background image

To mnie uderzono 

Nasz Dziennik, 2011-07-20 
 
 

Uderzono mnie, ujawniono mój wizerunek bez mojej zgody, a 
teraz jeszcze mnie się pomawia - podkreśla pan Andrzej z 
Katowic. Mężczyzna nie wyklucza wystąpienia z tego tytułu ze 
zgłoszeniem do prokuratury. Telewizja Polsat zarzuca mu 
uszkodzenie sprzętu i uderzenie dziennikarza.
 
 
- Mam kilka powodów, aby wystąpić przeciwko ekipie polsatowskiej 
- podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" pan Andrzej, 
uczestnik XIX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. - 

Za ujawnienie mojego wizerunku, bez mojej zgody. Byłem kopnięty, bardzo mocno, i jeszcze w tej chwili 
pomówiony jestem, tej pani nie dotknąłem - zaznacza. 
"Nieznany mi z imienia i nazwiska mężczyzna uderzył mnie otwartą ręką w twarz, naruszając w ten sposób 
moją nietykalność cielesną" - stwierdza dziennikarz Polsatu Ewa Żarska w liście do policji częstochowskiej.  
- Nie było żadnego nawet ruchu, żeby ją uderzyć - podkreśla uczestnik pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. - 
Jeżeli mają to uderzenie nagrane, to niech pokażą, niech mi to udowodnią - dodaje. - To moją nietykalność 
naruszono, kopnięto mnie - podkreśla pan Andrzej. - Wielu ludzi widziało, jak było, są świadkowie - 
zaznacza.  
Pielgrzym rozważa wystąpienie z wnioskiem do policji w sprawie naruszenia nietykalności osobistej, 
ujawnienia jego wizerunku w mediach i pomówienia.  
- Jestem zdecydowany, aby z tym wystąpić - mówi "Naszemu Dziennikowi". Dodaje, że sprawę konsultuje z 
prawnikami.  
Jarosław Gugała, dyrektor Pionu Informacji i Publicystyki Telewizji Polsat, podkreśla, że jego stacja starała 
się o uzyskanie akredytacji na obsługę pielgrzymki, zarówno u Ojców Paulinów, jak i w Radiu Maryja. 
- W odpowiedzi na nasze starania kilka dni przed pielgrzymką na stronie internetowej Radia Maryja 
opublikowane zostało oświadczenie, w którym napisano, że "po doświadczeniach wielu manipulacji" nie 
wyraża się zgody na akredytację liberalnym i laickim mediom - powiedział Gugała. 
- Zawsze w przypadku pielgrzymek Rodziny Radia Maryja akredytacji udzielają organizatorzy - informuje 
Biuro Prasowe Jasnej Góry.  
Jarosław Gugała przyznaje, że Polsat obsługiwał pielgrzymkę z innego powodu. - Obsługiwaliśmy to 
wydarzenie dlatego, że było ono elementem kampanii wyborczej, bo uczestniczył w nim lider Prawa i 
Sprawiedliwości. Nie byliśmy tam po to, żeby kogokolwiek prowokować. Lider opozycji jest osobą 
publiczną i także jemu chyba zależy na tym, aby media relacjonowały jego działania i spotkania. Takie 
mamy prawo i obowiązek wobec naszych widzów - podkreślił Gugała. - Była cała grupka ludzi od nich - 
opisuje pan Andrzej. 
Kilka dni temu policja wszczęła postępowanie w sprawie zniszczenia kamery Telewizji Polsat podczas tej 
pielgrzymki. Pielgrzym z Katowic miał zniszczyć m.in. obiektyw kamery. Policja otrzymała wycenę, 
według której straty wyniosły ponad 1 tys. złotych.  
- Policja im wyceny sprzętu nie robiła, oni sami sobie wycenili sprzęt, przy mnie powiedzieli, że 100 zł 
kosztuje ta osłonka - podkreśla pan Andrzej. 
Żarska przyznała w służbowych wyjaśnieniach, że operator kamery kopnął pana Andrzeja. Z tym że 
kontekst sytuacji wyjaśnia osobliwie: "W tym czasie podbiegł mężczyzna, który wyszarpał mi mikrofon i 
uderzył ręką w twarz. Uciekając, uderzył operatora trzy-czterokrotnie łokciem, pięścią oraz mikrofonem w 
kamerę. Operator, broniąc nas przed agresją mężczyzny, kopnął go w pośladek". Pan Andrzej podkreśla 
jednak, że to on został uderzony, a później odsuwał mikrofon, broniąc się przed natręctwem dziennikarzy 
Polsatu. 
 
  

Zenon Baranowski