background image

LYSSA ROYAL & KEITH PRIEST

GWIEZDNE DZIEDZICTWO

(The Prism of Lyra / wyd. orygin. 1989)

"Dzieciom Liry rozproszonym po galaktyce...

Obyście pamiętały o swoim dziedzictwie."

"Jestem dzieckiem Ziemi i gwiaździstego Nieba;

Lecz tylko z Nieba mój ród.

Sami go poznacie."

tekst z blaszki z Petelii,
Orficcy Nowicjusze, 200-400 przed Chr.

***

W wyniku podziału, po przejściu przez
Pryzmat Liry,
powstała grupa istot, które można nazwać
Założycielami.
Urzeczywistnili oni świadomość grupową tych,
którzy ostatecznie stali się ludźmi.
To właśnie oni sprawują pieczę
nad ewolucją rodzaju ludzkiego...

***

Inne książki L.Royal wydane dotychczas
w Polsce:

PRZYBYSZE Z WEWNĘTRZNYCH ŚWIATÓW

PRZYGOTOWANI NA KONTAKT

MILLENIUM

 

 

background image

PRZEDMOWA

Nie tchnienie połączone z krwią dało, o ludzie,

początek waszym duszom i ukształtowało ich substancje,

choć właśnie krew i tchnienie tworzą wasze ziemskie i śmiertelne ciała.

Bo wasze dusze przybyły tu skądinąd.

Empedokles 

Utrwalona w przekazach historia Ziemi od zamierzchłych początków opowiada o rozdzierających uczuciach, które 
ogarniają nas, gdy kierujemy wzrok w bezmiar nocnego nieba. Niektórzy z nas z utęsknieniem wyczekują dnia, kiedy 
ludzkość będzie mogła wzlecieć ponad gwiazdy. Czy to tylko niespełniona jeszcze nadzieja, czy też wspomnienie z naszej 
przeszłości?
A są w ludzkiej świadomości rzeczy niejasne, które nadal domagają się zbadania. Co pobudza nasze dążenie do granic 
ewolucji? Dlaczego za sprawą naszych działań rasy ludzkie zamieszkujące naszą planetę żyją w niezgodzie? Być może 
uczestniczymy w kosmicznym dramacie, którego scenariusz jedynie na jakiś czas został przez nas zapomniany. A przecież 
wiemy, że to, co dzieje się w granicach jednego kraju czy w obrębie jednej rasy ludzkiej oddziałuje na wszystko inne. I 
być może ta idea obejmuje otaczający nas wszechświat. Być może to, co robimy tu na Ziemi oddziałuje na inne 
niezliczone cywilizacje na innych planetach. Czy rzeczywiście jesteśmy z nimi powiązani?
Wiedza przedstawiona w niniejszej książce jest efektem rozwijanych przez wiele lat intuicji, dedukcyjnego rozumowania i 
channelingu. Przeprowadziliśmy drobiazgowe zestawienia relacji różnych channelingów (wykorzystując głównie pracę 
Lyssy Royal, współautorki niniejszej książki), jak również odwoływaliśmy się do szeregu uznanych dzieł z zakresu 
antropologii i metafizyki. Zawarte w tej książce idee czytelnik może odczytywać dosłownie lub symbolicznie, nie ma to 
znaczenia. Nie głosi ona bynajmniej prawdy ostatecznej o tym, w jaki sposób nasza galaktyczna rodzina pojawiła się w tej 
rzeczywistości. Jeśli to do czytelnika przemawia, niechaj nasze intuicje staną się katalizatorami jego własnego rozwoju. 
Jeśli nie, być może przybliżą one go o krok do jego własnej prawdy.
Wszelkie prawdy, bez względu na swój charakter, są manifestacjami Prawdy Jedynej – to jedna z najważniejszych idei 
służących ożywieniu potencjału człowieka. Za sprawą jej uznania ujawnia się jedność. Niniejsza książka niech zatem 
będzie przynajmniej zajmującą lekturą, ciekawą i pobudzającą wyobraźnię czytelnika, który wierzyć oczywiście nie musi, 
powinien jednak zgodzić się przyjąć postawę odkrywcy.
Nasza książka ma charakter wprowadzający. Uzupełnia ją zamieszczony na końcu słownik zawierający wykorzystane i, 
być może, nieznane terminy. W każdym rozdziale od innej strony prezentuje tkaninę o skomplikowanym wzorze oraz 
omawia jej wpływ na Ziemię. W trakcie licznych rozważań zarysowuje się struktura zawartej w niej wiedzy, dzięki czemu 
czytelnik ma możność zapoznania się z obsadą rozgrywającego się dramatu. Nie jest ona kompletna. W całym naszym 
wszechświecie rozgrywają się niezliczone dramaty, w których uczestniczy niezliczona liczba postaci. Te, które się 
pojawiają odgrywają bodaj najważniejszą rolę w dramacie rozgrywającym się tutaj, na Ziemi.
Zgromadzony materiał zawiera pewne założenia, które stanowią podstawę pozostałej części wiedzy. Jednym z nich jest 
idea inkarnacji i przekonanie o tym, że świadomość z istoty jest nieskończona. Niekoniecznie należy być wyznawcą tego 
poglądu, by ogarnąć przedstawione tu treści, niemniej, pozwoli on czytelnikowi ujrzeć problem w szerszej perspektywie.

Zgodnie z innym z przedstawionych tu założeń

 każda istota posiada wyższą świadomość

. Oznacza to, że 

bez względu 

na poziom egzystencji, jaki istota obrała sobie w danym życiu, zachowuje ona wiedzę (świadomą lub podświadomą) o 
swym związku z Całością i o swej boskiej tożsamości

. Pogląd ten łączy się z przekonaniem, że 

my i tylko my sprawujemy 

kontrolę nad naszym przeznaczeniem

. Stąd sprawa naszej ewolucji pozostaje w naszych rękach.

Innym założeniem, obecnym w całej książce, jest również istnienie “Całości", czyli zintegrowanej świadomości zbiorowej 
naszej galaktycznej rodziny. Ze względu na wiedzę prezentowaną w niniejszej pracy niezbędne będzie wprowadzenie 
pewnego zespołu parametrów. W sposób alegoryczny będą się one odnosiły do "początku" opowieści, którym jest 

Infuzja 

Wymiarów oraz do "końca", którym jest Integracja.

W wielu przypadkach zastosowaliśmy nazwy oznaczające miejsca lub ludzi (takie jak Syriusz lub istoty z Syriusza). W 
ogólności nazwy te mają charakter płynny i bardziej odnoszą się do 

dziedziny czy oscylującej świadomości niż do jakiejś 

stałej idei. W przypadku Liry, na przykład, uwzględnia się możliwość, że gwiazdy, o których mowa, wielokrotnie mogą 
stawać się czarnymi bądź białymi dziurami. W ten sposób zatem można mówić raczej o pewnych 

ideach, niż o 

konkretnych miejscach w czasie i przestrzeni. Te idee jednak mają swoje znaczenie; widać to dość wyraźnie w naszych 
legendach, które nadają znaczenie innym systemom gwiezdnym. Legendy plemienia Dogonów, teksty sumeryjskie i pisma 
starożytnych Egipcjan – w nich wszystkich mówi się o kontaktach z istotami z innych systemów gwiezdnych. A te legendy 
zapewne 

skądś pochodzą. Mimo że ich język nieco odbiega od stylu współczesnej ekspresji, to zgodność ich treści nie 

podlega dyskusji.
Wiedza o przeszłości rodzaju ludzkiego może wzbogacić nasze życie 

tutaj, na Ziemi. Nasza transformacja, o ile 

rzeczywiście mamy się przekształcić, dokona się za sprawą tchnienia świadomości w nasz świat, 

nie zaś dzięki temu, że 

posłużymy się świadomością, by uciec od naszych obowiązków jako obywateli Ziemi i członków Galaktycznej Rodziny.

UWAGA: Czytaj uwagi i słownik!

background image

ROZDZIAŁ 1: INFUZJA WYMIARÓW

Niebiańskimi tonami,

Powietrznymi strunami, ognistymi rejestrami,

Wspaniała eolska Lira z Samos

Wszystkimi siedmiokrotnymi taktami wschodzi

Z Ziemi ku niewzruszonym gwiazdom.

Longfellow o Lirze; z Occultation of Orion 

Świadomość  i energia były kiedyś  zespolone  w jedną niepodzielną całość.

  Owa Całość  miała świadomość  swych 

aspektów, ale nie w taki sposób, w jaki ma ją świadomość jednostkowa. Na obecnym etapie rozwoju Ziemi najpierw 
mówi się o "jaźni jednostkowej", następnie o społeczeństwie i na końcu o Całości, Wszystkim Co Jest, czyli o Bogu.  

Wciąż wprowadza się podziały.

 

To oddzielenie od Źródła jest złudzeniem. Owo złudzenie zaś jest narzędziem, które 

dostarcza Całości nauki i wyzwań, których musi zaznać by ponownie zreintegrować się w Źródle.
Przed owym oddzieleniem się od Źródła Całość istniała 

w innej oktawie wymiarów rzeczywistości. 

Pozostając w tym królestwie jedności cząstki Wszystkiego Co Jest zastanawiały się, jak by to było, gdyby 
podzielić się na części i na jakiś czas zapomnieć o zespolonym istnieniu. Za sprawą siły oddziaływania tej 
myśli zaczął dokonywać się podział. Złudzenie powstałe w jego wyniku było stanem zapomnienia, w 
którym świadomość, w celu ponownego zjednoczenia, będzie musiała (odwołując się do własnej istoty) 
doprowadzić do przypomnienia.

To, co jest określane mianem "stworzenia" oznacza w rzeczywistości ten właśnie podział na części, czyli, mówiąc językiem 
bardziej opisowym, 

Infuzję wymiarów.

 I właśnie to początkowe zaciekawienie Całości względem istnienia podzielonego na 

części, 

stworzyło samą rzeczywistość

. Wymagało to zmiany perspektywy, nastawienia czy częstotliwości. Poszczególne 

aspekty Galaktycznej Rodziny, jako części Całości, były częściowo odpowiedzialne za to, jaki kształt przyjął projekt, 
zgodnie z którym miała się dokonywać ich ewolucja. Stąd też istotne znaczenie stwierdzenia “jesteśmy Bogiem".
Sporządzony projekt zawierał wiele różnych idei. Przede wszystkim zawierał myśl, że 

biegunowość i podział na części 

będą stanowić normę

. Projekt przewiduje, że 

każda cząstka duszy dysponuje Wolną Wolą

Wyzwanie tkwiło w 

przypomnieniu, że każda świadomość ją posiada. Im bardziej Wolna Wola jest pożytkowana, tym silniej przywoływana 
pamięć o boskości.

 Wolna Wola stając w obliczu spolaryzowanej rzeczywistości staje się wyzwolicielem. Kiedy dusza 

zapomina, że posiada Wolną Wolę, lekcje stają się o wiele trudniejsze, ale też się opłacają.
Inną ideą uobecnioną w tak ułożonym projekcie było to, że 

cząstki Całości były całkowicie odpowiedzialne za swe 

działania w czasie stanu niepamięci

Bez względu na pamięć, każde podjęte działanie wywołuje reakcję ze strony 

wszechświata.

 Niektórzy nazywają to karmą; jednakże to coś więcej niż “oko za oko". W miejsce kary za niewłaściwe 

postępowanie pojawia się możliwość poszerzenia swojej świadomości. Stąd też, w jakimś sensie, 

mądrość wymazuje 

karmę

.

Jednakże rezultat jest już przesądzony, mimo iż może to zabrzmieć jak reguła swego rodzaju okrutnej kosmicznej gry. 
Wobec tego 

niekoniecznie liczy się przeznaczenie, lecz podróż, jaką odbywa się po drodze

. Dokładnie zaś to, 

jak 

background image

przebiega ta gra

.

Innym aspektem projektu był wytworzony z eteru kod wbudowany w materię tkaniny wszechświata. Za sprawą tego kodu 

dwunożne humanoidalne formy, których budowy podstawą jest węgiel, stały się w strukturach planetarnych w sposób 
naturalny rozwijającymi się nośnikami, w które mogła się wcielać świadomość tego typu, jaką posiada człowiek

. Kod ten 

funkcjonuje na poziomach ponadatomowych, które nauka dopiero uczy się badać. W ciało człowieka wpisana jest 
symbolika biegunowości. Ziemska istota ludzka jest symetryczna, posiada dwie ręce, dwie nogi, dwoje oczu, dwoje uszu 
etc. Korpus całości tworzą tors i głowa.
Przesądzone także zostało i to, że w trakcie rozwoju ewolucyjnego form humanoidalnych (w obrębie ziemskiej rodziny 
galaktycznej) 

bieguny męskie i żeńskie ucieleśniają się w odrębnych, ale uzupełniających się cielesnych formach

. Służy to 

przypomnieniu, iż bieguny - po to by tworzyć - zawsze muszą się łączyć czy zespalać. Mniemanie, iż jednostka najpełniej 
odczuwa jako "pojedyncza osoba", zaś para łączy się z innym w miłości, należy do poglądów powszechnych.
Jak faktycznie przebiegał proces infuzji wymiarów? Otóż 

w konstelacji Liry istnieje czasowo-przestrzenna tkanka, którą 

można by nazwać białą dziurą1

. Można ją porównać do pryzmatu. 

Przepuszczając promień światła przez pryzmat 

otrzymujemy spektrum świetlne podzielone na siedem widzialnych pasm.

 

Kiedy cząstka Całości przechodziła przez 

Pryzmat Liry (białą dziurę), świadomość podzieliła się na siedem częstotliwości drgań, które reprezentują zbiorową 

świadomość ziemskiej rodziny galaktycznej. Każda cząstka zyskała świadomość pozostałych częstotliwości czy gęstości. 

Częstotliwości stanowiły integralną część Całości (jak białe światło) i jako takie były poprzednio doświadczane. 

Kiedy ta 

cząstka Całości przeszła przez pryzmat, ujawniła się w postaci siedmiu częstotliwości świadomości.

 Świadomość również 

podzieliła się na części, same zaś cząstki oddaliły się od siebie jak to symbolicznie przedstawia teoria “Wielkiego 
Wybuchu". I tak doszło do powstania złudzenia, że każda cząstka istnieje w wielkim osamotnieniu.

Dla Całości stało się jasne, że celem tego doświadczenia było nauczenie się ponownej integracji.

 Ale jak? Cząstki jako 

jednostkowe dusze bądź jako grupy odkrywały wszechświat, który został już stworzony. Infuzja wymiarów spowodowała 
nie tylko fragmentację świadomości, w jej wyniku powstały także gwiazdy, planety, gazy i molekuły konstytuujące 
rzeczywistość materialną. Aczkolwiek, 

rzeczywistość materialna reprezentuje jedynie niewielką część pasm częstotliwości 

energii

, które powstały w wyniku podziału na części.

Materia, to, zgodnie z odkryciami nauki, zagęszczona energia drgająca z właściwą sobie częstotliwością.

 Energia 

konstytuuje wszelkie aspekty wszechświata. Na Ziemi nie odkryto jeszcze techniki umożliwiającej mierzenie pewnych 
cząstek rzeczywistości. Gdyby zaistniała tego rodzaju techniczna możliwość, otworzyłyby się niezliczone przejścia do 
czasu i przestrzeni. 

Tymczasem jednak przedstawimy siedem poziomów częstotliwości, na jakie rodzima galaktyka Ziemi 

podzieliła się przechodząc przez Pryzmat Liry.

 Z tego względu terminu “gęstość" będziemy używali w odniesieniu do tych 

właśnie poziomów

2

.

PIERWSZA GĘSTOŚĆ: świadomość punktowa; materia fizyczna.

Ten poziom częstotliwości ma charakter elementarny. Umożliwia materii i energii tworzenie atomów i cząsteczek. Na  

przykład,   wszystkie   podstawowe   formy   życiowe   minerałów   i   wody   zaczynają   funkcjonować   w   paśmie   częstotliwości 
pierwszego poziomu gęstości. To pasmo funkcjonuje również w organizmach ludzi. Tworzy podstawowe kody genetyczne.

DRUGA GĘSTOŚĆ: świadomość liniowa; materia biologiczna; rozwój tożsamości grup lub gatunków.

Świadomość   wyrażana   przez   drgania   drugiej   gęstości   nie   posiada   samoświadomości   (czyli   ego).   Obejmuje   ona 

większość gatunków królestwa roślin i zwierząt; jednak ich umiejscowienie w płaszczyźnie tej gęstości zależy od wielu  
innych dodatkowych czynników, w tym obecności bądź braku obecności ego.

TRZECIA   GĘSTOŚĆ:   świadomość   sferyczna;   ego;   utrata   tożsamości   grupowej,   rozwój   tożsamości 

jednostkowej;   zdolność   zapamiętywania   przeszłości   oraz   uświadamiania   sobie   przyszłości   przy 
zachowaniu świadomości teraźniejszości.

W sferze tej gęstości wyłaniają się istoty ludzkie. Właściwe 

jej drgania wytwarzają złudzenie oddzielenia i tym samym 

prowokują do przebudzenia

. Obecnie ludzkość znajduje się w okresie przejściowym, prowadzącym do czwartej sfery 

gęstości rzeczywistości, co może tłumaczyć gwałtowne zmiany, jakim podlega rodzaj ludzki. 

Częstotliwość tego poziomu 

w najwyższym stopniu wyraża  oddzielenie od Całości.

  Stąd też wiele nauk dotyczących  integracji.  

Na tym poziomie 

najintensywniej kultywowany jest rozwój jaźni jednostkowej.
Walenie (delfiny i wieloryby) egzystują obecnie równocześnie w sferze trzeciej i czwartej gęstości i wraz z ludzkością 
wychodzą ze sfery trzeciej.

 Świadomość naczelnych funkcjonuje również w sferze trzeciej gęstości. Ich ewolucja jest 

coraz bardziej widoczna, w miarę jak zaczynamy obserwować u nich niektóre cechy uważane ongiś jedynie za 
przynależne istotom ludzkim (takie jak przyswajanie sobie języka i patologiczne zachowanie).

CZWARTA   GĘSTOŚĆ:   obejmuje   świadomość   sferyczną;   nadświadomość;   reintegracja   tożsamości 

grupowej, której nie towarzyszy utrata tożsamości osobowej; w miarę wzmagania się drgań percepcja 
przeszłości,   teraźniejszości   i   przyszłości   nabiera   bardziej   płynnego   charakteru   wraz   ze   zdolnością   do 
łączenia się z rzeczywistościami wielowymiarowymi o różnych gęstościach; coraz trudniej podtrzymywać 
świadomość negatywnie zorientowaną.

Obecnie na Ziemi rzeczywistość czwartej gęstości pokrywa się z rzeczywistością trzeciej. W odniesieniu do ludzi może  

background image

to wiązać się ze wzrastającym pragnieniem jedności, pokoju i nieuwarunkowanej miłości, będących przeciwieństwem 
złudzenia oddzielenia jako cechy trzeciej gęstości. Częstotliwość drgań rzeczywistości człowieka jest wyższa, a zatem 
może on szybciej i żywiej angażować się w sprawy dotyczące osobowości. Jak do tego dochodzi, łatwo się przekonać w 
przypadku   tysięcy   osób   na   Ziemi   poddawanych   terapii,   uczestniczących   w   programach   skierowanych   przeciwko 
trwonieniu   zasobów   Ziemi   i   angażujących   się   w   wysiłki   ludzkości   na   rzecz   poprawienia   kondycji   planety.   Jest   to 
częstotliwość odpowiedzialności. Pasmo, na którym zaczynamy  sobie przypominać kod Wolnej Woli.  

Jest to ostatnia 

częstotliwość, w której fizycznie ciała nadal są nośnikami ekspresji świadomości. Dlatego też wiele cywilizacji przez długi 
czas chce pozostawać w paśmie tej właśnie częstotliwości.

PIĄTA GĘSTOŚĆ: doświadczanie świadomości “Ja" jako tożsamości grupowej; stan nie związany z czasem 
linearnym.
W tej gęstości świadomość odczuwająca zaczyna budzić się ku swemu dziedzictwu. Jest to sfera mądrości. 

Jednostki 

budząc w sobie mądrość bardzo często pragną się dzielić nią z tymi, którzy nadal koncentrują się na niższych sferach 
gęstości. Wielu decyduje się zostać przewodnikami dla innych.

 

Istota żyjąca w sferze tej gęstości łączy się ze 

swoją rodziną świadomości (“nadduszą" czy “wyższą jaźnią") i odzyskuje pamięć.

 Jest to pierwsza sfera 

gęstości, w której doświadcza się istnienia zorientowanego poza ciało.
(UWAGA: 

Przejścia między piątą, szóstą i siódmą sferą gęstości nie mają wyraźnych granic. Są one w znacznym stopniu  

zatarte, ponieważ te właśnie sfery nie są zorientowane na materię.)

SZÓSTA GĘSTOŚĆ: świadomość jako wymiar sam w sobie.

Często nazywa się ją “Świadomością Chrystusową" z tego względu, że rozwija pasmo częstotliwości poziomem równe 

tej, która cechuje Chrystusa czy Buddę.  

W tym paśmie następuje całkowite przypomnienie, a jednostka zaczyna brać 

odpowiedzialność raczej za Całość aniżeli za Siebie. Procesy rozwoju Ja i rozwoju Całości stają się tożsame.

SIÓDMA GĘSTOŚĆ: świadomość jako doświadczenie wielowymiarowości; matryca tożsamości grupowej 

(Zespól Pamięci Społecznej).

Jest to częstotliwość całkowitej tożsamości lub integracji. Ci, których częstotliwość drgań dochodzi do tego pasma, 

zespalają się pod względem tożsamości i stają się zespołową świadomością całości.

 Przyciągają tych, którzy przebywają w 

innych częstotliwościach i zapewniają naturalny przepływ dążeń zmierzających do integracji. Następną oktawę, w której 
czekają ich nowe przedsięwzięcia osiągną po przejściu przez Pryzmat Liry (z naszego punktu widzenia będzie to zatem 
wyjście z czarnej dziury), kiedy 

siódma gęstość osiągnie już masę krytyczną

.

*** 

Warto zauważyć, że – tak jak cząstki Całości podzielone po przejściu przez Pryzmat Liry – każda jaźń zachowuje 

świadomość 

wszystkich gęstości. Jednakże niepamięć częściowo jeszcze występuje. W gęstościach, w których następuje 

największa   koncentracja   (jak   na   przykład   w   trzeciej   i   częściowo   w   czwartej)   bywa,   że   jest   się   nieświadomym 
współistnienia innych poziomów. Kiedy następuje integracja, te pozostałe aspekty zostają uświadomione. 
Mikrokosmos zawsze odzwierciedla makrokosmos. Widać to po “zbieżności", jaka zachodzi między strukturą atomu i 
strukturą układu słonecznego. Podobnie jest w przypadku podziału Całości na istoty jednostkowe czy grupy dusz. 
Zjawisko wcielenia w materialne ciało może w jakiś sposób przypominać przejście przez Pryzmat Liry.
Proces podziału duszy podczas wcielania się może poniekąd przywodzić na myśl Freudowską teorię id, ego i superego. 

Dusza, jako zarodek manifestuje świadomość pierwszej gęstości. W tym momencie zyskuje się świadomość siebie jako 
istoty w skomplikowany sposób połączonej ze środowiskiem.

 W sensie fizycznym jednostka staje się zespołem kodów 

DNA posiadającym możliwość zyskania świadomości istoty ludzkiej. Korelacji jednak nie ma, skoro Freud nie odniósł swej 
hipotezy do rozwoju prenatalnego. Gdyby stworzył teorię opisującą relację zarodka do środowiska, byłby to opis 
pierwszej gęstości.
Dziecko między narodzinami a dwunastym rokiem życia zaczyna przejawiać świadomość drugiej gęstości. 

Zaczyna 

dostrzegać różnicę między sobą a środowiskiem i jego pragnienia uzewnętrzniają się.

 Nadal jest to poniekąd 

egocentryczny punkt widzenia, który ten etap rozwoju łączy z id. Orientację w sferze drugiej gęstości od orientacji w 
sferze trzeciej różni natomiast wyraźny brak zdolności do rozróżniania między sobą a środowiskiem.
Od około siódmego roku życia świadomość trzeciej gęstości staje się główną strukturą. Następuje 

rozwój ego oraz 

świadomości dziecka jako odrębnej jednostki

. Są to lata najważniejsze dla rozwoju; widać to wówczas, gdy rozwój zostaje 

zakłócony (na przykład przez złe traktowanie) – osobowość może ulec rozpadowi i spowodować brak przystosowania w 
późniejszym życiu. Wielu ludzi przez całe życie zachowuje tę egocentryczną orientację świadomości trzeciej gęstości.

Rozwój superego, czyli świadomości wyższej, jest cechą charakterystyczną dla czwartej gęstości. Ludzie mają możność 
rozwijania tego właśnie aspektu samych siebie.

 Jest to reintegracja cząstek osobowości podzielonej w trakcie narodzin, 

jak również reintegracja w sferze duchowej. Sądzić można, że gdy ludzkość w większym stopniu jako całość zacznie 
wchodzić w sferę czwartej gęstości, proces owej fragmentacji osobowości stanie się mniej jaskrawy, a u dzieci cechy 
charakterystyczne czwartej gęstości zaczną pojawiać się – być może – we wcześniejszej fazie rozwoju i będą one przez 
nie zachowywane na całe życie.
W dzieciństwie człowiek musi nauczyć się, w jaki sposób się przystosowywać i włączać do odpowiednich struktur. W 
przeciwnym przypadku (na przykład złego traktowania) u dziecka, po osiągnięciu wieku dorosłego, często mogą pojawiać 
się zaburzenia psychiczne. Patologie, w rodzaju mnogich osobowości, mogą pojawiać się, gdy w dzieciństwie

 nie nastąpił 

naturalny proces integracji osobowości w sferze trzeciej gęstości

. Niektóre cywilizacje pozaziemskie nauczyły się 

background image

wykrywać i przekształcać zarodki zaburzeń psychicznych u dzieci, nie znają więc przypadków patologii wśród dorosłych.
Jeśli człowiek zrozumie, że nie ma znaczenia to, na ile jest podzielony (zarówno pod względem duchowym jak i 
osobowościowym) i że droga powrotna zawsze prowadzi przez integrację, to zawsze będzie on (lub ona) wiedział dokąd 
zmierza. Zawsze wobec tego 

możemy powrócić do domu.

Przypisy: 
1 Skupienie intensywnego światła i energii. W tym przypadku, miejsce narodzin.
2

 W sprawie różnic między "gęstością" a "wymiarem" zobacz 

Słownik terminów.

ROZDZIAŁ 2: POWSTANIE RODZINY GALAKTYCZNEJ

Jestem Ra, od którego czas wziął początek.

Jestem osią koła,

Dzienny gwiazdy unosząca się

nad bezkresnym morzem.

Nie plonem jestem; jestem nasieniem.

Nie Lira jestem; jestem pieśnią.

Ze świata nie odejdę.

Egipska Księga Zmarłych 

W wyniku podziału, po przejściu przez Pryzmat Liry, powstała grupa istot, które można nazwać  Założycielami3. 

Urzeczywistniali oni świadomość grupową tych, którzy ostatecznie stali się ludźmi. Mogą ukazywać się nawet na poziomie 
czwartej gęstości, ale 

ich naturalnym stanem jest bezcielesność

. Odszczepiając się od cząstki Całości, która przeszła przez 

Pryzmat Liry nadal zachowali w pamięci, co prawda nieco zatartej, ideę integracji i sens dokonanego podziału. 

To właśnie 

oni sprawują pieczę nad ewolucją rodzaju ludzkiego. Pełnią funkcję archetypicznych rodziców zachowując równowagę 
między biegunami tego co męskie i żeńskie.

Założyciele uświadamiali sobie istnienie planu, który ukształtował się, gdy oddzielili się od Całości. Stąd właśnie wiedzieli, 
że "dzieci" noszą w sobie kod "rodziców". Odkąd zaczęli spełniać funkcję rodzicielską, na nich właśnie spadła 
odpowiedzialność za wpływ na kształtowanie nowej świadomości, która ma się narodzić. Tym samym 

urzeczywistniali 

projekt, zaczynali go rozumieć i wcielać w życie zdając sobie sprawę, że w ten sposób w przyszłe cząstki zostanie wpisany 
kod.
Założyciele zaczynali rozróżniać wzorce naturalnej energii już stworzonej, spolaryzowanej rzeczywistości. Stawało się dla 
nich oczywiste, że świeżo podzielona grupa świadomości sytuuje się wobec właściwych sobie realności (tzn. gęstości) w 
trzech głównych aspektach: (1) Względem czystej pozytywności; (2) Względem czystej negatywności; (3) Względem 
integracji obu poprzednich aspektów. Wszelkie interakcje zachodzą w obrębie linii łączących każdy z punktów, przy czym 
bardzo nieliczne aspekty świadomości osiągają moment czystej negatywności bądź pozytywności. Uprzytomniając sobie 
ten fakt, zrozumieli paradygmat spolaryzowanej rzeczywistości, co było dla nich czymś nowym i poruszającym. Oto ów 
wzorzec, w takiej postaci w jakiej im się objawił, przedstawiony w dwuwymiarowym schemacie.        

Bieguny pozytywny i negatywny zmierzają ku integracji

 

Gdy zastanowili się nad tym schematem, zrozumieli mechanikę tego, w jaki sposób podzielona na części świadomość 
ponownie złączy się poprzez Pryzmat Liry. Ten linearny model można przekształcić nadając mu formę triady. Oto 
ilustracja:

background image

Powyższa triada przedstawia możliwości procesu integracyjnego. Cywilizacje w obrębie troistego schematu rozwijają 

się w sposób naturalny na chybił trafił (zgodnie z prawami chaosu), póki nie zostanie osiągnięta równowaga energii.

Jeśli cywilizacja albo świadomość zmierza do integracji (gotowość do rozwoju z obu biegunów), w sposób naturalny 

będzie ona zmierzała ku punktowi integracji, zasilanemu przez oba bieguny. Można na to spojrzeć jako na dopuszczalną  
formę integracji. Jeśli zaś cywilizacja bądź jednostka odmawia integracji, schemat poszerza się obejmując odrzucenie 
przeciwstawnego bieguna. Na razie nie będziemy przedstawiali owego poszerzonego schematu. 
Założyciele, gdy stwierdzili, że są gotowi, przystąpili do kolejnego podziału. Jak tylko cząstka Całości pobudziła swą 
ciekawość i stworzyła tę sferę ze swych myśli, zaczęli oni współzawodniczyć ze swymi rodzicami, by - posługując się 
energią myśli - doprowadzić do podziału samych siebie. Ten podział nastąpił na każdym odcinku; zindywidualizowane 
jaźnie wypłynęły ze świadomości grupowej Założycieli i przystąpiły do eksploracji wszechświata. Za sprawą tego podziału 
każda istota egzystująca w rodzinnej galaktyce, o której tu mowa, staje się częścią Założycieli.

Cząstek jest nieskończenie wiele. Podejmuje się nieskończoną ilość podróży odkrywczych. Pewne cząstki wrosły w 

cywilizacje, które odegrały  pewną rolę w rozwoju Ziemi. Niektóre z tych, które mają punkt odniesienia w poznanej  
rzeczywistości Ziemi, zostaną omówione w dalszych rozdziałach.

Po dokonanym podziale, niektórzy z Założycieli, chcąc wejść w rzeczywistość materialną, wykorzystali swą energię do 
odpowiedniej zmiany swego stanu skupienia. Wyboru planet, które mogłyby sprzyjać podtrzymaniu życia istot 
humanoidalnych już dokonali. Następnie ostrożnie przeprowadzili te cząstki do materialnej egzystencji w trzeciej lub 
czwartej sferze gęstości. Po jakimś czasie cząstki zaadaptowały się do tej formy istnienia i pomoc ze strony Założycieli 
(którzy w zmniejszonej liczbie nadal istnieli) stała się mniej potrzebna.
Pierwszym rejonem ewentualnej kolonizacji, po dokonanym podziale Założycieli, miało być w ogólności sąsiedztwo 
konstelacji Liry. Największa część rodziny galaktycznej, ta która posiada genetyczne związki z Ziemią, pochodzi właśnie z 
układu Liry. To właśnie tam nastąpiła pierwsza próba integracji. Założyciele uważali, że będzie to łatwe i przewidywalne; 
tymczasem humanoidalne formy życia rozprzestrzeniały się na zewnątrz w postępie geometrycznym, aż powstała tkanina 
o bardzo zawikłanym wzorze. Jej wątki zaczęły się gmatwać, aż wreszcie początki osnowy przepadły w barwnym 
labiryncie wzoru tkaniny.

Oto główne motywy wzoru tej tkaniny widziane z perspektywy Ziemi:

LIRA

Główny obszar “narodzin" rasy humanoidalnej. Wszystkie rasy humanoidalne naszej galaktyki mają genetyczne związki 

z Lirą. To symboliczna harfa, której struny rozbrzmiewają dźwiękami pieśni ludzkości.

WEGA

Gwiazda w konstelacji Liry. Z potomków Liry na Wędzę zrodziła się rasa istot, w których czynach i przekonaniach 

ujawniła   się   orientacja   biegunowo   przeciwna   wobec   Liry.   Między   istotami   z   Liry   i   z   Wegi   dochodziło   do   częstych 
konfliktów.

PLANETA WIERZCHOŁKA

Planeta w systemie Liry, na której doszło do pierwszej próby stworzenia społeczeństwa zintegrowanego.

SYRIUSZ

Grupa gwiazd potrójnych w ziemskiej mitologii znana jako Psia Gwiazda. Syriusz był jednym z pierwszych obszarów, 

który miał być skolonizowany przez istoty z grupy gwiazd Liry. Syriusz ucieleśniał energię troistego schematu i utrwalał 
dążenie ku integracji. W tym systemie wciela się wiele różnych typów świadomości.

ORION

To główne “pole bitwy" walki o integrację biegunów, zarówno tych z Syriusza, jak z Liry i Wegi. Istnieje bezpośrednia  

łączność z Ziemią – o tym w następnych rozdziałach.

background image

PLEJADY

Skolonizowane   przez   odszczepieńców   z   Liry.   Ta   grupa   to   główne   genetyczne   połączenie   Ziemi   z   pozaziemskimi 

źródłami.

ARKTUR

Archetypiczny   wobec   Ziemi   bądź   stanowiący   dla   niej   ideał,   który   ma   osiągnąć   w   przyszłości,   Arktur   pomaga   w  

uzdrawianiu   świadomości   jednostek   i   świadomości   planetarnej.   Jego   drgania,   należące   głównie   do   szóstego   stanu 
skupienia, kojarzono z królestwem aniołów.

ZETA RETICULI

Cywilizacja   ta   jest   blisko   związana   z   Ziemią.   Reticuli   to   pierwsza   grupa   stosująca   uprowadzenia   (zwane,   gwoli  

dokładności, “tymczasowymi zatrzymaniami", ponieważ uprowadzonych ta grupa zawsze zwracała). Więcej na ten temat 
w dalszych rozdziałach.

Mimo że istnienie tych cywilizacji pokrywa się w czasie i w układzie liniowym mogły nie występować, przedstawiamy  

poniżej porównawczą wersję linearnego rozwoju różnych kultur.

Omówienie

Dla kogoś, kto już doszedł do siebie po wstrząsie, jaki początkowo mogła wywołać myśl, że istoty pozaziemskie miały  

coś   wspólnego   z   ziemskim   dziedzictwem,   powyższe   zestawienie   może   okazać   się   całkiem   logicznym   wyjaśnieniem. 
Dlaczego  ludzkość miałaby  pielęgnować  egoistyczne  przekonanie, że  tylko ona odpowiada   za genetyczną przeszłość 
Ziemi? 

Na Ziemi rasy "odkryły" nowe rasy i zaczęły się z nimi łączyć.

 Być może zanim do tego doszło, owe rasy w ogóle 

nie wiedziały o istnieniu innych ras. Schemat ten może się sprawdzać zarówno w odniesieniu do Ziemi jak i wszechświata. 
Ileż to starożytnych rysunków pojazdów kosmicznych i ich pilotów trzeba jeszcze znaleźć, zanim ludzie przezwyciężą  
strach przed odkryciem przeszłości Ziemi?
Najbardziej oczywiste pytanie jakie się nasuwa, brzmi następująco: Jeśli te istoty pozaziemskie istnieją, dlaczego się nie 
pokazują? Odpowiedź można znaleźć w antropologicznym nastawieniu człowieka względem badania Ziemi. Naukowcy nie 
wkraczają do "prymitywnych" kultur manifestacyjnie pokazując kamery i ekwipunek. Muszą upłynąć dziesiątki lat, zanim 
dojdzie do tego rodzaju kulturowych asymilacji. Ludzkość, we własnych oczach, wydaje się sobie chyba wystarczająco 
"ucywilizowana". Jednakże dla rasy, która ma za sobą podróże kosmiczne i może nawet globalną jedność, ludzie mogą się 
w rzeczy samej wydawać dość prymitywnym gatunkiem. Być może wyczekują ukryci w zaroślach i jedynie nielicznym 
osobnikom ludzkim pozwalają się ujrzeć – 

póki do całego społeczeństwa nie dotrze sygnał, że nie stanowią zagrożenia

.

A jeśli sygnał, że istnieją, nigdy nie dotrze do społeczeństwa? Jeśli ludzkość nadal będzie ignorowała oczywistość w 
nadziei, że to wszystko jakoś przejdzie? Według wielu istot pozaziemskich prawdopodobnie tak właśnie jest. Jak na razie 
wszelkie, nie niosące zagrożenia metody, okazują się chyba nieskuteczne. Główny plan gry rozgrywanej przez ostatnich 
kilka dziesięcioleci sięga chyba o wiele głębiej, jeżeli idzie o możliwość przebudzenia ludzkości. 

Niektórzy z 

odwiedzających Ziemię gości stosują obecnie zastraszenie.

 Społeczeństwo niekiedy pochopnie prędzej sankcjonuje 

negatywność niż pozytywność, do tego stopnia, że obecnie strukturę ludzkości być może da się wykorzystać do tego, by 
Ziemia zaakceptowała rzeczywistość poprzednio odrzucaną. 

Strach powoduje przebudzenie – z tym, że dość 

nieprzyjemne. Być może to tłumaczy coraz częściej obserwowane przypadki uprowadzeń dokonywanych przez istoty 
pozaziemskie jako metody przebudzenia ludzkości ku rzeczywistości wyższej.

Ludzkość na obecnym poziomie swego rozwoju jak na razie nie stworzyła modelu naturalnej ewolucji planety. Wydaje się 
oczywiste, że 

kosmos i wymiary zwiniętej czasoprzestrzeni będą dla cywilizacji nieosiągalne, jeśli najpierw nie rozwiąże 

background image

ona swych konfliktów na poziomie planetarnym. Poszerzenie świadomości, niezbędne do tego rodzaju skoku, zależy być 
może od zjednoczenia całości. Jeśli całość nie jest zintegrowana i zrównoważona, próby mogą okazać się bezowocne.

 I 

być może przeżywanie tych ograniczeń właśnie teraz staje się udziałem ludzkości, jeśli zważyć wiele niepomyślnych prób 
ze statkami kosmicznymi jak również ograniczenia w budżecie badań przestrzeni kosmicznej. Być może po prostu Ziemia 
nie jest jeszcze przygotowana. Człowiek pragnie sięgnąć do gwiazd, a tymczasem bardzo często nie potrafi wyciągnąć 
ręki do swego sąsiada.
Łączność z istotami pozaziemskimi jest czymś bardzo ważnym, ale czymś chyba ważniejszym jest kształtowanie 
globalnego punktu widzenia. Ekspansja będzie wynikiem działania – wołania samego człowieka o odpowiedzialność za 
Ziemię. Istoty pozaziemskie nie uprzątną za nas ludzkiego bałaganu. Ziemia wchodzi w wiek dojrzały i niczym młody ptak 
musi już opuścić gniazdo. Uświadamiając to sobie ludzkość wyzwoli w sobie ofiarność, będzie mogła domagać się swego 
boskiego pierworództwa i 

stworzy raj na Ziemi. Istoty pozaziemskie mogą jedynie przypominać ludzkości o jej 

nieograniczonych możliwościach. Kontakt z nimi (i nasza świadomość ziemskiego dziedzictwa) da się porównać do 
marchewki dyndającej na sznurku. Ludzkość, jeśli chce zdobyć marchewkę, musi pewnie zrobić to, co należy zrobić by ją 
zdobyć – zjednoczyć się i zintegrować.
Przypisy: 

3 Równie stosowne są pozostałe określenia, takie jak Strażnicy, Nieśmiertelni, Istoty Zwierciadlane, Siewcy.

ROZDZIAŁ 3: ŁONO LIRY

Kiedy się stałem – powiedzieli – stawanie się stało.

Stawaniem się stałem.

Tym jestem, który siebie widzi, podzielonego.

Jestem podwójny, poczwórny, ośmiokrotny

Jestem wszechświatem wielości.

Jestem moim przeobrażeniem.

Oto moje zespolenie.

Tutaj moje ja stają, się jednym.

Egipska Księga Zmarłych

XXX Z perspektywy rzeczywistości dostrzegalnej dla istot cielesnych Założyciele mają dwie ręce, dwie nogi, głowę i  

tułów. Mają duże, badawczo patrzące oczy, będące symbolicznym wyrazem ich łaknienia wiedzy, i pamięci o przeszłości, 
którą w sobie noszą. Istoty cielesne postrzegałyby je jako twory owadopodobne, bardzo wysokie, o długich, pełnych 
gracji kończynach. Ludzie egzystujący w sferze trzeciej gęstości mogą ich widzieć, jeśli w trybie przyspieszonym znajdą 
się w sferze czwartej gęstości. Do wzajemnych kontaktów może dochodzić w jakimś odmiennym stanie. W tym stanie 

background image

sprawiają wrażenie istot eterycznych, niby ze snu4.
Założyciele, gdy już poddali swą świadomość dalszemu podziałowi, zaczęli zestalać swą energię w materię. W ten sposób 
powstał pierwowzór rasy istoty cielesnej, w który miała się wcielić większość świadomości humanoidalnych. Na 
poziomach metaatomowych istnieją kody porządkujące, za sprawą których, w środowisku, którego podstawowym 

budulcem jest węgiel, tworzy się spoiste człekokształtne ciało fizycznie symbolizujące świadomość

5

. Założyciele posłużyli 

się tym, występującym w naturze kodem, co miało im pomóc w stworzeniu wersji samych siebie w postaciach zarówno 
cielesnej jak niecielesnej. Postać ta symbolicznie odzwierciedlała aspekty spolaryzowanego świata, do którego weszli. I 
ponownie znalazła w niej odbicie idea, iż "rodzice" tworzą "dzieci" na swój obraz.

Założyciele to energetyczni dziadkowie rodu ludzkiego. Pragnęli uwidocznić różne aspekty swych wymiarów. Miało to 

wytworzyć podstawowe formy życia, które miały ułatwiać proces tworzenia ich bogactwa w nowo powołanej do życia 
rzeczywistości. Są zarówno Źródłem jak pierwowzorem.

Gdy dzięki zagęszczeniu energii wniknęli w tę świetlistą postać, uświadomili sobie, że całe życie ponownie zacznie 

kiedyś z powrotem ewoluować ku Założycielom, a potem ku Źródłu. Świadomość rozproszy  się i podzieli na części, 
czasami   nierozpoznawalne;   ku   Źródłu   jednak   będzie   ewoluować   zarówno  

fizycznie,  jak   mentalnie,   emocjonalnie   i 

duchowo.

I tak Założyciele wykonali kolejny krok w procesie podziału. Zdawali sobie sprawę, że po jakimś czasie formy życia w 

sposób naturalny, siłą przyciągania będą grawitowały ku cywilizacjom planetarnym.

Na miejsce pobytu tych nowych ras wybrano planety w obrębie grupy gwiazd Liry. Gdy na tych planetach w sposób  

naturalny   zaczęło   rozwijać   się   życie   naczelnych,   Założyciele   zaszczepili   energię   plazmiczną   na   ponadatomowych 

poziomach struktury DNA tych rozwijających się naczelnych6. Odbywało się to przez wiele pokoleń, póki naczelne / 
człekokształtne nie posiadły właściwości genetycznych niezbędnych do podtrzymania wyższych drgań świadomości na 
poziomie   trzeciej gęstości.  Proces  ten, przy   nieznacznych  zmianach,  miał  niebawem zostać   podjęty  na kilku  ciałach 
planetarnych.

Założyciele w dalszym ciągu dzielili się, by wyzwolić świadomość niezbędną do wcielenia na tych planetach. W miarę  

jak następował ów podział, świadomość była magazynowana na specjalnych planetach, których drgania odpowiadały 
danej cząstce.

Jak już mówiliśmy w poprzednim rozdziale, za podstawowy model świadomości, która została podzielona na cząstki przez 
Pryzmat Liry, można uznać triadę. Przedstawia on biegun, jego przeciwieństwo i punkt integracji.
Założyciele zaobserwowali, że ten naturalny przepływ energii ujawnia się u głównych rozwijających się gatunków. Te 
różne grupy planetarne były początkowo jednorodne i oczywiste, że nie ujawniały jeszcze żadnego z poszczególnych cech 
modela.

W miarę upływu czasu i coraz intensywniejszych wzajemnych związków między jednostkami i grupami, wiele grup  

uległo polaryzacji względem orientacji pozytywnej bądź negatywnej

7

. Niektóre z nich zaczęły wykazywać różny stopień 

integracji.   Takiego   właśnie   scenariusza   oczekiwali   Założyciele.   Niemniej   jednak,   proces   ten   zaczął   przebiegać 
samorzutnie.   Gdy   zaczął   rozwijać   się   w   postępie   geometrycznym.   Założyciele   zaczęli   dostrzegać   nieskończoną   ilość 
odzwierciedleń Całości i do pewnego stopnia stawało się to dla nich przytłaczające.

W miarę jak te grupy ewoluowały i zaczynały uczestniczyć w podróżach w przestrzeni, poddawały się ewolucyjnemu 

oddziaływaniu innych grup planetarnych z tego obszaru. Następowało łączenie się kultur i ich rozwój. Powstawały nowe  
filozofie. Przez jakiś czas rasy pochodzące z Liry, dzięki wzajemnym kontaktom między tymi kulturami planetarnymi, 
gwałtownie rozwijały zaawansowaną technologię, ekspansywną filozofię i szybko rozwijały się pod względem społecznym. 
Wtedy to zaczęła się ujawniać dynamika owego modelu.

Bieguny zaczęły się umacniać i wytwarzać własne polaryzacje, które następnie rozwijały się w postępie geometrycznym. 
Bieguny negatywne zaczęły się rozszczepiać ukazując własną negatywno-pozytywną biegunowość. Tak samo bieguny 
pozytywne. To, co żeńskie wyrażało swój aspekt męski, to co męskie zaś – aspekt żeński. Biegunowości eksplodowały 
niczym wirusy w kwitnącej do tej pory cywilizacji.
Prosty zwierciadlany układ stworzony przez Założycieli rozpadł się na nieskończoną ilość cząstek. Utracili bezpośredni 
kontakt z wieloma genetycznymi oknami (istotami cielesnymi), które stworzyli. Istoty owe zaczęły teraz żyć na własną 
rękę, aczkolwiek pierwotne programy nadal miały pozostawać podstawowym czynnikiem wpływającym na ich rozwój.

Pierwszą grupą, która miała rozwinąć się jako zespół gatunków oderwanych od Liry miała być cywilizacja We-gi8. 

Gatunki te stworzyły wysoce wysublimowaną filozofię oraz duchową orientację i zaczęły się izolować od ras z Liry. Ich 
cywilizacja  była  początkowo  negatywnie  zorientowana  i wyrażała  negatywny  biegun  Liry, ponieważ  przyjęła filozofię 
służącą świadomości jednostkowej (kontrakcja). Samą Lirę można uważać za biegun pozytywny, ponieważ z niej właśnie 
“zrodziły się" (ekspansja) wszystkie pozostałe cywilizacje.

W miarę upływu czasu zaczęły narastać tarcia między ludźmi z ras Liry a cywilizacjami Wegi. Ani jedne, ani drugie nie 

background image

rozwijały się na drodze integracji. I tu, i tam trwał konflikt między biegunowymi przeciwieństwami. Ale też żadna z nich 
ani miała rację, ani jej nie miała: obie operowały tymi samymi ideami, z tym, że z odmiennej perspektywy. Po prostu obie 
strony nie mogły wyobrazić sobie, w jaki sposób zrównoważyć swe energie. Gdy ich cywilizacje i same zamieszkujące je 
istoty zmagały się z problemem swych wzajemnych relacji, polaryzacja dokonywała się w postępie geometrycznym.

Z ras Liry zaczęła wyłaniać się trzecia cywilizacja. A ponieważ ta właśnie planeta stanowiła wierzchołek symbolicznego 
trójkąta integracji (obejmującego zarówno biegun pozytywności, jak i negatywności), ze względu na stadium rozwoju 
można ją nazwać planetą Wierzchołka. Później stanie się ona o wiele trudniejszym fragmentem tej galaktycznej 
układanki.
Planeta Wierzchołka zaczęła rozwijać swą cywilizację czerpiąc cechy z biegunów zarówno Liry, jak i Wegi. Pod względem 
genetycznym stanowiły one mieszaninę. Wśród występujących na nich ras różnorodność była jeszcze większa niż obecnie 
na Ziemi. Żyli tam ludzie jasno– i ciemnoskórzy, pacyfiści i zdobywcy, artyści, muzycy i żołnierze. Pokojowo, bynajmniej, 
nie współistnieli, nawet w porównaniu z nami, Ziemianami. Podział w kulturze następował, póki całej planety nie ogarnęły 
tarcia między biegunowymi przeciwieństwami. A rozstrzygnięcie nie następowało. Wydawało się, że przyszłość tej planety 
jest sprawą beznadziejną – w końcu doprowadzono do takiego skażenia i dopuszczono do takich zbrojeń, że planeta omal 
nie uległa zniszczeniu.
Wymuszony kontakt między biegunami przy braku ich integracji prowadzi do fuzji. Na planecie Wierzchołka jej przejawem 
okazała się wojna nuklearna. Niewielka liczba mieszkańców schroniła się pod ziemią, natomiast ci co zostali na 
powierzchni, zginęli, ponieważ nie byli zdolni do integracji. Zjawisko obserwowane w skali planetarnej było dość 
niezwykłe. Z kosmicznego punktu widzenia wyglądało na to, że planeta sama doprowadziła do własnego zniszczenia. 
Natomiast z punktu widzenia tych, którzy przeżyli pod ziemią, życie jak najbardziej toczyło się dalej. W wyniku eksplozji 
nuklearnych planeta została ostatecznie skierowana w inny wymiar.
Po kataklizmie na powierzchni planety utrzymywało się stosunkowo wysokie promieniowanie, co sprawiało, że jej 
mieszkańcy zmuszeni byli pozostać pod ziemią. Gdy już doszli do siebie po wstrząsie emocjonalnym, nadszedł czas na 
poskładanie roztrzaskanego życia. W dalszych rozdziałach omówimy ich rozwój i zdumiewającą transformację, jaką 
przeszli, ponieważ odegrało to istotną rolę nie tylko w przeobrażeniu planety Ziemi, ale także galaktycznej rodziny, jak 
również samych Założycieli.
Tymczasem cywilizacje Liry i Wegi nadal się rozwijały. Grupy z Liry pragnęły uniknąć tarć z istotami z Wegi i poszukiwały 
innych obszarów pod kolonizację. Grupy z Wegi również unikały konfliktów na swej planecie i założyły wiele cywilizacji, w 
tym Altair i Centauri (o których w niniejszej książce nie będziemy mówić). Nie istniały już wyraźne linie, filozoficzne i 
genetyczne, historii, które dałoby się prześledzić. Ludzkość rozprzestrzeniała się szybko przenosząc ze sobą zarodki 
doświadczenia i zarzewie biegunowego podziału. Cel niezmiennie . pozostawał ukryty w duszy każdej istoty i delikatnie 
popychał je naprzód. A celem była, i nadal nim pozostaje, integracja.
Najwyraźniej, wejście Założycieli w sferę biegunowych podziałów nie było łatwe. Wymyślili równanie i oczekiwali, że 
wszystko się skończy zgodnie z ich przewidywaniami. Tymczasem przepływ energii między tymi trzema cywilizacjami 
(Liry, Wegi i Planety Wierzchołka) okazał się, tak jak to jest w przypadku nowej dyscypliny naukowej zajmującej się 
chaosem, nieprzewidywalny. Cała rodzina galaktyczna, wiedząc, że w chaosie istnieje pewien porządek, boski porządek, 
mogła tylko czekać i obserwować.

Te pierwsze lekcje odcisnęły się w eterycznej pamięci ludzkości jako przypomnienie tego wszystkiego, co było i tego  

wszystkiego, co może nastąpić. Ludzkość w tych zmaganiach nigdy nie pozostała samotna. Założyciele nadal w milczeniu 
oczekują. Istnieją nie tylko “gdzieś tam", ale także w duszy ludzkości, jako jej rudymentarny archetyp. Cykl życia i 
istnienia ma kształt okręgu: początek i koniec są tożsame. Kiedy ludzkość odczuwa zew ewolucji, słyszy faktycznie głos 
Założycieli szepczących przez bezmiar czasu i przestrzeni. Stanowią oni część ludzkości rozmawiającej z samą sobą. Być 
może nadszedł czas, by zacząć słuchać.
Przypisy: 

4 W symbolice snu Założyciele mogą przybierać postać dużych owadów, takich jak modliszki, patyczaki, a nawet koniki 

polne.
5

 Tę ideę odzwierciedla praca nad rezonansem morficznym, która poświadcza istnienie pól energetycznych, które 

odpowiadają za kształt. Pola te mogą wpływać na cechy “niezwiązanych" aspektów tego samego gatunku, które 
niekoniecznie muszą być pod względem fizycznym sobie pokrewne.
6 Silnie skondensowana energia przejawiająca się jako światło.
7

 Owe orientacje, negatywna i pozytywna, nie podpadają pod wartościowanie. Reprezentują ideę biegunów, 

równoważnych, lecz posiadających przeciwstawną energię.
8 Wega jest gwiazdą o wielkości alfa (najjaśniejszą) w konstelacji Liry.

UWAGI 

background image

 

ROZDZIAŁ 4: CZYNNIK SYRIUSZA

Nadchodzi pysznie wystrojony w palecie barw...

M. Martin, 1907

Królestwo Syriusza miało się stać jednym z pierwszych obiektów eksploracji zaciekawionej świadomości, która przeszła 

przez Pryzmat Liry i oddzieliła się od Założycieli. Syriusz jest dla całej rodziny galaktycznej bardzo ważnym symbolem –  
symbolizuje   mianowicie   triadę.   Syriusz   jest   –   aczkolwiek   twierdzenie   to   nie   zostało   naukowo   potwierdzone   przez 

astronomów9  – grupą gwiazd potrójnych. W odniesieniu symbolicznym przedstawia to nasz model – dwa bieguny u 
podstawy trójkąta i punkt łączący czy integrujący u wierzchołka. Odzwierciedla to i podstawowe pragnienie galaktycznej 
rodziny – by ponownie zjednoczyć się poprzez połączenie biegunów.
Po infuzji wiele świadomości, które wybrały istnienie 

i w postaci niecielesnej, zostało przyciągniętych do królestwa 

Syriusza. Tutaj przystąpiły do układania podwalin, zarówno materialnych, jak i niematerialnych, pod istotną rolę, jaką 
Syriusz miał odegrać w rozwoju dramatu. Mieli zostać jednymi z pierwszych genetycznych i eterycznych inżynierów 
podążających śladami Założycieli.

Uprzedzając to, co miało nastąpić, te niematerialne istoty z Syriusza zaczęły tworzyć (poprzez przekształcanie energii 

w materię) świat trzeciej gęstości, który ostatecznie mógłby stanowić oparcie dla fizycznego życia. Stworzyły także więcej 
nastawionych na drgania sfer dla tych świadomości, które postanowiłyby istnieć tu w postaci niecielesnej. A ponieważ 
umiały tworzyć światy przystosowane do wszelkich przejawów świadomości, stały się znane jako Starszyzna z Syriusza.

W trakcie konfliktów Liry z Wegą istoty reprezentujące oba bieguny zamieszkały królestwo Syriusza pragnąc tam 
doprowadzić do integracji. Starszyzna z Syriusza przygotowała dla przybywających energię zarówno pozytywną jak i 
negatywną. Dobrze wiedzieli jakiego scenariusza wymaga ta sytuacja.
Istoty z Wegi, które chciały zamieszkać w królestwie Syriusza postanowiły doprowadzić do swego wcielenia na poziomie 
świata trzeciej gęstości. Pod względem kulturalnym byli silnie spolaryzowani wokół bieguna męskiego, zaś ich filozofia 
była filozofią dominacji, którą znacznie trudniej byłoby podtrzymać w sferze czwartej gęstości. Uważali, że muszą 

background image

panować nad swoim środowiskiem i kontrolować swą ewolucję. To, według nich, miało im zapewnić panowanie nad ich 
królestwem, a następnie – z perspektywy ich ewolucji – spowodować przyśpieszony rozwój.
Kierując się tym pragnieniem, istoty z Wegi zaczęły planować kolonizację planety krążącej wokół słońc Syriusza. Chciały 
utrzymać swą filozoficzną orientację, a naturalna polaryzacja wpisana w tę filozofię była możliwa ,do zachowania jedynie 
w sferze trzeciej gęstości. Byli tak silnie nastawieni na fizyczną stronę egzystencji, że wytwarzało to zasłonę złudy i 
niepamięci jeszcze bardziej gęstą niż obecnie na Ziemi. Były do tego stopnia pewne swoich umiejętności (i tak 
nieświadome pułapek, jakie zastawiało istnienie w sferze trzeciej gęstości), że gorliwie zaczęły przyspieszać proces 
ewolucji gatunków naczelnych rozwijających się w świecie, który wybrali. Wcielanie rozpoczęły, jak tylko struktura DNA 
miejscowych gatunków stała się zgodna z ich oczekiwaniami.
Ci nowi mieszkańcy Syriusza prawie od razu utracili pamięć o swej łączności z Wegą. Zasłona była zbyt gęsta. Ich 
pragnienie doprowadzenia do zapomnienia było tak silne, że nie pamiętali niczego, o swoim pochodzeniu. Nie mieli snów. 
Nie medytowali. Nie parali się działaniami twórczymi, z wyjątkiem tych, które służyły zażenowaniu struktury ich 
panowania. Ich gorliwość, kiedy już przybrała kształty materialne, stworzyła kulturę, którą pobudzało pragnienie 
panowania – nad otaczającym światem i wzajemnie nad sobą.
Życie na tej negatywnej planecie rozwijało się. Tymczasem w system Syriusza postanowiła zapuścić się grupa z Liry. 
Należące do niej istoty chciały pozostać w sferach istnienia niecielesnego. Ich orientacja skupiała się wokół idei służenia 
innym. Przedmiotem ich szczególnej troski było leczenie ciała istot cierpiących. Połączenie negatywnych istot z Syriusza 
(które odrzuciły jaźń duchową) z pozytywnymi i niecielesnymi, pochodzącymi z Liry (które uważały, że ich obowiązkiem 
jest leczenie wszystkich cierpiących) doprowadziło do powstania dynamicznego napięcia, które odbiło się echem w całym 
systemie Syriusza i dalej.
Taki był początek sagi. Istoty pozytywne zaczęły bombardować istoty negatywne miłością i uzdrawiającą energią na 
poziomach podświadomym i nieświadomym. A ponieważ nastawienie istot negatywnych było tak silne, sprawiało im to 
psychiczne cierpienie. Im większy był ich opór, tym większe ilości uzdrawiającej energii wysyłały istoty pozytywne. W 
wyniku takiego wzajemnego oddziaływania doszło do tarcia, co nie dawało spokoju wszystkim świadomościom w 
systemie Syriusza. W końcu interweniowała Starszyzna z Syriusza.
Postanowiono, że konflikt ponownie zostanie przeniesiony w inne miejsce. Tym razem próba integracji miała zostać 
podjęta w nieco mniej spolaryzowanej perspektywie. Starszyzna poszukiwała lokalizacji. Odkrycie elektromagnetycznych 
właściwości obszaru zwanego Orionem zajęło im niewiele czasu. I tak oto rozpoczyna się mit opowiadający o tym jak 
Syriusz, Psia Gwiazda, naprowadza Myśliwego – Oriona.
Gdy w nowym miejscu odbywało się już pierwsze starcie, w systemie Syriusza pozostała jeszcze cywilizacja istot 
cielesnych. Odcinały się one od ducha, co prowadziło nawet do śmierci, a wtedy następowało natychmiastowe ponowne 
wcielenie w systemie, co jeszcze bardziej wyobcowało je z wszelkich form egzystencji niecielesnej. Społeczeństwo istot 
negatywnych w większości nie wiedziało o rozgrywającym się konflikcie, a więc nie mogło sobie uświadomić tego, że 
zmierza ku systemowi Oriona. Nadal błąkało się w mgle zapomnienia. Ci, którzy pragnęli integracji tego, co negatywne z 
tym, co pozytywne miast na Syriusza przeszli teraz z Liry / Wegi na Oriona. Czasami, raczej nieczęsto, dusza otrząsała się 
z negatywnego świata Syriusza i przechodziła w strefę Oriona.

Z   pozytywnej   (niecielesnej)   perspektywy   Syriusza   istoty   te   miały   teraz   możność   bezpośredniego   wpływania   na 

cierpiące istoty negatywne. Wiele z nich ochoczo wyprawiało się na Oriona, by wypełnić to zadanie. Inni woleli pozostać 
na Syriuszu koncentrując swe uzdrowicielskie zdolności na innych celach. Pozostałe pozytywne istoty z Liry włączyły się w 
walkę na Orionie. Rodziła się historia galaktyki.

Ponieważ pozytywne istoty z Syriusza pragnęły ułatwić sobie leczenie ciała (swą służbę na rzecz cielesności, którą 

wybrały zamiast samego wcielenia), sprzymierzyły się z pozytywnymi energiami z Arktura. Z kolei Arktur był zorientowany 
na leczenie emocji. Razem utworzyli Matrycę Syriusza-Arktura. Owa matryca będąc holistyczną energią uzdrawiającą 
ciało, umysł i ducha, znalazła dojście do omal wszystkich w rodzinie galaktycznej planet zamieszkałych  przez istoty 
cielesne.

Matryca Syriusza-Arktura znana była na planecie Ziemi pod wieloma postaciami. Ta archetypiczna energia 
wykorzystywana była przez jednostkę bądź przez społeczeństwo do wielu celów. Jest podatna i może posiadać kształt 
odpowiadający dowolnej definicji. Bez względu na formę, jej celem jest służenie cielesności. Matryca Syriusza-Arktura 
przypomina cząstkom o ich związku z Całością i o ich naturalnych zdolnościach do samouzdrawiania.
Niewielka, co prawda, procentowo grupa pozytywnych istot z Syriusza również postanowiła wcielić się w świat materii. 
Jednak odrzuciła formę człekokształtną na rzecz formy bardziej odpowiadającej jej naturze. Tą formą były walenie. 
Delfiny i wieloryby wyobrażają przejście energii Syriusza do fizycznego, spolaryzowanego świata. W symbolice 
archetypicznej woda reprezentuje podświadomość. Walenie stanowią przypomnienie możliwości integracyjnych człowieka.

Ze wszystkich energii stanowiących część najbliższej rodziny galaktycznej, na Ziemi najpowszechniej wykorzystuje się 

energię Syriusza. “Syriusz" znaczy “skrzący się" lub “palący", a nazywa się go także “Psią Gwiazdą" i “Gwiazdą Nilu". Jest 
najjaśniejszą   gwiazdą   widzianą   z   Ziemi,   a   drugą   pod   względem   odległości   i   być   może   dlatego   w   wielu   kulturach  
starożytnych, zwłaszcza w Egipcie, zdawano sobie sprawę ze znaczenia energii Syriusza.
Czasami istoty świadome pochodzące z Syriusza, chcąc łatwiej uczynić się widzialnymi dla ludzi żyjących w trzecim stanie 
skupienia, mogły zagęszczać swą częstotliwość. Za panowania wielu egipskich dynastii zjawiskiem dość powszechnym 
były odwiedziny istot z Syriusza przebranych za jednego z egipskich bogów (takich jak na przykład Izis, Ozyrys i Anubis). 
Te “kostiumy" ułatwiały Egipcjanom fetowanie ich pojawienia się, a owe wizyty często powodowały przypomnienie bardzo 
dawnych czasów, gdy “bogowie" jawnie chodzili po Ziemi. Owe istoty z Syriusza przekazały Egipcjanom (jak również 

background image

innym kulturom na Ziemi) bardzo zaawansowaną wiedzę astronomiczną i medyczną. Do dzisiaj badacze zastanawiają się 
nad pochodzeniem tej wiedzy.

Po   drugiej   stronie   globu   własne,   jedyne   w   swoim   rodzaju   kontakty   z   Syriuszem   miała   kultura   Majów.   Problem 

zaawansowanej praktyki medycznej i udzielonej im wiedzy astronomicznej o galaktyce nie został jeszcze wyświetlony 
przez współczesnych badaczy. Ich związki z istotami z Syriusza miały charakter o wiele bardziej osobisty. Majowie byli w 
jakimś sensie turystami przybyłymi z królestwa Syriusza (wcielonymi tutaj na Ziemi), którzy chcieli doświadczyć istnienia 
w   cielesności   z   bliższej,   dogodnej   perspektywy.   Ich   związki   z   Majami   były   tak   bliskie,   że   istoty   z   Syriusza   nawet 
przekazały im technikę przeobrażania – z materii w czystą energię-świadomość. Kiedy owe nauki dobiegły końca, Majowie 
zniknęli (przeobrazili się) pozostawiając za sobą szlak, którym miała podążyć ludzkość.

Owe istoty z Syriusza pozostawiły po sobie wiele kapsuł czasu i zagadek, których odkrywaniem i rozwiązywaniem miały 
się zająć przyszłe pokolenia. Jednym z nich jest kryształowa czaszka.
Kryształowa czaszka jest, być może, symbolem nieskończonej natury człowieka i bezkresnej świadomości. Wpatrując się 
w jej głębię można uchwycić przeszłość i przyszłość. Ludzie na razie nie wiedzą, jak tłumaczyć dane oraz emocje 
wyzwalane, gdy spogląda się w przestrzeń czaszki. Być może informacje zakodowane w czaszce rozniecą kiedyś iskry 
pamięci w człowieku. Taki prawdopodobnie był zamiar istot z Syriusza, a należały one do pierwszych grup, które pod 
różnymi postaciami pozostawiły informacje o przeszłości Ziemi.
Warto zauważyć, że o istotach z Syriusza nie należy mówić jako o grupach istot pozaziemskich w tym sensie, że 
świadomość grupowa wyraża się w formie zarówno materialnej, jak i niematerialnej. Reprezentowały one przewodnią dla 
rozwoju cywilizacji na Ziemi siłę. Jak się okaże w dalszych rozdziałach, należą one do głównych aktorów w dziele 
stworzenia gatunków ludzkich na Ziemi.

Powracając   teraz   do   negatywnie   zorientowanej   planety   Syriusza,   w   filozofii   Ziemi   da   się   uchwycić   analogiczne  

wytłumaczenie. W filozofii negatywnie nacechowanych istot z Syriusza zakorzeniona jest praktyka zwana “czarną magią" 
bądź “sztukami tajemnymi". W świątyniach Egiptu, wśród kapłanów boga Seta odbywał się zorganizowany kult mocy 
negatywnej. Filozofia ta odrzuca ideę ponownego włączenia do tkanki wszechświata. Ci zaś, którzy kultywują tę filozofię, 
uważają   się   za   istoty   niepowtarzalne,   odrębne,   i   egocentryczne.   Złudzenie,   jakie   stworzyli,   polega   na   odrzucaniu 
odpowiedzialności za swoje czyny. A zrozumienie, że ich czyny i przekonania tworzą tę właśnie rzeczywistość, z której 
próbują uciec, wymaga często wielu lekcji i wielu ich istnień.
Innym przejawem wpływu Syriusza na Ziemię są, analogicznie, z nieco negatywnego punktu widzenia, Iluminaci. 
Iluminaci to grupa cielesnych bądź niecielesnych, negatywnie zorientowanych (do pewnego stopnia też pozytywnie 

zorientowanych) istot pozaziemskich, które przybyły na Ziemię jako istoty cielesne podczas Początku10.
Istoty te ostatecznie uznały, że nie dostąpiły uznania (czy władzy) na jakie według siebie zasługiwały". Wiele spośród 
tych pierwszych pozaplanetamych świadomości, których udziałem stały się wzajemne kontakty z ludzkością pozwoliło 
swej energii czy też swej “historii" ewoluować i doprowadzić do tego, by stała się ona archetypem służącym 
wspomaganiu Ziemi. Ich świadomość określa idea panowania. Jeśli nie mogą sprawować kontroli nad innymi, czują się 
tak jakby nie istnieli... nieistnienie zaś budzi w nich przerażenie. Ta motywacja sprawiła, że od samego początku 
próbowali ingerować w ewolucję Ziemi. Są dokuczliwi, tak jak naprzykrzający się owad, rzadko jednak są powodem 
poważniejszych problemów. Tylko te jednostki, które nie mają poczucia własnej siły znajdą się w tych strukturach władzy 
na Ziemi, których źródłem jest strach bądź bezsilność. Nie będą mogły oddziaływać, jeśli im się na to nie pozwoli. 
Wszystko zatem ponownie sprowadza się do kwestii pretensji do posiadania władzy.
Ostatnia wreszcie myśl dotycząca współczesnych przejawów energii Syriusza wiąże się z pojawianiem się groźnych, jak je 
widzi literatura UFO-logiczna, istot pozaziemskich. Albowiem skrajnie negatywne doświadczenia z UFO, okaleczenia bydła 
i pojawianie się “Ludzi w Czerni" w większości związane są z negatywną grupą Syriusza (i Oriona), która w rzeczywistości 
powoduje więcej strachu niż szkody. Bywa, że istoty cielesne z Syriusza (i Oriona) przedzierają się przez warstwy 
ochronne Układu Słonecznego i mogą próbować mścić się dokonując spustoszeń. Z jakich pobudek działają?

Gdy bada się starożytne sumeryjskie teksty na temat początków historii i walk bogów, wychodzi na jaw, że Ziemia (w 

całości bądź częściowo) była w różnych czasach przedmiotem terytorialnych sporów między rozmaitymi grupami. Często 
pytano, dlaczego istoty z Syriusza tak bardzo wydają się zaangażowane w rozwój Ziemi. Jeżeli faktycznie prawdą jest, że 
Syriusz   to   grupa   gwiazd   potrójnych   (jak   sugerują   przekazy   plemienia   Dogonów   dotyczące   astronomii),   to   czy   Soi 
(ziemskie Słońce) mógłby być, bądź kiedyś był, ową trzecią gwiazdą? Jeżeli tak w rzeczywistości jest, to Ziemia od 
samego początku mogła się stać przedmiotem terytorialnego sporu wśród istot z Syriusza. To wyjaśniałoby, dlaczego 
negatywne istoty z Syriusza uważały, że na Ziemi mają prawo robić, co im się podoba, i dlaczego wyciągały oskarżycielski  
palec w stronę innych istot pozaziemskich za to, że bezprawnie mieszały się w wewnętrzne sprawy istot z Syriusza. Być 
może istoty z Syriusza uważają Ziemię za część swego terytorium. W chwili obecnej system Syriusza jest odległy od  
układu słonecznego zaledwie o 8,7 lat świetlnych, a astronomowie uważają go za część naszej lokalnej rodziny gwiazd.

Wielu pierwszych mieszkańców Syriusza było nieźle zorientowanych w dziedzinie inżynierii genetycznej. Początek Ziemi 

to moment, w którym istoty cielesne z Syriusza umieszczały w pierwszych istotach ludzkich ukryty kod DNA. Ów kod 
został uruchomiony, kiedy Ziemianie jako rasa zaczęli osiągać pewną częstotliwość drgań. Pomaga on Ziemianom w 
przypominaniu   sobie   galaktycznej   przeszłości   człowieka.   Współczesne   negatywnie   nacechowane   istoty   z   Syriusza 
panicznie się tego boją. Boją się nieistnienia i dlatego stale bronią się przed przejściem do sfery czwartej gęstości.  
Obawiają się, że skoro  

Ziemia  się przeobraża, to i  oni  także się przeobrażą i przestaną istnieć. Wierzą, że jeśli będą 

utrzymywali   społeczeństwo   w   strachu,   Ziemia   nie   będzie   mogła   przejść   do   następnej   sfery.   Jako   całość   nie   mogą 

background image

determinować losu ludzkości, albowiem moc istot ludzkich na Ziemi jest większa, niż negatywnie nacechowane istoty z 
Syriusza to sobie uświadamiają. Niemniej, nadal tak będą postępować. Innego wyjścia nie mają.

Tożsamość   istot   z  Syriusza   splata   się  z   tożsamością   człowieka,   bez  względu   na  to,   czy   chodzi  o  cielesne  istoty 

pozaziemskie, czy o archetypiczną energię. Cechuje ją bogactwo wiedzy, jak również moment rywalizacji. Nie należy 
zapominać,   że   Syriusz   jest   triadą   i   to,   co   ona   symbolizuje   –   integrację   biegunowych   przeciwieństw   –   jest   także 
przeznaczeniem Ziemi.
Przypisy: 

9 Niektórzy astronomowie, tacy jak Van Den Bos i Finsen pracujący w latach 20-tych w Union Observatory oraz, bliżej 

współczesności, D. Lauterborn wysuwali teorie, że Syriusz faktycznie jest gwiazdą potrójną, jednak żadne poświadczone 
dane nie potwierdzają tego twierdzenia.
10

 Iluminatami są nie tylko istoty z Syriusza. W ich skład wchodzą także inne grupy, choćby z Oriona.

11 Istoty te reprezentują zaledwie niewielki procent świadomości Syriusza. Od czasu Początku Ziemia rozwinęła bardzo 
silne pozytywne związki z istotami z Syriusza należącymi do głównych popleczników ludzkości.

ROZDZIAŁ 5: WICHRY ORIONA

Czy połączysz gwiazdy Plejad?

Rozluźnisz więzy Oriona?

Księga Hioba (38 / 31)

Dwa przeciwne bieguny siłą rzeczy przyciągają się, kiedy się spotkają. Kiedy dokonuje się próby ich fuzji (nie zaś  

integracji) wytwarza się ogromna ilość energii. Iskrzy. Dochodzi do zmiany. Niekiedy nawet wywołuje to cierpienie.

Tak było w przypadku cywilizacji Liry, które próbowały doprowadzić do integracji w obrębie układów gwiezdnych Wegi i 
Syriusza. Doszło do konfliktu, który rozszerzył się obejmując Oriona. Początkowo był to konflikt istot z Liry. Na przestrzeni 
pokoleń przekształcił się jednak w wojnę nowych ras, tych które pochodziły z Oriona. Mijały pokolenia, a strony konfliktu 
z czasem zapomniały o co walczą. Cierpienie jednak pozostało.

background image

Granice były ostro zarysowane. Strona “negatywna" nieśmiertelną uczyniła ideę służenia sobie. Filozofia ta zakładała, 

że służąc sobie samemu służyło się równocześnie całości. Tego zaś, że sposób urzeczywistniania tej filozofii prowadzi do 

negowania całości, bynajmniej sobie nie uświadamiano. Przekładało się to na potrzebę panowania.
Nastały rzeczywiście mroczne czasy. Potrzeba panowania pociągała za sobą sposób postępowania, którego nawet na 
Ziemi nie można było uświadczyć. Genetyczne manipulacje, których celem było osłabienie bądź koncentracja władzy były 
zjawiskiem powszechnym. Powszechne były także praktyki znane ludziom pod nazwą czarnej magii. Strach do tego 
stopnia przepajał mieszkające tam istoty, że atakowały wszystkich, którzy byli inni. Legendy Ziemian o mieczu i czarach, 
to odległe wspomnienia z mrocznych czasów na Orionie przeniesione w eterycznej pamięci komórkowej.
Strona “pozytywna" była ucieleśnieniem idei służenia innym. W przekonaniu tych istot jedynym sposobem na przetrwanie 
było niesienie pomocy, nawet kosztem samego siebie. Powstał ciekawy układ sił: jednostek dominujących i tych, które 
zbyt chętnie zgodziły się bez reszty odgrywać rolę ofiar. “Pozytywni" uważali, że po to, aby wesprzeć całość muszą tej 
całości służyć i wyrzec się siebie. W rzeczywistości zaś odmawiali sobie prawa do bycia prawowitą cząstką owej całości.

Cywilizacja Oriona należała do tych nielicznych, które, pozostając w stanie silnego duchowego konfliktu, ewolucyjnie  

osiągnęły poziom technologicznego zaawansowania. Całe wieki mijały, a ów dramat trwał. Rozpoczęła go zakrojona na 
szeroką   skalę   manipulacja   na   emocjach,   manipulacja,   w   której   wykorzystywano   zaawansowane   pod   względem 
technologicznym narzędzia. Ujmując rzecz w kategoriach reinkarnacji, chodziło o to, że te same dusze wcielały się po  
wiele razy, zmieniając biegunowość, starając się znaleźć sposób na doprowadzenie do równowagi.

W   historii   Oriona   podziemny   ruch   oporu   występował   od   zawsze.   Na   przestrzeni   wieków   jego   siły   to   słabły,   to 

wzmagały  się, w miarę jak  zmieniały  się rytmy ich czerwonego olbrzyma Betelgeazy. Zazwyczaj istoty  “negatywne" 
lokalizowały ów ruch, rozpraszały i karały jego uczestników. Ilekroć przybierał on na sile, zbyt mocno promieniował i był  
wykrywany.
Gdy filozofia oporu krzepła stawało się jasne, że promieniowanie jej idei musi zostać stłumione. W związku z tym istoty ją 
wyznające postanowiły dokonać symbolicznej absorbcji. Pozwalały, aby ludzie przychodzili 

do nich. Funkcjonowały niczym 

czarna dziura, której dostrzec nie można, mimo iż moc i siła ich energii oddziaływały z potęgą cichego wiatru. Stąd ich 
organizacja została nazwana “Czarną Ligą". Symbolem ich walki został czarny smok. Pojawił się nowy wątek 
rozgrywającego się dramatu.

Otóż w tych zmaganiach uczestniczyły trzy strony: istoty panujące, ofiary i ruch oporu (zasilany w wyniku tarć między 

tamtymi biegunowymi przeciwieństwami). Czarna Liga zaczęła odnosić niemałe sukcesy w udaremnianiu wysiłków istot 
panujących (znanych jako Imperium Oriona); jednakże wystarczyło ledwie osłabienie ich siły, by stanęli w martwym 
punkcie. Impas energetyczny został osiągnięty.

Dusze tych tłamszonych ludzi ogarnęła wielka rozpacz. Znali zasięg władzy Imperium Oriona. Imperium obmyśliło 

sposoby sprawowania kontroli nad ciałami astralnymi; śmierć nie przynosiła już wyzwolenia. Wiele osób odbywało studia 
z heretyckimi nauczycielami, by opanować starożytną sztukę podróżowania w wymiarach świadomości. Nielicznym się 
udawało, ale też oni opuszczali układ Oriona na zawsze. Dzięki intensywnej koncentracji i uwolnieniu się od zespołu  
przekonań  zbiorowej świadomości  Oriona niewielkiemu procentowi  jednostek udało  się opuścić swe ciała (umrzeć) i 

dotrzeć bądź zamieszkać w istotach, które uciekły bądź po przybyciu z Oriona wcieliły się na Ziemi12. Gdy owe istoty 
zostały zlokalizowane, istota z Oriona była już w stanie stworzyć okno dzięki któremu, on lub ona, mogła podróżować. 
Kiedy już przeszła przez to okno i wcieliła się na Ziemi, “gubiła się" w ziemskiej świadomości zbiorowej. W ten sposób  
działał mechanizm zabezpieczenia – skoro istoty te nie znały swej tożsamości, nie mogły być śledzone przez Imperium 
Oriona.
Uciekinierzy wchodzili następnie w ziemski cykl reinkamacyjny i najprawdopodobniej nadal nieświadomie odgrywali 
zaprojektowany w duszy dramat znany z Oriona. Mogło się niekiedy zdarzyć, że od razu byli wyśledzeni przez 
przedstawicieli Imperium Oriona, którzy z kolei również byli “pochwytywani" w ziemską świadomość zbiorową i musieli 
wejść w cykl reinkamacyjny; wraz z nimi wcielało się ich dawne, zrodzone na Orionie pragnienie sprawowania kontroli.

Gdy sytuacja stawała się coraz bardziej rozpaczliwa, Czarna Liga postanowiła walczyć z jeszcze większym uporem. 

Należeli do niej ludzie, którzy grali na dwa fronty. Przemycali raporty od informatorów, co jeszcze bardziej wzmagało  
opór.   Zaczęli   stosować   taktykę   podpatrzoną   u   istot   dominujących.   A   wszystko   to   robili   w   imię   wolności.   W   końcu  
zauważyli, że wolność im się wymyka i konflikt przybrał na sile.

Mimo usilnych starań, Czarna Liga nie potrafiła zrozumieć dlaczego nie udaje jej się oswobodzić ofiar. Zniechęcili się. 
Ludzie łaknęli duchowości, a wszystko co było pożerała pustka i strach. Nic się nie udawało. Czarna Liga na kilka pokoleń 
stała się jedynie martwą ideą i niczym więcej.
Potem nastąpiło coś niezwykłego. Mijały pokolenia duchowego dojrzewania i w tym czasie zaczęło kiełkować zasiane 
ziarno. Dusza wcielona będąca urzeczywistnieniem wszystkich nadziei i marzeń istot zamieszkujących Oriona, wyzbyta 
nienawiści i strachu. Kiedy się narodziła, została bezpiecznie złożona głęboko we wnętrzu planety, w neutralnym pod 
względem energetycznym i emocjonalnym środowisku, tak ażeby nie uległa spolaryzowaniu. W wieku dorosłym ta istota 
zaczęła nauczać, a jej nauki rzuciły nowe światło na trwającą walkę. To, co mówiła, mogło raz na zawsze położyć kres tej 
walce.

Nauczała praw uniwersalnych – stan pozytywny nie może zostać osiągnięty poprzez negatywny. Czarna Liga ogniem 

zwalczała ogień i miast zaprowadzić pokój podsycała ogień. To, co pozytywne należy zintegrować z tym, co negatywne, 

background image

w punkcie równowagi. Należy 

kochać, a nie bać się. Idea pokoju i wolności musi być ideą na tyle ukochaną, by chciało się 

karmić ją w duszy bez względu na to, co dzieje się na zewnątrz. W ten sposób Czarna Liga zrozumiała, że intencje miała 

dobre, lecz jej czyny jedynie potęgowały to, czym sama pogardzała.

Ta świadomość stała się rzeczą powszechną. Ludziom zamieszkującym te uciśnione światy otworzyła nowe drzwi do 

duchowości. Wiele przeszli, ale nareszcie wiedzieli od czego zaczynać.

Gdy panujący układ sil zaczęto rozumieć na wyższych poziomach, postanowiono, że ta energia przez przeniesienie jej na 
zewnątrz do galaktyki zostanie przeobrażona l i na nowo wyzwolona. Z tych wyższych poziomów wezwano Założycieli, 
aby pomogli wybrać im świat. Rzeczą! najważniejszą było zapewnienie tym śmiałym istotom j wszelkich narzędzi 
niezbędnych do rozpoczęcia dzieła j przekształcenia energii Oriona. Najważniejszymi narzędziami były Wolna Wola / 
Decyzja, jak również ukryty kod DNA, który miał wyzwolić pragnienie społecznej ochrony na wypadek gdyby zaistniała 
możliwość ich samozniszczenia. Wybranym światem była Ziemia. Założyciele l zaczęli organizować różne grupy istot 
cielesnych, by za-1 inicjowały Początek Ziemi. (Zobacz rozdział 9)
Przejawem dramatu Oriona na Ziemi były podejmowane w trakcie całej jej historii próby zmierzające do zrównoważenia 
biegunowych przeciwieństw. Upadek Atlantydy. Cesarstwa Rzymskiego, wojny religijne – to wszystko przykłady 
schematów pamięciowych przeniesionych] z Oriona, ujawnionych po to, żeby się od nich uwolnić. Ludzkość przeżywając 
te wszystkie dramaty znajdowała się w stanie permanentnego osaczenia. I nadal zachowywała ten sam układ sił: ofiar, 
prześladowców i ruchu oporu. Jednakże tym razem światłość się rozprzestrzenia i nawet ruch oporu zaczyna rychło 
rozumieć, że ognia nie da się zwalczyć ogniem.

Współczesna cywilizacja Oriona istniejąca w tym samym continuum czasu co dzisiejsza Ziemia zdołała już uśmierzyć 

toczący się w jej łonie konflikt. A ponieważ na Ziemi nadal dąży się do zrównoważenia układu sił, jaki 

kiedyś panował na 

Orionie, pierwotny sygnał jaki ludzkość otrzymuje z Oriona oceniono jako negatywny. Pojawianie się Ludzi w Czerni jak 
również niektóre przejawy struktury Iluminatów, to rozwinięcie zakorzenionej na Orionie potrzeby sprawowania kontroli.
Ludzie w Czerni (LWC) legitymują się różnym pochodzeniem. Niektórzy z nich to ludzkie wcielenia z Oriona i / lub 
negatywnie zorientowanej energii Syriusza; inni, to faktyczni dawni mieszkańcy Oriona, którzy odbyli “w przód" podróż w 
czasie do dzisiejszej Ziemi. (W tym przedstawiciele Imperium, którzy zostali pochwyceni w świadomość zbiorową Ziemi, 
gdy ścigali uciekinierów z Oriona.) Ziemię postrzegają jako zagrożenie. Z ich punktu widzenia ludzkość, budząc się i 
wyzwalając przyciąga ciemiężone istoty z Oriona, by na Ziemi szukały wolności. Nie chcą dopuścić by ofiary Oriona 
skorzystały z tej szansy, Ziemię zaś chcą utrzymywać w stanie bezsilności, pod całkowitą kontrolą. LWC to jedyna 
manifestacja tej idei; jej przejawy na Ziemi są w zasadzie łagodniejsze. Jednostki, które przenoszą z Oriona opresyjne 
schematy działają kierując się pamięcią swojej duszy, a ich pragnienie sprawowania całkowitej kontroli niekoniecznie jest 
uświadomione. Badanie dwudziestowiecznych spotkań z LWC przekonuje o ironicznym charakterze ich zachowania – 
funkcjonują oni na bardzo autonomicznym poziomie i wydaje się, że władzy, którą tak bezwzględnie próbują ludziom 
wyrwać, nie żądają dla siebie. Może to oznaczać, że LWC to zaledwie pionek w, być może, o wiele bardziej zawiłej walce 
o władzę.
Dramat Oriona to nie eksperyment dokonywany na kimś przez kogoś innego. Biorą w tym udział, za sprawą swojej 
Wolnej Woli, wszyscy, którzy postanowili uczestniczyć w Przeobrażeniu Ziemi. To Przeobrażenie / Integracja będzie miało 
wpływ na całą rodzinę galaktyczną stworzoną poprzez Infuzję Wymiarów. Dzięki temu ma zacząć się proces Integracji, z 
powrotem poprzez Pryzmat Liry. Zintegrowane biegunowe przeciwieństwa można zatem nazywać “Światłem Oriona".

Projekt Przeobrażenia miał kilka etapów. Dzięki temu Założyciele mogli oceniać jego przebieg. Pierwszy etap, to po 

prostu  wsiewanie  i przekształcanie  życia  ze  sfery trzeciej gęstości  w silną genetycznie rasę na Ziemi. Na kolejnych 
etapach dochodziło do nowych wydarzeń w rozwoju cywilizacji. Najważniejszy etap rozgrywa się obecnie na Ziemi – 
masowe ponowne przebudzenie milionów istnień do wyższego celu duchowego.

To przebudzenie następuje w sposób naturalny i za jego sprawą coraz szybciej zaczyna się powiększać przepaść 

dzieląca bieguny pozytywny  i negatywny  (co obecnie obserwuje się w społeczeństwie). Sprzyja to spolaryzowaniu  i 
zaznaczeniu możliwych wyborów stojących przed społeczeństwem – że wybór  

musi  zostać dokonany w tym właśnie 

momencie staje się rzeczą oczywistą. Istoty ludzkie nie przeżywały ohydy i cierpienia pełnej udręki przeszłości w tej  
mierze, w jakiej było to udziałem istot z Oriona. Gdy Ziemia przebudzi się, wszystkie narzędzia staną się widzialne, żeby  
człowiek mógł wziąć odpowiedzialności za Całość i za Siebie. Bolesne wspomnienia z Oriona nadal mogą dochodzić do 
głosu, ale dzięki ogłoszonej przez ludzkość proklamacji wolności i woli zostaną one uśmierzone.
Kiedy nastąpiła Infuzja Wymiarów, pewne jednostki i grupy świadomości wolały pozostać w uśpieniu. Z własnej woli 
funkcjonowały jako archetypy, a w razie potrzeby można je było obudzić. Niektóre nawet pozwoliły, by ich cząstki poddać 
wcieleniu. Przykładem świadomość znana pod imieniem Merlina. W trakcie trwania dramatu Oriona tarcie między 
przeciwieństwami spowodowało przebudzenie śpiącego maga. Został “On" przewodnią silą w dążeniu do zespolenia obu 
perspektyw – cielesnej i niecielesnej. Cząstki jego świadomości od czasu do czasu wcielały się, by pobudzić pamięć o 
przeszłości i wyzwolić wizję przyszłości. W wielu światach występował pod różnymi imionami, zawsze jednak stanowił 
odzwierciedlenie i piękna, i brzydoty. Jego energia od momentu Początku uobecniała się w połączeniu z Ziemią.

Początek Ziemi zostanie gruntowniej omówiony w następnych rozdziałach. Tymczasem należy tylko powiedzieć, że 

dramat ten miał zakończyć się pomyślnie. Istoty wcielające się na Ziemi są w większości (w różnym stopniu) uwikłane w 
dramat Oriona. Każda z nich znajduje się tutaj z własnej woli. Zakładając, że ludzkość znalazła się na Ziemi wbrew swej  
woli wyrzekamy się swej władzy nad sobą i nad planetą.

background image

Przypisy: 

12  Istoty z Oriona posiadały zdolność docierania do jednostek ludzkich na Ziemi w przeszłości, teraźniejszości i 

przyszłości.
UWAGI

ROZDZIAŁ 6: KUZYNI ZIEMIAN NA PLEJADZIE

W początkach rozwoju systemu Liry zaczęło dochodzić do pierwszych tarć między biegunami przeciwieństw. Niektóre 

istoty z Liry reprezentowały ideę biegunowości żeńskiej – o charakterze intuicyjnym i przyzwalającym. Sądziły, że droga  
do ponownej integracji prowadzi przez rozwój wewnętrzny. Jednakże pozostali mieszkańcy Liry spolaryzowali się wokół 
bieguna męskiego. Ich filozofia wspierała mniemanie, że po to, aby się rozwijać muszą opanować znany im świat. To  
doprowadziło do poważnej waśni między obiema grupami.

Gdy na Lirze rozwinęła się cywilizacja, pewna grupa jej mieszkańców uznała, że woli rozwijać swą kulturę z dala od 
negatywnych, w jej mniemaniu, wpływów. Tak więc zaczęła poszukiwać galaktyki na nową siedzibę. W trakcie swych 
poszukiwań odkryli młodą planetę, bogatą w zasoby naturalne. Tą planetą była Ziemia.
Grupa ta przez kilka pokoleń przebywała na Ziemi pokojowo współistniejąc z rozwijającym się rzędem naczelnych. 
Jednakże upłynęło sporo czasu, a do fizycznego i elektromagnetycznego środowiska Ziemi nie zaadaptowała się tak jak 
tego pragnęła. Wtedy to jej członkowie przyswoili sobie niewielkie ilości materiału genetycznego od naczelnych, co miało 
im pomóc w zasymilowaniu się w środowisku Ziemi. Na przestrzeni pokoleń ich DNA nieznacznie się zmienił, co 
umożliwiło im skuteczniejszą adaptację do warunków ziemskich.

O ile ta grupa sobie przyswajała materiał genetyczny naczelnych, o tyle inna grupa mieszkańców Liry znalazła się na 

planecie po to, by spełnić życzenie tyleż swoje, co Założycieli i zaszczepić naczelnym materiał genetyczny z Liry. Przybycie 
tych istot ponownie rozpaliło konflikty, których początkowo istotom z Liry zamieszkałym na Ziemi udawało się uniknąć. 
Postanowiły więc one znaleźć inny system planetarny nadający się do kolonizacji. Pragnąc zbudować nową kulturę, w 
której   mogliby   się   odciąć   od   konfliktów   zakorzenionych   w   ich   przeszłości,   prowadzili   zakrojone   na   szeroką   skalę 

poszukiwania, zanim zdecydowali się na otwarte skupisko młodych błękitnych gwiazd, znanych jako Plejady13.
Kolonizacja układu gwiezdnego Plejad podjęta przez istoty z Liry ukształtowane na Ziemi rozpoczęła się z myślą o bardzo 
zrównoważonej, niezależnej rasie istot. Odzwierciedlał to wybór nowego, stabilnego skupiska gwiazd. Najważniejszym 
pragnieniem było stworzenie kultury opartej na harmonii, prawdzie i nieuwarunkowanej miłości. Kiedy plan kolonizacji był 

background image

już znany, potomkowie istot z Liry, którzy chcieli mieć nową siedzibę, postanowili skolonizować również pozostałe obszary 

skupiska gwiezdnego Plejad14.

Ci pierwsi mieszkańcy Plejad (poprzednio istoty z Liry ukształtowane na Lirze) posiadali wysoko rozwiniętą intuicję, jak  

również wrodzone pragnienie stworzenia stylu życia wspólnoty. Całość była tak samo ważna jak jaźń jednostkowa. A 
jednak pomimo tego pragnienia dojrzewanie i stworzenie własnej tożsamości, oderwanej od korzeni ukształtowanych na 
Lirze,   zajęło   tym   istotom   wiele   pokoleń.   Przez   całe   pokolenia   budowały   tę   nową   kulturę   –   miała   ona   charakter 
filozoficzny,  a  tempo  jej technicznego  zaawansowania   idealnie  harmonizowało  z jej  rozwojem.  Mimo  iż były  okresy 
konfliktów, kulturowy fundament stworzony przez te nowe istoty  na Plejadach  pozostawał niezachwiany przez wiele 
tysięcy lat.

Na przestrzeni pokoleń zorientowani na życie we wspólnocie mieszkańcy Plejad do tego stopnia zaczęli przedkładać pokój 
i łagodność, że nauczyli się unieszkodliwiać wszelkie formy negatywizmu. Coraz gruntowniej skrywali swe naturalne, a 
właściwe człowiekowi skłonności, aż w głębi ich istoty pojawiła się wielka pustka. Nie było konfliktów, rozstrzygnięć i 
wiedzy. Z ich wnętrza dobywał się krzyk. Tkwiła w nich cząstka, która pragnęła być słyszana.
Z tej studni rozpaczy wyciągali rękę do swych przodków z Liry. Kiedy wołanie zostało wysłuchane, mieszkańcy Liry byli 
zdumieni, gdy odkryli kulturę, która właściwie odcięła się od świata. Mieszkańcy Plejad nie mieli pojęcia o tym, co działo 
się w otaczającym ich świecie. Nie zdawali sobie sprawy z udręki panującej na Orionie, mimo że tak jak jego mieszkańcy 
byli potomkami Liry.
Kiedy dowiedzieli się o walce toczącej się na Orionie, obudził się ich własny śpiący do tej pory smok. Ogarnęła ich pasja. 
Ponownie ożyli; w duszach rozbłysły iskry głębokiego powołania. Zaproponowali, że oddadzą się walce na Orionie. Wtedy 
właśnie zobowiązali się do zwalczania negatywizmu Oriona.
I tak to się zaczęło. Do zmagań na Orionie włączali się za pośrednictwem różnych nośników. Niektóre dusze wcielały się 
bezpośrednio w system o obu biegunowych orientacjach (pozytywnej i negatywnej) po to, by te zmagania zrozumieć. 
Jednak większość mieszkańców Plejad wcielających się na Orionie zostało usiedlonych – łatwo wejść w cykl 
reinkarnacyjny Oriona, ale właściwie niemożliwością jest zeń uciec. Jeszcze inni sprzymierzyli się z Czarną Ligą, bądź też 
nadal wcielali się w systemie Plejad i usiłowali pohamować ekspansję Imperium Oriona. Walczyli każdą cząstką swej istoty 
przeciw negatywności, którą dostrzegali wokół siebie. Nieświadomie zaś zwalczali także negatywność jeszcze głębiej – w 
sobie samych.

Zmagania trwały. Istoty z Plejad tak samo zagorzałe walczyły z negatywnością Oriona, jak z ukrytymi cieniami swego 

ja. Miast we wnętrzu poszukiwać prawdy, jedynie utrwalały nienawiść swojej własnej negatywności.

Dopiero kiedy Imperium Oriona zniszczyło jedną z zamieszkałych przez nie planet, czynnie wycofały się z walk na 

Orionie. Wymarła, wypalona planeta nadal pozostaje w ich układzie jako przypomnienie ich dawnych działań. Kiedy ta 
planeta została starta, mieszkańcy Plejad zostali zniszczeni. W końcu rozwój wypadków utknął w martwym punkcie.

Z dramatu rozgrywającego się na Orionie wycofała się wszelka świadomość z najwyższych poziomów istnienia. Sytuację 
poddano ocenie. Było oczywiste, że na możliwe rozstrzygnięcie należy spojrzeć z innej perspektywy. Zgodzili się 
rozszerzyć konflikt na inny obszar w obrębie galaktyki. Istoty z Plejad postawiono przed wyborem: albo powrócą do 
swych energii w swych rodzimych światach, albo raz na zawsze zgodzą się rozstrzygnąć swoje problemy (jak również 
walkę na Orionie).
Początkowo postanowili wrócić do siebie. To pozwalało im zebrać siły i poszukać w głębiach dusz sposobu na 
przeistoczenie się w całość. Tak bardzo bali się negatywizmu, że trwali w bezruchu. Wyczekiwali. Zastanawiali się... i 
wahali.

Kiedy tak  wyczekiwali, na Ziemi pełną parą ruszył projekt Początku. Dyrektorami  projektu (pod zwierzchnictwem 

Założycieli) były istoty cielesne z Liry korzystające z pomocy innych grup istot cielesnych, takich jak mieszkańcy Syriusza.  
Szybko  wyszło  na  jaw,  że  do  projektu  Początku   niezbędna  jest genetyczna  struktura istot  zarówno  ziemskich   jak  i 
pozaziemskich. Nawiązali kontakt z mieszkańcami Plejad.

Mieszkańcy Plejad najpierw niechętnie zareagowali na myśl o ponownym związaniu się z Ziemią. Jednakże istoty z Liry  

chytrze zwróciły uwagę mieszkańców Plejad na potencjalne korzyści. Wiedząc, że istoty z Plejad pierwotnie przyswoiły  
sobie materiał genetyczny ziemskich naczelnych, mieszkańcy Liry uznali, że potrzebują pewnych cech ich DNA, ażeby  
rozwinąć na Ziemi rodzime gatunki. Przy okazji otworzyli przed istotami z Plejad możliwość ostatecznego sprostania swej 
negatywności.

Ustalono, że transfer DNA od istot z Plejad do gatunków ziemskich dokonywany przez długi okres czasu pozwoli stworzyć 
rasę istot człekokształtnych – ziemskich, ale posiadających także pozaziemskie korzenie. Najbliższymi przodkami tych 
Ziemian miały być istoty z Plejad, którym – dzięki tym właśnie więzom rodzinnym -będzie wolno uczestniczyć w rozwoju 
gatunków ziemskich. W trakcie tego procesu będą obserwować rozwój rasy, sporadycznie interweniować, by utrzymać go 
na kursie i badać negatywizm człowieka. To miało, niejako zastępczo, uśmierzyć cierpienie spowodowane przez 
przeszłość istot z Plejad. Po pewnych oporach co do ponownego łączenia się z mieszkańcami Liry, grupa istot z Plejad 
ostatecznie wyraziła zgodę.

Efektem tego porozumienia są tysiące lat współdziałania istot z Plejad z prawie każdą kulturą prymitywną na Ziemi.  

Rysunki przedstawiające istoty z kosmosu i statki kosmiczne zdobią ściany wielu jaskiń, a liczne starożytne dokumenty 
utrwalają   czyny   bogów,   którzy   przybyli   z  nieba.   Oni   sami   zaś   uważali   się   za  “bogów"   w  nie   większym  stopniu   niż 

background image

współcześni ludzie ich uważają. Jednakże z punktu widzenia ludów pierwotnych z pewnością musieli na bogów wyglądać.
Na pewnych etapach rozwojowych gatunków człekokształtnych rzeczą powszechną było oddawanie władzy postaciom 
przypominającym bogów bądź postaciom magicznym. To zjawisko rozpowszechniło się i niebawem istoty z Plejad 
rozsmakowały się we władzy, jaką otrzymały. Zaczęły rządzić. Niektóre z nich, pragnąc umożliwić sobie dokonywanie 
manipulacji, stosowały zastraszanie. Ich porozumienie, osiągnięte w płaszczyźnie duszy, dotyczące czerpania wiedzy z 
obserwacji rozwoju Ziemi, przekształciło się w zaspokajanie osobistych pragnień. Wiele starożytnych mitów traktujących o 
zazdrosnych bogach ma bezpośredni związek z tymi istotami pozaziemskimi pochodzącymi z innych układów, w tym z 

istotami z Plejad15.

Kiedy doszło do tych swawoli władzy, ktoś musiał przypomnieć tym istotom pozaziemskim o ich celu. A wizyty innych 

grup odwiedzających Ziemię bardzo często budziły w istotach z Plejad zawiść. Przez parę tysięcy lat pozwalano im rosnąć 
w siłę, po czym przypomniano im o ich miejscu. Niebawem zrozumieli ironię całej tej sytuacji – pragnęli zetknąć się ze  
swoim przeciwieństwem. I to ich pragnienie ziściło się.

Wszystkie związane z Ziemią istoty z Plejad uczestniczące w tych działaniach pochodziły z tego samego kontinuum 
czasowego. Jakość nawiązywanych przez nich kontaktów była zgodna ze stopniem ich rozwoju. Jeszcze nie opanowali 
skomplikowanej techniki manipulowania czasoprzestrzenią. Dopiero w dwudziestym wieku Ziemia zaczęła kontrolować 
kontakty z nimi wykorzystując różne porządki czasowe równocześnie.

Kontakt, choć z przerwami, podtrzymywany był aż po dziś dzień. Jednak w porównaniu z wcześniejszymi okresami 

wyraźnie stracił na intensywności. Istoty z Plejad w większości nie uważały już Ziemian za dzieci i pozwalały im działać na 
własną rękę. Kiedy Ziemia już weszła w erę techniki, niewiele brakowało do osiągnięcia stanu masy krytycznej niezbędnej 
do uruchomienia kodu DNA celem ochrony gatunków. Od roku 1940 cielesne i niecielesne istoty pozaziemskie obserwują 
ludzkość i podejmują próby nawiązania  łączności, na ogół subtelnymi metodami. Te z Plejad jako pierwsze zaczęły 
realizować program przyjaznych fizycznych kontaktów z Ziemią. Mimo iż był realizowany już od lat 1930-tych, na szerszą 

skalę był zauważalny dopiero w latach 1970-tych

16

.

Szwajcar  nazwiskiem Billy Meier udokumentował  setki godzin  łączności  z ufonautką  z Plejad  o imieniu  Semjase.  

Posiada także dużą ilość fotografii pojazdów kosmicznych z Plejad, których fałszywości po badaniach z zastosowaniem 
techniki fotograficznej nigdy nie stwierdzono. Utrzymuje, że istoty z Plejad (oraz ich sprzymierzeńcy DAL-owie) zabrały go 
w podróż w czasie, w przeszłość i w przyszłość, i że był świadkiem rozmaitych zdarzeń.

Ten kontakt, po jego ujawnieniu, wzbudził poważne kontrowersje. Meier miał dowód (dostarczony przez same istoty z 
Plejad) w postaci próbki metalu, którą pod okiem kamery zbadali wybitni naukowcy z IBM. Analiza ujawniła niezwykłe 
połączenie materiałów, w tym rzadkiego i drogiego pierwiastka o nazwie tul. Po dalszych analizach okazało się ponadto, 
że próbka posiada cechy zarówno metalu jak ( kryształu. Próbka, co prawda, później zniknęła, ale materiał filmowy 
przedstawiający analizę pozostał.

Bywa, że wykonując tego rodzaju badania wylewa się dziecko z kąpielą. Klasycznym przykładem są badania UFO. 

Ponieważ jest to “zbyt proste" uważa się, że jest to oszustwo. Kiedy Meier próbował konstruować modele tych statków  
kosmicznych, żeby się przekonać, czy fotografie mogły być spreparowane, modele odkryto, a całe przedsięwzięcie uznano 
za mistyfikację.

Nauki   Semjase   i   jej   towarzyszy   pochodzące   z   1970   roku   zaczynają   być   obecnie   szerzej   znane.   Głoszą   prawdy  

duchowe,   jak   również  przekazują   historię   mieszkańców   Plejad.   Niektóre   z   nich   ostrzegają   przed   zbliżającymi   się,   a 
spowodowanymi przez człowieka katastrofami, związanymi z nadchodzącą nową erą. Wydaje się, że te istoty z Plejad 
reprezentowały tę orientację w swej historii, której filozofia kontaktu polegała na ostrzeganiu ludzi przed zbliżającymi się  
kataklizmami. Mimo iż te nauki mogły mieć zastosowanie do sytuacji, w której zostały przekazane, to jednak nasuwa się 
pytanie, jak one się mają do współczesnej świadomości zbiorowej.

Istnieją oznaki, że w świadomości zbiorowej Ziemi nastąpiło w latach 1980-1982 przesunięcie punktu ciężkości: od 
przyszłej katastrofy ku wzrostowi odpowiedzialności. A ponieważ nauki istot z Plejad zostały przekazane zanim to 
przesunięcie się dokonało, to, być może, wyrażają one jakąś dawniejszą myśl. Niekoniecznie musi to oznaczać, że nauki 
te nie mają już sensu, może natomiast to znaczyć, że być może ludzkość zyskuje nową perspektywę – perspektywę, która 
odzwierciedla rozstrzygnięcia dokonane w sferze świadomości zbiorowej i zmiany jakie się w niej dokonały.
W kontaktach z istotami z Plejad nawiązywanych obecnie mogą rozbrzmiewać rozmaite głosy. Niektóre z tych istot 
twierdzą, że są przyszłymi potomkami tych istot, o których mówił Meier. Szczerze opowiadają o swej ciężkiej przeszłości i 
o tym, dlaczego uznali za konieczne odwołanie się do pewnej taktyki w stosunkach z Ziemią. Przyznają, że mają swoje 
powody, dla których nawiązują łączność i że dziękują tej planecie za wszystko czego się nauczyli. Społeczeństwu 
pomagają w zrozumieniu innych kontaktów, z którymi sami nie mają bezpośredniego związku (jak choćby negatywne 
doświadczenia związane z uprowadzeniami). Na wszelkie możliwe sposoby szczerze pomagają ludzkości, umożliwiając 
planecie osiągnięcie globalnej, jak również galaktycznej perspektywy.

Istoty  z Plejad mają szczególne powody  do zachowywania pewnej ostrożności w swych obecnych działaniach  na 

Ziemi.  Od tysięcy lat  przybywali   tu, żeby  chronić  nas  od  niebezpieczeństw bądź  sprawować  nad nami, niczym nad 
dziećmi, kontrolę “dla naszego własnego dobra". Pomimo tego pewne odłamy dokonywały na ludziach manipulacji dla 
własnych celów. Teraz już jednak rozumieją, że ludzkość musi dokonywać wyborów 

na własną rękę i w tym względzie 

background image

muszą   człowiekowi   zaufać.   Ingerując   stworzyli   cykl   karmiczny.   Rzeczą   niezbędną   jest,   aby   ten   cykl,   dla   dobra   ich  
własnego rozwoju, został porzucony. Myśl o tym, że schemat ingerencji zostanie na Ziemi utrwalony, to najbardziej 
przerażająca dla istot z Plejad idea.

Czy ta łączność z Ziemią będzie podtrzymywana w przyszłości? Skoro pod względem fizycznym najbardziej podobni są 

do Ziemian (w sferze czwartej gęstości), to tezą jak najbardziej stosowną wydaje się, że właśnie oni jako pierwsi jawnie 
będą chodzili po naszej planecie. Jednakże sami podkreślają to, że o ile ludzkość może chciałaby poznać swych kuzynów  
z przestworzy, o tyle oni nie zainicjują programu jawnych kontaktów, póki człowiek nie zdobędzie się na to, by umieć  
wyciągnąć   rękę   do   swego   brata   z   drugiej   strony   ulicy.   A   to   zależy   od   mieszkańców   naszej   planety.   Bo   właśnie 
ludzkośćsprawuje   kontrolę   nad   rozwojem   sytuacji.   Czy   jesteśmy   w   końcu   gotowi   na   to,   by   bez   lęku   uznać   nasze  
dziedzictwo i przyjąć wyciągnięte ręce tych istot?
Przypisy: 

13 Grupy odszczepieńców skolonizowały również inne systemy w galaktycznym sąsiedztwie Ziemi.

14

 W naszej ziemskiej perspektywie w systemie Plejad widzialnych jest siedem gwiazd. W perspektywie istot z Plejad 

widzialne są ich setki z nadającymi się do zamieszkania planetami (niewidzialnymi z Ziemi), które są koloniami istot z 
Plejad.
15 Przykłady zawiera egipska opowieść o Secie i Ozyrysie, jak również opowieść sumeryjska o sporze między Enlilem i 
Enką. Walki te mają, jak się zdaje, charakter archetypiczny; legendy opowiadające o podobnych postaciach znane są 
wielu kulturom – można je traktować jako odpowiedniki bądź, być może, jako przekłady jakiejś jednej opowieści.
16

 Istnieją sygnały, że również grupy istot negatywnych (takich jak istoty z Syriusza) zaczęły nawiązywać kontakty w 

latach 30-tych oraz że ich negatywnym akcjom zawsze przeciwdziałały istoty życzliwiej nastawione, jak choćby te z 
Plejad. Takie intensywne kontakty (z grupami zorientowanymi pozytywnie, jak również negatywnie) występują, jak się 
zdaje, w cyklach dwudziestoletnich: w latach 30-tych, 50-tych, 70-tych i – jak się być może niebawem przekonamy – w 
latach 90-tych.

background image

ROZDZIAŁ 7: BRAMA ARKTURA

Niektóre   istoty   po   przejściu   przez   Pryzmat   Liry   postanowiły   zachować   niecielesną   formę   istnienia.   Wybrały 

egzystencję, której celem było służenie istotom przebywającym w bardziej zagęszczonych rzeczywistościach, takich jak 
sfera trzeciej gęstości, w której znajduje się Ziemia. Uświadomiły sobie, iż, być może, trzeba będzie wspomagać życie  
ewoluujące w kształtujących się materialnych rzeczywistościach. A tego rodzaju pomoc może ucieleśniać się pod postacią  
archetypów, aniołów, przewodników i niewidzialnej inspiracji.

Istoty te ściągały w rejon gwiazdy Arktura. W początkowym okresie pole gwiezdne w rejonie Arktura miało co prawda 
nieco odmienną od dzisiejszej postać, ale energia obszaru zachowała się na nie zmienionym poziomie. W okolicy tej 
gwiazdy istnieje brama czy też skrzyżowanie w tkaninie czasoprzestrzeni. Ta brama zaś – co owe istoty prędko sobie 
uświadomiły – przechodzi przez prawie wszystkie pozostałe rejony zamieszkane od czasu Infuzji Wymiarów. Wtedy to 
właśnie zaczęły pojmować swój cel – wspomagać świadome istnienie z wielu poziomów świadomości.
Cel istot z Arktura ma charakter wieloaspektowy. Łączy zaś je jedna idea, iż stanowią ideał dla istot człekokształtnych. 
Symbolizują przyszłą jaźń bądź przyszłe społeczeństwo. Ich energia jest ze swej istoty magnesem, który ożywia 
pozytywny potencjał i dążenie do integracji z samej głębi istoty. Przekazują Ziemi obraz dokąd ona zmierza w swej 
ewolucji. Gdy ludzkość przejdzie ewolucyjnie w stan istnienia bezcielesnego, jej celem stanie się urzeczywistnienie 
świadomości takiej jak zbiorowa świadomość istot z Arktura, które uważają, że są grupową matrycą, której powierzono 
ideę ewolucji świadomości.
Istoty z Arktura bardzo często będą objawiać się istotom ludzkim pod postaciami aniołów. A wiadomo, że jednym z celów 

background image

aniołów jest służenie człowiekowi. Istoty z Arktura, w bardzo namacalnym sensie, są oddane istotom człekokształtnym. 
Za pośrednictwem istot cielesnych postanowiły uczyć się istnienia w formie fizycznej cielesnej.
Mają naturę eteryczną. Ich energię odczuwa się jako obecność, przypływ mocy twórczych bądź nieuwarunkowanej 
miłości. Objawiają się pod postacią odpowiadającą wierze osoby, z którą współdziałają. W wypadku bardziej tradycyjnej 
religii – jako anioły. Co bardziej zaś nowoczesnym poszukiwaczom – na przykład jako istoty pozaziemskie, bądź jako 
przyszłe jaźnie. W obu przypadkach efekt jest taki sam – współdziałanie ze szczerze oddaną istotą, której celem jest 
służenie istotom cielesnym, a tym samym Całości.
Ponieważ oddają się służeniu istotom cielesnym, współdziałają na planecie nie tylko z istotami człekokształtnymi, ale 
także z tymi, które zamieszkują niewidzialne królestwa, a których ewolucja przebiega odmiennie od ewolucji istot 
człekokształtnych. Każda planeta posiada własne królestwo dewów – energię świadomości królestwa roślin, minerałów i 
zwierząt – zaś energia Arktura funkcjonuje jako wyższy aspekt królestwa dewów planety. I znowu powtarza się myśl, że 
stanowią obraz przyszłego ideału ewolucji.

Niewiele jest istot z Arktura, które wybrały istnienie w postaci cielesnej po to, aby nieść pomoc. Miast wcielać się w tę  

formę istnienia poprzez proces narodzin, raczej “wchodzą" w ciało już egzystujące w świecie materialnym. Nie muszą 
tego robić (czy też, by tak rzec, nie są poddane “przymusowi karmy") za pośrednictwem procesu wcielania. Przez różne 
porozumienia między duszami  dochodzi  do “wymiany". Dusza istoty  ludzkiej, która cierpi emocjonalnie przybywa  do 

królestwa Arktura na leczenie, zaś zainteresowana istota z Arktura na jakiś czas wciela się na planecie17.
Główna pomoc, jaką istoty z Arktura świadczą istotom cielesnym polega na leczeniu emocji. Arktur to raczej pewna sfera 
niż faktyczne miejsce i właśnie w sferze Arktura ziemskie dusze, które miały bolesną śmierć (lub życie) leczą się i 
odmładzają. Ponieważ brama Arktura jest połączona z Ziemią, 

wszyscy którzy wcielają się na Ziemi muszą przejść przez 

sferę Arktura, zanim dotrą do planety, chyba że świadomie z tego rezygnują. Zapewnia to leczenie tym, którzy mają się 
narodzić, umacnia ich decyzje i pragnienie życia w postaci cielesnej, które ich czeka.

Brama Arktura przygotowuje niecielesną świadomość do intensywnego nastawienia się na cielesność, a zatem i na 

seksualność. Z perspektywy świadomości istot z Arktura cielesność i seksualność wyrażają to samo. Energia Arktura jest 
niezawodna,   zwłaszcza  w przypadku  leczenia różnych  dolegliwości  związanych   z seksualnością,  takich  jak  seksualne 
wykorzystywanie w dzieciństwie czy w wieku dorosłym. Lecznicze energie Arktura w tej samej mierze działają leczniczo 
na   wykorzystywanego,   co   wykorzystującego,   jako   że   obaj   poważnie   cierpią.   W   takich   przypadkach   zastosowanie 
leczniczej matrycy Syriusza / / Arktura może okazać się bardzo skuteczne.

Walenie, a zwłaszcza delfiny mogą symbolizować działanie matrycy Syriusza / Arktura w odniesieniu do tych, którzy 
cierpią. Mogą one, jeśli uwzględnić ekspresję ich seksualności i nieuwarunkowanej miłości, funkcjonować jako cielesna 
manifestacja leczniczej matrycy Syriusza / Arktura. To zupełnie nieszkodliwa matryca, która umożliwia łagodne leczenie 
na bardzo głębokich poziomach. Gdy następuje śmierć, świadomość człowieka przechodzi przez sferę Arktura. Jest 
odżywiana i pozostaje tam pod opieką, póki nie przebudzi się do wyższej rzeczywistości. W przypadku bolesnej śmierci, 
otacza się ją wielką czułością i intensywnie leczy, ażeby po przebudzeniu łatwiej jej było przejść.

W doświadczeniach  życia  po śmierci, światło,   które  dostrzega  się  u końca  tunelu, reprezentuje  w rzeczywistości  

drgania Arktura. To drganie tłumaczy się za pośrednictwem wierzeń tego, który je postrzega. Ponieważ Arktur, to przede 
wszystkim   szósty   stan   skupienia,   światło   często   postrzega   się   jako   drgania   Chrystusa   lub   Buddy.   Światło   można 
utożsamiać   z   przyszłym   bądź   wyższym   ja   (ja   Chrystusa)   jednostki.   Tak   więc   w   pewnym   sensie   w   trakcie   procesu  
umierania  jednostka  zespala   się   z  wyższym  ja,   którego  pasmo   częstotliwości   jest  przypadkiem   omal   identycznym  z 
pasmem sfery Arktura. W całym stworzeniu nie ma niczego, co tak całkowicie leczyłoby, odżywiało i odmładzało jak 

drgania Arktura

18

.

Kolejną ideą, synonimiczną wobec drgań Arktura jest idea kreatywności. Tworząc, jednostka zrównuje się pod względem 
energetycznym ze Stwórcą. Skoro Arktur służy, by tak rzec, za “posłańca" Stwórcy, to drgania są całkiem podobne. A 
skoro rzeczą ludzką jest tworzyć, to Arktur od samego początku był z ludzkością blisko związany.

Arktur to znacznie więcej niż gwiazda. To częstotliwość, którą się ma w sobie. To częstotliwość tworzenia, leczenia i  

ewolucji. Od początku towarzyszy Ziemi i innym rozwijającym się planetom zamieszkanym przez istoty cielesne. Jest nie  
tyle postacią w historii galaktycznej, co podskórnym prądem – prądem od zawsze obecnym w idei całkowitej Infuzji  
Wymiarów.

Ponieważ energia Arktura jest podskórnym prądem, który zgodnie z nami współdziała, środowisko planetarne Ziemi 

często   transformuje   tę   energię   w   formę,   która   ma   pobudzać   jednostki   pod   względem   emocjonalnym.   Przykładem 
soczewkowata chmura, efektowny układ chmur uformowany na kształt dysku. Może przypominać statek kosmiczny, ale w 
większości wypadków chodzi po prostu o to, że środowisko Ziemi przekłada energię, jaką się postrzega na poziomie 
eterycznym. Te eteryczne “statki" przypominają ludzkości o jej niewidzialnych powiązaniach.

W   obrębie   spolaryzowanej   rzeczywistości   istnieje   odpowiednik   Arktura   odzwierciedlający   inne   aspekty   jego 

ewoluującej natury. Tym odpowiednikiem jest obszar zwany Antares. W obrębie przejścia między wymiarami czy też 
skrzyżowania istnieje połączenie między Arkturem a Antaresem, pełniące funkcję głównego punktu skupiającego energię 
w tym rejonie. Większość świadomości wcielających się na Ziemi przechodzi jedynie przez drgania Arktura. Są jednak i 
takie, które przed dotarciem do Arktura, postanawiają przejść przez Antaresa. Są to jednostki, które mają bezpośredni 
związek z wzorcami świadomości zbiorowej, matrycami i ewolucją komórkową.

background image

Antares, to także punkt łączący względem wymiarów ziemski kwadrant Drogi Mlecznej i galaktykę Andromedy. Zespół 
Antares / Andromeda pobudza abstrakcyjne pojęcia egzystencji i świadomość niezbędną, aby istoty cielesne przypomniały 
sobie swe dziedzictwo i tym samym przeobraziły swą przeszłość.
Układy innych omawianych w tej książce ras z planetą Ziemią mają w większości charakter bardziej zindywidualizowany. 
Pomimo to, ogromne znaczenie zachowuje związek z Arkturem, choć jest bardzo płynny, elastyczny. Bo pozostałe 
elementy naszej opowieści – jeśli posłużyć się kulinarnym porównaniem – jedynie podnoszą smak tej kosmicznej zupy, 
Arktur natomiast nadaje jej konsystencję bulionu – to porównanie uzmysławia nam jak istotną rolę jako składnika 
spajającego pełnią drgania Arktura.

Energia Arktura przejawia się na Ziemi w wielu możliwych do zbadania postaciach. Można powiedzieć, że Arktur i 

Syriusz tworzą układ partnerski. O ile Arktur sprzyja leczeniu emocji, o tyle Syriusz ułatwia leczenie ciała. Egipcjanie znali  
te powiązania i w swych rytuałach przywoływali energie matrycy Arktura / Syriusza. Bóstwo egipskie zwane Anubisem, to 
wyraźny  archetyp istoty  z Syriusza, współdziałało jednak  z energią Arktura. Anubis wprowadzał jednostki do świata 
podziemnego   (astralnego),   czyli   przeprowadzał   przez   proces   fizycznej   śmierci.   Tam   energie   zarówno   Syriusza   jak   i 
Arktura  rozpoczynały   proces leczenia duszy. Wyobrażenie  szakala  (czyli  “psa",  jak  w Psiej Gwieździe  Syriusza)  jako 
Anubisa to wyrazista oznaka, że Egipcjanie zdawali sobie sprawę z istnienia tego związku. Anubis (jako archetyp Syriusza) 
prowadził dusze zmarłych do sfery Arktura, gdzie następowało leczenie.

Arktur symbolizuje integrację w tej samej mierze, w jakiej Orion jest symbolem pozostającej w konflikcie czy też  

spolaryzowanej   natury   człowieka.   Mianem   pomostu   określano   często   archetyp   Merlina.   Bo   zaistnienie   wspólnej 
płaszczyzny dla biegunowych przeciwieństw jest koniecznością, kiedy zmierzają one ku zjednoczeniu. I tak, pomostem 
między wybuchowym Orionem a kojącym Arkturem jest Merlin. On tworzy tę wspólną płaszczyznę. A zatem oczywiste, że  
to jego energia zyskała zasadnicze znaczenie nie tylko w odniesieniu do Ziemi, ale w odniesieniu do wszystkich istnień,  
które doświadczają biegunowych podziałów. Iskra zrodzona w wyniku tarcia między przeciwieństwami, które inicjuje 
transformację ma charakter magiczny.

Istoty z Arktura, we wczesnym okresie rozwoju Ziemi, zgodziły się zwiększyć swoją gęstość na tyle, by na jakiś czas stać 
się widzialnymi. Współdziałały z pierwotną kulturą tak zwanej Lemurii zaszczepiając jej umiejętność leczenia. Pamięć o 
tych związkach przekazywano z pokolenia na pokolenie. Lemurianie migrując do różnych miejsc na Ziemi przenosili te 
wspomnienia wraz z sobą. Jednym z utrwalonych w materii wyobrażeń upamiętniających ten bezpośredni kontakt są 
posągi na Wyspie Wielkanocnej. Nie tyle miały wyobrażać postaci z Arktura uobecnione w sferze innej gęstości, ile być 
wyrazem oddawanej im czci. Zwrócone ku niebu posągi wpatrują się w horyzont oczekując na powrót istot z Arktura.
Ludzkość bynajmniej nie musiała oczekiwać na ich powrót. Ich energia przez cały czas była tu obecna. A ujrzeć je można 
spoglądając w siebie, nie zaś rozglądając się wokół. To istoty ludzkie, które osiągnęły najwyższy pułap ewolucyjnych 
możliwości. Są dla ludzkości przypomnieniem, przesuwają ją po cudownej spirali ewolucji. Dom jest tam, gdzie jest serce, 
a szlak, po którym podążają istoty z Arktura, wyznacza serce.

Przypisy: 

17 Nie są to zjawiska codzienne. Wiele z osób, które twierdzą, że doznały “wejścia", ma za sobą o wiele pospolitsze 

przeżycie, które można nazwać “splataniem duszy". Polega ono na pobieraniu wyższej częstotliwości z energii własnej 
duszy, nie zaś na wymianie świadomości.
18

 Wiele osób, które mają za sobą doświadczenia życia po śmierci, mówi o przejmującym spotkaniu z jaskrawym 

światłem. Tak to przedstawia relacja utrwalona przez Moody'ego w 

Życiu po życiu: “I zobaczyłem jasne światło – tak 

jasne, że nie mogłem przez nie nic zobaczyć, ale przebywanie w jego zasięgu było cudowne. Dawało ukojenie. Żadnego 
przeżycia na Ziemi nie można z tym porównać".

background image

ROZDZIAŁ 8: POCZĄTEK ZIEMI

wreszcie rzekł Bóg; “Uczyńmy człowieka

na Nasz obraz, podobnego Nam".

Księga Rodzaju 1 / 26

Na czyj obraz zostały stworzone istoty ludzkie na Ziemi? Z wielu najstarszych na Ziemi pism wynika, że rozwojowi istot 

ludzkich przewodzili bogowie, którzy zstąpili z nieba. Nawet antropologowie zwracają uwagę na niezwykle szybki rozwój 
gatunku 

homo sapiens. Niektórzy z nich szacują, że owo przyspieszenie w rozwoju gatunku homo sapiens wynosi miliony 

lat.
O ile etap ewolucji między rozwiniętym australopitekiem a neandertalczykiem trwał ponad dwa miliony lat, o tyle 

homo 

sapiens (Cro-Magnon) pojawił się – na co istnieją dowody – około 35 000 lat temu. Co ciekawsze, bo nadal odkrywa się 

nowe ślady człowieka, archeologowie znaleźli w rejonach zachodniej Azji i Północnej Afryki ślady jeszcze 

starszego 

przedstawiciela gatunku 

homo sapiens. Datuje się je na 250.000 lat przed człowiekiem z Cro-Magnon. Należy wobec tego 

stwierdzić, że 

homo sapiens nie ma w ewolucji swego przodka. Nie istniała istota, z której ewolucyjnie powstał homo 

sapiens – ten gatunek po prostu pojawił się.

Czy istoty pozaziemskie były zainteresowane tym, by przykładać rękę do ewolucji na Ziemi? Jeśli tak, co mogły zyskać od 
Ziemian? Być może był to sposób na przyspieszenie 

ich własnej ewolucji.

To, że Początkiem Ziemi kierowały trzy główne grupy, wydaje się oczywiste. Nazywamy je: Założycielami, grupą istot z 

Liry i grupą istot z Syriusza. Założyciele usprawniali przebieg realizacji projektu i sprawowali nadzór nad całością w 
perspektywie   egzystencji   niematerialnej.   Istoty   z   Liry,   nieświadome   istnienia   tych   niematerialnych   wpływów, 
koordynowały   Początek   pod   względem   materialnym   i   do   pomocy   zatrudniły   grupę   z   Syriusza.   Każde   z   ugrupowań 
angażowało się w ów projekt kierując się własnymi pobudkami. Aczkolwiek różniły się one, tym niemniej cel pozostawał  
ten sam – stworzenie na Ziemi rasy istot człekokształtnych.

Jak już mówiliśmy, istoty z Plejad zaangażowały się w ewolucję Ziemi dla własnych korzyści. Uważały, że jeśli będą 
współdziałały z istotami ludzkimi, to nie tylko będą je mogły włączyć w ewolucję swej poprzedniej siedziby, ale będą 
mogły także poznać negatywizm i integrację nie wcielając się bezpośrednio w świecie, w którym te idee rozwijano. 
Przekonało ich ugrupowanie istot z Liry, które dobrze wiedziało o tym, że istoty z Plejad i nowe istoty ludzkie, które 
rozwinęły się na Ziemi, są wzajemnie dostosowane pod względem genetycznym.

Ugrupowanie z Liry (połączenie różnych ras z Liry) nieustannie eksperymentowało. Kierowały nim pewne popędy. 

background image

Rywalizowały mianowicie ze  

swymi “twórcami" -Założycielami, tak samo jak poczynaniami ludzi kierują pewne popędy, 

takie na przykład jak prokreacja. “Potomstwo" Założycieli instynktownie nadal zajmowało się genetycznym rozsiewaniem. 
Bo Założyciele dobrze zdawali sobie sprawę, że chów wsobny spowodowałby wymarcie rasy i dlatego nieprzerwanie 
poszukiwali nowego łożyska pod szczep, aby zapewnić stałe mieszanie się puli genów.
Istoty z Liry miały jeszcze jeden zasadniczy powód swego zaangażowania na Ziemi. Po trwającym wieki konflikcie między 
różnymi odgałęzieniami ras z Liry (Wega, Syriusz, Orion, etc.) miały już dosyć tworzenia cywilizacji, które były 
spolaryzowane i nie umiały istnieć w pokoju. Chcieli, by Ziemia była planetą, której fundamentem będzie integracja nie 
zaś polaryzacja. Ugrupowanie istot z Liry uważało tak być może dlatego, że ich pragnieniem była planeta, której 

początki 

byłyby oparte na integracji nie zaś takiej, która zawierała w sobie zarodki biegunowości przeniesione z innych układów 
gwiezdnych. Mając to na uwadze zaczęły sporządzać konsekwentny plan Początku Ziemi.
Jednakże Założyciele mieli inne plany. Wiedzieli, że Ziemia miała stać się miejscem ostatecznego uśmierzenia dramatu 
Oriona i dlatego też 

musi pozostać spolaryzowana po to, by ów konflikt został rozwiązany. Założyciele wiedzieli, że 

rodzina galaktyczna mogłaby ostatecznie poznać integrację rozstrzygając doświadczenie biegunowości na Ziemi. Pozwolili 
ugrupowaniu istot z Liry przeprowadzić 

ich plan, ponieważ wiedzieli, że i tak ostatecznie wspiera on plan kosmiczny.

Co   do   ugrupowania   istot   z   Syriusza,   ich   motywy   były   o   wiele   bardziej   osobiste.   Uważali,   że   Ziemia   należy   do 

potrójnego układu gwiezdnego Syriusza; sądzili więc, że mają prawo do manipulacji genetycznych na Ziemi. Chcieli po 
prostu stworzyć na Ziemi rasy prymitywnych istot człekokształtnych, które mogłyby służyć w charakterze siły roboczej, 
podczas gdy oni poszerzaliby swoje kolonie włączając do nich Ziemię. Tak więc z myślą o własnych celach poparli projekt 
istot z Liry. Realizacja projektu Początku Ziemi rozpoczęła się.

W trakcie wczesnych faz realizacji tego projektu istoty z Liry19 przez wiele tysięcy lat uważnie obserwowały rozwój 

rasy naczelnych na Ziemi. Od czasu do czasu pobierały próbki i dokonywały nieznacznych zmian w strukturach DNA. W  

kluczowych momentach rozwoju zaszczepiały tym naczelnym materiał genetyczny od istot z Plejad

20

 (i od innych grup). 

Ewolucja, na przestrzeni wielu lat, coraz wyraźniej nabierała tempa. Gdy stało się to oczywiste, rozpoczęto zasadnicze  
eksperymenty nad prototypami.

Historia Adama i Ewy to jeden z kilku ocalałych zapisów, które mogą stanowić dla ludzkości subtelne przypomnienie jej 

początków. Opowieść ta zawiera wiele symbolicznych odniesień do tworzącej się sagi, a dotyczą one typu gatunków, 
które miały odziedziczyć Ziemię.

Jak już mówiliśmy ugrupowanie z Liry pragnęło, ażeby podstawą istnienia gatunków była integracja. Uznano zatem, że 

gatunki nie muszą wiedzieć o biegunowości – czyli o “dobru" i o “złu". Ściśle kontrolowano środowisko tych nowych istot 
ludzkich, tak ażeby jako idealne nośniki integracji były nastawione wyłącznie na rozwój. Istoty z Liry nie chciały, żeby te  
nowe istoty ludzkie  

przejmowały ich cechy –  istot spolaryzowanych. Nie dopuszczały jednak myśli, że same również 

ograniczają tym nowym istotom możliwość 

wyboru.

Po trwającej pokolenia pracy nad naczelnymi z zastosowaniem pozaziemskiego materiału genetycznego ugrupowanie z 
Liry wytworzyło prototyp istoty ludzkiej -sens tego przedsięwzięcia przełożono na imię własne – “Adam", czyli “z Ziemi". 
Ów prototyp wprowadzono na Ziemię celem przetestowania jego zdolności przystosowawczych do środowiska w wielu 
rejonach planety. (Adamów było wielu). Kiedy ów prototyp dostosowano w stopniu wystarczającym, Adamów odwołano.

“Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a 
miejsce to zapełnił ciałem"

21. Poprzez klonowanie i dzięki inżynierii genetycznej stworzono prototyp żeński, co 

wykłada się w imieniu “Ewa". Oboje ponownie umieszczono w środowisku i poddano dokładnej obserwacji.
Istoty z Liry pragnąc tworzyć gatunek, który nic nie wie o polaryzacji napominały wszystkich, którzy zamierzali wzbraniać 
prototypom wiedzy, w rzeczywistości odmawiając im prawa wyboru, co wszystkie boskie istoty mają zagwarantowane. 
Tak też można zrozumieć sens powiedzenia Boga:“Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według 

upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz"

22

.

Istoty z Syriusza współpracujące z grupą istot z Liry nie zgadzały się z tą filozofią. Uważały, że osobistych pragnień, 

jakimi kierują się istoty z Liry stwarzając te gatunki, nie da się pogodzić z prawami istot człekokształtnych. Owe istoty z  
Syriusza, mimo iż pragnęły kształtować rodzaj ludzki dla własnych celów, stwierdziły, że dla nowych istot ludzkich żywią  
autentyczne uczucia. Mimo tej dwoistości postanowiły interweniować, mimowolnie tym samym otwierając przed istotami  
ludzkimi możliwość dokonywania wyboru.

Ugrupowanie z Syriusza przestrzegało ludzi: “Wtedy rzekł wąż23 do niewiasty: 'Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, 

że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło'"

24

. W obliczu 

wyboru, przed którym zostały postawione i wobec konieczności podjęcia decyzji dotyczącej ich egzystencji, istoty ludzkie 
osiągnęły świadomość trzeciej sfery gęstości. Kiedy zrozumiały, że zostały oszukane przez “Boga" wybrały wiedzę. 

Kiedy 

zdecydowały się dopuścić wiedzę o polaryzacji, całkowicie byty już zakorzenione w cielesności. Teraz posiadały już ego, 

czyli wiedzę o “ja, które jest" i zyskały samoświadomość.

“Po czym Pan Bóg rzekł: 'Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie 

background image

przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki'"

25. Nie trzeba dodawać, że nie 

spodobało się to ugrupowaniu istot z Liry. W gniewie zaprzeczyły wiedzy, jaką istoty ludzkie zdobyły z drzewa życia 
(Boskie Dziedzictwo). Tym samym rasa istot ludzkich musiała rozwijać się nie zdając sobie sprawy ze swego powiązania z 
rodziną galaktyczną i z Całością. Miało to stać się dla niej prawdziwym wyzwaniem.
Ugrupowanie z Liry chcąc upewnić się, że istoty ludzkie nie będą poszukiwały tej wiedzy, uciekło się do przestróg: “Bóg 

postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia"

26

. Pozostawiło 

ludzkości jej dziedzictwo – testament Oriona (symbolicznie przedstawiony jako miecz), nie pozostawiając jednak żadnej 
wiedzy na temat jego realizacji.
Starożytne teksty Sumeryjskie nasuwają przypuszczenia, że cherubini, to w rzeczywistości mechaniczne urządzenia czy 
roboty, które, w tym przypadku, mają chronić drzewo życia. Jakie jest dosłowne tłumaczenie drzewa życia? W języku 
Sumerów słowo oznaczające drzewo życia brzmiało GISH.TIL. GISH oznaczało urządzenie wykonane przez człowieka; TIL 
oznaczało (a we współczesnym hebrajskim nadal oznacza) rakietę. Zamiast drzewa może to więc oznaczać “pojazd życia" 
– czyli statek kosmiczny. W sumeryjskich przedstawieniach istnieją wyraźne wizerunki pojazdów rakietowych, jak również 
ludzi pozdrawiających te pojazdy. Wydaje się jasne, że działanie bogów, którzy ustawili cherubina wzbraniającego 
ludziom dostępu do drzewa życia polegało faktycznie na odmawianiu ludziom wiedzy o ich dziedzictwie. Ludziom nie 
wolno już było jawnie łączyć się z bogami ani wraz z nimi opuścić planety. Istoty ludzkie zostały wygnane z nieba.

A co się przydarzyło ugrupowaniu z Syriusza, które ingerowało w plany istot z Liry? Za sprawą swej ingerencji związały 

się energetycznie z rozwojem Ziemi. Zawsze miały jednak do dyspozycji wiele sztuczek i również tym razem ostatecznie  
postawiły   na  swoim.   Kiedy   współpracowały   z  ugrupowaniem  z  Liry   przy  programie   genetycznym,   do  komórek   istot 
ludzkich wszczepiły ukryty kod DNA. Kod ten uruchamiał się wskutek zwiększenia drgań, które następuje wtedy, gdy 
cywilizacja  zaczyna  ewolucję  duchową.  W  miarę  jak  Ziemia  szybciej zmierza  ku  samoświadomości   i  sferze  czwartej 
gęstości (co właśnie ma miejsce) kod zaczyna  działać. Gdy już zostanie  uaktywniony, rodzaj ludzki, niczym spiralę, 
rozwinie swą zdolność widzenia, aż widzialny stanie się cały bezmiar Wszystkiego Co Jest. W ten sposób mimo wszystko 
istoty te umożliwiły ludzkości spożywanie owoców z drzewa życia.

Ci pierwsi siewcy życia pozostawili ludzkości na Ziemi konflikt. Jak już powiedzieliśmy, zasiane “potomstwo" zazwyczaj 

przenosi  kody  genetyczne  i  głęboko  zakorzenione  nastawienia  swych  rodziców.  Jeśli  więc życie  na  Ziemi  faktycznie 
powstawało w kontekście braku równowagi i wolnej woli, to czy nie tłumaczyłoby to faktu, dlaczego wśród wielu ras ludzi 
zamieszkujących Ziemię nadal zakorzenione jest przekonanie o wyższości rasy kaukasko / aryjskiej (ugrupowania z Liry)? 
Być   może   rzeczywiście   fanatyzm   rasowy   korzeniami   tkwi   aż   w   początkach   życia   na   naszej   planecie?   Taką   myśl   z 
pewnością   nasuwają   badaczom   najstarsze   dostępne   teksty.   W   przekazach   sumeryjskich   wspomina   się   o   istotach 
“czamogłowych", które dla bogów pracowały w kopalniach Afryki. Jeśli tak rzeczywiście jest – iż ludzkość przenosi wzorce 
swych przodków – to ów konflikt tutaj właśnie ma swój początek. Uwolnienie się od tej narzuconej ludzkości doktryny  
może okazać się kluczem do wyzwolenia rasy ludzkiej na Ziemi.
Ludzkość otrzymywała w przeszłości od bogów sprzeczne sygnały. Bywały okresy (niektóre z nich opisane w tekstach 
sumeryjskich, jak na przykład wielki potop) gdy ludzkość skazaną na śmierć pozostawiano swemu losowi na planecie, 
podczas gdy bogowie, w których wierzyła, opuszczali ją w swych statkach kosmicznych. Bywało jednak, że niektórzy 
bogowie “nielegalnie" ratowali wybrane istoty ludzkie. I w ten sposób powstał zapisany w ludziach kod emocji 
ujawniających się w sytuacjach kryzysowych. Ów kod przenosi pamięć zarówno o tych wzorcach, jak i o szamotaniu się 
między strachem przed porzuceniem a radością ocalenia. Rzeczą konieczną jest, aby ludzkość zerwała tę zależność od 
bogów i zyskała samowystarczalność.
Współcześnie na Ziemi zbawienie nadal obiecują ugrupowania, których kod zakorzeniony jest w przeszłości. Przybywają 
do ludzi jako cielesne istoty z przestrzeni kosmicznej bądź telepatycznie przemawiają do tych, którzy odbierają ich 
częstotliwość. Często mianują różne ziemskie istoty ludzkie “dowódcami" czy “wybrańcami" i nadal nakłaniają ludzkie ego 
do utrwalania poczucia 

własnej wyższości. Mimo iż owe pozaplanetame ugrupowania mają w większości dobre zamiary, 

to nieustannie utrwalają przepaść między strachem przed porzuceniem a radością ocalenia, popierając tym samym 
separatystyczną wiarę w elitaryzm. Jednak również i te grupy ostańców poddadzą się transformacji, gdy istoty ludzkie 
urzeczywistnią swoją moc i osiągną planetarną dojrzałość.

Pozostałe   ugrupowania   istot   pozaziemskich   wyciągnęły   wnioski   ze   swych   dawnych   działań   i   ten   konflikt   pragną 

rozstrzygnąć raz na zawsze.

Z punktu widzenia Założycieli realizacja planu przebiegała doskonale. Ugrupowanie istot z Liry musiało, ze względu na 

własny rozwój, zrealizować swój scenariusz. Ci pierwsi pozaziemscy “bogowie" pozostawili po sobie na Ziemi klucze, które  
ostatecznie pomogą przebudzić się planecie i odkryć jej dziedzictwo. Gdy ludzkość po przebudzeniu odkryje tę wiedzę, 
zacznie wykorzystywać narzędzia niezbędne do rozwiązania dramatu Oriona. Rozwiązaniem jest tolerancja. Jeśli ludzkość 
rzeczywiście zdobędzie się na to, by zachowując bezstronność uznać różnorodność w obrębie jedności, Raj wówczas 

będzie na Ziemi.
Przypisy: 

19  Te istoty z Liry, jak również i inne, znane były pod pochodzącą z hebrajskiego nazwą “Nefilim", co błędnie 

tłumaczono jako “giganci". “Nefilim" oznacza dosłownie “tych, którzy zstąpili". W Księdze Rodzaju (6,4) czytamy: “A w 
owych czasach byli na Ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, tę im rodziły. 

background image

Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach". Hebrajskie słowo “shem" przetłumaczone jako 
“mający sławę" oznacza dosłownie pojazd powietrzny, prawdopodobnie rakietę. Stąd: “Byli to więc owi mocarze dawniej 
przybyli w rakietach".
20 Jak już poprzednio mówiliśmy, istoty z Plejad zdobyły materiał genetyczny z Ziemi, który następnie skutecznie 
połączyły z materiałem genetycznym Liry.
21

 Księga Rodzaju 2,21.

22 Księga Rodzaju 2,16.
23

 Wąż, to w wielu starożytnych mitach symbol archetypiczny. Jego natura konsekwentnie odzwierciedla dwoistość – 

budzi strach, ale i jest sprzymierzeńcem ludzkości. W tekstach sumeryjskich, Enki, boga (istotę z Syriusza), który chroni 
ludzkość, przedstawia się również jako węża. Stwierdzenie, że wąż to “zło" nosi na sobie współcześniejsze piętno i być 
może jest to chwyt zastosowany przez bogów (istoty z Liry), którzy nie chcieli by ludzkość słuchała nauk istot z Syriusza 
usiłujących wspomagać ludzkość.
24 Księga Rodzaju 3,4.
25

 Księga Rodzaju 3,22.

26 Księga Rodzaju 3,24.

ROZDZIAŁ 9: ZETA RETICULI: TRANSFORMACJA I PRZEBUDZENIE

Szukają w samych głębiach duszy.

Szukają łączności duchowej.

Whitley Strieber

Początki cywilizacji Zeta Reticuli można prześledzić w czasie od zarania stworzonego przez Założycieli życia na planecie 

Wierzchołka leżącej w układzie Liry. Jej niepowtarzalny i porywający rozwój w sposób znamienny wiąże się z ewolucją 

background image

planety Ziemi.

Biegunowość wyrażająca się między innymi w skrajnym indywidualizmie doprowadziła do podziału cywilizacji planety 
Wierzchołka. Ewolucja technologiczna tej cywilizacji następowała bardzo gwałtownie przewyższając tempem jej rozwój 
duchowy, co sprawiło, że pokojowe współistnienie jej mieszkańców było niemożliwe. Ten brak energetycznej równowagi 
spowodował faktyczną destrukcję planety Wierzchołka. Dla postronnego obserwatora usytuowanego w kosmosie, świat 
tej planety przestał istnieć. Tymczasem z punktu widzenia jej mieszkańców wyglądało to zupełnie inaczej.
Otóż, planeta Wierzchołka została w najwyższym stopniu skażona. Skażenie i silne promieniowanie sprawiły, że 
powierzchnia planety nie nadawała się do zamieszkania.

Ci, którzy katastrofę przeżyli, schronienie znaleźli pod ziemią27. W tym nowym podziemnym społeczeństwie integracja 

z   konieczności   musiała   nastąpić,   o   ile   miało   nie   dojść   do   ponownego   zniszczenia.   Rozumiejąc   doniosłość   integracji 
postanowili ją wymusić (zrobić fuzję) poprzez całkowite przebudowanie swojej rzeczywistości.

Gdy planeta Wierzchołka zbliżała się do momentu zniszczenia, umysł i inteligencja jej mieszkańców były do tego 

stopnia rozwinięte, że dawało się to zauważyć w ich budowie fizycznej. Ich czaszki na przestrzeni zaledwie kilku pokoleń 
poważnie   powiększyły   swoje   rozmiary.   Naturalne   porody   coraz   rzadziej   się   udawały,   ponieważ   głowy   z   trudem 
przechodziły przez kanał rodny – istoty płci żeńskiej po prostu nie mogły się przystosować do tak gwałtownego rozrostu 
czaszki.   Inżynierowie-genetycy   uprzedzając   potencjalny   kryzys   gatunku   zaczęli   uczyć   się   technik   klonowania,   które 
ewentualnie mogłyby zastąpić naturalne urodzenia. To posunięcie uratowało, według mieszkańców planety, ich gatunki – 
jako że po zniszczeniu powierzchni planety okazało się, iż są bezpłodni.

Gdy sobie to uświadomili, postanowili obrócić to na swoją korzyść. Nie chcieli już takiej cywilizacji, jaką mieli; wszystko 
chcieli rozpocząć od nowa. Tak też, powzięli nieugięte postanowienie, by ściśle kontrolować materiał genetyczny 
przyszłego społeczeństwa. Inżynierowie zaczęli pracować nad rozwojem przyszłej rasy. Ta rasa (wierzyli) będzie 
reprezentować integracyjny aspekt ich przeszłości.
Głównym priorytetem była genetyczna przemiana struktur mózgu umożliwiająca wpływ na ekspresję emocji. Unikali 
wyrażania dawnych namiętności i chaosu; teraz zapragnęli porządku. Ich mózgi zostały zmienione w taki sposób, by 
wytwarzać spójną pod względem chemicznym reakcję na bodźce zewnętrzne. Udało im się oderwać od struktur swego 
ego. W wyniku trwających całe pokolenia manipulacji neurochemicznych, istoty z planety Wierzchołka zyskały 
świadomość grupową. Do przeszłości należały indywidualistyczne reakcje, z których tak bardzo byli kiedyś dumni.
Połączenie promieniowania planetarnego i efektów ich klonowania umożliwiło stworzenie rasy o nieznacznych fizycznych 
różnicach między jednostkami. Celem skuteczniejszego wykorzystania podziemnego środowiska planety stworzono ciała o 
mniejszym wzroście. W wyniku przystosowania do braku promieniowania ultrafioletowego i naturalnego światła 
słonecznego, ich oczy zaczęły przystosowywać się do różnych częstotliwości widzialnego spektrum. Źrenice w wyniku 
mutacji powiększyły się rozszerzając się na całe oko, zaś oczy powiększyły się tak, aby mogła do nich trafiać większa ilość 
światła.
Wobec braku świeżego pożywienia, ich ciała, po ostatecznym przystosowaniu, pochłaniały, jako pożywienie, światło o 
pewnych częstotliwościach. Ich skóra nabrała właściwości fototermicznych i fotoelektrycznych i stała się wrażliwa na 
źródła światła w podziemnych jaskiniach. Ich pożywienie wzbogacały uratowane rośliny i wydzielające światło minerały. 
Wiele z ich organów, należących do układów trawiennego i rozrodczego zaczęło tym samym ulegać atrofii. Dokonująca 
się transformacja objęła każdy aspekt ich istnienia. Zaczęła się wyłaniać nowa cywilizacja.

Moc   i   wibracja   wybuchów   atomowych   przeprowadzanych   poprzednio   przez   mieszkańców   planety   Wierzchołka 

spowodowały  ostatecznie  zawinięcie  się  przestrzeni otaczającej  planetę  – jej mieszkańcy   wyszli  “po  drugiej stronie" 
przejścia między wymiarami. Podczas trwającej tysiące lat podziemnej izolacji, istoty te nie miały najmniejszego pojęcia, 
że ich planeta zmieniła swe usytuowanie w czasie i przestrzeni. Dopiero gdy przeminęło wiele pokoleń i pojawili się na jej 
powierzchni, stwierdzili, że pole gwiezdne dramatycznie się przesunęło. Wtedy właśnie uświadomili sobie skalę swych 
poczynań.  Planeta Wierzchołka zmieniła swą pozycję  (względem czasu i przestrzeni) w kosmosie. I obecnie istniała 
“nieznacznie obok" względem znanych im światów. By zrozumieć, co się stało i dla własnej korzyści spożytkować tę 
wiedzę, zaczęli opanowywać dziedzinę wiedzy traktującą o fałdach czasu i przestrzeni.

Gdy ponownie pojawili się na powierzchni swej planety, tworzyli już nowy gatunek. Po zniszczeniu udało im się,  

niczym feniksowi powstającemu z popiołów, przejść transformację. Nie byli tymi istotami, które ongiś zamieszkiwały 
planetę Wierzchołka. Przyjęli teraz nową tożsamość, tożsamość Jednego Ludu Odzwierciedlającego Całość.

Ów jeden Lud, zważywszy nomenklaturę stosowaną na Ziemi, może nosić nazwę Zeta Reticuli

28

. Planeta tych istot na 

skutek przesunięcia w wymiarze usytuowała się w pobliżu Zeta Reticuli l i Zeta Reticuli 229, w grupie gwiazd Reticulum 

Rhomboidalis

30

. W oparciu o ten fundament zaczęły ponownie nawiązywać stosunki z Założycielami Życia. Do dzisiaj 

nadal spełniają życzenia Założycieli względem ewolucji galaktyki. I właśnie teraz zaczynają również realizować swoją 
własną ewolucję.

Dzisiaj Zeta Reticuli potrzebuje sposobu na wzmocnienie swej linii genetycznej po to, aby zapewnić przyszłość swojej  

rasie. Po trwających całe pokolenia klonowaniach przy użyciu tego samego materiału genetycznego ich ewolucja utknęła 
w martwym punkcie. Ich rasa wymiera, ale ich duch nadal chce, pragnie się wcielać. Rozmyślnie wstrzymują się przed  

background image

przejściem   w   sferę   czwartej   gęstości   chcąc   zostawić   po   sobie   zarodki,   które   nadal   mogłyby   pod   reprodukować   się 
genetycznie. A to wspomoże ewolucję całej galaktyki.

Zrozumieli, że znajdują się w kłopotliwym położeniu i wezwali na pomoc Założycieli.
Założyciele wprowadzili istoty z Reticuli na inną planetę, która posiadała pulę genów wielu humanoidalnych gatunków, 
poczynając od pierwszych ras istot z Liry. Istoty z Reticuli zamiast podróżować od jednej cywilizacji do drugiej w 
poszukiwaniu materiału genetycznego, mogły teraz go zdobyć w jednym miejscu. Tą planetą była Ziemia.

Ziemia   przyciągnęła   ich   najpierw   w   latach   1940-tych,   kiedy   planeta   zaczęła   wchodzić   w   posiadanie   technologii 

umożliwiającej samozniszczenie. Doskonale wiedzieli, że ich przeszłość mówi o tym, co może czekać Ziemię w przyszłości. 
A  ponieważ  posiedli   zdolność  odbywania  podróży  w  czasie, mogli  zbierać  materiał   genetyczny   z każdego   okresu  w 
przeszłości   Ziemi.   Jednakże   potrzebowali   materiału   genetycznego   z   takiego   okresu,   kiedy   cywilizacja   stoi   u   progu 
zniszczenia i transformacji. To miało im pomóc w ich własnym procesie integracyjnym. W jakimś sensie była to metoda 

zmiany  ich   przeszłości.   Utrzymując   wzajemne   kontakty   ze   współczesną   Ziemią,   leczyli   swoją   przeszłość   i   zmieniali 

przyszłość.
Dzisiaj realizują na Ziemi swój program genetyczny. A ponieważ ta planeta jeszcze nie zrozumiała czy nie ogarnęła idei 
woli duszy, większość jednostek uczestniczących w tym programie uważa się za ofiary. Istnieją tysiące opowieści o 
terroryzowanych ofiarach uprowadzeń, wyrywanych z ciepłych łóżek i nękanych doświadczeniami dokonywanymi przez 

istoty pozaziemskie31. Tego rodzaju doświadczenia mają miejsce, ponieważ ludzkość nie chce jeszcze stanąć twarzą w 
twarz z odbitym w lustrze swoim cieniem, jakim są istoty z Reticuli.

Reticuli szukają przede wszystkim specyficznych cech ludzkich, które całe wieki temu wyrodziły się z ich rasy. Jedną z  

takich cech jest zmienność reakcji na bodźce zewnętrzne. By ponownie się tego nauczyć, muszą pobierać próbki i badać  
neurochemiczne reakcje człowieka na tysiące tysięcy bodźców.

Do najpowszechniejszych metod badania tych neurochemicznych wydzielin należy implantowanie organicznych sond. 
Sondy te wprowadza się do głowy osoby uprowadzonej przez nos, oko albo jamę uszną. Sondy te pochłaniają i segregują 
dane neurochemiczne. Następnie, raz na jakiś czas wyjmuje się je celem przeanalizowania, a potem ponownie się je 
umieszcza. W razie śmierci danej jednostki organiczna sonda zostaje w sposób naturalny wchłonięta przez organizm.
Poszukują wiadomości nie tylko z zakresu biologii, ale także wiedzy na temat emocji. Upłynęły wieki, gdy matkowali 
dzieciom. Ludzka umiejętność wychowywania jest przedmiotem ich fascynacji. Gdy zmienią swe struktury 
neurochemiczne, ponownie będą w stanie reagować po macierzyńsku na swoje potomstwo. To jeden z głównych 
powodów, dla których uprowadza się kobiety i żąda się od nich by rodziły mieszane dzieci. Te istoty ludzkie płci żeńskiej 
pomagają istotom z Zeta Reticuli ponownie rozbudzić ich instynkty macierzyńskie i prokreacyjne.

To nie tylko ludzkość 

im pomaga – również oni odgrywają istotną rolę w życiu Ziemi. Założyciele dobrze

zdają sobie sprawę z tego, że ludzkość zamieszkująca Ziemię 

musi się zintegrować na kilku płaszczyznach – inaczej nadal 

będzie realizowany scenariusz konfliktu. Istoty z Reticuli stanowią dla ludzi odzwierciedlenie jednej z najbardziej 
podstawowych idei, które ludzkość odrzuciła – idei jedności. A transformacja nastąpi, i będzie możliwie najgłębsza, jeśli 
tylko uda się przerzucić pomost nad przepaścią stworzoną przez ludzkie lęki.
Istoty z Reticuli zdobywają obecnie materiał genetyczny od 

ochotników, którzy duchowo zgodzili się uczestniczyć w 

przebudzeniu Ziemi i narodzinach nowej cywilizacji. Na tym etapie gry strach pojawiający się u uprowadzonych jest nadal 
czymś nieuniknionym. Na Ziemi strach jest główną przeszkodą na drodze rozwoju. Jeśli ludzkości uda się przezwyciężyć 
jej strach, osiągnie wówczas wiele celów, które obecnie wydają się nieosiągalne. Dokona się to dzięki świadomości, 

nie 

zaś za sprawą legalizacji praktyk, które przynoszą ofiary. Także istoty z Reticuli muszą stawić czoło własnemu lękowi 

(przed czym nadal się bronią) i przezwyciężyć go. Bez tego strachu wzrost byłby minimalny. Im większa przeszkoda, tym 
większa nagroda.

Jedną z takich nagród jest stworzenie nowej mieszanej rasy, łączącej cechy istot z Zeta Reticuli i cechy istot ludzkich z  

Ziemi.   Będą   zjednoczone,   a   zarazem   będą   różniły   się   od   siebie.   Będą   dysponowały   paletą   nastrojów   i   zmiennymi 
emocjami. Nade wszystko zaś staną się heroldami nieuwarunkowanej miłości, którzy poprowadzą nas z powrotem do 
Wszechźródła.
Przypisy: 

27

  Sytuacja ta doprowadziła do powstania różnych podziałów wśród mieszkańców planety. Ci, o których mowa w 

niniejszym rozdziale, należą do rasy łagodniejszej.  Pozostali,  o bardziej negatywnej orientacji  (przyczynili  się oni do 
powstania chaosu na planecie), po tysiącach lat w końcu opuścili planetę Wierzchołka i osiedlili się w okolicach Syriusza i 
Oriona, zwłaszcza  zaś  na Betelgez. Istoty  negatywne   utrzymujące  kontakty  z Ziemią zostały  nazwane  negatywnymi 
istotami z Syriusza i istot Szarych; kontakty z Ziemią podtrzymują we własnym interesie.
28 Jak już stwierdziliśmy w poprzednim przypisie, pod ziemią zamieszkało wiele odłamów istot z planety Wierzchołka. 
Tam też z niektórych rozwinęły się 

łagodne rasy Zeta Reticuli. O tych łagodnych istotach traktuje ten rozdział.

Odłam, o którym mowa w przypisie l można uważać za negatywne istoty z Zeta Reticuli, które – po przemieszczeniu 

do systemu gwiezdnego Reticuli opuściły planetę Wierzchołka i skolonizowały inną planetę w systemie Zeta Reticuli. Jeżeli  
idzie o wygląd, są one prawie identyczne, można natomiast je rozróżnić jedynie po drganiach i po zachowaniu, które z 
natury jest negatywne.

background image

Być może te różne wersje istot z Reticuli spotykane przez ludzi, to w istocie reprezentanci różnych momentów w  

dziejach  ich ewolucji, mimo iż wszystkie pochodzą  z  

ziemskiej  przyszłości. Co bardziej negatywne wersje być może 

reprezentują   ich   przeszłość,   podczas   gdy   te   nieszkodliwe   mogą   pochodzić   z   przyszłych   faz   rozwojowych.   A   skoro 
przybywają do ludzi w teraźniejszości, wobec tego może nasuwać się przypuszczenie, że pochodzą z jednego momentu w 
czasie. Gdyby 

rzeczywiście pochodziły z różnych faz swego rozwoju, to dzięki temu można by wyjaśnić liczne przypadki 

uprowadzeń dokonywanych przez takie same istoty.
29 Słownik Webstera definiuje słowo “siatkowy" [reticular] jako “przypominający sieć; skomplikowany". Niektórzy ludzie z 
pewnością mogą poświadczyć, że psychika istot z Zeta Reticuli jest w rzeczy samej skomplikowana.
30

 Jednym z pierwszych najsłynniejszych przypadków uprowadzenia przez UPO, który potwierdza ich pochodzenie, jest 

przypadek Betty i Barneya Hillów. W roku 1961 Betty Hill pokazano po jej uprowadzeniu mapę skupiska gwiazd. Wiele lat 
później narysowała tę mapę, gdy znajdowała się w hipnozie. Takie skupisko jednak nie widniało na znanych wówczas 
mapach. Później okazało się, że rysunek Betty pasuje do nowo odkrytego skupiska gwiazd, widocznego z półkuli 
południowej. Grupa gwiazd Reticulum Rhomboidalis (Sieć Romboidalna) obejmuje / / (mieści się) grupę gwiazd zwaną 
Zeta Reticuli 1 i 2.
31 Mimo iż uprowadzenia są w większości dziełem istot z Zeta Reticuli, to w odosobnionych przypadkach dokonywane są 
również przez inne ugrupowania realizujące własne cele. Na przykład, negatywnie zorientowane istoty z Syriusza, Oriona 
oraz te, które określa się mianem “Szarych", bardzo często uciekają się do metod polegających na zastraszaniu. Rzeczą 
ważną jest, by ludzie nauczyli się odróżniać nieszkodliwe kontakty z istotami z Zeta Reticuli od bardziej wrogich działań 
innych istot.

ROZDZIAŁ 10: INTEGRACJA: POWRÓT DO SIEBIE

Inne stworzenia wzrok spuszczają w ziemię,

człowiek jedynie otrzymał postać wyniosła,

miał nakaz patrzeć w niebo,

twarz zwracać ku gwiazdom.

Owidiusz (przekład Anny Kamieńskiej)

Integracja oznacza uznanie wszystkich poziomów bytu za prawomocną część całości. Oznacza odrzucenie negacji. 

Oznacza zrozumienie siebie samego i zrozumienie wzajemne.

Jak nasza zjednoczona świadomość  

stworzyła  świat biegunowych przeciwieństw, tak my możemy go przekształcić. 

Gdy integracja nastąpi, świat przeciwieństw będzie definiowany przy użyciu zupełnie innych parametrów. Staniemy się 

background image

archetypami   jak   również   Założycielami.   Zmienimy   punkt   widzenia   i   zyskamy   świadomość   siebie   jako   Stwórcy. 
Niekoniecznie musi to oznaczać, że nasza tożsamość zostanie wchłonięta. Może to oznaczać, że obudzimy się w miejscu, 
gdzie świadomie będziemy wybierać nasze przeznaczenie. Być może będziemy mogli wybrać istnienie w innych sferach i 
staniemy się niewidzialnymi przyjaciółmi dla społeczeństw planetarnych nadal podzielonych. Być może będziemy mogli się 
stać nawet istotami pozaziemskimi dla innych planet – zastanawiając się nad decyzjami dotyczącymi ingerencji, takimi 
samymi, które musieli podejmować nasi przodkowie.
Wyciszając się i uważniej słuchając usłyszymy i wyczujemy podskórne prądy tej transformacji. Istnienie i zmiana to 
jedyne stałe elementy. Możemy żywić złudzenie, że jesteśmy stworzeniem przypadkowym, ale prędzej czy później 
klepiemy się w ramię i gra złudzeń się kończy. W rzeczywistości Ziemi stworzyliśmy istoty z Arktura, Syriusza, Liry, 
Oriona, Reticuli, Plejad, eto. jako te istoty, które wyrywają nas ze złudzeń. Stanowią one faktycznie część jedności – 

nas 

samych.

Jakże więc możemy się przyczynić do tego, żeby na Ziemi nastąpiła integracja? Przede wszystkim, 

musimy wiedzieć, ie 

nastąpi ona bez względu na to, czy świadomie bądź nieświadomie będziemy w niej uczestniczyli. Rzecz jedynie w tym, ze  

dzięki świadomemu działaniu wyprawa może okazać się przyjemniejsza. W większym stopniu będziemy mogli wyczuwać  

nasze przeznaczenie.

Świadome działanie, które przyspieszy proces naszej integracji jest bardzo proste – polega na uznaniu. Jeśli 

uznamy 

integrację na wszystkich jej poziomach, z radością ujrzymy przed sobą nasze ścieżki.

Integracja nastąpi na czterech głównych poziomach: mentalnym, emocjonalnym, duchowym i cielesnym.

Zintegrowanie naszej mentalności oznacza dla nas, że sami będziemy mogli integrować nie tylko nasze procesy 
umysłowe, ale również procesy intuicyjne i emocjonalne. Współcześnie najwyższym przywilejem cieszy się typ myślenia 
prawie wyłącznie związany z umysłem. Wzory i wyliczenia determinują rzeczywistość Ziemi w dwudziestym wieku. Jeśli 
dopuścimy myśl, że równie ważne są procesy intuicyjne i emocjonalne, i że można je wykorzystywać w połączeniu z 
procesami mentalnymi, wtedy znajdziemy się na właściwej drodze prowadzącej nas do zintegrowania naszej mentalności.

POZIOM EMOCJONALNY 

Zintegrowanie   emocjonalne   oznacza,   że   zaczynamy   się   uczyć,   w   jaki   sposób   pojąć   cień   naszego   ja.   Możemy 

pootwierać   wewnętrzne   szufladki   i   głęboko   przekopywać   podświadomość   w   poszukiwaniu   przekonań,   które   nas 
powstrzymują. Najczęściej wystarczy jedynie zwrócić uwagę na te lekceważone cząstki nas samych. Istoty z Plejad, a 
przed nimi istoty z Liry, odkryły, że zapieranie się, jedynie przedłuża egzystencjalne cierpienie. Uczmy się od tych innych 
istot z odległych światów. Nie powtarzajmy bez końca tych samych lekcji.
POZIOM DUCHOWY 

Osiągnięcie integracji duchowej, jest być może, najłatwiejsze. Każdy człowiek posiada wewnętrzną duchowość, która 

nie ma nic wspólnego z żadną doktryną. Gdy uda nam się uwolnić od doktryn i dotrzeć do wewnętrznej duchowości, 
rozpocznie się proces integracji. Znajduje on swe przełożenie na zewnątrz w życiu planety w uszanowaniu 

prawdy każdej 

osoby jako manifestacji Prawdy Jedynej. To pozwala każdemu z nas współistnieć w ramach naszych różnych filozofii bez  

konieczności zmieniania swej wiary. Faktu, że Bóg / Wszystko Co Jest istnieje, nie mogą zmienić nasze spory o kolor 
szaty, którą “On" nosi. Tak bardzo obawiamy się sytuacji, w której jesteśmy osamotnieni bądź oddzieleni, że na skutek  
pragnienia  posiadania   jednolitej  doktryny  powodujemy  jeszcze  większe  oddzielenie. Jeśli  zdobędziemy   się  na to,   by 
poruszyć tę wewnętrzną duchowość, nasza transformacja rozkwitnie.
POZIOM CIELESNY 

Integracja w sferze cielesnej przebiega nieco inaczej. Wiąże się z uznaniem naszej przeszłości jako części większego 

scenariusza   realizowanego   na   skalę   kosmiczną.   Jesteśmy   cząstkami   oddzielonymi   od   Źródła   i   od   Założycieli. 
Indywidualizację   rozciągnęliśmy   do   jej   zewnętrznych   granic.   Połączenie   się   wymaga   od   nas   ponownego   uznania   i 
zaakceptowania siebie samych jako cząstki rodziny galaktycznej. Przezwyciężając .nasze rasowe lęki i nie dopuszczając do 
tego, by różnice kulturowe i kolor skóry nadal tworzyły między nami bariery, przezwyciężamy także nasze lęki celebrując  
wspólnotę, którą oferują nam istoty z Zeta Reticuli. Integrację na wszystkich poziomach możemy urzeczywistnić już w 
naszym cielesnym życiu, tu na Ziemi.

Nie pochodzimy “z" różnych miejsc. Pochodzimy ze Źródła, Źródło zaś jest bezmiarem. Powiedzieć, że pochodzimy “z"  

Plejad,   oznacza   zaprzeczyć   wszystkim   pozostałym   wyobrażeniom.   Nasza   ziemska   jaźń   straci   orientację,   jeśli   stale 
będziemy   zaprzeczali   temu,   iż   nasza   egzystencja   stanowi   część   ciała   planety.   Jesteśmy   Wszystkim   Co   Jest!   Jeśli 
odczuwamy związek z jakąś rasą istot pozaplanetamych, to znaczy, że utożsamiamy się z tym, co one reprezentują albo 
też z różnymi istnieniami, jakie przeżyliśmy w tamtym systemie. Jeśli jednostki uparcie twierdzą, że pochodzą “z" jakiegoś 
miejsca, nasuwa się myśl, że ogłaszają sojusz z Ziemią. Wybrały życie 

tutaj. W sensie bardzo namacalnym ludzie na Ziemi 

mogą być postrzegani jako modele integracji. Jesteśmy boscy i ziemscy; z bogów i ludzi. Stanowimy pozytywny dowód na 
to, że ludzkie życie może przystosować się do pozornie nieprzezwyciężalnych okoliczności. Czcijmy więc 

człowieczeństwo!

Nie mamy w kosmosie braci, którzy 

rzeczywiście zamierzają nas uratować – za bardzo zajęci są ratowaniem samych 

siebie! Nie jesteśmy dziećmi. Mimo iż nadal poniekąd udajemy, że o tym nie wiemy, inne cywilizacje postrzegają nas jako 
tajemnicę. Jesteśmy cywilizacją, która nie chce umierać! Nasza prężność i wiara w swoje możliwości, to niezmienne 
dowody naszej wartości. Nie zgodziliśmy się na to, żeby w Ogrodzie Edenu rządziły nami i wykorzystywały nas istoty z 
Liry. Rozmaite “plagi" zsyłane przez bogów, którzy chcieli nas zetrzeć z powierzchni Ziemi okazały się nieskuteczne. Dzięki 
Noemu i zwierzchnikowi z Syriusza, który go ostrzegł, nasza cywilizacja dzisiaj kwitnie.

background image

Wielu   ludzi   zastanawiało   się,   dlaczego   tak   wiele   ugrupowań   istot   pozaziemskich   obserwuje   Ziemię.   Być   może 

stanowimy zapowiedziany dowód dokonującej się integracji. Może się to okazać bolesne, ale zgodnie z zakorzenionym w 
naszej zbiorowej świadomości przekonaniem, cierpienie może działać cuda.
Takim cudem jest w rzeczy samej teraźniejsza Ziemia i Ziemia taka, jaką będzie w przyszłości. Czcijmy ten cud integrując 
się i biorąc odpowiedzialność za naszą planetarną rzeczywistość. Stanowimy część Związku Światów i nasze członkostwo 
zależy od odnowy! Tym razem członkostwo to wymaga naszego przebudzenia do kosmicznego dramatu, w którym 
zgodziliśmy się uczestniczyć. Po przebudzeniu ujrzymy drogę do domu... do siebie samych.

SŁOWNIK TERMINÓW

Adam:  tą nazwą opatruje się pierwszy utrwalony model  

homo sapiens.  “Adam" pochodzi z hebrajskiego “Adama" 

oznaczającego “stworzony z ziemskiej gleby", stąd też “ziemski". W sumeryjskim zaś słowo ",Adapa" znaczy “człowiek-
wzorzec".
Altair: gwiazda, której cywilizacja została skolonizowana przez istoty z Wegi, znajduje się w odległości 15,2 lat 
świetlnych od Ziemi. Jej wielkość wynosi 1,3; jest bladożółta. Cywilizacja Altaira jest wyzbyta agresji i ma charakter 
kontemplacyjny, stosownie do swej pokojowej orientacji filozoficznej. Aktualnie nie angażuje się w badanie przestrzeni 
kosmicznej.
Andromeda: wielka spiralna galaktyka, najbliższa Mlecznej Drogi, leżąca od niej w odległości 2,2 miliona lat świetlnych. 
Natura królestwa Andromedy jest oderwana i zmienna. W sąsiedztwie naszej galaktyki istnieje przejście między 
wymiarami stanowiące pomost do energii Andromedy. Tym pomostem / przejściem jest gwiazda Antares.
Aniołowie / Królestwo Aniołów: istniejące w sferach piątej i szóstej gęstości królestwo aniołów, na różne sposoby 
współdziałające z Ziemią, w tym w zakresie przewodnictwa duchowego, wizji, inspiracji, channelingu, i komunikacji 
telepatycznej. Energie pojawiające się pod postaciami aniołów pochodzą często ze sfery Arktura.
Antares: uważa się, że leżący w konstelacji Skorpiona Antares jest gwiazdą podwójną o kolorach ognistoczerwonym i 
szmaragdowe-zielony m. Antares stanowi pomost między wymiarami łączący naszą galaktykę z Andromedą. Niektóre 
dusze po fizycznym wcieleniu wybierają przejście przez bramę Antaresa w celu uaktywnienia pamięci duszy.
Anubis: w starożytnym Egipcie uważany za przewodnika po świecie podziemnym. Zazwyczaj przedstawiany pod postacią 
gotującego się do skoku pustynnego psa lub szakala. Przeprowadzał dusze przez stan astralny (jak podczas snu), jak 
również prowadził je do Amenti, czyli krainy zmarłych. Rzecz szczególna, że przedrostek “an", w znaczeniu zarówno 
sumeryjskim jak egipskim oznacza “niebo". Symbolem Anubisa (po egipsku Anpu) i Anu (po sumeryjsku) był pies lub 
szakal, co nasuwało myśl o bezpośrednim związku z Psią Gwiazdą z Syriusza.
Archetyp: 

Living Webster Encyclopedic Dictionary definiuje archetyp jako “model lub pierwotną postać; pierwotny 

model, na wzór którego jakaś rzecz zostaje wykonana bądź do którego ona nawiązuje". Definicja ta nasuwa myśl, że 
wszelkie nasze archetypiczne idee są wzorcami wrodzonymi (pochodzącymi z okresu początków ludzkości w galaktyce), 
które nadal ewoluują. Pojawiają się nowe symbole tych wzorców, niemniej wpisane w nie własności są niezmienne.
Arktur: widzialny w postaci złoto-żółtej gwiazdy, o wielkości rzędu 0,3. Jej energia oddziałuje na ludzkość uzdrawiająco, 
emocjonalnie i duchowo. Jest to także energetyczna brama, poprzez którą człowiek przechodzi w trakcie śmierci i 
narodzin. Pełni funkcję przystanku dla bezcielesnych świadomości, na którym oswajają się z cielesnością.
Atlantyda: okres kultury ludzko-pozaziemskiej rozwijającej się przed potopem. Potop miał miejsce około 11 000 lat 
przed Chrystusem.
Australopitek: termin ten oznacza wszelkie istoty człekokształtne należące do wymarłego rodzaju 

australopithecus 

żyjącego w okresie plejstocenu. Rozwinięty australopitek uważany jest za pierwszą istotę prawdziwie ludzką istniejącą 
około 2 milionów lat temu.
Biała dziura: w znaczeniu używanym w tekście, moment wyłaniania się świadomości i energii.
Biegunowość / Polaryzacja: biegunowość oznacza istnienie lub ujawnienie się dwóch przeciwnych (bądź 
przeciwstawnych) zasad lub tendencji. Polaryzacja to wytwarzanie stanu biegunowości, w którym promienie światła bądź 
energia wykazuje różne właściwości w zależności od kierunku.
Channeling: proces otrzymywania wiadomości z wielu innych wymiarów rzeczywistości. Zjawisko to może się wyrażać za 
pośrednictwem pisania, przekazu słownego, dzieł sztuki, kompozycji muzycznej i wszelkich ekspresji twórczych.
Cherubini: najstarsze wzmianki dotyczące postaci cherubinów (w świadectwach akkadyjskich i sumeryjskich) opisują 
mechaniczne urządzenie obronne (tj. robota), które służyło do ochrony tajnych rejonów zamieszkanych przez bogów, do 
których istoty ludzkie nie miały dostępu. Wyobrażenie to przyjęło następnie formę bardziej abstrakcyjną i duchową, a 
jego wyrazem stal się wizerunek skrzydlatej niebiańskiej postaci, która strzeże miejsc świętych i służy Bogu.
Chmury soczewkowe: mają kształt dwóch soczewek wypukłych bądź ziarna soczewicy. Swym zdumiewającym 
wyglądem często przypominają “latający spodek". Mimo iż tak ukształtowane chmury są w przyrodzie zjawiskiem 
naturalnym, to bywa, że fizyczne środowisko w taką właśnie formę wciela energię bądź świadomość pozaziemską.
Cro-Magnon: grupa prehistorycznych istot ludzkich, o wysokim wzroście i wyprostowanej postawie, posługujących się 
narzędziami z kości i kamienia. Trzydzieści pięć tysięcy lat temu ta nowa rasa istot (utożsamiana w szerokim rozumieniu z 
typem 

homo sapiens, czyli “człowiekiem myślącym") pojawiła się na pozór znikąd i przez jakiś czas współistniała z 

wymierającą rasą neandertalczyka.
Czarna dziura: gwiazda staje się czarną dziurą, kiedy zapada się i osiąga taki stopień gęstości, że jej pole grawitacyjne 
jest silniejsze niż prędkość ucieczki fotonów światła. Według teorii astronomicznych następuje zmiana czasoprzestrzeni. 
Dzięki temu może powstać wiele zjawisk, w tym (1) punkty wejścia do wymiarów innych rzeczywistości oraz punkty 

background image

wyjścia; (2) miejsce narodzin przyszłych gwiazd; (3) pojawia się możliwość spożytkowania energii podróży w czasie; i (4) 
wejścia do świata antymaterii.
Czarna Liga: organizacyjny wzorzec ruchu oporu ukształtowany podczas konfliktów na Orionie w celu przeciwstawienia 
się dążeniom Imperium Oriona, które zmierzało do fizycznego i duchowego opanowania całego regionu. Przejawem 
aktywności Czarnej Ligi były nie tylko paramilitarne organizacje ruchu oporu, lecz także filozoficzne i duchowe orientacje 
przejawiające się w różnych formach. Celem tych 

działań było stworzenie równowagi w innych systemach planetarnych. 

Wzorce te są obecnie rozwijane na Ziemi poprzez cykl reinkamacyjny człowieka.
Czas: można go uważać za szczególne kontinuum, w którym relację między ruchem a prędkością mierzy się liniowo.
Częstotliwość: materia jest drgającą energią. Różna częstotliwość drgań to różne własności materii. Częstotliwość to 
prędkość drgań molekuł lub świadomości.
DAL-owie: wspomniane w materiałach Billy'ego Meiera gatunki humanoidalne pełniące funkcję mentorów wobec istot z 
Plejad.
Dewowie: w sanskrycie 

deva oznacza boga lub bóstwo;

jeden z zastępów dobrych duchów. W mistycyzmie zachodnim energia 

dewów, to duchowa świadomość minerałów, 

roślin, zwierząt i mniej uchwytnych postaci, takich jak wróżki.
DNA: skrót oznaczający kwas dezoksyrybonukleinowy, który jest związkiem chemicznym znajdującym się w 
chromosomach i składa się z długich łańcuchów cząsteczek zawierających wiele powtarzalnych i zróżnicowanych 
kombinacji czterech nukleotydów, z których jednym jest cukier dezoksyryboza; uważa się, że odcinki molekularne to 
geny. DNA jest głównym magazynem informacji genetycznej.
Dogoni: afrykańskie plemię żyjące w Republice Mali (zachodnia Afryka) opodal Timbuktu, przybyłe tam ponoć z Egiptu. 
Od wielu pokoleń znajdują się w posiadaniu zaawansowanej wiedzy z zakresu astrofizyki o układzie gwiezdnym Syriusza i 
twierdzą, że otrzymali ją od istot pochodzących z tego układu.
Drzewo wiadomości dobrego i złego: mówi o nim Księga Rodzaju, drzewo, z którego Bóg zabronił Adamowi i Ewie 
spożywania owoców. W znaczeniu używanym w tekście drzewo wiadomości dobrego i złego symbolizuje wiedzę o 
biegunowych przeciwieństwach.
Drzewo Życia: w Księdze Rodzaju Adam i Ewa zostali wypędzeni z Raju i nie wolno im było spożywać owoców z drzewa 
życia, które dawały nieśmiertelność. W znaczeniu używanym w tekście drzewo życia symbolizuje wiedzę o boskim 
związku między istotami ludzkimi a Stwórcą – co świadczy o tym, że nasza duchowość jest niezależna od tych, którzy nas 
zaprojektowali pod względem genetycznym.
Ego: “Ja" lub jaźń w odróżnieniu od jaźni innych. Ta część psychiki, która jest świadoma w rzeczywistości fizycznej i pełni 
funkcję pośrednika między światami zewnętrznym i wewnętrznym.
Energia plazmiczna: w znaczeniu używanym w tekście forma wysoce skondensowanego, prawie płynnego światła.
Enki: w języku sumeryjskim Enki oznacza “Pana Ziemi", który – według wierzeń – przekazuje ludzkości wiedzę na temat 
cywilizacji. Znany był również Babilończykom pod imieniem “Oannesa" oraz Egipcjanom jako “Ptah". Był bogiem mądrości 
i wiedzy, jego symbolem zaś niezmiennie pozostawał wąż. Według tekstów sumeryjskich, był tym, który chcąc ocalić 
ludzkość nakazał Noemu zbudowanie arki. Dokonał tego wbrew rozkazom Enlila, który pragnął zniszczenia ludzkości.
Eniii: w języku sumeryjskim Enlil znaczy “Pan Przestworzy". Był uważany za pana wszystkich lądów. Sumerowie uważali 
że jest doskonały. Enki i Enlil byli braćmi przyrodnimi, którzy mieli tego samego ojca, a obaj rościli sobie prawo do 
pierworództwa, co sprawiało, że i jeden i drugi uważał się za bóstwo panujące. Ów konflikt stał się ponoć źródłem wielu 
późniejszych konfliktów między bogami.
Eteryczność: stanowi właściwość środowiska, którego podłożem nie jest rzeczywistość materialna, a która pomimo tego 
ma kształt. W świecie fizycznym może ujawniać się wiele idei bądź wyobrażeń, które mają postać eteryczną.
Ewa: była pierwszym prototypem istoty płci żeńskiej stworzonym w wyniku klonowania, czy też łączenia genów 
prototypu istoty człekokształtnej płci męskiej o imieniu Adam. Dotyczy wyłącznie gatunku 

homo sapiens.

Fotoelektryczność: zjawisko związane z wytwarzaniem elektryczności ze światła bądź podobnego promieniowania. 
Istoty z Planety Wierzchołka / Zeta Reticuli przechodziły zmiany genetyczne aż do momentu, w którym mogły 
przekształcać pewne częstotliwości światła i promieniowania w energię elektryczną.
Fototermiczność: zjawisko odnoszące się zarówno do światła jak i ciepła. Istoty z Planety Wierzchołka / Zeta Reticuli 
chcąc przekształcić pewne częstotliwości światła w ciepło musiały poddać się zmianie genetycznej.
Gęstość: oznacza częstotliwość drgań nie zaś umiejscowienie, o którym mówi termin “wymiar". Struktura gęstości tej 
rzeczywistości wyraża się głównie w siedmiu poziomach, aczkolwiek każdy poziom zawiera w sobie podpoziomy. Skala 
gęstości jest modelem wykorzystywanym w celu przekazania tego, w jaki sposób postrzega się własną orientację w 
odniesieniu do innych rzeczywistości.
Grupa istot z Liry: mówi się o nich jako o pierwszych siewcach życia istot człekokształtnych na Ziemi. W tekście mowa 
o nich jako o przodkach innych grup, takich jak istoty z Plejad czy Syriusza, jak również tych, które jako pierwsze 
cieleśnie oddzieliły się od Założycieli Życia.
Homo: (po łacinie “człowiek") oznacza rodzaj w rzędzie naczelnych obejmujący wszystkie rasy nowożytnego człowieka 

(homo sapiens) oraz rozmaite gatunki wymarłe.

Homo sapiens: jedyny żyjący gatunek istot ludzkich powstały w wyniku ewolucji; współczesny człowiek należący do 
rodzaju 

homo \ do rzędu naczelnych homonidae. Zawarte w Księdze Rodzaju opowiadanie o stworzeniu człowieka odnosi 

się do stworzenia 

homo sapiens, nie zaś innych wymarłych gatunków takich jak neandertalczyk.

Hybryda: zjawisko posiadające heterogeniczne źródła lub składające się z elementów różnych bądź obcych. Hybrydy, o 
których mówi literatura UFO-logiczna, to przede wszystkim krzyżówki między istotami ludzkimi zamieszkującymi Ziemię a 
pochodzącymi z Zeta Reticuli. Specyficzny proces wykorzystywany do stworzenia tych hybryd nie został jeszcze 

background image

ujawniony. Wykorzystuje się nie tylko montaż genów i klonowanie, ale i nieznaną ludziom technologię świetlnej plazmy.
Id: Freud definiuje id jako część struktury osobowości, która ma charakter pierwotny, instynktowny, dziecięcy i 
podporządkowana jest zasadzie przyjemności. Cechy id można porównać do przejścia przez rzeczywistość drugiej gęstości 
we wczesnych etapach życia.
Iluminaci: Webster określa ich jako “osoby, które dostąpiły bądź rzekomo dostąpiły wyższego oświecenia; nazwa 
oznaczająca różne sekty i stowarzyszenia, które twierdzą że dostąpiły wyższego oświecenia". Może się to odnosić 
zarówno do istot ludzkich, jak i różnych grup istot pozaziemskich (cielesnych bądź niecielesnych), które albo 
samooszukują się, albo też rozmyślnie próbują uzyskać kontrolę nad społeczeństwem ludzkim. Do tych negatywnych grup 
mogą należeć: istoty z Oriona, Syriusza, Liry oraz “renegaci" z Plejad. Historia Iluminatów sięga korzeniami odległych 
czasów, gdy rozmaite grupy istot pozaziemskich w całości bądź w części sprawowały kontrolę nad Ziemią (bądź walczyły 
o tę kontrolę). Z powodu tych dawnych zaszłości Iluminaci uważają, że mają terytorialne prawa do Ziemi i nadal toczą 
między sobą o to spory. Niektórzy wcielają się chcąc ziścić swe dążenia jako istoty cielesne. Iluminaci mogą być także 
postrzegani jako istoty niecielesne, jako archetypiczna energia, która miała już fizyczne kontakty z Ziemią. Grupa ta 
ostatecznie zboczyła z naturalnej drogi ewolucji i stała się specyficznie nastawionym archetypem. Archetyp ten ściśle 
wiąże z planetą potrzeba powstrzymywania naturalnego procesu ewolucji ludzi.
Infuzja wymiarów: Boga – Całość, Wszystko Co Jest – zaciekawiła idea podziału i stworzył on rzeczywistość, w której 
miał ją zgłębiać. Zamiar swój osiągnął tworząc granice między wymiarami. Infuzję wymiarów można utożsamiać z samym 
procesem stwarzania.
Istota człekokształtna: w znaczeniu używanym w tekście odnosi się do wszystkich istot wywodzących się z Liry.
Istota dwunożna: można do nich zaliczać wszelkie istoty poruszające się na dwóch nogach.
Izis: w starożytnym Egipcie znana była jako żona / siostra Ozyrysa, siostra Neftysa i matka Horusa. W mitologii egipskiej 
jest wyraźnie wyeksponowana jako bogini o ogromnej mocy magicznej i jako archetyp macierzyństwa. W innych 
kulturach znana jest jako Isztar (u Semitów), Atena (u Greków) oraz Inanna (u Sumerów).
Karma: oznacza równowagę i jest zasadą przenoszoną w energii duszy z jednego życia do drugiego. Dawniej 
pojmowano ją na zasadzie “oko za oko". W szerszym ujęciu miejsce karmy zajmuje doświadczenie Wolnej Woli i wyboru 
wraz z zobowiązaniem do urzeczywistniania najwyższych prawd. Prawu karmy może podlegać jednostka, grupa, gatunek 
bądź świadomość zbiorowa.
Klonowanie: bezpłciowa metoda rozmnażania wykorzystująca w celu reprodukcji pierwotny zarodek, bądź materiał 
genetyczny.
Kryształowa czaszka: znaleziona w południowym Meksyku, wyrzeźbiona w krysztale ludzka czaszka. Najbardziej znany 
egzemplarz jest własnością Anny Mitchell-Hedges. Wielu ludzi twierdzi, że przebywając w pobliżu czaszki doznają przeżyć 
mistycznych bądź paranormalnych.
Lemuria: kontynent, a także okres kulturalny poprzedzający okres istnienia Atlantydy i pokrywający się z nim. Lemuria 
leżała w rejonie Pacyfiku i miała się stać pierwszą kulturą, na którą wpływ wywarły pozaziemskie źródła.
Lira: konstelacja Liry od dawna ma swoje miejsce w ziemskiej mitologii. Niektórzy łączyli ją nawet z Plejadami (na 
przykład Owidiusz, który nadmienia, że siedem strun Liry odpowiada liczbie Plejad). Można ją uważać za miejsce 
narodzenia bądź za gniazdo rasy człekokształtnych z ziemskiego obszaru Drogi Mlecznej. Wszystkie podgatunki, takie jak 
istoty z Syriusza, Oriona, Ziemi, Plejad, Wegi, Zeta Reticuli, Centaura, Altara (i wielu innych mniej znanych grup), to 
potomkowie ras wywodzących się z Liry.
Ludzie w Czerni: nazywani także “LWC" [MIBs], istoty znane z tego, że zastraszają osoby mające kontakty z UFO. W 
opisach mówi się, że są wysokiego wzrostu, mają lekko orientalne rysy, noszą ciemne ubranie i często ciemne okulary. 
Ich celem jest zmuszenie strachem ludzi, którzy mieli kontakty z UFO do zachowania milczenia na temat ich przeżyć i 
wiedzy. Pierwotnie uważano, że są funkcjonariuszami państwowymi, obecnie jednak dochodzą do głosu inne opinie: że są 
upostaciowanymi myślami, androidami, negatywnie zorientowanymi istotami pozaziemskimi (z Oriona, Syriusza oraz 
istotami Szarymi). Wszystkie te wyobrażenia można kojarzyć z tożsamością LWC razem albo z osobna (w różnych 
kombinacjach).
Ludzki [human]: Webster definiuje to słowo [human] jako “pokrewny humusowi, ziemi; posiadający właściwości bądź 
cechy człowieka". Można to uogólnić mówiąc, że określenie “ludzki" [human] odnosi się zwłaszcza do istoty ludzkiej 
zamieszkującej Ziemię, należącej do zbioru większej rodziny istot człekokształtnych, których przodkami były istoty z Liry.
Makrokosmos: oznacza wielkoskalowy model mniejszej jednostki. Przykładem system słoneczny odzwierciedlający 
strukturę cząsteczek atomowych.
Matryca: (z łacińskiego 

mater – matka) – coś co zapoczątkowuje, kształtuje bądź zawiera; sieć idei tworząca związek o 

charakterze symbiotycznym; archetypiczny wzorzec.
Matryca Arktura / Syriusza: połączone energie Arktura i Syriusza zapewniają równowagę w leczeniu ciała, emocji oraz 
ducha. Matryca ta była wykorzystywana przez ludzkość od jej powstania i znana była za pośrednictwem wielu 
archetypicznych wyobrażeń.
Meier, (Billy) Edouard: Szwajcar, któremu rozgłos przyniósł posiadany przezeń najbogatszy zbiór dokumentów 
poświadczających wielokrotne kontakty z, między innymi, istotami z Plejad, w tym liczne fotografie dokładnie ukazujące 
pojazd kosmiczny.
Mikrokosmos: oznacza wszystko to, co postrzega się jako świat w miniaturze. Przykładem jest relacja struktury 
atomowej do układu słonecznego.
Nauka o chaosie: badania pozornie bezładnego ruchu, które pod powierzchnią ujawnią głębszy poziom porządku.
Neandertalczyk: zamieszkujący jaskinie kopalny człowiek z Górnego Plejstocenu 

(homo neanderthalensis), którego 

kości znajdowano w różnych częściach Europy, Afryki i Azji. Ślady Neandertalczyka pochodzą już z okresu sprzed 100000 

background image

lat. Wyewoluował najprawdopodobniej z gatunku 

homo erectus, a następnie wymarł, gdy 35 000 lat temu pojawił się 

homo sapiens.

Noe: semicki wyraz pochodny znacznie wcześniejszego imienia sumeryjskiego “Utnapisztim" oraz akkadyjskiego 
“Ziusudra". W tekstach wszystkich cywilizacji mówi się o kimś, kto – podobnie jak Noe – został przez Boga Enki 
ostrzeżony przed potopem. Genezyjska opowieść o potopie jest streszczeniem znacznie starszych i bogatszych w 
szczegóły relacji zawartych w literaturze sumeryjskiej i akkadyjskiej.
Oktawa: ósmy z siedmiu stopni; stanowi integrację siedmiu poziomów. W znaczeniu użytym w tekście odnosi się do 
sfery egzystencji, do której świadomość przenosi się po zintegrowaniu siedmiu gęstości.
Orion: konstelacja Oriona jest układem gwiazd, który intrygował ludzkość od niepamiętnych czasów. Słowo Orion być 
może pochodzi od starożytnego akkadyjskiego słowa “Uru-anna" oznaczającego “niebiańskie światło". W kulturach 
Zachodu układ ten często bywa nazywany konstelacją Myśliwego. Właściwa Orionowi energia związana jest z konfliktem 
między biegunami. Ziemia próbuje obecnie dokonać ostatecznej integracji tych biegunowych przeciwieństw, stąd też 
mogące dochodzić u ludzi poczucie silnego związku z Orionem.
Ozyrys: jeden z najważniejszych egipskich bogów. Charakteryzowano go między innymi jako “tego, który jedną porą na 
niebie przebywa i zamieszkuje na Orionie, inną porą na Ziemi". Bez względu na to, jak definiowano jego tożsamość, w 
większości starożytnych tekstów podkreśla się jego pozaziemskie pochodzenie.
Planeta Wierzchołka i istoty ją zamieszkujące: na Planecie Wierzchołka mieszkało jedno z pierwszych rozwiniętych 
społeczeństw w grupie gwiazd Liry. Po katastrofie planetarnej Planeta Wierzchołka zmieniła swe położenie i przesunęła 
się do innego obszaru czasoprzestrzeni. Istoty zamieszkujące tę planetę przekształciły się ostatecznie w rasę Zeta 
Reticuli.
Plejady: otwarte skupisko gwiazd w konstelacji Byka leżące w odległości około 500 lat świetlnych od Ziemi. Obejmuje 
250-500 gwiazd, chociaż tylko dziewięć z nich ma nazwę. Większość starożytnych kultur przypisuje sobie siedem gwiazd. 
Chińczycy na przykład nazwali je “Siedmioma Siostrami Pracowitości", a Grecy “Siedmioma Córkami Atlasa". Plejady, 
bardziej niż jakakolwiek inna grupa gwiazd, przyciągały uwagę zarówno starożytnych, jak i współczesnych cywilizacji.
Początek: w tekście używany w znaczeniu momentu początkowego 

homo sapiens na Ziemi.

Poziom metaatomowy: wiąże się z ideą przekraczania poziomu subatomowego. Schemat, który określa naturę 
subatomową na poziomie metaatomowym.
Prototyp: pierwotny model, w oparciu o który coś się tworzy; archetyp; forma stanowiąca fundament grupy. W tekście 
termin / imię “Adam" jest używane na oznaczenie prototypu, na którym oparty jest gatunek 

homo sapiens.

Pryzmat: przezroczyste ciało o podstawie trójkąta, wykorzystywane do polaryzowania bądź rozkładania światła lub 
energii na widma.
Pryzmat Liry: archetypiczna idea wchodzenia świadomości do danej rzeczywistości. Dla ziemskiej rodziny galaktycznej 
wejście istnieje w układzie Liry. Świadomość / / energia wyłaniając się, podzieliła się na siedem gęstości i właściwych im 
częstotliwości, na takiej zasadzie, na jakiej pryzmat rozszczepia światło na siedem widzialnych kolorów.
Przyszłe jaźnie: ponieważ przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją równocześnie, byt może łączyć swoje części w 
przestrzeni czasu. Istoty pozaziemskie często chcą skontaktować się ze swymi dawnymi jaźniami (takimi jak ziemskie 
istoty ludzkie) po to, by nawiązać łączność, co z kolei pozwala im często uzdrowić własną przeszłość. Idee “wyższych 
jaźni" i “przyszłych jaźni" można niekiedy traktować zamiennie z tego względu, że przyszła jaźń to powstała w wyniku 
ewolucji wersja jaźni teraźniejszej bądź przeszłej.
Reticuli: w znaczeniu używanym w tekście słowo to odnosi się do istot pochodzących z układu gwiezdnego Zeta Reticuli.
Reticulum Rhomboidalis: grupa gwiazd leżących na północ od Hydrusa i Mgławicy Większej i obejmująca trzydzieści 
cztery gwiazdy o wielkościach od 3,3 do 7. W tej formacji znajdują się systemy gwiezdne Zeta Reticuli l i 

Zeta. Reticuli 2, 

które dostrzegalne są jedynie z południowej półkuli Ziemi.
Rodzina galaktyczna: grupa istot pozaziemskich (cielesnych i niecielesnych), które energetycznie i / lub fizycznie 
powiązane są z rozwojem Ziemi. Obejmuje ona: rasy istot z Liry, Arktura, Syriusza, Plejad, Zeta Reticuli, Oriona i wiele 
innych, nie wymienionych.
Semjase: imię pochodzącej z Plejad astronautki – głównie z nią kontaktował się Billy Meier.
Set: (wymawia się także jako: Seth, Setekh, Setesh, Suty lub Sutekh.) W najogólniejszym ujęciu Set jest w mitologii 
egipskiej bogiem sił chaosu i przemocy. Jego faktyczna rola w starożytnym Egipcie była przedmiotem poważnego sporu. 
O świątyniach i kapłanach Seta wspomina się w tekstach w związku z czcią oddawaną mrocznym siłom.
Splatanie duszy: najpowszechniejsza forma tego, co bywa nazywane “wejściem". Następuje ono wtedy, gdy istota 
cielesna pobiera więcej swej wyższej, przyszłej bądź równoległej energii i wciela ją w swoją osobowość i życie 
fizjologiczne.
Sumerowie: lud, który stworzył jedną z najstarszych znanych ziemskich cywilizacji (około 4000 lat przed Chrystusem), 
żyjący w południowej Mezopotamii (Iran / Irak). Lud niesemicki, nieznanego pochodzenia. Sumerowie twierdzili, że 
podwaliny ich cywilizacji stworzyli “DIN.GIR" – istoty czyste z błyszczących spiczastych obiektów, czyli ludzie z ognistych 
rakiet – bądź też, ujmując rzecz w kategoriach ludzkich, istoty pozaziemskie.
Superego: Freud zdefiniował superego jako pewien układ w umyśle, który działając świadomie bądź nieświadomie 
sprawia, że wyuczone wzorce rodzicielskie, społeczne czy moralne wpływają na działania i postanowienia ego. W 
znaczeniu używanym w tekście, superego jest tożsame z wyższym aspektem świadomości będącym ogniwem integracji 
osobowości.
Syriusz: znany jako Psia Gwiazda, należy do konstelacji Psa Wielkiego. Leży w odległości 8,7 lat świetlnych od Ziemi i 
jest najjaśniejszą gwiazdą (w odróżnieniu od planet) obserwowaną gołym okiem.
Świadomość: podstawowa siła spajająca wszelkie stworzenie. Istnieje w nieskończonych przejawach, niekiedy trudnych 

background image

do zdefiniowania.
Świadomość Chrystusowa: pewien przejaw świadomości zbiorowej rozpoznającej się jako byt jednostkowy. Można ją 
utożsamiać z drganiem szóstego stanu skupienia.
Świadomość zbiorowa: oznacza tożsamość jakiejś grupy. Na przykład, świadomość zbiorową Ziemi tworzą 
świadomości jednostkowe zintegrowane w jednorodną całość.
Światło Oriona: termin ten odnosi się do momentu w ewolucji Oriona, w którym udało się osiągnąć integrację 
biegunowych przeciwieństw. Można go także rozumieć, jako zbiorową świadomość Oriona – niecielesny jej aspekt 
wyrasta z poczucia zespolenia i integracji.
Uprowadzenia: z punktu widzenia osoby uprowadzonej jest to zatrzymanie wbrew woli osoby uprowadzonej, dokonane 
przez istoty pozaziemskie w celu: (1) Przeprowadzenia badania; (2) Pobrania próbek materiału genetycznego; (3) 
Prześledzenia genetycznych dziejów rodziny; (4) Podtrzymania i rozwijania programów hybrydyzacji; (5) Obserwowania 
macierzyńskich reakcji człowieka; (6) Obserwowania neurologicznych reakcji na bodźce emocjonalne; (7) Nawiązania 
łączności; oraz w innych celach, w tym (8) Wpojenia lęku i strachu, który według negatywnie zorientowanych istot 
pozaziemskich ma rzekomo hamować rozwój lub dynamiką osób uprowadzonych oraz świadomości zbiorowej. Oto 
niektóre ugrupowania związane z uprowadzeniami i główne powody ich działania.
Zeta Reticuli: # l, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Cielesne istoty z Syriusza (negatywne): # l, 2, 3, 8
Istoty z Plejad: # l, 3, 6, 7
Istoty Szare: # 8
Istoty cielesne z Oriona (negatywne): # 8 

Walenie: ssaki morskie z rzędu 

cetacea obejmującego wieloryby, delfiny i morświny. Posiadają świadomość takiego 

typu jak ludzie, zaś istoty pozaziemskie uważają je za “wodnych ludzi".
Wcielenie: akt wcielenia (jak wskazuje termin) jest procesem, w którym dusza wciela się w fizyczny nośnik w odrębnej 
sferze gęstości, na przykład trzeciej lub czwartej. Wytwarza się złudzenie, które polega na tym, że ginie pamięć o wyższej 
tożsamości jednostkowej świadomości.
Wega: gwiazda typu alfa, leżąca w konstelacji Liry (mimo że jest faktycznie położona bliżej Ziemi niż pozostałe gwiazdy z 
tej konstelacji). Na Wędzę jako pierwszej cywilizacji istot z Liry, miała ukształtować się niepowtarzalna i spoista 
tożsamość, która pomogła w krzewieniu życia i kolonizowaniu wielu systemów, w tym Altaira, Centauri, Syriusza i Oriona.
Wejście: w sensie ogólnym doświadczenie wejścia występuje w dwóch formach. Za najpowszechniejszą można uznać 
splatanie duszy, gdy wprowadzana i integrowana z osobowością jest większa część osobistej energii jednostki (wyższego 
ja bądź przyszłych cech postaci). Postać druga, znacznie rzadsza, występuje w sytuacji, gdy “inna" świadomość faktycznie 
nawiedza ciało człowieka, podczas gdy pierwotna dusza opuszcza sferę cielesną. Nowo przybyła istota nie musi ogłaszać 
swojego pochodzenia bądź statusu i jest to głęboko osobiste doświadczenie. Dość często doświadczenie splatania duszy 
bywa mylone ze związaną z wejściem wymianą, ponieważ w konstrukcji osobowości (biochemicznie zakodowanej w 
mózgu) w obu przypadkach następują takie same zjawiska.
Wielowymiarowość: posiadanie wielu wymiarów. O istotach ludzkich mówi się, że są wielowymiarowe, ponieważ 
istnieją w wielu wymiarach jeszcze nie do rozpoznania obecnie bądź nie poddających się pomiarowi.
Wszystko Co Jest: wyrażenie to bywa używane na oznaczenie “Boga" czy też “Stwórcy", ponieważ obejmuje 
obserwatora jako część Stwórcy.
Wymiar: dotyczy raczej czyjegoś umiejscowienia w czasoprzestrzeni niż częstotliwości drgań (gęstość). Webster 
definiuje wymiar jako: “Wielkość mierzoną w określonym kierunku, zwłaszcza długość, szerokość, grubość bądź czas". Dla 
danej gęstości czy częstotliwości drgań istnieje nieskończona ilość wymiarów.
Wyspa Wielkanocna: leżąca na Pacyfiku między Chile a Polinezją Francuską. Znana z rozsianych po całej wyspie 
tajemniczych posągów istot człekokształtnych.
Założyciele: dusza zbiorowa rodziny istot człekokształtnych. Istotom cielesnym objawiają się w postaci człekokształtnej 
– wysocy, pełni wdzięku, androgyniczni – przypominającej nieco owady. Ludzkość powstała w wyniku wewnętrznego 
podziału Założycieli.
Zespół pamięci społecznej: termin ten odnosi się do świadomości zbiorowej bądź do matrycy tożsamości grupowej 
istot niecielesnych, które rozwinęły się ze społeczeństwa istot cielesnych.
Zeta Reticuli: dwie gwiazdy odkryte pod koniec lat 60-tych, zlokalizowane w konstelacji Reticulum widzialnej z 
południowej półkuli Ziemi. W znaczeniu używanym w tekście, Reticuli to rasa obejmująca wiele podgrup, które 
współcześnie przeprowadzają zasadnicze eksperymenty genetyczne na Ziemi i są sprawcami uprowadzeń ludzi. 
Przeciętnie mierzą metr dziesięć wzrostu. Mają duże czaszki i niezwykle duże oczy. Pod względem płciowym są 
nierozróżnialne. Najogólniej rzecz biorąc są łagodne, mimo iż wiele osób doznaje w ich obecności urazów.
Związek Światów: związek jest ugrupowaniem cielesnych i niecielesnych istot pochodzących z wielu sfer, które 
stowarzyszyły się dla licznych celów. Niektórzy nazywają go konfederacją lub federacją. Związek nie posiada żadnej 
zhierarchizowanej struktury czy władz. Jego główne cele w stosunku do Ziemi to: (1) subtelne działania na rzecz 
zwiększenia samoświadomości ludzkości i zapewnienia jej pozycji w Związku oraz (2) zapobieganie eksplozjom 
nuklearnym na Ziemi, które, w ilości krytycznej, mogą spowodować pęknięcie tkaniny czasoprzestrzeni i wpłynąć na 
najbliższą okolicę galaktyki. Pod żadnym pozorem nie mają najmniejszego zamiaru nikogo z Ziemi ewakuować. Zdają 
sobie sprawę, iż przyjęcie odpowiedzialności za siebie jest dla ludzkości niezbywalną koniecznością.

background image

WYBRANA BIBLIOGRAFIA

Anka, Darryl, 

The New Metaphysics. Light and Sound Communications, 1986.

Bumham Jr., Robert, 

Bumham's Celestial Handbook, t. l, 2 i 3. Dover Publications, 1978.

Cott, Jonathan, 

The Search for Omm Sety, Doubleday, 1987.

Dickinson, Terence, 

The Zeta Reticuli Incident. AstroMedia Corp., 1976.

Ellis, Normandi, 

Awakening Osiris: The Egyptian Book of the Dead, Phanes Press, 1988.

Fix, William R., 

Star Maps. Octopus Books, 1979.

Freer, Neił, 

Breaking the Godspell. Falcon Press, 1987.

Fuller, John G., 

The Interrurpted Joumey, The Dial Press, 1966.

Grant, Joan, 

Eyes of Horus, Ariel Press, 1942.

Hart, George, 

Dictionary of Egyptian Gods and Goddesses, Routledge & Kegan Pauł, 1986.

Jung, Carl, 

Man and His Symbols. Dęli Publishing, 1964.

Kinder, Gary, 

Light Years, Atlantic Monthly Press, 1987.

Krupp, E. C., 

Echoes of the Ancient Skies: The Astronomy of Lost Civilizations, New American Library, 1983.

McConnell, James V., 

Understanding Human Behavior, wydanie drugie. Holt, Rinehart & Winston, 1977.

Moody, Raymond, 

Life after Life, Stackpole Books, 1976, (wydanie polskie Życie po życiu, 1997).

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

The Arcturus Cón-nection, (kaseta) 1989.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

The Sinus Connec-tion, (kaseta) 1989.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

Lyra and the Pleia-des, (kaseta) 1990.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

Pleiadian Ancestry, (kaseta) 1989.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

The Orion Conflict, (kaseta) 1989.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

Zeta Reticuli Visi-tors, (kaseta) 1989.

Royal Pńest Research / Lyssa Royal, 

History of the Zeta Reticuli, (kaseta) 1989.

Royal Priest Research / Lyssa Royal, 

The Association of Worlds, (kaseta) 1989.

Royal Pńest Research / Lyssa Royal, 

Earth Inception, (kaseta) 1989.

Sitchin, Zecharia, 

The Stairway to Heaven, Avon Books, 1985.

Sitchin, Zecharia, 

The Twelfth Planet, Avon Books, 1976.

Sitchin, Zecharia, 

The Wars of Gods and Men, Avon Books, 1985.

Strieber, Whitley, 

Communion, William Morrow, 1987.

Tempie, Robert K. G., 

The Sinus Mystery, Destiny Books, 1976.

Wołkstein, D. and Kramer, S.N., 

Inanna: Queen of Heaven and Earth, Harper & Rów, 1983.

Wood, David, 

Genesis: The First Book of Revelations, The Baton Press, 1985.

Zeilik, Michael, 

Astronomy: The Evolving Universe, Harper & Rów, 1979.

New American Standard Bibie, Thomas Nelson Publishers, 1960.

Holy Bibie, New International Yersion, Zondervaan Publishers, 1978.

The Living Webster Encyclopedic Dictionary of the English Language, English Language Institute of America, 1977. 

background image

PODZIĘKOWANIA

Niniejsza   książka   powstała   przede   wszystkim   dlatego,   że   takiej   właśnie   książki   poszukiwaliśmy.   A   ponieważ   nie 

znaleźliśmy, więc napisaliśmy ją! Dziękujemy wszystkim tym, którzy także poszukiwali a następnie życzliwie natchnęli nas 
do jej napisania.

Dziękujemy channelowi Darrylowi Ance (oraz Basharowi). Z jego inspiracji przystąpiliśmy w 1985 roku do zgłębiania tej 
skomplikowanej ale i fascynującej wiedzy. Jego prawość oraz wartość jego channelingu umocniły nas w pewności, że tę 
wiedzę można niezawodnie zdobyć.
Dziękujemy channelowi Robertowi Shapiro za dostarczenie jedynej w swoim rodzaju i nieuchwytnej wiedzy o Zeta Reticuli 
i negatywnych istotach z Syriusza. Robert ma odwagę, by jako channel penetrować obszary, do których wielu ludzi 
niechętnie zagląda. Dziękujemy Barbarze Hand Clow za cenne uwagi w trakcie krytycznej lektury rękopisu oraz za słowa 
zachęty. Jej pełne entuzjazmu reakcje podtrzymały dynamikę naszych działań i pomogły skoncentrować się na 
momentach, które w naszej ocenie wypadły najlepiej.
Dziękujemy Michaelowi Z. Tyree'mu za znakomite wyczucie, z jakim udało mu się stworzyć ilustracje wyrażające głębokie 
treści symboliczne tej wiedzy.
Pozdrowienia i podziękowania przesyłamy członkom Thursday Evening Group za to, że w trakcie upału przerywającego 
rejestrację zechcieli spędzić z nami osiem tygodni po to, by dzięki wykorzystaniu procesu channelingu Lyssy Royal, 
poważniej zagłębić się w zagadnienia życia pozaziemskiego.

Dziękujemy Jeannine Calaba za szczegółowe i wnikliwe uwagi krytyczne do pierwszego nakładu. Jej miłość, przyjaźń i 

wsparcie okazały się nieocenione w realizacji naszego przedsięwzięcia.

Dziękujemy Beth Pierson za jej niesłychanie skrupulatne korekty oraz za korekty i pomoc w zakresie materiałów. 
Otrzymywaliśmy od niej wszystko, czego nam było trzeba, czasami nawet nie prosząc!
Dziękujemy Margaret Pinyan za bardzo profesjonalną redakcję tekstu i korektę.
Dziękujemy Stacey Vombrock za wychwycenie uchybień i zaproponowane sugestie dotyczące najtrudniejszych partii 
książki... oraz za placek kokosowy.

Podziękowania należą się Julie Rapkin za to, że powiedziała “To fantastyczne!"

UWAGA: Zbieramy informacje na temat przeżyć, we śnie bądź na jawie, związanych z oddziaływaniem istot 
pozaziemskich, zwłaszcza zaś przeżyć we śnie związanych z konfliktem na Orionie. Jeżeli przeżyliście coś takiego, czym 
chcielibyście się podzielić, prosimy, napiszcie:

Royal Priest Research

PO Box 12626

Scottsdale, Arizona 85267-2626 

O AUTORACH

Lyssa Royal, jest licencjatem w zakresie psychologii i znanym w świecie channelem oraz wykładowcą mieszkającym na 

stałe w Scottsdale, w Arizonie. W roku 1979 

miała kontakt z UFO, czego świadkiem była jej rodzina i co pobudziło jej 

głębokie zainteresowanie zjawiskami pozaziemskimi. Dzięki inspiracji ze strony Darryla Anki i Bashara, Lyssa zaczęła 
poszukiwać   odpowiedzi   na   pytania   dotyczące   powiązań   Ziemi   z   innymi   cywilizacjami.   Pracowicie   doskonaliła   swe 
umiejętności w zakresie channelingu i zaczęła uzyskiwać informacje, które, dzięki pracy badawczej, zostały następnie 
potwierdzone   przez   niezależne   źródła.   Nadal   wygłasza   wykłady   na   całym   świecie   i   prowadzi   praktykę   w   zakresie  
channelingu.   Występowała   w   krajowych   i   międzynarodowych   programach   telewizyjnych,   pisano   o   niej   również   w 
krajowych   czasopismach.   Mimo   iż   dość   często   ma   do   czynienia   z   dziedziną   spraw   pozaziemskich,   rzeczą   dla   niej 
najważniejszą pozostaje praktyczne zastosowanie tego, czego naucza i czego dowiaduje się praktykując channeling.
Keith Priest jest niezależnym badaczem i rzeźbiarzem mieszkającym w Arizonie. Studiował muzykę w Michigan State 
University specjalizując się w technice fortepianu i historycznych metodach strojenia. W swojej filozofii życiowej zawsze 
kierował się pytaniem: “Dlaczego?" Zainteresowanie zagadnieniami związanymi z życiem pozaziemskim obudził w nim 
channeling Darryla Anki i Bashara. W trakcie swych badań zgłębiał języki starożytne, biblistykę, antropologię, archeologię, 
religioznawstwo łącząc te zainteresowania z astronomią, mitologią i psychologią. Mimo iż nigdy nie widział UFO (a tym 
bardziej istot pozaziemskich), jego studia przekonały go,że zagadnienie ET nie tylko koresponduje z tymi wszystkimi 

background image

dziedzinami, ale stanowi faktycznie integralną część układanki, część, która może to wszystko połączyć.