background image

 

background image

 
 
 

LYSSA ROYAL & KEITH PRIEST 

GWIEZDNE DZIEDZICTWO

 

(The Prism of Lyra / wyd. orygin. 1989) 

 
 

"Dzieciom Liry rozproszonym po galaktyce... 

Obyście pamiętały o swoim dziedzictwie." 

"Jestem dzieckiem Ziemi i gwiaździstego Nieba; 

Lecz tylko z Nieba mój ród. 

Sami go poznacie."

 

tekst z blaszki z Petelii, 

Orficcy Nowicjusze, 200-400 przed Chr. 

 

*     *     * 

W wyniku podziału, po przejściu przez Pryzmat Liry, 

powstała grupa istot, które można nazwać Założycielami. 

Urzeczywistnili oni świadomość grupową tych, 

którzy ostatecznie stali się ludźmi. 

To właśnie oni sprawują pieczę nad ewolucją rodzaju ludzkiego... 

 

*     *     * 

 
 
 
 
 
 

 

Inne książki L.Royall wydane dotychczas w Polsce: 

PRZYBYSZE Z WEWNĘTRZNYCH ŚWIATÓW 

PRZYGOTOWANI NA KONTAKT 

MILLENIUM 

 

 

background image

 
 

 

ROZDZIAŁ 1: INFUZJA WYMIARÓW 

Niebiańskimi tonami, 
Powietrznymi strunami, ognistymi rejestrami, 
Wspaniała eolska Lira z Samos 
Wszystkimi siedmiokrotnymi taktami wschodzi 
Z Ziemi ku niewzruszonym gwiazdom. 
Longfellow o Lirze; z Occultation of Orion  
Świadomość i energia były kiedyś zespolone w jedną niepodzielną całość. Owa Całość miała 
świadomość swych aspektów, ale nie w taki sposób, w jaki ma ją świadomość jednostkowa. Na 
obecnym etapie rozwoju Ziemi najpierw mówi się o “jaźni jednostkowej", następnie o społeczeństwie i 
na końcu o Całości, Wszystkim Co Jest, czyli o Bogu. Wciąż wprowadza się podziały. To oddzielenie 
od Źródła jest złudzeniem. Owo złudzenie zaś jest narzędziem, które dostarcza Całości nauki i wyzwań, 
których musi zaznać by ponownie zreintegrować się w Źródle. 
Przed owym oddzieleniem się od Źródła Całość istniała w innej oktawie wymiarów rzeczywistości. 
Pozostając w tym królestwie jedności cząstki Wszystkiego Co Jest zastanawiały się, jak by to było, 
gdyby podzielić się na części i na jakiś czas zapomnieć o zespolonym istnieniu. Za sprawą siły 
oddziaływania tej myśli zaczął dokonywać się podział. Złudzenie powstałe w jego wyniku było stanem 
zapomnienia, w którym świadomość, w celu ponownego zjednoczenia, będzie musiała (odwołując się 
do własnej istoty) doprowadzić do przypomnienia. 
To, co jest określane mianem “stworzenia" oznacza w rzeczywistości ten właśnie podział na części, 
czyli, mówiąc językiem bardziej opisowym, Infuzję wymiarów. I właśnie to początkowe zaciekawienie 
Całości względem istnienia podzielonego na części, stworzyło samą rzeczywistość. Wymagało to 
zmiany perspektywy, nastawienia czy częstotliwości. Poszczególne aspekty Galaktycznej Rodziny, jako 
części Całości, były częściowo odpowiedzialne za to, jaki kształt przyjął projekt, zgodnie z którym 
miała się dokonywać ich ewolucja. Stąd też istotne znaczenie stwierdzenia “jesteśmy Bogiem". 

background image

Sporządzony projekt zawierał wiele różnych idei. Przede wszystkim zawierał myśl, że biegunowość i 
podział na części będą stanowić normę. Projekt przewiduje, że każda cząstka duszy dysponuje Wolną 
Wolą. Wyzwanie tkwiło w przypomnieniu, że każda świadomość ją posiada. Im bardziej Wolna Wola 
pożytkowana, tym silniej przywoływana pamięć o boskości. Wolna Wola stając w obliczu 
spolaryzowanej rzeczywistości staje się wyzwolicielem. Kiedy dusza zapomina, że posiada Wolną 
Wolę, lekcje stają się o wiele trudniejsze, ale też się opłacają. 
Inną ideą uobecnioną w tak ułożonym projekcie było to, że cząstki Całości były całkowicie 
odpowiedzialne za swe działania w czasie stanu niepamięci. Bez względu na pamięć, każde podjęte 
działanie wywołuje reakcję ze strony wszechświata. Niektórzy nazywają to karmą; jednakże to coś 
więcej niż “oko za oko". W miejsce kary za niewłaściwe postępowanie pojawia się możliwość 
poszerzenia swojej świadomości. Stąd też, w jakimś sensie, mądrość wymazuje karmę. 
Jednakże rezultat jest już przesądzony, mimo iż może to zabrzmieć jak reguła swego rodzaju okrutnej 
kosmicznej gry. Wobec tego niekoniecznie liczy się przeznaczenie, lecz podróż, jaką odbywa się po 
drodze. Dokładnie zaś to, jak przebiega ta gra. 
Innym aspektem projektu był wytworzony z eteru kod wbudowany w materię tkaniny wszechświata. Za 
sprawą tego kodu dwunożne humanoidalne formy, których budowy podstawą jest węgiel, stały się w 
strukturach planetarnych w sposób naturalny rozwijającymi się nośnikami, w które mogła się wcielać 
świadomość tego typu, jaką posiada człowiek. Kod ten funkcjonuje na poziomach ponadatomowych, 
które nauka dopiero uczy się badać. W ciało człowieka wpisana jest symbolika biegunowości. Ziemska 
istota ludzka jest symetryczna, posiada dwie ręce, dwie nogi, dwoje oczu, dwoje uszu etc. Korpus 
całości tworzą tors i głowa. 
Przesądzone także zostało i to, że w trakcie rozwoju ewolucyjnego form humanoidalnych (w obrębie 
ziemskiej rodziny galaktycznej) bieguny męskie i żeńskie ucieleśniają się w odrębnych, ale 
uzupełniających się cielesnych formach. Służy to przypomnieniu, iż bieguny po to by tworzyć, zawsze 
muszą się łączyć czy zespalać. Mniemanie, iż jednostka najpełniej odczuwa jako “pojedyncza osoba", 
zaś para łączy się z innym w miłości, należy do poglądów powszechnych. 
Jak faktycznie przebiegał proces infuzji wymiarów? Otóż w konstelacji Liry istnieje czasowo-
przestrzenna tkanka, którą można by nazwać białą dziurą

1

. Można ją porównać do pryzmatu. 

Przepuszczając promień światła przez pryzmat otrzymujemy spektrum świetlne podzielone na siedem 
widzialnych pasm. Kiedy cząstka Całości przechodziła przez Pryzmat Liry (białą dziurę), świadomość 
podzieliła się na siedem częstotliwości drgań, które reprezentują zbiorową świadomość ziemskiej 
rodziny galaktycznej. Każda cząstka zyskała świadomość pozostałych częstotliwości czy gęstości. 
Częstotliwości stanowiły integralną część Całości (jak białe światło) i jako takie były poprzednio 
doświadczane. Kiedy ta cząstka Całości przeszła przez pryzmat, ujawniła się w postaci siedmiu 
częstotliwości świadomości. Świadomość również podzieliła się na części, same zaś cząstki oddaliły się 
od siebie jak to symbolicznie przedstawia teoria “Wielkiego Wybuchu". I tak doszło do powstania 
złudzenia, że każda cząstka istnieje w wielkim osamotnieniu. 
Dla Całości stało się jasne, że celem tego doświadczenia było nauczenie się ponownej integracji. Ale 
jak? Cząstki jako jednostkowe dusze bądź jako grupy odkrywały wszechświat, który został już 
stworzony. Infuzja wymiarów spowodowała nie tylko fragmentację świadomości, w jej wyniku 
powstały także gwiazdy, planety, gazy i molekuły konstytuujące rzeczywistość materialną. Aczkolwiek, 
rzeczywistość materialna reprezentuje jedynie niewielką część pasm częstotliwości energii, które 
powstały w wyniku podziału na części. 
Materia, to, zgodnie z odkryciami nauki, zagęszczona energia drgająca z właściwą sobie częstotliwością. 
Energia konstytuuje wszelkie aspekty wszechświata. Na Ziemi nie odkryto jeszcze techniki 
umożliwiającej mierzenie pewnych cząstek rzeczywistości. Gdyby zaistniała tego rodzaju techniczna 
możliwość, otworzyłyby się niezliczone przejścia do czasu i przestrzeni. Tymczasem jednak 
przedstawimy siedem poziomów częstotliwości, na jakie rodzima galaktyka Ziemi podzieliła się 

background image

przechodząc przez Pryzmat Liry. Z tego względu terminu “gęstość" będziemy używali w odniesieniu do 
tych właśnie poziomów

2

PIERWSZA GĘSTOŚĆ: świadomość punktowa; materia fizyczna. 
Ten poziom częstotliwości ma charakter elementarny. Umożliwia materii i energii tworzenie atomów i 
cząsteczek. Na przykład, wszystkie podstawowe formy życiowe minerałów i wody zaczynają 
funkcjonować w paśmie częstotliwości pierwszego poziomu gęstości. To pasmo funkcjonuje również w 
organizmach ludzi. Tworzy podstawowe kody genetyczne. 
DRUGA GĘSTOŚĆ: świadomość liniowa; materia biologiczna; rozwój tożsamości grup lub 
gatunków.
 
Świadomość wyrażana przez drgania drugiej gęstości nie posiada samoświadomości (czyli ego). 
Obejmuje ona większość gatunków królestwa roślin i zwierząt; jednak ich umiejscowienie w 
płaszczyźnie tej gęstości zależy od wielu innych dodatkowych czynników, w tym obecności bądź braku 
obecności ego. 
TRZECIA GĘSTOŚĆ: świadomość sferyczna; ego; utrata tożsamości grupowej, rozwój 
tożsamości jednostkowej; zdolność zapamiętywania przeszłości oraz uświadamiania sobie 
przyszłości przy zachowaniu świadomości teraźniejszości.
 
W sferze tej gęstości wyłaniają się istoty ludzkie. Właściwe jej drgania wytwarzają złudzenie 
oddzielenia i tym samym prowokują do przebudzenia. Obecnie ludzkość znajduje się w okresie 
przejściowym, prowadzącym do czwartej sfery gęstości rzeczywistości, co może tłumaczyć gwałtowne 
zmiany, jakim podlega rodzaj ludzki. Częstotliwość tego poziomu w najwyższym stopniu wyraża 
oddzielenie od Całości. Stąd też wiele nauk dotyczących integracji. Na tym poziomie najintensywniej 
kultywowany jest rozwój jaźni jednostkowej. 
Walenie (delfiny i wieloryby) egzystują obecnie równocześnie w sferze trzeciej i czwartej gęstości i 
wraz z ludzkością wychodzą ze sfery trzeciej. Świadomość naczelnych funkcjonuje również w sferze 
trzeciej gęstości. Ich ewolucja jest coraz bardziej widoczna, w miarę jak zaczynamy obserwować u nich 
niektóre cechy uważane ongiś jedynie za przynależne istotom ludzkim (takie jak przyswajanie sobie 
języka i patologiczne zachowanie). 
CZWARTA GĘSTOŚĆ: obejmuje świadomość sferyczną; nadświadomość; reintegracja 
tożsamości grupowej, której nie towarzyszy utrata tożsamości osobowej; w miarę wzmagania się 
drgań percepcja przeszłości, teraźniejszości i przyszłości nabiera bardziej płynnego charakteru 
wraz ze zdolnością do łączenia się z rzeczywistościami wielowymiarowymi o różnych gęstościach; 
coraz trudniej podtrzymywać świadomość negatywnie zorientowaną.
 
Obecnie na Ziemi rzeczywistość czwartej gęstości pokrywa się z rzeczywistością trzeciej. W 
odniesieniu do ludzi może to wiązać się ze wzrastającym pragnieniem jedności, pokoju i 
nieuwarunkowanej miłości, będących przeciwieństwem złudzenia oddzielenia jako cechy trzeciej 
gęstości. Częstotliwość drgań rzeczywistości człowieka jest wyższa, a zatem może on szybciej i żywiej 
angażować się w sprawy dotyczące osobowości. Jak do tego dochodzi, łatwo się przekonać w przypadku 
tysięcy osób na Ziemi poddawanych terapii, uczestniczących w programach skierowanych przeciwko 
trwonieniu zasobów Ziemi i angażujących się w wysiłki ludzkości' na rzecz poprawienia kondycji 
planety. Jest to częstotliwość odpowiedzialności. Pasmo, na którym zaczynamy sobie przypominać kod 
Wolnej Woli. Jest to ostatnia częstotliwość, w której fizycznie ciała nadal są nośnikami ekspresji 
świadomości. Dlatego też wiele cywilizacji przez długi czas chce pozostawać w paśmie tej właśnie 
częstotliwości. 
PIĄTA GĘSTOŚĆ: doświadczanie świadomości “Ja" jako tożsamości grupowej; stan nie 
związany z czasem linearnym.
 

background image

W tej gęstości świadomość odczuwająca zaczyna budzić się ku swemu dziedzictwu. Jest to sfera 
mądrości. Jednostki budząc w sobie mądrość bardzo często pragną się dzielić nią z tymi, którzy nadal 
koncentrują się na niższych sferach gęstości. Wielu decyduje się zostać przewodnikami dla innych. 
Istota żyjąca w sferze tej gęstości łączy się ze swoją rodziną świadomości (“nadduszą" czy “wyższą 
jaźnią") i odzyskuje pamięć. Jest to pierwsza sfera gęstości, w której doświadcza się istnienia 
zorientowanego poza ciało. 
(UWAGA: Przejścia między piątą, szóstą i siódmą sferą gęstości nie mają wyraźnych granic. Są one w 
znacznym stopniu zatarte, ponieważ te właśnie sfery nie są zorientowane na materię.)
 
SZÓSTA GĘSTOŚĆ: świadomość jako wymiar sam w sobie. 
Często nazywa się ją “Świadomością Chrystusową" z tego względu, że rozwija pasmo częstotliwości 
poziomem równe tej, która cechuje Chrystusa czy Buddę. W tym paśmie następuje całkowite 
przypomnienie, a jednostka zaczyna brać odpowiedzialność raczej za Całość aniżeli za Siebie. Procesy 
rozwoju Ja i rozwoju Całości stają się tożsame. 
SIÓDMA GĘSTOŚĆ: świadomość jako doświadczenie wielowymiarowości; matryca tożsamości 
grupowej (Zespól Pamięci Społecznej).
 
Jest to częstotliwość całkowitej tożsamości lub integracji. Ci, których częstotliwość drgań dochodzi do 
tego pasma, zespalają się pod względem tożsamości i stają się zespołową świadomością całości. 
Przyciągają tych, którzy przebywają w innych częstotliwościach i zapewniają naturalny przepływ dążeń 
zmierzających do integracji. Następną oktawę, w której czekają ich nowe przedsięwzięcia osiągną po 
przejściu przez Pryzmat Liry (z naszego punktu widzenia będzie to zatem wyjście z czarnej dziury), 
kiedy siódma gęstość osiągnie już masę krytyczną. 
*     *     *  
Warto zauważyć, że – tak jak cząstki Całości podzielone po przejściu przez Pryzmat Liry – każda jaźń 
zachowuje świadomość wszystkich gęstości. Jednakże niepamięć częściowo jeszcze występuje. W 
gęstościach, w których następuje największa koncentracja (jak na przykład w trzeciej i częściowo w 
czwartej) bywa, że jest się nieświadomym współistnienia innych poziomów. Kiedy następuje integracja, 
te pozostałe aspekty zostają uświadomione.  
Mikrokosmos zawsze odzwierciedla makrokosmos. Widać to po “zbieżności", jaka zachodzi między 
strukturą atomu i strukturą układu słonecznego. Podobnie jest w przypadku podziału Całości na istoty 
jednostkowe czy grupy dusz. Zjawisko wcielenia w materialne ciało może w jakiś sposób przypominać 
przejście przez Pryzmat Liry. 
Proces podziału duszy podczas wcielania się może poniekąd przywodzić na myśl Freudowską teorię id, 
ego i superego. Dusza, jako zarodek manifestuje świadomość pierwszej gęstości. W tym momencie 
zyskuje się świadomość siebie jako istoty w skomplikowany sposób połączonej ze środowiskiem. W 
sensie fizycznym jednostka staje się zespołem kodów DNA posiadającym możliwość zyskania 
świadomości istoty ludzkiej. Korelacji jednak nie ma, skoro Freud nie odniósł swej hipotezy do rozwoju 
prenatalnego. Gdyby stworzył teorię opisującą relację zarodka do środowiska, byłby to opis pierwszej 
gęstości. 
Dziecko między narodzinami a dwunastym rokiem życia zaczyna przejawiać świadomość drugiej 
gęstości. Zaczyna dostrzegać różnicę między sobą a środowiskiem i jego pragnienia uzewnętrzniają się. 
Nadal jest to poniekąd egocentryczny punkt widzenia, który ten etap rozwoju łączy z id. Orientację w 
sferze drugiej gęstości od orientacji w sferze trzeciej różni natomiast wyraźny brak zdolności do 
rozróżniania między sobą a środowiskiem. 
Od około siódmego roku życia świadomość trzeciej gęstości staje się główną strukturą. Następuje 
rozwój ego oraz świadomości dziecka jako odrębnej jednostki. Są to lata najważniejsze dla rozwoju; 
widać to wówczas, gdy rozwój zostaje zakłócony (na przykład przez złe traktowanie) – osobowość 

background image

może ulec rozpadowi i spowodować brak przystosowania w późniejszym życiu. Wielu ludzi przez całe 
życie zachowuje tę egocentryczną orientację świadomości trzeciej gęstości. 
Rozwój superego, czyli świadomości wyższej, jest cechą charakterystyczną dla czwartej gęstości. 
Ludzie mają możność rozwijania tego właśnie aspektu samych siebie. Jest to reintegracja cząstek 
osobowości podzielonej w trakcie narodzin, jak również reintegracja w sferze duchowej. Sądzić można, 
że gdy ludzkość w większym stopniu jako całość zacznie wchodzić w sferę czwartej gęstości, proces 
owej fragmentacji osobowości stanie się mniej jaskrawy, a u dzieci cechy charakterystyczne czwartej 
gęstości zaczną pojawiać się – być może – we wcześniejszej fazie rozwoju i będą one przez nie 
zachowywane na całe życie. 
W dzieciństwie człowiek musi nauczyć się, w jaki sposób się przystosowywać i włączać do 
odpowiednich struktur. W przeciwnym przypadku (na przykład złego traktowania) u dziecka, po 
osiągnięciu wieku dorosłego, często mogą pojawiać się zaburzenia psychiczne. Patologie, w rodzaju 
mnogich osobowości, mogą pojawiać się, gdy w dzieciństwie nie nastąpił naturalny proces integracji 
osobowości w sferze trzeciej gęstości. Niektóre cywilizacje pozaziemskie nauczyły się wykrywać i 
przekształcać zarodki zaburzeń psychicznych u dzieci, nie znają więc przypadków patologii wśród 
dorosłych. 
Jeśli człowiek zrozumie, że nie ma znaczenia to, na ile jest podzielony (zarówno pod względem 
duchowym jak i osobowościowym) i że droga powrotna zawsze prowadzi przez integrację, to zawsze 
będzie on (lub ona) wiedział dokąd zmierza. Zawsze wobec tego możemy powrócić do domu. 
Przypisy:  

1

 Skupienie intensywnego światła i energii. W tym przypadku, miejsce narodzin. 

2

 W sprawie różnic między “gęstością" a “wymiarem" zobacz Słownik terminów. 

 

ROZDZIAŁ 2: POWSTANIE RODZINY GALAKTYCZNEJ 

Jestem Ra, od którego czas wziął początek. 
Jestem osią koła, 
Dzienny gwiazdy unosząca się 
nad bezkresnym morzem. 
Nie plonem jestem; jestem nasieniem. 
Nie Lira jestem; jestem pieśnią. 
Ze świata nie odejdę.
 
Egipska Księga Zmarłych  
W wyniku podziału, po przejściu przez Pryzmat Liry, powstała grupa istot, które można nazwać 
Założycielami

3

. Urzeczywistniali oni świadomość grupową tych, którzy ostatecznie stali się ludźmi. 

Mogą ukazywać się nawet na poziomie czwartej gęstości, ale ich naturalnym stanem jest bezcielesność. 
Odszczepiając się od cząstki Całości, która przeszła przez Pryzmat Liry nadal zachowali w pamięci, co 
prawda nieco zatartej, ideę integracji i sens dokonanego podziału. To właśnie oni sprawują pieczę nad 
ewolucją rodzaju ludzkiego. Pełnią funkcję archetypicznych rodziców zachowując równowagę między 
biegunami tego co męskie i żeńskie. 
Założyciele uświadamiali sobie istnienie planu, który ukształtował się, gdy oddzielili się od Całości. 
Stąd właśnie wiedzieli, że “dzieci" noszą w sobie kod “rodziców". Odkąd zaczęli spełniać funkcję 
rodzicielską, na nich właśnie spadła odpowiedzialność za wpływ na kształtowanie nowej świadomości, 
która ma się narodzić. Tym samym urzeczywistniali projekt, zaczynali go rozumieć i wcielać w życie 
zdając sobie sprawę, że w ten sposób w przyszłe cząstki zostanie wpisany kod. 

background image

Założyciele zaczynali rozróżniać wzorce naturalnej energii już stworzonej, spolaryzowanej 
rzeczywistości. Stawało się dla nich oczywiste, że świeżo podzielona grupa świadomości sytuuje się 
wobec właściwych sobie realności (tzn. gęstości) w trzech głównych aspektach: (1) Względem czystej 
pozytywności; (2) Względem czystej negatywności; (3) Względem integracji obu poprzednich 
aspektów. Wszelkie interakcje zachodzą w obrębie linii łączących każdy z punktów, przy czym bardzo 
nieliczne aspekty świadomości osiągają moment czystej negatywności bądź pozytywności. 
Uprzytomniając sobie ten fakt, zrozumieli paradygmat spolaryzowanej rzeczywistości, co było dla nich 
czymś nowym i poruszającym. Oto ów wzorzec, w takiej postaci w jakiej im się objawił, przedstawiony 
w dwuwymiarowym schemacie. 

 

Bieguny pozytywny i negatywny zmierzają ku integracji 

  
Gdy zastanowili się nad tym schematem, zrozumieli mechanikę tego, w jaki sposób podzielona na części 
świadomość ponownie złączy się poprzez Pryzmat Liry. Ten linearny model można przekształcić 
nadając mu formę triady. Oto ilustracja: 

 

Powyższa triada przedstawia możliwości procesu integracyjnego. Cywilizacje w obrębie troistego 
schematu rozwijają się w sposób naturalny na chybił trafił (zgodnie z prawami chaosu), póki nie 
zostanie osiągnięta równowaga energii. 
Jeśli cywilizacja albo świadomość zmierza do integracji (gotowość do rozwoju z obu biegunów), w 
sposób naturalny będzie ona zmierzała ku punktowi integracji, zasilanemu przez oba bieguny. Można na 
to spojrzeć jako na dopuszczalną formę integracji. Jeśli zaś cywilizacja bądź jednostka odmawia 
integracji, schemat poszerza się Obejmując odrzucenie przeciwstawnego bieguna. Na razie rai będziemy 
przedstawiali owego poszerzonego schematu;  
Założyciele, gdy stwierdzili, że są gotowi, przystąpili do kolejnego podziału. Jak tylko cząstka Całości 
pobudziła swą ciekawość i stworzyła tę sferę ze swych myśli, zaczęli oni współzawodniczyć ze swymi 
rodzicami, by -posługując się energią myśli – doprowadzić do podziału samych siebie. Ten podział 
nastąpił na każdym odcinku; zindywidualizowane jaźnie wypłynęły ze świadomości grupowej 
Założycieli i przystąpiły do eksploracji wszechświata. Za sprawą tego podziału każda istota egzystująca 
w rodzinnej galaktyce, o której tu mowa, staje się częścią Założycieli. 
Cząstek jest nieskończenie wiele. Podejmuje się nieskończoną ilość podróży odkrywczych. Pewne 
cząstki wrosły w cywilizacje, które odegrały pewną rolę w rozwoju Ziemi. Niektóre z tych, które mają 
punkt odniesienia w poznanej rzeczywistości Ziemi, zostaną omówione w dalszych rozdziałach. 
Po dokonanym podziale, niektórzy z Założycieli, chcąc wejść w rzeczywistość materialną, wykorzystali 
swą energię do odpowiedniej zmiany swego stanu skupienia. Wyboru planet, które mogłyby sprzyjać 
podtrzymaniu życia istot humanoidalnych już dokonali. Następnie ostrożnie przeprowadzili te cząstki do 

background image

materialnej egzystencji w trzeciej lub czwartej sferze gęstości. Po jakimś czasie cząstki zaadaptowały się 
do tej formy istnienia i pomoc ze strony Założycieli (którzy w zmniejszonej liczbie nadal istnieli) stała 
się mniej potrzebna. 
Pierwszym rejonem ewentualnej kolonizacji, po dokonanym podziale Założycieli, miało być w 
ogólności sąsiedztwo konstelacji Liry. Największa część rodziny galaktycznej, ta która posiada 
genetyczne związki z Ziemią, pochodzi właśnie z układu Liry. To właśnie tam nastąpiła pierwsza próba 
integracji. Założyciele uważali, że będzie to łatwe i przewidywalne; tymczasem humanoidalne formy 
życia rozprzestrzeniały się na zewnątrz w postępie geometrycznym, aż powstała tkanina o bardzo 
zawikłanym wzorze. Jej wątki zaczęły się gmatwać, aż wreszcie początki osnowy przepadły w barwnym 
labiryncie wzoru tkaniny. 
Oto główne motywy wzoru tej tkaniny widziane z perspektywy Ziemi: 
LIRA 
Główny obszar “narodzin" rasy humanoidalnej. Wszystkie rasy humanoidalne naszej galaktyki mają 
genetyczne związki z Lirą. To symboliczna harfa, której struny rozbrzmiewają dźwiękami pieśni 
ludzkości. 
WEGA 
Gwiazda w konstelacji Liry. Z potomków Liry na Wędzę zrodziła się rasa istot, w których czynach i 
przekonaniach ujawniła się orientacja biegunowo przeciwna wobec Liry. Między istotami z Liry i z 
Wegi dochodziło do częstych konfliktów. 
PLANETA WIERZCHOŁKA 
Planeta w systemie Liry, na której doszło do pierwszej próby stworzenia społeczeństwa zintegrowanego. 
SYRIUSZ 
Grupa gwiazd potrójnych w ziemskiej mitologii znana jako Psia Gwiazda. Syriusz był jednym z 
pierwszych obszarów, który miał być skolonizowany przez istoty z grupy gwiazd Liry. Syriusz 
ucieleśniał energię troistego schematu i utrwalał dążenie ku integracji. W tym systemie wciela się wiele 
różnych typów świadomości. 
ORION 
To główne “pole bitwy" walki o integrację biegunów, zarówno tych z Syriusza, jak z Liry i Wegi. 
Istnieje bezpośrednia łączność z Ziemią – o tym w następnych rozdziałach. 
PLEJADY 
Skolonizowane przez odszczepieńców z Liry. Ta grupa to główne genetyczne połączenie Ziemi z 
pozaziemskimi źródłami. 
ARKTUR 
Archetypiczny wobec Ziemi bądź stanowiący dla niej ideał, który ma osiągnąć w przyszłości, Arktur 
pomaga w uzdrawianiu świadomości jednostek i świadomości planetarnej. Jego drgania, należące 
głównie do szóstego stanu skupienia, kojarzono z królestwem aniołów. 
ZETA RETICULI 
Cywilizacja ta jest blisko związana z Ziemią. Reticuli to pierwsza grupa stosująca uprowadzenia 
(zwane, gwoli dokładności, “tymczasowymi zatrzymaniami", ponieważ uprowadzonych ta grupa zawsze 
zwracała). Więcej na ten temat w dalszych rozdziałach. 
Mimo że istnienie tych cywilizacji pokrywa się w czasie i w układzie liniowym mogły nie występować, 
przedstawiamy poniżej porównawczą wersję linearnego rozwoju różnych kultur. 

background image

 

Omówienie 
Dla kogoś, kto już doszedł do siebie po wstrząsie, jaki początkowo mogła wywołać myśl, że istoty 
pozaziemskie miały coś wspólnego z ziemskim dziedzictwem, powyższe zestawienie może okazać się 
całkiem logicznym wyjaśnieniem. Dlaczego ludzkość miałaby pielęgnować egoistyczne przekonanie, że 
tylko ona odpowiada za genetyczną przeszłość Ziemi? Na Ziemi rasy “odkryły" nowe rasy i zaczęły się 
z nimi łączyć. Być może zanim do tego doszło, owe rasy w ogóle nie wiedziały o istnieniu innych ras. 
Schemat ten może się sprawdzać zarówno w odniesieniu do Ziemi jak i wszechświata. Ileż to 
starożytnych rysunków pojazdów kosmicznych i ich pilotów trzeba jeszcze znaleźć, zanim ludzie 
przezwyciężą strach przed odkryciem przeszłości Ziemi? 
Najbardziej oczywiste pytanie jakie się nasuwa, brzmi następująco: Jeśli te istoty pozaziemskie istnieją, 
dlaczego się nie pokazują? Odpowiedź można znaleźć w antropologicznym nastawieniu człowieka 
względem badania Ziemi. Naukowcy nie wkraczają do “prymitywnych" kultur manifestacyjnie 
pokazując kamery i ekwipunek. Muszą upłynąć dziesiątki lat, zanim dojdzie do tego rodzaju 
kulturowych asymilacji. Ludzkość, we własnych oczach, wydaje się sobie chyba wystarczająco 
“ucywilizowana". Jednakże dla rasy, która ma za sobą podróże kosmiczne i może nawet globalną 
jedność, ludzie mogą się w rzeczy samej wydawać dość prymitywnym gatunkiem. Być może wyczekują 
ukryci w zaroślach i jedynie nielicznym osobnikom ludzkim pozwalają się ujrzeć – póki do całego 
społeczeństwa nie dotrze sygnał, że nie stanowią zagrożenia. 
A jeśli sygnał, że istnieją, nigdy nie dotrze do społeczeństwa? Jeśli ludzkość nadal będzie ignorowała 
oczywistość w nadziei, że to wszystko jakoś przejdzie? Według wielu istot pozaziemskich 
prawdopodobnie tak właśnie jest. Jak na razie wszelkie, nie niosące zagrożenia metody, okazują się 
chyba nieskuteczne. Główny plan gry rozgrywanej przez ostatnich kilka dziesięcioleci sięga chyba o 
wiele głębiej, jeżeli idzie o możliwość przebudzenia ludzkości. Niektórzy z odwiedzających Ziemię 
gości stosują obecnie zastraszenie. Społeczeństwo niekiedy pochopnie prędzej sankcjonuje negatywność 
niż pozytywność, do tego stopnia, że obecnie strukturę ludzkości być może da się wykorzystać do tego, 
by Ziemia zaakceptowała rzeczywistość poprzednio odrzucaną. Strach powoduje przebudzenie – z tym, 
że dość nieprzyjemne. Być może to tłumaczy coraz częściej obserwowane przypadki uprowadzeń 
dokonywanych przez istoty pozaziemskie jako metody przebudzenia ludzkości ku rzeczywistości 
wyższej. 
Ludzkość na obecnym poziomie swego rozwoju jak na razie nie stworzyła modelu naturalnej ewolucji 
planety. Wydaje się oczywiste, że kosmos i wymiary zwiniętej czasoprzestrzeni będą dla cywilizacji 
nieosiągalne, jeśli najpierw nie rozwiąże ona swych konfliktów na poziomie planetarnym. Poszerzenie 

background image

świadomości, niezbędne do tego rodzaju skoku, zależy być może od zjednoczenia całości. Jeśli całość 
nie jest zintegrowana i zrównoważona, próby mogą okazać się bezowocne. I być może przeżywanie tych 
ograniczeń właśnie teraz staje się udziałem ludzkości, jeśli zważyć wiele niepomyślnych prób ze 
statkami kosmicznymi jak również ograniczenia w budżecie badań przestrzeni kosmicznej. Być może po 
prostu Ziemia nie jest jeszcze przygotowana. Człowiek pragnie sięgnąć do gwiazd, a tymczasem bardzo 
często nie potrafi wyciągnąć ręki do swego sąsiada. 
Łączność z istotami pozaziemskimi jest czymś bardzo ważnym, ale czymś chyba ważniejszym jest 
kształtowanie globalnego punktu widzenia. Ekspansja będzie wynikiem działania – wołania samego 
człowieka o odpowiedzialność za Ziemię. Istoty pozaziemskie nie uprzątną za nas ludzkiego bałaganu. 
Ziemia wchodzi w wiek dojrzały i niczym młody ptak musi już opuścić gniazdo. Uświadamiając to 
sobie ludzkość wyzwoli w sobie ofiarność, będzie mogła domagać się swego boskiego pierworództwa i 
stworzy raj na Ziemi. Istoty pozaziemskie mogą jedynie przypominać ludzkości o jej nieograniczonych 
możliwościach. Kontakt z nimi (i nasza świadomość ziemskiego dziedzictwa) da się porównać do 
marchewki dyndającej na sznurku. Ludzkość, jeśli chce zdobyć marchewkę, musi pewnie zrobić to, co 
należy zrobić by ją zdobyć – zjednoczyć się i zintegrować. 
Przypisy:  

3

 Równie stosowne są pozostałe określenia, takie jak Strażnicy, Nieśmiertelni, Istoty Zwierciadlane, 

Siewcy. 

 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 3: ŁONO LIRY 

Kiedy się. stałem – powiedzieli – stawanie się stało. 
Stawaniem się stałem. 
Tym jestem, który siebie widzi, podzielonego.
 
Jestem podwójny, poczwórny, ośmiokrotny 
Jestem wszechświatem wielości.
 
Jestem moim przeobrażeniem. 
Oto moje zespolenie.
 
Tutaj moje ja stają, się jednym. 
Egipska Księga Zmarłych 
Z perspektywy rzeczywistości dostrzegalnej dla istot cielesnych Założyciele mają dwie ręce, dwie nogi, 
głowę i tułów. Mają duże, badawczo patrzące oczy, będące symbolicznym wyrazem ich łaknienia 
wiedzy, i pamięci o przeszłości, którą w sobie noszą. Istoty cielesne postrzegałyby je jako twory 
owadopodobne, bardzo wysokie, o długich, pełnych gracji kończynach. Ludzie egzystujący w sferze 
trzeciej gęstości mogą ich widzieć, jeśli w trybie przyspieszonym znajdą się w sferze czwartej gęstości. 
Do wzajemnych kontaktów może dochodzić w jakimś odmiennym stanie. W tym stanie sprawiają 
wrażenie istot eterycznych, niby ze snu

4

Założyciele, gdy już poddali swą świadomość dalszemu podziałowi, zaczęli zestalać swą energię w 
materię. W ten sposób powstał pierwowzór rasy istoty cielesnej, w który miała się wcielić większość 
świadomości humanoidalnych. Na poziomach metaatomowych istnieją kody porządkujące, za sprawą 
których, w środowisku, którego podstawowym budulcem jest węgiel, tworzy się spoiste człekokształtne 
ciało fizycznie symbolizujące świadomość

5

. Założyciele posłużyli się tym, występującym w naturze 

kodem, co miało im pomóc w stworzeniu wersji samych siebie w postaciach zarówno cielesnej jak 
niecielesnej. Postać ta symbolicznie odzwierciedlała aspekty spolaryzowanego świata, do którego 
weszli. I ponownie znalazła w niej odbicie idea, iż “rodzice" tworzą “dzieci" na swój obraz. 
Założyciele to energetyczni dziadkowie rodu ludzkiego. Pragnęli uwidocznić różne aspekty swych 
wymiarów. Miało to wytworzyć podstawowe formy życia, które miały ułatwiać proces tworzenia ich 
bogactwa w nowo powołanej do życia rzeczywistości. Są zarówno Źródłem jak pierwowzorem. 
Gdy dzięki zagęszczeniu energii wniknęli w tę świetlistą postać, uświadomili sobie, że całe życie 
ponownie zacznie kiedyś z powrotem ewoluować ku Założycielom, a potem ku Źródłu. Świadomość 
rozproszy się i podzieli na części, czasami nierozpoznawalne; ku Źródłu jednak będzie ewoluować 
zarówno fizycznie, jak mentalnie, emocjonalnie i duchowo. 
I tak Założyciele wykonali kolejny krok w procesie podziału. Zdawali sobie sprawę, że po jakimś czasie 
formy życia w sposób naturalny, siłą przyciągania będą grawitowały ku cywilizacjom planetarnym. 
Na miejsce pobytu tych nowych ras wybrano planety w obrębie grupy gwiazd Liry. Gdy na tych 
planetach w sposób naturalny zaczęło rozwijać się życie naczelnych, Założyciele zaszczepili energię 
plazmiczną na ponadatomowych poziomach struktury DNA tych rozwijających się naczelnych

6

Odbywało się to przez wiele pokoleń, póki naczelne / człekokształtne nie posiadły właściwości 
genetycznych niezbędnych do podtrzymania wyższych drgań świadomości na poziomie trzeciej 
gęstości. Proces ten, przy nieznacznych zmianach, miał niebawem zostać podjęty na kilku ciałach 
planetarnych. 
Założyciele w dalszym ciągu dzielili się, by wyzwolić świadomość niezbędną do wcielenia na tych 
planetach. W miarę jak następował ów podział, świadomość była magazynowana na specjalnych 
planetach, których drgania odpowiadały danej cząstce. 

background image

Jak już mówiliśmy w poprzednim rozdziale, za podstawowy model świadomości, która została 
podzielona na cząstki przez Pryzmat Liry, można uznać triadę. Przedstawia on biegun, jego 
przeciwieństwo i punkt integracji. 
Założyciele zaobserwowali, że ten naturalny przepływ energii ujawnia się u głównych rozwijających się 
gatunków. Te różne grupy planetarne były początkowo jednorodne i oczywiste, że nie ujawniały jeszcze 
żadnego z poszczególnych cech modela. 
W miarę upływu czasu i coraz intensywniejszych wzajemnych związków między jednostkami i 
grupami, wiele grup uległo polaryzacji względem orientacji pozytywnej bądź negatywnej

7

. Niektóre z 

nich zaczęły wykazywać różny stopień integracji. Takiego właśnie scenariusza oczekiwali Założyciele. 
Niemniej jednak, proces ten zaczął przebiegać samorzutnie. Gdy zaczął rozwijać się w postępie 
geometrycznym. Założyciele zaczęli dostrzegać nieskończoną ilość odzwierciedleń Całości i do 
pewnego stopnia stawało się to dla nich przytłaczające. 
W miarę jak te grupy ewoluowały i zaczynały uczestniczyć w podróżach w przestrzeni, poddawały się 
ewolucyjnemu oddziaływaniu innych grup planetarnych z tego obszaru. Następowało łączenie się kultur 
i ich rozwój. Powstawały nowe filozofie. Przez jakiś czas rasy pochodzące z Liry, dzięki wzajemnym 
kontaktom między tymi kulturami planetarnymi, gwałtownie rozwijały zaawansowaną technologię, 
ekspansywną filozofię i szybko rozwijały się pod względem społecznym. Wtedy to zaczęła się ujawniać 
dynamika owego modelu. 
Bieguny zaczęły się umacniać i wytwarzać własne polaryzacje, które następnie rozwijały się w postępie 
geometrycznym. Bieguny negatywne zaczęły się rozszczepiać ukazując własną negatywno-pozytywną 
biegunowość. Tak samo bieguny pozytywne. To, co żeńskie wyrażało swój aspekt męski, to co męskie 
zaś – aspekt żeński. Biegunowości eksplodowały niczym wirusy w kwitnącej do tej pory cywilizacji. 
Prosty zwierciadlany układ stworzony przez Założycieli rozpadł się na nieskończoną ilość cząstek. 
Utracili bezpośredni kontakt z wieloma genetycznymi oknami (istotami cielesnymi), które stworzyli. 
Istoty owe zaczęły teraz żyć na własną rękę, aczkolwiek pierwotne programy nadal miały pozostawać 
podstawowym czynnikiem wpływającym na ich rozwój. 
Pierwszą grupą, która miała rozwinąć się jako zespół gatunków oderwanych od Liry miała być 
cywilizacja We-gi

8

. Gatunki te stworzyły wysoce wysublimowaną filozofię oraz duchową orientację i 

zaczęły się izolować od ras z Liry. Ich cywilizacja była początkowo negatywnie zorientowana i 
wyrażała negatywny biegun Liry, ponieważ przyjęła filozofię służącą świadomości jednostkowej 
(kontrakcja). Samą Lirę można uważać za biegun pozytywny, ponieważ z niej właśnie “zrodziły się" 
(ekspansja) wszystkie pozostałe cywilizacje. 
W miarę upływu czasu zaczęły narastać tarcia między ludźmi z ras Liry a cywilizacjami Wegi. Ani 
jedne, ani drugie nie rozwijały się na drodze integracji. I tu, i tam trwał konflikt między biegunowymi 
przeciwieństwami. Ale też żadna z nich ani miała rację, ani jej nie miała: obie operowały tymi samymi 
ideami, z tym, że z odmiennej perspektywy. Po prostu obie strony nie mogły wyobrazić sobie, w jaki 
sposób zrównoważyć swe energie. Gdy ich cywilizacje i same zamieszkujące je istoty zmagały się z 
problemem swych wzajemnych relacji, polaryzacja dokonywała się w postępie geometrycznym. 
Z ras Liry zaczęła wyłaniać się trzecia cywilizacja. A ponieważ ta właśnie planeta stanowiła 
wierzchołek symbolicznego trójkąta integracji (obejmującego zarówno biegun pozytywności, jak i 
negatywności), ze względu na stadium rozwoju można ją nazwać planetą Wierzchołka. Później stanie 
się ona o wiele trudniejszym fragmentem tej galaktycznej układanki. 
Planeta Wierzchołka zaczęła rozwijać swą cywilizację czerpiąc cechy z biegunów zarówno Liry, jak i 
Wegi. Pod względem genetycznym stanowiły one mieszaninę. Wśród występujących na nich ras 
różnorodność była jeszcze większa niż obecnie na Ziemi. Żyli tam ludzie jasno– i ciemnoskórzy, 
pacyfiści i zdobywcy, artyści, muzycy i żołnierze. Pokojowo, bynajmniej, nie współistnieli, nawet w 
porównaniu z nami, Ziemianami. Podział w kulturze następował, póki całej planety nie ogarnęły tarcia 

background image

między biegunowymi przeciwieństwami. A rozstrzygnięcie nie następowało. Wydawało się, że 
przyszłość tej planety jest sprawą beznadziejną – w końcu doprowadzono do takiego skażenia i 
dopuszczono do takich zbrojeń, że planeta omal nie uległa zniszczeniu. 
Wymuszony kontakt między biegunami przy braku ich integracji prowadzi do fuzji. Na planecie 
Wierzchołka jej przejawem okazała się wojna nuklearna. Niewielka liczba mieszkańców schroniła się 
pod ziemią, natomiast ci co zostali na powierzchni, zginęli, ponieważ nie byli zdolni do integracji. 
Zjawisko obserwowane w skali planetarnej było dość niezwykłe. Z kosmicznego punktu widzenia 
wyglądało na to, że planeta sama doprowadziła do własnego zniszczenia. Natomiast z punktu widzenia 
tych, którzy przeżyli pod ziemią, życie jak najbardziej toczyło się dalej. W wyniku eksplozji 
nuklearnych planeta została ostatecznie skierowana w inny wymiar. 
Po kataklizmie na powierzchni planety utrzymywało się stosunkowo wysokie promieniowanie, co 
sprawiało, że jej mieszkańcy zmuszeni byli pozostać pod ziemią. Gdy już doszli do siebie po wstrząsie 
emocjonalnym, nadszedł czas na poskładanie roztrzaskanego życia. W dalszych rozdziałach omówimy 
ich rozwój i zdumiewającą transformację, jaką przeszli, ponieważ odegrało to istotną rolę nie tylko w 
przeobrażeniu planety Ziemi, ale także galaktycznej rodziny, jak również samych Założycieli. 
Tymczasem cywilizacje Liry i Wegi nadal się rozwijały. Grupy z Liry pragnęły uniknąć tarć z istotami z 
Wegi i poszukiwały innych obszarów pod kolonizację. Grupy z Wegi również unikały konfliktów na 
swej planecie i założyły wiele cywilizacji, w tym Altair i Centauri (o których w niniejszej książce nie 
będziemy mówić). Nie istniały już wyraźne linie, filozoficzne i genetyczne, historii, które dałoby się 
prześledzić. Ludzkość rozprzestrzeniała się szybko przenosząc ze sobą zarodki doświadczenia i 
zarzewie biegunowego podziału. Cel niezmiennie . pozostawał ukryty w duszy każdej istoty i delikatnie 
popychał je naprzód. A celem była, i nadal nim pozostaje, integracja. 
Najwyraźniej, wejście Założycieli w sferę biegunowych podziałów nie było łatwe. Wymyślili równanie i 
oczekiwali, że wszystko się skończy zgodnie z ich przewidywaniami. Tymczasem przepływ energii 
między tymi trzema cywilizacjami (Liry, Wegi i Planety Wierzchołka) okazał się, tak jak to jest w 
przypadku nowej dyscypliny naukowej zajmującej się chaosem, nieprzewidywalny. Cała rodzina 
galaktyczna, wiedząc, że w chaosie istnieje pewien porządek, boski porządek, mogła tylko czekać i 
obserwować. 
Te pierwsze lekcje odcisnęły się w eterycznej pamięci ludzkości jako przypomnienie tego wszystkiego, 
co było i tego wszystkiego, co może nastąpić. Ludzkość w tych zmaganiach nigdy nie pozostała 
samotna. Założyciele nadal w milczeniu oczekują. Istnieją nie tylko “gdzieś tam", ale także w duszy 
ludzkości, jako jej rudymentarny archetyp. Cykl życia i istnienia ma kształt okręgu: początek i koniec są 
tożsame. Kiedy ludzkość odczuwa zew ewolucji, słyszy faktycznie głos Założycieli szepczących przez 
bezmiar czasu i przestrzeni. Stanowią oni część ludzkości rozmawiającej z samą sobą. Być może 
nadszedł czas, by zacząć słuchać. 
Przypisy:  

4

 W symbolice snu Założyciele mogą przybierać postać dużych owadów, takich jak modliszki, 

patyczaki, a nawet koniki polne. 

5

 Tę ideę odzwierciedla praca nad rezonansem morficznym, która poświadcza istnienie pól 

energetycznych, które odpowiadają za kształt. Pola te mogą wpływać na cechy “niezwiązanych" 
aspektów tego samego gatunku, które niekoniecznie muszą być pod względem fizycznym sobie 
pokrewne. 

6

 Silnie skondensowana energia przejawiająca się jako światło. 

7

 Owe orientacje, negatywna i pozytywna, nie podpadają pod wartościowanie. Reprezentują ideę 

biegunów, równoważnych, lecz posiadających przeciwstawną energię. 

8

 Wega jest gwiazdą o wielkości alfa (najjaśniejszą) w konstelacji Liry. 

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 4: CZYNNIK SYRIUSZA 

Nadchodzi pysznie wystrojony w palecie barw... 
M. Martin, 1907 
Królestwo Syriusza miało się stać jednym z pierwszych obiektów eksploracji zaciekawionej 
świadomości, która przeszła przez Pryzmat Liry i oddzieliła się od Założycieli. Syriusz jest dla całej 
rodziny galaktycznej bardzo ważnym symbolem – symbolizuje mianowicie triadę. Syriusz jest – 
aczkolwiek twierdzenie to nie zostało naukowo potwierdzone przez astronomów

9

 – grupą gwiazd 

potrójnych. W odniesieniu symbolicznym przedstawia to nasz model – dwa bieguny u podstawy trójkąta 
i punkt łączący czy integrujący u wierzchołka. Odzwierciedla to i podstawowe pragnienie galaktycznej 
rodziny – by ponownie zjednoczyć się poprzez połączenie biegunów. 
Po infuzji wiele świadomości, które wybrały istnienie i w postaci niecielesnej, zostało przyciągniętych 
do królestwa Syriusza. Tutaj przystąpiły do układania podwalin, zarówno materialnych, jak i 
niematerialnych, pod istotną rolę, jaką Syriusz miał odegrać w rozwoju dramatu. Mieli zostać jednymi z 
pierwszych genetycznych i eterycznych inżynierów podążających śladami Założycieli. 
Uprzedzając to, co miało nastąpić, te niematerialne istoty z Syriusza zaczęły tworzyć (poprzez 
przekształcanie energii w materię) świat trzeciej gęstości, który ostatecznie mógłby stanowić oparcie dla 
fizycznego życia. Stworzyły także więcej nastawionych na drgania sfer dla tych świadomości, które 
postanowiłyby istnieć tu w postaci niecielesnej. A ponieważ umiały tworzyć światy przystosowane do 
wszelkich przejawów świadomości, stały się znane jako Starszyzna z Syriusza. 
W trakcie konfliktów Liry z Wegą istoty reprezentujące oba bieguny zamieszkały królestwo Syriusza 
pragnąc tam doprowadzić do integracji. Starszyzna z Syriusza przygotowała dla przybywających energię 
zarówno pozytywną jak i negatywną. Dobrze wiedzieli jakiego scenariusza wymaga ta sytuacja. 
Istoty z Wegi, które chciały zamieszkać w królestwie Syriusza postanowiły doprowadzić do swego 
wcielenia na poziomie świata trzeciej gęstości. Pod względem kulturalnym byli silnie spolaryzowani 
wokół bieguna męskiego, zaś ich filozofia była filozofią dominacji, którą znacznie trudniej byłoby 
podtrzymać w sferze czwartej gęstości. Uważali, że muszą panować nad swoim środowiskiem i 
kontrolować swą ewolucję. To, według nich, miało im zapewnić panowanie nad ich królestwem, a 
następnie – z perspektywy ich ewolucji – spowodować przyśpieszony rozwój. 
Kierując się tym pragnieniem, istoty z Wegi zaczęły planować kolonizację planety krążącej wokół słońc 
Syriusza. Chciały utrzymać swą filozoficzną orientację, a naturalna polaryzacja wpisana w tę filozofię 
była możliwa ,do zachowania jedynie w sferze trzeciej gęstości. Byli tak silnie nastawieni na fizyczną 
stronę egzystencji, że wytwarzało to zasłonę złudy i niepamięci jeszcze bardziej gęstą niż obecnie na 
Ziemi. Były do tego stopnia pewne swoich umiejętności (i tak nieświadome pułapek, jakie zastawiało 
istnienie w sferze trzeciej gęstości), że gorliwie zaczęły przyspieszać proces ewolucji gatunków 
naczelnych rozwijających się w świecie, który wybrali. Wcielanie rozpoczęły, jak tylko struktura DNA 
miejscowych gatunków stała się zgodna z ich oczekiwaniami. 
Ci nowi mieszkańcy Syriusza prawie od razu utracili pamięć o swej łączności z Wegą. Zasłona była zbyt 
gęsta. Ich pragnienie doprowadzenia do zapomnienia było tak silne, że nie pamiętali niczego, o swoim 
pochodzeniu. Nie mieli snów. Nie medytowali. Nie parali się działaniami twórczymi, z wyjątkiem tych, 
które służyły zażenowaniu struktury ich panowania. Ich gorliwość, kiedy już przybrała kształty 
materialne, stworzyła kulturę, którą pobudzało pragnienie panowania – nad otaczającym światem i 
wzajemnie nad sobą. 
Życie na tej negatywnej planecie rozwijało się. Tymczasem w system Syriusza postanowiła zapuścić się 
grupa z Liry. Należące do niej istoty chciały pozostać w sferach istnienia niecielesnego. Ich orientacja 
skupiała się wokół idei służenia innym. Przedmiotem ich szczególnej troski było leczenie ciała istot 
cierpiących. Połączenie negatywnych istot z Syriusza (które odrzuciły jaźń duchową) z pozytywnymi i 

background image

niecielesnymi, pochodzącymi z Liry (które uważały, że ich obowiązkiem jest leczenie wszystkich 
cierpiących) doprowadziło do powstania dynamicznego napięcia, które odbiło się echem w całym 
systemie Syriusza i dalej. 
Taki był początek sagi. Istoty pozytywne zaczęły bombardować istoty negatywne miłością i 
uzdrawiającą energią na poziomach podświadomym i nieświadomym. A ponieważ nastawienie istot 
negatywnych było tak silne, sprawiało im to psychiczne cierpienie. Im większy był ich opór, tym 
większe ilości uzdrawiającej energii wysyłały istoty pozytywne. W wyniku takiego wzajemnego 
oddziaływania doszło do tarcia, co nie dawało spokoju wszystkim świadomościom w systemie Syriusza. 
W końcu interweniowała Starszyzna z Syriusza. 
Postanowiono, że konflikt ponownie zostanie przeniesiony w inne miejsce. Tym razem próba integracji 
miała zostać podjęta w nieco mniej spolaryzowanej perspektywie. Starszyzna poszukiwała lokalizacji. 
Odkrycie elektromagnetycznych właściwości obszaru zwanego Orionem zajęło im niewiele czasu. I tak 
oto rozpoczyna się mit opowiadający o tym jak Syriusz, Psia Gwiazda, naprowadza Myśliwego – 
Oriona. 
Gdy w nowym miejscu odbywało się już pierwsze starcie, w systemie Syriusza pozostała jeszcze 
cywilizacja istot cielesnych. Odcinały się one od ducha, co prowadziło nawet do śmierci, a wtedy 
następowało natychmiastowe ponowne wcielenie w systemie, co jeszcze bardziej wyobcowało je z 
wszelkich form egzystencji niecielesnej. Społeczeństwo istot negatywnych w większości nie wiedziało o 
rozgrywającym się konflikcie, a więc nie mogło sobie uświadomić tego, że zmierza ku systemowi 
Oriona. Nadal błąkało się w mgle zapomnienia. Ci, którzy pragnęli integracji tego, co negatywne z tym, 
co pozytywne miast na Syriusza przeszli teraz z Liry / Wegi na Oriona. Czasami, raczej nieczęsto, dusza 
otrząsała się z negatywnego świata Syriusza i przechodziła w strefę Oriona. 
Z pozytywnej (niecielesnej) perspektywy Syriusza istoty te miały teraz możność bezpośredniego 
wpływania na cierpiące istoty negatywne. Wiele z nich ochoczo wyprawiało się na Oriona, by wypełnić 
to zadanie. Inni woleli pozostać na Syriuszu koncentrując swe uzdrowicielskie zdolności na innych 
celach. Pozostałe pozytywne istoty z Liry włączyły się w walkę na Orionie. Rodziła się historia 
galaktyki. 
Ponieważ pozytywne istoty z Syriusza pragnęły ułatwić sobie leczenie ciała (swą służbę na rzecz 
cielesności, którą wybrały zamiast samego wcielenia), sprzymierzyły się z pozytywnymi energiami z 
Arktura. Z kolei Arktur był zorientowany na leczenie emocji. Razem utworzyli Matrycę Syriusza-
Arktura. Owa matryca będąc holistyczną energią uzdrawiającą ciało, umysł i ducha, znalazła dojście do 
omal wszystkich w rodzinie galaktycznej planet zamieszkałych przez istoty cielesne. 
Matryca Syriusza-Arktura znana była na planecie Ziemi pod wieloma postaciami. Ta archetypiczna 
energia wykorzystywana była przez jednostkę bądź przez społeczeństwo do wielu celów. Jest podatna i 
może posiadać kształt odpowiadający dowolnej definicji. Bez względu na formę, jej celem jest służenie 
cielesności. Matryca Syriusza-Arktura przypomina cząstkom o ich związku z Całością i o ich 
naturalnych zdolnościach do samouzdrawiania. 
Niewielka, co prawda, procentowo grupa pozytywnych istot z Syriusza również postanowiła wcielić się 
w świat materii. Jednak odrzuciła formę człekokształtną na rzecz formy bardziej odpowiadającej jej 
naturze. Tą formą były walenie. Delfiny i wieloryby wyobrażają przejście energii Syriusza do 
fizycznego, spolaryzowanego świata. W symbolice archetypicznej woda reprezentuje podświadomość. 
Walenie stanowią przypomnienie możliwości integracyjnych człowieka. 
Ze wszystkich energii stanowiących część najbliższej rodziny galaktycznej, na Ziemi najpowszechniej 
wykorzystuje się energię Syriusza. “Syriusz" znaczy “skrzący się" lub “palący", a nazywa się go także 
“Psią Gwiazdą" i “Gwiazdą Nilu". Jest najjaśniejszą gwiazdą widzianą z Ziemi, a drugą pod względem 
odległości i być może dlatego w wielu kulturach starożytnych, zwłaszcza w Egipcie, zdawano sobie 
sprawę ze znaczenia energii Syriusza. 

background image

Czasami istoty świadome pochodzące z Syriusza, chcąc łatwiej uczynić się widzialnymi dla ludzi 
żyjących w trzecim stanie skupienia, mogły zagęszczać swą częstotliwość. Za panowania wielu 
egipskich dynastii zjawiskiem dość powszechnym były odwiedziny istot z Syriusza przebranych za 
jednego z egipskich bogów (takich jak na przykład Izis, Ozyrys i Anubis). Te “kostiumy" ułatwiały 
Egipcjanom fetowanie ich pojawienia się, a owe wizyty często powodowały przypomnienie bardzo 
dawnych czasów, gdy “bogowie" jawnie chodzili po Ziemi. Owe istoty z Syriusza przekazały 
Egipcjanom (jak również innym kulturom na Ziemi) bardzo zaawansowaną wiedzę astronomiczną i 
medyczną. Do dzisiaj badacze zastanawiają się nad pochodzeniem tej wiedzy. 
Po drugiej stronie globu własne, jedyne w swoim rodzaju kontakty z Syriuszem miała kultura Majów. 
Problem zaawansowanej praktyki medycznej i udzielonej im wiedzy astronomicznej o galaktyce nie 
został jeszcze wyświetlony przez współczesnych badaczy. Ich związki z istotami z Syriusza miały 
charakter o wiele bardziej osobisty. Majowie byli w jakimś sensie turystami przybyłymi z królestwa 
Syriusza (wcielonymi tutaj na Ziemi), którzy chcieli doświadczyć istnienia w cielesności z bliższej, 
dogodnej perspektywy. Ich związki z Majami były tak bliskie, że istoty z Syriusza nawet przekazały im 
technikę przeobrażania – z materii w czystą energię-świadomość. Kiedy owe nauki dobiegły końca, 
Majowie zniknęli (przeobrazili się) pozostawiając za sobą szlak, którym miała podążyć ludzkość. 
Owe istoty z Syriusza pozostawiły po sobie wiele kapsuł czasu i zagadek, których odkrywaniem i 
rozwiązywaniem miały się zająć przyszłe pokolenia. Jednym z nich jest kryształowa czaszka. 
Kryształowa czaszka jest, być może, symbolem nieskończonej natury człowieka i bezkresnej 
świadomości. Wpatrując się w jej głębię można uchwycić przeszłość i przyszłość. Ludzie na razie nie 
wiedzą, jak tłumaczyć dane oraz emocje wyzwalane, gdy spogląda się w przestrzeń czaszki. Być może 
informacje zakodowane w czaszce rozniecą kiedyś iskry pamięci w człowieku. Taki prawdopodobnie 
był zamiar istot z Syriusza, a należały one do pierwszych grup, które pod różnymi postaciami 
pozostawiły informacje o przeszłości Ziemi. 
Warto zauważyć, że o istotach z Syriusza nie należy mówić jako o grupach istot pozaziemskich w tym 
sensie, że świadomość grupowa wyraża się w formie zarówno materialnej, jak i niematerialnej. 
Reprezentowały one przewodnią dla rozwoju cywilizacji na Ziemi siłę. Jak się okaże w dalszych 
rozdziałach, należą one do głównych aktorów w dziele stworzenia gatunków ludzkich na Ziemi. 
Powracając teraz do negatywnie zorientowanej planety Syriusza, w filozofii Ziemi da się uchwycić 
analogiczne wytłumaczenie. W filozofii negatywnie nacechowanych istot z Syriusza zakorzeniona jest 
praktyka zwana “czarną magią" bądź “sztukami tajemnymi". W świątyniach Egiptu, wśród kapłanów 
boga Seta odbywał się zorganizowany kult mocy negatywnej. Filozofia ta odrzuca ideę ponownego 
włączenia do tkanki wszechświata. Ci zaś, którzy kultywują tę filozofię, uważają się za istoty 
niepowtarzalne, odrębne, i egocentryczne. Złudzenie, jakie stworzyli, polega na odrzucaniu 
odpowiedzialności za swoje czyny. A zrozumienie, że ich czyny i przekonania tworzą tę właśnie 
rzeczywistość, z której próbują uciec, wymaga często wielu lekcji i wielu ich istnień. 
Innym przejawem wpływu Syriusza na Ziemię są, analogicznie, z nieco negatywnego punktu widzenia, 
Iluminaci. Iluminaci to grupa cielesnych bądź niecielesnych, negatywnie zorientowanych (do pewnego 
stopnia też pozytywnie zorientowanych) istot pozaziemskich, które przybyły na Ziemię jako istoty 
cielesne podczas Początku

10

Istoty te ostatecznie uznały, że nie dostąpiły uznania (czy władzy) na jakie według siebie zasługiwały". 
Wiele spośród tych pierwszych pozaplanetamych świadomości, których udziałem stały się wzajemne 
kontakty z ludzkością pozwoliło swej energii czy też swej “historii" ewoluować i doprowadzić do tego, 
by stała się ona archetypem służącym wspomaganiu Ziemi. Ich świadomość określa idea panowania. 
Jeśli nie mogą sprawować kontroli nad innymi, czują się tak jakby nie istnieli... nieistnienie zaś budzi w 
nich przerażenie. Ta motywacja sprawiła, że od samego początku próbowali ingerować w ewolucję 
Ziemi. Są dokuczliwi, tak jak naprzykrzający się owad, rzadko jednak są powodem poważniejszych 
problemów. Tylko te jednostki, które nie mają poczucia własnej siły znajdą się w tych strukturach 

background image

władzy na Ziemi, których źródłem jest strach bądź bezsilność. Nie będą mogły oddziaływać, jeśli im się 
na to nie pozwoli. Wszystko zatem ponownie sprowadza się do kwestii pretensji do posiadania władzy. 
Ostatnia wreszcie myśl dotycząca współczesnych przejawów energii Syriusza wiąże się z pojawianiem 
się groźnych, jak je widzi literatura UFO-logiczna, istot pozaziemskich. Albowiem skrajnie negatywne 
doświadczenia z UFO, okaleczenia bydła i pojawianie się “Ludzi w Czerni" w większości związane są z 
negatywną grupą Syriusza (i Oriona), która w rzeczywistości powoduje więcej strachu niż szkody. 
Bywa, że istoty cielesne z Syriusza (i Oriona) przedzierają się przez warstwy ochronne Układu 
Słonecznego i mogą próbować mścić się dokonując spustoszeń. Z jakich pobudek działają? 
Gdy bada się starożytne sumeryjskie teksty na temat początków historii i walk bogów, wychodzi na jaw, 
że Ziemia (w całości bądź częściowo) była w różnych czasach przedmiotem terytorialnych sporów 
między rozmaitymi grupami. Często pytano, dlaczego istoty z Syriusza tak bardzo wydają się 
zaangażowane w rozwój Ziemi. Jeżeli faktycznie prawdą jest, że Syriusz to grupa gwiazd potrójnych 
(jak sugerują przekazy plemienia Dogonów dotyczące astronomii), to czy Soi (ziemskie Słońce) mógłby 
być, bądź kiedyś był, ową trzecią gwiazdą? Jeżeli tak w rzeczywistości jest, to Ziemia od samego 
początku mogła się stać przedmiotem terytorialnego sporu wśród istot z Syriusza. To wyjaśniałoby, 
dlaczego negatywne istoty z Syriusza uważały, że na Ziemi mają prawo robić, co im się podoba, i 
dlaczego wyciągały oskarżycielski palec w stronę innych istot pozaziemskich za to, że bezprawnie 
mieszały się w wewnętrzne sprawy istot z Syriusza. Być może istoty z Syriusza uważają Ziemię za 
część swego terytorium. W chwili obecnej system Syriusza jest odległy od układu słonecznego zaledwie 
o 8,7 lat świetlnych, a astronomowie uważają go za część naszej lokalnej rodziny gwiazd. 
Wielu pierwszych mieszkańców Syriusza było nieźle zorientowanych w dziedzinie inżynierii 
genetycznej. Początek Ziemi to moment, w którym istoty cielesne z Syriusza umieszczały w pierwszych 
istotach ludzkich ukryty kod DNA. Ów kod został uruchomiony, kiedy Ziemianie jako rasa zaczęli 
osiągać pewną częstotliwość drgań. Pomaga on Ziemianom w przypominaniu sobie galaktycznej 
przeszłości człowieka. Współczesne negatywnie nacechowane istoty z Syriusza panicznie się tego boją. 
Boją się nieistnienia i dlatego stale bronią się przed przejściem do sfery czwartej gęstości. Obawiają się, 
że skoro Ziemia się przeobraża, to i oni także się przeobrażą i przestaną istnieć. Wierzą, że jeśli będą 
utrzymywali społeczeństwo w strachu, Ziemia nie będzie mogła przejść do następnej sfery. Jako całość 
nie mogą determinować losu ludzkości, albowiem moc istot ludzkich na Ziemi jest większa, niż 
negatywnie nacechowane istoty z Syriusza to sobie uświadamiają. Niemniej, nadal tak będą postępować. 
Innego wyjścia nie mają. 
Tożsamość istot z Syriusza splata się z tożsamością człowieka, bez względu na to, czy chodzi o cielesne 
istoty pozaziemskie, czy o archetypiczną energię. Cechuje ją bogactwo wiedzy, jak również moment 
rywalizacji. Nie należy zapominać, że Syriusz jest triadą i to, co ona symbolizuje – integrację 
biegunowych przeciwieństw – jest także przeznaczeniem Ziemi. 
Przypisy:  

9

 Niektórzy astronomowie, tacy jak Van Den Bos i Finsen pracujący w latach 20-tych w Union 

Observatory oraz, bliżej współczesności, D. Lauterborn wysuwali teorie, że Syriusz faktycznie jest 
gwiazdą potrójną, jednak żadne poświadczone dane nie potwierdzają tego twierdzenia. 

10

 Iluminatami są nie tylko istoty z Syriusza. W ich skład wchodzą także inne grupy, choćby z Oriona. 

11

 Istoty te reprezentują zaledwie niewielki procent świadomości Syriusza. Od czasu Początku Ziemia 

rozwinęła bardzo silne pozytywne związki z istotami z Syriusza należącymi do głównych popleczników 
ludzkości. 

background image

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 5: WICHRY ORIONA 

Czy połączysz gwiazdy Plejad? 
Rozluźnisz więzy Oriona? 
Księga Hioba (38 / 31) 
Dwa przeciwne bieguny siłą rzeczy przyciągają się, kiedy się spotkają. Kiedy dokonuje się próby ich 
fuzji (nie zaś integracji) wytwarza się ogromna ilość energii. Iskrzy. Dochodzi do zmiany. Niekiedy 
nawet wywołuje to cierpienie. 
Tak było w przypadku cywilizacji Liry, które próbowały doprowadzić do integracji w obrębie układów 
gwiezdnych Wegi i Syriusza. Doszło do konfliktu, który rozszerzył się obejmując Oriona. Początkowo 
był to konflikt istot z Liry. Na przestrzeni pokoleń przekształcił się jednak w wojnę nowych ras, tych 
które pochodziły z Oriona. Mijały pokolenia, a strony konfliktu z czasem zapomniały o co walczą. 
Cierpienie jednak pozostało. 
Granice były ostro zarysowane. Strona “negatywna" nieśmiertelną uczyniła ideę służenia sobie. 
Filozofia ta zakładała, że służąc sobie samemu służyło się równocześnie całości. Tego zaś, że sposób 
urzeczywistniania tej filozofii prowadzi do negowania całości, bynajmniej sobie nie uświadamiano. 
Przekładało się to na potrzebę panowania. 
Nastały rzeczywiście mroczne czasy. Potrzeba panowania pociągała za sobą sposób postępowania, 
którego nawet na Ziemi nie można było uświadczyć. Genetyczne manipulacje, których celem było 
osłabienie bądź koncentracja władzy były zjawiskiem powszechnym. Powszechne były także praktyki 
znane ludziom pod nazwą czarnej magii. Strach do tego stopnia przepajał mieszkające tam istoty, że 
atakowały wszystkich, którzy byli inni. Legendy Ziemian o mieczu i czarach, to odległe wspomnienia z 
mrocznych czasów na Orionie przeniesione w eterycznej pamięci komórkowej. 
Strona “pozytywna" była ucieleśnieniem idei służenia innym. W przekonaniu tych istot jedynym 
sposobem na przetrwanie było niesienie pomocy, nawet kosztem samego siebie. Powstał ciekawy układ 
sił: jednostek dominujących i tych, które zbyt chętnie zgodziły się bez reszty odgrywać rolę ofiar. 
“Pozytywni" uważali, że po to, aby wesprzeć całość muszą tej całości służyć i wyrzec się siebie. W 
rzeczywistości zaś odmawiali sobie prawa do bycia prawowitą cząstką owej całości. 
Cywilizacja Oriona należała do tych nielicznych, które, pozostając w stanie silnego duchowego 
konfliktu, ewolucyjnie osiągnęły poziom technologicznego zaawansowania. Całe wieki mijały, a ów 
dramat trwał. Rozpoczęła go zakrojona na szeroką skalę manipulacja na emocjach, manipulacja, w 
której wykorzystywano zaawansowane pod względem technologicznym narzędzia. Ujmując rzecz w 
kategoriach reinkarnacji, chodziło o to, że te same dusze wcielały się po wiele razy, zmieniając 
biegunowość, starając się znaleźć sposób na doprowadzenie do równowagi. 
W historii Oriona podziemny ruch oporu występował od zawsze. Na przestrzeni wieków jego siły to 
słabły, to wzmagały się, w miarę jak zmieniały się rytmy ich czerwonego olbrzyma Betelgeazy. 
Zazwyczaj istoty “negatywne" lokalizowały ów ruch, rozpraszały i karały jego uczestników. Ilekroć 
przybierał on na sile, zbyt mocno promieniował i był wykrywany. 
Gdy filozofia oporu krzepła stawało się jasne, że promieniowanie jej idei musi zostać stłumione. W 
związku z tym istoty ją wyznające postanowiły dokonać symbolicznej absorbcji. Pozwalały, aby ludzie 
przychodzili do nich. Funkcjonowały niczym czarna dziura, której dostrzec nie można, mimo iż moc i 
siła ich energii oddziaływały z potęgą cichego wiatru. Stąd ich organizacja została nazwana “Czarną 
Ligą". Symbolem ich walki został czarny smok. Pojawił się nowy wątek rozgrywającego się dramatu. 
Otóż w tych zmaganiach uczestniczyły trzy strony: istoty panujące, ofiary i ruch oporu (zasilany w 
wyniku tarć między tamtymi biegunowymi przeciwieństwami). Czarna Liga zaczęła odnosić niemałe 
sukcesy w udaremnianiu wysiłków istot panujących (znanych jako Imperium Oriona); jednakże 

background image

wystarczyło ledwie osłabienie ich siły, by stanęli w martwym punkcie. Impas energetyczny został 
osiągnięty. 
Dusze tych tłamszonych ludzi ogarnęła wielka rozpacz. Znali zasięg władzy Imperium Oriona. 
Imperium obmyśliło sposoby sprawowania kontroli nad ciałami astralnymi; śmierć nie przynosiła już 
wyzwolenia. Wiele osób odbywało studia z heretyckimi nauczycielami, by opanować starożytną sztukę 
podróżowania w wymiarach świadomości. Nielicznym się udawało, ale też oni opuszczali układ Oriona 
na zawsze. Dzięki intensywnej koncentracji i uwolnieniu się od zespołu przekonań zbiorowej 
świadomości Oriona niewielkiemu procentowi jednostek udało się opuścić swe ciała (umrzeć) i dotrzeć 
bądź zamieszkać w istotach, które uciekły bądź po przybyciu z Oriona wcieliły się na Ziemi

12

. Gdy owe 

istoty zostały zlokalizowane, istota z Oriona była już w stanie stworzyć okno dzięki któremu, on lub 
ona, mogła podróżować. Kiedy już przeszła przez to okno i wcieliła się na Ziemi, “gubiła się" w 
ziemskiej świadomości zbiorowej. W ten sposób działał mechanizm zabezpieczenia – skoro istoty te nie 
znały swej tożsamości, nie mogły być śledzone przez Imperium Oriona. 
Uciekinierzy wchodzili następnie w ziemski cykl reinkamacyjny i najprawdopodobniej nadal 
nieświadomie odgrywali zaprojektowany w duszy dramat znany z Oriona. Mogło się niekiedy zdarzyć, 
że od razu byli wyśledzeni przez przedstawicieli Imperium Oriona, którzy z kolei również byli 
“pochwytywani" w ziemską świadomość zbiorową i musieli wejść w cykl reinkamacyjny; wraz z nimi 
wcielało się ich dawne, zrodzone na Orionie pragnienie sprawowania kontroli. 
Gdy sytuacja stawała się coraz bardziej rozpaczliwa, Czarna Liga postanowiła walczyć z jeszcze 
większym uporem. Należeli do niej ludzie, którzy grali na dwa fronty. Przemycali raporty od 
informatorów, co jeszcze bardziej wzmagało opór. Zaczęli stosować taktykę podpatrzoną u istot 
dominujących. A wszystko to robili w imię wolności. W końcu zauważyli, że wolność im się wymyka i 
konflikt przybrał na sile. 
Mimo usilnych starań, Czarna Liga nie potrafiła zrozumieć dlaczego nie udaje jej się oswobodzić ofiar. 
Zniechęcili się. Ludzie łaknęli duchowości, a wszystko co było pożerała pustka i strach. Nic się nie 
udawało. Czarna Liga na kilka pokoleń stała się jedynie martwą ideą i niczym więcej. 
Potem nastąpiło coś niezwykłego. Mijały pokolenia duchowego dojrzewania i w tym czasie zaczęło 
kiełkować zasiane ziarno. Dusza wcielona będąca urzeczywistnieniem wszystkich nadziei i marzeń istot 
zamieszkujących Oriona, wyzbyta nienawiści i strachu. Kiedy się narodziła, została bezpiecznie złożona 
głęboko we wnętrzu planety, w neutralnym pod względem energetycznym i emocjonalnym środowisku, 
tak ażeby nie uległa spolaryzowaniu. W wieku dorosłym ta istota zaczęła nauczać, a jej nauki rzuciły 
nowe światło na trwającą walkę. To, co mówiła, mogło raz na zawsze położyć kres tej walce. 
Nauczała praw uniwersalnych – stan pozytywny nie może zostać osiągnięty poprzez negatywny. Czarna 
Liga ogniem zwalczała ogień i miast zaprowadzić pokój podsycała ogień. To, co pozytywne należy 
zintegrować z tym, co negatywne, w punkcie równowagi. Należy kochać, a nie bać się. Idea pokoju i 
wolności musi być ideą na tyle ukochaną, by chciało się karmić ją w duszy bez względu na to, co dzieje 
się na zewnątrz. W ten sposób Czarna Liga zrozumiała, że intencje miała dobre, lecz jej czyny jedynie 
potęgowały to, czym sama pogardzała. 
Ta świadomość stała się rzeczą powszechną. Ludziom zamieszkującym te uciśnione światy otworzyła 
nowe drzwi do duchowości. Wiele przeszli, ale nareszcie wiedzieli od czego zaczynać. 
Gdy panujący układ sil zaczęto rozumieć na wyższych poziomach, postanowiono, że ta energia przez 
przeniesienie jej na zewnątrz do galaktyki zostanie przeobrażona l i na nowo wyzwolona. Z tych 
wyższych poziomów wezwano Założycieli, aby pomogli wybrać im świat. Rzeczą! najważniejszą było 
zapewnienie tym śmiałym istotom j wszelkich narzędzi niezbędnych do rozpoczęcia dzieła j 
przekształcenia energii Oriona. Najważniejszymi narzędziami były Wolna Wola / Decyzja, jak również 
ukryty kod DNA, który miał wyzwolić pragnienie społecznej ochrony na wypadek gdyby zaistniała 

background image

możliwość ich samozniszczenia. Wybranym światem była Ziemia. Założyciele l zaczęli organizować 
różne grupy istot cielesnych, by za-1 inicjowały Początek Ziemi. (Zobacz rozdział 9) 
Przejawem dramatu Oriona na Ziemi były podejmowane w trakcie całej jej historii próby zmierzające do 
zrównoważenia biegunowych przeciwieństw. Upadek Atlantydy. Cesarstwa Rzymskiego, wojny 
religijne – to wszystko przykłady schematów pamięciowych przeniesionych] z Oriona, ujawnionych po 
to, żeby się od nich uwolnić. Ludzkość przeżywając te wszystkie dramaty znajdowała się w stanie 
permanentnego osaczenia. I nadal zachowywała ten sam układ sił: ofiar, prześladowców i ruchu oporu. 
Jednakże tym razem światłość się rozprzestrzenia i nawet ruch oporu zaczyna rychło rozumieć, że ognia 
nie da się zwalczyć ogniem. 
Współczesna cywilizacja Oriona istniejąca w tym samym continuum czasu co dzisiejsza Ziemia zdołała 
już uśmierzyć toczący się w jej łonie konflikt. A ponieważ na Ziemi nadal dąży się do zrównoważenia 
układu sił, jaki kiedyś panował na Orionie, pierwotny sygnał jaki ludzkość otrzymuje z Oriona oceniono 
jako negatywny. Pojawianie się Ludzi w Czerni jak również niektóre przejawy struktury Iluminatów, to 
rozwinięcie zakorzenionej na Orionie potrzeby sprawowania kontroli. 
Ludzie w Czerni (LWC) legitymują się różnym pochodzeniem. Niektórzy z nich to ludzkie wcielenia z 
Oriona i / lub negatywnie zorientowanej energii Syriusza; inni, to faktyczni dawni mieszkańcy Oriona, 
którzy odbyli “w przód" podróż w czasie do dzisiejszej Ziemi. (W tym przedstawiciele Imperium, 
którzy zostali pochwyceni w świadomość zbiorową Ziemi, gdy ścigali uciekinierów z Oriona.) Ziemię 
postrzegają jako zagrożenie. Z ich punktu widzenia ludzkość, budząc się i wyzwalając przyciąga 
ciemiężone istoty z Oriona, by na Ziemi szukały wolności. Nie chcą dopuścić by ofiary Oriona 
skorzystały z tej szansy, Ziemię zaś chcą utrzymywać w stanie bezsilności, pod całkowitą kontrolą. 
LWC to jedyna manifestacja tej idei; jej przejawy na Ziemi są w zasadzie łagodniejsze. Jednostki, które 
przenoszą z Oriona opresyjne schematy działają kierując się pamięcią swojej duszy, a ich pragnienie 
sprawowania całkowitej kontroli niekoniecznie jest uświadomione. Badanie dwudziestowiecznych 
spotkań z LWC przekonuje o ironicznym charakterze ich zachowania – funkcjonują oni na bardzo 
autonomicznym poziomie i wydaje się, że władzy, którą tak bezwzględnie próbują ludziom wyrwać, nie 
żądają dla siebie. Może to oznaczać, że LWC to zaledwie pionek w, być może, o wiele bardziej zawiłej 
walce o władzę. 
Dramat Oriona to nie eksperyment dokonywany na kimś przez kogoś innego. Biorą w tym udział, za 
sprawą swojej Wolnej Woli, wszyscy, którzy postanowili uczestniczyć w Przeobrażeniu Ziemi. To 
Przeobrażenie / Integracja będzie miało wpływ na całą rodzinę galaktyczną stworzoną poprzez Infuzję 
Wymiarów. Dzięki temu ma zacząć się proces Integracji, z powrotem poprzez Pryzmat Liry. 
Zintegrowane biegunowe przeciwieństwa można zatem nazywać “Światłem Oriona". 
Projekt Przeobrażenia miał kilka etapów. Dzięki temu Założyciele mogli oceniać jego przebieg. 
Pierwszy etap, to po prostu wsiewanie i przekształcanie życia ze sfery trzeciej gęstości w silną 
genetycznie rasę na Ziemi. Na kolejnych etapach dochodziło do nowych wydarzeń w rozwoju 
cywilizacji. Najważniejszy etap rozgrywa się obecnie na Ziemi – masowe ponowne przebudzenie 
milionów istnień do wyższego celu duchowego. 
To przebudzenie następuje w sposób naturalny i za jego sprawą coraz szybciej zaczyna się powiększać 
przepaść dzieląca bieguny pozytywny i negatywny (co obecnie obserwuje się w społeczeństwie). 
Sprzyja to spolaryzowaniu i zaznaczeniu możliwych wyborów stojących przed społeczeństwem – że 
wybór musi zostać dokonany w tym właśnie momencie staje się rzeczą oczywistą. Istoty ludzkie nie 
przeżywały ohydy i cierpienia pełnej udręki przeszłości w tej mierze, w jakiej było to udziałem istot z 
Oriona. Gdy Ziemia przebudzi się, wszystkie narzędzia staną się widzialne, żeby człowiek mógł wziąć 
odpowiedzialności za Całość i za Siebie. Bolesne wspomnienia z Oriona nadal mogą dochodzić do 
głosu, ale dzięki ogłoszonej przez ludzkość proklamacji wolności i woli zostaną one uśmierzone. 
Kiedy nastąpiła Infuzja Wymiarów, pewne jednostki i grupy świadomości wolały pozostać w uśpieniu. 
Z własnej woli funkcjonowały jako archetypy, a w razie potrzeby można je było obudzić. Niektóre 

background image

nawet pozwoliły, by ich cząstki poddać wcieleniu. Przykładem świadomość znana pod imieniem 
Merlina. W trakcie trwania dramatu Oriona tarcie między przeciwieństwami spowodowało przebudzenie 
śpiącego maga. Został “On" przewodnią silą w dążeniu do zespolenia obu perspektyw – cielesnej i 
niecielesnej. Cząstki jego świadomości od czasu do czasu wcielały się, by pobudzić pamięć o 
przeszłości i wyzwolić wizję przyszłości. W wielu światach występował pod różnymi imionami, zawsze 
jednak stanowił odzwierciedlenie i piękna, i brzydoty. Jego energia od momentu Początku uobecniała 
się w połączeniu z Ziemią. 
Początek Ziemi zostanie gruntowniej omówiony w następnych rozdziałach. Tymczasem należy tylko 
powiedzieć, że dramat ten miał zakończyć się pomyślnie. Istoty wcielające się na Ziemi są w większości 
(w różnym stopniu) uwikłane w dramat Oriona. Każda z nich znajduje się tutaj z własnej woli. 
Zakładając, że ludzkość znalazła się na Ziemi wbrew swej woli wyrzekamy się swej władzy nad sobą i 
nad planetą. 
Przypisy:  

12

 Istoty z Oriona posiadały zdolność docierania do jednostek ludzkich na Ziemi w przeszłości, 

teraźniejszości i przyszłości. 
 
 
 
 

  

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 6: KUZYNI ZIEMIAN NA PLEJADZIE 

W początkach rozwoju systemu Liry zaczęło dochodzić do pierwszych tarć między biegunami 
przeciwieństw. Niektóre istoty z Liry reprezentowały ideę biegunowości żeńskiej – o charakterze 
intuicyjnym i przyzwalającym. Sądziły, że droga do ponownej integracji prowadzi przez rozwój 
wewnętrzny. Jednakże pozostali mieszkańcy Liry spolaryzowali się wokół bieguna męskiego. Ich 
filozofia wspierała mniemanie, że po to, aby się rozwijać muszą opanować znany im świat. To 
doprowadziło do poważnej waśni między obiema grupami. 
Gdy na Lirze rozwinęła się cywilizacja, pewna grupa jej mieszkańców uznała, że woli rozwijać swą 
kulturę z dala od negatywnych, w jej mniemaniu, wpływów. Tak więc zaczęła poszukiwać galaktyki na 
nową siedzibę. W trakcie swych poszukiwań odkryli młodą planetę, bogatą w zasoby naturalne. Tą 
planetą była Ziemia. 
Grupa ta przez kilka pokoleń przebywała na Ziemi pokojowo współistniejąc z rozwijającym się rzędem 
naczelnych. Jednakże upłynęło sporo czasu, a do fizycznego i elektromagnetycznego środowiska Ziemi 
nie zaadaptowała się tak jak tego pragnęła. Wtedy to jej członkowie przyswoili sobie niewielkie ilości 
materiału genetycznego od naczelnych, co miało im pomóc w zasymilowaniu się w środowisku Ziemi. 
Na przestrzeni pokoleń ich DNA nieznacznie się zmienił, co umożliwiło im skuteczniejszą adaptację do 
warunków ziemskich. 
O ile ta grupa sobie przyswajała materiał genetyczny naczelnych, o tyle inna grupa mieszkańców Liry 
znalazła się na planecie po to, by spełnić życzenie tyleż swoje, co Założycieli i zaszczepić naczelnym 
materiał genetyczny z Liry. Przybycie tych istot ponownie rozpaliło konflikty, których początkowo 
istotom z Liry zamieszkałym na Ziemi udawało się uniknąć. Postanowiły więc one znaleźć inny system 
planetarny nadający się do kolonizacji. Pragnąc zbudować nową kulturę, w której mogliby się odciąć od 
konfliktów zakorzenionych w ich przeszłości, prowadzili zakrojone na szeroką skalę poszukiwania, 
zanim zdecydowali się na otwarte skupisko młodych błękitnych gwiazd, znanych jako Plejady

13

Kolonizacja układu gwiezdnego Plejad podjęta przez istoty z Liry ukształtowane na Ziemi rozpoczęła 
się z myślą o bardzo zrównoważonej, niezależnej rasie istot. Odzwierciedlał to wybór nowego, 
stabilnego skupiska gwiazd. Najważniejszym pragnieniem było stworzenie kultury opartej na harmonii, 
prawdzie i nieuwarunkowanej miłości. Kiedy plan kolonizacji był już znany, potomkowie istot z Liry, 
którzy chcieli mieć nową siedzibę, postanowili skolonizować również pozostałe obszary skupiska 
gwiezdnego Plejad

14

Ci pierwsi mieszkańcy Plejad (poprzednio istoty z Liry ukształtowane na Lirze) posiadali wysoko 
rozwiniętą intuicję, jak również wrodzone pragnienie stworzenia stylu życia wspólnoty. Całość była tak 
samo ważna jak jaźń jednostkowa. A jednak pomimo tego pragnienia dojrzewanie i stworzenie własnej 
tożsamości, oderwanej od korzeni ukształtowanych na Lirze, zajęło tym istotom wiele pokoleń. Przez 
całe pokolenia budowały tę nową kulturę – miała ona charakter filozoficzny, a tempo jej technicznego 
zaawansowania idealnie harmonizowało z jej rozwojem. Mimo iż były okresy konfliktów, kulturowy 
fundament stworzony przez te nowe istoty na Plejadach pozostawał niezachwiany przez wiele tysięcy 
lat. 
Na przestrzeni pokoleń zorientowani na życie we wspólnocie mieszkańcy Plejad do tego stopnia zaczęli 
przedkładać pokój i łagodność, że nauczyli się unieszkodliwiać wszelkie formy negatywizmu. Coraz 
gruntowniej skrywali swe naturalne, a właściwe człowiekowi skłonności, aż w głębi ich istoty pojawiła 
się wielka pustka. Nie było konfliktów, rozstrzygnięć i wiedzy. Z ich wnętrza dobywał się krzyk. Tkwiła 
w nich cząstka, która pragnęła być słyszana. 
Z tej studni rozpaczy wyciągali rękę do swych przodków z Liry. Kiedy wołanie zostało wysłuchane, 
mieszkańcy Liry byli zdumieni, gdy odkryli kulturę, która właściwie odcięła się od świata. Mieszkańcy 
Plejad nie mieli pojęcia o tym, co działo się w otaczającym ich świecie. Nie zdawali sobie sprawy z 
udręki panującej na Orionie, mimo że tak jak jego mieszkańcy byli potomkami Liry. 

background image

Kiedy dowiedzieli się o walce toczącej się na Orionie, obudził się ich własny śpiący do tej pory smok. 
Ogarnęła ich pasja. Ponownie ożyli; w duszach rozbłysły iskry głębokiego powołania. Zaproponowali, 
że oddadzą się walce na Orionie. Wtedy właśnie zobowiązali się do zwalczania negatywizmu Oriona. 
I tak to się zaczęło. Do zmagań na Orionie włączali się za pośrednictwem różnych nośników. Niektóre 
dusze wcielały się bezpośrednio w system o obu biegunowych orientacjach (pozytywnej i negatywnej) 
po to, by te zmagania zrozumieć. Jednak większość mieszkańców Plejad wcielających się na Orionie 
zostało usiedlonych – łatwo wejść w cykl reinkarnacyjny Oriona, ale właściwie niemożliwością jest zeń 
uciec. Jeszcze inni sprzymierzyli się z Czarną Ligą, bądź też nadal wcielali się w systemie Plejad i 
usiłowali pohamować ekspansję Imperium Oriona. Walczyli każdą cząstką swej istoty przeciw 
negatywności, którą dostrzegali wokół siebie. Nieświadomie zaś zwalczali także negatywność jeszcze 
głębiej – w sobie samych. 
Zmagania trwały. Istoty z Plejad tak samo zagorzałe walczyły z negatywnością Oriona, jak z ukrytymi 
cieniami swego ja. Miast we wnętrzu poszukiwać prawdy, jedynie utrwalały nienawiść swojej własnej 
negatywności. 
Dopiero kiedy Imperium Oriona zniszczyło jedną z zamieszkałych przez nie planet, czynnie wycofały 
się z walk na Orionie. Wymarła, wypalona planeta nadal pozostaje w ich układzie jako przypomnienie 
ich dawnych działań. Kiedy ta planeta została starta, mieszkańcy Plejad zostali zniszczeni. W końcu 
rozwój wypadków utknął w martwym punkcie. 
Z dramatu rozgrywającego się na Orionie wycofała się wszelka świadomość z najwyższych poziomów 
istnienia. Sytuację poddano ocenie. Było oczywiste, że na możliwe rozstrzygnięcie należy spojrzeć z 
innej perspektywy. Zgodzili się rozszerzyć konflikt na inny obszar w obrębie galaktyki. Istoty z Plejad 
postawiono przed wyborem: albo powrócą do swych energii w swych rodzimych światach, albo raz na 
zawsze zgodzą się rozstrzygnąć swoje problemy (jak również walkę na Orionie). 
Początkowo postanowili wrócić do siebie. To pozwalało im zebrać siły i poszukać w głębiach dusz 
sposobu na przeistoczenie się w całość. Tak bardzo bali się negatywizmu, że trwali w bezruchu. 
Wyczekiwali. Zastanawiali się... i wahali. 
Kiedy tak wyczekiwali, na Ziemi pełną parą ruszył projekt Początku. Dyrektorami projektu (pod 
zwierzchnictwem Założycieli) były istoty cielesne z Liry korzystające z pomocy innych grup istot 
cielesnych, takich jak mieszkańcy Syriusza. Szybko wyszło na jaw, że do projektu Początku niezbędna 
jest genetyczna struktura istot zarówno ziemskich jak i pozaziemskich. Nawiązali kontakt z 
mieszkańcami Plejad. 
Mieszkańcy Plejad najpierw niechętnie zareagowali na myśl o ponownym związaniu się z Ziemią. 
Jednakże istoty z Liry chytrze zwróciły uwagę mieszkańców Plejad na potencjalne korzyści. Wiedząc, 
że istoty z Plejad pierwotnie przyswoiły sobie materiał genetyczny ziemskich naczelnych, mieszkańcy 
Liry uznali, że potrzebują pewnych cech ich DNA, ażeby rozwinąć na Ziemi rodzime gatunki. Przy 
okazji otworzyli przed istotami z Plejad możliwość ostatecznego sprostania swej negatywności. 
Ustalono, że transfer DNA od istot z Plejad do gatunków ziemskich dokonywany przez długi okres 
czasu pozwoli stworzyć rasę istot człekokształtnych – ziemskich, ale posiadających także pozaziemskie 
korzenie. Najbliższymi przodkami tych Ziemian miały być istoty z Plejad, którym – dzięki tym właśnie 
więzom rodzinnym -będzie wolno uczestniczyć w rozwoju gatunków ziemskich. W trakcie tego procesu 
będą obserwować rozwój rasy, sporadycznie interweniować, by utrzymać go na kursie i badać 
negatywizm człowieka. To miało, niejako zastępczo, uśmierzyć cierpienie spowodowane przez 
przeszłość istot z Plejad. Po pewnych oporach co do ponownego łączenia się z mieszkańcami Liry, 
grupa istot z Plejad ostatecznie wyraziła zgodę. 
Efektem tego porozumienia są tysiące lat współdziałania istot z Plejad z prawie każdą kulturą 
prymitywną na Ziemi. Rysunki przedstawiające istoty z kosmosu i statki kosmiczne zdobią ściany wielu 
jaskiń, a liczne starożytne dokumenty utrwalają czyny bogów, którzy przybyli z nieba. Oni sami zaś 

background image

uważali się za “bogów" w nie większym stopniu niż współcześni ludzie ich uważają. Jednakże z punktu 
widzenia ludów pierwotnych z pewnością musieli na bogów wyglądać. 
Na pewnych etapach rozwojowych gatunków człekokształtnych rzeczą powszechną było oddawanie 
władzy postaciom przypominającym bogów bądź postaciom magicznym. To zjawisko rozpowszechniło 
się i niebawem istoty z Plejad rozsmakowały się we władzy, jaką otrzymały. Zaczęły rządzić. Niektóre z 
nich, pragnąc umożliwić sobie dokonywanie manipulacji, stosowały zastraszanie. Ich porozumienie, 
osiągnięte w płaszczyźnie duszy, dotyczące czerpania wiedzy z obserwacji rozwoju Ziemi, 
przekształciło się w zaspokajanie osobistych pragnień. Wiele starożytnych mitów traktujących o 
zazdrosnych bogach ma bezpośredni związek z tymi istotami pozaziemskimi pochodzącymi z innych 
układów, w tym z istotami z Plejad

15

Kiedy doszło do tych swawoli władzy, ktoś musiał przypomnieć tym istotom pozaziemskim o ich celu. 
A wizyty innych grup odwiedzających Ziemię bardzo często budziły w istotach z Plejad zawiść. Przez 
parę tysięcy lat pozwalano im rosnąć w siłę, po czym przypomniano im o ich miejscu. Niebawem 
zrozumieli ironię całej tej sytuacji – pragnęli zetknąć się ze swoim przeciwieństwem. I to ich pragnienie 
ziściło się. 
Wszystkie związane z Ziemią istoty z Plejad uczestniczące w tych działaniach pochodziły z tego samego 
kontinuum czasowego. Jakość nawiązywanych przez nich kontaktów była zgodna ze stopniem ich 
rozwoju. Jeszcze nie opanowali skomplikowanej techniki manipulowania czasoprzestrzenią. Dopiero w 
dwudziestym wieku Ziemia zaczęła kontrolować kontakty z nimi wykorzystując różne porządki 
czasowe równocześnie. 
Kontakt, choć z przerwami, podtrzymywany był aż po dziś dzień. Jednak w porównaniu z 
wcześniejszymi okresami wyraźnie stracił na intensywności. Istoty z Plejad w większości nie uważały 
już Ziemian za dzieci i pozwalały im działać na własną rękę. Kiedy Ziemia już weszła w erę techniki, 
niewiele brakowało do osiągnięcia stanu masy krytycznej niezbędnej do uruchomienia kodu DNA celem 
ochrony gatunków. Od roku 1940 cielesne i niecielesne istoty pozaziemskie obserwują ludzkość i 
podejmują próby nawiązania łączności, na ogół subtelnymi metodami. Te z Plejad jako pierwsze zaczęły 
realizować program przyjaznych fizycznych kontaktów z Ziemią. Mimo iż był realizowany już od lat 
1930-tych, na szerszą skalę był zauważalny dopiero w latach 1970-tych

16

Szwajcar nazwiskiem Billy Meier udokumentował setki godzin łączności z ufonautką z Plejad o imieniu 
Semjase. Posiada także dużą ilość fotografii pojazdów kosmicznych z Plejad, których fałszywości po 
badaniach z zastosowaniem techniki fotograficznej nigdy nie stwierdzono. Utrzymuje, że istoty z Plejad 
(oraz ich sprzymierzeńcy DAL-owie) zabrały go w podróż w czasie, w przeszłość i w przyszłość, i że 
był świadkiem rozmaitych zdarzeń. 
Ten kontakt, po jego ujawnieniu, wzbudził poważne kontrowersje. Meier miał dowód (dostarczony 
przez same istoty z Plejad) w postaci próbki metalu, którą pod okiem kamery zbadali wybitni naukowcy 
z IBM. Analiza ujawniła niezwykłe połączenie materiałów, w tym rzadkiego i drogiego pierwiastka o 
nazwie tul. Po dalszych analizach okazało się ponadto, że próbka posiada cechy zarówno metalu jak ( 
kryształu. Próbka, co prawda, później zniknęła, ale materiał filmowy przedstawiający analizę pozostał. 
Bywa, że wykonując tego rodzaju badania wylewa się dziecko z kąpielą. Klasycznym przykładem są 
badania UFO. Ponieważ jest to “zbyt proste" uważa się, że jest to oszustwo. Kiedy Meier próbował 
konstruować modele tych statków kosmicznych, żeby się przekonać, czy fotografie mogły być 
spreparowane, modele odkryto, a całe przedsięwzięcie uznano za mistyfikację. 
Nauki Semjase i jej towarzyszy pochodzące z 1970 roku zaczynają być obecnie szerzej znane. Głoszą 
prawdy duchowe, jak również przekazują historię mieszkańców Plejad. Niektóre z nich ostrzegają przed 
zbliżającymi się, a spowodowanymi przez człowieka katastrofami, związanymi z nadchodzącą nową 
erą. Wydaje się, że te istoty z Plejad reprezentowały tę orientację w swej historii, której filozofia 
kontaktu polegała na ostrzeganiu ludzi przed zbliżającymi się kataklizmami. Mimo iż te nauki mogły 

background image

mieć zastosowanie do sytuacji, w której zostały przekazane, to jednak nasuwa się pytanie, jak one się 
mają do współczesnej świadomości zbiorowej. 
Istnieją oznaki, że w świadomości zbiorowej Ziemi nastąpiło w latach 1980-1982 przesunięcie punktu 
ciężkości: od przyszłej katastrofy ku wzrostowi odpowiedzialności. A ponieważ nauki istot z Plejad 
zostały przekazane zanim to przesunięcie się dokonało, to, być może, wyrażają one jakąś dawniejszą 
myśl. Niekoniecznie musi to oznaczać, że nauki te nie mają już sensu, może natomiast to znaczyć, że 
być może ludzkość zyskuje nową perspektywę – perspektywę, która odzwierciedla rozstrzygnięcia 
dokonane w sferze świadomości zbiorowej i zmiany jakie się w niej dokonały. 
W kontaktach z istotami z Plejad nawiązywanych obecnie mogą rozbrzmiewać rozmaite głosy. Niektóre 
z tych istot twierdzą, że są przyszłymi potomkami tych istot, o których mówił Meier. Szczerze 
opowiadają o swej ciężkiej przeszłości i o tym, dlaczego uznali za konieczne odwołanie się do pewnej 
taktyki w stosunkach z Ziemią. Przyznają, że mają swoje powody, dla których nawiązują łączność i że 
dziękują tej planecie za wszystko czego się nauczyli. Społeczeństwu pomagają w zrozumieniu innych 
kontaktów, z którymi sami nie mają bezpośredniego związku (jak choćby negatywne doświadczenia 
związane z uprowadzeniami). Na wszelkie możliwe sposoby szczerze pomagają ludzkości, 
umożliwiając planecie osiągnięcie globalnej, jak również galaktycznej perspektywy. 
Istoty z Plejad mają szczególne powody do zachowywania pewnej ostrożności w swych obecnych 
działaniach na Ziemi. Od tysięcy lat przybywali tu, żeby chronić nas od niebezpieczeństw bądź 
sprawować nad nami, niczym nad dziećmi, kontrolę “dla naszego własnego dobra". Pomimo tego pewne 
odłamy dokonywały na ludziach manipulacji dla własnych celów. Teraz już jednak rozumieją, że 
ludzkość musi dokonywać wyborów na własną rękę i w tym względzie muszą człowiekowi zaufać. 
Ingerując stworzyli cykl karmiczny. Rzeczą niezbędną jest, aby ten cykl, dla dobra ich własnego 
rozwoju, został porzucony. Myśl o tym, że schemat ingerencji zostanie na Ziemi utrwalony, to 
najbardziej przerażająca dla istot z Plejad idea. 
Czy ta łączność z Ziemią będzie podtrzymywana w przyszłości? Skoro pod względem fizycznym 
najbardziej podobni są do Ziemian (w sferze czwartej gęstości), to tezą jak najbardziej stosowną wydaje 
się, że właśnie oni jako pierwsi jawnie będą chodzili po naszej planecie. Jednakże sami podkreślają to, 
że o ile ludzkość może chciałaby poznać swych kuzynów z przestworzy, o tyle oni nie zainicjują 
programu jawnych kontaktów, póki człowiek nie zdobędzie się na to, by umieć wyciągnąć rękę do 
swego brata z drugiej strony ulicy. A to zależy od mieszkańców naszej planety. Bo właśnie 
ludzkośćsprawuje kontrolę nad rozwojem sytuacji. Czy jesteśmy w końcu gotowi na to, by bez lęku 
uznać nasze dziedzictwo i przyjąć wyciągnięte ręce tych istot? 
Przypisy:  

13

 Grupy odszczepieńców skolonizowały również inne systemy w galaktycznym sąsiedztwie Ziemi. 

14

 W naszej ziemskiej perspektywie w systemie Plejad widzialnych jest siedem gwiazd. W perspektywie 

istot z Plejad widzialne są ich setki z nadającymi się do zamieszkania planetami (niewidzialnymi z 
Ziemi), które są koloniami istot z Plejad. 

15

 Przykłady zawiera egipska opowieść o Secie i Ozyrysie, jak również opowieść sumeryjska o sporze 

między Enlilem i Enką. Walki te mają, jak się zdaje, charakter archetypiczny; legendy opowiadające o 
podobnych postaciach znane są wielu kulturom – można je traktować jako odpowiedniki bądź, być 
może, jako przekłady jakiejś jednej opowieści. 

16

 Istnieją sygnały, że również grupy istot negatywnych (takich jak istoty z Syriusza) zaczęły 

nawiązywać kontakty w latach 30-tych oraz że ich negatywnym akcjom zawsze przeciwdziałały istoty 
życzliwiej nastawione, jak choćby te z Plejad. Takie intensywne kontakty (z grupami zorientowanymi 
pozytywnie, jak również negatywnie) występują, jak się zdaje, w cyklach dwudziestoletnich: w latach 
30-tych, 50-tych, 70-tych i – jak się być może niebawem przekonamy – w latach 90-tych. 

background image

 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 7: BRAMA ARKTURA 

Niektóre istoty po przejściu przez Pryzmat Liry postanowiły zachować niecielesną formę istnienia. 
Wybrały egzystencję, której celem było służenie istotom przebywającym w bardziej zagęszczonych 
rzeczywistościach, takich jak sfera trzeciej gęstości, w której znajduje się Ziemia. Uświadomiły sobie, 
iż, być może, trzeba będzie wspomagać życie ewoluujące w kształtujących się materialnych 
rzeczywistościach. A tego rodzaju pomoc może ucieleśniać się pod postacią archetypów, aniołów, 
przewodników i niewidzialnej inspiracji. 
Istoty te ściągały w rejon gwiazdy Arktura. W początkowym okresie pole gwiezdne w rejonie Arktura 
miało co prawda nieco odmienną od dzisiejszej postać, ale energia obszaru zachowała się na nie 
zmienionym poziomie. W okolicy tej gwiazdy istnieje brama czy też skrzyżowanie w tkaninie 
czasoprzestrzeni. Ta brama zaś – co owe istoty prędko sobie uświadomiły – przechodzi przez prawie 
wszystkie pozostałe rejony zamieszkane od czasu Infuzji Wymiarów. Wtedy to właśnie zaczęły 
pojmować swój cel – wspomagać świadome istnienie z wielu poziomów świadomości. 
Cel istot z Arktura ma charakter wieloaspektowy. Łączy zaś je jedna idea, iż stanowią ideał dla istot 
człekokształtnych. Symbolizują przyszłą jaźń bądź przyszłe społeczeństwo. Ich energia jest ze swej 
istoty magnesem, który ożywia pozytywny potencjał i dążenie do integracji z samej głębi istoty. 
Przekazują Ziemi obraz dokąd ona zmierza w swej ewolucji. Gdy ludzkość przejdzie ewolucyjnie w stan 
istnienia bezcielesnego, jej celem stanie się urzeczywistnienie świadomości takiej jak zbiorowa 
świadomość istot z Arktura, które uważają, że są grupową matrycą, której powierzono ideę ewolucji 
świadomości. 
Istoty z Arktura bardzo często będą objawiać się istotom ludzkim pod postaciami aniołów. A wiadomo, 
że jednym z celów aniołów jest służenie człowiekowi. Istoty z Arktura, w bardzo namacalnym sensie, są 
oddane istotom człekokształtnym. Za pośrednictwem istot cielesnych postanowiły uczyć się istnienia w 
formie fizycznej cielesnej. 
Mają naturę eteryczną. Ich energię odczuwa się jako obecność, przypływ mocy twórczych bądź 
nieuwarunkowanej miłości. Objawiają się pod postacią odpowiadającą wierze osoby, z którą 
współdziałają. W wypadku bardziej tradycyjnej religii – jako anioły. Co bardziej zaś nowoczesnym 
poszukiwaczom – na przykład jako istoty pozaziemskie, bądź jako przyszłe jaźnie. W obu przypadkach 
efekt jest taki sam – współdziałanie ze szczerze oddaną istotą, której celem jest służenie istotom 
cielesnym, a tym samym Całości. 
Ponieważ oddają się służeniu istotom cielesnym, współdziałają na planecie nie tylko z istotami 
człekokształtnymi, ale także z tymi, które zamieszkują niewidzialne królestwa, a których ewolucja 
przebiega odmiennie od ewolucji istot człekokształtnych. Każda planeta posiada własne królestwo 
dewów – energię świadomości królestwa roślin, minerałów i zwierząt – zaś energia Arktura funkcjonuje 
jako wyższy aspekt królestwa dewów planety. I znowu powtarza się myśl, że stanowią obraz przyszłego 
ideału ewolucji. 
Niewiele jest istot z Arktura, które wybrały istnienie w postaci cielesnej po to, aby nieść pomoc. Miast 
wcielać się w tę formę istnienia poprzez proces narodzin, raczej “wchodzą" w ciało już egzystujące w 
świecie materialnym. Nie muszą tego robić (czy też, by tak rzec, nie są poddane “przymusowi karmy") 
za pośrednictwem procesu wcielania. Przez różne porozumienia między duszami dochodzi do 
“wymiany". Dusza istoty ludzkiej, która cierpi emocjonalnie przybywa do królestwa Arktura na 
leczenie, zaś zainteresowana istota z Arktura na jakiś czas wciela się na planecie

17

Główna pomoc, jaką istoty z Arktura świadczą istotom cielesnym polega na leczeniu emocji. Arktur to 
raczej pewna sfera niż faktyczne miejsce i właśnie w sferze Arktura ziemskie dusze, które miały bolesną 
śmierć (lub życie) leczą się i odmładzają. Ponieważ brama Arktura jest połączona z Ziemią, wszyscy 
którzy wcielają się na Ziemi muszą przejść przez sferę Arktura, zanim dotrą do planety, chyba że 

background image

świadomie z tego rezygnują. Zapewnia to leczenie tym, którzy mają się narodzić, umacnia ich decyzje i 
pragnienie życia w postaci cielesnej, które ich czeka. 
Brama Arktura przygotowuje niecielesną świadomość do intensywnego nastawienia się na cielesność, a 
zatem i na seksualność. Z perspektywy świadomości istot z Arktura cielesność i seksualność wyrażają to 
samo. Energia Arktura jest niezawodna, zwłaszcza w przypadku leczenia różnych dolegliwości 
związanych z seksualnością, takich jak seksualne wykorzystywanie w dzieciństwie czy w wieku 
dorosłym. Lecznicze energie Arktura w tej samej mierze działają leczniczo na wykorzystywanego, co 
wykorzystującego, jako że obaj poważnie cierpią. W takich przypadkach zastosowanie leczniczej 
matrycy Syriusza / / Arktura może okazać się bardzo skuteczne. 
Walenie, a zwłaszcza delfiny mogą symbolizować działanie matrycy Syriusza / Arktura w odniesieniu 
do tych, którzy cierpią. Mogą one, jeśli uwzględnić ekspresję ich seksualności i nieuwarunkowanej 
miłości, funkcjonować jako cielesna manifestacja leczniczej matrycy Syriusza / Arktura. To zupełnie 
nieszkodliwa matryca, która umożliwia łagodne leczenie na bardzo głębokich poziomach. Gdy następuje 
śmierć, świadomość człowieka przechodzi przez sferę Arktura. Jest odżywiana i pozostaje tam pod 
opieką, póki nie przebudzi się do wyższej rzeczywistości. W przypadku bolesnej śmierci, otacza się ją 
wielką czułością i intensywnie leczy, ażeby po przebudzeniu łatwiej jej było przejść. 
W doświadczeniach życia po śmierci, światło, które dostrzega się u końca tunelu, reprezentuje w 
rzeczywistości drgania Arktura. To drganie tłumaczy się za pośrednictwem wierzeń tego, który je 
postrzega. Ponieważ Arktur, to przede wszystkim szósty stan skupienia, światło często postrzega się 
jako drgania Chrystusa lub Buddy. Światło można utożsamiać z przyszłym bądź wyższym ja (ja 
Chrystusa) jednostki. Tak więc w pewnym sensie w trakcie procesu umierania jednostka zespala się z 
wyższym ja, którego pasmo częstotliwości jest przypadkiem omal identycznym z pasmem sfery Arktura. 
W całym stworzeniu nie ma niczego, co tak całkowicie leczyłoby, odżywiało i odmładzało jak drgania 
Arktura

18

Kolejną ideą, synonimiczną wobec drgań Arktura jest idea kreatywności. Tworząc, jednostka zrównuje 
się pod względem energetycznym ze Stwórcą. Skoro Arktur służy, by tak rzec, za “posłańca" Stwórcy, 
to drgania są całkiem podobne. A skoro rzeczą ludzką jest tworzyć, to Arktur od samego początku był z 
ludzkością blisko związany. 
Arktur to znacznie więcej niż gwiazda. To częstotliwość, którą się ma w sobie. To częstotliwość 
tworzenia, leczenia i ewolucji. Od początku towarzyszy Ziemi i innym rozwijającym się planetom 
zamieszkanym przez istoty cielesne. Jest nie tyle postacią w historii galaktycznej, co podskórnym 
prądem – prądem od zawsze obecnym w idei całkowitej Infuzji Wymiarów. 
Ponieważ energia Arktura jest podskórnym prądem, który zgodnie z nami współdziała, środowisko 
planetarne Ziemi często transformuje tę energię w formę, która ma pobudzać jednostki pod względem 
emocjonalnym. Przykładem soczewkowata chmura, efektowny układ chmur uformowany na kształt 
dysku. Może przypominać statek kosmiczny, ale w większości wypadków chodzi po prostu o to, że 
środowisko Ziemi przekłada energię, jaką się postrzega na poziomie eterycznym. Te eteryczne “statki" 
przypominają ludzkości o jej niewidzialnych powiązaniach. 
W obrębie spolaryzowanej rzeczywistości istnieje odpowiednik Arktura odzwierciedlający inne aspekty 
jego ewoluującej natury. Tym odpowiednikiem jest obszar zwany Antares. W obrębie przejścia między 
wymiarami czy też skrzyżowania istnieje połączenie między Arkturem a Antaresem, pełniące funkcję 
głównego punktu skupiającego energię w tym rejonie. Większość świadomości wcielających się na 
Ziemi przechodzi jedynie przez drgania Arktura. Są jednak i takie, które przed dotarciem do Arktura, 
postanawiają przejść przez Antaresa. Są to jednostki, które mają bezpośredni związek z wzorcami 
świadomości zbiorowej, matrycami i ewolucją komórkową. 
Antares, to także punkt łączący względem wymiarów ziemski kwadrant Drogi Mlecznej i galaktykę 
Andromedy. Zespół Antares / Andromeda pobudza abstrakcyjne pojęcia egzystencji i świadomość 

background image

niezbędną, aby istoty cielesne przypomniały sobie swe dziedzictwo i tym samym przeobraziły swą 
przeszłość. 
Układy innych omawianych w tej książce ras z planetą Ziemią mają w większości charakter bardziej 
zindywidualizowany. Pomimo to, ogromne znaczenie zachowuje związek z Arkturem, choć jest bardzo 
płynny, elastyczny. Bo pozostałe elementy naszej opowieści – jeśli posłużyć się kulinarnym 
porównaniem – jedynie podnoszą smak tej kosmicznej zupy, Arktur natomiast nadaje jej konsystencję 
bulionu – to porównanie uzmysławia nam jak istotną rolę jako składnika spajającego pełnią drgania 
Arktura. 
Energia Arktura przejawia się na Ziemi w wielu możliwych do zbadania postaciach. Można powiedzieć, 
że Arktur i Syriusz tworzą układ partnerski. O ile Arktur sprzyja leczeniu emocji, o tyle Syriusz ułatwia 
leczenie ciała. Egipcjanie znali te powiązania i w swych rytuałach przywoływali energie matrycy 
Arktura / Syriusza. Bóstwo egipskie zwane Anubisem, to wyraźny archetyp istoty z Syriusza, 
współdziałało jednak z energią Arktura. Anubis wprowadzał jednostki do świata podziemnego 
(astralnego), czyli przeprowadzał przez proces fizycznej śmierci. Tam energie zarówno Syriusza jak i 
Arktura rozpoczynały proces leczenia duszy. Wyobrażenie szakala (czyli “psa", jak w Psiej Gwieździe 
Syriusza) jako Anubisa to wyrazista oznaka, że Egipcjanie zdawali sobie sprawę z istnienia tego 
związku. Anubis (jako archetyp Syriusza) prowadził dusze zmarłych do sfery Arktura, gdzie 
następowało leczenie. 
Arktur symbolizuje integrację w tej samej mierze, w jakiej Orion jest symbolem pozostającej w 
konflikcie czy też spolaryzowanej natury człowieka. Mianem pomostu określano często archetyp 
Merlina. Bo zaistnienie wspólnej płaszczyzny dla biegunowych przeciwieństw jest koniecznością, kiedy 
zmierzają one ku zjednoczeniu. I tak, pomostem między wybuchowym Orionem a kojącym Arkturem 
jest Merlin. On tworzy tę wspólną płaszczyznę. A zatem oczywiste, że to jego energia zyskała 
zasadnicze znaczenie nie tylko w odniesieniu do Ziemi, ale w odniesieniu do wszystkich istnień, które 
doświadczają biegunowych podziałów. Iskra zrodzona w wyniku tarcia między przeciwieństwami, które 
inicjuje transformację ma charakter magiczny. 
Istoty z Arktura, we wczesnym okresie rozwoju Ziemi, zgodziły się zwiększyć swoją gęstość na tyle, by 
na jakiś czas stać się widzialnymi. Współdziałały z pierwotną kulturą tak zwanej Lemurii zaszczepiając 
jej umiejętność leczenia. Pamięć o tych związkach przekazywano z pokolenia na pokolenie. Lemurianie 
migrując do różnych miejsc na Ziemi przenosili te wspomnienia wraz z sobą. Jednym z utrwalonych w 
materii wyobrażeń upamiętniających ten bezpośredni kontakt są posągi na Wyspie Wielkanocnej. Nie 
tyle miały wyobrażać postaci z Arktura uobecnione w sferze innej gęstości, ile być wyrazem oddawanej 
im czci. Zwrócone ku niebu posągi wpatrują się w horyzont oczekując na powrót istot z Arktura. 
Ludzkość bynajmniej nie musiała oczekiwać na ich powrót. Ich energia przez cały czas była tu obecna. 
A ujrzeć je można spoglądając w siebie, nie zaś rozglądając się wokół. To istoty ludzkie, które osiągnęły 
najwyższy pułap ewolucyjnych możliwości. Są dla ludzkości przypomnieniem, przesuwają ją po 
cudownej spirali ewolucji. Dom jest tam, gdzie jest serce, a szlak, po którym podążają istoty z Arktura, 
wyznacza serce. 
Przypisy:  

17

 Nie są to zjawiska codzienne. Wiele z osób, które twierdzą, że doznały “wejścia", ma za sobą o wiele 

pospolitsze przeżycie, które można nazwać “splataniem duszy". Polega ono na pobieraniu wyższej 
częstotliwości z energii własnej duszy, nie zaś na wymianie świadomości. 

18

 Wiele osób, które mają za sobą doświadczenia życia po śmierci, mówi o przejmującym spotkaniu z 

jaskrawym światłem. Tak to przedstawia relacja utrwalona przez Moody'ego w Życiu po życiu: “I 
zobaczyłem jasne światło – tak jasne, że nie mogłem przez nie nic zobaczyć, ale przebywanie w jego 
zasięgu było cudowne. Dawało ukojenie. Żadnego przeżycia na Ziemi nie można z tym porównać". 
 

background image

 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 8: POCZĄTEK ZIEMI 

wreszcie rzekł Bóg; “Uczyńmy człowieka 
na Nasz obraz, podobnego Nam". 
Księga Rodzaju 1 / 26 
Na czyj obraz zostały stworzone istoty ludzkie na Ziemi? Z wielu najstarszych na Ziemi pism wynika, 
że rozwojowi istot ludzkich przewodzili bogowie, którzy zstąpili z nieba. Nawet antropologowie 
zwracają uwagę na niezwykle szybki rozwój gatunku homo sapiens. Niektórzy z nich szacują, że owo 
przyspieszenie w rozwoju gatunku homo sapiens wynosi miliony lat. 
O ile etap ewolucji między rozwiniętym australopitekiem a neandertalczykiem trwał ponad dwa miliony 
lat, o tyle homo sapiens (Cro-Magnon) pojawił się – na co istnieją dowody – około 35 000 lat temu. Co 
ciekawsze, bo nadal odkrywa się nowe ślady człowieka, archeologowie znaleźli w rejonach zachodniej 
Azji i Północnej Afryki ślady jeszcze starszego przedstawiciela gatunku homo sapiens. Datuje się je na 
250000 lat przed człowiekiem z Cro-Magnon. Należy wobec tego stwierdzić, że homo sapiens nie ma w 
ewolucji swego przodka. Nie istniała istota, z której ewolucyjnie powstał homo sapiens – ten gatunek po 
prostu pojawił się. 
Czy istoty pozaziemskie były zainteresowane tym, by przykładać rękę do ewolucji na Ziemi? Jeśli tak, 
co mogły zyskać od Ziemian? Być może był to sposób na przyspieszenie ich własnej ewolucji. 
To, że Początkiem Ziemi kierowały trzy główne grupy, wydaje się oczywiste. Nazywamy je: 
Założycielami, grupą istot z Liry i grupą istot z Syriusza. Założyciele usprawniali przebieg realizacji 
projektu i sprawowali nadzór nad całością w perspektywie egzystencji niematerialnej. Istoty z Liry, 
nieświadome istnienia tych niematerialnych wpływów, koordynowały Początek pod względem 
materialnym i do pomocy zatrudniły grupę z Syriusza. Każde z ugrupowań angażowało się w ów projekt 
kierując się własnymi pobudkami. Aczkolwiek różniły się one, tym niemniej cel pozostawał ten sam – 
stworzenie na Ziemi rasy istot człekokształtnych. 
Jak już mówiliśmy, istoty z Plejad zaangażowały się w ewolucję Ziemi dla własnych korzyści. Uważały, 
że jeśli będą współdziałały z istotami ludzkimi, to nie tylko będą je mogły włączyć w ewolucję swej 
poprzedniej siedziby, ale będą mogły także poznać negatywizm i integrację nie wcielając się 
bezpośrednio w świecie, w którym te idee rozwijano. Przekonało ich ugrupowanie istot z Liry, które 
dobrze wiedziało o tym, że istoty z Plejad i nowe istoty ludzkie, które rozwinęły się na Ziemi, są 
wzajemnie dostosowane pod względem genetycznym. 
Ugrupowanie z Liry (połączenie różnych ras z Liry) nieustannie eksperymentowało. Kierowały nim 
pewne popędy. Rywalizowały mianowicie ze swymi “twórcami" -Założycielami, tak samo jak 
poczynaniami ludzi kierują pewne popędy, takie na przykład jak prokreacja. “Potomstwo" Założycieli 
instynktownie nadal zajmowało się genetycznym rozsiewaniem. Bo Założyciele dobrze zdawali sobie 
sprawę, że chów wsobny spowodowałby wymarcie rasy i dlatego nieprzerwanie poszukiwali nowego 
łożyska pod szczep, aby zapewnić stałe mieszanie się puli genów. 
Istoty z Liry miały jeszcze jeden zasadniczy powód swego zaangażowania na Ziemi. Po trwającym 
wieki konflikcie między różnymi odgałęzieniami ras z Liry (Wega, Syriusz, Orion, etc.) miały już dosyć 
tworzenia cywilizacji, które były spolaryzowane i nie umiały istnieć w pokoju. Chcieli, by Ziemia była 
planetą, której fundamentem będzie integracja nie zaś polaryzacja. Ugrupowanie istot z Liry uważało 
tak być może dlatego, że ich pragnieniem była planeta, której początki byłyby oparte na integracji nie 
zaś takiej, która zawierała w sobie zarodki biegunowości przeniesione z innych układów gwiezdnych. 
Mając to na uwadze zaczęły sporządzać konsekwentny plan Początku Ziemi. 
Jednakże Założyciele mieli inne plany. Wiedzieli, że Ziemia miała stać się miejscem ostatecznego 
uśmierzenia dramatu Oriona i dlatego też musi pozostać spolaryzowana po to, by ów konflikt został 
rozwiązany. Założyciele wiedzieli, że rodzina galaktyczna mogłaby ostatecznie poznać integrację 

background image

rozstrzygając doświadczenie biegunowości na Ziemi. Pozwolili ugrupowaniu istot z Liry przeprowadzić 
ich plan, ponieważ wiedzieli, że i tak ostatecznie wspiera on plan kosmiczny. 
Co do ugrupowania istot z Syriusza, ich motywy były o wiele bardziej osobiste. Uważali, że Ziemia 
należy do potrójnego układu gwiezdnego Syriusza; sądzili więc, że mają prawo do manipulacji 
genetycznych na Ziemi. Chcieli po prostu stworzyć na Ziemi rasy prymitywnych istot 
człekokształtnych, które mogłyby służyć w charakterze siły roboczej, podczas gdy oni poszerzaliby 
swoje kolonie włączając do nich Ziemię. Tak więc z myślą o własnych celach poparli projekt istot z 
Liry. Realizacja projektu Początku Ziemi rozpoczęła się. 
W trakcie wczesnych faz realizacji tego projektu istoty z Liry

19

 przez wiele tysięcy lat uważnie 

obserwowały rozwój rasy naczelnych na Ziemi. Od czasu do czasu pobierały próbki i dokonywały 
nieznacznych zmian w strukturach DNA. W kluczowych momentach rozwoju zaszczepiały tym 
naczelnym materiał genetyczny od istot z Plejad

20

 (i od innych grup). Ewolucja, na przestrzeni wielu lat, 

coraz wyraźniej nabierała tempa. Gdy stało się to oczywiste, rozpoczęto zasadnicze eksperymenty nad 
prototypami. 
Historia Adama i Ewy to jeden z kilku ocalałych zapisów, które mogą stanowić dla ludzkości subtelne 
przypomnienie jej początków. Opowieść ta zawiera wiele symbolicznych odniesień do tworzącej się 
sagi, a dotyczą one typu gatunków, które miały odziedziczyć Ziemię. 
Jak już mówiliśmy ugrupowanie z Liry pragnęło, ażeby podstawą istnienia gatunków była integracja. 
Uznano zatem, że gatunki nie muszą wiedzieć o biegunowości – czyli o “dobru" i o “złu". Ściśle 
kontrolowano środowisko tych nowych istot ludzkich, tak ażeby jako idealne nośniki integracji były 
nastawione wyłącznie na rozwój. Istoty z Liry nie chciały, żeby te nowe istoty ludzkie przejmowały ich 
cechy – 
istot spolaryzowanych. Nie dopuszczały jednak myśli, że same również ograniczają tym nowym 
istotom możliwość wyboru. 
Po trwającej pokolenia pracy nad naczelnymi z zastosowaniem pozaziemskiego materiału genetycznego 
ugrupowanie z Liry wytworzyło prototyp istoty ludzkiej -sens tego przedsięwzięcia przełożono na imię 
własne – “Adam", czyli “z Ziemi". Ów prototyp wprowadzono na Ziemię celem przetestowania jego 
zdolności przystosowawczych do środowiska w wielu rejonach planety. (Adamów było wielu). Kiedy 
ów prototyp dostosowano w stopniu wystarczającym, Adamów odwołano. 
“Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego 
żeber, a miejsce to zapełnił ciałem"

21

. Poprzez klonowanie i dzięki inżynierii genetycznej stworzono 

prototyp żeński, co wykłada się w imieniu “Ewa". Oboje ponownie umieszczono w środowisku i 
poddano dokładnej obserwacji. 
Istoty z Liry pragnąc tworzyć gatunek, który nic nie wie o polaryzacji napominały wszystkich, którzy 
zamierzali wzbraniać prototypom wiedzy, w rzeczywistości odmawiając im prawa wyboru, co wszystkie 
boskie istoty mają zagwarantowane. Tak też można zrozumieć sens powiedzenia Boga:“Z wszelkiego 
drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno 
ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz"

22

Istoty z Syriusza współpracujące z grupą istot z Liry nie zgadzały się z tą filozofią. Uważały, że 
osobistych pragnień, jakimi kierują się istoty z Liry stwarzając te gatunki, nie da się pogodzić z prawami 
istot człekokształtnych. Owe istoty z Syriusza, mimo iż pragnęły kształtować rodzaj ludzki dla własnych 
celów, stwierdziły, że dla nowych istot ludzkich żywią autentyczne uczucia. Mimo tej dwoistości 
postanowiły interweniować, mimowolnie tym samym otwierając przed istotami ludzkimi możliwość 
dokonywania wyboru. 
Ugrupowanie z Syriusza przestrzegało ludzi: “Wtedy rzekł wąż

23

 do niewiasty: 'Na pewno nie umrzecie! 

Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali 
dobro i zło'"

24

. W obliczu wyboru, przed którym zostały postawione i wobec konieczności podjęcia 

decyzji dotyczącej ich egzystencji, istoty ludzkie osiągnęły świadomość trzeciej sfery gęstości. Kiedy 

background image

zrozumiały, że zostały oszukane przez “Boga" wybrały wiedzę. Kiedy zdecydowały się dopuścić wiedzę 
o polaryzacji, całkowicie byty już zakorzenione w cielesności. Teraz
 posiadały już ego, czyli wiedzę o 
“ja, które jest" i zyskały samoświadomość. 
“Po czym Pan Bóg rzekł: 'Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie 
przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki'"

25

. Nie trzeba 

dodawać, że nie spodobało się to ugrupowaniu istot z Liry. W gniewie zaprzeczyły wiedzy, jaką istoty 
ludzkie zdobyły z drzewa życia (Boskie Dziedzictwo). Tym samym rasa istot ludzkich musiała rozwijać 
się nie zdając sobie sprawy ze swego powiązania z rodziną galaktyczną i z Całością. Miało to stać się 
dla niej prawdziwym wyzwaniem. 
Ugrupowanie z Liry chcąc upewnić się, że istoty ludzkie nie będą poszukiwały tej wiedzy, uciekło się 
do przestróg: “Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec 
drogi do drzewa życia"

26

. Pozostawiło ludzkości jej dziedzictwo – testament Oriona (symbolicznie 

przedstawiony jako miecz), nie pozostawiając jednak żadnej wiedzy na temat jego realizacji. 
Starożytne teksty Sumeryjskie nasuwają przypuszczenia, że cherubini, to w rzeczywistości mechaniczne 
urządzenia czy roboty, które, w tym przypadku, mają chronić drzewo życia. Jakie jest dosłowne 
tłumaczenie drzewa życia? W języku Sumerów słowo oznaczające drzewo życia brzmiało GISH.TIL. 
GISH oznaczało urządzenie wykonane przez człowieka; TIL oznaczało (a we współczesnym hebrajskim 
nadal oznacza) rakietę. Zamiast drzewa może to więc oznaczać “pojazd życia" – czyli statek kosmiczny. 
W sumeryjskich przedstawieniach istnieją wyraźne wizerunki pojazdów rakietowych, jak również ludzi 
pozdrawiających te pojazdy. Wydaje się jasne, że działanie bogów, którzy ustawili cherubina 
wzbraniającego ludziom dostępu do drzewa życia polegało faktycznie na odmawianiu ludziom wiedzy o 
ich dziedzictwie. Ludziom nie wolno już było jawnie łączyć się z bogami ani wraz z nimi opuścić 
planety. Istoty ludzkie zostały wygnane z nieba. 
A co się przydarzyło ugrupowaniu z Syriusza, które ingerowało w plany istot z Liry? Za sprawą swej 
ingerencji związały się energetycznie z rozwojem Ziemi. Zawsze miały jednak do dyspozycji wiele 
sztuczek i również tym razem ostatecznie postawiły na swoim. Kiedy współpracowały z ugrupowaniem 
z Liry przy programie genetycznym, do komórek istot ludzkich wszczepiły ukryty kod DNA. Kod ten 
uruchamiał się wskutek zwiększenia drgań, które następuje wtedy, gdy cywilizacja zaczyna ewolucję 
duchową. W miarę jak Ziemia szybciej zmierza ku samoświadomości i sferze czwartej gęstości (co 
właśnie ma miejsce) kod zaczyna działać. Gdy już zostanie uaktywniony, rodzaj ludzki, niczym spiralę, 
rozwinie swą zdolność widzenia, aż widzialny stanie się cały bezmiar Wszystkiego Co Jest. W ten 
sposób mimo wszystko istoty te umożliwiły ludzkości spożywanie owoców z drzewa życia. 
Ci pierwsi siewcy życia pozostawili ludzkości na Ziemi konflikt. Jak już powiedzieliśmy, zasiane 
“potomstwo" zazwyczaj przenosi kody genetyczne i głęboko zakorzenione nastawienia swych rodziców. 
Jeśli więc życie na Ziemi faktycznie powstawało w kontekście braku równowagi i wolnej woli, to czy 
nie tłumaczyłoby to faktu, dlaczego wśród wielu ras ludzi zamieszkujących Ziemię nadal zakorzenione 
jest przekonanie o wyższości rasy kaukasko / aryjskiej (ugrupowania z Liry)? Być może rzeczywiście 
fanatyzm rasowy korzeniami tkwi aż w początkach życia na naszej planecie? Taką myśl z pewnością 
nasuwają badaczom najstarsze dostępne teksty. W przekazach sumeryjskich wspomina się o istotach 
“czamogłowych", które dla bogów pracowały w kopalniach Afryki. Jeśli tak rzeczywiście jest – iż 
ludzkość przenosi wzorce swych przodków – to ów konflikt tutaj właśnie ma swój początek. Uwolnienie 
się od tej narzuconej ludzkości doktryny może okazać się kluczem do wyzwolenia rasy ludzkiej na 
Ziemi. 
Ludzkość otrzymywała w przeszłości od bogów sprzeczne sygnały. Bywały okresy (niektóre z nich 
opisane w tekstach sumeryjskich, jak na przykład wielki potop) gdy ludzkość skazaną na śmierć 
pozostawiano swemu losowi na planecie, podczas gdy bogowie, w których wierzyła, opuszczali ją w 
swych statkach kosmicznych. Bywało jednak, że niektórzy bogowie “nielegalnie" ratowali wybrane 
istoty ludzkie. I w ten sposób powstał zapisany w ludziach kod emocji ujawniających się w sytuacjach 

background image

kryzysowych. Ów kod przenosi pamięć zarówno o tych wzorcach, jak i o szamotaniu się między 
strachem przed porzuceniem a radością ocalenia. Rzeczą konieczną jest, aby ludzkość zerwała tę 
zależność od bogów i zyskała samowystarczalność. 
Współcześnie na Ziemi zbawienie nadal obiecują ugrupowania, których kod zakorzeniony jest w 
przeszłości. Przybywają do ludzi jako cielesne istoty z przestrzeni kosmicznej bądź telepatycznie 
przemawiają do tych, którzy odbierają ich częstotliwość. Często mianują różne ziemskie istoty ludzkie 
“dowódcami" czy “wybrańcami" i nadal nakłaniają ludzkie ego do utrwalania poczucia własnej 
wyższości. Mimo iż owe pozaplanetame ugrupowania mają w większości dobre zamiary, to nieustannie 
utrwalają przepaść między strachem przed porzuceniem a radością ocalenia, popierając tym samym 
separatystyczną wiarę w elitaryzm. Jednak również i te grupy ostańców poddadzą się transformacji, gdy 
istoty ludzkie urzeczywistnią swoją moc i osiągną planetarną dojrzałość. 
Pozostałe ugrupowania istot pozaziemskich wyciągnęły wnioski ze swych dawnych działań i ten 
konflikt pragną rozstrzygnąć raz na zawsze. 
Z punktu widzenia Założycieli realizacja planu przebiegała doskonale. Ugrupowanie istot z Liry 
musiało, ze względu na własny rozwój, zrealizować swój scenariusz. Ci pierwsi pozaziemscy “bogowie" 
pozostawili po sobie na Ziemi klucze, które ostatecznie pomogą przebudzić się planecie i odkryć jej 
dziedzictwo. Gdy ludzkość po przebudzeniu odkryje tę wiedzę, zacznie wykorzystywać narzędzia 
niezbędne do rozwiązania dramatu Oriona. Rozwiązaniem jest tolerancja. Jeśli ludzkość rzeczywiście 
zdobędzie się na to, by zachowując bezstronność uznać różnorodność w obrębie jedności, Raj wówczas 
będzie na Ziemi. 
Przypisy:  

19

 Te istoty z Liry, jak również i inne, znane były pod pochodzącą z hebrajskiego nazwą “Nefilim", co 

błędnie tłumaczono jako “giganci". “Nefilim" oznacza dosłownie “tych, którzy zstąpili". W Księdze 
Rodzaju (6,4) czytamy: “A w owych czasach byli na Ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga 
zbliżali się do córek człowieczych, tę im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych 
dawnych czasach". Hebrajskie słowo “shem" przetłumaczone jako “mający sławę" oznacza dosłownie 
pojazd powietrzny, prawdopodobnie rakietę. Stąd: “Byli to więc owi mocarze dawniej przybyli w 
rakietach". 

20

 Jak już poprzednio mówiliśmy, istoty z Plejad zdobyły materiał genetyczny z Ziemi, który następnie 

skutecznie połączyły z materiałem genetycznym Liry. 

21

 Księga Rodzaju 2,21. 

22

 Księga Rodzaju 2,16. 

23

 Wąż, to w wielu starożytnych mitach symbol archetypiczny. Jego natura konsekwentnie 

odzwierciedla dwoistość – budzi strach, ale i jest sprzymierzeńcem ludzkości. W tekstach sumeryjskich, 
Enki, boga (istotę z Syriusza), który chroni ludzkość, przedstawia się również jako węża. Stwierdzenie, 
że wąż to “zło" nosi na sobie współcześniejsze piętno i być może jest to chwyt zastosowany przez 
bogów (istoty z Liry), którzy nie chcieli by ludzkość słuchała nauk istot z Syriusza usiłujących 
wspomagać ludzkość. 

24

 Księga Rodzaju 3,4. 

25

 Księga Rodzaju 3,22. 

26

 Księga Rodzaju 3,24. 

 
 
 

background image

 
 
 
 
 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

ROZDZIAŁ 9: ZETA RETICULI: TRANSFORMACJA I PRZEBUDZENIE 

Szukają w samych głębiach duszy. 
Szukają łączności duchowej. 
Whitley Strieber 
Początki cywilizacji Zeta Reticuli można prześledzić w czasie od zarania stworzonego przez Założycieli 
życia na planecie Wierzchołka leżącej w układzie Liry. Jej niepowtarzalny i porywający rozwój w 
sposób znamienny wiąże się z ewolucją planety Ziemi. 
Biegunowość wyrażająca się między innymi w skrajnym indywidualizmie doprowadziła do podziału 
cywilizacji planety Wierzchołka. Ewolucja technologiczna tej cywilizacji następowała bardzo 
gwałtownie przewyższając tempem jej rozwój duchowy, co sprawiło, że pokojowe współistnienie jej 
mieszkańców było niemożliwe. Ten brak energetycznej równowagi spowodował faktyczną destrukcję 
planety Wierzchołka. Dla postronnego obserwatora usytuowanego w kosmosie, świat tej planety 
przestał istnieć. Tymczasem z punktu widzenia jej mieszkańców wyglądało to zupełnie inaczej. 
Otóż, planeta Wierzchołka została w najwyższym stopniu skażona. Skażenie i silne promieniowanie 
sprawiły, że powierzchnia planety nie nadawała się do zamieszkania. 
Ci, którzy katastrofę przeżyli, schronienie znaleźli pod ziemią

27

. W tym nowym podziemnym 

społeczeństwie integracja z konieczności musiała nastąpić, o ile miało nie dojść do ponownego 
zniszczenia. Rozumiejąc doniosłość integracji postanowili ją wymusić (zrobić fuzję) poprzez całkowite 
przebudowanie swojej rzeczywistości. 
Gdy planeta Wierzchołka zbliżała się do momentu zniszczenia, umysł i inteligencja jej mieszkańców 
były do tego stopnia rozwinięte, że dawało się to zauważyć w ich budowie fizycznej. Ich czaszki na 
przestrzeni zaledwie kilku pokoleń poważnie powiększyły swoje rozmiary. Naturalne porody coraz 
rzadziej się udawały, ponieważ głowy z trudem przechodziły przez kanał rodny – istoty płci żeńskiej po 
prostu nie mogły się przystosować do tak gwałtownego rozrostu czaszki. Inżynierowie-genetycy 
uprzedzając potencjalny kryzys gatunku zaczęli uczyć się technik klonowania, które ewentualnie 
mogłyby zastąpić naturalne urodzenia. To posunięcie uratowało, według mieszkańców planety, ich 
gatunki – jako że po zniszczeniu powierzchni planety okazało się, iż są bezpłodni. 
Gdy sobie to uświadomili, postanowili obrócić to na swoją korzyść. Nie chcieli już takiej cywilizacji, 
jaką mieli; wszystko chcieli rozpocząć od nowa. Tak też, powzięli nieugięte postanowienie, by ściśle 
kontrolować materiał genetyczny przyszłego społeczeństwa. Inżynierowie zaczęli pracować nad 
rozwojem przyszłej rasy. Ta rasa (wierzyli) będzie reprezentować integracyjny aspekt ich przeszłości. 
Głównym priorytetem była genetyczna przemiana struktur mózgu umożliwiająca wpływ na ekspresję 
emocji. Unikali wyrażania dawnych namiętności i chaosu; teraz zapragnęli porządku. Ich mózgi zostały 
zmienione w taki sposób, by wytwarzać spójną pod względem chemicznym reakcję na bodźce 
zewnętrzne. Udało im się oderwać od struktur swego ego. W wyniku trwających całe pokolenia 
manipulacji neurochemicznych, istoty z planety Wierzchołka zyskały świadomość grupową. Do 
przeszłości należały indywidualistyczne reakcje, z których tak bardzo byli kiedyś dumni. 
Połączenie promieniowania planetarnego i efektów ich klonowania umożliwiło stworzenie rasy o 
nieznacznych fizycznych różnicach między jednostkami. Celem skuteczniejszego wykorzystania 
podziemnego środowiska planety stworzono ciała o mniejszym wzroście. W wyniku przystosowania do 
braku promieniowania ultrafioletowego i naturalnego światła słonecznego, ich oczy zaczęły 
przystosowywać się do różnych częstotliwości widzialnego spektrum. Źrenice w wyniku mutacji 
powiększyły się rozszerzając się na całe oko, zaś oczy powiększyły się tak, aby mogła do nich trafiać 
większa ilość światła. 
Wobec braku świeżego pożywienia, ich ciała, po ostatecznym przystosowaniu, pochłaniały, jako 
pożywienie, światło o pewnych częstotliwościach. Ich skóra nabrała właściwości fototermicznych i 

background image

fotoelektrycznych i stała się wrażliwa na źródła światła w podziemnych jaskiniach. Ich pożywienie 
wzbogacały uratowane rośliny i wydzielające światło minerały. Wiele z ich organów, należących do 
układów trawiennego i rozrodczego zaczęło tym samym ulegać atrofii. Dokonująca się transformacja 
objęła każdy aspekt ich istnienia. Zaczęła się wyłaniać nowa cywilizacja. 
Moc i wibracja wybuchów atomowych przeprowadzanych poprzednio przez mieszkańców planety 
Wierzchołka spowodowały ostatecznie zawinięcie się przestrzeni otaczającej planetę – jej mieszkańcy 
wyszli “po drugiej stronie" przejścia między wymiarami. Podczas trwającej tysiące lat podziemnej 
izolacji, istoty te nie miały najmniejszego pojęcia, że ich planeta zmieniła swe usytuowanie w czasie i 
przestrzeni. Dopiero gdy przeminęło wiele pokoleń i pojawili się na jej powierzchni, stwierdzili, że pole 
gwiezdne dramatycznie się przesunęło. Wtedy właśnie uświadomili sobie skalę swych poczynań. 
Planeta Wierzchołka zmieniła swą pozycję (względem czasu i przestrzeni) w kosmosie. I obecnie 
istniała “nieznacznie obok" względem znanych im światów. By zrozumieć, co się stało i dla własnej 
korzyści spożytkować tę wiedzę, zaczęli opanowywać dziedzinę wiedzy traktującą o fałdach czasu i 
przestrzeni. 
Gdy ponownie pojawili się na powierzchni swej planety, tworzyli już nowy gatunek. Po zniszczeniu 
udało im się, niczym feniksowi powstającemu z popiołów, przejść transformację. Nie byli tymi istotami, 
które ongiś zamieszkiwały planetę Wierzchołka. Przyjęli teraz nową tożsamość, tożsamość Jednego 
Ludu Odzwierciedlającego Całość. 
Ów jeden Lud, zważywszy nomenklaturę stosowaną na Ziemi, może nosić nazwę Zeta Reticuli

28

Planeta tych istot na skutek przesunięcia w wymiarze usytuowała się w pobliżu Zeta Reticuli l i Zeta 
Reticuli 2

29

, w grupie gwiazd Reticulum Rhomboidalis

30

. W oparciu o ten fundament zaczęły ponownie 

nawiązywać stosunki z Założycielami Życia. Do dzisiaj nadal spełniają życzenia Założycieli względem 
ewolucji galaktyki. I właśnie teraz zaczynają również realizować swoją własną ewolucję. 
Dzisiaj Zeta Reticuli potrzebuje sposobu na wzmocnienie swej linii genetycznej po to, aby zapewnić 
przyszłość swojej rasie. Po trwających całe pokolenia klonowaniach przy użyciu tego samego materiału 
genetycznego ich ewolucja utknęła w martwym punkcie. Ich rasa wymiera, ale ich duch nadal chce, 
pragnie się wcielać. Rozmyślnie wstrzymują się przed przejściem w sferę czwartej gęstości chcąc 
zostawić po sobie zarodki, które nadal mogłyby pod reprodukować się genetycznie. A to wspomoże 
ewolucję całej galaktyki. 
Zrozumieli, że znajdują się w kłopotliwym położeniu i wezwali na pomoc Założycieli. 
Założyciele wprowadzili istoty z Reticuli na inną planetę, która posiadała pulę genów wielu 
humanoidalnych gatunków, poczynając od pierwszych ras istot z Liry. Istoty z Reticuli zamiast 
podróżować od jednej cywilizacji do drugiej w poszukiwaniu materiału genetycznego, mogły teraz go 
zdobyć w jednym miejscu. Tą planetą była Ziemia. 
Ziemia przyciągnęła ich najpierw w latach 1940-tych, kiedy planeta zaczęła wchodzić w posiadanie 
technologii umożliwiającej samozniszczenie. Doskonale wiedzieli, że ich przeszłość mówi o tym, co 
może czekać Ziemię w przyszłości. A ponieważ posiedli zdolność odbywania podróży w czasie, mogli 
zbierać materiał genetyczny z każdego okresu w przeszłości Ziemi. Jednakże potrzebowali materiału 
genetycznego z takiego okresu, kiedy cywilizacja stoi u progu zniszczenia i transformacji. To miało im 
pomóc w ich własnym procesie integracyjnym. W jakimś sensie była to metoda zmiany ich przeszłości. 
Utrzymując wzajemne kontakty ze współczesną Ziemią, leczyli swoją przeszłość i zmieniali przyszłość. 
Dzisiaj realizują na Ziemi swój program genetyczny. A ponieważ ta planeta jeszcze nie zrozumiała czy 
nie ogarnęła idei woli duszy, większość jednostek uczestniczących w tym programie uważa się za 
ofiary. Istnieją tysiące opowieści o terroryzowanych ofiarach uprowadzeń, wyrywanych z ciepłych 
łóżek i nękanych doświadczeniami dokonywanymi przez istoty pozaziemskie

31

. Tego rodzaju 

doświadczenia mają miejsce, ponieważ ludzkość nie chce jeszcze stanąć twarzą w twarz z odbitym w 
lustrze swoim cieniem, jakim są istoty z Reticuli. 

background image

Reticuli szukają przede wszystkim specyficznych cech ludzkich, które całe wieki temu wyrodziły się z 
ich rasy. Jedną z takich cech jest zmienność reakcji na bodźce zewnętrzne. By ponownie się tego 
nauczyć, muszą pobierać próbki i badać neurochemiczne reakcje człowieka na tysiące tysięcy bodźców. 
Do najpowszechniejszych metod badania tych neurochemicznych wydzielin należy implantowanie 
organicznych sond. Sondy te wprowadza się do głowy osoby uprowadzonej przez nos, oko albo jamę 
uszną. Sondy te pochłaniają i segregują dane neurochemiczne. Następnie, raz na jakiś czas wyjmuje się 
je celem przeanalizowania, a potem ponownie się je umieszcza. W razie śmierci danej jednostki 
organiczna sonda zostaje w sposób naturalny wchłonięta przez organizm. 
Poszukują wiadomości nie tylko z zakresu biologii, ale także wiedzy na temat emocji. Upłynęły wieki, 
gdy matkowali dzieciom. Ludzka umiejętność wychowywania jest przedmiotem ich fascynacji. Gdy 
zmienią swe struktury neurochemiczne, ponownie będą w stanie reagować po macierzyńsku na swoje 
potomstwo. To jeden z głównych powodów, dla których uprowadza się kobiety i żąda się od nich by 
rodziły mieszane dzieci. Te istoty ludzkie płci żeńskiej pomagają istotom z Zeta Reticuli ponownie 
rozbudzić ich instynkty macierzyńskie i prokreacyjne. 
To nie tylko ludzkość im pomaga – również oni odgrywają istotną rolę w życiu Ziemi. Założyciele 
dobrze 
zdają sobie sprawę z tego, że ludzkość zamieszkująca Ziemię musi się zintegrować na kilku 
płaszczyznach – inaczej nadal będzie realizowany scenariusz konfliktu. Istoty z Reticuli stanowią dla 
ludzi odzwierciedlenie jednej z najbardziej podstawowych idei, które ludzkość odrzuciła – idei jedności. 
A transformacja nastąpi, i będzie możliwie najgłębsza, jeśli tylko uda się przerzucić pomost nad 
przepaścią stworzoną przez ludzkie lęki. 
Istoty z Reticuli zdobywają obecnie materiał genetyczny od ochotników, którzy duchowo zgodzili się 
uczestniczyć w przebudzeniu Ziemi i narodzinach nowej cywilizacji. Na tym etapie gry strach 
pojawiający się u uprowadzonych jest nadal czymś nieuniknionym. Na Ziemi strach jest główną 
przeszkodą na drodze rozwoju. Jeśli ludzkości uda się przezwyciężyć jej strach, osiągnie wówczas wiele 
celów, które obecnie wydają się nieosiągalne. Dokona się to dzięki świadomości, nie zaś za sprawą 
legalizacji praktyk, które przynoszą ofiary. Także istoty z Reticuli muszą stawić czoło własnemu lękowi 
(przed czym nadal się bronią) i przezwyciężyć go. Bez tego strachu wzrost byłby minimalny. Im 
większa przeszkoda, tym większa nagroda. 
Jedną z takich nagród jest stworzenie nowej mieszanej rasy, łączącej cechy istot z Zeta Reticuli i cechy 
istot ludzkich z Ziemi. Będą zjednoczone, a zarazem będą różniły się od siebie. Będą dysponowały 
paletą nastrojów i zmiennymi emocjami. Nade wszystko zaś staną się heroldami nieuwarunkowanej 
miłości, którzy poprowadzą nas z powrotem do Wszechźródła. 
Przypisy:  

27

 Sytuacja ta doprowadziła do powstania różnych podziałów wśród mieszkańców planety. Ci, o których 

mowa w niniejszym rozdziale, należą do rasy łagodniejszej. Pozostali, o bardziej negatywnej orientacji 
(przyczynili się oni do powstania chaosu na planecie), po tysiącach lat w końcu opuścili planetę 
Wierzchołka i osiedlili się w okolicach Syriusza i Oriona, zwłaszcza zaś na Betelgez. Istoty negatywne 
utrzymujące kontakty z Ziemią zostały nazwane negatywnymi istotami z Syriusza i istot Szarych; 
kontakty z Ziemią podtrzymują we własnym interesie. 

28

 Jak już stwierdziliśmy w poprzednim przypisie, pod ziemią zamieszkało wiele odłamów istot z 

planety Wierzchołka. Tam też z niektórych rozwinęły się łagodne rasy Zeta Reticuli. O tych łagodnych 
istotach traktuje ten rozdział. 
Odłam, o którym mowa w przypisie l można uważać za negatywne istoty z Zeta Reticuli, które – po 
przemieszczeniu do systemu gwiezdnego Reticuli opuściły planetę Wierzchołka i skolonizowały inną 

background image

planetę w systemie Zeta Reticuli. Jeżeli idzie o wygląd, są one prawie identyczne, można natomiast je 
rozróżnić jedynie po drganiach i po zachowaniu, które z natury jest negatywne. 
Być może te różne wersje istot z Reticuli spotykane przez ludzi, to w istocie reprezentanci różnych 
momentów w dziejach ich ewolucji, mimo iż wszystkie pochodzą z ziemskiej przyszłości. Co bardziej 
negatywne wersje być może reprezentują ich przeszłość, podczas gdy te nieszkodliwe mogą pochodzić z 
przyszłych faz rozwojowych. A skoro przybywają do ludzi w teraźniejszości, wobec tego może nasuwać 
się przypuszczenie, że pochodzą z jednego momentu w czasie. Gdyby rzeczywiście pochodziły z 
różnych faz swego rozwoju, to dzięki temu można by wyjaśnić liczne przypadki uprowadzeń 
dokonywanych przez takie same istoty. 

29

 Słownik Webstera definiuje słowo “siatkowy" [reticular] jako “przypominający sieć; 

skomplikowany". Niektórzy ludzie z pewnością mogą poświadczyć, że psychika istot z Zeta Reticuli jest 
w rzeczy samej skomplikowana. 

30

 Jednym z pierwszych najsłynniejszych przypadków uprowadzenia przez UPO, który potwierdza ich 

pochodzenie, jest przypadek Betty i Barneya Hillów. W roku 1961 Betty Hill pokazano po jej 
uprowadzeniu mapę skupiska gwiazd. Wiele lat później narysowała tę mapę, gdy znajdowała się w 
hipnozie. Takie skupisko jednak nie widniało na znanych wówczas mapach. Później okazało się, że 
rysunek Betty pasuje do nowo odkrytego skupiska gwiazd, widocznego z półkuli południowej. Grupa 
gwiazd Reticulum Rhomboidalis (Sieć Romboidalna) obejmuje / / (mieści się) grupę gwiazd zwaną Zeta 
Reticuli 1 i 2. 

31

 Mimo iż uprowadzenia są w większości dziełem istot z Zeta Reticuli, to w odosobnionych 

przypadkach dokonywane są również przez inne ugrupowania realizujące własne cele. Na przykład, 
negatywnie zorientowane istoty z Syriusza, Oriona oraz te, które określa się mianem “Szarych", bardzo 
często uciekają się do metod polegających na zastraszaniu. Rzeczą ważną jest, by ludzie nauczyli się 
odróżniać nieszkodliwe kontakty z istotami z Zeta Reticuli od bardziej wrogich działań innych istot. 

 

background image

ROZDZIAŁ 10: INTEGRACJA: POWRÓT DO SIEBIE  

Inne stworzenia wzrok spuszczają w ziemię, 
człowiek jedynie otrzymał postać wyniosła, 
miał nakaz patrzeć w niebo, 
twarz zwracać ku gwiazdom. 
Owidiusz (przekład Anny Kamieńskiej) 
Integracja oznacza uznanie wszystkich poziomów bytu za prawomocną część całości. Oznacza 
odrzucenie negacji. Oznacza zrozumienie siebie samego i zrozumienie wzajemne. 
Jak nasza zjednoczona świadomość stworzyła świat biegunowych przeciwieństw, tak my możemy go 
przekształcić. Gdy integracja nastąpi, świat przeciwieństw będzie definiowany przy użyciu zupełnie 
innych parametrów. Staniemy się archetypami jak również Założycielami. Zmienimy punkt widzenia i 
zyskamy świadomość siebie jako Stwórcy. Niekoniecznie musi to oznaczać, że nasza tożsamość 
zostanie wchłonięta. Może to oznaczać, że obudzimy się w miejscu, gdzie świadomie będziemy 
wybierać nasze przeznaczenie. Być może będziemy mogli wybrać istnienie w innych sferach i staniemy 
się niewidzialnymi przyjaciółmi dla społeczeństw planetarnych nadal podzielonych. Być może 
będziemy mogli się stać nawet istotami pozaziemskimi dla innych planet – zastanawiając się nad 
decyzjami dotyczącymi ingerencji, takimi samymi, które musieli podejmować nasi przodkowie. 
Wyciszając się i uważniej słuchając usłyszymy i wyczujemy podskórne prądy tej transformacji. Istnienie 
i zmiana to jedyne stałe elementy. Możemy żywić złudzenie, że jesteśmy stworzeniem przypadkowym, 
ale prędzej czy później klepiemy się w ramię i gra złudzeń się kończy. W rzeczywistości Ziemi 
stworzyliśmy istoty z Arktura, Syriusza, Liry, Oriona, Reticuli, Plejad, eto. jako te istoty, które 
wyrywają nas ze złudzeń. Stanowią one faktycznie część jedności – nas samych. 
Jakże więc możemy się przyczynić do tego, żeby na Ziemi nastąpiła integracja? Przede wszystkim, 
musimy wiedzieć, ie nastąpi ona bez względu na to, czy świadomie bądź nieświadomie będziemy w niej 
uczestniczyli. Rzecz jedynie w tym, ze dzięki świadomemu działaniu wyprawa może okazać się 
przyjemniejsza. W większym stopniu będziemy mogli wyczuwać nasze przeznaczenie.
 
Świadome działanie, które przyspieszy proces naszej integracji jest bardzo proste – polega na uznaniu. 
Jeśli uznamy integrację na wszystkich jej poziomach, z radością ujrzymy przed sobą nasze ścieżki. 
Integracja nastąpi na czterech głównych poziomach: mentalnym, emocjonalnym, duchowym i 
cielesnym. 
Zintegrowanie naszej mentalności oznacza dla nas, że sami będziemy mogli integrować nie tylko nasze 
procesy umysłowe, ale również procesy intuicyjne i emocjonalne. Współcześnie najwyższym 
przywilejem cieszy się typ myślenia prawie wyłącznie związany z umysłem. Wzory i wyliczenia 
determinują rzeczywistość Ziemi w dwudziestym wieku. Jeśli dopuścimy myśl, że równie ważne są 
procesy intuicyjne i emocjonalne, i że można je wykorzystywać w połączeniu z procesami mentalnymi, 
wtedy znajdziemy się na właściwej drodze prowadzącej nas do zintegrowania naszej mentalności. 
POZIOM EMOCJONALNY  
Zintegrowanie emocjonalne oznacza, że zaczynamy się uczyć, w jaki sposób pojąć cień naszego ja. 
Możemy pootwierać wewnętrzne szufladki i głęboko przekopywać podświadomość w poszukiwaniu 
przekonań, które nas powstrzymują. Najczęściej wystarczy jedynie zwrócić uwagę na te lekceważone 
cząstki nas samych. Istoty z Plejad, a przed nimi istoty z Liry, odkryły, że zapieranie się, jedynie 
przedłuża egzystencjalne cierpienie. Uczmy się od tych innych istot z odległych światów. Nie 
powtarzajmy bez końca tych samych lekcji. 
 
 

background image

POZIOM DUCHOWY  
Osiągnięcie integracji duchowej, jest być może, najłatwiejsze. Każdy człowiek posiada wewnętrzną 
duchowość, która nie ma nic wspólnego z żadną doktryną. Gdy uda nam się uwolnić od doktryn i 
dotrzeć do wewnętrznej duchowości, rozpocznie się proces integracji. Znajduje on swe przełożenie na 
zewnątrz w życiu planety w uszanowaniu prawdy każdej osoby jako manifestacji Prawdy Jedynej. To 
pozwala każdemu z nas współistnieć w ramach naszych różnych filozofii bez konieczności zmieniania 
swej wiary. Faktu, że Bóg / Wszystko Co Jest istnieje, nie mogą zmienić nasze spory o kolor szaty, którą 
“On" nosi. Tak bardzo obawiamy się sytuacji, w której jesteśmy osamotnieni bądź oddzieleni, że na 
skutek pragnienia posiadania jednolitej doktryny powodujemy jeszcze większe oddzielenie. Jeśli 
zdobędziemy się na to, by poruszyć tę wewnętrzną duchowość, nasza transformacja rozkwitnie. 
POZIOM CIELESNY  
Integracja w sferze cielesnej przebiega nieco inaczej. Wiąże się z uznaniem naszej przeszłości jako 
części większego scenariusza realizowanego na skalę kosmiczną. Jesteśmy cząstkami oddzielonymi od 
Źródła i od Założycieli. Indywidualizację rozciągnęliśmy do jej zewnętrznych granic. Połączenie się 
wymaga od nas ponownego uznania i zaakceptowania siebie samych jako cząstki rodziny galaktycznej. 
Przezwyciężając .nasze rasowe lęki i nie dopuszczając do tego, by różnice kulturowe i kolor skóry nadal 
tworzyły między nami bariery, przezwyciężamy także nasze lęki celebrując wspólnotę, którą oferują 
nam istoty z Zeta Reticuli. Integrację na wszystkich poziomach możemy urzeczywistnić już w naszym 
cielesnym życiu, tu na Ziemi. 
Nie pochodzimy “z" różnych miejsc. Pochodzimy ze Źródła, Źródło zaś jest bezmiarem. Powiedzieć, że 
pochodzimy “z" Plejad, oznacza zaprzeczyć wszystkim pozostałym wyobrażeniom. Nasza ziemska jaźń 
straci orientację, jeśli stale będziemy zaprzeczali temu, iż nasza egzystencja stanowi część ciała planety. 
Jesteśmy Wszystkim Co Jest! Jeśli odczuwamy związek z jakąś rasą istot pozaplanetamych, to znaczy, 
że utożsamiamy się z tym, co one reprezentują albo też z różnymi istnieniami, jakie przeżyliśmy w 
tamtym systemie. Jeśli jednostki uparcie twierdzą, że pochodzą “z" jakiegoś miejsca, nasuwa się myśl, 
że ogłaszają sojusz z Ziemią. Wybrały życie tutaj. W sensie bardzo namacalnym ludzie na Ziemi mogą 
być postrzegani jako modele integracji. Jesteśmy boscy i ziemscy; z bogów i ludzi. Stanowimy 
pozytywny dowód na to, że ludzkie życie może przystosować się do pozornie nieprzezwyciężalnych 
okoliczności. Czcijmy więc człowieczeństwo! 
Nie mamy w kosmosie braci, którzy rzeczywiście zamierzają nas uratować – za bardzo zajęci są 
ratowaniem samych siebie! Nie jesteśmy dziećmi. Mimo iż nadal poniekąd udajemy, że o tym nie 
wiemy, inne cywilizacje postrzegają nas jako tajemnicę. Jesteśmy cywilizacją, która nie chce umierać! 
Nasza prężność i wiara w swoje możliwości, to niezmienne dowody naszej wartości. Nie zgodziliśmy 
się na to, żeby w Ogrodzie Edenu rządziły nami i wykorzystywały nas istoty z Liry. Rozmaite “plagi" 
zsyłane przez bogów, którzy chcieli nas zetrzeć z powierzchni Ziemi okazały się nieskuteczne. Dzięki 
Noemu i zwierzchnikowi z Syriusza, który go ostrzegł, nasza cywilizacja dzisiaj kwitnie. 
Wielu ludzi zastanawiało się, dlaczego tak wiele ugrupowań istot pozaziemskich obserwuje Ziemię. Być 
może stanowimy zapowiedziany dowód dokonującej się integracji. Może się to okazać bolesne, ale 
zgodnie z zakorzenionym w naszej zbiorowej świadomości przekonaniem, cierpienie może działać cuda. 
Takim cudem jest w rzeczy samej teraźniejsza Ziemia i Ziemia taka, jaką będzie w przyszłości. Czcijmy 
ten cud integrując się i biorąc odpowiedzialność za naszą planetarną rzeczywistość. Stanowimy część 
Związku Światów i nasze członkostwo zależy od odnowy! Tym razem członkostwo to wymaga naszego 
przebudzenia do kosmicznego dramatu, w którym zgodziliśmy się uczestniczyć. Po przebudzeniu 
ujrzymy drogę do domu... do siebie samych. 

 

 

background image

SŁOWNIK TERMINÓW  

Adam: tą nazwą opatruje się pierwszy utrwalony model homo sapiens. “Adam" pochodzi z 
hebrajskiego “Adama" oznaczającego “stworzony z ziemskiej gleby", stąd też “ziemski". W 
sumeryjskim zaś słowo ",Adapa" znaczy “człowiek-wzorzec". 
Altair: gwiazda, której cywilizacja została skolonizowana przez istoty z Wegi, znajduje się w odległości 
15,2 lat świetlnych od Ziemi. Jej wielkość wynosi 1,3; jest bladożółta. Cywilizacja Altaira jest wyzbyta 
agresji i ma charakter kontemplacyjny, stosownie do swej pokojowej orientacji filozoficznej. Aktualnie 
nie angażuje się w badanie przestrzeni kosmicznej. 
Andromeda: wielka spiralna galaktyka, najbliższa Mlecznej Drogi, leżąca od niej w odległości 2,2 
miliona lat świetlnych. Natura królestwa Andromedy jest oderwana i zmienna. W sąsiedztwie naszej 
galaktyki istnieje przejście między wymiarami stanowiące pomost do energii Andromedy. Tym 
pomostem / przejściem jest gwiazda Antares. 
Aniołowie / Królestwo Aniołów: istniejące w sferach piątej i szóstej gęstości królestwo aniołów, na 
różne sposoby współdziałające z Ziemią, w tym w zakresie przewodnictwa duchowego, wizji, inspiracji, 
channelingu, i komunikacji telepatycznej. Energie pojawiające się pod postaciami aniołów pochodzą 
często ze sfery Arktura. 
Antares: uważa się, że leżący w konstelacji Skorpiona Antares jest gwiazdą podwójną o kolorach 
ognistoczerwonym i szmaragdowe-zielony m. Antares stanowi pomost między wymiarami łączący 
naszą galaktykę z Andromedą. Niektóre dusze po fizycznym wcieleniu wybierają przejście przez bramę 
Antaresa w celu uaktywnienia pamięci duszy. 
Anubis: w starożytnym Egipcie uważany za przewodnika po świecie podziemnym. Zazwyczaj 
przedstawiany pod postacią gotującego się do skoku pustynnego psa lub szakala. Przeprowadzał dusze 
przez stan astralny (jak podczas snu), jak również prowadził je do Amenti, czyli krainy zmarłych. Rzecz 
szczególna, że przedrostek “an", w znaczeniu zarówno sumeryjskim jak egipskim oznacza “niebo". 
Symbolem Anubisa (po egipsku Anpu) i Anu (po sumeryjsku) był pies lub szakal, co nasuwało myśl o 
bezpośrednim związku z Psią Gwiazdą z Syriusza. 
Archetyp: Living Webster Encyclopedic Dictionary definiuje archetyp jako “model lub pierwotną 
postać; pierwotny model, na wzór którego jakaś rzecz zostaje wykonana bądź do którego ona 
nawiązuje". Definicja ta nasuwa myśl, że wszelkie nasze archetypiczne idee są wzorcami wrodzonymi 
(pochodzącymi z okresu początków ludzkości w galaktyce), które nadal ewoluują. Pojawiają się nowe 
symbole tych wzorców, niemniej wpisane w nie własności są niezmienne. 
Arktur: widzialny w postaci złoto-żółtej gwiazdy, o wielkości rzędu 0,3. Jej energia oddziałuje na 
ludzkość uzdrawiająco, emocjonalnie i duchowo. Jest to także energetyczna brama, poprzez którą 
człowiek przechodzi w trakcie śmierci i narodzin. Pełni funkcję przystanku dla bezcielesnych 
świadomości, na którym oswajają się z cielesnością. 
Atlantyda: okres kultury ludzko-pozaziemskiej rozwijającej się przed potopem. Potop miał miejsce 
około 11 000 lat przed Chrystusem. 
Australopitek: termin ten oznacza wszelkie istoty człekokształtne należące do wymarłego rodzaju 
australopithecus żyjącego w okresie plejstocenu. Rozwinięty australopitek uważany jest za pierwszą 
istotę prawdziwie ludzką istniejącą około 2 milionów lat temu. 
Biała dziura: w znaczeniu używanym w tekście, moment wyłaniania się świadomości i energii. 
Biegunowość / Polaryzacja: biegunowość oznacza istnienie lub ujawnienie się dwóch przeciwnych 
(bądź przeciwstawnych) zasad lub tendencji. Polaryzacja to wytwarzanie stanu biegunowości, w którym 
promienie światła bądź energia wykazuje różne właściwości w zależności od kierunku. 

background image

Channeling: proces otrzymywania wiadomości z wielu innych wymiarów rzeczywistości. Zjawisko to 
może się wyrażać za pośrednictwem pisania, przekazu słownego, dzieł sztuki, kompozycji muzycznej i 
wszelkich ekspresji twórczych. 
Cherubini: najstarsze wzmianki dotyczące postaci cherubinów (w świadectwach akkadyjskich i 
sumeryjskich) opisują mechaniczne urządzenie obronne (tj. robota), które służyło do ochrony tajnych 
rejonów zamieszkanych przez bogów, do których istoty ludzkie nie miały dostępu. Wyobrażenie to 
przyjęło następnie formę bardziej abstrakcyjną i duchową, a jego wyrazem stal się wizerunek skrzydlatej 
niebiańskiej postaci, która strzeże miejsc świętych i służy Bogu. 
Chmury soczewkowe: mają kształt dwóch soczewek wypukłych bądź ziarna soczewicy. Swym 
zdumiewającym wyglądem często przypominają “latający spodek". Mimo iż tak ukształtowane chmury 
są w przyrodzie zjawiskiem naturalnym, to bywa, że fizyczne środowisko w taką właśnie formę wciela 
energię bądź świadomość pozaziemską. 
Cro-Magnon: grupa prehistorycznych istot ludzkich, o wysokim wzroście i wyprostowanej postawie, 
posługujących się narzędziami z kości i kamienia. Trzydzieści pięć tysięcy lat temu ta nowa rasa istot 
(utożsamiana w szerokim rozumieniu z typem homo sapiens, czyli “człowiekiem myślącym") pojawiła 
się na pozór znikąd i przez jakiś czas współistniała z wymierającą rasą neandertalczyka. 
Czarna dziura: gwiazda staje się czarną dziurą, kiedy zapada się i osiąga taki stopień gęstości, że jej 
pole grawitacyjne jest silniejsze niż prędkość ucieczki fotonów światła. Według teorii astronomicznych 
następuje zmiana czasoprzestrzeni. Dzięki temu może powstać wiele zjawisk, w tym (1) punkty wejścia 
do wymiarów innych rzeczywistości oraz punkty wyjścia; (2) miejsce narodzin przyszłych gwiazd; (3) 
pojawia się możliwość spożytkowania energii podróży w czasie; i (4) wejścia do świata antymaterii. 
Czarna Liga: organizacyjny wzorzec ruchu oporu ukształtowany podczas konfliktów na Orionie w celu 
przeciwstawienia się dążeniom Imperium Oriona, które zmierzało do fizycznego i duchowego 
opanowania całego regionu. Przejawem aktywności Czarnej Ligi były nie tylko paramilitarne 
organizacje ruchu oporu, lecz także filozoficzne i duchowe orientacje przejawiające się w różnych 
formach. Celem tych działań było stworzenie równowagi w innych systemach planetarnych. Wzorce te 
są obecnie rozwijane na Ziemi poprzez cykl reinkamacyjny człowieka. 
Czas: można go uważać za szczególne kontinuum, w którym relację między ruchem a prędkością 
mierzy się liniowo. 
Częstotliwość: materia jest drgającą energią. Różna częstotliwość drgań to różne własności materii. 
Częstotliwość to prędkość drgań molekuł lub świadomości. 
DAL-owie: wspomniane w materiałach Billy'ego Meiera gatunki humanoidalne pełniące funkcję 
mentorów wobec istot z Plejad. 
Dewowie: w sanskrycie deva oznacza boga lub bóstwo; 
jeden z zastępów dobrych duchów. W mistycyzmie zachodnim energia dewów, to duchowa świadomość 
minerałów, roślin, zwierząt i mniej uchwytnych postaci, takich jak wróżki. 
DNA: skrót oznaczający kwas dezoksyrybonukleinowy, który jest związkiem chemicznym znajdującym 
się w chromosomach i składa się z długich łańcuchów cząsteczek zawierających wiele powtarzalnych i 
zróżnicowanych kombinacji czterech nukleotydów, z których jednym jest cukier dezoksyryboza; uważa 
się, że odcinki molekularne to geny. DNA jest głównym magazynem informacji genetycznej. 
Dogoni: afrykańskie plemię żyjące w Republice Mali (zachodnia Afryka) opodal Timbuktu, przybyłe 
tam ponoć z Egiptu. Od wielu pokoleń znajdują się w posiadaniu zaawansowanej wiedzy z zakresu 
astrofizyki o układzie gwiezdnym Syriusza i twierdzą, że otrzymali ją od istot pochodzących z tego 
układu. 

background image

Drzewo wiadomości dobrego i złego: mówi o nim Księga Rodzaju, drzewo, z którego Bóg zabronił 
Adamowi i Ewie spożywania owoców. W znaczeniu używanym w tekście drzewo wiadomości dobrego 
i złego symbolizuje wiedzę o biegunowych przeciwieństwach. 
Drzewo Życia: w Księdze Rodzaju Adam i Ewa zostali wypędzeni z Raju i nie wolno im było 
spożywać owoców z drzewa życia, które dawały nieśmiertelność. W znaczeniu używanym w tekście 
drzewo życia symbolizuje wiedzę o boskim związku między istotami ludzkimi a Stwórcą – co świadczy 
o tym, że nasza duchowość jest niezależna od tych, którzy nas zaprojektowali pod względem 
genetycznym. 
Ego: “Ja" lub jaźń w odróżnieniu od jaźni innych. Ta część psychiki, która jest świadoma w 
rzeczywistości fizycznej i pełni funkcję pośrednika między światami zewnętrznym i wewnętrznym. 
Energia plazmiczna: w znaczeniu używanym w tekście forma wysoce skondensowanego, prawie 
płynnego światła. 
Enki: w języku sumeryjskim Enki oznacza “Pana Ziemi", który – według wierzeń – przekazuje 
ludzkości wiedzę na temat cywilizacji. Znany był również Babilończykom pod imieniem “Oannesa" 
oraz Egipcjanom jako “Ptah". Był bogiem mądrości i wiedzy, jego symbolem zaś niezmiennie 
pozostawał wąż. Według tekstów sumeryjskich, był tym, który chcąc ocalić ludzkość nakazał Noemu 
zbudowanie arki. Dokonał tego wbrew rozkazom Enlila, który pragnął zniszczenia ludzkości. 
Eniii: w języku sumeryjskim Enlil znaczy “Pan Przestworzy". Był uważany za pana wszystkich lądów. 
Sumerowie uważali że jest doskonały. Enki i Enlil byli braćmi przyrodnimi, którzy mieli tego samego 
ojca, a obaj rościli sobie prawo do pierworództwa, co sprawiało, że i jeden i drugi uważał się za bóstwo 
panujące. Ów konflikt stał się ponoć źródłem wielu późniejszych konfliktów między bogami. 
Eteryczność: stanowi właściwość środowiska, którego podłożem nie jest rzeczywistość materialna, a 
która pomimo tego ma kształt. W świecie fizycznym może ujawniać się wiele idei bądź wyobrażeń, 
które mają postać eteryczną. 
Ewa: była pierwszym prototypem istoty płci żeńskiej stworzonym w wyniku klonowania, czy też 
łączenia genów prototypu istoty człekokształtnej płci męskiej o imieniu Adam. Dotyczy wyłącznie 
gatunku homo sapiens. 
Fotoelektryczność: zjawisko związane z wytwarzaniem elektryczności ze światła bądź podobnego 
promieniowania. Istoty z Planety Wierzchołka / Zeta Reticuli przechodziły zmiany genetyczne aż do 
momentu, w którym mogły przekształcać pewne częstotliwości światła i promieniowania w energię 
elektryczną. 
Fototermiczność: zjawisko odnoszące się zarówno do światła jak i ciepła. Istoty z Planety Wierzchołka 
/ Zeta Reticuli chcąc przekształcić pewne częstotliwości światła w ciepło musiały poddać się zmianie 
genetycznej. 
Gęstość: oznacza częstotliwość drgań nie zaś umiejscowienie, o którym mówi termin “wymiar". 
Struktura gęstości tej rzeczywistości wyraża się głównie w siedmiu poziomach, aczkolwiek każdy 
poziom zawiera w sobie podpoziomy. Skala gęstości jest modelem wykorzystywanym w celu 
przekazania tego, w jaki sposób postrzega się własną orientację w odniesieniu do innych rzeczywistości. 
Grupa istot z Liry: mówi się o nich jako o pierwszych siewcach życia istot człekokształtnych na Ziemi. 
W tekście mowa o nich jako o przodkach innych grup, takich jak istoty z Plejad czy Syriusza, jak 
również tych, które jako pierwsze cieleśnie oddzieliły się od Założycieli Życia. 
Homo: (po łacinie “człowiek") oznacza rodzaj w rzędzie naczelnych obejmujący wszystkie rasy 
nowożytnego człowieka (homo sapiens) oraz rozmaite gatunki wymarłe. 
Homo sapiens: jedyny żyjący gatunek istot ludzkich powstały w wyniku ewolucji; współczesny 
człowiek należący do rodzaju homo \ do rzędu naczelnych homonidae. Zawarte w Księdze Rodzaju 

background image

opowiadanie o stworzeniu człowieka odnosi się do stworzenia homo sapiens, nie zaś innych wymarłych 
gatunków takich jak neandertalczyk. 
Hybryda: zjawisko posiadające heterogeniczne źródła lub składające się z elementów różnych bądź 
obcych. Hybrydy, o których mówi literatura UFO-logiczna, to przede wszystkim krzyżówki między 
istotami ludzkimi zamieszkującymi Ziemię a pochodzącymi z Zeta Reticuli. Specyficzny proces 
wykorzystywany do stworzenia tych hybryd nie został jeszcze ujawniony. Wykorzystuje się nie tylko 
montaż genów i klonowanie, ale i nieznaną ludziom technologię świetlnej plazmy. 
Id: Freud definiuje id jako część struktury osobowości, która ma charakter pierwotny, instynktowny, 
dziecięcy i podporządkowana jest zasadzie przyjemności. Cechy id można porównać do przejścia przez 
rzeczywistość drugiej gęstości we wczesnych etapach życia. 
Iluminaci: Webster określa ich jako “osoby, które dostąpiły bądź rzekomo dostąpiły wyższego 
oświecenia; nazwa oznaczająca różne sekty i stowarzyszenia, które twierdzą że dostąpiły wyższego 
oświecenia". Może się to odnosić zarówno do istot ludzkich, jak i różnych grup istot pozaziemskich 
(cielesnych bądź niecielesnych), które albo samooszukują się, albo też rozmyślnie próbują uzyskać 
kontrolę nad społeczeństwem ludzkim. Do tych negatywnych grup mogą należeć: istoty z Oriona, 
Syriusza, Liry oraz “renegaci" z Plejad. Historia Iluminatów sięga korzeniami odległych czasów, gdy 
rozmaite grupy istot pozaziemskich w całości bądź w części sprawowały kontrolę nad Ziemią (bądź 
walczyły o tę kontrolę). Z powodu tych dawnych zaszłości Iluminaci uważają, że mają terytorialne 
prawa do Ziemi i nadal toczą między sobą o to spory. Niektórzy wcielają się chcąc ziścić swe dążenia 
jako istoty cielesne. Iluminaci mogą być także postrzegani jako istoty niecielesne, jako archetypiczna 
energia, która miała już fizyczne kontakty z Ziemią. Grupa ta ostatecznie zboczyła z naturalnej drogi 
ewolucji i stała się specyficznie nastawionym archetypem. Archetyp ten ściśle wiąże z planetą potrzeba 
powstrzymywania naturalnego procesu ewolucji ludzi. 
Infuzja wymiarów: Boga – Całość, Wszystko Co Jest – zaciekawiła idea podziału i stworzył on 
rzeczywistość, w której miał ją zgłębiać. Zamiar swój osiągnął tworząc granice między wymiarami. 
Infuzję wymiarów można utożsamiać z samym procesem stwarzania. 
Istota człekokształtna: w znaczeniu używanym w tekście odnosi się do wszystkich istot wywodzących 
się z Liry. 
Istota dwunożna: można do nich zaliczać wszelkie istoty poruszające się na dwóch nogach. 
Izis: w starożytnym Egipcie znana była jako żona / siostra Ozyrysa, siostra Neftysa i matka Horusa. W 
mitologii egipskiej jest wyraźnie wyeksponowana jako bogini o ogromnej mocy magicznej i jako 
archetyp macierzyństwa. W innych kulturach znana jest jako Isztar (u Semitów), Atena (u Greków) oraz 
Inanna (u Sumerów). 
Karma: oznacza równowagę i jest zasadą przenoszoną w energii duszy z jednego życia do drugiego. 
Dawniej pojmowano ją na zasadzie “oko za oko". W szerszym ujęciu miejsce karmy zajmuje 
doświadczenie Wolnej Woli i wyboru wraz z zobowiązaniem do urzeczywistniania najwyższych prawd. 
Prawu karmy może podlegać jednostka, grupa, gatunek bądź świadomość zbiorowa. 
Klonowanie: bezpłciowa metoda rozmnażania wykorzystująca w celu reprodukcji pierwotny zarodek, 
bądź materiał genetyczny. 
Kryształowa czaszka: znaleziona w południowym Meksyku, wyrzeźbiona w krysztale ludzka czaszka. 
Najbardziej znany egzemplarz jest własnością Anny Mitchell-Hedges. Wielu ludzi twierdzi, że 
przebywając w pobliżu czaszki doznają przeżyć mistycznych bądź paranormalnych. 
Lemuria: kontynent, a także okres kulturalny poprzedzający okres istnienia Atlantydy i pokrywający 
się z nim. Lemuria leżała w rejonie Pacyfiku i miała się stać pierwszą kulturą, na którą wpływ wywarły 
pozaziemskie źródła. 

background image

Lira: konstelacja Liry od dawna ma swoje miejsce w ziemskiej mitologii. Niektórzy łączyli ją nawet z 
Plejadami (na przykład Owidiusz, który nadmienia, że siedem strun Liry odpowiada liczbie Plejad). 
Można ją uważać za miejsce narodzenia bądź za gniazdo rasy człekokształtnych z ziemskiego obszaru 
Drogi Mlecznej. Wszystkie podgatunki, takie jak istoty z Syriusza, Oriona, Ziemi, Plejad, Wegi, Zeta 
Reticuli, Centaura, Altara (i wielu innych mniej znanych grup), to potomkowie ras wywodzących się z 
Liry. 
Ludzie w Czerni: nazywani także “LWC" [MIBs], istoty znane z tego, że zastraszają osoby mające 
kontakty z UFO. W opisach mówi się, że są wysokiego wzrostu, mają lekko orientalne rysy, noszą 
ciemne ubranie i często ciemne okulary. Ich celem jest zmuszenie strachem ludzi, którzy mieli kontakty 
z UFO do zachowania milczenia na temat ich przeżyć i wiedzy. Pierwotnie uważano, że są 
funkcjonariuszami państwowymi, obecnie jednak dochodzą do głosu inne opinie: że są 
upostaciowanymi myślami, androidami, negatywnie zorientowanymi istotami pozaziemskimi (z Oriona, 
Syriusza oraz istotami Szarymi). Wszystkie te wyobrażenia można kojarzyć z tożsamością LWC razem 
albo z osobna (w różnych kombinacjach). 
Ludzki [human]: Webster definiuje to słowo [human] jako “pokrewny humusowi, ziemi; posiadający 
właściwości bądź cechy człowieka". Można to uogólnić mówiąc, że określenie “ludzki" [human] odnosi 
się zwłaszcza do istoty ludzkiej zamieszkującej Ziemię, należącej do zbioru większej rodziny istot 
człekokształtnych, których przodkami były istoty z Liry. 
Makrokosmos: oznacza wielkoskalowy model mniejszej jednostki. Przykładem system słoneczny 
odzwierciedlający strukturę cząsteczek atomowych. 
Matryca: (z łacińskiego mater – matka) – coś co zapoczątkowuje, kształtuje bądź zawiera; sieć idei 
tworząca związek o charakterze symbiotycznym; archetypiczny wzorzec. 
Matryca Arktura / Syriusza: połączone energie Arktura i Syriusza zapewniają równowagę w leczeniu 
ciała, emocji oraz ducha. Matryca ta była wykorzystywana przez ludzkość od jej powstania i znana była 
za pośrednictwem wielu archetypicznych wyobrażeń. 
Meier, (Billy) Edouard: Szwajcar, któremu rozgłos przyniósł posiadany przezeń najbogatszy zbiór 
dokumentów poświadczających wielokrotne kontakty z, między innymi, istotami z Plejad, w tym liczne 
fotografie dokładnie ukazujące pojazd kosmiczny. 
Mikrokosmos: oznacza wszystko to, co postrzega się jako świat w miniaturze. Przykładem jest relacja 
struktury atomowej do układu słonecznego. 
Nauka o chaosie: badania pozornie bezładnego ruchu, które pod powierzchnią ujawnią głębszy poziom 
porządku. 
Neandertalczyk: zamieszkujący jaskinie kopalny człowiek z Górnego Plejstocenu (homo 
neanderthalensis),
 którego kości znajdowano w różnych częściach Europy, Afryki i Azji. Ślady 
Neandertalczyka pochodzą już z okresu sprzed 100000 lat. Wyewoluował najprawdopodobniej z 
gatunku homo erectus, a następnie wymarł, gdy 35 000 lat temu pojawił się homo sapiens. 
Noe: semicki wyraz pochodny znacznie wcześniejszego imienia sumeryjskiego “Utnapisztim" oraz 
akkadyjskiego “Ziusudra". W tekstach wszystkich cywilizacji mówi się o kimś, kto – podobnie jak Noe 
– został przez Boga Enki ostrzeżony przed potopem. Genezyjska opowieść o potopie jest streszczeniem 
znacznie starszych i bogatszych w szczegóły relacji zawartych w literaturze sumeryjskiej i akkadyjskiej. 
Oktawa: ósmy z siedmiu stopni; stanowi integrację siedmiu poziomów. W znaczeniu użytym w tekście 
odnosi się do sfery egzystencji, do której świadomość przenosi się po zintegrowaniu siedmiu gęstości. 
Orion: konstelacja Oriona jest układem gwiazd, który intrygował ludzkość od niepamiętnych czasów. 
Słowo Orion być może pochodzi od starożytnego akkadyjskiego słowa “Uru-anna" oznaczającego 
“niebiańskie światło". W kulturach Zachodu układ ten często bywa nazywany konstelacją Myśliwego. 
Właściwa Orionowi energia związana jest z konfliktem między biegunami. Ziemia próbuje obecnie 

background image

dokonać ostatecznej integracji tych biegunowych przeciwieństw, stąd też mogące dochodzić u ludzi 
poczucie silnego związku z Orionem. 
Ozyrys: jeden z najważniejszych egipskich bogów. Charakteryzowano go między innymi jako “tego, 
który jedną porą na niebie przebywa i zamieszkuje na Orionie, inną porą na Ziemi". Bez względu na to, 
jak definiowano jego tożsamość, w większości starożytnych tekstów podkreśla się jego pozaziemskie 
pochodzenie. 
Planeta Wierzchołka i istoty ją zamieszkujące: na Planecie Wierzchołka mieszkało jedno z 
pierwszych rozwiniętych społeczeństw w grupie gwiazd Liry. Po katastrofie planetarnej Planeta 
Wierzchołka zmieniła swe położenie i przesunęła się do innego obszaru czasoprzestrzeni. Istoty 
zamieszkujące tę planetę przekształciły się ostatecznie w rasę Zeta Reticuli. 
Plejady: otwarte skupisko gwiazd w konstelacji Byka leżące w odległości około 500 lat świetlnych od 
Ziemi. Obejmuje 250-500 gwiazd, chociaż tylko dziewięć z nich ma nazwę. Większość starożytnych 
kultur przypisuje sobie siedem gwiazd. Chińczycy na przykład nazwali je “Siedmioma Siostrami 
Pracowitości", a Grecy “Siedmioma Córkami Atlasa". Plejady, bardziej niż jakakolwiek inna grupa 
gwiazd, przyciągały uwagę zarówno starożytnych, jak i współczesnych cywilizacji. 
Początek: w tekście używany w znaczeniu momentu początkowego homo sapiens na Ziemi. 
Poziom metaatomowy: wiąże się z ideą przekraczania poziomu subatomowego. Schemat, który określa 
naturę subatomową na poziomie metaatomowym. 
Prototyp: pierwotny model, w oparciu o który coś się tworzy; archetyp; forma stanowiąca fundament 
grupy. W tekście termin / imię “Adam" jest używane na oznaczenie prototypu, na którym oparty jest 
gatunek homo sapiens. 
Pryzmat: przezroczyste ciało o podstawie trójkąta, wykorzystywane do polaryzowania bądź 
rozkładania światła lub energii na widma. 
Pryzmat Liry: archetypiczna idea wchodzenia świadomości do danej rzeczywistości. Dla ziemskiej 
rodziny galaktycznej wejście istnieje w układzie Liry. Świadomość / / energia wyłaniając się, podzieliła 
się na siedem gęstości i właściwych im częstotliwości, na takiej zasadzie, na jakiej pryzmat rozszczepia 
światło na siedem widzialnych kolorów. 
Przyszłe jaźnie: ponieważ przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją równocześnie, byt może 
łączyć swoje części w przestrzeni czasu. Istoty pozaziemskie często chcą skontaktować się ze swymi 
dawnymi jaźniami (takimi jak ziemskie istoty ludzkie) po to, by nawiązać łączność, co z kolei pozwala 
im często uzdrowić własną przeszłość. Idee “wyższych jaźni" i “przyszłych jaźni" można niekiedy 
traktować zamiennie z tego względu, że przyszła jaźń to powstała w wyniku ewolucji wersja jaźni 
teraźniejszej bądź przeszłej. 
Reticuli: w znaczeniu używanym w tekście słowo to odnosi się do istot pochodzących z układu 
gwiezdnego Zeta Reticuli. 
Reticulum Rhomboidalis: grupa gwiazd leżących na północ od Hydrusa i Mgławicy Większej i 
obejmująca trzydzieści cztery gwiazdy o wielkościach od 3,3 do 7. W tej formacji znajdują się systemy 
gwiezdne Zeta Reticuli l i Zeta. Reticuli 2, które dostrzegalne są jedynie z południowej półkuli Ziemi. 
Rodzina galaktyczna: grupa istot pozaziemskich (cielesnych i niecielesnych), które energetycznie i / 
lub fizycznie powiązane są z rozwojem Ziemi. Obejmuje ona: rasy istot z Liry, Arktura, Syriusza, 
Plejad, Zeta Reticuli, Oriona i wiele innych, nie wymienionych. 
Semjase: imię pochodzącej z Plejad astronautki – głównie z nią kontaktował się Billy Meier. 
Set: (wymawia się także jako: Seth, Setekh, Setesh, Suty lub Sutekh.) W najogólniejszym ujęciu Set jest 
w mitologii egipskiej bogiem sił chaosu i przemocy. Jego faktyczna rola w starożytnym Egipcie była 

background image

przedmiotem poważnego sporu. O świątyniach i kapłanach Seta wspomina się w tekstach w związku z 
czcią oddawaną mrocznym siłom. 
Splatanie duszy: najpowszechniejsza forma tego, co bywa nazywane “wejściem". Następuje ono 
wtedy, gdy istota cielesna pobiera więcej swej wyższej, przyszłej bądź równoległej energii i wciela ją w 
swoją osobowość i życie fizjologiczne. 
Sumerowie: lud, który stworzył jedną z najstarszych znanych ziemskich cywilizacji (około 4000 lat 
przed Chrystusem), żyjący w południowej Mezopotamii (Iran / Irak). Lud niesemicki, nieznanego 
pochodzenia. Sumerowie twierdzili, że podwaliny ich cywilizacji stworzyli “DIN.GIR" – istoty czyste z 
błyszczących spiczastych obiektów, czyli ludzie z ognistych rakiet – bądź też, ujmując rzecz w 
kategoriach ludzkich, istoty pozaziemskie. 
Superego: Freud zdefiniował superego jako pewien układ w umyśle, który działając świadomie bądź 
nieświadomie sprawia, że wyuczone wzorce rodzicielskie, społeczne czy moralne wpływają na działania 
i postanowienia ego. W znaczeniu używanym w tekście, superego jest tożsame z wyższym aspektem 
świadomości będącym ogniwem integracji osobowości. 
Syriusz: znany jako Psia Gwiazda, należy do konstelacji Psa Wielkiego. Leży w odległości 8,7 lat 
świetlnych od Ziemi i jest najjaśniejszą gwiazdą (w odróżnieniu od planet) obserwowaną gołym okiem. 
Świadomość: podstawowa siła spajająca wszelkie stworzenie. Istnieje w nieskończonych przejawach, 
niekiedy trudnych do zdefiniowania. 
Świadomość Chrystusowa: pewien przejaw świadomości zbiorowej rozpoznającej się jako byt 
jednostkowy. Można ją utożsamiać z drganiem szóstego stanu skupienia. 
Świadomość zbiorowa: oznacza tożsamość jakiejś grupy. Na przykład, świadomość zbiorową Ziemi 
tworzą świadomości jednostkowe zintegrowane w jednorodną całość. 
Światło Oriona: termin ten odnosi się do momentu w ewolucji Oriona, w którym udało się osiągnąć 
integrację biegunowych przeciwieństw. Można go także rozumieć, jako zbiorową świadomość Oriona – 
niecielesny jej aspekt wyrasta z poczucia zespolenia i integracji. 
Uprowadzenia: z punktu widzenia osoby uprowadzonej jest to zatrzymanie wbrew woli osoby 
uprowadzonej, dokonane przez istoty pozaziemskie w celu: (1) Przeprowadzenia badania; (2) Pobrania 
próbek materiału genetycznego; (3) Prześledzenia genetycznych dziejów rodziny; (4) Podtrzymania i 
rozwijania programów hybrydyzacji; (5) Obserwowania macierzyńskich reakcji człowieka; (6) 
Obserwowania neurologicznych reakcji na bodźce emocjonalne; (7) Nawiązania łączności; oraz w 
innych celach, w tym (8) Wpojenia lęku i strachu, który według negatywnie zorientowanych istot 
pozaziemskich ma rzekomo hamować rozwój lub dynamiką osób uprowadzonych oraz świadomości 
zbiorowej. Oto niektóre ugrupowania związane z uprowadzeniami i główne powody ich działania. 
Zeta Reticuli: # l, 2, 3, 4, 5, 6, 7 
Cielesne istoty z Syriusza (negatywne): # l, 2, 3, 8 
Istoty z Plejad: # l, 3, 6, 7 
Istoty Szare: # 8 
Istoty cielesne z Oriona (negatywne): # 8  
Walenie: ssaki morskie z rzędu cetacea obejmującego wieloryby, delfiny i morświny. Posiadają 
świadomość takiego typu jak ludzie, zaś istoty pozaziemskie uważają je za “wodnych ludzi". 
Wcielenie: akt wcielenia (jak wskazuje termin) jest procesem, w którym dusza wciela się w fizyczny 
nośnik w odrębnej sferze gęstości, na przykład trzeciej lub czwartej. Wytwarza się złudzenie, które 
polega na tym, że ginie pamięć o wyższej tożsamości jednostkowej świadomości. 
Wega: gwiazda typu alfa, leżąca w konstelacji Liry (mimo że jest faktycznie położona bliżej Ziemi niż 
pozostałe gwiazdy z tej konstelacji). Na Wędzę jako pierwszej cywilizacji istot z Liry, miała 

background image

ukształtować się niepowtarzalna i spoista tożsamość, która pomogła w krzewieniu życia i kolonizowaniu 
wielu systemów, w tym Altaira, Centauri, Syriusza i Oriona. 
Wejście: w sensie ogólnym doświadczenie wejścia występuje w dwóch formach. Za 
najpowszechniejszą można uznać splatanie duszy, gdy wprowadzana i integrowana z osobowością jest 
większa część osobistej energii jednostki (wyższego ja bądź przyszłych cech postaci). Postać druga, 
znacznie rzadsza, występuje w sytuacji, gdy “inna" świadomość faktycznie nawiedza ciało człowieka, 
podczas gdy pierwotna dusza opuszcza sferę cielesną. Nowo przybyła istota nie musi ogłaszać swojego 
pochodzenia bądź statusu i jest to głęboko osobiste doświadczenie. Dość często doświadczenie splatania 
duszy bywa mylone ze związaną z wejściem wymianą, ponieważ w konstrukcji osobowości 
(biochemicznie zakodowanej w mózgu) w obu przypadkach następują takie same zjawiska. 
Wielowymiarowość: posiadanie wielu wymiarów. O istotach ludzkich mówi się, że są 
wielowymiarowe, ponieważ istnieją w wielu wymiarach jeszcze nie do rozpoznania obecnie bądź nie 
poddających się pomiarowi. 
Wszystko Co Jest: wyrażenie to bywa używane na oznaczenie “Boga" czy też “Stwórcy", ponieważ 
obejmuje obserwatora jako część Stwórcy. 
Wymiar: dotyczy raczej czyjegoś umiejscowienia w czasoprzestrzeni niż częstotliwości drgań 
(gęstość). Webster definiuje wymiar jako: “Wielkość mierzoną w określonym kierunku, zwłaszcza 
długość, szerokość, grubość bądź czas". Dla danej gęstości czy częstotliwości drgań istnieje 
nieskończona ilość wymiarów. 
Wyspa Wielkanocna: leżąca na Pacyfiku między Chile a Polinezją Francuską. Znana z rozsianych po 
całej wyspie tajemniczych posągów istot człekokształtnych. 
Założyciele: dusza zbiorowa rodziny istot człekokształtnych. Istotom cielesnym objawiają się w postaci 
człekokształtnej – wysocy, pełni wdzięku, androgyniczni – przypominającej nieco owady. Ludzkość 
powstała w wyniku wewnętrznego podziału Założycieli. 
Zespół pamięci społecznej: termin ten odnosi się do świadomości zbiorowej bądź do matrycy 
tożsamości grupowej istot niecielesnych, które rozwinęły się ze społeczeństwa istot cielesnych. 
Zeta Reticuli: dwie gwiazdy odkryte pod koniec lat 60-tych, zlokalizowane w konstelacji Reticulum 
widzialnej z południowej półkuli Ziemi. W znaczeniu używanym w tekście, Reticuli to rasa obejmująca 
wiele podgrup, które współcześnie przeprowadzają zasadnicze eksperymenty genetyczne na Ziemi i są 
sprawcami uprowadzeń ludzi. Przeciętnie mierzą metr dziesięć wzrostu. Mają duże czaszki i niezwykle 
duże oczy. Pod względem płciowym są nierozróżnialne. Najogólniej rzecz biorąc są łagodne, mimo iż 
wiele osób doznaje w ich obecności urazów. 
Związek Światów: związek jest ugrupowaniem cielesnych i niecielesnych istot pochodzących z wielu 
sfer, które stowarzyszyły się dla licznych celów. Niektórzy nazywają go konfederacją lub federacją. 
Związek nie posiada żadnej zhierarchizowanej struktury czy władz. Jego główne cele w stosunku do 
Ziemi to: (1) subtelne działania na rzecz zwiększenia samoświadomości ludzkości i zapewnienia jej 
pozycji w Związku oraz (2) zapobieganie eksplozjom nuklearnym na Ziemi, które, w ilości krytycznej, 
mogą spowodować pęknięcie tkaniny czasoprzestrzeni i wpłynąć na najbliższą okolicę galaktyki. Pod 
żadnym pozorem nie mają najmniejszego zamiaru nikogo z Ziemi ewakuować. Zdają sobie sprawę, iż 
przyjęcie odpowiedzialności za siebie jest dla ludzkości niezbywalną koniecznością. 
 
 
 
 
 

background image

 
 
 

 


Document Outline