background image

Tłumaczenie nieoficjalne

KAZchomik

background image

Stark

„Pijany?”   powiedział   Aurox.   Wyglądał   na
zaskoczonego, i cóż, całkiem pijanego. „Pijany,”
powtórzył   jak   dziecko.   Potem   skinął   głową   z
przesadną powagą. „Tak. Pijany.”
Zoey   otworzyła   usta,   nie   było   wątpliwości,   że
chce zapytać Auroxa co do diabła się dzieje, ale
on zignorował ją, wszedł w przestrzeń osobistą
Starka,   i   wzbogaconym   zapachem   piwa
oddechem   mówił   głośniejszym   szeptem,   niż
próbował. „Stark, idziesz ze mną. Musisz udawać
wampirzego-specjalistę-co-załatwia-dawców-
krwi   i   spraw   by   zapomnieli   o   wampiryjskich
cipkach.”

*

Zoey wydała z siebie dźwięk, który brzmiał jakby
się zadławiła. Stark nie patrzył na nią. Był zbyt
zajęty,   aby   nie   parsknąć   śmiechem.   Aurox   był
całkowicie   pijany!   I   po   prostu   powiedział
wampiryjskie cipki – na głos. Ludzie, Zoey się
nieźle wpieni. To wszystko było niesamowite.
„Aurox, jak wiele ich opróżniłeś?” Stark wskazał
na prawie pełny czerwony kubek.
Aurox zerknął na kubek. Stark obserwował jak
liczy na palcach. „Jeden, dwa, trzy, cztery. Ten
jest   czwarty   i   nie   wylałem   nic.   Nawet,   gdy

*ON TO NAPRAWDĘ POWIEDZIAŁ! GE-NIA-LNE xD 

background image

wskoczyłem   i   zeskoczyłem   ze   ściany.   Stark,
piwo jest dobre!”
„Moja   głowa   zaraz   eksploduje,”   powiedziała
Zoey.
„Nie!   Nie!   Nie!”   Aurox   zapewnił   ją,   rozlewając
piwo wokół nich. „Nic złego się nie stanie. Stark
sprawi, że ludzcy chłopcy zapomną.”
Nagle,   Stark   nie   myślał   już,   że   Aurox   jest
zabawny. „Moment – jacy ludzcy chłopcy?”
„Tacy   jedni   co   weszli   na   beczkę,   szukając
wampiryjskich   cipek,”   powiedział   Aurox,
całkowicie rzeczowo. 
„Co tu się do diabła dzieje!” Zoey krzyknęła.
„Ciiii,   Zo,   weź   zrób   sobie   melisę,”   powiedział
Aurox. „Ja i Stark sobie poradzimy.”
Tylko przez ten moment Aurox brzmiał zupełnie
jak   Heath,   Stark   zobaczył   jak   twarz   Zoey
zbladła.   Jej   ręka   powędrowała   do   Widzącego
Kamienia   zawieszonego   na   szyi,   a   ona   bawiła
się nim między palcami.
„Zoey.”   Stark   przemówił   cicho,   starając   się   ją
uspokoić.   „Wszystko   będzie   dobrze.   Cokolwiek
się dzieje, Aurox ma rację. On i ja damy sobie
radę.”
Zoey spotkała jego wzrok i skinęła głową, nie
mówiąc   nic.   Stark   odwrócił   się   do   Auroxa.
Cholera, to było cholernie dziwne! Dzieciak nie
wyglądał   jak   Heath.   Zwykle   brzmiał   i

background image

zachowywał się nie-jak-Heath. Wciąż tu był duch
Heatha, skąpany w piwie, błyszczący w Auroxie
tak, że prawie oślepiał.
„Daj mi to.” Stark wziął od Auroxa piwo i rzucił
na   piaszczystą   podłogę   domu   ćwiczebnego.
Aurox   patrzył   jak   wylewał   je,   jak   gdyby   Stark
marnował wodę na pustyni. „Teraz, powiedz mi
co właściwie się dzieje.”
„Piłem z nimi piwo. To było dobre, i byli dla mnie
mili, ale nie powinno ich tu być. Nie chciałem ich
wystraszyć   by   później   mówi   o   tym   innym
ludziom,”   zatrzymał   się   i   użył   swojego
przesadzonego szeptu znowu, „Wiesz, jako byk.
Więc,   powiedziałem   im   by   poczekali   i
przyszedłem po ciebie, żebyś sprawił, że sobie
pójdą i zapomną.”
„Są tu gdzieś ludzcy chłopcy?” Zapytała Zoey.

*

Twarz Auroxa zmarszczyła się, gdy skrzywił się
na nią. „Nie tu. Na zewnątrz – tam.” Wskazał w
kierunku drzwi na zewnątrz.
„Na   zewnątrz   domu   ćwiczebnego!”   omal   nie
krzyknęła.
„Zo, czasami mam wrażenie, że twój słuch nie
jest już tak dobry jak kiedyś,” powiedział Aurox.
Wciąż marszczył na nią brwi, mówił dalej powoli,
jakby starając się by zrozumiała coś w obcym
języku. „Dwaj chłopcy. Na zewnątrz ściany. Na

*Pewnie chce kolejnego do swojego haremu :P

background image

beczce.   Z   kubkami.   Oni-Chcą-Gorącej-
Wampirzycy.”
„Okay, myślę, że rozumiem.” Stark złapał Auroxa
pod ramię i zaczął ciągnąć go w kierunku drzwi
z   dala   od   Z,   która   już   miała   coś   powiedzieć,
chociaż   to   mogłoby   być   śmieszne   jak   diabli.
„Znalazłeś   dwójkę   dzieciaków,   z   piwem,
próbujących przejść przez ścianę, tak?”
„Widzisz, ty lepiej słuchasz.” Aurox poklepał go
po   plecach,   prawie   przewracając   się   wraz   z
Starkiem. „Ale oni tylko patrzą przez dziurę na
wampiryjskie   cipki,   nie   próbują   przejść   przez
mur.”
„Jeśli powiesz cipka jeszcze jedne raz wybije ci
to słowo z głowy,”powiedziała Zoey, podchodząc
do nich.
„Nie możesz iść!” Aurox potknął się i zatrzymał.
„Masz nogi i cycki!”

*

„O-moja-Bogini. Zamierzam go zabić!” 
Stark stanął między nimi. Frontem do Zoey. Jej
twarz z białej przeszła przez wszystkie odcienie
czerwieni w mniej niż sekundę. „Z, myślę, że do
tego potrzebny jest Wojownik.”
Za nim, Aurox beknął, wysyłając nową dostawę
zapachu piwa w ich stronę. 
Zoey   zmrużyła   oczy   i   wskazała   na   Auroxa.
„Nigdy nie potrafiłeś pić!” Po tym odwróciła się i

*Hahaha! Jaki troll! Kto jest za tym, żeby Aurox ZAWSZE chodził pijany? Ta część w końcu zyskała na wartości! 

background image

wróciła tupiąc nogami do drzwi wejściowych do
piwnicy, i trzasnęła nimi głośno. 
„Wydaje   się   wściekła.   Może   powinniśmy
przynieść jej piwa?” Powiedział Aurox.
Stark ukrył śmiech kaszlem. „Ym, nie. Z nie lubi
piwa.”
„Nie lubi piwa? Powinna. To sprawiłoby, że w jej
głowie   pojawiłyby   się   bąbelki   i   byłaby
szczęśliwa.”
Starkowi nie udało się ponownie ukryć śmiechu.
„Chciałbym, by tak to działało, ale niestety tak
nie jest.”
„Ponieważ ma nogi i cycki?”
Stark   wiedział,   że   to   złe,   ale   nie   mógł   się
powstrzymać.   „Nie   jestem   pewien.   Może
powinieneś ją o to zapytać następnym razem.”
Aurox kiwnął głową, wyglądając poważnie – jak
to mają w zwyczaju pijani. „Tak zrobię.”
„To może być zabawne. Ale póki co, pokaż mi
gdzie są ci ludzie, i pójdziemy tam oraz powiedz
mi,   co   się   stało   przed   i   po   tym   jak   zacząłeś
zaglądać do czerwonego kubka.”

background image

Zoey

Aurox   był   Heathem.   Irytującym,   głupim,
żłopiącym piwo Heathem. Wampiryjskie cipki –
kto do diabła tak mówi? Znałam odpowiedź na to
śmieszne pytanie: pijani nastoletni chłopcy.
„Cóż, wyglądają równie przyjemnie jak pchły na
starym   psie,”   powiedziała   Stevie   Rae,
przerywając   mój   wewnętrzny   dialog   i
odwracając   moją   uwagę,   na   szczęście,   od
pijanego   Auroxa/Heatha   i   faktu,   że   ani   on,   ani
Stark nie wrócili jeszcze do piwnicy. 
„Jak długo do świtu?” Spytałam ją.
„Trochę mniej niż godzina,” powiedział Rephaim.
„Hej,   Stark   jeszcze   nie   wrócił?”   Afrodyta
zapytała jak to ona, Darius i Shaylin dołączyła do
nas.
„Nie. Jeszcze nie,” powiedziałam. „Ale Aurox był
naprawdę pijany. Może wrócić w każdej chwili.”
Kramisha   powiedziała   wszystkim   o   pijanym
Auroxie.   Chciałabym   powiedzieć,   że   Stark   go
otrzeźwi, może po tym jak pogrzebie w umysłach
dzieci, którzy upili Auroxa. Mielli wystarczająco
dużo stresu jak na jeden dzień – do diabła, jak na
cały   rok   –   i   nie   chciałam   nikogo   straszyć   bez
powodu.   I   jakzwykle   Stark   miał   rację   –   może

background image

zrobić niemal wszystko samemu, więc się z tym
pogodziłam. 
Oczywiście   mam   zamiar   wysłuchać   każdego
małego,   pojedynczego   szczegółu,   gdy   tylko
przytarga swój tyłek z powrotem do mnie. Mam
też kilka gotowych słów dla Auroxa/Heatha, gdy
tylko wytrzeźwieje. Kretyn.
„Zgadzam się z Kramishą. Picie Auroxa nie jest
najprawdopodobniej dobrą rzeczą”

*

  powiedziała

Stevie Rae.
„Typowe   zachowanie   chłopca,”   mruknęła
Afrodyta.
„Cóż, Heath był pijakiem. Pamiętam, gdy pojawił
się pijany i–” Stevie Rae zaczęła, ale przerwała,
gdy Afrodyta ją szturchnęła. „Oh, uh, Racja.” Po
tym   w  oczywisty   sposób   zmieniła   temat.   „Hej,
ludziska,   wykonaliście   naprawdę   dobrą   robotę
tu na dole!” Wyściskała Rephaima i uśmiechnęła
się do Dariusa.
„Taa,”   przytaknęłam,   wdzięczna,   że   zmieniła
temat. „Wszystko wygląda dobrze – przytulnie i
miło.”   Stark,   Darius   i   Rephaim   wykonali
większość   ciężkiej   pracy   –   gdy   czerwone
pisklęta Stevie Rae po cichu i szybo przyniosły
śpiwory, poduszki i inne takie rzeczy do piwnicy
po   pogrzebie   (a   jednocześnie   Dallas   i   jego
przyjaciele poszli Bogini jedna wie gdzie).

*Raz się chłopaczyna napił i robią takie wielkie Halo... Wiem, że w USA można piwko popijać od  21 roku życia, ale 
bez przesady, są większe problemy, niż problemy alkoholowe Auroxa...

background image

„Dziękuję.” Rephaim uśmiechnął się.
„Dobrze   poszło,”   Darius   powiedział,   kiwając
głową w uznaniu.
„To jak wielkie piżama paty!” Powiedziała Stevie
Rae.
„Właśnie dlatego Darius i ja tu nie zostajemy,”
powiedziała   Afrodyta.   „Właściwie,”   udała
potężne   ziewnięcie,   „Wierzę,   że   już   jestem
gotowa   by   się   położyć.   A   co   z   tobą,
przystojniaku?”
„Twoje  życzenie  jest  dla  mnie  rozkazem,  moja
piękna.” Powiedział Darius, całując ją.
„To   najprawdopodobniej   dobry   pomysł   dla
wszystkich   co   wciąż   zostają   w   akademiku   by
poszli   do   swoich   pokoi   –   oczywiście,”
powiedziałam.
„Czy   ktoś   widział   Dallasa   i   jego   zidiociałych
przyjaciół?” spytała Afrodyta.
„Nie, ale muszą być gdzieś na terenie kampusu,”
powiedziałam.
„A ja mówię, że powinniśmy się cieszyć, że się
tu   nigdzie   nie   szwendają,”   powiedziała   Stevie
Rae. „Może Dallas wrócił do swojego pokoju, bo
czuje się smutny przez pogrzeb. Erin była jego
dziewczyną.”
„Ostatni raz, gdy go widziałam czuł się wściekły,
nie smutny,” powiedziała Afrodyta.
„Co masz na myśli?” spytałam ją.

background image

„Po   pogrzebie   złapałam   go   jak   obserwował
Stevie Rae i Rephaima,” powiedziała Afrodyta.
„Jego kolory są złe,” powiedziała Shaylin.  „Wiry
gniewu. Zgadzam się z Afrodytą. Jest wściekły,
nie smutny. Nienawidzę tego mówić, ale jeśli on
i jego okropni przyjaciele ukrywają się w pokoju
to nie dlatego, że próbują sprawić by czuł się
lepiej. Założę się, że będzie chciał zemsty, a nie
uleczenia.”
„Zatem   musi   iść   po   Neferet.   Jeśli   ktokolwiek
jest   winny   za   śmierć   Erin,   to   ona,”
powiedziałam.
„Jego   kolory   nie   potwierdzają,   że   też   tak
uważa,”   powiedziała   Shaylin.   „Jest   wściekły.
Kropka.   I   chce   walnąć   kogoś   kto   jest   akurat
obok.”
„Musimy go obserwować,” dodała Afrodyta.
„Szczególnie ty, Shaylin. Jeśli zobaczysz, że jego
kolory   są   jakieś   szalone,   że   występuje
zawirowanie i inne gówna, upewnij się, że jeden
z   naszych   Wojowników   się   dowie   –   szybko.   A
następnie znajdź Thanatos lub Z.”
Spojrzałam na jedną Prorokinię i drugą.
„Podoba mi się jak pracujecie razem.”
„Mi też,” powiedziała Stevie Rae.
„Wykonujemy   swoją   robotę,”   powiedziała
Afrodyta. „Nie potrzeba całusów i uścisków. A
jeśli   mówimy   o   pracy   –   ktoś   sprawdził   co   z

background image

Shaunee?”
Westchnęłam.   „Najprawdopodobniej   wciąż
jeszcze   jest   przy   stosie.   Dlaczego   wszyscy   po
nią nie pójdziemy? Potrzebuje prysznica i trochę
snu.”
„Okie   dokie,”   powiedziała   Stevie   Rae.   „Cieszę
się,   że   jestem   z   nią   współlokatorką.   Upewnię
się, że dostanie coś do jedzenia zanim pójdzie
do łóżka.”
„Dobra, muszę zapytać – jak do diabła Rephaim
wróci do pokoju? Zostawisz po prostu otwarte
okno, czy co?” powiedziała Afrodyta.
„Pytasz mnie bo masz coś na myśli?”
„Nie,   dyniogłowa.   Nie   tym   razem.   Pytam   bo
jestem ciekawa.”
Nie   powiedziała   nic.   Prawda   była   taka,   że   też
byłam   ciekawa.   Shaylin   i   Darius   pozostali   też
cicho.   Okay,   ponieważ   to   było   dziwne,   że
Rephaim zmienia się w ptaka każdej nocy, a my
chcieliśmy poznać więcej szczegółów.
„Zostawia   otwarte   okno,   ale   tylko   trochę,”
Rephaim odpowiedział jej.
„Huh, powiedziała Afrodyta. „Więc wylatujesz i
wlatujesz?”
„Tylko wlatuje, zazwyczaj,” powiedział Rephaim.
„Wychodzę   na   zewnątrz   tuż   przed   wschodem.
Wracam, gdy słońce zachodzi.”
„A   co   z   twoimi   ubraniami?”   Shaylin   zadała

background image

pytanie,   które   chciałam   zada,   ale   nie   mogła,
ponieważ   nie   uważam,   żeby   obchodziło   to
Wysoką Kapłankę.
„Zdejmuje   je   zanim   słońce   wschodzi,”
powiedziała   Stevie   Rae.   „A   ja   zabieram   je   do
naszego pokoju. Potem wkłada je z powrotem,
gdy jest sobą.”
„Założę się, że to ssie, jeśli źle wyliczysz czas,”
powiedziała Shaylin.
Rephaim   uśmiechnął   się.   „Masz   rację.
Nienawidzę   myśli,   gdy   wiszę   za   oknem   trzy
piętra nad ziemią i wrzeszczę, by ktoś wciągnął
mnie do środka.”
Stevie Rae zachichotała. „Będziesz wtedy nago.”
„To   jak   w   moim   śnie   jestem-naga-i-stoję-w-
klasie-podczas-lekcji,” powiedziałam.
„Też   takie   miewam!”   powiedziała   Shaylin.   „Są
okropne. Nigdy nie mogę znaleźć moich butów.
Kto by się martwił o buty, gdy jest się nagim w
szkole?”
„Jestem   wdzięczna,   że   jesteś   po   prostu
wysokim,

 

przystojnym,

 

muskularnym

Wojownikiem,” Afrodyta powiedziała Dariusowi,
stojąc   na   palcach   i   całując   go.   „Nagi   ptak
mógłby mnie zestresować.”
„On nie jest nagi, gdy jest ptakiem,” powiedziała
Stevie

 

Rae.

 

„On

 

ma

 

pióra.”

„Chodźmy,”   powiedziała,   zanim   ta   dwójka

background image

sprawiłaby mi ból głowy. 
Pomachaliśmy   na   pożegnanie   grupie   dzieci,
które   owijały   się   w   śpiwory,   koce,   poduszki,
wszystkie   stłoczone   wokół   największego
płaskiego   ekranu   powieszonego   za   nami   przy
wąskich schodach piwnicy. 
Podążała   za   nami   szalona   piosenka
rozpoczynająca   film   Django.   „Nie   mogę   się
zdecydować, czy ten  film mi się podoba, czy też
nie,” powiedziałam. 
„Z,   Quentin   Tarantino   to   geniusz.   Oczywiści
szalony, ale wciąż – geniusz,” Afrodyta mówiąc
to, zamknęła drzwi do piwnicy.
„On   jest   twoim   przeciwieństwem.   To   ty   jesteś
szalona,” powiedziała jej Shaylin.
Stevie   Rae   chichotała   z   Shaylin,   gdy   Nicole
wyszła   z   pola   treningowego   na   korytarz,
przerywając jej chichot zupełnie jakby nacisnęła
wyłącznik.   Z   szumem   skrzydeł,   Kalona   pojawił
się za nią.
„Co ona tu robi?” Stevie Rae ignorowała Nicole i
przemówiła do Kalony.
„Znalazła   mnie   i   powiedziała,   że   cie   szuka,”
powiedział Kalona.
„Szpiegowanie   i  nic   więcej,”   powiedział   Stevie
Rae.
„Szpiegowanie? Serio? To głupsze niż nazywanie
Tarantino geniuszem,” powiedziała Nicole.

background image

Afrodyta   wydała   z   siebie   dźwięk   podobny   do
syczenia kota. 
Zrobiłam   krok   do   przodu,   czując   jak   Darius
przesuwa   się   w   moim   stronę.   „Czego   chcesz,
Nicole?”
Spotkałam stałe spojrzenie czerwonego adepta.
„Mam coś do powiedzenia Stevie Rae.”
„Więc powiedz to,” powiedziałam. „Jest tutaj.”
Nicole wzięła głęboki oddech, a potem podeszła
do   Stevie   Rae.   Rephaim   obserwował   ją
ostrożniem,   Kalona   stanął   po   prawo   za   nią.
Napięty, gotowy na cokolwiek szalonego mogła
zrobić, ale poczułam dotyk na moim ramieniu.
„Nie,” Shaylin powiedziała cicho. „To nic złego.”
I   Shaylin   miała   rację.   Nicole   zatrzymała   się
przed   Stevie   Rae,   zacisnęła   dłoń   na   sercu   i
skłoniła   się   z   szacunkiem.   „To   co   chcę
powiedzieć:   Przepraszam   za   bzdury,   które
spowodowałam   wcześniej.   Przepraszam,   że
próbowałam   cię   skrzywdzić.   Nie   ma   żadnego
usprawiedliwienia na to co zrobiłam. To było złe.
Zmieniłam się, i chcę też zmienić strony. Chcę
byś była moją Wysoką Kapłanką.”
Mogłam powiedzieć, że Stevie Rae była w szoku
– myślę, że wszyscy byliśmy w szoku. Cóż, może
nie Shaylin, ale reszta z pewnością tak. Stevie
Rae spojrzała na mnie. Wzruszyłam ramionami.
Spojrzała na Nicole i spytała ją, „Dlaczego mam

background image

ci wierzyć?”
„Cóż,   myślałam   o   tym,   zanim   przyszłam
porozmawiać z tobą, ale nie mogłam wymyślić
cokolwiek, jakiejś sensownej odpowiedzi, więc
pomyślałam,   że   po   prostu   jest   szansa,   że   mi
właściwie   uwierzysz,   ponieważ   jesteś   Wysoką
Kapłanką i po prostu wiesz pewne rzeczy. Jeśli
to prawda, to wiesz, że to prawda.”
„Odwołaj się do Prorokini,” powiedział Kalona.
„Hej,   nie   mam   nic.   Żadnej   wizji.   Nie   czuje,
żadnego   uczucia   na   nie.   Tralala,”   powiedziała
Afrodyta. „Zapytaj Shaylin.”
Stevie Rae spojrzała na inną Prorokinię.
„Co widzisz?”
„Jej kolory są ładne. Nie jest już czerwona. Jest
różowa,   jak   kwiat.   Nie   ukrywa   niczego,   z
wyjątkiem,   że   jest   o   wiele   bardziej
zdenerwowana,   niż   się   wydaje.”   Shaylin
zatrzymała   się   i   uśmiechnęła   się   do   Nicole.
„Przepraszam   za   ostatnią   część,   ale   muszę
powiedzieć Stevie Rae prawdę.”
Usta Nicole zmieniły się w cienką linię. Skinęła
głową, a potem powiedziała szybko. „Rozumiem.
Masz rację. Jestem zdenerwowana.”
„Gdzie jest Dallas?” Stevie Rae spytała.
„Ostatni raz widziałam go, gdy byłam w drodze
do pokoju. Mówił, że idzie do chłopaków. Robią
maraton   Resident   Evil   w   jego   pokoju.

background image

Powiedziałam mu, że nie może tego zrobić. Było
wystarczająco krwi i śmierci jak na tą chwilę,”
powiedziała.
„Więc,   nie   chcesz   się   podłączyć   do   niego
ponownie?” Spytała Afrodyta.
Nicole spojrzała jej prosto w twarz. „Nie chcę
mieć nic z nim wspólnego.”
„Bo   jesteś   wciąż   wkurzona,   że   zdradził   cię   z
Erin?” Afrodyta szturchnęła.
„Bo nie chce być z kimś takim. Dallas jest taki,”
powiedziała.
„Ona mówi prawdę,” powiedziała Shaylin.
„Masz   obowiązek   dać   jej   szansę,”   powiedział
Kalona. 
Na początku pomyślałam, że to dziwne usłyszeć
takie   słowa   od   niego,   ale   tak   naprawdę   też   o
tym myślałam.
Jeśli ktokolwiek wiedział coś o drugiej szansie,
był nim właśnie Kalona.
„Myślę,   że   ma   racje,”   powiedziałam.   „Jesteś
jedyną   czerwoną   Wyższą   Kapłanką   jaką   ma,   i
jeśli   przysięga   ci   wierność,   to   musisz   ją
zaakceptować i dać szansę, aby udowodniła, że
jej przysięga jest coś warta.”
„Czy   to właśnie robisz? Przysięgasz mi swoją
wierność?”
„Tak.”
„Zatem, daję ci szansę,” powiedziała Stevie Rae.

background image

Patrzyłam jak kolor znów napełnił twarz Nicole, i
jak   mruga   naprawdę   intensywnie,   jakby   miała
zamiar się rozpłakać. Stevie Rae oczywiście też
to   zauważyła,   ponieważ   przemówiła   do   Nicole
ponownie, a jej głos zmiękł. „Muszę upewnić się,
czy z Shaunee wszystko w porządku, więc mam
zamiar poprosić Shaylin by zabrała cię do reszty
dzieciaków.”
„Do akademika?” Spytała Nicole.
„Nie,   moi   czerwoni   adepci   są   zwinięte   w
piwnicy,” powiedziała Stevie Rae. 
„To jest niesamowite!”
Poczułam jak wszelkie wątpliwości odchodzą i
mogła   się   zrelaksować.   Ona   naprawdę
wyglądała, jakby nie wiedziała o piwnicy. 
„Shaylin, będzie w porządku, jeśli weźmiesz ją
na   dół   i   pomożesz   jej   się   osiedlić?”   zapytała
Stevie Rae.
„Absolutnie!   I   tak   zostaję   na   dole   w   każdym
razie.   Chodź,   Nicole,   chodźmy   złapać   resztę
Django. To krew i flaki, też, ale przynajmniej jest
szczęśliwe zakończenie.”
Zanim   Nicole   odeszła,   uśmiechnęła   się   do
Shaylin,   położyła   dłoń   na   sercu   i   ukłoniła   się
Stevie   Rae   jeszcze   raz.   „Dziękuję   ci,   Wysoka
Kapłanko.”
Stevie   Rae   pochyliła   głowę   z   wdziękiem   w
odpowiedzi   i,   brzmiąc   zupełnie   jak   dorosła,

background image

niesamowita   Wysoka   Kapłanka,   powiedziała,
„Bądź pozdrowiona, Nicole.”