poprzez usiłowanie zobaczenia wielkiego C 
lub całej linii liter równie dobrze w tym samym czasie, poprzez to uzyskuje większą zdolność do skorygowania 
nieświadomego wysiłku oka skierowanego na próbę widzenia wszystkich części małej powierzchni wyraźnie i 
jednocześnie zarazem. 

Podczas nauki dobrego widzenia obiektu na który się patrzy, z reguły najbardziej przydatne jest myślenie o 

punkcie  nie  obserwowanym  bezpośrednio,  jako  o  miejscu  widzianym  mniej  wyraźnie,  zamiast  myślenia  o 
obiekcie, który chcemy widzieć najlepiej, gdyż przy tym drugim sposobie myślenia, w większości przypadków 
pojawia się tendencja powiększania się stanu napięcia, w którym oko już pracuje. Tylko wtedy część obiektu może 
być widziana dobrze, gdy umysł zgodzi się widzieć większość tego obiektu niewyraźnie. Wraz z powiększającym 
się stopniem relaksacji powiększa się powierzchnia gorzej widzianej części obrazu, aż do momentu gdy najlepiej 
widziana część stanie się zaledwie punktem. 

Ograniczenia widzenia zależą od stopnia centralnej fiksacji. Widząc wszystkie litery tak samo, ktoś może 

być zdolny do odczytania znaku z odległości pół mili, ale jeśli pomyśli że może zobaczyć jedną literę najlepiej, 
stanie się zdolny do odczytania małych literek, których istnienia nie podejrzewał. Nadzwyczajny wzrok dzikich 
ludzi,  którzy  mogą  widzieć  nagim  okiem  obiekty,  do  zauważenia  których  większość  cywilizowanych  ludzi 
potrzebuje teleskopów jest sprawą centralnej fiksacji. Niektórzy potrafią widzieć pierścienie Saturna lub księżyce 
Jowisza gołym okiem. Nie wynika to w żadnym stopniu z nadzwyczajnej budowy ich oczu, ale z faktu że osiągnęli 
wyższy stopień centralnej fiksacji, niż większość cywilizowanych ludzi. 

Gdy oko osiąga centralną fiksację zanikają nie tylko wszystkie błędy refrakcji i zaburzenia czynnościowe, 

lecz także zostaje wyleczonych wiele zaburzeń organicznych. Nie jestem w stanie wyznaczyć ograniczeń tych 
leczniczych  możliwości.  Nie  chciałbym  tutaj  wyrokować,  że  jaskra,  katarakta  w  stadium  początkowym  oraz 
syfilityczne zapalenie tęczówki mogłyby zostać wyeliminowane za pomocą centralnej fiksacji, ale jest faktem, że 
te choroby zanikały z chwilą osiągnięcia centralnej fiksacji. Poprawa była często widoczna już po kilku minutach i 
w  niektórych  przypadkach  okazywała  się  trwała.  Jednakże  trwała  poprawa  wymaga  znacznie  przedłużonego 
leczenia.  Wszelkiego  rodzaju  stany  zapalne,  włączając  w  to  zapalenie  rogówki,  tęczówki,  spojówki,  różnych 
warstw gałki ocznej, a nawet nerwu wzrokowego, ulegały poprawie dzięki centralnej fiksacji, gdy inne metody 
wcześniej zawiodły. Infekcje, jak również choroby spowodowane zatruciem białkowym, durem brzusznym, grypą, 
syfilisem, rzeżączką także wykazywały poprawę dzięki centralnej fiksacji. Nawet w przypadku dostania się ciała 
obcego do oka, dopóki utrzymywana jest centralna fiksacja, nie występuje zaczerwienienie oraz ból. 

Ponieważ centralna fiksacja nie jest możliwa bez kontroli umysłu, centralna fiksacja oka oznacza również 

centralną  fiksację  umysłu.  To  także  oznacza  zdrowie  we  wszystkich  partiach  ciała,  gdyż  wszystkie  czynności 
organizmu człowieka zależą od umysłu. Nie tylko wzrok, lecz także wszystkie inne zmysły — dotyk, smak, słuch 
i  węch  —  korzystają  z  pożytków  centralnej  fiksacji.  Wszystkie  życiowe  procesy  —  trawienie,  przyswajanie, 
wydalanie  —  ulegają  poprawie  i  usprawnieniu.  Ustępują  czynnościowe  i  organiczne  objawy  chorób.  Znacznie 
wzrasta sprawność umysłu. Zaobserwowane dotychczas korzyści osiągnięte dzięki centralnej fiksacji są, krótko 
mówiąc, na tyle duże i liczne, że winny stać się przedmiotem dalszych badań. 

ROZDZIAŁ 9 

PALMING 

Wszystkie  metody  zmierzające  do  wykorzenienia  błędów  refrakcji  są  po  prostu  różnymi  sposobami 

osiągania stanu relaksacji, przy czym większość ludzi uważa, że najłatwiej osiągnąć taki stan przy zamkniętych 
oczach. Z reguły zmniejsza się wówczas napięcie występujące przy patrzeniu co w takich przypadkach powoduje 
chwilową lub dłużej trwającą poprawę widzenia. 

Większość  ludzi  doświadczy  korzyści  dzięki  zwykłemu  zamknięciu  oczu  i  z  naprzemiennym 

pozostawaniem w tym stanie przez kilka minut (lub dłużej) oraz otwieraniem oczu i patrzeniem na tablicę przez 
sekundę (lub krócej). 

Z  reguły  w  bardzo  krótkim  czasie  odnotowuje  się  przebłyski  polepszonego  widzenia.  Niektórzy,  przy 

zastosowaniu  tych  środków,  chwilowo  odzyskują  niemal  normalne  widzenie,  zaś  czasami  w  rzadkich 
przypadkach, uzyskiwana była całkowita poprawa w czasie krótszym od jednej godziny. 

Jednakże przez zamknięte powieki dociera do oka część światła, zaś stan znacznie większej relaksacji może 

być osiągnięty poprzez wyeliminowanie dopływu światła. Dokonuje się tego poprzez zasłonięcie oczu środkiem 

background image

dłoni (palce krzyżują się na czole), tak aby uniknąć nacisku na gałki oczne. Ta praktyka nazwana przeze mnie 
“palming",  jest  tak  skuteczna  w  zmniejszaniu  stanu  napięcia,  że  wszyscy  czasami  ją  stosujemy  i  dzięki  niej 
większość ludzi potrafi osiągnąć pożądany stopień relaksacji. 

Ale  nawet  z  zamkniętymi  i  całkowicie  zasłoniętymi  przed  światłem  oczami,  ośrodki  wzroku  w  mózgu 

mogą  być  nadal  zaburzone,  oko  nadal  może  być  pod  wpływem  napięcia  i  zamiast  widoku  niewyobrażalnie 
czarnego pola, kompletnej czerni, jaka powinna być normalnie widoczna, gdy nerw wzrokowy nie jest poddawany 
działaniu promieni świetlnych, dana osoba będzie widzieć iluzje świateł i kolorów przebiegających we wszystkich 
kierunkach  od  niedoskonałej  czerni  (odcienia  szarości)  do  kalejdoskopu  przejawień  tak  żywych  obrazów,  że 
wydających się jak faktycznie widziane oczami. Z reguły im gorsza wada wzroku, tym liczniejsze, żywe i dłużej 
trwające są te pojawiające się obrazy. Jednak niektóre osoby o bardzo złym wzroku bardzo szybko zdrowieją, 
ponieważ potrafią niemal doskonale robić “palming" od samego początku. Zaburzenia umysłu czy ciała, takie jak: 
zmęczenie,  głód,  gniew,  zmartwienia  czy  depresja  także  przyczyniają  się  do  gorszej  jakości  widzenia  czerni 
podczas palmingu. Często pacjenci, którzy w normalnych warunkach potrafią dobrze widzieć czerń, pod wpływem 
bólu lub choroby stają się do tego niezdolni. 

Zobaczenie doskonałej czerni możliwe jest tylko przy pomocy zrelaksowanego umysłu i jest niemożliwe 

dopóki występuje wada wzroku, ale niektórzy mogą bez trudu przybliżyć się do czerni w takim stopniu, w jakim 
ulega poprawie ich wzrok i o ile poprawie ulegnie wzrok o  tyle wzrośnie głębia widzianej czerni. Osoby, którym 
nie  udaje  się  zobaczyć  nawet  w  przybliżeniu  czerni  podczas  palmingu,  stwierdzają,  że  zamiast  czarnego  pola 
widzą smugi lub przepływające obłoki szarości, błyski światła, czerwone, niebieskie, zielone, żółte, itd. plamy. 
Czasami zamiast nieruchomej czerni widziane są przepływające poprzez pole widzenia czarne chmury. W innych 
przypadkach czerń pojawia się na kilka sekund, a potem zastępowana jest przez inny kolor. Zróżnicowanie wrażeń 
wzrokowych obserwowanych u osób, które nie widzą dobrze czerni jest bardzo liczne i czasami kuriozalne. 

Niektórzy byli pod takim wrażeniem pojawiających się kolorów, że nie można było ich przekonać, że w 

rzeczywistości wcale nie występowały i  nie mogli widzieć ich swoimi oczami. Jeżeli inne osoby przy zamkniętych 
i zasłoniętych oczach widziały jasne światła czy kolory, ci pierwsi dopuszczali możliwość, iż te zjawiska mogą być 
iluzjami,  ale  gdy  sami  powtarzali  ćwiczenie  nadal  twierdzili,  że  postrzegają  rzeczywistość,  ponieważ  nie 
kontrolowali swojej wyobraźni. 

W tych najtrudniejszych przypadkach dobrze wykonywany palming łączy się z praktyką wszystkich metod 

poprawy wzroku opisanych w innych rozdziałach. Z przyczyn, które będą opisane w następnym  rozdziale, dla 
większości  tego  typu  osób  wielce  korzystne  może  być  przypominanie  sobie  czarnego  obiektu.  Z  odległości,  z 
której kolor jest najlepiej widoczny, powinni patrzeć na taki obiekt, zamknąć oczy i zapamiętać kolor, po czym 
powtarzać do czasu, gdy pamięć nie zrówna się ze wzrokiem. 

Następnie, utrzymując czerń w pamięci, powinni w sposób już opisany zakryć dłońmi zamknięte oczy. 

Jeżeli pamięć czerni jest dobra, cała “widziana" przestrzeń będzie czarna. Jeżeli tak się nie stało lub  nastąpiły 
zmiany w obrazie czerni, należy otworzyć oczy i spojrzeć na czarny obiekt od nowa. 

Dzięki tej metodzie wiele osób uzyskuje niemal doskonałą zdolność widzenia czerni w krótkim czasie, ale 

sporo spośród nich, nawet ci, których wzrok nie jest bardzo zły, ma ogromne trudności w stałym utrzymywaniu 
takiego stanu. Nie mogąc utrzymać w pamięci czerni dłużej niż przez trzy do pięciu sekund, nie potrafią również 
dłużej  jej  widzieć.  Takim  osobom  pomaga  centralna  fiksacja.  Mogąc  zobaczyć  pewną  część  obiektu  jako 
ciemniejszą  od  całości,  stają  się  zdolni  do  zapamiętania  małej  powierzchni  przez  dłuższy  czas,  niż  byłoby  to 
możliwe dla większej  i dzięki temu są w stanie widzieć  czerń przez dłuższy okres czasu. Przydatne jest także 
umysłowe przesuwanie uwagi (zob. rozdz. 12) z jednego czarnego obiektu na drugi lub z jednej jego części na 
inną. 

Niemożliwe  jest  widzenie,  pamiętanie,  czy  wyobrażanie  sobie  czegokolwiek  nawet  przez  czas  jednej 

sekundy, bez przesuwania uwagi z jednej części na inną lub na inny obiekt i powrót uwagi. Próby statycznego 
postrzegania zawsze spowodują napięcia. Ci, którzy sądzą, że w sposób ciągły pamiętają czarny obiekt, w sposób 
nieświadomy porównują go z czymś mniej czarnym lub nieustannie zmieniają jego zabarwienie i położenie. Nawet 
takiej prostej rzeczy jak kropka nie da się utrzymać w pamięci jako nieruchomej i doskonale czarnej, przez okres 
dłuższy od jednej części sekundy. 

Jeżeli zmiana uwagi nie dokonuje się nieświadomie, trzeba ją wywołać w sposób świadomy. Na przykład 

background image

przypominać sobie czarny  kapelusz, czarny but,  czarną  aksamitną sukienkę, czarną pluszową zasłonę, fałdę  w 
czarnej sukni lub zasłonie, zatrzymując każdą z tych rzeczy w pamięci nie dłużej, niż przez jedną sekundę. Dla 
wielu osób korzystne okazało się przypominanie sobie wszystkich doskonale czarnych liter alfabetu po kolei. Inni 
preferowali przesuwanie się z jednego małego obiektu, takiego jak kropka, na inny lub “bujanie" takim obiektem w 
sposób, jaki będzie opisany później (zob. rozdz. 12). 

Następująca metoda w kilku przypadkach wykazała dużą przydatność. Gdy ktoś widzi coś, co uważa za 

doskonale czarne, niech w wyobraźni położy na tym tle kawałek białej kredy, zaś na tej kredzie literę F równie 
czarną jak otoczenie. Wkrótce całe pole stanie się równie czarne, jak najczarniejsza część litery F. To ćwiczenie 
może być powtarzane wiele razy, aż do trwałej poprawy stopnia zaczernienia pola. 

Niemożliwa jest pamięć doskonałej czerni bez uprzedniego jej zobaczenia. Jeżeli ktoś widział ją w sposób 

niedoskonały,  najlepsze  co  może  zrobić,  to  pamiętać  ją  w  ten  sposób.  Bez  wyjątku  wszyscy,  którzy  potrafią 
odczytać czcionkę 5 pt z bliska, bez względu na to, jak wielka jest ich krótkowzroczność lub jak wielkie mogą być 
zmiany chorobowe wewnątrz oka, są w stanie lepiej widzieć czerń z zamkniętymi i zasłoniętymi oczami od osób z 
dalekowzrocznością lub z astygmatyzmem. Wynika to z tego, że krótkowzroczni niedowidzący nawet na bliską 
odległość, widzą z bliska lepiej, niż osoby dalekowzroczne, czy astygmatycy na jakikolwiek dystans. Jednakże 
osoby o wysokim stopniu krótkowzroczności mają często kłopoty z palmingiem, nie potrafią wizualizować czerni 
dłużej niż jedną, dwie sekundy nie tyle z tego powodu, iż nie potrafią dobrze widzieć czerni, ile z powodu wysiłku, 
jaki wkładają w proces widzenia. 

Wszystkie pozostałe choroby oka powodujące niedostatecznie dobre widzenie czerni, powodują trudności 

przy  palmingu.  W  niektórych  przypadkach  kolor  czarny  nigdy  nie  jest  widziany  jako  czarny,  lecz  pojawia  się 
szary,  żółty,  brązowy  lub  nawet  jasno  czerwony.  W  takich  przypadkach  lepiej  jest  poprawiać  wzrok  innymi 
metodami,  które  zostaną  opisane  później,  przed  podjęciem  prób  palmingu.  Z  reguły  osoby  niewidome  mają 
większe trudności z “widzeniem" czerni, niż osoby widzące, lecz mogą się wspomagać przypominaniem sobie 
znajomych  przedmiotów  widzianych  przed  utratą  wzroku.  Niewidomy  malarz,  który  przy  pierwszych  próbach 
palmingu wciąż “widział" kolor szary, w końcu zobaczył czerń przy pomocy przypominania sobie czarnej farby. 
Nie  miał  w  ogóle  percepcji  światła  i  straszliwie  cierpiał,  lecz  z  chwilą  po  jawienia  się  percepcji  czerni  ból 
rozproszył się, zaś po otwarciu oczu zobaczył światło. 

Nawet  niezbyt  dobra  pamięć  czarnego  koloru  jest  użyteczna,  gdyż  z  jej  pomocą  można  widzieć  i 

wizualizować coraz głębszą czerń, a to powoduje stopniową poprawę wzroku. Popatrz na literę na tablicy Snella z 
takiej  odległości,  z  której  najlepiej  widzisz  kolor,  następnie  zamknij  oczy  i  zapamiętaj  obraz.  Jeżeli  palming 
powoduje  u  ciebie  relaksację,  to  stanie  się  możliwe  wyobrażenie  głębszego  odcienia  czerni  niż  ten  widziany 
uprzednio. Zatem można sobie wyobrazić ciągły proces pogłębiania się czerni i ten stopień pogłębionej czerni 
może być w następstwie “przełożony" na literę umieszczoną na tablicy.  Dzięki pogłębianiu  i  kontynuacji tego 
ćwiczenia,  czasami  jest  uzyskiwane  w  bardzo  krótkim  czasie  doskonałe  widzenie  czerni,  a  co  za  tym  idzie 
doskonały wzrok. Im glebszy jest odcień czerni wyobrażony przy zamkniętych oczach, tym łatwiej można go sobie 
przypomnieć podczas spoglądania na litery tablicy Snel-la. 

Im dłużej trwa palming, tym większy wytwarza się stan relaksacji i tym ciemniejszy jest odcień czerni, 

zarówno pamiętanej, jak i widzianej. Należy jednak zaznaczyć, że niektóre osoby mogą wykonywać poprawnie 
palming przez krótki okres czasu, lecz przy zbyt długim wykonywaniu ćwiczenia zaczynają odczuwać napięcie. 

Nie można jednak tutaj osiągnąć sukcesu poprzez wysiłek lub przez usiłowanie “skoncentrowania się" na 

czerni. Zwyczaj  owe  rozumienie koncentracji oznacza czynienie lub  myślenie tylko  o jednej  rzeczy  — w tym 
wypadku jest to niemożliwe, a pragnienie osiągnięcia niemożliwego powoduje napięcie, które niweczy cały efekt. 
Umysł człowieka nie potrafi myśleć tylko o jednej rzeczy. Może myśleć w większym stopniu o jednej rzeczy, niż o 
innych i wtedy pozostaje w stanie wypoczynku, ale nie może myśleć tylko o jednej rzeczy. Pewna kobieta, która 
chciała  widzieć  tylko  czerń,  usiłując  zignorować  kalejdoskop  kolorów,  który  wkraczał  w  jej  pole  widzenia, 
stwarzała coraz gorszą sytuację w miarę nasilania prób usunięcia kolorów. W końcu doprowadziło to do takiego 
napięcia, że musiała oddać się pod opiekę lekarską, zanim mogła podjąć na nowo ćwiczenia. Zaleciłem tej kobiecie 
przerwanie palmingu i przy otwartych oczach przypominanie sobie, tak wielkiej liczby kolorów, jak tylko jest to 
możliwe, przy możliwie doskonałym zapamiętywaniu każdego z nich. W ten sposób, biorąc byka za rogi, poprzez 
świadome doprowadzenie umysłu do “błądzenia" większego, niż w stanie nieświadomym, uzyskała zdolność do 

background image

krótkotrwałego palmingu. 

Niektóre szczególne obiekty mogą być łatwiejsze do zapamiętania od innych. U wielu osób czarne futro 

było optymalnym przykładem, podobnie jak czarny aksamit, jedwab, popelina, atrament, litery na tablicy Snella. 
Bliskie  danej  osobie  przedmioty  są  łatwiejsze  do  przypomnienia,  niż  rzeczy  nieznane.  Pewna  krawcowa 
wyobrażała  sobie  kawałek  czarnego  jedwabiu,  jako  najbardziej  czarny  obiekt  z  możliwych  do  przypomnienia. 
Jeżeli przed palmingiem oglądane są czarne litery, pacjent z reguły w równym stopniu pamięta czerń liter, jak i 
białe tło. Jeśli utrzyma przez kilka sekund w pamięci czerń, to zwykle całe tło i pole widzenia staje się czarne. 

Z  drugiej  strony  ludzie  często  mówią,  że  pamiętają  czerń  doskonale,  chociaż  wcale  nie  dzieje  się  tak 

naprawdę. Trudno powiedzieć, czy jest to wpływ palmingu na proces widzenia. Jeżeli nie odnotowuje się w takich 
przypadkach poprawy widzenia po otwarciu oczu, można to wykazać przybliżając czerń do oczu niezbyt dobrze 
pamiętającego ją pacjenta. 

Chociaż  z  reguły  najłatwiejszym  kolorem  do  zapamiętania  jest  kolor  czarny  (z  przyczyn,  które  będą 

wyjaśnione w następnym rozdziale), czasami w przypadku niemożności wyobrażenia sobie czerni stosuje się z 
powodzeniem następującą metodę. Przypomnij sobie gamę kolorów — jasno czerwony, żółty, zielony, niebieski, 
purpurowy, a zwłaszcza biały — wszystkie w możliwie najbardziej intensywnych odcieniach. Nie zatrzymuj na 
żadnym z nich uwagi na czas dłuższy niż jedna sekunda. Ćwicz tak przez pięć do dziesięciu minut. Następnie 
wyobraź sobie możliwie najbardziej biały kawałek kredy o średnicy ok. jednego centymetra. Zauważ kolor tła. Z 
reguły będzie to odcień czerni. Jeżeli tak się stało, sprawdź czy jest możliwe przypomnienie sobie czegokolwiek 
bardziej  czarnego  lub  zobaczenie  czegoś  bardziej  czarnego  z  otwartymi  oczami.  We  wszystkich  przypadkach, 
gdzie  jest  zapamiętana  biała  kreda  w  doskonały  sposób,  tło  będzie  na  tyle  czarne,  że  stanie  się  niemożliwe 
przypomnienie sobie przy zamkniętych oczach lub zobaczenie czegoś czarniejszego po ich otwarciu. 

Dobrze wykonany palming jest jedną z najlepszych, spośród znanych mi  metod, bezpiecznej  relaksacji 

całego układu nerwowego, włącznie z nerwami odpowiedzialnymi za wzrok. Gdy w ten sposób uda się osiągnąć 
doskonały  stan  relaksacji,  co  zostaje  wykazane  poprzez  zdolność  do  zobaczenia  doskonałej  czerni,  dzięki 
pozostawaniu  w  tym  stanie  (relaksacji)  przy  oczach  otwartych,  wzrok  danej  osoby  ulega  trwałej  poprawie. 
Równocześnie ból  oczu i  głowy, a nawet  w innych częściach  ciała zanika całkowicie. Przy niższym poziomie 
relaksacji, większość pozytywnych efektów ulega rozproszeniu po otwarciu oczu, zaś uzyskany stopień poprawy 
nie utrzymuje się stale. Innymi słowy: im większy jest poziom osiągniętej poprzez palming relaksacji, tym bardziej 
i tym dłużej utrzymuje się po otwarciu oczu. Jeśli udało ci się wykonać palming w sposób doskonały — będziesz w 
stanie  utrzymać  osiągnięty  stan  relaksacji  po  otwarciu  oczu  i  nie  utracić  go.  Przy  (jeszcze)  niedoskonałym 
palmingu, uda ci się zaobserwować jedynie część uzyskanych korzyści (po otwarciu oczu), na krótko — czasami 
tylko przez kilka chwil. Nawet najmniejszy stopień relaksacji jest przydatny, gdyż dzięki niemu można osiągnąć 
coraz większą jej głębię. 

Należy  pogratulować  osobom,  którym  udawało  się  skutecznie  stosować  palming  od  samego  początku, 

ponieważ zawsze podlegali bardzo szybkiemu  wyleczeniu.  Bardzo spektakularnym  przykładem  jest  przypadek 
blisko siedemdziesięcioletniego mężczyzny, u którego występowała złożona dalekowzroczność, astygmatyzm i 
starczowzroczność, dodatkowo skomplikowana przez początkowe stadium katarakty. Ten mężczyzna od z górą 
czterdziestu lat używał okularów do dali, zaś od lat dwudziestu stosował także okulary do czytania. Z powodu 
zmętnienia soczewek stał się niezdolny do wykonywania swojej pracy nawet z pomocą okularów, zaś inni lekarze 
nie  dawali  mu  żadnej  nadziei  na  poprawę  jego  stanu  za  wyjątkiem  operacji.  Gdy  stwierdził,  że  palming  mu 
pomaga, zapytał: 

“Czy można ćwiczyć za dużo?" 
“Nie" — odpowiedziałem— “palming jest po prostu odpoczynkiem dla oczu i nie można sprawić, aby oczy 

były za bardzo wypoczęte". 

Kilka dni później powrócił i powiedział: 
“Doktorze, to było nudne, strasznie nudne, ale zrobiłem to". 
“Co było nudne?" — zapytałem. 
“Palming" — odpowiedział — “ćwiczyłem bez przerwy przez dwadzieścia godzin". 
“Przecież nie mógł Pan tego robić przez dwadzieścia godzin bez przerwy" — odrzekłem niedowierzająco 

— “musiał Pan robić przerwy na posiłki". 

background image

Wtedy  opowiedział  mi,  że  od  czwartej  rano  aż  do  północy  nic  nie  jadł,  jedynie  pił  duże  ilości  wody  i 

praktycznie cały czas poświęcił na robienie palmingu. Jak powiedział, musiało to być rzeczywiście nudne, ale 
zarazem  warte  tego  “wysiłku".  Gdy  patrzył  na  tablicę  Snella  bez  okularów,  odczytywał  dolną  linię  liter  z 
odległości  dwudziestu  stóp.  Potrafił  także  odczytać  z  odległości  piętnastu  centymetrów  tekst  złożony 
pięciopunktową czcionką. Znacznemu zmniejszeniu uległo zmętnienie soczewek, zaś w ich centrum rozproszyło 
się całkowicie. Dwa lata później stan wzroku tego pacjenta nie uległ zmianie. 

Jakkolwiek palming pomaga większości osób, to pewna mniejszość jest niezdolna do zobaczenia czerni 

próba relaksacji osiągana w ten sposób powoduje jedynie wzrost napięcia. Poprzez zastosowanie różnych metod 
wymienionych w tym rozdziale, w większości przypadków można zachęcić pacjentów do skutecznego palmingu, 
lecz gdy doświadczane trudności są zbyt wielkie, z reguły lepszym i szybszym rozwiązaniem będzie odstawienie 
tej metody do czasu, gdy wzrok nie ulegnie poprawie poprzez zastosowanie innych środków. Niektórzy stają się 
wówczas zdolni do widzenia czerni podczas palmingu, ale inni odnoszą sukces dopiero po wyleczeniu wzroku. 

ROZDZIAŁ 10 

POMOC PAMIĘCI W PROCESIE WIDZENIA 

Umysł  znajduje  się  zawsze  w  stanie  doskonałej  relaksacji  w  chwili,  gdy  jest  zdolny  do  doskonałego 

przypomnienia sobie jakiegokolwiek wrażenia zmysłowego. Gdy oczy są otwarte — wzrok odnajduje stan normy 
(ostrego widzenia), jeżeli się je zamknie i zakryje tak aby wykluczyć dostęp światła, można zobaczyć doskonale 
czarne pole — czyli absolutne nic. Jeżeli potrafisz perfekcyjnie przypomnieć sobie tykanie zegara lub zapach, czy 
smak, twój umysł znajduje się w stanie wypoczynku przy zakrytych i zamkniętych oczach zobaczysz doskonałą 
czerń. Jeżeli twoja pamięć zmysłu dotyku będzie równa temu, co odczuwasz w rzeczywistości, po odcięciu źródła 
światła do twoich oczu nie będziesz widział niczego oprócz czerni. Jeśli potrafisz znakomicie przypomnieć sobie, 
przy zamkniętych i zasłoniętych oczach, brzmienie utworu muzycznego, nie zobaczysz nic ponad doskonałą czerń. 

Ale  w  przypadku  każdego  z  tych  zjawisk  nie  łatwo  jest  sprawdzić  poprawność  pamięci,  co  także  ma 

odniesienie  dla  kolorów  innych  niż  czarny.  Wszystkie  inne  kolory,  włączając  w  to  biały,  zmieniają  się  w 
zależności  od  ilości  światła,  jakie  na  nie  pada  i  są  jedynie  na  tyle  dobrze  widoczne,  jak  to  jest  możliwe  dla 
normalnego  oka,  które  je  postrzega.  Lecz  jeśli  wzrok  jest  w  normie,  czarny  jest  tylko  czarnym,  zarówno  w 
przyćmionym, jak i w pełnym świetle. Jest równie czarny zarówno z bliska, jak i z daleka, mała powierzchnia jest 
równie  czarna,  jak  duża,  a  nawet  faktycznie  wydaje  się  czarniejsza.  (Czarny  jest  ponadto  znacznie  bardziej 
czytelny  niż  jakikolwiek  inny  kolor,  nie  ma  nic  czarniejszego  od  farby  drukarskiej,  jest  przy  tym  najbardziej 
rozpowszechniony.)  Dlatego  też,  poprzez  pamięć  koloru  czarnego  zyskujemy  możliwość  pomiaru  własnego 
stopnia relaksacji. Jeżeli możemy przypomnieć sobie czerń niemal doskonałą, nasz poziom relaksacji jest prawie 
doskonały. Jeżeli ktoś wcale nie może sobie wyobrazić czerni, jego stan relaksacji jest bardzo słaby lub prawie 
żaden. 

Te  fakty  można  z  łatwością  udowodnić  dzięki  zastosowaniu  symultanicznej  retinoskopii.  Absolutnie 

doskonała pamięć jest niezmiernie rzadka, na tyle rzadka, że można nie brać jej pod uwagę, ale niemal doskonała 
pamięć, którą moglibyśmy nazwać normą, może być osiągnięta przez każdego pod pewnymi warunkami. Przy 
tego  rodzaju  pamięci  koloru  czarnego  retinoskop  wykazuje,  że  wszystkie  błędy  refrakcji  uległy  korekcji.  Przy 
pamięci poniżej normy, ten stan zostanie wykazany w oku. Jeżeli będzie podlegać wahaniom, cień retinoskopu 
także będzie podlegał fluktuacjom. 

Wyniki  badań  retinoskopem  są  w  rzeczywistości  bardziej  wiarygodne  od  zeznań  pacjentów.  Często 

pacjenci oświadczają i mocno wierzą w to, że wizualizują doskonałą czerń lub jej odcień określony przez nas jako 
norma, podczas gdy retinoskop wykazywał błąd refrakcji. Fakt, że pamięć w takich przypadkach nie jest równa 
zmysłowi wzroku można wykazać poprzez przybliżanie tablicy Snella do takiej odległości, z której czarne litery 
będą widziane najlepiej. Osoba czytająca łatwo może zademonstrować, że w warunkach napięcia oczu i umysłu 
nie  sposób  wyobrazić  sobie  koloru  w  sposób  perfekcyjny,  gdy  dochodzi  do  tego  świadomy  wysiłek  widzenia 
połączony  z  wpatrywaniem  się,  częściowym  zamknięciem  oczu,  marszczeniem  brwi  lub  równoczesną  próbą 
zobaczenia  wszystkich  liter  w  danej  linii  naraz.  W  takich  warunkach  okaże  się,  że  przypominanie  koloru  jest 
niemożliwe lub jest wyłącznie cząstkowe. 

Różnica w stopniu wady wzroku, pomiędzy oczami danej osoby, może być dokładnie zmierzona długością 

czasu zapamiętania czarnej kropki przy patrzeniu na tablicę Snella obydwoma oczami, a następnie z zamkniętym 

background image

lepiej widzącym okiem. Osoba o normalnym wzroku w prawym oku i połowie normalnej wizji w oku lewym, 
patrząc na tablicę testową obydwoma oczami może zapamiętać kropkę nieprzerwanie przez dwadzieścia sekund, 
po zamknięciu lepszego oka zdolność zapamiętania kropki ograniczy się do dziesięciu sekund. Osoba o połowie 
normalnej wizji w oku prawym i ćwierci normalnej wizji w oku lewym może zapamiętać kropkę przez dwadzieścia 
sekund przy obu otwartych oczach i tylko sześć sekund z zamkniętym lepszym okiem. Trzecia osoba o normalnym 
wzroku  w  prawym  oku  oraz  jedną  dziesiątą  normalnej  wizji  w  oku  lewym,  mogła  zapamiętać  kropkę  przez 
dwadzieścia sekund przy otwartych oczach i tylko przez dwie sekundy przy zamkniętym lepszym oku. Innymi 
słowy, jeżeli prawe oko jest lepsze od lewego, pamięć jest 

lepsza przy otwartym prawym oku, niż przy otwartym lewym, zróżnicowanie jest wprost proporcjonalne 

do różnicy w wadzie wzroku pomiędzy oczami. 

Związek  pomiędzy  relaksacją  i  pamięcią  ma  ogromne  znaczenie  praktyczne  w  leczeniu  zmian 

czynnościowych  oka.  Wrażenia  zmysłowe  dochodzące  do  oka  z  umysłu  dostarczają  bardzo  mało  informacji  o 
stanie  ich  napięcia,  choć  przecież  ten  stan  napięcia  jest  przyczyną  cierpienia.  Ale  dzięki  sposobom 
umożliwiającym zapamiętywanie czarnego koloru pacjent zawsze może wiedzieć, czy jest pod wpływem napięcia, 
czy też nie i dzięki temu może zapobiegać okolicznościom, które powodują stres. Bez względu na rodzaj używanej 
metody  poprawy  wzroku  zawsze  doradzam  pacjentom,  aby  utrzymywali  w  pamięci  mały  obraz  zaczernionej 
powierzchni, jak np. kropka, by dzięki temu mogli rozpoznać i uniknąć okoliczności powodujących stan napięcia. 
W niektórych przypadkach wyłącznie dzięki tym sposobom, w bardzo krótkim okresie czasu uzyskano całkowite 
wyleczenie. Jedną z zalet tej metody jest to, że nie wymaga ona tablic, oraz że bez względu na porę dnia, czy nocy 
oraz  niezależnie  od  wykonywanej  czynności,  zawsze  można  stworzyć  warunki  pozwalające  doskonale 
przypomnieć sobie obraz czarnej kropki. 

Stan umysłu w jakim może być skutecznie wizualizowana czarna kropka, nie może być osiągnięty przez 

jakikolwiek rodzaj wysiłku. Pamięć nie może być wynikiem relaksacji, lecz musi być przez nią poprzedzona. Jest 
osiągana tylko w chwilach relaksu i utrzymuje się na tyle długo, na ile nie mają wpływu przyczyny powodujące 
stan  napięcia,  ale  nie  można  w  pełni  wyjaśnić  jak  to  się  dzieje,  podobnie  jak  wielu  innych  do  końca  nie 
wytłumaczalnych zjawisk psychologicznych. Wiemy tylko tyle, że w pewnych uwarunkowaniach — które można 
nazwać sprzyjającymi — stopień relaksacji jest wystarczający dla przypomnienia wizji czarnej kropki, a także to, 
że poprzez ciągłe poszukiwanie takich okoliczności, chory staje się zdolny do pogłębienia stopnia relaksacji oraz 
przedłużenia czasu jej trwania, tak że na koniec jest zdolny do przebywania w tym stanie także w niesprzyjających 
warunkach. 

Dla większości ludzi, palming stwarza najbardziej sprzyjające warunki dla przypominania sobie czerni. 

Gdy  napięcie  związane  z  widzeniem  zostanie  obniżone  poprzez  wyeliminowanie  światła,  chory  jest  z  reguły 
zdolny utrzymać w pamięci  obraz czarnego obiektu przez kilka sekund lub dłużej, i  ten okres relaksacji może 
zostać wydłużony na jeden z dwóch sposobów. Pierwszy to spoglądanie z centralną fiksacją na czarny przedmiot z 
najkorzystniejszej  dla  danej  osoby  odległości,  przy  której  oczy  są  najbardziej  zrelaksowane,  drugi  sposób  to 
mentalne przesuwanie “wzroku" z jednego czarnego obiektu na inny lub z jednej jego czarnej części na drugą. 
Dzięki tym sposobom, a także prawdopodobnie pod wpływem innych, nie do końca wyjaśnionych czynników, 
większość osób, prędzej czy później, staje się zdolna do przypominania sobie czerni przez nie-określenie długi 
czas przy oczach zarówno zamkniętych jak i otwartych. 

Przy otwartych oczach i spoglądaniu na czystą powierzchnię, bez udziału świadomego wysiłku włożonego 

w  proces  widzenia,  poziom  nieświadomego  napięcia  obniża  się  do  tego  stopnia,  że  dana  osoba  jest  zdolna  do 
wyobrażenia  sobie  czarnej  kropki,  zaś  wszystkie  błędy  refrakcji  —  jak  wykazuje  retinoskop  —  zostają 
skorygowane. Ten stan rzeczy okazuje się być niezmienny i dopóki powierzchnia wydaje się być czysta, zaś dana 
osoba nie zaczyna przypominać sobie widzianych rzeczy lub wyobrażać w sposób niedoskonały, dopóty pamięć i 
wizja zostaną utrzymane. Jednakże wraz z poprawą widzenia, szczegóły tła mogą stać się dostrzegalne lub dana 
osoba może wspomnieć tablicę Snella, którą niezbyt ostro widziała, na skutek czego powróci napięcie związane z 
widzeniem i obraz kropki zostanie utracony. 

Podczas  patrzenia  na  podłoże,  na  którym  nie  ma  nic  szczególnego  do  zobaczenia,  dystans  nie  odgrywa 

żadnej roli dla pamięci, ponieważ dana osoba może spoglądać na tę powierzchnię bez względu na to, gdzie ona się 
znajduje bez udziału napięcia ze strony wzroku. Jednakże przy patrzeniu na litery lub inne detale, pamięć jest tak 

background image

dobra, jak dogodna jest odległość, z której widoczność danej osoby jest najlepsza, ponieważ z tej odległości oczy i 
umysł są bardziej zrelaksowane niż w sytuacji, gdy te same litery, czy obiekty są oglądane z odległości, z której 
ostrość widzenia nie jest równie dobra. Poprzez ćwiczenie centralnej nk-sacji z najlepszej wybranej odległości, jak 
również dzięki użyciu innych skutecznych metod poprawy wzroku “pamięć" czarnej kropki może być znacznie 
poprawiona, w niektórych przypadkach bardzo szybko. 

Jeśli osiągnięta w tych sprzyjających okolicznościach relaksacja jest znakomita, dana osoba będzie zdolna 

utrzymać ją w sytuacji, gdy umysł świadom jest wrażeń wzrokowych napływających z odległości  niedogodnej. 
Jednak takie przypadki są bardzo rzadkie. Z reguły poziom osiągniętej relaksacji jest niedoskonały i dlatego w 
niesprzyjających warunkach jeszcze się obniża. Dotyczy to także postrzeganych z niedogodnej odległości liter, czy 
innych obiektów. W tych okolicznościach wrażenia wzrokowe są na tyle nieprzyjemne, że kiedy tylko jakiś detal 
zaczyna być dostrzegany z odległości, z której nie był wcześniej widoczny, pacjent zazwyczaj traci stan relaksacji, 
a wraz z nim “pamięć kropki". W rzeczywistości napięcie oczu może pojawić się nawet wcześniej niż pacjent 
mógłby stać się świadomy obrazu odbitego na jego siatkówce, co dokładnie zilustruje następujący przypadek. 

Kobieta  w  wieku  pięćdziesięciu  pięciu  lat  miała  wadę  krótkowzroczności  co  w  połączeniu  z  innymi 

wadami wzroku nie pozwalało jej na widzenie wielkiego C na tablicy Snella z odległości większej niż l stopa. 
Również poruszanie się po domu, oraz na ulicy nie było możliwe bez udziału drugiej osoby. Przy spoglądaniu na 
zieloną ścianę, bez usiłowania widzenia jej, stała się zdolna do wyobrażenia sobie w pamięci doskonale czarnej 
kropki, a także do zobaczenia małego obszaru tapety zarówno z odległości jak i z bliska. Gdy podeszła do ściany, 
została poproszona o  położenie ręki na klamce od drzwi, co wykonała bez wahania. “Ale ja nie widzę klamki", 
pośpieszyła z wyjaśnieniem. W rzeczywistości widziała ją na długo przed tym zanim położyła na niej rękę, ale gdy 
tylko została zasugerowana idea zobaczenia klamki, pacjentka straciła  “pamięć kropki", a wraz z nią polepszony 
wzrok i gdy ponownie próbowała znaleźć klamkę, nie mogła tego uczynić. 

Gdy kropka jest utrzymywana w pamięci w sposób doskonały podczas patrzenia na litery na tablicy Snella, 

litery są świadomie lub nieświadomie lepiej widoczne; niemożliwe jest przebywanie w tym samym czasie zarówno 
w stanie napięcia, jak i relaksacji. Jeżeli ktoś zrelaksuje się wystarczająco, aby pamiętać kropkę, musi być również 
wystarczająco zrelaksowany aby zobaczyć literę (w sposób świadomy lub nieświadomy). Z drugiej strony litery, 
zarówno te na które ktoś patrzy, jak i te w liniach ponad nimi, oraz pod spodem także stają się bardziej widoczne. 

Zazwyczaj świadomość postrzegania liter jest bardzo rozpraszająca i  powoduje z reguły zanik “pamięci 

kropki". Jak już to odnotowałem, wśród niektórych osób stan napięcia powraca nawet wcześniej niż następuje 
świadome rozpoznanie liter. 

W  ten  sposób  ludzie  zostają  postawieni  przed  wielkim  dylematem.  Stan  relaksacji  umożliwiający 

podtrzymywanie  w  pamięci  czarnej  kropki  poprawia  ich  wzrok,  zaś  rzeczy  które  widzą  przy  pomocy  tej 
poprawionej wizji powodują utratę relaksacji i pamięci kropki. Bardzo znamienne jest dla mnie w jaki sposób te 
trudności są przezwyciężane. Niektóre osoby są zdolne dokonać tego w ciągu pięciu minut lub pół godziny. Dla 
innych ten proces jest długi i nużący. 

Z taką sytuacją można radzić sobie na wiele sposobów. Jeden z nich to zachowanie w pamięci kropki przy 

patrzeniu nieco w bok od tablicy testowej, powiedzmy o stopę, następnie nieco bliżej, na koniec zaś spoglądanie 
pomiędzy liniami. W ten sposób dana osoba może widzieć litery peryferyjnie bez utraty kropki, po dokonaniu tego 
będzie mogła pójść krok dalej i patrzeć bezpośrednio na literę bez utraty kontroli nad swoją pamięcią. Jeśli to się 
nie udaje, może patrzeć tylko na jedną część litery — z reguły na dolną — lub widzieć, czy też wyobrażać sobie 
kropkę jako część litery, spostrzegając, że reszta litery jest mniej czarna i mniej wyraźna od części bezpośrednio 
oglądanej. Patrząc w ten sposób można osiągnąć zdolność lepszej wizualizacji czarnej kropki, niż przy oglądaniu 
całej litery naraz. Jeżeli litera jest widziana równie wyraźnie w całości, doskonała “pamięć czarnej kropki" jest w 
takim przypadku zawsze stracona. 

Następnym krokiem jest zauważenie czy dół litery jest prosty, zakrzywiony, czy też otwarty bez utraty 

równoczesnej wizji kropki. Gdy to się uda, dana osoba może próbować robić takie same spostrzeżenia z bokami i 
górą litery, utrzymując tak jak poprzednio kropkę na dole litery. Taki sposób obserwowania oddzielnych części, 
pozwala z reguły na widzenie całej litery bez utraty “pamięci kropki", jednak w rzadkich przypadkach zdarza się, 
że  to  nie  działa  i  wówczas  potrzebna  jest  inna  praktyka.  W  jednym  z  przypadków  poskutkowała  następująca 
metoda. 

background image

Mężczyzna z wadą piętnastu dioptrii krótkowzroczności był bardzo zdezorientowany tym co zobaczył, gdy 

jego  wzrok  poprawił  się  dzięki  “pamięci  kropki",  kierował  wzrok  na  bok  od  tablicy  Snella  lub  na  jakieś  inne 
obiekty.  Zauważał,  że  litery  i  inne  szczegóły  są  coraz  bardziej  wyraźne.  Przez  około  tydzień  krążył  wokoło 
nieustannie próbując oszukać swój prawidłowy wzrok. Ponieważ jego pamięć uległa poprawie, stawało się to dla 
niego coraz trudniejsze i pod koniec tygodnia po prostu niemożliwe. Patrząc z odległości dwudziestu stóp na dolną 
linię  liter  jego  wizualizacja  czarnej  kropki  była  znakomita,  zapytany  zaś  o  to  czy  mógłby  zobaczyć  litery, 
odpowiedział: 

“Nie mogę dopomóc w zobaczeniu ich". 
Niektóre  osoby  opóźniają  swój  powrót  do  zdrowia  przez  całodzienne  ozdabianie  otoczenia  kropkami, 

zamiast prostego utrzymywania kropki w pamięci. Nie tylko nie jest to dobry sposób, ale dodatkowo powoduje 
stan napięcia. Kropkę można z korzyścią wyobrazić sobie jako składową część czarnej litery na tablicy Snella, 
ponieważ przeważnie oznacza to wyobrażenie sobie jednej części litery jako czarniejszej; ale nie można dobrze 
sobie tego wyobrazić na innym podłożu niż kolor czarny i próba wyobrażenia sobie takiego obrazu na innym tle 
powoduje zaburzenie wizji. 

Im mniejszy jest obszar wyobrażonej czerni u danej osoby, tym większy jest wykazany stopień relaksacji, 

jednakże niektóre osoby na początku łatwiej zapamiętują większy obszar, podobnie jak część którejś z liter na 
tablicy  Snella  widzą  jako  bardziej  czarną  niż  całą  resztę.  Takie  osoby  mogą  rozpocząć  pracę  z  wielkim  C, 
przechodząc później do mniejszych liter, a w końcu do kropki. Dzieje się tak z tego powodu, że mały obszar łatwiej 
jest zapamiętać niż duży, a jego czerń jest intensywniejsza. Wiele osób uważa, że zamiast kropki łatwiej jest im 
utrzymywać w pamięci obraz dwukropka z jedną kropką czarniejszą od drugiej, albo cały zestaw kropek z jedną 
czarniejszą od pozostałych lub też kropkę nad małym I czy J. Inni z kolei w miejsce kropki wolą przecinek. 

Na początku, dla większości ludzi pomocne jest nieustanne przesuwanie “spojrzenia" z jednej spośród tych 

czarnych  powierzchni  na  inną  lub  z  jednej  części  powierzchni  na  drugą,  przy  czym  doświadczają  wrażenia 
kołysania lub pulsowania wytworzonego przez tego rodzaju przesuwanie obrazu (zob. rozdz. 12). Gdy “pamięć 
kropki" staje się udoskonalona, jeden przedmiot może być utrzymywany  w pamięci  bez przerwy, bez pomocy 
przesuwania, podczas gdy kołysanie będzie doświadczane w czasie odpowiednich ćwiczeń. 

Chociaż czarny jest z reguły najlepszym  kolorem do zapamiętania niektórzy czują się nim znużeni  lub 

przygnębieni  i  preferują  pamięć  białego  lub  jakiegoś  innego  koloru.  Obiekty  znajome,  albo  kojarzące  się  z 
przyjemnymi  doznaniami  są  często  łatwiejsze  do  zapamiętania  od  tych,  których  nie  darzymy  szczególnym 
zainteresowaniem.  Wzrok  jednej  z  kobiet  uległ  poprawie  dzięki  pamięci  żółtej  maselnicy,  zaś  innej  dzięki 
zdolności zapamiętania opala z jej pierścionka, gdy nie mogła utrzymać “pamięci kropki". Cokolwiek ktoś uważa 
za najłatwiejsze do zapamiętania — jest najlepsze do zapamiętania, ponieważ pamięć dotąd nie będzie doskonała 
dopóki nie stanie się to łatwe. 

Gdy “pamięć kropki" staje się nawykiem, nie tylko przestaje być ciężarem, ale staje się wielką pomocą w 

innych  procesach  umysłowych.  Gdy  umysł  zaczyna  pamiętać  jedną  rzecz  lepiej  od  innych,  uzyskuje  zdolność 
centralnej  fiksacji.  Zdolność  ta  wzrasta  w  taki  sposób  jak  uzyskiwana  jest  poprawność  widzenia  dzięki 
wykorzystaniu  centralnej  fiksacji.  Innymi  słowy  umysł  osiąga  największą  wydajność  w  stanie  wypoczynku  i 
relaksacji i nigdy nie będzie rozluźniony dopóki jedna z rzeczy nie będzie lepiej pamiętana od wszystkich innych. 
Gdy umysł znajduje się w takim stanie, że kropka jest doskonale utrzymywana w pamięci, pamięć innych rzeczy 
także ulega poprawie. 

Pewna  studentka  opowiadała  jak  podczas  egzaminów  nie  mogąc  znaleźć  odpowiedzi  na  pytanie 

przypomniała sobie kropkę i odpowiedź sama przyszła do niej. Gdy sam nie mogę sobie przypomnieć imienia 
pacjenta, przywołuję “pamięć kropki" — i oto — mam! 

Muzyk, który miał doskonały wzrok i doskonale potrafił wizualizować kropkę miał perfekcyjną pamięć 

muzyczną, lecz muzyk z wadą wzroku, nie potrafiący utrzymać w pamięci kropki, nie potrafił grać bez nut, ta 
“ułomność"  minęła  wraz  z  poprawą  wzroku  i  pamięci  wzrokowej.  W  skrajnych  przypadkach  napięcie 
towarzyszące postrzeganiu liter na tablicy jest tak przerażające, że badani stwierdzali iż podczas patrzenia nie tylko 
nie mogli pamiętać o kropce, ale zapominali nawet swojego imienia. 

Dokładność “pamięci kropki" można mierzyć nie tylko przez porównanie ze wzrokiem, lecz także stosując 

poniższe testy: 

background image

Gdy “pamięć kropki" jest doskonała, jest też natychmiastowa. Jeżeli potrzeba kilku sekund lub dłuższego 

czasu, aby uzyskać tę pamięć, to nie jest ona doskonała. 

Prawidłowa “pamięć kropki" jest nie tylko natychmiastowa, lecz także ciągła i długotrwała. 
Gdy kropka jest wizualizowana prawidłowo, natychmiast pojawia się normalny wzrok. Jeśli prawidłowy 

obraz jest uzyskiwany po sekundzie lub dwóch, można zawsze wykazać, że “pamięć kropki" jest niedoskonała 
podobnie jak wzrok. 

“Pamięć kropki" jest także testem sprawdzającym stan relaksacji. To środek sprawdzający, dzięki któremu 

dana osoba wie czy jej oczy i umysł znajdują się w stanie wypoczynku. Może to zostać porównane z manometrem 
maszyny parowej, który nie ma nic wspólnego z silnikiem, lecz posiada wielkie znaczenie do dostarczania danych 
informujących  o  możliwościach  mechanizmu  wykonującego  daną  pracę.  Gdy  kropka  jest  czarna,  wiadomo  że 
mechanizm oka znajduje się w dobrej formie. Później kropka, czy inne środki pomocne dla widzenia nie są więcej 
potrzebne, podobnie jak silnik nie potrzebuje manometru dla prawidłowego działania. 

Mężczyzna, który dzięki metodom prezentowanym w tej książce doszedł do możliwości widzenia zarówno 

teleskopowego jak i mikroskopowego, w odpowiedzi na zapytania badaczy zainteresowanych “bez-okularowym" 
leczeniem błędów refrakcji wyjaśnił, że nie tylko nic nie czyni aby uniknąć nawrotu choroby, ale nawet zapomniał 
w jaki sposób był leczony. Odpowiedź nie usatysfakcjonowała pytającego, ale jest to zobrazowanie sytuacji, w 
której  dana  osoba  po  skutecznej  poprawie  wzroku  nie  potrzebuje  podejmować  żadnych  świadomych  działań 
mających utrzymać ten stan, chociaż leczenie zawsze można kontynuować z licznymi korzyściami,  gdyż nawet 
nadzwyczajny wzrok może ulec poprawie. 

ROZDZIAŁ 11 

WYOBRAŹNIA JAKO POMOC W WIDZENIU 

Nasz umysł widzi bardzo obszernie, zaś oczy tylko częściowo. Zjawisko widzenia zależy od interpretacji 

wrażeń odebranych z siatkówki. To co widzimy to nie obraz na siatkówce, ale nasza interpretacja tego wrażenia. 
Nasz odbiór wielkości, koloru, formy i kierunku kształtowany jest w zależności od zinterpretowania przez umysł 
obrazu na siatkówce. Księżyc w zenicie wygląda na mniejszy niż nad horyzontem, chociaż punkt widzenia (pod 
względem optycznym) jest ten sam i odbicie na siatkówce powinno być takie same. Jednak nad horyzontem umysł 
w sposób nieświadomy porównuje jego obraz z obrazem położonych poniżej obiektów, podczas gdy w zenicie nie 
ma punktów odniesienia. Postać człowieka na wysokim budynku, czy na szczycie masztu żaglowca dla szczura 
lądowego  wygląda  na  malutką,  ale  dla  marynarza  ma  normalne  wymiary,  gdyż  jest  on  przyzwyczajony  do 
oglądania postaci ludzkich w takich sytuacjach. 

Osoby  o  normalnym  wzroku  używają  pamięci  lub  wyobraźni  jako  pomocy  w  widzeniu,  przy 

niedoskonałym  wzroku  można  wykazać,  że  wadliwe  jest  nie  tylko  oko,  ale  także  pamięć  i  wyobraźnia,  zatem 
umysł dodaje swoje wady do wadliwego obrazu na siatkówce. Nie ma dwóch osób o normalnym wzroku, które 
mogłyby odbierać taki  sam  obraz danego obiektu.  Ich interpretacja tego  co odbija się na siatkówce będzie się 
różniła o tyle, o ile różne są ich osobowości, zaś przy wadach wzroku ta interpretacja będzie znacznie bardziej 
zróżnicowana.  W  rzeczywistości  zostanie  odbita  utrata  mentalnej  kontroli,  która  jest  odpowiedzialna  za  błędy 
refrakcji. Gdy oko nie jest skupione, umysłowi także brakuje skupienia. 

Zgodnie  z  powszechnie  akceptowanym  punktem  widzenia,  większość  nieprawidłowości  w  widzeniu 

wytwarzanych  przez  błąd  refrakcji  oka  jest  odpowiednio  przypisane  samemu  zjawisku  istnienia  tego  błędu. 
Przypuszcza  się,  że  niektóre  z  tych  nieprawidłowości  wynikają  z  chorób  mózgu  lub  siatkówki. Wielokrotność 
obrazów łączy się z astygmatyzmem, choć tylko dwukrotność można by prawidłowo przypisać takiemu sposobowi 
tłumaczenia  (gdyż  nikt  nie  posiada  więcej  niż  dwoje  oczu).  Niektóre  osoby  stwierdzają,  że  widzą  pół  tuzina 
obrazów,  albo  i  więcej,  inni  pacjenci  z  astygmatyzmem  widzą  tylko  jeden.  Można  z  łatwością  udowodnić,  że 
niewłaściwa  ogniskowa  odnosi  się  tylko  do  małej  części  takich  przypadków,  a  ponieważ  wszystkie  mogą  być 
poprawione  poprzez  korektę  błędu  refrakcji  przy  użyciu  relaksacji,  staje  się  oczywiste,  że  nie  mogą  być  one 
spowodowane żadnymi organicznymi chorobami. 

Jeżeli  porównamy  obraz  na  matówce  aparatu  fotograficznego  w  chwili  gdy  nie  jest  ona  właściwie 

zogniskowana, ze wzrokowymi wrażeniami umysłu w czasie gdy oko nie jest zogniskowane, zauważymy ogromną 
różnicę  pomiędzy  nimi.  Przy  niewłaściwej  ogniskowej  aparat  fotograficzny  zamienia  kolor  czarny  w  odcienie 
szarości i zamazuje kontury obrazu, lecz wytwarza te efekty w sposób standardowy i ciągły. Na błonie aparatu 

background image

fotograficznego niedoskonały obraz czarnej litery będzie równie niedoskonały we wszystkich jej częściach, zaś to 
samo dostosowanie ogniskowej zawsze wytworzy ten sam obraz. Jednakże żywe oko o niewłaściwej ogniskowej 
stworzy niedoskonały obraz, który w wyobraźni widzącego będzie ulegał ciągłym zmianom, bez względu na to czy 
ogniskowa zmienia się, czy też nie. Będzie więcej  szarości  w jednej  z części  obrazu, zaś zarówno odcień jak i 
umiejscowienie szarości może zmieniać się w szerokim zakresie w bardzo krótkim odstępie czasu. Jedna część 
litery może wydawać się szara, podczas gdy reszta jest czarna. Poszczególne kontury mogą być widziane lepiej od 
innych; linie pionowe mogą wydawać się czarne podczas gdy poziome będą szare i na odwrót. Z kolei czarny może 
zamieniać się w brązowy, żółty, zielony, albo nawet czerwony. Takie zamiany w kamerze są niemożliwe. Z kolei 
mogą się pojawiać plamki koloru, albo czerni, bądź to na odcieniach szarości, bądź na białych połaciach. Mogą 
pojawić się także plamki bieli lub kolorów na czerni. 

W  aparacie  fotograficznym,  czy  w  kamerze,  niewłaściwie  nastawiona  ogniskowa  wytwarza  obraz 

obiektów  nieco  większych  niż  obraz  przy  prawidłowej  ogniskowej,  lecz  przy  podobnym  stanie  oka  obraz 
odbierany  przez  umysł  może  być  zarówno  większy  jak  i  mniejszy  od  widzianego  normalnie.  Wielkie  C  może 
wydawać  się  mniejsze  z  odległości  dziesięciu  stóp,  niż  z  odległości  stóp  dwudziestu,  albo  dziesięciu  cm.  Dla 
niektórych może się wydawać większe z odległości dwudziestu stóp, zaś dla innych mniejsze. 

Przy  niewłaściwej  ogniskowej,  forma  obiektów  oglądanych  przez  pacjentów  często  wydaje  się  być 

zniekształcona,  podczas  gdy  ich  umiejscowienie  również  wydaje  się  podlegać  zmianom.  Obraz  może  być 
podwójny, potrójny lub zwielokrotniony. Również oglądany obiekt, albo poszczególne części obiektów mogą być 
zwielokrotnione, podczas gdy inne obiekty lub ich części mogą pozostać pojedyncze. Nic podobnego nie może się 
zdarzyć w kamerze, czy aparacie fotograficznym. 

Zdjęcia pochodzące z dwóch aparatów fotograficznych o tak samo nieprawidłowo ustawionej ogniskowej 

będą takie same. Jeżeli dwoje oczu ma w ten sam sposób nieprawidłową ogniskową, odbicia obrazu na siatkówce 
każdego z nich będą podobne, ale wrażenia odebrane przez umysł będą całkowicie różne w zależności od tego czy 
oczy należą do jednej osoby, czy też do różnych osób. Jeżeli oko o prawidłowym wzroku patrzy na jakiś obiekt 
przez okulary, refrakcja ulega zmianie, spowodowane tym szarości i rozmazania są jednakowe i stałe, ale oko, 
które  ma  taki  sam  błąd  refrakcji,  jaki  został  wytworzony  za  pomocą  okularów,  doświadcza  tych  zjawisk  jako 
różnorodnych i zmiennych. 

Podstawową  zasadą,  jaką  należy  zrozumieć  jest  to,  że  wszystkie  te  zaburzenia  wizji  (o  których  będzie 

więcej w późniejszym rozdziale) są iluzjami i nie są spowodowane wadą oka. Jeśli ktoś wie, że dana rzecz jest 
iluzją  —  staje  się  mniej  podatny  na  to  by  widzieć  ją  ponownie.  Gdy  staje  się  świadomy,  że  to  co  widzi  jest 
wyobrażeniem, pomaga mu to na wzięcie wyobraźni pod kontrolę, jako że doskonała wyobraźnia jest niemożliwa 
bez doskonałej relaksacji, doskonała wyobraźnia nie tylko koryguje błędną interpretację obrazu z siatkówki, ale 
koryguje błędy refrakcji. 

Wyobraźnia jest bardzo zbliżona do pamięci, chociaż różni się od niej. Wyobraźnia jest uzależniona od 

pamięci,  ponieważ  rzeczy  mogą  być  wyobrażone  jedynie  na  tyle  dobrze  na  ile  mogą  być  przypomniane.  Nie 
możesz  sobie  wyobrazić  zachodu  słońca,  jeżeli  go  nigdy  nie  widziałeś.  Jeżeli  zaczniesz  sobie  wyobrażać 
niebieskie słońce, retinoskop wykaże, że stajesz się krótkowidzem.  Ani wyobraźnia, ani  pamięć  nie może być 
doskonała dopóki umysł nie zostanie doskonale zrelaksowany. Dlatego przy doskonałej pamięci i wyobraźni także 
wzrok jest doskonały (dopóki oko nie ma jakiegoś fizycznego defektu). Wyobraźnia, pamięć i wzrok są połączone, 
gdy jedno z nich jest w dobrej formie pozostałe także są bez wad, gdy jednemu z nich coś dolega — wszystkie 
cierpią w równym stopniu. Jeżeli wyobrazisz sobie literę w sposób doskonały, zobaczysz że ta litera i inne litery w 
pobliżu staną się bardziej wyraźne, ponieważ niemożliwe jest zrelaksować się i wyobrazić sobie, że widzisz bardzo 
dobrze  literę,  gdy  w  tym  samym  czasie  utrzymuje  się  stan  napięcia  i  wzrok  widzi  niedostatecznie  ostro.  Jeśli 
wyobrazisz sobie doskonałą kropkę na dole litery, będziesz równie dobrze widział całą literę, gdyż nie możesz 
wytworzyć mentalnego obrazu idealnej kropki nakładając go zarazem na niedoskonale widzianą literę. Jak to już 
zostało podkreślone w poprzednim rozdziale możliwe jest nieuświadomione widzenie. W niektórych przypadkach 
ludzie mogą wyobrażać sobie idealną kropkę, co wykazuje retinoskop, bez świadomości widzenia litery, często 
zdarza się to na krótko przed osiągnięciem świadomości tego, bez utraty obrazu kropki. 

Gdy dana osoba jest skłonna uwierzyć, że litery mogą zostać wyobrażone i potrafi sobie je wyobrazić bez 

usiłowania patrzenia lub porównywania tego co widzi z tym co sobie wyobraża (co zawsze powoduje napięcie), 

background image

czasami przy pomocy wyobraźni osiąga się bardzo znaczące rezultaty. Niektórzy stają się zdolni do odczytania 
liter  na  dolnej  linii  tablicy  natychmiast,  gdy  tylko  uzyskają  zdolność  do  wyobrażenia  sobie  jednej  litery  jako 
widocznej  w  sposób  idealnie  czarny  i  wyraźny.  Większość  jednak  jest  tak  zmieszana  tym  co  dostrzega  dzięki 
poprawie wzroku za pomocą wyobraźni, że nawet traci tę ostatnią. Jedna sprawa to zdolność do precyzyjnego 
wyobrażenia sobie litery, a druga to zdolność do widzenia litery jak również i innych liter bez utraty kontroli nad 
wyobraźnią. 

Przy krótkowzroczności z powodzeniem stosowana jest następująca metoda: 
Popatrz najpierw na literę z odległości, z której widzisz najlepiej. Następnie zamknij oczy i zapamiętaj ją. 

Powtarzaj tak długo, aż pamięć litery będzie niemal równie dobra jak widok litery z bliska. Z odległości 20 stóp od 
tablicy Snella, popatrz na czyste tło oddalone o 30 cm lub nieco więcej w bok od tablicy i ponownie przypomnij 
sobie literę. Zrób to samo w odległości piętnastu, a później ośmiu cm. Przy ostatnim zadaniu zauważ pojawienie 
się liter na tablicy, czyli w peryferyjnym polu widzenia. Jeżeli pamięć jest dobra, litery będą w miejsce szarych, 
blado-czarne, te znajdujące się bliżej punktu centralnej fiksacji będą czarniejsze od tych znajdujących się dalej. 
Stopniowo zmniejszaj odległość pomiędzy punktem fiksacji oraz literą do miejsca gdzie będziesz mógł patrzeć 
prosto, wyobrażając sobie zarazem, że widzisz równie dobrze jak pamiętasz. Czasami dobrze jest podczas tego 
ćwiczenia zamknąć i zakryć oczy i przypomnieć sobie literę lub kropkę doskonale czarną. Rozluźnienie i kontrola 
umysłowa osiągnięta w ten sposób jest pomocna w osiąganiu kontroli podczas patrzenia na tablicę. 

Osoby z powodzeniem stosujące tę metodę są nieświadome tego, że podczas wizualizacji idealnej litery 

jednocześnie patrzą na niedoskonały pierwowzór i nie rozproszają się, gdy ich wzrok zostaje poprawiony dzięki 
wyobraźni. Wiele osób może przypominać sobie bardzo dobrze przy zamkniętych oczach lub patrząc w miejsce 
gdzie  nie  mogą  zobaczyć  litery,  ale  gdy  tylko  na  nią  popatrzą  pojawia  się  stan  napięcia  i  utrata  kontroli  nad 
pamięcią.  Dlatego  też  —  z  uwagi  na  to,  że  wyobraźnia  zależy  od  pamięci,  nie  są  w  stanie  wizualizować  w 
wyobraźni litery. W takich przypadkach zwykłem stosować sposób opisany w poprzednim rozdziale. Zaczynam 
od kwestii: 

“Czy potrafisz wyobrazić sobie czarną kropkę na dole danej litery i w tym samym czasie być zdolnym do 

wyobrażenia sobie, że widzisz literę?" 

Czasami pacjenci potrafią to zrobić, ale z reguły nie są do tego zdolni. W takim przypadku zapytuję ich, czy 

potrafią wyobrazić sobie część litery, zwykle jej dół. Gdy potrafią sobie wyobrazić jej prostą, krzywą, czy otwartą 
część (jak to bywa w takich przypadkach), potrafią także wyobrazić sobie jej boki i górną część, utrzymując kropkę 
na dole. Ale nawet po dojściu do tego etapu, mogą dalej istnieć przeszkody w wyobrażeniu całej litery bez utraty 
wizji  kropki.  Muszę  zachęcać  pacjentów  poprzez  przybliżanie  i  oddalanie  tablicy.  Wyobraźnia  poprawia  się 
proporcjonalnie do stopnia zbliżenia się do punktu, w którym wzrok jest najlepszy, gdyż w tym stanie oczy są 
najbardziej zrelaksowane. Jeżeli chodzi o patrzenie na ścianę, na której nie ma niczego szczególnego do oglądania, 
odległość nie ma znaczenia, ponieważ nie wytwarza się wysiłku prowadzącego do zobaczenia. 

Ogromnie  pomocne  przy  dodawaniu  odwagi  ludziom  podczas  wyobrażania  sobie,  że  widzą  litery  jest 

bezustanne i ciągłe powtarzanie: 

“Oczywiście, że nie widzisz litery. Nie proszę cię o to żebyś ją widział. Proszę cię jedynie o to, żebyś sobie 

wyobraził, że widzisz ją idealnie czarną i wyraźną". 

Gdy ludzie za pomocą wyobraźni stają się zdolni do zobaczenia znanej litery, uzyskują także zdolność do 

zastosowania tej samej metody w stosunku do jakiejś nieznanej litery, Wynika to z tego, że w chwili gdy tylko 
część litery, taką jak na przykład powierzchnia kropki, możemy sobie wyobrazić jako idealnie czarną, cała litera 
jest widziana jako czarna, jakkolwiek początkowo wzrokowa percepcja tego zdarzenia może nie pozostawać w 
umyśle na tyle długo, abyśmy stali się tego świadomi. 

Starając się rozróżnić nieznane litery dana osoba odkrywa, że jej dokładne wyobrażenie jest niemożliwe 

dopóki nie odpowiada ono prawdziwemu obrazowi. Dlatego też, jeżeli litera którą sobie wyobrażamy, albo jej 
część jest odmienna od faktycznego jej wizerunku, jej mentalny obraz jest mglisty i nietrwały, dokładnie tak jak 
litery, których nie widzimy ostro. 

Ilość  sposobów  jakim  może  ulec  zaburzeniu  wyobraźnia  jest  bardzo  liczna.  Istnieje  jedna  droga  do 

prawidłowej  wizualizacji  i  nieskończona  ilość  sposobów  niedoskonałego  wyobrażania.  Prawidłowa  droga  jest 
łatwa. Umysłowy obraz wyobrażonej rzeczy przychodzi tak szybko jak myśl i może pozostać utrzymany trwale w 

background image

mniejszym lub większym stopniu. Zły sposób jest trudny. Obraz przybywa powoli i jest zarówno krótkotrwały, jak 
i zmienny. 

Łatwo  to  udowodnić  przez  wyobrażenie  sobie  (oczy  zamknięte)  czarnej  litery  tak  dobrze,  jak  to  jest 

możliwe, a następnie należy wyobrazić sobie tę samą literę, jako widzianą nieostro. To pierwsze może być z reguły 
łatwo wykonalne, ale okaże się, że bardzo trudno wyobrazić sobie, iż czarna litera z wyraźnymi konturami jest 
szara  z  rozmazanymi  krawędziami  i  zamglonymi  otwartymi  polami  oraz  niemożliwe  jest  stworzenie  takiego 
obrazu mentalnego, który utrzymywałby się trwale przez dostatecznie długi okres czasu. Litera będzie miała różne 
kolory, kształt i umiejscowienie w polu widzenia, dokładnie tak jak ma to miejsce w przypadku nieostro widzianej 
litery  i  tak  jak  stan  napięcia  oczu  z  wadą  wzroku  wytwarza  dyskomfort  i  ból,  wysiłek  włożony  w  błędne 
wyobrażenie czasami skutkuje bólem. W przeciwieństwie do tego, im bliższy doskonałości jest centralny obraz 
danej litery, tym łatwiej i szybciej się pojawia i tym bardziej jest trwały. 

Przy użyciu wyobraźni odnotowano kilka spektakularnych przypadków wyleczenia wzroku. Mężczyzna, 

lekarz, noszący okulary od czterdziestu lat, nie potrafiący bez nich odczytać wielkiego C z odległości dwudziestu 
stóp, został wyleczony w ciągu piętnastu minut wyłącznie dzięki wyobrażaniu, że widzi czarną literę. Poproszony 
o opisanie wielkiego C widzianego bez pomocy okularów powiedział, że dla niego wygląda ono szaro, zaś otwór w 
literze jest przyciemniony przez szarą chmurę do tego stopnia, że wątpi w to, czy koło litery C jest w ogóle otwarte. 
Z kolei po przysunięciu tablicy na bliską odległość powiedział, że litera była czarna w sposób doskonały, a otwór i 
wnętrze litery było doskonale białe,  bez chmurek szarości. Po ponownym oddaleniu tablicy przypominał sobie 
czerń na tyle żywo, że był w stanie wyobrazić sobie, że widzi literę czarną w stopniu równie mocnym, jak przy 
patrzeniu  na  nią  z  bliskiej  odległości,  z  otworem  i  środkiem  doskonale  białym,  dlatego  też  zobaczył  literę  na 
tablicy idealnie czarną i wyraźną. W ten sam sposób stał się zdolny do odczytywania linii siedemdziesiąt (trzecia 
od góry na tablicy Snella) i podążał w ten sposób w dół tablicy, aby po pięciu minutach uzyskać ostrość wzroku 
pozwalającą na odczytanie z odległości dwudziestu stóp linii liter, którą przy normalnym wzroku odczytuje się z 
odległości 10 stóp. Następnie otrzymał do czytania pięciopunktowy druk. Litery wydały mu się szare i nie mógł ich 
odczytać.  Jego  uwaga  była  przywiązana  do  faktu,  że  litery  powinny  być  naprawdę  czarne  i  natychmiast  po 
wyobrażeniu sobie, że widzi je jako czarne, uzyskał zdolność odczytania ich z odległości dwudziestu pięciu cm. 

Wyjaśnieniem  tego  nadzwyczajnego  wyzdrowienia  jest  zwykła  relaksacja.  Wszystkie  nerwy  w  ciele 

doktora podczas wyobrażania sobie czerni liter były zrelaksowane i rozluźnione i w trakcie uświadamiania sobie, 
że  zaczyna  widzieć  litery  na  tablicy,  utrzymywał  kontrolę  swojej  wyobraźni.  Dzięki  temu  nie  powodował 
ponownego napięcia i podczas patrzenia na litery widział je jako czarne, tak jak je sobie wcześniej wyobraził. 

Doktor  nie  miał  nawrotu  wady  wzroku  i  kontynuował  proces  jego  usprawniania.  Około  roku  później 

odwiedziłem  go  w  gabinecie  i  spytałem  go  jak  mu  idzie.  Odpowiedział,  że  ma  doskonały  wzrok  zarówno  na 
dystans jak i bliski. Potrafił odróżniać samochody po drugiej stronie Hudson River, oraz siedzących w nich ludzi. 
Mógł także odczytywać nazwy statków pływających po rzece, co inni ludzie potrafili zrobić jedynie przy pomocy 
lornetki.  Równocześnie  nie  miał  żadnych  trudności  z  czytaniem  gazet  i  udowodnił  mi  to  czytając  na  głos 
fragmenty artykułów. Byłem zdziwiony i zapytałem jak tego dokonał. 

“Robiłem to co mi powiedziałeś" — odrzekł. 
“Co ci powiedziałem?" — spytałem. 
“Powiedziałeś  mi,  żebym  każdego  dnia  ćwiczył  z  tablicą  Snella,  co  uczyniłem,  oraz  żebym  czytał 

najmniejszy możliwy druk codziennie, co także robiłem". 

Kolejny  mężczyzna,  u  którego  wysoka  krótkowzroczność  dodatkowo  była  skomplikowana  przez 

postępujący zanik nerwu wzrokowego, przy czym wielu lekarzy odbierało mu nadzieję na poprawę jego stanu, 
uzyskał poprawę tak wielką i w tak szybkim czasie, dzięki pomocy swojej wyobraźni, że pewnego dnia w moim 
gabinecie kompletnie stracił nad sobą panowanie. Podnosząc tablicę, którą trzymał w ręce, rzucił nią w poprzek 
pokoju. 

“To zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe", — wykrzyknął — “Nie mogę w to uwierzyć. Możliwość 

wyleczenia i strach przed niepowodzeniem, to więcej niż mogę wytrzymać". 

Z pewną trudnością uspokoiłem go i zachęciłem do dalszych ćwiczeń. Później był w stanie czytać małe 

litery na tablicy jak osoba o normalnym stanie wzroku. Następnie dałem mu do czytania mały druk. Patrząc na 
czcionkę 5 pt , od razu powiedział, że dla niego nie jest możliwe odczytanie tak małego druku. Powiedziałem mu 

background image

jednakże, aby zastosował taką samą procedurę, jaka okazała się pomocna przy widzeniu na odległość. Było to 
wyobrażenie sobie czarnej kropki na fragmencie literki podczas trzymania druku w odległości piętnastu cm. Po 
kilkukrotnym  sprawdzeniu  “pamięci  kropki", stał się zdolny do wyobrażenia sobie, że widzi  doskonale czarną 
kropkę na jednej z małych literek. Wówczas ponownie stał się nerwowy i zapytany w czym problem, powiedział: 

“Zaczynani czytać pięciopunktowy druk i boję się, że utracę kontrolę na sobą". 
Kolejny  przykład  to  przypadek  kobiety  z  dużą  krótkowzrocznością  połączoną  z  początkowym  stadium 

katarakty. W ciągu kilka dni wzrok uległ poprawie z 3/200 (z trzech stóp widziała duże C) do 20/50 (z 20 stóp 
widziała litery w linii 50). Zamiast stopniowo przechodzić w dół tablicy, dokonała natychmiastowego skoku z linii 
pięćdziesiąt do linii dziesiątek. Po przybliżeniu tablicy na odległość 7,5 cm poprosiłem, by popatrzyła na literę O (z 
tej odległości widziała ją wyraźnie), a następnie o wyobrażenie, że widzi kropkę na dole litery, oraz że dół litery 
jest najbardziej zaczernioną częścią. Gdy już potrafiła to zrobić z bliska, odległość stopniowo była zwiększana, aż 
potrafiła  zobaczyć  O  z  odległości  2  stóp.  Potem  umieściłem  tablicę  w  odległości  dziesięciu  stóp,  zaś  ona 
wykrzyknęła: 

“Doktorze, to niemożliwe! Litera jest zbyt mała. Zacznijmy od jakiejś większej." 
Jednakże po piętnastu minutach potrafiła odczytać małe O w linii dziesiątek z odległości dwudziestu stóp. 

ROZDZIAŁ 12 

PRZESUWANIE WZROKU I KOŁYSANIE 

Gdy oko o normalnym wzroku patrzy na literę, bez względu na to czy jest ona daleko czy blisko, może się 

wydawać, że litera pulsuje, albo porusza się w różnych kierunkach: na boki lub z dołu do góry, czy w obu tych 
kierunkach. Jeśli przenosi się wzrok z litery na literę lub z jednej strony litery na jej drugi brzeg, to nie tylko litera, 
ale  nawet  cała  linia  liter,  czy  tablica  może  sprawiać  wrażenie  przesuwania  się.  Ten  pozorny  ruch  wynika  z 
przesuwania się oka i zawsze jest skierowany w przeciwnym kierunku do ruchu oka. 

Jeśli ktoś patrzy na szczyt litery, litera znajduje się poniżej linii wzroku i dlatego wydaje się poruszać w 

dół. Jeśli ktoś patrzy na podstawę litery, litera jest powyżej linii widzenia i wydaje się poruszać do góry. Jeśli ktoś 
patrzy na lewo od litery to jest na prawo od linii widzenia i sprawia wrażenie poruszenia się w prawo. Patrząc na 
prawo, litera jest na lewo od linii wzroku i wydaje się zmierzać na lewą stronę. 

Osoby o normalnym wzroku rzadko są świadome tej iluzji i mogą mieć trudności z jej doświadczeniem, 

lecz  w  każdym  przypadku  z  jakim  miałem  do  czynienia,  po  upływie  pewnego  czasu  można  to  było 
zademonstrować.  Przy  wadach  wzroku  litery  mogą  wydawać  się  nieruchome,  albo  nawet  poruszać  się  w  tym 
samym kierunku co oko. 

Dla oka niemożliwe jest zatrzymanie się w jednym miejscu przez czas dłuższy od jednej sekundy. Jeżeli 

tego spróbujemy, wytworzy się napięcie i widok stanie się nieostry. Można to łatwo udowodnić poprzez próbę 
utrzymania spojrzenia na jednej części litery przez wystarczająco długi okres czasu. Bez względu na to jak dobry 
byłby  wzrok,  widok  zacznie  się  zamazywać,  rozpraszać  bardzo  szybko  i  czasami  wysiłek  włożony  w  próbę 
utrzymania tego stanu spowoduje ból. W przypadku nielicznych wyjątkowych osób, obserwowany punkt może 
wydawać  się  utrzymywany  w  nieruchomym  polu  widzenia  przez  dostateczną  ilość  czasu  i  dana  osoba  może 
myśleć, że utrzymuje nieruchome spojrzenie, ale wynika to tylko z tego, że ruchy oka są tak szybkie, iż widziane 
obiekty wydają się tym samym symultanicznie nakładającymi się obrazami. 

Gdy wzrok jest prawidłowy ruchy oka nie są widoczne, ale bezpośrednie badanie oftalmoskopem zawsze 

może je wykazać. Przy badaniu jednego oka, w czasie gdy drugie spogląda na małą powierzchnię wprost przed 
sobą, badane oko (które podąża za ruchem drugiego) wykonuje ruchy w różnych kierunkach po zmieniającej się 
orbicie, z góry na dół, z dołu do góry oraz na boki. Przy normalnym wzroku te ruchy są niezmiernie szybkie i nie 
towarzyszą  mu  żadne  objawy  wysiłku.  W  przeciwieństwie  do  tego,  przesuwanie  oka  z  wadą  wzroku  jest 
wolniejsze,  zakres  ruchów  obszerniejszy,  przesunięcia  są  gwałtowne,  urywane  i  wykonywane  z  objawami 
wysiłku. 

Wykazano  także,  że  oko  jest  zdolne  do  tak  szybkich  ruchów,  że  oftal-moskop  nie  jest  w  stanie  ich 

zarejestrować. Prawidłowo widzące oko może odczytać czternaście liter na dolnej linii tablicy Snella z odległości 
dziesięciu lub 15 stóp, w przyćmionym świetle, tak szybko, że wydaje się jakby to było wykonane w jednej chwili. 
Ponadto należy dodać, że aby rozpoznać litery w takich warunkach, trzeba wykonać około czterech przesunięć oka 
na każdej  literze. Gdy patrzymy z bliska, nawet  gdy tylko  jedna część litery jest  dobrze widziana, możemy ją 

background image

rozpoznać,  ale  z  daleka  rozpoznanie  litery  bez  wykonania  przesunięć  oka  z  góry  na  dół  i  z  boku  na  bok  jest 
niemożliwe. Trzeba ponadto dokonać przesunięć wzroku z litery na literę, robiąc w czasie jednej sekundy około 
siedemdziesięciu przesunięć. 

Linia z małymi literami na tablicy Snella ma mniej niż stopę długości i 0,6 cm wysokości i wymaga około 

siedemdziesięciu przesunięć na sekundę, aby zobaczyć ją całą, w jednej chwili. Potrzeba wielu tysięcy ruchów 
oka, aby zobaczyć obszar wielkości ekranu w kinie, ze wszystkimi jego detalami, takimi jak osoby, zwierzęta, 
drzewa,  itd.  Żeby  zobaczyć  szesnaście  takich  powierzchni  na  sekundę,  jak  to  robimy  w  kinie,  potrzebna  jest 
niewyobrażalna szybkość ruchów oka. 

Nie tylko ludzkie oko i umysł są zdolne do takiej szybkości działania, jednak aby działo się to bez napięcia 

i wysiłku, z maksymalną efektywnością, zarówno oko, jak i umysł muszą być w stanie rozluźnienia. Wprawdzie 
każdy  ruch  oka  powoduje  błąd  refrakcji,  jednak  gdy  ruch  jest  nieznaczny  to  błąd  jest  minimalny.  Z  reguły 
przesunięcia  są  tak  szybkie,  że  nie  pozostają  na  tyle  długo,  aby  wady  refrakcji  mogły  być  wykryte  za  pomocą 
retinoskopu.  Ich  obecność  może  zostać  dostrzeżona  dopiero  po  zredukowaniu  szybkości  ruchów  do 
czterech-pięciu na sekundę. Czas podczas którego oko jest w stanie rozluźnienia jest znacznie dłuższy od czasu, w 
którym występuje błąd refrakcji. Dlatego też przy normalnych przesunięciach oka błędy refrakcji nie wykazują 
swojej obecności. Im szybsze są nieświadome przesunięcia oka, tym lepsza jest wizja, ale jeżeli ktoś usiłowałby 
być świadomym zbyt szybkich przesunięć, wytworzy stan napięcia. 

Niezbędnym  warunkiem  prawidłowego  widzenia  jest  nieustanne  przesuwanie  oka  i  te  przesunięcia  są 

uderzającą  ilustracją  mentalnej  kontroli  niezbędnej  w  procesie  prawidłowego  widzenia.  Proces  ten  wymaga 
doskonałej  umysłowej  kontroli  aby  przeanalizować  tysiące  myśli  i  wrażeń  w  ciągu  sekundy,  zaś  każdy  punkt 
fiksacji  (zatrzymania  wzroku)  musi  być  przemyślany  oddzielnie,  ponieważ  niemożliwe  jest  myślenie  o  dwóch 
rzeczach  lub  dwóch  częściach  jednej  rzeczy  naraz.  Oko  z  wadą  wzroku  usiłuje  dokonać  rzeczy  niemożliwej 
poprzez  patrzenie  skoncentrowane  na  jednym  punkcie  przez  wystarczająco  długi  czas  —  to  znaczy  poprzez 
gapienie  się.  Gdy  patrzy  na  nieznaną  literę  i  nie  widzi  jej,  przedłuża  wpatrywanie  się  w  nią  z  wysiłkiem 
zmierzającym  do  jej  lepszego  zobaczenia.  Takie  zmagania  zawsze  skazane  są  na  niepowodzenie  i  stają  się 
znaczącym czynnikiem doprowadzającym do wady wzroku. 

Jedna  z  najlepszych  metod  jaką  dotychczas  odkryliśmy  polega  na  świadomym  naśladowaniu 

nieświadomych przesunięć oka występujących w normalnym oku i na doświadczaniu poruszających się obrazów 
wytworzonych  przez  takie  przesunięcia.  Bez  względu  na  to  czy  oko  jest  bez  wad,  czy  z  wadami  refrakcji, 
świadomie wykonywane przesunięcia wzroku i kołysanie stanowią wielką korzyść i pomoc dla oka. Nie tylko oczy 
z wadą wzroku, ale także normalnie widzące ulegają poprawie dzięki takim ćwiczeniom. Przy wadach wzroku 
przesuwanie (jeżeli jest prawidłowo wykonywane) daje oczom relaks i wypoczynek w stopniu równie wielkim jak 
palming, i zawsze zmniejsza lub koryguje błąd refrakcji. 

Oko bez wady wzroku nigdy nie próbuje zatrzymać się na jednym punkcie przez czas dłuższy od jednej 

sekundy, a gdy się przesuwa (jak to było wyjaśnione w rozdz. 8), to zawsze widzi gorzej poprzedni punkt fiksacji. 
Gdy oko przestaje się szybko poruszać i widzieć gorzej przesunięty punkt, wzrok także przestaje być prawidłowy, 
kołysanie zostaje zatrzymane lub wydłużone, a czasami odwrócone. To są kluczowe zagadnienia przy leczeniu za 
pomocą przesuwania wzroku. 

Żeby zobaczyć poprzedni punkt fiksacji jako gorszy, oko z wadą wzroku musi patrzeć znacznie dalej od 

niego, niż oko o normalnym wzroku. Jeżeli oko przesuwa się na przykład tylko o 0,6 cm, może widzieć poprzedni 
punkt  fiksacji  równie  dobrze,  albo  równie  źle  jak  przedtem  i  zamiast  rozluźnienia  oczu  osiąganemu  dzięki 
przesuwaniu, jego napięcie będzie wzrastać, nie pojawi się kołysanie, zaś ostrość widzenia obniży się. Z odległości 
kilkunastu centymetrów oko może być zdolne do “odpuszczenia pierwszego punktu fiksacji i jeżeli ten punkt nie 
będzie utrzymywany przez okres dłuższy od jednej sekundy, dzięki przesuwaniu wytworzy się stan rozluźnienia 
oka i tym samym będzie możliwe odczuwanie stworzonej iluzji kołysania. Uzyskane korzyści są tym większe im 
krótsze przesunięcia, ale nawet bardzo długie przesuwanie — trzy i więcej stóp — pomaga tym, którzy nie mogą 
osiągnąć krótszej odległości. 

Z  drugiej  strony,  gdy  ktoś  jest  już  zdolny  do  wykonywania  krótkich  przesunięć,  długie  przesunięcia 

pogarszają  wizję.  Kołysanie  jest  potwierdzeniem  tego,  że  przesuwanie  zostało  wykonane  poprawnie  i  gdy  się 
pojawia,  widoczność  zawsze  ulega  poprawie.  Możliwe  jest  przesuwanie  bez  poprawy  wzroku,  ale  nie  można 

background image

wytworzyć złudzenia kołysania bez poprawy;  gdy będzie można to zrobić przy długich przesunięciach, należy 
stopniowo skracać zakres ruchu, aż dana osoba będzie mogła wykonać przesuwanie z góry do dołu najmniejszej 
literki  na  tablicy,  czy  gdziekolwiek  i  w  tym  czasie  utrzymywać  kołysanie.  Później  może  stać  się  zdolna  do 
uzyskania świadomości pozwalającej na postrzeganie kołysania liter bez świadomego przesuwania. 

Bez względu na wielkość wady wzroku zawsze możliwe jest przesuwanie i doświadczenie kołysania, tak 

długo jak długo poprzedzający punkt fiksacji wzroku jest gorzej widoczny. Nawet diplopia i poliopia (podwójne i 
wielokrotne  widzenie,  każde  z  osobna)  nie  stanowią  przeszkody  (w  pewnej  mierze)  w  poprawie  wzroku. 
Przeważnie oko z wadą wzroku jest zdolne do przesunięć z jednej strony tablicy  Snella na drugą lub z punktu 
powyżej tablicy do punktu poniżej niej, oraz do zaobserwowania, że w pierwszym przypadku tablica wydawała się 
poruszać z boku na bok, podczas gdy w drugim przypadku wydawała się poruszać w pionie. 

Pacjenci cierpiący z powodu wysokiego stopnia fiksacji peryferyjnej, aby zobaczyć pierwszy punkt fiksacji 

jako gorszy podczas ćwiczenia przesuwania, będą potrzebowali skorzystać z niektórych metod opisanych w rozdz. 
8. Jednakże z reguły osoby, które nie mogą widzieć “gorzej" z odległości, mogą to łatwo robić z bliska, jako że 
wzrok z tej odległości jest najlepszy nie tylko w krótkowzroczności, ale równie często przy dalekowzroczności. 
Gdy  odczucie  kołysania  zostanie  wytworzone  z  bliska,  odległość  może  być  stopniowo  powiększana,  aż  do 
momentu gdy ta sama rzecz będzie odczuwana z odległości 20 stóp. 

Jako  sposób  rozluźnienia  i  relaksacji  oczu,  poza  ich  zamknięciem,  czy  też  palmingiem,  kołysanie  i 

przesuwanie  wzroku  jest  najbardziej  owocną  metodą.  Dzięki  tej  metodzie  przeplatanej  z  relaksacją  oczu  i 
późniejszym  naprzemiennym  przesuwaniem,  osoby  z  bardzo  poważnymi  wadami  wzroku  osiągały  czasami 
chwilowe lub trwałe wyleczenie w ciągu kilku tygodni. 

Przesuwanie  można  wykonywać  szybko  lub  powoli,  stosownie  do  stanu  widzenia.  Początkowo,  przy 

szybkim  przesuwaniu  może  wystąpić  napięcie,  a  wtedy  punkt  z  którego  się  przesuwamy  nie  będzie  widziany 
gorzej i nie uzyska się efektu kołysania. W miarę postępów szybkość może ulec zwiększeniu. Przeważnie jednak 
nie można doświadczyć kołysania, jeśli przesuwanie jest szybsze niż dwa, trzy razy na sekundę. 

Do kołysania z reguły może być użyty mentalny obraz litery w sposób równie dobry jak rzeczywistej litery 

na tablicy. Dla niektórych osób odwrotna sytuacja też jest prawdziwa, ale dla większości ludzi kołysanie literą w 
umyśle  jest  łatwiejsze  niż  z  faktycznym  obrazem.  Gdy  staje  się  to  wykonalne,  łatwiej  jest  potem  wykonać 
kołysanie literami na tablicy Snella. Dzięki zamiennemu stosowaniu kołysania umysłowego i wizualnego, czasami 
uzyskuje  się  błyskawiczne  postępy.  Gdy  tylko  ulegnie  poprawie  stopień  relaksacji,  kołysanie  umysłowe  może 
zostać skrócone, aż do wyobrażenia sobie kołysania literą o wielkości gazetowej kropki. Gdy staje się to możliwe, 
okazuje się być łatwiejsze od kołysania większą literą, zaś wiele osób osiąga w ten sposób ogromne korzyści. 

Bez  względu  na  to  jak  wielki  jest  błąd  refrakcji,  wszyscy  uzyskują  częściową  albo  całkowitą  poprawę 

wzroku  (co  zostaje  wykazane  przez  retinoskop)  przynajmniej  przez  okres  sekundy,  w  chwili  gdy  udaje  się  im 
zastosować z powodzeniem przesuwanie i kołysanie. Czas poprawy może być tak krótki, że dana osoba może nie 
być  tego  świadoma,  ale  staje  się  dla  niej  możliwe  wyobrażenie  sobie  ostrego  widzenia  i  dzięki  temu  staje  się 
możliwe utrzymanie stanu relaksacji na tyle długo by dotarła do niej świadomość poprawionej ostrości wzroku. Na 
przykład po okresie patrzenia w bok od tablicy dana osoba może z powrotem spojrzeć na wielkie C i chwilowo (ok. 
sekundy) błąd refrakcji może być zmniejszony, bądź skorygowany, co wykaże retinoskop. Jeszcze wtedy może nie 
pojawić się świadomość poprawionej wizji. Jednakże poprzez wyobrażenie wielkiego C jako widzianego lepiej, 
osiągnięty  stopień  relaksacji  może  być  wystarczająco  przedłużony  w  czasie,  aby  stał  się  dostrzegalny  poprzez 
swoje efekty. 

Gdy  mentalne,  czy  wizualne  kołysanie  jest  wykonywane  z  powodzeniem,  można  stać  się  świadomym 

poczucia relaksacji jako ogólnego kołysania. To wrażenie odnosi się do każdego obiektu, który pojawi się w naszej 
świadomości. Ruch może zostać wyobrażony w każdej części ciała do której skierujemy naszą uwagę. Może być 
też skierowany w stronę krzesła na którym się siedzi lub nakierowany na jakikolwiek przedmiot w pokoju, albo 
gdziekolwiek, gdzie tylko można sięgnąć pamięcią. Budynki, miasto, cały świat może zostać rozkołysany. Dana 
osoba  będąc  świadoma  tego  “uniwersalnego  kołysania"  może  zapomnieć  o  obiekcie  od  którego  rozpoczęła 
kołysanie, ale tak długo jak długo jest utrzymywana zdolność utrzymywania ruchu w kierunku przeciwnym do 
pierwotnego ruchu oczu, albo ruchu wyobrażonego w umyśle, stan relaksacji pozostanie utrzymany. Jeżeli jednak 
zmieni  się  kierunek  wystąpi  napięcie.  Wyobrażenie  uniwersalnego  kołysania  nie  jest  trudne  przy  zamkniętych 

background image

oczach i niektórzy szybko potrafią to robić także z otwartymi oczami. Później uczucie relaksacji, które towarzyszy 
kołysaniu, może być odczuwane bez świadomości tego ostatniego, ale kołysanie zawsze się pojawi gdy o nim 
pomyślimy. 

Stan napięcia stanowi jedyną przyczynę przeszkadzającą w kołysaniu. Niektórzy wkładają dużo wysiłku w 

to,  aby kołysać literami. Takie wysiłki  są zawsze przeszkodą. Oczy i  umysł  nie kołyszą literami,  ale same się 
kołyszą. Oko może przesuwać się spontanicznie. Jest to praca mięśni kierowana motorycznymi impulsami, ale 
kołysanie harmonizuje z naturalnym przesuwaniem wzroku. Ono nie powoduje relaksacji, ale jest jej rezultatem; 
chociaż  samo  w  sobie  nie  posiada  wartości,  jest  podobnie  jak  kropka  bardzo  cenną  wskazówką  pozwalającą 
stwierdzić czy stan relaksacji pozostaje utrzymany. 

W różnych przypadkach przydatne są następujące ćwiczenia przesuwania: 

Nr l 

(a)  Popatrz na literę na tablicy Snella. 
(b)    Przesuń  wzrok  na  literę  w  tej  samej  linii  na  tyle  daleko,  aby  pierwszą  (tą  poprzednio  widzianą) 

zobaczyć gorzej. 

(c)  Ponownie popatrz na pierwszą widząc (lub nie) drugą gorzej. 
(d) Patrz na litery naprzemiennie przez kilka sekund, widząc gorzej tę, która nie jest aktualnie oglądana. 
Prawidłowe  wykonanie  ćwiczenia  pozwala  lepiej  widzieć  obie  litery,  przy  czym  powinno  pojawić  się 

wrażenie ruchu z boku na bok w kierunku przeciwnym do ruchu oka. 

Nr 2 

(a)  Popatrz na dużą literę. 
(b) Popatrz na mniejszą literę z daleka od dużej. Ta większa powinna być wówczas gorzej widoczna. 
(c) Spójrz z powrotem (na dużą), (d) Powtórz sześć razy. 
Przy poprawnym wykonaniu obie litery będą lepiej widoczne, zaś tablica będzie się poruszać do góry i na 

dół. 

Nr 3 

Przesuwanie wzroku według powyższych metod umożliwia widzenie litery w linii lepiej od innych, oraz (z 

reguły) zobaczenie jej ostrego obrazu w trakcie krótkich przebłysków. Żeby ciągle widzieć literę potrzebujemy 
uzyskać zdolność przesuwania wzroku ze szczytu litery do jej podstawy lub z jej podstawy do szczytu, widząc 
gorzej część na którą nie patrzymy bezpośrednio, wytwarzając przy tym wrażenie pionowego kołysania. 

(a)  Popatrz ponad szczytem litery, tak aby widzieć jej podstawę, albo całą literę gorzej (nieostro). 
(b)  Popatrz na punkt wystarczająco daleko poniżej podstawy litery, aby widzieć jej szczyt, albo całą literę 

gorzej. 

(c)  Powtórz sześć razy. 
Poprawne wykonanie pozwala na poprawę widzenia, oraz wytwarza wrażenie ruchu litery do góry i na dół. 

Stopniowo przesunięcie powinno zostać skrócone tak, aby było możliwe przesuwanie wzroku pomiędzy szczytem 
i podstawą litery przy jednoczesnym utrzymywaniu kołysania. Teraz litera jest widoczna przez cały czas. Jeśli 
ćwiczenie się nie udaje, rozluźnij oczy, zrób palming i spróbuj ponownie. 

Można  także  ćwiczyć  przesuwanie  z  jednej  strony  litery  na  jej  drugą  stronę  (lub  pomiędzy  punktami 

znajdującymi się po bokach liter), albo z jednego jej rogu do punktu umieszczonego za jej drugim rogiem. 

Nr 4 

(a)    Popatrz  na  literę  z  odległości,  z  której  jest  najlepiej  widoczna.  Przy  krótkowzroczności  będzie  to 

zapewne punkt odległy o stopę lub mniej od twarzy. Przesuwaj wzrokiem od szczytu do podstawy litery dopóki nie 
będziesz widział (na zmianę) jednej części gorzej od drugiej, oraz do czasu gdy stopień zaczernienia litery nie 
ulegnie poprawie i nie zostanie wytworzona iluzja kołysania. 

(b)  Teraz zamknij oczy i ćwicz mentalne przesuwanie ze szczytu do podstawy litery. 
(c)    Otwórz  oczy  i  popatrz  na  czystą  ścianę  powtarzając  punkt  (b).  Porównaj  zdolność  do  mentalnego 

przesuwania i kołysania z możliwościami robienia tego wzrokowo z małej odległości. 

(d)  Następnie popatrz na literę z daleka i ćwicz przesuwanie ze szczytu do podstawy. Poprawne wykonanie 

charakteryzuje się poprawą widzenia i wrażeniem kołysania. 

Nr 5 

background image

Niektóre  osoby,  szczególnie  dzieci  widzą  lepiej  gdy  ktoś  wskazuje  im  literę.  W  innych  przypadkach 

stanowi  to  przeszkodę.  Jeżeli  stwierdzimy,  że  metoda  wskazywania  jest  pomocna,  należy  postępować  w 
następujący sposób: 

(a) Każ komuś położyć koniec palca w punkcie położonym 7-10 cm poniżej litery. Niech ćwicząca osoba 

spogląda na literę i przesuwa wzrok na koniec palca widząc gorzej literę. 

(b)  Zmniejszaj dystans pomiędzy palcem a literą, początkowo do 5-8 cm, potem do 3-5 cm, a na koniec do 

l cm, postępując cały czas jak w punkcie (a). 

Ta metoda zastosowana  prawidłowo pozwala na  widzenie szczytu  i podstawy litery i  na naprzemienne 

gorsze widzenie każdej z tych części przy jednoczesnym wytworzeniu wrażenia kołysania. W następstwie tego 
możliwe stanie się ciągłe widzenie litery. 

Nr 6 

Przy niedostatecznej wizji, co często zdarza się gdy ktoś patrzy na małą literę, któraś z większych liter w 

liniach powyżej, albo nawet wielkie C na szczycie tablicy wygląda na czarniejszą, niż litera na którą patrzymy. 
Uniemożliwia  to  prawidłowe  zobaczenie  mniejszej  litery.  Żeby  skorygować  ten  rodzaj  fiksacji  peryferyjnej, 
popatrz na literę która jest najlepiej widoczna i przesuń wzrok na mniejszą literkę. Jeśli ci się to uda, po kilku 
chwilach mała literka wydawać się będzie czarniejszą od dużej. Jeśli po kilku próbach nie uzyskasz powodzenia, 
rozluźnij oczy przy pomocy palmingu i spróbuj jeszcze raz. Można ponadto przesuwać spojrzenie z dużej litery do 
punktu  znajdującego się w pewnej  odległości poniżej  małej  litery, stopniowo przybliżając się do  niej w miarę 
poprawy widzenia. 

Nr 7 

Przesunięcia wzroku z tablicy oddalonej o 3 lub 5 stóp na tablicę zawieszoną w odległości 10 lub 20 stóp 

okazuje się częstokroć skuteczne, jako że nieświadoma pamięć litery widzianej  z bliska pomaga przenieść ten 
obraz na bardziej oddaloną tablicę. 

Te zróżnicowane  metody  przesuwania wzroku ludzie będą odczuwać  w  sposób  bardzo odmienny;  jako 

mniej lub bardziej satysfakcjonujące. Jeśli nie udaje się zastosować z powodzeniem którejś z metod, należy po 
dwóch lub trzech próbach poniechać jej i spróbować czegoś innego. Kontynuowanie ćwiczeń, które nie przynoszą 
prawidłowych  rezultatów  jest  pomyłką.  Skutkiem  niepowodzeń  jest  stan  napięcia,  zaś  jego  przedłużanie  nie 
przynosi niczego dobrego. 

Jeżeli ćwiczenia z tablicą są niemożliwe, można używać do tego celu innych obiektów. Można na przykład 

przesuwać  wzrok  z  jednego  okna  oddalonego  budynku  na  inne  lub  z  jednej  jego  części  na  drugą,  z  jednego 
samochodu  na  inny  lub  z  jednej  jego  części  na  następną,  wytwarzając  w  każdym  z  tych  przypadków  iluzję 
poruszania się tych obiektów w kierunku przeciwnym do ruchu oczu. Rozmawiając z ludźmi można przesuwać 
wzrok z jednej osoby na następną lub z jednego fragmentu twarzy na następny. Podczas czytania książki lub gazety 
można robić świadome przesuwanie z jednego słowa lub litery na kolejne, albo z jednej części litery na inną. 

Ponieważ przesuwanie wzroku i kołysanie angażują całą osobę do wykonywania tego ćwiczenia, często 

stają się najbardziej skuteczną metodą osiągania stanu relaksacji i w niektórych przypadkach przynoszą bardzo 
znaczące rezultaty wyłącznie dzięki unaocznieniu faktu, że wpatrywanie się pogarsza widzenie, zaś przesuwanie 
wzroku  je  poprawia.  Pewna  rnoja  pacjentka,  szesnastoletnia  dziewczyna  z  postępującą  krótkowzrocznością, 
bardzo szybko się wyleczyła przy pomocy przesuwania wzroku. Przyszła do mojego gabinetu w bardzo mocno 
przyciemnionych okularach, na skutek takiej  ochrony przed światłem,  była na tyle oślepiona, że jej oczy były 
prawie zamknięte i miała wielkie trudności z wyszukaniem drogi podczas poruszania się po pokoju. Jej ostrość 
wzroku wynosiła 3/200 (widziała ostro wielkie C z odległości 3 zamiast 200 stóp). Zabroniono jej czytania, grania 
z nut na pianinie i musiała porzucić myśl o  kontynuowaniu nauki w szkole średniej. 

Jej  nadwrażliwość  na  światło  została  wyleczona  w  ciągu  kilku  minut  za  pomocą  nasłoneczniania  przy 

zamkniętych oczach (zob. opis w rozdz. 24). Następnie posadziłem ją na wprost tablicy, poleciłem rozluźnić oczy, 
a następnie spojrzeć na wielkie C. Na ułamek sekundy jej wzrok poprawił się i na skutek powtarzanych ćwiczeń, 
mogła dostrzec, że nawet najmniejszy wysiłek włożony w proces widzenia każdorazowo powoduje pogorszenie 
widzenia. Poprzez naprzemienne patrzenie poza tablicę, a następnie na litery w krótkich odstępach czasu (poniżej 
l  sek.)  wzrok  pacjentki  uległ  tak  szybkiej  poprawie,  że  w  ciągu  pół  godziny  osiągnął  niemal  normalną  ostrość 
widzenia dla patrzenia na odległość. 

background image

Później  dałem  jej  do  czytania  czcionkę  o  wielkości  5  pt.  Pierwsza  próba  czytania  natychmiast 

spowodowała  poważny  ból.  Poleciłem  zastosować  tę  samą  procedurę,  która  była  przeprowadzona  wcześniej  z 
użyciem tablicy Snella. W ciągu kilku minut przez alternatywne patrzenie w bok i  na pierwszą literę każdego 
słowa potrafiła czytać bez wysiłku, dyskomfortu, czy bólu. Wyszła z mojego gabinetu bez okularów, widząc drogę 
przed sobą bez żadnych trudności. Wielu innych pacjentów także skorzystało z dobrodziejstw tej prostej metody. 

ROZDZIAŁ 13 

ZŁUDZENIA WZROKOWE 

Osoby  z  wadą  wzroku  zawsze  podlegają  złudzeniom  wzrokowym,  podobnie  jak  ludzie  z  normalnym 

wzrokiem. O ile jednak iluzje normalnego wzroku wynikają ze stanu relaksacji, o tyle złudzenia osoby z wadą 
wzroku są spowodowane stanem napięcia. Niektóre osoby z wadami refrakcji mają nieliczne iluzje, inni znacznie 
więcej,  ponieważ  napięcie,  które  powoduje  błąd  refrakcji  nie  jest  tym  samym  rodzajem  napięcia,  które  jest 
odpowiedzialne za wrażenia iluzji. 

Złudzenia wadliwego wzroku mogą być związane z postrzeganiem koloru, wielkości, lokalizacji i formy 

oglądanych  obiektów.  Mogą  zawierać  w  sobie  pojawianie  się  rzeczy,  które  nie  istnieją  i  wiele  innych 
zadziwiających i interesujących przejawów. 

Złudzenia koloru 

Gdy dana osoba widzi czarne litery i jest przekonana, że są szare, żółte, brązowe, niebieskie lub zielone, to 

cierpi z powodu złudzeń (iluzji) dotyczących koloru. To zjawisko nie stanowi o odróżnianiu kolorów. 

Osoba  nie  odróżniająca  kolorów  (daltonizm)  nie  potrafi  rozróżnić  kilku  barw,  z  reguły  nie  rozróżnia 

niebieskiego i zielonego. Ta niezdolność jest stała i niezmienna. 

Osoba cierpiąca na złudzenie koloru nie widzi fałszywie kolorów w sposób stały i niezmienny. Podczas 

patrzenia  na  tablicę,  czarne  litery  mogą  wydawać  się  jej  początkowo  szare,  ale  innym  razem  mogą  przybrać 
odcienie żółci, niebieskiego lub brązu. Niektórzy zawsze widzą czarne litery jako czerwone; dla innych wydają się 
one być czerwonymi tylko okazjonalnie. Chociaż wszystkie litery są tego samego koloru, niektórzy mogą widzieć 
duże litery jako czarne, zaś małe jako żółte lub niebieskie. 

Przeważnie, bez względu na to jakim wydaje się dany kolor duże litery są widziane jako ciemniejsze. 
Często różne kolory pojawiają się w tej samej literze, jej część jest widziana jako czarna, a reszta może być 

szara lub  w jeszcze innym  kolorze. Plamki  czerni  lub  też innego koloru  mogą pojawiać się na białym  tle, jak 
również plamki bieli lub innej barwy mogą zaistnieć na czerni. 

Złudzenia rozmiarów 

Duże litery mogą wydawać się małe, a małe dużymi. Jedna litera może mieć normalne wymiary, podczas 

gdy inna o tej samej wielkości i z tej samej odległości może wydawać się większa lub mniejsza niż normalnie. 
Litera może mieć normalne wymiary z bliska i z daleka, ale w środku tej odległości może mieć tylko połowę tych 
wymiarów. Jeżeli dana osoba potrafi ocenić rozmiar litery w każdej odległości, aż do dwudziestu stóp, jej wzrok 
jest w normie. Jeśli rozmiary zmieniają się wraz ze zmianami odległości, to cierpi na złudzenie rozmiarów. Na 
duże  odległości  ocena  rozmiarów  jest  zawsze  niedoskonała,  ponieważ  wzrok  nie  jest  perfekcyjny  przy  takich 
odległościach,  nawet  jeśli  jest  w  normie  przy  zwykłych  odległościach.  Gwiazdy  wydają  się  być  kropkami, 
ponieważ wzrok nie ma możliwości widzieć dobrze obiektów z takich odległości. Świeca widziana z odległości 
pół mili wydaje się być mniejsza niż z bliska, ale widziana przez teleskop dający precyzyjny obraz z tej odległości, 
będzie miała te same rozmiary co z bliska. Wraz z poprawą widzenia wzrasta zdolność do prawidłowego oceniania 
rozmiarów. 

Skorygowanie wady refrakcji wyłącznie za pomocą okularów, pozwala na podobne ocenianie rozmiarów 

jak czyni to normalne oko, jednakże ta zdolność może się znacznie różnić wśród osób mających ten sam błąd 
refrakcji. Osoba o dziesięciu dioptriach krótkowzroczności, nosząca okulary korekcyjne może (rzadko) być zdolna 
do prawidłowego oceniania wymiarów. Kolejna osoba o tym samym stopniu krótkowzroczności i takich samych 
okularach może widzieć rzeczy o połowę, albo dwie trzecie mniejsze niż w rzeczywistości. Jak z tego wynika błąd 
refrakcji ma niewiele wspólnego z nieprawidłową percepcją rozmiarów. 

Złudzenia formy 

Okrągłe  litery  mogą  wydawać  się  kwadratowe  lub  trójkątne.  Litery  proste  mogą  jawić  się  jako 

zakrzywione.  Litery  o  regularnych  kształtach  mogą  wydawać  się  bardzo  nieregularne.  Okrągłe  litery  mogą 

background image

sprawiać  wrażenie,  że  posiadają  w  środku  szachownicę,  albo  krzyż.  Krótko  mówiąc  istnieje  nieskończona 
różnorodność  możliwych  do  zobaczenia  zniekształconych  form.  Na  ten  rodzaj  wady  wzroku  wpływają  takie 
czynniki jak: oświetlenie, odległość i otoczenie. Wiele osób widzi prawidłową formę litery po zakryciu innych 
liter, lecz tracą tę umiejętność gdy inne litery są widoczne. Pokazanie wskaźnikiem umiejscowienia litery pomaga 
niektórym ją zobaczyć. Innym wskaźnik może tak bardzo przeszkadzać, że tym bardziej nie mogą zobaczyć litery. 

Złudzenia ilości 

Często osoby z wadami wzroku obserwują zwielokrotnienie obrazu, zarówno przy patrzeniu obydwoma 

oczami,  jak  i  przy  widzeniu  jednym  tylko  okiem.  Sposób  w  jaki  te  zwielokrotnione  obrazy  przejawiają  swoje 
istnienie  jest  czasami  ogromnie  ciekawy.  Na  przykład  pacjent  ze  starczow-zrocznością  czyta  wyraz  HAS 
normalnie obojgiem oczu. Słowo PHONES czyta prawidłowo okiem lewym, lecz gdy czyta je prawym  okiem 
widzi podwójnie literę P, której wyobrażony widok jest usytuowany nieco na lewo od rzeczywistej litery. Lewe 
oko  chociaż  widziało  prawidłowo  słowo  PHONES,  zwielokrotniało  ostrze  szpilki,  podczas  gdy  główka 
pozostawała pojedyncza w chwili gdy szpilka ustawiona była pionowo. Po zmianie pozycji na poziomą, ostrze 
szpilki widziane było pojedynczo, a główka była zwielokrotniona. Gdy ostrze szpilki zostało położone poniżej 
małej literki, obraz ostrza ulegał czasami podwojeniu, podczas gdy literka pozostawała w normie. 

Za  tego  rodzaju  zjawiska  nie  odpowiada  żaden  błąd  refrakcji.  Są  to  wyłącznie  sztuczki  umysłu.  Ilość 

sposobów wskutek których powstają zwielokrotnione obrazy jest nieskończona. Są one czasami umiejscowione 
pionowo, czasem poziomo lub ukośnie, a czasami w formach okręgów, trójkątów i innych figur. Ich liczba również 
może wahać się od dwóch do trzech, czterech i więcej. Mogą być nieruchome, albo zmieniać swoją pozycję w 
różnym tempie. Wykazują także nieskończoną różnorodność kolorów, włącznie z bielszym od tła odcieniem bieli. 

Złudzenia lokalizacji 

Kropka  postawiona  przy  literze,  na  tym  samym  poziomie  co  podstawa  litery,  może  sprawiać  wrażenia 

zmiany swojej pozycji na wiele różnych i zadziwiających sposobów. Jej odległość od litery może się zmieniać. 
Może nawet pojawić się po drugiej stronie litery. Może także wydawać się być ponad albo poniżej linii. Niektórzy 
postrzegają litery ustawione w nieregularnym szyku. W przypadku słowa AND litera D może zająć miejsce N lub 
pierwsza litera może zamienić się miejscami z ostatnią. 

Te wszystkie rzeczy są umysłowym złudzeniem. Czasami litery wydają się być dalej niż ma to miejsce w 

rzeczywistości, mogą wydawać się odległe o milę. Osoby zakłopotane złudzeniem odległości zapytują czasami, 
czy nie uległa zmianie pozycja tablicy. 

Złudzenia nieistniejących obiektów 

Przy wadach wzroku umysł nie tylko przekręca widziane przez oko obrazy, ale ponadto wyobraża sobie, że 

widzi nieistniejące rzeczy. Pośród złudzeń tego typu znajdują się ruchome cętki, które tak często zdają się pojawiać 
przed  oczami  obciążonymi  wadą  wzroku,  a  nawet  przed  oczami  bez  wad.  Te  cętki  naukowo  zwane  muscae 
yolitantes 
lub “latającymi muszkami", chociaż nie mają istotnego znaczenia, nie są niczym innym jak napięciem 
umysłu. Pochłaniają jednakże tak wiele uwagi i z reguły alarmują dotknięte nimi osoby na tyle mocno, że zostały 
dłużej omówione w rozdziale 19. 

Złudzenia uzupełniania kolorów 

Osoba z wadą wzroku po odwróceniu spojrzenia od czarnego, białego albo jaskrawo kolorowego obiektu i 

po zamknięciu  oczu często  przez kilka sekund wyobraża sobie, że widzi  obiekt w dopełniającym,  albo  niemal 
uzupełniającym kolorze. Jeżeli obiekt jest czarny na białym tle, biały obiekt będzie widziany na czarnym tle. Jeśli 
obiekt jest czerwony, może być widziany jako niebieski, zaś jeśli jest niebieski może się wydawać czerwony. Te 
iluzje, które są znane jako powidoki  mogą być także (chociaż nieco rzadziej) być dostrzegane przy otwartych 
oczach skierowanych na jakiekolwiek tło i często są na tyle żywe, że wydają się być rzeczywiste. 

Złudzenia koloru słońca 

Osoby o normalnym wzroku widzą słońce w kolorze białym, jest to najbielsza biel, lecz jeśli występuje 

wada wzroku może pojawić się niemal każdy kolor — czerwony, zielony, purpurowy, żółty, itd. Przez niektóre 
osoby z wadą wzroku było ono nawet opisywane jako całkowicie czarne. Z przyczyn atmosferycznych zachodzące 
słońce jest zwyczajowo postrzegane jako czerwone, ale w wielu przypadkach te przyczyny nie są wystarczające do 
zmiany koloru słońca, podczas gdy ono nadal dla osób z wadą wzroku wydaje się być czerwone, gdy osoby z 
prawidłowym wzrokiem widzą je jako białe. Gdy czerwień słońca jest tylko złudzeniem i nie jest spowodowana 

background image

warunkami atmosferycznymi, obraz słońca utrwalony na błonie aparatu fotograficznego będzie biały, podobnie jak 
promienie zogniskowane przez soczewkę szkła powiększającego. To samo odnosi się do czerwieni księżyca. 

Ciemne plamki, które pojawiają się po spoglądaniu w Słońce 

Większość ludzi po patrzeniu na słońce widzi czarne lub kolorowe plamy, które mogą pozostać przez okres 

od kilku minut do (nawet) roku i dłużej, lecz nigdy nie są trwałe. Te plamy są także iluzjami i nie są spowodowane, 
jak się zwykło przypuszczać, żadnymi organicznymi zmianami w oku. Nawet całkowita ślepota, która czasem jest 
chwilowym  efektem  parzenia  na  słońce,  jest  wyłącznie  błędnym  zinterpretowaniem  przez  oko  zjawiska 
sensorycznego. 

Złudzenie migotania gwiazd 

Myśl,  że  gwiazdy  migoczą  została  utrwalona  w  piosenkach,  w  opowiadaniach  i  generalnie  jest 

akceptowana jako naturalny porządek rzeczy, lecz można udowodnić, iż to, co bierze się za migotanie, jest zwykłą 
iluzją umysłu. 

Wady wzroku jako złudzenie i ich przyczyny 

Każde złudzenie posiadania wady wzroku jest rezultatem napięcia umysłowego. Gdy umysł jest z jakiegoś 

powodu zaniepokojony, bardzo łatwo może się pojawić iluzja każdego typu. Nie tylko ten rodzaj napięcia różni się 
od napięcia powodującego błędy refrakcji, lecz można wykazać, że każdemu z poszczególnych rodzajów złudzeń 
odpowiada  odmienny  rodzaj  napięcia.  Zmiany  koloru  niekoniecznie  muszą  wpływać  na  rozmiar  czy  formę 
obiektów, czy też powodować innego rodzaju złudzenia. Można widzieć doskonale kolor litery, albo części litery 
bez rozpoznawania jaka to jest litera. Aby dokonała się zmiana czarnej litery na niebieską, żółtą, czy na inny kolor 
potrzebne  jest  wytworzenie  nieświadomego  napięcia,  które  przypomni  lub  spowoduje  wyobrażenie  koloru,  o 
którym  mowa.  Zmiana  formy  obiektu  wymaga  nieświadomego  napięcia  pozwalającego  zobaczyć  omawianą 
formę.  Przy  małej  dozie  praktyki  każdy  może  nauczyć  się  wytwarzać  złudzenia  formy,  czy  koloru  poprzez 
świadome napięcie wytwarzane w taki sam sposób, w jaki inni czynią to nieświadomie. Jeżeli złudzenie zostanie 
spowodowane w ten sposób, będzie można stwierdzić także fiksację peryferyjną oraz błąd refrakcji. 

Rodzaj napięcia będący przyczyną zwielokrotnienia obrazu różni się od napięcia powodującego złudzenia 

koloru, rozmiarów i formy. Większość osób po kilku próbach z łatwością może na własne życzenie wytworzyć 
poliopię  (zwielokrotnienie  widzianego  obrazu).  O  ile  napięcie  jest  wystarczająco  duże,  wpatrywanie  się  lub 
zezowanie pozwala z reguły widzieć jeden przedmiot podwójnie. Poprzez patrzenie ponad źródłem światła lub nad 
literą, próbując zarazem widzieć je równie dobrze jak przy bezpośrednim spojrzeniu na obiekt, można

x

wytworzyć 

złudzenie wielu świateł, czy liter ustawionych pionowo. Przy wystarczająco silnym napięciu może ich być około 
tuzina. Patrząc w bok od światła czy litery albo ukośnie pod dowolnym kątem, obrazy będą ustawione poziomo 
albo ukośnie. 

Żeby zobaczyć obiekty w błędnej lokalizacji, jak to ma miejsce w przypadku słowa, gdzie pierwsza litera 

zajmuje  miejsce  ostatniej,  potrzebna  jest  dawka  fiksacji  peryferyjnej  oraz  nauka  wyobrażania  sobie  sytuacji 
niecodziennych. 

Czarne lub kolorowe plamy widziane po patrzeniu na słońce, podobnie jak dziwne kolory, które wydają się 

spowodowane przez słońce, są także rezultatem napięcia umysłowego. Gdy ktoś staje się zdolny do spoglądania na 
słońce bez napięcia (zob. rozdz. 24), zjawiska tego rodzaju natychmiast znikają. 

Powidoki  były  łączone  z  reguły  ze  zmęczeniem  siatkówki,  przypuszczało  się,  że  była  ona  zanadto 

pobudzana  przez  pewien  rodzaj  koloru,  tak  że  nie  mogła  go  już  dłużej  postrzegać  i  dlatego  szukała  ulgi  w 
dopełniającym kolorze. Zgodnie z tym, można przypuszczać, że zmęczonym patrzeniem na czarne C na tablicy 
przykładowo ulgę przyniesie zobaczenie białego C. Takie wyjaśnienie tego zjawiska jest bardzo proste, ale zbyt 
trudno w nie uwierzyć. Oczy zamknięte nie mogą widzieć i gdy w tych warunkach wydaje im się, że widzą, jest 
oczywiste, że pacjent cierpi na mentalne złudzenie, w którym siatkówka nie ma żadnego udziału. Ponadto może 
widzieć nie istniejące przedmioty i jeżeli widzi na przykład wielkie C na tle zielonej ściany (na której nic takiego 
się  nie  znajduje),  staje  się  oczywiste,  że  pacjent  cierpi  na  złudzenie  mentalne.  W  rzeczywistości  powidoki 
wykazują zwyczajną utratę psychicznej kontroli i przydarzają się w warunkach, gdy występuje wada refrakcji, 
która także jest spowodowana utratą kontroli umysłu nad procesem widzenia. Każdy może spowodować u siebie 
wrażenie powidoku poprzez próbę wyraźnego zobaczenia naraz całego wielkiego C — czyli w warunkach napięcia 
— lecz można także spoglądać na obiekt długo, dzięki centralnej fiksacji, bez tego typu efektów ubocznych. 

background image

Przy  niedoskonałym  wzroku  widzimy  z  reguły  migoczące  gwiazdy,  ale  nie  znaczy  to,  że  tak  jest  w 

rzeczywistości. Z tego powodu staje się oczywiste, że stan napięcia powodujący zjawisko migotania różni się od 
napięcia powodującego wady refrakcji. Jeżeli ktoś spogląda na gwiazdy bez usiłowania zobaczenia ich, one nie 
migoczą i jeśli pojawia się iluzja migotania, można ją usunąć przy pomocy “kołysania gwiazdą". Z drugiej strony 
można spowodować także migotanie planet, a nawet księżyca, jeżeli ktoś “napnie się" wystarczająco mocno, chcąc 
je dokładnie zobaczyć. 

Złudzenia normalnego wzroku 

Złudzenia,  którym  podlega  normalny  wzrok  mieszczą  w  sobie  wszystkie  zjawiska  zachodzące  podczas 

centralnej fiksacji. Gdy oko o prawidłowym wzroku patrzy na literę na tablicy najlepiej widzi punkt, na którym 
skupiony jest wzrok, zaś wszystkie pozostałe rzeczy, znajdujące się w polu widzenia, wydają się mniej wyraźne. W 
rzeczywistości  cała  litera,  a  nawet  wszystkie  litery  mogą  być  widziane  jako  doskonale  czarne  i  wyraźne,  zaś 
wrażenie, że jedna część litery jest czarniejsza od reszty jest złudzeniem. Jednakże Normalne oko może przesuwać 
się  tak  szybko,  że  stworzy  wrażenie  iż  cała  linia  małych  literek  widziana  jest  równie  dobrze  i  jednocześnie. 
Oczywiście taki obraz nie występuje na siatkówce. Każda litera jest widziana osobno, jak to zostało wykazane w 
poprzednim rozdziale, zatem litery widziane z odległości 10 czy 20 stóp nie mogą zostać rozpoznane, dopóki oko 
nie zrobi ok. czterech przesunięć na każdej z nich. Żeby wytworzyć wrażenie równoczesnego obrazu czternastu 
liter, na siatkówce musi zostać zreprodukowanych, około sześćdziesięciu-siedemdziesięciu obrazków (przy czym 
każdy  z  nich  jest  postrzegany  z  jednym  punktem  wyraźniej  widzianym  od  innych).  Myśl,  że  te  litery  są 
równocześnie widziane, jest iluzją. 

Spotykamy się tutaj z dwoma różnymi rodzajami iluzji. W pierwszym przypadku wrażenie przeniesione do 

mózgu  zgadza  się  z  obrazem  wytworzonym  na  siatkówce,  ale  nie  odpowiada  faktom.  W  drugim  przypadku 
wrażenia odbierane przez umysł zgadzają się z faktami, ale nie odpowiadają obrazowi na siatkówce. 

Prawidłowo  widzące  oko  z  reguły  widzi  tło  na  jakim  wydrukowana  jest  litera,  jako  bielsze  niż  w 

rzeczywistości. Patrząc na litery na tablicy Snella widać białe paski na marginesach liter, a przy czytaniu drobnego, 
pięciopunktowego pisma widać je pomiędzy liniami liter. We wnętrzu liter biel jest bardziej intensywna niż w 
rzeczywistości.  Osoby,  które  nie  potrafią  czytać  pięciopunktowej  czcionki,  mogą  dostrzegać  tę  iluzję  mniej 
wyraźnie.  Im  biel  jest  wyraźniej  widziana,  tym  lepszy  jest  stan  wzroku  i  jeżeli  świadomie  potrafimy  sobie  to 
złudzenie wyobrazić (przy prawidłowym widzeniu jest to wyobrażane nieświadomie) wzrok ulegnie poprawie. 
Jeżeli zakryjemy linie drukowane pięciopunktową czcionką, paski pomiędzy nimi rozproszą się. Gdy popatrzymy 
normalnym wzrokiem na litery przez szkło powiększające, złudzenie nie zniknie, ale intensywność bieli i czerni 
ulegnie  osłabieniu.  W  podobnym  przypadku  percepcja  tego  złudzenia  przez  oko  z  wadą  wzroku  znacznie  się 
poprawi, niemniej pozostanie znacznie mniej intensywna, niż biel i czerń widziana okiem bez wad. 

Opisywane szczegółowo w poprzednim rozdziale złudzenie ruchu wytwarzane przez przesuwanie, musi 

być także zaliczone do złudzeń charakterystycznych dla prawidłowego widzenia, w dodatku musi być to percepcja 
obiektów  znajdujących  się  w  pozycji  pionowej.  To  ostatnie  jest  najbardziej  zdumiewającym  ze  wszystkich 
złudzeń. Ułożenie głowy nie ma znaczenia, podobnie jak nieważny jest fakt, że obraz na siatkówce jest odwrócony, 
my zawsze widzimy rzeczy prawidłowo - pionowo -stojące. 

ROZDZIAŁ 14 

WIDZENIE W UTRUDNIONYCH WARUNKACH 

Według ogólnie akceptowanych zasad higieny dotyczących ochrony wzroku, niezmiernie ważna jest troska 

o  unikanie  wpływu  dużej  ilości  niekorzystnych  czynników,  których  jakże  często  nie  sposób  uniknąć  i  pod 
wpływem których wiele osób ma nieprzyjemne przeświadczenie, że sami sobie “zepsuli wzrok". Jasne, sztuczne, 
czy przyćmione światło, nagłe zmiany jego natężenia, mała czcionka, czytanie w pojazdach, czy też w pozycji 
leżącej i temu podobne, od dawna były określane jako “szkodliwe dla oczu". Przerażająco szkodliwy efekt tych 
czynników został opisany w wielu tomach publikacji zalegających w bibliotekach. 

Wszystkie  te  supozycje  są  całkowicie  sprzeczne  z  prawdą.  Gdy  korzystamy  z  naszych  oczu  w  sposób 

prawidłowy  w  niesprzyjających  warunkach,  wzrok  nie  tylko  nie  ulega  pogorszeniu,  ale  nawet  odnosi  z  nich 
korzyści, ponieważ w takich okolicznościach do lepszego widzenia potrzebny jest większy stopień relaksacji, niż 
w odpowiednio lepszych warunkach. Wprawdzie niekorzystne warunki początkowo mogą powodować poczucie 
dyskomfortu,  nawet  dla  osób  o  prawidłowym  wzroku,  ale  uważne  przebadanie  wielu  przypadków  pozwoliło 

background image

udowodnić,  że  poważne  niedogodności  pojawiały  się  tylko  u  osób  z  wadą  wzroku.  Jednak  i  te  osoby  (jeśli 
ćwiczyły centralną fiksację) szybko przystosowywały się do tego typu okoliczności i dzięki nim uzyskiwały szereg 
korzyści. 

Chociaż  oczy  zostały  stworzone  do  tego  by  reagować  na  światło,  generalny  lęk  przed  wpływem  tego 

czynnika  na  organy  wzroku  kieruje  zarówno  profesjonalnymi  medykami,  jak  i  laikami.  Przy  wielu  chorobach 
niektórzy  pacjenci  mają  wrażenie,  że  są  przetrzymywani  tygodniami,  miesiącami,  a  nawet  latami  w  ciemnym 
pokoju, albo że mają zabandażowane oczy. 

oto przykład czcionki 5 pt. 

 

Kładziemy  się  na  plecach,  na  niezbyt 

miękkim  (i  nie  zapadniętym)  łóżku,  lub  materacu. 
Pod  głową  niewielka  poduszka.  Zamykamy  oczy  i 
oddychamy  swobodnie,  ręce  wzdłuż  tułowia. 
Wyobrażamy  sobie,  że  całe  ciało  staje  się  coraz  to 
bardziej  ciężkie,  że  powosie  lekko  w  materac, 
staramy się odczuć kontakt i dotyk całego naszego ni 
z podłożem na którym leżymy. Wyobrażamy sobie, 
że nasza lewa noga staje się coraz bardziej miękka i 
ciężka. Jakby była zrobiona z miękkiego ołowiu, tak 
że praktycznie nie jeste- 
 

Ten  powszechny  strach  przed  światłem  oparty  jest  na  nader  kruchej  podstawie.  Nie  można  oczywiście 

zaprzeczyć, że oślepiające źródło światła może chwilowo wywołać nieprzyjemne objawy, ale zarówno kliniczne 
jak  i  eksperymentalne  badania,  mające  określić  patologiczny  wpływ  światła  na  oczy  albo  trwałe  pogorszenie 
wzroku pod wpływem silnego światła, wykazały wyłącznie jego pozytywny wpływ. W przeprowadzonych przeze 
mnie eksperymentach stosowanie silnego źródła światła nigdy nie spowodowało dłuższej niesprawności wzroku. 

To nie światło, ale właśnie ciemność jest niebezpieczna dla oka. Dłuższe odcięcie od źródła światła zawsze 

obniża zdolność widzenia i może przyczynić się do stanów zapalnych oka. Powszechna obawa przed czytaniem 
małych liter lub wykonywaniem precyzyjnych robót przy słabym oświetleniu jest także pozbawiona podstaw. Tak 
długo, jak długo światło jest wystarczające, aby widzieć bez poczucia dyskomfortu, nie jest to szkodliwe i może 
być pożyteczne. 

Przypuszcza się, że nagłe kontrasty w natężeniu światła mogą być szczególnie szkodliwe dla oka, lecz nie 

znalazłem żadnego potwierdzenia dla tego rodzaju teorii. Nagłe zmiany światła niewątpliwie stanowią kłopot dla 
wielu osób, ale daleko im do czynników patogennych. We wszystkich obserwowanych przeze mnie przypadkach 
stwierdziłem  ich  korzystne  oddziaływanie.  Osoby  z  wadą  wzroku  cierpią  z  powodu  niedostosowania 
wynikającego z pogorszenia wizji spowodowanej zmianami intensywności światła. Pogorszenie widzenia zawsze 
jest chwilowe i jeżeli oko jest wytrwale eksponowane w takich warunkach, okaże się to korzystne dla wzroku. 

Polecam  ćwiczenia  polegające  na  naprzemiennym  czytaniu  w  jasnym  i  przyćmionym  świetle  lub  na 

przechodzeniu z ciemnego do jasnego pokoju i odwrotnie. Nawet tak szybkie i raptowne zmiany światła, jakie 
wywołuje obraz filmowy są na dłuższą metę korzystne dla oczu. Zawsze doradzam osobom z wadą wzroku częste 
wizyty w kinie i ćwiczenie tam centralnej fiksacji. Takie osoby szybko przystosowują się do błyskającego światła 
i dzięki temu lepiej tolerują inne rodzaje oświetlenia i odbicia światła. 

Przypuszcza się, że czytanie jest jednym z koniecznych negatywnych czynników cywilizacji, przy czym 

panuje przekonanie, że unikanie małego druku i stwarzanie szczególnie korzystnych warunków do czytania może 
zminimalizować  szkodliwy  wpływ  tej  czynności.  Wykonano  szeroko  zakrojone  badania  dotyczące  wpływu 
różnych krojów pisma na wzrok dzieci w wieku szkolnym, wielkości czcionki, jej odcienia, odstępu pomiędzy 
literami, przestrzeni pomiędzy liniami, długości linii, itd. Dzieci mogą się nudzić książką wydrukowaną małymi 
literami, ale nie widziałem nigdy żadnego powodu, który pozwalałby przypuszczać, że ich oczy (lub jakiekolwiek 
inne  oczy),  mogłyby  ponieść  szkodę  w  wyniku  czytania  tego  rodzaju  czcionki.  Przeciwnie,  czytanie 
pięciopunktowego pisma, wykonywane bez uczucia dyskomfortu, niezmiennie okazywało się być korzystne, przy 

background image

czym  pozytywny  efekt  zwiększał  się  wraz  z  przyciemnianiem  światła,  przy  którym  można  jeszcze  czytać  i  z 
przybliżaniem tekstu do oczu. Przy użyciu tych prostych środków poważny ból oczu znikał w ciągu kilku minut, a 
nawet natychmiast. 

Wynika to z tego, że pięciopunktowy tekst nie może być czytany w półmroku i blisko oczu dopóki oczy nie 

są zrelaksowane, podczas gdy duży druk można czytać przy dobrym świetle i z normalnej odległości w sytuacji 
gdy  oczy  znajdują  się  w  stanie  napięcia.  Gdy  można  odczytać  go  w  niesprzyjających  warunkach,  czytanie 
normalnego druku w standardowych okolicznościach ulega ogromnej poprawie. Przy krótkowzroczności, napięcie 
związane  z  widzeniem  pięciopunktowego  tekstu  może  być  pożyteczne,  ponieważ  stopień  krótkowzroczności 
zawsze ulega zmniejszeniu, gdy wytwarza się napięcie spowodowane patrzeniem na bardzo bliskie obiekty, co 
czasami przeciwdziała tendencji do wytwarzania stanu napięcia przy patrzeniu na odległe przedmioty, które to 
napięcie zawsze jest związane z powstawaniem wady krótkowzroczności. Dla niektórych krótkowidzów korzystne 
jest nawet samo napięcie związane z patrzeniem na druk tak mały, że nie może być odczytany. 

Wiele osób w trosce o swój wzrok unika czytania w pojazdach, lecz w związku z postępem cywilizacji 

muszą one spędzać znaczną część czasu w środkach komunikacji i spora grupa nie ma możliwości czytania w 
innym czasie. Byłoby zatem bezowocne oczekiwać, że zaprzestaną praktykowania lektury podczas podróży. Na 
szczęście teoria o szkodliwości czytania w trakcie jazdy nie jest oparta na faktach. Oglądanie poruszających się 
obiektów początkowo powoduje napięcie i pogorszenie się ostrości widzenia, lecz jest to tylko chwilowe zjawisko 
i wraz z praktyką poprawia się ostrość widzenia. 

Czytanie  w  pozycji  leżącej  to  chyba  najbardziej  i  najczęściej  zwalczane  przyzwyczajenie  rzekomo 

niszczące wzrok. Na szkodliwość tego rodzaju aktywności przytaczano szereg wymyślnych argumentów, lecz ten 
sposób  czytania  jest  na  tyle  przyjemny,  że  prawdopodobnie  niewiele  osób  przejęło  się  grożącymi 
konsekwencjami. Z satysfakcją mogę oświadczyć, iż odkryłem, że te “konsekwencje" działają raczej z korzyścią 
niż ze szkodą na wzrok. Podobnie jak przy używaniu wzroku w innych nie sprzyjających okolicznościach jest 
dobrą  rzeczą  móc  czytać  na  leżąco,  zaś  czynność  ta  wraz  z  praktyką  staje  się  coraz  łatwiejsza.  W  pozycji 
wyprostowanej,  z  dobrym  światłem  padającym  znad  lewego  ramienia,  można  czytać  przy  pewnym  stopniu 
napięcia wzroku, ale w pozycji leżącej, przy niekorzystnym ustawieniu światła oraz czytanych stron, czytanie jest 
możliwe tylko w stanie relaksacji. Każdy, kto potrafi czytać leżąc bez poczucia dyskomfortu, nie powinien mieć 
najmniejszych trudności przy czytaniu w normalnych warunkach. 

Widzenie w utrudnionych warunkach jest dobrym treningiem umysłowym. Początkowo umysł może być 

rozproszony niesprzyjającym otoczeniem, lecz po przystosowaniu się do tego rodzaju otoczenia, w miarę poprawy 
psychicznej kontroli wzrok ulega poprawie. Rekonwalescent nie musi od razu uprawiać maratonu, nie można także 
oczekiwać  od  osoby  z  wadą  wzroku,  aby  (bez  odpowiedniego  przygotowania)  wpatrywała  się  w  południowe 
słońce. Lecz, tak jak osoba poważnie chora, może stopniowo wzmacniać swoje siły, że nie straszny będzie dla niej 
maraton, tak oko z wadą wzroku może być przyuczone do stanu poprawnego widzenia, gdzie warunki widzenia 
postrzegane ogólnie jako rujnujące wzrok, staną się nie tylko bezpieczne dla oczu, ale nawet korzystne. 

ROZDZIAŁ 15 

OPTIMUM I PESIMUM CZYLI TO CO NAJLEPSZE I TO CO NAJGORSZE 

Niemal we wszystkich przypadkach wad wzroku spowodowanych błędami refrakcji istnieje taki obiekt 

albo obiekty, które mogą być widziane z normalną ostrością wzroku. Nazwałem te obiekty mianem “optimum". Z 
drugiej  strony  są  takie  obiekty,  które  osoby  o  prawidłowym  wzroku  widzą  zawsze  w  sposób  niedoskonały, 
wytwarzając przy tym  błąd refrakcji dostrzegalny podczas badania za pomocą retinoskopu. Te obiekty zostały 
przeze mnie nazwane “pesimum". Dany obiekt może stać się optimum albo pesimum zgodnie z tym w jaki sposób 
oddziaływuje na umysł. Można to w łatwy sposób wytłumaczyć. 

Dla wielu dzieci twarz matki to optimum, zaś twarz nieznanej osoby stanowi pesimum. Pewna krawcowa 

zawsze potrafiła nawlec cieniutką jedwabną nitkę na igłę nr 10 bez użycia okularów, podczas gdy musiała zakładać 
okulary przy przyszywaniu guzików, gdyż nie widziała dziurek. Była także nauczycielką krawiectwa i uważała, że 
dzieci są głupie, ponieważ nie potrafią określić różnicy pomiędzy odcieniami czerni. Mogła dobierać kolory bez 
porównywania ich z przykładami, chociaż nie mogła zobaczyć czarnej kreski na fotografii, która nie była cieńsza 
od jedwabnej nici, nie mogła także zapamiętać obrazu czarnej kropki. Pewien bednarz zatrudniony przez lata jako 
brakarz przy taśmie, gdzie w szybkim tempie przesuwały się beczki, potrafił bez problemów zauważyć ich wady, 

background image

chociaż jego wzrok przy patrzeniu na inne obiekty wykazywał bardzo dużą wadę. Osoby ze znacznie lepszym 
wzrokiem nie potrafiły wskazać beczek z defektami. Znajomość tego rodzaju obiektów pozwala na patrzenie na 
nie bez napięcia wzroku — czyli bez usiłowania widzenia ich. Dlatego beczki stanowiły optimum dla kontrolera 
jakości, zaś oko igły i kolory jedwabiu dla krawcowej. Przedmioty i postacie nieznane zawsze stanowią pesimum, 
jak to zostało wykazane w rozdziale 4. 

W  innych  przypadkach  trudno  jest  wytłumaczyć  tendencje  umysłu  do  czynienia  z  jednych  obiektów 

pesimum,  a  z  innych  optimum.  Nie  można  także  wyjaśnić,  dlaczego  jeden  obiekt  może  być  w  pewnych 
okolicznościach  i  w  pewnej  odległości  optimum,  a  w  innych  przypadkach  już  nie.  Pośród  tych  wszystkich 
niepoliczalnych optimów często bywa jednym z nich szczególna litera na tablicy Snella. Jeden z moich pacjentów 
potrafił widzieć literę K w linii 40, 15 i 10 (stóp), lecz nie był w stanie rozróżnić żadnej innej litery w tych liniach, 
chociaż większość tego typu pacjentów potrafi widzieć inne litery z uwagi na to, że ich obrys jest znacznie bardziej 
prosty niż ma to miejsce w przypadku litery K. 

Pesimum może być równie kuriozalne i niewytłumaczalne jak optimum. Litera V w swych zarysach jest tak 

prosta, że większość może ją widzieć, przy niemożności zobaczenia innych liter w tej samej linii. Pomimo tego 
niektóre osoby są niezdolne do rozróżnienia jej z jakiegokolwiek dystansu, chociaż mogą czytać inne litery w tym 
samym słowie, czy linii na tablicy. Inne osoby z kolei będą niezdolne nie tylko do rozpoznania litery V w słowie, 
ale także do przeczytania jakiegokolwiek słowa zawierającego tę literę. Ich wzrok ulega pogorszeniu zarówno przy 
patrzeniu na pesimum jak i na inne obiekty. 

Niektóre litery albo obiekty stają się pesimum wyłącznie w szczególnych okolicznościach. Litera może 

stać się pesimum w sytuacji gdy znajduje się na końcu lub na początku linii lub zdania, zaś nie być nim w innych 
przypadkach. Gdy zwrócimy uwagę pacjenta na fakt, że litera widziana w jednej pozycji powinna być na zdrowy 
rozum widziana również dobrze w innych miejscach, taka litera często przestaje być pesimum bez względu na jej 
umiejscowienie. 

Podobnie jak optimum, pesimum może zaniknąć, by zamanifestować później swoją obecność. Może się 

zmieniać w zależności od oświetlenia i odległości. Obiekt, który stanowi pesimum w stonowanym oświetleniu 
może nim nie być w ciemniejszym lub jaśniejszym oświetleniu. Pesimum dla dwudziestu stóp może nim nie być z 
odległości 1,2 czy 30 stóp, zaś obiekt, który stanowi pesimum przy patrzeniu na wprost, może być widoczny przy 
widzeniu peryferyjnym. 

Dla większości osób tablica Snella to pesimum. Jeżeli potraficie ją prawidłowo widzieć, możecie zobaczyć 

niemal wszystko na świecie. Często pacjenci, którzy nie mogą zobaczyć liter na tablicy, potrafią dobrze widzieć 
inne obiekty o tej samej wielkości z takiej samej odległości. Błąd refrakcji ulega powiększeniu podczas patrzenia 
na litery widziane niewyraźnie, a nawet przy patrzeniu na litery, których w ogóle nie można widzieć lub których 
widoczności dana osoba nie jest świadoma. Dana osoba może patrzeć na czystą białą tablicę bez błędu refrakcji, 
lecz jeśli spojrzy na dolną część tablicy Snella, nawet po zakryciu widocznych liter, gdy tablica wydaje się równie 
biała  jak  widziana  poprzednio  czysta  tablica  —  zawsze  można  wykazać  błąd  refrakcji.  Mówiąc  w  skrócie, 
pesimum  mogą stanowić obiekty  czy litery, których widzenia dana osoba nie jest świadoma. To zjawisko  jest 
bardzo rozpowszechnione. 

Gdy tablica znajduje się w peryferyjnym polu widzenia może wpływać na pogorszenie jakości widzenia 

obiektu  oglądanego  na  wprost.  Przykładowo  dana  osoba  może  patrzeć  z  odległości  na  powierzchnię  pokrytą 
zieloną tapetą i widzieć kolor równie dobrze jak z bliska, lecz jeśli tablica, na której litery nie są dobrze (albo 
wcale) przez nią widziane zostanie umieszczona w sąsiedztwie oglądanej powierzchni, retinoskop może wykazać 
błąd refrakcji. W miarę poprawy wzroku zmniejsza się ilość liter na tablicy, które stanowią pesimum, wzrasta zaś 
liczba tych, które są optimum do czasu, gdy cała tablica nie stanie się optimum. 

Pesimum  podobnie  jak  i  optimum  jest  wytworem  umysłu.  Czasami  wiąże  się  z  napięciem  w  trakcie 

widzenia (optimum nie ma takich powiązań). Nie jest spowodowane błędem refrakcji, ale zawsze wytwarza taki 
błąd i w chwili gdy zanika stan napięcia, zanika także pesimum i przekształca się w optimum. 

ROZDZIAŁ 16 

STARCZOWZROCZNOŚĆ: PRZYCZYNY I LECZENIE 

Wśród  ludzi  żyjących  w  warunkach  współczesnej  cywilizacji  siła  ako-modacji  oka  stopniowo  ulega 

zmniejszeniu. W większości przypadków wydaje się być całkowicie stracona u ludzi w wieku sześćdziesięciu — 

background image

siedemdziesięciu  lat,  całkowicie  uzależnionych  od  okularów  w  wypadku  bliskiego  widzenia.  Niewiele  jest 
informacji  dotyczących  tego  zjawiska  wśród  ludów  pierwotnych  i  żyjących  z  dala  od  cywilizacji.  Niektórzy 
oftalmolodzy utrzymują, że u osób, które używają swojego wzroku głównie do bliskiego widzenia ta wada jest o 
wiele rzadsza (o ile w ogóle występuje), niż wśród osób, które przeważnie potrzebują widzenia na dystans jak 
rolnicy czy marynarze, inni twierdzą coś całkiem przeciwnego- 

Jednakże osoby, które nie mogą czytać, bez względu na ich wiek, poproszeni o spojrzenie na drukowane 

pismo  wykazują  wady  wzroku  w  zakresie  bliskiego  widzenia,  chociaż  ich  ostrość  widzenia  w  odniesieniu  do 
bliskich i znanych obiektów może być doskonała. Jeżeli chodzi o tego typu osoby w wieku czterdziestu pięciu — 
pięćdziesięciu lat wniosek, że siła akomodacji ich oczu jest osłabiona, nie stanowi wystarczającego wyjaśnienia. 
Młody analfabeta też tego lepiej nie zrobi, zaś młody student, który bez trudu potrafi czytać z bliska łacińskie 
pismo, zawsze wykaże symptomy wady wzroku przy próbie czytania staroangielskiego, greckiego, czy chińskiego 
za pierwszym razem. 

Ludziom u których siła akomodacji obniżyła się do tego stopnia, że mają trudności z czytaniem i pisaniem 

powiada  się,  że  mają  presbiopię  albo  —  mówiąc  bardziej  pospolicie  —  Starczowzroczność.  Ta  choroba  jest 
ogólnie akceptowana zarówno przez lud jak i przez naukowców jako jedna z nieuniknionych skutków starzenia się. 

Powszechne  obniżanie  się  siły  akomodacji  wraz  z  wiekiem  przypisuje  się  stwardnieniu  soczewek,  co 

powoduje  ich  spłaszczenie  obniżając  możliwości  refrakcji  w  połączeniu  ze  zwiotczeniem  i  atrofią  mięśnia 
rzęskowego. W większości przypadków ów regres jest tak regularny, że wymyślono tabele pokazujące jakiego 
stopnia ostrości wzroku można oczekiwać w danym wieku. Zgodnie z tym, co tam napisano, prawie możliwe jest 
przepisywanie okularów bez badania wzroku danej osoby lub patrząc na to z drugiej strony, można określić wiek 
danej osoby z dokładnością do roku lub dwóch biorąc do ręki czyjeś okulary. 

Zgodnie ze smutnym zestawieniem tych tabelek, trzydziestolatek może dowiedzieć się, że stracił połowę 

swojej pierwotnej siły akomodacji, czterdziestolatek dwie trzecie, zaś u sześćdziesięciolatka ta siła w ogóle nie 
istnieje. 

Jednakże żyje duża ilość osób nie odpowiadających temu schematowi. Wiele osób w wieku czterdziestu lat 

potrafi  czytać  pismo  5  pt  z  odległości  dziesięciu  cm,  chociaż  według  tabel  powinni  stracić  tę  siłę  wkrótce  po 
ukończeniu dwudziestu lat. Gorsza sprawa, że są ludzie, którzy w ogóle nie mają zamiaru stać się starczowzroczni. 
Oliver Wendell Holmes wspomina o jednym z takich przypadków w książce The Auto-crat of the Breakfast Table. 
“Żyje obecnie w Stanie Nowy York", pisze, “pewien starszy gentlemen, który natychmiast po stwierdzeniu faktu 
pogarszania  się  jego  wzroku  podjął  ćwiczenia  koncentrujące  się  głównie  na  czytaniu  najdrobniejszego  z 
dostępnych druków przechytrzając w ten sposób swoim uporem prawa natury. Teraz ten starszy pan wyczynia za 
pomocą swojego pióra nadzwyczajne sztuki, wykazując przy tym, że jego oczy muszą mieć jakość mikroskopu. 
Nie  potrafię  powiedzieć  jak  wiele  psalmów  i  fragmentów  ewangelii  potrafi  on  umieścić  na  okręgu  wielkości 
połowy dziesięciocentówki". 

Spotyka się także ludzi, którzy odzyskują zdolność do bliskiego widzenia po jej uprzedniej utracie przed 

piętnastoma (i więcej) laty, są także takie osoby, które wykazując starczowzroczność w stosunku do niektórych 
obiektów, do innych mają prawidłowy wzrok. Na przykład wiele krawcowych może nawlekać nitkę gołym okiem, 
zaś retinoskop wykazuje przy tym, że ich oko prawidłowo ogniskuje promienie światła odbite od tych obiektów, 
jednakże nie potrafią one czytać, ani pisać bez użycia okularów. 

Od kiedy jestem tego świadomy zawsze dostrzegam ten ostatni z wymienionych przypadków, są one znane 

także  wszystkim  okulistom  bez  względu  na  ich  doświadczenie.  Można  o  nich  usłyszeć  na  spotkaniach 
stowarzyszenia  oftalmologów,  są  także  opisywane  w  czasopismach  medycznych,  lecz  jeśli  przychodzi  do 
napisania  książki  objaśniającej  takie  przypadki,  większość  artykułów  poruszających  ten  temat  powtarza  stare 
stwierdzenie,  że  presbiopia  jest:  “naturalnym  wynikiem  starzenia  się".  Martwa  ręka  niemieckiej  nauki  ciągle 
uciska intelekty i powstrzymuje nas przed zawierzeniem ewidentnym świadectwom naszych zmysłów. Niemiecka 
oftalmologia wciąż jest świętością i nie istnieją takie fakty, które uprawniałyby do zdyskredytowania jej. 

Szczęśliwie  dla  tych,  którzy  czują  się  powołani  do  obrony  starych  teorii,  krótkowzroczność  opóźnia 

nadejście presbiopii, zaś zmniejszanie się rozmiarów źrenicy, które często zdarza się w późnym wieku, wywołuje 
efekt  ułatwiający  widzenie  na  bliską  odległość.  Zatem  odnotowane  przypadki  osób,  które  w  wieku  powyżej 
pięćdziesięciu pięciu lat bez trudu czytają bez użycia okularów, mogą być łatwo wyjaśnione przypuszczeniem, iż 

background image

te  osoby  muszą  być  bliskowidzami  lub  że  ich  źrenice  są  nadzwyczajnie  małe.  Jeżeli  jednak  przebadamy  taki 
przypadek,  sprawa  może  nie  być  wcale  taka  prosta,  ponieważ  dana  osoba  może  być  bardzo  daleko  od  wady 
krótkowidzenia,  wykaże  zaś  wadę  dalekowzroczności,  zaś  źrenice  będą  się  charakteryzować  normalnymi 
rozmiarami. Nie pozostanie zatem nic innego do zrobienia jak zignorować takie przypadki. 

Utrzymanie  się  zdolności  do  bliskiego  widzenia  albo  powrót  po  uprzedniej  utracie  takiej  zdolności  w 

podeszłym  wieku  bywa  przypisywane  nienaturalnym  zmianom  w  kształcie  soczewek.  W  tego  rodzaju 
przypadkach  wypukłość  soczewek  w  początkowym  stadium  katarakty,  dostarcza  bardzo  wygodnego  i 
wiarygodnego  wyjaśnienia.  W  przypadkach  przedwczesnej  presbiopii  przytacza  się  wyjaśnienia  oparte  na 
przeświadczeniu  o  “przyspieszonej  sklerozie soczewek i  zwiotczeniu  mięśnia rzęskowego" i   jeżeli będziemy 
obserwować takie przypadki jak przykład krawcowej, która potrafi nawlekać igłę, choć nie może już czytać gazet, 
bez wątpienia zostaną wynalezione jakieś wyjaśnienia tego rodzaju prawidłowości zgadzające się z niemieckim 
punktem widzenia. 

Prawda o starczowzroczności jest taka, iż  nie  jest  to  “normalny efekt  procesu starzenia się", ponieważ 

można jej zarówno przeciwdziałać, jak i wyeliminować ją. Jest ona spowodowana bynajmniej nie stwardnieniem 
soczewek,  ale  stanem  napięcia  przy  patrzeniu  na  bliską  odległość.  Niekoniecznie  musi  to  być  powiązane  z 
wiekiem, jako że zdarza się to w niektórych przypadkach w wieku dziesięciu lat, a w innych wcale nie występuje, 
chociaż dane osoby mogą być bardzo zaawansowane w tak zwany “presbiotyczny" wiek. To prawda, że soczewki 
twardnieją wraz z wiekiem, podobnie jak twardnieją kości i zmienia się struktura skóry, ale ponieważ soczewki nie 
są istotnym czynnikiem w procesie akomo-dacji, ten fakt nie ma większego znaczenia. Zatem gdy w niektórych 
przypadkach soczewki stają się bardziej wypukłe albo wraz z wiekiem mogą tracić swoją siłę refrakcji, to można 
także zaobserwować soczewki pozostające w doskonale przejrzystym stanie i w niezmienionym kształcie w wieku 
dziewięćdziesięciu lat. Jako że mięsień rzęskowy także nie bierze udziału w procesie akomodacji, jego zwiotczenie 
bądź atrofia nie mogą być łączone z obniżeniem się siły akomodacji. 

Presbiopia  jest  w  gruncie  rzeczy  formą  dalekowzroczności,  w  której  głównie  upośledzone  jest  bliskie 

widzenia, natomiast widzenie na odległość, wbrew temu co się powszechnie sądzi, jest także w każdym przypadku 
pogorszone. Rozróżnienie pomiędzy tymi dwoma wadami nie zawsze jest proste. Osoba dalekowzroczna nie jest w 
stanie czytać 5 punktowego pisma, zaś osoba w “wieku presbiopii" może je czytać bez objawów trudności, mając 
przy tym kłopoty z widzeniem na odległość. W obydwu przypadkach będą występować obie wady, chociaż dana 
osoba może być tego nieświadoma. 

Zostało wykazane, że gdy oko wytwarza stan napięcia w celu zobaczenia bliskiego obiektu, ogniskowa jest 

zawsze w jednym albo we wszystkich meridianach przesunięta dalej, niż to miało miejsce wcześniej. Przy pomocy 
symultanicznej  retinoskopii  można  wykazać,  że  starczowzroczna  osoba  próbująca  bezskutecznie  czytać 
pięciopunktową czcionkę, będzie zawsze miała przesuniętą ogniskową znacznie dalej, niż miało to miejsce przed 
dokonywaniem  tej  próby.  Wskazuje  to  na  fakt,  że  niemożność  czytania  była  spowodowana  stanem  napięcia. 
Nawet  myśl  o  dokonaniu  tego  rodzaju  wysiłku  będzie  powodować  napięcie  w  takim  stopniu,  że  zmieni  się 
refrakcja i będzie występować ból, dyskomfort i zmęczenie, które nie były doświadczane przed patrzeniem na tak 
mały druk. 

Ponadto,  gdy  osoba  ze  starczowzrocznością  pozwoli  wypocząć  oczom  poprzez  zamknięcie  ich  lub 

palming, będzie zawsze zdolna przynajmniej przez kilka chwil czytać pięciopunktowy tekst z odległości dziesięciu 
cm, co ponownie wskazuje na to, że wada wzroku nie jest spowodowana organicznymi zmianami oka, ale stanem 
napięcia przy patrzeniu. Gdy napięcie zostanie trwale wyeliminowane, presbiopia także zostaje na trwałe usunięta. 
Zdarzało się to nie tylko w kilku sporadycznych przypadkach, lecz w bardzo wielu i to we wszystkich grupach 
wiekowych poczynając od sześćdziesięciolatków poprzez siedemdziesięciolatków i osoby osiemdziesięcioletnie. 

Pierwszym  wyleczonym  ze  starczowzroczności  pacjentem  byłem  ja  sam.  Po  udowodnieniu  za  pomocą 

eksperymentów na zwierzętach, że soczewki nie biorą udziału w procesie akomodacji, wiedziałem, że presbiopia 
musi być uleczalna. Lecz zdawałem sobie sprawę z tego, iż nie mogę oczekiwać jakiegokolwiek zaakceptowania 
moich rewolucyjnych odkryć do jakich doszedłem, dopóki będę nosił okulary z powodu przypuszu-czalnej utraty 
siły akomodacji przez moje soczewki. 

Cierpiałem zatem z powodu maksymalnego stopnia presbiopii. Siła mojej akomodacji równa była zeru i 

miałem  poważny  problem  z  dopasowaniem  okularów,  ponieważ  okulary,  które  umożliwiały  mi  czytanie 

background image

pięciopunktowego druku z odległości 33 cm nie pozwalały na to już z odległości 30 czy 36 cm. Gdy usiłowałem 
zobaczyć coś z bliska bez okularów retinoskop wykazywał, że moje oczy są zogniskowane jak przy patrzeniu w 
dal, gdy zaś próbowałem zobaczyć coś z daleka, oczy były zogniskowane jak do widzenia z bliska. 

Moim problemem było zatem znalezienie sposobu odwrócenia mojej niesprawności i doprowadzenia oczu 

do możliwości ogniskowania się na punkcie, który w danej chwili życzyłem sobie widzieć. Konsultowałem mój 
problem z licznymi specjalistami chorób oczu, lecz moje rozmowy z nimi były podobne do tych, jakie prowadził 
św. Paweł z Grekami, czysty obłęd. 

,,Twoje soczewki są twarde jak kamienie" — mówili. “Nikt nic nie może dla ciebie zrobić". 
Wtedy  poszedłem  do  neurologa.  Przebadał  mnie  retinoskopem  i  potwierdził  moje  spostrzeżenia  co  do 

specyficznego  przestawienia  sposobu  akomodacji  moich  oczu,  lecz  nie  miał  żadnego  pomysłu  co  do  tego  jak 
mógłby mi pomóc. Powiedział, że musi się skonsultować z jednym ze swoich kolegów i poprosił mnie o przyjście 
w  przyszłym  miesiącu,  co  uczyniłem.  Wówczas  oświadczył,  że  doszedł  do  wniosku  iż  istnieje  tylko  jeden 
człowiek, który mógłby mnie wyleczyć i jest nim dr William H. Bates z Nowego Jorku. 

“Dlaczego tak uważasz?" zapytałem. 
“Ponieważ wydaje mi się, że jesteś jedynym człowiekiem, który mógłby coś wiedzieć na ten temat"  — 

odpowiedział. 

W  ten  sposób  byłem  zdany  na  samego  siebie.  Na  szczęście  spotkałem  dżentelmena,  bez  medycznego 

wykształcenia,  który  był  łaskaw  zostać  moim  asystentem.  Przez  wiele  długich  i  nużących  godzin  z  wielką 
uprzejmością trwał przy retinoskopie, podczas gdy ja usiłowałem znaleźć jakiś sposób akomodacji oka właściwej 
dla czynności czytania, gdy chciałem czytać, zamiast dotychczasowego ustawienia akomodacji do dali. 

Pewnego dnia patrząc na zawieszony na ścianie obraz skały Gibraltaru zauważyłem na niej kilka czarnych 

plamek. Wyobraziłem sobie, że te plamki są otworami jaskiń i że w tych jaskiniach znajdują się poruszający się 
ludzie. Gdy to zrobiłem moje oczy zogniskowały się na odległość umożliwiając czytanie. Następnie popatrzyłem 
na ten sam obrazek z odległości pozwalającej normalnym oczom czytać, cały czas wyobrażając sobie, że te plamki 
były jaskiniami z ludźmi w środku. Retinoskop wykazał, że moje oczy podjęły akomodację oraz że byłem zdolny 
do odczytania podpisu pod obrazkiem. W ten sposób na pewien czas pomogłem sobie używając wyobraźni. 

Później odkryłem, że gdy wyobrażałem sobie litery jako czarne, mogłem widzieć je jako czarne, gdy zaś 

widziałem je jako czarne, potrafiłem rozróżniać ich kształty. Nie można nazwać moich postępów błyskawicznymi, 
ale po sześciu miesiącach mogłem czytać gazety z pełnym poczuciem komfortu. To doświadczenie było niezwykle 
ważne,  ponieważ  zawierało  w  sobie  wszystkie  objawy,  jakie  później  zaobserwowałem  u  innych  pacjentów  ze 
starczowzrocznością. 

Na szczęście dla moich pacjentów leczenie innych osób jest znacznie krótsze, niż to miało miejsce w tym 

pierwszym przypadku. Niekiedy, całkowite i trwałe wyleczenie zostało osiągnięte w ciągu kilku minut. Pewien 
pacjent, który z powodu starczowzroczności nosił okulary od dwudziestu lat poprawił sobie wzrok za pomocą 
metody wyobraźni w czasie krótszym od piętnastu minut. 

W jego przypadku po poproszeniu o odczytanie 5 punktowych liter, odrzekł iż nie jest w stanie tego zrobić, 

ponieważ wszystkie litery są szare i wyglądają tak samo. Przypomniałem mu, że druk został wykonany za pomocą 
farby  drukarskiej  i  że  nie  ma  nic  bardziej  od  niej  czarnego.  Zapytałem  go  czy  widział  kiedykolwiek  farbę 
drukarską. Odrzekł, że tak. Czy przypomina sobie jak bardzo była czarna? Tak. Czy wierzy w to, że te litery są 
równie czarne jak farba, którą widział a zarazem sobie przypominał? Stwierdził, że tak i wtedy odczytał litery, a 
ponieważ poprawa wzroku okazała się trwała, oświadczył, że go zahipnotyzowałem. 

W innym przypadku dziesięcioletnia starczowzroczność została wyleczona równie szybko przy pomocy tej 

samej metody. Po przypomnieniu pacjentowi, że litery których nie mógł odczytać są czarne, pacjent odrzekł, że o 
tym wie, lecz one wyglądają na szare. 

“Jeżeli Pan wie że one są czarne, a widzi je Pan jako szare" — powiedziałem — “to musi je Pan sobie 

wyobrażać jako szare. Przypuśćmy, że wyobrazi Pan sobie te litery jako czarne. Może Pan to zrobić?" 

“Tak" — odpowiedział — “Mogę wyobrazić sobie, że są czarne". 
Po czym zaczął czytać litery. 
Takie ekstremalnie szybkie wyzdrowienia są rzadkie. W dziewięciu przypadkach na dziesięć uzyskiwany 

postęp  jest  znacznie  wolniejszy  i  potrzebne  jest  zastosowanie  wszystkich  metod  powodujących  relaksację, 

background image

stosowanych przy leczeniu innych błędów refrakcji. W najtrudniejszych przypadkach starczowzroczności ludzie 
często cierpią z powodu iluzji złudzeń koloru, wielkości, formy i zwielokrotnienia obrazu w chwili gdy próbują 
czytać pięciopunktowy tekst, podobnie jak osoby z dalekowzroczno-ścią, astygmatyzmem i krótkowzrocznością 
podczas próby czytania liter na tablicy testowej z dali. Nie są w stanie przypomnieć sobie albo nawet wyobrazić tak 
małej rzeczy, jak mała czarna plamka podczas próby widzenia z bliska, ale jednocześnie pamiętają ją doskonale, 
gdy nie usiłują widzieć. Ich wzrok na dystans często nie jest doskonały i zawsze poniżej normy, choć mogą sądzić, 
że jest prawidłowy. Dokładnie jak ma to miejsce w innych przypadkach błędów refrakcji, poprawa w widzeniu na 
odległość powoduje także lepsze widzenie z bliska. Jednakże bez względu na stopień trudności danego przypadku 
i wiek pacjenta, zawsze jest odnotowywany pewien stopień poprawy widzenia i jeżeli leczenie było prowadzone 
wystarczająco długo, osiągano całkowicie normalny stan ostrości wzroku. 

Przeświadczenie  o  tym,  że  starczowzroczność  jest  normalnym  efektem  starzenia  się  organizmu  jest 

przyczyną wielkiej liczby osób z wadami wzroku. Gdy osoby, które osiągają “wiek presbiotyczny" doświadczają 
trudności przy czytaniu, bardzo chętnie zakładają okulary, często nawet bez fachowej medycznej konsultacji. W 
niektórych  przypadkach  takie  osoby  mogą  być  faktycznie  starczowzroczne,  w  innych  doświadczane  trudności 
mogą być chwilowe, jednak dane osoby mogą pomyśleć, że już nie są takie młode więc to co się dzieje z ich 
wzrokiem jest zgodne z działaniem natury i że nie należy się jej sprzeciwiać. Lecz gdy już założy się okulary, w 
przeważającej większości przypadków, właśnie one spowodują wadę wzroku, którą miały wyleczyć lub jeżeli taka 
wada występuje, tylko ją pogorszą, czasami w bardzo szybki sposób o czym każdy okulista doskonale wie. 

Bywa i tak, że po kilku tygodniach (jak to zostało już opisane w rozdz. 5) dana osoba spostrzega, że nie 

może już bez okularów odczytać dużych liter, które przed rozpoczęciem ich używania nie sprawiały trudności w 
czytaniu. W przeciągu pięciu-dziesięciu lat zanika siła akomodacji oka i dana osoba może czuć się szczęśliwa, 
jeżeli w tym czasie nie zapadnie na kataraktę, jaskrę lub zapalenie siatkówki. 

Tylko  w  wyjątkowych  przypadkach  oko  nie  poddaje  się  tym  sztucznie  stworzonym  i  narzuconym  mu 

warunkom,  lecz  w  takich  przypadkach  odbywają  się  zadziwiające  długotrwałe  zmagania  z  tymi  negatywnymi 
wpływami. Pewna kobieta w wieku siedemdziesięciu lat nosiła okulary od lat dwudziestu i wciąż była zdolna do 
odczytania czcionki 5 pt, a także miała prawidłowy wzrok przy patrzeniu na odległość bez używania szkieł. Jak 
mówiła: “okulary męczą jej wzrok i zamazują obraz", lecz ona pomimo częstej chęci odrzucenia, ich wciąż nosiła 
okulary, ponieważ kiedyś powiedziano jej, że jest to potrzebne dla jej wzroku. 

Jeżeli jakaś osoba stwierdza, że dotyka ją starczowzroczność lub przybliża się do “wieku presbiotycznego" 

może,  zamiast  zakładać  okulary,  podążać  za  przykładem  dżentelmena  wspomnianego  przez  dr  Holmes'a  i 
wykonywać ćwiczenia polegające na czytaniu najmniejszych dostępnych czcionek. Wówczas idea głosząca tezę, 
że obniżenie się siły akomodacji jest “normalnym  rezultatem procesu starzenia się organizmu" wkrótce umrze 
naturalną śmiercią. 

ROZDZIAŁ 17 

ZEZ I AMBLIOPIA: PRZYCZYNY 

Ambliopia  —  niedowidzenie  przy  zezie,  amblyopia  ex  enopsia  —  osłabienie  wzroku  z  powodu 

nieużywania go. 

Ponieważ mamy dwoje oczu, jest rzeczą oczywistą, że musi zaistnieć proces widzenia dwóch obrazów. 

Aby  te  dwa  obrazy  zostały  połączone  w  jedną  całość  w  umyśle,  potrzebna  jest  perfekcyjna  harmonia 
współdziałania pomiędzy tymi dwoma organami. Podczas patrzenia na oddalony obiekt, osie widzenia oczu muszą 
być równoległe, natomiast przy patrzeniu na obiekty nieco bliżej położone, powiedzmy bliżej niż 20 stóp, osie 
muszą zbiegać się dokładnie pod tym samym kątem. 

Brak tego typu harmonii w działaniu jest znany jako zez i jest jednym z najbardziej przykrych defektów 

oczu,  nie  tylko  z  powodu  obniżenia  się  jakości  widzenia,  ale  także  z  powodu  utraty  symetrii  w  wyrażającej 
największą ekspresję części twarzy, co z kolei przyczynia się do powstania przykrego defektu urody. Ta choroba 
od dawna wprowadza w zakłopotanie naukowców. O ile teorie opisujące w naukowych opracowaniach przyczyny 
powstania zeza przybliżają się w niektórych przypadkach do ich wyjaśnienia, o tyle w praktyce wiele przypadków 
pozostaje  niewyjaśnionych,  zaś  wszystkie  metody  leczenia  ocenia  się  pod  względem  rezultatów,  jako  bardzo 
niepewne. 

Idea wyjaśniająca, że brak harmonii w ruchach oka jest spowodowany współwystępującą i odpowiadającą 

background image

im nierównowagą sił w mięśniach poruszających okiem w oczodołach, wydaje się na tyle naturalna, że ta teoria 
została  niemal  natychmiast  powszechnie  zaakceptowana.  Przeprowadzane  chirurgiczne  operacje  początkowo 
miały  wielkie  wzięcie,  ale  dziś  są  doradzane  przez  większość  autorytetów  wyłącznie  jako  ostateczny  środek 
ratunku.  Sporo  osób  dzięki  takim  operacjom  wiele  skorzystało,  lecz  najlepsza  operacyjna  korekta  zeza  jest 
wyłącznie  przybliżona,  zaś  w  wielu  przypadkach  wada  ta  uległa  pogorszeniu,  podczas  gdy  pełne  odzyskanie 
równego jakościowo widzenia obydwoma oczami — czyli możliwości połączenia dwóch wzrokowych obrazów w 
jedną całość — zostało w tragiczny sposób na zawsze zaprzepaszczone. 

W chwili obecnej teoria tłumacząca powstawanie zeza na skutek niesymetrycznej pracy mięśni wyjaśnia 

ten  problem  na  tyle  nie  wystarczająco,  że  gdy  zasugerowano,  iż  zez  jest  schorzeniem  powstającym  w  wyniku 
powiększającego  się  błędu  refrakcji  —  dalekowzroczność  byłaby  zatem  odpowiedzialna  za  powstanie  zeza 
zbieżnego,  zaś  krótkowzroczność  powodowałaby  zeza  rozbieżnego  —  zostało  to  także  powszechnie 
zaakceptowane.  Ta  teoria  również  nie  wyjaśnia  w  sposób  satysfakcjonujący  problemu  i  teraz  opinie  świata 
medycznego są podzielone pomiędzy różnymi teoriami. 

Aby którąkolwiek z tych teorii uznać za wiarygodną, najpierw koniecznie musi ona wyjaśnić wielką liczbę 

skomplikowanych faktów. Niepewność co do wyników operacji korygujących mięśnie oka, jest wystarczającym 
powodem  do  nabrania  wątpliwości  co  do  teorii  bazującej  na  stwierdzeniu,  że  zez  jest  wadą  spowodowaną 
niewłaściwą pracą mięśni. W wielu przypadkach wykazano paraliż co najmniej jednego z tych mięśni w oku, które 
nie zezowało. 

Wyleczenie  porażenia  mięśni  nie  zawsze  skutkuje  wyleczeniem  zeza,  podobnie  wyleczenie  zeza  nie 

zawsze  powoduje  poprawę  stanu  niedomagających  mięśni.  Jeden  ze  znanych  oftalmologów  zarejestrował,  tak 
wielką liczbę przypadków nie poddających się leczeniu za pomocą ćwiczeń umożliwiających połączone widzenie, 
że  w  tego  typu  przypadkach  przepisywał  leczenie  operacyjne.  Inny  zauważył,  że  większość  osób 
dalekowzrocznych nie zezuje, co zmusiło go do stwierdzenia, że dalekowzroczność nie może być przyczyną zeza 
bez uwzględnienia innych współwy-stępujących przyczyn. 

To, że stan wzroku nie jest istotnym czynnikiem w wytworzeniu zeza, potwierdziła wielka ilość faktów. To 

prawda,  że  zez  występuje  z  reguły  w  połączeniu  z  błędami  refrakcji,  lecz  niektóre  jednostki  zezują  mając 
minimalny  błąd  refrakcji.  Jest  także  prawdą,  że  większość  osób  ze  zbieżnym  zezem  wykazuje  się 
dalekowzrocznością,  chociaż  u  wielu  innych  pacjentów  tego  się  nie  stwierdza.  Niektóre  osoby  z  przypadkiem 
zbieżnego zeza są krótkowzroczne. Bywają także osoby ze zbieżnym  zezem  z jednym  okiem prawidłowym,  a 
drugim dalekowzrocznym, krótkowzrocznym lub nawet niewidome na drugie oko. 

Z reguły w oku, które skręca wzrok jest gorszy, niż w tym, które patrzy prosto, ale zdarzają się odwrotne 

przypadki. Przy ślepocie pary oczu, oba mogą być na wprost lub jedno może skręcać. Z jednym dobrym i jednym 
ślepym okiem, oba mogą być ustawione prosto. Im bardziej ślepe jest oko, tym większą wykazuje tendencję do 
zezowania, lecz często zdarzają się wyjątki i w rzadkich przypadkach oko o wzroku niemal prawidłowym może 
być trwale skręcone. 

Zez może także zaniknąć i ponownie powrócić, jak również zez zbieżny może zamienić się w rozbieżny i 

na  odwrót.  Przy  takim  samym  błędzie  refrakcji,  jedna  osoba  może  zezować,  inna  nie.  Trzecia  z  kolei  będzie 
zezować innym okiem. A czwarta początkowo będzie zezować jednym okiem, a następnie drugim. U piątej osoby 
stopień tej wady będzie się zmieniał. Jedni będą się dobrze czuć bez okularów, czy innego leczenia, inni będą 
potrzebować pomocy. Stosowane metody leczenia mogą dawać trwałą, bądź tymczasową poprawę, zaś nawroty 
wady mogą się zdarzać zarówno przy noszeniu okularów jak i bez nich. 

Nawet  przy  niewielkim  błędzie  refrakcji,  jakość  widzenia  okiem  zezującym  jest  gorsza  od  tej  okiem 

patrzącym  prosto  i  z  reguły  nie  sposób  znaleźć  przyczyny  tego  stanu  rzeczy  w  wadach  budowy  oka.  Istnieje 
znaczna rozbieżność opinii co do tego, czy ten specyficzny błąd wynika z zeza, czy też jest powodem zezowania, 
przeważa  jednakże  opinia,  że  to  zez  wpływa  na  pogorszenie  się  wad  wzroku.  Znalazło  to  odzwierciedlenie  w 
nazwie nadanej temu schorzeniu amblyopia ex anopsia (osłabienie wzroku z powodu nie używania go) — gdyż 
uważa się, że umysł pomija obraz dochodzący z wadliwego oka, aby uniknąć podwójnej wizji Spotkałem jednakże 
wiele par oczu z zezem, które nie miały ambliopii, można także spotkać tę przypadłość u osób, które nigdy nie 
zezowały. 

W literaturze traktującej o tym temacie, pełno jest stwierdzeń o niemożliwości leczenia ambliopii, zaś w 

background image

popularnych opracowaniach doradza się rodzicom zezujących dzieci, aby jak najszybciej rozpoczynali leczenie 
zeza z uwagi na grożącą utratę wzroku w oku, które zezuje. Jeden z ważniejszych oftalmologów stwierdził, że nie 
należy się spodziewać większych wyników w leczeniu ambliopii w wieku powyżej szóstego roku życia, podczas 
gdy  inny  powiedział:  “czynności  siatkówki  nigdy  nie  powrócą  do  normalnego  stanu,  nawet  jeżeli  przyczyny 
zaburzeń wzroku zostały usunięte ..." Jest to dobrze rozeznane w przypadku, gdy dobrze widzące oko traci wzrok 
na jakiś czas, ale wzrok w przypadku ambliopii często powraca w pełni do normy. Ponadto jedno oko może być w 
pewnym czasie obarczone tą wadą, a kiedy indziej nie. Przy zakryciu dobrze widzącego oka, oko zezujące może 
mieć na tyle dużą ambliopię, że z trudnością rozróżni dzienne światło od ciemności, lecz po otwarciu obydwu 
oczu, wzrok w oku zezującym może się okazać równie dobry, jak w oku patrzącym na wprost, a czasem nawet 
lepszy. W wielu przypadkach am-bliopia występuje na zmianę to w jednym, to w drugim oku. 

Podwójne  widzenie  zdarza  się  często  wyłącznie  w  przypadku  zeza  i  gdy  tak  się  dzieje  ma  to  bardzo 

zadziwiające formy. Gdy oczy skierowane są do środka, obraz widziany przez prawe oko, powinien być (zgodnie z 
wszelkimi prawami optyki) widziany po prawej stronie, zaś obraz widziany przez lewe oko winien być przesunięty 
na lewo. Przy oczach zwróconych na zewnątrz sytuacja powinna być odwrotna. Lecz często usytuowanie obrazów 
jest odwrócone, obraz widziany przez prawe oko w przypadku zeza zbieżnego jest widziany po lewej stronie, zaś 
widok  dochodzący  z  lewego  oka  widziany  jest  ze  strony  prawej.  W  przypadku  zeza  rozbieżnego  sytuacja  jest 
odwrotna. Taki stan rzeczy znany jest pod nazwą “paradoksalna diplopia". Trzeba wszelako zaznaczyć, że osoby o 
wzroku  niemal  prawidłowym,  patrzące  doskonale  na  wprost,  mogą  wykazywać  obydwa  rodzaje  takiego 
podwójnego widzenia. 

Żadna z przedstawionych teorii nie wyjaśnia wszystkich okoliczności związanych z tą wadą wzroku, gdyż 

tak  naprawdę  można  udowodnić,  że  we  wszystkich  przypadkach  zeza  występuje  specyficzny  stan  napięcia  i 
usunięcie  tego  napięcia  pociąga  za  sobą  we  wszystkich  przypadkach  wyleczenie  z  zeza,  podobnie  jak  ma  to 
miejsce  w  przypadku  amblio-pii  i  błędów  refrakcji.  Jest  oczywiste,  że  wszyscy  o  normalnym  wzroku  potrafią 
zrobić zeza “na życzenie" poprzez napięcie odpowiednich mięśni. Nie jest to trudna do wykonania czynność i 
wiele dzieci bawi się w ten sposób, dostarczając swoim rodzicom nieuzasadnionego lęku, iż ten chwilowy zez 
stanie się trwałą przypadłością. 

Wytworzenie zeza zbieżnego jest stosunkowo łatwe. Dzieci z reguły czynią to poprzez napięcie wzroku 

ześrodkowane na widzeniu końca swojego nosa. Wytworzenie zeza rozbieżnego jest trudniejsze, lecz po krótkiej 
praktyce osoba o normalnym wzroku może zgodnie ze swoją wolą odwracać na zewnątrz zarówno jedno, jak i 
oboje oczu. Możliwe jest także zwrócenie jednego oka do góry albo na dół lub jednego na dół i drugiego do góry 
oraz  w  dowolnym  żądanym  kierunku.  Każdy  rodzaj  zeza  może  być  wykonany  “na  życzenie"  poprzez 
odpowiadający  mu  rodzaj  napięcia.  Z  reguły  przy  takim  wywołanym  na  życzenie  zezie  odnotowuje  się 
pogorszenie widzenia, zaś pomiar siły odpowiednich mięśni wykazuje ich słabość korelującą z danym sposobem 
zezowania. 

ROZDZIAŁ 18 

ZEZ I AMBLIOPIA: LECZENIE 

Oczywisty wniosek wynikający z poprzednich rozważań pozwala stwierdzić, że zez i ambliopia, podobnie 

jak  błędy  refrakcji  są  zaburzeniami  wyłącznie  czynnościowymi.  Ponieważ  zawsze  poddają  się  leczeniu  przy 
pomocy zredukowania i usunięcia stanu napięcia z nimi związanego, w celu wyeliminowania tych wad należy 
stosować wszystkie metody, które powodują stan relaksacji wzroku i centralną fiksację. Podobnie jak ma to 
miejsce w przypadkach błędów refrakcji, zez zanika, zaś ambliopia zostaje skorygowana tak szybko, jak szybko 
dany  pacjent  osiągnie  wystarczającą  kontrolę  nad  umysłem,  pozwalającą  na  utrzymywanie  w  pamięci  obrazu 
doskonale  czarnej  kropki.  Dzięki  tej  metodzie  obydwie  wady  mogą  być  czasowo  usunięte,  zaś  ich  trwałe 
wyeliminowanie jest już tylko kwestią zamiany tego chwilowego stanu w trwałą i nieprzemijającą jakość. 

Jednym z lepszych sposobów osiągnięcia kontroli umysłu (w zakresie zmysłu wzroku) w przypadku zeza, 

jest  świadome  nauczenie  się  powiększania  tej  wady  lub  wytwarzania  odmiennego  rodzaju  zeza.  Typowym 
przykładem może być tutaj przypadek kobiety, która cierpiała na rozbieżnego, pionowego zeza obu oczu. Gdy 
lewe  oko  patrzyło  na  wprost,  prawe  skręcało  na  zewnątrz  i  do  góry,  gdy  prawe  było  usytuowane  prosto  lewe 
skręcało w dół i na zewnątrz. W obydwu oczach występowała ambliopia i podwójne widzenie z postrzeganiem 
obrazów  czasami  po  właściwej,  a  czasami  po  przeciwnej  stronie.  Kobieta  cierpiała  na  bóle  głowy,  przepisane 

background image

okulary  i  inne  metody  leczenia  nie  przynosiły  żadnego  efektu,  tak  że  zdecydowana  była  poddać  się  operacji. 
Chirurg,  do  którego  zwróciła  się  z  tym  projektem,  podczas  badania  stwierdził  w  tym  przypadku  tak  wiele 
nieprawidłowo pracujących mięśni, że poprosił mnie o opinię, które z nich powinny być zoperowane. 

Pokazałem tej pani, jak w sposób świadomy może powiększać swojego zeza i zaleciłem chirurgowi, by 

leczył jej oczy przy pomocy reedukacji wzroku bez operowania. Podjęli ćwiczenia i po upływie niecałego miesiąca 
pacjentka  nauczyła  się  odruchowo  poruszać  oczami.  Początkowo  robiła  to  patrząc  na  ołówek  trzymany  na 
wysokości nosa, lecz później potrafiła to robić bez użycia ołówka, zaś na koniec potrafiła wytworzyć każdy rodzaj 
zeza “na życzenie". Leczenie nie było przyjemne, ponieważ robienie nowych rodzajów zeza lub powiększanie już 
istniejącej  wady  sprawiało  jej  ból,  lecz  poskutkowało  całkowitym  i  trwałym  wyleczeniem  zarówno  zeza  jak  i 
ambliopii. Ta sama metoda z powodzeniem była stosowana w stosunku do innych pacjentów. 

Niektórzy  nie  wiedzą  czy  patrzą  prosto  na  dany  obiekt,  czy  też  nie.  Może  im  pomóc  druga  osoba 

dostrzegająca skręcenie oka i nakierowu-jąca je w patrzeniu bliższym właściwemu kierunkowi. Gdy skręcające 
oko patrzy wprost na dany obiekt, napięcie podczas widzenia zmniejsza się, w konsekwencji czego ulega poprawie 
wzrok. Zakrycie dobrego oka nieprzeźroczystym ekranem, czy matowym szkłem okularu, zachęca zezujące oko 
do bardziej prawidłowej pracy, szczególnie gdy ostrość widzenia nie jest prawidłowa. 

W przypadku dzieci w wieku poniżej siedmiu lat, zez może być z reguły leczony przy użyciu atropiny. 

Stosuje się dwa razy dzienne zakrapianie jednoprocentowego roztworu atropiny do jednego lub obu oczu, przez 
szereg  miesięcy,  czasem  ponad  rok.  Atropina  utrudnia  dziecku  widzenie  i  sprawia,  że  światło  słoneczne  jest 
odbierane jako nieprzyjemne. Aby przezwyciężyć te trudności, dziecko musi się zrelaksować, a relaksacja leczy 
zeza. 

Rezultaty leczenia osiągane dzięki reedukacji wzroku w przypadku zeza i ambliopii są czasami tak szybkie, 

że wydają się być niewiarygodne. Następujący przykład jest jednym z wielu, które mogłyby być wymienione. 

Jedenastoletnia dziewczynka miała zbieżnego pionowego zeza lewego oka. Ostrość widzenia tego oka na 

dystans  wynosiła  3/200,  podczas  gdy  widzenie  z  bliży  było  na  tyle  niedoskonałe,  że  uniemożliwiało  czytanie. 
Wzrok w prawym oku był prawidłowy zarówno z bliży jak i z dali. Gdy zjawiła się w moim gabinecie nosiła 
okulary, lecz bez żadnych korzystnych rezultatów. Wielkie C widziała lepiej gdy patrzyła swoim lewym okiem 
trzy stopy w bok od litery, niż patrząc wprost na nią. Lecz gdy poprosiłem ją o policzenie palców mojej dłoni 
trzymanej 3 stopy od tablicy, przyciągnęło to na tyle jej uwagę, że była w stanie widzieć “gorzej" wielką literę. 
Duże wrażenie zrobił na niej fakt, że patrząc obok tablicy mogła ją zgodnie ze swoim życzeniem widzieć lepiej 
albo gorzej. Poprosiłem ją o zwrócenie uwagi na fakt, że gdy widziała literę gorzej jej wzrok się poprawia, zaś 
podczas gdy widzi ją lepiej wzrok ulega pogorszeniu. Po kilkukrotnym przesuwaniu wzroku z tablicy na punkt 
oddalony o 3 stopy od niej, przy jednoczesnym spostrzeganiu, że to poprzednie miejsce widziane jest jako gorsze, 
jej wzrok uległ poprawie do ostrości 10/200. 

Jej zdolność do przesuwania i “gorszego widzenia" rosła tak szybko, że w ciągu dziesięciu dni jej wzrok 

uzyskał normalną ostrość w obu oczach, zaś po następnych dwóch tygodniach poprawił się do 20/10 (normalne 
10/10), podczas gdy czcionka o rozmiarze 5 pt mogła być odczytywana przez każde jej oko w zakresie odległości 
od 7,5 cm do 50 cm. W ciągu następnych trzech tygodni ostrość jej wzroku wynosiła 20/5 przy sztucznym świetle, 
mogła także czytać fotograficznie pomniejszaną czcionkę z odległości 5 cm. Testy zostały przeprowadzone dla 
obu oczu razem, jak i dla każdego z osobna. Potrafiła w równie dobrym stopniu odczytywać zarówno poznaną 
wcześniej tablicę testową, jak i całkiem obcą. Poradziłem jej aby kontynuowała leczenie w domu, by zapobiec 
nawrotowi wady, lecz po upływie trzech lat nic takiego nie nastąpiło. Podczas ćwiczeń w gabinecie oraz w domu, 
dobre oko było zasłaniane nieprzeźroczystym ekranem, lecz nie noszono go w innym czasie. 

Podobny  jest  przypadek  czternastoletniej  dziewczynki,  która  zezowała  od  dzieciństwa.  Wewnętrzny 

mięsień  prosty  (rectus)  prawego  oka  został  przecięty  w  wieku  dwóch  lat,  lecz  nadal  ściągał  oko  do  środka. 
Dziewczynka  nie  chciała  nosić  okularów  z  zaślepką  na  zdrowym  oku,  ponieważ  koledzy  dokuczali  jej  z  tego 
powodu i nabrała przekonania, iż jest to bardziej rzucające się w oczy od zeza. Pewnego dnia zgubiła w śniegu 
okulary, lecz ojciec natychmiast dostarczył jej następną parę. Wówczas oświadczyła, że czuje się chora i nie może 
chodzić  do  szkoły.  Wyjaśniłem  jej  ojcu,  że  jest  to  reakcja  nerwowa  polegająca  na  zastąpieniu  chorobą 
stosowanego aktualnie leczenia. Ponieważ sytuacja nie ulegała zmianie, ani poprawie poprosiłem, aby przyszła do 
mnie. 

background image

W obecności ojca udało się ją przekonać, że powinna kontynuować leczenie, ona zaś natychmiast wzięła 

się do pracy z taką energią i zrozumieniem, że w ciągu pół godziny wzrok w jej zezującym i ambliopicznym oku 
uległ poprawie z 3/200 do 20/30. Stała się także zdolna do odczytania czcionki 5 pt z odległości 30 cm. Powróciła 
do  szkoły  nosząc  okulary  z  zaślepką  na  dobrym  oku,  ale  gdy  chciała  coś  zobaczyć,  spoglądała  jednak  ponad 
okularami.  Jej  ojciec  chodził z  nią  do  szkoły  i  nalegał  by  używała  gorzej  widzącego  oka  w  miejsce  lepszego. 
Uświadomiła sobie w końcu, że najprostszą drogą wyjścia z kłopotów będzie stosowanie się do moich instrukcji i 
w ciągu tygodnia zez poddał się korekcie, zaś dziewczyna odzyskała prawidłowy wzrok w obydwu oczach. Na 
początku leczenia z odległości 3 stóp nie była w stanie policzyć palców ręki gorzej widzącym okiem, zaś po trzech 
tygodniach  (wliczając  w to  zmarnowany  przez nią czas) nie miała już żadnych problemów ze wzrokiem.  Gdy 
powiedziałem jej o tym, to co ją najbardziej zaniepokoiło, to kwestia ewentualnej konieczności założenia okularów 
z zaślepką w przyszłości. Zapewniłem ją, że dopóki nie powróci wada, dopóty nie będzie musiała zakładać tych 
okularów. Taka konieczność nigdy się nie zdarzyła. 

W trzecim przypadku ośmioletnia dziewczynka cierpiała od dzieciństwa na zeza i ambliopię. Wzrok w 

prawym  oku  był  na  poziomie  10/40,  a  w  lewym  20/30.  Okulary  nie  dawały  poprawy.  Posadziłem  dziecko  w 
odległości 20 stóp od tablicy z prawym — gorszym okiem zasłoniętym. Skierowałem jej wzrok na wielką literę na 
tablicy z prośbą o odnotowanie jej wyrazistości. Następnie powiedziałem jej, żeby popatrzyła 3 stopy w bok od 
tablicy zwracając jej uwagę na fakt, że już nie widzi tej wielkiej litery tak dobrze, jak miało to miejsce wcześniej. 
Stopniowo przybliżaliśmy punkt fiksacji coraz bliżej litery, aż do chwili, gdy stwierdziła, że chociaż patrzy tylko 
kilka—kilkanaście  centymetrów  od  litery,  nadal  widzi  ją  w  gorszym  stopniu.  Gdy  patrzyła  na  małą  literę,  z 
łatwością  rozpoznawała,  że  zewnętrzna  fiksacja  odsunięta  już  o  dwa  centymetry  w  bok  zmniejsza  jej  ostrość 
widzenia. 

Potem nauczyła się jak zwiększać ambliopię lepszego oka (tego, które było zakryte podczas otrzymywania 

instrukcji  zwiększających  zewnętrzną  fiksację,  czyli  naukę  “gorszego  widzenia  słabszym  okiem),  co  zostało 
osiągnięte w ciągu kilku minut. Powiedziałem jej, że przyczyną jej wadliwego wzroku jest przyzwyczajenie do 
patrzenia na wybrane obiekty tylko jedną częścią siatkówki, znajdującą się z boku prawdziwego centrum widzenia. 
Doradziłem jej by popatrzyła prosto na tablicę testową. W ciągu pół godziny wzrok w lewym oku osiągnął normę, 
podczas gdy w prawym poprawił się z 10/40 do 10/10. Po dwóch tygodniach została w pełni wyleczona. 

ROZDZIAŁ 19 

PRZEPŁYWAJĄCE PLAMKI: ICH PRZYCZYNY I LECZENIE 

Jedną  z  częściej  ostatnio  zgłaszanych  przypadłości  pogarszających  jakość  widzenia,  jest  wcześniej 

wspomniana przypadłość znana jako muscae yohtantes albo latające muszki. Te pływające cętki są zwykle ciemne 
lub czarne, lecz czasami wydają się być białymi balonikami, zaś w rzadkich przypadkach przyjmują wszystkie 
kolory tęczy. Poruszają się dosyć szybko, z reguły po zakrzywionych liniach przed oczami i zawsze wydają się być 
tuż poza punktem fiksacji. Jeżeli ktoś próbuje spojrzeć wprost na nie, wydają się zawsze poruszać nieco szybciej i 
dalej. Stąd ich nazwa. 

Literatura  traktująca  o  tym  zjawisku  pełna  jest  przeróżnych  spekulacji  co  do  źródeł  pochodzenia  tych 

przewidzeń. Niektórzy łączą je z obecnością pływających plamek — martwych komórek lub ich szczątków — w 
ciele szklistym

1

, przeźroczystej substancji wypełniającej w czterech piątych gałkę oczną. Uważa się, że podobne 

plamki na powierzchni rogówki mogą być także odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Istnieją także domniemania, 
że plamki mogą być spowodowane przepływaniem łez po powierzchni rogówki. 

Latające muszki są na tyle powszechne w krótkowzroczności, że przypuszcza się iż stanowią jeden z jej 

symptomów, jakkolwiek zdarzają się i w innych wadach refrakcji, jak również i u osób o prawidłowym wzroku. Są 
łączone z zaburzeniami krążenia, trawienia, złym funkcjonowaniem nerek, a ponieważ tak wiele zdrowych osób 
również cierpi na tę przypadłość, zakłada się, że mogą stanowić objawy początkowych stadiów choroby. Dzięki 
temu schorzeniu biznes medyczny dobrze prosperuje i by- 

x

Tak jest to między innymi tłumaczone w aktualnie wydawanych książkach, np. w cytowanej w rozdz. “Od 

tłumacza" pozycji G. Lefebvre “Zaburzenia wzroku" [od 
red]. 

łoby naprawdę trudno opisać ogrom psychicznych cierpień, jakie mogą spowodować te niepozorne plamki, 

co zilustrują poniższe przykłady. 

background image

Pewien duchowny, który był na tyle zaniepokojony pojawiającymi się przed oczyma plamkami, że wybrał 

się  do  swojego  okulisty,  dowiedział  się,  że  może  to  być  objaw  choroby  nerek,  oraz  że  w  wielu  przypadkach 
kłopotów  z  nerkami,  ostrzegawczym  sygnałem  może  być  choroba  siatkówki.  Zatem  w  regularnych  odstępach 
czasu,  wyruszał  do  tego  specjalisty  przebadać  swoje  oczy,  a  gdy  tylko,ów  doktor  zmarł,  począł  natychmiast 
rozglądać się za kimś, kto mógłby wykonywać okresowe badania. Jego lekarz domowy skierował go do mnie. 

Trudno powiedzieć czy byłem równie dobrze znanym lekarzem, jak poprzedni oftalmolog, ale zdarzyło się 

pewnego razu, że wytłumaczyłem lekarzowi rodzinnemu jak należy używać oftalmoskopu, gdy inni specjaliści nie 
potrafili  tego  zrobić.  Zapewne  dlatego  stwierdził,  że  muszę  wiedzieć  wszystko  o  sposobie  używania  tego 
instrumentu, zaś to czego ów duchowny potrzebował w szczególności, to kogoś zdolnego do przeprowadzenia 
badania  wnętrza  oka  i  natychmiastowego  wykrycia  najmniejszych  pojawiających  się  znaków  świadczących  o 
zbliżającej się chorobie nerek. Zatem pacjent ów przybył do mnie, ja zaś przeprowadziłem bardzo szczegółowe 
badanie  jego  oczu.  Wyszedł  szczęśliwy,  bo  nie  mogłem  znaleźć  niczego  złego  w  jego  oczach,  lecz  potem 
systematycznie do mnie wracał wyłącznie w celu sprawdzenia stanu swego zdrowia. 

Pewnego dnia, gdy byłem poza miastem, wpadł mu popiół do oka i udał się do innego okulisty w celu 

usunięcia  go.  Gdy  wróciłem  późno  w  nocy,  napotkałem  go  na  progu  moich  drzwi.  Jego  historia  była  godna 
politowania. Nowy lekarz przebadał oftalmoskopem oczy i zasugerował możliwość jaskry, opisując tę chorobę 
jako bardzo podstępną, mogącą pozbawić go nagle wzroku i która może być potwornie bolesna. Gdy dowiedział 
się, że pacjent był wcześniej informowany o niebezpieczeństwie zapadnięcia na chorobę nerek, wyraził sugestię, 
że również wątroba i serce mogą być nie w porządku i doradził dokładne badanie tych organów. 

Raz jeszcze przebadałem oczy duchownego, ze szczególnym uwzględnieniem ciśnienia w gałce ocznej, 

pozwoliłem mu naciskać moje oczy i porównać ze swoimi, aby mógł sam zobaczyć iż wcale nie stały się twarde 
jak kamienie, co w końcu pozwoliło mi przekonać i uspokoić go. 

W innym ze znanych mi przypadków, pewien powracający z Europy mężczyzna patrząc na białe chmury 

pewnego  dnia  dostrzegł  latające  muszki  pojawiające  się  przed  jego  oczami.  Skonsultował  to  z  lekarzem 
okrętowym, który powiedział mu, że są to bardzo poważne objawy i mogą świadczyć o zbliżającej się ślepocie. 
Mogą  także  oznaczać  początki  obłędu,  jak  również  inne  nerwowe  i  organiczne  przypadłości.  Doradził  mu  jak 
najszybszą konsultację ze swoim domowym lekarzem, jak również ze specjalistą chorób oczu, co niezwłocznie 
uczynił. 

Było to dwadzieścia pięć lat temu, ale nigdy nie zapomnę przerażającego stanu rozbicia nerwowego i lęku 

w jakim znajdował się ten człowiek w chwili, gdy do mnie przyszedł. Był to stan znacznie gorszy, niż w przypadku 
duchownego,  który  był  gotów  przyznać,  że  jego  lęki  są  nieracjonalne.  Bardzo  dokładnie  przebadałem  oczy  i 
stwierdziłem, że całkowicie odpowiadają normie. Ostrość wzroku była prawidłowa zarówno w bliży, jak i w dali. 
Kolor, kształt i ciśnienie wewnątrz gałki ocznej były prawidłowe i nawet przy użyciu silnie powiększającego szkła 
nie  mogłem  znaleźć  żadnych  zmętnień  ciała  szklistego.  Krótko  mówiąc  nie  było  żadnych  symptomów 
jakiejkolwiek choroby. 

Powiedziałem temu mężczyźnie, że nic złego nie dzieje się z jego oczami, a także pokazałem mu wielkie 

ogłoszenie w pewnej gazecie, w którym jakiś szarlatan opisywał przerażające rzeczy jakie mogą się przydarzyć 
pacjentom wkrótce po zauważeniu latających plamek przed oczami, o ile nie zaczną dostatecznie szybko zażywać 
lekarstwa zachwalanego w ogłoszeniu w cenie jednego dolara za butelkę. Zauważyłem, że to ogłoszenie, które 
ukazuje  się  codziennie  we  wszystkich  większych  gazetach  w  mieście  i  prawdopodobnie  również  w  innych 
miejscowościach,  musi  kosztować  masę  pieniędzy  i  pewnie  przynosi  też  pokaźne  zyski.  Musi  być  oczywiście 
wielka liczba osób cierpiących na tego rodzaju objawy i jeżeli byłyby one rzeczywiście na tyle poważne, na ile się 
w to wierzy, to w społeczeństwie pojawiłaby się wielka masa niewidomych i oszalałych ludzi, których jak dotąd 
nie widać. 

Mój  pacjent  wyszedł  w  nieco  lepszym  stanie,  lecz  o  godzinie  jedenastej  (jego  pierwsza  wizyta  miała 

miejsce  o  dziewiątej)  przyszedł  raz  jeszcze.  Nadal  widział  latające  muszki  i  wciąż  się  ich  obawiał.  Ponownie 
przebadałem jego oczy, robiąc to równie uważnie jak poprzednio i ponownie udało mi się przekonać go, iż nic 
złego się nie dzieje. Po południu nie było mnie w gabinecie, ale powiedziano mi, że znowu przyszedł piętnaście po 
trzeciej. O siódmej przyszedł raz jeszcze, tym razem ze swoim domowym lekarzem — moim starym przyjacielem. 
Powiedziałem do tego ostatniego: 

background image

“Proszę, zrób coś żeby ten człowiek pozostał w domu. Muszę pobierać opłaty za jego wizyty, ponieważ 

zajmują mi tak wiele czasu, lecz jest mi wstyd brać od niego pieniądze, ponieważ nic złego się z nim nie dzieje." 

Nie wiem co mu powiedział mój przyjaciel, lecz pacjent więcej już nie wracał. 
Nie widziałem wtedy jeszcze o muscae volitantes tyle ile mi wiadomo teraz lub na tyle dużo, aby uwolnić 

obu opisanych mężczyzn od ich ogromnego zaniepokojenia. Mogłem im powiedzieć, że ich oczy są zdrowe, lecz 
nie wiedziałem jak wyleczyć ich z tych objawów, które są po prostu złudzeniem spowodowanym psychicznym 
napięciem.  Plamki  są  powiązane  z  odpowiednim  stopniem  wykazywanej  wady  wzroku,  ponieważ  osoby  o 
niedoskonałym wzroku zawsze wykazują napięcie podczas widzenia, lecz także osoby, których wzrok normalnie 
jest prawidłowy mogą je czasami dostrzegać, gdyż nikt nie ma optymalnego wzroku przez cały czas. Większość 
ludzi  może  zobaczyć  muscae  yolitantes  podczas  patrzenia  na  słońce  lub  na  jakąkolwiek  jednolitą  jasną 
powierzchnię, taką jak oświetlona światłem słonecznym biała kartka papieru. Dzieje się tak dlatego, że większość 
ludzi wykazuje stan napięcia patrząc na tego rodzaju powierzchnię. 

Innymi słowy plamki mogą być widziane tylko w wypadku działania oczu i umysłu w stanie napięcia i 

zawsze  zanikają,  gdy  napięcie  zostanie  usunięte.  Jeżeli  ktoś  potrafi  przypominać  sobie  małą  literkę  na  tablicy 
testowej  widzianą za pomocą centralnej  fiksacji, plamki  natychmiast  znikną albo  przestaną się poruszać.  Lecz 
jeżeli ktoś spróbuje przypomnieć sobie dwie lub więcej literek, jako widzianych  równie dobrze w tym samym 
czasie, plamki ponownie pojawią się i będą się poruszać. 

Z reguły bardzo łatwo wyleczyć napięcie będące przyczyną muscae yolitantes. Nauczycielka, którą muszki 

nękały od wielu lat, trafiła do mnie z powodu znacznego pogorszenia się tych objawów. W ciągu pół godziny udało 
mi się poprawić jej lekką krótkowzroczność i gdy jej wzrok wrócił do normy, plamki zniknęły. Następnego dnia 
wróciła, lecz ta druga wizyta przyniosła trwałą poprawę. Później potrafiła stosować sama leczenie w domu i nie 
miała już więcej kłopotów. 

Lekarz,  który  cierpiał  na  ustawiczne  bóle  głowy  oraz  na  muscae  yolitantes,  patrząc  na  tablicę  testową 

potrafił  odczytać  jedynie  20/70,  podczas  gdy  retinoskop  wykazywał  zróżnicowany  astygmatyzm,  pacjent  zaś 
widział plamki. Gdy patrzył na białą ścianę lub na białą tablicę nadal widział plamki, a retinoskop wykazywał 
astygmatyzm.  Ale  gdy  podczas  patrzenia  na  te  powierzchnie  potrafił  wyobrazić  sobie  czarną  plamkę  równie 
dobrze jak gdyby ją widział, nie było już plamek, a retinoskop nie wykazywał błędów refrakcji. W ciągu kilku dni 
wyleczył się całkowicie z astygmatyzmu, muscae yolitantes, bólów głowy, jak również z chronicznego zapalenia 
spojówek. Jego oczy, które wcześniej były na wpół przymknięte, otworzyły się szeroko, a twardówka stała się 
biała i czysta. Potrafił bez problemów czytać w tramwajach oraz — co zrobiło na nim największe wrażenie — 
mógł siedzieć całą noc przy swoich pacjentach, nie mając trudności z oczami następnego dnia. 
 

ROZDZIAŁ 20 

LECZENIE W DOMU 

Nie  dla  wszystkich  jest  możliwe  znalezienie  kompetentnego  lekarza.  Jako  że  metody  opisywane  w  tej 

książce są stosunkowo nowe, może być bardzo trudno odszukać w sąsiedztwie lekarza, który by je rozumiał, a nie 
każdy jest w stanie podejmować dalekie podróże z powodu braku pieniędzy lub czasu. Chciałbym powiedzieć tym 
osobom,  że  dla  wielkiej  liczby  osób  możliwa  jest  korekta  wad  wzroku  bez  pomocy  lekarza,  czy  kogokolwiek 
innego. Można poprawić swój wzrok i aby osiągnąć ten cel nie jest konieczne zrozumienie wszystkiego co zostało 
napisane  w  tej  książce,  czy  w  innych  pozycjach.  Wszystko  to  co  jest  potrzebne  to  zastosowanie  się  do  kilku 
prostych wskazówek. 

Przymocuj tablicę testową

1

 (Np. tę załączoną do książki, l stopa to 30,48 cm.) na ścianie w odległości 10, 

14, czy 20 stóp i przeznacz pół minuty (albo więcej) dziennie na czytanie najmniejszych literek, jakie możesz 
widzieć, każdym okiem z osobna, zakrywając drugie dłonią, tak aby nie naciskać ręką gałki ocznej. Rejestruj kiedy 
i jakich dokonałeś postępów. Najprościej robić to metodą stosowaną przez okulistów, którzy zapisują stan wzroku 
w formie ułamka, gdzie odległość z jakiej odczytywana jest litera zapisywana jest jako licznik, a odległość z jakiej 
powinna być odczytana jest mianownikiem. 

Cyferki powyżej linii liter albo z boku tablicy testowej wskazują odległość z jakiej te litery powinny być 

odczytane przez osoby o wzroku normalnym. Zatem jakość widzenia 10/200 będzie oznaczać, że wielkie C, które 
standardowo powinno być czytane z odległości 200 stóp, nie może być widziane z odległości powyżej dziesięciu 

background image

stóp. Zdolność widzenia 20/10 oznacza, że linia dziesiątek, którą normalne oko w zwyczajnych okolicznościach 
powinno odczytać z odległości nie większej niż 10 stóp, jest widziana z dwukrotnie większej odległości. Taka 
ostrość widzenia jest powszechna u osób stosujących moje metody. 

Kolejnym, nawet jeszcze lepszym testem wzroku jest porównywanie stopnia zaczernienia liter z bliska i z 

daleka oraz przy dobrym i niedostatecznym oświetleniu. Jak to już wyjaśniłem, przy dobrym  wzroku czerń nie 
zmienia  się  pod  wpływem  oświetlenia  albo  zmiany  odległości.  Jest  tak  samo  czarna  z  daleka  i  z  bliska,  w 
przyćmionym i w dobrym świetle. Jeżeli wydaje ci się, że litery pod wpływem zmiany warunków zmieniają swój 
stopień zaczernienia, może to oznaczać, że masz wadę wzroku. 

Dzieci w wieku poniżej dwunastu lat, które nie nosiły okularów, mogą zazwyczaj skorygować swój wzrok 

przy  użyciu  powyższych  metod  w  czasie  od  trzech  do  dwunastu  miesięcy.  Dorośli,  którzy  nie  nosili  jeszcze 
okularów odczuwają poprawę w ciągu tygodnia  - dwóch, a jeżeli ich stan nie jest bardzo zły,  mogą odzyskać 
optymalną jakość wzroku w ciągu trzech-sześciu miesięcy. Jednakże dzieci i dorośli, którzy nosili już okulary 
mają większe trudności z wyleczeniem wzroku i muszą stosować metody osiągania stanu relaksacji opisane w 
innych rozdziałach tej książki. Muszą także poświęcić na to większą ilość czasu. 

Absolutnie  koniecznym  warunkiem  jest  porzucenie  okularów.  Jeżeli  chcemy  uzyskać  całkowite 

wyleczenie nie możemy stosować półśrodków. Nie zakładajcie słabszych okularów, ani też nie używajcie ich w 
szczególnych  przypadkach.  Osoby,  które  nie  są  w  stanie  zrobić  wszystkiego  bez  okularów,  nie  wyglądają  na 
takich,  którzy  potrafiliby  się  sami  wyleczyć.  Dzieci  i  dorośli,  którzy  nosili  okulary  będą  zmuszeni  do 
przeznaczenia  jednej  godziny  więcej  na  codzienne  ćwiczenia  z  tablicą  testową,  jak  również  muszą  znaleźć 
dodatkowy  czas na praktykę z innymi obiektami. Dobrze jest mieć dwie tablice testowe, jedną do używania z 
bliska, gdzie może być widziana lepiej, a drugą zawieszoną w odległości 10, czy 20 stóp. Bardzo pomocne jest 
przesuwanie wzroku z bliższej tablicy na odleglejszą, gdyż nieświadoma pamięć liter widzianych bliżej pomaga w 
zobaczeniu tych liter z daleka. 

Ogromną pomocą będzie zapewnienie sobie obecności osoby o prawidłowym wzroku. Dla osób, których 

przypadki  są  trudne  do  wyleczenia  będzie,  bardzo  trudne,  o  ile  nie  niemożliwe,  wyleczenie  się  samemu  bez 
pomocy  nauczyciela.  Nauczyciel,  jeżeli  ma  być  rzeczywiście  pomocny,  musi  sam  być  zdolny  do  osiągnięcia 
korzyści z zaprezentowanych tutaj metod. Jeżeli jego wzrok jest na poziomie 10/10 musi potrafić poprawić go na 
20/10 lub lepiej. Jeżeli może czytać tekst pięciopunktowy z odległości 30 cm, musi stać się zdolny do czytania go 
z  odległości  15  lub  8  cm.  Musi  mieć  także  wystarczającą  kontrolę  nad  swoją  pamięcią  wzrokową,  aby  móc 
zapobiegać wadom i leczyć je. Osoba z wadą wzroku nie będzie mogła służyć skuteczną pomocą w uporczywych i 
trudnych przypadkach. Nikt nie może być przewodnikiem w stosowaniu metod, jeżeli sam nie potrafi posłużyć się 
nimi z sukcesem. 

Rodzice, którzy chcą ochraniać i poprawiać wzrok swoich dzieci, powinni zachęcać je do codziennego 

czytania tablicy testowej. Takie tablice powinny znajdować się w każdym domu, gdyż przy właściwym używaniu, 
zawsze uchronią przed krótkowzrocznością i innymi błędami refrakcji. Zawsze wpływają na poprawę widzenia, 
nawet  jeżeli  jest  ono  prawidłowe.  Ćwiczenia  z  tablicą  będą  korzystnie  wpływać  na  funkcjonowanie  systemu 
nerwowego. Rodzice sami powinni poprawiać swój wzrok doprowadzając go do stanu prawidłowej ostrości, tak 
aby dzieci nie musiały naśladować nieprawidłowych metod stosowania oczu i aby nie wpływała na nie atmosfera 
wprowadzająca w stan napięcia. Powinni się także nauczyć zasad centralnej fiksacji, aby móc potem nauczyć tego 
swoje dzieci. 

ROZDZIAŁ 21 

LECZENIE W SZKOLE: METODY, KTÓRE ZAWIODŁY 

Żaden temat w oftalmologii, nawet problem akomodacji nie był przedmiotem tylu badań i dyskusji, jak 

przyczyny  i  możliwości  zapobiegania  krótkowzroczności.  Ponieważ  przypuszcza  się,  że  dalekowzroczność 
wynika w głównej mierze z wrodzonej deformacji gałki ocznej i podobnie ma być w przypadku astygmatyzmu, nie 
zastanawiano  się  nad  wyjaśnieniem  tych  chorób  lub  nad  środkami  zapobiegania  im.  Jednakże  przypadek 
krótkowzroczności wydaje się być wadą nabytą. Dlatego stanowi to problem o wielkim praktycznym znaczeniu, 
nad którym wiele światłych umysłów poświęciło lata pracy. 

Zgromadzono wiele tomów statystyk dotyczących tej przypadłości i nadal trwają badania. W bibliotekach 

temat ten wypełnia wiele miejsca. Lecz przeczytanie całego tego materiału daje niewielkie rozjaśnienie problemu i 

background image

w większości pozostawia czytelnika w stanie beznadziejnej konfuzji. Nie można nawet dojść do żadnego wniosku 
co do przewagi określonych rodzajów dolegliwości, ponieważ nie zastosowano jednolitych standardów i metod 
badawczych, jak również żaden z badaczy nie wziął pod uwagę faktu, że refrakcja oka nie jest stanem stałym, lecz 
podlega ciągłym zmianom. 

W każdym bądź razie nie ma wątpliwości co do tego, że większość dzieci w chwili pójścia do szkoły nie ma 

wad wzroku, oraz że zarówno liczba przypadków, jak i stopień ich krótkowzroczności wzrasta wraz z ilością lat 
przebytych w szkole. Na ten problem pierwszy zwrócił uwagę profesor Herman Cohn w relacji ze swoich badań 
przeprowadzonych  na  ponad  dziesięciu  tysiącach  niemieckich  dzieci.  Stwierdził  krótkowzroczność  u  jednego 
procenta dzieci w Realschulen

1

, 30-35% w gimnazjach i 53-54% w szkołach zawodowych. Jego badania zostały 

powtórzone  w  wielu  miastach  Europy  i  Ameryki,  a  te  wyniki  z  niewielkimi  wahaniami  zostały  wszędzie 
potwierdzone. 

Wada  została  jednogłośnie  przypisana  nadmiernej  pracy  oka  skoncentrowanego  na  bliskim  widzeniu, 

chociaż zgodnie z teorią głoszącą, że to soczewki są czynnym elementem w akomodacji oka, jest dosyć trudno 
wyjaśnić  dokładnie  dlaczego  bliskie  widzenie  może  wytworzyć  taki  efekt.  Przy  założeniu,  że  akomodacja  jest 
spowodowana wydłużeniem się osi gałki ocznej, można by dosyć łatwo zrozumieć dlaczego nadmierny stopień 
akomodacji  mógłby  wytworzyć  trwałe  wydłużenie.  Ale  dlaczego  nadmierna  ilość  siły  akomodacji  soczewek 
powoduje  zmianę  nie  w  kształcie  tego  właśnie  organu,  ale  w  kształcie  gałki  ocznej?  Proponowano  wiele 
odpowiedzi wyjaśniających tę kwestię, ale żadna nie zasłużyła na miano zadowalającej. 

Wiele autorytetów twierdzi, że w przypadku dzieci sprawa wygląda w ten sposób, że ponieważ powłoka 

oka  jest  u  nich znacznie  bardziej  delikatna,  niż w  późniejszym  wieku,  to  nie  jest  ona  w  stanie przeciwdziałać 
ciśnieniu  wewnątrz  oka  spowodowanym  bliskim  widzeniem.  W  przypadku  innych  wad  wzroku  takich,  jak 
dalekowzroczność  i  astygmatyzm,  które  uważa  się  za  wrodzone,  zakłada  się,  że  to  gwałtowne  wysiłki  w 
akomodacji przy patrzeniu na różną odległość wytwarzają zaburzenia i napięcie, które są pomocne w rozwijaniu 
krótkowzroczności.  Jeżeli  ta  wada  rozwija  się  u  osoby  dorosłej,  wyjaśnienie  musi  zostać  zmodyfikowane,  by 
odpowiadać danemu przypadkowi, zaś fakt że sporą liczbę przypadków odnotowano wśród osób żyjących na wsi, 
tudzież u innych osób rzadko używających oczu do bliskiego widzenia, pozwolił autorytetom dokonać podziału na 
dwie klasy, z których jedna jest spowodowana przez nadmierne używanie wzroku do bliskiego patrzenia, a druga 
ma odmienne przyczyny, przy czym ta druga grupa została tradycyjnie powiązana z obciążeniami dziedzicznymi. 

Ponieważ  nie  można  zrezygnować  ze  szkolnictwa,  uwaga  została  skierowana  na  zminimalizowanie 

przypuszczalnych złych efektów czytania, pisania i innej pracy, przy której wymagane jest bliskie widzenie. Różne 
autorytety  stworzyły  precyzyjne  i  dokładne  reguły  określające  rozmiar  czcionek  używanych  w  podręcznikach, 
długość linii, ich oddzielenie, odległość z jakiej książka powinna być czytana, ilość i sposób oświetlenia, budowę 
ławki,  długość  czasu  w  jakim  oko  może  być  używane  bez  zmiany  ogniskowej,  i  tak  dalej. Wymyślono  nawet 
podpórki do twarzy, aby utrzymać oczy w przepisowej odległości od ławki, oraz aby zapobiec garbieniu się, co jak 
przypuszczano było przyczyną przekrwienia gałki ocznej i pośrednio jej wydłużenia. Niemcy z charakterystyczną 
dla nich sumiennością, nadal stosują te narzędzia tortur. Cohn nigdy nie pozwala swoim dzieciom pisać bez nich, 
“nawet jeśli siedzą przy najlepszym z możliwych biurek". 

Wynik  tych  prewencyjnych  działań  nie  jest  zachwycający.  Niektórzy  badacze  sygnalizują  nieznaczne 

zmniejszenie się odsetka dzieci krótkowzrocznych w szkołach, w których zastosowano profilaktyczne zalecenia, 
ale  w  ogólnym  rozrachunku  szkodliwy  efekt  procesu  nauczania  nie  został  w  najmniejszym  stopniu 
wyeliminowany. 

Kolejne badania związane z tym tematem jedynie powiększyły skalę trudności, gdyż wykazały że szkoły 

nie są w tak dużym stopniu odpowiedzialne za wykształcenie czynników łączonych z przyczynami powstawania 
krótkowzroczności.  Jak  to  stwierdziła  American  Encyclopedia  of  Ophthalmology  “teoria  głosząca,  że 
krótkowzroczność  jest  spowodowana  ciągłym  patrzeniem  na  blisko  znajdujące  się  obiekty,  zwłaszcza  w 
warunkach miejskich i w słabo oświetlonych pomieszczeniach nie znajduje potwierdzenia w statystyce." 

W jednym z przeprowadzonych w Londynie badań, w którym starannie dobrano szkoły, tak aby wykluczyć 

wszelkie różnice, które mogłyby pochodzić z różnic rasowych, socjalnych czy stosowanej higieny, stwierdzono 
większą stosunkowo liczbę dzieci krótkowzrocznych w budynkach lepiej oświetlonych, niż w obiektach, gdzie 
oświetlenie było gorsze. 

background image

Odkryto także, że ilość dzieci krótkowzrocznych w szkołach, w których ogranicza się zadania związane z 

koniecznością bliskiego patrzenia jest taka sama, jak w szkołach, w których wymagania stawiane sile akomodacji 
oka są większe. Ponadto tylko mniejszość dzieci staje się krótkowzroczna, chociaż wszystkie dzieci poddane są 
takim samym warunkom środowiskowym. Nawet u tego samego dziecka jedno oko może być bli-skowzroczne, 
podczas  gdy  drugie  pozostanie  w  normie.  Teorii  o  wpływie  czynników  zewnętrznych  na  powstawanie 
krótkowzroczności  nie  da  się  pogodzić  z  faktem,  że  w  tych  samych  warunkach  oczy  różnych  ludzi,  a  nawet 
poszczególne oczy jednego człowieka zachowują się odmiennie. 

Z powodu trudności związanych z pogodzeniem tych faktów z wcześniejszymi teoriami, istnieje tendencja 

do przypisywania tej wady skłonnościom do obciążeń dziedzicznych. Lecz nie ma satysfakcjonujących dowodów, 
które uzasadniałyby tę teorię, a fakt, że ludnie pierwotni, mający zawsze dobry wzrok stają się równie szybko jak 
wszyscy inni krótkowzroczni w warunkach współczesnej cywilizacji (jak np. badani Indianie w Carlisle Institute) 
wydaje się być konkretnym dowodem przeciw powyższym sugestiom. 

Przewaga  krótkowzroczności,  niedoskonałość  wszystkich  teorii  wyjaśniających  jej  przyczyny, 

nieskuteczność wszystkich metod prewencyjnych doprowadziły niektórych reputowanych autorów do konkluzji, 
że wydłużenie się osi gałki ocznej jest naturalnym fizjologicznym procesem adaptacji do potrzeb cywilizacyjnych. 
Przeciw  takiemu  punktowi  widzenia  przytoczę  dwa  jeszcze  nie  wymieniane  argumenty.  Jeden  to  fakt,  że  oko 
krótkowzroczne wcale nie widzi równie dobrze, jak oko o normalnym wzroku, nawet z bliska, i drugi, to fakt, że 
takie  oko  ma  tendencję  do  powiększania  swojego  defektu  z  bardzo  poważnymi  konsekwencjami  często 
kończącymi się ślepotą. 

Jeżeli natura miałaby zaadaptować oko do warunków cywilizacji poprzez wydłużenie kuli, zrobiłaby to w 

bardzo niezgrabny sposób. Większość autorytetów zgadza się z istnieniem dwóch rodzajów krótkowzroczności: 
jeden rodzaj to fizjologiczny lub przynajmniej nieszkodliwy, a drugi patologiczny. Jednak z uwagi na to, że trudno 
jest z całą pewnością stwierdzić czy dany przypadek będzie miał tendencję do pogarszania swej wady, czy też nie, 
to owe rozróżnienie istnieje bardziej w teorii, niż w praktyce. 

Do  tego  bagna  beznadziei  i  sprzeczności  doprowadziły  nas  błędne  prace  badawcze  nagromadzone  na 

przestrzeni setek lat. Ale w świetle prawdy problem okazuje się bardzo prosty. Dzięki faktom przedstawionym w 
rozdziale 6, łatwo można zrozumieć dlaczego wysiłki zmierzające do zapobieżenia krótkowzroczności zawiodły. 
Wszystkie wysiłki zostały skierowane w stronę zmniejszenia stanu napięcia przy bliskim patrzeniu, pozostawiając 
napięcie związane z widzeniem oddalonych obiektów i całkowicie ignorując napięcie psychiczne, które leży u 
podłoża napięcia zmysłu wzroku. 

Istnieje bardzo wiele różnic pomiędzy warunkami w jakich kształtują się dzieci  plemion  pierwotnych i 

uwarunkowaniami, jakim poddane są dzieci w warunkach cywilizacji. Wśród nich znajduje się fakt, że jedne z nich 
uczą się z książek i posługują się słowem pisanym na papierze, a inne nie. W trakcie nauczania dzieci są zamykane 
w czterech ścianach na długie godziny pod nadzorem nauczycieli, którzy czasami są nerwowi i zirytowani. Dzieci 
są nawet przymuszane do pozostawania przez długi okres czasu w tej samej pozycji. Rzeczy, których powinny się 
nauczyć są czasem przedstawione w sposób kompletnie zniechęcający, znajdują się pod bezustannym przymusem 
myślenia  o  tym,  w  jaki  sposób  otrzymać  dobry  stopień  i  nagrodę  zamiast  myśli  o  zdobywaniu  wiedzy  dla  jej 
czystej wartości poznawczej. 

Niektóre dzieci znoszą te nienaturalne warunki lepiej od innych. Wiele nie może wytrzymać napięcia i w 

ten sposób szkoły stają się wylęgarnią nie tylko krótkowzroczności, lecz także wszystkich innych błędów refrakcji. 

ROZDZIAŁ 22 

LECZENIE W SZKOŁACH: METODY, KTÓRE POSKUTKOWAŁY 

Powtórzmy  bardzo  ważną  zasadę:  nie  możesz  niczego  dobrze  zobaczyć,  jeżeli  tego  nie  widziałeś  już 

wcześniej. Gdy oko patrzy na nieznany obiekt, zawsze w większym lub mniejszym stopniu, podczas patrzenia na 
niego, podlega stanowi napięcia wytwarzając tym samym błąd refrakcji. Gdy dzieci patrzą na nieznany napis czy 
figurę  na  czarnej  tablicy,  odległe  mapy,  diagramy,  czy  na  obrazki,  retinoskop  zawsze  wykazuje,  że  są 
krótkowzroczne, chociaż ich wzrok w innych okolicznościach jest całkowicie prawidłowy. To samo dzieje się, gdy 
oko dorosłego spogląda na jakiś nieznany mu obiekt z daleka. Jednakże gdy oko spojrzy na znany mu obiekt, efekt 
jest całkowicie odmienny. Nie tylko może oglądać bez napięcia, ale napięcie powstałe podczas wcześniejszego 
patrzenia na nieznaną rzecz ulega zmniejszeniu. 

background image

Te fakty dostarczają nam środków do przezwyciężenia psychicznego napięcia, jakiemu podlegaj ą dzieci w 

wyniku  działania  nowoczesnego  systemu  edukacji.  Jest  niemożliwością  zobaczyć  coś  prawidłowo,  gdy  umysł 
znajduje się w stanie napięcia i jeśli dzieci odprężą się podczas patrzenia na znajome im obiekty, stają się zdolne, 
czasami w niewiarygodnie krótkim czasie, do osiągnięcia tego poziomu relaksacji również podczas patrzenia na 
nieznane obiekty. 

Odkryłem ten fakt podczas badania oczu wielu setek dzieci w wieku szkolnym w Grand Forks w Północnej 

Dakocie.  W  wielu  przypadkach  dzieci,  które  nie  mogły  przeczytać  wszystkich  liter  na  tablicy  testowej  za 
pierwszym razem, robiły to przy drugiej albo trzeciej próbie. Gdy przebadano całą klasę, dzieci, którym nie udało 
się odczytać liter za pierwszym razem, prosiły o ponowną próbę i wówczas często okazywało się, że potrafiły 
prawidłowo  odczytać  wszystkie  litery.  Te  przypadki  były  na  tyle  częste,  iż  nie  było  możliwości  uniknięcia 
wniosku, że w jakiś sposób ich wzrok ulegał poprawie dzięki czytaniu tablicy testowej. 

W jednej z klas trafiłem na chłopca, który początkowo wydawał się być bardzo krótkowzroczny, ale który 

dzięki niewielkiej zachęcie odczytał wszystkie litery na tablicy. Nauczycielka zapytała mnie o wzrok tego chłopca, 
ponieważ  uważała  go  za  bardzo  krótkowzrocznego.  Gdy  powiedziałem,  że  jego  wzrok  jest  w  normie,  nie 
dowierzała  mi  i  zasugerowała,  że  chłopiec  mógł  się  nauczyć  liter  na  pamięć  lub  że  ktoś  mu  podpowiadał. 
Powiedziała, że nie jest on w stanie czytać napisów na czarnej tablicy, ani widzieć map, wykresów, czy diagramów 
wiszących na ścianie, nie potrafił także rozpoznać ludzi idących po drugiej stronie ulicy. Poprosiła mnie żebym 
sprawdził jego wzrok jeszcze raz, co zrobiłem pod jej nadzorem, w sposób bardzo uważny, eliminując starannie 
ewentualne  źródła  błędów,  które  wcześniej  zasugerowała.  Ponownie  chłopiec  przeczytał  wszystkie  litery  na 
tablicy. Następnie nauczycielka napisała kilka słów i figur na szkolnej tablicy i poprosiła go o przeczytanie ich. 
Zrobił  to  prawidłowo.  Później  napisała  dodatkowe  słowa,  które  zostały  odczytane  równie  dobrze.  Na  koniec 
poprosiła go o powiedzenie, która jest godzina na zegarze znajdującym się w odległości 25 stóp, co też uczynił 
poprawnie. 

Trzy inne przypadki były podobne, wzrok, który uprzednio szwankował przy patrzeniu na odległe obiekty, 

w ciągu kilku chwil przeznaczonych na sprawdzanie wzroku stał się prawidłowy. 

Nie jest więc dziwną rzeczą, że po takich doświadczeniach nauczycielka poprosiła o pozostawienie na stałe 

tablicy testowej w klasie. Dzieci były zachęcane do czytania najmniejszych liter jakie widziały ze swego miejsca 
siedzenia przynajmniej raz dziennie, obydwoma oczyma i każdym oddzielnie, oko nie używane było zakrywane 
wnętrzem dłoni w taki sposób, aby uniknąć nacisku na gałkę oczną. Ci, którzy mieli wadę wzroku byli zachęcani 
do  częściejszego  patrzenia  na  tablicę  testową,  ale  zachęty  nie  były  potrzebne,  gdy  stwierdzili,  że  dzięki  tym 
ćwiczeniom mogą widzieć czarną tablicę szkolną pozbywając się przy tym bólu głowy i innych nieprzyjemnych 
objawów, wynikających ze zmęczenia oczu. 

W innej klasie, gdzie było czterdzieścioro dzieci w wieku 6-8 lat, trzydzieścioro wykazało prawidłowy 

wzrok  podczas  badania.  Środkiem  zaradczym  w  tej  sytuacji  były  ćwiczenia  w  patrzeniu  na  odległość  pod 
nadzorem nauczycielki i przy użyciu tablicy testowej. Ta nauczycielka zauważyła, że rokrocznie od piętnastu lat, 
wszystkie dzieci mogły prawidłowo widzieć litery na tablicy szkolnej na początku roku szkolnego. Lecz przed 
wakacjami niemal wszyscy bez wyjątku nie widzieli dobrze z odległości większej, niż 10 stóp. Po nauczeniu się 
ćwiczenia ze znajomymi obiektami znajdującymi się w centrum fiksacji, nauczycielka umieściła tablicę testową w 
klasie i codziennie wykonywała z dziećmi ćwiczenia. W wyniku tego, przez następne osiem lat, spośród dzieci 
znajdujących się pod jej opieką, ani jedno nie doświadczyło pogorszenia wzroku. 

Nauczycielka tej klasy łączyła niezmiennie pogarszający się stan wzroku swoich podopiecznych podczas 

roku szkolnego z faktem, że jej klasa znajdowała się w przyziemiu i miała słabe oświetlenie. Ale nauczyciele z 
innych klas mieli takie same doświadczenia i po wprowadzeniu tablic testowych, zarówno do dobrze, jak i do słabo 
oświetlonych pomieszczeń, przy codziennym czytaniu ich przez dzieci, zjawisko pogarszania się wzroku przestało 
występować,  a  nawet  wzrok  dzieci  ulegał  poprawie.  Wzrok  dzieci,  który  był  poniżej  normy  w  większości 
przypadków ulegał poprawie do stanu normalnego, podczas gdy dzieci,  które miały normalny wzrok, z reguły 
jeszcze  go  usprawniały  z  20/20  do  20/15  lub  20/10.  Dzięki  tym  ćwiczeniom  eliminowana  była  nie  tylko 
krótkowzroczność, ale także ulegało poprawie widzenie bliskich obiektów. 

Rozporządzeniem  kuratora  Oświaty  w  Grand  Forks  wprowadzono  ten  system  do  wszystkich  szkół  w 

mieście, gdzie był stosowany bez przerw przez osiem następnych lat. Przez ten czas wskaźnik krótkowzroczności 

background image

wśród dzieci został zmniejszony z sześciu procent do niecałego jednego procenta. 

Sześć lat później ten sam system wprowadzono do niektórych szkół w Nowym Jorku, obejmując opieką 

około dziesięć tysięcy dzieci. Jednakże wielu nauczycieli zaniedbywało stosowanie tablic testowych, nie mogąc 
uwierzyć w to, że ta prosta metoda, całkowicie odmienna od nauk propagowanych wcześniej w tej dziedzinie, 
mogłaby  spowodować  pożądane  rezultaty.  Inni  trzymali  tablice  w  ukryciu,  wyciągając  je  jedynie  na  czas 
codziennych  ćwiczeń,  żeby  dzieci  o  nich  nie  zapomniały.  W  ten  sposób  nie  tylko  wytwarzali  pewien  rodzaj 
ograniczenia  i  oddzielenia,  ale  dodatkowo  przeciwdziałali  właściwym  celom  ćwiczeń,  które  polegają  na 
umożliwieniu dziecku codziennych ćwiczeń w patrzeniu na oddalone, aczkolwiek bliskie i znajome obiekty. 

Z drugiej jednak strony, znaczna liczba nauczycieli stosowała ćwiczenia wytrwale i w sposób właściwy, i 

w ciągu roku szkolnego mogli przedstawić raport, z którego wynikało, że spośród trzech tysięcy dzieci mających 
wady wzroku, ponad tysiąc przy pomocy tych właśnie metod odzyskało prawidłowy wzrok. Niektóre spośród tych 
dzieci, tak jak to było w przypadku dzieci z Grand Forks, zostały wyleczone w ciągu kilku minut. Także wzrok 
wielu  spośród  nauczycieli  uległ  całkowitej  poprawie,  w  niektórych  przypadkach  stało  się  to  bardzo  szybko. 
Czasami efekty stosowania tego systemu były zadziwiające,  ale  władze  oświatowe i  specjaliści  od “szklanych 
oczu" nie mogli się z tym jakoś pogodzić i z czasem używanie tablic testowych w celu poprawy wzroku zostało 
zarzucone. 

W  klasie  dzieci  o  opóźnionym  rozwoju,  gdzie  nauczycielka  odnotowywała  stan  wzroku  dzieci  na 

przestrzeni  wielu  lat,  odkryliśmy,  że  stan  ten  znacznie  się  pogarszał,  gdy  zbliżał  się  termin  kolejnych  badań. 
Jednakże  gdy  tylko  wprowadziliśmy  tablice  testowe,  nastąpiła  poprawa.  Wtedy  przyszedł  lekarz  miejscowej 
służby  zdrowia,  który  przebadał  wzrok  dzieci  i  przepisał  wszystkim  okulary,  nawet  tym,  których  wzrok  był 
całkiem  dobry.  Przerwaliśmy  wtedy  ćwiczenia  z  zastosowaniem  tablicy,  ponieważ  nie  można  ich  wykonywać 
prawidłowo, gdy dzieci były poubierane w okulary przepisane przez lekarza. 

Jednakże bardzo szybko dzieci zaczęły gubić, rozbijać, i niszczyć swoje okulary. Wiele mówiło, że okulary 

powodują u nich ból głowy lub, że bez nich czują się lepiej. W ciągu miesiąca większość tych dostarczonych przez 
służbę  zdrowia  “pomocy"  po  prostu  się  rozproszyło.  Nauczycielka  poczuła  się  wówczas  upoważniona  do 
wznowienia ćwiczeń z tablicą. Korzyści były natychmiastowe. Zarówno wzrok jak i zdolności umysłowe dzieci 
ulegały  równoczesnej,  symultanicznej  poprawie  i  wkrótce  wiele  spośród  nich  zostało  skierowanych  do 
normalnych klas, gdyż stwierdzono, że osiągane przez nie postępy w nauce są równie szybkie, jak dzieci uczących 
się w zwykłych klasach. 

Kolejna nauczycielka relacjonowała równie interesujące doświadczenie. Pracowała z klasą dzieci, których 

poziom  nauki  był  znacznie  gorszy  od  innych.  Wielu  było  opóźnionych  w  nauce,  niektórzy  byli  uporczywymi 
wagarowiczami i wszyscy mieli wady wzroku. Tablica testowa została zawieszona w miejscu ogólnie widocznym, 
zaś nauczyciel wypełniał dokładnie moje instrukcje. Po sześciu miesiącach wszystkie oprócz dwójki dzieci miały 
prawidłowy wzrok, zaś tych dwoje znacznie zmniejszyło swoją wadę. Najgorsze łobuzy i wagarowicze zostały 
przyzwoitymi uczniami. 

W celu uniknięcia wątpliwości co do przyczyn poprawy wzroku wśród dzieci, przeprowadziliśmy testy 

porównawcze z użyciem tablic testowych oraz bez nich. W jednym z przypadków sześcioro dzieci było badanych 
z  wadą  wzroku  codziennie  przez  tydzień  bez  używania  tablic.  Nie  odnotowano  poprawy.  Następnie 
zainstalowaliśmy tablicę i przykazaliśmy tej grupie codziennie czytać na niej literki. Po tygodniu wszyscy uzyskali 
poprawę,  w tym  pięcioro odzyskało  zupełnie prawidłowy  wzrok. Przy badaniach innej  grupy dzieci  z wadami 
wyniki były podobne. Podczas tygodnia, w którym nie używano tablic testowych nie odnotowano poprawy, lecz 
po tygodniu  ćwiczeń w  czytaniu na odległość przy użyciu  tablicy, wszyscy wykazali znaczącą poprawę, zaś z 
końcem miesiąca wzrok wszystkich badanych był w normie. 

Aby uniknąć wątpliwości co do wiarygodności zapisów stanu wzroku dokonywanych przez nauczycieli, w 

niektórych przypadkach dyrektorzy szkół kontaktowali się ze służbą zdrowia w celu przysłania fachowych sił, 
które badały stan wzroku wychowanków i zawsze gdy zostało to wykonane, adnotacje dokonane przez nauczycieli 
okazywały się prawidłowe. 

Pewnego  dnia  przebywając  w  mieście  Rochester  w  stanie  Nowy  Jork,  spotkałem  się  z  tamtejszym 

kuratorem okręgowym i opowiedziałem mu o moich metodach zapobiegania krótkowzroczności. Okazał się być 
tym  bardzo  zainteresowany  i  zalecił  wprowadzenie  tych  metod  do  jednej  ze  szkół.  Zrobiłem  to  i  po  trzech 

background image

miesiącach  przesłano  mi  raport  wykazujący,  że  wzrok  wszystkich  dzieci  uległ  poprawie,  a  spora  liczba  dzieci 
odzyskała prawidłowe widzenie. Jednakże moje metody w późniejszym czasie spotkał taki sam koniec, jaki miał 
miejsce w Nowym Jorku. 

Moja metoda była stosowana w wielu miastach i zawsze wzrok dzieci ulegał poprawie, a wiele spośród 

nich osiągało prawidłowe widzenie w ciągu kilku minut, dni, tygodni lub miesięcy. Próbując znaleźć negatywne 
strony  mojej  metody  należy  podkreślić,  że  nie  tylko  poprawiła  ona  stan  wzroku  wszystkim  używającym  jej 
dzieciom, ale nigdzie nie zanotowano przypadku pogorszenia się jakości widzenia. Dlatego jest oczywiste, że ten 
sposób  musi  zapobiegać  krótkowzroczności.  Nie  można  tego  powiedzieć  o  jakiejkolwiek  innej  metodzie 
zapobiegania  krótkowzroczności  stosowanej  uprzednio  w  szkołach.  Wszystkie  inne  metody  bazowały  na  idei 
tłumaczącej  przyczyny powstawania krótkowzroczności nadmiernym  wysiłkiem oczu przy bliskim patrzeniu,  i 
wszystkie spośród nich okazały się nieskuteczne. 

Jest  oczywiste,  że  ta  metoda  musi  być  także  skuteczna  w  zapobieganiu  innym  wadom  wzroku,  a  więc 

rozstrzyga  problem,  który  wcześniej  nie  był  nawet  brany  poważniej  pod  uwagę  ze  względu  na  to,  że 
daleko-wzroczność  i  w  większości  przypadków  astygmatyzm,  zwykło  się  uważać  za  wady  spowodowane 
czynnikami dziedzicznymi. Jednakże każdy kto potrafi posługiwać się retinoskopem może w ciągu kilku minut 
wykazać,  że  obie  te  przypadłości  są  wadami  nabytymi.  Bez  względu  bowiem  na  to,  jak  wielki  jest  stopień 
dalekowzroczności czy astygmatyzmu, stan widzenia oka staje się w pełni normalny, gdy spogląda ono na czystą 
powierzchnię bez usiłowania widzenia. Można także udowodnić, że gdy dzieci uczą się czytać, pisać, rysować, 
szyć,  czy  też  robić  cokolwiek  innego,  co  wymaga  patrzenia  na  nieznajome  przedmioty  z  bliska,  zawsze 
wytwarzana jest dałekowzroczność albo dalekowzroczny astygmatyzm. To samo dotyczy osób dorosłych. 

Te fakty dobitnie uświadamiają nam, że dzieci potrzebują przede wszystkim edukacji oczu. Żeby zrobić 

większy  postęp  w  nauce,  muszą  najpierw  być  zdolne  do  patrzenia  na  obce  im  litery,  czy  obiekty  z  bliska  bez 
napinania oczu. We wszystkich przypadkach, w których stosowano moją metodę, zostało udowodnione, że można 
to  osiągnąć  dzięki  codziennym  ćwiczeniom  w  patrzeniu  na  odległość  przy  zastosowaniu  tablicy  testowej.  Gdy 
dzięki tym sposobom widzenie na odległość ulegało poprawie, dzieci niezmiennie potrafiły używać swoich oczu 
bez napinania wzroku przy patrzeniu z bliska. 

Metoda  jest  skuteczniejsza,  gdy  nauczyciel  nie  używa  okularów.  Dzieci  nie  tylko  naśladują  wzrokowe 

nawyki nauczyciela, który nosi okulary, ale także napięcie nerwowe nauczyciela, którego wyrazem jest wadliwy 
wzrok. W klasach równorzędnych, z takim samym oświetleniem, tam gdzie nauczyciel nosił okulary wzrok dzieci 
zawsze był gorszy, niż w klasach porównywalnych, gdzie nauczyciel nie nosił okularów. W jednym z przypadków 
badałem wzrok dzieci, których nauczycielka nosiła okulary i stwierdziłem bardzo zły stan. Nauczycielka wyszła na 
przerwę i po jej wyjściu raz jeszcze przebadałem dzieci. Wyniki były znacznie lepsze. Gdy nauczycielka wróciła, 
zapytała o wzrok jednego, bardzo nerwowego chłopca. Stanęła przed nim i powiedziała: “Teraz, gdy pan doktor 
powie ci żebyś przeczytał literki, zrób to". Chłopiec nie mógł nic zobaczyć. Potem stanęła za nim i wynik był taki 
sam, jak w czasie gdy nie było jej w klasie. Chłopiec przeczytał wszystkie litery na tablicy. 

Aktualnie  w  szkołach  całych  Stanów  mamy  miliony  dzieci  z  wadami  wzroku.  Wynikające  z  nich 

ograniczenia nie pozwalają dzieciom w pełni korzystać z możliwości, jakie stwarza system oświaty, pogarszając 
ich stan zdrowia i prowadząc do marnotrawienia pieniędzy podatników. Jeżeli zgodzimy się tolerować taki stan 
rzeczy,  będzie  to  w  równym  stopniu  szkodliwe,  jak  i  kosztowne  dla  tych  dzieci  przez  całe  ich  życie.  W  wielu 
przypadkach stanie się źródłem trwałego nieszczęścia i cierpienia. Przy czym wszystkie te przypadki mogą zostać 
wyleczone, zaś ewentualnym, nowo powstającym przypadkom wad, można zapobiegać poprzez nowo powstały 
program profilaktyki, polegający na nieskomplikowanym codziennym odczytywaniu liter na tablicy. 

Dlaczego nasze dzieci miałyby być skazane na cierpienie i noszenie okularów z powodu nie zastosowania 

tej prostej metody leczenia? Koszty są prawie żadne. W wielu przypadkach nawet nie potrzebne byłoby kupowanie 
tablic testujących, gdyż są one w wyposażeniu szkolnych gabinetów lekarskich. Nie stanowi to także dodatkowego 
obciążenia dla nauczycieli, zaś poprawa wzroku, zdrowia, zdolności i dyspozycji umysłowych ich wychowanków 
znacznie ułatwi im pracę. Nie znalazł się ponadto nikt, kto mógłby zasugerować, że ta metoda mogłaby okazać się 
w jakiejkolwiek mierze szkodliwa. 

Instrukcja dotycząca stosowania w szkołach tablic testowych, w celu poprawy jakości widzenia 

Należy  zawiesić  tablicę  testową  na  stałe  na  ścianie  klasy  i  poprosić  dzieci  o  codzienne  odczytywanie 

background image

najmniejszych  liter,  jakie  z  miejsca  gdzie  siedzą,  mogą  zobaczyć.  Należy  to  wykonywać  każdym  okiem 
oddzielnie, zakrywając w tym czasie drugie dłonią w taki sposób, aby uniknąć nacisku na gałkę oczną. Zabiera to 
niewiele  czasu  i  jest  wystarczającym  ćwiczeniem  pozwalającym  poprawić  wzrok  wszystkich  dzieci  i 
wyeliminować wszystkie błędy refrakcji po kilku miesiącach, a czasem po roku-dwóch. 

Dzieci z wyraźną wadę wzroku powinny być zachęcane do częstszego czytania tablicy. Dzieci noszące 

okulary  nie  powinny  wykonywać  ćwiczeń,  ponieważ  przypuszczalnie  znajdują  się  pod  opieką  lekarską  i  te 
ćwiczenia niewiele im pomogą dopóki noszone będą okulary. 

Choć  nie  jest  to  bezwzględnie  konieczne,  wielką  pomocą  będzie  zapisywanie  systematycznie 

dokonywanych pomiarów wzroku każdego ucznia, począwszy od czasu wprowadzenia tej metody w odstępach 
przynajmniej rocznych (lub częściej). Zapisów i pomiarów może dokonywać nauczyciel. 

Rejestracja powinna zawierać imię, nazwisko, wiek ucznia, ostrość wzroku przy badaniu na odległości 20 

stóp oraz datę. Na przykład: 

Janek Kowalski w. 10 lat 10.09.1997 r. 
L.O. (lewe oko) 20/40 
P.O. (prawe oko) 20/40 
Janek Kowalski w. 11 lat 20.01.1998 r. 
L.O. 20/30 
P.O. 20/15 
Pewien wskaźnik liczby dzieci o wzroku powyżej normy jest absolutnie konieczny. Przynajmniej raz w 

roku  osoba  dobrze  zapoznana  z  tą  metodą  powinna  odwiedzić  każdą  klasę  w  celu  udzielenia  odpowiedzi  na 
zadawane pytania, zachęcając nauczycieli do kontynuowania stosowania tej metody i dokonania statystycznych 
sprawozdań  ze  skuteczności  prowadzonych  ćwiczeń.  Nie  ma  jednak  takiej  potrzeby,  aby  wizytator,  czy 
nauczyciele lub dzieci musieli znać się na fizjologii działania oka. 

ROZDZIAŁ 23 

UMYSŁ I ZDOLNOŚĆ WIDZENIA 

Jak powiedziałem, wadliwy wzrok jest wynikiem nie dość optymalnego działania umysłu. Okulary mogą 

zneutralizować czasami wpływ niekorzystnego oddziaływania umysłu na oczy i sprawić, że dana osoba poczuje 
się  znacznie  lepiej  co  poprawi  podniesie  działanie  jej  funkcji  psychicznych  do  pewnego  poziomu,  lecz  nie 
spowodują one zasadniczego zmniejszenia napięcia psychicznego, a poprzez utrwalenie złych nawyków widzenia 
spowodujemy pogorszenie się sytuacji. 

Można łatwo wykazać, że spośród wielu funkcji umysłu, które ulegają osłabieniu wraz z pogorszeniem się 

wzroku  najbardziej  poszkodowana  jest  pamięć.  Ponieważ  większa  część  procesu  nauczania  polega  na 
gromadzeniu danych w pamięci i z uwagi na to, że inne procesy umysłowe są zależne od zaznajomienia się z tymi 
danymi, łatwo można zrozumieć jak niewiele można osiągnąć przez zwyczajne założenie okularów przez osobę, 
która ma “kłopoty z oczami". Nadzwyczajna pamięć członków niepiśmiennych plemion przypisywana była ich 
nieznajomości  sposobów  gromadzenia  danych  w  innej  formie,  niż  w  ich  pamięci,  dzięki  czemu  ta  ostatnia 
rozwinęła się stosownie do potrzeb. Ale znając związki pomiędzy pamięcią i wzrokiem, bardziej sensowne będzie 
przypuszczenie,  że  pojemność  pamięci  u  ludzi  z  plemion  pierwotnych  jest  większa,  z  tego  samego  powodu  z 
jakiego mają tak ostry wzrok, czyli z umiejętności utrzymywania umysłu w stanie relaksacji. 

Ten  rodzaj  pamięci,  podobnie  jak  ostrość  wzroku  ludzi  pierwotnych,  spotyka  się  także  wśród  ludzi 

żyjących  w  warunkach  współczesnej  cywilizacji.  Jeżeli  przeprowadzono  by  takie  badania,  to  bez  wątpienia 
okazałoby się, że nadzwyczajna pamięć współwystępuje z nadzwyczajnie dobrym wzrokiem, jak to miało miejsce 
w przypadku, który ostatnio miałem okazję obserwować. Obiektem badań była młoda dziewczyna o wzroku tak 
znakomitym,  że  potrafiła  widzieć  gołym  okiem  księżyce  Jowisza,  co  zostało  potwierdzone  przez  porównanie 
wykonanych przez nią rysunków tycfi satelitów z rysunkami wykonanymi przy użyciu teleskopu. 

Jej  pamięć  była  równie  nadzwyczajna.  Mogła  recytować  całą  zawartość  książki  po  przeczytaniu  jej  i 

nauczyła  się  więcej  łaciny  bez  nauczyciela  w  ciągu  kilku  dni,  niż  jej  siostra  (która  miała  sześć  dioptrii 
krótkowzroczności) przez kilka lat. Pamiętała co jadła w restauracji pięć lat wcześniej i przypominała sobie imię 
kelnera, numer budynku i ulicę, na której stała. Pamiętała również w co była ubrana wówczas, a także w co były 
ubrane inne osoby przy tej okazji. To sarno miało miejsce z każdym innym wydarzeniem, które przyciągnęło jej 

background image

zainteresowanie, a ulubioną zabawą jej rodziny było pytanie jej o rodzaj menu i o to jak byli ubrani poszczególni 
ludzie w trakcie okolicznościowych imprez. 

Gdy dwoje ludzi różni się wzrokiem, można stwierdzić, że ich pamięć będzie się różnić w takim samym 

stopniu. U dwóch sióstr, z których jedna miała dobry wzrok określony jako 20/20, a druga 20/10, stwierdzono, że 
czas potrzebny im do nauczenia się ośmiu wersów wiersza różnił się w takim samym stopniu jak ich wzrok. Jedna 
z nich, której wzrok był określony jako 20/10 potrzebowała na nauczenie się tych ośmiu wersów piętnastu minut, a 
druga ze wzrokiem 20/20 potrzebowała trzydziestu minut. 

Po palmingu siostra z normalnym wzrokiem nauczyła się następnych ośmiu wersów w ciągu dwudziestu 

jeden minut, podczas gdy ta ze wzrokiem 20/10 mogła skrócić swój czas o dwie minuty. Innymi słowy umysł 
drugiej siostry pracował już w normalnych lub prawie normalnych warunkach i niewiele mogła poprawić jego stan 
przez zastosowanie palmingu. Lecz pierwsza siostra mogła uzyskać stan relaksacji i stąd wyniknęła poprawa jej 
pamięci. 

Nawet  jeżeli występuje  różnica w widzeniu  pomiędzy poszczególnymi oczami tej samej osoby,  można 

wykazać, jak to już było podkreślone w 10 rozdziale, że wystąpi różnica w pamięci w zależności od tego czy oboje 
oczu będzie otwarte, czy też lepsze z nich będzie zamknięte. 

Pamięci nie można wysilać, podobnie jak nie da się wysilić wzroku. Przypominamy sobie coś bez wysiłku, 

podobnie jak widzimy coś pod warunkiem nie wysilania się. Im bardziej usiłujemy sobie coś przypomnieć albo 
zobaczyć, tym mniej jesteśmy do tego zdolni. 

Rzeczy, które zapamiętujemy są rzeczami, które nas interesują, zaś powodem dla którego mamy trudności 

z nauczeniem się niektórych tematów jest nasze znudzenie się nimi. Gdy jesteśmy znudzeni nasz wzrok pogarsza 
się.  Nuda  jest  czynnikiem,  który  powoduje  psychiczne  napięcie,  a  w  tym  stanie  niemożliwe  jest  prawidłowe 
funkcjonowanie oka. 

Wspomniana  na  początku  rozdziału  dziewczyna  o  wzroku  nadzwyczajnie  ostrym,  mogła  zacytować  z 

pamięci całą książkę w przypadku zainteresowania się nią. Ale nie cierpiała matematyki i anatomii, i nie tylko nie 
mogła  się  nauczyć  dobrze  tych  przedmiotów,  lecz  podczas  kontaktu  z  tymi  zagadnieniami  stawała  się 
bliskowzroczna. Potrafiła czytać literki o wysokości 0,6 cm z odległości 20 stóp przy słabym oświetleniu, lecz 
poproszona o odczytanie cyfr o wysokości 3-5 cm w dobrym świetle z odległości 10 stóp pomyliła połowę z nich. 
Poproszona o dodanie dwóch do trzech początkowo powiedziała cztery (później pięć), zaś podczas zajmowania się 
tym nieprzyjemnym tematem, retinoskop cały czas wykazywał jej krótkowzroczność. Gdy poprosiłem ją, żeby 
zajrzała do wnętrza mojego oka za pomocą oftalmoskopu nie mogła nic zobaczyć, chociaż stopień ostrości wzroku 
potrzebny przy obserwacji wnętrza oka jest znacznie mniejszy, niż przy oglądaniu księżyców Jowisza. 

Przeciwieństwem  tego  przypadku  była  młoda,  krótkowzroczna  kobieta,  której  pasją  była  matematyka  i 

anatomia.  Nauczyła  się  posługiwać  oftalmoskopem  równie  łatwo,  jak  dalekowidząca  dziewczyna  nauczyła  się 
łaciny.  Prawie  natychmiast  dostrzegła  nerw  wzrokowy  i  zauważyła,  że  jego  centrum  jest  bardziej  białe,  niż 
otoczenie.  Widziała  jaśniejsze  tęt-niczki  i  ciemniejsze  żyłki,  widziała  także  jaśniejsze  smugi  w  naczyniach 
krwionośnych. Nawet niektórzy specjaliści nie potrafią tak dobrze widzieć, zaś nikt nie może tego uczynić, jeśli 
nie ma prawidłowego wzroku. Dlatego też jej wzrok musiał ulec chwilowej poprawie podczas oglądania wnętrza 
oka. Oglądane przez nią cyfry, chociaż poniżej normy były lepiej przez nią widziane, niż litery. 

W  tych  obu  przypadkach  zdolność  do  uczenia  się  i  zdolności  do  widzenia  szły  w  parze  z 

zainteresowaniami.  Jedna  z  nich  mogła  czytać  fotograficznie  pomniejszoną  Biblię  i  cytować  dosłownie  to  co 
przeczytała, jak również widzieć księżyce Jowisza, ale nie mogła zobaczyć wnętrza oka, ani cyferek o połowę 
większych od widzianych literek, ponieważ te rzeczy nudziły ją. Ale gdy zasugerowałem jej, że byłoby niezłym 
żartem zaskoczenie jej nauczyciela, który zawsze rugał ją za brak postępów w matematyce, za pomocą osiągnięcia 
dobrej oceny w zbliżającym się egzaminie, jej zainteresowanie przedmiotem znacznie się zwiększyło i potrafiła się 
na tyle dobrze przygotować, że zdobyła 78 punktów (na 100). W drugim przypadku “przeciwnikiem" były litery. 
Kobieta nie była zainteresowana większością tematów, którymi się zajmowała i dlatego w wyniku unikania tych 
tematów  rozwinęła  u  siebie  nawyk  krótkowzroczności.  Ale  gdy  poprosiłem  ją  o  popatrzenie  na  przedmioty 
budzące jej największe zainteresowanie, jej wzrok stał się normalny. 

Krótko mówiąc, jeżeli ktoś nie jest zainteresowany oglądanymi obiektami, jego umysł wymyka się spod 

kontroli i bez tego rodzaju “kontroli umysłu" nie można ani widzieć, ani się uczyć. Nie tylko pamięć, ale także 

background image

wszystkie inne rodzaje aktywności umysłowej ulegają poprawie wraz z odzyskaniem normalnej ostrości wzroku. 
Na  porządku  dziennym  są  doświadczenia,  gdzie  osoby  dzięki  wyleczeniu  swojego  wzroku,  odkryły  że  ich 
zdolność do wykonywania swojej pracy znacznie wzrosła. 

Niespełna  siedemdziesięcioletni  księgowy,  który  od  czterdziestu  lat  nosił  okulary,  po  odzyskaniu 

normalnej ostrości wzroku odkrył, że bez używania okularów potrafi pracować znacznie szybciej, poprawniej oraz 
z  mniejszym  zmęczeniem,  niż  kiedykolwiek  miało  to  miejsce  w  całym  jego  życiu.  W  okresach  szczególnego 
nawału pracy albo gdy nie miał pomocy, pracował w niektóre tygodnie od siódmej rano do jedenastej wieczór i 
obstawał przy tym, że czuje się mniej zmęczony, niż rano po rozpoczęciu pracy. Poprzednio, chociaż nie pracował 
ciężej, niż inni koledzy w biurze, zawsze odczuwał ogromne zmęczenie. Odnotował także poprawę samopoczucia. 
Pracując tyle lat w biurze i wiedząc tak dużo o  biznesie, przy którym pracowali także jego koledzy, często był 
proszony o radę. Tego rodzaju odrywanie od pracy, zanim jego wzrok stał się prawidłowy, bardzo go denerwowało 
i często tracił panowanie nad sobą. Jednakże po wyleczeniu wzroku takie rzeczy nie były w stanie go zirytować. 

W innym przypadku udało się wyleczyć wraz ze wzrokiem początki choroby psychicznej. Lekarz, który 

odwiedził już wielu neurologów i  okulistów trafił do mnie, nie dlatego iżby wierzył w stosowane przeze mnie 
metody,  ale  dlatego,  że  nie  pozostało  mu  już  nic  innego.  Przyniósł  ze  sobą  całkiem  niezłą  kolekcję  okularów 
przepisanych przez różnych specjalistów, z których każda para była różna. Powiedział mi, że nosi okulary od wielu 
miesięcy  bez  żadnych  oznak  poprawy,  oraz  że  gdy  je  zdejmuje  sprawy  wcale  nie  wyglądają  gorzej.  Zmiana 
otoczenia także mu nie pomogła. Za radą znanego neurologa zaprzestał nawet na kilka lat praktyki i wyjechał na 
wieś na rancho, lecz te wakacje wcale mu dobrze nie zrobiły. 

Przy  badaniu  jego  oczu  nie  znalazłem  zmian  organicznych,  ani  błędów  refrakcji.  Jednak  jego  wzrok 

spełniał normę jedynie w trzech czwartych, przy czym cierpiał na podwójne widzenie i całą gamę nieprzyjemnych 
dolegliwości ubocznych. Widywał ludzi stojących na głowach i małe diabełki tańczące na dachach budynków. 
Miał także szereg innych iluzji, zbyt licznych na to, aby tutaj o nich wspominać. W nocy jego wzrok był na tyle 
niedobry, że miał  trudności  z odnalezieniem  drogi,  idąc zaś wiejską drogą, był  przekonany, że znacznie lepiej 
będzie widział odwracając oczy w bok, patrząc na drogę boczną stroną siatkówki, zamiast jej częścią centralną. W 
różnych odstępach czasu, bez żadnych zwiastunów i bez utraty świadomości, miał napady ślepoty. To sprawiało 
mu najwięcej kłopotów, gdyż był cenionym i doświadczonym chirurgiem i obawiał się, że mógłby mieć taki atak 
podczas operacji. 

Miał bardzo słabą pamięć. Nie potrafił przypomnieć sobie koloru oczu żadnego z członków swojej rodziny, 

chociaż widywał ich codziennie od lat. Nie mógł także przypomnieć sobie koloru swojego domu, ilości pokoi na 
poszczególnych piętrach, czy też innych szczegółów. Twarze i nazwiska pacjentów i przyjaciół przypominał sobie 
z największym trudem abo wcale. 

Leczenie tego człowieka okazało  się bardzo trudne,  głównie dlatego, że  był  pełen nieskończonej ilości 

błędnych idei dotyczących działania oka, szczególnie w jego własnym przypadku. Upierał się przy tym, że każda z 
nich powinna być omówiona i podczas tych długotrwałych dyskusji poprawa nie następowała. Codziennie całymi 
godzinami  przemawiał  i  perswadował.  Jego  logika  była  cudowna,  niemal  nie  do  zaprzeczenia,  a  jednocześnie 
całkowicie błędna. 

Jego zewnętrzna fiksacja miała tak duży stopień, że gdy patrzył pod kątem czterdziestu pięciu stopni w bok 

od  wielkiego  C  na  tablicy,  widział  tę  literę  jako  równie  czarną  jak  podczas  patrzenia  wprost  na  nią.  Napięcie 
potrzebne  do  wytworzenia  takiego  stanu  rzeczy  było  przerażające  i  powodowało  ogromny  astygmatyzm,  lecz 
pacjent nie był tego świadom i nie mogłem go przekonać, że w odczuwanych przez niego symptomach nie było nic 
nienormalnego. Gdy widział literę w całości, tłumaczył że musi ją widzieć tak czarną jak ona jest w rzeczywistości, 
ponieważ nie jest daltonistą. W końcu potrafił spojrzeć w bok od jednej małej literki na tablicy i zobaczyć ją jako 
gorzej widzianą, niż przy patrzeniu wprost na nią. Osiągnięcie tego etapu zajęło osiem czy dziewięć miesięcy, lecz 
gdy się to  udało  pacjent powiedział, że czuje się tak jakby zdjęto wielki ciężar z jego umysłu.  W całym  ciele 
doświadczył cudownego uczucia rozluźnienia i relaksacji. 

Poproszony  o  przypomnienie  sobie  czarnego  koloru,  po  uprzednim  zamknięciu  i  zasłonięciu  oczu, 

powiedział, że nie może tego zrobić gdyż widzi każdy kolor tylko nie czarny. Normalnie, gdy nerw wzrokowy nie 
jest  poddawany  działaniu  światła,  czarny  kolor  powinien  być  w  takich  warunkach  widoczny.  Ponieważ  był 
zapalonym piłkarzem w czasie nauki w szkole średniej, odkrył w końcu, że potrafi sobie przypomnieć czarną piłkę. 

background image

Poprosiłem go, żeby wyobraził sobie, że ta piłka została wrzucona do morza i tam została zabrana przez odpływ, 
stając się stopniowo coraz mniejsza, lecz nie mniej czarna. Potrafił to dobrze zrobić i napięcie odpływało razem z 
piłką,  do  chwili,  gdy  piłka  zmniejszyła  się  do  rozmiarów  najmniejszej  kropki  w  gazecie.  Wówczas  napięcie 
całkowicie odpłynęło. Objawy ustąpiły na tak długi okres czasu, jak długo pacjent utrzymywał w pamięci czarną 
plamkę, ale z uwagi na to, że nie potrafił pamiętać o niej przez cały czas, zasugerowałem jeszcze jeden sposób na 
osiągnięcie  trwałego  wyleczenia.  Polegał  on  na  świadomym  pogorszeniu  wzroku,  przeciwko  czemu  chirurg 
gwałtownie zaprotestował. 

“Wielkie nieba!" wykrzyknął. “Czyż mój wzrok nie ma już dość, bez uczynienia go gorszym?" 
Jednakże  po  tygodniu  przekonywania,  zdecydował  się  wypróbować  tę  metodę,  zaś  wynik  okazał  się 

niezwykle  satysfakcjonujący.  Po  nauczeniu  się  dostrzegania  dwóch  lub  więcej  świateł  w  miejscu,  gdzie  w 
rzeczywistości  było  jedno,  za  pomocą  wytworzonego  napięcia  będącego  wynikiem  próby  widzenia  w  sposób 
równie dobry zarówno punktu znajdującego się ponad źródłem światła, jak i samego światła — tak jak gdyby było 
widziane przy patrzeniu wprost na nie, mężczyzna ów uzyskał zdolność unikania nieświadomego stanu napięcia 
powodującego podwójny i zwielokrotniony obraz i dzięki temu nie był już więcej niepokojony przez zbyteczne 
obrazy. Inne złudzenia zostały wyleczone za pomocą podobnych sposobów. 

Jedną z ostatnich iluzji, którą trzeba było rozproszyć było jego przekonanie, że do utrzymywania czerni w 

pamięci  czy  przypomnienia  sobie  czerni  potrzebny  jest  wysiłek.  Trudno  było  przezwyciężyć  opór  jego 
racjonalnego umysłu,  ale po pokazaniu wielu przykładów, udało mi się go przekonać, że nie potrzeba do tego 
używać żadnego wysiłku i gdy zdał sobie z tego sprawę, zarówno jego wzrok, jak i stan psychiczny, natychmiast 
uzyskały pełne wyleczenie. 

Na koniec leczenia potrafił czytać 20/10 abo i lepiej, pomimo wieku 55 lat, czytał także czcionkę 5 pt w 

zakresie odległości od 15 do 60 cm. Nocna ślepota ustąpiła, podobnie jak napady ślepoty w dzień, opowiadał mi 
także o kolorze oczu swojej żony i dzieci. Pewnego dnia powiedział do mnie: 

“Doktorze, dziękuję ci bardzo za to, co uczyniłeś dla moich oczu, ale nie mam słów mogących wyrazić 

wdzięczność jaką czuję do ciebie, za to, co zrobiłeś dla mojej psychiki". 

Kilka lat później zadzwonił do mnie, aby powiedzieć, że nie nastąpił nawrót żadnego z objawów. 
Wszystkie te fakty pozwalają zrozumieć, że problemy związane ze wzrokiem są znacznie ściślej związane 

z  umysłem,  niż  zwykło  się  przypuszczać  i  że  nie  mogą  być  rozwiązane  za  pomocą  umieszczenia  wklęsłych, 
wypukłych, czy astygmatycznych soczewek przed oczami. 

ROZDZIAŁ 24 

PODSTAWOWE ZASADY LECZENIA 

Celem  wszystkich  metod  stosowanych  w  leczeniu  wad  wzroku  bez  użycia  okularów  jest  zapewnienie 

rozluźnienia, czy też relaksacji w pierwszym rzędzie umysłu,  a następnie oczu. Stan relaksu zawsze poprawia 
wzrok.  Wysiłek  zawsze  go  pogarsza.  Osoby,  które  pragną  poprawić  swój  wzrok  powinny  rozpocząć  od 
przekonania się o tym osobiście. 

Aby wykazać, że stan napięcia pogarsza proces widzenia, pomyśl o czymś nieprzyjemnym, o poczuciu 

fizycznej  niewygody  albo  o  czymś  widzianym  niewyraźnie.  Przy  oczach  otwartych  zauważysz  obniżenie  się 
jakości wizji. Spróbuj także zobaczyć w równie dobrym stopniu całą literę na tablicy testowej albo wpatrz się w 
jedną jej część przez jakiś czas. Ten stan niezmienności pogorszy widzenie i może spowodować, że litery znikną. 
Kolejnym  objawem  napięcia  jest  drżenie  powiek,  które  może  być  zaobserwowane  przez  drugą  osobę  abo 
odczuwane przez pacjenta poprzez przyłożenie palców. Możemy to skorygować poprzez odpowiednie wydłużenie 
czasu wypoczynku. Wiele osób traci możliwość chwilowej poprawy wzroku, osiąganej przy pomocy zamknięcia 
oczu, z uwagi na zbyt krótki czas ich zamknięcia. Dzieci dadzą odpoczynek swoim oczom przez odpowiednio 
długie  ich  zamknięcie,  jeżeli  będą  do  tego  zachęcone  przez  asystującą  im  osobę.  Wielu  dorosłych  również 
potrzebuje nadzoru. 

Rozluźnianie oczu 

Najprostszy sposób w jaki oczy mogą wypocząć, to zamknięcie ich na pewien czas i równoczesne myślenie 

o czymś przyjemnym. Jest to zawsze pierwsza rzecz jaką robimy i bardzo mało jest osób, które nie osiągnęłyby 
dzięki temu chociaż chwilowej korzyści. 

Palming 

background image

Znacznie większy stopień rozluźnienia można osiągnąć dzięki zamknięciu i zakryciu oczu dłońmi tak, aby 

wykluczyć  dostęp  światła.  Zamknij  oczy  i  zakryj  je  wnętrzem  obu  dłoni,  palce  skrzyżowane  na  czole.  Samo 
wyłączenie wrażeń wzrokowych jest czasami wystarczające do wytworzenia stanu głębokiego relaksu, chociaż 
zdarza się, że napięcie może wzrosnąć. Prawidłowo wykonany palming z reguły pozwala doświadczyć szeregu 
innych wrażeń charakterystycznych dla stanu relaksacji. Samo zakrycie i zamknięcie oczu jest nieskuteczne, jeżeli 
w tym samym czasie nie nastąpi usunięcie napięcia psychicznego. Jeśli wykonujesz palming w sposób doskonały, 
zobaczysz  pole  czerni  niemożliwe  do  przypomnienia  go  sobie  w  inny  sposób,  wyobrażenia  sobie,  czy  też 
zobaczenia  czegokolwiek  czarniejszego  i  w  chwili,  kiedy  będziesz  w  stanie  to  zrobić,  twój  wzrok  będzie 
prawidłowy. 

Kołysanie 

Udowodniono,  że  kołysanie  nie  tylko  poprawia  wzrok,  lecz  także  zmniejsza  lub  leczy  ból,  uczucie 

dyskomfortu i przemęczenia. 

Stań w szerokim na jedną stopę rozkroku pod kątem prostym do ściany pokoju. Podnieś nieco lewą piętę 

ponad podłogę podczas obracania ramionami, głową i oczami w prawo, do chwili gdy twoje ramiona będą się 
znajdować równolegle do ściany. Teraz po postawieniu lewej pięty na podłodze, obracaj ciałem w lewo, unosząc 
piętę  prawą.  Patrząc  naprzemiennie  to  na  prawą,  to  na  lewą  ścianę,  zwracaj  uwagę  na  to,  aby  głowa  i  oczy 
poruszały  się  wraz  z  ruchem  ramion.  Gdy  ćwiczymy  kołysanie  z  łatwością,  bez  przerw,  bez  wysiłku  i  bez 
zwracania uwagi na poruszające się przedmioty, można stwierdzić stopniowe zmniejszanie się napięcia mięśni i 
nerwów (zapamiętaj jednak, że im krótsze kołysanie potrafisz wykonać prawidłowo, tym większy będzie efekt 
leczniczy). 

Widziane  przedmioty  będą  się  poruszały  ze  zróżnicowaną  szybkością.  Obiekty  umieszczone  niemal  na 

wprost ciebie, będą pozornie osiągać szybkość ekspresowego pociągu i powinny być bardzo rozmazane. Bardzo 
ważną rzeczą jest unikanie próby wyraźnego zobaczenia obiektów, które wydają się poruszać z dużą szybkością. 

Kołysanie pomaga szczególnie osobom cierpiącym na napięcie wzroku podczas snu. Tuż przed zaśnięciem 

i zaraz po przebudzeniu należy wykonać w takich przypadkach co najmniej piętnaście “bujnięć". 

Pamięć 

Przy  prawidłowym  wzroku  umysł  pozostaje  zrelaksowany,  umysł  jest  rozluźniony  także  w  przypadku 

posiadania bardzo dobrej pamięci. Dlatego można wyleczyć wzrok dzięki użyciu pamięci. Wszystko, co twoja 
pamięć  uważa  za  przyjemne,  przyczynia  się  do  zrelaksowania  umysłu,  ale  dla  celów  poprawy  wzroku,  użycie 
małych  czarnych  przedmiotów,  takich  jak  kropka  albo  literka  pięciopunktowa  jest  z  reguły  najbardziej 
odpowiednie.  Najlepiej  jest  wykonywać  ćwiczenia  pamięci  z  oczami  zamkniętymi  i  zasłoniętymi,  ale  wraz  z 
postępem praktyki będzie możliwe pamiętanie o tych obiektach również przy otwartych oczach. 

Przy bardzo dobrze wykształconej pamięci, przy zakrytych i zamkniętych oczach, obraz pięciopunktowej 

litery będzie sprawiał wrażenie (podobnie jak przy jej oglądaniu w rzeczywistości) trwania w niewielkim ruchu, 
zaś  białe  przestrzenie  wewnątrz  litery  będą  wydawać  się  bardziej  białe,  niż  otaczające  tło.  Jeżeli  nie  potrafisz 
stworzyć  takiego  obrazu  w  pamięci,  przesuwaj  “spojrzenie  świadomie"  z  jednej  strony  litery  na  drugą  stronę, 
wyobrażając sobie, że białe wnętrze litery jest bielsze od tła. Gdy tak uczynisz, litera będzie się pozornie poruszać 
w  kierunku  przeciwnym  do  wyobrażonego  ruchu  oka  i  będziesz  zdolny  do  utrzymania  jej  w  pamięci  przez 
nieokreślenie długi czas. 

Codzienne czytanie małych, znanych literek z możliwie najodleglejszego dystansu, z jakiego mogą być 

widziane, stanowi wypoczynek dla oczu, gdyż oko zawsze w pewnym stopniu relaksuje się poprzez patrzenie na 
znajome mu przedmioty. 

Wyobraźnia 

Wyobraźnia jest blisko powiązana z pamięcią, ponieważ bez trudu możemy sobie wyobrazić coś jedynie 

wtedy, gdy dobrze to pamiętamy, a w leczeniu wad wzroku trudno byłoby oddzielić te dwie funkcje. Widzenie jest 
w wielkiej mierze kwestią wyobraźni i pamięci. Ponieważ zarówno wyobraźnia jak i pamięć nie działają dobrze 
bez stanu relaksacji, praca nad usprawnieniem tych cech umysłu poprawia nie tylko interpretację obrazu odbitego 
na  siatkówce,  ale  sam  obraz.  Gdy  wyobrażasz  sobie,  że  widzisz  literę  na  tablicy  testowej,  to  rzeczywiście  ją 
widzisz, ponieważ nie można w jednej chwili rozluźnić psychiki i wyobrażać sobie doskonałego obrazu litery, a 
zarazem wytwarzać napięcia poprzez nieostre widzenie jej w tym samym czasie. 

background image

Następująca metoda wykorzystująca wyobraźnię w wielu przypadkach przyniosła szybkie efekty. Popatrz 

z  bliska  na  największą widzianą  literę  na  tablicy,  z  reguły  potrafisz  zaobserwować,  że  mały  obszar  ok.  5  cm

2

 

wydaje  się  czarniejszy  od  reszty,  wtedy  zakryj  gorzej  widzianą  część  litery.  Ponownie  część  eksponowanej 
powierzchni  powinna  wydać  się  czarniejsza  od  reszty.  Gdy  raz  jeszcze  zakryjesz  gorzej  widzianą  część 
powierzchni litery, powierzchnia maksymalnego zaczernienia ulegnie kolejnej redukcji. Gdy lepiej widziana część 
litery  zostanie  pomniejszona  do  wymiarów  litery  z  linii  znajdującej  się  poniżej,  wyobraź  sobie,  że  taka  litera 
zajmuje tę powierzchnię i jest zarazem czarniejsza od reszty (większej) litery. Następnie popatrz na literę z linii 
poniżej i wyobraź sobie, że jest czarniejsza od tej większej litery. Jeśli potrafisz to zrobić, będziesz mógł od razu 
zobaczyć litery w dolnej linii. 

Błysk lub mignięcie 

Ponieważ to właśnie wysiłek jest czynnikiem psującym wzrok, wiele osób z wadami wzroku po pewnym 

okresie  wypoczynku  i  rozluźnienia  potrafi  zobaczyć  dany  obiekt  przez  ułamek  sekundy.  Jeżeli  oczy  zostaną 
zamknięte zanim powróci nawyk napięcia zdarza się, że tą drogą szybko zostaje osiągnięty trwały stan relaksacji. 
To  ćwiczenie  nazwałem  “błyskiem"  lub  “mignięciem"i  wiele  osób,  które  nie  mogły  poprawić  wzroku  innymi 
metodami,  zyskało  dzięki  niemu  pomoc.  Rozluźnij  przez  kilka  minut  oczy  poprzez  zamknięcie  ich  albo  przez 
palming  i  potem  popatrz  przez  ułamek  sekundy  na  literę  na  tablicy  testowej  lub  na  pięciopunk-tową  literę  w 
przypadku kłopotów z bliskim widzeniem. Natychmiast zamknij oczy i powtórz cały proces. 

Centralna fiksacja 

Przy normalnym patrzeniu oko widzi najlepiej tylko pewną część wszystkiego na co spogląda, zaś cały 

pozostały obraz jest widziany proporcjonalnie gorzej w zależności od odległości przesunięcia od punktu najlepiej 
widzianego (fovea centralis). Przy wadach wzroku niezmiennie stwierdza się, że oko próbuje zobaczyć znaczną 
część swojego pola widzenia w tym samym czasie w sposób równie dobry. Wywołuje to ogromny stan napięcia 
zarówno dla oka jak i dla umysłu, co każdy o prawidłowym wzroku może w łatwy sposób stwierdzić próbując 
zobaczyć wystarczająco duży obszar w tej samej jednostce czasu. Przy bliskim widzeniu nawet próba zobaczenia 
okręgu o średnicy 0,6 cm w ten sposób spowoduje dyskomfort i ból. Wszystkie ćwiczenia rozluźniające wzrok 
powodują  odzyskanie  normalnej  siły  centralnej  fiksacji.  Można  ją  także  odzyskać  przez  świadomą  praktykę  i 
czasami jest to najszybsza i najłatwiejsza droga wyleczenia wzroku. 

Gdy zaczynasz w sposób świadomy widzieć pewną część pola widzenia lepiej, niż resztę, staje się możliwe 

zredukowanie najlepiej widzianej powierzchni. 

Jeżeli będziesz patrzył na wielkie C umieszczone na karcie testowej od jej podstawy do szczytu widząc 

część, na którą nie patrzysz bezpośrednio, gorzej niż część na którą skierowałeś wzrok, będziesz potrafił zrobić to 
samo  z  literami  w  następnej  linii  i  w  ten  sposób  możesz  podążać  w  dół  tablicy,  aż  staniesz  się  zdolny(a)  do 
patrzenia  w  ten  sposób  (od  góry  do  dołu  liter)  na  litery  w  najniższej  linii  widząc  część  litery,  nie  oglądaną 
bezpośrednio, jako gorzej widoczną. W takim przypadku uzyskasz zdolność odczytania tych liter. 

Jako że małe przedmioty nie mogą być widziane bez centralnej fiksacji, czytanie pisma o rozmiarze pięciu 

punktów  (jeżeli  jest  wykonalne)  jest  jednym  z  lepszych  ćwiczeń,  zaś  im  ciemniejsze  jest  światło przy  którym 
możesz czytać i im bliżej oka może być trzymany druk, tym lepiej dla ciebie. 

Leczenie słońcem 

Dla  prawidłowo  widzących  oczu,  pozostających  w  stanie  rozluźnienia  i  relaksacji,  światło  słońca  jest 

niezbędne.  Jeżeli  jest  to  możliwe,  zaczynaj  dzień  od  wystawienia  zamkniętych  oczu  na  słońce.  Kilka  minut 
dziennie  takiej  kuracji  powinno  być  pomocne  przy  licznych  schorzeniach.  Rozpocznij  przyzwyczajanie  się  do 
mocnego światła słonecznego poprzez wystawianie zamkniętych oczu na słońce. Żeby zapobiec objawom napięcia 
poruszaj głową lekko na boki. Po pewnym czasie i przyzwyczajeniu się do światła w ten sposób, podnieś nieco 
górną powiekę i popatrz na dół, na promienie słoneczne odbijające się od twardówki. Mrugaj jeżeli masz na to 
ochotę  lub  jeżeli  poczułeś,  że  zmniejsza  się  stopień  twojej  relaksacji.  Przy  nasłonecznianiu  nie  ma  potrzeby 
ograniczeń czasowych. 

Jak ćwiczyć tablicą Snella 

1.  Powieś tablicę na stałe w dobrze oświetlonym miejscu na ścianie. 
2.  Stań (lub usiądź) w odległości 10 do 20 stóp od tablicy, na tyle daleko, na ile potrafisz odczytywać litery 

bez napinania wzroku. Nad każdą linią liter znajdują się małe cyferki wskazujące odległość. Ponad wielkim C na 

background image

górze jest liczba 200. Zatem wielkie C przy normalnym wzroku można przeczytać z odległości 200 stóp. 

3.  Załóżmy, że możesz przeczytać z tej odległości tylko piąty rząd liter. Zauważ, że ostatnią literą w tej 

linii jest R. Teraz zastosuj palming utrzymując w pamięci obraz R. Jeżeli będziesz pamiętać, że lewa strona litery 
jest prosta, prawa częściowo zakrzywiona, a jej podstawa otwarta (z białym polem), będziesz mieć całkiem dobry 
mentalny  obraz  R  przy  zamkniętych  oczach.  Ten  pamięciowy  obraz  pomoże  ci  zobaczyć  literę  znajdującą  się 
bezpośrednio poniżej R, którą jest T. Zastosuj ten sam sposób do jakiejkolwiek linii, której ostrość widzenia jest 
niedostateczna: zauważ ostatnią literę ostatniej czytelnej dla ciebie linii, zrób palming, stwórz w pamięci dobry 
obraz ostatniej widzianej litery i stwierdzisz, że ostrzej widzisz literę znajdującą się bezpośrednio pod nią. 

4.   Jeżeli teraz utkwiłeś wzrok w ostatniej  literze, zauważysz, że wszystkie pozostałe litery w tej  linii 

zaczynają się rozmazywać. Korzystnie jest zaraz po zobaczeniu ostatniej litery szybko zamknąć oczy, następnie je 
otworzyć i wykonać przesunięcie wzroku do pierwszej figury w tym rzędzie. Później zamknij oczy i zapamiętaj 
pierwszą literę. Poprzez zamykanie oczu po każdej widzianej literze będziesz mógł przeczytać wszystkie litery w 
tym rzędzie. 

Rozluźnianie oczu przy pomocy tablicy testowej zajmuje nie więcej, niż minutę. Jeżeli spędzisz pięć minut 

na porannych ćwiczeniach z tablicą, stanie się to wielką pomocą w ciągu całego dnia. Trzymaj także zapisy testów 
sprawdzających, aby móc sprawdzić swoje postępy. Notuj ostrość wzroku w formie ułamka, gdzie odległość z 
jakiej  odczytujesz  literę  jest  licznikiem,  zaś  dystans  z  jakiego  powinna  być  dana  linia  odczytana  stanowi 
mianownik. Na przykład: 20/20 to norma, 10/20 jest poniżej normy, a 25/20 jest lepszym wzrokiem od normy. 

DODATEK A 

DODATEK DO WYDANIA POLSKIEGO 

Ten dodatkowy rozdział został napisany specjalnie do pierwszego polskiego wydania “Naturalne leczenie 

wzroku" W.H. Bates'a z zamiarem uzupełnienia niektórych idei i metod, jakie zostały stworzone na bazie metody 
Bates'a w ciągu blisko siedemdziesięciu lat od czasu opublikowania pierwszego wydania jego książki pt. “Better 
Byesight Without Glasses". 

Uważny  Czytelnik  z  pewnością  dostrzeże  jak  kompletna  i  komplementarna  jest  Metoda  Bates'a,  gdyż 

ćwiczenia uczniów i następców Ba-tes'a prezentowane w tym dodatku stanowią niemal wyłącznie rozwinięcie i 
wariacje  na  temat  metod  opracowanych  dziewięćdziesiąt  lat  temu  przez  twórcę  nowoczesnej  wizjonetyki,  jak 
zwykło się nazywać system reedukacji wzroku bazujący na odkryciach Bates'a. 

Jak napisał Bates liczba ćwiczeń i technik usprawniających wadliwy wzrok może być równa ilości ludzi z 

wadami  wzroku  i  niemal  w  każdym  przypadku  konieczne  okazują  się  niewielkie  modyfikacje  stosowanego 
ćwiczenia. W wielu przypadkach okazuje się, że pacjenci znając ogólną zasadę sami opracowują najkorzystniejsze 
dla siebie techniki. Ponadto jak stwierdził Bates, jeżeli któreś z wykonywanych ćwiczeń sprawia trudności, czy 
kłopoty w realizacji, tak że podczas jego wykonywania może wystąpić mniej lub bardziej świadomy stres (stan 
napięcia) należy zarzucić wykonywanie tego ćwiczenia i przejść do następnego wykonywanego swobodnie i w 
stanie  rozluźnienia  (co  nie  znaczy,  że  będzie  to  od  razu  komfortowa  i  rekreacyjna  przejażdżka).  Dlatego  też 
zdecydowaliśmy  dla  dobra  Naszych  Czytelników  i  osób  stosujących  metodę  Bates'a  przedstawić  możliwie 
największą ilość aktualnie stosowanych i skutecznych w różnych wadach wzroku ćwiczeń. 

Większość  przedstawionego  na  następnych  stronach  materiału  została  nam  udostępniona  za 

pośrednictwem E-mailu i sieci Internet w zbiorze pytań i odpowiedzi (FAQ) skompilowanych przez Vic'a Cinc'a. 
Odpowiedni adres to: 

vicceextro.ucc.su.oz.au 
lub 
http://www.usyd.edu.au/-vicc/home.html 
Całość nosi tytuł “Natural Vision Freąuently Asked Questions" 
Podobnie jak “Natural Vision FAQ" tak i ten “Dodatek do wydania polskiego" jest materiałem wolnym od 

ograniczeń  prawa  autorskiego,  pod  warunkiem,  że  jego  dystrybucja  i  powielanie  nie  będzie  przedmiotem 
sprzedaży, lub jakiegokolwiek innego komercyjnego wykorzystywania. 

ZARÓWNO 

NATURAL 

VISION 

FAQ", 

JAK 

TEN 

DODATEK 

JEST  DEDYKOWANY  JEGO 

ŚWIĄTOBLIWOŚCI TENZIN GYATSO CZTERNASTEMU DALAJ LAMIE. OBY ZASŁUGI PŁYNĄCE Z 
ROZPOWSZECHNIANIA  TEGO  MATERIAŁU  O  NATURALNYM  LECZENIU  WZROKU  PRZYNIOSŁY 

background image

KORZYŚĆ WSZYSTKIM CZUJĄCYM ISTOTOM. 

Jak  wykazał  w  dziesiątkach  tysięcy  przypadków  osobistej  praktyki  dr  Bates,  a  później  w  przypadkach 

liczonych w setkach tysięcy — jego następcy, wzrok zarówno prawidłowy jak i cechujący się wadami może zostać 
usprawniony.  W  Stanach  Zjednoczonych  piloci  sił  zbrojnych,  i  linii  lotniczych  przechodzą  kursy  świadomego 
widzenia w celu poprawy wzroku. 

Wyleczenie wad wzroku w znaczącej większości przypadków jest całkowicie możliwe. Przypadłości takie 

jak krótkowzroczność, astygmatyzm i nadwzroczność (dalekowzroczność) mogą być w pełni skorygowane,  lub 
przynajmniej można osiągnąć znaczącą poprawę, jest to uzależnione od warunków indywidualnych, motywacji, 
oraz wrodzonych zdolności przystosowawczych procesów postrzegania wzrokowego. 

Pomimo tego co zostało tutaj powiedziane, prosimy nie brać niczego co zostało napisane w tym “Dodatku" 

— “na wiarę". Wszystko należy weryfikować za pomocą własnego umysłu, rozumu, doświadczeń i dociekań. 

Praktyka  systemu  reedukacji  wzroku  —  wizjonetyki,  jak  zwykło  się  określać  ostatnimi  czasy  ten  coraz 

bardziej  rozbudowany  i  skuteczny  system,  jest  kwestią  rozwinięcia  prawidłowych  nawyków  widzenia  i 
zintegrowania ich z normalnym codziennym życiem, co powoduje wyparcie i zastąpienie szkodliwych wzorców 
patrzenia zestresowanym okiem. 

Leczenie  wzroku  nie  jest  więc  sprawą  wykonywania  codziennych  półgodzinnych  ćwiczeń,  a  następnie 

powrotu  do starego szkodliwego rodzaju  percepcji.  Skuteczna  terapia  polega  na  uświadomieniu  sobie  złych 
nawyków,  przekształcenia  ich  w  taki  sposób,  aby  stały  się  prawidłowymi  przyzwyczajeniami  poprzez 
powtarzanie ich na tyle długo, aż staną się one podświadome.
 

Innymi słowy terapia wzroku polega na wykształceniu trwałego nawyku naturalnego sposobu patrzenia, 

który staje się samoleczącą aktywnością pozwalającą na wytworzenie i rozszerzenie nowych ścieżek neuronowych 
w mózgu. 

OKULARY 

To co stwierdził w swoich badaniach Bates znajduje pełne potwierdzenie w najnowszych doświadczeniach. 

Noszenie okularów i szkieł kontaktowych pogarsza wzrok. 

Szkła  i  plastikowe  soczewki  w  okularach  zmniejszają  ilość  dochodzącego  do  oka  światła.  Kolor  jest 

zawsze bardziej wyrazisty gdy widzimy go nagim okiem, niż poprzez jakąkolwiek soczewkę. Z uwagi na to, że 
kolor w percepcji kształtów stanowi znaczącą funkcję, określone formy nie są tak dobrze postrzegane w okularach 
jak  bez  nich.  Ponadto  mocno  wklęsłe  szkła  stwarzają  złudzenie,  że  oglądane  obiekty  są  mniejsze  niż  w 
rzeczywistości  (przy  bliskowzroczności),  a  przy  szkłach  wypukłych  obiekty  wydają  się  być  większe  (przy 
nadwzroczności). Ponieważ błędy refrakcji zmieniają się z dnia na dzień i z godziny na godzinę, a nawet z minuty 
na minutę, praktycznie nie istnieje możliwość dokładnego dopasowania szkieł korekcyjnych. Warto także zwrócić 
uwagę na rzadko wspominany w różnych publikacjach fakt, że okulary z tzw. szkłami korekcyjnymi powodują 
(zwłaszcza  w  przypadkach  postępującej  błiskowzroczności)  pełne  uzależnienie,  które  objawia  się  nie  tylko 
niemożnością  jakiegokolwiek  funkcjonowania  bez  okularów,  ale  także  klasycznym  dla  wszelkiego  typu 
uzależnień (w tym od alkoholu i od narkotyków) “zespołem odstawie-niowym". Dlatego też przy leczeniu metodą 
Bates'a terapeuci dokładnie tak samo jak w przypadku leczenia uzależnień opowiadają się za dwoma sposobami 
leczenia.  Pierwszy  “klasyczny"  wymaga  całkowitego  zaprzestania  noszenia  okularów  w  przypadku  podjęcia 
kuracji, drugi proponuje metodę “stopniową" poprzez wspomaganie z użyciem w przypadkach koniecznych szkieł 
o mniejszej mocy. 

Próbując  po  raz  pierwszy  przeżywać  świat  bez  pomocy  sztucznych  środków  wspomagania  wzroku, 

zetkniemy się już w kilka minut później z dwoma niezbyt prostymi przeżyciami: w indywidualnie zróżnicowany 
sposób  odczujemy narastanie uczucia bezsilności oraz spostrzeżemy, że  nawet  przy zupełnie prostych pracach 
nasza  sprawność  pogorszy  się  znacznie  (w  zależności  od  nasilenia  wady)  w  stosunku  do  analogicznych  prac 
wykonywanych w okularach. 

Poznałam ludzi krótkowzrocznych o wadzie tylko trzy dioptrie, którzy ulegali uczuciu paniki już w kilka 

sekund po zdjęciu okularów, stojąc w obliczu identycznych co zwykle codziennych sytuacji. Jak również ludzi, 
których  uczucia  bezsilności  były  mniejsze,  mimo  znacznie  większej  wady,  sięgającej  niejednokrotnie  nawet 
dziesięciu dioptrii. Pozwala to na wyciągnięcie wniosku, że to nie samo nieostre widzenie prowokuje stany paniki 
lub  niepewności,  lecz  przede  wszystkim  stopień  indywidualnych  zdolności  do  pokonywania  trudności. 

background image

Najwyraźniej widać to przy pierwszej próbie funkcjonowania bez okularów

1

Może to stanowić pierwszy krok w kierunku poznania własnych odczuć w krańcowych sytuacjach oraz 

przyjrzenia się własnym reakcjom i uczuciom, wynikającym z głębokich warstw podświadomości. 

Zaakceptowanie  tych  całkowicie  osobistych  trudności  będzie  funkcjonowało  zawsze  ręka  w  rękę  ze 

świadomością odpowiedzialności. Jest to zjawisko korzystne, uczące nas czegoś zupełnie nowego: mianowicie, że 
za stan własnych oczu możemy być w równym stopniu odpowiedzialni jak za nadwagę, dolegliwości trawienne 
czy stany napięciowe w ciele i duszy. 

Zacząć  powinno  się  od  stopniowego  uwrażliwiania  się  na  stan  własnych  oczu,  czyli  w  ciągu  dnia 

powinniśmy dość często zadawać sobie pytania: jak w tej chwili czują się moje oczy? Czy są wytężone? Czy są 
podrażnione i zaczerwienione? Czy nie chciałbym ich najchętniej zamknąć? 

Jeśli  nauczymy  się  więc  dbać  o  oczy,  nauczymy  się  jednocześnie  dbać  o  siebie,  czyli  zadawać  sobie 

pytania:  Jak  się  czuję  w  tej  chwili?  Czy  jestem  rozdrażniony  i  przemęczony?  Czy  sytuacja  jest  już  na  tyle 
nieznośna, że najchętniej zamknęłoby się oczy, by nie wiedzieć o niczym i niczego nie widzieć? 

Przy takim postępowaniu już w stosunkowo krótkim czasie doświadczamy wyraźnych powiązań pomiędzy 

ogólnym samopoczuciem a jakością wzroku. Jest to prosta relacja: gdy cały organizm w wyniku zmęczenia (lub 
innych przyczyn) ma osłabioną sprawność, to i oczy są mniej sprawne. Doświadczenie takie można powtarzać 
właściwie  w  każdych  warunkach  i  niemal  zawsze  się  sprawdza.  Jeśli  wypróbujemy  więc  na  sobie  tę  relację, 
przeżyjemy pierwszą prawdę, którą “przeocaaliśmy" do tej pory. 

W konsekwencji tego będziemy musieli nauczyć się lepszego obchodzenia z naszym narządem wzroku, niż 

do tej pory. Większość obarczonych wadą wzroku twierdzi w tym momencie, że przecież są dookoła ludzie, którzy 
wymagają od swych oczu znacznie więcej, nadwerężają je przy każdej okazji, a mimo to widzą dobrze. Jest to 
całkowicie słuszna obserwacja, nie uwzględnia ona jednak całokształtu. 

OD CZEGO ZACZĄĆ? 

Zaczynamy  od  przebadania  stanu  zdrowia  naszych  oczu,  oraz  od  określenia  wady  i  ostrości  wzroku. 

Dobrze byłoby to zrobić u okulisty, który słyszał o metodzie Bates'a, można to także wykonać samemu zgodnie z 
tablicami i wskazówkami zawartymi w tej książce. 

Znając dobrze stan zdrowia swoich oczu można dobrać najskuteczniejsze dla siebie ćwiczenia i metody. 

Oznaczenie początkowej ostrości wzroku pozwoli także na dokonanie porównań, do tego początkowego stanu. 
Dzięki  temu  można  mieć  punkt  odniesienia,  pozwalający  ocenić  miarę  dokonanych  postępów.  Jako  że  ludzie 
różnią się pomiędzy sobą, nie określono ogólnej, standardowej procedury postępowania. Kierując się sugestiami i 
przykładami zawartymi w książce Bates'a oraz w tym dodatku, każdy może znaleźć i twórczo rozwinąć podane 
techniki  i  z  powodzeniem  dopasować  je  do  własnego  przypadku,  potrzeb  i  możliwości.  Cały  przedstawiony 
materiał jest generalną sugestią co do idei i stosowanych metod, ale z racji tego, że każdy jest indywidualnym 
przypadkiem, jest to w głównej mierze klucz do pozytywnych i szybkich zmian. 

Poprawa  wzroku,  jak  to  wykazał  Bates  jest  w  większości  przypadków  natychmiastowa.  Jeżeli  jesteś 

krótko-,  daleko-  wzroczny,  lub  cierpisz  na  astygmatyzm,  możesz  się  o  tym  przekonać  już  po  kilku  minutach 
palmin-gu i zanotowaniu wyników testu. Działanie palmingu jest początkowo krótkotrwałe, ale jego początkowo 
krótkotrwałe pozytywne efekty, wraz z zastosowaniem innych ćwiczeń stopniowo będą się przedłużać w czasie i w 
swoim działaniu. 

Należy  jednak  zapamiętać,  że  nie  ma  cudownych  natychmiastowych  ozdrowień  (chyba,  że  trafi,  się  na 

lekarza  z  taką  praktyką  i  z  taką  znajomością  metody  jak  sam  Bates),  chwilowe  przebłyski  natychmiastowego 
ostrego widzenia mogą wystąpić już pierwszego dnia ćwiczeń, ale ten stan chwilowego dobrego widzenia wymaga 
ćwiczeń  i  utrwalenia,  co  może  trwać  tygodniami,  miesiącami,  a  nawet  latami.  Wszystko  uzależnione  jest  od 
indywidualnych  cech  swoistych  dla  każdego  przypadku,  stopnia  otwartości  do  przyjęcia  zmian,  zdolności 
dostosowawczych i motywacji. 

CO TO JEST WIZJONETYKA I PARĘ INNYCH DEFINICJI 

Wizjonetyka,  zwana  także  okulistyką  behewioralną  jest  współczesnym  rozwinięciem  i  kontynuacją 

leczenia  wzroku  metodą  Bates'a.  Stanowi  złożony  terapeutyczny  system  leczenia  neuromięśniowych, 
neurofizjo-logicznych i neurosensorycznych zaburzeń upośledzających proces widzenia. Wizjonetyka rozpatruje 
większość  problemów  zaburzeń  wzroku,  wad  i  chorób  jako  zewnętrzny  wyraz  zaburzeń  psychosomatycznych 

background image

obecnych  w  podświadomości  człowieka,  spowodowanych  stresem,  związanym  z  trudnościami 
adaptacyjno-kompensacyjnymi. 

BŁĄD REFRAKCJI 

Sytuacja,  w  której  na  siatkówce  nie  zostaje  wytworzony  prawidłowy,  ostry  obraz.  Większość  błędów 

refrakcji, to minimalne zmiany w oku, często wyrażające się wielkością dziesiętnych części milimetra. Wystarczy 
popatrzeć  na  różnicę  w  grubości  pomiędzy  środkiem,  a  brzegiem  soczewki  kontaktowej,  aby  dostrzec  jak  w 
rzeczywistości w kategoriach fizycznych mały jest ten problem. 

Emocjonalna natura widzenia 

Każdy  z  nas  postrzega  świat  jako  zbiór  metafor.  Te  metafory  reprezentują  nasz  system  przekonań  i 

wierzeń, oraz sposób w jaki odbieramy i odczuwamy świat przedstawiony naszym zmysłom. Każdy ma prawo do 
posiadania swojego indywidualnego zbioru metafor. Ale nikt nie ma prawa twierdzić, że któryś z tych zbiorów jest 
bardziej  prawidłowy  i  bardziej  właściwy  od  innych.  Systemy  przekonań  są  relatywne  w  stosunku  do  każdej 
jednostki, niektóre po prostu mogą być bardziej przystające do określonych uwarunkowań, niż inne. 

Terapia reedukacji wzroku polega na użyciu zewnętrznych środków w taki sposób, by umożliwić wgląd 

wewnątrz  siebie  samego,  swoich  emocji  i  metafor,  które  stosujemy  w  życiu,  a  szczególnie  w  uaktywnianiu  i 
używaniu naszych ciał. Natura twoich metafor (zespołów wierzeń, przekonań, wyobrażeń, sposobów postrzegania, 
przenośni) odzwierciedla się w naturze twoich psychofizycznych problemów i vice versa. 

Krótki test 

•   Co działo się z tobą i twoim otoczeniem w czasie, gdy pierwszy raz założyłe(a)ś okulary? 
•  Dlaczego chcesz poprawić swój wzrok i widzenie? 
•  Jak wyglądały pierwsze kontakty z twoim okulistą? 
•   Czego się obawiasz? Jak poszczególnego rodzaju lęki wpływają na to czego nie chcesz zobaczyć? 
•   Co jest niedostępne dla Ciebie przy twoim obecnym stanie wzroku? 
•   Jakie odnosisz korzyści z twojego obecnego stanu wzroku? 
•  Jak wyglądały twoje doświadczenia z nauką czytania? 
•  Jaki masz stosunek do swoich okularów? 
•  Jaki wzrok mają twoi rodzice? 

Bliskowzroczność 

Miopia,  krótkowzroczność  jest  niezdolnością  ostrego  widzenia  oddalonych  obiektów.  Fizjologia  tego 

zjawiska  polega  na  tym,  że  wytworzony  w  oku  obraz  zostaje  zogniskowany  przed  siatkówką,  pozostawiając 
zamazany widok padający na plamkę żółtą (macula). Przyczyny tego zjawiska mogą być różne:  wydłużona oś 
gałki  ocznej  na  linii  pomiędzy  soczewką,  a  siatkówką  (najczęściej  wymieniana  przyczyna),  soczewka  może 
wykazywać nadmierną akomodację, lub może być zmieniony stopień zakrzywienia rogówki, albo soczewki. Same 
soczewki mogą ulec nieznacznemu przemieszczeniu, co bywa spowodowane także zbyt  wielkim ciśnieniem w 
oku. Znanym powodem jest cukrzyca i ogólnie zły stan zdrowia. Poważne stresy i problemy emocjonalne mogą 
być  przyczyną  przejściowego  pogorszenia  się  wzroku  w  tym  zakresie.  Nieliczne  przypadki  są  spowodowane 
genetycznymi wadami pigmentacji siatkówki. 

W kategoriach emocjonalnych krótkowzroczność jest rodzajem zamknięcia się w sobie i wycofaniem się. 

Jest wyrazem niedowierzania w to co się widzi i sposobem patrzenia na świat wypełnionym lękiem (mniej lub 
bardziej uświadomionym). Krótkowzroczność często wskazuje na utratę poczucia bezpieczeństwa i uogólnionym 
zbyt wielkim dążeniu do zobaczenia. 

Krótkowzroczność  wskazuje  także  na  umysł  krytyczny,  analityczny,  osądzający  i  mający  zbyt  wielką 

skłonność  do  przywiązywania  wagi  do  szczegółów.  Soczewki  krótkowidzów  mają  wartość  ujemną  i  tak  też 
pozwalają  im  się  czuć.  Koncentrują  ponadto  światło  na  plamce  żółtej  pozbawiając  pozostałą  część  siatkówki 
udziału  w  procesie  widzenia.  Widzenie  peryferyjne  jest  stosowane  do  umiejscowienia  siebie  w  czasie  i  w 
przestrzeni.  Dzieci  w  przypadku  porzucenia  i  odrzucenia  mają  tendencję  do  rozwijania  wysokiego  stopnia 
krótkowzroczności. 

Dalekowzroczność 

Hipermetropia,  albo  nadwzroczność.  Jest  to  wada,  w  której  oko  wykazuje  tendencję  do  ogniskowania 

obrazu poza siatkówką. Z reguły nie stanowi problemu przy niewielkich wadach i może być przezwyciężona za 

background image

pomocą akomodacji. Większość ludzi rodzi się dalekowzrocznymi. 

Przyczyny  powstawania  tej  wady  nie  są  dobrze  zrozumiane,  podobnie  jak  wszystkie  inne  zagadnienia 

związane z problemami widzenia. Najczęściej wymienianą przyczyną jest niedostateczna długość gałki ocznej, 
inne możliwości to odklejenie siatkówki, niedostateczna akomodacja itd. itd. 

W  wymiarze  psychicznym  nadwzroczność  jest  rodzajem  zdystansowania  się  od  czasu  teraźniejszego  i 

kwestii  ważnych  tu  i  teraz.  Dalekowzroczność  może  być  także  rodzajem  patrzenia  poprzez  filtr  lęku.  Uwaga 
dalekowzrocznych jest kierowana w przyszłość i na zewnątrz. 

Just Do It! czyli Do dzieła! 

Gdy  często  pytano  niektórych  ludzi,  którzy  dokonali  wielkich  i  na  pozór  niemożliwych  rzeczy,  w  jaki 

sposób to zrobili, odpowiedź często była zadziwiająco prosta i głęboka zarazem: “Nikt mi nie powiedział, że to 
niemożliwe". 

Problemy ze wzrokiem niemal zawsze towarzyszą napięciom i zwiotczeniu poszczególnych grup mięśni. 

Na  przykład  w  krótkowzroczności  często  jest  to  wyrażane  napięciem  czoła,  szczęk,  szyi,  ramion,  odcinka 
lędźwiowego  kręgosłupa  i  łydek.  Najlepsze  rezultaty  osiąga  się,  gdy  postrzegamy  ciało  i  umysł  w  sposób 
holistyczny i ich wzajemne napięcie jest równie ważne jak problemy oczu. Masaż jest doskonałą formą relaksacji 
dla ciała. Zacznij od twarzy, przy czym zapamiętaj, które rejony są najbardziej napięte. Następnie zrób masaż szyi 
i  obracaj  ramionami. Przy  pomocy drugiej  osoby możesz zrobić masaż pleców, nóg i  łydek, jeżeli odczuwasz 
napięcie w tych rejonach ciała. Zastosuj relaksację ciała  — umysłu zgodnie z metodami treningu autogennego 
Schulza, lub podobnie (zob. opis w książce “Samoleczenie wzroku"). • 

Czy sen redukuje napięcie? 

Tak i nie. Jeżeli dana osoba znajduje się w stanie napięcia przez cały dzień, to zabiera ze sobą ten stan do 

łóżka. Nawet podczas snu, oczy co pewien czas są bardzo aktywne podczas fazy REM (Rapid Eye Move-ment) — 
fazy, w której mamy sny — co pozwala raz jeszcze unaocznić jak bardzo wyobraźnia, myślenie i wszystkie inne 
funkcje mózgu są związane z oczami. 

Niektórzy stwierdzą, że ich wzrok najlepszy jest po przebudzeniu, zapewne jako rezultat snu, podczas gdy 

inni odczują rano znaczące pogorszenie. Efekt snu na jakość wzroku może być spowodowany stanem napięcia w 
jakim  się  znajdowałe(a)ś  w  chwili  położenia  się  do  łóżka,  ilością  światła  w  pokoju  podczas  snu,  kolacją  itd. 
Generalnie  można  stwierdzić,  że  jeżeli  potrafisz  się  całkowicie  zrelaksować  zanim  położysz  się  spać  (zob. 
ćwiczenia np. palming, kołysanie itp.), wpływ snu na twoje oczy następnego ranka będzie bardzo pozytywny. 

Niestety nieświadome powiązania neuronowe przewodzące stany napięcia z umysłu do włókien mięśni nie 

podlegają kuracji podczas snu, ani rozluźnieniu. 

Okulary — cz. II 

Jeżeli nosisz okulary od dłuższego czasu, przystosowanie się do obywania się bez nich może być dosyć 

trudne. Z reguły najgorszy jest pierwszy tydzień, ale być może będziesz mile zaskoczony tym jak szybko potrafisz 
zaadoptować się do nowych warunków. Podstawowym problemem jest przekroczenie bariery psychologicznej; 
większość  ludzi  natychmiast  wykrzyknie:  “Nic  nie  widzę",  podczas  gdy  w  rzeczywistości  treść  tego  okrzyku 
brzmi: “Nie widzę wyraźnie". W takiej sytuacji widzenie umysłem przejmuje priorytet nad widzeniem oczami, co 
znaczy że uczysz się rozróżniać stopnie “niewidzenia" i stajesz się świadomy dokładnie tego co widzisz. 

Po rozwinięciu tego rodzaju sposobu patrzenia będziesz w stanie natychmiast ocenić stan swojego wzroku. 

Niektóre  osoby  potrafią  ocenić  ostrość  swojego  wzroku  na  podstawie  spojrzenia  na  dostępny  skrawek  czerni, 
ponieważ  nauczyli  się,  że  wraz  z  pogorszeniem  ostrości  widzenia  czerń  staje  się  szara,  zaś  aktualnie  widziany 
odcień szarości wskazuje na obecny stan wzroku. Zainteresuj się tym co dokładnie w tej chwili (bez okularów) 
widzisz? Na ile różni się to od tego co chciałbyś zobaczyć? Czy linie są wyraźniejsze w jednym  szczególnym 
położeniu?  Czy  widzisz  podwójnie,  albo  jeszcze  więcej  obrazów?  Która  część  twojego  pola  widzenia  jest 
wyraźniejsza? Czy któreś z twoich oczu jest mocniejsze? Czy to się zmienia? Czy jakość twojego widzenia ulega 
zmianie w ciągu dnia? 

Oczywiście przy podejmowaniu decyzji o pozbyciu się okularów trzeba kierować się głównie zdrowym 

rozsądkiem,  zatem  wskazane  jest  szczególnie  przy  poważnych  wadach  wzroku  towarzystwo  drugiej  osoby 
zwłaszcza w nieznanym terenie, na ulicy itp. 

Okulary słoneczne 

background image

W świetle doświadczeń Bates'a i praktyków jego metody w ciągu następnych osiemdziesięciu lat, zostało 

niezbicie wykazane, że okulary słoneczne są całkowicie zbędne, a o konieczności ich noszenia prawdopodobnie 
przekonują nas wyłącznie ich producenci. Ćwiczenia takie jak naświetlanie, nasłonecznianie przy zamkniętych i 
półotwartych  oczach  skutecznie  eliminują  napięcie  i  stres  wynikający  z  lęku  przed  światłem,  powodującym 
mrużenie oczu. Oczywiście dotyczy to normalnych warunków słonecznego dnia i nie odnosi się do specyficznych 
warunków  lodowo-śniegowych  przestrzeni,  odbijających  w  każdym  krysztale  lodu  refleksy  słońca  w  zenicie. 
Ponadto  zwiększona  wrażliwość  na  światło  bardzo  często  jest  spowodowana  spożytymi  substancjami,  jak  np. 
lekarstwa, szczególnie zaś leki psychotropowe, barbiturany i niektóre krople do oczu (atropina). 

Mruganie 

Pamiętaj  o  częstym  mruganiu.  Ludzie  z  wadami  refrakcji  wykazują  tendencję  do  mrugania  w  rytmie 

rzadszym  niż  20  mrugnięć  na  minutę.  Zbyt  mała  częstotliwość  mrugania  prowadzi  do  gapienia  się,  lub  zeza. 
Prawidłowe mruganie daje odpoczynek oczom, gimnastykuje zewnętrzne mięśnie gałki ocznej, nawilża rogówkę, 
masuje gałkę oczną i zmusza źrenicę do zwężania się i rozszerzania. 

Praca  przy  monitorach  komputerowych  powoduje  wysuszenie  oka  i  w  tej  sytuacji  częstsze  mruganie 

pomaga nawilżyć prawidłowo rogówkę. Niektórzy stosują umieszczanie karteczek przy klawiaturach komputerów 
przypominających o częstym mruganiu. 

Jak oddychać? 

Oczy zużywają jedną trzecią ilości tlenu jaka jest potrzebna na przykład do pracy serca. Jeżeli twój oddech 

jest płytki, albo słaby, rozejrzyj się za jakimiś dotleniającymi ćwiczeniami (spacer lub aerobic). Żeby poprawnie 
oddychać  nie  trzeba  zbyt  wiele  ćwiczeń.  Wystarczy:  umiejętność  oddychania  przeponowego,  prawidłowa  — 
prosta  postawa  (ramiona  cofnięte),  drożny  nos  i  sama  świadomość  tego,  że  się  oddycha  (np.  powoli  “śledząc 
wewnętrznym okiem" drogę powietrza np. do pępka i z powrotem). 

John Selby doradza ćwiczenie, które łączy oddychanie, wizualizację, relaksację i świadomość posiadania 

oczu,  nazywając  tę  praktykę  “oddychanie  oczami".  Usiądź  wygodnie  na  krześle  z  plecami  prostymi  i 
zamkniętymi  oczami,  rozluźnij  ciało. Spokojnie oddychaj  nosem  i  wyobrażaj  sobie,  że  twoje  oczy  wdychają  i 
wydychają powietrze będąc częścią tego samego rytmicznego cyklu oddychania, tak jakby twoje oczy stały się 
płucami. Wyobrażaj sobie również, że zdrowie, siła, spokój i energia wpływają do twoich oczu wraz z każdym 
oddechem. 

Na  umiejętność  prawidłowego  oddychania  korzystnie  wpływają  wszystkie  ćwiczenia  oddechowe 

rozwinięte przez wschodnie systemy medytacji, takie jak joga, chi-kung, itd. 

Co naprawdę widzę? 

Oto punkt wyjściowy całego systemu. Stań się świadomy tego co widzisz bez wydawania osądów zarówno 

co do jakości widzenia, jak i widzianych obiektów. Po prostu odnotuj w świadomości stopień zamazywania się 
konturów,  zauważ  czy  widzisz  obraz  pojedynczo,  podwójnie,  czy  w  większych  ilościach.  Na  ile  jednolite  jest 
twoje pole widzenia? Co dzieje się jeżeli wpatrujesz się w jeden punkt zbyt długo? Czy widziane linie są bardziej 
wyraźne w jednym z kierunków? Czy jedno z oczu widzi ostrzej od drugiego? Czy w poszczególnych oczach 
widzisz ten sam kolor? Czy jakość twojego wzroku ulega zmianie w różnych  okresach dnia? Czy stan wzroku 
zmienia  się  w  zależności  od  twojego  samopoczucia  i  stanu  zdrowia?  Przeprowadź  w  ten  sposób  szczegółową 
obserwację swojego zmysłu wzroku. 

Centralna fiksacja II 

Ostrość  widzenia  zależy  od  zdolności  zogniskowania  wpadającego  do  oka  światła  na  plamce  żółtej 

(macula). Im mniejszy jest stan napięcia oka, tym bardziej zbliża się ono do kształtu idealnego i tym lepsze będzie 
zogniskowanie promieni światła na plamce żółtej, w jej centrum fovea centrahs. Super ostry wzrok polega na super 
precyzyjnym zogniskowaniu, albo wyostrzeniu promieni światła dokładnie w centrum powierzchni plamki żółtej. 
Oczywiście patrząc w ten sposób widzimy bardzo małą powierzchnię, ale mimowolne, błyskawiczne ruchy (do 70 
razy na sekundę) oka pozwalają zbudować w umyśle obraz dowolnie wielkiej powierzchni. 

Do  ćwiczenia  tej  umiejętności  Bates  często  używał  tablicy  testowej.  Poniższe  ćwiczenie  nie  wymaga 

stosowania takiej tablicy i może zostać bez problemów włączone w cykl dnia powszedniego przy użyciu dowolnie 
wybranych obiektów. Ćwicz najpierw osobno każdym okiem, a następnie obydwoma. 

Patrząc na szczyt największej litery na tablicy, jej dolna część powinna być gorzej widoczna od szczytu. 

background image

Przy problemach ze wzrokiem, pacjentom nader rzadko udaje się odnotować takie spostrzeżenie. 

Patrz  dookoła  litery  i  znajdź  taki  punkt  widzenia,  z  którego  dostrzeżesz,  że  szczyt  największej  litery 

widziany jest najostrzej. Niektórzy osiągają to poprzez patrzenie się w jedno miejsce i równoczesne obracanie 
głową. Niektórzy stwierdzają, że ich punkt centralnej fiksacji przy oddaleniu 20 stóp od tablicy umiejscowiony jest 
kilka stóp od niej! 

Zdobycie  świadomości  tego  co  się  widzi  jest  podstawowym  narzędziem  prowadzącym  do  odzyskania 

prawidłowego wzroku. Niektórzy uważają, że wszystko co widzą jest w równym stopniu niewyraźne, co nie może 
być prawdą. Dostrzeżenie delikatnych różnic w polu widzenia wymaga intymnego i bliskiego kontaktu z własnym 
umysłem. W takich przypadkach pomocne jest nauczenie się w pierwszym rzędzie rozwijania zdolności widzenia 
umysłem (wizualizacji). Po zlokalizowaniu punktu największej ostrości przesuwaj płynnie wzrok w dół i w górę 
litery  do  miejsca  najlepiej  widzianego.  Wykonaj  to  ćwiczenie  sześć  razy  i  zastosuj  palming  przez  minutę. 
Powtarzaj ten cykl tak długo jak długo nie będzie to dla ciebie męczące. 

Stopniowo dystans pomiędzy tym na co patrzysz i punktem o najlepszej ostrości stanie się coraz krótszy i 

zacznie się ogniskować na plamce żółtej. 

Bardzo  ważnym  aspektem  centralnej  fiksacji  jest  paradoksalne  zjawisko  polegające  na  tym,  że 

dopuszczamy do świadomości fakt, iż większość dostrzeganego pola widzenia może być niewyraźna. To z kolei 
powoduje większą relaksację, skutkującą powrotem lepszego wzroku w całym polu widzenia. 

W niektórych trudniejszych przypadkach Bates stosował punkty świetlne zamiast liter w celu zwiększenia 

efektu przyciągnięcia uwagi umysłu. Jeżeli widzisz wszystko rozmazane w takim samym stopniu i nie udało ci się 
osiągnąć  większych  sukcesów  w  odnalezieniu  twojego  punktu  o  największej  ostrości,  możesz  spróbować  tej 
właśnie metody. 

Przy  wysokim  stopniu  bliskowzroczności,  lepiej  jest  czasami  podjąć  próbę  odnalezienia  punktu 

najostrzejszego widzenia z bliska poprzez patrzenie na zadrukowaną stronę. Gdy patrzysz prosto na daną literę, 
możesz spostrzec, że któraś z innych liter wykonuje podskoki w twoim kierunku. 

O ćwiczeniach — wskazówki ogólne 

Wszystkie  ćwiczenia  zawsze  wykonujemy  bez  okularów.  Jeżeli  zdecydowałeś  się  zastosować  metodę 

Bates'a, powinieneś także zrezygnować z noszenia okularów na codzień (w najgorszym przypadku założyć słabsze 
szkła). Należy także racjonalnie wyważyć proporcje pomiędzy ćwiczeniami pasywnymi (palming, przesuwanie, 
kołysanie) i aktywnym widzeniem. W początkowej fazie pasywne ćwiczenia relaksacyjne powinny dominować w 
90% nad metodami aktywnymi i nigdy nie powinny przekroczyć granicy poniżej 50% poświęconego ogólnie czasu 
na stosowanie metody Bates'a. Gdy tylko wystąpi napięcie, zmęczenie, zniechęcenie natychmiast należy zrobić 
palming i dłuższą przerwę. Pamiętaj, że to właśnie stan napięcia wspólny dla wzroku i umysłu jest przyczyną wad 
wzroku. Mięśnie, które dotychczas wykonywały inny rodzaj pracy, albo w ogóle nie były używane, łatwo mogą 
ulec przemęczeniu. Twoja intuicja i zdrowy rozsądek podpowie ci czego potrzebują twoje oczy. Postawa żądnego 
sukcesu  sportowca  nie  jest  wskazana  (chyba  że  wykonujesz  palming,  albo  kołysanie),  gdyż  taki  stan  zawsze 
wytwarza napięcie związane z oczekiwaniem i roszczeniami szybkiego sukcesu. Z reguły wyraźna i nagła poprawa 
przydarza się nie w czasie ćwiczeń, ale w trakcie odpoczynku po wykonaniu postawionych sobie zadań. Dosyć 
często  podczas  wykonywania  prostych  ćwiczeń  można  doświadczyć  nagłego  i  spontanicznego  powrotu 
normalnego (ostrego) widzenia. Początkowo są to tylko krótkie przebłyski, ale stopniowo ulegają wydłużeniu w 
czasie. Bardzo często takie przebłyski wprowadzają łudzi w stan dodatkowego napięcia i pacjenci usiłują niejako 
wymusić  powrót  tego  chwilowego  stanu.  Takie  działania  pod  wpływem  stresu  są  całkowicie  bezowocne. 
Użyteczne wówczas będzie powtarzanie sobie w myśli takiego na przykład tekstu: “Zdarzyło się raz, zdarzy się 
ponownie". 

Przesuwanie II 

Wykonaj następujące ćwiczenie i zaadoptuj je tak, by mogło stać się rutynowo wykonywaną codzienną 

czynnością. Przesuwanie może być praktykowane w każdej chwili i z każdym obiektem. 

Popatrz na literę na tablicy. Przesuń wzrokiem w tej samej linii, tak aby pierwsza litera była widziana mniej 

wyraźnie. Przesuń wzrok z powrotem na pierwszą literę, widząc niewyraźnie tę drugą. Przesuwaj spojrzenie w ten 
sposób sześć razy. 

Sprawdź czy litera wydaje się przesuwać w kierunku przeciwnym do ruchu oka. Zauważ także czy jakość 

background image

widzenia liter poprawiła się po sześciu  naprzemiennych przesunięciach. Jeżeli stworzyłe(a)ś stan  napięcia, lub 
wysiłku próbując spowodować ruch liter w kierunku przeciwnym do przesunięć oka, odpocznij i zastosuj przez 
kilka minut palming, następnie spróbuj znowu. Przesuwanie jest często o wiele bardziej skuteczne w połączeniu z 
palmingiem. Jeżeli punkt, z którego wyruszyłeś nie wydaje się mniej wyraźny po dokonaniu przesunięcia na drugą 
literę, spróbuj rozszerzyć zakres przesunięcia. Możesz nawet potrzebować przerzucić wzrok w poprzek liter, albo 
nawet wykroczyć poza tablicę. 

W  przypadkach  krótkowzroczności,  można  początkowo  stosować  to  ćwiczenie  z  bliska,  przy  lepszej 

ostrości obrazu. Jeżeli po kilku próbach nie uda ci się wytworzyć, albo zauważyć przeciwnego ruchu uciekających 
liter, odpocznij i zastosuj palming. Wraz z wprawą i praktyką przesunięcia staną się stopniowo coraz krótsze i 
szybsze, odpowiadając stopniowej poprawie wzroku. 
Krawędzie — ćwiczenie opracowane przez Lisette Schol 

Usiądź wygodnie bez okularów i wybierz sobie jakiś obiekt tuż poza granicą twojego wyraźnego widzenia. 

Powoli i precyzyjnie obrysuj krawędzie tego obiektu, podążając wzdłuż jego konturów. Użyj swojego nosa jako 
wskaźnika i poruszaj swoją głową tak jakbyś obrysowywał wybrany obiekt. Następnie powróć do tego obiektu, 
jeżeli  przedtem  obrysowałeś  jego  krawędzie  zgodnie  z  ruchem  wskazówek  zegara,  to  teraz  wykonaj  to  w 
przeciwnym kierunku. 
Książki i gazety. Ćwiczenie opracowane przez Meir Schneider 

Odwróć  książkę  odwrotnie  niż  normalnie  przy  czytaniu  i  śledź  wzrokiem  krawędzie  liter.  Nie  próbuj 

rozpoznawać liter, tylko podążaj wzrokiem za ich obrysem, oddychaj często i jeszcze częściej mrugaj. 
Rysowanie nosem.  

Wyobraź sobie długi ołówek przyczepiony do końca twojego nosa. Staraj się nim rysować i pisać litery na 

wyobrażonym ekranie poruszając całą głową. 
Pisanie z zamkniętymi oczami.  

Napisz na kartce A4 krótkie zdanie dużymi literami. Powtórz to zdanie kilka razy, próbując za każdym 

razem zmniejszać wielkość liter. Po każdym napisanym zdaniu możesz otworzyć oczy, ale nie zakładaj okularów. 
Kołysanie krótkie 

Idea  przewodnia  jest  taka  sama  jak  w  przypadku  kołysania  opisanego  przez  Bates'a,  tyle  że  poruszamy 

tylko szyją zamiast całego ciała także kierunku pionowym (tak, tak), czy też kreśląc ósemki poziome i pionowe. 
Można dodatkowo trzymać jakiś przedmiot np. ołówek w ręce przed sobą, mimochodem rejestrując jego pozornie 
odwrotny kierunek ruchu w stosunku do tła. W ten sposób włączamy do kołysania elementy przesuwania. 
Ćwiczenia usprawniające akomodację 

Żonglowanie, podrzucanie i podbijanie piłki, tenis stołowy. 
Żonglowanie  jest  znakomitym  sposobem  na  poprawienie  centralnej  fiksacji  i  rozwinięcia  współpracy 

pomiędzy  systemami  wzrokowymi.  Zawsze  wykonuj  te  ćwiczenia  będąc  rozluźnionym,  podążaj  wzrokiem  za 
ruchem piłki, nie zapominaj o oddychaniu i mruganiu. 
Zoom przy użyciu kciuka 

Wyciągnij przed siebie rękę z podniesionym kciukiem. Spójrz na kciuk, widząc go dokładnie i ostro na tle 

pozostałego niewyraźnie postrzeganego pola widzenia. Teraz popatrz na tło i zauważ, że twój kciuk podzielił się na 
dwa obrazy. Kieruj wzrok naprzemiennie na kciuk i odległe tło. 
Szybka ręka 

To ćwiczenie jest zalecane przez Lisette Scholl jako szczególnie pomocne w stanach napięcia obwódki 

(mięśni) rzęskowej.  Zakryj swoją prawą ręką lewe oko i  wyciągnij przed siebie lewą rękę, wnętrzem dłoni do 
siebie, przesuwając ją w lewo na tyle na ile pozwała na to zakres widzenia prawego oka. Skieruj wzrok na lewą 
dłoń i szybko ją przybliż na odległość kilku centymetrów od prawego oka. Gdy tylko obraz dłoni się wyostrzy 
natychmiast powróć dłonią do pozycji wyjściowej. Zmuszaj prawe oko do szybkiej zmiany ogniskowej. Wykonaj 
to ćwiczenie kilka razy i zmień ćwiczące oko i rękę. 

SWOBODNE PATRZENIE 

Do wykonania tego ćwiczenia potrzebne są dwie kartki papieru formatu A5, z wymalowanym czarnym 

flamastrem znakiem X na środku każdej z nich, oraz czarna kartka papieru formatu A4. Czarną kartkę przypinamy 
do ściany i na jej środku mocujemy jedną z białych kartek ze znakiem X. Tekst tego ćwiczenia warto nagrać sobie 

background image

na  taśmę.  Jeżeli  nie  jest  to  możliwe  należy  kogoś  poprosić,  by  w  trakcie  jego  wykonywania  odczytywał  nam 
pomału  zamieszczony  poniżej  opis  —  do  czasu,  aż  dokładnie  opanujemy  jego  wykonanie.  Jeśli  żadna  z  tych 
możliwości nie wchodzi w rachubę, warto przed rozpoczęciem ćwiczenia nauczyć się go na pamięć. Ćwiczenie to 
bowiem  składa  się  z  wielu  szczegółowych  instrukcji  i  jedynie  dokładne  ich  wykonanie  może  zagwarantować 
sukces. 

Wielu ludziom ćwiczenie to może wydawać się przesadnie dokładne i z tego powodu osoby te odczuwają 

przed nim podświadomy opór. Początkowo przezwyciężenie tego oporu wydaje się niemożliwe i lepiej jest zdobyć 
się na cierpliwość i przerwać ćwiczenie, niż kontynuować je czując wzrastające napięcie i złość. Przy każdym 
następnym  wykonaniu  z  pewnością  uda  się  posunąć  o  krok  naprzód.  Korzystnie  jest  wprowadzić  element 
odprężający w trakcie wykonywania tego ćwiczenia, na przykład zastosować podkład muzyczny w tle - spokojne 
odprężające  utwory  na  harfę,  gitarę  klasyczną  lub  muzykę  barokową.  Zamieszczona  poniżej  szczegółowa 
instrukcja  jest  pomyślana  dla  krótkowidzów.  Jeśli  jesteś  dalekowidzem  —  przeczytaj  szczegółowy  aneks 
zamieszczony na końcu opisu, gdyż dalekowidze wykonują to ćwiczenie dokładnie odwrotnie. 

Ćwiczenie można wykonywać stojąc lub siedząc. Na ścianie na wysokości oczu mamy kartkę czarnego 

papieru na której centralnie jest usytuowana biała kartka z czarnym znakiem X. Drugą kartkę papieru ze znakiem X 
trzymamy w ręku. Oddalamy się od kartki na ścianie dokładnie na odległość granicy ostrości naszego wzroku, tak 
aby znak X wydawał się już lekko rozmyty. Następnie unosimy rękę z drugą kartką papieru nieco poniżej linii 
oczu.  Oddychamy  głęboko  i  mrugamy  oczkami.  Koncentrujemy  wzrok  na  literze  X  znajdującej  się  na  kartce 
trzymanej w ręku, odsuwamy ją od siebie maksymalnie, aż do pełnego wyprostu ręki, a następnie, nie odrywając 
wzroku od znaku X, szybkim ruchem przywodzimy ją do samego nosa. 

Ćwiczenie  powtarzamy  dziesięć  razy,  następnie  głęboko  oddychamy  i  mrugamy.  Następnie  ustawiamy 

kartkę trzymaną w ręku tak by widzieć ostro znak X (normalny wzrok: — ca 35 cm.) i poruszamy głową lekko w 
górę i w dół, przy czym wzrok powinien przesuwać się po lewej krawędzi kartki. Powinno się przy tym wydawać, 
że  kartka  przesuwa  się  pionowo  w  przeciwną  stronę.  Ćwiczenie  z  przesuwaniem  powtarzamy  również 
dziesięciokrotnie.  Utrzymując  rytmiczny  ruch  głowy  przenosimy  wzrok  na  lewą  krawędź  białej  kartki 
umocowanej na czarnym tle na ścianie. Czubkiem nosa zakreślamy dziesięciokrotnie jej lewą krawędź. Również 
kartka na ścianie powinna sprawiać wrażenie jakby poruszała się w kierunku przeciwnym do ruchów głowy. Teraz 
widzimy to, co również powinniśmy dostrzec przy omiataniu wzrokiem kartki trzymanej w ręku. Wydaje się, że na 
krawędzi  kartki  powstaje  bardzo  jasna  pionowa  kreska.  Jest  to  dowód  na  prawidłowe  wykonanie  ćwiczenia. 
Utrzymujemy ruch głowy. 

Powtarzamy całe ćwiczenie w pamięci przy zamkniętych oczach. Kartka w ręce, lewa krawędź dziesięć 

razy — krawędź się rozjaśnia. Następnie kartka na ścianie — powtórzenie dziesięć razy — krawędź się rozjaśnia. 
Teraz otwieramy oczy i rozpoczynamy ćwiczenie z górną krawędzią. Prowadzimy czubek nosa delikatnie z lewa 
na prawo i z prawa na lewo wzdłuż poziomej krawędzi. Ponownie widzimy białą kreskę. Kręcimy dziesięć razy 
głową i wydaje się, że kartka przesuwa się w przeciwnym kierunku. Teraz kierujemy wzrok na kartkę na ścianie i 
powtarzamy śledzenie górnej krawędzi kręcąc łagodnie dziesięć razy głową — w efekcie krawędź się rozjaśnia. 
Następnie zamykamy oczy i powtarzamy to w pamięci, utrzymując jednak skręty głowy w lewo i w prawo. Nie 
zapominamy przy tym o głębokim, spokojnym oddychaniu. Otwieramy oczy i kilka razy mrugamy. Powtarzamy 
całość  omiatając  wzrokiem  dolną  krawędź  kartki  trzymanej  w  ręku.  Następnie  to  samo  wykonujemy  z  dolną 
krawędzią kartki umocowanej na ścianie. Potem znowu powtarzamy to ćwiczenie w pamięci przy zamkniętych 
oczach i utrzymanych ruchach głowy. Otwieramy oczy i omiatamy wzrokiem (i końcem nosa) wszystkie cztery 
krawędzie kartki trzymanej  w ręku  — przez cały  czas utrzymując ruch głowy z prawa na lewo  i  z powrotem. 
Powinno  się  wydawać,  że  obramowana  jaśniejszymi  liniami  kartka  papieru  każdorazowo  przesuwa  się  w 
przeciwnym kierunku. Powtarzamy dziesięć razy. 

Następnie w identyczny sposób postępujemy z kartką na ścianie, by na koniec odtworzyć to ćwiczenie przy 

zamkniętych oczach. Następnie otwieramy, oczy rzucając przelotne spojrzenie na znak X znajdujący się na kartce 
trzymanej w ręku. Zamknij oczy i wyobraź sobie ten znak z taką dokładnością, na jaką jesteś w stanie się zdobyć, 
kręcąc przy tym dalej głową. Jeśli mamy kłopoty z przypomnieniem sobie dokładnego obrazu znaku X, otwieramy 
ponownie na krótko oczy, spoglądając na znak trzymany w ręku. Zamykamy oczy i końcem nosa rysujemy czarny 
znak w powietrzu. Teraz otwieramy oczy, by spojrzeć na znak X trzymany w ręku. Zamykamy oczy i wyobrażamy 

background image

sobie znak X znajdujący się na ścianie i w myślach sprowadzamy go bliżej. Znak widziany przed zamkniętymi 
oczyma  powinien  być  intensywnie  czarny.  Jeśli  w  tym  momencie  nie  możemy  sobie  wyobrazić  ostrego, 
wyraźnego,  głęboko  czarnego  znaku  X  przed  oczyma,  lepiej  ćwiczenie  przerwać.  Nie  należy  się  jednak 
denerwować — stosujemy krótki relaks — na przykład ćwiczymy krótkie kołysanie i jeśli mamy ochotę, możemy 
zacząć od początku lub przełożyć wykonanie tego ćwiczenia na następny dzień. Jeżeli jednak udało się ostro i 
wyraźnie wyobrazić sobie głęboko czarny znak X przed oczami, otwieramy je i przelotnie patrzymy na znak na 
ścianie. Powinniśmy go zobaczyć równie ostro i wyraźnie. Ważne jest przy tym, by nie koncentrować spojrzenia 
bezpośrednio na znaku, lecz raczej na białej krawędzi lub poniżej. Zazwyczaj ostre widzenie znaku X na ścianie 
osiąga się na mniej niż jedną sekundę, z rzadka dłużej niż kilka sekund. Niektórzy widzą ostro jedynie fragmenty 
obrazu. Te mianowicie, które poprzednio przy zamkniętych oczach byli sobie w stanie wyobrazić. Jeśli udało się 
osiągnąć przebłysk ostrego widzenia, jest to dowodem na skuteczne przeprowadzenie ćwiczenia i jednocześnie 
podstawą  do  wyciągnięcia  wniosku,  że  jesteśmy  w  stanie  ponownie  nauczyć  się  odprężonego  i  swobodnego 
patrzenia,  przechytrzając  tym  samym  dotychczasowe,  nieprawidłowe  nawyki  świadomego  postrzegania  (i 
niepostrzegania). 

Aneks dla dalekowidzów 

Dla dalekowidzów sposób wykonywania tego ćwiczenia jest zasadniczo identyczny, jednak z jedną ważną 

różnicą: dalekowidz ustawia się w takiej odległości od ściany, by znak X widzieć ostro i wyraźnie, natomiast znak 
X trzymany w ręku przybliża do granicy ostrości wzroku tak, aby był rozmyty i niewyraźny. Na koniec ćwiczenia 
należy spojrzeć na kartkę trzymaną w ręku — ostry i wyraźny znak X jest dowodem, że ćwiczenie się powiodło. 

LUSTRO DO LECZENIA ASTYGMATYZMU 

 

Rys. 3. Diagram do ćwiczenia “Lustro". 

“Lustro" jest niezastąpionym narzędziem pomocnym w leczeniu przypadków astygmatyzmu. Rysunek nr 3 

należy dwukrotnie powiększyć na dobrej jakości kserografie i pokolorować fluoryzującymi pisakami służącymi do 
podkreślania  tekstu.  Kolory  nie  są  najważniejsze,  można  nawet  zostawić  rysunek  czarno-biały,  ale  my 
proponujemy  użycie  koloru  jasno  żółtego  i  jasno  pomarańczowego.  Podkreśl  każdą  “szprychę"  koła 
pomarańczowym  pisakiem  i  wypełnij  przestrzeń  pomiędzy  szprychami  kolorem  żółtym.  Wewnętrzne  koło 
pozostaw białe. Jasne kolory pomagają uaktywnić umysł i stymulują wszystkie meridiany oka. 

Teraz  rysunek  jest  podobny  do  tęczówki.  Zawieś  go  na  oknie  na  wysokości  oczu  i  odsuń  się  na  taką 

odległość, abyś mógł rozróżnić większość linii bez okularów. 

Popatrz teraz na linie blisko środka. Co zauważasz? Jeżeli jesteś astygmatykiem stwierdzisz, że linie w 

background image

niektórych kierunkach wydają się być ciemniejsze niż w innych. Wykonaj następujące doświadczenia: spróbuj 
poruszać głową, albo patrzeć na “lustro" z boku. Próbuj patrząc obwieść spojrzeniem wewnętrzne i zewnętrzne 
koło.  Spróbuj  przejść  wzrokiem  poza  koło.  Zapamiętaj  co  widziałeś  w  każdym  z  tych  przykładów.  Spróbuj 
pomrugać, albo ziewnąć. Wykonaj przez minutkę, albo dwie palming. Zasłaniaj każde z oczu osobno i sprawdź czy 
jest różnica w widzeniu poszczególnymi oczami. 

Jeżeli jesteś “typowym" astygmatykiem, linie poziome powinny wydawać się wyraźniejsze i ciemniejsze 

od linii pionowych. Możesz także zauważyć, że przestrzeń pomiędzy liniami zbliżonymi do poziomu jest większa 
niż odległości pomiędzy pionowymi “szprychami". W niektórych przypadkach można stwierdzić, że wewnętrzne 
koło nie jest idealnie okrągłe. 

Spróbuj popatrzeć na “lustro" w swoich okularach. Jeżeli twoje okulary w pełni korygują astygmatyzm, 

wówczas wszystkie linie powinny być równie czarne, a odległości pomiędzy nimi identyczne. Jeżeli twoje okulary 
nie korygują prawidłowo astygmatyzmu, wówczas nadal niektóre spośród linii będą ciemniejsze od innych. 

Ćwiczenia z “lustrem" 

Lustro do leczenia astygmatyzmu daje bezpośredni i pełny obraz twojej wady. Możesz używać go jako 

narzędzia działającego na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Lustra — w którym wszystkie zmiany, jakie uda ci się 
uzyskać i jakie nauczysz się wytwarzać będą się natychmiast odbijać. 

Powiedzmy, że linie poziome wydają się być dla ciebie ciemniejsze. Twoim zamiarem jest sprawić, aby 

ciemniejsze stały się linie pionowe. Zacznij od zdjęcia sztucznych soczewek, rozluźnienia się i kilku głębszych 
oddechów. Mrugaj i oddychaj w naturalnym rytmie. Znajdź linię, która jest najbledsza i poruszaj okiem powoli i 
dokładnie w górę i w dół tej linii wyobrażając sobie, że staje się ona coraz ciemniejsza i czarniej-sza. Powtarzaj 
sobie, że jesteś zrelaksowan(a)y (oby tak było naprawdę) i wyobrażaj sobie, że linia staje się coraz to ciemniejsza. 
Kluczowym zagadnieniem jest zrelaksowanie twoich oczu na tyle na ile potrafisz. Być może zechcesz rozpocząć to 
ćwiczenie od masażu twarzy wokół oczu i kilku minut palmingu. 

Po  pewnym  czasie  praktyki,  będziesz  w  stanie  sprawić,  że  linia  w  dowolnie  wybranym  przez  ciebie 

kierunku jest ciemniejsza od pozostałych ale twoim celem jest uczynienie ich wszystkich równie ciemnymi. 

Jeżeli jesteś bliskowzroczny, to warto zawiesić kółko w oknie, aby uzyskać większy kontrast pomiędzy 

czernią i fluoryzującymi kolorami twojego “lustra", możesz także sprawdzić rzutem oka za okno, jaki efekt na twój 
wzrok ma zabawa z kółkiem. 

Pomocne  jest  także  zawieszenie  kółek  w  pracy,  w  domu,  aby  w  czasie  przerw  w  pracy  można  było 

wykonać serię ćwiczeń i sprawdzić co w rzeczywistości dzieje się z oczami. 

“Lustro"  astygmatyczne  pozwoli  ci  przekształcić  twoje  zwyczajowe  wzrokowe  zniekształcenia  w  taki 

sposób, że będą one pracować z korzyścią dla ciebie. 

Ćwiczenia percepcji wzrokowej 

Widzenie jest w głównej  mierze funkcją umysłu.  Widzenie jest naszą interpretacją wrażeń odbitych na 

siatkówce.  Bates  stwierdził,  że  gdy  umysł-oko  nie  jest  zogniskowane,  umysł-mózg  także  znajduje  się  w 
rozproszeniu. Wyobrażanie sobie, że możesz widzieć dobrze, skieruje twój umysł w tym kierunku. Wyobraźnia 
opiera  się  na  pamięci  i  jej  sposób  zastosowania  w  procesie  odzyskiwania  dobrego  wzroku  jest  podobny. 
Cierpliwość  jest  kolejnym  ważnym  czynnikiem  pomagającym  w  stosowaniu  metody  Bates'a.  Napięcie 
wytworzone w związku z oczekiwaniami szybkich postępów jest szkodliwe, o wiele lepiej jest użyć wyobraźni i 
pozwolić na dokonanie się zmian w swoim własnym czasie, na ich spontaniczne i “samoistne" nadejście. 

INTEGRACJA PERCEPCJI 

John  Selby  zaproponował  doskonałe  ćwiczenie  służące  do  rozszerzania  postrzegania.  Selby  wyróżnił 

cztery rodzaje percepcji: postrzeganie ruchu, postrzeganie formy, postrzeganie koloru i percepcja objętości, albo 
przestrzeni. Często ograniczamy naszą świadomość nie korzystając z niej w pełni i koncentrując się wyłącznie na 
jednym lub dwóch jej rodzajach. 

Wypowiedz w pamięci słowo “ruch" i obejrzyj swoje otoczenie próbując dostrzec w nim ruch, lub jego 

brak.  Wraz  z  drugim  oddechem  powtórz  “kształt"  i  dodaj  świadomość  kształtu,  czy  formy,  linii  i  struktury 
obiektów. Przy trzecim oddechu powtórz “kolor" i dodaj percepcję koloru. Na koniec wraz z czwartym oddechem 
wykonaj  krótką  powtórkę  wszystkich  trzech  poprzednich  spostrzeżeń  i  odnieś  je  do  wszystkiego  innego  co 
pozostało, po czym umiejętnie zlokalizuj te wrażenia w przestrzeni, jak również uświadom sobie samą przestrzeń 

background image

zarówno zajmowaną przez obiekt jak i rozciągającą się przed, za i wokół niego (odległość, szerokość, wysokość). 
To wszystko może stać się naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Ten zabieg można stosować w odniesieniu do 
każdego obiektu i można go z łatwością wykonywać co godzinkę, aż nie stanie się nieświadomym nawykiem. 

Filmy 

Jedno  z  ulubionych  ćwiczeń  Aldousa  Huxley'a,  polegające  na  kilkakrotnym  oglądaniu  (oczywiście  bez 

okularów) tego samego filmu na dużym kinowym ekranie, z każdorazową zmianą rzędu, wyłącznie w celu użycia 
ruchomego obrazu i koloru do pobudzenia zmysłu wzroku. 

Błysk 

Rzuć szybko okiem na jakąś scenę, czy obiekt, bez zamiaru dokładnego zobaczenia go. Szybko zamknij 

oczy i powtórz sobie w pamięci to co zobaczyłeś. Błysk jest mentalnym rodzajem mrugania. 

Czarna kropka 

Narysuj czarną kropkę za pomocą najbardziej czarnego z dostępnych tuszy (atramentu). Badaj kolor tej 

kropki, tak aby stała się tobie doskonale znajoma, aby przypomnienie sobie jej czerni i kształtu było możliwe w 
każdej chwili. Popatrz na jakąś (niewyraźnie widzianą) literę na tablicy i “połóż" na jej fragmencie swoją kropkę. 
Porównaj różnicę w kolorach. Nie musisz widzieć wyraźnie litery. Zamknij oczy i ponownie wyobraź sobie swoją 
czarną kropkę, otwórz oczy i raz jeszcze postaw ją na fragmencie litery. Czy intensywność czarnego koloru kropki 
zmienia się, czy też nie? Powtórz z innymi literami. 

Metoda  “czarnej  kropki"  była  jedną  z  najbardziej  lubianych  i  skutecznych  metod  stosowanych  przez 

Bates'a  w  leczeniu  swoich  pacjentów.  Bates  odkrył  zadziwiające  sprzężenie  zwrotne  związane  z  możliwością 
wyobrażenia  i  wywoływania  z  pamięci  idealnie  czarnej  kropki.  Jeżeli  pacjent  potrafił  po  otworzeniu  oczu 
utrzymać jej idealnie czarny kolor i kształt (z reguły jednak w początkowym okresie leczenia kropka “bladła"), a 
następnie nałożył ją na literę na tablicy testowej, to okazywało się, że potrafił wyraźnie zobaczyć tę (i inne) literę. 
Moment utrzymania w pamięci, po otworzeniu oczu obrazu czarnej kropki jest po prostu chwilą, w której wzrok 
pracuje normalnie, uwolniony od nawykowego stanu napięcia. Ponieważ wraz ze zmysłem wzroku umysł także 
podlega relaksacji, metoda czarnej kropki znalazła zastosowanie w procesie przypominania sobie zapomnianych 
faktów. Jeżeli nie możesz sobie czegoś przypomnieć, wyobraź sobie swoją czarną kropkę i koncentrując się na 
tym, aby jej czerń nie zbladła i nie zszarzała, staraj się nakierować ją w ten region umysłu, w którym podejrzewasz 
istnienie  tymczasowo  zapomnianego  faktu,  czy  zdarzenia.  Kładąc  nań  obraz  swojej  kropki,  powoli  zaczną 
pojawiać  się  wszystkie  potrzebne  chwilowo  zapomniane  szczegóły.  Czasami  samo  przywołanie  z  pamięci 
wyobrażenia czarnej kropki powoduje nagły i dokładny przypływ pożądanych wspomnień. 

Jeżeli uda ci się umiejscowić kropkę na literze, a ona nie straciła swojego głęboko czarnego koloru, spróbuj 

przesuwać kropkę po konturach tej litery. Jeżeli ci się to uda, to być może ze zdumieniem spostrzeżesz, iż potrafisz 
wyraźnie odczytać tę literę! 

O — wahadło 

Ćwiczenie opracowane przez Margaret Corbett. 
Zamknij oczy i wyobraź sobie okrągłą, dużą czarną literę O. Tak jak gdyby to była tarcza zegara, postaw 

dużą  czarną  kropkę  na  miejscu  godziny  12  i  6.  Traktując  swój  nos  jak  długi  ołówek,  przy  nadal  zamkniętych 
oczach  obrysuj  krawędź  litery  O  tam  i  z  powrotem  pomiędzy  punktami  odpowiadającymi  godzinie  12  i  8. 
Następnie powtórz ten wahadłowy ruch pomiędzy punktami odpowiadającymi godzinom 3 i 9. Powtarzaj ten cykl 
sześć razy. 

Zapamiętywanie domina 

Ćwiczenie opracowane przez Rosanes Berrett. 
Ustaw kostki domina, z tradycyjnie białymi kropkami na czarnym tle, w rzędzie obrócone kropkami do 

ciebie  i  rozstawione  co  3  cm  na  wysokości  twojego  wzroku.  Odsuń  się  na  taką  odległość,  z  której  zaczynasz 
widzieć rozmazane kropki. Popatrz na pierwsze domino po czym zamknij oczy i wyobraź sobie, że wizualizujesz 
je w tylnej części twojego mózgu. Staraj się w wyobraźni wyostrzyć ten obraz, aż nie stanie się jasny i wyraźny. 
Otwórz oczy i popatrz na to samo domino. Powtórz sześć razy, a potem powtórz to z pozostałymi kostkami. 

Można stosować to ćwiczenie z kartami do gry i starym typem kalendarzy. 

Droga koloru 

Ćwiczenie opracowane przez Martin Sussman. 

background image

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i oddychaj swobodnie. Wyobraź sobie, że twoje lewe oko jest wypełnione 

jasno-żółtym światłem, tak jakby słońce wpadło do niego. Powoli przemieszczaj to żółte słoneczne światło do tyłu, 
wzdłuż  nerwu  wzrokowego  do  centrum  wzrokowego  w  lewej  tylnej  części  kory  mózgowej,  później  przesuń 
światło w prawo i wzdłuż prawego nerwu optycznego powróć do prawego oka. 

Kołysanie ołówkowe 

Kołysanie ołówkowe jest odmianą kołysania krótkiego i może być praktykowane w małym pomieszczeniu 

podczas siedzenia, czy w przerwach w pracy. 

Przy tym rodzaju kołysania, obiektem bliskim może być ołówek, pióro, długopis, czy też własny palec, 

trzymany pionowo w odległości piętnastu centymetrów przed nosem. Kołysząc głową z jednej strony na drugą, 
można obserwować pozorny ruch ołówka w poprzek bardziej oddalonych przedmiotów. 

Oczy należy co pewien czas zamykać i kontynuować ten pozorny ruch wewnętrznym okiem wyobraźni. 
Podczas  otwarcie  oczu  można  spoglądać  kolejno  na  ołówek,  jak  i  na  bardziej  oddalone  przedmioty  w 

poprzek których ołówek odbywa swoją pozorną drogę. 

ZEZ 

Zrelaksuj się poprzez zakrycie dłońmi oczu; następnie weź ołówek i trzymaj go na odległość wyciągniętej 

ręki, na wysokości oczu, z czubkiem skierowanym w stronę nosa. Po czym przybliżaj ołówek coraz bliżej siebie 
normalnie mrugając oczami. Kiedy ołówek będzie już blisko twarzy, zmień jego pozycję z poziomej na pionową. 
Trzymaj go tak, bezpośrednio na wysokości nosa, po prawej strome w odległości około dziesięciu centymetrów od 
twarzy.  Należy  skupić  się  na  ołówku  i  aby  uniknąć  wytrzeszczania  oczu,  trzeba  przesuwać  szybko  uwagę  ze 
szczytu, do jego podstawy. Należy wykonać to pół tuzina razy, potem spojrzeć ponownie przez szczyt ołówka na 
jakiś oddalony przedmiot  w drugim końcu pokoju. Gdy oczy pozostają skupione na tym  oddalonym obiekcie, 
ołówek umiejscowiony bliżej oczu będzie sprawiał wrażenie rozdwojonego. Dla równolegle ustawionych oczu, te 
dwa  ołówki  będą  wyglądały,  jakby  były  oddalone  od  siebie  o  około  dziesięć  centymetrów.  Ale  tam,  gdzie 
występuje brak równowagi mięśni, dystans między dwoma obrazami ołówka okaże się dużo mniejszy. (A jeśli 
chodzi o silnego zeza, to zjawisko to w ogóle nie da się zaobserwować.). Gdy te dwa obrazy będą widziane zbyt 
blisko siebie, należy zamknąć oczy, “odpuścić sobie" i wyobrazić, że ciągle jeszcze patrzymy na ten oddalony 
przedmiot, przy czym odległość między tymi dwoma obrazami ołówka powinna zostać trochę zwiększona. Gdy 
wyraźnie  wyobrazimy  sobie  normalny  obraz,  to  oczy  automatycznie  zmierzać  będą  do  takiego  położenia,  w 
którym  będą  mogły  zaopatrzyć  umysł  w  środki  do  widzenia  właśnie  takiego  obrazu.  W  związku  z  tym,  gdy 
otworzymy ponownie oczy i spojrzymy jeszcze raz w rzeczywistości na ten oddalony przedmiot, to te dwa obrazy 
ołówka poprzednio widziane w mniejszym odstępie, będą teraz sprawiały wrażenie (oczywiście jeśli twój obraz 
wyobraźni był czysty i dokładny) dalej od siebie oddalonych. Ponownie zamknij oczy i powtórz cały proces, tym 
razem wyobrażając sobie jednak, że ołówki są jeszcze dalej od siebie oddalone; po czym ponownie otwórz oczy i 
zweryfikuj swoją  wyobraźnię. Rób to  dalej,  aż do czasu,  gdy obydwa obrazy będą od siebie mniej  więcej  tak 
oddalone, że będą odpowiadały obrazom rzeczywiście oddalonych obrazów ołówka. 

Gdy to zostanie już osiągnięte, należy zacząć kołysać głową delikatnie z jednej strony na drugą, spokojnie 

i regularnie mrugając oczyma i oddychając, tak jak to robimy zazwyczaj — i oczywiście nie przestawać patrzeć na 
ten oddalony przedmiot. Te dwa obrazy ołówka będą sprawiały wrażenie ruchu w przeciwnym kierunku do ruchu 
głowy, ale zachowają swoją odległość od siebie. 

Ćwiczenie  to  można  powtarzać  często  w  przeciągu  całego  dnia,  jeśli  wprowadzeniem  do  niego  będzie 

odprężenie poprzez przykrycie oczu dłońmi i towarzyszyć mu będzie swobodne mruganie i regularne oddychanie. 
Natychmiastowym  rezultatem  będzie  nie  zmęczenie,  lecz  odprężenie  i  rozluźnienie  mięśni;  a  długotrwałym 
następstwem będzie stopniowa poprawa dawno nabytych nawyków nierównowagi mięśni. 
 
Relaksacja ogólna (czcionka 5 pt) 
Kładziemy  się  na  plecach,  na  niezbyt  miękkim  łóżku,  lub 
materacu.  Pod  głową  niewielka  poduszka.  Zamykamy  oczy, 
oddychamy  swobodnie,  ręce  wzdłuż  tułowia  lub  oparte  na 
kolcach  biodrowych.  Wyobrażamy  sobie,  że  całe  ciało  staje 
się  coraz  to  bardziej  ciężkie,  że  powoli  od  tego  ciężaru 

background image

zaczynamy zapadać się lekko w materac, staramy się odczuć 
kontakt  i  dotyk  całego  naszego  ciała,  każdego  centymetra 
powierzchni  z  podłożem  na  którym  leżymy.  Wyobrażamy 
sobie,  że  nasza  lewa  noga  staje  się  coraz  bardziej  miękka  i 
ciężka.  Jakby  była  zrobiona  z  miękkiego  ołowiu,  tak  że 
praktycznie  nie  jesteśmy  zdolni  jej  unieść.  To  samo 
powtarzamy z nogą prawą i z rękami. Następnie staramy się 
zaobserwować wewnętrznym okiem, stan rozluźnienia mięśni 
naszych  kończyn  i  to  samo  próbujemy  zrobić  z 
najtrudniejszym  miejscem  do  rozluźnienia,  czyli  okolicą 
barków,  szyi  i  karku.  Jeśli  nam  się  to  udaje  chociażby 
częściowo  —  co  możemy  sprawdzić  już  w  ten  sposób,  że 
poczuliśmy istnienie naszych mięśni i kończyn — to już jest 
dobrze  i  może  być  tylko  lepiej.  Następnie  przechodzimy 
naszym wewnętrznym okiem na teren naszej twarzy, na której 
znajduje  się  wielka  ilość  prawie  zawsze  napiętych  mięśni 
mimicznych.  Próbujemy  rozluźnić  te  mięśnie,  pozwalamy 
opaść  ciężkim  policzkom,  zauważamy  czy  mamy  zaciśnięte 
szczęki,  czy  też  zęby  jedynie  lekko  się  dotykają.  Następnie 
próbujemy zaobserwować co dzieje się wokół naszych oczu, 
czy  brwi  są  ściągnięte,  czy  podniesione  w  zdziwieniu, 
pozwalamy, aby powieki stawały się coraz to cięższe i swoim 
własnym  ciężarem  opadały  na  dół.  Następnie  zaczynamy 
obserwować  co  robi  nasz  oddech.  Chodzi  o  to,  aby  nie 
twierdzić, że to ja oddycham, ale że oddech, jakby własnym 
istnieniem sam dla siebie wydychał powietrze, które potem w 
opróżnione płuca Aby zająć czymś umysł zaczynamy liczyć 
oddechy, l wdech, 2 wydech, 3 wdech, 4 wydech, i tak dalej do 
10.  Nieparzysta  wdech,  parzysta  liczba  wydech.  Powoli 
staramy  się  przedłużyć  wydech  przy  liczbie  parzystej. 
Wydech  powinien  być  długi  równy  i  mocny.  Po  takim 
wydechu powietrza nie trzeba wdychać - ono samo wpada do 
płuc. Powietrze po pewnym czasie powinno nawet dochodzić 
dalej, jakby omijając, czy też przelatując przez płuca, powinno 
wpaść  do  brzucha,  a  nawet  do  nóg.  Przy  wydłużonym 
wydechu,  wydychamy  powietrze  właśnie  z  brzucha.  Nie 
musimy  ruszać  klatką  piersiową.  Oddychanie  to  praca 
przepony, która znajduje się poniżej klatki piersiowej, a więc 
dla  naszych  potrzeb  powiedzmy  w  brzuchu.  Po  kilku 
dziesiątkach,  o  ile  nie  zapomnieliśmy  o  liczeniu,  kończymy 
nasz relaks poprzez powolne i jak najbardziej świadome tego 
ruchu, otwarcie powiek. Akt ruchu i wstawania powinien być 
bardzo powolny, pozwalający na uświadomienie sobie pracy 
szkieletu  i  mięśni.  Po  kilku  tego  rodzaju  sesjach  będziemy 
mniej więcej wiedzieli, co to znaczy odprężenie, rozluźnienie 
się, relaks. 

background image

 

10 WSZYSTKIE METODY ZMIE- 
20   RZAJĄCE DO WYKORZENIENIA BŁĘDÓW REFRAKCJI SĄ PO 
35    PROSTU RÓŻNYMI SPOSOBAMI OSIĄGANIA STANU RELAKSACJI PRZY CZYM WIĘ- 
50      KSZOŚĆ LUDZI UWAŻA, ŻE NAJŁATWIEJ OSIĄGNĄĆ TAKI STAN PRZY ZAMKNIĘTYCH 
OCZACH. Z REGUŁY 
75        ZMNIEJSZA SIĘ WÓWCZAS NAPIĘCIE WYSTĘPUJĄCE PRZY PATRZENIU, CO W TAKICH 
PRZYPADKACH POWODUJE CHWILOWĄ LUB DŁUŻEJ TRWAJĄCĄ POPRAWĘ 
100           WIDZENIA. WIĘKSZOŚĆ LUDZI DOŚWIADCZY KORZYŚCI DZIĘKI ZWYKŁEMU 
ZAMKNIĘCIU OCZU l POZOSTAWANIEM W TYM STANIE PRZEZ KILKA MINUT Z 
NAPRZEMIENNYM OTWIERANIEM OCZU l PATRZENIEM NA TABLICĘ. 

Ostrość wzroku dla bliży (w procentach) przy odległości równej 30 cm.