background image

Harris Eric i Klebold Dylan [masakra w 

Columbine] 

 

Ukryty gniew 

Wtorkowy poranek 20 kwietnia 1999 roku zaczął się zupełnie 
tak samo jak każdy inny w niewielkim mieście Littleton w 
stanie Colorado. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że coś złego 
działo się z pozornie spokojnymi młodymi ludźmi: Ericiem 
Harrisem (18) i Dylanem Kleboldem (17). O 11:35 tego 
pamiętnego wtorku, w 110. rocznicę urodzin Adolfa Hitlera, ci 
dwaj chłopcy zaczęli swój przemarsz przez korytarze szkoły 

ś

redniej Columbine, zakończony samobójstwem. Na koncie mieli 13 zabitych osób, 25 rannych 

oraz wstrząśnięte miasto. 

Eric i Dylan przyjechali do szkoły i weszli tylnymi drzwiami 
szkolnego bufetu. Mieli na sobie długie czarne płaszcze, które były 
znakiem firmowym małej grupy uczniów: "Mafii długich płaszczy" 
(Trenchcoat Mafia), której to obaj poniekąd byli członkami. Dopóki 
nie wyciągnęli spod płaszczy półautomatycznych broni, nikt nie 
przypuszczał, że coś jest nie tak. 
Nauczyciel i trener Dave Sanders został postrzelony dwa razy gdy 
usiłował zgromadzić jak najwięcej uczniów za barem 
samoobsługowym, gdzie byliby bezpieczniejsi. Jego zimna krew i 
odwaga uratowały życie wielu uczniom - to poświęcenie przypłacił 
własnym życiem. Obficie krwawił z ran postrzałowych w klatce piersiowej i ramion. Uczniowie 
próbowali je zatamować jednak Dave umarł wkrótce po tym jak przybyła ekipa ratunkowa. 

Gdy Harris i Klebold maszerowali przez 
budynek, kierując się w stronę biblioteki, 
uczniowie i nauczyciele uciekali ile tylko 
mieli sił. Niektórzy chowali się w łazienkach, 
niektórzy w przechowalniach, inni z braku 
lepszej ochrony wczołgiwali się pod stoły. Na 
zewnątrz budynku policja i oddziały SWAT, 
które właśnie zaczęły przybywać, słyszeli 
odgłosy wystrzałów i eksplozji. Uczniowie 

uciekali drzwiami i oknami płacząc i krzycząc, niektórzy krwawili. Uciekali jak najdalej od 
budynku. Rannym udzielano pomocy a policjanci z oddziałów SWAT próbowali powoli wejść 
do budynku nie zdając sobie sprawy co ich czeka w środku. 
Bomby domowej roboty i materiały wybuchowe były podłożone dokoła budynku. Priorytetem 
było ewakuować szkołę zanim ładunki mogły zostać zdetonowane. Kiedy policja oczyściła 
parter szukając bomb, ofiary oraz odpowiedzialni za ten pogrom Harris i Klebold kontynuowali 
swoją misję na drugim piętrze polując na uczniów, którzy chowali się w klasach. Kilku 
szczęśliwców, którym udało się przeżyć opowiadało później, że Klebold i Harris uśmiechali się i 
ś

miali w najlepsze podczas zabijania swoich kolegów. Ostatnie strzały dały się słyszeć o 12:30 

kiedy Harris i Klebold odebrali sobie życie... 
Drużyny SWAT ciągle nie wiedziały ilu było zamachowców i czy byli martwi, czy też może po 
cichu czają się gdzieś czekając aby ich zaskoczyć. Kiedy zlokalizowano wszystkie bomby trzeba 

 

Szkoła średnia w Columbine [1] 

 

Mafia długich płaszczy [1] 

 

Obraz zarejestrowany w szkole [1] 

background image

było je rozbroić. Uczniowie, ranni i przerażeni, musieli zostać ewakuowani z budynku aby 
zapewnić im bezpieczeństwo. Każdy był obszukiwany. Nie było jeszcze 16:00 kiedy policja 
potwierdziła, że budynek jest "czysty". Wszyscy, którzy przeżyli zostali ewakuowani. Ciała 
dwóch morderców zostały znalezione z bronią w rękach oraz materiałami wybuchowymi 
ukrytymi pod płaszczami. Policja mogła ogłosić liczbę zabitych, włączając morderców, około 
piętnastej. 
Wszystkie szpitale z sześciu dystryktów zostały zaalarmowane jak tylko wiadomość o 
strzelaninie została podana przez szkolną ochronę o 11:35. Od razu przełączyli się na procedury 
nagłego wypadku. W południe kiedy zaczęły docierać pierwsze ofiary, byli już gotowi. 
Dwudziestu pięciu osobom udzielono pomocy, 23 miały rany postrzałowe. Trzy były w 
krytycznym stanie. 

Uciekający uczniowie [1] 

Przerażeni rodzice tłoczyli się dokoła szkoły, patrząc bezradnie jak uczniowie wybiegają z 
budynku, wypatrując swoich synów i córek. W całym tym chaosie ktoś zaczął robić listę 
pozostałych przy życiu. Rodzice czytali listę w poszukiwaniu imion swoich dzieci. Wielu 
musiało długo czekać zanim nazwisko ich dziecka pojawiło się na liście i poczuli ulgę. Dla wielu 
jednak ta ulga nigdy nie nadeszła. 
Kiedy słońce zachodziło tego dnia, zachodziło już nad innym Littleton. Wszyscy w mieście byli 
dotknięci i przerażeni tragedią wtorku, 20 kwietnia 1999. Nie byli już niewinni. Już nigdy nie 
mogli żyć w spokoju i przekonaniu, że takie rzeczy nigdy się u nich nie wydarzą. Zdarzyły się. 
Następne kilka miesięcy przyniosło bolesny smutek, wzajemne obwinianie się i zrzucanie winy, 
co jest naturalne po tak brutalnych i tragicznych wydarzeniach. 

Miasteczko w żałobie 

Przez kilka następnych dni, podczas gdy obywatele Littleton wznosili pomniki i świadczyli 
ostatnie posługi dla zmarłych, policja i oddziały SWAT ogrodzili szkołę, która była teraz 
miejscem zbrodni. Ciała zmarłych leżały tam gdzie zostały znalezione aż do zmroku w środę, 21 
kwietnia. Rodziny dzieci, których ciała nie zostały jeszcze opisane czekały niedaleko na 
ostateczną identyfikacją ofiar. Bojąc się najgorszego mieli jednak ciągle nadzieję, że jest jakieś 
inne wytłumaczenie czemu ich dzieci jeszcze się nie odnalazły - nadzieję, która umierała wraz z 
wyczytaniem nazwiska ich dziecka z listy zmarłych. 
Szkoły w całym dystrykcie były w środę zamknięte, aby wszyscy mogli się po tym horrorze 
otrząsnąć. Columbine miała zostać zamknięta do końca roku szkolnego. Wielu uczniów nie 
chciałoby nigdy wracać do tego budynku. Żałobnicy z całego dystryktu spotkali się w parku 
Cleveland, niedaleko od szkoły, próbując wzajemnie się pocieszać. Kwiaty, świece i plakaty 
zostały poukładane w prowizoryczne pomniki, tak dla żyjących jak i zamordowanych. 
 

background image

Wayne i Kathy Harris oraz Sue i Tom Klebold, rodzice dwóch nastoletnich morderców, siedzieli 
oszołomieni w swoich domach podczas gdy policja przeszukiwała je w poszukiwaniu bomb, 
broni i innych materiałów, które mogły być pomocne w śledztwie. Smutni z powodu śmierci 
swoich dzieci, nosili także część odpowiedzialności za śmierć uczniów, których ich synowie 
zamordowali. Byli zrezygnowani z powodu nieufności w stosunku do nich. Jak ich synowie 
mogli zachować się w sposób jaki relacjonują świadkowie i przedstawia policja? - tego nie mogli 
pojąć. 
Musiało upłynąć wiele miesięcy intensywnego śledztwa, w sprawie jak ją określano: najbardziej 
złożonej, zanim ktokolwiek zbliżył się do jakichkolwiek odpowiedzi. Odpowiedzi, które zostały 
znalezione prowadziły do wielu jeszcze pytań, z których wiele może nigdy nie zostać 
zgłębionych. 

Podwójne życia 

W miarę jak postępowało policyjne śledztwo, kontekst zabójstw nieco się rozjaśniał. 
Początkowo wydawało się, że Eric Harris i Dylan Klebold byli tylko dwoma typowymi 
nastolatkami - inteligentni, dobrze wychowani, z 'dobrych domów'. Jednak niewiele czasu 
potrzeba było aby zobaczyć inny, kontrastujący z tą sielanką obrazek. Obrazek dwóch młodych 
ludzi rozzłoszczonych na świat, który ich oszukał, którzy szukali przez jakiś czas sposobu aby 
dokonać zemsty. 
 

Eric Harris urodził się 9 kwietnia 1981 w Wichita w stanie Kansas. 
Jego rodzice Wayne i Kathy Harris oboje pochodzili z Colorado, ale 
kariera Wayne'a jako pilota transportu sił powietrznych powodowała, 
ż

e rodzina często się przeprowadzała. Mieszkali w Ohio, Michigan i 

Nowym Jorku. Kiedy Wayne Harris przeszedł na emeryturę, razem z 
Kathy wybrali Littleton aby się osiedlić. To było w 1996 roku. Wayne 
pracował we Flight Safety Services Corporation w Englewood. Kathy 
pracowała w przedsiębiorstwie cateringowym również w Englewood. 
Przyjaciele, sąsiedzi i znajomi Harris'ów we wszystkich przejawach 
ż

ycia opisywali Kathy i Wayne'a jako dobrych ludzi, będących 

wsparciem dla swoich obu synów. Będąc dzieckiem Eric Harris grał w 

Małej Lidze i był skautem. Eric i Dylan zostali przyjaciółmi zaraz po przeprowadzce Harrisów 
do Littleton. Połączyli swoje komputery i spędzali wiele godzin na graniu w różne gry 
komputerowe (m.in. Doom). 

Eric miał nadzieję dostać się do oddziałów Marines, ale kilka dni 
przed masakrą został poinformowany, że jego podanie zostało 
odrzucone. Powód - zażywanie antydepresyjnego leku Luvox. Luvox 
to często przepisywany lek, który nie powoduje żadnych psychicznych 
ani psychologicznych efektów ubocznych dopóki nie jest zażywany z 
innymi lekami lub w połączeniu z alkoholem. Po śmierci nie 
znaleziono w ciele Harris'a żadnych śladów leków ani alkoholu. 
 

 

Eric Harris [1] 

 

Eric Harris [3] 

background image

Dylan Klebold podobnie jak Eric Harris pochodził z ustatkowanej 
rodziny klasy średniej, którą przyjaciele oceniali wysoko. Dylan 
urodził się 9 września 1981 roku w Lakewood, Colorado. Mieszkał w 
Littleton wiele lat razem z rodzicami: Sue i Tom'em Klebold, oraz 
starszym bratem Byron'em. 
Tom Klebold, były geofizyk, zarządzał hipoteką podczas gdy Sue 
pracowała w State Consortium of Community Colleges zajmując się 
uczniami niepełnosprawnymi. Bliscy przyjaciele czuli, że Dylan 
zaczął się zmieniać odkąd zaprzyjaźnił się z Eric'iem Harris'em w 
roku 1996. 
W przeszłości pojawił się jeden przejaw kryminalnych zachowań. W 

marcu zeszłego roku, chłopcy zostali aresztowani na podstawie oskarżeń wykroczenia 
drogowego, włamania do samochodu i kradzieży kilku przedmiotów. Klebold i Harris zrobili na 
oficerach, którzy tą sprawę mieli prowadzić, tak dobre wrażenie, że obiecano im wyczyszczenie 
kartoteki w zamian za obietnicę trzymania się z daleka od kłopotów i udział w specjalnym 
programie. Harris miał uczęszczać do grupy terapeutycznej kontrolowania gniewu. Raz jeszcze 
zrobił dobre wrażenie na władzach. 

Jednak w miarę jak postępowało śledztwo zmieniał się ten sielankowy 
klimat wokół obu chłopców. Pojawiał się coraz większy kontrast 
między tym, kim naprawdę byli a tym, za kogo mieli ich przyjaciele i 
rodzice. Wkrótce odkryto, że Eric Harris miał stronę internetową, 
która całkowicie obnażała jego gniew do ludzi z Littleton, zwłaszcza 
do nauczycieli i uczniów szkoły średniej Columbine. Na tejże stronie 
Harris zaczął wypisywać jak wielką ochotą zemsty pała przeciwko 
każdemu, kto go denerwował i drażnił. "Boże, nie mogę się doczekać 
kiedy was zabiję" i "Pójdę po prostu na przedmieścia jakiegoś dużego 
miasta i wysadzę i zastrzelę wszystko co zdołam" - napisał to w marcu 1998. Również mniej 
więcej w tym czasie obaj - Harris i Klebold zaczęli eksperymentować z bombami, publikując 
efekty swoich testów na stronie. 
 
Niektórzy uczniowie opowiedzieli o tym jak Harris i Klebold chełpili się, że pewnego dnia 
wezmą odwet na "palantach" w szkole, którzy wg nich ośmieszali ich i traktowali jak 
wyrzutków. Nagranie wideo zrobione na zaliczenie szkolnego przedmiotu pokazuje jak idą przez 
korytarz szkolny i strzelają do wszystkich, którzy są dokoła. Byli rozczarowani kiedy nauczyciel 
nie pozwolił na pokazanie tego filmu reszcie szkoły z powodu jego brutalności. Harris był też 
znany z brutalnych treści swoich wypracowań. 
Wielu nauczycieli opisywało ich jako przygnębionych, gniewnych zwolenników nazizmu. W 
mniemaniu niektórych z nich Harris i Klebold okazywali wiele niepokojących oznak brutalności. 
Ci właśnie nauczyciele zgłosili władzom szkoły swoje uwagi. Niestety, nie można było podjąć 
ż

adnego działania w stosunku do chłopców, ponieważ faktycznie nie zrobili niczego, co 

mogłoby takie działanie usprawiedliwić. Jednak jeden z chłopców został zawieszony w prawach 
ucznia za włamanie do szkolnego systemu komputerowego. Mimo rosnących obaw wielu 
nauczycieli, Kleboldowie i Harrisowie skarżyli się później, że nigdy nikt nie informował ich o 
problemach wychowawczych w stosunku do ich dzieci. 
Brak komunikacji między władzami szkoły, stanowymi opiekunami młodzieży oraz rodzicami 
umożliwił Ericowi Harrisowi i Dylanowi Kleboldowi tę grę pozorów wobec najbliższych, która 
miała ukryć planowane spełnienie wielu gniewnych, brutalnych i krwawych fantazji. 

 

Dylan Klebold [3] 

 

Dylan Klebold [3] 

background image

Dobrze przygotowane plany i współsprawcy 

Policyjne śledztwo najtragiczniejszego przypadku szkolnej przemocy w historii Ameryki zaczęło 
się w środę, 21 kwietnia 1999. W szkole średniej Columbine ustalono ciała dwunastu uczniów. 
Wszyscy zmarli z powodu ran postrzałowych. W bibliotece ciała Harrisa i Klebolda zostały 
znalezione razem z przypiętymi do nich materiałami wybuchowymi. Cztery sztuki broni, których 
użyli leżały obok nich. Obaj zginęli z powodu zadanych sobie ran postrzałowych. 
Poinformowano również, że w ciągu kilku kolejnych dni znaleziono dokoła szkoły od 30 do 50 
ładunków bombowych - w szkole, w samochodach, na parkingu oraz w domu Eric'a. 
Przeszukanie domów dwóch nastolatków-morderców dało dowody, które sugerowały, że Harris i 
Klebold mogli mieć współpracowników i spędzili ponad rok na zaplanowaniu i przygotowaniu 
tej strzelaniny. Strona internetowa i dziennik Harrisa potwierdziły ich przypuszczenia. 
Pierwsza tajemnica jaką policja musiała rozwiązać to sposób w jaki Harris i Klebold weszli w 
posiadanie czterech broni użytych podczas strzelaniny. Dwie dubeltówki i karabin mogły zostać 
nabyte przez Harrisa, który mniej niż dwa tygodnie przed strzelaniną skończył osiemnaście lat, 
jednak półautomatyczny TEC-DC 9 nie mógł zgodnie z prawem trafić w ręce nikogo, kto nie 
ukończył 21 lat. 

Wkrótce wyszło na jaw, że bliska przyjaciółka Dylana Klebolda 
kupiła dla niego broń w Denver w listopadzie lub grudniu 1998 roku. 
Młoda kobieta zidentyfikowana jako Robyn K. Anderson, 
osiemnastoletnia uczennica Columbine. Ona i Klebold byli bliskimi 
przyjaciółmi od jakiegoś czasu, i mimo, że nie było między nimi 
związku uczuciowego, to pomagała mu przed strzelaniną. Policyjne 
ś

ledztwo ustaliło, że Adnerson nie znała wcześniej planów Harrisa i 

Klebolda dotyczących broni i nie mogła być brana pod uwagę jako 
podejrzany w tej sprawie. 
TEC-DC 9 okazał się trudniejszy do wyśledzenia. Producent sprzedał 
go w 1994 roku do firmy Navegar Inc. w Miami. Następnie został 

sprzedany do Baldwin w Illinois, potem do dealera w pobliżu Westminster, który z kolei 
sprzedał go legalnie komuś, kto miał powyżej 21 lat. W którymś momencie broń została 
sprzedana Larry'emu Russell'owi, dealerowi broni z Thornton, który sprzedał ją na pokazie broni 
"Tanner Gun Show". Mimo, że Russel nie miał wykazu klientów, był pewien, że osoba miała 
powyżej 21 lat. Nie zidentyfikował Erica Harrisa, Dylana Klebolda ani Robyn Anderson jako 
kupujących. 
 
Przez jakiś czas policja podejrzewała, że Chris Morris, członek "Mafii długich płaszczy" i 
pracownik pizzeri, w której pracowali również Harris i Klebold, mógł być pośrednikiem między 
sprzedającym broń a nimi. Ich podejrzenia zostały jednak szybko rozwiane kiedy osoba, która 
nie była do tej pory zidentyfikowana przez policję, zgłosiła się na posterunek i przyznała, że 
sprzedała broń Ericowi. Dwoje ludzi zostało oskarżonych o dostarczenie broni Harrisowi. 
Morris również był przesłuchiwany przez policję z uwagi na możliwość, że Harris i Klebold 
mogli mieć jednego lub więcej współpracowników. Na początku śledztwa policja miała około 10 
ewentualnych podejrzanych. Troje zakłopotanych nastolatków noszących czarne buty i długie 
płaszcze zostało zatrzymanych po strzelanianie jednak później zostali oczyszczeni z 
jakichkolwiek zarzutów i podejrzeń. Inny nastolatek, który uciekł zanim rozpoczęła się 
strzelanina, był podejrzany o pomaganie Harrisowi i Kleboldowi noszenia wypełnionych 
bombami toreb do szkoły. Nastolatek noszący białą podkoszulkę był również widziany z 
Harrisem i Kleboldem na parkingu przed szkołą tuż przed rozpoczęciem "akcji". Czarne bmw 
Klebolda było widziane 40 minut przed strzelaniną, kiedy przejeżdżało przed szkołą z czterema 
nastolatkami w środku. Policja uważa, że zamieszani w tą sprawę mogli być inni uczniowie, 

 

Robyn K. Andreson [1] 

background image

jednak faktycznie strzelała tylko dwójka Klebold, Harris. 
 

Harris wyjawiając plany na swojej stronie internetowej, używając 
pseudonimów pisał o jeszcze dwóch nastolatkach. Pierwszy pseudonim: 
"Vodka" został szybko zidentyfikowany jako Klebold, ale tożsamość 
drugiej osoby: "KiBBz" nie została ustalona. Na tej stronie, gniew 
Harrisa skierowany przeciwko uczniom i nauczycielom z Columbine 
był jasno wyrażany a pragnieniu zemsty dawał upust opisując każdy 
szczegół. Napisał również jakie efekty przynosiły próby 
skonstruowania przez nich (on, Klebold i KiBBz) bomb rurowych 
("pipe bomb"). Policja zamierzała przejrzeć tuzin lub więcej 
przypadków detonacji bomb w Jefferson County w ciągu ostatnich 12 miesięcy, aby ustalić czy 
któreś z nich mogło być dziełem Harrisa i Klebolda. 
Policja uważa, że nauczyli się oni jak zrobić bombę z internetu. Wiele stron zawiera przepisy na 
bomby rurowe i inne materiały wybuchowe. Mimo, że detale konstrukcji 30 lub więcej bomb 
umieszczonych dokoła Columbine nie zostały ujawnione to wiadomo, że były zrobione z 
materiałów bardzo łatwo dostępnych w pobliskich sklepach. Do tej pory policja nie potwierdza 
relacji ze sklepu: Harris i Klebold na tydzień przed zamachem kupili pięć dużych kanistrów 
wypełnionych propanem, gwoździe, drut, śruby i taśmę. Sprzedawca z miejscowego sklepu 
twierdzi, że w samochodzie było jeszcze dwóch innych nastolatków oprócz Harrisa i Klebolda. 
Kapitan Phil Spence z posterunku szeryfa Arapahoe County opisał niektóre z bomb jako proste, 
zrobione z pojemników z dwutlenkiem węgla, galwanizowanej rury lub butelek z propanem. 
Inne, jak ta, która eksplodowała na rogu South Wadsworth Boulevard i Ken Caryl Avenue na 
minuty przed atakiem, były wyposażone w czasowy zapalnik i były dużo bardziej 
skomplikowane. Wiele z prostszych bomb zostało uzbrojonych zapałkami w jednym końcu rury. 
Harris i Klebold mieli drzazgi przypięte do rękawów, którymi pociągali po łebkach zapałek 
kiedy przechodzili. Mimo swojej prostoty, były to duże bomby. 
 

Jedna z bomb wysadziła dziurę w ścianie biblioteki. Największy 
ładunek, znaleziony w kuchni został skonstruowany z bomby rurowej, 
dwóch kanistrów propanu i kilku mniejszych pojemników z benzyną. 
Dowody sugerują, że Harris i Klebold otworzyli ogień w jego stronę 
kiedy nie chciał wybuchnąć. Gdyby udało im się zdetenować ten oraz 
wszystkie inne ładunki, liczba zabitych przekroczyłaby 300. 
Zgodnie z zapisami w dzienniku znalezionym w sypialni Harrisa, on i 
Klebold chcieli zabić około 500 ludzi. Zdecydowali zacząć atak w 
bufecie szkolnym o jedenastej - wtedy gdy jest tam największa ilość 

uczniów. Każde ich posunięcie 20 kwietnia 1999 roku było zaplanowane w dzienniku, 
poczynając od wczesnego ranka - piątej rano. Z tego co pisał Harris szkoła średnia Columbine 
miała być dopiero początkiem pogromu. Ich niezmienną nadzieją była kontynuacja masakry w 
sąsiednich domach a następnie porwanie samolotu. Wielkim finałem miało być rozbicie go w 
Nowym Jorku. Tylko długi ogon ofiar pozostawiony za plecami mógł zaspokoić ich żądzę 
zemsty. 

Eric [4] 

 

Zniszczenia w szkole [1] 

background image

Kilka dni po masakrze, Littleton stanęło twarzą w twarz z 
przypuszczeniem, że śmierć Harrisa i Klebolda nie była końcem. 
Gazeta "Rocky Mountain News" otrzymała list. Notka, 
najprawdopodobniej napisana przez Harrisa, obwiniała za ich 
morderstwa rodziców, nauczycieli i uczniów szkoły Columbine. 
Uczniowie zostali oskarżeni o ośmieszanie i alienację tych, którzy 
wyglądali inaczej, a rodzice i nauczyciele o uczenie ich uległości i 
usłużności. List kończyła groźba: 
"Możecie myśleć, że horror zakończył się wraz z utkwieniem kuli w 
mojej głowie ale nie macie tyle szczęścia. Wszystko co mogę pozostawić wam do pomocy w 
rozszyfrowaniu ile zbrodni jeszcze będzie miało miejsce to "12Skizto". Macie czas do 26 
kwietnia. Żegnam." 
Podczas gdy policja próbowała ustalić prawdziwość listu, szkoły z całego dystryktu 
przygotowywały się na ewentualny atak zwiększając bezpieczeństwo w nadchodzący 
poniedziałek. Groźby nie zostały spełnione a policja wkrótce ogłosiła, że wg nich list był tylko 
głupim żartem. 

Wskazując winnych 

Kiedy trochę uspokoiła się atmosfera szoku po masakrze, obywatele pogrążyli się w smutku. 
Tysiące ludzi oferowało się chcąc pomagać żałobnikom wrócić do życia codziennego po tragedii 
jaka ich spotkała. Był wśród nich również duch przebaczenia, okazując się dodatkowymi dwoma 
krzyżami postawionymi obok 13 już stojących ku pamięci ofiar. Jednak z czasem nastrój zaczął 
się zmieniać i smutek przerodził się w złość a ludzie dotknięci tragedią zaczęli desperacko 
poszukiwać kogoś, kogo można by za to obwinić. Nie minęło sześć miesięcy a potrzeba 
wskazania winnego obróciła się przeciwko tej niewielkiej społeczności. 

Szkoła średnia Columbine [5] 

Najpierw winna była policja - wielu uważało, że zbyt długo zajęło policjantom zabezpieczenie 
budynku doprowadzając tym samym do zbyt wielu śmierci. Nauczyciel i trener Dave Sanders 

 

Zniszczenia w szkole [1] 

background image

został ranny chwilę po rozpoczęciu strzelaniny a zmarł tuz po przybyciu medyków - cztery i pół 
godziny później. Policja szybko obroniła się faktem, że z powodu ulokowanych w różnych 
miejscach bomb trzeba było przechodzić przez wszystkie klasy (250) i sprawdzać je na obecność 
ładunków wybuchowych. Nawet jeśli wiedzieliby gdzie jest ranny Sanders nie mogliby do niego 
dotrzeć wcześniej. Kiedy zapytano policjantów czemu nie szturmowali budynku i nie wyszli na 
przeciw strzelających, dowódca jednej z ekip SWAT - porucznik policji z Denver - Frank Vessa 
odpowiedział: "Nie jesteśmy wojskiem. Nie możemy mieć zbędnych ofiar. Naszym zadaniem 
było ocalenie tak dużej liczby niewinnych ludzi jak to tylko było możliwe." 
Gdy śledztwo było już w pełnym toku, wina zaczęła obracać się w innym kierunku. Kiedy 
zostało doniesione, że bomby, amunicja do dubeltówki, dziennik i kilka odręcznie pisanych 
notatek zostało znalezione w pokoju Harrisa, rodzice obu nastolatków popadli w niełaskę. 
Harrisowie i Kleboldowie zostali oskarżeni o niedbałość, brak odpowiedzialności i reakcji na 
brutalne tendencje u swoich dzieci. Gniew niektórych był tak wielki, że Kleboldowie zaczęli 
otrzymywać pogróżki dotyczące ich życia. Stało to w dużej opozycji do wcześniejszych 
zapewnień o miłości i wsparciu przyjaciół i sąsiadów. 
Prawdziwi przyjaciele i sąsiedzi obu rodzin szybko wzięli ich w obronę, zapewniając, że byli 
dobrymi rodzicami, kompletnie nieświadomymi zamiarów swoich nastoletnich synów. Kolega 
Harrisa potwierdził, że Eric zawsze starał się nie zdradzać przed rodzicami swoich 
antyspołecznych zachowań. Jedynie tego dnia można było wiele po nim poznać, a stało się to 
tylko dlatego, że wiedział, że już nigdy nie wróci do domu. Biorąc pod uwagę relacje przyjaciół, 
rodzice byli równie strapieni i zadziwieni tym co zrobili chłopcy jak każdy członek tej 
społeczności. Nigdy nikt nie poinformował ich o mrocznych wierszach, antyspołecznym 
nastawieniu czy filmie, który nakręcili. Nie zostali też powiadomieni o kilku skargach na 
Harrisa, które dotarły do policji od jednego z uczniów Columbine. 
W odpowiedzi na krytycyzm policji wobec Harrisów i Kleboldów, Randy i Judy Brown dali 
znać do lokalnej gazety i telewizji, że policja nie zrobiła nic kiedy Brownowie składali skargę na 
policji na Erica Harrisa rok temu. Brownowie powiedzieli reporterom, że mieli wiele przejść z 
Harrisem w ciągu ostatnich dwóch lat. W marcu 1998 roku zgłosili się na policję kiedy Harris 
groził zabiciem ich synowi. Wtedy udali się do biura szeryfa z wydrukiem strony internetowej 
Harrisa. Notatki zawierały plany wybicia szkoły, detale eksperymentów z bombami rurowymi i 
bardziej szczegółowo - z groźbą zabójstwa ich 17-letniego syna Brooka Browna. Kiedy nie 
dostali żadnej odpowiedzi od policji zadzwonili do biura szeryfa. Powiedziano im, że nikt nigdy 
nie składał podobnych zażaleń. 
Kiedy nie pomogła wizyta na policji Brownowie poszli do rodziców Harrisa osobiście. Judy 
Brown uważa, że Harrisowie zareagowali odpowiednio, tak ostro jak każdy normalny rodzic w 
takiej sytuacji. Judy uważa jednak również, że Ericowi udało się załagodzić sytuację. To 
przypuszczenie potwierdziło się wkrótce potem, w emailu napisanym przez Harrisa, w którym 
stwierdził, że wykiwał swojego ojca. 
Z powodu braku odpowiedzi z policji i otrzymanych ponownie emailem gróźb dotyczących ich 
syna, Brownowie postanowili złożyć szeryfowi ponowną wizytę. Spotkali się z detektywem, 
którego zdaniem wydruki z Internetu, które mu pokazali, były jednymi z najgorszych jakie 
widział. Kiedy przejrzał policyjną kartotekę odkrył, że Harris został kiedyś aresztowany za 
włamanie do samochodu. Mimo tego, żadne dalsze działania nie zostały podjęte i żadne skargi 
Brownów nie były tam nigdzie uwzględnione. 
Policyjny raport dotyczący zażaleń Brownów został przekazany do Neila Gardnera, zastępcy 
szeryfa w szkole Columbine, ale nie podjęto żadnych działań. Jak mówi rzecznik Jefferson 
County Schools' Rick Kaufmann raport nie został dalej przekazany do biura szkoły ale nie wie 
czy ktokolwiek w szkole ten raport faktycznie otrzymał. 
Biuro adwokata dystryktu mówi, że nigdy nie dostało kopii raportu. Szeryf John Stone wyjaśnił, 
ż

e jego biuro ciągle otrzymuje wiele zażaleń znanych jako "podejrzane incydenty". Nadaje im 

się zwykle bardzo niski priorytet, mimo to uważa, że informacje dotyczące eksperymentów 

background image

bombowych Klebolda i Harrisa powinny być dokładnie sprawdzone. 
Według prawnika z Denver Scotta Robinsona, który przejrzał stronę internetową Harrisa, raport 
o budowie i detonacji bomb mógł być użyty jako argument do wydania przez sąd nakazu 
przeszukania mieszkania Harrisów. 
 
Potrzeba znalezienia winnych tragicznych wydarzeń z Columbine dała w rezultacie co najmniej 
18 procesów do listopada. Ktokolwiek miał jakikolwiek pośredni udział w masakrze - 
producenci broni, Harissowie i Kleboldowie, szkoła i departament szeryfa - musiał się bronić 
kiedy sprawy trafiały do sądu. Z kilkoma wytoczonymi przeciw nim procesami Kleboldowie 
sami wnieśli oskarżenie przeciwko departamentowi szeryfa, w razie gdyby okazało się, że 
procesy przeciwko nim mogą zakończyć się uznaniem ich winy. Harriet Hall, pracownik 
psychologiczny odpowiedzialny za opiekę nad ofiarami Columbine, nie dziwiła się wydarzeniom 
po masakrze. "Martwiłabym się gdyby nie było żadnych oskarżeń - To normalna reakcja po tym 
co przeszli ludzie." powiedziała. 

Rosnący problem 

Debata w Izbie Reprezentantów nad głównymi kupcami broni roznieciła na nowo dyskusję o 
bezpieczeństwie w szkole. Strzelanina w Columbine, będąc najgorszym aktem przemocy 
szkolnej, nie była jednak pierwszym. 

16 kwietnia 1999 - uczeń drugiej klasy szkoły średniej strzelał dwa razy z dubeltówki na 

korytarzu szkolnym w Notus, stan Idaho. Nie było rannych.  

21 maja 1998 - 15-letni chłopiec otworzył ogień w szkole średniej w Springfield w stanie 

Oregon. Dwoje nastolatków zostało śmiertelnie postrzelonych a 20 zostało rannych. 
Rodzice chłopca zostali znalezieni we własnym domu zabici.  

19 maja 1998 - 18-letni uczeń otworzył ogień na parkingu szkolnym w Fayetteville, stan 

Tennessee. Kolega z klasy, który spotykał się z byłą dziewczyną zamachowca został 
zabity.  

24 kwietnia 1998 - 14-letni uczeń zastrzelił nauczyciela na potańcówce kończącej rok 

szkolny ósmej klasy w Edinboro, w stanie Pennsylvania.  

24 marca 1998 - Jonesboro, stan Arkansas. Dwaj chłopcy (11 i 13) otworzyli ogień do 

nauczycieli i uczniów po wyjściu z budynku gimnazjum podczas fałszywego alarmu 
pożarowego. Cztery dziewczyny i nauczyciel zostali zabici oraz 10 ludzi zostało 
zranionych.  

1 grudnia 1997 - 14-letni uczeń został zatrzymany, gdy trzej uczniowie zostali zabici a pięciu 

innych rannych w korytarzu w szkole średniej Heath w West Paducah, w stanie 
Kentucky. Jedna z rannych dziewcząt jest sparaliżowana.  

1 października 1997 - 16-letni chłopiec w Pearl, w stanie Mississippi, zabił swoją matkę a 

później postrzelił dziewięciu uczniów, dwóch śmiertelnie.  

Według przeprowadzonych przez biuro sprawiedliwości dla młodocianych (Office of Juvenile 
Justice) i Delinquency Prevention w 1997 roku badań 10% z obecnych uczniów szkół średnich 
przyznało, że nosili broń na terenie szkoły. W Colorado 506 uczniów zostało wydalonych 
podczas roku szkolnego 1997-1998 za przynoszenie do szkoły broni. Jest to 18-procentowy 
wzrost w stosunku do poprzedniego roku.  
Szkolne władze nie bardzo wiedzą co mogą zrobić z takimi, rosnącymi co rok, statystykami. 
Duże grupy uczniów podczas przerw na lunch nie dają się kontrolować i jest to niepraktyczne a 
też nielegalne aby zamykać ich w szkole. Wiele szkół, jak np. Columbine, ma na swój "użytek" 
przedstawiciela policji jednak efektywność tego rozwiązania jest wątpliwa. Żadna ze szkół w 
Denver i okolicy nie ma bramek wykrywających metal ponieważ są niepraktyczne i jak 

background image

powiedział rzecznik Szkół Publicznych w Denver Mark Stevens: "Gdyby mieli w Columbine 
bramkę wykrywającą metal pierwszą nieszczęsną ofiarą byłby człowiek przy niej stojący." 
Wielu ekspertów twierdzi, że szkoły mogą podjąć różne kroki bezpieczeństwa jak wzniesienie 
ogrodzenia dokoła szkolnych terenów aby ograniczyć dostęp, zainstalowanie kamer 
bezpieczeństwa i przeszkolenie nauczycieli aby wyłapywali stwarzające problemy dzieci. 
W całym kraju dyrektorzy szkół pracowali z psychologami nad stworzeniem listy zachowań, 
która pomogłaby nauczycielom identyfikować potencjalnie groźnych czy problemowych 
uczniów, zanim pojawią się z nimi problemy. Miałoby to na celu zaalarmowanie nauczycieli i 
rodziców o potencjalnie groźnym uczniu, tak aby można było podjąć odpowiednie kroki - 
przenieść go do alternatywnej placówki szkolnej lub wydalić - w zależności od sytuacji. 

Już teraz dostępne jest dla nauczycieli wiele list wymieniających 
takie zachowania. Narodowe Centrum Bezpieczeństwa w Szkołach w 
Westlake Village w Kaliforni stworzyło listę 20 znaków 
ostrzegawczych. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne i 
MTV stworzyli przewodnik pod nazwą Znaki Ostrzegawcze: 
Sugestie do Zapobiegania i Traktowania Wzniecanej przez Uczniów 
Przemocy, który zawierał listę kryminologa Williama Reismana 50 
oznak. "Wczesne Ostrzeżenie, Wczesna Reakcja: Przewodnik - 
Bezpieczna Szkoła", którego stworzenie zlecił prezydent Clinton, 

został rozprowadzony do szkół w całym kraju. Skompletowany przez Narodową Organizację 
Psychologów Szkolnych, Amerykańskie Ministerstwo Edukacji i inne agencje przewodnik 
identyfikuje 16 cech, które mogą wyróżniać skłonne do przemocy dzieci. Również takie, które 
mają skłonność do izolacji społecznej, poczucia odrzucenia i słabych wyników w nauce. 

Wielu krytyków programów "profilowania uczniów" uważa, że jest 
duże niebezpieczeństwo, że dzieci, które nie odpowiadają 
odpowiednim kryteriom mogą być niesłusznie zaszufladkowane. 
Rzecznik Amerykańskiego Związku Praw Obywatelskich (American 
Civil Liberties Union) Emily Whitfield mówi "Uczniowie nie tylko 
niesłusznie są "pod obserwacją", ale też w niektórych przypadkach 
mogą być przez to nieodpowiednio traktowani." Znając takie 
niebezpieczeństwa Elizabeth Kuffner - rzecznik Narodowej 
Organizacji Psychologów Szkolnych - ostrzega: "Z pewnością są 
znaki ostrzegawcze. Z pewnością są sprawy, których trzeba wypatrywać. Jednak aby po prostu 
stwierdzać, że dziecko nie pasuje do standardowego, "normalnego" profilu - nie uważamy żeby 
to był dobry pomysł." 

Epilog 

Ofiary [1] 

Policyjne śledztwo dotyczące strzelaniny w Columbine ujawniło wiele wydarzeń z 20 kwietnia 
1999 roku, jednak pytanie "dlaczego?" nadal pozostaje sporą tajemnicą. 
Jak dwóch pozornie normalnych nastolatków staje się masowymi mordercami? Czemu rośnie 
szkolna przemoc i co możemy zrobić aby ją powstrzymać? Jak możemy chronić nasze dzieci 

 

Podejrzani uczniowie? [4] 

 

Eric i Dylan [4] 

background image

przed podobnymi wypadkami w przyszłości? 
Te pytania wznieciły publiczną debatę na szeroką skalę. Lobbyści przeciw posiadania broni 
uważają, że jeśli broń nie byłaby tak łatwo dostępna to dzieci byłyby w mniejszym 
niebezpieczeństwie. Z drugiej strony zwolennicy broni argumentują, że to nie broń tylko 
człowiek zabija. Inni uważają, że przemoc w mediach zatruwa umysły naszych dzieci, ale czy 
zawartość mediów nie jest odpowiedzią na społeczne zapotrzebowanie? Wszystkie strony debaty 
mają po części rację, jednak nikt nie oferuje kompletnej odpowiedzi. Czy jest w tym coś 
głębszego? 
 
Być może nasza fascynacja przemocą, czy to jako uczestnik czy jako widz, pochodzi od naszej 
podstawowej potrzeby kontroli - potrzeby, która niespełniona kieruje nas w dużo gorszą stronę - 
przez okazywanie naszej władzy innym aż ostatecznie do wyrażania tego w postaci odebrania 
ż

ycia innej osobie. 

Nie trzeba sięgać daleko wstecz aby znaleźć w historii pasujące tu wzorce. Każdy naród, który 
był żądny władzy osiągał ją przez przemoc i po pewnym czasie przemoc odwracała się i wracała 
ze zdwojoną siłą kończąc i niszcząc wszystko z czego się wywodziła. Niewiele z tego się 
zmieniło poza formą wyrazu. 
Być może teraz jest dobry czas aby, jeśli zajrzymy wystarczająco głęboko, znaleźć odpowiedzi. 
Tymczasem trwamy w żałobie po tych, którzy zostali zgładzeni rękami innych ludzi, wiedząc 
tylko tyle, że to nie powinno było się stać. 

Ostatnie odkrycia 

12 października 2002 Associated Press doniosło: "Cztery kasety wideo nagrane przez zabójców 
z Columbine pokazujące uzbrojonych nastolatków wywijających bronią, której użyli w ataku i 
zakładanie ubrań, które później mieli na sobie nie wyjdą poza biura prawników. 
Taśmy są dowodem w procesie tych, którzy przeżyli w Columbine przeciwko firmie 
farmaceutycznej - producentowi antydepresyjnego środka, który brał Eric Harris. Rodzice 
Harrisa i Dylana Klebolda trzymali kasety pod kluczem podczas procesu bojąc się, że mogłyby 
się dostać do mediów. Jednak Clarence Brimmer - sędzia okręgowy zawiódł ich mówiąc: 
"Przygotowując sprawę sądową trzeba mieć wszystko z czym będzie się pracować i trzeba to 
mieć w swoim biurze." 
Inne nagrania na których zabójcy mówią jak zamierzają przeprowadzić atak zostaną zamknięte 
razem z zapiskami morderców. 
Mike Montgomery prawnik rodziny Harrisów powiedział: "Rodzice nie chcą ponieść ryzyka, że 
kasety mogłyby zostać nadane w telewizji, oferowane w wypożyczalniach kaset wideo albo w 
Internecie, potencjalnie pochwalając atak." 
Mark Taylor, który przetrwał atak w Columbine wytoczył proces Solvay Pharmaceuticals, który 
robi lek uspokajający Luvox. Taylor, który został zraniony przez Harrisa twierdzi, że Luvox 
zrobił z Harrisa mordercę." 
 
Również Associated Press, CNN i inne źródła doniosły w październiku 2002, opierając się na 
artykule w "Rocky Mountain News", dane o Ericu Harrisie: ujawniono, że pewnego razu 
powiedział psychologom, że ma problemy z kontrolowaniem swoich brutalnych zachowań. 
Kiedy się denerwuje, jego gniew nie zmniejsza się dopóki go z siebie nie wyrzuci. Uderza 
pięściami w ściany i myśli o samobójstwie. 
Rok przed masakrą, bez przerwy groził innemu chłopcu a jego rodzice wnieśli skargę na policji 
dotyczącą jego publikacji w Internecie (na temat bomb i masowych morderstw). 
Przeprowadzono śledztwo jednak żadne dalsze akcje nie zostały podjęte. 
Harris widocznie mniej więcej w tym czasie powiedział oficerowi, że myślał wiele o przemocy 
przeciwko innym i samemu sobie. Posterunkowy wysłał go na kurs kontrolowania gniewu. 
Harris był już na kursie młodzieżowym z Dylanem Kleboldem, jego partnerem w zbrodni, 

background image

ponieważ w styczniu 1998 zostali złapani podczas włamania do furgonetki oraz kradzieży 
aktówki, narzędzi i latarki. Przeszli przez program, ale skończyli go wcześnie: w lutym 1999 - 
trzy miesiące przed atakiem na szkołę. 

 

Dokumenty sugerujące wcześniejsze zwolnienie z kursu zarządzania gniewem [2] 

"Eric jest bardzo błyskotliwym młodym człowiekiem, który prawdopodobnie odniesie sukces w 
ż

yciu" raportuje pracownik kursu. "Jest wystarczająco inteligentny aby osiągnąć wzniosłe cele o 

ile tylko pozostanie skupiony na celu i nie zabraknie mu motywacji." 
O Kleboldzie ten sam pracownik napisał: "Dylan zasłużył na wcześniejsze zwolnienie. ... Jest 
wystarczająco inteligentny aby urzeczywistnić każde marzenie, ale musi zrozumieć, że ciężka 
praca jest tego częścią." 
Obaj ukończyli 45 godzin pracy społecznej, zapłacili grzywny, otrzymali porady i napisali list 
przepraszający osobie, której furgonetkę chcieli ukraść. 
Widocznie w ich przypadku, program nie dał rezultatu. Nałożyli maski, które inni chcieli 
zobaczyć, jednak wewnątrz przygotowywali koszmarny plan. Faktycznie, po sesjach 
"zarządzania gniewu", Harris napisał "Nauczyłem się, że tysiące sugestii są bezwartościowe, 
jeśli nadal wierzysz w przemoc." Klebold marzył od 1997 o wzięciu pistoletu i udaniu się w 
morderczy trans. Napisał w dzienniku, że chciał umrzeć. Razem okazali się być auto-
destrukcyjnym zespołem. 
Ujawnienie tego raportu wzbudziło kontrowersje, ale niektórzy urzędnicy i rodziny domagają się 
ujawnienia jeszcze większej ilości akt. Wielu uważa, że już od dawna były wysyłane sygnały 
ostrzegawcze i powinno było się reagować dawno temu. Widocznie jest jeszcze wiele 
dokumentów, które potencjalnie mogłyby rzucić inne światło na sprawę, więc muszą leżeć w 
ciemności. 
Wydaje się jasne, że nawet gdy ci dwaj chłopcy spotykali się z doradcami w ramach programu, 
który miał im pomóc, obmyślali już plan swojego ataku. Gdyby udało im się uciec, jak ujawniają 
w dziennikach, podłożyliby jeszcze wiele bomb i wysadzili wiele rzeczy, a potem udali się na 
wyspę, aby tam żyć. Gdyby to im się nie udało porwaliby samolot i rozbili go w Nowym Jorku. 
 

background image

20 października 2002, niedziela, CNN donosi: "Niektórzy rodzice dzieci zabitych 
w masakrze Columbine chwalą nowy film dokumentalny o zabójstwach mówiąc, 
ż

e przyczyni się on do walki o większą kontrolę broni. Inni twierdzą, że film 

pokazuje tragedię. 
"Zabawy z bronią" (Bowling for Columbine) pokazany w sobotę na festiwalu 
filmowym Starz Denver International Festival posługuje się rzezią jako punktem 
wyjścia do prześledzenia przemocy i kultury broni w Ameryce. Film został 
nakręcony przez Michaela Moore'a, lewackiego autora i dokumentalisty znanego 
ze swoich filmów o GM, "Roger i ja" oraz bestsellera "Głupi biali ludzie" (Stupid 
White Men)."