background image

Niech Dworak ustali najpierw fakty 

Nasz Dziennik, 2011-07-18 

Z senatorem Czesławem Ryszką (PiS) z senackiej Komisji Kultury 
i Środków Przekazu rozmawia Jacek Dytkowski
 
 
Jak Pan ocenia stanowisko Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 
sprawie zajśd na Jasnej Górze podczas XIX Pielgrzymki Rodziny 
Radia Maryja? Mówi się w nim o tym, że pielgrzymi siłą 
uniemożliwili wykonywanie obowiązków dziennikarskich...
 
- Najpierw przypomnijmy fakty. Według świadków, to prywatna 

ekipa telewizyjna podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę starała się na wszelkie sposoby 
zaczepiad i prowokowad pielgrzymów w czasie Mszy Świętej. Udało im się wszcząd zamieszanie krótko po 
niej, dokładnie w czasie przemówienia Jarosława Kaczyoskiego. Błyskawicznie pojawiła się policja. Kilka 
godzin po uroczystościach odtrąbiono na wszystkich portalach internetowych, że pielgrzymi brutalnie 
zaatakowali ekipę telewizji Polsat News. Jak to możliwe, że takie "sensacje" bez sprawdzenia powtórzyły 
następnego dnia niemal wszystkie gazety, dodając kolejne wątki o brutalnym pobiciu dziennikarki, o tym, 
że w jej obronie stanął operator kamery, którego kilkunastu pielgrzymów skopało, niszcząc mu sprzęt, że 
potem agresywny tłum domagał się przed komisariatem policji wypuszczenia jednego z aresztowanych 
pielgrzymów. Kłamstwo goniło kłamstwo. Byłem w tej sprawie u komendanta policji. Nikt z pielgrzymów 
nie został aresztowany, a jedynie zatrzymany, nie było żadnej demonstracji przed komisariatem, nikt nie 
został pobity, a zniszczeniu w przepychance - według świadków wywołanej przez dziennikarzy - uległa 
plastikowa osłona kamery.  
To, co uczyniła Iwona Śledzioska-Katarasioska, przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków 
Przekazu, zwołując komisję w tej sprawie, a także Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i 
Telewizji, w wydanym stanowisku, wpisuje się w określony scenariusz walki z Radiem Maryja. Cóż to 
bowiem oznacza, że przewodniczący KRRiT, nie zastanawiając się, po czyjej stronie jest prawda, staje w 
obronie dziennikarzy, a piętnuje zachowanie pielgrzymów. Kto w takim razie ma napiętnowad zachowanie 
dziennikarzy zakłócających mir pielgrzymki? Gdzie jakaś elementarna wrażliwośd religijna przedstawicieli 
mediów? Czy oni przyszli zrobid rzetelną informację z pielgrzymki, czy wywoład zadymę? 
 
KRRiT zaznaczyła w stanowisku, że w przypadku imprez o charakterze masowym to na ich organizatorach 
ciąży obowiązek zapewnienia bezpieczeostwa wszystkim zgromadzonym, w tym również dziennikarzom. 
Czy to oznacza, że pielgrzymki na Jasną Górę powinny się odbywad z udziałem firm ochroniarskich?
 
- Dobre pytanie. Jak rozumiem, organizatorzy pielgrzymki powinni zapewnid pielgrzymom ochronę przed 
tymi dziennikarzami, którzy zachowują się jak - nie obrażając nikogo - kibole. Nad tym należałoby się 
poważnie zastanowid. Zgadzam się ze słowami przewodniczącego KRRiT, że "wszystkie media mają prawo 
do relacjonowania ogólnodostępnych wydarzeo dotyczących ważnych spraw społecznych, odbywających 
się w przestrzeni publicznej". Dlaczego jednak w dalszych słowach posługuje się on nieprawdą, pisząc, że 
"zastosowanie siły wobec dziennikarzy i tym samym uniemożliwianie wykonywania przez nich swojej pracy 
jest nie do pogodzenia ze standardami obowiązującymi w Polsce". Przecież to kamerzysta kopnął 
pielgrzyma, a nie odwrotnie - na to są dowody. To dziennikarze zachowali się niegodnie. 
 
Jan Dworak sformułował tezę, że "niedopuszczalne jest dzielenie mediów na dobre i złe oraz 
decydowanie, komu wolno, a komu nie wolno wydarzeo takich relacjonowad? O co w tych słowach 
chodzi?
 
- O to, o czym powiedziałem wyżej: tak wymieniona telewizja, jak i przewodnicząca sejmowej komisji, a 
także szef KRRiT są związani z Platformą Obywatelską. Ich działania wpisują się w dyskredytowanie Radia 
Maryja. To przecież wobec tej rozgłośni jest stosowana technika propagandy oparta na idei wroga. To 
rzekomo Radio Maryja dzieli Kościół, biskupów i ogół obywateli, zieje nienawiścią i różnymi odmianami 
ksenofobii. PRL się skooczył, ale metody zostały. Jak to możliwe, że pierwszym politykiem, który w TVP 
komentował jasnogórską pielgrzymkę, był eurodeputowany Marek Siwiec, ten sam, który kpił z Jana Pawła 

background image

II.  
Czy sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu wyraziła zaniepokojenie incydentem utrudniania pracy 
dziennikarzom "Naszego Dziennika", kiedy w Moskwie został im odebrany sprzęt? Czy zajęła się 
bezprecedensowym atakiem prominentnego polityka, który powiedział, że "już czas rozwiązad problem 
Rydzyka". Dyrektorowi Radia Maryja także przysługuje ochrona prawa prasowego. 
 
Ktoś wznieca wojnę polsko-polską także na froncie medialnym? 
- Dokładnie. We mnie budzą odrazę frazesy tych osób, które przypominają Radiu Maryja zasady 
obowiązującego w Europie demokratycznego systemu społecznego komunikowania. Uważam, że 
dzwoniący do Radia słuchacz lepiej orientuje się od nich w tym, co znaczy wolnośd wypowiedzi, prawo do 
krytyki czy dostęp do różnych źródeł informacji. I może za tę znajomośd spotyka ich wykluczenie społeczne, 
stygmatyzowanie przezwiskiem "moherów". Prawdą jest, że tego życia w wolności i korzystania z niej wielu 
nauczyło się od Radia Maryja. A to musi różnych decydentów bardzo boled, dlatego wszczynają 
wspomnianą wojnę, a walcząc z Radiem, posługują się wszelkimi dostępnymi środkami, wykorzystując 
publiczne urzędy oraz polityków. 
 
Dziękuję za rozmowę.