43. Pojęcie narodu w polemice literackiej Słowackiego z Krasińskim.

Te dwa typy poezji są właściwym przedmiotem retorycznych rozróżnień Odpowiedzi… Obydwie redakcje Odpowiedzi… umieszczają wykładnie „czynu” na pierwszym miejscu.
„Podług ciebie, mój szlachcicu,
Cnotą naszą znieść niewolę?
Ty przemieniasz ziemską dolę,
W żywot ducha na księżycu
W pieśniach wołasz: „Czynu! Czynu!
Czynu!” Czynu naród czeka:
A ty drżysz przed piersią gminu,
Drżysz, gdy kos Cię ukraińskich 
Długi, smętny brzęk zaleci
Drżysz, gdy z marzeń mgle zaświeci
Groźna, stara twarz Kilińskich”

•Koliszczyzne
•Powstanie ludu Warszawy

Lud traktowany był przez Krasińskiego dość konsekwentnie - nie tylko w Psalmach - jako masa bierna i bezmyślna (marzący w śnie olbrzym) lub jako potencjalny hajdamaka, w każdej chwili gotowy chwycić nóż. W tym przeświadczeniu ostatecznie utwierdziły poetę wypadki galicyjskie r. 1846. Pisany po nich Psalm żalu już nie wspomina nawet o braterskie szlachty z ludem, lecz radzi ufać tylko „w szlachtę polską i moc Pana!”.
Psalm ten oraz Psalm dobrej woli są ideową i filozoficzną odpowiedzią na polemikę Słowackiego z Psalmami przyszłości, z która Krasiński zapoznał się wcześniej z dostarczonego mu odpisu jakiejś wersji nie opublikowanego jeszcze utworu.

Podobną do Króla - Ducha koncepcję historii znajdujemy w słynnym z radykalizmu utworze Odpowiedzi na „Psalmy przyszłości” (1845/1846) Była to polemika z Psalmami przyszłości Krasińskiego, wydrukowana bezimiennie i bez wiedzy Słowackiego w Lipsku w 1848.


Duch nazwany jest tu „wiecznym rewolucjonistą”, który torować może drogę postępowi zawsze, wszędzie, wdzierając się siłą w obumarłe struktury rzeczywistości i nie pytając nikogo o pozwolenie. Nie tylko więc historia ma prawo do postępu wśród zamętu, grozy i konwulsyjnych wstrząsów, ale zwiastunami nowego mogą być jednostki lub klasy nie uświęcone tradycją, lecz uświęcone wyborem Ducha historii. Dlatego też obronę szlachty i egzorcyzmowanie rewolucji uprawiane w Psalmach przyszłości uważa Słowacki za próbę konserwowania trumiennego truchła, owych form już obumarłych, a rolę Krasińskiego porównuje do roli sternika zmarłych - Charona.

Słowacki miał „tę pokorę, że żadnego nie klął ruchu”, ale miał również namiętną wiarę w rychłość wielkiej przemiany. Gorączkowo więc wypatrywał na niebie i ziemi znaków pochodu Ducha, który zapali świat błyskami piorunów, a wśród wichrów, wśród świateł płomiennych - to stałą stylizacja narodzin Ducha - nadejdzie nowa era, może totalnej rewolucji, może inaczej pojętego powrotu, a wraz z nią - wolność Polski.