background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

34. J i K o historii puzonu: rozmowy ciąg dalszy 

   

Jay Friedman, Czerwiec, 2011

 

  

 

                                                                 J and K talk more trombone history                             

                                 

 

To kontynuacja dyskusji, rozpoczętej miesiąc temu. Ken Shifrin i Jay Friedman 

rozmawiają o sposobach zapisu partii puzonów w orkiestrze i zastosowaniu puzonu 
altowego. 

Jay:  W jednym z poprzednich artykułów, zatytułowanym „Wojna Stuletnia”, 

opowiadałem o różnicach w sposobie puzonowego zapisu orkiestrowego, zasadniczo 
między Niemcami a Francją. Francuzi optowali głównie za sekcją 3 tenorowych, zaś 
Niemcy woleli puzony 3 różnych wielkości: altowy, tenorowy i basowy. Bliższe 
spojrzenie na owe tradycje pozwala ujawnić zalety i wady każdej z nich. Francuzi, 
preferując 3 tenorowe, mieli na względzie jeden cel: spójne zmieszanie barwy. 

 Ken:  Ja tłumaczyłbym to tak: W XIX-wiecznym Paryżu zarząd miasta przestaje 

kupować instrumenty. Dla muzyka, zmuszonego do kupna własnego instrumentu 
wybór puzonu tenorowego był naturalny i logiczny. Dzieła w oryginale przeznaczone 
dla sekcji ATB od teraz były wykonywane na trzech puzonach tenorowych (a 
fragmenty zbyt wysokie do wykonania przez puzonistę tenorowego przekazywano 
innym instrumentom; zwykle była to trąbka). Pragmatyczni kompozytorzy francuscy 
zaczęli pisać na taki właśnie układ. W rezultacie otrzymano jednorodną sekcję 
puzonów o wyrównanej, jednolitej barwie. Z drugiej strony, w Niemczech, sekcja 
puzonów ATB przetrwała dłużej i, generalnie rzecz ujmując, niemiecką sekcję 
puzonów charakteryzują trzy odmienne barwy dźwięku. 

J: Niemiecka tradycja dążyła do innego celu, była nią bogata paleta barw. Spróbujmy 

dokładnie przyjrzeć się temu, jakie ta różnica ma znaczenie, jeśli chodzi o pojęcie 
brzmienia. Wyobraźmy sobie orkiestrę złożoną z instrumentów grających w średnim 
rejestrze: altówki, wiolonczele, fagoty, rogi, puzony. To połączenie dałoby w efekcie 
zdumiewająco skompilowane, jednorodne brzmienie. Wyobraźmy sobie jeszcze chóry, 
który tworzą wyłącznie głosy tenorowe, rozdzielone na poszczególne partie. Znowu- 
w rezultacie otrzymamy doskonale zmieszaną barwę dźwięku, z wyrównanym 
brzmieniem w każdej linii. Dźwięk będzie doskonale zmiksowany, ale tylko 
jednokolorowy. A teraz wyobraźmy sobie orkiestrę złożoną z instrumentów grających 
w różnych rejestrach: od piccolo do kontrafagotu i jeszcze trochę pomiędzy nimi- niech 
to będzie na przykład współczesna orkiestra. W przypadku chóru byłby to zespół 

background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

głosów podzielonych na soprany, alty tenory i basy. Wynikiem takiej koncepcji byłaby 
barwa znacznie słabiej zmieszana, lecz składająca się z dużo większej ilości kolorów. 

K:  Skład sekcji puzonów ATB ( czasem- choć rzadko- SATB) odzwierciedla to 

szerokie pasmo chóralnych kolorów, każdy puzon wydobywa inną barwę. 

J:  Tak… Ale pytanie- która koncepcja jest jedyna i ostateczna? Odpowiedź brzmi: 

żadna! To zależy od wymagań samej muzyki i oryginalnej wizji kompozytora. Nie 
mogę sobie wyobrazić V Beethovena, czy mszy Schuberta granych na 3 puzonach 
tenorowych.

1

 I podobnie nie mogę sobie wyobrazić granej przez sekcję ATB cudownej 

arii Mefistofelesa z Potępienia Fausta Berlioza, przeznaczonej na 3 puzony i niski kornet. 
Oczywiście, nie cała niemiecka muzyka napisana została na ATB. Wagner na stałe 
odmienił bieg historii puzonu, gdy wyraźnie zażyczył sobie na pierwszym głosie 
puzon tenorowy a na najniższym puzon kontrabasowy. 

K:  W sprawie obsadzenia puzonu tenorowego na pierwszym głosie na Wagnera 

wpłynęli Francuzi, szczególnie Meyerbeer, Berlioz i Halevy. W swym Planie Reformy 
Królewskiej Orkiestry w Dreźnie
 Wagner napisał, że „ jest konieczne zatrudnienie 
dodatkowego puzonisty tenorowego, gdyż dla większości nowych dzieł, również dla 
oper francuskich ( w których występują wyłącznie puzony tenorowe) skala puzonu 
altowego jest niewystarczająca”. 

J:  Gdy pytano go, jak to się stało, że tak wspaniale pisał na puzon, odpowiadał: 

„Piszę na puzon tylko wtedy, gdy wymyślę coś na puzon”. Ciekawe- mimo, iż dążył w 
kierunku pomijania w swej muzyce puzonu altowego, mimo to chciał utrzymać dawną 
tradycję szerokiego spektrum kolorów. Osiągał to przesuwając całą rodzinę puzonów 
w dół mniej więcej o kwartę- zamiast altu, tenoru i basu zastosował puzon (-y) 
tenorowy, basowy F i kontrabasowy B. Najważniejszą sprawą jest tu pomysł na trzy 
różne rozmiary i trzy różne barwy puzonów, które w rezultacie dają bogatą paletę 
barw. Nawet jeśli wydźwięk grupy zmienił się z jaśniejszego na cieplejszy, pełniejszy i 
szerszy, to nadal był zgodny ze starą tradycją szerokiego spektrum różnych barw, co 
służyło stylowi i brzmieniu tworzonej muzyki. 

K:  Mam wrażenie, że obserwuję tendencję do takiego myślenia: Ponieważ pierwszy 

puzonista gra na mniejszym instrumencie (np. na altowym), to 2 i 3 też powinni 
używać mniejszych puzonów. Co o tym myślisz? 

                                                 

1

 Dzisiaj, to ja teŜ nie mogę sobie tego wyobrazić. Ale 15 lat temu… 

background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

J:  Zgadzam się z Tobą- nie powinno się grać na mniejszym tenorowym, gdy w 

grupie jest altowy. Używając puzonów zróżnicowanych wielkości otrzymujemy więcej 
kolorów. 

K:  Wprawdzie dzisiejszy puzon altowy jest większy niż jego XVIII czy XIX wieczny 

poprzednik, ale,  gdy drugi puzonista używa swego zwykłego puzonu tenorowego, 
relacja wielkości jest zachowana (tenorowe też kiedyś były mniejsze- przyp. tłum). Nie 
ma zatem potrzeby stosowania na drugim głosie tenorowego o węższej menzurze, gdy 
na pierwszym gra altowy. Tak naprawdę zastosowanie tenorowego w takim wypadku 
działa w kierunku złagodzenia zamierzonej idei zróżnicowania i poszerzenia palety 
barw (i tym samym podważa sens użycia puzonu altowego- przyp. tłum.). 

J:  Podsumowując: tendencja zmierzająca w kierunku zmniejszania odległości 

między głosami- np. granie na mniejszych puzonach tenorowych, gdy w grupie jest 
altowy, pomniejsza zamierzony efekt osiągnięcia bogatego spektrum kolorów dzięki 
zróżnicowaniu głosów. Rzecz ma się podobnie z orkiestrą, jak i z chórem: duże 
zróżnicowanie głosów, szeroki wachlarz kolorów to coś, co było celem dawnych 
mistrzów. Skoro współczesny puzon basowy jest oczywiście większy, niż dawny 
basowy F, na który pisali Haydn, czy Beethoven, to ważne, by zachować wystarczającą 
odległość między altowym i tenorowym dla oddania całego spektrum kolorów, które 
wielcy kompozytorzy sobie wyobrazili.  

Więcej o znaczeniu puzonu altowego, wzmacniającego górny rejestr (podobnie 

jak trąbka piccolo i wysokie trąbki). 

K:  Po wykonaniu Gurrelieder i Pelleas und Melisande Schoenberga odniosłem 

wrażenie, że napisał on partię puzonu altowego, by dodać jeszcze jeden kolor do swej 
orkiestrowej palety. Jednakże po zagraniu- i przestudiowaniu autografów partytur 
Berga Three Pieces,  Lulu, i Altenberglieder – nie mam pewności, czy o nim dałoby się 
powiedzieć to samo. Sądzę, że Berg stosował puzon altowy nie tyle dla koloru, co dla 
rozszerzenia górnego rejestru sekcji puzonów. H.E. Apostel, edytor wydawnictwa 
Universal Editio, napisał w wydaniu partytury Three Pieces (wersja z roku 1929):  
Głos pierwszego puzonu w oryginale był napisany w kluczu altowym. Ze względów 
technicznych i za zgodą kompozytora partia ta została później transponowana do klucza 
tenorowego. Sporadycznie występujący nadzwyczaj wysoki rejestr wymaga zatem zastosowania 
puzonu altowego, bądź trąbki basowej Es”.
 
 

Możemy tylko spekulować, co to były owe „względy techniczne”. (Czyżby 

przypuszczano, że puzoniści nie znają klucza altowego??). W późniejszym wydaniu- z 

background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

roku 1953- poprawiono obsadę z „4 puzonów” na  
„4 puzony (3 tenorowe i 1 basowy)”. 

Podniosłem tę kwestię w rozmowie z Claudią Patch z Universal Edition, gdy 

pozwoliła mi obejrzeć autograf i ręcznie naniesione poprawki na pierwszym wydaniu 
partytury. Powiedziała mi, że przygotowywane jest nowe wydanie, w którym partia 
pierwszego puzonu będzie określona jako „tenorowy i altowy”. Nawiasem mówiąc, w 
autografie (1913- 1915), w głosie pierwszego puzonu, na czwartą miarę 
przedostatniego taktu występuje wysokie F, trzymane do pierwszej miary ostatniego 
taktu. Nie ma tego w wersji publikowanej. 

J:  Wiedziałem, ze istnieje pierwotna wersja Three Pieces (Drei Orchesterstücke). 

Dotarłem do partytury tej wersji- i wiesz, zadziwiające- jedyną zmianą, którą zrobił, 
poza zmianą klucza, jest właśnie usunięcie tego wysokiego F przy końcu. Zauważyłeś, 
że niskie E jest wzięte w nawias, jakby chciał rzec: „wiem, że altowy nie rady tego 
zagrać, ale może jednak?” 

K:  Przeczuwam, że to E wziął w nawias nie Berg, tylko Apostel- ówczesny edytor z 

Universal Editio, choć mogę się mylić. Musiałbym odgruzować i odkopać ksero 
autografu owej partytury, którą skopiowali dla mnie w Universal, ale było to prawie 
15 lat temu. A zwykle mam kłopot ze znalezieniem koszulki, którą nosiłem wczoraj 
wieczorem… 
W operze Wozzeck Berga mimo, że w autografie partytury (jak i w wydaniu Universal 
Edition) pierwszy puzon jest opisany jako altowy, to większość tego głosu, jak wiesz, 
bardziej nadaje się na puzon tenorowy ( są tam nawet napisane przez Berga dźwięki 
zbyt niskie dla puzonu altowego Es). Na przykład fragment III aktu, druga wariacja- 
takty 85- 86: zaczyna się od niskiego G (zdwojonego przez 2 puzon, i wznosi się do 
wysokiego Es; brak tam jakiejkolwiek wskazówki, że potrzebny jest puzon altowy. W 
Lulu, mimo że partia 1. puzonu jest utrzymana w podobnie wysokim rejestrze, 
autograf nie wymienia w obsadzie puzonu altowego. Mimo to powszechnie znane są 
dwa fragmenty II aktu, w których często używa się puzonu altowego (choć jeden z 
nich zaczyna się od niskiego E- na szczęście dwojonego przez 2. puzon. Najwyższy dla 
pierwszego puzonisty odcinek Lulu jest dwojony przez trąbkę i opatrzony w jej partii 
uwagą: „grać, jeśli 1. puzonista nie może zagrać tak wysoko”. Ale w Altenberglieder
napisanych mniej więcej w tym samym czasie, Berg określa puzony jako ATTB, mimo, 
jak się wydaje, świadomości, że kilka dźwięków jest zbyt niskich do zagrania na 
puzonie altowym. Jako, że spora część partii grana jest z tłumikiem i w prawie 
niesłyszalnym pianissimo, wydaje się nieprawdopodobne, że Berg zastosował altowy 
ze względu na barwę dźwięku. 

background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

J:  Grałem fragmenty Lulu i Wozzecka’a i myślę, sądząc po niskich dźwiękach, że są 

chyba napisane na tenorowy. Berg, znając niemiecko- austriackie tradycje wpisał tam 
altowy i dopiero wchodząc głębiej w świat orkiestrowy zdał sobie sprawę, że altowy 
wyszedł- lub właśnie wychodził- z użycia. Dzieła Schoenberga wyraźnie są 
przeznaczone na altowy- choć grając je zawsze odczuwam zawód, że tak mało jest tam 
do grania, a tak wiele dał na dwa tenorowe. Tego koloru najwyraźniej używał bardzo 
oszczędnie. 

K:  Hmmm. Berg, na autografie partytury Wozzecka, wskazał, ze 1.puzon powinien 

być grany na altowym: altowym i tenorowym, czy raczej dokładniej: na tenorowym i 
altowym.  
Lulu została napisana więcej niż dziesięć lat później i w autografie nie ma już mowy o 
altowym. Berg zmarł, nim całkowicie ukończył orkiestrację, ale w powstałych 
fragmentach widać, że dotykał górnej tessytury puzonu.  
Z powodu niepełnych i niedokładnych informacji o tym, które dźwięki w 
Altenberglieder ( a wątpliwych jest wiele) powinny być grane na altowym a które na 
tenorowym doznaję krępującego, ze Berg nie był całkiem pewien, co można by, a 
czego nie dałoby się zagrać na altowym, bądź tenorowym. (Nie byłby pierwszy, 
wliczając w to nietrylujące tryle pisane przez barokowych twórców, czy niemożliwe na 
puzonie tenorowym glissanda pisane przez niektórych kompozytorów). W każdym 
razie uważam, że używał altowego raczej dla rozszerzenia rejestru sekcji, niż dla jego 
barwy- co odróżnia Berga od kompozytorów działających przed nim. 

Tak przy okazji, co sądzisz o wysokim E, D i Des w Straussowskiej Frau Ohne 

Schatten (alt II, Scena 3, takty 238-243)? Ja myślę, że Strauss był wielkim optymistą, 
pisząc to na tenorowy w roku 1919, zwłaszcza jeśli weźmiesz pod uwagę operę 
Palestrina Pfitznera z roku 1917. Jest tam śliczne liryczne solo pierwszego puzonu, 
często wymagane na przesłuchaniach w Niemczech. W najwyższym fragmencie 
solówki, gdzie są półnuty d c b a c b g, w nawiasach znajduje się uwaga: „może to grać 
1. waltornia!”. (Na marginesie- ten wykrzyknik to nie ja napisałem…). Byłem 
zaskoczony brakiem wskazówki, że można by to solo alternatywnie zagrać na 
altowym, jako że wspaniale się do tego nadaje. Czyżby to znaczyło, ze w 1917 roku 
puzoniści altowi, nawet w Niemczech, tak rzadko występowali w przyrodzie? 

J:  Ten fragment ze Straussa wygląda raczej jak napisany na tenorowy; myślę, że 

wiedział on o istnieniu takich puzonistów jak Paul Weschke słynący z umiejętności 
grania aż do b dwukreślnego. Te ich wąskomenzurowane instrumenty i używane 
przez nich ustniki powodowały, że było im łatwiej niż nam dzisiaj. Strauss rozepchnął 
orkiestrowe ograniczenia pod każdym względem; od jego czasów większość tego co 

background image

Jay Friedman, June 2011, tłum. Łukasz Michalski 

napisał znajduje się w standardowym rejestrze puzonu tenorowego, pisząc to zapewne 
myślał: „najlepsi muzycy teraz i w przyszłości będą w stanie to zagrać”. W poemacie 
Zarathustra wysokie D muszą zagrać oba tenorowe, pewnie myślał, że puzoniści 
tenorowi przejmują rejony altowych i pchają się do góry. 

K:  Ciągle jednak myślę, że Strauss był optymistą, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę 

obawy Pfitznera sprzed ledwo dwóch lat, co do zdolności puzonistów do wysokiego 
grania. A przecież obaj pisali dla tych samych puzonistów, których znali. Nie grałem 
Frau Ohne Schatten, ale idę o zakład, że to E dwoi trąbka lub waltornia, albo oba te 
instrumenty naraz. Nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem niektórych kolegów z 
Niemiec, że sporadyczne używanie w tym miejscu altowego służy odciążeniu „grubej” 
instrumentacji. 

J:  Tak przy okazji- grałeś kiedykolwiek fantazję Straussa na tematy z Frau Ohne 

Schatten? Jest tam solo puzonu trwające jakieś 56 taktów; być może to najdłuższe solo 
w ogóle. To muzyka partii głosu tenorowego z opery. Jest tam bardzo gęsta faktura i 
przez to solo wydaje się nieco „zakopane”. Na początku lat dziewięćdziesiątych 
nagrywaliśmy to z Barenboimem, używając świeżo nabytych puzonów Glassl, 
będących kopią mego starego Latzsch’a. Różnica barwy uzyskanej na tych 
instrumentach jest uderzająco widoczna. 

K: A propos: mówimy o altowym, a ja napotkałem bardzo ciekawą opinię, z roku 

1970, niemieckiego historyka muzyki Heinricha Kunitza, powodującą uśmiech 
samozadowolenia na ustach wszystkich puzonistów altowych: 

„Trzeba sobie uświadomić że dziś już, generalnie mówiąc, żaden współczesny muzyk nie 

specjalizuje się wyłącznie w grze na puzonie altowym. Puzon altowy, kiedy powstaje taka 
potrzeba, biorą tenorowi puzoniści i wówczas muszą dostosować się do  krótszych odległości 
między pozycjami na suwaku puzonu altowego. Zrozumienie wymagań technicznych, którym 
taki muzyk musi sprostać będzie łatwiejsz, jeśli uświadomimy sobie, że niezwykle rzadko 
grający musi wybierać między skrzypcami a altówką”.