background image

Od narodzin do postrzyżyn – wierzenia naszych Przodków w świetle 

wiedzy współczesnej.

W pracy swojej chciałbym podjąć temat podejścia do dzieci, sposobu ich wychowywania 

przez Słowian w świetle zachowanych informacji   oraz podjąć próbę porównania tegoż materiału z 
współczesną   wiedzą   na   temat   funkcjonowania   dzieci   jaką   zawdzięczamy   podejściu 
psychoanalitycznemu.  Intersujący mnie okres rozwoju dziecka to czas od urodzenia do postrzyżyn co 
ciekawe  już na  tym  etapie  istnieje  silna  analogia  pomiędzy  dawnymi  zwyczajami  a współczesną 
wiedzą. To właśnie dzięki odkryciom psychoanalityków (bez względu na szkołę, którą reprezentują) 
wiemy już teraz, że najistotniejszy dla kształtowania się osobowości dorosłego człowieka okres to 
właśnie czas od urodzenia do około 7r.ż.   – to także czas kiedy współczesne dzieci zaczynają szkołę, 
choć nowa reforma to datę przesunie nie zmieni to faktu że następuję pewna inicjacja ale o tym  
później.

Tak więc celem pracy jest próba interpretacji bądź nadinterpretacji, materiału dotyczącego 

zwyczajów   Słowian   związanych   z   chowaniem   dzieci   do   czasu   postrzyżyn.   Zwyczaj   postrzyżyn 
potwierdzony jest głównie dla chłopców aczkolwiek na potrzeby tej pracy autor przyjmuje założenie, 
że dla dziewczyn istniał jakiś rytuał przejścia, który zamykał tak zwany okres dzieciństwa. 

I Przedstawienie zwyczajów Słowian od narodzin do postrzyżyn

Okres ciąży i cud Narodzin

Co wiadomo na temat narodzin dziecka, jak przeżywano ciążę, jak radzili sobie nasi przodkowie z tym. 
Analizę tego zagadnienia chciałbym rozpocząć od przedstawienia sytuacji kobiety w interesującym nas 
okresie. Wiele wskazuje na to, że kultura Słowian była kulturą o charakterze patriarchalnym co nie 
znaczy,   że   rola   kobiety   była   niedoceniana.   Niektórzy   badacze   jak   Robert   Graves   piszą   wręcz   o 
pierwotności europejskiego matriarchatu, którego kresem była neolityczna rewolucja rolnicza, „…
która  zakończyła epokę  gospodarki   opartej  na  zbieractwie i  myślistwie. Wiedza,   gromadzona  od 
pokoleń przez kobiety, okazała się w nowych warunkach nieprzydatna.”[Anonim]. Jest wiele dowodów 
czy śladów, które mogłyby potwierdzać tę teorię np. doniesienia o możliwości wyboru współmałżonka 
przez słowiańskie kobiety czy fakt, że to właśnie córki mogły stanowić bogactwo dla swojej rodziny o 
czym dowiadujemy się między innymi z zapisków (a raczej ocalałego odpisu z oryginału) Ibrahim-ibm-
Jakuba, który pisał „…A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko (Mieszko) każe mu wypłacić żołd od 
godziny, w której się urodzi czy będzie płci męskiej czy  żeńskiej. A gdy dziecko dorośnie, to jeśli jest 
mężczyzną, żeni go i wypłaca za niego dar ślubny ojcu dziewczyny. Jeżeli zaś jest kobietą, wydaje ją za 
mąż i płaci dar ślubny jej ojcu.”[Gieysztor 1968]. Aleksander Gieysztor pisząc o pozycji kobiety w 
hierarchii społecznej podkreśla jak ważne dla niej jest urodzenie dziecka a więc jej płodność. Płodność  
potężny dar kobiety, który w naszej mitologii uosabia postać bogini Mokosz, a który to dar wynosi 
kobietę do roli niemalże mitycznej – stwórcy życia.  

Ten mityczny charakter mógł powodować, że właśnie wokół narodzin było wiele niepokoju 

związanego   z   silnym   przeświadczeniem   o   działaniu   sił   nadprzyrodzonych/boskich.   Okres   ciąży 
uważany był za bardzo niebezpieczny dla kobiety, która była w powszechnej opinii bezbronna i łatwo 
mogła paść ofiarą złych duchów. Niektórzy badacze łączą ten stan rzeczy z doniesieniami  na temat 
środków wczesno poronnych, o których nasi przodkowie mieli sporą wiedzę, a które to uwalniały 

background image

niewiastę spod wpływu ciemnych mocy. Tak więc kobieta w ciąży nie mogła robić wiele rzeczy, 
domyślnie była zwolniona z obowiązków chroniona. Być może wiara w potencjalne zagrożenia była 
potrzebna by uzasadnić w raczej patriarchalnej kulturze fakt, że kobieta zyskiwała szczególną pozycję 
– spekulacja własna autora. Istniały też konkretne zakazy takie jak zakaz zbliżania się do studni jako, że  
dziecko mogło by zapragnąć wrócić do żywiołu skąd pochodzi – wodne środowisko płodu.  

Przyjście dziecka na świat to niewątpliwy  cud, było  tak  w  czasach  dawnych i  to  się nie 

zmieniło o czym można się przekonać tylko w praktyce. Jak ten cud był rozumiany przez naszych  
przodków. Według A. Szyjewskiego dziecko powstawało z połączenia trzech żywiołów powietrza, ziemi 
i ognia. Powietrze reprezentowały ptaki, które jak sądzono odlatywały na zimę do wyraju, i to właśnie 
one przynosiły dusze dla nowych istnień – były też odpowiedzialne za „transport” duszy zmarłego. 
Wśród ptaków szczególną pozycją zajmował bocian zwiastun nadejścia wiosny wróg węży i gadów, 
zabicie go było ciężką zbrodnią. Ziemia związana było z boginią Mokosz czyli z płodnością, wiele 
wskazuje na to, że poród odbywał się na ziemi dopiero później przenoszono kobietę na łóżko. Dusza 
trafiała  do   domu  przez   komin,   otwór   nad   paleniskiem,   to  właśnie   duch  domowego  ogniska  był 
ostatecznym   cenzorem   dla   przybywającej   duszy,   mógł   ją   cofnąć   jeśli   byłaby   niewłaściwa.   Ogień 
palono w trakcie porodu jak i po nim jako ochronę przed złymi duchami [Szyjewski].   Wydawało by 
się właściwe dodać tu jeszcze żywioł wody ale wyżej wspomniany autor tego nie czyni. 

Narodziny nierozerwalnie związane są ze śmiercią w końcu to dwa podstawowe elementy 

cyklu życia. Uosobieniem tegoż jest oczywiście bogini Mokosz, którą utożsamiała powszechny kult 
Matki Natury jej nazwę można łączyć z staroruską „matką ziemią wilgotną”. Wielu badaczy łączy 
etymologię nazwy Mokosz z wilgocią, wodą. Ma to swoje dwojakie konotacje wilgoć – seksualność, 
namiętność,   pożądanie,   popędowość   życia.   Woda   jest   żywiołem   niezwykle   ważnym   w   kulturze 
Słowian w zasadzie w każdej kulturze. To właśnie woda jako żywioł silnie łączono z cyklem życia. Z 
jednej strony daje życie, plony, z drugiej zamieszkują ją liczne demony utopce, wiły, które domagają 
się życia. Wśród Słowian był zwyczaj nie ratowania topielców, ponieważ oni należeli już do wody i 
zabranie temu żywiołowi tego co do niego już należało mogło go rozzłościć [Anonim]. 

Rod, Rodzanice, Dola opieka nad dzieckiem po narodzinach

Okres po porodzie był szczególny wierzono, że dziecko wraz z matką są szczególnie narażone 

na   niebezpieczeństwo   na   ten   przykład   dziecko   mogło   zostać   nawiedzone   przez   demona,   który 
porywał je podmieniając na jego miejsce własny pomiot lub po prostu taki demon mógł prześladować 
dziecko jak i matkę np. zatruwać jej mleko. Aby chronić się przed tymi niebezpieczeństwami kobiety w 
ciąży np. udawały, że dziecko nie żyje, odprawiano różne gusła, kładziono magiczne artefakty przy 
nowo narodzonym dziecku. 

W trzecim dniu po narodzinach dziecka (różnie u różnych autorów) ojciec w geście uznania 

podnosił dziecku ku słońcu nadawał mu imię tymczasowe czasem miało charakter ochronny przed 
demonami, czasem charakter prześmiewczy co miało sprawić, że dla demonów dziecko przestawało 
być atrakcyjne. Następnie oczekiwano przybycia demonów słowiańskich Rodzanic i to właśnie na ich 
cześć wydawano ucztę aby zapewnić dobry los swemu dziecku. Rodzanice zazwyczaj przedstawiane są 
w   postaci   trzech   kobiet   w   różnym   wieku   młoda   kobieta,   matka,   babka.   To   właśnie   Rodzanice 
utożsamiać można z losem/dolą, były obecne we wszystkich ważnych momentach życia jak narodziny, 
postrzyżyny (to im ofiarowano między innymi ścięte włosy) i to one właśnie zaraz po urodzeniu 
zjawiały się by wywieszczyć jaki los jest pisany dziecku. Wschodniosłowiański bóg Rod, któremu 

background image

badacz słowiańszczyzny Rybakow przypisał funkcję bóstwa naczelnego (w okresie przed wyłonieniem 
się tzw. zestawu Włodzimierzowego) często występował wraz z Rożanicą. Jego  funkcja nie jest jasna 
poza zapisem o tym, że to właśnie Rod miota kulę z ziemi, z których rodzą się dzieci. Sama nazwa 
pojawia się często w źródłach a rdzeń imienia Rod występuje w  słowiańskim roditi  czyli rodzić jak 
również  w polskim rodzie –„plemieniu”. Należy również wspomnieć o powszechnym występowaniu w 
folklorze wschodnim ducha opiekuńczego Doli, który zapewnia swemu panu dostatek i opiekę, czuwa 
nad małymi dziećmi, zbiorami w myśl ruskiego powiedzenie „dobrze jest żyć takiemu, którego Dola 
nie śpi”[Gieysztor 2006]. 

Przedstawione   przeze   mnie   bóstwa   związane   bezpośrednio   lub   pośrednio   z   obrzędem 

narodzin rzucają pewne światło na światopogląd naszych przodków. Najważniejsze z punktu widzenia 
autora tegoż tekstu jest istnienia poglądu o ograniczonym wpływie człowieka na swój los (wpływie nie 
odpowiedzialności).   Tak   więc   to   Rodzanice   decydowały   jakim   człowiekiem   stanie   się   dziecko, 
determinowały   jego   przyszłość.   Słowianie   bardzo   głęboko   wierzyli,   że   okres   ciąży   i   dzieciństwa 
determinuje dalsze losy człowieka a więc jest najważniejszy i wymaga szczególnej troski. Ślady tegoż 
odnajdujemy również w prawach Słowian. Jak podaje K. Modzelewski, kary za zbrodnie przeciwko 
kobiecie   ciężarnej   lub   dzieciom   były   najsurowsze,   bardziej   nawet   niż   przeciw   pełnoprawnemu 
członkowi zbrojnej drużyny. Można więc przyjąć, że wobec prawa byli to najważniejsi członkowie 
społeczności a na pewno wymagający szczególnego traktowania [Modzelewski].  

Postrzyżyny – koniec  dzieciństwa ?

Postrzyżyny to zwyczaj Słowian, o którym powszechnie wiadomo, że był i w zasadzie na tym 

wiedza ta się kończy. Pierwszym źródłem pisanym jest oczywiście kronika franka Gallusa, który jako 
pierwszy opisał ten zwyczaj bardzo oszczędnie wspominając, że takowy miał miejsce w odniesieniu do 
syna Siemomysła. Według L. Leciejewicza był to obrzęd obcięcia włosów dziecku gdy ten kończył 2-3 
lata lub 7 lat powszechnie znany w Rusi i w Polsce. Obrzęd ten łączył się z powszechną wśród ludów 
indoeuropejskich   symboliką   włosów,   której   znaczenie   nie   jest   dotąd   poznane.   Autora   „Małego 
słownika kultury dawnych Słowian” zakłada, że obrzęd ten wiązał się z rytuałem przejścia, staniem się 
pełnoprawnym członkiem danej społeczności (rodziny, rodu, plemienia) czy był po prostu uznaniem 
przez ojca [Leciejewicz]. Według niektórych autorów zwyczaj ten był zarezerwowany dla możnych, był 
symbolicznym oddaniem dziecka na nauki, inni próbują dowodzić, że źródłem tegoż jest kultura 
chrześcijańska. Jest wiele sprzecznych informacji wynikających głównie z braku materiałów, świadków 
archeologicznych i choć myśląc zdroworozsądkowo można by wiele spraw rozstrzygnąć to język nauki 
nie poddaje się tak łatwo.   

Na początku analizy tego zagadnienia chciałbym się przytoczyć legendę o Piaście Kołodzieju i 

na jej podstawie przyjrzeć się postrzyżynom.

 W czasach rządów okrutnego Popiela w pobliżu Kruszwicy, żył we własnej zagrodzie mądry i 

prawy kmieć. Piast i Rzepicha mieli jednego syna Siemowita, który właśnie skończył siedem lat. W 
dniu   siódmych   urodzin   chłopca   obchodzono   ważną   uroczystość   -   zwaną   postrzyżynami.   Było   to 
wielkie święto rodzinne. Nadszedł czas, aby chłopiec spod opieki matki, przeszedł pod opiekę ojca. Na 
znak przyjęcia syna pod swoją opiekę ojciec po raz pierwszy obcinał synowi włosy, nadawał mu imię i 
wzywał dla niego błogosławieństwa przodków. Postrzyżyny kończyły się wielką ucztą dla rodziny i 
znajomych. Taką ucztę wyprawili na postrzyżyny swojego syna Piast i Rzepicha. Na tej uroczystości 
pojawili się również dwaj nieznajomi wędrowcy, prosząc Piasta o gościnę. Gościnność była w dawnej 

background image

Polsce   najświętszym   prawem   i   obowiązkiem.   Przybysze   przekazali   podczas   postrzyżyn   młodemu 
Siemowitowi pełne dobroci życzenia, przepowiadając mu wspaniałą przyszłość. Po śmierci okrutnego 
Popiela uradowani kmiecie wybrali Piasta na swego księcia. Wierzyli, że jego rządy będą sprawiedliwe 
i spokojne. Tak też się stało. Książę Piast sprawował swoje rządy długo i sprawiedliwie, a po nim objął 
władzę jego syn Siemowit. Od Piasta właśnie wywodzi się polski królewski ród , zwany rodem Piastów 
(Strzelczyk). 

Z tego opisu postrzyżyn młodego chłopaka wynika, że głównym celem byłoby przejście pod 

opiekę ojca, celem, który najbardziej przekonuje autora tegoż tekstu. Dlaczego? Przejście pod opiekę 
ojca jest procesem, który w gruncie rzeczy potwierdza wszystkie hipotezy na temat celowości obrzędu 
postrzyżyn z jakimi się spotykałem.  W gruncie rzeczy w takim wypadku cel postrzyżyn nierozerwalnie  
łączyłby się z osobą ojca, jego pozycją społeczną i materialną, funkcją zawodową więc mógłby się 
różnić.   Po   drugie   mieści   się   w   ramach   zdroworozsądkowego   myślenia,   którego   jestem   fanem. 
Powszechnie wiadomo, że istnieje taki okres zwany dzieciństwem, którego głównymi przymiotami są 
beztroska i zabawa. Powszechnie też wiadomo, że taki okres musi się skończyć gdyż życie osoby 
dorosłej jest już trochę bardziej skomplikowane. Tak więc  musiał istnieć tak jak w czasach nam 
współczesnych okres gdy dzieci uczyły się dorosłych obowiązków. Za początek tego okresu uważałbym 
właśnie   postrzyżyny,   które   w   zależności   od   sytuacji   rodziny   mogły   być   po   prostu   początkiem 
obowiązków dla syna biednego chłopa jak i początkiem nauk dla syna rzemieślnika. Przyjmując taką 
hipotezę należałoby założyć, że analogiczna sytuacja miała miejsce dla dziewczynek. Zostawały one co 
prawda  pod  opieką  matek  ale  być   może  zaczynały  uczestniczyć   aktywnie   w  życiu  gospodarstwa 
domowego. 

Z   tego   opisu   wynika   jeszcze   jeden   bardzo   istotny   fakt   (szczególnie   dla   psychoterapeuty 

wykształconego psychoanalitycznie) dzieci do około 7 roku życia przebywały pod opieką matki. Jak 
potraktować   doniesienia   związane   z   postrzyżynami   w   wieku   2-3   lat.   Myślę,   że   mogły   dotyczyć 
późniejszego okresu w historii gdy w bogatszych rodach kobiety znacznie wcześniej kończyły opiekę – 
miały sztab ludzi od tego, ale jest to spekulacja autora. 

II   Przedstawienie   poglądów   na   omawianą   problematykę   w   świetle 

współczesnej wiedzy (psychoanalitycznej).

Zanim przejdę do omówienia poszczególnych rozdziałów, chciałbym przedstawić podstawowe 

założenie   jakie   poczyniłem   na   użytek   tej   analizy.   Założenie   to   mówi,   że   ludzie   współcześnie   w 
warstwie pierwotnie psychogenetycznej nie różnią się w ogóle od ludzi żyjących 1000 i więcej lat 
temu.   Za   warstwę   psychogenetyczną   rozumiem   podstawowe   składowe   psychiki   ludzkiej   nie 
zmienione   od   bardzo   dawna,   które   są   pierwotne   i   decydujące   o   przetrwaniu   naszego   gatunku 
(głównie seks (popęd życia), agresja (popęd śmierci) i lęk (w różnych odcieniach egzystencjalny - , 
świadomość   przemijania   życia   ludzkiego,   strach   –   konkretne   zagrożenie,   niepokój   stan   silnie 
dezorganizujący bo nie znamy przyczyny itd.). Dobrym przykładem są również podstawowe dwa 
prawa biologiczne  prawo zachowania życia (agresja), prawo zachowania gatunku(seks). 

background image

Okres ciąży i cud Narodzin

Chciałbym zacząć od roli kobiety, którą zajmowali się psychoanalitycy wszelkich podejść, z 

różnych okresów, z różnym skutkiem. Na początku ubiegłego wieku psychoanalityczka Frieda Fromm-
Reichmann stworzyła koncepcję schizofrenogennej matki, która w wielkim skrócie zakładała, że za 
powstawanie   zaburzenia   [de   Barbaro].   Choć   współcześnie   jest   to   koncepcja   silnie   krytykowana 
głównie z powodu stygmatyzacji roli matki to w czasie gdy powstała była wręcz rewolucyjna. Po 
pierwsze przyczyniła się do tego, że zaczęto o osobach cierpiących na psychozę myśleć w kategoriach 
osób chorych, cierpiących z powodu zaburzeń psychicznych, które można leczyć – skoro istnieje 
patogeneza to można się tym zajmować. Po drugie koncepcja przyjmowała – jakże słuszne założenie – 
o wielkiej sile relacji pomiędzy matką a płodem, noworodkiem i dzieckiem w pierwszych latach życia – 
relacji   niepowtarzalnej. Dlaczego przytaczam tę koncepcję ?  W  skrócie dziecko  w  okresie  ciąży 
(szczególnie ostatni trymestr) i zaraz po porodzie (co przeżywa oczywiście jako traumę) jest zdolne do 
przeżywania lęku a im więcej percepuje – co rozwija się szybciej niż zdolność rozumienia – tym lęk jest 
silniejszy. Jedynym znanym i bezpiecznym obiektem w tym początkowym okresie niemowlęcym jest 
matka. Gdy matka zaspakaja potrzeby dziecka (karmi, przytula, koi jego nerwy) staje się obiektem 
idealnym, natomiast w momencie gdy matki nie ma – choćby przez chwilę – i nie zaspakaja potrzeb 
dziecka staje się obiektem prześladowczym, złym po prostu. Tak więc dziecko rozszczepia matkę na 
dwie   złą   i  dobrą   [Gabbard   ].   Jednakże   wraz  z  upływem   czasu   gdy   potrzeby   dziecka   częściej   są 
zaspakajane niż nie a ono samo rozwija swoje funkcje psychiczne między innymi pamięć, zdolność do 
myślenia abstrakcyjnego (np. matka wychodząc z pokoju nie ginie tylko jest gdzieś tam) sytuacja 
zaczyna   się   stabilizować.   Stabilizacja   polega   na   tym,   że   nawet   jeśli   dziecko   nie   doświadcza 
natychmiastowej opieki to jest w stanie wyobrazić sobie (dzięki temu, że przechowuje obraz dobrej 
matki), że jego potrzeba będzie zaspokojona. Dlaczego o tym wszystkim piszę ? Myślę, że dlatego 
ponieważ   dzięki   psychoanalizie   możemy   poczuć   to   co   czuć   mogli   nasi   Przodkowie   (oczywiście 
Przodkowie kobiety bardziej) w obliczu zjawiska jakim jest ciąża, poród i pierwsze miesiące. Pisząc o 
tym jak kruchą psychikę posiada dziecko nie wspomniałem o tym jak ciąża wpływa dezorganizująco na 
psychikę matki szczególnie gdy to jest pierwsze dziecko (pierworodne). Jak bardzo młoda matka 
potrzebuje kogoś kto by ją stabilizował chronił przed lękiem/opętaniem tak by ona mogła stabilizować 
swoje dziecko.  Tak więc wiara, że kobieta i jej dziecko w początkowym okresie jest silnie narażona na 
działanie złych mocy znajduje 100% potwierdzenie. System wierzeń i nierozerwalnie z nim związane 
mechanizmy   działania   naszych   Przodków   musiały   być   bardzo   sprawne   i   dobrze   zabezpieczać 
najświętszą relację matki z dzieckiem szczególnie w tak zwanej symbiotycznej fazie. Mój wniosek 
opieram na wciąż budzącym wiele kontrowersji tzw. wyroju Słowian, który jednakowoż w mniejszym 
lub  większym  stopniu  (zależy  od  tego,  którą  frakcję  wybierzemy  w wciąż  toczącej  się  na  forum 
historycy org dyskusji) miał miejsce. W końcu żadna grupa etniczna nie mogła by w tak krótkim czasie 
tak prężnie się rozwinąć bez dobrej polityki pro-rodzinnej.

Chciałbym się odnieść również do wiary w dusze przynoszone z wyraju przez ptaki [Szyjewski]. 

Współcześnie istnieje powszechny pogląd mówiący o tym, że istnieje coś takiego jak temperament. 
Zestaw pewnych pierwotnych właściwości psychicznych, z którymi na świat przychodzi dziecko np. 
dziecko może być bardziej skoncentrowane do wewnątrz, spokojne łatwiej będzie sobie radzić z 
zadaniami   wymagającymi   analizy   i   syntezy   gorzej   w   sytuacjach   społecznych   i   nie   jest   to   efekt 
wychowania.

background image

Rod, Rodzanice, Dola opieka nad dzieckiem po narodzinach

Jak pisałem w podsumowaniu tego zagadnienia w części słowiańskiej, najistotniejszym faktem 

wypływającym z wiary w istnienie Rodzanic jest dla mnie dowód na to, że Słowianie wierzyli w  
przeznaczenie.   W   koncepcjach   psychoanalitycznych   odnajdujemy   wyraźne   potwierdzenie   wiary 
naszych Przodków. Wszystkie szkoły klasyczna, teoria relacji z obiektem, społeczna i wiele innych 
podejść w psychoanalizie zgadzają się na pewno w jednym punkcie. Pierwsze lata życia kształtują 
pierwotny kształt osobowości, który determinuje nasz późniejszy los[między innymi Gabbard]. Weźmy 
na ten przykład kiedyś bardzo modną (teraz również tylko wszyscy temu zaprzeczają bo wiadomo, że 
to już nie jest modne) koncepcję tzw. wychowania bezstresowego. Dziecko wychowywane w ten 
sposób przez pierwsze lata (bo na ogół później rodzicom nie starcza już cierpliwości) jest chronione 
przed presją. W założeniu chodzi o to, że nie ma potrzeby zmuszać dziecko do niczego gdyż ono samo  
będzie najlepiej wiedziało kiedy będzie gotowe na jakiś tam krok rozwojowy. Jak to wpłynie na 
pierwotny kształt osobowości, ano tak (w jakimś tam uproszczeniu), że dziecko będzie preferować w 
relacji   do   siebie   i   świata   tylko   jeden   rodzaj   opieki   dającej   bezpieczeństwo   (chroniącej   przed 
wszelakimi bodźcami stresogennymi). Jest to ważny rodzaj opieki tylko nie rozwojowy, dla rozwoju 
dobry jest drugi rodzaj opieki, którym jest stawianie wymagań kosztem bezpieczeństwa – najlepiej 
gdy oba te rodzaje jakoś się mieszają. Kolejnym problemem jest zbudowanie dziecku przekonania o 
tym, że właściwie tylko ono wie co jest dla niego dobre co np. wyklucza budowanie relacji uczeń 
mistrz – mówiąc krótko mało prawdopodobne by taki ktoś uznawał jakieś autorytety. Jak uważają 
psychoanalitycy   mniej   więcej   w   okolicach   7   roku   życia   proces   kształtowania   się   pierwotnej 
osobowości się kończy. W późniejszych latach dziecko podejmuje różne wyzwania bądź je omija 
budując swoją dolę zgodnie z charakterem swojej pierwotnej osobowości. 

Postrzyżyny – koniec  dzieciństwa ?

Mój nauczyciel psychoterapii powiedział mi kiedyś trochę żartobliwie, że dziecko do 6 roku 

życia trzeba traktować jak króla, później do 18 roku życia jak niewolnika a później trzeba się jakoś 
zaprzyjaźnić. Jest w tym głęboka prawda, która mówi o tym, że są pewne rozdziały w życiu człowieka, 
głęboka i nieznośna prawda, że dzieciństwo kiedyś się kończyć musi – czego niektórzy ludzie nie 
przyjmują do świadomości. Tak jak wcześniej pisałem wielokrotnie psychoanaliza wyraźnie mówi o 
tym, że istnieją takie rozdziały w życiu człowieka – dzieciństwo do około 6 r.ż., faza latencji (gdy nasza 
popędowość usypia a dzieciaki mogą spokojnie rozwijać się) , dojrzewanie (popędowość się budzi, 
burza hormonalna), dorastanie (burza psychiczna, okres buntu) no i ta najstraszniejsza dorosłość. Tak 
więc postrzyżyny byłyby takim rytuałem przejścia między fazami rozwojowymi tak jak mi się wydaje 
byłyby takim symbolicznym końcem beztroskiego dzieciństwa. 

Główną inspiracją do napisania tej pracy było dla mnie zdanie o rytuale postrzyżyn jako 

swoistego rytuału przejścia dziecka z komnat matki do komnat ojca czyli właściwie tym samym o czym 
piszą współcześni psychoanalitycy ale oczywiście nie tylko oni. Przejście do komnat ojca pod jego 
opiekę   w   wieku   7   lat   dowodzi   jak   dobrymi   obserwatorami   życia   wewnątrz   psychicznego   byli 
Słowianie. W okresie gdy dziecko dynamicznie się rozwija a jego popędowość hula w nim w najlepsze 
to właśnie matka jest najlepszym obiektem dla dziecka. Dopiero gdy życie wewnątrz psychiczne się 
stabilizuje bycie pod opieką ojca w tym archetypicznym tego rozumieniu (wiadomo jacy cierpliwi są 
mężczyźni), staje się dla dziecka możliwe i rozwojowe [Budd, Rusbridgera] . 

background image

W dzisiejszych czasach takim śladem po rytuale postrzyżyn jest pasowanie na ucznia. To 

właśnie szkoła zaczyna być takim archetypem obrazu ojca stawiającym wymagania, uczącym jak 
radzić sobie w świecie. Szkoła także jest końcem beztroskiego życia od tego momentu aż do końca 
życia ludzie funkcjonują w myśl nie tylko zasady przyjemności ale również w myśl zasady realizmu – o  
czym pisze Zygmunt Freud w swoim klasycznym dziele „Poza zasadą przyjemności” [Freud].  Dlatego 
myślę, że postrzyżyny  kończące okres dzieciństwa miały swój głęboki sens – z jednej strony kończył 
się wspaniały okres beztroski ale sam rytuał mógł być na tyle znaczący i nobilitujący, że ułatwiał  
pogodzenie się ze stratą

Podsumowanie

Myślę,   że   dla   mnie   jako   „młodego”   rekonstruktora   świadomość,   że   odkrywanie   własnej 

przeszłości, powrót do korzeni  jest nie tylko rodzajem rozrywki ale również może być poszukiwaniem 
wiedzy dawno zapomnianej ale dziś szczególnie przydatnej jest ważna. Fantastycznym odkryciem dla 
mnie jest to, że moja wysoce specjalistyczna wiedza daje się tak łatwo przełożyć na coś co na ogół 
nazywane jest ludowym bajaniem w najlepszym przypadku lub częściej zabobonem. Z powodu braku 
wiedzy, czasu i różnych innych braków praca ta ma charakter bardzo ogólny ale dla autora staje się  
punktem wyjścia do dalszego zgłębiania tematu i rozwijania go.   

Anonim, Mokosz – pani życia i śmierci. Charakterystyka w kontekście mitologii indoeuropejskich.

de Barbaro B., (1999). Schizofrenia w rodzinie. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Budd   S.,   Rusbridgera   R.,   (2008).   Współczesna   psychoanaliza   brytyjska.   Podstawowe   zagadnienia. 
Warszawa: Oficyna Ingenium 

Bruckner A., (1985). Mitologia słowiańska i polska. Warszawa: Polskie Wydawnictwo Naukowe.

Freud Z., (2012).Poza zasadą przyjemności. Warszawa: Wydawnictwo naukowe PWN.

Gabbard   G.O.,(2011).   Psychiatria   psychoanalityczna   w   praktyce   klinicznej.   Kraków:   Wydawnictwo 
Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Gieysztor A., (2006). Mitologia Słowian. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Gieysztor A., Kobiety słowiańskie u progu wieków średnich. W: Mówią wieki 1/1968.

Leciejewicz L.(1988). Mały słownik kultury dawnych Słowian. Warszawa: Wiedza Powszechna.

Modzelewski K.,(2004). Barbarzyńska Europa. Warszawa: Wydawnictwo ISKRY.

Moszyński   K.,   (1934).   Kultura   ludowa   Słowian.   Część   II.   Zeszyt   1.   Kraków:   Polska   Akademia 
Umiejętności.

Strzelczyk J.(1998) Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian. Poznań: Dom wydawniczy Rebis.

Szyjewski A., (2003). Religia Słowian. Kraków: Wydawnictwo WAM.