background image

 
 

 

 

381 

Ewa BIA

ŁEK 

Instytut Psychosyntezy w Warszawie 
 

KADRA DLA BEZPIECZE

ŃSTWA SZKOLNEGO. 

 WYPRACOWYWANIE MODELU EDUKACJI SZKO

ŁY „JUTRA”  

PODEJ

ŚCIE PSYCHOSYNTEZY 

 
 
Wymogi  wspó

łczesnej  edukacji  w  kontekście  patologii  fizycznych,  psy-

chicznych i spo

łecznych 

Wychowanie  i  edukacja  s

ą  najbardziej  istotnym,  osobistym  doświadczeniem 

życiu każdego człowieka, rozpoczynając od zarania życia dziecka. Obydwa pro-

cesy  prowadz

ą bowiem do samopoznania, przygotowują go (je) do dorosłego  ży-

cia,  radzenia  sobie  z  codziennymi  problemami,  odkrywania  jego  talentów  i  poten-
cja

łów oraz realizacji ich w świecie. Mają także za cel budowanie właściwych więzi 

z  innymi  i to  zarówno  z  najbli

ższymi (rodzicami, w konsekwencji zbudowania wła-

snych  zdrowych  wi

ęzi  rodzinnych),  jak  i  w  szkole  czy  miejscu  pracy.  Prowadzą 

tak

że  do  poszanowania  środowiska,  w  którym  żyje,  dla  zachowania  go  dla  przy-

sz

łych  pokoleń.  Sprawdzianem  więc  jest  samo  życie,  funkcjonowanie  w  nim  po-

szczególnej jednostki, jej zachowania w stosunku do innych i 

środowiska oraz wy-

ra

żanie siebie w zdrowy i konstruktywny sposób dla dobra siebie i innych.  

Samopoznanie  i  przygotowanie  do 

życia  w  społeczeństwie  i  świecie  są  więc 

g

łównym celem wychowania i edukacji szkolnej, które weryfikują się poprzez spo-

łeczne funkcjonowanie człowieka  w  życiu  zbiorowości. To właśnie rodzina, społe-
cze

ństwo  i świat są obrazem właściwej lub błędnej polityki  i strategii edukacji za-

stosowanej w stosunku do indywidualnej jednostki, która, podobnie jak w przypad-
ku  dzie

ła malarza - twórcy, wystawiana jest na widok publiczny. Niestety tego ro-

dzaju post

ępowanie ma swe kolosalne i nieobliczalne skutki nie tylko indywidualne, 

ale  tak

że  społeczne  i  globalne,  począwszy  od  patologii  fizycznych,  psychicznych 

i  spo

łecznych,  oddziałujących  na  rodzinę,  społeczeństwo  i  świat  (przykład  Hitler 

i II  wojna 

światowa), także na otaczającą nas biosferę. Dowodem tego jest raport 

z  bada

ń  psychologów, opublikowany  w „Polityce” (nr  10  z marca 2007) o  drama-

tycznym wzro

ście poziomu agresji między uczniami i nauczycielami (i to w obydwie 

strony).  Dowodem  tego  jest  tak

że  Raport  o  Skutkach  Globalnego  Ocieplenia, 

przedstawiony  w  Brukseli  w  kwietniu  2007  r.  przez  naukowców  ONZ-owskiego 
Mi

ędzyrządowego  Panelu  d.s  Zmian  Klimatu  (IPCC),  jako  konsekwencji  ludzkich 

zbiorowych dzia

łań przeciw samym sobie.  

Zagro

żenia  wadliwego  oddziaływania  wychowawczego  i  edukacyjnego  nara-

staj

ą w miarę postępu technologii. Naciśnięcie „klawisza” czy spustu przez jednego 

nieobliczalnego szale

ńca może spowodować katastrofę na miarę planety, np. uży-

cie  broni  masowej  zag

łady,  co  nastąpiło  już  w  Hiroshimie  i  Nagasaki,  a  tym  bar-

dziej  grozi  ca

łemu  światu  w  miarę  naprężania  się  stosunków  międzynarodowych 

i zagro

żenia terroryzmem (w tym użycia broni biologicznej). O wspomnianym wyżej 

zagro

żeniu nuklearnym wspominał zaledwie kilka lat temu z okazji Festiwalu Nauki 

w Liceum Ogólnokszta

łcącym Cervantesa w Warszawie jeden z noblistów, zapro-

szony  tam

że na wykład do młodzieży. Pracując kilkadziesiąt lat temu jako nauko-

wiec  nad  rozszczepieniem  j

ądra  atomowego  nigdy  nie  przypuszczał,  że  jego  od-

krycia, wraz z innymi tego rodzaju przyczyni

ą się lata później do wyprodukowania 

background image

 
 

 

 

382 

bomb  zrzuconych  w  Japonii  na  niewinnych  ludzi.  Zagro

żenie  może  spowodować 

chocia

żby spreparowania wirusa, który zniszczy dane w komputerach w skali świa-

ta. 

Bezpiecze

ństwo  w  obecnych  czasach  ma  więc  bezprecedensowo  szeroką 

wymow

ę, bo dotyczy nie tylko pojedynczego człowieka, ale również życia na Ziemi, 

a mo

że także we Wszechświecie. Nie może być więc już traktowane marginalnie, 

jako  tylko  zagro

żenie w szkole, wyrwane z całości wzajemnych oddziaływań, lecz 

holistycznie – ca

łościowo i dotyczyć jednostki i ogółu oraz wszystkich etapów wy-

chowania, od domu rodzinnego poczynaj

ąc, poprzez cały system szkolny i eduka-

cyjny.  Wychowanie  i  edukacja  staje  si

ę  w  tym  kontekście  tożsame,  nierozdzielne 

od  siebie.  Staje  si

ę  równocześnie  odpowiedzialnością  pojedynczego  nauczyciela 

jak i ca

łej zbiorowości nauczycieli oraz „nauczycieli nauczycieli” (pracowników na-

ukowych wy

ższych uczelni) za stan świata. I właśnie szczególnie w szkole powinna 

obowi

ązywać  fundamentalna  zasada  Hipokratesa,  stosowana  dotychczas  jedynie 

w  medycynie  „primum  non  nocere  –  po  pierwsze  nie  szkodzi

ć”

  1

  –  gdy

ż  tak  na-

prawd

ę  można  zaszkodzić  na  życie  wszystkich  istot  na  skalę  globu.  Ponieważ 

wszystko  jest  w  relacjach,  ka

żde jednostkowe działanie przyczynia się do oddzia-

ływania na całą „pajęczynę życia”

2

, w tym na relacje biologiczne, fizyczne, psycho-

logiczne, spo

łeczne i kulturalne fenomenu życia.  

 

Ca

łościowe widzenie dziecka i systemu szkolnego 

Szczególnie  istotnym  dla  wychowania  i  edukacji  jest  traktowanie  dziecka 

(cz

łowieka)  całościowo,  a  więc  widząc  je  (go)  jako  jedność  psychofizyczną  i  du-

chow

ą. Współczesna kultura, a szczególnie  dotychczas nauczana  na  uniwersyte-

tach  psychologia  oraz  pedagogika  pomijaj

ą  duchową  naturę  człowieka.  Jak  pisał 

ju

ż omalże 90 lat temu włoski psychiatra R. Assagioli (twórca psychosyntezy) kosz-

ty  tego  st

łumienia  są  ogromne,  zarówno  dla  jednostki  jak  i  świata,  czego  efekty 

widzimy  coraz  wyrazi

ściej  w  postaci  agresji  i  przemocy  w  szkołach  i  zagrożenia 

światowym  terroryzmem.  Jeśli  chcemy  odnaleźć  i  nie  zatracić  strony  duchowej 
siebie  jak  i 

świata, podstawowym nakazem jest zwrócić się w kierunku tych teorii 

psychologicznych, które w

łączają duchowy aspekt życia człowieka

3

 i 

świata, wpro-

wadzaj

ąc je do różnych dziedzin nauki i życia, w tym pedagogiki.  

Duchowy  aspekt  dotyczy  w  tym  rozumieniu  nie  tylko  sfery  religii,  ale  szeroko 

rozumianej sfery 

życia, tego co niematerialne, a przede wszystkim jego znaczenia 

indywidualnego  i  dla  zbiorowo

ści.  Ten  aspekt  życia  jednostkowego  i  zbiorowego 

dotychczas nie znalaz

ł się w pełni w edukacji, gdzie nie uczy się zarówno o emo-

cjach,  psychice,  jak  i  warto

ściach  i  to  zarówno  indywidualnych  jak  i  zbiorowych. 

Konsekwencj

ą, jak pisze m.in. w licznych swych publikacjach profesor Manchester 

University, D. Hay, (wizytuj

ący od kilkunastu lat Uniwersytet Jagielloński) jest zani-

kanie  warto

ści moralnych  w  życiu jednostkowym i społecznym. Według Haya du-

chowo

ść to specyficzny rodzaj świadomości, różny od codziennej i przekraczający 

ni

ą,  nazwany  przez  niego  relacyjną  świadomością  (relational  consciousness)  lub 

relacyjn

ą  wrażliwością,  przeżywania  wyższych  emocji  i  dostęp  do  wartości  wyż-

szych. Zdaniem tego badacza wydaje si

ę ona leżeć głęboko w człowieku, jak suge-

                                                           

1

 E. Bia

łek – odwołania do publikacji Autorki na przestrzeni lat 1998-2003, oraz do misji Stowarzyszenia 

„Edukacja dla Przysz

łości”, opracowanej przez Ewę Białek (1997-2004) 

2

 F.Capra: The Web of Life. HarperCollins Publishers, London 1996 

3

 Cyt. C.S. Hull, G.Lidnzey: Teorie osobowo

ści – za: W. Pasterniak, Głębia i pewność  

background image

 
 

 

 

383 

ruje - na poziomie pierwotnym, st

ąd może być łatwo przeoczona, a dzieci zapomi-

naj

ą kim są. Nie dotyczy ona jedynie religijnych doświadczeń, ale m.in. wglądów, 

w

łączając  wyobraźnię,  intuicję  i  zrozumienie;  także  doświadczeń  estetycznych 

i  metafizycznych  w  formie  poznawczej  i  emocjonalnej,  i  to  zarówno  codzienno

ści 

jak i nadzwyczajnych prze

żyć, związanych bezpośrednio z jednostką ich doświad-

czaj

ącą jak i innymi ludźmi.  

Z tego te

ż powodu nie jest możliwym uczyć dzieci duchowości, ponieważ jest 

ich  cz

ęścią

4

,  elementem  ich  „wyposa

żenia”  na  życie,  danym  im  przez  naturę  czy 

Stwórc

ę i należy jedynie to „odkopywać” („educare” - przypis autorki, vide R. Assa-

gioli) w procesie wychowania i edukacji. Zdaniem D. Haya, ze wzrostem duchowej 
świadomości człowieka następuje zwrot w kierunku postaw i zachowań moralnych 
i  czynienia  dobra,  a  wi

ęc  tym  samym  jednostka  odczuwa  potrzebę  ograniczenia 

agresywno

ści  i  zaprzestania  krzywdzenia  innych.  Natomiast  wraz  z  nasiąkaniem 

kultur

ą konsumeryzmu dorosłych, negatywnością i przemocą następuje jej zanika-

nie i destrukcja.  

Zak

ładając, że duchowa świadomość jest niezbędną bazą dla moralnych za-

chowa

ń, zdaniem Haya pozbawiając edukację wspierania tej sfery przez lata, sys-

tem  edukacyjny  sam  przyczyni

ł się do zanikania duchowości u dzieci. Według te-

go

ż  autora,  potwierdzonym  przez  badania  naukowe  populacji  angielskich  dzieci, 

duchowo

ść ich ulega destrukcji, zanikając, na skutek socjalizacji i asymilacji świata 

doros

łych, szczególnie przepełnionego przykładami agresji i przemocy w mediach, 

co 

ściśle wiąże się  z kryzysem moralności. Tego rodzaju badania przeprowadziła 

i potwierdzi

ła w Polsce A. Mroczek, opisując je w swojej pracy magisterskiej prze-

prowadzonej na Wydziale Psychologii Klinicznej WSPS w Warszawie (2006). 

W  1998  roku  w Wielkiej  Brytanii  powsta

ł dokument dotyczący  wprowadzenia 

reformy edukacji, w którym w

łączono moralną edukację.  

Rozwój  dziecka,  aby  by

ł  kompletny,  musi  dotyczyć  każdego  aspektu  jego 

osobowo

ści,  rozpoczynając  od  wspierania  ciała,  zmysłów,  uczuć,  umysłu,  wy-

obra

źni, woli, jak i sfery duchowej (moralnej/etycznej). Szkoła jest wyjątkowo pre-

dysponowanym  miejscem  dla  wspierania  harmonijnego  ca

łościowego  rozwoju 

ucznia, w

łączając wszystkie jego przestrzenie i poziomy. Może być miejscem bar-

dziej  efektywnego  systemu  edukacji,  poprzez  w

łaśnie  wspieranie  całościowego 

zrównowa

żonego rozwoju dziecka, ucząc sposobów dochodzenia do prawdy, tak-

że o sobie i świecie, bez a priori podanych koncepcji, jedynie poprzez poznawanie 
siebie i  autorytet nauczyciela, b

ędącego wzorcem zachowań i postaw oraz warto-

ści, które on sam realizuje we własnym życiu.  

 

Wychowawca – jaki ma by

ć? 

Dzieci  s

ą  częścią  natury  i  jako  takie,  wzrastają  jak  rośliny  –  i  dorośli  mają 

obowi

ązek  podążać  za  tą  naturalną  drogą,  rozpoznając  jej  poszczególne  etapy, 

tak

że  w  sobie.  Dlatego  też  fundamentalnym  jest  właściwe  przygotowanie  wycho-

wawcy  do  spe

łniania  swej  roli.  Każdy  rozwój  i  to  zarówno  rośliny  jak  i  człowieka 

jest  rozwojem  wzwy

ż. Wychowawca ma funkcje stymulującą  i wspierającą rozwój 

dziecka  (i  obecne  w  nim  atrybuty  tego  procesu)  i  udzia

ł  w  partycypowaniu  w tym 

rozwoju.  Zdaniem W.  Pasterniaka

5

  edukacja  (zamiennie  wychowanie)  jest  przede 

wszystkim  procesem  podwy

ższania świadomości człowieka, a tym samym proce-

                                                           

4

 D. Hay: Why should we care about children’s spirituality? Pastoral Care, Oxford, March 1998, s.13 

5

 W. Pasterniak: Przestrze

ń edukacyjna. Zielona Góra 1995 

background image

 
 

 

 

384 

sem jego ucz

łowieczania (vide: E. B. 3; ). Dzięki temu treścią jej staje się stawanie 

si

ę człowieka Człowiekiem

6

, poprzez wzrastanie i doskonalenie jego 

świadomości, 

dochodz

ąc  tym  samym  do  zrozumienia  Uniwersalnych  Praw  Wartości

7

.  Tym  sa-

mym zarówno wychowawca jak i dziecko podlega duchowemu wzrostowi, powi

ęk-

szaj

ąc tym samym postęp duchowy  ludzkości, realizując jej duchowy rozwój (ani-

ma mundi). 

Przedstawiony w tym artykule obraz wychowawcy przysz

łości opieram na ca-

łościowym podejściu psychosyntezy, włączającym wszystkie aspekty funkcjonowa-
nia cz

łowieka oraz mym medycznym widzeniu holistycznego zdrowia i jego wspie-

rania (a nie tylko leczenia choroby).  

Wychowawca jest tym, który jest wra

żliwy na dziecko. On wczuwa się w jego 

problemy.  On  ma  pokaza

ć,  że  jeśli  dziecko  ma  problem  to  wcale  nie  znaczy,  że 

jest z

łe, tylko jego postępowanie nie służy jemu ani innym. Dlatego zadaniem wy-

chowawcy  jest  nauczy

ć  dziecko  poszukiwania  dróg  wyjścia  z  trudnej  dla  niego 

sytuacji, zobaczenie czego

ś więcej niż jego problem. On ma pokazać dziecku jego 

w

łasne  ja  -  znaleźć  jego  centrum,.  Przez  wydobycie  najlepszych  cech  w  dziecku 

wychowawca  potrafi  zmotywowa

ć je do działania, rozwiązywać codzienne proble-

my i istnie

ć w świecie, wzmacniając tym samym poczucie godności i wzajemnego 

poszanowania.  

Wychowawca oddzia

łuje na ucznia poprzez swoją wiarygodność, intencje, au-

tentyczno

ść,  wewnętrzną  spójność.  Wychowawca  -  to  ten,  który  sam  zna  życie 

i sztuk

ę kierowania nim. On wie, jak stać się „reżyserem” własnego przedstawienia, 

poniewa

ż sam to robi. Dlatego też jego zadanie polega na pokazaniu dziecku jak 

kierowa

ć własnym  życiem, co jest dla niego najważniejsze, co stanowi jego sens 

i realizuje jego mo

żliwości. 

Rol

ą wychowawcy jest przewodnictwo uczniom. On pomaga szukać przewod-

nika w nich samych

8

, a

ż staną się zdolni bezpiecznie i efektywnie podążać, zachę-

caj

ąc, dodając odwagi do wewnętrznego wzrastania, budząc drzemiące w nich siły, 

predyspozycje  i  talenty,  a  tym  samym  motywacj

ę  do  działania  i  realizacji  siebie. 

Dzi

ęki temu staje się sam aktywnym w procesie własnego wzrastania i samoaktu-

alizacji i do wzi

ęcia pełnej odpowiedzialności za ten proces. 

Wychowawca ma sta

ć się przewodnikiem w odkrywaniu różnorodnych funkcji 

umys

łu:  zastanawiania  się  (refleksji,  w  tym  nad  własnym  postępowaniem  i  jego 

konsekwencjami  teraz  i  na  przysz

łość),  poszukiwania  nowych  rozwiązań,  a  nie 

krytykowania.  Ma  widzie

ć  w każdym dziecku coś pozytywnego,  a nie negatywne-

go. 

Wychowawca, pracuj

ąc z dziećmi tworzy związki oparte na akceptacji, miłości 

i  zaufaniu. Zadaniem jego jest zapewnienie  poczucia  przynale

żności, zrozumienie 

i troska. W ten sposób uosabia on mi

łość. To on pokazuje, jak kochać dzieci bez-

warunkowo.  

Wychowawca ma pokazywa

ć jak używać własną wolę dziecka. Praca z wolą 

(w  psychosyntezie  zwana  gimnastyk

ą  woli)  opiera  się  na  ćwiczeniach  w  dokony-

waniu  wyborów  oraz  okre

ślaniu  tego,  co  determinuje  mądre  i  niemądre  wybory. 

Praktykowanie w

łaściwego użycia woli jest ważne szczególnie w wieku, gdy wpływ 

                                                           

6

Ibidem; H. Romanowska-

Łakomy: Fenomenologia ludzkiej świętości. Warszawa 2003 

7

 J. Gnitecki: Uniwersalne Prawa Kosmosu. Pozna

ń 1994 

8

 W. Pasterniak, op. cit. 

background image

 
 

 

 

385 

na  zachowania  dziecka  maj

ą  bohaterowie,  idole  i  gwiazdy  kina,  wszechobecny 

w mediach i innych 

środkach przekazu nierealny świat.  

Wychowawca ma by

ć świadomy tego, czy przypadkiem w swej pracy nie ma-

nipuluje dzie

ćmi lub nie „odciska” na nich piętna swej negatywności czy braku tole-

rancji do innych i 

świata. Dzieci bywają bowiem uwarunkowywane przez komunika-

ty,  które  otrzymuj

ą  od  ważnych  dla  siebie  osób.  Musimy  jako  wychowawcy  być 

świadomi, jakimi informacjami odżywiamy dzieci, aby nie osłabiać ich wzrostu.  

Zadaniem  wychowawcy  (i  rodziców)  jest  postawienie  na  pierwszym  miejscu 

warto

ści dzieci jako istot żywych, a jednocześnie duchowych, ich całkowitej i bez-

warunkowej akceptacji. Dzieci potrzebuj

ą wiedzieć, że są kochane za wewnętrzną 

unikaln

ą wartość, a nie za zachowania i osiągnięcia.  

Wychowawca  ma  za  zadanie  kontaktowa

ć  dziecko  z  wartościami  wyższymi 

(duchowymi),  zawartymi  w  nim  i  nich  samych.  Je

śli jest niespokojny czy sfrustro-

wany  nie  przekazuje  niczego,  co  jest  wy

ższe  ponad  codzienność.  Jego  niepokój 

czy  l

ęki  powodują  ponadto  zaburzenia  rozwoju  inteligencji  swych  podopiecznych 

(wp

ływ  na  różne  jej  rodzaje).  Lęk,  absorbowany  od  rodziców  czy  wychowawców, 

wynika  cz

ęsto z ich braku zaufania do siebie i świata, co przekazują dzieciom na 

poziomie nie

świadomym. Rodzice i wychowawcy muszą zadbać o jakość komuni-

katów, które wysy

łają: nie wysyłać negatywnych komunikatów (pracować nad tym). 

W  ró

żnych  publikacjach  opisano,  że  obecnie  dorośli  wysyłają  trzy  negatywne  ko-

munikaty na jeden pozytywny. 

Zgodnie z danymi literaturowymi 95% procesu nauczania odbywa si

ę automa-

tycznie, przez nie

świadomą odbitkę dostępnego poznawczego modelu nauczycie-

la. Tylko 5% umys

łu dziecka jest dostępne do świadomego oddziaływania werbal-

nego. Nasze nie  wyra

żone myśli i uczucia uczą je więc w 95%, czyniąc to na po-

ziomie nie

świadomym. Wychowawca musi być tego świadomym, że oddziałuje na 

dziecko zarówno 

świadomie – przez wpływ, jak i nieświadomie, emanując swe nie 

wyra

żone  myśli  czy  emocje,  które  dziecko  wyczuwa  na  odległość.  Szczególnie 

widoczne jest to u dzieci w wieku 2 lat przez „tworzenie odbitki”, staj

ąc się dosko-

na

łymi lustrami stanów umysłu i emocji dorosłych.  

Dzieci  wymagaj

ą autorytetów, wspierania osobistym przykładem jako modelu 

zachowa

ń.  Jest  to  szczególnie  istotne  aby  przygotować  nauczycieli  do  praktyko-

wania  samym  tego,  czego  ucz

ą.  Dzieci  potrzebują  wychowawców,  którzy  żyją 

w pokoju, mi

łości, radości, osobowych przykładów zachowań. 

Postawy/  zachowania  wychowawcy  s

ą  ogromnie  istotne,  aby  dziecko  mogło 

go wzi

ąć za wzorzec, a szczególnie wzorzec przyjaźni (przyjazna relacja oparta o 

standardy przyja

źni: wartości, równość, grzeczność, zaufanie, otwartość). 

Wychowawca  ma  dawa

ć  dziecku  to,  czego  ono  potrzebuje  do  wzrostu,  bez 

po

święcania  własnych  potrzeb  (nie  kosztem  nie  zaspokojenia  własnych  potrzeb). 

Dzieci czuj

ą na odległość radość emanującą z dorosłego. Dorośli czując się rado-

śni,  szczęśliwi,  spełnieni  i  twórczy,  dają  więcej  pozytywnej  energii  dzieciom, 
a dzieci „rozkwitaj

ą” w otoczeniu takich dorosłych. 

Wychowawca ma wzbudza

ć potrzebę samodzielnego myślenia dla wyrażania 

i wyja

śniania doznań i przeżyć dziecka, sam je wyrażając. Ma eksponować posta-

w

ę  otwartości  na  informacje  i  wewnętrzną  mądrość.  Ma  łączyć  intelektualne  po-

znawanie, emocjonalne prze

żywanie i chęć tworzenia świata /wypowiadanie się w 

twórczo

ści różnego rodzaju, także bez mówienia/. Ma wspomagać możliwości my-

ślenia  odkrywczego  i  twórczego,  rozwijania  własnych  wyobrażeń,  niezależnych 

background image

 
 

 

 

386 

opinii  i  pog

łębianie zainteresowań; tworzenie harmonii między sercem i umysłem, 

wra

żliwością i inteligencją. także poznawania intuicyjnego. Ma umożliwiać tworze-

nie nowego j

ęzyka - wyrażania siebie

Zadaniem wychowawcy czy  nowego edukatora jest znajdowanie i  wzmacnia-

nie  warto

ści  osobistych,  interpersonalnych  (międzyludzkich)  i  transpersonalnych  - 

duchowych  (pomoc  w  rozwoju  osobistym,  spo

łecznym i ludzkim): rozwijanie  zdol-

no

ści  przeżywania  i  reagowania  /czynnik  emocjonalny/  oraz  ich  wzbogacanie; 

kszta

łtowanie w dziecku wiary we własne siły, poczucia własnej wartości i godno-

ści; zaspokajanie potrzeby samorealizacji poprzez opisy swych doświadczeń oraz 
wytwory swej pracy; rozwijanie wi

ęzi i kształtowanie zainteresowań życiem innych; 

kszta

łtowanie  wrażliwości  i  empatii;  uczenie  zrozumienia  dla  własnych  przeżyć 

oraz poprzez dyskusj

ę uwrażliwianie na różnice doznań u innych. Poprzez pozna-

wanie  siebie  ma  umo

żliwić  przezwyciężanie  emocji  negatywnych  i  transformację 

ich  w si

ły społecznie pożyteczne (profilaktyka niepożądanych zachowań); ma pro-

pagowa

ć zdrowy styl życia, zdrowe postawy, pokazywać jak budować prawidłowe 

relacje, a tym samym zdrow

ą rodzinę, społeczeństwo i świat. 

Zadaniem  wychowania  i  edukacji  „dla  jutra”  ma  by

ć równocenne traktowanie 

rozwoju  fizycznego  (biologicznego),  umys

łowego,  emocjonalnego,  wolitywnego, 

psychicznego  i  duchowego.  Bezprecedensowym  w  tego  rodzaju  podej

ściu  jest 

poj

ęcie  porządku,  syntezy  i  integracji  w  każdej  jednostce,  i  poskładanie  „wszyst-

kiego razem” (wszystkich cz

ęści siebie, także całej swej historii: przeszłości, teraź-

niejszo

ści i wyjściu ku przyszłości, analiza i synteza). Tutaj fundamentalnym staje 

si

ę  indywidualne  doświadczenie  jednostki  (pedagogika  doświadczania),  znalezie-

nia w sobie „centrum osobowego”, esencji istnienia (w

łasnego głębokiego ja, zwa-

nego inaczej dusz

ą – soul, duchową naturą), która wie, kim ona jest, dokąd zmie-

rza i co jest znacz

ące w jej/jego życiu. Dzięki temu następuje rozpoczęcie procesu 

integracji od 

środka, oraz uruchomienie „narzędzia” wyrażania centrum, którym jest 

wola. Ona bowiem jest zwi

ązana z celem życia człowieka i mobilizowaniem wszel-

kich niezb

ędnych środków do jego realizacji, także nadawania mu kierunku. 

Wszystkie funkcje osobowe zaczynaj

ą więc porządkować się w człowieku od-

środkowo, symetrycznie jak wokół kręgosłupa (jak obraz kamienia puszczonego w 
wod

ę), a on sam staje się czynnikiem sprawczym własnych, świadomych działań. 

Tym samym wspiera w

łasny rozwój, jak i pomaga ujawniać się spontanicznie wyż-

szym warto

ściom transpersonalnym (duchowym), wskazującym cel i sens istnienia 

ka

żdego indywidualnego człowieka

9

Proces rozwoju sterowany wewn

ętrznie przez siły obecne w samym człowieku 

wymaga  jednak  „ze

środkowania”  energii,  scentrowania,  wewnętrznej  równowagi. 

żnorodne  traumatyczne  doświadczenia  „wykoślawiają  go”  bowiem,  czyniąc 

cz

łowieka  jak  skrzywione  drzewo,  gdy  napór  tych  zdarzeń  powala  go  na  przysło-

wiowe „

łopatki”. Obecność wychowawcy staje się bezprecedensowa, jako specjali-

sty rozwoju psychoduchowego cz

łowieka/dziecka, poznając go na sobie i poprzez 

siebie, potrafi

ąc rozwiązywać własne problemy i konflikty wewnątrz osobowości. To 

on  bowiem,  sam  si

ę  rozwijając  w  relacji  z  wychowankiem,  jednocześnie  towarzy-

szy

ć mu będzie na drodze jego rozwoju w okresie oddziaływania na niego. 

                                                           

9

 E. Bia

łek: Integracja osoby w psychosyntezie. W: W. Pasterniak, T. Frąckowiak (red.): Bliskie i niezna-

ne. Integracja tre

ści a integracja osoby. Zielona Góra 2004 

background image

 
 

 

 

387 

Wychowawca w swej pracy ze sob

ą i dzieckiem zwraca uwagę na całą osobę, 

na  cz

łowieczeństwo  (włączając  sferę  duchową),  na  jakość  człowieka.  Od  niego 

bowiem, od jego postaw, zachowa

ń i wartości w znaczeniu humanistycznym, zale-

ży to co robi. Stąd bierze się jego odpowiedzialność i intencje, słownictwo jakiego 
u

żywa i jego znaczenie na głębokich poziomach, czyli psychoenergetyka słowa

10

a wi

ęc to, co przekazuje poprzez emocje i jakość tego, co wyraża słowami. 

Ka

żdy  wychowawca  ma  funkcję  sprawczą.  Dlatego  tak  ważna  jest  jego  ja-

ko

ść, nie tylko jako profesjonalisty (nauczyciela-wychowawcy), ale przede wszyst-

kim jako

ść - jako człowieka. 

Wychowawca,  poprzez  sta

łe  centrowanie  (szukanie  środka)  wzmacnia  swój 

„kr

ęgosłup  moralny”,  jak  i  oddziałuje  tym  na  ucznia  (emanuje  równowagą).  On 

weryfikuje  swe  warto

ści  i  postawy  poprzez  nieustanną  wewnętrzną  pracę  (reflek-

sj

ę) nad sobą i ze sobą. 

Wychowawca 

żyje więc w wartościach, które głosi. On staje się wartościami

które g

łosi. Dzięki temu staje się żyjącym autorytetem, czyli osobą, która żyje tym, 

co g

łosi, jest spójna w myślach, słowach i czynach. 

Wychowawca jest stale cz

łowiekiem, nie ideałem. Wychowawca ma przyjazny 

życzliwy stosunek do natury, bo on jest jej częścią. Żyje i doświadcza piękna ota-

czaj

ącego świata, nasycając się nim i wyrażając je w codziennych zajęciach i oto-

czeniu, w którym 

żyje. Otacza się pięknem i sam staje się pięknem, szczególnie w 

tym, co robi dla  innych. Dlatego te

ż wychowawca dba o naturę, będąc jej częścią 

żyjąc w niej, odżywiając się nią w pełni tego słowa znaczeniu. 

Wychowawca 

żyje z celem i żyje celem. To on go prowadzi przez życie. Uru-

chamia w sobie wszelkie predyspozycje i talenty, aby robi

ąc to co robi – czerpać z 

tego rado

ść, stając się pasją jego życia, pracą, którą kocha, emanując miłością na 

zewn

ątrz.  Dzięki  temu  i  poprzez  to  realizuje  siebie  we  wszystkich  możliwych  dla 

siebie „kolorach” i poziomach. To daje mu niewys

łowioną satysfakcję z życia, które 

jest  dla  niego  twórcze,  produktywne,  satysfakcjonuj

ące,  pełne  owocnych  i  rado-

snych relacji ze sob

ą, innymi i naturą. 

Samoaktualizacja i samorealizacja wychowawcy jest procesem jego osobistej 

psycho-syntezy. 

Prawdziwa samoaktualizacja, a  nast

ępnie samorealizacja i to zarówno dziec-

ka  jak  i  wychowawcy  prowadzi  do  wzrastaj

ącego  poczucia  odpowiedzialności  za 

swe  zachowania  i  jako

ść  relacji  z  innymi  ludźmi,  jak  i  jakość  swych  działań  dla 

otaczaj

ącego  środowiska  i  do  pogłębiania  potrzeby  każdej  osoby  do  służenia  in-

nym.  

Zadaniem nowej szko

ły jest zwrócenie uwagi na naturalną ciekawość, zainte-

resowania i kreatywno

ść dziecka, na wszystkie aspekty funkcjonowania umysłu jak 

równie

ż na odciążenie kory mózgowej od zbędnych informacji, koncentrowanie się 

na pe

łnym funkcjonowaniu człowieka, w tym psychoduchowym, a nie tylko rozwoju 

umys

łowym (poznawczym).  

Wed

ług  Fromma  nie  wystarczy  posiadanie,  potrzebne  jest  „bycie”,  a  w  nim 

wymiar  transcendentny  cz

łowieka,  pozwalający  na  wyrażanie  potrzeb  duchowych 

ka

żdego,  miłości w  działaniu. W taki sposób tworzy się nowe  podejście do  życia, 

wychowania,  rozwoju,  a  tym  samym  zdrowia  i  bezpiecze

ństwa  i  to  w  sensie  jed-

nostkowym jak i planety. Zadaniem wychowawców  i  nauczycieli  w tym kontek

ście 

                                                           

10

 E. Bia

łek: Psychoenergetyka słowa. Warszawa 2003 

background image

 
 

 

 

388 

staje si

ę obudzenie w dziecku jego potencjału i pomoc w jego rozwoju, prowadząc 

do realizacji jego wyposa

żenia i do „zakwitnięcia”. 

 

Poznaj samego siebie  
Konsekwencj

ą samopoznania jest wewnętrzny ład, zrównoważenie, integracja 

osobowo

ści, które „przekładają się” na harmonię z innymi na zewnątrz. Dzięki temu 

mo

że  zaistnieć  pokój  i  harmonia  w  świecie.  W  preambule  Konstytucji  UNESCO 

czytamy:  „Poniewa

ż wojny rozpoczynają się w umysłach ludzkich,  to  w umysłach 

musi  by

ć  zbudowana  obrona  pokoju”.  Podstawowym  warunkiem  jest  więc  rozpo-

cz

ęcie porządkowania od siebie. W swej prezentacji na konferencji S. Sławiński

11

 

uj

ął  to  podobnie:  „…zmiany  trzeba  zacząć  od  siebie”...od  przemyślenia  na  nowo 

w

łasnej  postawy  wobec dzieci  oraz swoich powinności, jako osoby  wychowującej 

..postawi

ć  sobie  wysokie  wymagania  dotyczące  własnego  rozwoju  wewnętrzne-

go...”.  

Tego  rodzaju  porz

ądkowanie,  prowadzi  także  do  wykształcenia  w  sobie  roli 

obserwatora, maj

ącego świadomość swoich zachowań i postaw i do ich korygowa-

nia, „ogl

ądania siebie” w lustrze innych, dbania o własny dobrostan, a on promie-

niuje  na  innych,  tworz

ąc  „efekt  pola”  –  pozytywnego  oddziaływania.  Dotyczy  to 

przy tym i wywo

łuje spójność myśli, słów i czynów, co ma swój początek w równo-

wa

żeniu emocji, panowaniu nad stresem, pracą z lękami, wypracowaniem równo-

wagi mi

ędzy rozumem i sercem, a więc pracą z energią psychiczną i wznoszeniem 

jej na wy

ższy poziom. 

Ju

ż  w  czasach  starożytnych  zaczęło  funkcjonować  powiedzenie  „poznaj  sa-

mego  siebie”,  a  po  dzie

ń  dzisiejszy  budzi  ono  jednak  strach  i  to  zarówno  wśród 

nauczycieli  jak  i  rodziców.  Artyku

łowanie  w  licznej  literaturze  czy  dokumentach 

ministerialnych  konieczno

ści  wspierania  całościowego  harmonijnego  rozwoju 

dziecka czy integracji osobowo

ści nie może być pustymi słowami, ale właśnie prak-

tyczn

ą  realizacją.  Ma  on  ponadto  konkretne  skutki,  które  powinny  być  znane  na-

uczycielowi,  który  ma  by

ć wspierającym, gdyż to on – wychowawca powinien być 

przede wszystkim zintegrowany. To on ma si

ę stać przewodnikiem w tym procesie, 

st

ąd to on ma także „poznawać samego siebie”, doświadczyć tego  na sobie,  aby 

sta

ć się wiarygodnym.  

Nic  nie  zmieni  dyskutowanie  o  warto

ściach  czy  emocjach  bez  ich  doświad-

czania,  podobnie  jak  mówienie  o  gimnastyce  nie  rozrusza  mi

ęśni.  Gdy  dyskusję 

zamieni  si

ę  na  dzielenie  się  z  innymi  własnym  doświadczeniem,  rozpoczyna  się 

tak

że proces integracji, dążenie do pełni – do uwspólniania doświadczeń. 

W ewaluacji jednego z warsztatów psychosyntezy prowadzonych przeze mnie 

dla nauczycieli, polonistka B. Stryjczyk (18 lat pracy pedagogicznej), tak napisa

ła

12

„Jest taki 

świat, w którym uczenie się jest naturalne jak oddychanie. To świat 

ma

łego  dziecka,  gdy  stanowi  ono  całość  i  odczuwa  jedność  z  otoczeniem.  W  tej 

bezpiecznej  przestrzeni,  pod 

życzliwym  kierunkiem  przewodnika,  może  się  ono 

zdoby

ć na każdy wysiłek, aby osiągnąć kolejny cel. Należy je tylko umiejętnie pro-

wadzi

ć. 

                                                           

11

 S. S

ławiński: O wspólny kierunek wychowania w materiałach z Konferencji Rzecznika Praw Obywa-

telskich  p.t.  Strategia  wychowania  m

łodzieży  do  odpowiedzialności  za  siebie  i społeczeństwo, War-

szawa 14.IX. 2004 r. 

12

 E. Bia

łek: Jesteśmy jedną wielką rodziną. Warszawa 1999 

background image

 
 

 

 

389 

Żeby móc nauczać „ze środka siebie”, trzeba siebie poznać. Mieć dostęp do 

g

łęboko schowanych własnych zasobów. I więcej: pozwolić sobie na ich wykorzy-

stanie... 

Fascynuj

ący  jest  udział  w  procesie  otwierania  siebie  i  innych.  To  jest  jakby 

odkrycie nowej ziemi: wszyscy wiedz

ą, że ona jest, ale teraz staje się moja, twoja, 

nasza, wspólna, prawdziwa, pi

ękna. 

Prawd

ą jest to, co przeżywasz i to, co przeżywa uczeń/dziecko. Tego się nie 

ocenia

To  jest  tworzywo,  z  którego  powstaje  w  edukacyjnej  pracy  pi

ękny  i  mądry 

cz

łowiek. Na swoją miarę i miarę świata, w którym przyszło i przyjdzie mu żyć. 

Otwieram  siebie  ku  innym,  którzy  czyni

ą  to  samo  w  moim  kierunku.  Tworzą 

si

ę więzi  z  ludźmi, którzy jeszcze przed chwilą siedzieli w milczeniu, nieruchomo, 

ze  spuszczonym  wzrokiem.  I  nagle  co

ś  się  dzieje.  Przebijają  się,  są  obecne,  jak 

kiedy

ś – ból, miłość, rozpacz, zwątpienie, radość – moje, ale teraz wypowiedziane 

– staj

ą się wspólne, należą do świata” 

„Poznawanie  siebie”  jak  wida

ć jest nadal aktualne i coraz żywsze w edukacji 

i wychowaniu, tym bardziej, 

że zarówno kondycja człowieka pogarsza się z każdą 

chwil

ą, jak i stan świata grozi katastrofą. 

Spo

śród setek ankiet,  wypełnianych  po  prowadzonych  warsztatach  powtarza 

si

ę takie oto zdanie: 

Edukacja  powinna  by

ć  nastawiona  na  osobowy  rozwój  dziecka,  a  nie  jego 

gwa

łcenie. Człowiek musi się stale uczyć żyć po to, aby innym było dobrze z nim 

i jemu z innymi. 

W psychosyntezie  istnieje  powiedzenie: „Gdy co

ś przychodzi na czas, jest to 

edukacja; gdy za pó

źno, staje się terapią.” „To” oznacza wsparcie i przewodnictwo 

w poszukiwaniu w

łasnego „ja” na odpowiednim etapie rozwoju. 

Przewodnictwo  przybiera  form

ę  nauczania  ~  zapewniania  informacji  i  powo-

dowania wywo

łania wewnętrznego „ja” dziecka, jak i leczenia ~ wyzwolenia energii 

powstrzymuj

ącej  wyrażanie  siebie.  Jeśli  to  nie  nastąpi  „mamy  jak  w  banku”  na 

przysz

łość choroby określane jako psychosomatyczne, agresję, przemoc, różnego 

rodzaju patologie spo

łeczne. 

 

Pedagogika na czasie – idzie nowe 
Spo

łeczne  i  zdrowotne  skutki  wychowania  (a  raczej  jego  braku  w  szkole), 

opartego  na  panuj

ącym  w  nauce  i  edukacji dotychczasowym paradygmacie, cho-

cia

żby  w  perspektywie  ostatnich  20-40  lat  wyraźnie  wskazują  źródła  zaniedbań  i 

braków. Obecna edukacja wymaga odwrócenia zepsucia jakiemu zosta

ło poddane 

środowisko,  jak  i  regeneracji  tego,  co  przez  nieświadomość  „zakodowano”  w  na-
szych  umys

łach i umysłach naszych dzieci

13

.  Jak  pisze  F.  Mayor,  cytuj

ąc jedną z 

my

śli V. Havla „nie można odkładać tego, co ma zaistnieć w przyszłości na jutro, 

bo  mo

że  być  już  za  późno”.  Stąd  zarówno  kierunek  etyczny,  wartości,  duchowy 

aspekt  edukacji  i  wszystkie  wymienione  wy

żej aspekty są trendami wyjątkowo  na 

czasie,  a  szczególnie  w 

świecie  narastającej  przemocy  (w  tym  właśnie  w  szko-

łach), społecznych patologii i a nawet zagrożenia istnienia życia na Ziemi. 

Wspomniany ju

ż A. Winiarczyk, uczestnik konferencji „Dokąd zmierzasz czło-

wieku? Model edukacji dla przysz

łości” tak napisał w jej podsumowaniu: 

                                                           

13

 E. Bia

łek: Dokąd zmierzasz człowieku? Model edukacji dla przyszłości. Warszawa 2002 

background image

 
 

 

 

390 

U

świadomiłem  sobie  konieczność  budowania  pedagogiki  na  czasie,  nowo-

czesnej pedagogiki wyp

ływającej z ducha naszych czasów. Pedagogika ta będzie 

zawsze w

łaściwą edukacją dla przyszłości”. To, co było dobre niegdyś, nie jest już 

odpowiednie teraz. Nie jest po prostu na czasie. W

łaśnie w edukacji to niebezpie-

cze

ństwo jest stale aktywne – myślenie o przyszłości kategoriami wziętymi z prze-

sz

łości. Skutkiem tego jest wgrywanie się przeszłości w teraźniejszość i w efekcie 

pojawia si

ę cała masa ruchów pozornych”. 

Nauczanie  i  wychowanie  musi  by

ć  twórcze,  gdyż  jest  procesem  twórczym. 

Powinno odbiega

ć od modelu przygotowanej lekcji, w której zawarte są wszystkie 

elementy.  Tutaj  jest  stale  improwizacja,  gdy

ż  dyktuje  nią  życie  i  każdy  uczestnik 

(ucze

ń),  który  wnosi  swe  własne  problemy  na  bieżąco,  np.  nagłe  rozwiązania  ja-

kiego

ś  problemu,  sytuacje  wymagające  natychmiastowego  wyjaśnienia  czy  inter-

wencji.  Tutaj  prowadz

ący  musi  być  „mistrzem”  natychmiastowej  reakcji,  znawcą 

problemów 

życia, źródłem życiowej mądrości.  

Zaj

ęcia mają uruchamiać proces odpowiedzi na pytania, które zadaje dziecko, 

rozwi

ązania przez niego samego zagadnienia, z którym przyszedł. Wymaga to nie 

tylko  ws

łuchiwania  się  prowadzącego,  ale  i  uruchomienia  uwagi  grupy,  ponieważ 

cz

ęsto to ona, poprzez swe własne doświadczenie pomaga poszczególnej osobie 

rozwi

ązać jej własny problem, powodujący często zdrowotne skutki (nawet pokole-

niowe).  

Jedna z uczestniczek prowadzonych przeze mnie warsztatów tak napisa

ła: 

W  ci

ągu  czasu  spotkania  z  Panią  przekonałam  się,  jak  ważne  jest  pielęgno-

wanie  w  sobie  wra

żliwości  dziecka.  Jedynie  to  bowiem  pozwala  na  zachowanie 

swojego  prawdziwego  i  naturalnego  oblicza.  Bycie  zarówno  doros

łym  jak  i  dziec-

kiem,  wywo

łuje  spontaniczność,  która  otwiera  pomost  pomiędzy  dziećmi  a  rodzi-

cami. Zbli

ża jednych do drugich, a właściwie wzbogaca tych "wyrośniętych" o moż-

liwo

ść patrzenia na świat z dużo bliższej NATURZE perspektywy. Niezwykle waż-

ne jest poznanie samego siebie, zrozumienie jak dzia

łam. 

 

Nowy przedmiot w szkole – psychoedukacja 
W  poszukiwaniu  przyczyn  narastaj

ących konfliktów międzyludzkich od pozio-

mu  rodziny  a

ż  po  skalę  międzynarodową  (konflikty  zbrojne,  terroryzm),  sięga  się 

g

łęboko do korzeni,  zarówno przyczyn  w sferze technicyzacji życia, jego stopnio-

wego  odhumanizowania,  a  st

ąd zanikania kontaktów i porozumienia między ludź-

mi,  jak  i  w  sferze  pocz

ątku  tego  procesu  –  wychowania  najmłodszego  pokolenia. 

Poszukuje  si

ę  globalnych  przemian,  mających  na  celu  powrót  do  pełni  człowie-

cze

ństwa, do wartości uniwersalnych. Temu służy wypracowywana, także na forum 

mi

ędzynarodowym  nowa  koncepcja  człowieka  przyszłości,  zawarta  w  dokumen-

tach  takich  organizacji  jak  Klub  Rzymski,  ONZ,  UNICEF,  UNESCO  –  „edukacja 
spo

łeczeństw do pokoju i budzenia świadomości ekologicznej”. Jedyną drogą aby 

to  osi

ągnąć  jest  globalna  psychoedukacja  /wychowanie  psychiczne,  a  ściślej  – 

psychoduchowe,  które,  niestety  musi 

łączyć  się  także  z  terapią,  spowodowaną 

narastaj

ącą patologią rodzin jak i wielu grup społecznych. Tego rodzaju tematyka 

jest  elementem  programów  wychowawczych  w  ró

żnych  krajach,  chociażby  w 

Szkocji; a prowadz

ą je pedagodzy szkolni, sami się jednocześnie szkoląc, uzysku-

j

ąc granty od Ministerstwa Edukacji. 

W wychowaniu wspó

łczesnym mówi się o konieczności wprowadzania warto-

ści. Niemniej nie może tego robić nauczyciel, który jest zestresowany. Wyzwaniem 

background image

 
 

 

 

391 

dla nauczyciela staje si

ę więc praca z własnym lękiem i poczuciem braku bezpie-

cze

ństwa,  zakłócającym  procesy  rozpoznawania  i  rozumienia  nie  tylko  wartości, 

ale siebie. Cz

łowiek taki jest daleki od obiektywnej świadomości, nie tylko od urze-

czywistniania samego siebie, ile od pozycji obserwatora, mog

ącego widzieć same-

go  siebie  i  dokonywa

ć  w  sobie  zmian.  Jest  ciągle  na  etapie  dwubiegunowości, 

ambiwalencji,  szarpany  przez  przeciwno

ści  i  nie  mogący  sobie  z  nimi  poradzić, 

uto

żsamiając się z myślami i emocjami, z którymi nie może sobie dać rady, aby je 

okie

łznać, utożsamia się z różnymi postawami czy osobami, a nie z samym sobą. 

Prowadzi to do ró

żnego rodzaju uzależnień. Z tego punktu widzenia edukacja mo-

że być pojmowana jako proces uzdrawiania i samouzdrawiania człowieka

Edukacja  jest  podwy

ższaniem  świadomości  człowieka,  stawaniem  się  czło-

wieka  Cz

łowiekiem,  a  jego  twory  i  oddziaływania  są  emanacją  duchowości  czło-

wieka – nauczyciela, twórcy dzie

ł kultury, wprowadzając duchowy postęp, ewolucję 

świadomości.  

Tak  wi

ęc, przed kadrą akademicką przygotowującą nauczycieli stoi poważne 

zadanie,  wchodz

ące  w  zakres  „promocji  zdrowia”  w  sensie  całościowym  (jako  fi-

zyczne, psychoduchowe i spo

łeczne): przygotowania takich wychowawców i takie-

go modelu wychowania i edukacji, który z jednej strony wspiera

łby zrównoważony 

(harmonijny)  rozwój  dziecka,  w  tym  zaspokaja

ł  i  podążał  za  rozwojem  psychodu-

chowym dziecka (dotychczas zupe

łnie zaniedbywanym w szkolnej edukacji), niwe-

lowa

ł, to co dotychczas przeoczone przez rodziców (lub nie uświadamiane), a rów-

nocze

śnie „budował kolejne piętra” tego rozwoju, zgodnie z jego biologicznym ryt-

mem. Wychowanie powinno by

ć bowiem wspieraniem naturalnego rozwoju i wzro-

stu  dziecka  (m

łodego człowieka) a nie jego  zmienianiem, odnajdywaniem i podą-

żaniem  za  „wewnętrznym  nauczycielem”

14

,  a  nie  wymuszaniem  realizowania  ze-

wn

ętrznego programu na „cudze” życie, narzucanego przez system czy nauczycie-

la. Tego rodzaju model powinien by

ć ugruntowany w technikach pracy z dziećmi i 

m

łodzieżą, które są z jednej strony edukacyjne, a z drugiej terapeutyczne, aby w 

przypadku  ujawnienia  patologii,  mo

żna  było  „w  jednych  rękach”  skupić  pomoc  i 

nauk

ę  na  przyszłość,  zgodnie  z  zasadą  psychosyntezy:  „gdy  coś  przychodzi  na 

czas – jest to edukacja; gdy za pó

źno – to terapia”, niemniej nie można oddzielać 

jednego od drugiego, ani odk

ładać tego w czasie

Jednym z gotowych modeli do zastosowania jest psychosynteza, wypracowa-

na przez lekarza-psychiatr

ę i psychodydaktyka – dr Roberto Assagiolego.  

Ogromnie  istotnym  dla  edukacji  nauczycieli  jest  poznanie  praw  psychodyna-

miki  (psychoenergetyki)

15

  Assagiolego,  gdy

ż  nieznajomość  ich  powoduje  wiele 

konkretnych  skutków  zdrowotnych  dla  siebie  i  wychowanków.  Prawa  te  bowiem 
u

świadamiają  fizjologiczne  zasady  funkcjonowania  organizmu  człowieka  na  po-

ziomie  psychicznym,  jego  zrównowa

żonego  rozwoju  i  wzrostu,  którym  podlega 

ka

żdy i które mają swój rezonans w jego zachowaniach i efektach fizycznych, psy-

chicznych,  a  w  konsekwencji  zdrowotnych.  Znajomo

ść funkcjonowania organizmu 

wzmacnia zaufanie do siebie oraz poczucie w

łasnego bezpieczeństwa każdej oso-

by, która dzi

ęki temu nie wymusza i nie projektuje jego braku na innych. 

                                                           

14

 W. Pasterniak. Przestrze

ń edukacyjna, Zielona Góra; V. King, Teatr nasz wewnętrzny, CODN, War-

szawa, 1998 

15

 E. Bia

łek: Prawa psychodynamiki. „Nowe w szkole” 2006, nr 3 (91) 

background image

 
 

 

 

392 

O  psychosyntezie  napisa

łam  tomy  (dosłownie)  w  ciągu  ostatnich  dziesięciu 

lat.  Has

ła psychosyntezy  znalazły się  w Encyklopedii  Pedagogicznej XXI wieku.

16

 

Przebogata literatura zawiera zarówno teori

ę jak i praktykę, także programy eduka-

torskie,  które  mog

ą stać się bazą dla studiów  podyplomowych „edukacji do  zrów-

nowa

żonego rozwoju” – zawierającej też edukację do bezpieczeństwa. Są to pro-

gramy uzupe

łniające, ogólnorozwojowe, ukierunkowane na harmonijny rozwój całej 

osobowo

ści, jej wspomaganie, zdobywanie wiedzy o sobie przez doświadczanie i 

poznawanie  siebie  oraz  nabywanie  nowych  umiej

ętności  i  budzenie  uśpionych 

talentów. Pracuj

ę z nauczycielami, psychologami i ludźmi różnych profesji. 

„Ka

żde działanie, jakie prowadzi człowieka w kierunku jakiejś formy rozwoju... 

ma  w  gruncie  rzeczy  w  swojej  naturze  charakter  duchowy...  Duch  cz

łowieka  jest 

niepokonany; nieustannie trwa, post

ępując od punktu do punktu, od etapu do eta-

pu  ponad 

ścieżką  ewolucji,  stale  i  stopniowo  rozwijając  swoje  boskie  cechy.”  – 

napisa

ł R. Assagioli. 

                                                           

16

 Encyklopedia Pedagogiczna XXI w. t.I i IV. Warszawa 2003-2005