background image

Strona 1 z 8

Adam  Wojciechowski,  1984,  ĝladami  wybitnych  uczonych.  PREKURSOR

Przegląd Tygodniowy, nr 9 (100). Warszawa, 26 lutego 1984r., str. 14. 

KOPERNIK chciał wiedzie

ü czym jest Ğwiat. Najwybitniejszy polski cybernetyk 

Marian Mazur – kim jest człowiek? 

Uciekał  od  chaosu  codzienno

Ğci  w  tworzenie  porządku,  w  wiedzĊ.  Nie 

obezwładniony  sił

ą  autorytetów  przeczuwał,  Īe  moĪe  wiele  zmieniü.  Nie  dla 

pieni

Ċdzy czy sławy, lecz dla prawdy. 

Stronił od „charakterów rynkowych”, których dewiz

ą było „mieü i manipulowaü

innymi”. Wiedział bowiem, 

Īe głupota nie wynika z braku wrodzonej inteligencji, lecz 

z braku wolno

Ğci. 

W  jednej  z  wielu  teczek,  kryj

ących  jego  myĞli  do  kolejnych  ksiąĪek, 

zatytułowanej  „mój 

Īyciorys”,  znalazłem  Īyciowe  credo  profesora.  Były  w  nim  m.in. 

takie  imperatywy:  JeĞli  jednakowo  umiesz  klĊskĊ  znieĞü  i  sukces...  JeĪeli  w  walce 

umiesz  miĊĞnie  sprząc  i nerwy...  JeĞli  potrafisz  widzieü  prawdĊ  twą  zmienioną  w 

pułapkĊ,  którą  łotr  na  głupców  przygotował  lub  znaleĨü  prawdĊ  twą  wyĞmianą  i 

zniszczoną  i  nie  załamaü  siĊ  i  podjąü  ją na  nowo...  JeĞli  potrafisz  zebraü  wszystko, 

coĞ zgromadził, na jednej naraz wszystko to połoĪyü szali i straciü wszystko i zacząü

od początku i ani słowem siĊ nikomu nie poĪaliü... prawdziwym jesteĞ mĊĪem

Te  my

Ğli  najwymowniej  oddają  postawĊ  profesora,  która  szczególnie 

przejawiała  si

Ċ  w jego  pasji  publicystycznej.  KsiąĪka  „Historia  naturalna  polskiego 

naukowca”  zrobiła  furor

Ċ.  Stała  siĊ  bestsellerem  roku  1970.  Uzyskała  nagrodĊ

„Kultury”,  bo  –  jak  podała  w uzasadnieniu  redakcja  –  odpowiadała  społecznemu 

zapotrzebowaniu.  Znakomici  naukowcy  wyra

Īali  siĊ  o  niej  w  superlatywach: 

Zgadzam siĊ w zupełnoĞci... (Walery Goetel), RzeczywistoĞü jest, niestety, taka jaką

widzi  ją  profesor  Mazur  (Władysław  Markiewicz),  Byłem  pod  silnym  wraĪeniem 

prawdy  (Arkadiusz  Piekara),  Prof.  Mazur  napisał  Ğwietną  i waĪną  ksiąĪkĊ  (Klemens 

Szaniawski). 

Sukces ksi

ąĪki wypływał z pogłĊbionych i trafnych diagnoz, popartych rozległą

wiedz

ą  profesora:  od  inĪynierskiej,  matematycznej  po  historyczną,  literacką  i 

psychologiczn

ą.  Zajmując  siĊ  organizacją  nauki,  wykładając  metodologiĊ  badaĔ, 

niepokoił si

Ċ obniĪaniem poziomu nauki w Polsce. Wskazywał, Īe spoĞród róĪnych 

motywacji  do  pracy  –  doniosłoĞü  celów,  awanse,  odznaczenia,  poczucie 

obowiązku, zwiĊkszone wynagrodzenie – w zawodach twórczych najwaĪniejszy 

background image

Strona 2 z 8

jest  wyraĨny  talent.  Ludzie  utalentowani  motywowani  są  wewnĊtrznie.

Najch

Ċtniej  robią  to,  co  wynika  z  ich  zamiłowania  i  zaspokaja  pragnienie  rozwijania 

talentu. 

Jakby  na  przekór  temu,  w  Polsce  organizacj

Ċ  instytutów  naukowo-

badawczych wywiedziono ze struktury instytucji administracyjnych, ukierunkowanych 

na podejmowanie decyzji, maj

ących ĞciĞle okreĞlony zakres kompetencji. 

Istota nauki nie ma nic wspólnego  z realizowaniem rozkazów, sprowadza si

Ċ

do  poszukiwania  odpowiedzi  na  pytania,  na  które  dotychczas  odpowiedzi  nie 

znaleziono.  Co  gorsze, w  instytucjach  hierarchicznych  znajomo

Ğü  stanu  rzeczy 

maleje  wraz  ze  wzrostem  zakresu  władzy.  Najbardziej  uprawnieni  do  miana 

naukowca  s

ą  ludzie  zatrudnieni  w pracowniach  badawczych.  Oni  nadają  instytutom 

sens  istnienia.  Tymczasem  zwykle  s

ą  wynagradzani  najgorzej,  mają  ograniczone 

pole działania. Nie mog

ą zdecydowaü o niczym istotnym. 

PO

ĝREDNIO  tworzy  to  niekorzystny  klimat  w  Ğrodowiskach  naukowych. 

Ludzie  nie  wykorzystuj

ą  w  odpowiednim  stopniu  swej  energii  do  rozwiązywania 

problemów.  Marnotrawi

ą  ją  na  atakowanie  osób  mających  odmienne  poglądy. 

Symptomem  powa

Īnego  schorzenia  rodzimej  nauki  jest  unikanie  dyskusji  i 

stosowanie „strzałów w plecy”. W ten sposób niszczeje ogromne bogactwo bo – jak 

to  wyraził  Mazur:  Nie  wydobyta  tona  wĊgla, to  strata, ale na pocieszenie  moĪna  by 

dodaü,  Īe  ta  tona  nie  przepadła,  jest  ona  w  ziemi,  bĊdzie  mogła  byü  wydobyta 

póĨniej. Tymczasem nie wypracowany pomysł, nie znalezione rozwiązanie problemu, 

nie  wysuniĊta  nowa  idea,  bo  energia  i  czas  badacza  zostały  w znacznej  czĊĞci 

zuĪyte  na  jałowe  prace  urzĊdnicze  i  na  zabieganie  o  dodatkowe  niezbĊdne  Ğrodki 

utrzymania, to strata absolutna. Dotyczy bowiem dobra, które przepada bezpowrotnie 

wraz z upływającym czasem badacza

Przytoczona wypowied

Ĩ Ğwiadczy, Īe profesor stawał w obronie najwyĪszych 

warto

Ğci  ludzkich.  Potrafił  siĊ  niejednokrotnie  zdobyü  na  wiĊcej  niĪ  inni.  Nie 

brakowało mu chyba w 

Īadnej sytuacji odwagi. BĊdąc zaproszonym wraz z gronem 

ekspertów  do  wyra

Īenia  opinii  w  sprawie  zarządzania  paĔstwem,  zaniepokoił  siĊ

słowami  Edwarda  Gierka:  „Dokument  ten  przestudiujemy,  a  co  uznamy  za  słuszne, 

zastosujemy”. Rozległy si

Ċ brawa. On jednak nie klaskał. Zrozumiał, Īe eksperci nie 

b

Ċdą  traktowani  po  partnersku,  są  potrzebni  władzy  jedynie  do  poparcia  wczeĞniej 

podj

Ċtych decyzji. 

background image

Strona 3 z 8

Widz

ąc Ğwiat ostrzej, słuchając czujniej, wskazywał róĪne negatywne zjawiska 

społeczne.  Przykładem  charakterystycznym  było  uchwycenie  niebezpiecznego  dla 

rozwoju  nauki  konfliktu  mi

Ċdzy  dwiema  grupami  postaw:  doktrynerów  i 

naukowców

Naukowców  interesuje  rzeczywistoĞü,  jaka  jest.  Doktrynerów  interesuje 

rzeczywistoĞü,  jaka  powinna  byü.  Naukowcy  chcą,  Īeby  ich  poglądy  pasowały  do 

rzeczywistoĞci.  Doktrynerzy  chcą,  Īeby  rzeczywistoĞü  pasowała  do  ich  poglądów. 

Stwierdziwszy  niezgodnoĞü  miĊdzy  poglądami  a  dowodami  naukowiec  odrzuca 

poglądy.  Stwierdziwszy  niezgodnoĞü  miĊdzy  poglądami  a  dowodami  doktryner 

odrzuca  dowody.  Naukowiec  uwaĪa  naukĊ  za  zawód,  do  którego  czuje  on 

zamiłowanie.  Doktryner  uwaĪa  doktrynĊ  za  misjĊ,  do  której  czuje  on  posłannictwo. 

Naukowiec  szuka  „prawdy”  i  martwi  siĊ  trudnoĞciami  w  jej  znajdowaniu.  Doktryner 

zna  „prawdĊ”  od  początku  i  cieszy  siĊ  jej  zupełnoĞcią.  Naukowiec  ma  mnóstwo 

wątpliwoĞci,  czy  jest  „prawdą”  to,  co  mówi  nauka.  Doktryner  nie  ma  najmniejszych 

wątpliwoĞci,  Īe  jest  „prawdą”  to,  co  mówi  doktryna.  Naukowiec  uwaĪa  to,  co  mówi 

nauka  za  bardzo  nietrwałe.  Doktryner  uwaĪa  to,  co  mówi  doktryna,  za  wieczne. 

Naukowcy dąĪą do uwydatniania róĪnic miĊdzy nauką a doktryną. Doktrynerzy dąĪą

do  zacierania  róĪnic  miĊdzy  nauką  a  doktryną.  Naukowiec  nie  chce,  Īeby  mu 

przypisywano  doktrynerstwo.  Doktryner  chce,  Īeby  mu  przypisywano  naukowoĞü. 

Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choüby o pozory 

naukowoĞci. Naukowiec stara siĊ obalaü poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara 

siĊ  przeciwdziałaü  obalaniu  poglądów  istniejących  w doktrynie.  Naukowiec  popiera 

krytykujących  naukĊ.  Doktryner  zwalcza  krytykujących  doktrynĊ.  Naukowiec  uwaĪa 

twórcĊ  odmiennych  idei  za  nowatora.  Doktryner  uwaĪa  twórcĊ  odmiennych  idei  za 

wroga.  Naukowiec  uwaĪa  za  postĊp,  gdy  ktoĞ  oderwie  siĊ  od  poglądów 

obowiązujących  w  nauce.  Doktryner  uwaĪa  za  zdradĊ,  gdy  ktoĞ  oderwie  siĊ  od 

poglądów obowiązujących w doktrynie. 

Profesor  nie  był  koniunkturalist

ą.  Nie  uzyskał  popularnoĞci  na  miarĊ  swoich 

zasług.  A zrobił,  jak  na  jednego  człowieka,  bardzo  du

Īo.  Przyczynił  siĊ  do  rozwoju 

Īnych  dziedzin  nauki  w  Polsce  i  na  Ğwiecie.  Nieprzypadkowo  piastował  wiele 

funkcji.  Był  członkiem  Rady  Naukowej  Instytutu  Elektrotechniki,  zast

Ċpcą

przewodnicz

ącego  MiĊdzynarodowej Unii Elektrotermii, przewodniczącym Komitetu 

Studiów  Mi

Ċdzynarodowej  Organizacji  Elektrotechnicznej,  sekretarzem  Centralnej 

Komisji  Słownictwa  Elektrycznego  SEP,  organizatorem  Polskiego  Komitetu 

background image

Strona 4 z 8

Elektrotermii,  redaktorem  czasopisma  „Elektrotermia”,  przewodnicz

ącym  Komisji 

Instytutów Naukowo-Badawczych ZNP, prezesem ZNP przy Polskiej Akademii Nauk, 

przewodnicz

ącym  Komisji  Instytutów  Resortowych  ZNP,  członkiem  Komitetu 

Naukoznawstwa  PAN,  Polskiego  Towarzystwa  Cybernetycznego,  Towarzystwa 

Naukowego Organizacji i Kierownictwa. 

NIEWIELE  mo

Īna  powiedzieü  o  jego  dzieciĔstwie,  szkole,  studiach, 

pocz

ątkach  pracy  naukowej.  Systematycznie  wykreĞlał  przeszłoĞü  jako  temat 

niegodny uwagi. Gdy reporter francuski pytał go o dotychczasowy dorobek, profesor 

odpowiedział, 

Īe nie interesuje go przeszłoĞü i zaproponował rozmowĊ o przyszłoĞci 

„nap

Ċczniałej szczegółami nurtujących go problemów i moĪliwoĞci ich rozwiązania”. 

Nie dane mu było kroczy

ü od najwczeĞniejszych lat drogą ułatwiającą dostĊp 

do  salonów  wiedzy,  jak  Tatarkiewiczowi  czy  Kotarbi

Ĕskiemu.  Urodził  siĊ  w  grudniu 

1909  roku  w  Radomiu,  w  biednej  rodzinie.  Ojciec  był  blacharzem,  pracował  w 

warsztatach  wagonowych  PKP.  Matka  handlowała  obwarzankami.  Była  prost

ą,  acz 

obdarzon

ą nieprzeciĊtną energią i inteligencją kobietą. 

Ze  wspomnie

Ĕ  matki,  która  zginĊła  w  OĞwiĊcimiu  wynika,  Īe  był  niezwykle 

uzdolnionym  dzieckiem.  Szybko  opanował  czytanie  i  polubił  rozwi

ązywanie  zadaĔ

matematycznych. 

Maj

ąc  25  lat  ukoĔczył  Wydział  Elektryczny  Politechniki  Warszawskiej  i 

rozpocz

ął pracĊ w PaĔstwowym Instytucie Telekomunikacyjnym w Warszawie, gdzie 

od  pierwszego  dnia  powierzono  mu  funkcj

Ċ  kierownika  laboratorium  pomiarów 

elektrycznych,  które  miał  zorganizowa

ü.  Realizując  to  pierwsze  odpowiedzialne 

zadanie zawodowe był zdany wył

ącznie na własne siły. Szef nie Īądał projektów ani 

sprawozda

Ĕ.  Udał  siĊ  do  laboratorium  dopiero,  gdy  zostało  stworzone.  Takie  były 

obyczaje tego zało

Īonego i sterowanego przez Janusza Groszkowskiego instytutu. 

Mazur z satysfakcj

ą podkreĞlał, Īe jest jednym z wielu uczniów profesora, od którego 

dowiedział  si

Ċ,  jak  powinno  wyglądaü  uprawianie  nauki  i  jak  powinny  byü

zorganizowane placówki naukowo-badawcze. Przyzwyczajony od najwcze

Ğniejszych 

lat  do  swobody  twórczej,  w  pó

Ĩniejszym  okresie  demaskował  zurzĊdniczenie 

instytutów,  których  dyrektorzy  –  zgodnie  z  jego  okre

Ğleniem  –  kontrolĊ  organu  do 

myĞlenia utoĪsamiają z kontrolą organu do siedzenia.

W 1937 r. zlecono mu opracowanie nowatorskiego w skali 

Ğwiatowej problemu 

automatyzacji  telefonicznych  poł

ączeĔ  miĊdzymiastowych  na  linii  Warszawa-

background image

Strona 5 z 8

Katowice.  Opracował  model  do

Ğwiadczalny.  I  zapewne  mielibyĞmy  pierwsze  w 

Ğwiecie automatyczne połączenie miĊdzymiastowe, gdyby nie wybuch wojny. 

W  czasie  wojny  tworzył  koncepcj

Ċ  układu  samodzielnego.  Podstawy  nowej, 

prekursorskiej  w  skali 

Ğwiatowej  teorii  układów  samodzielnych  opracował  w  1944 

roku. Po wojnie był inspektorem przemysłu i handlu, potem zaj

ął siĊ elektrotermią. 

W  czasie  tej  pracy  zdał  sobie  spraw

Ċ  z  tego,  Īe  w  wielu  przypadkach 

stosowane nazewnictwo nie odpowiada metodom pomiaru. Opracował nowe metody 

pomiarów  i słownictwo.  Definiowanie  było  dla  niego  równoznaczne  z  tworzeniem 

teorii.  W  ksi

ąĪce  „Terminologia  techniczna”  przedstawił  zasady  tworzenia  terminów 

naukowych. 

Elektrotermia  stała  si

Ċ  dla  niego  punktem  wyjĞcia  do  rozwaĪaĔ

cybernetycznych.  Gdy  uzyskał  w  1951  r.  tytuł  doktora,  miał  w  swym  dorobku  cztery 

ksi

ąĪki  i  dwanaĞcie  innych  publikacji.  W  trzy  lata  póĨniej  jako  autor  59  publikacji, 

został profesorem. Jego dorobek to 170 publikacji, w tym 26 ksi

ąĪkowych. 

GDY  tworzył  pierwsze  koncepcje  cybernetyczne,  takiej  dziedziny  jeszcze  na 

Ğwiecie nie było. Dopiero w 1948 roku ukazała siĊ pierwsza definicja (Cybernetyka, 

czyli sterowanie i komunikacja w zwierz

Ċciu i maszynie” – Norbert Wiener). 

Oficjalnie  uchodził  za  wybitnego  specjalist

Ċ  w  dziedzinie  elektrotermii. 

Nieoficjalnie,  w  osamotnieniu,  prowadził 

Īmudne  nowatorskie  poszukiwania. 

Znakomity  matematyk  Hugo  Steinhaus  zaopiniował  jedn

ą  z  jego  prac:  Praca  jest 

doskonała. GratulujĊ. W ten sposób odbywało siĊ pasowanie Mazura na prekursora 

polskiej  my

Ğli  cybernetycznej  i  to  w  czasach,  kiedy  cybernetykĊ  utoĪsamiano  z 

metafizyczną  pseudonauką,  antyhumanitaryzmem,  ideologiczną  bronią  reakcji 

imperialistycznej („Krótki słownik filozoficzny” M. Rosentala i P. Judina.). 

Utworzenie  cybernetyki  nie  oznaczało  jeszcze  jednej  specjalistycznej 

dziedziny  wiedzy,  lecz  nowy  sposób  my

Ğlenia,  wykorzystujący  osiągniĊcia  logiki 

matematycznej, teorii prawdopodobie

Ĕstwa, elektroniki, teorii systemów i informatyki. 

Przedmiotem  rozwa

ĪaĔ  nie  były  juĪ  abstrakcyjne  układy,  jak  w  przypadku 

matematyki, lecz realnie istniej

ące: maszyna, zwierzĊ, człowiek, społeczeĔstwo. 

Najwi

Ċcej  sukcesów  przyniosło  zastosowanie  cybernetyki  do  nauk 

technicznych  i 

Ğcisłych,  m.in.  do  automatyzacji  procesów  technologicznych  sieci 

ł

ącznoĞci.  Opracowane  modele  były  nieprzydatne  do  opisu  organizmów  Īywych. 

Mazur postanowił zmieni

ü tą sytuacjĊ, stworzyü jĊzyk opisu obiektów sterujących siĊ

zgodnie  z  własnym  interesem.  W fundamentalnej  pracy  „Cybernetyczna  teoria 

background image

Strona 6 z 8

układów  samodzielnych”  oraz  „Cybernetyka  i charakter”  wyja

Ğnił  mechanizmy 

zachowania  układów  o  najwy

Īszym  poziomie  samoregulacji.  Wykazał,  Īe  człowiek 

stanowi  szczególny  przypadek  układu  samodzielnego,  tym  samym  wszystkie 

twierdzenia stosowane do tych układów odnosz

ą siĊ takĪe do niego. 

Wspomniane  ksi

ąĪki  nie  zawierają  bibliografii,  bo  i  wczeĞniejszych  publikacji 

nie  było.  Mazur  był  prekursorem  cybernetyki  społecznej  w  skali 

Ğwiatowej.  Ukazał 

nowe perspektywy badawcze. 

Pocz

ątkowo  przypuszczał,  Īe  cybernetyczne  rozszyfrowanie  psychiki  zajmie 

mu  kilka  lat,  zaj

Ċło üwierü wieku. Jego szczegółowe dociekania sprowadzały siĊ do 

odpowiedzi  na  pytanie,  dlaczego  ró

Īni  ludzie  w  analogicznych  sytuacjach 

zachowują siĊ inaczej. Nie ogłaszał prac początkowo drukiem. Referował najpierw 

sw

ą teoriĊ na miĊdzynarodowych konferencjach (w Holandii, Anglii, NRD, WĊgrzech i 

innych krajach), w sumie na 50 kongresach. Wykładał j

ą na Sorbonie w ParyĪu. 

Psychologia  nie  potrafiła  jednoznacznie  okre

Ğliü,  czym  jest:  myĞlenie, 

wyobra

Īenie, wraĪenia. Mazur musiał wiĊc te pojĊcia zdefiniowaü. Za najwaĪniejszą

cech

Ċ organizmów Īywych uznał homeostazĊ. 

Ka

Īdy  układ  samodzielny  (autonomiczny)  musi  samorzutnie  eliminowaü

pojawiaj

ące  siĊ  zakłócenia.  Jedną  z  podstawowych  właĞciwoĞci  sterowniczych 

człowieka  jest  –  według  koncepcji  Mazura  –  dynamizm  charakteru.  Gdy  człowiek 

wi

Ċcej  energii  wydaje  niĪ  pobiera,  mamy  do  czynienia  z  dynamizmem  dodatnim 

(egzodynamizmem),  charakteryzuj

ącym  ludzi  lekkomyĞlnie  trwoniących  siły, 

pieni

ądze  lub  inne  dobra.  W  przypadku  odwrotnym  wystĊpuje  endodynamizm. 

Po

Ğrednią  klasĊ  stanowi  statyzm,  czyli  dynamizm  zerowy.  Statycy  dąĪą  do 

równowagi procesów gromadzenia i rozpraszania. Z kolei mo

ĪliwoĞci informacyjne 

(intelektualne)  człowieka  okreĞlają  parametry:  pojemnoĞü  (inteligencja), 

rejestracyjnoĞü (pamiĊü), preferencja (talent).

Cybernetyczna  teoria  charakterów  została  udowodniona  matematycznie 

i potwierdzona  do

Ğwiadczalnie.  Instytut  Psychologii  Uniwersytetu  GdaĔskiego 

przeprowadził  badania  testowe,  którymi  obj

Ċto  ponad  tysiąc  osób.  ZgodnoĞü

badanych  parametrów  charakteru  z  teori

ą przewyĪszała 90 procent. Teoria okazała 

si

Ċ  przydatna  do  wyjaĞnienia  prawidłowych  rysów  charakteru  bohaterów  dzieł 

literackich  i  dramaturgicznych.  Została  dobrze  przyj

Ċta  przez  socjologów.  Niestety, 

ksi

ąĪki  poĞwiĊcone  teorii  charakterów  nie  ukazały  siĊ  w  odpowiednio  duĪym 

nakładzie i nie zostały spopularyzowane. Tote

Ī nazwisko Mazura nie jest cytowane w 

background image

Strona 7 z 8

wielu  zagranicznych  publikacjach.  A  szkoda,  bo  jak  powiedział  jeden  z  naukowców 

ameryka

Ĕskich,  gdyby  Mazur  był  Amerykaninem,  miałby  szansĊ  uzyskaü  NagrodĊ

Nobla. 

Prace  Mazura  s

ą  nowatorskie  i  wyprzedzają  o  kilkanaĞcie  lat  osiągniĊcia 

ameryka

Ĕskie.  Zostały  przyswojone  przez  Ğwiat  bez  podawania  nazwiska  autora 

(przykład:  B. Kami

Ĕski  i  M.  Okólski  –  „System  gospodarki  Ğwiatowej  –  problemy 

rozwoju”). By

ü moĪe naukowcy wielu krajów nie mogą uwierzyü, Īe schemat układu 

autonomicznego mógł wymy

Ğliü Polak. 

Mazur jest te

Ī autorem jakoĞciowej teorii informacji, która w odróĪnieniu od 

wcze

Ğniej  opracowanej  teorii  iloĞciowej  zawiera  analizĊ  wszystkich  moĪliwych 

procesów  informacyjnych.  Jako  pierwszy  wyja

Ğnił  „sens”,  „znaczenie”,  „treĞü”, 

informacji  i  istot

Ċ  procesów  informowania.  Jego  ksiąĪka  poĞwiĊcona  tym 

zagadnieniom  jest  pierwsz

ą  monografią  w  literaturze  Ğwiatowej,  porządkującą

nie

Ğcisłe okreĞlenia i definicje. 

Nauka  nale

Īy  do  najtrudniejszych  sprawdzianów.  Wymaga  formułowania 

zagadnie

Ĕ  nie  dostrzeganych  przez  współczesnych.  Wymaga  talentu  i  odwagi. 

Profesor wyró

Īniał siĊ i jednym i drugim. Nie bał siĊ walczyü o prawdĊ. Gdy Edward 

Gierek  poprosił  go,  aby  przekazał  swe  opinie  o  stanie  nauki  polskiej  na  kartce  – 

oddał  j

ą  pustą.  Powiedział  –  „na  kartce  mógłbym  przepisaü  aspirynĊ,  gdybym  był 

lekarzem, ale nie jestem w stanie poda

ü recepty na uzdrowienie nauki polskiej”. 

Był mistrzem rozmowy, sporu i dyskusji. Szanował odmienne racje adwersarzy 

twierdz

ąc:  „wprawdzie  nie  zgadzam  siĊ  z  panem  z  przyczyn  zasadniczych,  ale 

zawsze b

ĊdĊ walczył, aby miał pan prawo głosiü własne poglądy”. 

Posługiwał  si

Ċ  stylem  precyzyjnym,  prostym  i  dosadnym.  Nie  „wieĞcił”. 

Uwa

Īał,  Īe  nauka  nie  jest  dla  wieszczów.  Miał  o  to  pretensje  do  Tadeusza 

Kotarbi

Ĕskiego,  którego  nie  cenił  jako  naukowca,  podobnie  jak  innych,  którzy 

przekazywali swe pogl

ądy bez cienia dowodu. 

Miał  temperament  pisarski.  Interesował  si

Ċ  literaturą  i  sztuką,  grał  na 

instrumentach, komponował, pisał sztuki dramatyczne. 

JEGO 

Īycie  było  pogonią  za  problemami.  Ciągle  tworzył  nowe  koncepcje. 

W Oxfordzie  referował  „Fizyczn

ą  naturĊ  inteligencji”.  W  Houston  zagadnienia 

sztucznej  inteligencji.  Pracował  nad  cybernetyczn

ą  teorią  myĞlenia,  teorią  znaków 

(semiotyk

ą)  dla  teatru,  optymalizacją  „pre-decyzji”.  Zagadnienia  optymalizacyjne 

background image

Strona 8 z 8

uznał za najwa

Īniejsze w programowaniu rozwoju gospodarki. Wykazał, Īe program 

rozwoju miast oparty na fałszywych zało

Īeniach przynosi straty miliardów złotych. 

Pomimo  wielostronnych  zainteresowaĔ,  najbardziej  był  przywiązany  do 

cybernetycznej  teorii  charakterów.  Wierzył,  Īe  odniesie  ona  sukces  i  pozwoli 

ludziom lepiej siebie zrozumieü i lepiej Īyü. W Sorbonie powiedział o tej teorii: 

„zmieni Ğwiat i stosunki miĊdzyludzkie”. 

Oznacza  ona  nowy  paradygmat  dla  nauk  społecznych,  podobnie  jak  teoria 

wzgl

ĊdnoĞci  dla  nauk  fizycznych.  Pozwala  zrozumieü,  dlaczego  zmuszanie 

człowieka do zachowaĔ niezgodnych z jego charakterem powoduje konflikty.

Prawidłowa  ocena  charakteru  i  wynikaj

ący  z  niej  wybór  korzystnych  sytuacji 

Īyciowych ma ogromne znaczenie społeczne. MoĪe przyczyniü siĊ do zadowolenia z 

Īycia, ulepszenia miĊdzyludzkich wiĊzi. 

Teoria  charakterów  moĪe  ułatwiü  rozwiązywanie:  konfliktów  miĊdzy 

rodzicami,  nauczycielami,  wykładowcami  a  dzieümi,  dobór  najlepszych 

kandydatów  na  stanowiska  kierownicze,  właĞciwy  dobór  zawodników  druĪyn 

sportowych, wybór zawodu. 

Profesor zdawał sobie spraw

Ċ z rewolucyjnoĞci swych idei. Nie przepowiadał 

im szybkiego zwyci

Ċstwa. Zapytany, czy ustanie niechĊü Ğrodowiska psychologów do 

jego  teorii  odpowiedział,  -  „Nie  i  nigdy  to  nie  nast

ąpi,  tyle  Īe  dziĞ  juĪ  rozumiem, 

dlaczego.  Czy  wie  pan, 

Īe  Max  Planck,  którego  teoria  kwantów  stanowi  filar 

nowoczesnej  fizyki,  napisał  pod  koniec 

Īycia  w  swojej  autobiografii,  Īe  jego  teoria 

została  odrzucona  przez  wszystkich  ówczesnych  fizyków  i 

Īe  nigdy  nie  zmienili  oni 

swojego  zdania,  a  została  przyj

Ċta  przez  nastĊpne  pokolenia?  (Jerzy  Mikke  – 

„Wizerunki ludzi my

Ğlących”). 

A  jednak  w  stosunkowo  krótkim  czasie,  jaki  upłyn

ął  od  Ğmierci  profesora  (21 

stycznia  1983  r.)  powstały  w  Polsce  pracownie  analiz  charakteru.  W  Australii 

rozpocz

ął  działalnoĞü  „Mazur  Centre  Psychocybernetical  Counselling”.  PaĔstwowy 

Instytut  Wydawniczy  otrzymał  ofert

Ċ  przetłumaczenia  ksiąĪki  „Cybernetyka  i 

charakter”  na  j

Ċzyk  angielski.  Cybernetyczna  teoria  charakterów  jest  przedmiotem 

dyskusji wielu spotka

Ĕ i seminariów. Dopełnia siĊ najwaĪniejsze Īyczenie profesora. 

Przybywa osób, którym teoria umo

Īliwiła zrozumienie przyczyny niebezpiecznych dla 

zdrowia  i 

Īycia  konfliktów.  Po  jej  usuniĊciu  odzyskali  spokój  i  zadowolenie.  Są  to 

najbardziej ewidentne kolejne zwyci

Ċstwa profesora i jego idei. 

ADAM WOJCIECHOWSKI