background image

 

}

 

 

 

Wykład 24 

 

J

EZUS 

S

ŁUGĄ 

P

AŃSKIM

 

 

Gdy  się  Jezus  dowiedział  o  tym,  oddalił  się  stamtąd.  A  wielu  poszło  za  Nim  i  uzdrowił  ich 
wszystkich. Lecz zabronił im surowo, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proro-
ka  Izajasza:  «Oto  mój  Sługa,  którego  wybrałem;  Umiłowany  mój,  w  którym  moje  serce  ma 
upodobanie»
”   (Mt 12,14-18). 

 

Ks. Michał Bednarz 

Jezus Sługą Pańskim (Mt 12,15-21) 

Jeżeli chcemy dobrze zrozumieć omawianą perykopę, musimy zwrócić uwagę na bezpośredni 
jej kontekst. Ewangelista akcentuje najpierw autorytet Jezusa, który wygłosił Kazanie na Górze 
(Mt 5-7), a następnie ilustruje jego moc przypominając kilka znaczących cudów (Mt 8-9). Ko-
lejne rozdziały ukazują przede wszystkim narastający sprzeciw i wrogość faryzeuszy względem 
Jezusa,  który  jest oczekiwanym  Mesjaszem.  Spór  z nimi  osiąga  punkt kulminacyjny.  Ukazuje 
całą głębię przewrotności Jego wrogów. W następstwie konfliktu związanego z szabatem po raz 
pierwszy zapadła decyzja zabicia Jezusa. 

Na  wieść  o  knowaniach  faryzeuszy  Jezus  zmienił  miejsce  pobytu,  aby  uniknąć  aresztowania, 
lecz nie zaprzestał działalności. Ewangelista podkreśla uniwersalistyczny charakter uzdrowień 
dokonywanych  przez  Mistrza  z  Nazaretu.  Pisze:  „A  wielu  poszło  za  Nim  i  uzdrowił  ich  
wszystkich
”.  Przychodziło  wielu,  a  On  uzdrowił  wszystkich.  Czynił  to  zgodnie  ze  swoim  
posłannictwem. 

W związku z zaistniałą sytuacja Jezus zabraniał jednak mówić o uzdrowieniach. Nie chodzi tu 
o  tzw.  sekret  mesjański  w  ujęciu  św.  Marka,  ale  o  to,  że  Chrystus  pragnął  uniknąć  otwartego 
starcia  z  przywódcami  religijnymi  i  o  podkreślenie,  że  świadomie  nie  wdawał  się  w  spory.  
Zachowywał pewne środki ostrożności i bronił się przed zasadzkami wrogów. Ewangelista wy-
korzystał  tę  postawę  Jezusa,  aby  zwrócić  uwagę  na  Jego  godność  mesjańską,  czyli  ukazał  
w czym się ona ujawnia. Czynił to już wcześniej, np. w opisie chrztu na Jordanem. Teraz jed-
nak pogłębia jeszcze ten temat. 

W Ewangelii św. Mateusza przyczyną tzw. sekretu mesjańskiego jest łagodność i pokora Jezusa 
(por.  Mt  11,28-30). Z  tego  też  względu Ewangelista  podaje  tutaj  najdłuższy  cytat  z  pierwszej 
Pieśni o Słudze Pańskim z Księgi Izajasza (Iz 42,1-4). Daje do zrozumienia, że wszystko to, co 
się dzieje, jest wypełnieniem misji tego Wysłańca Bożego. Z niezwykłą umiejętnością dokonu-
je adaptacji tekstu z Księgi Izajasza, aby ukazać, że zarówno osoba Jezusa, jak i Jego postawa 
odpowiadają temu, co Stary Testament pisze o Mesjaszu. Gdy faryzeusze odrzucali Jezusa, św. 
Mateusz  tym  bardziej  podkreśla  Jego  autorytet  a  ponadto  daje  oryginalną  interpretację  Jego 
godności  mesjańskiej  przy  pomocy  tekstu  prorockiego.  Tym  samym  wyjaśnia,  że  nie  jest  to 
konflikt,  ale niezrozumienie  znacznie poważniejsze.  Wymowne  jest najpierw,  że św.  Mateusz 

background image

 

}

 

 

 

umieszcza cytat z Księgi Izajasza w bardzo charakterystycznym kontekście zdarzeń, który po-
zwala zorientować się, jak rozumiał wypowiedź proroka, a mianowicie przytacza go w związku 
ze sporem o święcenie szabatu, kiedy zapadło już postanowienie zabicia Jezusa (Mt 12,1-14). 

Cytując  długi  tekst  starotestamentalny,  Ewangelista  niewątpliwie  dostrzega  realizację  całego 
szeregu  szczegółów,  podanych  przez  proroka  a  nie  tylko  chodzi  mu  o  to,  żeby  podkreślić,  iż 
przez mądrość i cuda Jezus dawał dowód na to, że jest umiłowanym Sługą Pańskim oraz że po-
siada moc Ducha Bożego. Prześladują Go wrogowie, wobec których jest słaby i bezbronny. Nie 
ustępuje im jednak i nie zaprzestaje działalności, lecz wytrwale i niezłomnie prowadzi ją mimo 
napotykanych przeszkód i prześladowań, gdyż trzeba, żeby w spokoju dopełniła się Jego misja. 
Uzdrawia  i  to  wszystkich,  ale  dokonuje  się  to bez krzyku i  gwałtownych konfliktów.  Nie  po-
zwala,  żeby  mówiono  o  czynionych  przez  Niego  cudach,  gdyż  nie  chce,  by  widziano  w  Nim 
wyłącznie ziemskiego uzdrowiciela, ale pragnie, by Jego życie i posługa były urzeczywistnia-
niem misji cierpiącego Sługi Pańskiego z Księgi Izajasza. 

Ś

w.  Mateusz  wybrał  wspomniany  tekst  starotestamentalny,  gdyż  najlepiej  odzwierciedla  po-

stawę Chrystusa pełną pokory i łagodności, jaką zajmował On w czasie publicznej działalności. 
Słowa  spierać  się  i  krzyczeć  wskazują,  że  cechuje  Go  łagodność.  Z  przytoczonych  wersetów 
tylko zdanie o zgniecionej trzcinie i tlejącym knotku na pierwszy rzut oka nie posiada żadnych 
odpowiedników  w  sytuacji  Zbawiciela.  Obrazy  te  odnoszą  się  jednak  do  prześladowców,  
których Jezus nie karze. 

Ewangelista  znalazł  w  Pieśni  o  Słudze  Pańskim  odpowiednie  słowa  i  określenia,  aby  powie-
dzieć  o  łagodności  Jezusa  i  o  Jego  umiarkowaniu  w  nauczaniu.  Równocześnie  miał  świado-
mość,  że  tekst  Księgi  Izajasza  wskazuje, że  misja  Mistrza z  Nazaretu  ma  Boskie  źródło.  Wy-
mowa cytatu przekracza okoliczności, w jakich został umieszczony i odnosi się do całego do-
tychczasowego  nauczania  Chrystusa.  Natomiast  wzmianka o doprowadzeniu  misji  do  zwycię-
skiego końca może sugerować także Jego cierpienie. 

Ś

w. Mateusz otwiera oczy czytelnikom na Bożą przyszłość i ukazuje właściwą perspektywę – 

w świetle Pisma Świętego – historii Jezusa. Podejmuje tutaj to, co tak wyraźnie wyakcentuje na 
końcu  swej  Ewangelii  (por.  Mt  28,16-20),  a  mianowicie  podkreśla  uniwersalizm  Jezusowego 
posłannictwa. Będzie ono – jak wskazuje słowo narody – skierowane do wszystkich ludów. Ten 
bezsilny, ale pełen miłości Sługa Pański doprowadzi do zwycięstwa sprawę Bożą. 

 

 

Ks. Mirosław Łanoszka 

Oto mój Sługa (Iz 42,1-4) 

Jednym  ze  starotestamentowych  fragmentów  służących  w  Ewangelii  Mateusza  zobrazowaniu 
mesjańskiej działalności Jezusa (Mt 12,17-21) są słowa pochodzące z pierwszej Pieśni o słudze 
Pana
, przekazanej w tekście Księgi Izajasza (Iz 42,1-4). Ewangelista cytując znaczną część te-
go lirycznego utworu pragnie podkreślić, że w osobie i czynach Syna Bożego wypełniła się mi-
sja zapowiadanego w Starym Testamencie Mesjasza, którym jest umiłowany przez Boga, pełen 
pokory i uniżenia sługa Pana. 

background image

 

}

 

 

 

Przytoczone  przez  Mateusza  słowa  pierwszej  Pieśni  o  słudze  Pana  pochodzą  z  drugiej  części 
Księgi Izajasza, którą nazywa się Księgą Pocieszenia (Iz 40-55). Dzieło to powstało w czasie 
wygnania babilońskiego, w połowie VI w. przed Chr. Autorem tego pisma jest nieznany nam  
z imienia prorok, którego umownie nazywa się Deutero-Izajaszem. Deportowani na terytorium 
obcego  mocarstwa  Izraelici  doświadczają  dramatycznych  skutków  zbrojnego  ataku  Babiloń-
czyków (586 r. przed Chr.), w wyniku którego zostali pozbawieni własnej ziemi, a Święte Mia-
sto, jakim była dla nich Jerozolima wraz ze znajdującą się w nim świątynią zburzono. Sytuacja 
ta rodzi w wygnańczej społeczności Judejczyków kryzys, który uwidacznia się w postawie lę-
ku,  niewiary,  buntu,  obojętności  religijnej,  jednocześnie  ujawniając  ich  skłonność  do  bałwo-
chwalstwa.  Do  tych  zniechęconych  i  jakby  ginących  w  niewoli  Izraelitów  zwraca  się  z  orę-
dziem pociechy i nadziei działający na wygnaniu nieznany nam bliżej prorok, któremu współ-
czesna  egzegeza  nadała  miano  Deutero-Izajasza.  Głoszone  przez  niego  pocieszenie  staje  się 
wiodącym tematem drugiej części Izajaszowego dzieła, które rozpoczyna się od słów: „Pocie-
szajcie  mój  lud,  pocieszajcie!  –  mówi  wasz  Bóg”  (Iz  40,1).  Upokorzony  z  powodu  własnych 
grzechów lud izraelski, który chciał budować swoją potęgę tylko w oparciu o polityczne i mili-
tarne rozwiązania jest wezwany przez Deutero-Izajasza do powrotu do źródeł wiary, co pociąga 
za sobą podjęcie wysiłku przemiany swojego życia. Prorok zachęca Izraelitów, aby patrzyli na 
te tragiczne wydarzenia z perspektywy wiary. Paradoksalnie właśnie tam, na wygnaniu w obcej 
ziemi  Deutero-Izajasz  ogłasza,  że  jest  tylko  jeden,  prawdziwy  Bóg,  Stwórca  całego  wszech-
ś

wiata, który pragnie zbawić wszystkich ludzi. 

Pośród obietnic zapowiadających uwolnienie z niewoli babilońskiej i odbudowę narodu izrael-
skiego, jakiego dokona Bóg poprzez swoje sługi, druga część Księgi Izajasza zawiera również 
cztery  poetyckie  utwory,  nazywane  Pieśniami  o  słudze  Pana.  Bohaterem  tych  lirycznych  po-
ematów  jest  łagodny  i  pełen  dobroci  sługa,  który  ofiaruje  swoje  życie  za  zbawienie  Izraela  
i wszystkich narodów. Kim zatem jest ta postać, o której prorok mówi w pierwszej pieśni? 

Początek  Izajaszowej  pieśni  o  słudze  Pana  rozpoczyna  się  od  słów:  „Oto  mój  sługa,  którego 
wspieram,  mój  wybrany,  którego  sobie  upodobałem.  Zesłałem  na  niego  mojego  ducha,  a  on 
zaniesie narodom sprawiedliwość” (Iz 42,1). Na początku tego utworu Bóg przedstawia swoje-
go  sługę.  Tekst  mówi  o  zażyłości,  jaka  łączy  tę  postać  z  Bogiem,  o  czym  świadczy  zaimek 
dzierżawczy „mój” wskazujący, że chodzi o Bożego sługę. Bóg wybierając tę go do specjalnej 
misji,  udziela  mu  wsparcia  i  ma  w  nim  upodobanie.  Fragment  ten  przypomina  słowa  Psalmu 
89, gdzie czytamy: „Zawarłem przymierze z moim wybrańcem, przysiągłem memu słudze Da-
widowi” (Ps 89,4). Przymierze zawarte między Bogiem a królem pochodzącym z dynastii Da-
widowej  pozwala  dostrzec  w  osobie  Izajaszowego  sługi  osobę,  którą  znamionuje  królewski 
charakter. Bóg obdarza tego wybrańca swoim Duchem, uzdalniając go w ten sposób do wypeł-
nienia jego odpowiedzialnej misji, która polega na zaniesieniu wszystkim narodom daru spra-
wiedliwości,  prawa  czy  Bożego  wyroku  przynoszącego  ocalenie.  Wszystkie  te  określenia  są 
możliwym przekładem bogatego w treść hebrajskiego terminu miszpat, którym posłużył się w 
tym  miejscu  autor  analizowanego  tekstu.  Z  powyższego  wynika,  że  posłannictwo  sługi  Pana 
zmierza do ukazania, zwłaszcza narodom pogańskim, jaka jest istota prawdziwej religii. 

Sposób wykonania misji sługi Pana został wyrażony przy pomocy trzech obrazów: „Nie będzie 
krzyczał  ani  podnosił  głosu,  i  nikt  go  nie  usłyszy  na  placach.  Trzciny  nadłamanej  nie  złamie  
i  tlącego  się  knota  nie  dogasi”  (Iz  42,2-3).  Przedstawione  w  tym  fragmencie  zachowanie  się 
tego  Bożego  wybrańca  zostało  opisane  czasownikami  w  formie  przeczącej,  aby  w  ten  sposób 

background image

 

}

 

 

 

podkreślić  łagodność,  dobroć,  cichość  i  pokorę  sługi,  który  nie  przyszedł  niszczyć  i  burzyć,  
lecz przynieść zbawienie. O niezwykłej cierpliwości i życzliwości wobec tych, do których Bo-
ż

y  sługa  został  posłany  świadczą  dwa  obrazowe  sformułowania,  charakteryzujące  jego  postę-

powanie: „trzciny nadłamanej nie złamie i tlącego się knota nie dogasi” (Iz 42,2). Te poetyckie 
frazy  mówią  o  pełnej  łagodności  postawie  sługi  Pana,  którego  zbawcza  działalność  zmierza  
do tego, aby ocalić każdego człowieka, zwłaszcza słabego, utrudzonego i w jakikolwiek sposób 
obciążonego. 

W dalszej części tego utworu Deutero-Izajasza podkreśla, że sługa w swoim działaniu „nie za-
waha się i nie załamie aż utrwali na ziemi sprawiedliwość” (Iz 42,4). Słowa te świadczą o wiel-
kiej wytrwałości Bożego wybrańca, któremu nic nie jest w stanie przeszkodzić w realizacji za-
dania, polegającego na nawróceniu  narodów  i doprowadzeniu ich  do prawdziwej  religii, gdyż 
to właśnie „w jego nauce wyspy będą pokładać nadzieję” (Iz 42,4). Zatem religijne nauczanie 
sługi  obejmie,  zgodnie  z  tekstem  Księgi  Izajasza,  wyspy,  które  oznaczają  zarówno  ludy  za-
mieszkujące  basen  Morza  Śródziemnego,  a  więc  ówczesnych  pogan,  a  także  wszystkie  inne 
narody oczekujące ratunku, jaki przynosi ze sobą ten Boży posłaniec. 

Deutero-Izajasz dokładnie nie mówi, kim jest tajemnicza postać sługi Pana w tej pierwszej Pie-
ś

ni. Dla przebywających na wygnaniu babilońskim Izraelitów w pewien sposób tym, który stał 

się narzędziem Bożego wybawienia z niewoli był pogański władca Cyrus. Ten perski monarcha 
wydając dekret (539 r. przed Chr.) pozwalający Izraelitom na powrót do ojczyzny, jak i na od-
budowę świątyni jerozolimskiej jest nazwany przez Deutero-Izajasza „pomazańcem” (Iz 45,1), 
przez którego Bóg realizuje swoje zbawcze plany wobec wszystkich ludzi. Prorok uświadamia 
również społeczności narodu wybranego, że będąc w niewoli na obcej ziemi pośród pogańskich 
ludów, także Izrael został wybrany przez Boga, aby stać się sługą dla zbawienia całej ludzkości. 

Ukazana  przez  Deutero-Izajasza  postać  i  misja  sługi  Pana  przekracza  jednak  jakiś  konkretny 
okres  w  historii,  stając  się  obietnicą  zbawczego  działania  Boga,  które  jest  ciągle  aktualne. 
Ewangelista Mateusz odnosi tę zapowiedź do osoby Jezusa Chrystusa, który jako Sługa Boży 
składa ofiarę z własnego życia przynosząc wieczne zbawienie całemu światu. To właśnie Jezus, 
Sługa cichy i pokornego serca ofiaruje wszystkim ludziom swoje miłosierdzie. Ten umiłowany 
Syn Boga, na którym spoczął Duch Boży  (Mt 3,16), pełen łagodności i cierpliwości, pomimo 
licznych sprzeciwów, urzeczywistnia swoje zbawcze dzieło, przeznaczone dla całego świata. 

 

 

Ks. Piotr Łabuda 

Zasady życia domowego (Ef 5,21-33) 

Słuchając mateuszowego opisu Jezusa, który jest Sługą Pańskim, chciejmy dzisiaj spojrzeć na 
wymagania, które Apostoł Paweł stawia przed małżonkami. Istotą bowiem każdego miłującego 
się małżeństwa jest postawa służby – służby na wzór Jezusa Sługi Pańskiego. 

background image

 

}

 

 

 

W tekstach Listów św. Pawła znajdujemy tzw. Tablice zasad życia domowego. Pouczenia dla 
mężów,  żon  i  dzieci  są  w  Listach  do  Kolosan,  Efezjan,  Tymoteusza  i  Tytusa  (Kol  3,18-4,1; 
Ef 5,22-6,9; 1 Tm 2,8-15. 6,1n.; Tt 2,1-10, zob. 1 P 2,13-3,7)

1

W piśmie do wspólnoty w Efezie, Paweł pouczenia rozpoczyna od ogólnej zachęty, by adresaci 
baczyli pilnie jak postępują. Winni oni być mądrymi, winni wykorzystywać dany im przez Bo-
ga  czas.  Paweł  podkreśla:  „dziękujcie  zawsze  za  wszystko  Bogu  Ojcu  w  imię  Pana  naszego, 
Jezusa Chrystusa” (Ef 5,20). Czytając powyższy fragment Listu Apostoła Narodów można zo-
baczyć  jak  wyglądała  społeczność  chrześcijan  w  pierwszym  wieku.  W  przekazie  Pawła  pier-
wotny Kościół był wspólnotą modlącą się: śpiewano psalmy, hymny i pieśni duchowne. Miesz-
kała  wśród  nich  radość,  która  kazała  im  śpiewać.  Był  to  Kościół  trwający  na  dziękczynieniu. 
Członkowie  wspólnoty  dziękowali  za  wszystko,  zawsze  i  wszędzie.  Św.  Jan  Chryzostom,  po-
uczał,  by  dziękować  Bogu  za  wszystko,  nawet  za  piekło,  ponieważ  ono  było  ostrzeżeniem 
przed  zejściem  z  dobrej  drogi.  Wczesny  Kościół  był  kościołem  dziękującym,  ponieważ  jego 
członkowie umieli być zafascynowanymi, że miłość Boża zniżyła się do nich, żeby ich zbawić. 
Byli  też  wdzięczni  za  pewność,  że  są  w  rękach  Bożych.  Wczesny  Kościół  wreszcie  był  spo-
łecznością,  która  szanowała  się  wzajemnie  i  poważała  każdego  wierzącego.  Apostoł  Paweł 
podkreśla, że podstawą takiego wzajemnego szacunku jest odnoszenie się do Jezusa Chrystusa 
z czcią i bojaźnią. Widzieli siebie wzajemnie nie w świetle pozycji społecznej, lub zawodowej, 
lecz w świetle Chrystusa; i dlatego widzieli godność każdego człowieka. 

Szczególnie jednak ważnym dla nas jest obraz małżeństwa, jaki kreśli Apostoł Narodów. Warto 
pamiętać, że na tamtejszy czas obraz malowany przez Pawła był w każdym calu niezwykły. Co 
więcej, można powiedzieć, że po dziś dzień obraz i zasady życia małżeńskiego są przez więk-
szość  ludzi  uważane  za  ideał.  Wzorzec  ten  żyje  w  sercach  i  myślach,  w  dążeniach  i  pragnie-
niach  chrześcijańskich  społeczeństw  nawet  w  przypadkach,  kiedy  instytucja  małżeństwa  w 
praktyce od tego ideału odbiega. Współcześnie małżeństwo uważane jest za doskonały związek 
ciała, ducha i umysłu mężczyzny i kobiety. W czasach Apostoła Pawła małżeństwo było zupeł-
nie  czymś  innym.  Można  powiedzieć,  że  w  czasach  Apostoła  Pawła  instytucja  małżeństwa 
przeżywała głęboki kryzys. 

W poglądach i obyczajowości Żydów, kobieta zajmowała podrzędne miejsce. W swej porannej 
modlitwie  Żyd  dziękował  Bogu  za  to,  że  Bóg  nie  stworzył  go  poganinem,  niewolnikiem  lub 
kobietą

2

. W świetle żydowskiego prawa kobieta nie posiadała szczególniejszych praw, była ab-

solutnie zależna od rodziców, później zaś od męża, który mógł z nią postępować według wła-
snej woli. 

Odnośnie małżeństwa, w teorii jego ranga była wśród Żydów wysoka, praktycznie jednak prze-
prowadzenie rozwodu wśród Żydów było bardzo łatwe. Przepisy dotyczące rozwodu są stresz-
czone w księdze Powtórzonego Prawa: „Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, 
lecz  nie  będzie  jej  darzył  życzliwością,  gdyż  znalazł  u  niej  coś  odrażającego,  napisze  jej  list 
rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie” (Pwt 24,1). Powód, który dawał możli-
wość  oddalenia  żony  mógł  być  bardzo  różny.  Zasadniczo  wszystko  zależało  od  mężczyzny. 
Bardziej surowi Rabini (Szemmaici) uczyli, że jedynym powodem rozwodu, na co wskazywało 

                                              

1

 Zob. K. Romaniuk, Motywacja napomnień w Listach Pawła, Poznań 1970, s. 137n.; P. Łabuda, Rodzina – wspólnota 

ż

ycia i wychowania w Biblii, w: W poszukiwaniu katechezy rodziców. Studium teoretyczno-empiryczne, red. J. Stala, E. 

Osewska, Tarnów 2007, s. 27-41. 

2

 Zob. W. Przyczyna, WstępLiturgia i przepowiadanie, red. W. Przyczyna, Kraków 2010, s. 30.  

background image

 

}

 

 

 

określenie „coś odrażającego”, jest cudzołóstwo. Uczniowie innej szkoły (Hillelici) twierdzili, 
ż

e mężczyzna mógł oddalić żonę, jeśli ta źle gotowała, nie dbała o dom, jeżeli pokazywała się 

publicznie z nie nakrytą głową, jeżeli rozmawiała z mężczyznami na ulicy, mówiła lekceważą-
co o rodzicach męża, jeżeli była kłótliwą, lub przysparzała mężowi kłopotów. Byli także i tacy, 
którzy twierdzili, że mężczyzna może oddalić żonę, jeżeli znalazł sobie inną kobietę, którą bar-
dziej miłuje i którą uważa za piękniejszą (Rabbi Akiba). Łatwo się domyśleć, która szkoła in-
terpretacji przepisów rozwodowych była bardziej popularna

3

W świetle żydowskiego prawa żonie nie przysługiwało prawo występowania o rozwód za wy-
jątkiem  przypadku,  kiedy  małżonek  zachorował  na  trąd,  stał  się  odstępcą  od  wiary,  lub  upra-
wiał odrażający zawód. Mąż natomiast mógł rozwieść się z żoną właściwie z każdego powodu, 
ponadto  procedura  rozwodowa  była  bardzo  prosta.  Zgodnie  z  postanowieniem  Prawa  Mojże-
szowego, człowiek, który chciał rozwieść się z żoną, musiał wręczyć jej list rozwodowy, który 
brzmiał: „niechaj to pismo będzie dla ciebie oświadczeniem rozwodowym, listem odprawiają-
cym i zwracającym wolność tak, że możesz poślubić jakiegokolwiek mężczyznę według swojej 
woli”. Wystarczyło, żeby  mąż wręczył swojej żonie taki list napisany przy pomocy Rabina w 
obecności dwóch świadków, a rozwód stawał się prawomocny. Jedynym dodatkowym warun-
kiem było zwrócenie żonie jej posagu. 

Także  w  świecie  kultury  greckiej  instytucja  małżeństwa  przeżywała  głęboki  kryzys.  Jednym  
z największych zagrożeń stanowiła prostytucja, która była uznanym i ważnym składnikiem ży-
cia  starożytnych.  Demostenes  twierdził:  „Mamy  kurtyzany,  żeby  dostarczały  nam  przyjemno-
ś

ci,  konkubiny,  żeby  z  nimi  przebywać  na  co  dzień,  oraz  żony,  żeby  rodziły  nam  prawowite 

dzieci  i  pilnowały  domowego  gospodarstwa”

4

.  Zasadniczo  kobieta  żyła  w  odosobnieniu.  Nie 

brała udziału w życiu publicznym. Nie pokazywała się sama na ulicy, nie pojawiała się także na 
oficjalnych przyjęciach. Zajmowała się prowadzeniem domu, wychowywaniem dzieci. Rozwód 
w Grecji nie był objęty szczególnymi przepisami prawa. Jego powód i przeprowadzenie zależał 
od mężczyzny. Jedynym zabezpieczeniem jaki miała żona, był jej posag, który  musiał być jej 
zwrócony.  Można  powiedzieć,  że  w  kulturze  greckiej  zanikało  życie  domowe  i  rodzinne,  
a wierność małżeńska w ogóle nie istniała. 

Na  jeszcze  niższym  poziomie  stała  instytucja  małżeńska  w  Rzymie,  gdzie  zdrada,  rozwody  
i życie rozwiązłe były wręcz normą.  

Powyższy  szkic  jest  ważnym,  aby  zrozumieć,  że  Apostoł  Paweł  pisząc  o  zasadach  życia  
domowego,  nie  wyrażał  poglądu,  który  był  ogólnie  przyjęty.  Wzywał  mężczyzn  i  kobiety  
do nowej czystości i nowej więzi w życiu  małżeńskim.  Należy zdać sobie sprawę, jak bardzo 
oczyszczający  był  wpływ  chrześcijaństwa  na  życie  rodzinne  antycznego  świata  i  jak  wiele  
zyskały na tym kobiety. 

Pouczenie Pawła rozpoczyna się od stwierdzenia: „żony niechaj  będą poddane swoim mężom, 
jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus – Głową Kościoła” (Ef 5,22). Ważną rzeczą 
jest, by dobrze zrozumieć grecki termin hypotasso, który w polskim tłumaczeniu został oddany 
jako – być poddanym, poddaną. Tymczasem zwrot ten oznacza nie tyle poddanie w znaczeniu 
niewolniczej zależności, co raczej wskazuje na uległość, podporządkowanie. Jednak owo pod-

                                              

3

 Zob. szerzej: J. Kampen, Righteousness in Matthew and the Legal Text from Qumran, w: Legal texts and legal issues

red. M. Bernstein, Leiden 1997, s. 467. 

4

 W. Barclay, List do Efezjan, Poznań 2002, s. 77. 

background image

 

}

 

 

 

porządkowanie żony względem  męża Paweł ściśle łączy z relacją jak panuje między Chrystu-
sem  a  Kościołem.  Co  więcej,  mąż,  któremu  żona  jest  „poddana”  ma  miłować  żonę  tak,  jak 
Chrystus  umiłował  Kościół.  Paweł  mówiąc  o  miłości,  jaką  winien  mąż  darzyć  swoją  żonę, 
używa greckiego terminu agapao – pisze zatem o miłości w stopniu najwyższej doskonałości. 
Taka  miłość  sprawiła,  że  Chrystus  oddał  swoje  życie  za  wspólnotę  Kościoła.  Jest  to  miłość,  
o której Paweł pisze do wspólnoty kościoła w Koryncie w 1Kor 13. 

A  zatem  istotą  przesłania  Pawła  nie  jest  ani  podporządkowanie,  ani  panowanie,  ale  miłość. 
Apostoł pisze, jaką miłością mąż powinien miłować swoją żonę. Powinna to być miłość ofiaru-
jąca, miłość dająca. Mąż winien tak kochać swoją żonę, jak Chrystus umiłował Kościół oddając 
siebie samego. Nie może to być miłość egoistyczna. Chrystus miłował Kościół nie po to, żeby 
Kościół wykonywał dla Niego pracę, ale po to, żeby On sam mógł wiele uczynić dla Kościoła. 

Mówiąc  o  miłości  małżeńskiej  Orygenes  stwierdza:  „Bóg  złączył  dwoje  w jedno,  aby  już  nie 
byli dwoje, skoro żona jest dla męża darem od Boga (Prz 19,14). A skoro Bóg złączył, złączeni 
przez Niego otrzymali dar. Toteż Paweł mówi, że podobnie jak czyste bezżeństwo jest darem, 
tak  też  darem  —  według  słowa  Bożego  —  jest  małżeństwo.  Powiada  on:  „Pragnąłbym,  
aby  wszyscy  byli  jak  i ja,  lecz każdy  otrzymuje  własny  dar  od  Boga:  jeden  taki,  a drugi  taki”  
(1 Kor 7,7). Ci zaś, których Bóg złączył, myślą i czynią, jak poleca Apostoł: „Mężowie, miłuj-
cie żony, jak i Chrystus umiłował Kościół” (Ef 5,25)”

5

Ś

w.  Jan  Chryzostom  w  Komentarzu  do  Listu  do  Efezjan  stwierdza:  „Bądźcie  sobie  poddani 

wzajemnie w bojaźni Chrystusowej” (Ef 5,21). A jeśli żona nie jest poddana? Ty bądź posłusz-
ny prawu Bożemu. Podobnie i w przypadku żony: nawet jeśli nie jest kochana, niech jednak ze 
czcią odnosi się do męża, aby nic nie działo się z jej winy. Mąż natomiast, choć żona nie okazu-
je mu szacunku, mimo wszystko niech ją kocha, by sam w niczym nie zawinił. Każdy bowiem 
otrzymał właściwe obowiązki. 

Niech nikt wierzący nie oskarża męża przed żoną, ale i mąż niech łatwo nie daje wiary oskar-
ż

eniom przeciw żonie. Żona niech nie śledzi niemądrze każdego kroku męża, a mąż niech sam 

nie  okazuje  się  zasługującym  na  nieufność.  Pomyśl:  cały  dzień  spędzasz  z przyjaciółmi,  
a  z żoną  tylko  wieczór.  W ten  sposób  nie  możesz  przekonać  jej  o swojej  wierności  i oczyścić 
się  z podejrzeń.  Jeśli  więc  żona  nawet  o coś  cię  podejrzewa,  nie  sprawiaj  jej  przykrości.  To 
z miłości,  nie  z braku  rozsądku.  Oskarżenia  te  świadczą  o gorącej  miłości,  o zapalczywym 
usposobieniu  i lęku. Obawia się bowiem,  czy  ktoś nie skradł  jej  miłości,  czy  nie  spowodował 
straty jej największego dobra, czy nie odebrał jej głowy, czy nie zniszczył małżeństwa.  

Mąż zaś, gdy słyszy, że ma władzę, niech się nie posuwa do pychy ani do bicia. Niech ją wciąż 
zachęca i napomina, a nigdy nie podnosi rąk. Niech trzyma je z daleka od wolnej istoty! Niech 
nie  będzie  pyszny,  nie  robi  wymówek,  nie  znieważa,  ale  kieruje  żoną  jak  kimś,  kto  wymaga 
wsparcia ”

6

Miłość, o której pisze św. Paweł winna być oczyszczająca i dbająca. Mąż winien dbać o swoją 
ż

onę,  jak  dba  się  o  własne  ciało.  Prawdziwa  miłość  nie  każe  się  obsługiwać;  nie  dba  tylko  o 

swoją wygodę; prawdziwa miłość sama realizuje się w dbałości, trosce i szanowaniu ukochanej 

                                              

5

 Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, Kraków 1998, s. 219. 

6

 Homilia 20 na List do Efezjan, 5-7; w: Św. Jan Chryzostom, O małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie, Kraków 2002, 

s. 52. 

background image

 

}

 

 

 

osoby. Jest źle, jeżeli mąż świadomie, lub podświadomie uważa żonę jedynie za kogoś, kto dla 
niego gotuje, pierze, sprząta i wychowuje jego dzieci. 

Mówiąc  o  miłości  małżeńskiej  Paweł  podkreśla  także,  że  miłość  ta  ma  być  miłością  nieroze-
rwalną. Dla tej miłości człowiek opuszcza swego ojca i matkę i łączy się z żoną i stają się jed-
nym  ciałem.  Są  tak  złączeni,  jak  połączone  są  wszystkie  cząstki  jednego  ciała i  myśl o  rozłą-
czeniu się z żoną oznacza dla męża tyle, co rozdarcie jego własnego ciała. Mając na względzie 
uwarunkowania i czasy, w jakich Paweł pisał List do wspólnoty w Efezie, można powiedzieć, 
iż rzeczywiście ukazuje on niezwykle piękny i wzniosły – a z drugiej strony w pełni możliwy 
do osiągnięcia ideał. 

Kończąc pouczenia dla małżonków, Paweł stwierdza, że więź między mężem i żoną jest więzią 
w Chrystusie Panu. W chrześcijańskim domu Chrystus jest domownikiem. W chrześcijańskim 
małżeństwie jest nie dwoje partnerów; lecz troje. Tą trzecią Osobą jest Chrystus – prawdziwy 
sługa Pański, który uczy każdego z małżonków co to znaczy prawdziwie służyć drugiemu. 

Odnosząc się do Listu do Efezjan św. Ignacy z Antiochii (+107 roku w Rzymie), jeden z pierw-
szych Ojców Kościoła pisze: „Powiedz moim siostrom, by kochały Pana i zadowalały się swy-
mi małżonkami tak w sprawach ciała, jak ducha. Podobnie i moim braciom zalecaj w imię Je-
zusa Chrystusa, by kochali swoje małżonki jak Chrystus Kościół (Ef 5,25). Jeśli ktoś może za-
chować czystość na cześć Ciała naszego Pana, niech się tym nie chełpi. Jeśli będzie się chełpił, 
jest zgubiony, a jeśli dowie się o tym ktoś inny oprócz biskupa, jest skalany. Godzi się zaś, aby 
mężczyźni, którzy się żenią, i kobiety, które wychodzą za mąż, łączyli się za wiedzą biskupa, 
aby  małżeństwo  było  zawierane  zgodnie  z myślą  Bożą,  a nie  zgodnie  z pożądliwościami. 
Wszystko niech się dzieje na chwałę Bożą ”

7

 

 

Pytanie: Jaką myśl wyrażają obrazowe sformułowania o „trzcinie nadłamanej” i „knotku 
o nikłym płomyku” w pierwszej pieśni o słudze Pana (Iz 42,3)? 

                                              

7

 List do Polikarpa, 5; w: Pierwsi świadkowie, Kraków 1988, „Ojcowie żywi”, t. 8, s. 179.