background image

151

Wiktor Werner, Iwona Werner, Od duszy do świadomości, od jednostki do 

społeczeństwa.   Szkice   z   historii   intelektualnej

,   Instytut   Historii   UAM, 

Poznań 2008, s. 151 - 166

 

Społeczeństwo, język i historia jako środowisko naturalne człowieka.

„Behawioryzm społeczny” George’a Herberta Meada i powstanie psychologii społecznej.

 

Znaczącą   rolę   w   powstaniu  psychologii   społecznej   jako   akademickiej   dziedziny 

wiedzy   odegrał   amerykański   filozof   i   psycholog,   współtwórca   pragmatyzmu   George 

Herbert   Mead   (1863-1931).   Jego   naukowy   rozwój   rozpoczął   się   od   studiów   nad 
psychologią   ewolucyjną   i   psychologią   eksperymentalną   pod   kierunkiem   pioniera 

akademickiej psychologii Wilhelma Wundta. Mead zgłębiał nauki o człowieku: zarówno 
biologiczne jak i społeczno-ekonomiczne, lecz nie stronił również od literaturoznawstwa i 

językoznawstwa.   Interdyscyplinarne   zainteresowania   Meada   umożliwiły   mu   na 
przełamanie ówczesnych ograniczeń psychologii akademickiej, która koncentrowała się 

głównie na badaniu jednostek przy zastosowaniu bardzo zindywidualizowanej metody 
introspektywnej. Metoda ta polegała na interpretacji samowiedzy badanego i obserwacji 

jego   stanów   fizjologiczno-psychicznych   i   jako   taka   nie   różniła   się   od   metod 
diagnostycznych stosowanych w ówczesnej psychiatrii. 

Mead konstytuuje natomiast psychologię społeczną jako dziedzinę wiedzy zbliżoną 

bardziej do socjologii i ewolucjonistycznej psychologii funkcjonalnej niż do dominującej 

wówczas w środowisku akademickim psychologii „strukturalnej”, lecz potrafiącą także 
korzystać   z   doświadczeń   wielu   innych   nauk   o   człowieku   i   kulturze.   Tak   pomyślana 

psychologia   społeczna   nadawała   się   nie   tylko   do   wykrywania   anomalii,   lecz   do 
opisywania i wyjaśniania sytuacji normalnej – była już zatem dyscypliną uniwersytecką a 

więc „czysto” poznawczą, wolną od medycznych powiązań psychologii jednostkowej w 
pewnym   sensie   „zobowiązanej”   przez   swoje   korzenie   do   zajmowania   się   praktyczną 

problematyką terapeutyczną.

Psychologia   społeczna   zaistniała   w   okresie   burzliwych   dyskusji   nad   specyfiką 

background image

152

poznawczą psychologii akademickiej. 

Na przebieg tej debaty wywarło znaczący wpływ przedefiniowanie przez Meada 

pojęcia umysłu (mind), świadomości (consciousness) i jaźni (self). 

W   akademickiej   indywidualistycznej   psychologii   strukturalnej   stany   mentalne 

towarzyszyły procesom organicznym i także dzięki nim istniały. Umysł i świadomość 

miały   charakter   społeczny   dzięki   swojej   konstrukcji   organicznej,   która   umożliwiała 
komunikację   symboliczną   i   nawiązywanie   złożonych   relacji   społecznych

[1]

  W 

psychologii   funkcjonalnej   (związanej   z   psychologią   ewolucyjną   i   behawioryzmem) 
akcentowano  aktywny  charakter ludzkiego  umysłu przejawiający   się  w  interakcjach  z 

otoczeniem   i   ich   adaptacyjnej   roli.   Psychika   w   tym   ujęciu   nie   ma   statycznego, 
niezmiennego charakteru, lecz wynika z własnego działania; nie tyle JEST co STAJE SIĘ w 

kontakcie   z   światem   zewnętrznym,   bardziej   jednak   przyrodą   niż   społeczeństwem. 
Psychologia   funkcjonalna   podtrzymywała   stwierdzenie   o   silnym   związku   stanów 

mentalnych z neuronalnymi (umysłu z mózgiem). Jednak psychika nie miała w tym ujęciu 
stałej formy, lecz była postrzegana jako zmienne, dynamiczne reakcje na wpływ bodźców 

zewnętrznych

[2]

.

Mead   opiera   swoją   psychologię   społeczną   na   założeniu  o   społecznej   podstawie 

ludzkiej   psychiki..   Pod   tym   względem   wyraźnie   przeciwstawia   się   psychologii 
„fizjologicznej” (zarówno w strukturalnej jak i funkcjonalnej wersji)

[3]

. Ludzki umysł w 

momencie narodzin traktowany jest tu jako organicznie „niewykończony”. Finał procesu 
antropogenzy odbywać się musi w społeczeństwie. Mead zdecydowanie podkreślał, że 

ludzka   psychika   nie   wykształci   się   poza   społeczeństwem.   Noworodek  homo   sapiens 

przypomina nierozwinięty embrion bardziej niż noworodki innych ssaków, gdyż jest w 
momencie   opuszczenia   organizmu   matki   mniej   od   innych   ssaków   ukształtowany. 

Ostateczną formę uzyskuje w społecznym środowisku rodziny: w środowisku dla siebie 
naturalnym

[4]

  Mózgowe   ośrodki   mowy   i   słuchu   wykształcają   się   w   kontakcie   z 

dźwiękami artykułowanymi w jego otoczeniu. Naśladowanie tych dźwięków nadaje także 
ostateczny   kształt   narządom   mowy.   Koordynacja   słuchu   i   mowy   nie   powstałaby   bez 

obecności żywej ludzkiej mowy, bez wzoru do naśladowania nie wytworzy się również 
odpowiednia koordynacja wzroku i ruchu

[5]

.

Nie tylko  fizjologia  mózgu,   układu nerwowego  i  organów  odpowiadających  za 

background image

153

artykulację   dźwięków   ugruntowuje   się   w   procesie   interakcji   społecznych.   W   trakcie 
społecznej   aktywności   powstaje   ludzki   umysł,   ludzka   psychika.   Dla   jej   zaistnienia 

niezbędna jest aktywność natury symbolicznej: wytwarzania i odczytywania znaków.

Mead,  podobnie  jak przedstawiciele psychologii  ewolucyjnej  i  eksperymentalnej 

(W.   Wundt,   S.   Hall),   uważał   komunikację   symboliczną   za   rozwinięcie   zwierzęcych 
sposobów wyrażania emocji przy  pomocy odgłosów, gestów i grymasów, niemniej  w 

odróżnieniu od psychologów ewolucyjnych nie przenosił zagadnienia genezy zjawiska 
komunikacji   symbolicznej   na   jego   funkcję.   Mead   sądził,   że   komunikacja   zachodząca 

wśród   ludzi   pełni   znacznie   poważniejszą   rolę   niż   wyrażanie   emocji   u   zwierząt. 
Umiejętność wyrażania emocji w królestwie przyrody wspomaga bowiem naturalne dla 

danego   gatunku   zachowania   dostosowawcze,   w   świecie   kultury   zaś   komunikacja 
symboliczna kreuje ludzką „naturę”, ludzką psychikę

[6]

Podstawą   komunikacji   jest   diada:   nadawca   informacji   symbolicznej   oraz   jej 

odbiorca, a ich interakcja wyraża się potrójnym działaniem: 

(1)   przepływ informacji od „nadawcy” do „odbiorcy”, 

(2)   interpretacja informacji i działanie będące jej efektem, 

(3)   potwierdzenie bądź zanegowanie interpretacji jakiej dokonał odbiorca, reakcja 

nadawcy będąca nową informacją.

Powyższy   układ   jest   podobny   do   tego   jakim   posługuje   się   behawioryzm   dla 

wyjaśniania działań ludzi i zwierząt: 

(1)   z „środowiska” do organizmu dociera bodziec, 

(2)   bodziec zostaje zinterpretowany i wywołuje reakcję- działanie, 

(3)   działanie powoduje skutki stające się nowym bodźcem. 

Zarówno   „naturalny”   bodziec   jaki   i   znak   również   wywołują   reakcję,   która   jest 

wyuczona   w   procesie   socjalizacji.   Żyjąc   w   społeczeństwie   jesteśmy   nagradzani   za 
odpowiednie   reakcje   na   komunikaty   i   karani   za   brak   tej   reakcji   lub   reakcję 

nieodpowiednią.   Podobieństwa   psychologii   społecznej   Meada   do   behawioryzmu 
spowodowały   nazwanie   jej   „behawioryzmem   społecznym”.   Tą   dziedzinę   wiedzy   jej 

twórca   zdefiniował   jako   badanie   działań   jednostki   w   ramach   procesów   społecznych, 
których jednostka jest częścią. Działania (acts) jednostki są w tym ujęciu wytłumaczalne 

background image

154

jedynie   jako   przejaw   procesów   społecznych.   Mead   odrzuca   natomiast   psychologię 
społeczną,   w   której   przedstawia   się   zjawiska   społeczne   jako   sumę   działań 

jednostkowych

[7]

Jednostka   jest   niesamodzielnym   elementem   procesów   społecznych,   gdyż   jej 

świadomość powstaje w wyniku tych procesów. Mead odrzuca wcześniejsze koncepcje o 
prymacie jednostki nad społeczeństwem. Koncepcja „umowy społecznej” w myśl której 

istniejące autonomicznie jednostki „powołują” do życia społeczeństwo straciła, według 
Meada,   zdolność   do   wyjaśniania   rzeczywistości,   w   której   żyje   człowiek.   Świadomość 

powstaje w społeczeństwie nie ma zatem ludzkiej świadomości poza społeczeństwem i 
przed   społeczeństwem.   Jednak   możemy,   zgodnie   z   teorią   ewolucji,   mówić   o 

społeczeństwie   przed   pojawieniem   się   ludzkiej   świadomości

[8]

  Zatem   ludzka   samo-

świadomość   powstaje   na   pewnym   etapie   ewolucji   przed-ludzkiego,   zwierzęcego 

społeczeństwa wraz z rozwojem form komunikacji.

Ludzka świadomość może wyłonić się z swojej zwierzęcej ewolucyjnej „macierzy” 

gdy rudymentarne u zwierząt akty komunikacyjne zostaną oderwane od bezpośredniego 
kontekstu egzystencjalnego i emotywnego: staną się formami interakcji symbolicznej

[9]

.

Zdaniem Meada w toku komplikacji podstawowych form interakcji symbolicznej 

czyli komunikacji językowej, zabawy i gry

[10]

 pojawia się pojęcie społecznego „innego”. 

Interakcja symboliczna zakłada potrzebę „wyobrażenia w sobie” pożądanych zachowań 
partnera interakcji i odniesienia tych wyobrażeń do informacji zwrotnej, która do nas 

dociera.   Nie   można   ani   zignorować   obecności   i   aktywności   „innego”,   ani   jej   w   pełni 
zinternalizować. Społeczny „inny” pozostanie w pół drogi między rzeczywistością naszą, 

którą   kontrolujemy   i   rzeczywistością   obcą,   którą   ignorujemy.   Jest   elementem   naszej 
„świadomości”, gdyż zdajemy sobie sprawę z jego istnienia i musimy wyobrazić sobie 

jego   sposób   myślenia   a   z   drugiej   strony   jego   działania   mogą   przeczyć   naszym 
oczekiwaniom co zmusza nas do ciągłego weryfikowania wiedzy o „innym”. 

Metoda dzięki której kształtujemy w sobie obraz innego jest ruch informacji między mną a 

nim. Informacja ulega ciągłym zmianom w procesie interpretacji i reinterpretacji. Wszelkie 

jej znaczenia (meaning) powstają tylko w tym układzie, gdyż informacja nie może istnieć 

niezależnie   od   czynności   interpretacyjnych   odbiorcy   i   ich   potwierdzenia   lub   negacji 

nadawcy.

Informacja,   która   jest   podstawą   istnienia   ludzkiej   świadomości   ma   charakter 

symboliczny z zatem opierający się na w miarę trwałej, choć renegocjowalnej umowie co 

background image

155

do znaczenia i funkcji. Umowa taka jest niezbędna w wymienionych już podstawowych 
formach interakcji społecznej: komunikacji językowej, zabawie i grze. 

Zabawa   jest   bardzo   pierwotną   formą   interakcji   dostępną   także   zwierzętom 

społecznym   np.   małpom,   psom,   delfinom.   Podstawową   różnicą   między   zabawami 

zwierzęcymi a ludzkimi jest obecność w nich elementów symbolicznych – odnoszących 
znaczenie zabawy do wynegocjowanej umowy. Psy, wilki, koty bawią się „w polowanie” 

czy w „walkę” i w zabawie uczą się polować oraz walczyć. Zdaniem Meada

[11]

 nie można 

tych zabaw nazwać „pełną” interakcją symboliczną ze względu na ich silny związek z 

sytuacjami realnymi. Wszystkie ruchy i postawy są przygotowaniem do „realnej” walki i 
polowania,   wprawdzie   gryzienie   i   drapanie   przeciwnika/ofiary   ma   „umowny”   czy 

„symboliczny”   charakter,   gdyż   nie   wiąże   się   z   autentycznym   zadawaniem   ran   i 
zabijaniem jest to jednak różnica ilościowa nie jakościowa. Bawiące się szczeniaki zaciskają 

sobie szczęki na tętnicy szyjnej jednak ich nie dociskają, bawiące się koty uderzają „tak jak 
w walce” jednak bez wyciągania pazurów. „Symboliczność” zabaw zwierzęcych wreszcie 

ma   bardzo   ograniczoną   i   nie   podlegającą   negocjacji   funkcję:   służy   bezkrwawemu 
nauczeniu się młodych osobników działań, które będą przebiegać w formie „realnej” i 

krwawej. Dlatego dorosłe zwierzę nie bawi się już „w polowanie”, lecz poluje i nie bawi 
się „w walkę”, ale walczy

[12]

.

Jedynie   człowiek   posiadł   zdolność   do   aktywności   „w   pełni   symbolicznej”,   to 

znaczy   do   negocjowania   i   renegocjowania   bardzo   różnych   znaczeń   tych   samych 

czynności. Goniące się dzieci raz są „policjantami i złodziejami”, innym razem „Indianami 
i   cowboyami”.   Kawałek   drewna   może   być   „chlebem”   w   zabawie   „w   sklep”   lub 

„granatem” w zabawie „w wojnę”. Umowne i zmienne są reguły zabawy, do czego dzieci 
przywiązują bardzo duże znaczenie oskarżając się nierzadko o ich nieuprawnioną zmianę 

w trakcie zabawy. Umowny sens ma także sama funkcja „zabawy”, o ile część dziecięcych 
rozrywek może być traktowana jako „nauka postaw i zachowań realnych”, o tyle dorośli, 

którzy również się bawią mogą wyznaczać swoim zabawom zupełnie inne znaczenia

[13]

. 

Zmienność znaczeń w interakcjach symbolicznych takich jak zabawa powoduje, że nie 

ustają one po osiągnięciu wieku dorosłego, choć wiele z nich ulega przekształceniu w grę. 

Podstawowa   różnica   między   zabawą   a   grą   leży   w   stopniu   jej   społecznej 

„obiektywizacji”.   Dzieci   bawiące   się   z   sobą   wielokrotnie   zmieniają   sensy   i   znaczenia 
wspólnej zabawy. Dziecko, według Meada, nie dostrzega więc uniwersalnego charakteru 

background image

156

reguł, lecz wiąże je z konkretnymi osobami: jest posłuszne wobec mamy, czy taty a nie 
wobec praw i obowiązków, liczy się z kolegą a nie „zwyczajem”. W swej świadomości nie 

jest w stanie dostrzec „społeczeństwa” i jego praw, ale widzi już konkretnych ludzi i zdaje 
sobie sprawę, że wyrażają oni swoją wolę a także mają możliwość jej egzekwowania. 

Dorośli   natomiast   ustalają   i   obiektywizują   reguły   gry,   których   przestrzeganie   jest 
warunkiem   uczestnictwa   w   grze.   Przejście   od   zabaw   do   gier   jest   ważnym   etapem 

kształtowania się społecznej świadomości. 

Zabawa jest interakcją z „innymi” – jednostkami, gra jest interakcją z społecznością: 

„innym” zgeneralizowanym, abstrakcyjną wspólnotą, która stoi na straży „reguł gry

[14]

. 

Gdy   człowiek   zaczyna   dostrzegać   „prawa”,   „zwyczaje”,   „zasady

[15]

  oznacza   to,   że 

zaczyna stawać się „istotą społeczną”, która może podjąć jedną z wielu gier toczących się 
na   różnych   poziomach   społeczeństwa.   Ukształtowanie   się   dojrzałej   świadomości 

społecznej   w   warunkach   naszej   kultury

[16]

  ma   miejsce   gdy   jednostka   jest   zdolna   do 

samodzielnej interpretacji reguł gier społecznych.

W   myśl   tej   koncepcji   socjopatia   jest   zjawiskiem   bardzo   rzadkim,   podobnie   jak 

całkowity indywidualizm. Obywatel socjalizuje się bowiem w tej części społeczeństwa, 

która   przestrzega   prawa   a   kryminalista   to   nie   osobnik,   którego   socjalizacja   się   nie 
powiodła,   lecz   ten,   który   socjalizował   się   w   środowisku   nie   akceptującym   prawa 

państwowego,   lecz   mającym   inne,   alternatywne   „zasady”   np.   „zakaz”   kolaboracji   z 
policją,   okradania   sąsiadów   itp.   Oczywiście   wszelkie   reguły   gry   są   indywidualnie 

interpretowane, naginane do jednostkowych potrzeb i mogą być także od czasu do czasu 
łamane, ich akceptacja stanowi jednak kryterium społecznej „normy”, podstawę do oceny 

użyteczności jednostki i jej wartości a także podstawę jej samookreślenia jako zwolennika 
bądź przeciwnika określonych reguł.

Nieprzypadkowo proces socjalizacji pierwotnej (we wczesnym dzieciństwie) zbiega 

się   z   nauką   rodzimego   języka   –   język   jest   również   grą   o   ustalonych   społecznie   choć 

interpretowanych indywidualnie regułach. Trwałość reguł językowych wiąże się z ich 
„oczywistością”. Człowiek dostosowuje się do nich częściowo bezrefleksyjnie – stosuje je 

nie wiedząc często o ich istnieniu. Oczywiście język oddaje swoją złożonością i wielością 
subreguł: żargonów, gwar, manier skomplikowanie struktury społecznej z jej warstwami, 

kastami i niszami. Reguły wspólne dla wszystkich użytkowników tego samego języka są 
tekstualną   abstrakcją   tak   jak   abstrakcyjne   jest   pojęcie   „społeczeństwa   jako   całości”. 

background image

157

Socjalizacja pierwotna nie zachodzi bowiem w totalnie pojmowanym społeczeństwie, lecz 
konkretnej jego części i również tam ma miejsce nauka określonej maniery językowej, 

niszowego dialektu

[17]

Dopiero w procesie wtórnej socjalizacji, zbiegającym się w nowoczesnym państwie 

z procesem literalizacji ma miejsce nauka generalnych reguł rządzących społeczeństwem 
(praw, zwyczajów) i generalnych zasad językowych (języka literackiego, urzędowego); 

jednak   nawet   wówczas   nie   spotykamy   się   z   prawami   jako   takimi,   ani   regułami   jako 
takimi,   lecz   ich   konkretną   interpretacją   charakterystyczną   dla   danej   szkoły   czy   innej 

instytucji (wojska, kościoła etc.), w której dokonuje się wtórna socjalizacja. W procesie 
socjalizacji   wtórnej   człowiek   wypracowuje   sobie   indywidualne   odniesienie   do   zasad 

rządzących   społeczeństwem   i   również   indywidualny   sposób   podejścia   do   reguł 
semantycznych i gramatycznych rodzimego języka: własny idiolekt. Oczywiście stopień 

indywidualizmu w podejściu do reguł społecznych i językowych może być bardzo różny i 
zależy od wielu czynników, szczególnie od kulturowej zachęty do indywidualizacji bądź 

do ściślejszej integracji z wspólnotą. 

Język jest kodem złożonym z umownych znaków – symboli. Świat symboli jest, 

zdaniem Meada, dla człowieka tym czym natura dla zwierzęcia. Natura, wbrew pozorom, 
nie   jest   dana   zwierzęciu   „wprost”,   lecz   za   pośrednictwem   jego   potrzeb.   Zwierzę   nie 

postrzega po prostu zjawisk, lecz zjawiska dla niego korzystne takie jak żywność i groźne, 
takie jak wróg (drapieżnik, konkurent)

[18]

. Jedno i to samo (z nadrzędnej perspektywy) 

zjawisko może być dla różnych istot czymś zupełnie innym. „Trawa” jest czymś innym 
dla   osła   a   czymś   innym   dla   tygrysa.   Dla   tych   dwóch   zwierząt   nie   ma   „po   prostu” 

trawy

[19]

, nie ma dla nich zatem „jednej” rzeczywistości. 

Podobnie dla człowieka żadne zjawisko nie jest dane wprost, lecz zawsze przez 

pryzmat symboli i ich znaczeń. Symboliczne znaczenie zjawisk stanowi dla człowieka 
analogiczny „filtr” rzeczywistości jak biologiczne potrzeby i zagrożenia dla zwierzęcia.

Ponieważ człowiek „uczy się świata” za pośrednictwem społecznie kształtowanych 

i   mających  znaczenie  symboli  –   każdy  dający   się  poznać  element  świata  ma   również 

znaczenie. Nie ma, wobec tego, wiedzy neutralnej, pasywnej – każda wiedza obecna w 
ludzkiej świadomości wiąże się z społecznie konstruowanym symbolicznym znaczeniem. 

Świadomość   człowieka   nie   została,   według   Meada,   ewolucyjnie   przystosowana   do 

background image

158

odbioru informacji pustych, pozbawionych znaczenia, neutralnych, nie wchodzących w 
interakcje z konkretnymi potrzebami i zagrożeniami ludzkiej egzystencji

[20]

. Przy czym 

zagrożenia   i   potrzeby   mogą   oczywiście   być   wielorakie:   zarówno   materialne   jak   i 
duchowe. Świadomość zatem zachowuje informacje, które wiążą się za pośrednictwem 

symbolicznych   znaczeń   z   konkretnymi   czynnościami   bądź   zjawiskami:   uzasadniają, 
wyjaśniają, wyznaczają cele, wybierają środki, wskazują sens

[21]

.

Ludzka   świadomość   kształtuje   się   w   sposób   dynamiczny,   jest   zjawiskiem 

objawiającymi się „w związku”. Nie istnieje samoistnie, ani jako materialny organ, ani 

jako   informacja,   którą   można   zapisać   i   zachować   w   niezmienionej   formie.   Bardziej 
„przejawia   się”   niż   „jest”.   Jeżeli   możemy   mówić   o   istnieniu   świadomości   to   jest   to 

istnienie w relacji do działania, wydarzenia, aktywności czy zjawiska. Relacja ta oznacza 
zazwyczaj   refleksję,   refleksję   „o   czymś”.   Przejawia   się   w   zdolności   człowieka   do 

analizowania   własnych   przedsięwzięć   i   dotyczących   go   przedsięwzięć   innych   istot. 
Człowiek jest świadomy w tym sensie, że jest świadomy swojego istnienia i istnienia 

innych   oraz   swojej   aktywności   i   aktywności   innych.   Jego   świadomość   jest   zawsze 
świadomością czegoś a nie świadomością po prostu

[22]

Ludzka świadomość jest świadomością działania i jego efektów tj. wydarzeń, przy czym 

same wydarzenia są dla świadomości dostępne jedynie za pośrednictwem ich znaczenia 

(meaning).   Świadomość,   według   Meada,   aby   ogarnąć   zjawiska   zewnętrzne, 

transcendentne musi przemienić je w immanentne. 
Mead zakłada, że wydarzenia same-w-sobie są transcendentne

[23]

, lecz w świadomości 

mają charakter immanentny

[24]

, ponieważ zaś, jak już to było wspomniane, świadomość 

nie przyjmuje do siebie informacji pozbawionej znaczenia, to wydarzeniom (aby zaistniały 

w   świadomości)   musi   zostać   nadany   sens,   znaczenie.   Jesteśmy   wobec   tego   świadomi 

wydarzeń   tylko   jako   zjawisk   mających   znaczenie,   zjawiska   „bez   znaczenia”   pozostają 

niezauważone

[25]

.

Przydawanie wydarzeniom „znaczeń” zachodzi w ścisłym związku z doświadczeniem 

obserwatora. Wszelkie dostrzeżone zdarzenia wplatane są w istniejącą w świadomości 

siatkę   pojęć,   kategorii,   idei,   nazw   wyjaśniających   świat   (nadających   znaczenie,   sens). 

Siatka   ta   powstaje   w   procesie   społecznych   interakcji   symbolicznych   ze   szczególnym 

uwzględnieniem interakcji językowych: zdarzenia są zatem postrzegane i rozumiane „w 

języku”   postrzegającego   –   o   ile,   oczywiście,   język   oddaje   złożone   doświadczenie 

kulturowe kształtujące społeczną wiedzę na temat świata.

Ponieważ   pojawianie   się   zjawisk   postrzegane   jest   w   naszej   kulturze   jako   akt 

zmieniania   się   świata   a   zmienność   jest   kategorią   temporalną

[26]

  –   wydarzenia   są 

postrzegane jako związane z czasem „znaki zmienności”. Oczywiście zmienność może 
mieć   wieloraki   charakter.   Na   pierwszy   rzut   oka   możemy   wyróżnić:   cykliczny, 

background image

159

progresywny lub regresywny. 

Zmienność cykliczna polega na ciągłym powrocie, jest ruchem odbywającym się, 

metaforycznie   rzecz   ujmując,   na   planie   koła,   nieustannie   powracającym   do   stanów 
podstawowych. Przeszłość jest tu tożsama z przyszłością, ponieważ najbliższa przeszłość 

jest jednocześnie najdalszą przyszłością

[27]

Zmienność   progresywna   jest   postrzeganiem   zmienności   jako   „postępu”: 

budowania   nowego   ładu,   ulepszania   rzeczywistości,   energetyzacji

[28]

  wzrostu 

ilościowego   (multiplikacji)   i   jakościowego   (zazwyczaj   komplikacji)   i   daje   się   opisać 

metaforą ruchu liniowego

[29]

Zmienność   regresywna   jest   konsekwentnym   (pojmowanym   także   „liniowo”) 

rozkładem   świata   stanowiącym   swoisty   „negatyw”   postępu.   Przyjmuje   się,   że   stany 
najważniejsze, najlepsze („złoty wiek”), najsilniej naenergetyzowane znajdowały się na 

początku a z czasem następuje spadek jakościowy oraz ilościowy

[30]

.

Możliwe   są   oczywiście   formy   pojmowania   zmienności   będące   cykliczno-

progresywnymi,   cykliczno-regresywnymi   bądź   progresywno-regresywnymi 
(sinusoidalnymi)   hybrydami.   Niejednoznaczność   w   konceptualizowaniu   zmienności 

bierze się z faktu, że punktem wyjścia każdej perspektywy jej oglądu jest teraźniejszość 
obserwatora. 

Wydarzenia   mają   miejsce   w   czasie.   Jeżeli   możemy   powiedzieć,   że   wydarzenia 

istnieją   –   to   istnieją   one   w   teraźniejszości,   bowiem   jedynie   zjawiskom   aktualnym 

przysługuje atrybut „bytu”. Zjawiska nie mogą istnieć w przeszłości, której już nie ma, ani 
w przyszłości, której „jeszcze” nie ma. Nawet najświeższe wspomnienie przeszłości musi 

istnieć w chwilowym teraz”

[31]

. Zatem skoro jedynie w teraźniejszości człowiek istnieje, 

myśli,   działa   i   obserwuje   rzeczywistość,   to   przeszłość   i   przyszłość   muszą   być 

konstruowanymi społecznie hipotezami. Czy wobec tego teraźniejszość możemy uznać za 
nie wymagającą społeczno-symbolicznego pośrednictwa naoczność?

Takie   stanowisko   wymagałoby   postawienia   granicy   między   teraźniejszością   a 

przeszłością   i   teraźniejszością.   Tej   granicy   natomiast   w   naszej   świadomości   nie 

postrzegamy. Teraźniejszości nie można oddzielić od przeszłości i przyszłości zwłaszcza, 
jeżeli postrzega się ją (teraźniejszość) jako sferę przejścia między tymi dwoma stanami. 

Teraźniejszość,   pojmowana   jako   aktualność   jest   określeniem   czasu   płynnym, 

background image

160

niestabilnym   i   nieuchwytnym.   Tak   jak   wskazówka   zegara,   będąca   mechaniczną 
metaforyzacją czasu, teraźniejszość nie tyle JEST (w jakiejś konkretnej czasoprzestrzeni), 

co STAJE SIĘ. 

Jeżeli nawet powiemy, że teraźniejszość jest TERAZ to przecież zaczynając naszą 

wypowiedź myślimy co POWIEMY, a kończąc pamiętamy co POWIEDZIELIŚMY. 

Teraźniejszość   jest   więc   niesamodzielna.   Jest   niesamodzielna   strukturalnie   jako 

nieskończenie   cienka   i   ciągle   przesuwająca   się   linia   graniczna   między   przeszłością   a 
przyszłością.   Jest   też   niesamodzielna   jako   obraz   świata   z   konieczności   niepełny   i 

bezsensowny.   Przecież   wszelkie   sensy   i   znaczenia   zjawisk   zbudowane   są,   w   naszej 
kulturze przynajmniej, na założeniu o ich trwałości lub powtarzalności. Niebyt nie ma 

prawa głosu. 

Trwałość   bytów   (nawet   jeżeli   nie   musimy   utożsamiać   go   z   długowiecznością) 

opiera się na wiedzy, że zjawisko było i założeniu, że będzie, lub że będzie istnieć o nim 
wiedza.   Powtarzalność   da   się   określić   wyłącznie   przez   porównanie   przeszłości   z 

prognozami przyszłości. Zjawisko pojmowane jako idealnie teraźniejsze (badane jedynie 
w   teraźniejszości)   byłoby   zjawiskiem   idealnie   nietrwałym,   a   więc   pozbawionym 

jakiegokolwiek   znaczenia.   Ponieważ   świadomość   ludzka   percypuje   jedynie   zjawiska 
znaczące,  to  możemy  uznać,   że choć zjawiska  istnieją  w  „naocznej”  teraźniejszości  to 

wszelkie ich znaczenia i sensy (czyli to, co jest świadomie odbierane) istnieją w wiedzy na 
temat przeszłości i w przewidywaniach przyszłości. Ujmując to w inny sposób możemy 

powiedzieć, że jakiekolwiek „wyjaśnienie” czy sensowne opisanie dowolnego zjawiska 
nie może mieć na uwadze tylko stanu teraźniejszego, lecz wymaga wiedzy o przeszłości i/

lub prognozy przyszłości. Wiedza o przeszłości jest zaś wytworem społecznym podobnie 
jak przeświadczenie o przyszłości

[32]

.

Gdy  opisujemy   zjawiska  „już   istniejące”   –  badamy   ich  historię,   czyli  społeczną 

wiedzę o istnieniu tych zjawisk w przeszłości. Gdy wyjaśniamy istnienie tych zjawisk- 

tym bardziej badamy ich historię, ponieważ sensu i znaczenia zjawisk możemy szukać 
wyłącznie w istniejącej już (historycznej) wiedzy na temat tych zjawisk. 

Wiedza dlaczego? i w jakim celu? ma historyczny charakter ponieważ odnosi nas do 

kontekstu powstania danego zjawiska (np. instytucji, stanu prawnego, budynku, miejsca 
przebiegu granic, wysokości cen zboża etc.); wiedza  Jaką rolę spełnia dane zjawisko?  jest 

background image

161

również historyczna ponieważ aby odpowiedzieć na to pytanie musimy poznać związane 
z   zjawiskiem   wydarzenia,   które   już   się   zdarzyły   (a   zatem   historyczne);   wiedza:  Czy 

zjawisko   spełnia   swoją   rolę   źle   lub   dobrze?

  jest   oczywiście   także   historyczna   ponieważ 

wymaga   porównania   różnych   wydarzeń   historycznych:   celu,   dla   realizacji   którego 

zjawisko   powstało   i   działań   ten   cel   realizujących   bądź   nie   realizujących.   Każde 
wyjaśnianie   instytucji,   praw,   zwyczajów,   reguł   językowych,   znaczeń   słów,   przebiegu 

granic, koniunktur gospodarczych i mówiąc generalnie wszystkich zjawisk kulturowych 
jest przejawem myślenia historycznego.

Nawet gdy zakładamy, że zjawiska będą istnieć w przyszłości również myślimy na 

sposób historyczny, ponieważ sądząc, że pewne procesy będą postępować w przyszłości 

podobnie jak zachodziły w przeszłości zakładamy, że historia znajdzie kontynuację w 
przyszłości

[33]

.

Historia jest zatem w ujęciu Meada kluczem dla zrozumienia świata, w którym żyjemy dla 

tego, że istotą tego świata jest jego historyczność – czyli trwanie i zmienność w czasie. 

Perspektywa historyczna jest więc podstawową perspektywą poznania społecznej 

rzeczywistości – perspektywą zrozumienia znaczenia zjawisk społecznych

[34]

[1]

 Mary Whiton Calkins, A Reconciliation Between Structural And Functional Psychology

“Psychological Review”, 13, 1906, s. 61-81.

[2]

 George Herbert Mead: "What Social Objects Must Psychology Presuppose?", Journal of 

Philosophy, Psychology and Scientific Methods 7,

 (1910): 174-180.

[3]

 G.H. Mead. "Social Psychology as Counterpart to Physiological Psychology", 

Psychological Bulletin 6 

(1909): 401- 408.

[4]

 Mead. "The Child and His Environment", Transactions of the Illinois Society for Child-

Study 3

, (1898): 1-11

[5]

 Mead. "Imitation and the Origin of Language", Section 8 in Mind Self and Society from 

the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University of 

Chicago (1934): 51-61.

[6]

 Mead. "Wundt and the Concept of the Gesture", Section 7 in Mind Self and Society from 

the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University of 

Chicago (1934): 42-51.

[7]

 Mead. "Social Psychology and Behaviorism", Section 1 in Mind Self and Society from the 

Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University of 

Chicago (1934): 1 - 8.

[8]

 Mead. "Organism, Community and Environment", Section 32 in Mind Self and Society 

from the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University 

of Chicago (1934): 245-252

background image

162

[9]

 Mead. "The Social Foundations and Functions of Thought and Communication", 

Section 33 in Mind Self and Society from the Standpoint of a Social Behaviorist (Edited by 

Charles W. Morris). Chicago: University of Chicago (1934): 253-260 .

[10]

 W oparciu o tą koncepcję Mead formułował zalecenia dla instytucji wychowawczych 

by przygotowywały programy kształcenia młodzieży uwzględniające w jak najwyższym 

stopniu ich potrzebę dialogu, a także zabaw i gier. Por. G.H. Mead. "The Psychology of 

Social Consciousness Implied in Instruction", Science 31, (1910): 688-693.

[11]

 Które dziś mogłoby zostać podważone przez wielu etologów i biosemiotyków. Por. 

rozdział poświęcony obecność kategorii społecznych w przyrodoznawstwie s. ?? tej pracy.

[12]

 Mead. "The Background of the Genesis of the Self", Section 19 in Mind Self and Society 

from the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University 

of Chicago (1934), s. 150

[13]

 ibidem, s. 152

[14]

 Mead. "Play, the Game, and the Generalized Other", Section 20 in Mind Self and Society 

from the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University 

of Chicago (1934): 152-164.

[15]

 Których nie należy utożsamiać z obowiązującym prawem państwowym, gdyż mogą 

dotyczyć zwyczajów panujących w gangach, czy innych środowiskach przestępczych.

[16]

 W warunkach tzw. kultur tradycyjnych zjawisko samodzielnego interpretowania 

zwyczajów i obyczajów jest znacznie mniej ważne niż w kulturze euro-amerykańskiej.

[17]

 Mead, "The Relations of Psychology and Philology", Psychological Bulletin 1, (1904): 

375-391

[18]

 Mead. "Concerning Animal Perception", Psychogical Review 14, (1907): 383-390.

[19]

 Mead. "Consciousness and the Unquestioned", Essay 4 in The Philosophy of the Act 

(Edited by Charles W. Morris with John M. Brewster, Albert M. Dunham and David 

Miller). Chicago: University of Chicago (1938), s. 77

[20]

 Mead. "Stages in the Act: Preliminary Statement", Essay 1 in The Philosophy of the Act 

(Edited by Charles W. Morris with John M. Brewster, Albert M. Dunham and David 

Miller). Chicago: University of Chicago (1938): 3-25

[21]

 Mead. "Meaning", Section 11 in Mind Self and Society from the Standpoint of a Social 

Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University of Chicago (1934): 75-82.

[22]

 Mead. "The Nature of Reflective Intelligence", Section 13 in Mind Self and Society from 

the Standpoint of a Social Behaviorist

 (Edited by Charles W. Morris). Chicago: University of 

Chicago (1934): 90-100.

[23]

 Niezależne od tego jak się je postrzega, „obiektywne”.

[24]

 Zależne od tego jak się je postrzega, „subiektywne”.

[25]

 Mead. "Perspective Theory of Perception", Essay 7 in The Philosophy of the Act (Edited 

by Charles W. Morris with John M. Brewster, Albert M. Dunham and David Miller). 

Chicago: University of Chicago (1938): 103-124.

[26]

 Czasową, związaną z mierzeniem i definiowaniem upływu czasu.

[27]

 Tak pojmowany był czas w kulturze Inków, indyjskie pojmowanie czasu łączy 

background image

163

natomiast elementy cykliczne (koło życia) z regresywnym (świat dąży do kosmicznej 

katastrofy).

[28]

 Tzn. wzrostu dostępnej „wolnej energii”. Teoria ewolucji zakłada taki „wzrost 

energetyczny”.

[29]

 W kulturze europejskiej takie pojmowanie czasu zaczyna dominować w XVI wieku – 

z kulminacją w wieku „wiary w postęp” tj. XIX. Obecnie zdaje się dominować 

pojmowanie czasu „sinusoidalne” progresywno-regresywne.

[30]

 Ciągły spadek energii w wszechświecie zakłada druga zasada termodynamiki. 

Według niej świat dąży do stanu „cieplnej śmierci”.

[31]

 Mead. "The Present as the Locus of Reality" Chapter 1 in The Philosophy of the Present, 

edited by Arthur E. Murphy. La Salle, Illinoi: Open Court (1932): 1 - 31

[32]

 Mead. "The Social Nature of the Present" Chapter 3 in The Philosophy of the Present, 

edited by Arthur E. Murphy. LaSalle, Ill.: Open Court (1932): 47 - 67.

[33]

 Mead. The Nature of Scientific Knowledge, Essay 3 in The Philosophy of the Act (Edited 

by Charles W. Morris with John M. Brewster, Albert M. Dunham and David Miller). 

Chicago: University of Chicago (1938): 45-62

[34]

 Mead, The Problem of History in the Elementary School, Elementary School Teacher 9, 

(1908-1909): 433-434.