Głowna Trójca Świadkowie Jehowy Racjonalista Ateizm Goście Forum Linki O nas Kontakt
artykuł z:
Polemika z serwisem Racjonalista.pl
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu
Ateizm jako światopogląd nie sprowadza się tylko i wyłącznie do twierdzenia, Ŝe z punktu jego widzenia istnieje brak
przekonujących dowodów na to, Ŝe istnieje Bóg. Zarówno ateizm tak jak teizm proponują odpowiedzi na pewne podstawowe
ludzkie pytania. Są to pytania, na które nie da się odpowiedzieć metodami nauk przyrodniczych. Przyczyny tej niemoŜności
nie leŜą w chwilowej słabości nauk przyrodniczych, lecz są tymi samymi przyczynami, które czynią nauki przyrodnicze
jakościowo róŜnymi od filozofii. Zasadność prób udzielania odpowiedzi na takie pytania będę analizował w tym artykule.
Analiza ta pozwoli nam uzasadnić, Ŝe podobnie jak teizm, jest ateizm po prostu filozoficznym światopoglądem metafizycznym.
Zobaczymy teŜ, Ŝe ateizm nie wnosi Ŝadnych nowych pozytywnych wartości do epistemologii. Wręcz przeciwnie, ateistyczne
podejście do teorii poznania bezpodstawnie ogranicza zakres i wiarygodność poznania.
Aby jakkolwiek zasadnie mówić o świecie, ateizm musi więc uŜywać pewnej metody poznawczej świata w swym opisie.
Niniejszy tekst ukaŜe za pomocą analizy logicznej, Ŝe w sensie poznawczym odnośnie do świata ateizm nie daje Ŝadnego
konkretnego rozwiązania, bowiem nie ma Ŝadnego wiarygodnego punktu odniesienia, względem którego mógłby
zweryfikować i sprawdzić swe twierdzenia. Ateizm głosi bowiem, Ŝe nie istnieje Ŝaden ostateczny autorytet, do którego moŜna
by się odwołać w swych twierdzeniach, zatem jako światopogląd sam staje się równie niezweryfikowany, stając się w tym
momencie takim samym niesprawdzalnym światopoglądem jak krytykowany przezeń pod tym względem teizm. Tym samym
twierdzenie pewnych ludzi głoszących z niezachwianym przekonaniem, Ŝe ateizm jest "racjonalny", jest sofizmatem. Oto
meritum niniejszego tekstu.
Oczywiście ateiści róŜnią się pod względem swego światopoglądu. Co człowiek to pogląd. Trudno opisać tu jakiś jeden
model światopoglądowy. Zatem opis światopoglądu, jaki przedstawiam dalej, nie musi w kaŜdym szczególe pasować do
kaŜdego ateisty. Z drugiej strony ateiści najczęściej reprezentują taką właśnie wizję epistemologii, stąd opis ten ze
statystycznego punktu widzenia moŜna uwaŜać za z grubsza reprezentatywny dla jak największej grupy ateistów.
Ateistyczna wizja "racjonalnej epistemologii" przedstawia się, krótko mówiąc, następująco:
Świat moŜna poznać zmysłami, i tylko to, co rejestrują nasze zmysły kontrolowane przez rozum, moŜna uznać za
zweryfikowane i realne. I tylko o takich zweryfikowanych i realnych rzeczywistościach wypowiada się ateizm
.
Aby nie być gołosłownym, odmaluję to słowami jednego z ateuszy:
"Natura nasza podała nam naturalne nasze domniemanie: otaczającą cię rzeczywistość poznajesz zmysłami i rozumem.
Dlaczego? Dlatego, Ŝe tymi jedynie narzędziami udaje nam się zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości, która jest
wiedzą praktyczną, czyli weryfikowalną, (teŜ w zakresie praktyki) i funkcjonalną"
[1]
.
Zatem ateista twierdzi, Ŝe:
1) Świat poznajemy zmysłami kontrolowanymi przez rozum.
Page 1 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
2) Musimy poznawać rzeczywistość w sposób poprawny, bowiem gwarantuje nam to natura, jaka wydała nas na świat.
Inni ateusze uzupełniają czasem ten punkt dodatkowym uzasadnieniem, które głosi, Ŝe natura gwarantuje nam poprawne
przetrwanie, a gwarancją na to ma być fakt, Ŝe przetrwaliśmy jako gatunek. Nie przetrwalibyśmy zaś, gdybyśmy nie
rozpoznawali rzeczywistości poprawnie. Z tym poglądem takŜe niŜej będę dyskutował.
3) To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywistością.
4) Tylko to, co jest zweryfikowane, moŜna uznać za realne.
Dyskusja:
1)
Świat poznajemy zmysłami kontrolowanymi przez rozum
.
Twierdzenie to jest bardzo dyskusyjne z co najmniej trzech powodów.
Po pierwsze, z ateistycznego punktu widzenia "racjonalne poznanie rzeczywistości" wcale nie jest pewne,
bowiem zgodnie z punktem widzenia ateizmu nasze umysły nie są tworem z wyposaŜonym przez Boga
aparatem umoŜliwiającym poprawne, rozsądne i racjonalne poznanie rzeczywistości, są one tylko produktami
przypadkowych sił chaosu, powstałymi na drodze ślepej ewolucji. Tym samym, z tego punktu widzenia nasze
umysły jako chaotyczny twór ewolucji nie są Ŝadnym gwarantem na to, Ŝe na pewno dokonujemy
uporządkowanego i "racjonalnego" procesu poznawczego względem świata. W takim wypadku nie wiadomo,
czy cokolwiek poprawnie poznajemy, interpretujemy, czy nie tworzymy w naszych umysłach jedynie kolejnych
idei chaosu.
Po drugie, juŜ tylko kilka przykładów wziętych z naszego codziennego Ŝycia wskazuje, Ŝe nasze zmysły są nieustannie
wprowadzane w błąd lub nie rejestrują w sposób poprawny rzeczywistości. Przykładem mogą być pustynne fatamorgany czy
choćby znane wszystkim zjawisko szklanki z wodą, która "skrzywia" wsadzony doń ołówek, to jest odbierany przez nasze
zmysły obraz tegoŜ ołówka. Ciekawą uwagę moŜna przeczytać w jednej z ksiąŜek:
"Nawet zwykłe lustro wywołuje interesujące złudzenie. Aby je zauwaŜyć, spójrzmy najpierw na siebie w zwykłym lustrze.
Zobaczymy własną twarz normalnej wielkości. Następnie spowodujmy, aby nieco pary skondensowało się na powierzchni
lustra i nakreślmy kontur naszej twarzy na parze. Kontur ten będzie miał rozmiar równy mniej więcej połowie naszej
twarzy"
[2]
.
Wystarczy zatem tylko taka czy inna (lustro, szklanka z wodą) drobna zmiana środowiska obserwacyjnego, a nasze zmysły
juŜ zawodzą (wykazano, Ŝe nasze zmysły zawodzą o wiele częściej w przypadku o wiele bardziej złoŜonych obserwacji,
choćby teleskopowych
[3]
). W przypadku ołówka czy oazy moŜemy wyłapać Ŝe nasze zmysły mylą się, bowiem mamy wzorzec
w postaci ołówka, o którym wiemy, Ŝe był prosty, nim włoŜyliśmy go do wody. TakŜe do fatamorgany moŜemy "dojść", aby
stwierdzić, Ŝe nie istnieje Ŝadna realna oaza.
Tu jednak rodzą się dalsze problemy, skąd bowiem wiadomo, Ŝe zawsze będziemy mieli okazje do posiadania takiego
wzorca, z którym skonfrontujemy widziany przez nas obraz? Skąd wiadomo, Ŝe zawsze będziemy mieli okazję wyciągnąć coś,
co obserwujemy, z takiej zwodniczej "wody" obserwacyjnej (np. patrząc na Wszechświat przez teleskop czy przez mikroskop),
aby móc porównać to ze wzorcem? Wcale nie wiadomo. Kolejny przykład, jak łatwo nasze zmysły mogą być wprowadzone w
błąd, podaję za Galileuszem. OtóŜ Galileusz pisał:
Page 2 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
© Krzysztof Gawarecki & Grzegorz śebrowski. Wszelkie prawa zastrzeŜone
"Pozwoliłoby mu ono, w pełnej zgodzie z tym, cośmy tu omawiali, zrozumieć, jak bardzo łatwo moŜna być oszukanym przez
pozory, czyli, Ŝe się tak wyrazimy, przez obraz zmysłowy. Zjawisko to polega na tym, Ŝe ci, którzy idą ulicą w nocy, mają
wraŜenie, Ŝe KsięŜyc podąŜa za nimi zupełnie tak jak kot, który sunąc w rzeczywistości po dachówkach, podąŜałby za nimi.
WraŜenie to, o ile nie wdałby się w tę sprawę rozsądek, aŜ nazbyt oczywiście wprowadzałoby w błąd zmysł wzroku"
[4]
.
"O ile nie wdałby się w tę sprawę rozsądek" właśnie. Ukryta jest tu pewna ciekawa myśl, dzięki której uświadamiamy
sobie, Ŝe nie istnieje nigdy czysta obserwacja, ale zawsze w parze obok niej idzie teŜ interpretacja tejŜe obserwacji dokonana
przez rozum, który jednak, jak pisałem wyŜej, zgodnie z ateistycznym paradygmatem jest tylko tworem chaosu, a zatem nie
wiemy, czy produkowane przez niego myśli nie są kolejnym ślepym błądzeniem.
Problemy z dokonywaniem prostych obserwacji w zakresie zarówno mikroskopowym jak i makroskopowym są obecne
takŜe w nauce. Być moŜe powinienem napisać "przede wszystkim" w nauce, bo dla niektórych naiwnych ateistów poznanie
naukowe = bezspornie pewne, i jest tylko i wyłącznie "bezspornym stwierdzaniem faktów", które oczywiście przeciwstawiają
oni religii. W tym miejscu warto będzie przytoczyć spostrzeŜenia pewnego fizyka. S. Tolansky w jednej ze swych prac skarŜy
się na złudzenia optyczne jakie powstają w trakcie obserwacji mikroskopowych. Pisze on, Ŝe "złudzenia optyczne mogą
wywierać i rzeczywiście wywierają znaczny wpływ na wiele powszednich obserwacji naukowych. Było to dla mnie
ostrzeŜeniem, aby mieć się na baczności i w rezultacie zauwaŜyłem więcej złudzeń niŜ się spodziewałem"
[5]
. Co do
postrzegania makroskopowego, to złudzenia istniały nawet w teleskopowych obserwacjach Galileusza, co wykazały zwykłe
obserwacje nieba gołym okiem. Jak podaje jeden z autorów, "wyniki obserwacji przeprowadzonych gołym okiem
przeciwstawione są raportom z obserwacji przeprowadzonych przez Galileusza za pomocą teleskopu
i to całkowicie
słusznie, jak się wkrótce przekonamy"
[6]
. Jak dalej zauwaŜa tenŜe autor, "moŜemy powiedzieć, Ŝe słusznie przypuszczano, iŜ
obserwator naprawdę jest oddzielony od praw rządzących światem zarówno szczególnymi warunkami fizycznymi jego
platformy obserwacyjnej, poruszającej się Ziemi (oddziaływania grawitacyjne, prawo bezwładności, siły Coriolisa, wpływ
atmosferyczny na obserwacje optyczne, aberracja, paralaksa gwiezdna, itd.), osobliwościami podstawowego dlań narzędzia
obserwacji, ludzkiego oka (irradiacja, powidoki, wzajemne hamowanie przyległych elementów siatkówki, itd.), jak równieŜ
dalszymi poglądami, które przeniknęły do języka obserwacyjnego sprawiając, iŜ przemawia on językiem naiwnego realizmu
[ ]. Obserwacje mogą obejmować coś, co stanowi wkład obserwowanej rzeczy, ale wkład ten miesza się z innymi efektami
(niektóre z nich właśnie wymieniliśmy) i moŜe być przez nie całkowicie zatarty. RozwaŜmy choćby obraz gwiazdy stałej
oglądanej przez teleskop. Obraz ten ulega przesunięciu na skutek refrakcji, aberracji, i być moŜe grawitacji. Daje on widmo
gwiazdy nie takie, jakie jest obecnie, lecz takie, jakie było kiedyś (w przypadku pozagalaktycznych supernowych róŜnice te
mogą wynosić miliony lat), zniekształcone ponadto przez efekt Dopplera, materię międzygwiezdną znajdującą się po drodze
itd. Ponadto rozmiar i wewnętrzna struktura obrazu zaleŜą całkowicie od teleskopu i oczu obserwatora: to właśnie teleskop
przesądza o wielkości dysków dyfrakcyjnych i to właśnie ludzkie oko przesądza o tym, na ile struktura tych dysków będzie
widoczna"
[7]
.
NajwaŜniejsze jest jednak to, Ŝe wiemy, Ŝe nie istnieje samo "czyste poznanie". WraŜenia, jakie do nas
dochodzą przez zmysły, podlegają bowiem przeróbce w naszym umyśle, układając się w pewną obarczoną
dodatkowymi załoŜeniami interpretację, na którą jesteśmy mimowolnie skazani, dokonując jej często
podświadomie
[8]
. Z trudności tej zdawali sobie sprawę juŜ idealiści teoriopoznawczy, a takŜe Kant i Husserl
wraz ze swoją szkołą fenomenologiczną
[9]
. Nikt nie ujmował tego chyba lepiej niŜ sam Popper, który
twierdził, "Ŝe nie istnieje Ťczystať wiedza empiryczna, albowiem wszystkie twierdzenia są ŤskaŜone teoriamiť
[ ]. PoniewaŜ protokoły obserwacji zawsze zaleŜą od istniejących teorii, nie powinny one być bezkrytycznie
przyjmowane"
[10]
.
Problem ten nie ominął równieŜ nauk empirycznych. Michio Kaku, profesor fizyki i znany popularyzator
zagadnień z dziedziny astrofizyki, bardzo wymownie potwierdził to, o czym mówię, przytaczając słowa
astronoma Arthura Eddingtona:
"Uczeni powszechnie uwaŜają, Ŝe opierają swoje twierdzenia na obserwacjach, nie zaś teoriach [ ]. Nigdy nie spotkałem
nikogo, kto wprowadzałby tę deklarację w Ŝycie [ ]. Sama obserwacja nie wystarczy [ ]; teoria ma swój bardzo waŜny
udział w formowaniu przekonań"
[11]
.
Taki punkt widzenia popierają inni metodolodzy nauki:
Page 3 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
"Zarzucono właściwie pogląd, według którego podstawowym sposobem poznawania (np. przyrody) jest obserwacja i
uogólnianie jednostkowych faktów, zdarzeń, procesów [ ]. Wyjściowe zdania empiryczne są zawodne; obserwacje (tym
bardziej eksperymenty) kierowane są jakimiś zadaniami, są teoretycznie zaangaŜowane"
[12]
. "Człowiek jest interpretatorem
przyrody; nie tylko obserwatorem, lecz i interpretatorem"
[13]
.
Aby jeszcze lepiej uświadomić sobie, Ŝe nasza obserwacja nigdy nie jest samą obserwacją, rozwaŜmy
następujący przykład. ZałóŜmy, Ŝe w pewnym momencie znajdujemy gdzieś na odludziu kamień, na którym
linie układają się przypadkowo w napis w języku polskim, który brzmi: "JESTEM". KaŜdy z nas, kto zobaczyłby
ten napis, od razu zinterpretowałby go (a więc nie tylko zaobserwował) na podstawie ukrytych wcześniej w
swym umyśle przyzwyczajeń (wynikających z tego, Ŝe widział juŜ wcześniej kogoś kto czyni napisy na
kamieniu) jako dzieło człowieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdybyśmy zinterpretowali to jako dzieło
przypadku, to byłaby to teŜ interpretacja, a nie tylko sama obserwacja. Sama obserwacja nie mówi nam
bowiem nic o tym, kto zrobił na ten napis ani Ŝe w ogóle był on zrobiony (nawet przez dzieło przypadku).
Obserwacja ta mówi nam tylko tyle, Ŝe na kamieniu są linie ułoŜone w jakiś kształt, i tylko tyle. Nawet nasze
odczytanie napisu na kamieniu wymagałoby uŜycia istniejących w naszym umyśle wcześniejszych idei
lingwistycznych, zatem tu następowałaby juŜ interpretacja, w którą włączyłyby się wcześniejsze załoŜenia
lingwistyczne sugerujące
ad hoc
, Ŝe napis jest dziełem innej osoby, która równieŜ zna język, w jakim
wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczył Polak, zinterpretowałby go jako świadome dzieło człowieka. Gdyby
napis ten zobaczył Chińczyk lub Japończyk, który w ogóle nie znałby języka polskiego ani alfabetu łacińskiego,
napis ten byłby dla niego zbiorem bezkształtnych, przypadkowych linii, w których nie ma nic nadzwyczajnego.
Tak więc po tym przykładzie dobrze widać, Ŝe nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze
mniej lub bardziej (najczęściej mniej) świadoma interpretacja, która nie moŜe być ostatecznie pewna.
Przykładem ukrytych w naszym umyśle idei zniekształcających interpretację naszej obserwacji moŜe być tu równieŜ spór z
Galileuszem. Głównym argumentem jego oponentów przeciw ruchowi obrotowemu Ziemi było stwierdzenie, Ŝe gdyby Ziemia
obracała się, to kamień zrzucony z wieŜy naprzeciw niej spadałby wskutek obrotu Ziemi po torze łukowym w miejscu za
wieŜą, a nie przed nią
[14]
. Wydawało się to tak oczywiste i zgodne z obserwacją, Ŝe nikt nie przypuszczał nawet w
najśmielszych snach, Ŝe takie argumentowanie moŜe być złudne. Nawet sam Galileusz w jednym ze swych dialogów, gdzie
przyjął postać fikcyjnego Salvatio, stwierdził, Ŝe to, co mówi Kopernik, zadaje gwałt zmysłom:
"[ ] jak Arystarch i Kopernik mogli się zdobyć na zadanie przez rozum takiego gwałtu zmysłom, Ŝe pod jego nakazem ustąpić
musiała ufność w pozorną wymowę otrzymywanych wraŜeń"
[15]
.
A jednak okazało się, Ŝe to nie argumentowanie Kopernika i Galileusza było niezgodne z rzeczywistością, tylko właśnie ich
oponenci byli w błędzie. Tkwili w tym błędzie z powodu nieuświadamianych idei tkwiących tak silnie w ludzkich umysłach.
Nasza obserwacja świata nie jest więc "czystą obserwacją", ale aby jej dokonać, dokonujemy mniej lub bardziej świadomej
interpretacji złoŜonej z wcześniejszych uprzedzeń, co rodzi oczywiście dalsze problemy dla ateistycznej epistemologii, bo skąd
niby wiadomo z braku wzorca, czy i kiedy interpretacja ta narzuca nam (lub nie narzuca) jakiś złudny obraz?
W tym miejscu interesujące będzie przytoczenie pewnego przykładu dobrze ilustrującego skalę problemu,
na jaki trafiają ateiści w kwestii uzasadnienia, Ŝe są w stanie poprawnie poznawać rzeczywistość. Jeden z nich
uwikłał się w gigantyczną tautologię, twierdząc w wyŜej juŜ przywoływanym cytacie:
"Natura nasza podała nam naturalne nasze domniemanie: otaczającą cię rzeczywistość poznajesz zmysłami i rozumem.
Dlaczego? Dlatego, Ŝe tymi jedynie narzędziami udaje nam się zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości, która jest
wiedzą praktyczną, czyli weryfikowalną, (teŜ w zakresie praktyki) i funkcjonalną"
[16]
.
Page 4 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
Jest to piękny przykład logicznego błędu, zwanego błędnym kołem (tautologia). Błędne koło polega na
tym, Ŝe to, co usiłuje się dowieść, dowodzi się za pomocą tego, co dopiero ma zostać dowiedzione (innymi
słowy: teza dowodzona staje się sama w sobie argumentem za ową dowodzoną tezą). Co dla cytowanego
ateisty jest "dowodem" na to, Ŝe otaczającą nas rzeczywistość poznajemy naszymi zmysłami i rozumem? To,
Ŝe otaczającą nas rzeczywistość poznajemy naszymi zmysłami. Myślę, Ŝe dalszy komentarz jest tu zbyteczny,
tautologia jest tu ewidentna. Co ciekawe, ten sam ateusz w innym miejscu przyznaje, Ŝe nie ma uzasadnienia
odnośnie do swego twierdzenia, Ŝe istnieje jakiś pewny sposób poprawnego poznania rzeczywistości:
"Ja swoją wiedzę o rzeczywistości czerpię z poznania wedle teorii odbicia, bo na tyle pozwala mi moja
biologia, która warunkuje mój system percepcyjny. Ja nie potrafię uzasadnić, czy to jest rzeczywistość, czy
tylko jej zniekształcony obraz, ale z natury mogę zdobyć się tylko na takie poznanie, jeśli nie chcę odejść od
sprawdzonej i godnej zaufania metody naukowej"
[17]
.
Jak widzimy, dla cytowanego ateusza nie jest aŜ tak istotne to, czy istnieje uzasadnienie dla jego poglądu głoszącego, Ŝe w
sposób nie zniekształcony moŜe on poznawać rzeczywistość, tylko waŜne jest dla niego to, czy jest wierny pewnej modnej we
współczesnym świecie eleganckiej metodzie.
Zatem nie jest waŜna dla niego prawda, lecz wierność naukowej modzie. MoŜna i tak. Warto jednak w tym miejscu dodać,
Ŝe juŜ Husserl podwaŜył takie niby zgrabne i eleganckie stanowisko, gdy za pomocą szeregu niezbitych argumentów wskazał,
Ŝe nauka sama dla siebie nie moŜe być dowodem, Ŝe jej metoda poznawcza jest pewna
[18]
. Inni metodolodzy równieŜ
wskazują, Ŝe jakiś system poznawczy, choćby naukowy, rozstrzygając na mocy własnego autorytetu o pewności swego
poznania, nie będzie w stanie ustrzec się przed popadnięciem w błąd z klasy
petitio principii
, czyli innymi słowy: przed
błędnym kołem (tautologią)
[19]
. Jeśli ktoś uwaŜa, Ŝe niebezpieczeństwo popadnięcia w taki błąd nie dotyczy na jakichś
zasadach "naukowego poznania ateistycznego", to tym samym takŜe i kaŜdy daltonista będzie mógł od tej pory uwaŜać, Ŝe
jego orzekanie o kolorach jest prawidłowe na mocy tylko i wyłącznie jego własnej opinii o wiarygodności jego poznania.
W takim wypadku ateista nadal nie posiada uzasadnienia dla swej metody poznawczej, nie moŜe tym samym twierdzić, Ŝe
jego argumenty przeciw teiście mają rację bytu i są w jakikolwiek sposób bardziej uzasadnione, skoro nawet aparat
poznawczy w obrębie ateistycznego światopoglądu nie ma uzasadnienia dla swej poprawności.
Przejdźmy teraz do omówienia drugiego punktu ateistycznego rozumowania:
2)
Musimy poznawać rzeczywistość w sposób poprawny, bowiem gdybyśmy rozpoznawali ją błędnie, nie przetrwalibyśmy
w niej
.
Po pierwsze, nasza obserwacja rzeczywistości potrzebna nam do przetrwania w niej jest bardzo
ograniczona i pobieŜna. To pierwszy bardzo powaŜny problem niweczący w zasadzie wszystko.
Zgodnie z ateistyczną argumentacją ewolucja wyposaŜyła nas w mózg w celu jak najlepszego przetrwania
na ziemi, a tym samym do poprawnego poznawania rzeczywistości. JednakŜe zauwaŜmy, Ŝe najlepiej
przystosowane przez ewolucję do przetrwania zostały karaluchy i mchy, które przeŜyją kaŜde, nawet
najbardziej niesprzyjające warunki. Glony świetnie radzące sobie od milionów lat na dnie oceanów w ogóle
"nie mają pojęcia" o tym, Ŝe poza ich podwodnym światem istnieje świat bezkresnego powietrza. Ich
poznanie rzeczywistości jest bardzo niepełne, a mimo to są one w stanie doskonale przetrwać w
rzeczywistości. Do przetrwania w otaczającym świecie nie są więc tym istotom potrzebne ani wnioskowanie,
ani jakiekolwiek myślenie, ani w ogóle dokładne poznanie otaczającej rzeczywistości
[20]
. Tym samym
twierdzenie, Ŝe ewolucja w celu naszego przetrwania musiała wykształcić w nas poprawne poznanie
rzeczywistości, jest po prostu naciągane. Z naszego punktu widzenia wiemy, jak niewielkie jest zmysłowe
Page 5 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
poznanie rzeczywistości w przypadku karalucha. Jest ono bardzo pobieŜne, mimo Ŝe karaluch jest w stanie
doskonale przetrwać w rzeczywistości. Zatem moŜemy w tym momencie powiedzieć jedynie tyle, Ŝe ewolucja
wyposaŜyła nas w powierzchowne poznanie rzeczywistości. O tym zaś, Ŝe powierzchowne poznanie jest z
reguły warte funta kłaków, wprowadzając nas często równieŜ w błąd, nie trzeba nikogo przekonywać (znamy
przysłowie "nie wszystko złoto co się świeci"). Problem poprawności poznania w ateistycznej epistemologii
mamy zatem wciąŜ nierozwiązany.
Ponadto, stanowisko głoszące, Ŝe dotychczasowe przetrwanie na naszej planecie jest samo w sobie
gwarantem prawidłowego poznania naszej rzeczywistości, jest teŜ błędne z tego powodu, Ŝe nasza
rzeczywistość to w takim wypadku tylko nasza planeta, bowiem tu wyewoluowaliśmy. Oznacza to, Ŝe wedle
powyŜszej tezy nasze poznanie rzeczywistości mogłoby co do swej poprawności być zagwarantowane jedynie
w prawidłowym poznaniu rzeczywistości na naszej planecie. Nasze zmysły nie byłyby jednak z punktu
widzenia takiego stanowiska zdolne do poznania tego, co leŜy poza obszarem naszej planety, i w tym
momencie nauki takie jak astrofizyka, która bada historię i rozwój naszego Wszechświata (zatem jest to
dziedzina waŜna dla światopoglądu ateistycznego, który bardzo często orzeka o początku, historii i naturze
Wszechświata na bazie właśnie astrofizyki), stałaby pod znakiem zapytania w kwestii poprawności
uzyskiwanych obserwacji i ich interpretacji.
Jak się wydaje, z tego problemu zdawał sobie częściowo sprawę juŜ Arystoteles, który pisał: "Obserwacja
(dotycząca zjawisk niebieskich) dostarcza nam bardzo mało danych zmysłowych, które by pozwoliły je
studiować i poznać to, co pragniemy o nich wiedzieć. Gdy chodzi o rzeczy podległe zniszczeniu, takie np. jak
rośliny i zwierzęta, jesteśmy w lepszym połoŜeniu bo Ŝyjemy wśród nich [ ]"
[21]
.
W tym momencie moŜna by zasadnie pytać o to, czy nasze zmysły w ogóle prawidłowo odbierają i
interpretują przesłanki, jakie uzyskujemy za pomocą teleskopów, anten itd. W tym wypadku nasze zmysły nie
byłyby przecieŜ ewolucyjnie przystosowane do zbierania tego rodzaju danych, a fakt, Ŝe rzeczywiście nie są,
został potwierdzony przez wyŜej przeze mnie wspomniane problemy obserwacyjne i złudzenia, jakim
podlegają nasze zmysły w przypadku obserwacji teleskopowych.
Zatem z punktu widzenia ateisty w naszym poznaniu moŜemy być pewni jedynie tego, Ŝe widzimy tylko
tafle wody (rzeczywistości), nie wiemy jednak, co jest pod tą taflą. Aby się pod nią zanurzyć, nie wystarczy
patrzeć i słyszeć, trzeba zaangaŜować metodę jakiejś interpretacji tego, co zbieramy z wierzchu o
rzeczywistości. I tu pojawiają się wspomniane wcześniej problemy interpretacyjne, czyli: skąd wiadomo, Ŝe
metoda naszego interpretowania jedynie tego wierzchołka rzeczywistości równieŜ nie jest błędna? Kto
zagwarantuje nam jej poprawność, skoro z punktu widzenia ateizmu wciąŜ brak nam wzorca rzeczywistego
świata i jakiegokolwiek punktu odniesienia?
Nawet jeśli badamy dane w sposób przyjęty w metodach nauk przyrodniczy, to istnieje równieŜ problem ze
zmierzeniem tych danych, bowiem w tym wypadku "nie moŜna wskazać instrumentów pomiarowych dla
większości obserwowalnych danych"
[22]
.
Ateistyczną wiarę w rzadko kiedy zachwianą pewność poznania zmysłowego względem natury całego
Wszechświata trafnie moŜna by równieŜ skomentować słowami Bacona: Zmysły bowiem same w sobie są
słabe i omylne. [ ] Fałszem bowiem jest twierdzenie, Ŝe zmysły ludzkie są miarą rzeczy. Przeciwnie,
wszystkie percepcje, zarówno zmysłowe, jak i umysłowe, są dostosowane do człowieka, a nie do człowieka.
Rozum ludzki podobny jest do zwierciadła, które będąc nierówne (dla promieni wysyłanych przez przedmioty),
swoje właściwości na te przedmioty przenosi, przez co je zniekształca i zmienia"
[23]
.
Trzeba równieŜ dodać, Ŝe ateistyczny argument stwierdzający, Ŝe natura (dla wielu: teoria ewolucji)
Page 6 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
wyposaŜyła nas w aparat do poprawnego oceniania reszty zakrytej dla nas rzeczywistości, przejawia cechy
logicznego błędu ekwiwokacji (
aequus
). Logiczny błąd ekwiwokacji polega na tym, Ŝe jakieś uŜywane
kilkakrotnie w definicji słowo poszerza się w sposób nieuzasadniony i błędny o dalsze pojęcia. Np. "KaŜda
strata ukochanej osoby jest tragedią. Tragedia jest pewnym klasycznym utworem scenicznym. A więc kaŜda
strata ukochanej osoby jest klasycznym utworem scenicznym"
[24]
.
W tym momencie słowo "tragedia" poszerzono o dalsze nieuprawnione pojęcia i błędność powyŜszego
wywodu jest widoczna gołym okiem.
W rozwaŜanym przez nas przypadku mamy zaś następujące rozumowanie: "Dzięki teorii ewolucji (naturze,
jeśli ktoś woli) posiedliśmy zmysły, za pomocą których poznaliśmy częściową prawdę o świecie. Dzięki teorii
ewolucji (lub naturze) i zmysłom poznajemy i poznamy resztę prawdy o świecie".
Jest to ewidentny błąd z klasy
aequus
. Błąd ekwiwokacji występuje tu dlatego, Ŝe słowo "prawda" w
znaczeniu znanej nam o świecie prawdy częściowej rozciąga się w dalszej części definicji na resztę prawdy o
świecie, co do której wcale nie wiadomo jednak, Ŝe jest to tego samego rodzaju prawdą o świecie jak ta,
którą uzyskiwaliśmy dotąd za pomocą naszego poznawczego aparatu zmysłowego, który był "przyzwyczajony"
tylko do rozpoznawania wierzchu otaczającej nas rzeczywistości. Kto bowiem ateiście zagwarantuje, Ŝe dalsza
prawda o rzeczywistości jest tak samo dostępna dla naszego aparatu zmysłowego, jak ta powierzchowna
prawda o rzeczywistości, którą ateusz poznał do tej pory? Czy dalsze przesłanki o rzeczywistości dadzą się
ułoŜyć przez nasze rozumy w spójną i zgodną z prawdą całość? Czy w ogóle uzyskamy takie przesłanki? A jeśli
je uzyskamy, to jak ateusz zagwarantuje nam ich prawidłowe zinterpretowanie, skoro z punktu widzenia jego
światopoglądu nasz mózg jest tylko produktem chaotycznych sił natury, zatem moŜe błędnie interpretować
uzyskiwane przez nas dane? Którąkolwiek drogę by obrać, zawsze będzie to ślepa uliczka.
Przejdźmy teraz do 3 punktu ateistycznej argumentacji:
3)
To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywistością
.
To twierdzenie równieŜ moŜna poddać w wątpliwość. Nie znamy bowiem istoty rzeczywistości, której dopiero szukamy (jeślibyśmy ją
znali, nie musielibyśmy jej szukać), znamy jedynie jej fragmentaryczne i dyskusyjne przejawy, które musimy jakoś zinterpretować. Skąd
ateista w ogóle wie, Ŝe przez obserwację w ogóle poznaje rzeczywistość, skoro zanim owo poznanie się dokona, jest on skazany na
niewiedzę i nie wie, czym ta dopiero poznawana rzeczywistość tak naprawdę jest i czym okaŜe się ona w przyszłości? Innymi słowy, jak
ateista jest w stanie zweryfikować na podstawie rzeczywistości to, co poznaje, skoro dopiero szuka owej rzeczywistości? Do jakiego
wzorca chce przyrównać to, czego szuka, skoro owego wzorca dopiero co szuka? Jak ateista jest w stanie sprawdzić coś w sposób pewny,
skoro dopiero szuka tego, co byłoby pewne i z czym mógłby cokolwiek sprawdzić?
Mówiąc znowu obrazowo: nie mogę jedynie na mocy wyłącznie swego autorytetu powiedzieć, Ŝe moja prognoza odnośnie do tego,
jakie liczby padną jutro w totolotka, jest na 100% zgodna z rzeczywistością, bowiem nie znam jeszcze tej rzeczywistości. Nie mam w
bezpośrednim poznaniu tego (liczby potrzebne do wygrania w totolotka), co mógłbym porównać ze swą prognozą dla jej sprawdzenia.
Twierdzenie na bazie samego tylko autorytetu swej obserwacji "porównywanej z rzeczywistością", Ŝe jestem w stanie w sposób pewny i
bezdyskusyjny poznać tą rzeczywistość, jest taką samą tautologią jak twierdzenie, Ŝe prognozowane za pomocą matematycznego
prawdopodobieństwa liczby odnośnie do wygranej w totolotka są zgodne z tą wygraną, nim ona w ogóle jeszcze nastąpiła.
4)
Tylko to, co jest zweryfikowane, moŜna uznać za realne
.
Tym samym ostatni punkt ateistycznego wnioskowania jest z punktu widzenia powyŜszych rozwaŜań wnioskiem
zbudowanym na bazie nieuzasadnionych i niesłusznych załoŜeń. Wszystko wskazuje zatem na to, Ŝe omówiona w niniejszym
tekście ateistyczna metoda poznawania świata jest błądzeniem po omacku i nie jest oparta na niczym konkretnym.
Podsumowanie
Page 7 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
Na początku wyliczmy w punktach nieuzasadnione załoŜenia i błędy logiczne naleŜące do dziedziny tautologii (idem per idem),
ekwiwokacji i ignotum per ignotum (nieznane przez nieznane), jakie wyŜej wyakcentowałem w ateistycznej metodzie poznawania świata.
Oto one:
1) Rzeczywistość to zgodność z obserwacją, więc moja obserwacja jest zgodna
z rzeczywistością, bo rzeczywistość jest tym, co obserwuję (ewidentny błąd
logiczny z klasy idem per idem błędne koło).
2) Poprawnie obserwuję rzeczywistość, bo rzeczywistość jest tym, co poprawnie obserwuję (znów ewidentny błąd logiczny z klasy
idem per idem).
3) Dochodzę do prawdy przez sprawdzanie obserwacji z wzorcem, którego to
wzorca dopiero co szukam.
Tu mamy zawarty błąd logiczny z klasy ignotum per ignotum, tzn.
wyjaśnianie nieznanego przez nieznane (wzorzec bowiem jest nieznany i nie moŜemy za jego pomocą wyjaśnić tego, czego jeszcze nie
znamy).
4) Zmysły poprawnie informują mnie o rzeczywistości, bo rzeczywistość jest
dana zmysłom (znów błędne koło).
5) Teoria ewolucji (lub natura) uzdalnia mnie do odkrywania ukrytej prawdy o świecie, bo jest mi to dane (kolejna tautologia), skoro
jak dotąd poprawnie odkryłem część prawdy o świecie.
W ostatnim wnioskowaniu uŜywa się terminu "prawda" w dwóch róŜnych znaczeniach, popadając w logiczny błąd ekwiwokacji. Znana
nam dotychczas dzięki teorii ewolucji powierzchowna prawda o rzeczywistości, która uzdalnia nas do przetrwania, wcale nie musi być
tego samego rodzaju co prawda, której dopiero szukamy. Zatem mamy tu ewidentny błąd z klasy aequus, gdzie w definicji uŜywa się
jednego słowa o wcale nie toŜsamym znaczeniu.
Jak widzimy, światopogląd ateistyczny nawet w swej metodzie poznawania rzeczywistości z powodu przyjętych zasad jest błądzeniem
po omacku, a ponadto nie jest on w stanie uwolnić się od przyjmowanych na wiarę załoŜeń, które wytyka światopoglądowi teistycznemu.
W tym momencie bezzasadne jest ateistyczne twierdzenie, które rości sobie, Ŝe:
"Ateiści i agnostycy [ ] w nic nie wierzą, tylko domagają się wszędzie dowodów, zgodnie z naukową metodologią, która leŜy u podstaw
ich światopoglądu"
[25]
.
Jan Lewandowski
[1]
M. Agnosiewicz,
Wiara, realizm i poznanie
,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005
.
[2]
Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, Wrocław 2001, s. 124.
[3]
Por. dokładne omówienie w: Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, dz. cyt., s. 95 oraz s. 102, gdzie czytamy teŜ o takich
złudzeniach optycznych jak halo, tęcza, i innych
[4]
Za: Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 64.
[5]
Za: Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 101, przypis nr 17.
[6]
TamŜe, s. 103, przypis nr 24.
[7]
TamŜe, s. 115-116.
[8]
Dość dobre rozwinięcie tej kwestii przedstawia Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 54-55, 65.
[9]
Por. A.B. Stępień,
Wstęp do filozofii
, Lublin 1995, s. 131-132 wraz z przypisem 78, a takŜe s. 29, 48, 133, 265-266.
[10]
Za: W. Kupcow, S. Lebiediew,
Filozofia a nauka
, Warszawa 1976, s. 129; patrz tamŜe, s. 130, pkt 8, s. 145, 147, 151-
152.
[11]
Za: Michio Kaku,
Hiperprzestrzeń, Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar
, Warszawa 1995, s. 245.
Por. teŜ W. Kupcow, S. Lebiediew,
Filozofia a nauka
, dz. cyt., s. 85, 95, 106, 108-109.
[12]
A.B. Stępień,
Wstęp do filozofii
, Lublin 1995, s. 157-158, por. tamŜe, s. 66 w zastosowaniu do teoriopoznawstwa. Por.
teŜ Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, dz. cyt., s. 215-216, który pisze o tym wspominając, Ŝe zajmował się problematyką
z tym związaną w swej pracy doktorskiej. UŜywa on pojęcia "teoretycznie uwikłane", które jest podobne do pojęcia
"teoretycznie zaangaŜowane".
Page 8 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...
[13]
W. Kupcow, S. Lebiediew,
Nauka a filozofia
, dz. cyt., s. 109.
[14]
Por. Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, dz. cyt., s. 64.
[15]
Cyt. za tamŜe, s. 86.
[16]
M. Agnosiewicz,
Wiara, realizm i poznanie
,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005
.
[17]
Mariusz Agnosiewicz,
Wyginanie druta
,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2102
. Inne ciekawe stwierdzenia poddające
jakby w niepewność epistemologię ateisty opartą na fizjologicznie ukonstytuowanych zmysłach moŜna przeczytać w tym
samym tekście Agnosiewicza: "Nie poznamy ontologicznego obrazu świata, ale poznamy mechanizmy konstruowania przez
nasz organizm tego obrazu [ ]. Nie moŜemy poznać ontologicznego obrazu świata, bo nasz obraz uwarunkowany jest
naszymi predyspozycjami naturalnymi [ ]. Dlatego epistemologia absolutna jest pojęciem nie mającym racji bytu,
abstrakcją". Inny z racjonalistów dodaje: "Oczywiście nie jest wcale powiedziane, Ŝe obiektywna rzeczywistość nie jest
właśnie taka, jaką ją widzimy naszymi zmysłami. Ale jednak nie wiemy tego [ ]. Na tym to właśnie polega Ŝycie na tym
świecie niby znam odpowiedź bardzo dobrze, jest prawie oczywista, ale hmm ale głowy za nią nie dam. Dlaczego? Bo
jednak mam wątpliwości. Bo inni mówią inaczej. Bo nie jestem pewien. Bo po prostu nie wiem", Gustav von Gandamar,
O
niepewności przekonań i wątpliwościach
,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2175
.
[18]
Por. szersze zreferowanie tej kwestii w: Jean Francois Lyotard,
Fenomenlogia
, Warszawa 2000, s. 19.
[19]
Prof. A.B. Stępień zauwaŜa: "jedyną teoretyczną podstawą stosowania indukcyjnych procedur uzasadniania twierdzeń są
na gruncie przyrodoznawstwa nieuzasadnialne bez popełnienia
petitio principii
załoŜenia co do struktury badanej
rzeczywistości" (
Wstęp do filozofii
, dz. cyt., s. 157-158; por. tamŜe, s. 66, gdzie ten pogląd zastosowano do teoriopoznawstwa
filozoficznego). Podobnie zauwaŜa się odnośnie do metody indukcji eliminacyjnej: "[ ] sama przez się nie daje gwarancji, Ŝe
wśród załoŜeń, które składają się na przesłanki, znajdowało się prawdziwe załoŜenie" (W. Kupcow, S. Lebiediew,
Nauka a
filozofia
, Warszawa 1976, s. 92).
[20]
O dziwo, zgadza się z tym nawet jeden z ateistów, który za ewolucjonistami stwierdził: "Ewolucjoniści twierdzą, Ŝe nasze
zdolności poznawcze są uwarunkowane biologicznie w ten sposób, Ŝe dobór naturalny faworyzował ten rodzaj poznania, który
okazywał się najbardziej poŜądany z punktu widzenia "genetycznych interesów naszych organizmów". Ewolucja nie musiała
zwierzętom (w tym i człowiekowi) dostarczać obiektywnego poznania rzeczy i zjawisk, o ile wystarczającym i prostszym był
ten rodzaj percepcji, który zapewniał korzystne reakcje organizmu"
M. Agnosiewicz,
Wyginanie druta
,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2102
.
[21]
Arystoteles,
O częściach zwierząt
, Warszawa 1977, s. 22-23.
[22]
Wigner,
American Journal of Physics
, vol. 31, 1963, s. 14, cyt. za Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, dz. cyt., s. 61,
przypis nr 23.
[23]
Bacon,
Novum Organum
, aforyzmy 50 i 41, cyt. za Paul K. Feyerabend,
Przeciw metodzie
, dz. cyt., s. 125, przypis nr 4.
[24]
Za: Jan Przybyłowski,
Logika z ogólną metodologią nauk
, Gdańsk 1995, s. 33.
[25]
Lech Keller,
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2057
.
Wszelkie prawa zastrzeŜone. Ten artykuł, ani Ŝadna jego część nie moŜe być powielana w Ŝaden sposób (np. w
formie drukowanej lub elektronicznej) bez pisemnej zgody autora.
Page 9 of 9
Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie
2008-11-20
http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...