background image

— Głowna — Trójca — Świadkowie Jehowy — Racjonalista — Ateizm — Goście — Forum — Linki — O nas — Kontakt—  

 

artykuł z: 

Polemika z serwisem Racjonalista.pl

  

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu 

    Ateizm jako światopogląd nie sprowadza się tylko i wyłącznie do twierdzenia, Ŝe z punktu jego widzenia istnieje brak 
przekonujących dowodów na to, Ŝe istnieje Bóg. Zarówno ateizm tak jak teizm proponują odpowiedzi na pewne podstawowe 
ludzkie pytania.  Są to pytania, na które nie da się odpowiedzieć metodami nauk przyrodniczych. Przyczyny tej niemoŜności 
nie leŜą w chwilowej słabości nauk przyrodniczych, lecz  są tymi samymi przyczynami, które czynią nauki przyrodnicze 
jakościowo róŜnymi od filozofii. Zasadność prób udzielania odpowiedzi na takie pytania będę analizował w tym artykule. 
Analiza ta pozwoli nam uzasadnić, Ŝe podobnie jak teizm, jest ateizm po prostu filozoficznym światopoglądem metafizycznym. 
Zobaczymy teŜ, Ŝe ateizm nie wnosi Ŝadnych nowych pozytywnych wartości do epistemologii. Wręcz przeciwnie, ateistyczne 
podejście do teorii poznania bezpodstawnie ogranicza  zakres i wiarygodność poznania. 

  

Aby jakkolwiek zasadnie mówić o świecie, ateizm musi więc uŜywać pewnej metody poznawczej świata w swym opisie. 

  

Niniejszy tekst ukaŜe za pomocą analizy logicznej, Ŝe w sensie poznawczym odnośnie do świata ateizm nie daje Ŝadnego 

konkretnego  rozwiązania,  bowiem  nie  ma  Ŝadnego  wiarygodnego  punktu  odniesienia,  względem  którego  mógłby 
zweryfikować i sprawdzić swe twierdzenia. Ateizm głosi bowiem, Ŝe nie istnieje Ŝaden ostateczny autorytet, do którego moŜna 
by  się  odwołać  w  swych  twierdzeniach,  zatem  jako  światopogląd  sam  staje  się  równie  niezweryfikowany,  stając  się  w  tym 
momencie takim samym niesprawdzalnym światopoglądem jak krytykowany przezeń pod tym względem teizm. Tym samym 
twierdzenie  pewnych  ludzi  głoszących  z  niezachwianym  przekonaniem,  Ŝe  ateizm  jest  "racjonalny",  jest  sofizmatem.  Oto 
meritum niniejszego tekstu. 

  

Oczywiście ateiści róŜnią się pod względem swego światopoglądu. Co człowiek   to pogląd. Trudno opisać tu jakiś jeden 

model  światopoglądowy.  Zatem  opis  światopoglądu,  jaki  przedstawiam  dalej,  nie  musi  w  kaŜdym  szczególe  pasować  do 
kaŜdego  ateisty.  Z  drugiej  strony  ateiści  najczęściej  reprezentują  taką  właśnie  wizję  epistemologii,  stąd  opis  ten  ze 
statystycznego punktu widzenia moŜna uwaŜać za z grubsza  reprezentatywny dla jak największej grupy ateistów. 

  

Ateistyczna wizja "racjonalnej epistemologii" przedstawia się, krótko mówiąc, następująco: 

 

 

Świat  moŜna  poznać  zmysłami,  i  tylko  to,  co  rejestrują  nasze  zmysły  kontrolowane  przez  rozum,  moŜna  uznać  za 

zweryfikowane i realne. I tylko o takich zweryfikowanych i realnych rzeczywistościach wypowiada się ateizm

  

Aby nie być gołosłownym, odmaluję to słowami jednego z ateuszy: 

  

"Natura  nasza  podała  nam  naturalne  nasze  domniemanie:  otaczającą  cię  rzeczywistość  poznajesz  zmysłami  i  rozumem. 

Dlaczego? Dlatego, Ŝe tymi jedynie narzędziami udaje nam się zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości, która jest 
wiedzą praktyczną, czyli weryfikowalną, (teŜ w zakresie praktyki) i funkcjonalną"

[1]

  

Zatem ateista twierdzi, Ŝe: 

  

1) Świat poznajemy zmysłami kontrolowanymi przez rozum. 

Page 1 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

  

2) Musimy poznawać rzeczywistość w sposób poprawny, bowiem gwarantuje nam to natura, jaka wydała nas na świat. 

  

Inni ateusze uzupełniają czasem ten punkt dodatkowym uzasadnieniem, które głosi, Ŝe natura gwarantuje nam poprawne 

przetrwanie,  a  gwarancją  na  to  ma  być  fakt,  Ŝe  przetrwaliśmy  jako  gatunek.  Nie  przetrwalibyśmy  zaś,  gdybyśmy  nie 
rozpoznawali rzeczywistości poprawnie. Z tym poglądem takŜe niŜej będę dyskutował. 

  

3) To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywistością. 

  

4) Tylko to, co jest zweryfikowane, moŜna uznać za realne. 

  

Dyskusja: 

  

1) 

Świat poznajemy zmysłami kontrolowanymi przez rozum

 

 

Twierdzenie to jest bardzo dyskusyjne z co najmniej trzech powodów. 

 

Po  pierwsze,  z  ateistycznego  punktu  widzenia  "racjonalne  poznanie  rzeczywistości"  wcale  nie  jest  pewne, 

bowiem  zgodnie  z  punktem  widzenia  ateizmu  nasze  umysły  nie  są  tworem  z  wyposaŜonym  przez  Boga 
aparatem umoŜliwiającym poprawne, rozsądne i racjonalne poznanie rzeczywistości, są one tylko produktami 
przypadkowych sił chaosu, powstałymi na drodze ślepej ewolucji. Tym samym, z tego punktu widzenia nasze 
umysły  jako  chaotyczny  twór  ewolucji  nie  są  Ŝadnym  gwarantem  na  to,  Ŝe  na  pewno  dokonujemy 
uporządkowanego i "racjonalnego" procesu poznawczego względem świata. W takim wypadku nie wiadomo, 
czy cokolwiek poprawnie poznajemy, interpretujemy, czy nie tworzymy w naszych umysłach jedynie kolejnych 
idei chaosu. 

 

  

Po  drugie,  juŜ  tylko  kilka  przykładów  wziętych  z  naszego  codziennego  Ŝycia  wskazuje,  Ŝe  nasze  zmysły  są  nieustannie 

wprowadzane w błąd lub nie rejestrują w sposób poprawny rzeczywistości. Przykładem mogą być pustynne fatamorgany czy 
choćby  znane  wszystkim  zjawisko  szklanki  z  wodą,  która  "skrzywia"  wsadzony  doń  ołówek,  to  jest  odbierany  przez  nasze 
zmysły obraz tegoŜ ołówka. Ciekawą uwagę moŜna przeczytać w jednej z ksiąŜek: 

  

"Nawet  zwykłe  lustro  wywołuje  interesujące  złudzenie.  Aby  je  zauwaŜyć,  spójrzmy  najpierw  na  siebie  w  zwykłym  lustrze. 
Zobaczymy  własną  twarz  normalnej  wielkości.  Następnie  spowodujmy,  aby  nieco  pary  skondensowało  się  na  powierzchni 
lustra  i  nakreślmy  kontur  naszej  twarzy  na  parze.  Kontur  ten  będzie  miał  rozmiar  równy  mniej  więcej  połowie  naszej 
twarzy"

[2]

  

Wystarczy zatem tylko taka czy inna (lustro, szklanka z wodą) drobna zmiana środowiska obserwacyjnego, a nasze zmysły 

juŜ  zawodzą  (wykazano,  Ŝe  nasze  zmysły  zawodzą  o  wiele  częściej  w  przypadku  o  wiele  bardziej  złoŜonych  obserwacji, 
choćby teleskopowych

[3]

). W przypadku ołówka czy oazy moŜemy wyłapać Ŝe nasze zmysły mylą się, bowiem mamy wzorzec 

w postaci ołówka, o którym wiemy, Ŝe był prosty, nim włoŜyliśmy go do wody. TakŜe do fatamorgany moŜemy "dojść", aby 
stwierdzić, Ŝe nie istnieje Ŝadna realna oaza. 

  

Tu  jednak  rodzą  się  dalsze  problemy,  skąd  bowiem  wiadomo,  Ŝe  zawsze  będziemy  mieli  okazje  do  posiadania  takiego 

wzorca, z którym skonfrontujemy widziany przez nas obraz? Skąd wiadomo, Ŝe zawsze będziemy mieli okazję wyciągnąć coś, 
co obserwujemy, z takiej zwodniczej "wody" obserwacyjnej (np. patrząc na Wszechświat przez teleskop czy przez mikroskop), 
aby móc porównać to ze wzorcem? Wcale nie wiadomo. Kolejny przykład, jak łatwo nasze zmysły mogą być wprowadzone w 
błąd, podaję za Galileuszem. OtóŜ Galileusz pisał: 

Page 2 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

© Krzysztof Gawarecki & Grzegorz śebrowski. Wszelkie prawa zastrzeŜone 

  

"Pozwoliłoby mu ono, w pełnej zgodzie z tym, cośmy tu omawiali, zrozumieć, jak bardzo łatwo moŜna być oszukanym przez 
pozory,  czyli,  Ŝe  się  tak  wyrazimy,  przez  obraz  zmysłowy.  Zjawisko  to  polega  na  tym,  Ŝe  ci,  którzy  idą  ulicą  w  nocy,  mają 
wraŜenie,  Ŝe  KsięŜyc podąŜa  za  nimi  zupełnie tak jak  kot, który sunąc w rzeczywistości po dachówkach, podąŜałby za nimi. 
WraŜenie to, o ile nie wdałby się w tę sprawę rozsądek, aŜ nazbyt oczywiście wprowadzałoby w błąd zmysł wzroku"

[4]

.   

  

"O ile nie wdałby się  w tę  sprawę  rozsądek"   właśnie. Ukryta jest tu pewna ciekawa myśl, dzięki której uświadamiamy 

sobie, Ŝe nie istnieje nigdy czysta obserwacja, ale zawsze w parze obok niej idzie teŜ interpretacja tejŜe obserwacji dokonana 
przez rozum, który jednak, jak pisałem wyŜej, zgodnie z ateistycznym paradygmatem jest tylko tworem chaosu, a zatem nie 
wiemy, czy produkowane przez niego myśli nie są kolejnym ślepym błądzeniem. 

  

Problemy  z  dokonywaniem  prostych  obserwacji  w  zakresie  zarówno  mikroskopowym  jak  i  makroskopowym  są  obecne 

takŜe  w  nauce.  Być  moŜe  powinienem  napisać  "przede  wszystkim"  w  nauce,  bo dla  niektórych  naiwnych  ateistów  poznanie 
naukowe = bezspornie pewne, i jest tylko i wyłącznie "bezspornym stwierdzaniem faktów", które oczywiście przeciwstawiają 
oni religii. W tym miejscu warto będzie przytoczyć spostrzeŜenia pewnego fizyka. S. Tolansky w jednej ze swych prac skarŜy 
się  na  złudzenia  optyczne  jakie  powstają  w  trakcie  obserwacji  mikroskopowych.  Pisze  on,  Ŝe  "złudzenia  optyczne  mogą 
wywierać  i  rzeczywiście  wywierają  znaczny  wpływ  na  wiele  powszednich  obserwacji  naukowych.  Było  to  dla  mnie 
ostrzeŜeniem,  aby  mieć  się  na  baczności  i  w  rezultacie  zauwaŜyłem  więcej  złudzeń  niŜ  się  spodziewałem"

[5]

.  Co  do 

postrzegania  makroskopowego,  to  złudzenia  istniały  nawet  w  teleskopowych  obserwacjach  Galileusza,  co  wykazały  zwykłe 
obserwacje  nieba  gołym  okiem.  Jak  podaje  jeden  z  autorów,  "wyniki  obserwacji  przeprowadzonych  gołym  okiem 
przeciwstawione  są  raportom  z  obserwacji  przeprowadzonych  przez  Galileusza  za  pomocą  teleskopu 

  i  to  całkowicie 

słusznie, jak się wkrótce przekonamy"

[6]

. Jak dalej zauwaŜa tenŜe autor, "moŜemy powiedzieć, Ŝe słusznie przypuszczano, iŜ 

obserwator  naprawdę  jest  oddzielony  od  praw  rządzących  światem  zarówno  szczególnymi  warunkami  fizycznymi  jego 
platformy  obserwacyjnej,  poruszającej  się  Ziemi  (oddziaływania  grawitacyjne,  prawo  bezwładności,  siły  Coriolisa,  wpływ 
atmosferyczny  na  obserwacje  optyczne,  aberracja,  paralaksa  gwiezdna,  itd.),  osobliwościami  podstawowego  dlań  narzędzia 
obserwacji,  ludzkiego  oka  (irradiacja,  powidoki,  wzajemne  hamowanie  przyległych  elementów  siatkówki,  itd.),  jak  równieŜ 
dalszymi  poglądami,  które  przeniknęły  do  języka  obserwacyjnego  sprawiając,  iŜ  przemawia  on  językiem  naiwnego  realizmu 
[ ]. Obserwacje mogą obejmować coś, co stanowi wkład obserwowanej rzeczy, ale wkład ten miesza się z innymi efektami 
(niektóre  z  nich  właśnie  wymieniliśmy)  i  moŜe  być  przez  nie  całkowicie  zatarty.  RozwaŜmy  choćby  obraz  gwiazdy  stałej 
oglądanej przez teleskop. Obraz ten ulega przesunięciu na skutek refrakcji, aberracji, i być moŜe grawitacji. Daje on widmo 
gwiazdy  nie  takie,  jakie  jest  obecnie,  lecz  takie,  jakie  było  kiedyś  (w  przypadku  pozagalaktycznych  supernowych  róŜnice  te 
mogą  wynosić miliony lat), zniekształcone ponadto przez efekt Dopplera, materię międzygwiezdną znajdującą  się  po drodze 
itd. Ponadto rozmiar  i wewnętrzna struktura  obrazu zaleŜą  całkowicie  od teleskopu  i oczu  obserwatora: to właśnie teleskop 
przesądza  o  wielkości  dysków  dyfrakcyjnych  i  to  właśnie  ludzkie  oko  przesądza  o  tym,  na  ile  struktura  tych  dysków  będzie 
widoczna"

[7]

.   

 

 

NajwaŜniejsze  jest  jednak  to,  Ŝe  wiemy,  Ŝe  nie  istnieje  samo  "czyste  poznanie".  WraŜenia,  jakie  do  nas 

dochodzą  przez  zmysły,  podlegają  bowiem  przeróbce  w  naszym  umyśle,  układając  się  w  pewną  obarczoną 
dodatkowymi  załoŜeniami  interpretację,  na  którą  jesteśmy  mimowolnie  skazani,  dokonując  jej  często 
podświadomie

[8]

.  Z  trudności  tej  zdawali sobie  sprawę  juŜ  idealiści  teoriopoznawczy,  a  takŜe  Kant  i  Husserl 

wraz  ze  swoją  szkołą  fenomenologiczną

[9]

.  Nikt  nie  ujmował  tego  chyba  lepiej  niŜ  sam  Popper,  który 

twierdził, "Ŝe nie istnieje Ťczystať wiedza empiryczna, albowiem wszystkie twierdzenia są ŤskaŜone teoriamiť 
[ ].  PoniewaŜ  protokoły  obserwacji  zawsze  zaleŜą  od  istniejących  teorii,  nie  powinny  one  być  bezkrytycznie 
przyjmowane"

[10]

.  

 

 

 

Problem  ten  nie  ominął  równieŜ  nauk  empirycznych.  Michio  Kaku,  profesor  fizyki  i  znany  popularyzator 

zagadnień  z  dziedziny  astrofizyki,  bardzo  wymownie  potwierdził  to,  o  czym  mówię,  przytaczając  słowa 
astronoma Arthura Eddingtona:

 

  

"Uczeni  powszechnie  uwaŜają,  Ŝe  opierają  swoje  twierdzenia  na  obserwacjach,  nie  zaś  teoriach  [ ].  Nigdy  nie  spotkałem 
nikogo,  kto  wprowadzałby  tę  deklarację  w  Ŝycie  [ ].  Sama  obserwacja  nie  wystarczy  [ ];  teoria  ma  swój  bardzo  waŜny 
udział w formowaniu przekonań"

[11]

  

Taki punkt widzenia popierają inni metodolodzy nauki: 

Page 3 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

  

"Zarzucono  właściwie  pogląd,  według  którego  podstawowym  sposobem  poznawania  (np.  przyrody)  jest  obserwacja  i 
uogólnianie  jednostkowych  faktów,  zdarzeń,  procesów  [ ].  Wyjściowe  zdania  empiryczne  są  zawodne;  obserwacje  (tym 
bardziej eksperymenty) kierowane są  jakimiś zadaniami, są teoretycznie zaangaŜowane"

[12]

. "Człowiek jest interpretatorem 

przyrody; nie tylko obserwatorem, lecz i interpretatorem"

[13]

 

 

 

 

Aby  jeszcze  lepiej  uświadomić  sobie,  Ŝe  nasza  obserwacja  nigdy  nie  jest  samą  obserwacją,  rozwaŜmy 

następujący  przykład.  ZałóŜmy,  Ŝe w pewnym  momencie  znajdujemy gdzieś  na  odludziu  kamień,  na  którym 
linie układają się przypadkowo w napis w języku polskim, który brzmi: "JESTEM". KaŜdy z nas, kto zobaczyłby 
ten  napis, od  razu  zinterpretowałby go  (a  więc  nie tylko zaobserwował)  na  podstawie  ukrytych  wcześniej  w 
swym  umyśle  przyzwyczajeń  (wynikających  z  tego,  Ŝe  widział  juŜ  wcześniej  kogoś  kto  czyni  napisy  na 
kamieniu) jako dzieło człowieka, a nie jako przypadek. Nawet jednak gdybyśmy zinterpretowali to jako dzieło 
przypadku,  to  byłaby  to  teŜ  interpretacja,  a  nie  tylko  sama  obserwacja.  Sama  obserwacja  nie  mówi  nam 
bowiem  nic  o  tym,  kto  zrobił  na  ten  napis  ani  Ŝe  w  ogóle  był  on  zrobiony  (nawet  przez  dzieło  przypadku). 
Obserwacja ta mówi nam tylko tyle, Ŝe na kamieniu są linie ułoŜone w jakiś kształt, i tylko tyle. Nawet nasze 
odczytanie  napisu  na  kamieniu  wymagałoby  uŜycia  istniejących  w  naszym  umyśle  wcześniejszych  idei 
lingwistycznych,  zatem  tu  następowałaby  juŜ  interpretacja,  w  którą  włączyłyby  się  wcześniejsze  załoŜenia 
lingwistyczne  sugerujące 

ad  hoc

,  Ŝe  napis  jest  dziełem  innej  osoby,  która  równieŜ  zna  język,  w  jakim 

wykonano napis. Gdyby napis ten zobaczył Polak, zinterpretowałby go jako świadome dzieło człowieka. Gdyby 
napis ten zobaczył Chińczyk lub Japończyk, który w ogóle nie znałby języka polskiego ani alfabetu łacińskiego, 
napis ten byłby dla niego zbiorem bezkształtnych, przypadkowych linii, w których nie ma nic nadzwyczajnego. 
Tak więc po tym przykładzie dobrze widać, Ŝe nigdy nie istnieje czysta obserwacja, obok niej istnieje zawsze 
mniej lub bardziej (najczęściej mniej) świadoma interpretacja, która nie moŜe być ostatecznie pewna.

 

  

Przykładem ukrytych w naszym umyśle idei zniekształcających interpretację naszej obserwacji moŜe być tu równieŜ spór z 

Galileuszem. Głównym argumentem jego oponentów przeciw ruchowi obrotowemu Ziemi było stwierdzenie, Ŝe gdyby Ziemia 
obracała  się,  to  kamień  zrzucony  z  wieŜy  naprzeciw  niej  spadałby  wskutek  obrotu  Ziemi  po  torze  łukowym  w  miejscu  za 
wieŜą,  a  nie  przed  nią

[14]

.  Wydawało  się  to  tak  oczywiste  i  zgodne  z  obserwacją,  Ŝe  nikt  nie  przypuszczał  nawet  w 

najśmielszych  snach,  Ŝe  takie  argumentowanie  moŜe  być  złudne.  Nawet  sam  Galileusz  w  jednym  ze  swych  dialogów,  gdzie 
przyjął postać fikcyjnego Salvatio, stwierdził, Ŝe to, co mówi Kopernik, zadaje gwałt zmysłom: 

  

"[ ] jak Arystarch i Kopernik mogli się zdobyć na zadanie przez rozum takiego gwałtu zmysłom, Ŝe pod jego nakazem ustąpić 
musiała ufność w pozorną wymowę otrzymywanych wraŜeń"

[15]

  

A jednak okazało się, Ŝe to nie argumentowanie Kopernika i Galileusza było niezgodne z rzeczywistością, tylko właśnie ich 

oponenci byli w błędzie. Tkwili w tym błędzie z powodu nieuświadamianych idei tkwiących tak silnie w ludzkich umysłach. 

  

Nasza obserwacja świata nie jest więc "czystą obserwacją", ale aby jej dokonać, dokonujemy mniej lub bardziej świadomej 

interpretacji złoŜonej z wcześniejszych uprzedzeń, co rodzi oczywiście dalsze problemy dla ateistycznej epistemologii, bo skąd 
niby wiadomo z braku wzorca, czy i kiedy interpretacja ta narzuca nam (lub nie narzuca) jakiś złudny obraz? 

 

 

W tym miejscu interesujące będzie przytoczenie  pewnego przykładu  dobrze ilustrującego  skalę problemu, 

na jaki trafiają ateiści w kwestii uzasadnienia, Ŝe są w stanie poprawnie poznawać rzeczywistość. Jeden z nich 
uwikłał się w gigantyczną tautologię, twierdząc w wyŜej juŜ przywoływanym cytacie:

 

  

"Natura  nasza  podała  nam  naturalne  nasze  domniemanie:  otaczającą  cię  rzeczywistość  poznajesz  zmysłami  i  rozumem. 
Dlaczego? Dlatego, Ŝe tymi jedynie narzędziami udaje nam się zdobywać wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości, która jest 
wiedzą praktyczną, czyli weryfikowalną, (teŜ w zakresie praktyki) i funkcjonalną"

[16]

Page 4 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

 

 

Jest  to  piękny  przykład  logicznego  błędu,  zwanego  błędnym  kołem  (tautologia).  Błędne  koło  polega  na 

tym,  Ŝe  to,  co  usiłuje  się  dowieść,  dowodzi  się  za pomocą  tego,  co  dopiero  ma  zostać  dowiedzione  (innymi 
słowy:  teza  dowodzona  staje  się  sama  w  sobie  argumentem  za  ową  dowodzoną  tezą).  Co  dla  cytowanego 
ateisty jest "dowodem" na to, Ŝe otaczającą nas rzeczywistość poznajemy naszymi zmysłami i rozumem? To, 
Ŝe otaczającą nas rzeczywistość poznajemy naszymi zmysłami. Myślę, Ŝe dalszy komentarz jest tu zbyteczny, 
tautologia jest tu ewidentna. Co ciekawe, ten sam ateusz w innym miejscu przyznaje, Ŝe nie ma uzasadnienia 
odnośnie do swego twierdzenia, Ŝe istnieje jakiś pewny sposób poprawnego poznania rzeczywistości:

 

 

 

"Ja  swoją  wiedzę  o  rzeczywistości  czerpię  z  poznania  wedle  teorii  odbicia,  bo  na  tyle  pozwala  mi  moja 
biologia,  która  warunkuje  mój  system  percepcyjny.  Ja  nie  potrafię  uzasadnić,  czy  to  jest  rzeczywistość,  czy 
tylko jej zniekształcony obraz, ale z natury mogę zdobyć się tylko na takie poznanie, jeśli nie chcę odejść od 
sprawdzonej i godnej zaufania metody naukowej"

[17]

 

  

Jak widzimy, dla cytowanego ateusza nie jest aŜ tak istotne to, czy istnieje uzasadnienie dla jego poglądu głoszącego, Ŝe w 

sposób nie zniekształcony moŜe on poznawać rzeczywistość, tylko waŜne jest dla niego to, czy jest wierny pewnej modnej we 
współczesnym świecie eleganckiej metodzie. 

  

Zatem nie jest waŜna dla niego prawda, lecz wierność naukowej modzie. MoŜna i tak. Warto jednak w tym miejscu dodać, 

Ŝe juŜ Husserl podwaŜył takie niby zgrabne i eleganckie stanowisko, gdy za pomocą szeregu niezbitych argumentów wskazał, 
Ŝe  nauka  sama  dla  siebie  nie  moŜe  być  dowodem,  Ŝe  jej  metoda  poznawcza  jest  pewna

[18]

.  Inni  metodolodzy  równieŜ 

wskazują,  Ŝe  jakiś  system  poznawczy,  choćby  naukowy,  rozstrzygając  na  mocy  własnego  autorytetu  o  pewności  swego 
poznania,  nie  będzie  w  stanie  ustrzec  się  przed  popadnięciem  w  błąd  z  klasy 

petitio  principii

,  czyli  innymi  słowy:  przed 

błędnym  kołem  (tautologią)

[19]

.  Jeśli  ktoś  uwaŜa,  Ŝe  niebezpieczeństwo  popadnięcia  w  taki  błąd  nie  dotyczy  na  jakichś 

zasadach "naukowego poznania ateistycznego", to tym samym takŜe i kaŜdy daltonista będzie mógł od tej pory uwaŜać,  Ŝe 
jego orzekanie o kolorach jest prawidłowe na mocy tylko i wyłącznie jego własnej opinii o wiarygodności jego poznania. 

  

W takim wypadku ateista nadal nie posiada uzasadnienia dla swej metody poznawczej, nie moŜe tym samym twierdzić, Ŝe 

jego  argumenty  przeciw  teiście  mają  rację  bytu  i  są  w  jakikolwiek  sposób  bardziej  uzasadnione,  skoro  nawet  aparat 
poznawczy w obrębie ateistycznego światopoglądu nie ma uzasadnienia dla swej poprawności. 

  

Przejdźmy teraz do omówienia drugiego punktu ateistycznego rozumowania: 

   

2) 

Musimy poznawać rzeczywistość w sposób poprawny, bowiem gdybyśmy rozpoznawali ją błędnie, nie przetrwalibyśmy 

w niej

 

 

Po  pierwsze,  nasza  obserwacja  rzeczywistości  potrzebna  nam  do  przetrwania  w  niej  jest  bardzo 

ograniczona i pobieŜna. To pierwszy bardzo powaŜny problem niweczący w zasadzie wszystko. 

 

 

 

Zgodnie z ateistyczną argumentacją ewolucja wyposaŜyła nas w mózg w celu jak najlepszego przetrwania 

na  ziemi,  a  tym  samym  do  poprawnego  poznawania  rzeczywistości.  JednakŜe  zauwaŜmy,  Ŝe  najlepiej 
przystosowane  przez  ewolucję  do  przetrwania  zostały  karaluchy  i  mchy,  które  przeŜyją  kaŜde,  nawet 
najbardziej  niesprzyjające  warunki.  Glony  świetnie  radzące  sobie  od  milionów  lat  na  dnie  oceanów  w  ogóle 
"nie  mają  pojęcia"  o  tym,  Ŝe  poza  ich  podwodnym  światem  istnieje  świat  bezkresnego  powietrza.  Ich 
poznanie  rzeczywistości  jest  bardzo  niepełne,  a  mimo  to  są  one  w  stanie  doskonale  przetrwać  w 
rzeczywistości. Do przetrwania w otaczającym  świecie nie są  więc  tym istotom potrzebne ani wnioskowanie, 
ani  jakiekolwiek  myślenie,  ani  w  ogóle  dokładne  poznanie  otaczającej  rzeczywistości

[20]

.  Tym  samym 

twierdzenie,  Ŝe  ewolucja  w  celu  naszego  przetrwania  musiała  wykształcić  w  nas  poprawne  poznanie 
rzeczywistości,  jest  po  prostu  naciągane.  Z  naszego  punktu  widzenia  wiemy,  jak  niewielkie  jest  zmysłowe 

Page 5 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

poznanie rzeczywistości w przypadku karalucha. Jest ono bardzo pobieŜne, mimo Ŝe karaluch jest w stanie 

doskonale przetrwać w rzeczywistości. Zatem moŜemy w tym momencie powiedzieć jedynie tyle, Ŝe ewolucja 
wyposaŜyła  nas  w  powierzchowne  poznanie  rzeczywistości.  O  tym  zaś,  Ŝe  powierzchowne  poznanie  jest  z 
reguły warte funta kłaków, wprowadzając nas często równieŜ w błąd, nie trzeba nikogo przekonywać (znamy 
przysłowie  "nie  wszystko  złoto  co  się  świeci").  Problem  poprawności  poznania  w  ateistycznej  epistemologii 
mamy zatem wciąŜ nierozwiązany.

 

 

 

Ponadto,  stanowisko  głoszące,  Ŝe  dotychczasowe  przetrwanie  na  naszej  planecie  jest  samo  w  sobie 

gwarantem  prawidłowego  poznania  naszej  rzeczywistości,  jest  teŜ  błędne  z  tego  powodu,  Ŝe  nasza 
rzeczywistość  to w  takim  wypadku  tylko  nasza  planeta,  bowiem  tu  wyewoluowaliśmy.  Oznacza  to,  Ŝe wedle 
powyŜszej tezy nasze poznanie rzeczywistości mogłoby co do swej poprawności być zagwarantowane jedynie 
w  prawidłowym  poznaniu  rzeczywistości  na  naszej  planecie.  Nasze  zmysły  nie  byłyby  jednak  z  punktu 
widzenia  takiego  stanowiska  zdolne  do  poznania  tego,  co  leŜy  poza  obszarem  naszej  planety,  i  w  tym 
momencie  nauki  takie  jak  astrofizyka,  która  bada  historię  i  rozwój  naszego  Wszechświata  (zatem  jest  to  
dziedzina  waŜna  dla  światopoglądu  ateistycznego,  który  bardzo  często  orzeka  o  początku,  historii  i  naturze 
Wszechświata  na  bazie  właśnie  astrofizyki),  stałaby  pod  znakiem  zapytania  w  kwestii  poprawności 
uzyskiwanych obserwacji i ich interpretacji.

 

 

 

Jak się wydaje, z tego problemu zdawał sobie częściowo sprawę juŜ Arystoteles, który pisał: "Obserwacja 

(dotycząca  zjawisk  niebieskich)  dostarcza  nam  bardzo  mało  danych  zmysłowych,  które  by  pozwoliły  je 
studiować i poznać to, co pragniemy o nich wiedzieć. Gdy chodzi o rzeczy podległe zniszczeniu, takie np. jak 
rośliny i zwierzęta, jesteśmy w lepszym połoŜeniu   bo Ŝyjemy wśród nich [ ]"

[21]

.  

 

 

 

W  tym  momencie  moŜna  by  zasadnie  pytać  o  to,  czy  nasze  zmysły  w  ogóle  prawidłowo  odbierają  i 

interpretują przesłanki, jakie uzyskujemy za pomocą teleskopów, anten itd. W tym wypadku nasze zmysły nie 
byłyby przecieŜ ewolucyjnie przystosowane do zbierania tego rodzaju danych, a fakt, Ŝe rzeczywiście nie są, 
został  potwierdzony  przez  wyŜej  przeze  mnie  wspomniane  problemy  obserwacyjne  i  złudzenia,  jakim 
podlegają nasze zmysły w przypadku obserwacji teleskopowych.   

 

 

 

Zatem  z  punktu  widzenia  ateisty  w  naszym  poznaniu  moŜemy  być  pewni  jedynie  tego,  Ŝe  widzimy  tylko 

tafle  wody (rzeczywistości), nie  wiemy jednak, co jest  pod  tą  taflą.  Aby się pod  nią zanurzyć,  nie wystarczy 
patrzeć  i  słyszeć,  trzeba  zaangaŜować  metodę  jakiejś  interpretacji  tego,  co  zbieramy  z  wierzchu  o 
rzeczywistości.  I  tu  pojawiają  się  wspomniane  wcześniej  problemy  interpretacyjne,  czyli:  skąd  wiadomo,  Ŝe 
metoda  naszego  interpretowania  jedynie  tego  wierzchołka  rzeczywistości  równieŜ  nie  jest  błędna?  Kto 
zagwarantuje  nam  jej  poprawność,  skoro  z  punktu  widzenia  ateizmu  wciąŜ  brak  nam  wzorca  rzeczywistego 
świata i jakiegokolwiek punktu odniesienia?

 

 

 

Nawet jeśli badamy dane w sposób przyjęty w metodach nauk przyrodniczy, to istnieje równieŜ problem ze 

zmierzeniem  tych  danych,  bowiem  w  tym  wypadku  "nie  moŜna  wskazać  instrumentów  pomiarowych  dla 
większości obserwowalnych danych"

[22]

.

 

 

 

Ateistyczną  wiarę  w  rzadko  kiedy  zachwianą  pewność  poznania  zmysłowego  względem  natury  całego 

Wszechświata  trafnie  moŜna  by  równieŜ  skomentować  słowami  Bacona:  Zmysły  bowiem  same  w  sobie  są 
słabe  i  omylne.  [ ]  Fałszem  bowiem  jest  twierdzenie,  Ŝe  zmysły  ludzkie  są  miarą  rzeczy.  Przeciwnie, 
wszystkie percepcje, zarówno zmysłowe, jak i umysłowe, są dostosowane do człowieka, a nie do człowieka. 
Rozum ludzki podobny jest do zwierciadła, które będąc nierówne (dla promieni wysyłanych przez przedmioty), 
swoje właściwości na te przedmioty przenosi, przez co je zniekształca i zmienia"

[23]

.  

 

 

 

 Trzeba  równieŜ  dodać,  Ŝe  ateistyczny  argument  stwierdzający,  Ŝe  natura  (dla  wielu:  teoria  ewolucji) 

Page 6 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

wyposaŜyła nas w aparat do poprawnego oceniania reszty zakrytej dla nas rzeczywistości, przejawia cechy 

logicznego  błędu  ekwiwokacji  (

aequus

).  Logiczny  błąd  ekwiwokacji  polega  na  tym,  Ŝe  jakieś  uŜywane 

kilkakrotnie  w  definicji  słowo  poszerza  się  w  sposób  nieuzasadniony  i  błędny  o  dalsze  pojęcia.  Np.  "KaŜda 
strata ukochanej osoby jest tragedią. Tragedia jest pewnym klasycznym utworem scenicznym. A więc kaŜda 
strata ukochanej osoby jest klasycznym utworem scenicznym"

[24]

.  

 

 

 

W  tym  momencie  słowo  "tragedia"  poszerzono  o  dalsze  nieuprawnione  pojęcia  i  błędność  powyŜszego 

wywodu jest widoczna gołym okiem.  

 

 

 

W rozwaŜanym przez nas przypadku mamy zaś następujące rozumowanie: "Dzięki teorii ewolucji (naturze, 

jeśli ktoś  woli) posiedliśmy zmysły, za pomocą  których poznaliśmy częściową  prawdę  o  świecie. Dzięki teorii 
ewolucji (lub naturze) i zmysłom poznajemy i poznamy resztę prawdy o świecie".

 

 

 

Jest  to  ewidentny  błąd  z  klasy 

aequus

.  Błąd  ekwiwokacji  występuje  tu  dlatego,  Ŝe  słowo  "prawda"  w 

znaczeniu znanej nam o świecie prawdy częściowej rozciąga się w dalszej części definicji na resztę prawdy o 
świecie,  co  do  której  wcale  nie  wiadomo  jednak,  Ŝe  jest  to  tego  samego  rodzaju  prawdą  o  świecie  jak  ta, 
którą uzyskiwaliśmy dotąd za pomocą naszego poznawczego aparatu zmysłowego, który był "przyzwyczajony" 
tylko do rozpoznawania wierzchu otaczającej nas rzeczywistości. Kto bowiem ateiście zagwarantuje, Ŝe dalsza 
prawda  o  rzeczywistości  jest  tak  samo  dostępna  dla  naszego  aparatu  zmysłowego,  jak  ta  powierzchowna 
prawda  o  rzeczywistości,  którą  ateusz  poznał  do  tej  pory?  Czy  dalsze  przesłanki  o  rzeczywistości  dadzą  się 
ułoŜyć przez nasze rozumy w spójną i zgodną z prawdą całość? Czy w ogóle uzyskamy takie przesłanki? A jeśli 
je uzyskamy, to jak ateusz zagwarantuje nam ich prawidłowe zinterpretowanie, skoro z punktu widzenia jego 
światopoglądu  nasz  mózg  jest  tylko  produktem  chaotycznych  sił  natury,  zatem  moŜe  błędnie  interpretować 
uzyskiwane przez nas dane? Którąkolwiek drogę by obrać, zawsze będzie to ślepa uliczka.

 

 

 

Przejdźmy teraz do 3 punktu ateistycznej argumentacji:

 

 

 

3) 

To, co obserwujemy, jest pewne, bowiem dodatkowo weryfikujemy to z rzeczywistością

.

 

 

  
To twierdzenie równieŜ moŜna poddać w wątpliwość. Nie znamy bowiem istoty rzeczywistości, której dopiero szukamy (jeślibyśmy ją 

znali, nie musielibyśmy jej szukać), znamy jedynie jej fragmentaryczne i dyskusyjne przejawy, które musimy jakoś zinterpretować. Skąd 
ateista  w  ogóle  wie,  Ŝe  przez  obserwację  w  ogóle  poznaje  rzeczywistość,  skoro  zanim  owo  poznanie  się  dokona,  jest  on  skazany  na 
niewiedzę i nie wie, czym ta dopiero poznawana rzeczywistość tak naprawdę jest i czym okaŜe się ona w przyszłości? Innymi słowy, jak 
ateista  jest  w  stanie  zweryfikować  na  podstawie  rzeczywistości  to,  co  poznaje,  skoro  dopiero  szuka  owej  rzeczywistości?  Do  jakiego 
wzorca chce przyrównać to, czego szuka, skoro owego wzorca dopiero co szuka? Jak ateista jest w stanie sprawdzić coś w sposób pewny, 
skoro dopiero szuka tego, co byłoby pewne i z czym mógłby cokolwiek sprawdzić? 

  
Mówiąc  znowu  obrazowo:  nie  mogę  jedynie  na  mocy  wyłącznie  swego  autorytetu  powiedzieć,  Ŝe  moja  prognoza  odnośnie  do  tego, 

jakie  liczby  padną  jutro  w  totolotka,  jest  na  100%  zgodna  z  rzeczywistością,  bowiem  nie  znam  jeszcze  tej  rzeczywistości.  Nie  mam  w 
bezpośrednim  poznaniu  tego  (liczby  potrzebne  do  wygrania  w  totolotka),  co  mógłbym  porównać  ze  swą  prognozą  dla  jej  sprawdzenia. 
Twierdzenie na bazie samego tylko autorytetu swej obserwacji "porównywanej z rzeczywistością", Ŝe jestem w stanie w sposób pewny i 
bezdyskusyjny  poznać  tą  rzeczywistość,  jest  taką  samą  tautologią  jak  twierdzenie,  Ŝe  prognozowane  za  pomocą  matematycznego 
prawdopodobieństwa liczby odnośnie do wygranej w totolotka są zgodne z tą wygraną, nim ona w ogóle jeszcze nastąpiła.  

  

4) 

Tylko to, co jest zweryfikowane, moŜna uznać za realne

  

Tym  samym  ostatni  punkt  ateistycznego  wnioskowania  jest  z  punktu  widzenia  powyŜszych  rozwaŜań  wnioskiem 

zbudowanym na bazie nieuzasadnionych i niesłusznych załoŜeń. Wszystko wskazuje zatem na to, Ŝe omówiona w niniejszym 
tekście ateistyczna metoda poznawania świata jest błądzeniem po omacku i nie jest oparta na niczym konkretnym. 

  
Podsumowanie 

Page 7 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

  
Na  początku  wyliczmy  w  punktach  nieuzasadnione  załoŜenia  i  błędy  logiczne  naleŜące  do  dziedziny  tautologii  (idem  per  idem), 

ekwiwokacji i ignotum per ignotum (nieznane przez nieznane), jakie wyŜej wyakcentowałem w ateistycznej metodzie poznawania świata. 
Oto one: 

  
1) Rzeczywistość to zgodność z obserwacją, więc moja obserwacja jest zgodna 

z rzeczywistością, bo rzeczywistość jest tym, co obserwuję (ewidentny błąd 
logiczny z klasy idem per idem   błędne koło). 

  
2)  Poprawnie  obserwuję  rzeczywistość,  bo  rzeczywistość  jest  tym,  co  poprawnie  obserwuję  (znów  ewidentny  błąd  logiczny  z  klasy 

idem per idem). 

  
3) Dochodzę do prawdy przez sprawdzanie obserwacji z wzorcem, którego to 

wzorca dopiero co szukam. 

  
Tu mamy zawarty błąd logiczny z klasy ignotum per ignotum, tzn. 

wyjaśnianie nieznanego  przez  nieznane (wzorzec bowiem  jest  nieznany  i  nie moŜemy  za  jego  pomocą  wyjaśnić  tego, czego jeszcze  nie 
znamy). 

  
4) Zmysły poprawnie informują mnie o rzeczywistości, bo rzeczywistość jest 

dana zmysłom (znów błędne koło). 

  
5) Teoria ewolucji (lub natura) uzdalnia mnie do odkrywania ukrytej prawdy o świecie, bo jest mi to dane (kolejna tautologia), skoro 

jak dotąd poprawnie odkryłem część prawdy o świecie. 

  
W ostatnim wnioskowaniu uŜywa się terminu "prawda" w dwóch róŜnych znaczeniach, popadając w logiczny błąd ekwiwokacji. Znana 

nam  dotychczas  dzięki  teorii  ewolucji  powierzchowna  prawda  o  rzeczywistości,  która  uzdalnia  nas  do  przetrwania,  wcale  nie  musi  być 
tego  samego  rodzaju  co  prawda,  której  dopiero  szukamy.  Zatem  mamy  tu  ewidentny  błąd  z  klasy  aequus,  gdzie  w  definicji  uŜywa  się 
jednego słowa o wcale nie toŜsamym znaczeniu. 

  
Jak widzimy, światopogląd ateistyczny nawet w swej metodzie poznawania rzeczywistości z powodu przyjętych zasad jest błądzeniem 

po omacku, a ponadto nie jest on w stanie uwolnić się od przyjmowanych na wiarę załoŜeń, które wytyka światopoglądowi teistycznemu. 
W tym momencie bezzasadne jest ateistyczne twierdzenie, które rości sobie, Ŝe: 
  
"Ateiści i agnostycy [ ] w nic nie wierzą, tylko domagają się wszędzie dowodów, zgodnie z naukową metodologią, która leŜy u podstaw 
ich światopoglądu"

[25]

Jan Lewandowski 

  

  

[1]

 M. Agnosiewicz, 

Wiara, realizm i poznanie

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005

[2]

 Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, Wrocław 2001, s. 124. 

[3]

 Por. dokładne omówienie w: Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, dz. cyt., s. 95 oraz s. 102, gdzie czytamy teŜ o takich 

złudzeniach optycznych jak halo, tęcza, i innych 

[4]

 Za: Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 64. 

[5]

 Za: Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 101, przypis nr 17. 

[6]

 TamŜe, s. 103, przypis nr 24. 

[7]

 TamŜe, s. 115-116. 

[8]

 Dość dobre rozwinięcie tej kwestii przedstawia Paul K. Feyerabend, tamŜe, s. 54-55, 65. 

[9]

 Por. A.B. Stępień, 

Wstęp do filozofii

, Lublin 1995, s. 131-132 wraz z przypisem 78, a takŜe s. 29, 48, 133, 265-266. 

[10]

 Za: W. Kupcow, S. Lebiediew, 

Filozofia a nauka

, Warszawa 1976, s. 129; patrz tamŜe, s. 130, pkt 8, s. 145, 147, 151-

152. 

[11]

 Za: Michio Kaku, 

Hiperprzestrzeń, Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar

, Warszawa 1995, s. 245. 

Por. teŜ W. Kupcow, S. Lebiediew, 

Filozofia a nauka

, dz. cyt., s. 85, 95, 106, 108-109. 

[12]

 A.B. Stępień, 

Wstęp do filozofii

, Lublin 1995, s. 157-158, por. tamŜe, s. 66 w zastosowaniu do teoriopoznawstwa. Por. 

teŜ Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, dz. cyt., s. 215-216, który pisze o tym wspominając, Ŝe zajmował się problematyką 

z  tym  związaną  w  swej  pracy  doktorskiej.  UŜywa  on  pojęcia  "teoretycznie  uwikłane",  które  jest  podobne  do  pojęcia 
"teoretycznie zaangaŜowane". 

Page 8 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...

background image

[13]

 W. Kupcow, S. Lebiediew, 

Nauka a filozofia

, dz. cyt., s. 109. 

[14]

 Por. Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, dz. cyt., s. 64. 

[15]

 Cyt. za tamŜe, s. 86. 

[16]

 M. Agnosiewicz, 

Wiara, realizm i poznanie

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2005

[17]

 Mariusz  Agnosiewicz, 

Wyginanie druta

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2102

. Inne  ciekawe  stwierdzenia  poddające 

jakby  w  niepewność  epistemologię  ateisty  opartą  na  fizjologicznie  ukonstytuowanych  zmysłach  moŜna  przeczytać  w  tym 
samym  tekście  Agnosiewicza:  "Nie  poznamy  ontologicznego  obrazu  świata,  ale  poznamy  mechanizmy  konstruowania  przez 
nasz  organizm  tego  obrazu  [ ].  Nie  moŜemy  poznać  ontologicznego  obrazu  świata,  bo  nasz  obraz  uwarunkowany  jest 
naszymi  predyspozycjami  naturalnymi  [ ].  Dlatego  epistemologia  absolutna  jest  pojęciem  nie  mającym  racji  bytu, 
abstrakcją".  Inny  z  racjonalistów  dodaje:  "Oczywiście  nie  jest  wcale  powiedziane,  Ŝe  obiektywna  rzeczywistość  nie  jest 
właśnie  taka,  jaką  ją  widzimy  naszymi  zmysłami.  Ale  jednak  nie  wiemy  tego  [ ].  Na  tym  to  właśnie  polega  Ŝycie  na  tym 
świecie   niby znam odpowiedź bardzo dobrze, jest prawie oczywista, ale  hmm  ale głowy za nią nie dam. Dlaczego? Bo 
jednak  mam  wątpliwości.  Bo  inni  mówią  inaczej.  Bo  nie  jestem  pewien.  Bo  po  prostu  nie  wiem",  Gustav  von  Gandamar, 

niepewności przekonań i wątpliwościach

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2175

[18]

 Por. szersze zreferowanie tej kwestii w: Jean Francois Lyotard, 

Fenomenlogia

, Warszawa 2000, s. 19. 

[19]

 Prof. A.B. Stępień zauwaŜa: "jedyną teoretyczną podstawą stosowania indukcyjnych procedur uzasadniania twierdzeń są 

  na  gruncie  przyrodoznawstwa  nieuzasadnialne  bez  popełnienia 

petitio  principii

 

  załoŜenia  co  do  struktury  badanej 

rzeczywistości" (

Wstęp do filozofii

, dz. cyt., s. 157-158; por. tamŜe, s. 66, gdzie ten pogląd zastosowano do teoriopoznawstwa 

filozoficznego). Podobnie zauwaŜa się odnośnie do metody indukcji eliminacyjnej: "[ ] sama przez się nie daje gwarancji, Ŝe 
wśród  załoŜeń,  które  składają  się  na  przesłanki,  znajdowało  się  prawdziwe  załoŜenie"  (W.  Kupcow,  S.  Lebiediew, 

Nauka  a 

filozofia

, Warszawa 1976, s. 92). 

[20]

 O dziwo, zgadza się z tym nawet jeden z ateistów, który za ewolucjonistami stwierdził: "Ewolucjoniści twierdzą, Ŝe nasze 

zdolności poznawcze są uwarunkowane biologicznie w ten sposób, Ŝe dobór naturalny faworyzował ten rodzaj poznania, który 
okazywał  się  najbardziej  poŜądany  z  punktu widzenia "genetycznych interesów  naszych  organizmów". Ewolucja  nie  musiała 
zwierzętom (w tym i  człowiekowi) dostarczać obiektywnego poznania  rzeczy i  zjawisk, o ile wystarczającym  i prostszym był 
ten  rodzaj  percepcji,  który  zapewniał  korzystne  reakcje  organizmu" 

  M.  Agnosiewicz, 

Wyginanie  druta

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2102

[21]

 Arystoteles, 

O częściach zwierząt

, Warszawa 1977, s. 22-23. 

[22]

 Wigner, 

American Journal of Physics

, vol. 31, 1963, s. 14, cyt. za Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, dz. cyt., s. 61, 

przypis nr 23. 

[23]

 Bacon, 

Novum Organum

, aforyzmy 50 i 41, cyt. za Paul K. Feyerabend, 

Przeciw metodzie

, dz. cyt., s. 125, przypis nr 4. 

[24]

 Za: Jan Przybyłowski, 

Logika z ogólną metodologią nauk

, Gdańsk 1995, s. 33. 

[25]

 Lech Keller, 

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2057

 
 

Wszelkie prawa zastrzeŜone. Ten artykuł, ani Ŝadna jego część nie moŜe być powielana w Ŝaden sposób (np. w 

formie drukowanej lub elektronicznej) bez pisemnej zgody autora.  

 
 

Page 9 of 9

Krytyczna analiza epistemologicznej metody ateizmu :: Trynitarianie

2008-11-20

http://www.trinitarians.info/racjonalista/art_76_Krytyczna-analiza-epistemologicznej-...