background image

Radosław Peterman            

Działalność aparatu bezpieczeństwa wobec Kościoła 

rzymskokatolickiego dekanatu bełchatowskiego

W  pracy   tej   podjąłem   się   próby   opisania   metod   walk   z   Kościołem 

Katolickim.   Obejmuje   ona   tylko   fragment   działań   organów   bezpieczeństwa 

państwa wobec dekanatu bełchatowskiego. Trudność opisania przedsięwzięć 

oraz działań UB/SB jest tym większa, gdyż na przełomie lat 1989-1990 Służba 

Bezpieczeństwa   dokonała   zniszczeń   swoich   akt.   Służba   Bezpieczeństwa 

zniszczyła   wówczas   takie   materiały   archiwalne,   jak   sprawozdania 

z działalności   pionów   operacyjnych   zajmujących   się   rozpracowywaniem 

Kościoła.   Likwidacji   uległy   też   materiały   analityczne   dotyczące   pracy 

z informatorami.   Były   to   bezcenne   źródła,   które   dzisiaj   pozwoliłyby   lepiej 

poznać cele i metody walki z Kościołem. Zniszczono także teczki ewidencji 

operacyjnej   księży   (TEOK),   które   prowadzono   systematycznie   od   1946   r. 

Na szczęście nie wszystkie materiały uległy zniszczeniu.

Do   walki   z   Kościołem   pozyskiwano   informatorów   i   agentów, 

stosowano prowokację (tzw. kombinacje operacyjne), podsłuchy telefoniczne 

i pokojowe,   przeprowadzano   perlustrację   (kontrolę)   korespondencji   osób 

duchownych   w   urzędach   pocztowych,   zatrzymywano,   przesłuchiwano   oraz 

inspirowano działania propagandowe i rzekome inicjatywy społeczne.

Zachętą   do   stosowania   takich   metod   było   stanowisko   ministra 

Bezpieczeństwa   Publicznego   Stanisława   Radkiewicza,   który   dnia 

13 października   1947   r.   na   odprawie   krajowej   funkcjonariuszy   urzędów 

bezpieczeństwa   publicznego   stwierdził,   że   można   skompromitować   Kościół 

poprzez   zbieranie   materiałów   dotyczących   powiązań   oraz   udziału 

duchowieństwa   z   organizacjami   niepodległościowymi.   Na   tej   podstawie 

zalecał przygotowywać, a raczej preparować, dokumenty służące za podstawę 

aresztowań, a następnie procesów politycznych księży. 

background image

Radkiewicz   na   tej   odprawie   uważał,   że   „zwalczanie   wrogiej 

działalności   kleru   jest   niewątpliwie   jednym   z   najtrudniejszych   zadań,   jakie 

stoją   przed   nami.   Nie   tylko   dlatego,   że   kler   jest   to   instytucja   dysponująca 

wielkimi zasobami materialnymi (ziemia, przedsiębiorstwa, olbrzymie dotacje 

zagraniczne,   instytucje   i   organizacje   charytatywne),   które   wykorzystuje   się 

do rozszerzenia swoich wpływów. Trudność zwalczania wrogiej działalności 

kleru   leży   w pierwszym   rzędzie   w   tym,   że   kościół   może   prowokacyjnie 

wykorzystać każdy krok skierowany przeciw niemu, przedstawiając go jako 

walkę z religią.”

Minister   bezpieczeństwa   publicznego   tak   precyzował   kierunki   pracy 

operacyjnej:

„1. Rozpracować udział księży w podziemiu, który obecnie jest jeszcze 

b. poważny. Szczególną uwagę należy zwrócić na kler zakonny, który stanowi 

bardziej   elitarny   i   aktywny   element   i   ma   ze   względu   na   warunki   życiowe 

(kolektyw,  pomieszczenia  klasztorne)  większe  możliwości uprawiania  pracy 

konspiracyjnej.[...]

2. Przystąpić   do   wszechstronnego   i   systematycznego   rozpracowania 

instytucji   kościoła   w terenie.   Główne   obiekty:   kuria   biskupia, 

dekanaty,   rada   dekanacka   i   instytucje   najściślej   oparte   o   diecezje 

(„Caritas”).[...]

3. Należy zerwać z zakorzenionym poglądem, że „klasztoru nie da się 

rozpracować”. Nie należy kapitulować przed trudnościami. Kierunek 

dojścia: prokuratorzy klasztoru, żebracy, dostawcy klasztorni itp.

4. Zarówno:   a)   celem   dokładnego   poznania   stosunków   w   łonie   kleru 

na każdym   szczeblu;   b) celem   głębszego   i   poważnego 

rozpracowania i;   c)   –   co   najważniejsze   –   dla umożliwienia 

wywierania   celnego   nacisku   w   odpowiednim   kierunku   –   należy 

wszechstronnie zaznajomić się z bazą materialną kleru. [...]

7. Z całą stanowczością i bezwzględnością nie dopuścić do wdzierania 

się kleru i organizacji katolickich na grunt robotniczy. [...]

9. Przeciwdziałać (taktownie i drogą pośrednią) wpływom kleru na 

masowe organizacje młodzieżowe, w pierwszym rzędzie na ZHP. [...]

background image

11.   Systematycznie   rozpracowywać   prefektów   szkolnych   przede 

wszystkim za pomocą agentury młodzieżowej. [...]

13.   [...]   należy   usunąć   zaniedbanie   i   przystąpić   do   budowy   sieci 

agencyjnej,   sygnalizacyjnej   i   informacyjnej   wśród   pątników, 

kramikarzy i żebraków odpustowych itp.

14.   Przeciwdziałanie   rozszerzaniu   się   prasy   katolickiej,   która   jest 

rozsadnikiem ducha wrogości i organizatorem elementów zacofanych. 

[...]

16. Ze względu na konieczną jak największą ostrożność i szczególną 

odpowiedzialność   przy   stosowaniu   wszelkich   represji   wobec 

duchowieństwa   –   należy   zarówno   areszty   księży,   jak   metody 

represyjne   i   profilaktyczne   w   stosunku   do   duchowieństwa 

i katolickich   imprez   masowych   bezwzględnie   uzgadniać 

z Ministerstwem.”

Ministerstwo   zalecało   intensywniejsze   rozpracowywanie   organizacji 

katolickich, w szczególności „Caritas”, Sodalicję Mariańską, Bractwo Żywego 

Różańca, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Nakazywało rozbudowywać 

sieć agenturalną wśród duchowieństwa, poprzez werbowanie księży mających 

szansę dalszych awansów w hierarchii kościelnej. Ministerstwu zależało także 

na zdobyciu do współpracy także kanclerzy kurii.

Tymi   sprawami   zajmował   się,   najpierw,   Referat   VI   Powiatowej 

Delegatury do spraw Bezpieczeństwa Publicznego w Bełchatowie, następnie 

już   Referat   III   (a   od   1962   r.   –   referat   IV)   Służby   Bezpieczeństwa   KPMO 

w Bełchatowie. 

Rozproszone   działania   organów   bezpieczeństwa   państwa 

systematycznie   porządkowano   poprzez   wydawanie   kolejnych   wytycznych 

i instrukcji   dotyczących   pracy   operacyjnej.   Jednym   z pierwszych   ułatwień 

w rozpracowywaniu   duchowieństwa   była   wprowadzona,   przez   dyrektor 

Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa  Publicznego Julię Brystygier 

w 1946   r.,   systemu   ewidencji   duchowieństwa.   Ta   ewidencja   odnosiła   się 

do „obiektu”,   czyli:   diecezji,   dekanatu   lub   parafii   i   miała   ułatwić   pracę 

operacyjną w tych miejscach. Ewidencja była prowadzona w siedmiu teczkach:

background image

1. „Materiały oficjalne” - zawierała m.in. historię, charakterystykę, plany 

oraz skład osobowy „obiektu”;

2. „Sieć agenturalna” - umieszczano w niej spis istenijącej agentury oraz 

grafik spotkań z nią;

3. „Ewidencja   elementu   przestępczego”   -   wykazywano   w   niej   m.in. 

osoby   „przedstawiające   niepewny   element,   księża   pozostający 

w legalnej opozycji – PSL, Stronnictwo Pracy”;

4. „Praca operacyjna” - zawierała m.in. plany pracy, raporty i meldunki 

specjalne;

5. „Korespondencja”   -   zawierała   pisma   z   urzędów   odnośnie 

duchowieństwa;

6. „Ewidencja   przestępczej   działalności”   -   umieszczano   w   niej   m.in. 

wykaz nielegalnych wydawnictw oraz „tajnych zebrań i posiedzeń”;

7. „Ewidencja   elementu   demokratycznego”   -   zawierała   spis   księży 

przynależnych do „partii demokratycznych”.

Kolejne   instrukcje   wydawane   przez   MBP   precyzowały   działania 

operacyjne aparatu bezpieczeństwa. Instrukcja Departamentu V MBP z 1946 r. 

w   sprawie   pracy   z   agentami   w środowisku   duchowieństwa   pomagała 

funkcjonariuszom   UB   właściwie   ukierunkować   informatora   i   agenta 

na uzyskiwanie wiadomości potrzebne w pracy operacyjnej.

Potrzeba rozbudowania sieci tajnych współpracowników w środowisku 

kościelnym spowodowała stworzenie w 1949 r. projektu instrukcji dotyczącej 

werbowania agentury w szeregach duchowieństwa, a następnie wytycznych dla 

szefów   WUBP   i   naczelników   Wydziałów   V   WUBP   „w   sprawie   pracy 

aegenturalno-operacyjnej”.

Projekt   instrukcji   przewidywał,   że   przy   typowaniu   kandydata 

na werbunek należało z góry określić  cel, dla jakiego chciano wykorzystać 

agenta i zadania, jakie zamierzano jemu postawić. Na informatorów zalecano 

typować „księży dziekanów lub ich bliskich kolegów i przyjaciół oraz księży 

zajmujących stanowiska kierowników dekanalnych organizacji masowych, jak 

Caritas [...] lub księży kierujących działalnością Katolickiego Stowarzyszenia 

Młodzieży.”   Projekt   instrukcji   przewidywał   nie   tylko   zdobywanie   wiedzy 

background image

poprzez pozyskane do współpracy osoby ale także przewidywano działania 

rozbijające jedność Kościoła: 

„3.   Zwykłych   księży   (proboszczów   wiejskich,   wikariuszów)   należy 

typować na czynną współpracę. Zadaniem tych agentów nie będzie udzielanie 

informacji   z   terenu   kleru,   a   sabatowanie   zarządzeń   biskupów   przez   nie 

odczytywanie w całości listów pasterskich, nie rozwijanie na terenie swoich 

parafii organizacji masowych, pomoc w  zwalczaniu band i aktów  sabotażu 

oraz   zachęcanie   wiernych   do   wypełnienia   poleceń   władz   państwowych. 

Werbunki takie należy przeprowadzić w skali masowej. [...]

5. Na agentów inspiratorów, wykonujących zadania pozytywne, należy 

typować   popularnych   i   wpływowych   kanoników   i   prałatów   kapituły, 

profesorów   seminariów   duchownych   i wydziałów   teologii   oraz   w   miastach 

wojewódzkich   proboszczów   większych   parafii.   Szczególnie   parafii 

robotniczych.”

Księży   przeznaczonych   do   werbowania   zatwierdzał   szef   WUBP, 

natomiast   werbunek   biskupów,   kanclerzy   kurii,   prowincjałów   zakonów 

akceptowało MBP. Ministerstwo proponowało przekazywanie zadań, które nie 

naruszały „dyscypliny duchownej”. Sugerowało także by agenta nastawiać na 

„robienie   kariery   w   zawodzie   duchownym   i   osiąganie   coraz   wyższych 

stanowisk”.

Na   problem   współpracy   z   aparatem   bezpieczeństwa   zwracał   uwagę 

także biskup Michał Klepacz na konferencji w listopadzie 1949 r.: „Może być 

tak – mówił, że księża będą musieli żyć w nędzy materialnej, 300 wniosków 

władz o rzekomych nadużyciach skarbowych czeka na swój bieg. Wciąż nie 

ustają szykany i próby popychania księży do zdrady przez wciąganie ich na 

listy donosicieli. Obiecują wielkie korzyści, grają na patriotyzmie, zapewniają 

całkowite   bezpieczeństwo   i   tajność   współpracy,   albo   straszą   różnymi 

sposobami. Biada temu, kto ulegnie pokusie lub da się zastraszyć, bo nie tylko 

nie   zapewni   sobie   korzyści,   lecz   także   nie   zapewni   sobie   bezpieczeństwa, 

a zwłaszcza   spokoju   sumienia.   Zostanie   wykorzystywany   przez   szantaż, 

wciągany w coraz trudniejsze sprawy, do ostatnich granic spodlony i potem 

odrzucony”.

background image

Aparat bezpieczeństwa w 1955 r. wytyczył sobie takie zadania: 

„1.   Na   biskupów,   którzy   są   ze   swej   nieprzejednanej   wrogości   do   Polski 

Ludowej, należy prowadzić akty na rozpracowania, bądź to w ramach spraw 

agenturalnych   na   osobę,   bądź   też   w   ramach   spraw   ewidencyjno-

obserwacyjnych. To samo dotyczy kurialistów i kleru parafialnego.

2. Rozpracowanie   powinno   polegać   na   aktywnym   śledzeniu   działalności 

rozpracowywanych.   Każde   wrogie   wystąpienie   bądź   też   wypowiedź 

powinna być nam znana i w odpowiedni sposób potwierdzona.

3. Do rozpracowania należy wykorzystać możliwości posiadanej agentury oraz 

położyć   nacisk   na   zdobycie   agentury   mającej   bezpośrednie   dotarcie 

do figurantów.   Agenturę   werbować   spośród   księży   i   osób   świeckich 

cieszących się zaufaniem u rozpracowywanych.

4. Należy położyć duży wysiłek  na  zdobycie  cennej  agentury w  kurii. [...] 

Do opracowania jako kandydatów na werbunek brać pod uwagę takie osoby, 

które   nie   są   agresywne   w   stosunku   do   władzy   ludowej   oraz   cieszą   się 

zaufaniem u wrogiego aktywu. Brać też pod uwagę takie ewentualności, 

że mogą być  księża, którzy kiedyś  byli znani  jako  wrogowie, a  obecnie 

na skutek zmian sytuacji poglądy ich też uległy zmianie.

5. Prowadzić   głębokie   rozpoznania   osób   świeckich   utrzymujących   ścisłe 

kontakty z kierownictwem kurii i kurialistów, biorąc pod uwagę charakter 

i płaszczyzny, na jakich te kontakty odbywają się, w celu zdobycia wśród 

nich   cennej   agentury   zdolnej   ujawnić   kierunki   i   kanały   wpływów   kleru 

na poszczególne grupy społeczne.

6. Należy   interesować   się   wszystkimi   usuniętymi   ze   stanowisk   kurialnych 

księżmi zajmującymi obecnie stanowiska parafialne, jak też i księżmi ściśle 

związanymi   z   biskupami,   szczególnie   usuniętymi   za   wrogą   działalność, 

którzy,   jak   wiemy   z   doświadczenia,   są   inspiratorami   oporu   przeciwko 

postępowym kierownikom kurii i władzy ludowej.

7. Głęboko   analizować   wszelkie   posiadane   sygnały   i   zaczepki   świadczące 

o powiązaniach   figurantów   z   zagranicą,   a   szczególnie   z   Watykanem. 

W punkcie   tym   trzeba   mieć   na   uwadze   kontakty   tak   rodzinne,   jak 

i przyjacielskie.   Konieczna   w   tym   wypadku   jest   pomysłowość 

background image

w wykorzystywaniu   danej   agentury,   opracowywać   odpowiednio   realne 

kombinacje operacyjne dla rozwiązania tego odcinka. Poza tym do tego celu 

należy   typować   odpowiednich   kandydatów   do   werbunku,   których 

po wychowaniu operacyjnym można byłoby wykorzystać na tym odcinku.

8. Posiadaną   agenturę   nastawiać   na   pełne   rozeznanie   sytuacji   i   zamierzeń 

kierownictwa kurii. W tym celu należy skrupulatnie i z uwagą analizować 

otrzymane doniesienia po całym zagadnieniu kleru rzymskokatolickiego dla 

ustalenia nowych form działalności, szybkiego im przeciwdziałania.

9. Mając na uwadze niezadowalający stan pracy operacyjnej po zagadnieniu 

seminariów duchownych, rozpracowanie tego zagadnienia ustawić w dwóch 

zasadniczych kierunkach:

a)

rozeznawania i ustalenia jednostek spośród alumnów cieszących się 

względami kierownictwa z uwagi na swoje zdolności naukowe w celu 

typowania   spośród   nich   kandydatów   do   werbunku,   z   perspektywą 

przyszłego kierowania ich na studia za granicą;

b)

rozpoznawania   i   ustalenia   jednostek   niezadowolonych,   chwiejnych 

w celu   pozyskiwania   ich   dla   rozeznawania   ludzi   i   stosunków 

panujących   w   seminariach   duchownych   oraz   wykorzystania 

niektórych   z   tych   jednostek   do   siania   defetyzmu   i   oporu   wśród 

pozostałych alumnów.

10. Szybko reagować na wszelkiego rodzaju wrogie wystąpienia, jak ambona, 

demonstracje  polityczne,  kolportaż  wrogiej  literatury,  wroga  propaganda, 

wroga działalność przeciwko socjalistycznej gospodarce i inne. Ujawnione 

fakty szybko potwierdzać i wyciągać odpowiednie wnioski.

11.Bezwzględnie włączać się do rozpracowania faktów kradzieży, włamań i 

napadów   połączonych   z   profanacją.   Zapobiegać   wykorzystaniu   tych 

momentów   przez   wrogie   elementy   klerykalne   do   rozszerzenia   wrogiej 

propagandy.

12.Interesować   się   działalnością   pracowników   byłych   redakcji   reakcyjnych 

pism   kurialnych.   Szczególnie   tymi,   którzy   obecnie   są   redaktorami 

wydawnictw PAX-u.

background image

13.Aktywnie interesować się przyjazdem różnych delegacji zagranicznych do 

działaczy spośród kleru i aktywu świeckiego.”

Te   powyższe   zadania   były   systematycznie   realizowane   na   każdym 

szczeblu   aparatu   bezpieczeństwa.   Powiat   bełchatowski   też   nie   był   wolny 

od działań operacyjnych. Służba  Bezpieczeństwa z  tego terenu tak oceniała 

sytuację   w   czerwcu   1956   r.:   „Na   terenie   tut.   powiatu   jest   11   kościołów 

i 14 księży.   [...]   Do   najciekawszych   z   nich   jest   dziekan   z   Bełchatowa 

ks. Nowak, który to do chwili powstania tut. powiatu czuł się „głową” miasta 

Bełchatowa. Kierował on przede wszystkim życiem kulturalnym tegoż miasta. 

Mamy   informację,   że   do   księdza   Nowaka   przychodzą   ludzie,   którzy   mu 

donoszą o wszystkim co się dzieje w Bełchatowie. Plotki, które mu donieśli, 

często wykorzystywał na kazaniu. [...].

Ksiądz Nowak często na kazaniu wypowiada się wrogo. Mamy również 

sygnał (niesprawdzony), że ks. Nowak ma swoją bibliotekę. [...]

Odnośnie   księdza   z   Łękinska   –   Sobonia   też   otrzymaliśmy   sygnały, 

że posiada   bibliotekę   prywatną,   że   interesuje   się   bardzo   istniejącą   tam 

spółdzielnią produkcyjną, w której atmosfera nie jest dobra. [...] Oprócz tego 

ks. Soboń również ostatnio strasznie stara się  o zdobycie  autorytetu wśród 

dzieci.”

Bełchatowska   Służba   Bezpieczeństwa   swoją   wiedze   o   działalności 

duchowieństwa   czerpała   przede   wszystkim   z   doniesień   agenturalnych. 

Werbowanie informatorów przebiegało różnie. Jednego z nich namówiono do 

przekazywania   informacji   o   księdzu   dziekanie   Nowaku.   „Kandydat 

opracowywany był przez tow. Klembę Zenona. Podczas prowadzonej rozmowy 

przed   werbunkowej,   kandydat   oświadczył,   że   zgadza   się   udzielać   pomocy 

naszemu aparatowi. Wobec tego wiedziałem, że dalsze czynności werbunkowe 

jak bym przeprowadzał, kandydat w ogóle odmówiłby nam udzielania pomocy 

i   dlatego   zrezygnowałem   z   dalszych   czynności,   a   ten   sposób   opisał   mi 

postępowanie ks. dziekana Nowaka M. i przyrzekł w każdej chwili co od niego 

będę chciał, a będzie w jego mocy, to starał się będzie nam pomóc. Pobrałem 

od w-w zobowiązanie o zachowaniu tajemnicy”.

background image

Oficerowie SB otrzymywane informacje różnie interpretowali. Potrafili 

w ramach jednego sprawozdania tą samą informację różnie odczytać. Najpierw 

podawali, że notatką służbową z dnia 21 czerwca 1957 r. stwierdzono, „że 

ks. Nowak Marian mówił do ludzi, że Prezydium nie dało mu zezwolenia aby 

procesja   chodziła   w   godzinach   popołudniowych”.   Następnie   ten   fakt   tak 

odczytywali: „W dniu 20 czerwca 1957 r. w święto Bożego Ciała miała odbyć 

się procesja, która nie odbyła się z powodu tego, że w tych godzinach padał 

deszcz  i   ks.  dziekan  Nowak  odwołał   te  uroczystości   z  powodu  niepogody. 

W godzinach popołudniowych, kiedy przestał padać deszcz ludność zwróciła 

się do niego, aby procesja poszła po południu, to ks. Nowak odpowiedział im, 

że on nie może w tych godzinach wychodzić z procesją bo mu Prezydium 

Powiatowej Rady Narodowej zabroniło, a jak chcą to niech idą do Prezydium, 

aby uzyskać zezwolenie na wyjście procesji. Z tych wypowiedzi wynika, że ks. 

Nowak   widocznie   posiadał   w   tym   taki   cel   aby   podburzyć   społeczeństwo 

przeciwko   P.P.R.N.,   że   jemu   nie   zezwalają   i   utrudniają   mu   w   obrzędach 

kościelnych. O powyższym mówią posiadane materiały”.

Innym   ciekawym   elementem   nieznajomości   struktur   Kościoła   przez 

funkcjonariuszy SB z Bełchatowa jest fragment sprawozdania za drugi kwartał 

1958   r.   z   działalności   referatu   III   Służby   Bezpieczeństwa   przy   Komendzie 

Powiatowej MO: „W dniu 29 maja 1958 r. uzyskano informację od kilku osób, 

że   ksiądz   Nowak   jak   był   na   wizytacji   biskup   w   tutejszym   dekanacie,   to 

na każdym kazaniu które wygłaszał nawoływał wiernych by w każdą niedzielę 

i   święto   przychodzili   do   kościoła,   jak   to   przyszli   wtedy   gdy   jest   biskup. 

Następnie apelował do młodzieży tak żeńskiej, jak i męskiej, by młodzież ta 

gremialnie odwiedzała Jasną Góre w Częstochowie i brała udział w Ślubach 

Jasno-Górskich, podkreślając przy tym w których będzie uczestniczył papierz 

[sic!] Wyszyński. [...] Jednocześnie starać się będziemy ustalić czy ks. Nowak 

Marian   nie   stara   się   inspirować   kleru   do   wrogiej   działalności   w   tutejszym 

dekanacie”.

Słaba praca z „agenturą” spowodowała, w ocenie funkcjonariuszy, brak 

wiedzy o zamierzeniach Kościoła, a wystąpienia księży często ich zaskakiwały. 

Takim przykładem jest fragment analizy pracy Wydziału V Wojewódzkiego 

background image

Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi z 1952 r.: „Wiemy już dzisiaj 

jakimi metodami kler katolicki stara się przyciągać młodzież na swoje pozycje. 

Wiemy również kto konkretnie z pośród kleru odpowiedzialny jest za odcinek 

młodzieżowy, okazało się, że jest on naszym informatorem, co daje nam pewne 

możliwości poprzez nastawienie go do zmniejszenia aktywności kleru wśród 

młodzieży i po tej właśnie linii została skierowana praca Sekcji V-tej, która 

biorąc za podstawę sytuację polityczną, a związku z tym walkę o młodzież, 

opiera swoje plany na tym zagadnieniu”. 

W   1958   r.   funkcjonariusze   z   powiatu   bełchatowskiego   uzyskali 

informację, że nowo przybyły do parafii w Łękinsku, ks. Zygmunt Cisłowski, 

intensywnie   zainteresował   się   działalnością   Związku   Harcerstwa   Polskiego. 

Służba Bezpieczeństwa źle widziała jego zaangażowanie na tym polu i jeszcze 

w tym samym roku przeprowadziła na ten temat rozmowę: „Ksiądz Cisłowski 

z parafii Łękinsko chociaż dwukrotnie były z nim przeprowadzane rozmowy 

profilaktyczne   nie   zmienił   swojego   postępowania,   a   w   dalszym   ciągu 

występuje   negatywnie   przeciwko   władzy   ludowej   i   jednocześnie   stara   się 

przyciągać   młodzież   na   swoją   stronę,   aby   posiadać   bezpośredni   wpływ 

i oddziaływanie na to środowisko. [..] Należy stwierdzić, że posiada poparcie 

wśród   młodzieży   ponieważ   młodzież   nie   posiadając   żadnych   rozrywek 

korzysta   z   jego   wymysłów.”   Zapobieganie   przed   angażowaniem   się 

duchowieństwa w pomoc różnym instytucjom państwowym i społecznym było 

częścią   realizacji   wytycznych   Departamentu   III   Ministerstwa   Spraw 

Wewnętrznych   w   sprawie   zwalczania   „wrogiej   działalności   kleru   i   aktywu 

katolickiego”: „Biorąc pod uwagę kierunki działalności Kościoła katolickiego 

i powiązanych   z   nim   elementów   reakcyjnych   oraz   sytuację   w   stosunkach 

między   państwem   i   Kościołem   –   przed   Służbą   Bezpieczeństwa   stoją 

następujące zadania:

-   ujawnianie,   rozpracowywanie   i   zwalczanie   działalności   godzącej 

w podstawy   ustrojowe   naszego   państwa,   sprzecznej   z   obowiązującymi 

ustawami [...],

- ujawnienie, przeciwdziałanie i zwalczanie działalności kleru naruszającej 

obowiązujący   porządek   prawno-publiczny,   polegającej   na   nieprzestrzeganiu 

background image

zarządzeń administracyjnych i zmierzającej do ingerencji w pracę instytucji 

państwowych oraz organizacji społecznych,

- obserwacja reakcyjnych elementów spośród kleru świeckiego i zakonnego 

oraz   świeckich   działaczy   katolickich   dla   zdobywania   informacji   o   ich 

zamierzeniach, panach, formach i metodach działalności społecznej, mającej 

na celu ideologiczną walkę z socjalizmem.

[...]W   pracy   operacyjnej   na   odcinku   kleru   świeckiego,   zakonów 

i świeckich   działaczy   katolickich   należy   dążyć   do   stałego   rozszerzania 

i pozyskiwania nowych źródeł informacji, przede wszystkim w tych ogniwach 

Kościoła i katolików świeckich, które wykazują wolę walki z socjalizmem. 

Należy wykorzystywać agenturę pracującą w sprawach, jak i poza sprawami 

oraz   wszelkie   inne   środki   operacyjne.   Skontrolować   również   możliwość 

wykorzystania   wyeliminowanej   w   poprzednim   okresie   agentury,   a   także 

odnowić   poufne   kontakty   z   tymi   księżmi,   którzy   są   lojalni   wobec   władzy 

ludowej i nie odmawiają współpracy z władzami. W koniecznych wypadkach 

krok ten winien iść w parze z udzielaniem im pomocy materialnej.

Obok   zwalczania   antypaństwowej   działalności   kleru   i   świeckich 

działaczy   katolickich   aparat   Służby   Bezpieczeństwa   winien   dążyć   do 

zdobywania   informacji   o   całokształcie   działalności   kleru   i   środowisk 

klerykalnych.   Posiada   to   zasadnicze   znaczenie.   Uzyskiwane   na   bieżąco 

informacje   o   ich   planach   i   zamierzeniach   pozwolą   na   występowanie   we 

właściwym czasie z kontrakcją przeciwko ich poczynaniom poprzez czynniki 

administracyjne, Służbę Bezpieczeństwa, względnie MO.

Należy   podnosić   na   wyższy   poziom   pracę   z   posiadaną   siecią 

agenturalną,   śmielej   stosować   kombinacje   mające   na   celu   wprowadzenie 

agentury do ważniejszych ogniw koncepcyjnych i organizacyjnych Kościoła 

katolickiego.”

W   1955   r.   łódzki   aparat   bezpieczeństwa   sugerował   na   odprawie 

kierowników   WUd/sBP   i Pud/sBP   żeby   „aktywnie   działających   księży   nie 

werbować i niecelowe jest werbować takich, którzy głośno działają aktywnie w 

terenie, i do których żadne środowisko nie ma zaufania. W stosunku do księży 

stosujemy pewny wachlarz sposobów werbunku, poprzez rodzinę itp. Bardzo 

background image

poważne   w   stosunku   do   księży   obok   polityczne   oddziaływania   stanowi 

zainteresowanie materialne księdza. Kwestia ta polega na tym, że od 1952 r. 

władza ludowa ma poważne możliwości w ustawianiu księży na stanowiskach 

i to jest bardzo ważny czynnik, który może przyczynić się do werbunku.”

Na   tej   samie   odprawie   Dyrektor   Departamentu   VI   MBP 

płk Więckowski mówił: „Jest bowiem niejednokrotnie szereg rzeczy, które są 

kompromitujące   dla   księży,   lecz   nie   w   sensie   sądzenia,   ale   w   sensie 

skompromitowania ich przed ludźmi, bo przed biskupem np. oni się już nie 

boją, jeżeli chodzi dajmy na to o stronę moralną. W tych wypadkach można 

stosować szereg kombinacji np. jeżeli chodzi dajmy na to o stronę moralną. 

W tych   wypadkach   można   stosować   szereg   kombinacji   np.   jeżeli   chodzi 

o powiązanie   ich   z   bandami,   organizacjami   różnymi   w   okresie   okupacji. 

Chodzi tu o takie fakty, za które nie można sądzić, ale te względy, że kiedyś 

oni mieli coś na sumieniu dają nam podstawę, żeby dać im do zrozumienia, 

żeby   taki   czy   inny   ksiądz   wiedział   o   tym,   że   my   wiemy   o   jego   życiu 

i zrozumiał,   żeby   dla   swego   osobistego   dobra   zgodził   się   na   współpracę 

z nami. Jasnym jest, że również nie możemy straszyć takiego księdza, że go 

zamkniemy, ale w umiejętny sposób wykorzystać te wszystkie momenty, które 

posłużą nam do werbunku”.

Stosowanie tzw. kombinacji operacyjnej miało nie spłoszyć kandydata 

do   współpracy   z funkcjonariuszami.   Na   początku   funkcjonariusze 

przedstawiali się, jako koledzy osób wstępujących do seminarium, a następnie, 

po   wielokrotnych   spotkaniach,   wyjawiali   swoją   faktyczną   profesję.   Innych 

werbowano w czasie służby wojskowej, najpierw do współpracy z informacją 

wojskową,   a   następnie   zachęcano   do   dostarczania   informacji   o   środowisku 

duchownych, cały czas przedstawiając się jako oficerowie wojska.

Pomimo   wymienionych   tutaj   wielu   przykładów   pozyskanych 

informatorów aparat bezpieczeństwa samokrytycznie stwierdził, że środowisko 

osób duchownych nie jest dostatecznie zabezpieczone operacyjnie. W 1953 r. 

UB   oceniło,   że   na   ogólną   ilość   księży   na   terenie   województwa   łódzkiego 

(przytaczali   liczbę   450)   oraz   na   przeszło   1000   zakonników   i   zakonnic 

posiadało 1 agenta i 50 informatorów, w tym ok. 30 księży. W środowisku 

background image

zakonnym pracowało 13 informatorów, w tym 5 księży zakonnych. Poziom 

posiadanych tajnych współpracowników nieznacznie się zwiększył w 1963 r. 

do 73 osób, ale jednocześnie zwiększyła się też liczba księży do 710. W tym 

okresie z SB współpracowało 4 dziekanów, 48 proboszczów, 12 wikariuszy, 

1 przełożony zakonny i 8 zakonników.

Urząd   Bezpieczeństwa   poprzez   działalność   agenturalną   uzyskiwał 

informacje,   takie   jak   np. od   informatora   „Wrona”   (organisty   w   powiecie 

łaskim),   które   wykorzystał   w   celu   zmuszenia   księdza   z   tego   powiatu   do 

wystąpienia ze stanu duchownego. Inny tajny współpracownik ps. „Lucjan”, 

jako   kleryk   pomógł   funkcjonariuszom   UB   zwerbować   dwóch   następnych 

informatorów: „Marka” i „Heńka”.

Agent „Motor”, z powodu pełnienia funkcji kierowcy w kurii biskupiej, 

dostarczał ważne informacje o miejscach odwiedzanych przez biskupa Michała 

Klepacza. Z końcem lat pięćdziesiątych SB dowiedziało się, że biskup Klepacz 

postanowił   uzyskać   uprawnienia   kierowcy,   a   co   za   tym   idzie,   miał 

samodzielnie   podróżować.   Ta   decyzja   biskupa   zagroziła   funkcjonariuszom 

utratę   kontroli   nad   nim,   gdyż   wtedy   biskup   nie   korzystałby   z   usług 

zwerbowanego już kierowcy.

„Ewa”, informator pozyskany dopiero po opuszczeniu murów klasztoru 

franciszkanów, otrzymał za zadanie: „wyprowadzić kleryków z seminarium” 

tzn. zachęcać do wystąpienia z zakonu.

Zdarzały   się   też   sytuacje   groteskowe   w   prowadzeniu   tajnych 

współpracowników przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa. Informator 

„Kapelan”   (później   zmieniono   mu   pseudonim   na   „Stach”)   na   początku 

zajmował   się   rozeznaniem   środowiska   seminaryjnego   oraz   profesorów 

nauczających w Seminarium Duchownym. W momencie, gdy został księdzem i 

rozpoczął pracę w jednej z łódzkich parafii oficer prowadzący go musiał z nim 

przerwać   współpracę,   aby   nie dokonać   jego   dekonspiracji.   Powodem   było 

posiadanie w tej parafii jeszcze jednego informatora prowadzonego przez tego 

samego oficera.

background image

Do   współpracy   wykorzystywano   też   bliską   rodzinę   księdza.   Takim 

przykładem był informator ps. „Róża”, który dostarczał informacje o księdzu 

Tadeuszu Rybusie oraz o osobach go odwiedzających.

Jednym   z   najważniejszych   informatorów   był   „O-1”.   Pozyskano   go 

5 kwietnia   1949   r.   Przez   cały   okres   współpracy   (a   pracował   do   1953   r.   – 

do momentu swojej ucieczki za granicę) dostarczał ogólne informacje, które 

charakteryzowały   osoby   z   środowiska   kapłańskiego.   Jednak   niektóre 

doniesienia UB wykorzystało do sprawy śledczej wobec już aresztowanego 

księdza,   a   inne   posłużyły   do   zwerbowania   innego   kapłana.   Organy 

bezpieczeństwa   wystawiły   mu   pozytywną   opinie   o   współpracy.   „Za   okres 

współpracy   z   nami   agent   otrzymywał   zadania   wyłącznie   inspiracyjno-

interwencyjne, z których wywiązywał się. Przykładem może być list otwarty 

dla prasy i udział w Kongresie Bojowników w Warszawie, w Łodzi, gdzie 

informator   aktywnie   wywiązywał   się   z   zadania.   Ostatnio   otrzymał   zadanie 

skupienia   wokół   siebie   grupy   księży,   których   realizuje.   Inicjatywa 

każdorazowo   uzależniona   jest   od   korzyści   materialnych.   Jeśli   posiada 

perspektywę   większego   rozgłosu,   ewentualnie   większych   korzyści 

materialnych, to przejawia dużo osobistej inicjatywy i odwrotnie”.

Informator „O-1” za współpracę otrzymywał pokaźne wynagrodzenia. 

Funkcjonariusze   byli   z   niego   tak   zadowoleni,   że   postanowili   stworzyć 

możliwości przeniesienia go do poważniejszego ośrodka. Poprzez odpowiednie 

kierowanie nim chcieli wokół jego osoby stworzyć grupę księży zdolnych do 

przeciwstawienia się „reakcyjnej polityce Episkopatu”.

Aparat   bezpieczeństwa   werbując   informatora   myślało   także 

o możliwościach współpracy w przyszłości. Znamienna w tym kontekście była 

charakterystyka   kandydata   na   tajnego   współpracownika:   „Typując   wyżej 

wymienionego   jako   kandydata   na   pozyskanie   w   charakterze   tajnego 

współpracownika   wziąłem   pod   uwagę   jego   możliwości   w   chwili   obecnej 

i przydatność   operacyjną   w   przyszłości.   Może   on   być   w   przyszłości 

wykorzystany do pogłębienia niezadowolenia i antagonizmu wśród kleryków”. 

Informator „O-1” wytworzył tak dużą liczbę doniesień, która zmieściła się w 

background image

10 tomach. Niestety do dnia dzisiejszego zachował się tylko mikrofilm z jego 

teczki personalnej, a teczki pracy Służba Bezpieczeństwa zniszczyła w 1988 r.

Prowadząc  werbunek informatorów  funkcjonariusze używali różnych 

metod. Przykładowo jednego z kandydatów – księdza pracującego w katedrze 

–   chciano   zwerbować   na   podstawie   materiałów   kompromitujących,   które 

próbowano,   bezskutecznie,   zdobyć   przy   użyciu   trzech   tajnych 

współpracowników   wywodzących   się   z   grona   kapłanów   („Zygmunta”, 

„Józefa” i „Wrzosa”) oraz podsłuchu telefonicznego.

Z   roku   na   rok   aparat   bezpieczeństwa   ulepszał   swoje   metody   pracy 

operacyjnej   wymierzone   przeciwko   Kościołowi.   Od   momentu   utworzenia 

Wydziału IV położono nacisk na pozyskiwanie nowych „źródeł informacji”, 

które zagwarantują szybki, obiektywny i cenny dopływ informacji, ale posłużą 

także   do   wykonywania   zadań   dezintegracyjnych.   Jednym   z   ważniejszych 

celów   było   rozbijanie   jedności   duchowieństwa.   Sugerowano   także,   aby 

wykorzystywać „sprzeczności i poważne tarcia” między kardynałem Stefanem 

Wyszyńskim a łódzką kurią do pozyskiwania nowych współpracowników. Przy 

pomocy   tajnych   współpracowników   starano   się   także   tworzyć   rozbieżności 

między   duchowieństwem   diecezjalnym   a   zakonnym.   Wśród   zamierzeń 

znalazły się też i takie: „Wykorzystywać trzeba wszelkie rozbieżności między 

klerem a wiernymi, ‘rozpalać’ umiejętnie zaistniałe antagonizmy, których na 

każdej   parafii   jest   wiele   Nie   zaszkodzi,   gdy   wierni   wyrzucą   księdza   lub 

urządzą jemu awanturę. Zależy to od naszego sprytu i momentu, w którym 

wkroczymy”. 

Referat IV w Komendzie Powiatowej MO w Bełchatowie w 1967 r. 

prowadził 5 spraw operacyjnych z powodu „negatywnej postawy i działalności 

wobec PRL”, które dotyczyły:

- ks. Antoniego Łukasika z parafii w Bełachatowie,

- ks. Aleksandrowi Kluecie z parafii w Szczercowie,

- ks. Piotrowi Siczkowi z parafii w Chabielicach,

- ks. Władysławowi Puczyńskiemu z parafii w Parznie, 

- ks. Alfredowi Mikołajewiczowi z parafii w Drużbicach.

background image

W tym samym czasie, aby móc realizować postawione sobie zadania, 

funkcjonariusze z referatu IV posiadali pięciu tajnych współpracowników:

-   kontakt   operacyjny   ps.   „Piast”   –   ksiądz,   przekazywał   informacje 

o działalności duchowieństwa oraz listy i wytyczne otrzymywane z Kurii;

- tajny współpracownik ps. „Wierzba” – był organistą i przekazywał te 

informacje o księżach: Antonim Łukasiku, Władysławie Puczyńskim i Zenonie 

Witczaku (z parafii w Parznie), które uzyskiwał z rozmów z nimi; 

- tajny współpracownik ps. „Janusz” – świecki, który został pozyskany 

celem inwigilacji ks. Eugeniusza De Ville z parafii w Kleszczowie;

-   tajny   współpracownik   ps.   „Wrona”   –   świecki,   informujący 

o działalności księży z parafii w Łobudzicach;

-   kandydat   na   tajnego   współpracownika   ks.   „W”   –   przekazywał 

informacje o swoich kolegach księżach, z którymi uczył się w  seminarium 

duchownym w Łodzi.

Efektem finalnym w doskonaleniu metod rozpracowywania Kościoła stały 

się wytyczne z 1973 r. do pracy operacyjnej w  Wydziale IV, w które dość 

dokładnie precyzowały cele walki aparatu bezpieczeństwa z Kościołem:

„Praca operacyjna i działania Departamentu IV i jego odpowiedników 

w terenie charakteryzują się określoną specyfiką. Wynika ona m.in. z faktu, że 

głównym obiektem zainteresowania jest kościół katolicki i jego ogniwa, czyli 

organizacja   posiadająca   jednolitą,   hierarchiczną,   scentralizowaną   i   zwartą 

strukturę; prowadząca działalność opozycyjną w sferze ideologicznej i społecz­

no-politycznej.

Praca operacyjna ma w tej sytuacji zapewnić rozpoznanie i rozpracowa­

nie przejawów i faktów wrogiej, szkodliwej działalności polityczno-ideologicz­

nej oraz przeciwdziałać możliwościom jej podjęcia. Z drugiej zaś strony winna 

ona prowadzić do osiągnięcia w perspektywie celów politycznych jakimi na 

tym odcinku m.in. są:

-

neutralizacja polityczna hierarchii kościelnej i kleru,

-

doprowadzenie do afirmacji przez duchowieństwo i kościół systemu 

społeczno-politycznego PRL,

background image

-

sprowadzenie   roli   kościoła   do   zaspokajania   potrzeb   religijnych 

ludzi wierzących,

-

osłabienie wpływu kościoła na społeczeństwo, w tym szczególnie 

możliwości działania w sferze ideologicznej i społeczno-politycz­

nej.

Potrzeba   działania   na   rzecz   realizacji   tych   właśnie   celów   powoduje 

konieczność stosowania określonych specyficznych metod i środków, które nie 

są konieczne i przydatne na innych odcinkach i w realizacji innych zadań.

Wytyczne stanowią próbę wyeksponowania, w oparciu o ogólne zasady 

pracy operacyjnej, tych elementów (zwłaszcza do pracy w sprawach i pracy ze 

źródłami informacji), które są specyficzne dla działań operacyjnych na odcinku 

kościoła   rzymsko-katolickiego,   stowarzyszeń   katolików   świeckich   oraz 

kościołów i związków wyznaniowych nierzymsko-katolickich.”

Służba Bezpieczeństwa walkę z Kościołem prowadziła do końca 1989 r. 

Departament IV, który zajmował się duchowieństwem, został zlikwidowany 24 

sierpnia 1989 r. Po jego likwidacji od września 1989 r. zaczęto likwidować 

materiały,   które   dokumentowały   wszelkie   działania   skierowane   przeciwko 

Kościołowi. Podsumowaniem tego była notatka z 25 stycznia 1990 r. dotycząca 

likwidacji „teczek ewidencji operacyjnej księdza”: 

„1.   Teczki   ewidencji   operacyjnej   księży   [...]   stanowiły   bierną   formę 

dokumentowania   pozareligijnej   działalności   księży   skierowanej   przeciwko 

porządkowi publicznemu.

2. [...] sytuacja społeczno-polityczna w kraju ulegała zasadniczym zmianom, 

wpływając   tym   samym   na   systematyczne   ograniczanie   zakresu 

zainteresowań resortu księżmi w ramach wspomnianych teczek. [...]

3. W dniu 17 lutego 1989 r. minister spraw wewnętrznych anulował niektóre 

zarządzenia   dotyczące   pracy   operacyjnej   pionu   IV,   w   tym   dotyczące 

przedmiotowych teczek. Dało to podstawę do całkowitego zaniechania ich 

prowadzenia.

U   podłoża   wspomnianej   decyzji   oprócz   wyżej   omówionych   przesłanek 

znalazł   się   również   fakt   znacznych   postępów   w   prawnym   uregulowaniu 

stosunków państwo – Kościół i Polska – Watykan.

background image

4. 24 sierpnia 1989 r. minister spraw wewnętrznych zarządzeniem nr 075/89 

rozwiązał Departament IV i jego terenowe odpowiedniki.

Z uwagi na fakt, iż zbierane w ramach  teczek materiały nie przedstawiały 

wartości   prawnej   i   historycznej   oraz   by   w   przyszłości   nie   mogły   być 

przedmiotem konfliktów między państwem a Kościołem, uległy one – zgodnie 

z obowiązującymi przepisami – likwidacji.”

background image