background image

Wakacyjna fotografia dla zaawansowanych w ćwiczeniach 

 

Tomasz Kulas 

 
Wakacje  to  szczególny  okres.  Po  pierwsze  dlatego,  że  wielu  z  nas  wykonuje  w  tym  czasie  znacznie 
więcej  zdjęć  niż  zazwyczaj.  Po  drugie  –  co  zupełnie  oczywiste  –  bo  więcej  też  mamy  czasu.  Warto 
zatem  opracować  wakacyjny  plan  samorozwoju,  aby  poszerzyć  swoje  umiejętności  i  wiedzę 
fotograficzną. I świetnie się przy tym bawić! 
 
Wstęp 
 
Z doświadczenia wiem, że jeśli pojedziemy na wakacje bez specjalnego planu fotografowania, to nic 
złego  się  nie  stanie.  Przywieziemy  sporo  ciekawych  ujęć  –  w  większości  takich,  które  same 
„napatoczyły  się  przed  obiektyw”.  Trochę  architektury,  trochę  przyrody,  trochę  krajobrazów, 
portretów,  dokumentu,  street  photo  –  wszystko  w  proporcjach  zależnych  od  tego,  jak  i  gdzie 
spędzaliśmy wakacje. 
 
W takiej wakacyjnej fotograficznej mieszance nie ma absolutnie nic złego, ale można mieć poczucie 
niedosytu.  Bo  z  jednej  strony  każde  wakacje  to  nowe  kadry  i  nowe  motywy,  lecz  z  drugiej  –  stare 
techniki  i  wrażenie  stania  w  miejscu.  Tymczasem  urlop  to  najlepszy  czas  na  rozwój  umiejętności 
fotograficznych  –  idealny  do  eksperymentów  z  nowymi  technikami  i  sposobami  wyrazu,  które 
zapewnią dobrą zabawę. 
 
Być  może  ta  zabawa  będzie  wymagać  wstania  przed  świtem,  dźwigania  statywu,  dodatkowych 
obiektywów  czy  filtrów,  ale  jeśli  się  na  taki  samodzielny  kurs  fotograficzny  zdecydujemy,  to 
gwarantuję, że oprócz pamiątek z wakacji przywieziemy do domu coś jeszcze – głęboką satysfakcję. 
No i oczywiście zdjęcia, mnóstwo świetnych zdjęć! Lepszych niż w poprzednich latach i takich, których 
wcześniej w ogóle nie umielibyśmy zrobić. 
 
Przedwakacyjne zakupy 
 
Przy każdym ćwiczeniu podaję sprzęt przydatny do jego wykonania. Szybko da się zauważyć, że sam 
aparat  to  zwykle  za  mało  –  często  niezbędny  będzie  statyw  albo  specjalistyczny  obiektyw,  czasem 
przyda  się  zewnętrzna  lampa  błyskowa,  wężyk  spustowy  lub  inne  akcesoria.  Dlatego  oprócz 
opracowania  dla  siebie  idealnie  dopasowanego  kursu,  dobrze  jest  zaplanować  –  w  ramach 
przedwakacyjnych wydatków – niezbędne zakupy. 
 
Rachunek sumienia 
 
Każdy fotograf jest inny i każdy rozwija się na swój własny, indywidualny sposób. Ktoś, kto ma dzieci, 
dużą  rodzinę  lub  mnóstwo  znajomych,  może  świetnie  opanować  fotografię  portretową,  za  to 
zupełnie nie mieć doświadczenia w uwiecznianiu architektury. Ktoś inny tak dobrze pozna zwyczaje 
ważek,  że  zapełni  kartę  pamięci  naprawdę  niezwykłymi  ujęciami  makro,  za  to  praca  z  modelką  w 
plenerze  kojarzyć  mu  się  będzie  z  czarną  magią.  Dlatego  pierwszym  krokiem  w  czasie 

background image

przygotowywania  wakacyjnego  planu  rozwoju  jest  zrobienie  fotograficznego  rachunku  sumienia  i 
wypunktowania tych elementów, w których mamy najmniejsze doświadczenie. 
 
Oczywiście  pod  warunkiem,  że  chcemy  te  umiejętności  rozwinąć.  Może  być  przecież  tak,  że  ktoś 
koncentruje  się  na  jednym  typie  fotografii  zupełnie  świadomie  i  nic  innego  go  już  nie  interesuje. 
Jednak  większość fotografów,  jakich znam, lubi wypróbowywać  nowe techniki i stawiać przed sobą 
coraz to nowe wyzwania. Zwłaszcza na wakacjach. 
 
Dlatego przygotowana przeze mnie lista ćwiczeń do samodzielnego wykonania ma charakter otwarty. 
Każdy  może  wziąć  z  niej  tylko  te  elementy,  które  przypadną  mu  do  gustu  i  będą  zgodne  z  listą 
wypunktowanych  „braków”.  No  i  oczywiście  każdy  może  dodać  do  niej  zupełnie  nowe,  własne 
propozycje. Zachęcam do główkowania. 
 

Ćwiczenie 1 
Zdjęcia z bardzo krótkimi czasami naświetlania 
 
Stopień zaawansowania: niski  
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością regulacji czasu naświetlania 

 

 

background image

 

Fontanna sfotografowana przy czasach naświetlania 1/4000 s i 1/4 s wygląda zupełnie inaczej, a co 
najważniejsze – w obu przypadkach nieco intrygująco. 
 
Proste ćwiczenie na rozgrzewkę ;-) Na wakacjach mamy czasem możliwość sfotografowania fontanny, 
wodospadu  lub  wody  żwawo  płynącej  w  strumieniu.  Zamiast  fotografować  te  motywy  w  zwykły 
sposób,  z  czasem  naświetlania  dobieranym  przez  światłomierz  aparatu,  wybierzmy  najkrótszy 
możliwy  czas  naświetlania  –  zazwyczaj  1/4000  s,  czasem  jeszcze  mniej.  Może  się  to  wiązać  z 
koniecznością  znaczącego  podniesienia  czułości  ISO  oraz  maksymalnego  otwarcia  przysłony 
obiektywu, ale warto to zrobić. Uwieczniona w ten sposób woda wygląda po prostu… inaczej. Trochę 
dziwnie, trochę niesamowicie, a na pewno ciekawie. 
 

Ćwiczenie 2 
Zdjęcia z długimi czasami naświetlania 
 
Stopień zaawansowania: średni  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat  z  możliwością  regulacji  czasu  naświetlania,  statyw, 
ewentualnie filtr szary i lampa błyskowa 

 
To ćwiczenie jest już nieco bardziej skomplikowane, ponieważ wydłużanie czasu naświetlania musimy 
eksperymentalnie  dostosować  do  fotografowanego  motywu.  Jeśli  na  przykład  chcemy  uzyskać 
malowniczo rozmytą wodę w napotkanym podczas wakacyjnej wycieczki strumieniu, wystarczy czas 
rzędu  1/3  lub  1/2  s.  Fontanna,  wodospad  lub  rozmyte  krople  letniego  kapuśniaczka  wyglądają 
niezwykle już przy 1/10-1/20 s, natomiast dla odmiany falujące morze dobrze jest naświetlać przez co 
najmniej  kilka  sekund.  Oczywiście  są  to  tylko  dane  orientacyjne  –  najlepsze  ustawienia  trzeba 
eksperymentalnie ustalić samemu na miejscu. 

background image

 

Żeby skutecznie rozmyć płynącą wodę w strumieniu, wystarczy czas naświetlania 1/4 - 1 s. 
 
Naturalnie  woda  nie  jest  jedynym  wakacyjnym  motywem,  który  warto  fotografować  z  długimi 
czasami  naświetlania.  Możemy  poeksperymentować  w  ten  sposób  podczas  pieczenia  kiełbasek  na 
ognisku  (iskry),  a  w  mieście  trzeba  koniecznie  spróbować  wykonać  zdjęcie  jadących  nocą 
samochodów (rozmyte światła).  
To klasyka, którą powinien opanować każdy fotograf. 
 
Uwaga: dla zaawansowanych jeszcze dwa ćwiczenia dodatkowe. Po pierwsze, fotografia uliczna przy 
bardzo  długim  czasie  naświetlania  (co  najmniej  kilkanaście  sekund,  ale  równie  dobrze  kilkanaście 
minut),  z  pomocą  filtru  szarego,  który  pozwoli  odpowiednio  wydłużyć  ekspozycję.  Po  drugie, 
dodatkowe  wprowadzenie  błysku  lampy  na  początku  lub  na  końcu  naświetlania  (na  pierwszą  lub 
drugą  kurtynę  migawki).  Ta  ostatnia  technika  dobrze  sprawdza  się  też  podczas  koncertów  lub 
nocnych imprez w lokalach. 

 
Ćwiczenie 3 
Astrofotografia 
 
Stopień zaawansowania: wysoki  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat  z  możliwością  regulacji  czasu  naświetlania,  statyw, 
ewentualnie także grip oraz pilot lub wężyk spustowy 

 
To  bardzo  dobre  ćwiczenie  wakacyjne,  zwłaszcza  jeśli  na  co  dzień  fotografujemy  w  terenach  gęsto 
zamieszkanych,  z  dużą  ilością  „szumu  świetlnego”.  Warunek  jest  jeden:  musimy  wybrać  się  na 
odludzie,  z  dala  od  świateł  domów  czy  latarni,  a  nawet  przejeżdżających  drogą  samochodów. 
Pamiętajmy,  że  podczas  bardzo  długiego  czasu  naświetlania  sensor  aparatu  wychwyci  wszystko, 
czego  my  nie  widzimy  –  chociażby  łunę  nad  leżącym  w  oddali  miastem  albo  odblask  diody 
zostawionego  nieopatrznie  w  kadrze  smartfona  czy  zegarka.  Ważna  jest  też  odpowiednio 
bezchmurna pogoda i wysoka przejrzystość powietrza – miejski smog niemile widziany. 
 

background image

Kiedy  już  znajdziemy  odpowiednie  miejsce,  reszta  pracy  to  głównie  cierpliwe  czekanie.  Wybieramy 
kadr,  najlepiej  taki,  na  którym  oprócz  nieba  znajdzie  się  również  trochę  okoliczności  przyrody, 
ustawiamy dość wysoką czułość ISO i – w przypadku lustrzanek – tryb wstępnego podnoszenia lustra, 
otwieramy mocno przysłonę obiektywu i fotografujemy. Fotografujemy. I jeszcze fotografujemy. I tak 
przez dobrych kilka godzin. 

 

Oprócz oczywistych oczywistości, takich jak statyw, głowica czy obiektyw (najlepiej szerokokątny), w 
przypadku  astrofotografii  bardzo  przydatny  jest  zaawansowany  wężyk  spustowy  z  możliwością 
regulacji  liczby  zdjęć,  odstępów  między  nimi  albo  czasu  rozpoczęcia  fotografowania.  Przykładem 
może być Nikon MC-36. 
 
Wężyk  spustowy  nie  jest  konieczny,  o  ile  nasz  aparat  ma  możliwość  fotografowania  w  trybie  B 
(uruchomienie naświetlania poprzez jedno naciśnięcie migawki, zakończenie przez drugie naciśnięcie) 
lub  interwałometr,  ale  warto  go  przed  wakacjami  dokupić.  Poprawi  ogólny  komfort  pracy,  uchroni 
przed  poruszeniami,  a  także  umożliwi  skorzystanie  z  techniki  wykonania  zdjęć  w  trybie  seryjnym 
(zamiast  jednego  o  dłuższym  czasie  naświetlania),  bez  konieczności  trzymania  wciśniętego  spustu 
migawki.  Fotografowanie  seriami  i  ich  późniejsze  łączenie  w  programie  komputerowym  jest 
bezpieczniejsze  ze  względu  na  akumulator  aparatu  –  jeśli  się  wyczerpie,  stracimy  tylko  ostatnią 
klatkę,  a  nie  tę  jedną,  jedyną,  naświetlaną  przez  połowę  nocy.  Warto  też  oczywiście  użyć  gripa  z 
dodatkowymi akumulatorami. 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Ćwiczenie 4 
Portret z lampą w plenerze (dzień) 
 
Stopień zaawansowania: wysoki  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat  z  możliwością  regulacji  czasu  naświetlania,  statyw, 
ewentualnie także grip oraz pilot lub wężyk spustowy 

 
To  ćwiczenie  dla  tych,  którzy  chcieliby  zmienić  coś  w  wykonywanych  przez  siebie  plenerowych 
zdjęciach  portretowych  i  przeszli  już  etap  podstawowy,  związany  z  odpowiednim  dobraniem 
ogniskowej, odległości od modela i stopnia otwarcia przysłony. To wszystko wystarczy, żeby wykonać 
plastyczne,  dobrze  wyglądające  portrety,  ale  warto  spróbować  czegoś  więcej.  Tym  czymś  będzie 
dodatkowe źródło światła (bo podstawowym w czasie wakacyjnych plenerów jest oczywiście słońce), 
najlepiej  w  postaci  zewnętrznej  lampy  błyskowej  sterowanej  przewodowo  lub  bezprzewodowo. 
Możliwości  eksperymentowania  jest  sporo:  jeśli  słońce  oświetla  modela  od  przodu,  możemy  użyć 
lampy jako tylnego światła konturowego. Można też zastosować odwrotny układ – fotografować pod 
słońce, od przodu doświetlając modela światłem lampy lub blendą. Warto też użyć lampy jako światła 
bocznego, rysującego lub  po prostu użyć  jej  do likwidacji niepotrzebnych cieni pod nosem i łukami 
brwiowymi. 
 
Gwarantuję  jedno  –  tak  wykonane  wakacyjne  portrety  zaczną  niespodziewanie  wyglądać  lepiej, 
ciekawiej  i  bardziej  profesjonalnie.  Po  nabraniu  wprawy  takie  fotografowanie  nie  będzie  trwało 
dłużej niż spontaniczna sesja bez dodatkowej lampy błyskowej. 

 

Gdyby  nie  wykorzystanie  lampy  błyskowej,  modelki  byłyby  niedoświetlone  lub  krajobraz  za  nimi  – 
prześwietlony. Dodatkowo błysk flesza pozwolił zmniejszyć cienie pod brodami i nosami modelek. 

background image

Ćwiczenie 5 
Zabawy z lampą w plenerze (noc) 
 
Stopień zaawansowania: średni  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat  z  manualnym  trybem  naświetlania,  zewnętrzna  lampa 
błyskowa, statyw 
 

 

Tego  typu  roztańczony  efekt  powstanie,  gdy  na  początku  naświetlania  zdjęcia  błyśnie  lampa,  a  my 
podczas całej ekspozycji (w tym przypadku 1/10 s) będziemy obracać aparat wokół osi obiektywu. 
 
To również jedno z ćwiczeń, które powinny być wykonywane niemal obowiązkowo. Znakomicie uczy, 
czym tak naprawdę jest fotografia. W tym przypadku „rysowanie światłem” jest bowiem wyjątkowo 
precyzyjnym określeniem. 
 
Pierwsze,  co  robimy,  to  wybór  kadru.  Im  ciekawszy  (w  dość  bliskim  planie),  tym  lepiej,  więc  mile 
widziane są ruiny zamku, jaskinia, płot ze sztachetami, kilka grubych pni drzew – cokolwiek, co warto 
oświetlić nie w całości (bo wtedy najlepiej zrobić to za dnia), ale w wybranych fragmentach. 
 
Sposób jest prosty: ustawiamy aparat na statywie i wybieramy dość długi czas naświetlania (najlepiej 
w  trybie  manualnym),  tak  by  całość  pozostała  mocno  niedoświetlona.  Następnie  wciskamy  spust 
migawki i błyskamy tu i ówdzie lampą błyskową, najlepiej też z mocą błysku ustawioną manualnie. 
 
Uwaga: to także ciekawy pomysł na stworzenie „wielokrotnej ekspozycji” samego siebie – wystarczy 
w czasie ekspozycji stanąć w kilku miejscach kadru i błysnąć trzymaną w ręku lampą w swoją stronę. 
Niekoniecznie  trzeba  trzymać  ją  tuż  pod  brodą,  co  daje  oświetlenie  niczym  z  taniego  horroru,  ale 
właściwie… czemu nie? 
 
 
 
 

background image

Ćwiczenie 6 
Zdjęcia panoramiczne 
 
Stopień zaawansowania: niski  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat  i  statyw,  najlepiej  z  głowicą  panoramiczną,  ale 
niekoniecznie.

 

 
Tym razem jest to proste ćwiczenie, które uczy przy okazji pewnej przydatnej umiejętności – radzenia 
sobie w trudnych sytuacjach zdjęciowych. 
 
Czy  jest  sens  ćwiczyć  wykonywanie  panoram  w  czasach,  w  których  wiele  aparatów  ma  funkcję 
stworzenia  panoramy  ze  zdjęć  rejestrowanych  z  ręki,  w  trybie  automatycznym?  Zdecydowanie  tak. 
Po pierwsze, nadal w przypadku panoram łączonych na szybko w aparacie zdarza się wiele pomyłek w 
montażu.  Po  drugie,  tylko  samodzielne  wykonywanie  zdjęć  da  nam  pełną  kontrolę  nad  tym,  co 
zmieści się w kadrze (automaty czasem dość mocno obcinają kadr z góry i z dołu). Po trzecie, mamy 
wtedy możliwość zastosowania na przykład bracketingu ekspozycji, w celu późniejszego montowania 
panoramy  typu  HDR.  Po  czwarte  wreszcie,  tylko  w  ten  sposób  możemy  zarejestrować  panoramę, 
która będzie się składać nie z jednego, ale kilku rzędów zdjęć. 

 

Panoramy wykonywane w trybie automatycznym (opcja dostępna w wielu aparatach kompaktowych, 
niektórych  lustrzankach  i…  smartfonach)  bardzo  często  mają  sporo  błędów  montażowych,  w  tym 
negatywnym przykładzie widocznych najbardziej na samym budynku pałacyku. 
 
Jeśli  ktoś  poważnie  myśli  o  fotografowaniu  panoram,  wskazane  są  dwie  rzeczy:  zakup  specjalnej 
głowicy  panoramicznej  i  dokładniejsze  zapoznanie  się  z  techniką  fotografowania  (m.in.  z 
wyznaczaniem  tak  zwanej  źrenicy  wejściowej  obiektywu,  czyli  ustawienia  likwidującego  błąd 
paralaksy).  Jednak  w  przypadku  zwykłych  zdjęć  panoramicznych  obiektów  znajdujących  się  w  dość 
dużej odległości od fotografa wystarczy zwykła głowica lub w ostateczności nawet aparat trzymany w 
ręku.  Ważne  jest  co  innego  –  jednakowe  naświetlenie  wszystkich  klatek  (a  więc  tryb  manualny, 
preselekcja balansu bieli) i zostawianie zakładek w postaci około jednej czwartej każdego ujęcia, co 
ułatwi późniejszy montaż. 
 
Źrenica wejściowa 
 
to  termin,  którego  w  uproszczeniu  używa  się  do  określania  punktu  bez  paralaksy  (zwanego  też 
błędnie  punktem  nodalnym),  czyli  bez  zniekształceń  tego  samego  motywu  fotografowanego  z 
różnych kierunków. W przypadku korzystania z głowicy panoramicznej punkt bez paralaksy ustalamy 
doświadczalnie, poprzez początkową kalibrację głowicy. 

background image

 

Tym razem panorama składana ręcznie (7 pionowych kadrów z zakładkami), ze zdjęć wykonywanych 
aparatem  trzymanym  po  prostu  w  dłoniach.  Udało  się  uniknąć  błędów  montażowych,  mimo  że  ze 
względu na obiekty położone bardzo blisko aparatu prawdopodobieństwo powstania takich błędów 
było duże. Oczywiście znacznie większa jest też rozdzielczość wyjściowa – w tym przypadku spokojnie 
możemy osiągnąć ok. 60 mln pikseli. 
 
Oprócz  zwykłych  sytuacji,  kiedy  rzeczywiście  chcemy  wykonać  panoramę,  to  ćwiczenie  przyda  się 
jeszcze  w  innych  okolicznościach.  Jeśli  dobrze  opanujemy  ten  zabieg, możemy go  stosować  zawsze 
wtedy,  gdy  coś  nie  mieści  się  w  kadrze.  Szybka  „panorama”,  na  przykład  z  dwóch  rzędów  po  trzy 
klatki, załatwi sprawę. 
 
Uwaga:  dalszą  częścią  tego  ćwiczenia  na  długie  jesienne  lub  zimowe  wieczory  będzie  oczywiście 
montaż panoramy. Można to zrobić za pomocą darmowych programów, takich jak Panorama Tools (z 
nakładką Hugin) czy prostszy, ale znacznie mniej zaawansowany Microsoft Image Composite Editor. 
 

Ćwiczenie 7 
Panoramy sferyczne 
 
Stopień zaawansowania: wysoki  
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat, statyw z głowicą panoramiczną 

 
Panoramy obejmujące pełną sferę to już trudne zagadnienie – idealne do przećwiczenia w wakacje. 
Problem  polega  bowiem  na  tym,  że  w  tego  typu  panoramie  nie  wybieramy  jednego  ładnego 
fragmentu sceny, lecz miejsce, które musi być atrakcyjne w całości, niezależnie od strony, w którą się 
obrócimy. Wakacyjne wycieczki to świetna okazja do poszukania tego typu zakątków. 
 
Przykra  informacja  jest  taka,  że  tym  razem  już  koniecznie  potrzebujemy  prawdziwej  głowicy 
panoramicznej  (osoby  uzdolnione  technicznie  mogą  spróbować  zrobić  ją  samodzielnie),  nie  licząc 
oczywiście  statywu  i  aparatu.  Więcej  jest  w  związku  z  tym  przygotowań  –  za  pierwszym  razem 
musimy  dobrze  określić  źrenicę  wejściową  używanego  obiektywu,  aby  później  montaż  przebiegał 
gładko  i  bezproblemowo.  Jeśli  zależy  nam  na szybkości  panoramowania,  najlepiej  wybrać  obiektyw 

background image

typu  rybie  oko,  natomiast  jeśli  dążymy  do  uzyskania  potężnej  rozdzielczości,  warto  wybrać  szkło  o 
dłuższej ogniskowej i węższym kącie widzenia. 
 
Pracy  jest  z  tym  sporo,  głowica  kosztuje  też  niemało,  ale  efekt  stania  niejako  wewnątrz  zdjęcia  i 
rozglądania się na wszystkie strony – niezrównany. Jeśli zaś stworzymy kilka panoram sferycznych i 
utworzymy z nich wirtualną wycieczkę,  zrobienie wrażenia na znajomych podczas oglądania zdjęć  z 
wakacji absolutnie gwarantowane. 
 

Ćwiczenie 8 
Planeta Małego Księcia 
 
Stopień zaawansowania: średni  
Sprzęt,  który  musimy  przygotować:  aparat,  statyw,  głowica  (najlepiej  panoramiczna,  ale 
niekoniecznie) 

 

 

 

background image

 

To  przykład  „planetki”  wykonanej  ze  zwykłego  zdjęcia.  Ułatwieniem  przy  późniejszym  maskowaniu 
miejsca „szwu” była duża jednorodność głównego motywu – morza. 
 
Czego potrzebujemy? Po pierwsze panoramy obejmującej pełne 360 stopni, a jeszcze lepiej 360×180 
stopni,  czyli  całą  półkulę.  Taką  panoramę  „ściskamy”  w  Photoshopie  do  postaci  kwadratu,  a 
następnie  wybieramy  polecenie  Filtr  –  Zniekształcenie  –  Współrzędne  biegunowe,  zaznaczamy 
Biegunowe na kartezjańskie i wciskamy OK. Planetka gotowa! 
 
Oczywiście  diabeł,  jak  to  zwykle  bywa,  tkwi  w  szczegółach.  Odpowiedni  dobór  kadru,  odległość  od 
motywów  umieszczonych  w  bliskim  planie  –  to  wszystko  ma  znaczenie,  kiedy  przygotowujemy 
materiał  do  montażu  „planetki”.  Warto  zatem  zmierzyć  się  z  tym  rodzajem  fotografii  podczas 
wakacyjnych wojaży. 
 
Warto  dodać,  że  tak  naprawdę  do  wykonania  takiej  planetki  nadaje  się  niemal  każde  zdjęcie, 
niekoniecznie  panoramiczne  –  ważne,  aby  miało  dobrze  wypoziomowaną  linię  horyzontu.  Problem 
polega na tym, że po zwinięciu w kulkę na takiej planetce będzie widoczna linia „szwu”, więc najlepiej 
zwijać  zdjęcia  niepanoramiczne  o  dość  jednorodnym  motywie  tła,  np.  statek  płynący  po  wodzie, 
krowę  spacerującą  po  trawie  itd.  Dzięki  temu  taki  „szew”  dość  łatwo  zamaskujemy  podczas  edycji 
obrazu w programie graficznym. 

background image

  

Latem  mamy  wiele  okazji  do  wykonania  ciekawego materiału  filmowego  przeznaczonego  na  „żywe 
zdjęcie”.  Poruszane  wiatrem  liście  drzew,  płynąca  woda  lub  chmury  na  niebie  –  to  tylko  kilka 
przykładów na ruchome tło na przykład do nieruchomego, a przez to intrygującego portretu. 
 

Ćwiczenie 9 
Ożywione zdjęcia 
 
Stopień zaawansowania: średni  
Sprzęt, który musimy przygotować: aparat z możliwością nagrywania ujęć wideo, wskazany jest też 
statyw 

 
Pora na odrobinę wakacyjnej magii. Jeśli ktoś oglądał którąś część przygód Harry’ego Pottera, od razu 
załapie,  o  co  chodzi.  Tak  –  wakacje  to  także  świetny  moment  na  to,  by  wypróbować  tworzenie 
cinemagrafów, czyli właśnie zdjęć, które tak do końca to zdjęciami nie są. 
 
Przede  wszystkim  należy  zacząć  od  tego,  że  do  ożywienia  zdjęcia  potrzebujemy  nie  pliku  RAW  czy 
JPEG,  ale  fragmentu  filmu.  Krótkiego,  zazwyczaj  kilkusekundowego,  za  to  bardzo  precyzyjnie 
przygotowanego – i to warto podczas wakacji poćwiczyć. 
 
Najlepszy motyw do filmowania będzie ogólnie statyczny (dlatego najlepiej filmować  ze  statywu),  z 
delikatną  akcją  dziejącą  się  w  jakimś  fragmencie  kadru.  Dobry  przykład  to  sfilmowanie  dwóch 
palących  się  świeczek,  a  następnie  unieruchomienie  wszystkiego,  poza  płomieniem  jednej  z  nich. 
Tego typu ruchome zdjęcie (zapisane w formacie GIF) wygląda niezwykle efektownie. To samo może 
dotyczyć chociażby bliskiego portretu ładnej dziewczyny, która – ogólnie absolutnie nieruchoma – co 
pewien czas będzie mrugać do nas okiem. 
 
Największą kontrolę nad tworzonym ruchomym zdjęciem zapewni Photoshop, ale trzeba przyznać, że 
nie jest to najwygodniejsze narzędzie do tego typu działań. Do ćwiczeń zdecydowanie polecam zatem 
darmowy program Microsoftu o nazwie Cliplets, wraz z kilkoma krótkimi filmami instruktażowymi. 
 

background image

Ćwiczenia, ćwiczenia 

 

To tylko dziewięć przykładów  ćwiczeń, które  wydają się dobrze pasować do wakacyjnych urlopów i 
wojaży. Można by ich jednak wymienić znacznie więcej – obrazy typu HDR, fotografia makro, zabawy 
z głębią ostrości, interwałometr i filmy poklatkowe, panoramowanie, zdjęcia seryjne… Lista może być 
dużo  dłuższa  i  tylko  od  nas  zależy,  co  się  na  niej  znajdzie.  Ważne  jest  jedno  –  żeby  rzeczywiście 
przygotować  na  nadchodzące  wakacje  plan  rozwoju  i  dzięki  niemu  wykonać  zdjęcia,  z  których 
będziemy zadowoleni. Trzymam za Was kciuki! 
 
Tekst: Tomasz Kulas  
Zdjęcia: Tomasz Kulas, materiały firmy Nikon