background image

Anna Wiśniewska

Neil Postman,  

 

 Zabawić się na śmierć. Dyskurs publiczny w

 

    epoce show-buisnessu

 

 , przeł.

 

  

Lech Niedzielski, wstęp Maciej Mrozowski, Warszawa 2002.

Neil Postman  (ur.  

8 marca

 

1931

, zm.  

5 października

 

2003

) – amerykański filozof, 

medioznawca,  krytyk  kultury,  profesor w Katedrze  Kultury i  Komunikacji  Społecznej  na 

Uniwersytecie Nowojorskim

.

Jego   stosunek   do   nowoczesnych   mediów   jest   bliski   stanowisku   wizjonerów, 

upatrujących w ich szerzeniu niezwykłe zagrożenie. Jednym z jego mistrzów jest Marshall 
McLuhan, który w zachodzących zmianach upatrywał upadek kultury i zatarcie tożsamości, a 
co za tym idzie wolności oraz możliwości identyfikacji z daną grupą społeczną. McLuhan był 
pierwszym   z   wizjonerów,   którzy   przewidzieli   istnienie   czegoś   na   wzór   współczesnego 
Internetu.

Streszczenie:
Literatura przyniosła nam wiele wizji upadku kultury i wolności. Znajdujemy je m. in. 

w książce Orwella Rok 1984. Ta bliska ówczesnym przepowiednia odciągnęła uwagę od wizji 
Nowego wspaniałego świata Aldousa Huxleya. Przyszłość zarysowana w obu dziełach tylko 
pozornie jest podobna. Orwell ostrzega przed zniewoleniem z zewnątrz, natomiast Huxley 
przekonuje, że do pozbawienia ludzi autonomii niepotrzebny jest Wielki Brat. Jego wizja to 
ludzie kochający przemoc i technologię, które pozbawią ich zdolności myślenia.

Orwell bał się tych, którzy zakażą wydawania książek, a Huxley tego, że taki zakaz 

będzie   niepotrzebny,   bo   zabraknie   ludzi   czytających.   Nadmiar   i   forma   informacji   może 
sprawić, że staniemy się bierni i egoistyczni.  Orwell obawiał się, że zniszczy nas to, czego  
nienawidzimy, Huxley zaś-że to, co uwielbiamy

1

.

Rozdział 1-Medium to metafora
Różne   miasta   w   dziejach   historii   emanowały   duchem   amerykanizmu,   stając   się 

centrami   kultury,   rozrywki   czy   polityki.   W   XVIII   wieku   Boston,   który   doprowadził   do 
wyzwolenia   od   rządów   Brytyjskich;   w   XIX   wieku   Nowy   Jork,   na   początku   XX   wieku 
Chicago będące symbolem przemysłowej prężności i dynamiki. Dziś takim miastem jest Las 
Vegas   w   Nevadzie   będące   metaforą   narodowego   charakteru   Amerykanów.   To   miasto 
całkowicie   poświęcono   idei   i   kultury  rozrywki.   Polityka,   religia,   programy   informacyjne, 
sport, oświata, handel przekształcono w przyjemne dodatki do show-biznessu.

Postmann   uważa   Stany  Zjednoczone   za   kraj   będący   o  krok   od  zabawienia   się   na 

śmierć. Prezydentami tego kraju stają się dawne gwiazdy filmu, telewizji. Prezydent musi się 
ładnie prezentować, zabawiać tłumy.

Z   tego   jak   ważny   jest   w   społeczeństwie   wygląd   doskonale   zdają   sobie   sprawę 

dziennikarze-prezenterzy telewizyjni, którzy więcej czasu poświęcają urodzie niż rzetelnemu 
przygotowaniu. Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę, że ekonomia jest bardziej sztuką 
prezentacji niż nauką.

Nawet religia stała się tu bardziej rozrywką. Bóg mylony jest z NBC. Sposób, w jaki 

czujemy się zobowiązani do prowadzenia rozmów o prawdach, ideach, wywrze możliwie 
najsilniejszy wpływ na to, jakie idee zdołamy trafnie wyrazić, a te staja się istotną treścią 
kultury.   Prymitywne   środki   przekazu   (np.   znaki   dymne)   ograniczały   możliwość 
przekazywania   skomplikowanej   myśli   filozoficznej.   Nie   tylko   to   ma   teraz   znaczenie   w 

1

Neil Postman, Zabawić się na śmierć. Dyskurs publiczny w epoce show-buisnessu, przeł. Lech Niedzielski, 

wstęp Maciej Mrozowski, Warszawa 2002,

 

s. 16.

1

background image

Anna Wiśniewska

możliwości   przekazywania   idei.   Amerykanie   oceniają   potencjalnych   przywódców, 
wyrazicieli   idei   po   wyglądzie.   Jeśli   spełniają   oni   wymogi   estetyczne   wówczas   mogą 
zaprezentować społeczeństwu swoje poglądy. Nikt nie chce słuchać ludzi, którzy mają do 
przekazania   wielkie   prawdy,   ale   są   otyli   lub   łysi.   Taka   zależność   powstała   w   skutek 
rozpowszechnienia się telewizji. Za pomocą książek czy fal radiowych niemożliwym było 
ocenianie   wyraziciela   idei   na   podstawie   wyglądu.   W   telewizji   dyskurs   powstaje   przez 
wyobraźnię wzrokową. Medium to przekazuje rozmowę w formie obrazów, a nie słów. Forma 
telewizji działa na szkodę dla jej treści.

Z   drugiej   strony   przekaz   informacji   byłby   niemożliwy   w   świecie   pozbawionym 

mediów. Wszelkie katastrofy istniały od zawsze. Jednak dopiero rozwój mediów-począwszy 
od   telegrafu   po   telewizję-   dał   możliwość   szybkiego   rozprzestrzeniania   się   informacji. 
Wiadomości dnia stały się wymysłem technologicznym. Ukazują świat pełen okrucieństwa. 

Ta   wszędobylska   obecność   telewizji   osłabia   wartość   druku,   co   prowadzi   do 

przekształcenia zawartości treściowej polityki,  religii, oświaty i wszystkiego, co obejmuje 
interes publiczny. Postman za Marshallem McLuhanem powtarza, że środek przekazu jest 
przekazem  („Medium is the message”). Jest on wierny naukom tego brytyjskiego profesora 
wypowiadającego  się w tradycji  Orwella i Huxleya,  uważający,  że najlepszym  sposobem 
wniknięcia w kulturę jest zwrócenie uwagi na jej instrumenty konserwacji.

Zauważa, że już w Biblii można znaleźć zapowiedź wpływu form mediów na kulturę. 

Dekalog zabrania Izraelitom sporządzania jakichkolwiek wizerunków tego, co jest na świecie, 
co można odebrać jako nakaz dążenia ku twórczemu myśleniu.

Ukazuje zależność kultury i sposobu komunikowania się. Ludzie myślący obrazami 

okazują   się   tu   niezdolni   do   myślenia   i   rozumienia   świata   wyrażanego   za   pomocą   pojęć 
abstrakcyjnych. Słowo wymaga najwyższej dyscypliny abstrakcyjnego myślenia.

Współcześnie nasza kultura przekształca się ze słowocentrycznej w obrazocentryczną. 

Wpływ na takie kształtowanie się kultury maja środki przekazu.

Najważniejszym   medium   w   komunikowaniu   się   jest   mowa   podtrzymująca   i 

definiująca   człowieczeństwo.   Różnorodność   struktur   językowych   ma   wpływ   na   to,   co 
nazywamy „światopoglądem”.

Kultura,   będąca   wytworem   mowy,   odtwarzana   przez   obrazy-od   hieroglifów   po 

telewizję-staje się kulturą środka przekazu. Przekazy przypominają metafory działające przez 
dyskretne,   ale   sugestywne   skojarzenia   w   celu   przeforsowania   szczególnych   definicji 
rzeczywistości.

Lewis   Munford   w   swojej   książce  Technika   a   cywilizacja  wskazuje   jak   w   trakcie 

procesu   rozwoju   techniki   zaczęliśmy   lekceważyć   słońce   i   pory   roku,   podporządkowując 
swoje życie zegarowi. W świecie stworzonym przez sekundy i minuty autorytet natury uległ 
degradacji.   Również   wynalazek   druku   w   niezwykły   sposób   ukształtował   naszą   kulturę. 
Umożliwił on nie tylko usłyszenie, ale i zobaczenie czyjejś wypowiedzi.

Już Platon pojmował, że pismo stanie się początkiem filozofii. Słowo pisane odtwarza 

przeszłość  w teraźniejszości   dając  całkowity  dostęp  do dawnych   myśli.  Pismo   jest  jakby 
rozmową  z  nikim  a jednocześnie  z  każdym.  Odtwarza  ono umysł  jako tablicę,  na której 
spisane jest doświadczenie. 

Kolejne wynalazki (np. okulary, mikroskop, badania nad genami) nie tylko pozwalały 

udoskonalać świat, ale i wprowadziły przekonanie o naprawialności ludzkiej anatomii.

2

background image

Anna Wiśniewska

Pogląd o mediach doskonale odzwierciedla Postman pisząc:

A nasze języki są naszymi mediami. Nasze media są naszymi metaforami. Nasze metafory  
tworzą treść kultury

2

.

Rozdział 2-Media jako epistemologia
Zarówno telewizja jak i druk mają na swym koncie chłam. W przypadku telewizji ten 

chłam   nikomu   nie   zagraża.   Wartości   kultury   nie   mierzy   się   jej   wydajnością   produkcji 
jałowego banału, ale tym, co sama uważa za doniosłe.

Telewizja, tak jak prasa drukarska, jest filozofią retoryki. Aby o niej rozmawiać trzeba 

mówić   o   epistemologii   będącą   dziedziną   złożona   i   mało   klarowną,   zajmującą   się 
pochodzeniem   natury   i   wiedzy.   Każdy   środek   komunikacji   (medium)   posiada   rezonans 
(metaforę), która może wyjść poza jego kontekst.

Kultury posługują się ustnym przekazem, opartym na przypowieściach, przysłowiach 

oraz metaforą medialną- materiał drukowany, ale wiara w siłę mowy (sądy, uczelnie). Upadek 
epistemologii opartej na druku i rozkwit epistemologii wyrastającej z telewizji ma poważne 
konsekwencje dla życia publicznego, gdyż z każdą chwilą stajemy się głupsi.

Wyrażenia prawdy szły za kulturami przekazu: ustnego, pisemnego, drukowanego i 

telewizyjnego. W kulturze przekazu ustnego inteligencja jest często kojarzona ze zdolnością  
do   aforystyki,   to   znaczy   z   talentem   do   wymyślania   zwięzłych,   dających   się   powszechnie  
przytaczać porzekadeł

3

. Wielką wagę przywiązywano tu do zapamiętywania. Ludzki umysł 

musiał funkcjonować jak biblioteka. W kulturze druku pamięciowe zapamiętanie nie jest już 
tak   ważne.   Narzuca   on   ludziom   szczególne   wymagania:   bezruch,   skupienie,   inteligencje, 
odpowiednią wiedzę.  Inteligencja oznacza, że człowiek może się poruszać swobodnie i bez  
pomocy obrazków w dziedzinie pojęć i uogólnień

4

.

Zmiany w środkach przekazu nie powodują zmiany w strukturze ludzkich umysłów 

czy w ich zdolnościach poznawczych. Zmiany w środowisku symboli przypominają zmiany w  
środowisku   naturalnym:   w   obu   przypadkach   zachodzą   one   z   początku   stopniowo   i  
addytywnie,   a  następnie,   nagle,   osiągana   jest,   jak   zwykli   mówić   fizycy,   masa   krytyczna

5

. 

Postman porównuje zmiany do zanieczyszczonej toksycznie rzeki, w której giną ryby, ale 
można jeszcze po niej pływać łodzią i wygląda tak samo. 

Żyjemy  w  kulturze,   w  której  obraz   świata,  idee  i   epistemologię   tworzy  telewizja. 

Nawet   prasa,   komputer,   dający  złudzenie   słowa   pisanego,   prezentują   wszystko   w  sposób 
telewizyjny.

Rozdział 3-Ameryka typograficzna
Amerykanie XVIII i XIX zaangażowali się sprawę druku, jak żadna inna społeczność. 

Najważniejsze książki z jakimi tu przybywano to Biblia i Opisy Nowej Anglii kapitana Johna 
Smitha.   Każdy   pastor   otrzymywał   pieniądze   na   założenie   religijnej   biblioteki.   W   XVII   i 
XVIII   wieku  Ameryka   była   największym   skupiskiem   piśmiennych   mężczyzn   na   świecie. 
Protestanci za Lutrem podzielali pogląd, że pismo jest największym i niezwykłym aktem łaski 
Boga, przez co starannie studiowali Biblię.

2

  Tamże, s. 35.

3

 Tamże, s. 47.

4

 Tamże, s. 49.

5

 Tamże, s. 51.

3

background image

Anna Wiśniewska

Drukowane książki wyzwoliły człowieka spod bezpośredniej władzy bezpośredniego 

otoczenia   i   lokalnych   stosunków.   Nauka   stawała   się   równoznaczna   z   wiedza   książkową. 
Amerykanie mieli dostęp do prasy i literatury angielskiej. Książki stały się powszechne, a 
czytelnictwo nie przysługiwało elicie intelektualnej, lecz szerszym masom.

W   XIX   wieku   kultura   Ameryki   całkowicie   opierała   się   na   słowie   drukowanym. 

Autorzy   książek   cieszyli   się   równie   wielkim   powodzeniem,   co   współczesne   gwiazdy 
telewizji. Powstawały również liczne Ruchy Towarzystw Dyskusyjnych, upowszechniające 
wiedzę, wspierające szkoły elementarne, tworzące biblioteki i zakładające sale wykładowe. 
Popularne   były   prelegencie   słynnych   uczonych   i   pisarzy.   Zmęczeni   robotnicy   po   pracy 
spędzali czas na czytaniu i nauce.

Jednak  druk  posiada  też  wady.  Przez   prasę  drukarską  zanikła  potrzeba   śpiewania, 

opowiadania, poezja epicka i związana z tym zaduma.

Rozdział 4-Typograficzny umysł
W XVII-XIX wieku kandydaci i późniejsi politycy przyzwyczajeni byli do oratorskich 

wystąpień   przed   większą   publicznością.   Popisy   oratorskie   powszechne   były   nie   tylko   na 
jarmarkach.  Udział  w oracjach brały również kobiety.  Tłumy żywo  reagowały na mowy, 
stawały   się   częścią   przemówień.   Zdania,   którymi   posługiwali   się   mówcy   były   długie   i 
niejednokrotnie zawiłe. Debaty mówców były niemalże prozą wziętą z zadrukowanych stron. 
Niezwykłym   jest   fakt,   że   audytorium   potrafiło   bez   problemu   przetworzyć   długie, 
skomplikowane zdania, wypowiadane przez prelegentów w ich popisach krasomówczych.

Słowa   jako   takie   same   w   sobie   nie   mają   żadnych   atutów,   nawet   jeśli   są 

wypowiedziane,  chyba  że  robi się to  z nadzwyczaj  poetyckim  talentem.  Wielu  uczonych 
zauważyło, że czytanie wpływa na nasze usposobienie, sprzyja racjonalności, sekwencyjny, 
wnioskotwórczy charakter wspiera analityczne zarządzanie wiedzą. Podążanie ścieżką myśli 
wymaga zdolności do klasyfikowania, wyciągania wniosków i rozumowania. Nie włącza się 
tu   emocji,   czytelnik   w   przeciwieństwie   nie   wiwatuje   tylko   analizuje   przedstawione   mu 
poglądy.

W kulturze zdominowanej przez druk dyskurs społeczny nabiera uporządkowanego 

układu faktów i idei. W XVIII i XIX wieku w Stanach popularne były spory między ruchami i 
poglądami   religijnymi.  Kościoły   w   Ameryce   stworzyły   podwaliny   naszego   systemu 
szkolnictwa wyższego

6

.

Różnice dyskursu między ludźmi  żyjącymi  w kulturze druku i kulturze opartej na 

telewizji  polegają na  rzetelności,  wykształceniu  i zdolności  do prowadzenia  debaty przez 
pierwszych.

Pierwsze reklamy, ogłoszenia to głównie słowa. W XIX wieku na ten teren wtargnęła 

ilustracja i fotografia. Słowa można było poddawać krytyce prawdziwości. Reklama wizualna 
stała się głęboka psychologią i estetyką, a nie sztuka racjonalną.

Postacie publiczne do końca XIX wieku znane były z napisanych przez nich tekstów. 

Współcześnie znamy te osoby z telewizji lub fotografii, a często nie znamy ani jednego ich 
słowa. Czytanie stanowiło dawniej element świętości i nie była to czynność przypadkowa. 
Musiały   być   spełnione   odpowiednie   warunki,   by   mogło   zaistnieć,   m.in.   odpowiednie 
oświetlenie.   Z   przemijającym   XIX   Epoka   Opisu   zaczęła   przeradzać   się   w   Epokę   Show-
Businessu.

6

 Tamże, s. 88.

4

background image

Anna Wiśniewska

Rozdział 5-Świat zabawy w chowanego
Dopóki nie powstały media, Ameryka była krajem regionów o wolnym, zależnym od 

pociągów,   przepływie   informacji.   Pierwszym   medium   dzięki,   któremu   informacje   zostały 
przyspieszone to telegraf Samuela Finleya Brees’a Morse’a, wykorzystujący prąd. Zmusił on 
mieszkańców   poszczególnych   regionów   do   nawiązania   dyskursu.   Informacja   stała   się 
towarem,   który   można   kupić   i   sprzedać,   niezależnie   od   jej   przydatności   czy   znaczenia. 
Wiadomości   pojawiające   się   w   nowej   prasie   były   sensacyjne,   najczęściej   wiążące   się   z 
seksem   i   zbrodnią.   Takie   informacje   lokalne   zaczęto   przekazywać   za   pomocą   telegrafu. 
Społeczeństwo   zaczęło   tonąć   w   morzu   informacji,   z   których   zaledwie   niewielka   cząstka 
mogła być użyteczna.

Dzisiejsze informacje są obojętne, skłaniają do rozmowy, ale nie wnoszą nic w życie. 

W kulturze ustnej i druku ważnym czynnikiem była ważność, przydatność informacji. Nie 
mamy  zbyt  wielkich  możliwości  wyrażenia  swoich poglądów. Wcześniej  większość ludzi 
miała   poczucie   możliwości   kontrolowania   niektórych   wydarzeń   swego   życia.   Informacje 
docierające   do   nich   posiadały   wartość   działania.   Obecnie   wszystko   zaczęło   się   sprawą 
wszystkich. Otrzymujemy informacje nieodpowiadające na nasze pytania. Telegraf pozbawił 
społeczny   dyskurs   spójności.  Powołał   do   istnienia   świat   rozbitego   czasu   i   rozproszonej  
uwagi(…)

7

Książki   były   doskonałym   pojemnikiem   do   gromadzenia   spokojnego   badania   i 

uporządkowanego   analizowania   informacji   i   idei.   Natomiast   telegraf     nadaje   się   do 
przekazywania   błyskawicznych   informacji,   które   zastępowane   są   kolejnymi,   bardziej 
aktualnymi. Tempo z jakim one docierają uniemożliwia jakąkolwiek refleksję czy ocenę. Dla 
telegrafu inteligencja polegała na znajomości wielu faktów, a nie na wiedzy o nich

8

.

Kolejny wynalazek  to fotografia  Luisa Daguerre’a, która umożliwiała  odtworzenie 

rzeczywistości. Miała dać ona wizualne świadectwo temu, o czym mówiła prasa. William 
Henry Fox Talbot  opracował możliwość  robienia odbitek,  co stało się źródłem fotografii 
masowej.   Nadana   przez   Johna   Herschela   nazwa   „fotografia”   sprawiła,   że   zaczęto   o   niej 
mówić jak o „języku”. Jest ona uchwycić  tylko  cząstkę świata. Posiada ona zdolność do 
wyrywania chwil z ich kontekstów i zestawiania zdarzeń, które nie mają z sobą żadnego 
logicznego czy historycznego związku.

Wszystkie   oderwane   od   siebie   fakty,   informacje   wykorzystywane   są   w   rozrywce. 

Nowe   media-telegraf,   radio,   telewizja-powołały   do   życia   świat   zabawy   kolejnymi 
wydarzeniami pojawiającymi się na chwilę. Nie wymaga się od niego logiki czy spójności. 
Jest to świat zabawny. Cały nasz świat toczy się wokół ogólnodostępnej telewizji. Wszelkie 
tematy i sprawy maja w niej odzwierciedlenie. Telewizja stała się ponad medialnym źródłem 
informacji. To z niej czerpiemy informacje o książkach, filmach, wynalazkach. Przemawiając 
głosem rozrywki proponuje chaos i banał.

Rozdział 6-Epoka show-businessu
(…) technologia jest po prostu maszyną. Medium jest społecznym i intelektualnym  

środowiskiem   wytwarzanym   przez   maszy

9

  Amerykańska   telewizja   jest   pięknym 

widowiskiem. Różnorodność tematyczna i wymóg niewielkiej sprawności intelektualnej oraz 

7

 Tamże, s 108.

8

 Tamże, s 109.

9

 Tamże, s. 127.

5

background image

Anna Wiśniewska

zaspokajanie   sfery   uczuciowej   potrafią   doskonale   zabawić   każdego.   Sama   już   nie   jest 
rozrywką   tylko   uczyniła   z   rozrywki   naturalny   format,   w   którym   przedstawia   wszelkie 
doznania. Wszelka tematyka przedstawiona jest tu jako rozrywka. Tragedie prezentowane są 
jako coś, co nie jest powodem do łez.

Sposób w jaki telewizja prezentuje świat staje się wzorem do jego przedstawiania. 

Ludzie   już   nie   są   ze   sobą,   nie   rozmawiają   tylko   wzajemnie   się   rozweselają.   Rozrywka 
przeniesiona została nie tylko do kościołów, ale i do szkół. Nasza kultura przesunęła się w 
kierunku show-businessu.

Rozdział 7- „No, a teraz…”
„No, a teraz” powszechne w telewizyjnych  i radiowych  audycjach informacyjnych 

stworzyło szczególnego rodzaju spójnik, który rozdziela wszystko od wszystkiego. Prezenter 
chce przez to powiedzieć, że myśleliśmy wystarczająco długo o poprzedniej sprawie (około  
czterdziestu pięciu sekund), że nie musimy być tym chorobliwie długo zajęci (powiedzmy-  
przez dziewięćdziesiąt sekund) i ze teraz powinniśmy skierować swą uwagę na inny fragment  
informacji lub kolejną reklamę

10

.

Ten   nowy   zwrot   jest   owocem   związku   telegrafu   z   fotografią.   Pokazuje   on   nam 

wiadomości pokawałkowane i wyzbyte wewnętrznej powagi, czyli potraktowane jako czysta 
rozrywka.

Prezenter   czy   prezenterka   musi   nie   tylko   ładnie   wyglądać,   ale   również   sprawiać 

wrażenie profesjonalności i wiarygodności. Wszystkiemu w telewizji towarzyszy muzyka, 
która zapewnia wszelkim informacjom wrażenie rozrywkowości.

Robert   MacNeil   daje   wskazówki   jak   maja   wyglądać   wzorcowe   wiadomości.   Jego 

zdaniem należy ciągle dbać o zachowanie krótkiej formy, nienadużywanie niczyjej uwagi i 
dostarczanie   nieustających   impulsów   przez   różnorodność,   działanie,   oryginalność   i   ruch. 
Każdej informacji nie należy poświęcać więcej niż kilka sekund. 

Przez   ciągłe   wciąganie   przez   telewizję   do   zabawy   Amerykanie   są   najbardziej 

zabawowym   i   najmniej   poinformowanym   narodem   zachodniego   świata.   Współczesny 
Amerykanin na każdy temat posiada kilka opinii, które trafniej byłoby nazwać emocjami, co 
tłumaczyłoby się faktem ich zmienności z tygodnia na tydzień, na co wskazują sondaże.

Wynikiem   natłoku   informacji   jest   totalna   dezinformacja,   której   źródłem   jest 

niewłaściwe umieszczenie informacji w kontekście, oderwanie, pozbawienie jej znaczenia lub 
powierzchowna, tworząca złudzenie wiedzy o czymś. Jest to efektem rozrywkowej formy 
wiadomości   telewizyjnych.   Tracimy   przez   to   poczucie,   co   znaczy   być   dobrze 
poinformowanym.   Sprawy   nudne   nie   przyciągają   uwagi   publiczności.   Coraz   mniej   ludzi 
interesuje   się   polityką.   Nie   dostrzegają   sprzeczności   w   poglądach   polityków,   gdyż   ta 
wymaga, aby stwierdzenia i wydarzenia były postrzegane jako wzajemnie ze sobą powiązane 
aspekty nieprzerwanego i spójnego kontekstu. Po zniesieniu czy rozczłonkowaniu kontekstu 
sprzeczność znika. Rozrywkowość informacji coraz bardziej przenika do prasy. Teraz już 
każdy akapit może stanowić kolejną informację. 

Rozdział 8-… aby do Betlejem
Różnego rodzaju wyznania sięgają po telewizję jako środek przyciągania wiernych. 

Czynią   to   swobodnie,   frywolnie   obracając   zwykłe   życie   w   zabawę.   W   tych   licznych 
programach   zaciera   się   poczucie   wartości.   Telewizja   woli   nastroje   pojednawcze.   W 

10

, Tamże, s. 146.

6

background image

Anna Wiśniewska

programach atakuje się jedynie tych, którzy albo są mniejszością oglądających albo w ogóle 
nie sięgają po telewizję (np. świeccy humaniści).

Religia   w   telewizji   przedstawiana   jest   w   formie   rozrywki.   Zanika   tu   obrządek   , 

dogmat, tradycja, teologia i duchowa transcendencja. Kaznodzieje nie potrafią pogodzić się z 
tym, że nie wszystkie rodzaje dyskursu da się przenieść z jednego środka przekazu na drugi.

Jednak   nie   wszystko,   co   zostało   stworzone,   nie   wszystkie   dogmaty,   myśli   da   się 

przekształcić w telewizję. To, co zostaje przystosowane do warunków telewizyjnych służyło 
czemuś innemu i nie zawsze udaje mu się zachować swą dawną istotę.

Billy Graham dostrzegł, że telewizja jest najpotężniejszym narzędziem komunikacji, 

jakie kiedykolwiek wynalazł człowiek.

Inny sposób przekazu daje inne przesłanie, a co za tym idzie, odmienne jest społeczne 

i   psychologiczne   znaczenie   tego   przesłania.   Telewizja   nie   pozwala   na   przeżywanie 
autentycznych   religijnych   uniesień.   W   tych   warunkach   każda   przestrzeń   może   stać   się 
miejscem   kultu   religijnego,   który   dawniej   miał   miejsce   w   kościołach.   Musi   być   jedynie 
spełniony warunek kontemplacji, ciszy, modlitwy, skupienia, czego brakuje w programach 
telewizyjnych.

Ekran telewizyjny jest niezwykle podatny na psychologie etyki świeckiej, związany z 

reklamami   i   rozrywką,   że   trudno   stworzyć   tu   na   nowo   ramę   religijnych   wydarzeń.   Cała 
otoczka tych programów jest wyjątkowo świecka. Pełno w nich reklam, zapowiedzi innych 
rozrywek, możliwości przełączenia na inny program. 

Same zabiegi marketingowe, manipulowanie tłumem, dalekie jest od jakiegokolwiek 

sacrum. Telewizyjni kaznodzieje ofiarują ludziom to czego oni pragną. Ci z dawnych czasów 
dawali tłumom to czego potrzebowały. Wszystko, co było w obrządkach religijnych miało 
swoje źródło czysto rytualne, duchowe. W telewizji ważna jest estetyka. Tu religia musi być 
widowiskowa. Moim zdaniem nie jest to do końca prawda. Wiele niezwykłych widowisk, 
rozrywek, które fundował, ciągle kontynuując wspaniałą tradycję przepychu, przerysowania, 
bez problemu możemy znaleźć w Hiszpanii, niegdyś kraju niezwykle katolickiego. Już od 
początków   zawładnięcia   całego   półwyspu   przez   wyznawców   Chrystusa   i   zmieszanie,   tej 
surowej   niegdyś   kultury,   z   wyuzdanym   przepychem   jaki   cechował   kulturę   iberyjskich 
Arabów stało się źródłem rozrywkowej religii, czego Postman nie dostrzega.

Jego zdaniem telewizja zajmuje nasze serca osobistościami, a nie wprowadzaniem do 

serc   pojęć   abstrakcyjnych.   Nabożeństwa   religijne   przemodelowywane   są   pod   kątem 
przystosowania ich do wymagań telewizyjnych.

Rozdział 9-Wybór na wyciągnięcie ręki
Polityka   przez   telewizję   stała   się   show-businessem.   Nie   ma   tu   jasnych   zasad. 

Wszystko   jest   na   sprzedaż.   Dokonuje   się   tego   przez   reklamę,   będącą   najbardziej 
rozpowszechnioną   i   najsilniejszą   formą   komunikacji,   wysyłaną   za   pośrednictwem 
elektrycznej   wtyczki.   Jej   wszędobylskość   zniszczyła   dyskurs   polityczny.   Reklama 
obrazkowa, z jaka mamy kontakt, wytwarza emocjonalny urok, zamiast być świadectwem 
prawdy, podstawą do konsumenckiej decyzji.

Reklamy mówią o lękach, marzeniach, upodobaniach odbiorców, a nie o produkcie. 

Nie pokazuje nam, co dobrego jest w produkcie, ale co złego w kupujących. Dobra reklama 
nie tylko jest skrótowa i zawiera siłę uczuciową, ale również jest jednoznacznie dydaktyczna. 
Jest przypowieścią o problemie, który można łatwo i zabawnie rozwiązać.

7

background image

Anna Wiśniewska

Obecnie   politycy,   aby   się   sprzedać,   eksponują   się   w   programach   rozrywkowych. 

Postman za historykiem Carlem Schorsky głosi, że współczesny umysł zobojętniał na historię, 
ponieważ   ta   stała   się   dla   niego   obojętna.   Dawniej   polityka   stosowała   represje   wobec 
niewygodnych faktów. Obecnie zanikają one wśród milionów informacji. W świecie druku 
informacja   była   niezwykle   ważna   i   mogła   prowadzić   do   zmiany   światopoglądu,   ustroju. 
Polityczny dyskurs dążący w stronę żartu dla wszystkich tyranów jest niezwykle korzystny. 
Nie muszą się oni wówczas martwić o cenzurę, bo wszystko, co nie byłoby zabawne nie 
interesowałaby nikogo.

Rozdział 10-Uczenie jako zabawa
1969 rok-pierwsza emisja Ulicy Sezamkowej. W świadomości Amerykanów pojawiła 

się myśl, że dzieci można uczyć przez reklamę, programy telewizyjne. Zwolniło to rodziców 
z   obowiązku   uczenia.   Program   ten   stał   się   odpowiednim   wstępem   dzieci   w   kulturę 
uwielbiania rozrywki. Autor zarzuca tego typu edukacji to, że wymaga skupienia na obrazach, 
niemożności zadawania pytań, brak wzajemnych oddziaływań (prywatna przestrzeń, własny 
wybór, gdzie zabawa jest celem samym w sobie. Szkoła kształtuje umiejętności językowe, 
rozwija   zainteresowania,   kształtuje   umiejętność   współdziałania,   rozumienia   norm 
społecznych, zabawa jest środkiem wiodącym do celu. John Dewey zauważył, że w szkole 
człowiek uczy się, w jaki sposób można się uczyć, jak zdobywać wiedzę.

Wiedzę z programów telewizyjnych można czerpać w każdym momencie i w każdym 

miejscu. Nie ma ocen i wymogów edukacyjnych. Każda informacja ma być przyswojona. Nie 
podaje się możliwości istnienia wątpliwości.  Nie toleruje się tu opisu. Telewizja przyjmuje 
formę gawędy prowadzonej za pomocą dynamicznych obrazów wspieranych muzyką.

Najnowsze badania pokazują, że oprócz spania telewizja jest najulubieńszą metodą 

spędzania wolnego czasu.   Z kolei badania nad efektywnością uczenia się potwierdziły, że 
telewizja  ma  niezwykły  wpływ.  Nic tak  dobrze nie  wpływa  na szybkość  uczenia  się jak 
udramatyzowana   forma   przedstawionego   materiału.   Zachęca   się   do   integrowania   trzech 
mediów (radio, telewizja, komputer) w proces nauczania czy prezentacji multimedialnej.

Jest jednak spore niebezpieczeństwo wynikające z tego typu edukacji. Wiedza zdobyta 

przez   telewizję   będzie   pokawałkowana,   konkretna,   niewnioskotwórcza,   natomiast   ta 
przyswojona przez czytanie może bardziej wiązać się z wiedzą nagromadzoną wcześniej, co 
prowadzi do wyciągania wniosków. Wszystko dąży w kierunku przekonania, że wiedza może 
być przekazywana za pomocą rozrywki, że może się nią stać.

Rozdział 11-Huxleyowskie ostrzeżenie
Duch kultury może zanikać przez stawanie się więzieniem lub przekształcanie się w 

burleskę. Współczesny świat jest skażony wieloma kulturami-więzieniami,  które opisywał 
Orwell.   Huxley   wskazuje   na   to   jak   w   epoce   zaawansowanej   technologii   duchowego 
spustoszenia możemy się spodziewać ze strony wroga o uśmiechniętej twarzy. Nie potrzebni 
stają   się   strażnicy,   granice.   W   sytuacji,   kiedy   życie   kulturowe   staje   się   rozrywką,   życie 
publiczne grą, polityka zabawą, możliwość śmierci kultury staje się nieuchronna.

Świat   Orwellowski   łatwiej   rozpoznać   i   stawić   mu   czoło   niż   w   przypadku   świata 

Huxleyowskiego, ponieważ nikt nie jest w stanie stawić czoła morzu przyjemności. Kolejne 
wynalazki   odgrywały   większą   rewolucje   kulturową   niż   jakiekolwiek   rządy.   Zmieniały 
światopogląd,   ideologie.   Żadne   medium   nie   jest   niebezpieczne   jeśli   jego   użytkownicy, 
odbiorcy są świadomi na czym polega jego niebezpieczeństwo.

8

background image

Anna Wiśniewska

Szkoły powinny uczyć interpretowania symboli kultury. Obecnie zadanie to powinno 

polegać   na   nabywaniu   umiejętności   dystansowania   się   od   form   informacji.   Powinniśmy 
nauczyć się rozumieć politykę i epistemologię mediów. Problem współczesnych polega nie na 
tym, że śmieją się zamiast myśleć, ale na tym, ze nie wiedzą z czego się śmieją, ani dlaczego 
przestali myśleć.

Wnioski
To, że telewizja i inne współczesne media kształtują nas i nasz światopogląd nie ulega 

wątpliwości.   Nikt   nie   odważy   się   przeciwstawić   twierdzeniom   na   temat   formowania 
moralności   przez   media.   Szybkość   z   jaką   rozprzestrzenia   się   informacja,   kultura   jest 
niezwykle   zaskakująca.   Ludzie   wydaja   się   nie   mieć   już   żadnych   ograniczeń 
czasoprzestrzennych.  Informacje i ich cywilizacja docierają do najodleglejszych  zakątków 
świata,   jeśli   takie   jeszcze   istnieją.   Ziemia   staje   się   globalną   wioską,   którą   przepowiadał 
McLuhan. Możemy także dostrzec zanik tożsamości narodowych czy plemiennych.

Jednak czy cały ten proces jest aż tak wielkim zagrożeniem? Powszechna edukacja, 

niekiedy   i   tak   kończąca   się   analfabetyzmem   z   powodu   nieumiejętności   zrozumienia 
przeczytanych treści, a więc braku formowania świata abstrakcyjnego, mimo wszystko dała 
wiele współczesnym czasom.

Możemy   zacząć   od   podstawowych   potrzeb   ludzkich   czyli   od   dbania   o   ciało. 

Wszechobecne informacje, napór mediów, masowe podporządkowywanie się wzorcom daje 
nam lepsze dbanie o higienę, odżywianie, świadomość zdrowego spędzania wolnego czasu. 

Postman upiera się przy tym jakoby Amerykanie przed czasami telewizji i telegrafu 

byli bardziej wykształceni. Moim zdaniem odsetek ludzi, którzy posługiwali się umysłem nie 
dla rozrywki lecz w celach poznawczych jest ciągle ten sam. 

Dla   Postmana   telewizja   jest   jeszcze   całkiem   młodziutkim   medium.   Internet 

ogólnodostępny jeszcze nie istnieje, przepływ informacji opiera się głównie o to, co ludzie 
zobaczą lub usłyszą w radiu i telewizji. 

Można by powiedzieć, że współczesne czasy niosą coraz większe zagrożenia. Internet, 

do   którego   ma   dostęp   każdy,   jest   źródłem   jeszcze   bardziej   poszczątkowanej   wiedzy, 
przepływającej z jednego końca Ziemi na jej drugi koniec. 

Telefonia   i   komputery   dały   nam   niezwykłą   możliwość   wglądu   w   cały   świat   i 

poznawania ludzi innych krajów bez potrzeby podróżowania.

Każde nowe media niosą z sobą tyle samo szans, co i zagrożeń. To od człowieka 

zależy, jak wykorzysta kolejną „zabawkę”, która daje niezwykłe możliwości kształcenia, jeśli 
tylko   potrafimy   selekcjonować   płynące   zewsząd   informacje.   Tego   ma   nas   właśnie   uczyć 
szkoła. 

Postman czuje też zagrożenie, a może i nawet upadek współczesnego szkolnictwa. Dla 

niego nauka nie może być przyjemna. Świat oparty na zabawie jest światem zmierzającym ku 
upadkowi. Z mojego pedagogicznego punktu widzenia odpowiednio wykorzystane media są 
wsparciem w procesie edukacji. Trzeba je jedynie umiejętnie dawkować i przygotować. Sama 
niejednokrotnie wykorzystałam wszelkie możliwe środki przekazu, aby wspomóc rozwój i 
wzbudzić zainteresowanie dzieci.

Z   własnego  doświadczenia   wiem,   że   nauka   jeśli   jest   przyjemna,   jeśli   wiąże   się   z 

pozytywnymi   bodźcami   staje   się   nie   tylko   ciekawszą,   łatwiejszą,   ale   bardziej   przyciąga. 

9

background image

Anna Wiśniewska

Większość   ludzi   jest   wzrokowcami,   znaczna   część   jeszcze   słuchowcami,   ruchowcami. 
Zaangażowanie wszystkich tych predyspozycji daje niezwykłe efekty.

Współczesny   świat   oferuje   nam   wiele   możliwości   kształcenia.   To   od   nas   samych 

zależy   czy   chcemy   się   rozwijać   czy   wolimy   biernie   poddawać   się   manipulacji   przez 
informacje.

Kolejny   problem   pojawia   się   przy   kształtowaniu   poglądów,   poczuciu   smaku, 

wrażliwości na sztukę, która bardzo się zmieniła-a może tylko zatoczyła koło-przez wieki. 
Coraz mniej refleksji pojawia się nad obrazami napotykanymi, ponieważ jest ich nadmiar. 
Niejednokrotnie bilbordy, plakaty reklamowe stają się dziełami sztuki. Dostrzegamy w nich 
artyzm twórcy. Natłok obrazów powoduje, że wszystkie odbierane są jako jeden z wielu. 

Ten problem doskonale ujawnia również Kurt Vonnegut w książce  Losy gorsze od 

śmierci  w   swojej   metaforze   „I   już,   i   już,   i   już

11

  Autor   doskonale   obrazuje   podejście 

współczesnych ludzi do kolejnych dzieł sztuki, która wydaje się drażnić ludzi, jeśli wymaga 
od nich jakiegokolwiek skupienia, dłuższej uwagi. Amerykanie w tym ujęciu pokazani są jako 
ludzie pędzący na wrotkach przez Luwr. Sam nawet wydaje się rozumieć i pochwalać tę 
postawę, ponieważ niejednokrotnie zachwycamy się czymś, co sztuka nie jest. Sam przyznaje 
się do wystaw fotografii, grafiki, które miał tylko dlatego że jest sławny. Nie liczyła się tu 
jakość obrazów tylko „wyrobione” nazwisko.

Vonnegut, tak jak i Postman,  dostrzega, że współczesna sztuka ukształtowana  jest 

przez   to,   czego   oczekuje   społeczeństwo.   Malarze,   graficy   zmuszeni   zostają   do   tworzenia 
takich   obrazów,   na   jakie   jest   popyt.   Prawdziwa   sztuka   powstaje   w   samotności.   Tak   też 
powinno się ją odbierać.

Z   drugiej   strony   pojawia   się   problem   oceny   dobrego   i   złego   dzieła.   Tylko   po 

obejrzeniu, przeczytaniu, wysłuchaniu naprawdę dużej ilości jesteśmy w stanie ocenić, czy 
coś jest wartościowe czy też nie. Z drugiej strony znowu pojawia się natłok wszelkich tworów 
przed   czym   przestrzega   nas   Postman-   świat   informacji   bezużytecznej,   bo   oderwanej   od 
kontekstu,   świat   informacji   bezrefleksyjnej,   bo   następującej   po   sobie,   poszczątkowanej. 
Przyznaje też, że dawniej siła pisanego słowa była większa.

12

U   Vonneguta   pojawia   się   również   niezwykła,   ale   realna   wizja   przyszłości   pełnej 

wynalazków ułatwiających  ludziom życie,  ale jednocześnie cofających  ich pod względem 
rozwoju   emocjonalnego.   Człowiek   w   tej   cywilizacji   postępu   ma   dostęp   do   wszelkich 
informacji, ale czy będzie umiał z tego korzystać? Nie koniecznie. Na pewno nie zawładnie 
wszechwładną   Naturą,   która   w   mgnieniu   oka   może   wszystko   zniszczyć.   Nie   pomoże   tu 
szybka komunikacja i wszelkiego rodzaju wynalazki.

13

Jednocześnie jest przeciwny wszelkim wizjom, w których świat dąży ku nieuchronnej 

zagładzie. Dowodzi nawet, że cywilizacja się rozwija, staje się bardziej humanitarna. W jego 
młodości   linczowano   Murzynów,   dyskryminowano   Żydów.   Jego   zdaniem   dostęp   do 
informacji pozwala na większą tolerancję. Już dawniej głoszono poglądy, że kraj upada, bo 
młodzi   nie   mają   obowiązku   czytania   wielkich   myślicieli,   którzy   byli   zwolennikami 
niewolnictwa, posłuszeństwa kobiet i dzieci.

14

11

 Kurt Vonnegut, Losy gorsze od śmierci, tł. Jan Rybicki, Warszawa 1994, s. 41.

12

 Tamże, s. 70.

13

  Tamże, s. 129.

14

  Tamże, s. 130.

10

background image

Anna Wiśniewska

Dalej   Vonnegut   przekonuje   nas   o   tym,   że   dzięki   naszej   pomysłowości,   dzięki 

stworzeniu   telewizji   możemy   zaznać   to,   co   dawniej   było   nieosiągalne   czyli   jedności 
wszystkich ludzi. Nie był jeszcze wtedy świadom jakie możliwości i zagrożenia będą nam 
dane. Jest to jeszcze era perzedinternetowa. Lepiej poznajemy świat. Inne cywilizacje, nacje 
nie   są   już   potworami   z   odległych   krajów.   Ludzie   są   świadomi   bezsensowności   wojny. 
Wiedzą,  że   muszą  zabijać   tak  samo   przeciętnych   ludzi  jakimi  są.  Świat  zatracił  granice, 
zniknęły   białe   plamy   na   mapie.   Coraz   bardziej   jesteśmy   świadomi   tego,   że   istnieją 
cywilizacje o odmiennych kulturach nie gorszych lecz odmiennych.

15

Vonnegut przekonuje nas, że telewizja niesie z sobą świadomość, Postman straszy 

nieuchronną zagładą cywilizacji. Jedna wydaje się zbyt apokaliptyczna, druga tryska zbytnim 
optymizmem, ponieważ już teraz widzimy, jak masy zabawiają się kolejnymi programami 
telewizyjnymi,   jak   ubożeje   ich   refleksja,   jak   rośnie   agresja,   która   nie   ma   ujścia.   Tłumy 
zabawiają   się   kolejnym  Tańcem   z   gwiazdami  nie   wnoszącym   nic   nowego   w   ich   życie. 
Problem telewizji i innych źródeł rozrywki nie tkwi w zbytnim dostępie do informacji tylko, 
tak jak zauważa Postman, w złym podaniu informacji. W ten sam sposób dowiadujemy się o 
śmierci setek tysięcy ludzi czy występie słynnego piosenkarza czy też występie kolejnych 
błaznów sceny politycznej. Już nie jest ważna wiedza i umiejętności tylko szybka reakcja 
ciętą ripostą na ciętą ripostę.

Szczególnie   ważne   jest   ostre   podsumowanie   Vonneguta   potwierdzające   tezę 

Postmana:  […] to nieprawda, że pójdziemy do piekła, bo już jesteśmy w piekle, a to dzięki  
technice, która rządzi nami, zamiast na odwrót

16

. Zagrożeniem tu nie tylko jest telewizja tylko 

wszelkie   osiągnięcia,   wynalazki,   jakie   stworzyli   ludzie.   One   niosą   z   sobą   obojętność   na 
poglądy i dylematy jednostek.

Trudne   staje   się   dotarcie   do   mas   bez   telewizji.   Religia   odarta   z   refleksyjności 

konkuruje   z  Policjantami   z   Miami  i   innymi   programami   rozrywkowymi.   Nie   ma   tu   już 
miejsca na refleksję. Wszystko zależy od umiejętności przyciągania mas zabawą.

15

  Tamże, s. 167-169.

16

  Tamże, s. 172.

11