background image

Parytety i Majcherek, niestety 

 

Magdalena Środa 2010-07-21, ostatnia aktualizacja 2010-07-21 15:37:58.0  

Jak wiadomo od dawna - 

kobiety i feministki to wdzięczny wakacyjny temat. 

Wie o tym też Janusz Majcherek 

Jak fi

lip z konopi wyskoczył publicysta Janusz Majcherek ze swoim tekstem "Kobiety, 

parytety, niestety" ("Gazeta" 14 lipca), pragnąc dołączyć do dyskusji na tematy 
ważne, choć w jego mniemaniu - dające przede wszystkim pole do wykazania się 
błyskotliwością, bez zbytniego obciążania się pracą. Bo - o czym wiadomo od dawna 

kobiety i feministki to wdzięczny wakacyjny temat. 

 
Pan profesor usiadł więc i napisał, co mu w duszy grało, by wtłoczyć swe złote myśli 
w mainstream politycznej debaty. Tyle że debata ta miała miejsce rok temu. Była 
poważna i rozległa. Przez kilka miesięcy przetaczały się przez prasę, telewizję, radio, 
internet, sale konferencyjne, Sejm wszelkie możliwe argumenty, ekspertyzy, badania 
dotyczące tego podstawowego mechanizmu nowożytnej demokracji, jakim są 
parytety. 
 
Można być oczywiście przeciw, i sporo osób jest, ale warto przynajmniej zapoznać 
się z częścią owego dorobku. Zobaczyć badania, dowiedzieć się czegoś o 
nowoczesnych demokracjach, poczytać, dlaczego w wielu krajach, na całym niemal 
świecie, stosuje się mechanizm kwotowy i parytetowy, co piszą na ten temat 
konstytucjonaliści, i wreszcie - jakie ważkie argumenty przeciw można rozpatrzeć. 
 
Np. dr Michaliszyn, największa przeciwniczka parytetów, ciągle się kształci i 
doskonali swoje narzędzia krytyczne. Niedawno dowodziła, że kwoty na uczelniach 
dla czarnoskórych mieszkańców Ameryki znacznie obniżyły poziom nauki w tym 
kraju. 
 
A Majcherek opisuje jakąś dziwną wizję demokracji przedstawicielskiej, gdzie 
reprezentacja polityczna polega na powie

rzaniu własnych interesów 

profesjonalistom. I - 

jak się można domyślać - tak właśnie jest w dzisiejszej Polsce. 

Toteż nie ma co tego zmieniać, wprowadzając do Sejmu więcej kobiet - pisze 
Majcherek - 

bo przecież te, które tam są (jak Beata Kempa i Nelli Rokita), nie robią 

Sejmu bardziej koncyliacyjnym. To, że nie robią tego posłowie Stefan Niesiołowski i 
Eugeniusz Kłopotek, jest normalne. Profesjonaliści koncyliacyjni być wszak nie 
muszą. 
 
Niezrozumiały wydaje mu się wymóg przestrzegania zasady równości obywateli, 
która w konstytucji dotyczy właśnie kobiet i mężczyzn, a nie wszystkich grup 
społecznych. Majcherek pisze: "wyobrażenie, że interesy i potrzeby kobiet mogą 
dobrze reprezentować i zaspokajać jedynie kobiety, jest równie chybione jak to, że 
interesy i 

potrzeby niepełnosprawnych mogą dobrze zaspokajać i reprezentować 

jedynie niepełnosprawni, rolników - rolnicy, młodzieży - młodzi". Sejm stworzony 
według takiej reguły nazywa "pociesznym panoptikum". Choć przecież parytet do 

background image

takiego Sejmu nie doprowadzi. 
 
Nie chce mi się nawet polemizować z argumentami autora, bo są mało oryginalne i 
ściągają debatę do jej początków. A przecież debata ta ma dziś swój finał w 
parlamencie i to nie dlatego, że "samozwańcze wyrazicielki pragnień kobiet" mają tak 
wielką siłę przebicia (choć, gdyby tak było, to też powinno zastanowić profesora 
Majcherka - 

skąd ich siła?), ale dlatego, że pod obywatelskim projektem ustawy 

parytetowej podpisało się ponad 150 tys. kobiet i mężczyzn. 
 
W czwartek zbiera się podkomisja sejmowa, która ma się zająć tą sprawą. Oby 
skutecznie! Tak by w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych 
obywatele i obywatelki mogli wybierać między kobietami a mężczyznami, a nie byli 
skazani niemal wyłącznie na męskich kandydatów, którzy - jak myśli Majcherek - 
dobierają się na listy wyborcze zgodnie z kluczem "profesjonalizmu", a nie płci. 
 
Magdalena Środa, filozof, etyk 

 

background image

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

ossi-pol 

21.07.10, 16:25

 

Odpowiedz

 

 

Pół żartem, pół serio? Zrobić casting do Sejmu, dla płci pięknej.  
Przewodniczącym jury sam Pan Profesor... Ech, majcher w kieszeni się otwiera!  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

bene_gesserit 

21.07.10, 19:40

 

Odpowiedz

 

 

Chociaz tekst prof Fuszary z tej samej strony dobry i trafny, to  
wydaje mi sie, ze rację ma Magdalena Sroda, nie polemizując z  
Majcherkiem, jedynie wytykając mu kompletny brak przygotowania i  
wtornosc argumentacji (ilez to racji przez lamy Gazety przetaczaly  
sie te same argumenty). W tej chwili w Polsce nie da sie rozmawiac  
o parytetach bez znajomosci tematu, a ta wlasnie wykazal sie  
Majcherek.  
--  
śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

pereiro 

23.07.10, 01:03

 

Odpowiedz

 

 

bene_gesserit napisała:  
 
> Chociaz tekst prof Fuszary z tej samej strony dobry i trafny, to  
> wydaje mi sie, ze rację ma Magdalena Sroda, nie polemizując z  
> Majcherkiem, jedynie wytykając mu kompletny brak przygotowania i  
> wtornosc argumentacji (ilez to racji przez lamy Gazety przetaczaly  
> sie te same argumenty).  
 
Czy fakt, że jakiś argument padał wielokrotnie, czyni go mniej trafnym? Nie  
wydaje mi się.  
 
> W tej chwili w Polsce nie da sie rozmawiac  
> o parytetach bez znajomosci tematu, a ta wlasnie wykazal sie  
> Majcherek.  
 
Podstawowym brakiem znajomości tematu wykazała się pani Środa. Konstytucja  
faktycznie zapewnia równość mężczyznom i kobietom, ale:  
- równość oznacza równość szans, a nie równy podział sejmu; takie podejście  
prowadziłoby do stworzenia ustawy, w myśl której parytety musiałyby obowiązywać  
np. w wojsku, stołówce zakładowej, czy w drużynie piłkarskiej;  
- Konstytucja zakłada równość także wyznania, światopoglądu, czy narodowości;  
obawiam się, że w sejmie ostałoby się kilku katolików i kilku Polaków; i mamy  
panopticum, o którym pisze Majcherek.  
 
Reasumując, Środa chciała być dowcipna, a wyszło jak zawsze. Czyli głupio.  
--  
sharn1 napisał:  
Nie różnią się NICZYM od zwykłych ludzi. Wręcz odwrotnie.  

Parytety to puszka Pandory

 

   

euro67 

23.07.10, 11:13

 

Odpowiedz

 

 

Parytety to puszka Pandory. Bo jesli jedne to dlaczego nie drugie i  
tak bez konca. A moze dla zasady o. Rydzyk powinien wystapic o  
parytet Katolikow w Sejmie?  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

bene_gesserit 

23.07.10, 12:10

 

Odpowiedz

 

 

perejro, bez zartow:  
'Argumenty' Majcherka padaly wielokrotnie i wielokrotnie byly  
obalane - rozumiem, ze jest sezon ogorkowy, ale to nie tlumaczy tej  
powtorki z rozrywki. Tym bardziej, ze obnaza slabosc przygotowania  
Majcherka, niestety.  
 
Co do konsytucyjnosci lub nie parytetow wypowiedzialy sie - rowniez  
wielokrotnie tęższe, bez obrazy, od twojej glowy wielu prawnikow -  
i zdania sa podzielone. Autorytet kontra autorytet. Nie mowiac o  
tym, ze pare starych europejskich demokracji z konsytucjami  
zapewniajacymi rownosc mezczyzn i kobiet jakos nie mialy problemu z  
wprowadzeniem paryetow. Nie mowiac juz o zenujaco  
histerycznym 'argumencie' pt 'kto potem - łysi, protestanci czy  
zielonoocy'. To 'argument' rodem z Barei ('a gdyby tu kiedys nagle,  
w przyszlosci, wasza matka - sprawdzic czy nie ksiądz...')  
 
Reasumujac, moglbys Srodzie buty czyscic co najwyzej.  
--  
a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,  
bo odrodzisz sie czlowiekiem'  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

zdzicho_waciak 

23.07.10, 12:17

 

Odpowiedz

 

 

Równość szans to bzdura, mit, utopia. Jeśli konstytucja ma mówić o jakiejkolwiek  
realnej równości, to może być to tylko równość wobec prawa...  
--  
Jeszcze tu jestem, mój kocie. I staram się trzymać fason...  

Strona 1 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

rechott 

25.07.10, 07:06

 

Odpowiedz

 

 

konstytucja mówi o zakazie dyskryminacji z jakiegokolwiek względu. To powinno  
wystarczyć.  
 
Jako ciekawostkę podam, że projekt ustawy zakłada minimum 50% kobiet na listach.  
Panie z Partii Kobiet zabezpieczyły się, żeby nie musiały szukać facetów na  
swoje listy. Niestety partie, gdzie jest 100% mężczyzn będą musiały wstawiać  
kobiety (ciekawe skąd je wezmą?). To jest równość wg feministek.  
 
--  

pizzerie

  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

bene_gesserit 

25.07.10, 13:29

 

Odpowiedz

 

 

Projekt zostal zgloszony zgodnie z demokratycznymi procedurami.  
Jesli partia ma 100% mezczyzn w spolecznestwie, w ktorym wiekszosc  
(lepiej wyksztalconą wiekszosc) stanowia kobiety, to partia ma  
problem. Minimum 50% to projekt, z gory zawyzony - tworczynie i  
tworcy projektu byli swiadomi, ze, o ile projekt przejdzie, bedzie  
prawdopodobnie okrojony, wiec zgodnie z prawem negocjacji zazadali  
najwyzszego mozliwego pulapu. Bez zludzen, ze wlasnie on przejdzie,  
ze swiadomoscia jednak, ze z im wyzszego punktu sie startuje, tym  
ma sie wieksze szanse wyszarpnąc wiecej.  
 
Co do zgodnosci ustawy parytetowej z konstytucja specjalisci prawa,  
w tym prawa konstyucyjnego wypowiadaja sie na dwa sposoby: zgodna  
albo niezgodna. Nie mowiac juz o tym, ze coraz wiecej  
demokratycznych krajow (glownie demokracji europejskich) uznalo, ze  
ustawa parytetowa nie kloci sie z ich konstytucjami, co powinno dac  
ci troche do myslenia.  
--  
cute but psycho. things even out  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

cul-de-sac 

25.07.10, 23:09

 

Odpowiedz

 

 

Nie ma znaczenia zgodnosc ustawy parytetowej z Konstytucja. Konstytucja  
gwarantuje rowne prawa kobiet i mezczyzn. I co z tego? Zycie weryfikuje  
najlepsze nawet prawo. Zycie i powszechna wiara Polakow w patriarchat.  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

pn-ski 

26.07.10, 13:52

 

Odpowiedz

 

 

Nie ma znaczenia zgodnosc ustawy parytetowej z Konstytucja. Konstytucja  
gwarantuje rowne prawa kobiet i mezczyzn. I co z tego? 
 
 
A gdzie konstytucyjne prawa kobiet sa naruszone?  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

jar-ry 

22.07.10, 14:27

 

Odpowiedz

 

 

""Pan profesor usiadł więc i napisał, co mu w duszy grało, by  
wtłoczyć swe złote myśli w mainstream politycznej debaty  
 
Więcej...  

wyborcza.pl/1,75968,8158903,Parytety_i_Majcherek__niestety.htm

  

l#ixzz0uPf1b0YC""  
Prosze Pani sznownej Profesor:  
Co to jest "mainstream"?  
Bo Ja tak jak i Moja Żona ze wsi jesteśmy i tu u nas też są różne  
odchody.  
Ale jak przeczytali my to trudne słowo to moja "stara" powiedziała  
że ma w dupie "parytety" i "mainstream" co niestety strasznie  
zepsuło nasze pożycie.  
Tera straszy mnie rozwodem a nawet do Watykanu sie wybiera po podpis.  
Jak ja tego paryteta złapię to ja mu..........  

Środa broni zdechlaka

 

   

sharn1 

22.07.10, 14:31

 

Odpowiedz

 

 

nie ustawę.  
 
Projekt jest niekonstytucyjny i powinien wylądować w koszu (i  
wyląduje).  
 
Po za tym uwłacza kobietom, bo jeśli jakaś ma sznsę się dostać na  
listy TYLKO dlatego że nie ma penisa (a nie z powodu merytorycznego  
przygotowania, ciężkiej pracy czy talentu) to sorry, ale jest to  
uwłaczające.  
 
Inna sprawa, to co jak powstanie wreszcie jakaś porządna partia  
kobiet (nie taki kadłubek nijakiej Gretkowskiej)?  
 
Dziewczyny wytną swoje zaangażowane koleżanki z list kosztem jakiś  
przypadkowych gości, bo jest PARYTET?  
 

Strona 2 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

Tylez że Majcherek ma rację

 

   

second.ibum 

22.07.10, 17:48

 

Odpowiedz

 

 

co z tego że powtarza ogólnie znane fakty. Pani Środa walczy o "swoje" parytety  
a nie o "ich".  

Re: Środa broni zdechlaka

 

   

foruman 

22.07.10, 20:00

 

Odpowiedz

 

 

czemu niejakiej? Manuela Gretkowska nie spełnia kryterium "niejakości" moim zdaniem.  

Re: Środa broni zdechlaka

 

   

bene_gesserit 

23.07.10, 12:13

 

Odpowiedz

 

 

sharn1 napisał:  
 
> Po za tym uwłacza kobietom, bo jeśli jakaś ma sznsę się dostać na  
> listy TYLKO dlatego że nie ma penisa  
 
No, jesli polscy wyborcy zaglosuja na tych kandydatow, ktorzy nie  
maja penisa tylko dlatego, ze nie mają penisa, to istotnie - obnazy  
to pewien problem. Ale to naprawde nie bedzie wina ani Magdaleny  
Srody, ani parytetow.  
 
--  
Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,  
mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie  
oraz zdobywa żywność na polowaniu.  

bene_gesserit, twoje wpisy to po prostu spam

 

   

pn-ski 

23.07.10, 13:24

 

Odpowiedz

 

 

bene_gesserit, twoje wpisy to po prostu spam. Nie podajesz zadnego  
argumentu aby przekonac kogos do tak drastycznego kroku, jakim jest  
ograniczenie demokracji. Spróbuj moze pracy od podstaw, zeby wprowadzic  
kobiety na listy, jakis np. sensowny program.  

yhyyy

 

   

bene_gesserit 

23.07.10, 21:52

 

Odpowiedz

 

 

Argumenty przewalkowano w te i nazad, mnie to juz nudzi. Poza tym  
nie musze przekonywac ani ciebie, ani nikogo w tym watku - projekt  
trafil juz do Sejmu i nie od ciebie zalezy czy przejdzie i jakiej  
formie. I laskawa prosba: nie wycieraj sobie moim nickiem paluchow.  
--  
śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania  

Powodzenia w Sejmie!

 

   

pn-ski 

25.07.10, 11:54

 

Odpowiedz

 

 

Argumenty przewalkowano w te i nazad, mnie to juz nudzi.  
 
Rzeczywiscie, sztuke argumentacji masz opanowana. "ja chcem i juz!".  
Powodzenia w Sejmie!  

Re: Powodzenia w Sejmie!

 

   

bene_gesserit 

25.07.10, 13:38

 

Odpowiedz

 

 

Powodzenia u nas dostatek, ale i te zyczenia przyjmiemy na znak  
zwyciestwa ;)  
 
--  
a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,  
bo odrodzisz sie czlowiekiem'  

Środa jest szowinistką - dzieli ludzi według płci

 

   

kmp250 

22.07.10, 14:50

 

Odpowiedz

 

 

Moim zdaniem w wyborach powinnismy wybierać osoby, które według nas  
będą nas najlepiej reprezentować.  
 
I pytanie: dlaczego nie wprowadzić parytetów dla  
- łysych  
- mańkutów  
- jakających się?  

Parytety sa ograniczeniem demokracji i tyle

 

   

pn-ski 

22.07.10, 15:43

 

Odpowiedz

 

 

Po artykule pana Majcherka na tym forum byla dyskusja. Zabralem glos  
przeciw parytetom - uwazam po prostu, ze wazniejsza jest z takim trudem  
zdobyta demokracja, a parytety ja ograniczaja. Poprzedni system byl oparty  
w calosci na parytetach i chociaz dumnie nazywal sie demokratycznym, wcale  
takim nie byl. Prawo do reprezentowania narodu mialy zagwarantowane osoby  
z legitymacja we wlasciwym kolorze. Od tego czasu mam awersje do kazdej  
próby ograniczania demokracji, chociaz nie jestem przeciwnikiem kobiet w  
organach przedstawicielskich, wladzach wykonawczych i urzedach.  
 

Strona 3 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

Odezwala sie zwolenniczka parytetów z zarzutem ze "paru waznych ksiazek  
sie nie przeczytalo", i to byla cala argumentacja. Zapytane o tytuly tych  
ksiazek nabrala wody w usta (obrazila sie, czy co?).  
 
Teraz pani Sroda zachowuje sie tak samo (chyba, ze to ona wtedy pisala na  
tym forum): dyskusja sie przetoczyla, a pan Majcherek napisał, co mu w  
duszy grało, jak Filip z Konopii, wypowiada sie bez wlasciwego  
przygotowania (tez pewnie paru ksiazek nie przeczytal). Znowy zadnej  
argumentacji na rzecz tego "podstawowego mechanizmu nowożytnej demokracji,  
jakim są parytety".  
 
To jakas pomylka chyba. Parytety sa ograniczeniem demokracji, jak by nie  
patrzec.  

a Sroda siedzi i zawija w sreberka...

 

   

midwestcowboy 

22.07.10, 15:54

 

Odpowiedz

 

 

nie ma to jak innym wytykac brak przygotowania...  
"niemal na calym swiecie stosuje sie system parytetowy i kwotowy" -  
to dla Srody, Szwecja i kilka innych krajow to "niemal caly swiat"?  
no ale oczywiscie ona moze tak bredzic, bo to dla dobra nauki i  
wogole w slusznej sprawie  
a tak na marginesie to nie wdajac sie w dyskusje czy quotas na  
uczelniach w USA obnizyly poziom...amerykanski Sad Najwyzszy owe  
mechaniczne quotas (czyli parytety) uwalil jako niekonstytucyjne -  
ale przeciez Sroda wie lepiej, w koncu prof. przed nazwiskiem  

Demagogia Pani Profesor, niestety...

 

   

kkkkaammiill 

22.07.10, 15:55

 

Odpowiedz

 

 

Nie chce mi się co prawda polemizować z argumentami Pani Autor, gdyż  
bardziej trącają ideologicznym zacięciem demagoga, niż racjonalizmem  
naukowca ale... niech tam...  
Dobrze jest zwrócić uwagę , że, owszem, poglądy Profesora  
Majcherka "są mało oryginalne", ale dlatego, że dotyczą założeń  
demokracji jako mechanizmu agregacji indywidualnych preferencji w  
decyzje zbiorowości, a specyfikę tej omawia się od wieków i  
dyskutantów w tym czasie zebrały się już legiony. W tym sensie też  
artykuł J. Majcherka "ściąga debatę do jej początków". I dobrze, bo,  
jak widać, o początkach i podstawach zapominają nawet Profesorowie  
Wydziału Filozofii i Socjologii (bądź co bądź) Uniwersytetu  
Warszawskiego. A u podstaw jest, m. in. myśl, że jeżeli w  
zbiorowości pomysł nie zostanie uznany za istotny, to reprezentujaca  
go osoba nie zdobędzie odpowiedniego poparcia i nie zaistnieje na  
scenie politycznej. Tak właśnie jest z polityczną reprezentacją  
kobiet. Może pora pogodzić się z myślą, że jeżeli przez dwadzieścia  
lat żadne ugrupowanie pań uzurpujące sobie prawo do reprezentowania  
interesu kobiet nie zyskało wystarczającego poparcia, by wprowadzić  
te panie do elity (raczej "elity") polityków w naszym kraju, to...  
temat płci i rzeczywistych, czy też "dętych" ich nierówności, nie  
jest istotny, nie jest problemem społecznym, nie jest "issue". I to  
nie tylko dla mężczyzn, ale właśnie dla kobiet, które NIE GŁOSUJĄ na  
różne partie i partyjki kobiet. Można więc lamentować nad "fałszywą  
świadomością" kobiet w Polsce, ale rozwiązaniem jest tu może praca u  
podstaw, a nie ręczna manipulacja przy założeniach systemowych.  
 
Poza tym... hmmm... to, że temat był omawiany rok temu, dziesięć,  
czy choćby tysiąc, nie znaczy, że się zdezaktualizował. Jest  
aktualny, bo wciąż aktywni są  
zwolennicy "doreprezentowywania" ...koleżanek.  
 
I jeszcze... 150 tys. dorosłych Polaków to mniej, niż 1%.  
Wzruszająca skala poparcia.  
 
Kamil Kociszewski  
 

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

jacek_dp 

22.07.10, 16:01

 

Odpowiedz

 

 

Jako obywatel i wyborca nie życzę sobie by do jakichkolwiek gremiów opłacanych z  
naszych podatków powoływać ludzi z uwzględnieniem płci.  
Tylko umiejętności powinny być brane pod uwagę.  
 
Jeśli Pani profesor uważa za stosowne wprowadzać równość płci we wszystkich  
zawodach to postuluję natychmiastowe wywalenie z pracy połowy pielęgniarek i  
nauczycielek i zastąpienie ich mężczyznami.  
Analogicznie trzeba wywalić połowę mężczyzn z naszej armii i zastąpić ich kobietami.  
 
Jak równo to równo Pani profesor.  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

aaannemarie 

22.07.10, 20:22

 

Odpowiedz

 

 

Jestem za parytetami, bardzo za, ALE także - jak postuluje Szanowny Przedmówca - za 
wywaleniem części pielęgniarek i zatrudnieniem facetów pielęgniarzy ( delikatniejsi i nie krzyczą), 
wymieszaniem grona pedagogicznego (pracowałam w takiej szkole, bosko i merytoryczne, mało 
plotek) a także za facetami kucharzami - są lepsi (kucharki w przedszkolach - horror). Z tego 
samego względu Sejm należy też wymieszać w drugą stronę, sami faceci skaczą sobie do oczu jak 
koguty zapominając po co zostali wybrani. Nie po to żeby wyżywić swoje rodziny.  

Strona 4 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

Pielegniarze i nauczyciele

 

   

cul-de-sac 

25.07.10, 23:08

 

Odpowiedz

 

 

...postuluję natychmiastowe wywalenie z pracy połowy pielęgniarek i  
> nauczycielek i zastąpienie ich mężczyznami....  
Tak zle zyczysz mezczyznom?  

Droga Pani Profesor,

 

   

stach-poraj 

22.07.10, 16:30

 

Odpowiedz

 

 

Blog Bobika ma wielka przyjemnosc i zaszczyt zaprosic Pania ( a  
takze jej chetnych Gosci) na swiatowa prapremiere Narodowego Dramatu  
pt DZIADOSTWO Czesc II. Tu jest wejsciowka:  
www.blog-bobika.eu  
 
Pragne dodac, ze na Blogu Bobika jest Pani Profsor nie od dzis  
postacia wzbudzajaca fale cieplych uczuc i podziwu. Jej felietony sa  
czesto na Blogu linkoane i dyskutowane.  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

gspisak 

22.07.10, 17:31

 

Odpowiedz

 

 

Nie słuchajcie jej. To feministka... To taka dziwna forma babskiego  
szowinizmu.  

Re: Parytety i Majcherek, niestety

 

   

foruman 

22.07.10, 20:06

 

Odpowiedz

 

 

a ty kto zebym miał ciebie słuchać? masz jakieś osiągnięcia? czymś błysnąłeś?  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

nabuz77 

22.07.10, 19:06

 

Odpowiedz

 

 

czy takie majcherki Srody nic nie maja do roboty ? Mój szwagier nie  
takie głupoty wymyśla  

Droga pani profesor zarzuca wtórność, ale...

 

   

mapokl 

22.07.10, 19:38

 

Odpowiedz

 

 

sama ogranicza się do:  
"Nie chce mi się nawet polemizować z argumentami autora, bo są mało oryginalne i  
ściągają debatę do jej początków."  
 
No cóż argumenty Pani Środy nie są wtórne bo ich nie ma. Droga pani profesor  
argumenty nie muszą być oryginalne, bo to nie konkurs literacki. Argumenty muszą  
być istotne i przekonywujące, a korzystanie z dotychczasowego dorobku, jak sama  
pani twierdzi, jest nie tylko dozwolone, ale nawet wskazane.  
 
Szkoda, że pani profesor nie wspomniała, że wiele krajów w których parytety  
obowiązują chce się z nich zrezygnować lub jest w trakcie rezygnowania. Nieudany  
eksperyment i tyle. Już pomijam "na całym niemal świecie", bo to fałszywy  
argument. Można oczywiście robić kolejne badania, analizować "nowoczesne  
demokracje", zamawiać ekspertyzy itp, z których nic nie wynika, które będziemy  
powtarzać aż w końcu jakaś będzie podpierać naszą teorię, a resztę które się nie  
zgadzają odrzucić jako niefachowe i będziemy udawać wielkiego znawcę tematu i  
mędrca. Tylko po co to wszystko skoro pani sobie już zdane wyrobiła i żadne  
ekspertyzy tego nie zmienią. A argumenty pana Majcherka mimo, że wtórne to są  
nadal aktualne.  

Re: Droga pani profesor zarzuca wtórność, ale...

 

   

foruman 

22.07.10, 20:07

 

Odpowiedz

 

 

> A argumenty pana Majcherka mimo, że wtórne to są  
> nadal aktualne.  
 
no nie bardzo. to sa chwyty erystyczne a nie argumenty.  

temat skasowany - bo nie na poziomie

 

   

foruman 

22.07.10, 20:04

 

Odpowiedz

 

 

buhahaha.. aleś strzelił ;-)))))  
broni męski establiszment od wypitki i od pilki nożnej...  
panowie ustalają listy wyborcze a ludożrka głosuje - NA TE LISTY! hehe  
ordynacja-zasracja..  
będa okręgi jednomandatowe to przynajmniej kretynów w lepszych dzielnicach nie  
będą wybierać.  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

rwakulszowa 

22.07.10, 20:30

 

Odpowiedz

 

 

Majcherek w rankingu na najgłupszego profesora w Polsce prowadzi  
bardziej niz Lance Armstrong w TDF w swoich najlepszych latach.  
Ale gdyby cicho siedział, to bym mu wybaczył.  
Niestety on ciagle coś pisze i ciagle zbiera mi sie na wymioty, jak  
tylko zobacze jego kolejna publikacje.  
Takiego ignoranta rekordzistę mamy chyba za karę.  

Strona 5 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

punkty za pochodzenie albo za polezenie

 

   

pn-ski 

22.07.10, 21:55

 

Odpowiedz

 

 

Pani Srodzie nie chce się polemizować z argumentami pana Majcherka,  
który "usiadł i napisał, co mu w duszy grało", a nastepnie "wyskoczył jak  
filip z konopi" ze swoimi bazgrolami, wiec po blyskotliwym skarceniu  
odsyla smarkacza go do jakichs bardzo ciekawych badan dotyczących  
tego "podstawowego mechanizmu nowożytnej demokracji, jakim są parytety".  
 
Okreslanie demokracji jako "nowozytna" przypomina mi inny eksperyment,  
kiedy to do slówka "demokracja" dodawano "ludowa", i gdzie parytety  
byly "podstawowym mechanizmem" na wszystkich poziomach.  
 
W owej "demokracji ludowej", czyli wtedy gdy pani Sroda zdobywala szlify  
naukowe parytety byly podstawa dzialania ustroju. Dodatkowo mozna bylo  
dostac punkty za pochodzenie albo za polezenie i ten ustrój sie bardzo  
pani profesor podoba.  
 
 
 
 
 
 

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

stpaul 

22.07.10, 21:28

 

Odpowiedz

 

 

Majcherek ma rację. Środa jej nie ma, a poziom polemiki z jego  
tekstem jest żałosny. Projekt ustawy w sprawie parytetów jest  
niekonstytucyjny i nadaje się do kosza.  
 
Może jeszcze się Radziszewską podeprę:  
"W Europie jest tylko pięć krajów, gdzie mamy parytet ustawowy -  
Belgia, Francja, Hiszpania, Portugalia i Słowenia. I efekt wcale nie  
jest dobry. W Słowenii, gdzie jest 33 proc. parytet dla kobiet na  
listach, jest 14 proc. kobiet w parlamencie. We Francji, gdzie jest  
najwyższy 50-proc. parytet, a kobiety na listach muszą być ustawione  
naprzemiennie z mężczyznami - 18 proc."  
Więcej...  

wyborcza.pl/1,76842,6810795,Radziszewska__Edukacja_zamiast_parytetu.html#ixzz0uROpSwCf

  

 
Silne, mądre i wykształcone kobiety nie potrzebują takich protez.  

Jak elegancko o "filipie z konopi", profesorku!

 

   

jamci44 

22.07.10, 21:42

 

Odpowiedz

 

 

Ta dyskusja skądinąd ciągle będzie powracała do punktu wyjścia, bo  
nie jest dyskusją o korzyściach i sprawiedliwości parytetów, ale  
dyskusją o zasadach demokracji przedstawicielskiej, o abstrakcyjnej  
podmiotowości oraz abstrakcyjnych prawach wyborców (skądinąd  
wszystko założone i dlatego łatwe do rozchwiania). A na tym gruncie  
parytety są sprzecznością, nawet albo zwłaszcza  
jeśli "demokratycznie" zostaną uchwalone (jak wiadomo demokracje są  
w stanie znosić same siebie). I nie chodzi tu o  
żadnych "profesjonalistów" ani o "wnoszenie łagodności" (która  
poniekąd może nie obejmuje "profesorków") ani o "reprezentowanie  
interesów kobiet" (coś w rodzaju lobbyingu). Chodzi ciągle o  
wykazanie, że taka sprzeczność parytetu z zasadami demokracji  
(również filozoficznymi i historycznie ugruntowanymi) tu nie  
występuje. I dlatego ta dyskusja powraca. Na razie widzę tylko jedną  
możliwość rozwiązania jakby "algebraicznego" - uznanie kobiet za  
chronioną mniejszość (ta zasada jest jedną z zasad nowoczesnej  
demokracji, jednym z ograniczników przed przekształcaniem się  
demokracji w tyranię chwilowej większości). Tylko czy taki dowód  
daje się przeprowadzić? Proszę, mały konkurs bez miliona dolarów w  
nagrodę za eleganckie rozwiązanie.  
Dla jasności, sprzyjam parytetowi, ale raczej z ciekawości - z  
powyższych powodów tylko z ciekawości. Nie potrafię go uzasadnić,  
nawet przyjmując, że demokracja opiera się na wielu "sztucznych"  
założeniach, np. o wieku wyborczym czy wariantach ordynacji. Ale coś  
czuję, że sprawa parytetu to jednak coś innego, bardziej radykalna  
ingerencja w abstrakcje demokracji.  
No i droga pani profesor, calm down, easy. Po co ta zaciekłość, po  
co te chwyty sofistyczne, że to niby już wszystko przewałkowane, a  
ten znów.  

No taxation without representation!!!

 

   

beckett 

22.07.10, 23:16

 

Odpowiedz

 

 

Coraz więcej kobiet jest w biznesie. Coraz więcej podatków płacą małe i średnie przedsiębiorstwa 
prywatne, często rodzinne.  
 
Niech siła głosu każdego obywatela będzie ważona ilością podatków zapłaconych przez niego, przez 
nią, do budżetu Państwa :-). Niech tą miarą również mierzeni będą kandydaci do sejmu.  
 
Pomyślcie o tym. Cała zabawa w obalanie monarchii i przemiany ustrojowe zmierzające ku 
społecznej sprawiedliwości zaczęły się od hasła "No taxation without representation!" Może czas do 
tej prostej idei powrócić.  
 
--  

beckett.w.interia.pl

  

Strona 6 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...

background image

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

wojo.b 

23.07.10, 08:26

 

Odpowiedz

 

 

Haha, mającym wątpliwości, proponuję przeczytanie tekstu Majcherka. Bardzo  
dobrze, logicznie przeprowadzone rozważania, konkretne i merytoryczne  
argumenty. Ze strony feministycznego betonu - zero argumentów, zamykanie  
polemiki odpowiedzią "był czas na dyskusje, teraz żadne argumenty nie są brane  
pod uwagę, bo tym parytetem zajmuje się sejm". Cudnie. Gratuluję feministkom  
reprezentantki. I mam nadzieję, że ten projekt upadnie lub ugrzęźnie na  
wieczność :-]  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

kociewiak2 

23.07.10, 08:56

 

Odpowiedz

 

 

,,pani profesor jako feministka juz nie widzi nic innego tylko  
kobiety biedne,potyrane przez klan okrutny czyli mezczyzn.  
Ktoregos dnia przeczytam ze Kobernik byl kobieta,ciekawy przyklad  
dala pani Kempa,kobieta zajmujaca sie polityka..pekla kobieta i na  
antenie tv poplakala sie (dlaczeg nie jest tu wazne)w polityce nie ma  
kobiet sa politycy.  

Parytety i Majcherek, niestety

 

   

rysbel 

23.07.10, 09:58

 

Odpowiedz

 

 

Parytety to dobra rzecz, jestem za progiem 50%. Zacznijmy od  
małżeństw.  
Pozdrawiam  

trudno o większego feministę niż ja :)

 

   

tataj1 

23.07.10, 10:32

 

Odpowiedz

 

 

Niestety Pani Środa krytykując brak sensownej argumentacji p.Majcherka popełnia ten sam błąd. 
Choć jestem bojownikiem o równouprawnienie (mam dwie córki:) nie uważam parytetów za dobre 
rozwiązanie. Statystyka jest nieubłagana. Jeżeli większy odsetek kobiet nie jest zainteresowany 
udziałem w polityce lub po prostu nie ma na to czasu to wymuszanie procentowego udziału 
wybranych reprezentantek gwarantuje nieubłagany, niższy standard. To kobiety muszą chcieć 
reprezentować społeczeństwo, a nie społeczeństwo ma chcieć 30% kobiet na reprezentantki.  

Re: trudno o większego feministę niż ja :)

 

   

bene_gesserit 

24.07.10, 20:46

 

Odpowiedz

 

 

> ie ma na to czasu to wymuszanie procentowego udziału wybranych  
reprezentantek g  
> warantuje nieubłagany, niższy standard.  
 
Nieublagany nizszy standard niz Leppera, Giertycha i Macierewicza?  
Bedzie naprawdę trudno. Pozostaje zywic nadzieje, ze twoje corki  
wezma sie do polityki :)  
 
> To kobiety muszą chcieć reprezentować s  
> połeczeństwo, a nie społeczeństwo ma chcieć 30% kobiet na  
reprezentantki.  
To z inicjatywy kobiet stworzono i pchnieto projekt ustawy o  
parytetach - wiec chyba chcemy.  
 
--  
dont hejt de pleja, hejt de gejm  

Re: trudno o większego feministę niż ja :)

 

   

stpaul 

24.07.10, 23:27

 

Odpowiedz

 

 

Z inicjatywy kilkudziesięciu kobiet plus kilkunastu mężczyzn,  
nadludzkim wysiłkiem, w największych miastach (głównie w Warszawie)  
zebrano 150 tys. podpisów. Sam Pacewicz na tych łamach się dziwił,  
że tak ciężko było.  
Żadnych argumentów za tą ustawą, żadnych...  
Parytety są złym pomysłem, nie tylko dlatego, że wykoślawiają  
fundamenty systemu, ale przede wszystkim dlatego, że urzędowo  
przybijają kobietom pieczęć upośledzonej mniejszości.  

Re: trudno o większego feministę niż ja :)

 

   

bene_gesserit 

25.07.10, 13:37

 

Odpowiedz

 

 

Inicjatywa kilkudziecieciu osob, w ktora angazuja spontanicznie  
ludzie z calego kraju, ktora startuje z latką 'feministycznej  
fanaberii', bez poparcia (a przy wcale nie cichym sprzeciwie)  
Kosciola oraz dwoch glownych partii? 150 tysiecy podpisow w takich  
warunkach to malo? Taka perspekwywa kaze myslec, ze twoje prywatne  
osiagniecia to zaliczenie calej Korony Ziemi, i to w ciagu paru  
tylko lat :)  

Strona 7 z 7

Parytety i Majcherek, niestety - Publicystyka - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

2010-07-26

http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,114423594,,Parytety_i_Majcherek_niestety.html?...


Document Outline