background image

 

Janusz Morbitzer  
janmor@ap.krakow.pl  
Pracownia Technologii Nauczania  
Akademia Pedagogiczna im. KEN  
Kraków  

Rozważania o nietechnologicznych celach  

technologii informacyjnej  

Wstęp  

Występujące  w  tytule  artykułu  pojęcie  „technologia  informacyjna”  będzie  tu 

rozumiane  zarówno  jako  przedmiot  szkolny,  jak  i  ciąg  procesów  lub  działań, 
wykorzystujących  metody  oraz  narzędzia  informatyki  i  telekomunikacji,  służące 
przekształcaniu  informacji  (wyszukiwanie,  selekcjonowanie,  gromadzenie,  przetwarzanie, 
przesyłanie na odległość) w użyteczną postać [Morbitzer, 2004]. Ta podwójna interpretacja 
nie  wprowadza  żadnego  chaosu  terminologicznego,  gdyż  technologia  informacyjna  jako 
przedmiot  szkolny  zajmuje  się  właśnie  wykorzystywaniem  produktów  informatycznych, 
takich  jak  edytor  tekstowy,  arkusz  kalkulacyjny,  wyszukiwarka  internetowa  itp.  do 
przetwarzania informacji.  

W  swoim  artykule  z  roku  2004  wskazywałem,  że  edukacja  informatyczna  powinna 

realizować trzy zasadnicze cele:  

• 

społeczne,  

• 

kulturowe,  

• 

technologiczne (narzędziowe),  

podkreślając,  że  wymieniona  kolejność  wiedzie  od  celów  strategicznych  do  operacyjnych, 
ale ich osiąganie zazwyczaj przebiega w odwrotnym kierunku [Morbitzer, 2004, s. 150].  

Celem  społecznym,  właściwym  dla  współczesnej  edukacji  jest  przygotowanie 

absolwenta do życia i zawodowego funkcjonowania w społeczeństwie informacyjnym. Kryją 
się za  tym  bogate  treści  –  od  zrozumienia  istoty  tego  społeczeństwa  w jego  historycznym 
rozwoju,  poznania  szans  i  zagrożeń,  jakie  ze  sobą  niesie,  przez  wyposażenie  
w  umiejętności  refleksyjnego  i  odpowiedzialnego  korzystania  z  narzędzi  technologii 
informacyjnej, po przygotowanie do świadomego uczestnictwa w procesie samokształcenia  
i edukacji permanentnej.  

Najtrudniejsze  do  realizacji  są  cele  kulturowe,  które  –  w  moim  przekonaniu  – 

powinny  stanowić  pomost  łączący  cele  społeczne  i  technologiczne.  Cele  kulturowe,  jakie 
należy realizować w ramach kształcenia medialnego i informatycznego to – między innymi  
–  ukazywanie  świata  wartości  w  mediach  i  zagrożeń  ze  strony  nowych  technologii, 
przedstawianie  szerokich  kontekstów  historycznych, 

społecznych,  politycznych, 

filozoficznych,  etycznych,  prawnych,  psychologicznych,  pedagogicznych,  a  także 
zapoznawanie  się  i  nawiązywanie  dialogu  z  innymi  kulturami  oraz  kształtowanie  tolerancji 
dla innych poglądów [zob. m.in. Morbitzer, 2007].  

background image

 

Duże  znaczenie  warstwy  kulturowej  dla  edukacji  informatycznej  i  medialnej  wynika  

z faktu, iż o efektywności wykorzystania dowolnego medium, decyduje w ogromnej mierze 
środowisko, w jakim się to medium pojawia. A tym najszerszym środowiskiem jest właśnie 
podstawa kulturowa. Pomiędzy edukacją a kulturą zachodzi relacja zwrotna: edukacja jest 
emanacją  i  nośnikiem  kultury,  kultura  zaś  jest  nośnikiem  edukacji.  Ponadto,  podstawą 
każdej dobrej edukacji jest aksjologia, która stanowi najistotniejszy element kultury.  

Harmonijny rozwój uczących się osób, mający na celu przygotowanie ich do w pełni 

kompetentnego  korzystania  z  mediów  i  osiągnięć  technologii  informacyjnej  wymaga 
równoległego  uwzględnienia  celów  społecznych,  kulturowych  i  technologicznych.  Cele 
technologiczne  (narzędziowe)  są  jedynie  celami  pośrednimi  w  osiąganiu  celu 
strategicznego, jakim jest godne, odpowiedzialne i uwzględniające humanistyczne wartości 
korzystanie  z  mediów  oraz  osiągnięć  technologii  informacyjnej.  Powyższe  sformułowanie 
można  nazwać  zasadą  zrównoważenia  celów  kształcenia  medialno-informatycznego 
[Morbitzer,  2007,  s. 163],  która  implikuje  konieczność  integrowania  treści  technicznych  
z treściami humanistycznymi oraz nauczania z działaniami wychowawczymi.  

Problem „luki ludzkiej”  

Wieloletnia  analiza  literatury  i  jakości  kształcenia,  przeprowadzone  badania,  

a  przede  wszystkim  obserwacja  środowiska  studenckiego  i  zachowań  społecznych, 
skłaniają  ku  tezie,  że  coraz  bardziej  powiększa  się  rozziew  między  przygotowaniem  ludzi  
do  korzystania  z  narzędzi  oferowanych  przez  technologię  informacyjną  (warstwa 
techniczno-technologiczna)  a  poziomem  rozumienia  tych  narzędzi  przez  użytkowników  
i reprezentowaną przez nich warstwą kulturową.  

Problem ten – w szerokim rozumieniu – znany jest w literaturze światowej jako „luka 

ludzka”  (ang.  human  gap)  [Botkin  i  inni,  1982].  W  Słowie  wstępnym  do  raportu  Klubu 
Rzymskiego  Uczyć  się  –  bez  granic.  Jak  zewrzeć  „lukę  ludzką”?  jego  przewodniczący 
Aurelio  Peccei  zastanawia  się  […]  czy  to,  co  zwiemy  postępem  nie  jest  zjawiskiem  tak 
pospiesznym  i  rządzonym  przypadkiem,  że  wprowadza  zamieszanie  wśród  społeczeństw 
świata,  które  nie  potrafią  nadążyć  za  falami  powodowanych  przezeń  przemian  na  lepsze  
lub gorsze. Za takim postawieniem tego problemu kryje się myśl, że niezależnie od daleko 
posuniętego  zaawansowania  w  innych  dziedzinach,  żyjący  współcześnie  ludzie  nie  są 
jeszcze  w  stanie  w  pełni  zrozumieć  znaczenia  i  następstw  tego,  co  czynią.  Nie  potrafią 
zrozumieć  powodowanych  przez  samych  siebie  zmian  w  środowisku  naturalnym  i  we 
własnym  położeniu,  coraz  bardziej  oddalają  się  od  realnego  świata.  Tak  właśnie  powstaje 
„luka ludzka”. Luka ta jest już dzisiaj bardzo rozległa i pełna niebezpieczeństw, a mimo to  
jej  dalsze  powiększanie  się  jest  niemal  nie  do  uniknięcia  [Botkin  i  inni,  1982,  s. 33-34].  
Co  więcej,  jak  zauważają  autorzy  Raportu  […]  mimo  pozornie  dokonującego  się  nadal 
postępu, rodzaj ludzki w rzeczywistości traci ziemię pod nogami i wchodzi w etap upadku: 
kulturalnego,  duchowego  i  etycznego,  a  może  i  egzystencjalnego,  przekształcając  w  ten 
sposób „lukę ludzką” w przepaść [Botkin i inni, 1982, s. 36].  

Słowa  te,  podobnie  jak  i  cały  Raport,  zostały  napisane  w  roku  1979.  Pesymizm 

A. Peccei,  wyrażający  się  w  przekonaniu,  iż  „luka  ludzka”  będzie  się  powiększać  –  
z perspektywy czasu – należy ocenić jako niezwykle trafny.  

background image

 

W  cytowanym  Raporcie  „luka  ludzka”  rozumiana  jest  jako  dystans  między  rosnącą 

złożonością świata a naszą zdolnością do sprostania jej [Botkin i inni, 1982, s. 48]. Mówiąc 
językiem informatycznym „luka ludzka” to niekompatybilność człowieka z technologią, której 
–  paradoksalnie  –  sam  jest  twórcą.  Podkreślić  jednak  należy,  że  takie  ujęcie  jest 
nadmiernym uproszczeniem. Twórca bowiem dobrze zna swoje dzieło. Opisywany problem 
dotyczy  zatem  relacji:  twórca  –  dzieło  –  adresat  (użytkownik).  Ten  ostatni,  jakże  często  
nie rozumie techniki, którą się posługuje, twórca zaś intencjonalnie nadaje swoim wytworom 
takie kształty i wyposaża je w takie systemy interakcji z użytkownikiem, aby to zrozumienie 
nie  było  warunkiem  koniecznym  korzystania  z  nich.  Co  więcej,  względy  ekonomiczne 
powodują dążenia, by do grupy klientów nowych technologii za wszelką cenę włączyć ludzi 
zupełnie  do  ich  używania  nieprzygotowanych.  Najlepszym  tego  przykładem  są 
podejmowane  przez  firmę  Microsoft  próby  skonstruowania  komputerów  dla  analfabetów. 
Chodzi  tu  o  rynek  indyjski,  gdzie  –  jak  się  ocenia  –  ponad  połowa  dorosłej  ludności  
nie  posiada  umiejętności  czytania  i  pisania  [Cieślak,  2008].  Hasłem  zachęcającym  do 
korzystania z komputera jest kusząca perspektywa „przeskoczenia ery Gutenberga”.  

Przez  wiele  wieków  postęp  techniczny  dokonywał  się  równolegle  z  doskonaleniem 

umiejętności ludzi w posługiwaniu się narzędziami, natomiast współcześnie zaawansowana 
technika bardzo często istnieje obok człowieka mało wyćwiczonego i utalentowanego. Jak 
zauważa J. Bobryk, dziś postęp techniczny może odbywać się bez rozwoju i doskonalenia 
człowieka,  a  przynajmniej  bez  wszechstronnego  rozwoju  talentów  i  zdolności  większości 
ludzi [Bobryk, 2001, s. 28].  

Obszar  wykorzystywania  narzędzi  technologii  informacyjnych  należy  do  tych,  które 

najbardziej  przyczyniają  się  do  powstawania i  powiększania  „luki  ludzkiej”.  Jawi  się zatem 
pytanie,  w  jaki  sposób  można  temu  niezwykle  niekorzystnemu  zjawisku  zapobiegać  i  czy  
w  ogóle  ludzkość  –  jako  całość  –  jest  tym  zainteresowana?  Wydaje  się,  że  współczesny 
świat jest zbyt skomercjalizowany, aby zaprzątać sobie głowę tak szczytnymi ideami. Zysk 
producentów  nie  jest  zależny  od  poziomu  rozumienia  przez  klientów  oferowanych  przez 
nich urządzeń, a zdecydowana większość użytkowników nie jest świadoma niekorzystnych 
tendencji.  Wydaje  się  zatem,  że  zwieranie  „luki  ludzkiej”  jest  tylko  marzeniem  części 
bardziej zaangażowanych i refleksyjnie nastawionych pedagogów.  

Z  czysto  teoretycznych  rozważań  wynika,  że  „lukę  ludzką” można zewrzeć  na  dwa 

sposoby – przez:  

• 

ograniczenie tempa rozwoju techniki,  

• 

zwiększenie tempa rozwoju humanistyki.  

Pierwszy  sposób,  głównie  ze  względów  społecznych  i  ekonomicznych  jest 

niemożliwy  do  realizacji,  drugi  natomiast  jest  prawdziwym  wyzwaniem  edukacyjnym. 
Autorzy  przywołanego  tu  Raportu  upatrują  rozwiązania  w  przyjęciu  założenia,  iż  w  istocie 
ludzkiej  tkwią  niewykorzystane  jeszcze  zdolności  twórcze  oraz  zasoby  energii  moralnej, 
które można zmobilizować, aby wybawić ludzkość od czekającego ją niełatwego losu. […] 
Sposobem na zmniejszenie luki ludzkiej jest między innymi partycypowanie (uczestnictwo)  
i antycypowanie. Uczenie antycypacyjne – twórcze, innowatorskie musi być podmiotowym, 
aktywnym, twórczym, rozumiejącym [Botkin i inni, 1982, s. 34].  

background image

 

Niewątpliwie  bardzo  ważne  zadanie  w  podejmowaniu  działań  mających  na  celu 

zwieranie  „luki  ludzkiej”  ma  edukacja  informatyczna  i  medialna.  Są  to  bowiem  obszary, 
gdzie  uczący  się  nie  tylko  spotykają  się  z  nowymi  technologiami,  ale  przede  uczą  się 
właściwych (lub nie) relacji z mediami. Od sposobu realizacji tych edukacji przez nauczycieli 
zależy  ukształtowanie  „medialnej  sylwetki”  wychowanków  –  czy  będą  to  użytkownicy 
odpowiedzialni  i  refleksyjni,  czy  też  ludzie  stechnopolizowani,  których  charakteryzuje 
opisany przez N. Postmana triumf techniki nad kulturą [Postman, 2004].  

Szkoła nowoczesna czy dobra?  

W  kontekście  rozpatrywanego  tu  zjawiska  „luki  ludzkiej”  warto  zastanowić  się  nad 

tym,  jaka  powinna  być  współczesna  edukacja  i  szkoła,  aby  móc  sprostać  nowym 
wyzwaniom. Wielokrotnie w literaturze pojawia się termin „nowoczesna edukacja”. Niestety, 
jest  on  najczęściej  utożsamiany  ze  szkołą,  która  stosuje  nowoczesne  środki  techniczne,  
z  komputerami  i  Internetem  w  roli  głównej.  Takie  uproszczone  rozumienie  przyczynia  się 
tylko do rozwierania się „luki ludzkiej”.  

Charakteryzując szkołę marzeń K. Denek używa pojęcia „dobra szkoła”, wskazując 

na  takie  jej  przykładowe  atrybuty,  jak:  otwartość,  mądrość  i  stymulowanie  rozwoju, 
podmiotowość,  zaszczepianie  w  sercach  i  umysłach  uczniów  odpowiedzialności  za  swoje 
życie, uznawane wartości i własną pomyślność, budowanie kultury i wrażliwości na prawdę, 
piękno  i  miłość,  szacunek  w  relacji  nauczyciel-uczeń,  zamiana  odwiecznego  „uczę  się,  
bo muszę” na „uczę się, bo chcę”, współpraca z rodzicami oraz – co szczególnie istotne dla 
prowadzonych  tu  rozważań  –  wdrożenie  młodzieży  do  posługiwania  się  na  co  dzień 
nowoczesną  technologią  kształcenia  z  komputerem  i  Internetem  na  czele  [Denek,  2005, 
s. 67]. Ten sam autor wprowadza też dwa inne terminy: szkoła mądra i szkoła rozwinięta 
cywilizacyjnie.  Pierwsza  opiera  swą  aktywność  na  zdobyczach  nauk  o  edukacji,  a  jej 
nauczyciele  przejawiają  innowacyjne  i  refleksyjne  podejście  do  procesu  dydaktyczno-
wychowawczego i ustawicznie go doskonalą, druga zaś to taka, która nadąża za rozwojem 
mediów, komputeryzacją i internetyzacją kształcenia; przygotowuje uczniów do zdobywania 
informacji z różnych źródeł, racjonalnego korzystania z nich oraz przekształcania w wiedzę  
i  mądrość;  przeciwdziała  zagrożeniom  ze  strony  technologii  informacyjnej,  obniżaniu  się 
poziomu intelektualnemu społeczeństwa, „elektronicznemu encyklopedyzmowi” i rosnącemu 
stresowi wynikającemu z nadmiaru bodźców [Denek, 2005, s. 71-72; zob. też Denek, 2008].  

Termin „nowoczesna szkoła” bez dodatkowych dookreśleń jest zatem pewną ułudą  

– oznacza ładne, a przede wszystkim modne opakowanie, choć niekoniecznie edukacyjnie 
wartościową  zawartość.  I. Majewska-Opiełka  podkreśla,  że  idei  postępu  nie  wolno 
sprowadzać  do  technologii,  techniki  i  komputeryzacji  edukacji,  gdyż  wówczas  mamy  do 
czynienia  jedynie  z  kultem  technologii.  Słusznie  zauważa  dalej,  że  szkoła  XXI  wieku  to  
nie tylko komputery, ale przede wszystkim mądrzy nauczyciele-wychowawcy. Łatwiej jednak 
zadbać o rzeczy niż o psychikę uczniów i szybciej sprowadza się komputery niż nauczycieli-
mistrzów  [Majewska-Opiełka,  2007].  Tymczasem  podstawowym  zadaniem  współczesnej 
szkoły  musi  być  kształtowanie  w  uczących  się  osobach  zdolności  uczenia  się  i  myślenia, 
czegoś w rodzaju kultury posiadania i zdobywania wiedzy [Fazlagić, 2007].  

background image

 

W  dyskusji  nad  optymalnym  kształtem  szkoły  istotny  jest  też  pogląd 

A. Nalaskowskiego,  który  uważa,  iż  aby  społeczeństwo  mogło  być  demokratyczne,  szkoła 
powinna być konserwatywna. Więc jeżeli szkoła jest liberalna i bawi się w wolność, to siłą 
rzeczy zaczynają się radykalizować poglądy społeczne. I mamy to teraz – wszystko jakby 
zaczyna  się  odwracać:  skoro  mamy  łatwą  szkołę,  będziemy  mieli  trudne  społeczeństwo 
[Nalaskowski,  2006].  Myśl  ta  zawiera  apel,  by  szkoła  w  większym  stopniu  realizowała 
zadania wychowawcze i kształtowała świat wartości, a tym samym uczyła odpowiedzialnego 
korzystania  z  wolności.  Wszystkie  te  elementy  można,  a  nawet  trzeba,  odnieść  także  do 
rzeczywistości medialnej, w jakiej obecnie żyjemy.  

Zatem szkoła współczesna powinna łączyć w sobie wymienione tu najlepsze cechy, 

by  móc  realizować  edukację,  którą  proponuję  nazwać  „edukacją  zrównoważoną”,  to  jest  
taką,  w  której  cele,  treści  oraz  wartości  techniczne  i  kulturowe  pozostają  w  harmonii  
– tak, by nie doprowadzać do nadmiernej fascynacji ani też do ignorancji wobec technologii 
informacyjnej.  Jest  to  zatem  edukacja,  która  nie  przyczynia  się  do  powiększania  „luki 
ludzkiej”.  Można  zaryzykować  stwierdzenie,  że  miarą  jakości  współczesnej  szkoły  jest 
świadomość  i  umiejętność podejmowania  działań  edukacyjnych  w  kierunku  zwierania  „luki 
ludzkiej”.  

Od ikonosfery do noosfery  

Analizując  zjawisko  „luki  ludzkiej”  warto  zastanowić  się,  czy  narzędzia  technologii 

informacyjnej – głównie podłączony do Internetu komputer – są właściwie wykorzystywane. 
Narzędzia  te  występują  w  podwójnej  roli:  jako  przedmiot  poznania  oraz  jako  narzędzia 
ułatwiające  i  przyspieszające  poznawanie  rzeczywistości,  a  więc  jako  media  edukacyjne.  
Ta  klasyfikacja  zastosowań  narzędzi  technologii  informacyjnej  nie  budzi  kontrowersji, 
okazuje się jednak, że można wskazać inne, mniej banalne kierunki zastosowań komputera.  

Uczynił to uważany za guru mediów M. McLuhan, który w wywiadzie dla „Playboya”, 

podkreślił,  że  prawdziwe  przeznaczenie  komputera  to  nie  usprawnianie  sprzedaży  ani  
też  rozwiązywanie  problemów  technicznych,  lecz  przyspieszanie  procesu  odkrywania  
i porządkowania ziemskich, a ostatecznie – właściwych też galaktyce – środowisk i energii. 
Zbiorowa  psychiczna  integracja,  możliwa  wreszcie  dzięki  elektronicznym  mediom,  może 
przyczynić się do uniwersalizacji świadomości, którą przepowiadał Dante, pisząc, że ludzie 
będą  trwali  jedynie  jako  oderwane  fragmenty,  aż  zostaną  złączeni  z  wszechobejmującą 
świadomością  [McLuhan…,  2001,  s. 374-375].  Marzeniem  M. McLuhana  było  połączenie 
ludzkich  myśli  tak,  aby  światowa  świadomość  łączyła  się  ze  światowym  komputerem. 
Komputer  –  według  McLuhana  –  zapowiadał  pojawienie  się  technicznie  uwarunkowanego 
stanu  powszechnego  zrozumienia  i  jedności,  stanu  wchłonięcia  przez  logos,  który  mógłby 
połączyć  ludzkość  w  jedną  rodzinę  i  zapewnić  wieczną  zbiorową  harmonię  i  pokój 
[McLuhan…, 2001, s. 374-375].  

Myśl M. McLuhana kontynuował jego uczeń Derrick de Kerckhove. Żyjący już w innej 

epoce,  a  przez  to  bogatszy  od  swojego  mistrza  o  doświadczenia,  obserwacje  i  badania 
związane z funkcjonowaniem Internetu, w pracy Inteligencja otwarta nawiązał do koncepcji 
zbiorowej  świadomości  i  wprowadził  nową  kategorię  poznawczą  –  tytułową  inteligencję 
otwartą (ang. connected intelligence). D. de Kerckhove zwrócił uwagę, że Internet daje nam 

background image

 

dostęp  do  quasiorganicznego  środowiska  milionów  ludzkich  umysłów  pracujących 
jednocześnie nad wszystkim, z którego wszystko jest ważne dla wszystkich [de Kerckhove, 
2001,  s. 21].  Autor  podkreśla,  że  chodzi  mu  o  inteligencję  otwartą,  a  nie  wspólną,  ani  też 
sieciową,  gdyż  to  właśnie  nieustanna  otwartość  na  nową  wiedzę  i  nowe  możliwości  jest 
cechą charakterystyczną i odróżniającą Internet od innych mediów. Podobny pogląd wyraża 
T. Goban-Klas,  nazywając  Internet  narzędziem  zbiorowego  myślenia  [Goban-Klas,  2005, 
s. 7].  

Myśl  M. McLuhana  pozostaje  w  całkowitym  zapomnieniu,  a  współczesna  edukacja 

koncentruje  się  na  narzędziowym  wykorzystywaniu  komputera  i  Internetu,  co  zresztą  jest  
w zgodne z istotą technologii informacyjnej. Takie podejście prowadzi jednak do dominacji 
informacji  nad  wiedzą  i  mądrością,  a  w  rezultacie  do  obserwowanego  obniżenia  poziomu 
kształcenia.  

Komputer  i  Internet  powinny  być  zatem  tylko  narzędziami  do  refleksyjnego 

pozyskiwania informacji – informacyjnych cegiełek – z których, w drodze własnej aktywności 
intelektualnej,  uczące  się  osoby  będą  budować  swój  indywidualny  gmach  wiedzy,  
a  w  dalszej  konsekwencji  znacznie  trudniejszą,  złożoną  kategorię  aksjologiczną  
i filozoficzną – mądrość [Morbitzer, 2002].  

Z  przedstawionych  rozważań  wynika,  że  pełne  postulowane  tu  –  w  ślad  za  ideą 

M. McLuhana  –  wykorzystywanie  komputera  i  Internetu,  wymaga  synergii  w  układzie 
człowiek  –  media.  Komputer  i  Internet  mogą  pełnić  jedynie  rolę  wspomagającą.  Tylko 
wówczas  dobrze  spełnią  swoje  zadania,  gdy  dzięki  pozyskiwanym  za  ich  pomocą 
informacjom,  będziemy  uruchamiać  aktywność  intelektualną  i  powiększać  zasoby  własnej 
wiedzy,  będziemy  potrafili  lepiej  myśleć,  by  rozumieć  siebie  i  świat  w  jego  złożoności  
i  wieloaspektowości,  słowem  –  będziemy  dążyć  ku  mądrości.  Obecny  system  kształcenia 
zorientowany  jest  na  umiejętności  posługiwania  się  środkami  technologii  informacyjnej,  
a  nie  na  rozwój  myślenia  twórczego  u uczących się  osób z  wykorzystaniem  tych  środków 
[Morbitzer, 2008].  

W  historii  rozwoju  cywilizacyjnego  człowiek  zbudował  logosferę  –  obszar  dominacji 

słowa,  a  następnie  –  dzięki  wydatnej  pomocy  narzędzi  technologii  informacyjnej  – 
ikonosferę  –  obszar  dominacji  obrazu.  Pełniejsze  i  zdecydowanie  bardziej  racjonalne 
wykorzystanie  komputera  i  Internetu  to  budowanie  postulowanej  w  pracach  rosyjskiego 
geochemika  Vladimira  I. Vernadsky’ego  (1863-1945)  oraz  francuskiego  teologa,  filozofa, 
antropologa i paleontologa Pierre’a Teilharda de Chardin (1881-1955) noosfery (gr. noo – 
w  złożeniach:  umysł)  –  sfery  ludzkiego  umysłu  i  wspólnej  świadomości  [Cempel,  2008]. 
Kluczem  do  rozwiązania  tego  zadania  jest  takie  zorganizowanie  układu  człowiek  – 
komputer,  które  wyzwoli  intelektualną  aktywność  człowieka  w  kierunku  dociekania, 
stawiania pytań i podejmowania prób poszukiwania na nie odpowiedzi.  

Proces  budowania  noosfery  określany  jest  mianem  noogenezy.  Obejmuje  on  dwa 

etapy:  

• 

planetyzację (tworzenie bazy materialnej z wykorzystaniem nowych technik komunikacji 
interpersonalnej oraz wymiany informacji do spotkania i poznania się przedstawicieli 
różnych kultur)  

background image

 

• 

konwergentną jednomyślność (zjednoczenie umysłów i serc w „umysł umysłów”) 
[Bielski, 2008].  

Obecnie  ludzkość  znajduje  się  na  etapie  pierwszym.  Internet  jest  najlepszym 

narzędziem  do  realizacji  planetyzacji,  aczkolwiek  wydaje  się,  że  ogromne  możliwości, 
tkwiące  w  tym  narzędziu  (a  także  w  samych  założeniach  ogólnoświatowej  sieci)  nie  są  
w pełni wykorzystywane. Sądzić należy, że popularyzacja idei budowy noosfery i stopniowe 
wdrażanie  jej  do  praktyki  edukacyjnej  –  choć  to  zadania  bardzo  trudne  i  czasochłonne  
– byłyby znakomitym przyczynkiem do zwierania „luki ludzkiej”.  

Zakończenie  

Realizacja  kulturowych  celów  kształcenia  informatyczno-medialnego  jest  zadaniem 

złożonym,  obszernym  i  długofalowym.  Rolą  szkoły  w  tym  zakresie  jest  raczej  ukazanie 
problemu  i  zachęcenie  do  ustawicznego  poszukiwania  i  podążania  właściwą,  przez  siebie 
wydeptywaną medialną ścieżką.  

W epoce komputerów, Internetu, telefonów komórkowych i innych nowych mediów, 

które  obok  wielu  udogodnień  przynoszą  również  cały  szereg  zagrożeń,  humanistyczna 
orientacja  staje  się  koniecznością.  Nie  oznacza  ona  redukcji  koniecznych  i  oczywistych  
w  kształceniu  informatyczno-medialnym  treści  technicznych,  ani  też  ograniczenia 
kształtowania  umiejętności  posługiwania  się  komputerem.  Przeciwnie  –  wzbogaca  je  
o  nowe  elementy,  ukierunkowuje  wiedzę  teoretyczną  i  praktyczne  umiejętności  na 
pozytywne,  związane  z  człowiekiem  cele  i  wątki  aksjologiczne.  Humanistyczna  orientacja 
edukacji  informatycznej  wzbogaca  kształcenie  skoncentrowane  na  kategoriach  „wiedzieć 
że”  i  „wiedzieć  jak”  o  szczególnie  istotne  –  „wiedzieć  dlaczego”  [Morbitzer,  2007,  s. 11],  
a ta właśnie kategoria jest niezbędna dla działań zmierzających do zwierania „luki ludzkiej”.  

Edukacja, a szczególnie te jej obszary, które zajmują się wykorzystywaniem narzędzi 

technologii  informacyjnej,  musi  nieustannie  upominać  się  o  konieczną  równowagę  między 
kulturową i techniczną stroną kształcenia. Myśl tę trafnie oddają słowa A. Szewczyk: Rozwój 
systemów technicznych i struktury myślowej człowieka są bowiem jak dwa filary, na których 
opiera  się  cywilizacja  [Szewczyk,  2006,  s. 81].  Brak  takiej  równowagi  implikuje  wiele 
negatywnych  konsekwencji,  w  tym  uzależnienia  od  mediów  i  technologii,  a  w  szerszym 
rozumieniu  –  technopolizację  życia.  Jest  zatem  głównym  czynnikiem  powiększającym 
opisaną tu „lukę ludzką”.  

Z  pewnością  warto  też  powrócić  do  idei  i  modelu  (wy)kształcenia,  jaki  można 

odczytać  z  dwóch  znakomitych  prac:  C. P. Snowa  The  two  cultures  oraz  Trzecia  kultura 
(pod  red.  J. Brockmana),  gdzie  tytułowa  „trzecia  kultura”  jest  pomostem  nad  przepaścią 
dzielącą przedstawicieli nauk humanistycznych i ścisłych.  

Musimy  się  nauczyć  patrzeć  na  technologię  informacyjną  jako  na  procesy  i  środki 

wiodące do osiągania celów, często bardzo odległych od techniki i technologii. Strategiczne 
cele korzystania z technologii informacyjnej sytuują się bowiem w obszarze humanistyki. Są 
nimi ustawiczne dążenia do rozwoju człowieka jako jednostki i ludzkości jako zbiorowości. 
Proces budowania noosfery może tu być jednym z bardziej interesujących paradygmatów. 
Zadania te mogą się wydawać tak trudne, że w praktyce współczesnego świata, uwikłanego 
w nieustanne konflikty, antagonizmy i wojny – „na górze” i „na dole”, w skali mikro i makro  

background image

 

– niemal nierealne. Warto jednak zapamiętać piękną myśl Victora Hugo (1802–1885): […] 
dusza ludzka ma większą potrzebę ideałów niż realności. Realność sprawia, że istniejemy; 
ideały – że żyjemy. Podobny pogląd – w odniesieniu do nauki – wyraził austriacki filozof Karl 
R. Popper  (1902–1994):  Momentem  decydującym  dla  wiedzy  nie  jest  obserwacja,  ale 
oczekiwanie.  Oczekiwania  nieustannie  pomagają  nam  w  naszych  działaniach  i  w  naszej 
przyszłości. Leżą u podłoża naszych hipotez i teorii naukowych, bowiem całą naszą wiedzę 
można sprowadzić do oczekiwań [Chmielewski, 2007].  

 

Bibliografia  

Bielski P.: Razem współtwórzmy ewolucję! Leonardo Boffa wizja braterstwa i siostrzeństwa 
wszystkich członków rodziny kosmicznej. http://bialegawrony.org [dostęp 5.06.2008]  

Bobryk J.: Spadkobiercy Teuta. Ludzie i media. Wydaw. Uniwersytetu Warszawskiego, 
Warszawa 2001  

Botkin J. W., Elmandjra M., Malitza M.: Uczyć się – bez granic. Jak zewrzeć „lukę ludzką”? 
PWN, Warszawa 1982  

Cempel C.: Mój ogląd świata – ewolucja, inwolucja i cykle rozwoju. 
http://neur.am.put.poznan.pl/cempel/Ewol-Inwol07.pdf [dostęp 5.06.2008]  

Chmielewski A.: Przyszłość jest otwarta – rozmowa z sir Karlem Popperem. „Kultura  
i Historia” 2007, nr 12. http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/582 [dostęp 
6.06.2008]  

Cieślak D.: Microsoft zrobi system dla niepiśmiennych? „PC World Komputer” 2008, marzec  

Denek K.: Ku dobrej edukacji. Wydawnictwo Edukacyjne AKAPIT, Toruń-Leszno 2005  

Denek K.: Szkoła na miarę cywilizacji wiedzy. http://scholaris.pl [dostęp 7.06.2008]  

Fazlagić J.: Gdy eksperci przyćmili mędrców. „Edukacja i Dialog” 2007, nr 9, s. 9  

Goban-Klas T.: Cywilizacja medialna. Geneza, ewolucja, eksplozja. WSiP, Warszawa 2005  

de Kerckhove D.: Inteligencja otwarta. Narodziny społeczeństwa sieciowego. Wydaw. 
MIKOM, Warszawa 2001  

Majewska-Opiełka I.: Szkoła pod wezwaniem Mechanosa. „Edukacja i Dialog” 2007, nr 8, 
s. 11-12  

McLuhan. Wybór tekstów. Red. E. McLuhan, F. Zingrone. Zysk i S–ka Wydaw., Poznań 
2001  

Morbitzer J.: Edukacja wspierana komputerowo a kulturowe wartości pedagogiki. Wydaw. 
Naukowe Akademii Pedagogicznej, Kraków 2007  

Morbitzer J.: O istotnych celach kształcenia informatycznego. [W:] Komputer w edukacji. 
Red. nauk. J. Morbitzer. Wydaw. Naukowe Akademii Pedagogicznej, Kraków 2004,  
s. 148-154  

background image

 

Morbitzer J.: Internet – od informacji ku mądrości. [W:] Kształcenie praktyczne przyszłych 
nauczycieli nowoczesnej szkoły. Pod red. J. Kuźmy i R. Wrońskiego. Wydaw. Naukowe 
Akademii Pedagogicznej, Kraków 2002, s. 87-96  

Morbitzer J.: Edukacja wspierana komputerowo – między teorią a praktyką.  
[W:] „Informatyka w Edukacji”, V Konferencja. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, 
Polskie Towarzystwo Informatyczne, Toruń 2008, s. 28-35  

Nalaskowski A.: Łatwa szkoła, trudne społeczeństwo. „Gość Niedzielny” 2006, nr 45 
(5.11.2006)  

Postman N.: Technopol. Triumf techniki nad kulturą. Warszawskie Wydaw. Literackie 
„MUZA”, Warszawa 2004  

Snow C. P.: Dwie kultury. Wydaw. Prószyński i S-ka, Warszawa 1999  

Szewczyk A.: Człowiek i technika w społeczeństwie informacyjnym. „Transformacje” 2006, 
nr 1-4 (47-50), s. 77-80  

Trzecia kultura. Pod red. J. Brockmana. Wydaw. CiS, Warszawa 1996