background image

www.shepherdserve.org
Mile widziane jest drukowanie, kopiowanie, dystrybucja lub 
rozsyłanie tego dokumentu w jakikolwiek sposób. 
Warunkiem jest zachowanie integralności i niezmienionej 
treści oraz nie czerpanie z tego zysków.
(c) 2007 David Servant 

Pozyskujący uczniów sługa Boży

Biblijne zasady przynoszenia owocu oraz pomnażania Bożego Królestwa

David Servant

Rozdział dwudziesty piąty 
Boże karcenie

Pomyślcie więc o Tym, który tak wielką wrogość wycierpiał od grzeszników, abyście się nie 
zniechęcili, złamani na duchu. Jeszcze bowiem nie stawiliście oporu grzechowi, walcząc aż 
do krwi, a już zapomnieliście o napomnieniu, które jest skierowane do was, jak do synów: 
Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana, ani nie załamuj się, gdy On napomina. Pan bowiem 
karci tego, kogo kocha, chłoszcze zaś każdego, którego przyjmuje za syna. Trwajcie, gdy 
jesteście karceni. Bóg traktuje was jak synów. Jaki to bowiem syn, którego ojciec nie karci? 
Jeśli zaś nie jesteście karceni tak, jak wszyscy, jesteście bękartami, a nie synami. Poza tym, 
karcili   nas   ziemscy   ojcowie,   a   ich   szanowaliśmy.   Czy   więc   o   wiele   bardziej   nie 
podporządkujemy się Ojcu duchów, abyśmy żyli? Tamci bowiem tylko przez krótki czas nas 
karcili tak, jak chcieli, Ten zaś dla naszego dobra, abyśmy mieli udział w Jego świętości. 
Żadne też karcenie w danej chwili nie wydaje się przyjemne, ale bolesne. Później jednak 
przynosi pokojowy owoc sprawiedliwości tym, którzy zostali przez nie doświadczeni. Dlatego 
wyprostujcie opadłe ręce i omdlałe kolana. Kroczcie prostymi ścieżkami, aby to, co kuleje, 
nie zeszło z drogi, ale nade wszystko zostało uleczone (Hbr 12,3-13).

Według natchnionego  autora Listu do  Hebrajczyków  nasz  Ojciec niebiański  karci wszystkie 

swoje dzieci. Jeśli nigdy tego nie doświadczamy, to znaczy, że nie jesteśmy Jego dziećmi. Bądźmy 
więc świadomi oraz wrażliwi na Jego karcenie. Niektórzy nominalni chrześcijanie, którzy skupiają 
się tylko na Bożych błogosławieństwach i dobroci, traktują wszelkie negatywne okoliczności jako 
ataki diabła, pozbawione jakiegokolwiek Bożego celu. To może być wielkim błędem, skoro to Bóg 
próbuje swoim karceniem doprowadzić ich do opamiętania.

Dobrzy rodzice karcą dzieci w nadziei, że one wreszcie się czegoś nauczą, dojrzeją i przygotują 

się   do   odpowiedzialnej   dorosłości.   Bóg   też   nas   karci,   abyśmy   wzrastali   duchowo,   stawali   się 
bardziej użyteczni w Jego służbie i byli przygotowani stanąć przed Jego sędziowskim tronem. Karci 
nas,   bo   nas   kocha   i   chce,   byśmy   mieli   udział   w   Jego   świętości.   Naszemu   kochającemu   Ojcu 
niebiańskiemu zależy na naszym wzroście duchowym. Pismo mówi: „Ten, kto rozpoczął w was 
dobre dzieło, doprowadzi je do końca, aż do dnia Chrystusa Jezusa” (Flp 1,6).

Żadnemu dziecku nie podobają się rodzicielskie klapsy. Przeżycie Bożego karcenia też nie jest 

„przyjemne, ale bolesne” jak czytaliśmy. Jednak w końcu jest pożyteczne, bo przynosi „pokojowy 
owoc sprawiedliwości”.

background image

Kiedy i jak Bóg nas karci?
Podobnie jak każdy dobry ojciec, Bóg karci swoje dzieci tylko wtedy, gdy są nieposłuszne. Za 

każdym  razem, gdy  Go  nie  posłuchamy, możemy być  poddani  Jego karceniu.  Pan jest  jednak 
miłosierny i zwykle daje nam sporo czasu na opamiętanie się. Karcenie zwykle nas dotyka po Jego 
wielu ostrzeżeniach, gdy już wielokrotnie byliśmy nieposłuszni.

Jak Bóg nas karci? Jak się dowiedzieliśmy wcześniej, Bóg może dopuścić słabość, chorobę a 

nawet przedwczesną śmierć:

Dlatego to wśród was wielu jest słabych i chorych, i liczni umierają. Jeśli natomiast sami 
siebie   osądzimy,   nie   będziemy   sądzeni.   Jeśli   zaś   jesteśmy   sądzeni   przez   Pana,   jesteśmy 
karceni, abyśmy nie zostali potępieni ze światem (1Kor 11,30-32).

Nie należy wyciągać pochopnych wniosków, że wszelka choroba jest wynikiem Bożego karcenia 

(przypadek   Hioba   temu   zaprzecza).   Jeśli   jednak   uderzy   w   nas   choroba,   mądrze   jest   dokonać 
duchowej   analizy,   czy   przypadkiem   nieposłuszeństwem   nie   otworzyliśmy   drzwi   dla   Bożego 
karcenia.

Możemy uniknąć Bożego sądu, jeśli sami się osądzamy, czyli przyznajemy do grzechu i się 

opamiętujemy.   Logicznym   byłby   wniosek,   iż   po   opamiętaniu   się   jesteśmy   kandydatami   do 
uzdrowienia, jeśli nasza choroba wynika z Bożego karcenia.

Dzięki sądowi Bożemu, mówi Paweł, unikamy potępienia ze światem. Co to znaczy? Chyba 

jedynie to, że Boże karcenie skłania nas do opamiętania, abyśmy ostatecznie nie poszli do piekła 
wraz ze światem. Jest to trudne do zaakceptowania przez tych, którzy sądzą, że dla zmierzających 
do nieba wierzących świętość jest czymś nieobowiązkowym. Ale po przeczytaniu Kazania na górze 
wiemy, że tylko ci, którzy są posłuszni Bożej woli, wejdą do Jego Królestwa (zob. Mt 7,21). Jeśli 
zatem trwamy w grzechu i   nie odwracamy się od niego, ryzykujemy utratę wiecznego życia. 
Dzięki Bogu za Jego karcenie, ono prowadzi nas do opamiętania i ratuje przed piekłem!

Szatan jako narzędzie Bożych sądów
Z szeregu biblijnych urywków jasno wynika, że Bóg, aby nas dyscyplinować, może posłużyć się 

szatanem. Na przykład w podobieństwie o słudze, który nie wybaczył innemu, w Mt 18, Jezus 
stwierdził, że pan „się rozgniewał”, kiedy dowiedział się, że zwolniony z długu sługa nie odpuścił 
swojemu współsłudze. W efekcie „oddał go katom, dopóki nie zwróci całego długu” (Mt 18,34). To 
podobieństwo Jezus zakończył ważnymi słowami:

Tak mój Ojciec, który jest w niebie, postąpi z wami, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca 
swojemu bratu (w. 35).

Kim są owi „kaci”? Wydaje się prawdopodobne, że to diabeł i jego demony. Bóg może oddać 

swoje nieposłuszne dziecko w ręce diabła, aby je skłonić do opamiętania się. A jeśli i wówczas się 
nie opamięta,  odda mu je na  wieczność. Trudności  i  tragedie  potrafią przyprowadzić  ludzi  do 
skruchy, tak jak syna marnotrawnego (zob. Łk 15,14-19).

W   Starym   Testamencie   znajdujemy   przykłady,   jak   Bóg   posługiwał   się   szatanem   czy   złymi 

duchami, aby wykonać karę lub sądy nad ludźmi, którzy zasłużyli na Jego gniew. Przykład tego 
znajdziemy w Księdze Sędziów, gdzie czytamy, że „Bóg zesłał ducha niezgody [ducha złego - BG] 
między Abimelekiem a możnymi z Sychem” (Sdz 9,23), aby wykonać nad nimi sąd za ich niecne 
czyny przeciwko synom Gedeona.

Biblia mówi też, że króla Saula „opętał duch zły, zesłany przez Pana”, aby go przywieść do 

opamiętania (1Sm 16,14). Saul jednak się nie opamiętał i z powodu swego buntu w końcu zginął w 
bitwie.

background image

W   obydwu   tych   starotestamentowych   przykładach   Pismo   stwierdza,   że   złe   duchy   zostały 

„posłane od Boga”. To nie znaczy, że Bóg ma w niebie złe duchy, które tylko czekają, by Mu 
służyć.   Jest   bardziej   prawdopodobne,   że   Bóg   zezwala   złym   duchom   szatana,   by   w   sposób 
ograniczony wykonywali swe złe dzieło, mając nadzieję, że grzesznicy dotknięci takim utrapieniem 
opamiętają się.

Inne środki Bożej dyscypliny
W starym przymierzu Bóg często karcił swój lud dopuszczając także tragedie, jak głód czy 

najazd   obcych   wrogów.   W   końcu   Izraelici   postanawiali   się   ukorzyć,   a   Bóg   wybawiał   ich   od 
wrogów. Kiedy po latach udręki i ostrzeżeń i tak nie chcieli się opamiętać, Bóg w ostateczności 
zezwolił obcym mocarstwom ich zniewolić i deportować z kraju jako wygnańców.

W ramach nowego przymierza jest bezsprzecznie możliwe, iż Bóg także może karcić swoje 

nieposłuszne dzieci dopuszczając w ich życiu kłopoty lub zezwalając, by dręczyli ich wrogowie. Na 
przykład cytowany na początku tego rozdziału urywek o Bożym karceniu (Hbr 12,3-13) znajduje 
się w kontekście mówiącym o hebrajskich wierzących prześladowanych za wiarę. Jednak nie każde 
prześladowanie   jest   Bożym   dopustem   za   nieposłuszeństwo.   Każdy   przypadek   trzeba   oceniać 
indywidualnie.

Właściwa reakcja na Boże karcenie
Zgodnie z napomnieniem przytoczonym na początku tego rozdziału na Boże karcenie  można 

reagować niewłaściwie w dwojaki sposób: „lekceważąc karcenie Pana” lub „załamując się, gdy On 
napomina” (Hbr 12,5). Jeśli lekceważymy Boże karcenie,  znaczy to, że go nie rozpoznajemy lub 
ignorujemy   ostrzeżenie,   które   w   ten   sposób   wyraził.   Załamywanie   się   pod   wpływem   Bożego 
dyscyplinowania  to   rezygnowanie   z   wysiłków,   aby   się   Jemu   podobać,   ponieważ   uważamy,   że 
traktuje się nas zbyt surowo. Obydwie reakcje są błędne. Powinniśmy pamiętać, że Bóg nas kocha i 
dyscyplinuje dla naszego dobra. Kiedy rozpoznamy, że karci nas Jego kochająca ręka, opamiętajmy 
się i przyjmijmy Jego przebaczenie.

Kiedy  to   uczynimy,   możemy  oczekiwać,  że   Boże  karcenie  ustanie.   Nie  powinniśmy  jednak 

koniecznie   oczekiwać   zwolnienia   nas   z   nieuchronnych   konsekwencji   naszego   grzechu,   choć 
oczywiście możemy prosić Pana o miłosierdzie i pomoc. Bóg reaguje na pokornego i skruszonego 
ducha (zob. Iz 66,2). Biblia obiecuje: „… bo Jego gniew trwa tylko przez chwilę, a Jego łaska przez 
całe życie. Choćby wieczorem przyszedł płacz, ranek przyniesie radość” (Ps 30,6).

Po tym, jak Boże sądy spadły na Izraelitów, On obiecał:

Na krótką chwilę porzuciłem ciebie, ale z ogromną miłością cię przygarnę. W przystępie 
gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się 
ulitowałem (Iz 54,7-8).

Bóg jest dobry i miłosierny!
Do dalszego studiowania tematu Bożej dyscypliny zobacz także: 2Krn 6,24-31. 36-39; 7,13-14; 

Ps 73,14; 94,12-13; 106,40-46; 118,18; 119,67.71; Jer 2,29-30; 5,23-25; 14,12; 30,11; Ag 1,2-13; 
2,17; Dz 5,1-11; Ap 3,19.


Document Outline