background image

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

1

 

S

POSTRZEGANIE

 

RUCHU

 

Wynalazek kina 

  W 1877 r. E. Muybridge założył się z Lelandem 
Stanfordem o to, czy galopujący koń odrywa 
wszystkie cztery nogi od ziemi. Żeby rozstrzygnąć 
ten zakład wykonali doświadczenie, które stało się 
zalążkiem idei kina. Wzdłuż toru jazdy konia 
ustawiono aparaty fotograficzne, natomiast linki 
wyzwalające migawki tych aparatów przeciągnięto 
w poprzek drogi. Galopujący koń zrywał jedną 
linkę za drugą, co powodowało wyzwalanie 
migawek kolejnych aparatów. Poza ustaleniem 
ponad wszelką  wątpliwość,  że koń odrywa 
wszystkie cztery kończyny podczas galopu, obaj 
panowie przekonali się,  że szybkie wyświetlenie 
kolejnych zdjęć daje złudzenie ruchu. Już 11 lat 
później słynny wynalazca Thomas Edison 
wykorzystał to złudzenie, nakręcając pierwszy film 
na celuloidowej taśmie.  
  Tak więc, kiedy Max Wertheimer w 1912 r. 
opublikował swoją  słynną pracę, która dała 
początek psychologii postaci, ruch pozorny, o 
którym traktowała ta praca, był już całkiem dobrze 
poznanym zjawiskiem. Co takiego zatem było w tej 
pracy nowego? Zanim odpowiemy na to pytanie 
rozważymy kilka zagadnień dotyczących 
spostrzegania ruchu. 

Ruch 

  Ruch obiektu polega na zmianie jego położenia w 

czasie. W fizyce ruch przedstawia się często za 
pomocą wykresu zależności położenia obiektu od 
czasu. Tak więc na osi rzędnych odkładamy 
odległość punktu od umownego punktu odniesienia, 
natomiast na osi odciętych czas. W ten sposób 
uzyskuję się linię na wykresie, której każdy punkt 
mówi nam, gdzie znajdował się obiekt w określonej 
chwili. Jeśli linia ta jest prostą równoległą do osi 
czasu, to znaczy, że obiekt pozostawał nieruchomy: 
jego odległość od punktu odniesienia nie zmieniała 
się w czasie (rys. 1a). Gdyby w równych odstępach 
czasu odległość od punktu odniesienia rosła o tę 
samą wartość, powiedzielibyśmy,  że jest to ruch 
jednostajny, tzn. o stałej prędkości. Wówczas 
wykres ruchu byłby linią prostą nachyloną do osi 
czasu pod kątem różnym od zera (rys. 1b). Większa 
prędkość oznacza większy kąt nachylenia. Jeśli 
obiekt porusza się ruchem wahadłowym, wykresem 
jego ruchu jest sinusoida (rys. 1c). Dlaczego tak 
jest? Rozważmy jeden okres sinusoidy, obrazujący 
na przykład wahadłowy ruch kulki zawieszonej na 
nitce. Wierzchołek sinusoidy oznacza punkt naj-
większego wychylenia (umownym punktem odnie-
sienia jest pion). Kulka osiągnąwszy maksymalne 
wychylenie, rozpoczyna ruch w przeciwnym kie-
runku. Z początku jej prędkość jest niewielka, lecz 
wzrasta, osiągając maksymalną wartość w momen-
cie przejścia przez punkt odniesienia. Od tej chwili 
zaczyna maleć aż osiągnie punkt minimalny, kiedy 
to — przez nieskończenie krótką chwilę - prędkość 
jego pozostanie równa zeru.  
  W zagadnieniach związanych ze spostrzeganiem 
ruchu ważną rolę odgrywa tzw. ruch 
stroboskopowy. W ruchu takim punkt wydaje się 
nie przesuwać w sposób ciągły, lecz skakać z 
pozycji na pozycję. Innymi słowy, przez określony 
czas przebywa w jednym miejscu, następnie 

Max Wertheimer (1880-1943). 

Niemiecki psycholog urodzony w Pradze. Studiował na w Pradze, 

Berlinie i Würzburgu. Stopień doktora uzyskał w 1904 r. Jego prace z zakresu psychologii opublikowane 
w latach, w których był profesorem we Frankfurcie i Berlinie postawiły go w rzędzie najwybitniejszych 
psychologów tamtych czasów. W 1933 r., krótko przed dojściem Hitlera do władzy, opuścił Niemcy i 
wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Do 1943 roku pracował w New School for Social Research. Jego 
praca nt. ruchu phi  opublikowana w 1912 roku stała kamieniem węgielnym pod budowę psychologii 
postaci. Jego pierwsze doświadczenia wykonane we współpracy z Wolfgangiem Köhlerem i Kurtem 
Koffką zapoczątkowały nowe holistyczne podejście w badaniach psychologicznych. Pod koniec życia 
zajmował się głównie problemem uczenia się. 

background image

przeskakuje do następnego, gdzie pozostaje przez 
jakiś czas itd. Wykres takiego ruchu pokazuje rys. 1d. 
Oczywiście nie jest fizycznie możliwe, by poruszają-
cy się punkt „nie zajmował pozycji przejściowych” - 
ruch stroboskopowy jest wrażeniem obserwatora, a 
nie rzeczywistym ruchem. 
 Opisane przykłady ruchu obiektów odnoszą się do 
ruchu prostoliniowego. W rzeczywistości, ruch może 
odbywać się oczywiście po dowolnej krzywej w 
przestrzeni. Jego opis wówczas się komplikuje. 

Psychofizjologia spostrzegania 
ruchu 

 System wzrokowy człowieka jest wyposażony w 
bardzo precyzyjny mechanizm, dzięki któremu 
możemy spostrzegać przedmioty będące w ruchu, 
wydzielać je z tła i uniezależniać od ruchu głowy oraz 
ruchu oczu.  

  Jeśli oczy pozostają nieruchome, obraz 
poruszającego się obiektu pobudza coraz to nowe 
receptory siatkówki. Informacje te są dalej 
dostarczane do komórek kory wzrokowej, które 
stanowią specyficzne detektory ruchu — reagują 
tylko na bodźce poruszające się w polu recepcyjnym 
w określonym kierunku. Sekular i Ganz (Sekular & 
Ganz, 1963) wykonali bardzo pomysłowe

 

doświadczenie psychofizyczne potwierdzające 
hipotezę,  że percepcja ruchu opiera się na takich 
właśnie specyficznych detektorach ruchu. 
Obserwatorzy wpatrywali się przez kilka minut w 
paski przesuwające się w jednym kierunku. Następnie 
badano progi oświetlenia, przy których widoczny 
będzie ruch pasków w tym samym kierunku co 
pasków adaptujących (tzn. tych, w które się 
uprzednio wpatrywali) oraz w kierunku przeciwnym. 
Wyniki wskazywały, że progi te są podwyższone dla 
kierunku zgodnego z kierunkiem ruchu pasków 
adaptujących. Według autorów świadczy to o 
istnieniu detektorów ruchu, które reagują tylko na 
jeden kierunek ruchu bodźca i których wrażliwość 
obniża się po długotrwałym pobudzaniu tego typu 
bodźcem.  
  Doświadczenie Sekulara i Ganza stanowi 
laboratoryjny przykład zjawiska znanego jako 
powidok ruchu. Ogólnie powidoki ruchu to zmiany 
w spostrzeganiu wywołane uprzednim długotrwałym 
wpatrywaniem się w ruchomy bodziec. Na przykład, 
powidokiem ruchu jest tzw. złudzenie 
wodospadowe.
 Jeśli przez długi czas przyglądamy 
się spadającej wodzie, a następnie przeniesiemy 
wzrok na jakiś obszar, gdzie znajdują się nieruchome 
obiekty, ulegniemy złudzeniu,  że obiekty te, wbrew 
wszelkiemu zdrowemu rozsądkowi, poruszają się 
pionowo w górę.  

Ruch pozorny 

  To, co widzimy na ekranie w kinie w czasie 
wyświetlania filmu, to w rzeczywistości sekwencja 
szybko po sobie następujących nieruchomych 
obrazków. U podstaw techniki kinowej leży 
właściwość naszego systemu wzrokowego, który ruch 
stroboskopowy, czyli przeskoki oglądanego obiektu z 
pozycji na pozycję, bez zajmowania pozycji 

 

 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

2

 

 

Rys. 1. Przedstawianie ruchu obiektu na wykresie. 
Współrzędne każdego punktu linii reprezentującej obraz 
graficzny ruchu określają w jakim położeniu był punkt w 
określonej chwili czasu. (A) Obiekt pozostaje w spoczynku. 
(B) Obiekt porusza się ruchem jednostajnym. (C) Obiekt 
porusza się ruchem wahadłowym. (D) Obiekt porusza się 
ruchem stroboskopowym. 

A

B

C

D

czas

po

ło

żenie

A

B

C

D

czas

po

ło

żenie

background image

pośrednich, w określonych warunkach spostrzega 
jako ruch ciągły. 

 

  Zjawisko ruchu pozornego zostało odkryte przez 
psychologów postaci i uznane za doniosły dowód na 
to,  że całość  to  nie  suma  części: wydaje się,  że 
nieruchomy obiekt pokazywany w różnych pozycjach  
w określonych odstępach czasu porusza się z jednej 
pozycji na drugą, czyli posiada nową  własność 

― 

ruch.  
  W najprostszym wydaniu w zjawisku ruchu 
pozornego obserwuje się dwa punkty świetlne 
zapalające się na przemian. Jeśli przełączenia są 
bardzo szybkie (> 40 razy na sekundę), widzimy dwa 
stacjonarne migotające punkty. Jeśli z kolei są bardzo 
powolne (< 2 razy na sekundę, czyli rzadziej niż co 
500 ms), widzimy dwa na przemian zapalające się 
punkty  świetlne. Jednak przy odpowiednio dobranej 
odległości między punktami i odstępie między 
kolejnymi przełączeniami, widzi się,  że obiekt 
przesuwa się ruchem płynnym z jednej pozycji na 
drugą. Odnosimy zatem wrażenie,  że obiekt 
przechodzi z jednej pozycji na drugą ruchem ciągłym, 
czyli widzimy go w punktach, w których nigdy w 
rzeczywistości nie był! Ten typ ruchu pozornego, 
zwany ruchem ß,

 obserwujemy przy częstotliwości 

przełączania 10 razy na sekundę. To właśnie zjawisko 
jest bazą, na której opiera się technika filmowa.  
  Ciekawym typem ruchu pozornego jest tzw. ruch φ. 
Powstaje on przy częstotliwości przełączania 
większej niż ruch ß. Przy takich prędkościach odnosi 
się wrażenie,  że oba punkty pozostają nieruchome 
choć migocą. Równocześnie jednak odnosi się 
wrażenie, że „coś” się porusza. Kiedy oba obiekty są 
prezentowane na jasnym tle, obserwator ma trudności 
z ustaleniem, co się porusza pomiędzy obiektami, 
stwierdzając na ogół, że to „coś czarnego” (Steinman 
et al., 2000). Wertheimer kładł duży nacisk na ten typ 
ruchu pozornego, ponieważ uważał,  że w tym 
zjawisku widzi się „czystą” postać ruchu jako 
elementarnego składnika percepcji wzrokowej, 
argumentując,  że w tej sytuacji ruch nie może być 
„wywnioskowany” ze zmian pozycji, ponieważ 
widoczne obiekty pozostają na swoich miejscach 
(Palmer, 1999; Steinman et al., 2000).

 

 

Czy można widzieć tylko ruch? 

 Steinman i wsp. (2000) sugeruje następujące 
wyjaśnienie dla zjawiska ruchu ß

 i φ.  Według teorii 

Goodale’a i Milnera (1992) istnieją dwie drogi 
wzrokowe, które biorą swój początek w korze V1. W 
tzw. drodze grzbietowej, wiodącej do kory 
ciemieniowej, przetwarzana jest lokalizacja i ruch 
bodźca. W drodze brzusznej, prowadzącej do płata 
skroniowego przetwarzane są inne atrybuty, tj. kształt 
i kolor. Jeśli jakiś obiekt się porusza, stymuluje 
zwykle obie drogi, co prowadzi do powstania 
wrażenia ruchu

  takiego jak ruch pozorny ß.  Jednak 

gdy zmiany są bardzo szybkie, aktywacji ulega tylko 
droga grzbietowa

, ponieważ zmiany pozycji bodźca 

są za szybkie dla możliwości przetwarzania drogi 
brzusznej. Ta koncepcja, przynajmniej w pewnym 
zakresie, znajduje potwierdzenie w badaniach 
neuropsychologicznych. George Riddoch, angielski 
neurolog, kapitan Korpusu Medycznego Armii 
Królewskiej w 1917 roku opisał przypadek pacjenta, 
który w czasie I wojny światowej został zraniony 
strzałem w głowę. Strzał ten spowodował 
uszkodzenie płata potylicznego i w następstwie tego 
ślepotę w pewnym obszarze pola widzenia. Mimo 
tego uszkodzenia pacjent spostrzegał jednak 
poruszające się przedmioty w tym obszarze, chociaż 
nie potrafił określić innych atrybutów poruszającego 
się obiektu. Opis tego, co widział pacjent Riddocha, 
odpowiada ruchowi 

φ — widział ruch, lecz nie 

widział obiektów. 

 

 Riddoch popełnił jednak błąd przypuszczając,  że 
fragment mózgu odpowiedzialny za spostrzeganie 
ruchu musi znajdować się w obrębie kory 
prążkowanej. Sugestia Riddocha została prawie 
natychmiast odrzucona przez Holmesa, który 
stwierdził,  że jest ona z pewnością nieprawdziwa, 
ponieważ we wszystkich badanych przez Holmesa 
przypadkach uszkodzenie kory prążkowanej 
prowadziło do całkowitej ślepoty.  
  Krytyka Holmesa spowodowała,  że w zasadzie do 
końca lat siedemdziesiątych XX wieku, nikt 
poważnie nie brał pod uwagę możliwości istnienia 
odrębnej struktury w obrębie kory wzrokowej, w 
której przetwarzany jest ruch bodźca. Teraz 
wiadomo,  że za spostrzeganie ruchu odpowiedzialna 
jest głównie kora V5 w obrębie drogi grzbietowej w 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

3

 

background image

płacie ciemieniowym. 

Problem korespondencji 

  System wzrokowy staje wobec problemu wyboru 
jednego z wielu możliwych rozwiązań. Dzieje się tak 
dlatego,  że informacje dostarczane z siatkówek są 
niewystarczające do rozwiązania problemu. 
Postawiony przed takimi problemami system 
wzrokowy czasami wybiera błędne rozwiązania, tj. 
iluzoryczne rozwiązanie. Czasem natomiast 
rozwiązanie jest niestabilne i wówczas raz nam się 
jawi jedno, raz inne rozwiązanie.  
 Również w odniesieniu do spostrzegania ruchu 
można wytworzyć bodźce, które sugerują zmianę 
pozycji obiektów w czasie, czyli ruch, jednak nie 

pozwalają na określenie skąd dokąd przesunął się 
określony obiekt. Rozważmy sytuację na rys. 2.  
Rys. 2a i b pokazuje dwie kolejne „klatki” filmu: na 
jednej dwie kropki ustawione są w linii poziomej, na 
drugiej — pionowo. Czy jeśli pokażemy te dwie 
klatki na przemian z częstotliwością odpowiednią do 
powstania zjawiska ruchu pozornego, będziemy 
widzieli ruch kropek zgodny ze wskazówkami zegara 
czy przeciwny? Aby rozwiązać ten problem, system 
wzrokowy musi wiedzieć lub zgadnąć, który obiekt 
przechodzi w który. Jeśli brakuje jakichś wskazówek, 
osoba badana ma trudności z określeniem kierunku 
ruchu, a system wzrokowy staje przed problemem 
korespondencji. Problemem korespondencji polega 

zatem na określeniu, skąd dokąd przemieścił się 
obiekt.  Jakie czynniki mogą pomóc w rozwiązaniu 
tego problemu? Jednym z najważniejszych wydaje się 
odległość: jeśli nie ma innych wskazówek, system 
wzrokowy zakłada,  że dany obiekt przechodzi w 
najbliższy mu obiekt. Tę regułę można by nazwać 
„zasadą bliskości”. Gdyby zatem na rysunku 2b 
kropki ustawione byłyby nie w linii poziomej lecz w 
linii nieco odchylonej w prawo od pionu, wówczas 
system wzrokowy rozwiązałby problem 
korespondencji w następujący sposób: górna kropka 
przechodzi w prawą, dolna w lewą. Takie 
rozwiązanie problemu korespondencji jest przyczyną 
powstawania złudzenia „dyliżansowego”

1

. Załóżmy, 

że oglądamy film, na którym dyliżans pędzi co koń 
wyskoczy. W określonych warunkach obracające się 
koło ze szprychami wydaje się obracać niezgodnie z 
kierunkiem jazdy dyliżansu. Ponieważ takie zjawisko 
nie występuje w rzeczywistości, możemy 
przypuszczać, że jest to złudzenie związane z tym, że 
film to sekwencja zdjęć pokazywanych kolejno jedno 
po drugim z odpowiednią szybkością. Dwa kolejne 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

4

 

Rys. 2. Problem korespondencji. (A) i (B) pokazują dwie 
kolejne klatki filmu. Czy będzie się nam wydawało,  że 
kropki obróciły się zgodnie czy przeciwnie do kierunku 
ruchu wskazówek zegara (C). 

A

B

C

A

B

C

1

W języku angielskim złudzenie to jest znane pod nazwą 

wagon wheel illusion. Proponuję jednak nazwę „złudzenie 
dyliżansowe”, ponieważ najczęściej można je zaobserwować 
oglądając pędzący dyliżans na filmach z gatunku westernów. 

Rys. 3. Złudzenie „dyliżansowe”. Jeśli kąt obrotu 
pomiędzy dwoma kolejnymi klatkami filmu (czarna 
strzałka) jest duży w stosunku do kąta pomiędzy dwoma 
sąsiednimi szprychami, problem korespondencji zostaje 
błędnie rozwiązany i powstaje złudzenie, że koło obraca się 
w przeciwnym kierunku.

 

background image

zdjęcia filmu przedstawiają koła w dwóch chwilach 
czasu. I pojawia się problem korespondencji: która 
szprycha przeszła w którą? Okazuje się, że gdy kąt, o 
jaki obróciło się koło pomiędzy chwilami wykonania 
kolejnych klatek filmu, był duży w stosunku do 
odstępu pomiędzy szprychami, wydaje się,  że koło 
porusza się wstecz, ponieważ problem 
korespondencji zostaje błędnie rozwiązany: każda 
szprycha nie przechodzi „w samą siebie” w nowej 
pozycji, lecz w poprzedzającą  ją szprychę w nowej 
pozycji (rys. 3). 

 

Problem apertury 

 Problem  korespondencji  przedstawiony  w 
poprzednim podrozdziale może wydawać się nader 
sztuczny, ponieważ dotyczy bardzo szczególnych 

sytuacji, które nie występują w przyrodzie, gdzie ruch 
pozorny jest raczej rzadko spotykany. Jednak system 
wzrokowy musi stanąć wobec konieczności 
rozwiązania problemu korespondencji nawet w 
odniesieniu do ruchu ciągłego. Takie wymagania 
stawia mu tzw. problem apertury

2

,  odmiana proble-

mu korespondencji. Powstaje on wtedy, gdy 
oglądamy ruch obiektu przez otwór w jakiejś 
nieprzezroczystej płaszczyźnie. Może się wówczas 
zdarzyć,  że nie widzimy końców poruszającego się 
przedmiotu i korespondencja jest niejednoznaczna. 
Pokazuje to rysunek 4. Jeśli linia między chwilami t

t

2

 przesunie się z pozycji 2 do 1, system wzrokowy 

nie jest w stanie „zgadnąć”, jak naprawdę przesunął 
się oglądany przedmiot (nawet jeśli porusza się 
ruchem ciągłym!) i musi przyjąć pewne dodatkowe 
założenie, np. że każdy ruch odbywa się z 
najmniejszą możliwą prędkością. Z takim 
założeniem, rozwiązaniem problemu jest ruch 
prostopadły do orientacji przedmiotu. Problem 
apertury znika, jeśli pojawią się jakiekolwiek punkty 
pozwalające na jednoznaczne rozwiązanie 
korespondencji, np. końce przedmiotu. 

Przezroczystość ruchu 

 Układ wzrokowy często staje przed problemem, 
czy informacje na temat ruchu obiektów pochodzą od 
jednego czy od wielu obiektów. Rozważmy na przy-
kład dwie przenikające się wzajemnie ruchome 
płaszczyzny, na których znajdują się przypadkowo 
rozsiane punkty. Jeśli zaczniemy przesuwać 
względem siebie te przezrocza, zobaczymy dwie 
przenikające się ruchome płaszczyzny. Układ wzro-
kowy musi w takiej sytuacji równocześnie ustalić 
reprezentację “sprzecznych” (na przykład jednocze-
śnie w prawo i w lewo) ruchów punktów należących 
do obu płaszczyzn w tym samym obszarze 
przestrzeni. Mówi się w takiej sytuacji o 
przezroczystości ruchu.  
  Przezroczystość ruchu polega więc na tym, że 
ruch spostrzegany w określonym obszarze pola wi-
dzenia interpretowany jest jako poruszanie się nie 
jednego, lecz dwóch nakładających się obiektów. O 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

5

 

1

2

1

2

1

2

A

B

C

1

2

1

2

1

2

1

2

1

2

1

2

1

2

A

B

C

Rys. 4. Problem apertury. Jeśli przesuwający się pręt jest 
oglądany przez aperturę, tak że nie widać jego końców, 
wówczas system wzrokowy staję przed problemem, który 
punkt  „przechodzi” w który. Na rysunku (A) pokazano 
możliwe rozwiązania. (B) System wzrokowy, przyjmując 
założenie o minimalnej prędkości: spostrzegany ruch 
wydaje się prostopadły do orientacji obiektu. (C) Problem 
korespondencji znika, jeśli np. widoczny jest jeden koniec 
poruszającego się przedmiotu. 

2

Angielskie słowo aperture przełożyć można jako otwór, szczelina. 

Ponieważ jednak w języku polskim istnieje słowo apertura, jest ono 
tu  stosowane jako najbardziej podobne do oryginalnego. 

background image

przezroczystości ruchu możemy mówić 
również w przypadku ruchu „materiału 
w kratkę”. Wyobraźmy sobie dwie 
nałożone na siebie płaszczyzny złożone 
z czarno-białych pasków (nazwijmy je 
pasiakami). Niech każdy pasiak porusza 
się prostopadle do linii, które go tworzą 
(rys. 5). Załóżmy też,  że niewidoczny 
jest ruch końców linii. Czy zdawać nam 
się  będzie,  że widzimy, zgodnie z 
r z e c z ywi s t o śc ią ,   d wa   p a si a ki 
poruszające się w kierunkach 
prostopadłych, czy też jeden wzór 
powstały z nałożenia obu płaszczyzn, 
p o r u s z a j ą c y  si ę  w ki e r u n ku 
wypadkowym, czyli po przekątnej? 
Okazuje się,  że zależy to od kilku 
czynników. Jednym z nich jest to, czy oba pasiaki 
składają się z linii o jednakowej grubości. Jeśli tak, 
prawdopodobne jest, że dostrzeżemy jeden wzór 
poruszający się po przekątnej. Jeśli linie będą różne, 
będziemy mieć raczej wrażenie dwóch pasiaków 
poruszających się niezależnie od siebie w kierunkach 
prostopadłych. Będziemy tu odnosili wrażenie 
przezroczystości ruchu. 
 Okazuje się jednak, że nie wszystkie poruszające 
się w przeciwnych kierunkach płaszczyzny wywołają 
powstanie zjawiska przezroczystości ruchu, nawet 
jeśli elementy obu wzorów są identyczne. Wykazali 
to Qian, Andersen i Adelson 
(1994a) z MIT. W swoich 
doświadczeniach zastosowali 
bodźce w postaci matr yc 
złożon yc h z pr z ypa dko wo 
rozsianych punktów. Jeśli punkty 
poruszały się w przeciwnych 
kierunkach — np. połowa punktów 
poruszała się w prawo, a połowa w 
l e w o   ( m a t r y c a   p u n k t ó w 
niesparowanych) — obserwator 
p o s t r z e g a ł   d w i e   r u c h o me 
przenikające się  płaszczyzny. 
Kiedy jednak każdy punkt 
poruszający się w lewą stronę, 
posiadał w bliskiej odległości 
s w o j e g o   k o n t r p a r t n e r a , 

poruszającego się w prawą stronę (matryca punktów 
sparowanych), efekt ruchu znikał: wydawało się,  że 
punkty po prostu migotają (patrz rys. 6).  
  W kolejnej pracy Qian i Andersen (1994b) zbadali 
odpowiedzi komórek znajdujących się w pierwszo-
rzędowej korze wzrokowej (V1) i wspomnianej 
wcześniej korze V5 (odpowiedzialnej za spostrzega-
nie ruchu) małpy (Macacca mulatta) na bodźce 
“sparowane” i “niesparowane” i stwierdzili, że na 
poziomie kory V1 komórki wrażliwe na kierunek 
ruchu jednakowo odpowiadają na oba typy bodźców. 
Dopiero na poziomie kory V5 komórki zdecydowanie 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

6

 

Rys. 5. Pasy pionowe i poziome poruszają się we wzajemnie 
prostopadłych kierunkach (strzałki poziome i pionowe poza „materiałem” 
wskazują rzeczywisty ruch pasków, zaś strzałki w środku kwadratu obra-
zują ruch spostrzegany). Jeśli szerokość pasów jest równa, obserwator 
widzi ruch jednego „pokratkowanego” obiektu wzdłuż przekątnej 
kwadratu (rysunek po lewej stronie). Jeśli szerokość pasów jest różna, 
widzi jeden pasiak poruszający się w pionie i jeden w poziomie (rysunek 
po prawej). 

Rys. 6 Bodźce używane przez Qiana i wsp. przy badaniu zjawiska 
przezroczystości ruchu. Po lewej stronie matryce punktów niesparowanych. Przy 
każdym punkcie strzałką pokazano kierunek ruchu. Jakkolwiek na rysunku 
zaznaczono punkty poruszające się w lewo kolorem niebiekim, a w prawo 
czarnym, w rzeczywistości wszystkie punkty miały jednakową barwę. Po prawej 
stronie matryce punktów sparowanych. W pobliżu każdego punktu 
poruszającego się w prawą stronę znajduje się punkt poruszający się w stronę 
lewą. Matryce wyświetlane są w obu przypadkach na bardzo krótki czas. 

background image

żywiej odpowiadają na matryce niesparowanych 
punktów. Tak jest — twierdzą autorzy — ponieważ 
do poziomu kory V1 “sparowane” i “niesparowane” 
bodźce ruchowe są przetwarzane równolegle. Poza 
korą V1 natomiast dochodzi do tłumienia, jeśli 
poruszające się punkty posiadają różne kierunki w 
niewielkich regionach pola widzenia.  

Literatura 

Goodale, M.A., Milner, A.D. (1992),Separate visual 
  pathways for perception and action, Trends in 
 Neuroscience, 

1597-112. 

Holmes, G. (1917), The symptoms of acute cerebellar 

  injuries due to gunshot injuries, Brain, 40, 461-535. 
Qian, N. & Anderesen R. A. (1994a). Transparency 

motion perception as detection of unbalanced 
motion signals. II. Physiology. Journal of 
Neuroscience
14, 7367-7380. 

Qian, N., Anderesen R. A. & Adelson E. H. (1994b). 

Transparency motion perception as detection of 
unbalanced motion signals. I. Psychophysics. 
Journal of Neuroscience14, 7357-7366. 

Palmer, S.E. (1999). Vision sciencePhotons to 

phenomenology. MIT Press, Cambridge, 
Massachuesetss.  

Sekular, R., Ganz, L. (1963). Aftereffects of seen 
  motion with a stabilized retina image, Science, 139, 
  
419-420. 
Steinman, R.M., Pizlo, Z. & Pizlo, F.J. (2000). Phi is 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

7

 

Doświadczenie 1 

 Zjawisko przezroczystości występuje również w 
przypadku obiektów stacjonarnych. Na przykład 
odnosimy wrażenie, że szary prostokąt przedstawiony 
na rys. 7 po lewej stronie jest przezroczysty, natomiast 
inaczej ma się sprawa w przypadku prostokąta w 
środku rysunku. Jak widać, aby powstało wrażenie 
przezroczystości konieczne jest, aby w obszarze 
obiektu „półprzezroczystego”, fragment obiektu 
„zasłanianego” miał taką luminancję, jak gdyby 
światło przechodzące przez obiekt przezroczysty 
zostało osłabione. Tak jest tylko na rysunku po lewej 

stronie. Stoner, Albright i Ramachandran (1990) 
zbadali, jak pozorna przezroczystość pasiaka wpływa 
na spostrzegany ruch. Wiemy, że dwa identyczne pa-
siaki poruszające się w dwóch niezależnych 
kierunkach spostrzegane są jako jeden wzór 
poruszający się w kierunku wypadkowym. Co się 
jednak stanie, gdy miejsca przecięć obu pasiaków będą 
sugerować ich przezroczystość, tj. że przez „górny” 
pasiak widać poruszający się pasiak dolny. Czy w 
takiej sytuacji zobaczymy niezależny ruch dwóch 
płaszczyzn, czy ruch jednego wzoru z wypadkową 
prędkością? Aby odpowiedzieć na to pytanie, Stoner i 
wsp. wyświetlali bodźce pokazane na rysunku 8. 
Widoczny wzór powstał z nałożenia dwóch pasiaków: 
linie jednego z nich są ustawione pod kątem 45º na 

lewo od pionu, a drugiego pod kątem 45º 
na prawo od pionu. Jasności pasów obu 
wzorów są identyczne. Natomiast od 
próbki do próbki zmianie ulegała jasność 
miejsca przecięcia, przyjmując jedną z 
kilku z góry ustalonych wartości od 
czerni do bieli. Zadaniem obserwatora 

było określenie, czy widzi ruch 
wypadkowy (w górę) czy ruch 
skł ad o w yc h   ( na   b o ki ) .   J eśl i 
przezroczystość determinuje to, czy 
widzimy niezależny ruch pasiaków 
składowych czy ruch wypadkowy, ruch 
składowych powinniśmy widzieć wtedy, 
gdy warunki sprzyjają spostrzeganiu 
przezroczystości, czyli gdy jasność 
punktu przecięcia jest mniejsza niż 
jasność linii (rys. 8B). Jeśli miejsce 
przecięcia jest za ciemne lub za jasne, 
powinniśmy raczej obserwować ruch 

wypadkowy.  
 

Rys. 7. Prostokąt po prawej stronie przykrywający czarny okrąg wydaje się 
półprzezroczysty. Inaczej jest w przypadku prostokąta w środku i po prawej 
stronie.    

Rys. 8. Bodźce zastosowane przez Stonera i wsp. Linie poruszały się w 
kierunku prostopadłym do ich orientacji. Od próbki do próbki zmieniała 
się jasność miejsca przecięcia linii o różnej orientacji.  

A

B

C

A

B

C

background image

 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

Z

ŁUDZENIA

 

WZRO-

KOWE

 

 
 W powyższym tekście zapoznaliśmy się ze zjawi-
skiem spostrzegania i niespostrzegania przezroczy-
stości ruchu w zależności od jasności punktów prze-
cięcia linii. Jest to jeden z przykładów tego, iż widzi-
my to, co wydaje się możliwe i prawdopodobne dla 
naszego systemu wzrokowego. Innymi przykładami 
tej zasady są niektóre złudzenia wzrokowe (na przy-
kład tzw. pokój Amesa). W tym rozdziale zajmiemy 
się statycznym złudzeniem odkrytym przez Franza 
Müller-Lyera w 1889 r. i nazwanym jego imieniem. 
Przedstawione zostało ono na rysunku 5-1. Ocenia-
jąc odległość między końcami strzałki, stwierdzamy, 
że jest ona większa na rysunku górnym niż na dol-
nym.  Łatwo się jednak przekonać, mierząc te odle-
głości za pomocą linijki, że są one równe. Dlaczego 
ulegamy takiemu złudzeniu? Jakie mechanizmy per-
ceptualne za nim się kryją? 

Zasada stałości percepcyjnej 

  Do naszych oczu docierają rozmaite obrazy, które 
zmieniają się z chwili na chwilę. Mimo tej oczywi-

stej różnorodności i zmienności, postrzegany świat 
jest stabilny. Widzimy więc barwę, orientację, wiel-
kość i kształt obiektów bardzo precyzyjnie i to nieza-
leżnie od kontrastu, oświetlenia, kąta widzenia itd. 
Zjawisko to nazywamy stałością percepcyjną. Na 
przykład  stałość białości odnosi się do faktu, że 
obiekt wydaje nam się biały niezależnie od zmian 
oświetlenia. Tak więc  śnieg wydaje nam się biały 
zarówno za dnia, jak i wieczorem. Podobnie liście 
wydają nam się zielone niezależnie od pory dnia. 
Problem w tym, że rozkład długości fal światła odbi-
tego od liści zmienia się wraz z oświetleniem, a 
przecież to długość fali świetlnej decyduje o tym, 
jaką barwę spostrzegamy. 
 Innym przykładem jest prawo stałości kształtu
Mówi ono, że kształt obiektu jest niezależny od kąta, 
pod którym się patrzy na ów obiekt. Typowym przy-
kładem jest skrzydło okna lub drzwi, które zachowu-
ją swój kształt, mimo że obserwujemy je z różnych 
pozycji. Na rysunku 5-2 pokazano z kolei sześcian w 
różnych ujęciach. W rzeczywistości mamy do czy-
nienia raczej z trapezoidami i równoległościanami: 

 

Rys. 5-2 Zjawisko stałości kształtu. Wydaje się, że płaskie kształty złożone z różnych czwo-
rokątów przedstawiają prostopadłościan widziany z różnych perspektyw.  

 

Rys. 5-1. Figura Müller-Lyera. Odcinek między zakoń-
czeniami strzałki wydaje się  dłuższy na górnym rysunku 
niż na dolnym.  

not beta, and why Wertheimer’s discovery 
launched the Gestalt revolution. Vision Research
40, 2257-2264. 

Stoner, G. R., Albright, T.D., Ramachandran, V.S. 
(1990). Transparency and coherence in human motion 

perception. Nature344, 153-155.

 

background image

 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

tylko niektóre kąty na tym rysunku są naprawdę pro-
ste. Rzeczą interesującą jest to, że zjawisko stałości 
kształtu jest procesem automatycznym i jako takie 
nie podlega supresji wolicjonalnej, tj. nie możemy 
„zmusić“ naszego systemu wzrokowego, aby inaczej 
zinterpretował rysunek taki jak 5-2: wszystkie figury 
jawią się nam jako sześciany, może poza tą, która 
znajduje się skrajnie po prawej stronie. 
 Stałość kształtu jest ściśle związana z pozorną 
głębią oglądanego obiektu. Ilustruje to rysunek 5-3. 
Na bazie dwóch identycznych równoległoboków, 
znajdujących się po lewej stronie, zbudowano rów-
noległościany. Mimo że powierzchnie górnych ścian 
tych brył  są faktycznie jednakowe, powierzchnie 
górne obu brył wydają się nam zupełnie różne. Wy-
daje się, że bryła po lewej stronie przedstawia wąski 
równoległościan rozciągający się daleko w głąb: 
subiektywnie jest on węższy niż równoległościan po 
prawej stronie zbudowany na fizycznie identycznym 
równoległoboku. Przykład ten dowodzi, że jest nam 

niezwykle trudno postrzegać dwuwymiarowe rysun-
ki jako wyłącznie płaskie figury bez nadawania im 
trójwymiarowej interpretacji. 
 Stałość kształtu jest z pewnością wynikiem działa-
nia wielu czynników. Jednym z oczywistych jest 
znajomość przedmiotów i kształtów. Tym niemniej 
prawo stałości kształtu działa również w odniesieniu 
do nieznanych obiektów. 
 Według Gregory’ego (1963) za złudzenie Müller-
Lyera odpowiedzialna jest percepcyjna stałość wiel-
kości.
 Kiedy jakiś przedmiot znajduje się w niewiel-
kiej odległości od oka, jego obraz siatkówkowy jest 
duży (rys. 5-4). W miarę oddalania go od oka, jego 
obraz siatkówkowy maleje. Łatwo się o tym przeko-
nać, wyciągając przed siebie kciuk i patrząc jednym 
okiem na jakiś sporej wielkości przedmiot znajdują-
cy się w innej części pokoju, na przykład na grubą 
książkę stojącą na półce. Jeśli kciuk znajdzie się 
odpowiednio blisko oka, zasłoni całą książkę. Jego 
obraz siatkówkowy jest większy niż obraz siatków-

 

B

1

 

 

S

 

D

 

D
´

 

 

Rys. 5-4. Wielkość obrazu powstającego na siatkówce w zależności od odległości obserwowanego przedmio-
tu. Jak widać, przedmioty B

1

 i D mają te same wielkości. Jednakże ich obrazy siatkówkowe są różne. Z kolei 

przedmiot S jest mniejszy niż D, jednak jego obraz na siatkówce jest równie duży.  

 

 

Rys. 5-3 Na bazie dwóch identycznych równoległoboków przedstawionych w górnej części rysun-
ku sporządzono rysunki dwóch prostopadłościanów. Ściana górna prawego wydaje się szersza niż 
lewego, choć w rzeczywistości są identyczne.  

background image

 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

10

 

kowy dużo większej od niego książki. 
  Mimo tego faktu, w dużym zakresie odległości 
postrzegana wielkość obiektu wydaje nam się stała, 
niezależna od wielkości jego obrazu na siatkówce. 
  Wśród najważniejszych czynników mających 
wpływ na stałość wielkości jest przypuszczalnie po-
zorna odległość i tło. Rys. 5-5 pokazuje, że informa-
cje o odległości, kiedy są właściwie używane, poma-
gają w zachowaniu stałości wielkości na dwuwymia-
rowym obrazku oraz że brak wskazówek na temat 
odległości powoduje, że efekt ten znika (złudzenie 
Ponzo, rys. 5-5d). 
  To zjawisko zostało wykorzystane przez Gregory’-
ego do wyjaśnienia złudzenia Müller-Lyera. Twier-
dzi on, że strzałki na końcach linii z rys. 5-1 mogą 

być przez obserwatora automatycznie uznane za ele-
menty wprowadzające perspektywę. Ta perspektywa 
natomiast sugeruje błędny osąd odległości. Idea ta 
została zilustrowana na rys. 5-6. Figury Müller-
Lyera według hipotezy Gregory‘ego są dwuwymia-
rowymi rzutami trójwymiarowych kształtów. Zatem 
wskutek działania mechanizmu stałości wielkości 
elementy znajdujące się bardziej w głębi, w większej 
pozornej odległości od nas, wydają się większe. Me-
chanizm percepcyjnej stałości wielkości, który jest 
ważnym mechanizmem kompensującym — na przy-
kład kompensuje zmniejszanie się wielkości obrazu 
siatkówkowego wraz z odległością lub zmianę bar-
wy przy zmieniającym się  oświetleniu — w tym 
przypadku zadziałał błędnie. 

Rys. 5-5. Prawa zachowania stałości wielkości. A. Obiekt „odległy“ jest dwukrotnie mniejszy niż 
„bliski“, jednak nie wydaje się nam aż tyle mniejszy. B. Widzimy to jednak, gdy obiekt „odległy“ usta-
wimy obok „bliskiego“. C. Gdy jednak obiekt „odległy“ jest równie duży jak „bliski“, wydaje się 
większy. Jest to tzw. złudzenie Ponzo. D. Znika on, gdy usunie się linie ukośne sugerujące perspektywę.  

 

 

background image

  Na rys. 5-7 pokazano jednak figurę Müller-
Lyera, której powstanie niełatwo wyjaśnić za po-

. W tym przypadku powstaje złudzenie podobne do 
złudzenia Müller-Lyera, jednakże trudno znaleźć 
dla niej jakiś „trójwymiarowe“ wyjaśnienie. Po-
nadto stwierdzono, że również zwierzęta, takie jak 
gołębie (Mallot & Mallot, 1970) lub muchy 
(Geigger & Poggio, 1975), co do których istnieją 

poważne wątpliwości, czy potrafią interpretować 
strzałki jako wskazówki perspektywiczne, dostrze-
gają  tę iluzję!

 

Dla wyjaśnienia złudzenia Müller-

Lyera zaproponowano jeszcze inne wyjaśnienia, 
które nie będą tu omawiane.  
Rysunki 5.8 i kolejne obrazują kilka innych złu-
dzeń. 

Rys. 5-7. Wariant figury Müller-Lyera, której nie 
daje się wyjaśnić za pomocą zasady stałości wielko-
ści. Kropki w okręgach A i B są w takiej samej odle-
głości, jak kropki w okręgach B i C, choć nasz zmysł 
wzroku temu przeczy.  

 

Literatura: 

Geigger, G., & Poggio, T. (1975). The Müller-Lyer 

figure and the fly. Science, 190, 479-480. 

Gregory, R. L. (1963). Distortion of visual space as 

inappropriate constancy scaling. Nature,  199
678-680. 

Mallot, R. W., & Mallot, M. K. (1970). Perception 

and stimulus generalization. In W. C. Steb bins 
(Ed.), Animal psychophysics . New York: Apple-
ton-Century-Crofts. 

Morgan, M. J., Hole, G. J., & Glennerster, A. 

(1990). Biases and sensitivities in geometrical 
illusions. Vision Research, 30(11), 1793-1810. 

 

Rys. 5-6. Wyjaśnienie złudzenia Müller-
Lyera za pomocą zjawiska stałości 
wielkości. Na dolnych rysunkach figury 
Müller-Lyera z rysunku górnego zostały 
„wmontowane” w rysunki perspekty-
wiczne wyobrażające na przykład kra-
wędzie trójwymiarowej konstrukcji sta-
lowej. Perspektywa powoduje pozorne 
powiększenie długości krawędzi na ry-
sunku po prawej stronie, aby skom-
pensować jego pozornie większą odleg-
łość od obserwatora.  

 

 

Piotr Jaśkowski — Wykłady z percepcji wzrokowej

 

11 

 

background image

Rys. 5-8. Figura Zollnera. Dłuższe linie na rysunku są w rzeczywistości równole-
głe. Złudzenie spowodowane jest wrażeniem perspektywy wprowadzanym przez 
krótkie ukośne kreski.  

Rys. 5-9. Poziome linie na rysunku są w rzeczywistości równole-
głe.  

Rys. 5-10. Dwie odmiany figury Zollnera. Poziome linie 
na rysunku są w rzeczywistości równoległe. Złudzenie 
spowodowane jest wrażeniem perspektywy wprowadza-
nym przez promieniście rozchodzące się linie.