background image

Marta Rusnak, Nowe muzeum czy ekspozycja w zabytku. Mo

ż

liwo

ś

ci zachowania przekazu 

historycznego, [w:] Przyszło

ść

 Architektury, red. E. Przesmycka, E. Trocka-Leszczy

ń

ska, Wrocław 

2014, s.197-210 

 
Dr in

ż

. arch. Marta Rusnak 

Instytut Historii Architektury, Sztuki i Techniki 
Wydział Architektury 
Politechnika Wrocławska 
ul. Bolesława Prusa 53/55, Wrocław 

 
 

Nowe muzeum czy ekspozycja w zabytku. Mo

ż

liwo

ś

ci zachowania przekazu 

historycznego. 

 

New museum or exposition in monument. Possibilities of preserving 

historical message.  

 
 

 Muzeum - wehikuł czasu. 

 

Głównym  zadaniem  muzeum  jest  zapewnienie  eksponatom  trwania  oraz  ich 

naukowe  opracowanie.  Jest  to  podstawowa  potrzeba,  która  zrodziła  si

ę

  wraz  z 

rozwa

ż

aniami nad sposobem porz

ą

dkowania i katalogowania zbiorów. Dlatego specjalista 

b

ę

dzie  patrzył  na  budynek muzealny  z  perspektywy  osoby  dbaj

ą

cej  o  najlepsze  warunki 

mikroklimatyczne,  bezpiecze

ń

stwo  magazynowania  i  eksponowania,  oraz  dobre 

o

ś

wietlenie.  Pod  tym  wzgl

ę

dem  obiekty  zabytkowe  -  przekształcone,  aby  sta

ć

  si

ę

 

muzeami – posiadaj

ą

 zazwyczaj gorsze parametry ni

ż

 przestrzenie projektowane zgodnie 

z  nowymi  wytycznymi.  Wprowadzenie  wszelkich  nowinek  technicznych

1

-  przykładowo  w 

struktur

ę

 pokrytych freskami wn

ę

trz pałacu - jest zwykle niemo

ż

liwe lub niezwykle trudne i 

kosztowne.  Kolejnym  wyzwaniem  jest  konflikt  pomi

ę

dzy  zachowaniem  oryginalnej 

struktury  samego  budynku  a  jego  dostosowaniem  do  zmieniaj

ą

cych  si

ę

  wymaga

ń

 

widzów

2

.  Jako  obiekty  publiczne,  tak

ż

e  muzea  w  strukturach  zabytkowych  powinny  by

ć

 

udost

ę

pniane  osobom  niepełnosprawnym,  ale  wprowadzenie  wind,  ramp  i  podno

ś

ników 

zawsze  zmniejsz

ą

    ich  autentyczno

ść

.  Tych  ogranicze

ń

  nie  ma  w  przypadku  nowych 

realizacji, a swoboda organizowania planu jest tam znacznie wi

ę

ksza. Mo

ż

na w dowolny 

sposób,  wariantowo  modelowa

ć

  plany  przyszłego  muzeum,  tak  aby  jego  wn

ę

trza 

podporz

ą

dkowa

ć

  konkretnej  kolekcji,  potrzebom  badawczym  jednostki,  upodobaniom 

estetycznym i muzealniczym kuratorów oraz oczekiwaniom zwiedzaj

ą

cych. 

Ten  poziom  porównania,  nowych  budynków  muzealnych  z  budynkami 

zabytkowymi jest ciekawy, ale nie najciekawszy. Wspomniane ró

ż

nice zostały wprawdzie 

ju

ż

 wcze

ś

niej zarysowane w dost

ę

pnych publikacjach np. Muzeum czy  zabytek? Konflikt 

czy  harmonia  [1],  w  rozdziale  ksi

ąż

ki  O  kształtowaniu  muzeum  sztuki.  Przestrze

ń

 

pi

ę

kniejsza  od  przedmiotu  [2],  a  tak

ż

e  w  artykułach  autorki,  po

ś

wieconych  prawnym 

wymaganiom  obiektów  przekształcanych  na  muzea  [3],[4].  Muzeum  jest  przecie

ż

 

wehikułem  czasu.  Cz

ą

stkami  nios

ą

cymi  przekaz  historyczny  s

ą

  jednak  nie  tylko 

eksponaty,  ale  równie

ż

  architektura,  któr

ą

  je  otaczamy.  Gmach  muzealny  to  obiekt 

publiczny o du

ż

ym potencjale oddziaływania semantycznego. Jego wygl

ą

d i lokalizacja od 

samych narodzin jest spraw

ą

 najwy

ż

szej wagi. W wygl

ą

dzie dawnych muzeów kodowano 

szeroki program ideologiczny. Czy tak jest nadal? 

 

Niech si

ę

 stanie muzeum. Moc słowa w architekturze. 

 

background image

W przeszło

ś

ci adaptacja obiektów zabytkowych, pałaców, zamków czy klasztorów 

nie  nastr

ę

czała  tak  wielu  ró

ż

norodnych  problemów.  Nie  było  tylu  ustaw,  wytycznych  i 

trendów  mówi

ą

cych  o  konieczno

ś

ci  takiego  czy  innego  kształtowania  wn

ę

trza.  Cz

ęść

 

obiektów  została  nawet  ustanowiona  nie  przez  architekta,  lecz  przez  polityków  i 
społecze

ń

stwo.  Wystarczyła  idea,  słowo,  aby  przedefiniowa

ć

  znaczenie  przestrzeni  i 

odczytywa

ć

 j

ą

 jako co

ś

, czym wcze

ś

niej nie była. Ten niemal boski pierwiastek politycznej 

mocy  sprawczej  został  utrwalony  w  Luwrze    a  nast

ę

pnie  w  klasztorze  des  Petis-

Augustins.  „Galeria  Luwru  ocalała,  gdy

ż

  nowa  władza  uznała,  i

ż

  dzieła  sztuki  s

ą

 

własno

ś

ci

ą

 ludu francuskiego, a sztuka w niej wystawiona jest przekonuj

ą

c

ą

 ilustracj

ą

 idei 

republiki.  W  ten  sposób  zrealizowano  ideologiczny  i  propagandowy  cel,  muzeum  było 
miejscem,  gdzie  osi

ą

gni

ę

cia  artystyczne  zostały  zidentyfikowane  z  nowym  porz

ą

dkiem 

politycznym,  a  publiczny  sposób  udost

ę

pnienia  zbiorów  potwierdził  tryumf  Wolno

ś

ci 

równie

ż

 wspaniało

ś

ci

ą

 eksponowanej sztuki” [5]. 

 

Luwr I.M. Pei i François Mitteranda.  Historia, która staje si

ę

 form

ą

 

Trwanie  Luwru  w  muzealnym  i  historycznym  bezczasie  zostało  przerwane 

wła

ś

ciwie  dopiero  decyzj

ą

  Prezydenta  Francji  François  Mitteranda  i  pó

ź

niejszym  aktem 

twórczym  I.  M.  Pei

3

.  Realizacja  stała  si

ę

  zarówno  dla  ukoronowaniem  zmian  Mitteranda 

jak i jedn

ą

 z najbardziej  rozpoznawalnych budowli I.  M. Pei. Tym razem  nie  wystarczało 

słowo,  by  zapisa

ć

  si

ę

  w  historii  sztuki  francuskiej.  Nale

ż

ało  wykreowa

ć

  znak  mog

ą

cy 

utrwali

ć

  to,  co  bie

żą

ce,  dla  nadchodz

ą

cych  pokole

ń

.  Zdecydowano  si

ę

  na  szklan

ą

 

piramid

ę

,  która  od  tej  pory  miała  stanowi

ć

  wej

ś

cie  do  Luwru.  W  ten  sposób  rozwi

ą

zano 

problem  rzeszy  turystów  zdezorientowanych  logistycznym  chaosem  wynikaj

ą

cym  z 

dawnej  organizacji  wej

ś

cia  do  muzeum.  W  dodanej  formie  zakodowano  kilka  pragnie

ń

Pierwsze  z  nich  to  ch

ęć

  ponownego  przywrócenia  rangi  Luwru;  mo

ż

e  by

ć

  ona  równie

ż

 

odczytana  jako  akt  u

ś

wiecenia

4

  [6]  lub  manifestacja  siły  politycznej.  Kolejnym  jest 

zbudowanie współczesnego symbolu mog

ą

cego oddziaływa

ć

 zarówno jako ciekawy kadr 

pocztówkowy, jak i ukoronowanie urbanistycznych tradycji wielkiej osi Pary

ż

a. Inne tre

ś

ci 

s

ą

  bardziej  wyrafinowane.  Dla  niezaznajomionych  z  histori

ą

  sztuki,  a  szczególnie  z 

histori

ą

  Francji,  piramida  mo

ż

e  si

ę

  wydawa

ć

  brył

ą

  zupełnie  obc

ą

  w  tym  miejscu.  Tak 

jednak nie jest, w wielu swoich wypowiedziach I. M. Pei podkre

ś

lał, 

ż

e obiekt oraz tradycja 

tego  miejsca  s

ą

  dla  niego  niezwykle  wa

ż

ne

5

  [6].  Studiował  dzieła  Le  Notra,  by

ć

  mo

ż

widział równie

ż

 geometryczne formy Étienne-Louis Boullée

6

. Kluczowa mo

ż

e by

ć

 wybrana 

wraz z Mitterandem lokalizacja piramidy na dziedzi

ń

cu Napoleona i skojarzenie tego faktu 

z  charakterystycznym  wyrazem  klasycyzmu  Pierwszego  Cesarstwa  i  egipskich  wypraw 
cesarza. W Empire arty

ś

ci cz

ę

sto si

ę

gali po spopularyzowane przez wyprawy egiptologów 

obeliski,  sfinksy  i  piramidy.  Zbiory  z  tego  kr

ę

gu  kulturowego  stanowi

ą

  zreszt

ą

  cz

ęść

 

kolekcji  muzeum.  Ponadto  dokładnie  sto  lat  po  rewolucji,  w  czasie  jednej  z  wystaw 

ś

wiatowych, planowano w tym miejscu wznie

ść

 monument, który swoj

ą

 piramidaln

ą

 form

ą

 

przypominałby  Mauzoleum  w  Halikarnasie  [2].  Z  tej  perspektywy  modernizuj

ą

ca 

rozbudowa  Luwru  pomaga  przenie

ść

  muzeum  w  przyszło

ść

,  która  jest  wzniesiona  na 

wielowarstwowej  podwalinie  skojarze

ń

  historycznych.  Nowy  element  podkre

ś

la 

nierozerwalny zwi

ą

zek tego pałacu z kultur

ą

 Francji, który niejako zapewnia jej trwanie. 

 

Szyfry i relacje w architekturze muzeów Daniela Libeskinda. 

 

Z  mniejszym  ni

ż

  Pei  szacunkiem  o  architektonicznym  dziedzictwie  Europy 

wypowiada  si

ę

  inny  ameryka

ń

ski  imigrant,  Daniel  Libeskind.  Jak  sam  twierdzi,  nie  znosi 

pompatycznych  form  dyktatur  i  gmachów  rz

ą

dowych  [7],  mówi

ą

cych  jedynie  j

ę

zykiem 

zamo

ż

nych  władców.  Mówi, 

ż

e  jest  to  architektura  niema,  bo  posługuj

ą

ca  si

ę

 

przeskalowan

ą

  form

ą

,  a  tym  samym  zakłamanym  j

ę

zykiem,  zapominaj

ą

cym  o  jednostce 

[8]. Scenograficzno

ść

 o której mówi, odczytujemy z łatwo

ś

ci

ą

 w przerysowanej radzieckiej 

architekturze Pałacu Kultury w Warszawie czy w budynkach pa

ń

stwowych, wzniesionych 

background image

w  czasach  III  Rzeszy.  Przeskalowane  detale,  olbrzymie  puste  hole,  nieko

ń

cz

ą

ce  si

ę

 

korytarze  i  paradne  schody  mog

ą

  wzbudzi

ć

  poza  niepokojem,  refleksje  o  ofiarach  tych 

terrorów. Aby to odczu

ć

 osoba interpretuj

ą

ca budynek musi zna

ć

 realia tamtych ustrojów, 

a  przede  wszystkim  dysponowa

ć

  zdolno

ś

ci

ą

  pogł

ę

bionych  rozwa

ż

a

ń

.  Daniel  Libeskind 

wymaga od widza tego samego. Chce, 

ż

eby w przyszło

ś

ci odczytywa

ć

 jego realizacje na 

tej  samej  zasadzie  gł

ę

bokiej  refleksji,  pobudzonej  zestawieniem  formy  i  detalu  z  tłem 

historycznym. Bez wiedzy o tematyce muzeum oraz bez znajomo

ś

ci losu 

Ż

ydów w czasie 

II Wojny 

Ś

wiatowej nie odczytaliby

ś

my przekazu jego Judisches Museum w Berlinie. Jak 

bez  podpowiedzi  znawcy  skojarzymy  rozci

ę

cia  w  blaszanych  elewacjach  z  liniami  ulic 

Berlina i zamieszkuj

ą

cymi tam 

Ż

ydami, a skomplikowany rzut budynku ze zdeformowan

ą

 

Gwiazd

ą

 Dawida? Widz pr

ę

dzej zrozumie emocje jakie wywołuje wizyta we wn

ę

trzu tego 

nietypowego  muzeum.  Z  pewno

ś

ci

ą

  znajd

ą

  si

ę

  w

ś

ród  nich  zagubienie  i  przygn

ę

bienie. 

Czy  nie  odczuliby

ś

my  jednak  takiego  samego  niepokoju  w  czasie  ogl

ą

dania  gł

ę

bokiej 

rozpadliny skalnej? Ró

ż

nice wydoby

ć

 mo

ż

e jedynie kontekst z jakim zestawione zostan

ą

 

prze

ż

ycia  obserwatora.  Projektowane  przez  Libeskinda  formy  bez  przyporz

ą

dkowania 

epoce  i  tematowi  nie  niosłyby  ze  sob

ą

  tre

ś

ci.  Libeskind  podkre

ś

la, 

ż

e  nale

ż

y  budowa

ć

 

ś

wiadectwo  tera

ź

niejszo

ś

ci  dla  przyszło

ś

ci  [7].  Czym

ż

e  innym  były  wznoszone  w 

przeszło

ś

ci  budynki?  Szczególnie  muzea  były  i  pozostaj

ą

  prób

ą

  osi

ą

gni

ę

cia  namiastki 

nie

ś

miertelno

ś

ci.  Pewne  pragnienia  pomimo  upływu  czasu  pozostaj

ą

  niezmienne. 

Wyra

ż

ane  s

ą

  innymi  formami,  inaczej  si

ę

  je  nazywa  ale  ich  odbiór  wymaga  takiego 

samego zaanga

ż

owania i wiedzy. 

Kolejnym  sposobem  odniesienia  si

ę

  do  historii  Daniel  Libeskind  popisał  si

ę

  w 

Muzeum  Du

ń

skich 

Ż

ydów  w  Kopenhadze.  W  planie  muzeum  zostało  zapisane  słowo 

mitzvah  (il.2).  Słowo  to  posiada  wiele  znacze

ń

,  mo

ż

e  przykładowo  dotyczy

ć

  religijnego 

zobowi

ą

zania  do  dobrej 

ś

mierci  lub  zosta

ć

  u

ż

yte  jako  okre

ś

lenie  ludzkiej  dobroci.

 

(Problem  ukształtowania  rzutu  został  zasygnalizowany  ju

ż

  w  poprzednim  akapicie) 

Ponownie  jest  to  sposób  zakodowania  informacji.  Odbiór  przekazu  zwi

ą

zanego  z 

przeszło

ś

ci

ą

  jest  tajemnic

ą

,  któr

ą

  odczyta

ć

  mo

ż

e  tylko  ten,  kto  zna  szyfr.  Jest  to 

skomplikowane i ukryte dla oka kodowanie. Mało kto zna hebrajski alfabet, i tylko nieliczni 
europejczycy  posługuj

ą

  si

ę

  tym  j

ę

zykiem.  Bez  planu  nie  mamy  mo

ż

liwo

ś

ci  przeczytania 

zapisu,  który  dodatkowo  jest  zatarty  przez  inne  nie  nios

ą

ce  przekazu 

ś

ciany.  By

ć

  mo

ż

napis jako ukryty dla oka ma nabra

ć

 magicznego, sakralnego znaczenia? 

 Podobnie jest z architektur

ą

 dawn

ą

. Współczesny odbiorca nie znaj

ą

c pogl

ą

dów, 

mitów  i  u

ż

ywanych  wówczas  symboli  nie  jest  gotowy  do  pełnego  odbioru  j

ę

zyka  dawnej 

architektury.  Specyficznym  kodem  jest  przecie

ż

  wznoszenie  budynków  na  planach  figur 

uznanych za idealne. Ciekawymi przykładami zaszyfrowania znaczenia w rzucie budynku 
jest  Pałac  rodu  Farnese  w  Capraroli  wytyczony  na  planie  pi

ę

cioboku

7

  lub  ko

ś

ciół 

uniwersytecki  St.  Ivo  della  Sapienza  w  Rzymie  na  planie  gwiazdy

8

.  Niewyedukowany 

obserwator,  podobnie  jak  we  wn

ę

trach  Libeskinda,  zobaczy  we  wspominanym 

manierystycznym  pałacu  i  w  barokowym  ko

ś

ciele  kształt,  rytm,  kolor,  kompozycj

ę

  i 

materiał,  a  dzi

ę

ki  nim  poczuje  emocje.  Ponownie  to,  co  Libeskind  przedstawia  jako 

rewolucyjne, ju

ż

 kiedy

ś

 zaistniało. 

Trzecim aspektem przeszło

ś

ci, z którego Libeskind robi u

ż

ytek, jest korzystanie z 

historycznego  sztafa

ż

u  obiektów  zabytkowych  jako  tła  dla  swoich  form.  Stało  si

ę

  tak  w 

Dre

ź

nie, gdzie budynek dawnego arsenału z 1897 roku przekształcono w Muzeum Historii 

Wojskowo

ś

ci.  Tu  ponownie  jedynie  kontekst  konkretnego  zabytku  i  miejsca  umo

ż

liwia 

interpretacje.  Rozbudowa  staje  si

ę

  manifestem  pogl

ą

dów  architekta,  ale  po  cz

ęś

ci 

równie

ż

  przekazem  narodu  niemieckiego  o krytycznym  stosunku  do  własnej  przeszło

ś

ci. 

Jeszcze ciekawsze i bardziej zawiłe okazuje si

ę

 znaczenie tego miejsca, gdy zdamy sobie 

spraw

ę

ż

e arsenał to jeden z nielicznych zabytków, który w tak dobrym stanie przetrwał 

bombardowania  dywanowe  Aliantów.  Dziwne, 

ż

e  w  jednym  obiekcie  mo

ż

e  by

ć

  zapisana 

zarówno  powojenna  nadzieja  dla  rodz

ą

cego  si

ę

  jutra,  jak  i  rozpacz  nad  spustoszeniem, 

jakie wywołał wielowiekowy wy

ś

cig zbroje

ń

 

 

background image

Emocje jako podstawa budowania to

ż

samo

ść

 nowego muzeum. 

 
Daniel  Libeskind  nie  jest  jedynym  przedstawicielem  tego  nurtu  w  architekturze 

współczesnej, który mo

ż

na nazwa

ć

 współczesn

ą

 architecture parlante. Inni równie

ż

 licz

ą

 

na  wiedz

ę

  obserwatorów,  umo

ż

liwiaj

ą

c

ą

  im  emocjonalny  odbiór  swoich  projektów.    W 

ci

ą

gu ostatnich 20 lat najbardziej dynamicznie rozwijaj

ą

 si

ę

 „muzea pami

ę

ci”. Te oddziały 

historyczne  zazwyczaj  posiadaj

ą

  najbardziej  rozbudowany  program  ideowy.  Bardzo 

cz

ę

sto  s

ą

  to  muzea  zwi

ą

zane  z  tematyk

ą

  II  Wojny 

Ś

wiatowej.  Symbolem  holokaustu  w 

Muzeum Historii 

Ż

ydów Polskich jest „luka w przestrzeni i pami

ę

ci wołaj

ą

ca o działanie”. 

Hol  budynku  przybrał  form

ę

  kanionu,  a  pokrywaj

ą

ca  krzywizn

ę

  „mozaika”  ma  w  wizji 

architekta  Rainera  Mahlamäkiego

 

podkre

ś

la

ć

  wielokulturowo

ść

  dawnej  Polski  [9].  Ta 

sama  tematyka  była  inspiracj

ą

  dla  narracyjnej  struktury  Muzeum  Historii 

Ż

ydów  Yad 

Vashem  w  Jerozolimie.  Podobn

ą

  niezwykle  wydłu

ż

on

ą

,  niepokoj

ą

c

ą

  form

ą

  posłu

ż

ył  si

ę

 

Czesław  Bielecki,  projektuj

ą

c  oddział  Muzeum  Tradycji  Niepodległo

ś

ciowej  Radegast  

Łodzi. Widz mo

ż

e ba

ć

 si

ę

 wej

ść

 do ciemnego tunelu bez widocznego ko

ń

ca, podobnie jak 

bali  si

ę

  rozpoczynaj

ą

cy  swoj

ą

  przymusow

ą

  podró

ż

  w  nieznane 

Ż

ydzi  z  łódzkiego  getta. 

Popularno

ść

  tego  nurtu  pokazuje  jeden  z  kierunków  poszukiwania  to

ż

samo

ś

ci 

współczesnej architektury muzeów. 

 

Minimalizm a zachowanie dziedzictwa

 

Form

ą

  okazania  szacunku  istniej

ą

cemu  muzeum  mo

ż

e  by

ć

  równie

ż

  rozbudowa, 

która  maksymalnie  podporz

ą

dkowuje  si

ę

  temu,  co  zastała.  Oddział  Muzeum  Fryderyka 

Chopina 

Ż

elazowej Woli jest jedn

ą

 z takich realizacji. Biuro architektoniczne Bronisława 

Stelmacha  skupiło  si

ę

  na  tym,  aby  budynek  został  wpisany  w  istniej

ą

ce  zale

ż

no

ś

ci.  

Konstrukcj

ę

 prawie w cało

ś

ci wykonano z naturalnych, lokalnych materiałów: kolorowego, 

łamanego  kamienia  z  pobliskich  pól  oraz  drewna  klejonego  daglezji  zielonej.  Jedna  ze 

ś

cian  stan

ę

ła  w  miejscu  dawnego  muru  okalaj

ą

cego  zało

ż

enie  parkowe,  otaczaj

ą

ce 

dworek Chopina. Podziały materiałów na fasadzie sugeruj

ą

 rysunek ogrodzenia. Elewacja 

ogrodowa  dzi

ę

ki  prze

ź

roczysto

ś

ci  zaciera  granic

ę

  pomi

ę

dzy  wn

ę

trzem  a  terenami 

zielonymi.  W  du

ż

ych  taflach  szkła  odbija  si

ę

  ziele

ń

,  maskuj

ą

c  i  dematerializuj

ą

c    brył

ę

Wycofanie  estetyczne  jest  równie

ż

  form

ą

,  dzi

ę

ki  której  w  przyszło

ś

ci  mo

ż

na  b

ę

dzie 

odczyta

ć

 szacunek dla przeszło

ś

ci. 

 

Estetyka adaptacji a zachowanie kontekstu miejsca. 

 

W  Polsce  najbardziej  rozpowszechnion

ą

  form

ą

  uzyskania  nowych  powierzchni 

ekspozycyjnych  jest  obecnie  adaptacja.  Dotyczy  to  głównie  obiektów  poprzemysłowych. 
Praktycznie w ka

ż

dym mie

ś

cie licz

ą

cym przynajmniej 200 tys. mieszka

ń

ców od roku 2000 

wzniesiono taki obiekt

9

. Adaptacja nie jest jednak zjawiskiem nowym. Muzea od samego 

pocz

ą

tku lokowano w najró

ż

niejszych miejscach. Fabryki jako stosunkowo „nowe” zabytki 

s

ą

 obecnie w ten zasób ch

ę

tnie wykorzystywane. 

Dla  uszanowania  historii  najbardziej  autentyczn

ą

  jest  przestrze

ń

  skansenu,  tu  – 

skansenu  techniki.  To  miejsce,  w  którym  zatrzymuje  si

ę

  czas.  W  Polsce  ta  formuła 

zachowania  dziedzictwa  techniki  jest  znana  od  połowy  XX  w.  Do  takich  miejsc  mo

ż

na 

zaliczy

ć

  jednostki  w  Baranowie  Sandomierskim,  Bóbrce  koło  Krosna,  Chlewiskach, 

Male

ń

cu, Dusznikach Zdroju oraz w Starej Ku

ź

nicy. Ciekawym, cho

ć

 dopiero formuj

ą

cym 

si

ę

 muzeum jest Walcownia Cynku w dzielnicy Katowic – Szopienicach. Jego twórcy b

ę

d

ą

 

kładli główny nacisk na autentyczno

ść

10

. Współcze

ś

nie t

ę

 form

ę

 nale

ż

y widzowi przybli

ż

a

ć

 

poprzez działania towarzysz

ą

ce: koncerty, festyny i pokazy

11

. Te miejsca pomimo swego 

autentyzmu,  musz

ą

  konkurowa

ć

  z  innymi,  znacznie  łatwiejszymi  sposobami  sp

ę

dzania 

czasu wolnego. 

Kolejn

ą

  propozycj

ą

  wykorzystania  zabytku  jest  jego  przekształcenie  zgodnie  z 

wymaganym  profilem  przyszłego  muzeum.  Nie  musi  to  by

ć

  przemiana  w  muzeum 

background image

techniki.  W  czasie  transformacji  dochodzi  do  wspomnianych  we  wst

ę

pie  konfliktów 

funkcjonalnych  i  technicznych.  Inn

ą

  mog

ą

c

ą

  budzi

ć

  w

ą

tpliwo

ś

ci  warstw

ą

  jest  tematyka  i 

estetyka  nowego  muzeum.  Na  obu  poziomach  mog

ą

  pojawi

ć

  si

ę

  aspekty  sprzeczne  z 

ide

ą

 zachowania historii miejsca, jego dziedzictwa technicznego[10]. 

Zabytkowe  wn

ę

trze  mo

ż

e  by

ć

  na  przykład  estetycznie  wyjałowione,  aby  sprosta

ć

 

wymogom  preferowanej  w  muzeach  sztuki  współczesnej  white  space.  Sterylnie  białe, 
zanurzone  w  ciszy  sale  ekspozycyjne  mog

ą

  si

ę

  kłóci

ć

  z  ide

ą

  XIX-wiecznej  fabryki 

wypełnionej  szumem,  ruchem,  zapachem  spalin  i  smarów.  Odmiennym  wariantem  jest 
wn

ę

trze  krzykliwe,  dynamiczne,  pełne  koloru, 

ś

wiateł,  d

ź

wi

ę

ków.  Przykładem  jest 

opracowanie  ekspozycji  w  dawnej  elektrowni  tramwajowej  w  Muzeum  Powstania 
Warszawskiego.  Przed  przyst

ą

pieniem  do  prac  projektowych  dostrze

ż

ono  konieczno

ść

 

zachowania cz

ęś

ci linii produkcyjnej. Mimo tego piec, dwie suwnice oraz linia naw

ę

glania 

pozostaj

ą

  praktycznie  niewidoczne,  cho

ć

  nic  ich  fizycznie  nie  przesłania.  Uwaga  widza 

skupia  si

ę

  na  innych  atrakcyjnych  wizualnie  elementach:  szklanej, 

ś

wiec

ą

cej  podłodze, 

ruchomych  reflektorach,  ekranie  kinowym  lub  wielkim  modelu  samolotu.  Dziedzictwo 
techniki  zachowano,  ale  nie  zadbano  o  wydobycie  jego  rangi.  Dodatkowo  swobodna 
estetyka  pokazuje  zmian

ę

  sposobu  podej

ś

cia  do  mówienia  o  rzeczach  powa

ż

nych  i 

bolesnych. W przeszło

ś

ci prawdopodobnie uznano by to eklektyczne zestawianie za brak 

zgodno

ś

ci formy i tre

ś

ci. W dalszym ci

ą

gu wielu krytyków sztuki mówi, 

ż

e jest to jeden z 

objawów kryzysu muzeów [11]. 

Elektrownia,  cho

ć

  przetrwała,  była  zniszczona  działaniami  wojennymi.  Jednym  z 

brakuj

ą

cych  elementów  był  komin.  W  projekcie  Wojciecha  Obtułowicza  ten  wertykalny 

element  zast

ą

piono  wie

żą

  widokow

ą

.  Rewitalizacja  mo

ż

e  zawiera

ć

  w  sobie  pewien 

przekaz: Warszawa powstała z gruzów, a Polacy pami

ę

taj

ą

 o przeszło

ś

ci, ale nie boj

ą

 si

ę

 

współczesnych zmian. 

 
Oddział Muzeum Kapitoli

ń

skiego w dawnej elektrowni Montemartini 

 
Inn

ą

  zaskakuj

ą

c

ą

  koncepcj

ą

  o

ż

ywienia  zabytku  now

ą

  funkcj

ą

  jest  Elektrownia 

Montemarini,  która  stała  si

ę

  oddziałem  Muzeum  Kapitoli

ń

skiego.  Jest  to  zaskakuj

ą

ce 

miejsce.  Na  tle  zachowanych  maszyn  wystawione  s

ą

  pozostało

ś

ci  antycznych  rze

ź

b.  To 

mo

ż

e  estetycznie  szokowa

ć

.  Zwykle  w  obiektach  o  tak  silnym  wyrazie  estetycznym 

eksponuje  si

ę

  obiekty  młodsze.  Do  takich  rozwi

ą

za

ń

  przywykli

ś

my  poprzez  działalno

ść

 

powojennej  awangardy  oraz  współczesne  miejsca  ekspozycyjne:  Hanover  Coliery  w 
Dortmundzie, siedzib

ę

 Ret Dot Design w Zeche Zollverein w Essen, Galeria Elektrownia w 

Czeladzi, Inkubator Sztuki w Łodzi czy  Mazowieckie Centrum Sztuki „Elektrownia” przed 
przebudow

ą

 (il.2). W Rzymie rze

ź

by  i maszyny tworz

ą

  zagadkow

ą

 struktur

ę

, w której tło 

ma  bardziej  skomplikowana  geometri

ę

  ni

ż

  eksponaty.  Trudno  jest  odczyta

ć

  przesłanie 

tworz

ą

cego  wystaw

ę

  kuratora.  By

ć

  mo

ż

e  sposób  potraktowania  budynku,  maszyn  i 

antycznych rze

ź

b mo

ż

e wskazuje na post

ę

puj

ą

c

ą

 redefinicj

ę

 waloryzowania zabytków do 

jakiej  współcze

ś

nie  dochodzi.  Moment,  w  którym  nast

ą

piła  ta  przemiana,  zostanie 

utrwalony w tym muzeum. 

 

Odbiór społeczny adaptacji muzealnych. 

 

Poza  sfera  intelektualn

ą

  niewielki  odsetek

12

  nowych  muzeów,  wzgl

ę

dem  tych, 

które  s

ą

  adaptowanymi  budynkami,  mo

ż

ś

wiadczy

ć

  o  polskich  realiach  dotowania 

kultury.  Polscy  muzealnicy  maj

ą

  du

ż

e  ambicje,  niestety  finanse  nie  pozwalaj

ą

  na  ich 

nieskr

ę

powan

ą

  realizacj

ę

.  Dlatego  adaptacja  obiektu  zabytkowego  jest  i  b

ę

dzie 

odczytywana  w  Polsce  jako  co

ś

  mniej  warto

ś

ciowego  ni

ż

  nowy  gmach.  Zbyt  mało  mówi 

si

ę

 o pozamaterialnych aspektach kulturowej rewitalizacji zabytku, które mogłyby łagodzi

ć

 

ten  umiarkowanie 

ż

yczliwy  odbiór  adaptacji  muzealnych.  Dotyczy  to  zarówno  cz

ęś

ci 

ś

rodowiska muzealników jak i sporej grupy architektów. Odbiciem braku tej 

ś

wiadomo

ś

ci 

s

ą

  liczne  zabytki,  w  których  na  sił

ę

  próbuje  si

ę

  zawrze

ć

  estetyk

ę

  nowego  muzeum.  Tak 

background image

stało  si

ę

  w  Krakowskim  MOCAK  (il.3),  a  w  du

ż

ej  mierze  tak

ż

e  w  MS2  w  Łodzi.  W  tej 

dziedzinie  Polscy  architekci  i  muzealnicy  powinni  si

ę

  uczy

ć

  od  swoich  zachodnich 

kolegów.  Ciekawym  rozwi

ą

zaniem  jest  adaptowane  na  zasadzie  Haus-im-Haus  (box  in 

box)  muzeum  w  Cottbus  (il.4).  Wyra

ź

ne  estetyczne  i  funkcjonalne  oddzielenie  tego  co 

nowe od starego wskazuje na niezwykł

ą

 kultur

ę

 projektow

ą

 biura Anderhalten Architekten 

z  Berlina.  Adaptacja  to  klarowny  komunikat,  który  nawet  niewyedukowany  obserwator 
b

ę

dzie mógł odczyta

ć

.

 

 

Wszystkie  opisane  w  artykule  adaptacje  wskazuj

ą

  na  potencjał  obiektów 

zabytkowych  (tu  poprzemysłowych)  w  kontek

ś

cie  tworzenia  z  nich  niebanalnych  miejsc 

przechowywania  i  szerzenia  kultury.  Je

ś

li  opanuje  si

ę

  ch

ęć

  przekształceniem  zabytku  w 

co

ś

  czym  nie  jest  (white  space),  mo

ż

na  otrzyma

ć

  ciekawe  przestrzenie  ekspozycyjne. 

Oryginalno

ść

  i  niepowtarzalno

ść

  s

ą

  ich  silnym  atutem  mog

ą

cym  rywalizowa

ć

  z 

anonimowo

ś

ci

ą

 wielu wznoszonych od podstaw budynków muzealnych. 

 

Inne formy dialogu historycznego w nowych muzeach. 

 

Zabytkowa struktura daje mo

ż

liwo

ść

 nawi

ą

zania wielorakiego dialogu form i tre

ś

ci. 

Nie  znaczy  to  jednak, 

ż

e  i  w  nowych  obiektach  ten  dialog  nie  mo

ż

e  zaistnie

ć

.  Nurt 

ponownych  poszukiwa

ń

  estetycznych  eksponowania  sztuki  zapocz

ą

tkował  Philip 

Johnson. 

Był 

on 

znu

ż

ony 

zupełn

ą

 

neutralno

ś

ci

ą

 

stylu 

mi

ę

dzynarodowego 

spopularyzowanego  w  obiektach  wystawienniczych.  Johnson  przywoływał  twórczo

ść

 

Karla  Fryderyka  Schinkla,  komentuj

ą

c:  „Dzisiaj  budynki  muzealne  staj

ą

  jako  symbole, 

podobnie  jak  ko

ś

cioły  i  gmachy  s

ą

dów  w  wieku  minionym.  Architekci  musz

ą

  tworzy

ć

 

wn

ę

trze  i  zewn

ę

trze,  symboliczn

ą

  struktur

ę

,  do  której  społeczno

ść

  mo

ż

e  si

ę

  odnie

ść

  z 

tak

ą

 sam

ą

 dum

ą

” [12]. Dialog Johnsona z histori

ą

 nie jest łatwy do odczytania. Analogie 

pomi

ę

dzy  Altes  Museum  a  Munson-Willams-Proctor  Institute  dostrze

ż

e  ten,  kto  zna 

twórczo

ść

 jego niemieckiego mistrza. Zbie

ż

no

ś

ci mo

ż

na zauwa

ż

y

ć

, porównuj

ą

c proporcje 

sal  oraz  relacje  przestrzenne  obu  obiektów.  Tradycjonalizm  rozwi

ą

za

ń

  nie  jest  u  Philipa 

Johnsona  czym

ś

  na  pokaz,  chodzi  tu  raczej  o  budowanie  pi

ę

kna  przestrzeni  sztuki  w 

oparciu o dobre wzorce oraz podkre

ś

lenie niedoskonało

ś

ci architektury muzeów XX w. 

Kolejnym  przykładem  odwoływania  si

ę

  do  przeszło

ś

ci  jest  Neue  Staatsgallerie  

Stuttgarcie  projektu  Jamesa  Sterlinga,  zestawione  z  Alte  Staatsgellerie.  Muzeum  ma 
eklektyczn

ą

  i  monumentalizuj

ą

c

ą

  form

ę

  zbudowan

ą

  w  oparciu  o  zestawienia  masy 

kamiennego muru, kolumn, łukowych nadpro

ż

y, postumentów z jaskrawo pomalowanymi i 

delikatnymi  elementami  stalowymi.  Poprzez  odwołania  do  kultury  antycznej  oraz  nowe 
formy  konstrukcyjne  [13]  rodz

ą

  si

ę

  pytania  o  relacje  przyszło

ś

ci  i  współczesno

ś

ci  z 

przeszło

ś

ci

ą

.  By

ć

  mo

ż

e  jest  to  próba  ukazania  krzykliwej  popkultury,  która  wyrosła  na 

gruncie  kultury  europejskiej.  Dodatkowo  elementy  zdekonstruowane  –  takie  jak  mur,  z 
którego  wysuwaj

ą

  si

ę

  i  wypadaj

ą

  bloki  skalne  –  mog

ą

  sugerowa

ć

  gorzk

ą

  refleksj

ę

  nad 

relacj

ą

  tera

ź

niejszo

ś

ci  z  przeszło

ś

ci

ą

.  Takie  przypuszczenia  staja  si

ę

  bardzo 

prawdopodobne,  gdy  we

ź

mie  si

ę

  pod  uwag

ę

  wypowiedzi  Sterlinga  np.  „Miasto  bez 

monumentalnej  zabudowy  nie  zasługuje  na  miano  miasta”  lub 

ż

e  jest  on  ju

ż

  „znudzony 

pozbawion

ą

  sensu,  niezaanga

ż

owan

ą

  i  ahistoryczn

ą

  zmienno

ś

ci

ą

  oraz  otwarto

ś

ci

ą

 

dzisiejszej architektury” [14]. 

Nawi

ą

zanie  do  detali  historycznych  mo

ż

e  zachodzi

ć

  w  sposób  bardziej  subtelny. 

Nie musi to by

ć

 manifest 

ś

wiatopogl

ą

du architekta, a wył

ą

cznie ukłon wzgl

ę

dem miejsca. 

Subtelnym  przykładem  jest  Gmach  Główny  Muzeum  Narodowego  w  Krakowie,  którego 
prost

ą

 brył

ę

 wie

ń

czy niewielka zgeometryzowana attyka. Jest to odwołanie do Sukiennic, 

podkre

ś

laj

ą

ce  rang

ę

  pierwowzoru.  To  nowoczesno

ść

  usytuowana  w  tradycji.  T

ę

  szkoł

ę

 

architektonicznego  kontekstu  promowało  wielu  krakowskich  architektów;  mi

ę

dzy  innymi 

Adolf 

Szyszko-Bohusz, 

wznosz

ą

na 

krakowskim 

rynku 

dom 

towarzystwa 

ubezpieczeniowego  Feniks.  Jego  charakterystyczna  bryła  zwie

ń

czona  przeskalowan

ą

  i 

uproszczon

ą

  attyk

ą

  została    prze

ś

miewczo  nazwana  „domem  pod  kominami”. 

Semantycznej  siły  oddziaływania  tej  formy  nie  doceniali  Polacy,  a

ż

  do  momentu  gdy 

background image

niemieccy  okupanci  zniszczyli  j

ą

  obni

ż

aj

ą

c  jako  element  rodzimy,  nie  przystaj

ą

cy  do 

estetyki preferowanej przez naje

ź

d

ź

c

ę

Znacznie  łatwiej  odczytamy  zanurzenie  budynku  muzealnego  w  kulturze  miejsca, 

w bryle Quatar Museum of Islamic Art. I. M. Pei, po raz kolejny pokazuje  w tej realizacji 
swój  szacunek  dla  tradycji,  w  kr

ę

gu  której  projektuje.  Najciekawsza  w  tej  realizacji  jest 

analogia  pomi

ę

dzy  modelem  europejskiego  muzeum  inspirowanego  form

ą

  bazyliki  lub 

rotundy,  a  omawianym  muzeum,  inspirowanym  brył

ą

  i  wystrojem  meczetu.  W  obu 

przypadkach  nawi

ą

zanie  ma  przywoływa

ć

  tradycyjne  formy  sakralne  i  tym  samym 

uszlachetnia

ć

 muzeum jako miejsce zachowuj

ą

ce to

ż

samo

ść

, miejsce kultu przeszło

ś

ci.  

 

Podsumowanie 

 
Okazuje si

ę

 wi

ę

c, 

ż

e zarówno ci, którzy traktuj

ą

 zabytek i histori

ę

 jako natchnienie, 

jak  i  ci  pozwalaj

ą

cy  sobie  na  swobodne  z  ni

ą

  relacje  wpisuj

ą

  si

ę

  w  jej  ramy.  Do  dialogu 

współczesno

ś

ci  i  przeszło

ś

ci  mo

ż

e  dochodzi

ć

  na  wielu  poziomach:  idei,  planu,  detalu, 

kontekstu.  T

ę

  relacj

ę

  mo

ż

na  zawi

ą

za

ć

  na  zasadzie  kontrastu,  podporz

ą

dkowania  lub 

estetycznego  wycofania.  Niezale

ż

nie  od  koncepcji  projektowej  działaj

ą

cy  w  obr

ę

bie 

zabytku nie s

ą

 w stanie uciec od konsekwencji ponownego odczytywania historii.  

Równie

ż

 tworz

ą

cy nowe muzea zawsze zabieraj

ą

 głos w dyskusji o formie idealnej 

ekspozycji.  Muzeum  jako  poj

ę

cie  jest  dla  przetrwania  społecze

ń

stw  i  ich  kultury  bardzo 

istotne, i dlatego architekci, muzealnicy i historycy sztuki po

ś

wi

ę

caj

ą

 mu tak du

ż

o uwagi. 

Nie  ma  przyszło

ś

ci  bez  przeszło

ś

ci.  Architektura,  a  szczególnie  architektura  muzeum 

nigdy nie b

ę

dzie ahistoryczna. 

Trudno  rozstrzygn

ąć

,  które  muzeum,  stare  czy  nowe,  ma  wi

ę

kszy  potencjał 

niesienia przekazu historycznego w przyszło

ść

. Równie wiele o współczesnym człowieku 

mo

ż

na  zapisa

ć

  w  architekturze  nowego  gmachu  jak  i  w  zabytku  przekształconym  na 

miejsce ekspozycji. 

 

Bibliografia 

 

[1] Muzeum czy zabytek? Konflikt czy harmonia, red. Komitet Redakcyjny Muzeum Narodowego w 
Krakowie, Kraków 2013. 
[2] Marek Pabich, O kształtowaniu muzeum sztuki. Przestrze

ń

 pi

ę

kniejsza od przedmiotu, Łód

ź

 

2004, s.194. 
[3] Marta Rusnak, Polskie  prawo o obiektach dziedzictwa technicznego adaptowanych dla potrzeb 
muzealnych i wystawienniczych
,  [w:] Historia w muzeum (red. nauk). Michał F. Wo

ź

niak, Tomasz 

F. de Rosset, Wojciech 

Ś

lusarczyk, Bydgoszcz, Warszawa, 2013, s.120-133. 

[4]Marta Rusnak, Przystosowanie obiektów poprzemysłowych na funkcje muzealne z perspektywy 
osoby niepełnosprawnej,
 [w:] Ergonomia w architekturze i urbanistyce : kierunki bada

ń

 w 2013 

roku, red. Jerzy Charytonowicz, Wrocław: 2013, s.109-115. 
[5] Maria Popczyk, Dialektyka pocz

ą

tku i ko

ń

ca, s. s.270, [w:] Muzeum Sztuki. Antologia, wst

ę

p i 

red. Maria Popczyk,red. Michał Paweł Marowski, Ryszard Nycz, Małgorzata Sugiera, , Kraków 
2005. 
[6] Michael T. Channell,  I. M. Pei. Mandarin of Modernism,  Crown Publishing, 1995, s.38, 41-42. 
[7] Daniel Libeskind, 17 words of architectural inspiration,  18:36 · Filmed Feb 2009, TED2009, 
https://www.youtube.com/watch?v=FBaXOxtv9OQ (dost

ę

p:29.05.2014). 

[8] The Bauman Institute Lunch Conference: Daniel Libeskind, Counterpoint, nagranie dost

ę

pne 

http://baumaninstitute.leeds.ac.uk/conference/videos/plenary3/ (dost

ę

p:29.05.2014). 

[9] http://www.jewishmuseum.org.pl/pl/o-muzeum/budynek (dost

ę

p:29.05.2014). 

[10] Affelt Waldemar, Dziedzictwo techniki jego ró

ż

norodno

ść

 i warto

ść

[w:] „Kurier 

Konserwatorski” 5/2009”, s.5-20. 
[11] Jean Clair, Kryzys muzeów. Globalizacja kultury, Gda

ń

sk 2009. 

[12]Philip Johnson, Architect’s Statement w: The Scheldon Memorial Art Gallery, Lincoln 1964, s.7 
za M. Pabich [2]. 

background image

[13] Irma Kozina, Dialog tradycji i awangardy: ontogeneza współczesnej awangardy, s.633-653, 
[
w:] Muzeum Sztuki. Antologia, (wst

ę

p i red.) Maria Popczyk, (red) Michał Paweł Markowski, 

Ryszard Nycz, Małgorzata Sugiera, Kraków 2005. 
[14] Peter Arnell i Ted Bickford, (red.) James Stirling, Projekte 1950-1983, Stuttgart 1984, s.25.s 

 
 

Nowe muzeum czy ekspozycja w zabytku. Mo

ż

liwo

ś

ci zachowania przekazu 

historycznego. 

 

Muzeum  jest  wehikułem  czasu.  Jest  to  miejsce  łączące  przeszłość  z  teraźniejszością  jak  i 

zachowującym  obecne  wartości  dla  przyszłości.  Cząstkami  niosącymi  przekaz  historyczny  są  nie 
tylko eksponaty, ale również architektura, którą je otaczamy. Gmach muzealny to obiekt publiczny 
o dużym potencjale oddziaływania semantycznego. Jego wygląd i lokalizacja od samych narodzin 
stały się sprawą najwyższej wagi. W wyglądzie dawnych muzeów obserwatorzy mieli odczytywać 
szeroki program ideologiczny. Czy tak jest dalej? 

W  artykule,  na  tle  badań  historycznych,    zostaną  ukazane  współczesne  dylematy 

organizowania  nowych  przestrzeni  muzealnych.  Szczególnie    ważne  wydaje  się  przedstawienie 
konfliktu  pomiędzy  nowym  a  adaptowanym  budynkiem  muzealnym.  Wielowarstwowość  tego 
zagadnienia  nie  pozwala  na  zredagowanie  jednoznacznej  odpowiedzi, które  z  tych miejsc  pełniej 
wyraża  myślenie  o    współczesnych  czasach  i  w  jest  w  stanie  zachować  lepiej  i  więcej  aspektów 
przeszłości i teraźniejszości dla przyszłych pokoleń.  

 

słowa kluczowe: dziedzictwo, adaptacja muzealna, nowe muzeum 
 
Ilustracje: 
Il.1. A- logo Muzeum Du

ń

skich 

Ż

ydów w Kopenhadze, B- geometria ko

ś

cioła St. Ivo dela Sapienza w Rzymie, 

C- rzut Palazzo Farneze w Capraroli (oprac. M. Rusnak) 
Il.2. Ekspozycja w elektrowni w Radomiu przekształconym na Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej 
„Elektrownia” (fot. M.Rusnak) 
Il.3. Wn

ę

trze sali ekspozycyjnej w MOCAK – Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, (fot. M.Rusnak) 

Il.4. Wn

ę

trze Kunstmuseum Diesenktraftwerk Cottbus. Z lewej strony wej

ś

cie do boksu ekspozycyjnego. (fot. 

M.Rusnak) 
 

                                                            

1

 Systemu klimatyzacji, instalacji nadzoru wizualnego, systemów przeciwpo

ż

arowych, etc.  

2

 Mo

ż

liwo

ść

 odpoczynku i rozrywki: restauracje, kawiarnie, ksi

ę

garnia. 

3

 W latach 30. XX w. Luwr miał przej

ść

 modernizacj

ę

 jednak ze wzgl

ę

du na brak finansowania nie podj

ę

to 

zmian strukturalnych ograniczaj

ą

c si

ę

 do zmian organizacyjnych. 

4

 Mitterrand pledged to "restore the Louvre Museum to its intended purpose" by evicting the Finance Ministry 

from  its  palatial  quarters  in  the  nortern  arm,  the  Richelieu  Wing,  and  converting  it  to  galleries  under  an 
ambitious renovation of the museum, which he would rebaptize Le Grand Louvre. It was to be the crown jewel 
of his “grands projets”. 

ź

ródło [6] 

5

  I had no pyramids in mind yet, but it was obvious that the center of gravity on the new Louvre had to be the 

Cour Napoleon.(…)I think being a Chinese-American has not hurt. History, you see, is important to the French 
and I hope that I was able to convince them that I came from a country with a long history and I would not take 
this problem lightly. 

Ź

ródło [6] 

6

 Np. Grobowiec Architekta, Cenotaf Izaaka Newtona 

7

 Pi

ę

ciobok to figura idealna, podziwiana ju

ż

 w antyku za swoje ciekawe wła

ś

ciwo

ś

ci geometryczne (bok dzieli 

przek

ą

tn

ą

 w złotej proporcji), a w renesansie za idealne wła

ś

ciwo

ś

ci systemów obwarowa

ń

 wzniesionych na 

jej planie. 

8

Gwiazda sze

ś

cioramienna to symbol m

ą

dro

ś

ci. Motyw gwiazdy wyst

ę

puje  w całym wn

ę

trzu projektu 

Francesco Borominiego, 

9

 W latach 2000-2014 wyj

ą

tek stanowi

ą

 Białystok i Wrocław. W obu miastach gotowe projekty czekaj

ą

 na 

realizacj

ę

, a jej brak wi

ąż

e si

ę

 z brakiem 

ś

rodków.  

10

 Zało

ż

enia projektowe muzeum zostały zaprezentowane przez arch. Paulin

ę

 Słoci

ń

sk

ą

  w czasie konferencji, 

która odbyła si

ę

 w muzeum 13  czerwca 2014r. 

11

 Tak aktywizuje si

ę

 mieszka

ń

ców wielu małych miejscowo

ś

ci. Maj

ą

 odczu

ć

ż

e to i oni buduj

ą

 muzeum. 

Program oswajania widzów z nowym muzeum przyniósł dobre efekty miedzy innymi w Muzeum Kolejnictwa w 
Jaworzynie 

Ś

l

ą

skiej

background image

                                                                                                                                                                                    

12

 O liczebno

ś

ci wszystkich adaptacji mo

ż

ś

wiadczy

ć

 y to, 

ż

e w latach 1990-2012 adaptowano a

ż

 22 obiekty 

poprzemysłowe  (patrz M. Rusnak, Adaptacja obiektów poprzemysłowych na funkcje muzealnicze i 
ekspozycyjne w Polsce po 1990r
., Wrocław, praca doktorska) w kolejnych 2 latach liczb

ę

 nale

ż

y powi

ę

kszy

ć

 o 

trzy kolejne obiekty.