background image

Uratujmy życie tysięcy ludzi! 

poniedziałek, 21 lutego 2011, 17:36 

Drukuj

 kategoria: 

Pro life

  

W świetle obowiązującego prawa, w Polsce całkowicie legalnie zabijanych jest co roku około 500 osób. 
Aby zmienić ten stan rzeczy organizacje pro-life przygotowały nowelizację ustawy „O planowaniu 
rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”, która wykreślałaby 
trzy "kompromisowe" wyjątki, które pozwalają na zabijanie nienarodzonych dzieci: chorobę dziecka, 
gwałt, zagrożenie zdrowia kobiety.  Sytuacje, w których zagrożone jest życie matki mają podlegać 
regulacji art. 26 kk. Projekt został przedstawiony marszałkowi Sejmu i od tego momentu zaczął lecieć 
czas na zebranie pod nim podpisów. Termin upływa pod koniec kwietnia. 

Już po kilku rozmowach i komentarzach widzę, że sprawa budzi wielkie kontrowersje nawet wśród 
konserwatystów. Wielu przeciwników aborcji popiera kompromis uważając, że nie można zmuszać 
kobiet do heroicznej postawy lub też głosząc, że owszem osobiście uważają że aborcja powinna być 
zakazana w każdym wypadku, ale prawo musi być „neutralne światopoglądowo” i nie można nikomu 
narzucać swoich poglądów. Część osób boi się naruszać „święty kompromis”, aby to się nie obróciło 
przeciwko nam, licząc, że jak my będziemy szanować „kompromis” to tak samo będzie robić lewica. A 
lepiej żeby zabijanych było „tylko” 500 dzieci rocznie niż tysiące. Jeszcze inni uważają, że ustawa nie ma 
szans na przepchnięcie w Sejmie i nie warto walczyć o przegrane sprawy, bo to osłabia nasze morale 
a wzmacnia drugą stronę. W końcu są też i osoby, którym nie podoba się taka akcja, ponieważ może 
zaszkodzić partii, którą popierają, niezależnie czy to jest PiS, PO czy jeszcze inna. Spór światopoglądowy 
tuż przed wyborami może trochę namieszać w każdej partii. Chciałbym odnieść się do tych wszystkich 
zastrzeżeń. 

Poparcie dla "kompromisu aborcyjnego" bazuje na współczuciu dla kobiet w  bardzo trudnej sytuacji 
życiowej. Samemu kiedyś uważałem go za słuszny, więc rozumiem osoby które myślą podobnie. Dopiero 
dzięki dogłębnemu przestudiowaniu zagadnienia zrozumiałem, że moje podejście zawierało błędne 
założenia i było zwyczajnie nielogiczne. W przypadku już urodzonych osób nawet najtragiczniejszy los 
innych, nie upoważnia nikogo do tego aby taką osobę zabić. Jeśli więc nie stosowalibyśmy analogicznej 
zasady dla nienarodzonych dzieci oznaczałoby to, że albo nie uważamy ich za ludzi, albo uważamy za 
gorszych ludzi. Zdecydowanie najczęstszym przypadkiem kompromisu (w 2008 r. było to 467 na 499 
przypadków) są sytuacje w których zabijane są chore dzieci.  Popierając „kompromis”, 
w praktyce zgadzamy się na  selekcję ludzi na lepszych — zdrowych i gorszych — chorych i  
upośledzonych. Przy tym Ci drudzy nie zasługują na to aby żyć.  

Aborcja, wbrew obiegowym mitom, nie pomaga też kobietom uporać się z ich cierpieniem i  traumą 
w przypadku gwałtu. Niestety kobieta, która dokona aborcji, nie odwróci przeszłości — dalej pozostanie 
zgwałconą i dalej będzie z tego powodu cierpieć. Teraz tylko do jednej traumy, dołoży drugą — wyrzuty 
sumienia z  powodu uśmiercenia dziecka. Według badań Dr. David'a Reardon'a 78 proc. zgwałconych 
kobiet, które dokonały aborcji uważa, że było to najgorsze z możliwych rozwiązań. To co nazywano 
"zabiegiem", tylko pogłębiło ich cierpienie; a "usunięcie ciąży" odbierały jako powtórny gwałt. Dla 
porównania żadna z badanych przez niego kobiet, która zdecydowała się na urodzenie dziecka tego nie 
żałowała. 

O złudności kompromisu aborcyjnego szerzej pisałem w jednym z wpisów blogowych: 

http://www.fronda.pl/zbigniew_kaliszuk/blog/zgubny_kompromis_aborcyjny

 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

Wiara w neutralność światopoglądową jest bardzo naiwna. Prawo zawsze będzie opierać się na pewnym 
światopoglądzie. Jeśli nie będzie nim prawo naturalne, moralność chrześcijańska, to wcale nie będziemy 
neutralni tylko również będziemy bazować na pewnej ideologii, tyle że „lewicowej”. Zgoda na aborcję, 
in-vitro, czy „małżeństwa” homoseksualne jak najbardziej są wyborem światopoglądowym. 

W przypadku aborcji warto zaznaczyć, że ona nie jest złem tylko dlatego, że tak mówi Kościół ale po 
prostu jest złem – skutkuje zabiciem bytu , który zgodnie z wiedzą naukową anie kościelną, ma już 
unikatowe DNA i wykształcone w sobie wiele cech i organów jakie mają też dorośli ludzie. 

O tym również już pisałem: 

http://fronda.pl/zbigniew_kaliszuk/blog/neutralnosc_swiatopogladowa_nie_istnieje

 

Równie naiwna jest wiara, że jeśli my nie będziemy ruszać problemu aborcji to nie będzie tego robić też 
lewica. Przez ostatnie lata bardzo dużo się bowiem zmieniło. W całej Europie głównym zajęciem lewicy 
stało się toczenie wojny światopoglądowej. Lewicowi politycy nie liczą się z niczym i nikim, narzucają 
swój światopogląd nawet przy zdecydowanym sprzeciwie obywateli. Nie inaczej jest i u nas. Grzegorz 
Napieralski, przewodniczący SLD, 29 września minionego roku, a więc na długo przed tym jak powstał 
projekt chroniący życie, w „Sygnałach Dnia” na pytanie: „Dlaczego teraz, akurat teraz Sojusz chce 
rozpocząć dyskusję nad liberalizacją prawa do aborcji?”
  odpowiedział: „My mówimy o tym 
konsekwentnie i regularnie.(…) ta ustawa nie zdała swojego egzaminu.(…)Ja cieszę się bardzo, że ta 
dyskusja się rozpoczęła i wierzę głęboko, że część parlamentarzystów poza Sojuszem Lewicy 
Demokratycznej będzie chciało się nad tym problemem pochylić i zmienimy to prawo.
”  W podobnym 
tonie wypowiadali się i inni posłowie jego partii, a także Janusz Palikot, Krytyka Polityczna, różne 
środowiska feministyczne i lewicowe. Kwestie ideologiczne wyrastają na najważniejsze obszary 
programów tych partii i ruchów, a legalizacja aborcji jest dla nich jednym z kluczowych priorytetów. 

Polacy są konserwatywnym narodem. Zdecydowana większość z nas za najważniejszą wartość uważa 
rodzinę, przeciwstawia się „małżeństwom” a nawet paradom homoseksualnym, nie akceptuje aborcji. 
Mimo to w ostatnich latach lewicy udaje się przepychać coraz więcej ideologicznych haseł. Parady 
homoseksualne odbywają się w najlepsze, przegłosowana została ustawa przemocowa pozwalająca 
na odbieranie dzieci rodzicom, według „widzimisię” urzędnika socjalnego oraz ustawa parytetowa, sąd 
skazał „Gościa Niedzielnego” za nazwanie aborcji zabójstwem, w Muzeum Narodowym czy 
na Uniwersytecie Warszawskim odbywały się wystawy promujące homoseksualizm. To tylko kilkach 
wybranych przykładów, których jest dużo więcej.  Dzieje się tak dlatego, że daliśmy sobie wmówić, że 
jesteśmy jakimś marginesem, ciemnogrodem, przez co  boimy się przyznawać do swoich poglądów i ich 
bronić . Podczas gdy to ideologiczna lewica stanowi niewielki kilkuprocentowy margines, który jedynie 
jest bardzo silny medialnie. Daliśmy sobie całkowicie narzucić pole ideologicznej walki lewicy 
i ograniczamy się jedynie do tego aby opóźniać wejście w życie co gorszych rozwiązań.  Dokonujemy 
samoograniczeń, nie śmiemy marzyć o tym że moglibyśmy sami przeforsować własne, mądre prawa. W 
przypadku in-vitro wiele osób już jako pozycje wyjściową przyjęło projekt „kompromisowy”, 
w przypadku ustawy przemocowej główna dyskusja toczyła się o zablokowaniu ostatniej nowelizacji, 
a przecież już wcześniejszą ustawę powinno się skierować do kosza, walczymy o klauzulę sumienia dla 
farmaceutów równocześnie jednak całkowicie zgadzając się na sprzedaż środków wczesnoporonnych.  
To droga donikąd. A raczej droga którą podążało już wiele krajów w Europie, gdzie też stopniowo 
zmiękczano pewne pojęcia. Gdzie je to zaprowadziło pokazuje świetny raport o przypadkach łamania 
wolności sumienia i wolności religijnej, który przedstawiałem. 

http://fronda.pl/zbigniew_kaliszuk/blog/dokad_zmierza_europa

 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.

background image

Musimy przejść do kontrofensywy, proponować własne rozwiązania prawne, samemu poruszać kwestie 
światopoglądowe w przestrzeni publicznej póki jeszcze większość społeczeństwa nie dała się urobić. To 
jedyna szansa na zachowanie mądrych wartości.  Że da się to robić skutecznie pokazują choćby  wystawy 
„Wybierz Życie”. Po całej Polsce krążą plansze pokazujące drastyczną prawdę czy naprawdę jest aborcja. 
Zrobione badania pokazują, że przyczyniają się one do zmiany myślenia społeczeństwa. 

W obecnym Sejmie jest pewna szansa na przegłosowanie ustawy antyaborcyjnej. Poprzeć powinien ją 
PiS jako że obecnie stara się dbać o pro-katolicki wizerunek, poprzeć ją powinno wiekszość posłów PJN 
i PSL, którzy w kwestiach ideologicznych raczej głosują konserwatywnie. Kluczowe będzie to jak zachowa 
się konserwatywna frakcja w PO. Pierwsze głosowania w sprawie in-vitro pokazały, że mogą zachować 
się mądrze. 

Co roku legalnie zabijanych w Polsce jest kilkaset osób. Nawet jeśli byłby tylko cień szansy 
na ograniczenie tego procederu to warto z niego skorzystać. Co więcej zbieranie podpisów pod 
projektem ustawy chroniącej życie daje też możliwość na przedstawienie w przestrzeni publicznej 
problemu aborcji z konserwatywnej perspektywy. Nawet jeśli posłowie finalnie odrzucą projekt to akcja 
ta i tak może przynieść wiele dobrego.  

W końcu bardzo zaskakują mnie głosy przekładające wyżej interesy partii politycznych nad kwestie życia 
ludzkiego. Do licha! Czy to my jesteśmy dla partii politycznych, czy partie polityczne powinny być dla nas, 
dla reprezentowania pewnych idei? Niektórzy mówią, że ustawa może skłócić polityków poszczególnych 
partiach, zasiać w nich zamęt i nie powinno się jej zgłaszać przed wyborami. A ja powiem – bardzo 
dobrze, że będzie przed wyborami!!! Będziemy czarno na białym mogli się przekonać kto ma jakie 
poglądy. Kto jest konserwatystą i katolikiem tylko w gębie, a kto jest nim naprawdę. Gdy niewiele 
później będziemy skreślać nazwiska na kartach do głosowania, ta wiedza będzie mogła nam bardzo 
pomóc w podjęciu dobrych decyzji. 

Wierzę, że jeżeli wszyscy przeciwnicy aborcji zachowają się odpowiedzialnie, to możliwe będzie zebranie 
i z miliona podpisów. A to na pewno miało by pewien wydźwięk społeczny, wywierałoby dużą presję 
na posłów, hierarchię Kościelną, co by nie chowała głowy w piasek, jak i byłoby cennym świadectwem 
dla społeczeństwa. 

Jan Paweł II w encyklice Evangelium Vitae pisał: 

Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych 
i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nie narodzone. Jeżeli u schyłku ubiegłego 
stulecia Kościół nie mógł milczeć wobec istniejących wówczas form niesprawiedliwości, tym bardziej nie 
wolno mu milczeć dzisiaj, gdy obok dawnych niesprawiedliwości społecznych, niestety nie wszędzie 
jeszcze przezwyciężonych, w wielu częściach świata obserwujemy zjawiska większej jeszcze 
niesprawiedliwości i ucisku, mylnie nieraz uważane za dowód postępu na drodze do ustanowienia 
nowego porządku światowego
” 

1 maja Papież ma zostać błogosławionym. Z pewnością większość z nas planuje brać udział 
w uroczystościach związanych z Jego beatyfikacją czy to w Rzymie czy w różnych miastach Polski. Niech 
włączenie się w akcje zbierania podpisów dla ustawy chroniącej życie także będzie wyrazem szacunku, 
uznania i miłości dla naszego wielkiego rodaka. Pokażmy, że nie jest on dla nas tylko miłym dziadkiem od 
kremówek, ale że przede wszystkim bierzemy sobie do serca jego naukę.  

O tym co może zrobić każdy z nas napiszę w kolejnym poście. 

 

Created with novaPDF Printer (

www.novaPDF.com

). Please register to remove this message.